<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<itemContainer xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items?output=omeka-xml&amp;page=76&amp;sort_field=Dublin+Core%2CTitle" accessDate="2026-10-05T13:22:41+00:00">
  <miscellaneousContainer>
    <pagination>
      <pageNumber>76</pageNumber>
      <perPage>50</perPage>
      <totalResults>4499</totalResults>
    </pagination>
  </miscellaneousContainer>
  <item itemId="10155" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10133">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1f9ac8c37ef51868155b34383e5396bb.pdf</src>
        <authentication>20285af827f5f8de83f7c12c608666ab</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120795">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2704</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120796">
                <text>1998</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120797">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2515</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120798">
                <text>Tajna historia przedmiotów / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120799">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.3-4, s.120-123</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120800">
                <text>Wasilewski, Jerzy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120801">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120802">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120803">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120804">
                <text>Tajna historia przedmiotów
J e r z y S. W a s i l e w s k i

Leżą przede mną trzy krążki. Dwa pierwsze to stare mo­
nety, sczerniałe, poszczerbione, wytarte. Obie przywiozłem
dawno temu z Mongolii, a chociaż spotkały się dopiero na
moim biurku, to związane są ze sobą w szczególny sposób.

Pierwszy krążek wtajemniczenia
Ta miedziana moneta pochodzi z niedzielnego ułan-batorskiego bazaru. Co tydzień na ogromnym zakurzonym placu
na zachodnich peryferiach miasta, niedaleko nowego cmenta­
rza (było to już po przeprowadzce bazaru z malowniczej oa­
zy ws'rod ostatnich chińskich domków, u stóp klasztornego
wzgórza Gandan) pojawiał się tłum sprzedających, kupują­
cych i oglądających najróżniejsze rupiecie. Spora ich część
robiła wrażenie, jakby przez sześć dni tygodnia poniewierały
się gdzieś po ulicach, a na siódmy, nie wiedzieć po co, awan­
sowały do roli przedmiotów handlu. Toteż z reguły szybko
przechodziłem przez tę część targowiska, kierując się ku ma­
łemu obszarowi, gdzie handlowano rzeczami lepszej klasy.
W zaciszu wysokiego ogrodzenia z desek zasiadali i przecha­
dzali się poważni starsi panowie, już nie w wyszmelcowanych - jak reszta klienteli - marynarkach, ale w odświętnych
mongolskich strojach i tłoczącym się wokół nich osobnikom
z pospólstwa pokazywali - lub nie, zależnie od wyników oce­
ny takiego ciekawskiego - to co chowali w zanadrzu: jakąś
resztkę dawnej srebrnej biżuterii z koralami i turkusami, ta­
bakierkę z agatu lub porcelany, malowaną na płótnie lamajską
ikonę lub okaz najrzadszy - mosiężnego burchana.
Nie da się dziś przekazać atmosfery nielegalności, w ja­
kiej odbywały się te łowy. W Mongolii wczesnych lat 70tych, państwie w stolicy którego nie przypadkiem stał najspo­
kojniej pomnik Stalina, posiadanie i afiszowanie się
przedmiotami sakralnymi, z obszaru niedawno zgniecionej
religii lamajskiej nie było całkowicie bezpieczne ani dla
sprzedających, ani też dla kupujących (byli nimi głównie cu­
dzoziemcy, myślący oczywiście o wywozie - a w takim przy­
padku przedmiot religijny stawał się dla władzy cennym
obiektem kultury). Takie przedmioty jak tabakierki mogły

120

być pokazywane śmielej, i wtedy ujawniało się tłumione na
codzień przywiązanie do likwidowanych i odchodzących
form kultury narodowej, w której częstowanie się tabaką na
powitanie było ceremonią najpowszechniejszą. Dochodziło
zatem do zbiorowego oglądania jakiejś cenniejszej sztuki
w ściśniętym wianuszku. Gdy po południu na placu przerze­
dzało się, staruszkowie-znawcy przysiadali rzędem pod par­
kanem i paląc długie fajki podawali sobie wzajemnie te na­
prawdę najcenniejsze tabakierki - własne, niekoniecznie na
sprzedaż. Palcami wskazywali sobie detale, debatując szcze­
gółowo o tym, jaki wpływ na cenę ma wzór stworzony przez
słoje kamienia, sposób oprawy koralowej główki albo zato­
piony w ściankach bursztynowej flaszeczki owad. Jubilerstwo biedaków - myślałem.
Tamtego dnia pociągnęło mnie jednak w tę gorszą stronę
bazaru, właśnie do najpospolitszej starzyzny i drobnicy, roz­
rzuconej kupkami na gazetach, wprost na ziemi. Nie wiem
dlaczego spośród dziesiątków takich stert wybrałem tę wła­
śnie skrzynkę, a w niej, spod warstwy tych samych co wszę­
dzie zardzewiałych śrubek i spalonych świec motocyklo­
wych, wygrzebałem ten krążek. Pamiętam, że jeszcze kilka
lat później umiałem sobie przypomnieć uczucie owego ma­
gnetycznego przyciągania, które mnie tam wiodło. Dziś nie
jestem pewien, czy nie była to zwykła bazarowa gorączka po­
szukiwacza, pociąg do przepatrzenia wszystkiego. Może jed­
nak emanowało stamtąd coś, co kazało mi trafić wreszcie na
tę nieczytelną, pokrytą brudem monetę.
Na jednej stronie carski dwugłowy orzeł, z berłem i jabł­
kiem w szponach. Po drugiej, wbrew spodziewaniu, wcale
nie profil brodatego Mikołaja I I . Spod zeskrobanego paznok­
ciem brudu wyłania się data w środku: 1863-1864 i napis cy­
rylicą dokoła: „Za usmirenie pol'skago miateża" (za stłumie­
nie polskiego buntu).
A więc to nie moneta, to medal za tłumienie powstania
styczniowego! Pamiętam, że wspominał o nim Żeromski
w Syzyfowych pracach. Znaleziony na centralno-azjatyckim
targowisku musi oczywiście wywołać rozemocjonowanie,
zdziwienie - szczęściem, przypadkiem, związkiem ponad
odległościami. Mało który
umysł nie zareagowałby oży­
wieniem na taką koincydencję
i na taki obciążony znaczeniami
przedmiot. Natychmiast poja­
wiają się spekulacje, jak mógł
on trafić do Mongolii. Sam
przedmiot podpowiada taki oto
epizod: skoro brak mu uszka do
zawieszania - widać u góry, że
zostało ono odłamane, a miej­
sce byle jak zaklepane - to pew­
nie dlatego, ze ktoś próbował
puścić go kiedyś jako monetę.
Gdzieś w jakimś zajeździe na
kiachtyńskim trakcie, eskortu-

�jacy kupców w drodze do Urgi esauł zabajkalskich kozaków
niby to niedbale rzuca na mokry blat szynkwasu garść mie­
dziaków...
A wcześniejsze, polskie etapy tej drogi? Kto i za jakiż to
czyn bohaterski zosta! nim odznaczony? Za odwagę, za spryt
czy za podłość? Może dostał go „za chrabrost'" junkier Zubow, Czerkies wprawdzie tylko półkrwi, ale i tak niesłycha­
nej odwagi i zapamiętałości dżygit, który po wygranej po­
tyczce gdzieś na drogach północnego Mazowsza z jakąś po­
wstańczą partią, zapędził jej trzech dowódców-młokosów do
dworu. Ci ukryli się w panieńskim pokoiku na górce, Zubow
wpadł tam z kozakiem, huknęła salwa, wszystkie trzy kule
utkwiły w futrynie, a oni roznieśli na szaszkach nietęgich
strzelców...
A może dostał go za wojenną przemyślność esauł Dukmanow, weteran kampanii krymskiej, zaprawiony w starciach
na Kaukazie, który w augustowskiej guberni nie tylko forte­
lem obronił prowadzone furgony z amunicją, ale złapawszy
języka nahajkami wydobył od niego wiadomość, którędy cią­
gną buntownicy. Dukmanow najpierw nie rozumiał co tamten
plecie o wybieraniu kożuszków, aż wreszcie pojął, że padają
nazwy wsi, gdzie będą pobierać powstańczą kontrybucję
w odzieży. Zasadzka skończyła się krwawą jatką. Dużo
później zarówno Zubowa jak i Dukmanowa przeniesiono na
Zabajkale w ramach ustawicznych wszechimperialnych
translokacji.
Ale przecież za odwagę wojenną dekorowano raczej krzy­
żem św. Andrzeja. Tym medalem wynagradzano pewnie inne
zasługi: wierność miłościwie panującemu, współpracę z pra­
wowitą władzą, gorliwość w zaprowadzaniu nowych porząd­
ków. Może dostał go wójt Krasko z Kowieńszczyzny, które­
mu dano do wyboru: albo spalenie wioski i zesłanie wszyst­
kich mieszkańców gdzieś pod turkiestańską granicę albo zor­
ganizowanie murawiewowskiej straży wiejskiej, denuncjowanie agitatorów i pomoc w wyłapywaniu błąkających się po
lasach niedobitków. To on, z medalem przyznanym za to, że
nawet obywatelstwo potrafił zmusić do podpisywania wiernopoddańczych adresów, a pewnie też za schwytanie kogoś
znaczniejszego, powieszonego potem w Wilnie, wyjechał
później na dobrowolną emigrację w stepy nad Bajkał, gdzie
ziemi pozwalano brać do woli. Dlaczegoś nie chciał do kongresowiackiej Wierszyny, wolał osiąść jeszcze dalej, aż pod
chiński kordon.
Dlaczego przychodzą mi do głowy wszystkie te scenariu­
szowe epizody? Czy w akademickim studium artefaktu było­
by miejsce dla takich wymyślonych obrazów, które zresztą
niejeden przedmiot może z łatwością wywołać? Wszystkie te
dzieje jednego pocisku, historie
jakiejś żółtej ciżemki, losy tap­
czanu pewnego gestapowca
i
niezliczonych
innych
przedmiotów - czy nie lepiej
zostawić je jako materiał do
konstrukcji literackich? Prze­
cież nie zadowala mnie w nauce
sama tylko idiografia, nudzi nanizywanie fakcików na jedną co
najwyżej nitkę - chronologii,
bez rekonstruowania szerszych,
bardziej abstrakcyjnych wzorów
- układów i relacji, modelo­
wych powiązań i systemowych
zależności.

Ale etnografia musi być też realistyczna - inaczej nie bę­
dzie w ogóle etnografią. Chociaż w swoich własnych wcze­
śniejszych badaniach traktowałem przedmiot prawie wyłącz­
nie jako reprezentację jakiegoś systemu myślowego (ujmując
rzecz jako tekst, jako nośnik symboliki, korelat wierzeń i wy­
obrażeń, utrwalony zapis systemu intelektualnego lub spo­
łecznego) to przecież w pełniejszym oglądzie nie zamierzam
poprzestawać na jego systemowym, synchronicznym wymia­
rze. Niech nie zabraknie w nim nitki diachronii, i to w takim
ujęciu, by nie wypadły z pola uwagi konkretne jednostkowe
losy rzeczy, a tym samym ludzi, przez ręce których przeszły,
w których genealogie się wplotły.
Miejscem, gdzie szczególnie mi brak takiej informacji
jest muzeum etnograficzne. W tej zbiornicy rzeczy słabo wy­
pada wszelkie pozamaterialne zaplecze artefaktu, jego kon­
tekst czy tło. A już to co niepowtarzalne jest świadomie
i programowo pominięte. Oglądając rzecz nie dowiemy się
niczego o jej jednostkowym losie, o tym co się z nią działo
i czym była dla wszystkich, którzy mieli ją w ręku - od wy­
twórcy aż do zbieracza-kolekcjonera, który ją z jej własnych
kontekstów wyłuskał i do swego wstawił, przydając jej no­
wych znaczeń i obdarzając innymi emocjami. Pokażcie mi
koleje losu konkretnego dzieła ludzkiej ręki zanim trafiło na
wystawę i zostało zamrożone pod szkłem jako eksponat. Ta­
kich informacji nie wstydzą się podawać jedynie w małym
regionalnym muzeum czy izbie pamięci. A jeśli i tam prze­
wodnik tego nie odsłoni - pozostaje własna domyślność
i wyobraźnia.
Trzeba uruchomić w sobie „hermeneutykę rzeczy", otwo­
rzyć się na mowę przedmiotu. Wcale nie trzeba do tego być
kolekcjonerem, acz skądinąd posiadanie ułatwi otwarcie,
zwłaszcza jeśli staje się to w szczególnych okolicznościach.
Przedmiot ma w sobie moc. Trzeba tylko stanąć na jego dro­
dze, a on zmusi nas do wysłuchania swojej historii. I wtedy
inaczej patrzymy na inne przedmioty. Pora przyjrzeć się dru­
giej monecie.
1

Wtajemniczenia krążek drugi
To już prawdziwy pieniążek. Mosiężny, z chińskimi i ujgurskimi znakami wokół kwadratowego otworu pośrodku przez taki otworek nawlekano monety na sznury do tezauryzacji, wplatano w warkocze, przyszywano jako ozdobę stro­
ju. Jak wszystkie zdezaktualizowane monety mógł służyć
różnym celom praktycznym - np. jako zakończenie sznura,
przewiązującego lamajską księgę. Po przymocowaniu (do
jednej lub kilku złączonych takich monet) kawałka owczej

121

�sierści, powstawał swoisty pompon z obciążnikiem. Używa­
no go do gry „tebek", polegającej na wielokrotnym, jak naj­
dłuższym podbijaniu go nogą, podobnie jak na warszawskich
podwórkach i boiskach grywa się „w zośkę".
Pamiętam, że gdy sam w nią grywałem, intrygowała mnie
ta nazwa. Nie ma ona przecież nic wspólnego z zasadami gry,
nie tłumaczy się jej techniką, nie wiadomo kim była tajemni­
cza kobieta, która użyczyła jej swego imienia. Czytałem
gdzieś, że taką grę znano już w starożytnym Rzymie - wspo­
mina o niej bodaj któryś z Pliniuszy. Może więc stamtąd? No
ale przecież nie było łacińskiego odpowiednika greckiego
imienia Sophia (gdyby to ono miało być ewentualnym
źródłosłowem swojskiej Zośki). Pochodzenie nazwy - jak
i samej gry - zostawało więc dla mnie zagadką - aż do ze­
tknięcia się z jej mongolskim odpowiednikiem.
Na taki „miedziak" mówi się po mongolsku „dzos", (co
słownikowo znaczy „miedź). Skądinąd w wymowie buriackiej brzmiałoby to „zos", ale nawet gdybym o tym wcześniej
pomyślał, to nie przyszłoby mi do głowy skojarzenie - na
przekór tysiącom kilometrów dzielących te formy geogra­
ficznie i lingwistycznie - buriackiego „zos" ze swojską „zoś­
ką". Ale oto natrafiam na informację, która niezwykle upraw­
dopodobnia ten związek.
Oto Grigorij Nikołajewicz Potanin wspomina (a dotyczy
to lat około połowy XIX wieku) że kadeci szkoły wojskowej
w zachodniosyberyjskim Omsku grywali w grę „zośka".
Eureka! Skoro „zośka" notowana jest na Syberii pod tą na­
zwą, nic przecież po rosyjsku nie znaczącą (nie notuje jej ża­
den ze słowników, a tym bardziej nie ma w rosyjskim takie­
go imienia), to znaczy że zapożyczono ją od Buriatów (co su­
geruje zresztą autor, rozwiewając tym nasze obawy, że z Buriacji do Omska jeszcze daleka droga). A że nazwa buriacka
nie brzmiała po rosyjsku naturalnie, więc dodano końcówkę,
która ułatwia deklinację, uzupełniając ją do formy „zośka".
A więc swojska „zośka" to pierwotnie mongolski i buriacki „miedziak", za pośrednictwem formy rosyjskiej, asemantycznej. Już wiem, kto przyniósł ją do Polski: mówiąc
metaforycznie, ci sami absolwenci omskich i irkuckich szkół
wojskowych, kiedy ich stamtąd wysłano do „usmirenia
pol'skogo miateża", a którzy potem wracali z medalami. Zna­
my już ten szlak - ktoś kto dopiero co odnalazł w tamtej czę­
ści świata pierwszy miedziak - materialny dowód kontaktu
między stepem a Mazowszem, natychmiast nabiera przeko­
nania, że i drugi krążek pokonał tę samą drogę, w tym samym
czasie wędrując z tymi samymi ludźmi. Przedmiot material­
ny - rzecz jak najbardziej namacalna - wystarczy jako dowód
prawdziwości takiej hipotetycznej rekonstrukcji.
Nie ma dla badacza większej radości niż wtedy, gdy zda­
rzenie, które wydarzyło się mu osobiście doprowadza go do
jakiegoś naukowego odkrycia czy ustalenia. Nie ma też
większej pokusy niż ta, by ulec temu czarowi. Ale wzorem
musi być raczej przebiegły Odyseusz, który przez rozum
i silną wolę potrafił nie posłuchać głosu zwodzących syren.
Do jakiego masztu sceptycyzmu mamy się przywiązać, by
trzeźwo i bezpiecznie płynąć dalej ku prawdziwym odkry­
ciom? Czy przy budowaniu hipotez naukowych umiemy się
wyzbyć pokusy wiązania ze sobą faktów, które połączyły się
ze sobą w naszym prywatnym życiu, w którym przecież za­
nurzone jest badanie? Czy można ustrzec się przed istnym
„przymusem kojarzenia", który zaślepia nas na fakt, że pew­
ne związki, dla nas oczywiste, jak np. relacje, nie istnieją
„naprawdę", a leżą tylko - jak Ruskinowskie piękno „w oku obserwatora".
2

