<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<itemContainer xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items?output=omeka-xml&amp;page=82&amp;sort_field=Dublin+Core%2CTitle" accessDate="2026-10-07T01:20:55+00:00">
  <miscellaneousContainer>
    <pagination>
      <pageNumber>82</pageNumber>
      <perPage>50</perPage>
      <totalResults>4499</totalResults>
    </pagination>
  </miscellaneousContainer>
  <item itemId="6444" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6424">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7e5a47add3b52cac9e711d59d0929d43.pdf</src>
        <authentication>169ff62237ed32f62ef4d73e46c70eb8</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76722">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76723">
                <text>1995</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76724">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2773</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76725">
                <text>Wizja społeczeństwa pierwotnego w antropologii A.R. Radcliffe-Browna / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1995 t.49 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76726">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1995 t.49 z.1, s.82-85</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76727">
                <text>Dohnal, Wojciech</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76728">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76729">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76730">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76731">
                <text>są pamiętniki formą autoterapii. Podobnie jak sen i marzenia.
Napisałem pamiętnik, a to znaczy - zmanipulowałem siebie,
tyle, że nie świadomie. Wyczuwam szarą strefę, w której
rozcieńcza się prawda pamięci, zmieniają proporcje wydarzeń.
Pytano mnie, czy to, co piszę, jest prawdą. ,W jakim stopniu?
Odpowiedziałem - w dziewięćdziesięciu procentach. Pominą­
łem wątki intymne. Ale po pewnym czasie j u ż nie byłem pewny
tej odpowiedzi.
Pisząc wyczuwam grę, którą prowadzi we mnie świadomość
z podświadomością. Zamazuje, ukrywa fakty i odczucia, które
mogłyby zakłócić spokój mego ducha, broni - nawet wbrew
mojej woli. Próbuję j ą zdemaskować, tę podświadomość, ale to
wcale nie łatwo. Szara strefa. Magma. Czego? Pamięci, czy
nie-pamięci?
Przypomina się scena z filmu Felliniego - budowniczowie
rzymskiego metra niespodzianie wdzierają się do groty pokrytej
naskalnymi malunkami. W tej samej chwili widzą jak farby
blakną, łuszczą się, ginie rysunek postaci. Zostaje ślad olśnienie,
niemożliwy do odtworzenia.
Pamięć nie jest kliszą fotograficzną. Drążąc ją, zmuszając do
posłuszeństwa, wywołuję pewne sekwencje wydarzeń, czasem
zaledwie jeden płaski, wyrwany z całości, obraz. Więc wracam
do swego zmartwienia, obraz jest, może nawet wiernie od­
tworzony, ale czy to, że szanowna pamięć zechciała go
wynaleźć i wyświetlić, nie jest j u ż poddane innym prawom, niż
mojej woli? Ja j ą proszę, powiedz jak było - i wszystko się
zgadza, to co przywlekła z zakamarków mózgu na pewno miało
miejsce, ale co ukryła? Co przekłamała?
Szukam świadectw innych ludzi. Najtrudniej o zrozumienie
siebie, tego co się czuło, myślało przed pół wiekiem. Co się j u ż

wiedziało, czego jeszcze nie pojęło. Tam, gdzie myśl daje się
powiązać z zapamiętanym wyraźnie faktem, tam j ą mam, wtedy
wiem - a więc j u ż wtedy utraciłem resztki jakiejś wiary... Ale
kiedy, jak się to zaczęło?
Ciągły opór szarej strefy. O co jej chodzi? Czy rzeczywiście
w dysku pamięci, gigantycznej komodzie o tysiącach szufladek
- niektóre „ k l i s z e ' ' zblakły zupełnie, źle wywołane, źle do tych
szufladek włożone, czy też moja Pani Podświadomość nie
otwiera ich dla mojego dobra. W jej intencje nie wątpię ani przez
chwilę. Nasza gra przypomina przekomarzania dziecka z matką
- pokaż m i ! pozwól obejrzeć film z okrutnymi scenami, uwierz,
będę później spał spokojnie... A l e ona wie swoje, pewnie lepiej.
Nie - powiada - tego ci nie pokażę.
Podświadomość jest czułym, bez granic oddanym obrońcą
naszego spokoju psychicznego. Cenzorem, który przysięga, że
działa tylko w naszym interesie. A l e , jak to bywa z cenzurą,
ingeruje także tam, gdzie by się bez niej cudownie obyło.
Czytam teraz, j u ż z dystansem, wcześniej napisane stronice.
Są jak moje, ale i nie moje. Razem je pisaliśmy (z cenzurą
w środku) wybierając z materii pamięci to, co wydało się nam
charakterystyczne i ciekawe. Czy jednak to samo, tak samo
byśmy napisali mieszkając, powiedzmy od dziesięciu lat,
w Kanadzie? Afryce, Australii? A w Domu Rencisty, w K w i dzyniu czy Górze Kalwarii? Leżałbym w zaduchu wspólnej sali,
wiedząc że nikomu nie będę potrzebny i nikt z bliskich o mnie
nie pamięta? Czy pisałbym to samo i tak samo?
Pracując nad pamiętnikiem konstruuję na nowo swoje życie.
Nawet wtedy, gdy jestem pewny, że je tylko rekonstruuję.
To są truizmy. Ale towarzyszą, jak powidoki, procesowi
pisania, oddzielenia się od autora jego alter ego z pamiętnika.
Lepszego, czy gorszego, ale zawsze trochę innego.

Wizja społeczeństwa pierwotnego
w antropologii A.R. Radcliffe-Browna
Wojciech Dohnal
Dobrze znany polskiemu czytelnikowi profesor Adam Kuper
jedną ze swych ostatnich prac - The Invention of Primitive Society
poświęcił historii antropologicznej refleksji nad zasadami organiza­
cji społeczeństw pierwotnych. Książka ta stanowi krytyczny prze­
gląd, powstałych na gruncie kolejnych szkół i orientacji, teoretycz­
nych modeli opisujących rzeczywistość plemienną. Obok aspektu
historycznego podniesiony w niej został problem adekwatności
i prawomocności omawianych koncepcji. Zasadne zatem wydaje
się jej zaliczenie do tego nurtu współczesnej refleksji antropologicz­
nej, który stawia pytania o granice poznania antropologicznego.
Problematyka ta znajduje się również w obszarze moich zaintere­
sowań badawczych, czego wyrazem jest prezentowany szkic.
Chciałbym w nim zaproponować nowe spojrzenie na dorobek
teoretyczny wybitnego przedstawiciela brytyjskiej antropologii
społecznej Alfreda Reginalda Radcliffe-Browna. Celem moim jest
wykazanie, iż proponowany przez niego model społeczeństwa
pierwotnego skonstruowany został w znacznej mierze w oparciu
o przyjętą przez niego teorię, a nie był - jak zakładał autor
- wynikiem prowadzonych badań empirycznych. Innymi słowy,
problem z jakim się tu stykamy sprowadza się do pytania o zakres
podmiotowej rekonstrukcji kultury. Uczynienie z Radcliffe-Browna
„bohatera'' poniższego szkicu nie jest, w co wierzę, decyzją czysto
arbitralną. Wydaje mi się, że każdy kto bliżej interesuje się
poruszaną tu tematyką przyzna, że z jego osobą wiąże się istotny
przełom, jaki dokonał się w naukowym myśleniu o społeczeństwach
1

82

pierwotnych. Zbudowana przezeń koncepcja stała się, obok teorii
Bronisława Malinowskiego, inspiracją dla kilku następnych poko­
leń badaczy, ajej echa obecne są w humanistyce po dzień dzisiejszy.
Realizacji nakreślonego powyżej celu służyć ma przyjęty przeze
mnie układ artykułu. W pierwszej kolejności zreferuję w nim
podstawowe założenia teoretyczne koncepcji Radcliffe-Browna
oraz ukażę ich źródła. W dalszej kolejności postaram się, poprzez
odwołanie do konkretnych przykładów, ukazać w jaki sposób
przyjęta teoria wykorzystana była do porządkowania i interpretowa­
nia rekonstruowanej rzeczywistości kulturowej. Pewnych wnios­
ków na temat jej epistemologicznych ograniczeń doszukiwał się
więc będę w historii.
Próbę zarysowania najważniejszych znamion uprawianej przez
Radcliffe-Browna antropologii należy z pewnością zacząć od
prezentowanej przez niego wizji tej dyscypliny. W oczywisty
sposób rzutuje ona bowiem na proponowane przez autora The
Anadman Islanders rozwiązania teoretyczne.
Radcliffe-Brown
widział antropologię społeczną jako socjologię porównawczą,
teoretyczną naukę o formach życia społecznego wśród społe­
czeństw pierwotnych. Jej celem było porównywanie tych form
i poszukiwanie takich generalizacji, które pozwoliłyby formułować
ogólne prawa socjologiczne. Instrumentem mającym służyć realiza­
cji tego zamierzenia była wypracowana przezeń metoda strukturalno-funkcjonalna, której teoretyczną wykładnię przedstawił w 1952
roku w pracy - Structure and Function in Primitive Society ,
2

3

4

�będącej zbiorem opubikowanych wcześniej esejów.
Konieczne w tym miejscu staje się zwrócenie uwagi na inspira­
cje, z których autor The Andaman... czerpał konstruując postulowa­
ną przez siebie metodę badań antropologicznych. W pracach swych
powoływał się on na dorobek Herberta Spencera i Emila Durkheima. To właśnie w ich koncepcjach socjologicznych odnaleźć
można podstawowe dla stworzonej przez Radcliffe-Browna metody
pojęcia „struktury" i „funkcji". Brak miejsca nie pozwala tutaj na
przedstawienie sposobu w jaki Radcliffe-Brown adoptował i reinterpretował te pojęcia dla potrzeb prowadzonych analiz antropolo­
gicznych. To co najważniejsze to fakt, że ukształtowane pod
wpływem tradycji spencerowsko-durkheimowskiej poglądy na
zawsze odsunęły go od, dominujących dotąd w antropologii, modeli
wyjaśnień genetycznych. Co więcej, to właśnie na gruncie tej
tradycji stworzył on swój program analizy strukturalno-funkcjonalnej, wykorzystanej później przez wielu następców. Niezwykle
interesujący problem, w jaki sposób paradygmat ten był dalej
wzbogacany i modyfikowany przez kolejne pokolenia badaczy nie
może być w tym miejscu szerzej rozwinięty. Z pewnością wart jest
on jednak osobnego i wnikliwego omówienia.
Istotną, pozytywistyczną cechą teorii Radcliffe-Browna było
jego przekonanie o istnieniu daleko idących analogii pomiędzy
życiem społecznym i organicznym. Stanowisko to widoczne jest już
w samym widzeniu przez niego antropologii społecznej. W 1940
roku w artykule On Social Structure pisał on: „Antropologię
społeczną pojmuję jako teoretyczną naukę przyrodniczą o społe­
czeństwie ludzkim. Oznacza to, że badanie zjawisk społecznych
dokonuje się metodami bardzo podobnymi do tych, których używa
się w naukach fizycznych czy biologicznych." Najistotniejszych
analogii pomiędzy tymi dwoma typami organizmów - społecznym
i biologicznym - upatrywał Radcliffe-Brown w podobnym sposobie
ich organizacji, które istotę stanowiło powiązanie poszczególnych
elementów - jednostek bądź komórek - w zintegrowaną całość.
Podobnie zatem jak to ma miejsce w naukach przyrodniczych,
również w antropologii społecznej wyróżnić można, zdaniem
autora, trzy rodzaje badań struktury społecznej. Pierwszy to
morfologia społeczna - badania nad istotą struktury społecznej, jej
zróżnicowaniem i klasyfikacją. Drugi to fizjologia społeczna
- badania nad funkcjonowaniem struktur społecznych. I trzeci
wreszcie, to badania nad rozwojem i zmianami struktur.
W duchu tej właśnie tradycji intelektualnej Radcliffe-Brown
prowadził badania społeczeństw pierwotnych. Stworzona przez
niego metodologia może być, zgodnie ze słowami autora, „sprowa­
dzona do trzech podstawowych i połączonych ze sobą pojęć:
procesu, struktury i funkcji" .
Punktem wyjścia w rozważaniach autora Structure and Func­
tion... było przekonanie, iż rzeczywistość z jaką ma do czynienia
antropolog jest procesem życia społecznego. Na proces ten składa
się nieskończona liczba indywidualnych i zbiorowych działań
i interakcji międzyludzkich. Wśród ich różnorodności istnieją
jednak dające się uchwycić regularności, owe - wspomniane już
-formy życia społecznego. Analityczny opis działań składających
się na proces społeczny ukazuje w jaki sposób są one ze sobą
powiązane i jak tworzą koherentny system społeczny. Opis taki
uwidacznia ponadto, że działania te nigdy nie są przypadkowe.
Przeciwnie, tworzą one uporządkowany układ - strukturę społecz­
ną.' W ramach takiej struktury jednostki powiązane są ze sobą
w zintegrowaną całość dzięki istnieniu relacji społecznych (np.
stosunków pokrewieństwa). Obok nich za część struktury społecz­
nej Radcliffe-Brown uważał zróżnicowanie jednostek i klas (np.
pozycja społeczna kobiet i mężczyzn, wodzów i członków wspólno­
ty) . Co szczególnie istotne, uważał on, że struktura społeczna nie
jest konstrukcją teoretyczną, lecz stanowi bezpośredni przedmiot
obserwacji, korespondujący wprost z empiryczną rzeczywistością.
Istnienie i trwanie struktury społecznej zapewnione są przez
proces życia społecznego, funkcjonowanie struktury. W ten sposób
dochodzi Radcliffe-Brown do kolejnego istotnego punktu swojej
teorii, do pojęcia funkcji. Funkcją wszelkiej aktywności społecznej
określał on rolę jaką odgrywała ona w życiu społecznym jako
całości i poprzez to wkład jaki wnosiła w utrzymywanie ciągłości
strukturalnej, tj. istnienie grupy." Pojęcie ciągłości strukturalnej
określało według Radcliffe-Browna pierwszy warunek konieczny
dla istnienia każdego społeczeństwa. Drugim warunkiem zaś była
5

6

7

8

10

konieczność istnienia w każdej grupie zespołu praw dotyczących
ludzi i rzeczy, które w sposób precyzyjny zapobiegają powstawaniu
nierozwiązywalnych konfliktów. Istnienie takich konfliktów wyni­
ka z wewnętrznego zróżnicowania grupy. Zdaniem RadcliffeBrowna istotne jest jednak by równocześnie istniały instytucjonalne
formy ich rozwiązywania.
Należy w tym miejscu zaznaczyć, że stanowisko teoretyczne
autora Structure... z biegiem czasu ulegało istotnym przeobraże­
niom, przechodząc od prostego traktowania społeczeństw jako
zwartej całości organicznej, poprzez zwrócenie uwagi na ich
wewnętrzne zróżnicowania, aż do próby odkrycia i wytłumaczenia
zasad leżących u podstaw tego zróżnicowania. W efekcie wy­
pracował on strukturalno-funkcjonalną metodę badań społeczeństw
pierwotnych, która głównym przedmiotem analizy uczyniła struk­
turę społeczną. W oparciu o tę teorię wysunął szereg hipotez
badawczych poddanych później antropologicznej interpretacji.
Spektrum zainteresowań badawczych Radcliffe-Browna było
bardzo szerokie. W pracach swych poruszał on wiele tematów - od
rozważań dotyczących statusu antropologii, przez zagadnienia
metodologiczne, po pytania dotyczące systemów pokrewieństwa,
religii czy organizacji politycznej. Wszystkie one rozwijały przyję­
te przezeń założenia teoretyczne i dowodziły, że działania społecz­
ne w ramach tych systemów były zorganizowane wokół instytucji,
takich jak małżeństwo, rodzina, wodzostwo i innych. Mówiąc zaś
o funkcjach tych instytucji podkreślał rolę jaką odgrywały one
w trwałości struktury społecznej. Szczególnie wiele uwagi po­
święcił Radcliffe-Brown badaniom systemów pokrewieństwa, które
uważał za podstawę organizacji społeczeństw pierwotnych.
W roku 1935 napisał on: „Cechą charakterystyczną większości
tych społeczeństw (pierwotnych - przyp. W.D.) jest to, że wzajem­
ne stosunki jednostek są w nich w większości oparte na bazie
pokrewieństwa; realizowane jest to poprzez istnienie ustalonych
wzorów zachowań wobec każdej rozpoznawalnej kategorii po­
krewieństwa.' ' Tym co szczególnie interesowało Radcliffe-Brow­
na w badaniach systemów pokrewieństwa była ich morfologia.
Pytał zatem o ich istotę i przyczyny zróżnicowania poszczególnych
systemów oraz próbował je klasyfikować. Punktem wyjścia w tych
dociekaniach stało się stwierdzenie, że podstawą każdego systemu
pokrewieństwa jest rodzina. W niej bowiem odnaleźć można
podstawowe dla danej grupy typy więzi społecznych łączących ze
sobą różne kategorie krewnych. Na poziomie podstawowym są to
bowiem relacje pomiędzy rodzicami i dziećmi, mężem i żoną oraz
rodzeństwem. Relacje drugiego rzędu zależą od powiązań między
dwoma rodzinami podstawowymi - mamy w nich do czynienia
z takimi kategoriami jak ojciec ojca czy brat matki. Jeszcze wyżej
stoją takie stosunki jak żona brata matki czy syn brata ojca. Zdaniem
Radcliffe-Browna w każdym społeczeństwie istnieje określona
liczba tego typu więzi, która potrafi być właściwie rozpoznawana
przez jednostkę. Zatem pierwszą cechą różnicującą systemy po­
krewieństwa jest ich zasięg, który decyduje o tym jaki krąg
krewnych jest rozpoznawany.
Istnieją systemy o szerokim i wąskim zasięgu. W każdym jednak
z nich, w ramach rozpoznawanego zbioru krewnych, istnieją
określone sposoby nazywania rodzaju łączącej ich więzi. To
właśnie od tych sposobów zależy charakter danego systemu.
Zdaniem Radcliffe-Browna reguły jakie pojawiają się w określaniu
poszczególnych krewnych zależą od cech systemu pokrewieństwa.
Nie wdając się tutaj w szczegółowe opisy wszystkich typów
terminologii pokrewieństwa stwierdzić jednak należy, że zarówno
systemy klasyfikacyjne jak i nieklasyfikacyjne (opisowe) dzielą
krewnych na ściśle określone kategorie. Wobec każdej z nich
obowiązuje odpowiedni wzór zachowania. Naczelną zasadą jest
zawsze fakt, że włączenie dwóch krewnych do jednej kategorii - np.
określenie ich terminem ojciec - implikuje istnienie daleko idącego
podobieństwa w zachowaniu wobec nich. Z kolei zakwalifikowanie
dwóch osób do odmiennych kategorii - np. ojciec i brat - powoduje
różnice w zachowaniu się wobec nich. W obu przypadkach
społeczna funkcja systemu pokrewieństwa jest jednak taka sama
- zapewnia on uporządkowany i efektywny układ zachowań łączący
jednostki.
Równie wiele miejsca co studiom nad morfologią systemów
pokrewieństwa poświęcił Radcliffe-Brown analizie ich funkcjono­
wania. Stawiał on pytanie o to, w jaki sposób przyczyniają się one
12

13

1 4

13

83

�do utrzymywania ciągłości strukturalnej systemu społecznego, do
jego życia. By mogły one temu służyć konieczne jest ciągłe ich
odtwarzanie w praktyce społecznej. Dokonuje się ono nie tylko
przez powtarzające się uzusy terminologiczne, lecz również za­
chowania właściwe danej strukturze pokrewieństwa. Aby jednak
mogły one trwać konieczne jest by były przekazywane pomiędzy
pokoleniami. Według Radcliffe-Browna najlepiej warunek ten
realizują unilinearne formy organizacji. W ich ramach dokonuje się
bowiem transmisja statusu społecznego oraz towarzyszących mu
praw i obowiązków wobec wspólnoty. Dowodem potwierdzającym
trafność tego spostrzeżenia miał być fakt, iż większość społe­
czeństw pierwotnych to właśnie unilinearne grupy pochodzeniowe.
Niezależnie od tego, czy są to grupy matry- czy patrylinearne
funkcja systemu pokrewieństwa jest w nich identyczna - utrzymuje
on organizację społeczną danej zbiorowości w określonych trady­
cjach (wzory zachowań) i określonych warunkach środowiska
naturalnego. W ten sposób systemy te przyczyniają się do
zachowania ciągłości strukturalnej grupy i wypełniają pierwszy,
z wspomnianych wcześniej, warunków niezbędnych dla istnienia
każdego społeczeństwa. Warunek drugi - konieczność istnienia
instytucjonalnych form zapobiegania nierozwiązywalnym konflik­
tom i utrzymywania stabilności systemu społecznego-zabezpieczają szczególne regulacje, których przykładem mogą być tzw.
stosunki żartobliwej poufałości (joking relationship). Odrzucając
wcześniejsze, pseudohistoryczne teorie tłumaczące ich genezę,
Radcliffe-Brown wskazał, że istotą ich funkcji jest właśnie łagodze­
nie i stabilizowanie potencjalnie wrogich stosunków pomiędzy
jednostkami (np. brat matki i syn siostry), bądź grupami społecz­
nymi (np. plemionami).
16

17

Istotną myślą jaka nieustannie przewija się w rozważaniach
autora Structure... jest przekonanie, że dla zrozumienia każdego
aspektu życia społecznego, ekonomicznego, politycznego czy
religijnego, niezbędna jest znajomość systemu pokrewieństwa.
W nim bowiem zakodowany jest podział grupy na takie struktury
jak moiety, ród czy lineaż. Co więcej, to poprzez system pokrewień­
stwa sprawowana jest kontrola nad ziemią i organizacją gospodarki
plemiennej.
Nie sposób w ramach tak krótkiego szkicu zaprezentować
poglądów interesującego nas autora dotyczących wszystkich poru­
szanych przezeń tematów. Istotnym jest jednak stwierdzenie, że
niezależnie od tego jakiej sfery zagadnień one dotyczyły - prawnej,
religijnej czy politycznej - to zastosowany w nich schemat
interpretacyjny był zawsze taki, jak w przypadku badań nad
strukturami pokrewieństwa. Ich celem było ukazanie roli jaką
podsystemy te odgrywają w istnieniu i odtwarzaniu ogólnego
systemu. Dobrego przykładu dostarczają tu uwagi Radcliffe-Brow­
na dotyczące społecznej funkcji religii. W analizach tych, zgodnie
z przyjętymi założeniami metodologicznymi, odrzucał on spekula­
cje na temat pochodzenia religii i jej ewolucji. Uwagę swą
koncentrował natomiast na poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie
o wkład jaki wnosi ona w ukształtowanie się i trwanie porządku
społecznego. Autor The Anadaman... uważał, że przedmiotem
antropologicznych badań nad religią nie powinny być wierzenia,
ocena ich prawdziwości bądź fałszywóści, ale ich konsekwencje
- to znaczy zbiorowe obrzędy i rytuały. To w ich kontekście należy
stawiać pytanie o społeczną funkcję religii." Wiemy już z wcześ­
niejszych rozważań, iż wzory stosunków społecznych danej zbioro­
wości zakodowane są w jej strukturze pokrewieństwa. Radcliffe-Brown zadaje jednak pytanie o ich motywacje, rządzące nimi
przekonania, i stwierdza, że: „uporządkowane życie społeczne
zależy od obecności w ludzkich umysłach pewnych uczuć, które
kontrolują zachowanie jednostki wobec innych. Rytuały (religijne
-przyp. W.D.) można traktować jako symboliczne wyrażanie tych
uczuć". " Ich funkcją zaś jest regulowanie, trwanie i międzypokoleniowe transmitowanie uczuć, od których zależy konstrukcja
układu społecznego. Oczywiście, a jest to teza morfologii społecz­
nej, istnieje wielkie zróżnicowanie religii ludów pierwotnych.
Dzieje się tak dlatego, że społeczeństwa te różnią się między sobą
swą strukturą. A ponieważ religia, poprzez swoje obrzędy, służy
wyrażaniu uczuć, od których ona zależy, więc spotkać można tak
wiele jej postaci.
18

2

Słuszności tej tezy autor dowodzi interpretując kult przodków
oraz totemizm, które traktuje jako różne formy religii. Zwracał on
uwagę na fakt, że kult przodków najczęściej występuje wśród

84

plemion, których organizacja społeczna oparta jest na grupach
lineażowych. Wyrażany jest on w obrzędach poświęconych zmar­
łym członkom lineażu. W ten sposób ich żyjący członkowie
umacniają w sobie poczucie przynależności do grupy i odtwarzają
swą strukturę społeczną, która oparta jest na jedności lineażu.
Z kolei totemizm rozpowszechniony jest głównie wśród Australij­
czyków. Ich plemiona bazują na niewielkich grupach terytorial­
nych. Poprzez rytuały totemiczne podkreślany jest związek każdej
z tych zbiorowości z wybranym gatunkiem naturalnym. Przyczynia
się to do utrwalenia jej solidarności i służy podkreśleniu uczucia
odrębności. Z drugiej zaś strony, poprzez powiązanie szeregu grup
lokalnych z różnymi gatunkami naturalnymi, wyrażony jest zwią­
zek plemienia jako całości z odwiecznym porządkiem świata
natury.
Później Radcliffe-Brown zaproponował nową interpretację tote­
mizmu zwracając uwagę na fakt, że dobór takich a nie innych
gatunków tworzy w skali plemienia pary opozycji (np. jastrząb
i wrona), których funkcja społeczna jest analogiczna do stosunków
żartobliwej poufałości w systemie pokrewieństwa. W obu inter­
pretacjach istotne jest jednak to, że obrzędy totemiczne zapewniają
ciągłość strukturalną grupy.
Badania prowadzone nad kultem przodków i totemizmem służyły
ich autorowi do wykazania tezy, iż wśród niektórych społeczeństw,
zwłaszcza pierwotnych, istnieje bezpośredni i ścisły związek
między religią i strukturą społeczną. W przypadku ludów bardziej
złożonych, których struktura jest bogatsza, związek ten jest często
niebezpośredni i trudny do uchwycenia.
Przedstawiłem dotychczas ogólne założenia teoretyczne, jakich
dokonał Radcliffe-Brown, w odniesieniu do dwóch zagadnień
badawczych - stosunków pokrewieństwa i religii. Z całą pewnością
można stwierdzić, że problematyka ta stanowiła centralny punkt
jego zainteresowań antropologicznych. Dlatego też proponuję, by
zastanowić się przez chwilę nad tym, jakie były najistotniejsze
cechy uprawianej przez niego antropologii. Innymi słowy, w tej
chwili interesować mnie będzie problem jej statusu epistemologicznego.
Należałoby rozważania te zacząć od zwrócenia uwagi na fakt, że
zainteresowanie problemami epistemologicznego statusu twierdzeń
naukowych stanowi, od pewnego czasu, coraz istotniejszy temat
współczesnej refleksji humanistycznej. Również na gruncie pol­
skim tendencja ta zdaje odnajdywać swoje potwierdzenie. Przy­
kładem mogą być choćby wydane niedawno prace Jerzego Kmity
Kultura i poznanie
oraz Michała Buchowskiego i Wojciecha
Burszty O założeniach interpretacji antropologicznej .
Truizmem już dzisiaj wydaje się stwierdzenie, że antropolog
w swej pracy postępuje zgodnie z przyjętymi przez siebie założenia­
mi teoretycznymi (to, czy jest on tego świadom czy nie, jest dla
rezultatu prowadzonych badań drugorzędne). Założenia te wyras­
tają z jego edukacji kulturowej oraz akceptowanej przezeń wizji
świata i człowieka. W efekcie „w teren" wyrusza on wyposażony
w swego rodzaju „przedsądy", dotyczące interesującej go rzeczy­
wistości, i z nimi przystępuje do jej badania. I choć często
w trakcie prowadzonych badań ulegają one przeobrażeniom, to ich
teoriotwórcza rola pozostaje bardzo istotna. Powstaje zatem w tym
kontekście pytanie o prawomocność proponowanej przezeń inter­
pretacji badanych aspektów kultury.
Jeśli wrócimy teraz do punktu, w którym przedstawiłem tradycję
intelektualną, jaka przyczyniła się do ukształtowania teorii kultury
(społeczeństwa) proponowanej przez Radcliffe-Browna, to-trafnie
chyba - dojdziemy do wniosku, że „przedsądy" z jakimi przy­
stępował on do badania ludów australijskich i afrykańskich skrys­
talizowały się pod wpływem tradycji spencerowsko-durkheimowskiej, oraz ustaleń nauk biologicznych. Poglądy te, mimo porzucenia
przez autora Structure... paradygmatu ewolucjonistycznego i za­
stąpienia go funkcjonalistycznym, pozostały niewruszenie pozyty­
wistyczne. U ich podstaw leżało przekonanie, że nauka, więc także
antropologia, potrafi z precyzją odkrywać prawa rządzące światem,
tak społecznym jak biologicznym. Jej ustalenia zaś są w tym
zakresie niepodważalne i prawomocne.
21

22

23

24

11,

26

27

Doniosłą konsekwencją pozytywizmu Radcliffe-Browna było
postrzeganie przez niego społeczeństw pierwotnych jako funkc­
jonalnie ustrukturyzowanych całości. Znalazło to odbicie w postu­
lowanym kontekstowym interpretowaniu rzeczywistości. Tylko
poprzez odniesienie danego zjawiska do innych można, zgodnie

�z tym postulatem, właściwie odczytać jego funkcję. Jest to naczelne
zadanie antropologa, który starać się winien interpretować badane
zjawiska kulturowe poprzez funkcjęjaką odgrywają one w utrzyma­
niu procesu życia społecznego. Przedmiotem badań antropologicz­
nych staje się więc struktura społeczna będąca uporządkowanym
układem działań. Przykłady zrelacjonowanych wcześniej analiz
systemów pokrewieństwa i religii dobitnie wykazują, iż w pracach
swych Radcliffe-Brown pozostawał wierny tym założeniom.
Podkreślić tutaj należy kolejną konsekwencję przyjętej przezeń
teorii. Otóż autor The Andaman... postrzegał system pokrewieństwa
jako coś rzeczywistego, realnie istniejącą strukturę, którą można
badać i opisywać wprost. Co więcej, nie odróżniał on ideologicz­
nego i empirycznego poziomu systemu pokrewieństwa, ujmując go
jako uwzorowany układ relacji międzyjednostkowych i grupowych.
W pracach swych Radcliffe-Brown wyrażał przekonanie, że system
pokrewieństwa jest głównym modulatorem życia społeczeństw
pierwotnych. Stanowisko takie stało się później przedmiotem
poważnej krytyki jego adwersarzy (wyraża ją np. Edmund Leach
w swym autobiograficznym eseju Glimpses of the Unmentionable In
The History of British Social Anthropology *).
1

Akceptowanie biologicznie rozumianej koncepcji struktury im­
plikowało szereg innych konsekwencji epistemologicznych. Radc­
liffe-Brown zakładał i dowodził, że wszystkie elementy systemu
społecznego są funkcjonalne, służą podtrzymywaniu ciągłości
strukturalnej i zapobiegają nierozwiązywalnym konfliktom. Wyda­
je się, że założenie to miało doniosłe znaczenie i wpływało na dobór
interesujących go tematów badawczych. Z ustaleń współczesnej
antropologii wiemy bowiem, że nie wszystkie aspekty kultury są
w takim rozumieniu funkcjonalne.
Osobnym problemem jaki nasuwa się przy lekturze prac Radcliffe-Browna jest zagadnienie dynamiki społecznej. Choć postulował
on konieczność prowadzenia badań nad przemianą struktur, to
jednak w praktyce poświęcił temu bardzo niewiele uwagi. Dokony­
wane przez niego opisy społeczeństw pierwotnych skupiały się na
zagadnieniu społecznego ekwilibrium. Wynikało to z faktu, iż
zakładana koncepcja plemienia jako ustrukturalizowanej całości
funkcjonalnej przyjmowała jego pełną integrację i zdolność do
doskonałej reprodukcji. Twierdził, przypomnijmy to tutaj, że
w każdej zbiorowości istnieją instytucje zapobiegające powstawa­
niu takich konfliktów, które mogłyby zagrozić jej trwaniu. Wy­
klucza to zatem możliwość powstania takich napięć, które mogłyby
przeobrazić istniejącą strukturę. Z dzisiejszej perspektywy wydaje
się, że pomijanie problematyki dynamiki procesów społecznych,
wynikające z konstrukcji przyjętej teorii, stanowiło istotny element
ograniczający jej możliwości poznawcze. Ponadto nasuwa się
pytanie o adekwatność proponowanego przez Radcliffe-Browna
modelu społeczeństwa pierwotnego, wobec zmieniającej się prze­
cież rzeczywistości. Jest to więc pytanie o wzajemny stosunek
abstrakcyjnego, postulowanego modelu teoretycznego i jego od­
niesienia.
Chciałbym w tym miejscu zwrócić jeszcze uwagę na kolejny
istotny element omawianej tu koncepcji. Dla rozstrzygnięć prob­
lemu epistemologicznego statusu wysuwanych teorii ma on z pew­
nością znaczenie fundamentalne. Rozstrzyga bowiem o sposobie
PRZ
1

A. Kuper, The Invention of Primitive Society. Transformations of an Illusion,
London 1988
A.R. Radcliffe-Brown, The Andaman Islanders, Cambridge 1922
A.R. Radcliffe-Brown, Introduction, w: A.R. Radcliffe-Brown, Structure and
Function in Primitive Society. Essays and Addresses, London s. 2
A.R. Radcliffe-Brown, Structure and Function in Primitive Society. Essays and
Addresses, London
A.R. Radcliffe-Brown, On Social Structure, w: wyd.cyt., s. 189
A.R. Radcliffe-Brown, On the Concept of Function in Social Science, w: wyd.cyt., s.
180
A.R. Radcliffe-Brown, Introduction, w: wyd. cyt., s. 14
* Tamże, s. 4
Tamże, s. 10
A.R. Radcliffe-Brown, On Social..., wyd. cyt., s. 191
" A.R. Radcliffe-Brown, On the Concept..., wyd. cyt., s. 180
A.R. Radcliffe-Brown, Patrilineal and Matrilineal Succesion, w: wyd. cyt., s. 43
M. Flis, Teorie struktury społecznej w antropologii funkcjonalnej, WroclawWarszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź 1988, s. 47
" A.R. Radcliffe-Brown, The Mother's Brother in South Africa, w: wyd. cyt., s. 29
" A.R. Radcliffe-Brown, The Study of Kinship Systemu, w: wyd. cyt., ss. 49-88
" A.K. Paluch, A.R. Radcliffe-Brown, w: A.K. Paluch, Mistrzowie antropologii
2

!

4

5

6

7

5

10

12

13

ujmowania przez badacza opisywanej rzeczywistości kulturowej.
Radcliffe-Browna interesowało porównywanie kultur, wskazywa­
nie na dzielące je różnice i tłumaczenie ich poprzez odwołanie się
do odmiennych sposobów ich uwzorowania. Było to podstawą
dokonywanych klasyfikacji według systemów pokrewieństwa
(opartych na zasadach matry- lub patrylinearności).
Krytycy takiego stanowiska wskazywali na fakt, że typologizacje
takie - w swej istocie zaczerpnięte z nauk przyrodniczych - opierały
się na europocentrycznych i ewolucjonistycznych schematach.
Leach określił tę metodę jako „kolekcjonowanie m o t y l i " . Przy­
znając rację tym zarzutom należy jednocześnie podkreślić, iż
podejście to niosło ze sobą istotne konsekwencje poznawcze
- oznaczało bowiem w istocie przeniesienie wartościowań właś­
ciwych własnej kulturze na kultury badane. Z interesującego mnie
tutaj punktu widzenia świadczy to o niedostrzeganiu specyficznych
problemów poznania antropologicznego.
Należy zatem zadać podstawowe pytanie o to, z jakim sposobem
oglądu opisywanej rzeczywistości kulturowej mamy do czynienia
w pracach Radcliffe-Browna. Odpowiedź na nie, w świetle tego
wszystkiego co wcześniej powiedziałem o jego metodzie, wydaje
się jednoznaczna - jest to perspektywa obiektywistyczna (ra­
cjonalistyczna). Z prac tych bowiem wynika jasno przekonanie
autora, antropolog może formułować prawomocne sądy dotyczące
społeczeństw pierwotnych. Przenosząc to stwierdzenie na płasz­
czyznę sporu pomiędzy relatywizmem i obiektywizmem, można
zatem powiedzieć, iż u podstaw teorii funkcjonalno-strukturalnej
leżało przekonanie o istnieniu pewnych uniwersaliów poznaw­
czych, dzięki którym możliwe jest interpretowanie zjawisk i in­
stytucji kultur obcych badaczowi. Radcliffe-Brown podkreślał
wprawdzie partykularność każdego systemu kultury, ale podejście
jego zakładało racjonalizm poznawczy.
29

30

Jak zatem najkrócej można określić uprawianą przez niego
antropologię? W aspekcie epistemologicznego problemu poznania
cechowała ją z pewnością obiektywizująco-przyrodoznawcza op­
tyka badań kultur pierwotnych. Jej centralnym zadaniem było
odkrywanie i tłumaczenie funkcji poszczególnych ich aspektów.
Równocześnie zakładała ona pełen obiektywizm proponowanych
rozstrzygnięć. Towarzyszyło temu nieuświadamianie sobie po­
strzegania badanych kultur poprzez pryzmat własnych „przedsądów" kulturowych i europocentryzmu. Można więc zaryzykować
stwierdzenie, że z pism Radcliffe-Browna, przynajmniej tyle samo
co o społeczeństwach pierwotnych, dowiadujemy się o ich europej­
skiej wizji. Nie oznacza to oczywiście, że proponowane przez niego
ustalenia tracą swoją wartość. Przeciwnie, Radcliffe-Brown i jego
kontynuatorzy stworzyli bardzo inspirującą poznawczo teorię kul­
tury. Umożliwiła ona wyzwolenie się antropologii ze schematów
ewolucjonistycznych oraz zaproponowała zupełnie nowe spoj­
rzenie na kulturę pierwotną. Poznanie jej epistemologicznych
ograniczeń w niczym wartości tej nie umniejsza.
Chciałbym na koniec zaznaczyć, że przedstawiony tutaj szkic nie
pretenduje do czynienia ostatecznych ustaleń na poruszany temat.
W zamierzeniu moim stanowi on wstępne zasygnalizowanie prob­
lemu jakim jest epistemologiczny aspekt antropologicznych kon­
cepcji plemienia.
P I S Y
społecznej, Warszawa 1990, s. 170
A.R. Radcliffe-Brown, On Joking Relationships, w: wyd. cyt., s. 90-105
A.R. Radcliffe-Brown, Introduction, w: A.R. Radcliffe-Brown, D. Forde (eds),
African Systems of Kinship and Marriage, London 1975, s. 43
A.R. Radcliffe-Brown, Religion and Society, wyd. cyt., s. 155
Tamże, s. 157
Tamże, s. 163
A.R. Radcliffe-Brown, The Sociological Theory of Totemism, w: wyd. cyt., s.
117-132
A.K. Paluch, wyd.cyt, s. 173
A.R. Radcliffe-Brown, Religion..., w: wyd. cyt., s. 177
J. Kmita, Kultura i poznanie. Warszawa 1985
M. Buchowski, W. Burszta, O założeniach interpretacji antropologicznej, War­
szawa 1992
Tamże, s. 9
E . Leach, Glimpsas of the Unmentionable in the History of British Social
Anlhroplogy, „Annual Review of Anthropology", vol. 13:1984
E . Leach, Rethinking Anthropology, w: tenże, Rethinking Anthropology, London
1961, s. 2
"' M. Buchowski, W. Burszta, wyd. cyt., s. 81
17

IR

15

2,1

21

22

21

24

25

2 6

27

2ii

2y

85

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9674" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9652">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/26fb419451222432f7c4a998eb7be0c2.pdf</src>
        <authentication>83305e550b79b86ae501adf341ee00c4</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115103">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5372</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115104">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115105">
                <text>2004</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115106">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115107">
                <text>Wizja w lustrze / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115108">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.1-2; s.108-116</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115109">
                <text>Rodowicz, Jadwiga</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115110">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115111">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115112">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115113">
                <text>JADWIGA

RODOWICZ

W j e d n y m z najstarszych zabytków l i t e r a t u r y i hi¬
storii j a p o ń s k i e j Nihongi1

opowiedziana jest historia

związana z pochodzeniem sztuki widowiskowej, a własciwie pewien m i t , w k t ó r y m szczególne miejsce zaj¬

Wizja w lustrze

muje obraz widziany w tafli wody, obrazu "z odbicia".
H i s t o r i a jest p i ę k n a , oddaje m a g i ę morza, w ę d r ó w k i
po oceanie, miłości, ale też zwodzi n i e j e d n ą z a g a d k ą ,
w i ę c m i m o , że d ł u g a , w a r t o j ą p o z n a ć w całości. Przed¬
stawiona jest w księdze I I zabytku, w k i l k u nieznacznie
różniących się o d siebie wersjach, i n t e r e s u j ą c y nas jed¬
n a k element "widzenia w o d b i c i u " powtarza się w każ¬
dej z n i c h .

P

Rzecz dotyczy najstarszych warstw p o d a ń o pocho¬
atrzenie w

lśniącą

zwierciadło,

symbolizowany

dzeniu najważniejszych r o d ó w w starożytnej Japonii.

przez

B y l i dwaj bracia, boscy bliźniacy: H o n o Susori urodzo¬

tarczę blask poznania, jest i s t o t n y m ,

oczywistym, ale nie zawsze wyraźnym

n y "na granicy d y m u " z podpalonej przez m a t k ę , księż¬

tropem

niczkę K o n o h a n a przed porodem, izby p o ł o ż n e j , oraz

w j a p o ń s k i e j kulturze. To element tak w niej subtelnie

H i k o H o h o d e m i , który przyszedł na świat w miejscu,

obecny, a przy t y m organicznie z n i ą zrośnięty, jak

d o k ą d r o d z ą c a K o n o h a n a uciekła przed ogniem. H o n o

z c i a ł e m oddech. Wydaje się, że po raz pierwszy ze zna­
czeniem lustra dla j a p o ń s k i e j kultury, zapoznał

Susori p o s i a d a ł "dar morza" - czyli rybacki hak, d a j ą c y

Za­

m u władzę p o ł o w u , a H i k o H o h o d e m i "dar g ó r " czyli

c h ó d N i t o b e Inazo, pisząc w pierwszym rozdziale " B u -

łuk i strzały, p o z w a l a j ą c e m u p o l o w a ć na zwierzynę.

shido-duszy Japonii" o lustrze w świątyni shintoistyczn e j . Powiedział wówczas, że zwierciadło

Pewnego dnia w y m i e n i l i się narzędziami, aby wzajem¬

symbolizuje

nie s p r ó b o w a ć u m i e j ę t n o ś c i p o ł o w u i myślistwa. Młod¬

ludzkie serce, które z kolei, z n a t u r y czyste, jest wize¬

szy brat, niestety, zgubił powierzony m u hak. Starszy

r u n k i e m B ó s t w a . S t o j ą c y przed shintoistyczną świąty¬

d o m a g a ł się zwrotu i nie przyjął sporządzonych przez

n i ą człowiek w i d z i umieszczone w głębi lustro, a w n i m

H i k o H o h o d e m i e g o m n ó s t w a n o w y c h haczyków, na¬

- swoje w ł a s n e odbicie. I wówczas istotą a k t u czci re¬

kazał m u szukać właściwego do skutku. M ł o d s z y udał

ligijnej jest to samo d o ś w i a d c z e n i e , o które w o ł a napis

się n a d brzeg morza i t a m n a p o t k a ł Shihotsutsu n o O j i

w greckiej świątyni w Delfach: "Poznaj samego siebie".
shintoistycznych

- Starca Prądów. Starzec, wysłuchawszy skarg H i k o

lustro to prosta błyszcząca tarcza umieszczona na ro¬

H o h o d e m i na brata, zaproponował pomoc. Sporządził

W e w s p ó ł c z e s n y c h świątyniach

dzaju drewnianego stojaka, często o kształcie chmur.

kosz, a może łódź (katama)

Powoduje to natychmiastowe i jednoznaczne skojarze¬

w i a 2 , do k t ó r e g o przywiązał H i k o H o h o d e m i i puścił go

nie z tarczą s ł o ń c a . N i e zawsze świątynne lustro tak

z p r ą d e m oceanu. H i k o H o h o d e m i płynął przez jakiś

w y g l ą d a ł o , ale do tego p o w r ó c i m y w dalszej części.

czas (a może n u r k o w a ł ) , aż wypłynął na piękny piasz¬
czysty brzeg w nieznanym k r a j u i w d a l i l ą d u ujrzał

S ł o w e m " z w i e r c i a d ł o " kagami nazywa się w litera­
turze j a p o ń s k i e j gatunek b l i s k i kronice (np.
gami),

p l e c i o n ą szczelnie z sito-

zdobny w wieżyczki p a ł a c . U d a ł się p o d jego mury.

Masuka-

W

a w pismach teoretycznych no rodzaj t r a k t a t u

m u r a c h była brama, przed b r a m ą studnia.

Nad

p r z e d s t a w i a j ą c e g o t a j n i k i rzemiosła. Jeden z g ł ó w n y c h

s t u d n i ą rosło szeroko rozgałęzione drzewo kasji. S t a n ą ł

t r a k t a t ó w Zeamiego nosi nazwę Zwierciadło

Kwiatu

p o d drzewem (w innej wersji - wszedł na drzewo) i cze¬

spojrzenie

kał. Po jakimś czasie z bramy wyszła przepiękna kobie¬

kobiety w lustro w o d y ukryte w głębi s t u d n i wieńczy

ta z dzbanem w r ę c e . C h c i a ł a n a b r a ć wody, pochyliła

cały dramat: c a ł a akcja kończy się n a d taflą ukrytą na

się n a d studnią, ale w lustrze wody ujrzała

dnie studni, a to co się o d b i ł o w wodzie,

uśmiechniętej twarzy nieznajomego mężczyzny i prze¬

(Kakyó).

W sztuce " C e m b r o w i n a "

(Izutsu)

stanowi

straszyła się. Wróciwszy do p a ł a c u , opowiedziała Królo¬

0 znaczeniu całej sztuki. M o m e n t t e n kończy d ł u g ą
p o d r ó ż obojga b o h a t e r ó w :

podróżującego

odbicie

w i Morza, co ujrzała. Król zawołał przybysza i go ugo¬

mnicha

ścił. H i k o H o h o d e m i zwierzył się K r ó l o w i ze swoich

1 spotkanej przy s t u d n i kobiety; jedno p o d r ó ż u j e po

zmartwień i powiedział, że poszukuje zaginionego ry¬

k r a j u , drugie po z a ś w i a t a c h .

backiego haka. Król Morza wydał rozkazy sługom. Od¬

Spojrzenie w lustro jest m i t o l o g e m e m . Jest rucho¬
m ą , n i e z m i e n n ą c z ą s t k ą m i t u o d n a j d y w a n ą w różnych

naleziono szybko haczyk w ustach jednej ze służących

wydarzeniach i relacjach. W t y m w y p a d k u owa " r u ¬

-

c h o m a c z ą s t k a " , j a k fraza m u z y k i , m ó w i że wizja w lu¬

K r ó l a , Toyotamahime (Księżniczka K l e j n o t u Bogac¬

Kobiety-Karmazyna.

Tymczasem przepiękna

córka

strze jest k w i n t e s e n c j ą poznania; świat będzie pozna¬

t w a ) , k t ó r a usłyszała o d służącej o odwiedzinach obce­

n y dopiero w ó w c z a s , gdy p o j a w i się jego o d b i t y wize¬

go przybysza, (w jednej z wersji to ona sama idzie do

r u n e k . W a r t o przez chwile przyjrzeć się t e m u potrój¬

studni z dzbanem) p o z n a ł a go i z a k o c h a ł a się w n i m . Po

nemu

j a k i m ś czasie została jego żoną. H i k o H o h o d e m i za¬

u k ł a d o w i : człowiekowi, l ś n i ą c e j

powierzchni

mieszkał na dłużej w p a ł a c u K r ó l a Morza. Po k i l k u la-

i odbiciu.
88

�Ewa

Domańska

• NEKROKRACJA

tach wrócił jednak do ojczyzny wraz z żoną. K r ó l M o ­

wywabił j ą rytuał odprawiony w o b e c n o ś c i specyficz¬

rza n a p o ż e g n a n i e dał zięciowi dwa skarby: "skarb przy­

nego świętego akcesorium. Jak m ó w i przekaz, bogowie

pływu" i "skarb odpływu", dzięki k t ó r y m H i k o H o h o -

użyli w ó w c z a s p r z e d m i o t u s p o r z ą d z o n e g o z gałęzi drze¬

d e m i miał uzyskać władzę n a d starszym bratem, j a k

wa sakaki, ozdobionego skrawkami tkaniny, klejnota¬

również nauczył go magicznej formuły

m i w kształcie kła lub łzy z toczonego kamienia i lustra

przeklinania.

H i k o H o h o d e m i , o d d a j ą c b r a t u haczyk, miał koniecz¬

yatakagami.

nie powiedzieć: " O t o h a k biedy i nędzy, p o c z ą t e k gło­

to za przedmiot?

dowania, p o c z ą t e k nieszczęścia". H i k o H o h o d e m i od¬

K o t a ń s k i nazywa je " o ś m i o g r a n n y m " . Co

W k r a c z a m y t u na głębokie w o d y najwcześniejszej

dał zagubiony h a k bratu, w y p o w i a d a j ą c zgodnie z na¬

japońskiej historii, w dziedzinę pochodzenia japońskiej

uką K r ó l a M ó r z m a g i c z n ą formułę przeklinania. H o h o -

p a ń s t w o w o ś c i , k u l t u r y i wierzeń. Brązowe lustra przy¬

-no Susori przyjął hak, zachowywał się jednak w spo­

były do Japonii niewątpliwie z k o n t y n e n t u , lecz nie jest

sób przykry. I wówczas młodszy użył "skarbu przypły¬

pewne, kiedy najwcześniej. W C h i n a c h brązowe lustra,

w u " , p o w o d u j ą c zalanie ziem w k r a j u . H o h o - n o Susori

należące do najważniejszych artefaktów cywilizacyj¬

uciekł w góry i prosił o wybaczenie, o b i e c u j ą c służyć

nych, wytwarzane były o d p o c z ą t k u epoki brązowej

m ł o d s z e m u po w i e k i . Wówczas młodszy użył skarbu od­

i wraz

pływu i wody ustąpiły. Pokonany H o h o - n o Susori wy¬

w epoce W a l c z ą c y c h Królestw (ok. 403-221 p.n.e.)

z udoskonaleniem t e c h n i k

metalurgicznych

k o n a ł wówczas p a m i ę t n e przedstawienie. Obnażył się,

uzyskały wielką p o p u l a r n o ś ć i r o z m a i t o ś ć form, a także

p o s m a r o w a ł czerwoną gliną i zaczął tańczyć, k o p i ą c

bardzo poszerzył się zakres i c h zastosowania. O p r ó c z

nogami i b r o d z ą c i n a ś l a d u j ą c swoją walkę z w o d ą .

zwykłego przedmiotu w domowej toalecie były używa¬

" K i e d y w o d a p o d e s z ł a p o d stopy, unosił stopy lub szu¬

ne w celach religijnych i - j a k się ostatnio dowiaduje¬

rał n i m i , gdy w o d a sięgała kolan, krążył w kółko, gdy

m y - również d o skomplikowanych gier umysłowych.

doszła m u do szyi, unosił r ę c e , m a c h a j ą c
W

t y m akcie H o h o - n o

dłońmi.

Dzisiaj kolekcjonerzy

Susori stał się przodkiem

wszystkich aktorów (wazaogi)

brązowych

luster,

z c a ł e g o świata zbierają okazy

zwłaszcza

z e p o k i H a n ó w (206

i założycielem strażni­

p.n.e - 220 n.e.) i T a n g ó w (618 - 907), jako najlepsze

ków p a ł a c o w y c h - r o d u Hayato - pisze k r o n i k a . D l a

trofea w kolekcjach antyków chińskich. Brązowe lustra

badacza historii j a p o ń s k i e g o teatru jest t o m i t bardzo

stały się wcześnie popularne i na Półwyspie Koreań¬

ważny.

skim, gdzie i c h używano jako e m b l e m a t ó w

Oczywiście c a ł a historia wyprawy morskiej

władzy

i prestiżu, prawdopodobnie również w celach religijny-

Hiko

H o h o d e m i i targów z b r a t e m jest f a s c y n u j ą c a , ale

c h 4 i stąd przyszły d o Japonii w okresie, w którym ja¬

chwila, w której kobieta z dzbanem w i d z i w lustrze wo¬

p o ń s k a p a ń s t w o w o ś ć p o w s t a w a ł a w w a r u n k a c h nie¬

dy twarz przyprowadzonego przez los mężczyzny ko¬

zwykle intensywnej w y m i a n y z k o n t y n e n t e m azjatyc¬

chanka i męża, m a w sobie j a k ą ś dziwną, b a j k o w ą

k i m , w wiekach I I I - V I I I i później. Archeologowie i h i ¬

moc. K r o n i k a podaje k i l k a wersji tej świetnej sceny,

storycy sztuki sklasyfikowali odnalezione do tej pory

ale niezmienne

s ą te czyste i n i e m a l geometrycznie

w Japonii, głównie w kopcach pogrzebowych kofun, l u ­

oszczędne figury i l i n i a r u c h u b o h a t e r ó w : z morza d o

stra 5 i w n i o s k i , które sformułowali d a j ą się przedstawić

p a ł a c u , do bramy, do s t u d n i ; pojedyncze drzewo, męż¬

n a s t ę p u j ą c o . Zwierciadła z brązu (po j a p o ń s k u nazywa­

czyzna u k r y t y w drzewie, kobieta z dzbanem, odbicie

ne dókyó) przywożono na teren A r c h i p e l a g u głównie

w wodzie, rysowane s ą j a k w b e z b ł ę d n y m f i l m o w y m

w wiekach I I I - V I I n.e. i używano i c h prawdopodobnie

m o n t a ż u . Podróż mężczyzny przez głębię w ó d czy i c h

w t a k i sam s p o s ó b , j a k w przypadku c h i ń s k i c h luster

przestwór aż n a d ukrytą w ziemi taflę wody, k r ó t k a

z epoki H a n , to znaczy w dużej mierze jako przedmio¬

droga kobiety zza bramy n a d s t u d n i ę , gdzie n a s t ą p i

tów religijnych i o z n a c z a j ą c y c h prestiż władzy. Znawcy

spotkanie w zwierciadle w o d y d w ó c h spojrzeń: kobie¬

dzielą j a p o ń s k i e brązowe zwierciadła w zależności o d

ty i mężczyzny, a n a k o ń c u w i e ń c z ą c a wszystko wspól¬

wzoru na rewersie. N a Półwyspie K o r e a ń s k i m , podob¬

na p o d r ó ż m a ł ż o n k ó w d o starej ojczyzny H i k o H o h o -

nie j a k w Japonii, lustro w k o m b i n a c j i z mieczem i klej¬

demi, t o czysto n a k r e ś l o n a g ł ó w n a l i n i a starego m i t u 3 .

n o t e m oszlifowanym n a kształt przecinka czy łzy (Kotański nazywa je "krzywulcami") używane było jako

Tak się m a sprawa najstarszego zapisu w literaturze
"odbicia w lustrze", nawet jeśli jest t o lustro wody.

element insygnium władzy. Przekazanie lustra jako ce¬

C z y t a j ą c tę historię, odnosi się wrażenie, że studnia

remonialnego podarku, wespół z mieczem i k l e j n o t a m i ,

i tafla w o d y " d z i a ł a j ą " - j a k swat i p o ś r e d n i k , że

zaświadczone jest w Nihongi, we fragmencie, poświęco¬

wszystko zaczęło się przy studni. Wszystko zaczęło się

nym

przy studni.

książę A m a - n o H i h o k o przybył z Silla (księstwa n a Pół¬
wyspie K o r e a ń s k i m ) , przywożąc z s o b ą w sumie siedem

A l e lustro to w h i s t o r i i Japonii przede wszystkim

przedmiotów, a w t y m trzy cenne kamienie: z Habuto,

ważny przedmiot kultowy.
W

Kojiki

czyli kronice dawnych

panowaniu cesarza Suinina, gdzie m ó w i się, iż

wydarzeń

z Ashidaki

zapisana

i z Ukaki; jeden miecz i j e d n ą dzidę z Izushi

jest historia t a ń c a o b n a ż o n e j b o g i n i U z u m e przed ja¬

(być może kamienne); Zwierciadło S ł o ń c a ( A s t o n pi¬

skinią w której ukryła się zaszokowana skalaniem

sze sun mirror)

świętej t k a l n i największa bogini, A m a t e r a s u . Z ukrycia

rodzaj świętego ogrodzenia dla przestrzeni sacrum.

89

i tzw. kuma himorogi - prawdopodobnie

�Jadwiga

Rodowicz

• WIZJA W LUSTRZE

B r ą z o w e lustra w k ł a d a n o do t r u m i e n zewnętrz¬

nanizanych na rodzaj fartucha, haftowane buty, koń¬

n y c h i k o m n a t pogrzebowych w grobowcach. W Chi¬

ską uprząż. Wszystkie odnalezione przedmioty świad¬

nach, i za wzorem C h i n w Japonii, u k ł a d a n o je blisko

czą o k o n t y n e n t a l n y m pochodzeniu

ciała zmarłego. W i e r z o n o , że nie tylko o d b i j a j ą , ale

arystokraty - k o r e a ń s k i m .

również e m a n u j ą blask, a z n i m wieczne światło życia.

pogrzebanego

Ernest F. Fenollosa, w niedościgłej książce

Epochs

U r o k i c h i w a r t o ś ć tworzyły jednak głównie wzory na

of Chinese

rewersie. W ł a ś n i e wzory i napisy znajdowane na " l u ¬

ponii)

strach H a n ó w " stoją w c e n t r u m uwagi

dziewiczej w głąb h i s t o r i i j a p o ń s k i e j k u l t u r y material¬

historyków

and Japanese Art (Epoki

w sztuce Chin i Ja­

z 1912 r o k u opisuje swoje wrażenia z podróży

sztuki i filozofii c h i ń s k i e j . Intrygujące są tzw. lustra

nej: wizyty w w i e l k i m skarbcu cesarskim S h ó s ó i n i e

z wzorem L T V , czyli umieszczonymi

symetrycznie l i ­

w Narze, gdzie wszedł jako prawdopodobnie pierwszy

n i a m i o kształcie liter L, T i V wokół rysunku kwadra¬

cudzoziemiec. Fenollosa pisze, że czuł się, jakby nagle

t u i opisanego na n i m k o ł a , czasami z rysunkami czte¬

s t a n ą ł w przywróconym do życia Rzymie; w mieście

rech m i t y c z n y c h zwierząt: b ł ę k i t n e g o smoka, b i a ł e g o

w i e l k i m stosownie do skali k o n t y n e n t u A z j i , i oto

tygrysa, czerwonego feniksa i czarnego wu - na wpół

przekonywał sie na w ł a s n e oczy, że " w w i e k u V I I i V I I I

żółwia i węża, nazywanego też czasem " w o j o w n i k i e m " ,

c a ł a Azja, B a b i l o n i Persja S a s s a n i d ó w , Indie i Gan-

symbolizujących cztery k i e r u n k i świata i cztery żywio¬

dhara, A n n a m i A m u r , C h i n y i Korea wylały swoje bo¬

ły, z umieszczonym centralnie guzem. W z ó r k o ł a opi¬

gactwa na kolana Narze". Specjalnie j e d n a k Fenollo-

sanego na kwadracie jest znanym c h i ń s k i m symbolem

sa urzeczony był uroda wielkiej liczny brązowych lu¬

wszechświata:

symbol

ster. Wyraził w ó w c z a s przypuszczenie, że większość

T ma prawdopodobnie znaczenie filara podtrzymują¬

z n i c h nie p o c h o d z i ł a z C h i n , ale została na wzorach

cego niebo, L jest " z w o r n i k i e m " między niebem i zie¬

c h i ń s k i c h wytworzona w Japonii.

nieba s t o j ą c e g o n a d

ziemią,

m i ą , C e n t r a l n y guz oznacza fizyczną ziemię, "wybrzu¬

Historycy

sztuki w Japonii p o d k r e ś l a j ą

wielkie

szenie" ziemi, " w i e l k ą g r u d ę " , a inaczej jeszcze - sym¬

p i ę k n o czystych i r ó w n o k r e ś l o n y c h

bol

wzorów, s k ł a d a j ą c y c h się z łuków, p ó ł k o l i prostych na

G ó r y Ś w i a t a - M e r u lub Sumeru. Co do wspo¬

m n i a n y c h wcześniej gier u m y s ł o w y c h

uprawianych

p e w n y m typie lustra.

przy p o m o c y tarczy zwierciadła, u w a ż a się też, że zdo¬

geometrycznych

Specyficzny s p o s ó b

kreślenia

t y c h l i n i i , proporcje, precyzyjne odległości, każą wnio¬

bionej p o w i e r z c h n i używano jako planszy do nieznanej

s k o w a ć o bardzo starannym użyciu cyrkla i l i n i i prostej

bliżej antycznej gry liubo, czyli " s z e ś ć p a ł e c z e k " . Gemo-

i n a s u w a j ą na myśl wzory l i n i i k r e ś l o n y c h na ziemi dla

etryczne wzory z tyłu lustra stanowiły przedstawienie

konstrukcji monumentalnych

schematyczne wszechświata, po k t ó r y m poruszały się

p o w s t a j ą c y c h również w tamtej epoce. Wydaje się, że

piony, k t ó r y c h r u c h z k o l e i wyznaczano przez kombi¬

nie o d rzeczy byłoby p o r ó w n a n i e t y c h l i n i i - sylwetek

nację

grobowcowych

trzech

pałeczek

trzymanych

przez

każdego

z d w ó c h u c z e s t n i c z ą c y c h zawodników (stąd sześć pa¬

kopców -

pagórków

grobowych

z precyzyjnym

rysunkiem

choreografii w t a ń c u n ó . I t a m i t u p i ź k n o f o r m y w du¬

łeczek razem), a r u c h y te odzwierciedlały prawa astro¬

żej mierze polega na bardzo czystym kreśleniu l i n i i

n o m i i . Gra w liubo m i a ł a s t a n o w i ć rodzaj higieny du¬

prostej i łuku, także p ó ł k o l a . Połączenie prostej i łuku

cha, była dyscypliną elit i n t e l e k t u a l n y c h i służyła kul¬

lub p ó ł k o l a jest charakterystyczne zarówno dla zdob¬

tywacji "prawdziwej n a t u r y c z ł o w i e k a " 6 . Łączyła ona

n i c t w a luster p r o d u k o w a n y c h w Japonii, k u r h a n ó w

element wróżby ze z n a j o m o ś c i ą geomancji, strategii,

kofun

współzawodnictwa i miała być jednym z praprzodków

W istocie n i c nie w i e m y o pochodzeniu l i n i i w chore¬

gry w szachy.

ografii n o i n i c się nie da z p e w n o ś c i ą p o w i e d z i e ć o cza¬

(słynny kształt d z i u r k i o d klucza) i t a ń c a w n ó .

W Japonii z kolei, umieszczane na rewersie luster

sie powstania pierwszych choreografii w tej formie.

napisy, to często lakoniczne s f o r m u ł o w a n i a m ó w i ą c e

Prawdopodobnie w y w o d z i się ona z w i d o w i s k konty¬

o znaczeniu i poznaniu światła. N a przykład jeden

nentalnych

z n a p i s ó w na lustrach znalezionych w C h i n a c h b r z m i

i w c z e ś n i e j . A k t o r z y n o i badacze prawdopodobnie za¬

(nawet

z obszaru Persji),

z V I wieku

"Ujrzyj światło i żyj w wiecznej r a d o ś c i " . I n n y z kolei,

kwestionowaliby z a s a d n o ś ć tego p o r ó w n a n i a , powołu¬

na j e d n y m z luster znalezionych w Japonii m ó w i " W i ¬

j ą c się na ogół na t e c h n i k i wojenne i ludowe formy ta¬

dzieć wielkie światło s ł o ń c a , widzieć światło świata",

neczne. Wszakże r z u c a j ą c e się w oczy p o d o b i e ń s t w o

a na i n n y m : " W i d z i e ć światło s ł o ń c a - to z a p o m n i e ć

kształtu, m ó w i samo za siebie. N i e p o w i n n o się wnio¬

rysy starej m a t k i " .

s k o w a ć zbyt pochopnie, ale przecież myśl nasuwa siź

W j e d n y m z w i e l u g r o b o w c ó w o d k r y t y c h w Ikoma-

sama, że precyzyjna l i n i a w r u c h u w n ó , podobnie j a k

g u n k o ł o świątyni H o r y u j i w Narze, wyjątkowo dobrze

d o k ł a d n a l i n i a t a ń c a w starszym jeszcze o d n o bugaku,

zachowanym, odnaleziono w wewnętrznej

kamiennej

p o w s t a ł y m w t y m samym czasie co grobowce i brązo¬

t r u m n i e szczątki d w ó c h o s ó b , przy czym w o k ó ł głowy

we lustra, m o g ą b y ć prostym dziedzictwem najstarsze¬

jednej z n i c h - z p e w n o ś c i ą osoby ważniejszej - ułożo¬

go trzonu cywilizacji j a p o ń s k i e j . O ile b o w i e m r y s u n k i

ne były trzy brązowe lustra wokół głowy, a po o b u stro¬

z X I I - X I I I w i e k u p r z e d s t a w i a j ą c e aktorów, p o k a z u j ą

n a c h dwa miecze. O p r ó c z tego w t r u m n i e znaleziono

i c h jako postaci nisko osadzone, na ugiętych nogach,

świetną srebrna k o r o n ę , 2000 szklanych

to j e d n a k znacznie wcześniejsze f i g u r k i gliniane hani-

paciorków

90

�Ewa

wa

Domańska

odnajdywane w grobowcach z V I - V I I I

• NEKROKRACJA

wieku

umieszczony jest o b o k elementu o z n a c z a j ą c e g o scho¬

p r z e d s t a w i a j ą sylwetki t a ń c z ą c y c h jako wyprostowane,

dy lub d r a b i n ę p r o w a d z ą c ą do nieba, n a d e l e m e n t e m

0 zdyscyplinowanej

l i n i i ugiętej ręki i geometrycznej

o z n a c z a j ą c y m podest. 8 Prawdopodobnie jakiś okrągły

czystości sylwetki. P o w t ó r z e n i e m czystości sylwetki

przedmiot o d b i j a j ą c y światło umieszczano na podwyż¬

haniwa,

czystości architektonicznej

kofun,

w ruchu

szeniu w rodzaju ołtarza, w pobliżu s c h o d ó w lub drabi¬

m o g ł a b y ć czysta i geometryczna l i n i a choreografii n o .

ny p r o w a d z ą c e j do nieba. S t a m t ą d , z góry, schodził

S z t u k ą wizualną określonej epoki rządzi zasada podo¬

B ó g i spływał na przedmiot w postaci blasku. Umiesz¬

b i e ń s t w a formy, albo inaczej w elemencie sztuki moż¬

czenie Boga na niewidocznym szczycie s c h o d ó w lub

na dostrzec pewne szersze jej cechy. To t r o c h ę tak,

drabiny w najstarszej kulturze chińskiej bywa ł ą c z o n e

jakby w b a d a n i u sztuki o k r e ś l o n e j epoki z a s t o s o w a ć

z cechami cywilizacji M e z o p o t a m i i , czy nawet Azte¬

prawo fraktali. Jeśli u k ł a d ciała j a w i się jako bardzo

ków. W każdym razie t e n najjaśniejszy blask miał cha¬

wyważony i h a r m o n i j n y , wzory na b r ą z o w y c h lustrach

rakter o k r e ś l a n y p o t e m jako yang - dodatnia energia

są czyste, geometryczne i niezwykle

światła. Shirakawie wydaje się, że w d a w n y c h rytu¬

proporcjonalne,

jeśli również l i n i a konstrukcyjna grobowca z tej samej

a ł a c h c h i ń s k i c h prawdopodobnie używano

epoki opiera się na zasadzie łączenia regularnego łuku,

błyszczącego, o k r ą g ł e g o przedmiotu,

k o ł a i l i n i i prostej, to wielce prawdopodobne wydaje

na podwyższeniu, a czasami zaczepionego na rodzaju

się,

jakiegoś

umieszczanego

że choreografia ó w c z e s n y c h t a ń c ó w m o g ł a b y ć

drzewca lub na ramie, k t ó r a to rama z k o l e i ozdabiana

oparta na podobnej zasadzie. Zwłaszcza, że p r a w e m fi¬

była splotami n i c i czy wstęg. Przedmiot t e n umieszcza¬

gur geometrycznych

i symetrii rządzą się zachowane

ny był na rodzaju podestu, ołtarzu, i stanowił przed¬

do dzisiaj linie t a ń c ó w d w o r s k i c h bugaku. A l e w r ó ć m y

m i o t k u l t u . N a j p e w n i e j był przedstawieniem s ł o ń c a ,

do k w e s t i i lustra.

c h o ć m o ż e szerzej - światła. Przy okazji, chiński znak

Co do wielkości zwierciadeł odnajdywanych w Ja¬

na jang, energię cienia i u j e m n ą , miał p o w s t a ć przez

p o n i i , przede wszystkim w p ó ł n o c n e j części K i u s i u ,

dodanie oznakowania daszka lub zasłony n a d elemen¬

większość z n i c h ma rozmiar k i l k u n a s t u , o d 12 do 20

t e m o z n a c z a j ą c y m j a s n o ś ć . Wstawienie

centymetrów,

p r z e d m i o t u p o d dach wywoływało efekt podobny

choę

Fenollosa

pisze,

że

widział

w S h o s o i n i e lustra wielkości nawet 60 c m

("dwóch

yata-no

do

zgaszenia światła, s t ą d " c i e m n o ś ć " .

s t ó p " ) . Ś w i ę t e lustro A m a t e r a s u , jedno z trzech rega­
liów r o d u cesarskiego nazywane jest yata-kagami

błyszczącego

Nihongi przedstawiają różne warianty konstrukcyj¬

lub

ne lustrzanej " m o n s t r a n c j i " , a m o ż e swoistego "drzewa

kagami, co K o t a ń s k i oddaje jako " o ś m i o g r a n -

życia". K i l k a razy m ó w i się o przedmiocie bardzo du¬

ne". W istocie, n i e k t ó r e z odnalezionych w Japonii lu¬

żym: jego szkielet stanowi święte drzewo sakaki o "500

ster m a j ą na brzegu sześć czy osiem o k r ą g ł y c h wypu¬

gałęziach", wykopane z ziemi. N a n i m zostają zawieszo¬

stek, w i ę c te w y p u s t k i m o ż n a t r a k t o w a ć jako " r o g i " -

ne k l e j n o t y w kształcie przecinka, lustro i wstążki, cza¬

s t ą d " o ś m i o g r a n n e " . Z k o l e i w C h i n a c h w epoce Tan-

sami miecze. Ten przedmiot używany jest jako najważ¬

gów z p e w n o ś c i ą p o w s t a w a ł y również lustra o kształcie

niejsze akcesorium ważnych ceremonii i rytuałów, ale

o ś m i o k ą t a . Jeden z w y b i t n y c h j a p o n i s t ó w

minionego

także jako rodzaj talizmanu w p o d r ó ż a c h

statkiem

w i e k u , W . G. A s t o n 7 , oddaje znaczenie yata - "osiem

i wówczas umieszczony jest na dziobie i rufie. Tak się

r ą k " jako " r a m i o n a

znaku

właśnie stało, gdy Itote powitał cesarza C h u a i w porcie

osiem" w y g l ą d a j ą c e g o j a k / \, co m i a ł o b y p r o w a d z i ć do

rozpostarte na

kształt

H i k e j i m a , przygotowując opisywane akcesorium z drze¬

i n t e r p r e t a c j i " w i e l k i e tak j a k szeroko p o k a z u j ę ręka¬

wa sakaki,

m i " , ale p o n i e w a ż ż a d n e ze znalezionych luster nie jest

i mieczy, i , jak podaje cytowana k r o n i k a 9 , wyjaśnił zna¬

znowu t a k duże, to interpretacja nazwy yata-no

powieszonych k l e j n o t ó w

yasaka,

lustra

kaga-

czenie k o l e j n y c h e l e m e n t ó w : k l e j n o t y miały o z n a c z a ć

mi, pisanego znakami "lustro o ś m i u r ą k " , jako "nie¬

bogactwo ziemi, lustro czystość w ó d i mórz, które ogar¬

zwykle w i e l k i e g o " jest m a ł o p r z e k o n y w u j ą c a .

Gdyby

nie cesarskie spojrzenie, a miecz służyć miał zapewnie¬

istniało tak wielkie jak rozpostarte ramiona lustro, to

n i u p o k o j u . Oczywiście nie trzeba do k o ń c a wierzyć tej

m u s i a ł b y po n i m p o z o s t a ć jako ślad, c h o ć b y w zapi¬

mitologicznej eksplikacji, ale w a r t o o d n o t o w a ć , że lu¬

skach historycznych. N i e m o g ł o b y zginąć. S w i ę t e g o

stro jest w niej kojarzone z morzem, a nie ze s ł o ń c e m .

lustra z Ise n i k t nie widział, p o d o b n o nie m o ż e na nie

Przy w y w a b i a n i u A m a t e r a s u

z jaskini

kapłani

p a t r z e ć nawet cesarz, p e ł n i ą c y obowiązki najwyższego

prawdopodobnie posłużyli się tak właśnie

k a p ł a n a , ale w P a ł a c u Cesarskim w Tokio istnieje jego

o w a n y m przedmiotem k u l t o w y m - "drzewem

kopia, i c h o ć również nie ma d o s t ę p u i do tej k o p i i , to

N a różnych ilustracjach obrzędów shinto, i na przy¬

p o d o b n o ma ono średnicę o k . 49 c m .

skonstru¬
życia".

k ł a d w m a t e r i a ł a c h o p u b l i k o w a n y c h przez j e d n ą z naj¬
ważniejszą w h i e r a r c h i i j a p o ń s k i c h świątyń - c e s a r s k ą

Niezwykle ciekawe rezultaty daje badanie h i s t o r i i
rozwoju formy znaków c h i ń s k i c h ( i d e o g r a m ó w ) zwią¬

Ise,

zanych ze znaczeniami t a k i m i , j a k "światło s ł o ń c a "

przedmiot podobny do katolickiej monstrancji, tyle że

1 " k l e j n o t " , "jasny i prosty". W znaku "światło s ł o ń c a "

lżejszy, ozdobiony o f i a r n y m i w s t ą ż k a m i z papieru.

lub też jang w rozróżnieniu e l e m e n t ó w
na yin i jang

podstawowych

przedstawia się o b r z ę d o w e

święte

lustro

jako

Ciekawa jest jedna z wersji epizodu ukrycia się

element o z n a c z a j ą c y s ł o n e c z n ą tarczę

A m a t e r a s u w jaskini, podana w Nihongi,

91

ponieważ

�Jadwiga

Rodowicz

• WIZJA W LUSTRZE

m o w a jest w niej o skazie n a świętym lustrze. O t ó ż

to b i o r ą c do łożnicy lustro, bierze o n d o łożnicy bogi¬

w tej wersji zwierciadło ustawione było nie przed jaski¬

nię s ł o ń c a i dokonuje boskich zaślubin hierosgamos.

nią, ale potoczyło się do jej wnętrza, przy czym uderzy¬

S t ą d już droga d o ś ć prosta do lustra wody, jako miej¬

ło o w r o t a (?) i t a k p o w s t a ł a n a n i m rysa, k t ó r a "pozo¬

sca właściwych zaślubin Kobiety przy Cembrowinie.

staje n a n i m do dnia dzisiejszego". N i e jest jasne, czy

Co ciekawe, w okresie p r z e ś l a d o w a n i a w X V I I wie¬

ta rysa p o w s t a ł ą n a błyszczącej powierzchni, czy też n a

k u i p ó ź n i e j , chrześcijanie w Japonii posługiwali się

tylnej ś c i a n i e . Jeśli n a błyszczącej powierzchni, t o

zwierciadłami jako przedmiotami k u l t o w y m i . Były t o

oznacza, że najświętsze lustro k u l t u s h i n t ó m a c e c h ę

tak zwane sukashi-kagami,

" d o s k o n a ł o ś c i n i e p e ł n e j " . To jeden z ciekawszych ele¬

"znak w o d n y " , n a k t ó r y c h p o w i e r z c h n i u k r y t y był

m e n t ó w legendy o świętym lustrze. Przy okazji w a r t o

wzór Chrystusa n a krzyżu. Obraz t e n p o j a w i a ł się n a

czyli zwierciadła z czymś j a k

d o d a ć , że istnieje n i e z a ś w i a d c z o n a żadnymi rzetelnymi

ścianie, n a k t ó r ą p a d a ł blask o d b i t y o d powierzchni.

b a d a n i a m i n a u k o w y m i , ale oparta o powtarzane ust¬

Nazywano je również " l u s t r a m i magicznymi" czy też

nie w i a d o m o ś c i hipoteza, że napis na cesarskim lustrze

" l u s t r a m i chrześcijan". Zwierciadła te m o ż n a podzi¬

jest w języku aramejskim. M o g ł o b y t a k być, gdyby po¬

w i a ć w K i o t o , w a r c h i w u m i m . Elisabeth Sander (po¬

chodziło o n o pierwotnie o d grupy o s ó b , które c h o ć

ś w i ę c o n y m zabytkom c h r z e ś c i j a ń s k i m ) .

przybyły do Japonii z Półwyspu K o r e a ń s k i e g o , t o jed¬
n a k wcześniej p o c h o d z i ł y z t e r e n ó w A z j i

R ó w n i e ż w teatrze n o zwierciadło odgrywa pierw¬

Centralnej

szorzędną rolę. W sensie praktycznym stanowi nie¬

i wyznawały chrześcijaństwo, l u b też judaizm, co nie

zbędny i niesłychanie ważny element w y p o s a ż e n i a po¬

jest wykluczone. Taka grupa m o g ł a przybyć wraz z jed¬

mieszczenia do grania. Umieszczone jest w tzw. kaga-

n ą z największych fal imigracyjnych w V I w i e k u , okre¬

mi-no ma czyli pokoju lustrzanym;

ślanej m i a n e m k l a n u H a t a . H a t o w i e przybyli d o Japo¬

w ł a s n e odbicie, dokonuje " u t o ż s a m i e n i a " z przedsta¬

n i i w k i l k u falach, w V I i V I I w i e k u i - wedle wszel¬

w i a n ą p o s t a c i ą . Ponadto - i t e n fakt pozostaje niezna¬

k i c h danych - przywieźli do Japonii chrześcijaństwo

ny - p o c z ą t k i najstarszego r o d u n ó , K o m p a r u ,

(kościoła syryjskiego) zwane z c h i ń s k a "nauczaniem

związek z najświętszym lustrem j a p o ń s k i m yata-no ka-

S w i a t ł a " (jap. keikyó). W b r e w b o w i e m powszechnym

gami. W e d ł u g p e w n y c h przekazów n a p i ś m i e 1 2 , szkoła

t a m aktor, s t u d i u j ą c

mają

s ą d o m , chrześcijaństwo w Japonii p o j a w i ł o się nie

Komparu,

wraz z misjonarzami europejskimi w w i e k u X V I , ale

man'i (Studnia p e ł n i ) , założona została przez H a t a - n o

znacznie w c z e ś n i e j . Pisząca te słowa m a ś w i a d o m o ś ć ,

Kawakatsu, przybysza z k o n t y n e n t u w składzie wcze¬

że p ó k i nie m a się w ręce ż a d n e g o d o w o d u , a d o w ó d

śniej wspomnianej grupy emigracyjnej, p o s t a ć enigma¬

t a k i nie zaistnieje p ó k i nie zostanie z ł a m a n e tabu nie¬

tyczną i k l u c z o w ą dla rozwiązania k w e s t i i pochodzenia

d o s t ę p n o ś c i sacrum

ze świątyni

teatru w Japonii, p o s t a ć . Kata-no Kawakatsu miał j ą

w Ise, ani też jego k o p i i przechowywanej w cesarskim

założyć w p o ł o w i e V I I I w i e k u w b u d y n k u sąsiadują¬

cesarskiego lustra

której

pierwotna

nazwa b r z m i a ł a E n -

p a ł a c u w T o k i o , n i c się nie da p o w i e d z i e ć n a t e m a t

cym z j e d n y m z najważniejszych i najstarszych shinto-

skazy na lustrze, a n i też umieszczonych n a rewersie

istycznych przybytków r e l i g i j n y c h w Japonii, Kasuga

n a p i s ó w 1 0 . W a ż n e j e d n a k wydaje się to, że wyobraźnia

Taisha ( W i e l k a Ś w i ą t y n i a Kasuga). W samej Kasuga

symboliczna k a ż e

n a zwierciadle

umieścić

skazę,

Taisha złożone było wówczas święte lustro yata-no ka-

wszystko jedno po jakiej stronie. Ta rysa n a powierzch¬

gami i określenie " p e ł n i a " w nazwie t r u p y E n m a n (i)

n i , t o z a ć m i e n i e , ta uległość p r z e d m i o t u wobec ataku

m i a ł o się o d n o s i ć d o okrągłej tarczy boskiego zwiercia¬

rzeczywistości, t o z a ł a m a n i e d o s k o n a ł o ś c i stanowi bar¬

d ł a A m a t e r a s u . I n n y m i słowy, nazwa pierwszego ze¬

dzo ważne spostrzeżenie, ustala p e w i e n precedens.

s p o ł u teatralnego w Japonii znaczyłaby Zespół przy
S t u d n i Pełni. Jest t o bardzo ciekawe. K o m p a r u Zen-

N a j w a ż n i e j s z y jednak chyba, z p u n k t u widzenia ro¬
l i zwierciadła w c e r e m o n i a ł a c h shinto, a także rytu¬

c h i k u U j i n o b u (1405-1470?), zięć Zeamiego, napisał

a ł a c h związanych z cesarzem jako instytucją religijna,

dla użytku w e w n ę t r z n e g o zespołu ważny t r a k t a t Roku-

jest opis w Nihongi

rin Ichiro (Sześć kręgów i Kropla Rosy), w k t ó r y m przed¬

świątyni ( himorogi)

ustanowienia pierwszej wielkiej

A m a t e r a s u . A m a t e r a s u m i a ł a wręczyć j e d n e m u
swych

stawia teorię wtajemniczenia

w Ise, i lustra substytutem b o g i n i

potomków,

Ame-no

Oshihomi-no

aktorskiego w sześciu

etapach, " k r ę g a c h " i etap najwyższy przedstawiony jest

ze

jako p e ł n a tarcza lub okrąg.

Mikoto

zwierciadło, m ó w i ą c : " N i e c h będzie t a k , że kiedy n a
nie spojrzysz, t o tak jakbyś patrzył n a m n i e . I n i e c h bę¬
Przypisy:

dzie z t o b ą w t w o i m łożu, w twojej izbie i n i e c h będzie
dla ciebie ś w i ę t e " .

11

Jest t o niesłychanie ważny frag¬
1

m e n t , p o n i e w a ż p o raz pierwszy spotykamy się z zasto¬

Nihongi

l u b Nihonshoki

czyli Kroniki

Japońskie,

najstarsza zacho­

w a n a ( w c z e ś n i e j i s t n i e j ą c a l i t e r a t u r a h i s t o r y c z n a zniszczona zo­

sowaniem lustra w sytuacji bardzo i n t y m n e j , nie jako
akcesorium władzy i zwierzchnictwa (jak t o jest w ze¬
stawie trzech r e g a l i ó w ) , ale w nieznanej n a m czynno¬

s t a ł a podczas zamieszek p o l i t y c z n y c h w V I w i e k u ) o f i c j a l n a k r o ­
n i k a j a p o ń s k a , p r z e d s t a w i a j ą c a dzieje p o w s t a n i a p a ń s t w a j a p o ń ­
skiego o d c z a s ó w m i t y c z n y c h p o okres p a n o w a n i a cesarzowej

ści religijnej o charakterze i n t y m n y m . Jeśli lustro jest

J i t ó ( 6 8 6 - 6 9 7 r . ) . K r o n i k i były k o m p i l o w a n e przez pisarzy j a p o ń ­

substytutem s ł o ń c a , k t ó r e g o A m a t e r a s u jest b o g i n i ą ,

s k i c h i c h i ń s k i c h p r a w d o p o d o b n i e w okresie o d 6 8 1 r. - 7 2 0 r.

92

�Ewa

Domańska

•

NEKROKRACJA

n a p o t r z e b y r o d u cesarskiego, d l a l e g i t y m i z a c j i w ł a d z y p a n u j ą ­
cej r o d z i n y . P o w s t a ł y w j ę z y k u c h i ń s k i m i l i c z ą 3 0 z w o j ó w , za­
wierają kilka obszernych c y t a t ó w historycznych pism c h i ń s k i c h
i koreańskich.
Jest t o j e d e n z p o w o d ó w d o p r z y p u s z c z e ń , że w czasach p r z e d h i ­
s t o r y c z n y c h c z ę ś ć m i g r a c j i n a a r c h i p e l a g d o k o n a ł a się z morza, za
p o m o c ą z n a n y c h p o dziś d z i e ń p l e c i o n y c h łodzi ( w e d ł u g R o b e r t a
Blusta, j ę z y k o z n a w c y z U n i w e r s y t e t u w H o n o l u l u l u d y t e pier­
w o t n i e w y w ę d r o w a ł y z T a j w a n u , b y o p a n o w a ć trasy m o r s k i e n a
terenie o d M a d a g a s k a r u p o N o w ą Z e l a n d i e i W y s p y W i e l k a n o c ­
n e ) . Jest t o t e o r i a n a w i g a c j i austronezyjskiej n a ł o d z i a c h k a t a m a r a n o w y c h ( d o u b l e - h u l l e d canoe) w r e g i o n i e A z j i i Pacyfiku.
H i s t o r i a o d w i e d z i n u K r ó l a M ó r z i l o s ó w Księżniczki T o y o t a m a h i me m a swoja w e r s j ę n o w d r a m a c i e UnohaI
dr. K i m Y o n g d u k , On Bronze
Japan,

Mirrors,

("Pióra k o r m o r a n a " ) .

Relating

Paekche

and Wae

R o y a l A s i a t i c S o c i e t y - K o r e a B r a n c h , July 2 0 0 0 , a r t y k u ł

dostępny w internecie.
N a podstawie K u m a n o M a s a o , H o r i k o s h i M a s a y u k i Kokogaku

ji-

ten ( S ł o w n i k wiedzy archeologicznej), T o k y o d o 1998, s. 244- 254
T a k ą i n t e r p r e t a c j ę p r z e d s t a w i a L a n - y i n g T s e n g w a r t y k u l e Re­
presentation
China,

and Appropriation:

Rethinking

the LTV Mirror

in Han

w m a t e r i a ł a c h University o f California Los Angeles,

Center o f Eastern Studies, publikacja d o s t ę p n a w internecie.
Nihongi

Chronicles

translated

from

of Japan

the original

from

the Earliest

Chinese

C. M. G, with an introduction

Times

and Japanese

to A. D. 697

by W. G.

Aston,

to the new edition by Terence

Bar­

row, C h a r l e s E. T u t t l e C o m p a n y , R u t l a n d , V e r m o n t &amp; T o k y o ,
Japan, s. 44
B a d a n i e t a k i e p r z e p r o w a d z a S h i r a k a w a S h i z u k a w Kanji-no
kai (Swiat

pisma

chińskiego),

se-

H e i b o n h a , T o k y o 2 0 0 0 , s. 108

o p . c i t . S. 2 2 1
Por. R a b b i Tokayer W . Japan

and the Ten Lost Tribes of Israel,

d a n i e j a p o ń s k i e Nihon-Yudaya
zapieczętowana

historia

fuin-no

antyczna),

kodaishi

wy­

(Japonia-Żydzi,

Tokuma Shobo, T o k y o , 2001

Za A s t o n e m , o p . C c t . S. 8 1 , p r z e k ł a d w ł a s n y . W w e r s j i j a p o ń ¬
skiej " ł o ż e " t o " t o k o " - c z y l i w ł a ś c i w i e ł o ż n i c a , miejsce, gdzie się
u k ł a d a p o ś c i e l . A s t o n pisze " t h y c o u c h " .
N a p o d s t a w i e O w a I , Hata-shi-no
Hata),

kenkyu

(Badania

nad

rodem

O w a S h o b o , T o k y o , 1 9 9 3 , s. 4 7 3

93

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7278" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7260">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/fa68c31fc361db1f1f14cdf6895556c9.pdf</src>
        <authentication>d55436fbf8e6f5eb94bdfb853238f628</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="86821">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5558</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="86823">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="86825">
                <text>2005</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="86827">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5168</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="86829">
                <text>Wizje apokaliptyczne mieszkańców Suwalskiego Parku Krajobrazowego, czyli jak kiedy i dlaczego/ Barbarzyńca 2005 (10)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="86831">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2005 nr (10), s.32-37</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="86833">
                <text>Niechciał, Paulina</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="86835">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="86838">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="86841">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="86853">
                <text>Paulina Niechciał

WIZJE A P O K A L I P T Y C Z N E MIESZKAŃCÓW
SUWALSKIEGO PARKU KRAJOBRAZOWEGO
czyli j a k , k i e d y i d l a c z e g o
„I nastąpiły błyskawice i głosy, i grzmoty,
i nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi,
jakiego nie było, odkąd jest człowiek na ziemi:
takie trzęsienie ziemi, tak wielkie" (Ap 16, 18-19)
1

BIBLIA I SYBILLA
Mieszkańcy Suwalskiego Parku Krajobrazowego w nie­
wielkim stopniu znają Biblię, a tekst samej Apokalipsy wg
św. Jana jest dla większości całkiem obcy. Na wizje końca
stosunkowo mały wpływ mają też media czy współczesna
literatura. W kształtowaniu wyobrażeń apokaliptycznych naj­
ważniejsze jest to, co znają z opowiadań starszych pokoleń,
no i oczywiście z przepowiedni sybillińskich - prawie każdy
z pytanych o nich słyszał, duża część czytała przynajmniej
fragmenty. Wspominają jakieś stare egzemplarze - jedna ze
staruszek mówi o oprawionej w skórę książce, którą przy­
wiozła z daleka, a którą p o t e m podpalili w lesie Niemcy
i zmoczył deszcz. „Czytała Pani?" (Smolniki, M, ur. 1951) upewniają się, że nadaję się d o rozmów o końcu. Niektórzy
cytują nawet fragmenty tego, co zapamiętali z dawnych lat:
„Sybilla uczyła nas, jak będzie na końcu świata" (Hańcza,
K, ur. 1925).
2

W polskim popularnym katolicyzmie Sybilla, zwana też
niekiedy Michaldą, utożsamiana z biblijną królową Saby,
spełnia rolę mędrca i głównego autorytetu, posiadając mię­
dzy innymi umiejętności przewidywania przyszłych wydarzeń.
Przejmuje ona cechy, które w Biblii posiada król Salomon,
często też mówi się o niej jako o jego żonie. Przekonanie
0 wyższości Sybilli nad Salomonem ma swoje źródło mię­
dzy innymi w takich popularnych tekstach, jak Mądra rozmo­
wa królowej ze Saby z królem Salomonem (1912) i Proroctwo
Michaldy, królowej ze Saby 13 Sybilli. Główną ich treść sta­
nowią przepowiednie dotyczące losów świata.
Przejęcie przez Sybillę należnej Salomonowi funkcji pro­
fetycznej sięga dawnej tradycji zachodniochrześcijańskiej
- wierzono, że Żydom nadejście Mesjasza obwieszczali pro­
rocy, natomiast poganom - Sybille. Imię to w kulturze trady­
cyjnej kojarzone jest z różnego rodzaju wiedzą i księgami.
Trudno podać jednoznaczny rodowód tej postaci - z jednej
strony wyrosła ona na gruncie tradycji klasycznej związanej
z chrześcijaństwem, przejmując cechy apokryficznej królo­
wej Saby. Z drugiej natomiast strony czerpie ze zbioru cech
przypisywanych występującym na gruncie tradycji słowiań­
skiej demonicznym istotom, takim jak zamieszkujące wody
3

1 bagna „wiły" czy boginki „sibiele".
ZNAKI

4

KOŃCA

Prawie wszyscy rozmówcy, którzy powołują się na prze­
powiednie Sybilli, mówią, że koniec jest już blisko i w ota­
czającym świecie widzą wypełnianie się znaków nadchodzą-

cego finału. Mówią o suszach, co najlepiej obrazować miało
bieżące lato - w czasie przeprowadzania tych wywiadów
deszcz nie padał od ponad miesiąca. Kataklizmy i anomalia
pogodowe - i te bliskie, z własnych podwórek, i te oglądane
na ekranie telewizora - są czymś, czego dawniej nie było
według pytanych. Ze wszystkich osób, z którymi prowadzo­
ne były rozmowy na temat ich wyobrażeń końca świata, tyl­
ko jedna, starsza pani rozsądnie zwróciła uwagę na to, że
być może dawniej po prostu o tym się nie mówiło, nie było
takiego przepływu informacji. Poza nią, prawie każdy z pyta­
nych wskazuje na szczególne zepsucie współczesnych cza­
sów i niezwykłe wydarzenia - „widać już takie kataklizmy,
w Suwałkach z kościoła świętej Aleksandry dach zerwało"
(Udziejek Dolny, K, ur. 1969). Inny respondent, rolnik w śred­
nim wieku, mówi podobnie o obserwacjach z najbliższego
otoczenia: „większych plag nie trzeba, jak są. Stonka nor­
malnie do d o m ó w idzie. Straszne rzeczy. Zwierzęta chorują
od tej gorączki. [...] Kiedyś były klęski, ale nie aż takie" (Błaskowizna, K, ur. 1954).
Pośród znaków zwiastujących bliski koniec najczęściej
powtarza się motyw związany z niemożnością odróżnienia płci
poszczególnych osób. Chyba dlatego, że to najłatwiej zaob­
serwować; że zdecydowanie kłóci się z obrazami, jakie starsi
ludzie pamiętają ze swoich młodszych lat. Jest to też zmiana,
z którą wcale nie jest się łatwo pogodzić, szczególnie star­
szym, konserwatywnym mieszkańcom wsi. A widać ją prze­
cież na każdym kroku - kobiety w spodniach i z krótkimi fry­
zurami, mężczyźni o długich, kobiecych włosach; brak spe­
cyficznych ubrań, charakterystycznych dla jednej tylko płci.
Siedemdziesięcioletnia babcia, której za czasów młodości nie
śniło się o podobnym postępowaniu, cytuje wierszyk, który
„kiedyś umieli wszyscy" (Udziejek Dolny, K, ur. 1930).
a niejedna panienka w męskim stanie kroczy,
trudno ją rozpoznać, bo nie ma warkoczy
W ogóle dużą wagę przywiązuje się do zachowania współ­
czesnej kobiety, które według respondentów znacznie się
zmieniło przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Jakby to znów - na
wzór biblijnej Ewy - właśnie kobieta miała sprowadzić nie­
szczęście:
panny brzydkiej mowy
kosmetyki dla urody
że grzech to się nie przejmują
grzeszne ciało pokazują (Hańcza, K, ur. 1925).

Numer 10/2005

�Paulina Niechciał
Koniec świata będzie tak straszny, że „ludzie będą umie­
rać ze strachu, żywioły będą wychodziły", ziemia będzie „pę­
kać", a potem i Pan B ó g , i Pan Jezus będą sądzić, bez żad­
nego miłosierdzia dla złych ludzi (Suwałki, K, ur. 1917).
Często pojawiają się motywy związane z żywiołami, któ­
re mają zalać świat - ukazuje to ich odradzającą, oczyszcza­
jącą moc. Elementy takich właśnie opisów znaleźć można
w Biblii:
a spłonęła trzecia część ziemi
i spłonęła trzecia część drzew
i spłonęła wszystka trawa zielona (Ap 8, 7-8).
Zalanie lub spłonięcie świata otwiera drogę dla jego póź­
niejszego powstania w nowej formie - nie mający kształtu ogień
pozbawia formy wszystkiego, czego dosięga. W porządku mi­
tycznym zetknięcie się z ogniem ma wartość sakralną, prowa­
dzi do rozpadu wszelkich kształtów i opozycji, a także otwiera
drogę nowemu życiu, które znów może odrodzić się z chaosu .
Do podobnej symboliki odnosi się też często powtarza­
jący się widok krwi. Wiele jest jej w wypowiedziach respon­
dentów - jeden z nich mówi na przykład, że znakiem końca
będzie to, że „krowy będą się krwią pocić" (Gulbieniszki, K,
ur. 1956). Powtarzają się też wypowiedzi o wodzie, która za­
mieni się w krew - podobnie do nowotestamentowego opi­
su, który mówi:
5

a trzecia część morza stała się krwią
i wyginęła w morzu trzecia część stworzeń (Ap 8, 8-9).
Krew również ma m o c destrukcyjną i oczyszczającą jed­
nocześnie. Styczność z nią przynosi skazę śmierci, ale rów­
nocześnie może uzdrawiać i oczyszczać, podobnie jak stycz­
ność z ogniem czy wodą .
W jeszcze jednym z opisów pojawia się postać Jezusa trzydziestokilkuletnia kobieta mówi o strasznym huraganie,
aniołach dmących w trąby na cztery strony świata, o smoku,
który „ogniem będzie ziajał" i Chrystusie, który w tej scenerii
się ukaże. „Ziemia się usunie, góra z górą się zejdzie, drze­
wa znikną pod ziemią, jeziora będą płonąć i czarny d y m bę­
dzie wisiał w powietrzu. Ludzie będą umierali z przerażenia.
Zboże nie będzie rosło" (Udziejek Dolny, K, ur. 1969). Koniec
świata też łączony bywa z nadejściem wielkiej wojny, „trze­
6

ciej wojny światowej" (Smolniki, M, ur. 1 9 5 2 ) - t a totalna wojna
stanowi eskalację obserwowanego dotychczas na świecie
zła, po której ma nastąpić odnowa, otwarcie kolejnej epoki
w losach świata, wszystko może zacząć się na nowo .
Kilka osób oczekuje zagłady ze strony samego człowieka
- wyobrażają ją sobie najczęściej jako wybuch bomby ato­
mowej, poza tym zagrożenie widzą w wojnie nuklearnej, uży­
ciu broni biologicznej, działalności „szaleńców i terrorystów",
błędzie komputerowym. Jak mówi jeden z pytanych - koniec
świata „ludzie spowodują, trzeba się bać żywego człowieka,
a nie tych, co powstają z grobu" (Łopuchowo, M, ur. 1955). To
właśnie działalność człowieka, którego umiejętności i techni­
ka osiągnęły wyższy niż kiedykolwiek poziom, może sprowa­
dzić na przykład katastrofę ekologiczną - w e d ł u g jednej
z badanych zwiastunem końca są usychające drzewa (Hań­
cza, K, ur. 1948). Ktoś inny snuje przypuszczenie, że to wła­
śnie człowiek wyprodukuje diabła, bestię - na co dowodem
są prowadzone już dziś różnego typu badania genetyczne,
związane z dylematami natury etycznej (Wodziłki, M, ur. 1961).
7

Zdarzają się również, jednak stosunkowo chyba najrza­
dziej, obawy przed katastrofą naturalną, nie sprowadzoną
przez człowieka, ani nie zesłaną przez Boga. Bowiem „przy­
roda to wielka siła" (Bucki, K, ur. 1939), jak mówi jedna
z badanych. Zwykle miałby to być meteoryt lub kometa, któ­
ra „wybije ziemię z orbity" (K, ur. 1961), ewentualnie trzęsie­
nie ziemi czy powódź (Szurpiły, M, ur. 1986). W kilku margi­
nalnych przypadkach ziemię m o g ą zniszczyć kosmici, jakiś
wielki statek z innej planety. Ale wizje zaczerpnięte z filmu
i literatury science fiction należą raczej do rzadkości.
NOWY ŚWIAT
Co nastąpić ma po końcu świata? Jak już wspomniałam
wcześniej, „koniec" niekoniecznie oznacza ostateczność często powtarzają się wizje tego, co nadejdzie później. Jed­
na ze starszych respondentek mówi, że „może tylko cząstka
świata zostać, albo świat całkiem zniknie" (Bucki, K, ur. 1939).
Inni bywają bardziej optymistyczni - „nastanie pokój, [...]
będzie potem życie obfite, kto doczeka" (Gulbieniszki, M, ur.
1924). Część obecnego świata zniknie, „jakby coś się roz­
prysło" (Bucki, K, ur. 1939), a to co pozostanie, stanie się
kolebką nowego życia. Ktoś inny mówi, czerpiąc z tradycji
biblijnej, że po końcu świata czekać ma nas życie wieczne,

Fot. M. Mróz

34)

Numer 10/2005

�WIZJE A P O K A L I P T Y C Z N E M I E S Z K A Ń C Ó W S U W A L S K I E G O P A R K U . .
W większości wizji związanych z odrodzeniem świata po­
wtarza się obraz spustoszonej ziemi, na której pozostanie
bardzo mało ludzi. Jeden z respondentów (Smolniki, M, ur.
1952) mówi wręcz dosłownie, że „nas zostanie pięciu czy
sześciu", następnie opowiada dalej: „Potem będziemy szu­
kać jednej rośliny. No i na przykład, przepraszam, że tak
mówię, może Panią kiedy ja znajdę. I potem z tego powsta­
nie małżeństwo i świat powstanie. Jeden drugiego znajdzie.
I będzie nowy świat". Dalsza jego opowieść staje się coraz
bardziej praktyczna, osadzona w znajomych realiach: „No,
jeżeli ja przeżyję, to tak już będę kombinował, żeby dalej
żyć. [...] pola będą hektary, jak te pegeery. To się wszystko
zagospodaruje i kupi sprzęt".
Często powtarza się wizja człowieka szukającego dru­
gich - co można odczytać jako wyraz troski o to, by człowiek
wreszcie nauczył się doceniać obecność innych. Pytani zwra­
cają uwagę na to, że w dzisiejszym świecie nawet ludzie bli­
scy występują przeciwko sobie z nienawiścią. Po strasznej
zagładzie, jaka nastąpi za karę dla ludzkości, świat odrodzi
się na nowo, a „człowiek człowieka będzie szukał" (Smolni­
ki, K, ur. 1967) i „klękał będzie, jak zobaczy ślad" (Smolniki,
M, ur. 1923). Ludzie spotkają się znowu, „jak Adam i Ewa",
a wtedy „pomału, znów Pan Bóg da nowy świat" (Błaskowizna, K, ur. 1954). Wtedy wszyscy „będą się kochać, lubić"
(Smolniki, M, ur. 1923), zapanuje dobro.
Widać w tych obrazach odzwierciedlenie mitycznego
postrzegania czasu jako okręgu, odradzania się świata na
nowo i powrotu do początków - „Koło losu wiecznie bieży,
niewstrzymany bieg i ciąg. Coraz nowy, krasy świeży, żywy
wchodzi w świetlny krąg" . Będzie można zacząć wszystko
raz jeszcze, „następny świat". Przedstawiony przez badanych
opis apokalipsy opiera się na mitycznym schemacie końca,
gdzie rozpasanie obyczajów, utrata różnic między przeciwstaw­
nymi w stosunku do siebie elementami (kobiety w spodniach!),
naruszenie wszelkich zakazów ma na celu rozkład świata
i „odtworzenie owego pierwotnego illud tempus, który oczy­
wiście jest mityczną chwilą początku i końca".
8

9

Jedna osoba mówi, że po końcu świata, kiedy nastanie
już pokój i „obfite życie", „pierwszą mszę ksiądz odprawi pod
suchym dębem, [...] będzie tylko garstka narodu" (Gulbieniszki, M, ur. 1924). Ciekawe, że tym drzewem ma być wła­
śnie dąb - w mitologiach wielu ludów drzewo święte, o spe­
cjalnej, magicznej mocy, symbolizujące d ł u g o w i e c z n o ś ć
i nieśmiertelność, najstarsze z drzew, mieszkanie nimf i driad,
miejsce w pobliżu środka świata, jego oś. Dąb mógł speł­
niać funkcje pośredniczenia miedzy światem śmiertelników
i bogów. Z drugiej strony dąb ten jest uschnięty, być może
więc msza pod uschniętym dębem symbolizować ma zwy­
cięstwo nad poganami - jak napisane jest w biblijnej Księdze
Ezechiela - „bałwochwalcy będą pobici [...] pod wszelkim
dębem gałęzistym, gdzie palili kadzidła wonne wszystkim
bałwanom swoim" (Ez 6, 13).
10

Kilka osób wspomina też o tym, że uratować ma się ja­
kieś jedno państwo - niektórzy mają nadzieję, że to może
być Polska. W Polsce nie jest jeszcze bowiem aż tak źle, jak
na Zachodzie - „nawet zachorowalność na AIDS nie taka
duża" (Błaskowizna, M, ur. 1973). Inni natomiast m ó w i ą
wprost, że żaden naród nie zostanie wyróżniony - jeśli już
dla kogoś Bóg ma być łaskawszy, to ewentualnie dla naj­
uboższych, którym teraz żyje się najciężej.
NIE T Y L K O W K R Ę G U

KATOLIKÓW

Mały domek staroobrzędowców na końcu świata. Gospo­
darz nie daje się namówić na rozmowę - stojąc na podwór­
ku, słyszę, jak w środku żona mówi do sąsiadki, że jej mąż
nie będzie tam na zewnątrz z obcą kobieta rozmawiał. A już
na pewno nie o końcu świata. Ale w końcu to ona sama daje

Fot. A. Metelski
się namówić na rozmowę (Wodziłki, K, ur. 1964). Nie zapra­
sza do środka. Siadamy na progu. Tak naprawdę, mimo że
dała się długo prosić, ma ochotę porozmawiać. O tym, jak
się im tu żyje, w małej wiosce, gdzie większość domów jest
opuszczonych, a ostatni nastawnik zmarł kilka lat temu.
O swojej rencie czterystuzłotowej i o tym, jak daleko dzieci
mają do szkoły. Że na szyi wiesza im krzyżyki, których nie
zdejmują nigdy, dopóki nie przetrze się zawieszka.
11

Ciężko im, źle się żyje. A koniec świata? Blisko, ale
0 wszystkim „Bóg zadecyduje". O tym się nie rozmawia, jeśli
już , to starzy, „przeżyci" ludzie. W księgach pewnie o tym
jest, ale oni nie czytają. Jej babcia opowiadała o tym, jak to
będzie na końcu - „jeden z głodu umrze, drugi z zabójstwa,
trzeci nawet nie będzie mógł z d o m u wyjść, bo będzie się
bał. Jeden z głodu będzie umierał, drugiego będą katować".
Już źle się dzieje na świecie, blisko koniec.
Starowiercy, o ile godzą się w ogóle na rozmowę, rozta­
czają wizje szczególnie pesymistyczne. Ich wiedza na te­
mat końca pochodzi raczej z tego, co mówią starzy ludzie;
każdy podkreśla, że wszystko jest w księgach, ale oni - jako
prości wyznawcy - nie czytają ich. Widzą tylko, że źle na
świecie i że Bóg się gniewa, bo „ludzie szaleją jak diabły"
1 wszędzie bezbożność. Nie poruszają takich tematów na co
dzień - jak powiedziała jedna z pytanych: „O końcu świata
lepiej nie myśleć. Znać godzinę końca - to można się zała­
mać. Pop zmarł, bo zbyt sobie to do serca wziął" (Hańcza,
K, ur. 1948).
Nie ma u staroobrzędowców wizji tego, co nastąpi po
końcu świata - są jedynie przejmujące obrazy samego, osta­
tecznego końca. Jak mówi jeden z informatorów, prawie sie­
demdziesięcioletni mężczyzna, „żywe poumierają, martwe
z grobu powstaną, [...] cała ziemia wyschnie. Księgi mówią,

PISMO ANTROPOLOGICZNE

�Paulina Niechciał
że wody powymierają, rzeki wyschną" (Wodziłki, M, ur. 1935).
Nie ma raczej myślenia o tym, że ktoś mógłby przeżyć, po­
zostać. Wszyscy będą umierać, a koniec poprzedzą znaki
- wojny, śmierć, nienawiść. Jeden z mężczyzn wspomina
0 przepowiedni jakiegoś staruszka, która już się spełniła ludzie mieli się ponoć bić „za kamienie" (Wodziłki, M, ur. 1935)
- gdzieś w pobliżu wybudowali zakład czy fabrykę mającą
coś wspólnego z kamieniem, który ludzie nawzajem sobie
zabierają i walczą o niego.
OSOBISTY K O N I E C ŚWIATA
Jest też pewna niewielka grupa osób, dla których koniec
świata oznacza własną śmierć. Nie snują żadnych wizji „człowiek jest, to jest; nie będzie, to nie będzie" (Hańcza, K,
ur. 1972). Nie wybiegają myślą ponad to, co związane z wła­
snym, codziennym losem - „we wiosce to człowiek nie ma
czasu myśleć o niczym" (Hańcza, K, ur. 1921). Mówią, że
koniec świata, to „mój koniec, kiedy zamknę oczy. Liczy się
tylko mój czas, [...] o końcu świata nie myślę, bo nic mi na
to. Jest to dla mnie tylko gadanie" (Bucki, K, ur. 1939). Koń­
cem dla nich jest własna śmierć - „temu koniec, kto umrze"
(Hańcza, K, ur. 1921). Szczególnie chętnie taką opinię wyra­
żają starsi ludzie, świadomi, że ich życie d o b i e g a końca.
Jedna z respondentek, urodzona w latach 30., mówi: „Ja
tam w gusła nie wierzę. Jak człowiek umiera, to koniec jemu
świata. A dalej świat istnieje. Kończy się życie, ale cała ludz­
kość to nigdy chyba nie zginie" (Smolniki, K, ur. 1933).
OPTYMISTYCZNIE?
Jedna z pytanych mówi wprost, że nie ma przeczuć ka­
tastrofy (Smolniki, K, ur. 1945). Ktoś inny, że „trochę" zła być
musi i nic nie wskazuje wcale na jakikolwiek koniec, a „tylko
księża straszą" (Hańcza, M, ur. 1946). Bo świat, wręcz prze­
ciwnie, przecież zupełnie spokojnie „może trwać wiecznie"
(Hańcza, M, ur. 1946). Pewna (stosunkowo jednak marginal­
na) grupa mieszkańców Suwalskiego Parku Krajobrazowe­
go nie przejmuje się bardzo tym, co może w przyszłości spo­
tkać świat. Jest źle, ale raczej rozpatrują to na własnym po­
dwórku, a nie w kontekście losów całej ludzkości. Jedna
z pytanych staroobrzędowców roztoczyła przede mną taką
wizje: „kto łańcuszki, kolczyki noszą, zamiast nich potem
żmije będą" (Wodziłki, K, ur. 1964). Ale sama nosi biżuterię
1 moja uwagę skwitowała krótko: „no tak, noszę"...

***

cym wyobrażenia o świecie z opowieści starszych, z podań
przekazywanych przez pokolenia, z ludowej religijności i nauk
kościelnych. Wszystko to sprawia, że ich wizje związane
z końcem świata sytuują Apokalipsę w stosunkowo nieodle­
głym czasie, jako karę za szerzące się zło. Współczesny czło­
wiek przekroczył pewne granice i to sprowadzi na niego tę
karę, według jednych od Boga, według innych - to sami lu­
dzie spowodują własne unicestwienie.
Myślę, że im ciężej ludziom się żyje - a przecież wschod­
nie obszary Polski są najbardziej ubogimi rejonami, o sto­
sunkowo najwyższym bezrobociu i najniższych zarobkach tym intensywniej oczekują końca i wiążą go z jakąś poprawą
bytu. Wizje apokaliptyczne niosą nadzieję na położenie kre­
su temu, co złego otacza współczesnego człowieka. Inter­
pretowanie kondycji otaczającego świata w myśl popular­
nych przepowiedni - jako znaku nadchodzącego końca pozwala zrozumieć to, co dla ludzi często bywa trudne do
pojęcia; nad czym ciężko przejść do porządku dziennego.
Można wytłumaczyć sobie w ten sposób docierające z wielu
stron obrazy kataklizmów i nieszczęść, a także osobiste,
codzienne porażki.
1

Ten i następne cytaty z Apokalipsy wg Pismo Święte Starego i No­
wego Testamentu, Warszawa 1971.
2

Cytaty pochodzą z wypowiedzi mieszkańców Suwalskiego Parku
Krajobrazowego, zebranych podczas wywiadów przeprowadzanych we
wrześniu 2002 roku, na podstawie kwestionariusza autorstwa M. Czai.
W nawiasach po cytatach znajduje się wskazanie miejscowości, z której
pochodzi rozmówca, jego płeć i rok urodzenia.
3

Zgłębianie wyobrażeń apokaliptycznych nie jest łatwą
kwestią - temat jest bowiem stosunkowo osobisty i część
z pytanych osób nie chce go poruszać. Zagadnienia doty­
kają własnego odbioru porządku dzisiejszego świata, jego
oceny i kondycji współczesnych jego mieszkańców - nas
samych. A człowiek często przecież uznaje okres własnego
życia za gorszy od czasów minionych, idealizuje dawniejsze
złote, srebrne i spiżowe epoki.
Współcześni mieszkańcy wiejskich terenów Suwalskiego
Parku Krajobrazowego z jednej strony mają już przecież sze­
roki dostęp do mediów, które szczególnie chętnie przytaczają
obrazy wojen, wypadków i kataklizmów. Z drugiej strony są
wciąż jeszcze głęboko zanurzeni w światopoglądzie czerpią­

36

Magdalena Zowczak, Biblia ludowa. Interpretacje
nych w kulturze ludowej, Wrocław 2000, s. 184-186.
4

wątków biblij­

Tamże, s. 209-213.

5

P. Kowalski, Leksykon znaki świata. Omen, przesąd,
Warszawa - Wrocław 1998, s. 371 -380.

znaczenie,

"Tamże, s. 251-256.
7

M. Czaja, Z nieba upadną w morze gwiazdy. Europejska wyobraź­
nia apokaliptyczna, „Barbarzyńca. Pismo Antropologiczne" 2002, nr 7/8,
s. 7 1 .
8

W. Kopaliński, Słownik symboli, Warszawa 1990, s. 155.

9

M. Eliade, Traktat o historii religii, Warszawa 2000, s. 421.
R Kowalski, dz. cyt., s. 76-80.

10

11

Osoba przewodnicząca obrzędom w molennie - świątyni staro­
obrzędowców.

Numer 10/2005

�k

''
»

/

'

\

/

*

/

/

\

• /

• .\

• \

\

» ^

/

i

i /

/

\

\

/

N

\

\ \

HOLOKAUST

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11431" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11409">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/683a2c377ecc15d4e5d4ff68cee5bba1.pdf</src>
        <authentication>3b1d447ff7585803cc69822f08387ecb</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136212">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3315</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136213">
                <text>1984</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136214">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3107</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136215">
                <text>Wizje Ludwika Holesza / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136216">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1984 t.38 z.1-2, s.13-18</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136217">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136218">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136219">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136220">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136221">
                <text>Aleksander Jackowski

WIZJE LUDWIKA HOLESZA

Jego

malarstwo

nazywają

naiwnym.

Ale

1

jeśli

mówić

naiwności, t o o d n i ó s ł b y m ją n i e d o o b r a z ó w lecz d o

d o chęci p o z n a n i a t o g o , co b y ł o , l u b t e g o , co i s t n i e j e p o z a
ziemską cywilizacją.
się n a u k o w c y ,

Przywykliśmy

chemicy

badają

d o t e g o , żo n a u k ą

naszą

zajmują

p i e r w i a s t k i , geologowie

z i e m i . A l e co m a r o b i ć g ó r n i k z a f a s c y n o w a n y

o

postawy,

dzieje

przeszłością, s k o r o

linki.

,,A

to było

t a k i e miejsce,

jakby jaka wyspa

szczęśliwa

n a ś w i e c i e , b o D o l i n a , o s ł o n i ę t a o d w i a t r u ze w s z y s t k i c h s t r o n ,
kazała s z y b c i e j róść t r a w o m i d r z e w o m . "

2

kieh

poza

j a k człowiek"

i ptaków,

których

Wśród paproci „wiolDolinką

„nigdzie

n a ś w i e c i e n i e m a " c z u ł się n a j l e p i e j . K o c h a ł t o m i e j s c e .
w

n i m ukrytych

Szukał

skarbów zbójeckich, o których opowiadał m u

n i g d z i e , w żadnej księgarni, a n i b i b l i o t e c e p u b l i c z n e j n i e może

d z i a d e k . Czasem b r a l nożyk do ręki i z k o r y l u b kawałków d r e w ­

znaleźć książek przedstawiających w i z j e e p o k i , w której p o w s t a ­

n a strugał p t a k i . Już n i e pamięta, c z y właśnie w t e d y , czy później

wał węgiel. Górnik — Holesz

wszyst­

g d y wracał w m a r z e n i a c h do D o l i n k i —

dawniej

myśl, a b y ją namalować. Pociągała go m u z y k a . P o l a t a c h w s p o m i ­

t y m określeniu

nał: „Czasem było m i s m u t n o . N a j s m u t n i e j w t e d y , g d y j e d e n mój

kim

myśli i wyobraża

wyglądać. N a i w n e ,
jest

samodzielne

dotarcia

do

c z y t a , co m o ż e , alo p r z e d e

sobie j a k t o wszystko

musiało

j e ś l i się j u ż u p r z o m y p r z y

szukanie prawdy,

istniejących

i to nie tyle

wiadomości,

co

próby

k o l e g a przyniósł s k r z y p c e , co m u j o ojciec kupił, a l e m n i o n a w e t

wyobrażenie

nie pozwolił dotknąć. J a n i c n i g d y n i e miałem prócz tego nożyka

przez

przez

s o b i e , co i j a k m o g ł o b y ć . T a naiwność j e s t w i s t o c i e
jak

magia)

istnienie

wynikiem wiary

praw

wyobraźni,

pizyrody,

w

które

t a k a b y znane

logiczną
można

strukturę

sposób p r z y c z y n o w o - s k u t k o w y . R z e c z

(podobnie
świata,

przewidzieć

n a m f a k t y wiązały

przyszła m u d o głowy

w

wysiłkiom

się ze s o b ą

t y l k o w t y m , że

do

s t r u g a n i a ptaszków.

W

faktów

roboty

p r a c o w a ł o d ś w i t u d o n o c y , n a k s z t a ł c e n i e się b r a k ł o i

czasu

najbardziej
3

chciałem

mieć

l a t a c h o k u p a c j i został w y w i e z i o n y
przymusowe

do Niemiec.

razem

„Myślenie

z bratem na

o Ptasiej

się b a l e m , c z y j e j n i e o k a l e c z y l i , c z y n i o w y p ł o s z y l i z n i e j p t a ­
ków. Zaraz j a k wróciłem poszedłem t a m i ucałowałem

nię i fantazję.

trawę."

przejawia

n i e t y l k o w myśli c z y słowie, ale i w w i z j i p l a s t y c z n e j . Sądzę,
ż e n i e p o p e ł n i ę b ł ę d u d o s z u k u j ą c się t r z e c h ź r ó d e ł
fantazji,

Holeszowskiej

t r z e c h c z y n n i k ó w , które m o g ł y określić j e j c h a r a k t e r .

Są t o : p o p i e r w s z e —

p a s j a p o z n a w c z a , d o c i e k l i w o ś ć , n i e skrę­

p o w a n a wiarą, biblijną koncepcją świata. P o d r u g i e —

folklor

Dolinie,

t o , że muszę d o n i e j wrócić, t r z y m a ł o m n i e p r z y życiu. Ciągle

i środków. M a j e d n a k o d dzieciństwa ciekawość świata, w y o b r a ź ­
J e s t t o p r z y t y m f a n t a z j a , która się

wtedy

Śniło m u się, że m a l u j e ,

śniły o b r a z y , D o l i n k a .

w

t y c h H o l e s z z n a n i e w i e l e . A l e skąd m a j e znać 1 Ż y c i e miał ciężkie,

A

s k r z y p c e i trochę f a r b do m a l o w a n i a . "

wiosenną

4

W r ó c i ł w 1945 r . M i a ł w ó w c z a s 2 4 l a t a . Ożenił się, zaczął p r a ­
cować w k o p a l n i „Moszczenica". O m a l o w a n i u n i e było
choć

często

dom.

Zaczął stawiać

w

o

Świerklanach

t y m myślał.
go

Trzeba

było

n a kawałku

Dolnych. W

istocie

najpierw

ziemi, który
były

to

mowy,

wybudować
żona

dwa domy,

miała
naj­

śląski, j a k n p . m i e j s c o w o l e g o n d y o p o s z u k i w a c z a c h zbójnickiego

p i e r w p r o w i z o r y c z n y , a b y b y ł o g d z i e mieszkać podczas

s k a r b u i t p . Po trzecie —

w ł a ś c i w e g o , t e g o „ n a całe ż y c i e " . P i e n i ę d z y m i e l i m a ł o , w s z y s t k o

wrażliwość n a piękno p r z y r o d y .

N a piękno t o wrażliwy był o d dziecka. Chodził z k r o w a m i
sąsiadów d o położonej

w pobliżu w s i , t a k zwanej

Ptasiej

Do­

więc robił s a m , p o p r a c y w

budowy

k o p a l n i . „ B u d o w a ł e m dziesięć l a t ,

mówił. Żona była obarczona r o d z e n i e m , a j a s a m robiłem

ceg-

13

�łę,

potem

drzwi,

wypolałem,

murowałem

ściany."

S a m robił

5

okna,

meble.

P e w n e g o r a z u znalazł w szybie
wyraźnie

odciśnięty

był

ślad

kawałek

jakiejś

węgla w

rośliny,

którym

paproci

—

jak

sądził. Zainteresowało go t o , wkrótce znalazł więcej t a k i c h ska­
m i e l i n ze ś l a d a m i z a m i e r z c h ł e j
myślałem

jak to

dawniej

przeszłości. „ 1 w t o d y sobie p o ­

b y ł o , że

i t a myśl n i e dawała m i s p o k o j u . "
dów. N a papierze

woskowanym,

6

musiał

istnieć

inny

świat

Zbierał o d c i s k i roślin,

owa­

który miał zawinięte

śnia­

w

danie odrysowywał w z o r y z większych brył i gromadził w d o m u .
Usiłował

na

podstawie

tych

sobie j a k wyglądała z i e m i a
rosły o g r o m n e
jawie.

fragmentów

dziejów

wyobrazić

w epoce karbońskiej, k i e d y

jeszcze

l a s y , p a p r o c i e . W y o b r a ż a ł t o s o b i e w e śnie i n a

Wyobraźnię

ma

konkretną,

umysłowość

racjonalną,

bez c i e n i a m e t a f i z y k i , częstych u górników zainteresowań
g i j n y cli

czy

okultystycznych.

Postanowił

swoje

wizje

reli­

,,Kar-

b o i i s k i e " namalować. Ale n a j p i e r w trzeba było ukończyć d o m .
Pierwsze
z

pokostem.

sobie

czarno-białe
Żona

sam, z

dala

krowiego

obrazy

malował

m u stare

mieszając

prześcieradło,

l u b końskiego

włosia.

Kiedy

już w y k o ń c z o n y

i s k o ń c z y ł y się n a j w i ę k s z e k ł o p o t y

żona

może już

uznała,

że

k i l k a olejnych farb —

zająć

sadzę

pędzle

się m a l o w a n i e m .

dom

I

erze

karbońskiej

był

finansowe,
Kupiła

mu

zieloną, czerwoną, fioletową, żółtą i b i a ­

łą. „ A l e , m ó w i H o l e s z , n i c t o j e s z c z e n i e w y c h o d z i ł o , b o
w

zrobił

były

bardzo

kolorowe

w t e d y poprosiłem żonę o 24 zestawy

drzewa
świecić.

f a r b za 220 złotych, żeby

były

warszawskie,

Boga,

t y l e pieniędzy, a d z i e c i o m t r z e b a n a c h l e b dać. M i e l i ś m y

już

piątkę

naszych

artystyczne,

i musiały

dzieciaków

olejne.
(...)

Żona

Zona

mówi:

sprawiła

Bój

mi

się

jednak

wielką niespodziankę. Myślała t a k : n i e p a l i , n i e p i j e , d o k n a j p y
nie
—

chodzi... I

kiedyś, j a k wróciłem

z pracy,

zamiast

obiadu

n a s t o l e s t a ł y f a r b y . J a k t o f a r b y z o b a e z 3 ' ł e m —• z a p ę d z e l k i

wziąłem

i próbuję

wychodziło

gamę

kolorów

wydostać.

od razu, chyba dlatego,

I

mnie

że f a r b y m n i e

to

jakoś

polubiły."

7

�I I . 1. L u d w i k H o l e s z z r o d z i n ą , k a d r z f i l m u . . G ó r n i k m a l a r z " ; i l . 2 — 4 . P r z y r o d a k a r b o n u , o l e j / p ł y t a p i l ś ń . , p r z e d 1 9 6 8 г.; i l . 5. E r a
karbońska, olej/płyta pilśń.,; w y m . 2 4 5 x 3 6 5 e m , 1 9 6 8 . O b r a z n a ścianie p o k o j u w m i e s z k a n i u m a l a r z a

M a l o w a n i e absorbowało j o g o m y ś l i , oglądał zebrane s k a m i o liny

(w

1967 r. widziałem

i c h u niego p o n a d

150) i

usiłował

s o b i e w y o b r a z i ć , c o się d z i a ł o p r z e d 2 3 0 m i l i o n a m i l a l . „ M y ś l a ł e m
s k ą d się w z i ą ł n a s z ukła.d s ł o n e c z n y , t e r o ś l i n y , n o s k ą d ?

Prze­

Koledzy

wyśmiewali

Poszedł wówczas
powiedział

—

się

do R y b n i k a

ciekawe.

z

niego,

przestali

do Muzeum.

Zaniósł

obrazy

go

odwiedzać.

Dyrektor,

redaktorowi

Właśnie o n , E d w a r d P o p p e k napisał p i e r w s z y

plastyk,
„Nowin".

artykuł o

Hole-

cież o z l o w i e k a w t e d y n i e b y ł o . W i ę c k t o j e zasiał, B ó g ? N o n i e ,

szu.

więc

niedziałek idę do k o p a l n i , a o n i m n i e n i e widzą, odchodzą n a

j a k to było?

więc i m a l o w a ł e m . "

Chciałem
8

I

t e n szyfr

odcyfrować.

t a k t w o r z y ł się ś w i a t

Myślałem

Holesza.

9

Ale: „Ludzie przeczytali

b o k . Zabolało m n i e

„Nowiny"

w niedzielę, a w p o ­

t o bardzo. Dlaczego? Zazdiościli, czy

co?

15

�П . 7. W i z j a ż y c i a n a i n n e j p l a n e c i e , o l e j / p ł y t a p i l ś ń . , w y m . 6 0 x 8 0 c m , 1 9 7 3 г.; i l . 8 . E p o k a k a r b o ń s k a I X , o l e j / p ł . ; i l . 9 .
Upadek

Ale

malować

przestałem.

ery karbońskiej.

Jednak

ciągnęło

Pojawienie

mnie.

rzeźba, w y s . 25 c m , o k . 1968 r .

się ssaków,

Żona

mówi,

i d l a t e g o j e g o k o n c e p c j e m o g ą się n a m w y d a ć n a i w n e . N i e

t y m a l u j j a k i n n i , l a n s z a f t y . N i e b a r d z o m i t o leżało, t o n i e t o ,

sobie

Poppek,

są

W

ż e się marnuję.. W i ę c z n ó w z a c z ą ł e m t e m o j e

końcu P o p p e k

tawiono

w

lepiej wiedział, n i e ? "

Muzeum.

Holesz

stał

się

1 0

znany,

więcej

kupowali, brali
i

szybciej.

na

Zaczął

się

w i d a ć g d y się j o z e s t a w i a
rannie,

listki,

kłącza,

wystawy.

Musiał

powtarzać.

wys­

przyrównywano

go d o O c i e p k i . Zaczęli przyjeżdżać d z i e n n i k a r z e ,
obrazy

malować.

Wkrótce obrazy

kolekcjonerzy,
więc

malować

Pierwsze obrazy,

z późniejszymi, były m a l o w a n e

paprocio

były

małe,

niomal

sprawy,

cząstkowe,

tych
to

usiłuje

tworzenie

syntezy

naiwnego

jakby

w

motyle.

tej fazie

malowania

patrzył

nieco

z bliższej

stwory,

powiększał,
odległości n a

swój i m a g i n o w a n y k a r b o n . F a r b a kładziona jest szybciej,
starannie
szych

(ił. 8). Zmieniła

czarno-białych

i

się

gama

kolorystyczna. Po

późniejszych

w

dominującej

T

mi

mniej
pierw­
tonacji

nim

sobie,

Wobec

że
tego,

a zewnętrzną

Ponieważ
swym

istnieje

torze

w

ziemia

przestrzeni

ukonkretnienia
obraźnia

zaczęło

eię

u

Holesza

z

potrzeby

przemyśleń. M y ś l inspirowała

konkretyzowała

się

w

obrazie.

t o g o , co n a m a l u j e , ponieważ g o t o w y

wizualnego

wyobraźnię,

Zawsze

był

z

przez

razem,

a
by

wy­

ciekaw

jądro

kula

stworzeniami."

kulą,
kurczy

która
się

się w o l n a

ziemska

powoli

i

między

przestrzeń.

porusza

Wystarczy

się

po

jednak,

że

przypadkiem

t ę s k o r u p ę i cała w o d a z o s t a n i e w e s s a n a d o ś r o d k a .
co

mówi

Holesz

o epoce

karbońskiej, którą

pachnie.

zieleni.
Malowanie

i

Jest

Konsekwen­

cją b ę d z i e z a n i k ż y c i a n a z i e m i n a s k u t e k b r a k u w o d y . . . A

wieczór

i

się

ktoś, z poszukujących r o p y n a oceanach, przebije

zielono.

czerwieni

ognistą

kosmicznej.

dzisiaj,

w gamie

—

ilości elementów
narodziło

skorupą z i e m i t w o r z y
przyciąganie,

słonko n i e świeciło, c i e m n o

rozegrane

była

dedukowal,

—

obrazy

dziejów.

doszedł d o t e g o , żc z a p a n o w a ł n a d i n n y m i

f i o l e t ó w , o r a n ż u i u z u p e ł n i a j ą c y c h j o z i e l e n i i b i e l i , p o j a w i ł y się
już n a długie l a t a —

naukę

g o n i e m o g ł y zjeść i n n e s t w o r z e n i a , b o j a k i n a c z e j b y p r z e t r w a ł

n i c się j e d n a k n i e d z i a ł o , w i ę c
elementy

,,W szystko

przez
obraz

d o d z i s i a j . P r z e z l a t a w s z y s t k o się z m i o n i a ł o , c z ł o w i e k s t o p n i a ­

boz planów bliższych i d a l s z y c h

Wszystkie

z niedostatecznej

zdaje

hipotez

to

stygnie.

płazy,

logiczny

jego

człowiek mógł być n p . chrabąszczem i mieć swój pancerz,

przeciętą o s t r y m s k a l p e l o m —

gady,

zweryfikowano

zbudować

ewolucjonistę;

Wyobraził

t e j roślinnej k u r t y n i e

się p o d s t a w ą

sta­

misterne,

H o l e s z zaczął wprowadzać w tę gęstwinę jakieś d z i w n e

n i e zawsze

faktów

całość p r z e d s t a w i a ł a p ł a s k o , f r o n t a l n i e m a l o w a n ą g ą s z c z , j a k b y
(il. 4). W

ż e f a k t y , k t ó r e stają

świeciły,
które

bo

Rosły

ściągały

otaczały

naszą

do

ciemności, j a k m a c i e j k a ,

wtedy
ziomi

miały

inny

kolor,

u l t r a f i o l e t przez

planetę... T a k a

jest

moja

sobie t o wyobrażam, ale c h y b a t a k w t e d y mogło

obraz inspirował jego w y ­

Oczywiście

Holesza

oto

„Wtedy

było n a z i e m i , rośliny n i e b y ł y j a k

one w

Rośliny

maluje:

musiał

także

co n a

ciągle

kłęby
fantazja,
być."

zainteresować

się

pary,
tak

1 1

kosmos.

obraźnię i myśl. W i z j e

k a r b o n u n i e wyczerpywały jogo zainte­

Nie

resowań. Powiedziałem

o jego pasji poznawczej.

gdyby

cywilizacją, w y c h o d z i też myślą k u przyszłości. J e s t więc wśród

miał szanse studiów, m ó g ł b y zostać n a u k o w c e m , f i z y k i e m , geo­

m a l a r z y n u r t u naiwnego („innogo") podobnie j a k Ociepka i Sówka,

logiem,

reprezentantem k i e r u n k u , który m y , z zewnątrz, m o ż e m y

16

przyrodnikiom, filozofom,

ale

Holesz

wykształcenia

nie

miał

t y l k o w i ę c m a l u j e co b y ł o , ale i co m o ż e b y ć p o z a

naszą

zak-

�т

�waliiikować
miasta

jako

science-fiction.

przyszłości,

niepodobne
zagrażało

założone

Maluje

na

więc ' l o t y

innych

kosmiczne,

planetach,

„całkiem

do naszych. T a k i e w których człowiekowi n i e będzie
żadne

niebezpieczeństwo.

(...)

Człowiek

jest

przeżyć 4 0 0 , 500 łat, t y l k o że d z i s i a j jest z a c h w i a n a
w p r z y r o d z i e : t l e n się w y c z e r p u j e

aby

ten &lt;lom

polskiego

zdolny

równowaga

o d t y c h wybuchów, o d spalin,

W

inteligencji"

wizją

kosmiczne

twórczą,

miczne

różnią

inspirowaną

mieszczą

się w

śladami

ramach

były

skamielin, natomiast

schematów

kos­

komiksowych,

ob­

r a z ó w s c i e n c e - f i c t i o n , f i l m ó w . Ilość w z o r ó w jest t a k a , że

praca

wyobraźni

samo­

malarza

polega

n a selekcji,

a nie tworzeniu

d z i e l n y c h w i z j i . Różnica jest także w t r a k t o w a n i u przestrzeni.
Jak
w

już

powiedziałem

„Karbon"

n i m głębi, planów

obrazach
w

przestrzeni

jest

płaszczyznowy,

malarskich, tymczasem

ludzie, gwiazdy,

kratery, maszyny

trójwymiarowej,

w

w

nie

kosmicznych

przedstawione

ujęciu

Przestrzenne
w

drewnie.

są

perspektywicznym,

jednak

inne

nie wizji,
znakiem,
W

zarówno

funkcje

symbolizuje.

niebo.

niż

w węglu j a k i w

obrazy.

Rzeźba nie pozwala

zmusza

Malarstwo

mają

ilustruje,

n a opowieść, n a

d o skrótu p l a s t y c z n e g o ,

wykonane

drewnie,

rzeźba

przedstawie­

d o posługiwania

się

symbolom.

pomalował

ją

rzeczywistości. Ciekawo
reprodukowana

obok,

olejno,

są k o m p o z y c j e

Ale w

obrazach

face,

t u zaś

tworzą

którą

należy oglądać, obracając
n a m wciąż

a b y bardziej

przedstawiająca

skiej.

zywała

pojawiały
ciekawą

się

z epoki

się z p r o f i l u

te podejmują

stworzyć

gactwem

naszej

wanej

czaso-przestrzenną,

profile

uka­

( i l . 9).

poszczególne

motywy

pomnik

węglowi,

gospodarki.

który

„Trzeba

jest
hołd

obrazów,

symbo­
jednak

największym

bo­

węglowi"

m ó w i . N i e c h się l u d z i e z a s t a n o w i ą , c o się z ł o ż y ł o n a

powstanie

węgla.

otrzymał w
oraz

niech

zdobią

mój

takiej

i publikacji,

z- B H Z

Ponadto

ewidencji

a

mnie,

o

nie

obrazów

„ D e s a " , że jego

poinformował

zenie

pytania

obrazy

że:
namalo­

1979 r. edznakę Zasłużonego Działacza

Kultury

odznakę

Zasłużonego

w

rozwoju

Województwa

Ka­

towickiego,
—

za swój t r u d górniczy o t r z y m a ł w
Pracy

—

1976 r. Order

Sztandaru

I Ikl.,

w 1982 r . d o c e n i o n o go n a w e t n a m i e j s c u , i otrzymał d y p l o m
zasłużonego d l a g r o m a d y

Świerklany

Dolne.

w R F N list z gratulacjami

o d ó w c z e s n e g o k a n c l e r z a H e l m u t a S c h m i d t a , że c ó r k a W e r o n i k a ,
p o d w p ł y w e m ojca też m a l u j e , r o b i niezłe l i n o r y t y , z p a s j i spo­
łecznikowskiej

uczy

dzieci

rysunku

r o l n i k a . N i e podał, że m i a l 9 w y s t a w
i

conajmniej

1 zagranicą

kowie,
całkiem
Dla

Rybniku, w
już

w

okolicznych

Klubach

indywidualnych w

kraju

( w R F N ) , że p r a c o j e g o z n a j d u j ą

kolekcji

solidnego

B y t o m i u , Zabrzu,

Zimmerera.

wieku,

zaczął

Nie

pedał,

budować...

się

Kra­

żo

mimo

trzeci

d i m

dzieci.

P R Z Y P I S Y
B . Surówka, W y s t a w a obrazów L u d w i k a Holesza,
„Malarz
„Dziennik Z a c h o d n i " , K a t o w i c e , 6.03.1970
A n d r z e j N i e d o b a , . Wizjoner
z Ptasiej
Doliny,
„Tygodnik
K u l t u r a l n y " , 17.08.1980 r.
1

naiwny",

j-w.
j-w.
U r s z u l a B i e ł o u s , Węglowe rzeźby, „ T y g o d n i k K u l t u r a l n y " ,
25.06.1972 r.
W y w i a d n a g r a n y przeze m n i e w 1967 r .
U . Bielous, j . w .
W y w i a d mój z 1975 r .
M . P o p p e k , Górnik i malarz,
„ N o w i n y " n r 6, R y b n i k , 1 9 6 8
W y w i a d mój z 1975 r .
U . Bielous, j . w .
j.w.
13 W y w i a d m ó j z 1 9 7 5 r .
3

4

5

6

7

8

9

1 1

„Chcę wyrzeźbić w węglu d i n o z a u r y , s y m b o l t a m t y c h , o g r o m dom."

1 3

Chcę,

1 2

F o t . : J . Tworek i l . 1 ; J . Świderski i l . 2—9

I I . 10. B r y ł a węgla z o d c i s k i e m p a p r o c i ,
znaleziona w k o p a l n i , kolekcja L u d w i k a
Holesza

18

Wie

że

moje

i rzeczy

1 0

j a k d o m 10 p i ę t r o w y ,

przed

2

składać

nyoh

b y ł cieślą g ó r ­

już n i e p o p r a w i a ,

karboń­

lizujące epokę, w której powstawał węgiel. H o l e s z chce
także

26 krajów.

l u b w skrócie e n

w ręku rzeźbę, t a k a b y
się

do

z drewna surowego, n p .
stwory

kompozycję

zmieniające

zbliżała

A rzeźby w węglu, m a t e r i a l e miękkim, łatwym w obróbce?
Rzeźby

tego było, i wystaw,
2000.

Na

m a l u j e zawsze o d lewej s t r o n y do p r a w e j

—

człowieka,

liście n a p i s a n y m

sposób".

w zbiorach muzealnych w : Warszawio,

d r e w n i e wykonał a u t o p o r t r e t , swoją głowę, n a t u r a l n y c h

rozmiarów,

swój

i t d . odpowiedział,

ponad

do

na

N i e p c d a l , że o t r z y m a ł p o w y s t a w i e

są t a k ż e r z e ź b y H o l e s z a , z w ł a s z c z a

Rzeźby,

—

„Eden

zakupy

prowadził, dużo

ma

c o z r e s z t ą n i e z m i e n i a f a k t u , iż s p u t n i k i w y g l ą d a j ą j a k d z i e c i n n e
b ą c z k i w k r ę c a j ą c e się w

oraz

namalował
poszły

przychodzie

z a p r a s z a ł m n i e d o p r z y j a z d u . M a l u j ę , p i s a ł „Stwoi

wystawy,

1 2

się o d k a r b o ń s k i c h , t a m t e

będą

górnika.

niczym), malował p l a k a t y B H P i t d . W

ogromne

Obrazy

do którego

1979 r , H o l e s z przeszedł n a e m e r y t u r ę . Zresztą już wcześ­

rokiem

toorię, z ksiąg n i e w y c z y t a ł e m . . . "

jak muzeum,

j a k było i podziwiać t r u d zw; kiego

n i e j o t r z y m a ł w k o p a l n i lżejszą pracę ( p r z e d t e m

g i n i e d r z e w o s t a n . I g d y b y n i e t a e r a karbońska, która zostawiła
z a p a s y t l o n u , t o b y dziś ż y c i e ustało. M a m taką swoją"

był

l u d z i e oglądać —

�Ewa Korulska

„NIKIFOR, OCIEPKO I JA". O STANISŁAWIE ZAGAJEWSKIM

i

S t a n i s ł a w Z a g a j e w s k i u r o d z i ł się 2 0 . 0 0 . 1 9 2 7 r . w

Warszawie.

M i a ł dwa- l a t a , k i e d y m a t k a pozostawiła, go p o d d r z w i a m i koś­
cioła ś w . B a r b a r y , p o l e c a j ą c
spędził

w

Kościelnym

opiece B o g a

Zakładzie

w

i ludzi.

botniczy
wórzu

Dzieciństwo

Ciechocinku,

później,

od

i zamieszkał

przy

Było
boret.

w

maleńkiej

u l . Prostej.

t a m miejsce

komórce

stojącej

na

pod­

,

tylko na prymitywne

T a m ' zaczął rzeźbić

w

ł ó ż k o , stół i t a ­

g l i n i e , dla. s i e b i e ,

z

absolutnym

1 9 3 5 r . b y ł u sióstr E l ż b i e t a n o k w G r a b i u k . T o r u n i a i t a m r o z ­

przekonaniem,

począł

naukę

więcej czasu przyjął pracę nocnego d o z o r c y w m l e c z a r n i . Rzeźbił

Domu

Brata

Był
wet

w szkole,

potem

w

1939 r. przeniesiono

Alberta w Warszawie,

pomocnikiem

kucharza,

gdzie pełnił różne

ogrodnikiom,

posługi.

introligatorem, na­

zdecydował

się

zdolności
na

u c z y ł się w

manualne i od dziecka

chętnie lepił

zawód

murarza

Szkole Rzemiosła

i

dekoratora.

w Warszawie,

w

1949 r .

Przez

dwa

poczem

pra­

cował j a k o m u r a r z p r z y r e k o n s t r u k c j i Starego M i a s t a ,

budowie

t r a s y W - Z i M D M . D l a n i e z b y t silnego, n i s k i e g o chłopca
wyczerpującą,

g l i n y . Z d o b i ! je z r o b i o n y m i z d r u t u ,

p r z e n i ó s ł się w i ę e d o P r a c o w n i

Instytutu

guzików

były

wręcz

więc

bez

trudu.

dziedzinie

Musiał j e d n a k

otwory.

Kiedyś
kilka

na

Prostą.

znakomite.

Byłem

Zagajewski

wstrząśnięty,
obdarty,

duże

ptaki

brudny,

zaroś­

praca

nięty. N a jego barłogu szron. Wszędzie rzeźby. W y n i ó s ł je do
f o t o g r a f i i , chciałem kupić jedną. „ N i e p o t o P a n Jezus dał m i
talent,

w

surowej

i koralików p a ­

Konserwa­

swe

zwłaszcza

mieć

Sztuki.

Poszedłem

zwrócono

uzdolnienia,

Aby

m i e s i ę c y n a s z a f i e , w r e s z c i e k t o ś z o r i e n t o w a ł się i w y s i a ł j e d o

ceramiki,

go

powołanie.

zaniósł k i l k a m a ł y c h p t a s z k ó w d o „ Z a c h ę t y " . T a m leżały

uwagę

przyjęto

właściwe

n i e z w y k ł e p t a k i , małe i duże, dochcdząco d o m e t r a , z

c j i Z a b y t k ó w . M i a ł r e k o m e n d a c j ę ze S z k o ł y , w k t ó r e j
n a jego

t o jego

l e m k a m i ( k w i a t a m i ? ) , które wtykał w specjalne

duże

z g l i n y różne k o g u t k i , p t a s z k i , zwierzątka. D l a t e g o

była

do

krawcem.
,,Miał

lata

go

że j o s t

opuścić h o t e l r o ­

powiedział,

koguty, w

żebym

zamian

go

sprzedał".

za potrzebny

Ałe

dzieciom

m u drut,

cekiny,

dawał
korale

i g u z i k i . Co k i l k a miesięcy przychodził d o I n s t y t u t u i s p o k o j n i e ,

19

1

��z godnością żądał, a b y j u t r o przysłać f o t o g r a f a , ponieważ będzie

szek śpiewa, kukułka c z y coś. I

„walić"

niem,

kiem

rzeźby. N i e

gotowe,
W

Był

by

swym

miał miejsca

rzeźbić

niego

i książki najważniejsze:

wieść

S c h u l z a Kamień

pełno p o w i n o w a c t w o
ze

życie, rozpierał
który

Moje

kilkoma,

książkami.

Benvenuto

życie

a l b u m Michała Anioła
Czytał

cierpienie.

ją w i e l e

Celli-

oraz

razy,

z g e n i a l n y m Włochem. Był mały,

złamanym

rzeźbienia,

młot­

nosem,

utykał

n a nogę,

g o t a l e n t , chęć r z e ź b i e n i a .

tłumaczył,

najbardziej

ale

śpiewem

„Jak

Leonardo,
i

więc

nowe.

d o b y t k u nie miał n i c , poza

t a m W i t Stwosz,

brzydki,

i g l i n y , rozbijał

każdy

artysta

odpowiada

jego

„Jest
musi

byłem

młody

Postać

piękna,

mi

ptak
się

pozostał."

twarze

twarz—maska

śniły.

diabła

Z

Bliskiego

(...)

teraz

to

j u ż n i e m a m t y c h s n ó w . D l a t e g o , że j a k c z ł o w i e k t w o r z y , p r a ­

po­

c u j e , t o n i e m y ś l i . J a k się n i e p r a c u j e , t o c z ł o w i e k d o ś ć c z ę s t o
m y ś l i . J a k p r a c u j ę , t o w o g ó l e n i e m y ś l ę , n i c m i się n i e p r z e d ­
stawia

(we śnie), żadna

zjawa."
MARZENIA

75 sposobów

talentowi".

to

t a k ja,kby t o n p t a k trzepota­
I

ciężkie

wybrać

taki,
„Dwunastu

Pokazałem

j e g o dzieła w C e p e l i i . Z w o ł a n o specjalną naradę, n i e

gada.

czuł

krępy,

miał

Wschodu.

odpędził

wiedziano

Szopka

to

Apostołów
(...)

Betlejemska

pierwsze

marzenie.

o d dzieciństwa

A

chciałem

drugie

zrobić

—

Boże

co o rzeźbach t y c h sadzić. Z a c h w y c i ł y rzeźbiarzy i architektów.

N a r o d z e n i e . N i e n a okres Świąt, t y l k o n a cały r o k i t o wielkości

Postanowiła

n a t u r a l n e j . Płaskorzeźby —

Z w i a s t o w a n i e , j a k A n i o ł się u k a z a ł ,

niemowlęcia

przez

i

dano

m u pomóc

Cepelia.

pokój, a później

Przyjęto

go

na

konwojenta

dzięki d y r . K a r n k o w s k i e m u otrzymał

mieszkanie

we Włocławku

Zakładzie

Ceramicznym

i pracę w
(1972

k i e r o w a n y m przez

jak w

kompozycjo,

c i ą g ł y m t r a n s i e , d z i e l ą c czas n a l e p i e n i e

kogut­

kościele. W

monialnie
przez

p r a c y m a często s y t u a c j o k o n f l i k t o w e , bezcere­

wyrzuca

kolegów
sprawę

W
Mater

z

wymiaru

Chrystusa

ciekawo

kursach

—

figurki,

„prywatne"

jego

modelowane

rzeźby. Jest

nie­

Kopernika,

robi

te­

wyobrażenia

t e m a t y , które poruszają

tematów,

Chopina,

wrażenio

aż d o bólu

konwulsyjnie

ujęcia

wykręcone

zwierzęta,

sugerowanych

Pana

rysować.

prace. Najlepsza
Ogród Oliwny.

na

kon­

Twardowskiego.

Jego

wiem

mniej

Bo

j a k się

projektuje

to

trzeba

człowiek

j a k a może być jest pierwsza myśl.

długo

zmienia
(...)

Już m a m p r z y s z y k o w a n e r o z m a i t e rośliny, p a l ­

m y , k a k t u s y , s k a ł y e h c ę p r z y s z y k o w a ć . T a m skał n i e b y ł o , a l e
chcę umieścić też zarośla, s t r u m y k — u p i ę k s z y ć , w z b o g a c i ć a r c h i ­
t e k t u r ę t e g o o g r o d u . D u ż o p t a k ó w c h c ę u m i e ś c i ć (...). E w a n g e l i a
m ó w i , że A n i o ł
powiedziane,

największe

Biczowanego;

Rzeźbi

próby

zdają

talentu.

k o m p o z ^ сjaeh

wyobraźnię.

ptaki,

swoje

r e l i g i j n a , żarliwe, ekstatyczne

Dolorosa,

jego

cepeliowskie

t r u d n y , s z c z ę ś c i e , że j e g o o p i e k u n o w i e

wielkich

matyka

pieca

i wstawia

zdyscyplinowany,
sobie

z

J a już

t o p r z y c h o d z i myśl nagła, m o m e n t a l n i e . N i e

myśleć,

k ó w w Zakładzie ( n i e n a w i d z i t e j pracy'.), rzeźbicnio i modlitwę
w

Heroda.

więcej j a k t o m a być, a reszta, t a k i e l u k i , t o w y c h o d z i w p r a c y .
Bo

г.).

Z a g a j e w s k i rzeźbi o d tego czasu coraz większe
pracuje

niego

pomordowano

podaje

że k r z y ż .

S t a r y m Testamencie

jest

J a chcę umieścić j e d n o i d r u g i e ,

kielich, a w

żeby

n i e b y ł o s p r z o c z n o ś c i . . . B ę d ą m i e l i całą m ę k ę , j a k k o r o n a c i e r ­
n i o w a , krzyż, 3 gwoździe —
czy

kruk,

zabrakło

trzech Apostołów, Judasza
koguta,
było,

ptaki

ale t o

było i c h więcej, ale złodziej ukradł,

i przybili

dwie

nogi razem.

rozmaito. Małpki, p a l m y , kokosy.
wszystko

(...)

M a m już

j a k o diabła chcę przedstawić. M a m

jedno,

ja to

chcę

T a m t a k nie

przedstawić."

dzieła, m i s t r z o w s k i e i jednocześnie nieokiełznane, p r z y w o d z ą n a
m y ś l b a r o k hiszpański, rzeźbę ceramiczną renesansu, ale
wszystkim
genialną
żyje

w

ten rodzaj

pozaczasowej

architekturę
ciężkich

Gaudiogo.

ekspresji,

S a m twórca,

warunkach. W

która
mimo

p o k o j u m a swój

przede
cechuje

pomocy,

barłóg,

l a t najbliższym

jego

towarzyszem

6. Paw

V, g l i n a w y p a l a n a , p o l e w a
w y s . 54 c m , 1964 r.

ciemnozielona,

stół,

wszędzie glina,, spiętrzone, j e d n a n a d r u g i e j k o m p o z y c j e .
kilkanaście

II.

Przez

b y l pies,

„Pe­

/

r e ł k a " . Z a g a j e w s k i o p i e k u j e się c h ł o p c a m i , k t ó r z y m u p o m a g a j ą
w

pracy,

mogli

się

za

otrzymane

uczyć

pieniądze

i mieli

funduje i m stypendia,

zapewniony

obiad.

Połowę

aby

pieniędzy

d a j e n a t a c ę w k o ś c i e l o , s a m o b y w a się t y m , oo s t a n o w i m i n i ­
mum

egzystencji.

Każdego

roku

wyrusza

na pielgrzymkę

do

Częstochowy.
W

o s t a t n i c h l a t a c h w y r z e ź b i ł o g r o m n e o ł t a r z e . Są t o d z i e ł a

z n a k o m i t e , najważniejsze
mu

w

1981 r. N a g r o d a

w d o r o b k u Zagajewskiego.

Przyznana

i m . Brata Alberta stanowi

najwyższy

r

d o w ó d u z n a n i a d l a jego twórczości

religijnej. Ale wielki

rzeź­

b i a r z , którego dzielą p o w i n n y zdobić M u z e u m N a r o d o w o ,
jest

niedoceniany.

bowiem

Nawet

„za s m u t n y " .

filmu

o

n i m nie pokazuje

wciąż

się,

jest

1

SNY
„Śniły

m i się t r z y k o n w i e

z m l e k i e m , m l e k o było

poroz­

lewane. T r z e c h nas było, mężczyzn, t a m t y c h n i e znałem. I
szeliśmy t y l k o glos, j a k m ó w i ! —

się z a s t a n a w i a m , j a k t o , t y l e m l e k a w y p i ć
po

jednej k o n w i przypadało. I

zdaje,

—

się o b u d z i ł e m

bo na
(...)

r

ja

każdego

To mnie

j e ś l i się n i e m y l ę , n i e c h c ę się w y w y ż s z a ć , a l e

to b y l N i k i f o r , drugi Ociepko

sły­

to mleko macie wypić. A

się

pierwszy

a trzeci ja,."

d o ś ć c z ę s t o ś n i ą m i się z a r o ś l a , w t y c h z a r o ś l a c h j a k i e ś p o ­
t w o r y , p a s z c z e j a k się r o z t w i e r a j ą ,
stawiłem w rzeźbach
Ś n i ą m u się r a c z e j
lęzie,

piomok,

smoki. T o wszystko

przed­

i d o dziś p r z e d s t a w i a m . '
p r o j e k t y rzeźb niż r z e ź b y :

obcięty

tak

żeby

można

c z y coś. 1 z t e g o g a d z a w i j a się d o o k o ł a —

zrobić

„ n o r m a l n e ga,ładne

ptaszki

u góry później

pta­

21

I'

�I I . 7. Jeleń,

g l i n a и-ypalana, w y g . 72 c m , i l . 8. Ptak,

g l i n a w y p a l a n a , w y s . 67 c m , 1 9 6 3 г. I I . 9. Stwór,

NATCHNIENIE
„Najlepsza
coś m ó w i ą

jost

—

pierwsza

t o jest

druga

myśl.

„ A r t y s t a ściąga o d i n n y c h , alo z m i e n i a , dokłada. T a k i p o

Potem

myśl, t o już

przychodzą
człowiek t r a c i

s z k o l e t o p o w t a r z a (...)

u m n i e p o w t a r z a j ą się n p . o c z y , a l e t o n i e

inni,

jest

to odmiana

chęć

powtarzają

to samo.

B o jest

się

u mnie.

t w o r z e n i a . A t r z e c i a m y ś l t o już w o g ó l e n i o m a c o m ó w i ć . J a

s y m b o l diabła, k o g u t —

n i g d y n i o u t r w a l a m d r u g i e j m y ś l i (...)

powiedział w Ogrójcu

U

mnie t y l k o pierwsza

przypadkowe.

m y ś l , (...)

Przypadek

—

padek

—

to pierwsza

n i g d y n i k o g o nie słucham.

uajlopsze

t o różnica

t a l e n t e m . J a k się c z ł o w i e k n a u c z y

są u m n i e

j a k między

rzeźby

nauką

to może powtarzać. A

a

przy­

myśl."
artysta

jest

zrozumiałe. M o j a

Słońce t a k z a c h o d z i ,

kogoś

„Było takie pismo, „Panorama",
o k ł a d c e r ę k a b y ł a w y b i t a (...)

co 7 l a t w y c h o d z i ł o .

Na

i b y ł y m o j e pałce. J a m a m palec

w kształt półksiężyca

(...)

t o wielcy ar­

w rodzinie musi

da Vinci, Cellini, Matejko.
legendy,

często

Opowiada

wspomina

o nich

imiona

Leonardo

wymyślone
mistrzów.

przez
„Jeden

r z e ź b i ł , d r u g i m a l o w a ł , a j a w g l i n i e r o b i ę . N i e m a t a k , że m a ­
lepsze o d rzeźby

c z y rzeźba

w

drzewie

od gliny.

(...)

rzeźba w g l i n i e p o l e g a n a d o d a w a n i u , a rzeźba n p . w k a m i e n i u
u j m o w a n i u materiału. G l i n a rośnie, rzeźbiąc w

leja

się,

jak

jaskółka.

Wszystko

glinie

nak­

rośnie."

„ T e n zawód, który j a robię t o najwięcej n a B l i s k i m
dzie, w Grecji, Egipcie, R z y m i e .

Wscho­

J a ż e b y m t a m poszedł, t o b y m

miał trzecie miejsce n a świecie. P i e r w s z e t o m o ż e n i e , b o o n i mają
doświadczenie''.
„Ja
drugi —

rzeźbię, w t r z e c h s t y l a c h . P i e r w s z y
starożytność, s t y l a n t y k u , t r z e c i —

to styl

barokowy,

fantazja."

B a r o k oznacza wielość elementów, dekoracyjność. A n t y k z n a c z y
t y l e co ekspresyjność ( „ b o l e ś ć , t w a r z w y k r z y w i o n a —

to antyk,

t o p r a w d z i w a s z t u k a . , p o g a ń s k a " ) , a f a n t a z j a —• t o , co u w a ż a z a
swoje

22

własne.

praca

jest

jest

zagadkowa.

Tu

trzeba

tylko

rebus."

cierpliwość, k o n i e c z n y

jest spokój. S a m , k i e d y

ale i ocenia,

uważnie i z d y s t a n ­

j a k b y były

to

rzeźby

( i ł . 1 1 , 14) „ T o n a j l e p s z a m o j a rzeźba,. M a m t r z y Piety.
t o m i się n a j l e p i e j

podobała.

c z y ć , b y ł a z a p ł a s k o r o b i o n a . (...)
Pieta

Drugą

chciałem

Naj­
znisz­

Ściągałem o d Michała Anioła.

Michała A n i o ł a była b a r d z o s p o k o j n a , j a k b y n i e cierpiała.

Ściągałem

też z rzeźby w

Muzeum

Narodowym

w

Warszawie.

Duża, d w u m e t r o w a , piękna, X V I H - s t o , X I X - s t o w i e c z n a

rzeźba.

arytstą."

M i s t r z o w i e Zagajewskiego t o W i t Stwosz, Michał Anioł,

na

nim kur

«

Pieta

tyści mają t a k i palec. Co 300 l a t , 50-te d z i e c k o

larstwo

że ( P i o t r ) z a p r z e s i ę t r z y r a z y

innego.

mniejsza

siebie

to

OŁTARZE

ARTYSTA

być w i e l k i m

się ś w . P i o t r a .

kogut

Chrystus

prace."

krzywy,

i

Wąż

Bo

nie tylko komentuje

co w t e n d z i e ń z r o b i ł , c o j e s z c z e z r o b i . . . i w s z y s t k i e s w o j e m y ś l i

(najmniejszy)

zaparcia

wąż

naśladownictwo.

mówi o swoich pracach, patrzy n a fotografie
sem,

myśli

kształtu. A l b o

n i e jest

szukać, t o j e s t j a k z a g a d k a ,

z a w s z e w y b i e r a ł z a c h ó d . S p o k ó j , d z i e ń się c h y l ą k u w i e c z o r o w i .
t a k n i e jest gorąco... a r t y s t a sobie

To

z a p i e j e . " .,y...) m ó w i ą m i , ż e b y m r o b i ł p r o s t o , g ł a d k o . A l e t o i t a k

Konieczna

„ Z a c h ó d słońca. T o największe n a t c h n i e n i e . K a ż d y

wkłada w te swoje

g l i n a w y p a l a n a , 1962

•

9

�10

Tam

w i d a ć boleść, I z y , r u c h y ciała, przemawiają.

Michała Anioła

To

ś c i ą g a ł e m . B o j a k j a r o b i ę n p . Pietą

m i e ć p i ę ć , sześć n a w o t

z uiej

i dziesięć t a k i c h rzeźb i z każdego

ściągam. N i c n i e ujmuję, t y l k o dodaję. A

i

t o muszę
coś

to oczy, w e l o n , włosy,

Dałem

m u 4 tysiące,

to było

dużo. J a u s t a otworzyłem,

(uczeń) m ó w i , że j a r o b i ę straszydła. A l e W a r z ,
odczuwa
Jak

boleść, s t r a c h —

zamknięta,

spokojna,

t a k a t w a r z n i g d y n i e będzie
t o boleści

Uczeń n i o mógt odnaleźć

„zamodelowanej"

żeby

w

Wykrzywione,

barokowe.

To

Chłopiec m i zamodelował

wymaga

dużo

(postać M a t k i

pracy

(...).

Boskiej

i

Chrystusa).

rzeźbie Zagajewskiego.

się k r z y c z e ć . R a n a

on

cierpi,
piękna.

nio widać."

c h a r a k t e r , u k ł a d c i a ł a . Ż e b y t o n i e b y ł t a k i słupek j a k l u d o w o ,
było

która

przoz

otwarte

siebie
usta

n a dłoni C h r y s t u s a j a k o t w a r t e

Piety
wydają

usta.

Łzy

23

�I

�grubo, raczej
rękach,

fałdy skóry niż łzy. I

nogaeh,

To krople k r w i ,
Po

lewej

jak winogrona,

krople k r w i :

to

n i e są

kwiatuszki.

stronie

ołtarza

fragmenty

rajskiego

i Ewa. I

m i ę d z y liści i jabłek s p l o t y węża. U
obraz

piekła.

Maski

dołu —

płaczące

ogrodu:

dużo

przebijające

spo­

poskręcano

ciała

krwawymi

po p r a w e j s t r o n i e , otaczają półkolem Pietę. N a p r a w e j

trzy

kobiece

krawędzi

górnej, środkowej p a r t i i

popiersia,

dłonią

ojusujo

fragmonty

w r a ż e n i e , że n a j b a r d z i e j
i dekoracyjności.
górnym
mają
nia

rogu

otwarte

się r u c h

ołtarzu

W

kiej,

„pawia

strzeń

(...)

Jioskiej

(...)

wzbogacić

K i e d y chciał zrobić ołtarz z M a k s y m i l i a n e m K o l b o
„Ale

j a wołał t a k . Diabła przedstawiłem, t y l k o z fastyką,
wiadomo

biusty

łapy

i swastykę n a piersi. S z p o n a m i

k t o . " Diaboł

m a pta*si d z i ó b ,

rogi,
w

dłoniach

prawym

k o r o n y . M a k s y m i l i a n miał sen, opowiadał go k o l e g o m w obozie.

z datą „ 7 I I T — V I 1 9 7 5 " w
o wielkich

lioaka

pyskach

przemawia,

,,te

gady

wtedy

puszczy)".

zmie­

Z koioi w

wyrzeźbił

z ptakiem

pawia

zo w z g l ę d u n a w i e l k o ś ć

cały

obraz.

kawałek —

Matki

Bos­

Mały p t a k , j a k papuga
a paw to zemujo

być żarówkr."

całą

czy
prze­

Pomysłodawcą

Matki

Zagajew­

trzyma

W

ogromne

serce z

obozowym

się p o d s t a w ą

kompozycji.

(„13 m n i e g a d i d i a b e ł t o j e d n o " ) ,

„Szponami

„Matka

bracie, jaką

koronę

sobie

wybierasz?

jest męka, c i e r p i e n i e , a biała chwalebność, niewinność, czystość.
O n w y b r a ł t e d w i e . B o jodną g d y b y w y b r a ł , t o b y m o ż e i ś w i ę t y m
nie był, byłby

cierpiał i zginął j a k o więzień. A l e w y b r a ł

t a k i e już było przeznaczenie

nów

górnym

się". U

wyciągają

więźniów

kopie

dołu t r u p y

pomordowanych,
ogony

z piekła śmierci „ a b y

prawym

rogu

ołtarza

hitlerowiec,

scena

których

i twarzach

albo

ukra­

m u , g d y n i e b y ł w s t a n i e s a m upilnować dużej e k i p y . W t o n sposób

„sprawdza,

u t r a c i ł p r a w i e w s z y s t k i e e l e m e n t y o ł t a r z a Serca

Pana

„To

Jezusa.

p i e r w s z a m o j a p r a c a , m ó w i . O n m i się n i o p o d o b a ł , b o b y ł p ł a s k i ,
zupełnie

tak jak mozaika.

Tylko

później

zacząłem

zmieniać,

poprawiałem. Dodałem k w i a t y , rękawy, szaty ozdobne.
m i a l kształt p e l i k a n a , n o g a

kielicha to symbol Trójcy

Kielich
Świętej,

p e l i k a n i t r z y m ł o d e . B y ł b a r a n e k , k i e l i c h , w k i e l i c h u b y ł opła­
t e k , w o p ł a t k u na,gie d z i e c i ą t k o , w c a ł o ś c i . A u r e l e ( a u r e o l ę ) m i a ł o ,
p t a s z k i n a d głową. N i e m o g ę strawić, że m i zginęło
A

t a k pilnowałem! specjalnie

togo

czterech

ewangelistów

(filmowcy).

odwróciłem d o ściany... B y ł o
(...)

Ptaki

m i też

pokradli,

do

były

t r z y w kształt krzyża ( n a d głową C h r y s t u s a ) . A u r e l a była b a r d z o
d u ż a . Z r o b i ł a się l u k a , z m n i e j s z y ł o m j ą . I b y ł o 4 5 g ł ó w n a o k o ł o ,
z

ptaszkami, kwiatami —

baroku
albo

(...)

żeby

dodać

a n i j e d n a nie została." T e

bogactwa,
głowy

m u jo ukradziono. Pozostał fragment

(il. 12). W
wielkie,

z głową

j e g o t w a r z y u d e r z a j ą c e są o c z y —

smiertolnie

religijności,

rozdał,

sprzedał

Chrystusa

szeroko

otwarto,

( i l . 13). „ T o

najlepsza

przerażone.

Z u p e ł n i e i n n a j e s t t w a r z Frasobliwego
m o j a praca, mówi Zagajewski
m i a ł e m w y k o n a ć Chrystusa

( t o s a m o p o w i e d z i a ł o Piecie).

w Ogrójcu.

A l e zrobiłem

Ja

Frasobliwego.

P o d s t o p a m i m a d i a b ł a , w ę ż a . P o b o k a c h (z p r a w e j ) K a i n i A b e l
j a k o l e w , p o l e w e j A d a m i E w a . I j a b ł k a t a m są, d r z e w a o w o c o w e
i bazie. Pierwszy

g r z e c h , k t ó r y C h r y s t u s o d k u p i ł . (...)

m a s k i , t o t y l k o t a k (...)

te głowy,

t a k w całości j e s t c i ę ż k o z r o z u m i e ć . T e n

m i się n a j l e p i e j p o d o b a , t o j e s t n a j l e p s z a m o j a p r a c a j a k a m o ż e
b y ć . T u są b ł ę d y , w k a ż d y m o ł t a r z u są b ł ę d y . K a ż d y j e d e n m i a ł
błędy i Michał Anioł i L e o n a r d o i każdy poprawiał. A l e p o p r a w k i
psują."
,,(...) u g ó r y t e g ł o w y t o p r z y p a d k o w o d o d a n e , n a p r ę d k i e g o , b o
pierwsze

z g i n ę ł y . T e g ł o w y m i się n i e p o d o b a ł y i d a l e j n i o p o ­

dobają. B y ł y głowy, ale o d m i e n n e , z p t a s z k a m i . R o z l o c i a l y

się."

Postać klęczącego Chrystusa, otaczają zwiorzęta, p t a k i , g a d y .
O b o k s y m h o l i e z n y c h j u k lew czy k o g u t , r o z m a i t e s t w o r y o d z i w a
c z n y c ł i ' k s z t a ł t a c h „ m ó w i ą , żo t e z w i e r z ę t a t o n i e p a s u j ą d o r e ­

I I . 1 2 . O ł t a r z , Serce Pana
Jezusa,
stawiający głowę C h r y s t u s a w

duszo

nio były potępione".
—

trzech
czy

W

powieszonych
jeszcze

r a b i a l e m . A d a m a i E w ę chcę r z e ź b i ć . T e ż b ę d z i e p a w . "
Stłuczone

obronę

m^szkarj-

..Wąż t o jest diabeł. K w i a t y , bazio zrobiłem. Zginęły, ale p o d o -

rzeźby.

dwie,

c d B o g a " . P o d s t o p a m i Dzieciątka

p t a k -— o r z e ł , s y m b o l P o l s k i . T r z y m a n a p i s „ P o d T w o j ą

Matka

giną

—

razie

w y b i o r ę s o b i e d w i e . I usłyszał g ł o s M a t k i B o s k i e j , że c z e r w o n a t o

dziobie

często

lewą

dlaczego m a m wybierać jedną, j a k m o g ę d w i e ? I w t a k i m

którego

d z i o n e , często n i e p o w t a r z a l n e . W i e l e zginęło p o d c z a s kręcenia f i l ­

Boska

c z y p r a w ą s t r o n ę ? b i a ł ą c z y c z e r w o n ą ? A o n się z a s t a n a w i a

B o s k a d e p t a . Dzieciątko t r z y m a p a w i a za o g o n . P a w w

t r z y m a o g o n g a d a . M a t k a B o s k a m a p o d s t o p a m i gadu. i k s i ę ż y c " .

numerem.

lewej ręce t r z y m a ł a białą koronę, a w d r u g i o j ' czerwoną. I p y ­

t a ł a się d o n i e g o :

ашо1ол\1&gt; o s k r z y d ł a c h j a k p a w i e

Zagajewskiemu

żeby

szponiaste

pochwycił maleńką, nagą

k l ę c z y , j a k Frasobliwy,

kocha

złapał g a d a

radzono

było

p t a k z ptaków, s y m b o l miłości"; nie n i e

stf.l

żeby
doda­

m u , a b y zrobił pracę realistyczną, pokazał obóz, b a r a k i , d r u t y .

uciekamy

Piw

rzeźby, t y l k o

wałem."

skiego o Madonnę z Dzieciątkiem i może z p t a k i e m , b o Zagajewski
ptaki.

t o dzieło s z t u k i ,

nie ujmowałem

postać w o k u l a r a c h . K o l b e

b y ł L u d w i g Z i m m e r o r , k t ó r y prosił

z ptakiem

robić żeby

było j a k o l u d o w e

z D z i e c i ą t k i e m (z n a p i s e m „ P o l s k a " n a s z a r f i e ) p o d a j e m u d w i e

potwory

v. o k u m i a ł a

wyszła. Zacząłem
nie

ekspresji

umieściłem

i n n y , to b y zajmował

na

zależy m u n a dw-u o f o k t a c h :

Matka

żeby obramował

wszystkie

niechętnie,

odnoszę

(w s t o s u n k u do zamkniętej

„ b o t o najpiękniejszy
tylko:

są t e

zrobił

sym­

Zagajewski.

poszczogółnych

paszcze bo t o b a r d z i e j

nazwanym

ze s t a r o ż y t n o ś c i

t w a r z e , - m a s k i ? Pierwszą

ołtarzy

Piecie

umieścił

A

płasko­

podtrzymujące

„ t o ż e b y rzeźb;-., b y ł a e d m i e n n a " , m ó w i
Kiedy

Ale to nieprawda,

zwierzęta."

łzami

ołtarza s y l w e t k a k o g u t a z w i e l k i m , o t w a r t y m d z i o b e m —
b o l z a p a r c i a się ś w . P i o t r a . W
rzeźby

ligijności.

zamówienie: „później zacząłem robić t e t w a r z e , b o m i p i e r w s z a

barokowo."

jabłek, wśród n i c h z r g u b i e n i A d a m
potępionych,

,,te bąble n a

żadne

fragment przed­
kwietnej aureoli.

żyją".

�П . 1 3 . O ł t a r z Vhryshu)

Frasobliwy.

Wokół postaci Kolbego napisy
w

kajdanach",

„Okupacja"

„ M ó w i ą , że t e z w i e r z ę t a t o n i e p a s u j ą d o r e l i g i j n o ś c i . A l e t o n i e p r a w d a , ze
są t e w s z y s t k i e z w i e r z ę t a " .

„Święty", „Oświęcim"

i „Boże,

O ł t a r z e , z g o d n i e ze w s k a z ó w k a m i i c h t w ó r c y n a l e ż y

t a k i e , k t ó r o są s y n t e z ą j e g o s t o s u n k u d o w ł a s ­

nej twórczości, d o siebie j a k o

26

czytać
chętnie

wymyślone przez siobio l e g e n d y , t a k i e które pragnąłby

wyrzeźbić, albo

artysty.

LEGENDY

ratuj".

scena p o scenie, j a k przypowieść w o b r a z a c h . Z a g a j e w s k i
opowiada

„Polska

starożytności

„ C h c i a ł b y m p o k a z a ć u c i e c z k ę d o E g i p t u . (...)

p r z y zacłiodzie

słońca d o c h o d z i l i d o m i a s t a . N i e m i e l i g d z i e się s c h o w a ć ,
śladowcy
pod
w

byli

bardzo

blisko. I

Chrystus

z rodziną

o s i k ę . T e n z a c h ó d słońca i t o w s z y s t k o .
gałęziach

osiki)

zaczęła

kukać,

wrócili

skryli

Kukułka
się

prze­
się

(ukryta

prześladowcy.

�II.

I

1 4 . O l t i U - z Pieta,

Dzieciątko

glina.

1975 r. „ T e g a d y mają

otwarte

p r z e k l ę ł o p t a k a , że n i e b ę d z i e d z i e c i s w o i c h

w a ć , żo z d r a d z i ł a m i e j s c e

paszcze

cho­

bo t o b a r d z i e j

przemawia,

wtedy

z m i e n i a się, j e s t

ruch'

„ M i e s z k a ł w pałacu. I t a m b y ł kościół, t a k z w a n a k a t e d r a . P r z y
z a c h o d z i e słońca w i d z i a ł w s z y s t k o , j a k l u d z i e w y c h o d z ą , w c h o d z ą

schronienia."

do t e j k a t e d r y . I myśli — m ó g ł b y m t o zniszczyć, ale t o t y l e w i e ­
„Król
wiada

z

Dawid. To
wielkim

takie moje

przejęciem,

kwestie, które przypisuje

zmyślone." Zagajewski

niemal

postaciom

aktorsko

opo­

wypowiadając

z opowieści. N i e

pozwala

k ó w b u d o w a n e . T o są c h r z e ś c i j a n i e , m a j ą w o l n ą s i l n ą w o l ę i t a m
chodzą.

(...)

Król

z a s t a n o w i ł się, aż

do tej k a t e d r y , a t a m wszystko

któregoś d n i a wybrał

s o b i e p r z e r w a ć , b a r d z i e j gra,, n i ż m ó w i . O p o w i a d a o k r ó l u , k t ó r y

s k l e p i e n i a , w s z y s t k o . Z a s t a n o w i ł się, p o c o c z ł o w i e k d a j e

morzył

którego n i e zna, t y l e

o

wielkości. B y ł

potężny,

bogaty.

I

był

niewierzący:

się

było rzeźbione, ławki, ołtarze,
Bogu

piękna."

27

�W kościele król s p o t y k a małego chłopca, k t ó r y w t a j e m n i c z a
go w

podstawy

wiary

chrześcijańskiej.

Opowiada

mu

również

o a u t o r z e psalmów, które zachwyciły pogańskiego króla — D a w i ­

P o t e m chłopiec m a l u j e p o r t r e t w i ę ź n i a : „ D z i a d , n i e o g o l o n y ,
zaniedbany,

spędził

król D a w i d . W

całe

życie w więzieniu. I

to

jest

właśnie

k o r o n i e , z i n s t r u m e n t e m , umieścił p o b o k u go-

dzie. I n a w r ó c o n y król ogłasza k o n k u r s n a p o r t r e t Króla D a w i d a .

laska, t z w . a m o r k a i ptaszka. I pokazuje m u —

Z j e ż d ż a j ą się a r t y ś c i z c a ł e g o ś w i a t a . P o s t a n a w i a w z i ą ć u d z i a ł w

Dawidem!

k o n k u r s i e także ó w chłopiec z k a t e d r y . J e s t b i e d n y , bez

j a k zmieniają szaty, r u c h y , t r o n ! K r ó l popatrzył, zobaczył obraz,

matki,

N i e poznajesz

g ł o d n y , b o s y . J e s t z i m a , a. o d l e g ł o ś ć d o pała.eu u r a s t a ( k o ś c i ó ł m i a l

powiedział

b y ć w i d o c z n y z j e g o o k i e n ) d o m a g i c z n y c h t r z e c h d n i d r o g i . Chło­

To był Leonardo

—

to

siebie 1 —

arcydzieło!
da

Vinci."

jesteś k r ó l e m

a l e j a k j a się

Został

malarzem

zmieniłem,

nadwornym.

2

piec w y r u s z a , p r z e k o n a n y , że m a t a l e n t o d B o g a , k t ó r y n a t c h n i e
go, a b y stworzył najlepszy p o r t r e t D a w i d a . Punktuałnieo północy,
w

lesie,

zjawę —
z

chłopiec

słyszy

bicie

dzwonów.

Jednocześnie

n i e zjawę, postać z b r o d n i a r z a , właśnie

więzienia,

w

którym

spędził

całe

życie.

Chłopiec

P R Z Y P I S Y

widzi

wypuszczonego
rozmawia

1

2

Cytuję t e k s t o p r a c o w a n y przez A . Jackowskiego.
Tekst opracowany na podstawie rozmowy.

z n i m i a b y g o pocieszyć r y s u j e j e g o t w a r z , obiecując m u sławę
—

I

„będziesz w i e l k i , będziesz królem D a w i d e m " m ó w i do niego.

F o t . : J . S i c r a c z M e w i c z , U . 1, 1 0 — 1 4 ; J . Świderski, i l . 2 — 9 , 15

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6713" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6693">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7c4c11ae1c8efecd893444a9f2165003.pdf</src>
        <authentication>98f130cfc8d71fbeb25a68ab7af76e23</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79961">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:666</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79962">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79963">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79964">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:613</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79965">
                <text>Wkład indiańskiej historiografii w poznanie dziejów podboju Ameryki / ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79966">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1, s.243-264</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79967">
                <text>Posern-Zielińska, Mirosława</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79968">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79969">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79970">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="79971">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="79972">
                <text>„Etnografia

MIROSŁAWA

P o l s k a " , t. X I I I : 1969 z. 1

POSERN - ZIELIŃSKA

WKŁAD

INDIAŃSKIEJ HISTORIOGRAFII W
DZIEJÓW PODBOJU A M E R Y K I

Na marginesie

polskich

wydań

kronik

i relacji

POZNANIE
o

konkwiście

Konkwista zapoczątkowała nowy etap w dziejach kontynentu amery­
kańskiego. Zniszczona w wyniku podboju i europejskiej kolonizacji k u l ­
tura przedkolumbijskich Indian stała się jednak twórczym składnikiem
dorobku współczesnych latyno-amerykańskich narodów. Wiele jej ele­
mentów weszło ponadto na trwałe do kultury światowej, dając t y m
samym wyraz znaczeniu i roli indiańskich zdobyczy cywilizacyjnych.
Nie zawsze jednak doceniano je współmiernie do ich realnego wkładu
w kulturę ogólnoludzką, na co nie bez wpływu pozostawały koncepcje
„prymitywizmu" oraz „ahistoryczności" i niższości kulturowej ludów
kolorowych. Wkład ten podkreśla się coraz częściej w dążeniu do zburze­
nia dotychczasowych stereotypów, wskazując przy tym na takie dzie­
dziny, jak uprawa ziemi, medycyna, geografia, architektura, plastyka
i muzyka, gdzie komponenty indiańskie do dziś odgrywają dość znaczną

rolę .

i

1

(i ii %

Zwraca się również coraz większą uwagę na piśmiennictwo Indian,
widząc w n i m świadectwo kształtowania się zaczątków literatury, filo­
zofii, a nawet historiografii. Nieliczne zachowane do dziś przedkolumbijskie manuskrypty i kamienne inskrypcje nie mogą jednak, rzecz zrozu­
miała ze względu na swą fragmentaryczność, stanowić podstawowych
źródeł poznania indiańskiego dorobku literackego. Toteż szczególną rolę
w dziele poznania historii przedkolumbijskich cywilizacji Ameryki
Środkowej i Południowej oraz ich tragicznego upadku odgrywają auten­
tyczne, indiańskie źródła pisane, które już w całkowicie nowej formie
1

P r o b l e m a t y k ą t ą z a j ę l i s i ę ostatnio u c z e n i r a d z i e c c y . P o r . K u l t u r a

Wkład

koriennogo

nasielenija

r e c . tej p r a c y W . D y n o w s k i ,

Amieriki

„Etnografia

mirowuju

kulturu,

„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 8: 1964,

omówienie A. P o s e r n - Z i e l i ń s k i ,
sięcioleciu,

w

Amerykantstyka

P o l s k a " , t. 11: 1967,

s.

458.

Moskwa

indiejcieto.
1963;

oraz

s. 363—369; a t a k ż e

radziecka w

ostatnim

dzie­

�244

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIÑSKA

powstały w okresie hiszpańskiej końkwisty. Piśmiennictwo to, najczę­
ściej w postaci kronik i relacji, reprezentowało niepoślednie walory
historiograficzne, dostarczając unikalnych nieraz informacji.
Znaczenie tych indiańskich dokumentów nie może jednak równać się
z rolą, jaką w okresie wielkich odkryć geograficznych i podboju kon­
tynentu amerykańskiego odegrały raporty i pamiętniki europejskich
zdobywców. Te ostatnie bowiem zmieniając utarte dotychczas filozofi­
czne i naukowe koncepcje przyczyniły się do rewolucyjnych zmian świa­
topoglądowych, a umysłom uczonych pozwoliły wyzwolić się z ciasnych
ram średniowiecznej scholastyki. Dziś jeszcze cieszą się one ogromną
popularnością kształtując opinię o przebiegu końkwisty, wolną od wszel­
kich tendencji interpretacyjnych, tak charakterystycznych dla później­
szych historycznych opracowań tego okresu. Sprzyja temu nadal fakt
częstego publikowania najcenniejszych materiałów źródłowych autorstwa
hiszpańskich konkwistadorów, kolonizatorów i duchownych, a także
i zwyciężonych •— Indian, którym w udziale przypadło naoczne uczest­
nictwo w tragedii zniszczenia nie tylko własnej państwowości, ale
i wysokiej cywilizacji.
Te ostatnie dokumenty indiańskie — do niedawna jeszcze zapomiane,
a później dostępne wyłącznie niewielkiemu gronu specjalistów znających
tubylcze języki, w jakich je spisano — zaczęto głównie od poł. X I X w.
tłumaczyć na języki europejskie i wydawać drukiem. Dzięki temu
stopniowo wzrastało i społeczne zapotrzebowanie na tego rodzaju
literaturę, której brak, w porównaniu z dobrze już znanym piśmien­
nictwem hiszpańskim, dotkliwie odczuwano. Czytelnik do tej pory nie
miał przecież możliwości skonfrontowania dwóch niejako typów kronik
i relacji bezpośrednich świadków podboju — zwycięzców i zwyciężonych.
Różnice w obu typach tych źródeł wynikające z racji przeciwstaw­
nych i krańcowo różnych pozycji, jakie zajmowali ich autorzy, skłaniają
do obiektywnej analizy tak hiszpańskich, jak i indiańskich dokumentów.
Pozwalają one także zrozumieć sytuację, w jakiej znalazła się garstka
kastylijskich zawadiaków pod wodzą Korteza na ziemi azteckiej fede­
racji, których okrutne metody postępowania z ludnością tubylczą miały
z ich punktu widzenia głębokie uzasadnienie. W analogiczny sposób
dokumenty epoki pozwalają widzieć konkwistę oczami podbitych, oczami
Indian walczących o zachowanie wolności, własnej k u l t u r y i życia.
Zniekształcenia obrazu kultury podbijanych ludów w relacjach hisz­
pańskich dają się wytłumaczyć średniowiecznym europocentryzmem
ich autorów. Wielokrotnie jednak znaleźć w nich można wartościowe
i drobiazgowe opisy meksykańskiej architektury, budzącej podziw naj­
bardziej nawet prymitywnych żołdaków Korteza, bądź systemu zarzą­
dzania państwem, znajdującego pełne uznanie w oczach zdobywców,

�INDIAŃSKA

245

HISTORIOGRAFIA

czy też relacjonowane z najgłębszym oburzeniem przejawy życia religij­
nego tubylców. Większe czy mniejsze odchylenia od prawdy wynikały
na ogół z racji o charakterze moralno-prawnym. Chodziło przecież
o uzasadnienie podbojów oraz metod konkwisty, zmierzających do reali­
zacji polityki masowej eksterminacji i niewolniczej eksploatacji indiań­
skiej siły roboczej. Z racji tej kwestionowano również przez jakiś czas
człowieczeństwo Indian zastanawiając się, czy traktować należy ich jako
potomków biblijnych prarodziców, a więc jako ewentualnych członków
chrześcijańskiej społeczności z wszystkimi wynikającymi stąd kon­
sekwencjami .
2

Pomijając jednak te zamierzone czy przypadkowe deformacje, kro­
n i k i owe mają dla nas pierwszorzędne znaczenie jako źródła do poznania
tamtych burzliwych dziejów, które nie tylko oszołomiły Indian gwałtow­
nym biegiem wypadków, ale nierzadko odurzały również samych kon­
kwistadorów. Wśród tych ostatnich wielu dziejopisarzy zafascynowanych
zmieniającą się ustawicznie scenerią wydarzeń zanotowało je dla potom­
nych w formie pamiętników, kronik i relacji czy wreszcie urzędowych
sprawozdań.
Dokumenty tego rodzaju sporządzane przez zwyciężonych nie były
dla nich czymś nowym. Indianie bowiem jeszcze przed przybyciem
Hiszpanów przywiązywali niezwykle dużą wagę do swej historii, odnoto­
wując najważniejsze wydarzenia bądź za pomocą swego piktograficznego
lub hieroglificznego pisma , bądź też przekazując je z pokolenia na po­
kolenie tradycją ustną.
3

2

Por.

np.

czyński,
życie

Francisco

Przedmowa,

i działalność,

Indian,

3

1956,

Moskwa

a etnografia

O

Indianach,

op.

cit.,

s. 18—46; Bartolomé

1966;

radziecka,

Wśród

Vitoria,
Vitoria,

De

J. L u t y ń s k i ,
Łódź

hieroglificznych

1956,

Warszawa

1954;

M.

Las

Casas,

s. 5—27; t e n ż e ,

[w:] B a r t o l o m é D e L a s C a s a s ,

Warszawa

Amieriki,

De
[w:]

Krótka

Las

relacja

Casas.

Ewolucjonizm

К
w

o

Żywjego

wyniszczeniu

istorii

zawojewanija

etnologii

anglosaskiej

s. 34—38.

tekstów

o

charakterze

historycznym

znajdowały

t a k ż e zapisy p o ś w i ę c o n e obserwacjom astronomicznym, o b r z ę d o m rytualnym i
kom

mitologicznym.

Zapisywano

prawdopodobnie

także

pieśni

epiczne

i

utwory

dramatyczne, k t ó r e w okresie k o l o n i a l n y m u l e g ł y t r a n s l i t e r a c j i na alfabet
D z i ę k i t e m u z a c h o w a ł y s i ę do d z i ś . P o r . p u b l i k a c j e i n s k r y p c j i
slay,
nost

Archaeology,

indiejciew

grafia);

t.
Maija,

znaczna

część

1—5,

American
of

the

Indians,

zachowanych

Smithsonian

of Mexico,

Indian

iO"* Annual

Institution,

1963

por.

Report

Cientralnoj

Amieriki,

Pismiennost

koriennogo

nasielienija

t. 1—9,

of the

M a j ó w , А . Р. M a u dPismlen-

dalsza s z c z e g ó ł o w a

biblio­

została

opublikowana

L o n d o n 1831—1848; o g ó l n a

Bureau

Picture-writing
of

of

American

Narody

1952,

Amieriki,

the

Ethnology

J . W. K n o r o z o w ,
Etnografija",

[w:]

łaciński.

Knorozow,

G . M a 11 e r y,

„Sowietskaja
Amieriki,

W.

azteckich

W a s h i n g t o n 1893;

pismiennost

J.
(tam

rękopisów

Antiquities

piśmiennictwa
[w:]

1889—1902;

Moskwa—Leningrad

w: E . K i n g s b o r o u g h ,
charakterystyka

London

się
wąt­

nr

Driewniaja
3;

tenże,

t. 1,

Moskwa

�246

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIÑSKA

Po przybyciu Hiszpanów literaturę tę spisano w znacznej mierze
przy użyciu alfabetu łacińskiego. Wielką zasługę na t y m polu położyli
co światłe jsi duchowni katoliccy, którzy dokonali zapisu tych utworów
niejednokrotnie w oryginalnym brzmieniu. Misjonarze hiszpańscy pozna­
wali języki tubylcze, by głosić w nich swoją religię, ale znajomość ta
przyczyniła się również w wielkim stopniu do zachowania w oryginale
resztek obfitej niegdyś literatury twórców wielkich cywilizacji amery­
kańskich *.
Wśród utrwalanych wydarzeń historycznych nie zabrakło także pełnej
dokumentacji wypadków, które jednoznacznie położyły kres indiańskiej
świetności. Początkowo relacje naocznych świadków indiańskich o konkwiście spisywali także chrześcijańscy duchowni, tłumacząc je następnie
z języka oryginału na hiszpański. Dzięki współpracy indiańskich infor­
matorów z europejskimi zakonnikami powstały takie kroniki, jak np.
w opracowaniu franciszkanów — Bernardino de Sahagún, Historia gene­
ral de las cosas de Nueva España (której dwa odpisy znane są pod na­
zwami — Kodeks madrycki i Kodeks florentyński) ,
oraz Toribio de
Benavente Motolinia, pt. Historia de los indios de Nueva España ,
czy
wreszcie, jeśli chodzi o Amerykę Południową, żołnierza hiszpańskiego
— Pedro de Cieza de León .
5

6

7

1959,

s.

1906,

s. 43—62.
4

42—52; W .

H. P r e s c o t t ,

History

of

the

Conquest

Jednym z pierwszych duchownych zbierających

of

Mexico,

London

l i t e r a c k i dorobek I n d i a n

A n d r e s de O l m o s (1500—1571). N a j s ł y n n i e j s z y m k o l e k c j o n e r e m i z b i e r a c z e m
a z t e c k i c h b y ł f r a n c i s z k a n i n B e r n a r d i n o de
wymienić

t a k i e n a z w i s k a , j a k D i e g o de

v e n t e , M o t o l i n i a (zm.
5

1569)

oraz J u a n

M e t o d a p r a c y B e r n a r d i n o de

pośrednio

od

wiane

pytania

im

Indian,

najczęściej

składali

S a h a g ú n (1500—1590). M o ż n a

Durán

de

Tovar

Sahagún

odpowiedzi

polegała

s k r y p t a m i . Z k o l e i w y p o w i e d z i te

w

tubylczych

cześnie

język

opracował

druga

hiszpański.

grupa

Sahagún

na

zbieraniu informacji
azteckimi

transliterowała

współpracowników,

kilkakrotnej

przy

pomocy

znająca

równo­

weryfikacji

tego

Florentine

• Toribio

de
de

Nueva

España,

1950—1957; В .

4 t., M e x i c o

Benavente,

zwany

de

tłumaczeń.

materiału

Meksyk

cosas

wypadkach

sta­

manu­

codex,
las

wielu

swymi

bez­

na

Sahagúnie

Nowy

w

warstw, którzy

O

Fe,

dokonał

po

sobie

náhuatl

Bena­

w.).

s. 42—43. N a j n o w s z e w y d a n i a d z i e ł a S a h a g ú n a :

Santa

i

języku

jeszcze

por. P r e s c o t t , op. cit.,
de

komentarze

(2 p o ł . X V I

pomagając

tu

1538—1588), T o r i b i o de

przedstawicieli w y ż s z y c h

łacińskiego

alfabetu

(ok.

był

tekstów

S a h a g ú n ,

Historia

przez

Indian

Motolinia,

tj.

„biedny",

jednym z dwunastu pierwszych misjonarzy franciszkańskich przysłanych
Hiszpanii na wezwanie Korteza.
Motolinia

wędrował

o

stosunku

religii,

po

Indian

do

jego p r a c y jest Historia

de

Barcelona

1941.

1914,

' Pedro
historię Peru

de

Mexico
Cieza

Grupa

Meksyku,

de

i końkwisty.

ta z n a l a z ł a

Gwatemali

chrześcijaństwa,

los

Indios

León

jest

de

general

1956.

la

i

się w

ich

Nueva

autorem

Meksyku

Nikaragui
historii
España.

szeregu

już w

zbierając
i

do

kultury.

1523

kronik

r.

informacje
Wynikiem

Ostatnie wydania

Daje także relacje o kulturze I n k ó w

był

Nowej

—

przedstawiających
uzyskane za

po-

�INDIAŃSKA

HISTORIOGRAFIA

247

W wymienionych tu przykładowo nielicznych tylko tego typu kroni­
kach niecodzienny, jak na tamte czasy, wydaje się fakt życzliwego
stosunku autorów tych historycznych przekazów do Indian i próby
zrozumienia ich wysokiej przecież, choć odmiennej bardzo od europej­
skiej, kultury. Dzięki takiej postawie kronikarze ci uzyskiwali od tubyl­
ców nie tylko opisy oraz oceny konkwisty i jej skutków, lecz także
drobiazgowe informacje na temat szeregu dziedzin indiańskiego życia
gospodarczego, społecznego i religijnego w czasach poprzedzających
jeszcze podbój.
W kilka już jednak lat po zdobyciu Ameryki niektórzy Indianie
opanowali doskonale umiejętność posługiwania się alfabetem łacińskim,
dzięki czemu zachowały się do naszych czasów spisane przez nich samych
wspomnienia z okresu pierwszych kontaktów z Europejczykami. Za
klasyczny przykład posłużyć może tu anonimowa relacja z Tlatelolco
datowana na rok 1528, a także tzw. Memorial z Solóla, zwany również
Rocznikami Cdkchiquelów
.
s

ś r e d n i c t w e m t ł u m a c z y — od m i e j s c o w e j l u d n o ś c i . C z ę ś ć p i e r w s z a k r o n i k i :
Parte
primera
de la chronica
del Perú,
que tracta
la demarcación
de sus
provincias,
la descripción
aellas, las fundaciones
de las nuevas ciudades,
los ritos y
costumbres
de los Indios, y otras cosas estrañas
dognas de ser sabidas, S e v i l l a 1553; A n t w e r p e n
1554; c z ę ś ć d r u g a : Segunda
Parte de la Crónica
del Perú,
que trata del
Señorío
de los Incas
Yupanquis
y de sus grandes
hechos
y gobernación,
Madrid
1880;
t r z e c i a c z ę ś ć p o ś w i ę c o n a k o n k w i ś c i e z a g i n ę ł a . Z c z ę ś c i c z w a r t e j z a c h o w a ł y s i ę do
d n i a dzisiejszego j e d y n i e t r z y k s i ę g i : La guerra de las Salinas,
La guerra de
Chu­
pas, La guerra de Quito, t r a k t u j ą c e o w e w n ę t r z n y c h w o j n a c h m i ę d z y k o n k w i s t a ­
d o r a m i . W s z y s t k i e t r z y w y d a n o w j ę z y k u a n g i e l s k i m : The war
of Quito,
London
1913; The war of Chupas.
Cieza's chronicle,
L o n d o n 1918; The war of las
Salinas.
Cieza's chronicle,
L o n d o n 1923.
8

A n o n i m z Tlatelolco przechowywany w Bibliotece Narodowej w
Paryżu
w c h o d z i w s k ł a d z b i o r u : Unos Anales Históricos
de la nación
Mexicana.
Anónimo
manuscrito
de Tlatelolco,
[w:] E . M e n g i n, [ed.] Unos Anales
Históricos
de
la
nación
Mexicana,
Corpus
Codicum
Americanorum
Medii
Aevi, vol. 2, C o p e n h a g e n
1945. Roczniki
z Sokola,
p i s a n e p r z e z k i l k u a u t o r ó w , d o p r o w a d z o n o do 1604 r. Z a ­
w i e r a j ą one w p i e r w s z e j c z ę ś c i h i s t o r i ę I n d i a n G w a t e m a l i p r z e d h i s z p a ń s k i m p o d ­
bojem, w drugiej zaś p r z e d s t a w i a j ą przebieg konwisty oraz o b e j m u j ą k r o n i k ę ż y c i a
I n d i a n z S o l o l a . O r y g i n a ł p u b l i k o w a n y , por. Memorial
de Tecpán
—
Atitlán
(Solóla).
Anales
de los Cakchiqueles.
Historia
del antiguo.
Reino
del
Cakéhiquel
dicho de Guatemala,
[w:] M e n g i n, op. cit., vol. 4, C o p e n h a g e n 1952. A u t o r y t a ­
t y w n e t ł u m a c z e n i a z j ę z y k a o r y g i n a ł u n a j ę z y k h i s z p a ń s k i , por. Memorial
de
Solola.
Anales
de los Cakchiqueles.
Seguido
de Titulo
de los Señores
de
Totonicapán,
[ E d . D e A d r i á n R e c i n o s ] , M é x i c o 1950; The Annals
of the Cakchiquels.
Title
of
the Lords
of Totonicapán,
[ T r a n s l a t e d f r o m the C a k c h i q u e l M a y a by A d r i a n R e ­
cinos a. D e l i a G o e t z . N o r m a n ] . U n i v e r s i t y of O k l a h o m a P r e s s , 1953. O g ó l n e w i a ­
d o m o ś c i o i n d i a ń s k i c h ź r ó d ł a c h do h i s t o r i i G w a t e m a l i , por. R . W . К i n ż a ł o w ,
Indiejskije
istoczniki
po istorii
i etnografii
narodów
Gornoj
Gwatiemaly
w
X—
—XVI
ww.,
[w:] Ot Al jaski do Ogniennoj
Zjemli.
Istoria
i Etnografija
stran
Amie­
riki, M o s k w a 1967, s. 222—233.

�248

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIÑSKA

Wkrótce liczbę tych dziejopisarzy powiększyli zhiszpanizowani t u ­
bylcy, na ogół wywodzący się w linii prostej z arystokratycznych
warstw społeczeństwa indiańskiego. Dla przykładu wystarczy tu chyba
wymienić kronikarza Fernando Alvarado Tezozómoca i Fernando de
Alva Ixtiilxochitl, jeśli chodzi o Amerykę Środkową, oraz Felipe Guarnan
Poma de Ayala, autora znanej relacji o Peru .
Trzecią grupę indiańskich kronikarzy stanowili na ogół Metysi,
w których żyłach obok k r w i jakiegoś znakomitego zdobywcy płynęła
krew matki pochodzącej z najwyższych warstw miejscowego społeczeń­
stwa. Ten mariaż k r w i okazał się wystarczającym asumptem do umożli­
wienia młodemu mieszańcowi godnego, jak na ówczesne czasy, w y ­
kształcenia. I tak wyrastał on w podziwie dla waleczności i odwagi
narodu ojca, ale równocześnie tradycje przekazane przez m a t k ę budziły
w nim skłonność do refleksji nad losem ludności, z którą związany był
przecież więzami k r w i . W ten sposób powstały relacje o warunkach
życia Indian po podboju napisane sugestywnie, nierzadko z ogromnym
zacięciem literackim oraz pasją gorącej obrony tubylców przed w y ­
zyskiem i grabieżą kolonizatorów. Autorzy tych kronik wędrowali
często po kraju, przeprowadzając z przedstawicielami ludności indiań­
skiej szczegółowe wywiady. Interesowały ich przede wszystkim aktualne
warunki życia podbitych, informując się równocześnie w zakresie dawnej
kultury, która pozostała jeszcze żywa w pamięci ludzi starszych. Nie­
którzy z tych kronikarzy okazywali się tak gorącymi obrońcami wszy­
stkiego co indiańskie, że świadomie pomijali milczeniem wszelkie fakty
mogące ewentualnie rzucić jakiś cień wątpliwości na prawość postępo­
wania czołowych przedstawicieli ludu, z którymi związani byli w linii
macierzystej stosunkami pokrewieństwa. Subiektywizm tego rodzaju
daje się zauważyć u kronikarzy 2 poł. X V I w., m.in. u Garcilaso de la
Vega, syna hiszpańskiego hidalgo i księżniczki inkaskiej, oraz Diego
Muñoz Camargo, Metysa z tlaskalańskiej arystokracji .
9

10

9

Fernando

n a n d o de

Alvarado

Alva

Mexico,

M e x i c o 1829;

Poma

de

l'Institut

T e z o z ó m o c ,

I,xtlilxochitl,

Ayala,

tenże,
Nueva

d'Ethnologie",

dukcje ilustracji,

t.

Historia

Coránica
23:

szczegółowe

Crónica

Horribles

Chichimeca,
y

1936.

mexicana,

Crueldades

buen

i zwyczajach

rnan Poma
wiejskiej
konkwiście.
Seria
1 0

de
w

Indian

gobierno,

Tłumaczenia

Ayala,

Peru
Wiek

„Etnografia

w

ostatnim

XVI

i I poł.

XVI

panowania
w.,

de

la

Vega

[El Inca],

w.

w

et

w

niej

tenże,

Podstawy

General

Mémoires

de

repro­

materiałów

gospodarce,

kroniki

Inków

Guarnan

kroniki,

świetle

Prace Wydziału
Historia

de

Felipe

tej

Felipe

wie­
Gua­

gospodarki

i pierwszym

stuleciu

po

Filozoficzno-Historycznego,

E t n o g r a f i a , n r 5, U n i w e r s y t e t i m . A . M i c k i e w i c z a , P o z n a ń
Garcilaso

Fer­

zawartych w
Zwierzęta

P o l s k a " , t. 4: 1961;

okresie
XVII

i XVII

1944;

Conquistadores

„Travaux

fragmentów

komentarze i analizy
Peru

México
los

M e x i c o 1875;

etnograficznych znaleźć m o ż n a : M. F r a n k o w s k a ,
rzeniach

de

del

1967.

Perú,

Madrid

1722;

�INDIÁNSKÁ

HISTORIOGRAFIA

249

Do tej dużej skarbnicy kronikarskiej zaczęto coraz częściej sięgać
w X I X w., a zwłaszcza w X X w., publikując wybrane dokumenty, kro­
niki i relacje. Pod t y m względem i polski rynek wydawniczy starał
się nie pozostawać zupełnie w tyle. Przetłumaczono kilka kronik, co
w sumie jest tylko kroplą w morzu tego, co można by jeszcze w t y m
względzie zrobić. W okresie powojennym ukazały się w polskim tłuma­
czeniu trzy relacje hiszpańskie dotyczące konkwisty i pierwszego okresu
kolonizacji. Są to pamiętniki Hernando Colona, drugiego syna odkrywcy
Ameryki, Bernala Diáz del Castillo, uczestnika zdobywczej wyprawy
Korteza do Meksyku, oraz relacja o katastrofalnych skutkach podboju
pióra znakomitego obrońcy amerykańskich tubylców — Bartolomé De
Las Casas .
Źródła indiańskie reprezentowane są w języku polskim przez dwie
publikacje, a mianowicie Zdobycie Meksyku,
Azteka Anonima, oraz
wydany pod koniec 1967 r. wybór relacji o podboju zatytułowany
Zmierzch Azteków. Kronika zwyciężonych
Pierwsza z wymienionych
wyżej indiańskich pozycji jest bezpośrednim polskim tłumaczeniem re­
u

1 2

t e n ż e, Obras completas,
B i b l i o t e c a de A u t o r e s E s p a ñ o l e s , t. 133, cz. I I , M a d r i d
1960; D i e g o M u ñ o z C a m a r g o , Historia
de Tlaxcala,
M e x i c o 1892; t e n ż e , op. cit.,
M e x i c o 1948.
1 1

Wspomnienia o życiu K o l u m b a z o s t a ł y napisane prawdopodobnie w latach
1531—1538. P o l s k i p r z e k ł a d d o k o n a n y z o s t a ł n a p o d s t a w i e o s t a t n i e g o w y d a n i a
w ł o s k i e g o , por. Le Historie
delia vita e dei fatti di Cristoforo
Colombo
per D.
Fer­
nando Colombo
suo figlio, M i l a n o 1930. P o l s k i e w y d a n i e : H e r n a n d o C o l o n ,
Dzieje
żywota
i znamienitych
spraw admirała
don Krzysztofa
Kolumba,
Warszawa
1965;
W p r z e k ł a d z i e polskim d o s t ę p n y jest obszerny w y b ó r p a m i ę t n i k ó w B e r n a l a
Diaz
del C a s t i l l o , d o k o n a n y z w y d a n i a m e k s y k a ń s k i e g o — Historia
verdadera
de la
conquista
de la Nueva España,
I w y d . , M e x i c o 1632; w s p ó ł c z e s n e w y d a n i a : M e x i c o
1939 i M e x i c o 1955. P e ł n e w y d . w j . a n g i e l s k i m — t e n ż e , The true history
of
the conquest
of New
Spain,
5 t., L o n d o n 1908—1916. P o l s k i w y b ó r : t e n ż e ,
Pa­
miętnik
Żołnierza
Korteza,
czyli
prawdziwa
historia
podboju
Nowej
Hiszpanii,
W a r s z a w a 1962; B a r t o l o m é D e L a s C a s a s , Krótka
relacja
o wyniszczeniu
Indian
ułożona
przez ks. B i s k u p a O . B a r t ł o m i e j a D e L a s C a s a s z zakonu
Sw.
Dominika,
W a r s z a w a 1956. P r z e k ł a d u d o k o n a n o n a p o d s t a w i e p i e r w s z e g o w y d a n i a h i s z p a ń ­
s k i e g o : Brevissima
relación
de la Destruction
de las Indias colegida
por el
obispo
fray Bartolomé
De Las Casas o Casaus
de la orden
de Santo Domingo,
Sevilla*
1552. O b s z e r n y k o m e n t a r z i w s t ę p d o ł ą c z o n y do t ł u m a c z e n i a :
Ż y w c z y ń s k i ,
Las Cacas, jego życie
i działalność,
s. 5—100. W a r t o w y m i e n i ć r ó w n i e ż p o c h o d z ą c y
z okresu k o n w i s t y traktat teologiczno-prawniczy De
Vitoria,
op. cit.,
prze­
t ł u m a c z o n y z o r y g i n a ł u ł a c i ń s k i e g o pt. De Indis, s p i s a n e g o n a p o d s t a w i e w y k ł a d ó w
w y g ł a s z a n y c h p r z e z a u t o r a w 1539 г., por. Ż y w c z y ń s k i , op. cit., s. 5—27: P r z e d ­
mowa.
1 2

A z t e k A n o n i m , Zdobycie
Meksyku,
Wrocław—Kraków
1959;
Zmierzch
Azteków.
relacje
o podboju,
Warszawa
1967.

B i b l i o t e k a N a r o d o w a , s e r i a I I , n r 116,
Kronika
zwyciężonych.
Indiańskie

�250

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELINSKA

lacji azteckiej napisanej pierwotnie w języku náhuatl, będącego w X V
i X V I w. swego rodzaju ,lingua franca" Ameryki Środkowej. Tłuma­
czenia oryginału azteckiego, wchodzącego w skład tzw. Codex florentinus,
dokonał znakomity polski językoznawca Tadeusz Milewski, znający
doskonale nie tylko język, ale również historię i kulturę ludów Nahua.
Dzieło powyższe stanowi fragment zbioru tekstów, którego inspiratorem
i ostatecznym redaktorem był hiszpański zakonnik Bernardino de Sahagún.
Podzielił on teksty spisane przez otaczających go notabli azteckich
bądź przez niego samego pod dyktando indiańskich informatorów, na
dwanaście ksiąg zawierających głównie stare przekazy o historii aztec­
kiego narodu i jego kulturze w czasach poprzedzających przybycie
Hiszpanów. Jedynie ostatnia księga powstała w całości po podboju
Meksyku, a zawarte w niej materiały stanowią szczegółowe źródło
poznania przebiegu walk Indian z konkwistadorami i ostatnich dni
panowania władców azteckich. Szczegółowa analiza tego tekstu, który
przetłumaczony został właśnie na język polski, pozwoliła ustalić, iż
autorem jego jest tylko jedna osoba, którą T. Milewski umownie nazwał
Aztekiem Anonimem. Indianin ten doskonale zorientowany w biegu
wypadków i znający świetnie stosunki na dworze Motekosomy I I naj­
prawdopodobniej należał do jego najbliższego otoczenia.
Wymieniony dokument, napisany najprawdopodobniej między 1530
a 1540 г., jest wstrząsającą relacją obfitującą w wiele dramatycznych
opisów o czasach równie szybkiego, jak i niespodziewanego upadku
potężnego imperium. Źródło to przedstawia dużą wartość nie tylko dla
uczonych, ale dzięki swym walorom artystycznym i literackim z po­
wodzeniem może być nawet adaptowane do inscenizacji teatralnej. Te
walory XVI-wiecznego tekstu azteckiego dostrzegł jeden z krakowskich
teatrów, który w 1964 r. udostępnił go publiczności. Szkoda tylko, że
podobnego przedsięwzięcia nie podjęły i inne sceny, gdyż na pewno
warta jest tego ta mało u nas znana literatura, a przecież tak oryginalna,
wolna od europejskich wpływów i artystycznych konwencji Starego
Świata. Wyrosła ona bowiem z miejscowych, bogatych tradycji epicznych
i lirycznych.
Twórczość ściśle literacka Azteków przejawiała się głównie w formie
poezji i mów o charakterze moralno-politycznym, których tylko nieliczne
fragmenty zachowały się do naszych czasów. Obok poezji mitologiczno-religijnej rozwijała się twórczość literacka w środowisku dworskim
o wyraźnie zarysowanych elementach świeckich. W utworach tych
zawarte były niejednokrotnie głębokie treści filozoficzne, dające świadec­
two wysokiego stosunkowo rozwoju wiedzy racjonalnej i początków
naukowej filozofii uwalniającej się już od światopoglądu reprezento;

�INDIAŃSKA

251

HISTORIOGRAFIA
13

wanego przez warstwy k a p ł a ń s k i e . W tej przeważnie anonimowej
spuściźnie wyróżnia się jednak szczególnie poezja znanego z imienia
księcia Tezcuco — Nezahualcóyotla (1418-1472) .
Opublikowanie w języku polskim X I I księgi zbioru Sahaguna stało
się więc dużej wagi wydarzeniem wydawniczym. Po raz pierwszy
bowiem pozwoliło polskiemu czytelnikowi zapoznać się choćby z częścią
dorobku literackiego mieszkańców Doliny Meksyku. Tłumaczenie tego
dzieła jest tym bardziej wartościowe, że dokonano go bezpośrednio z j ę ­
zyka náhuatl, co daje rękojmię wierności z tekstem oryginału. Skrupulat­
ność tłumaczenia, dokonanego przez świetnego znawcę mezoamerykańskich kultur, pozwala również na pełne wykorzystanie go w celach
ściśle naukowych. Obszerny wstęp wyjaśniający w przystępny sposób
całokształt kultury Azteków, sytuację w państwie Motekosomy w okresie
przybycia Korteza, a także świetna analiza genezy i charakteru dzieła
Azteka Anonima wraz z nadzwyczaj dokładnie opracowanymi przypi­
sami ułatwiają z jednej strony lepsze zrozumienie samego tekstu i ducha
języka, z drugiej zaś przyczyniają się do rozszerzenia wiedzy czytelnika
w

0 ludności zamieszkującej Meksyk przed i w dobie konkwisty. Tak więc
obok bezsprzecznych wartości naukowych praca T. Milewskiego jest
również jednym z najlepszych przykładów dobrej roboty w dziele popu­
laryzacji wiedzy .
Druga publikacja wydana w języku polskim, Zmierzch
Azteków.
Kronika zwyciężonych,
jest antologią obejmującą fragmenty kronik
1 relacji indiańskich o podboju Meksyku; Praca stanowi tłumaczenie
meksykańskiego zbioru, opracowanego przez znanego specjalistę od
zagadnień kultury azteckiej — Miguela León-Portilla, uczonego z Naro­
dowego Autonomicznego Uniwersytetu Meksyku .
1S

16

1 3

T e k s t y s t a r o ż y t n e j p o e z j i a z t e c k i e j z e b r a n e z o s t a ł y m.in. p r z e z D . G . B r i n t o n a, Ancient
Náhuatl
Poetry.
Containing
the
Náhuatl
text
of XXVII
ancient
mexican
poems,
[w:] Brinton's
library
of aboriginal
literature,
t. 7, P h i l a d e l p h i a
1887; t e n ż e , Rig Veda Americanus.
Sacred
Songs of the Ancient
Mexicans
with
a Gloss in Náhuatl,
[w:] Brinton's
library
P h i l a d e l p h i a 1890; A . M . G a r i b a y,
P o e s í a indígena
de la altiplanicie,
B i b l i o t e c a del E s t u d i a n t e U n i v e r s i t a r i o , No 11,
M é x i c o 1952. O t r e ś c i a c h f i l o z o f i c z n y c h w p o e z j i : Т. M i l e w s k i , Elementy
panteistyczne
w religii Azteków,
„Roczniki Filozoficzne T o w a r z y s t w a Naukowego K a t o ­
l i c k i e g o U n i w e r s y t e t u L u b e l s k i e g o " , t. 5: 1957 z. 3, s. 15—37; t e n ż e ,
Ziemia
i niebo w poezji Azteków,
„ L u d " t. 50: 1966, s. 297—320.
1 4

Poematy N e z a h u a l c ó y o t l a t ł u m a c z o n o i rozpowszechniano w Meksyku g ł ó w n i e
w latach dwudziestych X I X w. w z w i ą z k u z w y s t ę p u j ą c ą w ó w c z a s t e n d e n c j ą meksykanizacji
m i e j s c o w e j l i t e r a t u r y . O N e z a h u a l c ó y o t l u i jego d z i a ł a l n o ś c i ,
por.
P r e s c o t t , op. cit., s. 8—9, 77, 83, 660; G . С. V a i 11 a n t, Aztekowie
z
Meksyku.
Powstanie,
rozwój
i upadek narodu azteckiego,
W a r s z a w a 1965, s. 132, 136—138, 227.
" A z t e k A n o n i m , op. cit., s. I I I — X C I X : T . M i l e w s k i ,
T y t u ł o r y g i n a ł u : Vision de los vencidos.
Relaciones
indígenas
Universidad
Nacional
Autónoma
de Mexico,
M e x i c o 1961.
1 6

Wstęp.
de la
conquista.

�252

MIROSŁAWA

POSERN-ZIEŁINSKA

Ten wybór tekstów źródłowych zdaje się być jak najściślej związany
z zasadniczymi dotychczasowymi tendencjami dominującymi w historio­
grafii dotyczącej okresu konkwisty. Przedstawiciele jednego z tych
kierunków stali na stanowisku całkowitego apoteozowania konkwisty
i następującego po niej okresu kolonialnego jako zjawiska w gruncie
rzeczy postępowego i niosącego w sumie duże korzyści dla ludności
tubylczej. Korzyści te dostrzegali oni przede wszystkim w nawróceniu
Indian na katolicyzm oraz stopniowym wciąganiu ich w krąg zdobyczy
europejskiej cywilizacji. Nie zauważali jednak, iż ta metafizyczna wiara
w kulturowe posłannictwo konkwistadorów miała dla podbitej ludności
jak najgorsze następstwa. Do dziś wskazuje się, że konkwista rozpatry­
wana w kategoriach społecznego rozwoju uznana być może za zjawisko
postępowe, gdyż wg tych opinii zniszczona przez zdobywców kultura
i tak znajdowała się już na drodze do zastoju i regresu. Uwypuklanie
wszystkich tych domniemanych czy rzeczywistych przesłanek, które ja­
koby usprawiedliwić miały bezprawia, podboje i kolonizację, daje się
zauważyć już w XVI-wiecznym p i ś m i e n n i c t w i e S t a n o w i s k u takiemu
przeczą jednak wyraźne tendencje rozwojowe, jakie przejawiały się
w społeczno-politycznym i kulturowym życiu wysoko cywilizowanych
społeczeństw. Ameryki w dobie wypraw Korteza i Pizarra.
Inne zgoła pozycje zajmują niektórzy uczeni meksykańscy widząc
w konkwiście i kolonizacji wyłącznie narzędzie zubożenia oraz depopulacji Indian przy równoczesnym zniszczeniu ich w wysokim stopniu
rozwiniętej c y w i l i z a c j i .
Trzecia wreszcie tendencja jest wynikiem kompromisu między w.w.
kierunkami w historiografii czasów podboju i kolonizacji Nowego Świata.
Stara się ona zerwać zarówno z jednoznacznie negatywnie ocenianą rolą
hiszpańskich konkwistadorów, jak i apologetyczną wersją o cywilizacyj­
nym posłannictwie białej rasy na kontynencie amerykańskim. Kierunek
ten stara się z jednej strony podkreślić dodatni wpływ kultury europej­
skiej na kulturę starożytnego Meksyku, ale równocześnie demaskuje
okrucieństwo i zezwierzęcenie zdobywców, co doprowadziło w sumie do
wyniszczenia żywotnych sił tak podbitego narodu, jak i jego kultury.
Jednym z ważniejszych rzeczników tego naukowego liberalizmu jest
lS

1 7

A. G b a j а у

luciones
de

sociales

de

la beneficencia

Madrid
1942;

1931;

A.

conquista
1 8

seguc

Patron,
México,

española

S. de

D o t or,

en México,

Madariaga,
Hernán

española,

Comentario

t. 1—5,

Cortés,

Mexico

1954.

G. G a r c í a ,

Carácter

de

los

los

textos

de

la

historiadores

critico,

histórico,

auténtico

a las

M e x i c o 1926—1935; P . L . L a g u a r t a ,
M e x i c o 1655; С .
Hernán

Cortés,

Madrid

1948;

conquista
primitivos,

P e r e y r a,

revo­
Historia

Hernán

Cortés,

C o n q u e r o r of M e x i c o , L o n d o n ,
E.

Barrios

española
Mexico

en

América

1940.

Berumen,
y

en

La

México

�INDIAŃSKA

253

HISTORIOGRAFIA
19

w historiografii meksykańskiej L . Castillo L e d ó n . Wśród uczonych
francuskich podobne stanowisko zajmuje m.in. J. Lafaye, autor prze­
tłumaczonej również na język polski pracy o konkwistadorach. J u ż na
pierwszych stronach swej książki pisze on, że:
„ N i e m o ż n a [...] w s p o s ó b z g o d n y z d u c h e m h i s t o r i i o p o w i e d z i e ć d z i e j ó w Z d o ­
b y w c ó w , j e ż e l i u p r z e d n i o nie z e d r z e s i ę z n i c h z a s ł o n l e g e n d y , z a r ó w n o c z a r n e j ,
j a k b o h a t e r s k i e j . U w o l n i ć k o n k w i s t a d o r ó w od i c h w s p a n i a ł e g o i m i e n i a , to s p r o w a ­
dzić ich z mitycznych w y ż y n , na k t ó r e w y w i n d o w a ł ich romantyzm europejski
n a t r z ę s a w i s k a h i s t o r i i , gdzie t o c z y ł o s i ę i c h ż y c i e . Z b u r z m y ł u k i t r y u m f a l n e , j a k i e
w z n i o s ł a i m — w w i e r s z u i p r o z i e —&lt; H i s z p a n i a c e s a r s k a , o s t r o ż n i e t r a k t u j m y
o s k a r ż e n i a h i s t o r y k ó w angielskich i hugonockich; zbadajmy s p r a w ę
pozwalając
m ó w i ć ś w i a d k o m , tzn. s a m y m Zdobywcom, c y t u j ą c ich relacje, i s u r o w y m s ę d z i o m ,
j a k i m i b y l i d l a n i c h « z d o b y w c y d u c h o w i » , tzn. m i s j o n a r z e . S t r o n n i c z o ś ć j e d n y c h
i d r u g i c h nie p o z o s t a w i a ż a d n y c h w ą t p l i w o ś c i , m a j e d n a k t ę w a r t o ś ć , ż e w p r o ­
w a d z a n a s w obcy ś w i a t d u c h o w y Z d o b y w c ó w . J e d y n i e b o w i e m z i c h p u n k t u w i ­
dzenia p a t r z ą c m o ż e m y ich z r o z u m i e ć i tylko wedle zasad m o r a l n o ś c i , j a k ą s i ę
rządzili, mamy prawo sądzić ich p o s t ę p o w a n i e . "
3 0

Lafaye nie wspomina jednak nic o opiniach świadków z drugiej strony
frontu walk hiszpańsko-indiańskieh. Parafrazując wypowiedź francus­
kiego amerykanisty należy pozwolić także przemówić nie tylko samym
zdobywcom i ich surowym sędziom, ale i „pokonanym", dzięki czemu
uzyskamy możliwość obiektywnej oceny i zrozumienia obok konkwisty
również i skutków zderzenia się dwóch, jakże różnych cywilizacji. Zatem
tylko spojrzenie na dzieje podbojów Ameryki poprzez świat pojęć
zarówno Hiszpana, jak i Azteka czy Inki, pozwala na wyrobienie w ł a ś ­
ciwego sądu o ludziach i ich czynach w dobie tworzenia hiszpańskiego
imperium.
Zdaje się, że taki właśnie cel przyświecał autorowi wyboru tekstów
indiańskich M . León-Portilla. Starał się w ten sposób udostępnić
szerokiemu gronu czytelników publikację, która stanowiłaby wyraźną
przeciwwagę hiszpańskich kronik i relacji, a równocześnie pozwoliłaby
zweryfikować dotychczasowe, często nieuzasadnione poglądy na temat
poziomu cywilizacyjnego Indian w momencie ich pierwszych kontaktów
z Europejczykami. Miał on przede wszystkim na względzie uksztłtowanie
możliwie najbardziej zobiektywizowanej oceny podboju Nowego Świata.
Uważając, że osiągnąć to można wyłącznie na drodze skrupulatnego,
chłodnego konfrontowania ze sobą opinii zwycięzców i zwyciężonych,

1 9

L.

Mexico
2 0

Castillo

J. L a f a y e ,

reprezentuje
—371.

Ledón,

La

conquista

y

colonización

española

en

México,

1932.
Konkwistadorzy,

Warszawa

F . А . К i г к p a t r i с к, Zdobywcy

1966,
Ameryki,

s.

9;

Zbliżone

stanowisko

W a r s z a w a 1957, s.

369—

�254

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIŃSKA

M . León-Portilla dostrzegł prawdę leżącą w przysłowiowym
W związku z t y m pisze:
„Z j e d n e j s t r o n y t e k s t y

i pisma obrazkowe Indian,

p a ń s k i e złożą s i ę na dwie p ł a s z c z y z n y historycznego
się

konkwista. Nie

ulega

wątpliwości,

że między

środku.

a z drugiej relacje hisz­

zwierciadła, w którym

obrazem

odbija

przedstawionym

przez

Indian a tym, jaki m a l u j ą Hiszpanie, istnieć będą duże różnice. Niezależnie jednak
od w z a j e m n e g o
ludzkie.

potępiania

się i braku

I jako takie powinny

zrozumienia obydwa wizerunki są

b y ć studiowane

w

sposób

obiektywny.

głęboko

Albowiem

t y l k o i c h s p o k o j n e p r z e a n a l i z o w a n i e , w o l n e od u p r z e d z e ń i s y m p a t i i , p o z w o l i z r o ­
z u m i e ć korzenie w s p ó ł c z e s n e g o Meksyku, k t ó r y narodził się w w y n i k u g w a ł t o w n e g o
zderzenia d w ó c h

światów,

jakie m i a ł o miejsce przed w i e k a m i . "

2 1

Autor wyboru indiańskich relacji, przetłumaczonych niedawno na
język polski, jest doskonałym znawcą kultury Indian Nahua, specjalizu­
jącym się głównie w śledzeniu ich przedkortezjańskiego światopoglądu,
sposobu, w jaki wyobrażali sobie wszechświat, a w n i m miejsce czło­
wieka.
Przez długi okres wydawało się, że poznanie zasadniczych elemen­
tów światopoglądu. Indian okresu przedkolumbijskiego, ze względu na
brak dostatecznej ilości źródeł, będzie zawsze napotykało przeszkody nie
do przezwyciężenia. Szczegółowe studia w t y m zakresie zapoczątkowali
uczeni tej miary, co Eduard Seler, Alfonso Caso, Jacques Soustelle, oraz
Angel Garibay . Najdalej jednak dociekania naukowe w t y m kierunku
posunął M . León-Portilla. Wynikiem jego naukowych dociekań było
kilka prac, z których jedna — poświęcona filozofii ludów Nahua — zdo­
była sobie, dzięki licznym tłumaczeniom na języki obce, największą
p o p u l a r n o ś ć . Uczony ten badania swe oparł na szczegółowej analizie
dokumentów i utworów poetyckich, spisanych w literackim języku
mieszkańców Tenochtitlanu, głównego miasta Azteków.
22

23

Głęboka znajomość azteckiego piśmiennictwa pozwoliła mu również
stworzyć antologię, której „zamierzeniem [...] było przekazanie współ­
czesnemu czytelnikowi jednego z najbardziej cennych świadectw, jakie
zostawił naród świadomy swojej historii i wartości swojej własnej k u l ­
tury" .
24

2 1

Zmierzch

2 2

E. Seler,

Alterthumskunde,

Azteków,

s. 33: M . L e ó n - P o r t i l l a ,

Gesammelte

Abhandlungen

t. 1—5, B e r l i n

M e x i c o 1937; J . S o u s t e l l e ,
1940; t e n ż e , La vie
2 3

ciones
Siete

especiales
en sayos

Faculdad
2 4

del
sobre

de F i l o s o f í a

León-Portilla,

La p e n s e s cosmologique
des

Historia

M. L e ó n - P o r t i l l a ,

La

Instituto
cultura

Azteques

Amerikanischen

Náhuatl,

The
des

á la veille

de la literatura
filosofía

Indigenista

y Letras,

Od autora wyboru.

1902—1923; A . C a s o ,

quotidienne

P a r i s 1955; A . G a r i b a y ,

zur

náhuatl,

Sprach-

Religion
anciens

oj the
Mexicains,

de la conquete

n á h u a t l , 2 t., M e x i c o
estudiada

Interamericano,

en

sus

Mexico

1958.

O d a u t o r a w y b o r u , s. 31.

Paris
espagnole,

1953—1954.

fuentes,
1956;

U n i v e r s i d a d N a c i o n a l A u t o n o m a de

Mexico

und
Aztecs,

Edi­
tenże.
México.

�INDIAŃSKA

HISTORIOGRAFIA

255

Praca ta stanowi interesujący wybór tekstów zróżnicowanych tak
pod względem chronologicznym, jak i ich terytorialnego pochodzenia.
Począwszy od najstarszych pieśni o podboju, tzw. „icnocuicatl", dato­
wanych na lata 1523 i 1524, a skończywszy na dokumentach spisanych
już w 2 pol. X V I w., mamy również okazję zapoznać się z jednej strony
z relacjami obrońców azteckiego imperium i ich sprzymierzeńców,
a z drugiej — z przekazami stronników Korteza. walczących u boku
Hiszpanów, przeciwko swym odwiecznym wrogom — Aztekom.
Nieco więcej niż połowę zaprezentowanych tekstów w antologii
M . León-Portilla stanowią relacje zebrane przez B. Sahaguna. Po w n i - .
kliwszej ich analizie (brak bowiem w wydaniu León-Portilla dokładnej
dokumentacji naukowej) okazuje się, że bez wątpienia pochodzą one
wszystkie z owej X I I księgi, którą już kilka lat temu wydano w języku
polskim w tłumaczeniu i opracowaniu T. Milewskiego. Zatem po raz
wtóry na naszym rynku wydawniczym znalazło się niemal w całości
to samo dzieło, choć wiele innych, równie interesujących i wartościo­
wych, czeka jak dotąd na przetłumaczenie i opublikowanie.
Nie chcę tu bynajmniej kwestionować w ogólności sensu wydania
Zmierzchu Azteków,
bo w sumie jest to praca niezwykle cenna, co
starałam się powyżej wykazać. Zastanawia mnie jednak fakt wyboru
tej, a nie innej antologii. Mam chyba prawo mniemać, że wydawnictwo,
tłumacz oraz osoby sprawujące naukową pieczę nad tą publikacją znały
Zdobycie Meksyku w tłumaczeniu T. Milewskiego. Nie sposób przecież
przypuścić, by nie wiedziano nic o tej jedynej, jak dotychczas, i stosun­
kowo niedawno wydanej u nas indiańskiej relacji, t y m bardziej że
nawet w przypisach powołano się na autorytet Milewskiego, podając
dokładne dane bibliograficzne tłumaczonego przezeń azteckiego doku­
mentu . Zatem jakie motywy przemawiały za dokonaniem tłumaczenia
antologii, która ze względu na zawarte w niej relacje nie stanowi znów
takiego novum na polskim rynku wydawniczym? Wydaje się, że przy­
czyna t k w i w tym, iż nie skonsultowano się w należytym stopniu z kom­
petentnymi w t y m zakresie krajowymi specjalistami. A może, pomijając
tę powszechnie obowiązującą zasadę, oparto się wyłącznie na autorytecie,
jakim niewątpliwie jest znakomity uczony meksykański M . León-Portilla.
Nie przypuszczam jednak, by był on poinformowany o dorobku skromnej
jeszcze polskiej amerykanistyki w zakresie tłumaczeń azteckiego piś­
miennictwa. Trudno zaś dziwić się, że w swym zbiorze indiańskich
relacji o podboju, tak dużo miejsca przeznaczył dla jednego z najwarto­
ściowszych zabytków literackiej spuścizny ludów Nahua, jakim bez
wątpienia jest utwór, którego autorstwo, za T. Milewskim, przypisujemy
Aztekowi Anonimowi.
25

2 5

Zmierzch

Azteków,

s. 214,

222,

p r z y p . 44.

Aneks.

�256

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELIŃSKA

Któż więc ponosi odpowiedzialność za powtórne tłumaczenie tego
samego dzieła, przy równoczesnej chronicznie zbyt małej inicjatywie
wydawniczej w zakresie problematyki amerykanistycznej? Zapotrzebo­
wanie społeczne na tego typu publikacje jest bez wątpienia ogromne.
Zamiast więc dostarczyć odbiorcy jakąś nową, nie znaną mu dotąd po­
zycję, zmarnowano dużo ludzkiej pracy i nakładów finansowych. T y m
jednak razem tłumaczenia dokonano nie z języka oryginału, t j . náhuatl,
jak zrobił to T. Milewski, lecz z hiszpańskiej wersji językowej opraco­
wanej przez słynnego meksykańskiego językoznawcę i filologa Angel
Maria Garibaya . Z racji pełnego wyczerpania nakładu Zdobycia
Meksyku może najzupełniej wystarczyłoby opublikowanie drugiego w y ­
dania tego dzieła, a niezwykle zasłużona „seria ceramowska" znalazłaby
wolne miejsce dla rzeczywiście n o w e g o . t y t u ł u z zakresu dziejów i k u l ­
tury kontynentu amerykańskiego.
Tymczasem powtórne, i to podwójne, tłumaczenie (z n á h u a t l na język
hiszpański, a następnie z hiszpańskiego na język polski) nie pozostało
na pewno z korzyścią dla azteckiego oryginału. Nie trzeba chyba udowad­
niać, że kilkakrotne, kolejne tłumaczenia zawsze prowadzą do zniekształ­
ceń pierwotnego tekstu. Nic więc dziwnego, że tego typu deformacje
zaistniały również i w tłumaczeniu dokonanym przez M . Sten. A oto
przykład różnic między obydwoma polskimi wersjami fragmentu X I I
księgi Sahaguna:
26

„ R z e k ł i m : p o d z i w i a l i ś m y n i e b i e s k i e t u r k u s y . M a j ą b y ć dobrze s t r z e ż o n e . S k a r b ­
n i c y b ę d ą i c h dobrze s t r z e c . J e ż e l i d o p u s z c z ą , a b y c o k o l w i e k z g i n ę ł o , d o m y i c h
z o s t a n ą z a b r a n e i z a b r a n e b ę d ą i c h d z i e c i , n a w e t te, k t ó r e z n a j d u j ą s i ę j e s z c z e
w łonie matki."
2 7

„[...] i r z e k ł i m : Z d u m i e w a m y s i ę t y m i c i e m n o z i e l o n y m i , k o s z t o w n y m i t u r k u ­
s a m i . N i e c h b ę d ą d o b r z e s t r z e ż o n e ! N i e c h j e u k r y j ą i dobrze s t r z e g ą ! J e ś l i k t o ś
je w y p u ś c i , [biada] n a s z y m d o m o m , n a s z y m d z i e c i o m , n a s z y m b r z e m i e n n y m [ k o ­
bietom]!"
2 8

Pomijając różnice natury stylistycznej obu wyżej przytoczonych
fragmentów polskich tłumaczeń, których nie sposób wyeliminować
w wypadku dokonania ich przez dwie różne osoby, zwracają uwagę prze­
de wszystkim różnice o charakterze merytorycznym. W pierwszym
cytacie, zaczerpniętym ze Zmierzchu Azteków,
widzimy Motekosomę,
bo jemu to przypisuje się wypowiedzenie tych słów, jako bezwzględnego,

2 6

P o r . G a r i b a y,

1964; t e n ż e ,
dzieła

Poesía

S a h a g ú n,

Garibay,

Historia

4 t„ Mexico

2 7

Zmierzch

2 8

Aztek

Historia

...; t e n ż e ,

indígena...,

Garibay
general...;

Edición

1956.

Azteków,
Anonim,

s. 68.
op. cit.,

s.

La

14.

literatura

de

los

Aztecas,

Mexico

jest t a k ż e autorem nowego opracowania
Porua,

preparada

por

el

doctor

�INDIAŃSKA

257

HISTORIOGRAFIA

despotycznego władcę, który — jak wynika z szerszego kontekstu —
nakazuje pilne strzeżenie skarbów, by w całości oddać je Hiszpanom.
Drugi fragment, pochodzący ze Zdobycia Meksyku, przedstawia go
całkowicie odmiennie. On to bowiem w trosce o dobro swego ludu
sugeruje ukrycie bogactw Tenochtitlanu, przewidując jakby ogromne
niebezpieczeństwo grożące mieszkańcom ze strony pożądliwych przy­
byszów, w wypadku ujawnienia ich posiadania.
Tego typu rozbieżności o mniejszym lub większym zakresie można by
przytoczyć znacznie więcej. Polegając całkowicie na autorytecie T. M i ­
lewskiego trudno m i jednak z drugiej strony jednoznacznie obciążyć
t y m i deformacjami drugiego tłumacza, M . Sten. Być może częściowo
winę ponoszą meksykańscy wydawcy omawianej antologii źródeł indiań­
skich. Co prawda M . León-Portilla w przedmowie pisze:
„ T ł u m a c z ą c je na j ę z y k h i s z p a ń s k i

staraliśmy się zachować jak najdalej idącą

w i e r n o ś ć z o r y g i n a ł e m w j ę z y k u náhuatl,

a t a k ż e o d d a ć jego m o c e k s p r e s y j n ą i g ł ę ­

boki

dramatyzm.

uwypuklić

Niezależnie

od

ich w a r t o ś ć literacką

wartości
i

historycznej

ogólnoludzką."

tych

tekstów

chcieliśmy

2 9

Być może właśnie dla oddania owej ekspresji i dramatyzmu pomi­
nięto pewne słowa, inne nieco zmieniono, co w połączeniu z następnym
tłumaczeniem i dążeniem do uwypuklenia, t y m razem w języku polskim,
tych samych walorów relacji, doprowadziło do daleko niekiedy posu­
niętych zniekształceń oryginalnych tekstów.
Antologia Zmierzch Azteków,
poza niemal pełnym tekstem Azteka
Anonima, zawiera również fragmenty wielu innych kronik i relacji
zupełnie dotąd nie znanych polskiemu czytelnikowi. Zważywszy jeszcze
na obszerną część wprowadzającą, która w przystępny sposób wyjaśnia
najważniejsze wydarzenia historyczne, istotne elementy kultury społecz­
nej i duchowej Azteków, a także obejmuje krótką charakterystykę
indiańskich źródeł, z jakich pochodzą poszczególne partie antologii, nie
można powiedzieć, by ta nowa polska publikacja nie posiadała swej
dużej wartości popularyzacyjnej. Ponadto piękna szata graficzna, wzbo­
gacona indiańskimi rycinami skopiowanymi z kodeksów oraz interesujący
styl tekstu, który na pewno nie pozostaje bez związku z literacko-dziennikarskimi zainteresowaniami tłumacza, złożyły się w sumie na ciekawą
pozycję wydawniczą. Skoro jednak antologia ta skierowana jest w głów­
nej mierze do szerokiego dość kręgu czytelników, szkoda wielka, że
redakcja nie zastosowała w pisowni azteckich nazw oraz imion własnych
transkrypcji opartej o zasady polskiej ortografii. Ułatwiłoby to znacznie
ich czytanie, t y m bardziej że trudno zakładać, by przeciętny odbiorca
zorientowany był w regułach wymowy skomplikowanych i obco brzmią2 9

León-Portilla,

O d a u t o r a w y b o r u , s. 31.

17 — Etnografia Polska, t. X I I I , z. 1

�258

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELINSKA

cych dla naszego ucha słów tak egzotycznego języka, jakim jest język
náhuatl. I tak zamiast pisać „Motecuhzoma", należałoby podać imię
azteckiego władcy w polskiej wersji transkrypcyjnej jako Motekosoma;
zamiast nie wiadomo na jakich zasadach już przetranskrybowanego
,,Cuauhtemoc" (wg oryginału azteckiego winno być — Quauhtemoc)
prościej byłoby napisać Kwawtemok; czy wreszcie w miejsce. „Cuetlaxtlan" lepiej byłoby — Kwetlasztlan. Sądzę, że można było tego dokonać
bardzo łatwo opierając się na dokładnych informacjach w t y m względzie
T. Milewskiego, zawartych we wstępie do Zdobycia Meksyku , oraz na
przykładach licznych jego transkrypcji znajdujących się bądź bezpo­
średnio w tekście, bądź w przypisach. Pozwoliłoby to z powodzeniem
uniknąć takich niekonsekwencji, jak np. pisanie słowa „Tlaxcala" (nazwy
jednego z miast-państw w Dolinie Meksyku) raz zgodnie z oryginałem,
a dosłownie kilka wierszy poniżej używanie określenia na jego mieszkań­
ców w wersji „Tlaszkalanie", a więc już w transkrypcji polskiej .
Pomijając jednak wszystkie uwagi krytyczne podkreślić należy sam
fakt podjęcia publikacji w języku polskim indiańskich źródeł histo­
rycznych. I choć Zmierzch Azteków nie ma służyć celom ściśle nauko­
wym, bo nie to zapewne leżało w zamiarach zespołu redakcyjnego,
niemniej jednak sądzić chyba można, wnioskując z dużej popularności
tej ostatniej, jak i poprzedniej pozycji indiańskiego kronikarstwa, że
i w przyszłości wydawnictwa nasze bliżej zainteresują się tego typu
piśmiennictwem.
Dzieła indiańskie bowiem zasługują ze wszech miar na uwagę, gdyż
obok swej dużej wartości naukowej stanowią również poważny wkład
do skarbca najwyższych osiągnięć światowej literatury. Szereg filologów,
znawców piśmiennictwa tubylczej ludności Ameryki, stawia np. dramat
Ollantay ,
napisany w języku keczua, w jednym rzędzie z Pieśnią
o Rolandzie, Słowem o pułku Igora czy niektórymi znakomitymi eposami
północnoeuropejskich narodów. Podkreślają oni piękną formę i ciekawą
kompozycję tego utworu oraz wskazują na liczne zawarte w nim idee
30

31

32

3 0

Aztek

3 1

P o r . np. Zmierzch

3 2

Anonim,

op.

Azteków,

cit.,

s. L X X X I V — X C I :
s.

Milewski,

Wstęp.

94.

D r a m a t „ O l l a n t a y " , n a j w a ż n i e j s z y z a b y t e k l i t e r a c k i j ę z y k a keczua,
pochodzi
z 2 p o ł . X V I I I w. D o d z i ś t r w a s p ó r , czy g e n e z y tego u t w o r u s z u k a ć n a l e ż y w p r z e d k o l u m b i j s k i e j t w ó r c z o ś c i I n d i a n P e r u , czy t e ż jest on d z i e ł e m c h r z e ś c i j a ń s k i e g o
d u c h o w n e g o , z n a j ą c e g o dobrze j ę z y k keczua,
a zarazem konwencje teatru iberyj­
skiego. D y s k u s y j n e s ą r ó w n i e ż w a r t o ś c i l i t e r a c k i e tego u t w o r u . T e k s t o r y g i n a ł u
bez t ł u m a c z e n i a o p u b l i k o w a n y z o s t a ł w : J . T s с h u d i , Die Kechua-Sprache,
t. 2,
W i e n 1853, s. 71 n. P o r . J . A . Z u b r i с к i j , „Apu-Oliantaj"
— pamiatnik
kultury
narodów
keczua,
[w:] Kultura
Indie jciew,
s. 254—270; A . M é t r a u x ,
Inkowie,
W a r s z a w a 1968, s. 185—186; R . H . N о с o ń, Dzieje,
kultura
i upadek
Inków,
Wro­
c ł a w 1958, s. 275—277.