122

Ileż to klasyfikacji, periodyzacji, rekonstrukcji, modeli
przedstawia fakty w jakimś powiązaniu i pogrupowaniu nie
dlatego, że w ten właśnie sposób one się organicznie ze so­
bą łączą, ale dlatego, bo dzięki temu autorowi wszystko zga­
dza się w jego naukowej buchalterii. Żadne znalezisko, żad­
na rzecz ani informacja nie może pozostać bezużyteczna,
zbyteczna, niezinterpretowana. Wszystko ma swoje miejsce,
wszystko pasuje do siebie w uczonej konstrukcji, bo tak to
się kojarzy badaczowi, dając mu błogie poczucie ładu i har­
monii.
I oto wystarczy jeden kamyk by zburzyć tę psychologicz­
ną konstrukcję, tę syntezę prawdy i zmyślenia. Dostaje się
wtedy nauczkę, by nigdy nie dopinać gorsetu teorii (konstruktu, modelu) na ostatni guzik.
Wystarczy jedna lektura, byle właściwa. Na przykład
„Zły" Tyrmanda. Tyle tu szczegółów z Warszawy lat 50tych, istna etnografia miasta. Jest nawet informacja o grach,
0 tym że przed wojną grywano w pliszki, w cymbergaja i in­
ne, ale nie znano jeszcze „zośki" - ta przyszła zaraz po wyz­
woleniu.
Kto ją zatem przyniósł? To nie zabąjkalscy kozacy z cza­
sów powstania? Czyżbym musiał zarzucić obraz sołdatów
grających „w zosku" na oczach polskiej dzieciarni? Ale to
ponad moje siły - zbyt wielka jest moc obu krążków. Nadal
będę więc trwał w przekonaniu, że byli to żołnierze ze
wschodu, tyle że oczywiście nie z carskiej, a z czerwonej ar­
mii. A jeśli, co niewykluczone, napotykam na sygnały,
mówiące że „w zośkę" grywano jeszcze przed wojną, (choć
niekoniecznie w Warszawie), chętnie wrócę do hipotezy
wcześniejszej. Tak czy owak, niezależnie od datowania, nic
nie zachwieje mojego przekonania, że gra przyszła po woj­
skowym szlaku. Dwa przedmioty są tego aż zbyt silnym do­
wodem.

Krążek trzeci - lekcja trzecia
On także ma otwór, ale to już nie miedziak - to nieco
większe, zielonkawo żyłkowane kółko z jaspisu, spłaszczone,
cienkie, o zaokrąglonych krawędziach otworu wewnętrznego
1 obwodu. I nic poza tym.
Można tylko zgadywać, że wyrób jest chiński, w każdym
razie Mongołowie takim rzemiosłem się nie parali. Poza tym
kompletne zero informacji (co najwyżej, jeśli cena miałaby
stanowić jakąś namiastkę informacji o rzeczy, to kosztowała
dość drogo). Idealna prostota, brak jakichkolwiek cech stylo­
wych, wzorów czy nacięć, nawet uchwytu. Nie ma żadnego

�punktu wyjścia do przypuszczeń na temat pochodzenia, wie­
ku, przeznaczenia czy choćby aktualnego sposobu użytkowa­
nia. Mała enigma, tajemniczy monolit, nieme dziecko niezna­
nych rodziców, zagadka Kaspara Hausera.
Milczenie tego przedmiotu prowokuje. W realiach kultu­
rowych Azji Centralnej można zakładać praktycznie tylko
jedną jego funkcję - ozdoby. Może była to przywieszka do
woreczka na tabakę, obciążnik ułatwiający założenie go za
pas? Ale mongolskie przywieszki, podobnie jak ich bardziej
znane japońskie odpowiedniki, „netsuke", były z reguły figu­
ralne. Może zatem jakiś rodzaj wieszadełka w odświętnym
kobiecym stroju? W takim razie prosiłoby się o ornament,
o jakiś kwiatek, ozdobny detal.
Czy można sensownie wnioskować z milczenia? Czy
dla znaczenia rzeczy wynika coś z faktu, że nie ma ona
żadnego widzialnego znaku, mówiącego o jej tożsamości?
A może z tego ubóstwa trzeba uczynić cnotę i przypomnieć
sobie, że skrajna ascetyczność przedmiotu może służyć
upostaciowaniu wartości abstrakcyjnych: ideału, absolutu,
transcendencji. Nieprzypadkowo takie same, intrygujące
swą prostotą kamienne i brązowe kręgi i krążki z otworami
były znane w Chinach już w okresie archaicznym. I może
to samo coś, co stanowiło o ich mocy wtedy, nadaje im
wartość teraz, gdy przeszmuglowane z dawnych cesarskich
kolekcji trafiają na rynek antykwaryczny. Jeśli zachowa się
do tego oryginalny, stary futerał z imperialnymi pieczęcia­
mi, to będzie on czytelną gwarancją, że ten właśnie
przedmiot swoją mocą intrygował już władców dawnych
dynastii. Trafi on na aukcję zorganizowaną przez któryś
z wielkich domów aukcyjnych, w Londynie lub Hongkon­
gu, specjalnie dla tego jednego obiektu, pod hasłem „bar­
dzo ważny dysk rytualny bi"
Kształty i rzeczy najprostsze najlepiej materializują
odwieczność - czy będą to niewielkie kółka z muszli, o prze­
szłości których tyle wiedzieli Trobriandczycy, czy monstrual­
ne kręgi z innych wysp mórz południowych, istne kamienie
młyńskie, które przyciągają do siebie magnetycznie nawet
w antykwariacie, w stolicy któregoś z dawnych kolonialnych
mocarstw.
Albowiem moc mają w sobie nie tylko przedmioty wy­
stawne, bogate, naładowane pięknem. Tak, one też dają po­
czucie obcowania z transcendencją. Kiedy zwiedzając kate­
dralny skarbiec albo przycerkiewne muzeum patrzę na wy­
jątkowej roboty złoty pektorał czy prawosławny krzyż z rę­
kojeścią, myślę o tym, jak konający kardynał lub archimandryta wczepiał się weń kurczowo na łożu śmierci, by palca­
mi czuć, że Zbawiciel go nie opuszcza. Gdy biorę do ręki pa­
rę imponująco masywnych, wymyślnych noży rytualnych,
wiem jak czuł się lamajski ofiarnik w czasie ceremonii wy­
ganiania zła, składając ofiarę z człowieka-kukły „dzolig".
Parafernalia są potężną gwarancją mocy każdego aktu reli­
gijnego.
Oczywiście moc ma w sobie tylko przedmiot prawdziwy,
a nie byle jaki zakup - owoc krótkotrwałej przygody w super­

markecie, zrodzony z przelotnego związku klienta z wielką
nierządnicą rynku. O przedmiocie-gadżecie wiadomo, że
przeleci przez nasz dom - w stadzie innych - pokonując
w błyskawicznym tempie drogę między wózkiem zakupo­
wym a śmietnikiem. Przedmiot prawdziwy jest nieśmiertelny.
O wrzuconych w potlaczu do ogniska miedzianych płytach
będzie się jeszcze długo pamiętać. Zawsze byli i będą ikonoklaści i hunwejbini, Savonarolowie, Attylowie i rzecznicy
mód, które uczą nas nie znosić designu z minionego sezonu.
Ale to rzecz jest w końcu naszą jedyną wiecznością. Znany
aforyzm, mówiący że człowiek jest epizodem w dziejach
przedmiotu wywoła u kolekcjonera mniej odruchowy sprze­
ciw niż u innych.
Rzeczy zmuszają nas do myślenia o wieczności, i to
w obu kierunkach - zarówno w przyszłość, w długo-wieczność, jak i w przeszłość, w od-wieczność. Jak srebrne naczy­
nie chrzcielne, upamiętniające siedem pokoleń rodu Castorpów, ewokujące w małym Hansie to „na pół marzycielskie,
na pół niepokojące uczucie czegoś płynącego i zarazem sto­
jącego, jakiegoś zmiennego trwania, które miało w sobie
rytm i powrotu, i zawrotnej jednostajności".
Żeby zakorzenić nas w przeszłości, przedmiot musi być
sam w niej dobrze zakotwiczony. Dlatego tak ważny jest znak
wytwórcy - sygnatura autora, stempel warsztatu, cienko gra­
werowane inicjały zegarmistrzów kolejno reperujących stary
mechanizm czy grubo, stolarskim ołówkiem napisane nume­
ry na dnie szuflad komody, by łatwiej pasowały. Zakorzenie­
nie w kulturowym kontekście stanowi o tożsamości. Stary
turkmeński dywan ma cechy stylowe, umożliwiające jego
identyfikację nie tylko z plemienną grupą Erzari, ale wręcz
z okolicą miasteczka Dali nad Amu-darią, gdzie musiał po­
wstać; współczesny dywan afgański nie daje patrzącemu tej
możliwości tropienia rodowodu - jest zbieraniną wzorów,
z których każdy należał kiedyś do innej grupy rodowej, okre­
ślał konkretną, odmienną proweniencję.
Dzięki rzeczom wybiegamy też w przyszłość. To one
zmuszają zbieracza do pomyślenia o potomkach, o spadko­
biercach, o przyszłych oglądających. Zakorzeniając nas
w przeszłości i wyrastając w przyszłość przedłużają naszą eg­
zystencję. Jednocześnie, w innym wymiarze, poszerzają ją,
rozbudowując naszą osobowość i tożsamość kulturalną. Tak­
że ktoś, kto nie ma ochoty ograniczać się do tożsamościowe­
go emploi, zdeterminowanego przez tradycję rodzinną i jej
pamiątki, może zbudować inną tożsamość z obiektów groma­
dzonych osobiście. Może wyrwać się z ograniczeń własnej
kultury i własnego horyzontu zachowań. Zbierając exotica
dotykam rzeczywistości najodleglejszej, obcując z chińszczyzną cofam się w przeszłość najdalej jak mogę. Pijąc her­
batę przy niskim stole, który był niegdyś „łożem opiumo­
wym" w chińskiej palarni opium nie staję się starym Chiń­
czykiem, ale łatwiej mi wejść wyobraźnią w tamten świat.
Na przekór osławionej alternatywie „być albo mieć" upie­
ram się, że „mieć" (zbiór rzeczy) niesie tę samą wartość du­
chową, co „być" (zbieraczem rzeczy).
3

4

PRZYPISY
1

Przypomina o tym etnologia skandynawska - patrz np. L.Otto,
L. Pedersen, Collecting oneself. Life stories and objects of memory, „Ethnologia Scandinavica", vol. 28, 1998, s. 77-92
G. N . Potanin, Ocerki severo-zapadnoj Mongoła, S. Peterburg
1881, s. 120
2

5

T. Mann, Czarodziejska góra, Warszawa 1956, s. 48
Przegląd takich współczesnych postaw wobec pamiątek daje B. Rogan, Things with a history - and other posessions, „Ethnologia Scandina­
vica", vol. 28, 1998, s. 93-107. Tamże podstawowa literatura do tak rozu­
mianej przez współczesną antropologię anglosaską „materiał culture".
4

123

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6546" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6526">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/660f00d9f727312c1befaa002bcc4a73.pdf</src>
        <authentication>f87e858dbf8a2c9df2a700bd4e71f5d8</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="77959">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2082</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="77960">
                <text>1994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="77961">
                <text>kultura ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="77962">
                <text>pogranicze etniczne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="77963">
                <text>rubież etnograficzna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="77964">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1932</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="77965">
                <text>Tak zwana rubież etnograficzna a problem genezy przestrzennego zróżnicowania kultury ludowej w Polsce / LUD 1994 t.77</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="77966">
                <text>LUD 1994 t.77, s.47-69</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="77967">
                <text>Kłodnicki, Zygmunt</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="77968">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="77969">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="77970">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="77971">
                <text>Lud, t. 77, 1994

ZYGMUNT
Katedra

KŁODNJCKI

Etnologii

Uniwersytetu

Wrocławskiego

TAK ZWANA RUBIEŻ ETNOGEOGRAFICZNA,
A PROBLEM
GENEZY PRZESTRZENNEGO
ZRÓŻNICOWANIA
KULTURY
LUDOWEJ W POLSCE
Różnice kulturowe interesowały etnografię, a zwłaszcza etnologię oraz
antropologię kulturową, już od zarania tych bliskich sobie dyscyplin. Wodrębnościach kulturowych, które charakteryzują bądź charakteryzowały mieszkańców tego czy innego obszaru, badacze dopatrywali się często odzwierciedlenia
zróżnicowań etnicznych, oddziaływania środowiska geograficznego, przenikania elementów z jednej kultury do drugiej (dyfuzje) lub innych przyczyn.
Badanie zróżnicowania kulturowego interesuje badaczy reprezentujących
różne kierunki czy należących do odmiennych szkół, zwłaszcza szkoły kulturowo-historycznej. W Ameryce na tym opiera się teoria areałów kulturowych.
Efektem badań przestrzennego zróżnicowania elementów kulturowych są
liczne skartowania, w tym także atlasy etnograficzne. Mapy, o których mowa,
są jednakże tylko zbiorami określonych systematycznie lub typologicznie cech
kulturowych ukazanych od strony zróżnicowania przestrzennego i w konkretnych przedziałach chronologicznych.
Przy interpretacji tak zestawionego
materiału faktograficznego szczególnie przydatna jest metoda etnogeograficzna
polegająca na odtwarzaniu genezy elementów kulturowych na podstawie
analizy konfiguracji zasięgów z uwzględnieniem roli środowiska geograficznego oraz czynników historycznych (K. Moszyński, 1958, 1962; M. Pokropek,
1981; Z. Kłodnicki, 1988, 1994). Podczas gdy technika kartograficzna stoi już
na wysokim poziomie i na ogół nie spotyka się z krytyką, to nie można tego
samego powiedzieć o metodzie etnogeograficznej. Ta ostatnia bywa stosowana
ze zmiennym powodzeniem.
W prezentowanym artykule chciałbym odnieść się do pewnej dyskusji
rozpoczętej jeszcze w połowie lat trzydziestych XX wieku, gdyż stanowi ona
dogodny punkt wyjściowy do rozważań nad przestrzennym zróżnicowaniem
kultury ludowej w Polsce i jego genezą.
WYKREŚLENIE
PRZEZ

RUBIEŻY
KAZIMIERZA

ETNOGEOGRAFICZNEJ
MOSZYŃSKIEGO

Badania prowadzone przez wybijającego się wówczas, a już wkrótce
największego polskiego etnografa i etnologa Kazimierza Moszyńskiego, zaowocowały w 1927 roku artykułem Lud polski w dorzeczu Wisły. Do rozprawki tej

�48
autor dołączył "Mapę etnograficzną dla kilku cech kultury ludowej w dorzeczu
Wisły. 1927 r.", na której zaznaczył zasięgi występowania radia rylcowego.
sochy, brony laskowej, cepa gązewkowego, jarzma kulowego, zaprzęgu jednokonnego w hołoble i duhę oraz (ciężkiej) kijanki półwalcowatej z jednej strony.
a radła słupicowego (ramowatego), pługa drewnianego (koleśnego) i płużycy.
brony słupkowej (beleczkowej), cepa kapicowego, jarzma podgarlicowego
(ramowatego), zaprzęgu przy dyszlu oraz kijanek łopatkowatych i mieczykowatych z drugiej, mapa 4. Mapą tą autor zilustrował rubież etnogeograficzną
dzielącą kraj na dwie "prowincje": północno-wschodni,! i południowo-zachodnią. Już wówczas zauważył on, że "Wytwory, znajdujące się w obrębie
pierwszej, nawiązują do kultury ludowej Polesia i właściwej Białorusi. Wytwory zaś zawarte w prowincji drugiej, S,!, na ogól bior,!c, kulturalnie wyższe
i posiadają rozległe wschodnio-zachodnie zasięgi, wkraczające z jednej strony
głęboko w Niemcy i w ogóle w Europę zachodni,! oraz środkową, z innej
w prawobrzeżną, a nawet lewobrzeżną Ukrainę" (K. Moszyński. 1927, s. 167).
Zauważając, że ów pas przejściowy jest pozornie podobny do granicy
językowej dzielącej gwary mazowieckie od pozostałych dialektów polskich,
pisał wówczas K. MoszYllski (1927, s. 168): "w gruncie bowiem rzeczy jest [ta
granica] dla każdego wytworu kulturowego czemś zupełnie chwilowem i przemijającem. I niewątpliwie jest taką często. M niej więcej na tej linji tempo
wymiany dawnego wytworu przez nowy ulega zwolnieniu; wskutek tego jedna
linia graniczna dopędza inną". Rubież tę, którą wówczas określił terminami
"granica" i "pas przejściowy", objaśnił Moszyński warunkami geograficznymi:
"Rzadkie
zaludnienie
północno-wschodniego
Mazowsza i Podlasia oraz
największe
oddalenie
od południa
i zachodu
Europy znajdują tu
swój zewnętrzny wyraz". Zanikające elementy kulturowe zachowały się tu
dłużej: przykładem może być brona laskowa, która w drugiej połowie XIX
wieku zajmowała ogromne obszary północnej Polski, nie wyłączając Poznańskiego (K. MoszYllski, 1937b, mapa na s. 115) i socha, która dawniej sięgała
głęboko ku południowi w widły Wisły i Sanu (PAE, zesz. I, mapa 4, opracował
M. Pokropek).
W dwa lata później, we wstępie do I tomu Kultury
ludowej Slowio/J
K. Moszyński (1929, s. IV) napisze: "Ileż to razy, śledząc zasięgi technik.
narzędzi czy też wątków wierzeniowych, albo instytucji społecznych, będziemy
przekraczać rubieże danego kraju słowiańskiego, rubieże Słowiańszczyzny.
Europy, Eurazji ... W szczególności granice językowe - nie mówiąc wcale
o rasowych - niemal wszędzie otworz,! się przed nami na rozcież. Obcość
języka i krwi stanowi słabszą przeszkodę dla przenikania kulturalnych wpływów od byle pasma gór, od byle bagnistej puszczy. Prawdziwie
ciężko
ważą tylko warunki
geograficzne,
nieraz co prawda zamaskowane i na
pierwsze wejrzenie trudno uchwytne. Najczęściej one to właśnie powodują tu
i ówdzie zgodności w zasięgach wytworów kulturalnych (w ścisłym znaczeniu
słowa) z jednej - i gwar czy języków lub ras z drugiej strony. Wtedy, rzecz
prosta, nie granica języka lub krwi stanowi o granicy jakiegoś wytworu czy
zespołu wytworów, lecz zarówno o pierwszych, jak i o drugiej stanowi granica
geo graficzna".

�49
INTERPRETACJA JANA CZEKANOWSKlEGO

W kilka lat później Jan Czekanowski
zreferował
w Polskiej Akademii
Umiejętności pracę Zró::nicowanie etnogeograjiczne Polski w .I~wietle przeszlo.l~ci
(1935a, 1935b). Znaną nam już rubież etnogeograficzną
uzupełnił
kilkoma
nowymi zasięgami l i objaśnił ją jako odwieczną
granicę najpierw
między
ludami indoeuropejskimi
a fińskimi, a przekroczenie
jej "przez Bałto-Słowian
spowodowało
ich rozpadnięcie
się na Bałtów
i Słowian,
tak samo jak
przekroczenie
tej granicy przez polski obszar językowy spowodowało
wyodrębnienie Nowego Mazowsza. Zupełnie analogicznie
przekroczenie
tej samej
granicy przez Słowian mogło spowodować
wyodrębnienie
się Słowian wschodnich". (J. Czekanowski,
1935a, s. 67).
ODPOWIEDŹ

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

W IV tomie "Ludu Słowiańskiego"
w artykułach
Varia i Niektóre przyczyny
~ró=l1icow(/l1iakullUry ludowej w Polsce K. M oszyński przekonująco
podważył
interpretację 1. Czekanowskiego
i wykazał rażące niedokładności
w jego pracy.
Ten drugi artykuł MoszYllskiego pozostaje do dziś najlepszym
wyjaśnieniem
genezy zróżnicowania
połskiej kultury
ludowej. Objaśniając
rubież, którą
określił jako "etnogeograficzną"
i w nawiązaniu do swego artykułu z roku 1927
pisał: "Oparłszy
się na fakcie, że wyjąwszy jarzmo podgarlicowe,
literalnie
wszystkie wytwory, charakteryzujące
w danym związku zachód i południe
Polski, panują czy panowały także na rozległych sąsiednich obszarach Europy,
położonych
na zachód czy południowy
zachód od naszej Rzeczypospolitej,
usprawiedliwiam
ów podział warunkami
geograficznymi.
Albowiem: 1) zachód
i południe naszego kraju znajduj,! się bliżej tzw. Zachodu w sensie środkowej
i zachodniej Europy, niż północny wschód; 2) zachód i południe są od wieków
bardziej »polne« w tym rozumieniu,
iż posiadają więcej przestrzeni otwartych,
łatwiej dostępnych,
małoleśnych;
3) zachód i południe posiadają
od wieków
gęstsze zaludnienie,
co na ogół sprzyja szybszemu
rozchodzeniu
się tak
zwanych kulturalnych
fal (w danym wypadku fal przychodzących
z Zachodu)"
(K. Moszyński,
1937b, s. 83-84).
DALSZY PRZEBłEG DYSKUSJI

W rok pozme] ukazał się artykuł Stanisława
Dworakowskiego
o rubieży
polesko-wołyńskiej,
w którym
autor, w oparciu
o analizę przebiegu
linii
graniczących
elementów
kulturowych
uwzględnionych
wcześniej
przez
K. Moszyńskiego
(1927) oraz kilku innych cech kulturowych 2 wykazał, że
I Wykreślaj&lt;!e
rubież J. Czekanowski
(1935a,1935b)
do znanych
już nam z artykułu
K. Moszyilskiego
(1927) zasiygów elementów
kulturowych
dodał kilka nowych, a mianowicie
zasięgi przęślic kn,;7.ołkowych i łopatkowatych
według Moszyńskiego
(1929), oraz bardzo nieściśle
zasięgi pazdurów
i śparogów
według A. Bachmanna
oraz stępy kielichowej
według L. Popicia.
2 Poza zasięgami
elementów
kulturowych,
znanymi
nam już z artykułu
K. Moszyńskiego
(1927). S. Dworakowski
(1938) uwzglydnił jeszcze północną granicę zasięgu wsi o kształcie widlicy,
północn,! granicy pm;ślicy
kryżołkowej
i południową
przyślicy łopatkowej
i grzebienia,
południow,! granicę wystypowania
wierzeń o demonie zwanym rusałką lub kozytką i granice zasięgów
niektórych ziół (łopianu, bylicy i pokrzywy),
używanych
przeciw czarownicom
w wigilię św. Jana.

4 -

LuJ t. LXXVII

�50
w dalszym przebiegu polska rubież etnogeograficzna
skręca na wschód
i przechodzi Wzniesieniem Środkowowołyńskim (S. Dworakowski, 1938, s. 8).
Jej powstanie i trwałość Dworakowski tłumaczy tak samo jak Moszyński
i zauważa, że pokrywa się ona ze zróżnicowaniem językowym tego obszaru. To
ostatnie miałoby mieć swe uzasadnienie historyczne "w odmiennym pochodzeniu plemiennym dzisiejszych Wołyniaków i Poleszuków. Pierwsi wywodzą się bowiem od dawnych Dudlebów [ ... ] drudzy zaś są potomkami
Drewlan" (S. Dworakowski,
1938, s. 9 i II). Interpretując· rubież polesko-wołyńską autor odwołuje się także do argumentów antropogeograficznych, historycznych, demograficznych i rasowych.
Po II wojnie światowej Jan Czekanowski w publikacjach nawiązywal
zarówno do swego wystąpienia z 1935 roku, jak i do wspomnianej krytyki
K. Moszyńskiego (I 937a, 1937b) nie odstępując wprawdzie od interpretacji
"etnicznej", ale przyjmując również pogląd, że rubież etnograficzna (nie
"etnogeograficzna" jak u Moszyńskiego) odpowiada granicy zwartego zasięgu
wielkich lasów i puszcz pokrywających dawniej północno-wschodnią
część
naszego kontynentu. W drugim wydaniu Wstępu do historii SIowialI nawiązuje
tę rubież do wyników badań A. G. Haudricourta nad wozem, a dokładniej jego
konstatacji, że "wóz ciągnięty za dyszel przy pomocy jarzma przez parę
zwierząt pociągowych nie przekracza w kierunku pólnocnym linii biegnącej od
południowego cypla Skandynawii (Skanii) aproksymatywnie
przez Zatokę
Gdańską zrazu naszą rubieżą etnograficzną, [ ... ] a dalej przechodz&lt;!cej na
północne kresy Ukrainy, ujście Donu i zbocza północne Kaukazu. Stamtąd
przeciąwszy Morze Kaspijskie, przechodzi ona północną granicę [ ... ] strefy
irańskiej i [ ... ] dalej na wschodzie przecina górną część dorzecza Mekongu
[ ... ] i dochodzi do Zatoki Tonkińskiej" (J. Czekanowski, 1957, s. 391-392). Dla
Jana Czekanowskiego jest to wyraźny ślad pierwotnej ekspansji indoeuropejskiej lub jej oddziaływań.
Do dyskusji przyłączyli się teraz etnografowie mlodszego pokolenia. Agnieszka Dobrowolska w artykule Uwagi o rubieżach etnograficznych w centralnej Europie ustosunkowała się krytycznie do wykreślania rubieży etnograficznych zarzucając autorom aprioryzm, a ponadto pomijanie cech wspólnych
badanych obszarów. "Stosowana analityczno-porównawcza
metoda badań
wyabstrahowana
z kontekstu historycznego, nie związana z podłożem geograficznym i gospodarczym, zacieśniona do niewielkich obszarów, pomijająca
chronologię pojawienia się badanych wytworów, nastawiona przy tym wyłącznie
na działania naukowo jednostronne, bo zmierzające do wychwycenia różnic
dzielących poszczególne zespoły kulturowe, nie mogla przynieść, rzecz jasna,
wyników zadowalających". (A. Dobrowolska, 1967, s. 62). W artykule jest mowa
o trzech rubieżach: północno-wschodniej (A. Dobrowolska nazywa ją "wschodnią"), zachodniej, to jest śląsko-łużyckiej rubieży leśnej wytyczonej przez Adolfa
Nasza (1958) i południowej (autorka ma tu na myśli rubież karpacką wytyczoną
przez 1. Czekanowskiego, do której to koncepcji po 1935 roku autor już nie
wracał). Uwagi A. Dobrowolskiej tylko częściowo mogą dotyczyć rozważanej tu
rubieży północno-wschodniej, bowiem zarzuty nieuwzględniania podłoża geograficznego i zawężenia terytorialnego z pewnością nie mają tu miejsca.

�51
Agnieszka Dobrowolska
nie podważyła
obiektywnie
wykreślonych
przez
K. Moszyńskiego
zasięgów, ale przypominając
za 1. Topolskim
historię radła
i sochy na wschodnich
ziemiach
Rzeczypospolitej
(1967, s. 68-75) zwróciła
uwagę na rolę granic politycznych,
"które przyczyniają
się walnie do przejmowania
i scalania
różnych form gospodarki
oraz do wytwarzania
stref
mieszanych w zależności od przewagi i atrakcyjności
danej kultury. W realnych
warunkach
tworzenia
się kultur, badanych
przy użyciu najbardziej
chyba
wszechstronnej
i płodnej metody integracji
[jej twórcą był Kazimierz
Dobrowolski - przypis Z.K.] może się znaleźć jeszcze miejsce na różne formy
obszarów
kulturowych,
wśród których
mogą się pojawić
np. tak zwane
mikroregiony.
Takie mikroregiony
ukształtowały
się rzeczywiście
po obu
stronach Wisły, przy czym poważne dane prowadzą do przeświadczenia,
że ich
zgrupowanie
nad Wisłą było dopiero
wynikiem
połączenia
się Wielkiego
Księstwa Litewskiego z Polską" 3 (1967, s. 77). W innym miejscu (1967, s. 81)
omawiając rubież południową,
autorka
stwierdza, że poglądy o hamującym
wpływie takich czynników jak rzeki, lasy, puszcze i góry na rozchodzenie
się
elementów kulturowych,
są już dziś przestarzale4.
Józef Gajek
w rozprawie
Etnograficzne
zróżnicowanie
obszaru Po/ski
wykreślił kilka wiązek zasięgów elementów kulturowych.
Niektóre z nich mają
przebieg podobny jak rubież etnogeograficzna
5. Interpretując
je 1. Gajek (1976,
s. 160-161) skłaniał się do znanego nam już wyjaśnienia
K. Moszyńskiego,
dodając w innym miejscu (ł 976, s. 165), że "czas powstania tych zasięgów jest
zapewne różny, a istnienie ich na tym wieloetnicznym
obszarze jest wynikiem
różnych procesów".
PRÓHA
W OPARCIU

KONTROLI

O MAPY

PRZEBIEGU

POL'IKIEGO

ATLASU

RUBIEŻY

ETNOGRAFICZNEGO

Po 1\ wojnie światowej powstał Po/ski At/as Etnograficzny
(PAE), którego
twórcą był J. Gajek. Wśród paru setek map opublikowanych
w sześciu
zeszytach PA E znajdują
się także skartowania
tych zjawisk kulturowych,
których zasięgi tworzyły rubież naszkicowąną
w 1927 roku przez K. Moszyńskiego. Nadarza się więc okazja, aby na gruncie badań terenowych
przeproa zbiciność
rubieży z przebiegiem
granicy Korony
i Litwy w XIV wieku zwrócił już
wcześniej uwag!; S. Żejmo-Żejmis
(b.d., s. 334, tamże mapa).
4 Autorka
nie Ina pog);!dów K. Moszyńskiego,
skoro przypisuje mu sformułowanie,
którego
nigdy nie napisał:
"rubież
nalcży traktować
raczej jako styk fal kulturowych
zachodniego
i wschodniego
pochodzenia
na obs/.arze Polski południowo-zachodniej
oraz północno-wschodniej" lA. Dobrowolska,
1967, s. n).
; Wiązki /.asi&lt;;gów wytworów
kulturowych
przebiegających
podobnic
jak rubió. etnogeograficzna J. Gajek wykreślił
w oparciu
o cytowane
już mapy K. MoszYI1skiego,
a ponadto
uwzględnił kilkanaście
dodatkowych
północno-wschodnich
zasi&lt;;gów, a mianowicie
stęp cylindrycznych,
stl;Porów jednostronnych,
chałup wąskofrontowyeh,
maślnic z urządzeniem
zabezpieczającym przed wychlapywanicm
śmietany, oraz dodatkowe
zachodnie
i południowo-zachodnie
zasi&lt;;gi: na/.wy spichrza "świron", lekkich włóków krokwiowych,
zwyczaju wywożenia soch w pole
za pomoc,! dwukolnych
wózków, przechowywania
ziarna w drewnianych
kłodach,
ugorowania
zbiorowego. chałup s/erokofrontowych
z "głuchym"
podcieniem,
st&lt;;p kielichowatych
i dwustronnych stęporów.