�INDIAŃSKA

259

HISTORIOGRAFIA

humanistyczne. Realizm i ekspresję zaś opisów końkwisty w azteckich
relacjach przyrównuje się często do mistrzowsko zarysowanych scen
wojny trojańskiej w Iliadzie Homera.
Literacka twóczość tych ludów Nowego Świata, które znajdowały
się poza kręgiem azteckich wpływów, nie ograniczała się również w y ­
łącznie do dzieł o charakterze lirycznym i epicznym, lecz także sta­
nowiła odbicie ich zainteresowań dziejami własnego etnosu, dynastii
czy rodu . Klasycznym tego przykładem może być kolekcja niezwykle
cennych rękopisów, zebranych w tzw. księgi Chilam-Balam
Są to
dokumenty spisane w języku Majów przy użyciu alfabetu łacińskiego.
Przypuszcza się, że niektóre fragmenty ksiąg Chilam-Balam stanowią
transliterację znacznie starszych tekstów hierpglificznych. Z innej świętej
księgi ludności Maja-Kicze, znanej pod nazwą Popel-Vuh możemy dziś
poznać mity, wyobrażenia kosmologiczne oraz najistotniejsze elementy
religii ludu zamieszkującego południową część Gwatemali .
Zabytki indiańskiego piśmiennictwa stanowią niewyczerpane źródło
naukowych dociekań szeregu dyscyplin, które stawiają sobie za zadanie
poznanie przeszłości, tak przedkolumbijskiej, jak i okresu kolonialnego,
autochtonicznej ludności Nowego Świata. Literatura piękna, kroniki
i relacje Indian zawierają ogromne bogactwo informacji, z których ko33

34

35

3 3

D o tej g r u p y ź r ó d e ł

historii

rodu

własności,
per,

lub

t.

2, S t u t t g a r t

Titulo

del

1906,

s.

tzw.

zawierające

i c h g r a n i c , itp. w i a d o m o ś c i

A. N a r c i s o ,

IAK,

zaliczamy również

miejscowości

,,títulos". B y ł y

również

dane

to

zestawienia

dotyczące

ziemskich

o c h a r a k t e r z e p r a w n y m . Por. np. K .

barrio

de

373—397;

Santa

Ana,

Agosto

Por. K i n ż a ł o w ,

14

de

Sap­

1565, X I V

Indiejskije

istoczniki...,

s. 227—231.
3 4

Pierwsze wiadomości

o tych księgach

pochodzą

z XVII

w. Poznano

je

do­

k ł a d n i e dopiero w X I X i X X w . W i c h s k ł a d w c h o d z ą t e k s t y t a k z o k r e s u p r z e d kolumbijskiego, j a k i kolonialnego. Obok t e k s t ó w historycznych z n a j d u j ą s i ę t a k ż e
utwory o charakterze mitologiczno-kosmograficznym,

kalendarzowym i proroczym.

Por.

los

V. A. B a r r e r a

y

S . R e n d o n, El

libro

de

M e x i c o — B u e n o s A i r e s 1948; M . W . M a к e m s o n , The
A t r a n s l a t i o n of the
The

book

of

book of Chilam

Chilam

Balam

of

Balam

of Tizimin,

Chumayel,

gie

Institution

of

Washington.

American

Archaeology

and

Pismiennost

indiejciew

Maija,

3 5

et

les

Por.

chicastenango
Guatemala

de

el'antiquité

(Popol
1927; The

D. Goetz

L.

S h u l t z e - J e n a ,
izd.

Historical

no

75,

a. S.

Buj).

G.

podgotowleno

Morley

Chilam

Bałam,

Yaguar

priest.

of

Balam

Research,

Washington

Washington,

of lxii.

„Notes
1946;

Carne­

on

Middle

Knorozow,

s. 47 n .
de

Bourbourg,

americaine,

Sacred

Institution

book of Chilam

t. 1, P a r i s

L e i p z i g 1913; J . A . V i l l i a c o r t a ,

by

kicze,

of

Ethnology",

Ch. E . B r a s s e u r

mythes

Popol-Wuh,

Division

de

of the

N e w Y o r k 1951; R . L . R о у s,

Carnegie

P u b l i c a t i o n 438, W a s h i n g t o n 1933; t e n ż e , The

libros

Book

Texto
Book
from

Popol-Vuh,

indígena
of

Ancient

translation

Stuttgart

R . W . Kinżalowym,

be

livre

y F . R o d a s , Manuscrito

fonetizado

the

the

Popol-Vuh.

1944;

sacre

1861; N . P o h o r i l l a s ,
y

Kuiché
of

A.

traducido'

al

Maya.

English

Recinos,

de

casteliano,
version

Norman

P o p o l - V u h . Pieriew.

M o s k w a — L e n i n g r a d 1959.

Das
Chi-

s

1950;
jazyka

�260

MIROSŁAWA

POSERN-ZIELINSKA

rzystać mogą w swych badaniach przede wszystkim archeolodzy, his­
torycy, językoznawcy i etnografowie. Pierwsza grupa uczonych miała
kilkakrotnie okazję zlokalizować na podstawie danych źródłowych
pewne kompleksy architektoniczne, a często dzięki n i m mogła poznać
funkcje odkrytych przez siebie zabytków. Historia z kolei uzupełniała
na ich podstawie swe wiadomości z zakresu dziejów politycznych Ame­
r y k i przedkolumbijskiej. Opisy kolejnych dynastii władców, ich wew­
nętrznych waśni prowadzących często do wybuchu lokalnych wojen,
tworzenia się federacji państw, wybuchu buntów czy wreszcie kon­
kwisty stworzyły plastyczny obraz społeczeństw, których wysoka
kultura bezpowrotnie uległa zniszczeniu . Indiańskie źródła spisane przy
pomocy łacińskiego alfabetu są również bezcennym materiałem dla
językoznawców prowadzących badania nad przedhiszpańskimi piktograficznymi i hieroglificznymi systemami pisma Azteków, Miszteków,
Zapoteków, Majów i Inków .
W piśmiennictwie indiańskim nie brakuje ponadto materiałów o cha­
rakterze ściśle etnograficznym, który doskonale uzupełnia w t y m za­
kresie źródła hiszpańskie z czasów podboju . I tak znaleźć tam można
liczne informacje o przedkolumbijskich formach władania ziemią, spo­
sobach jej uprawy, daninach, układach społecznych, podziale klasowym,
rodzinie i systemach pokrewieństwa, bądź też wyobrażeniach religijnych.
Poznanie z kart tych dokumentów charakterystycznych cech codziennego
życia oraz zwyczajów starożytnych mieszkańców Nowego Świata poz­
wala lepiej zrozumieć problemy dzisiejszej ludności Ameryki Łacińskiej.
Dlatego też studia nad piśmiennictwem indiańskim mają, jak twierdzi
również M . León-Portilla, kapitalne znaczenie historyczne. Opinię tę
najlepiej wyraża chyba jego celna wypowiedź:
36

37

38

„ B e z n a m i ę t n a ocena starcia d w ó c h ś w i a t ó w : i n d i a ń s k i e g o i h i s z p a ń s k i e g o ,
z k t ó r e g o to d r a m a t y c z n e g o z w i ą z k u w y w o d z i s i ę M e k s y k i m y , M e k s y k a n i e , po­
m o ż e lepiej p o z n a ć n a j g ł ę b s z e źródła naszych s p r z e c z n o ś c i , w z l o t ó w i u p a d k ó w ,
j e d n y m s ł o w e m « o b l i c z a i s e r c a » naszego n a r o d u i n a s z e j k u l t u r y . "
3 9

Badając współczesne społeczeństwa tego kontynentu nie sposób prze­
cież zapominać o kulturowym dorobku ich protoplastów. Miejscowe bo3 6

Ot

J . W . К n о г o z o w,
Aljaski...,
s. 234—240.

Pozdniaja

istorija

Jukatana

po

chronikam

Maija,

[w:]

8 1

O b s z e r n ą b i b l i o g r a f i ę d o t y c z ą c ą p i s m a M a j ó w por. K n o r o z o w ,
Pismien­
nost indie jciew
Maija,
s. 638—655. P o r . t a k ż e W . А . I s t r i n ,
Wozniknowienije
i razwitije
pisma,
M o s k w a 1965; H . J e n s e n , Die Schrift
in Vergangenheit
und
Gegenwart,
H a m b u r g 1935.
3 8

W . L . A f a n a s j e w , Narratiwnyje
Nowogo
Swieta,
[w:] Ot Aljaski...,

nija
3 9

León-Portilla,

O d autora

s.

w y b o r u , s.

istoczniki
244.
46.

po istorii

otkritija

i

zawojewa-

�INDIAŃSKA

261

HISTORIOGRAFIA

wiem systemy społeczno-gospodarcze pod wpływem wzorów hiszpań­
skich wielokrotnie modyfikowane w okresie kolonialnym wywierały
często swe piętno na ukształtowanie się współczesnych stosunków
agrarnych oraz ściśle z nimi związanych, skomplikowanych układów
społecznych.
Nie pozostawały również poza sferą obserwacji indiańskich twórców
źródeł pisanych zjawiska scalania się w jedną całość kultury własnego
społeczeństwa z k u l t u r ą przybyszów. I tak np. X V I I - i XVIII-wieczne
reguły wspólnot religijnych oraz kalendarze czarowników-proroków
z południowej Gwatemali dostarczają bezcennych wiadomości o pierw­
szych symptomach synkretyzacji starych tradycyjnych wierzeń reli­
gijnych z elementami zapożyczonymi z katolicyzmu .
Wartość indiańskich źródeł dla nauki, a przede wszystkim dla etno­
grafii, jest zatem bezsprzeczna i dziś żaden amerykanista nie może ich
ignorować, t y m bardziej że stopień wykorzystania tego piśmiennictwa
nie jest jak dotychczas zadowalający. Równie duże walory literackie,
będące przecież odbiciem bogactwa i różnorodności myśli Ameryki
przedkolumbijskiej, nie zasługują też na zapomnienie. I choć w swym
europocentrycznym widzeniu świata jeszcze zbyt często zapominamy
0 kulturowym dorobku mieszkańców innych kontynentów oraz ich du­
żym wkładzie do skarbca ogólnoludzkiej kultury, czas by wreszcie
poprzez dobrze zorganizowaną, zakrojoną na szeroką skalę akcję popu­
laryzatorską przybliżyć te ludy oraz ich kulturę przeciętnemu Europej­
czykowi. Akcja tego typu zdaje się być bardzo potrzebna zwłasz­
cza w Polsce, gdzie nawet redakcja Wielkiej encyklopedii
powszechnej
nie uznała za stosowne umieścić choćby k i l k u krótkich haseł o najzna­
komitszych utworach literatury indiańskiej, aczkolwiek dzieła te, wg
opinii szeregu autorytetów, reprezentują najwyższe osiągnięcia lite­
ratury światowej.
Wydaje się zatem niezwykle pożądane publikowanie całości względ­
nie tylko fragmentów co cenniejszych indiańskich manuskryptów, k t ó ­
re uzupełnione, tak jak uczynili to Milewski i León-Portilla, obszernymi
wstępami, komentarzami i przypisami pozwolą naszemu czytelnikowi
poznać pozaeuropejski świat ludzkich myśli i uczuć.
Oba polskie wydania indiańskich relacji dotyczą jedynie wąskiego
kręgu azteckiej k u l t u r y Doliny Meksyku. Warto byłoby zatem zwrócić
w przyszłości uwagę i na inne obszary przedkolumbijskich cywilizacji
oraz udostępnić najwartościowsze zabytki ich dawnej literatury, gdyż
walory i znaczenie tych źródeł nie ustępują w niczym artystycznemu
1 poznawczemu poziomowi znanych nam już dokumentów nahuańskich.
Za pierwszy krok w t y m kierunku można by uznać pracę M . Fran­
40

ie i n ż a ł o w ,

Indiejskije

istoczniki

po

istorii...,

s.

231.

�262

MIROSŁAWA F O S E R N - Z I E L I N S K A

kowskiej o gospodarce wiejskiej w X V I - i XVII-wiecznym Peru, w któ­
rej autorka wykorzystując szczególnie kronikę F. G. Poma de Ayala
przedstawia realistyczny obraz państwa Inków t u ż przed wkroczeniem
oddziałów Pizarra i w czasie pierwszego okresu hiszpańskiej koloni­
zacji . Jednak nawet obszerne cytaty i liczne, wartościowe reprodukcje
oryginalnych ilustracji autora kroniki nie zastąpią nam mimo to oddziel­
nej publikacji, która złożona choćby z najbardziej tylko reprezenta­
tywnych części dzieła Poma de Ayala, oddawałaby wtedy najpełniej
atmosferę i obraz epoki, w jakiej jej autor żył i pracował.
Dlatego też jednym z głównych zadań polskiej amerykanistyki
winno stać się tłumaczenie i udostępnianie szerokiemu kręgowi odbiorców
materiałów źródłowych do dziejów Ameryki oraz literackiego dorobku
indiańskiej myśli twórczej. Znaczenie pomocy konsultacyjnej dla insty­
tucji wydawniczych podejmujących tego rodzaju przedsięwzięcia byłoby
również niebagatelne i z pewnością dla obu stron bardzo korzystne.
41

42

Mirosława

Posern-Zielińska

AMERICAN

INDIAN

HISTORIANS'

CONTRIBUTION

TO

OUR

KNOWLEDGE

OF T H E CONQUEST OF AMERICA
(in

connection

with
and

the publication,
a c c o u n t s of t r

in Poland,
conquest)

of

chronicles

ie

S u m m a r y
I n a s s e s s i n g the c o n t r i b u t i o n m a d e b y A m e r i c a n I n d i a n s to c i v i l i s a t i o n a n d
w o r l d c u l t u r e , w e s h o u l d n o t forget t h e i r w r i t i n g s — l i t e r a t u r e , p h i l o s o p h y a n d
h i s t o r y — w h i c h took s h a p e e v e n i n the t i m e s b e f o r e C o l u m b u s . T h e s e A m e r i c a n
I n d i a n w r i t t e n s o u r c e s , w h i c h took on a n e w f o r m d u r i n g the C o n q u e s t , g i v e us
a p a r t i c u l a r l y v a l u a b l e i n s i g h t into t h e h i s t o r y of the a n c i e n t c i v i l i s a t i o n s of C e n ­
tral a n d South A m e r i c a a n d their tragic fall. T h e y are a n indispensible supple­
m e n t to the w i d e r k n o w n s o u r c e s w r i t t e n b y t h e S p a n i s h c o n q u e r o r s , c o l o n i s e r s ,
a n d p r i e s t s . T h e y e n a b l e h i s t o r i a n s to c o m p a r e a n d o b j e c t i v e l y a n a l y s e t w o t y p e s
of c h r o n i c l e w r i t t e n b y e y e w i t n e s s e s of the C o n q u e s t — t h e V i c t o r s a n d the
Vanquished.
B e f o r e the d i s c o v e r y of A m e r i c a b y C o l u m b u s , I n d i a n h i s t o r y w a s r e c o r d e d
b y m e a n s of p i c t o g r a p h s or h i e r o g l y p h i c s , or it w a s p a s s e d on f r o m g e n e r a t i o n
to g e n e r a t i o n b y w o r d of m o u t h . T h i s m a t e r i a l h a s s u r v i v e d t i l l t h e p r e s e n t day,
for it w a s w r i t t e n d o w n b y E u r o p e a n c h r o n i c l e r s , or, at a l a t e r date, b y A m e r i c a n
I n d i a n s w h o h a d l e a r n e d to u s e t h e L a t i n a l p h a b e t , or b y e d u c a t e d mestizos w h o
w r o t e a c c o u n t s of t h e c o n d i t i o n s i n w h i c h t h e v a n q u i s h e d A m e r i c a n I n d i a n s w e r e
living.

4 1

4 2

F r a n k o w s k a ,

Podstawy

gospodarki...

O z a d a n i a c h p o l s k i e j a m e r y k a n i s t y k i por. M . F r a n k o w s k a , Zadania
i
trzeby
polskiej
amerykanistyki
w zakresie
etnografii,
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t.
1966, s. 237—252.

po­
10:

�INDIAŃSKA

263

HISTORIOGRAFIA

A p a r t f r o m P o l i s h t r a n s l a t i o n s of S p a n i s h c h r o n i c l e s a n d a c c o u n t s b y H . C o l o n
D i a z del C a s t i l l o a n d b y B . D e L a s C a s a s , t w o h i s t o r i c a l s o u r c e s w r i t t e n b y A m e r i ­
can

I n d i a n s a r e a l s o a v a i l a b l e to us i n P o l a n d . O n e of t h e m is the P o l i s h t r a n s l a ­

tion d i r e c t f r o m the N á h u a t l l a n g u a g e ,
de

las

cosas

de

Nueva

España,

by

T . M i l e w s k i ( A z t e k A n o n i m : Zdobycie
second

publication

Aztecs.

Chronicle

selection

of

accounts

hitherto

almost

i s : Zmierzch
of

the

texts by

of B o o k X I I of S a h a g u n ' s Historia
the

Meksyku

Azteków,

Vanquished).
unknown

the

Náhuatl

only

important

Nevertheless
lations

language

stylistic

but

the

general
linguistics,

reader,

Sahagun. This
then

differences

T . Milewski's creative

(Decline

translation

fragments

Polish

of

of

double

in

the

to c o m p a r e

of

and

contains

translation,
as

the t w o

to t h e

first

caused

text

the

Mexican

also

actual

contribution

a

chronicles

and

into P o l i s h , has

t h i s p u b l i c a t i o n g i v e s us the o p p o r t u n i t y

a n d to a p p r e c i a t e

on

zwyciężonych

is a P o l i s h

into S p a n i s h , a n d

changes,

expert

— T h e C o n q u e s t of M e x i c o ) . T h e

It contains
to

t h e c o m p l e t e t e x t of B o o k X I I of

from

Polish

Kronika
This

M. Léon-Portilla.

practically

eminent

not
well.

trans­

development

of P o l i s h A m e r i c a n i s t i c s .
The

v a l u e of the I n d i a n w r i t i n g s as r i c h s o u r c e s

logists, h i s t o r i a n s , l i n g u i s t s ,

and ethnographers,

of i n f o r m a t i o n

does not

for

archaeo­

by any means

diminish

t h e i r h i g h l i t e r a r y v a l u e . F r o m t h i s p o i n t of v i e w , too, the p u b l i c a t i o n of the

more

p r e c i o u s A m e r i c a n I n d i a n m a n u s c r i p t s , not o n l y f r o m the A z t e c a r e a of c i v i l i s a t i o n ,
b u t f r o m other a r e a s as w e l l , is h i g h l y d e s i r a b l e . T h i s w o u l d g i v e a w i d e r
of r e a d e r s a c h a n c e
tants

to b e c o m e f a m i l i a r w i t h the

of A m e r i c a a n d w i t h t h e i r c o n t r i b u t i o n

a clearer understanding
the

present

habitants

of

time.
other

of the s o c i a l p r o c e s s e s

I n bringing
continents,

to

E u r o p e the

in breaking

c u l t u r e of t h e

circle

original inhabi­

to w o r l d l i t e r a t u r e , a n d g i v e

them

t a k i n g p l a c e i n L a t i n A m e r i c a at
cultural achievements

away

from

the

of the w o r l d , P o l i s h A m e r i c a n i s t i c s is r i g h t l y of no s m a l l
Translated

of

the

Europecentric
significance.

by Krystyna

Kozłowska

in­

vision

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10044" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10022">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b833920d58b8befa2e85c3a86462d174.pdf</src>
        <authentication>c8bd3ce4200eed89a43919c0ff7a8de5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119446">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1473</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119447">
                <text>1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119448">
                <text>bursztyniarstwo</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119449">
                <text>Chętnik, Adam (1885-1967)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119450">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1362</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119451">
                <text>Wkład naukowy doc.dr Adama Chętnika w dziedzinie bursztyniarstwa i jego działalność w Muzeum Ziemii PAN w Warszawie / LUD 1974 t.58</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119452">
                <text>LUD 1974 t.58, s.217-224</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119453">
                <text>Duczmal-Pacowska, Halina</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119454">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119455">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119456">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119457">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119458">
                <text>Lud, t. 58,

HALINA DUCZMAL-PACOWSKA

WKŁAD NAUKOWY DOC. DR ADAMA CHĘTNIKA W DZIEDZINIE
BURSZTYNIARSTWA I JEGO DZIALALNOŚC W MUZEUM ZIEMI PAN
W WARSZAWIE 1

Z doc. A. Chętnikiem zetknęłam się kilkakrotnie w latach 1962-1966.
Był to okres, w którym nie pracował on już stale w Muzeum Ziemi Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, a jedynie załatwiał różne sprawy
związane z wystawą bursztynów i Działem Historii Nauk Geologicznych
i z tych względów bywał w Muzeum dość częstym gościem. Wtedy to
właśnie nadarzały się okazje do ożywionych rozmów, w których uczestniczyłam jako słuchacz chłonący z zainteresowaniem nieznane mi fakiy
z historii bursztyniarstwa w Polsce. Były to rozmowy niezapomniane nie
tylko ze względu na treść, tak wiele wnoszącą, ale także sposób, w jaki
wyrażał się Docent, nacechowany zamiłowaniem do pracy, zapałem,
ujawniający niewyczerpaną skarbnicę wiadomości i bogate doświadczenie
terenowca.
Tak oto poznałam bliżej doc. Chętnika. I choć rozmowy nasze były
fragmentaryczne, może nietypowe, pozwoliły mi jednak skon'kretyzować
we własnej świadomości pogląd na sylwetkę człowieka, który - nie tylko moim zdaniem - zasługuje na miano wielkiego.
Dzięki bezpośrednim spotkaniom z doc. Chętnikiem oraz poznaniu
odpowiednich dokumentów archiwalnych zachowanych w Muzeum Ziemi
PAN, mogę stwierdzić, że skupiał on w sobie wiele zalet nie tylko wielkiego człowieka, lecz przede wszystkim wybitnego uczonego. To m. in.
jest powodem, dla którego warto znać jego życie i działalność. Biografie
takich właśnie ludzi spełniają bowiem specjalną funkcję stanowią
wzorce postaw społecznych.
1 Odczyt wygłoszony
na XLVII Walnym Zgromadzeniu Pol.s\kiego Towarzystwa
Ludozna:w'czego i SesJi Naukowej PTL w Ostrołęce w dniu 16 czerwca li!}I712 r. poświęconej działalności naukowej i społecznej doc. dr Adama Chętnika.

�218

HALINA

DUCZMAL-PACOWSKA

Z bogatego dorobku naukowego doc. Chętnika zajmiemy się tu tylko
fragmentem dotyczącym bursztyniarstwa.
Doc. A. Chętnik jest jednym z pierwszych twórców nauki o bursztynie w Polsce, torującym drogę zaproponowanemu dla tej nauki terminowi
"jantarnictwo"
zamiast "bursztyniarstwa"
i popularyzującym
słowo
"jantar".
Wkład A. Chętnika do nauki o jantarnictwie już w pewnym stopniu
charakteryzuje liczba ponad 30 prac napisanych na ten temat, a więc
najwięcej w Polsce. Wśród około 230 prac wymienionych w wykazie jego
dorobku, prace o jantarnictwie stanowią zatem poważny procent. Zważywszy zaś, że bursztyn jest osobliwością wymagającą nadal pionierskich
poszukiwań i żmudnych badań, wartość tej dziedziny dorobku A. Chętnika wzrasta niepomiernie.
Ponad 17 pozycji - to rozprawy naukowe, powstale - to prace popularnonaukowe, artykuły i notatki. Ich tematyka dotyczy ogólnie muzealnktwa jantarów (14 prac, w tym kilka scenariuszy wystaw i przewodników po wystawach), kopalnictwa, przemysłu, obróbki i wyrobów
z jantaru (10 prac), historii jantarnictwa i ogólnych problemów (9 prac),
słownictwa z zakresu jantarnictwa i bi'bliografii (2 prace). Drukiem ukazało się zaledwie 18 pozycji, pozostałe znajdują się w postaci rękopiśmiennej lub maszynopisów i oczekują wydania.
Koronnym dziełem w zakresie jantarnictwa jest niewątpliwie praca
habilitacyjna Chętnika o przemyśle bursztynial'skim na Kurpiach, pierwsza w Polsce habilitacja na temat roli jantaru (1946).
Wśród jego prac rękopiśmiennych na szczególną uwagę zasluguje praca
o roboczym tytule Bursztyn w muzeach polskich, obejmująca 126 stron
rękopisu i zaopatrzona w mapę występowania jantaru na ziemiach polskich. Jest to kopalnia wiadomości nie tylko dla muzeologa, ale także dla
historyka. Analityczny, bardzo szczegółowy opis eksponatów pozwala
z łatwością odtworzyć ówczesne bursztynowe zasoby muzealne. Była to
niewątpliwie praca pionierska; posiada ona zresztą do dziś wartość nieprzemijającą i zasługuje na opublikowanie w formie, w jakiej się znajduje w rękopisie, z ewentualnymi uzupełnieniami rekonesansu i aktualnych danych w przypisach. Będzie to zarówno kompendium wiedzy o bursztynie w muzeach polskich, jak też źródło do dalszych poszukiwań
i opracowań naukowych. Z materiałów tych wykorzystana została dotychczas jedynie wspomniana mapa, którą do dziś eksponuje się z niewielkimi zmianami na zainicjowanej
jeszcze przez niego wystawie
bursztynów w Muzeum Ziemi PAN w Warszawie. Ze względu na osobliwość, jaką w skali kraju jest bursztyn i z uwagi na wzrost zainteresowań wyrobami z bursztynu na świecie, a także bursztynem naturalnym,
jak również ze względu na rozwój turystyki i nasilenie wycieczek za-

�\Vkla.d n.aukowy

granicznych

w kraju,

doc.

d,. A. ellętn/ka

należałoby

jak

w d2Wrl,11tW

21.f1

bu,.sztyn.w,.sfwa

najszybciej

ów

rękopis

wydać

drukiem.
W Barcelonie działa Międzynarodowe
Towarzystwo
Przyjaciół
Muzeów Swiata (Amigos de los Museos deI Mundo), które z pewnością
jest
zainteresowane
posiadaniem
takiej
pracy w swoich zbiorach.
Jednym
z zadań tego Towarzystwa
jest bowiem informowanie
swych członków
o ciekawszych
zbiorach na świecie, popularyzowanie
ich w skali światowej.
Do rękopisów Chętnika, które zasługują na uwagę i opublikowanie.
należy także Słownilc jantarnictwa.
Obok naukowych
terminów słownik
ten zawiera terminologię
ludową, gromadzoną
przez Chętnika od 1936 1'.
Część materiału autor przygotował do druku pt. Słownik różnych odmian
jantarów, lecz nie opublikował
jej. Obecnie całość zbioru powinna być
uzupełniona
według aktualnego
stanu badań, podzielona
na część alfabetyczmj i problemową oraz zaopatrzona
w odpowiedniki
terminologiczne
w językach obcych. Słownik taki, pierwszy w Polsce, stanowiłby
pomocnicze źródło w pracy naukowo..Jbadawczej
zarówno etnografów,
jak i filologów, geografów, a także geologów.
Wśród pozostalych
rękopisów
również przewodniki po wystawie

doc. A. Chętnika
na uwagę zasługują
bursztynów
w Muzeum Ziemi, których

trzykrotne wersje, z racji trzykrotnego
organizowania
wystawo
bursztynie w Muzeum Ziemi, mają wymowę historyczną.
Ukazują one dobitnie
wklad pionierski i inicjatorski
Chętnika w obecny układ wystawy o bursztynie w Muzeum Ziemi i ujawniają
ewolucję przewodnich
w zakresie wystawiennictwa
bursztynu
w Muzeum. \Varto
blikować je wraz ze wstępem historycznym
jako niezbędne
współczesnego

przewodnika

wystawy

o

bursztynie

myśli autora
byłoby opuuzupełnienie

w Muzeum

Ziemi.

Wypada tutaj podkreślić rolę, jaką doc. Chętnik odegrał w rozwoju
Muzeum Ziemi w Warszawie. W związku z tym pozwolę sobie zacytować
wstępnie kilka opinii, wyjaśniających
przyczyny
nawiązania
kontaktu
z doc. Chętnikiem przez Muzeum Ziemi.
Oto prof. dr Stanisław
Małkowski, twórca Muzeum Ziemi, w opinii
o dzialalności A. Chętnika pisze: "Docent Adam Chętnik nie jest geologiem. Znalazł się on wśród pracowników
Muzeum Ziemi jako najlepszy
w Polsce znawca naszego bursztyniarstwa
i wybitny organizator
muzealnictwa regionalnego
[...] W dziedzinie bursztyniarstwa
jest niezastąpiony,
nie tylko jako znawca zakresu i różnych faz rozwoju kopalnictwa,
obróbki
i przemysłu tego minerału, ale także jego znaczenia w zwyczajach i sztuce
ludowej [...] Nadto, jako obznajomiony
doskonale z metodami współczesnego muzealnictwa
oraz ze zbiorami bursztynów
w większości naszych

�2:30

HALINA

DUCZMAL-PACOWSKA

muzeów, Docent Chętnik jest predysponowany do lego, aby dokonał
(poza wystawą) opracowań fundamentalnych dla dalszych badań w dziedzinie naszego bursztyniarstwa [...] Nie jest przypadkiem, że Docent Chętnik znalazł się w gronie pracowników naukowych Muzeum Ziemi i odgrywa wśród nich poważną rolę. Nauki a Ziemi, ze względu na charakter
swej tematyki, posiadają szerokie pogranicze z innymi grupami nauk [...]
Docent Chętnik, specjalista etnograf, w uprawianej od dawna przez sieobie
dziedzinie bursztyniarstwa, reprezentuje kierunek wybitnie antropogeograficzny. W tym jest istotna przyczyna związku jego prac bursztyniarskich z zadaniami i programem prac Muzeum Ziemi [...] W zakresie bursztynoznawstwa jest niewątpliwie najwybitniejszym naszym specjalistą" 2.
Dla uzupełnienia tej charakterystyki warto przytoczyć fragment opinii
prof. dr Włodzimierza Antoniewieza, zamieszczonej we wniosku o nadanie
doc. Chętnikowi tytułu profesora nadzwyczajnego w dniu 10 czerwca
1954 r.: "Docent Chętnik nie jest geologiem i już nim nie zostanie, ale
prace jego o bursztynie są dobrym drogowskazem dla geologicznych badań
terenowych nad wychodniami bursztynu nad Narwią. I w tym leży właśnie poważny wkład poszukiwań Docenta Chęlnika do kwerend geologicznych".
Doc Chętnik zjawił się w Muzeum Ziemi w dniu 27 stycznia 1950 r.
na posiedzeniu naukowym, na którym wygłosił referat o bursztynie i jego
kopalnictwie w Polsce 3. Na tymże posiedzeniu prof. dr Roman Kozlowski
zwrócił uwagę na znaczenie naukowe badań bUl'sztynu w Polsce podkreślając, że nikt w Polsce do tego czasu, oprócz doc. Chętnika, systematycznych badań w tym zakresie nie prowadził. Doc. Chętnik zaproponował
wówczas, by w Muzeum Ziemi stworzyć Komisję czuwającą nad eksploatacją bursztynu i nalegał na uwzględnienie w programach szkolnych
uświadamiania młodzieży oznaczeniu
bursztynu, zwłaszcza w szkołach
położonych na terenach bursztynonośnych. Wniosek ten poparł prof. Kozłowski stwierdzając, że należałoby utworzyć ośrodek prac naukowych
nad bursztynem, któryby prowadził odpowiednią dokumentację. Uznał on
Muzeum Ziemi za placówkę predysponowaną do sprawowania kontroli badań ośrodka. Na tle referatu i dyskusji prof. dr Antonina Halicka stwierdziła podsumowująco, że " ... sprawa bursztynu dojrzała obecnie do tego,
by postawić ją organizacyjnie w należyty sposób". I tak się zaczęło z bursztynami, wystawą i Działem Bursztyniarskim w Muzeum Ziemi.
Zanim doc. Chętnik zjawił się w Muzeum Ziemi ze swym wspaniałym
referatem, miał już za sobą wieloletnie prace w zakresie jantarnietwa.
Ar.chiwum Muzeum Ziemi PAN w Warszawie, sygn. 1, 1954.
Referat został opublikQwany
w "WiadomQŚCi&amp;ch Muzeum
s.437-446.
2

3

Ziemi"

1951, z. 2,

�Wkład

naUlo01vy doc. dr A. Chętni/ca tv dzied.?ini.e bW's'!tynia7'stwa

221

Poszukiwania bursztynu zaczął bowiem od 1909 r., jak o tym nadmienia
w artykule Ze wspomnień o moim jantarnictwie,
1909-1956 i załączniku
do ankiety Muzeum Ziemi w 1954 r. pt. Moje prace muzealne (zibiory Archiwum Muzeum Ziemi). Miał już wtedy poza sobą wieloletnie poszukiwania bursztynów na ziemi kurpiowskiej, bogate własne zbiory, rekonesans kolekcji bursztynowych za granicą (piotrogród w 1911 r., Konstantynopol, Smyrna. Skatania w latach 1926-1927), zorganizowanie i otwarcie
Muzeum Kurpiowskiego nad Narwią (1927), prezesurę i kierowanie "Spółką Bursztyniarską" eksploatującą jantary w dorzeczu Narwi (1922-1923).
pomoc w zorganizowaniu Muzeum w Lomży i Ostrołęce, kierowanie od
1933 r. stacją naukowo-badawczą Towarzystwa Naukowego Płockiego
w Nowogrodzie, utworzenie Skansenu Kurpiowskiego w 1939 r. (spalonego w czasie drugiej wojny światowej), zorganizowanie działu ozdób bursztynowych dla Muzeum Kultur Ludowych w Młocinach pod Warszawą
w latach 1947-1949, wykłady zlecone na Uniwersytecie Poznańskim w zakresie etnografii i sztuki kurpiowskiej, w tym i bursztyniarstwa; tu należy podkreślić, że tematyka ta była po raz pierwszy w Polsce wykładana
na uniwersytecie. Miał Chętnik w swym dorobku wówczas, gdy zjawił się
w Muzeum Ziemi, także liczne artykuły na temat jantarnictwa w Polsce,
publikowane w czasopismach "Ziemia", "Orli Lot", "Oświata Polska",
.,GoŚĆ Puszczański", "Goniec Pograniczny", "Życie i Praca" ponadto
liczne wzmianki na temat bursztynu w zbiorowych pracach monograficznych o Mazowszu i Kurpiach, pracę Bursztyn na Kurpiach opublikowaną
w czasopiśmie "Służba Nauce" w 1933 r. i oczywiście wspomnianą poprzednio pracę habilitacyjną.
W dorobku swym miał także już wtedy dwa referaty naukowe na
temat bursztynów, mianowicie w 1926 r. referat wygłoszony w Towarzystwie Naukowym Warszawskim, gdzie mówił o Narwi, Kurpiowszczyźnie
i bursztynach, oraz w 1927 r. referat na Kongresie Słowiańskim Geografów i Etnografów w Warszawie pt. O bursztyniarstwie
na Kurpiach, drukowany w "Roczniku Geograficznym" w tymże 1927 r.
Krótki przegląd dotychczasowych publikacji w Polsce na temat bursztynu, opracowany w Muzeum Ziemi przez mgr Teresę Pietrzak 4 wykazuje, jak poważną pozycję zajmują tu prace Chętnika i sygnalizuje
jego trwały wkład w tej dziedzinie do nauki polskiej. Chociaż niejeden autor usiłował już podsumować jego zasługi w różnych dziedzinach,
że wspomnę o pracy Natalii Czechowicwwej opublikowanej w "Literaturze Ludowej" w 1961 r.5, czy o pracy Mariana Pokropka zamieszczonej
4 T. Pietrzak,
Bursztyn baltycki w piśmiennictwie polskim 1534-1967. Warszawa 1972.
5 N. Czechowiczowa,
Adam Chętnik. "Literatura Ludowa" 1961, nr 4-6, s. 23-27.

�222

HALINA

DUCZMAL-PACOWSKA

w "Roczniku Białostockim"
w 1965 r.6, względnie o opracowaniach
Kazimierza Staszewskiego
i Teresy Różyckiej
publikowanych
w czasopiśmie
"Ziemia" w 1967 r.7, wkład naukowy
doc. A. Chętnika w dziedzinie bursztyniarstwa
i muzealnictwa
mineralogicznego
nadal jest stosunkowo
mało znany.
Wkład ten, na tle przedstawionych
rozwazan,
można podsumować,
uwypuklając
następujące
fakty jako jego zasługi dla nauki:
1. Stworzenie
podstaw
do systematycznego
gromadzenia
materiałów
z zakresu wiedzy o bursztynie
w Polsce poprzez prace terenowe i źródłowe, opracowania
bibliograficzne,
terminologiczne
i in.
2. Wprowadzenie
do muzealnictwa
polskiego bursztynów
jako pozycji
trwałej,
wyróżniającej
muzealnictwo
oryginalnością
i wylącznością
zbiorów, stworzenie
podwalin
dla wystawiennictwa
bursztynów
w Muzeum
Ziemi w Warszawie, Łomży i w innych ośrodkach muzealnych.
3. Upowszechnienie
wiedzy i problemów
związanych
z bursztynem
w Polsce.
4. Zgromadzenie
danych
dotyczących
terminologii
z zakresu bursztyniarstwa.
5. Opracowanie
pierwszych
w Polsce
przewodników
po wystawie
bursztynów
w Muzeum Ziemi w Warszawie
i scenariuszy
działów bursztyniarskich
w innych muzeach
P?lskich wraz z kompendium
wiedzy
o bursztynach
w muzeach polskich w postaci rekonesansu
tych muzeów
oraz
analiz
historyczno-statystycznych
i etnograficzno-geograficznych
tych zbiorów.
6. Zainicjowanie
wykładów uniwersyteckich
w Polsce w zakresie bursztyniarstwa.
7. Opracowanie
pierwszych
w Polsce oryginalnych
map dotyczących
następujących
zagadnień jantarnictwa:
a) występowanie
jantaru w Polsce (1953-1954),
b) jantar i jantarnictwo
w dorzeczu Narwi od polowy XVIII do polowy XIX wieku,
c) eksploatacja
polskiego jantaru
wraz z warsztatami
obróbki ręcznej
od czasów naj dawniejszych
do współczesnych
(około 1954 r.),
d) jantar i jantarnictwo
w muzeach i zbiorach Polski (1952-1954),
e) ważniejsze
ośrodki przemysłu
i handlu
jantarowego
w Europie
w różnych okresach, od czasów naj dawniejszych
do obecnych (1953-1954).
Czynami i pracą doc. A. Chętnik wystawił
sobie już za życia pomnik,
na którym
pamięć ludzka
samoczynnie
wypisuje
stale
horacjuszowski
6 M. Pokropek,
Adam Chętnik
i jego zasługi dla regionu kurpiowskiego.
,.Rocznik Białostocki" 1965 (wyd. 1966), t. 6, s. 1'1-25.
7 K. Staszewski,
Adam Chętnik.
"Ziemia" 19{i7. s. 258-261; T. Różycka, Bibliografia prac Adama Chętnika, tamże. s. 2,61-26li.

�Wkład naukowy

do('. dr A. Chętnika

w dziedzinie

bursztyniarstwa

223

napis: "Non omnis moriar". Żyje on bowiem nadal wśród nas w pracach
pozostawionych i rozwijających się, których był inicjatorem.
Żyje też nadal w Muzeum Ziemi, dla którego stworzył piękną l SWlatowej już dziś sławy wystawę bursztynów. Wiele zmieniło się od chwili,
gdy jako twórca wystawy zrezygnował z kierownictwa Działem Bursztyniarskim. Sporo eksponatów zostało uzupełnionych lub wymienionych, ale
układ wystawy i poruszane w niej zagadnienia zmieniły się nieznacznie
w stosunku do scenariuszy i przewodników trzech pierwszych wystaw
bursztyniarskich, opracowanych przez niego dla Muzeum Ziemi w latach
1951, 1955 i 1958. Nie zostały wprawdzie, niestety, wydrukowane pierwsze
wersje przewodników po wystawie bursztynowej w Muzeum Ziemi, lecz
ich rękopisy i maszynopisy istnieją, świadcząc wymownie a pionierskim
wkładzie uczonego w tym zakresie.
Gdy przypada mi w udziale objaśnianie zwiedzających salę bursztynową w Muzeum Ziemi PAN, nieodmiennie wprowadzam zachwyconych
słuchaczy w zaczarowany świat "Złota Północy" słowami o życiu i zasługach tego niezwykłego człowieka i uczonego.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10182" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10160">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bc705206b8fdf4a98dcf9f20987048f8.pdf</src>
        <authentication>dcf35728a3fc064041eb1001c179ce30</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121120">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:329</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121121">
                <text>1968</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121122">
                <text>Syberia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121123">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:291</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121124">
                <text>Wkład Polaków w badania nad ludami Syberii i ich kulturą / LUD 1967 t.51 cz.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121125">
                <text>LUD 1967 t.51 cz.2,s.503-585</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121126">
                <text>Kuczyński, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121127">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121128">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121129">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="121130">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121131">
                <text>Lud,

t. 51, cz.

II. 1903

ANTONI KUCZYŃSKI

WKŁAD POLAKÓW W BADANIA NAD LUDAMI SYBERII
I ICH KULTURĄ
WSTĘP

Interesującym
lecz słabo opracowanym zagadnieniem jest wkład
Polaków do badań nad ludami Syberii i ich kulturą. Konieczność opracowania tego tematu w granicach historii etnografii polskiej jest widoczna, gdyż znaczny dorobek Polaków w tej dziedzinie nie jest jeszcze
\V pełni znany ani też doceniany
w nauce krajowej, a także nie liczy
się z nim prawie nauka światowa. Trudno jest wymienić choćby jedną
pracę etnograficzną traktującą o obszarach północno-wschodniej Syberii,
której autorzy 'Powoływaliby się na fakty z'awarte w licznych pamiętnikach polskich jeńców wojennych i !politycznych wygnańców z okresu
od XVII-XIX stulecia. W wielu wypadkach relacje te posiadają oryginalny char&lt;lkter i zawierają prawdziwy obraz inwentarza kulturowego
z interosującego nas obszaru. Zdarza się nieraz, że zaobserwowane zjawiska oceniono w nich przez pryzmat własnej kultury, ale błędu tego
nie ustrzegli się ;przecież i późniejsi podróżnicy badający egzotyczne
plemiona odległych kontynentów. Podkreślić jednak należy, że materiały nagromadzone w pamiętnikach polskich zesłańców z XVII i XVIII
stulecia posiadają niepomierne znaczenie przy rekonstruowaniu
skomplikowanych procesów etnicznych zachodzących wówczas na Syberii.
Z problematyką tą łączą się liczne .pamiętniki jeńców wojennych
i politycznych zesłańców, a także artykuły i rozprawy, które powstały
\V oparciu o pobyt i badania
etnograficzne na Syberii. Istnieją względnie istniały ciekawe rękopisy i bogate zbiory etnograficzne wiążące
się z tym mało opracowanym zagadnieniem l. Myślę więc, że ten ogólny
I Z ważniejszych
rqkopisów wymienić
należy: B. D y b o w s k i "Cnoty
i wierzenia Kamczadali", rps. Bib!. im. Ossolińskich we Wrocławiu, nr inw. 7200/II;
B. P i ł s u d s k i, L. S z t e l' n b e l' g "Giliatskie
teksty", rps. Arch. Akademii
Nauk ZSRR w Leningradzie, fond. 282, nr 142 oraz B. P i ł s u d s k i, Les Polonais
en Siberie", rps. Arch. Bib!. Polskiej Akademii
auk w Krakowie, nr inw. 2798;

�ANTONI

KUCZY NSKI

przegląd
polskich
badań nad ludami
Syberii
pozvi/oli przyszłemu
bad'JczO\,vi zorientować
się w wartości
tych materiałów
oraz ich przydatności
do dalszych
.studiów z zakresu
etnografii
i historii
Syberii,
Dotychczasowy
dorobek historii etnografii
polskiej na ten temat ograniczD się głównie
do prac związanych
z dziejami
Polaków
na Syberii.
Do nich zaliczyć należy interesującą
książkę
Z. L i b 1" o \\' i c z a, (1884),
wymagającą
dzisiaj
wielu
sprostowań
i uzupełnień
oraz przestarz':l1e
opracowanie
M, .J a n i k a, (1924) stanowiące
nadal naj obszerniejszą
pozycję z tego zakresu.
Pewne
wiadomości
wynotować
również
można
z artykułów:
L. Tatomira,
(1865), W. Sieroszewskiego,
(1911)
.T, T a l k i - H r y n c e w i c z a, (1924) i S. P a w ł o w s k i e g o, (1925),
Wreszcie
istnieją
dwa artykuły
poświęcone
wyłącznic
temu problemowi.
Pierwszy
z nich jest powierzchownym
przeglądem
polskich
baclal1 nad
ludami Dalekiego
Wschodu
i Azji Środkowej,
(M. Kor b c c k a, L M os z y ń s k a, L Ok r u s z k o, 1954), drugi
natomiast
pióra S. Kał uż Y Jl. s k i e g o, (1966) omawia
szczegółowo
\vkład Polaków
w poznanie
etnografii
Jakutów.
W wykazie
tym uwzględnić
równi('ż
należy sło\\7niki:
E. Maliszewskiego
i B. Olszewicza,
(1925--1927).
S. Z i e l i ń s k i e g o, (1932) zawierające
bog:lte wiadom·ości
z za1&lt;rcsLl
polskich
badań
etnograficznych
nu Syberii,
bibliogrufię
pumiqtników
polskich
E. M a l i s z e w s k i c g o, (1928), El takż:.: pracę
rnugisterskCl
autora
artykułu
poświęconą
ocenie
polskich
lT!&lt;..ltcria1&lt;'lw do etnografii
Kamczatki
2.
tenże: Album fotografii
z Syberii i Sachalinu
z objaśnicniami
Er. Piłsudskiego
tamże nr inw. 2799: ,.Korespondencja
Br. Piłsudskicgo
z lat 100:'i··_·190H: tamże
nr ;'l\\'. 4646; "Listy i bruliony listów Br. Pilsudskiego
do ró'ln~'('h osób", t3m:~e.
nr inw. 4647; St. P o n i a t o w s k i Material~' z wyprav,,-y nauku\'.-ei cifJ kraju G[)ldó\\' i Oroczonów
znajdują
się vv posiadaniu
Archiwum
PTL \\'C Wroci::lwiu.
nr inw. 293-293.
Dokładne informacje
w tej sprawie patrz: St. P o n i a t o w s k !.
,.Dziennik
wyprawy
do kraju
Galdów i Ol'oczonó\\" w 1914 roku". (wstępcrc
z"olDtrzyla
i do druku przygotowała
B. Heidenrcichl,
Lud. l. :ill, 1961i, s. 7-1~O:
W. S i e r o s z e w s k i, Rc:kopis drugiego tomu monografii
u .Jrlkutach (w .icz~·ku
rosyjskim) znajduje sic: w zbiorach Arch. Akademii Naui, ZSRIl w Leningradzie:
mikrofilm tego rękopisu jest w posiadaniu
Bib!. 1 arodowc.i w Warszawic, S~·g'1.
1\'1[.
:\.
161: A. S z y m a 11s k i, "Materiały
jakuckie
... ". rps :\ rcll. T'olsk ie.:
Akademii Nauk w Warszawie sygn. III - 24. Zbiory etno.graficztle: z ('ic!owsz~'l'h
kolekcji etnograficznych
wymienić należ~' tę, którą przywiózl z Kamczatki B. D yb o \\' ski. Dokładne informacje
w tej sprawie znajduje! si(; \\.: ,.Katalog wysta\\'\'
ctno;uaficznej
Kamczatki
i wysp Komandorskich
w WarszCl\,·ie". ! He;!. Wi~'ksZil
czcić z tych zbiorów znajduje się obecnie w !Vluzeum Narodowym
w Krakowie.
TaL:l' Muzeum Etnograficzne
w Krakowie posiada zbiory z tcrenu S~'bcrii, ".: sklad
klÓl'\'ch wchodzą eksponaty
z kolekcji kamczackiej
R. D,\'bowski('go.
- A. K u c z y ń s k i, "Etnograficzny
obraz Kamczatki
w świetle pfJhkicll badac'z", podróżnikóv" i zeslal1ców polit~·czn::ch". prac? !11Cll(istC'r~krłnapisana
w K3-

�y",'/.dad

Po[a/()w

do

bada,!

nad

Ludami

Syberii

)J ic więc

dziwnego,
że wiele specjalistycznych
bibliografii
w nUnImalnym
tylko stopniu
uwzględnia,
a nieraz
całkiem
pomija
polskie
źródła do historii i etnografii
Syberii.
Uwaga ta odnosi się do bibliografii
A.
Ternowskiego,
(1893),
A.
N.
Popowa,
(1932)
i R. J. Ker n e r a, (1939). W pewnym
stopniu sprawy
te uwzględnia
.-'1.. :\T. P Y P i n w "Istorji russkoj etnografii",
(1892, t. IV, s. 313-323)
or&lt;1Z bibliografie:
W. 1. M e ż o w a i M. 1. S i b i r jak o w a, (1891)
i R. Jakobsona.
G. Hiittl-Worth,
J. F. Beebe,
(1957), a także
najnowsze wydanie "Istorji Akademii Nauk SSSR", (1964, t. II).
Przed autorem przystępującym
do opracowywania
tego zagadnienia
stoją drukowane
i niewydane
rękopisy, pamiętniki
oraz drobne artykuły
rozsypane
w licznych
czasopismach,
których
wartości
źródłowej
nikt
jeszcze nie ocenił. Istnieje
wprawdzie
wiele popularnych
artykułów
o polskich badaczach
Syberii ale większość
z nich jest mniej lub bardziej udaną kompilacją
bądź wierną
kopią faktów
zawartych
w poprzednich
opracowaniach.
Artykuły
te ograniczają
się przeważnie
do
podania skrótowej
biografii poszczególnych
postaci,a
tylko w małym
stopniu uwzględniają
osiągnięcia
i treści etnograficzne
zawarte
w ich
IDmiętnikach
czy pracach. W artykułach
tych wymienia
się przeważnie
W. Sieroszewskiego,
B. Dybowskiego,
J. Kowalewskiego,
J. Czerskiego,
A. Czekanowskiego,
a więc badaczy których
wkład w poznanie
Syberii
ZO:'Lll już wielokrotnie
przedstawiony,
natomiast
ulegli prawie
zapomnieniu
A. Kamieński-Dłużyk,
L. Sienicki,
J. Kopeć, K. Lubicz-Chojecki, F. Ciecierski,
A. Junuszkiewicz,
J. Kobyłecki, J. Żyskar, A. SzymCl11ski, B. Pilsudski,
R. Błoński, E. Piekarski,
A. Giller i inni, których
prciCC posiadają duże wartości dla etnografii.
Zagadnienie
polskiego dorobku w zakresie
etnografii
Syberii wiąże
sic z historią jej kolonizacji
i ówczesną polityką
rządu rosyjskiego.
Należy tu jednClk rozróżnić
kolonizację
samorzutną
od rządowej
i dobrowolnq od przymusowej.
Kolonizacja
samorzutna
rozpoczęła się w pierwszym okresie gospodarczego
opanowywania
Syberii, kiedy to przenikające coruz dalej na wschód oddziały kozackie zakładały
tam wypadowe
stanice, przeksztulcanc
kolejno na większe osady, a potem miasta. W ten
spo:,ób powstał
Tobolsk
(1587), Tiumicó. (1588), Tomsk
(1604),' Ketsk
(1603), Irkuck (1661) i inne miasta syberyjskie
(W. A. Aleksandrov,
1964,
G. F. Miller, 1941. W. 1. Szunkov, 1941, W. 1. Szunkov,
1946, N. M. Jaclfj:1CCV,

Prawie
teci:·:o:e
:J:"';:.

1946).
równocześnie

z tą kolonizacją

rozpoczęła

Etnografii Ogólnej i Slo'vvian Uniwersytetu
dr J. Gajka. Wrocław 19G2.

się kolonizacja

Wrocławskiego

rzą-

pod kierunkiem

�50G

ANTONI

KUCZYŃSKI

dowa przeprowadzana na mocy postanowień administracyjnych (P. L Bucinskij, 1889, s. 185).
Odrębne miejsce w procesie po~nawania i opanowywania Syberii
zajmowała kolonizacja "zesłanych na osiedlenie". Osadzanie na tych
obszarach Iprzestępców praktykowano od pierwszych lat ich podboju, ale
dopiero w roku 1769 'po zastąpieniu w Rosji kary śmierci katorgą fala zesłańców zaczęła gwałtownie rosnąć. Wśród tej kategorii zesłańców
wyróżnić należy: zwyczajnych przestępców i kryminalistów, od skazanych na osiedlenie jeńców wojennych i politycznych
wygnańców.
W okresie od XVII-XIX wieku rząd carski zsyłał na Syberię nie tyłka
przestępców rosyjskich lecz także jeńców z wojen polsko-rosyjskich,
uczestników powstań narodowych oraz członków wszelkich patriotycznych związków. Zsyłki te posiadały charakter celowej akcji kolonizacyjnej mającej podnieść na wyższy poziom gospodarczy syberyjskie
prowincje rosyjskiego imperium.
Bardzo często z zesłańców tworzono specjal'ne oddziały, które v/ysyłano na podbój nowych ziem i do pobierania podatku tzw. "jaSdku".
W roku 1648 car Aleksander Michajłowicz spodziewając się napadu
hord kałmuckich na Tobolsk, powierzył ważny odcinek obrony szczególnej pieczy oddziałowi złożonemu z jeńców polskich (Z. Librowicz,
1884, s. 33). Z warstwy kolonistów po niewoli wywodzą się też liczni
badacze Syberii i jej ludów. Siły oraz wiedza zesłańców zużywały się
na Syberii dla dobra jej mieszkańców, a polscy jeńcy wojenni i polityczni wygnańcy, odegrali rzeczywiście poważną rolę w podniesieniu
na wyższy poziom gospodarczy wielu prowincji.
O wpływie Polaków na syberyj.skie rolnictwo pisze W. S i e r a s l e ws k i podając występowanie polskiego nazewnictwa nad rzeką Leną "polska daroga", "poIskaj a polana", "poIskaj a pasznia" (W. Sieroslc:v;ski,
1928,s. 11). Pogląd ten podziela również Z. Librowicz stwierdzając, że:
,,( ... ) Stan rolniczy był naj liczniej reprezentowanym
przez Polaków. W wielkim
okręgu iszymskim tobolskiej guberni nie było ani jednej znaczniejszej wsi. VI której nie możnaby pokazać było kilku lub kilkunastu,
czasami kilkudziesiccit.: polskich dworów. (. .. ) Pod względem materialnym
rolnicy byli dobrze posta'Nieni.
Przyzwyczajeni
do pracy na roli przy mniej dogodnych warunkach
\\' kraju,
spotykali trudności tylko w 2-3 latach zanim się zdołali zastosować do ·.vymagań syberyjskiego
klimatu" (Z. Librowicz, 1884, s. 181-182).

Nade wszystko jednak, znana jest humanitarna działalność polskich
zesłańców wśród ludów Syberii. Wielu z nich zjednało sobie ludność
tubylczą serdecznym współczuciem dla jej niedoli. Gdy do jednej z wiosek jukagirskich dotarł W. Sieroszewski, a jej mieszkańcy dowiedzieli
się, że jest on Polakiem zaczęli się do niego zwracać
,,(. .. l ze wszystkimi
swojemi biedami: przynosili do napraw~' zepsuta 01'011.
pytali o radę co do wędzenia i soleni8 ryb, rząd ali bym uzdrawiał ich ślep'~ów,

�Wkład

Polaków

do badań

nad

lwiarni

;;07

Syberii

leczył ich chore kobiety i nie wierzono, że tego wszystkiego uczynić nie mage;
"wszakżeś ty Polak" mówili Jukagirzy
i Jakuci zdziwieni i dotknięci moją
odmową. Polak wg. ich mniemania był to człowiek "ze złotymi palcami", który
wszystko wiedział i wszystko umiał" (W. Sieroszewski, 1928, s. 16).

J ak więc widzimy z pobytem Polaków na Syberii łączy się szereg
zasług ekonomiczno-społecznych niezależnych zupełnie od przyczyn,
które go wywołały. Nie ulega jednak najmniejszej wątpliwości, że wśród
tej liczby zesłańców byli i tacy, którzy pod tym względem działali bezwiednie. Szukając korzyści głównie dla siebie przynosili jednak korzyści i temu społeczeństwu wśród którego wyJpadło im żyć.
Po tych uwagach o charakterze wstępnym przejdźmy z kolei do
szczegółowego omówienia wkładu Polaków w badania nad ludami Syberii i ich kulturą. Wąskie ramy tego artykułu nie pozwalają na szersze
przedstawienie procederu carskich zesłań na katorgę lub osiedlenie. Dla
politycznego systemu caratu Syberia była idealnym terenem wszelkiego
rodzaju zsyłek, a przez długie stulecia takie też było jej przeznaczenie. Po każdym stłumionym powstaniu nowe rzesze (polskich patriotów
wysyłane były na wschód i północ, "do bardziej oddalonych obszarów
państwa" - jak głosiła oficjalna formułka w sentencji wyroku. Wśród
polskich jeńców wojennych i politycznych wygnańców znalazło się wielu światłych ludzi, którzy opisali jak najdokładniej miejsce swego pobytu, co przyniosło ogromne korzyści nauce. W celu dopełnienia ogólnej
historii polskich badań etnograficznych nad tubylczą ludnością Syberii
całość dalszego opracowania podzielona jest na cztery działy; w których
oprócz wyczerpującego omówienia tekstów źródłowych przedstawiono
pobieżną charakterystykę poszczególnych fal zesłańczych i wywodzących
się z nich autorów relacji o ludach Syberii.
POLSKIE

WIADOMOŚCI

Z ZAKRESU

DO KOŃCA XVIII

ETNOGRAFII

SYBERII

WIEKU

Przy okazji omawiania polskich badań nad ludami Syberii warto
zaznaczyć, że pierwsze kontakty Polaków z obszarami Azji datują się
od czasów najazdów mongolskich (tatarskich) na Europę i Polskę
w XIII wieku. Zapewne już wtedy, wzięci w jasyr mieszkańcy ziem polskich odbyli daleką wędrówkę w głąb Azji. Właśnie najazdy mongolskie na obszary wschodniej Europy były bezpośrednim powodem poselstwa papieskiego do chana mongolskiego. W roku 1245 papież Inocenty IV
przyjął na audiencji pożegnalnej mnicha J a n a z Pl a n o C a r p i n i.
We Wrocławiu do poselstwa dołączył franciszkanin miejscowego zakonu
B e n e d y k t P o l a k, nazywany w podróżniczej relacji Jana z Plano,
Benedictus de Polonia. Droga członków poselstwa wiodła przez Kijów,
wybrzeżami Morza Czarnego i Azowskiego, w pobliżu ujścia Wołgi mi-

�;J08

ANTONI

KUCZYŃSKI

nęli oni osadę Chadżi Tarchan, gdzie po upływie półtora wieku powstała
stolica nowego chanatu: Astrachań. Dalej przechodzili przez stepy zamieszkałe przez Kazachów, koło Jeziora Aralskiego, wzdłuż Syr-Darii
przez Turkiestan, Dżungarię i pustynię Gobi.
Swe interesujące obserwacje spisali mnisi w tzw. "Historii Mongołów zwanych inaczej Tatarami", której redagowanie zajęło im trzy
miesiące pobytu na dworze papieskim. Zawarte w niej fakty zgodne są
ze źródłami chińskimi, arabskimi, perskimi, a szczególnie z Dżami
at-Tawarich (Zbiór Kronik) Raszid ad-Dina, historyka perskiego na
służbie mongolskich władców Iranu z końca XIII i początku XIV wieku
Oraz anonimową kroniką mongolską z 1240 roku znaną pod nazwą
"Mongołun Ni'ucza Tobcza'an" ("Nieoficjalna Historia Mongołów"). Wiadomości dostarczone przez członków wspomnianego poselstwa były dla
ówczesnej Europy pierwszymi autentycznymi relacjami o państwie wielkiego chana, o ludach i obszarach Azji Centralnej.
"Historia Mongołów zwanych inaczej Tatarami" zawiera szereg interesujących wiadomości o zwyczajach i obyczajach tego narodu, podaje organizację armii i wojsk'a, historię państwa mongolskiego, fizjonomię ludów mongolskich, położenia kraju oraz kontakty Mongołów
z innymi narodami. Te interesujące informacje krążyły w średniowieczu
w 'wielu odpisach. Ich tłumaczenia istnieją w języku włoskim, francuskim, holenderskim, angielskim, rosyjskim i 'Polskim :ł.
Dalsze kontakty Po}aków z obszarami Azji łączą się ze wspomnianą
już kolonizacją rosyjską. Jeńcy z wojen polsko-rosyjskich stunowili poważny procent nowych mieszkańców Syberii. Wśród tej grupy zesłaJ'J.:, Do dnia dzisiejszego nie ustalono kto jest autorem "Historii Mongolów zwanych inaczej Tatarami".
Formalnie jest ona znana pod nazwiskiem Jana z Plano
C a r p i n i. Pod nazwiskiem
Benedykta
Polaka nie istnieje żadna piśmienna relacja z poselstwa do Mongolii pochodząca z jego 1'&lt;:;11.1. Wiadomo jest, że B e n ed y 11.t P o l a 11. złożył na dworze papieskim w Lyonie "cenne w swych szczegółach sprawozdanie
ustne, utrwałone w pergaminach
z XIV wieku, przechowywanych w bibliotekach
narodowych w Wiedniu i Paryżu" (Wyd. zbior. "Polska i Polacy w cywilizacjach
świata", t. l, zesz. 3, 1939, s. 233). W tzw .. r({kopisie Colbertowskim w Bibliotece Narodowej w Paryżu na końcu "Historii Mongołów zwanych inaczej Tatarami"
Jana z Plano Carpini znajduje siC; krótkie streszczenie
ustnej relacji Benedykta
Polaka pochodzące z niewiadomej
reki (E. Kar w o t,
"Benedykt
Polak w Mongolii", Poznaj Świat, nr. 5, 1962, s. l:l). Krytyczne W~'danie relacji Benedykta
Polaka przygotowywał
prof. M. L e w i c k i jednak nie
doszło ono do skutku z powodu śmierci profesora (K. M o s z y I1 s 11. i, "Czlowiek.
Wstc:p do etnografii powszechnej i etnologii", 1958, s. 133 - przypis ili' 50). Bezwartościowe
tłumaczenie
tej relacji ukazalo się kilkakrotnie
drukiem w jqzyku
polskim. Po raz pierwszy opublikował je M. W i s z n i e w s 11.i, "Historia literatury polskiej", t. II, 1840, s. 208-233,
potem przedrukował
je L D a n i e l e w s 11. i
w książce: "Sybir. Pamiqtniki Polaków z pobytu na Sybirze", Chełmno 1864.

�Wklad

PoLaków

do

badań

nae; ludami

Syberii

ców znana jest postać Nicefora C z e r n i c h o w s k i e g o, jeńca z wojen polsko-rosyjskich prowadzonych przez Zygmunta III. Osiedlony
początkowo w Jenisiejsku, a potem w Ilimsku od roku 1652 kierował
N. Czernichowski warzelnią soli w Ust' - Kutsku nad górną Leną. Po

Vyarym;y, wh1zienia UlosJdewskiego
Tniast i Juiejsc
Ada.Jllll

Kamieńskiego.

I:\,dąc łll'tt'U kitli!: łaty w &lt;lelHokll.ch u ks.. Piotra H.&lt;i~I.)"]ltki('f'tOl widtc l.a::.J Ul (JI.Wgn przez (.dn{lwi{'nil~ k\)~ci()ł'a. g(·:nhiekit·go. Jcdm'tw t najdt1'Guil'J~t)'ch ,i naji,i-':~l:l('J~l.y(h &lt;;,trukturą w WidkiO\:j l'lJl~l. 1.naiazłt:m w jt~ip bllilh:tI.:cc grulx'. Sih"a
H{'/~Dl, klt)fe ~flb}wnł ~ubic Z(~lt:mown.nia ..\ugust~"l lIt jakiś $zladitic wiclkolK1.1~l.i. u'ft()r'wflin et y )o;juga suu'osty kOl\nnitkieg(', l'{llliu$kh~gQ. lliędlY innemi cie.
l.:ltwn}Ji r:t:tczami, mit'i&lt;z\,;:4ccmi t;i~ w OOĆ) k~it:d't(~,zDalazł f;,j~:Ł.,k:i;c uiłlk~y d)'B.t)'U'''l Adani,t J{R.mieilskjt'gi)~ k~6ry hędlJe ni(~ZlIWj}linie
teIacyą z' poh~tu Polaków nn Syhcryi. Podwdi.i bowiem l
k,il~'y .naj•.
pit'(Wt\lC drukfl\v:H.li'
pllUJłttniki s:.-lJir~h:j(l:Km'(J]a
l\cnlQwskie•.
go i j~';H:rała Kopcia, (.(lf}O$t~ !'&lt;,ie ~l()f'iero do tlrugtt'j p{)hwy
wieku" Kill,
Hit'fl/nim l\ajsirwio: w ~;woim ź.\'wocj(~ bł .• \ndl"l\~jan(jbnH Iy',tryż' HI,:,4c,) 'lf5ł)()mi~
il&lt;Jj&lt;)C(/ rH!,li'hizit mo~J;l~w~kifll w\ ł.ll~·t za Ah;ksf:gO Jlith:~jłowit.v...•
'\ w latach Hi54i lfi;.l\ w)'m;Cfiill
O, KawtCl.y!\skicg\.). Tt)wnn}':~Jwa JezuS&lt;;)WC'JOl
który z N'ow(tgród •.
h" IJnrwJ.n by! flit :-;Jberlą,&lt; PO'w\ułlljlj. ~ie I\~. f{~iJ~jc\\'icl na O. Bt.lnMławtl 'kl&gt;~t'l\Y-.,ki('gl} T j" kViI")' tji~n,ł hbt"')~ prowin-rji Ht('\\";~i.:i('j ~w(,'g-c Z&amp;H-OtlU, iJodajc
u t!, KawCClyill-kim. "jh~t:lm "ycil:'fl'JAł
jak ;-;it ~tJmtf!d llO-POy;tót do Litwy pl'f.eo
lh~dl to :,;am we Właji,lluręczn}'ch ł'tlll.dttJlik:H.~,b obszt!ł1Iifj skn'Ś-Hł,"
(Dtiejc hl. Hu.
'JOli :-,lr 2~1.) ?-:~m te pamif;toil..i u:ezuau(', 'lie wiCr.1-Y.uawet, c:J.y i gtltię był)' d.rtJ.
ł..ow:'mt~. W biblio[cee O . .llr~wlla 1H1;t~'isk:1 O. l\'llWCfi)'rłskiego nie DlS. Dya....,·ut.z
"i\.'e łiaruil.'iJskkgo
bftJli~ uajdawnirj£14
l';lmi:}.1k4 ~1nlltków poł3ki,,'b ue. Sybinr.
h....
kod;~, 1.e. kOllłll, i którćj niukj::.zć \\ yt.ł:UJlC !lpOf1,,'t.dl.{)l.lC~ pcloa bł,.dów i Pnetro-u,:ń, tak JA' u:orM t.rudno o rozumienie,
~ic Wllt.~UJlł)rze&lt;-iet, t.c rzec: ta, nAwet
uJ&lt; jak je;!, zajmie tz)'!.ającyc.h.
Wiitl'l. 12. Kv:ut/li(J 1074.
j

Ryc. 1. Fotografia wstGPu A. Maryańskiego
do pracy:
K a m i e ń s k i, Dyaryusz
więzienia moskiewskie'Jo miast
i miej.~c spisany
przez...
Poznań
1874.

A

zabiciu wojewody Ilimska, który znieważył mu siostrę (czy żonę?) 'vvyruszył z grupą jeńców nad Amur gdzie odbudował ruiny chińskiego
Alhazimu i stworzył miniaturowe "państewko", uniezależniając jego
okolice od wzmożonych wpływów chińskich. Alhazim nie istniał długo .
.Jego centralną rolę zmniejszył ostatecznie traktat nerczyński (1689),
a dalsze losy "polskiego ambasadora" rosyjskiej kolonizacji nad Amurem nikną w mroku dziejów póżniejszych ekspansji. Sława N. Czernichowskiego i pamięć o nim jako "mądrym chanie" przetrwała w kronikach chińskich, jak też dochowała się wiadomość o tym, że rząd bogdychana korespondował z nim, nie tylko po chińsku, ale i po polsku
(S. Zieliński, 1932, s. 70-71) 4.
4 W świetle
istniejącej
zbyt w~'raźnie. W źródłach

literatury
postać N. Czernichowskiego
nie rysuje sic
tych istnieją pewne róźnice biograficzne
nasuwające

�.")10

ANTONI

KUCZYŃSKI

Co się tyczy najwcześniejszych polskich relacji z zakresu etnografii
Syberii, to przegląd ten rozpocząć należy od Adama K a m i e ń s k i e g o -D ł u ż y k a, o którym nie wiemy więcej ponad to, co sum o sobie napisał w "Dyaryuszu". Wzięty do niewoli rosyjskiej 20 października
1657 r. podczas bitwy z wojskami kniazia Jurija Dołgorukiego "pod
Basią między Uchłami" 5, wywieziony został na Syberię gdzie podzielił
los większości ówczesnych mu zesłańców - wcielony do oddziału wojskowego zajmował się podbojem nowych ziem i zbieraniem podat~u tzw.
"jasaku". Po 4-letnim pobycie w Rosji i na Syberii wrócił do kraju,
gdzie napisał "Dyaryusz więzienia moskiewskiego miast i miejsc spisany
przez Adama Kamieńskiego", wydany przez ks. A. Maryańskiego w opracowaniu "Warta. Książka zbiorowa ofiarowana księdzu Franciszkowi
Rażyńskiemu .... ", Poznań 1874. Oryginał "Dyaryusza" nie jest do dzisiaj znany, a jego wydawca ks. A. Maryański pisze we wstępie: "Będąc
przed kilku laty w Gembicach u ks. Piotra Kuszyńskiego, (... ) znalazłem
w jego bibliotece grube Silva Rerum, które spisywał sobie za panowania Augusta III jakiś szlachcic wielkopolski, dworzanin czy sługa starosty kO!paniokiego, Ponińskiego. Między innemi (... ) w onej księdze,
znalazł się także niniejszy dyaryusz Adama Kamieńskiego, który będzie
niezawodnie najdawniejszą relacyą z pobytu Polaków na Syberyi" ("Dyaryusz więzienia .... ," s. 378).
Od tego momentu wzmianki o A. Kamieńskim-Dłużyku i jego "Dyaryuszu" spotykamy w wielu publikacjach (A. N. Pypin, 1892, t. IV,
s. 316, Z. Librowicz, 1884, s. 34-36, S. Zieliński, 1932, s. 201-202, ale
często określa się go jako "krótki, skąpy w dane faktyczne" (polski
Słownik Bibliograficzny, 1939 1946, t. V, s. 200). Ostatnio jednak etnograficzna wartość tego "Dyaryusza" została oceniona przez B. L Polcwoja z Irkucka (1965, t. V. s. 122-129), S. Kałużyńskiego, (1965) oraz
Z. Jasiewicza, (1966).
Należy jednak podkreślić, że A. Kamieński-Dłużyk jest pierwszym
Polakiem, który pozostawił w swym "Dyaryuszu" opisy: Wogułów,
Tunguzów, Jakutów, Czukczów i Giliaków. O Wogułach :pisze on że:
konieczność wnikliwszej korekty poglądów na temat kolonizacyjnej
działalności
tego zesłańca. Sprawa ta nie jest łatwa gdyż należałoby wykorzystać wspomniane
kroniki chińskie, a także zbiory starych syberyjskich
archiwów, w których być
może kryją się nieznane wiadomości z tego zakresu. Literatura dotycząca N. Czernichowskiego: M. D u b i e c ki, "Osadczy w ziemi Mandżu", Tygodnik Ilustrowany.
nr. 358-365,
1874, tenże: "Obrazy i studia historyczne",
Warszawa 1884, tenże:
"Osadczy ziemi Mandżu w XVII stuleciu. Obrazy i studia historyczne", Warszawa
1901, wyd. II, Z. Librowicz, op. cit. s. 15-28;
T. T u r k o w s k i, "Czernihowski
Nicefor", Polski Słownik Biograficzny, Kraków 1938, t. IV, s. 342-343.
5 Data
ta podana jest mylnie. Bitwa nad rzeką Basią odbyła się w r. 1660.

�Wkład

Polaków

do badail

nad

ludami

Syberii

fill

.,Mają W lesie koczowiska, zrobione z drzewa; nizkie okienko jedno, oglen
dzien ; noc gore w kominie. Pieców nie mają, ani drzwi, tylko dziura miasto
drzwi. Ław także nie mają, tylko na ziemi siedzą. Zwierzem żyją, ale i chleb
jedzą, "00 kupują u Moskwy za skóry jelenie i łosie. Niedźwiedzia
gdy zabiją,
to nad nim płaczą, powiadając:
że nie my tobie śmierci przyczyną, ale łuk nasz.
Poty m go zjedzą, a głowie siG jego modlą, która zawsze w koczowisku w kącie
stoi, s:atkiem nakryta, i różnych sukien nawieszano koło niej. Zboża ci ludzie nie
sieją. l:dko siG lasem bawią; ryb mało albo nic, bo rzek nie mają wielkich"
(DvarytEz wiGzienia ... s. 381).

Informacja
ta chociaż ogólnikowa
zawiera
jednak
wiele cennych
spostrzeżeń
wśród których
na szczególną uwagę zasługuje
wzmianka
a kulcie niedźwiedzia.
Wspomniane
tu przez A. Kamieńskiego-Dłużyka
zapewnianie myśliwego, że nie on, a tylko jego łuk jest sprawcą śmierci niedźwiedzia
stanowi właściwy początek cyklu obrzędów i ceremonii
o charakterze
religijno-magicznym,
wspólny dla wielu grup etnicznych
Syberii u których występował
kult tego zwierzęcia. W ten sam sposób
postępują
i Ewenkowie,
którzy po zabiciu niedźwiedzia,
czynem tym
obwiniają ludzi, lub twierdzą,
że śmierć jest dziełem przypadku
spowodowanego przez samo zwierzę (A. F. Anisimow, 1958, s. 108).
Inne strony "Dyaryusza"
zawierają
informacje
o Ostiakach,
którzy
prowadzili koczowniczy tryb życia, łowili ryby w sieci z włókien pokrzywy. polowali na dzikie gęsi i kaczki.
N ajdokładniej
jednak opisał polski zesłaniec Tunguzów z okolic górnej Angary i dolnej Leny. Jego zdaniem byli oni wybornymi
strzelcami,
polowali przy pomocy łuków, hodowali renifery, których stada dochodziły u nich do 1000 sztuk. Zmarłych chowali ina drzewach, żyli w wielożeństwie, a twarz pokrywali
tatuażem.
A oto fragmenty
samego "Dyaryusza" podające szczegóły o Tunguzach i ich kulturze:
..Ci Tungusi lud lekki, z łuku strzelec niesłychany,
chyży. Zimie i lecie
wlóczą siG od rzeki do rzeki dla pożywienia, a jedzą w pół surowo, z zabitego
zwierza krew świeżą ssią. Z zabitej łani brzucha wyjąwszy cielęta, jedzą. Każdej
rzecz:,' nie przepuszczą, lubo najbrzydszej.
Żon po dziewięciu mają, a żony ich tak
dobrze z łuku biją, jak mężczyzna. Jeleni stada wielkie po 1000 i więcej. Mają
także jelenie ćwiczone, że dzikie oszukiwają takim sposobem, że ten jeleń domowy
już jest zwyczajny; tedy temu jeleniowi nałożą na rogi rzemienny powróz blisko
dziesięciu łokci, i trafia się, że kiedy dziki jeleń przyjdzie, tedy ów jeleń domowy
z nim igra, i tak ów powróz na niego zarzuci i upląta go tak, że się ze sobą
biedzą, a potym gospodarz, albo pastuch, który chodzi za tymi jeleniami,
obaczyw:;zy tego jelenia, z łuku go zabija, a temu krwi z wodą da się napić"
(Dyaryusz więzienia ... s. 284).

Jadąc dalej w kierunku
z Jakutami,
którzy

północnym

zetknął

się autor

"Dyaryusza"

..Koni stada bardzo wielkie chowają, a białych najwięcej. Bydła także mają
dość. B~'ki bardzo wielkie chowają, a nosy ich przewleczone, jak u niedźwiedzia,
także i u krów. Wszystko jeżdżą na nich, a konie jedzą, jako psi; niczym się nie

�512

ANTONI

KUCZyNSKI

brzydzą, nigdy się nie umywają, paznokci nie obrzynają,
chodzą nago z lukami,
na głowie kaptury
z piórami żórawiemi
jak straszydla,
grzechu w niczym nie
znają. Ni Boga, ni wiary, owo zgoła bestyom podobni. Ci ludzie posiedli tq Leno
i hriegi jej. Tam: się żadna rzecz nie narodzi, bo ziemia nie taje wiqcej jak na
łokieć. Tam jest zwierza i ptastwa niesłychana
moc, ale poganie nie umieją ith
zażywać: tak jak psy jedzą. Co większa, pióra oskublszy, u kogo jest kotie!.
to warzą, u kogo zaś nie masz, to kamieńmi parzą w dzieżkach albo korytach.
bez soli. strój nagi w lecie i w zimie. W żartach wstydu żadnego nie mają, ani
co grzech jest nie wiedzą. Na koniach białogłowy jeżdżą, a mają siergi wielkie
w uszach, jak talerze srebrne, na czole noszą krągi, a na szyi srebrne i miedziane
obręcze. Tak jak mężczyzny chodzą w skórach jeleniach i wołowych, sierści'j do
ciała, a drugą na wywrot. Łuki mają długie, wyżej człowieka, a ciqciwy !'Ze ..
mienne" (Dyaryusz więzienia ... s. 385-386).

Przytoczone tu wiadomości są prawdziwe, a choć spora ich część ,\,~"maga komentarzy, znajdują one potwierdzenie u późniejszych badaczy
(D. A. Kocniev, 1899, W. L. Priklonskij, 1896, W. Sieroszewski, 1900,
S. A. Tokariev, 1945 i inni).
Na dalszych stronach "Dyaryusza" zamieszczona jest informacja o ludzie, którego nazwy autor !nie podał.
"Tam nad morzem - pisze on - są góry wielkie i ludzie dzikie; bardzo siq
w psach kochają, których mają po kilkadziesiąt
i po kilkuset. To największy pan.
który ma psów najwięcej.
Na psach jeżdżą, psy jedzą, w psich skórach chodzą
i z córkami posag dają psy i ubiory psie mają, drożej sobie ich szacują niż sobole, albo inne piękne zwierzęta. Lud prosty; nic innego nie mają prócz psów.
Poganie, bałwochwalcy,
czarownicy
wielcy; z djabłami
z ust w usta mOWlą:
jawnie i widomie im się pokazują w postaciach różnych bestyj, ptaków, żmijó\\',
kruków, jako w co kto wierzy, takie czarownicy
ludziom pokazują, a o Bogu
nie wiedzą. Ci ludzie mieszkają nad rzeką Lamą G, która wpada w morze, jakb:-'
w koniec Zimnego Morza" (Dyaryusz więzienia .,. s. 386-387).

Wnosząc z etnicznego układu Syberii w XVII stuleciu była to ludność jednego z licznych wówczas plemion tunguskich - Kiłarów, Ujganów, Godnikanów i innych - rozsiedlonych wówczas w dorzeczu Lamy (B. O. Dołgich, 1960, s. 379 - 386 oraz mapa na końcu książki).
Dalsze informacje A. Kamieńskiego-Dłużyka wymagają jednak poważniejszych sprostowań. Pisząc o Czukczach podaje on, że są oni wysocy, noszą długie brody i:
"... chodzą jakby Barnardyni
w kapturach;
u każdego paciorki w rqku, szablę ma przy boku na kształt starych kordów, mało co dłuższa nad lokieć, ale
lud bardzo bitny. Kraje tam bardzo piękne, ciepłe i obfite. ale nam tam dlu~()
nie dali popasać" (Dyaryusz więzienia ". s. 387).

Pewne szczegóły opisu oraz nazwa ludu wskazują, że rzeczywiście
mamy tu do czynienia z Czukczami, ale skąd się wzięły u nich długie
G Chodzi
tu o rzekę Ochotę wpadającą
do Morza Ochockiego,
nazywano często Lamą (W. P. Polewaj, op. cit., s. 127).

którą w XVII \\',

�Wic/ad

Polalcuu;

do

!)a&lt;lU1' nad

ludami

Sybuif

:113

szable przy boku na "kształt
starych kordów"
i długie brody, których
raczej Czukczowie nigdy nie zapuszczali. Kwestia t&lt;1pozosta~e jeszcze nie
wyj&lt;1śniona 7.
Pisząc o Giliakach
wspomina
A. Kamieński-Dłużyk,
że:
"Jeżdżq na niedżwiedziach
i tak nimi kierują
jak u nas kOlimi, ale im
obrzvna.ic) paw.okcie i z~b:-' wybierają,
a karmią ich na stajni, jak woly, i jedzą
ich także." ("Dyar~'usz więzienia ... " s. 387).

Informacja
ta nie jest w pełni prawdziwa.
Prawdą
natomiast
jest,
że Giliacy hodowali niedźwiedzie,
które potem zabijali i zjad&lt;1li je \v celach kultowych.
Oceniając wartość
materi&lt;.lłów etnograficznych
z&lt;1wartych w "Dyaryuszu" podkreślić należy, że są one w prz2ważającej
części pr&lt;1wdziwe,
zgodnie z notatką, którą zamieścił sam autor w jego zakończeniu:
"Ten
mój dyaryusz napisany
przeze mnie niccj nie ma fałszywego,
ale com
widział memi oczyma, tom wyraził,
na co się ręką moją podpisuję".
("Dyaryusz

wiE;zienia ...", s. 388).

W odniesieniu
do wiadomości
z zakresu
etnografii
ściśle opisO\vej,
dodać
należy
jeszcze
inne
pamiętniki
polskich
jeńców
wojennych
z XVIII w., którzy już w owym czasie przemierzyli
olbrzymie
obszary
Syberii. Drugim z kolei autorem wspomnień
z syberyjskiego
wygnania
był Ludwik
S i c n i c ki
(l677-?).
Wzięty do niewoli. po kapitulacji
Bychowa (1707) zastal wraz z bratem Krzysztofem
Sieniekim wywieziony do Moskwy, a potem na Syberię do Tobolska. Po półrocznym pobycie
w tym mieście przeniesiono
ich do Jakucka, dokąd przybył tylko Ludwik,
gdyż brat jego zmarł w drodze wkrótce
po wyruszeniu
z Tobolska.
Przebywając
na zesłaniu w latach 1707-1722 .poczynił L. Sienicki szereg trafnych spostrzeżeń
o życiu napotkanych
ludów, a najwięcej
o Jakutach. Obserwacje
swe zawarł w wydanej
po powrocie książce: "Dokument
osobliwego
miłosierdzia
Boskiego
, Wilno
1754,
której wartości jako źródła etnograficznego
nikt jeszcze w pełni nie ocenił. W odniesieniu do Jakutów uczynił to ostatnio S. Kałużyński
podając
szer,eg bardzo trafnych
komentarzy
do zawartych
w niej opisów kraju
i ludzi (S. Kałużyński,
1966, s. 173-174).
. L. Sienickiego
uderzał odmienny
sposób życia i egzotyczna
kultura
syberyjskich
tubylców. O Jakutach
pisał on że:
7 Z krótkiego
opisu przytoczonego
w "Dyaryuszu"
wnosić należy, że byli to
prawdopodobnie
Czukcze. Biorąc jednak pod uwagę terytorium
ich rozsiedlenia
\V
XVII wieku (B. O. D o I g i c h, op. cit., s. 549-578
oraz mapa na kOl1CU
książki), a także niezbyt dokładne określenie obszaru na którym oddział A. Kamieńskiego zostal l'ozbity przez "Czuchczów", sprawę tę należy uznać za nie \Vv·jaśnioną·

11 -

Luci,

l. .,1, cz.

II,

I%H

�514

ANTONI

KUCZYŃSKI

bawią się latem łowieniem ryb, z jesieni zaś samey udają siG na głębokie puszcze y dzikie lasy, dla strzelania
soboli, lisów, piesków,
gronostajów,
popielic, łosi, jeleni, żubrów, niedźwiedzi,
wilków, (... ) y inszego tam będącego
zwierza, mięso wszelakiego
zwierza gdzie zabiją tam jedzą, 'skóry wynosząc do
domów, temi dań Carowi płacą, y co im trzeba kupują, pieniGdzy nie mają, (. .. )
y tych skór używają miasto pieniędzy między sobą, a żony i dzieci ich, bawią siC;
łapaniem
szczurów,
jeuraszków,
barunduków,
y inszych
nieczyst~'ch
zwierząt,

~.,I(UMENT

~1aoił:tWSIuDZIA

IJOSKIiGO
. .... eudo..tnie I Jfal"i6fkieySch,
Pewnego SII1~' Cb"alc~ Iwergo

'L~~

&lt;Tn

KOSCIOl.A CHRYSTUSOWEGO

PoqJĄGAIĄCY,
.z "3~Jad;m;'i&amp;-;r~h

ionrrotverryilIac~od3¥:,ch miedz}'
naul'a Kosclola Pow£aechaego Karolłl::klcgo, i podaniem
ll'JOlJslonlln roz.um&lt;:OlludzkIm ~ulalkiey.Kalwińr"i~y,
l.iIec:klc:y, y LOoJeh 'I tey KŚJ~dr.e wyrażonych
y c~~nlonJchSek~
y ~ YJ'lp~"'fI;"ł;l1tł 41 ,..,.;.,.U4'19ł .''foJłi •.•.'Jii.80 PaII/!W4 "at •..}

Wl'łgctJ.(ł.i&lt;J, blrd.cb jolst •.! so!iI1!~CJ~h~ dla dltciJ01lJ"tg&lt;J .f't'ir'iru r~:.
tJ" 'al 1"Q"'1"6 Sttl4ab 04 Jtd ••,;", P4WPU1OfgO Xc-iCiofJ "J"c''''. ,'o
~,1CIJ#łx "p"rfi. ex(itiq~.• "i~UJia!1(i"I(Jići i,iq~y,b) ~ ...•...•
(,;,.,
1t

d•.••
b 1'ltywJ.,

Ta.

WYCHODZĄCY~

"t'/rld;.....

•• \toll.Nt!!
Mo Ww.,b&lt;,}'&lt;* ll"~
:101.,. l'aA*l... • 1 J .•••

J I..

'~Shn"""

Ryc. 2. L. S i e n i c k i, Dokument osobliwefJo miŁosierdzia
bOiikicgo ... Wilno 1754. Fa],s~'milc stroll."
tytułowej
które (. .. ) jedzą, latem zbierają
jagody, porzeczki CZl'l'wonc :,. czarne, czernicC'
albo pijanice, brusznice,
które w obfitości tam siG rodz,), (... ) na wiosnc kopi~1
różne korzenie, gotując sobie na zim~ dla wiktu, a naywiqccy na WiOSll~ zdzierają korę sosnową, z którey szarą y zieloną naybarżiej
funduje] i zapasuj&lt;). Żal'
mają tyle, wiele mogą przekarmić,
a kupuje] u jey krewnych.
(... l a jeśli sic
nicpodaba, znowu drugiemu przedają, ( ... l Za boga maie] łabcclzia, a na mieysc\i
popów Szamanów
maią,
którzy
czarnoxicską
naukc
umieiq, ~i ubrawszy
sic
w żelazne karaceny biją w bcbny, a na te bcbnienie pr'zychodzi diabeł w postaci
labedzia, y rozmawia z Szamanem jako człowiek, powiadajc]c każde] rzecz o które1
sic go Szaman pyta, co się ma urodzić, kto ma umrzeć:, ~. jakie kto ma mieć szczc;ście w strzelaniu,
w łowieniu ryb~' y inszych okolicznościach,
a .l(d~· który zacho-

�W/&lt;lacl PoLaków

do

badań

nad

Luciami

Syberii

515

ruje, mówią że ich Szastan zieł. Ci Jakuci, od Ruskich ludzi, którzy za nich
Carowi jesak, to, jest dań płacić podeymą się, z wielką ochotą chrzczą się po
Rusku a gdy ich oycowie chrześni odjadą do Jakucka,
(... ) znowu wracaią się
do lasów swoich, Jakuckie
zwyczaje stare przyjmują"
(Dokument
osobliwego
miłosierdzia ... s. 11-12).

L. S i e n i c k i dał więc obraz kultury
Jakutów
bardzo zbliżony do
tego jaki rysują
późniejsi
badacze
W. Sieroszewski,
E. Piekarski
i inni. A ponieważ to co napisał zawiera również i .parę mylnych sądów,
przeto jego wywody
o szwedzkim
pochodzeniu
Jakutów
mają dla nas
i to znaczenie,
że dają świadectwo
,,'panującemu
wówczas przekonaniu
o nieautochtonicznym
pochodzeniu
Jakutów,
co jest dzisiaj kwestią bezsporną" (S. Kałużyński,
1966, s. 174).
"Ten Jakucki naród - pisze on - odmienny jest y ubiorem, od wszystkich
tameczn:.·ch narodów, mowę osobliwą mają, ubiór zaś nakształt Szwedzkiego, tylko
wsz:"stko ze skór zwierzęcych, opięto, krótko, z tyłu rospory. O Jakutach
tych
powiadaj'1, jakoby z dawnych lat mieli być rodem ze Szwecyi, a niechcąc ciężarów znosić, (. ... ) na statki wodne powsiadawszy
na morze puścili się, y wiatra-'
mi przeniesieni do Jakucka, wysiadszy, Tunguzów, którzy na ten czas y Jakucką
ziemię trzymali wybiwszy y wypędziwszy z całego Jakuckiego
okręgu tam osiedli;" (Dokument osobliwego miłosierdzia
... , s. 11).

Wzmianka o szamaniźmie
jakuckim
zestawiona
z wiadomością,
że za
"boga mClją łabędzia"
wymaga
pewnych
komentarzy.
W szamaniźmie
tego ludu nic istniało wyraźnie
sprecyzowane
pojęcie najwyższego
bóstwn, stąd też chodzi tu zapewne o ducha zjawiającego
się podczas obrzędu szamańskiego.
Duch ten występował
więc pod postacią łabędzia, gdyż
w przekonaniu
jakuckich
szamanów
duchy te zjawiały
się jako zwierzętn. Wnioskować
o tym można z dalszej części teJ&lt;stu: "przychodzi
diabeł \V postaci łabędzia y rozmawia
z Szamanem
jako człowiek"
(S. Kałużyński. 1966, s. 174).
Pomimo paru błędów i niedokładności
materiały
etnograficzne
L. Sienickiego są nadzwyczaj
cenne. Z jego relacji widać wyraźnie
jak dalece interesowała
go egzotyka
syberyjska.
Wprawdzie
znalazł się on na
Syberii współcześnie
z Ph. J. Strahlenbergiem,
szwedzkim
jeńcem spod
Paltawy.
ale swą książkę wydał nieco później od niego (1754), stąd też
zaszczytne miano prekursora
studiów ałtajskich
przypadło
temu pierwsz(,mu autorowi
"Das Nord- und Ostliche
Theil von Europa
und
Asia ... ·. Stockholm
1730.
IN źródłach historycznych
dochowały
się liczne wiadomości
o innych
Polakclch, którzy już w XVII wieku znaleźli się na Syberii. Ks. Jędrzej
K a w c c z Y ń s k i (?-1667),
jeden z pierwszych,
;;ma'nych w historii
Polnków, którzy wywiezieni
byli na Sybir, pozostawał
10 lat na wygnaniu, CIwrócił prawdopodobnie
z A. Kamieńskim-Dłuży;kiem
(S. Zieliński,
19~2, " 208-209).
Następny
z Polaków
Ignacy
K o s a r z c w s ki

�516

ANTO

przedostał
się na początku XVIII
(J. Pertek, 1957, s. 279 i przy,pis
ków na Kamczatce
był Dymitr
cica Jana Pawłu0kiego
zesłanego
(Z. Librowicz,
1884, s. 29-30,
A.
~/

....

I KUCZYNSKI

w. z Kamczatki
na Wyspy Kurylskie
nr 2), () jednym z pierwszych
osadniP a w ł u c k i, wnuk polskiego
szl,)chll1a Sybir za rządów
Zygmunb
III
N. Pypin, 1892, t. IV, s. 316).

04$" )(+

)t

-tIS'"

.

'ł

".....te
...' ..J...
i..
·.~.ll.m pok~zvje, it mocni.eYI.l..')' ;'.. m
.. ~drtzy jelt od wrzy'
IUdell"bOte\\!
Rui/deh, Y ol'OI:Jada nam, wfllilki! prlyfzłt
~~~1nam I'?tr:e!:&gt;nc •. ~o co fi~ go pyr_my; czego Rufc;r bo1\l.wlt,un7nl~ me wll'71" y me tnQ~..
.
."J'rt):i'th lei p1"'''y ~il.1C Z t3~y ~;;m'l!k~wle do)alruck\ dla
~tac(ltj~d.ni ~m)Wj,¢l :)mutf.;'w,:
prze,;! rr1;Jk:em łal.utow
'Ze'S:z\~'tC-]łpO:1-potu it T Ul.1g:I:l1ml !"lerl.,~tłlt., Je(,~n )ę~Yj( mlcll,
,edne cenmonict\%ymal.,
)nbal'.l.c. Od~lellje no~;II,a gdy TanJ:4%iprzez JakC'towz Jakucluey Z,eml wJ~n:łnJ, ~l11o(ko~"e
nad tnor:r.em lodowatym l .• mł nn\\'anpn
'U.cflka,,,e)', wYPrd!i~ lif !lied"li y jaKo ""ini prl)' f"ojc)'d~wney
p(ll!cifyi h,
umy"ali,
31e 'y nat! Jalluumi jui lry""lfowJć zaczynali, J
Sdyu)' hyli Mc:!kic'I'fcy btii. z 1\(0")'. I1~P3dflj lli:po&lt;Jb~!i
~'1ku!Qw.)ptwnrebt -fi!trnc.d um~ldkaml !11cotrzymah jaJ .•ucl;
pkQZ 'I tC'-~'I., b.1o ~U~,pod wl.dziI ~1o~Jewlk. •. IC oł~a """'&lt;!:I:
7-l'1l.i., jC{:nakic gclilc hę tyJkO'lC)'CóJ,.lrod7e h~ ZJUJjJli/. ej

OJf'MkJlt

j""'" •
"'."

N..-.J
I.••••,••••
naJ
L~J1J
•• IJ.

"'tlI&lt;",

~a Za

t41n1udhowic_ maja", ?a__hcgJ J:L.dz\\ ildiia .bj;ałC'tv mQrikiego,
od Jakmow h;~m:iUHv;_~a:;. to Jdr~ ~~J!"~OXI~nua n:nlcz)'\"rz)' iJt
('id da:\t1lJch :ra-ńgt:~_Q:w fJ~ oCIOlcm1J,
}ccz te blfd)', ktore Drl
fwoich l'r',odlow
mieli za na, 1.pr7~ prawdę, y (!Ol,,! o .;ebie
tl'Z1rr,a:i_. N:d.l~wijc z J(or3c~.i(go narodu Rl.litJ hldiir przy·
lo\·icili Amanato\\,) 1'1,) .iefł,:.co Lt:3CZl1j(lf7~'ch 'Z tlgo naroc!u ludti \\'iię1]ch W at:efzt,~!bQ \"'anuli,., i. ma len n!y na.od
co rok dań Cal'owi~"JpracJć.
Ten oarod taki. of"b;i~'cgo
jell jętyk:ł, , uhi.or irtJ+ł fOIm~ mt, •• kic ~ 1);6r z",;.r;~c]ch.
Z..,idC3\\,O,6 pofzcdłąl'lpr.)'patf'l)'t'
im,gdi.ir mm"m
wielu
lloi~ym. :t. bOku'n'Jl,o,jtży,12 świnia" l;&lt;órry my "Ol ftt.iOCl

hog.

ui&lt;-,hlk"('

Jf.ia hifll~&amp;.

"•••.j/"'g •.
~.rtfTOJ

·ow.

i.••

r.~

nicuwó1Źali. At.r. n K O......•
tii
~
.•.
k·.'.\).b.c1.,'.wfZy (\linię, upadł n. iicm't
••.ób.iiC, ie j'~l1\ilfz~\lfunec;;l)O/ll.()baC1,Jl tu f"'ego bog.•, o
kt6rym jak
'
tać gdiie go J jak wi'Hid, cu.
l"
_.1-":
•
•
•
•
l i.ilłi •.•
n11J1 .H'
'" tYmzno'w ta:&lt; h~ wraca a
jwjma, '~n'i'ów
woM, n~&lt;en C7.as uOf.umicii;my,
,i~,tó .&lt;\11,,"io\
vf1.yiedy onego pob-l3Jijwy mu
lakfrom()tna,li'rośna,
y {zprtna
~tory""d3C S!\\Ql'qćidcm wfzy.
lllna;ryic!\nk.,ftym być muli, ale
l1llry'cb zWyGJajow, 6.i~i&lt;t;o"'·-

.sOU"' ~

"g'

Ryc. 3. L. S i e n i c k i, Dokument
osobliwego
miłoboskiego ... Wilno 1754. Faksymile
strony 13.

sierdzia

Nie byli to jedyni Polacy na Syberii. Już w drugiej połowie XVIII w.
przybywa
na jej obszary znaczna liczba konfederatów
barskich,
z których część osiedlono
w Orenburgu
(dzisiejszy
Czkałow),
pozostałych
w Tobolsku i jego okolicy. W grupie tej był również Karol Lubicz C h oj e c k i (około 1760-?) wzięty do niewoli po zdobyciu Krakowa w 1768 roku. Wcielony do oddziałów kolonizujących
Syberię przybywał
początkowo w Tobolsku, a potem w Omsku i nad granicą chińską. Po powrocie do
kraju wydał wspomnienia
"Pamięć
dzieł polskich podróż inic'P0myślny sulkces Polaków
przez urod'zonego Karola Lubicz Chojeckiego".
Warszawa
17898, zawierające
dokładny
opis wędrówki.
Jakkolwiek
'wia" Pamif,'tnik K. L u b i c z C h o j e c k i e g o doczekał się dwu nastf,'pnych w:;dal1:
wyd. II, Warszawa 1790, wyd. III, Chełmno 1864.

�Wkład

Polaków

clo badali

naci luciami

Syberii

G17

domości etnogrClficzne przekazane przez K. Lubicz ChoJeckiego dotyczą
w szczególności Kirgizów, to jednak posiadają one niepomierne znaczenie dla etnografów zajmujących się rekonstrukcją XVlII-stowiecznych
układów ludnościowych na obszarze Syberii. Historyka za1nteresują
napcwno informacje K. Lubicz Chojeckiego ukazujące przebieg powstania chłopskiego w Rosji pod przywództwem Jemieliana Pugaczowa.
::\ajgłośniejszą jednak sławę pozostawił po sobie konfederat barski
:VL.lllrycyAugust B e n i o w s k i (1746-1786), człowiek uważany przez
jednych za Polaka przez drugich za Węgra. Urodzony w Werbowie na
Węgrzech, odziedziczył na Litwie majątek .po stryju. Walcząc po stronic }.:;onfederacjidostaje się do niewoli rosyjskiej. Zesłany początkowo do
Kazania, a potem do Bolszerecka na Kamczatce, wywołał tam bunt
i uciekł na zagarniętym statku. Swe pełne burzliwych ,przygód życie
opisał w: "Historia podróży y osobliwszych zdarzeń sławnego szlachcica
polskiego i węgierskiego z francuskiego tłomaczona", 4 tomy, Warszawa 1797 H. Chociaż w pamiętniku tym roi się od fantastycznych opisów
prz~:gód doświadczonych przez autora, to jednak zawarte w nim skąpe
dane etnograficzne nic stoją w sprzecznoś·ci z relacjami innych autorów.
Mimo uzasadnionych wątpliwości co do jego przynależności narodowej
(choć osobiście uważa go autor za Węgra) informacje te winny być
zawsze uwzględnione w wykazie źródeł do etnografii Syberii.
Pod koniec XVIII stulecia sporo etnograficznych obserwacji poczynił gen. wojsk kościuszkowskich Józef K IQ P e ć (1762-1827) zesłany
nn Kamczatkę po klęsce maciejowickiej. Szlak jego zesłańczej wędrówki
prowadził przez Moskwę, Kazań na Tobolsk do Irkucka, a ,potem rzeką
Leną do JClkucka skąd wiódł dalej lądem do Ochocka, następnie morzem na Kamczatkę. Wydany po śmierci jego "Dziennik podróży JózefClKopciCl przez całą wzdłuż Azyą, lotem {lądem) do portu Ochotska
oceClnem przez wyspy Kurylskie do Niższej Kamczatki ..., Wrocław
183'710, zawierCl nie tylko opis Kamczatki (gdzie przebywał na zesłaniu)
ale także i innych obszarów Syberii z jej ludami.
Relacje .J. Kopcia o mies~kańcach Kamczatki stanowią cenne dopełPamiqtnik M. A. B e n i o w s k i e g o doczekał się szeregu wznowień i obcojt;zycznych tłumaczeń. Pierwsze jego wydanie opracowane zostało przez M a g e 11 an a i ukazało sit; w Paryżu w 1791 r. pt.: "Voyage et memoires de Maurice Auguste, com te de Benyowski, magnat des royaumes d'Hongrie et de Pologne
",
Pari~ 1791, poczem nastąpiły tłumaczenia na język angielski, niemiecki, szwedzki,
holenderski, węgierski, słowacki i inne. Polski przekład dokonany był z francuskiej
edycji Magellana i wydany został w Warszawie 1797 r. Ostatnie, skrócone polskie
wydanie tYl:h pamiqtników
ukazało się w 1898 r. w Krakowie jako - "Dziennik
podróży hr Maurycego Augusta Beniowskiego na Syberii, Azji i Afryce".
:I' Późniejsze
wydania tego pamiętnika z pewnymi zmianami w tekście i tytule
ukazał~' siG: Berlin 1863; Chełmno 1865; Berlin 1868; Lwów 1881; Paryż 1887
(z przedmową A. Mickiewicza); Lwów 1899; Lwów 1906.

�518

ANTONI

KUCZYŃSKI

nienie do prac S. P. Kraszeninnikova (1755), G. W. Stellera (1774),
J. Lessepsa (1790), G. Langsdorffa (1812) i G. SaryCieva (1820). Brak
zainteresowania "Dziennikiem" ~rawia, że zawarte w nim materiały
etnograficzne nie doczekały 'się jeszcze w pełni naukowego opracowania. W minimalnym stopniu w odniesieniu do Jakutów uczynił to S. Kałużyński (1966, s. 174-175),
a do Kamczadali A. Kuczyński li.
"Dziennik" Józefa Kopcia, jako
źródło etnograficzne, dostarcza wicie
ciekawego materiału. Obok opisów

Ó Ż I'

P 9 D'8

JÓZEFA KOPCIA

C.U." lI"7;DU:i AnĄ, LOn:~ł OD PoIlttOCrtO;
ocE.~;'Ilm 1'1\ZE1. WYSPY lm"USlUE DO
:'nisz~:,l łl.HłC1.UKJ,'Zl'ł»l"\lłN.~l'riwn.l't
nO T£GÓi 1'011111'\,\ l'.\łACH ł
JtLE"il.tCn.

TSliA

w

wnoel.AWIU"
--_.

--

dz~akresu 'k~ltury tmaterhial~efjodnajUjemy na Jego s ronac In ormacje
tyczące się kultu'ry społecznej i duchowej. A oto tyl!ko niektóre z jego
relacji a Kamczadalach i ich kulturze:
"Mieszkani.a ich pisze autor .,l... ) sc~
istnymi z.iemnymi norami. Jurta '" je~t to
długa i szeroka sala wykopana
w zŁem;.
której
ściany
wewnątrz
drzewef:1
~;'I
odziane; w pośrodku takiej sali je:;t komin ,na którym ni'eustannie ogiell si~ pali.
Luft czyli otwór jest tylko jeden pr:lktykowany w tym miesz.ka.niu, służy on za
okno i komin do wyprowadzania
d:,.mu.
Otwór
tak,owy jest zwierzchu,
wchocl:,i
się więc do jurty z góry po wschocla('l)"
(Dziennil{ Józefa Kopcia ... , 1863. s. ['Ja).

I

Kamczadale
mieszkali
przed\?
Ryc. 4. J. K o p e Ć, Dziennik
powszystkim na wybrzeżach morskich
lróży... Wrocław
1837.
Faksymile
i w dolinach rzek. Utrzymywali sit~
strony tytułowej.
z rybołówstwa, 'Polowali na ssaki
morskie i lądowe oraz na ptactwo
wodne. Właśniee w "Dzienniku" J. Kopcia odnajdujemy informacje nu
ten temat, który oprócz tego .przedstawia sposób łowienia soboli. Wg. niego wygląda to w ten sposób że myśliwi
Patrz przypis nr 2.
Na ogół wszyscy wcześniejsi badacze i podróżnicy określali stożkowe szałasy
o dachu wspartym na ziemi oraz ziemianki i półziemianki wspólną dla nich nazwą
"jurta". Dlatego należy wyjaśnić, że właściwą jurtą jest kopulasty przenośny szalas
kryty wojłokiem lub skórami, którego ściany boczne wykonane
są z gotowych
elementów
konstrukcyjnych
o kształcie
prostokątnych,
drewnianych
kratownic
utworzonych
z płaskich
szczebelków
ukośnie
ułożonych
w
stosunku
do
ziemi i przecinających
się pod kątem. Szczeble połączone w miejscach skrzyżowania
przy pomocy rzemieni tworzą kratownicę
dającą się rozciągać. Dzięki takiemu
11

12

�Wkłarl Polukow

rio badań

nad

ludami

Syberii

GI9

,,(. .. ) mając znaczną ilość pas tek wcześnie przygotowanych,
zebrawszy dostateczną ilość żywności i wiele psów (... ) wyruszają
na polowanie. Mają już oni
z 'doświadczenia
nabytą wiadomość, gdzie najwięcej
soboli; przybywszy
do ich
siedlisk zastawiają owe pastki na drzewach z przywiązanymi
do nich pieczonemi
rybami. Sobole przeskakując
z drzewa na drzewo (... ) wpadają w te pastki i już
z onych dobydż siG nie mogą. Zostawiwszy tak rozstawione pastki na kilkanaście
dni, sami z psami swemi idą \v lasy cedrowe, wypędzają sobole na drzewa i biją
je z łuków ztGPionymi strzałami, trafiając w same łebki, aby skór nie popsuć ... "
(Dziennik Kopcia ... , 1863, s. 155).

Równie interesujący

jest opis -polowania na ptactwo wodne:

"Placem tego myślistwa
są brzegi rzeki i strumieni
oraz sitowia, slowem,
miejsca wód wszelkich wpadających
do morza. Na takowy cel, ani wiele zachodu,
ani prac, ani przemysłu nie trzeba. Zastępując bowiem z psami naprzeciw biegu
wody, tysiące osieroconych piskląt na brzeg wypędzają i miotłami biją. Ten niekosztowny rodzaj myślistwa przynosi Kamczadalom
znakomity
artykuł
letniego
polowania" (Dziennik Józefa Kopcia ... , 1863, s. 148.

Drugim z kolei okresem polowania na ptactwo wodne była wg. relacji autora jesień. W okresie tym wiązali Kamczadale
,,(. . .) siatki z trawy tam znanej, a uwiązawszy ową do dwóch wielkich drągów
zastawiają je po rowach i wąwozach, które będąc pomiędzy górami zachodzą do
pobliskich jezior, na których obszernych przestrzeniach
różnego rodzaju i gatunku ptastwo przebywa: jadłem tego ptastwa są po większej części wodne orzechy,
przez co tak jest tłuste, że wysoko nad wodę wznieść się nie może. Pospolicie bywa, że te niezliczone krocie ptastwa na noc dla słodkiej wody zbliżają się do
ujścia wpadających
rzeczek i strumieni
między wspomnianemi
wąwozami, gdy
już wcześnie zastawione są sieci. Zbliżywszy się do tych punktów zasadzki, wpadają przynajmniej
po kilka kóp razem w zarzuconą siatkę, gdzie miotłami ogłuszone, a nareszcie ukręceniem głów poduszone bywają. Noc każda podobnego połowu wielki plon Kamczadalom
przynosi, a że tak wielkiego mnóstwa
tłustej
zwierzyny zjeść nie podobna, robią przeto z niej zapasy na czas zimowy i wiosenny." (Dziennik Józefa Kopcia .... , 1863, s. 150-151).

Sporo miejsca poświęcił również Józef Kopeć kulturze duchowej
Kamczadali. Jego relacja o obrządku pogrzebowym stanowi cenne
dopełnienie do innych wiadomości związanych z formami 'pochówków
u ludów Syberii. Po śmierci Kamczadala pisze on
,,(. .. ) nakładają wielkie stosy suszonych cedrów na 3 lub 4 sązme wysokości
od ziemi, na tak ułożone rusztowanie kładą zwłoki nieboszczyka i wszelkie ulubione jego sprzęty, a mianowicie zbroję, łuki, strzały i łyżwy. Szamanka czyli sybilla z rozczochranemi
włosami i w dziwacznym
ubiorze, trzymając
w jednej
ruchomemu połączeniu ściany jurty można wydłużać, obniżać oraz wyginać. Dlatego też jurta złożona z paru powiązanych ze sobą kratownic posiada kształt kolisty, a nie wieloboczny. Konstrukcja kopulastego dachu wspiera się głównie o ściany boczne. Takie formy przenośnych
pomieszczeń mieszkalnych
typowe są dla
ludów pasterskich
Azji Środkowej. Zatem mieszkanie Kamczadali opisane przez
J. Kopcia nie jest jurtą, ale typową dla tej strefy klimatycznej
ziemianką.

�ANTONI

KUCZYŃSKI

ręce palme:, a w drugiej ogień, z rykiem niedźwiedzim
w sZ~'bkim biegu zbliża
siG do stosu i tenże podpala. ( ... ) Poczem sybilla zebrawszy popioły zmarłego,
rozsiewa
je na wszystkie
strony odsyłając
je bogom" (Dziennil&lt; Józefa Kopcia ..... , 1863, s. 145).

Z innych wiadomości zamieszczonych w "Dzienniku" zasługują na
uwagę interesujące obserwacje a Czukczach, o 'których .T. Kopeć pisał,
że podobni są
jurty

,,(... ) do innych hord azjatyckich,
mają oni na zimę jak Kamczadzale swoje
na lato zaś ze skór lub z kory ... " (Dziennik Józefa Kopcia ... , 1863, s. 183).

Nie ustrzegł się jednak pol-ski zesłaniec pewnych błędów, wynikających na jprawdopodobniej ze zbyt wielkich uogólnieó. Jego uwaga
o jurtach Czukczów jest tr{)chę nieścisła, gdyż 'porównując ją z mieszkaniem Kamczadali miał on chyba na myśli ziemiankę, a nie przenośny szałas typu jurty. Również troszeczkę niejasną jest informacja
jakoby Czukcze używali też renów do jazdy wierzchem. Wiemy dzisiaj
dokładnie, że ludy, które nie znały dojenia renów, nie praktykowały
też używania ich jako zwierząt jucznych ani pod wierzch. Byli to
Ugrowie, Samojedzi (wyjąwszy część Samojedów leśnych, u których
reny służyły jalko zwierzęta pociągowe, pod wierzch i juczne), część
Ewenów i Jukagirów oraz wszyscy Czukcze i Koriacy (G. M. Vasilevic,
M. G.Levin, 1951, s. 63-87).
W dalszych partiach "Dziennika" odnajdujemy informacje () J akutach.
"Naród Jakutów
jest to lud pasterski
posiadający
niezliczone prawie trzody
bydląt i stada koni; natura w tern miejscu odpowiada sposobowi życia, ofiarując
im pastwiska wygodne i obszerne; zboża tu prawie nie znają: chleb zaś ich jest
bardzo ciekawie sporządzany z kory drzewa zwanego listwinica, podobnego bardzo
do naszej jodły. Trzecia kora tego drzewa wysuszona i utarta mięsza się z częścią
mąki żytniej, którą dostają bardzo drogo od Rossyjan \V Jakucku zamieszkałych;
dwie pierwsze kory tego drzewa nie są zdatne do tego użytku. Mic:so bydlęce wędzone, a niekiedy i końskie są takoż ich powszechnym
pożywieniem, majq oprócz
tego od swych trzód dostatek nabiału" (Dziennik Józefa Kopcia ... 1863, s. 96).
0

W innych częściach "Dziennika" zamieszcza .T. Kopeć informacje
o Ewenach, Buriatach, Chantach, Czuwaszach i Tatarach. Wiadomości
te posiadają bezSiporną wartość, chociaż ze względu nu czas ich {)publikowania nie stanowiły już rewelacji dla nauki rosyjskiej. Pamiętać
jednak należy, że przy współczesnym rozwoju badań nad etnografią
Syberii stanowią one poważny sprawdzian przy rekonstrukcji XVIIIstowiecznej kultury tych ludów.
Równie interesujące wiadomości etnograficzne zawiera "Pamiętnik
Xiędza Ciecierskiego 'przeora Dominikanów wileńskich ...", Lwów 1865.
Ks. Faustyn C i e c i e r s k i (1760-1832) zesłany został na Sybir za
udział w spisku przygotowującym
powstanie, które ogarnąć miało

�W/dud

Pulaków

c/o badań

nad

ludami

Syberii

~ .".j..,.'

.y~~

..•~

~~~-;~~.

Ryc. 5. Ilustracja
z berlińskiego
niepewne) do tekstu J. Kopcia,

wydania
(1863) Dziennika
(autorstwo
ryc.
opisującego
drogę powrotną
z Kamczatki.

wszystkie trzy zabory. Sądzony w Petersburgu,
skazany został na "Imuty i katorżną
robotę".
Osiedlony
w Daurii zwracał baczną uwagę na
życic religijne
i obyczaje ludności tubylczej.
Dużą ilość cennych
dla
nas fragmentów
w tym "Pamiętniku"
zawdzięczamy
wyrazistemu
opisowi wrażeń z zesłańczego szlaku, Tak więc pisząc a Tunguzach
podaje
F. Ciecierski, że zajmują się oni hodowlą reniferów,
których stada przepęd ,"ają z miejscu na miejsce. Charakteryzując
ich wygląd zewnętrzny
podaje on, że nie różnią się oni od Buriatów i innych ludów Azji .
..Oczy maleńkie czarne. nos spłaszczony i czoło, wargi szerokie i obwisłe, usz:,'
\\'ieJkie, zęby białe, włos pospolicie
czarny, wzrost średniej
wielkości.
Oto ScI
cechy prawic ogólne Tunguzów. Oczy mają tak bystre, że najmniejszy
znak po
tra\\'ie rozeznają i wiedzą o bytności lub przejściu zwierza, li dlatego jeźli który
z zasłanych uciecze. Tunguzy zaraz go wyśledzą" (Pamiętnik
Xiędza Ciecierskiego
1865. s, 80).
"Lata swoje liczą - oni - na śniegi: przeżyłem powiada Tunguz, śniegów czyli
zim t.de a tyle. Pasterskie
życie prowadząc, bogactwa swoje mierzą liczbą bydła;
mają też trzody ogromne, mniejsze atoli niż Buriaty. Koczują na stepach lub w lasach, najczęściej przy wodach, Z miejsca na miejsce przepędzają
swe trzody, przenoszą swe jurty również z miejsca na miejsce. Jurty ich niczem siC; nie różnią
od jurt Buriatów; wojłoki lub skóry pokrywają te nędzne namioty. Gdy się z miejsca przenosi Tunguz, co pospolicie czyni lub z niedostatku paszy dla bydła i drzewa
na opał, lub przez niedogodność sąsiadów swych narodowców, lub z powodu rus-

�ANTONI

KUCZYNSKI

kich (... ) wówczas pędzi z sobą i całą swą trzodę. (. .. ) Na czele tej wyprawy wieziona bywa jurta, kształtnie
złożona, po bokach krążą roślejsze Tunguzy" dorodniejsza młodzież męzka. Za pierwszą nadarzoną ustalenia się sposobnością Tunguz
rozbija swoją jurtę, czyli raczej prościej mówiąc, kijaszki zebrane z pierwszego siedliska rozstawia, skórami lub wojłokami okłada i już ma gotowe dla najliczniejszej
familii mieszkanie. Trzoda się pasie po łąkach, na których osiadł, kobiety jej pilnowaniem zajęte, zbierają tylko ku potrzebie mleko. Mężczyżni z łukami idą na
polowanie, aby nabić zwierzyny, której skórami opłacają rządowi podatki" (Pamiętnik Xiędza Ciecierskiego ..... , 1865, s. 81-82).

Interesowały również F. Ciecierskiego kwestie związane z obróbką
surowca, łowiectwem, transportem i komunikacją, z odzieżą, a materiał
dostarczony przez niego na ten temat liczy się w ogólnej statystyce
źródeł do etnografii Tunguzów. Z informacji przekazanych przez niego
wynika, że
,,(. .. ) każdy Tunguz jest opasany pasem, na którym
mu wisi długi nóż
w pochwach. Mają psy nabijane
srebrnymi
figurami,
wyobrażającemi
rozliczne
poczwary. To wyraźnie pokazuje, że przodkowie ich umieli chodzić koło sztuki
wyrabiania
srebra i innego metalu. (... ) W grobach ich przodków do dziś dnia
znajdują
się prócz innych narzędzi, sztuki srebrne wyobrażające
ich bożyszcza
oraz strzały
nabijane
srebrem"
(Pamiętnik
Xiędza
Ciecierskiego
..... , 1865,
s. 81-82).

Przytoczone powyżej informacje nie stoją w sprzeczności z innymi
materiałami
zebranymi przez późniejszych badaczy i podróżników
(F. Muller, 1882, N. Kostrov, 1355, C. Hiekisch, 1879, S. Sestin, 1898).
Przejeżdżając przez Zabajkale zetknął się F. Ciecierski z Buriatami, o których pisze na kartach "Pamiętnika". Podane przez niego
3zczegóły z życia tego ludu zgodne są z wiadomościami innych autorów
(M. KroI, 1896, 1. A. Mołodych i P. E. Kułakov, 1896, N. 1. Razumov,
1899, A. Termen, 1912), i raz jeszcze potwierdzają prawdziwość zawartych w "Pamiętniku" faktów.
JUTta Buriatów pisze on składa się z koliście ustawionych żerdzi pokrytych skórą.
"Ma ona kształt kopiczny, wchodzi się do niej maleńkimi drzwiczkami, wojłokiem lub skórą odzianymi. Całą ozdobą jurty wewnątrz
są wojłoki lub skóry
kształtem kanap ułożone i żelazny kociołek, ogień na środku jurty pali się dniem
i nocą. Buriaty siedzą na nogach około ognia, pomieszani z żonami i dziećmi.
w kociołku grzeją wodę z trawami różnemi, którą piją na kształt herbaty, mlekiem
zaprawną" (Pamiętnik Xiędza Ciecierskiego
1865 s. 85).

Obok tych wiadomości wymienia F. Ciecierski ,sporo innych, jak
np. o handlu z kupcami rosyjskimi, o ubiorach, o pożywieniu, o piciu
wódki i jej wytwarzaniu.
W drodze z Niżnego Nowogrodu do Tobolska zetknął się autor "Pamiętnika" z Czeremisami i Czuwaszami, ludami mieszkającymi w do-

�Wkla(1 Polaków

do

badań

nad

IlL(/&lt;lmi

;123

Sybe;'ii

rzeczu Wołgi i Kamy, Nie wchodząc głębiej w analizę wiadomości o ich
kulturze podkreślić należy bezsprzeczną zasługę !polskiego zesłańca,
który w skrótowej formie potrafił przekazać szereg istotnych szczegółów z życia tych ludów.
Powyższe relacje należą do pierwszych polskich wiadomości z zakresu etnografii Syberii. Przytoczone opisy stanowią tylko małą część
materiałów zgromadzonych przez polskich jeńców wojennych i politycznych wygnańców z okresu XVII~XVIII
stulecia. Takich opisów można by jeszcze wiele wymienić. Wydaje się jednak, że te, które zostały
wybrane i przytoczone, w wystarczający sposób ilustrują 'przydatność
polskich źródeł do rekonstrukcji
dawnych form kulturowych
ludów
Syb2rii.
Przedstawieni zesłańcy - to byli żołnierze, względnie spiskowcy walczący o wolność Polski. Wszyscy przeszli twardą szkołę życia, nic też
dziwnego że niedola ludzka bardziej zaznacza się w ich pamiętnikach,
aniżeli katalog faktów kulturowych. Dostarczony przez nich materiał
zbierany był bezwiednie, bez większych studiów nad nim. Wszystkich
ich uderzał odmienny sposób życia i egzotyczna kultura ludów syberyjskich. Obserwując te różnice przekazali o nich tylko naj ciekawsze wiadomości odrzucając szereg istotnych dla etnografii szczegółów, które
przy współczesnym rozwoju wiedzy o historii i ludach Syberii stanowiłyby cenne informacje prawie sprzed trzystu lat. Wymienieni autorzy
potrafili jednak podać wiele ciekawych informacji posiadających do
dzisiaj niepomierne znaczenie przy rekonstruowaniu
skomplikowanych
procesów etnicznych i kulturowych na Syberii. Szkoda jednak, że materiał ten nie jest jeszcze uwzględniany w pracach poświęconych tym
problemom.

ETNOGRAFIA

SYBERII W PRACACH POLSKICH

AUTOROW

PIERWSZEJ POŁOWY XIX-GO STULECIA

Już pierwsza połowa XIX w. dopełnia liczby Polaków na Syberii.
Okres wojen napoleońskich był początkiem masowej deportacji, która
rozwinęła się szczególnie po powstantu listopadowym (1831). W całej
historii nauki trudno jest Zlnaleźć inny przykład tak wyjątkowo ciężkiej
sytuacji, w jakiej znalazła się nauka polska prawie przez cały okres
XIX stulecia. Wyroki sądów carskich uderzały wtedy z 'całą surowością w ,postępowe środowiska nauki polskiej. Wileński proces "Filomatów i Filaretów" (1823) był tragiczną zapowiedzią szeregu późniejszych represji, które dotknęły postępowe warstwy ówczesnego społeczeństwa polskiego. Po powstaniu listopadowym zamknięte zostały

�ANTONI

KUCZYNSKI

dwa uniwersytety
~ warszawski
i wileński, rozwiązano
Wars~awskie
Towarzystwo
Przyjaciół
Nauk, które w roku 1304 powołało specjalną Komisję do badań ludu litewskiego.
Zabór rosyjski
pozbawiony
był wyższej uczelni polskiej aż do pierwszej wojny światowej, nie licząc kilkuletniego
egzystowania
Szkoły Głównej w Warszawie w latach
sześćdziesiątych.
Uczeni polscy bardzo
często na obczyźnie
szuka li
możliwości do rozwinięcia swych prac badawczych. Inni zesłani na Sybir z konieczności współpracowali
z rosyjskimi placówkami naukowymi.
Spora część członków tajnych stowarzyszeń
postępowych
i uczestników powstania
listopadowego
pozostawiła
ciekawe pamiętniki
z syberyjskiej tułaczki. Przechodząc
jednak od najwcześniejszych
źródeł polskich z zakresu etnografii Syberii, podkreślić należy, że zawarte w nich
materiały są o wiele ciekawsz'e od informacji pochodzących z pierwszej
połowy XIX stulecia. Te ostatnie są bardziej fragmentaryczne
i nic zawierają już tak cennych dla etnografii wiadomości,
chociaż zasługują
bez wątpienia na uwagę jako jedne z wcześniejszych
w literaturze
polskiej.
Dalszy chronologiczny
przegląd
polskich relacji o ludach Syberii
rozpocząć należy od ks. Tadeusza
M a s z e w s k i e g o (l731~1343),
który na początku XIX stulecia udał się jako misjonarz na Syberię, skąd
powrócił w 1821 r. Podróżując
w celach misyjnych dotarł nad Bajkał,
gdzie zetknął się z Tunguzami
i Buriatami.
Jego "Opis Syberji"
zamieszczony w "Miesięczniku
Połockim"
(1312) oraz "Wyjątek
z lisL!
opisującego
podróż z Irkucka
do Nerczyńska",
drukowany
również
w "Miesięczmiku Połockim" (l308) zawierają nicco informacji o napotkanych ludach. Jako misjonarza
interesowała
go szczególnie kultura duchowa tubylców, o której przekazał trochę wiadomości. Tak jak i poprzedni autorzy również i ks. T. Maszewski nie był oczywiście badaczem w ścisłym znaczeniu, ale podróżnikiem
~ misjonarzem,
który opisał swoją peregrynację
i spotkane ludy.
W pierwszej
pał. XIX w. ważną postacią dla historii
etnografii
i orientalistyki
polskiej jest znakomity badacz ludów mongolskich Józef
K a wal e w s k i (1801~1878),
zesłany na osiedlenie
w Kazaniu, po
procesie
"Filomatów
i Filaretów",
do których
grona należał.
Już
jako
student
uniwersytetu
wileńskiego
odznaczał
się J. Kowalewski wielkimi zdolnościami lingwistycznymi.
Stąd też od pierwszych
chwil zesłania zabrał się do nauki języków Bliskiego Wschodu. Wkrótce opanował arabski, perski, turecki i tatarski, a potem język mongolski, mandżurski,
tybetański
i sanskryt.
Podróżując
po środkowej Syberii gromadził
materiały
językowe
i etnograficzne.
Interesował
sit;
ustrojem
społecznym
ludów Dalekiego
Wschodu,
zbierał wiadomości
do historii tych obszarów, badał pierwotne
wierzenia Buriatów. J. Ko-

�Wkład

PoLQkuw

&lt;Lv badań

nad

Lu&lt;Lami

Syberii

525

walewski był do połowy XIX stulecia jedynym znawcą północnego buddyzmu i kultury
szczepów mongolskich,
i bez przesady można powiedzieć, że to właśnie on położył trwałe podstawy pod późniejsze badania
ludów mongolskich
i ich kultury.
Odbył on dwie wyprawy
naukowe w doliny rzek Tamczy i Selengi,
a a swych eksploracjach
pisał, że
zawsze musiał: ,,(...) wdzierać
się na
urwiska skał, żeby wynaleźć
koczowiska i pod okopciałymi jurtami szukać ludzi, zaznajomić
się z lamami,
z nimi razem jeździć na nabożeństwa
do świątyni
i klasztorów,
wszędzie
wydobywać
odwieczne
rękopisa,
ślęcząc nad nimi w dzień i w nocy;
a tymczasem
z ogoloną głową, zawinięty w szlafrok
mongolski,
musiałem poprzestawać
na miseczce herbaty ..." (cyt. za W. Zawadzki,
1952,
s. 137-138).
Główne
zainteresowania
J. Kowalewskiego
koncentrowały
się wokół Mongolii, ale przebywając
na Syberii oddaje się w całej pełni studium
nad
jej
ludami.
Mieszkając
wśród Buriatów,
poznał
ich język,
obyczaje i niedolę. "Żyję tu między
Józef Kowalewski (1800-1878)
dobrymi
Buriatami,
pisał on zawsze gotowymi
ku pomocy
w moich zatrudnieniach
naukowych.
Z nimi czytam, rozmawiam,
a wolne chwile przypędzam
w przyległych
koczowiskach,
świątyniach,
podczas
nabożeństwa
lub biesiad
przyjacielskich.
Wszędzie
jednostajną
znajduję
uprzejmość
za uprzejmość.
Skromny mój stół nie zamknięty
przed gośćmi stepowymi,
z którymi
dzielę się kawałkiem
chleba, łopatką baraniny
i miseczką herbaty.
(...).
W murowanych
gmachach, wytwornych
salach za własny grosz trudno
ujrzeć tyle ujmujących
przychylności,
ile na twarzy ubogich moich sąsiadów, z radością niosących
ostatnią odrobinę dla przybysza"
(cyt. za
W. Zawadzki, 1952, s. 138).
Uznając zasługi badawcze
polskiego
zesłańca w dziedzinie
mongolistyki ówczesne władze carskie mianowały
go zarządzeniem
z dnia 23
lipca 1833 r. profesorem
filologii mongolskiej
na Uniwersytecie
w Kazaniu. Lata od 1833-1850
są najbardziej
twórczym
okresem działalności naukowej i pedagogicznej
J. Kowalewskiego.
W tym czasie wydaje

�ANTONI

KUCZYŃSKI

on trzy prace: .,Dictionnaire mongol-russe-fran&lt;;ais", Kazań 1844-1845,
"Krat'kaja gramatika mongolskaja kniżnago jazyka", Kazań 1835 O'faz
"Mongolskaja chrestomatija",
Kazań 1836-1837.
Warto zaznaczyć, że
jakkolwiek związany był J. Kowalewski z rosyjskimi placówkami naukowymi, nie zerwał jednak łączności z krajem i nauką ,polską. Po zaproponowaniu mu profesury w Warszawskiej Szkole Głównej (1862)
powrócił do kraju. Jego dorobek naukowy przywieziony z Kazania był
ogromny. Obejmował on szereg przygotowanych do druku prac, a wśród
nich: "Badania a buddyjskiej chronologii", "Historia literatury mongolskiej", "Hi:storia buddyzmu", "Gramatyka porównawcza mongolsko-turecko-fińska", "Próba mongolskiego źródłosłowu", "Podróż do Mongolii
i Chin w latach 1828-1831",
6 tomów, "Historia Mongolii", 3 tomy,
"Biografia Dżonkawy, reformatora
buddyzmu w Tybecie", "Biografia
Ozoja Pandity" oraz "Biografie Dalaj Lam tybeckich".
Prace te nie ukazały się jednak drukiem. We wrześniu (dnia 19)
1863 roku z okien domu, w którym mieszkał J. Kowalewski, dokonano ~amachu bombowego na namiestnika carskiego F. Berga. Wówczas to w odwet za ten czyn władze wojskowe nakazały spalić wszystkie ruchomości mieszkańców tego domu. Razem z fortepianem F. Chopina -rzucono na stos pod pomnikiem M. Kopernika bezcenne rękopisy
prac J. Kowalewskiego. Zrozpaczony właściciel udaje się wtedy do pałacu namiestnikowskiego.
Powraca z rozkazem zaprzestania palenia.
ZmartwiOlUy szuka wśród popiołów prac swego życia, ale co udało mu
się wydobyć z popieliska nie wiadomo. Zmartwiony klęskami osobistymi, nie może już J. Kowalewski wkroczyć w wir wydarzeń politycznych. Obce mu stały się ideały młodości. Nie interesuje się zupełnie
po"\vstaniem styczniowym i obojętnym wzrokiem przygląda się jego
upadkowi. Złamany na duchu, przedwcześnie zniedołężniały, umier:l
w roku 1878.
Jeszcze w czasie podróży J. Kowalewskiego po Syberii, podczas których gromadził materiały etnograficzne o Tunguzach i Buriatach wyo.
buchło w kraju 'powstanie listopadowe. W okresie tym stykał się on
z nowymi transportami
jeńców-powstańców,
pędzonych na zesłanie.
W jednej z takich grup był przyjaciel A. Mickiewicza, Adolf .J a n u s z··
k i e w ic z (1803-1857),
zesłany do Wiatki, a ,potem do Tobolska skąd
przeniesiony został do Iszymia. Przebywając na zesłaniu gromadził materiały etnograficzne. Od roku 1841 mieszkał w Omsku, gdzie pracował
w kancelarii naczelnika Kirgizów sybirskich. Stąd też odbył trzy wyprawy na te-ren dzisiejszego Kazachstanu: pierwszą w r. 1843, drugą
w r. 1845, trzecią najdbuższą w r. 1846 . .Jego "Listy ze stepu Kirgiskiego pisane do rodziny i przyjaciół w 1846 r." ukazały się w Bibliotece
Warszawskiej, 1859 r., t. I-III, a dziennik wyprawy, uzupełniony lista-

�WkŁad

POLaków

do

badań

nad

Ludami

527

Syberi.i

mi do rodziny

i znajomych,
wydany
został dwukrotnie
jako: "Żywot
Adolfa Januszkiewicza
i jego listy ze stepów Kirgiskich",
(1861 i 1875).
Ostatnio dziennik
ten przetłumaczyła
na język rosyjski
F. Iwanowna
Stiekłowa
z uniwersytetu
w Ałma-Acie
(J. Odrowąż-Pieniążek,
1966).
Zawarte w nim wiadomości posiadają znaczenie dokumentu
historycznego gdyż dowiadujemy
się z nich o przyjęciu Wielkiej Hordy Kaza{;hów pod pakf;l;uhm41Ćt/
nowanie
rosyjskie.
Wartość
dziennikCl
(f)
wzbogacają
mClte-riały etnograficzne
odnoszące się do Kazachów, Tatarów i Kirgizó",,·. Chociaż relacje te dotyczą głów; r";)«l!e, a"'ł~ ,,;)g1ło
nie ludów Azji Środkowej,
należy
jed""'-.,1:

nak pamiętnć, że posiadają one duże zna,. L~l"«jl
IS:!!. UJ:!:.!.lR33.1JiHI.
czenie przy odtwarzaniu
związków kulturowych
sąsiadujących
ze sobą grup
etnicznych,
u w tym z obszaru Syberii.
TlMll.
Ciekawe wiadomości
o Syberii i za=
mieszkujących
ją ludach podaje również
,Józef Kobyłecki
(1801-1867),
oficer urtylerii,
który
za odmowę
walki
przeciw powstaJ'lcom w 1831 r. przoniesiony został do Moskwy, a potem do ToboIsk". Jego książkn: "Wiadomości
o Syb(Tyi i podróże w niej odbyte w latach
1B:31, 1833, 1B34 przez J. K., t. I, II", wyd,1nJ \'.' Warsz&lt;i\vie 1837 r. zawiera sporo
: i/\"
i l' •• hrqI\:V~""St£"Fi.;;:;Ł'n
informacji
z zakresu
etnografii
i jako
pierwsza
w literaturze
polS'kiej próba
monograficznego
ujęcia na temat Syberii,
Ryc.
6. J.
K o b y ł e c k i,
zasługuj c nu nieco szersze omówienie.
Wiadomości
o Syberii
i podróże..
Warszawa
1837. Fa.,Wiadomości"
J. Kobyłeekiego
przyksymile strony tytułowej.
noszą taki obraz .kultury ludów Syberii,
jaki rvsuje
ówczesna
literatura
przedmiotu. W wielu jednak wypadknch
jego relucje zawierają
nieco błędów,
graniczących
z etnograficzną
fantazją. Ustel'ki te, które łatwo się zauważa nic przekreślają
jednak trudów autora piszącego we wstępie, że przejeżdż".1ąc ,,(...) kilkakrotnie
od 1831 roku, w przeciągu lat czterech z po
wołaniCl służby, średnią i południową
Syberyją,
aż do samych granic
państv,;a chiJ'lskiego, zbierałem
w tych podróżach
z troskliwością
dla
własnej pamięci to wszystko,
co tylko od światłych
mies~kaJ'lców znsiągnąć mogłem:
o zwyczajach,
religii,
sposobie
życia ludzi okolicy
\V
której się znajdowałem
i najodleglejszych
nawet
stronach;
takowe
f

�538

ANTO

I KUCZYNSKI

wiadomości starannie
zebrane (...) w wolnych od obowiązków chwilach.
sprawdzałem
Z opisami
rozmaitych
Autorów" (Wiadomości o Syberyi ....
1837, przedmowa).
W pierwszych
partiach "Wiadomości o Syberii"
formacje
o Tatarach.
Zakres
tematyczny
tych
szeroki.

Dotyczą

G:ne szczegółów

z zakresu

zClmieszczone są inrelacji
jest bardzo

kultury materialnej,
spolecznej i duchowej. Oto jak brzmi
opis Clutora, dotyczący budownictwa
mieszlwlncgo:

"Domy bogatych tatarów są obszerne połączone niekiedy gankami,
zwykle tak wzniesione nad poziom.
iż po kilkunastu
stopniach do nich
wstępować
trzeba,
zawierają
onc'
,.;:ilka komnat (...) obszerne pod\\'órze
:&gt;parkanione,
zabudowane
jest 'amusami
i magazynami;
biedi1i2jsi
5tawia,ią podobnie
wzniesione
zamieszkania,
ale o jedne,; tylko niewielkiej izbie, do której pro\\·2.dzą
Ryc. 7. Chata Tatarów syberyjskich
(auz podwórza szerokie o:!kryte \\'schotor rysunku
niezidentyfikowany).
J. K o:!y, tworząc przed drzwiami galery~
b y ł e c k i, Wiadomości
o Syberii i pobez poręczy; podłoga jednej połowy
dróże ... Warszawa
1837.
izby wzniesioną
jest na pół arszyna, na niej rozpostarte są wypra\\'ne
skóry, leżą bez porządku
poroz.rzucane poduszki, odzienia i wojłoki, i to t\\'orz~'
leżankę familii tatarskiej;
tam starce i dzieci rozciągają
się niedbale po cal\'ch
dniach" (Wiadomości o Syberyi..., 1837, s. 70-71).

Opisana tu chata Tatarów syberyjskich,
a więc tobolskich, jenisiejskich, kuźwieekich,
Kaczyńców i Sagajców to kleć G prastarej
konstrukcji
slegowej,
występującej
do niedawna
na Polesiu,
Białorusi,
Wielkorusi,
Finlandii,
Skandynawii
i Szwajcarii
(K. Moszyński,
1927,
s. 482). Jest to niewątpliwie
typ prastary,
występujący
obok konstrukcji na sochę i ślemię. Ciężar dachu spoczywa tu na slegach tj. belkach
wspartych
o szczytowe ściany budynku
wypełnione
coraz to bardziej
zwężającymi
się belkami zrębu.
Co się tyczy wiadomości
a innych
pisał J. Kobyłecki, że:

ludach

Syberii,

to a Ostiakach

,,(... ) wzrost mają średni, twarz rumianą, włosy i oczy czarne: są po większej
części bałwochwalcami;
żony sobie kupują,
(. .. ) zatrudnieniem
Ostiaka jest r~'bołówstwo,
z którego
robią sobie zapasy na rok cały; latem rozkładają
,\\'e
"czumy" nad brzegiem ulubionej
rzeki, zarzucają
siecie, wyciągają
je i z pra\\'dziwą żarłocznością
rzucają
się na ułowioną
rybę pożerając
ją surową"
(Wiadomości o Syberyi ..... , 1837, s. 160).

�\V/. ...lttd

Puletkóu:

(lu

bada?'l

nad

ludami

Suber}i

Dalej następują szczegóły dotyczące magazynowania ryb na zimę,
pożywienia oraz opisy ubiorów, a także wiadomości z zakresu kultury
duchowej.
Sto5unkowo najdokłctdniej opisał J. Kobyłecki Tunguzów, podając
szereg wiadomości o ich gospodarce, kulturze społecznej i duchowej
w obrębie której -najwięcej miejsca poświęcił obrzędom szamańskim.
Oto jak w relacji autora wygląda ubiór Tunguza:
"Głównym ubiorem
Tunguza, jest kurtka
.,chuń·' podobna do dawnej Hiszpańskiej, 'zrobIona z wyprawnych
skór jelenich, lub sukna,
obszyta jest na wszystkich szwach i po brzegach, zamiast wyłogów szeroką paciorkową taśmą z wypustkami, z jedwabnej materyi, z pod
tych obszywek wychodzi po brzegach
sukni,
[randzJa z grzywy koziej, biała lub czerwono
malowana. Obuwie, buty "unty" są dwojakie,
jedne krótsze z zapięciem, drugie zaś równie
długie jak u Samojedów, okrywają gołenie i zawięzują się rzemieniami,
robią je z jeleniej
skóry. Spodnie odzienie "chorki" podobne jest
do Ostiackiego i Samojedzkiego,
ale bez futra
i nakrywa się krótką jubką "siln.ie". Od szyi
do jubki, wisi napierśnik, a na nim poprzyszywane różne kółeczka; mala żelazna fajka "sanRyc. 8. Tunguzka na renie (auga", krzesiwko "neka", tytuń "chara", siarka,
tor rysunku niezidentyfikowan:I').
hupka, nóż i inne drobiazgi, wszystko razem
J. Kobyłecki, Wiadomości ... WarIV skórzanym lub sukiC'nnym chińskim woreczszavra 1837.
ku. Na głowie noszą czapeczkę "awon"; na plecach kołnierz ze strzałami, łuk w sajdaku. W ręku trzymają (...) oszczep myśliwski
i gwintówkę. Buty, kurtka, napierśnik,
pas, czapka i sajdak obszyte są roznokolorowemi paciorkami w deseń; kołczan zaś staraniem
uprzejmej Tunguzki, najpyszniej bywa ozdobiony. Ubiór kobiety prócz uzbrojenia, zupełnie jest taki sam
,jak u mężczyzny, tylko że bogaciej bywa wyszyty kolorowemi pacioreezkami,
także i czapka zgrabna, lekka, lejkowata, obszyta futerkiem
i mająca u góry otwór,
przez ktar . ,. przepuszczany
jest pęk rozpuszczonych
włosów" (Wiadomości o Syberyi ..., 1837, s. 191--192).

W innych partiach "Wiadomości" wymienione są szczegóły o tatuowaniu twarzy, o obrządku pogrzebowym, tańcach i ceremoniach szamańskich.
"Szaman
pisze J. Kobyłecki - wymaga od przychodzącego po radę w chorobie, łub chcącego wiedzieć przyszłość swoją, aby w zapytaniach proszącego, była
zupełna prawda, otwartość i szczerość, a nadewszystko ufność. (. .. ) Ubiór Szamana,
zrobiony jest z jeleniej skóry, na nim pozawieszane
są dzwonki, szpony orła,
skóry z wężów, rzemienie. blaszane figurki i różnego rodzaju brzękadła. Na nogach nosi "unty" z nóg renifera. W czasie Szamaństwa, zwykle odbywa swe tarlce
i szamotania
siG koło ogniska, przez które skacze; wyciąga ręce, przekrzywia
12 -

Lud.

t. ;)1, cz.

II,

196H

�;-;30

ANTONI

KUCZYŃSKI

usta, przewraca
oczy, w ciągłym ruchu utrzymuje
wszystkie członki i ciało całe,
pot strumieniem
spływa po jego twarzy; głos ma przeraźliwy
i przenikający;
nakoniec pozbawiony czucia pada na ziemię; (. .. )mówią
źe w tej chwili obcuje
z duchami, potem przepowiada"
(Wiadomości a Syberyi .... , 1837, s. 198-200).

Wiadomości
we. Oczywiście
szamana,
która

te chociaż bardzo powierzchowne
są jednak prawdzipominięto tu szereg szczegółów dotyczących
działalności
opierała
się na wierze, że całe swoje nadprzyrodzone

umiejętności
czerpie on od wielu duchów opiekuńczych
i pomocniczych.
Co do stwierdzenia,
że podczas ceremonii
szaman "pozbawiony
czucia
pada na ziemię", to chodzi tu a ten moment
misteriów
szamańskich,
kiedy ekstaza tańczącego
dochodziła do punktu kulminacyjnego,
i rzeczyv\7iście padał on na pewien
czas półprzytomny
lub nioprzytomny
na ziemię. Moment ten traktowano
jako najważniejszy
punkt obrzędu,
wierząc że jest to chwila wędrówki
duszy szamana do krainy duchów
pomocniczych
i opiekuńczych
(A. F. Anisimov,
1951, s. 187-215).
Dalsze informacje J. Kobyłeckiego
o ludach Syberii północno-wschodniej są bardzo skąpe. Pisząc a Jukagirach,
Czukczach i Koriakach,
ograniczył się on do !podania ich głównego
zajęcia hodowla reniferów
lub myślistwo
wraz z 'Polowaniem
na ssaki morskie (Koriacy i Czukcze) - oraz przybliżonego
określenia
rejonów w których oni zamieszkiwali. Bardziej
d~kładnie
opisał autor Kamczatkę
i zamieszkującą
ją
ludność (Kamczadale).
Podane przez niego wiadomości
są powtórzone
za S. P. Kraszennikowem
i G. W. Stellerem,
autorami
dwu najwcześniejszych
prać a tym półwyspie
i jego mieszkm'lcach
(S. P. Kraszennikaw, 1755, 'Pierwsze wyd., G. W. Steller,
1774, pierwsze
wyd.).
Pisząc a Kamczadalach
podaje autor, że ich głównym zajęciem podczas lata jest:
.,(. .. ) łowienie ryb, suszenie ich i przewożenie z brzegów morza do własnvch
siedzib, oraz przysposabianie
żywności dla psów używanych
do jazdy: kobiety
wyprawiają
i czyszczą ryby, albo zbierają różne potrzebne zioła. W jesieni mqżczyzna bije ptastwo i zimą chodzi za sobolami i lisami, wiąże sieci, sporządza sanie i zwozi drzewo; żony zaś przędzą w domu. Skoro tylko nastąpi wiosna, a rzeki
rozpuszczą i oczyszczą siG z lodu, zaraz Kamczadale do połowu morskich bobrów,
wyder i innych zwierząt płyną w morze ... " (Wiadomości o Syberyi ..... , 18:31,
s. 206-207).

Pozostałe wiadomości na temat etnografii
Kumczadali
dotyczą kultury społecznej i duchowej. \'1 skrótowej formie przedstawił
autor zwyczaje
związane z zawieraniem
związku małżeńskiego,
które już wcześniej opisane zostały przez S. P. Kraszennikowa.
Sumując
uwagi na temat etnograficznych
obserwacji
J. Kobyłeckiego, podkreślić należy, że książka jego zasługuje bez wątpienia na uwagę.
jako pierwsza
w literaturze
polskiej próba pewnej
syntezy na temat

�Wkła([

Polak()w

do

bada?'z

naci

ludami

Syberii

Syberii i jej mieszkańców. Nie ustrzegł się w niej autor szeregu błędów,
które v."ystępują również w ówczesnej literaturze
przedmiotu.
Niceo informacji
o Syberii
zabajkalskiej
zawierają
wspomnienia
Wincentego
M i g u r s k i e g o (1815?-1863),
zatytułowane
"Pamiętniki
z Syberii", Lwów 1863. Jako Ipowstaniec 1831 r. wyemigrował
on początkowo do Francji, skąd przybył do kraju jako emisariusz. Uwięziony
przez władze carskie zesłany został do Uralska (1835), następnie
mieszkał w Nerczyńsku, a potem w Irkucku. Z Syberii powrócił w 1859 roku.
J ego ,Pamiętniki"
nie zasługują jednak na
szersze omówienie,
gdyż zawarty
w nich
materi,jł etnograficzny
nie posiada tak oryginalnego charakteru
jak relacje przytoczone powyżej.
Równie
ogólnikowe
i fragmentaryczne
są matcriClły etnograficzne
zawarte w książce: .,\Vspomnienia
z czasów pobytu w cytadeli warszawskiej
i na Syberji",
Lwów
1876. .Jej autor
Konstanty
Wa lick i
(1805-1863)
był członkiem nieudanej
wyprawy pClrtyzanckiej z Galicji do Królestwa
Polskiego, którą dowodził pułkownik
Józef
Zaliwski. Pojmany
przez wojska rosyjskie
zesłany został w 1833 r. na Sybir, początkowo do Omska, a potem do Irkucka. Do kraju powrócił w r. 1845. Brak miejsca nie
Ryc. 9. Samojedzka
odzież
poz\vaL
nCl szersze
omawianie
treści
zimowa (autor rysunku
nie"Wspomnień",
tym bardziej,
że jest ona zidentyfikowany).
,T. Kobymałowartościowa
dla
rozpatrywanych
tu łecki, Wiadomości ..., Warszawa 1837.
zagadniel'l.
W skład ciekawszych
postaci polskich
zesłańców,
którzy
interesowali
się etnografią
Syberii
wchodzi
Ewa
z Wendorffów
F e l i ń s k a (1793-1859),
pisarka
zesłana na Sybir
w 1839 1'. w związku ze sprawą Szymona Konarskiego.
Osiedlona początkowo w Berezowie, a od 1841 r. w Saratowie,
napisała obok paru
po\vieści .,PClmiętniki z życia", Wilno 1856 oraz "Wspomnienia
z podróży po Syberji ,pobytu w Berezowie i Saratowie
spisane przez Ewę Fe1il1ską", t. I-II,
WarszClwa .1852, zawierające
nieco uważnych
informacji a Ostiakach i Samojedach.
Oto mały fragment
z jej relacji mówiący o pożywieniu Ostiaków:
,,(. .. nie można sobie wyobrazić, jakiemi obrzydliwościami
Ostjacy karmią
sic pospolicie. Pomijam surową rybq, która jest pierwszym przysmakiem wszystkich kla.'; tamtejszych mieszkańców. Ostjacy jedzą surowe mięso i krew, kiszki,

�532

ANTONI

KUCZYŃSKI

zdechliny, zgniłe mięso i śmierdzące
ryby. Żadne mięso jakiegokolwiek
ptaka
nie jest przez nich wyłączone. Lisy, wrony, wiewiórki,
sroki, wszystko u nich
zarówno dobre" (Wspomnienia z podróży po Syberyi ..... , t. I, 1852, s. 124).

Całość materiału etnograficznego zawartego we "Wspomnieniach"
jest bardzo przemieszana. Opisy kultury materialnej łączą się z zagadnieniami z zakresu kultury duchowej i społecznej. Nie umniejsza to
jednak wartości relacji, które w dużej mierze zgodne są z relacjami
innych autorów. Pisząc o zawieraniu związku małżeńskiego podaje
autorka, że Ostiacy
,,( ... ) zwykle kupują swoje żony; jednak ten obrzęd mniej jest formą handlową niż obrzędem grzeczności i wspaniałości.
Żona im drożej zapłacona, tem
jest zaszczytniej dla niej jak dla jej rodziców i narzeczonego. Rodzice bogaci choć
biorą kałym czyli zapłatę za córkę, dają jej wszakże pewną wyprawq czy to w renach, czy też w futrach pewnej wartości, ubodzy zaś ograniczają się bardzo małym kałymem. Żona ubogiego Ostjaka nie kosztuje go czasem więcej nad wartość
rena. (. .. ) Według religii szamańskiej, którą wyznawali dawniej i dziś jeszcze wyznaje znaczna część Ostjaków, wielożeństwo jest dozwolone;" (Wspomnienia z podróży po Syberyi .... , t. I, 1852, s. 175).

Bliższa analiza tych wiadomości wskazuje, że znajdują one potwierdzenie w literaturze
poświęconej 'przedstawieniu kultury Ostiaków
(M. A. Kastren, 1858, N. Kostrov, 1872).
Podobne informacje podała E. Felińska o Samojedach, którzy KOczowali wówczas
,,(. .. ) ponad brzegami oceanu Lodowatego, poczynając
od gór Urałskich, aż
do rzeki Leny. Ziemia którą oni zajmują jest nizka i bagnista z tej przyczyn~'.
las nawet nie porasta, to jest, nie ma gatunków drzew wysokich, tylko łozy. Nie
mają więc Samojedy obfitego opału jak Ostjacy, ani las nie służy im za ochronę
od zimna. Cienkie patyki z łóz są ich jedynym opałem, namiociki ze skór renów
rozbite na śniegu, schronieniem
przeciw ostrym mrozom. Te namiociki
mają
kształt ostrosłupów, nazywają je czumy. Samojedy przenoszą je z miejsca na miejsce kilka lub kilkanaście
razy do roku, według potrzeby wskazanej
przez myślistwo lub rybołówstwo. (. .. ) Samojedy żyją jedynie z rybołówstwa
i polowania:
utrzymują
także większą ilość renów, któremi się karmią w czasach nieszczęśliwych łowów, lub gdy rybołówstwo
niepomyślne"
(Wspomnienia
z podróży po
Syberji .... , t. J, 1852, s. 177).

Informacje E. Felińskiej o Samojedach odpowiadają w dużej mierze
opisom innych autorów. Ten niezbyt szczegół&lt;JIWY
opis przenośnego szałasu wymaga dodatkowych uzupełnień. Otóż za powszechną formą mieszkania służył Samojedom przenoŚ'l1Y stożkowy szałas, składający się
z żerdzi złączonych u góry, pokryty w lecie korą brzozową, w zimie
skórami Teniferowymi lub łosiowymi. Wewnątrz znajdowało się ognisko. Ponad nim na wysokości około 1,5 m. przechodziły dwie poprzeczki
na których zawieszano metalowe kotły do gotowania strawy (E. D. Prokofieva, 1956, s. 618).

�Wkład

POlaków

do

badań

nad

ludami

Syberii

533

Na zakończenie należy także dodać, że zauważyła również E. Felińska różnice językowe pomiędzy
Ostiakami,
a Samojedami,
którzy pomimo zbieżności kulturowych
należą do dwu odrębnych
grup językowych: samojedzkiej
i ugryjskiej
(Atłas Narodow Mira, 1964, s. 22-23,
T. Milewski, część II, zesz. I, 1948, s. 200-205,
E. D. Prokofieva,
1956,
s. 610 i 571).
Ciekawą postacią w dziejach polskich zesłań politycznych
pierwszej
połowy XIX stulecia jest Eugeniusz Ż m i j e w s ki (1816-1885),
uczestnik ruchu konspiracyjnego
organizowanego
przez Szymona Konarskiego. Aresztowany
przez władze carskie
(1838) wywieziony
zostaje na
Sybir, do katorgi nerczyńskiej.
Zwolniony z :katorgi, musiał osiedlić się
na Syberii. Od tego momentu roz'począł ,poszukiwania
złota w pustyni
witymskiej
kraju Zabajkalskiego
między Wierchnoudyńskiem
a Barguzinem. Potem wędrował w okolicach górnego Jeniseju, w górach Sajańskich i nad brzegami Leny i Ol~kny. Po powrocie do kraju w 1856 r.,
wydał "Sceny z życia koczowniczego",
3 tomy, Warszawa
1859-1862
oraz .,Daurja.
Z moich wspomnień
syberyjskich",
Wiek (Warszawa)
1884, nr 291, 295; 1885, nr 7 i "Z moich wspomnień.
Żegluga po Lenie
i podróż po puszczach oleknińskich",
Wiek (Warszawa)
1883, nr 178.
,Jego wspomnienia
nie zawierają wiele materiału
etnograficznego.
Są
to bardzo luźne urywki O Tunguzach
i ich zajęciach myślistwo,
łowienie ryb, hodowla reniferów. O Buriatach pisał E. Żmijewski, że są oni
"szczepem ludu mongolskiego" i mówią jego językiem. Dzielą się na rody" (... )
pod zarządem naczelnika rodu stojącego; ten nietylko jest głową familij i, lecz
zarazem wykonywa nad wszystkimi jej członkami pewien rodzaj władzy administracyjno-sądowniczej.
Niektóre z tych rodów posiadają
prawo pierwszeństwa
nad innymi. (. .. ) Naczelnikiem
całego pokolenia,
czyli wszystkich
rodów, jest
tak zwany Tajsza, którego władza jest dziedziczną w jego domu. Rada stepowa
złożona z Zajsangów, czyli ze starszych z każdego rodu i pod prezydencją
Tajszy
zostajqca jest pośredniczką
między pokoleniem
i rządem cesarstwa,
wykonywa
rozporządzenia tego ostatniego, rozstrzyga spory między członkami różnych rodów
zachodzące i wydaje rozmaite urządzenia
wewnętrznych
stosunków
całego pokoleni" dotyczące" ("Sceny z życia koczowniczego").

Pozostałe informacje
z zakresu etnografii są bardzo ską:pe i nie zasługując na wnikliwszą analizę. Dodać tu tylko nnIeży, że są one zgodne
z innymi wiadomościami
zawartymi w literaturze
przedmiotu.
Innym Polakiem zesłanym za sprawę Sz. Konarskiego
był Bronisław
Z a l E S k i (1819-1880),
przebywający
od roku 1847 w orenburskich
batalionach karnych. W czasie 'pobytu na zesłaniu zwiedził on zachodnią
część Syberii, a w latach 1848-1855
brał udział w trzech wyprawach:
w gór:-! Uralu, do Turkiestanu
i Chin. Jego książka "La vie des
steppes Kirghises,
descri!ptions, recites et contes", Paris 1865 nie dotyczy jednak Syberii, więc dajemy o niej tylko wzmiankę.

�ANTONI

KUCZYŃSKI

W r. 1840 zesłany
zostaje
na dwa lata katorgi
Rafał
B ł o 11 s ki
(1817 ?). Wywieziony
początkowo
do Tary, potem do Ekateryneńskich Zawodow,
zamieszkał
pod koniec zesłania
we wsi Uj kolo Tary.
gdzie zetknął
się z Ostiakami.
Jego wspomnienia
"Pobyt
na Syberyi
Rafała
Błońskiego
przez niego samego
w Rzymie
opisany
\\. 1865 r.",
Kraków
1867, zawierają
nieco szczegółów
z zakresu
etnografii
Ostiaków. Wiadomoś'ci
te chociaż fragmentaryczne
nie stoją jednak w sprzeczności z relacjami
innych
autorów
(G. Novickij,
1884, M. A. Kastren,
1858). W związku
z tym warto przytoczyć
obszerniejszy
wyciąg z tych
wspomnień:
Ostiacy pisze R. Błoński
,,(. .. ) są ludem na pół dzikim, życie prowadzą
koczujące. (. .. ) "-lajd 3woich
duchowników
czyli Szamanów, którzy przychodzącym
o porade;, gdzieby ,ie dało
napotkać
kosztowną
na polowaniu
zdobycz, wróżą. Odbywa sie; to tak: Szaman
upaja siC; dymem z ziół, poczym gdy go wiążą, rzuca się konwulsyjnie
na ziemi
i po niejakim czasie uspokaja się, i jak przez sen mówi o odległości miej.oca i stronie, gdzie siC; zwierzę znajduje.
O obrzędach religijnych
nic dokladncg0
od nich
dowiedzieć się nie można: t.o tylko jcst wiadomym,
że jeżeli kto 7. nich umrze
zawijają
go w rogóżki, kładąc mu przy boku łyżkC; i miskę, i zawie . ;zaj'j na
drzewie. Lud ten żywi się mięsem, z zabitych zwierząt bez wylączeni&lt;1 rodzaju.
Zgłodniały
na polowaniu
zabitą wiewiórkę
rozdziera
i najprzód
kI'C\\' WYS~'5a,
a potem zjada surowe mięso. Zwyczajnie
zaś je gotowane bez żadn~'ch przypra\\'
i soli. Odzież jego i obuwie skład3 się ze skór zwierzęcych,
a nic\\'.\'prawn~'ch
szerścią do wierzchu
szytych żyłami tych samych zwierząt,
lub z w:"c;trzności
zrobionymi
nakształt
strun nitkami i igłą kościaną. Ostjak włosy ma na głowie
po połowie rozgarnięte
z warkoczem
w tyle. Twarzy jest śniadej, plaskiej, Ni.[~d\·
się nie umywa. Poluje po ogromnych
śniegach na łyżwach, wyrobion\'ch
z cienkich desek brzozowego
drzewa, Są one długości dwa i pół łokcia. ~)odbite ,.c
spodu skórą z łosiowych lub jełenich nóg szerścią ułożonych do przodu - szerokości zaś na ćwierć łokcia - końce ich z przodu zachylone - na środku j\'Ź\V\"
są urządzenia
do stawiania
nóg" (Pobyt na Syberyi Rafała Błońskiego
.. 1867,
s. 29-30).

W innych partiach
'pamiętnika
znajdują
się krótkie wiCldomosci o sposobach polowania
na niedźwiedzie,
lisy, wilki i różnego rodz8ju ptactwo,
Relacje
te chociaż skąlpe świadczą
jednak
o etnograficznych
zainteresowaniach
autora,
który w krótkim
czkicu ,podał zwięzłą charakterystykt;
paru zagadnień
z 'zakresu kultury
Ostiaków.
Dla dopełnienia
obrazu polskich
relacji o ludach Syberii w pierwszej
połowie
XIX stulecia
wspomnieć
jeszcze należy
o autorze
zesłańczych
wspomnień
Rufinie
P i o t l' o W s k i m (1806-1872),
który
po upadku
powstania
listopadowego
wyjechał
do Francji.
Wróciwszy
do kraju j£lko
emisarjusz
Towarzystwa
Demokratycznego
Polskiego,
uwięziony
zostaje
przez władze carskie i zesłany na Sybir (1843), skąd udało mu si,~ zbiec,
Początkowo
mieszka
w Paryżu,
następnie
przenosi
się do krćiju. Swe
przygody
z zesłania
opisał w "Pamiętnikach
z pobytu
na Syberjl".
Po-

�W/da&lt;l

Poln/"'&gt;u.;

&lt;lo

b(u!llń

lIa&lt;1 ludami

Syberi.i

znal1 18GO-1861, które zawierają
bardzo mało materiału
etnograficznego. Wiedza etnograficzna
R. Piotrowskiego
ogranicza
się w .,Pamiętnikach"
do podania paru małowartościowych
szczegółów o Kirgizach,
Czerkiesach
i Kozakach.
,Jeszcze bardziej
ogólne wiadomości
podaje on
o Ostiakach, Tunguzach,
Jakutach,
Czukczach i Kamczadalach.
Stąd też
..Pamiętnik"
jego bardziej
zainteresuje
historyka
polskich
zesłal1 politycznych aniżeli etnografcI.
Tak przedstawiają
się w najogólniejszych
zarysach
polskie relacje
o ludach Syberii
w pierwszej
połowie
XIX stulecia.
Wiadomości
te
przeważnie
skąpe zasługują
jednak na uwagę jako jedne z wcześniejszych w dziejach
naszej etnografii.
Nie dziwmy
się jednak
autorom
tych relacji, którzy przebywając
wśród ludów Syberii tak mało napisali
o ich kulturze.
Wyjąwszy
.T. Kowalewskiego
wszyscy z nich nie posiadali tak gruntownych
studiów
jak on. Ich zainh,resowania
badawcz1:'
kształtowały
się na obczyźnie,
a że nie obce im były ideały romantyzmu. stąd w większości cytowanych
pamiętników
zawarty jest chociaż
maly pierwiastek
syberyjskiej
egzotyki.
Zesłanie
i ciągła tułaczka
nie
sprzyjały
gromadzeniu
materiału
z zakresu etnografii
więc tylko to co
pamięć przywiozła
do kraju znalazło swój wyraz w wydanych
po latach
wspomnieniach.

POLSCY BADACZE LUDÓW SYBERII
W DRUGIEJ

POŁOWIE

I ICH KULTURY

XIX WIEKU

Druga połowa XIX stulecia, a właściwie
okres po powstaniu
styczniowym dostarcza
Syberii wielu polskich badaczy po niewoli. Ważnym
momentem
w historii tych badal1 było założenie w r. 1846 Cesarskiego
Towarzystwa
Geograficznego
w Petersburgu
oraz powołanie
w r. 1B51
Syberyjskiego
Oddziału
tego T0warzystwa
w Irkucku,
z inicjatywy
którego \vielu polskich zesłańców
prowadziło
prace naukowe.
Od tego
rr.omentu obok ruchliwych
kupców, śmiałych
awanturników,
politycznych względnie wojennych
wygnal1ców zaczęły pojawiać się na Syberii
coraz częstsze wyprawy
naukowe. Druga połowa wieku XIX ożywia na
Syberii życic kulturalne
i badania naukowe.
W odróżnieniu
od okresu
wcześniejszego,
kiedy vv'szystkie poczynania badawcze (ekspedycje
naukowe) przychodziły
z zewnątrz,
teraz zaczęła się ujawniać działalność
kulturalna sił miejscowych.
Na podstawie bogatych i różnorodnych
materiałów, gromadzonych
w miarę upływu
lat, zaczęła
powstawać
bogata
syberyjska
literatura
historyczno-geograficzna.
Powoli odsłaniały
się tajemnice nieznanych
obszarów i egzotyczna
kultura
syberyjskich
tubylców. Poważny udział w poznawaniu
tych tajemnic posiada nauka polska.

�,1,3G

ANTONI

KUCZYŃSKI

Przegląd polskich badań nad ludami Syberii i ich kulturą rozpoczniemy w tym okresie od luźnych relacji Agatona G i 11 c l' a (1831-1887),
ceni&lt;mego publicysty i historyka, zesłanego nad Bajkał do karnych batalionów w r. 1853. Przebywając na zesłaniu poczynił A. Giller szereg interesującwch spostrzeżeń o życiu i kulturze ludów z którymi się zetknąl.
O sprawach tych pisał w listach do brata Stefana Gillera, który zebrawszy je podał do Biblioteki Warszawskiej ja:Jw "Listy z Syberyi Agatonil
Gillera", tamże, Warszawa 1856, t. 2,
s. 186-192 oraz t. 4, s. 623-638. Materiał etnograficzny zawarty w "LisZABA.TKAL8KIEJKIłAINY
tach" nie jest bogaty i dotyczy Buriatów, Czeremisów oraz Czuwaszów.
W SYBERYJ
O wiele
wartościowsze
informacje
z tego zakresu odnajdujemy w książce A. Gillera - "Opisaniezabajkalskiej krainy", Lipsk 1867. Praca ta
stanowi również interesujący zbiór wiadomości odnoszących się do zagadnien
poli tYCl'Jl1o-społecznych zachodzących
na obszarach Zabaj'kala w drugiej połowie J{IJ{ stulecia.
A. Giller przebywając na zesłaniu
gromadził 'stare pieśni, podania poetyckie, interesował się zwyczajami i
obrzędami religijnymi Buriatów i ludów tunguskich. Interesujące są jego
U I'1i li:
,.,\
lJ
spostrzeżenia na temat szamanizmu.
Zarejestrował
on nieco szczegółów z
zakresu
praktyk
magicznych towarzyRyc. 10. A. G i 11 e r, Opisanie zabajkalskiej
krainy...
Lipsk
1867. szących szamanowi podczas wprowaFaksymile strony tytułowej.
dzania się w stan ekstatycznego podniecenia, mającego na celu nawiązanie łączności ze światem duchów. Oprócz tego zgromadził skromny materiał językowy, który wydał po latach W. Ziemacki jako - "Słowniczek oroczyńsko-polski A. Gillera", Lingua Posnaniensis, 1953, t. IV,
;:~-&lt;

s. 337-338.

Kończąc te skromne uwagi na temat etnograficznych materialóvi
A. Gillera, podkreśłić należy, że ja'1~kolwie'knie był on badaczem w pełnym znaczeniu tego słowa, to zgromadzony przez niego katalog L,l!dów
kulturowych zasługuje na nieco szersze omówienie na co nie pozwnlają
ramy tego artykułu.

�Wkład

Polaków

do badań

naci Luciami

Syberii

537

,lednym z powsz~hnie znanych Polaków, który zesłany został na Sy.bcrię za udział w powstaniu styczniowym był Aleksander C z e k an o \V s k i (1830-1876). O życiu i pracy tego zesłańca napisano wiele
artykułów, ule w każdym z nich pominięto jego zainteresowania etnografią Syberii. Jedyny wyjątek w tym względzie stanowi praca zbiorowa
wyduna w Związku Radzieckim. Jej tytuł brzmi: "A. L. Cekanowskij,
Sbornik nieopublikowannych
materiałow", "A. L. Cekanovskogo stati o
jego naucnoj rabotie". Irkuck 1962.
Znajdujący się w niej rozdział: "Etnografii~eskije nabljudienija i lingvistićeskijc zapisy A. L. C~kanovskogo", s. 47-54 sumuje jego dorobek
w tej dziedzinie. Podróżując po Syberii spostrzegł A. Czekanowski, że
Ewenkowie z okolic rzeki Olenick
koczujący głównie po terytorium zamieszkiwanym przez Jakutów pozostawali pod wzmożonym wpływem
ich kultury. Zebrał on także bogaty
materiał językowy, który posłużył
A. Schiefnerowi do opracowania małego słownika: "ALexander CZ$anowski's
Tungusisches
Worterverzeichniss. Herausgeg. von A. Schiefner". Bull. Ac. Sc., t. XXIV, 1878,
s. 89-146. O wiele cenniejsze mateAleksander Czekanowski (1830-1879)
riały
zgromadził
A. Czekanowski
z dziedziny geologii Syberii, ale spmwy te nie należą już do tematu
niniejszego opracowania. Dzięki staraniom Towarzystwa Geograficznego
przeniesiono go do Petersburga, gdzie miał opracowywać te materiały.
Lata ciężkiej pracy zesłańczej doprowadziły twórczy umysł badacza do
depresji. PopcInił samobójstwo przez otrucie, w momencie gdy otworzyły się przed nim możliwości systematycznej pracy naukowej, możliwości rozwinięte przez rząd, który przed laty zesłał go do katorgi w okolice Bratskiego Ostroga nad Paduńskimi kataraktami rzeki Angary.
Podobne zasługi w poznaniu geologii i paleontologii Syberii przypisać
nalu;-- Janowi C z e r s k i e m u (1845-1892),
zesłanemu po upadku
powstania styczniowego. Wcielony początkowo do oddziału wojskowego,
bez pr&lt;lwa awansu miał wędrować J. Czerski do karnych batalionów na
..kr&amp;j świata" do Błagowieszczeń.ska nad Amurem. Na szczęście
\V Omsku wówczas maleÓ'kim syberyjskim miasteczku - skończył się

�ANTONI

KUCZY:\,SKI

okres jego wędrówki.
Pozostał
tu jako żołnierz batalionu
Iortc:c'Zl1ego,
a po przeniesieniu
,się do Irkucka
(1871) poświęcił się badanion,
geologiczno-geograficznym.
Od roku 1883 pracował w Petersburgu
ogłaszając
wiele prac z zakresu geologii Syberii. Zmurł ,podczas wypraw~' do północnej Syberii w roku 1892 i został ,pochowany 30 km od miejsca śmierci, w uroczysku
Omołon na wysokim brzegu Kałymy.
Literatura
polsku nie posiada do tć;'j pory
wyczerpującego
opracowania
na tl:rnat życia i pracy naukowej
.T. Czerskiego. POW8.Żniejsze artykuły
z tego zakresu istnieją \\.
języku
rosyjskim,
a ostatnio
ukazdla
sie
nawet obszerna monograIia
pod red. S. '.1./.
Obrucieva - ,,1. D. Cerskij nieopublikovannyje sta ti, pisma i dnievniki.
Stil ti (J 1. D.
Cerskom i A. Cerskom", Irkuck 1956. Książ ..
ka ta zawiera także pewną czc;ść nie wydcwych dotychczas materiałów
polskiego badacza. W ich skład wchodzą równiez ..Etnograficeskie
zamietki",
s. 242-259
pochodzące z okresu jego jakuckiej
ekspedycji
Notatki te dotyczą szamanizmu
u .Jakutóv:.
lecznictwa,
pieśni i opo\viadań.
:'vbteriaJ~'
językowe
zgromadzone
przez .T. CZt'rskiego
podczas
tej wyprawy
opracownnc
został,"
oddzielnie przez G. V. Tropina, juko "Lingvisticeskie
nabljudienija
1. D. Cu,;kogo".
Sbornik
trudov
po
filologii,
vyp. III. tilnn ..
Ryc. 11. Faksymile z zapisami
słownikowymi
języka
Ude1 958, s. 207-222.
Ewenów.
A. C z e k a n o wGłośną sławę w dziejach polskie!' badań
s k i, Dziennik
podróży
(rkp).
Syberii
pozyskał
Benedykt
Dyb ow sk l
(Zbiory Archiwum
Akademii
(1833-1930).
Urodzony
w
rodziniesrednioNauk ZSRR).
zamożnej
szlachty
kształcił
się początkowCl
w mińskim gimnazjum
a potem na Uniwersytecie
w Dorpucic. Wrocławiu i Berlinie_ W roku 1862 zostaje profesorem
zoologii w Wars73-,vskiej
Szkole Głównej. Ścisła współpraca
z Rządem Narodowym
w okresie po··
wstania
styczniowego
zaprowadziła
go na syberyjskie
wygnanie
gdzie
przebywał
w latach 1865-1877.
W okresie tym przeprowadza
B. Dybowski badania nad florą i fauną Bajkału, których wyniki przynoszą mu
sławę naukową. Odbywa szereg wycieczek po Kraju Zubajkalskim,
;) najgłośniejszą
z nich jest zwiedzenie
Kraju
Amurskiego
i Ussyryjskiego.
Po uwoJinieniu, przybywa
B. Dybowski do kraju, ale nie bawi tli długo
(od sierpnia 1887 do końca grudnia 1878 r.). Okres ten to usilne poszuki-

�Wkład

Polaków

do

badali

nad

lv"elami

Syber:i

wania za pracą gwarantującą
mu możliwości rozwoju badań naukowych,
pracą której jako darwinista
nie mógł znaleźć. Zrozumiał
wtedy B. Dybowski, że w kraju nie ma dla niego miejsca. Postanawia
za wszelką
cenę zrealizować
swe poprzednie
zamiary wyjazdu na Kamczatkę.
Korzystając z poparcia i pomocy finansowej
Rasyjskiego
Towarzystwa
Geograficznego otrzymuje
posadę lekarza okręgowego
na Kamczatce,
gdzie
przebywa
przez
cztery
lata
(1879-1883).
W roku 1884 jest
już B. Dybowski
we Lwowie,
gdzie otrzymuje
katedrę
zoologii po zmnrłym profesorze
Szymonie Syryjskim.
Do kraju nic
wracał nasz podróżnik
z pustymi rę!wmi. Wiózł ze sobą bogatą kolckc.i(~ przyrodniczą
i cenne zbiory etnograficzne
1:1.
Omówioniu
życia
i pracy
naukowej
B. Dybowskiego
poświęconych
jest wiele artykułów patrz S. Zieliński,
1932,
s. 93-99
oraz K. Kowalska,
A.
Mikłaszewska
Mroczkowska,
1960 ale w każdym
z nich
pominięto jego zasługi w zakresie etnografii.
Przebywając
na Kamczatce
nie poprzestawał
B. Dybowski
na przypisanych
mu obowiązJan Czerski (1845-1892)
kach. Z własnej inicjntywy
czynił o wiele więcej. Oddany pracy lekarskiej
rozwinął w całej pełni działalność humanitarną.
Troszczył się o zabezpieczenie
bytu ludności, dziesiątkowanej
przez choroby weneryczne
zawleczone
tam wraz z "cywili]: K . .J u r k i e w i c z, "Wystawa etnograficzno-przyrodnicza
D-ra Dybov,skiego", ]&lt;josy, 1884, t. ;J8, s. 150-151, 160, 171, 189-190, 207-208, rys.!.
F. S u l i m i r s k i, "Wystawa zbiorów prof. B. Dybowskiego", Kurier warsz.,
1884, nr. 456, s. 1-2, tenże "Dr. Benedykt Dybowski i wystawa jego zbiorów",
Wl{drowiec, 1884, rocz. 22, s. 79-80, 86-87. "Katalog wystawy etnograficznej
Kamczatki i wysp Komandorskich w Warszawie", Warszawa 1883, Toż: Lwów 1885 oraz
patrz przypis nr 1. Katalog wystawy jest pracą anonimową, bez miejsca i roku
wydania. Dane pochodzą z opracowania:
K. K o wal s k a, A. NI i kła s z e ws k a - M l' o C z k o w s k a, "Benedykt
Dybowski. Materiały
biograficzno-bibliograficzne", Wrocław-Warszawa
1960, cz. 1.

�CJ40

ANTONI

KUCZYNSKI

zacją"; domagał się .poszanowania kultury tubylców, ich języka i obyczajów, :protestował przeciwko rabunkowej gospodarce myśliwskiej.
Trzeba też podkreślić, że we wszystkich swych wspomnieniach idealizuje
nieco B. Dybowski ludność Kamczatki,
przedstawiając
czasy, gdy była ona
,,.cywilizacją ludzką nie popsuta". Ten
kult dla "dziJldch" przypomina w pewnym stopniu idee J. J. Rousseau
(1712-1778), piszącego na temat pierwotnej niewinności, swobody, dobroci
i szczęśliwości człowieka nie zepsutego
jeszcze przez cywilizację.
Okres kamczacki w życiu B. Dybawrskiego to nie tyIko praca lekarska
i walka o prawa ginącego narodu, ale
także ciągłe badania naukowe. Przebywając na półwyspie gromadził materiał antropologiczny, zoologiczny, etnografic~ny i językowy. Około 10 tys.
zebranych przez niego wyrazów kamczada,lskich i koriaekich opracował na
jego prośbę 1. Radliński wydając:
Benedykt
Dybowski
(1833-1930)
"Słownik narzeczy ludów kamczackich.
Ze zbiorów Prof. B. Dybowskiego",
PAU. Wydz. Filologiczny Roz. Seria II, Kraków 1892-189514.
Autor ten
wykorzystał także materiały etnograficzne B. Dybowskiego w swej pracy "Przeszłość w teraźniejszości", Warszawa 1901 oraz w artykule "Stosunki etnografic~ne na krańcach wschodniej Azji", "Wszechświat" 1895,
nr 65, 89, 99, 115; nr 44-45, 47-48, 50; 1897, nr 22-23. Sporo wiadomości etnograficznych zawierają także listy B. Dybowskiego pisane
z Kamczatki do W. Taczanowskiego, opublikowane w czasopiśmie
"Wszechświat", 1883, t. 2, s. 417-422 oraz inne prace i artykuły 15.
14 I.
R a d l i ń s k i, "Słowniki narzeczy ludów kamczackich. Ze zbiorów Prof.
B. Dybowskiego", Polska Akademia Umiejętności. Wydz. Filologiczny. Rozprawy,
Ser. II, vol. 1-3, Kraków 1892: toż samo ukazało się jako oddzielne odbitki, Kraków 1892-1894; vol. 7, Kraków 1895: toż samo jako oddzielna odbitka, Kraków 1895.
IS Z ważniejszych
opracowań B. Dybowskiego zawierających
materiały
etnograficzne wymienić należy: "O Syberyi i Kamczatce", Warszawa-Kraków
1912,
"Wyspy Komandorskie.
Odczyt miany na posiedzeniu Towarzystwa
Geograficznego w Petersburgu
w marcu 1884", Kosmos 1885, rocz. 10, s. 1-30, 48-68, 113127, 168--180, 224--229, 436-458, tabl. ID, mapa 1. Oddzielna odbitka s. 106, Toż
w streszczeniu w języku rosyjskim: "Soobscenie o Komandorskich
ostrovach", łzv.
Rus. Geogr. Obsc., 1884, t. 20, s. 196-201, "Z Syberyi i Kamczatki", Tydzie11 1900,

�\VJ{/ad

rio

Pola/.u)H)

badań

nad

luclan1i

SybArii

Materiały etnograficzne
zgromadz·one przez B. Dybowskiego
podczas
wyprawy kamczackiej
są niezwykle
cenne. Na czoło wysuwają
się tu
zabytki kultury materialnej
- odzież, modele letnich i zimowych mieszkań kamczadalskich,
modele sań i łodzi, plecione kosze, sprzęt łowiecki,
drobne rzeźby koriackie wykonane
z kości morsa - opracowane częściowo przez A. Kuczyńskiego 16.
Przebywając
na
Kamczatce
prowadził
B. Dybowski
szczególowy dziennik.
Niestety
zaginął
on podczas wojny i trudno dzisiaj odtworzyć z niezlicznych
notatek historię
tej wyprawy.
W
wydanym
pod koniec życia pamiętniJku pisał on: "gdyby
mi
starczyło
zdrowia,
pragnąłbym
jeszcze oglosić pamiętniki
moje
o Kamczatce
i Kamczadalach,
czyli o kraju i narodzie najciekawszym i ;naj'sympatyczniejszym
w Azji", ("Pamiętniki
Dra Benedykta Dybowskiego od roku 1862
począwszy do roku 1878", Lwów
1930, wstęp).
Jednym z mniej znanych polskich badaczy Syberii był MikoRyc. 12. Tablica na grobie J. Czerskiego
(uroczysko Jąża nad Kołymą) z napisem:
łaj Witkowski
(1843-1892),
"Znakomitemu
badaczowi Syberii i Koorganista
z wykształcenia,
urołymy, Indigirki i Jany, geologowi i geodzony w Moszarzu
(czy Moszagrafowi Iwanowi Diemientowiczowi
Czernie?) na BiałorU'si. Zesłany
za
skiemu - 1845-1892 - od wdzi&lt;;cznych
udział w powstaniu
styczniowym
potomnych".
przebywał
początkowo
w OłOlllce,
maleńskiej osadzie w kręgu bałagańskim,
gdzie pracował przy wyrębie
lasu. Przeniesiony
do Irkucka w 1873 r. zetknął się 'tam z J. Czerskim,
z którym odbył szereg wycieczek o charakterze
geologicznym. Penetrując brzegi i wysepki Angary zwrócił M. Witkowski uwagę na małe pagórki, które po rozkopaniuo:kazały
się 'kurhanami z epoki neolitu. Przerocz. 9, s. 7-8,
103-104,

10-16,

110-111,

31-32,

127-128,

39-40,
134,

181-192, 199-200, 207-208, ilustracje.

cowaniu: K. Kowalska,
JG Zbiory
dotyczące

46-48,

143-144,

55-56,

63-64,

151-152,

160,

71-72,
168,

87-88,

175-156,

95,
183,

Dokładniejszy
wykaz znajduje siG w opraA. Mikłaszewska-Mroczkowska,
op.-cit.
Kamczatki opracował A. Kuczyński, patrz przypi$ nr 2 i 13.

�ANTONI

Ryc. 13. Szpital

-

leprozorium

KUCZYNSKI

założony przez B. Dybowskiego

na Kamczatce.

prowadzając
eksplorację
tych stanowisk
ogłosił szeregg artykułów
"Sledy kamennogo
vieka w dolinie r. Angary", IVSORGO, t. 20, nr 1 _.
2, 1889, "Kratkij
otcet o raskopkie
mogił kamiennogo
pierioda
wIr··
kutskoj gub. na levom bieriegu r. Angary",
IVSORGO, t. 11, nr 3 - 4,
1880 i inne 17, które spotkały
się z entuzjastycznym
przyjęciem
ze strony Rosyjskiego
Towarzystwa
Geograficznego.
Trudno
jest dzisiaj
ocenić w należyty
sposób zasługi
badawcze
M. Witkowskiego.
W literaturze
polskiej brak jest na ten temat materiałów, a skromny
artykuł
B. Dybowskiego
-- "Wspomnienie
biograficzne
o archeologu
i powstańcu
polskim Mikołaju
Witkowskim",
Swiatowit,
t. XII. za rok 1924/1928, s. 1 - 4, bardzo ogólnie omawia to zagadnienie.
Ostatnio jednak archeolog irkucki P. P. Horoszych przygotowuje
monografię o tym polsldm archeologu
- samouku, i dopiero po jej ukazaniu
się będziemy
mogli powiedzieć
w jakim stopniu interesow&lt;lły
M. Witkowskiego zagadnienia
etnograficzne.
W odniesieniu
do dziejów polskich badań Syb::.:rii w drugiej połowie
XIX stulecia
ważne są materiały
etnograficzne
zebrane
przez innego
uczestnika
powstania
.styczniowego
Albina
K o h n &lt;l (1820-1880).
A. Kohn pojmany
z bronią w ręku pod Ruszkowem
w woj. poznańskim,
podzielił los innych powstańców
i razem z nimi odbył długą drogę do
katorgi.
Jego "Listy z Syberji"
opublikowane
w czasopiśmie
Sobótka,
1871 zawierają
nieco informacji
z zakresu
etnografii
Syb::rii. O wiele
17~.
'IT

Irkutskoj

L

V i t k o v s kij,
"Otcet
o raskopach
mogił
kamiennego
vieka
gub. na levom bieriegu 1'. Angary". Ivz. IVSORGO, 188, t. 11. nr 3-4.

�Wkład

Po[aków

do badań

nad

[udami

Syberii

G43

cicku',':5za pod tym względem jest książka A. Kohna opracowana
wspólnie z R. Andree'm "Sibirien (und das Amurgebit).
Geschichte
und
Reiser:. Landschaften
und Volker zwischen Ural und Beringstrasse",
Lipsk HJ76. Praca ta zawiera szereg uważnych
informacji
z zakresu
kultury materialnej,
społecznej i duchowej, dotyczących
głównie Jukagirów Czukczów, Koriaków, Kamczadali i Giliaków. Oczywiście nie jest

Ryc. l·L :\Iodel koriackich sań renifel·o\\"\·cl:. Kolekcja
B. Dybowskiego
[I!uzeu:" Etnograficzne,
Kraków,
ni"
irl\Y

10159.

Fot.

i\.

I&lt;'uczyński.

Ryc. 15. Model sań kamczadalskich
do
Laprzęgu psów. Kolekcja B. Dybowskiego. Muzeum Etnograficzne,
Kraków, nr inw. 18 982. Fot. A. Kuczyński.

ona wolna od pewnych usterek, wynikających
ze zbyt wielkich uogólnieJ1. Pobyt na zesłaniu pozwolił A. Kohnowi poznać dokładnie stosunki
etniczne na obszarze Syberii co przy pogłębieniu zdobytych wiadomości
istniejącą wówczas literaturą
pozwoliło mu na trafną ocenę zaobserwowanych zjawisk. Warto więc zaznaczyć, że na'kreślony w książce obraz
kultury wymienionych
grup etnicznych zgodny jest z innymi opracowaniami z tego zakresu, a wspomniane
powyżej usterki nie ujmują
jej
\\ar'losc:. Z wużniejszych
zagadnień poruszonych
w tej książce wymienj~· l':
cbsz::r etnograficzny,
myślistwo
i rybołóstwo,
hodowlę reniferów. trunsport
i komunikację,
budownictwo,
zawieranie
małżeństwa
i szamanizm.
Dopełniając obrazu polskich wiadomości z zakresu etnografii Syberii
wspomnieć również należy o licznych materiałach
zawartych
w pamiętnikach zesłańców po powstaniu styczniowym.
Jeśli w dwu poprzednich
rozdziałach
poświęcono
stosunkowo
dużo miejsca charakterystyce
podobnych wiadomości, to uczyniono tak dlatego, że większość z wymienionych pamiętników
uległa już prawie zupełnemu
zapomnieniu.
Nie bez
znaczenia był tu również fakt, że przedstawione
powyżej relacje zasługiwały bez wątpienia na uwagę jako jedne z wcześniejszych
w naszej
literaturze. Tymczasem etnograficzne
relacje zawarte we wspomnieniach
powstcUl.CÓWz 1863-64 r. nie są już tak ważne dla rekonstrukcji
katalo-

�ANTONI

KUCZYNSKI

gu wytworów kulturowych
poszczególnych grup etnicznych
z obszaru Syberii, gdyż ich ogólnikowy
charakter
oraz czas opublikowania
przesunął
je
na plan dalszy w istniejącej literaturze
przedmiotu.
Stąd też uwagi
te jak
również wąskie ramy artykułu
wydają się być dostatecznym
uzasadnieniem
tłumaczącym
dalszy układ opracowania, w którym zrezygnowano
z przytaczania
obszerniejszych
wyciągów
z
tych źródeł.
Przegląd
tych materiałów
rozpoczniemy
od
Juliana
B i e s i e k i e rsk iego
(1838-1910),
powstańca
z
1863 r. zesłanego do kraju Ostiaków.
Jego "Wspomnienia
myśliwskie
z pobytu w Narymie", ukazały się w "Kalendarzu
Myśliwskim"
za rok 1904.
Ryc. 16. Kamczadalskie
naczynie
Nakreślony w nich obraz polowań jest
z kory brzozowej, służące do przebardzo interesujący.
Dużo uwagi pochowywania
owoców. Kolekcja
B.
święca w nich autor broni łowieckiej.
Dybowskiego. Muzeum Etnograficzpodając między innymi, że przez długi
ne, Kraków,
nr inw. 18982. Fot.
A. Kuczyński.
okres posługiwali
się Ostiacy łukiem.
który wy,party
został przez strzelbę.
Znane też im były sidła i samostrzały,
a także kopie, którymi dobijali
zranione
zwierzę. Te spostrzeżenia
o myślistwie
Ostiaków
nie stoją
w sprzeczności
z relacjami
innych autorów, którzy pisali o kulturze
tego ludu (M. A. Kastren,
1858, N. Kostrov, 1872).
Interesujące,
chociaż skąpe wiadomości z dziedziny etnografii Syberii
zebrał Ferdynand
Władysław
C z a p l i c k i (1828-1886),
uczestnik powstania
1863 r. Przebywając
na zesłaniu interesował
się on kulturą
Ostiaków, Buriatów
i Tunguzów,
a swe spostrzeżenia
zawarł w dwu
książkach:
"Na
Irtyszu",
Kraków
1869 i "Obraz
Syberyi
przez
F. M. Władysława
Czaplickiego",
Kraków 1871. Jego relacje są bardzo
fragmentaryczne,
a najciekawsze
z nich to informacje o transporcie i k{)munikacji, budownictwie
i rybołówstwie.
W sumie jednak nie przedstawiają one większego znaczenia dla studiów etnograficznych
nad obszarem Syberii.
Równie fragmentaryczne
zawarte są we wspomnieniach
(1814-1892),
zatytułowanych:

wiadomości na temat etnografii Tunguzów
Michała Jana Ignacego G r u s z e c k i e g {)
"Z podróży po wschodniej
Syberyi", Ty-

�WkŁad

})OL(ll\()W

cia

badań

'lulc1

lllcl(ln~i

Syberii

godnik Mód i Powieści, 1873, nr 17-32. Autor relacji zesłany został na
Sybir za udział w powstaniu styczniowym, a osiedlony początkowe
w miejscowości DwIe nad Angarą podróżował potem po północno-wschodniej Azji interesując się zoologią, botaniką i etnografią Tunguzów. Jeśli
idzie o treść informacji z zakresu etnografii, to składają się na nią okruchy z wielu dziedzin: - budownictwa, łowiectwa, ubioru, transportu
i komunikacji.
Nieporównanie więcej aniżeli wymienieni wyżej wszyscy trzej autorzy zasłużył się dla poznania interesujących nas zagadnień, zesłuniec

Ryc. 17. Model aleuckiej łodzi obciągniętej skórą. Kolekcja B. Dybowskiego.
Muzeum Etnograficzne,
Kraków, nr inw. 19014. Fot. A. Kuczyński.

polityczny Jan Stanisław Jodłowski,
autor ksiąŻ1ki: "Wspomnienia
z Dalekiej Północy przez J. J.", K'rosno 1909 oraz opracowania "Myślistwo w Syberyi. Wspomnienia z tajgi jenisejskiej. Przez J. J.", Lwów
1886, odb. z czasopisma "Łowiec". J. Jodłowski przedstawia w relacji
swojej interesujący obraz z dziedziny życia codziennego Tunguzów
i Ostiaków. Sam autor nie podróżował wiele po Syberii, ale przebywając
stale wśród wspomnianych ludów poczynił szereg ciekawych spostrzeżeń
z zakresu myślistwa, rybołówstwa, budownictwa, pożywienia, transportu
i komunikacji. Jeśli już mowa o myślistwie to stwierdzić należy, że materiał z tej dziedziny jest naj liczniej reprezentowany we wspomnieniach.
Na baczną uwagę zasługują też informacje na temat komunikacji pieszej,
w których podaje autor dokładny wygląd nart używanych przez Ostiaków i Tunguzów. Tak więc wartość tych opisów zasługuje bez wątpienia na uwagę etnografów.
Interesujące wiadomości z zakresu kultury Buriatów zawarte są we
wspomnieniach Ludwika Ż y c h l i ń s k i e g o (? - 1891), zesłanego na
obszary zabajkalskie za udział w powstaniu styczniowym. Jego wspomnienia zatytułowane: "Wrażenia i przygody zesłanego na Sybir Wielkopolanina. Buriaci lud mongolskiego pochodzenia", Poznań 1883, zawierają ciekawy opis zwyczajów i obyczajów ludu, wśród którego wy13 -

Lud.

t. 'iI, cz. If, 1968

�SLG

ANTONI

KUCZYŃSKI

Ryc. ] 8. Szle do zaprzęgania psów na Kamczatce. Kolekcja
Etnograficzne,
Kraków, nr inw, 13992. Hys.

B. Dybovv'skiel(o, Muzeum
A. Kucz)'óski

p&lt;1dło mu żyć. Dzięki lekturze
tych wspomnień'
wiadomości
o kulturz(~
Buriatów
znacznie
się powiększyły
w literaturze
polskiej.
Dodać prz\'
tym należy,
że są one cennym
dopełnieniem
do pracy
ks. Mikołaj,)
Kał u s z Y ń s k i e g o, zesłańca
po powstaniu
styczniowym,
który przez
długi okres przebywał
w gubernii
krasnojarskiej
wśród Buri;ltÓ·vV . .Jego
pamiętniki
,,2 Syberji.
Burjaci
stepu tunkińskiego.
Wieś Tunku i pobyt
w niej kapłanów
polskich",
drukowane
były w czasopiśmie
"Warta",
PoznaJ1 1878, nr 197 203. Jako duchowny
zwracał
M. Kałuszyński
lJWagę na kulturę
duchową
Buriatów,
stąd wspomnienia
te zawierają
naj liczniejszy
materiał
z tego zakresu.
Brak miejsca
nic pozwala
na
zajęcie się szczegółami,
relacje
obu autorów
należą do lwtegorii
wnikliwszych
źródeł z zakresu
etnografii
Buriatów.
Przy tej sposobności
należy również wspomnieć
o innych zesłał1ci1ch,
którym
choć krótkie,
ale nieraz bardzo interesujące
informacje
o ludach
Syberii
zawdzięczamy.
Do nich należą:
Jan
S i w i ń s k i 18, ks. Jan
C h Y 1 i c z k o w s ki 19 i inni mniej znani 20.
W tym .samym mniej
więcej
czasie podróżował
po Syberii
literat
Ludwik
Ni e m o j e w sk i (1832-1902).
Jego 'peregrynacje
obejmowały
obszar
Syberii
środkowej,
stąd też w opracowaniu
"Obrazki
Syberyi
'" Autor pamiqtnika: "Katorżnik czyli pamiętniki sybiraka napisane przez Jana
SiwiI'lskiego zesłanego w roku 1863 na ośm lat do robót katorżniczych w kopalniach
Nerczyóskich
Kraju Zabajkalskiego
w Syberyi", Kraków 1905.
", J.
C h y l i c z ko w s k i, "Syberja 'pod względem etnograficznym.
adminirolniczym i przemysłowo-handlowym",
Włocławek 1898.
2U Do nich
należą: S. K l' U P s k i, (pseud. Purk X.l, "Lużne karty pamiętnika
zbiega z Sybiru", Lipsk 1874; H. S a m b o l' S k i, "Wspomnienia
z powstania 1863 r.
i pobytu na Syberyj i", Warszawa 1917; K. S z w e r n i c ki, "Wyjątki z dziennika
podróż)' odbytej w krajach amurskich w prowincji irkuckiej do spełnienia posłu~
duchownych
katolikom od dnia 26. III. 1859 do dnia 25. I. 1860", (w) Pam. Rel.
MoraIn." 1861, ser. lI, t. 7, p. 161-189,281-300,397-421;
E. Tabeóska,
"Z doli
i niedoli. Wspomnienia
wygnanki",
Kraków 1897; S7.. T o kar z e \V s k i, "Ciernistym szlakiem "pamiętniki
z więzieó robót ciężkich i wygnania", Warszawa 1909:
tenże: "Na tułactwie", Warszawa 1:=111oraz inni wymi2nie:1i w ksicr~ce: 1\1. .J a n i k,
"Dzieje Polaków na Syberii". Kraków 1928 i Z. Z i e l i ń ~ k i. "MaI." slo\-\'nik pionieróv: polskich kolonialnych
i morskich", Warszawa 19:32.

�Wkład

Polaków

do

badań

nad

ludami

SybCTii

przez Ludwika
Niemajewskiego",
Warszawa
1875, najwięcej
materiału
odnosi się do Tunguzów i Buriatów.
Mimo trudnych
warunków
podróży
czynił on nieu.stannie obserwacje
i notował spostrzeżenia,
dzięki którym
jeden z rozdziałów
tej książki
zatytułowany:
"Studia
etnograficz:ne"
przedstawia
z całą dokładnością
wszystkie
szczegóły z zakresu kultury
ludzi, wśród których
przebywał.
Opisując
Tunguzów
podaje
L.
N i c Hl o .i e w s k i Wiadomości
t y2zące się zwyczajów i obyczajów, języka,
szamanizmu,
obrządku
pogrzebowego,
leczenia
chorych
oraz
szereg innych
szczegółów
z dzie:iziny kultury materialnej
i społecznej. Podobne
wiadomości
odnoszą
się do Buriatów
i Giliaków. Wiadomości
swe uzupełniał
L. Niemoje"vski istniejącą
wówczas
literaturą przedmiotu.
Stąd też jego relacje noszą nieraz charakter
komplikacji. Dotyczy
to szczególnie
opisów kultury ludów północno-wschod.niej Syberii,
z którymi
polski podróżnik nie był w częstym kontakcie. Niemniej
jednak trzeba zaznaczyć, że bezpośrednia
obserwacja
wzbogacona
literaturą
złożyła się na
jeszcze jeden ciekawy obraz kultury syberyjskich
tubylców.
Z żalem
trzeba więc stwierdzić,
że informacje L. Niemajewskiego
dotyczą nieRyc. 19. Ostiak z nad Obi (autor rywielu
grup
etnicznych
z obszaru
sunku
niezidentyfikowany).
J. Jodłowski, Wspomnienia....
Krosno 1909.
Syberii
okrywając
cieniem
niewiedzy jeszcze sporo innych mieszkających tam ludów. Oprócz wspomnianej
książki napisał
L. Niemajewski
jeszcze parę innych artykułów
z zakresu etnografii
Syberii, które uzupełniają nieraz zawarty
w niej materiał.
Do nich należą: "Ludy podbiegunowe", Wędrowiec, 1875, nr 280, 281, 299 - 301, 309 - 312; "Z nad
granicy chińskiej,
urywek z listu", Tygodnik
Ilustrowany
1870, nr 128,
149. 155, 1B71, nr 187, 188 i inne.
Równic dokładne
wiadomości
o niektórych
zawdzięczamy
współczesnemu
L. Niemojewskiemu
SbWO'lNi
R e i c h m a n o w i (1848 - ?). Studiował

miesztkańcach
Syberii
podróżnikowi,
Bronion przez pewien okres

�548

ANTONI

KUCZYŃSKI

przyrodę w Warszawskiej
Szkole Głównej. Mając możliwości wyjazdu
na Syberię udał się tam w celach podróżniczych.
W swych wspomnieniach - "Z Dalekiego Wschodu - wrażenia,
obrazki i opisy z dobrowolnej podróży po Syberii",
War,szawa 1881, zawarł wiele interesujących szczegółów o ;przyrodzie, geografii, kopalniach złota, miastach i osadach. Materiał etnograficzny
reprezentują
w tej książce fragmentaryczne
opisy z zakresu kultury materialnej
- budownictwo,
transport
i komunikacja, pożywienie, łowiectwo oraz inne tyczące się kultury społecznej
i duchowej
np. szamanizm.
Dane te dotyczą szczególnie ludności
tunguskiej.
Z wędrówki tej przywiózł także B. Reichman bogate materiały. które
posłużyły mu do napisania obszernego artykułu: - "Samojedzi. Studium
etnologiczne",
Wszechświat
1882, nr 13, 20 - 21, 28, 31 - 32, 34, 36
38. Lud ten zamieszkuje
z dawien dawna rozległe obszary tundry i laso-tundry,
rozciągające się od białomorskich
wybrzeży
półwyspu
Kanin aż po skraj półwyspu
Tyjmyr i ujście
Chatangi.
Studium
to oddaje w pełni obraz
kultury
tego ludu. Odnajdujemy
w nim opisy
pomieszczeń mieszkalnych
tj. przenośnych
szałasów krytych
skórą. Ten rodzaj mieszkania
wyznaczała
istniejąca u Samojedów forma gospodarki, którą stanowiła hodowla renów i polowanie, a także drobne rybołówstwo. Na szczególne podkreślenie
'Zasługuje fakt, że w opracowaniu
tym spotykamy
oprócz opisu także
refleksje
na temat
przyczyn
takiego
stanu
kulturowego.
W sumie
więc
opracowania
obu autorów
L.
Niemojewskiego
B. R e i c h m a n a są .skromnym początRyc. 20. Tunguz w zimokiem późniejszych
badań, które rozwinęły
się
wej odzieży (autor tysunku
w ostatnim trzydziestoleciu
XIX stulecia.
nie zidentyfikowany).
J. J 0dłowski,
Wspomnienia ...
Polskie
badania
etnograficzne
na terenie
Krosno
1909
Syberii w ostatnim
trzydziestoleciu
ubiegłego
wieku
(1870-1900),
obejmują
dzieła
Wacława Sieroszewskiego,
Adama Szymańskiego,
Edwarda
Piekarskiego,
Mikołaja
Witaszewskiego
i Sergiusza
Jastrzębskiego,
a więc autorów
doskonałych
opracowań o Jakutach
i ich kulturze. Nie są to oczywiście
jedyni Polacy, których notuje historia etnografii Syberii.
Do najbardziej
znanych postaci zesłańców Polaków, którzy prowadzili badania etnograficzne
na obszarach Jakutii należy autDr wielu
powieści podróżniczych,
utalentowany
pisarz Wacław
S i e r a s l C w-

�WIc/ad

PO!Clków

do

bCldCl(' nad

!udClmi

Syberii

;&gt;49

s k i (1858-1945).
Urodzony na Mazowszu w Wólce Kozłowskiej, doświadczył wiele w okresie swego długiego życia. Ojciec jego prześladowany za udział w powstaniu styczniowym zmuszony był wyjechać zagranicę, wkrótce też posiadłość rodzinna została skonfiskowana. Nieco
później zmarła matka. Wychowując się pod opieką rodziny, ukończył
pięć klas gimnazjum. Prześladowany 'Za działa:lnGść wkółtkach
samokształceniowych, przerwał dalszą naukę i rozpoczął pracę w charakterze
robotnika kolei warszawsko-wiedeńskiej.
Od tego momentu datuje się
jego ""ewolucyjna działalność wśród robotników 'skupionych wokół kółek socjalistycznych organizowanych przez L. Waryńskiego. Za pracę tę
zostaje aresztowany (1878) i zesłany do Jakutii, gdzie przybył na wiosnę
1880 r. Osadzony ,początkoWG w Wierchojańsku
próbował W. Sieroszewski ucieczki, za co IprzeniesiGno go do oddalGnego 'O kilkaset kilGm£tró\v od Kołymska uroczyska Jąża. Następnie mieszJkał w II ułusie
Bajagantajskim nad rzeką Ałdan, skąd przeniósł się do ułusu Namskiego
w sąsiedztwie Jakucka. Od roku
1892 pozostawał w Jakutii na prawach osiedleńca, mając przez to
możliwość swobodniejszego podróżowania po jej obszarach.
Zainteresowanie Jakutami i ich
kulturą zrodziło się u W. Sieroszewskiego
już od pierwszych
chwil pobytu na ziemi jakuckiej.
Przemierzając kilkakrotnie J akutię
\V
różnych kierunkach, gromadził
zabytki kultury materialnej,
robił notatki etnograficzne, poznawał
zwyczaje i obyczaje narodu \vśród
którego wypadło mu żyć. W porozumieniu z A. Szymańskim rozpoczął systematyczne badani:.! etnograficzne zbierając materiał terenowy. Większość z tych zbiorów
zginęłu bezpowrotnie podcz&lt;u Kilkakrotnych rewizji i przymusowych
Wacław Sieroszewski (1858-1945)
przesiedleń, resztę przekazał do
muzeum w Jakucku oraz przedstawił Wschodniosyberyjskiemu Oddziałowi Irkuckiego Towarzystwa Geograficznego, skąd otrzymał obietnicę druku pracy o etnografii Jakutii. Dalsze uzupełnianie materiałów terenowych zajęło mu cztery lata, tak że dopiero w roku 1896 ukazało się
wyczerpujące i dobrze ilustrowane studium - "Jakuty. Opyt etnogra-

�;;50

ANTONI

KUCZYNSKI

ficeskago issledovanija", t. I, St. Petersburg 1896 21, za które otrzymał
złoty medal Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego oraz pozwolenie
na powrót do kraju.
Jeszcze przed ukazaniem się tej monografii ogłosił W. Sieroszewski
parę artykułów, dając się poznać jako wytrawny znawca etnografii .Tnkutów 22. W sumie jego rozprawy z tego zakresu z3jmują czołowe
miejsce w naukowej literaturze jakutoznawczej. Szereg uczonych wyrażało się o nich w słowach wysokiego uznania, chocinż nie brakło też
sądów zbyt surowych. J·eden z ówczesnych recenzentów jego książki.
etnograf N. Charuzin pisał o niej jaJko o naj pełniejszym i najbnrdziej
naukowym dziele "z zakresu etnografii Jakutów", a także uważał ją Z:I
"najwybitniejszą pracę w zakresie etnografii Rosji z wyd'lnych w ostatnich latach" (Etnograficeskoie Obozrienie, 4, 1896, s. 170, 172). Nicco
odmiennego zdarua jest inny uczony, znawca etnografii
Jakutów
V. lonov który w artykule - "Obzor literatury po vierovanijam jakutov", Żivaja Stadna, XXIII, 1914, vyp. 3 - 4, s. 317-372, zarzuca polskiemu badaczowi wiele kardynalnych błędów w -pisowni i tłumaczeniu
wyrazów jakuokich. Uwaga ta jest bardzo słuszna, gdyż jak wspomina
S. Kałużyński,
"pisownia przytaczanych
form, wyrazów i przekładów jakuckich nie jest bynajmniej naj mocniejszą stroną monografii Sieroszewskiego, natomiast acena całej pracy jako 'kompilacji i książki, ncl
którą nie można się .powoływać bez sprawdzenia danych, która zawiera
21 W języku
polskim książka ta ukazała się w Warszawie w UlGO t'. jako:
"Dwanaście lat w kraju Jakutów. Wrażenia i notatki", drugie wydanie poiskie
poprawione
i rozszerzone wyszło w 1936 1'. także w Warszawie, a wyd. trzecie
ukazało się w Krakowie w 1961 1'. - oba wznowienia w ramach edycji dzieł zbiorowych W. Sieroszewskiego.
Istnieje
także angielska
wersja
tej książki:: The
Yakuts. Abridged from the Russian of Sieroshevski
by W. G. Sumner (revised and
completed by W. Sieroshewski),
"The Journal of the Anthropological
Institute",
Vol. 31, January - June 1901. Przygotowany
przez autora drugi tom monografii
miał się ukazać w 1902 r. Rosyjski rękopis tego tomu (nie wykończony \V calości)
znajduje się w Archiwum Akademii Nauk ZSRR w Leningradzie,
a jego mikrofilm w zbiorach Biblioteki Narodowej w Warszawie, sygn. Mf. A. 161. Należy także
wspomnieć o tym, że Sto Poniatowski jadąc z wyprawą naukową do Kraju Nadamurskiego spotkał się w maju 1914 r. z E. Piekarskim
(spotkanie miało miejsce
w Petersburgu),
z którym omawiał zamiar nowego wydania
monografii
o Jakutach. W dziele tym widział E. Piekarski wiele błędów, wynikających
z niedostatecznego opanowania języka. "Powzięliśmy zatem myśl - pisze St. Poniatowski -drugiego
wydania tej książki pod redakcją i z dodatkami Piekarskiego, o ile
zgodzi się na to Sieroszewski"
(St. P o n i a t o w s k i, 1966, t. 50, s. 78-79). Z powodu braku innych wiadomości na ten temat trudno jest dzisiaj ustalić o ile tą
sprawą zainteresowano
autora monografii o Jakutach - W. Sieroszewskiego.
22 Do nich należą:
"Jakutskaja
svadba", Żivaja Starina, 1894, vyp. 3-4: ..Soobscnie o bracnom sojuzie jakutov", Izv. IRGO XXXI/2, 1895 i inne.

�WkłacI

Po!ak,)w

do

bad(();

naci 11u!ami

Syberii

wiele informacji
wątpliwych
itd. wydaje się stanowczo
zbyt surowa"
(S. Kałużyński,
1966, s. 186).
Przyjmując
krytyczne
uwagi V. Ionova i S. Kałużyńskiego
podkreślić jednak należy, że choć autor monografii
był tylko samoukiem
o doskonałym talencie pisarskim, potrafił jednak zgromadzić liczny materiał
etnograficzny,
względnie
dobrze
go uporządkO',vać
i wybrać
z niego rzeczy n8jistotniejsze.
W dziele tym uwzględnił
W. Sieroszewski
ewolucjonistyczny
punkt
widzenia, ale w szczegółowych rozważaniach
typu etnogenetycznego
doceniał znaczenie migracji i dyfuzji kulturowej.
Stąd w monografii, która
nic jest suchym opisem z8obserwowanych
faktów znajdują odbicie różne
kierunki i metody etnologiczne. Całość opracowania
napisana z wielkim
talentem literackim,
stanowi także z8jmującą
lekturę dla przeciętnego
czytelnika, a przy tym jest też dziełem, które do dziś najpełniej
ujmuje
szereg zagadnień z zakresu etnografii .Jakutów.
Osobny rozdział w badaniach
etnograficznych
W. Sieroszewskiego
stanowi jego udział w wyprawie naukowej na wyspę Hokkaido w r. 1903,
gdzie zCljmował się gromadzeniem
materiału
na temat życia i kultury
mieszkających
tClm Ajnów. Badania
te przerwane
zostały na skutek
wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej
(1904~1905),
tak że ich rezultat
zamknął się ostCltecznie w niewielkiej
książce ~
"Wśród kosmatych
ludzi", Warszawa 1927, (pierwsze wyd. książkowe).
N a zakończenie
tego ogólnego szkicu o badaniach
etnograficznych
W. Sieroszewskiego
należy jeszcze dodać, że cenne materiały
z tego ZClkresu znajdują się w jego licznych utworach
literackich,
które doczekały się kilkakrotnych
wydań 23 •
.Jednym z mniej znanych Polaków, który z'ljmował
się badaniami
etnograficznymi
na obszarze .Jakubi był Adam S z y m a ń s k i (1852~
~1916),
znany czytelnikowi
polskiemu
przede wszystkim
jako pisarz
i publicysta.
Urodzony na PodIa siu w rodzinie szlacheckiej,
mieszkał
potem w Warszawie gdzie odbywał studia na wydziale prawnym. Aresztowany za współpracę z polskimi organizacjami
politycznymi
(1878) zesłany został do Jakucka, gdzie zetknął się się z W. Sieroszewskim,
który
przybył tam a parę miesięcy później od niego. Po czteroletnim
pobycie
w Jakucku, przeniesiono
go do Kireńska,
a potem do Bałagańska.
Od
roku 1885 mieszkał w gubernii kostromskiej,
a po powrocie do kraju
osiadł w Krakowie. Omówieniu życia i naukowej działalności
tego ba-

23 Należą
tu: "Na Daleki Wschód. Kartki z podróży", Warszawa 1904; "Mandżuria" - reportaż, po raz pierwszy drukowany w cyklu: "Przez Syberię i Mandżurię do Japonii" w "Tygodniku Ilustrowanym",
1903, nr 38, 42, 43, 45, oraz
1904, nr 1-5
i inne, patrz: edycja dzieł zbiorowych W. Sieroszewskiego.

�ANTONI

KUCZYŃSKI

dacza pOsvv'1ęcony jest popularny
artykuł H. Obuchowskiej
Pysiowej "Polski badacz ziemi jakuckiej",
Problemy,
nr 5, 1957.
Wyniki prac badawczych A. Szymańskiego
nie są liczne, &lt;.l większość
ze zgromadzonych
przez niego materiałów
dotyczących
Jakutii
i jej
ludów pozostaje
do dzisiaj w formie r~kopisów,
które
znajdują
się
w Archiwum
Polskiej
Akademii
Nauk w Warszawie
jako "Materiały
Adama Szymańskiego"
III 24. O rękopisach
tych pisał Z. Piedos
w artykule
zatytułowanym
,,0 materiałach
jakudkich
Adama Szymańskiego w zbiorach Archiwum
PAN w Warszawie",
Przegląd Orientalistyczny,
nr 2, 1962, stwierdzając
że pewna ich część "zasługiwałaby
na opubliJkowanie". Znając treść tych materiałów
przychylam się do sądu
Z. Piedosa z zaznaczeniem,
że rękqpisy te należy wydać w całości uzupełniając je dodatkowymi
przypisami.
Część swych materiałów
zebranych
wśród
Ja:kutów
opublikował
A. Szymański
w artykule
"PiSca jakutov",
Izv. VSOIRGO, XVI.
1-2, 1885 oraz w paru innych o których wspomina A. N. Pypin, (1892,
s. 319) i P. P. Chorosich, (1924). Warto tu także wspomnieć
o jeszcze
innym jego artykule - "Proischożdienie
i dejstvitiel'noie
znacenie slova
"tungus",
Etnograficeskoie
Obozrienie,
1905, gdzie z wyrażonymi
przez
niego poglądami polemizuje
E. Piekarski,
(Etnograficeskoie
Obozrienie.
3-4,
1906).
Na zakończenie
warto jeszcze wspomnieć
o innej interesującej
pozycji A. Szymańskiego
"Z jakuckiego
Olimpu. Jurdiuk
Ustuk Us.
Baśl1", Kraków 1910, s. 149, z której wynika, że nie obcy mu był język
i folklor jakucki.
Współczesnym
W. Sieroszewskiemu
i A. Szymańskiemu
polskim
badaczem kultury JakEtów był Edward P i e kar s ki (1858-1934),
urodzony w szlacheckiej
rodzinie
mającej
swe posiadłości
w Piotrowiczach powiatu ihumeńskiego,
byłej gubernii mińskiej. Początkową naukę
odbywał
E. Piekarski
w gimnazjum
w Mińsku, potem w Taganrogu
i Czernihowie.
Studia wyższe rozpoczął w Instytucie
Weterynaryjnym
w Charkowie, gdzie nawiązał ścisłą wspMpracę z organizacjami
politycznymi. Zagrożony aresztowaniem
porzucił Instytut,
a pojmany przez władze carskie w roku 1881 skazany został na 15 lat katorgii, zamienionej
mu z powodu złego stanu zdrowia i młodego wie~u na zesłanie do
Jakutii, dokąd przybył jeszcze w tym samym rokupóźmą
jesienią.
Osiedlony w Inaslegu Igidej'sikim Boturuskiego
ułusu - miejscowości
oddalonej od Jakucka o około 250 km. zbudował sobie E. Piekarski
mały domek i założył gospodarstwo.
Szybko pozyskał zaufanie otaczających go Jakutów.
Wkrótce po osiedleniu
ożenił się z Jakutką.
Podyktowana
koniecznością
nauka
języka
jakuokiego
przekształciła
się
u naszego rodaka w systematyczną
pracę nad gromadzeniem
materiału

�Wkład

Polaków

do

badmi

nad

ludami

Syberii

Ji/3

słownikowego. Trudności i niepowodzenia w tym względzie pokonywał
On z wielkim uporem. E. Piekarski nie posiadał przecież wykształcenia
filologicznego ani językoznawczego. Na zesłaniu dQpiero studiował prace
z tego zakresu. Cel był jeden. Zgromadzić liczny materiał językowy,
a potem opracować słownik. Korzystając ze współpracy miejscowego
duchownego prawosławnego, D. D. Popova oraz 'Zesłańca politycznego,
etnografa rosyjskiego V. M. lonova, zebrał E. Piekarski tak liczny materiał. że Wschodniosyberyjski Oddział Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego zdecydował się na wydanie opracowanego przez niego słownika. Wkrótce też zezwolono mu
przcnlesc się do Jakucka
(1889),
gdzie gromadził dalsze materiały do ' '.
słownika, Od roku 1904 korzystał
I
E. Piekarski ze stypendium nauko(.
wego
Rosyjskiej Akademii Nauk,
a \\' rok później, przybył do Petersburp,
gdzie mieszkał do chwili
śmierci. pracując na różnych stanowisk&lt;lch w zakładach naukowych lVIuzE:umRosyjskim, Muzeum Antropologii i Etnografii.
Ro;~ 1907 przynosi mu niebywały
sukct's. Po wielu latach żmudnej
prac:-' ukazuje się jego pomnikowe
dzieło: "Slovar jakutskogo jazyka",
lVydan:-' w Petersburgu.
Następne
zesz:-'t:-'tego słownika, liczącego 1929
stron dużego formatu (in quarto,
tekst \\' dwóch kolumnach), ukazały
się \'-' latach 1907-1930.
Edward Piekarski (1858-1934)
Słownik ten opracowany
jest
z niezwykłą starannością. Uwzględnił w nim autor pokrewieństwo niektórych wyrazów z językami tureckimi, uwzględniając także zapożyczenia mongolskie, tunguskie i rosyjskie. Większość haseł zawiera obszerne
informacje z zakresu etnografii. Rozbudowany system przypisów dokumentuje prawdziwość przytoczonych wiadomości, dając przez to możliwość do ich łatwiejszej konfrontacji z obszerniejszym kontekstem. Nie
pomija też E. Piekarski bogatego materiału toponomastycznego i onomastycznego, zamieszcza przezwiska, przekleństwa i zwroty "nieprzyzwoite".
Wszystko co zanotował w terenie i zgromadził z innych źródeł, znalazło
miejsce w słowniku.
Słownik ten stanowiący efekt prawie 50-u lat żmudnej pracy zyskał
&gt;-

�5;1(i

ANTONI

KUCZYNSKI

przybywał
w latach 1907-1909.
Od r. 1909 mieszkał ponownie w Rosji,
początkowo w Odessie, potem w Petersburgu,
gdzie pracował w Muzeum
Rosyjskim,
a następnie
(od r. 1914) w towarzystwie
ubezpieczeniowym
"Wołga", W okresie rewolucji
październikowej
(1917) stoi na uboczu
wydarzeń
politycznych.
Wkrótce
wyjeżdża
do Moskwy, gdzie umiera
21 czerwca 1918 r. zdala od przyjaciół i znajomych.
Przebywając
wśród Jakutów zgromadził M. Witaszewski liczny materiałetnograficzny,
który tylko w części zdążył opracować. Z uwagi na
wąskie ramy artykułu
nie jestem w stanie przytoczyć wszystkich
jego
prac, które w dokładny sposób zestawił W. Armon, (1961, s. 150-152).

Ryc. 21. Zjazd uczestników ekspedycji L M. Sibiriakowa w styczniu 1895 1'. Siedzą
od lewej strony: drugi - F. Kan, piąty - M. Witaszewski, siódmy - E. Piekarski, dziesiąty - S. Jastrzębski.

Z tych które nie mogą jednak być pominięte wymienić należy: "Jakutskije matieriały
dla razrabotki
voprosov embriołogii prava", drukowane
po raz pierwszy w latach 1908-1909
jako dodatek do "Izviestii Vost-Sib.
Otdieła IRGO, przy czym z niewiadomego
powodu ich druk został przerwany na s. 114. Drugie wydanie uzupełnione rękopisem ukazało się w Leningradzie w r. 1929.
Zagadnieniem
specjalnym,
którym interesował
się M. Witaszewski,
był szamanizm.
W jednym z opracowań poświęconych
temu zagadnie-

�Wk/ucI

Polak&lt;iw

rlo

barla,i

narl

!Udami

Syber;;

niu
"Matieriały dla izucenija samanstva u jakutov", Izv. Vost.-Sib.
Otdieła IRGO, 1890, vyp. 2, s. 36-48, dał wnikliwą analizę ceremonii
szamańskich, przy czym zwrócił szczególną uwagę na kult .pewnych gatunków zwierząt, wywodzący się z dawniejszych przedszamańskich wierzeń totemistycznych.
Oceniając dorobek M. Witaszewskiego podkreślić należy, że większą
część zgromadzonych materiałów nie zdążył on opracować. Niemniej
jednak dorobek ten powinien być zawsze uwzględniany w etnografii
i historii Jakutów. Fakty nagromadzone przez niego, stawiają go na
czołowym miejscu wśród badaczy stosunków zwyczajowo-prawnych tego
ludu.
Jednym z mniej znanych badaczy kultury Jakutów był Sergiusz J as t r z ę b s ki (1857-1931 r.), urodzony w Charkowie, w polskiej rodzinie
pochodzenia szlacheckiego. Za udział w rosyjskim ruchu rewolucyjnym
skazany zostnł na 10 lat katorgi, z których sześć przesiedział w więzieniu. W roku 1886 osiedlony został w Jakutii, gdzie przebywał do roku
1896. Właśnie z tego okresu datują się jego badania etnograficzne i językoznawcze . .Jako członek ekSlpedycji naukowej 1. M. Sibiriakowa,
podróżował w latach 1894-1895 po kraju Jakutów gromadząc materiały
z za'kresu etnografii i folklorystyki.
Główną zasługą S. Jastrzębskiego jest dokładne zbadanie języka jakuckiego i opracowanie jego gramatyki ("Gramatika jakutskogo jazyka",
Irkuck 1900, wydanie II - ukazało się w r. 1938). Drugą dziedziną, którą interesował się S. Jastrzębski był folklor jakucki. Opracowane przez
niego - "Obrazcy narodnoj litieratury Jakutov", Leningrad 1929, zawierają liczne poematy epickie (jak ołongho - epos bohaterski), pieśni
i bajki. Zebrane w tej książce teksty, są tym bardziej cenne ponieważ
w literaturze jakutoznawczej sprawa folkloru była zawsze niedostatecznie opracowana.
Wyniki prac badawczych S. Jastrzębskiego zapewniły mu trwałe miejsce w naukowej literaturze przedmiotu o czym pisali: B. 1. Ubrjatova,
Jakuck 1945, s. 15-21, S. A. Tokariev, 1948, nr 2, s. 191 i inni.
Bardzo mało znane są w historii etnog,rafii :polskiej prace badawcze
nad ludami Syberii, prowadzone przez Feliksa K o n a (1846-1941), zesłanego na katorgę, a potem na osiedlenie w J akutii, za polityczną dzia·łalność w szeregach "Pierwszego Proletariatu".
F. Kan zajmował się
głównie etnografią Tuwińców (Sojotów), ale jako członek naukowej
ekspedycji 1. M. Sibiriakova (1894-1896) zgromadził wartościowe materiały dotyczące Jakutów. Praca polityczna w WKPb nie pozwoliła mu
na systematyczne opracownnie rozpoczętych badań, stąd większość art y-

�ANTONI

KUCZYŃSK[

kułów, które ogłosił .pochodzi z okresu przed rewolucją październikową.
W ich skład zaliczyć należy: "Priedvariticlnyj otcet po ekspedicii v Urjanchajskuju ziemlju", Izv. Vost.-Sib. otd. IRGO, t. XXXIV, wyp. 1, 1903.
"Chatyn Arinskoie skopceslwic
siclenie", tamże, t. XXVI/4-5, 189G
i inne 24, które wymienia S. I. VćlllStajn, 1965, nr 4, s. 116-128.
Polskim badaczem kultury ludów Syberii był również Bronisław
P i ł s u d s ki (1866-191H), którego
zasługi w tej dziedzinie, często
współczesnym nieznane, dziś prawie
mpełnie poszły w niepamięć. Jako
student uniwersytetu w Petersburgu, zamieszany w spisek na car:l
Aleksandra III (1845-1894), zesłany
został w 1'. 1886 na 15 lat katorgi na
Sachalinie. Od tego momentu datują
się jego zainteresowania etnografią
Ajnów i Giliaków. Przebywają-c
wśród tubylców Sachalinu pozyskał
B. Piłsudski ich zaufanie, a przez
Giliaków nazywany był bratem. Częste kontakty z ludnością wśród której wypadło mu żyć rozbudziły w
nim zainteresowania jej językiem,
Feliks Kon (18=4-19'l1)
zwyczajami i obyczajami. Rozpocząl
gromadzenie materiału etnograficznego a przychodziło mu to tym łatwiej, że nabyta znajomość trzech języków (giliacki, oroczoński, ajnoski) pozwalała mu na obywanie się bez
tłumacza. W tym czasie zaczyna też publikować wyniki swych bac.ań.
Starannie opracowany artykuł: "Nużdy i potriebnosti sachalińskich giljakov", IRGO, Priamurskij Otd. Zapiski, vyp. IV, nr 3, 1898, s. 1-23,
otwiera mu drogę do dalszych prac badawczych. W roku 1899 zostaje
kustoszem muzeum we Władywostoku, pełniąc jednocześnie funkcję sc··
kretarza władywostockiego Oddziału Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego. Zdobycie stałego zatrudnienia pozwoliło B. Piłsudskiemu na
usystematyzowanie zebranych przed laty materiałów, uzupełnienie bra"4 Do nich
należą: "Fizjologiceskie
i biologiceskie dannyje o jakutach", stanowiące dopełnienie do artykułu D. 1. Melikova pt. "Vażnejsyje promysły i zanjatija
żitielej Kolymskago okruga", Minusinsk
1899; "Ekpedicija
v Sojotiju", Sob. soc ..
t. 3. Moskwa 1934 i inne wydane w ramach dzieł zbiorowych F. Kona.

�Wkłacl

Polaków

cia baclań

naci Ludami

SyberiL

ków ; glębsze studia etnograficzne. W roku 1903 wspólnie z W. Sieroszewskim wyruszu on nu wyspę Hokkaido, w celu zbadania pod względem
językowym i etnograficznym zamieszkałych tam Ajnów. Korzystając
z wybuchu wojny rosyjsko-japOllskiej (1904-1905),
która zastała ich TIn
Hoklwido powracają dwaj polscy badacze-zesłańcy do kraju.
Po przyjeździe do Polski, nie mógł jednak B. PHsudski powrócić na
\Vilellszczyznr~,do Zulowa w pow. święciańskim. Zatrzymał się w Krakowie z myślą, że tutaj będzie mógł opracować
Swe materiały etnograficzne. Przeliczył się jednak. Brak stalego miejsca zatrudnienia towarzyszy mu przez caly okres krakowski. Bory-kając sil~ z trudnościami finansowymi nie Z3niedbuje jednak B. Piłsudski swych zainteresowań ludoznawczych. Przebywając na Podhalu
prowadzi badania etnograficzne oraz zakłada
\V roku
1911 sekcjf; dnograficzną, przy Towarzystwie Tatrzaóskim w Zakopanem 25. W okresie tym poznaje się z Juliuszem Zborowskim,
który pisze o nim w Ziemi (1934, nr 1-4, s. 1)
jako o "miłośniku Podhala, grasującym w Nowym Targu i okolicach". Mieszkając na przemian raz w Krakowie, raz w Zakopanem opracowuje B. Piłsudski swe zbiory sachalińskie.
Bronisław Piłsudski
Korzystając z wydatnej pomocy językoznawcy
(1866-1918)
Jana Rozwadowskiego przygotowuje do druku
pracę o folklorze i języku Ajnów- "Materials for the Study of the Ainu
Language and Folk-Lode", Kraków 1912, stanowiącą do dnia dzisiejszego podstawowe opracowanie z tego zakresu. Drukuje również parę artykułów na łamach czasopisma etnograficznego "Lud" "Szamanizm
u tubylców na Sachalinie", Lud, 1909, t. 14, s. 261-274 i tamże 1910,
t. 16, s. 117-132
oraz "Poezja Giliaków", tamże 1911, t. 17, s. 95-12:3
i "Trąd wśród Giliaków i Ajnów", tamże, 1912, t. 18, s. 79-91. Z braku
miejsca nie jestem w stanie nie tylko omówić jego artykułów, ale nawet
przytoczyć większości z nich, które częściowo zostały zestawione przez
K. Zawistowicz (1930) i R. Jakobsona, G. Hi.ittl-Worth, J. F. Bebbe, 1957,
s_ 87 i IDO, Tu dla wyjaśnienia dodam tylko, że artykuły te rozrzucone
są po wielu czasopismach: "Żivaja Starina", "Anthropos", "Globus",
.,""'olk-Lore" i "Bulletins et Memoires Francuskiego Towarzystwa Antropologicznego" .
ce. Sp:'a\\'ie
tej poświęcony
jest artykuł
~udoznav-.-st\\'a i muzealnictwa
na Podhalu:"
Tatrzań,k;ego
(l911-H119).
(Maszynopis).

J. Z b o r o w s k i e g o "Z dziejów
Sekcja Ludoznawcza
Towarzystwa

�5GO

ANTONI

KUCZYNSKI

Wyniki prac badawczych
B. Piłsudskiego
zapewniły
mu szeroki rozgłos w ówczesnych środowiskach
etnograficznych
w kraju i za granicą.
Niestety
jednak, brak studiów uniwersyteckich
był główną przeszkodą
uniemożliwiającą
zatrudnienie
go na uniwersytecie
w Krakowie. W okresię pierwszej
wojny światowej
wyjeżdża
on z kraju,
przebywcl początkowo w Szwajcarji,
a potem w Paryżu, gdzie umiera śmiercią tUlgiczną 1918 roku.
Drukowany
dorobek B. Piłsudskiego
nie jest wielki, ale to co napisał stanowi bez wątpienia
poważną wartość w literaturze
przedmiotu.
N a jego pracę o kulcie niedźwiedzia
powołuje się badacz tego problemu A. F. Anisimov, (1950, s. 309, 313-314,
318), a na opracowanie
'-' tubylcach Sachalinu M. G. Levin, (1958, s. 123-124).
Patrząc na badania naukowe B. Piłsudskiego
musimy zawsze pamiętać, że opublikowane
prace są tylko częścią bogatych materiałów
zgromadzonych
na Sachalinie i Hokkaido. Niezależnie od materiału
etnogruficznego zebrał on także teksty starych
podań, baśni i pieśni, które
posiadają duże znaczenie dla folklorystyki.
Część tych zbiorów z zakr&lt;::su języka i folkloru Giliaków odstąpił B. Piłsudski,
L. Szternbergowi,
rosyjskiemu
zesłańcowi, z którym zaprzyjaźnił
się i badał wspólnie kulturę tego ludu. Zapisane przez B. Piłsudskiego
cztery poematy giliackie
weszły w skład zbioru L. Szternberga
- "Matieriały
po izuceniju giliatskogo jazyka i folklora", St. Petersburg
1908, który tylko w przedn:owie
do pracy zaznaczył ich pochodzenie.
Część zebranych
przez B. Piisudskiego materiałów
pozostała
w rękopisie
i znajduje
się w Archiwum
Akademii Nauk ZSRR, w zespole fond 282, pod nr 142 jako Piłsudski B.
i Szternberg
L. - "Teksty giliackie" (I. S; Vdovin, 1954, s. 163, R. Jakobson, G. Hiittl-Worth,
J. F. Beebe, 1957, s. 100). Osobne dzieje przeszły wałki fonograficzne
z pieśniami
Ajnów, które przywiózł
B. Piłsudski do kraju. Uważane przez pewien czas za zaginione odnalazły się
o czym pisze J. Bańczerowski
w artykule "Zapisy fonograficzne
Ajnów",
Biuletyn Fonograficzny,
1964, VI, s. 91-96.
Przebywając
wśród tubylców Sachalinu
starał się nasz rodak polepszyć warunki ich życia, domagał się poszanowania
ich kultury, zwalczał
przekupstwo
i łapownictwo
carskich urzędników.
W jego luźnych notatkach zachowała
się wzmianka,
będąca odbiciem jego stosunku do ludności miejscowej.
Według niej "tam gdzie inni badając smutne ginące
szczepy niosą ujarzmienie,
niech [Polacy] w imieniu Polski niosą im
największy
skarb ludzkości:
serdeczne
współczucie
poparte
czynem",
(cyt. za M. Korbecką,
L Moszyńską, 1.0kruszko,
1955, s. 423).
Zamykając
omówienie badań nad ludami Syberii w drugiej połowie
XIX stulecia wspomnieć
jeszcze należy o Wacławie
Was i l e w s;-;:i m,
myśliwym
i podróżniku,
który w latach 1880-1882
przebywał w Kraju

�Wkład

PoLaków

do

badan

'wd

Ludam!

Syberii

Ussuryjskim.
Opisy przygód oraz spostrzeżenia
etnograficzne,
florystyczne i faunistyczne
zawarł on w książce pt.: "Z krańców Sybiru. Zapiski
myśliwego i turysty", Warszawa 1886. Książka ta nie posiada jednak większego znaczenia
dla etnografa.
W. Wasilewski
ogranicza
się przede
wszystkim
do nakreślenia
ówczesnej
sytuacji
gospodarczej
niektórych
ludów tungusko-mandżurskich;
siląc się przy tym na sensacyjność,
która
często zaciera fakty ważne dla etnografa.
Równic
mało interesującego
materiału
etnograficznego
zawierają
wspomnienia
podróżnicze
Pawła
S a p i e h y (1860-?),
który
będąc
szambelanem
cesarza Austrii wyruszył
jesienią
1888 r. z Konstantynopola aby zwiedzić kolejno Aden, Cejlon, Singapur,
Japonię,
archipelag
Riu-Kiu i Mongolię. Powracając
do kraju przejeżdżał
P. Sapieha przez
Irkuck, a zwiedziwszy
jego okolice nosił się z z9.miarem powrotu
na
Syberię w celu poznania gór Sajańskich,
Ałtaju ·oraz etnografii
Sojotów
i Kałmuków,
(Misye Katolickie,
1890, IX, s. 85-86). Wyprawa
ta nie
doszła jednak do skutku, a jego książka "Podróż na Wschód Azji 18881889 r.", Lwów 1B99 zawiera skromny materiał
etnograficzny
dotyczący
Buriatów.
Kończąc rozważania
na temat polskich badań etnograficznych
nad
ludami Syberii w drugiej
połowie XIX stulecia
podkreślić
należy, że
ich rozwój nie odbywał
się w sposób ciągły i zamierzony.
Przyczyny,
które wiązały si~ z pracami na tym polu nie zmieniły się wcale w ciągu
trzech stuleci. Stąd też większość wcześniejszych
informacji
z zakresu
etnografii Syberii znajduje się w pamiętnikach
jeńców wojennych
i politycznych wygnańców
z okresu od XVII--XIX
stulecia. Dopiero pod koniec wieku XIX kiedy Rosyjskie Towarzystwo
Geograficzne
rozpoczęło
prowadzenie
badań etnograficznych
przy pomocy więźniów politycznych
zesłanych
na Syberię, na czoło tych zasłużonych
postaci wysunęli
się
Polacy, a wśród nich W. Sieroszewski,
E. Piekarski,
B. Piłsudski
i inni.
Badania te chociaż rozwinęły
się na obczyźnie w warunkach
niejako
przymusowych
doprowadziły
do poważnego rozszerzenia
wiadomości o etnografii Syberii.

POLSKIE

BADANIA

ETNOGRAFICZNE

NA SYBERII

W XX WIEKU

Historia
polskich
badań etnograficznych
prowadzonych
na Syberii
XX wieku jest wyjątkowo
skąpa. Niemniej
jednak i w tym okresie
odnotowujemy
wybitne sukcesy w dziedzinie poznania kultury
syberyjskich tu by lców. O ile wcześniejsze
badania wiązały się zawsze z dziejami carskich zesłań, o tyle w wieku XX mamy doczynicnia
z zamierzonymi badaniami i wypruwami
etnograficznymi.
\V

l~ --

Lud.

t.

;;1, C7.. II,

1~1(j(:

�ANTO

I KUCZYŃSKI

Przegląd

ten rozpoczniemy od Juliana T a lik o - H r y n c e w i c z a
lekarza, antropologa i podróżnika, profesora antropologii na
Uniwersytecie Jagiell'Ońskim w latach 1908-1933. Początki jego pracy
naukowej łączą się z prowincjonalną praktyką lekarską w Zwinogrodzie, skąd wraz z żoną Krystyną - towarzys~ką prac naukowych przenosi się na pogranicze Chin w obwodzie Zabajkalskim, gdzie pozostaje przez siedemnaście lat (1891-1908).
Pełniąc obowiązki lekarza
okręgowego organizował J. Talko-Hryncewicz wy;prawy naukowe o charakterze ekonomiczno-przyrodniczym. Interesował się przy tym etnografią ludów Zabajkala, zwłaszcza Buriatów, Tunguzów i Mongołów. Gromadził materiał antropologiczny przeprowadzał badania antropometryczne oraz rozkopał szereg cmentarzysk na obszarze północnej
Mongolii i Zabajkala. Po powrocie do kraju (1908) został kierownikiem
katedry antropologii na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie stopniowo
opracowywał zgromadzone na Syberii materiały. W wyniku swych
badań ogłosił O'koło 300 prac w języku polskim, rosyjskim i francuskim,
z których część .poświęcona jest ludom Syberii.
Badania J. Talko-Hryncewicza pozwoliły w pewnym stopniu rozwiązać skomplikowane problemyetnogenetyczne
na obszarze Syberii oraz
rzuciły nieco światła na związki kulturowe niektórych grup ludności
tunguskiej. Sprawom tym poświęcił parę prac między innymi: "K'antropołogii Zabajkalija i Mongolii. Buriaty, Tunguzy, Chałchasy", Russ.
Antr. Żurnał, t. X/2, 1902, "K'antropołogii Tunguzov", Trudy Priamursl\:. Otd. Imp. R. Geogr. Obsc., t. 7/3, 1904, "Matieriały do paleoetnołogii Zabaj'kalia", PrO'tok. Troickosav.-Kjachtins. Otd. Priamursk.Otd.,
t. 3/8, 1899 oraz "Przyczynek do kranjologji ludów pół.-wsch. Azji.
Czaszki Kamczadałów, Koriaków i Aleutów", Spr. z pos. i czynn. Ak.
Um., Kraków 1909, nr 3, i inne 26.
Materiały zawarte w tych pracach stanowią ciągle aktualne źródło
wiedzy o ludach Zabajkala i ich kulturze.
Wiele cennego materiału etnograficznego zebrała Maria Antonina
C z a p l i c k a (1886-1921), utalentowana badaczka wybijająca się na
czoło polskich eksploratorów Syberii. Jako stypendystka l(asy im. Mianowskiego odbywała studia etnologiczne w Anglii. Tam też wykładała
etnologię - początkowo na uniwersytecie w Oxfordzie; potem w Londynie i Bristolu. W latach 1914-1915 prowadziła badania terenowe n:1
(1850-1936),

",; Do nich należą: "K' antropologi; Tunguzov. Troiskic chamnegan\·. Anlrop:Jlogo-etnołogieeskij
oeerk", Trudy Trojskovsavsko-Kjachtskogo
otd. Priamurskago
otd. RGO., St. Petersburg 1905; tenże: "Bronislaw Piłsudski jako badac? Dalekiego
Wschodu", Naprzód, nr 112-115, 1920 r.; tenże: "Polacy jako badacz.e Dalekiego
Wschodu", Przegląd Współczesny, 1924, t. 9.

�\Vklad

PoLaków

do

badal?'

nad

Luciami

Syberii

ij()3

Syberii jako uczestniczka
wyprawy
naukowej
finansowanej
przez uniwersytet:
filadelfij ski i oxfordzki.
Jej zainteresowania
badawcze
szły
w kierunku
wyjaśnienia
wspólnoty
kulturowej
ludów
turańskich,
a prócz tego zajmowała
się etnografią
Tunguzów
i Samojedów.
Prace
w tej dziedzinie przyniosły
jej uznanie w nauce światowej i nagrodę Murichsona przyznaną przez Royal Geographical
Society w 1920 r.
Czytelnik polski zna przede wszystkim jej pierwsze artykuły ogłaszane
w "Ziemi" "Stanowisko
etnografii
w dobie dzisiejszej",
1911, t. 11, s. 193
-195,
209-211
i drugą pt.: "Piorun
w wierzeniach
różnych ludów", 1912,
t. :3, s. 754-756,
770, 772, natomiast
rzadziej
styka się z syntetycznymi
opracowaniami
zamieszczonymi
w 13-tomowej ćmgie1skiej encyklopedii
religii (Encyclopaedia
of Religion and
Ethics) J. Hastingsa,
a także z "My
Siberian Year", London 1916 i innymi 27.
Przedwczesna
śmierć M. A. Czaplickic.i zmarła w 1921 r. zamknp'lu ważny rozdział w dziejach naMaria Antonina
Czaplicka
(1886-1921)
szej etnografii, jakim było nawiązanie
do odległych tradycji polskich badań
Syberii tak chlubnie rozpoczętych
w warunkach
zesłania i niewoli. Jej
badania były pewnym nawiązaniem
do prac uczonych rosyjskich W. Bogorazo i W. Jochelsona, którzy zajmowali się wyjaśnieniem
zagadnienia
czy "czerwonoskórzy"
Ameryki są bliskim odłamem miesZikańców wschodniej i północnej Azji. Sprawy te nurtowały
wielu uczonych, a znany
antropolog czeski A. Hrdlicka odbył w raku 1912 podróż badawczą na
Syberię. w wyniku której opublikował
krótką rozprawę naukową: "Remains in Eastern Asia of the Race that poeopled America", Washington,
Smithsonian
Miscelaneous
Collections,
Vol. LX, No. 16, Publication
No. 2159, Washington,
1912 podważającą
tezę o autochtonicznym
pochodzeniu Indian Ameryki.
" Należą tutaj: "Aboriginal Siberia. A study in Social Anthropology",
Oxford
1914 oraz "The "rnfluencc of Environment
upon the Religious Ideas and Practices
of the Aborigines of Northern Asia", Folk-Lore, vol. XXV, 1914.