�52
wadzonych pół wieku później od Moszyńskiego sprawdzić istnienie, a zatem
i trwałość rubieżyetnogeograficznej
6.
Mapy P A E opierają się na badaniach terenowych przeprowadzonych
w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku przez wyszkolonych
etnografów według jednolitych kwestionariuszy w ponad 340 wsiach-punktach
badawczych. Zasadnicze informacje są naniesione na mapy techniką punktową, a więc najbardziej ścisłą z technik kartograficznych. Nie ma jednak
pewności, czy badane wsie zawsze są reprezentatywne dla interesujących nas
cech kulturowych. Dodajmy jeszcze istotne zastrzeżenie: jakość przeprowadzonych badań terenowych jest różna, co sprawiło, że tylko niektóre mapowane
zagadnienia udało się przedstawić na mapach w przekrojach chronologicznych.
W efekcie trzeba było potraktować zasięgi w sposób statyczny, to jest
przyjmując z map diachronicznych stany najdawniejsze ilustrujące zasięgi ze
schyłku XIX i początków XX wieku oraz zakładając, że mapy nie uwzględniające przedziałów chronologicznych
opierają się na materiałach równie
dawnych.
Tworząc z kilku map punktowych skartowanie syntetyczne nie musimy,
a nawet nie powinniśmy posługiwać się techniką linearną lub szrafurową.
Przetworzenie mapy punktowej na płaszczyznową pociąga bowiem za sobą
generalizacje, które zacierają obraz rzeczywisty. Bowiem na mapie, tak jak
w rzeczywistości, mamy do czynienia z zasięgami o nieregularnych granicach.
To, czy obwiedziemy linią wyłącznie zwarty obszar występowania danego
elementu, czy przeciwnie - uwzględnimy izolowane enklawy, to jest wyspowe
czy rozproszone występowanie badanych cech kulturowych, w każdym przypadku będzie niedopuszczalnym uproszczeniem.
Mapy nr 1 i 2 tworzyłem przenosząc poszczególne informacje z wybranych
kart P A E na kalkę. Mapy te przedstawiają z reguły zanikające elementy
kulturowe, zatem gdy w punkcie badawczym brakowało informacji o występowaniu danego zjawiska, a w polu sąsiednim, a więc nie dalej niż 5-7 km,
autor mapy zamieścił informację pozytywną (zwykle w oparciu o dane
z literatury lub ze zbiorów muzealnych), to na kalkę nanosiłem tę informację
pozytywną. Takich przypadków było zaledwie kilka. Ten świadomy zabieg
interpolacji oraz wspomniane wyżej zastrzeżenia dotyczące reprezentatywności
punktów badawczych i jakości badań sprawiają, że na syntetyczną mapę
punktową należy patrzeć jak na pewne uogólnienie: bardziej interesować nas
będą pewne prawidłowości dające się zauważyć na większych obszarach,
aniżeli informacje z pojedynczych wsi-punktów badawczych 7.
6 Z braku miejsca nie będziemy natomiast
sprawdzali zasi~gów "dodanYl:h" w roku 1935
przez 1. Czekanowskicgo,
poprzestając w tej mierzc na gruntownej krytyl:e Moszyńskicgo
(K. Moszyński, 1937a, 1937b).
7 Mapę syntetyczną
nr l, ukazującą strefę południowo-zachodnią.
opracowano w oparciu
o następuj,!ce skartowania Polskiego Atlasu ElIlIIgrą(iczlleyo: Płozowe radIa czworoboczne (zeszyt
III, mapa 140) [u K. Moszyóskiego "radla słupicowe"]; Płużyce (zeszyt III, mapa 148); Drewniane
pługi koleśnc (zeszyt m. mapa (52) [u K. Moszyóskiego "drewniane plugi"]; Podstawowe
typy i odmiany eepów (zeszyt 11, mapa 70) [uwzględniono cepy kapicowe]; formy z.aprzęgu
jednokonnego
(zeszyt IV, mapa 235) [uwzgl~dniono zaprz&lt;!g jednokonny
w jeden dyszel;

�53
Mapa nr l ukazuje nasycenie zachodniej,
środkowej i południowej
Polski
cechami kultury charakterystycznymi
dla tej strefy. Nie powinno nas zaskoczyć
niskie natężenie występowania
tych elementów na terenach, które po II wojnie
światowej zostały przyłączone
do Polski. Sprawił to odpływ ludności autochtonicznej, co utrudniło uzyskanie informacji o badanych zjawiskach. Ponadto daje się tu zauważyć wcześniejszy zanik wielu zjawisk tradycyjnej
kultury.
Proces ten jest widoczny także na Śląsku, w Wielkopolsce
i na Pomorzu
Gdańskim 8. Mapa nr 2 może być mniej dokładna w części mazurskiej 9 z tych
samych powodów
co mapa nr I. TIustruje ona strefę północno-wschodnią
o nieostrych granicach,
ale z wyraziście zarysowanym
jądrem.
TworząC mapy nr I i nr 2 uwzględniano
swego rodzaju pary narzędzi
pełniące w zasadzie tę samą funkcję, a na mapach "dopełniające
się" jeśli idzie
o obszary występowania:
cepy kapicowe
- cepy gązewkowe,
kijanki lekkie
łopatkowate
i mieczykowate
- kijanki ciężkie, naszyjne jarzma ramowate
(podgarlicowe)
- naszyjne jarzma
kulowe, zaprząg jednokonny
w jeden
dyszel - zaprz&lt;!g jednokonny
w dwa dyszle z odciągami
do osi. Pewnym
wyjątkiem
od tej reguły jest zestawienie
z jednej strony płozowych
radeł
czworobocznych,
płużyc i drewnianych
pługów koleśnych,
a z drugiej soch
i radeł wewnątrzrylcowych
z rękojeściami
odgiętymi ponad poziom grządzieli
o przekroju
soszkowatym.
Tworząc
mapę nr 2 zrezygnowałem
natomiast
z uwzględnienia
bron
laskowych (P A E, zeszyt I, mapa 8), gdyż przed l wojną światową obszar ich
występowania sięgał aż do zachodniej Wielkopolski
i nie można "przeciwstawić"
im bron beleczkowych (P A E, zeszyt I, mapa 6), ponieważ te szerzyły się od lat
osiemdziesi,!tych
ubiegłego wieku, a zaczęły zanikać już od końca XIX wieku JO.
u K. MoszYl1skiego ,./.aprZ'!g przy dyszlu"];
Kijanka do prania (zeszyt VI, mapa 354) [uwzględniono kijanki łopatkowate
i mieczykowate];
Naszyjne jarzmo
podwójne
(zeszyt IV, mapa 229)
[uwzgl~dniono
jarzma
ramowate;
LI K. Moszyńskiego
"jarzmo
podgarlicowe"].
Zrezygnowano
natomiast z uwz.ględnienia
bron beleczkowych
["słupkowych"
wg terminologii
K. Moszyńskiego],
gdyż według materia/ów
z łat /924-1954
występowaly
one w kilku odmianach
w całej Polsce
(zeszyJ I, map,l 5).
H K. Moszyński
wc wspomnianym
artykule
zwrócil uwagę na brak radel s/upicowych
"w
pogórzu, na Pomorzu
i w niektórych
punktach
pozostałego
kraju" (K. Moszyński,
1927, s. 165)
oraz na fakt, że już "w ubiegłym
stuleciu
zamarły
drewniane
pługi względnie
płużyce"
(K. MoszYl1ski, s. 1(7). Patrz też Z. K/odnicki,
/988.
" Mapę syntetyczn,!
nr 2 ukazującą
strefę północno-wschodnią
opracowano
w oparciu
o wspomniane
już mapy Polskit'!ł0 Allasu Ell1o{jrąficznego: Podstawowe
typy i odmiany
cepów
[uwzględniono
cepy g,!z.ewkowe],
Kijanka do prania [uwzględniono
kijanki ciężkie], Naszyjne
jarzmo podwójne
[uwz.ględniono
jarzma kulowe], a także Radła rylcowe (zeszyt III, mapa 141)
[uwzględniono
rad/a wewnątrzrylcowc
z rękojcściami
odgiętymi
ponad poziom grządzieli].
Typy
soch i nazwa "socha" na oznaczenie
innych narzędzi do orania lub ich części (zeszyt l, mapa 3) oraz
Dyszel w zaprzęgu
bydlęcym
i konnym (zeszyt V, mapa 292) [uwzględniono
dyszle pociągowe
z odciągami zamocowanymi
do kOl1Ców przedniej osi wozu]. Pominięto
natomiast
występowanie
duhy i związanego
z ni,! chomąta
rozpinanego,
gdyż ta forma zaprzęgu współwystępuje
wyłącznic
z JUż odnotowanymi
dyszlami
z odci"gami
(patrz mapa 233 w zeszycie I V).
I () Pominąłem
taki.c tc zjawiska, które charakteryzują
tylko jedną ze stref, a więc na przykład
rezginie czy łapcie l. Iyka (postoły), które występują w części północno-wschodniej,
gdyż nie sposób
"przeciwstawić"
im stosownych
zasięgów strefy południowo-zachodniej.
Zjawisk tego typu nie
uwzględnił takie K. MoszYl1ski (1927).

�54
Mapa 1.

@2

."
16"

.1

Nasilenie

występowania

cech kulh-Jro-

wych charakterystycznych

dla strefy

zachodnie".

rut Z

poludniowa-

"-unl Klodni(ki

f';I4

~3

.\

(

\.~9

" " "
17'

"

zo-

"

"

"

23°

'"

rys. Ewa S/ynkiewicz
A. W badanej wsi odnotowano wystt;powanie następuj,!cej liczby cech kulturowych charakterystycznych dla strefy południowo-zachodniej:
[I J - jednej,
[2J
dwóch,
[3J
trzech,
[4J
czterech,
[5J
pięciu,
[6J
sześciu,
[7J
siedmiu.
B. Strefa północno-wschodnia:
[8J - jądro, które charakteryzuje występowanie 5-6 cech kulturowych znamiennych dla tej
strefy, porównaj mapę 2.
[9J - najdalszy zasięg strefy północno-wschodniej
wyznaczony przez występowanie co
najmniej dwóch charakterystycznych
dla niej cech kulturowych.
W nawiasach podano numery znaków z ramki.

�55
[ifEJ::i:.d~15'~C'=E"J:6·~:::K:ITI"j· TI':GdJ18i:'~TITI"G'@::IT:@TI~
'1

IJ

"

12

2J

Mapa 2.
wych

wschodniej

&lt;.

Nasilenie

wystąpowanio (ech

charakterystycznych

dla
Oprac

strefy
Zygmunt

kulturopołnocno-

Kłcdnicki

-,
\

"

_J

@2

~3

~6

"_f""-""

()4
1

16'
,rys. Ewa Szynkiewicz
A. W badanej wsi odnotowano występowanie następującej liczby cech kulturowych charakterystycznych dla strefy północno-wschodniej:
[I]
jednej,
[2]
dwóch,
[3]
trzech,
[4]
czterech,
[5]
pi.yciu,
[6]
sześciu.
B. Strefa południowo-zachodnia:
[7] - najdalszy zasi.yg strefy południowo-zachodniej
wyznaczony przez występowanie co
najmniej dwóch charakterystycznych
dla niej cech kulturowych, porównaj mapa 1.
W nawiasach podano numery znaków z ramki.

�56

'"

,S

16

11

FI

,,'

,.

2!l'

Mapa 3.

Rubież

ZQchodni",

Q

map

Polskiego

między

strele.

południowo-

połnocno - wschodni(\
Atlasu

"" swietle

Etnogralicz,,:~o.

ł

K_i,k,

O i"
O O,,·J
/

.-

"
)j

./
I

/
I

Ó

Oz

~1

~

\

i

,

o,
16·

UJ

17'

lB'

If

11

13

1L

IS

,,'

J'

'"
rys. Ewa Szynkiewiez

[lJ

-

obszar nacechowany współwystępowaniem dwu lub więcej ccch kulturowych charakterystycznych dla strefy południowo-zachodniej
i północno-wschodniej (rubież etnogeograficzna), porównaj mapy J i 2.
[2J - wieś-punkt badawczy Polskiego Atlasu Etnograficznego
W nawiasach podano numery znaków z ramki.

�57
Mapo 4.

Przebieg

etnograficznej
cech kultury

polnocno .. wschodniej

na tle .. Mapy etnograficznej
ludowej

w dorzeczu

rubieży
dla kilku

Wisły 1927 r...

Moszynskiego.

~1

(
\

]
]

\.'

2

rys. Ewa Szynkiewicz
[IJ -

,.pas przejściowy" według Kazimierza Moszyńskiego (1927, 165): "Na północny-wschód od
niego znajduje się prowincja kulturalna posiadająca następujące cechy: 1) radła brak lub
radło rylcowe, 2) socha (w zaniku), 3) brona laskowa (w zaniku; rozpowszechnia się brona
słupkowa), 4) cepy gązewkowe, 5) jarzmo kulowe, 6) zaprzęg Uednokonny) w hołoble i duhę,
7) kijanka półwalcowata (picrwotna i pochodna). - Na zachód i południe od przejściowego
pasa znajduje się prowincja kulturalna nacechowana jak następuje: I) radło słupicowe (w
pogórzu, na Pomorzu i w niektórych punktach pozostałego kraju radła brak), 2) pługi
drewniane luh płużyce (wed/ug tradycji), 3) brona słupkowa, 4) cepy dwukapicowe, 5) jarzmo
podgarlicowc, 6) zasięg przy dyszlu, 7) kijanka łopatkowata (i mieczykowata). Uwaga:
Terytorium A należy całkowicic do prowincji WS [południowo-zachodnicj],
różniąc się od
niej tylko radlcm rylcowym północno-polskiego typu oraz półwalcowatą kijanką lub tylko
półwalcowatą kijanką (a). Terytorium B należy jak A, różni się zaś tylko rylcowym lub
rylcowo-płazowym radłem. Terytorium C należy całkowicie do prowincji NE [północno-wschodniej], różniąc się od niej tylko brakiem zaprzęgu w duhę. Terytoria D należą jak
C, posiadają jednak kijankę łopatkowatą zamiast półwalcowatej. Terytoria E używały sochy
wraz z jarzmem kulowym niemal do lat ostatnich (E 1 sporadycznie używa jej jeszcze dziś)".
[2J - obszar nacechowany współwystępowaniem cech kulturowych charakterystycznych dla strefy
południowo-zachodniej
i północno-wschodniej (rubież etnogeograliczna) w świetle map
Polskiego Atlasu Etnoyraficznego, porównaj mapy 1-3.
W nawiasach podano numery znaków z ramki.

�58
PRZEBIEG

RUBIEŻY

ET

OGEOGRAFICZ

EJ

Mapy nr l i nr 2 zarysowują obie strefy, ale dopiero ich zestawienie ukazuje
nam przebieg rubieży, mapa nr 3. Uzyskany obraz przypomina szkic
K. Moszyńskiego z 1927 roku, mapa nr 4. Oś rubieżyetnogeograficznej
układa
się na wschód i północ od dolnego Wieprza, dalej przebiega blisko prawego
biegu Wisły, a przyjmując kierunek południkowy przechodzi przez Puszczę
Białą, gdzie jej przebieg zauważyła M. Żywirska (1973, s. 400-403).
Dalszy przebieg rubieży nie jest już tak wyraźny. Możliwe, że zawiniła tu
niekompletność materiałów (nie wszędzie na Mazurach badacze zastali ludność
autochtoniczną) 11. Po II wojnie światowej przybyli tu osadnicy z Kresów
Północno- Wschodnich, którzy przynieśli elementy właściwe strefie przedstawionej na mapie nr 2. Wreszcie jest nader prawdopodobne, że już w poprzednich wiekach niektóre cechy kulturowe (być może sochy i kijanki ciężkie)
przenikały na Mazury wraz z osadnictwem z północnego Mazowsza. Z podobnym procesem mamy do czynienia w Puszczy Sandomierskiej i we wsiach
dorzecza dolnej Tanwi, gdzie występowanie sochy i jarzem kulowych ma być
śladem ekspansji mazowieckiej (J. Czekanowski, 1957, s. 388).
Ogólnie rzecz biorąc strefa północno-wschodnia
jest ostoją dawnych
elementów kulturowych, które charakteryzowały ją już w czasach, gdy obszar
ten był jeszcze puszczański, a w ślad za tym zaludnienie było rzadsze, kontakty
słabsze, a i tryb życia wiejskiego po części odmienny aniżeli w południowej,
środkowej i zachodniej Polsce. Cechy kulturowe, o których tu mowa, w większości napłynęły również z Zachodu i Południa (K. Moszyński, 1937 b, s. 84),
tyle, że dużo wcześniej. Niektóre natomiast, jak na przykład duha wraz
z zaprzęgiem jednokonnym w dwa dyszle z odciągami do końców przedniej osi
wozu i socha, dotarły tu prawdopodobnie
od wschodu. Co się tyczy tej
ostatniej, to zdaniem Jerzego Topolskiego (1964, s. 123) w XVI wieku socha
przedostała się z terenów litewsko-białoruskich
na Podlasie, a następnie w ciągu XVII i XVIII wieku intensywnie opanowuje tereny wschodniego
Mazowsza, a znacznie słabiej i chronologicznie później ~ Lubelszczyznę [ ... ]
Stosunkowo wcześnie rozpowszechnia się na terenach Mazur 12. Ekspansja
Pewną orientację
w tym zakresie daje Ku/tura
ludowa M azurriw i Warmiak(Jw (1976).
Nie sądzę jednak, aby J. Topolski miał rację, gdy dalej pisze (1964, s. 123), że na Mazurach
socha "stopniowo
przenikając
na zachód, dociera, także sporadycznie,
do linii dolnej Wisły od
okolic Chełmna
począwszy".
Nie zna jej bowiem doskonały
znawca tradycyjnej
kultury tych
obszarów
WI. Łęga - autor monografii
Ziemia che/mi/iska. Okolice Świecia i Ziemia ma/horska.
Także
autorzy
map tego narzędzia
w Polsce najdalszy
zachodni
kres występowania
soch
dwupolicowych
zaznaczają
w okolicach
ujścia NogalU do Zalewu Wiślancgo (tak w połowic XIX
wieku według .lana Falkowskiego,
193ł, mapa na s. 92), a nawel tylko w okolir.;ach Morąga
(K. MoszYI1ski, 1929, mapa 6 na s. 162 oraz PAf, zeszyt l, mapy 3 i 4) prowadząc jej granir.;ę mniej
więccj o sto kilometrów
na północny-wschód
od Chełmna.
Pokrywa się to z następnym
zdaniem
.I. Topolskiego:
"W połowie XVIII wieku stwierdzić można istnienie sllr.;hy w dobradl
biskupstwa
chełmiI1skiego,
w klur.;zu lubawskim".
Pisząc o posługiwaniu
się sor.;hą w okolicach Chełmna autor
prawdopodobnie
zasugerował
się nazwami gwarowymi
"socha", którymi w dorzeczu dolnej Wisły
określa się jednak inne narzędzia orackie lub ich części (K. MoszYl1ski, 1927, mapa 6 na s. 162 oraz
PAE, zesz.yt l, mapa 3). "Wszędzic była to socha dwupolicowa
- piszc dalej .I. Topolski
- która
z terenów litewsko-białoruskich
przcdostała
się na ziemie polskie, systcmatycznie
od paru wie11
12

�59
obu tych elementów
kulturowych
zatrzymała
się na południowo-zachodniej
granicy wielkich puszcz zapewne z tego powodu, że kultura ludności puszczańskiej nie była atrakcyjna
dla mieszkańców
terenów polnych.
Tylko mocy tradycji przypisać należy przetrwanie
tych i innych dawnych
cech kulturowych,
mimo że granica puszcz w ciągu wieków przesunęła
się ku
wschodowi i północnemu-wschodowi.
Ale dlaczego w ślad za cofającymi
się
puszczami
nie dyfundowały
elementy
charakteryzujące
dotychczas
zachód
i południe Polsk i?
Aby spróbować
odpowiedzieć
na to pytanie wróćmy do mapy nr I i przypomnijmy
jakie to elementy
ją charakteryzują.
Są to mianowicie
radła
ramowa te (słupicowe),
drewniane
pługi koleśne,
płużyce, cepy kapicowe,
zaprząg konny przy dyszlu, kijanka łopatkowata
i mieczykowata
oraz naszyjne
jarzmo ramowate
(podgarlicowe).
Fale kulturowe
płynące równoleżnikowo
z Europy zachodniej niosły te elementy, terenami już od połowy średniowiecza
mało lesistymi, ku wschodowi i zatrzymywały
się na granicy puszcz 13. Po kilku
wiekach, już po wycięciu puszcz, wymienione
narzędzia zapewne nie były już
uważane za innowacje i z tej przyczyny nie upowszechniały
się ku wschodowi
i północy. Dawne radła, płużyce i drewniane pługi koleśne nie były zresztą dla
sochy konkurencyjne.
Natomiast
narzędzia nowsze, upowszechniające
się od
zachodu w XIX i XX wieku, przekraczają
rubież swobodnie. Spójrzmy choćby
na bardzo szybkie upowszechnienie
się bron beleczkowych
(P A E, zeszyt I,
mapa 61, drewnianych
pługów bezkoleśnych,
żelaznych pługów sparzastych
(P A E, zeszyt III, mapa 151) czy sań spinanych
parami (P A E, zeszyt VII,
w druku, mapy 388 i 392). W tym procesie akulturacyjnym,
który się jeszcze nie
zakończyl, dynamika
zmian kulturowych
jest nadal znaczna (Z. Kłodnicki,
1988).
CASUS

PUSZCZY

BIAŁEJ

Pamiętając o tym, że różne części rubieżyetnogeograficznej
miały mniej lub
bardziej odmienne
losy sięgnijmy
do książki
Marii Żywirskiej,
Puszcza
Biala - jej dzieje i kultura. Jest to etnograficzno-historyczna
monografia
tradycyjnej
kultury materialnej
tego regionu. Na jej przykładzie
spróbujmy
zorientować
się jak wygląda
historia
kultury
wiejskiej w strefie rubieży
etno geograficznej.
Nie sposób streścić tu całą pracę, więc zacytuję tylko fragmenty
z jej
zakończenia.
Powołując
się na opracowania
historyków,
autorka
stwierdza
ków wypieraj;,c mniej doskonah, soch.;: łopatkową". Sprostujmy i to twierdzenie konstatując, że
poza niewielkim obszarem (okolice Suwałk i Sejn), stanowi,!cym najdalszy zachodni kraniec
zwartego obszaru wyst.;:powania sochy łopatkowej w tej części Europy oraz we wsiach zamieszkałych prt.ez Filiponów, któr/.y przybyli z terenów. gdzie w użyciu była ta odmiana narzędzia. nie
ma żadnych śladów posługiwania się tego rodzaju sochami na ziemiach Polski.
I J "Wyjątkowo
tylko zasięg podgarlicowego jarzma ogarnia głównie kraje leż'!cc na
południowy-wschód (Ukraina) i południc od nas (Rumunia, Węgry, część Austrii itd.); poza tym
spotykamy je wc wschodnich Niemczech. Wszystkie inne wymienione wytwory wkraczaj;, swymi
zasięgami głęboko w zachodni;, Europ.;:, dochodząc w kilku wypadkach aż do Atlantyku"
K. Moszyński. 1937. s. l\4. przypis 2.

�60
(1973, s. 390-391): "Rysuje się dość wyraźnie miejsce Mazowsza jako prowincji
znacznie w rozwoju gospodarczym opóźnionej - zarówno w okresie wczesnego, jak późnego feudalizmu - w stosunku do południowych czy zachodnich
obszarów Polski. Obok małej gęstości zaludnienia, powolnego tempa karczunku, mało urodzajnej gleby, uderzają trudności w wykorzystaniu gruntów
zdatnych do uprawy, co w dużej mierze, zwłaszcza na lewym brzegu Wisły
(? Z.K.), łączyło się z prymitywizmem systemu gospodarczego [ ... ]
O małym tempie przemian na tym terenie [Puszczy Białej] - w porównaniu
z południowymi i zachodnimi częściami Polski - może świadczyć zestawienie
opisów gospodarstwa folwarcznego przez Gostomskiego czy Haura, a więc
z XVI i XVII wieku z niewielkim wprawdzie, ale znamiennym materiałem
z inwentarzy folwarcznych wsi prestymonialnych na Puszczy, pochodzącym
przeważnie z XVlII wieku. Porównanie to nie wykazuje żadnych nieomal
różnic czasowych, na przykład w zastępowaniu części drewnianych przez
żelazne w narzędziach rolniczych".
Na specyfikę kulturową ludności Puszczy Białej wpłynął fakt, że obszar ten
przez sześć wieków należał do biskupstwa płockiego, co odbiło się między
innymi w polityce osiedleńczej jak i w układzie stosunków gospodarczo-społecznych. Pamiętajmy też o wyjątkowym, nawet w skali ogólnopolskiej,
zniszczeniu terenów puszczańskich przez najazdy szwedzkie, potem wojny
saskie, wreszcie kilkakrotne fale zarazy (M. Żywirska, 1973, s. 392).
Po sekularyzacji dóbr biskupich w 1795 roku, przez cały'XIX wiek, będący
okresem wielkich reform, zacierały się różnice pomiędzy regionami Mazowsza.
Postęp w integracji przyniosło przenoszenie większości poddanych na rentę
pieniężną i włączenie wsi puszczańskich w upowszechniony system gospodarki
towarowo-pieniężnej. M. Żywirska zwraca też uwagę na pewną odmienność
dróg rozwojowych w XIX i w początkach XX wieku w porównaniu z sąsiednimi obszarami. Na początku XIX wieku w powiecie pultuskim był najniższy
wymiar pańszczyzny, a jednocześnie intensywnie rozwijał się proces oczynszowania chłopów, "Poza tym - pisze ona (1973, s, 392) - w porównaniu
z sąsiednimi terenami Mazowsza, na [terenie] Puszczy było bez porównania
mniej [ .. ,] ziemi w ręku obszarników, a jednocześnie najmniej komorników".
Jeszcze podczas badań terenowych prowadzonych przez M. Żywirską
w okresie międzywojennym, Puszcza była gospodarczo zapóźniona, "i miała
stosunkowo wysoki procent małych, karłowatych gospodarstw, przy czym jej
konserwatyzm - pisała autorka (1973, s. 393) - wyraźnie zmniejszał się ze
wschodu na zachód. Ziemie leżące na prawym brzegu Narwi, stanowiące
południowo-zachodnią
(? - Z.K.) granicę Puszczy, wyprzedzały ją zawsze
z uwagi na postępowy system gospodarowania na roli, umiejętność wykorzystania i tak żyźniejszych gruntów rolnych, a jednocześnie wcześniejsze zerwanie
z tradycyjną kulturą, Podobne różnice wystąpiły też w obrębie Puszczy,
podzielonej na dwie [ ... ] sfery wpływów. Równocześnie przynależność administracyjna lewo- i prawobrzeżnych terenów Narwi do powiatu pultuskiego,
stwarzała dla zachodnich wsi Puszczy możliwość żywych kontaktów na rynku
Pułtuska w czasie cotygodniowych targów. [ ... ] Konserwatyzm pozostałych
terenów, datujący się jeszcze od czasów administracji kościelnej, upodabniał

�61
Puszczę do obszarów
zabużańskich
Mazowsza
Leśnego [ ... ] wpływy szły
poprzez kontakty handlowe początkowo
z Kamieńczykiem,
w latach późniejszych z Wyszkowem".
M. Żywirska podkreśla jednak, że kontakty z lewobrzeżną częścią Mazowsza Leśnego były utrudnione
z powodu szerokiego na jakieś
dziesięć i długiego na trzydzieści kilometrów niezamieszkałego
pasa łąk i lasów
nadbużańskich.
Autorka
zna dyskusję
o rubieżyetnogeograficznej
i w swojej pracy
kilkakrotnie
do niej nawi'Izuje.
Zwraca
uwagę na fakt, że rubież tworzą
najstarsze narzędzia pracy na roli i obróbki jej płodów (1973, s. 400), a zasięgi
tych narzędzi pokazuje
na mapie (iI. 178 na s. 401). "Rubieżny
charakter
Puszczy Białej - konkluduje
M. Żywirska
(1973, s. 403) - w zakresie
najstarszych
elementów
kultury, rozpatrywany
na tle jej rozwoju historycznego, decyduje o specyficznym
miejscu tego regionu wśród innych obszarów
Mazowsza. Jednocześnie jej położenie na pograniczu starych zasięgów kulturowych zakłóca zwartość obrazu kultury regionu. Jest to jednak nurt jak gdyby
podskórny,
niedostrzegalny,
zanikający".
PRZECIW

APRIORYCZNOŚCI

Tak oto dokonaliśmy
analizy przestrzennej
kilku zjawisk kulturowych
wskazanych
przez K. Moszyńskiego
i potwierdziliśmy
jego wyniki. Mimo
znacznej różnicy czasowej (Moszyński prowadził badania pół wieku wcześniej)
rubież przebiega
podobnie,
co świadczy ojej
stabilności
i jest zgodne ze
sformułowanymi
wyżej przypuszczeniami.
Nasuwają się jednak pytania, czy dobór elementów kulturowych
do analizy
był właściwy? Czy inne mapy etnograficzne
potwierdzą
istnienie tej rubieży,
a może odkryją przed nami inne jeszcze prawidłowości?
Przypomnijmy,
że
zasięg bron laskowych w okresie międzywojennym
pokrywał się z wyodrębnioną tu strefą północno-wschodnią,
ale kilkadziesiąt
lat wcześniej sięgał
pólnocno-zachodnich
rubieży Wielkopolski.
Także i lapcie z łyka (postoły)
znane były dawniej na większym obszarze; w XX wieku ich zasięg skurczył się
do peryferii północno-wschodniej
i środkowo-wschodniej.
Tego typu zasięgów
znaleźlibyśmy na mapach PAE więcej, ale czy je także możemy wykorzystywać
do wykreślenia
granic rubieży? 14
Józef Gajek odnajdywał
w materiale
kartograficznym
również zasięgi
"odbijające"
zarysy
obszarów
dawnych
wielkich
zespołów
plemiennych.
W ostatniej rozprawie (1976, s. 171-172) autor podkreśla,
że "już w okresie
plemienno-szczepowym
polska kultura
ludowa
nie była jednolita...
Stare
podziały zatarły się głównie w zakresie kultury materialnej,
a utrzymały
się
w obrzędowości
rodzinnej i dorocznej, w zwyczajach rolniczych, w wierzeniach
14 Spośród
setek map opublikowanych
i przygotowanych
do druku J. Gajek (1976) wybrał
kilkadziesi"t
zasi~gów tworz,!cyeh wi,!zki dzielące Polskę w jeszcze innych kierunkach
na "s t refy".
Autor objaśnia je procesami
historycznymi
i wpływem środowiska
naturalnego.
Ex definiriol1l'
wiązki te S,! kolejnymi ruhiei.ami etnograficznymi
lub etnogeograficznymi.
Naturalną
kolej,! rzeczy
nalcżałoby
sprawdzić
zarówno
metody
pracy autora, jak i ustosunkować
się do interpretacji
wyników.

�62
i obrzędach typu manistycznego i w demonologii". W rezultacie J. Gajek
wyodrębnił następujące jednostki etnograficzne wchodzące w skład terytorium
narodu polskiego: region wielkopolski, Śląsk, Małopolska, region sieradzki,
region mazowiecki i region pomorski. W podobny sposób przeprowadza
analizę materiału kartograficznego Janusz Bohdanowicz (1987) wyodrębniając
"prowincje kulturowo-historyczne":
Wielkopolskę, Pomorze, Śląsk, Małopolskę i Mazowsze. Nie podejmę tu próby sprawdzenia hipotez mego Profesora
ani późniejszego artykułu kolegi J. Bohdanowicza. Badacze ci w swoich
analizach operują wprawdzie o wiele większym materiałem, aniżeli czynił to
K. Moszyński, ale wątpliwości budzi przyjęta przez nich metoda: w wyniku
postępowania
badawczego, w którym szuka się danych umożliwiających
potwierdzenie przyjętych tez, zawsze znajdzie się kilkanaście, a nawet więcej
zjawisk, których obszary występowania czy granice mniej więcej potwierdzają
aprioryczne założenia. Dlaczego jednak pomija się setki innych zjawisk
odmiennie różnicujących polski obszar etnograficzny?
PRÓBA

OKREŚLENIA

ZRÓŻNICOWANIA

TRADYCYJNEJ

KULTURY

W POLSCE

Należy sądzić, że poprawniejsze byłoby sprawdzenie zróżnicowania kultury
ludowej w Polsce uwzględniając obszary występowania wszystkich zmapowanych elementów kulturowych. Także i sposób postępowania winien być
odmienny od przedstawionego wyżej. Najkrócej rzecz ujmujc!c należałoby
porównać między sobą owe 341 wsi - punkty badawcze ze względu na
wytwory kulturowe w nich zanotowane, a dostępne badaczowi w postaci map
P AE. Załóżmy, że cech tych jest dwa tysiące, zatem tablica (macierz) będzie
zawierała 682000 informacji w układzie zero-jedynkowym. Należy teraz wpisać
je do komputera obok stosownego programu, który ułatwi nam obliczenie
korelacji, np. według sprawdzonego wzoru Phi albo X2, i przedstawi nam
wyniki w postaci tabeli korelacyjnej, tym razem o rozmiarach 341 x 341,
i w formie dendrytu Borouvki czy tablicy Czekanowskiego. Ostatnim etapem
pracy będzie interpretacja osiągniętych wyników.
Przed paroma laty podjąłem próbę sprawdzenia tej procedury badawczej.
Wybrałem 44 punkty badawcze P A E (wsie odległe od siebie o mniej więcej 80
kilometrów) i kilkadziesiąt elementów kulturowych z sześciu opublikowanych
zeszytów Atlasu. Są to, dodajmy, wyłącznie zjawiska z zakresu tzw. kultury
materialnej ts. Dla ułatwienia użyłem najprostszego wzoru do określania
podobieństw: K = 100 a/n, w którym K jest współczynnikiem podobieństwa
między porównywanymi wsiami, a oznacza ilość elementów wspólnych, n ilość
elementów porównywanych. Obliczeń dokonałem za pomocą programu komputerowego opracowanego w trakcie mego pobytu stypendialnego w Monastyrze (Westfalia). Przedstawiając
wyniki zdaję sobie sprawę z tego, że
15 W niniejszym
s~kieu z braku miejsca pominąłem dokumentaci~ (wykaz) zasl~gów
elementów kulturowych wykorzystanych do obliczeń. W przygotowaniu znajdujc si~ obszcrnicjsza
praca. w której zostaną uwzgl~dnione wszystkie wsie - punkty badawczc i dokumentacja
wykorzystanych zasi~gów.

�63
.--.-i'~"·~_,..J."?-S·~_"~,,~"_·,,~,,~..ll~7·~~----I',,,--8·~~--,-I!19~·~~~.;.........jMapQ S. Zróżnicowanie
nej

w

Polsce

na

wiejskiej kultury material

poczo,tku

XX

w.