�ANTONI

KUCZyNSKI

Kruchość
podstawy
źródłowej
na której można by się bylo oprzeć
rekonstruując
etnografię
tych
obszarów,
stanowiła
wówczas
jedną
z głównych przyczyn powstania
dużej mozaiki :poglądów na temat etnogenezy "czerwonoskórych"
Ameryki.
Dla wyjaśnienia
tej kwestii
potrzebne były badania antropologiczne
ludów mieszkających
jeszcze dalej od Indian, aniżeli Czukcze, Koriacy
i Kamczadale.
Należało więc:
przebadać
grupy
etniczne
znad Amuru
Giliaków,
Goldów i 01'0czonów. A. Hrdlicka
pracujący
wówczas
w Smithsonian
Institution
w Waszyngtonie
zainteresował
tymi badaniami
St. P o n i a t a w s k i eg a (1884-1944),
który już 10 maja 1914 r. wyjechał
z ramienia
tego
Instytutu
do Kraju Nadamurskiego
*. Celem wyprawy było odnalezienie
"pośród
tamtejszej
ludności
tubylczej
typów fizycznych
,pokrewnych
Indianom
amerykańskim"
(St. Poniatowski,
"Dziennik
wyprawy".
II,
1914, s. 1). Badania etnograficzne
w północno-wschodniej
Syberii prowadzone przez W. Bogoraza i W. J ocheIsona wykazały
istnienie związków kulturowych
pomiędzy
zamieszkałymi
tam Koriakami,
Czukczami
i Kamczadalami,
a Indianami
wybrzeży
Pacyfiku
Ameryki
Północnej.
"Jednakże
same tylko kulturalne
związki pisze St. Poniatowski
nie mogły być uważane za wystarczające
poparcie powyższej
hipotezy,
ze względu
na możliwość
zapożyczeń.
Również i stwierdz~nie
pokrewieństwa
fizycznego
między
stosunkowo
blisko siebie zamieszlułymi
Czwkezami i Koriakami
z jednej strony a Indianami
północnych
wybrzeży Pacyf1ku nie mogły być sil:nym argumentem
wobec możliwości
(przyjmowanych
przez niektórych
autorów)
przybycia
tych ludó-,\' do
Azji z Ameryki
Północnej.
Natomiast
bez porównania
ważniejszym
dla potwierdzenia
powyższej
hipotezy
byłoby stwierdzenie
pokrewieństwa fizycznego między Indianami
amerykańskimi
a ludami sybc~ryjskimi możliwie daleko od nich zamieszkałymi
(St. Poniatowski,
"Dzlennik
wyprawy",
II, 1914, s. 1).
Cel wyprawy
zaprDwadził więc polskiego badacza do kraju Goldów
i Oroczonów wśród których 'zgromadził on ciekawe materiały
antropologiczne i etnograficzne.
Roz;poczęcie wojny (1914) zmusiło go do powrotu.
8 sierpnia
1914 r. wyjeżdża
St. Poniatowski
z Kraju
Nadamurskiego
i przez Chabarowsk,
Nikolsk Ussuryjski,
Irkuck oraz Moskwę dociera do
kraju.
Materiały
z wy'prawy leżały długo w rękopisach.
Lata okupDcji hitlerowskiej
tak nieszczęśliwe
dla Profesora
uniemożliwiły
mu całkowicie
ich opracowanie.
Aresztowany
przez Gestapo, przebywał
na Pawiaku,
potem w obozie koncentracyjnym
Majdanek
koło Lublina, a przewieziony do Litomierzyc
- obóz w Sudetach - zmarł 5 czerwca 1944 r.
'" Patrz:

S. P o n i a t o w s k i, "Dziennik wyprawy ...", ogłoszony w t. L ..Ludu".

�"Vklacl

Po Ul!{Ó v:

cia

baclań

nad

ludami

Syberii

56:)

.r ak zwykle w takich chwilach działalność ludzi dobrej woli, spowodowała ze cenne rękopisy zostały uratowane.
Zaraz po wojnie weszły one
w skład Archiwum
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego,
i dzięki staraniom prof. .J ózcfa G a j k a doczekały się opublikowania.
Wartość tych
materiałów
została
wnikliwie
oceniona
przez
autorów
opracowania
(F. Wokroj, 1966, J. Glinka, 1966), natomiast
"Dziennik wyprawy
do kraju Goldów i Oroczonów w 1914 roku" przygotowała
do druku B. Heidenreich (1966).
Innym Polakiem zajmującym
się wprawdzie
głównie mongolistyką
był
Władysław
K o t w i c z (1872-1944),
który po odbyciu studiów w zakresie języka mongolskiego,
mandżurskiego
i chińskiego,
na Wydziale
Języków Wschodnich
w Petersburgu
zasłynął
jako
wybitny
wawca
dialektów
mongolskich.
W roku 1900 zostaje on docentem filologii mongolskiej
a po
rewolucji
październikowej
wykłada
filologię
mandżurską
na
Wydziale Nauk Społecznych
Uniwersytetu
w
Leningradzie.
W tym też czasie zajmował
sil:
badaniami
starych
tekstów
tureckich.
mongolskich
i tunguskich przyczyniając
się do rozwiązania
szeregu
problemów
z
tej dziedziny.
W roku 1923 po·wraca
WI. Kotwicz
do kraju
gdzie obejmuje
stanowisko
pro·fesora mongolistyki
na Uniwersytecie we Lwowie. Od tego czasu pełni też funkcję
redaktora
Rocznika Orientalistycznego
wydobywając
na światło
dzienne
Władysław
Kotwicz
(1872-1944)
rękopisy
B. Piłsudskiego,
które
zamieszcza na łamach tego pisma. Głównym przedmiotem
zainteresowań
tego wybitnego
naukowca
pozostawał
jednak
zawsze język mongolski
stąd też wszystkich
bliżej zainteresowanych
jego osobą odsyłamy
do
istniejącej
na ten temat literatury.
TClk w naj ogólniejszych
zarysach przedstawiają
się dzieje powstania
polskiego piśmiennictwa
z zakresu etnografi Syberii. W krótkim artykule,
nie sposób było wyliczyć i omówić szczegółowo
szeregu drobniejszych
informacji z tej dziedziny. Sprawom tym musiałoby
się poświęcić o wiele

�566

ANTONI

KUCZYŃSKI

więcej miejsca by wspomnieć o Bronisławie Grą b c z e w s k i m, Czesławie W r oc k i m, Aleksandrze G z o w s k i m i innych. Rola Polaków w tej dziedzinie zakończyła się z chwilą zaprzestania zsyłek carskich
ale pisząc o ty;ch zagadnieniach należy zawsze pamiętać o pionierach,
dzięki którym odległa od ich stron rodzinnych Syberia zbliżała się do
świata, ukazując swe bogactwa i egzotyczną kulturę zamieszkujących
ją grup etnicznych. Historia tego kraju przeżywającego obecnie okres intensywnych zmian gospodarczych, zaczyna się m. in. od relacji polskich
jeńców wojennych i politycznych wygnańców z epoki caratu. Oni to
właśnie wnieśli trwałe podstawy w dzieło poznania tych obszarów,
które stały się dla nich drugą ojczyzną.

WYKAZ

SKROTOW

Czasopisma zagraniczne
A

BAC
BMSAP
EO
ESRGO
F-L
G
IOAIEIKA
IIRGOPOZ
IPORGO
IRKPISIVA
IVSOIRGO
M

PTKOP
RAŻ
RB
RES
SE
SMAE
SMC
SSb.
STPF

Anthropos. Wien.
Bulletin de l'Academie imp. des Sciences de St. Petersburg.
Petersburg.
Bulletins et Memoires de la Societe d'Anthropologie de Paris.
Paris.
Etnograficeskoie
Obozrienie. Moskwa.
EŁnograficeskij Sbornik Russkago Gieograficeskago Obscestva.
st. Petersburg.
Folk - Lore. London.
Globus. Braunschweig.
Izviestija Obscestva Archeologii, Istorii i Etnografii pri Imperatorskom
Kazanskom Universitete. Kazań.
Izviestija Impel'. Russkago Gieograficeskago Obscestva. Priamurskij otd. Zapiski. Chabarowsk.
Izviestija
Priamurskago
Otdiela Russkago Gieograficeskago
Obscestva. Chabarowsk.
Izviestija Russkago Komiteta po izucenji Sred. i Wostocnoj
Azji.
= IzviesŁija Vostocno-Sibirskago
OŁdiela Impel'. Russkago Gieograficeskago ObScestva. Irkutsk.
Moskvitjanin.
Moskwa.
Prot. Trojtskosavsko-Kjachtinskago
Otdielenija Priamurskago.
Russkij Antropołogiceskij
Żurnal. St. Petersburg.
Russkoje Bogastvo.
Revue d'Etnographie
et de Socjologie. Paris.
Sovietskaja Etnograf ja. Moskwa-Leningrad.
Sbornik Muzeja Antropologii i Etnografii. Moskwa-Leningrad.
Smithsonian
Miscellaneou Collections. Vashington.
Sibirskij Sbornik. St. Petersburg.
Sbornik Trudov po Filologii. Ulan-Ude.

�Wkład

sv
SVop.
TJAFL
TJAI
TKPIJASSR
TPOIRGO
TTSKORGO
UJ
VO
ZCORGO
ŻS.

Polaków

do

badań

KM
KW
L

LP
MP
N
OR
P

PF
PC
PP
Pr.
PRM
PS
PW
RO

RSWFAU
S
Sb.
Sf.

luciami

Syberii

567

Sibirskij Viestnik.
~- Sibirskije Voprosy.
The Journal of American Folk-Lore.
- The Journal of the Anthropological
Institute. London.
Trudy Komissji po Izuceniju Jakutskoj
ASSR. Leningrad.
- Trudy Priamurskago Otdieła Imper. Russkago Gieograficeskago
Obscestva. Chabarowsk.
Trudy Trojtsko-savsko-kjachtinskago
Otdieła Russkogo Giegraficeskago Obscestva. Chabarowsk.
Ungarische Jahrbucher.
Budapest.
-= Voctocnoje Obozrienie.
Zapiski Citinskago Otdieła Russkago Gieograficeskago
Obscestva.
Zivaja Starina. St. Petersburg.
o

c

oo~

Czasopisma
BASC
BF
BW
DzLi
EP
GL
CLi.
'Z
KL
Kł.

nad

polskie

Bulletin Acad. Sc. Cracovie. Kraków.
Biuletyn Fonograficzny. Poznań.
Biblioteka Warszawska. Warszawa.
Dziennik Literacki. Lwów.
= Etnografia
Polska. Wrocław.
Gazeta Lekarska. Warszawa.
Gazeta Literacka. Warszawa.
Kosmos. Lwów.
Kurier Lwowski. Lwów.
-- Kłosy. Warszawa.
Kalendarz Myśliwski. Warszawa.
Kurier Warszawski. Warszawa.
Lud. Lwów, Lublin, Poznań, Wrocław.
Lingua Posnaniensis. Poznań.
Miesięcznik Połocki. Połock.
Naprzód. Kraków.
Orli Lot. Kraków.
Przyrodnik. Lwów.
Pamiętnik Fizyograficzny. Warszawa.
-- Przegląd Orientalistyczny.
Warszawa.
Przyroda i Przemysł. Warszawa.
Problemy. Warszawa.
Pamiętnik Religijno Moralny.
Poznaj Swiat. Warszawa.
Przegląd Współczesny. Kraków.
Rocznik Orientalistyczny.
Lwów.
Rozprawy i Sprawozdania wydz. Fil. Akademii
Kraków.
Swiatowit. Warszawa.
c= Sobótka. Poznań.
Sfinks. Warszawa.

Umiejętności.

�568
SPCZAlJ
SZDZPO
T

TI
TlVIP
W

Węd.
Wi.
Wszo
WŻ
Z

ANTONI

KUCZYŃSKI

Sprawozdania
z posiedzeń i czynności Akademii Umiejętności.
Kraków
Szkice z dziejów polskiej orientalistyki.
Warszawa.
Tydzień. Dodatek literacko-naukowy
do Kuriera Lwowskiego.
Lwów.
Tygodnik Ilustrowany.
Warszawa.
.. Tygodnik Mód i Powieści. Warszawa.
Warta. Poznań.
Wędrowiec. Warszawa.
Wiek. Warszawa.
Wszechświat. Warszawa, Wilno, Kraków.
Wiedza i Życie. Warszawa.
Ziemia. Warszawa.

�BIBLIOGRAFIA
Armon \V.
1961 I'oLvki borlacz .Jokutów
Bal'lczCl"(;',"',kiJ.
1964 Znp"!! fonoomficzne

-

Mikołaj

El', t. IV.

Witaszewski.

BF, t. IV.

lljnów.

Beniows;;;j :\1. A.
1i9i

I-!!sroria podróży y osobliwszych
zdarzeń sławnego
szLachcica poLskiego
Clicrsh:iC'f/O z francuskiego
tłomaczona.
Warszawa. 4 tomy, wyd. I.

1898

Dziclioik

podróży

; .\jrycC'.

Kraków,

BiesiekicL';,j
1904

hl'

Maurycego

llugusta

Beniowskiego

na

i wę-

Syberii,

llzji

wyd. ostatnie.

.J.
myśliwskie

\V'&lt;p0Illniellia

z pobytu

w Narymie.

KM.

Błoński R.
18Gi

[Job!!'
UJ

Ciecierski
1Rri:)

Syberyi
Rafala
r. Kraków,

I/(/

1\(;,;

BLuńskieoo

przez

niego

samego

w

Rzymie

opisany

!C,

Pn Hne! ilik

xir;dza

Ciecierskieoo

joCi;

.i('f/o i lowarzyszów

iSO!.

Lwów.

przeora

jego

Dominikanów

przygody,

doznane

wiLe'ńskich,

na Sybirze

w

zawiera-

latach

1797-

Chojecki
1189

1\:.
Pom icc' rlzieL polskich,
;(arula

iH'PU

Lubicz

Iconfederat

podTÓż i niepomyślny

Polaków

1790

Poiak

18lH

miejsca wyd.
.Vicu:ola Karola
Lubicz
Chojeckiego
1768-1776. (w) Sybir.
ków z pobytu na Sybirze. T, 1. Chełmno.
mo~(' () buncie

Ch:-'liczkuw,ki
189S

przez

sl~kces

Moskwę

urodzo-

na

SybeTyę

zaprowadzony.

Razem

wiado-

Bez zaznaczenia

Puhaczewa.

Pamiętniki

Pola-

J.

Syberja
porl wzoLędem etnograficznym,
lll!Js!.owo-lIalldLowym.
Wloclawek.

Czaplicka

przez

Warszawa.

Chojeckiego.

administracyjnym,

mLniczym

prze-

:\1. A.

1911

StaliO/cisko

1912

Piorun

1914

Thc

etnooraJii

w dobie

w wierzeniach

Influcnce

różnych

dzisiejszej.

Z,

t. 2.

Z, t. 3.

ludów.

of Environment

upon

the Religious

Nart/wrn

F-L,

vol. 25.

~1borioin('s

of

1914

.'\bnriqinal,

Siberia.

1910

MU Siberian

Year.

llsia.

II Study

London.

in

Social

l-lnthropology.

Ideas

and

Oxford.

Practices

of th.e'

�570

ANTONI

1921 Siberia, Sibiriaks,
Siberians.
and Ethics". Vol. II.
Czaplicki

Na Irtyszu.

1871

Obraz

ed. "Encyclopaedia

of Religion

Kraków.

Syberyi

przez

F. M. Władysława

Kraków.

Czaplickiego.

M.

1874

Osadczy

1884

Obrazy

1901

In: J. Hastings,

F.

1869

Dubiecki

KUCZYNSKI

w ziemi
i studia

Osadczy

ziemi

TJ, nr 358-365.
Warszawa.

Mandżu.
historyczne.

Mandżu

w XVII

stuleciu.

Obrazy

studia

War-

historyczne.

szawa.
Dybowski
1877

B.

Aleksander

PP, t. 4.

Czekanowski.

IVSOIRGO. t. 8, nr 1/2. (Wspólnie
z J. Czerskim, patrz bibl. L. Zubasevej).
1BBO Wyjątek
z listu doktora Dybowskiego
z Kamczatki.
PP, t. B.
lB81 Wyjątek
z listu doktora Dybowskiego
z Petropawłowska
w Kamczatce.
PP,
t. 9.
1881 Wyjątek
z listu D-ra Dybowskiego
z dnia 19 sierpnia
br. Wsz., t. 1.

1877

Aleksander

1882

Pieresielenie

Lavrentević

Cekanovskij.

sieviernych

oleniej

na ostrovie

B. I. Dybovskogo
iz Pietropavlovska
nr 3.
1883 Urywek
z listu D-ra Dybowskiego
ser. 2, t. 3.
1883 Wyjątki
z listów D-ra Dybowskiego
t. 2.
1885

Wyspy

Komandorskie.

ficznego

Odczyt

w Petersburgu

Beringa.

ot 4 oktiabrja

do P. Wł.

(lz castnogo

na

posiedzeniu

D-ra

t. 13,

GL, rocz. 18,

Taczanowskiego.

z Pietropawłowska

miany

pisma

1882 g.). IVSOIRGO,

Wsz.,

na Kamczatce.
Towarzystwa

Geogra-

1884. K, rocz. 10.
rosyjskim: Soobscenie o Komandorskich

w marcu

1912

Toż samo w streszczeniu
ostrovach.
lIRGO, t. 20 za rok 1884.
O Syberii i Kamczatce. T, rocz. 7.
O Syberii i Kamczatce. T, rocz. 8.
O Syberii
i Kamczatce.
Lwów. Odbitka z dodatku literacko-naukowego
do
Kuriera Lwowskiego - Tydzień.
Z Syberii i Kamczatki.
T, rocz. 9.
Odczyt
o Kamczatce.
(Streszczenie
odczytu wygłoszonego w Towarzystwie
przyrodników
polskich im. Kopernika.
T, rocz. 12.
O Syberii i Kamczatce. Część 1. Podróż z Warszawy
na Kamczatkę.
Kraków.

1913

Wspomnienia

1899
1900
1900
1900
1904

nami.
1916
1918

Pobyt

1930

przeszłości

półwiekowej;

we

Władywostoku.

(w) "Sybir.
pt.: O Syberii

Jest to wyjątek

z książki

Próba

przesiedlenia

rza
1928

z

pomyślna

Kamczackiego.

Wspomnienie

czterdziestu

kilku

Tyci-

S, t.

Pamiętnik

Dra

renów

z

Obrazy i wspomnienia".
Warszawa.
i Kamczatce. Patrz poz. z 1912 roku.
Kamczatki

na wyspę

Behringa

[t] mo-

P, t. 25.

biograficzne

kowskim,

Lwów.

objaśnione

Lwów.

o

archeologu

i powstańcu

polskim

Mikolaju

Wit-

12.
Benedykta

Dybowskiego

od roku

1862 począwszy

do roku

1878.

�Wkład

Felińska
1852

PoLaków do badań

nad

Ludami

571

Syberii

E.

Wspomnienia
z podróży po Syberyi,
pobytu w Berezowie
sane przez Ewę FeLińską. Warszawa. 2 tomy.

w Saratowie

spi-

Giller A.
1856
1867

Listy z Syberii
Agatona
Gmera.
BW,
Opisanil? Zabajkalskiej
krainy.
Lipsk.

t. 2 i 4.

Glinka J.
1966

Somatoskopia

i somatotypologia

ności Goldów

i Oroczonów.

Gruszecki M. L
1873 Z podróży po wschodniej
Janik M.
1928

Dzieje

Polaków

Januszkiewicz

(konstytucjonalna)

grup

nadamurskiej

lud-

L, t. 50.
TMP, nr 17-32.

Syberyi.

na Syberii.

Kraków.

Kirgiskiego

pisane

A.

1859

Listy
ze stepu
t. 1-3.

1861

Zywot

Adolfa

i przyjaciół

do rodziny

i jego Listy ze stepów

Januszkiewicza

w

Kirgiskich.

1846 r.

BW,

Paryż.

Jasiewicz Z.
1966

Pierwszy

Jastrzębski

Gramatika

1929

Obrazcy

1886

opis

jakutskogo
narodnoj

Irkutsk.

jazyka.

literatury

Leningrad.

Jakutov.

J.

Myślistwo

w

Syberyi.

Odb. z czasopisma
1906

PS, nr 3.

Syberii.

S.

1900

Jodłowski

polski

Wspomnienia

z

Wspomnienia

tajgi

Przez J. J. Lwów.

jenisejskiej.

"Łowiec".
Odbitka

z czasopisma

z Dalekiej

Północy.

Sanok.

z

Północy.

Przez J. J. Krosno.

"Gazeta

Sa-

nocka".
1909

Wspomnienia

Jurkiewic7
1884

K.

Wystawa

etnograficzno-przyrodnicza

Kałuszyński M.
1878 Z Syberyi.
polskich.

Kałużyński
1966

Buriaci

stepu

D-ra

tunkińskiego.

Dybowskiego.

Wieś

Tunka

Kł., t. 38.

i pobyt

w niej

kapłanów

W, nr 197-203.

S.

Polskie

badania

Kamieński-Dłużyk
1874

Dalekiej

nad

Jakutami

i ich kulturą.

SzDzPO, nr 2.

A.

moskiewskiego
miast i miejsc spisany przez Adama Ka(w) Warta. Książka zbiorowa ofiarowana księdzu Franciszkowi
Bażyńskiemu proboszczowi przy kościele św. Wojciecha w Poznaniu na Jubileusz 50-letniego kapłaństwa w dniu 23 kwietnia 1874 r. od jego przyjaciół
i wielbicieli. Poznań.

Dyaryusz

więzienia

mieńskiego.

Karwot E.
1962

Benedykt

Polak

w Mongolii.

PS, nr 5.

Katalog .....
1883

Katalog
szawie.

wystawy

Warszawa.

etnograficznej

Praca

i wysp Komandorskich
bez miejsca i roku wydania.

Kamczatki

anonimowa

w

War-

Dane po-

�ANTONI

KUCZYŃSKI

chodzą z opracowania:
K. K a wal s k a, A. M i k l a s z e w s k a - M l' a c zk a w s k a, Benedykt Dybowski.
Materiały biograficzno-bibliograficzne.
Wrocław-Warszawa
1960, cz. 1.
Katalog
1885

.

Katalog
wystawy
etnograficznej
wic. Lwów
(Praca anonimowa).

Kobyłecki J.
1837 Wiadomości a Syberyi
przez J. K. Warszawa
Kahn
1871

Kamczatki

wysp

Kom.andorskich

i podróże w niej odbyte w latach
2 tomy razem oprawione.

wc Lwo-

1831. 1832. 1833. 1834

A.
z Syberyi.

Listy

Sb.

Kahn A. Andree R.
1876 Sibirien
(uncI das
Volker

zwischen

Amurgebit).

Ural

und

Geschichte

uncI

Reisen,

Landsclwften

Wid

Lipsk.

Beringstrasse.

Kan F.
1896

Chatyn

1899

Fiziologiceskie

-

Arinskoie

i biologieeskie

skopceskoic

1903

Predvaritelnyj

oteet

ekspedicii

po

IVSOIRGO, t. 26/4-5.
a jakutacl&gt;. Minusinsk.

sieknie.

dannye
v

Urianclwjskuju

zem1ju.

IVSOIRGO.,

t. 36, vyp. 1.
19:34

Kopeć
1821
1821

18:37

Ekspedicija

Sob. soc. Moskwa.

v Sojotiju.

J.
GLi., nr 6.
SX, nr 14 (Tłumaczenie artykułu zamieszczonego w Gazecie Literackiej).
Dane pochodzą z: R. Jak o b s o n, G. H li t t l - W or t h.
J. F. B e e b e, Paleosiberian
Peoples and Lanfj1w(Jes. Bibliographir:al
Guide.
New Haven 1957, s. 132, paz. 3/2.52.
Dziennik
podróży
Józefa Kopcia
przez calą wzdlu~ Lłzyą, lotcm
[lądem] do
Obyczaje

Kamczackie.

Kameatskie

portu

abyeaji.

Ochotska,

i stamtqd

oceanem

napowrót

przez

do tegoż

wyspy

portu

1863 Dziennik

Józefa Kopcia BrY(Jadjera
sporzqdzony.
Berlin.

czych
1865

Dziennik

T.
1867

podróży.

(w)

Sybir.

Dziennik
czych

podróży

Józefa

podróży

Niewola

Kopcia.

1906
1916

1955

pamiętników

pamiętników

Niewola
wlasnych
Sybir.

przygody

i ciekawe

Niewola

Korbecka

po Syberji.

i ciekawe

wlasnych
wlasnych

Polskich

Pamiętniki
Paryż

Józefa Kopcia brY(Jadiejra
sporządzony.
Berlin.

1881 Dziennik

1399

wojsk

do

Niższcj

i jele n iach.

z rozmaitych

Polaków

Kamczatki

·Wrocław.

z pObytll

n6t dorywna

Sybirze.

Chełmno.

2.

1868 Dziennik

1893

Kurylskie

na psach

przygody

i ciekawe
pamiętników

Obrazy

Polaków

o

i XX w. PO, nr 4.

jenerala

polskiego

Józefa

Kopcia

pocllu(J

je(Jo

polskie(Jo

Józefa

Kopcia

podlur;

jer;o

Józefa

Kopcia

podlug

jego

Lwów.

jenerala

Lwów.

przygody
jenerala
polskiego
ulożone. Lwów.

i wspomnienia.

M., Moszyńska

Prace

przedmowq A. Mickiewicza).
PoLskich z TO.zmaitych. nót doryu:-

Lwów.

ulożone.

ulożone.

(Z

wojsk

(Józefa

L, Okruszka
ludach

Azji

Kopcia

i innych).

Warszawa.

L
Środkowej

i Wschodniej

na

prze/omie

XIX

�WkłcH!

Kotwicz
1934

Piekarski

bac!uń

nucI

t.

10.

l!leluml

SybcI'il

(1858-1934),

RO,

J.

Kratkaja

f/ramatika

Kuczyński

monf/olskaja

kniżnago

Kazań.

jazyka.

chrcstomatija.
Kazań.
monf/ol-rtLsse-franc;ais.
Kazal'!.

183617Mongolskaja
1884/5 Dict.ionairc
1962

C!O

WI.

Edward

Kowalewski
1835

Pulakr;w

A.

Etnof/raficzny

obraz

Kamczatki

w

świetle

polskich

badaczy,

podróżnikótc

Wrocław. Maszynopis. Praca magisterska
napisana
pod kierunkiem
Prof. dr J. Gajka w Katedrze Etnografii Ogólnej i Słowian
Uniwersytetu
Wrocławskiego.
1966 jHcksandcr
Czckanowski
Zycie i praca. Wsz., zesz. 4.
1966 Relacje gcn. Kopcia
o Ludach Sybe1·ii. PS, nr 11.
1967 Jan Czerski wybitny
gcolog i podróżnik
polski
1845-1892.
Wsz., zesz.
i zeslańców

Librowicz
1884

Z.

Polacy

w

Maliszewski
1925

politycznych.

Sybcrji.

E., Olszewicz

Podn;czny

Kraków.
B.

słownik

Warszawa.

(Jcof/raficzny.

-1927

Maliszewski
1928

E.

Biblioqrafja

pamiętników

Polski

polskich

(Druki

dotyczących.

r~kopisy).

Warszawa.
J\Iaszewski

T.

1808

Wyjątek

1812

Opis

z listu

Sy1Jerji.

opisująccf/O

podróż

z Irkucka

do Ncrczyńska.

MP., t. 2.

MP.

lVIigurski W.
1863

Milewski
1948

z Syberji.

Pamiętniki

Lwów.

T.

Zarys

of/ólncf/o. Cz~ść II, zesz. L Lublin-Kraków.

językoznawstwa

l'vIoszyński K.
1929

Kultura

1958

Człowiek.

ludowa

Zesz. l, Kraków.

Słowian.

W stęp

do ctnof/rafii

etnolof/ii.

powszcchnej

Wrocław-Kraków·--

Warszawa.
Niemojewski
L.
1870 Z nad f/ranicy
1871 Z nad f/ranicy
1871

Włóczęf/a

1875 Ludy
1875

Lekarzc

Polski

1925

z listu.

stcpowi.
Syberyi

Sladami

nr 128, 149, 155.
TI, nr 187-188.

Tl,

Wc;d., t. 3.

nr. 280-281,

W~d.,

Wqd.,
Ludwika

H.
ziemi

badacz

Odrowąż-Pieniążek
Pawłowski

z listu.

Urywek

po stcpach.

Obuchowska-Pysiowa

1966

Urywek

chińskicj.

podbief/unowc.

1875 Obrazki
1957

chii~skiej.

299-301,

Nicmojewskief/o.

jakuckicj.

Warszawa.

Pr., nr 5.

J.

Adolfa

Januszkiewicza.

PS, nr 5.

S.

Podróżnicy

polscy

309-312.

t. 12.

w okresie

niewoli

P, t. 2.

�[j'j4

ANTONI

Pertek
1957

J.
Polacy

na szlakach

Piedos Z.
1962 a materialach
w

1930

Gdańsk.

świata.

Adama

Szymańskiego

w zbiorach

ilrchiwU'l1t

P AN

PO, nr 2.

E.

JakuŁsk.
Petersburg-Leningrad.
Przyslowia
i przypowiastki
jakuckie.
RO., t. 2.
Zagadki
Jakuckie.
RO, t. 4.
Przyczynki
do lecznictwa
ludowego
Jakutów.
RO, t. 6.
Kratkij

Piłsudski

russko-jakutskij

Slovar

1907-1930
1925
1928

morskich

jakuckich

Warszawie.

Piekarski
1905

KUCZYŃSKI

slovar.

jakutskogo

jazyka.

B.

1898

Nużdy

i potriebnosti

1904

Gilyak

Maiden's

an Account

of

Island

sachaLińskich

of Investigations
Sakhalin,

Giljakov.

(w) Hawes

Song.
with

Charles

among

Notes

IRGOPaZ,
vyp. IV, nr 3.
H., In the Uttermost
East, Bein9

the Natives

of

Travel

in

and Russian

Korea,

Siberia,

Convicts
and

of

the

Manchuria.

New York.
1905

Otćet

1909
1909

Na niedźwiedzim
Die Urbewohner

pokomandirovkie

1909

Der Schamanismus
nr 5.

1909

Uaccouchement,

k

i Orokam

/ljnam

bei

der

la grossesse

Ainu -

Stammen

et l'avortement

1909

haline. BMSAP, t. 10.
.c1borigeny o. Sachalina.

1909

Szamanizm

u tubylców

na Sachalinie.

1910

Szamanizm

u tubylców

na Sachalinie.

1910

Rody,

bremennast'

1910

ŻS,

vykidysi,

o. Sachalina.

ziemcev

Giljaków.

Sachalin.

chez les indigenes

Sak-

urody,

bezplodie,

i płodovitost

u tu-

bei den

Bewohnern

der

Insel

t. 17.

Poezja
Trąd

1912

Les signes de propriete

des Aino.

1912

Materials

of

L,

i Ajnów.

Giliaków
the study

L,

t. 18.

RES.

the Ainu

language

and folklore.

1912 /linu Folk-Lore.
TJAFL, vol. 25.
1913 T/w Gilyaks and Their Songs. F-L, vol. 24, nr 4.
19:16 Pieśni liryczne Giliaków.
(Ze spuścizny rc;kopiśmiennej
RO, t. 12.
1860

de l'ile

L, t. 14.
L, t. 16.

bliznecy,

1912

Piotrowski

G, vol. XCV,

t. 19.

ŻS,

1911

for

von

t. 18.

Schwangerschaft,
Entbindung
und Fehlgeburt
Sachalin
(Giljaken
und Ajnu).
A, vol. 5.
wśród

IRKPISIV A.

Sachalina.

święcie u Ajnów z wyspy Sachalin. Sf., t. 7-8.
von Sachalin.
G., vol. XCVI, nr 21.

Craco\'.

wydał

WI. Kotwicz).

R.

Pamiętniki

Polski.

z pobytu

na Syberji

Rufina

Piotl'Owskiego.

Poznań.

.

1935-1966

Polski

Poniatowski

Słownik

Biograficzny.

t. 1-12.

St.

wyprawy.
(Do kraju
GaZdów i Oroczonów
w 1914 r.) Wstc;pem
zaopatrzyła i do druku przygotowała
B. H e i d e n r e i c h. L, t. 50.
Purk X (Pseudonim właściwe nazwisko brzmi: S. K r u p s ki).
1874 Luźne karty pamiętnika
zbiega z Sybirtt. Lipsk.
1966

Dziennik

�Wklad

Radlitiski
1891

ell! chaLect
pres

Diet iUII noire
18n.
Slou'nik

du

nad

narzeczu

Kraków

Ainos,

ludami

habitant

Syberii

L'iLe Choumclwu

des KamtschadaLes

Ludów

dans

habitant

się jako

le Long de La riviere

oddzielna

odbitka:

Ze zbiorów Prof.
Toż samo ukazało się jako

de

Kraków

dr B. D Y b a woddzielne odbitki.

Kamczackich.

wal. 1-3.

L'ArehipeL

BASC.

BASC. Toż samo ukazało

"k i c g o. RSWFAU,
1393

des

Kamtschatka.

du diaLecte

Kum/sclw/ku.
1892

badali

do

1.

Die/iunairc
dC's KourHes

1892

Polaków

1892-1894.

Diet.iulI noire

dn diaLecte

des Kamtschadales

BASC. Toż samo ukazało

Kom/schatko.

habitant

Ie Long de La riviere

się oddzielnie

jako

odbitka:

de

Kraków

1893.
1895.

Slou'nik

1895

sic jako oddzielna odbitka. Kraków
SIO:&lt;1I nki
etnogrojinznc
na krańcach

narzeczy

Koriaków

1896

Stos1IIIki

RSWFAU,

wschodnich.

wal. 7. Toż samo ukazało

1895.
wschodniej

Azji.

wschodniej

Azji.

Wsz., nr 65, 89, 99, 115.
Wsz., nr 44-45, 47-48,

etnoprajiczne
na krańcach
wschodniej
le teraźniejszości.
Warszawa.

Azji.

Wsz., nr 22-23.

etnoowjiczne

na krańcach

ja

1897
19U1

Stosil nki
Pr:es:łość

Reichm21'
1381

B.

Z DolekeplJ

18S2

Wschodu.

Wrażenia,

i opisy

obrazki

z dobrowolnej

podróży

po

W&lt;Jrszawa.

Syberji.

Samojec/.zi.

Studium

Wsz., nr 13, 20-21,

etnologiczne.

23, 31-32,

34, 36-38.

Samborski
Hl1'!

H.
Wspomniellia

~ powstania

z 1863

T.

i pobytu

na

Warszawa.

Syberyji.

S&lt;Jpieha P.
Hl!)!)

Porir6ź

na HlsCP,ód Azji

Lwów.

1888-1889.

SienieJ.;:: L.
175'!

Dokument
!Jcu.·,J('fjO

o.,;obliwego
iilWJf;

mi/osierdzia

11 clLwakę

Boskiego,

cudownie

do Kościola

Swego

z

kalwińskiej

Chrystusowego

sekty

pociągaiący

....

Wilno.
Siel'Osze·,\·.~ld W.
i va

pcrujut

jakuty.

1890

Kak

1893

;akutskie

piesni

1894
1894

JakllIskij
Jaku!;/wja

chleb. RB, nr 12.
svaclba.
ŻS, vyp.

1895

Soob~ćenie

(:10

o

i pievcy.

braćnom

SSb., vyp. 2.
t. 24, vyp. 2.

IVSOIRGO,
3-4.

sojuze

jakutov.

!IRGO,

t.

31/2.

T. 1. st. Petersburg.
i n.otatki.
Warszawa.
Th,' Y(/kuls.
Abridged from the Russ-iun of Sieroshevski
by W. G. Sumne,'
(revised and completed by W. Sieroshevski).
TJAI, vol. 31.
Wychodztwo
polskie
w Rosji
i na Syberii.
(w) Pamiętnik
wzniesienia
i oc/sl.GI/żęeia pomników
Tadeusza
Kościuszki
i Kazimierza
Pnlaskiego
tudzież
po-

18nG JaklIty.
Opyt
etnografićeskago
issliedovanija.
1900
Dwa lia,~cic lat lU kraju
Jakutów.
Wrażenia
1'101
i9il

iqC:OII('gO

z

/q

1': Waszyngtonie
lD2,

\),'.'Hi&lt;! kosmatych

1920

Or! pierwszych
.\\' eJl'.;;;;'ZCl\Va.

uroczystością

pierwszego

D.C.

1910 roku.

w maju

Ludzi.
śLadów

Kongresu

Narodowego

PoLskiego

Polacy

n.a Syberii,

Chicago.

Warszawa.
polskości

do wojny

światowej.

(w)

�ANTONI

Siwiński
1905

KUCZYNSKI

J.

Katorżnik

czyli

pamiętniki

sybiraka

napisane

nego w roku 1863 na ośm Lat do robót
skich kraju Zabajkalskiego
w Syberyi.

Sulimirski

Wystawa

1884

Dr Benedykt

Szwernicki

zbiorów

kuckiej
dnia

Szymański

Prof.

i wystawa

KW, nr 455.
Wqd., rocz. 22.

jego zbiorów.

z

dziennika

podróży

odbytej

w

krajach

do spełnienia
posług duchownych
25. l. 1860. PRM, ser. 2. t. 7.

amurskiclt

katolikom

1905

Proischożdienie

IVSOIRGO,

Jakutov.

Z jakuckiego
Talko-Hryncewicz
1899

Materialy

1902

K

t. 16. vyp.

i diejstviticLnoie
OLimpu.

1910

Ustuk

sLova "Tungus".

paLeontologii

antropoLogii

ZabajkaLia

PTKOP,
Buriaty,

Zabajkalia.

i Mongolii.

t. 3/8.
Tunguz~',

Chalchas:i.

Czaszki

Kamc::uriu";"L·.

K antropoLogii
Tunguzov.
Pr,zyczynek
do kranjologii

TPOIRGO,
ludów

t. 7/3.

pól.-wsch.

Azji.

Pilsudski

jako

badacz

Dalekiego

Wschodu.

Piłsudski

jako

badacz

Dalekiego

Wschodu.

1924

PoLacy

jako

badacze

DaLekiego

N, nr 112-,
OL. nr 1.

,.~.

PW, t. 9.

Wschodu.

L.

Pamiętniki

o Sybil'ze.

Tabeńska
E.
1897 Z doli i niedoli.
Tokarzewski

Ciernistym

Witaszewski

Wspomnienia

szlakiem,

szawa.
N a tuLactwie.
Przez

DzLi., nr 79-84.

tajgi

pamiętniki

z więzień,

robót

TI, t. 1.

MongoLji.

Sybiru.

Zapisk

i haystu,

imyśliwerJo

Warszawa.

M.
poriadkach

otnosenija

w

sriedi

1890

Fakticeskije

1890

Matierialy

dla

izucenija

jakutskoj

sriedie

izucenija

semenstva

1890

Matierialy

dla

1895

O mierach

g upriadoceniju

1897

(w) Pamiatnaja
kniżka jakutskoj
lzobrażenija
na skalach po riece

1906

Po tajgie

za zolotom.
matieriały

k IVSOIRGO,

t. 39.

jakutskich
jakutskoj
narodnoj
u

jakutov.

ziemLiepoLzovanija

i pismam

va,

kazakov.
rodovoj

III.

obsCiny.

SSB.

,'yp.

2.

IVSOIRGO. t. 21.
IVOSOIRGO, vyp. :,:,

sloviesnosti.

nasieLenija

obłasti. nr 3.
OLiekmie. IVSOIRGO"

Po dnievniku

i N. A. Vitasevskij.

Jakutskije

i wygIlu I::. War-

ciężkiclt

Warszawa.
do

poziemicLn'ych

nuilov

Kraków.

wygnanki.

Sz.

Wasilewski W.
1886 Z krańców

1908

Ko-

SPCZA U, nr 3.

i ALeutów.

Bronislaw

°

RAŻ.

10/2.

Bronislaw

1885

EO.

J.

1920

1911
1911

ir-

18;),0 c/o

Kraków.

Us. Baśń.

1920

1909

II!.

26.

1-2.

zna cenie

Jurdiuk

do

riaków

1865

w }Ji'o/t';ncji

od ci Ilia

A.

Pisca

Tatomir

,YnC?/JlI-

Kraków.

Dybowskiego.

B.

Dybowski

1885

1904
1909

::('.'/0-

i,''],;

w kopalniach

K.

Wyjątki

t.

Ja lIa Siwińsk

F.

1884

1851

przez

katorżniczych

avtora

Jakutsko:

oblasti.

t. 27, nr 4,

picrierabotali

X. J,

Ma-

St. Petersburg.

dLa razrabotki

voprosov

embriolo(Jii

prava.

P:';lożcnie

�Wklac!

1908

Jakttt~kije

matierialy

k IVSOIRGO,
1908

Ziemsl.vo

1909

Brak

1909

dla

v jakutskoj
vid

razrabotki

ludami

voprosov

577

Syberii

embriologii

prava.

Prilożenie

t. 40.

i rodstvo

Osobyj

cIa bacIm; "ad

Polak(;w

oblasti.

u jakutov.

objazatielsl.va

SVop., nr 23-24,
ŻS, t. 18.

v piervobytnom

~ti.

pravie

"ex

EO, t. 21,

donatione".

vyp. 1.
1911

Iz obla~ti

1912

Osnovnyje

piervobytnogo
prat:ila

Jakutskogo

-1913

Jakutskije
żenije).

m.atierialy

1916

Jakutskije

matierialy

ziemli

lOAIEIKU,

okruga.

1915

EO, t. 23, vyp.

psiclwnevroza.

ra~priedielenija
sobranyje

5.

1852-1891

gg.

v

1-~.

jakutov

t. 28, vyp.
v

sobranyje

u

ŻS, t. 24, vY9. 1-~

gg.

1882-1891

tdusa

Djupsjunskogo

ŻS,

(Prilo-

t. 25, vyp. 4 (Prilo-

żenije).
1917

Iz

nablilldienije

nad

jakut.skimi

.~am.anskimi

SMAE,

diejstvijami.

t.

5.

-1925
1929

S)Jo~oby rozlożenija

i sbora

1929

Osnovnyje

raspriedicLenija

1929

Jkutsko;Jo
Jakutskije

Witkowski
1880
1889

praviła

podatiej

v Jakutskoj
ziemli

okTuqa. TKPIJASSR,
t. 4.
matierialy
dla razrabotki

TKPIJASSR,

obseynie.

u jaku'ou

embriologii

t. 4.

Djupsjunskogo

ulusa

TKPIJASSR,

prava.

t. 4,

M.
o roskopkic

Kraikij

oteet

levom

bieriegu

Sledy

kam.ie/mago

r. .'1ngary.
vieka

moga

kamiennogo

perioda

w

IVSOIRGO, t. 11, nr 3-4.
v dolinie
r. Angary. IVSOIRGO,

Irkutskoj
t. 20, nr

gub.

na

1-2.

Wokroj F.
1966

Ludność nadamurska
w świetle
niatowskiefJo.
L, t. 50.

antropologicznych

materialów

Stanislawa

Po-

Wolicki K.
1876

Wspomnienia

Zaleski
1865

z czasów

w cytadeli

i na Sybcrji.

warszawskiej

vic rles

Zawistowicz

steppes

Kirghises

descriptions,

znakomity

polski

recites

et contes.

Bronislaw

Zieliński

Pr., nr 2.

orientalisl.a.

Pilsudski

(21. X. 1866 -

17. V. 1918). WŻ, zesz. 1.

slownik

lacze

pionierów

zdobywcy,
i pisarze

polskich

badacze,

migracyjni.

kolonialnych

eksploratorzy,

1958
15 -

L. (Pseudonim, właściwe nazwisko
Wspomnien.ia
z Syberji. Lwów.

brzmi::

oroczońsko-polski

t. 51, cz. II. 1%

-

Ludoznawcza

Podróżnicy,

pamiętnikarze,

Adolf Jankow~ki).

W.

Slownik
Lud,

i morskich.

emigranci

Warszawa.

Zielonka

Ziemacki

Sekcja

S.

Maly
krywcy,

1886

Paris.

K.

Zborowski J.
1934 Wspomnienia.
Z, rocz. 24, nr 1-4.
1966 Z dziejów ludoznawstwa
i muzealnictwa
na Podhalu:
Towarzystwa Tatrzańskiego
(1911-1919). (Maszynopis).
1932

L\vów.

B.

La

Zawadzki W.
19.)2 JózC'f KowalC'wski
1930

pobytu

A.

Gillera.

LP,

t.

4.

oddzia-

�578

A. TO

Zmijewski

I KUCZYNSKI

E.

Sceny z życia koczowniczego.
3 t. Warszawa.
1883 Z moich wspomnień.
Zegluga po Lenie i podróż po puszczach
Wi., nr 178.
1884 Dauria. Z moich wspomnień syberyjskich.
Wi., nr 291, 295.
1885 Dauria. Z moich wspomnień syberyjskich.
Wi., nr 7.
1859-1862

Zychliński L.
1883 Wrażenia

i przygody
zesłanego
pochodzenia.
Poznań.

golskiego

CYTOWANE W ARTYKULE

1964

nasieLenie

Voprosy

1951

Samanskije
stva.

isto7'ii

Sibirii

XVII

religii

ateizma.

t

duch i po vozzri.enijam

Evienkov

Z ZAKRESU

SYBERII.

naca/a

v. Moskwa.

XVIII

Moskwa.
Evienkov

i totemisticeskije

v istoriko-gienieticeskom

die/!ija piervobytnych
verovanij.
Bruk S., L, Apenćenko V. S. (Ppraca
1964
Atlas narodov mira. lVIoskwa.
1889

istoki

sama/!-

izucienii

i probliemy

proischoż-

Moskwa-Leningrad.
zbiorowa pod redakcją).

P. L

Zasielenije

Sibiri

i byt

piervych

jej zasielnikov.

Charkov.

Charuzin N.
1896 Rec. książki W. S i e r o s z e w s k i e g o, Jakuty. Opyt etnogratićeskago
dovanija,
I .St. Petersburg
1896, zamieszczona w czasopiśmie EO, 4.
Chorosich
1924

mon-

t. XIII.

SMAE,

Religija

Bucinskij

AUTOROW

lud

A. F.

1950

1958

I HISTORII

Buriaci

V. A.

Russkoje

Anisimov

WieLkopolanina.

PRACE ZAGRANICZNYCH

ETNOGRAFII
Aleksandrov

na Sybir

oleknińskich.

isslc-

P. P.

Jakuty.

Opyt

ukazatielja

istoriko-etnologiceskoj

..., Irkutsk.

litieratury

Obrucieva
1962

S. V. (Praca zbiorowa pod red.).
A. L. Cekanovskij
sbornik
nieopublikovannych
skogo stati o ego naucnoj rabotie. Irkutsk.

Obrucieva S. V. (Praca zbiorowa pod red.)
1956
I. D. Cerskij nieopubLikovannye
stati,
skom i A. Cerskom.
Irkutsk.

matierialov

pisma

dnievniki.

A.

Stati

L. Cekanov-

o I. D. Cer-

Dolgich B. O.
1960

Rodovoj

Hiekisch
1879

Die

i plerniennoj

sostav

narodov

Sibiri

v XVII

viekie.

Moskwa.

C.
Tungusen.

Eine

Ethnologische

Monographie.

Inaugural

Dissertation.

sto

Petersburg.
Hrdlicka
1912

A.

Remains

in Eastern

nr 16, Publication

Asia

ot the Race that

nr 2159, Washington.

peopled

America.

SMC., vol. LX,

�Wkład

Polaków

do

badań

nad

ludami

G79

Syberii

Ionov V.
1914

Obzor

Wieratury

po verovanijam

ŻS, t. XXIII,

Jakutov.

vyp. 3-4.

Ostrovitjanova
K. V. (Praca zbiorowa pod red.).
1964
lstorija Akademii Nauk SSSR., t. II. Moskwa-Leningrad.
Jadrincev
1882

~. M.

Sibir

Jakobson
1957

G., Beebe J. F.

R., HUttl-Worth
Peoples

and

Bibliographical

Languages.

Guide.

New Haven.

M. A.

Etnografieeskie

ESRGO,

i nabljudienja

zamieeania

i Ostjc.kach

dach

vyp.

izvlieenne

iz

ego

o Łopariach,

putievych

Karelach,

vospominanij

Samoieg.

1839-1844

IV.

R.

Kerner
1939

St. Petersburg.

kolonija.

Poleosiberian

Kastren
1858

kak

Nor/hoes/ern

a Selected

Asia,

on China,

Russia

Mongolia,

and

and

Japan,

Eastern

Siberia,

Bibliography.
with

Contributions

Special

in

Oriental

Jakutov.

Kazań.

Reference
and

to

to

the

Korea,

European.

Relations

Manchuria,

2 vols.

Berkeley:

1803-1807.

Frank-

Uni\·. of. California.
Kocniev D. A.
1899

Ocerki

Kostro\'

juridieeskogo

by/a

N.

M. t. III, nr. 11, kn. 1.
Tomsk.

1855

Enisejskie

Tungusy.

1872

Norymskij

kraj.

Kraszennikov
S. P.
1949
Opisn nie ziemli

Kameatki.

KroI :\1.
1896
O zabnjka!skich

Buriatach.

Langsdorf!
1812

Moskwa-Leningrad
ZCORGO, vyp. 1.

G. H.

Bemerkungen

aus einer

Reise um die Welt

in den Jahren

furt.
Lesseps J.
1790

Journal

historique

cle M. ! ecomte

du voyage

de La Peyrouse

jrn nc;oises au port Saint-Piere
en France. 2 parts, Paris.

Meżov V., Sibiriakov

...

depuis

Finstant

&amp; St. Paul

employe

dans

ou it a quitte

du Kamtschatka

jusqu'a.

l'expedition
les fregates
son arrivee

I.

Sibirskaja

1891-1903

de M. de Lesseps ...

Bibliografija.

Ukazatiel

knig

statiej

a Sibiri.

3 tomy,

St.

Petersburg.
Miller G. F.
1937

lswrija

Sibiri.

1941

Istorija

Sibiri.

Molodych
1897

t. l, Moskwa - Leningrad.
t. 2, Moskwa - Leningrad.

1. A., Kulakov

lllus/rirrovannoje

P. E.
opisanie

by ta nasielenja

sielskogo

irkutskoj

gub. Piotrograd.

MUller F.
1882

Unter

Tungusen

und Jakuten.

Erlebnisse

dition

cler Kais.

Russ.

Gesellschaft

geogr.

und Ergebnisse
in

der Olenek Leipzig.

St. Petersburg.

Expe-

�580

ANTONI

Novickij
1884

KUCZYŃSKI

G.

Kratkoie

o narodie

opisanie

St. Petersburg.

ostjackom.

Polevoj B. 1.
1965

Zabytyj

istocnik

swiedenij

ma Kamienskogo

Dłużika).

po etnografii
SE, nr 5.

Sibiri

XVII

vieka.

(O soCinenii

/Ida-

Popov A.
1932

Sieviernaja

Archangielsk.

BibLiografija.

Poppe N.
1927

Eduard

Priklonskij
1896

UJ, nr VII.

Piekarski.

V. L.

Letopis

jakutskogo

kraja,

po oficiaLnym

sostavLennaja

isioriccskim

danym.

Kostroma.
Prokofieva

E. D.

1956

Chanty

1956

Neńcy.

Pypin

A.

1892

Isiorija

i Mansi.
(w) Narody Sibiri, s. 570-607, Moskwa (w) Narody
Sibiri,
s. 608-647. Moskwa-Leningrad.

Russkoj

St. Petersburg,

Etnografii.

Leningrad.

t. IV.

Radlov V. V.
1907

SLovar

Razumov
1899

jazyka,

E. K. Piekarskim

sostavL

... ŹS, vyp. IV.

N. I.
St. Petersburg.

ZabajkaLie.

Rybakov
1903

jakustkogo

S. G.

Armakskie

tungusy.

(SeLcnginskogo

uiezda

ZabajkaLskoj

TTCKORGO,

obLasti).

t. VI, vyp. 1.
Saryciev
1802

G. A.

Putiesesivie

fLota Kapitana

tomu

i Vostocnomu

morju

i Astronomiceskoj

Schiefner

Czekanovski's

Steller G. W.
1774 Beschreibung
Nahmen,
Von

bywsej

pod

nacaLsivom

Sibiri,

Ledovi-

Gieograficeskoj
fLoia

Kapitana

Tungusischcs

Wortcrvcrzeichnis.

Herausgegebe"

BAC, t. 24.

von dem Lande

Lebensart

Kamtschatka

Strahlenberg
1730

Ekspedicii,

casii

osm i Lei, pri

A.

ALexander

von. A. Schiefner.

1926

morskoj

v prodłożenie

s 178S po 1793 god. Sto Petersburg.

BiLLingsa

1876

po sievierovosiocnoj

Saryceva
okieanu,

und
nach

Kamtschatka,

verschiedenen

dessen Einwohnern,

Gewohnheiten.

Frankfurt

deren

Sitten,

-

Leipzig.

Leipzig.

Amerika.

Ph. J.

Das Nord

-

und

bstLiche

Theil

von

Europa

und

Asia ..., Stockholm.

Sestin S.
1898

Tungusy,

obitajuscje

v

vierchovjach

r.

Iro

giLiatskogo

jazyka

jej

pritokov.

IPORGO,

vyp. 3.
Sternberg
1908

L.

Matieriały

po izuceniju

foLkLora.

Sto Petersburg.

t. IV,

�Wkłacl

Polaków

badań

do

nuci lUdami

581

Syberii

Sunkov V. I.
1946

po istorii

Occrki

kolonizacji

Sibiri

v XVII

-

nac.

XVIII

v. Moskwa

-

Le-

ningrad.
Sunkov V. I.
1956

Occrki

Termen
1912

Sriccli

Ternovski
1893

po istorii

zicmlicdielija

Sibiri

v.). Moskwa.

(XVII

A.
Burjat

i Zabajkalskoj

gubiernii

oblasti.

St. Petersburg.

A.

Malicrialy

Tokareiv

Irkutskoj

dlja

bibliografii

Sibirii.

Tobolsk.

S. A.

1945

Obśccstvicnnyj

1948

Vklacl

stroj

russkich

Jakutov

v. Jakuck.

v XVII-XVIII

w mirovoju

ucennych

etnograficeskuju

nauku.

SE, nr

2.

Tropin G. V.
1958

Lingvisticcskic

Ubrjatova
1945

STPF, vyp. III.

B. I.

Occrki

Vajnstejn
1965

I. D. Cerskogo.

nabljuclicnija

istorii

izuccnija

jakutskogo

Jakuck.

jazyka.

S. I.

J1.ntropol09ićcskic

i ctnograficcskic

isslcdovanija

Feliksa

Jakovlevica

Kona.

nr 4.

SE,

Vasilevic G. M., Levin M. G.
1951
Tipy olcnicvodstva
i ich

SE, nr 1.

proischożdienije.

Vdovin I. S.
19.14

Istorja

Zeleman
1907

izućcnja

palcoazjatskich

jazykov.

Moskwa

Leningrad.

K.

Otcct

o diejatelnosti

Imperatorskoj

Akademii

Nauk ... za 1907

god. Sto Peters-

burg.
Zubaśeva L. E.
1956

Bżbliografija

ANTONI

Irkutskoj

Oblasti.

Biologija.

TNBIGU,

nr 15.

KUCZYŃSKI

THE CONTRIBUTION

OF POLES TO INVESTIGATIONS

ABOUT PEOPLES

OF

SIBERIA
The history of investigations
about peoples of Siberia, which areas were
annxed to Russia in the half of the XVII-th century, notes a lot of meri,t Polish
names. These areas were used by the Russian empire as terrains of heaviest deportation, became a constrained
native land of many Poles, at the beginning for
participants of wars against Russia, and later insurgents, revolutionists
or members
of progressive secret associations. From their ranks arose a number of merit investigators of Siberia's land and peoples. The majority of them did not have
any spccialistic education in these investigation's
areas, in which their names were

�582

ANTONI

KUCZYŃSKI

noted later. The years of deportation made more than one of these Poles famous
specialists in the sphere of knowledge about Siberia and its peoples, and names
like W. Sieroszewski (1858-1945), E. Piekarski (1858-1945), B. Piłsudski (1866-1918),
M. A. Czaplicka (1866-1921) are well known in the history of ethnographic investigations in this area of Russia.
Connected with this problem are numerous of diaries belonging to prisoners
of war and political deported and also smaller articles, based on sojourn in Siberia. Their contents become in contemporary
development
of ethnography
and
history of this part of Asia historical sources, impossible to be replaced. The value
of these relations depends on presenting Siberian's culture before the impact of
Russian civilization, which changed them in a great manner in later years. In
fact this material does not suit to independent
analitic-comparative
studies, but
in many cases it completes in a real manner the rich Russian sources, contributing
to solve a lot of problems in the sphere of Sibirian's ethnography. Meanwhile
these relations are not known yet fully, neither appreciated in Polish science, nor
did take them in consideration
science in general. It happens, that observed
phenomena were estimated in the prism of one's own culture, but from this fault
did not preserve even later travellers, investigating exotic tribes in remote continents.
It should be stressed here, that the materials
concerning this sphere and
belonging to Polish science property need interpolation
by news, deriving from
other, better methodological authors, but its undenial value depends on its objectivism and its authenticity.
The first Pole, known to us was A. Kamieński-Dłużyk
(?-1667), who leaved
informations
about the peoples of Siberia deported to the area of north-east
Siberia in the half of the XVII-th century, where he stayed to the year 1661.
After his return to Poland he wrote the Dayriusz
więzienia
moskiewskiego
miast
i miejsc (Diary of Moscow's prison town and places ...), published onl~' 1874. This
diary contains ethnographic
materials about the Komi-Zyrians,
Chantons. Mans,
Siberian Tatars from the environs of Tobolsk, Ewenks, Jakuts and modest informations about the Giliaks and Czuks.
The second Polish author of Siberian's remembrances, who stayed at the river
Lena, was L. Sienicki (1677-?), colonel of the royal army, author of the memory
Dokument

osobliwego

miłosierdzia

Boskiego,

y

chwalcę ..., 1754 (A Document

cudownie

z

kalwińskiej

sekt y pewne-

of Pecular Copassion of God, Marvellously from a Calvinistic Sects' Certain Servant and Praiser ..., 1754). The memory
contains some important informations
in the sphere of ethnography
of Chants,
Nens, Jakuts, Jukagirs and some informations
about the colonization of Siberia.
L. Sienicki stayed in Siberia together with Ph. J. Strahlenberg, a Swedish officerprisoner of war from the battle of Połtawa (1709 - the victory of car Piotr I about
the Swedish King, Karl XII), who thanks to his observations published in the book
Das Nordund Ostliche
Theil
von Europa
und Asia ..., 1730, sometime earlier of
the memories of L. Sienicki, is considered to be the precursor in Altaistic studies.
In later years new deportees from Poland were sent to Siberia. About one of
them, D. Pawłucki, we get to know from Russian sources informing, that in the
half of the XVIII-th century he fought against the Czuks to subordinate them to
the authority of the Russian state.
From the huge number of Confederates of Barks (1768) leads out K. Lubicz-Chojecki, the author of memories Pamięć dzieł polskich,
podróż i l1ie)Jomy.§lny
sukces Polaków ..., 1754 (To the memory of Polish works, journey and unfavflUrable
go sługę

�Wkład

POlaków

clo

badań

nad

luciami

Syberii

succes ..., 1754) containing relations about the Kirgiz. To just the same category of
deportees belonged too M. A. Beniowski (1746-1786),
a man considered by one as
a Pole, by others as a Hungarian. His mer:1ories Historia
podróży
y osobliwszych.
zdarzeń sławnego szlachcica polskiego
i węgierskiego ..., 1797, (History of travels and
more peculiar events of the famous Polish and Hungarian nobleman ..., 1797) contain
some informations
about the Kamchadals
and should be taken in consideration
al ways in sources to Siberain's ethnography.
At the end of the XVIII-th century to Kamchatka was deported the participant of Kościuszko's insurrection
(1794) J. Kopeć (1762-1827).
His Dziennik
podróży ..., 1837 (Diary of travel..., 1837) contains some informations
dealing with the
ethnography of Siberia, and first of all about the Kamchadals. These informations
are valuable complements to the works of: S. Kraszeninnikow
(1755), G. Steller
(1774), M. Lesseps (1790) and many others.
Similarly interesting ethnographic informations contains Dziennik
Xiędza Faustyna Ciecierskiego
przeora Dominikanów
wileńskich,
1865 (Diary of priest Faustyn
Ciecierski prior of the Dominicans of Vilna), deported to the area of southern
Siberia in the end of the XVIII-th century, and likewise the book of J. Kobyłecki
(1801-1867),
Wiadomości
o Syberii
i podróże
w niej odbyte ..., 1837 (Informations
about Siberia and travels made there ..., 1837), establishing the first trial in Polish
ethnographic literature
of monographic approaching some informations
concerning
this part of the Russian empire.
Among others more important
Polish descriptions
dealing with Siberia's
peoples we have to mention the publication of E. Felińska (1793-1859),
entitled
Wspomnienia
z podróży
po Syberji...,
1867 (Memories from a travel in Siberia ...,
1867), the memoir of R. Błoński (1817-?)
Pobyt na Syberii ..., 1867 (The sojourn in
Siberia ..., 1867), the wark of J. Jodłowski
MyśListwo
w Syberii.
Wspomnienia
z tajgi jenisejskiej,
1886 (Hunting in Siberia. Memories from the taiga of Jenisej)
and an ample article of B. Reichman (1848-?)
entitled Samojedzi.
Studium
etnologiczne,

1882.

To complement the picture of Polish ethnographic
investigations
in the area
of Siberia we have to mention A. Czekanowski
(1833-1876),
whose property
in this field has been presented in the work il. L. Ćekanovskij
sbornik
nieopubl.ikovanych
matieriałov
A. L. Ćekanovskogo
stati o ego naucnoj
rabotie,
1961. Certain
materials in the sphere of ethnography of Siberia gathered also J. Czerski (1845-1892),
and his lingual collections had been worked out by G. Tropin, Lillr;vistićeskie nabljudienija
J. D. Ćerskogo, 1958.
The list of fewer known but highly merit investigators
in the field of
ethnography of Siberia opens B. Dybowski (1833-1930),
who staying in Kamchatka
in the character of a physician (1879-1883)
collected interesting
materials in this
sphere. Of great scientific value are also his linguistic collections, concerning the
Koriaks and Kamchats, published by J. Radliński Słowniki
narzeczy
ludów
kamczackich,
1892-1895,
(Dictionary of Kamchats' dialects).
Also great merit in the sphere of ethnography
in these areas we owe to
W. Sieroszewski, the author of the monograph about Jakuts Dwanaście
lat u; kraju Jakutów,
1900, (Twelve years in the country of the Jakuts) and some articles,
which are fundamental
works concerning these peoples. More or less in this time
in the country of Jakuts there was E. Piekarski, whose investigative
works in
the sphere of linguistics
brought him some scientific distinctions.
His Slovar
jakutsko[Jo
jazyka,
1907-1930
(Dictionary of the Jakutian
Language)
does not
have till nowadays an equal one and sets E. Piekarsld on the first place in the

�58,1

ANTONI

KUCZYNSKI

international
group of Jakuts' investigators.
In later years with the ethnography
of Jakuts dealed M. Witaszewski
(1857-1918),
S. JastrzQbski (1857 up to 1931)
and F. Kan (1864-1941).
In 1886 B. Piłsudski (1866-1918) has been deported to hard labour on Sakhalin, investigating
the language and culture of Ainus and Giliaks. Among some
articles published in different periodicals:
Anthropos.
Globus, Folk-Lore,
Żivaja
Starina,
BuHetins
et Memoires
of the France Anthropological
Society and others,
especially attention should be payed to his work Material.~ for the Study of the
Ainu Language
and Folk-Lore,
1912, being a fundamental
work in this sphere.
The history of Polish ethnographic
investigations
made in Siberia in the
XX-th century in exceptionally
lean. There is to note the activity of J. Talko-Hryncewicz
(1850-1936),
and most of all the works of M. A. Czaplicka (1886-1921),
who stayed in Siberia in the years 1914-1915.
Her interests first of all
concentrated
to the ethnography
of Tungus and Samojeds, and investigations
in
this sphere brought her the reward of Murichsan, admitted by the Royal Geographical Society. We have to mention here S. Poniatowski
(1884-1944)
too, who
was doing 1914 anthropological
and ethnographical
investigations
among Golds
and Oraczans. These works have been done under the patronage of Smithsonian
Institution
in Washington
and has been undertaken
in connection
with the
well known in the beginning of the XX-th century theory, that the primitive
(native) inhabitants
of America - the Indians, trace their descent back to Asia.
So, in a most common sketch looks the history of coming to life Polish writing
in the sphere of ethnography
of Siberia. The role of Poles in this sphere ended
with the moment of discontinuance
emperor's
deportations,
but we have to
remember, that nowadays investigations in these areas begin with the attainments
of Polish prisoners of war and political exiles in the period from XVII-th up to
XIX-th century.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6565" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6545">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0c8c7b37756d93a152499f6e55525707.pdf</src>
        <authentication>ebbff922be62e22dd0a782bfa5d6dc9e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="78156">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:735</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="78157">
                <text>1971</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="78158">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:677</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="78159">
                <text>Wkład polskich podróżników do historii etnografii. Pamiętnik Faustyna Ciecierskiego jako źródło etnograficzne XVIII wieku / ETNOGRAFIA POLSKA 1971 t.15 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="78160">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1971 t.15 z.2, s.201-224</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="78161">
                <text>Kuczyński, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="78162">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="78163">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="78164">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="78165">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="78166">
                <text>S

T

U

D

I

A

I

M

A

T

E

R

I

A

Ł

Y

„Etnografia Polska", t. X V , z. 2

ANTONI KUCZYŃSKI

WKŁAD POLSKICH PODRÓŻNIKÓW DO HISTORII ETNOGRAFII.
„PAMIĘTNIK" FAUSTYNA CIECIERSKIEGO JAKO
ŹRÓDŁO ETNOGRAFICZNE X V I I I WIEKU
WSTĘP

Polskie pamiętnikarstwo syberyjskie X V I I I stulecia zamyka Pamię­
tnik xiedza Ciecierskiego przeora Dominikanów
wileńskich
zawierający
jego i towarzyszów jego przygody doznane na Sybirze w latach 1797-1801,
wydany we Lwowie 1865 r. Materiały etnograficzne zawarte w Pamię­
tniku udostępniane są po raz pierwszy w całości, a ze względu na czas
i przestrzeń, z których one pochodzą, zasługują na uwagę w dziejach pol­
skich badań nad kulturą ludów mieszkających poza granicami Europy.
Biografia Faustyna Ciecierskiego nie jest dobrze znana. Wiadomo, że
pochodził on z rodziny szlacheckiej osiadłej na terenie Warmii. Urodził
się w 1760 г., a mając lat 17 wstąpił do zakonu dominikanów w Wilnie,
w którym zdobył gruntowne wykształcenie z zakresu filozofii i teologii,
zakończone uzyskaniem tytułu doktora. W późniejszych latach — dokład­
nie nie wiadomo kiedy — przyznano mu tytuł członka Uniwersytetu Lip­
skiego. O pierwszych pracach F. Ciecierskiego na rzecz zakonu dowiadu­
jemy się z dokumentu zatytułowanego Obligationes perpetuae z 1790 r.
Następnie wykładał teologię i filozofię w dominikańskiej szkole w Róża­
nym Stoku na Litwie oraz logikę w klasztorze zakonu Św. Ducha w W i l ­
nie, zajmując się jednocześnie działalnością administracyjną na rzecz
klasztorów z terenu Litwy. Pedantyczny w wykonywaniu obowiązków
mnich mianowany został wkrótce przeorem, a 29 stycznia 1793 r. wybrano
go sekretarzem Konwentu.
1

Wypełniając obowiązki zakonne, F. Ciecierski był czynnym działaczem
—patriotą, a pod pozorem interesów klasztornych wyjeżdżał często z agi1

A. M i l l e r , Pierwsza porozbiorowa
cierskiego przeora dominikanów
wileńskich

konspiracja litewska. Spisek ks.
(1796-1797), K r a k ó w 1936, s. 147.

Cie­

�202

ANTONI

KUCZYŃSKI

tacją patriotyczną do Mińska jako członek spisku przygotowującego insu­
rekcję wileńską Jakuba Jasińskiego (1759-1794). W okresie powstania
kościuszkowskiego (1794) utrzymywał kontakt z powstańcami grodzień­
skimi i był wtajemniczony w sprawy komitetów powstańczych. Działal­
ność patriotyczna zaprowadziła dominikańskiego mnicha na ławę sądo­
wą, a fakt ten poruszył całe ówczesne postępowe środowisko wileńskie.
Po wstępnym dochodzeniu przeprowadzonym w Wilnie przewieziono F.
Ciecierskiego do Pietiersburga, gdzie 2 grudnia 1797 r. skazano go na tor­
tury i zesłanie do katorgi, z której wrócił dopiero w 1802 r.
Po powrocie z Syberii pełnił ponownie szereg funkcji zakonnych — był
przeorem zakonu w Zabiałach na Litwie, później natomiast w Różanym
Stoku. Wreszcie w 1817 r. brać zakonna powołała go na najwyższe stano­
wisko Prowincjała Prowincji Litewskiej, które sprawował do 1824 r. Osta­
tnie lata życia spędził F. Ciecierski jako wizytator klasztorów dominikań­
skich, mieszkając stale w Proporcach na Litwie, gdzie zmarł w 1832 r.
Polityczno-społeczną, pedagogiczną oraz zakonną działalność F. Ciecier­
skiego poznać można z trzech jego prac , wielu listów, odezw i krótkich
notatek rozproszonych po różnych księgach klasztorów dominikańskich.
Wizytując klasztory podróżował były katorżnik dość dużo po Litwie i Bia­
łorusi. Podczas tych podróży miał możność zapoznać się z nędzą oraz
ciemnotą ówczesnej wsi. Nie szczędził surowych uwag pod adresem za­
konników i duchowieństwa, piętnował łapownictwo urzędników moskiew­
skich. Szczególnie interesowały go dzieła sztuki oraz zabytki historyczne.
Wszędzie tam, gdzie tylko nadarzała się k u temu okazja, pisał o historycz­
nych zabytkach przeszłości, czynił uwagi o folklorze, etnografii i numiz­
matyce. Zarówno w Dziennuiku wizytatora., jak i w Kronice podkreślał
destruktywną rolę gospodarki carskiej na zagrabionych Polsce terenach.
Z żalem pisał o niszczeniu zabytków. Oglądając zamek w Trokach czynił
uwagę o wspaniałym fresku przedstawiającym epizod z czasów księcia
Witolda, rozpaczał z powodu niszczenia śladów mostu prowadzącego na
wyspę do tego zamku, gotyckich kościołów oraz klasztoru zakonu Jezui­
tów w Połocku.
2

3

Z notatek F. Ciecierskiego dotyczących ruchu filareckiego wynika, że
2

J . Jasiński od roku 1793 uczestniczył w przygotowaniach powstania kościusz­
kowskiego na Litwie; po jego wybuchu, opierając się na sprzysiężeniu cywilno-wojskowym rozbił w nocy z 23/24 kwietnia 1794 garnizon rosyjski w Wilnie roz­
poczynając powstanie na Litwie.
Pamiętnik
xiedza Ciecierskiego
przeora Dominikanów
wileńskich,
zawiera­
jący jego i towarzyszów
jego przygody, doznane na Sybirze w latach. 1797-1801,
L w ó w 1865; F . C i e c i e r s k i , Dziennik wizytatora, „Archeologiczny Zbiór Doku­
m e n t ó w Dotyczących Istnienia Rusi", t. 14: 1905; t e n ż e , Kronika liteiüska, rkps
— bez numeru w Archiwum Uniwersytetu S. Batorego w Wilnie. Cyt. za M i l l e ­
r e m , ofp. cit., s. 155.
3

�PAMIĘTNIK F A U S T Y N A

CIECIERSKIEGO

203

nie rozumiał on w dostateczny sposób programu walki narodowowyzwo­
leńczej tego postępowego grona młodzieży wileńskiej. Stary już, zmęczony
fizycznie oraz złamany na duchu, nie może były katorżnik wskrzesić w
swym sercu ideałów młodości. Wątpi w celowość prowadzonej walki. Obcy
jest powstaniu listopadowemu (1830-1831), które rozgrywało się na jego
oczach. Jest świadkiem tych tragicznych i wzniosłych dziejów swego na­
rodu, a rozwój wypadków politycznych dezorientuje całkowicie zakonnika,
który przede wszystkim ubolewa nad wielkimi szkodami gospodarczymi
spowodowanymi powstaniem. W jego Dzienniku wizytatora dużo jest cie­
kawych informacji o ruchach wojsk powstańczych, ofiarach powstania,
jego przywódcach działających na Litwie oraz o oddziale Emilii Plater
(1806-1831).
Dzieje swej czteroletniej katorgi przedstawił F. Ciecierski w Pamiętni­
ku, książce posiadającej dużą wartość przede wszystkim dla badacza his­
torii polskiej martyrologii syberyjskiej. Autor opisał drogę na Syberię,
pobyt w Okręgu Nerczyńskim oraz przeżycia osobiste i swoich współtowa­
rzyszy. Po pobieżnym opisie Guberni Irkuckiej następuje szczegółowy
opis Okręgu Nerczyńskiego — tamtejszej ludności, miast, fabryk i kopalń.
Nie brak również w Pamiętniku wiadomości geograficznych i etnograficz­
nych.
Rękopis Pamiętnika odnalazł August Bielowski, który w przedmowie
poprzedzającej jego edycję wyjaśnia, w jakich okolicznościach został on
odkryty.
4

„Bezpośrednio po przygodach K o p c i a , w jego tak zwanym Dzienniku
podróży
skreślonych — pisze A. Bielowski —• należy się miejsce temu oto
Pamiętnikowi,
który tu ogłaszamy. Obejmuje on przygody od roku 1797-1801 przez autora jego
doznane, a skreślone przed blisko pięćdziesięcią już laty, mianowicie roku 1806.
Ponieważ zaś tak o Pamiętniku
tym jak i o autorze jego nigdzie dotąd żadnej
wzmianki czytać mi się nie zdarzyło, ogłaszając go tedy po raz pierwszy, winienem
podać tak o jednym, jako i drugim bliższą wiadomość.
Rękopism jego dostał mi się przypadkowo; natrafiłem go przed parą laty
u antykwarza lwowskiego, który m i ę rzadkiemi niektóremi xiążkami po zmarłym
niedawno tutejszym komorniku, a znanym miłośniku ksiąg częstował. Jest ten r ę ­
kopism dość świeżym, nie dawniej jak przed kilkunastu laty zrobionym odpisem
z jakiegoś dawniejszego oryginału, może nawet z autografu. Nie ma żadnego tytu­
łu, żadnego wstępu, a jakby się zdawało ni końca; prócz tego znajduje się we
środku luka z kilku kart białych, jakby dla późniejszego uzupełnienia textu zo­
stawionych. Pismo acz wprawnej ręki, jest jednak drobne i bardzo nieczytelne,
4

Odnosi się to do pamiętnika Dziennik podróży
Józefa
Kopcia przez cala
wzdłuż
Azyą, lotem (lądem) do portu Ochotska Oceanem przez Wyspy
Kurylskie
do niższej Kamczatki i stamtąd
na powrót
do tegoż portu na psach i jeleniach,
Wrocław 1837. Dziennik ten doczekał się szeregu w z n o w i e ń w X I X stuleciu. Do­
kładniej o nim zob.: A. K u c z y ń s k i , Wkład polskich podróżników
do historii
etnografii. Relacje Józefa
Kopcia o ludach Syberii, „Etnografia Polska", t. 13:
1969 z. 1.

�204

ANTONI

KUCZYŃSKI

do czego przyczynia się jeszcze bladość czernidła. Wszystko to utrudniło
i zwlokło należyte w nim rozpatrzenie się" (s. V I - V I I ) .

niemało

5

W przygotowaniu Pamiętnika
do druku dopomógł A. Bielowskiemu
lwowski literat Lucjan Tatomir, który
„... zajął się starannem odczytaniem rękopisu, a po sporządzeniu osobnej do
druku kopii porobił w niej niejakie odmiany, które istoty rzeczy nie nadwerężając,
wydały się mu dogodniejszemi dla czytających. Mianowicie opowiadanie, które
w części pierwszej mego rękopisu jest prawie ciągłe, a w drugiej liczy tylko roz­
działów X I I , podzielił na rozdziały nierówne, liczniejsze i takowe stosownymi nadpisami opatrzył. Gdzieniegdzie też rzecz zanadto rozwlekle opowiedzianą skrócił"
(s. V I I I ) .
6

Czytając Pamiętnik ma się przed oczami wiele rejonów Syberii z peł­
nym obrazem jej ówczesnego życia. Szlak zesłańczy F. Ciecierskiego wiódł
z Wilna do Petersburga, potem przez Nowogród, Twer, Moskwę do Niżne­
go Nowogrodu, następnie rzeką Wołgą do Kazania i dalej etapami starym
traktem syberyjskim przez Tobolsk, Tomsk do Irkucka. Dalsza podróż
prowadziła przez zamarznięty Bajkał do Wierchnieudinska, skąd wkrótce
powędrował autor Pamiętnika dalej w kierunku wschodnim, mijając po
drodze Buriatów i Ewenków. Po przebyciu około 500 wiorst (wiorsta =
1066,8 m, t j . około 834 km) dotarł F. Ciecierski do Nerczyńska, a jadąc
dalej na południowy wschód przybył do Górnej Kantory — maleńkiej
osady górniczej w Daurii, w której przebywał przez większą część katorgi,
pracując w wytwórni świec. Tu z dala od ojczyzny zjednał sobie nasz ro­
dak wielu przyjaciół spośród katorżników, a jako osobie wykształconej
powierzono mu później obowiązki nauczyciela w domach miejscowych
wyższych urzędników.
Podczas pobytu na zesłaniu patrzy F. Ciecierski z wielką uwagą na
otaczające go środowisko, skwapliwie przypatruje się wszystkiemu i wszy­
stkim, a ważną cechą jego narracji jest umiejętność operowania realistycz­
nym szczegółem. Dzięki temu tekst Pamiętnika zyskał na wartości, a sze­
reg relacji daje złudzenie fotograficznego niemal odtworzenia zdarzeń
przeżytych na zesłaniu. Raz po raz wypełniają tekst spotkani przez auto5

W celu uniknięcia dużej ilości przypisów strony, z których pochodzi cyto­
wany tekst, podano w nawiasach po zakończeniu cytatu.
Pamiętnik
ukazał się we Lwowie w roku 1865 nakładem Alexandra Vogla
w drukarni Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. Drukowano go jako dodatek do
wychodzącego we Lwowie „Tygodnika Naukowego", nr 17-38: 1865. W zbiorach
rękopiśmiennych Biblioteki Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu
znajduje się odnaleziony we Lwowie przez Augusta Bielowskiego rękopis
Pamięt­
nika. Sygn. rkps. nr 2030/1, mikrofilm 11.846. Rękopis pochodzi z roku 1806 i nosi
tytuł: F . C i e c i e r s k i , Opis Syberii. Stan manuskryptu jest bardzo dobry, czy­
telność słaba, zapis atramentowy — czarny. Oprawny w płótno, f°, stron 64 i 180.
Treść rękopisu zgodna z tekstem drukowanym, jedynie układ tytułów inny, częścio­
wo wprowadzony przez w y d a w c ę .
6

�PAMIĘTNIK F A U S T Y N A

CIECIERSKIEGO

205

ra ludzie, czasem czyni on dygresje na marginesie zaobserwowanych zja­
wisk bądź zdarzeń, dzięki czemu pamiętnikarski zapis nabiera plastyki
i atrakcyjności. A oto przytoczony przez F. Ciecierskiego opis kopalń r u ­
dy srebra:
„Stałem niewzruszony nie mogąc objąć tych dziwów natury, wszystko mnie
porywało; wewnętrzna postać ziemi ma coś jeszcze osobliwszego niż jej powierzch­
nia. Poszedłem do żyły. T a jakby jakie koryto rzeki wykręca się w różne strony,
za którą śledzą górniki, raz węziej, drugi raz szerzej, to się w górę podnosi, to
w dół idzie, to przez twardy rżnie się kamień, to kruchem idzie łożem, to rozsy­
puje s w ą metaliczną własność po stronach, to sama tylko, nie udzielając kamie­
niowi nijakich śladów, rżnie się w znaczną głębię... Na samym dole idą ganki dla
Przechodu z jednej w drugą górę, od jednej do drugiej żyły. Po bokach są wyro­
bione z ziemi izby, które dworami górnicy zowią. Były one niegdyś napełnione
rudą srebrną. Temiż gankami spływa woda sącząca się z rozlicznych miejsc i wy­
sokości, czynią te strumyki formalną rzekę, która sztolnię w pewnej wysokości
wyprowadza, płynąc wypuszcza się na powierzchnię góry przy samej onejże pod­
stawie. Tu i ówdzie stawy wodne, których głębokość niewiadoma, te pompami
chcą oczyścić, aby gdy wody ubędzie, górnicy wgłębiając się w dół dobywać mogli
rudy. Lecz ile moją imaginację zabawiała postać góry, tyle wzrok i słuch rażone
były najokropniejszymi przedmiotami. Po dwóch nagich ludzi siedziało po kątach
z żelazem i młotkiem, drylowało dziury w kamieniu; ten to łoskot raził zupełnie
słuch osobliwie stojącego w odległości, gdzie się zbierać musiały wszystkie głosy;
słabe światełko dwóch świec przyświecało roboczym ludziom, oni sami byli czarni,
bez odzienia i obuwia.
Przy samej żyle odbijało kilku, odwoziło kilku, odgrabiało kilku lub kilku­
nastu; pisk taczek, łańcuchów łoskot rozchodził się po zakątkach wyrobionych
z przerażającym jękiem. Świeczki' ich słabo błyszczały ... Jęk podobny zgrzytaniu
z ę b ó w wychodził od drylowania kamieni; smutna postać i pochmurna zmordowa­
nego robotnika pokazywała, że to plac nędzy i utrapienia. Samo powietrze duch
tamowało —• sparzeliny z wód tam stojących, pary z m e t a l ó w i arszenników, od­
dechy pracujących, najsłabsza komunikacja z atmosferycznym powietrzem czyniły
tamtą atmosferę nieznośną. W tem drży góra, podstawa się trzęsie, szum rozchodzi
się po sztolni, świst idzie przez różne zakręty, powietrze mnie nagle uderza, stoję
jak osłupiały czekając rychło li pogrzebion będę w rozwalinach tak ogromnej g ó ­
ry. Cóż to jest? — Rozrywają prochem kamień.
Pobiegłem na miejsce wystrzału, dym mnie okurzył całego, świeca mi zgasła.
J a m stać musiał na miejscu, póki nie przyszedł człek i świecy mi nie zapalił. Wiel­
kość wyrwanych kamieni nie była znaczna, kilka o d ł a m k ó w leżało przy miejscu,
inne nieco dalej odniesione były. Gotowano już drugi wystrzał, a ja ciekawy by­
łem poznać, jak się to dzieje. Ostro zakończonem zębem żelaznym drylują skałę
pobijając młotkiem, dziurę wydrążają do kilku calów, szerokości palca wielkiego.
Wielkość tej dziury być powinna taka, iżby ósmą część funta zajęła prochu razem
z ułamkami kamienia, którym zabijają otwór dziury wstawiwszy zapałkę. Takowa
zapałka zapala się, a gdy dojdzie prochu ogień, rwie otaczającą go skałę i wali się
jakaś część onej. Takie tedy zapały dzieją się bezustannie, niezmierna moc prochu
wychodzi, a ta podziemna kanonada daje się słyszeć aż na powierzchni ziemi"
&lt;s. 194-196) .
7

7

Jest to pierwszy w naszej literaturze opis syberyjskich kopalń rud, w k t ó -

�206

ANTONI

KUCZYŃSKI

Pamiętnik obfituje w bogate realia, świadczące o dużym zmyśle obser­
wacji autora. Spotykamy w nim szereg postaci ukazanych w różnorodnych
sytuacjach. Poczet to liczny i ciekawy, począwszy od osób dla autora naj­
ważniejszych, t j . wileńskich przyjaciół, którzy wędrowali z nim na w y ­
gnanie, następnie zaś ukazujący carskich urzędników, oficerów, prostych
żołnierzy oraz tubylców. F. Ciecierski ukazuje tych ludzi w różnorodnych
sytuacjach, w rozmowach i działaniu, a dzięki takiej metodzie opisu po­
znajemy wielu z nich, raz przyjaźnie ustosunkowanych do Polaków, k t ó ­
rych zesłańcze losy zapędziły na Sybir, następnie zaś jako bezwzględnych
urzędników, którzy zmuszeni byli podporządkować się carskiej admini­
stracji. Wiele postaci ukazuje się tylko w jednym epizodzie, inne w kilku
następnych scenkach, aby potem zniknąć z pola widzenia pamiętnikarza.
Kończąc uwagi wstępne podkreślić należy za A. Bielowskim, że Pamię­
tnik F. Ciecierskiego
„... wypełnia ciekawą przerwę, jaka się dotąd w historyi polskich na Sybirze
w i ę ź n i ó w znajdowała i zajmuje jedno ze znakomitszych miejsc między tego ro­
dzaju pismami. Kiedy bowiem w pamiętnikach, któreśmy w y ż e j wymieniali [od­
nosi się to do wspomnień K . Lubicz-Chojeckiego i J . Kopcia — A. K . ] , w i ę ź n i o ­
wie na zsyłki zwyczajne w Sybir skazani malują nam Sybir zewnętrzny; Ciecier­
ski skazany z towarzyszami do kopalń, maluje Sybir podziemny ze wszystkimi n a j ­
rozmaitszych okrucieństw przyrządami. Zwykle też pamiętnikarze owi, jak Choj e c k i , K o p e ć , zajmują się głównie własnemi tylko przygodami; przeciwnie C i e ­
cierski założył sobie skreślić przygody nie tylko swoje i towarzyszy tych, którzy
z nim razem byli zesłani, ale oraz przygody i tych rodaków, a nawet obcych, co
w jakiej bądź sprawie na Sybir skazani podobnemuż losowi ulegli. Daje też do­
kładniejszy niż jego poprzednicy opis rozmaitych ludów sybirskich, ich sposobu
życia, religii i obyczajów tak, iż się zdaje jakobyśmy sami na ludy te patrzyli.
Pisał Ciecierski, jak powiada »dla siebie«, »dla własnej pamięci«. Nie w i d a ć
też tak dalece po sposobie pisania jego, iżby oddawał się z powołania autorstwu.
Opowiada też bez żadnej pretensji prosto i naturalnie, co widział i czego bądź sam,
bądź towarzysze jego doświadczyli. Z tym wszystkim silne wrażenia, jakich do­
znawał, podnoszą niekiedy jego pióro do artystostwa, czynią go niekiedy wielce
wymownym, a opisy jego nadzwyczaj zajmującymi ... Zapominamy tu na chwilę
o prostym pamiętnikarzu, a zdaje się nam, że mamy przed sobą natchnionego
artystę z rodzaju Dantego. Nie umie atoli autor utrzymać się wszędzie w jednakiej
8

9

rych pracowało wielu Polaków przebywających na zesłaniu w epoce państwa
carów.
Odnosi się to do pamiętnika Karola Lubicz-C h o j e c k i e g o wziętego do nie­
woli rosyjskiej w okresie konfederacji barskiej. Po powrocie z zesłania opubli­
kował on wspomnienia, które ukazały się trzykrotnie, każde wydanie pod innym
tytułem. Oto one: Pamięć dziel polskich i niepomyślny
sukces Polaków
przez uro­
dzonego Karola Lubicz-Chojeckiego,
Warszawa 1789; Polak konfederat przez Mo­
skwę na Syberyę
zaprowadzony. Razem wiadomość
o buncie Puhaczewa, 1790 (bez
miejsca wydania); Niewola Karola Lubicz-Chojeckiego
1768-1776, [w:] Sybir. Pa­
miętniki Polaków z pobytu na Sybirze, Chełmno 1864, t. 1.
Zobacz przypis 4.
8

9

�PAMIĘTNIK F A U S T Y N A

207

CIECIERSKIEGO

wysokości, do czego przyczynia się jeszcze brak dokładnego, naprzód obmyślonego
planu i ścisłego pojedynczych obrazów odgraniczenia; stąd opowiadania jego są ku
końcowi coraz słabsze" ( X - X I ) .

Wspomniane powyżej najważniejsze cechy zapisu stosowane przez F.
Ciecierskiego są tylko skrótowym rekonesansem po treści Pamiętnika,
w
którym interesujący materiał znajdzie nie tylko etnograf, lecz również ge­
ograf i historyk, jeśli zaciekawią ich dzieje Polaków na Syberii, panujący
na jej obszarze układ stosunków polityczno-społecznych oraz stan ówczes­
nej wiedzy geograficznej o tych obszarach, które przez okres rządów Rosji
carskiej często zasiedlane były przez Polaków. Brak miejsca nie pozwala
na dokładniejsze omówienie tych wszystkich danych z zakresu historii
i geografii, hydrografii, geologii, meteorologii, fauny i flory, których war­
tość powinna być oceniona przez specjalistów, podobnie jak relacje o k u l ­
turze ludów Syberii zawarte w pamiętnikach polskich autorów oceniane
są przez etnografów.
*

Już w początkowym okresie zesłańczej tułaczki, jeszcze w europejskiej
części Rosji, zetknął się F. Ciecierski z Maryjcami (Czeremisami) , ludem
wchodzącym w skład finno-ugryjskiej grupy językowej, który między so­
bą określa się etnonimem.
10

11

„... Mary to jest człowiek, tak jak C z u w a s z ó w
nazywają Kourk Mari, czyli
lud górny. Czyli oni od Finlandczyków pochodzą lub nie — ja tego twierdzić nie
umiem. Mają swój osobliwy język, z którego słów kilka, porównując innych na­
rodów języki, później przytoczę, jeśli mnie Bóg czasu dozwoli. Niegdyś ten naród
przechodne, czyli pasterskie, prowadził życie, dziś zaprząta się gospodarstwem
i uprawą roli.
Nie mają oni ani czynności ruskiego włościanina, ani jego przemysłu, ale to
nie pochodzi z naturalnej jakiejś opieszałości lub charakteru narodowego, lecz
z uciemiężenia, jakiemu podlegali przodkowie dzisiejszych Czeremisów, i ze
wzgardy, z jaką ich przyjmują dzisiejsi rosyjscy urzędnicy. Biedny lud na widok
żołnierza ucieka i chroni się zwyczajem lękliwych owiec, a nasze feldjegery
i duszę z nich prawie wyganiali. Jakże może ten człek mieć przemysł i ochotę,
który i cienia swego się lęka. Imiona mężczyzn pospolite bywają: Lengul, Kispelat, Erbaldi, Ilmet etc. Imiona kobiet: Pidelet, Astan, Nasuka etc: w z i ę t y c h imion
12

1 0

W artykule podano przyjęte dziś nazwy ludów, a etnonimy zawarte w Pa­
miętniku umieszczono w nawiasach.
Maryjcy określają się etnonimem „Mari", „Marij", „Mar" — tj. „człowiek",
„mężczyzna", „mąż". Dzielą się na trzy grupy: górną zwaną przez nich „Kuryk
marij", wschodnią — „Upo marij" oraz leśno-łąkową — „Ołyk marij" lub „Kozła
marij". Szczegółowiej o tym zob.: Finno-ugorskie
i samodijskie jazyki, [w:] Jazyki narodów
SSSR, t. 3, pod red. W. W. Winogradowa, Leningrad 1966, s. 221;
Narody ewropiejskoj czasti SSSR, t. 2, pod red. B. N. Bieliciera, N. I. Worobiewa,
L . N. Tierientiewej, N. N. Czeboksarowa i N. N. Szliginiej, Moskwa 1964, s. 510.
W języku rosyjskim goniec, kurier — tutaj w znaczeniu konwojent.
1 1

1 2

�208

ANTONI

KUCZYŃSKI

na chrzcie pamiętać nie mogą. Żony sobie kupują i mają ich tyle, ile w y ż y w i ć
mogą. Żona pospolicie kosztuje rubli sr. trzydzieści aż do sta. Posagi z żonami bio­
rą w bydle i koniach. W domu, gdzie się wesele odprawuje, modli się najprzód
kart, czyli ksiądz Czeremisów, następuje uczta, tańce. Muzyka składa się z bała­
łajek (jest to rodzaj gitary o dwu strunach). Zdejmują ubiór dziewicy z panny
młodej, ubierając według zwyczaju mężatek; wyprowadza ją swat do łaźni i grozi
pletnią, aby ją małżonek znalazł w tym stanie, w jakim być powinna dziewica.
Nazajutrz swat przychodzi ze swachami i powtarza swe groźby, lecz nauczone róż­
nymi przykładami Czeremiski umieją uchodzić za dziewice, nawet gdyby przeciw­
ny krok panieństwu swemu uczyniły. Umarłych swych grzebią w ubiorze najlep­
szym. W pasie jego zawiązują kilka kopiejek lub do kieszeni kładą. K i j przy nim
zostawują dla odpędzania psów. Po zakopaniu umarłego przyjaciele nastawiają
świeczek tyle, ile wspomnieć chcą swych przyjaciół umarłych. Jedzą potem pierogi
przy zapalonych woskowych świecach, trzy kawałki zostawują dla umarłego, od­
chodzą do domu i myją się przy odmianie sukien.
Trzy razy obchodzą pamiątkę umarłych, w trzecim idą na pogrobowiszcze, je­
dzą pierogi, trzy kawałki zostawują dla umarłych i powracają. Siódmego dnia
zbierają się w domu zmarłego, zapalają świece, jedzą pieczyste i posyłają do grobowiszcza, czterdziestego dnia toż samo czynią, co i siódmego. Czeremisy utrzy­
mują nieśmiertelność duszy, z tej to przyczyny kładą przy umarłym rzeczy, pie­
niądze i jadło, bo sądzą, że następne życie jest tylko dokończeniem, czyli ciągiem
dalszym teraźniejszego.
Co się tyczy czci Bogu oddającej się, w tem ślepo idą za przepisami swych
m u s z a n ó w , czyli księży. C i im wykładają sny, przepowiadają, przyszłość wróżą
o dobrem powodzeniu; przy każdej wiosce, czyli raczej przy liczbie wiosek, jest
kart, czyli proboszcz, wybrany z towarzystwa, wiekiem i niewinnością obyczajów
odznaczający się.
Jurna jest u nich nazwisko Boka. Jumon A w a jest żona jego, a matka bogów.
Wierzą w liczbę bogów dobroczynnych, którym świata rząd zdany. Tych być mia­
nują familją Boga. Liczba bożków jest u nich nie jednostajną ... Pospolicie w nie­
szczęściach udają się mężczyźni do b o g ó w — białogłowy do bogiń. Satan albo
Saitan jest bożkiem nieszczęść, tyle się go boją, że nawet imienia jego nie śmieją
wyrażać, mieszkanie mu dają w wodach. Najwięcej się boją bożka Kudorsza, czyli
bożka piorunów, którego przedstawiają w rodzaju pupki ubranej w męskie suknie.
Tę poczwarkę stawią w w ę g l e domu, stawią przed nią potrawy i obrazić ją boją
się. W keremet, czyli w miejsce poświęcone bogom, zgromadzają się familją całe
wioski. Dęby największe są poświęcone dla Jumy, inne innym bożkom. Do keremetu niewiasty nie wchodzą nigdy — mężczyźni tylko obmyci i odziani dobrze,
a nawet zawsze z sobą biorą kilka kopiejek w te swoje święte miejsce wchodząc.
Czwartek jest dniem ś w i ę t y m dla nich. Uroczystość największa u Czeremisów
jest Jumon Bajram, czyli uroczystość na cześć familji bogów. Z samego
s ł o w a Bajram oraz ze zwyczaju płukania się przed dniem ś w i ę t y m pokazuje
się, że Czeremisy mają spólnictwo z Tatarami. Ten Bajram czasem ledwie w pięć
lat obchodzony bywa, wedle sposobności towarzystwa, które go obchodzić zamyśla.
Dla najstarszego z bogów ofiarują konia, dla żony jego krowę, dla bożąt reszty
ptactwo, owce i co mogą. Zapalają świec siedem, przed którymi stoi siedem ofiar ników; zacząwszy od pierwszego czynią się modły, lud stoi z odkrytą głową, na­
chyla s i ę aż do ziemi i odpowiada: Amin. Ofiarują głowę, serce i wnętrze, podno­
sząc w górę, kładą to wszystko na półmisek i modlą się — rozdzielają potem ofiarę
przytomnym, którzy oną z uczciwością jedzą, kości zaś w ogniu palą.

�PAMIĘTNIK F A U S T Y N A

209

CIECIERSKIEGO

Każda wioska odprawuje święto wiosny. Gospodarze zbierają się na polu, przy­
nosząc z sobą jadła i napoje. Kart, czyli ksiądz, modli się i ofiaruje, potem spoinie
jedząc, czynią igrzyska zabawne. Również po żniwach podobne święto odprawują.
Gospodarz wymywszy się w łaźni, bierze po cząstce zboża zebranego, pieróg upie­
czony z nowej mąki oraz trunki różne wynasza na dwór, obraca ku słońcu, dzię­
kuje bogom za błogosławieństwo, którem go obdarzyli, potem częstuje swych przy­
jaciół.
Mimo srogiego przykazu i przemocy, którą Czeremisów zmuszać chciano do
przyjęcia wiary chrześcijańskiej, znajduje się atoli wiele bałwochwalców, albo r a ­
czej m ó w i ą c M a h o m e t a n ó w bałwochwalskich, i owszem sami ci, co przyjęli wiarę
grecko-rosyjską, nie porzucają swych zabobonów i z w y c z a j ó w ojców swoich. Teraz
ci pośledni ni to są chrześcijanie, ni poganie, gruba niewiadomość panuje między
nimi. Chlubią się atoli, że wierzą w Chrystusa, choć najmniejszego pojęcia o re­
ligii nie mają" (s. 42-46).

Nawiązując do treści przytoczonej powyżej relacji wyjaśnić należy już
na wstępie, że podstawą gospodarki tego ludu było prymitywne rolnictwo.
Pozyskiwanie ziemi pod uprawę odbywało się systemem żarowym, który
praktykowany był przez ludność ubogą. Większe obszary ziemi uprawnej
były w rękach ludności bogatszej, a z chwilą rozwoju kolonizacji rosyj­
skiej stały się one własnością Rosjan. Najprostszym narzędziem do uprawy
była motyka, większe natomiast niwy orano prymitywnym radłem lub so­
chą. Najpospolitszymi roślinami uprawnymi z gatunku zbożowych były
jęczmień, pszenica, żyto oraz gryka. Pod wpływem kolonizacji rosyjskiej
rozpowszechniła się w tutejszym rolnictwie trójpolówka. W warunkach
dominacji uprawy roli w gospodarce Maryjców wykształciły się liczne
obrzędy agrarne, o których niezbyt szczegółowo informuje autor Pamię­
tnika. Wyjaśnić zatem należy, że główne święta związane z kultem agrar­
nym łączyły się u nich z pewnymi datami kalendarza rolniczego — po­
dobnie jak u Czuwaszów, Umdurtów, Mordwinów, Osetyńców i innych .
Do świąt tych zaliczyć należy: kugecze (wielki dzień), połączony później
z chrześcijańską Wielkanocą; aga-pariam (święto sochy) obchodzone około
9 maja (wg starego kalendarza); siurem — święto trwające tydzień w ok­
resie letniego zrównania dnia z nocą. Święta te czczone były przez lud­
ność całej wsi, albo nawet przez kilka wsi spokrewnionych ze sobą. Prze­
wodzili im specjalni kapłani z wyboru, zazwyczaj sędziwi mieszkańcy wsi.
Podczas uroczystości składano w ofierze bydło, które kupowano specjalnie
za zebrane w całej społeczności pieniądze. Ofiary przeznaczone były bogom
i boginiom panteonu maryjskiego, w którym specjalnych bóstw-opiekunów
rolnictwa prawdopodobnie nie było. Miejscem, w którym spełniano tego
rodzaju obrzędy, był specjalny święty zagajnik .
13

14

1 3

S. A. T о к a r i e w, Pierwotne

s. 347.
1 4

T o k a r i e w , I.e.

14 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X V

z. 2

formy

religii

i ich

rozwój,

Warszawa

1969,

�210

ANTONI

KUCZYŃSKI

Ryc. 1. Jurta E w e n k ó w zabajkalskich pokryta wojłokiem
Narody Sibiři,

s. 718, r y c . 4

Na uwagę etnografa zasługują również wspomniane przez F. Ciecier­
skiego maryjskie obrządki zaduszne, odprawiane w sposób uderzająco po­
dobny do tzw. „dziadów" u Ukraińców, Białorusinów, Rosjan, Bułgarów,
Serbów oraz u ludów Powołża — Wotiaków, Mordwinów, Czuwaszów.
W obrzędach tych zapraszają Maryjcy zmarłych przodków na poczęstunek
i zwracają się do nich z prośbą o wzięcie udziału w stypie oraz o otocze­
nie opieką gospodarstwa rodziny, o ochronę bydła, urodzaj i dobrobyt .
Zajmijmy się jeszcze pokrótce zwyczajami i obrzędami, które towa­
rzyszą u Maryjców grzebaniu zmarłego. Na podstawie zawartych w l i ­
teraturze etnograficznej opisów stwierdzić należy trafność dokonanych
przez F. Ciecierskiego spostrzeżeń z tego zakresu. Obrzędy te wiążą się
u nich z wiarą w to, że zmarły — lub jego dusza — potrzebuje pożywie­
nia, broni, odzieży itp., dlatego należy zaspokajać te jego potrzeby z sza­
cunku do niego, w przeciwnym bowiem razie mógłby się on rozgniewać
i mścić na pozostałych przy życiu. Podczas stypy pogrzebowej zaprasza
się na nią zmarłego, którego przyjście inscenizowane jest przez któregoś
z jego krewnych przebranego w jego odzież.
Niełatwo jest podać w krótkim szkicu charakterystykę wszystkich ob­
rzędów oraz wierzeń Maryjców, o których zamieszczono w
Pamiętnikti
skromne jedynie notatki. Toteż z konieczności zostały one tutaj zgenera1S

1 5

T o k a r i e w , op. cit., s. 242.

�PAMIĘTNIK F A U S T Y N A

CIECIERSKIEGO

211

lizowane. Wypada jednak nadmienić, że fakty przekazane w t y m źródle
w całej rozciągłości zgodne są z materiałami zawartymi w innej bogatej
literaturze przedmiotu, i w t y m t k w i jego wartość .
Następnym ludem, z którym zetknął się F. Ciecierski, byli Czuwasze,
których byt i obyczaje opisuje następująco:
16

„Naród osiadły nad brzegami rzeki Wołgi w guberni kazańskiej i niższej no­
wogrodzkiej nazywa się Czuwasze. Naród dość liczny od Czeremisów przezwany
Kourk m a r i . Język mają swój oddzielny, który razem z odzieniem, obyczajami
i zabobonami stale zachowują jako dziedzictwo ojców i dziadów swoich. Wielu
z nich przyjęło wiarę ruskiego kościoła, nikt zaś z nich prawie nie porzucił naro­
dowego swego sposobu życia, prócz że się niektórzy u p r a w ą ziemi zajmują, której
zabawy nie znali ich przodkowie. Kobiety pospolicie ubierają g ł o w y tak, jak nasze
Żydówki; jest to jakiś rodzaj czepca haftowanego perłami maleńkiemi albo grzywiennikami srebrnymi ruskimi, które układają na kształt ruski. Żony sobie k u ­
pują. Cena żony jest 20 aż do 50 rubli, ubodzy kupują i za 10, tak jak bogaci podnaszają aż do 100 rubli cenę żon. Posag składa' się z bydła i odzieży.
Przed dniem wesela zbierają się przyjaciele oblubieńca do domu rodziców
oblubienicy, opłacają umówioną cenę odbierają podarunki nawzajem, a ojciec za­
ręczonej dziewicy biorąc chleb i miód obraca się k u słońcu, modli się za szczęśliwe
powodzenie przyszłych małżonków, następnie piją, jedzą i weselą się. W dniu sa­
mego wesela oblubienica okryta zasłoną wchodzi do zebranych gości, przed nią
dzieweczki niosą chleb piwo i miód, trzy razy okręca się wokoło izby — a oblu­
bieniec zrywając jej zasłonę całuje ją i odmienia pierścionki. Nowo zaślubiona
rozdziela miód i chleb przytomnym, odchodzi za swój parawan, czyli zaponę, za
którą pierwiej siedziała, gdzie mężatki wkładają na nią zamężnej kobiety czepiec.
W łożnicy powinna oblubienica ściągnąć buty małżonka. Nazajutrz rozpatrywują
znaki panieństwa. Jeżeli młoda uczyniła krok przeciwny pierwej, tedy podczaszy,
czyli gospodarz wesela, jeden z przyjaciół młodych, niesie kubek napełniony pi­
wem, z którego spód jest przedziurawiony. Dziurę zatyka palcem, oddaje kubek
pijącemu i odsłania zastawę, tym sposobem oblewa się pijący, a przytomni śmiać
się muszą do sytości, pani zaś młoda wstydzić się. Mąż jest głową familii. Żona
musi mu być zawsze posłuszną. Jeżeli mąż nie kontent z swej żony, to zrywa 'z jej
g ł o w y ubiór, a potem samem rozwodzi się już małżeństwo.
Sposób grzebania umarłych jest ten sam, co i u Czeremisów. Na grobowiszczu
kładą oni świeczki, pierogi i kury pieczone, resztę sami jedzą, rzucają suknie
zmarłego na mogile, sami się obmywają i idą w dom pogrzebionego na ucztę
w trzecim i siódmym dniu po pogrzebie, czynią pominki, ale w miesięciu paździer­
niku; każdy gospodarz ofiaruje na grobie swych przodków, owcę, w o ł u lub ko­
nia — sami się częstują, a psy resztę za zmarłych pojadają.
Ich kapłani, czyli Jummy, są razem ofiarnikami, przepowiadaczami i czarno17

1 6

I. N. S m i r n o w , Czereraisy. Istoriko-etnograficzeskij
oczerk, Kazań 1889;
T. A. K r j u k o w a , Matierialnaja
kultura marijciew
XIX w., Joszkar-Oła 1956;
T o k a r i e w, Etnografia narodów
SSSR, Moskwa 1958, s. 157-160.
W X V I I I , a nawet w X I X stuleciu, gdy granice rozsiedlenia Maryjców i C z u w a s z ó w leżały blisko siebie, zwłaszcza w okolicach rzeki Kamy wpadającej do
Wołgi, bardzo często tych ostatnich utożsamiano z tzw. „Kuryk marij", tj. górną
grupą Maryjców.
1 7

�212

ANTONI

KUCZYŃSKI

księżnikami; w niedostatku Jummy wybierają starca do spełniania powinności k a ­
płana. Thor jest imię najwyższego bóstwa. Dają mu żonę, którą nazywają ThorAmysz, czyli matką bogów. Satan albo Saitan jest głową złych bożków, mieszka
on w wodach. Uznają także bożków leśnych.
Bytność przyszłego po śmierci życia jest Czuwaszom wiadomą. Twierdzą oni,
że cnotliwy człek po śmierci przeniesiony bywa w kraj szczęśliwości i tam przy­
jaciół swych znajdzie i z nimi się połączy. Zły człek przeznaczony jest na włócze­
nie się po lasach i pustyniach pod postacią szkieletu bez ciała. Uroczystości swoje
obchodzą zwyczajem Czeremisów, tylko że część swych ofiar rzucają w ogień.
Pierwsza uroczystość jest na początku wiosny, na której proszą bogów o plenne
i szczęśliwe żniwo. Po żniwach odprawują drugą uroczystość, na podziękowanie
bogom za szczodre przez żniwa opatrzenie ludzi. Pospolita ich modlitwa jest pra­
wie następująca: »Boże bądź mnie miłościw, Boże nie opuszczaj mnie, daj mnie
s y n ó w i córek wiele, napełnij spichrze moje, daj chleba, miodu, zdrowie, pokój
i zgodę; błogosław dom mój, abym mógł przyjąć, nakarmić i ogrzać podróżnych«.
W rzeczy samej modlitwy są niewinne, proste, miłość własną i bliźniego mające za
cel; szkoda, że ten lud ś w i a t ł e m wiary nie oświecony. Niewinność ich obyczajów
zasługuje na uwagę.
Twierdzą, że ten lud nie zna innych przysiąg, jak tylko same słowa: tak —
tak albo nie — nie. Jeśli zaś potrzeba ich znagli do wykonania jakiejś sądowej
lub w prywatnych sporach wydarzającej się przysięgi, w takiem zdarzeniu kładą
w gębę chleb z solą mówiąc: miech nie mam chleba i soli, jeżeli kłamię lub sło­
wa nie dotrzymam«. Młodzież brana na rekrutów przysięga tymże sposobem, tylkd biorąc chleb z pałaszów na krzyż złożonych" (s. 47-50).

Wiadomości o Czuwaszach, jak zresztą i o innych ludach, nie są za­
pewne tylko wynikiem obserwacji dokonanych podczas krótkiego prze­
jazdu F. Ciecierskiego na Syberię oraz w drodze powrotnej z zesłania.
Najprawdopodobniej wzbogacone one zostały informacjami miejscowej l u ­
dności rosyjskiej, lepiej obeznanej z kulturą tubylców. Podkreślić jednak
trzeba, że przedstawione w Pamiętniku osobliwości katalogu kulturowego
Czuwaszów znajdują prawie całkowite potwierdzenie w opisach później­
szych podróżników oraz monografiach etnograficznych . Potwierdza się
np. lakoniczna wzmianka, że Czuwasze „Język mają swój oddzielny",
gdyż rzeczywiście zaliczany on jest w skład tiurskiej grupy ałtajskiej ro­
dziny językowej oraz różni się diametralnie od języka tych wszystkich
grup etnicznych, z którymi zetknął się F. Ciecierski na zesłaniu.
Odnośnie do tradycyjnych wierzeń czuwaskich wypada zaznaczyć, że
początek ich zaniku nastąpił w drugiej połowie X V I I I stulecia. Wówczas
bowiem rozpoczęło się intensywne przenikanie prawosławia, które do koń­
ca X I X w. wyrugowało w znacznym stopniu z życia codziennego Czuwa18

1 8

W. K . M a g n i c k i j , Matieriały
к objasnienju staroj czuwaskoj wiery, Kazań
1881; G. I. К o m i s a r o w, Czuwaszi kazanskogo zawólża,
„Izwiestja Obszczestwa
Archeologii, Istorii i Etnografii pri Kazanskom Uniwersitetie", t. 27: 1911;
W. F . K a c h o w s k i j , Pamjatniki matierialnoj kultury czuwaskoj ASSR, Czeboksary 1957; T о к a r i e w, op. cit., s. 162-171.

�PAMIĘTNIK F A U S T Y N A

CIECIERSKIEGO

213

szów bądź przepoiło nowymi elementami bogaty ongiś katalog ich wie­
rzeń i obrzędów. Słusznie jednak notuje autor Pamiętnika, że mimo to,
iż „Wielu z nich przyjęło wiarę ruskiego kościoła, nikt zaś z nich nie
porzucił narodowego swego sposobu życia". Odnosi się to szczególnie do
okresu, w którym F. Ciecierski zetknął się z Czuwaszami, gdyż wówczas
wielu z nich tylko nominalnie było prawosławnymi, faktycznie zaś kulty­
wowało obrzędy i wierzenia swych przodków.
Zanim przejdziemy jednak do paru zdań na temat zanotowanych w
Pamiętniku
elementów kultury społecznej i duchowej, zapoznajmy się
jeszcze pokrótce z głównym charakterem gospodarki czuwaskiej polega­
jącej na uprawie roli, o którym to zajęciu pisze F. Ciecierski, że nie znali
go „ich przodkowie". Z rolnictwem wiąże się oczywiście umiejętność
uprawy ziemi, która u Czuwaszów stała na bardzo niskim poziomie i opie­
rała się na systemie przyjętej od Rosjan trójpolówki. Nowiny uprawiano
za pomocą orki, używając prymitywnych radeł lub soch, ale często też,
przede wszystkim na gruntach obfitujących w kamienie lub korzenie,
posługiwano się łopatami lub motykami. Ze zbóż uprawiano zarówno jare,
jak i ozime — np. pszenicę z gatunku płoskurnicowego, żyto, grykę, owies,
proso i inne.
W relacji znajduje się także opis kobiecego nakrycia głowy, którym —
jak wynika z podanej charakterystyki — była najprawdopodobniej czap­
ka w formie ściętego stożka, tzn. choszpu lub chuszpu, bogato zdobiona
koralikami i wyszyciami z kolorowych nici. Czapka ta noszona była tylko
przez mężatki. Ciekawa jest również informacja o zawieraniu związku
małżeńskiego, a sam obrzęd weselny składał się z wielu zwyczajów i ob­
rządków, z których na plan pierwszy wysuwa się rytualne ściągnięcie za­
słony z twarzy panny młodej, po którym następuje wymiana pierścionków
oraz nakrycie głowy nowo zaślubionej dziewczyny czepcem — odpowiada­
jące oczepinom naszego ludu, a w końcu oględziny znaków dziewictwa
oraz napiętnowanie, jeżeli dziewczyna przed małżeństwem je utraciła.
Jak więc widzimy, niedochowanie dziewictwa przez pannę młodą było
ośmieszane przez gości weselnych, natomiast nie prowadziło do zerwania
zawartego małżeństwa, co np. praktykowane było wśród Kirgiz-Kazaków
i wynikało z pospolitego u nich obyczaju płacenia za dziewczyny brane
za żony . O wysokości zapłaty za kobietę, czyli tzw. kalymu, dowiaduje­
my się również z relacji F. Ciecierskiego, chociaż podaje on, że zapłata ta
uiszczana była w rublach, z innych natomiast materiałów wiadomo, że
kalym wypłacany był wśród Czuwaszów także zwierzętami hodowlanymi.
O wysokości posagu, jaki brała nowo zaślubiona ze swego domu, nie znaj­
dujemy w Pamiętniku
dokładniejszych danych. Zresztą dane na ten te­
mat, pochodzące od innych autorów, nie są też miarodajne, gdyż posag ten
19

1 9

K . M o s z y ń s k i , Ludy pasterskie, K r a k ó w 1953, s. 331.

�214

ANTONI

KUCZYŃSKI

uzależniony był od zamożności rodziny, z której wywodziła się panna mło­
da. Co do sytuacji kobiety w rodzinie, to podać trzeba, że położenie jej nie
było ciężkie, zajmowała się ona wychowaniem dzieci, gospodarstwem
domowym, a w okresie sezonowych prac polowych pomagała przy sprzę­
cie zbóż, oczyszczaniu ziarna itp.
Omówiwszy w ten sposób nieco szerzej zawarte w Pamiętniku wiado­
mości z zakresu kultury społecznej przejdziemy do pobieżnej charaktery­
styki opisów odnoszących się do spraw związanych z pewnymi elementa­
mi tradycyjnych wierzeń i obrzędów. Zmarłych swoich chowali Czuwasze
w ziemi, usypując mogiłę nad grobem, na której pozostawiają pożywie­
nie wierząc, że dusza musi zostać nakarmiona, w przeciwnym bowiem ra-

Ryc. 2. Nakładanie kory brzozowej na szkielet łódki. Ewenkowie zabajkalscy
Narody Sibiři,

s. 713, r y c . 5

zie mogłaby w postaci ducha powracać i upominać się o jadło, mszcząc
się za niepamięć. Wiara w życie pozagrobowe stanowi podłoże corocznych
modłów nad grobem zmarłego, podczas których składano ofiary w postaci
pożywienia. Zwyczaj ten potwierdzają także inne materiały, w których
zawarty jest cały obraz tej ceremonii, a S. Tokariew przytacza treść
wypowiadanej wówczas formuły, która brzmiała: „My wspominamy cie­
bie, niczego ci nie żałujemy i modlimy się za ciebie do boga Tora; bądź
spokojny nie niepokój nas i nie przychodź do nas".
20

2 0

T o k a r i e w , op. cit,

s. 169.

�PAMIĘTNIK F A U S T Y N A

CIECIERSKIEGO

215

Wspomniany przez F. Ciecierskiego bóg Thor (Tor) reprezentował
w ich panteonie najwyższe bóstwo dobroci, obok którego stał Szajtan —
bóg zła i wszelkich nieszczęść . Ponadto wierzyli Czuwasze w istnienie
całej plejady bożków drugoplanowych, jakby funkcyjnych, które zajmo­
wały się określonymi dziedzinami ich życia społeczno-gospodarczego. Bo­
gowie ci odgrywali znaczną rolę w cyklu obrzędowości dorocznej, o której
wspomina również autor Pamiętnika, wymieniając uroczystości z okazji
początku wiosny oraz zakończenia żniw. W odrębny świat wprowadzają
nas czuwascy wróżbici, którzy zajmowali się leczeniem, przepowiadaniem
pogody oraz innymi magicznymi zabiegami. Według F. Ciecierskiego
funkcję tę pełnią tzw. Jummy, którzy „są razem ofiarnikami, przepowiadaczami i czarnoksiężnikami".
21

*

Po przejechaniu na saniach przez zamarznięty Bajkał dotarł F. Cie­
cierski do Wierchnieudyńska, skąd wkrótce powędrował dalej w kierun­
ku wschodnim, mijając po drodze osady Buriatów, o których pisał, że
„... ich powierzchnia postać, ich domy, czyli miejsca mieszkania, ich twa­
rze, ich głos i język, ich odzież" (s. 70) dziwiły go bardzo.
Następnie opisuje wygląd mieszkania buriackiego:
„Jurta jest domem, jest pomieszkaniem Burata z całą jego familią. Namiot
skórami odziany, mający otwór na wierzchu, jest jurtą. Ma ona kształt kopiczny,
wchodzi się do niej maleńkimi drzwiczkami, wojłokiem lub skórą odzianymi. Całą
ozdobą jurty wewnątrz są wojłoki lub skóry kształtem kanap ułożone i żelazny ko­
ciołek, ogień na środku jurty pali się dniem i nocą. Buraty siedzą na nogach około
ognia, pomieszani z żonami i dziećmi, w kociołku grzeją w o d ę z trawami różnemi,
którą piją na kształt herbaty, mlekiem zaprawną. Buraty z Buratkami maleńkimi
lulkami palą tytoń. Pisk jakiś jest ich mową.
Oto były pierwsze przedmioty, które u Buratów nas bawiły. Prócz tego kilka
k a w a ł k ó w czarnej zabrukanej owczyny wisi na ścianach jurty, którą burhanami
zowią, czyli bożkami. Te skórki polewają mlekiem jako ofiarę dla burhana, a za
postrzeżoną w trzodzie szkodą burhana, czyli ową skórę, wynoszą za jurtę i dobrze
okładają kijem jako za niepilność bożka trzody sobie powierzonej. Przy jurcie na
wysokich żerdziach powtykane sterczą barany lub kości ich tylko na podobnychże
żerdziach. Jest to ofiara wielkiemu bogu, to jest słońcu jako najwyższemu burhanowi" (s. 70-71).
„Kobiety ich, strojem od mężczyzn cale nieróżne, można tylko poznać po dwóch
czarnych na piersi spadających wielkich warkoczach i zausznicach żelaznych wiel­
kości koła, o średnicy blisko pięciocalowej. Stare kobiety w rzeczy samej są po­
dobne do orangutanów, ile tylko rzeczonych małp kopersztychów widziałem, tyle
podobieństwa w twarzach podżyłych Buratek postrzegłem. Pospolicie ich kobiety są
za młodu tłuste jako jednem tylko mlekiem żyjące; na starość obszyta twarz
marszczkami, twarz m ó w i ę z dwoma bardziej linjami oczu niż oczyma i płaskim
nosem" (s. 73).
2 1

T о к a r i e w, l. c.

�216

ANTONI

KUCZYŃSKI

Jak wynika z powyższej informacji, znajomość kultury buriackiej była
bardzo pobieżna u F. Ciecierskiego, który podczas krótkiego przejazdu
przez zamieszkane przez nich osady nie miał okazji do poczynienia w n i ­
kliwszych obserwacji. Niemniej jednak podkreślić należy, że opis ten znaj­
duje potwierdzenie w późniejszych materiałach etnograficznych i opisach.
Co do mieszkań buriackich, to wyjaśnić należy, że różniły się one w znacz­
nym stopniu od mieszkań typowych nomadów Azji Środkowej. Wprawdzie
część z nich obywała się latem albo latem i zimą namiotami 'krytymi w o j ­
łokiem, przede wszystkim jednak, a już szczególnie zimą, miano za domy
ośmiokątne lub prostokątne drewniane chatki zrębowe, często z podcie­
niem u wejścia. Wewnątrz takiej chatki znajdowało się ognisko, wydzielo­
ne miejsca do spania, przy czym pościel — t j . skóra lub wojłoki, tak
była formowana na dzień, że ułożona pod ścianą sprawiała wrażenie ka­
nap. Inwentarz ruchomy buriackich pasterzy składał się, nie licząc prze­
nośnych namiotów, odzieży, broni oraz uprzęży, przede wszystkim z wiel­
kiej ilości wyprawionych skór i wojłoków, ponadto w skład jego wchodziła
pewna ilość naczyń i niezbędnych narzędzi. Naczynia, wyjąwszy niektó­
re, jak np. metalowy kocioł, były wykonane z drzewa, były to maślnice,
różnego rodzaju czarki, półmiski itp., potrzebne w gospodarstwie do­
mowym.
Gospodarka buriacka polegała na hodowli i uprawie ziemi. Trzody tych
nomadów składały się z bydła rogatego, owiec, koni i wielbłądów, przy
czym stada tych ostatnich występowały jedynie u Buriatów mieszkają­
cych w południowych rejonach Zabajkala. Na ogół pasterze buriaccy byli
dobrze zaopatrzeni w pożywienie oraz we wszystko, co potrzebne i m było
do życia. Innymi formami zajęć, obok dominującej hodowli i uprawy zie­
mi, było łowiectwo, rybołówstwo, zbieractwo, a wśród niektórych grup
kowalstwo. Szczególnie słynęli kowale buriaccy z wyrobu ozdób na siodła
i kołczany, wykonywanych z blachy żelaznej, którą inkrustowano srebrem.
Zapisy F. Ciecierskiego odnoszące się do Buriatów są prawdziwe, jednak
bardzo skąpe.
Jadąc do miejsca zesłania zetknął się F. Ciecierski z Ewenkami (Tun­
guzami), których byt i obyczaje dość obszernie opisał:
„Nie rozumiem, żeby przezwisko Tunguz miało być przezwaniem, z szyder­
stwa od Tatarów tym ludziom nadaném, jak twierdzą uczeni, bo oni sami tem
się szczycą imieniem i nigdym nie słyszał od Tunguzów samych ani zażalenia na
szydzących, ani też odmiennego nazwiska . Tunguzy jest to naród błąkający się,
22

2 2

W literaturze X V I I I i X I X stulecia Ewenkowie nazywani byli Tunguzami
lub Tongusami. Pochodzenie tego słowa nie zostało dotychczas jednoznacznie wy­
jaśnione, a niektórzy badacze X V I I I stulecia wywodzili je z języka Tatarów to­
bolskich, w którym słowo „Tonus" znaczy „świnia". Dzielą się oni na dwie grupy
— E w e n k ó w Reniferowych i E w e n k ó w Konnych. Zarówno jedni, jak i drudzy

�PAMIĘTNIK F A U S T Y N A

CIECIERSKIEGO

217

stałego miejsca nie ma, pasterstwem i r y b o ł ó w s t w e m bawi się. Zwierzchnia ich
postać ciała prawie się nie różni od Buratów i innych narodów po Azji rozsypa­
nych. Oczy maleńkie czarne, nos spłaszczony i czoło, wargi szerokie i obwisłe,
uszy wielkie, zęby białe, włos pospolicie czarny, wzrost średniej wielkości. Oto są
cechy prawie ogólne Tunguzów. Oczy mają tak bystre, że najmniejszy znak po
trawie rozeznają i wiedzą o bytności lub przejściu zwierza, i dlatego, jeśli który
z zesłanych uciecze, Tunguzy zaraz go wyśledzą. W rzeczy zaś samej, czy skutkom
wyśledzenia zwierza lub co podobnego przypisać bystrość wzroku Tunguzów, czyli
raczej nachyleniu traw w pas i więcej wysokich, które za najmniejszym przydepta­
niem różnią się od nie przydeptanych, ja twierdzić nie chcę. Jest to lud najobojętniejszy, nic ich dzień jutrzejszy nie interesuje, co mają, dziś jedzą. Dzielą się ostat­
kiem z podróżnym lub przyjacielem. C i , co koło Ruskich żyją, są ostrożniejszymi,
nauczeni przykładem swoich sąsiadów. Oddaleni od osad ruskich są najotwarszymi, najprostszymi ludźmi.
Lubią wódkę i kiedy w gościnie lub umyślnie w szynkach podpijają, to nie
ma zabawniejszego stworzenia... Pijany Tunguz chodzi od osoby do osoby, chlubi
się ze swego pijaństwa, pożycza od ruskich sukien, bez ładu one nadziewa, żadne­
go porządku nie patrząc. Kobiecą jubkę pokrywa płaszczem ruskim, na czepiec
baby ruskiej kładzie czapkę Rusina; wszystko to pomieszane, kobiece ubiory z m ę ­
skimi na przemian wdziawszy ... Tak nareszcie ubranego w błoto lub śmiejące się
Rusiny wrzucają, lub słabością własną sam wpada i cale go to nie zastanawia, ż e
świątecznych pożyczył sukien. Drogo przeto biedak okupywać musi tę krótką
swoją uciechę. Płacić musi za suknie sobolowemi skórami cenę, jaką się podoba
nałożyć pożyczającemu.
Nie wiem, do jakiej doskonałości doszła nauka u Tunguzów panowaniu chiń­
skiemu podległych. Przekonany jestem z ich rękodzieł oraz d o w o d ó w następnie
mających się przytoczyć, że tamci Tunguzi są polerowniejsi, dowcipniejsi i więcej
do towarzyskiego życia przyzwyczajeni. Przeciwnie pod panowaniem rosyjskim ż y ­
jący Tunguzi są zupełnie prostacy; lud pasterski, dzieci czystej natury i trwożliwe
wędrowniki. Muzyka ich jest jakiś piskliwy z świstaniem połączony dźwięk. Lata
swoje liczą na śniegi: przeżyłem, powiada Tunguz, śniegów, czyli zim, tyle a tyle.
Pasterskie życie prowadząc, bogactwa swoje mierzą liczbą bydła; mają też trzody
ogromne, mniejsze atoli niż Buraty. Koczują na stepach lub w lasach, najczęściej
przy wodach. Z miejsca na miejsce przepędzają swe trzody, przenoszą swe jurty
również z miejsca na miejsce. Jurty ich niczem się nie różnią od jurt Buratów;
wojłoki lub skóry pokrywają te nędzne namioty.
Gdy się z miejsca przenosi Tunguz, co pospolicie czyni lub z niedostatku paszy
dla bydła i drzewa na opał, lub przez niedogodność sąsiadów swych narodowców,
określają siebie etnonimem — „Ewenk", a ponadto liczne były wśród nich różnegorodzaju samookreślenia lokalne. Opisani w „Pamiętniku" Ewenkowie Zabajkalscy
oprócz etnonimu „Ewenk" określali się nazwami „Burarczeny", „Solony", „Manjagiry". Dokładniej o tym zob.: Narody Sibiři, pod red. M. G. Lewina i L . P. Potapowa, Moskwa 1956; Mongolskie, tungusko-manczżurskie
i paleoaziatskie
jazyki,
t. 5, pod red. W. W. Winogradowa, Leningrad 1968, s. 68; G. M. W a s i l e w i c z ,
Ewienki — istoriko etnograjiezeskie
oczerki (XVIII
— naczalo XX w.), Lenin­
grad 1969, s. 9-14. Wyjaśnieniem genezy etnonimu — „Tunguz" zajmował się pol­
ski badacz kultury Jakutów Edward P i e k a r s k i . Ogłosił on artykuł pt. К wo~
prosu o proischożdienii
słowa
„Tungus",
„Etnograficzeskoje Obozrienie", kniga
70/71, nr 3-4: 1906, s. 206-216.

�218

ANTONI

KUCZYŃSKI

lub z powodu ruskich czy posielających się, czy drogi blisko jurty prowadzonej —
w ó w c z a s pędzi z sobą i całą s w ą trzodę. Ogon do ogona końskiego przywiązują;
kobiety, dziewki i chłopcy siadają każde na oddzielnego konia; od piersi jednego
konia do drugiego, przypinają żerdzie, między one zawieszają gatunek kolebki,
w które kładą skóry, rozmaite rzeczy i niezdatne do końskiej jazdy dzieci. Dzie­
ciom kładą między nogi ryneczkę pochyłą, która ułatwia spad wilgoci naturalnej,
z tej to przyczyny u wszystkich Tunguzów są nogi krzywe, jako od młodości
przegrodą ową rozdzielone. Na czele tej wyprawy wieziona bywa jurta, kształt­
nie złożona, po bokach krążą roślejsze Tunguzy, dorodniejsza młodzież męska.
Za pierwszą nadarzoną ustalenia się sposobnością Tunguz rozbija swoją jurtę,
czyli raczej prościej mówiąc, kijaszki zebrane z pierwszego siedliska rozstawia,
skórami lub wojłokami okłada i już ma gotowe dla najliczniejszej familji mieszka­
nie. Trzoda się pasie po łąkach, na których osiadł, kobiety jej pilnowaniem zajęte
zbierają tylko k u potrzebie mleko. Mężczyźni z łukami idą na polowanie, aby
nabić zwierzyny, której skórami opłacają rządowi podatki.
Wspomniawszy o podatkach przez Tunguzów i inne polowaniem bawiące się
narody rządowi opłacanych, warto jest umieścić i trudności, jakie się biednemu l u ­
dowi przytrafiają w czasie takowych polowań, i wspomnieć o sposobie wybie­
rania takowego podatku. Co do pierwszego Tunguzy najodleglejsze zwiedzają k r a ­
je i lasy, celem zdobyczy żądanej. Zapuszczają się nawet w granice Chin, gdzie
mniej wygubione zwierzę łacniej się łowić daje. A n i ich głębokie śniegi, ani ostre
mrozy, ani szumne zawieruchy nie odstraszają od pracy. Krzesiwo, przy boku
długi nóż, na plecach łuk krzywy z ładownicą strzałami napełnioną, całym są
zapasem i orężem Tunguza. Noc przebywa myśliwiec tunguski w sypkim śniegu,
oparłszy nogi podwyższone na drzewie, okryty z wierzchu również śniegiem, smacz­
nego snu zmordowany używa. Miasto gąbki do krzesania ognia służącej ma liście
pewnego ziela, które ściera na próchno, a w które skra wpadłszy ł a t w o je zapala.
Liść ten jest szerokości dłoni człowieka, stronę jedną ma zieloną, drugą brunatną,
gdy zwiędnieje. Jak się w botanice nazywa, nie wiem. Rozłożony ogień przy jakim
drzewie ogrzewa zziębniętego, o uspokojenie głodu mniej frasobliwy Tunguz, trzy
lub więcej dni wytrwa bez pokarmu. Ubije jakie zwierzę, to zdobyczą s w ą głód
uspokaja, a skórę na podatek przeznacza. T y m sposobem przepędza w lasach i g ó ­
rach całą zimę ł o w i e c t w e m zatrudniony, szczęśliwy jeśli ubije potrzebną liczbę
zwierza dla oddania skór na podatek skarbowy.
Nie pamiętam dokładnie rozkładu rzeczonego podatku, przypominam tylko, że
następująca proporcja być musi do onego zbliżona: od każdej duszy jeden sobol
lub dwa lisy czarne albo cztery ordy nary jne, lub też sześć kóz dzikich i tyleż
jeleni. Cokolwiek bądź, jest to proporcja najmniejsza; nie chcę twierdzić na do­
mysł, wszak na podwojoną proporcję tu wzmiankowanej ilości łatwiej bym się
zgodził.
Letnią porą polują na kozy dzikie. Ubierają się w tym celu całkiem w skórę
kozią. Czynią to też i ruscy, ale się często, nie poznawszy wzajemnie, zabijają
się. Kiedy odwilż śnieg spędzi, a mróz ściśnie powierzchnię pozostałego, polowa­
nie Tunguzów na kozy dzikie jest najzabawniejsze. Leci na koniu pianą zjuszonym
prosto siedzący łowczy; kozioł dziki oddzielony od stada podnosi się z n i e w y m o w n ą
prędkością, sadzi przez góry i skały; tuż za nim łowczy połowu chciwy długim
harpem morduje przelęknionego, a cieniuchne nóżki zwierza wskroś przebijając
skorupę zmarzłego śniegu bieg mu opóźniają. Dogania go wreszcie jeździec; po­
rywa się dyszący zwierz, odnawia bieg lotny, kilka wiorst unosi z niebezpie­
c z e ń s t w e m życie. Szczęśliwy, gdy dopadł lasu; na koniec w przypadku nieukrycia

�PAMIĘTNIK F A U S T Y N A

CIECIERSKIEGO

219

się w lasach, bez przerwy dysząc zmęczone zwierzę upada pod harapem dościgającego łowca. Takie polowanie ja sam z niezmierną ciekawością widziałem"
(s. 80-84).
„Każdy Tunguz jest opasany pasem, na którym mu wisi długi nóż w pochwach.
Mają pasy nabijane srebrnymi figurami, wyobrażającemi rozliczne poczwary. To
wyraźnie pokazuje, że przodkowie ich umieli chodzić koło sztuki wyrabiania sre­
bra i innego metalu. Widziałem sam wyrobotki min przez Tunguzów porzucone;
widno z nich, że tylko za bogatymi szli rudami, ubogie porzucali. Ruscy dopiero
biorą rudy, choćby tylko stoosiemdziesiątą część funta miały srebra w pudzie,
czyli w funtach czterdziestu. Dziś Tunguzom nie wolno na własny zysk wyrabiać
rudy, tak jak każdej prywatnej osobie. W grobach ich przodków do dziś dnia
znajdują się prócz innych narzędzi sztuki srebrne, wyobrażające ich bożyszcza,
oraz strzały nabijane srebrem" (s. 85).
„Tunguzy znają sztukę wyrabiania metalu, wyrabiają go pewno w odleglej­
szych stronach, gdzieby ich żadne nie wyśledziło oko. Nawet sztukę wyrzynania
kamieni znają, świadczą bowiem o tym pozostałe ich bożyszcza lub w grobowcach
wynajdywane bałwany. Ja, co tylko wiedziałem z ich bożyszczami kamieni, wszy­
stko to były niezgrabnie rznięte masy kamieni, straszydła wyobrażające.
Tunguzy z łuku przednio strzelają, w cel maleńki o sto osiemdziesiąt kroków
trafiają. Karabinki chyba ci znają, co się z ruskimi ludźmi oswoili. Kiedy jeden
z naszych towarzyszów z karabinka w biegu ubił kozę dziką, a w locie orła, Tun­
guz do niego zbliżyć się nie śmiał, czarodziejstwom to przypisując, czyli raczej
sile wyższej nad ludzką.
Blisko rzek wielkich mieszkający mają czółna z kory brzozowej wyrabiane, lek­
kie i szczelne. Nie widziałem czółen mieszkańców nad ujściem Amuru osiadłych,
czyli raczej w ę d r o w n y c h ludzi, mają być one szczególne; te co mają Tunguzy są
niezgrabne, ale lekkie. Jest to nachylony z w y s ł a n y m spodem spiczasty koszyk
brzozowy" (s. 86).

Przedstawione przez F. Ciecierskiego osobliwości kultury ewenkijskiej
znajdują prawie całkowite potwierdzenie w późniejszych źródłach i mo­
nografiach etnograficznych . Przytoczony przez niego opis wyglądu
zewnętrznego Ewenków jest potwierdzeniem jego spostrzegawczości, gdyż
rzeczywiście lud ten należący pod względem antropologicznym do typu
bajkalskiego rasy mongoloidalnej charakteryzuje się wymienionymi w Pa­
miętniku cechami zewnętrznymi. Skąpe słowa relacji o Ewenkach zawie­
rają jednak szereg interesujących informacji etnograficznych, które repre­
zentują poważne znaczenie przy rekonstrukcji XVIII-wiecznego katalogu
faktów kulturowych tego ludu. Dodać tutaj należy, że Ewenkowie Zabajkalscy objęci byli przymusem służby w armii carskiej, zatem szybciej
aniżeli inne ludy Syberii zatracili oni szereg elementów z rodzimej k u l ­
tury i ulegli częściowej asymilacji.
23

2 3

Między innymi: W a s i l e w i c z , op. cit., M. G. L e w i n , Ewienki
siewiernogo
Pribajkalja, „Sowietskaja Etnografija", nr 2: 1936; W. N e u p o k o i e w, Tungusy
Burjatii, Wierchnie Udińsk 1927; Narody Sibiři, s. 701-741; T o k a r i e w , op. cit.,
s. 504.

�220

ANTONI

KUCZYŃSKI

Aby dokładniej zrozumieć informacje F. Ciecierskiego poświęcone cha­
rakterystyce gospodarki Ewenków, nadmienić trzeba, że tzw. grupa zabajkalska tej ludności zajmowała się hodowlą koni i bydła, a ponadto
uprawiała rybołówstwo oraz myślistwo. Ta forma gospodarki wyznaczała
tryb życia, który charakteryzował się wędrówką z miejsca na miejsce,
w celu znalezienia odpowiednich pastwisk oraz bogatych łowisk. Opisany
w Pamiętniku sposób polowania przy pomocy ścigania zwierzyny na koniu
był szeroko praktykowany także przez Buriatów i opisują go dokładnie
późniejsze źródła. Łuk był główną bronią myśliwską Ewenków, którzy
używali różnorodnych grotów do strzał: długich rogowych, z zadziorami
i bez, trójgraniastych lub o przekroju romboidalnym. Istniały też liczne
groty kościane, używane do strzelania do ptaków i drobnej zwierzyny.
Broń palna zaczęła się u nich rozpowszechniać pod wpływem osadnictwa
rosyjskiego, a posługujący się nią biali przybysze zza Uralu wprawiali
w zdziwienie ewenkijskich łowców, którzy obserwując odstrzał zwierzyny
za pomocą broni palnej przypisywali ten sposób polowania „sile wyższej
nad ludzką".
Rybołówstwo stanowiło również poważną gałąź gospodarki Ewenków,
zatem dziwić się należy autorowi Pamiętnika, że o zajęciu tym w ogóle
nie wspomina. Z tą formą gospodarki łączy się posiadanie środków trans­
portu i komunikacji wodnej, które w relacji F. Ciecierskiego sprowadzały
się do wspomnianych czółen z kory brzozowej. Był to nie istniejący już
obecnie typ łodzi zszywanej żyłami łosi z kawałków kory brzozowej, k t ó ­
ry w wielu rejonach Syberii zachował się do połowy X I X stulecia, np. nad
dolnym biegiem rzeki Ob.
*

Przedstawione powyżej relacje reprezentują poważny rodzaj doku­
mentu kulturowo-historycznego, nadającego się w pełni do uzupełnienia
innych materiałów pochodzących od autorów rosyjskich, które niejedno­
krotnie stanowią trzon rekonstrukcji sięgających X V I I I stulecia, a w wie­
lu wypadkach do bezpośredniego odtworzenia kultury tubylców syberyj­
skich z okresu przedkolonizacyjnego.
Jakkolwiek wartość przekazów z zakresu kultury ludów opisanych
w Pamiętniku
jest bezsporna, jednak podkreślić należy, że materiał ten
jest mocno przemieszany — fakty z kultury materialnej łączą się często
w tym samym zdaniu z zagadnieniami dotyczącymi życia społeczno-religijnego. Prócz tego w materiałach tych mamy do czynienia z drobnymi
urywkami szerszych zagadnień, np. myślistwa, pożywienia, odzieży, bu­
downictwa itp., a więc z nikłym jedynie sączeniem się informacji na ten
temat. Mimo fragmentaryczności w relacjach tych zawarty jest spory ze­
staw szczegółów z życia Maryjców, Czuwaszów, Buriatów i Ewenków za-

�PAMIĘTNIK F A U S T Y N A

CIECIERSKIEGO

221

bajkalskich, które dla uważnego badacza stanowią wartościowe dopełnie­
nie do innych przekazów z tego zakresu. Stąd też zasługują one na udo­
stępnienie ich szerszemu ogółowi specjalistów, którzy nie zawsze mają
sposobność dotarcia do zapomnianych dzisiaj wspomnień polskich podróż­
ników po Syberii.
Ciekawy z etnograficznego punktu widzenia jest zawarty w Pamiętni­
ku materiał dotyczący współżycia ludności tubylczej z zesłańcami, osadni­
kami rosyjskimi, administracją carską oraz kupcami. O ile w pierwszym
przypadku stosunki te układały się względnie poprawnie, zwłaszcza
z warstwą zesłańców politycznych i jeńców wojennych z Polski, o tyle
współżycie dużego procentu osadników, administracji oraz kupców kształ­
towało się w sferze wzajemnej wrogości. Odnosi się to szczególnie do gru­
py kupców, którzy podstępem, za wódkę i tytoń wyłudzali drogocenne
futra. Zawarty w Pamiętniku
opis napotkanych na szlaku zesłańczym
grup etnicznych połączony jest często z przedstawieniem ich stosunku do
carskich „czynowników", którzy dopuszczali się nieraz gwałtu i przemo­
cy wobec tej ludności. Oczywiście były to wówczas czasy, kiedy po zastą­
pieniu w Rosji kary śmierci katorgą (1769) fala zesłańców najgorszego
autoramentu zaczęła gwałtownie rosnąć na terenie Syberii.
Tak oto po przejechaniu Zabajkala scharakteryzował F. Ciecierski ze­
słanych przez rząd carski na tzw. „posielenie" awanturników i krymina­
listów :
2 4

„Obywatel tutejszy jest to przesiany z głębi Rosji złoczyńca; rzadko gdzie
widać z całym nosem człowieka, prócz dzieci i podrostków. Powtarzane piętnowa­
nia lic zesłanych poszpeciły zupełnie ludzi ... Rzeczony obywatel albo tęskni do
swego rzemiosła, albo przypomina swobody niegdyś swoje, albo zmierza do popeł­
niania przywykłej zbrodni
albo głodem zmorzony i nagi szuka w złodziejstwie
opatrzenia nędzy. W tych okolicach, napatrzyłem się raz pierwszy na te haniebne,
a może warte litości obrazy ... Tłumy rozsypanych mieszkańców uchodziły za
rzekę Amur i za Argun ... uchodziły m ó w i ę od tyraństwa tak zwierzchników ro­
syjskich w tę stronę przeznaczonych, jak awanturników, czyli pierwszych zdobyw­
ców tej strony, jak też na koniec rozbójników, którzy bojaźnią kary w Rosji po­
budzeni, przyszli tu rozbijać niewinnych pasterzy, jakimi są pierwsi tej prowincji
obywatele" (s. 78-79).

Dopełnieniem tego samowładztwa była zgubna działalność kupców,
którzy uzupełniali dzieło niszczenia ludności tubylczej zapoczątkowane
przez awanturniczy element osadniczy, rezultatem którego był znaczny
proces depopulacji rozwijający się coraz bardziej na skutek dodatkowych
2 4

O w p ł y w i e administracji carskiej, kupców oraz różnego rodzaju kryminalnych
przestępców na depopulację wśród tubylców syberyjskich zob.: N. S. R o m a n o w ,
Jasak w Jakutii w XVIII
w., Jakutsk 1956; I. S. G u r w i c z , Etniczeskaja
istorija siewiero-wostoka Sibiři, Moskwa 1966; W. A. A l e k s a n d r ó w , Russkoje nasielenie Sibiři XVII-naczala XVIII w., Moskwa 1964.

�222

ANTONI

KUCZYŃSKI

atrybutów „cywilizacji" — syfilisu, wódki i chorób epidemicznych, za­
wleczonych w te odległe obszary Syberii przez różnego rodzaju przestęp­
ców, uchodzących przed wyrokiem w trudno dostępne rejony leżące na
wschód od Uralu.
Uzupełniając opis F. Ciecierskiego dodać należy, że słaba jeszcze wów­
czas administracja rosyjska nie mogła sprostać szerzącemu się rozbojowi.
Jakże wymowna jest opowieść XVIII-wiecznego kupca, który podczas
rozmowy z autorem Pamiętnika opisał mu jeden ze stosowanych wówczas
sposobów handlu z tubylcami. Oto on:
„Rozkładamy, powiada, nasze towary celem zwabienia narodowców, tak nazy­
wał biednych Tunguzów. Lustra małe oświecają nasze namioty. L u d dziki cieka­
wością uniesiony zbliża się do nas z sobolami lub czarnych lisów skórami. My
z jednym lub z dwoma, przemieniwszy skóry na lusterka, k a w a ł czerwonego suk­
na albo szkiełka, wypuszczamy ich przed namioty" (s. 79).

Równocześnie z administrowaniem nowo poznanych obszarów Syberii
ludność tubylcza zobowiązana została do płacenia podatku, tzw. jasaku,
pobieranego w większości w postaci skór futerkowych. Po opanowaniu
pewnego terytorium władze carskie dokonywały spisu ludności, ustalały
wielkość podatku, zakładały specjalne „księgi jasaczne", które co pewien
okres weryfikowano. Wysokość jasaku nie była jednolita na terenie całej
Syberii. Początkowo określano ją wyłącznie w ilości skór zwierzęcych —
z reguły od 5 do 10 skór od podatnika, później natomiast zaczęto określać
wysokość jasaku według wartości. Dawało to duże możliwości nadużyć,
gdyż szacunek składanych przez tubylców skór był bardzo dowolny.
Odnośnie do pobierania „jasaku" wśród Ewenków F. Ciecierski prze­
kazał taką informację:
„Pospolicie wyjeżdża kapitan sprawnik dla zbioru rzeczonego podatku. Go­
rzałka i tabaka są w a ż n y m i zapasami, które z sobą bierze, aby poić po drodze
nadybanych narodowców. Za tę uczynność nagrodzony bywa najlepszymi sobolami
lub czarnymi lisami. A cóż się dzieje przy przyjęciu podatków — ileż to braków,
ile to naddatku potrzeba? Nie liczę ja g w a ł t ó w przez takowych urzędników popeł­
nianych, nie liczę, co za wódkę i tabakę zamienia. Sam naczelnik dzikiego na­
rodu znać się musi na gościnności, obdarza najczęściej niewdzięcznego zwierzch­
nika i przeklina ten moment, w którym się dostał pod jarzmo tak szkaradnego
ludu z utratą lubej wolności" (s. 84-85).

Kończąc omawianie Pamiętnika F. Ciecierskiego podkreślić należy, że
bardzo często interesujące z etnograficznego punktu widzenia szczegóły
kwituje on lakoniczną tylko wzmianką:
„Buraty na ziemi siedzieli, mnie lulką swoją kolejno częstowali ... Trzeba wie­
dzieć, że Buraty nie znają ni chleba, ni soli, żywią się tylko mlekiem i trawami
gotowanemi" (s. 74-75). „Oroczony jest to naród nad Amurem żyjący. Podróże
swe odprawują na jeleniach, w y s z y w a j ą sobie lica i niestatecznie żyją na jednem
miejscu, lecz ze swemi jeleniami przenoszą się od miejsca do miejsca (s. 340).

�PAMIĘTNIK F A U S T Y N A

CIECIERSKIEGO

223

Mimo tych braków Pamiętnik stanowi ciekawe źródło ułatwiające poz­
nanie kultury opisanych w nim grup etnicznych XVIII-wiecznej Syberii.
Przedstawiając to, co zdaniem jego warte było opisu, a więc w pewnym
stopniu segregując swe spostrzeżenia subiektywne, najwięcej miejsca po­
święcił F. Ciecierski zjawiskom, które dotyczyły przede wszystkim jego
oraz jego przyjaciół. Tak więc omawia on szczegółowo przebyty szlak
zesłańczy, przebieg katorgi, opisuje los swych przyjaciół na wygnaniu,
a ponadto charakteryzuje osadnictwo rosyjskie na Syberii, środowisko
geograficzne Daurii — urodzajność ziemi, klimat, florę, faunę, kopalnie
i małe warsztaty rzemieślnicze oraz kreśli wygląd wielu miast, w których
przebywał. Według jego relacji ówczesne miasto Wierchnieudyńsk
„... zbudowane jest podług planu w kwadrat. Ulice ma obszerne. Rynek wygod­
ny, sklepy kupieckie murowane, kilka cerkwi murowanych; fortecę zniszczoną,
d o m ó w wiele murowanych leży nad rzekami U d ą i Selengą, odległe o trzysta
wiorst od Irkucka. Położenia piękniejszego nigdzie szukać nie trzeba ... Miasteczko
to z położenia swego w a ż n y m jest miejscem" (s. 317-318).

W t y m skrótowym omówieniu Pamiętnika F. Ciecierskiego zwrócono
przede wszystkim uwagę na zawarty w nim ciekawy materiał obrazujący
pewne elementy kultury opisanych przez niego ludów, który służyć może
etnografowi za jedno ze źródeł do zaznajomienia się z interesującymi go
obszarami i prześledzenia zaistniałych przemian w inwentarzu kulturo­
w y m syberyjskich tubylców. Warto podkreślić, że pewne relacje odnoszą
się do mało znanej pod względem etnograficznym grupy Ewenków zaj­
mujących się hodowlą koni, zamieszkujących wówczas tereny południo­
wego Zabajkala, dzisiaj natomiast prawie całkowicie zasymilowanych,
Wartość źródłowa Pamiętnika jest dzisiaj bezsporna, zwłaszcza jeśli idzie
o wkład Polaków w poznanie Syberii. W polskim pamiętnikarstwie sybe­
ryjskim X V I I I stulecia jest to jedyna pozycja zawierająca tak obszerne
materiały o Maryj each, Czuwaszach oraz Ewenkach zabajkalskich, źródło,
autorowi którego należą się słowa uznania za trafność dokonanych spo­
strzeżeń oraz pionierskość w zakresie wnikliwego przedstawienia proble­
mów politycznych, gospodarczych i społecznych ówczesnej Syberii. Fakty
te są chyba dostatecznym dowodem uzasadniającym wprowadzenie F. Cie­
cierskiego do dziejów etnografii polskiej.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10069" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10047">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/93d90cc8bd0891e876fb86baa9500466.pdf</src>
        <authentication>aca54bc2a938a5fed416286cac777bea</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119726">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:658</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119727">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119728">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:605</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119729">
                <text>Wkład polskich podróżników do historii etnografii. Relacja Józefa Kopcia o ludach Syberii / ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119730">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1969 t.13 z.1, s.87-128</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119731">
                <text>Kuczyński, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119732">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119733">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119734">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="119735">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="119736">
                <text>„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. X I I I : 1969

ANTONI

z. 1

KUCZYŃSKI

WKŁAD POLSKICH PODRÓŻNIKÓW DO HISTORII ETNOGRAFII.
RELACJE JÓZEFA KOPCIA O L U D A C H SYBERII
Motto:
Przyszli

wygnance na ziemię sybirską i obraw­

szy m i e j s c e s z e r o k i e z b u d o w a l i d o m
aby

zamieszkać

razem

w

drewniany,

zgodzie i w

miłości

braterskiej
J.

Słowacki

—

Anhelli

WSTĘP

Literatura faktu ciesząca się dużą popularnością stanowi ciekawy
zasób źródłowy dla historyków, socjologów, geografów i etnografów.
Brak szerszego zainteresowania pamiętnikiem jako określonym źródłem
etnograficznym spowodował, że pamiętnikarstwo polskie nie znalazło je­
szcze należnej mu oceny w tej dziedzinie nauk humanistycznych. Współ­
czesne zainteresowania pamiętnikarstwem sprowadzają się u nas w y ­
łącznie do studiów historyczno-literackich
a przysłowiową białą
kartą jest nadal krytyczna ocena poszczególnych pamiętników, diariuszy
i raptularzy z punktu widzenia ich przydatności jako źródła etnografi­
cznego. Pamiętniki polskich zesłańców oraz podróżników po Syberii
ukazują mniej lub bardziej prawdziwie, chociaż nierównomiernie, oblicze
kulturowe szeregu grup etnicznych i stanowią interesujące dopełnienie
do innych materiałów z tego zakresu. Relacje te usuwane często na
margines historii etnografii polskiej lub wyrzucane do suchego przypisu
bibliograficznego powinny wreszcie doczekać się należnego i m opraco­
wania. Krytyczne omówienie tych źródeł wydaje się być rzeczą bezspor­
ną, t y m bardziej że z całą pewnością zainteresują one etnografów nie
tylko polskich, lecz również i obcych.
Sprawa ta stanie się jeszcze bardziej widoczna, gdy zważymy, że
olbrzymie zasługi Polaków w zakresie etnografii Syberii są dzisiaj w m i 1

D o k ł a d n i e j o tej s p r a w i e p a t r z : Antologia

[Wybór i opracowanie S. D r e w n i a k

pamiętników

i M. Kaczmarek],

polskich

Wrocław

1966.

XVI

wieku

�88

A N T O N I KUCZYŃSKI

nimalnym stopniu znane nauce krajowej, a pomijając W. Sieroszew­
skiego, B. Piłsudskiego, E. Piekarskiego i M . A. Czaplicką dorobek i wkład
innych zesłańców syberyjskich nie znany jest prawie w ogóle nauce
światowej. Poza t y m należy zbadać również, w jakiej mierze uczestni­
czyli Polacy w badaniach etnograficznych na odległych obszarach obu
półkul, a także ustalić, jak liczne są pamiętniki oraz wspomnienia
podróżnicze zawierające wartościowe materiały z zakresu etnografii
egzotycznej.
Wiemy dzisiaj dobrze, że w całej historii nauki światowej trudno
byłoby znaleźć inny przykład tak wyjątkowo ciężkiej sytuacji, w jakiej
znalazła się nauka polska przez okres niemal 100 lat, rozpoczynając od
upadku powstania listopadowego w roku 1831. Administracja Rosji
carskiej ze szczególną wówczas siłą uderzała w organizacyjne podstawy
naszej nauki. Zlikwidowano dwa uniwersytety — warszawski i wileński,
rozwiązano Warszawskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, a jedyna wyższa
uczelnia polska, uniwersytet w Krakowie, wegetował przez długie lata
pod nadzorem austriackiego zaborcy, dostępny początkowo wąskiemu
gronu młodzieży z Wolnego Miasta Krakowa. Wprawdzie późniejsza
liberalizacja stosunków narodowościowych przyniosła dla Krakowa
i Lwowa możliwość rozwoju obu istniejących tam uniwersytetów i p o l i ­
techniki oraz stworzyła warunki do założenia Akademii Umiejętności,
ale uboga wówczas gospodarczo Galicja nie była w stanie, przy braku
pomocy rządowej, zapewnić nauce należnej jej opieki. W pozostałych
zaborach, pruskim i rosyjskim, sytuacja była jeszcze bardziej ciężka,
nic więc dziwnego, że nauka polska rozwijała się w większym stopniu
poza granicami Polski niż w kraju, a naukowcy nasi często na obczyźnie
szukali terenu do rozwinięcia swych pasji badawczych.
Nie miejsce tu na wyliczanie zdolnych techników i przyrodników,
których nazwiska złączyły się na stałe z wieloma zamorskimi krajami
oraz Syberią. Wspomnijmy jednak, że Ignacy Domeyko, absolwent
paryskiej École des Mines, pracował na terenie odległego Chile, dostrze­
gając zawsze obok problematyki gospodarczej także problem społeczny.
Jego głośne ongiś dzieło o Indianach Araukanii jest nie tylko studium
etnograficznym, lecz i głośnym protestem przeciw kolonialnej polityce
i wyzyskowi stosowanemu wobec tubylców A m e r y k i .
Tułacza nauka polska święciła również swe triumfy wśród tubylców
Oceanii, gdzie rozwijał swą h u m a n i t a r n ą i badawczą działalność emigrant
2

3

2

3

I. D o m e y k o ,

Araukania

i jej

mieszkańcy,

Wilno

1860.

Historią polskiej amerykanistyki zajmuje się mgr M. Paradowska z Poznania.
Zobacz też: M . F r a n k o w s k a ,
Zadania
i potrzeby
polskiej
amerykanistyki
w zakresie
etnografii,
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 10:
1966.

�89

RELACJE JOZEFA KOPCIA

D

Z

I

E

N

N

I

K

PODRÓŻ
JOZEFA KOPCU

CAŁĄ

wiwLci *JtV4, ш т

n u

OCEASBM M W E t WKSřY

*tSZKJ

KAMCZATKI,

no твееа

w мквтгОию ВДШ.8Ш

* ЖТАЖ1Л» S4

DO

M W T

&gt;* PSACH I

тшш

JELKMIACH,

W

WROCŁAWIU.

iiiriiltM

И.

Jř*T»l ł!KU«»A.

«»&lt;€» « » « «

234172,
Ryc.

1. K o p e ć ,

Dziennik,

podróży,

Wrocław

k s y m i l e strony t y t u ł o w e j pierwszego

1837.

Fa-

wydania
4

z Warszawy po powstaniu styczniowym (1863), Jan S. K u b a r y , którego
prace obejmowały Mikronezję od wysp Palau na krańcach zachodnich aż
po Ponape na krańcowym wschodzie. W tej części świata pracował
4

Wkładem
J . S. K u b a r e g o
do
historii
etnografii polskiej z a j m u j e
się
m g r K . W y p y c h z W r o c ł a w i a , k t ó r y o p u b l i k o w a ł d o t y c h c z a s t r z y a r t y k u ł y w tej
s p r a w i e z e s t a w i a j ą c p r z y t y m b o g a t ą l i t e r a t u r ę ; zob.: К . W y p y c h , Jan
Stanisław
Kubary
badacz Mikronezji,
„ P o z n a j Ś w i a t " , n r 12: 1966; t e n ż e , Jan
Stanisław
Kubary
w 70-tą
rocznicę
jego zgonu, „ L u d " , t. 51: 1957; t e n ż e , Zycie
i
zasługi
naukowe
Jana
Stanisława
Kubarego,
„ K w a r t a l n i k Historii Nauki i Techniki",,
z. 4: 1967.

�90

A N T O N I KUCZYŃSKI

również Bronisław Malinowski, który w okresie I wojny światowej pro­
wadził badania naukowe w Melanezji .
Egzotyczna Afryka gościła również naszych badaczy, a Stefan Szolc
Rogoziński i Leopold Janikowski to eksploratorzy, których dorobek
w zakresie etnografii Kamerunu nie doczekał się jeszcze systematycznego
opracowania . Również niewiele wie się u nas o znanym we Francji
lingwiście i podróżniku polskiego pochodzenia, Kalasantym Motylińskim,
który będąc od roku 1875 tłumaczem języków berberyjskich przy fran­
cuskiej armii afrykańskiej, zajmował się badaniem krainy Mzab, a w la­
tach 1903 i 1906 przebywał w Suf, gdzie zbierał materiał historyczny,
lingwistyczny i geograficzny, a także kierował w y p r a w ą do masywu
Hoggaru na Saharze, skąd przywiózł bogate zbiory lingwistyczne, arche­
ologiczne i geograficzne .
Ogólnie stwierdzić należy, że historia etnografii polskiej nie posiada
do dzisiaj syntetycznego opracowania z zakresu wkładu Polaków w ba­
dania nad kulturą ludów egzotycznych, a drobne a r t y k u ł y z tej dziedziny
nie oddają w pełni bogatych dziejów i tragicznych dróg tych eksplo­
racji. Szczególny bezład w t y m zakresie odnotować należy na polu
etnografii Syberii, gdzie obok utalentowanej, przedwcześnie jednak zmar­
łej M.A. Czaplickiej, W. Sieroszewskiego, B. Piłsudskiego czy E. Piekar­
skiego stoi szereg innych badaczy i autorów syberyjskich wspomnień,
lepiej — jak dotąd — znanych w Związku Radzieckim aniżeli w Polsce.
Obok wymienionych powyżej głośnych autorytetów, które zapisały się
na kartach etnografii światowej, ciągle brak jest w naszej literaturze
syntetycznego opracowania na temat wkładu Polaków w dzieło etnografii
Syberii, opracowań, które ukazałyby sylwetki twórców polskiej etnografii
tułaczej powstałej z dala od ojczyzny na terenie płaskowyżu syberyj­
skiego, Jakucji, Sachalinu, Kamczatki i Kraju Nadamurskiego.
Dodajmy także, że w bogatym katalogu polskiej literatury podróżni­
czej i pamiętnikarskiej odrębną grupę tworzą wspomnienia tułacze
z syberyjskiej niewoli. Literatura ta stanowi unikat w dziejach piśmien­
nictwa światowego i mimo kilku opracowań na ten temat nasza wiedza
5

6

7

5

grafii
6

Dokładniej
i etnologii

o p r a c a c h B . M a l i n o w s k i e g o zob.: A . K u t r z e b a ,
w Polsce,
K r a k ó w 1948, s. 41—43.

Problemem tym z a j m o w a ł się częściowo w
minarium magisterskim w Katedrze Etnografii
Wrocławskiego.
7

Rozwój

etno­

l a t a c h 1960/1961 J . L i s z k a n a se­
Ogólnej i Słowian Uniwersytetu

N i e c o s z e r z e j o n i m zob.: S. Z i e l i ń s k i , Mały
słownik
pionierów
polskich
kolonjalnych
i morskich.
Podróżnicy,
odkrywcy,
zdobywcy,
badacze,
eksploratorzy,
emigranci-pamietnikarze,
działacze
i pisarze migracyjni,
W a r s z a w a 1932, s. 316—317;
O K . Motylińskim wspomina także K . M a k u l s k i
w a r t y k u l e : Historia
badań
etnograficznych
Sahary,
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 9: 1965, s. 374, p r z y p . 51—52.

�91

R E L A C J E JOZEFA KOPCIA
8

o ludziach, którzy ją stworzyli, wykazuje nadal poważne l u k i . Brak
jest wystarczającej ilości opracowań wartościujących przydatność pol­
skich relacji o ludach Syberii i z tego też względu szczególnie ważny
staje się problem uzyskania rzetelnego obrazu z tej dziedziny. Dotych­
czasowe w y n i k i badań na t y m polu są bardzo skromne , a większość
z nich to przyczynki, mniej lub bardziej wartościowe, w obu wypadkach
nie stanowiące dostatecznej podstawy do ukazania tego ciekawego
zjawiska w historii etnografii polskiej. Warto więc przypomnieć, że
pionierami na polu etnografii Syberii byli Polacy i że tylko dzięki nim
odległa od ich stron rodzinnych kraina zbliżyła się do wschodnich
rubieży Europy, ukazując swe bogactwa i egzotyczną kulturę zamieszku­
jących ją tubylców. Dodać też należy, że podczas gdy inne narody szczycą
się opisami licznych zamorskich podróży oraz szczęśliwych odkryć na
lądach i morzach świata, u nas poważny rozdział tego rodzaju twórczo­
ści przypada na opis szlaków zesłańczych, na których zawsze było wielu
Polaków w okresie rządów Rosji carskiej.
Syberyjskie pamiętnikarstwo polskie narodziło się w X V I I stuleciu,
kiedy to w latach dymitriady wywieziono ze wschodnich rubieży Rzeczy­
pospolitej wielu uczestników zbrojnych potyczek. Potem widzimy na
Syberii uczestników konfederacji barskiej (1768), liczne zastępy powstań­
ców kościuszkowskich (1794), żołnierzy powstania listopadowego (1830—
1831), powstania styczniowego (1863—1864) oraz szereg innych Polaków
zesłanych w swoim czasie na Syberię przez carską administrację czy
to za patriotyczne, czy radykalno-rewolucyjne poczynania. Wspomnienia
tych zesłańców, pokryte patyną lat, są dla współczesnego badacza nie
tylko fotografiami z ich życia na wygnaniu, lecz studiowane z perspe­
k t y w y wielu dziesięcioleci stanowią żywe świadectwo wkładu Polaków
w badania etnograficzne na terenie Syberii. Wprawdzie zgromadzony
na kartach syberyjskich diariuszy i pamiętników materiał etnograficzny
9

8

D o t y c h c z a s o w y dorobek h i s t o r i i e t n o g r a f i i p o l s k i e j w tej d z i e d z i n i e o g r a n i c z a
s i ę g ł ó w n i e do p r a c z w i ą z a n y c h z d z i e j a m i P o l a k ó w n a S y b e r i i . D o n i c h z a l i c z y ć
należy interesującą książkę Z. L i b r o w i c z a ,
Polacy
w Syberii,
Kraków
1884;
p r a c ę M . J a n i k a , Dzieje Polaków
na Syberii,
K r a k ó w 1928, i n a j n o w s z e o p r a c o ­
w a n i e W . J e w s i e w i c k i e g o , Na syberyjskim
zesłaniu,
W a r s z a w a 1959, p o s i a ­
d a j ą c e jednak w i e l e luk i n i e ś c i s ł o ś c i , a t a k ż e szereg w s p ó ł c z e s n y c h o p r a c o w a ń
ź r ó d ł o w y c h p o ś w i ę c o n y c h rozwojowi polsko-rosyjskiej w s p ó ł p r a c y
rewolucyjnej
n a S y b e r i i , o c z y m w s p o m i n a ł t y l k o u b o c z n i e L i b r o w i с z, op. cit.,
i Janik,
op. cit., k ł a d ą c g ł ó w n y n a c i s k n a a k c e n t m a r t y r o l o g i i .
9

Z n o w s z y c h o p r a c o w a ń n a ten t e m a t w y m i e n i ć n a l e ż y : S.
K a ł u ż y ń s k i ,
Edward
Piekarski
i Wacław
Sieroszewski
jako badacze
wierzeń
Jakutów,
„Euhemer", n r 3: 1964; t e n ż e , Polskie
badania
nad Jakutami
i ich kulturą,
„Szkice
z D z i e j ó w P o l s k i e j O r i e n t a l i s t y k i " , n r 2: 1966; A . K u c z y ń s k i , Pierwsza
polska
relacja
o ludach Syberii,
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " t. 12: 1968; t e n ż e , Wkład
Polaków
w badania nad ludami Syberii
i ich kulturą,
„ L u d " t. 51: 1968, cz. 2.

�92

ANTONI KUCZYŃSKI

nie nadaje się do samodzielnych rozważań analityczno-porównawczych,
ale w wielu wypadkach uzupełnia on w sposób istotny źródła rosyjskie
z tej dziedziny. Zdarza się, że nakreślony w nich obraz życia syberyjskich
tubylców oceniano z punktu widzenia własnej kultury, ale błędu tego
nie ustrzegło się także wielu późniejszych wykształconych podróżników
badających egzotyczne plemiona odległych kontynentów.
Współczesna etnografia Syberii przeżywająca okras wielkiego rozwoju
rozpoczyna się skrótowymi relacjami zapisanymi w pamiętnikach pol­
skich zesłańców z epoki caratu. Pokaźną grupę tych zesłańców z terenu
Syberii, w pamiętnikach których znajduje się wiele wartościowych spo­
strzeżeń etnograficznych, otwiera żołnierz z okresu dymitriady Adam Kamieński-Dłużyk, autor Dyaryusza więzienia moskievjskiego miast i miejsc
... (1874) , będącego pierwszym polskim opisem syberyjskich tubylców
i ich kultury.
10

R y c . 2. P o r t n a r z e c e L e n i e ,

z którego wyruszył

Dziennik

Józefa

Kopcia,

J. Kopeć w

p o d r ó ż do

Jakucka

Berlin 1863. Autor ilustracji nie znany

Wiek X V I I I dostarcza Syberii nowych przybyszów z Polski, którzy
w spisanych po latach wspomnieniach ukazali nam życie i kulturę ludów,
wśród których wypadło im żyć. Z okresu tego pochodzi pamiętnik L . Sienickiego zesłanego na teren dalekiej Jakucji, który po powrocie do kraju
napisał Dokument osobliwego miłosierdzia
Boskiego (1754) zawierający
1 0

polska

Krytyczne
relacja

omówienie
o ludach

Dyaryusza

Syberii,

podałem

„Etnografia

w

niniejszym

P o l s k a " , t.

12:

artykule:

1968.

Pierwsza

�RELACJE J Ó Z E F A

93

KOPCIA

szereg cennych dla etnografa informacji o Chantach, Mansach, Ewenkach,
Jakutach, Koriakach i Kamczadalach, a także pierwsze w naszej litera­
turze pochodzące z autopsji wiadomości o Japończykach .
Nade wszystko jednak cennym źródłem do etnografii Syberii jest
Dziennik podróży Józefa Kopcia przez całą wzdłuż Azyę (1837) , uczes­
tnika batalii maciejowickiej (1794) zesłanego na daleką Kamczatkę.
Relacja J. Kopcia z pobytu na Syberii związana jest ściśle z trasą po­
dróży, a opis okolic, przez które przejeżdżał, przybiera często charakter
małych szkiców topograficzno-geograficzno-etniczno-historycznych. Ta­
kich pamiętników z syberyjskiej tułaczki literatura nasza posiada nie­
wiele, a w kategorii źródeł etnograficznych wybijają się one na czoło.
W roku 1967 upłynęło 140 lat od chwili śmierci J. Kopcia oraz 130 od
momentu pierwszego wydania jego Dziennika,
który ukazał się
w 1837 roku we Wrocławiu. Korzystając z nadarzającej się okazji warto
przedstawić zapomniane dzisiaj relacje o ludach Syberii, które znajdują
potwierdzenie w pracach współczesnych J. Kopciowi podróżników ro­
syjskich, a jeśli idzie o tubylców Kamczatki to w opracowaniach G. Stellera i S. Kraszeninnikowa , członków Wielkiej Północnej Ekspedycji
Vitusa Beringa (1733—1743) oraz innych .
11

12

1 3

14

15

1 1

w

Wiadomość
tę zawdzięczam
prof.
sprawie L . Sienickiego z w r ó c i ł e m .

dr.

B.

Olszewiczowi,

do

którego

się

1 2

Dziennik
J . K o p c i a d o c z e k a ł s i ę s z e r e g u w y d a ń w X I X s t u l e c i u . Oto one:
Dziennik
podróży
Józefa
Kopcia
przez całą wzdłuż
Azyą,
lotem [lądem]
do
portu
Ochotska
Oceanem
przez Wyspy
Kurylskie
do niższej
Kamczatki
i stamtąd
napowrót
do tegoż portu na psach i jeleniach,
W r o c ł a w 1837; Dziennik
Józefa
Kopcia,
brygadjera
wojsk
polskich,
z rozmaitych
nót dorywczych
sporządzony,
B e r l i n 1863;
Dziennik
podróży,
[w:] Sybir.
Pamiętniki
Polaków
z pobytu na Sybirze,
Chełmno
1865, t. 2; Dziennik
podróży
Józefa
Kopcia,
P a r y ż 1867 [z p r z e d m o w ą A . M i c ­
k i e w i c z a ] ; Dziennik
Józefa
Kopcia,
brygadjera
wojsk 'polskich,
z rozmaitych
nót
dorywczych
sporządzony,
B e r l i n 1868; Dziennik
podróży
po Syberii,
L w ó w 1881;
Niewola
i ciekawe
przygody
jenerała
polskiego
Józefa
Kopcia
podług
jego
włas­
nych
pamiętników
ułożone,
L w ó w 1899. J e s z c z e w p i e r w s z y c h d z i e s i ą t k a c h l a t
naszego s t u l e c i a Dziennik
J . Kopcia s t a n o w i ł interesującą lekturę, a b y ł y nawet
p r ó b y w p r o w a d z e n i a p o s z c z e g ó l n y c h jego p a r t i i do w y p i s ó w z l i t e r a t u r y o b o w i ą ­
z u j ą c y c h w szkole. N i e s t e t y s p r a w a ta n i e z o s t a ł a d o p r o w a d z o n a do
końca,
a Dziennik
u l e g ł do d z i s i a j c a ł k o w i t e m u z a p o m n i e n i u , n i e l i c z ą c d w u s k r o m n y c h
w y d a ń , k t ó r e u k a z a ł y s i ę w p o c z ą t k a c h X X s t u l e c i a . Oto one: Niewola
i
ciekawe
przygody
jenerała
polskiego
Józefa
Kopcia
podług
jego
własnych
pamiętników
ułożone,
L w ó w 1906; Sybir.
Obrazy i wspomnienia
(Józefa
Kopcia
i innych),
War­
s z a w a 1916.
1 3

G . S t e 11 e r , Beschreibung
von
nern, dereń
Sitten,
Nahmen,
Lebensart
f u r t — L e i p z i g 1774.
1 4

S.

K r a s z e n n i k o w ,

dem
und

Opisanie

Lande
Kamtschatka,
dessen
verschiedenen
Gewohnheiten,

ziemli

Kamczatki,

EinwohFrank­

Moskwa—Leningrad

1949.
1 5

M . i n . : G . H . L a n g s d o r f f,

Bemerkungen

aus

einer

Reise

um

die

Welt

�94

A N T O N I KUCZYŃSKI

Doceniając wartość zawartych w Dzienniku informacji oraz jego
stronę literacką A. Mickiewicz poświęcił mu dwie lekcje w cyklu
literatury słowiańskiej wykładanej w College de France w Paryżu ,
jak również zaopatrzył wstępem jego paryskie wydanie, w k t ó r y m
porównuje J. Kopcia z szlachetnym Silvio Pellicio .
Zanim jednak przedstawimy sylwetkę autora Dziennika oraz zawarte
w nim materiały etnograficzne zrewidujmy najpierw krzywdzącą opinię
wystawioną J. Kopciowi przez A. Fredrę, który w pamiętnikach swych
przypisuje mu pomieszanie zmysłów, informując, że:
16

17

„[...] ten n i e s z c z ę s n y m i a ł z o s t a w i ć p a m i ę t n i k i ! ! ! I M i c k i e w i c z r o z w o d z i s i ę n a d
nimi!

1 8

A

jednak

gen. K o p c i a .
teriałów

Mickiewicz żył

Wierzże

dopiero

osobami,

które

później

sąd

światły,

bardzo

ówcześni

dobrze

mogą

oczyściwszy

je

znały

tylko

ma­

błędów

mimowolnych i z b ł ę d ó w natchnionych duchem stronnictwa, m o ż e u t w o r z y ć

prawdę

1 9

a

z

pisarzom! — Nie,

z

dziejów"

dostarczyć,

dobrze

tu ó w c z e s n y m

.

Odrzucając tę krzywdzącą opinię przypuszczać także należy, iż nie
ząb czasu, a zapewne ona sprawiła, że nie często się dzisiaj sięga do
lektury poczytnego niegdyś Dziennika, który przez długie lata zaboru
carskiego pozostawał zawsze w żywej pamięci narodu. W opracowaniu
t y m pragnę więc przedstawić etnograficzne materiały J. Kopcia w takim
kształcie, w jakim utrwalone zostały na stronach Dziennika, wierząc,
że staną się one wartościowym dopełnieniem do innych relacji z zakresu
etnografii Syberii. Mając na względzie wspomniany sąd A. Fredry,
a także dużą wagę wspomnianych materiałów, konieczność ich ogłoszenia
wydaje się sprawą bezsporną, aby ,,[...] oczyściwszy je z błędów mimo­
wolnych i z błędów natchnionych duchem stronnictwa", ukazać je
w takim sądzie, na j a k i rzeczywiście zasługują. Sprawa ta stanie się
jeszcze bardziej widoczna, gdy zważymy, że brak jest w naszej litera­
turze choćby skromnej monografii o t y m zasłużonym powstańcu kościu­
szkowskim, któremu życie nie poskąpiło wielu przykrości. Przedstawiony
in den Jahren
1803—1807, F r a n k f u r t 1812; G . A . S а г у с z e w , Putieszestwie
flota
Kapitana
Saryczewa
po
siewierowostocznoj
czasti
Sibiři,
Ledowitomu
morju
i Wostocznomu
okieanu,
w prodłożenie
osmi let, pri Gieograficzeskoj
i
Astronomiczeskoj
morskoj
Ekspiedicii,
bywszej
pod naczalstwom
flota Kapitana
Billingsa
s 1785 po 1793 god, S t . P i e t i e r s b u r g 1802.
1 6

L i t e r a t u r a s ł o w i a ń s k a w y k ł a d a n a w kolegium f r a n c u s k i m przez A d a m a M i c ­
kiewicza
(tłumaczenie
Feliksa Wrotnowskiego),
P o z n a ń 1865,
l e k c j a 13 i 14,
s. 240—264.
1 7

Dziennik

podróży

Józefa

Kopcia,

Paryż

1867,

przedmowa

1 8

A. Mickiewicza.

Chodzi tu o wspomniane już w y k ł a d y literatury s ł o w i a ń s k i e j
p r z e z A . M i c k i e w i c z a w C o l l e g e de F r a n c e w P a r y ż u .
1 9

s.

A. F r e d r o ,
233—234.

Trzy

po trzy.

Pamiętniki

z doby

napoleońskiej,

prowadzone

W a r s z a w a 1957,

�RELACJE JOZEFA KOPCIA

95

na kartach Dziennika autoportret J. Kopcia ze wszystkimi właściwymi
mu cechami, zawiera żywą postać polskiego szlachcica uwikłanego
w burzliwe koleje swego losu, który nakreślonym w pamiętniku obrazem
dawno minionej epoki dał żywe świadectwo swego istnienia, zapisując
się nie tylko w dziejach polskiej walki narodowowyzwoleńczej, lecz
również na nie odkrytych jeszcze kartach historii etnografii polskiej.
*
Kreśląc sylwetkę J. Kopcia raz po raz opierać się musimy na wiado­
mościach, które sam o sobie napisał w Dzienniku. Istnieją wprawdzie
skromne wzmianki na temat jego biografii, ale wszystkie z nich są
bezkrytyczną kompilacją zaczerpniętą z materiałów rozproszonych po
licznych opracowaniach. Publikowany tu życiorys jest więc pierwszym
pełnym szkicem biograficznym J. Kopcia opartym na istniejących ma­
teriałach oraz tradycji rodzinnej i znajdujących się w jej posiadaniu
dokumentach .
J. Kopeć urodził się w skromnym domu szlacheckim 15 maja 1762 r.
w pow. pińskim na Białorusi. Dzieciństwo i lata młodzieńcze spędził pod
okiem troskliwych rodziców którzy dbali o to, aby ich syn zdobył grun­
towne wykształcenie z zakresu języka polskiego, francuskiego, łaciny
i geometrii. Mając lat 16 (1778) wstępuje na życzenie ojca do wojska,
rozpoczynając służbę od szeregowca w I I Litewskiej Brygadzie Kawalerii
Narodowej, zwanej Pińską lub Petyhorską. Jego przełożonym w latach
1778—1792 był płk. Jerzy Kołłątaj — światły oficer sprowadzony z armii
pruskiej przez Stanisława Augusta ,,w celu rozszerzenia nauki i służby
wojskowej w Polsce wówczas zaniedbanej".
W roku 1781 J. Kopeć zostaje adiutantem gen. Szczęsnego Potockiego
i stacjonuje nad Dniestrem w korpusie chroniącym granic Rzeczypospo­
litej, a w dziesięć lat potem (1791) mianowano go porucznikiem i powie­
rzono dowództwo chorągwi kawalerii, którą dowodził w czasie wojny
w 1792 r. Z chorągwią tą, wchodzącą w skład 19 Pińskiej Brygady
Kawalerii Narodowej, internowany został w okolice Kijowa, gdzie zmu­
szono go do złożenia przysięgi na wierność Rosji. Wkrótce jednak
docierają do niego wieści o wybuchu powstania kościuszkowskiego (1794),
20

2 0

S z e r e g w i a d o m o ś c i d o t y c z ą c y c h osoby gen. J . K o p c i a z a w d z i ę c z a m
jego
r o d z i n i e , a w s z c z e g ó l n o ś c i prof. d r . B . K o p c i o w i z W r o c ł a w i a , k t ó r y n i g d y nie
s z c z ę d z i ł c z a s u i t r u d u , aby p r z e d s t a w i ć m i s y l w e t k ę z a p o m n i a n e g o d z i s i a j b o h a ­
t e r a p o w s t a n i a k o ś c i u s z k o w s k i e g o oraz a u t o r a p i e r w s z e g o p o l s k i e g o opisu K a m ­
c z a t k i i j e j t u b y l c ó w — K a m c z a d a l i . W d z i ę c z n y za s z e r e g c e n n y c h s z c z e g ó ł ó w b i o ­
g r a f i c z n y c h d o t y c z ą c y c h a u t o r a Dziennika
s k ł a d a m w t y m m i e j s c u s e r d e c z n e po­
dziękowanie.

�ANTONI KUCZYŃSKI

96

Ryc.

3. U ł a s k a w i o n y

powstaniec k o ś c i u s z k o w s k i .
kańcami

J. Kopeć

żegna

się

z

Kamczatki
Op. cit. Autor ilustracji

miesz­
nie

znany

które stały się sygnałem do porzucenia narzuconej mu służby rosyjskiej.
J. Kopeć zbiera swą 19 Brygadę i po stoczeniu szeregu potyczek przebija
się na Wołyń do dywizji wielkopolskiej gen. Jana Grochowskiego,
a 19 maja 1794 r. pod Szydłowcem połączył się z wojskiem T. Kościuszki.
Za czyn ten został mianowany gen. brygady A r m i i Polskiej. Od tej
chwili uczestniczył w walkach z wojskiem carskim. Wysłany przez na­
czelnika powstania w grupie gen. Józefa Zajączka, odznaczył się chlubnie
w przegranej przez Polaków bitwie pod Chełmem Lubelskim (8 V I 1794),
a później osłaniał odwrót jego oddziału w kierunku Warszawy i w czasie
jej oblężenia wsławił się bohaterską walką w czasie odpierania szturmu
na W o l ę . Potem uczestniczył w bitwie pod Maciejowicami, gdzie
21

2 1

Z a w a l k ę n a s z a ń c a c h W o l i gen.

powstania,

Tadeusza

swemu". Zwyczaj

Kościuszkę,

J . K o p e ć odznaczony z o s t a ł przez naczelnika

złotą

rozdawania obrączek

obrączkę

W a r s z a w y (27 V I I — 6 I X 1794 г.). S p o r z ą d z i ć
podobnie „Virtuti
Stanisław

Militari"),

August.

Obrączka

Wojska

Polskiego w

jej

osoby

do

gen.

które
gen.

Warszawie
ustalono

na

w

inw.

podstawie

napisem

„Oyczyzna

Kościuszko

oblężenia

je k a z a ł ze z ł o t y c h m e d a l i

(prawdo­

sztuk

znajduje

Muzeum
napisu

WP

w

obrońcy

czasie

l i c z b i e 21

J . Kopcia
(nr

z

wprowadził

nadesłał
się
—

w

Naczelnikowi

posiadaniu

1025), a

wybitego

na

przynależność

jej

wewnętrznej

s t r o n i e : „ N . 8 . T . K . m a r . 24. 1794 r o k u " (nr 8 — T a d e u s z K o ś c i u s z k o , 24 m a r c a
Listy

odznaczonych

publikowano

tej gazety, z d n i a 16 w r z e ś n i a

1794

w

powstańczej

„Gazecie

król

Muzeum

Rządowej"

i

w

r. podano, ż e „ B r y g a d i e r K o p e ć " z o s t a ł

1794 г.).
nr

74

odzna-

�RELACJE JOZEFA

97

KOPCIA

trzykrotnie ranny dostał się do niewoli (10 X 1794). a po wyroku sądo­
w y m ogłoszonym w Smoleńsku zesłany został na Kamczatkę.
Szlak długiej wędrówki syberyjskiej rozpoczął się dla powstańczego
generała w Smoleńsku i prowadził przez Moskwę, Kazań. Tobolsk do
Irkucka, a następnie rzeką Leną dotarł on do Jakucka, skąd lądem do­
wieziono go do Ochocka, a potem Morzem Ochockim na Kamczatkę.

Grupy

etniczne
:

opisane

»

. Oziennku"

3.

1+-Маг//су

3 :-UmdurtoMÍe

Ъ^-' -Buriaci

l*-íwenkowie

Z^-Tatarzy

Чл-Tofałary

6e-Jakuci

8'^-Ajnosi

M a p k a . P o d r ó ż J . K o p c i a z M o s k w y na

Kopcia
Si-Czukcze
10v-Kamczadale
Opr. A.Kuczyński
Kamczatkę

Pobyt J. Kopcia na Kamczatce nie trwał zbyt długo, bo gdy po śmier­
ci Katarzyny na tron carski w 1796 r. wstąpił Paweł, zwolnił on z zesła­
nia Polaków wziętych do niewoli w okresie powstania kościuszkowskiego.

c z o n y o b r ą c z k ą „ № 8". O p i s o b r ą c z k i o p u b l i k o w a n o w Katalogu
zbiorów
wie­
ku XVIII
— Muzeum
W o j s k a P o l s k i e g o го Warszawie,
MON, Warszawa
1960,
poz. 304. W i a d o m o ś ć t ę z a w d z i ę c z a m D y r e k t o r o w i M u z e u m W o j s k a P o l s k i e g o ,
p ł k . m g r . K a z i m i e r z o w i K o n i e c z n e m u , do k t ó r e g o z w r ó c i ł e m s i ę w t e j s p r a w i e .
7 — Etnografia Polska, t. X I I I , z. 1

�98

A N T O N I KUCZYŃSKI

Dokładna data wyjazdu J. Kopcia z Kamczatki nie jest znana. Wiadomo
jednak, że w drodze powrotnej do kraju, wobec zamarznięcia Morza
Ochockiego, jechał on lądem do Ochocka, przez có zwiedził północną
Kamczatkę i południowe rejony Półwyspu Czukockiego.
Po przybyciu do Polski mieszkał przez pewien okres w Wilnie,
goszcząc w alumnacie bazyliańskim, potem bawił u Tadeusza Czackiego
w Porycku, a także u Adama Czartoryskiego w Puławach, gdzie zachę­
cono go do spisania wspomnień, które w rękopisie dedykował księżnej
Izabeli Czartoryskiej. Przez kilka następnych lat mieszkał u Aleksandra
Chodkiewicza, później otrzymał w darze od Dominika Radziwiłła f o l ­
wark; gospodarował na nim z pomocą k i l k u żołnierzy z okresu powstania
kościuszkowskiego, którzy wchodzili wówczas w skład uprowadzonej
przez niego spod Kijowa 19 Pińskiej Brygady Kawalerii Narodowej.
W roku 1817 car Aleksander I polecił zwrócić J. Kopciowi majątek jego
przodków — Luszniew w pow. brasławskim na ziemi wileńskiej. Tu
w osamotnieniu spędził J. Kopeć ostatnie 10 lat swego życia. Z m a r ł
w 1827 r. i został pochowany w kaplicy grobowej miejscowego kościoła.
*
Etnograficzne zainteresowania J. Kopcia nie ograniczały się jedynie
do pełnienia wnikliwych obserwacji życia napotkanych po drodze grup
etnicznych. Powracając do kraju wiózł on bogate zbiory etnograficzne,,
które pozostawił u Tadeusza Czackiego w Porycku oraz w Świątyni
Sybilli w Puławach . Warto również dodać, że lwią część tej kolekcji
w drodze powrotnej z zesłania zmuszony był pozostawić komendantowi
Jakucka, ten bowiem „[...] znając cenę tych osobliwości, znać na prezent
do Petersburga potrzebując coś podobnego, wymógł i wymusił na mnie
oddanie prawie wszystkiego tego, com posiadał. Nie mogłem mu odmówić,
ani żadnego oporu czynić — wspomina po latach J. Kopeć — gdyż bardzo
się lękałem, aby mnie nie zatrzymał w porcie pod pozorem niemożności
wysłania mnie przez transport jakucki" .
Jako źródło etnograficzne Dziennik J. Kopcia dostarcza wiele interesu­
jącego i zróżnicowanego materiału. Obok opisów kultury materialnej
odnajdujemy na jego stronach równie bogate wiadomości z dziedziny
kultury społecznej i duchowej. Przekazane relacje mają dużą wartość
historyczną zarówno dla badaczy zajmujących się rekonstrukcją ówcze­
snej kultury ludów Syberii, jak też i dla etnografów zajmujących się;
22

2S

2 2

P o d j ę t a p r z e z e m n i e p r ó b a o d s z u k a n i a t y c h z b i o r ó w n i e p r z y n i o s ł a do d n i a
dzisiejszego spodziewanego rezultatu. Nie wiadomo t e ż , w j a k i c h o k o l i c z n o ś c i a c t i
one z a g i n ę ł y .
2 3

czych

Dziennik
Józefa
Kopcia,
brygadjera
sporządzony,
B e r l i n 1863, s. 214.

wojsk

polskich,

z rozmaitych

nót

doryw­

�99

R E L A C J E JÓZEFA K O P C I A

dawnym układem etnicznym tego olbrzymiego obszaru. Nabyta w czasie
służby wojskowej znajomość kartografii oraz umiejętność szybkiego
orientowania się w terenie pomogły zapewne J. Kopciowi w czynieniu
obserwacji nad rozsiedleniem poszczególnych ludów oraz ich egzotyczną
kulturą. Innym składnikiem treściowym Dziennika są liczne opisy zesłańczego szlaku i jego przyrody, a także interesujące relacje o wielu
przygodach autora. Właśnie w opisie przygód z podróży uwydatnia się
najpełniej postać autora, którego poznajemy jako zdolnego obserwatora
umiejącego podpatrzyć niejeden szczegół, co raz jeszcze przemawia za
względnie dokładną rejestracją podanych przez niego faktów, wyłączając
szereg nieścisłości zawinionych przede wszystkim na skutek wielkich
uogólnień oraz wynikłych z powodu braku możliwości robienia choćby
skromnych notatek podczas pobytu na zesłaniu. Baje też J. Kopeć
o sprawach dziwnych, nie mających potwierdzenia u innych współ­
czesnych mu podróżników i badaczy Syberii. W tym względzie odbija się
na nim duch epoki, zabarwiający spostrzeżenia kolorytem fantazji,
mającym zapewnić większą poczytność Dziennika pozostającego i tak
w żywej pamięci rodaków z X I X stulecia.
W wieku X I X Dziennik stanowił interesującą lekturę i doczekał się
szeregu wznowień, a przed ogłoszeniem całości poszczególne jego frag-

R y c . 4. D r o g ę p o w r o t n ą z K a m c z a t k i
w

o d b y ł J . K o p e ć na saniach

zaprzężonych

psy
Op.

cit.

Autor ilustracji

nie

znany

�100

A N T O N I KUCZYŃSKI
24

menty ukazały się w warszawskiej „Gazecie Literackiej" ; przedruk
ich zamieszczono później w „Sybirskim Wiestniku" . Zapomniane
dzisiaj wspomnienia J. Kopcia nie powinny ujść uwadze współczesnych
historyków literatury, a publikowane tu materiały etnograficzne w y ­
znaczą mu zapewne należne miejsce na kartach historii etnografii
polskiej.
Po tych uwagach o charakterze wstępnym — może trochę przy­
długich, ale koniecznych do zorientowania czytelnika w tym nieopracowanym do dzisiaj zagadnieniu, jakim jest wkład Polaków w badania
etnograficzne nad ludami, egzotycznymi — przejdziemy z kolei do szcze­
gółowego przedstawienia relacji J. Kopcia o ludach Syberii, a przede
wszystkim o tubylcach Kamczatki — Kamczadali.
Już na pierwszym etapie tułaczej wędrówki zetknął się J. Kopeć
z Tatarami syberyjskimi (Tatarzy) , których liczne osady rozciągały
się wówczas w okolicach Kazania. Z treści jego informacji wynika,
że w okolicach Kazania:
25

26

„[...] m o ż n a l i c z y ć n a j m n i e j d w u c h k r o ć sto t y s i ę c y r ó ż n y c h T a t a r ó w , k t ó r z y
u p r a w i a j ą z i e m i ę i o p ł a c a j ą b a r d z o drogie p o d a t k i , c z ę ś ć f u t r a m i , c z ę ś ć p i e n i ę d z m i .
W tej s t r o n i e j e s z c z e m a ł o z w i e r z a i nie t a k p i ę k n e , j a k w d a l s z y c h s t r o n a c h
S y b e r y i ; w t y m m i e ś c i e j e s z c z e n i e z n a j d u j ą s i ę sobole t y l k o p o p i e l i c e , r y s i e ,
k u n y , b o b r y i n i e d ź w i e d z i e , k t ó r y c h m a j ą dostatek. Po t y c h l a s a c h K a z a ń s k i c h
n a d r o d z e do T o b o l s k a n a j w i ę c e j m i e s z k a r ó ż n e j h o r d y , k t ó r e u p r a w i a j ą z i e m i ę
i p o l o w a n i e m s i ę b a w i ą . [...] T a t a r o w i e u b i o r e m z b l i ż e n i s ą do T u r e c k i e g o . K o b i e t y
c h o d z ą w z a w o j a c h i n o s z ą m a t e r i e bogate, k t ó r e k u p u j ą od B u k a r s k i c h
naro­
d ó w . K o b i e t y s ą p i ę k n e i bogato s i ę u b i e r a j ą , p r z y p a d k i e m i c h m o ż n a k i e d y
w i d z i e ć ; [...] m a j ą s w o j e s e r a j e i po k i l k a ż o n u t r z y m u j ą . W d o m a c h c z y s t o ś ć
n a j w i ę k s z a ; dwie kondygnacje ł a w e k kobiercami i dywanami w y ś c i e l a n e , siadają
nogi n a k r z y ż z a ł o ż y w s z y . W k a ż d y m p r a w i e d o m i e m a j ą k o ł o p i e c ó w w p r a w i o n e
kotły, w k t ó r y c h oparzają m ł o d e gołąbki i najgustowniejsze robią potrawy.
2 7

C e r e m o ń j e ś l u b ó w ; k a w a l e r k i e d y s i ę s t a r a o p a n n ę , p o s y ł a do n i e j k o n i a ,
k t ó r e m u j e ż e l i w p l e c i e w g r z y w ę w s t ą ż k ę , o d s y ł a go n a z a d i p e w n y m jest j e j
r ę k i . C e r e m o ń j e d a l s z e tego o b c h o d u n a ś l a d u j ą Ż y d ó w , k a ż d y z w e s e l n i k ó w m u s i
z j e ś ć c a ł ą k u r ę , a ż y w e p r z e r z u c a j ą p r z e z g ł o w y m ł o d y m , aby l a t a ł y , i i n n e t y m
p o d o b n e d z i w a c t w a w y k o n u j ą " (s. 30—32).

Jakkolwiek zbyt skąpe są powyższe informacje o Tatarach syberyj­
skich, podkreślić jednak należy, że znajdują one potwierdzenie w innych
źródłach z tego zakresu. Lud ten będący już zależnym w czasie wędrówki
2 4

2 5

2 6

nimy
2 7

J. K o p e ć ,
J.. K o p e ć ,

Obyczaje
kamczackie,
Kamczatskie
obyczaji,

, , G a z e t a L i t e r a c k a " , n r 6: 1821.
„ S i b i r s k i j W i e s t n i k " , n r 14: 1821.

W artykule p o s ł u g u j ę się p r z y j ę t y m i dzisiaj n a z w a m i l u d ó w Syberii,
p o d a n e w Dzienniku
umieszczam w nawiasach.

a etno-

C h o d z i tu z a p e w n e o k t ó r ą ś z g r u p e t n i c z n y c h w c h o d z ą c y c h w s k ł a d t i u r s k i e j g r u p y a ł t a j s k i e j r o d z i n y j ę z y k o w e j — B a s z k i r z y , K i r g i z i , TJzbecy, TJjgurowie,
Nogajcy, K u m y k i i inni.

�RELACJE JOZEFA

101

KOPCIA

J. Kopcia od państwa moskiewskiego zachował jednak swą prężność
gospodarczą z okresu panowania chana Kuczuma, który władając Cha­
natem Sybirskim uporczywie przeciwstawiał się kolonizacji rosyjskiej.
Ostatecznie jednak w roku 1598 doszło do zdecydowanej klęski Kuczuma,
a Rosjanie umocnili swe panowanie nad terenami byłego Chanatu
Syberyjskiego, czyniąc Tatarów syberyjskich swymi poddanymi.
Wróćmy jednak do następnych spostrzeżeń J. Kopcia o tubylcach
mieszkających na zachód od Uralu. Na następnych stronach Dziennika
znajdują się informacje o małym ludzie zaliczanym do fińskiej grupy
uralskiej rodziny językowej t j . Marijcach zwanych też w starszej litera­
turze Czeremisami, u których kobiety
,,[...] z r ę c z n i e i ś m i a ł o n a k o n i a c h j e ż d ż ą , z ł u k ó w s t r z e l a j ą , n a i n s t r u m e n t a c h
grają, k t ó r e same r o b i ą na fason naszej gitary, struny z w ł o s ó w k o ń s k i c h ; k t ó r a
j e s z c z e jest p a n n ą , ta n o s i p l e c i o n y w a r k o c z z w ł o s ó w k o ń s k i c h p r a w i e do s a m e j
ziemi, na k o ń c u warkocza r ó ż n e dzwoneczki, p o ś r o d k u srebrne sztuki, k t ó r e roz­
d z i e l a j ą w ł o s y " (s. 32—33).

Jak widzimy z powyższych uwag, J. Kopeć dał nam jedynie drobne
okruchy informacji o kulturze tego ludu, i to informacji na ogół mało
oryginalnych niemniej jednak prawdziwych chociaż opartych na pobie­
żnej obserwacji.
Jeżeli idzie o inne wiadomości z zakresu etnografii, to równie
skąpe, jak o Marijcach, są dane o Umdurtach (Wodziaki) znanych także
pod nazwą Wotjaków. Lud ten według relacji J, Kopcia różni się od
Marijców tym, że uprawia więcej ziemi, a także posiada
,,[...] u b i ó r z u p e ł n i e o d m i e n n y , k o b i e t y n o s z ą c z a p k i w y s o k o ś c i ł o k c i a
do g r e n a d i e r s k i c h z m a t e r i i b o g a t y c h , r ó ż n y m i f r a n z l a m i p r z e p l a t a n y c h ;
cała w y s z y w a n a bardzo pracowicie w ł ó c z k a m i ; zwierzchnie suknie n a j w i ę c e j
b u k a r s k i c h . M ę ż c z y ź n i zaś nie są eleganci, n o s z ą zwierzchnie suknie z
z w i e r z a , z p s ó w , z k o ń s k i e j s k ó r y " (s. 33).

podobne
bielizna
materii
różnego

Lektura powyższej informacji jest za skromna, aby budować na niej
zbyt pozytywne opinie o etnograficznych zainteresowaniach J. Kopcia.
Dodajmy jednak, że słusznie podkreśla on fakt, iż kobiety wśród U m durtów noszą „czapki wysokości łokcia podobne do grenadierskich",
gdyż rzeczywiście właściwe im nakrycia głowy, tzw. „ajszone", były
bardzo wysokie i posiadały kształt ściętego stożka .
Z innych informacji etnograficznych zawartych na kartach Dziennika
wymienić jeszcze należy skąpe materiały dotyczące Chantów (Ostjaków),
z których wynika, że uprawiali oni wówczas ziemię, a także trudnili się
28

S. T о к a r i e w ,

Etnografia

narodów

SSSR,

Moskwa

1958,

s.

157.

�102

ANTONI KUCZYŃSKI

MitetfjHii* włode pturtwo, ш'Шт wtoáy
»щ plavý i mm most outs | » Ш t*i«&amp; W « ( j *
*&amp;© to pnwbjrw* w tmvmdk ««А" Ьгшрш!
K e l t i potoków wpmdbjącyeli 4o мояш» JKMO»
ешмЫе poleją na to pteotwo.
Imiief
• á głębi tsék % ¡MMMU, tjnąee я* i ą i | щ | ц
i odbijają míetíamí. Юдаяй I » « ptefcą, go*
teją i jedzą; potem saowo podob** połowo*
*ie robią, « I póki pteotwo aie odleei. R M B acodale harézo tą leniwi i «кркштегад, Ы
posjadawsxy вага* aáobfeao, pośoiaj ргоож
Mik* dai «rą gioćejMu
Rye.

5. J . K o p e ć , Dziennik

podróży.

90 z o p i s e m p o l o w a n i a

Faksymile

n a ptactwo

strony

wodne

polowaniem używając w t y m celu łuku. W dalszej drodze do Irkucka,
w okolicach Niżnego Udyńska, J. Kopeć zetknął się z Tofałarami (Karagazy),
„[...] k t ó r z y m a j ą s t a d a w i e l k i e r e n i f e r ó w i p r z y j e ż d ż a j ą
reniferami.
z futer
miotu

Zimą

w lasach

i pomiędzy

górami

odkryta

całe swoje
zwierza

jest

biały

domki

pobliższe,

i to w s z y s t k o
lasy

i z taborem
jedzą

d y m wychodzi.

reniferowy
swoim

bez ż a d n e g o

— A.K.],

przenoszą

namioty

Gdy wypasą

miejsce

k t ó r y , gdy w y j e d z ą ,

się w

braku. Zabierają

obrażą

przewożonych

dzieci,

które

w

mają

i u w i e r z c h u tego n a ­

dalsze
dzieci,

miejsce.
swoje

krobeczkach

jedno,

zabierają
Wybiwszy
rekwizyta,

na reniferach przewożą, które tak są z m y ś l n e , że przechodząc

nie

przywiązane"

dziura, którędy
[chrobotek

c z ę s t o do tego m i a s t a

mieszkają,

i palą ogień w środku, koło którego się ogrzewają

to j e s t m e c h

gęste

i latem

są

do

przez
nich

(s. 38).

Ten krótki, ale oryginalny opis kultury Tofałarów znajduje potwier­
dzenie w innej literaturze przedmiotu , a w piśmiennictwie naszym
stanowi pierwszą wzmiankę o t y m ludzie, który jest najdalej na wschód
wysuniętym szczepem tureckim w południowej Syberii, a zamieszkiwane
przezeń obszary znajdowały się na północno-wschodnich zboczach Gór
Sajańskich, w dorzeczach Gutary, Biriusy, Udy, I j i , Oki, Kanu i Kamy,
a w okresie peregrynacji J. Kopcia rozciągały się jeszcze bardziej na
zachód w dorzecza Aguli i Taguli. Kreśląc obraz kultury Tofałarów
29

M

M i ę d z y i n n y m i : T . C h o d z i d ł o , Karagasi—Tofałary,
„ L u d " , t. 46: 1961;
N . W . Z a l e s k i , К etnografii
i antropologii
Karagasów,
[ w : ] Trudy
Antropologii
Obszczestwa
pri Impieratorskoj
Akadiemii
Wojennoj,
t. 3, S t . P i e t i e r s b u r g 1898.

�103

R E L A C J E JÓZEFA K O P C I A

autor miał dość poprawne wyobrażenie o systemie ich gospodarki,
k t ó r a polegała nie tylko na zbieractwie, ale cechowało ją także myślistwo
dostarczające mięsa oraz skór na odzież i do pokrywania przenośnych
stożkowych szałasów oraz do opłacania podatku, tzw. „jasaku".
O innych grupach etnicznych pisze J. Kopeć w Dzienniku, w drodze
powrotnej z Kamczatki:
„[...] O t r z y s t a w i o r s t od I r k u c k a s p o t k a ł e m d z i k i e l u d y , k t ó r y c h z o w i ą B r a c k i e
n a r o d y , i te m n i e d o s t a w i ł y k o ń m i w p o w o z a c h do I r k u c k a . T e n a r o d y s ą b a r d z o
liczne, m a j ą wiele koni i b y d ł a ; z c a ł y m swoim taborem w y n o s z ą s i ę na z i m ę
do l a s ó w i t a m p r z e m i e s z k u j ą . N a lato z a ś d l a p a s z y b y d ł a w r a c a j ą n a p ł a s z c z y z n y ,
koło Irkucka leżące.
C a ł y t e n n a r ó d n a j e d n y m p r a w i e r o z k ł a d a s i ę m i e j s c u i do d w ó c h m i l
z a j m u j e z i e m i . R o b i ą doczesne z z i e m i l e p i a n k i , co z d a l e k a w y g l ą d a j a k n a j ogromniejsze miasto. N a d k a ż d y m n i e m a l m i e s z k a n i e m s ą powywieszane
skóry
j e l e n i e n a b a r d z o d ł u g i c h ż e r d z i a c h , co z n a c z y o f i a r ę d l a B o g ó w . U b i o r y t y c h
l u d ó w s ą d z i w a c z n e , ze s k ó r j e l e n i c h i k o ń s k i c h . F i z j o n o m i e n a j s t r a s z n i e j s z e , t w a ­
rze oliwkowate i szerokie; religia p o g a ń s k a ; szamanki, czyli Sybille, i u n i c h
s ą w modzie. R o l i nie u p r a w i a j ą , c h o c i a ż ziemia jest ż y z n a w okolicach I r k u c k a .
Ż y j ą m i ę s e m , m l e k i e m "koni i b y d l ą t . O p ł a c a j ą p o d a t e k c z ę ś c i ą w p i e n i ą d z a c h ,
c z ę ś c i ą w f u t r a c h , k t ó r e z a s p r z e d a ż k o n i i b y d ł a d o s t a j ą " (s. 157—158).

Wnosząc z charakterystyki trybu życia opisanej powyżej grupy
etnicznej sądzić należy, że autor miał tu na myśli Buriatów, lud
mongolskiego pochodzenia, którego obecność w okolicach Irkucka po­
świadczają inne materiały z końca X V I I I stulecia . Dodać t u także
należy, że w źródłach rosyjskich z X V I I stulecia lud ten występuje pod
nazwą „ b r a t y " lub „bratscy ludzie", a etnonim Buriaci, Buriat przeszedł
do Rosjan w X V I I I stuleciu poprzez ludy tiurskie z okolic górnego
Jenisieju, którzy nazywali Buriatów — „pyrat" . Jedno z następnych
twierdzeń autora, że Buriaci „robią doczesne z ziem lepianki", polega
zapewne na nieporozumieniu, gdyż właściwym dla nich mieszkaniem
jest jurta wykonana z wojłoku lub ośmiograniasty budynek zrębowy
o dachu pokrytym ziemią. Pozostałe wiadomości o t y m ludzie zgodne
są z prawdą i znajdują potwierdzenie w bogatej literaturze przedmiotu,
między innymi u M . Krołowa , N . Razumowa
i K . Stukowa .
30

S1

32

S 3

M

3 0

D o z a g a d n i e n i a tego zob.: В . O . D o ł g i c h , Rodowoj
i plemiennoj
sostaw
narodów
Sibiři
w XVII
wiekie,
M o s k w a 1960, s. 294—325, o r a z m a p a n a k o ń c u
k s i ą ż k i ; А . Р . О к ł a d n i к o w , Oczerki
istorii
zapadnych
burjat-mongołow,
Lenin­
g r a d 1937.
3 1

T о к a r i e w , op.

8 2

M . К r o ł o w , Oczerk

Irkutsk

cit.,

s. 447.
ekonomiczeskogo

byta

inorodcew

Sieleginskogo

okruga,

1896.

3 3

N. R a z u m o w ,

3 4

K. S t u k ó w ,

Zabajkale,

Oczerki

St. Pietiersburg

mongoło-burjat,

1899.

koczujuszczych

„Zapiski Sibirskogo Otd. Russk. Gieograficzeskogo

w

Wostocznoj

O b s z c z e s t w a " , t. 8: 1865.

Sibiři,

�104

A N T O N I KUCZYŃSKI

Skoro aaatąpi zima, z donów letaieh,
które mają jedne * kory drugie же skór jele­
nich, wynoszą etę do lochów podziemnych.
Jurtami zwaoycb. Kopią w ziemi dlogte
korytarze i aale, eembrojąe wewnątrz drze­
wem i po czterdzieści lob piecdzieaiąt ooob
zgromadzają się, to jeat cała jteh familija.
Moją w ¿rodko komin, na którym nieustanny
trwa ogíen $ left tylko jeden do mieszkania
słały za okoo i drzwi. Míéw» do tego je•zęzę kaide małżeństwo namiot z futer jele­
nich, lampo od dwóch garcy wydrążoną e
kamienia} nalewają wieloryba tłnoloseią, w
тщшт kaotn kładą meeh wyaezzooy. Ta
lampa pali ate kilka dni, oiwiee* i ogrzewa
razrm» p « * niej kobiety odbywają wszelkie
awe roboty i szycia.
Ryc.

6. J . ( K o p e ć ,
ny

Dziennik

98 z o p i s e m

podróży.

ziemianki

Faksymile

stro­

kamczadalskiej

Równie fragmentaryczne jak poprzednie są zamieszczone na stroni­
cach Dziennika informacje o Jakutach. Płynąc rzeką Leną do Jakucka
mijał zapewne J. Kopeć osady Jakutów, z którymi spotkał się także
w drodze do Ochocka. Pisząc o nich autor wspomina:
„[...]
i

Rodzaj

tych

ludzi,

koloru hebanowego, w ł o s y

koniach
się

bardzo

ubierają;

mężnie

suknie

jeżdżą,

mają

licznymi trawami, włosami
lają,

są

czerstwe

dwanaście
Język

bardzo m a j ą

nieustannie
dają,

Xsiążąt
gadają

t o ż samo

i

karłowaty,

ze

z łuków
skór,
na

Kniaziów,

obfity,

celnie

malują

ale

strzelają.

[...]
z

Narody

rodu

tatarskiego,

o polowaniu

nierównie

łękowate,
Kobiety

oczy

wielkie

bardzo

farbami i pracowicie

zimno.
którzy

p o d o b n y do

o zwierzętach,

i kobiety,

najwięcej

jak u koni, silni nadzwyczajnie,

koni i innych z w i e r z ą t , konno

wytrzymałe
albo

nogi

c z a r n e i grube,

jeżdżą

tamborują
i z łuków

jakuckie

swojego
i kiedy

biorą
s i ę ze

i o marach, które

więcej

mają

konwersacji

dzielą

na

pięknie
roz­
strze­
się

na

pierwszeństwo.
sobą
im
o

się

schodzą,
widzieć

Szamanach

i w i d z e n i a c h r ó ż n y c h " (s. 46—48).

W dalszych partiach Dziennika zamieszczone są informacje na temat
kontaktów handlowych J a k u t ó w z Rosjanami, którzy za tanie świecidełka
nabywali od tubylców skóry zwierząt futerkowych. Pisząc o handlu

�105

RELACJE JOZEFA KOPCIA

wspomnieć jeszcze należy o jednym ciekawym sposobie pozyskiwania
skór futerkowych. Oto on: ,
„[...] K o m e n d a n t w dnie n i e k t ó r e z a p r a s z a ł N a c z e l n i k ó w j a k u c k i c h n i b y d l a
o ś w i a d c z e n i a j a k i e g o ś monarszego rozkazu. K a z a ł im w k i l k u k o t ł a c h jeść, g o t o w a ć
i c z ę s t o w a ć i c h p r z y g o r z a ł c e , k t ó r a t a m jest b a r d z o droga. K a ż d e j z j a k u c k i e j
starszym p r z y w i ó z ł jemu w prezencie k i l k a n a ś c i e najczarniejszych s o b o l ó w , c z y m
rnu b y ł s i ę z a w s z e dobrze n a g r o d z i ł " (s. 49).

Skoro już mowa o kontaktach handlowych warto przytoczyć jeszcze
jeden wycinek z Dziennika mówiący o tym, że kupcy po przybyciu do
Jakucka czynią w t y m mieście przygotowania do wyprawy na wybrzeże
Morza Beringa, do portu w Ochocku. Goszcząc przejazdem w Jakucku
„[...] b y d ł o z a b e z c e n k u p u j ą i r z n ą , m i ę s o w ę d z ą , a w s k ó r y m o k r e b y d l ę c e
o b s z y w a j ą s w o j e t o w a r y . S t a r a j ą s i ę z a c h o w a ć po c z t e r y k a m i e n i e w a g i [ k a m i e ń —
d a w n a p o l s k a j e d n o s t k a m a s y = 32 f u n t o m = 13 k g — A . K . ] , g o d z ą J a k u t ó w z k i l ­
k u t y s i ą c a m i k o n i , n a k a ż d e g o k o n i a z a w i e s z a j ą w a g i po c z t e r y k a m i e n i e z k a ż d e j
strony, a jeden k a m i e ń wagi na ś r o d k u u m i e s z c z a j ą , i tak m a j ą c j u ż wszystko
p r z y g o t o w a n e , b i o r ą ż y w n o ś ć t r z e c h m i e s i ę c z ń ą . J a k u c i m a j ą z a ż y w n o ś ć d l a siebie,
poprzewieszane na koniach w o r y s k ó r z a n e , a nalane mlekiem, z k t ó r e g o potem
m a s ł o robi się. M a j ą też m i ę s a b y d l ę c e w ę d z o n e , a kiedy ich zabrakuje, jedzą
i konie. N a m i e j s c u chleba m a j ą g o m ó ł k i z k o r y d r z e w a l i s t w i n i c y [modrzew —
A . K . ] , k t ó r a p o d o b n a jest b a r d z o do n a s z e j j o d ł y . O b d a r ł s z y p i e r w s z ą s k ó r ę z d r z e ­
w a , d r u g ą b i o r ą do j e d z e n i a , s u s z ą i m i e s z a j ą z c z ę ś c i ą m ą k i ż y t n i e j , k t ó r ą d o s t a j ą
b a r d z o drogo od k u p c ó w R u s k i c h w J a k u c k u m i e s z k a j ą c y c h "
(s. 50—51).
3 5

Dopełniając obrazu informacji o Jakutach wspomnieć należy o t y m ,
że cały szereg gór, urwisk, skał, wodospadów uważają oni za święte
i podczas przechodzenia w sąsiedztwie tych p u n k t ó w składają ofiary
właścicielom tych miejsc, rzucając choćby drobną monetę, trochę jedze­
nia, kolorową szmatkę lub włosy końskie . Na zagadnienie to zwrócił
uwagę J. Kopeć podając, że w drodze do Ochocka .,[...] na każdą górę
kiedyśmy się wdarli, Jakuty czynią nabożeństwo i od każdego konia
wyrwawszy włosy, zawieszają na drzewach" [s. 52].
Wspomniane relacje o Jakutach i ich kulturze znajdują potwierdzenie
w bogatej literaturze przedmiotu , a jeśli idzie o zagadnienie kontaktów
handlowych, to przyznać należy J. Kopciowi słuszność, jeśli wspomina
o t y m , że handel .kupców rosyjskich z tubylcami polegał przede wszy­
stkim na grabieży i oszustwie. Od chwili założenia Jakucka (1632) przez
36

37

3 5

Jeszcze

miazga

pod

drzewna

koniec

X I X stulecia

w

powszechnym

(cambium). Przygotowywano

użyciu

ją z m ł o d y c h

była

sosen

u

lub

Jakutów
modrzewi

ś c i ę t y c h n a w i o s n ę , z k t ó r y c h z d z i e r a n o ł y k o i suszono go w s ł o ń c u . P o w y s u s z e n i u
m i e l o n o go i m i e s z a n o
3 6

z mąką,

W. S i e r o s z e w s k i ,

którą

Dwanaście

nabywano
lat

s. 285—286.
3 7

Sieroszewski,

op. cit.,

t.

1—2.

w

od k u p c ó w r o s y j s k i c h .

kraju

Jakutów,

t. 2, K r a k ó w

1961,

�A N T O N I KUCZYŃSKI

106

Piotra Biekietowa, miasto to stało się siedzibą nowo utworzonego woje­
wództwa jakuckiego i głównym punktem dalszej ekspansji rosyjskiej
na nie zbadane jeszcze obszary Azji północno-wschodniej. Pewnych
wyjaśnień wymaga jeszcze stwierdzenie, że Jakuci „dzielą się na dwa­
naście Xsiążąt albo Kniaziów, którzy z rodu swojego biorą pierwszeń­
stwo". Chodzi t u zapewne o podkreślenie jakuckiej organizacji rodowej,
która przetrwała u nich do początków X X stulecia. Jeszcze W. Sieroszew­
ski badający k u l t u r ę J a k u t ó w pod koniec wieku X I X stwierdza, że
„Jakuci dzielą się na rody (aga usa), naslegi i ułusy" , przy czym rody
łączą się w naslegi, naslegi w ułusy, którymi zarządzają naczelnicy rodo­
w i , tzw. „tojonowie", określani przez administrację rosyjską „kniaźcami, znamienitymi. ludźmi ułusów" .
38

39

Ryc.

7. W y g l ą d z e w n ę t r z n y z i e m i a n k i k a m c z a d a l s k i e j

К. К a r u t z, Die Vótfcer Nord-

und Mittet-Asiens, Stuttgart 1925, S. 17, rys. 2

Jeżeli idzie o inne szczegóły z zakresu etnografii Jakutów, znane
autorowi Dziennika, to wypada nadmienić, że słusznie zauważył on, iż
język ich „podobny do tatarskiego", lud bowiem ten stanowi najdalej
wysuniętą na północny wschód A z j i tiurską grupę ałtajskiej rodziny
językowej.
Najskromniejsze informacje etnograficzne zawarte w
Dzienniku
dotyczą Ewenów, ludu, którego enklawy dochodziły w okresie w ę d r ó ­
wek J. Kopcia do wybrzeży Morza Ochockiego począwszy od rzeki Uda
na południu aż do Penżyny na północy . Z relacji o tej grupie etnicznej
40

3 8

3 9

4 0

S i e r o s z e w s k i , op. cit., t. 2, s.
S i e r o s z e w s k i , op. cit., s. 97.
I.

S.

G u r w i с z,

Etniczeskaja

77—78.

istorija

siewiero-wostoka

Sibiři,

Moskwa

�107

R E L A C J E JÓZEFA K O P C I A

dowiadujemy się, że hodowla reniferów była tu zajęciem podstawowym
dostarczającym skór na potrzeby gospodarcze, a przede wszystkim
mięsa. O spotkaniu z t y m ludem autor pisze:
Naszliśmy

Tunguzów

[Ewenów

z n a l e ź l i ś m y pod d o s t a t k i e m
byli

nam

wielce

radzi;

i bardzo b y ł smaczny.
się traktują

wszelkiej

zabili

—

A.K.] z

żywności

młodego

T u wszelkie

wielką

jelenia,

narody

na

i bez niego o b e j ś ć s i ę n i e m o g ą "

trzodą

d l a siebie
którego

każdym

jeleni,

i dla p s ó w .
język

weselu

sam

u

których

Tunguzowie
gotowałem

i biesiadach

nim

(s. 151).

Przejdźmy następnie do nieco obszerniejszych relacji o ludach Sy­
berii, które posiadają w znaczniejszej części charakter najzupełniej ory­
ginalny. Powracając z Kamczatki spotkał się autor Dziennika z połud­
niową grupą mieszkańców Półwyspu Czukockiego — Czukczami
reniferowymi. Pisząc o nich informuje:
„[...] K u c y p l o w i A z j i do C z u k c z ó w b l i s k o M o r z a L o d o w a t e g o o s i a d ł y c h n i e ­
k t ó r e kolonie i miasteczka s ą z b l i ż o n e , w k t ó r y c h r ó ż n e narody m i e s z k a j ą , wiele
S y b e r y j a n ó w , M o s k a l i i p o s ł a n y c h n a o s a d ę . P o t y c h o s a d a c h s ą g a r n i z o n y od
n a p a d u C z u k c z ó w . W i e l e t a m p r z e b y w a k u p c ó w futer, gdzie n a j w y b o r n i e j s z e
z n a j d u j ą s i ę sobole, popielice i l i s y c z a r n e , n a j b a r d z i e j d l a C z u k c z ó w i K o r i a k ó w ,
z k t ó r y m i c h c ą m i e ć handel.
J a k o ż i b y l i z b l i ż e n i do n i c h w d o b r e j h a r m o n i i i p r z e z t ł u m a c z ó w d o k á z a l i ,
ż e b y ł o miejsce wyznaczone, d o k ą d C z u k c z o w i e z w i e l k ą liczbą i taborem na jele­
n i a c h p r z y b y w a l i . B a r d z o w i e l e od n i c h M o s k a l e i S y b e r i a n i e p r o f i t o w a l i , d a j ą c
i m za sobole, k u n y i i n n e f u t r a w z a m i a n ę t y t u ń , ż e l a z n e g a r k i , p a c i o r k i , r ó ż n e
ż e l a s t w a i i n n e c a c k a . K i e d y z a b r a k ł o M o s k a l o m t y t u n i u , m i e s z a l i l i ś c i e od k a p u s t y ;
na c z y m s i ę C z u k c z o w i e poznawszy, w k o ń c u jeszcze dowiedli s w o j ą c n o t ę i p r z y ­
j a ź ń . [...]
I d z i e M o s k a l o m n a j w i ę c e j o to, a b y p o d b i ć C z u k c z ó w d l a p o r t u i o d k r y c i a
s t a m t ą d w s c h o d n i o - p ó ł n o c n e j A m e r y k i , k t ó r ę d y przez c i e ś n i n y K o o k p r z e c h o d z i ł
i z p r z y c z y n y l o d ó w z w r ó c i ć m u s i a ł [chodzi t u o t r z e c i ą w y p r a w ę J . C o o k a o d b y t ą
w l a t a c h 1776—1780, podczas k t ó r e j d o t a r ł on do C i e ś n i n y B e r i n g a — А . К . ] .
C z u k c z o w i e p r z e j e ż d ż a j ą n a ł o d z i a c h s k ó r z a n y c h i s t a j ą trzeciego d n i a n a
brzegach Ziemi Nowej, a p o m i ę d z y dwoma tymi ziemiami znajdują się trzy wyspy,
k t ó r e oni n a p a d a j ą i o d b i e r a j ą z n i c h c a ł y m a j ą t e k . P o d ł u g w s z e l k i c h w ó j a ż e r ó w ,
ż a d e n t a m d u ż y o k r ę t nie m ó g ł d o t ą d w y l ą d o w a ć . J e d n i dla m i a ł k i e j
wody,
d r u d z y d l a m g ł y , i n n i z a ś w m a ł e j liczbie nie o d w a ż y l i s i ę , w i d z ą c na drugiej
stronie brzegu t ł u m ludzi. N i k t w i ę c jeszcze nie w y l ą d o w a ł na brzegi mniemanej
"Nowej A m e r y k i i r z e c z d o t ą d w ą t p l i w a , czy j e s t to p ó ł w y s e p j a k i , c z y t e ż c i ą g ł a
ziemia, która s i ę m o ż e łączy z innymi dalszymi krajami Ameryki. Wnioski tylko
c z y n i ą , ż e to m u s i b y ć A m e r y k a , p o n i e w a ż w i e l e d r z e w a i i n n y c h z n a k ó w p r z y ­
p ę d z a O c e a n n a brzegi A z j i , ale dotychczas ż a d n e j nie m a w i a d o m o ś c i p e w n e j "
(s. 120—123).
1

Komentując powyższe wiadomości podkreślić należy, że J. Kopeć
nie wiedział zapewne o wyprawie Beringa, która ustaliła ponad wszelką
1966, s. 76—83, i m a p a n a k o ń c u
niej A z j i w k o ń c u X V I I I
w

okresie w ę d r ó w e k

książki: „Rozsiedlenie

w.", n a k t ó r e j p r z e d s t a w i o n o

J . Kopcia.

ludności

północno-wschod­

z a s i ę g rozsiedlenia

Ewenów

�108

A N T O N I KUCZYŃSKI

wątpliwość istnienie po drugiej stronie cieśniny stałego lądu. Wyspy,
0 których wspomina, to wyspy Diomedy, z których widać oba brzegi.
Te geograficzne zainteresowania J. Kopcia połączone są w Dzienniku
ze stwierdzeniem, że „Czukczowie przejeżdżają na łodziach skórzanych
1 stają trzeciego dnia na brzegach Ziemi Nowej". Jak widać, miał on
dokładne informacje w tej sprawie, gdyż rzeczywiście źródła rosyjskie
z X V I I I stulecia potwierdzają istnienie kontaktu Czukczów z Eskimosami
Alaski, z którymi prowadzili oni handel wymienny oraz zbrojne po­
tyczki .
W dalszych partiach Dziennika czytamy:
41

„ R o s j a n i e p o z a k ł a d a l i b l i s k o C z u k c z ó w cytadele w miejscach dla siebie n a j u ż y teczniejszych, n a d r z e k ą A n a d y r , gdzie m i e l i n a j w i ę k s z e p o ł o w y r y b i j e l e n i ; ale
to n i g d y u t r z y m a ć s i ę n i e m o g ł o , b a r d z o w i e l e l u d z i z o b u s t r o n g i n ę ł o , w o s t a t k u
M o s k a l e p r z y m u s z e n i z o s t a l i u s t ą p i ć . J u ż o d t e g o czasu n i e r o b i ą ż a d n e j w y p r a w y ,
t y l k o s z u k a j ą i c h p r z y j a ź n i " (s. 123).

Ryc.
M.

8. W n ę t r z e

Kamanin,

ziemianki

Pierwsi

badacze

kamczadalskiej
Dalekiego Wschodu, Warszawa 1953, s. 18

Opisane przez autora Dziennika kontakty czukocko-rosyjskie znaj­
dują swe potwierdzenie w bogatej literaturze przedmiotu. Pod koniec
lat sześćdziesiątych X V I I I stulecia władze rosyjskie zrezygnowały
4 1

1965,

I . S. W d o w i n ,
s. 115—116.

Oczerki

istorii

i

etnografii

Czukczej,

Moskwa-Leningrad

�R E L A C J E JÓZEFA K O P C I A

109

z ujarzmienia Czukczów drogą zbrojnych napadów. W takim stanie
rzeczy jedyny na Półwyspie Czukockim ostróg rosyjski, Anadyrsk,
założony w celu zaprowadzenia na obszarach północno-wschodniej Azji
administracji rosyjskiej, został opuszczony w 1765 roku przez załogę
wojskową i stał się najdalej wysuniętą w tych rejonach osadą handlo­
wą. Z biegiem lat władze carskie organizowały jarmarki rosyjsko-czukockie, a pierwszy z nich odbył się w 1788 r. w osadzie Ostrowno nad
Anjujem. Potem przeniesiono je do innych osad m. in. do Markowska,
Tumańska i Czukocka. Przedmiotami handlu były z rosyjskiej strony
metalowe kotły do gotowania, tytoń, m ą k a wódka itp., ze strony czukockiej skóry zwierząt futerkowych oraz kły morsa. Równocześnie
z organizacją jarmarków administracja carska przystąpiła do powolnego
opodatkowywania Czukczów. Odbywało się to jednak w sposób bardziej
ostrożny, aniżeli wśród innych ludów Syberii. Czukcze słynący z wojow­
niczości długo przeciwstawiali się władzy rosyjskiej, a jasak płaciły tylko
te osoby, które się do tego dobrowolnie zobowiązały. W zamian za to
otrzymywały one dary w postaci kotłów, noży, tytoniu oraz wódki, ale
i te sposoby nie doprowadziły do całkowitego ujarzmienia Czukczów,
którzy w większości wypadków pozostali niezależni od państwa carów .
Wróćmy jednak do etnograficznych zapisów zawartych na kartach
Dziennika.
Charakteryzując kulturę Czukczów wspomina autor, że
jest to
;

42

,,[...] n a r ó d od w s z y s t k i c h i n n y c h r ó ż n i ą c y s i ę w z r o s t e m , p i ę k n o ś c i ą , f i z j o n o m i ą
i s z c z e g ó l n ą d e t e r m i n a c j ą . Dzieli s i ę na k i l k a n a ś c i e r o d ó w i t y l e ż m a j ą swoich
z w i e r z c h n i k ó w , w y b i e r a j ą z a ś silnych, w y s o k i c h i o d w a ż n y c h . M i e s z k a n i a ich
i z w y c z a j e podobne s ą do i n n y c h l u d ó w w tej stronie ś w i a t a o s i a d ł y c h . N a z i m ę
m a j ą l o c h y w z i e m i , n a lato ze s k ó r l u b k o r y s a ł a s z e .
Religia, o b r z ą d k i , palenie u m a r ł y c h są u nich, j a k u s ą s i e d n i c h i m n a r o d ó w :
p r ó c z tego, ż e b a r d z o s t a r y c h i c i e r p i ą c y c h w c h o r o b i e n a j b l i ż s z y p r z y j a c i e l z a ­
r z y n a , o ś w i a d c z a j ą c n a j p r z ó d , ż e z c z u ł e g o p r z y w i ą z a n i a nie d o z w o l i n i k o m u , ale
swoją ręką skróci mu męczarnie.
Czukczowie trafnie strzelają ż ł u k ó w , na jeleniach z r ę c z n i e jeżdżą i w zawody
na ł y ż w a c h , j a k ptaki l a t a j ą . W y t r z y m u j ą z i m n a n a j w i ę k s z e i p r a w i e wszystko
s u r o w e j e d z ą ; c h c ą c i c h p o d b i ć potrzeba l u d z i i m p o d o b n y c h , a b y t e ż w s z y s t k o
w y t r z y m a ć m o g l i . W czasie, k i e d y M o s k a l e n a p a d a l i n a n i c h w z a ł o ż o n y c h c y t a d e ­
l a c h , a gdy oni w i d z i e l i , ż e i m p o d o ł a ć n i e m o g ą , dzieci s w o j e i ż o n y z a b i j a l i ,
a b y s i ę n i e d o s t a ł y n i e p r z y j a c i e l o w i , s a m i z a ś z w i e l k i e j o d w a g i g i n ę l i " (s. 124—125).

W innym miejscu J. Kopeć opisuje spotkanie z Czukczami, które
nastąpiło w drodze powrotnej z Kamczatki. Oczekując takiego spotka­
nia
4 2

G u r w i e z, op.

c o w a , Czukczi,
skwa—Leningrad

cit.,

s.

[w:] Narody
1956, s.

115—116; W .
Sibiři,

900—901..

W . A n t r o p o w a, W . G .

K u ź n i e -

[pod r e d . M . G . L e w i n a i L . P . P o t a p o w a ] , M o ­

�110

A N T O N I KUCZYŃSKI
,,[...] m i e l i ś m y

i

innych cackach:

język,

a mimo

trzydziestu

dla n i c h n i e k t ó r e p r z y g o t o w a n e p r e z e n t a w
do

tego j e s z c z e m i e l i ś m y

największego

Czukczów

pośpiechu

jadących

na

jeździe

jeleniach

soboli p o p r z e w i e s z a n y c h z m i ę s e m , bo
p i e r w do m o j e j k i b i t k i ,

w

tłumacza,

w

nie

który

mogliśmy

z polowania

sidłach były

tytuniu,
dobrze

[...]

ich

Mieli

szkiełkach

posiadał

ich

uniknąć.

Do

z

sobą

wiele

łowione. Przyskoczyli

zdarli kaptur futrzany i przypatrywali się twarzy,

naj­

którym

j a z a r a z p r z y g o t o w a n e p r e z e n t a d a w a ł e m . B y l i z tego b a r d z o k o n t e n c i i w z a j e m n i e
rzucili

do

mojego powozu k i l k a n a ś c i e

soboli i t r z y

niespodziewanie i s z c z ę ś l i w i e r o z s t a l i ś m y
expedycyje
wdzięczna
w

posłane
za

swe

rozbili.

ocalenie,

Wszyscy

tedy
dwie

więc

a najwięcej

t y t u n i u i i n n y c h c a c k a c h " (s.

czarne. T a k

się z nimi, k t ó r z y przed k i l k a laty

lisy na

Kamczadale

tłumaczowi,

i

pół
cała

któremu

świta

była

zrobiliśmy

mi

składkę

146—147).

Konfrontując wiadomości J. Kopcia z materiałami z bogatej lite­
ratury przedmiotu podkreślić należy, że nakreślony przez niego obraz
Czukczów i ich kultury zgodny jest ze stanem rzeczywistym . Po­
twierdzenia tych relacji należy szukać przede wszystkim w wyczerpują­
cej pracy W. Bogoraza , członka amerykańskiej wyprawy Jesup North
Pacyfic Expedition (1900—1902), który w oparciu o własne badania
etnograficzne wśród Czukczów dał wyczerpujący obraz ich kultury.
Zaznaczyć jednak należy, że trochę niejasna jest informacja, jakoby
Czukcze używali renów do jazdy wierzchem. W t y m jedynym tylko
wypadku krytycyzm autora Dziennika nieco zawodzi. Dziś wiemy do­
kładnie, że te ludy, które nie znały dojenia reniferów, nie praktykowały
też używania ich do jazdy wierzchem, ani jako zwierząt jucznych.
B y l i to Ugrowie, Samojedzi (wyjąwszy część Samojedów leśnych, k t ó ­
r y m renifery służyły za zwierzęta pociągowe, pod wierzch i juczne),
część Ewenów i Jukagirów oraz wszyscy Koriacy i Czukcze .
W pewnej partii Dziennika wspomina autor o mieszkańcach Wysp
Kurylskich — Aleutach, z którymi zetknął się podczas podróży na
Kamczatkę. Jednakże są to wzmianki zupełnie marginesowe, nie dające
żadnych konkretnych materiałów, niemniej jednak przebija przez nie
postawa rzetelnego obserwatora gwarantująca prawdziwość i obiekty­
wizm zebranych faktów.
43

44

45

„[...] G d y ś m y p r z y b y l i do i c h k o l o n i i — w s p o m i n a J . K o p e ć — z n a l e ź l i ś m y
m i e s z k a n i a z k o r y , w i e l e k o b i e t i l u d z i po t y c h m i e s z k a n i a c h . N i e k t ó r e d o m y
b y ł y ze s k ó r j e l e n i o w y c h m a l o w a n e i w y s z y w a n e r ó ż n y m i d e s e n i a m i z w ł o s ó w

4 3

M i ę d z y i n n y m i : N . F . К a 11 i n i к o w , Nasz krajnij
Siewiero-Wostok,
t i e r s b u r g 1912; S a r y c z e w , op. cit.; F . W r a n g e l , Putieszestwie
po
bieriegam
Sibiři
i po Ledowitomu
morju
sowierszennoje
w 1820, 1821,
i 1824 gg., M o s k w a 1948; W d o w i n , op.
cit.

St. P i e ­
siewiernym
1822,
1823

4 4

W . B o g o r a z, Czufcczi, t. 1 i 2, L e n i n g r a d 1934,
1939.
M . G . L e w i n , G . M . , W a s i l e w i c z , Tipy oleniewodstwa
dienije,
„ S o w i e t s k a j a E t n o g r a f i a " , n r 1: 1951, s. 63—67.
4 5

i ich

proischoż-

�111

R E L A C J E JÓZEFA K O P C I A
z w i e r z ą t . Z a s t a l i ś m y ich j e d z ą c y c h ; n i e k t ó r z y gotowali jeszcze w n a c z y n i a c h
żelaznych,
było

które

najwięcej

od
ze

Rosjan

zwierzyny

morskich. Nie tylko
ludzkości
ich

jedliśmy

nawzajem

europejskimi
o k r ę t u " (s.

morskiej

j e ś ć , ale p a t r z e ć
ślimaki

do
i

podostawali.

okrętu,

daliśmy

opiekane,
który

im

na

prezenta,

Częstowali
w

samej
tam
leżał:

za

byli

co

n a to,

były

piasku

swoim

tłustości,

nie m o g l i ś m y
które

nas

psów

pomocą

ich

Prosiliśmy

ich
do

żab

jednak

smaczne.

uczęstowaliśmy
wielką

które

morskich,

dogadzając

bardzo

dużych

jedzeniem,

produktami
naprawienia

72—73).

Najistotniejszym dla etnografa składnikiem treściowym Dziennika
są liczne materiały dotyczące Kamczadali. W porównaniu z poprzedni­
mi relacjami, wiadomości o Kamczadalach wyróżniają się dużą skalą
zainteresowań autora, dużą ilością ciekawych realiów obyczajowych i za­
dziwiającą umiejętnością obserwacji. Chęć poznania życia otaczających
J. Kopcia tubylców stała się dla niego pierwszoplanowym zagadnieniem
podczas pobytu na odległej Kamczatce. P r z y p a t r y w a ł się tu zwycza­
jom tubylczym, ludziom, ubiorom, połowom r y b i soboli. W zdumienie
wprawiały go obrzędy pogrzebowe, ceremonie szamańskie i inne oby­
czaje kamczadalskie. Przebywając na półwyspie nawiązał J. Kopeć
kontakty z tamtejszymi kupcami rosyjskimi i przedstawicielami admi­
nistracji, dzięki czemu mógł uzyskać wyraźniejszy obraz panujących t u
wówczas stosunków społeczno-gospodarczych.
Najobszerniejsze relacje Dziennika odnoszą się do Kamczadali, wśród
których wypadło autorowi żyć przez lata pobytu na Kamczatce. Relacje
te stawiają J. Kopcia na pierwszym planie w grupie X V I I I - i XIX-wiecznych autorów piszących o tubylcach Kamczatki, a w historii etnografii
polskiej możemy go śmiało nazwać prekursorem badań etnograficznych
nad ludami egzotycznymi. Często relacje wielu innych podróżników,
dla których Syberia była głównym nurtem zainteresowań, nie ukazują
tyle materiału etnograficznego, co zdołał zgromadzić autor Dziennika.
Przedstawiając informacje J. Kopcia o Kamczatce wspomnieć należy,
że zasadniczy charakter gospodarki Kamczadali odpowiadał wówczas
formie zbieracko-łowieckiej. Bogata flora półwyspu dostarczała wiele
owoców, korzeni, bulw oraz jagód. Obiektem zbieraczy były również jaja
ptasie i młode pisklęta wybierane z gniazd, a także zapasy gromadzone
przez zwierzęta żyjące w norach — szczury i myszy. J u ż z nastaniem
wiosny opuszczali Kamczadale ziemianki i wychodzili w głąb lasów
w celu zbierania młodych pąków drzew i krzewów, o czym wspomina
autor w Dzienniku:
„[...] m i e s z k a n c e

w y c h o d z ą z f a m i l i a m i do l a s ó w , k o p i ą r ó ż n e k o r z e n i e ,

kartofle, k t ó r e myszy
drzew

i kwiatów

dla siebie p r z y s p o s a b i a j ą

i za n a j w i ę k s z y

błot, z b i e r a j ą n i e z m i e r n ą moc
gatunków,

kaczek,

kuligów,

specyjał

na zimę, zrywają

jedzą

[...]

j a j od r ó ż n y c h p t a k ó w ,

czajek

m o r s k i c h , etc.

Chodzą

też na

j a k o to: ł a b ę d z i ,

i na tym

czas

ziemne

różne pączki

im

od

różne

kępy

gęsi

kilka

schodzi.

Te

�A N T O N I KUCZYŃSKI

112
=5~ i

S. K r a s z e n i n n i k o w , Opisanie ziemli
Moskwa-Leningrad 1949, s. 391

Kamczatki,

j a j a j e d z ą n i e u s t a n n i e , a co i m od z b y t k u pozostaje, w r z u c a j ą w t ł u s t o ś ć w i e l o ­
r y b i ą i k o n s e r w u j ą p r a w i e rok cały. G d y n a s t ą p i zbieranie r ó ż n y c h jagód, na
c z y m n i e m a ł y czas t r a w i ą , w t e d y r z u c a j ą s w e m i e s z k a n i a i p r z e n o s z ą s i ę f a m i l j a m i
z u p e ł n i e . N a j w i ę c e j zbierają k l u k w y i brusznicy, k t ó r e się k o n s e r w u j ą przez z i m ę
c a ł ą . K o b i e t o m w ł a ś c i w i e jest z o s t a w i o n e to z a t r u d n i e n i e , bo m ę ż c z y ź n i b i e g a j ą
w z a w o d y n a jeleniach., s t r z e l a j ą z ł u k ó w , s t a w i a j ą p o s ą g i , k t ó r e p ó ź n i e j z a n o s z ą
do ź r ó d e ł w y t r y s k u j ą c y c h ze s k a ł , i d l a B o g ó w c z y n i ą o f i a r y " (s. 88, 90—91).

�113

R E L A C J E JÓZEFA K O P C I A

Jednym z głównych i najważniejszych zajęć Kamczadali było po­
lowanie. Przede wszystkim polowali oni na sobole, niedźwiedzie, gro­
nostaje, rosomaki, wydry, foki i lisy. Sezon myśliwski rozpoczynał się
z nastaniem pierwszych śniegów i trwał do marca Opisując polowanie na
sobole podaje J. Kopeć, że mężczyźni
„[...] r o b i ą m a ł e p a s t k i n a sobole i po k i l k a d z i e s i ą t
zapas

żywności

następującym

i na d ł u g i
sposobem.

pastki

na

drzewach

trafia

na

pastkę,

z

czas o d ł ą c z a j ą

Wiedząc,
pieczoną

śpieszy

do

gdzie

rybą:

ryby

i

już narobiwszy, biorą

s i ę na polowanie
ich

jest

soból

s a m y m sobie p r z e z k i l k a n a ś c i e d n i , m y ś l i w i

największe

przeskakując

zostaje

w

sobolów,

niej

z

ujęty.

zdobyczą wracają

mnóstwo,
drzewa

idą z psami m i ę d z y

p ó ź n i e j do s w o i c h pastek, w y b i e r a j ą

ich i zabrawszy

zdobycz

pastki

wypędzają

sam łeb, żeby

do d o m u , gdzie g r o m a d a r ó ż n y c h k u p c z y k ó w
muszą

d a l e o d u r z e n i t r u n k i e m g o t o w i i m ż y c i e o d e b r a ć " (s.

drzewo

skóry

z a p a d ł e sobole i z t ą
z wódką,

i i n n y m i c a c k a m i n a n i c h c z e k a . T e k u p c z y k i za n i c p r a w i e n a b y w a j ą
sobole, l e c z u c z ę s t o w a w s z y

stawiają

na

cedry,

psy,
łowią

Zostawiwszy

sobole n a d r z e w a i b i j ą z ł u k ó w t ę p y m i s t r z a ł a m i , m i e r z ą c w
nie p o p s u ć . P r z y c h o d z ą

które

uciekać,

tytuniem
prześliczne

bo

Kamcza-

98—99).

Niemałą rolę w łowiectwie kamczadalskim odgrywało polowanie na
różne gatunki ptactwa wodnego. Według J. Kopcia polowanie to roz­
poczyna się w okresie letnim, gdy stare ptactwo pierzy się, a młode nie
może jeszcze latać.
„[...]
i

Wszystko

potoków

do

głębi

pieką,
nie

rzek

gotują

odleci.

zdobycze,

to

przebywa

wpadających
z psami,
i

jedzą;

Kamczadale

—

wówczas

—

w

trawach

do m o r z a . K a m c z a d a l e p o l u j ą
tysiące
potem

bardzo

p ó ź n i e j przez k i l k a

na

ląd

znowu
są

pędzą

podobne

leniwi

i

i

n a to

zabijają

polowanie

nieprzezorni,

nad

brzegami

ptastwo.

miotłami.
robią,
bo

aż

rzek

Zaszedłszy

Dzień
póki

pozjadawszy

i

noc

ptastwo
naraz

d n i m r ą g ł o d e m " (s. 90).

Drugim z kolei okresem polowania na ptactwo była jesień. W t y m
celu wykonywali Kamczadale specjalne siatki wyplatane z trawy, które
uwiązawszy na dwu żerdziach stawiali
„[...] po r o w a c h i w ą w o z a c h i d ą c y c h z g ó r od j e z i o r . T a m c a ł e p t a s t w o r ó ż n e g o
r o d z a j u p r z e b y w a , ż y w i ą c s i ę o r z e c h a m i w o d n y m i , a t a k jest t ł u s t e , ż e w y s o k o
p o d l e c i e ć n i e m o ż e . G d y w i ę c noc n a d c h o d z i , o w e p t a k i c i ą g n ą r o w a m i i w ą w o ­
z a m i do w o d y ś w i e ż e j , g d z i e n a j m n i e j po k i l k a k ó p w r o z p i ę t e s i a t k i s i ę p l ą c z e
i t a k p r z e z noc w i e l k i e stosy tego z b i e r a j ą . P o n i e w a ż z a ś w i e l k a l i c z b a r a z e m
w p a d a , g ł u s z ą j e m i o t ł a m i i s z y j e o d k r ę c a j ą . Z j e ś ć tego w p r ę d c e n i e m o g ą , a l e
r o b i ą z a p a s y a ż do w i o s n y . K o p i ą r o w y d ł u g i e , gdzie n a k ł a d a j ą r ó ż n e d r z e w a
p a c h n ą c e , a z w i ą z u j ą c po p a r z e ż y ł a m i n a ż e r d z i a c h w ę d z ą . W y k o p a w s z y n a p ó ł ­
t o r a ł o k c i a dopiero c h o w a j ą do z i e m i te p t a k i i k o n s e r w u j ą , k t ó r e t a k s ą s m a c z n e ,
j a k n a j p r z e d n i e j s z e p u l a r d y ; to t y l k o , ż e n a d t o s ą t ł u s t e " (s. 97—98).

Jak więc widzimy, chociaż tubylcy Kamczatki w owym czasie posłu­
giwali się tak bardzo prymitywnymi formami łowiectwa., to jednakowoż
w ciągu bardzo krótkiego okresu zdobywali rokrocznie olbrzymie zapasy
8 — Etnografia Polska, t. X I I I , z. 1

�114

A N T O N I KUCZYŃSKI

pożywienia, które odpowiednio zakonserwowane przechowywano przez
parę miesięcy. Ta sama Kamczatka, słynąca z wielkiej ilości ptactwa,
posiadała wówczas olbrzymie ilości niedźwiedzi, dostarczających miejs­
cowej ludności skór oraz mięsa, chociaż zdaniem J. Kopcia ,.[...] niedź­
wiedzi Kamczadale bardzo niewiele biją, prócz najwyborniejszych cza­
sem na zakrycie sanek, bo lepsze futra mają w wielkiej obfitości" (s. 84).

R y c . 10. K a m c z a d a l w

zimowej

odzieży

Kraszeninnikow,

op.

cit.,

s.

308

�115

R E L A C J E JÓZEFA K O P C I A

Półwysep ten stanowi część półnoeno-wschodnio-azjatyekiego zasię­
gu owcy gruborogiej (Ovis montana), co także nie uszło uwagi autora
Dziennika: ,,[...] po lasach są dzikie barany, wielkości ••potrójnej ukraiń­
skiego. Wełny na sobie mają wiele; tłuste są i bardzo smaczne. Kamcza­
dale biją takowe dla mięsa i futra" (s. 85).
Rybołówstwo odgrywało dużą rolę w gospodarce Kamczadali. Rzeki
półwyspu szczególnie obfitują w ryby, przede wszystkim w różne gatun­
ki ryb łososiowych, które podczas tarła wpływają z mórz do rzek i płyną
w górę ich biegu dla złożenia ikry.
Z relacji J. Kopcia wynika, że połów rozpoczyna się z chwilą, gdy:
,,[...] z a c z y n a z m o r z a
tości, że m a ł y m i
robiąc

zapas

chachelcza

iść ryba

do

siateczkami w y r z u c a j ą

dla p s ó w

na zimę. Ryba

[chachalcza

jest bardzo k o ś c i s t a
Nadchodzi ryba

—

gatunek

i podobna

najmniejszych rzek w
na brzeg wielkie

ta p i e r w s z a w y c h o d z ą c a

c i e r n i k a , Obolarius

do n a s z y c h

na

Tę rybę

zimę

dla

biorą
psów.

w y s c h n ą , powstaje
Następuje
razy

trzecia,

a którą

mięsista
baum

W

—

tym

czasie

płatają

i jakościowo

na

powietrze

i wędzą

bywa

którą

ta

służy

za chleb,

zowią

Stell.

— A.K.]

płatają

najgorsze,

Martens
i suszą

bo

nim

no­
—

takoż

te

ryby

robactwo.
zowią

czewycza

czerwone,

[czawycza

najlepsza odmiana łososi,

A. K . ] . Ryba

z morza, a

japónica

na brzeg,

konchach, m i ę s o

połcie

siano,

do n a s z y c h l i n ó w , c z e r w o n a , z

wyrzucają

najdystyngowańsza,

karpiowa w

obfi­

jak

aculeatus

m i n o g i , Lampetra

wielki smród, a z nim napada

jesiotra, ł u s k a

stością,

prawie rękoma,

znacznej

jeżgarzy.

d r u g a z w i e l k o ś c i podobna

s e m do g ó r y z a k r z y w i o n y m [ p r a w d o p o d o b n i e
А.К.].

tak

stosy i s u s z ą

—

największa,

Oncorhynxhus

kawałek

wielkości

poprzerastałe

trzy
z tłu-

najbardziej

tschawytscha

niewielki

zjadłszy,

Wal-

można

się

p o s i l i ć . S p o s ó b ł o w i e n i a j e s t n a s t ę p u j ą c y . Z b i e r a s i ę k i l k u n a s t u gospodarzy

i każdy

z nich przynosi k i l k u n a s t o s ą ż n i o w e

różnych

rozmiarów;

s ą ż e ń polski =

6 stóp =

[sążeń
około

•— d a w n a

jednostka

mecznej p o k r z y w y , g d y ż konopi tam nie z n a j ą . Z w i ą z a w s z y
niezmiernie

długą,

tak

że

połowę

rzeki

długości,

190 c m — A . K . ] s i a t k i , p l e c i o n e
Kamczatki

przegradzają.

Na

ciła,

mogłaby

sieć z największą
wszystkie

szalupy

o s t r o ż n o ś c i ą , bo
powywracać.

gdyby

Ciągną

powietrza

więc

siatkę

sieć

wierzchu

tej s i a t k i n a d w o d ą m a j ą p o u w i ą z y w a n e l e k k i e k o r y d l a z n a k u . J e ż e l i r y b a
nie, w y c i ą g a j ą

z ta­

to w j e d n o , r o b i ą

wpad­

z wody

chwy­

z

razem

rybą

do b r z e g u ; c z ę ś ć l u d z i c z e k a p r a w i e po s a m ą s z y j ę w w o d z i e ; k a ż d y z a ś m a w

ręku

s z l u z ę d r e w n i a n ą . P o d n o s z ą p o t e m s i a t k ę i za p o k a z a n i e m s i ę r y b y z a r a z j ą o g ł u ­
szają,

a wyciągnąwszy

na brzeg

dobijają"

(s.

88—90).

Dla wszystkich ludów nadmorskich Azji północno-wschodniej decy­
dującą rolę odgrywa nie tyle zwierzostan lądowy i rzeczny, ile przede
wszystkim morski, z różnymi rodzajami fok na pierwszym planie. Ł o ­
wiectwo ssaków morskich dostarcza nie tylko pożywnego mięsa oraz
tranu, lecz także wartościowych skór, z których wyrabia się odzież,
worki na tłuszcz r y b i oraz inne przedmioty potrzebne w prymitywnej
gospodarce surowej północy. Jeśli już mowa o Kamczadalach, to podkreś­
lić należy, że w tzw. „grupie ludów paleoazjatyckich" (Jukagirzy, Czuk­
cze, Koriacy, Kamczadale i Giliacy) nie reprezentowali oni w czasach

�116

A N T O N I KUCZYČÍSKI

J. Kopcia wysokiego kunsztu w myślistwie ssaków morskich. P r y m i ­
tywne środki transportu i komunikacji wodnej (dłubanki) nie pozwalały
i m na dalekie rejsy w głąb morza, stąd też częściej wyczekiwali oni
na łaskawe dary fal morskich. Zdarzało się nieraz, że podczas burz i sil­
nych sztormów morze wyrzucało na brzeg wieloryba, który wówczas
stawał się łatwą zdobyczą Kamczadali. Wspomina o t y m autor:
„ U K a m c z a d a l ó w n a j w i ę k s z e n i e s z c z ę ś c i e i g ł ó d , gdy m o r z e n i e w y r z u c a w i e ­
l o r y b a , co s i ę r z a d k o z d a r z a . W i e l o r y b y z b l i ż y w s z y s i ę do b r z e g u , j u ż n i e m o g ą
w r ó c i ć n a m o r z e [...] W n a j p ó ź n i e j s z ą j e s i e ń n a j w i ę k s z e b y w a j ą s z t u r m y , p o r y w a j ą
b a ł w a n y m o r s k i e w i e l o r y b y b l i s k o b r z e g ó w , ł a m i ą j e i m i o t a j ą n i m i po k i l k a n a ś c i e
r a z y ; z a b r a w s z y j e z b r z e g u , z n o w u n a b r z e g u n o s z ą i w y r z u c a j ą , gdzie po u s p o ­
k o j e n i u m o r z a j u ż p o z o s t a j ą . T u dopiero n a s t ę p u j e w i e l k i e u k o n t e n t o w a n i e d l a
K a m c z a d a l ó w ; k t ó r z y z całej kolonii zbierają się, n a k ł a d a j ą wielki o g i e ń i zaczy­
n a j ą n a j p r z ó d losy r z u c a ć m i ę d z y sobą, komu jaka c z ę ś ć m a s i ę d o s t a ć w ą s ó w
od w i e l o r y b a [chodzi t u o c h r z ą s t k ę f i s z b i n o w ą — А . К . ] . N a j p o t r z e b n i e j s z e s ą d l a
n i c h te w ą s y , k t ó r y c h u ż y w a j ą do o b w o d u ł u k ó w , n a ł y ż w y d l a siebie i n a p o d ­
bicie sanek.
B y w a czasem, ż e nie m o g ą c s i ę z g o d z i ć z a b i j a j ą jedni drugich. P ó ź n i e j zaczy­
n a j ą t r a n ż e r o w a ć wieloryba, o d w a l a j ą c ogromne b r y ł y t ł u s t o ś c i , g d y ż w nim m i ę s a
j e s t m a ł o . T ł u s t o ś ć ta s ł u ż y i m p r z e z c a ł ą z i m ę do o ś w i e c a n i a m i e s z k a ń . C z a s
d ł u g i m i n i e , n i m oni w i e l o r y b a r o z b i e r a j ą i p r z e w i o z ą . Z a c z y n a j u ż ś m i e r d z i e ć ,
w i a t r y m o r s k i e u n o s z ą n a z i e m i ę te s m r o d l i w e z a p a c h y , co n i e d ź w i e d z i e p o c z u w s z y
i d ą s t a d a m i z a o w y m w i a t r e m [...] K a m c z a d a l e r ó ż n i e i c h s t r a s z ą , n a k ł a d a n i e m
w i e l k i c h o g n i ó w i k r z y k i e m , l e c z oni n a to n i e d b a j ą c c o r a z b l i ż e j p r z y s t ę p u j ą , t a k
ż e m i e s z k a ń c y z m u s z e n i s ą o p u s z c z a ć z d o b y c z i u c h o d z i ć do s w o i c h siedzib. P o t e m
niedźwiedzie wpadłszy, już kończą wieloryba z pomocą tysiącznych morskich
czajek. Po u p ł y w i e d w ó c h dni same już tylko w i d a ć kości, z k t ó r y c h w y b i e r a j ą
p a c i e r z e g r z b i e t o w e i z a w o ż ą do osad n a f u n d a m e n t a d o m ó w " (s. 101—102).
„[...] l w ó w m o r s k i c h [Odobaenus
rosmarus
divergens
Illiger
— A.K.] najwięcej
starają się zdobywać, które mają zęby długości około półtora łokcia, grubości jak
r ę k ą o b j ą ć , k o ś c i b i a ł e j i n i c z y m s i ę n i e r ó ż n i ą od s ł o n i o w e j . Z ę b a m i t y m i p r o ­
w a d z ą k u p c y h a n d e l i p r z e w o ż ą do K i j a c h t y . Z n a j d u j ą t a k ż e p o n a d b r z e g a m i
M o r z a L o d o w a t e g o k o ś c i b i a ł e o s o b l i w s z e j w i e l k o ś c i z w i e r z a [...] M a m o n t a [ m a ­
m u t a — A . K . ] , a l e d z i ś ten r o d z a j w y g i n ą ł " (s. 82).

Nakreślony przez J. Kopcia obraz zbieractwa, łowiectwa i rybołów­
stwa u Kamczadali wykazuje, że potrafił on trafnie ocenić u opisywane­
go ludu umiejętność zdobywania środków do życia oraz zdawał sobie
sprawę ze znaczniejszej roli łowiectwa lądowego i morskiego oraz rybo­
łówstwa w systemie ich gospodarki. J. Kopcia uderzyła olbrzymia ilość
zwierząt na t y m półwyspie, a pisząc o rybołówstwie słusznie zauważył
specjalne sezony masowego występowania w wędrujących grupach ryb
z gatunku łososiowatych. O ciągach takich mamy wiele wiadomości nie
tylko z Kamczatki, ale i z innych obszarów Syberii. Wspomnijmy jednak,
że powyższe obserwacje J. Kopcia dotyczące Kamczadali znajdują
potwierdzenie w bogatej literaturze, a przebywający na Kamczatce około
150 lat po nim szwedzki uczony Sten Bergman pisał, że widział rzekę

�117

R E L A C J E JÓZEFA K O P C I A

tak pełną łoisojsi, iż o czymś podobnym nawet marzyć by sobie, jak
stwierdza, nie pozwolił.
„[...] Ł o s o s i e c i ą g n ę ł y bok o bok, j e d e n t u ż k o ł o drugiego, w z w a r t e j m a s i e .
Nowe gromady n a c i s k a ł y i niekiedy całe kupy p ł y n ą c y c h w y c i s k a n e b y ł y niby
p a g ó r k i n a brzeg, p o k r y t y m a r t w y m i r y b a m i . M u s i e l i ś m y — informuje dalej —
p r z e b r o d z i ć k i l k a takich rzek i b y ł o n i e m o ż l i w o ś c i ą zrobić krok w wodzie nie
n a d e p t u j ą c na ł o s o s i e " .
4 e

O faktach zarejestrowanych przez J. Kopcia czytamy również w dwu
obszernych pracach poświęconych Kamczadalom, których autorami s ą
S. Kraszeninnikow i G. Steller . W miejscu t y m zaznaczyć jednak
należy, że informacja, jakoby Kamczadale biegali ,.w zawody na jele­
niach", niezgodna jest z prawdą. L u d ten nigdy w znanych nam okre­
sach historycznych nie zajmował się hodowlą reniferów, a zasięg w y s t ę ­
powania tego zwierzęcia nie obejmuje południowych rejonów Kamczatki,
które były terenem zesłania autora Dziennika.
Wszystko, co zostało wyżej przedstawione, dotyczyło jedynie spo­
sobów zdobywania pożywienia, bez wchodzenia w problem jego szcze­
gółowych rodzajów i przygotowywania. Sprawom t y m poświęcił również
J. Kopeć nieco uwagi. Zanim jednak przedstawimy relacje z tego zakre­
su, wspomnijmy we wstępie, że jakkolwiek Kamczadale utrzymywali
się głównie z rybołówstwa i łowiectwa, to jednak w skład ich poży­
wienia wchodziły różnego rodzaju korzenie oraz jagody roślin dziko
rosnących. Ogólnie biorąc stwierdzić należy, że wszystkie części roślin
poczynając od bulw i korzeni, a kończąc na korze i owocach, były po­
wszechnie używane jako pokarm.
47

48

— A . K . ] t a k o ż orzechy cedrowe i bardzo

wiele

i n n y c h j a g ó d t a m z n a j d u j e s i ę . J e d n a atoli jagoda jest n a j d y s t y n g o w n i e j s z a ,

„[...] S ą u n i c h [tj. K a m c z a d a l i

którą

nazywają
kępach

morożka

[moroezka,

b ł o t n i s t y c h , podobna
gorączkach

Rubus

chamaemoruc

L . —

A. K . ] . Rośnie

używają

jej w

miejscu

niektóre

produkta,

jakie

żołędzie,

a smak

orzechowy

mające.

i innych

chorobach.

wykopują

z

[...]

Znajdują

ziemi

Drugi rodzaj

jest

od

mniejszy,

4 9

. Mają

czosnek

po

większa;

s i ę jeszcze

szczurów,

w

tym

większe

smaku

i tego w i e l e n a w i o s n ę w y k o p u j ą , co oni z o w i ą s e r e n a [ s a r a n a , Fritillaria
A.K.]

ona

do n a s z e j m a l i n y , lecz t r z y lub c z t e r y r a z y

niż

kartofli,
sarana

polowy bardzo ś m i e r d z ą c y ; m a j ą t e ż orzechy wodne

—

bardzo

w i e l k i e , k t ó r e r o s n ą po j e z i o r a c h " (s. 80).

4 6

wilden
Wstęp

S. B e r g m a n ,
Kamchatka,
do

Vulkáne,

Stutgart

etnografii

B'áren
1926,

powszechnej

s.
i

und
276,

Nomaden.
cyt.

etnologii,

Reisen

und

Erlebnisse

za K . M o s z y ń s k i m ,
Wrocław—Kraków—Warszawa

im

Człowiek.
1958,

s. 229—230.
4 7

K r a s z e n i n n i k o w , op.

4 8

Steller,

4 9

Suche korzenie sarany t ł u c z o n o na m ą k ę i s p o r z ą d z a n o z niej c o ś w rodzaju

kaszy.

op.

cit.

cit.

�118

A N T O N I KUCZYŃSKI

R y c . 11. K a m e z a d a l

w

letnim ubraniu

Kraszeninnikow,

op.

cit.,

s.

389

Niewątpliwie nie są to wszystkie gatunki roślin, których kłącze, ło­
dygi, bulwy oraz owoce były spożywane w czasach J. Kopcia przez
Kamczadali. Oprócz wyżej wymienionych istniał jeszcze szeroki katalog
gatunków, o których szerzej wspomina S. Kraszeninnikow oraz B. D y ­
bowski .
5 0

51

5 0

B t

K r a s z e n i n n i k o w , op.
[ B . D y b o w s k i ] , Katalog

cit., s. 223—240.
wystawy
etnograficznej

Kamczatki

i Wysp

Ko-

�119

RELACJE JOZEFA KOPCIA

W pożywieniu kamczadalskim odgrywały też wcale nie podrzędną
rolę ryby, które spożywano wędzone, gotowane lub pieczone.
„[...]

Pospolicie

czewycza

krajowcy w

wielkości

potrójnej

miejsce

chleba

jesiotra; ł u s k ę

mają

ma

rybę

karpiową

m i ę s o jej czerwone poprzerastałe z tłustością p r z e w y ż s z a
w

Azji

i Europie;

głpwy

tej r y b y m a j ą

skich, solą je i k o n s e r w u j ą "

5 2

smak

wędzoną
w

nazwiskiem

konchach

wielkich,

wszystkie ryby

najprzedniejszych śledzi

smakiem
holender­

(s. 79—80).

Nie są to jedyne wiadomości na temat pożywienia Kamczadali, o k t ó ­
rych czytamy w Dzienniku. Pozostała ich część wpleciona jest luźno
w tekst, z którego można się jedynie dowiedzieć, że oprócz różnorakich
potraw z ryb jadali jeszcze Kamczadale mięso z dzikich owiec, niedźwie­
dzi, soboli, w ogóle prawie wszystkich zwierząt, na które polowali. Ogól­
nie jednak Kamczadale odżywiali się bardzo skromnie, z wyjątkiem
okresów wzmożonego występowania ryb i pierzącego się ptactwa wod­
nego. Posiłki były nieregularne. Czasem przejadali się np. z okazji
obfitego łowu. Potrawy gotowali w metalowych naczyniach, które naby­
wali od Rosjan, „[...] a nie mający żelaza i krzesiw dostają ogień przez
tarcie drzewa o drzewo, mając do tego ze sobą siarkę i pewny rodzaj
wysuszonej trawy, która jak len się pali" (s. 92).
Jakkolwiek cykl zdobywania żywności w warunkach syberyjskich
t r w a ł przez cały rok, niemniej jednak z relacji J. Kopcia dowiadujemy
się, że znane były Kamczadalom sposoby konserwowania mięsa i ryb
przez pieczenie, wędzenie, suszenie oraz marynowanie w soli otrzymy­
wanej ,,[...] z drzewa na brzeg wyrzuconego, które palą na ług i t ą wodą
zalewają głowy {ryby czawyczy — A. K.] do zasolenia. Kamczadale i dru­
gie narody mało używają soli i wcale jej nie_ lubią" (s. 80). Równie
powszechnym sposobem konserwowania, co solenie, było zatapianie jaj
ptasich w tłuszczu wielorybim, „które konserwują prawie rok cały".
Za napój służyła Kamczadalom przede wszystkim woda, choć w la­
tach późniejszych można zauważyć wpływ kontaktów z Japończykami
oraz kolonizacji rosyjskiej, której rezultatem było pojawienie się w j a ­
dłospisie kamczadalskim nie znanej dotąd herbaty, a także wódki.
Autor Dziennika wspomina:
„ W N i ż s z e j K a m c z a t c e [tj. p o ł u d n i o w e j — A . K . ] z n a j d u j e s i ę r o ś l i n a , z
wódkę

pędzą.

mandorskich

Podobna
w

jest cokolwiek

Warszawie,

do

k o p r u naszego, w y s o k a

W a r s z a w a 1883.

Autorstwo

zawiera wykaz roślin przywiezionych z Kamczatki
nowanych
5 2

miana

Czawycza —
łososi.

dzisiejszego
w

na warszawskiej wystawie
największa,

Łosoś
ulubiony

ten

waży

przysmak

smaku Rosjanie n a z y w a j ą

w

roku

pewne,

łokcie
katalog

i

ekspo­

1883.
i

8 kilogramów.

Kamczadali,

jest

której

dwa

przez B . Dybowskiego

najbardziej mięsista
średnio

nie

na

a

dzięki

ją „ s z y n k ą " Dalekiego

jakościowo
Ryba

ta

mięsistości

Wschodu.

najlepsza

stanowi
i

do

od­
dnia

delikatności

�120

A N T O N I KUCZYŃSKI

od z i e m i ; a g r u b o ś ć
słońcu wędzą.

Sok

palca wielkiego u ręki. R o ś l i n ę
j e j t a k jest m o c n y ,

s t a j ą . W s z y s t k o to z n o s z ą
nie

sprowadzony

n a ś c i e dni w

z

do k o m e n d a n t a ,

Syberii, pędzi

czyna

wódkę

b e c z k a c h te r o ś l i n y , p ó ź n i e j

wiader wrzuca dziesięć funtów
iść w ó d k a ,

jak mleko

który mając
kładzie w

potem

to

i w

bąble

domach

i pryszcze

już kocioł żelazny,

następującym

sucharów; najprzód
biała,

tę zrzynają

ż e za d o t k n i ę c i e m

sposobem:

na

nara­
umyś-

moczy

kilka­

k o c i o ł i do p r o p o r c j i

dwóch

przez alembik p r z e p ę d z a i z a ­

przepędzanie

kilka

razy

powtarza,

d o p ó k i s i ę nie przemieni w kolor zielony. Wtenczas staje s i ę spirytus n a j m o c n i e j ­
szy, p r z e w y ż s z a j ą c y
kilka

nasz a r a k ;

wiader tej w ó d k i

kie korzyści

odnosi

w

smak tylko z u p e ł n i e

otrzymuje, za k t ó r ą
sobolach

i innych

trawy. Najwięcej

posyłając

f u t r a c h " (s.

komendant

po i n n y c h n a r o d a c h ,

wiel­

102—103).

R y c . 12. S z a m a n k a m c z a d a l s k i w s t r o j u o b r z ę ­
dowym
К а г u t z, op. cit., s. 17 rys. 10.

W świetle istniejącej literatury trudno wywnioskować, czy znajo­
mość produkowania tego napoju przeniknęła do Kamczadali od Rosjan,
t y m bardziej że pierwsi badacze i podróżnicy, którzy dotarli na pół­
wysep, wspominają o trawie służącej do jego wyrobu , a S. Kraszenin5Э

5 3

cleum

J e s t to r o ś l i n a z r o d z i n y b a l d a s z k o w a t y c h (Sphondillium),
dulce
Fisch.),
której m ł o d e baldachy i łodygi s ł u ż y ł y

barszcz
(HeraKamczadalom
do

�RELACJE JOZEFA

121

KOPCIA

54

55

nikow
podaje opis całego cyklu produkcyjnego . Przypuszczać więc
należy, że jeszcze przed kolonizacją rosyjiską znali Kamczadale sposób
wytwarzania takiego napoju, a Rosjanie jedynie go udoskonalili.
Dalsze opisy z zakresu kultury materialnej zapoznają nas z p r y m i ­
t y w n y m i ziemiankami kamczadalskimi, z letnimi szałasami, z odzieżą,,
transportem i komunikacją. Pisząc o tych zagadnieniach dał J. Kopeć
przybliżony ich obraz, który wzbogaca inne źródła z tego zakresu.
Charakteryzując formy pomieszczeń mieszkalnych właściwe K a m czadalom, informuje:
„ S k o r o n a s t ą p i z i m a , z d o m ó w l e t n i c h , k t ó r e m a j ą j e d n e z k o r y , d r u g i e ze s k ó r
j e l e n i c h , w y n o s z ą s i ę do l o c h ó w p o d z i e m n y c h , j u r t a m i z w a n y c h . K o p i ą w z i e m i
d ł u g i e k o r y t a r z e i sale, c e m b r u j ą c w e w n ą t r z d r z e w e m i po c z t e r d z i e ś c i l u b p i ę ć ­
d z i e s i ą t o s ó b z g r o m a d z a j ą s i ę , to j e s t c a ł a i c h f a m i l i a . M a j ą w ś r o d k u k o m i n , n a
k t ó r y m n i e u s t a n n y t r w a o g i e ń ; luft t y l k o j e d e n do m i e s z k a n i a s ł u ż y z a o k n o
i d r z w i . M i e w a do tego j e s z c z e k a ż d e m a ł ż e ń s t w o n a m i o t z futer j e l e n i c h , l a m p ę
do d w ó c h g a r c y w y d r ą ż o n ą z k a m i e n i a ; n a l e w a j ą w i e l o r y b a t ł u s t o ś c i ą , w m i e j s c e
knotu k ł a d ą mech wysuszony. T a l a m p a pali s i ę k i l k a dni, o ś w i e c a i ogrzewa
r a z e m ; p r z y n i e j k o b i e t y o d b y w a j ą w s z e l k i e s w e roboty i s z y c i a " (s. 98).

Nakreślony w Dzienniku opis mieszkania kamczadalskiego zgodny
jest ze stanem faktycznym, jedynie tylko stwierdzenie, że z nastaniem
zimy przenoszą się Kamczadale do „lochów podziemnych jurtami zwa­
nych" jest terminologicznie nieścisłe, gdyż jurta nie jest mieszkaniem
podziemnym, ale naziemnym . Wyjaśnienia wymaga również wzmianka
mówiąca o mieszkaniach ze skór jelenich i kory. Ten typ mieszkań nie
56

w y r o b u n a p o j u z a w i e r a j ą c e g o p e w i e n % a l k o h o l u . O r o ś l i n i e tej w s p o m i n a ł
a u t o r p i e r w s z e g o opisu K a m c z a t k i , W . A t ł a s ó w .
5 4

К r a s z e n i n n i к o w,

op. cit.,

s.

także

230—232.

5 5

W m i e j s c u t y m n a l e ż y p o d k r e ś l i ć , ż e u w a g i a u t o r a Dziennika
na temat c y k l u
p r o d u k c y j n e g o tego n a p o j u z b i e ż n e s ą z d o k ł a d n y m o p i s e m z a m i e s z c z o n y m w c y ­
t o w a n e j j u ż p r a c y S. K r a s z e n i n n i k o w a .
5 6

Na ogół wszyscy w c z e ś n i e j s i badacze i p o d r ó ż n i c y o k r e ś l a l i s t o ż k o w e s z a ł a s y
0 d a c h u w s p a r t y m n a z i e m i oraz z i e m i a n k i i p ó ł z i e m i a n k i w s p ó l n ą d l a n i c h n a z w ą
„ j u r t a " . D l a t e g o n a l e ż y w y j a ś n i ć , ż e w ł a ś c i w ą j u r t ą jest k o p u l a s t y
przenośny
s z a ł a s k r y t y w o j ł o k i e m l u b s k ó r a m i , k t ó r e g o ś c i a n y boczne w y k o n a n e s ą z goto­
wych e l e m e n t ó w konstrukcyjnych w kształcie prostokątnych drewnianych kratow­
n i c z r o b i o n y c h z p ł a s k i c h s z c z e b e l k ó w u k o ś n i e u ł o ż o n y c h w s t o s u n k u do z i e m i
1 p r z e c i n a j ą c y c h s i ę pod k ą t e m . S z c z e b l e p o ł ą c z o n e w m i e j s c a c h
skrzyżowania
przy użyciu rzemieni tworzą k r a t o w n i c ę dającą się rozciągać. Dzięki takiemu r u ­
c h o m e m u p o ł ą c z e n i u ś c i a n y j u r t y m o ż n a w y d ł u ż a ć , o b n i ż a ć oraz w y g i n a ć . D l a t e g o
t e ż j u r t a z ł o ż o n a z p a r u p o w i ą z a n y c h ze s o b ą k r a t o w n i c p o s i a d a k s z t a ł t k o l i s t y ,
a nie wieloboczny. K o n s t r u k c j a kopulastego dachu w s p i e r a s i ę g ł ó w n i e o ś c i a n y
boczne. T a k i e f o r m y p r z e n o ś n y c h p o m i e s z c z e ń m i e s z k a l n y c h t y p o w e s ą d l a l u d ó w
pasterskich A z j i Ś r o d k o w e j . Z a t e m m i e s z k a n i e K a m c z a d a l i opisane przez J . K o p c i a ,
n i e jest j u r t ą , lecz t y p o w ą d l a tej s t r e f y k l i m a t y c z n e j z i e m i a n k ą .

�122

A N T O N I KUCZYŃSKI

był wówczas znany Kamczadalom, a ich napalowe szałasy pokrywane
były trawą. W celu wykonania takiego szałasu wbijano w ziemię pale
o wysokości 4-5 m i łączono je u góry poprzeczkami, na które kładziono
żerdzie i słano trawę. Na takim pomoście urządzano szałasy. Mieszkania
takie zachowały się u mieszkańców Kamczatki do początku X X stu­
lecia. Opisując ziemiankę kamczadalską wspomniał J. Kopeć, że „każde
małżeństwo miewa namiot z futer jelenich", który umieszczony we
wnętrzu tego podziemnego mieszkania służył za wydzielone w nim
miejsce do spania. Informacja ta nie znajduje potwierdzenia w innej
literaturze przedmiotu, z której wynika w sposób jednoznaczny, że
mieszkające w ziemiance rodziny spały w rzędzie, jedna obok drugiej na
ławach usytuowanych przy ścianach, a wobec braku ław układano się
na ziemi używając jako posłania skór i prętów wikliny . Tak więc opisu­
jąc ziemiankę kamczadalską przedstawił autor Dziennika dosyć dokład­
nie jej konstrukcję, natomiast co do wyposażenia wnętrza podał jedyny
fakt wymagający dodatkowego komentarza. Dla wyjaśnienia dodajmy, że
tego rodzaju namioty sypialne umieszczone we wnętrzu właściwego po­
mieszczenia mieszkalnego typowe są dla Czukczów , z którymi spotkał
się J. Kopeć w drodze powrotnej z zesłania.
57

58

Na dalszych stronach Dziennika spotykamy informacje mówiące
0 odzieży noszonej przez Kamczadali. Dane te są jednak bardzo skąpe
1 zorientować się z nich możemy jedynie pobieżnie o używanych t u
ubraniach, które wykonywano ze skór sobolich, niedźwiedzich, zaję­
czych i innych zwierząt, na które polowano. Koszule robili Kamcza­
dale
„[...] z k i s z e k j e l e n i c h , k t ó r e w y c z y ś c i w s z y , z s z y w a j ą j e l e n i m i ż y ł a m i i od
d ż d ż u k ł a d ą n a siebie. R o b i ą t e ż s u k n i e z n u r k ó w m o r s k i c h [tj. fok — A . K . ] , k t ó r e
s ą n i e w y p o w i e d z i a n e j p i ę k n o ś c i , w r ó ż n y c h k o l o r a c h o d m i e n i a j ą c s i ę . [...] S a n d a ł y ,
czyli obuwie, bardzo p i ę k n i e w y s z y w a j ą . N a z i m ę n o s z ą futra i k a p t u r k i na g ł o ­
w i e , l a t e m z a ś m a j ą o d k r y t e g ł o w y , w i e l e kos p l e c i o n y c h p r z y k o ń c u , do k t ó r y c h
r ó ż n e k o n c h y i k ó ł k a u w i ę z u j ą . [...] M a l u j ą r ó ż n y m i k o l o r a m i te s k ó r y , g d y ż f a r b
n a t u r a l n y c h m a j ą pod dostatek: s u k n i e z a ś p r z y o z d a b i a j ą t a m b o r o w a n i e m , w ł o s a m i
z w i e r z ę c y m i i l ś n i ą c y m i t r a w k a m i " (s. 93—94).

Z informacji powyższych wynika, że miał J. Kopeć dość trafne wyo­
brażenie o odzieży noszonej przez Kamczadali, jednak dostarczony przez
niego materiał nie przedstawia większej wartości dla etnografa, gdyż
w opisie t y m pominął on szereg istotnych zagadnień, które przy opra­
cowywaniu typologii odzieży brane są pod uwagę. Nie dziwmy się jednak
5 7

K r a s z e n i n n i k o w , op. cit., s. 374—376.
Istoriko-etnograficzeskij
atłas
Sibiři,
pod r e d . M . G . L e w i n a
p o w a , M o s k w a — L e n i n g r a d 1961, s. 147—148, 211, t a b l . 14.
5 8

i L . P.

Pota-

�123

RELACJE JOZEFA KOPCIA

J. Kopciowi, gdyż nie był on członkiem zorganizowanej wyprawy ma­
jącej zbadać kulturę tubylców Kamczatki, lecz zesłańcem syberyjskim,
którego uderzała odmienność sposobu życia i egzotyczna kultura ludu,
w którego otoczeniu wypadło mu żyć. W miejscu t y m warto jednak za­
znaczyć, że podane przez niego wiadomości znajdują potwierdzenie
w bardziej szczegółowej pracy S. Kraszeninnikowa .
Omawiając odzież kamczadalską wypada jeszcze napomknąć o h i ­
gienie i kosmetyce. Według ogółu badaczy lud ten nie grzeszył zbytnią
czystością, co również znalazło wyraz w Dzienniku, w którym odnaj­
dujemy pewne wiadomości na temat występującego t u tatuażu, jakim
pokrywano ,,[...] twarze, czoła i szyje, nakłuwając ością rybią do k r w i ,
które potem smarują farbami, i to już zostaje na zawsze. Kobieta, naj­
więcej takiego wyszycia na sobie mająca, jest podług nich t y m większą
elegantką i t y m bardziej dystynguje się nad inne" (s. 95).
59

Ryc.

13. P o d r ó ż

powrotną

z Kamczatki

do

Ochocka

zaprzężonych w
Dziennik

odbył

J. Kopeć

na

saniach

psy

Józefa

Kopcia.

Autor ilustracji nie znany.

Przejdźmy następnie do innego zagadnienia z zakresu kultury ma­
terialnej, które odgrywało niezmiernie ważną rolę w gospodarce Kam­
czadali. Chodzi tu o zaprzęg w psy oraz o ciągnione przez nie długie
511

K r a s z e n i n n i k o w ,

op. cit.,

s. 387—393.

�124

A N T O N I KUCZYŃSKI

i wąskie sanie. W saniach tych nie bylo ani jednego kawałka gwoździa,
a części składowe łączono rzemieniami z foczej skóry, co czyniło je
elastycznymi i podatnymi na wszelkie nierówności terenu. W celu uspraw­
nienia biegu, płozy sań podbijano chrząstką fiszbinową wieloryba.
0 saniach tych J. Kopeć wspomina tylko mimochodem, poświęcając wię­
cej miejsca opisowi zaprzęgu:
„ D o mojego powozu m i a ł e m t r z y n a ś c i e p s ó w z a p r z ę ż o n y c h , dyszel r z e m i e n n y
bez l e j c ó w , j e d e n t y l k o pies p r z e w o d n i k idzie w z a p r z ę g u . K a m c z a d a l z w y k l e
u s i a d ł s z y bokiem na przodzie s a ń t r z y m a s i ę za poklaski, lecz m a j ą c ł y ż w y n a
n o g a c h [ n a r t y — A . K . ] m a ł o co s i e d z i . W r ę k u m a o s z t o ł , c z y l i k i j g r u b y , z ż e ­
l a z e m n a k o ń c u d l a w s t r z y m a n i a p s ó w i s a ń : gdy b o w i e m u s i ł u j e p s y w s t r z y m a ć ,
o b r a c a b o k i e m s a n i e i h a m u j e . N a w i e r z c h u o s z t o ł a jest w i e l e k ó ł e k ż e l a z n y c h
1 d z w o n e c z k ó w , czego s i ę p s y n a j w i ę c e j b o j ą , to s ł u ż y n a m i e j s c e batoga. P i e s
d o b r a n y do p r z o d k o w a n i a t a k jest z m y ś l n y , ż e b i e g n ą c u s t a w i c z n i e s i ę o g l ą d a n a
skinienie i s ł o w a K a m c z a d a l a , w którą stronę m a się rzucić. P o n i e w a ż ż a d n e j
drogi nie w i d a ć ś l a d u , w i ę c t r z y m a j ą s i ę b r z e g ó w z i e m i j a d ą c p o d ł u g k i e r u n k u
gór n a j w y n i o ś l e j s z y c h , a nad brzegami Oceanu l e ż ą c y c h , k t ó r e i n a z w i s k a swe
m a j ą [chodzi tu o g ó r y c i ą g n ą c e s i ę w z d ł u ż w s c h o d n i c h w y b r z e ż y K a m c z a t k i —
A . K . ] , [...] Z a p r z ę ż o n o p o t e m p s y n a r ó w n y c h l o d a c h , a b y s i ę z m i e j s c a nie p o ­
plątały. Krzyknęła razem cała świta najokropniejszym głosem i zabrząkali wszyscy
swoimi o s z t o ł a m i , u k t ó r y c h , jak w y ż e j nadmieniono, znajduje s i ę wiele k ó ł e k
i d z w o n e c z k ó w . W n o s i ć wtedy m o ż n a , z j a k ą s z y b k o ś c i ą psy r u s z y ł y : z d a w a ł o się,
ż e od t a k p r ę d k i e j j a z d y p o w i e t r z e g ł o w ę z r y w a i c a ł y j u ż c z ł o w i e k z o s t a ł o d u ­
r z o n y . P ę d z ą one z c a ł e j s i ł y , a ż s i ę n i e z m o r d u j ą , p o t e m j u ż b i e g n ą p o w o l n i e j .
S a n i e i p s y i d ą po w i e r z c h u z l o d o w a c i a ł e g o ś n i e g u , dlatego jest n i e z m i e r n i e l e k k o ;
p o p a s u nie b y w a , t y l k o nocleg. N i m z m i e j s c a s a m e g o w y r u s z ą , w p r z ó d y p r z e z
d w a d n i p s y g ł o d z ą , a s t a n ą w s z y 'na noclegu, w y b i e r a j ą m i e j s c e l e ś n e albo g d z i e
m o r z e w i e l e d r z e w a p o w y r z u c a ł o : t a m d o p i e r o psy w y p r z ę ż o n e z w i n ą w s z y s i ę
w o k r ę g z a s y p i a j ą , a w g o d z i n d w i e k a ż d y z n i c h dostaje po j e d n e j
suszonej
r y b c e i t y m p o k a r m e m t r w a c a ł ą p o r ę " (s. 139—141).

Dopełniając wiadomości J. Kopcia na temat psiego zaprzęgu u K a m ­
czadali dodać należy, że przed zaprzęgiem posuwał się często człowiek
na nartach lub karpiach. Miało to na celu dwojaką korzyść. Po pierwsze,
wskazywanie drogi psom, jeżeli zaprzęg podążał terenem nie znanym
i nie przetartym, wymagającym ciągłych zmian kierunku, wynajdy­
wanie przejść w lesie lub między wzniesieniami. Po drugie chodziło
o ubijanie śniegu, aby psy nie zapadały się w nim zbyt głęboko. Mówiąc
dalej o psim zaprzęgu wyjaśnić należy dokładniej niezbyt precyzyjny
opis J. Kopcia. Nakreślony przez niego zaprzęg polegał na t y m , że do
długiej rzemiennej liny pełniącej rolę dyszla umocowane były po obu
stronach psie szelki, a na przodzie sfory biegł pies pełniący rolę przo­
downika. Na koniec dodajmy jeszcze, że relacja ta jest pierwszą w na­
szej literaturze wzmianką na temat psiego zaprzęgu u Kamczadali, a jej
wartość jest t y m większa, że zgodna jest z opisami obcych autorów,

�R E L A C J E JÓZEFA

125

KOPCIA

60

61

62

między innymi S. Kraszeninnikowa , W. G o ł o w n i n a , K . D i t m a r a ,
G. Saryczewa , M . Lessepsa i G. Stellera .
W Dzienniku znajdujemy luźne informacje na temat hodowli psów
oraz wiadomości, z których wynika, że w okresie pobytu J. Kopcia na
Kamczatce jej tubylcy używali
6S

6 4

65

„[...] s i e k i e r z k r z e m i e n i a , j a k i c h
im

dziś Rosjanie

nici

suszą

żyły

dostarczają.

jelenie, k t ó r e

Na

dawniej u ż y w a n o ,

miejsce igieł u ż y w a j ą

obrabiają

na

wzór

do u s z y c i a s u k i e n i s a n d a ł ó w . W o d l e g l e j s z y c h od
w

e t y k i e c i e s t a r o ż y t n e j , bo

n i k t u n i c h nie

nie
ości

znając

żelaza,

którego

a na

miejsce

i kręcą

sznurki

rybiej,

naszych konopi

p o r t ó w kolonijach, narody

żyją

b y w a " (s. 92—93).

Przechodzimy teraz do zagadnień z zakresu kultury społecznej,
na której temat znajduje się nieco wiadomości na kartach Dziennika.
Już we wstępie podkreślić należy, że J. Kopeć nie wspomina w ogóle
o stosunkach prawno-społecznych Kamczadali; o zwyczajach związa­
nych z rodzeniem dzieci, o życiu rodu i plemienia oraz o wielu innych
zagadnieniach wchodzących w obręb tego działu kultury. Nie mniej jed­
nak w celu uchronienia od niepamięci fragmentarycznych zapisów
J. Kopcia wprowadzono je do tekstu zaopatrując odpowiednim komen­
tarzem potwierdzającym ich wiarygodność bądź fałsz. Tak np. jest
z opisaną w Dzienniku ceremonią z okazji zawarcia małżeństwa:
„[...] K i e d y s i ę s t a r a o p a n n ę k a w a l e r , p o s y ł a do n i e j p s t r o k a t e g o j e l e n i a , k t ó ­
rego j e ż e l i [ p a n n a — A . K . ] z a p l e c i e w t r a w y i k w i a t y , p e w n y m jest j e j r ę k i .
J u ż t u p a n n a w l i c z b i e t r z y d z i e s t u bab s t a r y c h z k r z y k i e m i s k a k a n i e m n i e d ź ­
w i e d z i m u w i j a s i ę przed nim, a rzeczony k a w a l e r m u s i w t ł o k u tych bab prze­
b i j a ć s i ę i w ł o ż y ć n a j e j s z y j ę z c z a r n y c h soboli h a l s z t u c h i w t y m czasie od
k a ż d e j b a b y po k i l k a n a ś c i e k u ł a k ó w o d b i e r z e i j u ż p r o w a d z i do d o m u s w o j e g o "
(s. 95).

Informacja ta jest prawdopodobnie fałszywa. Stwierdzenie, iż męż­
czyzna, który postanowił się ożenić, posyła do upatrzonej dziewczyny
6 1

K r e s z e n i n n i k o w ,

op.

cit.,

s. 395—401.

6 1

W . G o ł o w n i n , Zamieczanija
o Kamczatkie
i Russkoj
Amierikie
w
1809,
1810 i 1811 godach.
Matieriały
dla istorii
russkich
zasieleniej
po bieriegam
Wostocznogo
okieana, z. 2, P r i ł o ż e n i e к „ M o r s k o m u S b o r n í k u " , 1861, n r 2, s. 14—19.
6 2

K . D i t m a r,
Reisen
und
Aufenthalt
in
Kamtschatka
in
den
Jahren
1851—1855, cz. I : Historischer
Bericht
nach den Tagebiichern.
Beitrage
zur
Kenntniss des Russischen
Reiches
und der angrenzenden
Lander
Asiens,
3 - е F o l g ę B d . 7,
S t . P i e t i e r s b u r g 1890, s. 160—162.
6 3

S а г у с z e w,

op.

cit.,

cz.

I , s.

6 4

170—171.

J . L e s s e p s , Journal
historique
du woyage
de M. de Lesseps
...
employe
dans l'expédition
de M. le comte de La Peyrouse
... depuis l'instant
ой il a
quítté
les frégates
francoises
au port Saint Pierre
&amp; St. Paul du Kamtschatka
jusqu'd
son arrivée
en France,
t. 1, P a r i s 1790, s. 115—122.
6 5

Steller,

op.

cit.,

s.

370—371.

�126

A N T O N I KUCZYŃSKI

„pstrokatego jelenia", nie znajduje potwierdzenia w znanej autorowi
literaturze przedmiotu , z której wynika że powszechną formą zaślubin
u Kamczadali był zwyczaj wysługiwania się za żonę. Kandydat na męża
przychodził do domu przyszłego teścia i przez parę miesięcy, a nieraz
lat, pełnił najcięższe prace w jego domu. W tym czasie zaczynał on
dopominać się o prawa męża i często je otrzymywał. W wypadku braku
zgody teścia na zawarcie małżeństwa musiał odejść z jego domu, nie
otrzymawszy za pracę żadnego wynagrodzenia. Dalszy cykl ceremonii
zgodny jest z opisem zawartym w Dzienniku, to znaczy, że przyszły mąż
musiał zarzucić na szyję swej wybranki, otoczonej dużą ilością kobiet,
coś w rodzaju futrzanego szala. Jeżeli mężczyźnie zamiar ten się udał
i zdołał wyprowadzić przyszłą żonę z tego zbiorowiska kobiet, stawała się
ona jego małżonką.
Równie ciekawe są zwyczaje pogrzebowe, o których posiadamy bar­
dzo mało wiadomości w odniesieniu do Kamczadali. J u ż we wstępie
podkreślić należy, że autor Dziennika podał w nim wiadomości o w y s t ę ­
powaniu wśród Kamczadali ciałopalenia, a więc obrządku, o którym
nie wspomina autor najdokładniejszej pracy z dziedziny etnografii K a m ­
czadali, S. Kraszeninnikow . Według J. Kopcia obrzęd ciałopalenia od­
bywa się w ten sposób:
66

67

„Nakładają
od

ziemi

wielkie

i kładą

na

łuki, strzały i łyżwy.
wacznym

ubiorze,

niedźwiedzim

stosy
to

trzymając

rozpędzona
ogień

popioły

rozsiewa

odsyłając

wielkości

w

bieży

dochodzić

kloców

cedrów

trzy lub

wszystkie

cztery

faworytne

sążnie

jego

jednym
ku

umarłego;
je

stosowi

palmę,
i

kurczy się

Bogom.

człowieka:

ręku

odrębują

[...]

w

drugim

6 8

zapala .

Niektóre

w

ogień,

rykiem

Okropny

narody

drzewo

zbroje,

włosami,

i r u s z a s i ę , a po

okrągłe

wysokości

sprzęty,

Szamanka, czyli Sybilla, z rozpuszczonymi

zacznie
do

suszonych

nieboszczyka,

to

z

widok,

spaleniu

chowają

z korą,

pobliższe

niczym

nie

uwięzując,

które

wiekami

stoją"

6 9

gdy

Sybilla

umarłych

wydrążają

człek m o ż e się s c h o w a ć , drugą p o ł o w ą nakrywszy rozpierają w lasach m i ę d z y
draewa

dzi­

(s.

jak
dwa

99—100).

Porównując materiały J. Kopcia z relacjami innych autorów wspo­
mnijmy o tym, że o ciałopalnym obrzędzie pogrzebowym u Kamczadali
wspomina także B. D y b o w s k i , który przebywając na półwyspie pod
koniec X I X stulecia miał okazję zapoznania się z tą formą pochówków.
70

6 6

K r a s z e n i n n i k o w , op. cit.;
inni piszący o tubylcach Kamczatki.
6 7

К r a s z e n i n n i к o w,

op. cit.,

Steller,
s.

443—444,

op.

cit.;

D i t m a r , op.

cit.,

oraz

697.

e s

P o z y c j a szamana nie b y ł a u wszystkich l u d ó w Syberii jednakowa. Z infor­
m a c j i J . K o p c i a w y n i k a w y r a ź n i e , ż e s p r a w o w a l i oni t a k ż e f u n k c j e k u l t o w e p o d ­
czas o b r z ą d k u c i a ł o p a l e n i a w y s t ę p u j ą c e g o u K a m c z a d a l i .
8 9

7 0

we

T e n rodzaj p o c h ó w k u

występował

B . D y b o w s k i , Cnoty
i
W r o c ł a w i u , n r i n w . 7200/11.

wierzenia

m. in. u

Jukagirów.

Kamczadali,

rękopis

Bibl.

Ossolineum

�127

R E L A C J E JOZEFA KOPCIA

Jednym z ciekawszych zagadnień kultury duchowej Kamczadali był
szamanizm. Tak jak u ogółu wyznawców tego systemu wierzeniowego,
tak również i tu wszelkie praktyki szamańskie miały na celu zjednanie
nieprzyjaźnie ustosunkowanych do człowieka duchów oraz wyjawienie
jemu ich woli, którą szaman przekazywał zainteresowanym w formie
różnych nakazów i zakazów. Każda prośba składana przez ludzi istotom
duchowym była przekazywana za jego pośrednictwem, a od jego czyn­
ności i praktyk uzależniano stosunek tych istot do człowieka. Do sza­
mana należało więc przepowiadanie przyszłości, wróżenie, leczenie itp.
Właśnie w Dzienniku odnajdujemy barwny opis misteriów szamańskich,
które miały na celu wyjawienie J. Kopciowi jego przyszłości w związku
z uwolnieniem go z zesłania.
„ N a j p i e r w te s z a m a n k i p o k a z a ł y s i ę w p o r z e w i e c z o r n e j p r z y ś w i e t l e w n a j ­
dziwniejszych ubiorach i u s i a d ł y za oddzielnym s t o ł e m . K a ż d a z nich m i a ł a
białą s u k n i ę z gronostajów: cała suknia w e fręzlach z żył, traw kolorowych, konch,
różnych r o b a k ó w i wiele skórek różnych myszy powypychanych. Na g ł o w i e kap­
t u r z o d a r t e j s k ó r y r o s o m a k a z z ę b o m a , a z t y ł u w i l c z y ogon. T w a r z y n i e m o ż n a
b y ł o r o z p o z n a ć , bo c a ł e b y ł y t a m b o r o w a n e p o d ł u g i c h z w y c z a j u . N a d o c z y m a w i ­
siały frezie z sierści jeleniej i k a ż d a z nich m i a ł a j e l e n i ą ł o p a t k ę . L a m p y k a ­
mienne przed nimi stały. J e d n a z nich paliła k o ś ć nad p ł o m i e n i e m lampy, druga
w y b i e g ł a z m i e s z k a n i a , o k r ę c a ł a s i ę w k o ł o p a t r z ą c n a niebo, a p o w r ó c i w s z y
s w o i m j ę z y k i e m o p o w i a d a ł a s w o j e j t o w a r z y s z c e " (s. 135—136).

Inne problemy z zakresu światopoglądu religijnego Kamczadali nie
znalazły w Dzienniku szerszego przedstawienia. Wprawdzie informuje
on jeszcze, że lud ten we wszystkim widzi boga, ,,[...] a wierzą najwięcej
w słońce, miesiąc i ogień. Utrzymują, że to wszystko jest Bogiem, czego
rozum i przemysł człowieka nie dokaże" (s. 92), ale wiadomości te są
przypadkowe i fragmentaryczne, w związku z czym nie nadają się do
samodzielnych rozważań analitycznych. Dodać jednak należy, że po­
wyższa informacja znajduje potwierdzenie u B. Dybowskiego , który
podaje, iż Kamczadale uważali, że istnieje jedno bóstwo główne, a bóst­
wa podrzędne reprezentowały siły bóstwa głównego.
Tak przedstawiają się w najogólniejszych zarysach relacje J. Kopcia
o ludach Syberii. Zbierając to, co zostało wyżej powiedziane, musimy
stwierdzić, że wartość materiałów etnograficznych zawartych w Dzien­
niku jest bezsporna. Dlatego w żaden sposób nie można się zgodzić
z surową oceną A. Fredry , jaką ten zasłużony poeta polski wypowie­
dział pod adresem autora Dziennika. Faktem jest, że przez długie lata
X X stulecia relacje J. Kopcia o ludach Syberii nie zostały wydobyte na
światło dzienne, a pośrednią przyczyną tego stanu rzeczy był nie tylko
71

72

7 1

Dybowski,

" F r e d r o ,

op.

op.
cit.

cit.

�128

A N T O N I KUCZYŃSKI

brak wszechstronnego zainteresowania się dzisiejszymi zasobami naszych
źródeł do etnografii Syberii, lecz także krzywdząca opinia A. Fredry,
według której przesądzało się z góry o bezużytecznej wartości tych
relacji.
Sądzę, że artykuł ten będzie skromnym wkładem do historii naszej
etnografii w dziedzinie badań pozaeuropejskich, którym dotychczas po­
święcono zdecydowanie zbyt mało uwagi. Interpolując materiały J. Kop­
cia wiadomościami z bogatej literatury przedmiotu autor starał się
wskazać na prace posiadające charakter podstawowy dla rozpatrywanego
zagadnienia, zatem cytowana tu literatura pokazana została w sposób
bardzo niepełny. Wąskie ramy artykułu nie pozwoliły autorowi na
szersze wprowadzenie materiału źródłowego uzupełniającego nie zawsze
precyzyjne opisy J. Kopcia. Jeśli jednak i w tej postaci praca ta przy­
czyni się do wprowadzenia autora Dziennika na karty historii etnografii
polskiej — to cel postawiony przed nią zostanie osiągnięty.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6791" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6771">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/800186e1a44ac0e175b57d1aa1edb533.pdf</src>
        <authentication>fe4aec20b079fb975540bef6e495675d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80838">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2123</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80839">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80840">
                <text>1995</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80841">
                <text>Polonia - badania etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="80842">
                <text>etnologia polska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80843">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80844">
                <text>Wkład polskiej etnologii w badania zbiorowości polonijnych na świecie / LUD 1995 t.78</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80845">
                <text>LUD 1995 t.78, s.385-396</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80846">
                <text>Kantor, Ryszard</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80847">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80848">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80849">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="80850">
                <text>Lud,

RYSZARD
Instytut

t.

78, 1995

KANTOR

Etnologii

Uniwersytet

Jagielloński

Kraków

WKŁAD POLSKIEJ ETNOLOGU
POLONIJNYCH

W BADANIA
NA ŚWIECIE

ZBIOROWOŚCI

Uwagi wstępne
Badania polonijne czyli precyzyjniej: badania nad zbiorowościami polinijnymi na świecie, mają w polskiej nauce długą tradycję. Rozpoczęte jeszcze
przed pierwszą wojną światową, kontynuowane były w okresie U Rzeczypospolitej przez indywidualnych badaczy, ale także znajdowały miejsce w planach naukowych różnych instytutów, między innymi Instytutu Gospodarstwa
Społecznego i Instytutu Naukowego do Badania Emigracji i Kolonizacji.
Również problematyce tzw. polonijnej poświęcał wiele uwagi Instytut Badań
Spraw Narodowościowych (Boruta, 1985). Choć osiągnięcia badaczy tamtych
czasów są znaczne, dopiero od połowy lat siedemdziesiątych naszego wieku
badania zbiorowości polonijnych na świecie nabrały prawdziwie szerokiego
wymiaru, zostały ujęte w ogólnopolskie ramy organizacyjne i były realizowane
wedlejednej, ogólnej i - w założeniu interdyscyplinarnej koncepcji. Przyniosły
wiele istotnych osiągnięć, ale także sporo rozczarowań. Dziś, gdy początkowy
zapał ośrodków badawczych i poszczególnych badaczy zdaje się nieco słabnąć,
gdy gros badań, w konsekwencji przemian politycznych, które to umożliwiły,
koncentruje się na obszarach szeroko rozumianego Wschodu, gdzie Polacy są
mniejszościami narodowymi, a nie Polonią, która to nazwa bywa czasem
zastrzeżona dla zbiorowości polskich zrodzonych w wyniku migracji, przede
wszystkim zarobkowych, czas podsumować dotychczasowe osiągnięcia badawcze. Skupię się tu na okresie ostatnich dwudziestu lat i spróbuję spojrzeć na
problem okiem nie tyle historyka nauki - nie jestem nim, a i czas na taką ocenę
chyba jeszcze nie nadszedł - ile uczestnika pewnych działań, jednego z wielu
badaczy, którzy wzięli udział w próbach - mniej lub bardziej udanych - poszerzenia wiedzy o dziejach i kulturze tzw. zbiorowości polonijnych na świecie.
Programy i organizacja badań polonijnych po II wojnie światowej
W pierwszych latach po II wojnie światowej nie było w Polsce sprzyjających warunków do kontynuowania
badań zwanych polonijnymi, dopiero
w roku 1959 została powołana Komisja Polonii Zagranicznej przy Komitecie
25 .- Lud

L

LXXVIII

�386
Badań nad Kulturą Współczesną PAN. Została ona przekształcona w 1970 roku w samodzielny Komitet Badań Problemów Polonii Zagranicznej PAN.
Instytucja ta stała się, i jest do dziś, głównym inspiratorem badań, tracąc
jednak z czasem, z powodu procesów decentralizacji polskiej nauki i zmian
w sposobie jej finansowania, dominującą rolę arbitra merytorycznego i koordynatora przedsięwzięć badawczych.
Generalnie do zadań Komitetu należało, zgodnie z uchwałą Prezydium
PAN: a) inicjowanie i popieranie badań naukowych dotyczących Polonii
zagranicznej; b) opiniowanie projektów planów badań naukowych dotyczących Polonii zagranicznej oraz koordynowanie badań prowadzonych w tym
zakresie w skali ogólnokrajowej; cJ podejmowanie inicjatyw upowszechniających dorobek badań (... ); d) dokonywanie oceny stanu i organizacji prowadzonych w tym zakresie badań w skali ogólnokrajowej, przygotowywanie i publikowanie zbiorczych opracowań; e) organizowanie dyskusji i konferencji
naukowych poświęconych Polonii zagranicznej; t) inicjowanie współpracy
z ośrodkami zagranicznymi zajmującymi się badaniami nad problematyką
Polonii zagranicznej; g) wydawanie naukowego rocznika poświęconego
Polonii zagranicznej (Kubiak, 1975, s. 17). Zakres kompetencji Komitetu czynił
go "dyktatorem" w dziedzinie badań polonijnych w kraju, było to zarówno
siłą, jak i - w pewnych sytuacjach - również słabością tej instytucji.
Już od roku 1960 ukazywał się rocznik "Problemy Polonii Zagranicznej"
(Bogusz, 1975), który w 1975 roku przekształcony został w wychodzący do dziś
"Przegląd Polonijny", początkowo półrocznik, z czasem kwartalnik. Pismo to
jest nie tylko kopalnią wiedzy o zbiorowościach polonijnych w świecie, ale
również przynosi informacje o organizacji badań polonijnych, działalności
poszczególnych placówek badawczych, ich reorganizacjach, programach badawczych itd.
Komitetowi bez wątpienia należy zawdzięczać ożywienie badań polonijnych, w tym zwłaszcza zbudowanie trwałych podstaw dla takich badań
w postaci placówek naukowych. Szczególną rolę odegrał tu Polonijny Ośrodek
Naukowo-Dydaktyczny
Uniwersytetu JagiellOllskiego (z czasem Instytut Badań Polonijnych, dziś Instytut Polonijny). Nie można jednak zapominać
o innych placówkach, zwłaszcza o Instytucie Migracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (dziś: Instytut Badań nad Polonią i Duszpasterstwem
Polonijnym KUL) oraz o Zakładzie Badań nad Polonią Zagraniczną PAN
w Poznaniu (dziś: Zakład Badań Narodowościowych PAN, wydający od kilku
lat czasopismo "Sprawy Narodowościowe.
Seria Nowa"). Nie oznacza to
bynajmniej, iż Kraków, Lublin i Poznań zdominowały badania polonijne; były
one prowadzone we wszystkich niemal ośrodkach naukowych kraju, jednakże
prawdą jest, iż właśnie w wymienionych miastach - najżywiej, tam też
powstały najwcześniej stałe zespoły badawcze i tam - mowa o Krakowie - mieściło się centrum koordynacji badań.

�387
Istotnym problemem było zbudowanie jednolitego programu badań polDnijnych, który to program miał obejmować ogół "badań naukowych nad
wszelkimi dziedzinami i przejawami historii wychodźstwa polskiego, jego
stosunkiem do Ojczyzny i do narodów, wśród których osiadło" ("Problemy ... ",
1960, s. 3). Najbardziej znane programy to: propozycja Komisji Polonii
Zagranicznej PAN ("Problemy ... ", 1960), R. Bierzanka (1968), W. Szczerby
(1973), a przede wszystkim H. Kubiaka (1975). Ta ostatnia propozycja jest
szczególnie istotna, gdyż ona właśnie stała się podstawą założeń badawczych realizowanego w latach 1976 -1985, i po małych korektach w latach
1986-1990, międzyresortowego programu badawczego MR 111/10 "Przemiany
zbiorowości polonijnych", w drugiej fazie: "Przemiany zbiorowości polonijnych na tle przeobrażeń innych grup etnicznych w krajach osiedlenia Polonii".
Proponując swój program H. Kubiak wyszedł z założenia, iż dotychczasowa skuteczność badań polonijnych jest niedostateczna. Jest to wynik
działania wielu czynników, wśród których za najważniejsze uznał: "brak
dobrze zorganizowanego warsztatu badawczego większości placówek zajmujących się problematyką polonijną, a zwłaszcza zaplecza informacyjno-dokumentacyjnego (... ), brak szerokiej i właściwie pomyślanej współpracy z zagranicznymi, w tym polonijnymi ośrodkami badań etnicznych (... ), mała dojrzałość
teoretyczna i metodologiczna znacznej części prowadzonych prac, ich raczej
publicystyczny, a nie naukowy charakter (... ), ucieczka większości badaczy,
w znacznym stopniu z przyczyn obiektywriych, od trudnych analiz współczesności (... ) do badań historycznych (... ) wykorzystujących
głównie źródła
zastane" (Kubiak, 1975, s. 18 - 19).
W swoim "jednolitym programie zadań badawczych" wyróżnia H. Kubiak
22 ogólne kierunki badań. W większości były to kierunki uprawiane już
uprzednio w mniejszym lub większym zakresie. Program zwracał uwagę,
i w tym jest jego szczególna zaleta, na dziedziny wyraźnie zaniedbane, między
innymi postulował podjęcie tematów: "Przemiany języka polskiego w zbiorowościach polonijnych", "Stereotypy przedstawicieli Polonii, Polaków i Polski
w zagranicznej sztuce i środkach masowego przekazu", "Historia badań
polonijnych w Polsce", "Metodologia
badań polonijnych", czy wreszcie
"Ochrona poloników w świecie". Do wyraźnie zaniedbanych dziedzin należała
bez wątpienia kultura zbiorowości polonijnych. Za istotne zadanie H. Kubiak
uznał między innymi, poznanie mechanizmów przemian wzorów i wartości
kulturowych, a także poznanie mechanizmów trwania i przemian folkloru
w polonijnych zbiorowościach. Zadania tego rodzaju, niejako w sposób
naturalny, kierowane były do tych dyscyplin, które za naczelny przedmiot
swoich badań uznają kulturę, czyli również do etnografów i etnologów.
Program H. Kubiaka był wyraźną zachętą, propozycją włączenia się kulturoznawców do badań zbiorowości polonijnych na świecie, badań, które zwykło
się czasem nazywać polską wersją badań etnicznych (Miodunka, 1987, s. 11-12;

�388
Stankiewicz, 1994, s. 17). Zanim jednak powiemy, czy tak się w istocie stało
i jakie owo włączenie się dało efekty, trzeba kilka słów powiedzieć o genezie
i naturze zjawiska zwanego kulturą polonijną.
Kultura zbiorowości polonijnych na świecie
Nie ma jak dotąd zgodności co do statusu kultury zbiorowości etnicznej
w wieloetnicznym kraju imigracyjnym. Mnogość wyobrażeń w tej kwestii sprowadzić można do trzech najistotniejszych stanowisk głoszących, iż: a) zbiorowość etniczna (emigrująca) zachowuje w kraju docelowym kulturę kraju pochodzenia; b) zbiorowość taka przejmuje kulturę kraju osiedlenia; c) zbiorowość etniczna wytwarza nowy typ kultury, który nie daje się zredukować ani
do kultury kraju pochodzenia, ani do kultury kraju docelowego.
Jeśli uznaply, że społeczność emigracyjna jedynie zachowuje (z natury
rzeczy coraz bardziej ograniczoną) kulturę kraju pochodzenia, to przedmiotem
naszego zainteresowania mogą stać się wyłącznie elementy reliktowe, materialne lub świadomościowe szczątki bagażu kulturowego, który został przez
emigrantów przeniesiony do nowegQ miejsca osiedlenia (Kantor, 1990b). Bagaż
ten jest wypierany przez kulturę kraju osiedlenia, stopniowo przejmowaną
przez imigrantów. Stopień zaniku ich rodzimej kultury będzie jednocześnie
stopniem postępów procesów asymilacyjnych (Symonolewicz-Symmons, 1982).
Przyjmując założenie, iż zbiorowość etniczna wytwarza w kraju osiedlenia
nowy typ kultury, której treści nie dadzą się zredukować do kultury kraju
pochodzenia, ani też do kultury kraju osiedlenia, tym samym mamy podstawy
zakładać istnienie subkultur etnicznych, w tym także subkultury polonijnej
(Babiński, 1981; Paluch, 1981). Ze względu na fakt, iż kraje przyjmujące
wychodźców z Polski znacznie się od siebie różniły kulturowo, powstające
w nich zbiorowości polonijne musiały z natury rzeczy, przejmując pewne
elementy kultury grupy/grup dominujących, różnicować się pod względem
kulturowym. Oznacza to, uwzględniając dodatkowo różnice w bagażu kulturowym wśród fal polskich emigrantów, iż nie może być mowy o jednej kulturze
polonijnej (jeśli przychylimy się do tezy, iż twór taki w ogóle istnieje), lecz
raczej o polonijnych kulturach mniej lub bardziej różniących się od siebie
mimo wspólnej genezy.
O kulturach polonijnych można mówić dopiero od momentu, gdy kształtować się poczęły polonijne zbiorowości na świecie. To z kolei było wynikiem
przemieszczania się znacznych rzesz ludności polskiej i osiedlanie się jej
w obcym etnicznie i kulturowo otoczeniu. Grupy imigrantów, zrazu dość
amorficzne, z czasem przekształcały się w społeczności w rozumieniu socjologicznym i wchodziły w szerokie kontakty z otoczeniem. Postrzegane były
przez nie jako odrębne, i same też uważały się za takie. Członkowie tych
zbiorowości mówili własnym językiem/gwarą,
mieli sobie tylko właściwe
zwyczaje, przestrzegali i kultywowali własne prawa i systeIl?Y wartości.

�389
Zbiorowości polonijne mogły być mniej lub bardziej jednorodne pod
względem kulturowym. Przykładem jednorodności
kulturowej zbiorowości
polonijnej może być zbiorowość Kaszubów kanadyjskich (lost, 1983). Na ogół
jednak grupy polonijne, przekształcające się w polonijne zbiorowości były
znacznie zróżnicowane wewnętrznie, także ze względu na regionalne pochodzenie. Owo pochodzenie regionalne, a właściwie, zróżnicowanie regionalne
związane z pochodzeniem, miało ogromne znaczenie dla kształtowania się
charakteru poszczególnych zbiorowości polonijnych i ich kultur. Chłopi
stanowili ogromną większość fal emigracyjnych, stając się z tego powodu
faktycznym jądrem niemal każdej zbiorowości polonijnej na świecie. Fale
emigracji, dzięki którym zaistniały zbiorowości polonijne w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Brazylii, we Francji i w Niemczech, nie były nosicielami
kultury narodowej (co najwyżej jej pewnych elementów), lecz nosicielami
kultur regionalnych, tradycji ludowej - chłopskiej.
Proces unarodowienia chłopów polskich, stanowiących gros emigrantów,
dokonał się dopiero na emigracji - równolegle zresztą z podobnym procesem
zachodzącym w kraju - w nowych, pod wieloma względami, szczególnych
warunkach. Miejscem uświadamiania narodowego była polonijna parafia,
polonijne organizacje; udział w tym procesie miała polonijna prasa i książka.
Tworząca się polonijna kultura/kultury,
w pierwszym okresie rozwoju
wydawać się może amorficznym zlepkiem tradycji chłopskich, regionalnych
oraz nabywanych przez imigrantów elementów kultury ogólnonarodowej.
Szybko jednak ujednoliciły się - w znacznym stopniu pod wpływem polonijnej parafii - doroczne obrzędy i zwyczaje, powstał stosunkowo jednorodny
i powszechnie uznany kanon polskości w życiu codziennym i w społecznej
działalności. Gdyby nie wpływy zewnętrzne, idące spoza grupy etnicznej, ze
strony grupy dominującej i grup innych, być może ukształtowałby się jeden typ
zbiorowości polonijnej i jeden typ jej kultury, który możnaby nazwać uniwersalnym. W rzeczywistości jednak już w początkach kształtowania się zbiorowości polonijnych wykazywały one wielkie zróżnicowanie, powstawały nieuchronnie jako zbiorowości: amerykańska, brazylijska, kanadyjska, francuska itd. Zatem ich kultura winna być określana precyzyjnie, np. kultura
zbiorowości polonijnej amerykańskiej, choć akurat w tym przypadku nie jest
to jeszcze wystarczające, gdyż zbiorowości i ich kultury wykazują wielkie
zróżnicowanie wewnętrzne; różnice między kulturą polonijnej zbiorowości
farmerskiej (Kocik, 1990) a kulturą polonijną w ośrodkach miejskich są wielce
wyraźne i znaczące (Kantor, 1990a).
Kultury polonijne, co nie ulega wątpliwości, zmieniały się pod wpływem
bodźców i treści płynących ze strony społeczeństwa kraju, w którym egzystowały zbiorowości polonijne, w wyniku wewnętrznych procesów oraz w rezultacie napływania nowych fal emigracji z kraju macierzystego. Fale te stanowili
nosiciele kultur regionalnych/lokalnych
i kultury narodowej, z czasem także

�390
kultury masowej, w jej polskiej wersji, a włączając się w budowanie i przekształcanie zbiorowości polonijnych odciskali piętno na kulturze tych zbiorowości.
Wszystkie kultury polonijne, tak jak wszystkie zbiorowości polonijne na
świecie, posiadają wspólne cechy, które są rezultatem wspólnoty genetycznej,
jednakże różnice między nimi są znaczne, choć do dziś nie zostały dostatecznie
rozpoznane, i z tego powodu nie jest usprawiedliwione sprowadzanie ich do
wspólnego mianownika. Może to bowiem spowodować stracenie z pola
widzenia istotnego faktu: ogromnego wpływu otoczenia kulturowego na
kształtowanie się konkretnej kultury polonijnej, a wszak otoczenie w poszczególnych krajach osiedlenia Polonii jest odmienne, niekiedy wręcz skrajnie.
Zbiorowości polonijne i ich kultura jako przedmiot badań etnograficznych
i etnologicznych
Istniejące w przeszłości i obecnie zbiorowości polonijne i ich kultury są
w różnym stopniu naukowo rozpoznane. Cieszą się one zainteresowaniem
wielu dyscyplin naukowych. Trudno niekiedy przypisać badaczy do którejś
z nich w sposób jednoznaczny, najcżęściej bowiem badania takie - ze względu
na charakter badanego przedmiotu - wymagają podejścia zarówno historycznego, jak socjologicznego i etnograficzno-etnologicznego.
Zwykło się sądzić, iż najlepiej pod każdym względem poznana została
kultura Polonii amerykańskiej. W rzeczywistości wiele wiadomo o polonijnej
prasie w Ameryce, o polonijnych organizacjach, o polonijnym szkolnictwie,
czyli o instytucjach, gdy tymczasem o wiele mniej wiadomo o wzorach życia
codziennego, o obrzędowości rodzinnej i dorocznej, o zwyczajach towarzyskich, o folklorze emigracyjnym (Kantor, 1994) itp. Jak z tego wynika, nasza
wiedza o kulturze zbiorowości polonijnej w Stanach Zjednoczonych ogranicza
się do wiedzy o kulturze w węższym pojęciu tego terminu, do działalności
kulturalnej w formach zinstytucjonalizowanych, czy wręcz do kultury wysokiej.
Niewiele natomiast wiadomo o kulturze niskiej, a także w ogóle o kulturze
symbolicznej, choć tu akurat notujemy ostatnio pewien interesujący postęp
(Rokicki, 1986a; 1986b; 1992a; 1992b; 1994).
Ponadto rozpoznana jest w pewnym stopniu - jeśli chodzi o kulturę
Polonii amerykańskiej - kultura głównie miejska (Posem-Zieliński, 1982),
w minimalnym stopniu natomiast zostały poznane formy i przejawy kultury
Polonii wiejskiej, farmerskiej, wcale licznej w niektórych częściach Stanów
Zjednoczonych (Kocik, 1990; Koliński, 1988; 1989).
Kultura zbiorowości polonijnych w Stanach Zjednoczonych, mimo iż
uchodzi za stosunkowo dobrze znaną, jest w istocie zaledwie rozpoznana. Cóż
zatem powiedzieć o kulturze innych zbiorowości polonijnych, np. brazylijskiej.
Choć 1 tu pewne interesujące ustalenia zostały w ostatnich latach poczynione
(Knothe, 1985); daleko nam jednak do zadowalającej wiedzy.

�391

o dotychczasowych osiągnięciach etnografii/etnologii polskiej w badaniach
zbiorowości polonijnych, w tym zwłaszcza w badaniach ich kultury, pisałem
obszernie na innym miejscu (Kantor, 1984; 1987). Po dość krytycznym
ustosunkowaniu się do dotychczasowych sposobów badań i po ukazaniu
ich - mniej lub bardziej interesujących
- rezultatów, proponowałem,
generalnie, takie spojrzenie na problem kultury zbiorowości polonijnych na
świecie, który zaowocowałby badaniami właśnie k u l t u r y, a nie - jak bywało
dotąd - jedynie dziedzictwa
kulturowego
Polonii. Koncepcja moja,
która zresztą nie zwróciła większej uwagi, została zbudowana na generalnej
niezgodzie z koncepcją W. Sobisiaka, który stwierdził, iż: "najważniejsze
wydaje się wszechstronne i gruntowne poznanie zespołów zachowań wychodźców, związanych z utrzymywaniem i pielęgnacją rodzimego dziedzictwa
kulturowego, a dopiero w dalszej kolejności takich problemów, jak akulturacja, asymilacja i integracja w nowym środowisku, czy wreszcie w ogóle badanie
współczesnej kultury emigracji, bądź współczesnego modelu kulturowego
wychodźcy" (1975, s. 46).
Ten sam autor stwierdził, iż dla potrzeb poznawczych "pojęciem kultury
rodzimej emigrantów należałoby obejmować dziedzictwo kulturowe kraju
pochodzenia wychodźców, to jest ogół zachowań ludzkich i w związku z nimi
wytworzonych zobiektywizowanych elementów kulturowych danego etnosu,
zarówno materialnych jak i duchowych wartości i uznawanych sposobów
postępowania, posiadanych, przyjętych i przekazywanych przez jego przedstawicieli przebywających za granicą" (Sobisiak, 1975, s. 17).
Krytykowałem już kilkakrotnie tę koncepcję (Kantor, 1985; 1987), która
moim zdaniem prowadzi do takiego modelu badań, gromadzenia danych,
a następnie prezentacji ich wyników (Sobisiak, 1983), który trafnie i złośliwie
zarazem bywa określany jako "etnograficzno-folklorystyczny",
a sprowadza się
po prostu do wielce czasochłonnego
wykrywania odrębności etnicznych
w zachowanych elementach folkloru, zwyczajów, języka itp. To w konsekwencji plasowało i plasuje etnografię i kojarzoną z nią etnologię na marginesie
badań polonijnych. Nie kwestionuję istnienia interesujących ustaleń w pracach
wychodzących z takiej koncepcji, w tym w pracach W. Sobisiaka, lecz w żadnym wypadku nie mogę się zgodzić na uznanie jego koncepcji za w pełni
wartościową, a zwłaszcza za jedyną dyrektywę badawczą w etnograficznych/
/etnologicznych badaniach nad kulturą zbiorowości polonijnych na świecie. Nawiasem dodać trzeba, że nawet badacze z kręgu W. Sobisiaka, jego
uczniowie ściślej mówiąc, z czasem podjęli studia wszechstronniejsze, daleko
odbiegające od wąsko rozumianego poszukiwania reliktów kultury rodzimej
i rejestrowania objawów jej pielęgnowania (Kaczmarek, 1991; 1992).
Gruntownej krytyce poddał koncepcję badań wychodzącą od pojęcia
kultury rodzimej A. Posem-Zieliński (1987, s. 59). "W klasycznej (... ) postaci
koncepcja kultury rodzimej proponuje studia n~d dziedzictwem imigrantów

�392
przemesIOnym w nowe środowisko i nad formami jego utrzymywania SIę
w obcym kulturowo otoczeniu. Badacza kultury rodzimej nie tyle interesują
przekształcenia polskich wzorów i treści kulturowych w toku procesu akulturacji, ich selekcja i łączenie się z obcymi elementami oraz powstawanie
całkowicie nowych subkulturowych elementów, co rejestracja cech reliktowych
przyniesionych w emigracyjnym bagażu oraz śledzenie tych wszystkich wzorów, których pochodzenie wyprowadzić można bezpośrednio z polskiej kultury
ludowej czy narodowej. Nic więc dziwnego, że ulubionym przedmiotem
zainteresowania tej orientacji i to niezależnie od tego, czy ktoś posługuje się
terminem "kultura rodzima" czy też zastępuje go innymi określeniami, są
ludowe zwyczaje, obrzędy, ceremonie, przesądy itp. aspekty tzw. tradycyjnej
kultury ludowej kultywowane w zbiorowościach polonijnych siłą ciążenia
tradycji czy też na skutek świadomych decyzji nawiązywania do tradycji kraju
pochodzenia".
Na miejsce krytykowanej koncepcji, autor wprowadza inną, z gruntu odmienną. "Swego rodzaju przeciwieństwem - zauważa A. Posern-Zieliński traktowania kultury skupisk polonijnych jako polskiej kultury w diasporze,
czy to w wymiarze kultury elitarnej czy też ludowej, jest koncepcja kultury
polonijnej jako specyficznej kultury etnicznej wkomponowanej w rzeczywistość
kulturową kraju zamieszkania. Uważa się ją za rezultat akulturacji i innych
przekształceń wynikających z wrastania emigrantów w nowe podłoże i widzi
się w niej nowe (choć przejściowe) i oryginalne zjawisko będące kompleksem
różnorodnych elementów, w tym adaptowanej do kraju osiedlenia kultury
rodzimej, dostosowanych do etnicznej specyfiki grupy wzorów miejscowych
i innowacyjnych rozwiązań ukształtowanych wyłącznie w danym środowisku
polonijnym" (s. 59).
W ostatnich latach przekonanie, iż badania kultury zbiorowości polonijnych na świecie winny wyjść poza schemat "folklorystyczno-etnograficzny",
porzucić tropienie rodzimej kultury na rzecz spojrzenia ujmującego owe trzy
podstawowe perspektywy: perspektywę kraju pochodzenia, kraju osiedlenia
oraz perspektywę samej zbiorowości polonijnej, zyskuje powszechne przekonanie. Czy jednak idzie za nim konkretne działanie, czy prowadzone są badania
wedle zarysowanej powyżej koncepcji, czy powstają studia ukazujące w nowym
świetle polonijne zbiorowości i ich kulturę?
Próbę odpowiedzi na to pytanie należy rozpocząć od przypomnienia pracy,
która w polskiej literaturze dotyczącej zagadnień Polonii odegrała rolę bez
wątpienia pionierską i inspirującą. Choć nie mogła w pełni zadowolić z powodu swojej przeglądowości - ogrom poruszanych w niej problemów spowodował powierzchowne potraktowanie niektórych z nich - to z perspektywy lat
zdaje się jeszcze zyskiwać na wartości. Mowa tu o monografii A. Posem-Zielińskiego zatytułowanej Tradycja a etniczność. Przemiany kultury Polonii
amerykańskiej

(1983).

�393
Zamierzeniem autora było, co jest oczywiste pamiętając o jego wywodach
na temat sposobu traktowania kultury zbiorowości polonijnych scharakteryzowanych wyżej, ukazanie kultury Polonii amerykańskiej nie od strony
zachowanych przeżytków "kultury rodzimej", co było zwykłą praktyką w okresie, gdy praca się pojawiła. Miał on na celu "prześledzenie procesu powstawania, rozwoju i stopniowego ograniczania zasięgu etnicznej subkultury
środowisk polonijnych" (s. 11). Jak naj słuszniej pisał dalej autor, że "w miejsce
rodzimej kultury przywiezionej w bagażu imigrantów pojawiły się nowe formy
kulturowe, różniące się znacznie zarówno od wzorów kultury kraju ojczystego,
jak i od kultury głównego nurtu społeczeństwa amerykańskiego kształtowanego przez anglosaski i protestancki etos" (s. 12). Te nowe formy kulturowe stały
się przedmiotem szczególnej uwagi A. Posem-Zielińskiego.
W pracy poznańskiego badacza znalazło się wiele ważnych i inspirujących
dalsze badania konkluzji. Chciałbym tu zwrócić uwagę na jedną. "Tak jak nie
ma jednej zwartej społeczności polonijnej - pisze A. Posem-Zieliński - tak
też nie istnieje jedna ściśle określona kultura Polonii; przejawia się ona bowiem
mimo występowania wielu wspólnych cech, w różnych formach, w zależności
od okresu chronologicznego i środowiska społecznego" (s. 288).
Autor w przekonywający sposób ukazał owe wspólne cechy; różnorodność
form kultury polonijnej, czy może raczej specyfika polonijnych kultur zróżnicowanych polonijnych zbiorowości w Stanach Zjednoczonych, została ledwie
zarysowana. To co wspólne ujawniało się w materiale z jakiego autor korzystał
wyraźniej, pełniejsze ukazanie zróżnicowania wymagało przeprowadzenia dogłębnych, systematycznych studiów, stałego i długotrwałego kontaktu ze
środowiskami polonijnymi, tak przecież różnymi, jak np. środowisko robotników z Detroit i Chicago, farmerów z okolic Stevens Point w stanie Wisconsin,
silnie związanych ze Starym Krajem górali z Passaic, czy potomków pionierów
z Panny Marii w Teksasie.
Rozważania o genezie zbiorowości polonijnych i ich kulturze uległy
ostatnio znacznej sublimacji. Szczególną uwagę należy zwrócić na kilka
publikacji J. Rokickiego, pracownika Zakładu Kultury Polonijnej Instytutu
Polonijnego Uniwersytetu Jagiellońskiego i to nie z tego powodu, iż Zakład
ten, którego byłem założycielem i pierwszym kierownikiem, programowo
realizuje pewną wizję badań nad kulturą polonijną, przewijającą się też
w niniejszym artykule, ale ze względu na istotną wartość propozycji wymienionego autora. J. Rokicki w kilku pracach podjął problematykę migracji i zmiany
kultury w kontekście wiedzy o kulturze polonijnej (1986a), analizował rolę
religii i języka jako wartości etnicznych i symboli grupy etnicznej (1986b;
l 992b), w oryginalny sposób ujął kwestię tzw. mszy polkowych, etnicznego
elementu w liturgii kościelnej Kościoła katolickiego w Stanach Zjednoczonych
(1994). Swoistym ukoronowaniem dotychczasowych zainteresowań J. Rokickiego, łączącego studia nad całościowymi ujęciami kwestii kultury polonijnej

�394
jako subkultury etnicznej z ciekawymi analizami funkcjonowania jej poszczególnych elementów, jest praca Więź społeczna a zmiana kultury. Studium
dynamiki polskiej zbiorowości etnicznej w USA (1992). Bez wątpienia stanąć ona
może w jednym rzędzie obok pracy A. Posem-Zielińskiego
ze względu na
wybitne wartości merytoryczne, a także z powodu inspirującej roli dla
prowadzonych współcześnie badań nad zbiorowościami polonijnymi i ich
kulturą/kulturami.
Bez wątpienia równie godne uwagi są monografie poszczególnych zbiorowości polonijnych, które w mniejszym lub większym stopniu traktują również
o ich kulturze, często w ujęciu tu postulowanym lub przynajmniej nie
odbiegającym od niego w sposób wyraźny. Przedmiotem badań stały się
ostatnio między innymi: społeczność farmerów polskiego pochodzenia w stanie
Wisconsin (Koliński, 1989; Kocik, 1990), specyficzna zbiorowość emigrantów
z jednej małopolskiej parafii, istniejąca w Chicago od stu lat (Kantor, 1990a;
1994), a także zbiorowość kaszubska w Kanadzie (Kucharska, 1986; 1993).
Niestety, podobnych opracowań nie doczekały się jeszcze zbiorowości polonijne z innych obszarów, choć potrzeba taka nie budzi wątpliwości.

BIBLIOGRAFIA
Babiński G.
Metodologiczne problemy badań odrębno.ki kulturowych zbiorowości etnicznych
1981
w społeczeństwach pluralistycznych, w: KullUra skupisk polonijnych. Materiały z sympozjum zorganizowanego przez Bibliotekę Narodową oraz Insl.ytut !fislorii PAN,
Warszawa, s. 6 - 23.
Bierzanek R.
1968
Stall i potrzeby badwl naukowych nad problematyką polonijną, "Problemy Polonii
Zagranicznej" t. 5, s. 7 - 28.
Bogusz A.
1975
Spis zawarto.ści "Problemów Polonii Zagranicznej" (tomy 1-9), "Przegląd Polonijny" R. 1, z. 1, s. 191-198.
Borula M.
Instytut Spraw Narodowo.ściowych (1921-1939).
Z dziejów polskich badań nauko1985
wych nad problematyką etniczną, "Przegląd Polonijny" R. 11, z. 2, s. 63 -79.
Jost I.
1983
Osadnictwo kaszubskie w Ontario, Lublin.
Kaczmarek U.
Aktywno.ść kulturalno-oświatowa Polonii w Bułgarii, Czechosłowacji, Niemieckiej
1991
Republice Demokratycznej, Rum!mii i na Węgrzech w latach 1945 -1989, Poznań.
Kultura zbiorowości polonijnych Europy Środkowej w latach 1945 -1989, Poznań.
1992
Kantor R.
Etnogr(j{iczne badania polonijne. Rzeczywisto.~ć i propozycje, "Lud" t. 68, s. 197·215.
1984
Rec.: W. Sobisiak, Kultura rodzima Polonii zachodnioeuropejskiej, Poznań 1983,
1985
"Przegląd Polonijny" t. II, z. 1, s. 121-125.

�395
1987
1990a

1990b

O badaniach kultury polonijnej krytycznie,

w: Dorobek i perspektywy badaJ) polonijnych, pod red. W. Miodunki, Lublin, s. 47 - 55.
Między Zaborowem a Chicago. Kulturowe konsekwencje istnienia zbiorowości imigrantów z parąfii zaborowskiej w Chicago i jej kontaktów z rodzinnymi wsiami,
Wrocław.
Folklor grupy emigrującej. Etnograficzne wprowadzenie do zagadnienia miejsca i roli
)iilkloru w kulturze zbiorowo.~ci polonijnych, w: O język i kulturę polską w środowiskach
polonijnych. Materiały z II Konferencji Okrągłego Stołu, Łańcut 1986, pod red.
R. Kantora. 1. Rokickiego, Warszawa, s. 31- 37.

Kocik L.
Polski farmer w Ameryce. Studium na przykładzie stanu Wisconsin w USA, Wrocław.
1990
Koliński D.
Zarys powstania i rozwoju osad polskich w środkowym Wisconsin, "Przegląd Polo1988
nijny" t. 14, z. l, s. 31-47.
Przemiany obrzędu weselnego w polonijnej zbiorowo.ki powiatu Portage, Wisconsin,
1989
USA, "Przegląd Polonijny" t. 15, z. 2, s. 31-42.
Knothe M. A.
Polscy chlopi w Brazylii (1870 -1939). Materialna płaszczyzna ich asymilacji,
1985
"Etnografia Polska" t. 29, z. 2, s. 163-214.
Kubiak H.
1975
O koncepcję badań polonijnych w kraju, "Przegląd Polonijny" t. 1, z. 1, s. 15-27.
Kucharska 1.
Kaszubi w Kanadzie; Mechanizmy identyfikacji etnicznej, "Etnografia Polska" t. 30,
1986
z. 1, s. 163-179.
Poszukiwanie tożsamości kulturowej ludno.~ci kaszubskiej w Polsce i Kanadzie, Łódź.
1993
Miodunka W.
w.~tęp, w: Dorobek i perspektywy badań polonijnych, op. cit., s. 5 - 13.
1987
Paluch A. K.
ProiJlematyka odrębno.~ci kulturowych grup etnicznych w społeczeństwach pluralistycz1981
nych, w: Kultura skupisk polonijnych.:., op. cit., s. 24-35.
Pasem-Zieliński A.
1983
Tradycja a etniczno.~ć. Przemicny kultury Polonii amerykańskiej, Wrocław.
1987
Problemy i perspektywy badań polonijnych w zakresie kultury, w: Dorobek i perspektywy badań polonijnych, op. cit., s. 56 -72.
"Problemy ... "
1960
"Problemy Polonii Zagranicznej" t. 1, s. 3.
Rokicki 1.
1986a
Miwacje i asymilacja a zmiana kultury, "Przegląd Polonijny" t. 12, z. 1, s. 23-40.
1986b
Obrzęd religijny jako symbol grupy etnicznej. Konflikt o pasterkę w diecezji Scranton,
Pa, w latach 1935-1936, "Przegląd Polonijny" t. 12, z. 4, s. 39-52.
Więź spoleczna a zmiana kultury. Studium dynamiki polskiej zbiorowości etnicznej
1992a
w USA, Wrocław.
1992b
Język polski jako wartoH spoleczna a proces asymilacji Polonii amerykańskiej,
"Przegląd Polonijny" t. 18, z. 2, s. 41 - 57.
Msza w rytmie polki. Etniczne elementy ludowe w liturgii kościelnej w Stanach
1994
Zjednoczonych Ameryki, w: Kultura skupisk polonijnych. Materiały z III sympozjum
naukowego, Warszawa.
Sobisiak W.
Emigracja jako przedmiot badań etnograficznych, "Przegląd Polonijny" t. 1, z. 1,
1975
s. 29 - 51.
Kultura rodzima Polonii zachodnioeuropejskiej, Poznań.
1983

�396
Stankiewicz
1994

W.
Motory i hamulce rozwoju badań nad ku/turą skupisk polonijnych, w: Kultura skupisk
p%nijnych ... , op. cit., s. 15 - 26.
Symonolewicz-Symmons
K.
1982
Czy istnieje ku/tura polonijna?, "Przegląd Polonijny" t. 8, z. 2, s. 109 - 113.
Szczerba W.
1973
o at/as-etlcyk/opedię Polonii Zagranicznej, "Problemy Polonii Zagranicznej" I. 8,
s. 55-94.

Ryszard Kantor
THE ACHIEVMENT
OF POLISH ETHNOLOGY
IN THE STUDY
OF POLISH COMMUNITIES
ABROAD
(Summary)
Although the tradition of investigation into Polish communities and their culture is long, their
true revival can be traced back to 1970s. Research teams and research coordinating institutes were
established, di/Terent research plans were developed. Ethnology played its part as an observer of the
state and changes in the culture of Polish communities in the world.
Initially, scholars focused on the cultural heritage of immigrants. traced their customs, rituals,
linguistic habits, value systems which were transferred from the Old Country and preserved in their
culture. Less interest was paid to the problems of acculturation, assimilation and integration of
immigrants in the new communities. Today, when it has been realized that the culture of Polish
communities is an ethnic subculture, consisting of elements of the culture of immigrants and
elements loaned from the culture of communities with which they merged, investigations of the
culture of Polish communities have become more refined and contribute material interesting to all
who deal with interethnic relations.
Trans/. Z. Nadstoga

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6413" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6393">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2f3edf337be5594dff2c0174b16a3077.pdf</src>
        <authentication>f3f7071d94fb15591507d7ffb71708f5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76417">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5106</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76418">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76419">
                <text>2004</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76420">
                <text>Łatyszew, Władysław M.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76421">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4737</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76422">
                <text>Władysław M.Łatyszew z Instytutu Dziedzictwa Brosnisława Piłsudskiego w Jużno-Sachalińskiu laureatem nagrody "Przegladu Wschodniego" za rok 2002/ LUD 2004 t.88</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76423">
                <text>LUD 2004 t.88, s.293-300</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76424">
                <text>Kuczyński, Antoni</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76425">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76426">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76427">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76428">
                <text>Lud, t. 88, 2004

III. SYLWETKI

ANTONI KUC2YŃSKI

WŁADYSŁAW M. ŁATY SZEW Z INSTYTUTU DZIEDZICTWA
BRONISŁAWA PIŁSUDSKIEGO
W JUŻNO-SACHAUŃSKU
LAUREATEM NAGRODY
"PRZEGLĄDU WSCHODNIEGO" ZA ROK 2002

Rozpocznę może od osobistego wątku związanego ze studiami terenowymi
i archiwalnymi, które prowadziłem w byłym Związku Radzieckim, dotyczącymi
wkładu Polaków w poznanie syberyjskich etnosów i ich kultury - na ten czas
przypada także moja znajomość z laureatem "Przeglądu Wschodniego". W ówczesnej literaturze ukazującej się w tym kraju pojawiały się od czasu do czasu
informacje podkreślające bogatą historię związków polsko-syberyjskich w tym
zakresie, ujmowanych najczęściej jednak w kontekście wspólnej walki z caratem!.
Na ów czas, wyłączając z tych prac odniesienia ideologiczne, formułowane jako
rewolucyjne związki polsko-rosyjskie, literatura ta poświadczała dostrzeganie ważnego problemu badawczego, którym były także inne rodzaje tych kontaktów, np.
w dziedzinie badań etnograficznych i przyrodniczych. Przez pewien czas odbywały
się nawet polsko-radzieckie i radziecko-polskie konferencje naukowe, organizowane przez Komisje Historyków Polski i ZSRR oraz przez Instytut Historii i Techniki Polskiej Akademii Nauk, zawsze pod auspicjami obu Akademii Nauk. Także
współcześnie ten nurt badań podejmowany jest przez różne środowiska naukowe
w Rosji, zwłaszcza w jej syberyjskiej części. Nierzadko inicjatorami takich konferencji, które w ostatnich latach odbywały się w Irkucku, Jakucku, Kazaniu czy
Tomsku są odradzające się w tych miastach środowiska polskiej diaspory, zrzeszające się w narodowych stowarzyszeniach, jak np. "Ogniwo" w Irkucku, "Polonia"
w Jakucku, czy "Orzeł Biały" w Tomsku, wspierane przez miejscowe instytucje
naukowe - uniwersytety, instytuty Rosyjskiej Akademii Nauk czy muzea. Z ich
inicjatywy odbyło się w ostatnim dziesięcioleciu kilka międzynarodowych konferencji:
w Jakucku (1997 i 1999), Tomsku (1999 i 2002), Irkucku (2000 i 2003) i w Kaza1 Zob. seria pod nazwą: Ssy/nyje rewo/ucjoniery
wersytet Irkucki.

w Sibirii, wydawana od roku 1973 przez Uni-

�294

Antoni Kuczyński

niu (1998). W Tiumeniu, z inicjatywy Stowarzyszenia Kultury Polskiej "Latarnik",
utworzono pod koniec lat 90. XX stulecia muzeum dokumentujące dzieje polskiej
diaspory na terenie Syberii Zachodniej oraz wkładu Polaków w rozwój cywilizacyjny i gospodarczy tej części Imperium Rosyjskiego. W Jakucku natomiast w 2002
roku wzniesiono pomnik czczący pamięć polskich zesłańców do Jakucji
w XVII-XIX wieku oraz masowych represji w wieku XX i wybitnych badaczy
ziemi jakuckiej. W Jużno-Sachalińsku w 1991 roku stanął pomnik Bronisława Piłsudskiego upamiętniający jego wkład w badania etnograficzne na Sachalinie oraz
na terenie tzw. Pomorza Amurskiego. Pamięć innego zesłańca z okresu powstania
styczniowego, Michała Jankowskiego, czci pomnik wzniesiony w Siedemi na zachodnim brzegu Zatoki Amurskiej, wzniesiony tam w 1991 roku. Był M. Jankowski wybitnym działaczem gospodarczym na tym dalekowschodnim skrawku Rosji,
a także przyrodnikiem i archeologiem. Jego osiągnięcia omawiane są podczas cyklicznych konferencji naukowych odbywających się we Władywostoku, organizowanych przez Państwowe Zjednoczone Muzeum im. W. Arseniewa2.
Trudno byłoby omówić tu całą faktografię z tego zakresu, niech jednak tylko
powyższe przykłady posłużą za uzasadnienie poglądu, iż współcześnie w Federacji Rosyjskiej rozwija się wartki nurt czczenia pamięci Polaków, którzy na przekór zesłaniom dali syberyjskiej ziemi swój trud, wiedzę i umiejętności, wyrażające się w jej poznaniu, cywilizowaniu i gospodarczym rozwoju.
Wspomnieć tu także należy o uczonych, którzy w czasach radzieckich, a także i współcześnie podejmowali i nadal prowadzą żmudne nieraz badania archiwalne dotyczące związków polsko-syberyjskich w dziedzinie nauki, kultury i działalności gospodarczej. Oto np. problematyką tą zajmował się nieodżałowanej pamięci Borys P. Polewoj, historyk nauki, oświetlający zawsze w obiektywnym ujęciu
kontakty Polaków z syberyjskimi ziemiamij. Zagadnienia te stanowią także przedJankowskije cztienija. Matieriały konfieriencji 1992. 1994.1996 gg., Władywostok 1996.
B.P. Polewoj ogłosił m.in. w roku 1965, jako pierwszy w ZSRR, artykuł omawiający postać
polskiego zesłańca z końca XVII w. Adama Kamieńskiego-Dłużyka ijego Diariusz więzienia mosla"ewskiego .... zawierający relacje etnograficzne o ludach Syberii. Póżniej razem z A. Kuczyńskim
i Z. Wójcikiem był współautorem krytycznej edycji tego Diariusza ..., który ukazał się we Wrocławiu
w roku 1997 jako: A. Kamieński-Dłużyk, Diariusz więzienia moskiewskiego miast i miejsc. Z pierwodruku wydali oraz przypisami i komentarzami opatrzyli A. Kuczyński, B. Polewoj i 2.1. Wójcik, Wrocław
1997. W bibliografii
zestawionej
w tej książce znajduje się II artykułów B. Polewoja
(w języku polskim i rosyjskim) poświęconych A. Kamieńskiemu-Dłużykowi,
a wśród nich artykuł
pl. Wposzukiwaniu nowych danych o Diariuszu Adama Kamieńskiego-Dłużyka,
opublikowany na
łamach "Ludu" (1994, t. 77, s. 235-257). Zasługą Polewoja jest także udowodnienie polskich korzeni
Jana Kozyrewskiego, odkrywcy Wysp Kurylskich. Zob. na ten temat jego artykuł pl. Trzy pokolenia Kozyrewshch na Syberii na podstawie źródeł archiwalnych, w: Syberia w historii i kulturze narodu polsI..iego, pod red. naukową A. Kuczyńskiego, Wrocław 1998, s. 21-30. Bliżej o B.P Polewoju
zob. też: A. Kuczyński, Z. Wójcik, Borysowi Pietrawiczowi Polewojowi na osiemdziesięciolecie, "Wrocławskie Studia Wschodnie", 1999, t. 3, s. 256-257 i Krathj obzor osnownych rezultatow naucznych
izyskaniji Borysa Pietrawicza Polewogo, laurieata priemii S. l. Dieżniewa 1992 g. i s.p Kraszeninnikowa 1997 g. K 8o-letju so dnja rożdienija (23 maja 1998), wydany w 1998 roku w Sankt Petersburgu przez Rosyjskie Towarzystwo Geograficzne.
2

3

�Władysław M. Łatyszew z Instytutu Dziedzictwa Bronisława Piłsudskiego

295

miot zainteresowań historyków z polskim rodowodem, Bolesława S. Szostakowicza z Irkucka, Walerego Skubniewskiego z Uniwersytetu Ałtajskiego w Barnaule,
Wasylego Haniewicza z Obwodowego Muzeum Historycznego w Tomsku, Mirosławy Jefimowej z Władywostoku, Sergiusza Leończyka i Renety Opłakańskiej
z Abakanu, Natalii Eljbart z Czyty, czy Tatiany Niedzieluk z Nowosybirska. Z niektórymi z tych badaczy byłem lub jestem w osobistych kontaktach naukowych, część
z nich uczestniczyła w konferencjach naukowych w naszym kraju i korzystała
z zasobów archiwalnych dotyczących polskich dziejów za Uralem. Kontakty te zaowocowały wieloma publikacjami w pracach zbiorowych4 i czasopismach "Wrocławskie Studia Wschodnie" i "Literatura Ludowa"5. Tu wspomnieć należy, że
współcześnie Nowosybirsk stanowi ważny ośrodek naukowy, w którym podejmowane są badania złożonych problemów związków polsko-syberyjskich na przestrzeni
XVII-XX stulecia. Zagadnienia te podejmowane są również przez historyków
z innych ośrodków naukowych w Rosji - Barnauł, Chabarowsk, Irkuck, Jakuck,
Jużno-Sachalińsk, Kazań, Moskwa czy Sankt Petersburg. Tu wspomnieć także
należy zmarłego w latach 90. XX wieku profesora Włodzimierza Djakowa, z Moskwy, współtwórcy monumentalnej 25-tomowej edycji polsko-radzieckiej pod nazwą "Powstanie Styczniowe. Materiały i Dokumenty", której redaktorami byli ze
strony polskiej Stefan Kieniewicz, Franciszka Ramotowska i Wiktoria Śliwowska.
O potrzebie i znaczeniu takich kontaktów dla badań naukowych pisać nie trzeba.
Nie sposób też wyliczyć wielu istotnych, dla omawianych przez tych autorów
zagadnień oraz różnych powiązań między badaczami polskimi i radzieckimi. Potrzebę taką dostrzegają także współcześnie, w znacznie większym wymiarze aniżeli
w czasach radzieckich, historycy z Federacji Rosyjskiej podejmujący coraz częściej problematykę dziejów Polaków za Uralem i ich wkładu w rozwój gospodarczy i naukowy dotyczący poznania kultury syberyjskich etnosów. Tu wspomnieć
np. należy najnowszą edycję monografii Wacława Sieroszewskiego poświęconą
Jakutom6, a także rosyjskie wydanie książki Witolda Armona, omawiającej wkład
Polaków w poznanie jakuckiej kultury? W wydawnictwach tych sytuuje się także rosyjska edycja książki omawiającej rolę Syberii w historii i kulturze narodu
polskiego8.

4 Polacy w Kazachstanie.
Historia i współczesność, pod red. naukową S. Ciesielskiego i A. Kuczyńskiego, Wrocław 1996; Syberia w historii i kulturze narodu polskiego, pod red. naukową
A. Kuczyńskiego, Wrocław 1998 i Kościół katolicki na Syberii. Historia - Współczesność - Przyszłość, pod red. naukowąA. Kuczyńskiego, Wrocław 2002.
s "Literatura Ludowa. Dwumiesięcznik naukowo-literacki",
2000, nr 6 - monotematyczny zeszyt poświęcony folkJorowi jakuckiemu. Artykuły z tego zeszytu weszły potem do pracy zbiorowej pl. Z kraju nad Leną. Związki polsko-jakuckie dawniej i dziś, pod red. naukową A. Kuczyńskiego, Wrocław 200 I.
6 W.L. Sieroszewski, Jakuty. Opyt etnograficzeskogo
issliedowanija, Moskwa 1993.
7 W. Armon, Polskie issliedowatieli
kultury jaku to w, Moskwa 200 l.
s Sibir w istorii i kulturie polskogo narada, red. A. Kuczynskogo i P. Romanowa, Moskwa 2002.
Jest to rosyjska edycja książki wydanej wcześniej w języku polskim, dedykowanej B. Piłsudskiemu

�296

Antoni Kuczyński

Potrzebę taką dostrzegają także historycy polscy (A. Kijas, E. Kaczyńska,
W. Masiarz, F. Nowiński, W. Śliwowska, J. Trynkowski), etnologowie (Z. Jasiewicz, A. Kuczyński, M. Kośko, S. Szynkiewicz), historycy literatury (J. Borowczyk, J. Fiećko, Z. Trojanowiczowa) i historycy nauki (J. Róziewicz, Z. Wójcik)
podejmujący coraz częściej tematykę badawczą z zakresu kontaktów polsko-rosyjskich, a różne akademickie ośrodki krajowe organizują konferencje z tego zakresu (Kraków, Lublin, Poznań, Wrocław), których pokłosiem sąmonotematyczne tomy studiów. Prestiżowy kwartalnik "Przegląd Wschodni", założony i redagowany przez Jana Malickiego, po wielekroć użycza swych łamów dla autorów
piszących na te tematy. Redakcja tego periodyku przyznaje także od roku 1993
prestiżowe nagrody za tzw. prace wschodnioznawcze, w tym również dla badaczy zagranicznych. Do grupy tej kategorii laureatów zaliczyć należy Daniela
Beauvois, Władimira Djakowa, Bohdana Osadczuka, Jewgienija Gorelika i innych,
a wśród nich Władysława M. Łatyszewa, przez wiele lat dyrektora Obwodowego Muzeum Krajoznawczego w Jużno-Sachalińsku, inicjatora utworzenia na tym
odległym krańcu Federacji Rosyjskiej Instytutu Dziedzictwa Bronisława Piłsudskiego.
Na zainteresowania W.M. Łatyszewa postacią B. Piłsudskiego zwróciłem
uwagę w roku 1975, gdy rozpoczął on publikować prace historyczne dotyczące
dziejów muzealnictwa sachalińskiego, w których odnaleźć można było pewne wątki
potwierdzające znaczący wkład B. Piłsudskiego w rozwój ekspozycji etnograficznych w tych placówkach. Potem w roku 1989 miałem okazję poznać go osobiście,
gdy wraz z profesorem Zbigniewem Wójcikiem odbywałem studyjną podróż na
Kamczatkę i do Władywostoku. To dzięki W.M. Łatyszewowi dane nam było gościć na Sachalinie, wówczas jeszcze wyspie w zasadzie zamkniętej dla obcokrajowców i odwiedzić miejsca związane z Bronisławem Piłsudskim. W.M. Łatyszew
był wówczas dyrektorem Obwodowego Muzeum Krajoznawczego w Jużno-Sachalińsku, w którym rozwinął prace badawcze nad wkładem B. Piłsudskiego w badania etnograficzne na Sachalinie, Pomorzu Amurskim i na Hokkaido. Muzeum usytuowane jest w reprezentacyjnym budynku Jużno-Sachalińska, powstałym w czasach, gdy miasto to nosiło nazwę Tojohara, to jest wówczas, gdy południowy Sachalin
należał do Japonii. Zarówno sam budynek, jak i jego otoczenie potwierdzało wielką
staranność jego dyrekcji o rangę tej placówki muzealnej. Równie okazale prezentowały się sale ekspozycyjne, biblioteka i magazyny. Już wówczas znajdowała się
tam ekspozycja dotycząca B. Piłsudskiego. O dalszych zamiarach w tym zakresie opowiadał nam W.M. Łatyszew, który już wówczas posiadał kontakty nauko-

i noszącej tytuł Syberia w historii i kullurze narodu polskiego, pod red. naukową A. Kuczyllskiego,
Wrocław 1998. Rosyjska edycja tej książki spotkała się z licznymi recenzjami w Federacji Rosyjskiej. Tu podkreślić należy, że jest to pierwsza w języku rosyjskim książka omawiająca tak szeroko
związki polsko-syberyjskie.
Jej ukazanie się w Rosji zawdzięczamy
Ambasadzie
RP
w Moskwie oraz Halinie Subotowicz-Romanow,
prezydentowi Kongresu Polaków w Rosji.

�Władysław M. Łatyszew z Instytutu Dziedzictwa Bronisława Piłsudskiego

297

we z badaczami japońskimi podejmującymi wątek wkładu B. Piłsudskiego
w badania kultury ajnoskiej, planował zorganizowanie konferencji naukowej poświęconej temu zesłańcowi i etnografowi oraz przygotowywał się do zorganizowania wystawy jemu poświęconej w Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie. Obie
te inicjatywy zostały urealnione. Wystawa ta miała miejsce w roku 1991 i cieszyła się szerokim zainteresowaniem społeczności Warszawy9. Również w roku 1991
odbyła się w Jużno-Sachalińsku międzynarodowa konferencja10, podczas której
odsłonięto wspomniany powyżej pomnik B. Piłsudskiego. Rzec można, że od tego
momentu zacieśniły się kontakty W.M. Łatyszewa z badaczami polskimi. Trzykrotnie był on w Polsce w latach 1992, 1997 i 1999, pogłębiając swoje studia
dotyczące życia i pracy B. Piłsudskiego. W roku 2003 W.M. Łatyszew otrzymał
prestiżową nagrodę "Przeglądu Wschodniego" za rok 2002.
Jury nagrody to: prof. Andrzej AjnenkielInstytut Historii PAN, prof. Juliusz Bardach - Uniwersytet Warszawski, Andrzej Chodkiewicz - Stowarzyszenie "Wspólnota Polska", Adolf Juzwenko - dyrektor Zakładu Narodowego
im. Ossolińskich, Jan Malicki - redaktor naczelny "Przeglądu Wschodniego",
prof. Stanisław Mossakowski - Instytut Sztuki PAN, Andrzej Przewoźnik Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, prof. Elżbieta Smułkowa
- Uniwersytet Warszawski, Ewa Gieysztor oraz Marek Karp -laureat
nagrody im. Aleksandra Gieysztora w 2000 roku. W edycji nagrody za rok 2002 uhonorowano następujących autorów krajowych i zagranicznych. Nagrody krajowe
ex aequo otrzymali: Michał Janocha z Warszawy za książkę pl. Ukraińskie
i białoruskie ikony świąteczne w dawnej Rzeczypospolitej oraz Paweł Piotr
Wieczorkiewicz z Warszawy za książkę pl. Łańcuch śmierci. Czystka w Armii
Czerwonej 1937-1939. W kategorii książek zagranicznych jury wyróżniło autorów: Leonida Zaszkilniaka i Mykołę Krykuna ze Lwowa za książkę pl.lstorija Polszczy, opublikowaną przez Wydawnictwo Uniwersytetu Lwowskiego.
Nagrodę specjalną przyznano W.M. Łatyszewowi z dalekiego Juźno-Sachalińska za całokształt działalności badawczej i organizacyjnej związanej z dokumentacją dziedzictwa naukowego Bronisława Piłsudskiego.
Wręczenie nagród odbyło się 15 marca 2003 roku na Uniwersytecie Warszawskim. Fundatorami nagród byli: Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Radio
Polonia - Program dla Zagranicy, Polskie Radio S.A. oraz tradycyjnie już Stowarzyszenie "Wspólnota Polska". Obowiązki zawodowe nie pozwoliły przybyć na tę uroczystość laureatowi W.M. Łatyszewowi, który otrzymał ją 2 lipca
2003 roku z rąk ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej w Rosji, prof. Stefana
9 J. Żytek, Bronisław
Piłsudski 1866-1918, w: Bronislaw Pilsudski badacz ludów Dalekiego
Wschodu. Katalog wystawy Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie, Warszawa 1991; [ZZ], Tę wystawę należy zobaczyć. ZbiOly Bronislawa Pilsudskiego, "Słowo Powszechne", 1992, nr 7, s. 6.
10 A. Kuczyński, Międzynarodowa
ocel/a doroble-ubadawczego B. Piłsudskiego nad tubylczymi
ludami Sachalinu. Konferencja naukowa -Jużno-Sachalińsk
1991, "Niepodległość", 1993, t. XLVI,
s.176-190.

�298

Antoni Kuczyński

Mellera, w siedzibie Ambasady RP w Moskwie. Na uroczystość tę przybyli liczni goście reprezentujący moskiewskie środowisko naukowe, dziennikarze oraz
członkowie moskiewskiej Polonii. Wydarzenie to zostało odnotowane m.in. na
łamach wysoko nakładowej "Litieratumoj Gaziety" , rozpowszechnianej na terenie
całej Federacji Rosyjskiej, w artykule pl. Pocziotnyj Poliak Sachalina (nr 28
z dnia 9-15 lipca 2003). Autorem tej publikacji był laureat, który raz jeszcze przyczynił się do spopularyzowania w Rosji postaci B. Piłsudskiego ijego twórczych
osiągnięć na niwie etnografii.
Władysław M. Łatyszew urodził się w 1939 roku na Ukrainie. Ukończył studia historyczne na Uniwersytecie w Odessie. Początkowo pracował jako nauczyciel
historii w szkole, potem w Muzeum Krajoznawczym w Odessie. W 1971 roku
przybył na Sachalin i rozpoczął pracę na stanowisku zastępcy dyrektora ds. naukowych w Obwodowym Sachalińskim Muzeum Krajoznawczym, którego później został dyrektorem (1975 r.). Na tej dalekiej wyspie, na krańcach rosyjskiego
Dalekiego Wschodu laureat podejmował wielorakie zadania na rzecz rozwoju
powierzonej mu placówki muzealnej. Przyznanie mu nagrody "Przeglądu Wschodniego" to ważny moment, ażeby spojrzeć na jego działalność naukową i organizacyjnąjako na wzajemnie przenikającą się całość przedsięwzięć z tego zakresu.
Po pierwsze, należy stwierdzić szczególnie twórczy i sprawny organizacyjnie sposób zarządzania placówką muzealną w lużno-Sachalińsku. W pracy tej od samego początku (1971), gdy objął stanowisko zastępcy dyrektora do spraw naukowych, nie kwestionując dotychczasowych działań tej jednostki, nadał zakresowi pojęciowemu "muzeum placówką naukową" nową formułę, co w rezultacie
doprowadziło do poszerzenia roli muzeum ijego znaczenia w życiu naukow(}-badawczym wyspy. Z jednej strony dbał o wzbogacanie muzealnej kolekcji w poszczególnych jego działach, z drugiej zaś dostrzegał pilną potrzebę pełnego jej opisu
i działalności ekspozycyjnej. Takie konsekwentne przestrzeganie tej zasady wzmacniało jego pozycję i zgodnie z właściwą sobie metodą postępowania naukowo-dokumentacyjnego, zjednywał dla muzeum coraz szerszy krąg miejscowej administracji. Był też zwolennikiem zasady, iż sensowny sposób porozumienia międzyludzkiego jest ważnym elementem integrującym zespół pracowniczy. Nie sposób
wyliczyć tu wielu istotnych i ważnych dla prezentacji osoby laureata powiązań
zachodzących między praktyczną działalnością muzealną a sferą badawczą tej
placówki. Najogólniej mówiąc łączyły się w niej cele związane z gromadzeniem
kolekcji, odpowiednim jej zabezpieczeniem materialnym, opracowaniem naukowym,
działalnością wystawienniczą przy równoczesnym rozwoju przedsięwzięć edytorskich ukazujących muzeumjako ważny ośrodek rozwoju wiedzy o regionie,jego
przeszłości i teraźniejszości, rzec można kształtowania swoistego pojęcia małej
sachalińskiej ojczyzny. Tym zadaniom laureat umiał podołać, zapisując się w dziejach sachalińskiego muzealnictwa. Sam zresztą pisał o historii muzealnictwa na
Sachalinie, o działalności społeczno-kulturalnej na wyspie, np. o teatrze sachalińskim, o kulturalnych i literackich związkach wyspy z zachodnimi obszarami Rosji,

�Władysław M. Łatyszew z Instytutu Dziedzictwa Bronisława Piłsudskiego

299

o żegludze na Sachalinie i roli portów leżących najego wybrzeżach. Organizował konferencje naukowe, starał się o nawiązanie kontaktów naukowych z badaczami z centralnej części ZSRRJRosji, np. ze wspomnianym już B. Polewojem, Niwchem Czunerem Taksamim, etnografem pracującym w Leningradzie/
/Sankt Petersburgu, z B. Szostakowiczem z Irkucka, z pracownikami bibliotek
i archiwów w Moskwie, Tomsku, Władywostoku. Śledząc ten rozwój jego działalności muzealnej i naukowo-badawczej, widać w nim wyraźnie, że gdzieś od
połowy lat 70. XX stulecia zaczął interesować się postacią B. Piłsudskiego.
Wspomniane powyżej zainteresowania zasługują niewątpliwie na oddzielne
omówienie, tutaj jednak, zgodnie z inną konwencją artykułu, przedstawione zostaną nader pobieżnie. Dość stwierdzić, że to W.M. Łatyszew wprowadził na
nowo postać B. Piłsudskiego, zesłańca i katorżnika, badacza kultury tubylczych
ludów Sachalinu do dziejów etnografii rosyjskiej. Przedtem bowiem postać ta pozostawała na uboczu etnografów radzieckich, no może z wyjątkiem niektórych
autorów zajmujących się folklorem Ajnów i Niwchów oraz szamanizmem. Konkretyzując, stwierdzić należy, że laureat nagrody "Przeglądu Wschodniego" nadał
nowy impuls tym badaniom w szerokiej konwencji mieszczącej się w formule:
"B. Piłsudski - życie - dzieło - recepcja".
O sukcesie autorskim, edytorskim i naukowym W.M. Łatyszewa związanym
z postacią B. Piłsudskiego zadecydowało wiele czynników. Niewątpliwie istotne
tu były jego zdolności organizacyjne; pewne jest także i to, że zafascynował się
on tą postacią, a także fakt najważniejszy - upadek ZSRR, w którym niechętnie podejmowano ten wątek związany z badaniami i obserwacjami etnograficznymi B. Piłsudskiego na Sachalinie, ze względu na jednoznaczną wymowę tego
nazwiska. Te niekwestionowane zasługi naszego rodaka w poznaniu kultury tubylczych ludów wyspy Sachalin mogły też mieć tak istotne znaczenie, że po "pieriestrojce" zajęcie się tą postacią stawało się formą koniecznego do spłacenia długu.
Myślę, że fakt ten wspomagał także W.M. Łatyszewa w powołaniu w 1997 roku
Instytutu Dziedzictwa Bronisława Piłsudskiego w JuŻno-Sachalińsku. Instytutem
tym kieruje do chwili obecnej. Laureat jest postacią wyjątkową, ajego pracę naukową i organizacyjną dokumentuje bogata bibliografia obejmująca około 200 publikacji (książki, artykuły naukowe i publicystyczne)ll.
Będąc pomysłodawcą, a następnie realizatorem tego przedsięwzięcia, miał za
sobą laureat wiele publikacji poświęconych postaci tego niezwykłego człowieka.
W 1991 roku zorganizował międzynarodową konferencjęjemu poświęconą. Wtedy
też odsłonięto pomnik B. Piłsudskiego w Jużno-Sachalińsku, tak więc postać ta
" W artykule W.M. Łatyszewa pl. Materiały do bibliografii publikacji a Bronisławie Piłsudskim
wjęzyku rosyjskim opublikowanym na łamach "Ludu" (1994, L 77, s. 205-222) znajduje się 21 jego
publikacji poświęconych B. Piłsudskiemu. Od daty opublikowania tej bibliografii ogłosił on wiele
innych artykułów na ten temat w języku polskim, rosyjskim, angielskim ijapońskim. W moim posiadaniu znajduje się pełna bibliografia publikacji W.M. Łatyszewa, które ukazały się do czasu przyznania jemu nagrody "Przeglądu Wschodniego".

�300

Antoni Kuczyński

wpisywała się w pejzaż medialny wyspy oraz w jej naukowe dziedzictwo. Laureat wydał też m.in. zbiór listów do Lwa Sztemberga, zatytułowany Bronislaw
Piłsudski}. Dorogoj Lew Jakowlewicz. Pisma L.J. Szternbergu, 1893-1917
(Jużno-Sachalińsk 1996). Jakjuż wspomniano, dokonania autorskie laureata nie
zamykają się tylko w obszarze czasopiśmienniczym. Ostatnio np. wydał on wspólnie
z Koichi Inoue z Uniwersytetu Hokkaido w Sapporo książkę pt. Narodnoje isskustwo sachalińskich ajnow/Sakhalin Ainu Folk Craft (Sapporo 2002)12. Publikuje on też zebrane w jedną całość folklorystyczne zapisy B. Piłsudskiego
dotyczące Ajnów. W jego bogatym piśmiennictwie są takie pozycje, które na stałe
weszły do kanonu publikacji poświęconych życiu i pracy naszego rodaka badającego kulturę Ajnów, Niwchów i Oroków. Dotyczy to szczególnie działalności
naukowej Bronisława Piłsudskiego, którego biografii W.M. Łatyszew jest świetnym znawcą.
Wspomniany Instytut wydaje czasopismo pod nazwą "Izwiestija Instituta Nasledija Bronisława Piłsudskogo" (dotychczas ukazało się 7 tomów), które cieszy
się wysoką oceną merytoryczną uczonych. Należy zwrócić uwagę, iż rzeczą niezwykle rzadką w nauce jest powołanie naukowego instytutu dotyczącego edycji
i dokumentacji dorobku naukowego jednego tylko uczonego. Właśnie taką placówkąjest wspomniany Instytut, założony przez W.M. Łatyszewa. Podkreślić należy, że zespół kierowany przez niego jest wyjątkowo kompetentny w pracach
zmierzających do przedstawienia całościowego dorobku naukowego Bronisława
Piłsudskiego. On sam zaś wspiera swą wiedzą oraz źródłami historycznymi wielu
uczonych w Rosji, Japonii, Niemczech, Stanach Zjednoczonych, a także i w Polsce, podejmujących w swych pracach różne wątki naukowej i życiowej drogi Bronisława Piłsudskiego. Tutaj tylko dodać jeszcze należy, że dokonania Bronisława
Piłsudskiego uznane zostały w nauce światowej za ważne osiągnięcie w historii
polskich obserwacji i badań etnograficznych ludów innych kontynentów. Dowodem tego jest m.in. monumentalna edycja jego prac pt. The Collected Works of
Bronislaw Piłsudski, realizowana przez prestiżową oficynę Walter de Gruyter
&amp; Co. z Berlina i Nowego Jorku, przy wydawaniu której aktywnie uczestniczy
W.M. Łatyszew, a także cykliczne kongresy międzynarodowe (Sapporo 1985,
Jużno-Sachalińsk 1991, Kraków-Zakopane 1999 i planowany na najbliższy okres
kongres w Wilnie).
Antoni Kuczyński

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9973" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9951">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/53e8ebd7d04ddb152283b9c1218cee73.pdf</src>
        <authentication>d4e995bd1f004f7446d138b9673b1d08</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118650">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6135</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118651">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118652">
                <text>2009</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118653">
                <text>władza - aspekt antropologiczny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="118654">
                <text>antropologia polityki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118655">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5721</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118656">
                <text>Władza i autorytet - przywództwo polityczne w ujęciu antropologicznym / LUD 2009 t.93</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118657">
                <text>LUD 2009 t.93 s.13-34</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118658">
                <text>Dohnal, Wojciech</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118659">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118660">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118661">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118662">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118663">
                <text>Lud, t. 93, 2009

I. ARTYKUŁY

WOJCIECH DOHNAL
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza
Poznań

WŁADZA I AUTORYTET
PRZYWÓDZTWO POLITYCZNE
W UJĘCIU ANTROPOLOGICZNYM

Wprowadzenie
Antropologia polityczna jest subdyscypliną antropologii społecznej, której za­
sadniczym celem jest zrozumienie sposobu, w jaki polityka jest obecna i jak funk­
cjonuje w różnych społeczeństwach ludzkich. Z tego punktu widzenia jest ona
zatem bliska takim naukom, jak politologia, filozofia, psychologia czy socjologia
polityki. Jednak zbieżność przedmiotu zainteresowań nie oznacza, że dyscyplin
tych nie dzielą poważne różnice. Tym, co stanowi o specyfice antropologicznych
badań nad polityką, jest na pewno odrębność korzeni historycznych, stosowana
metodologia oraz, co wydaje się najważniejsze, sam sposób rozumienia polity­
ki. Mówiąc najkrócej, antropologia odrzuca pojmowanie polityki w kategoriach
formalnych struktur i instytucji oraz kwestionuje etnocentryczne przekonanie, że
jest ona domeną społeczeństw rozwiniętych, zaś idealną i właściwą formą orga­
nizacji politycznej jest państwo (zob. Herzfeld 2004: 175). Zamiast tego uznaje,
że polityka zawsze manifestuje się poprzez kulturę, dostrzec ją można w róż­
norodnych dyskursach i praktykach społecznych, które często wykraczają poza
konwencjonalnie rozumianą sferę polityczną.
Antropologia zrodziła się ze zderzenia świata europejskiego z kulturową od­
miennością, z doświadczenia inności i towarzyszącego mu dążenia do jej „oswo­
jenia” i zrozumienia. Od początku swego istnienia interesowała się ona tym,
co marginalne, skupiała uwagę na „egzotyce”, a głównym przedmiotem swo­

�14

Wojciech Dohnal

ich badań uczyniła społeczeństwa przedindustrialne, zwane często pierwotnymi
czy prostymi, których kultura we wszystkich niemal aspektach różniła się od
znanych wzorców świata zachodniego. Dotyczyło to również polityki. Jej opi­
sanie i wyjaśnienie stało się głównym celem antropologii politycznej. Stąd też
zainteresowanie różnorodnością pierwotnych systemów politycznych, ich gene­
zą i przekształceniami, specyfiką obserwowanych instytucji, sposobami zdoby­
wania i sprawowania władzy, symbolicznym wymiarem polityki oraz sferą tak
zwanej kultury politycznej (Kwaśniewski 1987: 37). Wśród podejmowanych
zagadnień ważne miejsce zajmowały studia nad przywództwem. Miały one na
celu odkrywanie różnych instytucji i mechanizmów, które konstytuowały rządy
w społecznościach pierwotnych, analizę procesów podejmowania decyzji, za­
pewniania bezpieczeństwa oraz rozstrzygania sporów. Znamienne jest przy tym,
że w ujęciu antropologicznym przywództwo polityczne niemal od samego po­
czątku traktowane było jako struktura dynamiczna, aspekt całościowej praktyki
społecznej nierozerwalnie powiązany z innymi dziedzinami kultury, takimi jak
pokrewieństwo, religia, ekonomia czy prawo. Podejście takie znacząco różni się
od dominującej w naukach o polityce tradycji ujmowania przywództwa jako spe­
cyficznego zjawiska, ogniskującego się na władzy państwowej związanej z mo­
nopolem na legalne stosowanie przemocy i przymusu fizycznego (Kaczmarek
2000: 91).
Celem niniejszych rozważań jest prześledzenie historii antropologicznej re­
fleksji nad przywództwem politycznym oraz ukazanie zmieniających się sposo­
bów jego rozumienia na gruncie różnych orientacji teoretycznych. Uważam, że
dzięki umiejętności łączenia perspektywy mikropolitycznej, skupiającej uwagę
na konkretnym wymiarze lokalnym, z uogólniającą interpretacją teoretyczną, an­
tropologia polityczna może znacząco wzbogacić dorobek studiów nad przywódz­
twem, prowadzonych dotąd głównie przez przedstawicieli innych dyscyplin.

Początki badań nad przywództwem i polityką
Za datę symbolicznych narodzin antropologii politycznej uznaje się zwykle
rok 1940, kiedy to opublikowana została praca African Political Systems pod
redakcją Meyera Fortesa i Edwarda E. Evans-Pritcharda — pierwsza w dziejach
antropologii książka, która w całości poświęcona została analizie systemów po­
litycznych tak zwanych ludów pierwotnych. Nie znaczy to jednak, że we wcześ­
niej publikowanych tekstach polityka była nieobecna. Przeciwnie, w zasadzie od
początku istnienia antropologii podejmowane były w niej tematy par excellence
polityczne, jakkolwiek ich autorzy często kwestionowali obecność polityki w ży­
ciu badanych przez siebie ludów. To tylko pozorny paradoks. Podejście takie
wynikało bowiem z przyjmowanych założeń teoretycznych i było konsekwencją
minimalistycznego rozumienia polityki (Balandier 1970: 23-24).

�Władza i autorytet — przywództwo polityczne w ujęciu antropologicznym

15

Paradygm at historyczny
Dziewiętnastowieczni badacze zakładali, że pojawienie się autonomicznej
sfery politycznej wraz z towarzyszącymi jej instytucjami jest zdobyczą zaawan­
sowanego stadium ewolucji społeczno-kulturowej, określanego przez nich jako
cywilizacja. Wcześniejsze fazy rozwoju, dzikość i barbarzyństwo, cechować zaś
miała całkowita dominacja stosunków pokrewieństwa, które zapewniały podsta­
wę integracji społecznej, stanowiąc jedyne źródło wszelkich efektywnych relacji
międzyjednostkowych i międzygrupowych. Stąd przekonanie o braku polityki
w życiu badanych społeczeństw i prymacie stosunków pokrewieństwa jako nad­
rzędnego regulatora całokształtu praktyki społecznej.
W perspektywie ewolucjonistycznej postrzegano także problematykę przy­
wództwa. Upraszczając nieco, można stwierdzić, że według tych poglądów
w najprostszych społeczeństwach ludzkich nie występowało sformalizowane
przywództwo polityczne. Ograniczoną i raczej symboliczną niż rzeczywistą wła­
dzę sprawowały w nich jednostki zajmujące uprzywilejowane miejsce w syste­
mie pokrewieństwa. Przywódca lineażu bądź rodu był jak primus inter pares,
a rzeczywista sfera jego wpływu ograniczała się zwykle do własnej grupy krewniaczej. Społeczeństwa zdominowane przez pokrewieństwo cechował bowiem
pełen egalitaryzm oraz brak rozwiniętej własności prywatnej. Dopiero później­
szy rozwój społeczno-ekonomiczny przynieść miał zmiany, w wyniku których
stosunki krewniacze ustąpiły znaczenia więziom terytorialnym, a pogłębiające
się nierówności społeczne dały impuls do zmian prowadzących do wyłonienia
rządu, czyli instytucjonalizacji przywództwa. W ujęciu klasyków ewolucjonizmu
przejście „od krwi do ziemi” oznaczało początek polityki.
Pierwsze dekady XX wieku to w antropologii czas dominacji paradygmatu
dyfuzjonistycznego, który jednak nie przyniósł zasadniczej reorientacji poglądów
autorów zajmujących się problematyką polityczną. Wprawdzie coraz powszech­
niej kwestionowano zasadność rozróżnienia pomiędzy wspólnotami krewniaczymi i terytorialnymi, ale zasadniczy tok myślenia pozostawał niezmienny:
przeobrażenia gospodarcze i demograficzne oraz wynikające z nich narastanie
konfliktów wewnętrznych prowadzą do powstania państwa, które posiada mono­
pol na stosowanie przymusu.

Podejście funkcjonalistyczne
Istotne novum w antropologicznym sposobie myślenia o polityce pierwotnej
przyniósł dopiero funkcjonalizm, który walnie przyczynił się do odrzucenia sil­
nie zakorzenionego w etnocentryzmie minimalistycznego traktowania polityki,
na rzecz podejścia maksymalistycznego. Oznaczało ono szerokie jej rozumienie.

�16

Wojciech Dohnal

Polityki nie definiowano już dłużej poprzez obecność lub brak określonego rodza­
ju instytucji, na przykład rządu, lecz poprzez pełnioną przezeń funkcję, którą jest
umacnianie i kontrolowanie porządku społecznego w granicach jednostki poli­
tycznej. W takim ujęciu podkreśla się, że każde, nawet najprostsze społeczeństwo
posiada jakąś formę organizacji politycznej, bowiem istnieją w nim instytucje
powołane do zaprowadzania i utrzymywania ładu społecznego, choć oczywiście
nie wszędzie są one zorganizowane w sposób porównywalny do scentralizowa­
nej władzy typu europejskiego.
Odrzucając historyzm, który zainteresowany był głównie odkrywaniem gene­
zy instytucji politycznych, Meyer Fortes i Edward Evans-Pritchard postulowali
konieczność prowadzenia badań porównawczych różnych typów systemów, by
w ten sposób odkrywać i wyjaśniać istniejące między nimi podobieństwa oraz
współzależności łączące je z innymi aspektami organizacji społecznej. Na pod­
stawie bogatego materiału etnograficznego pochodzącego z różnych regionów
Afryki autorzy wyróżnili dwa zasadnicze typy występujących tam systemów:
państwa pierwotne (state societies) oraz systemy bezpaństwowe (stateless so­
cieties). Pierwsze cechować miało istnienie scentralizowanej władzy, machiny
administracyjnej i instytucji sądowniczych, słowem — rządu, a podział boga­
ctwa, przywilejów i statusu odpowiadał w nich rozkładowi władzy i uprawnień.
Natomiast systemy bezpaństwowe pozbawione były rządu i wyraźnego zróżnico­
wania rangi, statusu czy bogactwa (Fortes, Evans-Pritchard, eds., 1983: 3).
Jedna z istotnych różnic pomiędzy wyróżnionymi typami systemów dotyczyła
umiejscowienia i sposobu funkcjonowania władzy. Otóż w państwach pierwotnych
system polityczny wpisany był w strukturę terytorialną i zachowywał całkowitą
niezależność od struktur pokrewieństwa, co oznaczało, że również system spra­
wowania władzy opierał się w nich na zhierarchizowanej strukturze terytorialno­
-administracyjnej, miał zatem charakter formalny. Na czele największej jednostki
politycznej stał najwyższy przywódca, któremu podlegali wodzowie sprawujący
władzę na niższych szczeblach organizacji. Pozycja najwyższego władcy wynikała
z przysługującej mu wyłączności na stosowanie środków przymusu, reguł okre­
ślających zasady sukcesji, z prawem mianowania urzędników niższego rzędu oraz
mistycznych sankcji sprawowanego przezeń urzędu. System ten cechowała przy
tym wewnętrzna równowaga sił. Zgodnie z nią, ograniczenie szerokich uprawnień
władcy zapewniały liczne instytucje kontrolne, takie jak rada królewska czy dostoj­
nicy kapłańscy, którzy posiadali rozstrzygający głos w sprawach inwestytury. In­
stytucje te czuwały, by władza królewska nie była absolutna. Podobny mechanizm
wzajemnej kontroli występował pomiędzy administracją centralną i terenową.
Wówczas, gdy król nadużywał swej władzy, regionalni przywódcy polityczni mieli
prawo wypowiedzieć mu posłuszeństwo i zorganizować zbrojną rewoltę. Jeśli na­
tomiast zbrojni liderzy przekraczali powierzone im kompetencje, mogli zostać siłą
zmuszeni do podporządkowania się królowi. Generalna prawidłowość systemów
zhierarchizowanych polegała na przekazywaniu części uprawnień na niższe po­

�Władza i autorytet — przywództwo polityczne w ujęciu antropologicznym

17

ziomy administracji. W rezultacie tworzyła się swoista piramida organów władzy.
Na każdym szczeblu odpowiedzialność osoby sprawującej urząd polityczny była
proporcjonalna do zakresu posiadanych przez nią uprawnień.
Według całkowicie odmiennych zasad funkcjonowały systemy bezpaństwo­
we, zwłaszcza opisywane przez autorów plemiona segméntame, które nazywano
„plemionami bez rządu”. Nie istniał w nich bowiem żaden centralny ośrodek poli­
tyczny, który dominowałby nad innymi. Przywództwo było rozproszone, a każdy
segment, to jest jednostka terytorialno-krewniacza, reprezentował zbliżony po­
ziom siły. Na czele segmentów stali pozbawieni realnych uprawnień, nieformalni
liderzy lokalnych wspólnot pochodzeniowych, których pozycja opierała się prze­
de wszystkim na autorytecie, jakim cieszyli się wśród swych krewniaków. Mimo
że odgrywali oni ważną rolę w życiu społecznym, gospodarczym i religijnym, ich
władza nie miała charakteru politycznego, gdyż całkowicie pozbawieni byli moż­
liwości stosowania środków przymusu bezpośredniego. Przywództwo starszych
oznaczało w tym przypadku wywieranie silnego wpływu na innych, dzięki zaj­
mowaniu określonej pozycji w strukturze społecznej, pozycji, którą wyznaczała
obowiązująca reguła pochodzeniowa sankcjonowana przez przekonania świato­
poglądowe członków grupy.
Praca African Political Systems na wiele lat wyznaczyła kierunek studiów
nad systemami politycznymi społeczeństw pierwotnych. Jej znaczenie polega­
ło, po pierwsze, na zerwaniu z tradycją badań historycznych zorientowanych
na rekonstrukcję minionych epok rozwoju kultury na rzecz analiz społeczeństw
współczesnych. Po drugie, wprost wskazywała, iż jakkolwiek systemy politycz­
ne mogą być zorganizowane i funkcjonować bardzo różnie, to jednak występują
one we wszelkich społecznościach ludzkich, choć nie wszędzie działają w sposób
podobny do systemu europejskiego. Po trzecie, przedstawiona w niej klasyfika­
cja systemów afrykańskich stała się punktem odniesienia dla wielu późniejszych
badań o charakterze typologicznym. I wreszcie, co z dzisiejszej perspektywy wy­
daje się najważniejsze, praca ta jednoznacznie dowodziła, że zrozumienie istoty
przywództwa jest możliwe wyłącznie poprzez odwołanie się do uwarunkowań
kulturowych i społecznych.

Studia nad przywództwem w pierwotnych systemach politycznych
Druga połowa XX wieku przyniosła znaczący wzrost liczby studiów z za­
kresu antropologii politycznej oraz ich wyraźne zróżnicowanie tematyczne i te­
oretyczne. Wśród podejmowanych zagadnień ważne miejsce zajmowały prace
poświęcone analizie mechanizmów powstawania i funkcjonowania ośrodków
władzy w różnych typach społeczeństw. W tym nurcie szczególnie znaczące
były prace amerykańskich neoewolucjonistów, którzy zajmowali się rozwojem
polityki pierwotnej. Zaproponowali oni klasyfikację tradycyjnych systemów

�18

Wojciech Dohnal

politycznych, wyróżniając ich cztery podstawowe typy: hordy (ang. band), ple­
miona, wodzostwa i protopaństwa, zwane też państwami pierwotnymi (zob.
m.in. Service 1962; Johnson, Earle 1987; Lewellen 1992). Jakkolwiek klasyfi­
kacja ta opierała się przede wszystkim na kryterium poziomu wewnętrznej in­
tegracji społecznej, związanej z obecnością lub brakiem scentralizowanych
instytucji politycznych, to jednak wydaje się ona użyteczna również wówczas,
gdy chodzi o ukazanie różnic pomiędzy charakteryzującymi je typami przy­
wództwa.
Najogólniej stwierdzić można, że przywództwo polityczne w systemach zde­
centralizowanych, a więc hordach i plemionach, opiera się na autorytecie, zaś
w systemach scentralizowanych, czyli wodzostwach i państwach, na mniej lub
bardziej sformalizowanej władzy. Rozróżnienie to ma charakter zasadniczy. Au­
torytet jako rodzaj przywództwa oznacza nieinstytucjonalny wpływ na funkcjo­
nowanie grupy. Jego źródłem może być miejsce zajmowane przez jednostkę lub
grupę w strukturze społecznej, związane choćby z przynależnością do określo­
nego lineażu albo rodu, płeć, wiek, bądź posiadanie szczególnych umiejętności
lub cech osobowościowych. W każdym przypadku ma on jednak charakter nie­
formalny, nie podlega sukcesji oraz, co najważniejsze, nie dysponuje formalny­
mi środkami przymusu. Z kolei władza oznacza przywództwo sformalizowane,
regulowane przez istniejące normy prawne (przy czym nie ma znaczenia, czy
prawo to jest sformalizowane czy zwyczajowe), podlegające sukcesji i dysponu­
jące monopolem na stosowanie środków przymusu. Przyjrzyjmy się zatem, jak
antropologowie charakteryzują różne typy przywództwa w wyróżnianych przez
siebie systemach politycznych.

H ordy
W literaturze podkreśla się, że hordy to „najbardziej rudymentarna forma orga­
nizacji społecznej” (Service 1962: 107), charakterystyczna dla niewielkich grup
złożonych z luźno zintegrowanych zespołów rodzinnych, wspólnie zamieszkują­
cych określone terytorium i silnie powiązanych ekonomicznie. Podstawą utrzy­
mania takich wspólnot jest zbieractwo i łowiectwo, cechuje je ponadto koczowni­
czy tryb życia. W aspekcie integracji wewnętrznej zwraca uwagę dominacja więzi
rodzinnych, co przesądza o nieformalnym, bezpośrednim i ścisłym charakterze
relacji interpersonalnych (zob. Steward 1977: 217). Hordy określane są zwykle
jako społeczności całkowicie egalitarne, w których stosunki ekonomiczne opiera­
ją się na zasadzie wzajemności (Fried 1967: 48). W konsekwencji nie występuje
w nich trwałe zróżnicowanie statusu majątkowego i społecznego jednostek, któ­
rych pozycja zależy raczej od indywidualnych cech osobowościowych aniżeli od
posiadanego bogactwa czy rangi. Egalitaryzm dotyczy także dostępu do władzy.
Jak w każdym społeczeństwie ludzkim, tak i tu występują liderzy, ale ich pozycja

�Władza i autorytet — przywództwo polityczne w ujęciu antropologicznym

19

nie jest w żaden sposób sformalizowana. Ma raczej charakter sytuacyjny, doraź­
ny i nietrwały. Przywódcą grupy może potencjalnie zostać każda jednostka, która
w określonej sytuacji cieszy się największym autorytetem, przez co zyskuje moż­
liwość wpływania na innych. W praktyce jednak rolę tę pełnią najczęściej przy­
wódcy grup rodzinnych, zgodnie z zasadą starszeństwa. Posiadana przez nich
władza ogranicza się do kontrolowania zasobów żywności i wody, rozstrzygania
sporów wewnątrzgrupowych oraz reprezentowania wspólnoty w kontaktach ze
światem zewnętrznym. Funkcja ta nie podlega prostej sukcesji, co więcej, jeśli
przywódca nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań, jest nieskuteczny bądź
grupa uznaje go za winnego swych niepowodzeń, traci on swój autorytet i wpływ
na innych. Sytuacyjny charakter przywództwa oznacza, że osoby, które cieszą się
szczególnym autorytetem w pewnych okolicznościach, na przykład podczas polo­
wań, mają ograniczony lub zgoła żaden wpływ w innych dziedzinach, na przykład
w podejmowaniu decyzji o zmianie miejsca pobytu grupy (Marshall 1960). Naj­
ważniejszą cechą nieformalnego przywództwa w hordach jest to, że nie towarzy­
szy mu żadna sankcja, co oznacza, że prócz posiadanego autorytetu lider nie dys­
ponuje środkami oddziaływania na członków grupy. Działa jako arbiter, ekspert
i doradca, ale jego władza ma w gruncie rzeczy wymiar symboliczny. Faktycznym
suwerenem pozostaje bowiem grupa jako całość i tylko ona może karać swych
członków.
Klasycznymi przykładami hord, przedstawianymi w literaturze antropologicz­
nej są Pigmeje Mbuti, Buszmeni !Kung oraz brazylijscy Indianie Nambikwara.

Plem iona
W antropologii politycznej termin „plemię” odnosi się do społeczności posia­
dających zdecentralizowany system polityczny, w którym władza rozproszona
jest pomiędzy wieloma niewielkimi grupami, zaś jedność i integracja ponadlokalna osiągane są poprzez sieć stosunków międzygrupowych i międzyjednostkowych (Service 1962). Gospodarka plemion opiera się głównie na uprawie roślin
bądź hodowli, a ich liczebność jest zwykle większa niż hord. W takiej sytuacji
warunkiem wykształcenia się solidarności ogólnoplemiennej jest istnienie insty­
tucji, które skupiałyby członków różnych wspólnot lokalnych. Taką rolę pełnić
mogą na przykład rady starszych, tajne bądź jawne związki i stowarzyszenia, kla­
sy wieku lub inne wyspecjalizowane instytucje. Niektóre z nich mogą stanowić
stały element struktury społecznej, podczas gdy inne funkcjonują tylko w szcze­
gólnych okolicznościach. W każdym jednak przypadku instytucje te służą usta­
nawianiu więzi i poczucia wspólnoty pomiędzy osobami należącymi do różnych,
na co dzień silnie autonomicznych wspólnot lokalnych (Fried 1967: 154).
Plemiona cechują się znacznym stopniem ffagmentaryzacji i rozdrobnieniem.
Na poziomie organizacji ogólnoplemiennej nie istnieją w nich żadne ośrodki

�20

Wojciech Dohnal

władzy centralnej, a wewnętrzna spoistość całościowego systemu politycznego
osiągana jest dzięki interakcji między jego częściami składowymi. W procesie
tym ważną rolę odgrywają lokalni przywódcy. Podobnie jak w hordach, są nimi
najczęściej osoby zajmujące uprzywilejowaną pozycję w strukturach krewniaczych. O ile jednak w hordach są to grupy rodzinne, o tyle w plemionach są to
zazwyczaj unilineame grupy pochodzeniowe (lineaże lub rody). Przywództwo
w grupie pochodzeniowej ma przy tym dużo donioślejsze znaczenie społeczne
niż w prostej strukturze rodzinnej. Wynika to z kilku przyczyn. Przede wszystkim
naczelnik lineażu czy rodu uosabia łączność grupy z przodkami, dzięki czemu
jego urząd jest wyposażony w sankcję światopoglądową, która stanowi ważne
źródło autorytetu. Z racji zajmowanego miejsca pełni on także często funkcję
przywódcy ekonomicznego, na przykład kontrolując dystrybucję ziemi upraw­
nej i sposób jej wykorzystania. Co więcej, w wielu plemionach jest on także
przywódcą religijnym, charyzmatycznym pośrednikiem między sacrum i profanum. Jego władza nie jest jednak sformalizowana. Nawiązując do klasycz­
nej propozycji Maxa Webera, można powiedzieć, że mamy w tym przypadku
do czynienia z przywództwem tradycyjnym. Naczelnik rodu posiada autorytet
i wpływa na członków grupy, gdyż żywią oni przekonanie, że z racji starszeń­
stwa posiada on prawo do sprawowania władzy. Jednak w praktyce jego kompe­
tencje są wyraźnie ograniczone i sprowadzają się do pełnienia funkcji rozjemcy
i arbitra wyznaczającego standardy postępowania, a nie rzeczywistego wład­
cy, który może innym narzucać swą wolę. Nie dysponuje on bowiem innymi,
poza perswazją, środkami nacisku. Przywództwo takie podlega zwykle sukce­
sji zgodnie z regułami pochodzeniowymi, ale większość badaczy podkreśla, że
oprócz zajmowania szczególnego miejsca w strukturze społecznej przywódca
musi mieć charyzmatyczne cechy osobowości, dużą wiedzę i doświadczenie.
W przypadku gdy potomek dotychczasowego naczelnika cech tych nie posiada,
grupa nie dopuszcza go do pełnienia urzędu i powierza funkcje przywódcze innej
osobie.
Szczególnym typem przywództwa jest Big Man. Przywódca taki jest charak­
terystyczny dla wielu społeczności Melanezji oraz niektórych plemion indiań­
skich północno-zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych i traktowany być
może jako swoisty pomost pomiędzy klasyczną organizacją zdecentralizowaną
a scentralizowanymi systemami wodzowskimi (Lewellen 1992: 32). Big Man
to przywódca, który swój autorytet i pozycję w grupie zawdzięcza w najwięk­
szym stopniu okazywanej hojności i wspaniałomyślności. Zostać nim mogą naj­
bardziej ambitne i przedsiębiorcze jednostki, które nierzadko latami gromadzą
znaczne ilości wartościowych dóbr, na przykład świń, które następnie, podczas
organizowanych przez siebie wystawnych ceremonii, rozdają członkom własnej
i innych grup. W ten sposób zyskują ponadlokalny prestiż i szacunek. W anali­
zach antropologicznych podkreśla się, że Big Man nie tylko działa na rzecz bu­
dowania własnej pozycji i autorytetu, ale stanowi także ważny element redystry­

�Władza i autorytet — przywództwo polityczne w ujęciu antropologicznym

21

bucji towarów i dóbr. W ten sposób instytucja ta wykazuje cechy przypisywane
zwyczajowo urzędowi wodzowskiemu.
Klasycznymi etnograficznymi przykładami społeczności plemiennych są sudańscy Nuerowie, amerykańscy Irokezi czy wenezuelscy Yanomami.
Wodzostwa
Wodzostwo to „autonomiczna jednostka polityczna złożona z wielu grup po­
zostających pod władzą najwyższego wodza” (Cameiro 1991: 167). Podstawą
utrzymania tych grup jest najczęściej ekstensywne rolnictwo lub hodowla, cechu­
je je ponadto znaczna liczebność i zamieszkiwanie rozległego terytorium. W po­
równaniu z prostymi systemami zdecentralizowanymi wodzostwa charakteryzu­
je także większy stopień zróżnicowania społecznego, i to zarówno w wymiarze
symbolicznym, jak ekonomicznym i politycznym.
Najważniejszą cechą wodzostwa wydaje się istnienie scentralizowanej i sfor­
malizowanej władzy politycznej. Jej pojawienie się wyjaśniać należy przez od­
wołanie się do szerokiego kompleksu uwarunkowań społeczno-kulturowych,
przede wszystkim zaś do właściwej systemom wodzowskim ustratyfikowanej
struktury społecznej. Na jej czele stał lineaż wodzowski, któremu hierarchicznie
podporządkowane były pozostałe wspólnoty lokalne. One również opierały się
na więzach pokrewieństwa unilineamego (Earle 1987).
Istniejąca stratyfikacja stwarzała warunki dla rozwoju zinstytucjonalizowa­
nego przywództwa. Jednak jego pełne zrozumienie wymaga wskazania na trzy
współzależne filary, na których opierała się rzeczywista władza wodzów. Po
pierwsze, supremacja lineażu wodzowskiego miała swe źródła w wierzeniach
religijnych, w których istotne miejsce zajmował kult przodków. Zgodnie z nim
pozycja wodza wynikała z przekazania tej rangi przez przodków. Należał on
bowiem do lineażu, który wywodził swe pochodzenie od sił rządzących sferą
sakralną (Posem-Zieliński, Kairski 2004: 326). Członkowie wszystkich pozosta­
łych lineaży uznawali się za potomków mniej znaczących przodków, co tłuma­
czyło i sankcjonowało ich niższą rangę społeczną. Sakralna legitymizacja władzy
wodza wyposażała go w niezbędną charyzmę oraz niesłychanie silnie umacniała
jego uprzywilejowaną pozycję społeczną. W praktyce regulowała ona też kwestię
sukcesji. W połączeniu z regułą pochodzeniową stanowiła bowiem czynnik li­
mitujący dostęp do najwyższego urzędu politycznego, który zarezerwowany był
jedynie dla osób należących do lineażu wodzowskiego.
Drugim, oprócz religijnego, filarem władzy wodzowskiej była specyfika stosun­
ków gospodarczych. O ile ekonomia prostych systemów egalitarnych, to jest hord
i plemion, opierała się na zasadach zrównoważonej wymiany wzajemnej, organi­
zowanej na szczeblu rodzinno-lokalnym, o tyle w wodzostwach przybierała ona
zwykle postać centralnej redystrybucji dóbr, towarów i usług. Sytuacja ta wiązała
się z zaawansowaną specjalizacją ekonomiczną poszczególnych jednostek i grup

�22

Wojciech Dohnal

oraz rozległym zasięgiem kooperacji. Znacznie ograniczało to efektywność prostej
wymiany, a sprawne funkcjonowanie całego systemu zależało w coraz większym
stopniu od istnienia głównego ośrodka koordynującego obrót gospodarczy. Rolę tę
pełnił wódz. W ten sposób stawał się on niezbędnym zwornikiem życia gospodarcze­
go, dzięki czemu jego władza ulegała dodatkowemu wzmocnieniu i stabilizacji.
Kolejnym źródłem pozycji wodza była jego władza militarna. Jako przywódca
grupy wódz stał na czele sił odpowiedzialnych za utrzymywanie bezpieczeństwa
wewnętrznego i zewnętrznego. Jego urząd dysponował monopolem na stosowa­
nie przymusu, choć w praktyce sytuacje takie należały do rzadkości.
Suma omawianych tu czynników powodowała, że pozycja i władza wodzów
zazwyczaj była bardzo mocna, często wręcz autorytarna. W zasadniczy sposób
różniła się ona od władzy nieformalnych przywódców w systemach zdecentralizo­
wanych. Wodzowie wywierali przemożny wpływ na życie swoich poddanych i to
we wszystkich jego aspektach. Nie zmieniał tego fakt, że na poziomie struktur lo­
kalnych to nie oni bezpośrednio sprawowali władzę, lecz ich przedstawiciele. Otóż
rozległość terytorialna i znaczna liczebność większości wodzostw powodowały, że
efektywność rządzenia wymagała istnienia instytucji wspomagających władzę naj­
wyższego wodza. Funkcję tę pełnili powoływani przez niego pomniejsi przywód­
cy, którymi z reguły zostawali naczelnicy lokalnych lineaży. W ten sposób tworzyła
się piramida władzy, odpowiadająca hierarchii zależności między poszczególnymi
jednostkami terytorialno-krewniaczymi. Strukturę tę uzupełniali wyspecjalizowani
urzędnicy wyznaczani do kierowania wybranymi dziedzinami praktyki społecznej,
na przykład przywódcy wojskowi, poborcy podatkowi czy sędziowie.
Przykładami społeczeństw z organizacją wodzowską, opisywanymi w litera­
turze antropologicznej, są Kwakiutlowie, polinezyjscy Tikopiańczycy czy afry­
kańscy Aszantowie.

Państw a pierw otne
Państwo to typ organizacji, którą cechuje największy stopień złożoności struk­
tury społecznej, powszechnie opisywanej jako klasowa (Classen, Skalnik, eds.,
1978; Haas 1982). Wielu autorów podkreśla ponadto, że istotną cechą różniącą
wczesne państwa od zaawansowanych systemów wodzowskich jest istnienie wy­
specjalizowanej warstwy biurokratycznej, oparcie na intensywnym rolnictwie,
dominacja gospodarki towarowo-pieniężnej, formalizacja systemu prawnego
oraz trójdzielny podział administracyjny (Posem-Zieliński, Kairski 2004: 329).
Systemy państwowe wyróżnia jeszcze silniejszy niż w wodzostwach stopień
koncentracji władzy i administracji, postępująca autonomizacja sfery politycznej
względem innych dziedzin kultury i praktyki społecznej, zwłaszcza tak silnie do­
tąd z nią splecionego pokrewieństwa, oraz zdecydowana przewaga przywództwa
legalnego nad tradycyjnym (by raz jeszcze przywołać rozróżnienie Webera).

�Władza i autorytet — przywództwo polityczne w ujęciu antropologicznym

23

Jest charakterystyczne, że antropologiczne studia nad protopaństwami kon­
centrują się w głównej mierze na dociekaniach dotyczących ich genezy. Poprzez
analizę konkretnych przypadków usiłują one zidentyfikować czynniki sprawcze
narodzin państwa i odkryć mechanizmy powodujące przekształcanie się niektó­
rych wodzostw w systemy bardziej zaawansowane. Stosunkowo mniej uwagi po­
święca się w tych pracach analizie organizacji politycznej państw, w tym mecha­
nizmów zdobywania i sprawowania władzy. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest
dość powszechne przekonanie, że wczesne państwa, pomimo całej swej egzotyki
i wyjątkowości, reprezentują jednak typ organizacji przypominający dobrze zna­
ne społeczeństwa historyczne. Przywództwo ma więc w nich charakter formalny
(instytucjonalny), a zakres wpływu władcy jest ściśle określony przez stosowne
przepisy prawne. Tymczasem antropologowie zawsze bardziej interesowali się nie­
formalnymi mechanizmami władzy, skupiając swą uwagę na tym, co nieoczywiste,
marginalne i egzotyczne. W takiej perspektywie państwo biurokratyczne ze wszyst­
kimi jego instytucjami po prostu się nie mieściło, przynajmniej do niedawna.
Przedstawiona powyżej ogólna charakterystyka typów przywództwa w społe­
czeństwach przedindustralnych wyraźnie pokazuje, że władza opierała się w nich
na czterech źródłach: politycznym, ideologicznym, ekonomicznym i militarnym
(Mann 1986: 22-27). I choć autorzy reprezentujący różne tradycje teoretyczne
prowadzą spory na temat znaczenia poszczególnych czynników, to jednak bez­
dyskusyjny wydaje się fakt, że kompleksowa analiza przywództwa w każdym
przypadku powinna uwzględniać wszystkie cztery elementy. Ich wzajemna kon­
figuracja rozstrzyga bowiem o kształcie partykularnego systemu.
Istotnym osiągnięciem studiów nad pierwotnymi systemami politycznymi
było także odejście od rozumienia przywództwa jako autonomicznej dziedziny
praktyki społecznej, która wiąże się ze sprawowaniem władzy. W ujęciu neoewolucjonistów przywództwo uznane zostało za dynamiczną relację społeczną,
której istota polega na wywieraniu wpływu na innych. Nie musi ono posiadać
charakteru sformalizowanego, nie zawsze wyposażone jest w sankcje i możli­
wość egzekwowania władzy. Co najważniejsze jednak, przywództwo polityczne
nie jest wyłączną właściwością systemów państwowych, lecz ma charakter po­
wszechny, choć występuje w różnej postaci (zob. Holly 2000: 248).
Przywoływanymi w literaturze przykładami protopaństw są między innymi
miasta-państwa prekolumbijskiej Mezoameryki, organizacje polityczne Sume­
rów oraz przedkolonialnych Zulusów.

Dynamiczne koncepcje przywództwa
Neoewolucjonizm stanowił ważny, lecz niejedyny nurt antropologicznych
studiów nad polityką, jakie zaczęły się rozwijać od połowy XX wieku. W schył­
kowym okresie kolonializmu w dyscyplinie tej nasiliła się krytyka dotychcza­

�24

Wojciech Dohnal

sowego sposobu rozumienia polityki i przywództwa. Zarzuty dotyczyły wielu
kwestii: zaniedbywania historii, eksponowania prymitywizmu kosztem złożo­
ności, służenia celom administracji kolonialnej i lekceważenia dorobku innych
nauk. Krytykowano także nadmierny formalizm oraz koncentrowanie uwagi na
instytucjach i urzędach politycznych. Coraz powszechniej wyrażano przekona­
nie, że w dominującym dotąd podejściu zbyt mało uwagi poświęcano inicjaty­
wom jednostek, strategiom, procesom, rywalizacji o władzę i zmianie politycz­
nej. Jednym z pionierów tej krytyki był Edmund Leach, który w swej pracy na
temat systemu politycznego birmańskich Kachinów wykazał, że lokalna polityka
nie jest stabilnym i zrównoważonym systemem, ale dynamicznie przekształca­
jącą się strukturą - procesem, którego przebieg wyznaczały wybory i strategie
kalkulujących swoje interesy jednostek (Leach 1954). Co więcej, dowodził on
również, że polityka manifestuje się w różnych dziedzinach życia społecznego.
Nawet zachowania, które pozornie nie mają z nią wiele wspólnego, takie choćby
jak wybory matrymonialne czy transakcje ekonomiczne, motywowane są poli­
tycznie, a ich ukrytym celem jest zdobycie władzy nad innymi. Leach podkre­
ślał ponadto, że analiza procesu politycznego nie może zamykać się w granicach
lokalnych systemów, lecz wymaga uwzględnienia szerszego kontekstu, ich po­
wiązań ze światem zewnętrznym, który często nie wprost, ale znacząco wpływa
na transformacje życia społecznego. Wiązał się z tym również postulat rozpa­
trywania badanych zjawisk w perspektywie historycznej, gdyż tylko ona umoż­
liwiała dostrzeżenie ich dynamiki i zmienności. Tak zrodził się procesualizm,
nowe podejście w antropologii politycznej, które dało impuls do jej dalszego
rozwoju.
W przełamaniu ograniczeń podejścia funkcjonalistycznego duży udział miał
także Max Gluckman, który w swych pracach analizujących funkcjonowanie zu­
luskiego systemu wodzowskiego dowodził na przykład, że dynamiczna równo­
waga, jaka cechowała go w czasach przedkolonialnych, została zachwiana przez
ingerencję administracji brytyjskiej. Ingerencja ta wpłynęła destrukcyjnie na
wartości leżące u podstaw tradycyjnego systemu, doprowadzając do osłabienia
pozycji wodza i zakłócenia mechanizmu sukcesji (Gluckman 1965).
Zmianą w rozumieniu polityki było także zerwanie z wyobrażeniem systemu
zamkniętego w granicach terytorium plemiennego. Zaczęto dostrzegać, że nawet
niewielkie i pozornie izolowane wspólnoty nie są samotnymi wyspami. Prze­
ciwnie, poprzez sieć złożonych relacji ekonomicznych, administracyjnych i poli­
tycznych są one powiązane ze światem zewnętrznym. Najbardziej bodaj znanym
przykładem takiego podejścia jest seria prac Lrederica Baileya, które pokazywa­
ły, jak lokalne stosunki ekonomiczne i polityczne w jednej z indyjskich wiosek
ze stanu Orisa przekształcały się pod wpływem wydarzeń rozgrywających się na
szczeblu powiatowym, obwodowym i krajowym (np. Bailey 1957).
Odejście od systemowo-strukturalnej analizy polityki plemiennej w stronę
zainteresowania strategiami jednostek znalazło swój wyraz w głośnej monogra-

�Władza i autorytet — przywództwo polityczne w ujęciu antropologicznym

25

iii Frederica Bartha Political Leadership among Swat Pathans (1959). Analizując
lokalny system polityczny pakistańskich Pasztunów z doliny Swat, autor zwrócił
uwagę na znaczenie rywalizacji o władzę między posiadaczami ziemskimi. W celu
zdobycia i utrzymania poparcia społecznego, będącego źródłem rzeczywistej
władzy i wpływów politycznych, sięgają oni po różne metody — zawierają so­
jusze, rozdają przywileje swoim zwolennikom, obejmują ich opieką i wsparciem,
obdarowują posiadanymi dobrami. W ten sposób, jak dowodził Barth, przywódz­
two polityczne wśród Pasztunów ma charakter dynamiczny i bezpośrednio wią­
że się z działaniami i wyborami dokonywanymi przez rywalizujące o władzę
jednostki.
Procesualizm zainicjował zmianę w antropologicznym rozumieniu polityki.
Polegała ona na podjęciu studiów nad dynamiką i otwartością polityki pierwot­
nej. Zwrot ten ostatecznie potwierdzony został w 1966 roku w książce Political
Anthropology, pod redakcją Marca Swartza, Victora Turnera i Arthura Tundena.
Był to manifest badaczy, zwolenników teorii działania (action theory), którzy
odrzucali dominujące wcześniej podejście genetyczne i typologiczne oraz zain­
teresowanie tym, co lokalne i tradycyjne. W obliczu historycznie uwarunkowa­
nych, szybkich zmian, jakich doświadczać zaczęły społeczeństwa kolonialne,
zwrócono uwagę na znaczenie sporów, rywalizacji i konfliktów w łonie polityki
plemiennej. Nie miały one charakteru systemowego, ale wiązały się z działania­
mi podejmowanymi przez jednostki, aktorów sceny politycznej uczestniczących
w grze o władzę. Politykę rozumiano jako arenę walki. Uczestniczące w niej
strony dążyły do przekonania innych, że ich partykularne interesy są celami pu­
blicznymi. Poparcie społeczne było warunkiem niezbędnym do zdobycia władzy,
ta zaś dawała możliwość realizowania własnych interesów.
Takie rozumienie nie miało wiele wspólnego z postrzeganiem przywództwa
przez pryzmat niezmiennych struktur i instytucji. Akcentowało natomiast jego
dynamikę, znaczenie dokonywanych wyborów, strategii podejmowania decyzji
oraz sposobów mobilizowania poparcia społecznego. W miejsce schematycz­
nych analiz systemowych proponowało badanie sposobów, za pomocą których
uczestnicy życia politycznego manipulowali wartościami i normami leżącymi
u podstaw istniejącego porządku społecznego. Kierowało to uwagę antropolo­
gów w stronę zaniedbywanego dotąd symbolicznego aspektu przywództwa.
Symbole, z racji swej niespójności i wieloznaczności, okazywały się bowiem
ważnym elementem gry politycznej, wykorzystywanym przez jednostki i grupy
rywalizujące o władzę do mobilizowania poparcia opinii publicznej i legitymi­
zowania swoich działań. Ten nurt zainteresowań dał początek podejściu sym­
bolicznemu. Znaczące miejsce zajmują w nim prace Abnera Cohena, zwłaszcza
Two-Dimensional Man (1974), w której użyta została metafora „człowieka po­
litycznego”. Cohen dowodził w niej, że władza nie występuje nigdy w czystej
postaci, lecz zawsze uwikłana jest w kontekst społeczny. W związku z tym rów­
nież towarzyszące jej obrzędy nie są zwykłymi manifestacjami władzy, ale spo­

�26

Wojciech Dohnal

sobami jej symbolicznego zdobywania i podtrzymywania. „Człowiek Politycz­
ny jest zarazem Człowiekiem Symbolicznym. Człowiek jest dwuwymiarowy”
(Cohen 1974: xi).
Problemowi znaczenia symboli, mitów i rytuałów we współczesnej polity­
ce poświęcona jest także książka Davida Kertzera, Politics and Symbols (1996).
Analizując funkcjonowanie Włoskiej Partii Komunistycznej (PCI), autor poka­
zał, w jaki sposób manipulowanie symbolami i historią oraz kreowanie mitów
służy budowaniu pozycji partii na scenie politycznej oraz walce o poparcie wy­
borców (Kertzer 1996: 24).
Wyrazem coraz powszechniej podzielanego przekonania, że przywództwo
polityczne polega przede wszystkim na wywieraniu wpływu na innych, był ję ­
zyk, za pomocą którego starano się je opisać. Nowe słownictwo, akcentujące
aspekty przestrzenne i procesualne, zastępować zaczęło terminologię stosowaną
w podejściu funkcjonalnym. Kluczowymi pojęciami stały się: pole, kontekst, are­
na, aktor, scena i ruch. Polityka została porównana do gry, której reguły określają
normy i wartości danej kultury. To powoduje, że rywalizacja przybierać może
różne formy, prowadzić ją można na wielu arenach oraz stosować różne metody.
Wszelako jedno pozostaje niezmienne — celem i stawką, o jaką toczy się gra,
zawsze jest władza (zob. Bailey 1969).
Od połowy lat 60. XX wieku teoria działania stała się dominującym para­
dygmatem antropologii politycznej po obu stronach Atlantyku. Zbliżenie poglą­
dów dużej grupy badaczy było konsekwencją podobnego stosunku do wydarzeń
rozgrywających się na arenie międzynarodowej. W reakcji na zmiany, jakie do­
konywały się w świecie w wyniku rozpadu systemu kolonialnego, antropologia
dogłębnie zrewidowała swe dotychczasowe założenia oraz praktykę badawczą.
Nie pozostało to bez wpływu na rozwój studiów nad przywództwem.

Współczesne studia nad przywództwem
Przez pierwsze sto lat swojego istnienia antropologia koncentrowała uwagę
niemal wyłącznie na społeczeństwach prostych. Podyktowane to było zarówno
strukturą ówczesnej nauki, jak i uwarunkowaniami historycznymi. Wydawać
by się zatem mogło, że upadek systemu kolonialnego, który pociągnął za sobą
zanik tradycyjnych systemów i upowszechnienie się modelu państwowego,
położy kres antropologicznym badaniom nad polityką lub całkowicie zmargi­
nalizuje ich znaczenie. Tak się jednak nie stało. Co prawda dominujące wcześ­
niej badania komparatystyczne, zainteresowanie taksonomiami i pierwotnymi
systemami sprawowania władzy straciły na znaczeniu, ale ich miejsce zajęły
pojawiające się coraz liczniej prace koncentrujące się „na praktykach i kodach
władzy, a zwłaszcza roli, jaką odgrywają w nich aktorzy społeczni” (Herzfeld
2004: 176).

�Władza i autorytet — przywództwo polityczne w ujęciu antropologicznym

27

Przywództwo w krajach postkolonialnych
Zmiana przedmiotu badań dokonywała się stopniowo. Początkowo, nieco
zachowawczo, antropologowie skupili swą uwagę na mechanizmach rządzenia
w skali mikrospołecznej, na polityce we wspólnotach ograniczonych, takich jak
społeczności wiejskie czy mniejszości miejskie, które mimo modernizacji za­
chowały wiele tradycyjnych cech. Wybór taki był konsekwencją przekonania,
że pomiędzy tradycyjnie przez nich opisywanymi systemami a dominującymi
współcześnie formami państwowymi istnieje zasadnicza niewspółmiemość
skali. Badacze nie czuli się przygotowani do podjęcia studiów nad złożonymi
społeczeństwami zachodnimi. Zwrócenie się w stronę tego, co marginalne, lo­
kalne i mniejszościowe było dla nich bardziej naturalne. „Antropologia politycz­
na ograniczała się do światów mikroskopijnych; pokutował obraz insulamych,
autochtonicznych i niezmiennych struktur politycznych w zamkniętym świecie
społeczności wiejskiej. Badania te skupiały się na tradycyjnych aspektach życia
politycznego” (Herzfeld 2004: 183). W tym kontekście zrozumiałe jest, że uprzy­
wilejowanym regionem badań stały się kraje tak zwanego Trzeciego Świata.
Powstało wiele prac analizujących wpływ zmiany kulturowej na tradycyjne sy­
stemy sprawowania władzy. Klasycznym już dzisiaj przykładem takiego podejścia
jest książka Arnolda Epsteina, Politics in an UrbanAfrican Community (1958), opi­
sująca mechanizmy wyłaniania i funkcjonowania nowych przywódców w środowi­
sku górników z zagłębia miedziowego w Zambii. Autor ukazuje w niej zmierzch
pozycji wodzów i liderów plemiennych, których miejsce zaczęli zajmować działa­
cze związków zawodowych. W warunkach miejskich to oni stali się rzeczywistymi
przywódcami górników, lokalnymi autorytetami reprezentującymi grupę w kon­
taktach zewnętrznych i wywierającymi przemożny wpływ na jej funkcjonowanie.
Jednocześnie okazało się, że rzeczywistą determinantą ich postępowania często
nie był interes wspólnoty, ale dążenie do maksymalizowania własnych korzyści.
W tym celu manipulowali grupąi zabiegali ojej poparcie. Przywództwo polityczne
zbliżyło się w tym przypadku do przywództwa organizacyjnego.
Otwarcie się antropologii na problemy społeczeństw postkolonialnych za­
owocowało także podjęciem badań nad konsekwencjami zderzenia się nowo­
czesnych struktur państwowych z tradycyjnym systemem sprawowania władzy.
W wielu regionach świata, zwłaszcza w Ameryce Południowej i krajach Morza
Śródziemnego, doprowadziło ono do wykształcenia się patronatu jako formy
przywództwa politycznego (Boissevain 1974; Lenclud 2001). Zdaniem autorów
analizujących ten problem, przyczyną popularności patronatu jest nieefektyw­
ność państwa, które nie obejmuje swą kontrolą niewielkich społeczności wiej­
skich, oraz słabość powiązań pomiędzy lokalnymi wspólnotami. W rezultacie
funkcjonują one w znacznej izolacji. W takich warunkach osoba pośrednicząca
w kontaktach lokalnej mikrostruktury z szerszym systemem politycznym zyskuje

�28

Wojciech Dohnal

szczególnie uprzywilejowaną pozycję, skupiając w swych rękach znaczną wła­
dzę (Gledhill 1994: 125). W zamian za głosy oddane w wyborach patron zapew­
nia swym poplecznikom posady w administracji lub inne stanowiska publiczne
oraz otacza opieką prawną, chroniąc w ten sposób ich często nielegalne interesy.
Istnienie takich systemów tłumaczy się uwarunkowaniami kulturowo-historycznymi, gwałtownym przeskokiem, jakiego doświadczyli żyjący tam ludzie. Do
niedawna funkcjonowali oni w dobrze znanym sobie świecie, otoczeni protekcją
lokalnych przywódców. I choć nie było to życie szczególnie dostatnie, jednak
względnie bezpieczne i przewidywalne. W nowych warunkach politycznych, pod
rządami obcych, niezwiązanych z regionem władz, które często nie rozumiejąc
lokalnych problemów narzucały miejscowej ludności szereg niezrozumiałych
zobowiązań prawnych (np. w postaci poważnych obciążeń fiskalnych), ludzie ci
całkowicie zatracili poczucie bezpieczeństwa. Próbując je ponownie odzyskać,
poszukiwali opieki nowych przywódców, którzy w zamian za okazane im popar­
cie gwarantowali spokój i nietykalność przez aparat państwowy. Na tym polega
relacja patron — klient (Da Matta 1987).
Innym problemem, z jakim borykały się liczne kraje postkolonialne, było doj­
ście w nich do władzy skorumpowanych rządów autorytarnych lub brutalnych
junt wojskowych. Pomimo oficjalnie wyrażanego potępienia, państwa zachodnie
tolerowały tę sytuację. Co więcej, często wspierały lokalne reżimy, tłumacząc
to obawą przed ekspansją komunizmu. Tymczasem, jak dowodzili autorzy ana­
lizujący ten problem, rzeczywistą przyczyną takiej polityki były interesy eko­
nomiczne. Nowe, pozbawione mandatu demokratycznego elity były całkowicie
uzależnione od wsparcia Zachodu. Nie było ono jednak bezinteresowne — ceną
za gwarancje bezpieczeństwa była zgoda na wyzysk ekonomiczny. Kraje postko­
lonialne pełniły rolę rezerwuaru dóbr naturalnych i taniej siły roboczej, w zamian
otrzymując bardzo niewiele. Niedemokratyczni przywódcy i tyrani byli zatem,
w pewnym sensie, produktem polityki Zachodu (Kay 1989).

Przywództwo w system ach złożonych
Począwszy od lat 60., obok tradycyjnych studiów mikropolitycznych koncen­
trujących uwagę na analizie przywództwa politycznego w skali lokalnej, popular­
ność zaczęły stopniowo zyskiwać prace, które podejmowały problemy funkcjono­
wania złożonych systemów politycznych. Coraz częściej badano społeczeństwa
państwowe posiadające rozbudowane struktury i instytucje polityczne, liczną
biurokrację oraz powiązania transnarodowe. Wkroczenie przez antropologów na
teren tradycyjnie zarezerwowany dla przedstawicieli innych dyscyplin stało się
dla nich dużym wyzwaniem. Z czasem okazało się jednak, że prace te stały
się silnym bodźcem do rozwoju antropologii politycznej oraz znacząco wzboga­
ciły dorobek studiów nad przywództwem.

�Władza i autorytet — przywództwo polityczne w ujęciu antropologicznym

29

Pionierami antropologicznych studiów nad państwem byli Jeremy Boissevain
i John Friedl (1975). W pracy swej postulowali oni konieczność podjęcia badań
nad polityką, w których analiza lokalnych zjawisk i form sprawowania władzy
łączy się z szerszą perspektywą ukazującą powiązania z systemami o ponadlokalnym zasięgu. W tym kontekście mówili wręcz o konieczności zerwania z wy­
obrażeniem „plemiennej Europy”, zgodnie z którym narody europejskie trakto­
wano jak ludy pierwotne, ograniczone i izolowane jednostki posiadające własną,
unikatową kulturę. W zainicjowanym przez Boissevaina i Friedla nurcie badań
mieściły się także prace Marca Abelesa. Autor ten dowodził, że wszelkie formy
polityki, w tym także dominujące w niej typy przywództwa, są zawsze wynikiem
wzajemnego oddziaływania na siebie władzy, determinacji i dążenia do osiąga­
nia wspólnych celów oraz istnienia sfery publicznego działania. Abeles był też
jednym z pierwszych badaczy, którzy zwrócili uwagę na wzrastającą współzależ­
ność pomiędzy społeczeństwami zachodnimi i tradycyjnymi oraz uniwersalność
pewnych mechanizmów rządzących polityką. Stąd, jego zdaniem, obecność „ple­
mion” polityków we współczesnych państwach (Abeles 1990).
Zajmując się społeczeństwami zachodnimi, antropolodzy pozostali wierni tra­
dycyjnej metodzie badawczej opartej na bezpośrednim kontakcie i badaniach te­
renowych. Okazało się, że doświadczenia ze studiów nad społeczeństwami bez­
państwowymi, zwłaszcza zaś umiejętność dostrzegania politycznego wymiaru
wielu zjawisk i praktyk kulturowych, sąpomocne w analizowaniu mechanizmów
rządzących polityką w warunkach państwa narodowego. Spojrzenie z „żabiej per­
spektywy”, analiza zjawisk politycznych w ich lokalnym i codziennym wymiarze
ujawniły, że pomimo niewspółmiemości skali, sposoby uprawiania polityki, style
przywództwa i formy rządzenia w systemach państwowych i pierwotnych wcale
tak bardzo nie różnią się od siebie. Przeciwnie, wykazują one wiele podobieństw,
podlegają analogicznym zasadom i uwarunkowaniom.
W 1981 roku John Weatherford opublikował książkę Tribes on the Hill, pierw­
sze w dziejach antropologii studium opisujące elitę polityczną— kongresmenów
i senatorów amerykańskich. Autor udowadnia w nim, że pomiędzy funkcjonowa­
niem amerykańskiego Kongresu, który poznał pełniąc funkcję asystenta senatora
Glenna, oraz systemów wodzowskich występują liczne podobieństwa. Wybory do
Senatu, na przykład, przypominają rywalizację o sukcesję w systemach wodzow­
skich. Strony ubiegające się o władzę koncentrują się wówczas na mobilizowaniu
jak największej liczby zwolenników. W tym celu pretendenci do urzędu wodzowskiego odwołują się do poparcia członków swoich grup pochodzeniowych, zaś kan­
dydaci do foteli senatorskich szukają zwolenników w okręgach wyborczych. Jedni
i drudzy sięgają przy tym do podobnych metod perswazji i agitacji, nie wahają się
przed manipulowaniem opinią publiczną, obiecując jej liczne korzyści i przywileje
(Weathersford 1981: 7).
Znamienne jest również, że w systemie demokratycznym, podobnie jak w wo­
dzostwie, elementem odgrywającym ważną rolę w życiu politycznym i sukcesji

�30

Wojciech Dohnal

elit jest pokrewieństwo. W Senacie amerykańskim funkcjonują prawdziwe klany
polityczne, które przez wiele pokoleń kształtują politykę państwa. Władza jest
w nich często przekazywana z pokolenia na pokolenie (Bushowie, „klan” Kennedych), a więzy rodzinne okazują się ważniejsze niż deklarowane programy i związek
z okręgiem wyborczym. Oczywiście, oprócz członków rodziny do struktur takich
należą także wszyscy ci, którzy czerpią osobiste korzyści ze sprawowania władzy,
przez przywódcę klanu. Co więcej, dążąc do poszerzania swej władzy członkowie,
różnych klanów często zawierają ze sobą sojusze, a ich najskuteczniejszą formą
jest wymiana matrymonialna. Strategia ta łudząco przypomina opisywane przez
Leacha praktyki birmańskich Kachinów (Weatherford 1981: 45-63).
Ze względu na sposób sprawowania władzy, senatorów podzielić można na
trzy kategorie: szamanów, wodzów wojennych oraz ojców chrzestnych. Pierwsi
to osoby zajmujące szczególnie eksponowane stanowiska, politycy z pierwszych
stron gazet, gwiazdy programów informacyjnych. Źródłem ich siły i władzy jest
umiejętność przekonywania wyborców o swych nadzwyczajnych kompeten­
cjach, manipulowanie emocjami, na przykład przez wzbudzanie lęków i wska­
zywanie wrogów oraz schlebianie populistycznym poglądom politycznym. „Wo­
dzami wojennymi” są z kolei ci politycy, którzy koncentrują się na rzeczywistym
sprawowaniu władzy. Są oni zazwyczaj przewodniczącymi ważnych komisji
senackich, co daje im realny wpływ na sprawy publiczne. Zmonopolizowanie
jednej dziedziny, na przykład finansów czy obronności, staje się zwykle wstę­
pem do stopniowego rozszerzania wpływów. W tym celu wodzowie stosują czę­
sto brutalne metody nacisku ekonomicznego i politycznego. Ich władza wynika
z przekonania wyborców, że w kierowanych przez siebie dziedzinach są rzeczy­
wistymi ekspertami i strażnikami interesu publicznego. Tymczasem, według Weatherforda (1981: 64-86), ich faktyczne motywacje sprowadzają się na ogół do
zapewnienia sobie całkiem wymiernych korzyści. Trzecią kategorię przywódców
stanowią „ojcowie chrzestni”. Są oni „szarymi eminencjami” polityki, pozostają
zazwyczaj w cieniu głównych wydarzeń, ale poprzez zdolność do wpływania na
innych, stosowanie różnorodnych technik perswazyjnych oraz umiejętność za­
wierania sojuszy wywierają przemożny wpływ na rządzących.
W polityce, zarówno tej nowoczesnej, jak pierwotnej, ważna jest symbolika
i rytualizm. Senatorowie i kongresmeni przywiązują wielkie znaczenie do wszel­
kich publicznych wystąpień, podczas których manifestują swą władzę i zdobywa­
ją poparcie wyborców. Często jednak jest to jedynie fasada, za którą wcale nie
kryją się rzeczywiste działania polityczne. Spektakularne debaty parlamentar­
ne, przesłuchania przed komisjami czy zjazdy partyjne, podobnie jak opisywane
przez Gluckmana rytuały rebelii, służą raczej integrowaniu społeczeństwa wokół
wspólnych symboli i wartości niż rzeczywistemu uprawianiu polityki. Najważ­
niejsze decyzje i tak podejmowane są w zaciszu gabinetów, podczas osobistych
spotkań liderów, którzy walczą o utrzymanie posiadanej władzy (Lewellen 1992:
191-195).

�Władza i autorytet — przywództwo polityczne w ujęciu antropologicznym

31

„Plemienność” polityki zachodniej to nie tylko przypadek amerykański. Jak do­
wodzi Takis Pappas (1999), również w republikańskim rządzie greckim powiązania
rodzinne i klientelizm odgrywają istotną rolę. Powstałe po upadku dyktatury par­
tie polityczne, zwłaszcza rządząca w latach 1974-1981 Nowa Demokracja, były
areną ścierania się charyzmatycznego przywództwa ze zrutynizowanym działa­
niem biurokracji, a nepotyzm i patronat stanowiły nieodłączny element greckiej
sceny politycznej. Z kolei liczne studia poświęcone funkcjonowaniu elit politycz­
nych w państwach poradzieckiej Azji Środkowej pokazują, że nadal opierają się
one na strukturach rodowo-plemiennych (Wierzbicki, Załęski 2008). W innych
współczesnych pracach antropologicznych analizowany jest status przywódców.
Wyniesieni do władzy przez wybory powszechne, ludzie ci, będący dotąd zwy­
kłymi obywatelami, z dnia na dzień powoływani są do tego, by uosabiać inte­
resy wspólnoty. Michael Herzfeld doszukuje się w tym analogii do pozycji tak
zwanych boskich królów w niektórych społecznościach afrykańskich (Herzfeld
2004: 182).

Uwagi końcowe
Przywoływane przykłady świadczą o tym, że wraz z zanikiem tradycyjnych
struktur i powstaniem państw biurokratycznych antropologia polityczna nie stra­
ciła racji istnienia. Przeciwnie, dzięki właściwej sobie skłonności do badania
codziennego życia, kwestionowania tego, co oczywiste i konsekwentnie kry­
tycznego zainteresowania światem, jest ona zdolna do odnajdywania przejawów
polityki w obszarach, które pozornie nie mają z nią wiele wspólnego. W odnie­
sieniu do badań nad przywództwem oznacza to między innymi śledzenie współ­
zależności pomiędzy jego tradycyjnymi i współczesnymi formami, odejście od
poszukiwań dzielących je różnic w stronę tropienia podobieństw, demaskowanie
mechanizmów zdobywania i wykorzystywania władzy oraz dążenie do zrozu­
mienia współzależności pomiędzy władzą a inicjowanymi przez nią praktykami.
Wymaga to przede wszystkim bacznego przyglądania się działaniom przywód­
ców i innych aktorów życia politycznego, sposobom sprawowania przez nich
władzy w określonym kontekście społeczno-kulturowym. Z pewnością nie jest
to zadanie łatwe. Jego realizacja wymaga szerszego otwarcia się antropologii
na problemy, które w większości pozostawały dotąd poza obrębem jej zainte­
resowań, ale trud ten może przybliżyć nas do dostrzeżenia różnych aspektów
polityki we wszelkich przestrzeniach społeczeństwa i kultury. W istocie bowiem
wszystko, co wchodzi w skład życia społecznego, ma współcześnie charakter
polityczny.
Słowa kluczowe: antropologia polityczna, przywództwo, autorytet, władza

�Wojciech Dohnal

32
B IB L IO G R A FIA
Abélès M.
1990
Bailey F.G.
1957

Anthropologie de l ’État, Paris: Armand Colin.
Caste and the Economie Frontier: A Village in H ighland Orissa, M anches­
ter: M anchester University Press.
Stratagems and Spoils: A Social Anthropology o f Politics, Oxford: Blackwell.

1969
Balandier G.
1970
Political Anthropology, London: Routledge &amp; Kegan Paul.
Barth F.
1959
Political Leadership among Swat Pathans, London: Athlone Press.
Boissevain J.
1974
Friends o f Friends: Networks, Manipulators and Coalitions, London:
Blackwell.
Boissevain L, Friedl J.
1975
B eyond the Community: Social Process in Europe, The Hague: University
o f Amsterdam.
Cameiro R.L.
1991
The Nature o f the Chiefdom as Revealed by Evidence from the Cauca Val­
ley o f Colombia, w: A.T. Rambo, K. Gillogly (eds.), Profiles in Cultural
Evolution, Anthropological Papers, No. 85, Ann Arbor, Michigan: Museum
o f Anthropology, s. 167-190.
Classen H.J., Skalnik P. (eds.)
1978
The Early State, The Hague: Mouton.
Cohen A.
1974
Two-Dimensional Man: An Essay on the Anthropology o f Power and Sym­
bolism in Complex Society, London : Routledge &amp; Kegan Paul.
Da M atta R.
Carnivals, Rogues and Heroes: An Interpretation o f the Brazilian Dilem­
1987
ma, Notre Dame, IN: University o f Notre Dame Press.
Earle T.
Chiefdoms in Archeological andEthnohistorical Perspective, „Annual R e­
1987
view o f Anthropology” 16, s. 279-308.
Epstein A.
1958
Politics in an Urban African Community, Manchester: M anchester Univer­
sity Press.
Fortes M., Evans-Pritchard E.E. (eds.)
1983
African Political Systems, London &amp; New York: KPI.
[1940]
Fried M.H.
1967
The Evolution o f Political Society: An Essay in Political Anthropology,
N ew York: Random House.
Gledhill J.
1994
Power and its Disguises. Anthropological Perspectives on Politics, Lon­
don: Pluto Press.

�Władza i autorytet — przywództwo polityczne w ujęciu antropologicznym

33

Gluckman M.
1965
Politics, Law and Ritual in Tribal Society, Oxford: Oxford University Press.
Haas J.
1982
The Evolution o f the Prehistoric State, New York: Columbia University Press.
Herzfeld M.
2004
Antropologia. Praktykowanie teorii w kulturze i społeczeństwie, przeł.
M. Piechaczek, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Holly R.
2000
Przywództwo, w: Z. Bokszański, A. Kojder (red.), Encyklopedia socjologii,
t. 3, Warszawa: Oficyna Wydawnicza, s. 244-251.
Johnson A., Earle T.
1987
The Evolution o f Human Societies: From Foraging Group to Agrarian
State, Stanford: Stanford University Press.
Kaczmarek B.
2000
Przywództwo polityczne a przywództwo organizacyjne, „Studia Politolo­
giczne” 5, s. 50-96.
K ayC .
1989
Latin American Theories o f Development and Underdevelopment, London:
Routledge.
Kertzer D.I.
1996
Politics and Symbols: The Italian Communist Party and the Fall o f Com­
munism, N ew Haven: Yale University Press.
Kwaśniewski K.
1987
Antropologia polityczna, w: Z. Staszczak (red.), Słownik etnologiczny.
Terminy ogólne, Warszawa, Poznań: Państwowe Wydawnictwo Naukowe,
s. 37-38.
Leach E.
1954
Political Systems o f H ighland Burma. A Study o f Kachin Social Structure,
Boston: Bacon Press.
Lenclud G.
2001
Le patronage politique. D u contexte aux raisons, w: D. Albera, A. Blok,
C. Bromberger (dir.), L ’anthropologie de la Méditerranée, Paris: M aison­
-neuve &amp; Larose, s. 277-306.
Lewellen T.
1992
Political Anthropology. An Introduction, Westport &amp; London: Bargin
&amp; Garvey.
Mann M.
1986
The Sources o f Social Power, vol. 1, A History o f Power from the Begin­
ning to A.D. 1760, Cambridge: Cambridge University Press.
M arshall L.
1960
IKungBushm an Bands, „Africa” 30: 4, s. 325-355.
Pappas T.
1999
M aking Party Democracy in Greece, London: M acmillian Press.
Posem-Zieliński A., K ański M.
2004
Początki państw a w ujęciu antropologicznym, w: W. Falkowski (red.),
Kolory i struktury średniowiecza, Warszawa: DiG, s. 318-337.

�Wojciech Dohnal

34

Service E.R.
1962
Primitive Social Organization: An Evolutionary Perspective, New York:
Random House.
Steward J.
1977
The Foundation o f Basin-Plateau Shoshonean Society, w: J.C. Steward,
R.F. Murphy (eds.), Evolution and Ecology. Essays on Social Transforma­
tions by Julian H. Steward, Urbana: University o f Illinois Press, s. 202-234.
Swartz M., Turner V., Tunden A.
1966
Political Anthropology, N ew York: ALDINE Publishing Company.
Weatherford J.
1981
Tribes on the Hill, N ew York: Rawson Wade.
Wierzbicki A., Załęski P.
2008
Trybalizm a władza w Azji Centralnej, Pułtusk: Akademia Humanistyczna
im. A. Gieysztora.

W ojciech D o h n al
P O W E R A N D A U T H O R IT Y - PO LITIC A L LEA D ER SH IP
IN A N TH R O PO L O G IC A L PER SPEC TIV E
(Sum m ary)
The article describes leadership concepts developed in political anthropology from its
very beginnings until m odem times. The author tries to trace the history o f anthropologi­
cal reflection on political leadership and shows how its understanding in different theore­
tical orientations was changing. These changes are discussed against the background o f
socio-political transformations taking place in the Western world. The article presents the
views o f evolutionists, classical functionalist concepts o f leadership and their subsequent
modifications made by representatives o f processualism and the theory o f action as well
as the concepts o f power and authority developed by neo-evolutionists. The last part o f
the article addresses m ost recent studies on leadership in the post-colonial world and in
pluralist Western societies.
The history o f anthropological studies on leadership shows how its understanding has
evolved - from formal perspective, when leadership was perceived as a category identical
to an exercise o f power, to approaches in which leadership is understood as a dynamic
structure, an aspect o f social practice inseparably connected to other areas o f culture such
as kinship, power, prestige, religion, economics or law.

Key words: political anthropology, leadership, authority, power

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9977" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9955">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/087bc44006fa9a0250a607d0e25fe952.pdf</src>
        <authentication>ce8cb8e67b7935c52646a050e1dc6afb</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118705">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6139</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118706">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118707">
                <text>2009</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118708">
                <text>Żydowski Obwód Autonomiczny ( Birobidżan)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="118709">
                <text>Związek Radziecki - mniejszości narodowe i religijne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="118710">
                <text>antropologia polityki</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="118711">
                <text>reprezentacja - aspekt antropolgiczny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="118712">
                <text>Żydzi</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="118713">
                <text>tożsamość religijna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="118714">
                <text>władza - aspekt antropologiczny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118715">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5725</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118716">
                <text>Władza, podmiotowość i polityka reprezentacji w Żydowskim Obwodzie Autonomicznym (Birobidżan) w RosjiLUD 2009 t.93</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118717">
                <text>LUD 2009 t.93 s.93-116</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118718">
                <text>Maksimowska, Agata</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118719">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118720">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118721">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118722">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="118723">
                <text>Lud, t. 93, 2009

AGATA MAKSIMOWSKA
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet Warszawski

WŁADZA, PODMIOTOWOŚĆ I POLITYKA REPREZENTACJI
W ŻYDOWSKIM OBWODZIE AUTONOMICZNYM
(BIROBIDŻAN) W ROSJI

„Birobidżanie” — pomiędzy Rosjanami a Żydami
Pewnego razu jeden z moich rozmówców, mieszkaniec Birobidżanu1, za­
żartował, że w następnym spisie powszechnym obywateli Federacji Rosyjskiej
zadeklaruje narodowość „birobidżańską”. Poproszony o wyjaśnienie, odpowie­
dział, że mieszkańcy Żydowskiego Obwodu Autonomicznego charakteryzują
się na tyle odrębnym sposobem bycia, że nie powinno się określać ich ani jako
„Rosjan”, ani jako „Żydów”. Możliwość identyfikacyjnego umiejscowienia po­
między tożsamościami postrzeganymi jako jasno zdefiniowane i silne miałaby
dotyczyć wszystkich mieszkańców Birobidżanu, bez względu na to, że niektórzy
z nich wybrali już jedną z dostępnych trwałych form tożsamości zbiorowej. Za­
tem słaba, ambiwalentna tożsamość może zostać uznana za bardziej oczywistą,
choć nie wyklucza to występującego równocześnie imperatywu, aby potwierdzić
ją w sposób istotny, posiadający określoną wagę reprezentacyjną w skali pań­
stwowej12.
Czy możliwe jest zaistnienie wspólnej tożsamości o nie do końca określo­
nych właściwościach, występującej w wielu indywidualnych wariacjach, a zara­
zem takiej, która jest politycznie istotna? Czy też polityczność wymaga stałych
i esencjalistycznych tożsamości, którym odpowiada jednoznaczny model repre­
zentacji?
W artykule staram się pokazać, że użycie „strategicznie esencjalistycznej” re­
prezentacji grupy społecznej nie zawsze wiąże się ze świadomą polityczną zgodą
1 W tekście używam zamiennie nazw „Żydowski Obwód Autonomiczny” i „Birobidżan”, tak jak
czynią to mieszkańcy Obwodu. Pisząc o stolicy regionu, używam sformułowania „miasto Birobidżan”.
2 Wspomniana wypowiedź oraz wszelkie obserwacje przywołane w tekście pochodzą z materiałów
zebranych podczas etnograficznych badań terenowych, prowadzonych przeze mnie w okresie od paź­
dziernika do grudnia 2008 roku w Żydowskim Obwodzie Autonomicznym.

�94

Agata Maksimowska

na jedynie tymczasowe jej wykorzystanie w walce o uznanie. W niektórych wy­
padkach może być po prostu substytutem polityki per se esencjalistycznej, gdy
nie jest ona możliwa w odniesieniu do dominujących dyskursów.
Analizując politykę reprezentacji, odwołuję się do modelu władzy zapropono­
wanego przez Michela Foucault (1998). Traktuję działania mające na celu dookreślenie pojęcia „żydowskości” i „kultury żydowskiej” jako element walki o uzy­
skanie pozycji dominującej i kontrolę warunków pozwalających na zaistnienie
określonych podmiotów/poddanych. Jednocześnie odwołuję się do koncepcji dys­
kursu Foucault (1977), zakładając, że podmiotowość tworzy się w odniesieniu do
znaczących dyskursów i przedmiotem walki o władzę jest ustanowienie trwałych
powiązań między warunkowanymi przez dyskursy tożsamościami a podmiotami.
W artykule odnoszę się również do rewizji Foucaultowskiej relacji między pod­
miotem a dyskursem, dokonanej na gruncie myśli feministycznej, przyznającej
podmiotowi sprawczość (Butler 2008) bądź „nomadyczność” (Braidotti 2009).

Żydowski Obwód Autonomiczny jako efekt radzieckiej polityki
wobec „kwestii żydowskiej”
Obszar dzisiejszego Żydowskiego Obwodu Autonomicznego został wydzie­
lony terytorialnie w 1928 roku na mocy uchwały o „przeznaczeniu regionu birobidżańskiego do celów przesiedlenia pracujących Żydów”. Jako jednostka te­
rytorialna ZSRR został on proklamowany 7 maja 1934 roku (Patek 1997: 23,
34). Przesłanki dla powstania Żydowskiego Obwodu Autonomicznego wynikały
zarówno z podejmowanych przez władze ZSRR praktycznych rozwiązań w dzie­
dzinie polityki narodowościowej, jak i z rozwoju koncepcji teoretycznych, do­
tyczących statusu ludności żydowskiej (w odniesieniu do takich kategorii, jak
„klasa”, „naród” i „obywatelstwo”).
Wpisanie radzieckiej rewolucji w logikę marksowskiej walki klas w prakty­
ce wiązało się z próbami odnalezienia desygnatów kategorii „klasy” i „narodu”
w porewolucyjnej rzeczywistości. W przypadku „klasy” główny problem pole­
gał na reinterpretacji owego terminu w sytuacji, w której rewolucja dokonała
się pomimo braku klas w tradycyjnym Marksowskim sensie. Dokonywano róż­
nych prób dostosowania nomenklatury klasowej do „ciała społecznego”, często
w zależności od funkcjonalnej zdolności danej kategorii do wyróżniania wroga.
Trudności związane z problemem dziedziczenia klasowości, a zarazem odpowie­
dzialności za klasowe pochodzenie sprawiły, że rezultatem „poklasowania” spo­
łeczeństwa okazało się nie tyle ostateczne zwycięstwo proletariatu i zniesienie
klasy jako takiej, lecz porządek oparty na kategoryzacji ról zawodowych (Fitzpa­
trick 2000).
W kwestii narodowej również zaobserwować można próby przystosowania
poglądów Marksa do sytuacji odziedziczonego po czasach carskich „więzie­

�Władza, podmiotowość i polityka reprezentacji w Żydowskim Obwodzie Autonomicznym...

95

nia narodów” (Slezkine 2006: 269). Zgadzano się, iż naród jest konieczny, aby
skonsolidować społeczeństwo wokół wspólnego, państwowego rynku. Dopiero
wówczas, na gruncie owego narodu, możliwe jest dokonanie rewolucji klasowej,
a następnie asymilacja wszystkich narodowych kultur w jedną, międzynarodową,
socjalistyczną kulturę (Peled 1987: 64-65). Taka koncepcja narodu i rozwoju na­
rodowego wymagała jednak ustalenia relacji między pojęciami walki narodowej
i klasowej oraz określenia, czym jest „naród” w radzieckim kontekście postimperialnym.
Po pierwsze, mając na uwadze etniczne zróżnicowanie, przyjęto, że walka
o równość narodową musi być podporządkowana walce klasowej, która jest mo­
torem rewolucji. W powstającym zaś państwie radzieckim prawne zagwaranto­
wanie narodowej równości było podrzędne względem zadania budowy socja­
lizmu, a później komunizmu (Miller 1978: 48). Po drugie, uznano jednak, że
możliwe jest włączenie zróżnicowanych etnicznie mas do budowy socjalizmu,
poprzez wykorzystanie elementów ich kultury i języka oraz autochtonizację (ros.
korenizacia), czyli rekrutowanie kadr aparatu partyjnego spośród przedstawicieli
lokalnych grup etnicznych (Friedgut 2003: 28). Pobudzanie narodowej świado­
mości poprzez edukację i wspieranie instytucji kulturalnych nie mogło jednak­
że przesłonić głównego celu, który miał być osiągnięty środkami narodowymi:
mobilizacji społeczeństwa do budowy socjalizmu (Miller 1978: 56). Po trzecie,
wspieranie rozwoju kultur narodowych miało zostać podporządkowane logice
ewolucyjnej — walka z wyzyskiem jednych narodowości przez inne to jedno­
cześnie stworzenie jednakowej szansy rozwoju dla wszystkich grup etnicznych.
Warto jednak dodać, że retoryka modernizacji, a zwłaszcza jej stalinowska wer­
sja, nie przewidywała miejsca ani dla przeżytków społeczeństw, w których nie
uformowała się klasa rewolucyjna, ani dla „nacjonalizmu burżuazyjnego”, który
za swój podstawowy cel nie uznaje dobra proletariatu i używa narodowej formy
w walce o interesy burżuazji (Slezkine 2000: 316, 329-330). Ponadto nie wszyst­
kie grupy etniczne „były w stanie” ewoluować w narody i pozbyć się „zacofania”.
Prawo do budowania socjalizmu jako naród miały jedynie te „wytworzone histo­
rycznie wspólnoty ludzi”, które posiadały cechy charakterystyczne, wymienione
w definicji Stalina z 1913 roku: język, terytorium, życie ekonomiczne i układ
psychiczny, odzwierciedlający się w kulturze (Slezkine 2000: 314).
Radziecka polityka narodowościowa balansowała zatem między ustanowie­
niem formalnej kontroli politycznej nad ludami byłego imperium poprzez nazwa­
nie i opisanie ich różnorodności a transformacją członków owych grup etnicznych
w nowoczesnych obywateli socjalistycznego społeczeństwa (Flirsch 1997: 254).
Na poziomie teoretycznym zostało to ujęte w formule Stalina z 1925 roku: „so­
cjalistyczny w treści, narodowy w formie”. Odzwierciedlała ona zarówno prag­
matyczną potrzebę tymczasowego odwoływania się do kategorii narodowych,
jak i stojący przed społeczeństwem radzieckim cel, czyli przewidywaną w przy­
szłości fuzję narodowych kultur w jedną wspólną kulturę (Miller 1978: 59).

�96

Agata Maksimowska

Stopniowo w tej polityce następowała redukcja „narodowej formy” na rzecz
„socjalistycznej treści”. Modernizacja i coraz większa konsolidacja „społeczeń­
stwa realnego socjalizmu” wymagała większej „przejrzystości, centralizacji i jed­
nolitych standardów, a więc między innymi ogólnozwiązkowej «lingua franca»
i usprawnionego systemu komunikacyjnego” (Slezkine 2006:297). Pod koniec lat
trzydziestych zdecydowanie zmniejszono liczbę jednostek terytorialnych, samo­
rządowych i oświatowych zdefiniowanych w kategoriach narodowych i etnicz­
nych. Zmniejszono również ilość dostępnych kategorii samoidentyfikacji w spi­
sach powszechnych i ograniczono wysiłki na rzecz pomocy w osiąganiu przez
grupy etniczne „narodowego stadium” ewolucji (Hirsch 1997). W odniesieniu
do działań związanych z polityką reprezentacji widać to dobrze w stopniowej
rezygnacji muzealników z przedstawiania różnorodności i egzotyki ludów ZSRR
na rzecz ukazywania ich udziału w ogólnoradzieckich procesach modernizacji
(Hirsch 2003).
Radziecka polityka względem ludności żydowskiej różniła się jednak od
ogólnie przyjętego modelu. Mimo powszechnej świadomości istnienia na tere­
nach dawnej Strefy Osiedlenia mas ludności żydowskiej, które doświadczyły do­
tkliwych skutków porewolucyjnych zmian społecznych (rozwiązywanie gmin,
partii politycznych, likwidacja życia religijnego) oraz gospodarczych (obniżenie
poziomu życia, pozbawienie możliwości wykonywania zawodów uznanych za
burżuazyjne) (Patek 1997: 14-16), teoretycy radzieccy mieli problem z określe­
niem Żydów jako narodu, a także z przypisaniem ich do wyróżnionych klas spo­
łecznych.
Z rozważań Marksa (zawartych w kontrowersyjnym eseju Zur Judenfrage
z 1844 r.) zaczerpnięto rozróżnienie na Żydów i „żydostwo”, to ostatnie rozu­
miane jako „pewien powszechny współczesny element antyspołeczny, który
osiągnął swą obecną skrajną postać przez rozwój historyczny” (Marks 1960:
450) — za główny cel stawiając sobie społeczną, a nie narodową transformację
ludności żydowskiej. Taka wizja nie została jednak zaakceptowana przez całość
rewolucyjnie zorientowanej „żydowskiej ulicy” (Slezkine 2006: 169). Kwestia
prymatu walki narodowej nad klasową była przedmiotem licznych sporów bundystów z Leninem, który uważał, że stopniowa eliminacja konfliktu etnicznego,
spowodowana modernizacją, doprowadzi do likwidacji narodowych podziałów
w obrębie klasy robotniczej i asymilacji ludności żydowskiej. Rozwijając myśl
powstałą na gruncie Europy Zachodniej, Lenin nie doceniał wschodnioeuropej­
skich uwarunkowań, które stały u podstaw nacjonalistycznych tendencji w Bun­
dzie (Peled 1987: 77).
Późniejsze rozwiązanie Bundu oraz przekazanie „spraw żydowskich” w ręce
działaczy Komisariatu Żydowskiego (w ramach Ludowego Komisariatu ds.
Narodowości), a później żydowskich sekcji w partii komunistycznej w latach
1918-1930 (Lustiger 2004: 75-85), było objawem próby stopniowego włączenia
tej problematyki w pole oddziaływań partii. Część działaczy sekcji żydowskich

�Władza, podmiotowość i polityka reprezentacji w Żydowskim Obwodzie Autonomicznym...

97

wywodziła się z „lewego skrzydła” Bundu, jednakże wielu z nich nie było zwią­
zanych wcześniej z żydowskim mchem robotniczym (Miller 1978: 57). Oprócz
walki z syjonizmem i judaizmem, działacze ci wspierali proces „jidyszyzacji”,
zgodny z teoretycznymi i praktycznymi wskazaniami pierwszego okresu polityki
narodowościowej. „Jidyszyzacja” była próbą zastosowania narzędzi praktyko­
wanych wobec innych narodowości. Zakładała stworzenie „radzieckich Żydów”,
którzy mieli charakteryzować się kulturą świecką — „socjalistyczną w treści,
0 formie jidysz” (Gitelman 1991: 11). W następnej kolejności postanowiono dać
Żydom szansę stania się jednym z pełnoprawnych narodów radzieckich poprzez
podarowanie im brakującego, według definicji stalinowskiej, elementu — tery­
torium.
Przy wyborze terytorium kierowano się jednak nie tylko kwestią narodowoś­
ciową. Równie ważny pozostawał wciąż cel „uzdrowienia struktury społecznej
Żydów” (Lustiger 2004: 87), który miał być wypełniony w procesie „produktywizacji”, czyli umożliwienia Żydom zatrudnienia się w zawodach „społecznie
użytecznych”, głównie w rolnictwie (Patek 1997: 14-16). Rolnicza kolonizacja
żydowska początkowo miała obejmować Krym, lecz później zdecydowano się na
obszar położony na rosyjskim Dalekim Wschodzie, przy granicy z Chinami —
dzisiejszy Żydowski Obwód Autonomiczny. Kalinin w 1926 roku argumentował:
„przed narodem żydowskim stoi wielkie zadanie — zachować swoją narodo­
wość, a to wymaga przekształcenia znacznej części ludności żydowskiej w zwar­
tą, osiadłą rolniczą społeczność, liczoną co najmniej w setkach tysięcy ludzi.
Tylko w takich warunkach masy żydowskie mogą mieć nadzieję na zachowanie
swojej narodowości” (Patek 1997: 22). Cel produktywizacji odzwierciedlał się
też w intensywnej kampanii propagandowej przedstawiającej „nowego Żyda”.
Taka reprezentacja „nowego Żyda”, którą można podziwiać między innymi na
jednym ze znaczków z 1933 roku, odróżniała się od większości przedstawień
przedstawicieli innych grup etnicznych brakiem nawiązań do tradycyjnych ele­
mentów „ludowych” oraz akcentem położonym na zaangażowanie w proces in­
dustrializacji i budowy kolektywnego rolnictwa (Dekel-Chen 2007: 441).
„Region birobidżański” postrzegano jako obszar korzystny dla rozwoju rol­
nictwa, słabo zasiedlony, gdzie (w przeciwieństwie do Krymu) nie występują
konflikty etniczne. Do XIX wieku zamieszkiwany był przez ludy tunguskie.
Rosyjska kolonizacja tych terenów, którą zapoczątkowały wyprawy Pojarkowa
1 Chabarowa w XVII wieku, przybrała na sile po umocnieniu granicy rosyjsko­
-chińskiej w następstwie traktatu z Ajgun w roku 1858, przyznającego Rosji tere­
ny leżące na lewym brzegu Amura. W II połowie XIX wieku na tereny przygra­
niczne zaczęli przybywać Kozacy, którzy budowali swoje stanice wzdłuż Amura.
Stopniowo pojawiały się również osady rolnicze, zakładane przez przybyszów
z Zachodu, którzy docierali na Daleki Wschód w poszukiwaniu lepszych wa­
runków życia. Budowa kolei transsyberyjskiej na odcinku Czita-Władywostok,
rozpoczęta w roku 1898, spowodowała rozwój osadnictwa wokół powstających

�98

Agata Maksimowska

stacji. W czasie wprowadzania w życie „projektu birobidżańskiego”, przewidują­
cego masowe osadnictwo żydowskie, region zasiedlali głównie Rosjanie i Kore­
ańczycy3, było również kilka osad zamieszkanych przez ludność autochtoniczną
(Golub 2008: 39).
Na początku w Birobidżanie realizowano postulaty związane z promocją „ży­
dowskości” regionu i „jidyszyzacją” osiedlających się Żydów. Funkcjonował
żydowski teatr, szkoły, biblioteki, gazety publikujące w jidysz. W drugiej poło­
wie lat 30. XX wieku działania mające na celu rozwój kultury żydowskiej zostały
wstrzymane. Czystki lat 1936-1938, tak jak w innych częściach ZSRR, uderzyły
głównie w aparat władzy (Weinberg 1993). Prześladowania związane z nagonką
antysemicką podczas tak zwanych czarnych lat 1948-1953 (Friedgut 2003: 29)
doprowadziły do zamknięcia żydowskich instytucji, zaprzestania używania ji­
dysz jako języka urzędowego, wydania wyroków na przedstawicieli żydowskiej
inteligencji oskarżonych o „kosmopolityzm”. W tym okresie nastąpiła pierwsza
fala emigracji z Birobidżanu na inne tereny Rosji (między innymi do pobliskiego
Chabarowska). Na początku lat 90., podobnie jak w całym byłym ZSRR, mia­
ła miejsce masowa emigracja ludności żydowskiej za granicę, głównie do USA
i Izraela (Patek 1997: 65, 68).

Lokalna polityka reprezentacji w Żydowskim
Obwodzie Autonomicznym
W literaturze przedmiotu oraz w potocznej świadomości Birobidżan często
funkcjonuje jako „szalony pomysł Stalina”, nieudany i pozbawiony sensu pro­
jekt. Fakty związane z niepowodzeniem przedsięwzięcia nabierają szczególnej
wagi w ramach porównania zestawiającego dwa projekty, dwie ojczyzny: „so­
cjalistyczną” i „syjonistyczną”, czyli Birobidżan i Izrael. Według tego bardzo
dzisiaj popularnego poglądu, Birobidżan jest przedsięwzięciem nieudanym
z dwóch powodów. Po pierwsze, miejsce, które wybrano na żydowską ojczyznę,
nie posiadało, zdaniem krytyków tego projektu, żadnego symbolicznego związku
z historią Żydów, a towarzyszący jego powstawaniu przekaz propagandowy pre­
zentował się jako nie tyle antysyjonistyczny, co groteskowy. Po drugie, całkowi­
cie nietrafny wybór Żydowskiego Obwodu Autonomicznego na ojczyznę Żydów
poświadczają niepowodzenia w fazie realizacji projektu — brak przygotowania
kolejnych etapów kolonizacji, brak dobrych warunków do osiedlenia się i brak
odpowiedniej diagnozy trudnych warunków klimatycznych. Wszystko to mia­
ło spowodować, że już w latach 1928-1933, z około 20 tysięcy przesiedlonych,
3
Na Daleki Wschód uchodźcy koreańscy zaczęli przybywać na przełomie XIX i XX w. Car przy­
znał im liczne ulgi, mając na uwadze konieczność zasiedlenia tych terenów. Pod koniec lat 30. władze
radzieckie zaczęły postrzegać ludność koreańskąjako potencjalnych sojuszników Japonii, co spowodo­
wało ich masowe deportacje, między innymi na tereny dzisiejszego Kazachstanu (Gelb 1995).

�Władza, podmiotowość i polityka reprezentacji w Żydowskim Obwodzie Autonomicznym...

99

11,5 tys. zdecydowało się powrócić (Patek 1997: 33). Do niepowodzeń zaliczana
jest również akcja agraryzacyjna — większość przybyłych osiadła w miastach.
Z perspektywy czasu państwowy antysemityzm lat 1948-1953 oraz późniejszy
oddolny antysemityzm na różnych szczeblach administracji na terenie całego
ZSRR również rzutuje na ocenę samego pomysłu „żydowskiej, socjalistycznej
ojczyzny”.
Współcześnie, według danych spisu powszechnego z 2002 roku4, Żydowski
Obwód Autonomiczny w obrębie Federacji Rosyjskiej zamieszkuje 190 tys. 915
mieszkańców, z czego około 1% stanowią osoby identyfikujące się z narodowoś­
cią tytularną (2 tys. 327 mieszkańców). Najliczniejszymi grupami etnicznymi są
Rosjanie i Ukraińcy — odpowiednio 171 tys. 697 i 8 tys. 483 osób. W tym kon­
tekście dzisiejszy Żydowski Obwód Autonomiczny jest interpretowany podobnie
jak jego radziecki poprzednik, a obrazu porażki birobidżańskiego projektu dopeł­
nia masowa od 1991 roku emigracja rosyjskich Żydów do Izraela — postrzegana
jako ostateczny triumf projektu syjonistycznego.
Zarówno naukowcom piszącym o „Stalinowskim Syjonie” czy „Pseudosyjonie”, dziennikarzom, jak i byłym obywatelom ZSRR, Birobidżan często jawi
się po prostu jako twór absurdalny i komiczny, co widać również w popularnych
dowcipach o tym regionie. Współczesny nacisk na ewidentny „konstrukcjonizm”
i dominację „formy” w etnoterytorialnej reprezentacji Birobidżanu nie przeszka­
dza jednak obywatelom innych obszarów Rosji odruchowo przypisywać narodo­
wości żydowskiej wszystkim mieszkańcom Żydowskiego Obwodu Autonomicz­
nego (czemu niejednokrotnie towarzyszą poglądy łączące wizje „żydokomuny”
i „żydowskiej piątej kolumny”).
Przypatrując się wszakże lokalnym reprezentacjom regionu i jego mieszkań­
ców, można zauważyć zupełnie inaczej ukierunkowaną produkcję wiedzy. Two­
rzeniem wiedzy o regionie zajmują się przede wszystkim instytucje państwowe
szczebla regionalnego: oświatowe i kulturalne, które są wspierane przez admini­
strację miejską i rejonową oraz władze wykonawcze Obwodu. Dominująca repre­
zentacja Żydowskiego Obwodu Autonomicznego sytuuje się w ramach ogólnorosyjskiej polityki reprezentacyjnej, dotyczącej historii, terytorium oraz bogactw
rosyjskiej ojczyzny. Niedawno w regionie oficjalnie upamiętniono 150. rocznicę
zasiedlania ziem nad Amurem przez Kozaków, a ekspozycje muzealne często
dotyczą tematyki obrony suwerenności i rosyjskości tego obszaru. Reprezentacja
Obwodu opiera się jednak również na lokalnie tworzonej konstrukcji „żydow­
skiego charakteru” czy też „żydowskiego komponentu”. Przy niskim udziale pro­
centowym przedstawicieli narodowości tytularnej, w warunkach rozwoju nowego
typu transnarodowych więzi rodzinnych (liczne rodzinne powiązania z Izraelem,
związane z liberalizacją Prawa Powrotu i możliwością migracji) i w sytuacji bra­
ku inicjatyw w rodzaju „odrodzenia narodowego” w oparciu o prawo do określo­
4 Dane spisu dostępne na stronie internetowej http://www.perepis2002.ru (27.06.2009).

�100

Agata Maksimowska

nego terytorium (z powodu uznania kategorii diaspory żydowskiej w Rosji jako
właściwszego punktu odniesienia dla mieszkających tam Żydów), polityka re­
prezentacji regionu w kategoriach „komponentu żydowskiego” wydawałaby się
niepotrzebna. Jednakże „żydowski charakter” jest często podkreślany i widoczny
w sposobie przedstawiania Obwodu i jego mieszkańców.
Przy opisie „żydowskiego charakteru” regionu często używane są pojęcia „kul­
tury” i „tradycji żydowskiej”. „Tradycja” najczęściej utożsamiana jest z obrzędo­
wością religijną, natomiast „kultura” zarówno ze specyfiką danej grupy etnicznej
(zwyczaje, folklor), jak i jej wersją widowiskową, produkowaną w ramach działań
kulturalnych. Tę podwójność w rozumieniu „kultury” widać między innymi w tym,
że wymiennie używa się terminu „nosiciel kultury” i „pracownik kultury”, choć
bardziej szczegółowe odróżnienie wskazuje na „nosicieli kultury” jako osoby wy­
chowane w „autentycznej” kulturze żydowskiej — swoistym środowisku praktyk
dnia codziennego, a „pracowników kultury” jako ludzi, którzy zajmują się tworze­
niem „kultury żydowskiej” w ramach praktyki zawodowej lub hobbystycznej5.
Początki działań w ramach polityki oficjalnej nawiązują do okresu, kie­
dy w 1991 roku Żydowski Obwód Autonomiczny zyskał niezależność od Kraju
Chabarowskiego, natomiast fiaskiem zakończyły się starania o status republiki6.
Początkowo bardzo widoczne były tendencje zmierzające do reaktywacji jidysz
jako języka większości, stworzenia przestrzeni publicznej dla kultury żydowskiej,
zmiany sposobu nauczania o regionie oraz rozwoju życia religijnego związanego
z judaizmem. Mimo iż od pewnego czasu działania te znacząco osłabły, ze wzglę­
du na skierowanie ambicji związanych z zachowaniem dotychczasowej autonomii
regionu na inne tory niż polityka kulturalna (na przykład przyciąganie inwestycji
z udziałem kapitału zagranicznego i zagranicznych zasobów pracy), nie ustają wy­
siłki w formowaniu polityki reprezentacji nawiązującej do narodowości tytularnej.
Oficjalna polityka reprezentacyjna wiąże się przede wszystkim z kształtowa­
niem przestrzeni miejskiej (nazewnictwo ulic, pomniki i ornamentyka nawią­
zująca do „kultury żydowskiej”), działalnością popularyzatorską obejmującą
wydawnictwa książkowe i płytowe (albumy poświęcone Obwodowi, publikacje
lokalnych literatów, rosyjskie tłumaczenia twórczości w jidysz, płyty z utwo­
rami lokalnych muzyków), informacyjną (funkcjonowanie żydowskiego działu
tematycznego w gazecie regionalnej, dwie audycje w radio i telewizji lokalnej
5 Radzieckie interpretacje pojęcia „kultury” jako wartości, która może być gromadzona, przekazy­
wana i nabywana w ramach polityki kulturalnej i „kulturalności” jako efektu tej polityki dla jednostki
czy grupy społecznej opisuje Vadim Volkov (2000).
6 Starania o status republiki były spowodowane przede wszystkim chęcią osiągnięcia przez lokalne
elity polityczne większej swobody w zakresie decyzji dotyczących zasobów naturalnych znajdujących
się na terenie Obwodu. William R. Siegel zwraca uwagę na brak odniesień do kwestii języka jidysz
i kultury żydowskiej w dokumentach deklaracji prawnego statusu republiki przygotowywanych przez
ówczesne władze Obwodu (Siegel 1997: 432-433). Obecnie, na oficjalnej stronie internetowej www.
eao.ru w dziale „Historia”, wspomniana inicjatywa jest przedstawiona jako dzieło „radykalnych” depu­
towanych (27.06.2009).

�Władza, podmiotowość i polityka reprezentacji w Żydowskim Obwodzie Autonomicznym... \ Q1

poświęcone tematyce żydowskiej) i edukacyjną (lekcje jidysz i hebrajskiego, za­
jęcia na temat kultury żydowskiej i Holocaustu w profilowanej szkole nr 2, histo­
ria i literatura regionu w ogólnym programie nauczania). Przedstawianie regionu
mieszkańcom polega jednak głównie na organizacji wystaw i widowisk maso­
wych w stolicy i większych miejscowościach. Region jest również prezentowany
na zewnątrz, na festiwalach artystycznych organizowanych w całej Rosji.
Działania artystyczne w przestrzeni publicznej to przede wszystkim występy
wokalne, taneczne i kabaretowe, których wykonawcy posługują się przebraniami
„żydowskimi”, naśladują „żydowskie” gesty i mowę, śpiewają w jidysz, tańczą
„żydowskie” tańce, a zespoły noszą „żydowskie” nazwy. Najgłośniejszym wyda­
rzeniem lokalnym jest odbywający się co dwa lata Festiwal Kultury Żydowskiej,
ale okazją do występów są również uroczystości religijne w ciągu roku („Chanuka”, „Pesah”, „Święta miesiąca Tiszri” itp.). Działania władz regionu w tej
sferze są w dużej mierze spójne, wszystkie te wydarzenia są z wyprzedzeniem
przewidziane w budżecie, z uwzględnieniem ewentualnego podziału kosztów
między różne instytucje. Większość imprez kulturalnych o tematyce żydowskiej
współorganizują Zarząd Kultury władz Obwodu, Pałac Kultury podlegający wła­
dzom miejskim, rejonowe domy kultury7, gmina żydowska, a od niedawna także
organizacja pozarządowa Żydowska Autonomia Narodowo-Kulturalna. Festiwal
Kultury Żydowskiej jest współorganizowany przez Centrum Twórczości Ludo­
wej — ośrodek metodyczny podlegający Zarządowi Kultury. Dość często impre­
zy są dofinansowywane przez lokalnych przedsiębiorców, a właściciele dwóch
największych sieci handlowych „Brider” i „Cimes” wykorzystują motywy ży­
dowskie w kampanii reklamowej swych sklepów.
Mimo pozornej zbieżności w reprezentacji tego, co dla mieszkańców ŻOA cha­
rakterystyczne, pojmowanie tego, co jest „birobidżańskie” czy „żydowskie”, różni
się ze względu na uwikłanie konkretnych podmiotów w odmienne praktyki nadawa­
nia znaczenia. W przypadku żydowskiego teatru „Kogelef’, wystawiane sztuki te­
matyką i scenografią nawiązują zarówno do wizerunku żydowskiego „miasteczka”
na Ukrainie, jak i wizerunku „miasteczka Birobidżan”, stworzonego przez pierw­
szych osadników. Historia budowniczych Birobidżanu to element bohaterskiej le­
gendy lokalnej, częsty motyw literacki i stały element w ekspozycji muzealnej.
„Birobidżańskość” i „miasteczkowość” w sposobie mówienia i poruszania się jest
również odgrywana na scenie przez aktorów teatru „Kogelef’8. Z drugiej strony, jak
mówi reżyser teatru, nie muszą oni wcale „odgrywać Żydów”, gdyż w porównaniu

7 Więcej o współczesnej kulturalno-oświatowej roli rosyjskich domów kultury i ich znaczeniu w in­
tegracji wspólnoty poprzez zajęcia edukacyjne i rozrywkowe, „wychowanie patriotyczne” oraz występy
reprezentujące jej poziom kulturalny „na zewnątrz” pisze m.in. J. Habeck (2007).
8 Takie połączenie dwóch modeli życia żydowskiego i nostalgiczne potraktowanie obu jako trady­
cyjnych i „miasteczkowych” zaskoczyłoby zapewne propagandystów z lat 30. Popularyzowany przez
nich wizerunek „nowego, zindustrializowanego Żyda”, żyjącego w Birobidżanie, nie miał nic wspólne­
go ze światem z kart powieści Szolema Alejchema.

�102

Agata Maksimowska

z aktorami z innych części Rosji taka typowa cecha żydowskiej wymowy, jak
„re-kanie” (gardłowa wymowa głoski „r”), przychodzi im naturalnie.
Podobne podejście prezentują wykonawcy piosenek o Birobidżanie, częścio­
wo śpiewanych w jidysz. Teksty piosenek mówią o specyficznej „żydowskiej
atmosferze” miasta Birobidżan. Jednocześnie wykonawcy często zwracają się
do odbiorców jak do ekspertów od własnej „żydowskości”. Na zarzut pewnej
dziennikarki, że mieszkańcy nie znająjidysz, więc nie ma sensu stwarzanie przez
piosenkarzy „sztucznego wrażenia”, iż tak jest, jeden z artystów, śpiewających
utwory w tym języku, odparł: „Ona nie rozumie, jak wielką radość sprawia
ludziom to, że udajemy, że myślimy, że oni znająjidysz”. Rola języka jidysz
w współtworzeniu „żydowskości” regionu jest ostatnio dość często dyskutowana.
Zmiany związane z przebudową Szkoły Podstawowej nr 2, szkoły „z nauczaniem
języków i kultury narodu żydowskiego” są interpretowane jako stopniowa refor­
ma instytucji w kierunku odejścia od nauczania jidysz, nawet w ramach oferty
uzupełniającej. Niemniej w dyskusjach pojawiają się także głosy na rzecz nie tyle
„odrodzenia języka” — taki pogląd był popularny w latach 90. — co „ocalenia”
go jako dziedzictwa kulturalnego.
Żydowska gmina „Frejd” powstała w 2001 roku poprzez połączenie dotych­
czas samodzielnie istniejących klubów żydowskich, dziś należy do Federacji
Gmin Żydowskich w Rosji. Gmina aktywnie włącza się w organizację imprez
o tematyce żydowskiej, wspierając „widowiskową” reprezentację kultury. Z dru­
giej strony, stosuje własne kategorie do określania, kto jest Żydem, gdyż wyma­
ga tego wspierająca gminę organizacja charytatywna The American Jewish Joint
Distribution Committee. Jeżeli jednak działalność gminy nie wymaga stosowania
się do zewnętrznych zasad, jej pracownicy do określenia, kto jest Żydem, stosują
kryterium wyznaczania narodowości właściwe dla prawa radzieckiego (obywatel
zyskujący dokument tożsamości, tzw. paszport wewnętrzny, mógł wybrać na­
rodowość spośród narodowości zadeklarowanych w paszportach matki i ojca).
W tej sytuacji każda osoba, której matka lub ojciec jest Żydówką/Żydem, może
należeć do gminy jako pełnoprawny członek/członkini. Kluby zainteresowań są
otwarte dla wszystkich osób, bez względu na ich identyfikację narodową.
Współpraca gminy „Frejd” z synagogą uwarunkowana jest przede wszystkim
ekonomicznie — rabin wspiera finansowo przedsięwzięcia gminy i uroczystości
związane z propagowaniem kultury żydowskiej, w zamian roszcząc sobie prawo
do bycia autorytetem w sprawach tradycji religijnej. Rabin jest jednym z emi­
sariuszy rebego Menachema Mendla Schneersona, należącego do międzynaro­
dowego ruchu ChaBaD, i zgodnie z jego misją szerzy wśród Żydów tradycję
żydowską w jej rozumieniu zgodnym z ortodoksyjnym judaizmem9. Na gruncie
9
Powstała w 1998 roku, największa organizacja zrzeszająca wspólnoty żydowskie na terytorium
Rosji — Federacja Gmin Żydowskich Rosji (FEOR) jest ściśle powiązana z ruchem CHaBaD-Lubavitch. Do FEOR należy 200 gmin żydowskich (w tym 42 miasta rabinackie), 23 przedszkola, 25 szkół,
94 szkoły niedzielne i 4 wyższe szkoły religijne.

�Władza, podmiotowość i polityka reprezentacji w Żydowskim Obwodzie Autonomicznym... \ 03

birobidżańskim rabin stara się przekonać do życia duchowego wszystkich Ży­
dów, którzy są nimi według kryteriów halachicznych101, bez względu na deklaro­
waną tożsamość. Udało mu się pozyskać od władz miasta Birobidżan budynek na
szkołę religijną; aby szkoła powstała, wyszukał ponad sto dzieci, które są Żydami
według Prawa Żydowskiego, mimo iż niejednokrotnie ich matki nie uważały się
za Żydówki. Oprócz tego rabin stara się w pewien sposób wpływać na oficjalną
politykę reprezentacji poprzez wprowadzanie do scenariuszy wydarzeń widowi­
skowych o tematyce żydowskiej „właściwych” odniesień do tradycji, publicz­
ne celebrowanie świąt żydowskich, wpływanie na obecność symboli religijnych
w przestrzeni publicznej (np. otwarcie występował przeciwko pomnikowi Szolema Alejchema, popierając w zamian projekt pomnika rabina z szofarem11). On
i jego żona w dużej mierze decydują o tematyce nadawanych w lokalnej telewi­
zji i radiu audycji poświęconych kulturze i tradycji żydowskiej — „Jidyszkajt”
i „Szabat Szalom”.
O ile więc gmina i władze lokalne podobnie interpretująto, co jest żydowskie,
rabin jest osobą, która jedynie częściowo wpisuje się w te działania reprezenta­
cyjne. Jego aktywność znajduje się w konfrontacyjnej relacji do polityki władz
i gminy. Przy okazji jakiegokolwiek planowanego działania na rzecz spraw ży­
dowskich, każda ze stron stara się wynegocjować coś dla siebie. Zorganizowanie
szkoły religijnej nie doszło do skutku ze względu na to, jak mówi rabin, że sama
jej idea była niezgodna z czysto świeckim sposobem ujmowania „żydowskości”
przez władze, które opierają się jakimkolwiek zmianom w kierunku przywróce­
nia autentyczności kulturze żydowskiej w Birobidżanie.
Druga gmina żydowska jest organizacją oferującąmożliwość wspólnej modli­
twy szabatowej i pomoc materialną wszystkim ludziom, którzy czują się Żydami
na podstawie własnego przekonania. W gminie tej można odkryć w sobie zarów­
no „żydowskość”, jak i wiarę w to, że Mesjasz już się narodził w postaci Jezusa
Chrystusa (lider religijny jest byłym baptystą, a członkowie gminy spotykają się
na modlitwach poza synagogą, gdzie modlą się do Chrystusa). Jako „żydowscy”
określają się również członkowie ruchu „Żydzi dla Jezusa”. Szczególne znacze­
nie do żydowskiej tradycji przywiązują też członkowie Kościoła Jezusa Chrystu­
sa (odłam charyzmatyczny)12, którzy obok świąt chrześcijańskich obchodzą Chanukę, podczas nabożeństw niedzielnych modlą się za Izrael i Żydów, a komunię
świętą przyjmują w postaci kawałków macy.
Powszechnie przyjęta definicja tego, kto jest Żydem według Prawa Powrotu,
czyni fakt emigracji do Izraela kolejnym kryterium określającym, kto może uwa­
żać się za Żyda. Według Prawa Powrotu jest to osoba, której przynajmniej jedno
10Kryteria wywodzące się z Halachy — tradycyjnego żydowskiego prawa religijnego. Według Halachy, Żydem jest każdy, kto miał matkę Żydówkę.
11 Rogiem baranim, tradycyjnie używanym podczas święta Rosz ha-Szana.
12 Oficjalna nazwa to: Kościół chrześcijan wiary ewangelicznej (zielonoświątkowców) „Jezusa
Chrystusa”.

�104

Agata Maksimowska

z dziadków było Żydem/Żydówką. W Żydowskim Obwodzie Autonomicznym,
podobnie jak w północnym Kaukazie, zanotowano największy poziom emigracji
żydowskiej z krajów byłego Związku Radzieckiego (Tolts 2003: 179). Ponieważ
wyjeżdżać mogli Żydzi wraz z rodzinami, dzisiaj większość mieszkańców posia­
da w bliższej lub dalszej rodzinie obywateli Izraela.
Wobec powyższych propozycji ujmowania „żydowskości” regionu i miesz­
kańców pojawiają się jednak głosy sprzeciwu. Jeden z nich, proizraelski, wystę­
puje przeciwko interpretacji Birobidżanu jako specyficznego miejsca z „żydow­
skim komponentem”. Według tego rozumowania, Żydzi nie mogą identyfikować
się z inną ojczyzną i innym terytorium niż Izrael. Nie mają sensu również dzia­
łania podejmowane na rzecz języka jidysz, gdyż autentyczni nosiciele tego języ­
ka zostali poddani przymusowej asymilacji za czasów Stalina. Wszelkie próby
odwoływania się do kultury jidysz, tak samo jak w Europie po Holocauście, są
obraźliwe przez swojąnieautentyczność.
Inny pogląd krytykuje legendę pionierską i porównuje osadnictwo w Birobidżanie do celowej eksterminacji. Mieszkańcy Birobidżanu nie powinni w pozy­
tywny sposób nawiązywać do polityki, która miała na celu nie rozwój, a znisz­
czenie jednego z radzieckich narodów. Jeszcze inny typ wypowiedzi oponuje
przeciw „kulturowej odmienności Birobidżanu”, dowodząc, że powód istnienia
odrębności Obwodu jest czysto ekonomiczny. Jedna z osób, identyfikująca się
z taką postawą, odrzucając całą „sfabrykowaną tradycję żydowską”, mówi, że
nawet to, co jest „produkowane na pokaz”, nie zawsze opłaca się ze względu
na niską jakość. Tym, co można „sprzedać jako żydowskie”, są na przykład ta­
lerzyki z gwiazdą Dawida, ale już nie przedsięwzięcia intelektualne, które nie
są konkurencyjne w skali ogólnorosyjskiej. Współczesne tomiki poezji autorów
birobidżańskich zawierają, jej zdaniem, nieciekawe, grafomańskie wiersze, które
nie mają nic wspólnego z literaturą „żydowską”. Inny głos uderza w „miasteczkowość” Birobidżanu, mówiąc o niepotrzebnych nawiązaniach do kultury sztetla
i konstatując, że „sztetl był formą opresji”.
Istnieje również dość duża grupa osób, które sprzeciwiają się halachicznej
wykładni tego, kto może być Żydem, stosowanej przez rabina ortodoksyjnej sy­
nagogi. Uważają, że skoro w czasach nasilonego antysemityzmu ze strony władz
ofiarami represji byli także ludzie, których uznawano za Żydów na podstawie
kryterium narodowości podanej przez ojca, teraz powinni mieć oni prawo, jako
Żydzi, do tego, aby modlić się w synagodze.
Zdarzają się również wypowiedzi i działania kwestionujące prawomocność
oficjalnej praktyki wyznaczania, kto jest Żydem według Prawa Powrotu. Jedna
z osób starająca się o obywatelstwo izraelskie, mimo iż posiadała wszystkie po­
trzebne dokumenty świadczące o pochodzeniu, nie otrzymała zgody ze względu
na fakt, iż wychowywała się w przybranej rodzinie rosyjskiej. Dwie inne prze­
konały konsula o tym, że są Żydami, dopiero pokazując wizualne poświadcze­
nie „żydowskości” przodków (w pierwszym przypadku było to zdjęcie matki,

�Władza, podmiotowość i polityka reprezentacji w Żydowskim Obwodzie Autonomicznym... \ Q5

w drugim portret dziadka). W każdym z tych przypadków rozmówcy podkre­
ślali przygodny charakter decyzji o uznaniu „żydowskości” i przyznaniu oby­
watelstwa.
Z kolei niechęć do afirmowania „żydowskości” ma związek z lękiem przed
antysemityzmem. Często podkreśla się, że jedyną zaletą „piątego punktu” (wska­
zującego narodowość w paszporcie wewnętrznym) była możliwość późniejszego
odniesienia się do niego przy staraniach o wyjazd do Izraela. W większości wy­
padków brak „piątego punktu” jest interpretowany pozytywnie, gdyż pozostawia
kwestię tożsamości żydowskiej wyłącznie decyzji indywidualnej i uniemożliwia
stygmatyzację.
Ze względu na różne definicje „żydowskości”, odbiegające od oficjalnej po­
lityki reprezentacyjnej, co często skutkuje powstawaniem różnych typów tożsa­
mości żydowskich, na ogół spotykałam się z odrzuceniem argumentu liczbowego
i przypisaniem zainteresowania liczbą Żydów w Birobidżanie jedynie nieświado­
mym lokalnego kontekstu przyjezdnym z zagranicy.

Oficjalna polityka reprezentacji jako rezultat walki
o konstrukcję „żydowskości”
Obserwując działania zmierzające do nadania oficjalnej polityce reprezentacji
w Żydowskim Obwodzie Autonomicznym zdecydowanego kształtu, daje się za­
uważyć różnorodność konfiguracji wypowiedzi bądź definiujących, co jest auten­
tycznie „żydowskie”, a co sztuczne, bądź kontestujących proponowane podziały.
Co pewien czas zawiązują się pewne tymczasowe koalicje dotyczące sposobów
„odgrywania Żyda”. Zaangażowane w produkcję wiedzy o regionie podmioty
(członkowie tzw. „lokalnej inteligencji”, sponsorzy — w tym rabin ChaBaD,
przedstawiciele władz) zgadzają się na pewną konstrukcję tego, co „żydowskie”,
w celu ocalenia tego, co sami uważają za politycznie istotne.
Produkcja wiedzy o Obwodzie i jego mieszkańcach tworzy się w ramach
walki o wykreowanie pożądanych przedstawień rzeczywistości, które będą sank­
cjonować określony porządek społeczny. Chodzi tu o stworzenie dominującej
wizji, która zostanie przyjęta jako oczywista i naturalna. W polityce reprezen­
tacji bowiem gra toczy się o stawkę, jaką jest sprawowanie władzy za pomocą
„przykucia” jednostek do określonej tożsamości i zobowiązania ich do uznawa­
nia „prawa Prawdy” w sobie i innych (Foucault 1998: 177). Ma to swoje aspekty
przedmiotowe i podmiotowe. Sprawowanie władzy reprezentacyjnej opiera się
zarówno na praktykach totalizujących, opisanych przez Michela Foucault jako
narzucające określoną wizję świata metodą uzależnienia i kontroli, jak i prak­
tykach indywidualizujących, w których ludzie w codziennym życiu wytwarzają
swoją podmiotowość w odniesieniu do zastanych struktur, przyczyniając się do
ich dalszego trwania (Foucault 1998: 177-179).