Oprac, Zygmunt Ktodnicki

•• l'

"

CD
,.'

"

II

I

"

F"
I I"

I § 0, 02
i

I

"

04

eJ7
'15"

~5

.

lO"

03

~::::::~h

08
"

17"

lB'

,,"
rys. Ewa

Szynkiewicz

A. Strefa środkowo-poludniowo-wsehodnia
[1 J
j'ldro strefy (obszar wzglydnie jednolity
kulturowo),
[2] - obszary bardzo podobne
do jądra strefy,
[3J - obszary
mniej podobne
do jądra strefy,
B. Strefa zachodnia
[4] - obszary o slabo zachowanej
tradycyjnej
kulturze
materialnej.
C. Strefa pó/noeno-wschodnia
[5] - jądro strefy (obszar wzglydnie jednolity
kulturowo),
[6] - obszary
bardzo podobne
do jądra strefy.
D. Przebieg rubieży ctnogeografieznej
w świetle map Po/skiefJo Atlasu EwograjiczlJego,
porównaj
mapy 3.
l'wagi:
W nawiasach podano numery znaków z ramki. Punkt na mapie reprezentuje
obszar ok%
7100 km 2 Średnia
odległość
s,!siednieh
wsi-punktów
badawczych
wynosi ok%
84
kilometry.
Numery
punktów
odpowiadają
następującym
wsiom (w nawiasach
podano
sygnatury stosowane
w PAE): I - Kopec (7.23.IX), 2 - Smogolice (8.15.111), 3 - Ogrodziska (I1.26.XIV),
4 - Lewiezynek
(I LI9.XV), 5 - Kowalewo
(12.22.Vll1),
6 - Rosnowo (13.II.XIII),
7 - Wilcza (13.3t.1X), 8 - Nietuszkowo
(14.ł7.xV),
9 - Krojanty
(17.11X),
lO - Lubochnia
(17.20.XIV),
II Pru ślin (17.25.XI),
12 Grabczak

�64
szczupłość danych i rzadka sieć badawcza ograniczają możliwości poznawcze.
Jeśli mimo to decyduję się na przedstawienie uzyskanych wyników, to z tej
przyczyny, że dotychczas nikt takiej próby w Polsce ani w Europie nie podjął.
Wyniki analizy korelacyjnej można przedstawić w postaci tabeli liczbowej,
dendrytu Borouvki, tabeli Czekanowskiego czy mapy. Wybrałem ostatnie rozwiązanie zdając sobie sprawę z tego, że jest to mało dokładny, ale za to bardzo
czytelny sposób przedstawiania wyników.
Jeśli pominąć te ziemie zachodnie i północne, z których odpłynęła ludność
autochtoniczna,
co uniemożliwiło przeprowadzenie dokładnych badań, to
pozostały obszar Polski pod względem kultury tradycyjnej rozpada się na trzy
części, mapa nr 5. Wschodnią krawędź pierwszej z nich w przybliżeniu wyznacza
granica byłego zaboru pruskiego. Jest to strefa daleko posuniętej niwelacji
kultury tradycyjnej, dlatego w świetle materiałów PAE nakierowanego właśnie
na badanie cech dawnej kultury wiejskiej, rysuje się ona jako najmniej spójna.
W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku cechowało ją najwięcej
innowacji i jednocześnie najmniej archaizmów (Z. Kłodnicki, 1988).
Pozostała Polska jawi się jako obszar z lepiej zachowaną kulturą tradycyjną, a więc i z mniejszą ilością innowacji (Z. Kłodnicki, 1988). Niemniej
zróżnicowanie kulturowe jest tu na tyle wyraźne, że możemy mówić o podziale
na dwie strefy. Większa z nich obejmuje Polskę środkową i południowo-wschodnią z zaznaczającym się regionem obejmującym wschodnią i środkową część Karpat Polskich i Podkarpacie. Druga strefa jest dużo mniejsza obejmuje ona północno-wschodnią
Polskę. Pogranicze między tymi dwiema
strefami przebiega między dolnymi biegami Wieprza i Bugu, a dalej ku północy
wzdłuż dorzecza dolnej Narwi w stronę Wielkich Jezior.
Różnice między tymi strefami nie są tak wyraźne, jak można by oczekiwać po
zapoznaniu się z dyskusją o rubieży. Bierze się to stąd, że do analizy wzięto zarówno elementy tworzące rubież, jak i te, które mają odmienne zasięgi występowania. Pamiętajmy i a tym jeszcze, że gdyby uwzględnić informacje o wytworach powszechnych w całej Polsce (na mapach Atlasu przedstawiono wyłącznie
zjawiska różnicujące obszar kraju), to owe różnice byłyby jeszcze mniejsze.
Wydaje się, że pogranicze między obiema strefami jest tożsame ze znaną
nam już rubieżą etnogeograficzną. Niezbędne jest sprawdzenie tego przypuszczenia poprzez uwzględnienie wszystkich punktów badawczych PAE. Jeśli owo
pogranicze i opisana wyżej rubież etnograficzna okażą się być jednym i tym
samym, to zapewne i wyjaśnienie będzie podobne.
(17.30.III),
13 - Stronno (18.16.XII),
14 - Garcz (19.10.IX), 15 - Wilcza (19.33.XVl).
16 - Pątnów (20.28.x),
17 - Istebna (20.37.VIII),
18 - Brzóstowa
(2!.19.XII).
19 Sztumska
Wieś (22.13.V). 20 - Krzepocin
(22.23.XIII), 21 - Wola Filipowska
(23.34.VI).
22 - Ślyzany (23.3l.VII),
23 - Dąbrowa
(24.17.XVI), 24 - Zarzycin (24.27.1Vl, 25 Murzasichle
(24.38.XVI), 26 - Mistrzewice
(25.22.Vllll,
27 - I3rąswald (26.13.XI). 28 Gołymin
(28.19.1X). 29 - Głuchów
(28.3l.V). 30 - Brzozowa
(28.35.XII I). 3 l - Jastrzębia (29.26.XIV),
32 - Cieciory
(31.16.V). 33 - Kluki (3!.22.IX1, 34 - Grabnik
(32.13.VI),
35 Jastkowice
(32.3l.X),
36 Komańcza
(32.38.X), 37 Futoma
(32.35.XV), 38 - Żochy Stare (34.19.V), 39 - Serniki (34.27.1), 40 - Jegliniec (35.1 l.XIV),
41 - Horoszki
Małe (35.22.X), 42 - Zapałów (35.34.VI), 43 - Wierzchlesie
(36.16.XIl).
44 - Wysokie (37.30.1).

�65
CO SJ\DZI('

() ,,ETNICZNEJ"

EKSPLIKACJI

ZASIĘGÓW

ELEMENTÓW

KUL TLJROWYCH

Czy można dopuścić interpretację
etniczną tej rubieży, tak jak to czynili Jan
Czekanowski, jego uczell Stanisław Żejmo-Żejmis
i Stanisław Dworakowski?
Przypomnijmy
tu wykładnię etnicznego charakteru
granic kulturowych,
którą
dał Roman Reinfuss w zakończeniu
artykułu o pograniczu
krakowsko-góralskim w świetle badań etnograficznych.
Stwierdził on, że "istnienie zewnętrznie
dostrzegalnych
różnic kulturowych
z reguły powoduje u ludu wytworzenie
się
na tej podstawie
poczucia odrębności
grupowej.
Z chwił&lt;!, gdy zatn, się różnice obiektywne,
zaczyna zanikać i poczucie
wzajemnej obcości między członkami
dwu różnych grup. Ułatwia
to odst,!pienie od zasady wyłączności grupowej i doprowadza
z biegiem czasu do
zatarcia się nawet tradycji jakiegokolwiek
podziału na grupy etniczne.
Z powyższego spostrzeżenia
wynikają ważne wnioski natury metodycznej,
jeśli chodzi o wytyczanie zasięgu grup etnicznych na terenach silnie zniwelowanych kulturalnie.
W wypadku, gdy usiłujemy wytyczyć zasięg dawnych grup
etnicznych
na obszarach
do tego stopnia
zniwelowanych
kulturalnie,
że
w badaniach
terenowych
zarysowuje
się nam bądź jedynie
slaby obraz
odrębności kulturowych.
bez występującej
równocześnie
świadomości
odrębności grupowej mieszkailców,
bądź odwrotnie, znajdujemy samą nazwę grupową, z którą kojarzy
się już tylko pojęcie pewnego
terytorium,
ale bez
uzasadnienia
w zasięgach cech etnograficznych,
badacz uprawniony
jest do
stwierdzenia
istnienia grupy etnicznej na podstawie jednego tylko elementu,
tzn. bądź na podstawie zasięgu cech obiektywnych,
bądź na podstawie zasięgu
samej nazwy grupowej"
(R. Reinfuss, 1946, s. 25 1-252).
Wyjaśnienie
to, w świetle danych przeanalizowanych
przez R. Reinfussa,
jest nader interesujące, ale nie sposób je udowodnić. Tysiące różnych zasięgów
elementów kulturowych,
które oglądamy na kartach atlasów etnograficznych
(w tym także w PA E), zmienność granic ich występowania,
a przede wszystkim
ich uwarunkowania,
które konstatujemy
podczas
badań
terenowych
lub
w trakcie analiz diachronicznych,
każe nam krytycznie
przyjąć eksplikację
R. Reinfussa, Specyfika kulturowa
jest wprawdzie jedną z cech dystynktywnych grup etnicznych,
ale przypuszczenie,
że na podstawie
zasięgu nawet
jednego elementu
kulturowego
można wnioskować
o istnieniu
na danym
obszarze w trakcie badail lub w przeszłości, konkretnej
grupy etnicznej jest
zbyt daleko posuniętym
uproszczeniem.
Relacje między kulturą grupy, a poczuciem świadomości etnicznej na ogół są dużo bardziej skomplikowane
także
i z tego powodu, że na przestrzenne
zróżnicowanie
kultury znaczny wpływ
maj,} także losy historyczne,
a zwłaszcza środowisko
geograficzne.
ZAKOŃCZENIE

Konieczne będzie wyjaśnienie historii ukształtowania
się strefy zachodniej.
Konkretnie chodzi o odpowiedź na pytanie, czy w niezbyt odległej przeszlości
tworzyla ona względnie jednolitą całość kulturową
ze strefą środkowo-południową? Ta hipoteza wynika z rozważaó
nad genezą północno-wschodniej
Lud

t.

I.XXVII

�66
rubieżyetnogeograficznej
; sprawdzić ją można uwzględniając materiały zgromadzone przez Oskara Kolberga, a jeszcze lepiej - odtwarzając historię
poszczególnych zjawisk kulturowych, które poddano analizie statystycznej.
Nie po raz pierwszy okazało się, że próba odpowiedzi na jedno pytanie
rodzi kilka nowych. Niezbędne staje się więc podjęcie prac nad określeniem
zróżnicowania kultury ludowej w Polsce. Należy przy tym wykorzystać
zarówno mapy już opublikowane, jak i te przygotowane do druku. Samo
przeniesienie do komputera blisko 700 tysięcy informacji z map P A E nie będzie
tak trudne, jak pogrupowanie tego materiału według przedziałów chronologicznych, których w PoL~kim Atlasie Etnograficznym jest kilkaset. Trudniejsze
będzie wykorzystanie danych zebranych przez O. Kolberga. Natomiast studia
nad genezą setek cech kulturowych przekracza możliwości jednej osoby, to
praca interdyscyplinarna możliwa do wykonania przez zespół składający się
z etnografów, etnologów, etnohistoryków i etnoarcheologów z pożytkiem dla
reprezentowanych przez nich dyscyplin.

BIBLIOGRAFIA
Bohdanowicz
J.
1987 Regiony etnograficzne
Polski w świetle wyników hadlll] PAF., "Etnografia
Polska" t. 31.
z. 2, s. 161-190.
Czekanowski
J.
1935a Zróżnicowanie
etnograficzne
Polski w .~wielle przeszlo.~ci. "Sprawozdania
z posiedzeń
i czynności
Polskiej
Akademii
Umiejittności"
t. 40, s. 64-67.
1935b La dijfi~renciation
ethl!ographique
de la Pologne ó la IWlliere du pa.m;. "Bulletin
International
de I'Academie Polonaise des Sciences et des Lettres, Classe de philologic"
nr 1-3, s. 25-29.
1957 Wstęp do historii Slowian, wyd. 2. Poznań.
Dobrowolska
A.
1964 Remarques
sur les limites ethnographiques
en Europe centrale, w: La Pologne ilU VI/"
Congres
International
des Sciences
Anthropololfiques
et Elhnoloyiques.
Wrocław.
s.
228-234.
1967 Uwagi o rubieżach
etnogrqficznych
w centralnei Europie, "Etnografia
Polska"
t. 11.
s. 62-84.
Dworakowski
S.
ł938 Ruhież polesko-wo/yńska,
"Sprawy Narodowościowe"
t. ł2, nr 3, s. 22\-243 (korzystałem
z nadbitki
paginowanej
\-25).
Falkowski
J.
1931 Narzędzia
rolnicze typu rylcowego.
Studyum
paleoet nolo{]iczne. Lwów.
Gajek J.
1961a Próba etnograficznej
regionalizacii
Polski w .~wieth' prac nad Polskim At/usem Etnograficznym,
"Sprawozdania
Wrocławskiego
Towarzystwa
Naukowego
za rok 1958" t.
13 a, s. 50-53.
1961 b Studia nad etnograjiczną
regionalizacją
Polski, "Lud" t. 47, s. 165-209.
1976 Etnograficzne
zróżnicowanie
obszaru Polski, w: Elnograj/a
Polski. Przemiany
kullUrr
ludowej, t. 1, Wrocław,
s. 143-177.
Kłodnicki
Z.
1988 Die Dynamik
des WandeIs der tradiliollellen
Sachku/tur
ill Po/en, w: WlIIldel der
Volkskultur
in Europa. Festschriji
jlir G,'inler Wre(jelmunll :um ó() Cehurlsta(j,
t. I.
(Beitriige zur Volkskultur
in Nordwestdeutschland
t. 60), Munster.
s. 325-347.
1994 Przestrzenne
ujęcie zjawisk kulturowych,
"Rzeki",
t. :l, s. 45-65.

�67
Kuliura ludowa ...
1976 Kulwra
/udowa Mazurów
i Warmiaków,
pod red. Józefa Burszty, Wroelaw.
Łi;ga W.
1933 Ziemia l1lalhor.~ka. Ku/tura ludowa, Pamiętnik
Instytutu
Bałtyckiego,
t. 10, Toru6.
1960 Okolice Świecia. Mau'rialv
etnowąj/czne,
Gdańsk.
1961 Ziemia elle/millska,
Prace i Materialy
Etnograficzne,
t. 17, Wrocław.
Moszy6ski
K.
1927 Lud polski w dorzeczu
Hlis/y, "Ziemia"
t. 12, s. 163-169.
1929 KullUra ludowa S/owian. Cz,&lt;ść I Kultura mal.erialna, Kraków (wyd. 2, Warszawa
1967).
1937a Varia, "Lud Slowia6ski"
t. 4, s. 27-45.
1937b Niekl{ire przyczyny
zróinicowania
kuliury ludowej w Polsce, "Lud Słowiański"
t. 4,
s. 65-117.
1958 Cz/owiek.
W,tfP do e1l1ogrąfii powszechnej
i etnologii. Wrocław - Kraków - Warszawa.
1962 O sposohach hadania kU/lUry maleria/nej
Pras/owiano Wrocław - Kraków - Warszawa.
Nasz A.
1958 Wp/yw .~/ąsko-/u:yckiej
ruhie:y /e.vl/ej na dynamikę
procesów etnograficznych,
"Śląski
K wartalnik
H istoryczny
Sobótka"
t. 12, S. 365-408.
PAE
1964-1981
Polski AlIas [Inowa/iezny,
pod red. Józefa Gajka, zeszyty 1-6, Warszawa.
Pokropek
M.
1981 Meroda etnogeoi/raficzna,
w: MelOdy etnologii, CZyŚĆ I, Warszawa,
S. 61-85.
Reinfuss R.
1946 POi/ranic:e krakOlnko-lj(;ralskie
w ,\-wietle dawnych i najnowszyc:h hadwi elllograficzllyeh,
"Lud" t. 36, S. 212-255.
Topolski J.
1964 Rodzaje i poziom lecllnic:ny Ilw'zfdz/ rolniczych w Polsce od X V do XV! Il w., w: Zarys
historii i/ospodarstwa
wie;skiei/o w Polsce, t. 2, Warszawa,
S. 122-124.
Żejmo-Żejmis
S.
b.d. Europa, w: Cz/owiek, jeqo rasy i :yeie, pod red. Jana Czekanowskiego,
Warszawa,
s. 301-439.
Żywirska
M.
1973 Pusz('Ca Bia/a . .Je; dzie;e i ku/tura. Warszawa.