�106

Agata Maksimowska

W ramach konfrontacji różnych sił politycznych, walczących o reprezentację,
wytwarzają się zatem określone stosunki władzy. Wykształcają się one poprzez
dyskursy, które tworzą „kulturowo zrozumiałe podmioty”13. Te dyskursy, w ba­
danym kontekście, to między innymi: dyskursy prawne (systemy prawne, prze­
pisy i ich interpretacje, m.in. Ustawy Norymberskie i nawiązujące do nich Prawo
Powrotu, to także religijne Prawo Żydowskie), dyskursy narodowe (np. izraelski,
rosyjski), dyskursy nacjonalistyczne i internacjonalistyczne, dyskursy naukowe
(w tym radziecka etnografia14), dyskursy literackie (np. kanon klasycznej literatu­
ry żydowskiej obejmujący europejskich pisarzy „miasteczka”, takich jak Szolem
Alejchem, Mendele Moj cher Sforim, Icchok Lejbusz Perec) czy nawet dyskurs
medyczny15.
Instytucje, w których władza reprezentująca zakorzenia się, nie narzucająjednej reprezentacji metodą bezpośredniej przemocy. Operująone raczej w odniesie­
niu do różnych dyskursów, których przecięcia ustanawiają określoną konstrukcję
powszechnie zrozumiałej „żydowskości”. Władza reprezentująca przywłaszcza
sobie praktyki nadawania znaczenia w odniesieniu do owych „przecięć dyskursywnych”, utrzymując w sposób strategiczny możliwość walki (oporu) w odpo­
wiedniej odległości. Sprawowanie władzy jest zatem kierowaniem działaniami
podmiotów/poddanych w obrębie dostępnych możliwości identyfikacyjnych.
Stosunki władzy determinują, które przejawy „kultury żydowskiej”, „tradycji
żydowskiej” i „tożsamości żydowskiej” mogą być uznane za sensowne i prawo­
mocne. Jednocześnie dominująca polityka reprezentacyjna decyduje o kształcie
i sposobie dalszego produkowania wiedzy, wpisując się w „sieć prawidłowości”
określających porządek występowania przedmiotów, pojęć, typów wypowiada­
nia się czy wyborów teoretycznych, które przynależą do danych dyskursów (Fou­
cault 1977).
Jak dokonuje się przekształcenie stosunków władzy? Aby władza mogła się
urzeczywistnić poprzez relację kierowania — wyznaczania poddanym pola moż­
liwości działania, musi istnieć możliwość owego działania, a zarazem i oporu
wobec władzy. W ten sposób wolność jawi się jako warunek sprawowania wła­
13Ujęcie tworzenia się tożsamości poprzez praktykę znaczeniową, polegającą na rozgrywaniu przez
podmiot własnej konstrukcji w obrębie ustanawiających go dyskursów, zaczerpnęłam z tekstu Judith
Butler (2008). W dalszej części tekstu odwołuję się również do możliwości politycznego wykorzysta­
nia niestabilnego charakteru tożsamości, mając jednak na uwadze fakt, że koncepcja autorki powstała
w odniesieniu do odmiennego obszaru badań — studiów nad płcią kulturową.
14 O tym, w jaki sposób radzieccy etnografowie brali udział w tworzeniu nowego, „narodowego”
imaginarium dla Związku Radzieckiego, które miało wspomóc państwową administrację dokładniejszą
klasyfikacją obywateli poprzez spisy powszechne oraz stworzyć poddanych o przewidywalnych tożsamościach, pisze Francine Hirsch (1997).
15W graficznych przedstawieniach Żydów (np. na wydanej oficjalnie płycie promocyjnej Obwodu)
daje się zauważyć nacisk na stereotypowe, „żydowskie” cechy fizyczne, co przywodzi na myśl rozważa­
nia lekarzy i profesorów medycyny z lat 20., skupionych wokół periodyku „Voprosy biologii i patologii
evreev”, którzy ukazywali wpływ określonych warunków społecznych na biologiczne cechy i zdrowie
Żydów, argumentując za „produktywizacją” jako korzystną zmianą środowiskową (Weinberg 2007).

�Władza, podmiotowość i polityka reprezentacji w Żydowskim Obwodzie Autonomicznym... \ Q7

dzy i nieustanne wobec niej wyzwanie (Foucault 1998, s. 186-188). Implikując
możliwość oporu, krytyki i ucieczki, władza ustanawia swoją własną granicę
i możliwość jej zmiany. Reorganizacja sytuacji panowania wynika z przekształ­
cenia się potencjalnej konfrontacji władzy i oporu w rzeczywiste starcie przeciw­
ników, aż do momentu, w którym zwycięzca ustanowi na nowo stabilne relacje
władzy (Foucault 1998, s. 190-191).
Czy obecnie dominująca polityka reprezentacyjna jest zakorzeniona w wy­
starczająco silnych stosunkach władzy, że nie grozi jej zmiana? Jaka jest rola jed­
nostek podlegających władzy reprezentacyjnej w formułowaniu strategii oporu?

Relacje władzy, podmiotowość i problem esencjalizmu
w reprezentacji politycznej
Jeżeli zinterpretujemy opisywane w artykule stosunki władzy w odniesieniu
do modelu wiążącego strategię panowania ze strategią oporu, okazuje się, że nie
są one wystarczająco mocne, aby zachować stabilizację i monopol na określo­
ne wizje rzeczywistości. W każdym momencie istnieje możliwość konfrontacji,
utraty argumentów przemawiających za taką a nie inną polityką reprezentacyjną.
Nieustanna gra o „naturalizację” określonych kategorii, o tworzenie się stabil­
nych podmiotowości toczy się poprzez walkę członków koalicji o kształt lokalnej
polityki reprezentacji. W omawianym przypadku mamy do czynienia z dość dużą
ilością „przecięć dyskursywnych”, przy ciągłym zmaganiu się sił politycznych
o wyłączność na praktyki nadawania znaczenia. Oczywiście, polityka reprezen­
tacyjna, której kształt nadają władze Obwodu, pełni ważną rolę, lecz ponieważ
nie mogą stać się one jedynym rzecznikiem naturalizacji „narodowej formy”,
na przykład poprzez promowanie zdecydowanie esencjalistycznych argumentów
autochtonicznych i primordialistycznych, muszą otwierać się na inne siły poli­
tyczne (np. gminy żydowskie, organizacje międzynarodowe, w tym izraelskie,
synagogę ChaBaD, przedsiębiorców).
Taka sytuacja wyklucza możliwość ustalenia trwałej, oficjalnej polityki repre­
zentacyjnej, w której ujawniałyby się stabilne relacje władzy, określające ramy
dla tworzenia się zrozumiałych, esencjalistycznych tożsamości „żydowskich”
czy „birobidżańskich” w odniesieniu do określonych dyskursów. Okoliczności,
w których istnieje duża dowolność zmiany reprezentacji w zależności od poja­
wiającego się wyzwania (np. włączenia się nowego aktora w postaci organizacji
międzynarodowej, czy też zmiany polityki centralnej w odniesieniu do jednostek
terytorialnych), skutkują luźnym powiązaniem przedstawień z naturalizującymi
je dyskursami i przyczyniają się do powstawania słabych tożsamości.
Słabe tożsamości „żydowskie” i „birobidżańskie” należałoby jednak odróżnić
od słabości samych podmiotów, w tym celu wracając ponownie do koncepcji
Michela Foucault. Określa on podmiot jako pozycję w dyskursie, z której może

�108

Agata Maksimowska

on ów dyskurs wygłaszać i która jest jedną z płaszczyzn jego dyskursywnego
rozproszenia (Foucault 1977: 82). Podmiot, tak jak autor przedstawia go w Ar­
cheologii wiedzy, jest trudny do wyodrębnienia nie tylko poza kontekstem dyskursywnym (przy założeniu przeddyskursywności podmiotu), lecz nawet w obrę­
bie dyskursu. Wtómość wobec reguł dyskursywnych, determinujących nie tylko
potencjalność wygłaszanych wypowiedzi, ale samo ich zaistnienie, bez względu
na intencje działających podmiotów, jest tym, co w rzeczywistości czyni podmiot
słabym (Freundlieb 1994: 174-175).
Podmiot, o którym mowa w niniejszej analizie, nie jest jednakże tak rozumia­
nym podmiotem słabym. Choć pozostaje uwikłany w dyskursy, może wykorzy­
stywać istniejące w nich luki i podważać naturalność dostępnych tożsamości. Tak
jak w koncepcji prezentowanej przez Judith Butler, pomimo iż jest on wynikiem
pewnych dyskursów warunkujących zrozumiałość przywoływanych tożsamości,
nie jest do końca zdeterminowany przez dyskursywne reguły. Podmiot konstru­
uje się bowiem poprzez powtarzanie, ciągłe przywoływanie znaczących odniesień.
W tej dynamice powtórzeń kryje się jego sprawczość — zdolność naruszania „na­
turalnych” uprzywilejowanych kategorii tożsamościowych. Możliwe jest więc
powstawanie alternatywnych obszarów „kulturowej zrozumiałości”, zwłaszcza
tam, gdzie „współistnienie czy też przenikanie się dyskursywnych nakazów two­
rzy możliwość złożonych rekonfiguracji i przesunięć” (Butler 2008: 259).
Podobne podejście, na gruncie refleksji feministycznej, prezentuje Rosi Braidotti (2009), używając terminu: „nomada” jako figuracji (zaangażowanego poli­
tycznie postrzegania podmiotowości) dotyczącej kreatywnego sposobu „stawa­
nia się” w odniesieniu do podziałów (na klasę, płeć kulturową, rasę, tożsamość
etniczną, wiek), które krzyżując się, oddziałują na konstytuowanie się podmio­
tów (Braidotti 2009: 27-29).
W takim ujęciu podmiot tworzący się w sposób performatywny, „nomadyczny”, nigdy nie jest do końca dookreślony, gdyż opierając swe poczucie tożsamości
nie na czymś stałym, lecz na czymś przygodnym, broni się przed przyswojeniem
i naturalizacją dominujących sposobów reprezentacji siebie (Braidotti 2009: 53,
61). Z drugiej zaś strony, poprzez dekonstrukcję tożsamości nadaje kategoriom
uznawanym dotychczas za oczywiste wymiar polityczny, otwiera się na nowe
możliwości działania, co sprawia, że za każdym razem jego „moc” tworzy się
w projektach, których jest sprawcą16.
To, na ile „żydowski” jest Birobidżan, a także to, kto jest „Żydem”, zależy od
zróżnicowania walk o władzę, które mają również swój podmiotowy wymiar. Im
słabsze stają się „naturalne” kategorie, im więcej obecnych jest dyskursów mają­
cych wpływ na konstrukcję „żydowskości”, im łatwiejsze może być podważenie
16
Ewa Domańska (2007: 56) pisze o podmiocie, który jest „hybrydą”, ostrzega jednak przed esencjalizacjąi fetyszyzacjątego pojęcia. Rosi Braidotti zaś, mówiąc o nomadycznym podmiocie jako usy­
tuowanym i ucieleśnionym, zakłada możliwość uniknięcia biologicznego i psychicznego esencjalizmu
(Braidotti 2009: 136).

�Władza, podmiotowość i polityka reprezentacji w Żydowskim Obwodzie Autonomicznym... \ Q9

hegemonii któregoś z dyskursów poprzez ujawnienie w nim luk, tym większe są
szanse na jednostkowe wariacje w procesie tworzenia zrozumiałych tożsamości.
Za każdym razem nowe sposoby ujmowania „żydowskości” i wcielania jej w co­
dziennej praktyce mogą spowodować pojawienie się większej liczby koalicji na
rzecz utrzymania autonomii.
Jednakże tak długo, jak „żydowskość” będzie elementem znaczącym w repre­
zentacji tego, co jest interesem zinstytucjonalizowanych władz regionu, tak dłu­
go to właśnie władze lokalne będą najbardziej aktywnym członkiem wszelkich
koalicji, bez względu na to, jak bardzo rozbudowane są sieci instytucjonalne, któ­
re są przywiązane do określonych dyskursów (Kongres Żydowskich Religijnych
Organizacji Rosyjskich, Federacja Gmin Żydowskich w Rosji, ChaBaD-Lubavitch, Sochnut — żydowska agencja w Rosji oraz organizacje międzynarodowe).
Ponieważ czynnik ekonomiczny jest wciąż zbyt słabym argumentem na rzecz
autonomii (Żydowski Obwód Autonomiczny jest jednostką „dotowaną”, otrzy­
muje więcej środków z ogólnego budżetu Rosji, niż do niego wnosi), rozgrywa­
nie „żydowskości” jako dookreślanie kulturowej unikatowości regionu jest do
tej pory w miarę skuteczną strategią w ustalaniu stosunków władzy w relacjach
z centralnym ośrodkiem politycznym — Moskwą17.
Otwarcie na konstrukcyjny charakter kategorii reprezentacyjnych, zróżnico­
wanie odniesień do określonych dyskursów powoduje, że w wypadku polityki
reprezentacyjnej w Żydowskim Obwodzie Autonomicznym wobec władz fede­
racyjnych mamy do czynienia nie z esencjalizmem, polegającym na dążeniu do
osiągnięcia politycznego celu w imię jasno określonych, postrzeganych jako natu­
ralne, tożsamości o stałej „esencji”, lecz raczej z „esencjalizmem strategicznym”.
Określenie „esencjalizm strategiczny” kojarzy się przede wszystkim z konteks­
tem, w którym używa go Gayatri Chakravorty Spivak. Autorka definiuje je jako
działanie, które dookreśla tożsamość reprezentowanej politycznie grupy, nazywa
jej „esencję” dla celów doraźnego projektu politycznego. Tym, co szczególnie
podkreśla Spivak, jest przesunięcie akcentu z rozważań na temat możliwości
polityki antyesencjalistycznej na kwestię podwójnego charakteru aktu repre­
zentacji (Spivak 1990: 108-109). Temat ten został szerzej omówiony w artykule
Can the Subaltern Speak? (Spivak 1994), w kontekście strategii reprezentacji
politycznej. Polityczna reprezentacja (niem. Vertretung) oznacza funkcję przed­
stawicielstwa, zastąpienie jednego podmiotu przez drugi, który „reprezentuje”
jego interesy w danym kontekście politycznym. Z kolei Darstellung, reprezenta­
17
Jest to częsta praktyka stosowana przez władze regionów wchodzących w skład Federacji Rosyj­
skiej. Instrumentalne wykorzystanie powszechnie znanego i przyjmowanego lokalnego idiomu narodo­
wego (symboliki kojarzonej z ludnością tytularną danej jednostki administracyjnej) pomaga w utrzyma­
niu dotychczasowych relacji między rządzącymi i rządzonymi. Z drugiej strony, ruchy nacjonalistyczne
lat 90. (u podłoża których leży radziecka polityka etnoterytorialna, która stworzyła, a później przez
długie lata konserwowała „narodową formę”), a także działania elit lokalnych na rzecz przyznania
większych praw rdzennym mieszkańcom tych regionów, to przykłady „oddolnego” zaangażowania się
w politykę reprezentacji.

�110

Agata Maksimowska

cja-przedstawienie, to stworzenie obrazu danej rzeczywistości. Niemniej Spivak
zwraca uwagę, że mimo tego rozróżnienia każda reprezentacja polityczna jest
zarazem reprezentacją-przedstawieniem reprezentowanych podmiotów. Nie ma
możliwości nie-esencjalistycznego działania politycznego, a tym, co w tej sytua­
cji powinno się robić, jest używanie esencjalistycznej reprezentacji (Darstellung)
strategicznie, z pełną świadomością własnego działania i odpowiedzialnością za
nie (Spivak 1990: 109). Należy jednak szczególnie pamiętać, aby tożsamość nie
nabrała cech naturalnych, aby reprezentowane osoby nie zostały sprowadzone do
przedstawianej „esencji” (Spivak 1990: 104)18.
W opisywanej sytuacji, w politycznej walce o zachowanie autonomii teryto­
rialnej, strategiczne dookreślenie tożsamości „birobidżańskiej” jest próbą wyko­
rzystania „narodowej formy” pod pozorem „esencji”. Na różne sposoby przypi­
suje się mieszkańcom „birobidżańskość” i „żydowskość” po to, aby włączyć się
do rozgrywki na arenie ogólnorosyjskiej o możliwość kontroli ekonomicznej na
danym terytorium. Świadomość konstrukcyjnego, niedomkniętego, „strategicz­
nego” charakteru „żydowskości” oraz świadomość tego, że polityka reprezenta­
cyjna sama jest wypadkową różnych lokalnych działań politycznych, prowadzić
może zarówno do kompletnego rozpadu projektu politycznego, jak i do stworze­
nia silniejszych koalicji podmiotów wypowiadających się w imię „birobidżańskości” i „żydowskości”.
Zastosowanie „strategicznie esencjalistycznej”, a nie „esencjalistycznej” poli­
tyki nie wynika tu jednak ze świadomej rezygnacji z odwoływania się do stałych
i silnych tożsamości, w celu demontażu konstrukcji prowadzących do wyklu­
czenia. To raczej brak dyskursów umożliwiających trwałą identyfikację obywa­
teli Żydowskiego Obwodu Autonomicznego z jasno określonymi, należącymi
do nich w sposób „naturalny”: terytorium, etnicznością czy kulturą sprawia, że
chcąc posiadać polityczną reprezentację siebie jako „Birobidżan”, są skazani na
konceptualizacje dokonywane przez lokalne elity. Konceptualizacje te tworzone
są w odniesieniu do rozmaitych dyskursów, z których żaden w pełni nie defi­
niuje „esencji” i nie określa owego „komponentu żydowskiego”. Strategiczne
skoncentrowanie się na praktykach „odgrywania Żyda”, które osiągają status
powszechnie zrozumiałych, jest bowiem samo w sobie przedmiotem negocjacji
znaczeniowej między podmiotami lokalnymi. Odniesienie do „birobidżańskiego
projektu” jako momentu historycznego pomaga w stworzeniu słabej tożsamości
„Birobidżanina”, która na potrzeby doraźnej polityki może sytuować się pomię­
dzy silną tożsamością „Rosjanina” i „Żyda”. Jednakże to nie owa „strategiczna
tożsamość” jest ostatecznym celem polityki reprezentacyjnej.
18
Warto wspomnieć, że nawet w sytuacji krytycznego ustosunkowania się do własnego „uwikłania”
narażeni jesteśmy na napięcie, które może powstać między „podmiotem wypowiedzi” a „podmiotem
wypowiedzenia” (pozycją podmiotową, z której się mówi). Czasem strategiczne naruszenie pozycji,
którą reprezentujemy w wypowiedzi (na przykład rezygnacja z uprzywilejowania, autokrytyka), pozwa­
la na zachowanie nietkniętej podmiotowej pozycji wypowiedzenia (Ziżek 2009: 55).

�Władza, podmiotowość i polityka reprezentacji w Żydowskim Obwodzie Autonomicznym... \ \ \

Reprezentacja antropologiczna: czy istnieje możliwość „współpracy”
na gruncie D arstellung i Vertretung ?
Jednym z działań, które również można nazwać strategicznym, jest próba
nawiązania współpracy z antropolożką oraz włączenie stworzonego przez nią
przedstawienia do zależnego od rozmaitych dyskursów aktualnego kształtu po­
lityki reprezentacyjnej. Zaproszenie mnie do współpracy miało, w kontekście
rozważanej problematyki, wyraźny wydźwięk polityczny. W ramach propozy­
cji współdziałania oferowano mi, między innymi, zamieszczenie mojej przyszłej
pracy w muzeum judaizmu prowadzonym przez rabina i wykorzystanie zebra­
nych przeze mnie materiałów w popularyzacji działalności gminy żydowskiej.
Proponowano mi, abym udzieliła wywiadów prasie i telewizji lokalnej na te­
maty żydowskie. Proszono o współpracę przy promocji lokalnych wykonawców
i ułatwienie im występów na festiwalu kultury żydowskiej. Pytano o możliwości
kontaktu z instytucjami zajmującymi się szkoleniem pracowników organizacji
żydowskich w Europie.
Poprzez takie sformułowanie relacji z antropolożką, działanie etnograficzne
zostaje potraktowane jako technika, za pomocą której można dokonać dwóch
zabiegów. Po pierwsze, mieszkańcy Żydowskiego Obwodu Autonomicznego
mogą zostać, po raz kolejny, w pewien sposób przedstawieni. Opis etnograficzny
jako reprezentacja może być użyty w roli dodatkowego nośnika znaczeń, który
uprawomocni powstające tożsamości. W tym sensie działalność antropolożki i jej
umocowanie dyskursywne może być obiektem rywalizacji o możliwość wyko­
rzystania w lokalnych rozgrywkach. Z drugiej strony, działaniem politycznym
jest próba włączenia antropolożki jako siły, która może wspomóc walkę o okre­
śloną wizję reprezentacyjną.
W pierwszym przypadku mamy do czynienia z próbą przyswojenia sobie
przez aktualne stosunki władzy pojawiającego się wyzwania i zdefiniowanie go
albo poprzez próbę zdominowania, albo poprzez otwarcie się na konfrontację
i nawet pogodzenie się z potencjalną utratą władzy (w wypadku gdyby okazało
się, że reprezentacja wzmacnia działania opozycyjne)19. W drugim wypadku jest
to próba zwerbowania antropolożki do już istniejących koalicji poprzez deklara­
cję przychylności władz Obwodu wobec prowadzonych badań etnograficznych,
czy pomoc przy nawiązaniu kontaktów w terenie. Wbrew pozorom nie byłby to
wariant „etnografii współpracującej” (collaborative ethnography), która zakłada
realizację ideału dialogiczności na każdym etapie procesu badawczego (i „bycia
tam”, i „pisania tu”), a zwłaszcza przedłużenia sytuacji etnograficznego spotka­

19
Przykładem niech będzie porzucony przez rabina szeroko zakrojony projekt rozwoju edukacji
jidysz w Birobidżanie, który powstał we współpracy z Uniwersytetem Bar lian w Izraelu.

�112

Agata Maksimowska

nia aż do momentu tworzenia tekstu, który etnograf konstruuje w ramach zamie­
rzonej współpracy z „konsultantami”20.
Jest to oczywiście wyzwanie dla antropolożki, która próbuj e określić się wzglę­
dem dominujących sposobów reprezentacji, dyskursów, do których się odnoszą,
a także rozpoznać własne uwarunkowania tożsamościowe. Czasem ma to miejsce
jednocześnie, jak w sytuacji, kiedy przychylność wobec przyszłej reprezentacji
etnograficznej zostaje uzależniona od odniesienia jej do „żydowskiej” tożsamo­
ści badaczki. Wieloznaczność własnego „żydowskiego pochodzenia”, różne po­
zycje strategiczne, które zapewnia ono w zależności od dyskursu, może sprzyjać
zbieraniu materiałów, ale również wpływać znacząco na sposób przedstawienia
(na przykład, kiedy reprezentacja „kultury żydowskiej” podporządkowana jest
poszukiwaniu podobieństwa doświadczeń Żydów w Polsce i w Birobidżanie).
Starania o wykorzystanie reprezentacji etnograficznej przez różne grupy pró­
bujące stworzyć wizję rzeczywistości birobidżańskiej to zjawisko dość złożone.
Dużo bardziej problematyczna jest jednak sytuacja, w której cele badaczki zwią­
zane z reprezentacją i cele lokalnych podmiotów są na tyle zbieżne, że możliwa
jest tymczasowa koalicja, skutkująca „strategicznym esencjalizmem” w nowym
tekście (np. proponującym zmianę sposobu pisania o Żydowskim Obwodzie Au­
tonomicznym w literaturze naukowej).
Pojawiają się tutaj co najmniej dwa problemy. Pierwszy z nich jest dylematem
spotykanym również w przypadku „etnografii współpracującej” (Lassiter 2005:
10-11), choć, jak wspomniałam, ten typ aktywności zdecydowanie różni się od
opisywanej tu sytuacji, gdyż zakłada zawarcie już na początku badań koalicji
w imię określonego interesu społecznego i podważa ostry podział na działalność
społeczną i akademicką. Problem, o którym tu mowa, to sytuacja, w której oka­
zuje się, że druga strona porozumienia nie zadowala się „strategicznością” esencjalizmu w mającym powstać tekście. Osoby zajmujące się produkcją wiedzy
0 regionie może cechować „strategiczny esencjalizm” w odniesieniu do własnej
działalności, jednakże od „eksperta” oczekują oni działań, które nie tylko mają
efekt społeczny, ale również epistemologiczny — dają szansę na mocną esencjalistyczną reprezentację i zakorzenienie w silnym dyskursie, w którym nie ma
miejsca na wywrotowość. Nie są one zainteresowane wspólną produkcją wiedzy,
którą cechuje krytyczny stosunek do każdej Darstellung, traktujący reprezentację-przedstawienie jedynie za jedną z możliwych form, konieczną dla reprezenta­
cji politycznej. Opowiadałyby się raczej za nałożeniem się na siebie Darstellung
1 Vertretung — uznaniem, że istnieje tylko jedna, absolutna Darstellung, która
20
W ujęciu Anny Wyki jest to przede wszystkim wspólne zaprojektowanie badania, zgodne z potrze­
bami danej społeczności. Problem badawczy jest tu tożsamy z rzeczywistym problemem społecznym,
a głównym celem jest nie tyle reprezentatywność wyników, co skuteczność wypracowanych rozwiązań
(Wyka 2004). Z kolei Lukę Erie Lassiter (2005) proponuje włączenie badacza i badanych w ten sam
proces hermeneutyczny — zarówno zbieranie materiałów, jak i pisanie tekstu są kolejno interpretowane
w obu kontekstach, badacza i rozmówców.

�Władza, podmiotowość i polityka reprezentacji w Żydowskim Obwodzie Autonomicznym... \ \ 3

działa jak Vertretung (Spivak 1994: 71-72). „Birobidżańskość” i „żydowskość”
miałyby odnosić się do pewnej „esencji” po to, by zaprezentować konkretne gru­
py ludzi i ich interesy polityczne, jednocześnie dokonując redukcji istniejących
podmiotów do reprezentującej je owej „esencji”. Lokalne elity mogą dążyć do
zawłaszczenia silnie oddziałującego systemu przedstawień, który pozwoli im nie
tylko mówić w imieniu obywateli, ale też ostatecznie nazywać w sposób, który
pozostawia poddanych „niemymi”.
Drugim problemem jest pozorna zbieżność celów. W przypadku próby nawią­
zania „koalicji reprezentacyjnej” może okazać się, że każda ze stron manipuluje
sytuacją, poruszając się w zupełnie innych obszarach tego, co zrozumiałe. Za­
grożenie brakiem zbieżności epistemologii badaczki i badanych może sprawić,
że „współpraca” jest w istocie powrotem do sytuacji pierwszej, kiedy umiejsco­
wienie względem dyskursów jest na tyle różne, że powstała reprezentacja w obu
kontekstach może „żyć swoim życiem”. W jednym może brać udział w walce
o naukową interpretację Birobidżanu, wykraczającą poza swoiste „orientalizowanie” go w ramach retoryki uprzywilejowującej rację istnienia państwa Izrael.
W drugim — może być włączona do lokalnych rozgrywek, potwierdzając domi­
nujący układ sił bądź którąkolwiek ze strategii oporu.
Słowa kluczowe: polityka reprezentacji, podmiotowość, władza, tożsamość, esencjalizm
strategiczny, Birobidżan, Żydowski Obwód Autonomiczny

BIBLIOGRAFIA
Braidotti R.
2009

Butler J.
2008

Podmioty nomadyczne. Ucieleśnienie i różnica seksualna w fem inizm ie
współczesnym, przeł. A. Derra, Warszawa: Wydawnictwa Akademickie
i Profesjonalne.
Uwikłani w płeć. Feminizm i polityka tożsamości, przeł. K. Krasuska,
Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej.

Dekel-Chen J.
2007
„N ew ” Jews o f the Agricultural Kind: A Case o f Soviet Interwar Propa­
ganda, „The Russian Review” 66: 3, s. 424-450.
Domańska E.
2007
„Zwrot perform atyw ny” we współczesnej humanistyce, „Teksty Drugie”
5 (107), s. 48-61.
Fitzpatrick S.
2000
Ascribing Class. The Construction o f Social Identity in Soviet Russia,
w: S. Fitzpatrick (ed.), Stalinism. New Directions, London, New York:
Routledge, s. 20-46.

�114

Agata Maksimowska

Foucault M.
1977
Archeologia wiedzy, przeł. A. Siemek, Warszawa: Państwowy Instytut
Wydawniczy.
1998
Podmiot i władza, „L ew ąN ogą” 9, s. 174-192.
Freundlieb D.
1994
F oucault’s Theory o f Discourse and Human Agency, w: C. Jones, R. Porter
(eds.), Reassessing Foucault. Power, Medicine and the Body, London, New
York: Routledge, s. 152-180.
Friedgut T.F1.
2003
Nationalities Policy the Soviet Regime, the Jews, and Emigration, w: Z. Gitelman, M. Giants, M.I. Goldman (eds.), Jewish Life after the USSR, Blooming­
ton: Indiana University Press, s. 27-45.
Gelb M.
1995
Early Soviet Ethnic Deportation: The Far-Eastern Koreans, „The Russian
Review” 54: 3, s. 389-412.
Gitelman Z.
1991
The Evolution o f Jewish Culture and Identity in the Soviet Union, w: Y. R o’i,
A. Beker (eds.), Jewish Culture and Identity in the Soviet Union, New York:
N ew York University Press, s. 3-24.
Golub I.B.
2008
Stanovlenie nacional’nogo obrazovania v Evrejskoj Avtonomnoj Oblasti.
Monografia, Birobidzan: Izd-vo DVGSGA.
Habeck J.O.
2007
Enacting ,, Culture ” and „ Culturedness
Why People May or May not
Want to Spend their Free Time in the House o f Culture, „kultura: the Rus­
sian cultural review” 1, s. 14-18. http://www.kulturarus.de/kultura_dokumente/ausgaben/englisch/kultura_l_2007_EN.pdf (27.06.2009).
Hirsch F.
1997
The Soviet Union as a Work-in-Progress: Ethnography and the Category
o f Nationality in the 1926, 1937, and 1939 Censuses, „Slavic Review” 56:
2, s. 251-278.
2003
Getting to Know ,, The Peoples o f the USSR ”: Ethnographic Exhibits
as Soviet Virtual Tourism, 1923-1934, „Slavic Review” 62: 4, s. 683-709.
Lassiter L.E.
2005
The Chicago Guide to Collaborative Ethnography, Chicago: University
o f Chicago Press.
Lustiger A.
2004
Czerwona Księga. Stalin i Żydzi, przeł. E. Kaźmierczak, W. Leder, Warsza­
wa: Wydawnictwo W.A.B.
Marks K.
1960
Dzieła, t. 1, przeł. S. Filmus, Warszawa: Książka i Wiedza.
M iller J.
1978
Soviet Theory on the Jews, w: L. Kochan (ed.), The Jews in Soviet Russia
since 1917, Oxford: Oxford University Press, s. 46-63.
Patek A.
1997
Birobidżan. Sowiecka ziemia obiecana? Żydowski Obwód Autonomiczny
w ZSRR, Kraków: Towarzystwo Wydawnicze „Historia Iagellonica” .

�Władza, podmiotowość i polityka reprezentacji w Żydowskim Obwodzie Autonomicznym... \ \ 5
PeledY.
1987
Siegel W.R.
1997

Lenin on the Jewish Question: The Theoretical Setting, „Political Studies”
35, s. 61-78.
Nation M aking in Russia s Jewish Autonomous Oblast: Initial Goals and
Suprising Results, „Demokratizatsiya” 5: 3, s. 422-434.

Slezkine Y.

2000

2006
Spivak G.C.
1990
1994

Tolts M.
2003

USSR as a Communal Apartment, or H ow a Socialist State prom oted Eth­
nic Particularism, w: S. Fitzpatrick (ed.), Stalinism. New Directions, Lon­
don, N ew York: Routledge, s. 313-347.
Wiek Żydów, przeł. S. Kowalski, Warszawa: M edia Lazar.
The Postcolonial Critic. Interviews, Strategies, Dialogues, N ew York,
London: Routledge.
Can the Subaltern Speak?, w: P. Williams, L. Chrisman (eds.), Colonial
Discourse and Post-Colonial Theory: A Reader, New York: Columbia Uni­
versity Press, s. 66-111.
Demography o f the Jews in the Former Soviet Union: Yesterday and To­
day, w: Z. Gitelman, M. Giants, M.I. Goldman (eds.), Jewish Life after the
USSR, Bloomington: Indiana University Press, s. 173-206.

Volkov V.

2000

The Concept o f k u l’tum ost’. Notes on the Stalinist Civilizing Process,
w: S. Fitzpatrick (ed.), Stalinism. New Directions, London, New York:
Routledge, s. 210-230.

Weinberg R.
1993
Purge and Politics in the Periphery: Birobidzhan in 1937, „Slavic Review”
52: 1, s. 13-27.
Biology and the Jewish Question after the Revolution: One Soviet A p­
2007
proach to the Productivization o f Jewish Labor, „Jewish History” 21: 3-4,
s. 413-428.
Wyka A.
2004
Metodologiczny casus badań poprzez współpracę, w: M. Kempny, K. Ki­
ciński, E. Zakrzewska (red.), Od kontestacji do konsumpcji. Szkice
o przeobrażeniach współczesnej kultury, Warszawa: Uniwersytet Warsza­
wski, Instytut Stosowanych Nauk Społecznych, s. 57-82.
Żiźek S.
Kruchy absolut. Czyli dlaczego warto walczyć o chrześcijańskie dziedzictwo,
2009
przeł. M. Kropiwnicki, Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej.
Źródła internetowe:
http://www.perepis2002.ru (27.06.2009).
www.eao.ru (27.06.2009).

�Agata Maksimowska

116

Agata Maksimowska
PO W ER , SU B JEC TIV ITY A N D TH E PO LITIC S OF REPRESENTATION IN
B IR O B ID ZH A N , TH E JE W ISH A U TO N O M O U S R EG IO N (RU SSIA )
(Sum m ary)
In this article the author analyses m odem politics o f representation in the Jewish A u­
tonomous Region in Russia. Having discussed the conditions on which the region was
established as a „socialist, Jewish motherland” and based on ethnographic observations
made in autumn 2008, she shows the use o f the „Jewishness” representation to achieve
temporary political goals. The local politics o f representation is presented as an activi­
ty being part o f power relations established w ith reference to different discourses. It is
a situation which facilitates creation o f different types o f subjectivity.
A confrontational character o f relations between the centres which try to influence
the politics o f representation, and the number o f discourses which impact on the creation
o f identity, make the concept o f „Jewishness” subject to continuous negotiations depen­
dant on the actual configuration o f power relations. It permits the existence o f „Jewish”
identities, which cannot be defined as natural and permanent but as fluid and open to
fine-tuned definition within the framework o f specific political actions. This situation
results in the politics o f representation, which is reminiscent o f the „strategic essentialism” that uses „essence” temporarily, assuming that it can be deconstructed. Political
activities observed in the Jewish Autonomous Region lead to the conclusion that in this
case the „strategic essentialism” is not a matter o f choice but it is conditioned by the lack
o f possibilities to apply an essentialist policy p er se. The article ends with a description of
possible interactions that an anthropologist can be involved in, in the context o f the politics
o f representation, and the consequences o f the use o f an ethnographic text in the process
o f creation o f knowledge about the region and its inhabitants.

Key words: politics o f representation, subjectivity, power, identity, strategic essentia­
lism, Birobidzhan, Jewish Autonomous Region

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9680" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9658">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9fe38fecf76cf81ac8d30caa20f5d145.pdf</src>
        <authentication>72fd9545002586d413268e0aaaeb026c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115167">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5617</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115168">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115169">
                <text>2009</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115170">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5221</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115171">
                <text>Włóczęgostwo jako specyficzna kondycja człowieka/ Barbarzyńca 2009 nr 3-4 (16-17)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115172">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2009 nr 3-4 (16-17)s.25-35</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115173">
                <text>Hajda, Agnieszka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115174">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115175">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115176">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115177">
                <text>Agata

Hajda

Studentka filologii polskiej, absolwentka kulturoznawstwa i doktorantka
literaturoznawstwa na Uniwersytecie Śląskim. Zgodnie z profesją i aspiracjami pracuje
z młodzieżą. W ś r ó d jej inspiracji szczególne miejsce zajmuje historia materialna
i duchowa Indian Amer/ki Północnej, ponadto interesuje się dziejami o b y c z a j ó w
i życia codziennego w Polsce oraz poezją modernistyczną.

Włóczęgostwo
jako specyficzna kondycja człowieka

Droga, p o d r ó ż i wartościowanie
przestrzeni
ieustanny bądź wciąż odnawiany pro­
ces przemieszczania się stanowi nie tyle
charakterystyczny,
co naczelny punkt
c
odniesienia do problemu egzystencji włóczęgów,
wagabundów, „ludzi luźnych". Stąd potrzeba
refleksji nad pojęciami takimi jak „droga" i „po­
dróż", ewokującymi olbrzymią ilość sensów, a tym
samym współtworzącymi, już od stuleci, dyskurs
filozofii, teologii, epistemologii; konstruując figu­
ry semantyczne wykorzystywane z powodzeniem
w sztuce jakrównież na pozaartystycznych płasz­
czyznach porozumiewania się.

I \l

Anna Wieczorkiewicz pisze o drodze w sposób
następujący:

1

A Wieczorkiewicz, Wędrowcy fikcyjnych światów.

3 - 1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

BARBARZVÑICA

W podstawowym tego słowa rozumieniu „dro­
ga" ma dwa znaczenia. Po pierwsze, może ozna­
czać proces, w wyniku którego pewien podmiot
zmienia miej sce w przestrzeni; po drugie - szlak,
trasę tego przemieszczania się (rzeczywistego
lub potencjalnego) .
1

I nieco dalej:
Szlak wędrówki istnieje ze względu na czło­
wieka, na uczestnika drogi (niekoniecznie rze­
czywistego - także potencjalnego). Kluczowym
elementem antropologicznego sensu „drogi"
jest wzajemne odniesienie do siebie człowieka
i przestrzeni. Wędrowiec jako „uczestnik drogi"
charakteryzuje się pewnego rodzaju aktywnością
-wszak pokonuje przestrzeń. Istniejący w prze-

Pielgrzym, rycerz i włóczęga,

słowo/obraz terytoria, Gdańsk 1996, s. 12.

�Agata Hajda

26

strzeni szlak zostaje zaktualizowania jednocze­
śnie wprowadzony w kontekst indywidualnego
bytu ludzkiego .
2

włóczęgostwo. Chodzi o przeciwstawienie pere­
grinan (podróży mającej na celu naukę, proces
samodoskonalenia) i vagan (próżne włóczęgo­
stwo) . Podobny podział, jak zauważa badaczka,
funkcjonuje w kulturze europejskiej od dawna,
odnaleźć go można na przykład wśród koncepcji
wypracowanych przez Jana Jakuba Rousseau.
Filozof stwierdza bowiem:
5

Przywołane sensy wyznaczają także ramy dla
sytuacji faktycznego wędrowania. W literackim
opracowaniu kondycji wagabundy owo „pokony­
wanie przestrzeni" czasem zyskiwało nadbudowę
pozwalającą interpretować trudny los outsidera
jako poszukiwanie szansy na lepszą, a przynaj­
mniej ciekawszą egzystencję.
Zwykle droga jawi się jako obszar niezwy­
kłości i potencjalnych niebezpieczeństw. Anna
Zadrożyńska odnotowuje:
Szczególną kategorię przestrzeni stanowiły
drogi. Nie należały do nikogo (...) Zawierały
możliwości groźby dla ludzkiego życia, chociaż
za dnia uważano je za niewiele znaczące. Ich
złowroga potencja uaktywniała się natomiast
nocą (...) Podczas dnia drogi przemierzali róż­
ni ludzie, dobrzy i źli, mogący człowiekowi nie
szkodzić, ale również mogący przynosić mu
nieszczęście .

Podróżować dla samej podróży - to słaniać się
bez celu, uprawiać włóczęgę! Podróżować, aby
się uczyć, to także coś niejasnego: nauka bez
określonego celu i przedmiotu jest niczym .
6

Ta radykalna ocena stanowiła konsekwencję
sądu o podróżach, które Rousseau zgodnie z ów­
czesnymi koncepcjami pedagogicznymi, trakto­
wał jak ważny czynnik kształtujący człowieka:
Podróże wpływają na dalszy rozwój wrodzo­
nych skłonności i ostatecznie czynią człowieka
dobrym lub złym. Wracając z dalekiego świata,
człowiek jest tym, czym będzie całe życie. A że
wraca częściej zły niż dobry, to już nie wina po­
dróży, tylko skutek tego, że więcej wyrusza ludzi
ze złymi skłonnościami niż z dobrymi .

3

Nieco inaczej jest z pojęciem podróży, czyn­
ności obdarzonej również wielością odmiennych
sensów . Nie jest ona raczej łączona znaczenio­
wo z włóczęgostwem, częstokroć nawet bywa
mu w zdecydowany sposób przeciwstawiana.
W jednej ze swych książek Wieczorkiewicz przy­
pomina o historycznym definiowaniu podróży
jako zjawiska o zupełnie innych konotacjach niż
4

2

3

Współczesny socjolog, Krzysztof Podemski
także wskazuje różnice między włóczęgami
i podróżnikami:
Włóczędzy nie mają bowiem domu lub, jak kto
woli, ich domem jest droga. Z faktu, że są per-

Ibid.

Naukowe UAM, Poznań 2005, s. 11). Wyczerpującej

A. Zadrożyńska, Homofaber, homo ludens, PWN,

wykładni symbolicznej podróży dostarcza J. Tresidder

Warszawa 1983, s. 78.
4

7

{idem, SłownĄ

Odwołując się do wariantów metafory, Krzysztof

symboli, tłum. B. Stokłosa, RM, Warszawa

2001, s. 168).

Podemski wymienia podróż jako odzwierciedlenie

5

ludzkiego losu; niecodziennych doświadczeń; zmiany

świata

świadomości pod wpływem środków halucynogennych

6

oraz efekt „marzeń na jawie", czyli podróży mentalnej

F. Wnorowski, Ossolineum, Wrocław 1955, s. 365.

(K. Podemski, Socjologia podróży,

7

Wydawnictwo

A. Wieczorkiewicz, Apetyt turysty: o
w podróży,

doświadczaniu

Universitas, Kraków 2008, s. 98.

J.J. Rousseau, Emil czyli o wychowaniu, t. I I , tłum.
Ibid.

BARBARZVÑCA

3 - 3 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

�Włóczęgostwo jako specyficzna kondycja człowieka
manentnie w ruchu, wynikaj ą przy tym rozmaite
ważne konsekwencje, na przykład w wypadku
włóczęgów czas podróży nie jest przeciwstawio­
ny czasowi rutynowemu, nie mają oni swojskie­
go środowiska, chyba że jest nim świat zajazdów,
hoteli, dworców i innych wagabundów. Włóczę­
ga nie jest obcy tam, jest obcy wszędzie. Nie jest
obcy czasowo, jest obcy trwale .
8

Pozycja włóczęgi zostaje dobrze wyodrębnio­
na w następującym wykresie:
Dobrowolne opuszczenie „domu"
(„swojego" miejsca)

Znalezienie innego
„domu"

27

Można oczywiście kwestionować opinię, że
oznaczenie punktu wyjścia, a więc opuszcze­
nia miejsca dotychczasowego pobytu, w każdym
przypadku określamy jako dobrowolne (podob­
nie zresztą jak migrację), jednakże interesujące
jest tu przede wszystkim samo mocne wydziele­
nie zjawiska. Włóczęgostwo i podróżowanie są
paralelnymi wariantami, które rozpoczyna sytu­
acja „wyjścia", ponadto zaś włóczęga pod pcwnymi względami bliższa jest migracji. Podróż
zakłada możliwość bądź konieczność powrotu do
początku drogi, dwa kolejne przypadki mają zna­
leźć zwieńczenie w wyborze noweeo własneeo"
mieisca Mimo stwierdzanych iuż różnic miedzy
włóczęgostwem a podróżą obydwa te warianty
bycia w drodze" mogą ulegać nawet daleko idą
cym upodobnieniom względem siebie
9

Stwierdzenie, że wszelka wędrówka realizo­
wana jest w czasie i przestrzeni to oczywiście
truizm, ale głębsza refleksja nad ową przestrze­
nią, zwłaszcza różnymi jej rodzajami, może być
owocna. Warto zastanowić się, czy wśród wyod­
rębnionych przez badaczy rodzajów przestrzeni
istnieją te szczególnie predysponowane do łącze­
nia ich z włóczęgostwem.
W zachodnim świecie przestrzeń jawi się jako
symbol wolności, lecz także i zagrożenie. Jeśli
sacrum zdefiniujemy jako to, co transgresywne,
ambiwalentne, a nie tylko dobre, jeśli do sfery
sacrum zaliczymy istoty diabelskie, niebezpiecz­
ne, zdolne omamić i zniszczyć człowieka, doj­
dziemy do wniosku, że wagabundzi (podobnie
jak chorzy, starcy i dzieci) postrzegani musieli być
jako istoty szczególne.
10

inne formy
podróży
formuła „otwarta",
jedynie zakup
jednostkowych
usług: noclegu,
transportu

włóczęga
nowym domem
„droga"

turystyka
w wąskim
rozumieniu
formuła „zamknięta",
podróż „kupiona",
wycieczka.całościowy
standardowy pakiet
usług

migracja
nowy „dom"
w „obcym"
miejscu

Nieco inaczej rysuje się problem opozycji
centrum - peryferia. Peryferia potocznie uzna-

8

K. Podemski, op. cit., s. 8.

Słodczyk, Florian Znaniecki, Yi-Fu Tuan. (J. Słodczyk,

9

W przypadku włóczęgostwa ma to być jednak „droga",

Percepcja przestrzeni w badaniach geograficznych, [w:]

zatem nie ma j u ż mowy o faktycznym „zakotwiczeniu"

Wędrować,

w przestrzeni.

w dyskursach kultury, P. Kowalski [red.], Wydawnictwo

10

Zagadnienia i podziały przestrzeni stały się tematem

rozważań wielu badaczy, temat podjęli m. in. Janusz

3 - 1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

BARBARZVÑICA

pielgrzymować,

być turystą.

Podróż

Uniwersytetu Opolskiego, Opole 2003; F. Znaniecki,
Socjologiczne podstawy ekologii ludzkiej, Poznań 1938, z . l ,

�Agata Hajda

28

wane są za obszar mniej ważny, częstokroć wy­
ludniony, uboższy, czasem niebezpieczny. Takie
miejsce oddane zostaje w nieformalne posiadanie
ludziom „luźnym", albo raczej: jest to ten frag­
ment przestrzeni, który najlepiej definiuje ich
status. Kiedy wykraczają oni poza „swój" teren,
by zbliżyć się do „centrum", dochodzi do nie­
uniknionej konfrontacji i to na wielu poziomach.
Potrzeba stworzenia i pielęgnowania własnego
centrum była wszak przez wieki gwarantem bez­
pieczeństwa i tożsamości dla różnorakich grup.
Warto pamiętać, że przestrzenią marginesu każda
społeczność moda nazywać to co znajdowało
sie poza jej eranicami albo tez to co mieściło
miedzy" tym co oswojone a tym co ostatecznie
obce, „zaświatowe". Ten sam obszar, w zależno¬
ści od osób które eo definiowały bvwał określany
iako centrum badź peryferia To dnirie noiecie
miało status swoistei ambiwalencii wiec w nrak
tyce nosiadało zazwwzai wydźwięk neLatvwnv

co zmieniło sie w dobie J v dom na neryferiach
miasta zaczai nrzywndźfć na mvśl nnralninne

sielskie ustronie.
Inne ujęcie przestrzeni w odmiennym dys­
kursie naukowym przynosi podział, którego do­
konał Humphry Osmond . Wyróżnił on obszary
odspołecznione i dospołecznione. Te pierwsze
skłaniają ludzi do utrzymywania dystansu wzglę­
dem siebie, te drugie sprawiają, że trzymają się
oni razem. Gościniec, który przemierzali „luź­
ni", cechowała dwoistość . Jako przestrzeń przy¬
padkowych spotkań i kontaktów funkcjonował
on jako przestrzeń dospołeczniona. Z drugiej
jednak strony strach i nieufność były w stanie
skutecznie paraliżować próby kontaktu. Można
założyć że próby dospołeczniania zachodziły
łatwiej wewnątrz środowiska wagabundów niż
12

13

[w:] D . Niczyporuk Czas i przestrzeń
mieszkańców

w

światopoglądzie

wsi, Wydawnictwo UMCS, Lublin 2002;

Yi-Fu Tuan, Ciało, relacje międzyludzkie

i

wartości

przestrzenne, [w:] Antropologia kultury. Zagadnienia
i wybór

tekstów,

G. Godlewski, A. Mencwel [red.],

między człowiekiem gościńca a podróżnym, który
wyruszył w drogę celem załatwienia konkretnych
interesów. Temu drugiemu pierwszy j awił się j ako
potencjalne zagrożenie, zaburzał oswojoną prze­
strzeń, bo wprowadzał do niej chaos. Dla siebie
samego włóczęga był tym, który wchodzi na ob­
szary nieoswojone, aby na własnej skórze przeko­
nać się, czy uda mu się pomyślnie je oswoić.

Wagabunda sprzed w i e k ó w
Rozpatrując działanie kulturowe, jakim jest
włóczęgostwo, warto w sposób bardziej szcze­
gółowy podjąć wątki, które ogniskują się wokół
niegdysiejszych wędrowców, ich sposobu życia,
problemów i niedogodności dnia codzienne­
go, a także motywacji względem ewentualnych
zmian swojego statusu. Kategoria wędrowców
jest bardzo szeroka i , jak postaram się pokazać,
należą do niej nie tylko osoby włóczące się bez
celu. Nie mniej cechy przypisywane ludziom
gościńca często były wspólne wszystkim tym gru­
pom. Chciałabym przywołać źródła historyczne,
zaznaczając równocześnie że ilość materiałów
do których sie odniosę ma wyłącznie charakter
podadowy. Mym celem me jest chronologiczne
odtworzenie wydarzeń minionych stuleci lecz
raczei nakreślenie płaszczyzny badawczei 'która
pozwoli na wyodrębnienie obiegowych opinii na
temat wędrowców i włóczerów oraz wervfikacia
niektórych spośród tych tez
Kiedy siedemnastowieczny historyk francuski,
Henri Sauvai, zgodnie z ówczesnymi wyobraże­
niami społecznymi, charakteryzował specyfikę
włóczęgowskiego żywota, za symptomatyczne
uznał:

Wydawnictwo UW, Warszawa 2001).
12

E.T. Hall, Ukryty wymiar, [w:] Antropologia kultury...,

s. 167.
13

O ontologicznej dwoistości drogi w kulturze magicznej

zob. E Kowalski, hasło „droga",

[w:] idem, Leksykon znaki

BARBARZYŃCA

3 - 3 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

�Włóczęgostwo jako specyficzna kondycja człowieka
- próżniactwo;
-braktroski o przyszłość;
- rozpustę;
- niewiarę w Boga .
Zapoznając się z tekstami źródłowymi do­
tyczącymi wagabundów oraz ich naukowymi
analizami, z łatwością można zauważyć, że wy­
mienione powyżej cechy pojawiają się w nich
niezwykle często. Aby uporządkować te opinie,
a zarazem pokusić się o potwierdzenie bądź
zanegowanie ich, dokonam zestawienia charak­
terystyki Sauvala z informacjami, które kryją się
w źródłach historycznych.
Przez pojęcie próżniactwa rozumiano dez­
aprobatę wobec etosu pracy, niechęć do podjęcia
wysiłku i pragnienie łatwego życia, najczęściej
cudzym kosztem. Takie próżnowanie kłopotli­
wej mniejszości mogło okazać się zgubne, g d y ż
pozbawiony pracy człowiek miał możliwość
spędzania swojego czasu na dwuznacznych
moralnie rozrywkach. Mógł też wejść w kon­
flikt z prawem, co z a ś było r ó w n o z n a c z n e
ze wzrostem zagrożenia napadami i rabun­
kami dokonywanymi na okolicznej ludności.
Stad wciąż pobrzmiewaiace nawoływanie aby
dyscyplinować zdrowych bezrobotnych którzy
nie kwapią się do podjęcia zatrudnienia i za¬
miast teeo wybieraia na przykład żebractwo
badź występu a przeciw prawu - w takich sy
maciach ucieczka przed wymiarem sprawie
dliwośri stawała sie przyczyna do rozpoczęcia
włóczeni- ponadto należy z a u w a ż y ć ze fakt
s t a ł e ™ p r z e m i e s z c z a n i a sie złoczyńcy „trud
niał H ofiarom nróhy wyrównania rachnn
ków Zapewne zdarzah się włóczędzy którzy
14

29

usiłowali utrzymać się z oszustw i wyłudzeń,
niemniej był szereg osób, które zajmowały się
dorywczymi pracami.
Analizując życie „luźnych" osiemnastowiecz­
nego Krakowa, Mirosław Francie stwierdza:

15

_

swiata. Omen -przesąd

- znaczenie, P W N , Wrocław -

Warszawa 1998.
14

Podstawą utrzymania luźnych była często zmien­
na praca naj emna lub wyrobek. W czasie zmiany
pracy następowały nierzadko dłuższe lub krótsze
okresy, w trakcie których osobnik szukał wspar­
cia lub żył z oszczędności .
16

Dokonując przeglądu typów zatrudnień, które
podejmowali „luźni", autor zauważa:
Bliższe spojrzenie na rodzaje zatrudnień, jakich
imali się ludzie luźni w gospodarstwach szla­
checkich, wskazuje, że starali się oni omijać pra­
cę na folwarku zdecydowanie preferując służbę
domową (...) z drugiej strony można sądzić, że
nie zawsze dwór był zainteresowany w zatrud­
nianiu luźnych jako parobków .
17

Następnie dodaje, że nielicznym dane było
pracować u duchownych, w klasztorach oraz
dla plebanów, natomiast zatrudnienie przez
mieszczan równało się najczęściej z wejściem
w poczet służby domowej, rzadziej m o ż n a
było zostać pracownikiem pomocniczym. Jan
Kracik i Michał Rożek, pisząc o tym, czym cza¬
S O W O trudnili się ludzie wędrowni, wspominają
o wykonywaniu w obrębie gospodarstwa takich
czynności, jak rąbanie drewna, pomoc przy sia­
nokosach, żniwach, czy służba domowa. M o ż ­
na było także trudnić się zajęciami realizowa-

15

Mam na myśli głównie opinie forsowane przez

prawodawców i orędowników restrykcyjnie pojmowanej

Na dorobek Sauvala powołuje się w swoich

moralności.

rozważaniach Bronisław Geremek (B. Geremek, Świat

16

„opery żebraczej":

Krakowie, PWN, Wrocław 1967, s. 10.

obraz włóczęgów

w literaturach europejskich XV-XVII

i

nędzarzy
wieku, PIW,

Warszawa 1989).

3 - 1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

BARBARZYŃCA

17

M . Francie, Ludzie luźni w osiemnastowiecznym
Ibid., s. 97.

�Agata Hajda

30

nymi na większych przestrzeniach, na przykład
pędzeniem bydła .
Odmienny model pracy niosła z sobą próba
rozpoczęcia własnej działalności, a co za tym
idzie uniezależnienia się od osób bądź instytu­
cji, które miały ochotę czy obowiązek zatrudnić
włóczęgę. Mógł on spróbować swojego szczęścia
między innymi w handlu, kramarzeniu, wyrobnictwie czy rzemiośle . Dodatnią stroną takiego
zatrudnienia była możliwość zarobkowania pod¬
czas ciągłej wędrówki, czasem stanowiło to na¬
wet główny jego atut, gdyż jednokrotny kontakt
przybyszów z daną społecznością bardzo utrud­
niał schwytanie nieuczciwych usługodawców,
zaś w przypadku wędrownych kuglarzy, muzy¬
kantów czv niedźwiedników przemieszczanie sie
było lekarstwem na zmienne eusta publiczności
która szybko nudziła sie dotychczasowym coka'
zem i żądała zaprezentowania czegoś nowego.
Tradvcia wędrownych komediantów żaków kan
torów i śpiewaków kościelnych sie średniówie
cza tworzy i propaeuie staropolska humorvstvke
ludową .
18

19

ra

20

O takich właśnie „sowizdrzałach" pisał
we wstępie do Antologii literatury sowizdrzalskiej
XVI i XVII wieku Stanisław Grzeszczuk:
Łączył ich negatywny stosunek do świata feudal­
nego, jego obyczajów i przywilejów, jego moral­
ności i praw, a także brak perspektyw na zmianę
sytuacji życiowej i społecznej w dobie narastają­
cego kryzysu Rzeczypospolitej .
21

18

J. Kracik, M . Rożek, Hultaje, złoczyńcy,

wszetecznice

w dawnym Krakowie: o marginesie społecznym

XVI-XVIII

w., Wydawnictwo Literackie, Kraków 1986, s. 79.

Stąd stale akcentowana konieczność wędrów­
ki w poszukiwaniu pracy, która mogła zapewnić
wystarczające warunki do życia .
Wielu różnorodnych przykładów profesji wę­
drowców dostarczają Ludzie
gościńca.
W Dziejach obyczajów
w dawnej Polsce Jan
Stanisław Bystroń wspomina o wędrownych han­
dlarzach zwanych Szkotami, ponadto pojawiają
się również Słowacy, określani mianem Węgrów.
Nie byli to włóczędzy, ale życie w drodze było ich
cechą wspólną. Podobnie było w przypadku nie­
których druciarzy i garncarzy . Kultura ludowa
przydaje do tego szeregu także wędrownych piel­
grzymów, sędziwych żołnierzy, flisaków i sprze¬
dawców dewocjonaliów . Można było natknąć
się także na grajków, którzy nie stronili od mniej
lub bardziej drobnych oszustw mających pomóc
i m w p o m n a ż a n i u zysków. Pojawia się rów­
nież cała plejada postaci z oruntu nieuczciwvcii
takich iak fałszywi pątnicy złodzieie rzekomi
wywłaszczeni książęta, czy nawet handlarze
ludźmi
Przez dłuei czas sporym prestiżem
cieszyli sie znachorzy którzy naicześciei wedro
wali PO wsiach lecząc wed W zasad medycyny
ludowej . J e ś h z a ś chodzi o usługi, jakie ofero¬
22

23

24

25

26

wali swoim klientom Pvcranie należy wymienić
nrzede wszystkim wróżenie które n L r L w a ł n
domena k l i e t iednakze mnzna hvłn iak za

znaczą mranowski, liczyć tez na pomoc przy
naprawie drobnego sprzętu « ° g ° ;
^ s
ł r a z e r wspomina ponadto o handlu końmi, obrobce metali, znachorstwie, a także muzykowao m

23

J.S. Bystroń, Dzieje obyczajów

XVI-XVIII,
24

w dawnej Polsce, wiek

1.1, PIW, Warszawa 1994, s. 273.

Idem, Kultura ludowa, Trzaska, Evert i Michalski,

19

M . Francie, op. cit., s. 103-104.

Warszawa 1947, s. 108, 115, 118, 120.

20

St. Grzeszczuk (red.), Antologia literatury

25

sowizdrzalskiej XVI i XVII
1985, s. V I I .

wieku, Ossolineum, Wrocław

w e

B. Baranowski, Ludzie gościńca

w XVII-XVIII

w.,

Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1986.
2 6

Z. Libera, Znachor w tradycjach ludowych i popularnych

21

Ibid., s. V I I I .

XIX-XX

22

Ibid., s. X I .

Wrocław 2003.

wieku, Towarzystwo Przyjaciół Ossolineum,

BARBARZYŃCA

3 - 1 (1 3 - 1 1) 3 0 0 9

�Włóczęgostwo jako specyficzna kondycja człowieka
niu. Innymi sposobami pozyskiwania dóbr były
żebractwo i złodziejstwo .
Stosunek ludności osiadłej do wędrownych
usługodawców był z pewnością ambiwalentny z jednej strony oferowane produkty czy działania
okazywały się potrzebne, z drugiej pozostawała
nieufność względem zamiarów nieznajomych
oraz faktycznej jakości oferowanych przedmio­
tów i usług. Obawy takie często były uzasadnione,
często widoczna była jawna antypatia do przyby­
szów. Wystarczy wspomnieć, datowaną od śre­
dniowiecza, niechęć do wędrownych trup teatral­
nych żonglerów śpiewaków i m u z y k ó w choć
równocześnie potrafiono docenić ich rolę w róż­
nego rodzaju tajnych misiach byli wszak obyci
zręczni a nierzadko także nieźle•wykształceni *'
Z bieeiem czasu sytuacia meosiadłych artystów
poprawiła sie w dobie panowania Elzb ety I
do niedawna wyieci spod prawa aktorzy zyskali
uznanie szacunek i bardzo dobre zarobki".

dzień jak zwierzęta, wędrując z kraju do kraju;
powracają co kilka lat w te same strony, dzieląc
się jednak na mniejsze grupy, tak by ci sami lu­
dzie nigdy nie powrócili do miejsca, w którym
byli wcześniej .

27

2

29

Inną grupą, dla której charakterystyczne było
przemieszczanie się, byli Cyganie. Często zarzu­
cano im niechęć do pracy, czego potwierdzenie
odnaleźć można w analizie relacji złożonej przez
kronikarza Alberta Krantza. Jak opisuje Angus
Fraser:
Krantzius podkreśla u Cyganów ciemną barwę
skóry i dziwaczne stroje. Nazywa ich utrapie­
niem chłopów i pomstuje na złodziejstwo, które
uważa za zajęcie kobiet. Mówią oni wieloma
językami, lecz nie mają prawdziwej ojczyzny,
ponieważ urodzili się podczas wędrówki; histo­
ria o pokucie jest zmyślona i w rzeczywistości
nie praktykują oni żadnej religii. Żyją z dnia na

2 7

A. Fraser, Dzieje Cyganów,

tłum. E. Klekot, PIW,

Warszawa 2001, s. 106.
28

M . Berthold, Historia teatru, tłum. D . Żmij-Zielińska,

Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1980, s. 239.
2 9

Można przyjąć, że z większą niechęcią spotykały

się aktorki, które utożsamiano z kobietami lekkich
obyczajów; pokłosie takich poglądów dotyka nawet aktorki

3 - 3 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

BARBARZYŃCA

31

31

Reasumując, trudno byłoby upierać się przy
twierdzeniu, jakoby wzmiankowane „próżniac­
two" było stałą cechą ludzi gościńca. Chęć prze­
życia wymuszała na włóczęgach podejmowa­
nie chociażby okresowej aktywności, a zerwanie
z dotychczas uprawianą profesją bywało częściej
wynikiem zaznania w niej niesprawiedliwego
traktowania niż manifestacją własnej niezależno­
ści. Dla innych wędrowców
i bycie w drodze
były od siebie wręcz zależne.
Sądy oceniające „ludzi luźnych" jako niechęt­
nych pracy mogły umacniać się podczas przygod­
nej obserwacji wagabundów, którzy chętnie prze­
bywali w karczmach i w przydrożnych zajazdach.
Przybytki te cechowała raczej zła sława:
W dużych miastach cechy posiadały specjalne
gospody dla pochodzących z innych miejscowo­
ści rzemieślników i przybywających na naukę
czeladników. Karczmy i zajazdy miały specyficz­
ny koloryt i często cieszyły się złą opinią. Odwie­
dzali je liczni tzw. ludzie gościńca: przestępcy,
włóczędzy i prostytutki .
32

Pobyt w karczmie sprzyjał n a w i ą z y w a n i u
krótkotrwałych stosunków między włóczęgami,
na skutek wdawania się z przygodnymi towa­
rzyszami w konwersację. Niewykluczone, że,
połączeni chęcią zysku zdobytego w ewentualnej

fdmowe u początku X X wieku.
30

Ibid., s. 314.

31

A. Fraser, op. cit., s. 105.

32

M . Ferenc, Czasy nowożytne,

[w:] A. Chwalba

(red.), Obyczaje w Polsce. Od średniowiecza
współczesnych,

do

P W N , Warszawa 2005, s. 127.

czasów

�Agata Hajda

32

pracy lub drogą rabunku, wchodzili ze sobą w
komitywę. Zazwyczaj nie trwała ona długo. Spo­
ra doza nieufności, także wobec podobnego sobie
człowieka, utrudniała pogłębienie kontaktów
z nowo poznanym i ograniczała je do wspólnych
działań w celu osiągnięcia wymiernej korzyści.
Kolejnym aspektem do przeanalizowania jest
brak troski o przyszłość, czyli kwestia lekko­
myślności, którą często zarzucano „luźnym".
Przejawiać się ona miała w hołdowaniu zasadzie
życia chwilą, odrzucenia obawy o jutro, unika­
nia odpowiedzialności zarówno za siebie, jak i
za innych. Na taki sposób postrzegania włóczę­
gów wpływał przede wszystkim ich wędrowny
tryb życia, proces przemieszczania się można
rozumieć jako ucieczkę od zobowiązań i czasem
tak właśnie było. Różnie motywowana była tak­
że wspomniana j u ż kwestia porzucania
przez waeabundów Czasem podejmowane przez
włóczece zaiecie miało wybitnie krótkotrwały
sezonowy charakter zatem po ieeo zakończe­
niu zwykła koleia rzeczy było wyruszenie w dal
sza drole Inaczei w y j a d a ł a kwestia meuczci
wvch pracodawców od których nowo zatrudniony
decydował sie ucięć- bywały tez oczywiście svti,
arie odwrotne kiedy to zatnidniaiacy nadał ofiara
złodzieia włóczeni a ten nasiennie salwował sie

ucieczka PnmiiaTać wałe.ałace l handy nrvesten
cze Wrort z ™ L v c h w z l d ó t d z i a l e w Z
T

^

Z

^

Z

^

^

Z

^

Z

n

^

T

Z

T

^

i

madzie, wędrowcy bardzo często przemierza i
drogi i gościńce w pojedynkę bądz
decydowali
się na jednego towarzysza czy towarzyszkę. Wagabunda nie tylko rzadko rozpoczynał nowe życie
rodzinne, lecz i kończył, przynajmniej tizycznie,
z dotychczasowym, podejmując decyzję o opuszczemu swoich stron i życiu w drodze:

osobnikiem. W wyniku tego najczęściej jego
sytuacja życiowa i zawodowa była inna od po­
łożenia rodziców zarówno w sensie statusu spo­
łecznego, rodzaju wykonywanej pracy (...), jej
trwałości oraz faktu posiadania lub nie stałego
miejsca zamieszkania .
33

Kiedy ktoś j u ż raz rozpoczął wędrówkę, pod­
czas której, mimo niedogodności, jakoś zapewniał
sobie utrzymanie, trudno mu było całkowicie po­
rzucić ten tryb egzystencji. Stąd też:
Koleje życia i pracy poszczególnych osobników
cechowała duża ruchliwość społeczna. Przybie­
rała ona postać bądź ruchliwości przestrzennej
przy wykonywaniu zaj ęć podobnych, bądź zmia­
ny wykonywanych zajęć, bądź też i jednego,
i drugiego .
34

Wśród niegdysiejszych wędrowców dawnej
Polski Bystroń wymienia przede wszystkim dziada-żebraka, człowieka nie zawsze starego i nieko­
niecznie skrajnie ubogiego. Bywało, iż taki ktoś
wzbudzał wśród ludzi, do których zawitał, szacu­
nek i ciekawość. Był przybyszem, wiedział więcej
od innych i warto było go posłuchać. Ponadto na
drogach pojawiali się wykolejeńcy, gospodarze,
którzy oddali majątki dzieciom i wyruszyli na tu­
łaczkę, a także bigoci, mistycy, niezrównoważeni
marzyciele, psychopaci oraz kalecy .
35

Obok takich wędrowców zdarzali się tak­
że wyspecjalizowani, o czym badacz informuje
w dalszej części swojego wywodu:
Bywali też, zwłaszcza na ziemiach wschodnich,
zawodowi wędrowcy, tworzący zresztą korpora­
cję, cieszącą się znacznym uznaniem, do której
dostęp otwierało jedynie pochodzenie z dzia­
dowskiej, lirniczej rodziny .

Nastąpiło rozluźnienie lub zerwanie więzi po­
między gospodarstwem rodzinnym a danym

36

M . Francie, op. cit., s. 10.

3 5

J.S. Bystroń, Dzieje obyczajów.

Ibid.

36

Ibid., s. 271.

BARBARZYŃCA

..,op. cit., s. 270-271.

3 - 3 (1 3 - 1 1) 3 0 0 9

�Włóczęgostwo jako specyficzna kondycja człowieka
Wśród tego zróżnicowanego tłumu nie bra­
kowało ludzi wykształconych, czasem przebie­
głych. Uzdolniony artystycznie dziad często
łączył w swojej osobie kilka profesji, mógł być
lekarzem i czarownikiem, a nawet pośrednikiem
czy agentem wywiadu .
0 długiej tradycji wędrówek sezonowych na
ziemiach polskich, a zatem o ludziach uprawia­
jących swego rodzaju „półwłóczęgostwo" wspo­
minał z kolei Grodziski:

Na temat „koczowniczych Cyganów" wypo­
wiedział się również Bystroń:
Jest to lud, którego kolebką są Indie Przedgangesowe i który do dziś dnia mówi językiem nale­
żącym do grupy indyjskiej; zjawia się on na zie­
miach polskich począwszy do XV wieku, ciągnąc
od Bałkanów szlakiem kolonizacji wołoskiej.
Element tradycyjny, uporczywie wędrowny, nie
podlegający asymilacji, prowadzi do dziś dnia
bardzo pierwotny tryb życia, zapewne niewiele
odbiegający od życia ich przodków przed kilku
wiekami .

37

Jedną z zasadniczych cech charakterystycznych
dla trybu życia ludzi luźnych w Polsce były
wędrówki sezonowe. Było to zjawisko masowe
1 stosunkowo wczesne, gdyż zanim stało się ono
przedmiotem zainteresowania polskiego usta­
wodawcy, notowały je źródła krzyżackie z pierw­
szej połowy XV wieku .
38

Odmiennego rodzaju była tułaczka niegdy­
siejszych społeczności romskich, o których ba­
dacz pisze, iż stanowili oni wyłącznie wędrowną
kategorię ludności. Fakt tej ustawicznej włóczęgi
ludność osiadła usiłowała tłumaczyć sobie na róż­
ne sposoby, na przykład poprzez legendy:
Naród ten [Cyganie - przyp. A.H.] musi usta­
wicznie wędrować, gdyż jest to pokuta za grze­
chy popełnione przez ich przodków. Niekiedy
powody te ujmowano dość fantastycznie, a więc
np. jako karę za ograbienie prarodzica Adama,
zdarcie szmat, którymi Chrystus był okryty na
krzyżu. Według innej wersji wędrować mieli
przez pewną określoną liczbę lat z polecenia pa­
pieża, miała to być pokuta za bliżej nieokreślone
przewinienia itp.

40

Należy oczywiście pamiętać, że już w drugiej
połowie X X wieku w niektórych państwach Eu­
ropy wędrowny tryb życia Romów zaczął gwał­
townie zamierać, obecnie w Polsce bardzo trud­
no jest zatem mówić o ich „pierwotnym trybie
życia", choć oczywiście wiele elementów własnej
tradycji jest przez cygańską społeczność wciąż
kultywowanych, a stosunki rodzinno-towarzyskie
obejmują przeważnie hermetyczny krąg oddzia­
ływań. Na podstawie wszystkich przytoczonych
faktów można sądzić, że niestabilna forma życia
wymuszała egzystencje która traktowana była jak
„wieczna teraźniejszość".
Dowodem na to, iż także od tej reguły bywały
wyjątki, jest, obok wspomnianej wyżej korpora­
cji wędrowców, przykład Rusi, gdzie opłacalny
zawód dziada-obieżyświata uzyskiwany był po
odbyciu przeszkolenia:
Na Rusi, gdzie organizacja dziadowska była
bardzo silna i gdzie socjalne stanowisko lirnika
czy kobziarza było jeszcze bardziej ugruntowa­
ne, istniały szkoły dla adeptów tego intratnego

39

37

Ibid., s. 272.

3 8

S. Grodziski, Ludzie luźni. Studium z historii

3 9

państwa

i prawa polskiego, nakł. Uniwersytetu lagiellońskiego,
Kraków 1961, s. 52.

3 - 1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

BARBARZYŃCA

33

B. Baranowski, op. cit., s. 231.

4 0

J.S. Bystroń, Dzieje obyczajów.

41

Ibid., s. 272.

..,op. cit., s. 94.

�Agata Hajda

34

zawodu; młody kandydat przechodził kilkuletni
termin u lirnika, któremu posługiwał i pomagał,
ucząc się przy sposobności rozmaitych wiado­
mości z drzewa dobrego i złego, aby następnie
zostać formalnie wyzwolonym i mieć prawo sa­
modzielnej praktyki .
41

Problem przypisywanej ludziom „luźnym"
rozwiązłości seksualnej można rozpatrywać na
kilku płaszczyznach. Ważnym aspektem tego zja­
wiska była z pewnością prostytucja, którą trudniło
się wiele wędrownych kobiet. Nie należy zapomi­
nać, że pośród włóczęgów, abstrahując od miejsca
i czasu, w których przyszło im żyć, kobiety stano­
wiły jednak mniejszość.
W wypadku wielu kobiet nagłe zerwanie związ­
ków ze środowiskiem przybierające postać gwał­
townych ucieczek spowodowane było przez
uwiedzenie i zajście w ciążę. Obawa przed po­
tępieniem społecznym stawała się wówczas sil­
niej sza niż nieuświadomione niebezpieczeństwo
życiowego szlaku człowieka luźnego. Do liczby
tych dołączyły się niewiasty porzucone przez
mężów, snujące w swych zeznaniach niewesołe
opowieści należące do dziejów obyczajowości
lub żołnierki wędrujące razem z regimentami
swych mężów .
42

Kiedy samotna kobieta decydowała się na roz­
poczęcie wędrówki, często była skazana na han­
dlowanie własnym ciałem, najczęściej trudniła
się także żebractwem . J.S. Bystroń wspomina
o „babach wędrownych", które oferowały usługi
magiczne oraz mogły pełnić funkcję położnych .
Kobiety, które nie łączyły wędrownego życia

z prostytucją, jak działo się chociażby w przy­
padku wspomnianych członkiń trup teatralnych,
mimo wszystko były postrzegane jako niewiasty
lekkich obyczajów i bardzo często spotykały się
z potępieniem.
Kolejny przykład rozpatrywanej „rozwią­
złości" stanowiły dla niegdysiejszej opinii
związki partnerskie, w jakich często żyli włó­
czędzy:
Surowe przepisy o moralności obce były ludziom
luźnym. W środowisku ludzi wciąż zmieniają­
cych miejsce pobytu panowała dość duża swobo­
da seksualna. „Życie na wiarę" było na porządku
dziennym .
45

Badacz wspomina także o często popełnia­
nych bigamiach, w razie ich wykrycia osobom
pozostającym w nieprawej komitywie groziły
surowe kary . Na wędrówkę decydowały się czę­
stokroć również prostytutki, które zazwyczaj po­
dążały śladem armii . Dedukując, iż możliwość
zarobku będzie wzrastać wprost proporcjonalnie
do napływu mas ludzkich, chętnie pojawiały się
w miejscach tłumnie obleganych uroczystości,
takich jak koronacje i odpusty, a także na piel­
grzymkach .
46

47

48

Przeciw zastanym normom porządku spo­
łecznego występowali często ludzie młodzi. Jak
zaznacza Jean-Louis Goglin:
Synod w Salzburgu (koniec X I I I wieku) po­
tępia stronnictwo wędrownych żaków, którzy
mają przykry zwyczaj przechadzania się pu­
blicznie nago i odwiedzają gospody, domy gry
i kurtyzany .

43

44

49

42

M . Francić, op. cit., s. 78.

43

B. Baranowski, op. cit., s. 226.

Margot Berthold wspomina o grupach ciągnących

44

J.S. Bystroń, Dzieje obyczajów.

45

B. Baranowski, op. cit., s. 66.

48

J. Kracik M . Rożek, op. cit., s. 159.

46

W niektórych przypadkach nawet pozbawienie życia.

4 9

J.-L. Goglin, Nędzarze

47

Podobnie postępowali także wędrowni komedianci,

Z. Podgórska-Klawe, Bellona, Warszawa 1998, s. 113.

za żołnierzami walczącymi w wojnie trzydziestoletniej
..,op. cit., s. 272.

(M. Berthold, op. cit., s. 374).
w średniowiecznej

BARBARZYŃCA

Europie, tłum.

3 - 1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

�Włóczęgostwo jako specyficzna kondycja człowieka
Pozostaje jeszcze problem oskarżeń o nie­
wiarę w Boga. Posiłkując się materiałami, które
stanowią wspomniane wyżej prace historycznoobyczajowe , trudno stwierdzić, żeby niewiara,
w rozumieniu zanegowania istnienia Stworzycie­
la, była rzeczywiście charakterystyczna dla ludzi
„luźnych". W ich przypadku można mówić raczej
o niedopełnianiu wymogów związanych z obliga­
toryjnym uczestnictwem w sakramentach oraz,
wynikającym głównie z wędrownego sposobu
życia zaniechaniu czynnego i systematycznego
uczestnictwa w życiu Kościoła.
50

Bystroń odnotowuje analogiczną sytuację
w społecznościach cygańskich; zdarzało się, że
niektórzy bywali ochrzczeni, jednakże stosunek
do wiary pozostawał obojętny . Częstokroć cało­
kształt włóczęgowskiego losu postrzegany bywał
przez otoczenie jako zasłużona kara za grzechy:
51

Zjawisko marginesu społecznego widziano
w niewielkim kręgu przyczyn, które sprowa­
dzały się przeważnie do siedmiu grzechów
głównych ulokowanych w jednostce .

35

Złamanie norm etyki i obyczajowości znaczy­
ło wówczas wystawienie się na osąd Boga i przy­
jęcie zasłużonych konsekwencji .
Powyższe zestawienie stereotypowych sądów
o włóczęgach z przykładami kwestionującymi
zakładaną prawdziwość powszechnych opinii,
nie ma na celu dowodzenia całkowitej ich nie­
słuszności. Zasadność tych tez była w wielu przy­
padkach udowadniana, co przyczyniło się do
nadania im statusu aksjomatu. Przedstawione
w sposób wybiórczy przykłady negujące zakła­
daną adekwatność pejoratywnych osądów na te­
mat „luźnych" z trudem, jeśli w ogóle, zyskałyby
powszechną akceptację.
53

Mają one raczej ujawnić jednowymiarowość
w dawnych przedstawianiach i ocenach włóczę­
gów, często bezrefleksyjnie uznawanych zawsze
za element groźny, destabilizujący życie społecz­
ne oraz wymagający szybkiego i skutecznego
represjonowania.

52

Vagrancy as a Peculiar Human Condition
In the first part of the article author shows how the idea of vagrancy influenced the views about
traveling and changed perception of road and space. Appearance of the roving way of life made
possible new evaluations of these views and allowed for new interpretations. In the second part author
quotes four most popular opinions about vagabonds (accusations of idleness, recklessness, atheism
and debauchery) created in 17 century by French historian Henri Sauval. In a very similiar form
these stereotypes functioned independently in times and places where problem of "loose people" was
particularly apparent. Historic sources show that "loose people" were often victims of stereotypes
stressing their negative features, while in fact their situation within settled communities was very
complex.
th

5 0

Mam tu na myśli zwłaszcza Bohdana Baranowskiego

oraz lana Kracika i Michała Rożka.
51

J.S. Bystroń, Dzieje obyczajów.

3 - 3 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

..,op. cit., s. 96.

BARBARZVÑCA

5 2

5 3

J. Kracik M . Rożek, op. cit., s. 38.
Ibid.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="12110" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="12129">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/02e7fe43e77890aa56eb8b422e988504.jpg</src>
        <authentication>b0d9678511c14c4f806baba4d711f0e9</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144342">
                <text>Włók pieszy do transportu siana / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Kościelisko (woj. małopolskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144343">
                <text>transport i komunikacja ; transport ludzki ; Podhale</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144344">
                <text>fotografia przedstawia drewniany włók pieszy do transportu siana na tle budynku z drewna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144345">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144346">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144347">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144348">
                <text>ok.1964</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144349">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144350">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144351">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144352">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144353">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144354">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144355">
                <text>PAE_FNK_24.38.XIV_B.5.7.1_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="661">
        <name>Kościelisko</name>
      </tag>
      <tag tagId="635">
        <name>okolice Zakopanego</name>
      </tag>
      <tag tagId="51">
        <name>transport lądowy</name>
      </tag>
      <tag tagId="52">
        <name>transport ludzki</name>
      </tag>
      <tag tagId="236">
        <name>włók</name>
      </tag>
      <tag tagId="660">
        <name>włók pieszy</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="11085" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11063">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/18afbd49986cec4b42c624aab960f8a5.pdf</src>
        <authentication>b701a02bcdf13f67fb549fa6808691a3</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="132217">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3373</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="132218">
                <text>1983</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="132219">
                <text>twórcy ludowi</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="132220">
                <text>malarstwo ludowe</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="132221">
                <text>Wnęk, Maria (1922-2005 )</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="132222">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3161</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="132223">
                <text>Wnęk Maria, Nowy Sącz, Skrytka Pocztowa 148 / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1983 t.37 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="132224">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1983 t.37 z.3-4, s.227-240</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="132225">
                <text>Krasińska, Ewa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="132226">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="132227">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="132228">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="132229">
                <text>Ewa Krasińska

WNĘK MARIA
NOWY SĄCZ, SKRYTKA POCZTOWA 148

Na t a k i adres m o ż n a pisać do m a l a r k i od w i e l u
lat żyjącej w t y m m i e ś c i e , t a k i m też adresem poczto­
w y m z w y k ł a ona s y g n o w a ć swoje obrazy. M i e s z k a ń ­
com Nowego S ą c z a nieobca jest ta p o s t a ć , k t ó r a za­
r ó w n o w y g l ą d e m , j a k i zachowaniem zazwyczaj zwraca
p o w s z e c h n ą u w a g ę . Natomiast nieliczni tylko w i e d z ą ,
że ta w ę d r u j ą c a ulicami kobieta, często
dźwigająca
t o b o ł k i , torby i p r z e s i a d u j ą c a c a ł y m i godzinami w k o ś ­
ciele — zajmuje się, też malarstwem.
Malarstwo M a r i i W n ę k znane jest g ł ó w n i e w k r ę ­
gach m i ł o ś n i k ó w twórczości nieprofesjonalnej, a w i ę k ­
szość jej o b r a z ó w znajduje się w kolekcjach p r y w a t ­
nych. S w o i m i pracami z n a c z y ł a też miejsca, w k t ó r y c h
przez pewien czas p r z e b y w a ł a (szpital), bądź często
o d w i e d z a ł a (plebania w Paszynie), czy też p o z o s t a w a ł a
w w i e l o l e t n i m kontakcie (Dom K u l t u r y Kolejarza w
N o w y m S ą c z u ) . Pewna ich ilość została też w y w i e ­
ziona za g r a n i c ę , czego ślady odnajdujemy w kores­
pondencji osób z m a l a r k ą z a p r z y j a ź n i o n y c h . Natomiast
w Muzeach Etnograficznych dorobek M a r i i W n ę k re­
prezentowany jest tylko w 3 p l a c ó w k a c h w K r a k o w i e ,
N o w y m Sączu i Warszawie.
1

Grono zainteresowanych malarstwem M a r i i W n ę k
p o w i ę k s z a ł o w ciągu lat swój k r ą g ; nie bez znaczenia
w t y m w y p a d k u b y ł fakt, iż obrazy jej eksponowano
na w i e l u wystawach p o ś w i ę c o n y c h twórczości niepro­
fesjonalnej organizowanych z a r ó w n o w k r a j u , jak i za
g r a n i c ą (w t y m jednej i n d y w i d u a l n e j w N o w y m S ą c z u
w 1976 г . ) . Wielokrotnie b r a ł a też udział w k o n k u r ­
sach dia t w ó r c ó w a m a t o r ó w , o t r z y m u j ą c na w i ę k ­
szości z nich nagrody i w y r ó ż n i e n i a .
2

3

W literaturze przedmiotu m o ż n a
informacji o malarce.

znaleźć

niewiele

4

Obrazy przez n i ą namalowane ( p o w s t a w a ł y one na
przestrzeni ostatnich dwudziestu lat) niezbicie ś w i a d ­
czą, iż motorem t w ó r c z e g o d z i a ł a n i a dla M a r i i W n ę k
p o z o s t a w a ł y w e w n ę t r z n e p r z e ż y c i a i doznania duchowe,
z drugiej strony zaś niepokoje i l ę k zrodzone z obawy
nrzed otaczającą ją rzeczywistością. Jednak potrzeba

„ w y p o w i a d a n i a " tych w ł a ś n i e p r z e m y ś l e ń nie sprowa­
dza się, w c a ł y m o m a w i a n y m okresie, l i tylko do obra­
zów. Od k i l k u lat b o w i e m na rewersach zdecydowanej
większości prac p o j a w i ł y się rozbudowane teksty pisa­
ne, k t ó r e ona nazywa „ ż y c i o r y s a m i " . Dzięki n i m w ł a ś ­
nie uzyskujemy dodatkowe informacje dla p e ł n e g o
i p r a w i d ł o w e g o odczytania treści obrazu, a r ó w n o c z e ś ­
nie s t a n o w i ą one kompendium wiedzy o malarce żyją­
cej jak gdyby na granicy d w ó c h ś w i a t ó w : rzeczywis­
tego i urojonego. W t y m d r u g i m dominuje p r z e ś l a d o w ­
czy lęk przed w y i m a g i n o w a n y m i w r o g a m i d y b i ą c y m i na
jej życie i zdrowie.
R ó w n i e ż dla samej M a r i i W n ę k „ ż y c i o r y s y " p e ł n i ą
d w o j a k ą rolę, co z r e s z t ą czytelne jest w formie, j a k ą
t y m zapisom nadaje. W p i e r w s z y m członie umieszcza
zazwyczaj i n f o r m a c j ę o treści przedstawienia, nieod­
miennie z a c z y n a j ą c zdanie od słów: „Ten obraz przed­
stawia
а n a s t ę p n i e mniej lub bardziej szczegóło­
wo opisuje zdarzenie, k t ó r e zamierza n a m a l o w a ć . W
pozostałej części „życiorysu", znacznie
obszerniejszej
od poprzedniej, koncentruje u w a g ę na sprawach r e l i ­
g i i . W y s t ę p u j ą c w r o l i nie tylko o r ę d o w n i c z k i w i a r y ,
ale w r ę c z p o s ł a n n i c z k i Boga, ostrzega ś w i a t przed nie­
c h y b n ą z a g ł a d ą w w y n i k u wojen, upadku m o r a l n o ś c i
i grzesznego życia. Tego rodzaju w y p o w i e d z i poprze­
dza zazwyczaj f o r m u ł ą : „Nagląca w i a d o m o ś ć przeka­
zana przez Pana Jezusa! Pan Jezus prosi: C ó r k o moja
ogłoś ś w i a t u to moje p o s ł a n n i c t w o , nie bój się niczego,
bo ja cię o b r o n i ę ; działaj szybko i to bardzo szybko...".
Zakazy i nakazy jakie n a s t ę p n i e w y m i e n i a , podane w
formie m o r a l i t e t ó w , p o c h o d z ą zapewne z nauk k o ś ­
cielnych, bo przecież M a r i a Wnęk nie czyta gazet, nie
s ł u c h a radia i nie zajmuje się leż w y d a r z e n i a m i p o l i ­
tycznymi.
Od napisania „ ż y c i o r y s u " malarka rozpoczyna p r a c ę
nad k a ż d y m obrazem. Obrazy k t ó r y c h nie o p i s a ł a
u w a ż a za „ n i e s k o ń c z o n e " , jest b o w i e m przekonana, iż
te m o r a l i z u j ą c e teksty, w i e l e k r o ć przez n i ą powielane,
są r ó w n i e w a ż n e jak samo malowanie, k t ó r e m u po­
ś w i ę c a się z t a k ą p a s j ą .
227

T

�I I . 3. Madonna

z

Dzieciątkiem
71 X 50 cm

i

aniołkami,

wym.

M a r i a W n ę k nie tylko więc maluje obrazy, ale
t a k ż e je opisuje, a ścisły z w i ą z e k zapisu z obrazem
jest cechą, k t ó r a w y r ó ż n i a jej t w ó r c z o ś ć spośród i n ­
nych, jej podobnych.
Jak już w s p o m i n a ł a m , wszystko co Maria W n ę k
maluje jest swego rodzaju r e j e s t r a c j ą p r z e ż y ć i zda­
rzeń, przede w s z y s t k i m tych, k t ó r e z m i e n i ł y bieg jej
życia.
M a r i a W n ę k od p r z e s z ł o 20 lat mieszka w N o w y m
Sączu, z a c h o w a ł a jednak silny z w i ą z e k z r o d z i n n ą
w s i ą O l s z a n k ą ( w w o j . n o w o s ą d e c k i m ) , w k t ó r e j przysz­
ła na ś w i a t 16 czerwca 1922 г., jako jedna z k i l k o r g a
dzieci w m a ł o r o l n e j rodzinie c h ł o p s k i e j .
Do domu
często z a g l ą d a ł głód; M a r i a W n ę k w w i e k u k i l k u ­
nastu lat zmuszona b y ł a p o d j ą ć p r a c ę z a r o b k o w ą . M i m o
to okres d z i e c i ń s t w a j a w i się w jej p a m i ę c i jako n a j ­
szczęśliwszy. Przede wszystkim dlatego, że żyła w ó w ­
czas w atmosferze życzliwości, kochana przez rodzi­
ców. Przekonanie o miłości najbliższych (mimo suro­
w y c h metod wychowawczych stosowanych przez ojca),
zdecydowanie łagodzi wspomnienia z d z i e c i ń s t w a . Czy
już wtedy choroba pozostawiła t r w a ł e ślady w jej psy­
chice, trudno dociec, bo przecież chodziła do s z k o ł y '
(szczególnie lubiła, jak dziś utrzymuje, lekcje r y s u n ­
k ó w ) , a k o l e ż a n k i p o n o ć c h ę t n i e włączały j ą do zabaw.
Potem p r a c o w a ł a , najpierw przy regulacji Dunajca,
a później w kuchni wojskowej. Codziennie w r a c a ł a do
domu, p o m a g a ł a w gospodarstwie. Wolny od zajęć
czas p o ś w i ę c a ł a p r a k t y k o m r e l i g i j n y m .
Wychowana w atmosferze
głębokiej
religijności
(szczególnie „ ś w i ę t o b l i w a " b y ł a matka), w w i e k u 16 lat
złożyła śluby czystości, a wszelkiego rodzaju p r a k t y k i
5

228

kultowe j a w i ł y się jej zawsze jako n a j w a ż n i e j s z e . P i l ­
nie p r z e s t r z e g a ł a więc uczestnictwa we mszach, do­
c h o w y w a ł a wszelkich p o s t ó w , b r a ł a też udział w p i e l ­
grzymkach i odpustach, nie szczędziła p i e n i ę d z y na
msze za dusze z m a r ł y c h , j a k r ó w n i e ż w intencji znajo­
mych.
Uciec od c o d z i e n n o ś c i jednak nie mogła, bo n a l e ż a ł a
przecież do pewnej grupy s p o ł e c z n e j , w k t ó r e j rządziły
o k r e ś l o n e prawa. Z relacji M a r i i W n ę k nie w y n i k a , aby
i n t e r e s o w a ł y ją j a k i e k o l w i e k sprawy wioskowe, o ile
jej b e z p o ś r e d n i o nie dotyczyły. Za życia r o d z i c ó w po­
m a g a ł a jedynie w gospodarstwie, a po ich ś m i e r c i zo­
stała p r a w o w i t ą w ł a ś c i c i e l k ą 69 a r ó w g r u n t u . W jej
c h ł o p s k i e j m e n t a l n o ś c i ziemia ta j a w i się jako naj­
w y ż s z a w a r t o ś ć , s t a n o w i ą c a r ó w n o c z e ś n i e o pozycji
i s p o ł e c z n y m p r e s t i ż u c z ł o w i e k a . Z drugiej strony nigdy
n a l e ż y c i e jej nie w y k o r z y s t y w a ł a , co z kolei w i e ś j e d ­
noznacznie negatywnie o c e n i a ł a W tej sytuacji wszel­
kiego rodzaju pomoc s ą s i e d z k a rodziła u M a r i i W n ę k
obawy, iż w i e ś chce p o z b a w i ć ją p r a w do ojcowizny.
Ziemia była nieustannym zarzewiem nieporozumienia,
k t ó r e t r w a ł o przez wiele lat. Wieś nie r o z u m i a ł a M a r i i
W n ę k , ona przecież tylko b r o n i ł a swojego słusznego
prawa do rodzinnego m a j ą t k u .
Praca zarobkowa oraz rozbudowane p r a k t y k i r e l i ­
gijne p o c h ł a n i a ł y w i ę k s z o ś ć jej czasu i dlatego też p r o ­
wadzeniem gospodarstwa z a j m o w a ł a się macocha, z
k t ó r ą z a m i e s z k i w a ł a po ś m i e r c i ojca (matka z m a r ł a , gdy
M a r i a m i a ł a 20 lat). W ostatmch latach te dwie k o b i e ­
ty z k t ó r y c h jedna b y ł a stara i n i e d o ł ę ż n a , a o d r u ­
giej, tzn. M a r i i , we w s i m ó w i o n o , że to t a k i „ m a n i j o k "
(fanatyczka religijna?) żyły w w a r u n k a c h u r ą g a j ą c y c h
wszelkim w y o b r a ż e n i o m , w w a l ą c y m się domu.
Nic się pod t y m w z g l ę d e m nie z m i e n i ł o , gdy w
1960 r. M a r i a W n ę k po w y p a d k u w mleczarni, o s t a t n i m
s w o i m miejscu pracy, p r z e s z ł a na r e n t ę i n w a l i d z k ą .
Zaczęła w ó w c z a s d o r a b i a ć p o d e j m u j ą c się s p r z ą t a n i a
m i e s z k a ń p r y w a t n y c h w N o w y m S ą c z u . I nie wiadomo
jakby potoczyło się jej życie, gdyby na swej drodze
nie s p o t k a ł a Ewy Harsdorf, a r t y s t k i m a l a r k i , k i e r u ­
j ą c e j w t y m czasie z e s p o ł e m plastycznym przy D o m u
K u l t u r y Kolejarza w t y m m i e ś c i e (w n a w i ą z a n i u k o n ­
t a k t u p o m o g ł a siostra m a l a r k i , u k t ó r e j M a r i a W n ę k
z n a l a z ł a zajęcie).
Wraz z zezwoleniem na uczestnictwo w pracach
zespołu o t r z y m a ł a r ó w n o c z e ś n i e szansę na rozpoczęcie
nowego etapu w życiu. I z uzansy tej s k w a p l i w i e sko­
r z y s t a ł a , b i o r ą c nieprzerwanie u d z i a ł w pracach zes­
połu przez kolejnych 13 l a t . Nazywana przez wszyst­
k i c h „Nikiforką", bo tak p r z e d s t a w i ł a ją opiekun­
ka p o z o s t a ł y m c z ł o n k o m zespołu, szybko z y s k a ł a sobie
powszechny szacunek i uznanie, C e c h o w a ł a j ą b o w i e m
wielka p r a c o w i t o ś ć , dzięki k t ó r e j w stosunkowo k r ó t ­
k i m czasie zgłębiła t a j n i k i warsztatu malarskiego i w y ­
p r a c o w a ł a w ł a s n y styl malowania. J u ż w 1963 r. po
raz pierwszy obrazki jej wysiano na w y s t a w ę do K r a ­
kowa, później Warszawy i tak rozpoczął się „pochód
do s ł a w y " p o c z ą t k u j ą c e j m a l a r k i (często p r z e c i e ż w
„ ż y c i o r y s a c h " pisze o sobie: „ M a l a r k a s ł y n n a po c a ł y m
świecie").
Zaczęła m a l o w a ć stosunkowo późno, bo w w i e k u
40 lat, ale p r a c o w a ł a i n t e n s y w n i e , gdyż wiele chciała
p r z e k a z a ć . B y ć m o ż e Ewie Harsdorf zawdzięczać na­
leży, iż n a k ł o n i ł a M a r i ę W n ę k do rejestrowania na ob­
razach tego, co aktualnie z a p r z ą t a ł o jej u w a g ę . Dziś
Ewa Harsdorf t w i e r d z i , że nie m o g ł a w ó w c z a s p o ś w i ę ­
cać zbyt wiele czasu na długie rozmowy z M a r i ą W n ę k ,
k t ó r y c h ta nieustannie
oczekiwała.
Prawdopodobnie
r ó w n i e ż pod w p ł y w e m inspiracji z z e w n ą t r z , pani M a r i a
zaczęła z czasem o p a t r y w a ć swoje obrazy „życiorysa7

�m i ' ' . P r z y p u s z c z a ć n a l e ż y , iż p o c z ą t e k t y m zapisom dało
z a m ó w i e n i e na c y k l o b r a z ó w m a j ą c y c h i l u s t r o w a ć jej
życie.
Ewa Harsdorf wspomina, iż pozostawiono M a r i i
W n ę k c a ł k o w i t ą s w o b o d ę d z i a ł a n i a , ona jednak podej­
m o w a ł a się r ó w n i e ż malowania m a r t w y c h natur, a r c h i ­
t e k t u r y ; t e m a t ó w , k t ó r e były ć w i c z e n i a m i dla człon­
k ó w zespołu plastycznego. Z a c h o w a ł y się n i e k t ó r e prace
z tego okresu, jednak do najlepszych należą te obrazy,
na k t ó r y c h r e j e s t r o w a ł a swoje bogate p r z e ż y c i a i doz­
nania duchowe. Z r e s z t ą sama M a r i a W n ę k zdaje się
z u p e ł n i e nie p a m i ę t a ć o obrazach z a w i e r a j ą c y c h niereligijne treści. M u s i a ł a szybko o nich z a p o m i n a ć , bo
nie p o b u d z a ł y jej w y o b r a ź n i , nie w y w o ł y w a ł y też ż a d ­
nych głębszych w z r u s z e ń . Niezmiennie n a j w a ż n i e j s z a
pozostaje dla niej nadal tematyka religijna. Nawet
wtedy, gdy rejestruje k o n k r e t n e zdarzenia, na obrazie
umieszcza co najmniej jeden wizerunek świętej po­
staci. Dla j e j ś w i a t o p o g l ą d u najistotniejsza jest w i a r a
w bożą wszechmoc
i w boskie z a a n g a ż o w a n i e we
wszystkie sprawy doczesne.
M a r i a W n ę k utrzymuje, iż u m i e j ę t n o ś ć malowania
posiadła z w o l i boskiej, k t ó r e j jest c a ł k o w i c i e podpo­
r z ą d k o w a n a . Obcuje na codzień ze ś w i ę t y m i , k t ó r z y
j ą o d w i e d z a j ą b ą d ź tylko słyszy ich głosy. S ł u c h a j ą c
p o u c z e ń stara się r ó w n o c z e ś n i e z a p a m i ę t a ć ich w y g ąd,
aby później móc n a m a l o w a ć ich p o r t r e t y . Niekiedy
otrzymuje
polecenie
w y k o n a n i a obrazu nie tylko o
o k r e ś l o n e j treści, ale r ó w n i e ż informowana jest w j a k i
sposób w i n n a go z a k o m p o n o w a ć . O t y m w s z y s t k i m
m ó w i z g ł ę b o k i m przekonaniem, t w i e r d z ą c , że malo­
wanie jest jej o b o w i ą z k i e m , a r ó w n o c z e ś n i e
formą
8

I

r e w a n ż u za rozliczne dowody łaski boskiej, jakie w
s w y m życiu o t r z y m a ł a .
Do najczęściej przez n i ą malowanych postaci na­
leży M a t k a Boska, k t ó r ą różnie przedstawia, jako K r ó ­
l o w ą Polski, Ś w i a t a , p ł a c z ą c ą k r w a w y m i ł z a m i , z Dzie­
c i ą t k i e m b ą d ź m o d l ą c y m i się a n i o ł k a m i i t p . Podobnie
z r e s z t ą wiele razy m a l o w a ł a Pana Jezusa (m.in. wize­
runek jego twarzy, k t ó r y nieodmiennie t y t u ł u j e Prze­
mienienie P a ń s k i e , serce Pana Jezusa, p o s t a ć jego w
otoczeniu A p o s t o ł ó w itp.). M a l o w a ł a t a k ż e postacie ś w i ę ­
tych p a t r o n ó w (np. ś w . ś w . Franciszka, M i k o ł a j a , T a ­
deusza) oraz p a p i e ż y (Jan X X I I I , P a w e ł V I ) .
C h ę t n i e zawsze s p r z e d a w a ł a swoje obrazy, bo stale
b r a k o w a ł o jej pieniędzy, przy czym najczęściej naby­
w a l i je kolekcjonerzy. Oni też, pozostając z n i ą w nie­
przerwanym kontakcie, b y l i zazwyczaj dostarczycielami
n i e z b ę d n y c h m a t e r i a ł ó w do malowania (papieru, t e k t u ­
ry, pilśni, sklejki, rzadziej płótna) i farb (temper, olej­
nych, l a k i e r ó w itp.). J e ż e l i o d c z u w a ł a b r a k i w t y m za­
kresie w ó w c z a s listownie ich a l a r m o w a ł a , w m i ę d z y ­
czasie m a l u j ą c na t y m co w ł a s n y m sumptem zdobyła
(blacha, derma, siedzenia k r z e s e ł i in.). Zazwyczaj w
takich wypadkach odpowiadano na jej p r o ś b y (nierzad­
ko p r z y w o ż ą c farby zza granicy), a ona
korzystając
z tych m a t e r i a ł ó w często zaznaczała na obrazie dla
kogo jest przeznaczony. Z d a r z a ł o się też, że z wdzięcz­
ności za pomoc i opiekę o f i a r o w y w a ł a o k r e ś l o n e j oso­
bie swoją p r a c ę : „Proszę p r z y j ą ć obraz jako prezent
n a j d r o ż s z a pani Ewa Harsdorf od M a r i i W n ę k " lub na
i n n y m „ M a l a r k a ludowa s ł y n n a po c a ł y m świecie ofia­
r u j ę (L. Macakowi) jako podarunek na 6 grudnia na
Mikołaja dla szanownego pana jako m a ł y prezencik,

�aby mie szanowny pan moci objął opieką, jak do tej
pory, bo jestem bez ż a d n e g o mieszkania i w brudzie
chcę zgnić".
Z w i ą z a n a była z O l s z a n k ą , do k t ó r e j
codziennie
wieczorem p o w r a c a ł a , tak długo jak żyła macocha
(zmarła ona w 1972 г.), a praktycznie do połowy lat 70,
t j . do c h w i l i gdy istniał dom rodziców, aby po jego
pożarze ostatecznie z e r w a ć kontakt ze w s i ą . W m i ę ­
dzyczasie osiadła na stale w N o w y m Sączu gdzie otrzy­
m a ł a swoje pierwsze mieszkanie. Po paru
latach
w z g l ę d n i e spokojnego
i uladzonego życia rozpoczęła
się jej tragedia mieszkaniowa, t r w a j ą c a nieprzerwanie
do c h w i l i obecnej i nie pozostająca bez w p ł y w u na
możliwości pracy t w ó r c z e j .
P o c z ą t e k jej dało w y k w a t e r o w a n i e M a r i i W n ę k (w
połowie lat 70) z zajmowanego przez n i ą mieszkania,
k t ó r e całkowicie ją z a d a w a l a ł o . O t r z y m a ł a w ó w c z a s
lokal zastępczy. Ten jednak nie z a s p a k a j a ł o c z e k i w a ń
m a l a r k i , podobnie zresztą jak i kolejne mieszkania, ja­
kie na przestrzeni lat kilkakrotnie jej oferowano. W
swoich zabiegach o godziwe w a r u n k i bytowania nie
pozostawała
osamotniona, z n a j d u j ą c
s o j u s z n i k ó w po­
śród z a p r z y j a ź n i o n y c h z n i ą m i ł o ś n i k ó w jej twórczości.
K a ż d o r a z o w o o d w o ł y w a ł a się w i ę c od decyzji w ł a d z ,
w y r a ż a j ą c przy t y m swe niezadowolenie o d n o ś n i e l o ­
kalizacji aktualnie przydzielonego lokalu, jego m e t r a ż u
lub k o m f o r t u . Przede wszystkim jednalk s k a r ż y ł a sio.
na n i e p o m y ś l n e u k ł a d y z n o w y m i s ą s i a d a m i czy w s p ó ł lokatorami c z y n i ą c y m i , j a k t w i e r d z i ł a , nieustanne za­
kusy na jej życie i m a j ą t e k . Szeroko z r e s z t ą o t y m
w o k ó ł r o z p o w i a d a ł a i n f o r m u j ą c też listownie r ó ż n e i n ­
stytucje i osoby z nią z a p r z y j a ź n i o n e . Stale też szukała
bezpiecznego dla siebie schronienia, a z n a j d o w a ł a je

230

n o c u j ą c w k o ś c i e l e , u znajomych a nawet z d a r z a ł o się,
że s y p i a ł a przez pewien czas w ubikacji.
O d p o w i e d ź na pytanie czy słuszne były roszczenia
mieszkaniowe M a r i i W n ę k (oczywiście n i e z a l e ż n i e od
tego, co na ten temat w n o s z ą dokumenty), d a j ą zdjęcia
w y k o n y w a n e w zajmowanych przez n i ą lokalach. Brud,
p r y m i t y w n e s p r z ę t y z b a r ł o g i e m do spania — oto naj­
częściej p o w t a r z a j ą c y się widok
Z d a w a ć by się mogło, iż problem mieszkania M a r i i
•Wnęk ostatecznie r o z w i ą z a n o w 1982 г., kiedy to w y ­
r o k i e m S ą d u W o j e w ó d z k i e g o w N o w y m Sączu z o s t a ł a
c a ł k o w i c i e u b e z w ł a s n o w o l n i o n a , a na przydzielonym jej
opiekunie s p o ł e c z n y m (został n i m sołtys z Olszanki)
spoczął o b o w i ą z e k zapewnienia malarce godziwych w a ­
r u n k ó w bytowania. Decyzja ta w z b u d z i ł a jednak głę­
boki jej sprzeciw. Nie zgadza się b o w i e m z odebrania
prawa dysponowania z i e m i ą i nie godzi się r ó w n i e ż
na w s p ó l n e zamieszkanie ze swoim opiekunem, a już
z u p e ł n i e słyszeć nie chce o projekcie umieszczenia w
zakładzie z a m k n i ę t y m . Jest głęboko nieszczęśliwa, bo
dodatkowo g n ę b i o n a c h o r o b ą , co pewien czas trafia do
szpitala (była w n i m już t r z y k r o t n i e i aktualnie tam
przebywa). Nieustannie więc m y ś l i i mówi o powrocie
do „ n o r m a l n e g o " życia, n i e K r ę p o w a n e g o przez nikogo.
Na wolności, choć zaniedbana i osamotniona, jest j e d ­
nak szczęśliwa, bo wolna. W szpitalu, k t ó r y daje spokój
i zapewnia unormowane, bezproblemowe życie czuje się
zniewolona i marzy tylko o t y m , aby j a k najszybciej
z niego uciec p r o s z ą c wszystkich w o k ó ł o pomoc w za­
ł a t w i e n i u jakiegokolwiek mieszkania, byle było ono
w N o w y m Sączu. W ó w c z a s też najczęściej M a r i a W n ę k
r o z p a m i ę t u j e swoją przeszłość, w r a c a j ą c m y ś l a m i do
czasów młodości.

�I I . 5. Pan Jezus z Apostołami
idzie na Górą Tabor, w y m . 70 X 100 cm; i l . 6.
Matka Boska Saletyńska
bawi Dzieciątko,
w y m . 39,5 X 37 cm

Wszystkie „ t r a g i c z n e p r z e ż y c i a " z Olszanki, jak też
k r z y w d y doznane w N o w y m Sączu, s t a n o w i ą zasadni­
czy m o t y w w i e l u o b r a z ó w , jaitie n a m a l o w a ł a w latach
s i e d e m d z i e s i ą t y c h . Trudno ocenić p r a w d z i w o ś ć f a k t ó w
przez m a l a r k ę podawanych, k t ó r e wiele razy powta­
r z a j ą c , wzbogaca lub zuboża w szczegółach, przeka­
zując je z r ó ż n y m z a b a r w i e ń . e m emocjonalnym w za­
leżności od aktualnego samopoczucia. W swoich o p i ­
niach i ocenach ludzi, z k t ó r y m i los j ą z e t k n ą ł , jest
najczęściej niezwykle krytyczna, surowa i w r ę c z obse­
syjnie p r z y p i s u j ą c a większości złe intencje w stosunku
do siebie. P r z y c z y n ę swoicn nieszczęść w i d z i w za­
wiści, chciwości i mściwości ludzkiej. W r o g ó w znajduje
zawsze w najbliższym otoczeniu.
Tak więc wspomnienia o domu r o d z i n n y m to cykl
o b r a z ó w m ó w i ą c y c h o t y m jak sąsiedzi niszczą zabu­
dowania: „.Rozbiórka domu w n o c n ą godzinę przy k s i ę ­
życu i w nocy my m u s i a ł y u c i e k a ć pod gołe niebo, b y ł
przy rozwalaniu (wymienia nazwiska s ą s i a d ó w . . . ) . Na
i n n y m obrazie pisze: „ W n ę k M a r i i z r y w a j ą ze m ś c i w o ­
ści pape z dachu k i l k a k r o t n i e i dach zrywają...". W jej
przekonaniu dom rodzinny podpalili r ó w n i e ż sąsiedzi:
„Ten obraz przedstawia jak ja w mieszkaniu się palę
przez czary uczynione od (wymienia nazwiska s ą s i a ­
dów)...". Na d r u g i m obrazie o podobnej treści odnoto­
w a ł a : „...jak pan N a w r o c k i z kolegą r a t u j ą po oparze­
niu w mieszkaniu jak jem sie paliła...".
9

Obawy przed u t r a t ą ziemi i systematycznie czy­
n i o n y m i zakusami na jej w ł a s n o ś ć w y r a z i ł a w takich
przedstawieniach jak: „... (wymienia nazwisko s ą s i a d k i )
niesie z pola Zofii W n ę k (macochy) w y r w a n ą p s z e n i c ę
z korzeniami we w o r k u u k r a d z i o n ą dla kóz i prosia­
k ó w dla siebie..." lub na i n n y m „... j a k ja jestem w
mieszkaniu, śpię w nocy... w niedzielę rano o b u d z i ł a m
się o p i ą t e j i p a t r z ę bo mnie coś niepokoi. P a t r z ę dy­
my okropne z mych k ó p zboża, widzę przy tych k o ­
pach (wymienia nazwiska podpalaczy z s ą s i e d z t w a ) ,
ale dla mnie jest Pan Bóg tak litościwy, że ten o g i e ń
deszcz polewał...". Żali się r ó w n i e ż na u k ł a d y z s ą s i a ­
dami: „...jak t r a k t o r na jej ojcowiźnie zabiera z .pola
M a r i i W n ę k i nie pozwoli robić w polu, żeby pole
jej zabrali...". Ubolewa też nad t y m , że k i l k u s ą s i a d ó w
buntuje gospodarzy z innych w s i : „...aby jej w polu
n i k t nie robił, żeby leżało ugorem, żeby jej zabrali to
pole (wymienia n a s t ę p n i e k i l k a nazwisk...". D o d a ć na­
leży, iż malarka l ę k a j ą c się utraty ojcowizny postano­
w i ł a w p e w n y m okresie p r z e z n a c z y ć j ą pod b u d o w ę
kościoła w Olszance. Zamierzenia tego nigdy jednak
nie z r e a l i z o w a ł a z powodu u b e z w ł a s n o w o l n i e n i a . Po­
z o s t a ł po niej jedynie ślad w postaci obrazu, k t ó r e m u
n a d a ł a t y t u ł Ołtarz w
Olszance.
Sporadycznym p o w r o t o m do wsi (przed p o ż a r e m
domu, a po ś m i e r c i macochy), gdy j e c h a ł a n a k a r m i ć
pozostawione tam koty t o w a r z y s z y ł y w i e l k i e emocje,
231

I

�232

�bowiem r e j e s t r u j ą c te „ w y p r a w y " maluje takie sceny
jak: . P o d r ó ż w Olszance przez pola do domu, jak m y ś ­
l i w i i milicja i wojsko strzela za m n ą . O b ł a w a na moją
osobę, aby mie z a m o r d o w a ć , abym o b r a z ó w nie malo­
w a ł a , aby się c h w a ł a Boża po c a ł y m ś w i e c i e nie roz­
chodziła... jestem w strasznej o b ł a w i e jak na zające...".
Na i n n y m obrazie odnotowuje: „Ten obraz przedstawia
jak milicjanci, tylko w jednej osobie n a m a l o w a ł a m ,
ale to wszyscy, nie dopuszczają abym k a r m i ł a ptaszki,
bo m u s z ą ptaszki razem ze m n ą w y z d y c h a ć , razem z
k o t a m i i psami, bo j e s t e ś m y na świecie niepotrzebni...".
Lecz podczas tych w y p r a w Maria W n ę k d o ś w i a d ­
czała też „ c u d o w n y c h " o b j a w i e ń i tak też je malo­
w a ł a : „ C u d o w n a droga przez pola w Olszance do k o ­
tów..." lub „...jak j e c h a ł a m do Olszanki do mych zwie­
r z ą t na spalenisko, aby i m dać jeść, to w i d z i a ł a m
s t r a s z n ą j a s n o ś ć od nieba białą, i s k r z ą c ą jak ten śnieg,
a (w) tej błyszczącej bieli były trzy osoby: Bóg Ojciec,
Syn Boży i Duch Święty...".
Później był Nowy Sącz i nowy c y k l o b r a z ó w , w
k t ó r y m m a l o w a ł a tragiczne z r e g u ł y wydarzenia, z w i ą ­
zane przede w s z y s t k i m z p r o b l e m a m i mieszkaniowymi.
Źle u k ł a d a j ą c e się, zapewne z r ó ż n y c h przyczyn, sto­
sunki z s ą s i a d a m i i w s p ó ł l o k a t o r a m i ,
Maria
Wnęk
zawsze i n t e r p r e t o w a ł a jednoznacznie. Maluje więc k o ­
l e j n ą p r z e p r o w a d z k ę ( „ w y r z u c a n i e z mieszkania"), a
przy tej okazji okradanie j e j : „ . . . w y r y w a n i e d r z w i w
mojej n i e o b e c n o ś c i (wymienia nazwiska) i wynoszenie

T

w mojej n i e o b e c n o ś c i na pole za dom pod sad, a w
k o ń c u wszystko ukradzione (podaje listę rzeczy, aby
później na obrazie s ł o w n i e oznaczyć)...". „ Ś m i e r t e l n e
zastrzyki", sypanie trucizny, bicie i fizyczne n ę k a n i e —
to też tematy, do któTych często powraca, podobnie,
jak do przeżyć zamierzonego na niej g w a ł t u : „ T e n obraz
przedstawia o b r o n ę swoją przed wrogami, swojej cnoty
b r o n i ę do ostatniego (przed) dwoma
krzywdzicielami
mojej cnoty nienaruszonej (dalsza relacja dotyczy p r z y ­
czyn i przebiegu zajścia)". Z opresji tej w y s z ł a jednak
o b r o n n ą r ę k ą i w p o d z i ę c e maluje obraz jak: „ M a t k a
Boża ratuje M a r i ę W n ę k przed n i e s z c z ę ś c i e m odebra­
nia cnoty".
Prócz tych tragicznych z d a r z e ń były w życiu M a r i i
W n ę k r ó w n i e ż momenty radosne, a n a l e ż a ł y do nich
m.in. odwiedziny w instytucjach k u l t u r a l n y c h , g ł ó w n i e
z okazji wystaw. Tematem dla jednego z p r z e d s t a w i e ń
było пр.: „ P o w i t a n i e M a r i i W n ę k i wprowadzenie M a r i i
W n ę k przez pana D y r e k t o r a który m i ę trzyma za r ę k ę
i drugi pan K i e r o w n i k m i ę trzyma za d r u g ą r ę k ę i tak
m i ę panowie w p r o w a d z a j ą na salę... i p r z e d s t a w i a j ą
m i ę na sali wszystkim gościom., jako m a l a r k ę nowo­
s ą d e c k ą , k t ó r e j obrazy chodziły za granicą..." (było to
przyjęcie autorki w K D K „Pod B a r a n a m i " w K r a k o w i e
z okazji wystawy). Na i n n y m obrazie komponuje r ó w ­
n o c z e ś n i e dwie sceny: „Gościna w K r a k o w i e z p a ń ­
stwem derektorstwem przy stole w czasie wystawy
M a r i i W n ę k " oraz „ P r z e d s t a w i e n i e M a r i i W n ę k p u ­
bliczności na sali w K r a k o w i e " .

�I I . 10. Do słupa

przywiązany

Pan Jezus w środku
70 X 49,5 cm, 1976 r.

Na t r w a ł e do jej w s p o m i i i e ń w p i s a ł y się t a k ż e nie­
k t ó r e w i z y t y s k ł a d a n e znajomym np. z okazji i m i e n i n :
„ M a r i a W n ę k usadzona w g o ś c i n n y m pokoju przez ks.
proboszcza N i t k ę na plebanii w Paszynie z w i e l k i m
szacunkiem wprowadzona...".
Jest jeszcze jeden temat, do k t ó r e g o malarka po­
wraca nie tylko w rozmowie, przy k a ż d e j n a d a r z a j ą c e j
się okazji, ale r ó w n i e ż z a r e j e s t r o w a ł a go na w i e l u j u ż
obrazach. Był to p a r a l i ż , o k t ó r y m mówi, too brak na
to dowodu, że p r z y k u ł ją do łóżka na k i l k a miesięcy:
Trzy miesiące
sparaliżowana
— oto t y t u ł jednego spoś­
ród nich. Z p r z y p a d ł o ś c i ą tą w i ą ż e cudowne uzdrowie­
nie „...z ciężkiego trzech miesięcznego s p a r a l i ż u wogóle
niewyleczonego... było to 9 sierpnia 1924 r. ..." i dalej
snuje h i s t o r i ę cudownego ozdrowienia, co umożliwiło
jej pójście od razu ('miała wtedy dwa lata!) z k o m p a n i ą
na K a l w a r i ę .
Nie z a p o m n i a ł a r ó w n i e ż o wvpadkach przy pracy,
m.in. gdy b y ł a zatrudniona przy regulacji Dunajca czy
234

piwnicy

stojący,

wym.

w mleczarni; po ostatnim zresztą p r z e s z ł a na r e n t ę .
M a l u j ą c scenę w szpitalu pisze: „ J e s t to sala operacyj­
na, na jednej części operuje lekarz pewnego mężczyznę,
a na reszty sali jestem j a z bardzo dużo lek(arzami?)"
— informacja n i e d o k o ń c z o n a .
W c y k l u „ ż y c i o r y s ó w " mieszczą się t a k ż e obrazy-wspomnienia z u r o c z y s t o ś c i k o ś c i e l n y c h , procesji, p i e l ­
grzymek w k t ó r y c h b r a ł a udział.
M a r i a W n ę k maluje obrazy statyczne, na k t ó r y c h
o ś r o d k o w o umieszczone postacie w y p e ł n i a j ą
znaczne
partie t ł a wzbogaconego rozbudowanym ornamentem
r o ś l i n n y m . W p o c z ą t k o w y m okresie t w ó r c z o ś c i ten w ł a ś ­
nie sposób przedstawiania nie b y ł przypadkowy, bo
przecież tak malowane obrazy zdobiły ściany jej r o d z i n ­
nego domu i mieszkania s ą s i a d ó w . Zapewne inspiracje
p ł y n ą c e z z e w n ą t r z , j a k też systematyczne doskonale­
nie warsztatu malarskiego s p r a w i ł y , iż z czasem pojawił
się nowy sposób ujęcia temaui, a mianowicie lokowanie

�I I . 11. Podziękowanie

Panu Bogu za cudowną
przeprowadzkę
41 X 29,5 cm, 1974 r.

na jednym obrazie k i l k u scen d o k u m e n t u j ą c y c h relacje
m a l a r k i , b ą d ź rozbudowane, p e ł n e d y n a m i k i i ekspre­
sji sceny zbiorowe (np. M ę k a P a ń s k a ,
manifestacje
i pochody 1-Majowe).
Dla M a r i i W n ę k n a j w a ż n i e j s z y m elementem k a ż ­
dego obrazu, n i e z a l e ż n i e od jego treści, są postacie,
a maluje je p ł a s k o w y d o b y w a j ą c z tła ciemnym, pogru­
b i o n y m k o n t u r e m . Postacie p e ł n i ą c e n a j w a ż n i e j s z ą w
danym obrazie rolę są w i ę k s z e niż p o z o s t a ł e . Wszystkie
są zazwyczaj nieruchome, p e ł n e godności, hieratyczne,
umieszczone frontalnie, z w y r a ź n y m zaznaczeniem r y ­
sów twarzy ( i l . 11). Szczególnie przy t y m starannie
opracowuje oczy, k t ó r e k s z t a ł t e m i wyrazem p r z y w o ­
dzą na m y ś l malarstwo ikonowe. Stara się przy t y m
być konsekwentna w realistycznym t r a k t o w a n i u po­
staci, a wszystkie w t y m względzie o d s t ę p s t w a , defor­
macje, schematyzm ujęć są najczęściej niezamierzone,
a powodowano zapewne z m i e n n o ś c i ą samopoczucia ma­
larki.

księdza,

wym.

D u ż e znaczenie dla ekspresji o b r a z ó w ma kolor,
k t ó r y malarka t r a k t u j e umownie. K o l o r e m nie tylko
dodatkowo modeluje k a ż d ą f o r m ę , ale też często r ó ż ­
nicuje przestrzenie tła, a w kompozycjach o złożonych
t r e ś c i a c h — poszczególne sceny przedstawieniowe. U ż y ­
wa ciepłej gamy barw o przewadze b r ą z ó w , żółci, czer­
w i e n i urozmaiconych bielą, c z e r n i ą , zielenią, b ł ę k i t e m .
R o z k ł a d a je przy t y m p ł a s k o i w y r a ź n i e odgranicza
od siebie. Konsekwentnie też stosuje p r z y j ę t ą przez
siebie s y m b o l i k ę k o l o r ó w . Jasnymi, r o z b i e l o n y m i znaczy
boskość, d o b r o ć i n i e w i n n o ś ć , zielonymi miłość, zaś k o ­
lorem czerwonym cierpienie i d r a m a t y c z n o ś ć sytuacji.
Zdarza się też, że maluje r ó ż n e tematy, u ż y w a podob­
nych z e s t a w ó w b a r w z w y r a ź n ą p r z e w a g ą jednego lub
d w u o k r e ś l o n y c h , co powoduje, iż pewne obrazy t w o r z ą
grupy kolorystyczne. Ta spokojna i w s w y m wyrazie
pogodna
kolorystyka, przy swobodzie w u j m o w a n i u
treści, sprawia, żc obrazy M a n i W n ę k p o s i a d a j ą r ó w ­
nież walor dekoracyjny.
235

�И. 12. Przemienienie

Pańskie,

Maria W n ę k w y p r a c o w a ł a pewien o k r e ś l o n y ka­
non w y r a ż a n i a swych p r z e m y ś l e ń stosując jeden sposób
przedstawiania zdarzenia, postaci, malowania twarzy,
komponowania
przestrzeni. Wzorzec, j a k i
przyjęła,
k s z t a ł t o w a ł się przez lata, a to co u z n a ł a za najlepsze
s t a w a ł o się dla niej r e g u ł ą . Zapewne nigdy nie za­
braknie jej t e m a t ó w do malowania, k t ó r e bierze z co­
dziennego życia. Maluje też nieustannie i jak twierdzi,
nie w y o b r a ż a sobie życia bez tego zajęcia. S w o i m i ob­
razami wraz z „ ż y c i o r y s a m i " dostatecznie określiła już
w ł a s n ą twórczość, a sposób w j a k i nas o t y m informuje
stawia M a r i ę W n ę k w rzędzie tak uznanych już i n d y ­
w i d u a l n o ś c i jak N i k i f o r , M a r i a Wisznios czy K a t a r z y n a
G a w ł o w a . Malowanie pozwala jej na w y r a ż e n i e boga­
tych, trudnych przeżyć, l ę k ó w , u n i e s i e ń religijnych.
W l i p c u 1983 r. z o s t a ł a o t w a r t a w Muzeum Etno­
graficznym w K r a k o w i e wystawa p o ś w i ę c o n a t w ó r ­
czości M a r i i W n ę k . W w y d a n y m z tej okazji katalogu
opisano życic i t w ó r c z o ś ć m a l a r k i , zamieszczono zdjęcia
z a r ó w n o o b r a z ó w , jak i jej samej w r ó ż n y c h momen­
tach życia.
236

w y m . 102 X 55 cm

Autorom tego całościowego przedsięwzięcia, t j . ka­
talogu i w y s t a w y , p r z y ś w i e c a ł o generalne założenie
nadania jednorodnego charakteru t y m d w u m rodzajom
wypowiedzi. W w y p a d k u M a r i i W n ę k zdarzenia życio­
we i p r z e ż y c i a duchowe p o z o s t a j ą niezmiennie moto­
rem twórczości. W m y ś l tego założenia opracowany
został katalog i w podobnie czytelny sposób opraco­
wana została koncepcja w y s t a w y .
M a t e r i a ł ekspozycyjny umieszczono w d w ó c h sa­
lach, a każdej z n i c h nadano o d r ę b n y charakter. W
pierwszej „ o p o w i e d z i a n o " o życiu M a r i i W n ę k w y k o ­
r z y s t u j ą c do tego zdjęcia z r ó ż n y c h o k r e s ó w jej życia.
Opracowane w formie 23 f o t o g r a m ó w s t a n o w i ł y jak
gdyby k r ó t k i r e p o r t a ż fotograficzny o malarce », k t ó r y
wzbogacony został kilkunastoma obrazami r e j e s t r u j ą ­
cymi zdarzenia, j a k i c h na przeslrzeni lat d o ś w i a d c z a ł a .
Fotogramy zestawiono w k i l k a grup b i o r ą c pod u w a g ę
miejsca, w j a k i c h Maria W n ę k p r z e b y w a ł a w r ó ż n y c h
okresach (Olszanka, Nowy Sącz, szpital w K r a k o w i e ) .
Sytuacje te w i ą ż ą w całość zdjęcia wykonane w szpita­
lu, w k t ó r y m k i l k a k r o t n i e była leczona.
10

�U. 13. Redaktor

„Polskiej

Sztuki

Ludowej",

I s t o t n ą s p r a w ą b y ł a r ó w n i e ż oprawa plastyczna w y ­
stawy, w k t ó r e j j a k założono w i n n a b y ć czytelna oso­
b o w o ś ć t w ó r c z a m a l a r k i . P o n i e w a ż M a r i a W n ę k nie
tylko maluje obrazy, ale t a k ż e je opisuje, a pisanie to
jest nie mniej w a ż n e n i ż samo malowanie, bo znacz­
nie więcej pragnie p r z e k a z a ć niż w y r a z i ć może p ę d z l e m ,
dlatego też wszystkie d r u k i t o w a r z y s z ą c e wystawie, a
mianowicie plakat, zaproszenie, o k ł a d k a katalogu za­
w i e r a ł y fragmenty jej „życiorysu". Podobny
zamysł
t o w a r z y s z y ł samej ekspozycji ukazanej na tle t e k s t ó w
pisanych przez M a r i ę W n ę k . W sali „ r e p o r t a ż o w e j " ,
poza ś c i a n a m i w y t a p e t o w a n y m i „ ż y c i o r y s a m i " , w do­
d a t k o w y sposób p o d k r e ś l o n o istotę opisu w twórczości
m a l a r k i , u m i e s z c z a j ą c dodatkowo k i l k a f o t o g r a m ó w na
s p ł y w a j ą c y c h od sufitu szarfach p o k r y t y c h opisem.
W sali drugiej obrazy zawieszone na ś c i a n a c h w y tapetowanych „ ż y c i o r y s a m i " , m i a ł y nieustannie p r z y ­
p o m i n a ć w i d z o w i j a k w a ż n y iest z w i ą z e k tego co M a r i a
W n ę k maluje z jej przekonaniami r e l i g i j n y m i . Ponie­
waż tekstem pisanym na rewersach o b r a z ó w malarka
nadaje r ó ż n e formy, przeto na jednej ze ścian poka­

w y m . 30 X 20 cm, 1974 т.

zano k i l k a o b r a z ó w od strony r e w e r s ó w . Pisane na ca­
łej szerokości b ą d ź długości obrazu, niekiedy zakompo­
nowane w kolumnach i dodatkowo obrysowane piono­
w y m i kreskami teksty s t a n o w i ł y r ó w n i e ż swego rodzaju
kompozycje.
Wszystkie obrazy umieszczono za szkłem, a k i l k a ­
n a ś c i e spośród nich zawieszono w przestrzeni, d a j ą c
t y m samym możliwość r ó w n o c z e s n e g o o g l ą d a n i a i od­
czytywania „życiorysów". O k o n i e c z n o ś c i takiego w ł a ś ­
nie sposobu eksponowania prac wspomina sama ma­
l a r k a w j e d n y m ze swoich z a p i s ó w : „Wsadzić m i ę d z y
szyby, aby z jednej strony czytać, a z drugiej o g l ą d a ć " .
Zapewne r ó ż n e b y ł y refleksje z w i e d z a j ą c y c h k r a ­
k o w s k ą w y s t a w ę , ale jednego m o g l i ś m y b y ć p e w n i —
że chwila zadumy nad losem samotnego i opuszczonego
przez wszystkich człowieka t o w a r z y s z y ć będzie k a ż d e ­
mu k t o o b e j r z a ł tę e k s p o z y c j ę .
PRZYPISY
Obrazy M a r i i W n ę k są w posiadaniu
przede
wszystkim trzech k o l e k c j o n e r ó w : B. Nawrockiego (ok.
180 prac) i L . Z i m m e r e r a (ponad 60) z Warszawy oraz
1

23T
I

�238

�I I . 16. Pochód

1 Majowy

z muzykantami,

L . Macaka (23 prace) z K r a k o w a . Od k i l k u do k i l k u ­
nastu jej o b r a z ó w stanowi w ł a s n o ś ć : Specjalistycznego
Psychiatrycznego Z e s p o ł u Opieki Zdrowotnej w K r a k o w i e - K o b i e r z y n i e , gdzie b y ł a 4-krotnie leczona; Domu
K u l t u r y Kolejarza w N o w y m Sączu, z k t ó r y m przez
wiele lat w s p ó ł p r a c o w a ł a oraz Plebanii kościoła r z y m ­
sko-katolickiego w Paszynie (woj. n o w o s ą d e c k i e ) , gdzie
gromadzone są od lat w y t w o r y sztuki ludowej. N i e ­
liczne obrazy M a r i i W n ę k w z b o g a c i ł y też m.in. zbiory
prywatne M . Surego, A . Stroriskiej i dr Loevensteina.
Niezaprzeczalnym dowodem na to, iż obrazy M a r i i
W n ę k znalazły się poza granicami k r a j u , jest list, j a k i
n a d s z e d ł ze Szwecji do Muzeum O k r ę g o w e g o w No­
w y m Sączu od A . A l t m e j d a z L u n d . P r o s i ł on o na­
d e s ł a n i e noty biograficznej m a l a r k i , bowiem, j a k i n ­
formuje, posiada z n a c z n ą ilość o b r a z ó w jej autorstwa
i zamierza w n a j b l i ż s z y m czasie p r z y g o t o w a ć w y s t a w ę .
Szczegółowej informacji o wystawach, na jakich
eksponowane były obrazy M a r i i W n ę k dostarcza ka­
talog: Maria Wnęk, czlon,ek zespołu plastyCiznegj
DKK,
Malarstwo. D o m K u l t u r y Kolejarza w N o w y m Sączu,
1976 wydany z okazji i n d y w i d u a l n e j wystawy m a l a r k i .
Wielokrotnie
obrazy j.e j eksponowane były z a r ó w n o
w k r a j u (m.in, w K r a k o w i e , N o w y m Sączu, Rzeszowie,
2

w y m . 100 X 70 cm

Szczecinie, Warszawie, W r o c ł a w i u ) , jak i poza g r a n i ­
cami (Berlin, Monachium, P a r y ż , Zagrzeb).
O uczestnictwie M a r i i W n ę k w konkursach i w y ­
stawach zob. „Pol. Szt. L u d . " (Kronika) z lat 1970,
1973, 1974 i 1976.
A. Jackowski, Obrazy na płótnie
i
papierze.
Współczesne
malarstwo ludowe i jego pogranicza, „Pol.
Szt. Lud.", R. X X X I , 1977 nr 4, s. 209; t e n ż e , Miejsce
i rola plastyki amatorskiej w naszej kulturze
współ­
czesnej (w:) Plastyka nieprofesjonalna pod red. A. Jac­
kowskiego, Warszawa 1980, s. 51; M . R a i ń s k a , I Bien­
nale współczesnej
twórczości
ludowej województwa
no­
wosądeckiego.
Katalog konsursu i wystawy, Nowy
Sącz 1981, s. 29; A . S t r o ń s k a , Tyle szczęścia dla
szewców,
Warszawa 1981, s. 156—183; w z m i a n k i o malarstwie
M a r i i W n ę k znaleźć m o ż n a r ó w n i e ż w „ P o l i t y c e " (1970),
„ M a g a z y n i e P o l s k i m " (1970) oraz w „Gazecie K r a k o w ­
skiej" (1982). Ostatnim, w m i a r ę p e ł n y m opracowaniem
jest katalog E. K r a s i ń s k a , Malarstwo
Marii
Wnęk,
K r a k ó w 1983, k t ó r y w y d a n y został z okazji otwarcia
wystawy w M u z e u m Etnograficznym w K r a k o w i e .
Maria W n ę k wspomina iż m i a ł a 7-ro r o d z e ń s t w a ,
ale p r z e ż y ł a tylko ona. Sąsiedzi z Olszanki nie p o t r a f i ą
p o w i e d z i e ć ile było dzieci w tej rodzinie: „Rodziły się,
3

4

5

239

�I I . 17. Maria W n ę k przed swym domem rodzinnym w Olszance; i l . 18. M a r i a

u m i e r a ł y , kto by tam w i e d z i a ł " i w przewadze t a k i m
twierdzeniem k w i t u j ą k a ż d e pytanie.
M a r i a W n ę k u k o ń c z y ł a w Olszance 4 klasy szkoły
powszechnej, a u z u p e ł n i ł a w y k s z t a ł c e n i e podstawowe
w szkole specjalnej dla d o r o s ł y c h w N o w y m S ą c z u
w 1969 r.
Odeszła z zespołu plastycznego z c h w i l ą rezyg­
nacji E. Harsdorf z kierowania pracami grupy, co zbieg­
ło się z r ó w n o c z e s n y m remontem D K K w N o w y m S ą ­
czu. P ó ź n i e j przez pewien czas „zachodziła" m a l o w a ć
do Redakcji ,,Za i Przeciw".
6

7

Fot.

J.

Wnęk

5

Niestety, nie d o t a r ł a m do d w ó c h a l b u m ó w prze­
kazanych w t y m celu M a r i i W n ę k przez L . Zimmerera,
ale w jego p r y w a t n e j korespondencji z m a l a r k ą znaj­
dujemy potwierdzenie, iż podjęła się ona tego zadania.
Wszystkie przytoczone fragmenty
„życiorysów"
podaję w d o s ł o w n y m brzmieniu, z m i e n i a j ą c jedynie i n ­
t e r p u n k c j ę i o r t o g r a f i ę , aby uczynić teksty w pełni
zrozumiałymi.
A u t o r e m p r o j e k t u ekspozycji wystawy, plakatu,
zaproszenia i opracowania graficznego katalogu b y ł
Janusz Trzebiatowski.
9

1(1

Kubiena, il. 3—8, 12, 14, 15, 16; B. Nawrocki! il. 2, 17, 18; J . Swiderski, 1, 9- •11, 13
Ob.razy zi zbiorów B.Nawrockiego, il. 4—8, 16, 16 i L Zimmerera, il. 3, 14

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="12418" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="12479">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/669ee015038508d2049c13005fa383c4.jpg</src>
        <authentication>66916174d489feea780fdbca4b07489b</authentication>
      </file>
      <file fileId="12480">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e8b37bf09a830e816a5e57b277df2620.jpg</src>
        <authentication>3cee4b22824985eebdbe7742468ea38c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148654">
                <text>Wnętrze łodzi plaskodennej / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Zawichost (woj. świętokrzyskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148655">
                <text>transport i komunikacja ; transport wodny ; szkutnictwo ; Wisła (rzeka) </text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148656">
                <text>fotografie przedstawiają wnętrze łodzi płaskodennej z przodu i od tyłu (1,2). Uwaga:- lokalizacja na mapie jest przybliżona</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148657">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148658">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148659">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148660">
                <text>1971</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148661">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148662">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148663">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148664">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148665">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148666">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148667">
                <text>PAE_FNK_31.30.XI_F.4.14.3_01 PAE_FNK_31.30.XI_F.4.14.6_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="445">
        <name>łodź płaskodenna</name>
      </tag>
      <tag tagId="809">
        <name>okolice Sandomierza</name>
      </tag>
      <tag tagId="295">
        <name>rzeka</name>
      </tag>
      <tag tagId="486">
        <name>szkutnictwo</name>
      </tag>
      <tag tagId="105">
        <name>transport wodny</name>
      </tag>
      <tag tagId="798">
        <name>Wisła</name>
      </tag>
      <tag tagId="424">
        <name>Wisła (rzeka)</name>
      </tag>
      <tag tagId="446">
        <name>wnętrze łodzi</name>
      </tag>
      <tag tagId="808">
        <name>Zawichost</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="12314" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="12345">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/369d0b6505be447390105595a7b0dff7.jpg</src>
        <authentication>5cc7bbfc16e582680f064a5ea74b6ec2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147198">
                <text>Wnętrze spichrza / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Leluchów (woj. małopolskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147199">
                <text>budownictwo wiejskie ; budynek gospodarczy ; spichrz ; konstrukcja slegowa ; Małopolska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147200">
                <text>fotografia przedstawia wnętrze spichrza o slegowej konstrukcji dachu (widać konstrukcję ścian)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147201">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147202">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147203">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147204">
                <text>1987</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147205">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147206">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147207">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147208">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147209">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147210">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147211">
                <text>PAE_FNK_28.38.XIII_G.4.16.4_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="159">
        <name>budownictwo wiejskie</name>
      </tag>
      <tag tagId="11">
        <name>budynek gospodarczy</name>
      </tag>
      <tag tagId="55">
        <name>dach</name>
      </tag>
      <tag tagId="760">
        <name>dach slegowy</name>
      </tag>
      <tag tagId="382">
        <name>konstrukcja dachu</name>
      </tag>
      <tag tagId="759">
        <name>konstrukcja slegowa</name>
      </tag>
      <tag tagId="756">
        <name>Leluchów</name>
      </tag>
      <tag tagId="757">
        <name>okolice Muszyny</name>
      </tag>
      <tag tagId="174">
        <name>ściana z drewna</name>
      </tag>
      <tag tagId="761">
        <name>slegi</name>
      </tag>
      <tag tagId="758">
        <name>spichrz</name>
      </tag>
      <tag tagId="13">
        <name>wnętrze</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="12436" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="12498">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/60e26175767426dcf647e061b6246b91.jpg</src>
        <authentication>43b4239f4343c05f5dd7ec8801d6745a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148905">
                <text>Wnętrze spichrza / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Wyrzyki / Nowe Wyrzyki (woj. podlaskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148906">
                <text>budownictwo wiejskie ; budynek gospodarczy ; spichrz ; Podlasie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148907">
                <text>fotografia przedstawia wnętrze spichrza</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148908">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148909">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148910">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148911">
                <text>1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148912">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148913">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148914">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148915">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148916">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148917">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148918">
                <text>PAE_FNK_32.17.XV_B.3.15.3_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="159">
        <name>budownictwo wiejskie</name>
      </tag>
      <tag tagId="11">
        <name>budynek gospodarczy</name>
      </tag>
      <tag tagId="820">
        <name>Nowe Wyrzyki</name>
      </tag>
      <tag tagId="821">
        <name>okolice Zambrowa</name>
      </tag>
      <tag tagId="824">
        <name>Podlasie</name>
      </tag>
      <tag tagId="758">
        <name>spichrz</name>
      </tag>
      <tag tagId="819">
        <name>Wyrzyki</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="11772" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11726">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/dac828cca0179ab95853e6818f673ac4.jpg</src>
        <authentication>76b49cff1e295e5c0341e9b18f8d4172</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139612">
                <text>Wnętrze stodoły / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Kowalewo (woj. wielkopolskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139613">
                <text>budynek gospodarczy ; stodoła ; ciesielstwo ; Wielkopolska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139614">
                <text>fotografia przedstawia wnętrze stodoły ( budynku gospodarczego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139615">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139616">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139617">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139618">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139619">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139620">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139621">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139622">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139623">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139624">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139625">
                <text>PAE_FNK_12.22.VIII_K.3.5.6_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="11">
        <name>budynek gospodarczy</name>
      </tag>
      <tag tagId="59">
        <name>ciesielstwo</name>
      </tag>
      <tag tagId="458">
        <name>Kowalewo</name>
      </tag>
      <tag tagId="459">
        <name>okolice Kościana</name>
      </tag>
      <tag tagId="56">
        <name>stodoła</name>
      </tag>
      <tag tagId="460">
        <name>Wielkopolska</name>
      </tag>
      <tag tagId="61">
        <name>wnętrze stodoły</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="12121" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="12147">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e87c832d645d79a5d5d36fbdb44bbce3.jpg</src>
        <authentication>ee8d7b9389696785926c0d23c43289be</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144496">
                <text>Wnętrze szałasu pasterskiego / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Dolina Starorobociańska [dawna hala Stara Robota] (woj. małopolskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144497">
                <text>budownictwo pasterskie ; budynek mieszkalny ; Podhale</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144498">
                <text>fotografia przedstawia wnętrze szałasu pasterskiego (część mieszkalno-gospodarcza). Uwaga:- lokalizacja na mapie jest przybliżona</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144499">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144500">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144501">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144502">
                <text>1965</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144503">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144504">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144505">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144506">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144507">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144508">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144509">
                <text>PAE_FNK_24.39.I_B.5.8.1_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="587">
        <name>budownictwo pasterskie</name>
      </tag>
      <tag tagId="116">
        <name>budynek mieszkalny</name>
      </tag>
      <tag tagId="669">
        <name>dawna hala Stara Robota</name>
      </tag>
      <tag tagId="668">
        <name>Dolina Starobociańska</name>
      </tag>
      <tag tagId="588">
        <name>szałas pasterski</name>
      </tag>
      <tag tagId="667">
        <name>wnętrze szałasu pasterskiego</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="12177" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="13067">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/02e04355dbb86e7eebeb22e09e873efa.jpg</src>
        <authentication>8626398da5e82970dfe47d1789e6eb7a</authentication>
      </file>
      <file fileId="13238">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b0fd16b76b8ae46531321c40d4b81718.jpg</src>
        <authentication>51310835fb3ca3e585167bbf1be8eb91</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="145280">
                <text>Wnętrze szałasu pasterskiego / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Dolina Starorobociańska [Rówień za Wodą] (woj. małopolskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="145281">
                <text>budownictwo pasterskie ; budynek mieszkalny ; Podhale</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="145282">
                <text>fotografie przedstawiają wnętrze szałasu - płonącą watrę na trzonie umieszczonym w wgłębieniu. Uwaga:- lokalizacja na mapie jest przybliżona</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="145283">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="145284">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="145285">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="145286">
                <text>1964</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="145287">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="145288">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="145289">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="145290">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="145291">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="145292">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="145293">
                <text>PAE_FNK_24.39.I_O.3.18.6_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="587">
        <name>budownictwo pasterskie</name>
      </tag>
      <tag tagId="116">
        <name>budynek mieszkalny</name>
      </tag>
      <tag tagId="668">
        <name>Dolina Starobociańska</name>
      </tag>
      <tag tagId="346">
        <name>Podhale</name>
      </tag>
      <tag tagId="684">
        <name>Rówień za Wodą</name>
      </tag>
      <tag tagId="588">
        <name>szałas pasterski</name>
      </tag>
      <tag tagId="677">
        <name>watra</name>
      </tag>
      <tag tagId="667">
        <name>wnętrze szałasu pasterskiego</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="12438" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="12500">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ac3528aa3e53fd6b55b1af9df34b7964.jpg</src>
        <authentication>9a2243400462d79bf38b7596ef84cefb</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148933">
                <text>Wnętrze ziemianki / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Wyrzyki / Nowe Wyrzyki (woj. podlaskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148934">
                <text>budownictwo wiejskie ; budynek gospodarczy ; Podlasie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148935">
                <text>fotografia przedstawia wnętrze piwnicy ziemiankowej przykrytej dachem</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148936">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148937">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148938">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148939">
                <text>1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148940">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148941">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148942">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148943">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148944">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148945">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148946">
                <text>PAE_FNK_32.17.XV_B.3.15.5_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="159">
        <name>budownictwo wiejskie</name>
      </tag>
      <tag tagId="11">
        <name>budynek gospodarczy</name>
      </tag>
      <tag tagId="820">
        <name>Nowe Wyrzyki</name>
      </tag>
      <tag tagId="821">
        <name>okolice Zambrowa</name>
      </tag>
      <tag tagId="413">
        <name>piwnica</name>
      </tag>
      <tag tagId="826">
        <name>wnętrze piwnicy</name>
      </tag>
      <tag tagId="819">
        <name>Wyrzyki</name>
      </tag>
      <tag tagId="825">
        <name>ziemianka</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="6343" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6323">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1e0a17bf19a19176fa5b96f543953388.pdf</src>
        <authentication>e3c86cd8e0375de2b8dc7e383d7d7c0b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75554">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1714</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75555">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75556">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75557">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1586</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75558">
                <text>Wobec "inności" - Europejczycy i Indianie / ETNOGRAFIA POLSKA 2002 t.46</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75559">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 2002 t.46, s.51-76</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75560">
                <text>Krysińska-Kałużna, Magdalena</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75561">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75562">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75563">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="75564">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75565">
                <text>„Etnografia Polska", t. XLVI: 2002, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

M A G D A L E N A KRYSIŃSKA-KAŁUŻNA*
Konin

WOBEC INNOŚCI-

EUROPEJCZYCY I INDIANIE

Ludzie boją się władców, władcy boją się obcych diabłów,
obce diabły boją się ludzi.
(powiedzenie przypisywane dynastii Quing)

Proces kontaktu kulturowego nie jest „bezosobowym" „kontaktem kultur",
lecz spotkaniem żywych ludzi, którzy w swych działaniach kierują się różnego
rodzaju motywacjami i przesłankami. Przeświadczenie o tym, kim jest inny, stosu­
nek do niego p o p r z e d z a j ą c y „poznanie" go, ma bardzo istotne znaczenie
dla przebiegu spotkania „różnych światów", jakimi są kultura izolowanej społecz­
ności indiańskiej i zaawansowanej technologicznie społeczności Zachodu.
Takie spotkania, rozpoczynające proces kontaktu kulturowego, wciąż mają
miejsce w Amazonii. Stosunek do innego jest w tym procesie tłem, jednakże
tłem determinującym jego przebieg. Zadaniem niniejszego artykułu jest wska­
zanie na przesłanki kierujące postępowaniem zachodnich społeczności, a także
tych, które wyrosły na wartościach Zachodu, w ich kontaktach z innym i na
źródła przyjmowanych postaw kształtujących się od czasów Wielkich Odkryć,
kiedy to Europa rozpoczęła projekt podporządkowania sobie świata. W Ama­
zonii to przedstawiciele społeczeństw narodowych są zwykle stroną aktywną,
inicjującą nawiązanie kontaktu i skutecznie kontrolującą jego przebieg, jednak,
oczywiście, istotna jest również postawa przyjmowana przez drugą stronę. Chcia­
łabym więc również przedstawić wyobrażenia dotyczące obcego i innego
w wybranych kulturach amazońskich. W przypadku grup indiańskich, o których
będę pisać, w procesie akulturacji następuje „przyciąganie" przez innego (kul­
turę dominującą) całych społeczności, które tym samym oddalają się od po­
zostających bez kontaktu ze społeczeństwem narodowym współplemieńców.
Te - żyjące w izolacji grupy - stają się dla Indian, mówiących tym samym
językiem, innym ze wszystkimi wynikającymi z tego konsekwencjami.
Swego rodzaju łącznikiem i narzędziem, które może nam pozwolić zinter­
pretować odmienne postawy wobec obcości i zrozumieć procesy zachodzące
* Artykuł ten jest częścią pracy doktorskiej pt. „Proces kontaktu a przetrwanie kultur indiań­
skich w Amazonii", przygotowywanej pod kierunkiem prof. dr. hab. Janusza Muchy.

�52

MAGDALENA KRYSIŃSKA-KAŁUŻNA

podczas kontaktu kulturowego jest antropologia. Z drugiej strony, jest ona także
efektem rozwoju właśnie specyficznie europejskiej postawy wobec innego.
Antropologiczne badanie kontaktu jest oczywiście uwarunkowane kulturowo
i zależne m.in. od stosunku badacza do innego. Działanie naukowe jest procesem
zwrotnym - interpretacja ogłoszona przez badacza wpływa na dalszy przebieg
procesów zmiany kulturowej. O tym również będzie traktował ten artykuł.
Publikacje dotyczące problematyki innego, czy też obcego są bardzo liczne
(zarówno w literaturze obcojęzycznej, jak i polskiej) i w tekście stawiającym
sobie za cel przedstawienie wybranych postaw wobec innego nie sposób byłoby
ich rzetelnie przypomnieć. Chciałabym jednak - oprócz prac, do których będę
odwoływać się w dalszej części artykułu - przywołać tutaj znany szkic o obcym
Georga Simmla. Potrzebne wydaje mi się bowiem dokonanie rozróżnienia
pomiędzy innym, o którym piszę, a obcym, którego definicja odpowiadałaby
kategorii wyróżnionej przez niemieckiego socjologa. Dla Simmla obcy oznaczał
członka grupy różniącego się od niej w sposób znaczący, np. obcokrajowca. Mnie
zaś interesuje taka wersja „obcości", w której inny nie został (jeszcze) członkiem
grupy, a o której Simmel pisze: „Z drugiej strony, istnieje pewien rodzaj «obcości»,
który z góry wyklucza właśnie wspólnotę na gruncie tego, co ogólne, co łączy
różne kategorie. Typowym jej przykładem jest stosunek Greków do barbarzyńców
oraz wszystkie te przypadki, kiedy odmawia się innym właśnie tych ogólnych
właściwości, które uważa się za specyficznie ludzkie. Wówczas jednak określenie
«obcy» pozbawione jest wszelkiego znaczenia pozytywnego, stosunek do innych
polega właśnie na braku stosunku, obcy nie jest tu zatem członkiem grupy
- taka sytuacja wykracza zaś poza przedmiot naszych rozważań" (Simmel 1975,
s. 510-511). W dalszej części pracy będę posługiwać się terminem inny dla
określenia interesującej mnie kategorii obcości, którą przyjęłam za przedmiot roz­
ważań zakładając, iż stosunek do innego nie jest jedynie „brakiem stosunku".

INNY- RÓŻNE ŚWIATY

Pojęcie „kontakt kulturowy" implikuje spotkanie z innym. Z kimś, z kim nie
możemy/nie chcemy się utożsamiać. Determinanty tej odmienności mogą być
różnie określane (postrzegane) w obrębie tej samej kultury, a nawet w obrębie
jednej jej dziedziny, np. nauki. I tak antropologia może w różnicach kulturowych
widzieć granice nie do pokonania lub - w zależności od przyjętej teorii - uzna­
wać je za stosunkowo proste do rozszyfrowania wersje tego samego systemu
myślenia. Bez względu na to, jak bardzo (lub jak niewiele) wyodrębnione różnice
dzielą nas od innego, można powiedzieć, iż inność rozpoczyna się od każdego,
kto nie jest mną i wynika zapewne z egocentrycznego nastawienia każdego
człowieka. Rozchodzi się ono jak kręgi na wodzie - im dalej od centrum, tym
słabiej obejmuje daną wspólnotę (rodzinę, klan, naród). Co więcej, obszar, którego
kręgi nie obejmują może być uznany za zamieszkały przez istoty, które różnią
się od nas stopniem człowieczeństwa. Wydawać by się mogło, iż tego typu

�53

WOBEC INNOŚCI- EUROPEJCZYCY I INDIANIE

podział na my - ludzie i oni - nie-ludzie był typowy dla kultur tradycyjnych,
a dziś można go spotkać jedynie wśród tych ludów, które nie mają kontaktu
z kulturami narodowymi lub mają go od niedawna. W sprzeczności z takim
wyobrażeniem stoją jednak fakty. Przykładem może być zdziwienie, jakie wyra­
ziło w roku 1989 kilku brazylijskich osadników, gdy odkryli, iż zabici przez nich
Indianie Korubo są takimi samymi ludźmi jak i oni (Humań Rights... 1992, s. 63).
Pisząc o inności stojącej za wszelkim kontaktem kulturowym, a szczególnie
za „pierwszym kontaktem", za spotkaniem z tymi Indianami, którzy dla nas są
„izolowaną grupą", a dla których my jesteśmy nieznanymi istotami, nie-ludźmi,
kanibalami, etc, chciałabym zwrócić uwagę na wspólne źródła postaw wobec
innego wyrosłych na gruncie kultury europejskiej, a także - na podstawie relacji
antropologów - spróbować opisać analogiczne postawy w wybranych kulturach
indiańskich. Niezwykle trudno byłoby opracować szczegółową typologię postaw
wobec innego w kulturze, czy raczej kulturach europejskich i w tych, które rozwi­
nęły się i rozwijają się pod wpływem „świata Zachodniego". Odmienny będzie
stosunek do obcej kultury reprezentowany przez antropologa, przez osadnika,
żołnierza, przedsiębiorcę, turystę. Inaczej - w zależności np. od Kościoła, którego
jest członkiem - będzie do obcego odnosił się misjonarz. A każdy z tych ludzi,
uczestnicząc w procesie kontaktu kulturowego, może mieć istotny wpływ na losy
niewielkich grup indiańskich, z którymi nawiązano kontakt lub które dotychczas
zdołały go uniknąć. Sądzę jednak, że dla dalszych rozważań na temat losów tychże
grup istotne będzie wskazanie na pewne ogólne aspekty europejskiego myślenia
0 innym, które stanowi część generalnie akceptowanych na Zachodzie (przy­
najmniej oficjalnie) wartości, a także na te, które akceptowane - oficjalnie - nie są.
INNY W OCZACH EUROPEJCZYKA

Doszukując się źródeł dzisiejszych postaw i wartości Europejczyków warto
cofnąć się aż do czasów konkwisty, kiedy to Europa zetknęła się z innością,
której istnienia nie przewidywała i wobec której musiała zająć określoną postawę
1 kiedy to prowadzono dyskusje, mające rozstrzygnąć, czy inni - barbarzyńscy
Indianie - są prawdziwymi ludźmi, czy też nimi nie są. Dokonane wówczas roz­
strzygnięcia w istotny sposób wpłynęły na kształtowanie się europejskiej myśli
społecznej. Poza tym: „To właśnie przed 500 laty - pisze Michał Chmara
w przedmowie do Roku 501 Noama Chomsky'ego - położone zostały podwaliny
współczesnego światowego systemu kapitalistycznego z jego podziałem na spo­
łeczeństwa rdzenia - centrum oraz peryferii" (Chmara 1999 s. I I ) .
Według Tzvetana Todorova - którego szczególnie zainteresował okres pod­
boju Nowego Świata właśnie w kontekście stosunku do odmiennej kultury
1

1

Nacisk na fakt, iż to właśnie w X V I w., wraz z powstaniem rynku światowego, rozpo­
częły się zasadnicze zmiany w dynamice rozwojowej poszczególnych krajów, kładą - oprócz
Chomsky'ego i Chmary - m. in. badacze z kręgu skupionego wokół amerykańskiego socjologa
Immanuela Wallersteina i jego „teorii systemu światowego" (world-system theory).

�54

MAGDALENA KRYSIŃSKA-KAŁUŻNA

- rozważania problematyki inności mogą skupiać się wokół przynajmniej trzech
możliwych osi, tworzonych przez:
1. Sądy wartościujące (plan aksjologiczny - inny jest dobry lub nie, szanuję
go lub nie);
2. Zbliżanie się lub oddalanie od innego (plan prakseologiczny - upodab­
niam się i przejmuję wartości innego lub dostosowuję go do siebie, projek­
tuję na niego mój własny obraz albo też pozostaję obojętny);
3. Znajomość tożsamości innego (plan epistemiczny); (Todorov 1996, s. 205).
Todorov, który analizował postawę Kolumba wobec Indian, stwierdził, że po­
sługując się tym modelem można opisać ją tylko w kategoriach całkowicie nega­
tywnych - nie kocha, nie zna i nie utożsamia się. Tak samo można by określić
postawę wspomnianych brazylijskich osadników. Jednak stwierdzenie, iż nic się
pod tym względem nie zmieniło przez 500 lat, nie byłoby słusznym wnioskiem,
ponieważ zarówno w XVI-wiecznej kulturze europejskiej, jak i w dzisiejszej
latynoskiej, nie można mówić o jednolitości postaw wobec innego. Tak bliskie
Kolumbowi kulturowo i historycznie postacie, jak Kortez i obrońca Indian,
biskup Chiapas, Bartolome de Las Casas, znacznie się od niego różniły swoimi
sądami i stosunkiem do Indian. W sposób oczywisty różniły się także między
sobą. „Las Casas zna Indian gorzej niż Kortez i bardziej ich kocha, ale polityka
asymilacyjna tych dwóch Hiszpanów jest zbieżna. Poznanie nie oznacza miłości
ani na odwrót. Wynikiem żadnego z nich nie jest utożsamienie się z innym, ani
żadne z nich nie jest wynikiem owego utożsamienia" (Todorov 1996, s. 205).
Można powiedzieć, iż Krzysztof Kolumb był typowym przedstawicielem
średniowiecza, nastawionym na interpretowanie przepowiedni i odczytywanie
znaków boskiej Opatrzności (za taki uznał m.in. zatopienie swojej karaweli
w wigilijny wieczór). Był on człowiekiem głęboko wierzącym i pobożnym
- nigdy nie żeglował w niedzielę. Celem jego wypraw oraz kolonizacji Nowego
Świata miało być ostateczne zwycięstwo chrześcijaństwa, nie tylko poprzez jego
szerzenie wśród tubylców, ale także dzięki odnalezieniu wielkich ilości złota
i innych bogactw, które Kolumb zamierzał przeznaczyć na zorganizowanie wy­
prawy krzyżowej i wyzwolenie Jerozolimy.
Kolumb znalazł się w Nowym Świecie w bardzo konkretnym celu. Indianie
interesowali go o tyle, o ile byli istotni dla realizacji jego zamierzeń i pasowali
do jego interpretacji boskich planów. Szczególnie znaczący dla wyobrażenia
sobie, jak Kolumb postrzegał innego wydaje się fakt, iż uważał, że napotkani
przez niego tubylcy nie potrafią mówić. Mowa, którą słyszał była dla niego
tak odmienna, iż odrzucał uznanie jej za język. Wreszcie doszedł do wniosku,
iż mowa, jaką posługują się Indianie, to bardzo zdeformowana wymowa jakie­
goś europejskiego języka. „Kolumb wdaje się w zabawne i urojone dialogi,
z których najczęściej prowadzony dotyczy Wielkiego Chana, celu jego podróży"
(Todorov 1996, s. 38) .
2

2

Szerzej o powiązaniu oceny „innego" z niezrozumiałością jego mowy pisze m.in. Zbigniew
Benedyktowicz (2000).

�WOBEC INNOŚCI- EUROPEJCZYCY I INDIANIE

55

Jakże odmienną postawę przyjął Kortez, który rozpoczął podbój od poszu­
kania sobie tłumaczy i zdobywania informacji (tamże; Diaz del Castillo 1986).
Był on typowym konkwistadorem, przedstawicielem nowoczesnego państwa,
wykorzystującym religię dla legitymizacji swoich poczynań, działającym ze
świadomością, iż bogactwo może otworzyć mu każde drzwi. Działanie Korteza
nastawione było jedynie na skuteczną realizację celu, a nie na wypełnianie prze­
znaczenia. Znał on Indian lepiej niż Kolumb, ale traktował ich znacznie gorzej.
Jeśli odkrywca Ameryk traktował Indian przedmiotowo, to dlatego, iż naprawdę
uważał, że te „chodzące nago istoty" pozbawione są kultury. Można powiedzieć,
iż tubylcy byli dla niego elementem krajobrazu. Kortez natomiast chciał Indian
zrozumieć i podporządkować, reprezentując jakże pragmatyczne i zgoła współ­
czesne podejście do sprawy.
Postawy pierwszych zdobywców determinowane były w sposób oczywisty
przez poglądy panujące w ówczesnej Europie i dominujący na jej obszarze
stosunek do innego. Szczególną rolę odgrywa tu Hiszpania, która w 1492 roku
pozbywa się „wewnętrznego innego", pokonując Maurów i wypędzając Żydów,
a jednocześnie odkrywa „nowego innego" (Parry 1983). Oceniani w tym planie
pierwsi odkrywcy i konkwistadorzy przynależą do „starej Europy", której miesz­
kańcy - podobnie jak inne ludy i kultury - uznają innego za istotę od siebie
gorszą. Dla hiszpańskich zdobywców - i nie tylko dla nich - Indianie właściwie
nie byli istotami ludzkimi: karmiono nimi psy, tłuszcz sporządzony z ich ciał
miał leczyć rany, eksploatowano ich bez opamiętania (Las Casas 1988). Drugi
plan dotyczyłby sposobów komunikowania się ze światem i ludźmi. Europej­
czycy stają się pragmatyczni. Cel może uświęcać środki - podbój zajmuje więc
szybko miejsce przysługujące uprzednio szerzeniu wiary chrześcijańskiej. Na
tej płaszczyźnie konkwistadorzy są już „nowymi Europejczykami". Miejsce,
w którym płaszczyzny te się przecięły było źródłem największych nieszczęść dla
nowo odkrytych ludów, czy też - uogólniając - dla wszystkich innych podbija­
nych przez Europejczyków i to niekoniecznie w czasach konkwisty.
Lecz Europa to nie tylko kontynent, który starał się - z sukcesem - zdomi­
nować i podbić innych. To także obszar, na którym głoszone są idee tolerancji
i braterstwa, miłości bliźniego. Symbolem takiej postawy z czasów konkwisty
jest biskup Chiapas, Bartolome de Las Casas, który przez kilkadziesiąt lat
walczył o poprawę losu Indian i - co istotne dla naszych rozważań - bronił
ich inności przeciwko tym, dla których była ona dostatecznym powodem do
zniewolenia rdzennych mieszkańców Nowego Świata. Las Casas, antycypując
poglądy niektórych relatywistów kulturowych, starał się nawet usprawiedli­
wiać kanibalizm i ofiary z ludzi czynione przez Indian. Uważał, że nie mogą
one być powodem do interwencji zbrojnej chrześcijan, ponieważ są dowodem
głębokiej religijności tubylców, a ponadto przypominają niektóre wątki zawar­
te w religii chrześcijańskiej (Las Casas 1985, s. 248-250). W dyspucie prze­
prowadzonej w Valladolid w 1550 roku z teologiem i kronikarzem cesarza
Karola V, Juanem Ginesem de Sepulvedą, Las Casas przez „pięć dni nieprzer­
wanie" czytał swą „Apologię" broniąc twierdzenia, iż prowadzenie „wojen

�56

MAGDALENA KRYSIŃSKA-KAŁUŻNA

sprawiedliwych" przeciw Indianom, zwanych conquistas, nie jest przedsięwzię­
ciem słusznym (tamże).
Kortez i Las Casas mogą reprezentować - obecne również współcześnie - ste­
reotypowe postacie zachodniej kultury: zdobywcy oraz misjonarza (dla porówna­
nia różnych postaw współczesnych misjonarzy zob. np. Krysińska-Kałużna 2000).
Z drugiej strony Sepúlveda, dla którego zbawienie jednego „dzikiego" jest uspra­
wiedliwieniem dla zabicia wielu z nich (Sepúlveda 1986, s. 210) - i jego poglądy
na innych, to postawa także niezbyt odległa od tej, jaką zajmowali niektórzy
XX-wieczni misjonarze - fundamentaliści (Lewis 1988).
Zdaniem Leszka Kołakowskiego, konkwistadorzy byli może ostatnimi praw­
dziwymi Europejczykami, którzy „brali na serio swoją chrześcijańską i łacińską
cywilizację i z tej właśnie racji nie mieli żadnych powodów, aby ochraniać przed
zniszczeniem pogańskie bożki, czy też odnosić się z estetycznym dystansem albo
z ciekawością muzeologów do obiektów, które nosiły inny, a więc wrogi sens reli­
gijny" (Kołakowski 1990, s. 11). Jeśli jednak przyjąć - również za Kołakowskim
(tamże; Flis 1994) - iż cechą immanentną kultury europejskiej i jej siłą, jak pisze
Ryszard Kapuściński (2001), była także (i jest) jej zdolność do samokrytyki, a co
za tym idzie otwartość na obce wpływy i idee, to okaże się, iż spektrum postaw
„typowego Europejczyka" wobec innego jest już od dawna bardzo szerokie. Sym­
bolicznymi przykładami takich różnorodnych postaw mogą być trzej niezwykli
bohaterowie, którzy znaleźli się w Nowym Świecie w pierwszej połowie X V I w.
Pierwszym z nich jest Gonzalo Guerrero, który po rozbiciu statku u wybrzeży
Jukatanu w 1511 roku został wzięty do niewoli, nauczył się miejscowego języka,
został ekspertem i doradcą Indian w sprawach wojny, sposobów walki i budowy
umocnień. Ożeniony z Indianką wyższego stanu, z którą miał dzieci, nigdy nie
próbował uciec, a wprost przeciwnie, odmówił przyłączenia się do wojsk Korteza,
kiedy te wylądowały u wybrzeży Jukatanu. „On to przed niespełna rokiem [...]
namówił Indian, aby nas zaatakowali, sam nawet był tam razem z kacykiem owej
wielkiej wsi" (Diaz del Castillo 1986, s. 47). Jego postawa kojarzyć może się
z bohaterem Gawędziarza Mario Vargasa Llosy (Vargas Llosa 1998) i być
symbolem poszukiwań tych Europejczyków, którym odpowiedzi dawane przez
własną kulturę nie wystarczają i bardziej cenią te, które udzielane są przez inne
ludy. Choć Guerrero zapewne nie wyruszył do Nowego Świata z myślą o tym,
by zostać Indianinem, to ostatecznie - gdy poznał innego - w pełni się z obcą
kulturą zidentyfikował, walcząc prawdopodobnie na czele indiańskich jednostek
przeciwko konkwistadorom.
Niezwykłe były też losy Álvara Núñeza Cabeza de Vaca. W 1528 roku wylądował on jako skarbnik królewski w dzisiejszej zatoce Tampa. Jego marsz
w głąb lądu zamienił się wkrótce w ośmioletnią tułaczkę po przedwczesnym od­
płynięciu flotylli. Wraz z trzema innymi towarzyszami dostał się do indiańskiej
niewoli. Cierpiał z powodu głodu i zimna uciekając od jednej grupy indiańskiej
do innej, wreszcie podjął się zawodu hadlarza krążącego pomiędzy plemio­
nami. W pewnym okresie pełnił nawet rolę uzdrowiciela. Wiele lat spędzonych
z Indianami z pewnością wpłynęło na jego politykę wobec nich, gdy wreszcie po

�WOBEC INNOŚCI- EUROPEJCZYCY I INDIANIE

57

powrocie do Hiszpanii nominowany został gubernatorem Rio de la Plata. Jego
łagodny stosunek wobec tubylców sprawił, iż stał się ofiarą buntu podwładnych.
Został uwięziony i odesłany do metropolii. Cabeza de Vaca nigdy w pełni nie
zidentyfikował się z obcą kulturą. Czytając jego wspomnienia odnosi się wraże­
nie, iż z kulturą chrześcijańską, z którą przez tak długi okres nie miał kontaktu,
również nie zawsze się utożsamiał. Z jednej strony chciał pomóc Indianom
w utrzymaniu wolności, z drugiej, w swojej relacji z wyprawy na Florydę, pisze:
,Chciałem tu o tym opowiedzieć, bo niezależnie od tego, że wszyscy ludzie
są ciekawi, jak polują i jak walczą inni ludzie, gdyby ktoś kiedyś na nich się
natknął, będzie powiadomiony o ich zwyczajach i podstępach, które nierzadko
w podobnych przypadkach stosują" (Cabeza de Vaca 1988, s. 102). To pragma­
tyczne podejście, które - pomimo całej sympatii dla Indian - uznaje za normalne
próby ich podporządkowania Hiszpanom, może odpowiadać wielu bardziej
współczesnym postawom: świetnie znającego obcą kulturę antropologa działają­
cego (niekoniecznie świadomie ) w interesie własnego rządu lub tzw. „global­
nych agentów", a nie „badanego" ludu, misjonarza, czy też jakiejkolwiek innej
działającej z jakąś „misją" osoby, która mimo wielu lat spędzonych wśród Indian
własną kulturę uznaje za bardziej wartościową, a indoktrynację (choć metodami
łagodnej perswazji) za naturalną.
Ostatnią postacią - modelem, którym chciałabym się posłużyć, jest Geronimo
de Aguilar. Wraz z Gonzalo Guerrero przeżył on po rozbiciu się statku u wy­
brzeży Meksyku i został sprzedany w głąb kraju jako niewolnik. Po ośmiu latach
udało mu się przyłączyć do wojsk Korteza, gdy ten poszukiwał tłumacza. Jeden
z konkwistadorów, Bernal Diaz de Castillo, tak go opisuje: „Z natury był smagły,
ogolony jak indiański niewolnik, niósł wiosło na ramieniu, stary chodak miał na
nodze, drugi, uczepiony do pasa, okryty był podartą opończą, a jeszcze bardziej
podarte spodenki okrywały jego wstyd. W róg opończy zawinięta była książka
do nabożeństwa [podkreślenie - M . K.-K.], bardzo stara" (Diaz del Castillo 1986,
s. 46). Aguilar został oficjalnym tłumaczem Korteza i oddał mu nieocenione
usługi. Był wojownikiem, który wykorzystał swoją wiedzę o innym, by z nim
walczyć. Tę postawę reprezentują dziś wszyscy, którzy po nawiązaniu kontaktu
z ludnością tubylczą wiedzę, jaką zdobędą na jej temat świadomie wykorzystują
przeciwko niej (choć układ sił oczywiście się zmienił i to raczej Indianie niejedno­
krotnie muszą uciekać z niewoli). Przykładów można by szukać wśród biznes­
menów, wojskowych, polityków, pracowników rządowych agend. O ile Guerrero
należał, być może, jeszcze do pokolenia „ostatnich prawdziwych Europejczy­
ków", o tyle jego naśladowcy kierują się już tym samym pragmatycznym po­
dejściem, które rosło w siłę wraz ze zwycięstwami Korteza, niekoniecznie już
„biorąc na serio swoją chrześcijańską i łacińską cywilizację".
Podsumowując, w okresie wielkich odkryć geograficznych Europa przestała
być egocentryczna, a stała s i ę - j a k pisze Todorov - allocentryczna. Skupienie na
własnej kulturze i jej wartościach, ignorowanie innego, reprezentowane przez
Kolumba, zostało zastąpione przez pragmatyzm konkwistadorów, zainteresowa­
nych innością na tyle, na ile wiedza o niej może być użyteczna. Z drugiej strony,
?

�58

MAGDALENA KRYSIŃSKA-KAŁUŻNA

rozwinął się nurt tolerancji reprezentowany przez takie postacie jak Las Casas,
czy też jego nauczyciel, Antonio de Montesinos. Problemem uzasadnienia prawa
Hiszpanii do Indii zajęły się najtęższe umysły Imperium, a próby sformułowania
norm rządzących postępowaniem cywilizowanych państw, zarówno wzajemnie
wobec siebie, jak i w stosunku do słabszych ludów, przyczyniły się do powstania
studiów prawa międzynarodowego. Choć dysputa w Valladolid (uważana przez
niektórych za początek drogi, która doprowadziła społeczną myśl europejską
do Deklaracji Praw Człowieka) nie została nigdy oficjalnie rozstrzygnięta
- sędziowie nie przedstawili bowiem końcowego sprawozdania - można jednak
sądzić, iż przegrał w niej Sepúlveda, który nigdy nie otrzymał zezwolenia na
publikację swej pracy, głoszącej słuszność wojen przeciwko Indianom.
Odkrycia i podboje zawsze rodzą cierpienie podbijanych ludów i bogactwo
silniejszych. W przypadku tej konkretnej konkwisty przyczyniły się też jednak
do powstania pewnej nowej myśli w społeczeństwie najeźdźców - refleksji doty­
czącej natury prawa zezwalającego nam na prowadzenie wojny z innymi. Wizja
Chrystusa jako supersuwerena, w którego imieniu można zawładnąć poganami
i ich ziemią, przestała wystarczać. Stało się tak paradoksalnie właśnie głównie za
przyczyną myśli chrześcijańskiej, traktującej każdego człowieka - również innego
- jako osobę, a „my", jako zbiór ogarniający cały świat. Zbawiciel bowiem
zmarł za wszystkich (de Rougemont 1991). Idee chrześcijańskie doprowadziły
do rozwoju poglądów opartych na tolerancji i równości wszystkich - również
innych - ludzi wobec Boga, lecz sposób myślenia, który dawał siłę i legitymi­
zację działaniom i metodom konkwistadorów jest w życiu publicznym obecny,
tak jak i oni sami (Jacórzyński, Krysińska-Kałużna 2001). Jest to szczególnie
widoczne w rejonach świata, gdzie kultura „europejska" zderza się z obcą.
Z czasem trójca złożona z uczonego (etnologa), zakonnika i handlarza, reprezen­
tująca interesy kolonii, zepchnęła konkwistadora - żołnierza na drugi plan.

INNY W OCZACH INDIANINA

Posługując się interpretacjami antropologicznymi, chciałabym teraz przed­
stawić konkretne rekonstrukcje tego, w jaki sposób innych, czyli nie-Indian,
a w szczególności przedstawicieli zachodniej cywilizacji, postrzega druga strona
uczestnicząca w procesie kontaktu - Indianie.
Słowo „Indianin" określa tubylczego mieszkańca Ameryk, który może być
członkiem jednej z setek odmiennych kultur. O ile więc pisząc o innym w oczach
Europejczyka można spróbować odnaleźć wspólne źródła i wspólne cechy po­
staw ludzi Zachodu, o tyle pisząc o Indianach konieczne jest sprecyzowanie,
o jakiej grupie (kulturze) jest mowa. Chciałabym przedstawić koncepcje innego
obecne w dwóch kulturach amazońskich - Cashinahua i Huaorani. Obydwa
ludy zaczęły wchodzić w stałe kontakty ze światem nie-indiańskim w drugiej
połowie X X wieku i istotna (jak można sądzić) część atrybutów przypisywanych
innemu w okresie poprzedzającym kontakt wciąż funkcjonuje w ich kulturach.

�WOBEC INNOŚCI - EUROPEJCZYCY I INDIANIE

59

Dla przedstawienia stosunku do innego u Cashinahua i Huaorani posłużę się
rekonstrukcjami antropologicznymi dokonanymi przede wszystkim przez Barbarę
Keifenheim (Keifenheim 1997) oraz Laurę Rival (Rival 1996).
Cashinahua zamieszkują strefę przygraniczną Peru i Brazylii. Huaorani miesz­
kają we wschodnim Ekwadorze. Obydwie grupy zostały zepchnięte na obszary
marginalne i żyły w izolacji do połowy X X w. (Pierwsze pokojowe kontakty
z nie-Indianami Huaorani mieli w roku 1956, a Cashinahua w 1947, a praktycz­
nie rozpoczęły się one w 1955 roku, gdy po epidemii ospy przeżyła już tylko
1/5 dorosłej populacji.) W przypadku obydwóch ludów niewielkie ich grupy
wciąż żyją w izolacji, unikając kontaktu ze światem zewnętrznym.
Cashinahua należą do rodziny językowej pano, liczą ok. 3,5 tysiąca osób
i zamieszkują górny bieg rzeki Purus oraz jej dopływy. Część grupy zamieszkująca
Peru nie miała wielu kontaktów z narodowym społeczeństwem metyskim.
Wyeksponowani na obce wpływy byli raczej Cashinahua z Brazylii. U grupy peru­
wiańskiej, w której przebywała Barbara Keifenheim, decydujący okres kontaktów
ze światem zewnętrznym rozpoczął się w 1955 roku od przybycia misjonarzy
z Letniego Instytutu Lingwistycznego (SIL) - niedenominacyjnej organizacji pro­
testanckiej o charakterze misyjnym. W jednej ze wsi zbudowano wówczas pas
startowy, stację sanitarną i założono szkołę dwujęzyczną. Misjonarze pośredniczy­
li również w handlu, ograniczając monopol miejscowych handlarzy, ale i kontakty
Indian ze światem zewnętrznym, których zresztą Cashinahua sami konsekwentnie
unikali. Udawało im się to do lat 80., kiedy wprowadzono państwowy system szkol­
nictwa i na obszary zamieszkałe przez Cashinahua przybyło wielu metysów.
W kulturze Cashinahua istnieje, według Keifenheim, model strukturalny, obej­
mujący zarówno sfery duchowości, relacji społecznych, jak i spraw material­
nych. Model ten zakłada istnienie trzech obszarów: jeden odnosi się do „ja",
drugi do „innego" i trzeci do „strefy pośredniej". „Inni" to dla Cashinahua m.in.
duchy zmarłych, Inkowie i - ich następcy - biali. Zarówno Inkowie, jak i biali,
uważani są przez Cashinahua za „właścicieli metalu". Należy unikać kontaktów
z jednymi i z drugimi. Zbliżyć się do nich można jedynie za pomocą strefy po­
średniej, a tę stanowią wszyscy pozostali Indianie mówiący językami pano. Strefa
pośrednia spełniała bardzo ważną rolę umożliwiając zaopatrywanie się w meta­
lowe narzędzia, niegdyś poprzez napady na grupy pozostające w bezpośrednim
kontakcie ze społeczeństwem narodowym, na przykład na Marinahua, a później
- poprzez wymianę. Wszystkie grupy należące do sfery pośredniej i umożliwia­
jące Cashinahua dostęp do atrybutów innego nazywane są przez nich Yaminahua,
co dosłownie oznacza: „ludzie - siekiery z metalu".
Jeden z Indian Cashinahua zetknął się w 1994 roku z izolowaną grupą swoich
pobratymców . To pierwsze spotkanie zakończyło się wzajemnym ostrzeliwa­
niem. W dwa lata później członkowie tej izolowanej grupy rozbili obóz w pobliżu
3

3

Według różnych źródeł, izolowana grupa, o której Cashinahua sądzą, że to ich dalecy krew­
ni, może być jakąś inną grupą mówiącą także językiem pano. Przede wszystkim wymienia się
Amahuaca lub Maxonahua (Cujarenos). Niektórzy sądzą, że są to Mashco-Piro.

�60

MAGDALENA KRYSIŃSKA-KAŁUŻNA

jednej ze wsi i łupili okolicę. Cashinahua stanęli wówczas przed problemem okre­
ślenia kim są ci ludzie i kim w tej sytuacji są oni sami. Obcych uznali za dziki
lud i nazwali ich Mashiku. Mashiku byli postrzegani przez Cashinahua jako
żyjący przodkowie. O sobie samych natomiast Cashinahua sądzili, iż różnią się
od obcych głównie dzięki przedmiotom, które w zasadzie są atrybutem innego.
Obawiali się, iż w związku z tym mogą być przez Mashiku brani za białych
i zalecali młodzieży chodzenie nago z ciałem pokrytym tradycyjnymi malunkami.
Podczas dyskusji nad tym, jak należy postąpić z Mashiku, młodzi byli zdania, by
walczyć przeciwko „dzikim" razem z wojskiem i policją, a najstarsi się temu
sprzeciwiali. Rozważano, czy należy - postępując tak jak misjonarze - „cywilizo­
wać dzikich" dając im prezenty, czy też raczej pozostawić ich własnej „dzikości".
Prowadząc te wszystkie rozważania Cashinahua uświadomili sobie zmiany,
jakie dokonały się w ich własnym społeczeństwie i zaczęli zastanawiać się, czy
nie przekształcają się w tworzących strefę pośrednią Yaminahua. Barbara
Keifenheim uważa, iż koncepcja strefy pośredniej w kulturze Cashinahua ozna­
cza w praktyce dążenie do oddzielenia innego od jego atrybutów. Świat zewnętrz­
ny może więc wnikać w sferę wewnętrzną poprzez przepływ przedmiotów.
Gdy pojawili się Mashiku, przedmioty białych zaczęły przepływać do nich za
pośrednictwem pozostałych Cashinahua, których Mashiku po prostu okradali (tak
jak to wcześniej czynili Cashinahua z innymi Pano).
Ostatecznie Cashinahua zdecydowali się sami spacyfikować Mashiku. Roz­
ważali dwie koncepcje: Pierwsza z nich zakładała, że „dzicy przodkowie" zosta­
ną „przysposobieni" do bycia szwagrami, a druga - niewolnikami. W pierwszym
przypadku Mashiku mieli zostać włączeni do systemu zawierania małżeństw jako
strona dostarczająca żony. Choć pomysł ten nie zakładał równorzędnego partner­
stwa, był jednak niezwykły, jako że Cashinahua kultywują endogamię lokalną,
w której śluby z osobami z innych osad są źle widziane, a jak pisze Andre Marcel
d'Ans, „w kwestiach rodzinnych można powiedzieć, iż ideologia Cashinahua
sytuuje się na antypodach indywidualizmu" (d'Ans 1975 s. 28). Nowe więzi
pokrewieństwa udostępniłyby jednak nowe terytoria, umożliwiły lepszą obronę
przed Peruwiańczykami i świętowanie zapomnianych rytuałów. Część społecz­
ności opowiadała się jednakże za zbliżeniem ze społeczeństwem narodowym
i uważała, iż „prymitywni dzicy" powinni zostać ucywilizowani. Ich koncepcja
zakładała, że Mashiku będą produkować, a Cashinahua zajmą się resztą. W tym
drugim przypadku związki małżeńskie nie wchodziły w rachubę. Brano nato­
miast pod uwagę zbrojną pacyfikację Mashiku. W obydwóch koncepcjach koszty
pacyfikacji ponosiliby właśnie ci drudzy.
W tej niezwykłej autorefleksji Cashinahua, dotyczącej ich zmieniającej się
pozycji wobec innego w stworzonym przez ich kulturę modelu, wyraża się posta­
wa dwóch grup, które odmiennie reagują na procesy akulturacyjne. Jedna z grup
zbliża się mentalnie do innego, jakim jest biały - „władca metalu". Prawdziwym
innym stają się żyjący w izolacji i „dzikości" współplemieńcy. Dla drugiej grupy
- a są to głównie ludzie starsi - innym jest wciąż biały człowiek, natomiast
Mashiku są na tyle bliscy, iż mogliby zostać krewnymi.

�61

WOBEC INNOŚCI- EUROPEJCZYCY I INDIANIE

Z wyobrażeniem innego reprezentowanym przez Cashinahua chciałabym po­
równać - j e ś l i czynienie porównań jest tu w ogóle zasadne - koncepcje i posta­
wy wobec innego zajmowane przez Indian Huaorani. Obydwu grupom, które
uciekały przed obcymi niosącymi choroby i niewolnictwo (szczególnie w czasie
boomu kauczukowego trwającego od ok. 1860 do 1915 roku) na niedostępne
obszary, stosunkowo długo udało się uniknąć kontaktu ze społeczeństwem naro­
dowym. Poza tym - jak już wspominałam - część Huorani także żyje nadal
w izolacji, a ich wzorzec kulturowy zakładał endogamię lokalną, podobnie jak
miało to miejsce u Cashinahua.
Pokryte lasem deszczowym obszary zamieszkałe przez Huaorani we wschod­
nim Ekwadorze obejmowały jeszcze na początku lat 1960. ok. 20000 ha. India­
nom Huaorani, mówiącym językiem izolowanym i liczącym obecnie ok.
1200 osób, długo udawało się bronić swojej niezależności. Jedną z przyczyn tego
„zatwardziałego izolacjonizmu", bronionego bezwzględnie z pomocą włóczni,
było z pewnością przekonanie, iż wszyscy nie-Huaorani (nie tylko Indianie
Keczua, czy biali osadnicy, lecz także ich dawni sąsiedzi, Indianie Zaparo ) są
kanibalami o antropomorficznych cechach (cohuori) polującymi i pożerającymi
ludzi z ich plemienia. W przeciwieństwie do nich Huaorani napadali tylko dla
obrony oraz w celu pozyskania maczet i siekier. Uważali się za prawdziwych
ludzi, ponieważ: po pierwsze, polują i zjadają zwierzęta nadrzewne, a po drugie,
nie jedzą innych ludzi, kanibali, ani też niebezpiecznych zwierząt, które zabiją.
Huaorani przez dziesięciolecia byli w stanie permanentnej wojny - nie tylko
z cohuori, lecz także pomiędzy sobą, a więc pomiędzy wrogimi grupami zwanymi
huarani. Huarani był każdy, z kim więzi pokrewieństwa były zagubione i nie
można było odnaleźć wspólnego przodka: „Jesteś moim najgorszym wrogiem.
Nie jesteś moją rodziną, nie jesteś taki sam jak ja. Musisz umrzeć" - mówią
słowa starej wojennej pieśni Huao (Rival 1996, s. 54). Wszyscy, którzy nie nale­
żeli do grupy wspólnotowej polującej na tym samym terenie i składającej się
z 2-3 chat komunalnych byli obcy (choć nie w takim samym stopniu, jak cohuori,
którzy byli obcymi nie-Huaorani ) i należało ich wyeliminować. Akt zabicia
obcych definiował, według Laury Rival, ko-rezydencję i pokrewieństwo, odtwa­
rzając związki pomiędzy ofiarami (ci, którzy przeżyli zobowiązani byli dokonać
zemsty) oraz pomiędzy atakującymi. Huaorani wierzyli, iż zmarli odchodzą
za rzekę Napo, by tam kontynuować życie będące lustrzanym odbiciem życia
wiedzionego po drugiej stronie rzeki, łącznie z ponownym umieraniem. Można
4

4

Norman E. Whitten, w artykule „La Amazonia actual en la base de los Andes: una confluen­
cia étnica en la perspectiva ecológica, social e ideológica", zamieszczonym w opublikowanej
przez ekwadorskie wydawnictwo Abya-Yala książce Amazonia ecuatoriana, podaje na str. 36:
„Aktualna liczba mieszkańców Orientu, którzy mówią językiem zaparo, jest trudna do określenia.
Mówi się, że nie ma ich więcej niż siedmiu, lecz ja jestem pewien, że liczba ta jest znaczniejsza.
Jednakże większość lub wszyscy są dwujęzyczni posługując się quichua z Orientu, huaorani lub
achuar". W październiku 2001 roku odnaleziono ok. 200-osobową grupę Indian Zaparo, którym
udało się przetrwać żyjąc w izolacji. Informacje o aktualnej kulturze Zaparo można znaleźć
w Internecie pod adresem: http://abyayala.nativeweb.org/ecuador/zaparo/zaparal.php.

�62

MAGDALENA KRYSIŃSKA-KAŁUŻNA

Rye. 1. Menieua wyrusza na polowanie (Huaorani), Cononaco, 1991
Fot. M . Krysińska-Kałużna

by więc powiedzieć, iż umarli byli traktowani jako „żywi gdzie indziej", a powra­
cające duchy nie były mile widziane (one też są kanibalami: przychodzą wyssać
krew i zjeść swe ofiary). Jako martwy traktowany był też każdy, kto opuszczał
terytorium wspólnoty. W kulturze Huao, w której małżeństwa były uxorilokalne,
gdy brakowało żon we wspólnocie, zdarzały się małżeństwa z odległymi grupa­
mi. Ci, którzy odeszli, stawali się obcy, a powracając powinni się spodziewać,
iż mogą zostać zabici. Nieobecność i jej ekstremalna forma - śmierć - były więc
także elementami tworzącymi innego. Inny był zawsze związany z agresją
fizyczną, z potencjalnym niebezpieczeństwem wynikającym z relacji z istotami
spoza chaty komunalnej: huarani, cohuori, duchami i zwierzętami.
Koncepcja Huaorani, dzieląca świat na „nas, prawdziwych ludzi", i innych
- „kanibali", należy z całą pewnością do tego obrazu świata, który systematycz­
nie ulega zmianie. Jednak Laura Rival, która prowadziła badania wśród Huaorani
na początku lat 90., pisze: „Młodzi wciąż mają się na baczności przed cohuori,
a w szczególności przed niektórymi z nich. Nie przejmują się tak bardzo Indianami
Quichua, którzy tworzą teraz część ich świata, lecz europejskimi dyrektorami
kompani naftowych. W czasie, gdy realizowałam pracę w terenie krążyły plotki,

�WOBEC INNOŚCI - EUROPEJCZYCY I INDIANIE

63

że europejscy inżynierowie schwytali i zamordowali kilkoro młodych Huaorani,
po czym wysłali ich mięso na inny kontynent, do przerobienia na konserwy dla
domowych ulubieńców" (Rival 1996, s. 72). Niektórzy starcy twierdzą, że dziś
jest po prostu zbyt wielu cohuori - nie da się wszystkich zabić, więc lepiej żyć
w pokoju. Można więc przyjąć, iż tradycyjne widzenie innego w kulturze Huao
jest wciąż obecne. Ma ono wpływ również na stosunek do współplemieńców,
którzy nie są krewnymi (huarani), a szczególnie na stosunek do tych, którzy
nadal żyją w izolacji. Takich unikających wszelkiego kontaktu podgrup Huaorani
jest prawdopodobnie pięć (Smith 1996). Pozostali obawiają się spotkania z nimi,
zawsze bowiem kończy się ono krwawo. Z drugiej strony, „największe niebezpie­
czeństwo dla Taromenga [jedna z izolowanych grup Huaorani - przyp. M.K.-K.]
pochodzi ze strony samych Huaorani, szczególnie od Bebe [jeden z lokalnych
liderów - przyp. M . K.-K.], który próbował już nawiązania z nimi kontaktu
z różnych powodów" (tamże, s. X X V ) . Grupa Bebe starała się przekonać woj­
skowych, by zrzucili bomby na obozowisko Taromenga w 1993 roku.
Myślenie o zbrojnej pacyfikacji żyjących w izolacji członków tej samej grupy
kulturowej pojawia się więc zarówno wśród Huaorani, jak i Cashinahua. W pierw­
szym przypadku wydaje się to być spowodowane tradycyjnie wrogim stosunkiem
do huarani, świeżą wciąż pamięcią o tym, kto i z której grupy był niegdyś sprawcą
śmierci krewnych i na kim w związku z tym należałby wywrzeć zemstę. Młodzi
Huaorani, podobnie jak młodzi Cashinahua, są pod coraz większym wpływem
szkoły i narzucanych przez nią wzorców. Zgodnie z nimi, „dzikich" należy cywili­
zować. Huaorani nie chcą już być Auca - „dzicy", jak nazywali ich sąsiadujący
z nimi Quichua. „Dzikimi" nie chcą też być młodzi Cashinahua. „Dzikim" jest
kto inny - „żyjący przodkowie" Mashiku u Cashinahua, Taromenga, Taromenane
i inne izolowane grupy u Huaorani. Dawny inny - biały, Quichua, Inka, staje się
coraz bliższy, staje się wzorcem dla młodzieży szukającej nowych ścieżek zapew­
niających dostęp do dóbr tego coraz bliższego innego, posiadacza metalu. Wojna,
która kiedyś mogła zastąpić handel nie ma już racji bytu.
W tej sytuacji można zakładać, że dla żyjących w izolacji Huaorani i Cashinahua
innymi są zarówno biali pracownicy firm wydobywających surowce, metyscy osad­
nicy, Quichua, jak i żyjący w kontakcie z tym obcym światem pozostali Huaorani
i Cashinahua. Czy w sytuacji, która wymusiłaby na izolowanych grupach kontakt
ze społeczeństwem narodowym mogliby oni liczyć na pomoc funkcjonujących już
od jakiegoś czasu w tym systemie i społeczeństwie współplemieńców? Z powyżej
przedstawionych postaw wynikałoby, iż pomoc taka nie byłaby sama przez się
oczywista, a w każdym bądź razie, nie bezinteresowna. Tak, czy inaczej - jak
mówi Keifenheim - „to Mashiku ponoszą koszty pacyfikacji".
Nie wszyscy Huaorani i Cashinahua chcą pacyfikować unikające kontaktu
grupy. Są też Indianie, którzy - jak na przykład Matis, sąsiadujący z żyjącymi
w izolacji w Vale do Javarí (dolinie rzeki Javarí) w Brazylii Indianami Korubo
- mówią wprost, iż chcieliby, aby ich sąsiadom udało się uniknąć kontaktu
jak najdłużej. Jedna z peruwiańskich organizacji tubylczych, Federación de los
Nativos de Madre de Dios (FENAMAD) otrzymała w 1996 roku nagrodę

�64

MAGDALENA KRYSIŃSKA-KAŁUŻNA

- Bartolomé de Las Casas Award za „ nieustające wysiłki w celu obrony swych
indiańskich braci żyjących «bez kontaktu» lub w «dobrowolnej izolacji»" (Indigenous Affairs 1997, s. 6) .
Podsumowując, procesy akulturacyjne trwające wśród Indian żyjących w Ama­
zonii powodują, iż dawny inny - „kanibal" i „władca metalu" - staje im się coraz
bliższy i często łatwiej utożsamiać się z nim, niż z żyjącymi w izolacji Indianami
z ich własnych grup. Z drugiej strony, zaufanie do tychże „kanibali" jest - na co
wskazuje plotka o mięsie w puszkach - żadne. Grupy te stają się - jak explicite
wyrażają to Cashinahua - „strefą pośrednią" pomiędzy innym, a tym kim byli
uprzednio. W zależności od stopnia akulturacji, dawna tożsamość - reprezento­
wana obecnie przez grupy nadal żyjące w izolacji - staje się im coraz bardziej
obca. Kimkolwiek natomiast nie byłby inny - ufać mu nie należy. Posługując się
trzema płaszczyznami służącymi do analizy problemu inności, które proponuje
Todorov, można powiedzieć, iż Indianie, o których mowa, nie kochają innego,
słabo go znają, lecz - w części przynajmniej - się z nim utożsamiają.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku kultur mających swe źródła w Europie.
Zachodnie - oparte na etyce chrześcijańskiej - sądy wartościujące, są „poprawne
politycznie". Wszyscy są równi, inny ma takie same prawa jak my, nawet będąc
kanibalem (oczywiście tylko wówczas, gdy jego kanibalizm jest uwarunkowany
kulturowo). Jednak w sytuacji wciąż trwającego podboju, przeważa pragmatyzm.
Ludzie Zachodu od czasów Korteza poznają innego, ponieważ zdają sobie spra­
wę, iż wiedza taka jest w trakcie podboju bezcenna. Zadziwienie brazylijskich
osadników, o którym pisałam na początku artykułu, świadczyć może, iż bliższa
jest im postawa Indian, o której Claude Lévi-Strauss orzekł, że w porównaniu
z zachowaniami białych, bardziej była godna człowieka: Gdy w X V I wieku
mnisi z zakonu św. Hieronima zadawali kolonizatorom pytanie, czy ich
zdaniem „Indianie byliby zdolni żyć samodzielnie na poziomie wieśniaków
w Kastylii", usłyszeli jedynie odpowiedzi negatywne, z których wyciągnięto
wniosek, iż dla Indian lepiej, by stali się „niewolnikami, niż pozostali zwierzętami
na wolności [...]. W tym samym zresztą czasie na sąsiedniej wyspie [...] Indianie
zajmowali się chwytaniem białych i topieniem ich; następnie tygodniami stawiali
straż przy topielcach, żeby przekonać się, czy ciała ich nie podlegają gniciu. Z tego
porównania ankiet wynikają dwa wnioski: biali powoływali się na nauki społeczne,
podczas gdy Indianie mieli raczej zaufanie do nauk przyrodniczych i gdy biali
głosili że Indianie są zwierzętami, ci ostatni ograniczali się do podejrzenia, że biali
są bogami. Biorąc pod uwagę jednakową niewiedzę, postępowanie Indian było na
pewno bardziej godne ludzi" (Lévi-Strauss 1964, s. 69).
Myślę, iż z kilku powodów warto przyjrzeć się postawie wobec innego właś­
nie w koncepcjach antropologicznych. Pierwszą z przyczyn jest fakt, iż to rozwój
- typowej dla Europy - samokrytycznej wobec innego refleksji, który „zrodził
wysiłek łamania własnego «etnocentrycznego» zamknięcia" (Kołakowski 1984,
5

5

Na temat stosunku Indian do ich izolowanych współbraci zob. też teksty Lva Michaela,
Kacpra Świerka i mój w Tawacine, nr 1 [57], 2002.

�WOBEC INNOŚCI- EUROPEJCZYCY I INDIANIE

65

s. 15) doprowadził do rozwoju antropologii kulturowej, której przedmiotem stało
się właśnie badanie innego i której historia jest „katalogiem ukazującym różne
sposoby przedstawiania Innego" (de Wolf 1995, s. 52). Po drugie, artykuł ten
pisany jest z punktu widzenia antropologa właśnie i - po trzecie - antropolog jest
jednym z agentów kontaktu , a więc postacią, której poglądy i postawa wobec
innego mają wpływ na jego dalsze losy.
6

B A D A N I A N A D KONTAKTEM KULTUROWYM
I ZMIENIAJĄCE SIĘ PODEJŚCIA BADAWCZE

„Antropologowie, jak dotąd, koncentrowali swoje zainteresowania głównie
na tych procesach akulturacji, które następowały w wypadku impaktu kultury
europejskiej na tereny zamieszkałe przez ludy prymitywne. Dla określenia tych
procesów przyjęło się w antropologii używać wygodnego terminu «kontakt kulturowy», jakkolwiek istnieje współcześnie tendencja do zastępowania go termi­
nami «zmiana społeczna» czy «zmiana kulturowa»" (Olszewska-Dyoniziak 2001,
s. 50). Przyjmując powyższe stwierdzenie musimy jednak uznać, iż nie każda
zmiana w kulturze jest wynikiem kontaktu z inną kulturą, choć przyjąć można, iż
każdy kontakt prowadzi do zmiany. Definicja kontaktu kulturowego sformuło­
wana przez Krzysztofa Kwaśniewskiego, znajdująca się w Słowniku etnologicznym, określa ten rodzaj kontaktu jako „zespół stosunków pośrednich lub bezpo­
średnich, fizycznych lub psychicznych, ciągłych lub okresowych, świadomych
lub nieświadomych zachodzących między kulturami. Może on być jednostronny,
ale często bywa dwustronny W wyniku kontaktu kulturowego zanika zjawisko
izolacji kulturowe/' (Kwaśniewski 1987a, s. 177; podkreślenie - M.K.-K.) Ten
sam autor za zmianę kulturową uważa „proces pojawienia się, zaniku lub
restrukturalizacji elementów kultury oraz powstawania i zaniku poszczególnych,
konkretnych kultur" (Kwaśniewski 1987b, s. 381). Można więc uznać, iż „zmia­
na kulturowa" jest pojęciem szerszym, a „kontakt kulturowy" odpowiadałby jej
szczególnemu przypadkowi, a mianowicie „zmianie kulturowej egzogennej".
Terminem o podobnym znaczeniu do zmiany i kontaktu kulturowego jest akulturacja, która oznacza „proces zmian spowodowanych międzykulturową wymianą
lub przepływem treści" (Posern-Zieliński 1987, s. 17). Termin „akulturacja"
bywa używany zamiennie z terminem „kontakt kulturowy", jak i z określe­
niem „transkulturacja". Jednak zdaniem Janusza Muchy, kontakt kulturowy jest
jedynie początkową fazą dłuższego procesu akulturacji, który prowadzi do stanu
6

Wyrażenie „agent kontaktu" używane jest powszechnie w anglo- i hispanojęzycznej lite­
raturze przedmiotu dla oznaczenia osób biorących bezpośrednio udział w procesie kontaktu,
szczególnie w jego fazie inicjalnej, i mających istotny wpływ na przekształcenia dokonujące się
w społeczeństwie (społeczeństwach) będących stroną kontaktu. W literaturze polskiej funkcjo­
nuje też wyrażenie „agent zmiany"; por np. Posern-Zieliński 1987. Używam określenia „agent
kontaktu" dla podkreślenia roli tych osób, które wpływają na zmiany poprzez sposób nawiązy­
wania kontaktu.

�66

MAGDALENA KRYSIŃSKA-KAŁUŻNA

akulturacji, będącego właściwie zanikiem jednej z kultur. Etap kontaktu kulturo­
wego charakteryzują konflikty społeczne, będące następstwem „spotkania" grup
kulturowych (informacja ustna J. Muchy). Spośród terminów o zbliżonym lub
pokrywającym się znaczeniu wybrałam i umieściłam w tytule tej części artykułu
termin „kontakt kulturowy", ze względu na fakt, iż „kontakt" jest przeciwień­
stwem „izolacji", a właśnie to, co niesie wyjście ze stanu izolacji jest dla mnie
w prześledzeniu procesów zachodzących w Amazonii najistotniejsze. Jednak
ze względu na podobne znaczenie wyżej wymienionych określeń są one często
używane przez antropologów zamiennie, co będzie widoczne w rozważaniach
na temat zmieniających się podejść do badania kontaktu kulturowego, które
chciałabym przedstawić poniżej.
Jak pisze Janusz Mucha: „Zmiana społeczna (czy kulturowa; dalej będę zasad­
niczo używał tych terminów zamiennie) uchodzi za podstawowe pojęcie antropo­
logii społecznej. Lektura uniwersyteckich podręczników antropologii społecznej
i kulturowej, a także wybitnych dzieł reprezentantów tej dyscypliny, nie potwier­
dza wspomnianej tezy, explicite deklarowanej w tych właśnie książkach. Antropo­
logia wydaje się raczej dyscypliną zajmującą się trwaniem niż zmianą" (Mucha
1995, s. 30). Ten sam autor proponuje dokonanie porządkującego rozróżnienia
w obrębie antropologicznej tradycji badawczej poprzez wydzielenie trzech obsza­
rów w ramach zainteresowań antropologii, mianowicie: analizy społeczności trady­
cyjnych, nowoczesnych oraz analizy kontaktu kulturowego. To właśnie ten ostatni
obszar interesowałby nas szczególnie. Badając kontakt kulturowy - twierdzi
Janusz Mucha - znajdujemy się w centrum problematyki zmiany społecznej.
„Współczesne, prowadzone również obecnie, analizy kontaktu kulturowego są
na ogół badaniem zaniku tubylczych kultur pod wpływem społeczeństw nowo­
czesnych. Jest to więc ważna, dramatyczna zmiana społeczna. [...] Analiza kon­
taktu kulturowego i rozmaitych jego konsekwencji ma wielkie znaczenie dla teorii
społecznej. Kontakt kulturowy jest zjawiskiem dotyczącym nie tylko słabszych,
zanikających pod jego wpływem społeczeństw tradycyjnych, ale i silniejszych
społeczeństw nowoczesnych - tych, które są stroną aktywną" (tamże, s. 32).
Nie jest moim zamiarem prześledzenie kolejnych nurtów w antropologii, ze
szczególnym uwzględnieniem koncepcji badania kontaktu kulturowego (takie
omówienia można znaleźć m.in. w: Nowicka 1991; Olszewska-Dyoniziak 2001),
lecz zwrócenie uwagi na pewnego rodzaju „ewolucję", która dokonała się
w ramach antropologii - w jej stosunku do innego i do roli, jaką odgrywa jako
dziedzina nauki, której wyniki badań (szczególnie nad kontaktem kulturowym)
mogą być używane w praktyce. Chciałabym wskazać, jak dalece różni się - czy
też różnić się może, ponieważ nie wszyscy antropologowie wyznają te same
zasady - postawa antropologa - funkcjonalisty z pierwszej połowy X X wieku,
czy pierwszych reprezentantów antropologii stosowanej od tej, jaką może przy­
jąć antropolog dziś. Przykładem tej ostatniej może być pogląd wyrażony przez
wenezuelskiego badacza Daniela Mato: „Taka dyskusja [dotycząca globalnych
agentów i ludów indiańskich - M.K.-K.] służy dwóm głównym celom: (1) wspar­
ciu rozwoju teorii zmiany społecznej w obecnym wieku globalizacji, poprzez

�67

WOBEC INNOŚCI- EUROPEJCZYCY I INDIANIE

krytykę ustalonej praktyki akademickiej polegającej na studiowaniu «lokalnych»
przypadków, jak gdyby faktycznie istniały lub jakby mogły przynajmniej, bez
żadnych znaczących konsekwencji, zostać oderwane od światowego porządku,
w którym uczestniczą; (2) krytyce kolonialnego spadku, który znajduje swój
wyraz w obszarze studiów podejmowanych przez antropologię i inne akade­
mickie dyscypliny badające «Innego» - bardzo często ludy tubylcze - który
to obszar, niezależnie od intencji badacza, przyczynia się do informowania agen­
tów kolonialnych i post-kolonialnych sił; w zamian za to proponuje zdobywanie
wiedzy dotyczącej «globalnych» agentów, ich praktyk, która byłaby potencjalnie
użyteczna dla agentów «lokalnych»" (Mato 2000, s. 343).
Trudno jest jednoznacznie orzec, kiedy należałoby doszukiwać się „prawdzi­
wych" początków antropologii. „Każda odpowiedź - pisze Wojciech Burszta
- na pytanie typu «kiedy się narodziła» nadaje się do obrony, jeśli uprzednio
założymy, że ten lub ów składnik zbioru jest dla naszego rozumienia terminu
«antropologia» konstytutywny; w tym momencie dokonujemy postanowienia
wartościującego. Rację ma więc zarówno Harris wywodząc «prawdziwie naukową» antropologię z Oświecenia, jak i ci z antropologów, którzy pierwocin
«antropologicznego punktu widzenia» poszukują z powodzeniem w Renesansie,
a nawet Średniowieczu" (Burszta 1992, s. 31). Zwykle przyjmuje się jednak,
iż pierwszym w pełni skrystalizowanym nurtem w antropologii był klasyczny,
XIX-wieczny ewolucjonizm zajmujący się badaniem ludów pierwotnych żyją­
cych w „zakrzepłej teraźniejszości" (tamże, s. 31). Opierając się na schematach
porównawczych i umieszczając w nich na różnych poziomach różne ludy, w za­
leżności od tego, w jakim stopniu spełniały one założone przez ewolucjonistów
kryteria, nurt ten próbował stworzyć uniwersalny model rozwoju ludzkiej kul­
tury. Dla ewolucjonistów pojęcie społeczeństwa pierwotnego zawierało w sobie
zaprzeczenie nowożytnego społeczeństwa europejskiego. „Pierwotna umysłowość", magia, promiskuityzm, nomadyzm były to cechy wyróżniające innego
i w tym wypadku ten inny nazwany został „żyjącym przodkiem" . Ponieważ,
według ewolucjonistów, zmiany w kulturze - czyli przejście od jednego etapu do
drugiego - nie były zależne od zewnętrznych uwarunkowań, więc siłą rzeczy
kontakt kulturowy nie leżał w sferze zainteresowań badaczy.
W tym samym jednak czasie i niezależnie od oficjalnego, akademickiego nurtu,
rozwijały się w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych towarzystwa etno­
graficzne, których zamiarem było wpłynięcie na opinię publiczną, celem poprawy
tragicznej sytuacji ludności tubylczej w koloniach (Waligórski 1973, s. 237-241).
A więc, w gruncie rzeczy, obszarem zainteresowań towarzystw była zmiana
kulturowa, a celem - wpływ na jej kształt. Oficjalna antropologia brytyjska
natomiast po raz pierwszy zamierzała wpłynąć na sytuację ludności tubylczej
- z intencją ograniczenia dezintegracji społecznej, wynikającej z zetknięcia
pierwotnych instytucji z o wiele bardziej rozwiniętą cywilizacją - oferując swą
wiedzę na potrzeby praktyki, pod koniec wojen burskich prowadzonych w latach
7

Zauważmy, iż tak samo niektórzy Cashinahua nazywają Mashiku.

�68

MAGDALENA KRYSIŃSKA-KAŁUŻNA

1899-1902 w południowej Afryce. „Królewski Instytut Antropologiczny w Lon­
dynie przedstawił ministrowi do spraw kolonii program zbierania informacji
na temat praw i instytucji społecznych różnych plemion południowoafrykańskich
w celu stworzenia naukowej podstawy dla «oświeconej administracji)) kolonial­
nej w bliskich już czasach pokojowych" (Mucha 1985, s. 209).
Na szerszą skalę antropologia stosowana, a więc taka, której celem jest stero­
wanie procesami zmian społeczno-kulturowych badanych grup, pojawiła się
w okresie międzywojennym, w bezpośrednim związku z działalnością Bronisława
Malinowskiego. Uważał on, iż jednym z najważniejszych problemów, z jakimi
styka się antropolog w Afryce jest analiza istoty kontaktu kulturowego .
Z jednej strony, badanie praktyki kolonialnej było - według Malinowskiego
- ważne dla rozwoju nauki, która miała okazję brać udział w kontrolowanych
eksperymentach społecznych, z drugiej: antropolog powinien być użyteczny
i przyczyniać się do rozwoju cywilizacyjnego Afryki. Zgodnie z poglądami
Malinowskiego, kolonizacja była naturalnym procesem ekspansji wysoko rozwi­
niętej cywilizacji. W przeciwieństwie do innych antropologów nie traktował on
jednak kolonizacji jako „misji cywilizacyjnej". Bycie przedstawicielem „wysoko
rozwiniętej cywilizacji" nakładało na antropologa obowiązki - udzielania
informacji administracji kolonialnej i dbania o to, by tubylcom „nie działa się
krzywda". Taka postawa różniła Malinowskiego od wielu zatrudnianych wów­
czas na urzędowych posadach antropologów, którzy - wykonując swoje zadania
- uważali, iż nie do nich należy zastanawianie się nad celami (Mucha 1985).
Założony w 1926 roku w Londynie Międzynarodowy Instytut Języków i Kultur
Afrykańskich prowadził badania, które „miały, zupełnie jawnie, na celu bezkon­
fliktowe utrzymanie kolonializmu, ale i podtrzymanie nadal żywych instytucji
tradycyjnych" (Mucha 1985, s. 209) . Kilka lat wcześniej australijskie władze
administracyjne powołały rządowego antropologa w Papui, podobne placówki
powstały też w południowej Nigerii, w Tanganice i w Afryce Południowej (Kuper
1987). W USA, w 1934 roku, założono, w ramach Biura do Spraw Indian,
komórkę zajmująca się antropologią stosowaną, której zadaniem było ułatwienie
adaptacji Indian do życia w rezerwatach, a siedem lat później powołano w tym
kraju Towarzystwo Antropologii Stosowanej. W tym samym okresie (pierwsza
połowa lat 40.) rząd USA zatrudnił antropologów do badań nad ludnością japoń­
ską i mikronezyjską. Począwszy od lat 50. antropologia stosowana, będąca swo­
istą inżynierią społeczną, coraz częściej uprawiana była na obszarach Ameryki
Łacińskiej. Była ona tam wówczas nierzadko wykorzystywana do aranżowania
8

9

8

„Bronisław Malinowski odwiedził Afrykę w roku 1934 i zapoznał się tam z tworzącym się,
jego zdaniem, «nowym społeczeństwem)). Wprowadził do teorii antropologicznej pojęcie kon­
taktu kulturowego. Odnosiło się ono do konfrontacji dwóch odrębnych, całościowych kultur
w obrębie pojedynczego państwa czy kolonii. Te odrębne kultury to tradycyjne (sprzed kontaktu)
kultury plemienne z jednej strony i kultura pochodzenia europejskiego, stale wzmacniana bez­
pośrednimi oddziaływaniami z Europy - z drugiej" (Mucha 2000, s. 15-16).
Ten sam Instytut przekazał jednak cała wiedzę, jaką dysponował przywódcom afrykańskiego
ruchu narodowowyzwoleńczego (Mucha 1985, s. 209).
9

�WOBEC INNOŚCI- EUROPEJCZYCY I INDIANIE

69

procesu kontaktu kulturowego izolowanych grup indiańskich. Często do roli ini­
cjatorów kontaktu zatrudniani byli wtedy misjonarze - antropologowie.
Powtarza się więc historia okresu konkwisty, gdy za zdobywcą pojawiali się
- jak już pisałam - handlarz, misjonarz i naukowiec. To właśnie misjonarz
często zajmował się jednocześnie badaniem tubylczej kultury (np. Diego Durân,
Bernardino de Sahagûn, Diego de Landa). Lecz ta pragmatyczna idea: poznać by
zwyciężyć, była tylko jednym z elementów, który dał początek profesjonalnemu
badaniu innego. Podobnie jak u źródeł zachodniego myślenia o innym, u źródeł
antropologii tkwi też drugi element, jakim jest typowa dla Europy autorefleksja,
zwątpienie w słuszność, a co za tym idzie - wyższość własnych wartości i wyni­
kające z tego zwątpienia przekonanie, iż inny zasługuje na to, by na równi z nami
być bohaterem, podmiotem społecznych procesów.
Jednym z pierwszych nurtów w antropologii, w którym istotnym elementem
działalności naukowej jest partnerstwo pomiędzy antropologiem i badaną spo­
łecznością, jest „action anthropology", czyli „antropologia działająca", opisana
w 1952 roku przez amerykańskiego antropologa Sola Taxa. Nazwa ta określa
proces, w czasie którego prowadzone są zarówno badania z zakresu nauk
społecznych, jak i niesiona jest praktyczna pomoc w rozwiązywaniu bieżących
problemów badanej grupy. Tak sformułowane podejście było wynikiem pracy
Taxa i jego studentów, głównie wśród Indian Mesquakie (Lisów) w latach
1948-1959, a także przyjętej przez nich filozofii. „Hitler, wojna i bomba, wszystko
to odegrało rolę w moim powrocie do tego, co interesowało mnie wcześniej
w działalności społecznej i zagadnieniach filozoficznych, zakładających użycie
teorii antropologicznej dla dobra społeczności, z którą się pracuje. Tak rozpo­
częło się to, co nazwaliśmy «action anthropology))" (Tax 1988, s. 8). Zdaniem
Taxa i jego współpracowników, antropolog powinien w równym stopniu uczyć
się, jak i pomagać. Działania antropologiczne nie powinny ograniczać się l i tylko
do pracy w ramach określonej teorii badawczej. Naukowiec powinien mieć
też świadomość swoich obowiązków wobec grupy, z którą pracuje. Pomagając
określonej społeczności, nie powinien jednakże podejmować decyzji za nią, lecz
respektować nawet te wybrane przez nią kierunki działania, które sam uważałby
za niepożądane. Zdaniem Taxa, antropologowie nie powinni „używać" określo­
nej społeczności do celów, które nie pozostają w związku z jej dobrem i w tym
sensie nie powinni „używać" jej do własnych celów. „Action antropology" różni
się od tradycyjnej antropologii stosowanej zarówno w płaszczyźnie metodolo­
gicznej, jak i - bardziej nas tu interesującej - etycznej, w swoim stosunku do
badanej grupy. „W tradycyjnej antropologii stosowanej badacz sprzedaje swoją
ekspertyzę klientowi. Zwykle ma miejsce umowa na dostarczenie produktu,
np. raportu, czy projektu. Jeśli antropolog nie decyduje się na opublikowanie
teoretycznej pracy opartej na badaniach, odpowiada on wówczas tylko wobec
zleceniodawcy. Odpowiedzialność jest finansowa. Niedostarczenie zakontrakto­
wanego produktu lub usługi (lub ich zła jakość) może być przyczyną utraty
wynagrodzenia, zniszczenia zawodowej reputacji (lecz, co ważne, niekoniecznie
zawodowej antropologicznej reputacji) lub nawet poniesienia konsekwencji

�70

MAGDALENA KRYSIŃSKA-KAŁUŻNA

prawnych. Jednak nawet w antropologii stosowanej badacz może uniknąć od­
powiedzialności za użycie dostarczonych przez niego informacji. [...] w «action
athropology» badacz musi być odpowiedzialny na dwóch poziomach: wobec
społeczności naukowców i wobec lokalnej społeczności, z którą pracuje. Ponie­
waż «action anthropology» została błędnie - przez wiele osób pracujących
poza jej obrębem - określona jako wariant tradycyjnej antropologii stosowa­
nej, więc ta połączona odpowiedzialność i jej implikacje są zwykle pomijane"
(Rubinstein 1986, s. 270).
Na podstawie przeprowadzonych przez siebie badań nad zmianą kulturową,
Tax doszedł do wniosku, iż nie ma żadnych naukowych przesłanek, by sądzić,
iż plemiona indiańskie w USA ulegną asymilacji. Nie zgadzał się z koncepcją
„tygla", która określała politykę rządów federalnych wobec ludności tubylczej:
„Musiałem stwierdzić, iż nie mamy prawa uważać za przegrany (org. - count out)
żaden z ludów, który jest dzisiaj z nami, że istniejące pojęcia dotyczące akulturacji
i asymilacji są nie tylko krzywdzące, ale, być może, błędne" (Tax 1988, s. 8).
0 tym, że asymilacja Tubylczych Amerykanów nie jest nieunikniona Tax mówił
nie tylko naukowcom (po raz pierwszy w 1952 roku), ale i samym Indianom.
Można powiedzieć, iż antropologia stosowana rozwija się dalej w dwóch kierun­
kach. Pierwszym jest ten, który Robert Rubinstein nazywa „tradycyjną antropologią
stosowaną". W jej ramach badacz sprzedaje swój produkt zleceniodawcy, zamie­
rzającemu uzyskane informacje zastosować w praktyce. Zleceniodawcą może
być w tym wypadku organizacja stawiająca sobie za cel ochronę praw ludności
tubylczej, agenda rządowa, jak i firma nosząca się z zamiarem wykupienia ziemi
indiańskiej. W każdym z tych przypadków końcowy produkt antropologicznych
badań może znaleźć zastosowanie. Drugim nurtem antropologii stosowanej są
działania na rzecz ludności tubylczej podejmowane przez poszczególnych badaczy
lub organizacje, których są członkami. Przykładami mogą być: IWGIA - Interna­
tional Work Group for Indigenous Affairs, organizacja powstała w Kopenhadze
w 1968 roku, mająca na celu „współpracę z ludami tubylczymi na całym świecie
1 pomoc w ich walce o prawa człowieka, samo-stanowienie, prawo do ziemi,
kontrolę nad ziemią i zasobami, integrację kulturową oraz prawo do rozwoju"
(z biuletynu informacyjnego IWGIA). Podobne cele stawiają sobie powstała rok
później w Wielkiej Brytanii organizacja Survival International oraz założona w
USA - Culture Survival. Z każdą z nich współpracują antropologowie. Powstają
też organizacje skupiające jedynie „działających antropologów", jak na przykład
Anthropology in Action, powstała z przekształcenia British Association for
Social Anthropology in Policy and Practice. W przypadku tego nurtu antropologii
zastosowanie wiedzy antropologicznej ma na celu niesienie pomocy ludności
tubylczej. Myślę, że dobrą ilustracją podejścia reprezentowanego przez badaczy
związanych z tym właśnie nurtem mogą być poglądy brazylijskiej antropolog
Alcidy Ramos, związanej z Pro-Yanomami Commission (CCPY). CCPY pow­
stała w 1978 roku jako organizacja działająca na rzecz utworzenia rezerwatu dla
Indian Yanomami. Prowadzi ona projekty edukacyjne, a także zapewnia opiekę
zdrowotną Indianom mieszkającym w 20 wsiach.

�WOBEC INNOŚCI - EUROPEJCZYCY I INDIANIE

71

Ryc. 2. Meniemo z wnukiem (Huaorani), Cononaco, 1991
Fot. M . Krysińska-Kałużna

W artykule zatytułowanym „Rozmyślając o Yanomami: wyobrażenia etno­
graficzne, a pogoń za egzotyką", brazylijska badaczka poddaje krytyce trzy opisy
Indian Yanomami stworzone przez trzech antropologów, którzy spędzili wiele lat
poznając kulturę tych Indian: Napoleona Chagnona, Jacąuesa Lizota i Bruce'a
Alberta (również współpracującego z CCPY); (Ramos 1999). Najbardziej kryty­
kowanym przez Ramos, ale najlepiej też chyba znanym etnologicznym „portre­
tem" Yanomami jest obraz okrutnego i wojowniczego ludu stworzony przez
Chagnona . Lizot tworzy obraz kultury skupionej raczej na erotyzmie, a Albert
- na grze intelektualnej. Ponieważ każdy etnograf konstruuje swój własny całoś­
ciowy obraz Yanomami, a narzędziami są osobiste inklinacje i zestaw metod
antropologicznych - pisze Ramos - „skoro rzeczywistość nigdy nie może być
wyczerpana - niektórzy mówią, że nigdy nie może być nawet przedstawiona,
to wszystko cokolwiek etnograf obiera za przedmiot swego szczególnego zain­
teresowania, niezależnie jak drobiazgowego, jest zawsze wynikiem osobistego
wyboru. Fakty etnograficzne nie istnieją gdzieś tam w oczekiwaniu na zebranie
przez kompetentnego antropologa, lecz są rezultatem złożonego procesu dawania
10

1 0

Na temat kontrowersji wokół publikacji Chagnona por. np. Rabben 1999. W książce Dark­
ness in El Dorado Patrick Tierney oskarża Chagnona i genetyka Jamesa Neela o wywołanie
epidemii wśród Yanomami w latach 60. W związku z faktami przedstawionymi w tej publi­
kacji, American Anthropological Association powołało komisję celem sprawdzenia zasadności
zarzutów Tierney'a.

�72

MAGDALENA KRYSIŃSKA-KAŁUŻNA

i brania w interakcji pomiędzy obserwatorem i obserwowanym. Inaczej mówiąc,
to dla kogo i o czym pisze etnograf ma bezpośredni wpływ na to, jak pisze"
(Ramos 1999, s. 216). Efektem Fierce People Chagnona był stereotyp ludzi
okrutnych, który przylgnął do Yanomami i zaobfitował licznymi historiami
na temat tych „dzikich Indian", opowiadanymi w filmach i książkach (np.
w pornograficznym filmie „Canibal Holocausto"). Można założyć, iż tak samo
jak Yanomami są egzotyczni dla nas, tak i my jesteśmy egzotyczni dla nich.
Jednak my za naszą wobec nich egzotyczność nie płacimy - jak pisze Ramos
- naszym życiem lub życiem naszych rodaków. „Wzajemne sądy, jakie Indianie
i antropolodzy formułują przy pierwszym spotkaniu, są niewspółmierne. Kon­
sekwencje egzotyzmu mogą być przyjemne dla tych drugich, lecz mogą okazać
się destrukcyjne dla tych pierwszych" (tamże, s. 223). W świecie, w którym
Amazonia ze swoimi naturalnymi bogactwami jest łakomym kąskiem, łatwiej
jest opinii publicznej wytłumaczyć konieczność „ucywilizowania", czy pacyfi­
kacji Indian, jeśli przedstawiani są oni jako okrutni, niemoralni, „bądź jakoś
inaczej niechrześcijańscy". Konsekwencje pisania mogą wykraczać więc daleko
poza to, co zostało pierwotnie przez badacza zamierzone. Zdaniem Alcidy
Ramos, opowiadanie „prawdy" nie może przesłaniać znaczenia społecznej
odpowiedzialności antropologa. „De rigueur dzisiejszej antropologii to nade
wszystko pytanie o sposób etycznego stosunku do wszelkiej INNOŚCI" (Burszta,
Piątkowski 1994, s. 46).
Można zapytać, co ma zrobić antropolog, który odkrywa, iż standardy mo­
ralne badanego przez niego ludu znacznie się różnią od standardów dominującej
zachodniej cywilizacji? Czy powinien ukrywać wyniki swych badań w obawie
przed wyrządzeniem szkody danej grupie? Gdzie przebiega granica, poza którą
nawet najbardziej rzetelny badacz nie powinien się posunąć? Są to pytania, jakie
zadają sobie dzisiaj (przynajmniej niektórzy) antropologowie, badając proste
społeczności i procesy zachodzące w nich w wyniku kontaktu z zachodnią kul­
turą. Czy rozwiązaniem może być proponowane przez Daniela Mato badanie
globalnych agentów celem informowania o nich agentów lokalnych? W takiej
sytuacji, antropologia od postulatu badania „obcego" na użytek własnej kultury
doszłaby do postulatu przeprowadzania badań na użytek kultury obcej (przy zało­
żeniu, iż badacz utożsamia się z kulturą zachodnią i że reprezentują j ą również
globalni agenci), a ogólniej - do postulatu nieprowadzania badań służących
kulturze dominującej. Innymi słowy, do postulatu, który byłby przeciwieństwem
tego, co głosił Malinowski.
Malinowski uważał, iż naukowiec powinien przeciwdziałać krzywdzie tubyl­
ców. Jego opinia dotycząca tej etycznej strony działalności antropologa opierała
się - podobnie jak u Daniela Mato, Sola Taxa i Alcidy Ramos - na tej samej
przesłance, nakazującej antropologowi odpowiedzialność wobec badanej spo­
łeczności. Wiedział on też już doskonale, iż badając naukowo zmianę kulturową
można się do zmian w kulturze przyczynić. Cóż więc się zmieniło? W przeci­
wieństwie do Malinowskiego, Ramos uważa, iż badana grupa jest partnerem
w procesie badawczym. Takie założenie czynili również badacze pracujący zgod-

�WOBEC INNOŚCI- EUROPEJCZYCY I INDIANIE

73

nie z zasadami action anthropology Sola Taxa. W literaturze polskiej propozycje
prowadzenia badań, w których badający staje się partnerem podmiotu badań moż­
na znaleźć np. u Anny Wyki (Wyka 1992). W tym ujęciu, praca naukowca to,
z jednej strony, badania teoretyczne, z drugiej - praktyczna pomoc. Jednak, zgod­
nie z tym, co głosi Alcida Ramos, już sam temat pracy, nastawienie badacza,
sposób przedstawienia wyników - mogą być pomocne dla danej społeczności
lub jej zaszkodzić. „Niezachwiana wiara w to, że można odkrywać prawdę
i tylko prawdę uwalnia od odpowiedzialności i ogranicza zobowiązania" (Ramos
1999, s. 224). Różnica zdań co do przeznaczenia i celowości pracy antropologa
znajduje się więc w odpowiedzi na pytanie, co leży w interesie społeczności
tubylczej, będącej w kontakcie z dominującym społeczeństwem zachodnim. Nie­
ustanna refleksja nad własnymi wartościami w kontekście relacji z innym, ciągłe
kwestionowanie własnych wniosków i szukanie odpowiedzi, które wyjaśnią,
kim jestem „ja" poprzez waloryzowanie odpowiedzi udzielanych przez innego
a - przede wszystkim - założona przez Zachód (przynajmniej teoretycznie) pod­
miotowość innego wpływają na zmianę podejścia badawczego antropologów.
Podejście proponowane przez Mato i Ramos wpisane jest w ten nurt antropo­
logii, która stara się znaleźć taką formułę badań, by ich beneficjentem był inny.
Oczywiście, nie wszyscy antropologowie przyjmują postawę prezentowaną
przez brazylijską badaczkę. Z drugiej strony, jej krytyka podejścia „wielu anglo­
saskich antropologów" nie wydaje mi się do końca uzasadniona. Zgodziłabym
się raczej z Michałem Buchowskim, który w kontekście antropologii stosowanej
pisał, iż „antropolodzy bezpośrednio zaangażowani w procesy mniej lub bardziej
gwałtownych przemian w świecie dzisiejszym stanowią znaczącą część środowi­
ska w skali globalnej" (Buchowski 1995, s. 65).
Przebieg procesów związanych z kontaktem kulturowym zależy - jak już
pisałam - w znacznej mierze od tego, jak strony tego kontaktu postrzegają siebie
nawzajem, od tego, jaki jest ich stosunek do innego. Jeśli jedną stroną kontaktu
jest dominująca kultura zachodnia, a drugą izolowana kultura indiańska, szanse
na przetrwanie tej drugiej zależą od tego, czy dominująca społeczność da po­
słuch pragmatycznemu podejściu „konkwistadorów", czy też - rywalizującemu
z nim w naszym społeczeństwie - podejściu, które widzi w innym takiego same­
go człowieka, osobę, jaką jestem „ja". Szczególną rolę ma w tym procesie do
odegrania antropolog. „Wielkim wyzwaniem dla antropologów jest próbować
zobaczyć innych tak jak widzą siebie i sportretować ich jako ludzi. Jest to strasz­
liwie trudne przedsięwzięcie. Cała nasza wspólna historia stoi pomiędzy nami
i wpływa na nasz sposób rozumienia. [...] Nawet kierowane najlepszymi zamia­
rami wysiłki zmierzające do zrozumienia mogą zostać przez kogoś innego nie­
właściwie użyte. Od czasu do czasu, jednakże, obserwatorzy przedostają się przez
stworzone przez samych siebie przeszkody i przedstawiają postać innego bez
zbyt wielkich zniekształceń. Może się to zdarzyć tylko sporadycznie, niespo­
dziewanie, w kilku paragrafach rozrzuconych w 400-stronicowym tomie. [...]
Wysiłek w celu zrozumienia wciąż trwa, podczas gdy dzieci umierają, giną lasy,
a rtęć zatruwa wodę" (Rabben 1998, s. 40-41).

�74

MAGDALENA KRYSIŃSKA-KAŁUŻNA
LITERATURA

B e n e d y k t o w i c z Z. 2000, Portrety „obcego", Kraków.
B u c h o w s k i M . 1995, Zmiana w antropologii, [w:] Antropologia wobec zmiany, J. Kurczew­
ska, E. Tarkowska, R Gliński, W. Zaborowski (red.), s. 60-72, Warszawa.
B u r s z t a W. 1993, Wymiary antropologicznego poznania kultury, Poznań.
B u r s z t a W., P i ą t k o w s k i K. 1994, O czym opowiada antropologiczna opowieść, Warszawa.
C a b e z a de V a c a A . N . 1988, Wędrówki od morza do morza, [w:] Kronikarze kultur pre­
kolumbijskich, T. Garbacik (red.), s. 82-113, Kraków.
C h m a r a M . 1999, Wstęp do wydania polskiego: Chomsky - uczony i dysydent amerykański,
[w:] Noam Chomsky, Rok 501. Podbój trwa, s. 9-23, Poznań.
d' A n s A . M . 1975, La verdadera biblia de los Cashinahua (Mitos, leyendas y tradiciones de la
Selva peruana), Lima.
D í a z d e l C a s t i l l o B. 1986, Pamiętnik żołnierza Korteza, czyli prawdziwa historia pod­
boju Nowej Hiszpanii, Łódź.
F l i s M . 1994, Leszek Kołakowski - teoretyk kultury europejskiej, Kraków.
Human Rights... 1992, Human Rights Violations Against Indigenous Peoples of the Americas,
Amnesty International, Londyn.
Indigenous Affairs 1997, Indigenous affairs, 1/1997, IWGIA, Kopenhaga.
J a c ó r z y ń s k i W., K r y s i ń s k a - K a ł u ż n a M . 2001, Indianie i konkwistadorzy, Etyka,
nr 34, s. 39-52.
K a p u ś c i ń s k i R. 2001, Nasz kruchy świat, Gazeta Wyborcza, 29-30.IX, s. 2-10.
K e i f e n h e i m B. 1996, Futurs beaux-frères ou esclaves? Les Kashinawa découvrent des
Indiens non contactés, Journal de la Société des Américanistes, 83, s. 141-158.
K o ł a k o w s k i L. 1990, Cywilizacja na lawie oskarżonych, Warszawa.
K r y s i ń s k a - K a ł u ż n a M . 1999, Indianie i misje. Misjonarze w procesie kontaktu i zmiany
kulturowej w Amazonii, Lud, t. LXXXIV, s. 11-37.
K u p e r A. 1987, Między charyzmą a rutyną. Antropologia brytyjska 1922-1982, Łódź.
K w a ś n i e w s k i K. 1987a, Kontakt kulturowy, [w:] Słownik etnologiczny, terminy ogólne,
Z. Staszczak (red.), s. 177-178, Warszawa-Poznań.
- 1987b, Zmiana kulturowa, [w:] Słownik etnologiczny Terminy ogólne, Z. Staszczak
(red.), s. 381-383, Warszawa - Poznań.
L a s C a s a s de B. 1985, 12 Réplicas, [w:] Bartolomé de Las Casas. Obra Indigenista,
s. 217-276, Madryd.
- 1988, Krótka relacja o wyniszczeniu Indian, Poznań.
L é v i - S t r a u s s C. 1964, Smutek tropików, Warszawa.
L e w i s N . 1988, The Missionaries. God against the Indians, Londyn.
M a t o D. 2000, Transnational Networking and the Social Production of Representations of Iden­
tities by Indigenous Peoples' Organizations of Latin America, International Sociology,
Vol. 15(2), s. 343-360, Londyn, Thousand Oaks, CA, New Delhi.
M u c h a J. 1985, Antropologia stosowana w ujęciu Bronisława Malinowskiego, [w:] Antro­
pologia społeczna Bronisława Malinowskiego, M . Flis, A . K . Paluch (red.), s. 206-235,
Warszawa.
- 1995, Zmiana społeczna w perspektywie antropologicznej. O pożytkach studiowania antro­
pologii przez socjologów, [w:] Antropologia wobec zmiany, J. Kurczewska, E. Tarkowska,
P. Gliński, W. Zaborowski (red.), s. 28-37, Warszawa.
- 2000, Studenci zagraniczni a sytuacja kontaktu kulturowego, Przegląd Polonijny, t. X X V I ,
nr 1, s. 9-28.
N o w i c k a E. 1991, Świat człowieka - świat kultury, Warszawa.
O l s z e w s k a - D y o n i z i a k B. 2001, Człowiek-kultura-osobowość.
Wstęp do klasycznej
antropologii kulturowej, Wrocław.
P a r r y J.H. 1983, Morskie imperium Hiszpanii, Gdańsk.

�WOBEC INNOŚCI- EUROPEJCZYCY I INDIANIE

75

P o s e r n - Z i e l i ń s k i A. 1986, Akulturacja, [w:] Słownik etnologiczny. Terminy ogólne,
Z. Staszczak (red.), s. 16-19, Warszawa - Poznań.
R a b b e n L. 1998, Unnatural Selection, Seattle.
R a m o s A.R. 1999, Rozmyślając o Yanomami: wyobrażenia etnograficzne a pogoń za egzotyką,
[w:] Amerykańska antropologia postmodernistyczna, M . Buchowski (red.), s. 202-228,
Warszawa.
R i v a l L. 1996, Hijos del Sol, padres del jaguar, Quito.
de R o u g e m o n t D. 1991, List otwarty do Europejczyków (fragmenty), Literatura na świe­
cie, nr 10, tłum. A. Olędzka-Frybesowa, s. 3-42.
R u b i n s t e i n R.A. 1986, Reflections on Action Anthropology: Some Developmental Dyna­
mics of Anthropological Tradition, Human Organization, vol. 3, s. 270-279.
S e p u l v e d a de G. 1985, 12 Objeciones, [w:] Bartolome de Las Casas. Obra Indigenista,
s. 217-276, Madryt.
S i m m e 1 G. 1975, Socjologia, Warszawa.
Słownik Etnologiczny..., 1987, Słownik etnologiczny. Terminy ogólne, Z. Staszczak (red.), Warszawa-Poznań.
S m i t h R. 1996, Crisis under the Canopy. Drama bajo el manto amazonico, Quito.
T a x S. 1988, Pride and Puzzlement: A Retro-introspective Record of 60 Years of Anthropology,
Annual Review of Anthropology , vol. 17, s. 1-21.
T o d o r o v T. 1996, Podbój Ameryki. Problem innego, Warszawa.
W a l i g ó r s k i A. 1973, Antropologiczna koncepcja człowieka, Warszawa.
V a r g a s L l o s a M . 1998, Gawędziarz, Poznań.
W o l f de J. 1995, ZIDJI: Junod's South Africa Novel, [w:] Post-Modernism Anthropology,
K. Geuijen, D. Raven, J. de Wolf (eds.), Assen; Van Gorcum.
W y k a A. 1992, Badacz społeczny wobec doświadczenia, Warszawa.

M A G D A L E N A KRYSIŃSKA-KAŁUŻNA

I N FACE OF THE OTHERNESS: EUROPEANS A N D INDIANS
Summary
The article discusses the attitude toward the other as one of the essential elements which
determine the process of culture contact. Amazonian Indians cultures and societies which have
developed on the basis of values of the Western culture are the subject of consideration. While
discussing premises that guide behaviours of Western societies in their culture contact with the
other and sources of attitudes adopted, the author focuses on the period of Great Discoveries,
when Europe started a project of conquering the world and when the assumption that the end
justifies the means became an official doctrine. The attitude of contemporary "conquistadors" is
a continuation of this way of thinking. It coexists with the idea based on Christian values that
gives the other the same attributes of humanity and, consequently, the same rights we have. The
Huaorani and the Cashinahua cultures are examples which illustrate Indians' attitude towards the
other and changes occurring in this category in connection with the processes of acculturation.
The author presents also how changing research approaches in anthropology are related with
a researcher's attitude toward the other who is the subject of study.
M.K.-K.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6031" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6011">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0cab1a4c630506e52b21f53601be1cbd.pdf</src>
        <authentication>ae7c91883f5b9f621e71f60db5170998</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71973">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2873</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71974">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71975">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2678</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71976">
                <text>Woda cudowna i woda zwyczajna / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71977">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.1-2, s.172-187</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71978">
                <text>Siemion, Karolina</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71979">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71980">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71981">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71982">
                <text>Karolina Siemion • W O D A C U D O W N A I W O D A ZWYCZAJNA

tość wody z głębokością s t u d n i - i m głębsza studnia,

KAROLINA

tym

SIEMION

lepsza w o d a : U nas

ale tam jak Dzierąźnia,
(rozm. l . l ) .

Woda cudowna
i woda zwyczajna*

takie płytkie

studnie

tam majo piękne studni,

(...)

głębokie...

1

Noszenie wody, ciężka, fizyczna praca, była zazwy­
czaj obowiązkiem kobiety- żony, cofki, sługi, c h o ć nie­
kiedy po wodę do studni chodził również mężczyzna: Ciężkie byli czasy, dwie studni na cały wieś byli i z wiadra­
mi szli ludzie. Trzeba było w kolejce godzinę i dwie stać, za­
nim sie wiadro wody nabrało.
głęboko

Tam wysoko na

Antonówce

woda, jak sie chciało pić, to mleko dawali, bo wo­

da była u nas tylko dwa razy dziennie - rano i wieczorem.
Schodzili

sie ludzie po kilka, bo to trzeba było

mocno pompować.
żyjecie w nowotnym

Woda zwyczajna

strasznie

Tera jest łatwo żyć. Wy teraz
świecie,

młodzież

a my w starożytności

tak! zacofane. Na kark sie brało i tak sie nosiło

byli,
wiadra

z wodo, a teraz ludzie majo, pstryk i woda leci.

Wszyscy

wodę nosili, kto byl w domu i baby, i chłopy, i male dziew­
Zagadka

czynki. Byli duże rodziny po dwanaścioro,

ludowa:

Jedno mówi: Bieżmy!

Drugie mówi:

dużo wody. A zimą, jak się przyniosło

Leżmy!

nęły i znów trzeba było iść..." (rozm. 1.13).

Trzecie mówi: Hitu, hitu dobrze mi tu!

Kiedyś, to się nosiło wodę %z źródła, ale w rękach

Co to takiego?
Odpowiedź'-

woda stojąca,

płynąca

i

człowiekowi

wirująca

Idzie woda, idzie, nie nocuje

wojnie,

to złożyliśmy

studnie.

wędrować

brać na kark. A potem,

zrobiła

po

się w czterech gospodarzy, żeby nie

Ona nas dużo kosztowała,

sobie

a słabo

pompowe
pompowała,

no to nasze chłopy się złożyły i własnym kosztem cała

D W O K , t. 45, s. 272

było

(...) nie dałby rady, to trzeba było te

trzeba było tak daleko nosić i zrobiliśmy

nigdzie,

kiej musi

ciężko

nosze, tak je pani nazywali,

SSiSL, s. 187

da, jakże ma nocować,

to trzeba było

krowom to raz łyk­

sobie hydrofornię

wieś

i od tamtej pory mamy

wodę

w domu. A jak prąd wyłączą,

to hydrofor nie działa i wte­

woda jest w ciągłym r u c h u i zachowuje się jak istota

dy pompę

- żartuje sołtys Szuru — ...

żywa. Jest zarówno siłą dobroczynną, jak również nisz­

sanepid przyjeżdżał

czącą: podtrzymuje życie i jest do niego niezbędna,

dy z Zamościa,

oczyszcza, uświęca, leczy, ptacuje na człowieka, ale też

po wodę przyjeżdżają,

t o p i , ptzenosi złą m o c na ludzi (SSiSL 1999,

ta się nie nadaje, (rozm.

Tak, jak ilustruje powyższe przysłowie góralskie,

s.

155).

trzeba przeprosić...

i mówił, takiej wody to szukać!

Sąsia-

dom sobie pobudowali, to specjalnie do nas
brać na herbatę,

bo mówią,

że tam­

1.9).

W o d a jest wykorzystywana do picia, mycia, kąpieli,
prania, gotowania. Jest niezbędna w uprawie roślin

Dziś już mało k t o używa wody ze studni, ptawie

i h o d o w l i zwierząt, także w pracy młynów czy t a t t a -

wszystkie wsie w okolicach Krasnobrodu mają w o d o ­

ków. Wyróżnia się różne rodzaje wód, w zależności o d

ciąg. Tu my teraz mamy wodociąg,

tego, gdzie występują i jak płyną, mówi się o wodzie

by mi kury nie potopili się, ale jak mnie stara wkurzy to za

ta studnia zakryta,

że­

źródlanej, tzecznej, jeziornej, morskiej, bądź też o po-

łeb i w studnie! — żartuje p a n Władysław, uśmiechając

wierzchniowej i gruntowej l u b podskórnej. Najwyżej

się do swojej żony. Woda z tej studni niedobra, bo wodę to

ceniona jest woda czysta „jak łza". Ludzie wiążą war-

trza przebierać,

bierze się ją, a ona znów podchodzi, to tak

Praca laboratoryjna napisana pod kierunkiem mgr. Andrzeja

stadium badań nie ograniczałam się tylko i wyłącznie do wody cu­

Różyckiego i mgr. Krzysztofa Brauna w Instytucie Etnologii i A n t r o ­

downej, ale zajmowałam się również tą wodą całkiem zwyczajną, tak

*

ściśle przecież powiązaną z cudowną. Interesował mnie stosunek l u ­

pologii Kulturowej UW.
Materiały, w oparciu o które powstała niniejsza praca, zostały ze­

dzi do wody. Jak zmieniał się przez lata - jaki był kiedyś, a jaki jest

brane przeze mnie w okolicznych wsiach Krasnobrodu, Rzeszowa,

dziś, jaki ludzi miejscowych, a jaki ładzi z większych miast, dla któ­

Krosna oraz w Gietrzwałdzie, od kwietnia do listopada 1999 roku.

rych to po prostu „dobra woda", natomiast miejscowi uważają ją za

Rozmawiałam przede wszystkim z ludźmi starszymi - w wieku od 60

„wodę cudowną". Po wstępnym opracowaniu materiałów z Krasno­
brodu postanowiłam poświęcić swoje badania wyłącznie „wodzie cu­

do 80 lat, głównie z kobietami.
Pierwsze badania terenowe naszej grupy laboratoryjnej odbyły

downej". Poszukując cudownych źródełek, poszerzyłam pole badaw­

się w Krasnobrodzie, który jest jednym z ważniejszych centrów piel­

cze, obejmując zasięgiem badań okolice Rzeszowa (Borek Stary,

grzymkowych Roztocza. Miasteczko słynie z kaplicy „Objawień Mat­

Hyżne, Przylasek) i Krosna (Dębowiec, Dukla, Wola Komborska,

ki Boskiej na Wodzie" oraz z cudownego źródełka. W początkowym

Klimkówka, Wrocanka) oraz Gietrzwałd.

172

�Karolina Siemion • W O D A C U D O W N A I W O D A ZWYCZAJNA

jak się krew bierze z czhwieka
muje

i ona potem się sama nor­

W lesie jest taki zaskórniak,

- porównuje, próbując wytłumaczyć m i obrazo­

bra woda, czyściutka,

w o . N a s u w a się tutaj analogia z karpackimi wierzenia­

czuć korzeniami, ale to do­

płynie spod góry. Tam chodzili my

po wode, wiadrem sie czerpało, z całego Grabnika brali,

m i , iż „woda w ziemi płynie żyłami j a k krew w ciele

beczkami wozili i nigdy wody nie zabrakło,

człowieka" (SSiSL 1999, s. 154). Teraz to my krany ma­

pory jeżdżą

my, ale u sąsiadki jest dobra woda, ze studni,

jówki.

zaprowadzę...

Milczuki do tej

tam koniem po wode. Ałbo braliśmy

Rano żeś poszoł,

to wziąłeś

spod ga­

wode, a potem gajowy

(rozm. 1.4). Bo, jak się wody ze studni nie używa, to taka

nie dawał,

woda niedobra..., tłumaczy m i pani Zofia, sąsiadka pana

było, ale on miał dwa konie i cztery krowy, a jak ludzie po­

Władysława, ... bo nie podchodzi

deszli, wzięłi wode, to on ni mioł (rozm. 1.17).

świeża

z

powrotem.

U mnie dobra woda, jak we wsi wody ni ma, zamkną wo­

bo było mało.

Taka bajora, jak napłynęło,

Jeszcze i n n i z przyzwyczajenia n a d a l czerpią wodę ze

dociąg, to wszyscy do mnie po wode przychodzo — podkre­

s t u d n i : Matka

śla z dumą. D o picia czy do zupy to tylko ta woda ze stud­

iła, bo ta z kranu to chlorowana.

ni, bo ta z kranu,

to nieraz taka bajora, taki żur sie rzuci,

wołi te wode z.e studni, tak sie

przyzwycza­

Może jakby ją

to so jakieś zarazki... a to już człowiek

pani, że nawet krowy nie chco pić!!!, ona tylko do zmywa­

taki

ny, na razie zatruć nie ma. Woda jest czysta, jak so wia­
try, to sie z lekka z wierzchu

niec Niemirówka - Ta woda z kranu to nie to... aj pani!,

płytkie studnie, pare razy sie łobróci i wiadro na

gotowało,

zbadać,

przyzwyczajo­

nia dobra (rozm. 1.5). Podobnie twierdzi i n n y mieszka­
jak się kiedyś wyszło, wody zaczerpnęło,

to

jak się herbatę za­

ale tam, jak Dzierążnia,

to to była pani łza! A teraz to takie menty na

«zakurzy».

U nas to takie
wierzchu,

tam majo piękne studnie, głębo­

kie. Na tamtej stronie starodawne studnie, to ja mówię ta­

spodzie! Widać, że to Icamień. (rozm. 1.1).

kie so głębokie,

że coś okropnego! Tam so fajne

studnie!

(rozm. 1.1).

N i e wszyscy jednak tęsknią za starymi d o b r y m i cza­
sami, dużo ludzi z dumą podkreśla, że cała wieś ma już

Woda cudowna

wodociąg, że teraz to już nie trzeba nosić wody z p o b l i ­
skiej „bajóry". A ni pani! Jest już kran w domu! Wody ze
studni już się nie bierze, mleko się tam teraz

wychładza

Tam, gdzie rzeka Gaw płynie, w świętej boskiej krojinie

(rozm. 1.3). We wsi Szur, położonej w środku lasu,

objawiła się Maryja Bemardecie dziewczynie.

wszyscy mamy wodę i łączność,

W Lurd lekarka stanęła...

tu wszystko jest

wane, choć taka mała wioseczka.
chowna,

U nas woda

ale dobra. Studni na podwórku

wywodopowierz­

Twoja woda na ból, rany jako balsam spłynęła.

nigdy nie było,

... Krynice otworzyła, w tym robotę wznowiła,

była taka bajora dla całej wsi, ale tam liści byli i robaki...

Ludzi ji aniołów razem w tej pracy zatrudniła.

(rozm. 1.7).

... Pireneje obrała, lazaret zbudowała, źródb wody dla ochło­
dy dla cierpiących wylała.

W zależności o d tego, czy w okolicy są wody p o d ­
skórne i buduje się płytkie studnie, czy tryskają źródła,
czy też wieś ma wodociąg, czy ludzie sami kopali każdy

„Etnolingwistyka" 8, 1996, s. 247

na s w o i m podwórku studnie głębinowe, kształtuje się
stosunek ludzi do wody. Jedni wspominają dawne cza­

Gdy z wierzy gietrzwałdzkiej odezwał się dzwon,

sy - A ta ze studni woda najlepsza! Nią umyć głowę to nie

Maryja na klonie obrała swój tron.

trza szamponów,

Zdrowaś, zdrowaś, zdrowaś Maryja!

nie trza nic! taka mientka ta woda. Na-

birajo jo i wiozo do domu, do Zamościa.
nie to, bo to w czajniku kamień

A ta z kranu to

0 Gietrzwałdzka

usiada (rozm. 1.8). I n n i

Panno M a r y j o !

... Otworzę wam źródło obfite wśród łąk

są wdzięczni, że nie muszą już taszczyć na swoich ple­

Ta woda ulecz, wybawi was z mąk.

cach wiader z wodą z pobliskiego źródła czy s t u d n i o d

Zdrowaś...

sąsiada - Zimą. śnieg topiłam na wodę, a jak się nieraz po­
szło pamiętam

zimową

porą, już wracałam

nagle nogi się poślizgnęły

A chorzy na oczy niech schylą tu skroń

do domu a tu

i woda fiu! poszła, i znowu

1 płótna kawałki zawieszą na klon.

trze­

Zdrowaś...

ba było iść, a do wody był kilometr... (rozm. 1.14).
We wsiach: Grabnik, H u t k i i Kaczórki do dziś nie ma

Pieśń k u czci M a t k i Boskiej Gietrzwałdzkiej

wodociągu, składano się na wspólną studnię, ale teraz

( Z d P t K , s. 3 9 6 )

każdy ma już na swoim podwórku studnię głębinową u nas teraz studnia głębinowa,

wiercona taka, robią też na

betony, ale to kosztuje. Przyjeżdżają

ci takie studniarze,

W o d a o d pradawnych, pogańskich czasów uznana

co

za świętość, stała się o b i e k t e m k u l t u . Spośród wszyst­

wiercą świdrem, potem taką bekę wmurowali i kranik mam

k i c h rodzajów wód największą czcią otaczano źródło

w domu. Ale ta woda ze źródła była dobra! Jak wiosną by­

i wodę źródlaną - czystą, zimną, orzeźwiającą, smacz­

ła czymś zaciągnięta,

tam są

ną. Podstawową forma k u l t u źródła było składanie

tę wodę z rzeki,

ofiar. B y ć może dzisiaj d a l e k i m echem t y c h p r a k t y k

chyba, że mocna woda po śniegu, a tak to z rzeki osobno

jest rzucanie d r o b n y c h pieniędzy d o źródeł i f o n t a n n

idzie, a czysta z góry odbija. Tu okolice źródeł, a tam pod la­

z intencją p o w r o t u do t y c h miejsc (Majer-Baranowska

sem już nie, tam mają studnie (rozm. 1.11).

1991, s. 18).

czyste źródełka,

to się za most dalej chodziło,

one nie bardzo dopuszczą

173

�Karolina Siemion * W O D A C U D O W N A I W O D A ZWYCZAJNA

Bardzo często obok świętych miejsc, zwłaszcza tych

bowości, jeśli nie głęboko wierzących, to głęboko uza­

słynących łaskami, znajdują się źródełka, których woda,

leżnionych o d mniemań, zachowań, wreszcie obyczaju

według wierzeń, ma właściwości uzdrawiające. D o naj­

ukształtowanego w m o d e l u religijności, akcentującego

bardziej znanych należy źródło w Lourdes, z którego k o ­

znaczenie autentycznych stanów łask i doświadczania

rzysta prawie każdy pątnik. N i e brak i c h także w Polsce,

objawień" ( H e m k a , Olędzki 1990, s. 12).

n p . w D u k l i , Gietrzwałdzie, Dębowcu czy B o r k u Starym

Cudowność w o d y należy rozumieć nie tylko przez

(por. mapka na końcu tekstu). C u d o w n a woda jest

jej moc uzdrawiającą i przywracającą zdrowie. W o d a

istotnym elementem przestrzeni sakralnej uświęconym

jest podstawą wszelkiego życia na ziemi i sama w sobie

przez miejsce święte, w którym objawia się osoba świę­

jest c u d o w n a i cudotwórcza. N i e należy zapominać

ta, zazwyczaj jest to M a t k a Boska. Ludzie jeżdżąc na

0 rozbudowanej i wielowartościowej symbolice wody.

pielgrzymki przywożą z n i c h pamiątki - dewocjonalia,

W kosmologii, w micie, w rytuale woda spełnia tę sa­

ale oprócz świętych obrazków czy różańców, równie czę­

mą funkcję, niezależnie o d kontekstów k u l t u r o w y c h .

sto zabierają ze sobą do domów wodę ze źródełek przy­

W o d a poprzedza każdą formę i znajduje się u podłoża

klasztornych. W o d a ta, jak wierzą pątnicy, posiada moc

każdego stworzenia. K o n t a k t z wodą pociąga za soba

leczniczą. D l a wierzących w uzdrawiające właściwości

regenerację. W o d a udziela nowego narodzenia - dzię­

wody nie ma wątpliwości, że stał się c u d i chory odzy­

k i rytuałowi inicjacji, leczy - dzięki rytuałowi magicz­

skał wzrok czy czucie w nogach właśnie dzięki cudow­

n e m u , zapewnia odrodzenie po śmierci - dzięki r y t u ­

nej wodzie. Racjonalne przyczyny poprawy zdrowia są

ałowi żałobnemu (por. Eliade 1997). B ę d ą c więc wcie­

nieistotne w k o n f r o n t a c j i z użyciem cudownej wody;

leniem wszystkich możliwości, staje się symbolem ży­

obmyciem się w niej, napiciem się, pokropieniem nią

cia -

chorych miejsc czy brodzeniem po niej. W zachowa­

z b i o r n i k i e m wszystkich zarodków. Staje się więc sub­

n i a c h tych ujawnia się tradycja k u l t o w o - magiczna,

stancją magiczną i leczniczą - woda leczy, odmładza,

której przejawem jest wiara w przejmowanie mocy za­

zapewnia życie wieczne.

wartej w wodzie z „miejsc uświęconych".

wodą żywą. Jest symbolem kosmogonicznym,

Jako pierwiastek kosmogoniczny woda przedstawia

Należałoby się chwilę zastanowić n a d znaczeniem

wartość nie tylko sakralną. Dołącza sie do tego lokalna

słowa c u d o w n a w o d a . D l a kogo i w j a k i sposób jest

epifania - ujawnienia się sakralnej obecności w rzece

ona cudowna. W jej moc wierzą przede wszystkim l u ­

czy jeziorze (por. Eliade 1997). Płynącą wodę, rzekę,

dzie, którzy doznali c u d o w n y c h uzdrowień, doświad­

stłumienie, a zwłaszcza źródło wytryskujące z wnęttza

czyli c u d u na własnej skórze lub tacy, którzy potrzebu­

ziemi lub ze skały czczono powszechnie już w starożyt­

ją pomocy, znajdują się w krytycznej sytuacji, ludzie

ności jako istotę żywą i w naturze swej boską (Kopaliń-

nieuleczalnie czy przewlekle chorzy.

ski 1991, s. 475). Żadne rewolucje religijne i prześlado­

7

C u d jest to zjawisko, którego nie da się wyjaśnić

wania w średniowieczu nie potrafiły znieść k u l t u wód,

przez odwołanie do przyczyn n a t u r a l n y c h . A l e z p u n k ­

który zasilany przez ludową pobożność zaczęło w końcu

t u widzenia religii prawdziwy c u d nie jest zjawiskiem

tolerować chrześcijaństwo. W o d a żywa, woda żywota,

zewnęttznym, lecz dokonującym się wewnątrz człowie­

zdroje młodości są to wszystko według Eliadego f o r m u ­

ka c u d e m łaski, żalu za grzechy, czy nawrócenia (Gor­

ły mityczne, jednej i tej samej religijnej i metafizycznej

d o n 1998, s. 10). Według teorii Ellisa Petersa: „Cuda

rzeczywistości. W o d a zawiera życie, przepływ, upływ.

przeczą rozsądkowi, obalają go, drwią z niego. Trafiają

„Woda życia" dla człowieka pierwotnego przynosi ży­

bezbłędnie w pustkę ludzkiej duszy, przynoszą jej wy­

zność pól i pomyślność, ale również daje wieczne życie,

zwolenie i zbawienie, gdziekolwiek zechcą. Gdyby cuda

jest sprawczynią cudów, a także symbolem wspólnoty

miały sens, nie byłyby c u d a m i " ( G o r d o n 1998, s. 8 ) .

z bóstwem. D l a niepierwotnej wrażliwości religijnej

D o c h o d z i t u do k o n f r o n t a c j i wiary i rozumu, sceptycy

święty charakter mają tylko pewne określone wody, jak

uważają cuda za kompletną fikcję. K t o nie chce w coś

np. święte strumienie w Indiach, czy źródło Demetet

uwierzyć, nie uwierzy. A jeśli ktoś nie chce wyzbyć się

w Grecji. M o c , którą obdarzone są „wody święte" jest

świadczących

uznawana za coś cudownego. Mówią o t y m niezliczone

o t y m , że cuda się nie zdarzają, nie zdoła go przekonać.

baśnie, gdzie jednych bohaterów ratuje cenna woda życia,

Wszystko sprowadza się więc do wiary: (...) To nie tylko

a i n n y c h do życia ptzywraca (SSiSL 1990, s. 240-246).

swojej wiary, żadna liczba dowodów

woda, bo to jednak trzeba się udać... Ja nie liczę na to, że

Droga do źródła i otrzymanie żywej wody pociąga za so­

bez wiary można być uzdrowionym,

bą szereg konsekracji i prób, podobnie jak droga do

uzdrowiony żeby się nawrócił

ale może ktoś zostanie

drzewa żywota. O b a te wymienione symbole łączą się

(w. 2 . 1 , s. 3 ) .

w Apokalipsie św. Jana i występują jednocześnie obok

H e m k a i Olędzki w swojej pracy stawiając sobie

siebie -

pytanie: „Czy zdarzają się dziś cuda. ", przyjmują, że
7

I ukazał mi wypływającą

w stronę Baranka

wody żywot, która jaśniała jak kryształ...

„...każde zdarzenie (...) może uchodzić za c u d o w n e , je­

i po obu

rzekę

stronach

(por. Eliade 1997). Ten, jak

śli w świadomości jednostkowej czy zbiorowej uzyska­

rzeki stało drzewo żywota,

ło m i a n o niezwykłego" ( H e m k a , Olędzki 1990, s. 9 ) .

1 wiele i n n y c h fragmentów N o w e g o Testamentu o d w o ­

Wprowadzają o n i pojęcie wrażliwości m i r a k u l a r n e j -

łujących się do symboliki wody świadczy o głębokim za­

mistycznej, która jest c e c h ą „... pewnego rodzaju oso­

korzenieniu pierwotnych wyobrażeń dotyczących wody.

174

�Karaima Siemion • WODA CUDOWNA I WODA ZWYCZAJNA

W symbolice wierzeń i obrzędów l u d o w y c h wodzie
przypisywane są dwie podstawowe funkcje -

oczysz­

rzył laską w kamień znajdujący

czania oraz sprowadzania płodności (Moszyński 1967,

odtąd

s. 509). Woda uchodzi zawsze za symbol

19). N i e k i e d y święci działają w inny sposób, np. św. Ja­

oczyszczający,

stąd też nawet ogień, który jest samą czystością,
przez zetknięcie

ze światem,

zbrukany

musi się oczyścić

nie brakuje w Szycach

dwiga zrobiła piętą zagłębienie

wody (Ciszewski 1894, s.
w piasku i wtedy

wytrysb

w wodzie:

Źródło („Wisła" V I I , s. 738). Cudowną moc wielu źródeł

wywraca

wiąże ttadycja ludowa również z objawieniami świę­

takie koziołki. (Gawełek 1911, s. 39). O b i e cechy wody

t y c h . W t a k i c h sytuacjach świętość o w y c h źródeł po­

łączą się ze sobą. N i e można mieć b o w i e m pewności,

chodzi o d osoby świętej „patronującej" źródłu, co pod­

j a k i cel ma rytualne obmywanie się czy kąpiel. W y p o ­

kreślają nazwy, n p . źródło św. Rocha p o d Krasnobro­

gdy woda wre, to on właśnie

kąpiąc

się w niej,

wiadane przy t y c h okazjach formuły świadczą, że nie

d e m w przysiółku Zagóra. Początki k u l t u św. Rocha się­

chodzi tylko o obmycie gtzechów i b t u d u , ale o oczysz­

gają X V I I w. i łączone są z osobą królowej M a r i i Kazi­

czenie będące w a r u n k i e m odrodzenia człowieka, za­

miery. Podczas morowej zarazy Marysieńka ufundowa­

pewnienia sobie zdrowia i mocy życiowej. Odmładznie

ła n a d źródłem kapliczkę św. Rocha. W czasie szaleją­

i wskrzeszanie są t y m i właściwościami wody, które o d ­

cego „powietrza morowego" c h o r y m podawano stąd

grywały pierwszoplanową rolę przy p r a k t y k o w a n y c h

wypływającą wodę. Obecna kapliczka jest g t u n t o w n i e

na wiosnę kąpielach obrzędowych:

przebudowana

W Wielki Czwartek
dzie, gdyż jest przesąd,
rok czerwona
orzech, ponętna

dziewczęta

że która się wykąpie,

jak krew, biała jak śmietana,
jak jabłuszko...

będzie

cały

zdrowa

jak

Kazimietza

Fudakowskiego

została kompletnie zniszczona przez upadające drzewo.
Miejscowi opowiadają,

że św. R o c h

z Montpelliet

mieszkał przez pewien czas w lesie p o d Krasnobrodem:

(Zaleski 1989, s. 200).

są niezbędnymi elementami miejsc świętych (Moszyń­

... święty Roch to był człowiek

chory, okryty cały

on mieszkał

między religią pogańskich Prapolaków a religią chrze­

ranami,

miał on psa co chodził na Podzamek i prosił o jedzenie,
pies karmił Rocha i lizał jego rany, i ten Roch

ski 1967, s. 248). Gdybyśmy przeprowadzili paralelę

ten

wyzdrowiał,

w lesie, miał domek pustelniczy i

studzienkę;

teraz tam jest kaplica, a po środku w niej jest studnia a na

ścijańską, szukając elementów zbieżnych, to obok k u l t u

zewnątrz

dtzewa - drzewo krzyża i k u l t u kamienia, woda mogła

kran przeprowadzony.

Na odpust kaplica otwar­

ta, to ludzie butelkami i garnkami nabierali i podłoga

być elementem najistotniej wiążącym obie wiary ( K o t u ­
la 1974, s. 82). D o odwiecznego k u l t u źródeł w p e w n y m
momencie doszedł k u l t chtześcijańskiego świętego

ptzez

w 1935 г., b o w i e m dwa lata wcześniej stara kapliczka

kąpią się w zimnej wo­

W ttadycji ludowej woda (źródło), drzewo i kamień

-

czeskiego Jana N e p o m u c e n a . Figury jego stawiano n a d

zalana, to się księdzu nie podobało,

zrobił kran na

była

zewnątrz

i teraz łudzie biorą wodę kiedy chcą. Ludzie uważają,

że to

jest święte miejsce (rozm. 1.10).

brzegami kapryśnych wód, aby męczennik hamował i c h

I n n y przykład, to źródełko św. Rozalii we W r o c a n -

niszczące zapędy. Również dla spotęgowania mocy lecz­

ce p o d K r o s n e m . Święta Rozalia, podobnie jak św.

niczych wód źródlanych obok zaczęto stawiać figury

R o c h , była również pustelnicą, patronką o d m o r o w e ­

i kapliczki z podobizną tego świętego (fot. 7, 8 ) . Wresz­

go powietrza i c h o r ó b zakaźnych. Według opowiadań

cie jakby zatracono poczucie, k t o leczy — woda czy świę­

miejscowej ludności

ty Jan N e p o m u c e n (Kotula 1974, s. 83).

i św. Rozałia
stuszkowi,

M o c c u d o w n y c h źródeł podnosiło sąsiedztwo k o ­

ukazała

Pastuszki

paśłi

się na dębie[...]

tu

owieczki[...]

i powiedziała

pa­

żeby się modlił do niej to zaraza ustanie, bo tu

ściołów, kaplic, a szczególnie klasztorów. Pojawia się

masowa zaraza, chołera

tutaj intrygujące pytanie: czy woda stawała się cudow­

stawili^..]

na po w y b u d o w a n i u kościoła, czy też w t y m miejscu

dębem

budowano kaplicę, gdzie było źródło cieszące się sławą

dła powstają za sprawą M a t k i Boskiej. Tak jak n p .

kapliczkę

panowała.

I na tym miejscu

i wytrysło źródełko, zaraz pod

cudowności? Ileż to legend snuje się wokół studni i źró­

„Studzionka" w Przylasku p o d Rzeszowem. Pasł

deł, których woda przywraca zdrowie, a nawet wzrok.

stuch krowy we dworze i bydło zgubił, szukałi[...]
Wieczorem[...}

zaleciał

kłęka[...]

źródełko

i był

szła procesja[...]

zwykle w miejscu i c h objawienia lub w miejscu ptzez

nie otworzyła,

n i c h wskazanym. C u d o w n e źródła pojawiają się nagle,

pastuch wzioł ten obraz i za­

moja mama tak śpiewała
wielka jasność

źle u ciebie, masz kościelną

„wytryskują". Święci, przyczyniając się do powstania ja­

się na

prawdopodob­

niósł do dworu. Pan ukrył ten obraz w skrzyni[...j

wstają za sprawą M a t k i Boskiej, Jezusa l u b świętych,

sie objawiła.

rzecz u siebie»

i przy­

« Jak te skrzy­
Gospodarzu
(w. 2 . 1 , s. 1).

W i d a ć , j a k podobne są do siebie powyższe opisy obja­

kiegoś zbiornika wody, z reguły wykonują charaktery­

wień, w obu w y p a d k a c h osoba święta objawia się pa­

styczne gesty. Najczęściej, jak Mojżesz, uderzają laską

stuszkom, a więc b i e d n y m , natomiast p a n ze d w o r u

w skałę, n p . gdy św. W o j c i e c h podczas wielkiej suszy za­
wędrował do Szyc, „ulitował się nad mieszkańcami,

Wytrysło

nie obraz Matki Boskiejl...]

Według licznych podań i legend cudowne źródła po­

On goni, a bydło

od drugiej strony, M a t k a Boska objawiła

wielkiej górze[...]

pa­

i nikt

zszed gdzie teraz jest ta kapli-

ca i to bydło tam chodziło[...]

Historie powstania źródeł i objawienia

po­
tym

(w 2.2., s. 1) Jednak najczęściej c u d o w n e źró­

nie znałazl.

przedstawiony jest j a k o postać negatywna, bo jak

ude­

175

i

się w polu i wytrysnęła wo­

da [...]. Później w tern miejscu wybito studnię i nigdy już

�Karolina Siemion • WODA CUDOWNA I WODA ZWYCZAJNA

twierdzi jedna z m o i c h rozmówczyń: ... każdy wie Mat­

zbadała świadków objawień

ka Boska kocha ubóstwo[...J i więc prawdę sobie mówmy

W 1680 r. w Krasnobrodzie została uleczona M a r i a Ka­

objawia się ubogiem, dzieciom,

taka

zimiera Sobieska. Jako w o t u m dziękczynne za cudowne

(rozm. 1.20). Podobnie jak w Gietrzwał­

uzdrowienie wystawiła kościół, do dziś zresztą istnieją­

je prawda...

wdowom,

sierotom,

i spisała i c h historię.

dzie, M a t k a Boska objawia się dwóm dziewczynkom -

cy. Pani Janina próbuje sobie przypomnieć - ... taka

Justynie Szafrańskiej i Barbarze Samulowskiej. O b i e

królowa

przygotowywały się d o pierwszej k o m u n i i świętej i po

telnie zachorowała,

o s t a t n i m egzaminie, wracały do d o m u , gdy ... raptem

i na intencje kościół postawiła

zadzwoniły

barwinkiem było obrośnięte

dzwony. Tu był taki zwyczaj,
Pański, to każdy robotę

na Anioł

w kierunku

kościoła

i odmawiał.

Anioł Pański się skończył,
się[...]

że jak

przerywał

dzwonili

i zwrócił

1 oni się też

W r a c a j ą c jednak do pytania, co było pierwsze - źró­

[...]

dziłyl-..]

przecież

ło w czerwcu,

N o potem to już razem

Źródelko[...]
ka jakby

stała wystawiona w podzięce za odnalezienie bydła,
w i n n e j wersji za przywrócenia w z r o k u .

cho-

właściwie

mówiła,

wskazała,
mleczna

Podobnie

w Krasnobrodzie, źródło istniało t a m , zanim w y b u d o ­

tu cała komisja była, tu cuda były, to

w a n o kościół. N i e jest to jednak regułą, coraz częściej

to się

zaczę­

jest tak, że przy istniejących już sanktuariach wykopy­

do

ósmego

wane są studnie, co wcale nie umniejsza mocy wody

że przyjdzie

N o i pod koniec ona wskazała

wrześnial-..]

znacznie. W Przylasku, według legendy, kapliczka zo­

1 za dzień,

przez stołicę apostolską[...J

(...) na tym miejscu, gdzie

- dodaje.

dło czy kościół, nie można na nie odpowiedzieć jedno­

stać

jest zatwierdzone

śmier­

wyzdrowiała,

się

matka idzie, a ona została

czy dwa ta jej koleżanka...

że tego, że po połogu

to historia opisuje i że

odwrócili,

i mówi, ja widzę na klonie jakąś piękną panią

ks. Weichsel wziął ją za rękę i ona powiedziała.

była, toć to pamiętam,

właśnie

to

z n i c h zaczerpniętej. Taka sytuacje ma miejsce w D ę ­

że mają iść, to na niebie była

ta­

b o w c u - „polskim La Salette". Początkowo przywożo­

tylko

n o do D ę b o w c a wodę z La Salette, ponieważ na

droga, tam kazała

szpadlem i to wytrysło

i powiedziała

wodę na wzystki dolegliwości

kopać.

Oni

im, że mają pić tę

miejscu nie było jeszcze źródła, dopiero później w y k o ­

(w. 3 . 1 , s. 3 ) .

pano je, To źródełko nie jest naturalne (...) przeprowa­
dzone od źródła, jest tu takie źródło naturalne kawałek

za

zebrałam w Krasnobrodzie. Już w X V I w i e k u źródło

kościołem

tę

krasnobrodzkie uznano za c u d o w n e . Według miejsco­

niewiarę,

wej legendy miała je wskazać M a t k a Boska Jakubowi

się wydawało,

Ruszczykowi, mieszkańcowi Szarowoli. W r o k u

stóp Matki Boskiej (w. 4-1).

Najwięcej i n f o r m a c j i dotyczących powstania źródła

1640

objawiła się modlącemu się o zdrowie i nakazała: „Po­

(...) początkowo

u miejscowych

było widać

ale ci przybysze obcy szli. Nabierali
że to źródełko

wypływa

tam, bo im

rzeczywiście

spod

Właściwości cudownej wody

staw t u figurę, albowiem t u będzie się chwała Syna
mego odprawiała. A na znak tego wiedz, że jesteś o d
choroby zwolniony."

Cudowną moc wody ze źródeł tradycja ludowa wiąże

Miejsce objawienia się M a t k i Bożej mieszkańcy K r a ­

z objawieniami świętych. Przejmuje ona moc o d sacrum,

snobrodu otoczyli czcią. W i e l u z przybywających t a m

moc ta jest niezbywalna, chyba że ktoś wodę zbezcześci.

pielgrzymów doświadczyło w t y m miejscu łask, które

Woda przejmuje także moc o d miejsc objawienia, prze­

upamiętniali, wieszając na postawionej przez Ruszczy-

bywania świętych: Jak w każdym

ka figurze w o t a i obrazki. Jedna z m o i c h respondentek

ma swoje właściwości.

tak przedstawiła ową historię:... Szur i Szarowola to naj­

dziej Bóg daje znać, szczególnie przez wodę, która ma wła­

starsze wioski w okolicy. Kiedyś' to wszystko należało

ściwości

dynata Zamoyskiego

Dostał on te wioski od or­

(...) tu był las głęboki,

ten las i tam gdzie teraz ta kapłiczka
i odpoczywał
i mówi,

Tymczasem

że były obiektem k u l t u , spełniały także fukcję świątyń.

stanął

Były tzw. miejscem świętym, gdzie w szczególny sposób

i usłyszał głos: Postaw w tym miejscu kaplicz­

dala się odczuć obecność sił i istot naprzyrodzonych.

kę, a będziesz uzdrowion.
mek

Poszedł do dziedzica na Podza-

że miał objawienie,

żeby postawić

kaplicę.

postawili krzyż, a na nim powiesili

cudowny

obrazek, ten co to teraz w naszym kościele
dziać się cuda, on został uzdrowiony

Zwykle na świętym miejscu winna znajdować

się w niej. Przywieźli ją chorą

kamienny krzyż albo leży sam tylko kamień...

(...) i zaczęły

pocałowania

-

(Moszyński

1967, s. 248). W toku chrystianizacji ziem polskich te

i wiele ludzi i Maria

tutaj, do Krasnobrodu,

się woda

Źródło, powinien je otaczać gaj (...) Pośród drzew wznosi się

stare

Sobieska była akurat w ciąży i była bardzo chora, płód psuł
dowiedziełi

(rozmowa z mężczyzną spotkanym

W religijnych praktykach Słowian źródła oprócz tego,

on szedł przez

wodna, tam

lecznicze...

woda

przy źródełku św. Jana na górze Zaśpit).

(...) miał on swoje wojsko, a w nim

był oficer - Szura się nazywał.
dynata na własność

do or­

świętym miejscu,

Im bardziej święte miejsce, tym bar­

wierzenia pogańskie

ulegały

przekształceniu

i wchłonięciu przez nowy system religijny. N a pogańską

bo

świętość źródeł nałożyła się chrześcijańska wizja święto­

sie, że tu się cuda dzieją i dałi ten obrazek do

ści. D l a ochrzczonego l u d u ta świętość nadal jednak ob­

i od razu poczuła się zdrowa (...) w

podzięko­

jawia się jako tajemnicza siła ukryta w źródle i wodzie

(rozm. 1.10).

źródlanej, powodująca jej cudowne działanie. Zmianie

D l a mojej rozmówczyni nie są istotne daty, mylone są

jednak uległo wytłumaczenie pochodzenia tejże siły.

też nazwiska, c h o ć

sama historia jest prawdziwa.

O b o k przekonania, że jest to siła „sama z siebie", siła ży­

W 1674 r. Komisja Teologiczna A k a d e m i i Zamojskiej

wiołu, utrwaliła się w świadomości ludzi wiara, iż owa

waniu Panu Bogu postawiła

ten kościół...

176

�Karolom Siemion • WODA CUDOWNA I WODA ZWYCZAJNA

�Karolina Siemion • W O D A C U D O W N A I W O D A ZWYCZAJNA

Szur, kobieta przy s t u d n i , „Tera jest łatwo żyć. Wy teraz mło­

dzież żyjecie w nowotnym świecie, a my w starożytności byli,
tak! zacofane. Na kark sie brało i tak sie nosiło wiadra z wodo
a teraz ludzie majo, pstryk i woda leci."
Klocówka - „...z tej studni się wody już nie bierze,
inleko się tam teraz wychładza..."
Kaczórki - studnia po sąsiedzku „...jak mnie woda potrzebna
to ja kręcę korba, a jak sąsiadce, to ona, korba jest po obu
stronach..."
Fot. K a r o l i n a S i e m i o n

178

�Karolina Siemion • W O D A C U D O W N A I W O D A ZWYCZAJNA

�W O D A C U D O W N A I W O D A ZWYCZAJNA

K a p l i c a O b j a w i e ń na W o d z i e , c u d o w n e źródełko
w Krasnobrodzie
Św. Jan N e p o m u c e n , p a t r o n wody, K r a s n o b r ó d
D ę b o w i e c - „polskie L a S a l e t t e "
Gietrzwałd, b u t e l k a z c u d o w n ą wodą

180

�Karolina Siemion • WODA CUDOWNA I WODA ZWYCZAJNA

cudowna moc pochodzi o d istot boskich lub osób świę­

1.3). Teorię tę potwierdza również wypowiedź pani Te­

tych, błogosławionych (Majer-Baranowska 1991, s. 18):

resy: ... był taki człowiek

... ta woda cudouma ma moc św. Rozalii (w. 2.2, s. 2).

mieszkał

chory, miał wrzody po gębie,

na wschodzie. Trzy razy tu od niego

on

przyjeżdżali

O wodzie z giettzwałdzkiego źródełka usłyszałam:... wo­

i za każdym razem zapominali zabrać mu tej wody. W koń­

da ze źródełka jest uzdrowiskowa,

cu powiedzieli, weź nabir mu tej wody z naszej studni i po­

Matka

bbgosławiona

Boża specjalnie ją poświęciła

straci, bo jeżeli jest błogosławiona,

jakaś

taka,

(...) swojej mocy nie

to zawsze jest

wiedz, że to jest woda cudowna z Krasnobrodu.

cudowna

śli mu tej wody, on się gorąco

modlił,

I przynie­

umył się tą

(w. 3 . 1 , s. 4 ) . Źródło cudownej wody posiada nietypowe

i wszystko zeszło. Wiara go uzdrowiła!!!

wodą

G d y pytałam

właściwości — nie wysycha: naród całe lato bierze i nikomu

o w a r u n k i , jakie muszą być spełnione, aby zaistniał

nie braknie! (w. 2.1, s. 1) i nie zamarza: to woda cudow­

cud, najczęściej podkreślano, że najważniejsza jest wia­

na, w zimie nie zamarza! A w domu stać może długo i nie

ra, następnie m o d l i t w a i c u d o w n a woda ze źródła. O d

(rozm. 1.3). Cudowną wodę można długo prze­

starszych osób można usłyszeć, że przede wszystkim p i ­

chowywać w d o m u i zawsze będzie czysta jako same pe­

cie wody, a dopiero p o t e m msza i m o d l i t w a . Jednak

rełki, niezmącona, a co najważniejsze - Ta woda ze Stu­

równie często spotykałam się z nieufnością i powątpie-

mętnieje

dzionki ma takie właściwości,
nie ześmierdnie

waniami, słyszałam: ... uzdrowienia...

że będzie stać dziesięć lat i się

(w. 2.3, s. 1). Jak się święconą

stoi cały rok i nie zmąci się czyściuteńka.

oświeci,

to

że byli, ksiądz z ambony mówił...

Można trzymać ją

(rozm. 1.6). No chyba były jakieś

uzdro­

wienia, musiały być cudy, żeby św. Jan wyszedł na

święte­

mówię,

Według ludzi moc wody polega na jej właściwo­

żenię...

(rozmowa z D u k l i ) .

go, bo do tej pory byl błogosławiony

ściach leczniczych, pomaga na oczy, leczy paraliż, jed­
n a k większość twierdzi, że pomaga na wszystko,

chodzą,

ale ja nie wiem, czy to prawda, tam można wierzyć, ja nie

rok i więcej i nie zmieni smaku! (w. 2.1, s. 2).

na oczyl---] na wszystko,

prawdopodobnie,

Różne pogłoski

głównie

ale nie wszystkim pomaga, bo to

Uzdrowienia

już sprawa wiary! (w. 2.3, s. 1).

Za dowód cudowności źródła uważa się nadzwyczaj­

Wiara w uzdrawiającą moc wody

ne działanie uzdrawiające wody zeń wypływającej. D u ­
żo jest cudów, musiałabym
Dużo jest uzdrowionych.

W o d a ze źródełka bijącego p o d Kaplicą Objawień

pani dwa tygodnie

opowiadać!

Ludzie piją wode na serce,

na

na Wodzie w Krasnobrodzie uznana jest za cudowną,

wrzody jak majo, na gardło jak boli (w. 2.1, s. 2). C u d o w ­

uzdrawiającą. Tysiące ludzi przyjeżdża t u prosić o łaskę

na woda źródlana przede wszystki leczy. Jak twierdzi

M a t k ę Boską Krasnobrodzką, ... pani! tu u nas
Częstochowa.' co t u jest pielgrzymek, autokarów,
łam po 7, 9 dziennie! Ludu przyjeżdża,

Moszyński, źródłom na całej Słowiańszczyźnie przypisu­

druga

je się moc leczenia chorób oczu, co znajduje

naliczy­

myją się,

wienie, w pospolitem kojarzeniu

modłą,

się oka

usprawiedli­
otworu

- jako

w Wielki Czwartek to bywa do tysiąca ludzi... (rozm. 1.3).

w ziemi ze źródłem,

D l a ludzi niewierzących jest to po prostu dobra woda,

(Moszyński 1967, s. 5 1 2 ) . . . . hampłynie

przyjeżdżają po nią z okolicznych miejscowości, jestem

czy ludzi na oczy... (w. 4.4, s. 2). Podobnie powszechnie

Z okolic, biorę tę wodę do domu, normalnie u mnie jest do­

ptzypisuje sie wodzie źródlanej moc leczenia chorób

bra woda, ale ostatnio podniósł
wych i się popsuła,

się poziom wód

a ta bardzo smaczna...

por. w nazwach typu Morskie
źródełko,

Oko...
które le­

skóry: M ó j brat mial plamy, łuszczyła mu sie skóra i woda

grunto­

ze źródełka krasnobrodzkiegopomogła...

N a t o m i a s t dla

(rozm. 1.2). Prze­

wierzących jest wodą cudowną, wodą, która ma moc,

konanie to opiera się na wierze w oczyszczającą moc

... oczywiście

która

wody. Niektóte źtódta mają też wpływ na płodność ko­

rzeczy,

biet, co z kolei wiąże się z wiarą w zapładniającą moc

graniczące

z cudem, czy łaską bożą, jak kto wołi. Ja 17 łat

wody. Koło Łysicy jest cudowne źródło św. Franciszka.

tu pracuję

i jestem świadkiem

towarzyszy

nie jest to jakaś magia, ale modłitwa,
tej wodzie. Tu się działy niesamowite

uwierzył- •• -

Pewna kobieta, jak mówi sama skutków cudowności

tych łask, tak bym może nie

przyznaje miejscowy proboszcz

dy z tego źródła na sobie doświadczyła,

(rozm.

sowanej modlitwie, napiła się wody z tej krynicy, tyle razy

1.21).

Ran Bóg obdarzył ja synem, a ma ich sześciu (Kolberg, Ra­

N a moje pytania dotyczące uzdrowień ludzie nie­

domskie 18, s. 276). Są też źródła, n p . źródło św. A n t o ­

chętnie odpowiadali, bo tak jak twierdzi ksiądz ... to coś
tkwi w ludziach, że nie chcą się z tym afiszować,
li uzdrowieni...

niego z Radecznicy

że zosta­

wode pije, taki długo żyje (Kolberg, Lubelskie 16, s. 15).

chorego, głęboka wiara i m o d l i t w a - ... kobieta z jednej
wsi chora była, chciała,

żeby jej przynieść

wodę i ozdrowiała.

downego uzdrowienia małej dziewczynki: ... ona miała

wody z jej

że to z kapłicy. Ona uwierzyła
Trzeba wierzyć!!!

Pani A n n a ze wsi Szur opowiedziała m i historię cu­

wody z kaplicy

Nie chciało mi się iść, nabrałam

studni i powiedziałam,

We wszystko

z którego lud czerpie świętej wodę na

wszelkie niemoce, а n a d źródłem widnieje napis Kto tę

(rozm. 1.21). Zazwyczaj podkreślali, że

najważniejsza jest wiara, bo tylko ona może uzdrowić

Z Krasnobrodu.

wo­

gdyż ilekroć, po sto­

pięć lat, nie mogła chodzić, przyjechała

do Krasnobrodu z ro­

w tę

dzicami, wstąpili do kościoła, pomodlili się, dali na mszę i po­

trzeba

jechali do Kaplicy na Wodzie. Umyli dziecku nogi, napili się

wierzyć, bo tak nic by z tego nie było, wierzcie mi... (rozm.

tej wody i wracają już do samochodu, a dziewczynka

181

mówi

�Karolina Siemion • WODA CUDOWNA I WODA ZWYCZAJNA

«Mamusiu, ja pójdę sama!»
kościoła

(...) i rzeczywiście

od kaplicy do

przeszła już sama! Ta matka sama mi to opowie­

działa ze łzami w oczach. Przyjechali potem poświadczyć
i ksiądz na ambonie ogłosił. Kto godny, to Pan Bóg

w lesie, nad wodą (...) mama przywiozła
ki Boskiej z Kaplicy Objawień.

to,

Dwukrotnie

gę w przywiezionej wodzie i pomodliłam

pomoże

i daje cuda i jak się jeszcze wierzy w to (rozm. 1.10).

mi wody od Mat­
obmywałam

no­

się. Po tygodniu po­

czułam się lepiej, zaczęłam chodzić, zniknęła opuchlizna, no­
ga przestała

normalnie". C o typo­

boleć i odtąd chodziłam

Podczas m o i c h rozmów w Krasnobrodzie wiele razy

we dla tego typu relacji, respondenci całkowicie pomija­

powtarzało się, c h o ć za każdym razem w innej wersji,

ją istnienie i n n y c h , racjonalnych przyczyn poprawy

opowiadanie o żebraku, któremu ... oko z orbit wyszło, tak

zdrowia, są one po prostu nieistotne w obliczu k o n t a k t u

całkiem

staruszek

z cudowną wodą. To woda jest głównym sprawcą uzdro­

tak po proszonym, po domach, wszyscy go znali. On i wód­

wień. Jest ona pita, obmywa się nią chore miejsca na cie­

na wierzch, byl jak okaleczony. Chodził

kę pil i denature i tak mu to oko wyszło... To tak brzydko wy-

le, brodzi się w niej. Kobieta, ze wsi H u t k i opowiadała m i

głądało i lekarze chcieli mu to usunąć, ale on się bal. Córka

ze łzami w oczach: ... miałam żylaki, nogi bolały,

mu powiedziała,

nie mogłam,

żeby poszedł do Wodnej Kaplicy i umyl się

móc znowu zacząć chodzić

w tej wodzie. Poszedł i wie pani co, i to nie tylko ja, bo prze­
schowała

ścioła, pomodliłam

- zarzeka się pani A l i c j a - ...

cie cała okolica go znała...

a ono samo schowało

chcieli

co wierzyłam,

usunąć,

żeby

(...), zaprowadzili mnie do ko­

się, potem nogi obmyłam w wodzie i... ży­

modliłam się do Matki Bożej, na własnej

rze doświadczyłam

się! (rozm. 1.10). N i e c o inną wersję

Łaski Bożej...

skó­

(rozm. 1.12). Parę do­

mów dalej w tej samej wsi poznaję panią Anielę, patrzy

tego opowiadania usłyszałam o d pani Janiny - To byk) ja­
kieś pięć, sześć lat temu. Byl taki starszy dziadek, nie miał

m i głęboko w oczy i pyta - pani wierząca?,

Z czego żyć, chodził po domach i żebrał. Lubiał sobie wypić

opowiem. Moja przyjaciółka

i mu oko wysadziło. Chciał, żeby mu ksiądz dał na

chodzić

mieć operację,

laki same wciągnęły się (kobieta zaczyna płakać). Ja gorą­

mu się ta gałka oczna, zagoiło się i miał już nor­

malne oko! To byl naoczny cud! Lekarze

leżałam w łóżku, miałam

talu, była umierająca

operację,

to ja pani coś

była ciężko chora, leżała w szpi­

(...) a ja miałam taką małą

buteleczkę

a ksiądz mówi, nie! Idźcie dziadku lepiej pomodlijcie się i ob­

ze świętą wodą z Lourdes, przywiezioną

z piełgrzymki,

myjcie się w wodzie ze św. Kaplicy. I on ozdrowial, nie trza

było tej wody, dałam jej taką małą łyżeczkę, mówię, że to cu­

mało

(rozm. 1.11). Z kolei parę gospo­

downa woda, że uzdrawia i pani ona ozdrowiala, a była już

darstw dalej utrzymywano, że chodził żebrak, co miał gułę

przy śmierci! wyszła ze szpitala, żyje do dziś... (rozm. 1.14).

było operacji! Cud!

za uchem. Umyl się pare razy w tej świętej wodzie i guła
zniknęła.

Sama widziałam,

Analizując łaski z ksiąg kościelnych zauważyć moż­

pani... (rozm. 1.6). Mieszka­

na pewną specyfikę c u d o w n y c h uzdrowień. Najczę­

niec Szuru, mężczyzna około pięćdziesiątki wspomina,...
pamiętam

go, przecie ja do szkoły wtedy chdziłem,

już całkowicie

wychodziło,

oko

ściej są to uleczenia z różnych chorób oczu, paraliżu

mu

lub niedowładu nóg l u b rąk. Pozostałe to uzdrowienia

a potem co się stab nic nie wia­

z ciężkich chorób zakaźnych, wewnętrznych n o w o ­

domo, normalnie oko jak oko. jego się pytali, mówił, że cho­

tworów, urazów mechanicznych. Zgłaszane są też łaski

dził do Kapłicy na Wodzie myć się, pić tę wodę, no i jednak
cud! Widać więc, jak niespójne są te informacje, często
wręcz przeczą sobie wzajemnie.

szczególnej pomocy bożej za pośrednictwem patronów
źródeł - św. Jana, M a t k i Boskiej Krasnobrodzkiej, św.
Rocha, Chrystusa Ukrzyżowanego z Klimkówki, M a t ­
k i Boskiej Saletyńskiej z D ę b o w c a . N i e m a l w każdym

Jest jadnak wiele uzdrowień potwierdzonych w „Księ­
gach łask i uzdrowień", zakładanych przez księży pro­

z opisywanych przypadków uleczenie związane jest

boszczów, choćby z Krasnobrodu, z Klimkówki, z Giettz-

z użyciem wody z cudownego źródła. Wszystkie te ze­

wałdu i wielu innych. Praktycznie w każdej parafii, gdzie

znania cechuje autentyczna wiara w możliwość odzy­

znajduje się źródło z cudowną wodą, istnieją takie księ­

skania tą drogą utraconego zdrowia, zwłaszcza w przy­

gi. Pełne są one opisów doznanych łask, potwierdzonych

padkach określonych przez medycynę za beznadziejne.

przez księży, lekarzy, świadków. Można w n i c h znaleźć

W jednej z m o i c h rozmów starsza p a n i opowiedziała

wiele niesamowitych opisów, przytoczę jedynie dwa

m i historię uzdrowienia 40-letniej kobiety. N a moje

z n i c h : W1977

pytanie, na co była chora, zniecierpliwionym głosem

r. zachorowałem

ki ocznej. Po wielu naświetlaniach
należy usunąć oko. Na operację
chałem do Krasnobrodu.
na Wodzie, tam przemyłem

Udałem

na nowotwór

zbśłiwy

gał­

lekarze zadecydowali,

odpowiedziała:

że

nie zgodziłem się i przyje­

No właśnie była chora, że ją lekarze wypisali. Udała się do

się do Kapłicy

Objawień

oczy wodą, zabrałem

też trochę

W Przylasku 70-letnia kobieta opowiedziała m i histo­

nią oczy. Od tej pory na­

rię uzdrowienia młodego mężczyzny: Przyszła do mnie ko­

do domu, codziennie przemywałem

kościółka, modliła się, pila wodę i cudu doznała

(w. 2.3, s. 3).

stała poprawa, oko przestało boleć, powrócił wzrok. Niniej­

bieta, prowadziła

sze zeznania potwierdzam własnoręcznym

bo jej się w nocy przyśniło, że jest takie źródełko,

Zamość,

22.09.83.

podpisem - ]. S.,

Pani H a l i n i e z Hrubieszowa tworzyły

syna (...) Chodziła

z nim po całym lesie,
że jej syna

uzdrowi. Przyszła i pyta, czy tu jest jakieś źródełko.

Mówię,

się w nodze zakrzepy żylne, dostała więc skierowanie na

Że jest (...) Poprowadziłam

operację. W t e d y jej matka pojechała na uroczystości o d ­

go niesla, taki był słaby (...) A co temu synowi jest? (...) tak

pustowe do Krasnobrodu, aby modlić się w intencji cór­

jakby umarł, taki wysuszony! A ona mówi, pomacaj go pa­

ki, ... kiedy moja mama była w Krasnobrodzie,

ni po szyji А to było takie podniesione do góry, twarde jak

się obraz Matki

Boskiej Krasnobrodzkiej,

przyśnił mi

w białej

sukni,

ich, ten syn tak szedł, ałe

więcej

blacha! Mówi, że z nim tak źle, Że go szpital do domu wydo-

182

�Karolina Siemion • WODA CUDOWNA I WODA ZWYCZAJNA

Ul. No i idę do Matki Boskiej błagać o zdrowie dla niego (...)

szło rozczesać!

Upłynęło to pewnie ze dwa miesiące

na głowie. Ludzie przyśłi tu (do źródełka - K.S.), wymyłi

(...) puka do ganku (...)

pytam, co z synem? Ona mówi, że syn zdrowy, jak
A co wyście robili? Najprzód

przyszłam,

ryba!

(...) Był straszny bół głowy i zwijało

te głowę tom wodom, ściełi to. Urosły śłiczne wbsy!

włosy
Więcej

To kołtun nazywali, to ja parmętom, tego

to płakałam

i prosi­

trąd nie wracał.

łam na głos Matki Boskiej. Ulałam ja wody (...) ja

popiłam,

było dużo wysypane w takich torkach, jak ścioł, to rzucił i ja

ale jemu nie puściło tej wody (...) Przyjechali my do domu,

pamiętam,

wszystkim nalała ja tej wody. Syn wrócił i łap za półlitrowy

mama mówiła,

garczek tej wody i te wode puściło i wypił wszystko te wode!

Żeby was nie złapało!

(...) i mówi, dajcie mi jeść, bo głodny jestem. No to dali my

skiego Henryka Biegeleisena wydanego w 1929 roku,

pół bułki i pół jajka usmażonego,

jak my chodziły na poziomki, to zawsze mi moja
nie chodźcie

w te torki, bo tam

wyrzucają,

(w. 2.1, s. 4 ) . Z Lecznictwa

ludu pol­

możemy się dowiedzieć, że kołtun był do niedawna

bo sześć tygodni nic nie jadł.

jedną

A on mówi, czy to tyłko tyłe za sześć tygodni? My ze stra­

Z najpospolitszych

chem jeszcze mu dały, pół łitry wody wypił, najadł się do sy­

gwoźdźcem

ta i poszedł spać. No to jest juz poprawa w imieniu oka! To

1929, s. 256). Nazwę tę tłumaczono rodzajem bólu gło­

nie stab się w tygodniu, ale w 24 godzinach!(...)

wy. J. Oczapowski w Praktycznym

Nagle ona

słyszy turkot, szelest, wystraszyła sie, że umorł, pojod i pew­

chorób

(gośćcem)

trapiących

albo ogólnie

nasz lud, zwany też
bólem
wykładzie

mocne bóle głowy, łamania i świdrowania,

Mamuś nie mam guza! N o to jest jawny cud! I do

przebitej czaszki...

żeby potwierdzić

księdza

(w. 2.1, s. 4).

chce wywrzeć

«Placebo» to taka substancja (w t y m wypadku woda)

Niezależnie od rejonu Polski starsi ludzie p y t a n i

pamię­

takie

różne kije, łaski, takie różne. Później to wiadomo,
robi swoje, to zaczęło

się kruszyć,

niszczyć

małe dziecko, a pamiętam

kułe, okułory,

że tu przynieśli

opowiadały,

jakiegoś

Wodniku, piłem do ciebie, by szarpiące bóle gośćca ustały mi.
Zamawiam Cię w imię Ojca, Syna i Ducha siu. A m e n
(Biegeleisen 1929, s. 270)

i oni to gdzieś

tam przy

sparaliżowanego,

Pytałam m o i c h rozmówców, czy ludzie innej wiary

byłam

mogą doznać c u d u , zostać uzdrowieni. W odpowiedzi

źródeł­

słyszałam zazwyczaj, tak jak w Gietrzwałdzie, że nie, że

ku. Tak co ze starych ludzi słyszę, to podobnie tak
być,

Wodniku skarżę się tobie, dręczą mnie szarpiące bóle gośćca.

natura

(w. 3 . 1 , s. 1). Z Przylasku: Ja

skory,

splata mu

odmówić następujący wiersz przez trzy kolejne piątki,

zostawiali

wisiały

obsiada człowieka,

pijąc nieco wody czerpanej z prądem:

d o b n i e . N a dowód tego przytoczę trzy fragmanty z róż­

gi czas, jeszcze za Niemca,

Woła na

nad bieżącą wodą i podczas trzykrotnego żegnania się

przeze mnie o otoczenie źródła, opisywali je bardzo po­

dłu­

swą zemstę za to na śmiertelniku.

ma

to ...

kołtuna. Między i n n y m i należy przed wschodem słońca,

w stanie uleczyć, pokonać nawet śmiertelną chorobę...

toprzez

nie zaspokoił...

geleisen 1929, s. 258). Przeróżne są sposoby pozbycia się

ją więc rację ci, którzy twierdzą, że wiara czyni cuda, jest

(w. 2.3, s. 2). Z Gietrzwałdu: Przy źródełku,

gośćca. Jeżeli gościec

człowiek

włosy w basiory lub strączki i łamie po całym ciele... (Bie­

i w pewnej liczbie przypadków schorzenie ustępuje. M a ­

były

swego posłannika

wymyka się ze swej kryjówki,

dane schorzenie. Chory wierzy jednak, w jej skuteczność

chyba przechowują

gwoździem

pomoc kołtuna który do usług swemu przyjacielowi

czy metoda terapii, o której wiadomo, że nie wpływa na

to przy źródełku

jakby

(Biegeleisen 1929, s. 256). Jak pisze

pewne pragnienie, którego

ny przez amerykańskiego psychiatrę Bruno Klopfera.

n y c h miejsc, z Klimkówki: T u przy źródełku

koł-

Biegeleisen: demon kołtuna nie działa samodzielnie, lecz za
pośrednictwem

Opisy te idealnie ilustrują tzw. «efekt placebo», opisa­

tam lipy i po tych lipach kule były, co ludzie

chorób

tunowatych z 1839 powiada, że objawiać się zwykł przez

nie umorł. A on co dał rady skakał, mamuś nie mam guza!
potem chodziłam,

(Biegeleisen

miało

do tego potrzebna jest wiara, a o n i przecież w to nie

sąsiadki

wierzą. M o j a rozmówczyni miała t u na myśli ewangeli­

i on plakal i prosił o uzdrowienie i poszedł,

ku­

ków, którzy odrzucają dogmat istnienia M a t k i Bożej,

to tak słyszę od starych ludzi - kobie­

a patronką źródełka w Gietrzwałdzie jest przecież M a t ­

ta ta ma dziś 76 lat (w. 2 . 1 , s. 3 ) . We w s p o m n i e n i a c h

ka Boska. Poza t y m ewangelicy nie stosują, a także nie

łe zostawił i poszedł,

starszych już dzisiaj ludzi świat był kiedyś lepszy, ludzie

aprobują przy pewnych praktykach magicznych wody

bogobojni, szczerze wierzący w łaski boże: Dawniej

święconej, nie święcą jej b o w i e m i w związku z t y m nie

jak

ludzie do św. Rozalii przychodzili, jak ja miałam 15 lat, co

uznają jej specyficznych walorów, które tak m o c n o

pamiętam,

na kolanach chodzili i modli­

podkreślane są przez katolicką część mieszkańców Gie­

(w.

trzwałdu (Tylkowa 1983, s. 84). N a t o m i a s t pewna star­

2.2, s. 2). Jak byłam małym dzieckiem, wziena mnie tako

sza pani z Klimkówki tak uzasadniła swoje przekonanie

to wkoło kościoła

li się i płakali. A dzisiaj nie chce się klęknąć
cicio, bo chodziła
przyniesły

tam nogi moczyć.

dziecko,

w takiej koszułinie

było

w kościele!

To widziałam,

bardzo owrzodziałe,

(...) i ona przy ludziach

nareszcie włożyła

na temat korzystania z cudownej wody przez Żydów: ...

chłopczyk
włożyła

dziecko do wody. A woda była zimna! (...) włożyła
raz i popatrzyła,

jak

mówili, że jak się Żydzi dowiedzieli, że to cudowna

to

Zyd, to mi się zdaje, jak to się mówi „Boi się jak Zyd święco­

trzeci, wyjena, to cał­

nej wody"(w. 2.3, s. 1). Nastąpiło tu znamienne przekrę­
cenie przysłowia, b o w i e m w oryginalnej wersji to prze­

(w. 2 . 1 , s. 2 ) .

cież diabeł b o i się święconej wody, a nie Z y d . Poza t y m
akurat w judaizmie woda ma bardzo istotne znaczenie

76-letnia kobieta z Przylasku wspomina: Było to takie,
to się kołtun nazywało,

bo

drugi

kowicie te wszystkie strupy zeszły do czystej skóry i poka­
zała łudziom

woda,

to chodzili się myć. Ale mi to tam się nie chce wierzyć,

symboliczne i k u l t u r o w e , jest więc wielce prawdopo-

to się uwiło na pół głowy, to tego nie

183

�Karolina Siemion » WODA CUDOWNA I WODA ZWYCZAJNA

dobne, że Żydzi przyjeżdżali do źródła w Klimkówce.

pomyśleć, że przyjdzie ktoś' drugi i będzie to pil (...) i po-

N a t o m i a s t w Przylasku, na to samo pytanie, uzyskałami
zgoła inną odpowiedź: Zaraz opowiem pani o Żydach, jak

myślała,

to M a t k a Boska objawiła
pan, a połowę

Połowę łasu miał!

się na pańskim.

Zyd. M a t k a Boska objawiła

a nie na żydowskim.

dówka została uzdrowiono!

(w. 2.2, s. 1).

Symbolika kropli wody

się na pańskim,

Nareszcie jeździł Zyd z Żydówką,

ła chora, nie widziała na oczy, dowiedział

że zrobi drugie źródełko

by­

Szczególnego kulturowego znaczenia nabrały okre­

się o źródle i Ży­

ślenia bardzo małych ilości wody - kropla, k a p k a . . . . jak

Tak Zyd chciał budować

klasz­

zabraknie wody święconej

w domu, to zawsze można

tor, tak klasztor! Bo doznał cudu. A pan ani mu ziemi nie

sąsiada

bo to jest symboliczne

sprzedał,

s. 3 ) . W W i e l k i Piątek rano dolewano do kąpieli tro­

ani budować

nie pozwolił.

1 tak zostało

zbudowa­

li kaplicę i tak zostało do dziś (w. 2 . 1 , s. 3 ) .

kropelkę

pożyczyć,

od

(w. 2.3,

chę wody zaczerpniętej przed świtem, żeby ... zdrowym
być, żeby bulaków

nie było (rozm. 1.19). Jeden tu jeździł

wody ze źródełka łączy sie z jego zniknięciem, wyschnię­

beczką po cudowną

wodę i dziecko kąpali. My to się nawet

ciem lub przeniesieniem się źródła w inne miejsce

śmiali, bo przecież to nawet kropelkę wody wiać i już jest.

Często jednak korzystanie przez Żydów z cudowneji

A on jeździł beczką,

Zniknięcia źródeł

miało i wyzdrowiało

bo to dziecko strupy po sobie

jakieś

(w. 2.3, s. 1).

Objawienia na wodzie

Zdarza się, że woda w źródełku ginie, studnia z po­

mocną wodą wysycha. Tłumaczenie, że żyła wodnai
zmieniła swój bieg, nie przekonuje ludzi, doszukują się:
o n i głębszych przyczyn. Najczęściej znajdują je w czyjejśi
winie, przestępstwie. W o d a przejawia zachowania ludz­

brzmi - kaplica „Objawień M a t k i Boskiej na Wodzie".

kie - gniewa się tak, jak to robi obrażony człowiek. Czę­

Opisy tychże objawień można odnaleźć w kościelnej

Potocznie ludzie mówią - kaplica „Na Wodzie", czy
w skrócie - Kaplica W o d n a , natomiast pełna nazwa

sto okazywało się, że ktoś użył wody do wyleczenia zwie­

„Księdze łask i uzdrowień". Pan Ryszard z Łodzi po trzy­

rzęcia, tymczasem woda tylko dla ludzi była przeznaczo­

dziestu latach postanowił opisać to, czego doświadczył

na. Częste są też opowiadania o Żydach, którzy zbezcze­

w dzieciństwie, będąc na wakacjach w Krasnobrodzie:

ścili cudowną wodę kąpiąc się w niej (Kotula 1974, s.

„... w lipcu 1956 r. pojechałem

84). Tak n p . jak w legendzie o cudownej „Studzionce"

Krasnobrodu

jako 14-letni chłopak

do

(...) wokół kaplicy było zebranych dużo ludzi,

we Wrześni, przejeżdżał tędy handlarz, niechrześcijanin,

zaciekawiony zbliżyłem się do źródła (...) usłyszałem, jak lu­

i zapragnął

cudownej wody uzdrowić swego śle­

dzie mówili o widzeniu na wodzie, więc i ja zacząłem

mu oczy i wówczas

trzeć (...) oczom moim ukazał

za pomocą

pego konia. Przemył

koń

wzrok, ale woda w studzience straciła cudowne

odzyskał\
właściwo­

Pana Jezusa Frasobłiwego

się na kamieniu

(...) była to postać wyraźna,

ści. ( M a l a k 1987, s. 90). Podobne historie można usły­

koniecznego domy słania się kogo przedstawia

szeć dziś na U k r a i n i e : Koło nas je kiemica, to dawno, to'
1 jak ona szia do tej kiemicy, toi

dziewczynkę,

tak ślady robili się na kamieniu (...) 1 ta woda była pomoc­

dy kamień

na, kto byl chory pil, obmywał

Zniknął. Po ponownym

się Matka Boska objawiła.

ludzie zaczęli chudobę...
sprzeciwiła

się i ona pomagała.

A potem

Ślepych koni wiść, napawać.

ta woda, wysechła.

1 się•
1 wtedy nawet wlewali w te

пек przypominał

pa-

wizerunek

grafikę

(...)

(...) ktoś z patrzących

bez

wizerupoprosił

aby weszła do wody i uniosła ten kamyk, kie­
znalazł się nad powierzchnią

wody,

wizerunek

zanurzeniu go w wodzie, znów się

pojawiła postać. W innym miejscu mówiono, że widać M a t ­
kę Boską

Częstochowską.

W podłodze

kaplicy byl

otwór,

ślady, gdzie Matka Boska szła, ak nie pomagało (w. 4-6, s.

spojrzałem przez niego i ujrzałem wizerunek Jasnogórskiej

2). W kronice kościółka św. Krzyża w Klimkówce moż­

Pani na kamieniu... Natomiast pan Władysław twierdzi:

na przeczytać podania, które do dziś są żywe w pamięci

... Matka Boska miała się ponoć objawić,

mieszkańców wsi. Jedna ze staruszek opowiedziała m i

widział (...) ja miałem wtedy osiem czy dziewięć łat, chodzi­

historię, jak to ... Żydzi dowiedzieli się, że to cudowna

wo­

li, baby krzyczeli:

da i chodziłi sie nawet myć (...) no i ta woda wyschła,

tak­

(rozm.

aleja tam nic nie

Oj! Tam, jest! Tam na kamieniu!

1.4). Podobnego

zdania jest pani A n n a :

..."
Ja

że jak teraz jest uliwa i pełno wody najdzie, to za parę mi­

wiem... ludzie to tak mówili, że cud był, że Matka Boska się

nut nie ma nic. 1 ukazała się tam wyżej. No więc tam ludzie

objawiło,

zaczęli chodzić

obserwował,

(...) i ten sąsiad zaniechał

to źródełko,

na jego polu było, deptali mu zasiewy (...) 1 on
Śniło mu się, że jak to źródełko

bo toi
ociemniał.

oczyści, że wzrok dostanie,

oblepiona strasznie samymi
zginęło i

na krzyżu! Ooo! różaniec!",

strupai
objawiło

się tam na dole (...) no bo wie pani, jak ona już tam
szła i była taka obstrupiala,

krzyczeli:

„O babciu!

chodził,
chodziłam,
Matka

mają kształty i takie zardze­

wiałe różne żyłki (...) „Ooo! Matka Boska! Oj! Pan Jezus

Inaczej argumentuje zniknięcie źródełka kobieta ze
Żydówka

ale nic... Ludzie

myki w wodzie to różnorodne

wsi W r o c a n k a . W s p o m i n a opowiadanie swojej m a t k i :
... przyszła

Ksiądz

ale nic tam nie widział (•••) Ja tam

Boska, Matka Boska, tam na wodzie!" ale wie pani, te ka­

no i tak sie stało. (w. 2.3, s. 1).

mi[...J weszła do tego źródła i źródełko

patrzyłam,

że to, ale księża nie potwierdzili.

we­

Eee! ludzie! - myślę, czasem

dzieją się cuda naoczne, ale po co tak zmyślać! Przecie mamy mszę codziennie mamy i codziennie Pana Jezusa w chle­
bie i winie, to po co tu szukać nie wiadomo czego? (rozm.
1.10). Natomiast pani Teresa zgoła inaczej zapatruje się

to św. Rozalia mogła sobie tak

184

�Karolina Siemion * WODA CUDOWNA I WODA ZWYCZAJNA

wie,

było idealne, ciągłe, niczym nie zmącone, np. budowa

Matka Boska kocha ubóstwo, a w tej chwili, to tego ubó­

na ten temat, mówi scenicznym szeptem: ... każdy

cetkwi wotywnej w jedną noc, czy tzeźbienie figur przed-

stwa nasze księża nie majo i więc prawdę

sobie mówmy, że:

stawiających świętych z jednego kawałka drewna, i t p .

Boskai

O t o jeden z opisów tej cetemonii: ... w Wielgi Piątek do

dzie­

dziś czerpiemy wodę (...) kiedyś to było ważne, kto pierwszy,

tego ubóstwa nie та! I nie wiem, czy księżom Matka
objawia (...) Matka

Boska się objawia się ubogkm,

ciom, sierotom, wdowom, taka je prawda (...) kiedy byli te:

dziś, to byle do świtu (...) to się nazywało

objawienia, ja miałam szesnaście

woda". Stało się kołem tuż przed dwunastą

objawienia

(...) Codziennie

ślę, może co zobaczę

lat, cały miesiąc były takie:

do kaplicy wstępowałam,

(...) Jeden mężczyzna

Matkę Boske Niepokalaną

z piasku usypaną

my­

czasy stalinowskie,

domu zaniesie, bo to woda od wrzodów. Moje wnuki, to mó­

(...)

koleżan­

wią na to woda święcona

innej'

objawienie

„Rozstrzelajcie!

żywą Matkę Boske.'", po trzech dniach

Jai

i bioro do Lublina (...) dziś trochę

się bierze i dolewa rano w Wielki Piątek do kąpieli, do wan­
ny, przed kościołem.

za to aresztowali, to bylii

a ona powiedziała:

wodę i do

pokazał,

święty Antoni. Cuda te potem minęli i nastąpiło

widziałam

by kto pierwszy zaczerpnie jednym czerpnięciem

mi

ce to objawił się duży czarny krzyż na takich głazach,
główne Matki Bożej, ale Zubową

„nienadpoczęta
wkoło wody, że­

Kiedyś to myło się tą wodą,

rodzice budzili i kazali się myć lodowatą

pamiętam,

wodą - twarz, ręce,
(rozm.

szyję, nogi, żeby zdrowym być, żeby nie było bulaków

1.19). W i a r a w szczegć&gt;lne działanie „wody nienapoczę-

wypuści­

li ją z aresztu... (rozm. 1.20).

tej" było szeroko rozpowszechnione głównie we wschod­
niej Polsce. Była to woda, któtej n i k t jeszcze tego dnia

Woda nienadpoczęta

z krynicy nie czerpał (SSiSL 1999, s. 277), dlatego waż­
ne było, aby nabtać jej zaraz po północy. O wodzie nienapoczętej pisał także Eliade, ptzypisując jej znaczącą

Sakralne, lecznicze i magiczne działanie wody źródla­
nej zwiększa się w określonym czasie, tzn. w okresie wiel­
kanocnym, Bożego Narodzenia, w N o w y Rok, w d n i ui

rolę w większości czarów i zabiegów znachorskich. N i e -

podlegał określonemu

w p e w n y m sensie odtwatza akt stwotzenia. Woda

napoczęta, niesprofanowana, koncentruje w sobie za-

św. Jana, a także w d n i u Trzech Króli. Czas bowiemL
Podstawowe

podziałowi i wartościowaniu.
cyklu rocznegoi

wchłania w siebie chorobę dzięki swojej zdolności asymi-

znaczenie dla zróżnicowania

mial kalendarz solarny, a więc wszelkie przełomowe
ty pozornego ruchu Słońca i związanej

rodkowe i twórcze wartości wody pierwotnej, lecząc,

lowania i rozkładania f o r m istnienia (por. Eliade 1997).

momen­

z nim długości dnia

Woda święcona

i nocy (Tomicki 1981, s. 139). Najważniejsza była W i e l ­
kanoc, związana z wiosennym zrównaniem dnia i nocy,
a także z początkiem cyklu wegetacyjnego w przyrodzie,

Powszechnie uttwaliło się przekonanie, że woda ze

następnie Boże Narodzenie - przesilenie zimowe i N o w y

świętych, c u d o w n y c h źródeł ma taką samą moc sakra-

Rok. Zwyczaje i praktyki, w których istotną rolę odgry­

lizującą jak woda święcona w kościele ptzez księdza

wała woda, często wiązały się z d n i e m św. Jana, 24 V I ,

(Majet-Batanowska 1991, s. 19). Ptzechowuje się ją

d n i e m ptzesilenia letniego i jednocześnie d n i e m prasta­

w specjalnych buteleczkach, aby w razie potrzeby po­

rego k u l t u wody i ognia - Sobótki. Ważnym dniem,

kropić nią chorego, umierającego, czy też d o m , zagro-

a tak naptawdę nocą, jest noc z Wielkiego Czwartku nai
W i e l k i Piątek. Woda tego dnia ma wymiat symboliczny,

dę, pole. Zabieg ten chronił przed wpływami złego, wy­
znaczał granicę, poza którą złe nie miało dostępu. Kie­

a to za sptawą Ostatniej Wieczetzy, kiedy to Jezus umy­

dy pytałam się o różnice pomiędzy wodą cudowną

wa nogi apostołom, aby przekroczyli bramy nieba. Ger­

a święconą, odpowiadano m i , że to jest chyba

lich, opisując obyczaje na Słąsku, przytacza wierzenia l u ­

inaczej, woda święcona

dzi, iż przekroczenie Cedronu przez Pana Jezusa powo­

Wielką

dowało, że woda w rzekach nabierała niezwykłej siły.

czas oni napełniają,

W efekcie chodzono do wody, aby tę moc pozyskać. O t oi

wychodziło

fragment relacji z K a t o w i c : . . . A wszystko bez to, że przecz[
jak Jezusa wiedli na sąd to przez rzeka przechodził, i dez to,

świętego wodą święconą.
wypędzali,

Że to sie dziolo w Wielki Czwartek to tyz ta woda ino w tym

skowa. .. Matka Boska specjalnie ją poświęciła

czasie jest dobro na niekere choróbska

(Gerłich 1995, 170).

Sobotę,

troszeczkę

to jest poprostu ta, którą święcą

to jest normalna woda z kranu, co

na
jakiś

można wziąć z zakrystii. Kiedyś to nie

się z domu zanim się nie zrobiło znaku

krzyża

Bydło jak pierwszy raz na

to też kropili. A woda ze źródełka jest

wiosnę

uzdrowi­

(w. 3 . 1 , s. 9 ) .

Czy ma pani u siebie w d o m u wodę święconą? Woda

W Krasnobrodzie ludzie zbierają się w nocy nad źródeł­

święcona

kiem, kiedyś było w zwyczaju, że ustawiano się w kręgu,

czy trzeba coś poświęcić.

wokół wody i każdy trzymał swój garnuszek w ręku.

umrze (...) Na wsi takie z dawna przyzwyczajenia,

że jak

Z niecierpliwością wyczekiwano północy, wodę należałoi
zaczerpnąć dokładnie o dwunastej, ważne też było, k t oi

się na strych coś tam woziło,

sianem

jako pierwszy w d a n y m roku nabrał wody, bowiem to za­

ra, że woda daje ci bezpieczeństwo,

pewniało m u powodzenie na cały rok. N i e mniej istotne

wszyscy byli zgodni co do tego, że wodę cudowną moż­

było przeświadczenie, aby nabrać wody za jednym razem

na stosować zamiennie ze święconą. Można nią święcić

i jednym zaczerpnięciem donieść do d o m u . Jest to typo­

mieszkanie czy chotego. N i e trzeba wody cudownej

we dla wierzeń ludowych, aby to, co związane z sacrum,

święcić, b o w i e m sama w sobie jest ona święta.

w domu zawsze powinna być, bo czy kto chory,
Bo to jest wieś, to jak ktoś nagle
to ja zawsze przed

kropiła strych, żeby się siano nie zapaliło. Ta woda, ta wia­

185

(w. 2.3, s. 4 ) . Jednak

�Karolina Sienuon • WODA CUDOWNA I WODA ZWYCZAJNA
1.6.
1.7.
1.8.
1.9.
1.10.
1.11.
1.12.
1.13.
1.14.
1.15.
1.16.
1.17.
1.18.
1.19.
1.20.
1.21.

Podczas prowadzenia badań udało m i się zauważyć
i w miarę możliwości opisać wiele interesujących zja­
wisk k u l t u r y l u d o w e j .
Reasumując, należy raz jeszcze podkreślić, iż we­
dług wierzeń c u d o w n e źródło pojawia się nagle, w y tryskuje z ziemi za sprawą osoby świętej. Bardzo czę­
sto łączy się to z o b j a w i e n i e m M a t k i Boskiej czy też
i n n e g o świętego, który później staje się p a t r o n e m źró­
dła. To o d niego woda czerpie swoją moc uzdrawiają­
cą, a także o d samego miejsca objawienia i przebywa­
nia świętych czy błogosławionych. M o c ta jest trwała,
chyba że ktoś zbezcześci wodę. Źródlana w o d a oprócz
tego, że leczy, m a c u d o w n e właściwości: zawsze jest
świeża, czysta, k l a r o w n a bez względu na to, jak długo

К, 1. ok. 45, Szur, 11.04.99, K. S.
К, 1. 87, Szur, 11.04.99, K. S.
M , 1. ok. 45, Szur, 11.04.99, K. S.
M , 1. ok. 50, Szur, 11.04.99, K. S.
K, 1.85, Szur, 11.04.99, K . S .
К, 1. ok. 50, H u t k i , 12.04.99, K. S.
К, 1. 52, H u t k i , 12.04.99, K . S .
К, 1. ok. 80, H u t k i , 12.04.99, K. S.
К, 1. ok. 55, H u t k i , 12.04.99, K . S .
M , 1. 80, Kaczórki, 12.04.99, K. S.
К, 1. ok. 50, Grabnik, 13.04.99, K. S.
M , 1. ok. 60, Grabnik, 13.04.99, K. S.
M , 1. ok. 45, Zagóra, 13.04.99, K. S.
К, 1. ok. 80, Majdan Wielki, 13.04.99, K. S.
К, 1. ok. 65, Krasnobród, 13.04-99, K. S.
M , I. ok. 60, Krasnobród, 13.04-99, K. S.

Wywiady:
2.1
К, 1. 76, Przylasek, 28.09.99, K. S.
2.2
К, 1. 63, Wrocanka, 30.09.99, K. S.
2.3
К, 1. 81, Klimkówka, 30.09.99, K. S.
3.1
К, 1. 66, Gietrzwałd, 12.11.99, K. S.
К, 1. 65, Dębowiec, 04-11.99, wywiad Marty Swierczewskiej
4.1
К, 1. 70, Hyżne, 15.06.99, wywiad Marty Swierczewskiej
4.2
К, 1. 60, Hyżne, 15.06.99, wywiad Marty Swierczewskiej
4.3
К, 1. 87, Niwiska, 12.11.99, wywiad Joanny Flasińskiej
4.4
К, 1. 8 1 , Oleszkowcc, Ukraina, 07.11.99, wywiad Karola
4.5
Kurowskiego
4.6
К, 1. 81, Oleszkowcc, Ukraina, 10.11.99, wywiad Karola
Kurowskiego

się j ą przechowuje. Jeśli człowiek chce zostać uzdro­
wiony, musi w to bardzo gorąco wierzyć, jest to w a r u ­
n e k konieczny, podkreślany przez wszystkich m o i c h
respondentów. N i e sama w o d a leczy, ale właśnie w i a ­
ra w jej uzdrawiającą m o c . Sakralne, lecznicze i ma­
giczne działanie w o d y źródlanej zwiększa się w o k r e ­
ślonym czasie, przede wszystkim w okresie w i e l k a n o c ­
n y m - ważnym d n i e m jest W i e l k i Piątek. D o dziś
w niektórych rejonach Polski p r a k t y k o w a n y jest zwy­
czaj czerpania wody ze źródła o północy lub przed świ­
t e m . Jest to tzw. w o d a nienapoczęta, czyli taka, której
n i k t tego d n i a nie czerpał, przez co m a ona szczegól­

Cudowne źródełka

ne właściwości.

w Polsce południowo-wschodniej.

Temat dotyczący cudownej wody jest bardzo szero­
k i , przez co t r u d n o jest zbadać, w tak krótkim czasie
(pół r o k u ) , wszystkie jego aspekty. Dlatego wybrałam
te, któte wydawały m i się najistotniejsze i najciekaw­

Radecznica®

sze, chociaż zdaję sobie sprawę, że można opracować
t e n temat na wiele różnych sposobów. Najlepszym do­
w o d e m na to, jest praca mojej koleżanki -

Zamość

Л

• Krasnobród

/

Marty

Świerczewskiej, z grupy laboratoryjnej „Współczesne
wydarzenia c u d o w n e " . Wszystkich zainteresowanych

Rzeszów
•

odsyłam d o jej pracy o cudownej wodzie. Myślę, iż na­
sze prace, ukazując nieco o d m i e n n e podejście d o te­

Przylasek*

m a t u i i n n y sposób opracowania, wzajemnie bardzo

"Borek Stary
©Hyżne

Krosno
тDębowice*
^, u
^ ^
® Wola Komborska //
• Wrocanka
/
•Dukla m Klimówka

dobrze się uzupełniają.

Przypisy
1

W zapisie 1.1. pierwsza jedynka oznacza, że jest to wywiad
z pierwszego wyjazdu terenowgo, a np. 2.1. będzie oznaczało
drugi wyjazd i t d . Natomiast druga cyfra to kolejny numer wy­
wiadu.

Spis wywiadów i rozmów
Rozmowy: (wszystkie poniższe rozmowy zarcjstrowalam w okolicach
Krasnohrobu), [K = kobieta, M=mężczyzna]
1.1.
1.2.
1.3.
1.4.
1.5.

К, 1. ok. 60,
К, 1. ok. 50,
К, 1. ok. 70,
M , 1. ok. 60,
К, 1. ok. 60,

Bibliografia
B a r d a F.
1949

Domikanówka, 10.04.99, Karolina Siemion
Domikanówka, 10.04.99, K. S.
Klocowka, 10.04.99, K. S.
Niemirówek, 10.04.99, K. S.
Niemirówek, 10.04.99, K. S.

Święta Rozalia. Panna pustelnica, Wrocanka.

Belch M .
1995

Z dziejów sanktuarium w Borku Starym, Tyczyn.

Biegeleisen H .
1929
Lecznictwo ludu polskiego, Kraków.

186

\

•

�Karolina Siemion • WODA CUDOWNA I WODA ZWYCZAJNA

C h e l i n i J., B r a n t h o m m e H .

ks. M a l a k F.

1996

1987

Boże drogi, Warszawa.

C r u z J.
1995

MśR

Cudowne wizerunki N. M. E, Gdańsk.

1998

Czapliński K.
1999

1967

1977

Sacrum, mit, historia, Warszawa.

1994

Sanktuarium Matki Bożej w Gietrzwałdzie,

1994

hosiery do Gietrzwładu, „Studia Warmińskie", t. 14, s. 98-113

ks. R u s e c k i M .

Encyklopedia kościelna, c. 32, Ptock.

Forstner D.

1996

1990

ks. S a t n a W.

Świat symboliki chrześcijańskiej, Warszawa.

Cud w chrześcijaństwie,

G a w e l e k F.

1995

1911

S o s z y ń s k a J.

Palma, jajko i śmigus w praktykach wielkanocnych ludu polskiego,
„Lud", t. 17, s. 15-39

Gerlichowie H . i M . G.

1999

1995

SSiSL

Sacrum, rodzina, tradycja. Świętowanie roku kościelnego w tra­

dycyjnej kulturze plebejsko-miejskiej Górnego Shfska, Katowice.
G o r d o n S.
1998

1999

Maryjnym szlakiem, Tarnów.

H e m k a A . , O l ę d z k i J.
1990

1975

Wrażliwość mirakulama, „Polska Sztuka Ludowa", R. 44,

Opis powiatu jasielskiego, Jasio.

Do Ciebie Matko idziemy. Sanktuaria maryjne w Polsce, Gdańsk.

Słownik stereotypów i symbołi ludowych, ted. J. Bartmiński,

Drzewo życiii. Ludowa wizja świata i człowieka, Warszawa.

T o m i c k i R.

nr 1, s. 8-14
Jackowski A .
1998

1981

Religijność ludowa, [w: ] Etnografia Polski. Przemiany kultury
ludowej, Wrocław, t. 2, s. 29-70

Pielgrzymowanie, Warszawa.

Tylkowa D.

K o p a l i ń s k i W.

1978

1985

Kraków.
Tylkowa D.

Słownik mitów i tradycji kultury, Warszawa.

1983

K o p a l i ń s k i W.
1991

Słownik symboli, Warszawa.

Po Rzeszowskim Podgórzu błądząc, Kraków,

1998

Lecznicze źródełku w miejscach sakralnych, Kraków. Wiśniewski M .

1912

Lecznicze kąpiele i wody mineralne, Kraków.

W o ź n y J.
1996

Symbolika wody w pradziejach Polski, Bydgoszcz.

ks. Z a l e s k i W.
1989

Majer-Baranowska U.

Rok kościelny, Warszawa.

ZdPtK

Dualizm religijny w ludowych wierzeniach o pochodzeniu wody,

1984

[w: ] Folklor, sacrum, religia, Wroclaw, s. 115-127
M a j e r - B a r a n o w s k a L).
191 1

Rola wody w wierzeniach i praktykach magicznych, „Rocznik

Wiśniewski M .

ks. Kulczycki W.
1932-1960 Kronika Kościółka św. Krzyża, Klimkówka.
v a n der Lee u w G .
1978
Fenomenologia religii, Warszawa.
1995

Zdobywanie i użytkowanie wody na wsiach Beskidu Śląskiego,

Muzeum Etnograficznego w Krakowie", s. 84-89

K o t u l a F.
1974

Lublin,

t. 1, Lublin.
S t e w a t d J.
1993
Woda życia i śmierci, Warszawa.
S w i e y k o w s k i E.
1997
Monografia Dukli, Rzeszów.
T o m i c c y J. i R.

Księga cudów, Watszawa.

ks. Góral K .
1996

Olsztyn,

ks. P i w o w a r s k i W.

Traktat o historii religii. Warszawa.

EK
1913

Ofojuu-ietuu Matki Boskiej UJ Gietrzwałdzie, „Studia Warmińskie",

t. 14, s. 3-35.
ks. R o s l a n J.

Eliade M .
1997

Kultura ludowa Słowian, t. 2

bp O b l ą k J.

Dukla. Sanktuarium św. Jana, Wrocław.

Eliade M .
1995

Miejsca święte Rzeczypospolitej, red. A . Jackowski, Kraków.

Moszyński K.

Sanktuaria w Polsce, Warszawa.

Dukla...
1999

Radiestezja i zdrowie, Tyczyn.

Z dawna Polski tyś Królową. Przewodnik po sanktuariach ma­
ryjnych, Szymanów.

Świętość źródła w polskiej kulturze ludowej, „Twórczość Ludo­
wa", Lublin, t. 2, s. 17-20

187

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6411" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6391">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/732646cb18037a286c2cacbe0dc8dd6c.pdf</src>
        <authentication>9930318b62f61e33838ad3f5f1de7fda</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76392">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5100</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76393">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76394">
                <text>2004</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76395">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4732</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76396">
                <text>Wódz jako funkcjonariusz / LUD 2004 t.88</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76397">
                <text>LUD 2004 t.88, s.219-236</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76398">
                <text>Vorbrich, Ryszard</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76399">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76400">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76401">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76402">
                <text>Lud, t. 88, 2004

RYSZARD VORBRICH
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza
Poznań

WÓDZ JAKO FUNKCJONARIUSZ.
DESPOTYZM ZDECENTRALIZOWANY
W SPOŁECZEŃSTWIE
POSTPLEMIENNYM KAMERUNUl
Życie społeczne i polityczne w A:fiyce odznacza się wyraźną obecnością tradycyjnych - definiowanych jako plemienne - elementów wizji świata (tradycyjnych wierzeń, koncepcji roli jednostki i rodziny) i związanych z nią praktyk (np.
form lojalności, czarów). Równie czytelnajest tam obecność struktur plemiennych
w instytucjach państwa, w strukturach "społeczeństwa obywatelskiego", a także
w instytucjach władzy samorządowe Y Przy opisie realiów a:fiykańskich pomocne
może zatem okazać się zastosowanie pojęcia "społeczeństwa postplemiennego".
Dla celów operacyjnych, jako "społeczeństwo postplemienne" określam społeczeństwo, w którym elementy kultury i struktury typowe dla społeczeństwa plemiennego, takie jak: tradycyjne źródła prestiżu (wynikające z relacji starszeństwa),
kolektywizm, przewaga związków krwi nad związkami dowolnymi, dominacja postaw etnocentrycznych, koncentracja ról społecznych u tych samych osób lub instytucji, itp. (Lewis, 1964) - dość przypadkowo przemieszano z instytucjami
izasadami importowanymi z zachodniego kręgu kulturowego: koncepcją narodu,
organizacją społeczną opartą na dominacji związków dowolnych, parlamentaryzmem i wzorami sukcesu osobistego opartymi na wykształceniu lub pozycji w strukturach państwowych oraz postawami indywidualistycznymi, wyrażającymi się
w konsumpcjonizmie.
Przyjęta definicja wydaje się szczególnie adekwatna w stosunku do współczesnych społeczeństw Afryki i to nie tylko jej warstw "wieśniaczych", lecz także
w stosunku do a:fiykańskich elit politycznych. Zwłaszcza w tym ostatnim kontekście zaproponowana konceptualizacja "plemienności" może okazać się pomocna
w opisaniu i wyjaśnieniu współczesnej sytuacji społecznej, ekonomicznej i politycznej "Czarnego Lądu". Typowo "plemienne" kategorie organizacji społecznej -

I Artykuł
prezentuje wstępnie wyniki projektu badawczego "Społeczeństwo postplemienne
w Afryce. Stare i nowe elity a budowa społeczeństwa narodowego i obywatelskiego w Kamerunie"
(nr 2 HOlH 024 22).

�220

Ryszard Vorbrich

takie jak tytułowy "wódz" - odgrywają tu bowiem ciągle jeszcze istotną rolę
w życiu społecznym i politycznym.
W kontekście obecnej sytuacji politycznej, a zwłaszcza ekonomicznej Afryki,
w literaturze afrykanistycznej szersze zastosowanie znajduje koncepcja społeczeństwa, a zwłaszcza państwa "postkolonialnego" (Cooper, 2002; Mamdani, 1996).
Rzeczywiście, obecny obraz społeczeństwa Afryki jest w dużej mierze rezultatem,
trwającej kilka pokoleń, zewnętrznej presji politycznej, ekonomicznej i kulturowej.
Sądzęjednak, iż przyjęcie w analizie współczesnej sytuacji Afryki "kolonializmu"
(cokolwiek będziemy pod nim rozumieli) -jako jedynego punktu odniesieniazawęża pole analizy i skierowuje ją na czynniki zewnętrzne, podczas gdy zwrócenie się ku "plemienności" kieruje analizę ku źródłom wewnętrznym, inaczej mówiąc ku istocie "afrykańskości" (cokolwiek będziemy pod nią rozumieli).
W takim ujęciu "społeczeństwo postplemienne" nie stanowi antytezy "społeczeństwa postkolonialnego", lecz kategorię równoległą, użyteczną w analizie podejmowanej z perspektywy antropologicznej, a nie politologicznej. Jako antropolog
koncentruję się bowiem na rodzimych źródłach afrykańskiej rzeczywistości społecznej. Przy analizie procesów i skutków zmian kulturowych uwzględniam j ednak
jako istotną zmienną także wpływ czynników zewnętrznych - struktur i norm
kulturowych zaszczepionych w Afryce w epoce kolonialnej.
Widoczne w Afryce zderzenie odmiennych systemów społecznych, filozofii, wizji
świata i koncepcji osoby ludzkiej doprowadziło do wyłonienia się instytucji, które
okazały się dysfunkcjonalne w świecie zdominowanym przez normy kulturowe (polityczne i ekonomiczne) ukształtowane w cywilizacji zachodniej.
Naświetlenie genezy współczesnej pozycji i roli społecznej wodzów - czemu
poświęcone jest niniejsze studium - może posłużyć także wskazaniu źródeł dysfunkcji niektórych afrykańskich instytucji życia publicznego. Dokonać tego można
poprzez zestawienie norm i instytucji importowanych z Europy w epoce kolonialnej
z ich afrykańskimi - postplemiennymi - odpowiednikami. Importowane instytucje -~- wbrew oczekiwaniom - nie zostały bowiem zaszczepione w formie wzorcowej, lecz uległy modyfIkacji, przystosowującej je do miejscowych kontekstów
kulturowych.
Historia kolonizacji europejskiej nie jest jedynie historią podboju i dominacji.
Wbrew utartym poglądom, społeczeństwa zdominowane przez system kolonialny
nie były bierne (to z perspektywy europejskiej aktywny był jedynie biały kolonizator), lecz w ramach procesu adaptacyjnego wykazywały znaczną dozę inicjatywy,
pozwalającej na przyswojenie innowacji kulturowych.
Konfrontacje rodzimych - afrykańskich - oraz importowanych (europejskiego pochodzenia) norm i instytucji zintegrowanych w ramach społeczeństwa post-

l Co przejawia się etnicyzacją polityki organizacji pozarządowych.

np. etnicznym wymiarem partii politycznych oraz

�Wódz jako funkcjonariusz. Despotyzm zdecentralizowany ...

221

plemiennego w Afryce przedstawiam głównie na przykładzie Kamerunu, państwa
stanowiącego pod wieloma względami "Afrykę w miniaturze"3.
Z punktu widzenia antropologii politycznej, historyczny proces zdominowania
Afryki przez europejskie mocarstwa kolonialne - zwany w pewnym uproszczeniu ,,kolonizacją" - polegał m.in. na wypracowaniu metod owej dominacji.
Filozofia kolonializmu wyrażała się w ideologicznie motywowanym imperatywie "cywilizowania". Filozofia ta wymagała wypracowania metod dominacji, dzięki którym Afrykanie nie czuliby się zniewalani, a przez to byli bardziej skorzy do
współpracy i podatni na "cywilizowanie" (Mamdani, 1996). Podstawowy problem
kolonizatorów sprowadzał się do pytania, czy Afrykanie mieli być europeizowani,
czy też tylko wprowadzani w krąg światowego (w praktyce europejskiego) systemu
gospodarczego. To drugie rozwiązanie zakładało pewne przekształcenia ustrojowe,
lecz nie musiało zakładać automatycznie istotnych zmian tożsamości kulturowej.
Pierwszy model nazywany jest dla uproszczenia (choć nie zawsze słusznie)
modelem francuskim, drugi model określa się mianem modelu brytyjskiego.
W wymiarze praktycznym: rozwiązanie pierwsze - sprowadza się do zasady rządów bezpośrednich, a rozwiązanie drugie - zasady rządów pośrednich.
Należy jednak podkreślić, iż władze kolonialne w Afryce odznaczały się znaczną dozą elastyczności, podyktowaną potrzebą legitymizacji swej władzy. Tam, gdzie
było to możliwe, przejmowały tradycyjne struktury władzy, poprzez ich akceptację
i akomodację, tam, gdzie ich brakło, kreowano klasę "wodzowską", poprzez desygnacjęjej członków z egalitarnego, zasadniczo tubylczego społeczeństwa plemiennego. Stąd w koloniach francuskich spotkać można było formy rządów pośrednich, a w imperium brytyjskim nie brakło przykładów modelowania tubylców na
wzór mieszkańców metropolii.
Wbrew sugestiom płynącym z nazwy, w obu systemach rządów kolonialnych
zakładano bowiem stworzenie klasy tubylczych pośredników, mających być
ogniwem administracji terenowej, a zarazem przekaźnikiem określonych treści
kulturowych. Nową klasę tworzyć mieli Afrykanie, którzy mogliby zastąpić białych na stanowiskach, na których z różnych powodów nie mogli oni właściwie
i efektywnie funkcjonować. W modelu "francuskim" nacisk położono na zmianę
świadomości kolonizowanych ludów. Służyły temu rozbudowane instytucje i programy edukacyjne manipulujące świadomością "tubylców" i zmierzające do ufor) Państwo to - o granicach "wykrojonych" w epoce kolonialnej przez Niemców - obejmuje
wszystkie (poza pustynią) strefy bioklimatyczne kontynentu, a także ponad 200 grup etnojęzykowych (od Arabów na północy do Pigmejów na południu), należących do niemal wszystkich afrykańskich rodzin lingwistycznych. Podział na Kamerun brytyjski i francuski nastąpił po pierwszej wojnie światowej, w wyniku której kolonie niemieckie (jako manadaty Ligii Narodów) przypadły aliantom. Dla tożsamości samych Kameruńczyków trzydziestoletnie panowanie niemieckie nie było jednak
okresem bez znaczenia, skoro po odzyskaniu niepodległości (1960-1961) zdecydowali się oni na
reunifikację w wymiarach przestrzennych zbliżonych do tych, jakie nadali temu krajowi Niemcy.
Dla uproszczenia, przy analizie wpływów wzorców europejskich na kondycję współczesnego społeczeństwa kameruńskiego, pomijam tu jednak okres panowania niemieckiego (1886-1916).

�Ryszard Vorbrich

222

mowania "czarnych Francuzów"4. Właściwemu kształtowaniu świadomości tradycyjnych elit afrykańskich służyły takie instytucje edukacyjne,jak wprowadzone
przez Brytyjczyków - Native Authority School (w Kamerunie brytyjskim) lub
tworzone przez Francuzów - les ecoles des notables (w Kamerunie francuskim).
Zagadnienie funkcji i zróżnicowanej fonny afrykańskich systemów edukacyjnych fonnujących nowe elity zasługuje na odrębne omówienie (Vorbrich, 2003).
W tym miejscu podkreślić jedynie należy, iż dzięki kolonialnym instytucjom edukacyjnym fizyczna dominacja nad przestrzenią uzupełniona została zdominowaniem
"tubylczych umysłów". Skala manipulowania świadomością członków nowej klasy społecznej, mających w założeniu przejąć część odpowiedzialności za rozwój
kolonii, była różna w poszczególnych koloniach afrykańskich. Nie była ona zaniedbywana w imperium brytyjskim, największa była jednak w koloniach francuskich
(w tym i w Kamerunie francuskim).
Stopień zdominowania kultury Kameruńczyków przez wzory i nonny europejskie w epoce kolonialnej najlepiej ilustrują pierwsze słowa Pieśni zbiórki, ułożonej
w 1929 roku przez uczniów szkoły elementarnej w miejscowości Fulasi (Kamerun
południowy). Z górą 30 lat później stała się ona hymnem narodowym niepodległegopaństwa:

o Kamerunie!

Kolebko naszych przodków
niegdyś żyjących w barbarzyństwie.
Jak słońce wschodzące z wolna
iTy wydobywasz się z dzikości (Encyclopedie ..., 1965, s. 32)5

Z dzisiejszego punktu widzenia system oświaty, deprecjonujący rodzime wartości, oceniany jest (nie tylko przez Afrykanów) jako przejaw kulturowego imperializmu, służący stworzeniu optymalnych warunków dla maksymalizacji eksploatacji
ekonomicznej. Z perspektywy ideologów kolonizacji traktowany był jednak jako
ważny instrument służący otwarciu społeczności plemiennych i zapoczątkowaniu
procesu budowy społeczeństwa typu narodowego (Kilson, 1966). Ufonnowana
4 Problem
asymilowania Afrykanów do kultury kolonizatorów był przedmiotem wielu analiz
(Cooper, 2002; Manning, 1999; Vaillant, 1990). O skali manipulacji tożsamością w afrykańskich
szkołach świadczy treść programów nauczania, które kazały czarnym uczniom recytować "czytanki" swych francuskich rówieśników - Nasi przodkowie Galowie ... Konsekwencje rozdarcia tożsamości, wynikającego z dominacji obcych wzorów kulturowych, najlepiej opisał Henri Lopes - pisarz kongolański, były wicedyrektor UNESCO i obecny ambasador Konga w Paryżu w znanej książce:
Ma grand-mere bantoue et mes ancetres les Gaulois, Paris 2003.
5 Tekst pierwszej zwrotki hymnu zmieniono w latach 70. Obecnie brzmi ona następująco:

O Kamerunie! Kolebko naszych przodków
Idź, wstań i zazdrośnie strzeż swej niepodległości.
Jak słońce twój sztandar musi być dumny,
Płonący symbol wiary i jedności.

�Wódz jako funkcjonariusz.

Despotyzm zdecentralizowany ...

223

procesie socjalizacji wyedukowana klasa tubylczych pośredników dała początek nowej afrykańskiej elicie politycznej, która w połowie ubiegłego wiekuw epoce nasilonej dekolonizacji - zastąpiła (z różnym powodzeniem) Europejczyków w importowanych instytucjach życia politycznego, gospodarczego i kulturalnego. W nowej sytuacji znalazła się także stara elita - wywodząca się ze struktur
plemiennych. Należała ona bowiem do innego świata, nie przystającego do zasad
funkcjonowania nowoczesnego społeczeństwa typu narodowego. Obie kategorie
elit afrykańskich znalazły jednak swoje miejsce w strukturach kolonialnego, a następnie niepodległego państwa afrykańskiego. Zależnie od dalekosiężnych celów
kolonizacji, w każdym z obu zasadniczych modeli rządów kolonialnych przyjęto
bowiem odmienne zasady definiowania i formowania tubylczej klasy pośredW

ników.
O ile system rządów bezpośrednich koncentrował się na wyłonieniu oraz wyedukowaniu (od podstaw) zupełnie nowej warstwy społecznej, to system rządów
pośrednich skupiał się na wytypowaniu pośredników wśród zastanych struktur
i elit społecznych oraz ewentualnym ich odpowiednim uformowaniu .
. Mówiąc o strukturach władzy w afrykańskim państwie kolonialnym, należy pamiętać jednak, iż funkcjonowało ono w ramach ideologii rasistowskiej (nawet jeśli
maskowano ją kryteriami kulturowymi - najlapidamiej ujętymi w dewizie Cecila
Rhodesa: "Równe prawa dla wszystkich cywilizowanych ludzi" (Mamdani, 1996).
Segregacja rasowa lub kulturowa mogła przybierać dwie formy: "segregacji terytorialnej" (dominującej np. w RPA) lub "segregacji instytucjonalnej". Na tej ostatniej zasadzie segregacji oparto ideę rządów pośrednich.
W tym kontekście państwo kolonialne w Afryce było przede wszystkim protektorem społeczności kolonów. W zasadzie tylko oni posiadali pełnię praw obywatelskich - prawo do obecności w przestrzeni publicznej (prawa wyborcze, prawa do
stowarzyszeń) oraz wolność słowa itp. Afrykanów (poza nielicznymi wyjątkami)6
podzielono na dwie grupy - Natives - "Tubylców" i Tribe-peoples - "członków wspólnot plemiennych".
Ci pierwsi żyli na obszarach zurbanizowanych lub wiejskich zdetrybalizowanych (np. na plantacjach).
Byli oni zawieszeni
w próżni prawnej z definicji nie byli obywatelami, lecz poddanymi. Mogli ubiegać się o status obywatela po spełnieniu wygórowanych wymogów natury majątkowej Gako posesjonaci
- płatnicy podatku od nieruchomości) i edukacyjnej (jako piśmienni - po zdaniu
"egzaminu obywatelskiego") - z czasem stworzyli oni klasę evolues. Ci drudzy
- żyjący nadal w strukturach plemiennych - mieli zapewnioną pewną autono-

6 Np. we francuskiej Afryce jedynie czarni mieszkańcy kilku enklaw naj starszych kolonii
powstałych przed 1890 r. (communes de plein exercice): Sto Louis, Rufisque, Goree i Dakaruposiadali prawa obywatelskie zastrzeżone z reguły dla białych - nabywali z urodzenia status citoyensfranr;ais. Pozostali Afykanie posiadali jedynie status "francuskich poddanych", sujetsfranr;ais
(indigenat).

�224

Ryszard Yorbrich

mię prawną (podlegali z definicji prawu plemiennemu), a zarazem jeszcze trudniejszą drogę do uzyskania praw obywatelskich. Jeśli uwzględnimy, że evolue znaczy
tyle co ,,ktoś rozwinięty", łatwiej zrozumiemy stosunek Europejczyków do Afiykanów nie zaliczanych do tej pierwszej kategorii. Dla administracji kolonialnej stali
oni na zbyt "niskim szczeblu rozwoju", aby mogli być traktowani jako w pełni świadomi obywatele. W ówczesnym kontekście sytuacji społecznej Afryki, nadanie
wspólnotom plemiennym autonomii prawnej oraz instytucjonalizację wodzów plemiennych można uznać zatem za próbę włączenia społeczności plemiennych do
państwa kolonialnego.
Z drugiej strony, akceptując bądź kreując wodzów, władza kolonialna zgadzała
się de facto i de jure na stworzenie lub utrwalenie wśród tribe peoples podziału
na grupy ludności o nierównym statusie prawnym, na nielicznych "panujących"
członków wspólnot plemiennych - dopuszczonych do kręgu "władzy" i całą resztę "poddanych" - pozbawionych znacznej części swych praw obywatelskich.
Ograniczając "tubylcom" i tribe peoples zakres praw obywatelskich, państwo
kolonialne ustawiło się w pozycji oświeconego despoty, który decydował, co jest
dobre dla poddanych.
Różnica między państwem kolonialnym stosującym rządy bezpośrednie a kolonią, w której przyjęto model rządów pośrednich (w Kamerunie oba modele rządów
współistniały równocześnie) sprowadzała się do antonimii, jaka istnieje między despotyzmem scentralizowanym a despotyzmem zdecentralizowanym. W obu wypadkach poddani nie mogli decydować w pełni o sobie, decydował za nich bardziej
lub mniej oświecony despota, w pierwszym przypadku "urzędujący" w ministerstwie lub w prefekturze, w drugim - w pałacu feudała lub zagrodzie wodza wioski. W niniejszym studium zajmiemy się głównie tą drugą kategorią despotów zasiadających na tronie plemiennego władcy lub na skromnym stołku wodza wioskowego.
Z punktu widzenia inicjatorów kolonialnych rządów pośrednich najważniejszym
problemem praktycznym,jaki musieli rozwiązać, było ustalenie (i zdefiniowanie)
tubylczej struktury władzy.
Z pozoru było to łatwiejsze w regionach, w którychjeszcze w okresie przedkolonialnym uformowały się scentralizowane formy władzy. Wskazanie tradycyjnych
struktur władzy, a zwłaszcza jej personifikacja, okazywała się nieporównanie trudniejsza wśród społeczności acefalicznych, czyli charakteryzujących się znacznym
stopniem rozproszenia i niestałością ośrodków decyzyjnych. W wypadku społeczności pozbawionych scentralizowanej władzy - nie znających funkcji dziedzicznego wodza - stworzenie klasy tubylczych pośredników oznaczało defacto budowanie od podstaw nowych instytucji politycznych i wykreowanie lokalnych elit.
We względnie egalitarnych społecznościach plemiennych, o acefalicznej strukturze społecznej, desygnacje wodzów odznaczały się zatem z konieczności znaczną dowolnością, często nawet obarczone były wyraźnym piętnem manipulacj i dla
doraźnych celów politycznych. Wobec braku innych kandydatów - wodzami mia-

�Fot. l. Moboutakai Tizi - wódz III rangi ze wsi
Mandama w muzułmańskim
stroju z laską
- atrybutem władzy.

�Fot. 3. Stare i nowe elity. Prezentacja wodzów plemiennych (współczesnej klasy tubylczych pośredników)
nowo powołanemu prefektowi - przedstawicielowi państwa, zwierzchnikowi departamentu
(wieś Mandama, depo Guider).

-.--l
I

Fot. 4. Nowe (wyedukowane) elity - urzędnicy państwowi dep:'Guider w strojach "oficjalnych"
- podkreślających lojalność w stosunku do prezydenta P. Biya.

�Wódz jako funkcjonariusz. Despotyzm zdecentralizowany ...

225

nowano często jednostki uplasowane wysoko w hierarchii społecznej, zbudowanej
na podstawie pozycji w systemie genealogicznym grupy (np. patriarchów rodowych) lub swego rodzaju tradycyjnych funkcjonariuszy publicznych - np. "panów ziemi". W społeczeństwach pozbawionych tradycji władzy centralnej osoby
takie nie tyle sprawowały "władzę", co posiadały "decydujący wpływ" na decyzje
podejmowane na zasadach konsensusu (Vorbrich, 1987). Często też posiadały one
pewien zakres kompetencji (prawnej i religijnej natury) czyniących z nich osoby
odpowiedzialne za przychylność sił nadprzyrodzonych oraz zarządzanie wspólnotowąziemią7. W praktyce, nawet jeśli władze kolonialne (a później i rządy niepodległych państw afrykańskich) sięgały po osoby wywodzące się z rodów, które rościły sobie (często na wyrost) prawo do jakiejś formy zwierzchnictwa nad sąsiadami, desygnowały na wodzów jednostki "powolne" aktualnie dominującej w państwie
grupie politycznej (Beauvilan, 1989)8.
Równie często, z braku kandydatów mogących się legitymizować jakimkolwiek
tradycyjnym źródłem prestiżu, jako wodzów jednostek organizacji plemiennej powoływano osoby nie tyle desygnowane przez tradycję, co związane z administracją: miejscowych tłumaczy, osoby mające jakikolwiek staż "biurowy" (np. pisarzy
gminnych), a nawet byłych osobistych kierowców prefektów (Beauvilan, 1989;
Roupsard, 1987). W takich okolicznościach tworzenie instytucji wodzowskich sprowadzało się defacto do wynalezienia tradycji - polegało na tworzeniu "neotradycyjnych" struktur władzy plemiennej, powoływaniu wodzów mogących spełniać
rolę funkcjonariuszy administracji publicznej - "tubylczych pośredników" władzy
państwowej.
Tarn, gdzie społeczeństwo acefaliczne wypracowało miejscowe formy władzy
kolektywnej - np. tzw. "rady starszych" - włączano je w struktury lokalnej
administracji. Działające zgodnie z tradycją "rady starszych" (tworzone z zasady
przez głowy miejscowych struktur pokrewieństwa) nie posiadały jednak zazwyczaj jasno określonego zakresu kompetencj i ani prestiżu przypisywanego zwyczajowo wodzom. Prawo zwyczajowe w przedkolonialnej Afryce oparte było bowiem
przede wszystkim na konsensusie, a do tego zwyczaj i tradycja były niejasno definiowane i ogrornnie elastyczne. Stąd, opisując struktury ogniwa administracji 10-

7 Tego typu "zarządzanie"
odbywało się w interesie współziomków, a jedynym profitem był
w zasadzie jedynie prestiż spoleczny.
K Nowo wykreowani
wodzowie byli bez pardonu usuwani (także w niepodległym Kamerunie),
jeśli tylko nie stosowali się do linii politycznej władzy centralnej (lub nawet nie spełniali nieformalnych oczekiwańjej lokalnych popleczników - np. nie sprzyjali islamizacji). Tacy wodzowie nie tylko
byli usuwani, lecz także niekiedy więzieni lub internowani (Beauvilan, 1989). Dobrym przykładem
manipulowania wodzami plemiennymi przez władzę państwową jest casus wodza wsi Mandama
(z plemienia Daba w północnym Kamerunie), który za wyrażenie zgody na zainstalowanie się we wsi
misjonarzy katolickich został podstępnie porwany przez żandarmerię i internowany w odległym o 400
Ian. Polio Na jego następcę władze państwowe desygnowały powolnego im syna starego wodza (jednego z kilkudziesięciu), który sprzyjał islamizacj i swych "poddanych" (Vorbrich, 1989).

�226

Ryszard Vorbrich

kainej, zbudowane na wartościach zwyczajowych i nominalnej ciągłości władzy,
możemy nadal mówić o wynalezieniu tradycji (Natang, 1995)9.
Wbrew pozorom, równie zwodnicze okazywały sit(próby oparcia systemu władzy pośredniej na tradycyjnych - afrykańskich - strukturach scentralizowanych
systemów politycznych: wodzostwach, sułtanatach i królestwach. W tym wypadku problem sprowadza sit(do pytania: co może być źródłem tradycji? Jaki moment
historii uznać można za właściwy do odwzorowania struktur politycznych mogących znaleźć zastosowanie w strukturach władzy pośredniej?
Europejczycy-zarówno B1J1Y.j czycy,jak i Francuzi -konstruowali swoje modele
systemu kolonialnego w oparciu o podobny ijednakowo uproszczony koncept tradycyjnego - przedkolonialnego - systemu władzy w Afryce. Monarchistyczno-patriarchalna i autorytarna wizja historii kontynentu dominowała zwłaszcza w bl)'tyjskiej polityce kolonialnej (Nantang, 1995). W centrum takiego modelu lokował sit(
zawsze władca (król lub wódz), a na poziomie lokalnym - patriarchalny przywódca
rodziny i rodu. W konsekwencji, jak zauważają coraz częściej badacze afrykańscy
(Nantang, 1995; Mamdani, 1996), władza postrzegana byłajako atrybut osobistego
despotyzmu. W tym sensie była ona konstruktem ideologicznym.
Ponadto - kolonizatorzy uprzywilejowywali przeważnie ostatnią warstwę tradycji. Europejczycy mieli tendencjt( do uznawania jako "tradycyjne" takie systemy
władzy i układy polityczne, jakie zastawali na miejscu w chwili podboju. W efekcie
petryfikowali często urządzenia ustrojowe oraz określone status quo, będące wypadkową ostatnich przedkolonialnych wydarzeń z historii politycznej, świeżych
podbojów oraz uzurpacji lub równie świeżych i przypadkowych efektów działania
sił odśrodkowych (secesji lub buntów) lO. Efektem takiego podejścia ontologicznego było kreowanie jako ogniw władzy pośredniej różnego typu organizmów państwowych i protopaństwowych, traktowanych przez miejscową ludność jako wrogie pot((gi polityczne, opresyjne struktury obce etnicznie lub religijnie.
Na terenie Kamerunu najlepszym przykładem takiego podejścia było uznanie za
partnerów władzy kolonialnej fulbejskich feudałów - tzw. lamibe (1.poj. lamido ),
9 Ponadto cechy tradycyjnego systemu kooptacji panującego w tych radach (opierające się nie na
rzeczywistych kompetencjach, a na pozycji w strukturach pokrewieństwa) utrudniały włączanie do
tak pomyślanego systemu administracji tubylczej jednostek wyedukowanych, mogących wnieść
do neotradycyjnych struktur władzy nowy typ kompetencji i inwencji sprzyjających rozwojowi.
Sprzyjało to wyalienowaniu wyedukowanych Afrykanów (evolues) z tradycyjnych wspólnot, co
z kolei przyspieszało proces ich detrybalizacji. W ten sposób powstała z czasem, nacechowana frustracją, warstwa społeczna zawieszona między dwiema kulturami. Owi evolues. wyłączeni z profitów, jakie dawało partycypowanie w strukturach władzy tradycyjnej, stanowili zaczyn ruchów narodowowyzwoleńczych,
a później rdzeń elity władzy w państwie niepodległym.
10 W wymiarze metodologicznym
i praktycznym problem sprowadza się do pytania: jak głęboko
naleźy się cofnąć w czasie, aby odkryć ..tradycje". Ideologom i praktykom kolonizacji uwadze uchodził fakt, iż w wypadku znacznych połaci Afryki, Europejczycy nie byli jedynymi, lecz ostatnimi
najeźdźcami. Jeśli uwzględni się tę okoliczność, to czy przy wyznaczaniu rodzimej - kameruńskiej
- formy władzy naleźało cofnąć się do podboju portugalskiego (na południu kraju), czy może do
fulbejsko-muzułmańskiego
(na północy), a może do czasów przed ekspansją Bantu(?).

�Wódz jako funkcjonariusz.

Despotyzm zdecentralizowany ...

227

którzy, W imię "świętej wojny", najechali (z terenów obecnej Nigerii) ziemie północnego Kamerunu kilkadziesiąt lat przed podbojem niemieckim. Administracja
niemiecka, a potem francuska i brytyjska, oparły swe rządy w terenie o sieć lamidatówll, których zwierzchnictwo nad "tubylcami" było traktowane przez zainteresowanych "poddanych" jako uzurpacja. W wymiarze praktycznym stanowiło to
stałe źródło konfliktów i buntów, a w konsekwencji motywowało "tubylców" do
oporu wobec władzy kolonialnej. Musiało minąć 20-40 lat ustawicznych aktów
zbrojnego (i biemego) oporu "tubylców" (autochtonicznych plemion górskich) wobec
tak desygnowanych funkcjonariuszy państwa kolonialnego, aby Francuzi zdecydowali się zarzucić w tej części protektoratu formę władzy pośredniej. Wobec niewydolności administracji kolonialnej, bezpośrednia kontrola ze strony prefektów
(i podprefektów) okazała sięjednak w wielu regionach iluzoryczna i wyłączała de
facto niektóre wspólnoty lokalne górali spod jurysdykcji jakiejkolwiek władzy zewnętrznejl2.
Decyzja kolonizatorów - oparcia swego panowania na pośrednictwie muzułmańskich (obcych etnicznie) feudałów - utrwaliła jednak na wiele pokoleń układy polityczne i strukturę religijną kraju. W niepodległym Kamerunie - pod z górą
dwudziestoletnimi rządami Fulbeja - prezydenta Ahmaou Ahidjo -jego ziomkowie i współwyznawcy (10%---20% populacji kraju) uzyskali dominującą pozycję.
Nawet po upadku A. Ahidjo (w roku 1982), dominująca pozycja jego grupyetnicznej i religijnej utrzymuje się nadal w północnych prowincjach kraju.
Struktury rządów pośrednich - ustalone przez państwo kolonialne - zostały
odziedziczone przez niepodległy Kamerun. Ich adaptacja do zmieniających się
warunków społecznych i politycznych przebiegała pewnymi meandrami, lecz
w zasadzie utrwaliła mieszany - etatystyczno-plemienny - model władzy lokalnej w tym kraju.
Początkowo -juź w schyłkowym okresie epoki kolonialnej - tradycyjne struktury wodzowskie przejmowały w praktyce niektóre funkcje samorządowe, zwłaszcza
w części brytyjskiej protektoratu oraz uczestniczyły do pewnego stopnia w mechanizmie decyzyjnym. Instytucjonalnym wyrazem tej tendencji było stworzenie (1957)
na terenie Kamerunu brytyjskiego swego rodzaju namiastki parlamentu - centralnego organu samorządowego -Haus a/Chiefs (Natang, 1995).
W pierwszych latach niepodległości, w obawie przez zgubnymi skutkami trybalizmu, W Kamerunie górę wzięła, wzorowana na modelu francuskim, tendencja
II Feudalnych, półniepodległych
prowincji sułtanatu Sokoto, które - niczym pograniczne "marchie" wczesnośredniowiecznego cesarstwa niemieckiego - zagarniały i "cywilizowały" (islamizowały) "pogańskie" ludy wschodniego pogranicza muzułmańskiego imperium (Lestringant, 1964;
Mveng,1963).
12 Specyficzny status prawnopolityczny
plemion górskich, wymykających się strukturom władzy pośredniej, (quasirezerwatów "tubylczych") znalazł nawet odzwierciedlenie w przyjętej terminologii administracyjnej. Najbardziej znaną grupą "niepodległych" wspólnot plemiennych jest
Groupement Daba /ndependants (Vorbrich, 1989).

�228

Ryszard Vorbrich

zmierzająca do stworzenia silnego, scentralizowanego państwa. Tę pierwotną doktrynę ustrojową Kamerunu politolodzy definiowali jako hegemonie project (Bayard,
1979). Doktryna ta zakładała redukcję pozycji politycznej wodzów tradycyjnych.
Przewidziano dla nich jedynie funkcje pomocnicze w systemie fiskalnym oraz funkcje pośrednika w przekazywaniu dyrektyw administracji państwowej (centralnej).
Instytucjonalnym wyrazem tej doktryny było zlikwidowanie w pierwszych latach
niepodległości centralnej reprezentacji samorządu wodzowskiego, jakim był Haus
of Chiefs·
Z czasem niedomogi administracji państwowej, a zwłaszcza niedobory kadrowe, stanęły na przeszkodzie budowy silnego scentralizowanego państwa na wzór
europejski (głównie francuski). Zmusiło to władze niepodległego Kamerunu do
skorzystania ze struktur neotradycyjnych, pozostawionych w spadku po państwie
kolonialnym. Co więcej, w niepodległym Kamerunie, po kilku latach zamieszania
w funkcjonowaniu na nowo zjednoczonego, federacyjnego państwa, przystąpiono
do rozbudowy i dalszej instytucjonalizacji tradycyjnych struktur władzy plemiennej.
Przede wszystkim zdecydowano się na uregulowanie statusu prawnego wodzów
plemiennych. Choć uregulowanie to przyjęło postać Dekretu Prezydenta, a więc
pewnego prowizorium prawnego, na dziesiątki lat wplotło struktury plemienne
w struktury nowoczesnego państwa, nadając im funkcje "pomocniczej administracji" - instytucji uzupełniającej Ciw pewnym sensie dublującej) administrację państwową różnych szczebli.
Ogłoszony 14 lipca 1977 roku Dekret Prezydenta Republiki O ustanowieniu wodzostw (no. 77/245) jest modelowym przykładem uwikłania polityki afrykańskiego państwa w relacje i struktury plemienne, struktury traktowane w nowoczesnym państwie typu europejskiego jako anachroniczne i sprzeczne z duchem demokracji. Dekret zawiera kilkadziesiąt artykułów szczegółowo regulujących stosunki
między państwem a strukturami plemiennymi, określa zasady powoływania wodzów,
ich hierarchię, funkcje i role społeczne, ich obowiązki i przywileje.
Dokładne omówienie treści Dekretu nie mieści się w ramach niniejszego studium. W tym miejscu możliwe jest jedynie przedstawienie podstawowych unormowań prawnych mających swe źródło w omawianym akcie prawnym oraz zarysowanie ich praktycznych konsekwencji społecznych i politycznych.
Dekret definiuje (wart. 20) funkcje wodzów jako:
-pomaganie
władzom administracyjnym w "przewodzeniu ludowi";
-podtrzymywanie
lokalnych zwyczajów;
- "przekazywanie dyrektyw administracji swemu ludowi (podkr. R.V) i wprowadzanie ich w życie";
- "zbieranie podatków państwa i innych zbiórek publicznych";
- "utrzymywanie prawa i porządku" (także poprzez stosowanie prawa zwyczajowego);
- działanie "na rzecz rozwoju ekonomicznego, społecznego i kulturalnego"
podległych im wspólnot.

�Wódz jako funkcjonariusz. Despotyzm zdecentralizowany ...

229

Art. 2 Dekretu ustanawia potrójną klasyfikację wodzów, w zależności od znaczenia demograficznego oraz ekonomicznego przypisanych im wspólnot, a także
w zależności od wielkości terytorium danego wodzostwa. Wodzowie poszczególnej rangi różnią się skalą wpływów, wielkością zarządzanego terytorium oraz liczbąpoddanych. Zależnie od rangi powołuje ich też inny organ założycielski (zob.
tab. l).
Tab!. l. Klasyfikacja rang wodzów wg Dekretu O ustanowieniu wodzostw
Ranga wodza

I wódz I m"g;

Organ zał~cielski

Terytorium

Premier

Porównywalne do
departamentu

I

Struktura
Co najmniej dwa
wodzostwa
II rangi

Wódz II rangi

Minister
administracji

Porównywalne do
arrondissement
(powiatu)

Co najmniej dwa
wodzostwa
III rangi

Wódz III rangi

Prefekt
(szef departamentu)

Społeczność lokalna
-wieś

Brak niższych
struktur

Prawną konsekwencją Dekretu było pojawienie się w całym kraju (lub uprawomocnienie) kilkuset "wodzostw" różniących się skalą, liczbą ludności i złożonością
struktury. Ubrany w język prawny dekret - choć odwoływał się do tradycyjnych
struktur plemiennych (art. 5 mówił, iż ustanowienie wodzostwa powinno być "uświęcone przez tradycje") - przyznawał organom założycielskim znaczną dowolność
w ustanawianiu wodzostw (organa założycielskie mogły powoływać do życia ,,nowe
wodzostwa") i wyznaczaniu ich zwierzchników - wodzów.
Ustanawiając lub legalizując wodzostwa, Dekret nie tylko kreował i sankcjonował neotradycyjne struktury władzy. W wielu wypadkach nadawał wodzom istniejącym wcześniej (w epoce przedkolonialnej i kolonialnej) nowy- znacznie szerszy i (co najważniejsze) wsparty autorytetem państwa - zakres kompetencji
i uprawnień, naruszając w wielu wypadkach równowagę społeczną i ekonomiczną
wsPÓlnotplemiennych i lokalnych.
Po pierwsze, nierzadko zdarzało się, że wodzami (najczęściej niższej kategorii)
mianowane były osoby, które w tradycyjnych strukturach władzy plemiennej pełniły jedynie role służebne względem swoich ziomków (np. wspomniani wcześniej
funkcjonariusze kultów religijnych) lub funkcje pomocnicze względem wodzów
tradycyjnych (w tradycyjnych - scentralizowanych - systemach politycznych).
Często reprezentowały one jedynie poprzednio wodzów tradycyjnych w poszczególnych (nie samodzielnych) społecznościach lokalnych. W ten sposób dzielono
zintegrowane dotychczas jednostki organizacji politycznej oraz stworzono warunki
do pojawiania się konfliktów kompetencyjnych. Wyniesieni do godności "wodza"

�230

Ryszard Vorbrich

traktowali bowiem nadaną im funkcję poborcy podatków jako akt politycznego
uznania (Vorbrich, 1989).
Dekret z 1977 roku przyczynił się do utrwalenia szczególnej pozycji społecznej
i uprawnień nowej klasy społecznej -pośredników
między strukturami nowoczesnego państwa a strukturami plemiennymi. Art. 6 Dekretu określał bowiem ustrój
"wodzostwa tradycyjnego" (jak pamiętamy, często "neotradycyjnego") jako zarządzanego przez pojedynczego wodza. Dekret zaznaczał co prawda, iż wodzowi
towarzyszyć ma "rada notabli" uformowana według miejscowej tradycji.
W wielu wypadkach kreowani wodzowie łamali tradycję, a w wypadku jej braku
tworzyli nową. Zamiast pozostać pierwszymi wśród równych, zajmowali pozycję
szczególnie uprzywilejowaną, zarówno w stosunku do tradycyjnych uprawnień
(np. praw do ziemi), jak i w stosunku do korzyści, jakie docierały do tradycyjnych
wspólnot zarówno ze strony struktur państwowych, jak i ze strony związanych
z nim instytucji gospodarki rynkowej 13.
Prawne umocowanie wodzów ma określone konsekwencje praktyczne, tworzy
specyficzną sieć powiązań i uzależnień na linii "poddany" - wódz - państwo. Po
pierwsze - sprzyja nadużyciom i korupcji w relacjach wódz - poddany. Nadużycia przybierają w tym wypadku formę zmuszania do pracy, porywania młodych
kobiet, pobić nieposłusznych "poddanych" (Northern Cameroun, 1995). Wódz oczekuje od "poddanych" różnego rodzaju oznak uznania. Mogą one przybierać formę
materialną (gotówki albo płodów rolnych) lub poparcia politycznego. Podarki od
"poddanych" i obcych (np. wędrownych kupców) stanowią istotne źródło dochodu
wodzów plemiennych. Ponadto pełnione przez nich funkcje w państwowym
(i samorządowym) systemie fiskalnym zapraszają wręcz do prób sprzeniewierzenia funduszy publicznych. Znikające ftmdusze szkolne, na budowę drogi itp. należą
do porządku dziennego. Sprawcy unikają kary, jeśli mają odpowiednio mocne powiązania ze skorumpowanymi strukturami państwa. Niekiedy powstałe na tym tle
napięcia społeczne przemieniają się w krwawe zamieszkil4• Zjawisko korupcji
13 Wodzowie tradycyjni (jak i neotradycyjni) korzystają z wielu profitów oficjalnych i nieoficjalnych. Do tych pierwszych należy stała, niewielka pensja lub premia, jaką otrzymują oni od SODECOTON (przedsiębiorstwa skupującego bawełnę - podstawowy produkt towarowy północnego Kamerunu). Wysokość premii zależy od skali kontraktacji tego surowca na podległym danemu
wodzowi terenie. W ten sposób wodzowie motywowani są do stymulowania produkcji bawełny
i stają się de facto funkcjonariuszami SODECOTON. Nieoficjalne profity funkcji wodzowskiej przybierają często postać łapówek lub innych form korupcji.
14 Najtragiczniejszy
incydent wywołany nadużyciami wodza miał dotychczas miejsce w 1979
roku w wiosce Karena (w wodzostwie Makari, w plemieniu Kotoko) w północnym Kamerunie.
"Człowiek wodza" zdefraudował pieniądze zbierane na budowę szkoły. Gdy wieśniacy odmówili
ponownego wpłacenia pieniędzy, sułtan Makari (wódz I rangi) uwięził wodza wioskowego (III rangi), a prefekt (przedstawiciel państwa) zwolnił z posady miejscowego nauczyciela ("przywódcę"
protestujących). Do spacyfikowania dalszego protestu mieszkańców wezwano żandarmów. Ci przybyli, ale bez amunicji. W wyniku zamieszek zginęło 14 żandarmów (suhan i prefekt cudem ocaleli).
W odwecie rząd przysłał oddział spadochroniarzy, którzy zmasakrowali wieś - zginęło 120-200
mieszkańców, wieleset było rannych. Ocaleli uciekli do buszu, część schroniła się w pobliskim Czadzie (badania własne).

�Wódz jako funkcjonariusz.

Despotyzm zdecentralizowany ...

231

i towarzyszących im malwersacji uznać można za najbardziej widoczny przejaw
zdecentralizowanego despotyzmu. Włączenie w struktury państwa postkolonialnego tradycyjnych elit ułatwiało im nie tylko zdobycie wspomnianych profitów materialnych, lecz także pozyskanie przez nie swego rodzaju kapitału symbolicznego.
Stanowi go władza jako taka - pozycja społeczna dająca wpływ na podejmowane
decyzje i mogąca decydować o losie innych. Tego rodzaju symboliczny kapitał
przekłada się z kolei na wartości materialne, zwłaszcza w procesie przekształceń
własnościowych towarzyszących przejściu od gospodarki typu plemiennego do
gospodarki towarowej. Po odzyskaniu niepodległości wodzowie i ich poplecznicy
"uwłaszczyli się" na ziemi wspólnotowej, tworząc zalążek burżuazji i grupę wielkich właścicieli ziemskich (Goheen, 1988; Vorbrich, 1989). Po drugie-wmontowuje wodzów w sieć rozbudowanych i nie zawsze czytelnych powiązań z centralnymi i regionalnymi strukturami państwa. Sprzyja to wzajemnemu uzależnieniu
wodzów i ciał założycielskich: premiera, ministra lub prefekta. Taka sytuacja buduje z kolei uprzywilejowaną pozycję ekonomiczną i polityczną tych pierwszych
i uzależnia od nich polityków kierujących instytucjami państwal5•
Tego typu powiązania pomiędzy tubylczymi pośrednikami a władzą państwową istniały oczywiście także w państwie kolonialnym. W niepodległyrn państwie
uległy one jednak pewnej modyfikacji. Kryteria rasowe wyznaczające miejsce
w strukturze władzy zostały zastąpione kryterium poziomu edukacji lub przynależności do grup pokrewieństwa. Z nastaniem niepodległości zmieniła się pozycja dwóch
kategorii ,,klasy tubylczych pośredników": Wyedukowani pośrednicy (wmontowani najczęściej w system rządów bezpośrednich) - uplasowani na niższych szczeblach hierarchii w społeczeństwie kolonialnym - w niepodległym państwie "katapultowali" się nagle na najwyższe szczeble władzy, stali się niemal emanacją państwa. Ich edukacja i powiązania personalne gwarantowały im dostęp do władzy
i dobrze płatnych stanowiskl6, dostarczających środków potrzebnych do nabywa15 Najbardziej
znanym przykładem powiązań między strukturami plemiennymi a instytucjami
nowoczesnego państwa jest kariera jednego z wodzów zachodniego Kamerunu -fon 'a ("wodza")
Mankon, który został drogą kooptacji włączony do władz centralnych (od razu jako pierwszy wiceprzewodniczący) rządzącej partii prezydenckiej (RDPC). Innym - spektakularnym - przykładem nie formalnych powiązań władzy tradycyjnej i państwowej i wynikających z pozaustawowych
przywilejów wodzów plemiennych jest casus Bouba Adamou (wodza I rangi) - władcy (suhana)
lamidatu Rey Bouba. Panujący od 1945 roku, najpotężniejszy fulbejski feudał, dzięki swoim koneksjom w stolicy (był i jest zaufanym obu Prezydentów Republiki, regularnie zaopatruje w świeże
mięso pałac prezydencki). Za te i inne przejawy wsparcia może on w zamian liczyć na szczególne
przywileje. Trzyma swych poddanych (ok. 180 tys. osób) silną ręką, zdzierając z nich podatek
i trybut w postaci młodych dziewcząt do haremu. W obawie przez ewentualnymi rywalami do władzy nie tylko bezkarnie sabotuje ustanowienie na swym terytorium wodzów II rangi, lecz także
utrudnia funkcjonowanie oficjalnych struktur administracyjnych. Zmusił do opuszczenia stanowiska (rejterady) zbyt ambitnego, nieuległego mu prefekta przysłanego ze stolicy (napadli go "nieznani
sprawcy", pobili i "puścili w bieliźnie") (badania własne).
16 W większości krajów Afryki utrzymano bowiem, wywodzące
się z państwa kolonialnego,
tzw. "kominy płacowe" i inne przywileje klasy panującej.

�232

Ryszard Vorbrich

nia kapitału niezbędnego w systemie klientelizmu; Plemienni pośrednicy - dla
których, z racji braku odpowiednich kwalifikacji, nie starczyło miejsca we władzach centralnych - stali się "etnicznymi baronami". W państwie postkolonialnym zachowali oni de facto i de jure status klasy pośredników tubylczych łączących rządzące, wyedukowane, elity z masami chłopskimi i plemiennymi.
Sytuacja wodzów tradycyjnych uległa skomplikowaniu wraz z demokratyzacją
systemu politycznego w Kamerunie. Do połowy lat 80., w okresie dominacji systemu jednopartyjnego, wodzowie byli trzymani z dala od polityki. W pierwszych dekadach niepodległości dominowała w Kamerunie (jak i w całej Afiyce) idea konsensusu społecznego. Wyrażała się ona w ideologii jedności narodowej, systemie jednopartyjnym i centralnym monopolem defmiowania celów narodowych (Vorbrich,
1999). Znajdowało to swój wyraz w dyskursie publicznym, który sięgał po retorykę
zaczerpniętą z tradycyjnych wzorów plemiennych. W czasach gdy prezydent określany był mianem "ojca narodu" (zdrobniale: papa), wodzowie tradycyjni jawili się
w naturalny sposób jako pośrednicy "najwyższego wodza".
Wymuszona przez czynniki zewnętrzne demokratyzacja17 oznaczała powstanie
systemu wielopartyjnego, a w ślad za nim pluralizmu racji oraz wielości centrów
definiujących cele narodu. Wodzowie plemienni znaleźli się w nowej sytuacji.
O ich względy zaczęły zabiegać różne siły polityczne. Jako "baronowie plemienni",
zostali wmontowani w zapożyczony z europejskich wzorów system parlamentarny.
W konsekwencji ujawniły się trzy typy postaw wśród wodzów tradycyjnych:
l. Najliczniejsza grupa (pragnąca zachować status quo lub nie potrafiąca przystosować się do nowej sytuacji) demonstracyjnie podkreśla swą lojalność
w stosunku do aktualnej władzy centralnej (układu praktycznie nie zmienionego od
lat 80.), licząc na zachowanie stanowiska i dalsze przywileje. Objawia się to m.in.
demonstracyjnym wywieszaniem portretów Prezydenta Republiki (P. Biyi) w pałacach i chatach wodzów oraz wdziewaniem przez nich strojów (tunik)
z wydrukowanym wizerunkiem prezydenta. Tacy wodzowie mimowolnie stają się
funkcjonariuszami partii władzy (RDCP) - Ruchu na rzecz Republiki;
2. Część wodzów przyjmuje postawę ,,kameleona". Chowa się za sloganami
państwowotwórczymi, unikając odniesień personalnych lub politycznych;
3. Coraz liczniejsza grupa wodzów tradycyjnych próbuje włączyć się w działalność polityczną, wspierając partie opozycyjne lub wręcz wchodząc do ich struktur, zakażając je trybalizmem.
17 Na początku lat 90. demokratyzacja
stała się warunkiem otrzymywania dalszej pomocy finansowej z zagranicy.
IK Dobrym przykładem
tego typu dyskursu jest hasło ostatniej kampanii prezydenckiej Paula
Biyi, który używał w niej sloganu: 1łjJbór krwi, serca i rozumu. Każdy z członów tego sloganu był
eksponowany w innej części kraju. "Wyborem krwi" mieli się kierować współplemieńcy prezydenta
(z grupy etnicznej Beti). "Wyborem serca" powinni kierować się ludzie, którzy swe kariery związali
z partią władzy (w tym wodzowie tradycyjni). "Wybór rozumu" pozostawiono wszystkim pozostałym obywatelom Kamerunu, którzy powinni zrozumieć, iż wybór P. Biyi jest najlepszym wyborem dla kraju.

�Wódz jako funkcjonariusz.

Despotyzm zdecentralizowany ...

233

Tego typu mutacja elit tradycyjnych tworzy nowego typu polityków, uciekających się w dyskursie publicznym do idiomów wspólnotowych (regionalnych, religijnych i etnicznych), afmnacji wspólnot plemiennych lub etnicznych'8.
W warunkach pluralizmu demokratycznego powiązania pomiędzy obu kategoriami współczesnych elit afrykańskich przybierają dwojaką postać. Z jednej strony
desygnowani przez władze administracyjne wodzowie plemienni i wioskowi starają się zapewnić, poprzez sieć swoich nieformalnych wpływów, wsparcie polityczne politykom, z którymi wiąże ich wspólnota krwi lub interesów, posuwając się
niekiedy nawet do fałszerstw wyborczych 19. Wmontowanie "baronów plemiennych" w system parlamentarny, nadało mu swoisty - afrykański - koloryt,
a w konsekwencji doprowadziło do wypaczenia importowanej idei parlamentaryzmu, przyczyniając się do jego dysfunkcji. Z drugiej strony, wodzowie plemienni
oczekują i otrzymują ze strony polityków - kameruńskiej odmiany "grupy trzymających władzę" - opiekę i wsparcie w postaci inwestycji rządowych oraz posad
i stypendiów dla pociotków itp. Przykładu dostarczają moje badania terenowe
w plemieniu Daba. Bracia 20 i dalsi krewni przywoływanego już wcześniej Moboutakai Tizi - wodza III rangi z plemienia Daba - tworzą obecnie elitę plemienia,
stosunkowo wykształconą (kilku ze średnim lub wyższym wykształceniem) i zatrudnioną na stanowiskach warmii, administracji terenowej i centra1nejll.
Prowadzi to do specyficznie afrykańskiego sposobu wyłaniania elit społecznych. Wyedukowani dzięki wpływom wodzów plemiennych ich najbliżsi krewni
zostają w ten sposób włączeni do grupy evolues - zawiadującej instytucjami centralnymi i rządzącej państwem, korzystającej ze wszystkich przywilejów przynależnych wyższym warstwom współczesnego, rozwarstwionego już obecnie społeczeństwa afrykańskiego. Mechanizmy prowadzące do tego rozwarstwienia są silnie sprzęgnięte z relacjami społecznymi kwalifikowanymi jako "plemienne"
(dominacją związków pokrewieństwa, etnocentryzmem itp.).
Dzięki podobnego typu powiązaniom personalnym wodzowie tradycyjni mogą
budować swój prestiż i sieć wpływów. Powstałej w ten sposób sieci nieformalnych
powiązań struktur i instytucji nowoczesnego państwa - np. partii politycznych ze
19 Tutaj można przytoczyć
szeroko opisywany w lokalnej prasie fakt wypchania um wyborczych "pustymi" głosami przez/on 'a Gabale (lokalnego wodza z Bali-Kumbat), z zachodniego
Kamerunu, aby jego poddani nie mogli zagłosować na opozycję. Gdy 'krnąbrni' poddani nalegali na
sprawdzenie um przed rozpoczęciem głosowania,jon "rozwiązał" problem, strzelając do protestujących (Nantang, 1995).
20 Głównie są to bracia przyrodni. Ojciec obecnego wodza miał bowiem ponad 20 żon. Obecny
wódz ma pięciu braci ("zjednej matki i jednego ojca") i ponad 100 osób rodzeństwa przyrodniego.
Sam miał 7 żon (po przejściu na islam zatrzymał tylko 4) oraz posiada 37 (żyjących) dzieci.
21 a ile krewni ze starszego pokolenia (wujowie obecnego wodza) dochodzili do podrzędnych
(ale wpływowych i prestiżowych z punktu widzenia swego środowiska) stanowisk, takich jak podoficerowie armii lub osobiści kierowcy żony Prezydenta Republiki, to przedstawiciele młodszego
- wyedukowanego - pokolenia rodziny wodzowskiej sięgają już znacznie wyżej. Jeden z nich jest
merem najbliższego miasteczka - Mayo aulo, inny - robiąc karierę w stolicy - doszedł nawet do
stanowiska jednego z kilku sekretarzy Prezydenta Republiki.

�234

Ryszard Vorbrich

strukturami plemiennymi towarzyszy mechanizm klientelizmu - podstawa państwa patronackiego - jednego ze źródeł niedomogów krajów afrykańskich. System klientelizmu widoczny jest najwyraźniej wśród wodzów I i II rangi - największych "baronów plemiennych" - elit wyrosłych z rodzimej tradycji, despotycznych w swej istocie, przedkolonialnych państw feudalnych, lecz coraz częściej Qak
poświadcza przykład wspomnianego wodza Daba) takźe szeregowych wodzów
III rangi - "wodzów wioskowych".
Wodzowie naj niższej rangi czerpią bowiem wzory "przewodzenia ludowi" od
swych wyższych rangą kolegów i zwierzchników, wywodzących się z klasy feudalnych władców epoki przedkolonialnej. W ten sposób wodzowie wioskowi stają
się z czasem "wioskowymi despotami", traktującymi "swą" wioskęjak lenno nadane
im przez państwo, a swych współplemieńców jak poddanych. Czerpanie przez
nowo wykreowanych wodzów wzorów od przywódców plemiennych, wywodzących się z przedkolonialnych warstw feudalnych, owocuje przyjmowaniem do własnej neotradycji feudalnej tytulatury. W czasach kolonialnych Cituź przed kolonizacją europejską) istniało na terenie Kamerunu 11 lamidatów, na czele których stali
wspomniani już możnowładcy -lamibe. Obecnie - blisko 45 lat po dekolonizacji
- byle wódz wioskowy III rangi - oczekuje, aby tytułować go tak samolamido (w 1.mn.lamibe). Przyswojeniu tytulatury tradycyjnych despotów plemiennych towarzyszy przyjęcie takźe innych atrybutów władzy lub wzorów zachowań elit plemiennych Cetykiety, strojów, lasek wodzowskich i parasoli "imperialnych"), języka fulbejskiego22, a zwłaszcza religii. Wodzowie niższej rangi, których ojcowie przez pokolenia opierali się islamizacji, masowo przyjmują obecnie
islam. Traktują bowiem przynależność do tej grupy konfesyjnej jako oznakę przynależności do warstwy rządzącej. Przyjęcie islamu staje się kolejnym środkiem
budowania pozycji społecznej i wpływów u plemiennych zwierzchników - wodzów wyższej rangi.
W końcu, instytucjonalizacja struktur plemiennych przyczynia się takźe do podtrzymywania segregacji społecznej w państwie kameruńskim. Tak jak w społeczeństwie kolonialnym o pozycji jednostki przesądzała przynależność do grupy definiowanej rasowo, tak obecnie w społeczeństwie postplemiennym przesądza
o tym przynależność do grupy definiowanej etnicznie lub kulturowo. Segregacja
prawno-instytucjonalna stanowi z kolei barierę w budowie społeczeństwa obywatelskiego.
Rozróżnienie na "obywateli" i "tubylców" znalazło nawet swe odzwierciedlenie
w konstytucji Kamerunu. Wywodząca się z kolonialnych evolw?s, warstwa wyedukowana - francusko- i angielskojęzyczna - tworzy trzon "narodu", powołanego do życia przez ideologów państwa afrykańskiego (Vorbrich, 2000Y3. Pod22 To dzięki postawie wodzów tradycyjnych coraz bardziej widoczne staje się upowszechnienie
języka fufulde w życiu publicznym Kamerunu (zwłaszcza jego północnych prowincji).
23 Konstytucja Kamerunu mówi o "narodzie kameruńskim języka francuskiego i angielskiego".

�Wódz jako funkcjonariusz.

Despotyzm zdecentralizowany ...

235

czas gdy Kameruńczycy - stanowiący większość mieszkańców kraju niepiśmienni
wieśniacy-żyjący
w zgodzie z tradycyjną religią i kulturą, pozostający w strukturach plemiennych, kwalifikowani są przez prawo (tę samą konstytucję) jako
"mniejszości" lub "ludność tubylcza"24.
Wspomniana segregacja nie oddziela jednak obu segmentów społeczeństwa
Kamerunu w sposób wyraźny i trwały. Nie tylko mamy do czynienia z mobilnością
jednostek w przestrzeni społecznej, ale - jak wykazałem - granice pomiędzy
społecznościami i strukturami plemiennymi a społeczeństwem typu narodowego
i państwem nowoczesnym są zatarte zarówno w praktyce społecznej, jak i unormowaniach prawnych. Stąd też zaproponowany w niniejszym studium termin społeczeństwo postplemienne wydaje się adekwatny w opisach złożonej sytuacji
społecznej w Kamerunie oraz w wielu krajach Afryki.

BIBLIOGRAFIA
Bayart J.-f.
1979
L 'Etat au Cameroun, Paris.
Beauvillan A.
1989
Nord-Cameroun: crises et peuplement, Rouen (these de doc., 2 vol.).
CooperF.
2002
Africa since 1940. The past ofthe present, Cambridge.
Encyclopedie ...
1965
Encyclopedie Africaine et Malgache. Cameroun, Larousse, Paris.
Goheen M.
1988
Land accumulation and local control: the negotiation of symbols and power
in Nso, Cameroon, w: Land and Society in Contemporary Africa, R.E. Downs,
S.P. Reyna (eds.), Hanover, London, s. 28(}-308.
KilsonM.
1966
Political Change in a West African State: A Study ofthe Modernization Process in Sierra Leone, Cambridge.
Lestringant J.
1964
Les pays Guider au Cameroun. Essai d'histoires regionale, Versailles.
LewisI.M.
1964
Tribal Society, w: D. Sils (red.), International Encyclopedia ofthe Social
Sciences, t. 16, Cambridge.
MamdaniM.
1996
Citizen and Subject. Contemporary Africa and Legacy of late Colonialism,
N. Yersey.

24 W preambule konstytucji znajduje się zapis mówiący, iż "Państwo zapewnia ochronę mniej.zościom oraz zabezpiecza prawa tubylczej ludności w zgodności z prawem". Jednak już sam fakt
)()jawienia się w konstytucji takich pojęć jak "naród kameruński" oraz "mniejszości" lub "tubylcza
udność" wskazuje na prawne rozróżnienie wymienionych kategorii.

�Ryszard Vorbrich

236
MammingP.
1999
MvengE.
1963
Nantang Ben
1995

Francophone Sub-Saharan Africa 1880-1995, (2nd edn), Cambridge.

Histoire du Cameroun, Paris.
Jua
Indirect Role in Colonial and Post-colonial Cameroon, "Paideuma", no 41
zob. też: http://lucy.ukc.ac.uk/Chilver/Paideuma/paideumaIndirec-2.html.
Northern Cameroun ...
1995
Northern Cameroun. Attacks on Freedom of Expression by Govern-mental
and Traditional Authorities, "Article 19", International Centre Against Censorship, July 1995.
Roupsard M.
1987
Nord Cameroun. Ouverture et de dewHoppement, Paris (these doct. d'Etat).
VaillantJ.
Black, French, and African: A life of Leopold Senghor, Cambridge.
1990
Vorbrich R.
1987
Acefaliczne społeczeństwo, w: Z. Staszczak (red.), Słownik etnologiczny.
Terminy ogólne, Poznań, s. 13-14.
Daba. Górale północnego Kamerunu, Wrocław.
1989
1999
Trybalizm a wieloetniczne państwo afrykańskie, "Sprawy Narodowościowe. Seria Nowa" (druk 2000), z. 14-15, s. 183-193.
2003
Systemy edukacji w pluralistycznym społeczeństwie Afryki, w: ffYbrane problemy szkolnictwa w Afryce subsaharyjskiej, J. Różański (red.), Warszawa.

Ryszard Vorbrich
THE CHIEF AS A FUNCTIONARY
DECENTRALISED DESPOTISM IN THE POST-TRIBAL SOCIETY IN CAMEROON
(SurnmaIY)
The article describes the genesis and modem manifestations of the involvement of an
African state in tribal structures. The description ofhistorical and cultural conditions and
political phenomena typical ofthe entire continent is illustrated with examples from Cameroon.
The analysis starts with the concept of post-tribal society, in which elements of culture
and social structure, typical of the tribal society (traditional sources of prestige, collectivism, dominance ofblood ties and ethnocentric attitudes) are mixed with institutions and
principles imported from Western culture (the concept of nation, parliamentary system, social
relations based on free relations and individualistic attitudes). The analysis of the legal
status and political functions oftribal chiefs in the sociallife ofCameroon leads to the conclusion that they are de facto and de iure the modem emanation of the "class of native
intermediaries" .

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11463" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11441">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ae903cd2c261d056622fc2217f087566.pdf</src>
        <authentication>6f0436e64ed8f4cc6aa874904b307cfa</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136558">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1815</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136559">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136560">
                <text>1981</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136561">
                <text>kultura materialna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="136562">
                <text>tkactwo</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="136563">
                <text>wojłkoki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136564">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1682</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136565">
                <text>Wojłoki - kobierce pilśniowe / LUD 1981 t.65</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136566">
                <text>LUD 1981 t.65, s.247-264</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136567">
                <text>Wolski, Krzysztof</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136568">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136569">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136570">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="136571">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136572">
                <text>ISSN 0076-1435
LUD, t. 65, 19B1

KRZYSZ'J'OF

WOLSKI

lWiOJł.JOKiI-

KJOBIERJCE PILŚNIOWE

1

W polskiej Bteraturze d'aichowej !wyją1Jkowomało uwagipoświęoono
kobiercom bitym, czyli wojłdkQIll2. Talk się złoQ;yło,Ż€ 'zainteresowanie
budziły .głównie kobierce wiązane, czyUi d)T\.vany,k()lbierce tkane, c.zyli
kilimy, 'także pochodne od -nich gohehny, a lpO'śróditych Idroższych i bardziej luksusowych wyrobów prymitywny lub nawet o~do:bny 'woJłok jakoś uszedł uwagi. Być może dlatego, iJe na naszych teT.erra'chprawie nie
występuJe on ja!ko kobierzec, jalk 'to ma miejsce na ~ółwys.pie ibałkańskim, JW Azji Mniejszej, Kurdystanie, Iranie, Mganistanie, Pakistanie
i zachodnkh Indiach olI"azw Azji Środkowej poprrez DżuIligarię, Turkiesta.n wschodni, Mongolię i ~północne Chiny aż do MarudQ:urii.Co najwyż-ej, znrulaz'łon się jako derka--pod'kłaidikapod siodla końskie, jako cza¢ak, wreszcie ·zaś prawie zaginął 'w świadomości, ustępując miejsca pokrewnemu a de!likatniejsz€llIlu fiikowi, czy też wreszcie '11ajdehka.tniejszym pilśniom używanym do wyrobu -czapek i IkapeluS'zy.
WojłOlk,iPrawldoipodobnieU!żywlanyjaiko kobierz,ec, znalazł się w materiałach wylw~ali:sikowY'ch'z ziem polskich, a więc na nich' występował,
lecz zdaje się dosyć wcześnie zaczął ustępować miejosca innym typom kobier-ców. Nie Jest wytkluczone, Ż€ wojłok 'z ,pols:ldch w1kO'Pa!liskto po prostu "koc" (filcowy), czyH deI1ka na konia, używana również jako podkładka do ;S1pania,talk jak Ito widywał na nalSzych ziemiruch w XVU wieku Ulr)'lk Werrdum 3.
l Zebranie
materiałów do tego k'rótkiego szkicu wymagało wieloletnich poszukiwań w muzeach europejskich, i pozaeuropejskich
(tureckich) oraz badań terenowych, które przeprowadziłem
w Bułgarii, Turcji, Iranie, Afganistanie,
Pakistanie
i Indiach na przestrzeni lat 1960- 197B.
2 Słowa
wojŁok nie podaje Linde, lecz znaczznie jego wyjaśniają
encyklopedie: "Wojłok, pilśń pośledniejszego gatunku używana na derki na konie, namioty,
jurty, do osłony przedmiotów przed utratą ciepła itp." - WieLka Hustrowana
EncykLopedia Powszechna, wyd. Gutenberg, t. lB, Kraków 1931, s. lB5.
3 X. Liske, Cudzoziemcy
w PoLsce, Lwów lB76, s. 9B: "Najznakomitsi
panowie
mają wprawdzie w podróży trochę materaców i płócien ze sobą, średnia szlachta
zaś nie ma w podróży innego posłania, 'jak że swoj wojłok czyli kołdrę spod siodła
kładzie pod siebie na trochę słomy, używając siodła za poduszkę, a kożucha za
przykrycie". Dziennik Ulryka Werduma 1670 - 1672.

�248

KRZYSZTOF

WOLSKI

"z wytwarzaniem pilśni z 'pełny względnie sierscl zwierzęcej
pisał MoszyńiSiki obeznani musieli byc niegdyś wszyscy Słowianie.
Tego dowodzi wspólność na&lt;zwy dla omawianego wyrobu. Dziś (to jest
w latach dwudziestych XX w. - pr.zYJP.aut.) na znacznych obszarach
dawna ta technika zatraciła się dosz'Czętnie" 4. Na południu SłowiańsZlCzyzny, 'w 'BuŁgarii śr'odkowej i za'chodni'ej, występują słowiańskie
określenia: plyst, pl. plysti (wiKopriwszticy). plyst i plystma w oikolica'eh Widynia, 'Zaś plas i plastina w okolicy Ełchowa. Jedynie w Dobrudży
Bułgarzy używają gagau:sikiej nazwy kecze, .podobnie It,ej tureckiej 5 nazwy używa się w Strandży na Ipograniczu Bu1g,alTiii Turcji europeJskiej.
Pilśń jest wspólną nazwą dla 'Wszystkich Sławi,an, a filc póżniejszym zapożyczeniean z języka niemieckiego 6. Na~wa wojłok 7 zaś jest t'eż zapożyczen'i'em za pośrednictwem wschodnio-s10wiariskim, które przy1było z języków turedki:ch i pozostało u nas na oznaczenie dużych Ipłatówz grubszej pi 1śni, używanych na derki, czapraiki, kobierczyki i na osłony namiotowe. Niekiedy uważa się, ~ nazwa ta OIkr€Ś'lawyroby /pilśniowe ,gorszego gatunku, nie hiorą'c pod 'uwagę, ;że ,grubsze lwb większe pła,ty ,p~lśni:
niekoniecznie muszą być wybwOlTemsporządzonym z gorszego surowca 8.
Wra'Cając do słów iMOIszyńskiegotrzeha stwierdzić, że wyrób wojłoków należy doprz'eszłości nie ,tYJ.lkow JPOlskiejkuHuTlze Judowe'j, aue 'też
i w Bułgarii zanikł :zoUipelnie
w połowie XX wielku, choć świadomość wytwarzania i umiejętności techniczne są Jeszcze żywe w /pamięci :luJdu9.
Jedynie w Małej Azji, Kurdystanie, Irani'e i na szer()lki'Chobszaraoh Azji
Srocllko'wejmożna 'W wie'llUmiejooa1chspotkać się jeszcre z wyrobem wojłoków i stwierdzić wiele rt:ysiądeci hczą'Cy ciąg tradycji oW tej dzied'zinie.
l

K. Moszyński, Kultura
ludowa Słowian,
wyd. 2, Warszawa 1967, t. l, s. 350.
Współczesna nazwa turecka dla fHcu brzmi kecze (też tatr), zas dla zdobionego kobierca filcowego (wojłoku) - kecze hali.
s W. Hensel, Słowiańszczyzna
wczesnośr~dniow;eczna,
wyd. 3, Warszawa 1965.
s. 250.
7 Też stara
słowiańska nazwa na wojłok - ,pisl6. ,utrzymała się w języku rumuńskim (pisl6si - sfilcowany, lecz fetru - filc). J. Reychman, Słownik
rumuńsko-polski,
Warszawa 1970, s. 220, 450.
8 Dla wojłoków,
czyli kobierców pilśniowych, utarła się zła opinia, powszechne
mniemanie, że wojłok jest czymś lichym. Z taką opinią można się spot,kać nawet
w niezłych opracowaniach
o kobiernictwie.
Zwykle jest to oparte na złej sławie
najlichszych
wojłoków ze środkowej
Persji i indyjskich.
Por. .J. G. Lettenmair,
Das grosse Orient-Teppich-Buch.
Eine Orient Teppichkunde
von A bis Z, wyd. 3,
Miinchen 1969, s. 172 - 173.
'
9 W tym
miejscu wypadnie mi serdecznie podziękować p. dr R. Seferskiemu
z Sofii, któremu zawdzięczam szereg cennych uwag dotyczących produkcji wojłoków na obszarze Bułgarii. W Dobmdży wyrabiano wojłoki do końca XIX w., we
wschodniej Bułgarii w okolicy Ełchowa do 1943 r., zaś najdłużej. bo do roku 1950,
w okolicy Widynia w półn.-zach. Bułgarii.
4

5

�Wojłoki

1. Namad

z Afganistanu,

-

249

kobierce pilś7LWwe

l'3'3XH3 cm. Murzeum Etnograficzne
4J118166. F~t. J. Kiuibierua.

w Krakowie,

nr

JiIDJW.

jaki p05wiadczają źródła ooińskie już IWrOiku '2300 'pr2i€d n.e. 10. W 1Jbiorach Ermita~u znajdują się najiStarsze wojłokowe kOibierc,ez V ~ iIV w.
p.n.e. pochodząlCe z ro71kopanego w r. 1949 ;i{urhanu w iPazaryllm w Ałtaju wschodnim. J-eden z \kohierców wojłokoWych ma 30 m2, a pozostale
trzy \Są nieco mniejsze. Są one ibiałe i pdkryte ,baJrwnymi aplikacjami 11,
a więc takie, jakie do dziś dnia wyrabia się na ,tamte'j~ym iterenie.
Woj'łoki, czyli kOIbierce ,bi,te, na;}€lżyza1iczyć do najprymiJtywniejszych
koibierców. Ich powstani·e jes1t Iprawdopodobnie pradawne i nastąpiło
z chwilą, gdy posiada'Czowi futra' ibaraniego, hIlbzeskulbanego runa, to
futro l'ub runo pod wpły'Wem zużycia, zadeptania, załania gOTąCąwodą
czy też tłUiSzczempo prosItu 2Jbi~osię, czyili sfilcowało. Wnet się okazało,
że z większejilooci wełny owczej mO'ż:nadoskolla1le sporządzić, pO'leWlając gorącą wodą i ubijając, dowolnej wielkości i grubośd 'k1obierczy'knadający się do wylŚdełania ziemi w jaskini, złemiance, sza1asi'e lub namiocie. Na tym wojłoku można było siedzieć i spać, wojłokiem przykrywać
się, a większymi płachtami. również w razie potrzeby okrywać namiot.
0I1mzałosię również, .że wojłolk można łatwo zdoibićUlżywając do nakładania na sieibie :(podczaszihijania) wełny owczej w naltuTalI}ych /kolorach
(od białego po 'Ciemno-brązowy - IpTawie czarny i odcienie siwe). I talk
niegdyiŚ powls,tał wojłokowy, ~dobJiony kobieT.zec, j;alki i obecnie często
lO H, E. Wulff,
The traditionaL crafts of Persia, Cambri,dge
kowane wojłokowe płachty (maty), zbroje i tarcze.
11 .J. S!zJalpflJW, Ermitaż,
.MOISikJWa
H)rI6, s. 1153 - 1514.

1966,

s. 222. Wzmian-

�250

KiRZYSZ110F WOLSKI

spoltykamy w Anatoilii }UJbna bazara'ch środkO'wego i ws,chodniego Iranu
czy Af.ganistanu - wytwór o niezmiernie wysokiej uży'teczno'ści. Zdobienie ,udoskonalono przez nakładanie na podstawowy kobierzec woj'ło1k:owy
małych, również wo'jłolkowych e1emenJtów dekor!a'cyjnych, które przytwierdzano do Sipodu przez ulbijanie łub też naszywanie, albo obszywano
brz,egi s.21laikiemł,ań'cuszkowym, 00 jUlżspowodowało wytworzenie się wojł,olkowych kOlbier'ców aplikowanych, niekiedy bardzo pięknych i &gt;O 'wysokim poz.iomieart)'lstycznym,
zruan)'lch z wykOlPalisk z kurhanów, jak
i materiaJów wSlP'ółczesn)'lchz Jterenów stepowych Ikirgislki'chi tUlrkmeńsikkh w Azji.
Najbardziej ,charak:terystyczną r:ueczą przy wyrobie woJłoków jest nie:urnierrua'prostota i szyfblkość produkcji 12, stąd też wojłok jest 'podl5tawowym wytworem u wielu ludów pasterskich na stelPach az}altycbch. Np.
na 'pustyni Kacr-a-Kum u Turkmenów, przy domowej IProduk'cji JWOjłoków
(wyraibian)'lch 'prawie wyłąeznie pl"z'ezkohi1ety);potrzebne są ,tyliko: wełna
owcza, wiązana mata trzdnowa ~ wo1da13. Im mniej potrzeba narzędzi do
prodUJkcji, tym 'lepiej, bowiem u wędrownych pasterzy ikaŻJdynawet łatwo przenośny warsztat staje się poważnyrrn utrudnieniem podczas prz.eprowadz,ek i zmian !koczowisk. Tr,z:cinowa zaś ma'ta, służą'ca przy wyrobie
wojłoków, również jest uŻyWmm do ogrodzeń lub pełni !funkcję przewiewnej ściany w szałasach.
Istnieje kilka sposobów wyrobu wojłolków, lecz przeważnie stosuje
12 Wojłoki
wyrabia
się przeważnie
w ciągu jednego
dnia zaczynając
pracę
W107Je:świ'e,ranIO, a ,na iWieclzó,r Ik,oń'CiZą'Ci wylkańm;ając
IWYIPralDy już IWytwór.
13 W' KOIlJ~g, Turkmenische
Filzteppie&gt;he, ['w:] MitteiLun,gen aus dem Museum
filr Volkerkunde
z:u Leipzig,
[lir 10, 19~, iS. 13.
o

�Wojloki

-

kobierce

251

iPilśniowe

:się pewnego rodzaju formę, nie pozwalającą na odkształoeni,e się kobierca
w trakcie produkcji. Wyskubaną '100 ZJgręplo'waną wełnę' rozkłada się
płasko (wanstwą do 20·cm grubości) na 'płóciennej p'łachcie 14 lub iP'łaskiej
macice, a nieraz tylko na dużym, ,płaskim i nieco wgłębionym !kamieniu,
jak to ma' miejsce w Indiach IW :Ra'Ciżasitanie,lub !pOiprostu na szutrze,
jak to robią w 'Południowej Anatolii, a nalstępnie pOIlewa ,gorą,cą wodą
(niekiedy z dodatkiem mydHn 15) i przylklapuje prętami lulb 'przydtąptuje
stopami 16. Później uib~tą we'łnę zwija się wraz z płaohtą czy też matą,
stale poJewając gorącą wodą i ubija. ,W Górach :Sulejmańskiah w Paki6tańskim Beludiżytstani,eszereg ,koibiet Iklęcząc na ziemiZJwjia pła'chtę,
ubijając rulon przed~amionami. Rozwiązawszy płachtę, na ,lekJkojuż &amp;filcowaną wełnę nakŁadają kłapcie wełlny o innej barwie, alby uło'źYt~
wzór 17. ~Bowtórniezwijają płachtę, tym razem mocniej i twardziej, a rulon obwiązują. Po'lew,ają bardzo gorącą wodą (z mydrinami lub bez) i
ulbijają (nieki€dy płaskimi kamieniami). Na stepach turkmeńskich taki
twardy zawiązany rulon bywa niekiedy wleczony za końmi po stepie, aby
wełna obijając się jak najlbardziej i najsiTniej się sfi1cowa ła. Na innych terenach, jak np. środlkowo-&lt;eurOlpejslki,ch,ubijani'e wojłoków przebiega
w foluszach. Ub~ty silni'e i spoisty 'już wojłok pierze się przez zanU'I'za'nie IW Iz1mnej,bieżącej wodzie i suszy na słońcu.
WojJioki, kecze, u ludności osiadłej i półkoczowniczych Y6ri.i!k'ów
w pow. MUlt, okręgu iM.ersin w Tm'cji, są zwylkle jeanóbarwne 'W naturalnym kolorze wełny owczej. Na kecze używa się krótkiej wełny odpadowej 18. IWyraibi,asię Je następują'oo: na szutrze kobielty rozJkładają warstwę uprawnej poprzednio wełny, następnie polewają ją jak naj gorętszą
czystą IWO'cią,
'przy/1deiPująTęlwma [ulb prętami :i 'wreszcie na podłożonym
wałku drewnianym rolują, ubijają1c pr:zedramieniem. Niekiedy w tej pracy Ikobietom ipomagają rnęlŻ'czyźni.Przeważni.e brzegi wykonanego wojłoku powstają nierówne, choć n1ekiedy przycina się j€ do rÓ'wnośc.inoży1

Niekiedy u Turkmenów
na starym, dobrze juź. zbitym filcu.
Mydliny
swą śliskością
ułatwiają
skręcanie.
się włosków
wełny i powodują
szybsze ,i idOlk,l:aidruiej'szeISIP1aitalIlJ1e
&lt;się.
16 Dejpba;nie no.glami
pTlZy fołi()iwialn~usu!kna ,satmoldzji'ało\weigo znane j,es't IZ terenów słOlwiańJsk,1c:h u SŁowian :połu.dtn~olwYlcih·iW ob"zarze nadalC1ria'tyidkim, na Wli·~l(k,orusi a 'talklźe na BOllesli!U.K. MOISlzyń'~i, Kultura
ludowa Slowiam, t. 1, War.szalw&lt;l
1&lt;9167, s. 3/5,1. 'I1T1zeba dodać,
że Iró'Wniei deptanlie ,glt'OI:'lOlwa.li
ppzy wyrobie
'Wiojłokólw
Cyganie we wSlc'hooidnilej BuŁ.g'alri'i (ind'. dra IR. ISefers/l{\h:~go). Również ISlto,slujes1ię dejptanie
w warsztatowym
wyrobie
wojło'ków
w Ana'toHi,
gdy prace
wykonują
mężcrzyźni.
17 N'iek!iedy
w 'Clros/ie prorduikcji ,k,oIbiepców wójl:okJawY1C:lhna .srteuJia1chAzj'iŚ,rodklawej Wizór byiwa nalkładany
j'eS'ZJcIZJe
WTClześDlej, bei21polś,rednio po 'slpryslkialniu IPOIzłoż,onej ,wełny Iglorą1cąwodą ,i Ie/kikJ~mppzylkJlepa:n~u irózgallni.
18 M'aiter,i:ały
z Ibaldań t'eipenOlwych we Iws:i Bwruln, pow. Mu't, ,okI'. Mepsin
w połuldniolwelj Anatołlii, 12 X 19r718T.
14
15

�252

KR1ZYSZTOiF WOLSKI

3.. Narrnad

'Z

AdJga'n~slt:a'nru,

20,3X 1311, cm.

MiulZJeum Ebnog·rad'i&lt;cJ2:me

'W

Kralk'o'wie,

rur lrul'!.

4411115. FloIt. J. KJuibi'ena.

camL Dawniej wyrabiano w gospodarstwach domowych ['ówni,ei woj~oki
większ)"ch formaltów, obecnie (r. 1978), skUitkiem podmżenia wełny, wyrabia się kecze niewie1ki~h rozmiarów (ok. J ,0X 1,5 m). Niekiedy kecze
bywają deikorowane,!1jp. trzy koła w innej na tur a'lnej barwie wełny, lecz
pne'wainie są jednoibarwne.
Wojłolki wyrabiane na !Własny 'użytek przez [\uiclno'śćosiadłą lUlb ikoczownilków bywają p['zeważnie ga1tuclmwo }ąpsze, gdyż wżyty na nie surowiec ISltanowiwełna, sierść wieillb~ądzia(niera'z telż i kozia) oraz sierść
bydlęca, ,lecz przede WlSlzys1tkim
ikrÓitlkamiękka wełna ze strz~y sztuik
młodych lUlb'też ze sil;T.z~y'}esiennej.
W środkowym i za'chodnim Afga'nisi1Janiew języku farsi i jego lolkaJnej odmianie dari kobierzec wojiłOikowynazywa się na.mad, zaś w języku pasztu nosi nazwę lamcaj, la.meej lUlb limcaj 19. W Iranie rzemieślnik
wymbiają'cy wojłoki i filce nazyw1a się w języku brsi gazur, qaljljar a1bo
namad-mal,
zaś ikalP,elulSznikproduikJujący starego i odwiecznego typu
fikoweozapki-lkalpellUisze zwane kolah, nazywa się kolah-mąl20. Wojłoki
wyrabia się na znaczni,e sz'erszyun obszarze nilż kabier'ce wiązane a na19

.W pa,slmru mó'Wii'o'llylm

krasta (mail;.
Belrudżyls'toani'e
kras ta oznacza
20

,prz,ez

;ZieISjpÓ'łiPlemlion

Kalklalr

lUżY'wa:ją

na

Iwo,jlooik n&lt;JJZlwy

'z badań
t'erenOlWyldh
w ,r: l'9\T4w Zkmdra
koło Ziaralt
'w półn.-Wls'c1h.
lpalkLSltańslk'~m). Na i:nny1ch oaib!SlzauJa:coh'jęZylk:a lPa6zJbu (tere.ny
póln.-\w~clh.)
też

H. E. W'-llff,

grube

sukno

The traditionaL

samodziałowe.
crafts ... , op. cit.,

s. 222.

�Woj laki -

4. Na.mad z Alfgan'itStanu, 2I48Xil&lt;417

kooi.erce

piJ1.Śiniowe

253

cm. Mn.trreum Etnoga1a!fńlctLne w K'raikowlie, ,nr ,1n.w.
F.oIt. J. KiUtbi.ena.

są711Q.

wet kilimy, bowiem np. w tailóej ,prowincji ·Logar na pd.-zach. od Kabulu ,wyrób kiJ. imów należy do rzad!kO'ści,zaś lamca'j wyroibia się wszę~
dzie 21, a ,kobierców wiązan)'lch iIlierobi się zupełnie.
Najll€iPsze wojłoki, wyra:hiane na własny UiŻyltelk:
w Hazaradrżacie
w środJkow)'lffiAf-ganistanie, 'Są wykonane wyłącznie z wełny owczej,
krótkiej, miękkiej, delikatnej, pochod\zącejod sz:tuk młody,ch. Do wyrobu ,rrajile:pszychwojłoków zużytikowuj-e się wełnę owiec den:kOTunych.
Podobnie w Turikielstani'e wschodnim wyrabiano naj-pięikniejs'ze miękkie, białe wojłoki, które rówriież barwiono na 'c:oerwono lIub błę1kitno,
z bardzo ·delikatnej wełny cienkorullych owj,ec miejscowych 22. Podstawową ibarwą była nal1:'Ural:nabie[ Iwełny owczej, z której sporządzony
był wojłok. Bieł stanolW'iłatło, na kttóre naikładano w Kuczy IWTwrkiestanie wschodnim ornamenty w ko'lora,ch żółtym, niebieskIm, czerwonym, Iczarnym :i popie.lJartym
23.
.
W większych ośrodka'Ch, przy bardzi'ej masowej produkcji 'na ~byt,
używa się do grępl'Owania wełny smylka gręplarskiego. Przy wyrobie domowym gręplowano ręcznie rozskubując weinę, aiby uzy~ać: moili21 iMć1I'ter,iJały rz ba/dań IW MI~'il'1srt;;aiIlli!e 'W Ir. 191711.

B. GrąbczelWSlki,
Podróże gen. Grqbczewskiego,
t. 1, Kaszgaria, kraj i Lupod.róż do Azji Srookorw.e~, WamS1Z:alwaibJd., s. ·1'5tl: "Wo.j~oIkli. 'balkie 'Za~ępują
dywany
i są bard~o posw'kńJwćilIle w krajach
Azji Środkowej
z powodu
ta.niości
,i IpiętkJn~o 'wy,oobu".
Z3 A. von
Le Goą, Vo·nLaVld 1.IIYldLev-ten rim. OSiUIUT'kisfun, ILiIPs/k 1~.
s. 17-7.
2lI

dzie,

�254

iKRJZYSZTOF

WOLSKi

wie najibardzłej 'puszyl5te kłapde, rozkładane następnłe' bardzo równomiernie na powierzchni lPła'chty lub trZicinowej maty, służącej za podstawę ,przyszłego wojłolka. SlPilśnienie przebłega tym ilepłej, im del~ka,tniejsza, ale rte'ż im krótsza jest wełna. Z tego powodu wełnę dłuższą tnie
się, aby króts.ze 'Włosy lepiej się skręciły i zahaczały nawzajem 24. Przy
procesie spi:lśnłenia 'liłe dodaje się żadny;ch spoiw, aby przypadkiem nie
spowodo1wać:z;bytniego stwaiTdnienia kobierczyka. Pilruuje się też czysto~
ści wełny. Rozło'żoną wełnę polelwa się jak najgoręt:szą wodą i sta,le ubija, powtarzając tę 'Czynność włelokroltnłe . .Następnie to samo robi się,
zwinąwszy matę lub płachtę ze spilśnioną wełną w rułon, aby taczając
go móc uhijać wszędzie rówllolillłernie i uzyskać Iwszędzłe jednakową
grubość. Wczasłetego
procesu materiał znacznie się zbiega, :na długości
i szerokości. Po pierwszym rpods1lawowyrmspiJ!Śnieniu wełny rulon ro,zwijano i ro:zJkładanona płasiko. Wtedy roZ'poczynało się nakładanie ozdób
a nawet wciskanie drobnłejszy;ch elementów, które później miały utworzyć np. szereg małych Ikół'e'k.Linłeciągłe, proste lub iali'ste, u'klada się
na wojł,oku przy pomocy bardzo luźno sprzędzonej nici wełnianej, zabarwionej w odpowiednim kOilorz'e.Nie'bedy te ozdoby, które też trafiają się po obu strona'chwojłolka, układa się od miejsca zaczęcia wyrobu, Wpierw o:z;dobyna spód, poltem właściwa pi'liŚń,a następnie olzdoby
wierzchu. Wszystkie ,te ozdoby (pTzytk,lepywanona molkro, a potem znowu wojłok zwijano między d'włema płachtami, lub maitamii ubijano,
Slta,le polewając WTząltkiem. U Firozkohi, mieszkający;ch w górach na
wschód od Heratu w ipłn.-za,chodnim ADganistanie, wO'j'ŁolkToQIlujesię
w ma;1lach wiklinowych. Przy ponownym rozwinięciu i zwinięciu poszczególne prętyurwierały
inne miejsca powodując mocniejsze spi1śnienie ma,teriału 25. W'cZieśniej rzwijane pręty maty stanowią twarde wnętrz'e rulonu 26. Czynności te, 'choć nieskiOiIIlplikowane,były jednak pracochłonne i 'ca~kieo.nni'e l'elkikie,gdyż rolowanie wojłoka powtarzano kilkJakrotnie, aby otrzymać jak najdoikładniejslc sp:ilśni&gt;eniewełny, a tym
samym uzyskać SpOlistOlŚĆ.
Da'jąc tyllkJo do:brą wełnę owczą, zaś przy
~ilśnieniu
używając jedynie 'czystego wrzątku bez jakiejkoJ1wiek 00mies2'Jki, ortTzymu}e się 'WojłOk mięlklki i i'ekki. Te miękJki'e wojłoki są
przeznaezane ,nie ,tyłko do !przykrywania posadzek, podłóg, czy ,też szerokkh ław-p'1atform tacht, służący'ch do siedzenia w czajkhanie, iecz
także do przy;krywania się W [porze zimowej. Podobne jest przeznaczeZ4 Rówmeż
i w Bułgarii
cięto dłuższe klaiPcie runa owczego, gdy chciano wyI~onać ll]aljl'eipSIZ£Ij
,jaoooiŚci wlodł1o!kii{Iinif. dra R. Sei£eI'Slkieg.o).
!&amp; G. MrandeI1siloolt,
Fi'ro~kohri een afghaanlJs r,eisjlO"U:r;n,aal, iRoltlterldiaJm 1001, is. 11415.
t8 W lVIior!igoiLLi,
'a rtlalkże 'W !po~Uldmii.O,W1O""'WISldoodIlliJej
BiuJlgall"i1i(S.tTaOOży), do ś!lod'~a rul1'onu diali'e się \WaŁek 'dil"'eIWIl'i&lt;llny(dmf. dim R. Self.eI1sJdego). Podolbme robią
Yoriilk w 'wy,robLe domowym
(mat. rz baJdań 'W p0'łuidniliQlwelj AnaItdliili).

�WojŁoki -

k·obierce pilśniowe

255

5. Wolj~oIk '1JullikImeńlslkJiI,'WIg L. Bwesnevy.

nie wojłoków u BeJludlŻów koczują'cy'ch na terenie SellS'tanu .aIfgańslkie,go i lperskiego OI'laZw Bełudżys·tanłe palkistańskim, np. w okręgu iKharan
i Czagaj 27. Beludżowie z plentienia Mamasseni zamieszkujący
nad dolnym Hiilmendem i kO'ClZującyna ()(bszalI'z'epustyni Regi:Stan 'W czasie panują·cych wziImie h'oca,ganów z północnego zachodu okrywają swe bydło
11

MiaJt€'rOOly

r. 1001.

:lo

mok/h

badań

ltereTI.OlW'j'ldh

w

d3€l1uldżyl&gt;ltaJrrle 'PIaklislllaMkjm

w

�256

KRZYSZTOF

WOLSKI

i osły wie,LkimicUl/Prnkami lWojłolkowymi dla ochrony przed 'Przejmującym 'Chłodem 28.
W iHazaTladrżaclew Mg,anistante wyralbia ~ię też grubsze wojloki (używane wyłącznie do 'Przylcry-cia :ziemi, posadzki czy teri:'Podłogi), już nie
z 'tak delilkatnego i dobrego 'Surowca, l'ecz z wełny garbarskiej, z wełny
s2ltwk padł)11ch,koziej i b)11dlęcej!Sierści :(18. niektedy i !bawełny). Do t)11ch
wojłoków używa się te(Ź wełny odpadowej pochodzącej ze strzyriy sztwk
stary'ch, a Itak!że wełny od &lt;różny'chgatunJków owiec. Wyrabia się z tego wojłoki grube i bardziej s'ZJtyWine,
mające uierazzanieczyszczenia
pochodzące ze złego przesol'towania surowca przed przystąpieniem do pl'acy. źJdŹ'bla,nasiona traw i ziół, któr€ się na pastwiskach powbijały w runo owiec, spo:1Jkaćmożna później w taikim meS'tarannie wykonanym wojłoku. I te wojłoki bywają tci ~d()lbion€,choć 'częściej 'Widuje się je j,alko
jednoib1WWne,Iprzeważni'e w odcieniu szaxo-popieialtym -lub szaro-!brązowyro. W mniejszych /kobierczykach wojłoikowych s&gt;pódprzeważnie bywa
jednoharwny,zaś
jednobarwny wierZJch miewapobrz'e,ża barwy i'nnej,
lecz też w odcieniach nat~aln)1lch ,wełny 29. Niekiedy trafiają się również i mni·eJs;ze IDdbierczyki wojłokowe, harwnie dekorowane, lecz te są
przewaZnie wykonane 'z lepszego gatunku wełny, 'często jasne a;libobiałe.
W sztulka1ch deikorowanych, taikim jednoibarwnym jest spód wojłoka.
Część wierZJchnia Ibywa dekorowana wyłąoznie ;na środlku, a brzegi po2lostają be.z omó:b, JW takim samytm :kOl1o:r:ze
jak i Sipód, łub z małytm
innoibarwnym marginesem. Te wyroby z AfganiStanu 1Wy'~azujążywe podobieństwo do lpodobnych wyrobów turkrrneńSkich z tel'enów ZSRR,
gdz1e równie'ż 'p()(hrzerta(we wspókaesnych kobier'cach wojłokowy,ch) po2l0stają nie~do:bione, choć śTOdelk bywa hoga'Ciej i staranniej :d~Qrowany30.
.
Na iteT'enie wschodniego Turfkiestanu, g,dzie lWyrOibyfilcowe słyną
-ze SIwejmiękkQści, spotyka się ja/ko materiał do wyrolbu ,woj'łoków, obok
podstawowej miękkiej wełny owczej :re sztuk młodych i jesiennej strzyży, też dodatki' w postaci sierści wiellibłądziej i \koziej 31. Te ostatnie są
dodawane pr:zy wyroibie grubszych i nieZJdobionych wojłolków. RÓWinież
of Bah.l,chistan. Travels on the Borders of Persia,
119'1\6,s. n.
WiQj~ o Iwynn. 1'616XI13l2 om rLalkU\Pił·em w troIku 'HY711w K.aibuLu
dJo~biQlrĆY.W Muzeum
Eit~lfi=nego'
w tKirallrowie.
Ma 1QIl1.!SpÓid ldiemno-&lt;brąlZ;OIWY,
MeIlZch miŚ popi€ilatlio-=u-y rz. cdem:no hrą.wwyrrni pabmeoomiL
Jeslt w~kian:any z liche i gaWinlkoWoo
wełny {)lWaziej rl. lI'll1asittatI'atIlinie rz1bity, sktu!tIk&gt;iem reego jag,o grolbość
jestt. ndeljedtnaJko!wa. WlQljłolk
WiS/t;ał :wyiktonany w. HazaTadrt3!Cłie
w środlk'awym
AJj'lganitstam,ie (:nr ·~n'w. 41100,1).
at ~oc. L.l3etresIIlevla,
The DecorotiveandAppl.ied
A'Tt of Tu..rkmema, I,enin.grad 1006, U. 46, 490, 50,511, 5,2 i SB.
81 A. von Le Coq, op. dt., s .. 178.
28

and

G. P. Tate,

Afgha,nist,an,
29 T&lt;ego ,typu

The

Frontiers

Lo:nidlQll1 HlOO, La1houe

�257
i w pobliskiej Mongolii, podobnie słynnej z wyrobu wojłoków, dodaje
się do podstawowego materiału, jakim jest wełna owcza, sierści :koziej
i końSkiej 3'2.
Kobierce wojłokowe wyrabia się w ró.żnych rozmiarach wza,letż'I1Jości
od potrzelb przezna'C,zenia. Np. w Bułgarii wojŁoki miały 3,5 - 4,0 m długości,a ISZierokiebyły do 3 m. W Turcji wielkość wojłoków był'a różna,
od małych 1,OX1,5 m, do 2,OX4,O m, lub '!lawet więksZie, zaś wspomniane kotbiel'lce wojłokowe ~ Kuczy ze JWs.chodniegoTurkriestanu mia'ły
również wyrrniar 2,OX4,O m. A1garlskie większe kolbieroe wojłokowe mieszczą się w rozmiarach 2 - 3 m długości, a 1,3 - 1,5 fi szerok'O'ści. Produkuje lSię jednalk SpOTOkobiel'czylków wojłokawy,ch w mniejszych rozmiarach 1,7 - 1,5 fi długości li. 1,2 - 1,3 m szerokości, a niebedy nawet
i mniejsze. Bar'clzo rzadko w)'lrabia się wojłoki większe, chyba z \przeznaczeniem na płachIty namiatowe, lub wykładziny ,.posadzki" w :namio'Cieozy domu.
W wię:ksz)'lch ośrodkach wyrobu woj'łolków w ITlanie lub Kas:zmi!rze
dodaje się do wełny ri sierś&gt;Cirównietż surowce wtórne w postaci wa1ty
ze zgręplowan)'lch szmat wełnianych i hawełniany,ch, a :nawet palkuł.
OczYIwiścietą drogą powstają wojłoki gorszego gatunku, a nawet ibardzo
liche, jak np. [kaszmirskie 33, trafiają'ce na rynek światowy .pod nazwą
wojłoków indyjskich, Iktóre w użyciu :szyhlko się rozluźniają, rozpadają
się na ka'wlabkJi.Nie pomag,azastosowanie w czasi'e produkcji spoiwa oleistego z makuchów, gdyż nic nie mo'że zastąpić dobrZie spilśniającej się
wełny.
Kobierce wojłokowe jeszcze wSlpókZieśnie można spotkać w prawie
każdym wiejskim domu Anatolii. Bywają one tam, w załelŻnościod olkolic, dwojalkiego rodzaju: wyroby domowe, przewalżnie w forma'taich mnriejszych i więlksze wyrobu warnZltatowego.Wyroby warsztatowe ,Il'p.w okohcy Beysehir odznaczają się więkg,zą spoistością, zaś wojłdki wyrobu domowego są mniej spoiste, lecz miększe. Z warsZltatowego wyrobu wojłoków w TUT'Cjisłyną anatolijsk,ie miasta AfyoYl,Tire i Beysehir. W Afyon
rzemieślnicy trudnią'cy się fi1cowntctJWemzamieszkują oałą ulicę 34. Produkcja jelst j.eszcZiesta'l'e 'żywa. TureCikie wojłoki,czylh .ke'cze, przy!były
z ludami ttureckimi Z Azji ŚTodJkowej, jednalkipTzypuszclLać należy, że
i p0pTwdnie ludy zamieszkujące Azję Mn~ejszą ,znały ten typ kobierca
oraz :ten siary typ te:chniki.
32 'w. HeiSlSli'g,

Re'constructimg

Mongolian

Mate r,ż al

Culturle

Sources, (r,ef.), s. 4 - 5"
u EktSlIJo:IitJoWlalne z Ill/dLi

:l1Ii,elWlieUllde ~o'bI1etr1ClZylki wQljłoilwwe,

tunk,OIwo,

w)'II1oibiły

!sIWą tanideltn,o,Ś'aią

IW ś\wiecd'e

kOl1:lielrlooon WloÓŁdklQlWY\ffi.
a4 H. Gii,rc;ay,
~e(;e ve ke~ed~mk, 1[Iw:l Tii:rk
kaJra

W6'7, s. 211- 3~.

17 "Lud"

-

,to.m 15

jalk

'nalj~orISlZą

from

Utem,ttury

bar1dIZlO ld;che
markę

Et7IJografya &gt;Der gisi,

t.9,

ga-

ws'ZI~kdlffi

1966, An-

�258

KRZYSZTOF

WOLSKI

Kecze wyrobu domowego w południowej Anatolii nie mają pretensji
00 wymyŚilnego zdobnidwa,~aś ik!ecz.ewyrobu warsztatowego, n;p. z Beysehir, są zawsze zdcfuione. Na 'vIe białym (gdyż z białej wełny sporządza
się wojłoki) 'występuje ciemno-brązowy (w natumlnym kolorze brązowej wełny) wzór geometryczny, często z bordiurą otaczającą pak Ornamenty stosowane w mobnictwie są dosyć 'prym1i,tywne, a nakładanie,
bez specjalnego przypilkowania, następuje na UipTzednio wytkonany filc
podstawowy; w skwtkach or.namentty łaitwo odpadają podczas prania
wojłoków i lS'zorowania ich dr'ewnianą łopatką. Pięknie zdobione stare
wojłokowe modlitewniki, wyroby z XVIII - XIX w. z Bursy można zobaczyć w muzeum w Konya. Mają one !bogate i względn1ie drobne ornam'enty dell{«)&lt;racyjne,zaznaczają1ce bordiury, nall'oża, mihrab i zwisającą
z ni,ego ,lampę. Ciemno-brązowy, lekki wzór na białym tle wojłolka robi
niekiedy wrażenie haftu lub nas.zytej jakby koronki, tak jest delika;tny.
Brzegi iPQP~zec:zme
posiadają wykończenia z naszytych fręd:zil'i, co przypomina 'kobieT'cewiązane.
Wydaje się, rż,enaJle,ż,ałOlby:jes:zJoze\poświęcić Ikilika słów afgańskim
wojło/kom ozdobnym, k:tóre - jak j'U1żwyżej Iwspomniano - osiągają
nieraz dużą dekoracyjność i ball'wność. ZdobIOne wojłoki przYlpominają
swą dekora'cją raczej lkob~eTz.ecwiązany, niż kmm lub prosty pasiak.
Najbal'dziej ozdobne różnią się tym od Ziwykłych Ikobierców afga~kkh,.
're dOlSzyte{'lub rzadziej dolbite) Jfrędz!le-kłapcie obiegają wojłok ze wm.ystkich stron, 'C:zJegonigdy nie spotyka się przy kobiercach wiązany'ch,
bowiem do brzegów dłuu.szych nie doszY'wa się fręd:~H.. Wojłok 'cieńszy,
miększy i ilepsZlegotym samym gatunlku miewa ".nabity" wzór tego 11'0dzaju,że ma zawsze pole środk'owe i(pokTyte bal'dziej lub mniej subtelnym oiTnament·em) otoczone bordiurą, IW obrębile \której można wyróżnić
poszczególne Ipasy. Można więc mówić o potrójnej bordilurZle. Bard~o
,chętnie 'W zdobnilClliwiewojłoków afgańSk1i!chużywa się przy bordiura,ch
mnacrnentó'Wzę1&gt;atYlch,niewie!lkłch roz~t i kostek oraz ślimacznic. W polu umiesz'cza się merla/liony, a naroża zapełma drobniejszymi elemeITJtami.Zdar~ają się vi tle !pola ornamenlty pmypominające fale wody. Oczywiście ,zawsze trlzeba pamiętać, iŻ:ie
ozdolby na wojłolkJa1ch
są gTlubsz.ei ja'k,by !:z.lbarbaryzowane w stosunIku do wZlorów na kohiercach wiązanych
a nawet tkiHma,ch.Niekiedy, co s'Potylka się w wojł&lt;okJa'chgrubszych,polle
wypełnia ornament rombów: można .by nazwać go też minakhane 35.
85 "Minamhane"

-

.iJ&lt;wh wielliolk,roitlnie
dl1O&lt;bny ornamenit
tIU

tJlP

drobnego

IPOrw1t~ClI!l~OI,
mogą
SItanowić

wS/POIl11nri:eć,że IW ,Zlb~oh

Wlie =ailiaJzł
WlZór

się

aiJlg:aookfi ~lby

ornamentu

w

kobiercach

i Be&lt;lud-

persklich

fkitóxy IWYlpeŁn~a IPOlle Imobiel"ca wiązalnelg&gt;o. Ten
lk1wWarty,~bsrtlki lIllb f~
ge~rnatryld1Jne. Wanto

P,aI1Jsltlw.QIWIeIg1o
Mu\Zeulffi
i

prYlIllli!t'yTWny

EtlnOl~rad'liIClZ:nelgoIW IWalrSlZa-

k'obLerl2leIC wojł;P!k1mvy,

"w 'I'OImlby" ll'1obi wnarż.enLe ,im~IlIarklhJalne". WlZó,r ten

na

lZos't,ał wylk1cmany

,którym

w ten

�Wojłoki -

259

kobierce pilśniowe

7. WojŁoik: Jtulrlkmeńsllci,

wg L. Bere5lI1evy.

Rzadziej w po'lu widuje się ornamenty ułożone pasowo, podłużnie. Czasami trafia się biały !pas, lpołożonyz najibielszej wełny, wzdłuż \kobiercrzyka po środ1Qu pola 36, w wyrobach z półno'cneg'o Afganistanu (przy
jasn)"ch pobrz'eża'ch kobierczyka), lub też na jasnym, prawie białym ,polu,
pas o ornamencie stylizowanego drzewa życia, jak ,t&lt;l ma miejsce na
wojłoika.ch;turikmeńSk.ich37. Często Zidohnktwo wojroka żywoprzypomina afgańSki kdbieI"'Zecwtiązany z chara~terystycznymi elementami zdobniczymi w postaci &lt;lśmio.boczneg&lt;lguL. Gul bywa układa:nycentralnie,
jakby meoohon, :jednak częściej 'P0wtaTza się wielo'k!rotnie, zupełnie tak,
jak go mo~na zoba'ozyć na typowych ,afgańskich Ik&lt;libierc,a'ch
z Ipółnocnego
Mganistanu. Pole wypełnione Yk.znymi igul, uł&lt;lżonymi w Ild1ku rzędach,
.otacza bordiUTl1ł.Wojłoki .g1'lube,Hchs:rego wyrobu, mają przeważnie zawsze obrzeżenia w postaci i'edna:barwnego marginesu, w tona.cji szarej lub
.ciemnej. Dopiero środ€lk ,jest dekorowa:ny. ,Wojłoki osiągają nie tyl1ko dużą 1ieikora'cyjność, le'cz ;tak~e ball"w:nO'Ść,
dzięki ToonoodcieniOiWejwełnie
zabarwionej he,nną (iprzeważnie na pomarańczowo). Spotyka się kolory
,żółty, IC iemno-mą7Jowy, iila-c:reTwony, bia'ły, a r,zac1zie'j !zielony i niekiedy ciemno-niebieski. Zupełnie inne wwry, związane bezpośrednio
~pOlSÓ!b, i.e

!PO nal!()lŻeni'U

grolbej,

brąrrowej

nlbci,

;prtZYJPilkJawa.no ,ją,

.a

naiSit@l1lie

po;nOfWll1lie SlpillŚin.ionJ&lt;&gt;..
aG ,pOL

cym

OIl1namenlty 100 'k,oib'i'ercIU

z IPÓ'łnOlc.neg.o M,g'a.n,is1tanu,

'WQJjłJOlkowym owym.

a Zlrua'.ildiU!jąlcYlm s'ię

Slk!i·ego im. Chalrulbiiń'Slkieglo
rw Zraikolpanem.
87 L. Beresneva,
op. cit., il. 50.

w

1275X1'50 iC'IIl, pochodzązibio,raICih

M'UIZ-eum TaJI;,I'IZIań-

�260

KRZYSZTOIF

WOLSKI

z tradycją zdobnictwa Azji Środkowej, 'posia'd!ają kirgffik1e, mon:go1L9kie
i turkiestańąjk'O"":,chińsllde
wojłoki. Uderza w nlCh nlie ty,liko bogactwo ko'lO'l'ystyczne,Jleczteż boga,cbwo OLrIlJMnentów
38.
Stosunik!owo łatwo :jest 'a'phikować wojłoki, tym sposobem zdobione
osiągają np. u Turkmenów i KiLrgizów dużą dekora'cyjnoiŚć. Brzegi Z!dOlbi
się "falibankami" z płótna, lub z !kłapci barwionego runa wełnianego,
dos'zywa do niej chwasty z nitek wełnianych lub końskiego lWaOs~a.
Brz'egi idJla umo'cnienia oibszywa się barwnymi nićmi wełnianymi lub
perkalową, a naekiedy nawelt jedwafbną lamówką. Drofbne kawałki barwnego Wlojło/ku,naszywa się na uprząż końską łub wi'elbłądzią, dodatkowo !przyozdabiając (np. 'Wyszywaniami, 'chwastami lub białymi ,czy błękitnymi pa'Ciorkami). Wojłolk daje bowiem bardzo równomieme Ho. Ozdobyz nahaftowanego, barwnegołańcus'zk,a pokrywają większe cpła'ty, nić
zaś uma'crra,a,Uitrwala spoistość wojboku.
Zda'wałOlbysię, ż,e przy stosowaniu innych t'e1chnilkkobierniczych prym~tywny wojłok powinien ustąpić. Tak jednak nie jeslt z najhaTdziej
zasadrri1czychpowodów, h()iW'iemwojłdki można nie tyliko wyrabiać z gorszych gatunków 'Wełny i z odpadków wełnianych, Iktóre ni~ nadają się
do innego 'celu, Ilecz mo,żna wojłoki produk0wać bardzo szybko, rozpoczynają1c ip!I'a'Cę
Lrano a kończąc wieczorem tego samego dnia, bez skomplikowanyoh, żmudnydh, ,a przede wszystkim &lt;czasochłonnych zabiegów,
jak przędzenie itJkani'e. Po wtóre, wojłdki,nawe1t najprymitywniejsze,
znajdująza'WtS'ze miejsce w gospodarstwie 'koczowników, ludności półosiadłej i olSiadłej. Wojłoki służą ,za Ipodściółkę pod dywan czy kilim, najlepiej izoiJ.ująod ohłodu ziemi. Wo'jłoki najbardzi,ej nadają się na wszelkie
czapraki, dl'1'Orriączw1erzęta od otarcia.Woj1ł0bem u Turkmenów afgańskich podszywa .się twardekiihmy
wełniane, zanim się je użyj'e jako
przykry;ciezwierzęci'a. iRównież wojłoki są najmniej 'przewiewne, l'e'kJkie
~tylko liche gatunlkowo bywają 'cię~kie}, w ,tranSlporc1ewyg'odne, bo łaltJwe
do ZJ'Yijran1ia.
Tezaleiy wojłoku pozwoliły mu się utrzymać obok \kobierców innego typu w gospo!dar1Sltwiena terenachchłodniej'Szych
stepów
i półlpU5tyń. Na nietrwałość woj'łoków, specja,lnie grubszych, niezdobionychi licmz'ego wyrobu, Wlpływa w Afganistanie głównie bralk poszanowania li ,oenienia t'ego 'typu 'Wytr'obu.Rzeczytaik itanich jak wojłoki,
po prosrbu się nie Iceni i o nie nie dba. Posiadając drog'ie !kobierce 'W'iązane, a specjallnie WSlparriałemodlite'wniki, na wojłok już nie zwra'ca się
uwagi. Po kobiercach wiązanych i knimach wojłok znaj'duje się na
oSItainim miej'scu, tot·eż najłatwiej nisZJcz'eje.Jednak mocno zbite Wlojłoki
bywają nawet względnie trwlałe i mogą służyć niekiedy'k1lkadziesiąit lat.
Mogą tak długo służyć dopolkąd do .nich nie dostaną \Się naj więiks'ze
38

A.

VOIIl

Le Coq, op. Crit., tab!. 48.

�Wojłoki -

8. Kobierzec

wojŁoIk{)lwy, 400X200

kobieTce pilśniowe

cm.

261

Kucrzla, TUlr:k,iest.an W~dhod.ni, :wg A. \'lon

Le Coq.

s~odniIDi, to jest mole, których z wojłoku wprost nie ąp0'Sób wy waibić.
Zerują świetni'e w głębokim i miękk'jm materiale -niszcząc go kOlIIljp1etnie.
Jedynie częste poruszanie, deptanie, trzepanie 39 może skutecznie przeciwdziałać inwazj~ tych niebezpiecznych sikodn~ów. Na szczęście koczownicyczęsto się prz.enoozą wraz ze swym dobytkiem. Gorzej jest
u ludności osiadłej. Najfata1lniej pr.zed.Sltawiająsię wszelkie składy i magazyny z wojłokami, jak np. w lKabuillu,gdzie sprzedawcy dosłownie
nie mogą sobie dać rady fIN walce z molami, zagnie:żJd:żonymiw miękkich
wojłokach.
Niekiedy w 'walce z mo~ami zanurza się wojłoiki w wodzie, a następnie suszy .na !płaskiej ·powier~chni. Frzy praniu wojłoków, np. w ':Durcji
środkowej, w' okolicach BeY$ehir, wydeptuje się brud {glinę, lP'roch)
stopami, a powierzchnię pr'zeciera, pod płytką warstwą wody, 'Plaskimi
łopatkami drewnianymi lub deseczkami. Robią to kobiety w szerokich
i płaski·ch !korytach o wybetonowanym dnie. Talkie pralnie położone są
w ,pobliżu potoików, aby można 'by~o na'PUiŚcićna nie bi'eżącą wodę. (Przy
praniu niekiedy .powierzchnię wojł,oków zlewa się mydlinami. Wyprany wojłok suszy się na słońcu i wietrze tuż obok koryt pralni, a ,także
rozkłada się wojłoki na glaza chlub nawet na !kamiennych munka.ch, nie
zważając na to, ż,e wojłokowy kobierzec traci wtedy formę. To odJksz;tałcenie za'nik·apóźniej w czasie użycia, gdy wojł()lk leży na posadzce w izM

i

19 T.l1z€lpan:ie wo.jłdkÓ&lt;w, a Slpecja.lnie zwiJŻJonych, Zlan-ieClZY,SlZcwny;cl1
~ną,
nie
je9t I'zeIC'zą b~pieazną,
bowiem
Dięż,k:i w taJk1rn wypadku
wojłok łart:wro ll'IIoż-e
się "Irozleźć" &gt;pI'zy n4.eu:mie:jętnym -lub zbyft Igwaltaownym u:clhwyceniJu.

�262

KRZYSZTOF

WOUSKl

9. Zawi'e&lt;siZJka w;o,jlO1kolWa rz. półn. Af&gt;g.anistanu, 89 X 18 cm. Muz·eum
w Krakow-i'e, rur i1nIw. 506H!. FiOt. J. Kubi-ena.

EtniOgraifi!Czne

bie, a chodzący 'Ugniatają go s,topami i materiał 'wraca ponownie do
,normalnego spłasz'ozenia.
DUlżałatwość kształtowan~a wojłoku spowodowała, że tego 'typu tetehniką wyrabia się różnego rodzaju futerały na skrzynki ora.z okryda, jak
kaptury z pelerynami, czaTlki, pa~terskie duże :peleryny-narzuty 4Q, nie
mówią'c już o delikatniejszych wyroha,ch zcieI1lkiej i miękkłiej 'Pilśni.
Również z wojłoku na sporych ohszacr-achstarego świata wyrabia się
różnego rodzaju obuwie (pantofle, buty, walonki, filca.ki), a talkże pończochy. J.edna'kpomimo dużej uźyt€łCzności tych okryć, nie ceni się ich zbyt
wysoko, uważając ?Ja wyroby proste, wylkonane z odpadowej wełny, należącej do lokalnego ryniku i podobnie jak wojłolkowe 'kobieree, prz€40 Taka
na.nzuit.a w ,polulC!Jni'olwym A1fganista.nJe 'l1J&lt;JJZy'wasię kucaj lub kocuj.
Rnzewa.żJnie rui.e m&gt;j,ewa ona rę'ka1wa.w, cihoć ;zdia.rza s'ię, ż,e U'szyją ją na W1Zór
białej, sukiennej
su!kma,ny vLmolwej '7JW. baraka, wtedy pos,iJada dlug,i-e rękawy, zaZiWY'Oza.j,zwpelnie ,nie używane,
gdYQ; Ikoc;aj, nosi s'lę zarZJU'cou'Tyna ram~ona. Kocaj
jeslt tY'Pową nal1zutą paJs,tersiką, nOlslZQlną/pl1Zelz 'pas'te:nzy \ owi'e&lt;c, ,kólz i wielbłądów
~odazas wY&gt;PaJSów jeS!i,enn'o-z,iJmO'wY'oh, (Narz.lwy POwyż'SiZJesą !podane W języik'll iPaSlZ'bu).

�Wojłoki -

ko-bierce ;pilśniowe

263

wazme nice eksportowane daQej. Duża objętość wojłolkowych kobier'ców,
dałeki kłapothwy translPoT't, pr:zy crnałym 'popycice na nie na rynku -europejS/kim i niski-ej .cenie, były powodem, rie tYi~O ba['rd:w rzadiko te wyroby ze Środkowego ,Wschodu !pojawiały się w handlu w Emopie, a .przy
porównaniu z innymi wyotworami ka:biernilotwa po pros'tu nie ,znajdowały
-chętnych nabywców. Również jednobarwne i ~dohione wo'jłoki ana1JOIlijskie nie trafiały na rynelk europejski, a pozos'tawały jedynice jako lokalny
towar tUTecki. Współtcześn'ie w Europie, a 'przede wszys1Jkim w Polsce,
kohieTzec wojłokowy na,leży do wyjątkowo spotykanyoch rzadkości, występując jedynie jako niehczne importy spTOIwadzane ze Środkowego
Ws-chodu41.
41 W uzupebnieniJu powy~s'Zych uwag
warto jeszcze wspomnieć o technke wyrobu wojłoku "na zimno". W Rad~as:tanlie w Indiach, w miejscowości Bagru (30 km
na zach. od Dżajpur) wyrabia się namdci z wełny odpadkowej i wtórnej. W warsztacie p. Bhawar Lal Roupczand Khat:tiik zakupioną wełnę prano, gręplowano na
pindan
(harfie gręplaTSikiej), a następnie lepsze części prze:zmalczano na przędzenie, zaś go'rszą część rozkładano na kami'ennej posadzce, Uiklepy!wano prętami,
'polewając przy tym zimnymi (!) mydlinami. Na,stępnie podwijano płachtę bawełniJaną, razem zwiJjano i l1olowano na zimno, ubijając twa'rdo zw:inięty rulon dŁońmi i przedramionami.
Bo 4 godzrnach rolowania i polewania rzJimnymi mydlinami
rozwinięto wojłok, przepłukano
w ciepłej wodzie i ro,złożono do wysusz.enia na
płaskiej powiernchrui. Namda były jednobarwne, szare. Wojłokowe kaptury - gugi
- formowano na bawełnianej podkładce i ubijano. Słabiej sfiJkowane gugi służyły
na okrycia zimowe, zaś gęst'o zbite na kaptury od deszczu. (Mateniały z badań
.autora z 21 XII 1976).

KRZYSZTOF

WOLSKI

FELT CARPETS

(Summary)
The author has discussed ancient and modern production
of felt carpets
basing his discussion on his field research carried out in 1960 - 1978 in Bulgaria,
Turkey, Iran, Afghanistan, Pakistan and India. There is an enormously long tradition in producing these carpets in the steppe areas of Central Asia, which goes'
back to 3000 B.C. and also a quite an ancient expansion of this technology in
India. Felt, an extremely simple material is closely connected with the life and
production of nomads, since its production requires neither elaborate tools nor
complicated work. Therefore even nowadays it has not been superseded by manufacturing producti-on and, although felt carpets are quite rarem
Turkey they are

�264

KRZYSZTOF

WOLSKI

very popular and common m other countries as, for example, in Indian Radjastan.
There are only a very few differences in felt carpet production;
they concern
mainly the usage of different props while shaping the sheets of felt. Inferior felt
carpets are made of wool mixed with goat, cattle or horse hair or even with
cotton. The best felt carpets produced, for instance, in Turkistan are made of the
best, very soft sheep's wool. It does not take too long, usually one day, to make
a felt carpet; mainly women make them. The oldest felt products, i. e. tent cloth
and felt carpets will probably be around the longest since felt clothing as, for
example, shephers' coverlets, hats or sacks are not used any more.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7785" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7766">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ad5c6b19664ff1ed307ae10726f5524a.pdf</src>
        <authentication>c8c8633b77adea74e5074bdf5e2242bb</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="92963">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2014</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="92965">
                <text>2001</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="92968">
                <text>antropologia codzienności</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="92971">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1869</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="92974">
                <text>Wokół codzienności / LUD 2001 t.85</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="92977">
                <text>LUD 2001 t.85, s.289-296</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="92980">
                <text>Kuligowski, Waldemar</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="92983">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="92985">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="92987">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="92989">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="92992">
                <text>Lud, t. 85, 2001

POGLĄDY I OPINIE

WOKÓŁ CODZIENNOŚCI

W lutym 2001 roku stołeczna "Zachęta" była miejscem dość osobliwego
artystycznego wydarzenia. Oto jedna z rodzimych artystek przedstawiła tam
performance polegający na kilkugodzinnym obieraniu ziemniaków. Dalszym
ciągiem naj zwyczajniejszej ze zwyczajnych kuchennych czynności nie było
jednak ani wyrafinowane niszczenie pożytecznego warzywa, ani jego symboliczne uwznioślanie, lecz wrzawa medialnej dyskusji nad sensem tego rodzaju
przedsięwzięć. Sztuka to jeszcze, pytano ze wszystkich stron, czy wygłup jedynie, sztubacki psikus przystrojony w szatki nobliwego otoczenia państwowej galerii jak w osobisty frak? Indagowana o zamysł autorka odpowiedziała,
że był to "performance codzienny w czasie realnym". Tyle tylko - i aż tak
wiele. Pomińmy w tym miejscu (chociaż, przyznam, z żalem) obiecujące wielce skojarzenia, które wskazują na to, iż performerka bezwiednie sformułowała
tu użyteczną definicję filmów pornograficznych ... Idzie bowiem o co innego.
Rzeczoną formułę uznać można, jak sądzę, za jedną z myśli przewodnich najnowszej pracy Rocha Sulimy, zatytułowanej Antropologia codziennośd.
Sulimowy "performance codzienny w czasie realnym" jest wszak, co będę
się starał dalej pokazać, pouczającą opowieścią o kreowaniu świata, o przekształcaniu potocznego w nadzwyczajne, o cudzie codzienności. Jak pisze sam
autor, jego praca jest rodzajem ,,«pamiętnika rzeczy» z ostatniej dekady XX
stulecia" (s. 7), zapisem odchodzenia okruchów jednej realności i intronizowania w jej miejsce innej. Poruszamy się za autorem wśród banału, zwyczajności, wśród spraw i rzeczy rzadko traktowanych jako poważne czy godne wnikliwej refleksji badawczej.
Uwaga autora skupia się na kilku wyimkach z rzeczywistości. To wybór
autobiograficzny2, o czym jesteśmy lojalnie uprzedzeni, decyzja starego byI R. SuI ima, Antropologia
codzienności, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków
2000, s. 194.
2 Umocowanie w konkretnym czasie może przesądzać o sposobie odbioru tej książki. Wymownie przekonują o tym fragmenty recenzji pracy Sulimy, pisane w ramach prowadzonego przeze
mnie w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej UAM laboratorium pl. "Problemy kultury
popularnej". Oto kilka z nich:
"Nareszcie ktoś dał wyraz tej wielkiej stracie, jaką poniósł świat po odejściu Syrenki. Odżyło
we mnie wspomnienie z dzieciństwa, kiedy charakterystyczny warkot silnika przestał zapowiadać

�290
walca ogródków działkowych i daczowisk, który przypomina czasem przysłowiowego już Indianina Kwakiutl w Nowym Jorku (zachwyconego nie bynajmniej powagą drapaczy chmur, ale raczej witalnością ulicznego jarmarku), tyle
że tym razem jest Polakiem poznającym właściwie od zera blaski i cienie przybytków masowej konsumpcji.
Przyjemność codzienności wypływa w tym wypadku z przekonania o tym,
że najważniejszy, najbardziej naturalny, najbliższy ciału i duchowi antropologiczny teren rozpościera się w okolicach własnego domu, mierzony jest krokami autora i jego bliskich, sięga tam, gdzie kończą się jego wycieczki. Horyzont
oglądamy tutaj z perspektywy niespiesznego przechodnia, w myśl zasady, że
z domu widać wszystko, podobnie jak z ziemi dostrzega się cały wszechświat.
Antropologia codzienności nie obiecuje opisów dalekich podróży, nie mami
cudaczną odmiennością egzotyki, nie wygląda zamorskich odkryć. Zamiast tego
z lubością żywi się własnym kontekstem kulturowym: polega na świadomym,
ratującym przed zapomnieniem kanibalizmie.
Uczta Sulimy rozpoczyna się od ogródków działkowych. Jest to sfera,
w której pojedynczy człowiek przykrawa świat na swoją miarę, gdzie jest twórcą
i prawodawcą. Tam przecież praca staje się zabawą, zabawa czynieniem użytecznego, tam powtarzalne i typowe zmienia się w jedyne, wyłącznie dla tu
i teraz (s. 31). Odwrócenie logik na zbiegu ulic Waszyngtona i Kwiatowej (badacz obserwuje ten teren od trzydziestu lat) powołuje do życia ekskluzywną
oazę przekonania, że istnieje jeszcze świat niegotowy, świat, jaki możemy sami
kształtować. Podobne odczucia wyzwalał samochód marki Syrena: o wiele istotniejsze było wszak jego znaczenie symboliczne niźli technologiczne (s. 41).
przyjazd taty, a mnie długo trzeba było namawiać, żebym wsiadła do malucha. Należało się zjawiskowej «skarpecie» epitafium" (Marta Miguła).
"W książce Sulimy można dostrzec podział na trzy rodzaje problemów, biorąc pod uwagę czas
ich występowania. Pierwszą z tych grup stanowią zjawiska, których okres świetności przypadał na
okres PRL-u. Mam tu na myśli Pracownicze Ogródki Działkowe oraz daczowiska. Do drugiej grupy zjawisk ciągle aktualnych zaliczyłbym fenomen libacji alkoholowych. O ile ogródki działkowe
przechodzą do lamusa, o tyle temat związany z alkoholem będzie w Polsce długo aktualny i atrakcyjny. Zupełna nowość w naszym krajobrazie to supermarket. Zmiana formy zakupów z bazarowego na zakupy w marketach, nowa forma spędzania wolnego czasu, identyfikowanie się z «moim»
Hitem czy Realem to sygnały nowego, trwałego elementu w kulturze" (Jakub Job).
"Sulima pisze o wizualizacji kultury, przedstawia zakupy jako nieodłączny element naszego
życia. W pozostałych rozdziałach porusza tematy sobie współczesne, ale dla mnie odległe. Ja nie
pamiętam początków napisów na murach, one były zawsze częścią mojej rzeczywistości. To samo
dotyczy wraków Syrenek, których ja po prostu nie widziałam. Powinnam rozumieć rozdział mówiącyo libacjach, ich uczestników widuję na co dzień i widzę, że jest to jedna z najatrakcyjniejszych grup spotkaniowych. Ale nie była to najciekawsza część książki. Temat kupowania, wstyd się
przyznać, «sprzedaje się» najlepiej" (Katarzyna Milecka).
"Nie pamiętam czasów, kiedy to Syrena była szczytem marzeń Polaka i miernikiem jego prestiżu. Dzisiejszy stan rzeczy jest dla mnie czymś oczywistym i tak bardzo jej odejście mnie nie wzrusza. (...) Dzisiejsze ogródki działkowe są miejscem spotkań ze znajomymi przy grillu. (...) Wydaje
mi się, że autor w dużej mierze opisuje «swój świat» i «swoją kulturę warszawską»" (Anna Krzykowiak).

�291
Auto dawało się niemal dowolnie przerabiać, dekorowano je kwiatami, wazonikami, wieszano w oknach firanki. "Heroiczny epizod polskiej socjalistycznej
motoryzacji" (s. 50) był enklawą rozkwitu prywatnej wrażliwości, poddawał
się obróbce, czego nie można w żadnym razie powiedzieć o samochodach produkowanych obecnie, których jedyną przystanią są bezduszne salony obsługi.
Zresztą, kto dziś odważyłby się na umajenie mercedesa odpustową makatką
czy wyróżnienie go spośród innych ozdobną gałką do zmiany biegów, z wtopionym w środek modelem jakiegoś antycznego pojazdu?
Zjawisko inskrypcji na murach - tak różnie waloryzowane w publicznych
debatach - jest również, jak pokazuje to Sulima, elementem tych rytuałów
codzienności, które odwołują się do spontaniczności, do wyrycia na masowym
swojego indywidualnego znaku. Być może jest to znak banalny, być może «Józef Tkaczuk» przekonuje o postępującej inflacji imion (s. 91), ale w planie
oporu tego, co prywatne, przed tym, co publiczne, wiele ma wspólnego z napowietrznymi wspólnotami alkoholowymi, o których traktuje kolejny rozdział
Antropologii codzienności. Odbywane na ulicach (a częściej na ich rogach,
obserwacyjnych «winklach») spotkania alkoholowe są "względnie stałym elementem tkanki kulturowej ulic wielkich aglomeracji" (s. 116). Sulima traktuje
je jako enklawy luzu, spontanicznego chaosu i bezinteresowności, jedne z ostatnich, jakie przetrwały jeszcze w drobiazgowo planowanych metropoliach i ich
uporządkowanych społecznościach.
Daczowisko, miejsce szczególne, miejsce dla wybranych - być może marzenie tych, którym pozostały jeno śródmiejskie działki - jawi się jako ciąg
dalszy kreacji danego nam świata. Zapalane na daczowiskach latarnie osłabiają doznawanie wertykalnego porządku globu, turnieje wież stereofonicznych,
kupionych akurat kosiarek czy telewizorów skutecznie eliminują dźwięki pobliskiego lasu czy rzeczki, lecz to jedynie pozorna degradacja otoczenia. Daczowisko jest przecież, przekonuje warszawski badacz, "sztuczną instalacją
wyobrażeń o Naturze w środowisku naturalnym" (s. 120).
Rozdział ostatni pojawia się w tej opowieści o upartej potrzebie udomawiania codzienności niczym zgrzyt. "Supermarket. Przyczynek do retoryki konsumpcji" - odnosząc się do coraz bardziej drapieżnego zjawiska konsumeryzmu - nie opisuje praktyk pozostawiających miejsce na indywidualne przeróbki, pomysły i mikrokreacje. To sam supermarket narzuca rytmy konsumpcji
(s. 187), ściśle projektuje "zdarzeniowość", wodzi klienta wzdłuż ogromnych
ekranów telewizyjnych (s. 179), tak że po wyjściu ma się wrażenie powrotu
z kina (s. lSI). Horyzont supermarketu jest sztywny, całkowicie przesłaniający
jakiekolwiek zwyczajne widoki.
Ten zgrzyt jest jednak, jak sądzę, głęboko uzasadniony. Sulima uzmysławiający to, że ekumena ogródków działkowych odchodzi już do lamusa, zdający relację z pochówku Syreny, wspólnoty alkoholowe przedstawiający zaś
na podobieństwo zanikających plemion, wyraźnie daje do zrozumienia, iż co-

�292
dzienność przestaje być przedmiotem naszych twórczych zabiegów, błyskawicznie przekształcając
się w katalizator masowej konsumpcji. Przedstawiona
w książce wizja opatrzona zostaje tym samym klamrą i arcyważnym pytaniem
dotyczącym statusu oraz obecności «naszych miejsc», «prywatnych światków»
i «własnych, małych codzienności» w dobie globalizacji, kultury mediów,
a także masowego przekarmiania zmysłów.
Mimo że codzienność, zdaniem Sulimy, definicji nie potrzebuje, mimo zadekretowanej przezeń dla siebie postawy sąsiada, który nie jest kolejną inkarnacją naukowego odkrywcy, a raczej obserwatorem podglądającym rzeczywistość z własnego okna w stolicy, nie wystarczy po prostu spacerować i patrzeć,
aby być antropologiem (nawet przy optymistycznym założeniu, iż granica między teorią a praktyką runęła już niczym berliński mur, a jej miejsce zajęło bądź
to praktykowanie teorii, bądź z kolei teoria praktyczna). Aparat teoretycznychociaż skrzętnie ukrywany - pozostawia w książce wiele wyraźnych śladów.
Sam SuIima (świadom swojego statusu licencjonowanego kłusownika) wylicza w pewnym momencie swoich najważniejszych poprzedników w opisywaniu codzienności: na pierwszym miejscu oczywiście Bystronia, potem między
innymi Czerwińskiego, Mencwela, Baumana, Bursztę z gildii antropologicznej, Białoszewskieg03
oraz Pilota jako dłużników literackich, Pawluczuka
i Brach-Czainę zaś pod postacią patronów filozoficznych. Szeroka to, przyznajmy, gama osobowości i punktów widzenia: antropologiczna pojemność pojęcia kultury jako stylu życia różni się, jak wiadomo, od perspektywy etycznej
in toto Brach-Czainy, czy też od ujęć Czerwińskiego, który starannie rozdzielał masy i elity. Raczej trudno znaleźć jedyny, wspólny mianownik tych różnych namysłów nad rzeczywistością, przeto uzasadnione staje się pytanie
o właściwy Sulimie w tej materii - choć deklaratywnie bagatelizowany punkt widzenia.
Zakładając, że w przypadku Sulimy nie mamy (przynajmniej na razie) do
czynienia z wczesnym i późnym okresem twórczości, które mają się do siebie
jak antypody raczej niźli kontynuacje, warto sięgnąć do fragmentów jego wcześniejszych prac. Warszawski antropolog to przecież doświadczony badacz folkloru, który już przed laty zauważał: "Analiza kultury współczesnej pozwala
wykryć oczekiwania na zjawiska, które w ogromnym przybliżeniu odbierane
są powszechnie jako f o l k lor o p o d o b n e''''. Sugestia dotyczyła podskórnej
3 Niektóre fragmenty wierszy tego poety mogłyby posłużyć jako wspaniałe motta pracy Sulimy.
Oto przykłady: "Uderz mnie / konstrukcjo mojego świata" (Moje Jakuby znużenia ze zbioru Lbyka
przed zaśnięciem. "Dziwię się / i dziwię siebie / i komentuję wciąż żywoty otoczenia" (O mojej
pustelni nawoływaniem z tomiku Szare eminencje).
"Budka piwa-stajenka Wołomina (...). Dla kogo szopa? / Wiem, sprawdziłem: dla trzech / pasterzy w waciakach (...). Co będzie, gdy nie przyjdą (...). Nikt wtedy nie odgadnie jej obrządku"
(Mit naoczny z tomiku Ballady peryferyjne).
4 R. Sulima, Folklor i literatura. Szkice a kulturze i literaturze współczesnej,
Warszawa 1985,
(wyd. II uzupełnione i poprawione), s. 55.

�293
tęsknoty za naturalnością, spontanicznością, za głodem tego, co nieoficjalne,
niesystemowe, a czasem wręcz peryferyjne. Opisywane w Antropologii codzienności realia końca wieku takie cechy z pewnością posiadają. Intuicje i sympatie, dzięki którym powstała ta książka, formułowane były także bardziej konkretne: "Historia etnografii (...) ujawnia zmieniający się jej przedmiot, który
dodatkowo ma jeszcze tę właściwość, że bliski bywa dziś przedmiotowi naszego p o t o c z n e g o d o ś w i a d c z e n i a, codziennej praktyki społecznej.
Przedmiot etnografii jest w jakiś sposób jawny, publiczny, dostępny w szerokim zakresie ogółowi społeczeństwa"5. Świadomie przyjęta postawa antropologa codzienności wprost wyraża pragnienie, by "interpretować to, co wszyscy
widzą. Jego świat nie jest gdzieś w interiorze, ale «na widoku», w obejściu, na
ulicy, w telewizji" (s. 10). W przeciwieństwie, dodajmy, na przykład do historyka, którego ściśle zarachowane archiwa, kruche pergaminy i łamliwe pieczęcie bynajmniej nie są ogólnodostępne.
Przywołanie historii i historyków w tym miejscu jest zamierzone. Jak wspomniałem, Sulima przywołał wcale liczną grupę pionierów oglądu codzienności, ograniczając się wszakże wyłącznie do rodzimego podwórka. Szkoda, że
tak się stało, bowiem ogranicza to nieco przestrzeń odniesień, w jakich sytuować można jego najnowszą książkę. Fernand Braudel napisał oto Les Structures du quotidien6 (zamyśloną jako pierwsza odsłona historii cywilizacji kapitalizmu). I jego ujęcie codzienności nie przypomina, naturalnych jakoby dla tego
celu, spacerów Sulimy. Codzienne życie często redukuje francuski historyk do
liczb, te zaś sprowadza do Malthusowskiego wskaźnika regresu i postępu; miast
miąższu kultury, serwuje gotowe wykresy demograficzne, elementy agronomii,
wyliczenia architektów i dietetyków. Mało punktowych znaczeń, mało lokalnych sensów, mało tego, co dla antropologa stanowi istotę kultury. A także tego
- co składa się na ulotną mgiełkę codzienności. Znamy, rzecz jasna, Braudelowską ideę struktur longue duree, która przesądza o fonnie jego opowieści,
niemniej okazuje się, że wielość perspektyw dotyczy także tej rzekomo samonarzucającej się codzienności.
Braudel w swojej pracy narzucał rozległą wizję czasu historycznego, szukał
trwałości, gonił za tym, co wielowiekowe, nie zaś spalające się wraz z porami
roku. Poznawczą wartość codzienności porównywał, w często przywoływanej
analogii, do wietrznej gry robaczków świętojańskich, których małe światełka
otoczone są wokół nieprzeniknioną ciemnością? Zdarzenia traktował w kate-

R. Sulima, Literatura a dialog kultur, Warszawa 1982, s. 8a-81.
F. Braudel, Civilisation materiel/e, economie et capitalisme. XV-XVllI siec/e, vol. I, Les Structures de quotidien: Le Possible et ['impossible, Paris 1979.
7 Po raz pierwszy użył jej podczas wykładu inauguracyjnego
w College de France w 1950 roku
(patrz: F. Braude1, Odnowa historii, przeł. B. Geremek, w: tegoż Historia i trwanie, przeł. B. Geremek, przedmową opatrzyli B. Geremek i W. Kula, Warszawa 1999, s. 28).
5

6

�294
goriach dźwięcznych nowinek, płytkich wzburzeń niesionych na potężnych
falach historii. Bagatelizował potoczność: Antropologia codzienności w znanej
nam formie nie mogłaby powstać pod jego kierunkiem.
Faktem pozostaje jednak - i tu codzienność zadrwiła z wielkiego uczonego - iż to właśnie w kręgu uczniów Braudela narodziła się koncepcja mikrohistorii, zrywająca z historią bez ludzi, bez ruchu, z historią zdominowaną przez
geografię i wyliczenia demograficzne. W 1971 roku ukazał się numer magazynu "Annales" (którego Braudel był redaktorem naczelnym) zatytułowany Historia i struktura, który w całości dotyczył mitów, wydarzeń i tekstów. Do głosu
dopuszczono w nim antropologię i językoznawstwo, szacunek poczęto oddawać
zdarzeniu. Parę lat później Emmanuel Le Roy Ladurie przedstawił opis życia
w średniowiecznej wiosce Montallou, potem przebieg zamieszek w rzymskich
miastach w latach 1579-1580, podjął się próby odczytania XVIII-wiecznego gwarowego opowiadania, analizował guślarskie wierzenia z terenu Gaskonii ... Odejście od dawnej, zdyskredytowanej po wielekroć, narracji zdarzeń, ale także od
Braudela-długodystansowca
i jego struktur stało się przeto faktem.
Ubiegłowieczne dzieje naukowego przyglądania się codzienności na tym
bynajmniej, jak wiadomo, się nie zakończyły. Kultura natychmiastowości
uśmierciła oto na naszych oczach geografię (możemy przecież być w dowolnym miejscu globu w wybranym momencie) i sproblematyzowała pojęcie czasu przeszłego. Obsceniczny nadmiar informacji, jej ulotność i implozywność
doprowadziły do sytuacji, w której, jak twierdzi Jean Baudrillard, na historię
po prostu nie mamy czasu. Nie ma ona kiedy zaistnieć. Efektem tego procesu
jest zagubienie przez współczesne społeczeństwa pojęcia i sensu historii8•
Wszystko pragnie być dzisiaj przede wszystkim aktualne, ważne w teraźniejszości, modne, głośne i na topie. Cały czas historyczny skurczył się do momentu zabłyśnięcia na ekranie. Historia jest teraz albo nie ma jej wcale, wieczność to teraz albo nigdy. Papież kaja się więc za winy Kościoła sprzed pięciu
wieków, Aborygeni żądają zwrotu ziem zagrabionych przez nie istniejące imperium, Turcja zamierza przeprosić Ormian za rzeź z 1915 roku, a o Holokauście mówi się wciąż tak, jakby było to zaledwie wczoraj. Historia umarła i to
wcale nie w sensie wieszczonym przez Fukuyamę. A codzienność? Co z tym
miarowym przemijaniem kolejnych dni? Jak o tym opowiadać? Komu? I czy
jest to jeszcze ważne zadanie badawcze?
Dylematy to nie błahe. Stanowiły one istotę wielu ważnych dla humanistyki
prac i badań. Przywołajmy choćby pojęcie potoczności używane na gruncie socjologii wiedzy czyetnometodologii,
Lebenswelt Husserla, ustalenia tradycji
hermeneutycznej spod znaku Gadamera czy postawę reprezentowaną przez Alfreda Schiitza. Jakkolwiek często przedmiotem owych rozważań były sposoby
na dotarcie do czegoś pierwotnego względem nauki, do świata przeżywanego
R

J. Baudrillard, Przed końcem. Rozmawia Philippe Petit, przeł. R. Lis, Warszawa 2001, s. 16.

�295
bezzałożeniowo, to w ich efekcie nie powstały wyłącznie hermetyczne, filozoficzne konstrukty. Oto na przykład Ludwig Wittgenstein, po okresie metafizycznych, abstrakcyjnych poszukiwań z Tractatus Logico-Philosophicus,
zdystansował się wobec nich, głosząc, że promowane przez niego gry językowe mają
"sprowadzać słowa z zastosowań metafizycznych z powrotem do ich codziennego użytku"9.Wielokrotnie o potrzebie odnoszenia najbardziej nawet wyrafinowanych interpretacji do kulturowej potoczności przypominał także Clifford
Geertz. Badacz common sense przekonywał, że najważniejsze znaczenia odnajduje się "w ich naturalnym środowisku - we wspólnym świecie, w którym
człowiek ogląda, nazywa, słucha i działa"'o.
Sulima pozostaje wiemy tej perspektywie i omija liczne mielizny, jakie czyhają na kronikarza teraźniejszości. W swoich raportach sięga po te konkrety,
które - dostrzeżone, usłyszane, nazwane - współtworzą codzienność. Sprowadzając je do poziomu zwyczajnych zastosowań, układa antropologiczne
mikrohistorie. I udaje mu się odbiorcę, użytkownika tej samej przecież, bądź
przynajmniej bardzo podobnej, codzienności, zaskakiwać. Jakże szybko zapomnieliśmy choćby o tym, że niecałe dziesięć lat temu uczyliśmy się wpychać
monetę do połączonych łańcuchami wózków, wykładać zakupiony towar na
taśmę, czytać pełne hieroglifów rachunki, a po nich poradniki, jak zachować
się w nieznanym świecie supermarketów, które drukowała codzienna prasa.
Sulima pamięta tę ośmieszającą nas czasami banalność czynności.
Istotą jego Antropologii codzienności jest potwierdzenie istnienia wszczepionej nam potrzeby konstruowania świata, wyczarowywania w nim swojego
miejsca, przełamywania bezimiennej, bezdomnej, nie oznaczonej codzienności własną wyobraźnią i jej materialnymi efektami - nie tylko w obrębie ogródków działkowych, daczowisk, na ulicznych spotkaniach alkoholowych, czy za
pośrednictwem napisów na murach i w aktach przystrajania Syrenek. Totalne
uniwersum supermarketów jest już przecież gwałtownym wyzwaniem, przerwaniem tego rytmu codziennego zagospodarowywania czasu i przestrzeni, oszałamiającym dla wielu wkroczeniem w radykalną fazę symulowania naturalnego porządku. Emancypacja od konieczności (dyktowanych przez wymienność
dnia i nocy, wymogi ciała czy rytm pracy) ma także uwalniać od konieczności
autoekspresji. Teraźniejsza codzienność, uwięziona w wielkich projektach
mediów i konsumpcji, zaprzecza sensowi kreowania siebie-w-codzienności.
To wszechwidowisko, w którym już przewidziano role dla wszystkich, nawet
tych, co mienią się po staroświecku obronnym tytułem indywidualistów (na
nich zresztą najwięcej się zarabia, któż bowiem bardziej od indywidualistów
skłonny jest wydawać krocie na cudaczne bibeloty, przecenione książki, ciągłe
L. Wittgenstein, Dociekania.filozo.ficzne, przeł. B. Wolniewicz, Warszawa 1972, paragraf 116.
C. Geertz, Local Knowledge. Further Essays in Interpretive Anthropology, New York 1983,
s. 119.
9

10

�296
reperacje zdezelowanych aut, stare ciuchy, wycieczki do miejsc, dla których
nie opłaca się nawet wydawać porządnych katalogów ...?).
Mówi więc SuIima o przemijaniu, o więdnącej na naszych oczach rzeczywistości, która już nie powróci; opowiada o swoim życiu, o owym trzydziestoletnim przyzwyczajaniu się do miejsc i dekoracji. Jego codzienności (a także jego
antropologii) nie brakuje niczego istotnego: ani zachwytu nad światem, ani
zaświadczającego w nim uczestnictwa, ani czujności wobec tego, co zastępuje
stary porządek. To - zarówno na poziomie anegdoty, jak i refleksji - rzeczywisty, a więc niepowtarzalny, performance. Przekonywać miały o tym i zachwyty Białoszewskiego, i opinie studentów.
Czy przesłanie całej pracy rzeczywiście jest żałobne? Czy kultura odebrała
nam ostatnie skrawki miejsc i chwil, w których moglibyśmy stwarzać świat
sami? Być może stadny konsumpcjonizm, zaklęcia promocji i last minute zawładnęły naszymi potrzebami bez reszty. Nadzieje budzi w tym względzie
- o ironio! - rzeczywistość wirtualna. Udział autora w internetowym czacie
poświęconym dyskusji nad Antropologią codzienności (promowaną przez tygodnik "Polityka"), zainteresowanie internautów i swobodna wymiana poglądów, pozwalają myśleć o tym, że cud codzienności znowu może się powtórzyć, że pod walcem globalizacji można umościć sobie własne, przytulne gniazdko: zupełne jak w zwyczajnych, wcale nie-wirtualnych ogródkach działkowych.
Waldemar Kuligowski

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6853" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6833">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/529edfdecbfe9d883f2227b337d50992.pdf</src>
        <authentication>0903b4aa4017ea3a77d7bd8af8802387</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81708">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3246</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81709">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81710">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3042</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81711">
                <text>Wokół fotografii nagrobnej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1986 t.40 z.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81712">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1986 t.40 z.1-2, s.69-82</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81713">
                <text>Kubiak, Krzysztof</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81714">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81715">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81716">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="81717">
                <text>Krzysztof Kubiak

W O K Ó Ł FOTOGRAFII

NAGROBNEJ

F o t o g r a f i a , „zdjęta z kogoś", j a k mówiono w dziewiętnastym

doskonalsze, są często w złym stanie; mają r y s y , zacieki, p l a m y ,

w i e k u , jest p r z e d m i o t e m silnie działającym n a wyobraźnię, p r o ­

spękania. W p ł y w n a te defekty m a nie t y l k o pogoda ale i ludzie.

wokującym

do i d e n t y f i k o w a n i a j e j z osobą

fotografowanego.

Ostatnio

słyszy

się o kradzieżach

co bardziej

atrakcyjnych

„Pewnego d n i a , już dość dawno t e m u wpadła m i w ręce fotografia

zdjęć z nagrobków. Czasami kończy się n a próbie kradzieży,

ostatniego

Powiedziałem

k i e d y n i e w p r a w n a ręka złodzieja kaleczy fotografię i wówczas

sobie w t e d y ze zdziwieniem, które nie opuszcza m n i e do d z i s i a j :

już n i e opłaca m u się j e j wyjmować. T a k i e zdjęcie pozostaje n a

oglądam oczy, które widziały cesarza."

p o m n i k u . N a t o m i a s t w zdjęciach nowszych często widać rękę

b r a t a Napoleona,

Jerome'a

(1852).
1

W k u l t u r z e l u d o w e j fotografia a m a t o r s k a rozpowszechniła
dię dopiero w l a t a c h p o w o j e n n y c h . Przed wojną istniało niewiele
zakładów fotograficznych, zdjęcia były kosztowne.

Najczęściej

Wyraźnie rośnie liczba f o t o g r a f i i w l a t a c h siedemdziesiątych,

fotografo­

k i e d y rozpowszechniają się n a wsiach i w małych miasteczkach

korzystano z usług fotografów o b j a z d o w y c h . Dzisiaj
wanie stało się zwyczajem
świąt

i

uroczystości.

przyjętym, n i e o d z o w n y m

Można

wyodrębnić

fotografa a m a t o r a — zdjęcia te są technicznie niechlujne, z w y k l e
nieostre, najczęściej d o t y c z y t o zdjęć w plenerze.

elementem

właściwą

fotografii

n a g r o b k i l a s t r i k o w e (dotyczy

t o głównie w s i ) . Przedstawiam

3 w y k r e s y obrazujące tendencje w z r o s t u liczby f o t o g r a f i i w cza­

chłopskiej estetykę, elementy m i t o l o g i i , zespół wierzeń o charak­

sie ( i l . 2 — 4 ) . L i n i e pierwszego w y k r e s u prezentują

terze m a g i c z n y m .

wzrostową zdjęć n a czterech cmentarzach prawobrzeżnej Wisły,

tendencję

ludowej

w okolicach Opola Lubelskiego. Są t o t r z y cmentarze małomias­

późno, później niż pamiątkowe zdjęcia ślubne, czy z i n n y c h uro­

teczkowe (Opole L u b . , Chodel i R y b i t w y — f a k t y c z n i e cmentarz

czystości. P r z y c z y n tego jest wiele. T r a d y c y j n a k u l t u r a naszego

Józefowa n/Wisłą). J e d y n y m p r a w d z i w i e w i e j s k i m jest c m e n t a r z

l u d u n i e znała przedstawień zmarłych t y p u m a s k i {efigies).

Naj­

w K a r c z m i s k a c h . Obszar p o drugiej stronie Wisły przedstawiony

popularniejsza f o r m a g r o b u — mogiła z d r e w n i a n y m krzyżem,

jest n a wykresie d r u g i m . Również i t u t a j t r z y pierwsze miejsco­

Fotografia

n a g r o b n a przedostaje

się do k u l t u r y

nie sprzyjała u s y t u o w a n i u f o t o g r a f i i . D o c h w i l i pojawienia się

wości t o małe miasteczka — największe t o L i p s k o , p o t e m Soleo

n a g r o b k a lastrikowego fotografie nagrobne n a cmentarzach wiej­

n/Wisłą, Ciepielów. Pawłowice t o duża wieś.

skich i małomiasteczkowych występowały sporadycznie, zazwy­
czaj n a grobach ziemian i bogatszych

mieszczan.

Dane

o ilości zdjęć n a g r o b n y c h , zwłaszcza w

dekadach

wcześniejszych, n i e są w pełni w i a r y g o d n e . W i e l e zdjęć zostało

W o s t a t n i c h l a t a c h wygląd cmentarza zmienił się r a d y k a l n i e .

umieszczonych dużo później, g d y r o d z i n a stawiała k a m i e n n y n a ­

Można mówić o postępującej u r b a n i z a c j i — aleje, chętnie asfal­

grobek

towane, często oświetlone, g r o b y stawiane są w szeregach, zaś i c h

d a n y c h s t a t y s t y c z n y c h , lecz tendencję w z r o s t u liczby zdjęć, bez

f o r m a ewoluuje w k i e r u n k u grobowców. U r b a n i z a c j a osiąga stan,

liczenia procentów i stosunków nagrobków ze zdjęciami d o n a ­

l u b odnawiała s t a r y . N i e prezentuję t u więc ścisłych

w którym ilość „żywej z i e m i " zmniejsza się błyskawicznie. Jest

grobków bez zdjęć ( t y m zajmę się w innej p r a c y ) . N a dwóch w y ­

ona z a b u d o w y w a n a płytami grobów, asfaltem alejek, i t p . Coraz

kresach widać różnicę pomiędzy s k r a j n y m i k r z y w y m i . Różnica

częściej k o n t a k t z ziemią o d b y w a się za pośrednictwem doniczek

t a n a p i e r w s z y m wykresie może być wyjaśniona skalą miejsco­

l u b specjalnych k o r y t e k . P o j a w i a się za t o cala sfera mnemonicz-

wości. T r z y wysoko podniesione linie odnoszą się do zdj^ć z cmen­

na, n i e występująca w t a k i e j formie d a w n i e j . G r o b y

wiejskie

t a r z y m i e j s k i c h . K a r c z m i s k a — t o t y p o w a wieś. A zatem istnieje

zaczynają mieć trwałe i n s k r y p c j e , p o t e m zaś p r z y c h o d z i zdjęcie.

wyraźna różnica pomiędzy m i a s t e m a wsią p o d względem ilości

Właściwie nie p r z y c h o d z i a „ o p a d a " , przejęte z k u l t u r y wysokiej

zdjęć n a g r o b n y c h . Podobnie jest n a wykresie t r z e c i m , gdzie p o ­

i teraz już rozsiadło się wygodnie i pewnie n a dłużej, stając się

między „metropolią", jaką jest Łańcut, a stale podupadającą

również częścią k u l t u r y l u d o w e j ; cmentarze wiejskie stają się

Sieniawą istnieje kolosalna różnica w ilości zdjęć n a g r o b n y c h .

a l b u m a m i najbliższej o k o l i c y .

Różnice pomiędzy c m e n t a r z a m i p r z e d s t a w i o n y m i n a wykresie I I

Pojawienie się zdjęć n a cmentarzach każe odpowiedzieć n a

nie są t a k duże, czego łatwo wyjaśnić się nie da. Cmentarz w Paw­

k i l k a pytań. P o pierwsze — k i e d y zwyczaj umieszczania foto­

łowicach jest dosyć s t a r y (najstarsze g r o b y datowane n a Jata

g r a f i i n a cmentarzach m i e j s k i c h stał się powszechnym? J a k foto­

70-te X I X w i e k u ) . Wspólną cechą w s z y s t k i c h wykresów jest

g r a f i a c m e n t a r n a i pogrzebowa przyjęte zostały n a wsi?

załamanie l i n i i obrazującej wzrost ilości zdjęć w l a t a c h 70-tyoh

Czym

ludzie motywują potrzebę umieszczania w i z e r u n k u zmarłego n a

XX

grobie ? Dlaczego istnieje t y l e różnic w sposobach przedstawiania

u j a w n i a się wcześniej, pobieżne penetracje i n n y c h

zmarłego n a f o t o g r a f i i cmentarnej ?

zwłaszcza w i e j s k i c h , wskazują n a łata siedemdziesiąte j a k o n a

w . I choć n a niektórych cmentarzach tendencja t a n i e
cmentarzy,

Pierwsze spostrzeżenia potwierdziły, żo j a k k o l w i e k istnieją

okres przełomowy d l a zwyczaju umieszczania zdjęć n a nagrob­

różnice w sposobie przedstawiania osoby zmarłej n a f o t o g r a f i i

k a c h . Dlaczego a k u r a t ten okres ? N a przekonywującą odpowiedź

nagrobnej, t o jednak zdjęcia standardowe

ogromną

trzeba będzie trochę poczekać, ale niewątpliwie wiąże się t o ze

większość, t a k że ujęcia niezwykłe są s t a t y s t y c z n y m i wyjątkami.

wzbogaceniem społeczeństwa i z rozbudową pierwiastków pamię­

Wyróżniają jednak grób, przykuwają naszą uwagę.

c i o w y c h n a cmentarzach ( p o m n i k i , i n s k r y p c j e , fotografie).

stanowią

Żeby dowiedzieć się k i e d y wprowadzono pierwsze

fotografie

Zdjęcia umieszcza się niezależnie o d t y p u n a g r o b k a . Zdarzają
n a c m e n t a r z u i w j a k i m czasie umieszczanie f o t o g r a f i i n a n a ­ się fotografie umieszczane n a grobach w formie mogiły (kopiec
g r o b k a c h stało się popularne, zdecydowałem się zliczać ilość n a ­
ziemny z krzyżem d r e w n i a n y m l u b m e t a l o w y m ) , i l . 18. N a ­
grobków ze zdjęciami w poszczególnych dekadach.
grobek k a m i e n n y , najczęściej l a s t r i k o w y opanowuje cmentarze,
Jakość techniczna r e p r o d u k o w a n y c h zdjęć nie zawsze jest

również wiejskie, w l a t a c h sześćdziesiątych i siedemdziesiątych.

dobra. Jest t o t y l k o po części moją winą. Zdjęcia stare, z reguły

Ciekawe są f o r m y pośrednie, sprawiające wrażenie „ogniw ewo69

�giem zdjęć spotykamy się również przy przedstawieniach zmar­
łego w trumnie. Chodzi t u zazwyczaj o fotografię jednej osoby —
pierwsza fotografia przedstawia tę osobę żyjącą, druga, zwykle
usytuowana poziomo, pokazuje postać leżącą w trumnie.
N a grobach z krzyżami drewnianymi również zdarzyło m i
się spotykać fotografie. Były to groby stare, do których domontowano zdjęcia n a skutek pojawienia się mody n a fotografie.
mogiłach z solidniejszego

materiału, np. posiadających

Na

krzyż

żelazny, zdjęcia umieszcza się w obrębie tabliczki z tekstem.
N a niektórycli cmentarzach spotkałem zdjęcia

montowane

jeszcze za życia człowieka, którego przedstawiają. Niekiedy były
to same fotografie n a gołej płycie, częściej występowały wszelkie
konieczne inskrypcje z wyjątkiem daty śmierci i zdjęcie przed­
stawiające przyszłego zmarłego (il. 25). Miejscem gdzie wystę­
puje szczególnie dużo zdjęć „żywych zmarłych" jest cmentarz
w Chodlu, małym miasteczku n a trasie z Opola Lubelskiego do
L u b l i n a . Naliczyłem tam 48 zdjęć osób jeszcze żyjących oraz
10 miejsc n a zdjęcia n a nagrobkach stawianych jeszcze za życia
człowieka.
Większość fotografii

nagrobnych

m a kształt elipsoidalny,

odpowiadający (bez próby komentowania i pogłębiania tych ana­
logii) formie imago

clipeata,

charakterystycznej m.in. dla por­

tretu trumiennego. F o r m a t a , wraz z wizerunkiem w kształcie
koła czy owalu, zarezerwowana była w X V I I I wieku dla osób
zmarłych. Fotografia portretowa
międzywojennym,

w Polsce, jeszcze w okresie

zwłaszcza n a prowincji,

chętnie

stosowała

formę imago clipeata do portretowania osób żywych. Ciekawym
natomiast jest t u fakt, że aż do czasów nam najbliższych, gdy
fotografia rodzinna i portretowa zarzuciły ten kształt, utrzymał
się

on jako

najbardziej

właściwy dla fotografii

Formę imago clipeata spotyka się także przy

cmentarnej.

przedstawianiu

1

II.
l u c y j n y c h " , przy przechodzeniu od najpopularniejszej
n a wsi mogiły do nagrobka

2, 3, 4, tabele: tendencje w z r o s t u
w latach 30—70-tych na badanych

liczby
fotografii
cmentarzach

dawniej

trwałego, z kamienia. N a starym

cmentarzu w K a r c z m i s k a c h koło Opola Lubelskiego groby z lat
trzydziestych, czterdziestych i częściowo pięćdziesiątych mają
formę, którą można nazwać „przejściową". Są to niskie, wystające
najwyżej 20 c m ponad ziemię, betonowe „blejtramy", u szczytu
których zainstalowane są drewniane, a później żelazne krzyże.
Oczywiście n a t y m cmentarzu jest mniej fotografii niż n a tzw.
c m e n t a r z u p o w y m , gdzie każdy niemal nagrobek jest lastrikowy.
W ostatnich również latach n a wsi pojawiły się olbrzymie, ce­
mentowe grobowce rodzinne. Zawierają one całkiem liczne kolekoje fotografii poszczególnych członków rodziny, często nawet
tych, którzy jeszcze nie zmarli (il. 26).
Miejscem najlepiej sprzyjającym instalowaniu fotografii n a
nagrobku kamiennym jest prostopadła płyta z nazwiskiem zmar­
łego i epitafium. G d y napisy pomieszczono n a poziomej płycie
przykrywającej grob, zdarza się, że zdjęcie usytuowane jest po­
ziomo. Niekiedy w takiej samej sytuacji zdjęcie umieszcza się
n a szczytowym gzymsie grobu, tak by było widoczne (il. 14). Są
też płyty z napisami i fotografiami

umieszczonymi n a płasz­

czyźnie skośnej w stosunku do płaszczyzny grobu. Zetknąłem się
też z oprawionymi i oszklonymi nekrologami zawieszanymi n a
grobowcach.

P o d szkłem, n a nekrologu umieszczano

odklejono

z jakiegoś dokumentu zdjęcie zmarłego. Spokrewnione teclmicznie
z t y m typem przedstawień są tablice z Przeworska, gdzie zdjęcie
i napis umieszczone są w płytkiej, przykrytej szkłem niszy.
Niezwykłym zupełnie zestawem, gdzie n a kompozycję dawnej
ikony nałożono nową treść, jest obraz Chrystusa wiszący n a jed­
n y m z grobów n a starym cmentarzu w Jarosławiu (il. 23). N a
obrzeżach obrazu, t a m gdzie zazwyczaj znajdują się sceny z życia
postaci przedstawionej w centrum, umieszczono fotografie zmar­
łego z różnych okresów jego życia. J e s t to jakby próba stwo­
rzenia ciągu narracyjnego z fotografii nagrobnej.

70

Z mini szere­

"w-tt

50-łt

io-h

to-lt

�&lt;L

ko-k

5o-{t

Ъ

l i

i

3
u

O

Чек

Sou

tó-tt

1

Sole*-

S*

6

5c-ft-

tof*

Tof.

зс

ST-

АО

AO

IZ

H

?

AS

IZ

i

3

Я

i

5

G

41

So'it.

At

-10-k

46

Ъ

-tone-

Зо-łt

3

9o

5о+

Ьо-к

ło-Ь.

33

%

АЪ

4?

fo-h
54

4Ь5

ЪО

Ił

71

�72

�7

momentów uroczystych z życia człowieka l u b zdjęć pamiątko­

niespotykana dotychczas sugestywność pierwszy cli dagero typów

w y c h ; bywają t o fotografie małego dziecka, zdjęcia ,,od pierwszej

i i c h n i e s p o t y k a n a wierność wobec n a t u r y . "

K o m u n i i " , ślubne i t p . Jest t o wyraźna stylizacja proponowana

g r a f t r a k t o w a n y był, szczególnie w początkowym okresie r o z w o j u

2

Również sam foto­

przez fotografów, którzy w t e n sposób realizują zapotrzebowanie

f o t o g r a f i i , j a k o pół-czarownik, oszust, m a g , zaprzedany diabłu,

n a modę „ r e t r o " . Fotografie te t r a k t o w a n e są j a k o szczególnie

c u d o w n y p r e s t i d i g i t a t o r , wróż, demoniczny wynalazca. T e n t y p

uroczyste, ważne, trwałe.

postaci częściowo przeniknął do l i t e r a t u r y , a ze sposobem t r a k ­

F o t o g r a f i a , bardziej niż j a k i e k o l w i e k inne pamiątki, pozwala

t o w a n i a go j a k o pół-anioła, pół-demona do dziś zetknąć się można

przypomnieć sobie więcej szczegółów z życia zmarłego. Umożli­

w niektórych wsiach P o l s k i . F o t o g r a f jest więc osobą posiadającą

w i a unaocznienie sobie jego Osoby. J a k t w i e r d z i w i e l u i n f o r m a ­

pewną władzę n a d śmiercią. W książce Stojśina, Sawa-fotograf

torów zmarły „staje przed o c z y m a " , „patrzy n a n a s " , „można

pokonuje własną śmierć, utrwalając ją za pośrednictwem k a m e r y

r

z n i m porozmawiać". M o t y w a c j e nieumieszczania zdjęcia zmar­

i pokazując ze swego p u n k t u widzenia (patrzenia). „ W y d a ł i m

łego n a grobie wiążą się również z t y m s a m y m wrażeniem obec­

się podejrzany przez swój w y s o k i wzrost i a p a r a t y fotograficzne,

ności zmarłego. Sam fotograf z a m y k a „osobę w momencie, w

których nie chciał oddać m i m o wszelkich namawiań, próśb,

c h w i l i " , sprawia, że staje się ona n i e m a l nieśmiertelna, a w każdym

a w końcu i gróźb. W y p r o w a d z i l i go n a polankę (...) i w y c e l o w a l i

razie przywrócenie obrazu zmarłego jest sprawą jednego spojrze­

w niego k a r a b i n y . (...)

n i a n a fotografię. Wierzenie o swego rodzaju życiu i s t o t zamknię­

chciał unieść i swój aparat i sfotografować i c h , k i e d y będą do

t y c h w kadrze f o t o g r a f i c z n y m podaje B e n j a m i n w s w y m z n a k o m i ­

niego strzelać. Powiedział jeszcze: — Te fotografio staną się

t y m eseju o h i s t o r i i f o t o g r a f i i : „początkowo nie śmiano dłużej

częścią h i s t o r i i światowej."

przypatrywać się w y k o n a n y m przez niego (Dageurro'a) zdjęciom.
Wyrazistość t y c h l u d z i wzbudzała lęk; patrzący na nie miał

Wymagania

Ponieważ nie opuścili karabinów, w u j e k

3

stawdane jeszcze niedawno f o t o g r a f o w i

były

bardzo duże. Musiał o n „ o ż y w i ć " osobę zmarłą. Działo się t a k ze

wrażenie, że te małe d r o b n i u t k i e twarze n a zdjęciu mogą czło­

zdjęciami l u d z i , którzy z m a r l i nie zdążywszy zrobić sobie foto­

w i e k a n a w e t widzieć, t a k oszałamiająco oddziaływała n a każdego

g r a f i i . Zapraszano wówczas fotografa, b y t o n wykonał p o r t r e t

73

�nieboszczyka i wyretuszował go tak, by sprawiał wrażenie żywego

się zna może czasem poznać, że to zdjęcie tego co już umarł,

Opowie­

a nie żywego." W istocie n a cmentarzu w R y b i t w a c h obok Józe­

dział m i o t y m 64-letni fotograf z Józefowa nad Wisłą — Józef

fowa n/Wisłą jest spora ilość tak retuszowanych zdjęć z charak­

człowieka. Zdjęcie takie umieszczało się n a nagrobku.

Pilichowski. „Jak nieboszczyk jest w trumnie, to biorę samą

terystycznymi mgiełkami różu i błękitu. Przypatrując się i m

twarz nieboszczyka, dorabiam oczy, ubiór, tło, uszy. Wstawia się

bliżej z łatwością można spostrzec, że są to zdjęcia zrobione już

to wszystko t a m gdzie powinien ich mieć." Celem lepszego „oży­

po śmierci, zdjęcia które zostały „ożywione". Najlepszym przy­

w i e n i a " zmarłego można było zażyczyć sobie zrobienie modelacji

kładem takiego pośmiertnego retuszu jest kobiece zdjęcie z tegoż

portretowej. Tą metodą wytwarzano słynne monidełka, nie tylko

cmentarza, zrobione z żabiej perspektywy. Osoba t a m a uszy n a

zresztą z przeznaczeniem nagrobnym.

wysokości stawów żuchwowych, czego nie można wytłumaczyć

Pilichowski t a k o t y m

mówił: „to się nazywa modelarstwa doróbka, modelarstwo por­
tretowe, albo modelacja. D o dziś jest chyba w Lublinie spółdziel­

jedynie zastosowanym skrótem perspektywicznym (il. 16).
Powróćmy teraz do tematów i kompozycji samych zdjęć.

nia „Zorza" co to robi. Wzmacnia się co trzeba, najpierw usta.

Fotografie,

Przysłania się przy robieniu powiększenia, tak żeby tło było białe

nieliczne i w praktyce ograniczone do zawodów „mundurowych".

i człowiek wychodzi j a k żywy. Najgorzej jest zrobić uszy. T e n co

Naturalnie najczęściej występują zdjęcia żołnierzy i oficerów w

według których można rozpoznać zawód osoby są

16

15

14

MAiZONKUWIE
WSZAK D i STANISŁA

tt/tochmtj
co/eace

ŁAT

Jasi

L A T 22

ŁUKASIEWICZ

Ш1ШАК

и щ у

Штщ

тмшсщ w КШАИ

WlJłY SM И-УМЙ411.
.

vri. 15-11 196^
w 11 wiośnie życia
STROSKANI RODZICE

21

К

Лт^пеТаб mm zoczą Щ
lecz х Ъегса niac/y

и н ц з

Шит
u m

ZDROWAŚМША

Ш Ш Ш Ш Г
итпш

RYSIEMU ZE STASM

mmr

икошк

POZOSTAWILIŚCIE W SERCACH NASZYCH

8iL.rAl.t2Y l SWE IRfiSK TWARZE
*вОУ Ш IIEZAPffMKiAliE
IMKUMtU ВИШМ»

1ИШ«

74

�'щяшшшшшшшяшш»

st
KRUCZEK
P

MATEUS7

MICHAŁ

&lt; " 2 8 . n . ! ? 7 3 t ZO V I I . 1^73

ROGALA

POWIĘKSZYŁ m

m m m m

t i l l s

mundurach (il. 30). Uderzająco duża jest liczba młodych, zmarłych

wiedzi: „wojskowi powinni mieć zdjęcia w mundurze, bo mundur

tragicznie, m. inn. podczas pełnienia służby wojskowej.

to jakby część ich s a m y c h . " Bardzo często spotyka się fotografie

zmarłego w mundurze armii przedwojennej

Zdjęcio

lub Polskich Sił

4

księży (różnych wyznań) w sutannach.

Zbrojnych n a Zachodzie jest bardziej nobilitujące dla rodziny.

Fotografiami zupełnie szczególnymi są dwa zdjęcia z cmen­

Żołnierze to również kategoria jedyna osób, wobec których więk­

tarza w R y b i t w a c h . Prawe to portret mężczyzny, lewe fotografia

szość informatorów deklaruje możliwość pozostawienia czapki

Krzyża Grunwaldzkiego I I I klasy (il. 19). Jest to przykład nie­

n a zdjęciu. Poza wojskowymi widziałem również zdjęcia osób

zwykły dlatego, że o t y m nie m a ani słowa n a tablicy nagrobnej.

w uniformach kolejarzy czy leśników, w strojach pielęgniarek.

T a k wyrażona informacja, że zmarły otrzymał (a może powinien

Bardzo rzadkie są zdjęcia milicjantów w mundurach. Z n a m też

był otrzymać?) wysokie odznaczenie, nie może umknąć uwadzo

k i l k a zdjęć lotników, n a których przedstawieni są oni z samolo­

przeohodnia.

tami (il. 28 ). Specyfika grobu lotniczego ze śmigłem, pozwala­

Mówi Pilichowski: ,,na nagrobki to przeważnie biusty dają.

jąca od razu zidentyfikować zawód i rodzaj śmierci leżącego t a m

Nikt nie uważa żeby nogi były ważno. A poza t y m to (zdjęcie)

ozłowieka, odpowiada

specyfice samego zdjęcia, przedstawiają­

jest małe, pół-pocztówki albo pocztówka i mrówka byłaby n a

cego człowieka z maszyną n a której pracował. Oto kilka wypo­

n i m . " 42-letnia kobieta z Sieniawy powiedziała: „na zdjęciu n a -

75

�20

g r o b k o w y m jest t y l k o t w a r z , bo t w a r z t o jest streszczenie czło­

czarno-białej: p o pierwsze

w i e k a . " J e d n a z i n f o r m a t o r e k t w i e r d z i , że n a zdjęciu n a g r o b n y m

drugie lepiej h a r m o n i z u j e z sytuacją cmentarza. O t o k i l k a o p i n i i

jest ona bardziej

wiarygodna,

po

nie zmieściłaby się cała osoba. I n n a t w i e r d z i , że n a t a k i c h zdję­

na t e n t e m a t : „najlepiej pokazuje fotografia czarno-biała, bo

ciach są t y l k o twarze, „bo t w a r z jest najważniejsza w człowieku."

nic t u nie upiększone jest, t a k j a k n p . w k o l o r o w a n e j . "

6

„Tylko

n a ogól l u d z i

czarno-biała nic nie fałszuje, oczywiście nie może być retuszo­

zmarłych śmiercią naturalną, zwykłe w podeszłym w i e k u . N a ­

wana, k o l o r zaś dodaje, oczywiście też oddaje prawdę, ale jest

Zdjęcia portretowe-nagrobne

przedstawiają

t o m i a s t osoby zmarłe śmiercią gwałtowną, zmarłe młodo, częściej

to bardziej ładny obrazek, niż zapis f a k t u . "

niż inne kategorie zmarłych przedstawiane są w pełnej sylwetce,

grafa —

7

„Załęży o d foto­

jeden p o d k o l o r u j e , w z m o c n i , ale t y l k o czarno-biała

j a k g d y b y „nie zasłużyły" sobie jeszcze n a t y p p l a n u zdjęciowego

mówi p r a w d ę . " „Czarno-biała n i c nie u b a r w i a , pokazuje j a k jest

przysługujący zmarłym, odchodzącym w sposób n a t u r a l n y i w po­

naprawdę." „Czarno-biała raczej jest p r a w d z i w a . K o l o r o w a t o

deszłym w i e k u . Zdjęcia dziecięce są tego najlepszym przykładem.

fotograf p o d k o l o r u j e , o t a k j a k n a t y m zdjęciu, czy m y t a k

Często występują t u fotografie reportażowe, z tłem p l e n e r o w y m ,

z mężem w y g l ą d a m y ? "

zdjęoia w r u c h u . Wiele z n i c h pokazuje całą postać dziecka. Jest

czarno-białe, bo t a k i e jest żałobne, bardziej p a s u j e . "

to zresztą t e n rodzaj zdjęć gdzie wszelkich odchyleń o d d o m i ­

dziwsze jest zdjęcie czarno-białe. K o l o r o w e jest ładniejsze i od­

nujących ujęć jest najwięcej.

mładza."

5

W o b e c możliwości pojawienia

się w najbliższych

latach

8

9

12

10

„Zdjęcie na grób p o w i n n o być owalne,
11

„Praw­

„Fotografia czarno-biała jest bardziej p r a w d z i w a niż

k o l o r o w a — k o l o r y są sztuczne, ludzie chcą mieć zdjęcia kolorowe

zdjęć b a r w n y c h n a n a g r o b k a c h pytałem również i o tę sprawę.

ze s n o b i z m u . "

Wszyscy n i e m a l i n f o r m a t o r z y podkreślali d w a aspekty f o t o g r a f i i

w i e r n a . K o l o r o w a tego t a k nie przedstawia. O r e t u s z u n i e może

76

1 3

„Czarno-biała t o fotografia najbardziej uczciwa,

�być n j o w y , jest to w t e d y t a k j a k b y t o b y l zamazany

obraz."

„Wierniejsza jest fotografia czarno-biała, bo jest t u gra c i e n i . "

1 4

s t o p n i u niż dawniej stała się p r z e d m i o t e m pamięci, podczas g d y

1 5

w k u l t u r z e t r a d y c y j n e j obowiązywał n i e m a l zakaz żałoby po

Jest rzeczą charakterystyczną, że n a w e t c i i n f o r m a t o r z y ,
którzy twierdzą, iż fotografia k o l o r o w a w ogóle jest
p r a w d z i w a , l u b wolą ją ze względów estetycznych,

bardziej
wybierają

zdjęcia czarno-białe j a k o najbardziej nadające się n a nagrobek.
W y p o w i e d z i n a t e m a t zdjęć n a g r o b n y c h dzieci są zróżnico­
wane. J e d n i twierdzą, że f o t o g r a f i i t a k i c h nio p o w i n n o się za­
mieszczać, i n n i podają dość dokładne k a n o n y t a k i c h zdjęć. „Dzie­

d z i e c k u . Znana powszechnie

legenda

opowiadająca

o

matce,

która w d n i u W s z y s t k i c h Świętych, n a n o c n y m nabożeństwie
zmarłych s p o t y k a swoje dziecko z dzbanem pełnym lez m a t c z y ­
n y c h , uniemożliwiających oderwanie się o d świata

ziemskiego,

najlepiej wyraża d a w n y nakaz zapomnienia.
Zdjęcia umieszczane

jeszcze za życia człowieka

się z dezaprobatą większości osób, z którymi

spotykają

rozmawialiśmy.

ci? N i e p o w i n n o się umieszczać i c h zdjęć n a grobach. Są j a k b y

„Jest to uśmiercanie się za życia niegodne człowieka. Jest t o d l a

za małe, n i e n a t u r a l n e i t a k i e niewinne w s t o s u n k u do t a k poważnej

m n i e wstrętna zapobiegliwość."

s y t u a c j i cmentarza. Jest t o miejsce przeznaczone w g m n i e d l a

zdjęcia jeśli dana osoba jeszcze żyje, bo może żyć jeszcze długo,

l u d z i w sile w i e k u . T a k i c h nie s z k o d a . "

może się zmienić. T a k się nie r o b i . "

16

„Małym dzieciom też

19

„ N i e p o w i n n o się umieszczać
„Człowiek nie idzie n a

2 0

można dawać zdjęcia (nagrobne). N i e daje się t y l k o n o w o r o d k o m ,

cmentarz żeby widział siebie w grobio. L u d z i e robią t o pewnie

bo wszystkie małe dzieci są podobne: nie widać n a i c h t w a r z a c h

dlatego, bo są s a m o t n i . Boją się, że ślad zaginie po n i c h . "

przeżycia; ze zdjęcia nio widać o s o b y . "

„Ludzka logika nie pozwala, b y człowiek za życia dawał sobie

17

„Noworodkom nie

daje się zdjęć, b o z w y k l e noworodków nie fotografuje się, b o n i e

zdjęcie n a g r o b i e . "

wychodzą dobrze n a zdjęciach."

robić zdjęcia n a zapas. Spowoduje

18

Należy t u wspomnieć o dość

2 2

a l

„ T a m gdzie n i k t n i e leży n i e p o w i n n o się
t o szybszą śmierć. Jest t o

rozpowszechnionym wierzeniu zakazującym z b y t częstego foto­

p r o w o k o w a n i o śmierci."

grafowania małych dzieci p o d groźbą i c h śmierci. I n n e opinie

Nie spotkałam. Sama t o b y m się b a l a . "

mówią, że zdjęcia dzieci umieszcza się o d w i e k u 5—0 l a t . Jeszcze

p o w i n n o się wieszać zdjęć, bo t o jest przeciw B o g u . "

i n n i twierdzą, że dzieci n a zdjęciach p o w i n n y być uśmiechnięte

że jest t o nierozsądne, dziwią się, że za życia ktoś myśli o śmierci;

23

„Fotografia nagrobna zawczasu?
2 4

—

„ P r z e d śmiercią t o nie
2 5

I n n i mówią,

i częściej widać n a n i c h całą postać. Sporą partię stanowią w y p o ­

jest t o przejaw

w i e d z i o t y m , że śmierć dziecka jest czymś t a k bolesnym, nieocze­

nastawienia

k i w a n y m i n i e s p r a w i e d l i w y m , że t y m b a r d z i e j , b y nie potęgować

testament, dyspozycje dotyczące pogrzebu i s t y p y były rzeczą

u b l i s k i c h bólu p o stracie dziecka, nio należy umieszczać n a

nie t y l k o umierających, lecz często l u d z i z d r o w y c h , w sile w i e k u

grobie jego w i z e r u n k u . Istnieje rozbieżność pomiędzy istnieniem

pamiętających zwyczajnie

dużej ilości dziecięcej f o t o g r a f i i nagrobnej

a opiniami na ten

t e m a t i możliwości i c h stosowania. Jest j e d n a k f a k t e m , że ostat­
n i o , poczynając o d l a t 7 0 - t y c h , rozpowszechniły się n a w i e l u ,
w t y m i w i e j s k i c h cmentarzach, kamienne n a g r o b k i dziecięce,
w które w m o n t o w a n o zdjęcia. Śmierć dzieci w dużo większym

charakterystycznego

n a materialną

dla k u l t u r y

doczesność

—

w-spółczesnej

jeszcze

niedawno

o swojej śmierci.

Oczywiście pomiędzy w y p o w i e d z i a m i o f o t o g r a f i i nagrobnej
instalowanej zawczasu

a f a k t a m i n a c m e n t a r z u istnieje duża

rozbieżność, t z n . m i m o deklarowanej niezgody n a t e n t y p zdjęó
i stwierdzeń o i c h niewystępowaniu, jest i c h dość dużo.
Odpowiedzi n a t e m a t zdjęć n a g r o b n y c h przedstawiających

77

�78

�3QZEX

PREJS
ZYŁ

IM

POKÓJ

ii

I

JEGO:

DUSZY

25

I
-J

i i i штж.

�80

�osoby w t r u m n i e były zgrupowano wokół dwóch, n i e z b y t odda­

i n n y c h . Proszą w t e d y o zdjęcie (wyretuszowanie — p r z y p . K . K . )

l o n y c h biegunów. Oto o b y d w a z n i c h : „osób w t r u m n i e na zdjęciu

c z a p k i . T a k i e zdjęcie t o j a k w kościele."

n a g r o b n y m ? ! Z t a k i m i się nie spotkałem, t o c h y b a jakiś półwariat."

32

Z c y t o w a n y c h w a r t y k u l e w y p o w i e d z i informatorów można

„Zdjęć w t r u m n i e nie p o w i n n o się umieszczać n a gro­

byłoby odczytać dwie przeciwstawne tendencje r o z w o j u f o t o g r a f i i

bach, dlatego, że nie p o w i n i e n być u t r w a l o n y t e n t r a g i c z n y obraz

n a g r o b n e j : idealistyczna (dążenie, b y osoba przedstawiona była

n a zdjęciu, ponieważ jest t o z b y t bolesne d l a najbliższych."

taka, j a k „wypada", t j . j a k wymaga

2 6

27

tego powaga

miejsca)

Następną grupę tworzą w y p o w i e d z i n a t e m a t m i m i k i , u b i o r u

i realistyczna (dążenie do przedstawienia zmarłego t a k i m , j a k i m

i nakryć głowy osób n a fotografiach n a g r o b n y c h . „Człowiek n a

był za życia). Operacji tej przyporządkować można i n n e : h i e r a -

zdjęciu p o w i n i e n być s p o k o j n y , a n i wesoły, a n i s m u t n y . U b r a n i e

tyczność — naturalność; powaga — uśmiech; m u n d u r l u b c i e m n y

jest obojętne, alo lepiej żeby było t a k i e , w j a k i m t e n człowiek

g a r n i t u r (często z „doretuszowanymi" odznaczeniami)

z w y k l e chodził, bo t o bardziej szczerze. T y l k o w o j s k o w i p o w i n n i

„ s w o b o d n y " ; t y l k o t w a r z — cała postać; b r a k tła — wyraźne

być w m u n d u r z e , b o t o b u d z i szacunek. I n n i ludzie p o w i n n i być

tło.

bez c z a p k i , bo t o śmierć, a cmentarz t o miejsce

uroczyste."

28

—

strój

Cmentarz stał się a l b u m e m portretów lokalnej społeczności.

„Człowiek n a zdjęciu m a być bez c z a p k i , bo t a k jest bardziej po­

D l a w i e l u l u d z i jest t o najlepszy łącznik ze zmarłymi, przycho­

d o b n y . P o w i n i e n być raczej wesoły, b y było m n i e j żal, żo go nie

dzą o n i n a cmentarz, a b y porozmawiać za pośrednictwem zdjęć

ma."

z t y m i , którzy już n i e żyją.

2 9

„Najlepsze jest zdjęcie z młodszych l a t , w o d p o w i e d n i m ,

odświętnym u b r a n i u . Najczęściej człowiek n a zdjęciu jest s m u t n y ,
bo mało k t o n a f o t o g r a f i i w y c h o d z i w e s o ł o . "

Trwały k a m i e n n y nagrobek, zaopatrzony w zdjęcie, u s y t u o ­

„Jacyś m u n d u r o ­

w a n y w n o w e j , zurbanizowanej przestrzeni cmentarza, każe i n a ­

w i t o mają czapki n a głowie, ale i n n i raczej n i e . M i n y raczej po­

czej spojrzeć n a rolę c z y n n i k a pamięciowego we współczesnej

ważne, czasami w i d z i się twarze uśmiechnięte — t o raczej osoby

k u l t u r z e . Dokładniejsze b a d a n i a pozwoliłyby sformułować teore­

młode."

tyczne uogólnienia, n a j a k i e nie m a miejsca w n i n i e j s z y m szkiou,

31

30

„Czasem ludzie przynoszą zdjęcia w kapeluszach, albo

czapkach, żeby zrobić z n i c h zdjęcie nagrobne, j a k nio mają

będącym j e d y n i e sygnałem p r o b l e m a t y k i .

81

�PEŻ Y P l S Y

* R. B a r t h e s , La chambre claire, s. 13
W . B e n j a m i n , Twórca jako wytwórca, Poznań 1976, s. 3 1 ,
z eseju Mała historia
fotografii.
2

V . S t o j s i n , Kino w pudełku od zapałek, Warszawa 1983,
s. 90. W książce tej fotograf zjawia się znikąd, opowiada fantas­
tyczne p r z y g o d y o s w y m pobycie za granicą, u b r a n y jest w w y ­
soki kapelusz i długi, połatany płaszcz, walczy z d u c h a m i , spro­
wadza liczne, często n a d n a t u r a l n e klęski n a miasteczko, k o n s t r u ­
uje nieprawdopodobne m e c h a n i z m y , m . i n . największy k a r a b i n
świata, jest u w i e l b i a n y przez dzieci a dorośli traktują go j a k
demona.
3

4

K o b i e t a , l a t 57, W o l a Węgierska, w o j . przemyskie.

O problemie p l a n u filmowego por. przykłady ze ss. 78—79
Semiotyki filmu J . Łotmana, Warszawa 1983. „ K i e d y widzowie
u j r z e l i pierwszy f i l m , w którym zastosowano zbliżenie, b y l i
p e w n i , że stali się o f i a r a m i k p i n . P o j a w i e n i u się n a ekranie t a k i c h
zdjęć towarzyszyły o k r z y k i : „Pokażcie n o g i ! " . Por. też każdą
prawie książkę n t . h i s t o r i i k i n a w części poświęconej G r i f f i t h o w i .
5

6
7
8
9

B y ł y w o j s k o w y , l a t 65, Łańcut.
Nauczyciel, l a t 63, Przeworsk.
K o b i e t a , l a t 73, Sieniawa.
Chłop, l a t 57, Kramarzówka.

1 0
1 1
1 2
1 3
1 4
1 5
1 6
1 7
1 8
1 9
2 0
2 1
2 2
2 3
2 4
2 5
2 6
2 7
2 8
2 9
3 0
3 1
3 2

K o b i e t a , l a t 65, Kramarzówka.
K o b i e t a , l a t ok. 40, Jarosław.
K o b i e t a , l a t 52, Łańcut.
F o t o g r a f zawodowy, l a t 60, Łańcut.
Wróżka, l a t o k . 50, Jarosław.
Poszukiwacz
n a f t y , Kramarzówka.
Poszukiwacz n a f t y , Kramarzówka.
K o b i e t a , l a t 57, W o l a Węgierska.
K o b i e t a , l a t ok. 4 0 - t u , Jarosław.
Starsza k o b i e t a , Przeworsk.
K o b i e t a , l a t , 57, W o l a Węgierska.
K o b i e t a , l a t o k . 50, Łańcut.
Mężczyzna, l a t ok. 70, Jarosław.
K o b i e t a , l a t o k . 40, Wiszownica.
K o b i e t a l a t 73, Sieniawa.
Pielęgniarka, w i e k średni, Przeworsk.
Nauczyciel, l a t 63, Przeworsk.
Pielęgniarka, wiek średni, Przeworsk.
K o b i e t a , 42 l a t a , Sieniawa.
K o b i e t a , l a t 57, W o l a Węgierska.
Mężczyzna, l a t 75, Łańcut.
K o b i e t a , l a t 44, Sieniawa.
Fotograf, l a t 60, Łańcut.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9678" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9656">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a9af689b8638789ac715a81f5930a850.pdf</src>
        <authentication>52e20c2051c3e053312968c775dcd1b3</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115144">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2407</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115145">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115146">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115147">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2235</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115148">
                <text>Wolny człowiek / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115149">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4, s.178-182</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115150">
                <text>Niezabitowska, Małgorzata</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115151">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115152">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115153">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115154">
                <text>Wolny człowiek
Małgorzata Niezabitowska

Jedyna na świecie jednoosobowa wytwórnia filmów fabular­
nych mieści się w chłopskim gospodarstwie na skraju wsi Boj­
szowa w południowej Polsce. Tutaj co niedziela pomiędzy psią
budą a gnojowiskiem powstaje miasteczko z Dzikiego Zachodu.
Stajnia zamienia się w bank, obora w urząd szeryfa, a żółte drzwi
saloonu prowadzą wprost do stodoły.
Na obszernym podwórzu tłoczno od dyliżansów i armat, wozów
pionierskich i wojskowych, które - jak głosi napis - należą do 58
regimentu armii Stanów Zjednoczonych. Oderwane od pługa,
ciężkie, robocze konie nerwowo kręcą się pod siodłem, a stateczni
mieszkańcy wioski przybyli prosto z kościoła po niedzielnej mszy
zrzucają pospiesznie świąteczne ubrania i przeobrażają się w barw­
ne postacie z XIX-wiecznego Teksasu.
Józef Kłyk, reżyser i producent, kamerzysta i scenograf, roz­
dziela role. Wódz Apaczów, Bufflo Bill, szuler, traper i przywódca
K u - K l u x - K l a n u sprawnie wyławiają odpowiednie kostiumy
z wielkich waliz wypełnionych skłębioną masą ubrań, butów,
kapeluszy i peruk. Przebieranie odbywa się publicznie, koło szopy
na narzędzia, tak jak charakteryzacja, w której aktorzy pomagają
sobie nawzajem. Tylko wąsy, rekwizyt cenny i delikatny, przykleja
Józef osobiście. A potem mężczyźni z namaszczeniem wybierają
broń z obfitego arsenału, walka jest bowiem głównym motywem
akcji.
Indianie walczą z białymi. Konfederaci z żołnierzami Unii,
zgłodniali ziem nowi osadnicy z kowbojami broniącymi potężnych
rancherów. Bandyci napadają na bank, poszukiwacze złota zabija­
ją się w bójce o podział łupu, a wszystko kończy samotny
pojedynek szeryfa z groźnym rewolwerowcem, który terroryzuje
okolicę. Przez kilka zaledwie godzin rozgrywa się cały wielki
dramat westernu, wszystkie klasyczne wątki tej męskiej przygody.
I chociaż leje się krew sztuczna, ciosy są prawdziwe, aktorzy
uważają bowiem, że "jak bić to bić".
" D o s t a ć w pysk otwartą ręką - to właśnie lubię - mówi Kłyk,
który w swoich filmach gra zawsze głównego bohatera. - Kung
Fu, karate czy gwiezdne wojny to raczej balet i tricki, można się
w tym zagubić, a mnie pociąga prostota i romantyzm... Niech
mężczyzna będzie mężczyzną, a dobro zwycięży zło." W ciągu 25
lat Józef nakręcił 68 filmów, w tym siedem pełnometrażowych.
Ogromna większość to westerny. Wszystkie powstały w obrębie
jednej wsi.
„Kiedy opowiadam o tym, co robię - mówi Józek - to ludzie m i
nie wierzą, a kiedy pokazuję filmy, to nie wierzą mi tym bardziej.
Skąd wziąłeś kaskaderów, kostiumy, dekoracje, kto dał ci pienią­
dze, pytają. Jeden zawodowy reżyser wyliczył, że na mój ostatni
film musiałem wydać piętnaście milionów, a on to by go i za
trzydzieści nie zrobił. Tłumaczę więc, że jako robotnik budowlany
zarabiam na miesiąc 60 tysięcy, więc milionów nie mam, kostiumy
i dekoracje robię sam, a grają amatorzy, kumple ze wsi za pół litra.
No i wtedy to mi już całkiem nie wierzą." Józek śmieje się i dodaje
po chwili: "Ja im się nawet nie dziwię, bo trzeba być naprawdę
upartym wariatem, aby życie temu poświęcić."
Józek urodził się w Bojszowej 39 lat temu jako najmłodszy
z czworga dzieci niezamożnego chłopa. "Zaczynałem od zera
- wspomina - nie wiedziałem nic. Kina uczyłem się tak, jak kiedyś
świat się uczył."
Jego pierwszą miłością był Charlie Chaplin, a pierwszą kamerą
prymitywna "ósemka produkcji radzieckiej z mechanizmem na
czterowoltową baterię. Chaplina poznał w objazdowym kinie,
które raz w tygodniu przyjeżdżało do wioski. Projekcje odbywały
się w starej karczmie, zamienionej po wojnie na "ośrodek kul­
tury". Był tu patefon na korbkę i stare płyty, stylowe stroje,
meloniki i pawie pióra, a także przedwojenny album o Hollywood.
Trzynastoletni chłopak uruchomił patefon, przebrał się za Chap­
lina i zaczął odgrywać przed kolegami podpatrzone w albumie
scenki. Wtedy właśnie przysiągł sobie, że będzie robić filmy.
Kamerę zdobył rok później. Był już uczniem szkoły budowlanej

178

w pobliskim mieście Tychy. Pragnął iść do liceum, marzył
0 studiach filmowych, ale „w życiu - jak surowo pouczył go ojciec
- liczy się solidny zawód, który szybko przynosi pieniądze." Józek
ugiął się przed rodziną, lecz oszczędzał każdy grosz ze szkolnego
stypendium, aż zebrał majątek - siedemset złotych. Tyle kosz­
towała najtańsza kamera. Była tak mała, że kiedy ją wreszcie wziął
do ręki, nie mógł uwierzyć, iż jest prawdziwa i upewniał się
u zdumionej sprzedawczyni, czy to aby nie zabawka.
Wypróbował j ą tegoż popołudnia. Założył czarno-białą taśmę
1 w stodole przeobraził się w Chaplina. On grał, kolega kręcił,
a potem razem otworzyli kamerę myśląc, że tam będzie od razu
gotowy film. I wszystko się prześwietliło. Józek wpadł w rozpacz,
bo uznał, że kamera jest zepsuta. Po namyśle postanowił jednak
ponowić próbę. Tym razem chcąc przewinąć taśmę po ciemku
zamknął się w szafie. Przechodząca obok matka usłyszawszy
szelest z okrzykiem "Mysz!" otworzyła drzwi i Józek znów miał
w ręku mlecznobiałą kliszę.
"Byłem jak dziecko we mgle - wspomina - nie było literatury
fachowej ani nikogo, kto mógłby mnie nauczyć, sam więc
musiałem dojść do wszystkiego."
Pomiar robił na oko, a filmy oglądał pod lampą, kamera nie
miała bowiem światłomierza, a on projektora. Dopiero kiedy go
wreszcie kupił, rodzina, koledzy i on sam patrząc na fikającego
kozły Chaplina uwierzyli, że się udało. Projektor był używany,
silnik zacierał się co chwilę, ale oglądanie własnych filmów
sprawiało taką radość, że Józek kręcił je nieomal codziennie.
Ukochany Charlie przeżywał moc przygód. Potem dołączył do
niego Buster Keaton odgrywany przez Józka w chlewiku, bo
"wyżarty amoniakiem przypominał Bronx". Były to parominutowe historyjki grane jak w teatrze zgodnie z przebiegiem akcji
i nakręcane od jednego podejścia, aby uniknąć cięć taśmy
i prymitywnych sklejek, które rwały się podczas projekcji.
Ta produkcja pochłaniała czas i pieniądze. Józek rzucił szkołę
i po krótkim przeszkoleniu zaczął pracować w kinie. Teraz on
objeżdżał wioski i wyświetlał ludziom westerny i melodramaty. To
były jego studia filmowe. Każdy tytuł oglądał co najmniej
pięćdziesiąt razy i analizował scena po scenie. Tak uczył się
warsztatu, przerysowywał stroje i dekoracje, podpatrywał tricki.
Jego pierwszą próbą w kolorze byli Trzej muszkieterowie.
Kulminacyjną scenę, nocny pojedynek D'Artagnana, nakręcał
w świetle potężnych lamp. Żar był straszliwy, jasno niczym
w kościele, ale na wywołanej kliszy widoczny był zaledwie zarys
postaci. I powtarzało się to tak długo, aż Józek zrozumiał, że do
filmu trzeba używać innego światła, niż to, którym oświetla się
mieszkanie.
Muszkieterzy byli filmem kostiumowym, a więc Józek nauczył
się także szyć. W tajemnicy przed matką rozpruł stare ubranie i po
kawałku obrysował na gazecie. Potem według tego modelu kroił
pstrokate, tanie materiały, zszywał je ręcznie i sam na sobie
mierzył. Używane podczas letnich prac w polu słomiane kapelusze
przybrał gęsimi piórami, a do krótkich butów przymocował
wysokie, wywijane cholewy, które uszył z grubego sukna. Szable
wymodelował z listewek i pomalował na srebrno, uchwyty do nich
zrobił z miedzianej blaszki a pasy z kilku wstążek.
Kiedy wszystko było gotowe, ośmiu wspaniale wystrojonych
aktorów udało się na ojcowską łąkę. Tam gwardia kardynała
Richelieu napadła na muszkieterów z taką furią, że po chwili
wszyscy, łącznie z Józkiem, zapomnieli o filmie i bili się całkiem na
serio. Szable się połamały, mundury porwały w strzępy, a kame­
rzysta trząsł się ze śmiechu tak, że scena wyszła jakby w konwuls­
jach. Była to świetna, kolorowa komedia i Józek już na zawsze
porzucił Chaplina oraz czarno-białą taśmę.
Na poddaszu rodzinnego domu urządził "małe Hollywood".
Było tam atelier z mnóstwem rekwizytów, które zbierał po całej
wsi. Stare zegary, meble, instrumenty, które inni z pogardą
nazywali "gratami" i wyrzucali na śmietnik, jemu służyły świetnie

�do urządzania planu. Tam też malował dekoracje, szył kostiumy
i pokazywał swoje filmiki zaledwie kilku zaufanym, bo koledzy
i sąsiedzi wyśmiewali się z niego, a rodzina narzekała. Ojciec nie
mógł darować Józkowi, że podczas gdy jego rówieśnicy już
pracują w kopalni i powoli zaczynają się dorabiać, on gania po
polach z szabelką. Matka zaś, kiedy ksiądz chodził po kolędzie,
schowała kamerę pod pierzynę, bo "to taki wstyd".
Przełom nastąpił niespodziewanie, a jego sprawcą był Tomasz
Rogulski, zamożny gospodarz i chłop z wielką fantazją. Dosko­
nały woźnica, który wszystkich we wsi woził do ślubu, lubił
wprowadzać swoje konie schodami do knajpy i jeszcze zamawiał
dla nich po kieliszku wódki. Dla nowożeńców miał specjalną,
malowniczą bryczkę i właśnie ten pojazd upatrzył sobie Józek jako
dyliżans do swojego pierwszego westernu.
Bał się do tego przyznać, więc kiedy prosił o pożyczenie bryczki,
bąkał coś o wyprawie na ryby. Wymodelowane przez siebie
-

A « 1

w drzewie strzelby miał nawet pochowane w futerały niczym
wędki. Tomek nie dał się jednak nabrać i wydusiwszy z Józka, że
chodzi o film, zamiast odmówić, zaproponował samego siebie do
roli poczmistrza. Gębę miał zresztą świetną, jednocześnie mroczną
i zawadiacką, zarośniętą i ogorzałą. W kowbojskim stroju wy­
glądał niczym jeden z "siedmiu wspaniałych", grał też niewiele
gorzej i Józkowi zamiast planowanej komedii wyszedł pierwszy
poważny film.
W tej opowieści o napadzie na dyliżans wszystko było wedle
klasycznych wzorów: zła banda, pogoń, rabunek i dzielny rewol­
werowiec - grany oczywiście przez Józka. Bohater ów w brawuro­
wy sposób rozprawił się ze złoczyńcami, poszkodowanym oddał
zrabowane skarby a szeryfowi schwytanych przestępców. Pędzący
dyliżans Józek filmował z jadącego równolegle motocykla. Polna
droga była tak pełna wertepów i wybojów, że Józek mocno
przywiązany pasami do kierowcy z ledwością utrzymywał w rę-

j-fi

179

�kach kamerę. " O mało żeśmy się nie pozabijali - wspomina
- szczególnie, że Tomek poganiał konie jak szalony, ale scena
wyszła bardzo dramatycznie."
Premiera filmu odbyła się w domu Tomka. Był to wielki sukces.
Dotąd wieś uważała filmiki za głupią zabawę dzieciaków, mimo że
Józek w międzyczasie dorósł do lat osiemnastu. Teraz jednak po
raz pierwszy razem z młokosami wystąpił dorosły, dwa razy
starszy mężczyzna i wcale się tym nie ośmieszył. Józek wędrował
z projektorem od chałupy do chałupy, wszędzie zbierając po­
chwały, a młodzi i starzy z nagłym entuzjazmem garnęli się do
nowego filmu. Józek obiecywał "prawdziwy western". Tytuł:
Dyliżans do Kansas.
Akcja miała się rozgrywać dwa kilometry za wsią, w opusz­
czonej piaskowni, po środku której stał mały domek. Józek
uruchomił super produkcję. Szył kostiumy, malował szyldy,
wytwarzał colty i winchestery, strzały i łuki. Domek przekształcił
w stację pocztową. Oczyma wyobraźni widział wyruszający stąd
dyliżans pełen kobiet i dzieci, potem ścigających go Indian,
zapierającą dech pogoń, straszliwą walkę, ścielące się trupy
i niespodziewaną odsiecz. Pierwszy raz w życiu mógł działać
z rozmachem, miał bryczkę, konie, aktorów i doskonałą scenerię
przypominającą pustynne bezdroża Teksasu.
Wszystko jednak wyszło na odwrót. Ciągnąca dyliżans czwórka
koni, mimo wysiłków Tomka, nie chciała iść po piachu tylko po
normalnej drodze między polami. Konie Indian zamiast ścigać
dyliżans zawróciły w stronę wsi i nie zważając na protesty
jeźdźców galopem powróciły do stajni. Dla kilku Indian w ogóle
zabrakło koni. Ci wprawdzie gonili dyliżans, ale na piechotę, więc
żeby sobie ułatwić jeden z Komanczów wsiadł na rower, a reszta
wybrała się na skróty przez kartofliska. Zamiast trzymającego
w napięciu dramatu, wyszła taka komedia, że widzowie płakali ze
śmiechu.
Józek nie zniechęcił się jednak, bo dzięki tym dwóm filmom
odkrył wielką pasję swego życia - robienie westernów, a zarazem
zrozumiał, że nie może mechanicznie naśladować wzorów z Hol­
lywood. Wtedy właśnie postanowił połączyć Śląsk z Teksasem
i wymyślił Józka Złotko, chłopa z Bojszowej, który w połowie X I X
wieku w poszukiwaniu pracy jedzie do Ameryki. Odtąd Złotko,
zawsze grany przez Józka, który ginie i zmartwychwstaje w kolej­
nych filmach, staje się postacią łączącą wszystkie historie.
Był Emigrantem i Człowiekiem znikąd, ponieważ dla Ameryka­
nów Polska to kraj nieznany, a Śląsk to "już zupełnie nic".
Przemienił się w Obcego, gdyż nie zna języka, obyczajów ani
kultury, ale jednocześnie współtworzył legendę Dzikiego Za­
chodu, którą "pisali przecież obok sławnych rewolwerowców
także prości ludzie". Złotko przeżywał w Ameryce niezliczone
przygody, zawsze jednak według pewnego schematu - najpierw
pokonany na końcu zwycięża, ponieważ jest mężczyzną zaciętym
i odważnym, obrońcą słabych i p o d p o r ą prawa.
Korzeniami Złotko tkwi w ojczystej ziemi, co pozwala Józkowi
na wykorzystanie wielu autentycznych, śląskich elementów, które
albo pojawiają się we wspomnieniach bohatera, albo w jego snach,
nieraz zabawnie splatane z realiami Dzikiego Zachodu. Westerny
Józka nie są jednak komediami ani inną mieszanką gatunków.
Nigdy nie lubił on filmów demaskujących Dziki Zachód, gdzie jak
u Sama Peckinpaha - wszystko jest biedne, szare, byle jakie
i bezmyślnie okrutne.
"Jeśli nawet ci wspaniali mężczyźni mają pod spodem brudne
overalle - mówi Józek - to my nie musimy o tym wiedzieć. Mnie
- na odwrót - w kinie pociągają właśnie mit i legenda, dlatego też
wolę western piękny w kolorach i klasyczny niczym mądra bajka.
I taki próbuję robić. Powielam pewne archetypy gatunku świado­
mie zapożyczając z najsławniejszych filmów. Rekonstruuję znane
sceny bawiąc się nimi, ale jest to gra na serio."
Namiętność Józka do robienia filmów, jak każde wielkie
uczucie, nie wolna była od kryzysów. "Nie raz wydawało mi się, że
ten cały piekielny wysiłek pozbawiony jest sensu i wyznaczyłem
sobie datę, kiedy z tym wszystkim skończę. Pierwszą taką granicą
miało być wojsko, ale kiedy po dwóch latach służby wróciłem do
domu, byłem taki szczęśliwy, że od razu nakręciłem Wolnego
Człowieka." Miał ogoloną głowę, więc film zaczynał się od
ucieczki z więzienia.
Wtedy też prezes gminnej spółdzielni w Bojszowej zapropono­
wał, że kupi Józkowi nowy sprzęt w zamian za filmową obsługę
różnych wydarzeń i uroczystości. Dzięki szczodrości prezesa Józek

180

stał się właścicielem kamery ze światłomierzem i teleobiektywem,
a także magnetofonu, synchronizatora oraz nowego, lepszego
projektora. Była to prawdziwa rewolucja techniczna - koniec
epoki niemego kina.
Dotąd wszystkie historie były naiwne i nie trwały dłużej niż
piętnaście minut, tak aby każdy potrafił je zrozumieć. Teraz Józek
mógł wreszcie porzucić krótki metraż i zająć się robieniem tego,
0 czym od dawna marzył - filmów długich o skomplikowanej
akcji. Od tej chwili towarzyszyły i m muzyka i narracja, ale nigdy
dialog, bo "żeby Indianin czy szeryf po polsku mówili, to po
prostu niemożliwe. W westernie nie uznaję żadnego dubbingu. T u
dialog musi być amerykański, a każda wstawka włoska, polska czy
szwedzka to jak zgrzyt szkłem po metalu. Raz słyszałem Johna
Wayna przemawiającego po niemiecku i ta wersja Rio Bravo
męczyła mnie później przez wiele nocy jako senny koszmar."
Spółka filmowa działała doskonale. Józek dokumentował ze­
brania spółdzielni albo organizowane przez nią "akcje żniwne"
1 bale w remizie. Prezes miał co prezentować władzom zwierzch­
nim i otrzymywał liczne nagrody za wydajną pracę. Z wielkim
zapałem grywał także w filmach Józka - zawsze wielkiego
przemysłowca. Najpierw był teksańskim milionerem, właścicielem
pól naftowych, kiedy zaś w Bojszowej nastała zima i akcja
westernu musiała przenieść się na północ, prezes splajtował na
południu i błyskawicznie dorobił się majątku na handlu skórami
wśród śnieżnych pól Alaski. Z magazynów swej spółdzielni
dostarczał również rekwizyty, które uwiarygodniały grane przez
niego postacie - wielkie beczki z ropą do rafinerii oraz wyprawione
skórki nutrii, które udawały lisy i wilki.
Idylla z prezesem skończyła się, kiedy przybyła niespodziewanie
na plan filmowy żona przydybała go w scenie miłosnej z panienką
z saloonu. Dziewczyna była znacznie młodsza i ładniejsza od
prezesowej, która też i nie dała sobie wytłumaczyć, że to tylko gra
i po gwałtownej awanturze zakończyła filmową karierę męża.
Kobiety były zawsze problemem dla Józka. Przede wszystkim
od samego początku brakowało mu aktorek. Dziewczyny niby
garną się do filmu, marzą o zostaniu gwiazdą, ale jak przychodziło
co do czego, to wstydziły się, albo też bały, że je ludzie we wsi
wezmą na języki. Co gorsza nie tylko same nie chciały grać, ale
jeszcze swoich chłopów odciągały od filmu. Najpierw jako narze­
czone, bo podczas randki zamiast siedzieć biernie na planie
i nudzić się, wolały pójść do prawdziwego kina albo do dyskoteki.
Potem jako żony, ponieważ uważały, że miejsce mężów jest
w domu. W dzień powszedni zawsze się tam jakaś robota znajdzie,
niedzielę zaś trzeba zgodnie z bożym przykazaniem święcić, a nie
wygłupiać się w indiańskim pióropuszu na głowie.
Drugim punktem niezgody był alkohol. Kobiety nie lubią, kiedy
mężczyźni piją, i z tym akurat Józek, który sam jest abstynentem,
gotów był się zgodzić, ale gdyby nie postawił piwa czy pół litra,
nikt by mu grać nie przyszedł. Zaczęło się jeszcze od Tomka, który
chętnie dawał konie, bryczkę i własną osobę pod jednym warun­
kiem jednak, że " m i tu zaraz synki butelkę przyniesiecie". I tak już
zostało. To, co aktorzy piją na planie, jest zawsze prawdziwe,
dlatego też najbardziej lubiane są sceny w saloonie. A kiedy
scenariusz ich nie przewiduje, urządza się bar w komórce. Józek
dostarcza tam alkohol w rozsądnych dawkach, ale trudno mu
upilnować, aby inni nie dołożyli czegoś od siebie.
Nauczony doświadczeniem Józek, nie zostawia już teraz scen
walki na koniec dnia zdjęciowego, bo zdarzało się, że rozochoceni
aktorzy nie potrafili rozróżnić prawdy od fikcji i zamiast zastrzelić
się elegancko, łapali za cepy i tłukli do nieprzytomności. Nic
dziwnego więc, że czasem kobiety mają pretensje.
Sam Józek swoją przyszłą żonę poznał w kinie. T o był dobry
omen i sprawdziło się. Są już ze sobą szesnaście lat. Początkowo
pomagała mu przy robieniu filmów, potem znudziła się, a narodzi­
ny dziecka stały się dobrym pretekstem, żeby przestać. Nigdy mu
jednak nie przeszkadzała, nie miała pretensji, że na filmy wydaje
pieniądze, że niszczy zdrowie, traci czas. W niedzielę, gdy Józek
kręci, żona z synkiem urządzają piknik nad rzeką, idą do lasu na
grzyby albo odwiedzają krewnych we wsi.
Kiedy pobrali się w 1976 roku, Józek przeniósł się do Pszczyny,
miasta odległego o 20 kilometrów, gdzie zamieszkał u rodziców
żony. W Pszczynie zaczął też pracować jako robotnik w brygadzie
remontowej, jednak wszystkie wolne chwile spędzał nadal w ro­
dzinnej wsi. Jeśli pogoda pozwalała, kręcił westerny w gospodarst­
wie Tomka, który raz na zawsze użyczył mu swego podwórza.

�W zimne i deszczowe popołudnia natomiast wyświetlał swoje filmy
krążąc od domu do domu. To było jego prywatne objazdowe kino.
Po ukończeniu nowego filmu pierwsze pokazy urządzał w świet­
licy lub remizie. Schodziły się tłumy - dwieście,trzysta osób na
jeden raz i dopiero wtedy Józek przeżywał katusze, bo "filmować
to nic, ale pokazywać to jest egzamin. Tłok, upał, każdy komen­
tuje, pyta, przerywa, a do tego sprzęt prymitywny, więc cały czas
drżę, żeby synchronizator nie zawiódł, bo jeśli najpierw z armaty
leci dym, a strzał słychać później, to natychmiast z dramatu robi
się farsa."
Na własne mieszkanie czekali trzy lata. O trzy za długo, bo kiedy
się ożenił, ojciec kazał mu zlikwidować "Małe Hollywood", które
przez lata rozrosło się do trzech pokaźnych pomieszczeń. Był tam
wytworny saloon z barem i pianinem, urząd szeryfa, w którym
mieścił się skład wszelkiej broni oraz areszt, gdzie za solidnymi
kratami stały prycze więźniów. Eksmisja była tym boleśniejsza, że
Józek nie miał co zrobić z meblami i rekwizytami. Co się dało,
poupychał w piwnicy, a rzecz najcenniejszą, pianino, kolega
obiecał przechować w swoim domu. Kiedy jednak Józek przywiózł
tam na drabiniastym wozie ogromny instrument, powiedziano
mu, że jedyne wolne miejsce znajduje się w chlewie.
Skutki tego okazały się tragiczne. Przez zimę myszy i szczury
rozprawiły się z pozostawionymi w piwnicach rzeczami, zjadły
nawet zrobione ze sznurka peruki, a co oszczędziły, zgniło.
Natomiast wyciągnięte z chlewika pianino nadawało się tylko na
śmietnik. Zrozpaczony Józek postanowił urządzić mu godny
pogrzeb. D o filmowej sceny, w której przejęci słusznym gniewem
mieszkańcy miasteczka Woodortd wieszali koniokrada, dorobił
efektowny koniec. Stojącego już pod stryczkiem złoczyńcę uwal­
nia banda podobnych mu opryszków. Podczas walki, która się
potem rozpętała, nie posiadający broni koniokrad schował się
w pianino, w zamieszaniu jednak jeden z jego kumpli rzucił
w instrument laskę dynamitu. Amunicja była prawdziwa, pianino
wyleciało więc w powietrze z ogłuszającym hukiem, a okaleczałe
struny dźwięczały, grały i rzęziły tak przeraźliwie, że zbiegła się
cała wieś w przekonaniu, iż pod lasem rozbił się samolot.
Kiedy z żoną i synkiem otrzymali wreszcie swój własny pokój
z kuchnią, Józek od razu przekształcił go w magazyn rekwizytów
i pracownię, gdzie z powodu braku miejsca półleżąc na podłodze
cierpliwie, kawałek po kawałku, malował dekoracje. Powoli
odtworzył to, co zostało zniszczone i kręcił kolejny pełnomet­
rażowy western Ful śmierci. Skończył go niedługo przed swoimi
trzydziestymi urodzinami, datą graniczną, która każdego męż­
czyznę skłania do rozrachunku z samym sobą.
Właśnie wtedy Józek uznał, że zaczyna się powtarzać i że czas
skończyć tę wspaniałą przygodę, lecz trzeba to zrobić z roz­
machem, "tak, aby coś po nas pozostało". Tym pożegnaniem miał
być western zrobiony bardziej profesjonalnie, w nowej technice,
który byłby syntezą tego, co dotychczas stworzył łącząc w sobie
najlepsze wątki, sceny i postacie z jego filmów. Z ogłoszenia kupił
rosyjską kamerę, "szesnastkę" z trzema obiektywami. Model
przestarzały, sprężynowy, ze skomplikowaną zmianą taśmy
w trzech małych kasetach, był jednak prawdziwą rewolucją,
ostatecznym przejściem od prymitywnego amatorstwa do tech­
niki, którą posługiwali się zawodowcy.
Film zaczął w sierpniu 1980 roku, gdy cała Polska ogarnięta już
była strajkami, a w gdańskiej stoczni rodziła się "Solidarność".
Moment był dramatyczny, ludzie bali się występować, patrole
kontrolowały wszystkie drogi i kilka razy Józek przeżywał gorące
emocje, kiedy na oczach milicjantów musiał otwierać bagażnik
pożyczonego samochodu wypełniony bronią, dolarami i amery­
kańskimi sztandarami. "Sam siebie wtedy kiąłem, że tak dobrze
umiem podrabiać, bo w pierwszej chwili brali mnie za terrorystę,
a potem długo musiałem się tłumaczyć i udowadniać, że to
wszystko lipa."
Praca nad Człowiekiem znikąd trwała z przerwami do roku
1983. Józek wykorzystał wszystkie swoje doświadczenia, zrealizo­
wał najbardziej szalone pomysły. Sfilmował nawet bizony - żubry
w znajdującym się nieopodal Pszczyny parku narodowym. Te
ogromne i niebezpieczne zwierzęta oglądać można tylko z daleka
na specjalnym wybiegu, a wstęp do puszczy, gdzie chodzą na
wolności, jest surowo wzbroniony. Józek dostał się tam przez płot.
Ponieważ nie miał dobrego transfokatora, musiał podchodzić do
żubrów bardzo blisko.
Na głównego bohatera wybrał wspaniałego samca, który stał po

środku stada. Z nozdrzy buchała mu para i był tak zdumiony, że
ktoś odważył się doń zbliżyć, iż początkowo w ogóle nie reagował
na intruza. Kiedy wreszcie ruszył do ataku, Józek który ledwo
zdążył uruchomić kamerę, rzucił się do ucieczki i nieomal w biegu
przeskoczył parkan. Ta sytuacja powtarzała się, aż Józek wpadł na
pomysł, aby schować się w żłobie stojącego na rozległej polanie
karmnika. Stamtąd filmował skubiące trawę olbrzymy modląc się,
by żadnemu z nich nie przyszła ochota na siano.
Scena wyszła znakomicie i lepsza od niej była tylko ta, w której
brały udział świnie. Prawie sto macior i prosiaków stłoczono na
podwórzu w pobliżu saloonu. T u właśnie rozegrał się finał
dramatu - rozprawa szeryfa Złotko z bandą, która urządziła nań
zasadzkę. Bandyci mieli znaczną przewagę, lecz Złotko znakomi­
cie strzelając spod płaszcza zabił wszystkich. Zalani krwią padli
w błoto, a przerażone hukiem wystrzałów świnie deptały po ich
martwych ciałach. Wówczas Złotko odpiął i rzucił na ziemię swoją
gwiazdę szeryfa. Podczas gdy także ją tratowały zwierzęta,
zwycięzca samotnie odjeżdżał w dal.
Swoje ostatnie dzieło Józek postanowił udźwiękowić. Dyrektor
wytwórni filmowej w Katowicach zgodził się za sporą opłatą
udostępnić sprzęt. Józek szukał sponsora, każdy jednak usłyszaw­
szy, że zrobił western, tylko się w czoło pukał. Udało mu się
wreszcie namówić D o m Kultury w Pszczynie. Za astronomiczną
wówczas sumę pół miliona złotych Człowiek znikąd ożył. Znako­
mity dźwiękowiec Zygmunt Nowak oczarowany filmem po mist­
rzowsku podłożył wszystkie efekty. Narratorem był Józek, bo
"każdy aktor brzmiałby sztucznie, a jestem prosty i prymitywny
jak ci na ekranie". Muzykę - na bębnach i gitarach - nagrała
orkiestra z Bojszowej, a dźwięki towarzyszącej i m fisharmonii
z 1905 roku były "równie dychawiczne i rzężące jak pokazany na
filmie świat, który też odchodzi, umiera".
Potem zdarzył się cud. Gotowy już film zobaczył przypadkiem
w wytwórni pochodzący także ze Śląska Kazimierz Kutz, jeden
z najlepszych polskich reżyserów, i uznał go za rewelację. "Jeśli
Amerykanie kiedykolwiek wymyślą Oskara dla a m a t o r ó w
- oświadczył speszonemu Józkowi - to Człowiek znikąd dostanie
go na pewno." Póki co jednak zaprosił Józka na festiwal Filmów
Amatorskich, gdzie początkowo inni twórcy, demonstrujący
swoje parominutowe dzieła, przyjęli go nieufnie. Pełnometrażowy
western zrobiony poza wszelkimi strukturami - to nie mieściło się
w głowach. Dopiero w czasie projekcji rozbawili się i zachwycili.
Skończyło się wśród powszechnego entuzjazmu, chociaż bez
nagrody, bo film pokazano poza konkursem.
Nagrodę otrzymał Józek niedługo potem od Śląskiego Towa­
rzystwa Filmowego. Największym tryumfem jednak był pokaz
w Bojszowej. Spełniły się wieloletnie marzenia Józka, jego film
został pokazany w prawdziwym kinie, na wielkim ekranie, tym
samym na którym on zobaczył po raz pierwszy Chaplina, a potem
podziwiał wszystkich swoich mistrzów. Na trwające przez całą
niedzielę projekcje stawili się wszyscy mieszkańcy wsi. Rodzina
Józka płakała ze wzruszenia, a aktorów rozpierała duma. D o tej
pory mogli oglądać siebie wśród trzasków i szumów na małym
skrawku płótna, teraz poczuli się po raz pierwszy uczestnikami
wielkiego filmowego misterium. I oczywiście wszyscy - widzowie
i twórcy - domagali się dalszego ciągu.
Tak oto, to co miało być końcem, stało się początkiem.
Poprzeczka poszła wyżej i ludzie z Bojszowej dostali ostróg.
Chcieli robić więcej i lepiej, deklarowali swój udział i pomoc. Józka
nie trzeba było namawiać. Sam w głębi serca nigdy nie wierzył, że
naprawdę porzuci film. W następnych latach powstał więc drugi
pełnometrażowy western, który czeka na udźwiękowienie, a obec­
nie Józek pracuje nad następnym, będącym trzecią częścią sagi
0 losach Ślązaka Złotko na Dzikim Zachodzie.
W międzyczasie Józek przeniósł się do małego domku, jednego
z wielu bliźniaczych klocków tworzących przedmieście Pszczyny.
Z szarej, pozbawionej jakiegokolwiek wyrazu ulicy wchodzi się tu
wprost w świat fantazji, zapełniony dziesiątkami przedmiotów,
mebli i obrazów, które zdają się być przeniesione w czasie
1 przestrzeni z XIX-wiecznej Ameryki, a w rzeczywistości są
dziełem Józka. W piwnicy znajduje się saloon z obszernym barem,
a każde z pomieszczeń mieszkalnych jest jednocześnie malowniczą
rekwizytornią.
Obróbka techniczna filmu odbywa się w jadalni, gdzie całą
nieomal podłogę przykrywa sfatygowany dywan, który po do­
kładnym odkurzeniu zmienia się w stół montażowy. Każdą scenę

181

�Józek najpierw ogląda na projektorze tak długo, aż zapamięta we
wszystkich szczegółach, co chce wyciąć. Potem w białych rękawi­
czkach zdejmuje taśmę i oglądając ją pod światło tnie na małe
kawałeczki. Część ścinków idzie do kosza, a reszta zostaje ułożona
na dywanie i precyzyjnie sklejona.
Jest to robota bardzo żmudna, ale skuteczna. I właśnie w tym, że
może sam pracować nad taśmą, widzi Józek wielką przewagę
techniki filmowej nad video. Tu ma w ręku konkret, tam oglądałby
wszystko na ekranie, a do montażu potrzebny byłby sprzęt
profesjonalny, który kosztuje fortunę.
Ta ukochana taśma jest jednocześnie jego zmorą. W sklepach
nie ma jej od lat. Kręci więc na tym, co uda mu się akurat zdobyć.
Do tego samego filmu używa Agfę i Orwo, Kodaka i Fuji, taśmy
różnej czułości, często przeterminowane. Kiedy nie ma kolorowej,
to nawet czarno-białą, którą kopiuje na sepię. Zdarza się, że rano
są zdjęcia, a w nocy jeszcze jeździ i szuka czegoś, na czym mógłby je
zrobić. I często musi korzystać z nielegalnych źródeł.
"Wszystko jest przestępstwem wokół tego filmu - śmieje się
Józek - tak że najpierw powinny być kajdanki, a potem pytania.
Gdybym chciał się trzymać prawa, to nic bym nie zdziałał i nie
dlatego, że tak lubię, tylko dlatego, że inaczej nie można. Brak jest
nieomal wszystkiego. Amunicję wynoszą mi więc z pobliskiej
fabryki, a taśmę z różnych instytucji, gdzie ją potem dla mnie na
lewo wywołują. Tak od lat działam na pograniczu prawa i bez­
prawia zupełnie jak bohaterowie moich westernów."
Józek ma także w domu małe laboratorium, w którym obok
barwników do skór i kleju do wąsów, wytwarza - z saletry, cukru
pudru i opiłków - proch do armat, a z tuszu, mąki i farby
emulsyjnej - krew. Potrzebuje jej dużo, lecz mimo licznych
eksperymentów, nie udało mu się wyprodukować substancji
o idealnej gęstości i barwie.
Kiedyś z ogromnym wysiłkiem zdobył puszkę krwi produkcji
Max Factora używanej przez zawodowców i cały dzień zdjęciowy
zaplanował jako serię efektownych bójek i pojedynków. Rozlał
krew do prezerwatyw, które jako jedyne nadają się do tego celu,
pierwsze porcje rozdał aktorom, a resztę schował do pojemnika.
Kiedy przyszło do kręcenia, okazało się jednak, że cała krew
znikła. Krótkie śledztwo wykazało, że była ona słodka niczym
cukierki, więc aktorzy zjedli ją błyskawicznie i potem tylko gęby
mieli w środku czerwone.

Zdjęcia wyk.

182

"Praca z amatorami to zawsze wielka niespodzianka - mówi
Józek. - Ja mogę sobie wszystko wyobrazić, przygotować w każ­
dym szczególe, a potem i tak będzie na odwrót. Dlatego cały
scenariusz do mojego filmu mieści się na jednej kartce z zeszytu,
a plan dnia zdjęciowego to zaledwie parę punktów. Zresztą nawet
do nich nie przywiązuję się za bardzo, żeby oszczędzać nerwy."
- Dlaczego to robisz? - pytam. - Podporządkowałeś życie
jednej idei, która nie przyniosła ci ani sławy ani pieniędzy. Na
początku, rozumiem, była przygoda, zabawa, ale to już przecież
ćwierć wieku ogromnego wysiłku i poświęcenia. Czy to ma sens?
- Sam się nieraz nad tym zastanawiam. Zdrowie straciłem, bo
doktorzy mówią, że astmy nabawiłem się właśnie przy filmach. Na
urlopy nie jeżdżę, żadnej niedzieli nie odpoczywam, a jeszcze
w tych filmach utopiłem majątek. Kiedy jednak patrzę wokół,
myślę sobie, Boże, jakie to życie może być monotonne. Ludzie
ciężko harują, aby dużo zarobić i kupić samochód, meble, video,
a gdy wszystko mają, to już tylko tak w kółko - jedzą, patrzą
w ekran i chodzą do fabryki. Ja bym oszalał. Mnie przynajmniej
udało się przedłużyć młodość, utrwalić ludzi i miejsca, które już
przeminęły, bo tak naprawdę to ja te filmy kręcę przecież o nas,
mimo że one rozgrywają się w Teksasie.
- A czy ważną przyczyną nie jest także chęć, by na chwilę stać
się bohaterem, zwycięzcą?
- Oczywiście. To jest właśnie cudowne w filmie, że z chabety
można zrobić ogiera, a z takiego cherlaka jak ja herosa. Myślę
zresztą, że każdy mężczyzna chciałby się sprawdzić, pokazać, że
umie strzelać, ujeżdżać konie, zwyciężać zło. Dlatego westerny są
takie popularne, lecz oglądanie ich w kinie to jak lizanie cukru
przez szybę. Dopiero gdy przemieniam się w Józka Złotko,
następuje prawdziwe spełnienie. I mam przy tym taki wewnętrzny
luksus, bo oto czytam w gazecie, że Kirk Douglas czy Robert
Redford grają w westernach, ponieważ kochają ten gatunek. Oni
jednak muszą być tym i robić to, co im karzą producenci i reżyser,
ja natomiast zamykam gazetę i wiem, że jutro będę filmować, co
tylko wymyślę - będę rewolwerowcem albo szeryfem, zwyciężę lub
zginę. I wtedy czuję, że jestem wolnym człowiekiem.
styczeń 1989
Małgorzata Niezabitowska ©

iasz Tomaszewski

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8157" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8137">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a57260592e0759846dcbcd4356f3255e.pdf</src>
        <authentication>337f0248ec8fbe94c54c3d382720b286</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="97512">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4569</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="97514">
                <text>1973</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="97516">
                <text>praktyki magiczno-religijne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="97518">
                <text>wota</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="97520">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4242</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="97522">
                <text>Wota lwowskie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1973 t.27 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="97524">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1973 t.27 z.1 ; s.5-29</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="97526">
                <text>Olędzki, Jacek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="97528">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="97530">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="97532">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="97542">
                <text>Jacek Olędzki

WOTA LWOWSKIE

Poszukując

wotów

w sławnych

ośrodkach

kultowych

w k r a j u nieczęsto natrafia się n a zbiór p o k a ź n i e j s z y . O wielu

cijaństwa,
nych

mieście

wiekach

permanentnie

klęski

pożóg

przechodzącym

wojennych,

w

daw­

dewastowanym

jednak o ś r o d k a c h istnieją wzmianki, a nawet coś więcej —

i g r a b i o n y m , w o t a nie t y l k o g i n ę ł y w n i e z n a n y c h okolicz­

obszerne r e j e s t r y c u d o w n y c h z d a r z e ń . S a m e z a ś w o t a

n o ś c i a c h , lecz s ł u ż y ł y z a s w o i s t y p i e n i ą d z o d k ł a d a n y i spo­

tych

zdarzeń

rejestrowano

świadectwem.

Stąd

ich

nieraz troskliwie. W

rodzaj

pewnych

i

były

wielkość

przypadkach

wota służyły tylko w i ę k s z e m u rozgłosowi ośrodka, w i n n y m

ż y t k o w a n y z n a s t a n i e m c z a r n e j godziny.

Oto j e d e n z z a ­

c h o w a n y c h d o k u m e n t ó w u k a z u j ą c y s p o s ó b obchodzenia s i ę
z wotami w krytycznych momentach

n a d a n i u m u s z c z e g ó l n e j r a n g i — s a n k t u a r i u m . B y ł to j a k b y

„Spis niektórych wotów

dziejowych:

znajdujących

się w

s t e r e o t y p w y k o r z y s t y w a n i a w o t ó w . Ale z d a r z a ł o s i ę , ż e w i ą ­

OO.

zano ze z b i o r a m i w o t ó w r o l ę d o d a t k o w ą . P e w n e

a n i w a r t o ś c i a r t y s t y c z n e j z a s o b ą nie m a j ą c , po

dzenia

zakonne

wykorzystywały

własnych

świętych

tylko

uwag

do

o

i

wota

do

błogosławionych.

j e d n y m , lecz

zgroma­

powoływania

Ograniczmy

najpotężniejszym

się

u

nas

Bernardynów

dzonej

we

Lwowie, które

d e t a k s a c j i przez z n a w c ę

potrzebie

wyzłocenia

ani

upoważnionego

kielichów

i

kościele

starożytności,

innych

poprze­
w

nagłej

niezbędnych

potrzeb k o ś c i o ł a s i ę s p i e n i ę ż a j ą . " D a l e j w s i e d m i u

rubry­

zakonio b r a c i m n i e j s z y c h , j a k i m i s ą oo. b e r n a r d y n i . Z a k o n

k a c h (1. l i c z b a p o r z ą d k o w a , 2. opis w o t a , 3. w a g a , 4. p r ó b a ,

ten s ł u s z n i e u w a ż a n y z a „ o t w a r t y " , a n g a ż u j ą c y s i ę w s p r a w y

5. cena r e a l n a i 6. c e n a w e d ł u g k u r s u w M . K . , 7. u w a g a )

d u s z p a s t e r s t w a w ś r ó d rzesz l u d o w y c h , p o s z c z y c i ć s i ę m o ż e

wyliczone s ą w o t a — ł ą c z n i e 85 s z t u k . Oto w y b r a n e p o z y c j e

najpokaźniejszą

w tym

liczbą

własnych,

bo

bernardyńskich

g o s ł a w i o n y c h ! . Ł a d y s ł a w z Gielniowa, Szymon z

bło­

„15—2

J a n z D u k l i oraz R a f a ł z P r o s z o w i c to b ł o g o s ł a w i e n i , k t ó r z y
byli bernardynami. Trzech

spośród wymienionych

błogos­

ł a w i o n y c h p o d l e g a ł o procesom b e a t y f i k a c y j n y m , w k t ó r y c h
ogromną

rolę

odegrały

dokumenty

cudownych

łask —

w o t a , srebrne i z ł o t e . P o d o b n i e i d z i ś prowadzone s t a r a n i a
0 oficjalne

zatwierdzenie

błogosławieństwa

Bafała

z

Pro­

szowic opiera s i ę o d o w o d y m a j ą c e c h a r a k t e r w o t ó w . S ą n i m i
s p o r z ą d z a n e n a k a r t k a c h p a p i e r u przez w i e r n y c h w y z n a n i a
(prośby

i dziękczynienia).

systematycznie

w

O d paru lat s k ł a d a n e

kościele

oo.

bernardynów

są

w

one

Warcie.

Z n a j d u j e s i ę t a m grobowiec z m a r ł e g o w 1623 r. b ł . R a f a ł a
z Proszowic, sławionego

powszechnie

w

ziemi

spisie.

Lipnicy,

sieradzkiej

2

1 okolicach .

serca

cena 1,40 (
Maryanny

razem

strzałą

przeszyte—1,4/8

). 17 — D w a s e r c a z k a r t e c z k ą
Jakubowskiej

1833

31

łuta,

przylepioną

Maja

14/8

łuta

c e n a 1.40. 18 — D w a S e r c a r a z e m z p ł o m i e n i a m i z n a p i s e m :
B o ż e pospiesz
19 — Serce

k u w s p o m o ż e n i u m e m u — 2,2/8
poncerowane

wewnątrz

z

łuta,

roku

2,37;

1842 —

1,6/8 ł u t a ; 2,6 1/5 c e n a . 20 — Serce z n a p i s e m J u l i a 1822 —
4/8

łuta;

00,35 cena.

2 i — Serce z n a p i s e m

Bóg

złączył

A . S . — 6/8 ł u t a ; 00,52 c e n a . 22 •— Serce z n a p i s e m w d z i ę c z n e
serce z a d z i e ń 23 w r z e ś n i a 1847. 6/8 ł u t a ; 00,52 c e n a (
72 — M a t k a

z

2,37

73 — K l ę c z ą c e

cena.

1,35 (

dziecięciem

).

k l ę c z ą c a . . . — 2 2/8
dziecię

w

łuta;

woalu—1,3/8;

). 78 — K l ę c z ą c a osoba we f r a k u — 8 ł u t . ,

( n a j w i ę k s z e i n a j c i ę ż s z e J O . ) . C a ł o ś ć niniejszego

9,20

wyliczenia

P r z e j d ź m y z kolei do u w a g o stanie w o t ó w w n a j g ł o ś ­

k o ń c z y : R a z e m 162,46 1/2 (cena r e a l n a ) . T a k o s z a c o w a ł e m

niejszych o ś r o d k a c h kultowych. O t ó ż w samej tylko W a r c i e

n a d z i o ń 24-go m a j a 1852 i p o d ł u g t e y t a x y z w r a c h o w a n i e m

w okresie od X V I do X V I I I

agio z a p ł a c i ł e m g d y ż p u ź n i e y s i ę dopiero p o k a z a ł o i ż d u ż o

w. złożono przy

grobowcu

bł. R a f a ł a setki cennych w o t ó w ' . D z i ś natomiast

nie

ma

z a w a ł k ó w b y ł o doleno gorsze

srybło.

w t y m m i e j s c u a n i jednego w o t u m . P o d o b n i e rzecz przeds­
t a w i a s i ę w W a r s z a w i e . N i e m a w stolicy a n i w
św.

Anny

dyńskim

(pobernardyńskim),

kościele

ani w

kościele

Michał Ostrowski

a k t u a l n y m bernar­

na Czemiakowie w o t ó w

dawnych,

Sądowy

taxator."

3

sła­

w i ą c y c h b ł . Ł a d y s ł a w a z G i e l n i o w a . T y c h s a m y c h spostrze­
żeń

dostarcza

wyposażenie

kościoła

oo.

Wcześniej

bernardynów

zaś

podobne

akty

„spisywania

wotów"

w K r a k o w i e , gdzie b y ł i j e s t c z c z o n y b ł . S z y m o n z L i p n i c y .

z i n w e n t a r z a k o ś c i o ł a z n a j d o w a ł y s i ę w gestii z a k r y s t i a n .

D o d a j m y , ż e w i n n y c h o ś r o d k a c h b e r n a r d y ń s k i c h i pober-

Może

nardyńskich

j a k to c z y n i ł o f i c j a l n y t a k s a t o r , ale n i e w ą t p l i w i e b a r d z i e j

łaskami

(pozostańmy

cudowne

tylko

wizerunki

przy

Matki

n i c h ) , gdzie
Boskiej

i

słyną

rzadziej

P a n a Jezusa, chociaż zdarzają się zbiory cennych
wotów

( S k ę p e , Ś w . A n n a k. P r z y r o w a , R z e s z ó w ,

nawet

Leżajsk,

wówczas

radykalnie
do

opłacenia

870

„spisywano"

wybierano

egzemplarze

p i l n y c h potrzeb.

z polecenia

starannie,

najodpowiedniejsze
16-go

Października

W . K s . Kustosza (Justyna

Szaflarskiego)

wartość artystyczna i dokumentacyjna

k o r a l e z a 64 Z ł r . z a k t ó r e to p i e n i ą d z e s p r a w i ł o s i ę t r o c h ę

ustę­

K s . Rudolfa

„Dnia

równie

a

(zabytkowa)

obecności

wot

K a l w a r i a Z e b r z y d o w s k a ) , i l o ś ć i c h , a co n a j w a ż n i e j s z e —
p u j e z d e c y d o w a n i e t e m u , co zgromadzono w t y c h m i e j s c a c h

w

nie

Wagi sprzedałem

wszystkie

bielizny k o ś c i e l n e j .

p r z e d s t u k i l k u d z i e s i ę c i u c z y d w u s t u laty-&gt;.
Br. Edward Rzepina
W
ze

takim

Lwowa

zestawieniu

okazuje

zbiór

omawianych

się i m p o n u j ą c y

znaczeniu. N i e z w y k ł y

w

całym

tu

wotów

tego

słowa

Zakrystianin"

jest s a m f a k t u r a t o w a n i a s i ę t y c h

w o t ó w , j a k o ż e w ł a ś n i e L w ó w b y ł b a r d z i e j n i ż inne o ś r o d k i

„ D n i a 4 go S t y c z n a 872 z polecenia i w o b e c n o ś c i P r z e w i e

n a r a ż o n y n a tragiczne d z i a ł a n i a niszczycielskie. W

lebnego K s i ę d z a J u s t y n a S z a f l a r s k i e g o s p r z e d a ł e m

t e ż o ś r o d k u n a l e ż a ł o do z w y c z a j u s y s t e m a t y c z n e
ze z b i o r ó w

tych wotów,

które

uznano

każdym
usuwanio

za niezbędne

z d o b y c i a cennego k r u s z c u . A we L w o w i e , bastionie

od P a n a J e z u s a , M a t k i B o s k i e j i B ł . J a n a

(złotych

wotów
krzy­

dla

ż y k ó w 8, z ł o t ą k l a m e r k ę ) i ś r e b n y c h r ó ż n e j f o r m y 23 s z t u k

chrześ­

za 60 Z ł r . , k t ó r e to p i e n i ą d z e u ż y ł o s i ę n a z a p ł a c e n i e r o b o t y

5

�П . 1. W y o b r a ż e n i e b ł . J a n a z D u k l i w p r z e s t w o r z a c h n ą d L w o w e m . W o t u m ufundowane przez p a t r y c j a t m i a s t a , 1648 r.
srebro, 7 3 x 4 1 c m . I I . 2. S t y g m a t y z a c j a Ś w . F r a n c i s z k a , pol. X V I I I w . srebro, 1 9 x 1 6 c m .

dwóch

ornatów

złotem

t k a n y c h przeniesionych

na

nową

m a t e r y ą przez S i o s t r y M i ł o s i e r d z i a u M a r y i i Magdaleny.

c z ą t k u X X w . P o z y c j a s p o ł e c z n a f u n d a t o r ó w wot oraz i c h
intencjo

w

dostatecznej

liczbie

przypadków

możliwe

do o k r e ś l e n i a n a w e t bez o d w o ł y w a n i a s i ę do ź r ó d e ł
Br.
1877 r . "

6

Edward Rzepka

( k o ń c o w a d a t a z a p i s ó w w tej k s i ę d z e ) .

walnych.
kilka

Kilkanaście

można

ośrodkami
W o t a z k o ś c i o ł a oo. b e r n a r d y n ó w we L w o w i e (pod wez­
waniem

ś w . A n d r z e j a ) przeniesione

zostały

po

I I wojnie

ś w i a t o w e j do R z e s z o w a oraz L e ż a j s k a . W t y m d r u g i m o ś ­
r o d k u (w m u z e u m p r z y k l a s z t o r n y m ) zlokalizowano
7

P r z e z 27 l a t w o t a to p r z e c h o w y w a n o

pakowanych

paczkach

przeprowadzonych

na

strychu

poszukiwań,

kościoła.

w nie roz­
W

wyniku

zainteresowań

liczba

piszącego

wotów

obecnie

wotów

osobami
(bez

m a znaki złotnicze, w

identyfikować

rzemieślniczymi

konkretnymi

oraz

w

złotników.

znaków

z

paru

przypadkach

Przeważająca

złotniczych)

tym

określonymi

to

jednak

wytwórczość

partaczy'.

3 naj­

cenniejsze obiekty z c a ł o ś c i z b i o r u z n a j d u j ą c e g o s i ę w R z e ­
szowie .

z

już

są

archi­

Lwowski zbiór w o t ó w
Chociaż

możemy

nigdy

odnaleźć

nie b y ł

wzmianki

opracowywany.

o

pojedynczych

e g z e m p l a r z a c h i to w r o z p r a w a c h a m b i t n y c h , j a k n p . : Zlot10

nictwo

lwowskie ,

w którym Władysław

Łoziński

z ł o t n i c t w o we L w o w i e od. X I V do p o ł o w y X V I I

omawia
w. J a k o

te s ł o w a , w o t a lwowskio chronione s ą od 1971 r. w s p i ż a r n i

p o w ó d ograniczenia s w o i c h r o z w a ż a ń t y l k o do

rzeszowskiego

tego stulecia a u t o r w y m i e n i a m . i n . u p a d e k s z t u k i z ł o t n i c z e j ,

si

się tylko

k l a s z t o r u oo. b e r n a r d y n ó w . U w a g a t a odno­
do

części

różnego rodzaju d a r ó w

lwowskiego

zbioru. Blisko

tysiąc

(w t y m z n a c z n a c z ę ś ć w o t ó w

b r y c z n y c h z okresu m i ę d z y w o j e n n e g o )

fa­

znajduje się nadal

n a s t r y c h u . N i e jest w y k l u c z o n e , ż e p o ś r ó d nie r o z p a k o ­

siedemnas­

k t ó r a jeszcze p r z e d s t u l a t y ś w i ę c i ł a we L w o w i e p r a w d z i w e
szczyty „dobrego smaku, wykwintnej sztuki". Swoją pracę
k o ń c z y Łoziński fotografią wotum, które m a

poświadczać

ó w u z n a n y p r z e z a u t o r a regres u m i e j ę t n o ś c i i potrzeb a r ­

w a n y c h d o t y c h c z a s s p r z ę t ó w ze L w o w a s ą i n n e jeszcze w o t a .

t y s t y c z n y c h . W o t u m to nie z a g i n ę ł o . Z n a j d u j e s i ę we w s p o m ­

Ogólna

n i a n y m m u z e u m p r z y k o ś c i e l n y m w L e ż a j s k u . O d tego t e ż

liczba tych,

które

udało

się przejrzeć

wykracza

z n a c z n i e p o n a d 1000 s z t u k . S p o ś r ó d tej i l o ś c i w o t ó w
b r a n y c h z o s t a ł o 287 egzemplarzy.
8

d o k u m e n t a c j i . 50 w o t ó w

S t a ł y s i ę one

wy­

podstawą

(w liczbie t y c h 287) to

srebrne

wotum

można

b y r o z p o c z ą ć nasze r o z w a ż a n i a .

I

niechaj

b ę d z i e ono d l a n a s z n a m i e n i e m s z c z ę ś l i w e g o t r a f u i s y m b o ­
lem

przeobrażeń

upodobań,

kryteriów

wartościowania

plakietki z w y o b r a ż e n i a m i repusowanymi lub rytowanymi.

d z i e ł a s z t u k i (il. 1 i o k ł a d k a ) . P o z o s t a ł e l w o w s k i e w o t a

Wartości

dzieła

d u j ą s i ę — j a k b y ł o j u ż powiedziane — w R z e s z o w i e , albo­

s z t u k i . A l e — w y d a j e s i ę — ż e o k r e ś l e n i a tego nie n a l e ż a ­

w i e m t a m zlokalizowano po wojnie relikwie b ł . J a n a z D u k l i ,

ł o b y z a w ę ż a ć w y ł ą c z n i e do l i c z b y 50 egzemplarzy. P o b r a n a

k t ó r y b y ł p a t r o n e m lwowskiego

próba pozwala d a t o w a ć

całość zbioru. Najstarsze

wotum

S a m e z a ś w o t a w z n a c z n e j mierze b y ł y z w i ą z a n e z k u l t e m

pochodzi

Jako

można

tego b e r n a r d y ń s k i e g o z a k o n n i k a .

formalne

z

XVIII

pozwalają

w.

uznać

te w o t a

jako

siedemnastowieczne

u z n a ć nie w i ę c e j n i ż 2—3 w o t a . W o t ó w

osiemnastowiecz­

Błogosławionemu

ośrodka

znaj­

bernardyńskiego.

temu p o ś w i ę c o n o k i l k a różnej war­

n y c h w całości zbioru jest kilkadziesiąt, w t y m kilkanaście

tości o p r a c o w a ń . Nie wszystkie uznane w t y c h opracowa­

c e n n y c h plakietek. P r z e w a ż a j ą j e d n a k w o t a z X I X i po­

niach

6

wydarzenia,

związane

z

postacią

błogosławionego,

�I

m o ż n a przyjąć jako w pełni wiarygodne".
dane

są jednak

krótko,

bezsporne.

dołączając

Postaram

wiadomości

o

Najważniejsze

się przedstawić

kościele

i

je

klasztorze

zofii i teologii, pisanie d z i e ł — oto b y ł y z a j ę c i a O O . B e r ­
l a

n a r d y n ó w l w o w s k i c h " . M o ż n a by w i ę c p o w i e d z i e ć , że dzia­
ł a l n o ś ć i n t e r e s u j ą c e g o nas k l a s z t o r u p r z e b i e g a ł a w

sposób

oo. b e r n a r d y n ó w w e L w o w i e , gdzie ż y ł i gdzie r o z w i n ą ł s i ę

u n o r m o w a n y , w e d ł u g u s t a l o n y c h z a s a d . I n a w e t s t a ł e nie­

k u l t J a n a z D u k l i . K o r z y s t a m t u przede w s z y s t k i m z m a ­

pokoje

teriałów

kościół

opracowanych

przez

znanego

d z i e j o p i s a r z a N o r b e r t a Golichowskiego.
n ó w lwowskich pobudowany

bernardyńskiego
Kościół

bernardy­

z o s t a ł w I I p o ł . X V w. J u ż

w d z i e s i ę ć l a t po w z n i e s i e n i u tej b u d o w l i (1470 r.) p r z y b y w a

zajaśniał". W

Golichowski

w

jego

12

z Dukli.

tego

„ G r ó b jego c u d a m i

pełnego".

Boskiej, ś w . Wincentego

lwowskim

kościele

oo.

nych

śmierci bł. Szymona z Lipnicy, w szczególności zaś Rafała

cieszył się kult jezusowy

w

ulegał

spowodowały

1733 r. n a s t ę p u j e b e a t y f i k a c j a s ł a w n e g o j u ż

c u d a m i Z a j a ś n i a ł " . P o d o b n i e rzecz s i ę m i a ł a w p r z y p a d k u
13

nie

K u l t bł. J a n a z D u k l i , Chrystusa (Serca
Matki

b ł o g o s ł a w i o n ą ... G r ó b

bernardynów,

w całym kraju męża „cnót

torze t y m p r z e b y w a ł a ż do ś m i e r c i w 1484 r. J a k p o w i a d a
śmiercią

lwowskich

c z y m stała się śmierć J a n a

do k l a s z t o r u l w o w s k i c h b e r n a r d y n ó w J a n z D u k l i . W k l a s z ­
„umarł

ze s t r o n y n a j e ź d ź c ó w , liczne p o ż a r y , j a k i m

nim

wotów.

oraz

bernardynów

Największą

Jezusowego),

św. Teresy
całość

jednak

skupiał

gromadzo­

popularnością

i maryjny. N a trzecim

dopiero

z P r o s z o w i c . W k r ó t k i m czasie po ś m i e r c i t y c h c z c z o n y c h

miejscu w y m i e n i ć m o ż n a p o s t a ć bł. J a n a z D u k l i " . P o z y c j a

o s ó b dzieją się zdarzenia n i e z w y k ł e , uznane jako cudowne

ta

i przypisane bezpośrednio powiernictwu

k o ś c i ó ł b e r n a r d y ń s k i w c z a s a c h swojej ś w i e t n o ś c i m i a ł j u ż

tychże

świętobli­

jest

niewątpliwie

poważna,

tym

bardziej

że

lwowski

w y c h postaci. P r z e d ś m i e r c i ą a n i J a n z D u k l i , t a k j a k i R a f a ł

osiemnaście ołtarzy i tym samym jakby odrębnych

z Proszowic, czy Szymon z L i p n i c y

k u l t u . S w o j ą w y s o k ą rangę bł. J a n z Dukli

uznawanych

j a k o cudowno.

nie d o k o n u j ą

M o ż e nieco inaczej

aktów

przedsta­

1 6

f a k t o w i p r z y p i s y w a n i a m u s z c z e g ó l n y c h p o r u c z e ń w obronie

wia się historia bł. Ł a d y s ł a w a z Gielniowa. W r ó ć m y jednak

Lwowa

do

obrońcy chrześcijaństwa

błogosławionego

lwowskiego.

Według

wspomnianego

przed n a j e ź d ź c a m i ,

łączenia

jego p o s t a c i

i ostatecznie s ł u ż e n i a

Golichowskiego, p r a c a d u s z p a s t e r s k a b e r n a r d y n ó w ze L w o w a

n y m m o t y w o m s t a b i l i z a c j i p o l s k o ś c i n a wschodniej
k r a j u . Bodaj identyczne

t y k o w a n y c h oraz n a w y j ą t k o w y c h , z w i ą z a n y c h ze s z c z e g ó l ­

treści odkrywamy w

z

ideą

patriotycz­

u p ł y w a ł a n a z a j ę c i a c h powszechnie

przez t e n z a k o n p r a k ­

miejsc

zawdzięcza

rubieży

oficjalnym

k u l c i e S z y m o n a z L i p n i c y czczonego d z i ś przede w s z y s t k i m

n y m p o ł o ż e n i e m o ś r o d k a : „ I c h praca b y ł a czysto duchowna

w

że

czczony

w k o n f e s j o n a ł a c h , n a ambonie, w obozach. R ó ż a n i e c w r ę k u

w Warcie jako b ł o g o s ł a w i o n y R a f a ł z Proszowic

ogromną

i p r z y g o d y w obozach, w y p r a w a c h w o j e n n y c h obok r y c e r z y

c z ę ś ć swego ż y w o t a p o ś w i ę c i ł ochronie w s c h o d n i c h

(co z w a n o t a ń c e m ) , k s z t a ł c e n i e m ł o d z i e ż y zakonnej w filo­

przed n a j e ź d ź c a m i , w szczególności tureckimi.

ośrodku

krakowskim.

Dodajmy

jeszcze,

granic

I I . 3. W y o b r a ż e n i e C h r y s t u s a w grobie, pocz. X I X w . srebro i p o z ł o t k a , 1 0 , 5 x 6 , 5 c m . I I . 4. W y o b r a ż e n i e b ł . J a n a z D u k l i ,
p o ł . X I X w . srebro, 7 X 5,5 c m .

7

�I I . 5. W y o b r a ż e n i e C h r y s t u s a n a K r z y ż u . P r a w d o p o d o b n i e X V I I I w., srebro, 1 4 , 8 X 1 0 c m . I n i c j a ł y z ł o t n i k a — K . B .
I I : 6. C h r y s t u s 'na k r z y ż u , koniec X V I I I w., srebro, 1 5 x 1 0 , 7 c m . N a odwrocie n a p i s a t r a m e n t e m .

Wotum, o którym wspomnieliśmy na początku,

uka­

Trzeba też powiedzieć, że sztuka złotnicza w o t ó w podlegała

zuje bł. J a n a z D u k l i u n o s z ą c e g o się w o b ł o k a c h nad L w o ­

swoistym

w e m . N a p i s w y r y t y w dolnej p a r t i i p ł y t k i w y r a ź n i e o k r e ś l a

wyobrażeń,

i n t e n c j ę i sens tego w y o b r a ż e n i a . J e s t to w o t u m d z i ę k c z y n n e

p r y m i t y w n e j formie r y t u l u b t r y b u n k u . L e c z w ł a ś n i e te co-

uwarunkowaniom,
naiwności

wizji

które
a

sprzyjały barbaryzacji

nieraz

wprost

wyjątkowo

m i e s z c z a n l w o w s k i c h ufundowano w 1648 r. z o k a z j i s z c z ę ś ­

c h y formalne p o w o d u j ą nasze s z c z e g ó l n e zainteresowanie s i ę

liwego p r z e t r w a n i a przez m i a s t o

przedmiotem.

Oto wspomniane

n a j a z d u Chmielnickiego.

uwagi Ł o z i ń s k i e g o

o tym wotum:

,,

t a b l i c a ze s r e b r a , w o t u m m i a s t a L w o w a , k t ó r e nosi

Dlaczego

tak

O p r ó c z przedstawionego

datę

jest p o s t a r a m
już wotum

się

uzasadnić.

w zbiorze

lwow­

s k i m z a c h o w a ł o s i ę jeszcze t y l k o k i l k a , n a k t ó r y c h u k a z a n y

f a t a l n ą 1648 r. U r o c z y s t y s t y l d e d y k a c j i , n a z y w a j ą corona

został bł. J a n z Dukli

obsidionalis; m i a s t o p o ś w i ę c a j ą b ł . J a n o w i z D u k l i z a u r a ­

bardziej n i ż inne z w r a c a u w a g ę . J e s t to n i e w i e l k i c h r o z m i a ­

towanie

od

Joanni

ciężkich

Duclano

salutam. Tablica
wojsk

ob

niebezpieczeństw
urbem

extremo

oblężenia:
obsidionis

t a o f i a r o w a n a z o s t a ł a z a r a z po

oblężniczych,

za

Divo

może

r ó w rytowana p ł y t k a srebrna. O b y d w a wota z w y o b r a ż e ­

periculo

niem b ł o g o s ł a w i o n e g o

odejściu

formalnych,

burmistrza dr Marcina Anczow-

(il. 4). J e d n o z t y c h w o t ó w

(il. 1, 4) o k r e ś l a j ą s k a l ę

umiejętności

technicznych

możliwości

twórców

omawia­

nego z b i o r u . W zestawieniu z d r u g i m w o t u m k u n s z t pierw­

skiego, a w y k o n a n i e jej t a k jest n i e d o ł ę ż n e i n ę d z n e , ż e wie­

szego jest z n a c z n i e w y ż s z y , bodaj m i s t r z o w s k i . A l e s k r o m n y

r z y ć s i ę nie

r y t tego drugiego nie p o z b a w i o n y

chce,

aby

to b y ł o

pierwotne

votum

miasta

jest swoistego w d z i ę k u ,

L w o w a i n a s u w a s i ę podejrzenie, ż e j e s t to t y l k o p ó ź n i e j s z a

a poprzez swą. l a p i d a r n o ś ć w z r u s z a . L i r y c z n o ś ć tego wize­

podobizna

runku

odkuta

przez

jakiegoś

lichego

partacza

(...)

jest

oczywista.

Podobnie

rytowanych

różnych

j a s k r a w i e j nie m o g ł a b y i l u s t r o w a ć u p a d k u s z t u k i z ł o t n i c z e j

w y o b r a ż e ń j e s t w i ę c e j . L e c z to w ł a ś n i e w y r ó ż n i a s i ę zdecy­

we L w o w i e od r o k u 1648,

dowanie h a r m o n i j n o ś c i ą i ł a d e m

dionalis.

tak

niedawno

tylu znakomitych mistrzów

nie

było już komu

które

mieście,

aniżeli ta biedna corona

które

dzieła,

W

jako votum

publiczne

jeszcze

miało

obsi­
liczyło

wykonać

świadczyć

po­

1 7

t o m n y m o w d z i ę c z n o ś c i ocalonego g r o d u " .
Podejrzenie

Łozińskiego,

że

wotum

miasta

Przeważająca

część w o t ó w

kompozycyjnym.
jest ze s r e b r a .

Kilkadzie­

s i ą t r a z y powtarza się p r ó b a 1 2 - ł u t o w e g o srebra. A l e zda­
r z a j ą s i ę r ó w n i e ż w o t a ze s t o p ó w i m i t u j ą c y c h srebro i w o t a
m o s i ę ż n e . G r u b o ś ć b l a c h y t a k ż e jest r o z m a i t a . Z d a r z a j ą s i ę

Lwowa

egzemplarze „ g r u b e " z b l a c h y p o n a d d w u - i t r z y m i l i m c t r o -

j e s t p ó ź n i e j s z ą k o p i ą o d k u t ą przez lichego p a r t a c z a w y d a ­

wej, j a k t e ż „ c i e n k i e " z blachy cieńszej niż milimetr. Prze­

j e s i ę nie do p r z y j ę c i a . W o t u m to jest s y g n o w a n e

w a ż a j ą w o t a stosunkowo

znakami

rzają

ze s t e m p l i p o ś w i a d c z a j ą c y c h a u t o r s t w o .

k o ś c i o ł a b e r n a r d y ń s k i e g o we L w o w i e o d n o t o w y w a n a

N i e s t e t y , nie

po­

się pokaźniejsze.

m a ł y c h r o z m i a r ó w , chociaż zda­

z ł o t n i c z y m i , a j a k w i a d o m o p a r t a c z e nie k o r z y s t a l i n a o g ó ł

Wielkość

wotów

w

inwentarzach
była

t r a f i m y u s t a l i ć do kogo n a l e ż ą owo z n a k i z ł o t n i c z e . A l e j a k

z całą s k r u p u l a t n o ś c i ą . D a w n i skrybowie notowali:

p r z e k o n a m y s i ę dalej n a tle i n n y c h w o t j a k i e p r z e t r w a ł y

małe",

do n a s z y c h c z a s ó w owo „ n i e d o ł ę ż n e i n ę d z n e " d z i e ł o

„ d u ż e " , „ w i e l k i e " , „ w i ę k s z o " ' . S ą to o c z y w i ś c i e o k r e ś l e n i a

wy­

r ó ż n i a s i ę w a r t o ś c i a m i a r t y s t y c z n y m i i nie l a d a k u n s z t e m .

8

„maluńkie",

„malunicczkie",

„wotum

„pomniejsze"

oraz

8

nieścisłe.

Dlatego

wskażemy,

że wymiary

najmniejszych

�11. 7. C h r y s t u s n a K r z y ż u , p o ł . X I X w., srebro, 1 0 , 6 x 8 , 2 c m . I I . 8. W y o b r a ż e n i e C h r y s t u s a n a K r z y ż u i m a t k i z d z i e ć m i
P r a w d o p o d o b n i e X V I I I w . , srebro, 1 4 , 8 x 1 0 c m . I n i c j a ł y z ł o t n i k a — K . B .

egzemplarzy

wynoszą

a największych

od

5,5 X 4,5

od 50 x 30 c m do

cm

do

0,5 X 5,5

73 x 40 c m .

cm,

Szczegóły,

k t ó r e t u p o d a j ę , nie s ą bez z n a c z e n i a . J a k s i ę p r z e k o n a m y ,
m o g ą one s ł u ż y ć do p r ó b y o k r e ś l e n i a s t a t u s u

społecznego

w a n i e r z e m i o s ł a . D r u g i e w o t u m (il. 3) to p o s t a ć
ze

skrzyżowanymi

rękami.

Jest

to

jedno

Chrystusa

z

częstszych

w ikonografii w z o r c ó w p r z e d s t a w i e n i a C h r y s t u s a w grobie.
W

zbiorze w o t ó w

lwowskich

znajdują

się 2

egzemplarze

f u n d a t o r ó w , a nieraz n a w e t i c h c e c h osobowych. W opisach

w t a k i s p o s ó b potraktowanego t e m a t u . Sama, p o s t a ć C h r y s ­

inwentarzowych

t u s a — to odlew ze s r e b r a wzbogacony p o z ł o t k ą . P ł y t k a z a ś ,

figurują

również

wzmianki

o

wykonania w o t ó w . W y m i e n i a się wota „dęte",
ne",

„wybijane"

(„z

okrągło

wybijanymi

sposobie

„wytłacza­
floresami"),

1

„ w o t a z w y r y c i e m " i „ w y r y t e " ' . I te s z c z e g ó ł y

również

n a której zamontowano

f i g u r ę , m a w czterech rogach p r y ­

mitywne ryty wobrażające anioły, z których dwa m o g ą b y ć
przedstawieniami

dusz

czyśćcowych.

Wotum

to

zwraca

nie s ą bez z n a c z e n i a . O k r e ś l a j ą one z a z w y c z a j k u n s z t rze­

u w a g ę nie t y l e przez oryginalne u j ę c i e t e m a t u , ile u m i e j ę t ­

miosła złotniczego i jak m o ż n a sądzić cenę

nością

przez f u n d a t o r ó w
W

zamawianych

skontrastowania

różnych

i wyczucia malarskich walorów

ofiar.

świetle źródeł archiwalnych, d o t y c z ą c y c h

różnych

technik

(rytu i

tworzywa

odlewu)

(barwy srebra

i złocenia).

ośrodków bernardyńskich, kult wotywny jaki rozwinął się

Pozostałe wyobrażenia Chrystusa,

s t a n o w i ą z b i ó r n a j b o g a t s z y i t y m s a m y m s ą one n a j b a r d z i e j

m o ż n a s ą d z i ć , k a ż d e w y k o n j r w a ł i n n y z ł o t n i k . W o t a te s ą

informatywne. P o z w a l a j ą w s p o s ó b d o k ł a d n y p o z n a ć oma­

trybowane

wianą

dywidualnych

rozległej

skali.

Intencjo

Z jednej

ofiar

dotykają

spraw

stronj^ t r e ś c i o w a d z e

wej i z n a c z e n i u h i s t o r y c z n y m

dosyć

państwo­

(il. 1), a z d r u g i e j — p r y ­

ma

lub rytowane.

inaczej m ó w i ą c

wiedzi obserwujemy

skrajnymi
istnienie

motywami

ofiary

treści głębokiej

problemy

religijne,

a

(il.

35).

wotywnej

Między

odkryć

możemy

wiary, zaangażowania

także

ślad

tymi

w

najskrytszych

ważne
przeżyć

osobistych.
Swobodne

korzystanie z podstawowych
odlewu

technik

oraz

n i a o b s e r w u j e m y w s p o s ó b n a j p e ł n i e j s z y w zestawie
z wyobrażeniami

Chrystusa

(il. 2,3,5-10).

Na

jest

twarz

Chrystusa.

Artysta

korzystał

wotów

pierwszym

z tej g r u p y w o t ó w ( s t y g m a t y z a c j a ś w . F r a n c i s z k a )
na

złot­

punktowa­

z

repusowania, u j a w n i a j ą c przy t y m wysokiej klasy

ukaza­
techniki
opano­

do n a j b a r d z i e j m u

odpowiadającej

i

jak

albo

głównych

przywiązania
formy

wypo­

w c a ł y m o m a w i a n y m zbiorze

lwows­

kim. Jest kilka w o t ó w w y k a z u j ą c y c h świetne

opanowanie

t e c h n i k i p u n k t o w a n i a . S ą to w o t a n i ż s z e j „ r e l i g i j n i e " r a n g i ,
bowiem
osób

n i c z y c h r y t o w a n i a , ropusowania,

z tych dwu

technik — r y t u i t r y b u n k u . T a k i e t e ż cechy

poty

paznokciom

rozwiązali,

artysty — akcentowanie

rozwijanie którejś

artysty

obierającym

się

O b s e r w u j e m y — z a l e ż n i e od i n ­

doświadczeń

w a t n e , t a k drobne i w y d a w a ł o b y s i ę m a ł o w a ż n e , j a k k ł o ­
z

powtarzających

ukrzy­

żowania.

dziedzinę.

Nie

to w y ł ą c z n i e

we L w o w i e nie n a l e ż y do w y j ą t k o w y c h . A l e w o t a l w o w s k i e

nie m a n a n i c h w y o b r a ż e ń postaci

boskich.

Wzorcowymi

przykładami

świętych

czy

poszczególnych

t e c h n i k s ą w p r z y p a d k u r y t u — woturn n a i l . 21, t r y b u n k u —
w o t u m n a i l . 1,2, p u n k t o w a n i a —• w o t u m n a str. t y t .
Na

wielu wotach z a c h o w a ł y się notacje

Umieszczono

je n a odwrocie.

atramentem.

Oto tylko n i e k t ó r e :

serce, „ L u t ó w w a ż y p o ł ó w p ó ł p i ą t a . I m X

Wotum

Sieniawińskie-

go (...) g r e k ó w U n i t o (...) tego n a o b r z ą d e k Ł a c i ń s k i
Votum Roku

dane

1798 D n . 11 J a ( n u a ) r i s . " W o t u m seice po-

9

�I I . 9. C h r y s t u s n a K r z y ż u oraz w y o b r a ż e n i e k o b i e t y i m ę ż c z y z n y , X V I I I w., srebro, 14 X 11,5 c m .

dwójne,
„ I n i t i o P r z y m w i e d n y m dwoia S e r c a z k t ó r e m i
t u stoi. N a T w o y o ł t a r z . G r z e s z n i l i gros. A w s w y c h p r o ś ­
b a c h z y s k odnosili. M i e y go w opiece. N i e odstopui 1876 (...)
p r z e b ł a g a y z a zbrodnie moie B o g a w s z a k s ą w a ż n e m o d ł y
T w o i e , o d d a l c h o r o b y z a r a z y . P i o t r a z a c h o w a y od s k a z y ,
c z y ń у s t a r a n i u p r z y s k o n a n i u . S. V i n c e n t y " " .

Oto z e s t a w w o t ó w s t o s u n k o w o n a j l i c z n i e j s z y c h z w y ­
obrażeniem
tych

wotów

łatwo

do

Chrystusa

na, k r z y ż u

(mam tu na

odczytania.

Na

z o s t a ł a p o s t a ć kobiety
dopełniona

jednym

PRZEZ

RATUI

Z a p e w n e jest to w o t u m ufundowane

NAS

ZE

jącą się z wychowaniem

dzieci

napisem

WYPUSZCZAY

K a ż d y z t y c h n a p i s ó w istnieje w s p o s ó b j a k b y samo­

SŁYNĄCY

Intencje

są na

z wyobrażeń

z dwojgiem

wyrazistym

5 — - 10).

(il.

fundatorów)

P ł y t k a 6,5 X 5 c m . „ B o ż e nie opuszczaj n a s i B ł o g o s ł a w
D z i e c i naszo". W o t u m serce, „ S W I E N T I
WINCENTI
NAS*'2i.

„JEZU

jest

myśli

(il.

na

WSZYSTKIE
SWEY

ogół

ukazana

8).

Całość

powierzchni:
WIEKI NIE-

OPIEKI.

J.E.S.O."

przez m a t k ę b o r y k a ­

potomstwa. Podobne wota

często

istny. Nie d o p e ł n i a j ą ich konkretyzacje plastyczne,

okreś­

z n a j d u j e s i ę w r ó ż n y c h o ś r o d k a c h . P o c h o d z ą one od kobiet,

lone w y o b r a ż e n i a .

nawet

k t ó r y c h m ę ż o w i e umarli lub w y r u s z y l i n a d ł u g o l e t n i e

Sens

zaś samych

wyznań

w t y m nielicznym wyliczeniu jak się wydaje
jasny.
były

Okazuje się, że motywy
nieraz a k t o m

kować
XIX
ły

twierdzenie,

że

rozterki

omawianym

śmiano

duchowe

występować

i s t n i a ł a silna potrzeba
w

w

ofiar

wotywnych

świętej. Można

bliskie

też zaryzy­

okresie

( X V I I —•

w.) w ś r ó d lwowskiej s p o ł e c z n o ś c i wiernych pojawia­

się

nie

spowiedzi

jest

dostatecznie

modlitwie,

lecz

dziękczynnej,
wotum.

zaprzątających

przed

natury,

z

którymi

konfesjonałem.

To

znów

aktu wiary wyrażonego

nie

tylko

właśnie

proszalnej

Jeśli przyjmiemy

nych, m o ż e m y

szczególnej

w

czy

owej

przebłagalnej,

t a k i e rozumienie
nas

i zainteresowań

lecz

społeczność.

spraw,

Dodajmy
fundatorów

tu Ukrzyżo-

wań

i

ujawniają

zasadniczo

różne

rozumienie

ostateczne

t r a k t o w a n i e tego najpopularniejszego w ikonografii c h r z e ś ­
c i j a ń s k i e j t e m a t u . W tej o d m i e n n o ś c i t r u d n o d o p a t r y w a ć s i ę
działania

przypadku.

Zbyt

rozwiązania,

dojrzałe

aby

i

można

konsekwentne
było

mówić

ż e m y dostrzec ś l a d ś c i e r a n i a s i ę k o n c e p c j i — ś m i e r c i
lub

Człowieka,

śmierci

najstraszliwszej

i w

swej

i bezimienni z ł o t n i c y , ich u m i e j ę t n o ś c i . Nie trzeba d o d a w a ć ,

d o ś w i a d c z e n i a s t y l i s t y c z n e c z y t y l k o techniczne

że

wypowiedzi.

ściśle

z mentalnością

z zakresem spraw ideowych
rali

10

się

dać

mniej

lub

tych

twórców,

i artystycznych, k t ó r y m

bardziej

świadome

sta­

świadectwo.

Zwraca

chyba najpełniejsze
ukazane

uwagę

najgłębszą,

doznania

n a i l . 6. J e s t

to

budząc

emocjonalne

dzieło złotnika,

są
ich

dyspu­

tach p o ś w i ę c o n y c h naturze śmierci Jezusowej. I tak,

o p t y m i s t y c z n e j —• odkupicielskiej. M i e s z a j ą s i ę t u

s i ę one

o

zorientowani

w t o c z ą c y c h się ó w c z e ś n i e rozmaitych sporach czy

wot. R ó w n i e w a ż n i —• j e ś l i nie b a r d z i e j — s ą d l a n a s i m i e n n i
łączyły

samych

złotników. Otóż wszystkie z przedstawionych

p r z y p a d k o w o ś c i . W y d a j e się, że artyści byli

było

wotyw­

wspomnia­

artystycznych

jakim
ofiar

od r a z u , ż e nie o g r a n i c z a m y jej w y ł ą c z n i e do

nych umiejętności

poszczególne

dalej z w i e l k ą ś m i a ł o ś c i ą d o c i e k a ć
interesującą

w a n y m nie od s t r o n y i n t e n c j i f u n d a t o r a ,

manifestacji

swoistej

boje

wojenne. S p ó j r z m y j e d n a k n a t e n r o d z a j w o t ó w z U k r z y ż o ­

mo­
Boga

grozie
również

możhwiści
zarazem

Ukrzyżowanie
którego

prace

�lwowskich wotów t y l k o do

nie o g r a n i c z a j ą s i ę w zbiorze
jedynego

przedstawienia.

Ukrzyżowali

ó w złotnik

runków

Matki

rodzaju

wyobrażeń

Udało

się ustalić,

że

z a j m o w a ł się trybowaniem

Boskiej

z Dzieciątkiem.

jego t e c h n i k a

W

tym

trybunku

wize­

k o s z a , f a n t a z y j n y c h z a k r ę t a s ó w n ó g jego p o d s t a w y i z r y t mizowanych

pasa

spowijają­

cego n i e m o w l ę . N a d c a ł o ś c i ą p o z o s t a w i ł p u s t ą

przestrzeń.

W

drugim

świetnie

z całością

prezentowanym

w

t y m szkicu

omawianych intencji m a c i e r z y ń s k i c h . W pierwszym przy­
padku
temacie

zadziwiającej

d ł o n i e w z n a n y m powszechnie

h a r m o n i i t r e ś c i i f o r m y . W o t u m to w y d a j e
z arcydzieł

sztuki

złotniczej

stosunkowo

ukryto

zostały

one w oryginalnie

Niepokalanego

Poczęcia.

dobnie w o t u m to ufundowane

się

przerażającego

wego

zepsucia „ d o b r e g o s m a k u " .
Ukrzyżowanie,
oszczędnością

o

którym

środków

mówimy,

wyrazowych.

zwraca

uwagę

Jego powagi

i

głębi

rozwiązania

upoważniają
nas

tematu,

inne

Fundatorzy

dopisku.

r o w a l i zgodnie

tywnie

potraktowane

przez

złotników

perizonium,

detale - - d e k o r a -

mnogość

atrybutów

Samo

brzemienia.
sposoby

Boskiej. Prawdopo­

z o s t a ł o na i n t e n c j ę
Do

szczęśli­

przypuszczeniu

ukazywania

tego

interesującego

s z c z e g ó l n i e w ł a ś n i e to, j a k i e u k a z u j e i l . 13.

nic nie z a k ł ó c a . N i e m a n a n i m z b ę d n e g o s z c z e g ó ł u , ozdoby,
T a k lubiane

wznosi

zaś wyobrażenie Dzieciątka Jezus złotnik w y r y ł w części
centralnej w i z e r u n k u , n a ł o n i e M a t k i

dopatrywał

Boska

geście opiekuńczym.

inąd

Łoziński

potraktowanym

Matka

p ó ź n e g o okresu, tego w ł a ś n i e , w k t ó r y m nieoceniony s k ą d ­
Władysław

wotów

powiedzieć

ł o s i ę t e m u a r t y ś c i e w temacie U k r z y ż o w a n i a d o j ś ć do t a k
się jednym

wyborze

d w a egzemplarze (il. 12 i 13) o d k r y w a j ą i n n ą jeszcze s t r o n ę

b r u t a l n ą b a r b a r y z a c j ą . A l e m o ż e w ł a ś n i e d z i ę k i niej u d a ­

mi

ukosów

zas­

wprost

kakuje s w o i s t ą t r y w i a l n o ś c i ą , m o ż n a b y nawet

tego

oprócz

(niewątpliwie

małżeństwo)

z obowiązującą

l u d o w y m —• c z y

uboższym

swoje

konwencją

troski

w

m i o j s k i m —• nie

skie­

środowisku
bezpośrednio

czy p r z e p i ę k n e symbole słońca i księżyca,

do M a t k i B o s k i o j , lecz do p o w i e r n i k a . W n a s z y m p r z y p a d k u

nie m ó w i ą c j u ż o ozdobnej bordiurzo ( j a k n a i l . 6) z o s t a ł y

j e s t n i m b ł . J a n z D u k l i . U k a z a n y on z o s t a ł w w y m i a r z e

inęki pańskiej

przez m i s t r z a po p r o s t u

c a ł e j p o s t a c i z gestem b ł o g o s ł a w i e ń s t w a i z m i a r k o w a n y m

zlekceważone.

O d r ę b n y z a s ó b trości p r z e d s t a w i a j ą wota, k t ó r e ogólnie
łączyć
dzieci

możemy
a także

z

intencjami

płodnością.

macierzyńskimi,

Interesujące

są

zdrowiem

obowiązujące

słownym
rystyczna

odpowiednikiem
esowata

wstęga

tego gestu. J e s t n i m c h a r a k t e ­
wijąca

s i ę od

strony

głowy

b ł o g o s ł a w i o n e g o ( n a w y s o k o ś c i jego u s t ) k u g ó r n e j k r a w ę d z i

t u konwencje, u m o w n o ś ć plastycznych r o z w i ą z a ń . D o naj­

p ł y t k i . Z lowej z a ś s t r o n y tej k o m p o z y c j i w y r y t e

c z ę s t s z y c h w y o b r a ż e ń zaliczy г n a l e ż y dziecko w p o w i j a k u .

popiersie

Bywa

p r z y j r z e ć , to m i m o sumiennego i g ę s t e g o s z r a f u n k u n a sza­

to

wyobrażenie

smnoistne

lub

przyporządkowano

kobiety

ze z ł o ż o n y m i

dłońmi.

Jeśli

zostało

s i ę dobrzo

n i m b y ć Chrystus,

Matka

t a c h k o b i e t y (rytowane r ó w n o m i e r n i e k w a d r a t y ) , d o j r z y m y

B o s k a , p o s t a ć ś w i ę t e g o l u b , j a k to z d a r z a s i ę w

innych

pod l e w ą joj r ę k ą , c z y l i od serca w d ó ł , p o w ś c i ą g l i w i o w y r y t y

kościoła — sanktuarium.

z a r y s postaci l u d z k i e j . J e s t to w y o b r a ż e n i e p ł o d u . N i c w n i ­

naczelnemu
zbiorach

symbolowi.
wotów,

Może

wizerunek

W l w o w s k i m zbiorze do n a j w a r t o ś c i o w s z y c h w tej „ m a c i e -

k a j ą c w w a r t o ś c i formalne tego w o t u m , w y p a d a

rzyńsko-rodzinnej"

p o m y s ł o w o ś ć rozwiązania tematu u c h o d z ą c e g o z a wstydliwy.

grupie

tematycznej

wotów

zaliczyć

n a l e ż y w y o b r a ż e n i e d z i e c k a w k o ł y s c e (il. 11). N a powierz­

W

chni

ekrytość

niewielkiej

kołyskę

z

stosunkowo

dzieckiem,

Nie

płytki

złotnik

zaniedbał

wyrył

tylko

d e t a l u — plecionki

a

p o r ó w n a n i u j e d n a k do w o t u m poprzednio
czy wstydliwość

tym samym

ściślejsza

omawianego

jest t u z d e c y d o w a n i e
konkretyzacja

podkreślić

mniejsza,

intencji.

Można

U . 10. C h r y s t u s n a K r z y ż u i w y o b r a ż e n i e d z i e c k a w p o w i j a k u . X I X w . , srebro, 11,3 X 9,2 c m . I I . 11. W y o b r a ż e n i e
d z i e c k a w k o ł y s c e . 2 p o ł . X I X w . , srebro, 8,3 X 7 c m .

11

�П . 12. W y o b r a ż e n i e Niepokalanego P o c z ę c i a , p o l . X I X w . , srebro, И х 8,5 c m
W y k . prawdopodobnie z ł o t n i k l u b e l s k i , i n i c j a ł y F G P .

przypuszczać,

że zdecydowały

o t y m momenty

otwartości czy t e ż bezpośredniości,
dzieliśmy,

można

Podobnych
lwowskim

łączyć

rozwiązań
jest

kilka

ze

tego

swoistej

k t ó r ą , j a k j u ż powie­

środowiskiem

skrytego

plebejskim.

tematu

i najprawdopodobniej

w

zbiorze

tego

samego

twórcy.

p o j a w i a j ą s i ę n a odwrocie p ł y t e k solidnie
napisy:

w i e " , albo „ N I E T R A C Ą C

wygrawerowane

POTOMSTWA.

Małżonko­

NADZIEI"".

W o t u m — twarz m ę ż c z y z n y

(il. 14) i k o b i e t y

(il. 15)

to d z i e ł a w y r ó ż n i a j ą c e s i ę ze z b i o r u . S z c z e g ó l n i e
z

W s p o m n i e l i ś m y o pewnej j a w n o ś c i w y o b r a ż e ń w s p r a ­

„NA UPROSZENIE

wymienionych

egzemplarzy

przypominającym

lapidarnością

archaiczne konwencje

pierwsze

modelunku,

plastyczne,

wy­

wach uznawanych jako wstydliwe. A l e b y l i b y ś m y w błędzie

w o ł u j e wielkiej m o c y d z i a ł a n i e . D o d a j m y , ż e w o t u m to od­

sądząc, ż e w wotach lwowskich owa j a w n o ś ć powtarza się

działuje

w

niem b a r w y s r e b r a i z ł o t a . T w a r z i o b r z e ż e n i e j e s t z ł o c o n e .

i n n y c h t r u d n y c h do w y p o w i e d z e n i a

sadnione opory do j a w n e j w y p o w i e d z i
kolejnych w o t ó w .

Wybraliśmy

22

intencjach.
poświadcza

z kilkunastu

Uza­
zestaw

egzemplarzy

dodatkowymi

w a l o r a m i •— u m i e j ę t n y m

zestroje­

I n n e g o c h a r a k t e r u — c h o c i a ż z w i ą z a n e zapewne z po­
dobnymi

intencjami s ą wota,

których

fundatorami

były

j e d n o r o d n y c h t y l k o c z t e r y (il. 14, 15, 18, 19). N a j b a r d z i e j z a ­

osoby z a m o ż n i e j s z e (il. 1 8 — 19). P i e r w s z e z w y m i e n i o n y c h

gadkowo w y d a ł y s i ę p o c z ą t k o w o d w a pierwsze •/, tej g r u p y .

wotów

S ą n i m i repusowano w y o b r a ż e n i a g ł ó w — m ę ż c z y z n y i k o ­

nie

biety.

Dodajmy, że w zbiorze-—wota

tego r o d z a j u n a j ­

zaopatrzone

zostało

n a odwrocie

budzi najmniejszych wątpliwości,

(zamożniejszymi)

byli fundatorzy:

w napis,

że właśnie

„Z Żukowice

który
takimi

Od J W .

c z ę ś c i e j s ą r y t o w a n e . P ł y t k i te w y d a ł y s i ę n a t y l e enigma­

Ryszczewskiey

t y c z n e , ż e p o j a w i ł a s i ę k o n i e c z n o ś ć p o s z u k i w a n i a analogii,

J a n u a r i o , A n n o D n i 1790. W a ż y L u t ó w 20". J e s t to w a g a

z innego m i e j s c a i c z a s u . S ą d z ę , ż e nie b ę d ę w b ł ę d z i e , j e ś l i

pokaźna.

posłużę

Fundator w y m ó g ł na złotniku położenie pozłotki na całej

rednio

się tu wyjaśnieniami
związanymi

najdobitniejszymi i bezpoś­

z identycznymi

wizerunkami. Pocho­

Kasztelanowy

Lubaczewskiey. I n

I r o z m i a r y tego w o t u m

powierzchni

płytki.

A

samo

nio n a l e ż ą do m a ł y c h .

przedstawienie,

to

d z ą one z c z a s ó w , g d y o p ó r w u j a w n i a n i u s k r y t y c h t r e ś c i

j a k w c z e ś n i e j opisywane w y o b r a ż e n i e a k c e n t u j ą c o

ofiary wotywnej z o s t a ł p r z e ł a m a n y . D o d a t k o w y m uzasad­

nika i brzemienność

n i e n i e m s k o r z y s t a n i a z tego r o d z a j u p o m o c y n i e c h a j b ę d z i e

s t r ó j postaci,

fakt,

wyszukaną

że objaśnień

dostarczają

wota

pochodzące

również

z miejsc b e r n a r d y ń s k i c h . I tak, n a d z i e w i ę t n a s t o w i e c z n y c h
(samoistnych

j a k lwowskie)

wyobrażeniach

twarzy

męż­

c z y z n i kobiet, a p o c h o d z ą c y c h ze S k ę p e g o oraz L e ż a j s k a

12

kobiety,

pawiment,

draperię

(w

Mensę.

nie —
powier­

lecz „ w s k a z a n i e " n a b o g a t y

na którym
partii

klęczy

górnej).

kobieta

Całość

oraz

dopełnia

T

dekoratyw ne o b r z e ż e n i e .
Już

nieco

skromniejsze

jest

wotum

przedstawione

n a i l . 19. W p r a w d z i e z ł o t n i k n i e p r z e o c z y ł m o d n e j f r y z u r y

�u

fundatorki

i nie

ominął

zgodnie z p a n u j ą c y m

s p l e n d o r u w d r a p e r i i , ale z l e k c e w a ż y ł

zarówno

stylem

pawiment

i p a ł a c o w ą pod nim p o s a d z k ę , j a k t e ż d e k o r a t y w n ą
diurę.

Najważniejsze

jednak — w p r o w a d z i ł

(w sensie k o m p o z y c y j n y m )

bor-

równorzędną

dla reprezentacyjnej draperii

i bordiury treść naczelną Oko Opatrzności.

Jeśli

że w owym nieskrępowaniu pozycją społeczną

dodamy

fundatorki

plastycznymi

bardziej

złożonych

treści.

Kiedy

płaszczyzn,

których

pola

służą

jakby

wotum — w gór­

nej

dolnej

zwierzęta.

P o ś r ó d w y o b r a ż e ń ludzi znajduje się p o ś r o d k u

wizerunek

partii

u k a z a n i zostali

ludzie,

a w

dziecka. M o ż n a zatem o d c z y t y w a ć treść całej
w

n i e w ą t p l i w y sukces a r t y s t y c z n y .
Kończąc

opisywanie

macierzyńsko-rodzinnej,
j e d n y m egzemplarzu
Nie musimy

obiektów

nymi

pochodzenie

czych.
chyba

z

grupy

zatrzymajmy

się

że w i ę k s z o ś ć

z

jeszcze

przy

z

cechowych

ideowo-formal-

warsztatów

zapowiedziane

uwagę.

przedstawionych

zdradza swymi walorami

Natomiast

tematycznej

zasługującym na wyjątkową

podkreślać,

dotąd

wotum,

rzemieślni­
to

przykład

w y b i t n i e „ p a r t a c k i e j " d z i a ł a l n o ś c i (il. 10 i 20).

wpatrywaniu się w

to

wotum

cisną

się

lubiane

Przy
przez

n i e k t ó r y c h b a d a c z y o k r e ś l e n i a j a k : „ c z y s t y styl l u d o w y " i t d .
Z a n i e c h a j m y j e d n a k t y c h ocen.
teresujące

reprezentuje

t a k i oto

dziękę,

wotów

Albowiem

coś więcej

aniżeli

„czysty

wówczas

pozostaje

d z i e ć jedno, ż e w p r z e c i w i e ń s t w i e do w i ę k s z o ś c i
omawianych

w o t ó w — to

w s ł a b y m t y l k o stopniu
nie

ujmujmy

przejęcia

jego

się

w ł a ś n i e cechuje
kontrolowaną

twórcy

zawodem.

poprzednio

spontaniczność,

przez a r t y s t ę .

świadomości

Przeciwnie,

powie­

w

Ale

posłannictwa,

przypadku

w ł a ś n i e wotum p u n c a z ł o t n i c z a , a zatem potrzeba

tego

nieano-

Pierwsze

wyobrażeń

samych

przypisywanego

fundatorów.

wyobrażeniom

Wspomniane

a g n u s k i to

również

woskowe

powszechnie

wyobrażenia

hodowane.

pospolitszych o f i a r o w y w a n e

w

Europie.

na

naszym

cech

się nawet

Znaku

tego nie m o ż n a

w

sposób

ośrodków
uznać

bardzo

złotnictwa

jako

nie

firmowałby

o p a r t a n i n i o tej

możemy

podobnej

dziś

w i e l k i e j , bo n i e w y d u m a n e j

zwierząt,

które

z a l i c z a n e do

naj­

2

w i e j s k ą ' . M o ż n a t e ż u z n a ć w o s k o w e a g n u s k i j a k o sj'mboliczne d l a t r e ś c i g o s p o d a r c z y c h , u t y l i t a r n y c h . T r e ś c i

tych,

j a k j u ż m o g l i ś m y s i ę p r z e k o n a ć , nio p o m i j a n o w

wotach

srebrnych. Niechaj t e ż d o p e ł n i e n i e m tutaj będzie

okazale

wotum

korporacji

lwowskich

murarzy

i

kamieniarzy.

U f u n d o w a n o j e z o k a z j i 400-lecia ś m i e r c i b ł . J a n a z D u k l i .

Na

to,
czy

bliskie

kartuszu znacznych

sprawom

korporacji

t a k , ż e nie od

intencji

rozmiarów

staje

się

ukazano

lwowskich
razu

przy-

oczywista.
ogromniaste

serce g o r e j ą c e i spowite k o r o n ą c i e r n i o w ą . N a k r a w ę d z i a c h

żaden

, ,partaniny".

powiedzieć

też

tylko

jedno — p r z y c z y n i ł a s i ę do p o w s t a n i a d z i e ł a w y j ą t k o w e g o ,
dzieła

te

oficjalny

gruncie z t y c h p r o s t y c h p r z y c z y n , ż e

złotniczy

Ale

kojarzący

tych

Wota

b y ł y n a j c z ę ś c i e j przez l u d n o ś ć

pospolitość

z najsławniejszych

samoistne

(jak m o ż n a s ą d z i ć z i n n y c h

ziemność

chociaż

znaczenia

s ą ich

n i ż l w o w s k i e p r z e k a z ó w ) nie t y l k o f i g u r y b a r a n ó w c z y owiec,

wrocie

z jednym

Świadectwem

zwierząt

2

skomponowano

bliski

nie

skowych agnusków '.

rzemieślników,

ficjalny,

ale

musiało

z w y c z a j s k ł a d a n i a w l w o w s k i m k o ś c i e l e z n a c z n y c h i l o ś c i wo­

p o s ł u ż y ł s i ę z n a k i e m „ d z i e w i ę c i o g r o n u " , u k r y ł go n a od­
s i ę , ż e jest to z n a k nieo­

drugim,

gos­

p r z e d s t a w i e n i a n a p ł y t k a c h s r e b r n y c h (il. str. t y t u ł o w a ) oraz

Wotum

(il. 17). W y d a j e

po­

z bytowymi,

podporządkowują

n i m o w o ś c i w y r a z i ł a s i ę ze s z c z e g ó l n ą m o c ą . A u t o r w o t u m
płytki

rodzinne

je s i ę b y ć w i ę k s z a , a n i ż e l i w r y s u n k u (sposobie r y t o w a n i a )

były

to

intencje

b y ć s f o r m u ł o w a n e z n a c i s k i e m , skoro z ł o t n i k z d u ż ą s t a r a n ­

ale

problematyki,

swoje

kompozycji

lub s k ł a d a j ą

n o ś c i ą u k a z a ł figury — k o n i a i k r o w y . S t a r a n n o ś ć t a w y d a ­

m o ż e ono n i e s p r o s t a ć . J e ś l i z a ś s t a r a ć s i ę o p o d j ę c i e
przepastnej

łącząc

proszą,

p o m n i e j s z a j ą c ich znaczenia. Ż ą d a n i e f u n d a t o r ó w

s t y l l u d o w y " . Z a r a z e m t e m u , co z a s t y l c z y s t y s i ę u w a ż a ,
tej

s p o s ó b : fundatorzy

podarczymi.

d z i e ł o nas in­
tylko

całkiem

o d r ę b n y m wizerunkom. N a omawianym

ukazać

jego

te

sprostać, w p r o w a d z a j ą c charakterystyczne podziały równo­
ległych

m ó g ł swobodniej, a nawet z w d z i ę k i e m i s w o i s t y m h u m o r e m
detale s t r o j u , w y r a z u t w a r z y — z r o z u m i e m y

treści

s w o j ą z ł o ż o n o ś c i ą bliskie s ą e p i c k o ś c i , t w ó r c a s t a r a s i ę i m

programowo

piękności

P r a g n ą c j u ż c a ł k i e m w y c z e r p a ć uwagi o treści w o t ó w ,

11. 13. W y o b r a ż e n i e b ł . J a n a z D u k l i i k o b i e t y c i ę ż a r n e j
2 p o ł . X I X w., srebro, 10,3x9,3 c m . I I . 14. W y o b r a ż e n i e
t w a r z y m ę ż c z y z n y , pol. X I X w., srebro i p o z ł o t a , 10,8x8,5
e m . I I . 15. W y o b r a ż e n i e t w a r z y k o b i e t y , p o ł . X I X w., srebro
i p o z ł o t a . 7x0 c m .

u k a z u j ą c y c h ó w c z e s n y c h f u n d a t o r ó w i z ł o t n i k ó w od s t r o n y
ich m n i e j l u b b a r d z i e j s k r y t y c h s p r a w , postaw i p o g l ą d ó w
osobistych, p r z y j r z y j m y

s i ę jeszcze t y l k o j e d n e m u w i z e r u n ­

kowi. Jest nim w y o b r a ż e n i e m ł o d e g o m ę ż c z y z n y w
nym

s t r o j u — we

fraku.

Postać

przyklęka

na

mod­

jednym

kolanie, d ł o n i e zgrabnie unosi p r z e d s o b ą , a w a r g i j a k b y
z w d z i ę k i e m w y p o w i a d a ł y p r o ś b ę l u b d z i ę k c z y n i e n i e (il. 21).
Z ł o t n i k , n i c z y m w s p ó ł c z e s n y fotograf-retuszor,
ś w i a d e c t w o owej osobliwej
przystojność

i elegancja

m i o s ł a artystycznego

postaci

jest

nakazem

tego rze­

i służyć m a niczym zaklęcie w wia­

domej sprawie — powodzenia

czy podobania się. F a k t

w i t r y n o w e j elegancji nie u s z e d ł u w a g i n a w e t
rządzającego

przedstawił

sztuki portretowania, w k t ó r e j

rejestr w o t ó w

lwowskich,

tej

s k r y b y spo­

który

odnotował
2 4

z c a ł y m n a c i s k i e m : W o t u m - m ę ż c z y z n a we f r a k u . D o d a j ­
my,

ż e inne

dawniejszo

stroje,

choćby

nawet

cenniejsze

i w y s z u k a n e , nigdy nie b y ł y p r z e d m i o t e m uwagi s p o r z ą d z a ­
j ą c y c h rejestry. A l e t e ż p r z y s t r o j a c h t y c h (w p r z y p a d k u
mężczyzn)

figurowały

inne

(uznane) s y m b o l e

męskości —

p a ł a s z e l u b szable (il. 23). N a t o m i a s t r e p r e z e n t a n c i s p o ł e c z ­
ności
koło

chłopskiej
chudoby,

Ostatnie

(ale nie
wołów

z

tylko)

żądali przedstawiania się

łub koni czy nawet

wymienionych

krów

w o t ó w — dzieło

(il.

22)

zapewne

partacza — służyć m o ż e jako przykład powtarzających się
w r ó ż n y c h k u l t u r a c h swoistych zasad w y r a ż a n i a

środkami

13

���U. 10, ] 7. W y o b r a ż e n i e k o b i e t y z d z i e c k i e m p o d O k i e m O p a t r z n o ś c i , pol. X I X w., srebro, 12x9 c m . N a odwrocie z n a k zlot
niezy. U. 18. W y o b r a ż e n i e k o b i e t y k l ę c z ą c e j , koniec X V I I I w., srebro p o z ł a c a n e , 23,3x17 c m .

całości

umieszczono

sądzie,

że k a ż d y

osobne

figury

z nich dzierży

aniołów.

atrybut

Można

męki

by

żenia,

pańskiej.

ale

też

i

wybaczenia,

Ale p r z e l i c z a j ą c bardziej dociekliwie d ź w i g a n e przez a n i o ł y

kościoła

a t r y b u t y d o j ś ć t r z e b a do w n i o s k u , ż e s ą t u n a r z ę d z i a b l i ż ­

ludzi.

sze

n a j w z n i o ś l e j s z y m — religijnym,

tym,

uznane

jakich

symbole

używają

kamieniarze

chrystusowej.

i murarze,

To

aniżeli

parafialnego,

Ołtarz

ukrycie

intencji

nego

pod o f i c j a l n y m i i n a j b a r d z i e j u z n a n y m i z n a k a m i

dewocji

społeczności

p o b u d z a do

męki

zastanowienia.

zbiorzo

grupa

wotów:

wyobrażających

ludzkiego. W y d a j e s i ę , ż e b y ł o b y z n a c z n y m

najpokaźniejsza
organy

ciała

uproszczeniem

z

rodzaju

zdarzeń,

P o z o s t a ł a n a m jeszcze do o m ó w i e n i a
w

wiernych.

musiały

„odczytywane".

wyłącznie
powodu

symbolicznych

określonych

dziękczynień,

cierpień

cielesnych.

bowiem

jako

sobie

służył

był również

aktualnych

właśnie

instytucji

najbliższych

eelom

szczegól­

zdarzeniach

odzwierciedlenie
przez

I w t y m zakresie nie m a

tę

tyeh

społeczność

najmniejszych

w ą t p l i w o ś c i , ż e ieh sens analizowano bacznie. J e ś l i d o d a m y ,
ż e i n t e r e s u j ą c y n a s z w y c z a j r o z w i j a ł s i ę w czasie
hołowiem,

z

tak

alo
o

Wota,

być

nóg

jako

tylko

informatorium

napięć społecznych,

itd.

nie

wyrozumiałości

swoistości

miejsca s p o t k a ń

wotami

t r a k t o w a n i e t y c h w o t ó w : oczu, n o s ó w , u s z u , d ł o n i , r a m i o n ,
składanych

względnie

Nie musimy przecież podkreślać

w

społecznych,

okresie

funkcjonowania

wówczas

nasze

praw

wieloznaczności

omawianej

dowodowe . Natomiast jako fakt oczywisty u z n a ć m o ż e m y ,

religijno, w k t ó r y c h d o m i n u j e

ż e w o t a te w swej m n o g o ś c i b y ł y odbiciem niskiego s t a n u

gorące

pomyślnych

przekonanie

rozwikłali

o

bez­

chorobowych

u t r a p i e ń z i n t e r w e n c j ą o s ó b boskich, ś w i ę t y c ł i i błogosła­
wionych.

Ale

jeśli

przyjmiemy,

cielesne m i e w a j ą swoje

że

określone

ź r ó d ł o nie t y l k o w

na­

poważne

podstawy

27

ówczesnej
nękających

cierpienia

działaniu

uzyskują

o

i t o ś c i t y c h w o t ó w . W s k a z u j ą n a to ż y w e do dzisiaj p o s t a w y
związku

wotów

osobliwycłi

domysły

bez-

N i e w ą t p l i w i e cierpienia b y ł y p o d s t a w ą m n o g o ś c i i r o z m a ­

pośrednim

grupy

r

siln\ ch

o k r e ś l a n y c h nieraz a n a r c h i ą l u b

medycyny,

stałych

epidemii

i ciężkich

chorób

człowieka.

Próbując

zrekapitnlować

zgromadzone

dotąd

spos­

t r z e ż e n i a , t a k i e oto r o d z ą s i ę refleksje. W s z y s t k o w s k a z u j e ,

t u r a l n y c h c z y n n i k ó w c h o r o b o t w ó r c z y c h , lecz r ó w n i e ż w n a j ­

że

rozmaitszych konfliktach społecznych, w ó w c z a s

u c z u ć religijnych i parareligijnych, k o m p e n s u j ą c y c h

dopuścić

dodatkowe,

czy

odrębne

należałoby

rozumienie

w o t ó w w y o b r a ż a j ą c y c h o r g a n y c i a ł a ludzkiego.

intencji

Być

może

ofiary

wotywne

były

osobliwym

środkiem

wyrażania
usta­

lony, a b y nie p o w i e d z i e ć o b w a r o w a n y r o z m a i t y m i r y g o r a m i
zestaw

najważniejszych

w

katolicyzmie

sposobów

kon­

niektóre z tych w o t ó w b y ł y swoistą manifestacją ukierun­

taktowania

k o w a n ą w s t r o n ę w i n o w a j c ó w . I w ó w c z a s kontekst intencji

t o t a m i . Z e s t a w t e n nie b y ł ubogi. W o t a s t a n o w i ł y w n i m

znacznie s i ę p o s z e r z a . T a k w i ę c nie m o ż n a w y k l u c z y ć

swoisty

n i e n i a w tej m a n i f e s t a c j i

16

pierwiastków

skargi czy

ist­

oskar­

służyć

się wiernych z czczonymi

„wentyl"

pozwalający

r o z s t r z y g a n i u nie

postaciami,

regulować,

rozwiązanych

czy

czy

is­

po

prostu

przez inne

formy

�ż e j e s t to dziedzina f r a p u j ą c a . A l b o w i e m k i e d y ś n a pewno
p o t r a f i k t o ś w y p e ł n i ć te s k r o m n e p r z e j a w y s z t u k i w n i k l i w ­
szą analizą.
S p ó j r z m y jeszcze n a o c a l a ł y z b i ó r , s t a r a j ą c s i ę o d c z u ć
jego

walory

ideowo-formalne.

Nie

wiemy

jakim

on

w c z a s a c h d l a niego n a j ś w i e t n i e j s z y c h , w okresie od

był
XVII

do k o ń c a X V I I I w. W o c a l a ł y m zestawie p r z e w a ż a j ą egzem­
plarze m a ł y c h r o z m i a r ó w i p o c h o d z ą one g ł ó w n i e z X I X w .
M i m o sporej i l o ś c i d o k u m e n t ó w

a r c h i w a l n y c h , nie

wiemy

d o k ł a d n i e c z y pierwotnie t a k i e w ł a ś n i e w o t a — n i e p o k a ź n e
pod w z g l ę d e m w i e l k o ś c i — gromadzono w k o ś c i e l e ś w . A n drzeja
aby

we

Lwowie.

przypuszczać,

Istnieją

że

jednak

poważne

wielokrotnym

aktom

powody,

przetapiania

u l e g a ł y wota r o z m i a r ó w p o k a ź n i e j s z y c h . Dlatego t e ż niechaj
czytelnik

wybaczy

lwowskich

monumentalności.
sztuki

piszącemu,

złotników

wotywnej

tak,

że

aby

fotografował

wydobyć

cechy

dzieło
T

jego

W y d a j e się, ż e fakt niedoceniania u nas
uzasadnia

ten

zabieg,

odbiegający

od z a s a d w i e r n e j d o k u m e n t a c j i . M i m o z m i a n w k r y t e r i a c h
oceny

dzieła

od

czasów

Władysława

Łozińskiego,

d a w n a s z t u k a podlega d o s y ć c z ę s t o nie w p e ł n i
cym

się s z t y w n y m zainteresowaniom

nadal

tłumaczą­

(ustalonymi

dziedzi­

nami twórczości) i w i ą ż ą c ą się z t y m s w o i s t o ś c i ą surowych
ocen.

Przy

tej

surowości

n i e z b ę d n a — j a k się wydaje - -

doza t o l e r a n c j i w s y s t e m i e w a r t o ś c i o w a n i a d z i e ł p o j a w i a s i ę
p r z e w a ż n i e w s t o s u n k u do t y c h d z i e d z i n t w ó r c z o ś c i ,
jak

architektura, rzeźba,

malarstwo

i niektóre

artystyczne s ą u nas d o g ł ę b n i e badane i
('elowość.

pełniejszego

zainteresowania

w y p ł y w a nie t y l k o z antropologicznej

popularyzowane.

się

sztuką

postawy

W y d a j e się, ż e twórczość wotywna — złotnicza,
j a k m a l a r s k a (malarstwo wotywne)

które

rzemiosła
wotów

piszącego.
podobnie

stanowi d o s y ć

zwartą,

w y o d r ę b n i a j ą c a ; s i ę d z i e d z i n ę , ale t e ż w i ą ż ą c ą s i ę z i n n y m i
I I . 19. W y o b r a ż e n i e k o b i e t y k l ę c z ą c e j p o d O k i e m O p a t r z n o ś c i , pocz. X I X w., srebro, 9,5 X 8 c m . I I . 20. W y o b r a ż e n i e postaci
k l ę c z ą c e j . N a p i s — PRZY JM
MOJE
INTENCJE,
2 p o ł . X I X w . , srebro, 9 , 3 x 7 , 8 c m .

zachowań

kultowych

spraw,

które

nurtowały

wiernych

w r ó ż n y m n a t ę ż e n i u i formie. A l e w o t a m i e ś c i ł y s i ę w sys­
temie s t r u k t u r a l n e j z a l e ż n o ś c i —• u z a l e ż n i e ń od
zachowań

kultowych

rygorami.

Dlatego

zazwyczaj

też

ustalonych

obwarowanych

rygory

obowiązujące

ścisłymi

inne

akty

w i a r y p r z e n i k a ł y r ó w n i e ż do p r a k t y k w o t y w n y c h . T y m t e ż
niewątpliwie

należy

tłumaczyć

zarówno

ezoteryczność

jak i enigmatyczność wotywnych przekazów, rozwój
nych stałych, powtarzających

się rozwiązań

pew­

kompozycyj­

nych, sposobów wypowiadania określonych treści, jednym
s ł o w e m •— s e m a n t y c z n o ś ć i n t e r e s u j ą c e j nas s z t u k i i nie t y l k o
sztuki.

Kamuflowanie

niektórych

intencji,

przy

niepoz-

b a w i e n i u i c h z n a c z n e j p o m y s ł o w o ś c i , ale t e ż p r z e w r o t n o ś c i ,
prowadzącej
formalnych

do
w

wieloznacznych

wyobrażeniach

rozstrzygnięć

plastycznych

ideowo-

wotów,

jest

bez w ą t p i e n i a p r z e j a w e m z a l e ż n o ś c i o m a w i a n e g o t u p r z e d ­
miotu

od

całości

praktyk

religijnych

ukształtowanych

w i n t e r e s u j ą c y m n a s systemie i d e o w y m . C o w y p a d a , a czego
nie

n a l e ż y — generalna

formalnych
Sposób
wotum

złotniczej

rozwiązania
serc

zasada
sztuki

intencji

podwójnych,

tej

idei

wotywnej
w

które

emanuje
i jej

omówionym
na

z

cech

pogranicza.

powierzchni

wcześniej
niczego

nie z d r a d z a j ą , a n a odwrocie zaopatrzone z o s t a ł y w g ł ę b o k i e ,
obszerne w y z n a n i e f u n d a t o r a , n i e c h a j b ę d z i e t u t a j a k c e n ­
t e m z a m y k a j ą c y m nasze u w a g i (il. 27). P r z y j m u j ą c z w i ą z e k
strukturalny

wotów

z

całością

zasad

obowiązujących

w p r a k t y k a c h r e l i g i j n y c h p o w o ł a n y c h przez k o ś c i ó ł k a t o l i c k i
m u s i m y p r z y j ą ć , ż e w p r z y p a d k u wielu w o t ó w nigdy
dowiemy

się o ich intencjach, uczuciach

fundatorom.

nie

towarzyszących

A l e w ł a ś n i e dlatego o ś m i e l a m s i ę p o w i e d z i e ć ,

17

�pielęgnowanymi
wota,

których

jako

r o d z a j a m i s z t u k i religijnej. Z d a r z a j ą
cechy

symboliczne

ideowo-formalne

dla

sensu

mogą

owych

być

się

uznane

uprzywilejowanych

dziedzin w y p o w i e d z i a r t y s t y c z n e j , k t ó r e w y r o s ł y z i n s p i r a c j i
chrześcijaństwa. Natomiast

nie t r z e b a c h y b a

pełniejszych

u z a s a d n i e ń , b y s t w i e r d z i ć , ż e wiele w o t ó w i to t y c h w y d a ­
wałoby

się najmniej

ciekawych

formalnie

(owe

standar­

dowe w y o b r a ż e n i a oczu, n o s ó w , n ó g , r a m i o n , serc i d ł o n i )
s t w a r z a poprzez s w ó j m n i e j l u b bardziej j a w n y s u r r e a l i z m
(ale
mi

nie

tylko) p ł a s z c z y z n ę

tendencjami
Można

sztuki

jednak

dla

powinowactwa

współczesnej

przyjąć,

z o s t a n ą zakwestionowane.

że

z

pewny­

(il. 28-30,

34-36).

przedstawione

sugestie

W ó w c z a s i n t e r e s u j ą c y nas p r z e d ­

m i o t swobodnie p o m i e ś c i s i ę w r o z l e g ł e j sferze s z t u k i n a z y ­
wanej p r y m i t y w n ą c z y n a w e t l u d o w ą . W ó w c z a s

t e ż nale­

żałoby u j m o w a ć p r o b l e m a t y k ę w o t ó w z pozycji p r z y r ó w n u ­
jących

j ą do

innych

rodzajów

wypowiedzi

artystycznej,

w i ą ż ą c e j się z nieoficjalnymi nurtami rozwojowymi sztuki.
Zarysowuje się tu

sporo

szczegółowych

zagadnień,

któro

w y m a g a j ą z b a d a n i a . Oto t y l k o n i e k t ó r e : o s o b l i w o ś ć t w o r z y ­
wa,

umiejętności

twórców,

dzieł — zachodzące

ich s t a t u s s p o ł e c z n y ,

relacje.

Przystępując

do

funkcja

wstępnych

uwag, jakich dostarcza analiza w o t ó w , część spośród

tych

z a g a d n i e ń s t a r a ł e m s i ę j u ż o m ó w i ć . W s k a z y w a ł e m n a swoiste
paradoksy
ność

2 8

uzależnień:

tych

fundator — t w ó r c a .

uzależnień

potwierdzają

Paradoksal-

również

materiały

l w o w s k i e . A l e w ś w i e t l e z w a r t o ś c i i pewnej n a w e t jednorod­
n o ś c i z b i o r u ze L w o w a

m o ż n a p o k u s i ć się o skromne

pełnienie dawniejszych

do­

uwag.

O t ó ż wydaje się, że wota są tą dziedziną sztuki sakralnej,
w k t ó r e j silniej nieraz n i ż w j a k i e j k o l w i e k innej u j a w n i a s i ę
sens c h r y s t i a n i z m u

jako sprzymierzeńca

człowieka.

u ł o m n o ś c i •—• g r z e s z n o ś ć , r o z t e r k i duchowe,
dości
do

(nie m ó w i ą c

pryncipiów

potrzeba

już o takim czy innym

doktrynalnych

Kościoła),

przywiązaniu
wreszcie

s p o ł e c z n a — „ d i a l o g u " z Bogiem,

są

tych

spraw

bezpośrednim

jednostek,

ideą
—

w wymiarze postaw

różniących

się

indywidualnie,

p o c h o d z ą c y c h z o d r ę b n y c h środowisk czy warstw społecz­
n y c h . Ale wspomniane
ekspozycji

wotów

j u ż w c z e ś n i e j funkcje

b y w a ł y •— j a k

można

ołtarzowych

przypuszczać —

c z y n n i k i e m p o b u d z a j ą c y m w k a ż d y m c z ł o w i e k u te n a m i ę t ­
ności,

które

niewiele

mają

w s p ó l n e g o . J e ś l i p r z y j ą ć to d u a l i s t y c z n e rozumienie

sensu

wotów,

z

pojęciem

wówczas

miłości

bliźniego

rodzi się dodatkowa

zachęta

do

dalszej

p e n e t r a c j i l i c z n y c h i nie z b a d a n y c h o ś r o d k ó w tej t w ó r c z o ś c i
w kraju.

PRZYPISY

1

Literatura

poświęcona

zakonowi

oo.

bernardynów

jest d o s y ć obszerna. N a j p o w a ż n i e j s z ą d o t ą d p o z y c j ę z a j m u j e
d w u t o m o w e d z i e ł o x . K a m i l a K a n t a k a , Bernardyni
Lwów

1933. W s p o m n i e ć

t e ż m o ż n a jedno

o p r a c o w a ń , A d a m C h r u s z c z e w s k i , Zakony
XVIII

wieku,

(w:) Księga

t. 1, L u b l i n 1969, s.
'

P o r . Prośby

tysiąclecia

z

polscy,

najnowszych

w Polsce

katolicyzmu

XVII—
w

Polsce,

z Proszowic,

rkps.

110—116.

i ofiary do Ы. Bafala

J e s t to w i e r n y spis p o n a d 100 c u d o w n y c h z d a r z e ń . A r c h i w u m
P r a c o w n i S z t u k i Nieprofesjonalnej

I S P A N w Warszawie.

P o z w o l ę sobie z a c y t o w a ć t y l k o j e d e n opis z d a r z e n i a z 1965 r . :

18

11. 2 ] . P o s t a ć m ę ż c z y z n y k l ę c z ą c e g o p o d O k i e m O p a t r z n o ś c i ,
2 p o ł . X I X w., srebro, И X 7,5 c m .

na ołta­

odzwierciedleniem

i co jest w a ż n e — odzwierciedleniem
konkretnych

stała

stały się

p r z e w o d n i ą t w ó r c z o ś c i w o t y w n e j . W o t a wieszane
rzach

Jego

cierpienia i r a ­

I I . 22. W y o b r a ż e n i a postaci l u d z k i c h i z w i e r z ą t , pocz. X I X
w., srebro, 8 , 2 x 7 c m .

�19

�П . 25. W y o b r a ż e n i e m ę ż c z y z n y z s e r c e m g o r e j ą c y m , koniec X V I I I w . l u b pocz. X I X w . , srebro 8 x 9 , 3

U w o l n i e n i e od oszczerstwa, r a t u n e k w s ą d z i e .

Franciszka

cm.

o t r z y m a ł a m wezwanie do s ą d u n a r o z p r a w ę i proces s ą d o w y .

K a r o l c z y k z a m i e s z k a ł a w Z a b r z u u l . D w o r c o w a 8 m . 18 —

Moje modlitwy

c z ę s t o p r z e b y w a j ą c a u s w y c h k r e w n y c h w W a r c i e zeznaje

O . R a f a ł a o r a t u n e k . W czasie procesu n a ł a w i e

co n a s t ę p u j e :

nych

p r a w i e ż e nie

s p r a w a , k t ó r e j s i ę o b a w i a ł a m i m y ś l a ł a m , ż e z niej nie w y b r ­

o

mnie

nę.

0 . R a f a ł m ó j opiekun stoi przy mnie i całą t ę s p r a w ę

r. 1965 s p o t k a ł a

mnie bardzo

przykra

O t ó ż pewnego d n i a p r z y s z e d ł do m n i e do m i e s z k a n i a

młody
Ja

W

mężczyzna,

starsza

i

przedstawiając

sama

kobieta

s i ę , ż e jest

użalałam

się

z

ORMO.

do

co

sam

nie u s t a w a ł y ,

pytano,

prowadzi. I

słuchałam
ale

wciąż

rzeczywiście

modliłam

s i ę n a d a l do b ł .

rozprawy.
miałam

oskarżo­

Odpowiadałam

przeczucie, ż e b ł .

bł. Rafał

cudownie

on

mnie

niego

u r a t o w a ł . N a t y m procesie z o s t a ł a m przez s ą d c a ł k o w i c i e

o swoich stosunkach sąsiedzkich, o t y m żo u s u n i ę t o mnie

u n i e w i n n i o n a , u r z ę d o w o z r e h a b i l i t o w a n a , a n a s t ę p n i e unie­

z mieszkania d a j ą c mieszkanie z przeciekami. P o c z ę s t o w a ­

w i n n i o n a w opinii s p o ł e c z e ń s t w a w Z a b r z u .

ł a m go ś n i a d a n i e m . J a k s i ę p ó ź n i e j o k a z a ł o r z e k o m y c z ł o n e k
ORMO

okazał

się złodziejem

i przed paroma

godzinami

u k r a d ł sąsiadce p i e n i ą d z e . P o s ą d z o n o mnie, ż e w ł a ś n i e j a
p r z e t r z y m a ł a m go i s t a ł a m s i ę jego w s p ó l n i c z k ą .

r a z y t ł u m a c z y ć s i ę , niestety bezskutecznie. Moje z e z n a n i a
Komendzie

MO

nie

pomogły.

Wniesiono

oskarżenie

do s ą d u . W t y m czasie c h c ą c o c h ł o n ą ć i u s p o k o i ć s i ę p r z y ­
j e c h a ł a m do r o d z i n y do W a r t y . W k o ś c i e l e oo. b e r n a r d y n ó w
codziennie g o r ą c o m o d l i ł a m s i ę do b ł . O j c a R a f a ł a i b ł a g a ­
ł a m go o r a t u n e k w tej p r z y k r e j d l a m n i e s p r a w i e . P r z e z
dwa

tygodnie

codziennie

ze

łzami

w

oczach

błagałam

b ł . R a f a ł a o p o m o c w s ą d z i e o uwolnienie m n i e od oszczerstw,
o u n i e w i n n i e n i e m n i e w procesie s ą d o w y m .
Wróciłam

20

do

Zabrza,

a drugiego

d n i a po

publiczne

bł. Rafałowi

za tę wielką

łaskę

najser­

i ratunek
opiece."

O p i s ten s p o r z ą d z i ł i u d o s t ę p n i ł m i o. Z e n o b i u s z F l i s .
Tą
3

drogą

składam

P o r . Archivum

Observantium
snmptum
1, s.
4

Por.

nardinorum,
5

ad

anno

M u najserdeczniejsze
conventus

Beatissimam
Domini

1726,

Varihensis
V.

M.

Rkps

podziękowanie.

ordinis

Minorum

A S S U m p t a m rea-

A P B sygn.

X V I —

75—82.

Akta

tarze r.
powrocie

składam

podziękowanie

m i o k a z a n y i p o l e c a m s i ę n a d a l jego p r z e m o ż n e j

Oskarże­

nie to w n i ó s ł n a m i l i c j ę j e d e n z s ą s i a d ó w . C h o d z i ł a m k i l k a
na

Niniejszym
deczniejsze

Archivum

conventus

1629—1916,
klasztoru

1785—-1920.

oo.

Bessoviensis

patrum

ber-

s. 56 i n .
bernardynów

Uporządkował

we

Lwowie.

Inwen­

o. H o n o r i u s z R ą c z k a ,

K r a k ó w 1959. R k p s A P B s y g n . X X I I - j - 3 , s. 417 i n .

�I I . 26. F r a g m e n t w y o b r a ż e n i a k o b i e t y z d z i e c k i e m p o d O k i e m O p a t r z n o ś c i , p o ł . X I X w., srebro. C a ł o ś ć a w e r s u i r e w e r s
n a i l . 16 i 17,

21

�27

I I . 27. W z o r c e w o t ó w : serco p o d w ó j n e z i n s k r y p c j ą n a odwrocie i p ł y t k a z w y o b r a ż e n i e m t w a r z y m ę ż c z y z n y i d w ó c h
serc. I I . 28. W o t a — w y o b r a ż e n i a o r g a n ó w c i a ł a i s y m b o l e d e w o c y j n e . I I . 29. W o t u m — oczy, p o ł . X I X w . , srebro,
5 x 9 c m . I I . 30. W o t a — n o s y , p o ł . X I X w., srebro, 9 , 5 x 8 , 5 c m .
28

22

�23

�* Registra
lectilis

Eclesia

Conventus

Apostolum
Severini

Patrum
Ryszkowski

diani

CONSCRIPTA

Anno

Domoni

s.

Sacrari

Custodialis

et

Reliquae

Leopoliensis

Bernardinorum
L.J.D.H.
ad

sub

1775 4 Octobris.

Supeł-

S.

Andream

Regimine

profunc
Capitidam

Omnis
ad.

AR

Custodis

et

Solcalii

Pris
Gwar­

celebrandum

R k p s A P B sygn.

XXII-j-2,

72—73.
7

obrazie.

Naswietsza

Panny

tabliczek

wotów

pragnę

najserdeczniej

podziękować

oj­

c o m •— p r z e o r o w i k l a s z t o r u oo. b e r n a r d y n ó w w R z e s z o w i e —
C y p r i a n o w i Ż y w o t o w i i .Sekretarzowi W i c e p o s t u l a t u r y B e a ­
r

tyfikacji i Kanonizacji
tanowi

tablica iedna

(...)

Prow . oo. b e r n a r d y n ó w mgr K a j e ­

Grudzińskiemu.

8

Por. S z c z e g ó ł o w a dokumentacja w Archiwum P r a ­

s

N a o b e c n y m etapie b a d a ń nie m o ż n a jeszcze m ó w i ć

Sztuki

Nieprofesjonalnej

I S P A N w Warszawie.

z c a ł ą p e w n o ś c i ą , ż e b r a k z n a k ó w z ł o t n i c z y c h ś w i a d c z y o po­

Władysław

wiekach,
ч

Lwów

1484 do r.
1 2

Łoziński,

Zlotnictwo

1384—1640, L w ó w

lwowskie

1911; t e g o ż , Cuda

1908, L w ó w

w

daw­

1889.

1 6

N . G o l i c h o w s k i , Kościół

00.

Bernardynów

„ W i e l k i o ł t a r z , m a j ą c y w gloryi b ł . J a n a z D u k l i ,

OO.

Bernardynów

bł. Jana

z Dukli

od

Por. O. Czesław

1 4

1 5

z Proszowic

Bogdalski,

(Stanisław

'

czasem

Wielebny

Budek),

G o l i c h o w s k i , op. cit., s.
Z

Sługa

Lwów

7

W . Ł o z i ń s k i , op. cit., s.

Eclesia

jednakże — jak

można

składanych

wotów

na

Jw.
Por. zdjęcie inskrypcji na t y m wotum w archiwum

I S P A N oraz i l . 27.

Wskazy­

poszczegól­
1733-—

' Wota

z

napisami

tego

rodzaju

stanowią

wyraz

j u ż nie t y l k o p r ó ś b lecz b ł a g a ń . J e ś l i p r z y j m u j e m y o k r e ś ­
lenie w o t a proszalne, to n a l e ż a ł o b y r ó w n i e ż m ó w i ć o w o t a c h

d a t a b e a t y f i k a c j i b ł . J a n a z D u k l i . A l e j u ż znacznie w c z e ś ­

przebłagalnych

niej w z r a s t a w y r a ź n i e p o p u l a r n o ś ć t e g o ż

o

błogosławionego.

Registra

1 9

2

wielość

98—99.

op. cit., s. 76 i n .

2 0

sądzić — kult

n y c h o ł t a r z a c h . Momentem p r z e ł o m o w y m jest rok

conventus

op. c i t . , s. 69 i п . , i i n .

121.

do togo s t o p n i a , ż e staje s i ę p i e r w s z o p l a n o w y m .
n a to

Archivum

Boży

1933.

b ł . J a n a z D u k l i w z r a s t a w k o ś c i e l e ś w . A n d r z e j a we L w o w i e
wałaby

Dukli."

1909.

G o l i c h o w s k i , op. cit., s. 8.

O. Rafał

stanął

a z drugiej s t r o n y od w s c h o d u u r n a s r e b r n a z r e l i k w i a m i
bł. J a n a z

1 8
1 3

op. cit.,

najważniejszego:

o k o ł o r o k u 1733. P r z e c h o w u j e s i ę n a n i m N . S a k r a m e n t ,

O . N o r b e r t G o l i c h o w s k i , Kościół

we Lwowie,
r.

Agnusek

N a obrazie. S . Antoniego T a b l i c z e k c z t e r y " . N a t o m i a s t
w t y m ż e d o k u m e n c i e j u ż n a d a l s z y c h s t r o n a c h (s. 2 6 ) :
, , U N a s w i ę t s z e y P a n n y M a r y e y n a obrazie (...) T a b l i c z e k
t a k m a ł y c h i a k у w i e l k i c h o k u l a r o n nozek 118 (...)". N a t o ­
miast: „ W o t a u Grobu B ł o g o s ł a w i o n e g o J a n a . Tabliczek
w s z y s t k i c h 260 (...)". N i e c o z a ś dalej (s. 44) w y l i c z o n o
„ U G R O B U B . J A N A Z D U K L E " w o t ó w 311. I n n ą z a ś
r ę k ą dopisano „ I n n u m e r i T a b l i c z e k u G r o b u B ł o g o s ł a w i o ­
nego J a n a . 354".

s. 21. O p i s o ł t a r z y r o z p o c z y n a a u t o r od
1 0

dziesiat.

N a obrazie. S . A n n y T a b l i c z e k 5 zescy (...)
N a obrazie. S . M i c h a ł a t a b l i c z k a 1
N a obrazie. S . F r a n a s z k a T a b l i c z e k c z t e r y .
p i ą t y . (...)

c h o d z e n i u w o t ó w z w a r s z t a t ó w p r o w a d z o n y c h przez p a r t a c z y .

nych

krzizikow

Coralie w s z y s e t c i c h w liczbie szesc

Z a p o m o c o k a z a n ą w odnalezieniu i o p r a c o w y w a n i u

lwowskich

cowni

Na

у Agnoskow.

lub

takich właśnie

błagalnych.

motywach

Często

uznawane

jednakże
są jako

ofiary
przejaw

(...)

o g ó l n e j p o s t a w y d z i ę k c z y n n e j . I n a j c z ę ś c i e j t e ż powiada s i ę :

L e o p o l i e n s i s F F . B e r n a r d i n o r u m ads. A n d r e a m Apostolus.

w o t a d z i ę k c z y n i e n i a . S p r z y j a t e m u swoista s y m b o l i k a form

Oto

wybrane

z a p i s k i z : Inventarium

rerus

Capituae

A n n o d m . 1624. R k p s A P B s y g n . X X I I - j - 1 . : „ U . G R O B U .

( d ł o n i e , s e r c a i t d . ) , a t a k ż e w ogromnej

B.

p a d k ó w ukrywanie intencji.

Jana

tabliczek s r e b r n y c h m a ł y c h у w i e l k i c h n a

wota

oddanych t a k ż e krzizikow у Agnoskow wszysetcich a wszysetcich

w

liczbie

Tablica

wazy

cistych

Tabliczek

sto

czterdziescy

czerwonych

złotych.

srebrnych

dwie.

6.

Tamże

Dziesięć.
у

sczerozłota
Tamże

Decima

zło­

korolowa.

2 2

większości przy­

I n t e r e s u j ą c y c h — j a k s i ę w y d a j e -—• s p o s t r z e ż e ń dos­

t a r c z a j ą losy w o t ó w w y o b r a ż a j ą c y c h piersi kobiece. W i n ­
nych

krajach

Grecja)

katolickich

(Włochy,

w o t u m —- piersi jest

I I . 31, 32. F r a g m e n t y w o t ó w — serca, i n i c j a ł y I H S , po). X I X w.,

srebro, 1 0 x 9

równie

Hiszpania,
popularne

a

także

jak

nasze

cm, 11,5x8,3 cm.
32

�I I . 33.

Wyobrażenie

złotników —

w

Matki

B o s k i e j z D z i e c i ą t k i e m i r a m i e n i a , pocz. X X w., srebro, 1 0 x 8

o w a l u oraz p u n c a z ł o t n i c z a z n a p i s e m o k r ę ż n y m — J O A N E S
napis a t r a m e n t e m z 1903

w o t a — s e r c a , d ł o n i e , nogi. W
ły

się

przypadki

Poświadczają

to

przedstawiająca

zbiorze l w o w s k i m

ofiarowywania
zapiski

owych

archiwalne:

piersi"; „ B l a c h a

zdarza­

w o t ó w — piorsi.
„Blacha

srebrna

srobrna

s

10, p o z y c j a

dziękczynny

s i ę b y d ł o w i o d ł o p r z y s ł a n o przez j a k i e g o ś k s i ę d z a or­
d.

10.

stycznia

1857

r." Wszystkie

te

wota

zaginęły.
2 3

P o r . D o k u m e n t a c j a fotograficzna w o t ó w ze S k ę p e g o

w Archiwum

IS PAN.

10

2 4

P o r . Registra

i 21. N i e s t e t y , w zbiorze j a k i p r z e t r w a ł do n a s z y c h c z a s ó w

2 5

A g n u s e k — od ł a c . A g n u s D e i , to s z c z e g ó l n y rodzaj

nie

L w o w i e , sygn. X X I I - j - 6 ,

N a odwrocie

r.

miańskiego

przedstawiająca

g ó r n ą c z ę ś ć c i a ł a k o b i e t y " ; por. W o t a w k o ś c i e l e O O . B e r ­
n a r d y n ó w we

aby

cm. Z n a k cechu lwowskich

DUCLANO.

z n a j d u j e s i ę a n i j e d n a z t y c h b l a c h s r e b r n y c h przed­

wotum. O

Eclesia

„Agnuskach"

op. cit., s. 69, p o z y c j a

dowiadujemy się tylko

z

13.

najw­

s t a w i a j ą c y c h „ g ó r n ą część ciała kobiety". W o t a takie b y ł y

cześniejszych zapisów archiwalnych, sporządzanych w koś­

i s ą u w a ż a n e u nas j a k o w s t y d l i w e . J e ś l i s i ę p o j a w i a ł y —

ciele oo.

zawieszano

n i e w a ż j u ż w d z i e w i ę t n a s t o w i e c z n y c h i n w o n t a r z a c h nie

je

na

przetrzymywano

ołtarzach
w

w

schowkach

miejscach

niewidocznych,

zakrystii,

a

ostatecznie

bernardynów

pisywano

we

tych wotów,

Lwowie

można

(por.

sądzić,

p r z y p i s 15).
że

zwyczaj

Po­
za­

zanikł

przetapiono. T a k i t e ż zapewne los s p o t k a ł w o t u m — piersi

w c z e ś n i e j , prawdopodobnie pod koniec X V I I I w. A g n u s k o m

m a ł e : „ J ó z e f a K a s l e r o f i a r o w a ł a v o t u m piersi n a S r e b r n e i

sporo

blase m a ł e " . Registra

Staropolska

Eclesia

op.

cit.,

s.

71,

poz.

21.

L e k c e w a ż o n o t a k ż e z a s a d n i c z o i n n y rodzaj w o t ó w —
wyobrażenia

krów.

Wprawdzie

do

lwowskiego

s k ł a d a n o t a k i e w o t a . P o ś w i a d c z a j ą to z a p i s k i

kościoła

archiwalne:

„ k r o w a I " , „ k r o w a I " , albo z d o p i s k i e m p r z y obliczeniach
„krowa I =

1", por. A P B r k p s , s y g n . X X I I - j - 7 , s. 50—51.

W i n n y m dokumencie (Registra Eclesia
zanotowano:

„Dwa

woły

z jakiejś

op. cit., s.

70)

kompozycji — wotum

uwagi

Autor

poświęcił

grafika

przyrównuje

w XVII

Tadeusz

ludowa,
agnuski

w i o k u p r z y s z ł y do

„charaktery",

tj. znaki

Seweryn

Warszawa
do
nas

tzw.

1956,

w

publikacji:
s.

162—165.

charakterów:

„Już

z zachodu drzeworytowe

magiczne, k t ó r e n a

postrach

de­

m o n o m lub zarazie nosili ludzie p r z y sobie, dzieciom w k ł a ­
dali

pod

Zazwyczaj

poduszkę

lub

„charaktery"

krzyż Zachariasza,

przybijali

nad

zaopatrzone

drzwiami
były

w

domu.

magiczny

p o s i a d a j ą c y dwie przecznice rozwidlone

25

���u

końców

(idź precz

(...)

i napisy

w

rodzaju:

Vade retro satane!

a g n u s k i w y m i e n i a n e s ą j a k o ostatnie. A l b o inaczej m ó w i ą c ,
rejestrowane s ą n a s a m y m k o ń c u l i s t y w o t ó w

szatanie),

F u g i t o p a r t e s adversae! (uciekajcie w r o g i ) , C r u x

sacra

składanych

p r z e d o k r e ś l o n y m obiektem k u l t u . N a t o m i a s t , j e ś l i nie z a ­

sit m i h i l u x , n o n d r a c o sit m i h i d u x (niech k r z y ż b ę d z i e m i

kwestionuje

ś w i a t ł e m , a nie s z a t a n p r z e w o d n i k i e m ) i inne podobne.(...)

robiono

Podobną

się stwierdzenia

T . Seweryna, że „ w

j u ż a g n u s k i w X V I w i e k u " — to n a l e ż y

Polsce
również

poświęconego

p r z y j ą ć , ż e — j a k o wota z t a ń s z e g o n i ż srebro, bo z w o s k u

w R z y m i e w o s k u z niedopalonej ś w i e c y z w a n e j p a s c h a ł e m ,

s u r o w c a — p o c h o d z i ł y od r e p r e z e n t a n t ó w u b o ż s z y c h w a r s t w

r o z m i ę k c z o n e g o oliwą z dodatkiem balsamu i wody

społecznych.

rolę

pełniły

agnuski

odlewane

z

krzyż-

Solidną

mowej. A g n u s k i p o ś w i ę c a ł dawniej p a p i e ż w s i ó d m y m roku

może

swego r z ą d z e n i a i co siedem l a t . p r z y c z y m i l o ś ć p o ś w i ę c e ń

wotywnego

(Jasna

a g n u s k a z w i ę k s z a ł a jego moce n a d p r z y r o d z o n e .

i

w

(...) M i a ł y

b y ć fakt,

XVII

w.

podbudową

że w

dla

takiego

najsławniejszych

Góra)

wniosku

ośrodkach

składano

takie

znacznych ilościach.

Wota

wota
te

w

kultu
XVI

traktowano

one z a b e z p i e c z a ć d o m p r z e d p o ż a r e m i g a s i ć o g i e ń s k u t e c z ­

j a k o surowiec do w y r o b u ś w i e c k o ś c i e l n y c h . Z w y c z a j t e n —

niej n i ż s ó l ś w . A g a t y , c h r o n i ć p r z e d z ł y m d u c h e m i n a j ś c i e m

już w t a m t y c h czasach — s p o t y k a ł się z s u r o w ą

c h o r ó b . (...) W P o l s c e robiono a g n u s k i j u ż w X V I w i e k u ,

( o f i c j a l n ą ) ; p o r . : zalecenie c h r o n i e n i a t y c h w o t ó w , przeds­

ale r z y m s k i e b y ł y zawsze w i ę c e j cenione."

tawione

przez S t a n i s ł a w a R e s z k e w

et ordinationes
Do

tego

okrojonego

( „ w y kropkowanego")

rejestru

1585 г . :

krytyką
Visitationes

1577—1747, A r c h i w u m J a s n o g ó r s k i e n r 2407,

s. 15. P o n a d t o — w y d a j e s i ę t u nie bez z n a c z e n i a — f a k t ,

z n a c z e ń przypisywanych agnuskom m o ż n a b y tylko d o d a ć ,

że

ż o b y ł y w o t a m i . A w i ę c f o r m ą w y p o w i e d z i , albo o c h a r a k ­

utrzymał

terze

interwen­

zentantów

agnusków

o p ó ź n i o n y c h w rozwoju s p o ł e c z n y m . Por.: Jacek Olędzki,

dziękczynnym,

cyjnym.

Jednakże

albo

proszalnym — czyli

inter w e n c y j n o ś ć

wotywna

zwyczaj

b y ł a — j a k s i ę w y d a j e —• c z y m ś z a s a d n i c z o i n n y m , a n i ż e l i

Pierwiastki

interwencyjność

ludu

jemy

tak zdecydowanie

z opisu a g n u s k ó w

magiczna, j a k ą

przedstawionego

pozna­

przez T a d e u s z a

Seweryna.
2 6

Podstawą

siednie,

do

takiego

twierdzenia

są

dokumenty

archiwalnych,

dotyczących

ośrodka

lwowskiego

włoga

tradycyjne

wiejskiego,

w

kościołach

naszych czasów

społeczności

wiejskich,
we

wotów

zaliczanych

współczesnym

zamieszkującego

woskowych

wyłącznie wśród
do

repre­
tzw.

światopoglądzie

tereny popuszczańskie

i są­

(w:) „ R o c z n i k Z i e m i M a z o w i e c k i e j " , 1962, s. 2 8 9 —

303; t e g o ż :

l w o w s k i e (por. p r z y p i s 15), j a k t e ż inne ś w i a d e c t w a . W z a ­
pisach

składania

s i ę do

Wielka,

Symboliczne

Wota woskowe

ze wsi

Brodowe

Łąki

i

Krzyno­

„ P o l . S z t . L u d . " , R . X I V , 1960, n r 1, s. 3 — 2 2 ;
ofiary woskowe ze wsi Kadzidło,

tamże, R . X V I ,

1962, n r 2, s. 9 2 — 9 6 ; t e g o ż , Wota woskowe i srebrne w

wiejs-

I I . 34. W o t a — r a m i ę ( w y s . 18 c m ) i serce ( w y s . 11 c m . ) , k o n i e c X I X w . , srebro. I I . 35. W o t a — d ł o ń ( 1 4 X 6,7 c m . ) i palec
( 5 , 4 x 4 , 9 c m . ) , srebro. N a „ d ł o n i " — podpis z ł o t n i k a : T o s i u n .
i

28

�П . 36. W o t u m — d ł o ń , koniec X I X w., srebro 7,7 X 14,7 c m .

Mej obrzędowości
1968, s.
2 7

religijnej,

„ B o c z n i k Socjologii W s i " , t. V I I I ,

171—188.

Można

by

odwołać

się tu

do

wielu

znakomitych

o p r a c o w a ń p r z e d m i o t u . A l e i c h w i e l o ś ć i r o z m a i t o ś ć nie poz­
w a l a p i s z ą c e m u w s k a z a ć sprawiedliwie c h o c i a ż b y n a p o z y c j e
główne. Pragnie jednak w s p o m n i e ć tylko jedną,

niezrów­

nanego z n a w c y

w

kręgu

l w o w s k i m . M y ś l ę o W ł a d y s ł a w i e Ł o z i ń s k i m , autorze

Sztuki

lwowskiej,
Prawem

Złotnictwa
i lewem,

23 Wota
nr 2, s.

dawnej

kultury ukształtowanej

lwowskiego
Lwów

srebrne,

ale t e ż w s p a n i a ł e g o d z i e ł a :

1931.

„Pol.

Szt.

Lud.",

Pv. X X I , 1967,

67—92.

Fotografował I rysował: Autor
Obiekty z klasztoru o.o.

bernardynów w Rzeszowie. I I . 3—26, 28—36. Obiekty z Muzeum o.o. bernadynów w Leżajsku—il. 1, 2.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6007" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="5987">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/efc20cebbc0d37a9dcbf24da38dc59c3.pdf</src>
        <authentication>cd0c4aea3c25b7961b48966fb92eb980</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71651">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4950</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71652">
                <text>1967</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71653">
                <text>kultura ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71654">
                <text>kultura duchowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71655">
                <text>wota</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71656">
                <text>dewocjonalia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71657">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4589</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71658">
                <text>Wota srebrne/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1967 t.21 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71659">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1967 t.21 z.2; s.67-92</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71660">
                <text>Olędzki, Jacek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71661">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71662">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71663">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71664">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71665">
                <text>Jacek

W

Olędzki

O

T

A

S

R

Popularne w pięćdziesiątych latach próby zawężonych
oznaczeń zakresu sztuki ludowej w Polsce ustąpiły, j a k
wiadomo, w latach późniejszych poszukiwaniom nowych
j e j dziedzin i określeniom w materiale zabytkowym
(m.in. archeologicznym) n u r t u , który można by nazywać
l u d o w y m . Prawdopodobnie na tej drodze w n i k l i w s z y c h
i poszerzonych badań konkretyzuje się pojęcie sztuki
ludowej w Polsce. Niemniej do dziś jeszcze zjawiska
artystyczne spoza głównego n u r t u rozwojowego sztuki
nie zostały dostatecznie odkryte

2

3

U. 1. Współczesne oftar-y; naszyjniki,
skiej, Jasna
Córa.

łańcuchy

В

R

N

E

zwala to sądzić, że wota stanowią wykształconą w dłu­
gim procesie przeobrażeń idei ofiary jej postać w y ­
bitnie symboliczną. Zawiera ona, j a k każda ofiara,
moment poświęcenia istocie czczonej pewnej wartości
materialnej. N i e m n i e j jest to najczęściej wartość drugo­
rzędna — symboliczna, ustępująca istotniejszej f u n k c j i ,
jaką jest plastyczny przekaz ze strony człowieka do
istoty czczonej prośby l u b dziękczynienia, ślubowania,
wyrzeczenia.

Przykładem może być prawie całkowicie zaniedbana
dziedzina sztuki dewocyjnej, pątniezej: wota. Poza nie­
l i c z n y m i opracowaniami malarstwa wotywnego z jednej
strony i z drugiej — w o t modelowanych w w o s k u , nie
m a m y właściwie i n n y c h prac na ten t e m a t . Natomiast
w literaturze obcej znajdują się i obszerne studia mono­
graficzne, i omówienia w opracowaniach ogólnych.
W nauce zachodnioeuropejskiej dziedzina ta włączona
została do badań sztuki ludowej już na początku X X w .
Pod nazwą wota, ex wota a u nas dodatkowo ofiary *,
występują rozmaite w y t w o r y o niejednakowych funkcjach
k u l t o w y c h czy w ogóle r e l i g i j n y c h . Z w s z e l k i m i w o t a m i
wiążą się jednak pewne momenty w i a r y , które jeśli
nie są zawsze te same, to przynajmniej podobne. Po-

E

:

Rozmaite wota wiąże też podobna zasada i n f o r m o w a ­
nia istoty czczonej przez człowieka. Wypływa ona z ogól­
nego rozumienia właściwości ontologicznych tej istoty,
jako przybliżonych t y m , które przysługują człowiekowi.
Istota czczona charakteryzuje się m.in. wyższą pojem­
nością. Stąd i umowność przekazu zawartego w określo­
n y m w o t u m znajduje pełne uzasadnienie wierzeniowe.
Pewne przedstawienia, które mogą wydawać się mało
znaczące, będą zawierały u k r y t e treści, nieraz o złożonej
wymowie. Treści te nie zawsze możliwe są do odkrycia.
Często pozostają tajemnicą, która znana była t y l k o
ofiarodawcy. W różnych przejawach tej umowności za­
w i e r a się mniej l u b bardziej i n t y m n y i bojaźliwy sto­
sunek człowieka do istoty czczonej. Zdaje się, że miarą
owej intymności i bojażnt była umowność określonych
przedstawień .

z cukierków

5

ofiarowane

przez dzieci

na ołtarzu M,B.

Częstochow­

�11, 2. Wyobrażenie gromu, element
okucia obrazu Sąd Ostateczny,
XVIII
w., blacha srebrna, dl. 16 cm. Sieradz,
kość, ss. Urszulanek.
II. 3. Wyobrażenie M.B. Chełmińskiej, blacha srebrna, 13,5 X IG cm. Na dole data 1757. Brak
znaków zlotn. Chełmno Pomorskie,
fara Wniebowzięcia
N.M.P., ołtarz Cudownej
M.B.
Chełmińskiej.

Formułowanie i u t r w a l a n i e określonych i n t e n c j i
umożliwia zjawisku natury wierzeniowej, j a k i m są wota,
przyjmowanie postaci artystycznej. Rozmaite też rodzaje
sztuk plastycznych wiążą się z odpowiednimi odmianami
wot.
Wola, o jakich chciałbym mówić, to twórczość z p o ­
granicza drobnej rzeźby niepełnej oraz g r a f i k i (rytównic twa na płytkach metalowych). Wykonywane
one
były rozmaitymi technikami metaloplastycznymi. Zależ­
nie od zasadniczego kształtu można nazywać je płytkami
m e t a l o w y m i , p l a k i e t k a m i albo f i g u r a m i z blachy. Może
i m również przysługiwać określenie: wota metalowe.
Nie będą t u jednak omawiane wota żelazne — w formie
rzeźby pełnej. Ze względu na tworzywo posługiwać się
będziemy określeniem: wota srebrne. Należy jednak
pamiętać, że do w y r o b u tych w o t używano i n n y c h
jeszcze metali. Bywały wota złote, pozłacane, a także
mosiężne posrebrzane i ze stopów imitujących srebro.
Wota srebrne, j a k każde inne, określa funkcja za­
wartego w nich przekazu, który przede wszystkim k i e ­
rowany jest przez ofiarodawcę do istoty czczonej. Prze­
kaz ten w przypadku w o t srebrnych jest stosunkowo
„najnośniejszy". Nie osłabiają go tak j a k w i n n y c h

rodzajach w o l silnie rozbudowane dodatkowe funkcje
informacyjne i kultowe. Z w o t a m i lepionymi w wosku
wiążą się momenty magii i l i t u r g i i kościelnej. Zdarzało
się, że w ramach rytuału obrzędowo-wotywnego złożone
na ofiarę woskowe figury przetapiano na świece do
ołtarza. W przypadku w o t nawiązujących do sztuki
hafciarskiej, tkackiej
czy umiejętności
krawieckich
(sukienki na figurach i obrazach, nakrycia ołtarzy) na
intencje przekazu nadbudowywują się momenty adoracji.
Dążenie to przesłania właściwą funkcję wota, przybie­
rając postać f a k t u z zakresu obyczaju l u b ceremonii
k u l t o w e j . Z kolei w malarstwie (wotywnym) kierunek
przekazu podstawowego bywa równoważony k i e r u n k a m i
dodatkowymi. Może np. występować silnie rozbudzona
potrzeba dotarcia treściami r e l i g i j n y m i do szerokiego
kręgu wiernych albo też manifestacji zdolności twór­
czych .
Podkreślić zatem należy, żo wota, o j a k i c h będziemy
mówić, wyróżniają się spośród i n n y c h nie t y l k o określo­
n y m i właściwościami m a t e r i a l n y m i , technicznymi, lecz
również stosunkowo najwyrażniejszym ujednokierunkowaniem zawartego w nich przekazu. Jak już w s p o m i ­
nałem, jest to kierunek podstawowy: ofiarodawca —
istota czczona.
e

�Г!. 4. Sw. Józef i Jezus, fragm. wotum — wyobrażenia
ŚŁC- Rodziny,
blacha
srebrz., usym. caloici:
21 &lt; 18 cm. Brak znaków slotu. Ofiarowane
1800 r, przez
kowską. Miedniewice,
kośc. iw.
Rodziny.

Jeśli zaś chodzi n pobudki społeczne, chęć wyrażenia
stosunku ofiarodawcy do najbliższego otoczenia, to każde
na ogół wota mogły służyć (emu celowi w jednakowej
mierze, niezależnie od właściwości m a t e r i a l n y c h i s t r u k ­
t u r a l n y c h '.
Fakt ujednokierunkow ania przekazu zawartego
w
określonych wotach ułatwia niezmiernie wszelkie próby
śledzenia przemian światopoglądowych of iarodowców,
pozwala na przyjęcie stwierdzeń uogólniających te prze­
miany. Nie trzeba zaś dowodzić, że mogły one wpływać,
i to w sposób zasadniczy. na artystyczny charakter w y ­
tworów.

4
mosiężna, poMarię ('homad-

zakresie miały jedynie klasztory. Stad też ws/.ti^.,. ....
ogół dawniejsze sanktuaria i zarazem miejsca ku!'.'.:
wotywnego lokalizują się tam, gdzie ważniejszo zgro­
madzenia zakonne .
N a terenie Polski przejawy k u l t u wotywnego
należy
wiązać z późniejszą fazą rozwojową życia r e l i _ i ' . , e - .
Wydawałoby się wiec. że ustalenie czasu, w K l o r v m
zaczął występować zwyczaj składania w o t . nie n o w i n m
napotykać większych trudności. Ale w świetle poprzed­
nich uwag o źródłach i ogólnym z a a w a n s o w a n i u p i w
badawczych uściślenie genezy tych zwyczajów n i p i«»«t
na razie możliwe. Na.jdoslępniejszym i najpelniei.siMu
nagromadzeniem wiadomości pozostają nadal s a i r i r 1поr y wot. Z oględzin tych zbiorów w y n i k a , że największa
popularność zwyczajów' w o t y w n y c h na terenie k r a j u
przypada na pierwszą połowę X V I I I w . Najwcześniej syp
z odnalezionych wot pochodzi z pierwszej
polowy
X V I I w . " Poza t y m istnieją dane archiwalne i relacje
ówczesnych pisarzy o powszechnym o f i a r o w y w a n i u wot
srebrnych i woskowych w drugiej połowie X V I w.'
:a

л

Na obszarze Europy zachodniej rozmaite ceremonie
w o t y w n e znane są we wczesnym średniowieczu . P r a w ­
dopodobnie z tych tez stron głównie wywodzą sio z w y ­
czaje, które poznajemy u nas. Istnieje duże p r a w d o ­
podobieństwo, żo przywędrowały one wraz z niektórymi
z a k o n a m i . U podstaw zwyczaju jest pojawianie sio
i rozwój popularności cudownych wydarzeń związanych
z określonym obiektem k u l t u . Nie trzeba podkreślać, j a k
w i e l k i e znaczenie w tej popularności odgrywała dzia­
łalność kościoła. Wymne.ain ona znacznego personalnie
udziału duchowieństwa. Pełne zaś możliwości w t y m
11

9

11

:l

Oprawą zwyczajów w o t y w n y c h bywają najczęściej
doroczne odpusty związano z k u l t e m świętych i świętami
osób boskich. Stwierdzenie to opieram o zgromadznne
obserwacje głównie w parafiach wiejskich, w mniejszym

�stopniu w ośrodkach pątniczych, Cudowne sanktuaria
wiążą się bardzo często, a być może najczęściej, z p o ­
stacią M a t k i B o s k i e j . Nie można jeszcze ustalić w
sposób ostateczny, jakie postacie świętych i jakie święta
były osnową różnych l o k a l n y c h uroczystości odpustowych
i związanych z n i m i zwyczajów w o t y w n y c h . Nie ulega
jedynie wątpliwości, że większość świętych najpopular­
niejszych w środowiskach ludowych należy do rodziny
opiekunów, przede wszystkim żywego
inwentarza .
Poza t y m wydaje się, że w rozwoju zwyczajów w o t y w ­
nych ważną rolę odegrał k u l t opiekunów zdrowia l u d z ­
kiego. A l e o r o l i tej można mówić głównie w stosunku
do ośrodków miejskich i rejonów bliskich i c h wpły­
wom 4
H

1S

Zwraca uwagę fakt, że zwyczaje wotywne nie wiążą
się u nas prawie zupełnie z głównymi świętami dorocz­
n y m i kościoła. Występują one natomiast wespół z u r o ­
czystościami święcenia t a k i c h np. d n i , j a k Przemienienie
Pańskie, św. Trójca oraz d n i M a r y j n y c h — Zwiastowa­
nia i Wniebowstąpienia. Być może, że związki te w y ­
pływały ze stopnia nasycenia i n n y c h świąt, przede
wszystkim właśnie głównych, wcześniejszymi f o r m a m i
k u l t u . Wiązanie się zwyczajów w o t y w n y c h z p e w n y m i
tylko świętami (nie pierwszego znaczenia) następowało
pod wpływem splotu okoliczności. Wchodziły w grę
takie okoliczności, które wzmacniały i urealniały akty
prośby, dziękczynienia, ślubowania, wyrzeczenia .
,IT

i
i
i
:s

Wota: II. 5. Wyobrażenie dziecka w powijaku na poduszce. Napis na powijaku:
„Ex voto V.G.AB
Haickclct
LB.
De Doners Marek O.Maji 1753. Blacha srebrna, 38 X 32 cm. Brak znaków złotn. Jasna Góra, skarbiec. I I . 6. Dziecko
w powijaku
przed kaplicą. W głębi — kościół w Czerwińsku (prawdop.
1. pol XVIII
w.), blacha srebrna, 25 X 40
cm. Brak znaków zlotn. Czerwińsk, kośc. Przemienienia
Pańskiego,

�II. 7. Sw. Wincenty, wyryta data 1758 г., blacha srebrna,
pod Okiem Opatrzności (prawdop. 2, pol. XVIII
w.), blacha

1Я X 12 cm. Sieradz, kośc. fis. Urszulanek. 11. 8.
Mies-r.nimi
srebrna, 15 X 14 cm. Chełmno, fara Wniebowzięcia Х.М l'.

W omawianej kategorii w o t nieczęsto spotyka się
na ogół obiekty wykonane przez samego ofiarodawcę .
Jest to twórczość ścisłe zrośnięta z cechowym rzemiosłem
miejskim. Wskazuje na to przede w s z y s t k i m rodzaj
stosowanego
surowca, sposób wykonania
obiektów,
wreszcie ich strona ideowo-formalna. Poza t y m w w i e j ­
skich ośrodkach k u l t o w y c h wota srebrne występują n a ­
der sporadycznie i niewątpliwie nie były t a m wyrabiane.
Ofiarodawcy musieli zdobywać wota w miastach, w któ­
rych znajdowały się warsztaty złotnicze.

listycznie aniżeli w Czerwińsku l u b Miednicvi-i. - -«-ь
i Kodniu.
Już od pierwszej połowy X V I I w. występują w u m a ­
wianych ośrodkach ustalone f o r m y wot. Nahv.a &lt;)'
nich: 1) samoistne przedstawienia osób świętych . &gt;&gt;••-kich właściwych dla określonego miejsca k u l t u ( i l - 'i. i ,
2) samoistne wyobrażenia intencji pod postacią
zwierząt, organów ciała ludzkiego (il. 5), 3) p:.!..&gt; л
przedstawienia osób świętych i boskich z intcnc.tanu
(il. 7). Wydaje sic. że dwa pierwsze rodzaje wr&gt;t т » м - я
uznać jako wzory podstawowe. Który z nich jesl
niejszy — t r u d n o powiedzieć. W X V I w . r o z p " " " "
niony zdaje się już być zwyczaj pokrywania \"-"
'
p a r t i i obrazów odpowiednio modelowanymi w
srebrnej l u b złotej f i g u r a l n y m i przedstawieniem• » - ч . - . .
zarówno koncepcyjnie, jak i technicznie pod:; -:::'
o w y m wotom symbolizującym konkretne intencje •;! : ' i
Nie można jednak zapominać, że w t y m samym x v i v;
leciu i znacznie wcześniej szeroko rozpowszechni'!"-'
grafika dewocyjna. Miedziorytnicze płytki z pi... .: -ło­
wieniami obrazów słynących łaskami były prawusame j a k wota ukazujące w sposób samoistny | . &gt; - - . . •
święte i boskie. Dlatego też nie można - w y k l i n . .
obydwa z t y c h najprostszych wzorów pojawiły - i . . :i&lt; •
zależnie, w t y m samym m n i e j więcej czasie. &gt;!:••••••'-•
wota, w których nastąpiło powiązanie w i z e r u n k u -иni-,
czczonej z właściwym wyobrażeniem intencji, -.ą n i e wątpliwie późniejsze
Na osobną uwagę zasługują zasady dekoracji
które w^ykonane zostały w formie prostokątnych jjUU-k
Na blisko 1000 przejrzanych obiektów zaledwie
naście nie miało dekoracyjnie wykonanego obrzeżema.
Pośród tych „dekorowanych" w o t można wyróżnić urupy
1) równorzędnego t r a k t o w a n i a obrzeżenia z włascuw m
tematem wota i 2) podrzędnego, kiedy w całości к.мпуzycji obrzeżenie spełnia wyraźnie uzupełniając; i n;t\
(il. 4, (i).

1й

Trudno obecnie dostarczyć bliższych danych o twór­
cach wot. W materiałach a r c h i w a l n y c h można odnaleźć
z jednej strony wiadomości o samych wotach i z drugiej
0 złotnikach (srebrnikach). Nic udało się jednak natrafić
na zestawienie t y c h wiadomości razem tak, aby z nich
wynikało, że określone wota wykonane były przez
ściśle oznaczonego rzemieślnika . Brak jest dotychczas
podpisu twórcy pełnym imieniem i nazwiskiem. Być
może nie było w zwyczaju pozostawianie tego rodzaju
śladu przynależności warsztatowej. W większych ośrod­
kach pątniczych, takich np. jak Chełmno Pomorskie
l9

1 Częstochowa, występują niekiedy na wotach ślady
cech i prób złotniczych. W mniejszych natomiast ośrod­
kach, j a k Czerwińsk, Miedniewice, Prostyń, Sieradz,
w podobny sposób znakowane wota występują bardzo
r z a d k o . Jeśli przyjąć, że ślady znaków złotniczych są
świadectwem znaczenia i sprawności określonych orga­
nizacji rzemiosła cechowego, wówczas zróżnicowanie to
jest zrozumiałe. Dowodziłoby ono zarazem, że w m n i e j ­
szych ośrodkach istniały większe swobody prawne dla
warsztatów parających się wytwórczością wot. Prawdo­
podobnie w tych też ośrodkach mogły prosperować nie
rejestrowane warsztaty osławionych „partaczy". Przy­
puszczenie to potwierdzałby charakter samych wot.
W takich ośrodkach j a k Chełmno łub Częstochowa są
one w mniejszym stopniu zróżnicowane technicznie i sty­
20

Ł

1

, b

�Spoza tych podstawowych ustaleń wyłaniają sic pew­
ne spostrzeżenia określające sposoby realizowania przez
warsztaty złotnicze zamówień, które, j a k można się
domyślać, były silnie zróżnicowano nie t y l k o określo­
n y m i intencjami ofiarodawców, ale także przecież ich
możliwościami m a t e r i a l n y m i . Obok wot w y r a b i a n y c h
masowo według jednego wzoru realizowano wota po­
jedyncze, takie, j a k i c h żądał ofiarodawca (ił. 4, 10, 6) .
Są to dwie skrajności, które najprawdopodobniej w y ­
łoniły się w większych Ośrodkach pątniczych na tle
prostych ekonomicznych dążności. Chodziło o sprostanie
licznym i podobnym zamówieniom nie najwyżej w y ­
nagradzanym oraz zamówieniom zbiorowym, określonych
kompanii pielgrzymów, a także i n d y w i d u a l n y m tych
jednostek, których zamożność l u b szczególne intencje
nie krępowały w decyzjach. Są to, jak powiedziałem,
skrajności, które dochodziły do głosu przede wszystkim
w większych ośrodkach pątniczych . Bez porównania
bowiem częściej, aniżeli wota wykonane w całości zgod­
nie z zamówieniem ofiarodawcy, spotyka się rozwiązania,
w których płytka na obrzeżeniu i w miejscu w i z e r u n k u
istoty czczonej powtarza pewien obiegowy wzór, nato­
miast jest ona uzupełniona k o n k r e t n y m przedstawieniem
intencji ofiarodawcy (il. 8, 9).
M

24

W t y c h „kombinowanych" wotach sposób wykonania
obrzeżenia i niekiedy również właściwego w i z e r u n k u
istoty czczonej jest inny zupełnie niż samej intencji.
Różni j e rodzaj konwencji formalnej. M a m y nieraz
wyraźne przykłady wykorzystania wzorów ikonograficz­
nych i ornamentacyjnych z i n n y c h wyrobów złotniczych,
renesansowych,
barokowych,
a także
późniejszych.
Związki te występują prawie wyłącznie w w a r s t w i e
motywów stałych: dekoracji na obrzeżeniu i przedsta­
wień postaci świętych i boskich. Najprawdopodobniej
posługiwano się przy t y m kopią (ił. 4, 5, 10—12). Jest to
widoczne w samej technice wykonania, zazwyczaj bar­
dziej rozwiniętego tłoczenia czy nawet odlewu. Natomiast
własnym rozwiązaniem twórców są na ogół niektóre
wyobrażenia intencji. Realizowane są one najczęściej
w skromniejszej technice repusowania l u b r y t u i p u n k ­
towania. Owo swoiste aktualizowanie półfabrykatów
wot do określonych zamówień nie było całkowite. T y l k o
niektóre, najprawdopodobniej więcej wynagradzane za­
mówienia, znajdowały pełniejsze rozwinięcie zleconego
tematu. W podstawowej większości przypadków sprowa­
dzano temat intencji do pewnych konwencjonalnych
motywów wyrażających najważniejsze momenty ofiary.
A więc takie пр., j a k gesty pokłonu i uniesienia r e l i ­
gijnego, stan społeczny i płeć postaci, zakres prośby

�czy dziękczynienia (liczba przedstawionych postaci) ( i l .
12—16). Stad też poszczególne rozwiązania mogły być
wykorzystywane do zasadniczo różnych intencji, jeśli
t y l k o owe intencje miały pewne cechy wspólne.
Można przypuszczać, że twórcom w o t towarzyszyła
w pracy stała troska, aby zbytnią aktualizacją treści
zamówienia nie przysporzyć nadmiernych czy nawet
dodatkowych trudności. Dążenie to można prześledzić na
przykładach w i e l u obiektów z t y c h wszystkich ośrodków
rzemiosła, które nastawione były na masową realizację
zamówień. Pod t y m względem wota złotników i r y t o w ­
ników różnią się dosyć wyraźnie od analogicznych p r z y ­
kładów twórczości malarskiej. W tej ostatniej istniały
niewątpliwie pełniejsze i zarazem swobodniejsze możli­
wości wypowiedzenia się, nie były bowiem krępowane
tak silnie właściwościami technicznymi przedmiotu.
Pochodzenie, pozycja społeczna ofiarodawców w o t
srebrnych, przedmiotów niekiedy dużej wartości, aby nie
powiedzieć drogocennych, pozornie t y l k o wydaje się
oczywista. Okazało się пр., że niektóre, nawet najcen­
niejsze, wota (dużych rozmiarów, wykonane ze znacznych
p o r c j i srebra) mogą mieć fundatorów zbiorowych. I s t n i e ­
ją dowody składania takich właśnie w o t przez uczest­
ników kompanii-pielgrzymek do miejsc c u d o w n y c h
(il. 15, 17). Dotychczas udało się ustalić, iż pielgrzymi
ci pochodzili z miast, miasteczek. Nie jest jednak w y ­
kluczone, że zbiorowo fundowane wota pochodziły także
z niektórych rejonów wiejskich, t y c h пр., gdzie nie
obowiązywały surowe uzależnienia pańszczyźniane. I d l a ­
tego też nie wydaje się całkowicie pewne, że wota
srebrne, w odróżnieniu od woskowych, związane były
p r a w i e głównie z warstwą „bogatą" dawnego społeczeń­
stwa polskiego . Na w o t u m o f i a r o w a n y m przez k o m p a ­
nię z Pleszewa do Częstochowy przedstawieni są ludzie
25

M

10

I I . 9. Wotum — M.B. Chełmińska i postać klęcząca, wy­
ryta data 1741, płytka srebrna, 14 X 10 cm. Brak znaków
zloin, Chełmno, jara. II. 10. Wotum
— s~w. Rodzina,
1800 г., blacha mosiężna posrebrz.
Brak znaków złotn.
Miedniewice,
kośc. Św. Rodziny. II, 11. Drzeworyt
z 1671
г., wierna kopia obrazu iw. Rodziny w
Miedniewicach.

w strojach, w j a k i c h z w y k l i występować przedstawiciele
plebsu miejskiego ( i l . 17). Na i n n y m w o t u m pochodzącym
z Zakroczymia, o f i a r o w a n y m z powodu klęski pożaru
tego miasta, pośród wizerunków prawdopodobnie k u p ­
ców, którzy ratują z płomieni ciężkie k u f r y , przed­
stawiono również ludzi dźwigających na głowach nie­
w i e l k i e tobołki (okładka).
Od połowy X I X w . uczestnictwo ludności wiejskiej
i niezamożnych w a r s t w m i e j s k i c h w omawianych z w y ­
czajach stało się zjawiskiem powszechnym. W t y m j e d ­
nak czasie, dzięki wytwórczości fabrycznej, wota p r z y ­
jęły postać równorzędną z wieloma łatwo dostępnymi
dewocjonaliami .
гт

Byłoby więc uproszczeniem przyjmowanie ogółu ofia­
rodawców wot srebrnych z X V I — X V I I w. j a k o t y c h
najbogatszych reprezentantów ówczesnego społeczeństwa.
Istnieją obok dużych rozmiarów płyt, w y k o n a n y c h ze
znacznym nakładem środków i pracy, cienkie blaszki
mosiężne, posrebrzone t y l k o jednostronnie.
We wszystkich poznanych zbiorach wot natrafiamy
na przedstawienia postaci w żupanach z w i e l k i m i szabla­
m i u pasa. Mają one wysoko pod golone głowy. To nie­
wątpliwie w i z e r u n k i ówczesnej szlachty ( i l . 18—20). Nie
wydaje się jednak, aby wśród nich nie było przedsta­
w i c i e l i szlachty szaraczkowej. Poza t y m na pewno zda­
rzali się ofiarodawcy z kręgu ludności chłopskiej, j e j
najbogatszego odłamu. Na to wskazują przede wszystkim
tematy gospodarcze. Wiadomo zaś, że właśnie te tematy

ii

�13

•л

są najbardziej reprezentatywne dla chłopskich w o t wos­
kowych .
2Я

Tematy gospodarcze w wotach metalowych, w t y m
ich zasobie, j a k i udało się poznać, należą do stosunkowo
najrzadszych . Jak dotąd nie udało sio odnaleźć miejsc
k u l t u wotywnego wykraczających swoim
znaczeniem
poza kręgi l o k a l n y c h parafii wiejskich, w których spra­
wy gospodarcze byłyby podstawowe. Warto przy t y m
zaznaczyć, że w krajach zachodnich i południowych
Europy miejsca takie występują często. Przedstawienia
koni, krów, owiec i innych zwierząt w wotach metalo­
w y c h należą tam do najpopularniejszych ( i l . 21—25).
W Polsce wota srebrne znajdowały się pod oddziaływa­
niem przede wszystkim zainteresowań zdrowiem czło­
wieka i jego sprawami osobistymi. Mogą to być sprawy
serdeczne, rodzinne, to znów bytowe, losow'e. W cza­
sach u t r z y m y w a n i a się zasadniczych różnic społecznych
te ogólnoludzkie problemy nie wyrażały prawdopodob­
nie w pełni najbliższych postulatów życiowych społecz­
ności nazywanych l u d o w y m i . Zawierały one momenty
uczuć, zainteresowań, które dla tych społeczności mogły
być niedostępne, aby nie powiedzieć obojętne.
29

Nie

znaczy

jednak,

że

swoisty

utylitaryzrn

magii

w tematach gospodarczych w o t znajdował w yznawców
tylko w kręgu ludności chłopskiej. Oto znamienne w y ­
znanie na w o t u m z 2. połowy X V I I I w. Pochodzi ono
od pana wiosek Tylicza i w i n n i c w ziemi chełmińskiej:
„Winnyc i Tylic Matko ukłon daią
Tcze kłosy ciesąe pomoci zadaią
Oddal wzniesioną Twą Ręką zarazy
Wroc plon wyniszcz nią wszelkie w zbożach skazy
Niech złość Czartowska i z Ludzką ustąpi
Tak zebrze Miłosierdzia Twoiego
Najniższy Ponóżek Bogusław K i l n o w s k i " .
Można domyślać się, że na podobnych przesłankach
w i a r y w gotowość istoty czczonej do pozytywnej inge­
rencji w sprawy f o l w a r k u opierają się wota — w y ­
obrażenia popiersi fundatorów, możnych panów, obok
przedstawień pełnych figur k o n i i krów (il. 27). Dla
badacza k u l t u r y ludowej ta naiwna postawa świato­
poglądowa przedstawicieli w a r s t w u p r z y w i l e j o w a n y c h
ma duże znaczenie poznawcze. Jak wiadomo, jej pełne
rozwinięcie czy też rozpowszechnienie poznajemy' w
czasach współczesnych, w w i e l u zwyczajach ludności
chłopskiej. Przekonanie więc o wyłącznie środowiskowej
genezie tej postawy może być m y l n e
:

�II. 12. Wotum — wyobra­
żenie M, Boskiej
i postaci
kobiecej
(prawdop.
2. pol.
XVIII
w.), blacha mosięż­
na, 19 X 14 cm. Brak zna­
ków zlotn. Sieradz, kośc.
ss. Urszulanek. II. 13. Wo­
tum, woskowe — w y o b r a ­
żenie postaci
ludzkiej
ze
złożonymi
rękami,
brak
dolnej części, 2. poł.
XVIII
w.
Grodzisko
k/Ojcowa,
kaplica
Bł. Salomei.
Ob.
PME Warszawa. II. 14. M.
Boska
oraz postacie
ko­
biety
i mężczyzny,
pol.
XVIII
w., blacha
srebrna,
17 X 17 cm. Brak znaków
zlotn. Chełmno, jara.

14

Wota odnoszące się do spraw budowlanych i r-A\A\czych nie wyczerpują w całości zainteresowań tiospodarczych, materialnobytowych, jakie dochodzą do głosu
w suplikacjach i dziękczynieniach ofiarodawców. .Na
obecnym etapie badań nie można jeszcze ustalić polne­
go zakresu tych zainteresowań. Niemniej nasuwają
spostrzeżenia pozwalające mówi'', że w twórczości wo
t y w n e j znajdowały odzwierciedlenie niektóre lokalne
odrębności gospodarcze k r a j u . Do takich przypuszczeń
upoważniają między i n n y m i przedstawienia łodzi i stat­
ków. Natrafiono na nie w zbiorach wot Czerwińska
i Chełmna, ośrodkach położonych na ważnym szlaku
h a n d l o w y m Wisły. Szczególnie piękne i sugestywne jest
w o t u m z Czerwińska. Na stosunkowo niewielkiej pb-toe
o szerokim dekoracyjnym obrzeżeniu przedstawiona za­
stała łódź na sfalowanej powierzchni wody. Wyraźne
skierowanie uwagi na tę właśnie wode sugeruje okreś­
loną intencję — prawodopodobnie prośbę o ochronę
przed niebezpieczeństwami pracy na rzece (il. 26).
W i n n y m ośrodku w o t y w n y m , w .Miedniewicach,
zwraca uwagę swoiste przetworzenie tematu 'znanego
w ikonografii kościelnej, j a k i m jest św. Rodzina przy
stole. Sam cudowny obraz w m i e d n i e w i c k i m kościele

MIw-- .' '
w
i .
i '•
•
:

i ..

i {&gt;.•.;.-.-• . w nastroju mistycznego p rzęży •i
• Taki zamysł widoczny jest
. J '
. ': Логика, w dostojeństwie M a r i i
• •, Ń4- Józefa. Przedmioty na stole
- j .lawet nie najbardziej czytelne.
.

. &lt;,x-,nssści określonych elementów
jest zupelnio inaczej. Nicwątp!. - '• • ' : , e i \i . r r ^ v a n e na przedstawieniu endowr.i'i, : !&gt;'.•!, - j &gt;,'ier.m:e? dostrzega się, że nie chodziło
o ukri/.;in:e mistycznemu przewidywania Chrystusowej
ofiary. Wlaśi i w * «*-sty i jednoznaczność wyrazów twarzy
zostaly zagubione. Natomiast nabrały głównego znacze­
nia ..dary boże", które występowały na stole. O tenden­
cji r y w i n I i ' o w a r ^ n rrt^yfrr.-eh
prawd wiarv r.aizvwir
przekonutą wota. na kiórych (pod przedstawieniem stołu)
pojawia sio postać ofiarodawcy albo t y l k o nogi. Mogło
w tych wotach chodzić o najprostsze wyrażenie prośby
o pełen stół względnie o ukazanie związku między do­
statkiem a zdrowiem proszącego — zdrowiem jego nóg
(il. 4, 9, ID—11, 29).
4

•

ł

'

5

31

Motywy swoistej poufałości przy jednoczesnym uzna­
niu wszeehclobroci i wszechmożnośei istoty, której zło­
żono zosfnlo w o t u m , nie jest odbiciem jedynie obowiozu-

�Wota: П. 15. M.B. Częstochowska i
przewodnicy
pielgrzymki,
na dole napis: „Ofiara
Campanj
Kempisky"
(prawdop. 2. pol. XVIII
w.), blacha
srebrna, 23 X 10 cm. Brak znaków zlotn.
Jasna
Góra, ołtarz M.B.Cz. II. 16. Wyobrażenie
rodzi­
ny pod Okiem Opatrzności, blacha srebrna. Na
odwrocie
napis: „Ofiara J . Naymav
1823". W
dolnym prawym rogu znak złotnika z Warsza­
wy T. Klimaszewskiego,
jego godła (owca) oraz
próba 12-lutowego
srebra* 23 X 19 cm.
Jasna
Góra, ołtarz M.B.Cz. U. 17. Fragm.
przedstawie­
nia pielgrzymki.
Jasna Góra, ołtarz M.B.Cz.

jącej postawy światopoglądowej w X V I I I w. Zdarzają
sio również wota, w których wizerunek
cudownego
obiektu zastąpiony został okiem opatrzności — symbo­
lem Trójcy Świętej — jedynego Boga. Pojawiają się
zarazem, np. na ołtarzach Najświętszej Panny M a r i i ,
wota z przedstawieniem samego Zbawiciela l u b po­
p u l a r n y c h postaci świętych
(il. 29—33). Znamienne
jest w o t u m złożone w Częstochowie przez pielgrzymów
z Pleszewa. Na płytce dużych rozmiarów, w górnej
części na środku, znajduje się wizerunek M a t k i Boskiej
Częstochowskiej. Przez całą szerokość p a r t i i dolnej roz­
ciąga się przedstawienie p i e l g r z y m k i . Natomiast po­
między jednym i d r u g i m znajdują się wyobrażenia Św.
Jana Nepomucena i św. Floriana. Jak wiadomo, są to
opiekunowie od żywiołu ognia i wody (il. 17, 32).
22

W przedstawionych przykładach rysuje się postawa
uczuć w jakiś sposób abiwalentnych wobec głównej po­
staci k u l t u wotywnego. Naiwne rozumienie wszechmocy
istoty czczonej, z poprzednio omawianej postawy, ustę­
puje jak gdyby poczuciu istnienia h i e r a r c h i i w świecie
niebiańskim, hierarchii znaczenia i powiności istot świę­
tych i boskich. Wydaje się, że postawa ta jest stosunko­
wo najbardziej reprezentatywna dla w o t z końca X V I I I
i z X I X w. Nie jest wykluczone, że została ona w y ­
kształcona na tle rodzącego się k r y t y c y z m u i ogólnej
refleksji nad założeniami w i a r y .
W wotach z 2. poł. X I X w. śledzić można rozwój,
najprawdopodobniej, momentów pokory, podporządko­
wania się w y r o k o m boskim. W dawnych intencjach
przeważała nad dziękczynieniem prośba, np. oczekiwania
i n t e r w e n c j i w sprawy doczesne. Samo zaś dziękczynie­
nie przyjmowało charakter p r e w e n c y j n y . Jeśli dobrze
rozumieć sens przedstawień, to w najpóźniejszych w o ­
tach prawdopodobnie zanika częściowo formuła otwar*
33

tej i prostej w i a r y w całkowitą stosowność czy może
nawet znaczenie prośby o rzeczy realne. Pojawiają sic
w t y m czasie np. prośby o przyjęcie do niebios najbliż­
szych zmarłych. Popularne stało się w o t u m z przedsta­
w i e n i e m dziecka w trumience. Wcześniej, w X V I I I w.,
dzieci ukazywane były w p o w i j a k u . Warto przytoczyć
napisy z tych wot nowej postaci:
„Andrzej

Szymański Urodził się d:za

Mca:T ist:Ro:182f)
J

Umarł d : 15 M c u : Czerw: Ro: Ш 5 " "
3

„Przed w y r o k i e m T w o i m
korne schylamy

Panie

czoła 1882" .
35

Jednocześnie zyskuje w t y m czasie znaczenie najpo­
pularniejsze w o t u m — przedstawienie serca gorejące­
go. W zbiorach częstochowskich często można spotkać
wota — wiele serc złączonych w całość (il. 35). Mogą
one symbolizować' członków rodziny i sprawy, wobec
których zachodzi potrzeba dziękczynienia. I w t y m w y ­
padku odzywa się m o t y w ofiary rozumianej w najsu­
rowszy sposób. Siedem serc połączonych na jednej płytce
oznaczonych zostało inicjałami i dopiskiem: sieroty.
W w i e l u tych wotach wyobrażających serca gorejące w y ­
czuwa się postawę ofiarodawców pokornych, podporząd­
kowujących się wszelkim w y r o k o m boskim.
Na osobną uwagę zasługują wota — ręce i dłonie.
Nie p o t r a f i m y dokładnie powiedzieć, j a k i e każdorazowo
treści kryją się pod t y m i symbolami. Na pewno wota te,
podobnie j a k wyobrażenia innych jeszcze części ciała
(nóg, uszu, oczu, nosa, języka), wiązały się ze sprawa­
m i zdrowia (il. 34). Niektóre z nich (oczy, nogi) znane
były we wczesnych okresach zwyczajów w o t y w n y c h .
Pojawiały się one z okazji nadzwyczajnych uzdrowień,
jak również w intencji oczekiwanego uzdrowienia. Nie­
mniej zwraca uwagę fakt, że spośród pozostałych s y m ­
boli ęiala ludzkiego właśnie ręce należą do szczególnie

�popularnych wot. W X I X w. występują one prawie t a k
często j a k wota serca. Być może, że w pewnych okolicz­
nościach nic były one ofiarowywane w związku z do­
legliwościami rąk. W zbiorach częstochowskich istnieje
spora ilość wot-dłoni w y k o n a n y c h z cienkich blach
mosiężnych, przy t y m niedbale uformowanych. Obok
nich zdarzają się dłonie i całe ramiona — obiekty w y ­
sokiego kunsztu rzemieślniczego. Są to wota nieraz
dużych rozmiarów, wykonane ze znacznych ilości srebra
(il. 34). Prawdopodobnie więc w w y p a d k u jednych i d r u ­
gich intencje wykraczały poza zwykłe zainteresowanie
zdrowiem. Można dopuszczać możliwość rozumienia dło-,ni, ramienia, jako symbolu przymierza, bliskiego s y m ­
bolowi serca.
Pod koniec X I X w. rozwiązany został problem t r u d ­
ności technicznych przystosowania masowej
wytwór­
czości wot do rozmaitych sytuacji i treści ofiarowania.
W sposobie przedstawienia ofiarodawcy zachowana zo­
staje postawa na klęczkach, ale zanika gest rąk unie­
sionych wysoko do góry i rozpostartych ramion. Figury
mają dłonie złożone przy sobie, j a k do pacierza i różań­
ca. Poszczególne postacie oddzielone zostały od tła, w y ­
stępują pojedynczo. Umożliwiło to produkowanie wot
nie t y l k o na potrzeby określonego ośrodka k u l t u , lecz
wszelkie ich odmiany. Poza t y m z tych pojedynczych
postaci łatwiej było montować układy wyrażające właś­
ciwe intencje ofiary. Oczywiście innowacja ta możliwa
była dzięki zmianie dawnych rzemieślniczych f o r m w y ­

17

twórczości na fabryczne. Dzisiaj te uproszczenia poszły
jeszcze dalej. Zakłady A r s Christiana wyrabiają t y l k o
jeden gatunek w o t : serca gorejące. Mają one k i l k a usta­
lonych wielkości i zależnie od tego są tańsze l u b droższe.
Warto powiedzieć, że w i n n y c h krajach europejskich,
np. we Włoszech, a szczególnie w Grecji, nie obserwuje
się j a k u nas procesu stopniowego zanikania w i e l u t r a ­
dycyjnych symboli w o t y w n y c h . Przeciwnie, w krajach
tych nastąpiło w najnowszych czasach, w okresie k i l k u ­
dziesięciu lat, wzbogacenie t r a d y c y j n y c h wyobrażeń z u ­
pełnie n o w y m i . Nie do rzadkości należą np, w o t a samochody, motocykle i rowery. Pojawiły się wota ofia­
rodawców we współczesnych strojach, m.in. mężczyzn
w mundurach wojskowych, z k a r a b i n a m i , wreszcie wota
symbolizujące mieszkanie — klucze . W tej odmienności
rozwoju symboli w o t y w n y c h znajdują niewątpliwie od­
bicie ogólne przemiany światopoglądowe społeczeństwa.
Gdyby nie rozwijające się u nas w najnowszych cza­
sach rozmaite f o r m y k u l t u , przypominające pewne m o ­
menty obyczajów w o t y w n y c h , można by powiedzieć, że
społeczność katolicka Polski reprezentuje dziś głębsze
i pełniejsze rozumienie w i a r y aniżeli wymienione w y ­
żej analogiczne społeczności Grecji l u b Włoch .
,e

37

Pojawienie się w 2. poł. X I X w. fabrycznych f o r m w y ­
twórczości w o t było bezpośrednią przyczyną zubożenia
ich wartości artystycznych. W miarę j a k następowała
stopniowe ograniczanie rodzajów określonych przedsta­
wień wota utraciły te wartości. Brak dotąd materiałów

�dotyczących początków występowania tej dziedziny sztu­
k i w Polsce zakreśla granice prowadzonych rozważań
do stosunkowo wąskiego okresu (od 2, pol. X V I I w. do
polowy X I X w.).

18

19

It. 18. Fragra. Wotum —- przedstawienia
szlachciców,
prubo blacha srebrna, wym. całości 24,5X23 cm. Brak
znaków zlotn. Na odwrocie napis: „Jry Mość Pani Ka­
tarzyna Rzechowska
Podczaszyna
Różańska Ofiarowała
to Volvm
do tego Kościoła Za pierwszego
Małżonka
Swego I Mć i Pana Jana Górskiego у Stanisława Syna
stolnika
Zakroczymskiego
Roku Pa 1721". Czerwińsk,
kośc. Przemienienia
Pańskiego. 11. 19. Wotum — szlachcic
pod. koroną, symbolizującą Cudowną (Koronowaną) M.B.
Chełmińska, pol. XVIII
w., blacha srebrna, IG X 14 cm.
Brak znaków zlotn. Chełmno, fara.
78

Przystępując do rozpatrzenia wartości artystycznych
wot, należy stwierdzić na wstępie, że w okresie u t r z y ­
m y w a n i a się rzemieślniczych f o r m wytwórczości, t j . do
polowy X I X w., jest to twórczość niejednolita. Zróżnico­
wanie charakteru pracy złotników, które uwidocznia się
w samych w y t w o r a c h , możemy zaobserwować nawet na
przykładzie zbiorów pochodzących z jednego ośrodka.
Poza t y m zwraca uwagę fakt, że to zróżnicowanie,
o którym już wcześniej wspominałem, rysuje się szcze­
gólnie jaskrawo w ośrodkach niepierwszoplanowej waż­
ności czy popularności. Uwidacznia się ono nie tyle
w w a r s t w i e ideowej, tematycznej, ile w formalnej. P r z y j ­
rzyjmy się dla przykładu wotom z Czerwińska. W y b r a ­
ne do porównań egzemplarze reprezentują dwa odrębne
warsztaty. Do warsztatu pierwszego, j a k się wydaje,
można zaliczyć kilkanaście w o t spośród przeszło stu
sztuk, znajdujących się w zbiorach kościoła. Wybrane
egzemplarze wyróżniają się t a k i m i podstawowymi cecha­
m i , j a k wielkość, grubość i rodzaj użytego surowca.
Można o nich powiedzieć, że są to niewątpliwie „cen­
niejsze" wota. I c h ofiarodawcy to przedstawiciele w a r ­
stwy szlacheckiej, a w j e d n y m w y p a d k u fundatorzy
w o t u m zbiorowego — mieszkańcy Zakroczymia. Przed­
stawienia we wszystkich t y c h wotach wykonane są
techniką repusowania, odlewu (obrzeżenie) oraz r y t o w nictwa (partie centralne). Przy pomocy r y t u oznaczone
zostały intencje w o t : wyobrażenia postaci ludzkich,
a w j e d n y m w y p a d k u płonącego miasta. Obrys p r o ­
wadzony jest linią zamaszystą, płynną, która przy
pewnych detalach, t a k i c h n p . j a k smugi d y m u albo
obrys torsu szlachcica, daje efekt arabeski czy zamie­
rzenia dekoracyjnego (il. 18, 37). Uzupełnieniem ob­
rysu są cieniowania, dokonywane poprzez z w i e l o k r o t ­
nienie krótkich zdecydowanych cięć. I c h k i e r u n k i i n a ­
pięcie jest bogato zróżnicowane. Twórcy, a może twórca
tego warsztatu ukazując określono postacie poświęcał
uwagę przede w s z y s t k i m i c h strojom, nie pomijając delali k r o j u i przybrania. Starał się jednak również u k a ­
zać w y r a z twarzy f i g u r y i właściwy gest błagania l u b
dziękczynienia, a w przedstawieniu płonącego Zakroczy­
mia także gesty lamentacji. Wśród f i g u r ratujących m i e ­
nie można dostrzec łatwość ukazywania człowieka w
ruchu. B r a k jest też „błędów" w zachowywaniu p r o ­
porcji i układu anatomicznego figur. Kompozycja ca­
łości jest swobodna, ze znajomością ujęć perspektywicz­
nych.
Warsztat d r u g i reprezentuje k i l k a prostokątnych pły­
tek i jedna figura serca. Wszystkie egzemplarze są m a ­
łych rozmiarów, z cienkiej blachy srebrnej l u b g r u b ­
szej mosiężnej i t y l k o jednostronnie posrebrzanej. K r a ­
wędzie poszczególnych w o t ozdabia skromny, wąski
szlak półkolistych tłoczeń l u b zygzakowatych płytkich
nacięć. Właściwe przedstawienia, podobnie jak w po­
przednich wotach, są rytowane. Obrys nosi ślady n i e ­
równości, j a k b y został wykonany rylcem o tępym ostrzu.
Przedstawienia dotyczą ludzi oraz zwierząt gospodar­
czych ( i l . 25, 38, 39). W j e d n y m w y p a d k u mamy ozna­
czoną t y l k o t w a r z człowieka. Oszczędność przedsta­
wienia jest aż t a k znaczna, że wzbudza zastanowienie
nad b r a k i e m wymagań ofiarodawcy. W i n n y c h wotach
przedstawione zostały całe postacie, ale również w spo­
sób daleko posuniętej umowności, z „błędami" w zacho­
waniu proporcji i właściwego układu anatomicznego.

J

�M i m o np. profilowego ujęcia f i g u r y t w a r z j e j , t a k j a k
w poprzednim w o t u m , ukazana jest na wprost. T y l k o
w przedstawieniach zwierząt zajęły autora bliższe szcze­
góły (rogi, sierść, wymiona). Kompozycje nie p r z e k r a ­
czają dwóch przedstawień i zawsze skrępowane pozostają
symetrycznym układem lub zwielokrotnieniem określo­
nego elementu plastycznego ( i l . 25).
Można zatem powiedzieć, że w małym ośrodku, t a ­
k i m j a k Czerwińsk, działały w X V I I — X V I I I w . warszta­
t y złotnicze o zasadniczo różnych możliwościach tech­
nicznych i artystycznych. Z jednej strony był warsztat
nieskrępowany większymi trudnościami technicznymi,
nie uchylający się przed epickimi ujęciami, z drugiej
zaś warsztat przejawiający umiejętności mniejszej skali,
oparte na uproszczeniach prowadzących do syntetyzują­
cych skrótów i niezwykle l a p i d a r n y c h ujęć.
Podobne zróżnicowanie, chociaż nie tak samo wyraź­
ne, obserwujemy na przykładzie w o t z pozostałych
ośrodków: Sieradza, Nieszawy, Chełmna, Miedniewic
oraz Częstochowy. W każdym z t y c h ośrodków n a t r a f i a ­
m y na dowody koegzystencji w X V I I — X V I I I w. warszta­
tów o krańcowo różnych możliwościach technicznych
i artystycznych. W większych zaś ośrodkach, t a k i c h np.
j a k Częstochowa i Chełmno, występują ponadto wota.

których w a l o r y ideowo-formalne nakazują zdecydowa­
nie zaliczać je do n u r t u twórczości elitarnej.
Fakt, że twórczość w o t srebrnych rozwijała się w
mniejszym stopniu pod wpływem zamówień środowisk
l u d o w y c h aniżeli środowisk społecznie i ekonomicznie
uprzywilejowanych, nie powinien przesłaniać i n n y c h m o ­
mentów istotnych dla jej charakteru. W X V I I I w., a t y m
bardziej w okresie wcześniejszym X V I I w., rozbieżności
wyobrażeń religijnych między społecznościami l u d o w y m i
a różnymi odłamami w a r s t w uprzywilejowanych nie
były zasadnicze czy wyraźniejsze. W epoce t e j , j a k
mówiłem, prymitywność pojęć i postaw r e l i g i j n y c h pew­
nych odłamów w a r s t w u p r z y w i l e j o w a n y c h
dopełniał
swoisty u t y l i t a r y z m myślenia, j a k i bywa właściwy g r u ­
pom społecznie upośledzonym. Stąd też w obrębie treści
religijnych trudno jest nieraz przeprowadzić wyraźniej­
sze rozgraniczenie na ludowe i nieludowe przykłady
omawianej twórczości. Należy jedynie dopuszczać moż­
liwość, że w zakresie m n i e j l u b bardziej żywego zain­
teresowania zdrowiem i własną biografią dochodziło do
różnic między ofiarodawcami ze środowisk ludowych
i innych kręgów ówczesnego społeczeństwa. Być może
również, że do t y c h ostatnich kręgów dotarły w X I X w .
dodatkowe pobudki aktów w o t y w n y c h . M a m na myśli

II. 20. Wotum — wyobrażenie szlachcica. W górnym rogu M . Boska,
(prawdop.
pol. XVIII
w.), blacha mosiężna posrebrz.
28 X 20 cm.
Brak znaków zlotn. Jasna Góra, ołtarz M.B.Cz.

�II, 21. Wotum — wyobrażenie krowy, 2. poi. XVIII
w., grubsza blocho mosiężna
posrebrz., 7 X 14 cm. Jasna Góra, ob. źb. prywatne. II. 22. Wotum — symbol bydła
rogatego, XIX w., u&gt;ys. 16,3 cm. Wg R. Kriss, Eisenopfer...
s. 23. Górna
Bawaria.
II. 23. Wotum — wyobrażenie krowy, kute żelazo, wys. 9 cm. Muz. Jelenia
Góra.
II. 24. Srebrne wota z XVII—XIX
w. Wg Lenz Kriss. Reienbcck, Bilder und zeichen...
s. 126. Dolna i Górna Bawaria.

sprawy losów już nie samej jednostki, j e j rodziny, ile
społeczności w i e r n y c h czy losów religii. Natomiast w
p r z y p a d k u środowisk l u d o w y c h nastąpiło w t y m czasie
ogólne zwiększenie się popularności w o t srebrnych. Nio
pozostawało to bez związku z ostatecznym zanikiem
w większości miejsc k u l t o w y c h dawnych w o t wosko­
wych. W przemianach t y c h odegrała pewną rolę po­
prawa ogólnych warunków życiowych najliczniejszych
reprezentantów tego środowiska — ludności chłopskiej.
W t y m czasie między poszczególnymi odłamami spo­
łeczeństwa zarysowały się znacznie wyraźniejsze róż­
nice w wyobrażeniach r e l i g i j n y c h .
W świetle przedstawionych uwag nasuwa się zasad­
nicze pytanie, czy omawianą dziedzinę sztuki można
ujmować jako przedmiot k u l t u r y ludowej, czy t y l k o
jako problem badawczy, mający pewne znaczenie dla
poznania jej historii.
Otóż j a k i e k o l w i e k byłyby w n i o s k i badaczy o rozwoju
osiągnięć określonych ośrodków złotniczych w Polsce
X V I I — X V I I I w., nie podlega dyskusji, że w porównaniu
z osiągnięciami i n n y c h gałęzi dawnych sztuk omawiana
dziedzina
nie zajmowała pierwszoplanowej
pozycji,
Dziwne byłoby zresztą, gdyby rzecz przedstawiała się
inaczej. Jeśli chodzi o rozmaite pokrewne umiejętności
obróbki metali (płatnerstwo, ludwisarstwo, brązownictwo,
f i l i g r a n itp.), to wiadomo, że nie mają one w Polsce
a n i trwalszych tradycji, ani głębszych powiązań z głów­
n y m i n u r t a m i r o z w o j o w y m i k u l t u r y . Umiejętności te
na ogromnych połaciach przyśródziemnomorskich uzy­
skały postać wszechstronną i powszechną, o w y b i t n i e
l u d o w y m charakterze. Rozwój twórczości w o t y w n e j w
Polsce ma wszelkie konsekwencje przeobrażeń zdecy­
dowanie żywiołowych, o krótkim stosunkowo przebiegu.
80

�1 dlatego też t r u d n o wskazywać w tej dziedzinie zde­
cydowanie odrębne n u r t y rozwojowe. Nie znaczy to j e d ­
nak, aby nie można było odnaleźć zarówno przykładów
s t y l i s t y k i odpowiadającej określonym etapom rozwojo­
w y m sztuki n u r t u głównego, j a k i przykładów k o n w e n ­
cji formalnych, pojawiających się niezależnie od miejsca
i czasu. A l e t e n właśnie moment rozróżnienia f o r m a l ­
nego nie jest najbardziej istotny, wiele bowiem z roz­
wiązań dalekich od ustalonych f o r m sztuki „historycz­
nej", a z s i l n y m i nieraz znamionami cwych konwencji
uniwersalistycznych, łączyło się z w o t a m i ofiarodawców
spoza kręgu ludowego.
Zasady wytwórczości w o t , które j a k wiadomo nie
podniesione zostały do f o r m poszukiwania własnej w y ­
powiedzi artystycznej, zasady oparte przede wszystkim
o dążenie do uproszczeń, ułatwienia realizacji maso­
w y c h zamówień, rzutowały silnie na charakter dzieł.
Wyławiane były przez twórców najistotniejsze momenty
określonych intencji. W ogromnej większości w o t p o t r a k ­
towane zostały w sposób syntetyzujący. Prowadziło to
do kształtowania przekazu o dużej sile wyrazu. Emocjonalność określonych przedstawień podbudowywała o d ­
waga twórców ukazywania własnych możliwości t e c h ­
nicznych. A możliwości tych na ogół nie obciążała
surowa poprawność, r u t y n a zawadowa .
зя

Znaczna część złotników i rytowników, zajmujących
się twórczością wot, najprawdopodobniej nie r e k r u t o ­
wała się spośród rzemieślników najwyższych umiejęt­
ności, aby nie powiedzieć małych czy niedostatecznych.
Możliwe, że b y l i o n i przedstawicielami tej rzeszy p r o ­
wincjonalnych majstrów, których procesy rozwojowe
w miejskich cechach rzemieślniczych okresu X V I —
24

X V I I w . odsunęły od pełniejszych możliwości zawodo­
w y c h i sprzyjających warunków doskonalenia warszta­
tu .
3S

Starając się zamknąć dotychczasowe rozważania, moż­
na scharakteryzować omawianą twórczość w następu­
jący sposób: 1) twórczość w o t srebrnych czerpie swój
rodowód z treści nierodzimego n u r t u k u l t u r y . Niemniej
znajduje ona oparcie nie t y l k o w treściach ideowych
oficjalnej ideologii kościoła, ale również w miejscowych
wyobrażeniach i wierzeniach o charakterze l u d o w y m .
2) Twórczość ta ukształtowana została ostatecznie w póź­
n y m stosunkowo okresie X V I I — X V I I I w . — okresie nie­
bywałego rozwoju cudownych miejsc k u l t u , cudownych
objawień, szerzenia się idei bezpośrednich ingerencji
istot boskich i świętych we wszelkie przejawy życia
człowieka. Twórczość w o t y w n a jest j e d n y m z najpełniej­
szych i trwalszych śladów t y c h idei. Zbieżność z k l i ­
matem tradycyjnych wierzeń i wyobrażeń ludowych nie
pozostawała bez wpływu na przyjęcie się zwyczajów
w o t y w n y c h i ich artystycznych dokumentów do n u r t u
rozwojowego k u l t u r y o szerszym zasięgu aniżeli okreś­
lona warstwa l u b odłam społeczeństwa. 3) O zasięgu
i sile oddziaływania omawianych obyczajów w o t y w n y c h
decydowały swoistości t r a d y c j i rzemiosła p r o w i n c j o n a l ­
nego w Polsce. W X V I I — X V I I I w . rzemiosła obróbki
m e t a l i nie były, j a k sądzę, na tyle rozwinięte, aby mogła
zaistnieć powszechnie dostępna wytwórczość w o t m e ­
talowych, nawet nie srebrnych, ale żelaznych, t a k j a k
miało to miejsce w i n n y c h k r a j a c h (głównie w niektó­
r y c h częściach Niemiec i Czech, a następnie A u s t r i i
i Węgier). 4) Możliwości techniczne i artystyczne rze­
miosł, zajmujących się wytwórczością w o t srebrnych.

�były w t y m okresie na tyle ograniczone w w i e l u ośrod­
kach, głównie jednak prowincjonalnych, że zamówienia
w a r s t w uprzywilejowanych realizowano często w k o n ­
wencjach bliższych doświadczeniom artystycznym n u r t u
ludowego
aniżeli a k t u a l n y m tendencjom w
sztuce.
5) Twórczość w o t srebrnych nie zajmuje zdecydowanie
określonego miejsca wśród głównych nurtów rozwojo­
wych. Znajduje ona w porównaniu do innych gałęzi
twórczości stosunkowo najsilniejsze i różnokierunkDwe
powiązania między t y m i n u r t a m i .

•
Pojawienie się i rozwój, nawet bogatych i r o z m a i ­
tych, f o r m w o t srebrnych — wyrobów o znamionach
przedmiotów niezwykłych, przeznaczonych na szczegól­
ne okazuje życiowe — nic świadczy bynajmniej o wyso­
k i m standarcie ówczesnej k u l t u r y materialnej. Może n a ­
tomiast, j a k się wydaje, wyrażać pewne, t r u d n e do okreś­
lenia właściwości psycho-społeczne danej zbiorowości
narodowej. We właściwościach t y c h jest swego rodzaju
niezrównoważenic potrzeb realności z pragnieniami

i aspiracjami życiowymi. Nie ulega wątpliwości, że w
obliczu istoty czczonej, w atmosferze ceremonii k u l t o ­
wej ujawnienie owych właściwości psycho-społocznyeh
jednostki i całych grup ludnościowych dokonywało się
w sposób szczególnie wyrazisty. I dlatego nie będzie
przesadą twierdzenie, że dla czasów powszechnego f i deizmu wota są wyjątkowo czułym wskaźnikiem t r w a l ­
szych cech grupowych, składających się na wartości pod­
stawowe, unifikujące życie duchowe zbiorowości.
Twórczość w o t srebrnych rozwijała się w Polsce na
przestrzeni k i l k u s e t l a t . Dziś należy ona do jednej
z w i e l u wymarłych dziedzin sztuki r e l i g i j n e j . Proces
zaniku tej twórczości w X I X w . był równie gwałtow­
ny j a k pojawienie się nowych, mechanicznych f o r m
obróbki m e t a l i . Związane z tą twórczością umiejętności
i doświadczenia artystyczne nic znalazły k o n t y n u a c j i
w i n n y c h rodzajach dzieł sztuki. A l e k i l k u s e t l e t n i okres
w i e l k i e j żywotności w o t był dostatecznie długi, aby
umiejętności i doświadczenia tej twórczości uzyskały
postać ustaloną. Niemniej ścisłe powiązania ich ze
szczególnymi f u n k c j a m i r e l i g i j n y m i , masowy charakter
26

�£7

II. - j . Fraym, wotum — wyobrażenie krów (prawdop.
2. pol. XVIII
w.), blacha mosiężna, 0,5 X I I cm. Brak
znaków zioin. Czerwińsk. II. 26. Fragrn. wotum — łódź na rzece (prawdop,
2. pol. XVIII
u\h blacha
srebrna,
culosć 12 л 15,5 cm. Czerwińsk. II. 21, Wotum — wyobrażenie krowy, blacha srebrna, i) X 11,5 cm, Znaki
zlotu,
w górnym rogu, w owalach — Шагу МИ, w owalu narożnym — D. Chełmno, jara.
zamówień, a także ograniczone możliwości rzemiosł
prowincjonalnych ośrodków nie pozwalały, aby twór­
czość w o t y w n a moe,U przyjąć znamiona zindywidualizo­
wania wypowiedzi artystycznej i t y m samym wyrażać
w sposób pełniejszy postawy i k i e r u n k i przeobrażeń
w sztuce. Stąd też można mówić o .swoistej stagnacji
rozwiązań plastycznych. Zmieniają się w nich stroje
i gesty przedstawianych osób czy nawet w sposób zasad­
niczy m o t y w y d e k o r a c y j n e . \ i e zmieniają .''K natornin-'
główne zasady samych rny.wia.zan plastycznych. Wielość
elementów kompozycyjnych pozostaje niezwykle ogranic/ona
Organizacja określonych przedstawień spro­
wadza s; ' w najlepszym razie d o zachowania relacji
między dwoma podstawowymi k i e r u n k a m i : poziomym,
który wyznacza miejsce wyobrażenia intencji, a piono­
wym, który określa miejsce w i z e r u n k u istoty czczonej
Wiązanie elektów rytowani„ i wypukłego modelunku
kontrastuje partię centralna, w stosunku do obrzeżenia.
Zależnie zaś o d warsztatu służy tr.iiic-j l u b baruzii-j
wyraźnemu u k i e r u n k o w a n i u uwa«i na określone przed­
stawieniu. .Sprowadzają sic ono do oderwanych figur,
traktowanych najczęściej w ayosub oymboliczny. U l u ­
dzi właściwie l y l k o odpowiednie gesty rąk i pożycia
hu klvczniu-h określa zakres ujęć. Mają ono jednak
odnosić .się do rozmaitych sianów i uczuć, szczególny cli
zupełnie wydarzeń, a nawe! nап'ргууyiн)у/&lt;пу ch cudów
Усп zjawisk. W umowności tej możliwość podkła­
daniu pod przedstawienia odpowiednich treści jest n i t g r a n i c z o n a . Taką też, nieograniczoną (czy toż maksy mamą), wydaje się przedstawiać umowność rozwiązań
plastycznych ogromnej większości wot. Jeśli umowności
tej towarzyszy oszczędność i zarazem surowość środków
realizacji, zyskuje nna na szczerości i śmiałości. Jeśli
natomiast konwencja ta znajduje wsparcie w swobod­
S

п

niejszej i sprawniejszej technice r y t u l u b tłoczenia, po­
tęguje się jedynie wrażenie niedoskonałości, braku
współbrzmienia.
Umowność rozwiązań plastycznych jest dobrze znaną
stroną w i e l u dziedzin sztuki ludowej (przede wszystkim
dziedzin zaliczanych do tzw. sztuki zdobniczej). W dzie­
dzinach tych jednak o umowności f o r m d w y d u j e w d u ­
żej mierze 'zespół czynników m a t e r i a l n y c h — właści­
wości -mrowia, zasady jogu obrób)::, u * . . , ! . : „ ; _ . . . . . . . . . J . „
tu Up. Umowność, z jaką spotykamy się w wolach srebr­
nych, znajduje swoje podłoże głównie w czynnikach
pozamatenalnych. W y n i k a ona między inn* m i л •••л .::-wierzeń, z przekonań o właściwościach istoty r / c / . o n e j
oraz postaw zajmowanych wobec niej piie/. t/Juvtiuka
Pod t y m względem stosunkowo najbliższe analogie m a ­
ją wota ^rębnie w swych odpowiednikach w y k o n a n y c h
z wosku. W tych ostatnich jednak u u u i w i i - i i r
Pizw.yiw
pla&gt;tyi'ziiych i n i a i a węższy zakres. Wo.-kowe l i ^ u i y
zwierząt, ludzi, organów ciała ludzkiego wwnbrażab'
określone ubiektj i /wiązane z m m i k o n k - e l n o poUv.eby.
M e odnosiły się natuitiia.^t to figury &lt;K&gt; vi&gt; dai y.cn, 4 a nów ducha, nie mówiąc o zjawiskai n cudownych. Wula
w u u k u w t i arebrne udzw ioi ciedlają d w a у . а к а и т г / и т у ­
н е sposoby
„kontaktowania &gt;ię" z bóslweni. y.asatię
/.wiązaną z w o t a m i w o s k o w y m i można n r / v i Y i w n a e i l e
K o m u n i k o w a n i a się opartego o zaklęcia i »e«ly. nato­
miast zasada związana z w o t a m i s r e b r n y m i Ulż-,z,i
mowie artykułowanej czy nawet m o d l i t w i e S/fr'ei-ie
rozpowszechniony od kilkudziesięciu lat w nkktórych
ośrodkach k u l t u zwyczaj pisania do osób świętych
i boskich listów, a od k i l к u lat '/Ыогыли opracowywa­
nych ksiąg jest niewątpliwie dalszym rozwinięciem с1ал nvch artvstvcznvch zasad k o n t a k t o w a n i u się z bóstwem.
1

4

1

�I L 2&amp;. Fraam. -wotum — „£w. Rodzina",
por. il. 4, 11. II. 2d. Wotum — postacie
z różańcami pod Okiem Opatrzności, blacha mosiężna posrebrz, 9 X 17 cm. Brak
znaków zlotn. Klasztor oo. Paulinów, Częstochowa. II. 30. Wotum — postać kobiety
pod Okiem Opatrzności, blacha srebrna, 14 X 18 cm. Znak złotnika KM oraz С
(prawdop. znak zlotn. chełmińskich). Chełmno, fara.

�PRZYPISY
Jest to k o m u n i k a t o k i e r u n k a c h prowadzonych
poszukiwań oraz o zarysowujących się problemach na
obecnym etapie badań — etapie d a l e k i m od ostatecz­
nych ustaleń i wniosków. Podstawą do t a k formułowa­
nego celu stały się w y n i k i prowadzonych przeze m n i e
w ramach stałej pracy w Zakładzie E t n o g r a f i i I n s t y t u t u
H i s t o r i i K u l t u r y M a t e r i a l n e j P A N na przestrzeni ostat­
nich 2 l a t rozpoznawczych badań terenowych oraz wstęp­
nych prób zapoznania się ze źródłami a r c h i w a l n y m i .
Badania terenowe, stosunkowo
najwszechstronniejsze
i szczegółowe, prowadziłem na terenie północno-wschod­
niej Polski (Kurpiowszczyzna, Mazury, Warmia). W i n ­
nych częściach k r a j u objęte zostały badaniami wybrane
ośrodki k u l t o w e . Oto one: Grodzisko koło Ojcowa, Sie­
radz, Prostyń, Miedniewice, Czerwińsk, Warszawa, Nie­
szawa, Chełmno Pomorskie, K a l w a r i a
Zebrzydowska
i Piekary Śląskie. Ponadto zapoznałem się ogólnie
z sytuacją w południowo-wschodnich rejonach k r a j u
(Przemyśl, Zamość, Rzeszów i okolice) wreszcie z tere­
n a m i północno-zachodnimi ziem odzyskanych. W każ­
dym z badanych ośrodków przedmiotem głównych prac
była dokumentacja zbiorów wot, próby dotarcia do m i e j ­
scowych źródeł a r c h i w a l n y c h oraz w y w i a d y na temat
współczesnych f o r m k u l t u wotywnego.
1

W poszukiwaniu źródeł do badań okazało się zawod­
ne branie pod uwagę wyłącznie popularności ośrod­
ków k u l t o w y c h . Jak wiadomo, wota należą do t r a d y c j i
k u l t o w y c h kościoła grecko- i rzymsko-katolickiego. Nie
sa one respektowane przez wyznania protestanckie.
W Polsce, gdzie wyznania te nie mają trwalszego opar­
cia, należy oczekiwać występowania bogatych i rozmai­
tych przejawów twórczości w o t y w n e j . I t a k i też nasuwa
się wniosek z pobieżnych nawet porównań materiału
krajowego z obcym. Niemniej w n i o s k u tego n i e można
dziś odnosić do całego obszaru k r a j u . Na obszarach
byłego zaboru austriackiego wiele najsławniejszych t a m
ośrodków k u l t o w y c h nie ma p r a w i e zupełnie d a w n i e j ­
szych w o t (Rzeszów, K a l w a r i a Zebrzydowska).
Tereny
te objęte były w X I X w . ogłoszoną przez władze za­
borcze rekwizycją przedmiotów wartościowych, głównie
kościelnych. Najprawdopodobniej podobne losy spotkały
między i n n y m i zbiory w o t w niektórych w y b i t n i e p o l ­
30

skich centrach na obszarze zaboru pruskiego (Sw. L i p k a ,
Gietrzwałd, Piekary Śląskie).
Brak jest całkowicie w o t w ogromnej większości
muzeów państwowych i nie m a i c h też w większości
muzeów diecezjalnych. Natomiast można oczekiwać n i e ­
bywałych, j a k sądzę, materiałów w niektórych p u n k t a c h
skupu złomu srebrnego A r s Christiana oraz w p r y w a t ­
nych i spółdzielczych warsztatach j u b i l e r s k i c h . Wiado­
me jest, że w warsztatach takich na terenie K r a k o w a
stopiono w ostatnich latach (w związku z uroczystościa­
m i Tysiąclecia) dużą ilość zabytkowych w o t srebrnych
na blachę, m . i n . do w y r o b u wazonów na k w i a t y do
ołtarzy.
Jeśli chodzi o źródła archiwalne, to należy zaliczyć
do nich na pierwszym miejscu inwentarze kościelne
i rejestry łask uzyskiwanych przez w i e r n y c h w m i e j ­
scach słynących cudami. Rejestry t a k i e sporządzano
wszędzie t a m , gdzie zabiegano o koronację papieską
określonego obiektu k u l t u . Na terenie k r a j u k o r o n o w a ­
nych w X V I I I w . miejsc k u l t o w y c h jest ogromna liczba,
Ale na same rejestry łask nie zawsze można natrafić
v tych miejscach. Niezależnie zaś od występowania
źródeł udostępnia się je na ogół niechętnie.
O wotach woskowych opublikowałem następujące
ргьсе: Wota woskowe ze wsi Brodowe
Łąki i
Krzynow'or/n Wielka, „Pol. Szt. L u d . " , R. 14, 1960, n r 1, s. 3—
22; Symboliczne
ofiary woskowe ze wsi Kadzidło, tamże,
R. 16, 1962, n r 2, s. 92—96 oraz P i e r w i a s t k i
tradycyjne
we współczesnym Światopoglądzie ludu wiejskiego
za­
mieszkującego tereny popuszczańskie i sąsiednie na Ma­
zowszu [ w : ] „1962 Rok Z i e m i Mazowieckiej", Płock 1962,
s. 289—295. O malarstwie w o t y w n y m patrz: J . i A. Czerepińscy, Xfc III-wieczny
ludowy strój biłgorajski na ob­
razach wotyw.tych
z Puszczy Solskiej,
„Pol. Szt. L u d . " ,
R. 15, 1961, n r 2, s. 84—93; A . Kunezyńska-Iracka, Ma­
larze ludowi z Oidel, „Pol. Szt. L u d . " , R. 19, 1965, n r 2,
s. 79—100; tejże, Obrazy częstochowskie, tamże, R. 20,
1966, n r 2, s. 75—100.
г

Por. R. Andree, Votive
und Weihegaben
des
katholischen
Volkes
in Siid-Deutschland,
Brunswick
1904; A*. Gennep, Religions
Moeurs et Legendes,
rozdz.:
Ex-Votos
Bavarois et Tyroliens, Paris 1908; St. L. Kostov,
Votivi,
„Izvestja na Narodnija E t n o g r a f s k i j Muzej w
Sofija". Sofija 1922, R. I I . t. 1—2, s. 15—22; M . S. F i l i 3

�powieź, Mietalni
Votivi
prawosławnich Srba, „Głasnik
skopskog naucznog druzstva" X V — X V I , Skoplie 1936,
s. 241—253; R, Kriss. Eisenopjer, Munchen 1957; R. Kriss,
H. K r i s s - H e i t i r i c h , Peregrinatio
neohellenika.
Waiifahrtswanderungen
im heutigen
Griechenland
und in
Unteritalien,
Wien 1955, а z wcześniejszych prac: FUhrcr
durch die Sammlung
fiir deutsche religiose
Volkskunde,
Wien 1936; R. Violant Simorra, F.l arte popular
cspanol,
Barcelona 1953; P. Toschi, Arte populare
italiana, Ro­
ma 1960.
Nazwa ofiara jest do dziś żywa w w i e l u środo­
wiskach wiejskich. W niektórych z nich jest nazwą
używaną wyłącznie w t a k i c h np. odmianach gwarowych
j a k „ofsiara", „osiara" (Kurpie). B y w a w y p i s y w a n a na
samych płytkach. Natomiast w źródłach archiwalnych
występuje prawie wyłącznie nazwa w o t u m . Należy t u
również wspomnieć o u t r z y m y w a n i u się do dziś z w y ­
czajów obnoszenia, składania i zawieszania w o t . Obrzą­
dek dokonywany jest zawsze w sąsiedztwie l u b bezpo­
średniej łączności z ołtarzem (il. 1). Takie też u k i e r u n ­
kowanie k u l t u wotywnego wyraża pojęcie przedmiotowe
ofiary i czynnościowe ofiarowania.
Występowanie obok t y c h przedstawień tekstowych
objaśnień l u b też odrębnych sformułowań nasuwa p y ­
tanie, czy wyrażały one zasadniczo różną postawę czło­
w i e k a do istoty czczonej, czy stanowiły jedynie odbicie
określonych możliwości technicznych formułowania prze­
kazu. Za pierwszym przypuszczeniem przemawiałby fakt
występowania szczególnie rozbudowanych tekstów, nie­
kiedy przeradzających się w odrębny utwór na wotach
możniejszych fundatorów. I c h pozycja społeczna i m a ­
terialna mogła rzutować na swobodniejszą postawę w o ­
bec istoty czczonej. Natomiast za d r u g i m przypuszcze­
niem przemawiałby' f a k t niepiśmienności niektórych
rzemieślników. Warto jednak dodać, że znane są w y ­
padki w y k o n y w a n i a przez rzemieślników analfabetów
poprawnych i znakomitych kaligraficznie k o p i i określo­
nych tekstów.
Do uwag tych upoważnia przede wszystkim n a r r a cyjność przedstawień malarskich w obrazach w o t y w ­
nych jak też analiza tekstów często występujących pod
t y m i obrazami. Oto wybrane podpisy z obrazów w o ­
t y w n y c h w kaplicy M.B. Rzeszowskiej w kościele oo.
Bernardynów w Rzeszowie: pod datą 1631 „Elżbieta
Zakrzewska z miasta Krosna Srogi K a d u k cierpiąc tu
(podkreślenie moje) Przyszedłszy Wolną Została". Pod
datą 1664 „I.M.P. K u l k o w s k i zeznał (podkreślenie moje)
iż córka lego T a k i Boi Głowy Y Oczu Miała że L e w e
oko na wierzch wylazło. Skoro oddał Ią w opiekę N.P.
го tym punkcie
(podkreślenie moje) Zdrową Obaczyl".
Pod datą 1635 „Córeczka P. Jana Curzyńskiego Maiąc
lat cztery Gdy się w Rzece kompała Cale się zalała
skoro smutni Rodzice w o t u m uczynili zdrow a została".
Sformułowania i sens t y c h podpisów ujawniają, że o d ­
noszą się one w większej mierze do w i e r n y c h aniżeli
do samej istoty czczonej. Najprawdopodobniej
teksty
te j a k też obrazy (zajmujące dwie pełne ściany w k a p l i ­
cy) namalowane zostały w jednym czasie i przez tego
samego malarza. Całość stanowiła niewątpliwie swoistą
reklamę zaaranżowaną przez zakon. Odmienne są zupeł­
nie teksty wot srebrnych. Mówię o nich w dalszej części
pracy.
Np, okazalszy obraz w o t y w n y albo nawet obrus
złożony jako w o t u m na mensę mógł być sugestywniejszym dla społeczności w i e r n y c h wyznaniem przez ofiaro­
dawcę żarliwości religijnej aniżeli niewielka płytka
ze srebra.
' Por. A. Gennep, op. cit., s. 102—3.
Reguły zakonne niektórych zgromadzeń dawały
szeroki przystęp kształceniu umiejętności rzemieślniczych
i artystycznych. Jest wielce prawdopodobne, że w okresie
przyswajania się zwyczajów w o t y w n y c h zakonnicy b y l i
twórcami wot. Ok. 1743 r. w klasztorze jasnogórskim
istniała pracownia złotnicza kierowana przez o. Daniela
Katrzyńskiego. Por. L. Lepszy, Przemyśl złotniczy w
Polsce, Kraków 1933.
Zwraca uwagę, że w wiejskich parafiach nie spo­
t y k a się na ogół słynących z cudownych łask obiektów
k u l t u . Oczywiście można powiedzieć, że niektóre ośrodki
mirakularnogo k u l t u reprezentowały takie właśnie para­
fie, a z czasem dopiero stały się miejscem zgromadzeń
zakonnych. Niemniej jednak, wydaje się, że również
w t y c h wypadkach swoją żywotność i popularność za­
wdzięczały organizacjom zakonnym.
W zbiorach w o t nie zdekompletowanych w sposób
zasadniczy (takimi zbiorami wydają się być wota w
Chełmnie Pomorskim, Czerwińsku i Miedniewicach) do
4

5

B

T

7

9

10

11

86

Wota: II. 31. Sw. Jan Nepomucen,
łan zboża i postać
kobiety
(prawdop.
kon. XVIII
w.), blacha
srebrna,
10 X 10 ст., brak znaków złotn. Nieszawa, pow .Włoc­
ławek. II. 32. Przedstawienie
pielgrzymki,
św. Jana
Nepomucena,
św. Floriana i M.B. Częstochowskiej, blacha
mosiężna posrebrz., 25 X 23 cm. Brak znaków złotn. Jas­
na Góra, ołtarz M.B.Cz. II. 33. Wyobrażenie chorej w
łożu oraz św. Antoniego
i M.B. Częstochowskiej.
Napis
na wstędze: „Sanda. Maria. Ora Pronobisz"
(prawdop.
2. pol. XVIII
w.), blacha mosiężna posrebrz., 35 X 28 cm.
Brak znaków złotn. Jasna Góra, ołtarz M.B.Cz.

��П. Н. Wota — reka i dłonie, XIX w. Jasna Córa, Ba­
zylika. II. 35. Wolo. — serca, XIX w. Warszawa, kośc.
oo. Franciszkanów. II. 36. Wotum — осгу, blacha srebrna,
5 X 5,5 cm.
Miedniewice.

A.D. 1591, A r c h i w u m Jasnogórskie, rkps n r 2098 s.k.
40—51. Z kościoła N.M. Panny ss. Urszulanek w Sie­
radzu pochodzi niezwykle cenny dokument, prowadzony
od 1633 г., p t : Regestr
rzeczy do Bractwa
albo do
ołtarza Naś. Panny Maryey
należących, iako
apparaty,
vota, złoto, srebro — inwentarze,
rewizje, dary do 1767,
A r c h i w u m Diecezjalne we Włocławku sygn. 299. W do­
kumencie t y m podane jest, że kościół posiadał w 1668 r.
taką ilość w o t srebrnych, że można było wykorzystać
je jako surowiec. Oto w z m i a n k a na ten temat: „R.P.
1668 za Panowania Jana Kazimierza Króla Polskiego...
za staraniem osobliwem PP. starszych y... Oica Promo­
tora zrobiona jest sukienka P. Naswietszey z srebra
у wotów (podkreślenie moje), które były spobożności
Dobrodzieiów ofiarowane na t e n ze obraz. Którego
Srebra było i n pondere grzwien trzydzieści у Osm.
jednak tego srebra upaliło się przy szmelcowaniu grzy­
wien 2. Ta tedy Panny nas sukienka która iest m i o tanomi k w i a t a m i złocista także korony dwie у Aniołowie
wazy i n toto grzywien trzydzieści у sześć. Na który
szaty pozłocenie dało się czerwonych zł 36. Które złoto
także w rożnych pierścieniach у kawałkach od Dobro­
dziejów dane były za wota (podkreślenie m o j o f Pannie
Nasw: od Roboty zaś teyze suk. у wszytkiey blachy
dało się Panu Tom. Dołegowiczowi zp. 200 у 50 — Ita
est Fr. Stephanus Zatorski S.T.L.mpp. 1668, Augusti 15".
I n n y dokument t o : O cudownym г bardzo starym
obrazie
Najświętszej Maryi Matki Bożej 1720, z którego podaje
obszerne wyciągi ks. Franciszek Żynda, Historia
cudow­
nego obrazu Matki Boskiej Bolesnej w Chełmnie z go­
dzinkami,
nowenną i pieśniami, Chełmno 1938, rkps
w a r c h i w u m p a r a f i a l n y m w Chełmnie. Księga Cudów
w Prostyni
od 1511 do 154? [w:] B. T u r s k i , Pamiątka
z Prostyni, Siedlce 1932. I n n y wreszcie dokument z głoś­
nego na W a r m i i ośrodka pątniczego w Gietrzwałdzie
. podaje, że w 1798 r. zbiory w o t w s a n k t u a r i u m M . B o ­
skiej liczyły zaledwie 11 sztuk („w kształcie nogi i serca,
okrągłe i kwadratowe"), Liber Proccssitm Ecclesie
dittrichswaldensis
in 1796 die m.cnsis 16-to Maji
incipit,
s. 33, A r c h i w u m Parafialne w Gietrzwałdzie. Na koniec
wspomnieć można dokument innego zupełnie rodzaju,
j a k i m jest Wacława z Potoka Potockiego, Ogród fraszek,
wydanie zupełne A. Brucknera, L w ó w 1907, t. I I , s. 375.
Por. Alojzy F r i d r i c h , Historye cudownych
obrazów
najświętszej Maryi Panny w Polsce, Kraków 1908. Po­
nadto prace na ten temat ks. Wacława z Sulgostowa
i ks, Sadoka Barącza.
u

�3(1

Na terenie północno - wschodniej Pulski niezwykle
popularnym patronom żywego inwentarza jest św. Roch;
w Sieradzkiem i Opoczyńskiem św. Benon i św. Bogumił;
w Kieleckiem i Sandomierskiem, a także na Podkarpa­
ciu św. -Mikołaj; na Śląsku św. Wendelin.
n

Należy wymienić takich znanych patronów zdro­
wia ludzkiego j a k : św Walenty, św. Agata, św. Rozalia
oraz sw. Roch.
Ważna rolę odgrywała np. zbieżność daty święta
z poru głównych przemian w reku i odpowiadających
im prac gospodarczych. Zwyczaje w o t y w n e w dniu
Przemienienia Pańskiego znajdywały w t y m d m u opar­
cie w swoiście p o j m o w a n y m pojęciu Przemienienia
jako zmiany na lepsze. Asumptem do takich skojarzeń
była pora samego święta, przypadająca na zakończenie
uprzątania /. pól zbiorów dorocznych. Podobnie u j m o ­
wane było pojęcie Zwiastowania. W popularnych tłuma­
czeniach, z j a k i m i mogłem się zetknąć w w i e l u wsiach
Podla&gt;ia, .święto to w niczym nie wiązało się z o f i e i a i nym jego rozumieniem Chodzi o niepokalane poczęcie
Maryi. Zwiastowanie, tak j a k Przemienienie Pańskie,
Uznawano za zapowiedź nnweco. lonszcen życia W jed­
nym i drugim w y p a d k u wychwycone zostały o p t y m i ­
styczne momenty nadziei opartej o zbieżność słownych
sformułowań aktów mistycznych z prawidłowościami
cyklicznych przemian w zvciu naturv i pracach gospo­
darczych.
:

"

17

" W ogromnej ilości wot, jaką miałem możność
przejrzeć, wydaje się, że t y l k o jedno zostało wykonane
Przez samego ofiarodawcę. W o t u m to znajduje się na
ołtarzu .Matki Boskiej Chełmińskiej. Wyobrażenie nogi,
obok niej nieznany znak k r a t y z zaczepem, wreszcie
M - — w y k o n a n e zostały zdecydowanie niewprawnie.
Możliwe, że autorem tegu w o t u m był, tak j a k głosi
P 1 S

napis, j e j c u /, w i e . d i i ; . u u i t n \ i , u . ^ i . , L - i i i . i &gt; . i . . . t . o u ^ . ,,i ..'i
szuka Г Ч \ e y 1 ulijucy B y л
•i b i e i u i a
L.is. \\ e . 1111 e j.u\
w nocy o matko endow (sic') polna w t y m ..brajle Pr: .;,
bądź na piiritiie v\ цч1ц)и-«.\ m ,&lt;/i,-"
-

i* Niektóre zrudl.i Hlcniwaiiie. т а к I . I K : i | &gt; . i &gt; i m w t m
sieradzki licacstr
r:fc:u
rin Пггнчнч!.
i h i-.: : i •&lt;--/•„ ia p o - . e nych dans e h o złulnikach. 1 т и л е , a , &lt; v i u \ s l a i - i i . . ix.
ów złotnik Tomasz Dołęgowie/. • • • Ф ' " ! Г Ч p &gt;•&lt;•••'!&lt; м-/..;'."
W ltiLiti l', przetopienie dawniejszych S\ol ; I - I \ S \ i % w i ; a i m
sukienki do i.brn/.u M a t k i Buskiei, I » l '«ń\-&gt;-., шч* .-h
wot, możliwo, /с wbiśnie U ••li. I - "
'
'••
•!&gt;&gt;
dziś w slcradzk ! ii i k o ś c i e l e
1

Na obecnym etapie badan udało mi чо roz­
szyfrować 1yll«i) njrlirxnP funk! '.'h'!
••-:•!;::•:;
Korzystałem, przede wszystkim. z opracm\a;ii;i /jiakuw
złotniczych, które podaie I . Lepszy, up »И .1ак Wia­
domo, autor omawia znaki t y l k o ważniejszych s-środków
złotniczych. Dla Częstochowę podaje n r a w M u i bodn i
3 złotników. Z żadnym /. nich nie i den ty f i k u ią :;:c znaki
odnalezione na wolach. Znacznie- lepiej p; zeusli-is\ ia -ie
sytuacja w odniesieniu do zbiorów chełmińskich Odliujdujciu., ..„.i . . - - . L ^ . . ,
......
...
,,
,
złotnika Jana Leteńskieyu
w г - ' и 1 •&gt; U i m - i
1742—1771. Złotnik ten zajmował sic Uowulo v.-vrohcrn
monstrancji. Por. L. Lepszy, op. c i i . , s. 285. W tymże
zbiorze chełmińskim ione w n i i m i n..si мийу /лык u
srebrnika z Gdańska (lata 1783--1789k Wilhelma F r y ­
deryku Sponholtza. Jego znak: H O L T Z SPON. Por.
L. Lepszy, op. cii., s. 92. Wota warszawsK н-h srebrników:
Klimaszewskiego
(lata 1838—1851). Wernera (1. pol.
X I X w.), Malcza (lala 1847 -1352). odn:!;d:t;«Tny
koś­
ciołach nie t y l k o samej Warszawy, lecz również takich
ośrodków j a k : Miedniewice, Prostyń, Kodeń. Por. L. Lep­
szy, op. cii., s. 31 Ii, 320, 32.5,
л

en

�U 37 Franm wotum
,
t ragm. wmum
? ™ 5 „ S m Ь Ł
C

~

Piotr
r

Ł

Rusinowi
(całość wyobraża rodzinę), blacha srebrna, całość ^
X 25 cm Brafe zrjąfcńw
,„ tum — wyobrażenie człowieka, blaszka srebrna, 8 , 5 X 9 cm. Czerwińsk.
S
^ b ™ 4 e » i T c » t o « № . blacha mosiężna posrebrz., całość 19 X 10,5 cm. Czerwińsk.
n

T

38

�Z takiego uzupełnianego blaszanymi o k u c i a m i
obrazu (Sąd Ostateczny) pochodzi wyobrażenie gromu
(il. 3). Początkowo wyobrażenie to nabite było na jeden
z 3 grotów namalowanych na obrazie. Dziś znajduje się
ono obok właściwych wot na specjalnie zmontowanym
ekranie. Wywodzenie w o t srebrnych ze zwyczaju obija­
nia elementami blaszanymi obrazów przedstawił M.S.
Filipowicz, op. cit., s. 242—243.
Wskazuje na to, przede wszystkim, dający sie
łatwo zaobserwować na przestrzeni omawianego okresu
X V I I — X V I I I w. postępujący proces rozbudowywania
plastycznych wyobrażeń na wotach oraz i c h tekstowych
objaśnień.
T a k i m w o t u m jest niewątpliwie znajdujące się
w zbiorach chełmińskich przedstawienie na dużych
rozmiarów srebrnej płytce ( w y m i a r y 1? X 28 cm) B o ­
gusława Kilnowskiego przed 2-piętrowym budynkiem,
prawdopodobnie d w o r u włości W i n n i c i Tylicza. Tekst
intencji podaje na s. 12.
W Częstochowie i Chełmnie Pomorskim bardzo
często występują samoistne przedstawienia osławionych
w tych ośrodkach obrazów M a t k i Boskiej. Sposób w y ­
konania t y c h wot, najczęściej „wybijanych", wskazuje
wyraźnie, że wyrabiano j e w znacznych ilościach. Dziś
nie spotykamy wprawdzie identycznych
egzemplarzy,
wiadomo jednak, że niektóre wota po upływie jakiegoś
czasu zdejmowano z ołtarza do przetopienia na suro­
wiec. Najprawdopodobniej
przeznaczano
na ten cel
przede wszystkim powtarzające się egzemplarze.
Por. „Wotum małe srebrne z Przesowa kampania
oddała 20 maja 1711"; „die 30 M a i i anno 1711 Kompania
z Bochni i n n r o 600 osób przyniosła vota sua Matce
Najświętszej"; „Z Warszawy od miasta całego w o t u m
w i e l k i e bez łańcuszka, samo, które ma ważyć grzywien
10 14 J u l i i " ; Regestr wotów danych
na Obraz
Matki
Najświętsze, 1695—1719, A r c h i w u m Jasnogórskie; rkps
nr 753, s. 51, 53, 58. Przedstawione wyżej wyciągi otrzy­
małem od O. Dra Sykstusa Szafrańca, za co też składam
najserdeczniejsze podziękowanie. I n n e źródło:
Historia
Calvarie serdu diiigenset Accuraia Descriptio
situs Fondationis Privileghrum
Dcvotissimi...
Anno D o m i n i 1613,
w y m i e n i a pod datą 1743, s. 180, w o t u m sztychowane
z wizerunkiem M a t k i Boskiej i kościoła w Żywcu.
Rkps a r c h i w u m oo. Bernardynów w K a l w a r i i Zebrzy­
dowskiej, obecnie w a r c h i w u m klasztoru oo. B e r n a r d y ­
nów w K r a k o w i e . Niniejszy wyciąg zawdzięczam p. mgr
Annie Kunczyńskiej-Irackiej.
51

u

21

84

15

&amp;

Por. Wacław z Potoka Potocki, op. cit., s. 376.
Warszawski f a b r y k a n t W e r n e r produkował w
1. poł. X I X w . w skali masowej sztancowane w cienkiej
blasze małych rozmiarów ( 6 X 8 cm) wyobrażenie klęczą­
cego chłopca z t a k i m podpisem: „Boże nie opuszczaj go
nigdy". I n n y f a b r y k a n t sreber A d a m N o r b l i n specjali­
zował się w t y m czasie w wyobrażeniach niemowląt.
Były one także sztancowane w cienkich blaszkach
mosiężnych, posrebrzonych. Wota z t y c h warsztatów
zachowały się m i n . przed ołtarzem św. Antoniego w
kościele oo. Franciszkanów w Warszawie,
2 ł

»
Szersze omówienie tego zagadnienia przedstawiłem
w pracy o wotach woskowych, por. przypis 2.
W zbiorach zabytkowych w o t chełmińskich, liczą­
cych około 150 sztuk, występują 4 w o t a z wyobrażeniami
zwierząt. W zbiorach Czerwińska znajduje sie. taka
sama liczba t y c h wyobrażeń na ogólną ilość 67 wot.
W Krzynowłodze W i e l k i e j w pow. Przasnysz w miejsco­
w y m kościele znajduje się k i l k a w o t srebrnych, a wśród
nich jedno wyobrażające krowę. Natomiast w t a k i m g i ­
gantycznym zbiorze w o t , j a k i m jest klasztor oo. P a u l i ­
nów na Jasnej Górze, odnalazłem również t y l k o jedno
wyobrażenie tego zwierzęcia. Warto dodać, że było ono
przechowywane nie w kaplicy, j a k inne wota, lecz
w magazynie. W Czerwińsku, gdzie występuje stosunko­
wo największy procent w o t z wyobrażeniami zwierząt,
także niełatwo jest je odnaleźć. Zawieszono te wota
wszakże na ołtarzu, ale wysoka pod stropem kościoła.
Szczególnie jaskrawe przykłady tej postawy świa­
topoglądowej dostarczają rozmaite doroczne zwyczaje,
związane z w y p i e k a n i e m specjalnych f i g u r z ciasta
chlebowego.
Tę trywializującą postawę odnaleźć można nie
t y l k o w interpretacjach mówionych środowiska ludowego,
lecz również w e współcześnie ogłaszanych i p o p u l a r y ­
zowanych publikacjach pod patronatem władz kościel­
nych. T a k np. gest lamentacji M . Boskiej w Piecie
z Chełmna uzyskał następujące objaśnienie: „Powiadają,
że w czasie oblężenia miasta przez najeźdźców chciwych
k r w i i łupów M a t k a Boska własną ręką osłaniała gród
i jego mieszkańców. Widywano ją podczas najcięższych
c h w i l , gdy żołnierze z sił już opadali, j a k w otoczeniu
aniołów chodziła po m u r a c h i wznosiła ręce do góry,
a pociski nieprzyjacielskie odbijały się o nie i wracając
do nieprzyjaciół wyrządzały i m szkody". Franciszek
Żynda, op. cit., s. 9.
n

ы

31

за

�П. 40. Współczesne wota fabryczne.
Zebrzydowska.

Na sercu

napis:

„Za doznane

Niniejsze uwagi opieram głównie na oględzinach
wot w zbiorach klasztoru oo. Paulinów na Jasnej Górze
w Częstochowie,
Oto znamienne sformułowania ofiar i dziękczynień.
Wotum ze zbioru chełmińskiego: „Antoni Siennicki
w Twoje opiekę 1752. Paraliżem zarażony sie oddawszy
iestem Pocieszony". Wotum z Czerwińska: „Te w o t u m
ofiarowane Panu Bogu Naswies Pannie Czewienskiei Do
f a r i premniena pańskiego Te racz uchowacz ynwentara
miast Czerwiński". Alba napis z Miedniewic: ,,Na p a ­
miątko uzdrowienia od E m i l i j Kobylińskiej O M A R I O !
bez zmazy poczęta przyczyń się za nami..."
Wotum w kościele oo. Franciszkanów w W a r ­
szawie.
Wotum w Bazylice na Jasnej Górze.
Na podstawie własnych badań w Atenach. Por.
Rudolf
Kriss Hubert Kriss-Heinrich,
Peregrinatia
neohelłenika. Wallfahrtswandcrungen
im heutigen
Griechenland un.d in Unteritalien,
Wien 1955. P. Toschi, op. cit.
" Napisy wygrawerowane na tabliczkach w kościele
„garnizonowym" w Warszawie: „Do św. Tadeusza Judy,
t u się modliłam i t u zostałam wysłuchana. Bardzo proszę
o szczęśliwą jazdę samochodem dn. 27.IV.1965 J.W."
z i

33

34

M

36

Fot.:

autor;

łaski i opiekę Parafia

Stopnica

1951".

Kalwaria

,.Św. Tadeuszowi Judzie w podzięce za zdanie egza­
m i n u i proszę o dalszą Dpiekę." W K r a k o w i e szczególnie
popularnym miejscem składania „listów" jest ołtarz św.
Z o f i i w kruchcie kościoła pod wezwaniem św. M a r k a .
Na ołtarzu t y m w 1965 r. widziałem kilkadziesiąt k a r t e k
oprawionych w rozmaite r a m k i . Oto jeden z listów:
„Dziękuję za doprowadzenie do ślubu kochającej osoby
i dom j a k i m i dałeś Jezu".
Srebrne wota pod względem wartości artystycz­
nych dają się porównywać z p o k r e w n y m i od strony
technicznej w y t w o r a m i sztuki w metalu X V I — X V I I I w.
Można wymienić t u dla przykładu takie dziedziny, jak
bogato zróżnicowane znaki cechowe, tłoki pieczętne, nie­
które rodzaje ludowej biżuterii, wreszcie pokrewne i od
strony funkcjonalnej opłatki. Por. T. Seweryn,
Krakow­
skie klejnoty
ludowe, Kraków 1935, tegoż, Arcydzieła
żelazorytu
ludowego.
(Formy do w y r o b u opłatków),
„Pol. Szt. L u d . " . R. 9, 1955, n r 6, s. 335—361; A. Chmiel,
Rzeźnicy krakowscy, Kraków 1930; Fr. K o t u l a , Cechowa
znaki i tłoki pieczętne w Muzeum w Rzeszowie,
War­
szawa 1951.
Por. K. Piwocki, O historycznej
genezie
polskiej
sztuki ludowej, Wrocław 1953.
M

J9

Jan Swiderski

— il. 23.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8598" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8577">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f4e9704f1cd7acf05c6a31048d58549e.pdf</src>
        <authentication>008fc66d80a67328111ab814e3780d08</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="1">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="174">
                  <text>Książki</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="102697">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3715</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="102698">
                <text>1960</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="102699">
                <text>religijność ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="102700">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3489</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="102701">
                <text>Wota woskowe ze wsi Brodowe Łąki i Krzynowłoga Wielka / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1960 t.14 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="102702">
                <text>Olędzki, Jacek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="102703">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="102704">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="102706">
                <text>Jacek

OlędzPci

WOTA WOSKOWE ZE WSI BRODOWE ŁĄKI I K R Z Y N O W Ł O G A WIELKA*
W

l i t e r a t u r z e poświęconej

polskiej

sztuce

ludowej

— pochodzeniem

stwem,

kraju

tycznego

woskowej

wywania
wej

wotywnej.

chłopstwo

n i e znalazł

Polski

krajach

rzeźbie

przez

skowych

w

Zwyczaj

kościołach

w opracowaniach

wotów w o ­

kultury

szerszego o m ó w i e n i a m i m o

Europy

zagadnieniu

ofiaro­
ludo­

iż w i n n y c h

t e m u poświęcono

szereg

prac .
pie
i

związku z t y m w y d a j e
dać k i l k a

okresie

informacji

czasu

np.

zwyczaj

Zwyczaj
znany

wotów

ofiary

jest

w

o

w

tym, w

jakim

zwyczaj

ofiarowywania

zwłaszcza

zasięgu

kościołach.

wotywnej

w

swej

wotów

rzymskich i ludowych

i Słowacji

w

wielu wypadkach

z terenem

Najtrudniejsze
czy

rodzaj

z

których

postaci

od dawna

sil­

katolickimi,

Bawarii, Tyrolu

i

Słowacji .
3

zwyczaju
dree

więźniów

i

— j a k twierdzi

czym

wiąże

zwierząt

domowych,

A. Gennep

się p r o b l e m

— tego

ludzkiej

a

n i e m d n i a św. L e o n a r d a ;

właści­

wszystkiego,

bezradności c z y

bezsilności. K u l t t e n w y r a ż a się u r o c z y s t y m

obchodze­

w t y m d n i u chłopi

się w kościele d o ś w i ę t e g o przedstawiają

chodzących
wanie

zwyczaju

ofiary

modląc

m u symbole

może

obszarze

sięgać
zwyczaj

katolickiego

wotywnej

chłopstwo o f i a r y

niektóre

organa

hodowane
ciała

dree

ludz­

kiego .
4

j a k i A . Gennepa,

mogą

R.

Andree

Zasadniczy

i

występować

przedchrześcijańskie
jednak

— według

A.

Gennepa,

pewne

— germańskie
potencjał

czy

ideologiczny

o b u autorów

w

elementy

nia

się k u l t u

we

Francji.

romańskie.

a

j a k też i i n n y c h b a -

z

postaci

czasów

hodowlą

w

Bawarii

wprowadzenia
stersów

czasu

jednak
w

św. L e o n a r d a
Mogło

kościoła

7

pojawił

się

rozpowszechnie­

w jego ojczystym
w

znacznie

później,

dopiero

świętego

się

zwyczaju .

nastąpić

tego

możliwie

pojawienia

zwyczaj

okresie

przez

z a r ó w n o R. A n ­

to

kultu

niż

zwierząt,

I I I i I V jest

omawianego

później, d o p i e r o

zwyczaju

w n i m za­

wiek

granicą

Najprawdopodobniej

miejscowe,

* N i n i e j s z e o p r a c o w a n i e j e s t w y n i k i e m badań a u t o ­
ra, p r o w a d z o n y c h n a marginesie i n n y c h prac tereno­
wych
Zakładu
Etnografii I H K M
PAN w
latach
1957—1959. Z e b r a n e m a t e r i a ł y znajdują się w a r c h i ­
w u m Zakładu.
F. K r c e k , Rozmaitości,
„ L u d " , L w ó w 1910, t . V I ,
s. 394; M . Z n a m i e r o w s k a P r i i f f e r o w a , Muzeum
Etno­
graficzne
USB w Wilnie
i jego
przyszłość,
,.Lud".
L w ó w 1932, t . X I ( X X X I ) , s. 5; A . Chętnik,
Kalenda­
rzyk
zwyczajów
dorocznych,
obrzędów
i
niektórych
wierzeń
ludu kurpiowskiego,
N o w o g r ó d 1934, s. 9, 2 1 ;
St. P o n i a t o w s k i , Etnografia
Polski,
„Wiedza o Pol­
sce ', t. 5 / I I I , s. 277; K . Moszyński, Kultura
ludowa
Słowian,
K r a k ó w 1934, cz. I I , z. 1, s. 237, 2 4 2 - 2 4 4 ,
248; T . S e w e r y n , Staropolska
grafika
ludowa,
War­
s z a w a 1956, s. 1 6 4 - 5 .
- R. A n d r e e , Votive
und Weichegaben
des
katholischen
Volkes
in Sud-Deutschland,
B r u n s w i c k 1904;
tenże, Einige
Bemerkungen
uber Votive
und
Weiche­
gaben,
„Corresponderblatt d e r D e u t s c h e n A n t r o p o l o g i s c h e n G e s e l l s c h a f t " , o c t . 1905; A . G e n n e p ,
Religions
Moeurs
et Legendes,
c h a p . £a:-Votos Bavarois
et Tyroliens,
P a r i s 1908, s. 9 9 - 1 0 8 ; J . H o r a k , Fricova
„pravdiva pisen
o tom, jak cert
babu vzal",
„Ćesky L i d ' ' ,
1955 (R. X L I I ) , n r 3, s. 1 2 1 ; J . O k r u c k y , Żelazne
figurky,
„Umeni a Remesla",
1958, n r 5, s. 194—5;
S t . L . K o s t o v , Votivi,
„Izvestja n a N a r o d n i j a E t n o g r a f s k i j M u z e j w S o f i j a " , S o f i j a 1922, R. I I . t . 1 - 2 .
-

Europie

znacznie

Według

występo­

ludowej

pod patronat

w o t y w n e j . Według

Zachodniej

zwierzęta

w

k t ó r e są jednocześnie g ł ó w n ą treścią składanej

w

oraz

znana

o k r e s u d a t u j e się n a t y m

związanych

Wyobrażają

gospodarstwie

się

ksiąg c u d ó w p o ­

odległych

oddawania

spraw

odległą

przeważnie

analizy

bardziej

najbardziej

one

wywodzi

z B a w a r i i , że n a t y m t e r e n i e

s w y c h pragnień — w p o s t a c i k u t y c h w żelazie w o t ó w .

1

t a k po­

w poszczególnych p u n k t a c h E u r o p y . R. A n ­

twierdzi n a podstawie

I I I — I V w . O d tego b o w i e m

warty

jest

współcześnie w obrządku chrześcijańskim l u d o w a f o r ­

patrona

tym

i funkcja
z Bawarii,

j e d n a k do ustalenia jest n i e miejsce

ideologii,

nie

w

wotów

d o b n a , że n i e sposób zaprzeczyć słuszności t e g o t w i e r ­

N a t e r e n a c h t y c h łączy się o n z k u l t e m św. L e o n a r d a ,
wie

adaptowało d o

m a o f i a r y w o t y w n e j , lecz m o m e n t p o j a w i e n i a się t e g o
ludowej

w i e l u k r a j a c h E u r o p y . Szczególnie

n i e w i ą ż e się o n z o b s z a r a m i

z

t e n ze świata a n ­

i częściowo t y l k o zmieniając

obrzędowości''. W a r t o dodać, ż e r o d z a j

Tyrolu

się c e l o w e , a b y n a w s t ę ­

występował

p r z e z chłopstwo

a

swej

s w y m w i ą ż e się z chrześcijań­

które zapożyczyło

dzenia

2

W

I

daczy

n i e w s p o m i n a się o s p o t y k a n e j w niektórych p u n k t a c h

VI—VII
przez

w

kraju,
wieku,
okresie

zakon cy­

ok. V I I I — X w . .
я

s. 15—22; E . S t e m p l i n g e r , Antiker
Aberglaube
in modernen
Ausstrachlungen,
Leipzig
1922, s. 70, 9 3 ;
A . J o h , Sitte,
Brauch
und Volksglaube
in
deutschen
Westbohmen,
R e i c h e n b e r g 1924, s. 293; N . T a r c h i a n i ,
A . T e s i o , Voto,
„Enciclopedia I t a l i a n a " , R o m a 1937/45,
t. X X X V , s. 6 0 1 - 6 0 3 ; C. T r a j a n o v i c , Glavni
srpski
zertveni
obiczaji,
„Srpski
Etnografski
Zbornik",
t. X V I I , s. 209.
A . G e n n e p , o p . c i t . , s. 1.01; J . O k r u c k y , o p . c i t . ,
s. 194; T . S e w e r y n , Czechosłowacka
sztuka
ludowa,
„ P o l s k a S z t u k a L u d o w a ' , 1949, n r 3 - 4 , s. 96.
A . G e n n e p , o p . c i t . , s. 106: R. A n d r e e , o p . c i t . ,
s. 6, 3 4 ; J . O k r u c k y , o p . c i t . , s. 195.
:1

4

W e d ł u g N . T a r c h i a n i , A . T e s i o ( o p . c i t . , s. 602) chrześcijaństwo z a p o ż y c z y ł o z w y c z a j o f i a r y w o t y w n e j
od j u d a i z m u . M a o t y m ś w i a d c z y ć s z e r e g w z m i a n e k
w B i b l i i n a t e m a t o f i a r y w o t y w n e j . P o r . Biblia
to jest
księgi
Starego
i Nowego
Testamentu,
tłum. z łac.
J . W u j e k , L i p s k 1898, G e n e s i s X X V I I , 9 - 1 0 , 20, 2 5 - 2 9 ,
X X V I I I , 20-22.
T h . H o m o l l e , Donarium,
Dictionnaire
des
Antiąuites grecąues
et romaines,
P a r i s 1892, t . I I , p . 1,
s. 362—382; S. E i t r e m , Opferritus
und Voropfer
der
Griechen
und Romer,
K r i s t i a n i a 1915, s. 72.
5

e

A . G e n n e p , o p . c i t , s. 102; R. A n d r e e ,
s. 39.
A . G e n n e p . o p . c i t . , s. 102—3.
7

s

op. cit..

��Na

podstawie

przytoczonych

prac

określenie

p o j a w i e n i a się w kościele k a t o l i c k i m E u r o p y
niej

rytuału

ofiary

wotywnej

pozostaje

czasu

więc

torium

Polski,

z uwagi

napotyka

n a mniejszą

jeszcze

większe

popularność

czaju wśród polskiego

trudności

omawianego

danych,

i to zarówno

ze źródeł

chłopstwo

obrzędowości

kościoła

ofiarowywania

jednak

powiedzieć,

początkowym

by

dokonywania

tyk

związanych

działalności

raczej

zakonu

przez
z

chłopstwo

hodowlą

XIV—XV

w., w

z tym pewnym

wyraźne

bydła.

okresie

rozwojem

Mogło

się

i

chłopskiej

Sprzyjało

temu

zwyczaju,

samego

zwyczaju

do

nych, z dawien
polskie,

które

to

konkretne,

nie

omawiany

w

Polsce

i

9

w

w

gospodarki
oko­

miał

za­

nierogacizny,
podobieństwo

przy

wzmożonej

o

XVI
żadnej

w.

tego

to

istnieją

wątpliwości
w

tym

stulecia

już
dane,

okresie

składanie

było

zjawiskiem

powszechnym.

wykonywane

ze

zasadniczych

szlachetnych

metali

lerię i k u p c ó w , d r u g i e — p r z e z „ b i e d n y c h " ,
głównie

przez

magna-

najpraw­

chłopstwo .
l 0

l u d z i „ b o g a t y c h " i „ b i e d n y c h " różniły się n i e

t y l k o p o d w z g l ę d e m materiału, z k t ó r e g o b y ł y
nane. N a p e w n o

dotyczyły

o n e zupełnie

spraw, t a k odmiennych j a k najistotniejsze

wyko­

W a c ł a w z P o t o k a P o t o c k i , Ogród fraszek,
wyda­
n i e zupełne A . B r u c k n e r a , L w ó w 1907, t . I I , s. 375.
„Argument na l u t r y
Słuchaj l u t r z e , coś w s z y s t k o d o kościoła k r z y w o ,
G d y c z e k a w żalu, w s t r a c h u i w c h o r o b i e c k l i w o .
Ż e w i e s z a n a ołtarzu o b i e c a n e w o t a ,
U b o g i z w o s k u , b o g a c z ze s r e b r a , ze złota,
T y zowiesz zabobonem."
"&gt; J w .
P r z y k ł a d e m m o ż e b y ć zbiór w o t ó w s r e b r n y c h
z X V I I / X V I I I w . w k a p l i c y M a t k i Boskiej Bolesnej
kościoła W s z y s t k i c h Ś w i ę t y c h w C h e ł m i e n a d Wisłą.
W M u z e u m E t n o g r a f i c z n y m w e Wrocławiu znaj­
dują się o k a z y w o t ó w żelaznych. N i e s t e t y , b r a k j e s t
bliższych d a n y c h dotyczących i c h p o c h o d z e n i a .
Nie
9

1 1

1 2

kłopotami,
i złote

srebr­

dwa

rodzaje

były

symbolami, i

Wreszcie

dotyczące

były

zdrowia

ludzkiego

zasadniczo

nie
były

można

inny

jako

symbolicz­

samych

przez

ofiarodawców.

te

których
samych

religijnego.

zapominać,

wykonywane

wota

Różniła

stosunek

kultu

rolę

Woskowe

przeważnie

do tej f o r m y

się

chłopa.

najczęściej

l u b przebłagalne.

ników, n a t o m i a s t w o t a w o s k o w e
łem

pod t y m

wiązały
pracy

spełniały

krąg
życio­

wotów odmienna skala potrzeb,

ofiarodawców
srebrne

były

Najczęściej

dziękczynnych.

upraszające

ofiary

wąski

powodzeniem

towarzyszącymi

wota,

ofiar

„bogatych"

poza

zupełnie

osobistego,

składane

i

Inne

chłopstwa.

powodzenia

ludzi

one

osobistym

ne

że

wota

złote

zawodowych

złot­

były wyłącznie

dzie­

Różnica

autorstwa

tych

w o t ó w n a d a w a ł a i m określone piętno f o r m a l n e , które
ustalało
dowej

i c h przynależność

artystyczną

do s z t u k i l u ­

l u b profesjonalnej.

Wszystko

to

razem

przemawia

za

istnieniem

już

w połowie X V I w., a może n a w e t i wcześniej, w o s k o ­
rzeźby w o t y w n e j , posiadającej

formalne sztuki
Brak

jest

wartości

treściowe

ludowej.

jakichkolwiek

danych

potwierdzających

w y s t ę p o w a n i e w t y m czasie, a także i w o k r e s i e
na

terenie

z kutego

żelaza .

sowanym

tworzywem

łatwiej

dostępny

że

wota

Polski

wotów

Prawdopodobnie

12

do

niż

obróbce s p e c j a l n y c h
woskowe

powszechnie

wyrobu

żelazo

i

wotów

był

sto­
wosk,

nie wymagający

umiejętności .
,я

znane

póź­

wykonywanych

były

na

przy

Warto

zaznaczyć,

terenie

Słowacji,

B a w a r i i i T y r o l u . J e d n a k zostały o n e w t y c h k r a j a c h
(w

m n i e j s z y m l u b większym stopniu, a niekiedy

kowicie)
trwałe

zastąpione
i

w

przez

wota

t a k j a k woskowe

apotropeiczne.
polskiej

To,

że

żelazne,

posiadające

podobny

kulturze ludowej,

fakt

stanowi

właściwości
nie

zaistniał

jeszcze

j e j odrębności, znajdujących

źródło w

środków

ubóstwie

i ogólnej

cał­

bardziej

z w i e l u przejawów

jeden
swe

ograniczoności

potrzeb.

odmiennych
pragnienia

z

zdrowiem.
wota

niejszym,

składane p r z e z „ b o g a t y c h " , z a p e w n e szlachtę,

Wota

niektórych

całe z e s t a w y

pragnień

wykraczały

chłopstwa

tym
zaczy­

rolę.

występował

połowie

w

prawdopodobnie

(złota i s r e b r a ) i w o t a w o s k o w e . P i e r w s z e z n i c h b y ł y

dopodobniej

ze

symbolicznych

i

O b o w i ą z y w a ł y w t y m czasie w o t a d w ó c h
wota

czy

wej

chodzi

kościołach

rodzajów:

i

stałymi

chłopstwo

ulegające

że

się s y ­

przez ogół ó w c z e s n e g o społeczeństwa k a t o l i c k i e g o w o ­
tów

ze

rekreacyj­

praktyki

zwyczaj

na­

charakter
nie

względem

praktyk

katolicyzmu

jeśli

prak­

wiążącym

który

duże

nały p o w o l i tracić swoją p i e r w o t n ą
Natomiast

był

związanych

wym

u p r a w i a n y c h przez

rozmaitych

dawna

czasie e k s p a n s j i

również

potrze­

sprzyjająca

p e w n i ć pełną pomyślność h o d o w l i bydła,
drobiu.

Pol­

to

polepszenia

chłopstwa

się

znacz­

religijnych

h o d o w l a n o - r o l n e j . Była to n a p e w n o
d l a przyjęcia

w

przypuszczać, że

społeczno-ekonomicznej

liczność

przez

ten pojawił

n i e później, k i e d y p o w s t a ł y b a r d z i e j

tuacji

wotów

z a k o n u cystersów; t r u d n o

czy zwyczaj

okresie

X I I w. Należy

stąpić w

katolic­

nastąpiło p r a w d o p o d o b n i e — t a k j a k w B a ­

— za p o ś r e d n i c t w e m

sce, w

że

spraw

skąpych

pisanych, j a k i ba­

jaki

Najczęściej

Srebrne
do

kiego w Polsce z w y c z a j u

się

lić,

terenowych.

Wprowadzenie

w

do dzisiaj

n y c h w o t ó w , pochodzących m n i e j w i ę c e j z t e g o o k r e ­

zwy­

l u d u , niż w ś r ó d chłopstwa B a ­

w a r i i c z y S ł o w a c j i , a jednocześnie z p o w o d u

warii

przetrwały

su i dzięki t e m u m o ż e m y s t o s u n k o w o dokładnie u s t a ­

Rozstrzygnięcie tego p r o b l e m u , j e ż e l i c h o d z i o t e r y ­

jest

kościołach

sprawą

otwartą.

dań

t y c h d w ó c h różnych l u d z k i c h ś w i a t ó w . W

Zachod­

Już
w

w

X V I w . idea

Europie, a

również

ofiary
i

w

wotywnej
Polsce,

spotkała

z ostrą

się

krytyką

j e s t j e d n a k w y k l u c z o n e , że n a Śląsku z n a n e b y ł y t e g o
r o d z a j u w o t a i że w s p o m n i a n e e k s p o n a t y m u z e a l n e
pochodzą w ł a ś n i e z t e g o t e r e n u .
S t o s o w a n i e d o w y r o b u w o t ó w p r z e z chłopstwo
w y ł ą c z n i e w o s k u w i ą z a ć się m o g ł o z p r z e k o n a n i a m i
o j e g o s p e c j a l n y c h właściwościach.
W wierzeniach
ludowych panuje bowiem
powszechnie
pogląd, że
w o s k , szczególnie pochodzący ze s k a p i n i n i e d o p a ł k ó w
świec kościelnych, p o s i a d a właściwości a p o t r o p e i c z n e .
T y m s a m y m zaś w o t u m w y k o n a n e z t e g o r o d z a j u
t w o r z y w a n a b i e r a szczególnej m o c y . W a r t o p r z y t y m
dodać, że b a r d z o p o d o b n e pioglądy n a właściwości
w o s k u występują w l i t u r g i i kościelnej. P o r . P o d r ę c z ­
na Encyklopedia
Kościelna,
Warszawa, L u b l i n , Łódź
1916, s. 4 3 - 4 4 .
13

�reformacji '.

Prawdopodobnie

1

pod

wpływem

teczność

składania

licznych

ofiar

zamierania

wotów

upraszających),

archaicznego

wości, że t o w a r z y s z y ł o
ze s t r o n y k l e r u .
ideologiczne,
ścijaństwa

i

jest,

bierające

rozpoczął

tę

obrządku. N i e u l e g a

wątpli­

że

wota

formę
wota

istnienie

w

n i m nie tylko

kultu

religijnego,

możnowładców,

fundacji
miały

ołtarzy,

zapewniały

kościele

dla kleru

były

wielkie

posiadały

dla niezbyt

chłopstwo

w

nawet

znaczenie.

— przez

znakiem

swe

dozna­

one

miejsce

okolicy, a t y m samym

licznych wiernych

pod­

wielu

wania

kościołach

wotów,

pienie wotów
je

służba

zamożnych

danina wosku,

na

każdego

sposobem:
powstałe

wyrabiała
w

t e n spo­

przestały spełniać rolę o f i a r y w o s k o w e j

ofiary

jaja)

pieniężne

między

Zmiany

dokonane

ofiary wotywnej
rze

samych

ców

l u b żywnościowe

kościołem

a wiernymi

w

ogólnym

osób

wych

zaś

służby

kuratela parafii

figur

potrzeby

mogła

silniej

wiernych,
nowej

wstrzymało
pularności

ilości

twór­

kościelnej

wpły­

formy

niż

wotów.

Bezpo­

przedtem
do

wosko­

kształtować
tradycyjnego

tematy.

postaci

jednak
w

uprawiania

n a d produkcją

wprowadzając

symboli nowe

Nadanie

systemie

Ograniczenie

spośród

nęło z a p e w n e n a u j e d n o l i c e n i e
średnia

na

.

odbiły się bezpośrednio n a c h a r a k t e ­

rzeźb-wotów.

do k i l k u

na

wymiany

(najczęściej

16

le­

zostało z a ­

ofierze

procesu

środowisku

wotywnej

zmniejszania

chłopskim. W

nie po­

się j e j
ciągu

po­

całego

roku

podczas

w i e k u X V I I I następował stały p r o c e s z a m i e r a n i a tego

liczne

kościoły

zwyczaju.

w i e j s k i e posiadały z a p e w n i o n ą stałą dostawę

potrzeb­

ku

uroczystości

kościołowi

przekazywana

przez s a m y c h ofiarodawców
uproszczonym

ofiarowy­

kłopotliwe

p o t r z e b y kościoła. Stały się one p r z e d m i o t e m

szczegól­

wiejskich parafii.

przeprowadzoną

sposobu

n a t y m , że

kościelna. O c z y w i ś c i e

sób w o t a

zestawu
i n n e znaczenie,

modyfikację

polegającą

stąpione b a r d z i e j

przy­

czy

uroczystości.

woskowe

Była t o s w e g o r o d z a j u
przez

także,

niekiedy

widomym

m u uczestnictwo

wszelkich
ważne

chrze­

lecz

łask i d o k o n a n y c h cudów. Czyniły

Wota

przesłanki

kaplic

s r e b r n e , złote, w o s k o w e

k u l t o w e s ł y n n y m w najbliższej

nie

przeciwdziałanie

w s z y s t k i m , przesłanki m a t e r i a l n e . W i a ­

Wszelkie

czas

symbo­
proces

mu aktywne

formę

sku­

się

Kierowały

całych kościołów,

nych

jako

uznające za zgodną z założeniami

a może p r z e d e
domo

(szczególnie

T y l k o z t y m f a k t e m należy w i ą z a ć

wystą­

pień r e f o r m a c k i c h o r a z budzącej się n i e w i a r y w

o d p u s t o w y c h . Dzięki

niej

nego materiału d o własnej p r o d u k c j i świec
Należy

dodać,

że

systematyczne

ofiarodawców

wosku

ich

należało

lepieniem

wych.

Szczególnie

nych,

którzy

na wota
do

nie

zajmowali

oraz
było
się

wotywnej,

dosyć

się

kłopotli­

dla tych
hodowlą

wier­

pszczół,

Prawdopodob­

d u ż y m s t o p n i u z t y c h p o w o d ó w — niezależnie

lecz

Do jakiego

przez

zajmowanie

a więc n i e p o s i a d a l i własnego w o s k u .
nie w

.

zdobywanie

czynności

absorbujące

lr&gt;

Wprawdzie

zdarzały

n i e zmieniły

li

obecnej

wych

— niech

świadczą

przeprowadzonych

Poszukiwania
objęły

miejsc,

stosunkowo

północną

rozległy

część P o d l a s i a ,

wotów —

w

stopniowe

dzisiaj

w

kościele w o s k o w y c h

środowisku

zmniejszanie

się

popularności

chłopskim
tego

zwyczaju.

A . G e n n e p , o p . c i t , s. 102; N . T a r c h i a n i , A . Tesio,
op. c i t , s. 603; W a c ł a w z P o t o k a P o t o c k i , o p . c i t . ,
s. 375.
W g Wojciecha
Gąsiorka ( u r . w 1876 r . z a m .
w Dębnie, p o w . N o w y T a r g ) , w sąsiedniej w s i H a r k l o ­
w e j , za j e g o młodości w y s t ę p o w a ł z w y c z a j
ofiarowy­
w a n i a w kościele w o t ó w w o s k o w y c h
przedstawiają­
c y c h o w c e . W o t a t e p r z e t a p i a n o w kościele w H a r k l o ­
w e j n a świece. W g S t . F i s c h e r a , d y r . M u z e u m w B o c h ­
n i — a n a l o g i c z n y z w y c z a j z n a n y był w e w s i K ą k o lówka, p o w . B o c h n i a . P o n a d t o w g K . W o l s k i e g o , d y r .
M u z e u m w Przemyślu, zwyczaj
ofiarowywania wo­
t ó w z n a n y był p o d tą postacią w D y n o w i e , p o w .
Brzozów, d o o k . 1900 r . ( K . W o l s k i d a n e t e o p i e r a
na i n f o r m a c j i uzyskanej od wieloletniego
proboszcza
p a r a f i i d y n o w s k i e j , k s . кап. M . B a r a . ) P o z a t y m .
w g K. Wolskiego, w a r c h i w u m diecezjalnym w Prze­
myślu znajdują się X V I I I - w i e c z n e
księgi kościelne
z S a r z y n y , p o w . Leżajsk, o r a z z j e d n e j p a r a f i i w L u b a c z o w s k i e m . W księgach t y c h n o t o w a n e są ilości
p r z e t a p i a n y c h p r z e z administrację kościelną w o t ó w
n a świece.
u

15

Z d a r z a ł y się r ó w n i e ż p a r a f i e , które n i e w y k o r z y ­
stywały
wotów
jako
surowca
do w y r o b u
świec.
W t y c h parafiach ofiarowane przez w i e r n y c h w o t a
z a w i e s z a n o w kościele n a r a m a c h o b r a z ó w . T a k i
z w y c z a j jeszcze d o n i e d a w n a w y s t ę p o w a ł n p . w koś­
ciele B ł o g o s ł a w i o n e j S a l o m e i w S k a l e koło O j c o w a .
O tej formie wykorzystywania wotów wspomina rów­
nież W . P o t o c k i w c y t o w a n e j fraszce.

6

dwóch

są: B r o d o w e
18

parafiach

zwyczaju
Łąki

w

gdzie

zwyczaju

w

zwyczaju

ogólnego

ofiary
stanu .
, 7

c z a j u przestało być z j a w i s k i e m p o w s z e c h n y m

północne p a r t i e M a z o w s z a

składania

one

stopnia występowanie omawianego

o d s a m y c h przekonań w i e r z ą c y c h co d o pożyteczności
następowało

się jeszcze n a począt­

X I X w. wypadki reaktywowania

wyniki

tereno­

ostatnich dwóch

latach.

zwyczaj
obszar,

ten
a

część

przetrwał,
mianowicie:

Warmii

oraz

. W w y n i k u badań — t y l k o

zanotowano

ofiary

w chwi­

badań

Mazury,
18

zwy­

wotywnej.

występowanie
Tymi

do

parafiami

w p o w . Ostrołęka ( z a c h o d n i a

część

A . Chętnik, op. c i t . , s. 9, 2 1 .

P r z y k ł a d e m może być p a r a f i a B r o d o w e
Łąki
na K u r p i a c h , w której r e a k t y w o w a n o z w y c z a j p r a w ­
d o p o d o b n i e o k . poł. X I X w . „[...] t o p o w s t a ł o w p r o ­
w a d z o n e [ o f i a r o w y w a n i e w o t ó w w m i e j s c o w y m koś­
c i e l e ] n a taką pamiątkę, że się bydło n i e chciało p r o ­
wadzić, i t a k n i e w i e d z i e l i co zrobić, i t a k się d o ­
myślili, ż e b y zrobić d o kościoła t o k r o w ę , t o k o n i a ,
t o świnię, i t a k j e s t i p o d r u g i e , że mała p a r a f i a ,
to co zapłatę za t e z w i e r z ą t k a zbierzą t o n a u t r z y ­
m a n i e księdza [...]". ( F r a g m e n t l i s t u „ b r a s t e w n e g o "
z B r o d o w y c h Łąk, J . Cichego, do autora).
1 7

N a o b s z a r z e K u r p i ó w p r z e b a d a n e zostały w s z y s t ­
k i e p a r a f i e . N a pozostałych t e r e n a c h b a d a n i a objęły
j e d y n i e p a r a f i e , które w m i e j s c o w e j
t r a d y c j i słyną
z kultywowania dawnych
zwyczajów
kościelnych.
W w y n i k u t y c h badań s t w i e r d z o n o p o n a d t o : 1) w y s t ę ­
powanie omawianego zwyczaju w Baranowie, pow.
M a k ó w M a z . d o o k . 1914 r . o r a z 2) w y s t ę p o w a n i e
jeszcze d o d z i s i a j w w i e l u p a r a f i a c h z w y c z a j ó w o f i a r ­
n y c h , n i e k i e d y b a r d z o zbliżonych w s w y m o g ó l n y m
c h a r a k t e r z e d o z w y c z a j u o f i a r o w y w a n i a w o t ó w . Są
t o z w y c z a j e o f i a r o w y w a n i a w kościołach w d n i u Św.
R o c h a , p a t r o n a bydła, r o z m a i t y c h p r o d u k t ó w ż y w ­
nościowych ( j a j , masła, mięsa, i t p . ) , o b c h o d z e n i e t r z y ­
k r o t n e ołtarza ze świecą ofiarną i t d . W s z y s t k o t o
świadczyłoby
o możliwości
bardziej
powszechnego
w y s t ę p o w a n i a niegdyś n a t y m o b s z a r z e
zwyczaju
ofiary wotywnej.
1 8

�Kurpiowszczyzny)
na

północny

i odległa o kilkadziesiąt

zachód,

w

Przasnyskiem,

kilometrów
Krzynowłoga

Wielka.
Ludność t y c h p a r a f i i t o w B r o d o w y c h Ł ą k a c h K u r ­
pie

— chłopi

zamieszkujący

dawną

Królewszczyznę,

w K r z y n o w ł o d z e zaś — była służba f o l w a r c z n a ,
chłopi

pańszczyźniani

szlachty

oraz

zaściankowej.

Obecnie

m a ł o - i średniorolnymi
poza

zajęciami

Tereny,
parafia

w

tak

obrębie

których
jak

względem

Nieurodzajna

są
się

i rozmaitymi trady­

znajdują

zacofanych

gospodarczym

gleba,

ośrodków

drudzy

trudniącymi

się

krzynowłodzka,

do najbardziej

pod

miast,

bydła

i

dawni
drobnej

wiejskimi.

brodowska

wątpienia

jedni

gospodarzami

r o l n i c t w e m hodowlą

cyjnymi

potomkowie

położenie

części

jak i

z

dala

przemysłowych

zarówno

należą

bez

kraju

—

społecznym.

od

większych

i ważniejszych

szla­

k ó w k o m u n i k a c y j n y c h — okoliczności t e n i e sprzyjają
ogólnemu r o z w o j o w i

t y c h o k o l i c . W y d a j e się. że

ne w t e j części P o l s k i w a r u n k i
bez

wpływu

na

archaicznego
w

kościele
Brodowe

kowo

zachowanie

zwyczaju,

bytowe
się

jakim

woskowych

trud­

n i e pozostały

właśnie
jest

tutaj

tak

ofiarowywanie

wotów.

Łąki należą d o p a r a f i i p o w s t a ł y c h s t o s u n ­

późno.

Kościół

w

t e j w s i został

założony

do­

p i e r o n a początku X I X w . . N a t o m i a s t d r u g a p a r a f i a
,9

j e s t o w i e l e starsza. W K r z y n o w ł o d z e W i e l k i e j
był

erygowany

Kościoły
pod

już

w

XIII

brodowski

wezwaniem

krzynowłodzki

Przemienienia

w

Krzynowłodze

w

osobie

św.

i

kościół

w . -°

Wielkiej

posiada

Walentego.

W

znajdują

Pańskiego.

patrona

miejscowościach

główne święto p a r a f i a l n e — o d p u s t — obchodzone
6

sierpnia,

w

Krzynowłodze

dzień

dodatkowo

lentego. Uroczyste
gu

roku,

Przemienienia

p o d c z a s których

rowywania
Wielkiej

nych

formie.
1

się go
nie,
wych

obydwu

W

się z w y c z a j

cią­
ofia­

Łąkach j a k i Krzynowłodze

zwyczaj
W

nie

obydwu

Sposób

Krzynowłodze, w
znacznie

Łąkach

nej l i c z b i e

obchodzi

przetrwał

nie jest
starszej

ceremoniałem,
mniejszym

zaangażowaniu

w

swej

miejscowościach
do

odprawiania

kościołach

z większym

przy

są j e d y n y m i w

piętno p r z y s t o s o w a n i a

warunków - .

kowy.

w

aktu

mimo

po­

zmienio­
ofiar­

to

jedna­

parafii, dokonuje
bardziej

jednak

niż

archaicz­
w

Brodo­

wiernych i mniej

licz­

uczestników.

W miejscu dzisiejszych B r o d o w y c h Łąk w X V I w .
została założona n i e w i e l k a osada r u d n i c z a . D o p i e r o
zaś w poł. X V I I w . powstała t u t a j wieś. P o r . F r . P i a ś c i k , Osadnictwo
w Puszczy
Kurpiowskiej,
Warszawa
1939, s. 24, 26—27. Jeżeli c h o d z i o datę założenia koś­
cioła w t e j w s i , b r a k j e s t bliższych d a n y c h . N a j p r a w ­
d o p o d o b n i e j e r y g o w a n o kościół w B r o d o w y c h Ł ą k a c h
p o u p ł y w i e p e w n e g o czasu o d c h w i l i k i e d y stały się
wsią. M o g ł o t o nastąpić d o p i e r o w X V I I I w . , w z g l ę d ­
nie nieco później, w p i e r w s z y c h l a t a c h X I X w., j e d ­
n a k n i e później aniżeli w 1826 r . W t y m b o w i e m
czasie w B r o d o w y c h Ł ą k a c h n a p e w n o był już k o ś ­
ciół. P o r . M a p a Jeneralna
Województwa
Płockiego,
J u l i u s z a C o l b e r g a . 1826.
19

I

N a odpust w B r o d o w y c h Łąkach przybywają
tłumnie, p o p o k o n a n i u n i e r a z kilkudziesięciu
trów niedostępnych

piaszczystych

p i o w s k i e j n i e witają
(tak

j a k to b y w a

dróg. W e

ludzie
kilome­

wsi

kur­

przybyłych w świątecznym

dniu

na odpustach w

innych

okolicach)

k a r u z e l e z muzyką, s t r z e l n i c e czy w i e l k i e l o t e r i e f a n ­

omawiany

siada o n wyraźne
nego w

a

wotów.

Zarówno w B r o d o w y c h
pierwotnej

jest

Pańskiego,

14 l u t e g o , w dzień św. W a ­

d n i odpustowe

przygotowane
do
obniesienia
Łąki. pow. Ostrołęka.
Odpust
Pańskiego.

Kościół

ponadto

obu

się

11. 5. Wybrane
wota
wokół ołtarza. Brodowe
w dniu
Przemienienia

towe.

Z

nieodzownych

atrakcji

odpustowych

można

w B r o d o w y c h Ł ą k a c h spotkać: j e d y n i e n i e w i e l k i e k r a ­
my z dewocjonaliami
dzeniem
Tłumy
nie

tyle

potrzeba,

ludzi
chęć

ność

sprowadza
ucieczki

którą n a w e t

tu a t r a k c j i
pust w

i z a b a w k a m i oraz stragany z j e ­

i napojami.
n a uroczystość

od codziennych
skromny program

o d p u s t o w y c h jest w

Brodowych

przede

Łąkach

wszystkim

się p o z a k r ę g i e m

ile

istniejących

s t a n i e zaspokoić. O d ­

zawdzięcza

właściwościom

zwykłych

brodowska

kłopotów,

atrakcji

swą

popular­

znajdującym

o d p u s t o w y c h . Są

Słownik
Geograficzny
Królestwa
Polskiego,
ha­
sło Krzynowłoga
Wielka,
t. I V , W a r s z a w a 1883, s. 796.
„Tutejsza p a r a f i a e r y g o w a n a była 1230 r . p r z e z K o n ­
r a d a k s . m a z o w i e c k i e g o [...] P a r a f i a n i e
przeważnie
szlachta, t. zw. «ciemne mazury^.
W o b y d w u p a r a f i a c h w o t a w y r a b i a n e są p r z e z
służbę kościelną. P o n a d t o
n i e o b w i e s z a się
nimi
obrazów, a n i też n i e służą j a k o s u r o w i e c d o p r o d u k ­
c j i świec. K i l k a d z i e s i ą t l a t t e m u o m a w i a n y z w y c z a j
mógł j e d n a k w y s t ę p o w a ć w t y c h m i e j s c a c h w s w e j
p i e r w o t n e j , n i e z m i e n i o n e j p o d w p ł y w e m czasu f o r ­
m i e . P o r . A . Chętnik, op. c i t . . s. 9. 2 1 ; St. P o n i a l o w s k i , op. c i t . , s. 277.
20

21

�n i m i bez w ą t p i e n i a z a b i e g i
ną.
w

Sprowadza
głównej

do

mierze

z w i ą z a n e z ofiarą

Brodowych

i c h głęboki

Łąk

wotyw­

rzesze

praktycyzm

ludzi

życiowy,

same

wota.

i

tutaj,

byłyby

kościele b r o d o w s k i m , uczestnicząc w

wotywnej
sprawy,

„załatwić"

najważniejsze

n a które n i e mają

mogą

s a m i żadnego

Przebieg
rządek

ofiary

wotywnej

odprawianych w

Odbywa

się

ona

określony

cały

dla

nich

wpływu.

jest przez p o ­

kościele m s z y

przez

ofierze

i

dzień

nabożeństw.

odpustowy,

ołtarza

przez

księdza

z ofiarowywaniem

wszelkie

czynności

w o t ó w zostają

przer­

akt ofiarowywania

0 świtaniu p r z y g o t o w a n i e
cjalnego
nieopodal

ustawiają

przez „brastewnych"

go

ogrodzenia,

prowadzących

naręcze

n a dziedzińcu

w

cieniu

2 2

wypełnioną

świec

po

na

spe­

wprost

jest

bierają

wota.

W

kunia,

w

tutejszych

gospodarstwach.

Znajdują

wyobrażenia

bardzo

jęci swoją
straganie

rolą, g o r ą c z k o w o porządkują
wota

i świece. W

pośpiesznie

powiedzialne

między

funkcje:

ostatniej

siebie

rozłożone n a

chwili

mniej

i

przyjmującego

prze­

rozdzie­

bardziej

od

ludzi

niech

W

pliwie

i

gromadzić

dokładnie

Niektórzy

się p r z y

do

wyszukują

rozwiązują
nowych

toreb

za ś w i e c e i w y b r a n e
Wierni

już

składając

potrzebne

węzełki

im

świece.

odpustowych,

żeby

zapłacić

góry

opłaty,

tzw.

w

t e n sposób

okres

dokonywania

płacą
aktu

za

wypożyczenie

ofiarowywania

w

kościele.

O c z y w i ś c i e z g ó r y u s t a l o n a wysokość

„ofiar"

„brastewnym"

przy

i

utrzymanie

gwarantuje

uzyskanie

Trzeba

jeszcze

dodać,

wyższe

o d cen wotów.

porządku
właściwego

że

ceny

ułatwia
straganie

wynagrodzenia.

świec

„Brastewni"

ich na

są

znacznie

różnicując

biorą p o d u w a g ę n i e w i ę k s z y w k ł a d p r a c y

z w y k o n a n i e m w o t ó w czy też i c h duże wartości
tyczne,
jakie

lecz

przede

posiadają

Istniejąca
że w i e l u

wszystkim

wartości

ceny

związany
este­

więc

się n a „złożenie

ofiary"

powodem,
t y l k o za

„Brastewny" — nazwa miejscowa, prawdopodob­
nie pochodna od „bratstwo", „brastwo". (W słowni­
kach
Lindego
i Karłowicza
b r a k objaśnień
tego
słowa.)
Wszystkie
rodzaje wotów,
występujących t a k
w j e d n e j j a k i w d r u g i e j p a r a f i i , n a z y w a n e są p r z e z
w i e r n y c h „ o f i a r a m i " . P o n a d t o K u r p i e nazywają w o t a
„ o s i a r a m i " l u b „sigurkami w o s k o w y m i " .
2 2

2 3

8

wosku?",

Pan

„...coście

także

Bóg

cizioka.

taka

i

wysłucha,

scera..." .
2A

rękach w o t a . N i e k t ó r z y

wokół

świec. W

je przed

starają

Nowoprzybyli

drodze

się u m o ­

z a k r y s t i i zapalają

sobą w c h o d z ą

trzymających

świece

do p r e z b i t e r i u m .
się w o l n o

wota

dołączają

dali.

„brastewnego":

tak was

m o d l i t w a będzie

chuda,
ni

za ołtarzem. P a n u j e

ciche

uwagi:

się

i
do

zwarty

skwierczące

tutaj

„...uważajcie,

ścisk. Słyszy
uważajcie...",

się, b o n i e p o p r y s k a c i e . . . " .

Ludzie

się
„nie

obchodzą

ołtarz t r z y k r o t n i e .
ołtarzu

znajduje

Zwieńczają

gałązek

jodły.

Po

zwracając

się

go

obraz

Przemienienia

girlandy

wyjściu

twarze

świeżego

zza

w

ołtarza

jego

Pań­

widłaku

ludzie

kierunku.

klę­

Świece

i w o t a , u n i e s i o n e n i e c o d o góry, trzymają p r z e d
Ucyń, P a n i e
łowa...",

Jezu, zeby m o j a

„...o, z e b y

„...ucyń, P a n i e ,

mój

kuń

zeby p a r c h y

Modlitwy

są

zwracają

c i , którzy

którzy

innej

0 przetrwanie
ty

proszą

w

trzymają

czystości

się ze

swymi

przynieśli
o

zdrowiu

25

żeby

nóg

C i , którzy

obeszli

np.

kobie­

Wreszcie
się o j e ­
dziewczyn­

towarzyszących

ż e b y i m już

więcej

wychowywać

im

.

Szept m o d l i t w miesza

1

„kuruny

proszą

modlą

cierpień
Boga,

dzi.

zięcej

mój, t a k

Starsze

chłopca, a n i e

pozwolił

szurgotem

mojego

—

dolegliwościami.

wotum-dziecko,

zmniejszenie
dzieci,

wota

do wesela.

nie

się w

Panie

Dziewczęta

p o r o d o w i , proszą w r e s z c i e
odbierał

ochwatu...'',

J e z u , co b y m miał

treści.

go n a r o d z i n y , o n a r o d z i n y
ki,

miał

miłuję,

sobą.

n i e była j a ­

upraszam...".
tych,

cierniowe",

nie

j e k Ciebie

przenienienia

krowa

n i e t r z y m a l i się

d o b y t k u . . . " , „...spraw, P a n i e

z

różnica c e n j e s t b e z p o ś r e d n i m

decyduje

idźcie,

ludzi

pchajcie

użytkowe,

świece.

ta krowa

obcho­

„ o f i a r y " , n i e kupują n a własność w o t ó w i świec, l e c z
tylko

n i śmie...", „... d a j c i e

żałować

przychówku..."
określone

udaje

wąskie

cier­
się­

wy­

ludzi

W

wota.

z pieniędzmi,

cierpliwie

dzących ołtarz. J e d n i p r z y d r u g i c h w c h o d z ą w

skiego.

straganie j a k
n a d nią,

coraz

n i e każdemu

ciszy, dookoła ołtarza, p r z e s u w a

od­

wota.
z

je

korowód

kają
zaczynają

w

trzymając

i

skrzyni z wotami. Nachyleni

się

O d s t r a g a n u udają się l u d z i e d o z a k r y s t i i . W

i

Ludzie

— ludzie

wokoło

dajcie

to

już,

układają

niądze, pilnującego porządku o r a z donoszącego ś w i e c e

najbliżej

które

cierpień,

zwiększającym

krowę...", „...cemu

tylko wasa

pie­

wota.

wotów,

doznanych

t o n i e s i n i a ! " Słychać

przejście

dzieci.

Przed p r z y b y c i e m l u d z i „brastewni", wyraźnie

gają

i

„...idźcie

cować

się też w ś r ó d n i c h s p e c j a l n e krążki, gałki o r a z ,
rzadko,

przecie

i

wota­

W

panującym

„...brastewny,
i

wyrobu)
zwierząt

wszystkich

najważniejsza

ścisku

składają

woskowymi

opłacają

i c h n i e stać.

się docisnąć d o s k r z y n i z w o t a m i .

stole

brzegi

tych

symbolami

potrzeb.

potrzeb

(własnego

są t o p r a w i e w y ł ą c z n i e p r z e d s t a w i e n i a

hodowanych

lają

już

że niektórzy

b a r d z i e j tłoku p r z y s t r a g a n i e , myśląc, która z l i c z n y c h

kościelnym,

drzewa,

do z a k r y s t i i . N a

grubych, ciemnych

1 skrzynię
;

rozpoczyna

s t r a g a n u . S t r a g a n składa się ze stołu i ł a w y .

„Brastewni"
drzwi

wotów

rękami

właściwymi

musieliście

Złożony

2 3

pełnymi

niepowodzeń,

związane

niezwłocznie

wane.

mi

z

od

w c z e s n e g o r a n a aż d o w i e c z o r a , a l e n a czas c e l e b r a c j i

się n a w e t ,

K a ż d y j e d n a k p r a g n ą ł b y odejść o d s t r a g a n u ze świecą

ogarniające i c h przeświadczenie, że t y l k o w t y m d n i u ,
w

Zdarza

t y l k o j e d n o w o t u m , ponieważ n a więcej

się ze s k w i e r c z e n i e m

przesuwającego

wypowiedzieli

t r z y k r o t n i e ołtarz,

już

się

świec,

korowodu l u ­

swoje

opuszczają

pragnienia
kościół.

Na

Trudne
warunki,
w
jakich
notowane
były
wszystkie z p o d a n y c h w y p o w i e d z i , nie pozwoliły na
uzyskanie danych o samych ich autorach.
N a p o d s t a w i e wiadomości u z y s k a n y c h o d „bra­
stewnego" J . Cichego, z a m . w e w s i K o p a c z y s k a n i e ­
opodal B r o d o w y c h Łąk, oraz J . B o r k o w s k i e g o (ko­
wala)
i Fr. Piórkowskiego (muzykanta)
z Brodo­
w y c h Łąk.
2 4

2 5

�i;

II. 6. Wotum
— „koń".
Krzynowłoga
Wielka,
pow. Przasnysz.
11. 7. Wota —
„konie".
Wyk.
ok. 1950 r.
Brodowe
Łąki, pow. Ostrołęka.
II. 8. Wotum
—
„koń".
Krzynowłoga
Wielka.

�Tl. 9. Wota
— „koń"
i „źrebak".
11. 10. Wotum
—
„koń".
Wyk. ok. 1955 г. II. 11. Wotum
— „koń".
Wyk.
ok. 1950 r. Brodowe
Łąki, pow.
Ostrołęka.

zakończenie

udają

nych",

oddać

żeby

zostają

przerwane

bożeństwa. Będą
zapadnie
pracę

się jeszcze d o s t r a g a n u

na

świece i w o t a .
na

czas

dziedzińcu

..brastewnych''.

wota

trwania

one p o w t a r z a n e
Wtedy

ofiarne

pierwszego

aż d o c h w i l i

zmierzch

na­
kiedy

uniemożliwiający

„brastewni"

do z a k r y s t i i , gdzie p r z e c h o w u j e

się

je

jest

wych

w

dwóch

zwyczaj

tego z w y c z a j u

wyraźnie

w

dają

się z a u w a ż y ć

dniu

św.

najbliższe

włodzkiego

niczym

odpustowy

oczekiwany

stoją

stragany,

stowiczów.
ni,

brak

Jedynie

zdradzających

otoczenie

kościoła

nie przypomina,
przez

też j e s t

cały

ludzi

krzynoto

dzień

rok. Nigdzie

gwarnego

za kościołem
przybycie

że j e s t

tłumu

sąsiednich

nic

odpu-

stoi kilkanaście
z

kapusty,

wieprzowego

poranna

wotywa

W

kościele

i nabożeństw, w t y m d n i u

odprawianych

przez

proboszczów

które wygłosi

kazania,

nowłodze

sprawuje

przebywa

kościele

się

wnęce
ne

w

w

półkoliście

tylnej

elektryczna

z

okolicz­

za

wotywnej

w

od

Krzy­
W tym

wczesnego

ziemi

sklepionej

kożuch,

wnęce,

Umieszczona

lampa

biurowa

oświetla

kilka

wsi.

pudlo

tekturowe. Do

„brastewnym"

fabrycznych
miejsca,

gdzie

i

we

ustawio­

skrzynkę z

świec

rana.
siedzi

znajdują­

ołtarza.

n a stołkach p r z e d

się

serca,

ścianie

tami,

paczek

rozpoczyna

„brastewny".

sięgający

nie

mięsa

księży.

ofiary

w

cej

domach

wyjątkowych,

chwytającego

Szczelnie o p a t u l o n y w
skurczony

W

w i k a r y c h . Oczekuje

t y l k o jeden

on

tylko
można

których

przybyłych

i

jeden z przybyłych

nad przebiegiem

sa­

N i n i e j s z y opis został o p a r t y n a własnej obser­
w a c j i o r a z d a n y c h pochodzących o d c y t . w y ż . i n f o r ­
m a t o r ó w o r a z i n f . i n f . J . K o l i m a s a i M . Bałdygi, z a ­
mieszkałych w e w s i W a c h i i n . P o r . zapis f i l m o w y
6

gotowanej

parafii

dniu

i

dnia.

okolicznościowego

szczególnie

zimy
domach

podczas

wódki.

Pieczę

okres

ciepłych

przyjęcia,

Brodo­
obcho­

w

uroczystego

zabraknie

tego

surowy

się n a s u t e

nych

— 14 l u t e g o .

czasie o d p u s t u z i m o w e g o — w

lutego

nastrój

oczekuje

obcho­

Walentego.
14

odczuć

i

Istniejące w o m a w i a n y c h p a r a f i a c h różnice w
dzeniu

oraz

szereg m s z y

wotywny

osobno

na

kościele

do n a ­

terminach: tak jak w

Łąkach — 6 sierpnia, oraz

przypada

samym

bowiem

Krzynowłodze Wielkiej

dzony

w

zanoszą

stępnego o d p u s t u
W

Odpust

„brastew-

Czynności

wo­

duże

puste

przebywa

,,bra-

poświęcony o p i s a n e m u w y ż e j z w y c z a j o w i p t .
Ofiara,
F i l m o t e k a Zakładu E t n o g r a f i i I H K M P A N w
War­
s z a w i e ; O. J . J . , Czekam
na Twe zmiłowanie,
„Argu­
m e n t y " . 1959, n r 31(60), s. 6 - 7 .

�stewny",

prowadzą

bokach

ołtarza.

mroczny

prezbiterium

kościoła

jeden

za

powoli

do

dotykają

zapełnia

z

ofiary

wchodzą

nimi

ciała,

Matki

wejścia

ołtarzem

powiek,

się

za

wotywnej.

ołtarz

przez

zębów,
wiążą

dłońmi

t j . tych

się

ich

chore

ba, p o dotknięciu ołtarza czynią
niektórzy

korytarzyka,

i składają

czyźni

podają

ofiarę

otrzymują

osłaniając

Kobiety

je w

żądane

płomienie

opłat, w y d a w a n i a

choro­
po­

wyjmują

z to­

pieniądze.

wota

świec

i

i

Za

świece.

Męż­

złożoną

Odchodzą

trzymając

zaciśnięte

w dłoniach w o t a . W s z y s c y w o l n o kierują się d o w y j ­
ścia, w
zza

dalszym

ołtarza

ciągu ocierając

znajduje

zbita z grubych
mają

trzymali

się p r z y

wyjściu

do

ściany

wyłącznie

do n i e j d r o b n e s u m y ci wszyscy,

prośbę

brodowskim,

ołtarz. P r z y

przymocowana

desek s k r z y n k a n a o f i a r y

pieniężne. W k ł a d a j ą
którzy

się

d o św. W a l e n t e g o ,

lecz

nie za­

„brastewnym". T a k j a k w

kościele

tak i tutaj

obchodzą

ludzie

ołtarz

trzy

razy.
Przed

frontem

ołtarza

skupienia,

o chorobach

i

a

u

na

wielu

dolegliwościach,
Wszyscy

ludzi

niektórych

pojawia

twarzach

wyciskają

lesnej

troski.
świec

figurki

d z i e c i . P a r ę osób t r z y m a p r z e d s t a w i e n i a

rząt. M o d l i t w y ,
tyczą

głównie

uzdrów

klękają.

wota

rękach

klęczących

do

kuchni

na

a b y p o skończonej

odprawianego

nowłodzkim

kościele
sprawy

Patronem

bowiem

liturgii

nieważ

jednak

świętego
choroby ".

z

tytułu

tywnej
rząt

zwracają
są

dla

życiu

nie

zdrowie...",

błagam,

„...o, ś w i ę t y

proszę,
Walenty,

powrócił

chorych,

módl

się

moje

daj m i w n u k a do­

b r e g o i z d r o w e g o . . . " , „...o, ś w i ę t y W a l e n t y ,
wszystkich

za

mówieniu m o d l i t w l u d z i e wracają

opiekunie

nami...''. Po

od­

za ołtarz, żeby o d ­

dać „ b r a s t e w n e m u " ś w i e c e i w o t a .
Przed

„brastewnym"

składają

jaja

i

1 świece. W c i ą ż
ołtarzem

w

z

za

przesuwający

uniemożliwia

skrzynce

przebierać

nadal

pieniądze,

gromadzą
które

się

w

ludzi

zatrzymywanie

Dlatego

t y l k o składa

nikt

nie

opłatę,

wota
za
się

próbuje

i z

tymi,

Z a b i e g d o t y k a n i a ołtarza w i ą ż e się z p r z e k o ­
n a n i e m , że k o n t a k t m i e j s c a c h o r e g o z ołtarzem, n i e ­
kiedy poprzez starcie
z niego
„prochu",
„kurzu"
( w j e d n y m i d r u g i m w y p a d k u ze s w e g o
rodzaju
apotropeionem)
— powoduje
zmniejszenie
cierpień,
a n a w e t u z d r o w i e n i e , „...ja t o n i e muszę t y c h o f i a r
obnosić, m n i e w y s t a r c z y , j a k m n i e b o l i g ł o w a , śro­
d e k ( ż o ł ą d e k ) , czy pęcherz potrzeć ręką ( p o d o t k n i ę ­
c i u nią ołtarza) i m i o d r a z u p r z e j d z i e . . . " — w y p o ­
w i e d ź j e d n e g o z uczestników o f i a r y w o t y w n e j , m ę ż ­
c z y z n y w średnim w i e k u .
K . Radoński, Świeci
i Błogosławieni
Kościoła

lecz

w

jednak
w

wotów

zdrowia
wo­

dla

Sprawy

zwie­
gospo­

Pomyślne

ich

Wielkiej

wiąże

pośrednio,
spra­

poświęcony
Pań­

uczestnicy

możliwości

od­

dokonania

„przemian".

należą

ofiarnego

d o stałego

posiadają

zbiory

ogól­

T y m też

Łąkach,

o

wotów

w

się j e w

zakry­

ok. kilkaset

kościoła
w

krzynowłodzkim

oby­

wyposażenia

ich po

są u ż y w a n e

brodow-

pełnym

ze­

korzysta

się

i c h części.

Ze stopniem wykorzystania

i

tym

ofiary

również,

czasie rytuału

kościele

z niewielkiej

nowłodze

na

w

na Przemienienie

cudownych

kościoły

Jeśli

tylko

że

sprawom

z n i m wiążą

s k i e g o p o d c z a s odpustów
to

zdarzają

cierpiących

zdrowia.

odpust

przekonanie

używane

Obydwa

stawie,

tyl­

krzynowłodzcy

jednak,

Brodowych

miejscowościach

sztuk.

ludzkim.
Walenty.

dawna

kościoła. P r z e z cały r o k p r z e c h o w u j e
stii.

krzyprawie

uznany

uczestników

własnego

Krzynowłodze

Wota

ludzie,

odbierają

się k o r o w ó d

dłuższe

wotami.

wotach,

tak jak i

dwu

od

opiekuna

bytowych,

sobie

t y m dniu

w

już

parafianie

najważniejsze.

się w

m i więcej

zdrowiem

j e s t s a m św.

gospodarstwie.

chłopa

trudności

w

te

spośród

w

ludzi.

w

są

się
jaja,

t o n i e t y l k o usunięcie istniejących

zapewnienie
wom,

ofiarnego

poświęconym

d o św. W a l e n t e g o , d o ­

abyś

j a ciebie

nych

na

się z prośbami o z d r o w i e

hodowanych

darcze

jest

już

świe­

udaje

14 l u t e g o

Znamienne

niektórzy

i

H

jako

L&gt;

ołtarz.

wota

przyjmować

dniu
ze

wię­

brzegi.

n a padaczkę i p o d a g r ę - , p o ­

rzadko,

traktują

coraz

po

jest o n w p r a w d z i e

choroby

raczej

ludzkiego,

w

związane

wszelkie

Walenty,

do c h r o n i e n i a

naczynie

ponownie

tych spraw

kościelnej

tutaj

dniu,

milczeniu

obchodzić

nowe

rytuału

k o za p a t r o n a c h o r y c h
się

czynności

w

skrzynkach

po

mszy

Intencją
wyłącznie

przestają

w

plebanię

głębokie

„...o, święty

Swoje

i świec o r a z

do

wpływać

pieniądze. Następnie

pustu

0

2 7

jaja, liczy

zwie­

zęby,

o litościwy, o słodki,

przy

układa

skie i przede w s z y s t k i m

zdrowia:

m i te p o w i e k i , żeby

bo­

spadały...", ,,...o, święty W a l e n t y ,
co

porządkuje

nogi,

— oczy, serca,

które kierują
spraw

W

piętno

oprócz

widać

się

myśli

wotów

ce,

W

ludzi.

się

przyjmowania

się s u m a . L u d z i e

rozwiązanie

wyraz

do

Duże pudło w y p e ł n i o n e j e s t n i m i

Zbliża

„brastewnego",

przeciwieństwie

potłuczeniem. J a j zaś p r z y b y w a

„Brastewny"

dzieciom

się o ołtarz

jedynie

przed

cej.

wszystkich

t e k t u r o w y m pudle.

,,brastewnemu"

napierających

Wolno

c i e r p i e n i a -'.

żadna

zachowanie

jaj

w

k u r p i o w s k i c h , nie stara

ogranicza

z n a k krzyża. W

mijając

z tłumu przystają.

jaja

na

się w tłum obchodzących ołtarz.

krzynowłodzki,

którzy
wejście

miejsca

c a ł y m ciałem. C i zaś, których n i e t r a p i

rebek

„Brastewny"

wiernymi.

t r z y m a n y m n a rękach. N i e k t ó r z y ocierają

długości

które otrzymał, w c i s k a

ołtarz ocierają p a l c e o ściany

którymi

przecierają

lowie

po

wąski,

się p i e r w s i l u d z i e ,

obnoszenia

drugim

z l e w e j strony. Mijając
części

dwa

za

„brastewnych"

pobliżu ołtarza zbierają

przystąpią

i

łączy

korytarzyk.

Nawa
W

z

Wejścia

p r z e z kościoły w

i Brodowych

się bezpośrednio

Łąkach
sprawa

Krzy­

posiadanych
ich produkcji

autorstwa.
W

Brodowych

stewnych".

W

Łąkach

istnieje

Krzynowłodze

obecnie k i l k u

kilkanaście

lat

„bra­
temu

Katolickiego,
„Encyklopedia
Hagiograficzna",
Księ­
g a r n i a S w . W o j c i e c h a , 1947, s. 482.
Prawdopodobnie
również
i
w
Krzynowłodze
św. W a l e n t y słynął j a k o o p i e k u n c h o r y c h n a p a d a c z ­
kę. Z a c h o w a ł a się b o w i e m w e w s i ż y w a jeszcze t r a ­
d y c j a o d o z n a n i u łaski w m i e j s c o w y m kościele w i e l u
cierpiących n a tę chorobę. N i e s t e t y , b r a k d a n y c h n i e
p o z w a l a określić czasu w y s t ę p o w a n i a w K r z y n o w ł o ­
dze k u l t u t e g o ś w i ę t e g o j a k o o p i e k u n a e p i l e p t y k ó w .
(Na p o d s t a w i e wiadomości u z y s k a n y c h o d M . Piór­
k o w s k i e j , u r . w 1900, B . C i c h o c k i e g o ,
u r . w 1880,
W . B i e l s k i e j , u r . w 1872 г.).
2 9

�13

U. 12. Poszczególne
fazy
fazy lepienia
wotum
—

lepienia
wotum
„krowy".

również

a o b e c n i e funkcję

nego"

było i c h k i l k u ,

sprawuje

„brastewni"
nowłogi

t u tylko

jeden

kurpiowscy, j a k i

— t o chłopi
„Brastewny"

datkowo

kołodziejstwem.

ców w s i n i e wyróżniają
zaufaniem

proboszcza

ki posiadanym cechom
dziej

niż

chować

inni

energicznych
cechom

W

tacę. Jeżdżą

wyrób

niejszym

aktem

Okres

Na

pewno

parafii

czasie

już
ich

wsi

dzię­

zaś

Mają

zaszczytną

nabożeństw

zbierają

ofiary

wotów

jak

imprezy

wotów

wokoło

sprawowania

i

kierowanie

odpustowej,

proboszcz.
swych

Jeżeli

„brastewny"

obowiązków,

zostaje

n i m ktoś

inny

ze

spośród

ogółu

więc

jest,

parafian

oraz

obowiązków
zdolności

w

niczym

że

wybór

szczególnie

„brastewnych"

sprawowanie

nie wiąże

plastycznych.

zrozumiałe,

o d p u s t u lepią

Jest

to

zaś

jeśli

Wszystkich
brodowscy
mocy
pin"

związanych

z

tytularnych

się z

posiadaniem

do pewnego
chodzi

o

stopnia
Brodowe

niedopałków

świec

u l e p i e n i e kilkudziesięciu

t y m czynności

kościelnych.

kunastu

innych

jeszcze

przedstawień

dzieci).

całość

włożenie

przez

przedstawień
figur

Nowy

Rok

był

dziećmi,

przedstawień

podstawowych
modelowania

również

do

zwyczaj

n i e czynnością tą z a j m o w a l i

lepienia

zwierząt.

tworzywie

pow­

z

ciasta

Niejednokrot­

się, n a r ó w n i z k o b i e t a ­

i mężczyźni.

umiejętności

niedawna

Posiadanie

rzeźbienia

(cieście

w

czy

więc

łatwym

wosku)

do
było

naturalną.

ilości

ich

tego r o d z a j u

zwyczaj

za

pamięci

wosku

i

nie w s p o m n i a n y c h
Jedyni

miarodajnie

Brodowych

umiejętności

ludzie

mogliby

we

synem

12

dawnego

cennych

swojej

jak i

sąsiedniej

„brastewnego".
ojca.

wy­

najbardziej

wypowiedzieć,

już n i e żyją. O b e c n y

zam. w

danych

posiada­

n i e b y ł o rzeczą

w s i , którzy

się n a t e n t e m a t

sami „brastewni", dzisiaj
Sałkowski,

Łąkach,

wiosce

Mógłby

mowania.

Z

wyrobionej

do

Uzyskują

wrzątku.
mniejszych
i łoju.

bryły

kawałki i z n i c h w y g n i a t a j ą
wskazującym

czy
jedną

ilościach

Miękką

dokładnie

masę

wygnia­

i

kciukiem

wyszarpują

dwoma
—

niewielkie

tylko palcami —

zamierzone

przedsta­

wienia.
złożony

jest

jedynie

sposób

modelowania

przedstawień f i g u r a l n y c h — k o n i , k r ó w , świń i o w i e c .

proste

i

wygniatanie
jednocześnie

symbolicznych

gałek,

krąż­

d r o b i u i dzieci jest t a k

przypadkowe,

że

nie

wymaga

omówienia.
Przed

przystąpieniem

„bra­

bydła, k o n i , n i e r o g a c i z n y

Bąki,

wytaczają

on do­

w

wody,

k ó w czy n a w e t przedstawień

tak jak w

kil­

świec stapiają

w

Natomiast

i tutaj,

one na

zwierząt i
gałek

niekiedy

czy

czości

Nagromadzo­

tają, starając się uczynić ją b a r d z i e j podatną d o f o r ­

Bardziej

Krzynowłodze

starczyć

dokonują

w t e n sposób masę, która s t a n o w i mieszaninę: w p r z e ­

żyjących l u d z i n i e był z n a n y . T r u d n o j e s t p o w i e d z i e ć ,

jest

nowe.

(krążków,

Resztki

jeszcze

stewny"

wota

„ska-

i

z ciepłej

jątkową.

całości

z po­

wyjmują

kultywowany

jeszcze

Nato­

każdorazowo

żadnych narzędzi. J a k o s u r o w c a u ż y w a j ą

a

W

w

Łąk

„ b r a s t e w n i " ręcznie, n i e korzystając

parafiny,

Kurpiowszczyzny,

rzeczą

obecnie

starych. Do-

wotów.

ważającej

i

się

wotów

Dzięki t e m u można w i ę c dokładnie poznać samą t e c h ­

stearyny,

mi

zajmuje

Brodowych

licach
na

kościoła
„brastew­

czy w y t a r t e f r a g m e n t y .

z

Ł ą k i . W e w s i t e j , p o d o b n i e zresztą j a k w w i e l u o k o ­
szechnie

dzieło

ne w s p o r e j ilości w ciągu r o k u , wystarczają

Znamienne

życia

pieczę n a d r y t u a ł e m w o ­

krzynowłodzki

i m n p . ułamane

nikę w y r o b u

się

przeważającej
na okres

zaś w o t a

wyłącznie

drobnymi reperacjami

dniem

parafian.
z

„Brastewny"
najwyżej

przed

nie wywiązuje

lat. Wszystkie

sprawujących

najważ­

sam

datować

kilku­

nieżyjących

tywnym.

„brastewni"

z góry u s t a l o n y . O czasie j e g o t r w a n i a d e c y d u j e

po

powstania

więc

stanowią

miast

„brastewnego" n i e jest

w tym

to, poza

spuścizna

Czas

kilkudziesięciu

lepia

ołtarza.

funkcji

nich

na

jest

Krzynowłodze

można

po­

jakim

niechętnie.

t y c h „ b r a s t e w n y c h " , t j . w przybliżeniu n a o k r e s o s t a t ­

n y c h " dzisiaj

„bra-

w

„brastewnych".
większości

niezwykle

podać żadnych

konkretnych informacji.

kościoła

ce­

t y m właśnie

udziela

n i e można

egzemplarzami,

brodowskiego

ludzi

funkcję

z

bar­

powinna

o n i opinię

temat

bardziej

Wota

zdolnoś­

ten

ich podstawie

nastoma

mieszkań­

z księdzem p o kolędzie. I m zostaje

wierzony
obnoszenie

mieszkańców

rzetelność.

w

rol­

się d o ­

i n t e l i g e n t n i . Cieszą się

i przedsiębiorczych. Dzięki

pełnią

stewnych".

i

Krzy­

c h a r a k t e r u . Są o n i m o ż e

pobożni.

i c h duża

zakresie

trudni

ogółu

na

z

n a codzień

Spośród

macji
Na

się a n i s p e c j a l n y m i

c i a m i , a n i też n i e są b a r d z i e j
oni

się

Poszczególne

Zarówno

„brastewny"

krzynowłodzki

U. 13.

„brastew-

człowiek.

zajmujący

nictwem.

— „konia".

wałek,

w

do

lepienia

otwartych, sztywnych

zwężony

w

środku, g r u b s z y

zarówno

o

historii

twór­

cu. G d y wałek jest gotowy,

Niestety,

wszelkich

infor­

grubszy

na t r z y

części

przedstawień

— „brastewni"

każdorazowo

dłoniach,
na jednym

rozdzielają

krótki
koń­

j e g o końce —

i cieńszy n a d w i e

(ił. 12, 13).

�I i . 14. Wota. — „krowa"
i „świnia".
Wielka,
pow.
Przasnysz.

Z

pierwszych

trzech

nogi zwierzęcia
wę

(w

łych

części

i szyję w r a z

w y p a d k u przedstawienia

dwóch

mowane

części

według

wyobrażenia

wygniatają

tego

różnych

bardziej

krowy
jak

niż

partie

zwierząt

wie

pyska,

mało

oczu

nie
i

itp.),

u krów

było z i d e n t y f i ­

się

w

ulepić

30

grube

czy o

grzy­
za­

(np. o t w o r u

końcem

paznokcia

przedmiotem.
przy

zwracają
Dokonują

wyrobie
szczególną

tego

t y m łączą

przedstawienia,

płynne f o r m y

tak

wymaga

szczegółów
tego

tworzywa

na

uwagę,

jest

opuszkami

t a k aby po

palców.

precyzowa­
wystygnięciu

ono

miękkie,

.

N i n i e j s z y - o p i s został o p a r t y n a w ł a s n e j o b s e r ­
wacji oraz n a d a n y c h u z y s k a n y c h od „brastewnych"
z B r o d o w y c h Ł ą k . „...Robim t e z w i e r z ą t k a t y l k o r a z
w r o k , w przeddzień o d p u s t u , w miesiądzu s i e r p n i u .
G d y robią j e n a o d p u s t t o cały dzień się posługują,
aż t e n dzień p r z e j d z i e . I n i e r o b i m aż w d r u g i m r o ­
k u z n ó w n a o d p u s t . K a ż d y b r a s t e w n i r o b i d o ogóła
t a k i e s a m e z w i e r z ą t k a i t a k s a m o , k t o co p o t r a f i t o

„brastewny"

ustalenie, w

J . Sałkowski.

jaki

Krzynowłoga

sposób były

k r z y n o w ł o d z k i e , ze zrozumiałych

lepione

powodów

jest

n i e m o ż l i w e . W i a d o m o , że d o i c h w y r o b u użyto w o s k u .
Poza t y m n i e u l e g a żadnej w ą t p l i w o ś c i , że

wszystkie

wota z Krzynowłogi, t a k j a k z B r o d o w y c h Łąk,
wyrabiane
jalnych

ręcznie,

bez

pomocy

były

j a k i c h k o l w i e k spec­

form.

Niektóre w o t a k u r p i o w s k i e oraz w o t a

krzynowłodz­

k i e , w y k o n a n e p r z e z żyjącego o b e c n i e

„brastewnego",

posiadają

wygniecionego,

świeżego

kolor

i

fakturę

w o s k u . Większość

mocno
jednak

wotów

z

Brodo­

w y c h Ł ą k i K r z y n o w ł o g i W i e l l u e j j e s t zupełnie

inna.

Wota

mają

brodowskie

nieregularne,
w

wotów,

jeszcze

posiadało

wota

przedstawieniu

i baranów

dokonują

z zabiegiem

stwardnieniu

for­

schematu

n a t o t w o r z y w a . Oczywiście n i e

zabiegiem

wygładzenie.
formy

też

starają

widocznych

„brastewni"

Niekiedy

się

n p . k o n i o m szyję i n o ­

czy

jakimkolwiek ostrym

który

można

pozosta­

nogi. A b y

Jeśli któreś p r z e d s t a w i e n i e

Końcowym
ich

brzucha

o rogach

u koni.

znaczenia
lub

krowom

tylko wystarcza

zapominają

świni), a z
tylne

Szczegółowe

przednie

l u b t y l k o gło­

powtarzającego

kować, „ b r a s t e w n i " w y c i ą g a j ą
gi

wygniatają
z głową

Ok. 1958 r. wyk.

są

szarooliwkowe,

ciemne

smugi

czasie s t a p i a n i a i

Wota

mają

ślady

dzieło

nieżyjących

najczęściej

natną, którą n a d a j e

po

w y r a b i a n i a różnych

krzynowłodzkie,

stewnych",

—

niektóre

barwę

i m nagromadzony

łączeniu
surowców.
już

„bra­

ciemnobru­
przez lata n a

i c h p o w i e r z c h n i b r u d . N i e posiadają o n e r ó w n i e ż t a k
gładkiej
tym

powierzchni

bardzo

knięciu

twarde.

sprawiają

j a k wota

b r o d o w s k i e . Są

Niekiedy

przy

wrażenie,

że

pierwszym

zostały

przy
zet­

wykonane

r o b i , aż zrobią t y l e co już miarkują że będzie. J e d e n
może l e p i e j robić, a d r u g i g o r z e j , b o j a k i k t o m a t a ­
l e n t d o czego, a l e chociaż i słabiej, t o t a k s a m o się
używa d o sprzedaży. Z d a r z a się n i e r a z , że m o ż e r o ­
bić t e o f i a r y żona, d z i e c i , b a b c i a l u b d z i a d e k , a b y
t y l k o k t o potrafił, b o w c a l e n i e j e s t p r z e s z k o d a , ż e b y
kto i n n y robił". ( F r a g m e n t l i s t u „brastewnego" J . C i ­
chego d o a u t o r a ) ,

13

�z

gruboziarnistego

się

kamienia

bezpośrednio

Najwyraźniej
wątpienia
W

( i l . 18). T a

wiekiem

daje

się

ją

cecha

poszczególnych

zauważyć

w

łączy
wotów.

wotach

omawianych

zestawach

się niektóre s y m b o l e .

Wota

wotów

powta­

zabezpieczające

d o w l ę k o n i , bydła, d r o b i u , t a k w j e d n y m j a k i w
gim

ośrodku

reprezentowane

egzemplarzy.

Mimo

jeszcze,

mniej

lecz

krzynowłodzkie
jednokrotnie
wszystkim
wśród

i

w

ważnych

największą

różne.

głównych

cech

w

to

przede

że w s z y s t k i e

wotów

odbicie
w

właściwości

gospodarce i w

talności

t e różnice

brodowskich

nasileniu

niektórych
istniejące

wspól­

pewnym

przede

wszystkim

stopniu również w
społecznego

rejonów

— Kurpiowszczyzny

i Przasnyskiego.

również

w

stępujących
i

w

Brodowych
Naczelne

stopniu odbiciem

historii
Łąkach

miejsce

tema­

stanowią

s a m e g o środowiska
jakimś

podlega
w

i krzynowłodzkich

tkwiących

ich

Różnica t a

niejednakowym

n y c h przedstawień ( n p . o w c e czy k r o w y ) . N i e
tyce

nie­

jednoczesnym

w j e d n y m i d r u g i m zbiorze wotów
dyskusji,

wota

przedstawień

zestawie z Krzynowłogi.
w

innych

treści

pewnych

kurpiowskich, przy
również

ilością

i

się

kościołów
(czas

wśród

tych

men­
dwóch

w

wy­

Krzynowłodze
patronat

z Brodowych

itp.).
Łąk

i K r z y n o w ł o g i W i e l k i e j , szczególnie wśród t y c h o s t a t ­
nich, zajmuje

przedstawienie

11), n a j b a r d z i e j
cia w

chłopskiej

Bardzo
dowskie,

potrzebnego,

wyobrażane

są

jeżeli

jałowych)

dla
i

przy

chodzi

krowy,

o w c e ( i l . 14, 15, 16). H o d o w l a
warunkach

zwierzę­

gospodarce.

często, zwłaszcza

piowszczyźnie,

k o n i a ( i l . 6, 7, 8, 9, 10.
najcenniejszego

jednocześnie

i

bro­

rzadziej

t y c h zwierząt n a K u r -

wyjątkowo

rozwoju

o wota

cielęta

rolnictwa
dużych

nie

sprzyjających

(duża
ilościach

ilość
łąk,

gleb
pa-

M . B i e r n a c k a , Gospodarka
hodowlano-pasterska
iv Puszczy
Zielonej
od końca XIX
w. do
pięćdziesią­
tych
lat XX
w., „Etnografia P o l s k i " , W r o c ł a w 1959,
t. I I , s. 243, 245; St. K o p c z y ń s k i , Powiat
przasnyski,
„ M a t e r i a ł y d o m o n o g r a f i i przemysłu i s z t u k i l u d o w e j
w P o l s c e " . W a r s z a w a 1930.
:!1

14

itp. — stanowi

wę utrzymania
Łatwe

31

do

dla w i e l u gospodarstw

podsta­

.

zidentyfikowania

wyobrażenia

świń

( i l . 17) występują, t a k w j e d n y m j a k i d r u g i m z e s t a ­
wie
te

wotów,
są

więc

bardzo

wyjątkowo

tury

religijnej

ich

przed

na r ó w n i

rzadko.

Jak wiadomo,

cenione

zastanowienie

Prawdopodobnie

przez

t a k mała

wypływa

do

ciaż

znacznie

obiekcji na­

powstrzymujących

zwyczaju

kościelnego,
tego

podobnych

głębiej

Budzi

i c h przedstawień.

tematami, symbolu

przykładem

tkwiących

ilość

wotów,

wprowadzeniem
z innymi

zwierzęta

chłopstwo.

to z p e w n y c h

u twórców

cia. W y r a ź n y m

w

zwierzę­

obiekcji,

związanych
złem

z

zabezpieczeniem

psa. P i e s ,

wobec

przywiązany

przed
do

każdego obcego, w i e r n y

cho­

świadomości

d o w i s k a , jest niewłączenie do o f i a r y w o t y w n e j

śro­
spraw

jakimkolwiek

swego

pana,

srogi

stróż g o s p o d a r s t w a

—

t r a k t o w a n y j e s t n i e j e d n o k r o t n i e n a r ó w n i z niektóry­
mi

zwierzętami

mimo

swych

wszechnie
niegodne

Są o n e

odrębności

założenia,
wotów

ho­
dru­

wspólnych,

wyrażają

Przejawia

nieobecności

występowaniu
się

są
tych

brodowskie

bardzo

wotów

wyraża

jednak

stwisk

bez

najstarszych.

obydwu

rzają

z

dostarczającymi

licznych

za

stworzenie

boskiej

Bogato

(bardziej

nie

gęsi

odbicie

scowych

są w

zestawie wotów

jednak

popularności

tego

sąsiadujących

z

zwierzęcia

granicą

kupcom

z

w

prawie

ogromne

Mazur.

miej­

lat temu na

„pruską"

hodowano

wy­

t o bezpośred­

g o s p o d a r s t w a c h '•&gt;•'•. K i l k a d z i e s i ą t

sprzedaż

krzy­

Brodowych

występuje

( i l . 18. 19, 22). S t a n o w i

Kurpiowszczyźnie

na

po­

samym

d r o b i u ( i l . 18, 19, 20, 2 1 , 22, 23).

na
gęsi

tym

niż w ś r ó d w o t ó w z

terenach
całej

a

jest

, 2

t a m najpowszechniej

obrażenie

Jednak

uznawany

opieki .

Łąk) przedstawienia
tu i

pożywienia.

pies

„nieczyste",

reprezentowane

nowłodzkich
I

zalet

ilości

Krzynowłoga

dzięki położeniu n a d samą granicą p r z o d o w a ł a w t y m
handlu.
Jeżeli
wieniach
nich

chodzi
drobiu

tematy

o wota

brodowskie,

wyczerpują

związane

ze

się

to n a

przedsta­

występujące

sprawami

wśród

gospodarczymi.

N a p o d s t a w i e w y p o w i e d z i następujących i n f o r ­
m a t o r ó w : W . B i e l s k i e j , F. N a s i a d k i , J . S a ł k o w s k i e g o .
J. Cichego i i n . Por.:
k o t , pies — z w i e r z y n a n i e
podchodząca d o kościoła, k o t t o już w r ó g ludzkości"
(M. Piórkowska, w . Krzynowłoga W l k . ) .
••* M . B i e r n a c k a , op. c i t . , s. 243, 245.
3 2

�//. 15. Wotum
— „krowa".
Wyk.
ok.
1H55 r. 11.
16. Wotum
—
„cielak".
11. 17. Wotum
— ..sinia"
(świnia).
Wyk.
ok. 1956 r. Brodowe
Laki.
рои:
Ostro­
łęka.

Zbiory

krzynowłodzkie

bardzo

rzadko

obejmują

używane

ponadto

wota

dzisiaj

dotyczące

już

pszczelar­

stwa.
przed

tzw.

częściej
dziej

się",

roje

pszczele

wymarznięciem,

urokiem

przedstawienia

uli

pszczół

zabezpieczającymi

„zgnilcem",

„niedarzeniem

wszelkim

w

kło

się

i,

jest

kościele

przypisać,
padkach,
z nią

że

fakt

uważać

odbicia

Najnowsze
jęciami

stanu

w

badania

tego

teren

samych

rodzaju

pozarolniczymi

(i

Kurpiów

okresie

hodowli

ostatnich

na

kilkudziesięciu

nizacji

powszechnym

w

n a d za­
danych,

wyjątkowej

tym

terenie

lat. W

wyniku

P u s z c z y d o czasu

kolo­

krótkim okresie p o do połowy X V I I I w .

zaś kilkudziesięciu o s t a t n i c h l a t

zajmowały

najzamożniejsze
znacznych
sobie

się

głównie

gospodarstwa.

stosunkowo
Zajęcie

to

gospodarstwa

biedne,

może,

dobna

że

w

ostatnich

sytuacja

w

okolicach

8 5

ich

wymagało

spotykane- naj­

Krzynowłogi

dziedzinie

lat

hodowli

zdrowia

oczywiście

związanych

stanowi

potrzeb

wszechnie
i

Wielkiej

istniała

po­

pszczół.

Nie

nie­

grupą

w

bez

porównania

ze s p r a w a m i
zwany

w

Brodowych

nikiem

wśród

g i c z n e g o , który

kiedy

krzynowłodz-

życiu

mniej

symbole

ludzi.
niż

„zianuskiem",

Jest

wotów

wotów

w

po­

z Krzynowłogi

jak

bliskim

ludowej

m a właściwości

„kuruną

jednakowo

Łąk. Jest o n b a r d z o

tak popularnego

głów­

gospodarczymi.

„kółkiem",

zarówno

pszcze­

w

powszechnym.

zbiorach

i powodzenia

przy­

z okresu,

c i e r n i o w ą " i „ b i g i e l k i e m " •""&gt; w y s t ę p u j e

odpowied­

m a g i i kręgu m a ­

zabezpieczania

przed

w s z e l k i m złem p r z e d m i o t u czy o b i e k t u , z k t ó r y m
stanie

zo­

związany.

Najczęściej

jednak

wotum-krążek

uznawane

jest

i w K r z y n o w ł o d z e i w B r o d o w y c h Ł ą k a c h za s y m b o l

sób,

w

człowieka

jaki

Kurpianki

wokół

ołtarza.

Jeszcze

zywał

on powszechnie.

wotum

kilkudziesięciu

zupełnie

zabezpieczający

J . Olędzki, Materiały
do wybranych
tradycyj­
nych
zajęć
pozarolniczych
na
Kurpiów
szczyżnie.
„Etnografia P o l s k a " , W r o c ł a w 1959, t. I I , s. 250.
N a z w a „ k ó ł k o " występuje w o b y d w u p a r a f i a c h .
N a z w y pozostałe u ż y w a n e są w y ł ą c z n i e w
Brodo­
w y c h Łąkach. „ Z i a n u s e k " — w i a n u s z e k , „ b i g i e l e k " —
nazwa obwarzanka, w t y m w y p a d k u w o t u m o po­
d o b n y m kształcie.
M

Odrębną

głowy. W i d o m y m p r z e j a w e m

4

okresie

o tematyce

pszczół była jeszcze zajęciem

nieliczne,

częściej n a t y m t e r e n i e °' .
Być

odzwierciedlenie

już

posiadały

b y ł y jeszcze

Wielkiej

pszczelar­

ś r o d k ó w m a t e r i a l n y c h , n a które n i e m o g ł y

pozwolić

Krzynowłodze

mierze

Krążek

rolniczej tego t e r e n u i w

okresie

najprawdopodobniej

nie

dotyczące

k o l o n i z a c y j n y m , a więc najwyżej
stwem

Łąki

więc

badań można stwierdzić, że h o d o w l a pszczół b y ­

ła zajęciem

Brodowe

k i c h i b r o d o w s k i c h są w o t a przedstawiające

związanych

dostarczają

pszczół

w

hodowla

wotywnym?
prowadzone

był

Krzynowłodze

pow­

innych wy­

które p o d w a ż a j ą p o p u l a r n e p r z e k o n a n i e o
powszechności

wo­

tym

wotywnej

osadą rudniczą a n i e wsią. M o ż n a w i ę c

larskiej

zwy­

szczególnie

tu, jak w

terenowe

kiedy

puszczać, że w y s t ę p o w a n i e w o t ó w

gospodarki

zwyczaju

uprawiany w

rza­

braku

za

czasie,

kościoła, k i e d y

nej

nie spotykamy

potrzeb)

tym

istotnym w

ofiary

uli pniowych,

sporadycznie,

k u r p i o w s k i m . Kurpiowszczyznę

bowiem

w

o bardzo

zwyczaj

wielką

szechnego w y s t ę p o w a n i a h o d o w l i pszczół. C z e m u

w

że

naj­

( i l . 25, okładka).

tów

W

zapominać

fakcie,

je

i t p . Stanowią

dawnych

skrzynkowych

Zastanawiający

tych

jednak

najprawdopodobniej

Są o n e s y m b o l a m i

w

można

wypadku

n a czole, w

przewiązują

przed

wszelkimi

bólami

t e j właściwości był

obnosiły

wotum

lat temu

obowią­

kilkanaście

Polegał na umieszczaniu

fałdzie

spo­

omawiane

chustki,

którą

tego

Kurpianki

g ł o w y '".

D r u g i m w s p ó l n y m w o t u m d l a o b y d w u ośrodków są
tzw.

„gałki",

„kulki",

czy

„grucoły"Mają

one

** N a p o d s t a w i e w i a d o m o ś c i u z y s k a n y c h o d F r .
Piórkowskiego,
J . Borkowskiego
oraz
zakrystiana
kościoła w B r o d o w y c h Ł ą k a c h .
•'" N a z w y „ g a ł k a " , „ k u l k a " u ż y w a n e są w o b y d w u
parafiach, nazwa „grucoły" — t y l k o w
Brodowych
Łąkach.

15

I

�U. 18. Wotum
- „gęś". II. 19. Wota - „gęsi".
ta — „kaczki".
Krzynowłoga
Wielka,
pow.

11. 20.
Wotum Przasnysz.

„kogut".

II. 21. Wo-

�"I

U. 22. Wota — „gęsi" i „kaczka".
Krzynowloga
Wielka,
pow. Przasnysz.
II. 23. Wo­
ta — „kogut"
i „kura".
Brodowe
Łąki,
pow.
Ostrołęka.

przedstawiać
tknięte
W

oczy

rozmaite

gruczoły

występują

jeszcze i n n e

do­

wota.

nieznane

zupełnie

w

„zdrowot­

Brodowych

Łąkach.

Są t o w y o b r a ż e n i a serc, szczęk z zębami, nóg i — b a r ­
dzo r z a d k o — rąk ( i l . 4).
zestawu

dzenia

wotów

dotyczących

prawdopodobnie

wiąże

się

fian

pozostaje

fakt

krzynowłodzkich

zupełnie

różnego

niż

znacznie

zdrowia
nie

t r o n a t e m ś w i ę t e g o o d chorób. W y d a j e
wpływu

b l i s k i e były, a w

tylko

bardzo

określonego,

lone

ideały

mowa,
głosu

wśród
w

mieszczaństwa.
potrzeb

zwyczaju

Sprawy

niż

zaś,

o

wotywnej,

wotów

para­
tym
się

zwykłe­
okreś­
których

zajmowały

do
na-

wo­

pochodzących

wymienić w o t u m - d z i e c k o . W
38

krzynowłodzkich

j e s t , że w o t u m t o w

W o t u m - d z i e c k o m a w B r o d o w y c h Łąkach n a ­
zwę gwarową „dzieciak", „dzieciok", w Krzynowło­
dze oprócz t y c h — n a z w ę „ l a l k a " .
W o t u m przedstawiające d z i e c k o było w
Krzyno­
w ł o d z e także s y m b o l e m człowieka dotkniętego e p i и

Należy wreszcie

z

pa­

wyobrażeniowych
wiernych

z miast.

ono

t e j w a r s t w y , dochodzących

ofiary

przez

( i l . 27, 28, 29). W

przy

ogóle

spośród

należy

Składa

bardziej

p r a g n i e n i a czy w

jedyne

licznie

przez

K u r p i e środowiska.

bodaj

ofiarowywanych

szer­

się, że n i c bez

reprezentowania

każdym razie

chłopstwu, p e w n e

to

powo­

i

nań w i e l u p r z e d s t a w i c i e l i d a w n e j s z l a c h t y . G r u p i e t e j
mu

tów

rach

I s t n i e n i e w kościele k r z y n o w ł o d z k i m
szego

czelne m i e j s c e . P r z e d s t a w i e n i a , serc, czy też nóg, r ą k
itp.

Krzynowłodze

ne''

względnie

chorobą.

niedawna

do

nie

ono

zbio­
bardzo

z b i o r a c h zaś k u r p i o w s k i c h

najrzadziej
było

występuje

spotykanych.

Znamienne

kościele b r o d o w s k i m jeszcze d o
w

ogóle

ofiarowywane.

jeszcze j e g o o f i a r o w y w a n i u s p r z e c i w i a

się

Dzisiaj

proboszcz.

J e d n a k n a s k u t e k bezpośrednich próśb s a m y c h o f i a r o ­
dawców

„ b r a s t e w n i " n i e o f i c j a l n i e w p r o w a d z i l i d o ze­

s t a w u w o t ó w r ó w n i e ż i p r z e d s t a w i e n i e d z i e c k a ( i l . 28).
P e ł n e p o z n a n i e cech charakteryzujących

formę p l a ­

styczną w o t ó w pochodzących z t y c h d w ó c h
wymaga
rzyszyły

określenia
w

przedtem

Przasnyskiem

przekształceniu

się

ośrodków

warunków, j a k i e
i

twórczości

na

towa­

Kurpiowszczyźnie
figur

wotywnych

leps.ją. P r a w d o p o d o b n i e
d l a t e g o też t a k p o p u l a r n e
jest t o w o t u m w k r z y n o w ł o d z k i m kościele. N a p o d ­
stawie i n f o r m a c j i uzyskanych o d : M . Piórkowskiej,
M. Gajek i in.

�w

zjawisko

natury

myśli

istniejącą

skim

tradycję

dobnego
miały

artystycznej. M a m t u głównie na

w

rejonie

wykonywania

do w o s k u oraz

wypełniać

Spośród

w

twórczości

w

swym

dobną

strukturę

techniki
wano
zatem

jaką

używało

chłopstwo
najbardziej

zbliżonym

g l i n a i c i a s t o , ze w z g l ę d u

na po­

stosowania

Zarówno
i

jednak

Przasnyskiego

żeby

istniał

tej
na
nie

jakiegoś

bliskiego,

w

Puszczy

jednym

ulepionych

(głównie

z

zwierząt

hodowanych

żyjących

w

Nowy

z

tych

Kurpiowskiej,

lesie.

Rok; w

żytniego
w

ciasta)

gospodarstwie

Zwyczaj

dniu

było

rząt i p r z e c h o w y w a n o
i

Używane
na

ułatwiać

nośność

siąt l a t t e m u o b c h o d z o n o
łej

Kurpiowszczyzny,

Łąkach. L e p i e n i e
więc

porównywaniu
przedstawień

ność w
dzy

zwraca

formą

wotów

plastyczną w y p i e k ó w

dostrzegamy
Wszystko

natomiast

przemawia

w

za

niem

form

wykorzystano
zwyczaju

przy

był

na

zwie­

morem,

wypadkami.
miały

wpływać
kilkadzie­

było

powszech­

nowszym

i

mniej

znacznie

uproszczeń
jest

zewnątrz,
kiedy
w

Łąk

— i

w

wykonanych

przedstawieniach

cieląt

tych

z ciasta. Wałkowaty

prowadzona

z niego

wałkowate,

bardzo

stercząca
grube

tego

schematu. Tłumaczy

kim

jest s u r o w e

stosowanie

krów,

Mówiąc
stycznej
można

z

lepie­

wotów —

powszechnym.

tego

ciasto

samych
gruby

pionowo

nogi
go

Brodowych
zwierząt

tułów,

szyja,

— oto główne

miękkie
w

cechy

tworzywo,

czy g l i n a , z a s t a n a w i a

schematu

wy­

równie

figurach

ja­

jednak

lepionych

do

ciasta

krzynowłodz­

jest

w

sposób

i jednocześnie — m i m o
realistyczny;

w

przed­

konturowato

beciku, z
okryciem

potraktowana

po­

rękami

( i l . 29).

jest

przypominając

czas

Łąk

mają

gdy

na
Nie­

świadomie

np.

pionki

rza

większe

wykonane

do
pla­

muszą

w

Krzynowłodze

jest

rodzaju

innego,

— wówczas
ją

zasta­

materiału

jednak

do z w y c z a j u

się пр., że domagają

używać

braku

rozrzutność

Tłumaczy

„brastew­

wotów

świec, m . i n . w

swego

ofiarodawców

wyrobu

surowca

wota

Brodowych

12—14 c m , p o d ­

z parafii
do

mia­

wotów

niż

w

6—7 c m . Jeśli się z w a ż y , że

lepieniu wotów.

samych

formie

rodzaje

wysokość

koni

odpowiedniego

nawiająca
przy

znacznie

konie

i niedopałków

bardziej

w

mało i s t o t n e j s p r a w y ,

przeważnie

wysokość

kurpiowscy

skapin

różnicach

Poszczególne

są

Np.

nie przekracza
ni"

pozornie

i c h rozmiarów.

Łąkach

powszechne

z

k u r p i o w s k i c h i krzynowłodzkich, n i e

pominąć

zbież­

form

zaś

płasko,

o występujących

wotów

Krzynowłogi.

na Kurpiach)

z

figura
umowny,

przypomi­

sukmanach

wykonanych

— bardziej
dziecka

najczęś­

g i e r ( i l . 27).

stosunek

wotywnego.

się o n i o d

Zda­

„brastewnych",

a b y w y r a b i a l i w o t a n i e żałując s u r o w c a , t a k a b y b y ł y
one

np. koni,

zaś

w

wotach

nie skrępowanymi

sposób

przed

figurach

figura

liczne,
dziecko.

się

tułowiem,

rozwiązywana

najczęściej

Brodowych

nie

na

różnorodny

pewnych

powta­

wych

bardziej

traktowana

odznacza

pasterzy

( i l . 34). W
dziecka

półko­

bardzo

(okładka).

nieforemnym

stawiona

wosko­

należy

zauwa­

Znajdują

wyobrażającym

umieszczano

postać

tłumaczyć

najprawdopodobniej

które

kich

wotum

przedstawienia

z

mię­

z

wałkowatym,

rzający się t e n s a m s c h e m a t k o n s t r u k c y j n y w

Tym

się

drobiu.

wreszcie,

kurpiowskiego

z

krzynowłodzkich).

od d a w n a

jest

wotum

wy­

woskowych

n a w y k i związane

powtarzających
daje

przedstawień

ptaki

ofiary

zwyczaju

się, że

sztywnych,

( i l . 22), jeszcze i n n e — o tułowiu

Podobnie

Brodowych

wyrabianiu woskowych

znacznie

nóżkami

.,nowolatkach"

niektórych

t y m , że p o d o b i e ń s t w o

(znane

mi

nich

i

i w

wotach

f o r m a l n y c h wyraźnie

rozwiązaniach

nającym

podobieństwa

wotach

i tradycyjne
z ciasta

w

ziemi,

a formą

nie jest t u p r z y p a d k o w e . W y d a j e
umiejętności

żyć

ciej

zachodząca

(takiego

tych

się schematów

nowicie

nie tyle

s u r o w y c h , t w a r d y c h kształtów.

w

wypiekanie

na terenie ca­

noworocznego

Łąk

Brak

Forma

i l e istniejące p o d o b i e ń s t w o

z Brodowych

nich

mianowicie

się,

tworzywa.

które j e ograniczają, n i e £ą t a k miękkie, w i ę ­

w

na grzbietach

f i g u r a l n y c h z rytuałem

uwagę

ich funkcji,

cej

z zagłębieniami

znaną p r a w d o p o d o b n i e

Przy

czyzny,

bezpośred­

gospodarstwie.

piekania
wotywnej

również

plastycznym

nóżkach

z c i a s t a przedstawień z w i e r z ą t

umiejętnością

nie w każdym

zatem

właściwościom

( i l . 19), c z y

t e n jeszcze

powszechnie

one

z mały­

wyobrażenia

np. k r o w o m cielenie

k u r itp. Zwyczaj

są

K o r p u s y f i g u r k o n i i krów są b a r d z i e j płaskie, płasz­

na wysokich, grubych

do specjalnych zabiegów magicznych

ponadto

wane

przedstawień

nieszczęśliwymi

indy­

( i l . 18), i n n e o w y p u k ł o s k l e p i o n y m g r z b i e c i e

j e przez; cały r o k — miały o n e

wszelkimi

formy

liście w y g i ę t y m

zabezpieczać trzodę i d z i c z y z n ę p r z e d n a g ł y m
zarazą

brodowskich,

charakter bardziej

można

ten obchodzony

t y m pieczono

wotów

mają

w i d u a l n y , w znacznie większym s t o p n i u podporządko­

woskowych

rejonów,

znane

do

z Krzynowłogi

się w ś r ó d

i n p . g l i n i a n y c h ptaszków, k o n i k ó w i t p .

Natomiast

przeciwieństwie

terenie

3 9

się

W

wotów

zanoto­

t a m jakikolwiek bar­

niego związku między c h a r a k t e r e m f o r m y

w

samej

ośrodek rzeźby c e r a m i c z n e j . N i e

doszukiwać

wotów

rzeźby.

wosku

jak

dotychczas,

funkcję,

woskowe

do

rzeźbiarskiej.

żywy

po­

— tworzywem

wymagającą

Kurpiowszczyzny
dziej

których

przasny­

tworzywa

pojętą

charakterze

j e s t bez w ą t p i e n i a

z

miejscach

plastycznej

ogólnym

rzeźb

szeroko

tych

materiałów,

w

kurpiowskim i

„duże",

niu,

łatwo

ołtarzem.
że

symbole,

przez

zwyczaj
mógł

i łatwiejsze
prośba

istnieje

przylepiania

przed
je

ołtarzem
łatwiej

patrywaniu

łatwe

do

źródło

w

wotów

spostrzec.

tej cechy

zostanie

ofiarodawcy.

(nieznany

wysoko,

w

do

świec

przed

Wydaje

wotów

„pokazania"
przeświadcze­

do zobaczenia

t y m skuteczniej

Boga

kurpiowskiej
ich

to swe

i m większe

woskowe
chana

widoczne,

Ma

będą
wysłu­

Stąd w e w s i
Krzynowłodze)
i

trzymania

sobą — a b y

Bóg

się, że

roz­

przy

kurpiowskich wkracza­

z w o s k u , t w o r z y w a znacznie bardziej twardego i spoi­

m y bezpośrednio j v krąg jeszcze ż y w o t n y c h , bez w ą t ­

stego ( i l . 7, 31).

pienia

najbardziej

pierwotnych

wyobrażeń

o

istocie

boskiej.
St. Kopczyński, op. c i t . , s. 1 1 , 36; B . Zielińska,
Garncarstwo
w Puszczy
Zielonej,
rkps w archiwum
Zakładu E t n o g r a f i i I H K M P A N w W a r s z a w i e .
9

18

Byłoby
nie

w

jednak

obydwu

wielkim

zestawach

uproszczeniem
wotów

dostrzega­

t y l k o cech

różnią-

�I I . 24. W o t a — „pszczoły".
II.
25. Wota - „ule".
I I . 26. Wo­
ta
— „konie".
Krzynowłoga
Wielka,
pow.
Przasnysz.

�cych i najbardziej
sze

l u b większe

wiem

najwyraźniej

styczna
wiele
go

wotów,

cech

widzenia

niących

we

jednych

jak

i

wypływających

rzeczywistości
to

różnic,

przez

forma

z

nie

umiejętności.

przejawia

się

przede

kryje

identyczne­

twórców

przedstawianych

wości
chom

się,

że

i c h twórcy

szczegółowe

przedstawień
masą. m n i e j

Stąd

oddziaływa
l u b więcej

przede

obiektów

pełnego
konia

W

jedynie
określenia

swego

o wyprężonej

zdrowej

krowy

całość,

niezbędne
szyi

ściśle

i sztywnych

silnego

n o g a c h , tłustej,

itp.).

koni

i
—

zaskakują
krów,

swoją

umownością,

wyobrażone

nieznacznie

zazwyczaj

spo­

dłuższej s z y i — p r z y p o m i n a j ą c e g o
aniżeli

wyodrębnionego

ptaka

i c h ce­

Identyczny
występuje
nego

dużą,

ciężką

głowę,

pieczywa

w
z

formie

stoż­

krótszej
krótki

lub
dziób

charakterystyczną

sposób p r z e d s t a w i a n i a

również w

ujęcia

j a k np. głowy

raczej

d l a t y c h z w i e r z ą t ( i l . 6, 10, 1 1 , 15).

De­

bardziej

(np.

N a s k u t e k t e g o sposobu w i d z e n i a — niektóre

właści­

bryłą.

związane,

dla

pierwowzoru

ka

swoją

z nią

akcenty,

Np.

większość

wszystkim

skonkretyzowaną

zaś, w t o p i o n e

stanowią

róż­

wszystkim

obiektów.

przeważająca

tale

wprost

podporządkowali

przedstawianych

zasadniczym.

bo­
pla­

drugich,

poziomem

widzenia

mniej­

Mimo

w s z y s t k i c h o m a w i a n y c h rzeźbach w o s k o w y c h

strzega

20

tak

się n i e m a l

sposobie

plastyczne.

widocznych

wspólnych,

Podobieństwo
w

ogólnie charakteryzujących
i c h wartości

głowy

zwierzęcia

figuralnych formach

noworocz­

obrzędowego

na

Kurpiach,

czy

też

�no

31

II. 30. Sarna
„koza", jeleń, baran. Noworoczne
pieczy­
wo
kurpiowskie.
1957 r. Wyk.
M. Bałdyga.
Wach,
pow.
Ostrołęka.
II. 31. „Jelonek",
ciasto
malowane.
1957 r. Wyk. Maria
Brzezińska.
Ostrów
Mazowiecka.
11. 32. „Jeździec
na koniu",
tzw. „Tatar",
ciasto
chle­
bowe.
1956 r. Wyk. M. Deptuła.
Dęby, pow.
Ostrołę­
ka. II. 33. „Jeździec
na koniu",
tzw. „Tatar",
ciasto
chlebowe.
1956 r. Wyk.
zięć
M . Deptuły.
Dęby.
11. 34. „Nowelatko",
ciasto
chlebowe.
1957 r.
Wyk.
M. Konopka.
Tatary,
pow.
Ostrołęka.
32

�rzęcia — można prześledzić kształtowanie się u m i e j ę t ­
ności

rzeźbiarskich

twórców

Łąk i Krzynowłogi

wotów

z

Brodowych

W i e l k i e j , napotykających

pracy, podejmowanej

w

podobne

masie

trudności. W

tych samych

w

swej

warunkach, na

wotów bowiem,

zarówno

b r o d o w s k i c h j a k i z K r z y n o w ł o g i , znajdują się oprócz
wotów

krów

i koni

również i inne. W
nym

z głowami

w

formie

stożków —

wotach tych głowy w s w y m

charakterze

są

znacznie

bardziej

ogól­

zbliżone

do

kształtu n a t u r a l n e g o . P r z e d e w s z y s t k i m n i e są t o l e d ­
wie

z a z n a c z o n e stożki.

kiedy

Mają

proporcjonalne

do

większe

całości

rozmiary,

figury

( i l . 13, 14, 15, 18). N i e k t ó r e o g r a n i c z o n e
równymi

płaszczyznami,

wielkich

żuchw

koni

nie­

zwierzęcia

są s z e r o k i m i ,

tak charakterystycznymi dla

i krów.

Na

podstawie

faktury

i b a r w y — w o t a w t e n sposób f o r m o w a n e

należy z a ­

liczyć

powstałych

w

do

egzemplarzy

wyniku

niedawno

twierdzałaby

również

precyzyjnego

najnowszych,

nabytych

umiejętności,

widoczna

przedstawiania

dążność

co

po­

do

bardzo

poszczególnych

detali,

w t y m r ó w n i e ż i p a r t i i g ł o w y . W y r a ż a się o n a już n i e
tylko w
w

próbie u k a z a n i a głów

odpowiednich

k o n i , k r ó w , świń i t p .

p r o p o r c j a c h , lecz również

w

zazna­

c z a n i u z a r y s u o t w o r u g ę b o w e g o , oczodołów i t p . T r z e ­
ba

dodać,

dostrzec

że

w

identyczną

ewolucję

przedstawieniach

formy

możemy

figuralnych w

kurpiow­

s k i m p i e c z y w i e o b r z ę d o w y m ( i l . 3 1 , 34).
Znikomy
formami
nami,
П. 35. Kubek
z uchem
wyobrażającym
głowę
barana.
Młodsza
epoka
kamienna,
ok. XXVI
w. p.n.e.
Ćmie­
lów, pow. Opatów.
II. 36. „Wołki
w jarzmie".
Młod­
sza epoka
kamienna,
ok. XXVI
w. p.n.e.
Krężnica
Jara,
woj.
lubelskie.

tów

formach

w

t z w . „kozach

w

t y m s t o p n i u n i e występuje

tych

pieczywa

gałęziach

plastyki

konikach, pieskach
tyczna

zasada

wieniach
baranów
kształt

jarmarcznego

prostyńskich"

w

zwierząt

z

i wołów

plastycznej,
wojową

krótkich,

epoki

—

jaki

Wydaje
w

stożka

występuje

w

neolitu. Tak
złockiej

przedsta­
np.

mają

nieproporcjonalnych

do

głowy

wyłącznie
całości

fi­

z

Nie
w

głowy

zwierzę­

nieproporcjonalnie

właściwości

użytego

małego
tworzywa

w

wypadkach

byłby

głównie
funkcji
nego

sztuce

dzięki

cel

chłop­

p o w i n n y być

poświęcone

rzeźby

badań.

wotywnej,

Polski.
Wota

ludowej

miejsce.

mogą

przejawów
się, że

wyłącznie

— wyodrębnione
przeznaczenia

woskowe
zajmują

mi

—

kultowo-magicznej
Na skutek

odzwierciedlać

utylitar­
stosunek

chłopstwa d o różnych s p r a w . W o t a w o s k o w e są
dzo

roz­

określić,

ludowej. Wydaje

plastyki

swej

ewolucję

tych

i n n y c h częściach

to jedyny

elemen­
konwencji

estetycznych

ośrodkami

dziedzinie

oraz

dziedzi­

sposób o s t a t e c z n y

między i n n y m i
w

—

przetrwanie

poglądów

nad

wotywną

i n i e pogłębionej

pewnych

ogóle w

badania

rozległej

nym

krótkiego,

nie w y n i k a

czy w

temu celowi

ceramicznych

zaś j e s t , że i d e n ­

dostrzegamy

rozwoju

które p r z e t r w a ł y

się w i ę c , że p r z e d s t a w i e n i e

formie

w

rozwinię­

np.

rzeźbą

obrzędowego

j e s t ogólny c h a r a k t e r i m i e j s c e

twórczości

w

g u r y stożków ( i l . 35, 36).
cia

a w

dalsze

bardziej

nad

ciasta

— nie pozwala

Natomiast

ludowej,

z kultury

Podlasia

których

( i l . 6, 32).

itp. Znamienne

modelowania

z

badań

mało r o z b u d o w a n e j

stwa
w

stan

figuralnymi

jedy­

tego r o d z a j u p r z y k ł a d e m , ś w i a d c z ą c y m j a k b a r ­
chłopstwo z w i ą z a n e

jest

z pracą w g o s p o d a r s t w i e .

swymi

zainteresowania­

Nie natrafiamy

bowiem

w i n n y c h t r a d y c y j n y c h dziedzinach sztuki ludowej na

(ciasta, g l i n y czy w o s k u ) , l e c z z n i e p o g ł ę b i o n e g o i n i e

próby p r z e d s t a w i a n i a

w

rozbudowanego

spraw

n a codzień chłopstwo — w t a ­

sposobu

widzenia

konkretnej

wistości p r z e z t w ó r c ę , a jeśli c h o d z i o w o t a
najprawdopodobniej

oddziałała

tu

rzeczy­
woskowe,

tradycja

przeka­

Na

przykładzie
tego

sposobu

niedrugorzędnego

plastycznego
fragmentu

k i m zakresie
lepsza

rozwiązywa­
postaci

zwie­

formie

plastycznych

symboli

j a k w rzeźbie w o t y w n e j . W y d a j e się, że

znajomość

zwoliłaby

zana z p o k o l e n i a n a pokolenie.
nia

zaprzątających

znacznie

tej

dziedziny

rozszerzyć

sztuki
naszą

ludowej

po­

dotychczasową

w i e d z ę o środowisku chłopskim, a także o k i e r u n k a c h
j e g o zainteresowań

i uzdolnień

plastycznych.

Fot:
St. Biniewski
- il. 35, 36; Jacek
Olędzki
- il. 1, 2. 3, 4, 5, 8, 16, 17, 18, 27, 28, 29, 32, 33;
Jan Swiderski
- il. 6, 7, 9, 10, 11, 14, 15. 19, 20, 21. 22, 23, 24. 25. 26. 30, 31, 34. Rys. Jacek Olędzki - il. 12, 13.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11984" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11981">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bb925e2054acfa3a39ac51820941dde9.jpg</src>
        <authentication>0322d8bf149db106cce396be976765e1</authentication>
      </file>
      <file fileId="13264">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9a1febb764a71d1c47425932311bb18c.jpg</src>
        <authentication>541c2d141383bd6b859c183b50eef66c</authentication>
      </file>
      <file fileId="13265">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1fd2fd8bf55db2e0d757227eb549e7fc.jpg</src>
        <authentication>6d423aca1ab71f114cb0e4bc7825994d</authentication>
      </file>
      <file fileId="13266">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/553a21bd9ebcd38a29e6b7a03f4244b9.jpg</src>
        <authentication>370fa6672fd3d0c20c96dc6a649ec447</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142578">
                <text>Wóz czterokołowy  (cykl zdjęć) / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Lipnica Wielka (woj. małopolskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142579">
                <text>transport i komunikacja ; transport lądowy ; Małopolska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142580">
                <text>fotografie przedstawiają przód czterokołowego wozu roboczego - zamocowanie dyszla - widok od tyłu (1,3,4), oraz widok od góry (2)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142581">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142582">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142583">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142584">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142585">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142586">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142587">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142588">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142589">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142590">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142591">
                <text>PAE_FNK_23.37.XIV_G.3.5.3_01&#13;
PAE_FNK_23.37.XIV_G.3.5.4_01&#13;
PAE_FNK_23.37.XIV_G.3.5.6_01&#13;
PAE_FNK_23.37.XIV_G.3.5.3_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="592">
        <name>Lipnica Wielka</name>
      </tag>
      <tag tagId="590">
        <name>okolice Nowego Targu</name>
      </tag>
      <tag tagId="151">
        <name>pojazdy</name>
      </tag>
      <tag tagId="51">
        <name>transport lądowy</name>
      </tag>
      <tag tagId="153">
        <name>transport zwierzęcy</name>
      </tag>
      <tag tagId="198">
        <name>wóz</name>
      </tag>
      <tag tagId="199">
        <name>wóz czterokołowy</name>
      </tag>
      <tag tagId="200">
        <name>wóz roboczy</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="11963" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11960">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/19076de13d300c59e5431a8ee75dae75.jpg</src>
        <authentication>aff3faa90a25655ef998e2a339b86c2d</authentication>
      </file>
      <file fileId="13282">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/271983e3771769380fa23b109cf9dd1f.jpg</src>
        <authentication>3e7995a5dd9b0f632f3fe4ee4badfcb8</authentication>
      </file>
      <file fileId="13283">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f4ee6f345a199629d04e46157102fe6f.jpg</src>
        <authentication>d2aab6c172762f729d1b0279193477be</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142284">
                <text>Wóz drabiniasty / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Lipnica Wielka (woj. małopolskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142285">
                <text>transport i komunikacja ; transport lądowy ; narzędzia ; pojazdy ; Małopolska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142286">
                <text>fotografie przedstawiają wóz czterokołowy drabiniasty (1) oraz przód wozu czterokołowego drabiniastego (zamocowanie końca rozwory i dyszla) (2,3)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142287">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142288">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142289">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142290">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142291">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142292">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142293">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142294">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142295">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142296">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142297">
                <text>PAE_FNK_23.37.XIV_G.3.1.1_01&#13;
PAE_FNK_23.37.XIV_G.3.1.2_01&#13;
PAE_FNK_23.37.XIV_G.3.1.3_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="592">
        <name>Lipnica Wielka</name>
      </tag>
      <tag tagId="48">
        <name>narzędzia</name>
      </tag>
      <tag tagId="590">
        <name>okolice Nowego Targu</name>
      </tag>
      <tag tagId="151">
        <name>pojazdy</name>
      </tag>
      <tag tagId="51">
        <name>transport lądowy</name>
      </tag>
      <tag tagId="153">
        <name>transport zwierzęcy</name>
      </tag>
      <tag tagId="198">
        <name>wóz</name>
      </tag>
      <tag tagId="199">
        <name>wóz czterokołowy</name>
      </tag>
      <tag tagId="200">
        <name>wóz roboczy</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="12426" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="13134">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1947cb1216c6de6816207269b390425f.jpg</src>
        <authentication>995b08ec3404106ca5b40c1da8eff1af</authentication>
      </file>
      <file fileId="13135">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c3b3194274c5f65d023326ee52ce6dc6.jpg</src>
        <authentication>bf2b2328876a72a4a5acd6bd6b69ec1e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148765">
                <text>Wóz drabiniasty przed drewnianym domem / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Barwinek (woj. podkarpackie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148766">
                <text>transport i komunikacja ; transport zwierzęcy ; narzędzia ; pojazdy ; Podkarpacie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148767">
                <text>fotografie przedstawiają czterokołowy wóz roboczy z jednym dyszlem - widok ogólny (1) oraz widok z przodu (2) ; przed budynkiem widać także jarzmo ramowate oraz młynek do wiania zboża</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148768">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148769">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148770">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148771">
                <text>1987</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148772">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148773">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148774">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148775">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148776">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148777">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148778">
                <text>PAE_FNK_31.38.I_G.4.18.5_01&#13;
PAE_FNK_31.38.I_G.4.18.6_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="817">
        <name>Barwinek</name>
      </tag>
      <tag tagId="48">
        <name>narzędzia</name>
      </tag>
      <tag tagId="814">
        <name>okolice Krosna</name>
      </tag>
      <tag tagId="151">
        <name>pojazdy</name>
      </tag>
      <tag tagId="51">
        <name>transport lądowy</name>
      </tag>
      <tag tagId="153">
        <name>transport zwierzęcy</name>
      </tag>
      <tag tagId="198">
        <name>wóz</name>
      </tag>
      <tag tagId="199">
        <name>wóz czterokołowy</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="12146" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="13037">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/dcff3b2215f3d8450bfc7a255a89cdc0.jpg</src>
        <authentication>939e990d6446309c7e445c849c56cb31</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144846">
                <text>Wóz odjeżdzający z polany / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Dolina Starorobociańska [Rówień za Wodą] (woj. małopolskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144847">
                <text>hodowla zwierząt ; pasterstwo ; Podhale</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144848">
                <text>fotografia przedstawia pasterza krów odjeżdżającego wozem z polany. Uwaga:- lokalizacja na mapie jest przybliżona</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144849">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144850">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144851">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144852">
                <text>1964</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144853">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144854">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144855">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144856">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144857">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144858">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144859">
                <text>PAE_FNK_24.39.I_O.3.2.1_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="668">
        <name>Dolina Starobociańska</name>
      </tag>
      <tag tagId="229">
        <name>hodowla zwierząt</name>
      </tag>
      <tag tagId="292">
        <name>krowy</name>
      </tag>
      <tag tagId="214">
        <name>pasterstwo</name>
      </tag>
      <tag tagId="684">
        <name>Rówień za Wodą</name>
      </tag>
      <tag tagId="284">
        <name>wypas</name>
      </tag>
      <tag tagId="16">
        <name>zwierzęta gospodarskie</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="11944" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11931">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6f3efdbbecd3120d647a52a49afbfaac.jpg</src>
        <authentication>c1d924a5b6b1a249f5a7d1a137522a83</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142018">
                <text>Wóz roboczy / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Szczyrk (woj. śląskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142019">
                <text>transport i komunikacja ; transport zwierzęcy ; narzędzia ; pojazdy ; Śląsk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142020">
                <text>fotografia przedstawia czterokołowy wóz roboczy na ogumionych kołach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142021">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142022">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142023">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142024">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142025">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142026">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142027">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142028">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142029">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142030">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142031">
                <text>PAE_FNK_22.37.VI_G.2.10.1_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="585">
        <name>Korbielów</name>
      </tag>
      <tag tagId="48">
        <name>narzędzia</name>
      </tag>
      <tag tagId="586">
        <name>okolice Żywca</name>
      </tag>
      <tag tagId="151">
        <name>pojazdy</name>
      </tag>
      <tag tagId="51">
        <name>transport lądowy</name>
      </tag>
      <tag tagId="153">
        <name>transport zwierzęcy</name>
      </tag>
      <tag tagId="198">
        <name>wóz</name>
      </tag>
      <tag tagId="199">
        <name>wóz czterokołowy</name>
      </tag>
      <tag tagId="200">
        <name>wóz roboczy</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="12560" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="12658">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b4fea7c2ad5f8559d7f65e12a4cbcb68.jpg</src>
        <authentication>ddae9a5acbef9ace5bbb066c8955857e</authentication>
      </file>
      <file fileId="13203">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/862e6aaf83c0ab77e3a5b9130110003c.jpg</src>
        <authentication>7c87cdc6700bbd02e3e9b8b8b24da2ca</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150640">
                <text>Wózek dwukolny / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Bartkówka (woj. podkarpackie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150641">
                <text>transport i komunikacja ; transport lądowy ; transport ludzki ; Podkarpacie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150642">
                <text>fotografie przedstawiają ręczny wózek dwukolny z dwoma dyszelkami i skrzynką, na zdjęciu drugim widok od spodu. Uwaga:- Bartkówka jest obecnie dzielnicą Dynowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150643">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150644">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150645">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150646">
                <text>1971</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150647">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150648">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150649">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150650">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150651">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150652">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150653">
                <text>PAE_FNK_33.36.I_F.4.2.6_01&#13;
PAE_FNK_33.36.I_F.4.3.1_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="895">
        <name>Bartkówka</name>
      </tag>
      <tag tagId="48">
        <name>narzędzia</name>
      </tag>
      <tag tagId="844">
        <name>okolice Rzeszowa</name>
      </tag>
      <tag tagId="51">
        <name>transport lądowy</name>
      </tag>
      <tag tagId="52">
        <name>transport ludzki</name>
      </tag>
      <tag tagId="80">
        <name>wózek</name>
      </tag>
      <tag tagId="274">
        <name>wózek dwukolny</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="12564" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="12662">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/742116758080427bd207687b4096794e.jpg</src>
        <authentication>6a3d7c467b614693f128967d823bb18f</authentication>
      </file>
      <file fileId="13187">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0ff9928337ab6e7f0f9c9ce4454c610a.jpg</src>
        <authentication>17f345b7b30f43162adf933947789220</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150696">
                <text>Wózek dwukolny / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Bartkówka (woj. podkarpackie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150697">
                <text>transport i komunikacja ; transport lądowy ; transport ludzki ; Podkarpacie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150698">
                <text>fotografie przedstawiają wózek dwukolny z dwoma dyszelkami, na zdjęciu drugim widoczna jest część środkowa wózka. Uwaga:- Bartkówka jest obecnie dzielnicą Dynowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150699">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150700">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150701">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150702">
                <text>1971</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150703">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150704">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150705">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150706">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150707">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150708">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="150709">
                <text>PAE_FNK_33.36.I_F.4.3.4_01&#13;
PAE_FNK_33.36.I_F.4.3.5_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="895">
        <name>Bartkówka</name>
      </tag>
      <tag tagId="818">
        <name>dyszel</name>
      </tag>
      <tag tagId="48">
        <name>narzędzia</name>
      </tag>
      <tag tagId="844">
        <name>okolice Rzeszowa</name>
      </tag>
      <tag tagId="51">
        <name>transport lądowy</name>
      </tag>
      <tag tagId="52">
        <name>transport ludzki</name>
      </tag>
      <tag tagId="80">
        <name>wózek</name>
      </tag>
      <tag tagId="274">
        <name>wózek dwukolny</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="12118" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="12140">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ca6adccd39787a78aa792b2feb1f59ee.jpg</src>
        <authentication>85670a054f1dc6b44ff466560ac03c9c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144454">
                <text>Wózek dwukolny / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Blachówka (woj. małopolskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144455">
                <text>transport i komunikacja ; transport ludzki ; Podhale</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144456">
                <text>fotografie przedstawiają ręczny wózek dwukolny z dwoma dyszelkami. Uwaga:- Blachówka jest obecnie częścią wsi Kościelisko</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144457">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144458">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144459">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144460">
                <text>1977</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144461">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144462">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144463">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144464">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144465">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144466">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="144467">
                <text>PAE_FNK_24.38.XV_K.4.14.1_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="666">
        <name>Blachówka</name>
      </tag>
      <tag tagId="635">
        <name>okolice Zakopanego</name>
      </tag>
      <tag tagId="51">
        <name>transport lądowy</name>
      </tag>
      <tag tagId="52">
        <name>transport ludzki</name>
      </tag>
      <tag tagId="80">
        <name>wózek</name>
      </tag>
      <tag tagId="274">
        <name>wózek dwukolny</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="11962" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11959">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/75161b8027b851d8dd9164e1e93ae074.jpg</src>
        <authentication>73bcc82a9f2246abd77fed71d240cbe8</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142270">
                <text>Wózek dwukolny / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Lipnica Wielka (woj. małopolskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142271">
                <text>transport i komunikacja ; transport lądowy ; narzędzia ; pojazdy ; Małopolska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142272">
                <text>fotografia przedstawia wózek dwukolny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142273">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142274">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142275">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142276">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142277">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142278">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142279">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142280">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142281">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142282">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142283">
                <text>PAE_FNK_23.37.XIV_G.2.18.6_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="592">
        <name>Lipnica Wielka</name>
      </tag>
      <tag tagId="48">
        <name>narzędzia</name>
      </tag>
      <tag tagId="590">
        <name>okolice Nowego Targu</name>
      </tag>
      <tag tagId="151">
        <name>pojazdy</name>
      </tag>
      <tag tagId="51">
        <name>transport lądowy</name>
      </tag>
      <tag tagId="52">
        <name>transport ludzki</name>
      </tag>
      <tag tagId="80">
        <name>wózek</name>
      </tag>
      <tag tagId="274">
        <name>wózek dwukolny</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="11991" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11988">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1f7ae8c6e083da2260a7dd7c672d0117.jpg</src>
        <authentication>15ce054a79489be2da22d6a397a9a477</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142676">
                <text>Wózek dwukolny / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Lipnica Wielka (woj. małopolskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142677">
                <text>transport i komunikacja ; transport lądowy ; transport ludzki ; narzędzia ; Małopolska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142678">
                <text>fotografia przedstawia ręczny wózek dwukolny z dwoma dyszelkami - widok od przodu (1) i widok od spodu (2)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142679">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142680">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142681">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142682">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142683">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142684">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142685">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142686">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142687">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142688">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142689">
                <text>PAE_FNK_23.37.XIV_G.3.6.6_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="592">
        <name>Lipnica Wielka</name>
      </tag>
      <tag tagId="48">
        <name>narzędzia</name>
      </tag>
      <tag tagId="590">
        <name>okolice Nowego Targu</name>
      </tag>
      <tag tagId="51">
        <name>transport lądowy</name>
      </tag>
      <tag tagId="52">
        <name>transport ludzki</name>
      </tag>
      <tag tagId="80">
        <name>wózek</name>
      </tag>
      <tag tagId="274">
        <name>wózek dwukolny</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="11992" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11989">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/816c1aa0f0b01b07031f001c8026fbc3.jpg</src>
        <authentication>f326fe7a7f8b5c9ef2bff79395ff0096</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142690">
                <text>Wózek dwukolny z dyszelkami / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Lipnica Wielka (woj. małopolskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142691">
                <text>transport i komunikacja ; transport lądowy ; transport ludzki ; pojazdy ; ; Małopolska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142692">
                <text>fotografia przedstawia ręczny wózek dwukołowy z dwoma dyszelkami (widok od spodu)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142693">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142694">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142695">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142696">
                <text>1986</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142697">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142698">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142699">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142700">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142701">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142702">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="142703">
                <text>PAE_FNK_23.37.XIV_G.3.7.1_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="592">
        <name>Lipnica Wielka</name>
      </tag>
      <tag tagId="48">
        <name>narzędzia</name>
      </tag>
      <tag tagId="590">
        <name>okolice Nowego Targu</name>
      </tag>
      <tag tagId="51">
        <name>transport lądowy</name>
      </tag>
      <tag tagId="52">
        <name>transport ludzki</name>
      </tag>
      <tag tagId="80">
        <name>wózek</name>
      </tag>
      <tag tagId="274">
        <name>wózek dwukolny</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="6439" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6419">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3d8e6c30f5fed95024aedf23845666ec.pdf</src>
        <authentication>d8020cf68a985f4d049562dff0361559</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76674">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3501</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76675">
                <text>1979</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76676">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3281</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76677">
                <text>Wozy cygańskie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1979 t.33 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76678">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1979 t.33 z.2, s.77-94</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76679">
                <text>Mróz, Lech</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76680">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76681">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76682">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76683">
                <text>I

ttt

prntwrs

óttfioc

jmrbml•*''A^v*""*

tj/eim

LotwJuehmj

i»

rsm łjiie
'W:::;."
i . . ? der
/.
f(hotо
/
'

Jxthms

Z' '

П. 1. W ę d r u j ą c a

g r u p a C y g a n ó w , r y c i n a z I . poł. X V I I

w.

Lech Mróz

W O Z Y CYGAŃSKIE

Temat

Cyganów

Sztuki

Ludowej"

wtedy

gdy

stanowiły
nymi

Cyganie
częsty

się

nikt

1

jeszcze

widok,
z

w

prasie,

zjawiska
strony

łamach

Tak

się

wędrowali,

poza

„Polskiej
złożyło,

a

ich

że

tabory

historyczno-etnograficz-

i językoznawczymi

etnografów

kulturą. P o j a w i a ł y

na

raz pierwszy.

pracami J. Ficowskiego

bożniaka
kuły

pojawia

po

nie

interesował

T. Posię

ich

się o n i c h , o d c z a s u d o c z a s u , a r t y ­
ale

ujemne.

powierzchowne,

Brak

etnografów,

wyolbrzymiające

zainteresowania

zajmujących

się

Cyganami
kulturą

ze

ludową

w

zawiłości i c h k u l t u r y , f i l o z o f i i życia, upodobań i a m ­

bicji.

W

wielu

Cyganów
działań,

ośrodkach
malnego

tacji

mijającej
nymi

związki

rębności w y d a w a l i
ło —

pomiędzy

i narodowościowymi.

różnymi

grupami

społecz­

z ludnością

się w s z e l k i e j

k o w a pozwalała i m n a p o r o z u m i e w a n i e
ustalanie t a k t y k i

działań

o k r e s późniejszy. Z k o l e i d l a e t n o g r a f ó w badających o d ­

władz, 1 w

ogóle

wało,

s t o s u n k u do

w
po

Afryce)

Cyganie

to, a b y

paszport,

(pasterską

w

Mongolii,

zapewne

i c h zrozumieć

ale

umiejętność

byli

—

i

plemienne

n i e dość

opisać

konieczna

znajomość

przełamania

nieufności

—

atrakcyjni,

niepotrzebny
języka,
i

wejścia

był

obyczaju,
w

ich

braniając

niały t e g o t e m a t u . I m p u l s d o badań n i e w y s z e d ł też
organów
Cyganów

a d m i n i s t r a c j i , które r o z w i ą z y w a ł y
w

sposób

ze

pro­

i n s t r u m e n t a l n y , n i e wchodząc

odrębność

prowadziły
nie

tyl­
języ­

się między

sobą

przedstawicieli

Wszystko

Cyganów

do

Koczując,

Odrębność

obecności

nie-Cyganów.

i m wędrowania

jąc o m o ż l i w i e szybką

to

powodo­

podjęto,

zwłaszcza

z t a b o r a m i , osiedlając

i c h integrację

i

dba­

z miejscową

lud­

nością.
Dopiero

P l a n y b a d a w c z e instytutów n a u k o w y c h n i e u w z g l ę d ­
strony

w

w

w o k r e s i e p o w o j e n n y m , szereg r a d y k a l n y c h k r o k ó w , z a ­

środowisko.

blem

że

w

budzili
ale i

i władzami.

ale i państw.

i

nor­

czy o r i e n ­

spoistość,

by­

i

tok

k o n t r o l i , przekraczając

województw

ległe

kultury

ich w

i sposób z a c h o w a n i a

się grupą t a k t r w a ł ą , że można

odłożyć n a

odrębności

społeczności. C y g a n i e

I c h wewnętrzna

dążenia

konfliktów

wymykali

badań
się d o

miastach

a d m i n i s t r a c j i n i e t y l k o u nas

ko granice

nimi

w

i włączenie

od­

zainteresowanie

ich

cygańskich

w swej

j a k sądzono —

Zresztą C y g a n i e

po­

przełamanie

grup

miejscowej

politycznej.

częstych

badawczej,

dla

i n n y c h państwach, niezależnie o d i c h u s t r o j u

jętej

i

celu

przemysłowych

życia

kulturowa,

dokumentacyjnej

na

osiedlenie

zresztą n i e p o k ó j

powołano

i n s t y t u c j e , u nas o g r a n i c z o n o

mających

kulturowej,

k r a j u , wynikał z koncentracji u w a g i na t r a d y c y j n i e po­
problematyce

i n n y c h państwach

specjalne

kilka

l a t t e m u zaczęto

wać poważniej

Cyganami.

ka

z racji

etnografów,

współczesnych

nie

kilkunastu

ciągu

ze

środowis­

zainteresowań n a s t a w i o n y c h na

poszukiwanie
w

się u nas i n t e r e s o ­

I m p u l s wyszedł

„starożytności" .

lat stali

2

się

już

taką

A

Cyga­
właśnie

77

��I I . 2. W drodze,

d r z e w o r y t , 1861 г. I I . 3. C y g a n i e n i e m i e c c y z c z t e r o k o ł o w y m w ó z k i e m
ciągniętym
r y ć . z 1884 г. I I . 4, 5. C y g a n i e rumuńscy. R y c . z końca X I X w .

przez

ludzi,

7.9

�„starożytnością".

Od

mniej

więcej

15 l a t n i e

wędrują

już, p r z y m u s o w o i z d u ż y m t r u d e m o s i e d l e n i . Czas, j a k i
minął, w p r o w a d z i ł
i

kulturze,

przez

że

badaczy

całości

i

które

jej

t a k zasadnicze

wreszcie

badaczy

w

możliwa

rekonstrukcja —
I

doszło

czyli

nie wiedzieć,

do

takiej

interpretowanie
elementów,

świadomie

sytuacji.

Niekiedy

zbiegło
zabiegi

czy

nie­

Zainteresowanie

zastąpić

odpowiednim

się z „ a g o n i ą k u l t u r o w ą "
badaczy

tych

i najzręczniejsze

wiadomości,

czasie z e b r a n e .

które

czątku X X

i c h życiu

tak lubiana

C y g a n a m i zbiegło się z o k r e s e m r o z b i c i a i d e -

kulturacji,
mogą

zmiany

się

f u n k c j o n o w a n i a na podstawie

przetrwały.

świadomie

stała

inspirującego

Cyganów .
3

hipotezy

nie

nie

zostały

D l a rozwinięcia

w

zaintere­

Skomplikowanym
i

analizy

informacji
i

z t e g o p o w o d u , że

cze

przez f a k t

także

bez

osiedlenia, wejścia

znaczenia,

że

Cyganie

w stałe i częste k o n t a k t y

jest

i kultury.

już w z g l ę d ó w

i po­

jest

próba

opisania

Nie tylko dlate­

brak

t a była

dostatecznych

jeszcze ż y w a , a l e

t o społeczność

p r z y s z l i do E u r o p y

trakcie wędrówek
cech

trudno

nich

życia

o dawnej h i ­

przed

kilkoma

się ze społecznościami często z g r u n t u

W

wiele
dziej

XIX

wie­

i o d t e g o c z a s u p r z e m i e r z a l i różne k r a j e , k o n t a k ­

tując
mi.

i grafików

zagadnieniem

z lat, gdy kultura

storii. Cyganie
kami

malarzy

cygańskiego

go, że z o m ó w i o n y c h

s o w a ń C y g a n a m i , d l a ilości p r a c , j a k i e p o w s t a ł y w o s t a t ­
l a t a c h , n i e jest

artystów

w.

jest

obcych
dziś

swej

po

dawnej

wydobyć

spod

własne, a u t e n t y c z n e
jeden

czynnik

Na

i

odmienny­

przejęli

kulturze,

oni tak

że

zapożyczeń

elementy.

istotny

świadomości Cyganów.

Europie

ogromnie
te

najbar­

Jest wreszcie

mający

swoje

podstawie

jesz­

odbicie

różnych

w

obserwa­

z n i e - C y g a n a m i , s t a l i się b a r d z i e j dostępni d l a b a d a c z y ,

c j i niecygańskie otoczenie

stracili

gana. Ukształtowanie stereotypu prowadziło n i e k i e d y do

że

po

jeszcze

Cyganami.
prace

części

swoją

jeden

czynnik

Znaczna

dawną

część

nad Cyganami

hermetyczność.

wpłynął
osób

na

Myślę,

zainteresowanie

prowadzących

to ludzie

młodzi,

obecnie

którzy

już

nie

narzucania

„cygańskości" s a m y m C y g a n o m .

nie

szukać

trzeba

gańskich

wyraźnie

daleko.

wielu

rzy

się k o b i e t — a l e b a r d z o

—

nawet

jeśli

straszono

— n i e mają

niechęci

do n i c h .

ich w

wszczepionej
Stereotypy

dzieciństwie

przez starsze

i sądy

Cyga­

pokolenie

o Cyganach

prze­

elementach

konieczny
waż

do

jednak w

kultury

czymś o c z y w i s t y m i

obowiązującym,

wróżki

społeczeństwa

zachowały

więc, dopasowując

nadal

swą

trwałość.

i

jest

ten stanowi wprowadzenie

zarazem

zapowiedzią

dalszych

które ukażą się w „ P o l s k i e j
cie

charakter

pisma

do

prac

zagadnienia
o

Cyganach,

Sztuce L u d o w e j " .

określa

rodzaj

Oczywiś­

tematyki i

dobór

autorów. P r z e w i d u j e

się w i ę c p u b l i k a c j e m . i n . n a t e m a t

strojów

(a

cygańskich

wrażliwości
typologii
sztuce

80

powinny

wyglądać

estetycznej,

wozów,

ludowej

a

raczej

sposobu

ubierania

w y s t r o j u wnętrz

także

i folklorze

omówienie
oraz

roli

Cyganów

się),

mieszkalnych,
Cyganów
jako

w

motywu

jak

i c h niecygańskie

Stroje
czy

których

stylu narzuconego

w i e k u , a ponieważ
winny

sposobie

w

cy­
w

ubierania

obrębie

społeczności.

w

pewien

określony

sposób,

klientów, n a w e t

d o m u noszą się
do

Ponie­

n p . cygańskie

„pracy",

te

podobnie
to

znaczy
wróżka

jest t o w i d o c z n e
estradowe

w przypadku

zespoły

wynikiem pewnych

cygańskie.
zapożyczeń

zespołom c y g a ń s k i m w
świadomości

(także e l e m e n t

być

zachowawcza

się t a k , j a k w i n n a b y ć

używają

t e są najczęściej

romanse

np. w

sąsiadki,

u b r a n a . Jeszcze b a r d z i e j
strojów,

tendencja

się d o w y m a g a ń

idąc w r ó ż y ć , o d z i e w a j ą

Przykładów

społecznościach

często n i e j e s t t o już w a r u n e k

C y g a n k i , które p r y w a t n i e i w

Artykuł

w

świadomości n i e - C y g a n ó w

stały b y ć d l a n i c h
ogółu

—

istnienia w

choć

wśród

Jest

widoczna

w i d z i e l i bądź n i e pamiętają w ę d r u j ą c y c h t a b o r ó w i k t ó ­
nami

tworzyło sobie w i z e r u n e k C y ­

prezentowane

obcy

potocznej

ubiegłym
cygańskie

tradycyjnej kulturze) po­

przez

osoby

mające

wygląd

�81

�zgodny

ze s t e r e o t y p e m ,

romantyczny

już n a p o t r z e b y
Oczywiście
runek

stąd i d z i s i a j z a c h o w u j e

typ ubioru,

muzyki

i

gestu

rozumieć

przez

—

się t e n
wyraźnie

odbiorców.
n i e należy

t e n jest z g r u n t u

obcy

cygańskiej

t o , że

zależnie o d z m i a n , j a k i e zachodziły, i o d k r a j u
kania,

wiele

cech

cygańskiej

odrębności

stosowania

w

ubiorze

barw

żywych,

Nie­

zamiesz­

daje

r a ź n i e z a o b s e r w o w a ć . Z a l i c z y ć d o n i c h można
do

wize­

tradycji.
się

wy­

skłonność

często

wręcz

j a s k r a w y c h . T e u p o d o b a n i a , o d m i e n n e o d niecygańskich,
„gadźowsikich",
wnętrza
w

uwidaczniały

cygańskich

wozów

się

także

czy —

d o m a c h . Sposób życia, j a k i d o czasu

wadziła

znaczna

rami, zmiana
wozach,

część

miejsca

ogniska,

Cyganów

—

cygańskich

osiedlenia

pro­
tabo­

namiotach lub

kobiet

nych wsiach l u b miastach, muzykowanie
niewątpliwy t a l e n t muzyczny,

dekoracji
mieszkań

wędrowanie

postoju, noclegi w

wróżenie

w

później —

w

mija­

mężczyzn i i c h

h a n d e l końmi, k o t l a r s t w o ,

w s z y s t k o t o stanowiło s p e c y f i k ę C y g a n ó w , w y r a ź n i e i c h
różniąc o d n i e c y g a ń s k i e j społeczności. O p a r c i e s ą d ó w n a
t a k i m właśnie zewnętrznym obrazie, p r z y
readiów

życia

kształtowania

nieznajomości

Cyganów,

doprowadziło

właśnie

do

stereotypu

Cygana.

był

zresztą

Nie

o b r a z j e d n o l i t y , należałoby m ó w i ć r a c z e j

to

o dwóch

u-

prze­

c i w s t a w n y c h sobie s t e r e o t y p a c h . T a k więc s t e r e o t y p n e ­
gatywny,

obejmował

przywiązania
domostwa,

takie

cechy

d o stałego m i e j s c a

zasobności

w

sprzęty,

pracy

wykonywanej

przede

wszystkim niezajmowanie

zabawna

przez

ujemne

jak:

pobytu, brak
brak

znaczną

zamiłowania

część

ludności,

r z e c z — t e s a m e c e c h y , lecz o c e n i a n e

rzy.

To

ludzi
co

ze

środowisk

twórczych,

dla przedstawicieli

do
a

się r o l n i c t w e m . A l e —

d a t n i e , z ł o ż y ł y się w X I X w . n a o b r a z C y g a n a
domości

brak

trwałego

znacznej

jako do­
w

pisarzy,
części

świa­
mala­

społecz-

�П. 9. Т у р w o z ó w u ż y w a n y w z a c h o d n i e j i ś r o d k o w e j E u r o p i e w o k r e s i e m i ę d z y w o j e n n y m . I I . 10. W o z y C y g a ­
n ó w n i e m i e c k i c h . I I . 11. O b o z o w i s k o C y g a n ó w - k o s z y k a r z y . I I . 12. O z d o b n y w ó z C y g a n ó w z A m e r y k i P ó ł n o c n e j .
I I . 13. O b ó z C y g a n ó w p r z y szosie K r o s n o — J a s ł o , 1959 r .

��ności było c e c h a m i n e g a t y w n y m i , d l a b o h e m y
nej

stanowiło

element

najcenniejszy,

resujący w e g z y s t e n c j i
skrępowanie
postaw
reotypu
i

przekazach,

ze s t e r e o t y p e m ,
nych, w

i

m a c h „Polskiej
Jednym
cześnie

w

sztukach

Indii

elementów

posiadania
w

środków

czasie

zwłaszcza

Europie

Dopiero
niejsze

Cyganów,

wędrówek,

rodzaj

bytowania.

Wozy

jedno­

było

ko­

umożliwia­
(doty­

większości).

migracji

opuszczenia
przez

się i c h w E u r o p i e .

jedynie

od X V w . i n f o r m a c j e
i można

ła­

jasnych informacji historycz­

dotyczące

pozwalają

a

wędrówki

okresu exodusu —

nent azjatycki i pojawienia
przekazy,

na

wyróżniają­

ludności,

dla ich k u l t u r y ,

życie

m a wystarczająco
przodków

plastycz­

bardzo i n ­

mieszkalne,

h i s t o r i i C y g a n ó w , p o r u s z a l i się

o n i z a z w y c z a j pieszo, j e d y n i e d o b y t e k i d z i e c i
na

osłach l u b mułach.

Ten

sposób

przewożąc

przemieszczania

wędrujących g r u p Cyganów powszechny

się

j e s t do d z i s i a j w

A z j i , a do n i e d a w n a jeszcze ( n a w e t

po o s t a t n i e j

wojnie)

występował

i półwyspie

Iberyj­

również

n a Bałkanach

s k i m . O posługiwaniu

się p r z e z C y g a n ó w

mina

zapis

po r a z p i e r w s z y

ich w
ganów

w

się

h i s t o r y c z n y c h , d o t y c z ą c y c h p o j a w i e n i a się C y ­
różnych k r a j a c h E u r o p y

niej — w

1417 w N i e m c z e c h ,

we

że

wierzch
mo,

wspo­

z 1348 r. o p o j a w i e n i u

S e r b i i *. B a r d z o często są w z m i a n k i o k o n i a c h w

przekazach

dają,

końmi

Francji

(w

wędrowali

nalnego

do

i

końmi,

wciąż

zainteresowania

zachod­

źródła

5

z

juków.

dzisiaj

środkowej

1422 w B a z y l e i , w r o k

Paryżu) . Wszystkie

oni

i do n o s z e n i a

konie

w

używając

Jak powszechnie
są

wiado­

przedmiotem

profesjo­

a jeszcze w

począt­

kach X X w. wiele

g r u p europejskich Cyganów

wiązało

swą

handlem

egzystencję

z XVI i XVII

z

konty­

Cyganie
w

Cyganów

formacji,

końmi.

w . przedstawiają

nie wędrujących

Nieliczne

Cyganów,

po­

ich pod

Zachowane

ryciny

często C y g a n ó w

właś­

z k o ń m i ( i l . 1).

wędrujący

z końmi

bądź

osłami

mieszkali

szałasach l u b n a m i o t a c h . J a k w y n i k a z d a w n y c h i n ­

pojawienia

się

na

snucie

przypuszczeń.

szedłszy d o E u r o p y n i e z n a l i jeszcze n a m i o t ó w i r o z b i ­

o Cyganach

stają się peł­

jając

obozowisko

mioty

zaczynają

na ich podstawie
środków

n a początku e u r o p e j s k i e j

później

otaczającej

i konieczność

przez

mó­

itp. —

omówienia

t o n i e w s z y s t k i c h , ale z n a c z n e j
Nie

w

Ludowej".

spośród

i

ste­

wiejskiej

utrwalony

Są t o s p r a w y

najistotniejszych

wędrowanie

zestawienie

ludności

dokładniejszego

n y c h , które d o t y c z y ł y b y

w

przez

został

charakterystycznych

czowanie
czy

z

tworzące

opowieściach, p r z y s ł o w i a c h

Sztuki

Cyganów

jących

który

nie­

Rozbieżność t y c h d w ó c h

jaki odnajdujemy

warte

wartości

świadomości

literaturze i muzyce.

teresujące

cych

w

miasteczek,

wionych

były

się w y r a ź n i e

istniejącego

małych

to

postać C y g a n a .

uwidacznia

inte­

C y g a n ó w . Wolność, s w o b o d a ,

konwenansami

wyidealizowaną

artystycz­

najbardziej

odtworzyć

transportu,
tak w

sposób

potocznej

szlak i c h
życia

i

świado­

nich
i

zawartych

dopiero

forma

m.in. w

b u d o w a l i szałasy
się

od

XV

i c h nie jest

mości zrośnięte z p o j ę c i e m życia C y g a n ó w , są w i c h k u l ­

stała

przejęta

turze n a b y t k i e m raczej

nych

k r a j a c h używali

n o w y m , o t r a d y c j i liczącej

nie­

w i e l e ponad sto l a t . W o z ó w używano w p r a w d z i e i wcze—

na

n i e j , a l e j a k o środka t r a n s p o r t u , a n i e m i e s z k a n i a . N a j -

poszczególnych

d a w n i e j , w t r a k c i e wędrówek po A z j i

powszechnym

i Bałkanach

oraz

chyba

k r o n i k a c h , Cyganie

stopniowo

przyjąć,

więc

cygańskiego

europejskich. Cyganie
namiotów,

to w y n i k

Wprawdzie

wśród

prz3'puszczać,

pochodzenia,

odmiennych

że j e s t

krajów.

i liści. N a ­

rozpowszechniać

w . Można

od ludów

z gałęzi

przy­

różnic

w

namioty

lecz
w
ale

że
zo­
róż­

moż­

kulturze
nie

były

t y p e m d o m o s t w a d l a żadnej c h y b a ze s p o -

85

�łeczności

żyjących

w

używało i c h w o j s k o ,

Europie

cy. P o d s t a w o w e t w o r z y w o
tów

stanowiło

od

dawna

względy

praktyczne

niektóre

jednak

—

grupy

muńskich) stosowały
Wozy

weszły

w

XV

czy

czasem pasterze

w

do b u d o w y
płótno,

łatwość

o

także

wędrow­

i krycia

czym

namio­

zdecydowały

transportu i

Cyganów

trwałość;

(np. węgierskich

skóry

użycie

X V I w . , ale

czy i n n i

bądź

znacznie

się o n e u C y g a n ó w p r a w d o p o d o b n i e

płaty

kory

później.
dopiero

i ru­

w X V I w.,

pywane
i

przewożenia

spodzie

d o b y t k u , chociaż

nie tylko

wiała także spanie
nak

do spania

nie

zmniejszały

charakter

podścielona

amortyzowała
w

wstrząsy,

czasie postojów. W

służyły

Cyganów,

poruszanie

się p o

n i e . A l e n i e pełniły o n e jeszcze r o l i

jazdy

słoma

ale

na

umożli­

zasadzie j e d ­

nadal namioty. Wozy

operatywności

umożliwiały

kiem

tego

typu

i c h lekkość
różnym

nowej,

chęć

chłopów

ne

i

XVIII

już

W

XIX

używanych
wiają

użycie n p . w "Polsce w

wynik

akcji

osiedlania

ministracyjnych
wozów

17

Cyganów,
przy

zabraniania
pomocy

— bo i takie

wę­

dzaju

ad­

nają

się

zda­

zniknięcia
czy

Po

wszyst­
wśród

jarmarki

Cyganów

spo­

wozami

od wieśnia­
zachowa­

zróżnicowanie (il.

i częściach

z warunkami

pociągowej.

skąpe

dość

wymienionych
niekiedy

azjatyckich

Analiza

materiału

informacje

koni

i

wołów

Europy,

co

geograficznymi
iko­

świadczą,

osłów

do

—

dotyczy

(zwłaszcza

Turcji)

że

ciągnięcia
to niektó­
i

bałkań­

i

XX

przez

w.

zwiększa

Cyganów

w

masywniejsze.

Na

się

rozmaitość

różnych

krajach.

niż z w y c z a j n e
życia. B y ł y
tych

wozów
Poja­

chłopskie

o n e szersze

wozach,

na

kilku

pałąkach rozpięta była b u d a — z g r u b e j t k a n i n y w r o ­

im

przypadki

dostrzec

się d o k o c z o w n i c z e g o

podstawy,

środków

d o przemieszczeń, w y n i k o d b i e r a n i a i m

mieszkalnych

a przede

kupowanych

się n a j p i e r w w o z y l e p i e j

nie w

i niedopuszczania

i

pró­

wędrowania.

(Rumunia).

u

drowania

oczy

na targi

krajach

innymi

siły
i

używano

nadające

to

skali,

zainteresowanie

różnych

krajów

chłopskie, często d r a b i n i a s t e w o z y w e s z ł y

o s t a t n i c h l a t a c h . Jest

w

charakterem

cych z t a k i m i w o z a m i n a Słowacji i na Bałkanach . Z w y ­
ponow­

w

także możemy

się między

czajne

7

n i e cał­
realizowa­

i X I X w . w o z ó w — analizując

nograficznego

n i e wyszły poza właś­
wędrują­

się

wozami

powtórne

używanych
wiąże

skich

Cyganów

spowodo­

1—5). W y n i k a o n o p o p r o s t u z odmienności t y p ó w w o z ó w

r a z e m mógł być w y k o r z y s t a n y

było

okrojonej

nierzucania

ryciny —

rych

spotkać można

konsekwentnie

Wśród t y c h najprostszych,
ków w

wozów

n i e m a l do ostatnich

szoku,

chłopskimi.

że w ó z s t a n o w i ł o p a r c i e d l a t y l n e j ściany n a m i o t u , a z a ­

n i e t a k i sposób u ż y t k o w a n i a w o z u

w

jadących

wodowały

n i e k i e d y p o d c z a s p o s t o j u r o z b i j a n o n a m i o t w t e n sposób,

bagaże. N i e k t ó r e g r u p y C y g a n ó w

jakby

części b r a k w o z ó w t y p u m i e s z k a l n e g o ,

oprócz

j a k o posłanie l u b pólka n a

okresie

się w s y t u a c j i w p r a w d z i e

ale wyjątkowo

kontynuacji,

chociaż

l a t . Najczęściej

mieszkania

i

tere­

początkowym

n e j , niektóre g r u p y bądź r o d z i n y cygańskie podjęły
bę

drabiniaste, o d k u ­

o d w i e ś n i a k ó w . Służyły o n e w y ł ą c z n i e d o

Po

wanego znalezieniem

kim

Pojawiły

a n a szerszą skalę w początku X I X w . P o c z ą t k o w o b y ­
ły t o z w y k ł e chłopskie w o z y , często

rzały.

brezentu.
znane

Wozy

te

z westernów

wyglądem
wozy

przez p r e r i e A m e r y k i . T e n rodzaj
żył

do j a z d y

i przenoszenia

swoim

pionierów

przypomi­
wędrujących

w o z ó w n i e t y l k o słu­

d o b y t k u , ale także

zabez-

�87

�I I . 20. W ó z z O s t r o w i a W l l k p . , o k o l i c e Ż u k o w a , 1960 r.

pieczał p r z e d n i e s p r z y j a j ą c y m i
nymi,

n a d a w a ł się w i ę c

wania.
Wozy

(Nadal
takie

jednak

najchętniej

widywane

europejskich,

a

warunkami

do noclegów
były

w

spano

w

na drogach

prawdopodobnie

w

atmosferycz­

trakcie

koczo­

namiotach).

wielu

XIX

w.

krajów

także

na

przez

ludzi

stanowi

( i l . 3). Z w ł a s z c z a

unikalną

transportu.

Owe

wśród
małe

ten osobliwy

wszystkich

wózki,

ciągnione

towej.

Policja

niemiecka,

by

przymusić

o s i e d l a n i a , imała się s p o s o b u z n a n e g o

Cyganów

Euro­

czesnych

z innych

XIX

sunkowo

wysoki

przemieszczało

w.

coraz

n i e przedstawiało

tym

się

dość

większych

s a m y m w i e k u wyraźny

wędrówek

i ograniczania

goś określonego k r a j u .
mieckich
ma,

Sinti,

nione

wyżej

pejskich,
ganie
ski,

—

a

mów

obszaru

z

jako

jednakże

zwłaszcza
także,

Jednakże

budami

najczęściej

do

mówi

czy P o l s k a

wprawdzie

różnych

—

krajach

jak
euro­

psy l u b

zmuszał

środków

transportu

Cyganów

Dość często w
dwukołowymi

, 0

wózki f u n k c j i

i z czasów

niszczyła

i m wozy.

kolejnego

do

wozu

korzystania

z

Sto­
miesz­

tańszych

płd. E u r o p i e C y g a n i e
różnego

posługiwali

kształtu,

osły ( i l . 6). Rzecz

się

ciągnionymi

j a s n a n i e pełniły

te

m i e s z k a l n y c h , lecz służyły t y l k o d o t r a n s ­

p o r t u d o b y t k u . B y ł y o n e i są n a d a l u ż y w a n e p r z e z
ganów,

do

współ­

.

wózkami

najczęściej p r z e z

—

budowy

świa­

Cyganów

którzy

związali

swoją

egzystencję

z

Cy­

krajami

się n i m i

Cy­

płd. E u r o p y —

Cyganie

ze S ł o w a c j i

i z obszaru

Pol­

i którzy o d d a w n a już z a w ę z i l i s w o j e w ę d r ó w k i d o t y c h

Polska

R o m a °. T e n

t y p wozów

wy­

obszarów.

podstawie

roz­

świadczy

jak

można

z Polska

z Cyganami

posługiwali

Ro­

Wymie­

8

krajów

koszt

kalnego

jakie­

się o n i e ­

Nizinni .

były

w

w

zawężania

penetracji

Cyganie

widywane

niemieccy,

stępował

trudności.

O d tego czasu

także

wozy

po

s t a j e się p r o c e s

francuskich Manuszach

określanych

wspomniałem

swobodnie

t o i n n e k r a j e , co jeszcze w

formę

przez

l u d z i , w i d y w a n e były n i e k i e d y n a w e t po I w o j n i e

t e r e n i e A m e r y k i P ó ł n o c n e j . W y n i k a t o z f a k t u , że w i e l u
p i e odwiedzając

p s i zaprzęg

Cyganów

sądzić

na

u spokrewnionych z

Roma

B a ł k a n a m i bądź Hiszpanią

Tak
już

więc

używanie

wymienionych

o pewnego rodzaju

przebywających

w

tych

i Portugalią,

krajach.

akulturacji
Dla

wozów
Cyganów

ścisłości

należy

n i m i g r u p C y g a n ó w w e u r o p e j s k i e j części Z S R R , t o j e s t

dodać, że d w u k o ł o w e

terenów,

kać m o ż n a było do n i e d a w n a u C y g a n ó w a n g i e l s k i c h —

które

do

Prawdopodobnie
ganćw

1939 r . w c h o d z i ł y

były

one również

angielskich. M i m o

X I X w . wśród znacznej

iż w

w

skład

używane

Polski.

przez

Cy-

2. p o ł o w i e i p o d k o n i e c

części C y g a n ó w zaczęły się r o z ­

ale
i

występowały

służyły

one

zazwyczaj

łości, w

wózki

zaprzężone

znacznie

d z i i sprzętu służyły duże w o z y

zostały

budami

Roma

dwukołowych

część

lobarwne wzory.

używali

i c h aż

Cyganów

z tej

do

z

osiedlenia

grupy

i

—

np. Polska

tylko

wędrowała,

niewielka

jak i

inni,

wozami

mieszkalnymi.
Niemieccy
ganów

Sinti)

Cyganie
oprócz

dość p o w s z e c h n i e
czterokołowych

88

w

(prawdopodobnie
wozów

opisanych

dotyczy
wyżej,

X I X w . i n a pocz. X X w .

wózków,

ciągniętych

przez

to Cy­
używali
małych

psy

lub

czyć

i

konia

niż

wozów

obecnie

osiadłe

grupy

kołowe

wozy

zdobione,

a

wygodniejsze

malowano

Zdobienia
na

wozach

Cyganów
miały

na

w

boki

pałąkach

zapakowanie

spot­

inne

wozy

n a bliższe

t r a k c i e p o s t o j u g r u p y , do p r z e w o ż e n i a

mieszkalne, niektóre g r u p y p o ­

wozach

rzadziej

do przemieszczeń

powszechniać duże w o z y
przy

w

odleg­
zaś l u ­

mieszkalne. B o k i
nieraz

w

owych

roślinne

t a k i e można n i e k i e d y
używanych
Rumunii.

dobytku

na

poły

Najczęściej

drewniane
rozpiętą

przez

wie­
zoba­
dwu­

l u b plecione,

budę
i

niepogodą w t r a k c i e d r o g i . N a w o z a c h

nie

umożliwiającą

chroniącą
jechały

przed

przeważ-

�I
nie

dzieci,

dorośli

szli

pieszo.

Cechą

charakterystyczną

t y c h w o z ó w są s t o s u n k o w o d u ż e koła, w i ę k s z e niż
wozach

czterokołowych.

J a k świadczą

materiały

przy

cygańskich, w

ikono­
w.

kimi

Cyganów

wozami

docierali

widywano

zwłaszcza

w

także i d o i n n y c h

ich na terenie

Niemczech

dobniej

przejęli

dalszej

wędrówce

owe

wozy

używali

s u n k o w o s z y b k o zostały
większe,

forma

wśród

zarówno
jak

Najprawdopo­

u

na

Bałkanach

i

i c h , ale w y d a j e

potem

się, że

w
sto­

cne zarzucone i zamienione na

wozów-mieszkań

informacje
badaczy

I I wojnę

kania,

mćgł

XX

przed

stosunkowo

Cyganów.

XIX-wieczne
z okresu

światową.

znana

była w A l ­

Wspominają
(pierwsza

z

bezpośrednio

o tym
1820 г.),

poprzedza­

M o ż l i w e , że p r z e t r w a ł y

one

albańskiej,

i z a g r a n i c z n e j . W o z y , o których m o w a , b y ł y
umieszczonymi

niepogodą,

pisk

cygańskich.

kojarzą

na podstawie

właści­

wyposażonej

One

to

się z C y g a n a m i

w

powszechnej

6 par

trwałość

wołów

Rodzaj

1 2

i

utrudniało

uniemożliwiało
w

przypadku
raczej

Cyganów

i

takiego

domu

wędrowano

domostwa,

do

dużej

transportowanie,
przemieszczanie
z Cyganów

bardzo

albańskich

w

powolną.
za

zaprzęgano
kolejnej

konstrukcja
siły
a

grupę

za

na

tym

nymi

(il.

i wędrowaniem.

wędrujących
oraz

starego

francuskich,
te

to

i przebywających

Ameryki,
a

a także

Rozpowszech­

kontynentu
przede

pomieszczenia

w

(pewoiej

wszystkim
o

przedniej

spania) oraz
wziął

się

u

Przypuszcza

części,
w

gdyż

Cyganów

krajach E u ­

tylna

zwyczaj

s a m wzór

innych

części

ścianach

z boków
służyła

Wozy
i

zazwyczaj

N i e jest

używania
przejęty

jasne,
tych

od

produkowały

zy

d l a C y g a n ó w . Działo się t a k zwłaszcza

wozy

c y r k o w e , wyrabiały

również

wo­

przed I

woj­

wędro­

ną ś w i a t o w ą , b o w i e m w l a t a c h n a m bliższych, w

uważać

sie

między

(w t y m w y k o n y w a ­

zajęciami), która — t a k j a k u w i e l u

innych

grup

wę­

d r o w n y c h g r u p c y r k o w c ó w i że t e s a m e w a r s z t a t y , k t ó ­
re

a ich

do
skąd

wozów.

został

jak

osiadłą,

lekko

(najczęściej

grupę w

poły

Cy­

niemieckich,

cngielskich) 4

drewnianych

ścianie p r z e d n i e j .

się, że

różnych

u niektórych

europej­

więc

sku­

świadomości

by

sposób życia i m i e s z k a n i a za f o r m ę k o m p r o m i s u
życiem w pełni osiadłym a t r a d y c j ą

co

idzie

odległości

Cyganów

Można

osady

pociągowej,

na takie
Albanii

5 a

zapewniająca

co

większości koczujących

s k i c h i czyniły
waniu

do

ciężar, w y m a g a ł y
jego

rów­

się

niły się t e w o z y g ł ó w n i e w ś r ó d K e ł d e r a s z ó w i L o w a r ó w

w

wsi

umożliwiały

g d z i e n i e g d z i e można spotkać niszczejące w pobliżu

nę
czy

i

miesz­

przemieszczanie

wysklepionym dachu, z okienkami

nawet

stosunko­

lub dwa konie

miarę w y g o d n e g o

w 4 koła. Co p e w i e n czas, g d y d e c y d o w a n o się n a z m i a ­
pobytu,

wozy,

jeden

szybkie

XIX
wśród

9). Są t o w o z y , k t ó r e często w i d y w a n e b y ł y n a d r o g a c h

ganów

miejsca

bo p o d k o n i e c

w . , zaczęły się

mieszkalne

ciągnąć

możliwość w

chroniącego

nocześnie

f o r m a c j i na t e n t e m a t zarćwno w l i t e r a t u r z e
domami

które

które, stwarzając

ropy

jak

rozpowszechniać

lekkie,

i do czasów n o w s z y c h , b r a k jednakże j a k i c h k o l w i e k i n ­

wie

niedawno,

a w ł a ś c i w i e n a początku

wo

była

całej E u r o p y , a w P o l s c e d o l a t 6 0 - t y c h , i k t ó r e jeszcze

tamtejszych

i relacje

jącego

Francji .

euro­

Zachodniej,

czterokołowe.

Unikalna
banii

i we

krajów

Europy

związana

koczowniczą.

Dopiero stosunkowo

g r a f i c z n e z X V I I w . i późniejsze, C y g a n i e w ę d r u j ą c y t a ­
pejskich,

t y m także, bałkańskich —

z egzystencją

międzywojennym

c y g a ń s k i e zaczęły
cyrkowych,
nie

na wozy

stawiły

i

dość

po

II

wojnie

poważnie

światowej

różnić

zmalało też, j a k się w y d a j e ,
c y r k o w e , t a k że n i e k t ó r e

się c a ł k o w i c i e

się

od

okre­
wozy
wozów

zapotrzebowa­
warsztaty

n a k l i e n t e l ę cygańską.

prze­

Widoczne

89

�90

�j e s t t o zwłaszcza w P o l s c e i w k r a j a c h E u r o p y
niej,

gdzie

objęcie

zanik

prywatnych

i c h państwowym

możliwości

sprzedaży

objazdowych

wschod­

cyrków

zarządem pozbawił

wozów

i

warsztaty

cyrkowych.

Początkowo w o z y używane przez Cyganów były sto­
sunkowo

proste

Najczęściej
lowane

zarówno

były

przeważnie

Podobno,

w

kształcie,

one pozbawione
w

j a k pisze

kolorze

jak i

dekoracji.

ozdób, a j e d y n i e

zielonym

ma­

l u b brązowym.

B l o c k , barwa wozów

była

l ł

jednym

z w y r ó ż n i k ó w n i e k t ó r y c h g r u p cygańskich. C y g a n i e
mieccy
wali

preferowali

kolor

zielony,

francuscy

nie­

zaś

malo­

swe w o z y przeważnie na brązowo. N i e w y d a j e

jednak,

b y t o wyjaśnienie

wynikała
nów

czy

nych,

było

najprawdopodobniej
jakichś u k r y t y c h

nie

w

ale z tego p o w o d u ,

przekonujące.
z

upodobań

kolorze

że w

treści

Cyga­

symbolicz­

krajach

różne

w a r s z t a t y produkowały w o z y o d m i e n n e w kolorze

i for­

mie. Ponadto

w

sto z w y k ł y m i

zdezelowanymi

grupach

różnych

się

Różnica

biedniejszych

l i w i a ł y j a z d ę i s c h r o n i e n i e się w
na

postoju. Były

one w

swej

do r o z w o ż e n i a
przez

pieczywa.

Cyganów

że

różnych

wozy

krajach

były

względem

wozy

używane

Polsce oraz

Ściany

w

używane

europejskich

bądź

inną

przed

zimnem.

wykonane

i Lowarów

bywał

n a kołach.

wąskimi
i

troci­

zabezpieczającą

najczęściej

p i o n y , łukowaty. D r z w i umieszczano

gładką

listewkami.

pakułami,

izolującą

w

lekko

wyskle-

zazwyczaj

z boku,

z tyłu — s t o s u n k o w o r z a d k o . W p r z e d n i e j części, m n i e j
w i ę c e j d o p o ł o w y długości, z n a j d o w a ł y
mi

dość

czano

duże.

Szerokie,

przeważnie w

się o k n a , c z a s a ­

kilkuczęściowe

okno

umiesz­

ścianie f r o n t o w e j . U m o ż l i w i a ł o

po o t w a r c i u powożenie końmi

bez

wychodzenia

ono

z

zu ( i l . 14). N a z e w n ą t r z w o z y n a s z y c h C y g a n ó w
b y ł y b e z b a r w n ą politurą l u b m a l o w a n e

wo­

pokryte

w k o l o r a c h żół­

c i , brązu, z i e l e n i . N a b o k a c h i t y l n e j ścianie

malowano

ornamenty

zwierzęta:

lwy,

(najczęściej

łabędzie, p a w i e

roślinne),

i inne ptaki,

a

także

jelenie

oraz

syreny

( i l . 17—19). P o w s z e c h n e b y ł o r ó w n i e ż z d o b i e n i e w o z ó w w y ­
c i n a n y m i w desce i p o d r z e ź b i a n y m i g r y f a m i i s m o k a m i ,
umieszczanymi
dłużeniu
w

z reguły

bocznych

przedniej

pod okapem

ścian

ścianie

n y , a czasem demoniczne
zy

zdobiono,

skich

i

rombu

dachu, na

( i l . 20). N i e k i e d y

malowano

także

małomiasteczkowych,
itp.) p r z y m o c o w a n y m i

oknem

ornament

roślin­

na wzór

niektóre w o ­

domostw

lusterkami
na

prze­

nad

twarze. Ponadto

prawdopodobnie

wiej­

(w

kształcie

bocznych

ścianach.

N i e k i e d y w g ó r n e j części w o z u , p o d d a c h e m , można b y ­
ło

spotkać

dodatkowe

ornamenty

snycerską i p o m a l o w a n e
także

wykonane

n a jakiś ż y w y

techniką

kolor.

Zdobiono

orczyki.

chociaż

czasami

wykonywano

ścianach, a zwłaszcza
nego

błękitu,

ścianach f o t o g r a f i e

15

jakieś

suficie, n p . gwiazdy

mające

gwieżdżonego nieba
z czasopism

Tylna

. W

dawać

śpiącym

malunki

jas­
na

na t l e ciem­

złudzenie

roz­

o k n a c h zawieszano f i r a n k i , na

członków r o d z i n y , b a r w n e

ilustracje

i o b r a z k i święte, choć t e r z a d z i e j .

Czasem

p o w i e r z c h n i a o k i e n była w y j ą t k o w o

duża, t a k że p r a k ­

t y c z n i e b y ł y t o j a k b y ściany ze szkła

l e

.

część w o z u służyła d o s p a n i a i

przechowywa­

n i a odzieży, pościeli i t p . , n i e k i e d y w s t a w i a n o t a m szafę.
W

części p r z e d n i e j

taj

jadano

w

ż y c i e toczyło

czasie n i e p o g o d y ,

którego k o m i n wychodził
na

tylnej

która

ścianie w o z u

służyła

się w

przez

otwór

znajdował

dodatkowo

do

ciągu

gotowano
w

się

dnia, t u ­

na

piecyku,

d a c h u . Często

rodzaj

przewozu

drabinki,

sprzętów

oraz

s i a n a d l a k o n i a ( i l . 11).
Wozy wykonywano
teli w

kilku

(między

Łomżą

pewnym
w

je

wane

miotem
ich

Oprócz

od

zależał

Cyganów

osobnego o p r a c o w a n i a ,
Dwie

omawianych powyżej
w

Polsce

mi

polscy

wędrowali

i

dodatkowe

przy

pomocy

omawiał

z b u d a m i na p a które

wały w
pełniły

nich
rolę

z Cy­
najbar­

z rozpiętą n a d n i m i
również

wozów

( i l . 21) w y g l ą d e m

barakowozy

dla

i

znacznie

robotników

przewożone

rzadko

wynajętych

z miejsca

ciągników

kolor, zielony
meble

pomiesz-

na

miejsce,

lub taboru

l u b brązowy.

— szafa,

przy­

zatrudnio­

kolejo­

malowano

Wewnątrz

t a p c z a n , stół. W o z y

ciągniętych

przez

konieCiężkie

wozy

by­
takie

q u a s i - s t a l y c h mieszkań, d o w ę d r ó w e k

n i c h u ż y w a l i b o w i e m K e ł d e r a s z e lżejszych w o z ó w
kalnych

pro­

bryłą

w e g o . W o z y t e n a ogół n i e b y ł y d e k o r o w a n e ,
je na jeden

uży­
przed­

informacje.

n y c h n p . p r z y b u d o w i e dróg. Służyły o n e j a k o
czenia^bazy,

ale

( i l . 13). N a l e ż y t a k ż e d o d a ć , że p o z a n i ­

cięższych

one

Wozy

Wkrótce

pojazdami,

KełdeTasze używali

większych

będą

wozów

w

wykonują­

m i e s z k a l n y c h niektórzy

d z i e j b y ł y zbliżone do b r y c z e k
stokątną budą

cygańskich,

n i e będę w i ę c

tylko

Sza­

Sokołach

i c h był

umiejętności

Polsce

klien­

w

zamawiającego,

i o d i c h upodobań.
w

łąkach i w o z ó w - w a g o n ó w
ganów

od

w

Wystrój

życzenia

a k t u a l n y c h upodobań

rzemieślników

szczegółów.

po k r a j u ,

okolicach K r a k o w a ,

Białymstokiem).

mierze

przez

rozsianych

zależny

odbicie

znacznej

cych

a

stopniu

stanowiąc

na zamówienie cygańskiej

warsztatach

motułach, K i e l c a c h , w

pominały

W n ę t r z a w o z u b y w a ł y najczęściej j e d n o b a r w n e ,
ne,

I I . 22. T y p y w o z ó w u ż y w a n y c h p r z e z w ę d r o w c ó w a n ­
g i e l s k i c h . I I . 23. T y ł w o z u o p e n - l o t . I I . 24. B o g a t o z d o ­
biony wóz boubtop

często

jednolitą,

często w y p e ł n i a n o

warstwą

Dach

najciekawsze

domy

ułożonych w

wykładane

wewnętrzne

nami

ornamentyki
Kełderaszów

i finezyjnie
bądź

Anglii

użyciu.

Anglii. Wozy polskie to

bądź z desek

powierzchnię,

i

przez

Cyganów

bardzo ozdobne
B o k i mają

formy

zbli­

furgonów

jeszcze d o n i e d a w n a , a n a południu E u r o p y i w
n a d a l jeszcze i(choć r z a d k o ) są w
Pod

czę­

umoż­

najbardziej

jeszcze dziś

Te najprostsze

w

były

trakcie wędrówki l u b

formie

żone d o u ż y w a n y c h g d z i e n i e g d z i e
były

wozy

furgonami, tyle

let­

miesz­
były

92

��przeważnie
Cyganów.

pochodzenia
Do

baraków

dzisiaj

i mieszkań, w

miasteczek.

Pełnią

mieszkalnego
—

oraz

Block

niektóre

grupy

( i l . 12). W y d a j e

polskich wcale

się w

Cyganie

okresie

cze p o w o j n i e

Cyganie

obok

małych

pomieszczenia

kuchni.

Cyganie

Cyganów

wozy

niemieccy,

francuskich

się j e d n a k , że w o z y

i m n i e ustępowały,

powojennym.

z

i najokazalsze

'—

1 8

przez

spotkać

o n e rolę d o d a t k o w e g o

zdobne, największe

amerykańskich
ganów

odkupione

niekiedy

k t ó r y c h żyją

jak twierdzi

austriaccy

je

i składu, ale najczęściej

Najbardziej
mieli

cyrkowego,

można

wyróżniając

Wozy, j a k i c h

amerykańscy

i

Cy­

używali

jesz­

n i e odbiegały

wie­

l e od s p o t y k a n y c h w

E u r o p i e , stanowią c n e j a k g d y b y

typ

wozami

pośredni

, 9

między

Cyganów

z kontynentu

i

Cyganów angielskich.
Najbardziej

zróżnicowane i c i e k a w e

w formie

wozy

spotkać można u C y g a n ó w w A n g l i i ( i l . 22—26). B y ć m o ż e
te

właśnie

w

muzeum.

względy
Poza

nigdzie

nie

wozów.

Rodowód

Anglii

Cyganów

( o k . 5%)

skich .
konie

i tylko

na

samochody

że t y l k o niektórzy
trzeba

w

Wśród
mi,

w

jeśli

że

posiadają
w

wędrowców

eksponowaniu

i

już

tylko
konny­

Wysp

Brytyj­

zamienili

środki

wozy

transportowe:

Spośród t y c h ,

któ­

i dawnymi wozami,

tak­

i zdobne

wozy, i n ­

ubogich

furgonach.

Zresztą

wcale

n i e wszyscy,

którzy

przyczepach,

znajdują

(mieszańcy,

w

wozami

części

bogate

Anglii

tak zwani

Cyganów

Dzisiaj

campingowe.

się końmi

one

wiadomo

cyrkami, me­

wędrują,

nowoczesne

mieszkalnych

również

poshrats

północnej

prostych

dodać,

wędrują

i

przez

miasteczkami.

i przyczepy

w

zachowaniu

się

mi

się z o b j a z d o w y m i

bardziej

wędrują

ile

używanych

nawet

r z y n a d a l posługują
ni

o

znalazły

o

angielskich wędruje

Pozostali,

20

i

wiąże

że

bowiem,

wozów

i wesołymi

niewielu
mi

pomyślano

również

nażeriami

zdecydowały,

Anglią

są

się b o w i e m

mumpers

Cyganie

Cyganami.

poza

Cygana­

(włóczędzy,

żebracy),

półkrwi), didikais

(posia­

dający jeszcze mniejszą d o m i e s z k ę k r w i cygańskiej), t i n ­
kers

(druciarze — przebywający

także w ę d r o w n i
sce t u t a j ,

by

nością

tej

wieństw

i

Wozy

grupami

różnic,

także

czynnikiem,

używane

Cyganie

jednak

który

zbliża

j e s t sposób

przez w ę d r o w c ó w

z F r a n c j i ok. r o k u

spośród

miej­

pomiędzy

nad zasadami

niezależnie

poszczególne g r u p y

ż y c z o n e zostały
ców.

się n a d g r a n i c a m i
a

klasyfikacji,

upodabnia

Irlandii), a

artyści, p r z e w a ż n i e c y r k o w i . N i e

zastanawiać

poszczególnymi

głównie w

i

od

pokre­

czy

nawet

życia.

1840 p r z e z
wyżej

zapo­

cyrkow­

grup

zain­

t e r e s o w a l i się n i m i o s t a t n i , d o p i e r o p o d k o n i e c X I X w .
Wozy

t e są w y ż s z e i krótsze o d u ż y w a n y c h

n e n c i e , a także b a r d z i e j o z d o b n e ,
nikiem

e w o l u c j i , która

tyjskich.

Wozy

te

były,

używane przez Cyganów
wędrówek

w

lecie,

to w y d a j e

się dokonała
a

niekiedy

chociaż

zdarzało

2 1

na k o n t y ­

zasobne
okno.

nadal

Bry­

jeszcze

są

w s z y s t k i m do

się, że

w

przemiesz­

cygańskie b y ł y r a c z e j

sprzęty,

Ze

posiadały

sprzętów

zawsze

p i e c y k t z w . amerykański
ganie

nigdy

przeważnie

takich

Cyganów

kroju

—

Roma,
jako

wozy

ale w y k o n a n e

kach, jedynie w
bowiem

także

wozy

Wozy

te

natomiast reading

były

zdobiono

łych t y p ó w w o z ó w
Warsztaty

wykonujące

przy

dokonywano

bardziej

prze­
Polska

służące
po

okienek

przez

bo­

( i l . 24). W y ­

cygańskiej

klienteli,

innych

wę­

dekorowane,

m a l o w a n y m i i rzeź­
roślinnymi.

Pozosta­

inne z wymienionych grup.
wozy

usytuowane

uczęszczanych

remontów.

użyciu

one

bogato

używały

w

przez

skromnie

o r n a m e n t a m i , najczęściej

zwyczaj

były

materiału —

używane
raczej

Cy­

rozkładali

o kolistym

używane

n i e miały

nie były

jedno

znajdować

pościel

bow-top

je t y l k o na zamówienie

drowców.

tam

ścianie t y l n e j i z p r z o d u

bow-top

bionymi

a

z trwalszego

mieszkalne;

się

mniej

tylko

p i ę t r o w e łóżko ( n a s i

Często

typu

uboższe i

często

musiał

oraz

przypominające

wozy

też

n i e używali

n a podłodze).

wśród

się już w y ­

na Wyspach

w A n g l i i przede

stwa. Inne wozy

konywano

angielskich

wymienionych

cel­

27

Wytwórcy

były

drogach,

za­

t a m też

specjalizowali

się

w

j e d n y m t y p i e w o z ó w i stąd z w i ą z a n i b y l i s t a l e z o k r e ś ­
l o n y m i g r u p a m i odbiorców. Z d o b i e n i e

wozów

także b y ­

czano się t a k ż e w o k r e s i e z i m o w y m . Spały w n i c h

dzie­

ło

ci i l u d z i e s t a r s i , p o z o s t a l i

gru­

twierdzą a u t o r z y c y t o w a n e j

pracy, wymagania

Cyganów

tego,

były

członkowie

wędrującej

dziełem

tych

samych

warsztatów,

przy

p y — dorośli m ę ż c z y ź n i i k o b i e t y — s p a l i w

namiotach

ograniczały

się

ustawianych

najpełniej­

najbogatsze,

a k o l o r y s t y k a ornamentów

szego

obok

wozów.

opracowania

gielskich

(jest

2 2

Według

poświęconego

to

zresztą

autorów
wozom

jedyna

w

Cyganów

ogóle

an­

publikacja

k s i ą ż k o w a n a t e m a t w o z ó w cygańskich) w y r ó ż n i ć

można

ry

jedynie

i t y c h z k o n t y n e n t u , n i e miały

symbolicznego.

Natomiast ich bogata

p a c h B r y t y j s k i c h była

-cart, open-lot.

barok,

pu
nę

reading

Cyganie

najczęściej

( i l . 22), p r o d u k o w a n e

Duntonów

w

miejscowości

używali

one były
Reading

wozów
przez

w

rodzi­

stawiały

z drzewa
zręcznie

sosnowego. Wnętrza niektórych
zakomponowane

i

wykonane

za­

przed­
domo-

byli

D z i s i a j , poza
i

złocenia

jaskrawa.

innych

tylko

w

jakiegoś

jak
Wzo­

znaczenia

dekoracja

odbiciem XIX-wiecznc-j

interpretowany

najczęściej

hrabstwie

Berkshire. Wozy w y m i e n i o n y c h typów w y k o n y w a n o
zwyczaj

ty­

by

jak

i o r n a m e n t y w o z ó w cygańskich, z a r ó w n o a n g i e l s k i c h ,

jak

sześć t y p ó w w o z ó w : r e a d i n g l e d g e , b o w t o p , b u r t o n , p o t J

do

czym,

przez

Niemcy

rzemieślników,

muzeach.

Wys­
na

którymi

i Włosi .
2 J

n i e l i c z n y m i wyjątkami, w o z y

wędrowców

na

mody

angielskich

Jeśli

zaś

zobaczyć

chodzi

Cyganów

można

o wozy

już

używane

przez Cyganów z k o n t y n e n t u , t o właściwie j e d y n i e d a w -

93

�ne

ilustracje,

ryciny

i

zdjęcia

pozwalają

sobie, j a k o n e w y g l ą d a ł y . C h y b a
grup

Cyganów

oraz

południowej

mieszkalne
ganów
wozy

półwyspu
Europy

ciągnięte

europejskich
już

i

i Polski),

można

mieszkalne

Iberyjskiego

i

zachowały

się

kilkadziesiąt

się ( j a k w
wyrazu

typu

nadal

s k i c h s k u p i s k i d o m o s t w , bądź sprzedane

jednak

łości

Czasami

specyfiki

Z

rzadka
pobliżu

ciężarówkami
Europie

przy­

większość
Ameryki

sto­

cygań­

i używane przez

gowymi
się

w

jedynym

miasteczek
wozów

2J

przerobionymi

czy

się,

pozosta­

pory

w

środkowej.
się

widok

rozwieszona

obozowisko

tej
—

mieszkania

Cyganów

posługuje

{ i i . 28). J e d y n i e

jakieś

samochodami,
na

Ameryce

wędrujących

strzel­

mu­

Muzeum

.

Cyganie
i

i

dokonał

j a k do

zainteresowanie

Tarnowie

wędrują

północnej

ogniska

odróżnić

w

okazało

zachodniej

tylko

wesołych

cygańskich

u d a się jeszcze u r a t o w a ć

które

Okręgowym

Czechosłowa­

los

i zabezpieczyć

zeum,

zmu­

cygańskie w o z y ,

już z r u j n o w a n e — w

może

objazdowych

Polsce

swoje

produkowane

campingowego.

Cy­

W

lat temu,

je na pozbawione
masowo

wozy

grupy

właścicieli
nic.

porzuciły

przypadku

jeszcze zobaczyć t e d a w n e

j ą c e — najczęściej

uboższych

Bałkańskiego

k o n i a . Bogatsze

amerykańskich
czy

l u b zamieniły

indywidualnego

czepy

i

kilkanaście

szone do osiedlenia
cji

przez

uświadomić

t y l k o wśród

Europy
ludzi,

np.

w

Jednakże

zachodniej

przyczepami

barwna

cygańskie

najczęściej
—

*

campin­

czasami

palące

odzież

pozwalają

od zwykłego

campingu.

P R Z Y P I S Y
J e r z y F i c o w s k i , Cyganie
polscy,
W a r s z a w a 1953;
Cyganie
na polskich
drogach,
K r a k ó w 1965; n a j w a ż n i e j ­
szą pracą T a d e u s z a P o b o ż n i a k a j e s t Grammar
of the
LQvari
dialect,
W a r s z a w a 1964.
R e z u l t a t e m jest k i l k a p r a c m a g i s t e r s k i c h , j a k i e
powstały w ośrodkach u n i w e r s y t e c k i c h W a r s z a w y , K r a ­
k o w a i W r o c ł a w i a , o r a z dość duża już ilość a r t y k u ł ó w .
P r z e j a w e m w z r o s t u zainteresowania C y g a n a m i jest
m . i n . d r u g i n u m e r p ó ł r o c z n i k a Etnografia
Polska
z ro­
k u 1978, p o ś w i ę c o n y w całości t e m a t y c e c y g a ń s k i e j ; t a k ­
że z o r g a n i z o w a n a w p o ł o w i e r o k u 1979 w y s t a w a w M u ­
z e u m O k r ę g o w y m w T a r n o w i e s t a n o w i pierwszą w h i ­
s t o r i i p o l s k i e g o m u z e a l n i c t w a w y s t a w ę dotyczącą C y g a ­
n ó w . I n i c j a t o r e m ii r e a l i z a t o r e m j e s t A d a m B a r t o s z .
E m i l i a H o r v a t h o v a , Cigdni
na Slovensku,
Brati­
s l a v a 1964, s. 210.
J e a n - P a u l Olóbert, Les Tziganes,
P a r i s 1961, s. 51
i in.
M a r t i n B l o c k , Moeurs
et c o u t u m e s des
Tzigans,
P a r i s 1936, s. 103.
H o r v a t h o v a , o p . c i t . , s. 264; G . P.
Sniesariew,
Sriednieazijatskije
cyganie,
w : „Kratkije
Soobszczenija
I n s t i t u t e E t n o g r a f i i " , t . 34, 1960, s. 27.
Patrz w y m i e n i o n e w przyp. 1 prace Ficowskiego.
F r a n s d e V i l l e , Tziganes,
B r u x e l l e s 1956, s. 126;
F i c o w s k i , Cyganie
na polskich
drogach,
s. 143.
B l o c k , op. c i t . , s. 107.
1

2

3

4

5

6

7

8

9

1 0

I I . 28. O b o z o w i s k o
Fot.:

94

C l e b e r t , o p . c i t . , s. 231 i п.; F r a n c o i s d e V a u x
de F o l e t i e r , Les Tsiganes
dans Vancienne
France,
Paris
1961, s. 98 i n .
»
J u l e s B l o c h , Les Tsiganes,
P a r i s 1960, s. 46.
F i c o w s k i , Cyganie
na p o l s k i c h drogach,
s. 145;
C l e b e r t , op. c i t . , s. 257; E. H a r v e y , E n g l i s h Gypsy
Ca­
ravan
Decoration,
w : „Journal o f t h e G y p s y L o r e So­
c i e t y " , t . X V I I , 1938, s. 38—46.
"
B l o c k , o p . c i t . , s. 101 i s. 112.
T a k i w ł a ś n i e w ó z s t a n o w i p r y w a t n ą własność
znanego cyganologa J . Ficowskiego.
O s o b l i w y s a l o n n a kołach, o dużych o k n a c h i
w y ł o ż o n y n a z e w n ą t r z l u s t r z a n y m i t a f l a m i n a całej p o ­
w i e r z c h n i ścian spotkał p r z e d l a t y w o k o l i c a c h W a r ­
s z a w y J . F i c o w s k i (Cyganie
na polskich
drogach,
s. 145).
F i c o w s k i , Cyganie
na polskich
drogach,
s. 144.
B l o c k , op. c i t . , s. 112.
J o s e p h D . J e s e n s k y , A Decorated
Gypsy
Cara­
van
in A m e r i c a , w : „Journal o f t h e G y p s y L o r e S o ­
c i e t y " , t . X X X V I I , 1958, n r 3 — 4 , s. 119—120.
С. H . W a r d - J a c k s o n , D e n i s E. H a r v e y , The
En­
glish
Gypsy
Caravan,
N e w t o n A b b o t 1973, s. 23.
W a r d - J a c k s o n , H a r v e y , op. c i t . , s. 3 9 — 5 1 .
P a t r z p r z y p . 20.
W a r d - J a o k s o n , H a r v e y , o p . c i t . , s. 96.
W c h w i l i o b e c n e j z a k u p i o n e zostały 2 p i e r w s z e
wozy.

Cyganów

1 1

2

13

1 5

10

1 7

1 8

1 9

2 0

2 1

2 2
2 3
24

w

K . C h o j n a c k i , i l . 7, 8; L . Mróz, i l . 21, 28; M. P o k r o p e k ,

Lourdes,

1970 r.

i l . 14; J . S w i d e r s k i , i l . 1—6; 9—13, 15—20; 22—27

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="12320" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="12353">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/de1794a622ce4a5abb4eb4064b136a7d.jpg</src>
        <authentication>33d7d6cd8752033ec9c680b3e22b6164</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147282">
                <text>Wozy konne jadące drogą wiejską / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Kręgi Stare (woj. mazowieckie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147283">
                <text>transport i komunikacja ; transport pociągowy ; Mazowsze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147284">
                <text>fotografia przedstawia zaprzęg dwukonny, w dalszym planie widać wóz wiozący słomę</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147285">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147286">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147287">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147288">
                <text>1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147289">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147290">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147291">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147292">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147293">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147294">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147295">
                <text>PAE_FNK_29.20.V_K.5.17.1_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="765">
        <name>Kręgi Stare</name>
      </tag>
      <tag tagId="766">
        <name>okolice Wyszkowa</name>
      </tag>
      <tag tagId="515">
        <name>rymarstwo</name>
      </tag>
      <tag tagId="165">
        <name>transport koński</name>
      </tag>
      <tag tagId="166">
        <name>transport pociągowy</name>
      </tag>
      <tag tagId="153">
        <name>transport zwierzęcy</name>
      </tag>
      <tag tagId="167">
        <name>uprząż</name>
      </tag>
      <tag tagId="168">
        <name>zaprzęg</name>
      </tag>
      <tag tagId="380">
        <name>zaprzęg dwukonny</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="6088" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6068">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/189a7bf5ed757a517e55a5fd7803efb8.pdf</src>
        <authentication>c80feaae5ef215bd20cd2665a7e18cdf</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72660">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3847</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72661">
                <text>1948</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72662">
                <text>haft ludowy</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="72663">
                <text>tkanina ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72664">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3607</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72665">
                <text>Wpływ farbiarzy drukujących płótna na ludowe hafciarstwo / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1948 t.2 z.11-12</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72666">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1948 t.2 z.11-12; s.40-41</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72667">
                <text>Reinfuss, Roman</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72668">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72669">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72670">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="72671">
                <text>WPŁYW

FARBIARZY

PŁÓTNA NA LUDOWE

DRUKUJĄCYCH
HAFCIARSTWO
ROMAN

N

Hajl ludowy dolno śląski
cezjalnego we
Wrocławiu.

ze zbiorów

Muzeum die­

REINFUSS

a obszarze Nowotarszczyzny i Podhala wystę­
pują jako jedna z cech charakterystycznych tam­
tejszego ubioru kobiecego, koszule o r ę k a w a c h nie
sięgających kostki, dołem zupełnie wolnych, bez
manszetu, zakończonych zwykle trzema dużymi
zębami. Kraj r ę k a w a zdobi szeroki na dwadzieścia
kilka cm. szlak dziurkowanego haftu, na k t ó r y skła­
dają się trzy powtarzające się rytmicznie palmetowate ornamenty, rozdzielone j a k i m ś drobniejszym
motywem roślinnym, czy to w formie gałązki z przecinkowatymi listkami, czy w formie kwiatka na
pionowej łodydze lub tp. (ryc. 1).
Sposób przedostania się i rozpowszechnienia na
Podhalu tych w genezie swej nieludowych haf­
tów, był dotychczas niewyjaśniony. Snop światła
na interesującą nas kwestię rzucimy porównując
motywy spotykane na kobiecych koszulach pod­
halańskich z klockami u ż y w a n y m i przez farbiarzy
do drukowania tkanin.
W zbiorach P a ń s t w o w e g o Muzeum Etnograficz­
nego w Krakowie znajduje się spora ilość klocków
drukarskich pochodzących z pracowni Jana Buszka
w Muszynie, wśród nich szczególne zainteresowa­
nie wzbudzić musi klocek oznaczony liczbą inwen­
tarza 4091, którego fotografię do niniejszej notatki
dołączam (ryc. 2). Klocek ten wykonany z drzewa

�l\a

lewo dziurkowany haft na kraju rękawa

ubioru kobiecego.

gruszkowego ciętego w poprzek, posiada na swej
powierzchni ornament u k ł a d a n y z pasków cienkiej
blaszki mosiężnej. Motyw g ł ó w n y stanowi wschod­
nia palmeta wypełniona gałązką z pięciolistnym
kwiatkiem, dołem poniżej palmety znajduje się
łukowato rzucona gałązka, a pod nią łańcuch ząb­
ków. Porównując rycinę pierwszą przedstawiającą
podhalański haft dziurkowany i motyw wykonany
na klocku drukarskim musimy stwierdzić duże
podobieństwo, któjego nie umniejszają nawet zna­
czne różnice w szczegółach. Nie ulega wątpliwości,
że między motywami spotykanymi na klockach
a haftami na koszulach zachodzi prosty związek
polegający na tym,, że początkowo wzory do haftu
na koszulach wybijali kobietom wiejskim m a ł o ­
miasteczkowi farbiarze, posługując się przytym
klockami podobnymi do przedstawionego na ryci­
nie. Fakt, że omawiany tu klocek pochodzi z M u ­
szyny a nie z Podhala nie powinien nam zupełnie
przeszkadzać. W drugiej połowie ubiegłego wieku
zarówno w miasteczkach nowotarszczyzny (Nowy
Targ, Czarny Dunajec), jak i na terenach sąsiednich
po obydwu stronach Karpat czynne były liczne pra­
cownie farbiarskie. Zespoły klocków, którymi farbiarnie dysponowały p o r ó w n y w a n e nawet na bardzo

J\a prawo klocek drukarski z pracowni Buszka
w Muszynie.

znacznych obszarach (Muszyna, Morawy,
Dolny
Śląsk, Pomorze, Niemcy) nie wykazują różnic re­
gionalnych, co jest zupełnie zrozumiałe jeśli uwz­
ględnimy, że na Zachodzie (np. w Niemczech) były
w y t w ó r n i e tego rodzaju klocków, skąd rozchodziły
się one bardzo szeroko. Znalezienie interesującego
nas klocka w warsztacie Buszka z Muszyny pozwa­
la z dużą dozą prawdopodobieństwa przypuszczać,
że podobne klocki znajdowały się również i w pra­
cowniach farbiarzy nowotarskich, którzy wprowa­
dzili do haftu podhalańskiego i rozpowszechnili
palmetowate motywy spotykane do czasów obec­
nych na rękawach koszul góralskich.
Dziś oczywiście motywy te kontynuują się dro­
gą tradycji bez pomocy klocka drukarskiego, k t ó r y
wyszedł z użycia wraz z upadkiem ręcznego dru­
karstwa na tkaninach.
Z. omawianego tu wypadku należy w y s n u ć wnio­
sek ogólniejszy, ważny dla badaczy ludowego zdob­
nictwa, a mianowicie, że na rozpowszechnienie
pewnych hafciarskich m o t y w ó w w p ł y w a ł y obok
innych czynników, także farbiarnie płócien, które
trudniły się również odciskaniem wzorów do haf­
tów spotykanych na ludowej bieliźnie.

') W Muzeum diecezjalnym we Wrocławiu znalazłem bardzo podobny
dziurkowanym na kościelnej bieliźnie.

motyw

wykonany

białym

haftem

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7456" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7436">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2e85435748ef608f73fe6f4c20cf2d4f.pdf</src>
        <authentication>3e3a80c4b6ea9a960e8df094532664a9</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89038">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5714</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89040">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89041">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89042">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="89043">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="89044">
                <text>kosmologia ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="89045">
                <text>gwiazdy - aspekt etnograficzny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89047">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5311</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89048">
                <text>Wpływ gwiazd na los człowieka/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89049">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.6:Wiedza i wierzenia ludowe s.23</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="89051">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.6: The folk knowledge and beliefs</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89053">
                <text>Lebeda [Pieńczak], Agnieszka</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="89055">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt (red.nauk.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89057">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89059">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="89061">
                <text>Uniwersytet Śląski Filia w Cieszynie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89063">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89065">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89070">
                <text>2. Wpływ gwiazd na los człowieka
Oprac. Agnieszka Lebeda
Kier. naukowe Zygmunt Kłodnicki

Kwestionariusz nr 11 „Wiedza i wierzenia ludowe": Czy gwiazdy, pod którymi urodził się człowiek
wpływają na jego charakter i los?
Objaśnienia znaków: 1 — gwiazda wpływa na los człowieka; 2 — człowiek urodzony pod „dobrą
gwiazdą" ma dobre życie; 3 — człowiek urodzony pod „złą gwiazdą" ma złe życie; 4 — brak tradycji;
5 — brak odpowiedzi.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7459" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7439">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0262904146c59e8c222786640c4b642d.pdf</src>
        <authentication>2ec22176eecb30d520da05852cd33e3c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89085">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5715</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89087">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89090">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89091">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="89092">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="89093">
                <text>kosmologia ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="89094">
                <text>gwiazdy - aspekt etnograficzny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89095">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5312</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89096">
                <text>Wpływ gwiazd na życie człowieka, I/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89097">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.6:Wiedza i wierzenia ludowe, s.25</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="89098">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.6: The folk knowledge and beliefs</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89099">
                <text>Lebeda [Pieńczak], Agnieszka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89100">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="89101">
                <text>Uniwersytet Śląski Filia w Cieszynie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89103">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89106">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89110">
                <text>3. Wpływ gwiazd na życie człowieka, I
Oprac. Agnieszka Lebeda
Kier. naukowe Zygmunt Kłodnicki

Kwestionariusz nr 11 „Wiedza i wierzenia ludowe": Czy gwiazdy, pod którymi urodził się człowiek
wpływają na jego charakter i los?
Objaśnienia znaków: 1 — każdy człowiek dostaje w momencie urodzin swą gwiazdę; 2 — człowiek
umiera, gdy gwiazda spada; 3 — brak tradycji; 4 — brak odpowiedzi.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7461" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7442">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/007c381b6d89272ef965cba804865eb1.pdf</src>
        <authentication>ed75c423ca83be2bca86388525c23163</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89122">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5716</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89124">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89126">
                <text>2002</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89128">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="89130">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="89133">
                <text>kosmologia ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="89135">
                <text>gwiazdy - aspekt etnograficzny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89137">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5313</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89140">
                <text>Wpływ gwiazd na życie człowieka, II/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89142">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.6:Wiedza i wierzenia ludowe, s.26</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="89144">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.6: The folk knowledge and beliefs</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89146">
                <text>Lebeda [Pieńczak], Agnieszka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89148">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="89149">
                <text>Uniwersytet Śląski Filia w Cieszynie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89150">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89151">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="89152">
                <text>4. Wpływ gwiazd na życie człowieka, II
Oprac. Agnieszka Lebeda
Kier. naukowe Zygmunt Kłodnicki

Kwestionariusz nr 11 „Wiedza i wierzenia ludowe": Czy można gwiazdy palcem pokazywać? Czym
to grozi?
Objaśnienia znaków: 1 — pokazywanie palcem grozi śmiercią pokazującego; 2 — liczenie gwiazd grozi
śmiercią liczącego; 3 — inne odpowiedzi; 4 — brak tradycji; 5 — brak odpowiedzi.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
</itemContainer>