Zygmunt
THE

Klodnicki
SO-CALLED
ETHNOGRAPHIC
DIFFERENTIATION
OF

BORDER
VS. THE GENESIS
OF
FOLK
CULTURE
IN POLAND

SPATIAL

(Summary)
K. MoszYJlski's studies on the differences in the traditional
culture in Poland bore fruit in thc
form of the "Ethnographic
map of some features of folk eulture
in the estuary
of Vistula".
According
to K. MoszYllski, the border (map 4) dividing
Poland
into the north-eastern
and
south-western
parts is first of all a reflection of the influence of the geographical
environment.
An
analysis of the map on the basis of the data in the Polish Et/1I1ographic: Atlas (PEA), collected a few
scores of years later, produces
very similar results (maps 1-3).
The discussion
initiated by J. Czekanowski's
presentation
(1935) involved S. Dworakowski,
S. Żejmo-Żejmis,
A. Dobrowolska
and J. Gajek.
The author attempted
to ethnographically
regionalize
Poland on the basis of the data on the
geographic
distribution
of a few scores of cultural
phenomena
that differentiate
Poland (PEA's
maps). The correlation
method
used helped obtain a result depieted
in map 5.
If one excludes thc western and northern
lands, deserted by their native inhabitants,
from the
analysis (which, however, prevents detailed studies), the remaining
area of Poland can be divided
into three parts from the point of view of traditional
culture (map 5).

�68
The eastern edge of the former is approximately delineated by the border of the former
Prussian annexed territory. This is a zone where rural culture very considerably lost its significance.
For that reason, in light of PEA's materials which focussed on the study of archaisms, it is seen as
the least cohesive. In the fifties and sixties of the 20th century it was ehara&lt;.:terized by most
innovations and, at the same time, the smallest number of old cultural clements.
The remaining part of Poland is seen as an area where the cultural tradition has been
preserved to a larger extent. Hence, therc were fewer innovations there. However, cultural
differentiation is so evident that we ean talk about a division into two zones. The larger comprises
central and south-eastern Poland, including the region comprising the eastern and central parts of
Polish Carpathian Mountains and Podkarpacie. The other zone is much smaller - it comprises
the northern and eastern parts of Poland. The border between these two wnes extends along the
lower courses of the Wieprz and Bug, and further north along the estuary of the lower Narcw
towards the Great Lakes.
Differences between these zones arc not so obvious as could be expected from the discussion of
the border. This is due to the fact that the analysis included both clements of which the border is
composed as well as those which oceur to a different extent. Let us also remember that if
information about the artifacts known all over Poland were included, the differences would be
smaller. It seems that the border between both zones is identical to the ethnographic border
(map S).
In conclusion the author suggests that in the less remote past the western zone and the
central-southern
zone werc fairly identical from the point of view of their culture.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7181" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7161">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/99f4b41b419dfc0c69dbb1a6408764bd.pdf</src>
        <authentication>6ff74e6de9e991c28dfe0998b308eba6</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85756">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6572</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85759">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85760">
                <text>2014</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85762">
                <text>anthropology of film</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85764">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:6143</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85766">
                <text>Tango - a Dance of Universal Alienation / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85768">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue s.370-377</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85770">
                <text>Benedyktowicz, Zbigniew</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85772">
                <text>ang</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85773">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85774">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85776">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85778">
                <text>ZBIGNIEW
BENEDYKTOWICZ

Tango - a Dance of

Universal Alienation

T

hese comments and reflections (preceded by a
screening of two short films by Zbigniew Ryb­
czyński: Wdech-wydech /Inhale-Exhale/ reali­
sed jointly with Bogdan Dziworski1 and Tango, the
Oscar-winner from 19832) originated upon the mar­
gin of a book on Rybczyński’s oeuvre prepared by the
Film Workshop in the Institute of Art at the Polish
Academy of Sciences3. I would like to present them as
a contribution to the theme: “Ethnology and contem­
poraneity”. Today, the very fact that contemporary
ethnology deals with film as a cultural text is no longer
exceptional, rare, strange or isolated as testified by the
development of a separate domain, namely, the an­
thropology of film perceived either as a sub-discipline
of ethnology or as a specific interpretation approach
intent on analysis. Emphasis is placed on joint expe­
riences shared by photography, film, ethnography, and
anthropology4. A new type of “writing” or rather cre­
ating anthropology is progressing with the assistance
of photography, the film camera, and video; this socalled visual anthropology contains anthropological
reflection on contemporary and past phenomena of
visual culture. My remarks, therefore, can be a con­
tribution or justification of the legitimacy, need, and
purposefulness of the application of such an anthro­
pological perception of film, its examination from an
anthropological perspective, and the discovery of the
anthropological coefficient contained therein. Briefly
and simply, such a contribution could be entitled: On
the Need and Sensibility of Writing an Anthropological
Commentary on a Film that No One Will Write Apart
from an Anthropologist.
A direct reason for my comments is the review
by Charles Solomon published in “The Los Angeles
Times“ soon after the titular film received an Oscar,
and titled (in a way captivating not only the anthro­
pologist): Tango —A Polish Dance of Alienation. Solo­
mon wrote: Tango is an almost hypnotically complex
work that requires several viewings to grasp completely.
To the accompaniment of an old and rusty tango the
viewers see an empty anonymous room. A ball falls inside

followed by a boy climbing through the window. The film
seems to be based on live action, but its structure remains
curious - the motions performed by the boy are repeated
with astonishing precision. When he appears in the room
once again, there enters woman holding a baby, to de­
part a moment later. The action develops to the moment
when there are 26 actors and actresses present and the
room becomes more crowded than the ship cabin in the
Marx Brothers movie: A Night at the Opera. The crowd
slowly disperses and the room empties. Importantly,
these people do not cooperate, each continues his activ­
ity isolated, totally indifferent, and without reacting to
the surrounding chaos - a comment on cramped flats in
Polish towns and the painful alienation produced by this
state of things, Solomon concluded.5
In contrast to the highly promising title this unam­
biguous and authoritative, seriously sounding hous­
ing-cultural interpretation features startling simplicity
and is the reason why it becomes so difficult to refrain
from smiling. But an equal feeling of dissatisfaction is
produced by other explanations proposed in studies
consistently developing the motif of the Polish hous­
ing problem. Characteristically, they all concentrate
on workshop and strictly technical issues, as a rule
stressing the banal nature and insignificance of the
story. More, they caution against seeking in the film
deeper philosophical contents. This primacy of tech­
nical questions is accompanied predominantly by re­
flections stressing that Rybczyński made the transition
from the cinema to a new formula while abandoning
the film for for the sake of another. Such deliberations
focus on the fact that he had discovered a novel form
of depiction made possible by the video technique.
Here are some samples.
In the article Comme un Polonais Jean Paul Fargier
wrote: Zbigniew Rybczyński fait de la Vidéo depuis tou­
jours. Même quand il tournait en Pologne des films expé­
rimentaux, il faisait de la Vidéo. Tango, (...) c’est indis­
cutablement de la Vidéo, même si son support est du film
et que tous ses trucages sont de classiques caches/contrecaches cinématographiques.
The time and spatial strategy, Fargier went on to
say, which organises this ingenious work is part of a
video approach. Its intention was to create the possi­
bility of simultaneously watching about thirty actions
taking place at the same time in a very small room
(with a window, three doors, a wardrobe, a table, and
a bed). Initially, the room is empty, but then a ball
drops in through the window, followed by a boy climb­
ing into the interior to throw the ball out and leave.
The ball, however immediately, returns and so does
the child. Note: this is a loop, followed by another,
with a man entering and taking (stealing?) a suitcase
lying on the wardrobe. Another twenty or even thirty
actions will occur in the cramped space. A man sit­
ting at the table eats soup brought by a woman and

370

�Zbigniew Benedyktowicz • T A N G O - A DANCE OF UNIVERSAL ALIENATION

departs once he finishes. The moment he leaves the
table, another man enters the room, stands on the ta­
ble to change a light bulb and, departing, leaves space
for a woman, already appearing with a plate of soup
... Each particle of space is put to maximum use. The
bed is used for changing a baby’s diaper, for waiting for
death, for making love. The overall effect is nine and
half of Nowa książka (New Book, Rybczyński’s previ­
ous experimental film - Z.B.) multiplied by three or
four6.
Further on the French critic posed a symptomatic
question, asking whether we are dealing with a hous­
ing crisis or a crisis of the cinema? When he first
watched Tango he thought about the housing crisis in
Poland and other socialist countries. Watching it for a
second time he noticed a crisis of film (in a country of
widely disseminated TV). Tango is cinema itself (with
its doors and windows, entries and exits, banal and
well-used scenarios), revealed at a time of the direct.
Everything is visible in the foreground: tragedy and
burlesque are expressed with finesse but gain density.
There is no reason to mourn. Film represented a cer­
tain dramatic and comic force and, at times, enormous
emotions. Video, on the other hand, opens up to a
new world of emotion, laughter, and drama.7
Time to turn to analyses conducted from the inside
and let the Polish authors speak. Marcin Giżycki: A
ball falls through a window into an empty ensuite room. A
boy enters in the same way. He takes the ball and jumps
out of the window. The ball immediately falls inside. The
cycle is repeated, like a stuck gramophone record. Other
figures enter from different directions. They behave as if
they were alone in the room. All perform strictly defined
activities and depart, to immediately reappear and repeat
exactly the same motions. Despite the fact that the number
of people continues to grow their paths miraculously cross
in such a way that they never collide. This is Rybczynski’s
sui generis masterpiece, capable of coordinating all those
activities in time with the precision of a fraction of a second, so that they overlap in the manner of a clockwork
mechanism. An ordinary enactment by actors would be
simply impossible, and even if they were to succeed to a
certain extent they would still not attain that mechanical
character of the plot, which, after all, comprises the very
essence of the film. During the culmination, the room con­
tains more than thirty persons, a number that we simply
have to accept since we got lost counting already much
earlier. Subsequently, the interior starts to gradually empty
in the same way as it became full of people —now, after
his/her successive departure a given character no longer
returns and does not renew the cycle. The contents of the
film, therefore, are motion and variable spatial relations
between the protagonists —motion increases up to a certain
moment and then is followed by an utmost complication of
all the gathered figures and a decline of motion, until all
371

action ceases. The dramaturgy of Tango is constructed
by means of a densification, in the literal meaning of the
word, of the situation. Each entry of a new resident inten­
sifies the tension: “How will he manage to cross the room"?
People keep arriving. Every surprising ending would topple
the logic of the premise, although the author took the liberty
of a slight deviation by allowing himself in the finale to
slightly change the activity of the departing persons, which
we could disapprove if it were to point the message of the
film to a completely new direction. Since nothing of the sort
takes place, the accepted solution is treated as a natural
musical cadenza justified also in the title.
Familiarity with Rybczyński almost guarantees that
Tango interested him predominantly as a technical prob­
lem. He simply had an idea and knew how to realise it.
Hence the need to be rather careful while seeking some
sort of more profound philosophical intentions (and such
attempts have been made). Nonetheless, while differenti­
ating the characters as regards their makeup and costume
(on the margin, the man in a red coat from Nowa książka
resurfaces) and designing the sets the author created a
specifically Polish panopticon. Everything takes place in a
cramped ensuite room, that symbol of Polish housing dif­
ficulties but also of the democratisation of Polish society
(after all, it is in such a room that the Polish post-war
intelligentsia queued up to the bathroom together with
members of the working class, as documented by Leonard
Buczkowski in his celebrated comedy Skarb / Treasure/).
A gallery of average Poles appearing in the apartment rep­
resents a full range of fulfilled functions —from intercourse
to death. Copulation, eating, dressing, cleaning, and even
(presumably, since they take place beyond the frame, be­
hind the bathroom door) washing and defecation. These
may be secondary contents but they still produce numerous
and various associations 8.
Finally, the opinion of Daniel Szczechura: The re­
alisation of Nowa książka, Tango and other films is based
on a mammoth music score containing the movements of
particular characters. This is the reason for the absence
of photos in Rybczyński’s films. It was impossible to ob­
tain a photo from Nowa książka, since the final effect was
but a product of the author’s imagination and laboratory
processing. (...) Assorted figures appear in an empty room
as if on stage and perform simple daily activities. In time,
their number grows, new people arrive, and each does the
same. A boy leans through a window and picks up a ball
that had fallen into the room, a woman changes a baby’s
nappies, a girl does her homework, a granny dies, etc. The
culmination scene resembles a ballet or a pantomime of
sorts, in which 26 characters take part. The action then
slows down and once again we are left with an empty
room. Everything takes place to the accompaniment of a
tango. This film, simple and applying limited means, makes
a great impression. After the screening there invariably
emerges the question: how was this done? True, something
like this has never been seen before 9.

�Zbigniew Benedyktowicz • T A N G O - A DANCE OF UNIVERSAL ALIENATION

Daniel Szczechura, himself an accomplished au­
thor and craftsman in this particular cinematic do­
main, reveals the secrets of filmmaking. His extremely
meticulous and professional technical description re­
constructs the production of Tango step by step. Why
then do the analyses, as I have mentioned, seem to
be insufficient? The reason lies in the fact that even
when concentrated on the film and attempt to provide
a detailed and thorough description they remain as if
imprisoned within it and are doomed to repetition. In
a manner of speaking, they evade attempts at answer­
ing the question: ’’What does Tango mean?” and even
the much less penetrating: "Can Tango actually mean
something?”. It is here that I perceive the place and
role of an anthropologist who could propose a com­
mentary. Initially, it might appear that such an ap­
proach of an expert on the cinema to the dilemma in
question: a technical (material) description or a quest
for meaning, appears to be closer to the intentions of
the author, who himself voices his opinion (I cite only
a fragment of his statement, to which I shall return at
the end of the text): The most important is technology.
One can speak about the beauty of the pyramid, but the
way in which it was built is more essential. The same holds
true for the Eiffel Tower. The construction of this enor­
mous steel structure gave rise to protests. It was claimed
that it was ugly. Now it has become the sentimental symbol
of Paris. First there comes construction and technology,
and only later do they become surrounded with meanings
and produce an ambiance10.
There exists, however, another extreme and dif­
ferent point of view declaring that we should not trust
artists all the way. Or else, we may trust them but nev­
er believe what they say nor succumb to them.
In an interview published in “Konteksty” Janusz
Bogucki drew attention to this issue by declaring: An
artist concentrates on that, which emerges in his mind and
gradually changes into an object. Later, he works on this
object and becomes totally immersed in its inner world.
But then the object starts to pursue a life of its own, just as
genuine as its original life in the artist’s head and studio.
Acting in this way the author does not really know what
he is doing and is only partly aware of his conduct. A true
artist is unaware of what he is doing and remains an in­
strument, a source of energy that becomes transferred into
some sort of matter somewhat according to the principle
of intentions but, predominantly, premonitions —true, the
intellect wields control, professional skills are available, but
how is all this possible considering that it is not a question
of planning and execution? If the later is the case then the
aesthetic object remains empty inside, but if we are dealing
with a creative act then in a certain sense it remains inde­
pendent of the author11.
Opting for such a stand and convinced that Tango
is not an empty aesthetic object (as evidenced by the
views of the afore-mentioned authors: “a hypnotic,

complex work”, “a brilliant work”, “a masterpiece”,
“the film makes an enormous impression”) let us sum
up the opinions of experts on the cinema. The number
of extra-film references is scarce. Their interpretation
takes place mainly within the range of the discussed
work (the way it was made) and in reference to a sin­
gle context (that of the film), consigning us either to
local history of the film (Giżycki - Skarb) or its world
counterpart - depending on the way in which we per­
ceive it (Solomon - the Marx Brothers in A Night at
the Opera; Szczechura, following the example of many
others, cites Melies as his point of reference). Mean­
while, the questions: “can Tango mean something?”
and “does Tango mean something?” still remain im­
portant and continue to disturb us. They recur persist­
ently and call for an answer. Take the question ad­
dressed to the author by a journalist conducting an
interview for Andy Warhol’s “Interview Magazine”
wondering whether after he had won an Oscar the
director can explain the meaning of Tango. Already
forewarned that artists are not to be trusted we can
calmly react to the negative response.
What can we do? What is going to happen to our
cultural commentary in the wake of the author’s dic­
tum? We simply have to start at the beginning... Now is
the time to go back to Solomon. Against such a back­
drop, his rather ridiculous and flat statement, which
we immediately rejected and read without the quota­
tion marks: Tango —a Polish dance of alienation, still re­
main captivating and appears to lead us onto a correct
course. Something does seem to be right. The tango
in Kantor’s theatre of death, the tango in Rybczynski’s
film, the tango in Mrożek’s theatre of the absurd (this
similarity of the title with Mrożek’s drama was even
keenly noted by Daniel Luliński, the official corre­
spondent of the dailies “Trybuna Ludu” and “Zycie
Warszawy” as well as the Polish Press Agency, who
concentrated only describing the scandal caused by the
Oscar winner. Behaving assertively, Rybczyński tried
to shout something about “Solidarity” into the mi­
crophone, thus disturbing the solemnity of the event.
Then, after he went outside and was prohibited from
re-entering by security guards, he started a fight)12.
Following the example of the interpretation pro­
posed by Solomon: Tango —A Polish Dance of Aliena­
tion we come to a problem central for anthropology
and anthropological-cultural questions, namely, what
are the local and universal qualities of culture and the
absorption of the universal by the local and vice versa?
Here, we are dealing with cultural translation. Are
we capable of recreating this path? Admittedly, the
rather difficult and perilous task resembles the situ­
ation from the motto that Jan Kott once gave to his
analysis of Mrożek’s Tango: No one will leave until we
find an idea. Edek, don’t let anyone out 13. In the most
general outline this path could be described as follows:

372

�Zbigniew Benedyktowicz • T A N G O - A DANCE OF UNIVERSAL ALIENATION

the local (an exotic Argentinian dance) becomes the
universal by turning into the European and the global,
and permeates local culture, where it is subjected to
artistic, theatrical, literary and film processing in or­
der to come back to universal world culture in a new
local costume. This is the manner in which the local
and the exotic are restored to the universal. By chang­
ing into a Polish speciality the tango as a Polish dance
of alienation becomes universal. How does this take
place, and how is it possible?
Let us start with the local stratum while attempt­
ing, at the same time, not to lose any of the traces con­
tained in descriptions made by heretofore film studies.
Not by accident did we begin these comments with a
comparison of two very different dance films, i.e. Tango
and Wdech-wydech (Dziworski and Rybczyński); nota
bene, the French critic was wrong when he wrote that
Tango was the last film made in Poland - actually, it
was the documentary realised together with Dziworski
(1981). This is a register and an image of a no longer
extant world that appears to have vanished, and here
and there is becoming the object of social nostalgia. A
world of free-of-charge vacations and sanatoria.
Wdech-wydech is a documentary record of a People’s
Poland-era holiday (in contrast to the strongly accen­
tuated simple daily life in Tango) or actually a training
conference carnival attended by cultural-educational
instructors of the Polish- Soviet Friendship Society re­
alising a specific programme of “indoor recreation”. A
portrait of entertainment and competitions (including
a contest testing knowledge about the USSR).
Two very different films! Wdech-wydech consists of
natural interiors and natural music (a ballroom orches­
tra and music from a croaking loudspeaker), “golden
oldies”, a dance competition (to the strains of the
song: Moscow Evenings - Podmoskovniye vechera) or an
exotic costume contest, an artistic performance, openair recreation, pirouettes on ice-skates, an ice-rink
surrounded by a mountain landscape; these are living
people filmed with precision, attention, and acuteness
but also tenderness. Something that does not possess a
film reference but can be situated only “between” and
“above”, something between and above homo ludens,
homo sovieticus and homo PeReLus (PRL: People’s Po­
land), and something that could be rather ineptly de­
scribed as “between” films and socialist documentaries
about hairdressing competitions, Rejs (The Cruise) by
Marek Piwowski and the Czech film school with Loves
of a Blonde and The Fireman’s Ball.
Not by accident did we start with two dance-music
films since they allow us to recall one more essential
component in the oeuvre of the author of Tango, to
draw attention to the ever-present stratum of visual
anthropology in Rybczyński’s films, and to mention
a brief ethnographic-anthropological treatise: Święto
(Holiday, 1975). Its recorded images come straight out
373

of a study by Roch Sulima (then recently published)
about the syrenka automobile14. Święto features the
“queen of the roadside”, the “stationary automobile”,
a determinant of social prestige, a hybrid located be­
tween the “civilisation of timber” and the “civilisation
of technology”, and subjected to ceremonious wash­
ing. The ritual of a festive family gathering, together
with gestures, greetings and farewells, embraces, first­
name ceremonies and toasts, a visit to a cemetery, re­
membrance of the deceased by “lighting lamps for All
Souls”, and a baby crying in the background - brought
to the cemetery, it grows aggravated in the baby car­
riage. Finally, there is the holiday ritual of the whole
family watching TV. Hurried lovemaking (in the
bushes of an allotment) - Eros and Thanatos (as in
other films by Rybczyński) are close by. This is the way
a foreign critic sees it: a petite woman in a suburban
yard chops off the head of a chicken - a symbolic ritual
of blood and the sacrifice of life inaugurating a calm,
orderly, traditional family ceremony. A man drives
out of a garage in a white car leaving behind a trail of
green exhaust fumes. There now begins the ceremony
of washing the car with yellowish water. A family of
eight, together with a baby in a carriage, arrives at the
home of an elderly married couple and preforms a sui
generis ritual welcome dance. Next, they eat dinner the slaughtered chicken together with delectable bev­
erages. Afterwards, bored and unwilling to converse,
they all watch television and their silence contrasts
with a wild chase on the TV screen. Finally, a farewell
ritual.
These cosy scenes from family liturgy are inter­
rupted with takes showing a couple secretly fleeing the
dinner and making love behind the house; the awk­
ward ballet performed by their arms and legs renders
them similar to insects devouring each other.
The man washing the car ends his task, immediately
drives the beloved status symbol back into the garage,
and closes the door. The elderly couple, now alone, re­
mains in the room, with granddad soaking his feet and
granny in bed, watching the same TV programme 15.
Rybczyński’s camera, both in Święto and in such experi­
ments as an image divided into nine fragments (Nowa
książka) or a frenzied chase in: Oj, nie mogę się zatrzymać
(Oh, I Can’t Stop!), records and “renders indelible” cus­
toms, gestures, banal life, ugly townscapes and suburbs,
registering the - what would be the best way of putting
it? - ethnography of a small town, brief histories, old
crumbling architecture and old-new housing-block so­
cialist architecture, ”reality neither urban nor rural” de­
scribed by Piotr Szczepanik in the song: Tango for half
a zloty. Outstanding artists are supposed to be the crea­
tors of a single work, revived in numerous forms; this is
the opinion about Fellini and Bergman.
Tango (and its sui generis visual anthropology, the
experience of Polish films) is a structure of impor-

�Zbigniew Benedyktowicz • T A N G O - A DANCE OF UNIVERSAL ALIENATION

tance for Rybczyński’s oeuvre, continued in his other
works; sometimes, we may even find its small elements
(such as the gestures and twirling motion performed in
Wdech-Wydech by a man dancing to the accompani­
ment of Podmoskovniye vechera, the energetic spins of
magnificent American girls speeding across Manhat­
tan on roller skates in the music video for The Original
Wrapper by Lou Reed)
A drawing-note at the very beginning of a mono­
graph about Rybczyński - probably a sketch to an
experimental H DTV film for Imagine (three ensuite
rooms, with the same figure of a man standing behind
closed doors) - features at the bottom:
- is he all alone? - like the other figures
- repetition and addition - like in Tango?
- continuum of a certain story - one - several?
- what sort of a construction of the whole?
The protagonists of Rybczynski’s film are not only
“motion and spatial relations between the protago­
nists”, studies in space and time, bipacking, a repro­
jector, masks, and high definition but also cultural
relations and motion.
In an excellent study about the symbols and art
that nurture this sort of creativity Małgorzata Bar­
anowska, the author of “symbolic realism” - a conceit
crucial for the creativity and art pursued by Rybczyński
and a term with which she attempted to encompass
and interpret his last films - indicated also a particular
cultural stratum. Here, we once again come across the
afore-mentioned incessant game, motion, and relations
between the local and the universal: Manhattan is a vi­
sion of a poetic entity composed of a huge number of sepa­
rate cultures with their colours, costumes, melodies, dances,
artists, New Yorkers suffering from insomnia, somewhat
comical policemen and felons outwitting them, the home­
less as well as inept politicians performing ritual gestures
and oblivious of everything else. A characteristic feature of
Rybczynski’s films is their sense of humour. Both he and
Michał Urbaniak did everything possible so that successive
sequences would startle with changes but also at times with
amusing sound and image. Probably the boldest scenes in
Manhattan involve a fiery tango danced by Argentinians;
the scenes are divided according to the popular rhythms
of particular nationalities comprising the enormous ethnic
mixture of New York. The middle parts of the bodies of the
dancing couple have been replaced by large bellows, similar
to an accordion squeezebox, stretching and folding to the
rhythm of the music and rendering the dancers either giants
or dwarfs. The overall effect is that of an image -sound play
on words. Rap music danced in the air is equally funny
—rhythm inseparably connected with stamping feet is sud­
denly suspended above a street16.
The anthropological dimension is to be discovered
in both films about genius loci - as they were described
by Małgorzata Baranowska who amassed in an abbre­
viated form the themes contained therein: Films about
374

genius loci amazingly link Rybczynski’s uninterrupted
studies on time and space with a vision of highly differ­
ent towns. Here, the landscape retains its static character
and people performing symbolic activities in an incredible
dance of relativity define the character of the place. In great
abridgement and simplification: Manhattan represents
a great musician, a homeless artist, a child, a policeman,
a kaleidoscope of worlds and various peoples, life, youth,
love, home, and contemporaneity. Washington D. C.
embodies a civil servant, a discoverer, a hunter, an assail­
ant, a disappearance of old cultures, a soldier, a carnival,
possession, money, love and betrayal, the passage of time,
history 17. Now, time to return to Poland. We are well
aware of the differences between the tango in the case
of Mrożek (1964), Kantor, and Rybczyński, and this is
not the place to delve into the subject. The tango (La
Cumparsita) in Mrożek’s play is a dance of submission
to which we are invited by a power-wielding brute (an
offer you can’t refuse); is it some sort of a vision of our
impotence or an echo and transposition of the dance
of the Straw Man from the arch-drama Wesele (The
Wedding)?18. Jan Kott derived the protagonists - the
Mrożek Family 19 - from Kurka wodna (The Water
Hen) by Witkacy. Jan Błoński wrote: In Tango suicide
is committed by the idea of rebellion; it turns into its own
opposite because freedom announced by avantgarde art is
perishing in the grotto of Edek the caveman, to which it
guided us 20.
Different features belong to the room of reminis­
cences, the room of the dead mechanically repeating
elementary motions. In Kantor’s theatre the tango
appears rather late: first in a dive in: Nigdy już tu nie
powrócę (I Shall Never Return, 1988) as a sign of time
and place: The first part, an All Souls Day in a mysteri­
ous dive, is conducted by the Argentinian tango Tempos
viejos (a replica of sorts of Waltz François from Umarła
klasa /The Dead Class/) 21, and then in Cicha Noc
(SiIent Night): Figures slowly begin to emerge from un­
ravelled shrouds. They successively describe their comical
and tragic personal catastrophes. A whole gallery ensues.
All are already strongly enrooted in the iconography of the
Cricot 2 Theatre —a young Hassidic Jew in an overcoat
and a skullcap; a dancing priest holding a wooden cross;
a girl sleepwalking; a bigot wearing a rosary around his
neck; a demonic streetwalker; a sensually dancing woman
in mourning; a man merged with a broom, and another
with a black umbrella; a World War I soldier and the
“uninvited" in dark spectacles and a roll of paper hanging
around his neck. The stage resounds with a tango. Every
one dances in eccentrically joined couples. 22.
The anonymous room in Rybczynski’s Tango is far
from the intelligentsia-intellectual “Warsaw salon” just
as its protagonists are far from Kantor’s phantoms; from
the structural point of view they are closer to anony­
mous plain people from Pieszo (On Foot) by Mrożek;
despite the video film animation technique these are

�Zbigniew Benedyktowicz • T A N G O - A DANCE OF UNIVERSAL ALIENATION

living people (filmed in the live action technique). One
of the interpretations suggests that perhaps Rybczyński
shot the room’s memory of its (living? - Z. B.) resi­
dents 23. Since reference had been made to the “en­
suite room” then both for Kantor and Rybczyński the
background would certainly include the room-flat from
Kartoteka (The Card Index) by Różewicz (although in
Rybczyński’s case without the threnody of Romantic
protagonists or the wartime past).
Tango is situated as closely as possible to the universal/local roots of the tango due to its anonymous and
commonplace protagonists (the screenplay mentions
that they are people busy doing something: 1. Boy with
a ball, 2. Nursing mother, 3. Infant, 4. Thief, 5. Man
with a parcel, 6. Girl doing her homework, 7. Woman
carrying soup, 8. Man eating soup, 9. Young man doing
exercises, 10. Woman with shopping, 11. Man chang­
ing a light bulb, 12. Woman cleaning a fish, 13. Girl
dressing herself, 14, Man taking out the litter, 15. Man
in a uniform, 16. Woman cleaning, 17. Slightly intoxi­
cated man, 8, 19. Man and woman - guests, 20, 21.
Kissing couple, 22. Mother changing a baby’s nappies,
23. Crawling infant, 24. Man with a newspaper, 25.
Older man with a dog, 26. Old woman)24.
Time to finally seek the opinion of an expert, an
anthropologist of culture, and evoke cultural refer­
ences. This task is made easy by the fact that such a
function can be fulfilled by a writer. I have in mind
not just any man of letters but Ernesto Sabato, au­
thor of an essay about the tango. In doing so I used
two sources25 (and thus hope that certain repetitions
and reoccurrences in the text will be forgiven). I also
preceded “’information” about the tango with an ex­
cerpt of Sabato’s ethnographic reflections about the
subculture of the suburbs, important also for our topic:
ethnology and contemporaneity. Here we shall find
the periphery and the centre, the eternal question
about cultural peripheries, Can anything good come out
of Nazareth? (here: from the culture and art of Poland
and Argentina, aside from the tango), a question in
which one might find echoes of Gombrowicz’s enquiry
about the merit of the cultural peripheries, immatu­
rity, local qualities, and “imperfection”, which at times
can prove to be a higher value:

Subculture of the suburbs26
The rightist nationalists densely populating sterile and
pure Argentine want us to write constantly about (non­
existent) gauchos. Lefist nationalists, on the other hand,
maintain that metaphysical problems are suitable for the
old European civilisation.... According to this curious
doctrine, only the residents of Paris or Prague can suffer
"metaphysical pain”, and if one is aware that the cause of
this pain is man’s finity then it should be recognised that in
the opinion of those madmen people die only in Europe but
here they live on immortal. This is not the case, because if
375

metaphysical anxiety is nourished by passage of time, then
we, being more temporary, have more reasons to experi­
ence it than on the Old Continent 27.

Tango - a song of Rio de la Plata28
I HYBRIDAGE
(...) Millions of immigrants who came to this coun­
try in not quite a hundred years not only installed two
attributes of the contemporary Argentinian, namely,
disillusionment and sadness, but also prepared ground
for the origin of the most original phenomenon of the
del Plata region, which is the tango. This dance has
been successively condemned and praised, satirised
and analysed. Finally, its greatest author, Enrique
Santos Discépolo, gave its most apt definition: it is a
sad thing that one dances (...)

II D ISSA T IS F A C T IO N
(...) All this is the reason why the tango is an introvertive or even introspective dance, a sad thing that one
dances, in contrast to what takes place in other folk danc­
es, which are extrovertive and erotic. Only a gringo would
make a clown of himself by taking advantage of a tango for
chat or amusement.
The tango is a totally astonishing phenomenon from the
viewpoint of the genre of folk dance in general.
Some maintain that the tango is not always dra­
matic and that upon occasions it displays humour. In
doing so they seem to be suggesting that the tango can
be light-hearted. This appears to me to be quite in­
correct since we are actually dealing with concealed
satire. The humour of the tango has something of A r­
gentinian contrariness, and its epigrams are angry and
grim.
Hard work all day
And on a Saturday evening you’re a lord.
The face of the Argentinian displays a caricature
irony of sorts. When a Neapolitan dances the taran­
tella he does so for fun; when a porteño dances the
tango he ponders his plight, as a rule personified by his
partner, or tries to resolve and delve into the general
structure of human existence. A German, drunk on
beer and skipping to the rhythm of Tyrolean music,
laughs and innocently enjoys himself; a porteño does
not laugh or have fun, and if sometimes he unthink­
ingly and furtively smiles his grotesque grimace differs
from the laughter of the German just like a pessimistic
hunchback differs from a gym teacher. (...)

III S E X
(...) Assorted Argentinian thinkers identified the
tango with sex or, as in the case of Juan Pablo Echagüe,
simply described it as lascivious. I believe that we are
dealing with quite the opposite. True, the tango came
into being in dives, but already this fact should pro­
duce suspicion that this is a case of some sort of a re-

�Zbigniew Benedyktowicz • T A N G O - A DANCE OF UNIVERSAL ALIENATION

verse, because artistic creativity is almost always an
antagonist act, an attempted escape or rebellion. The
imagination thus creates something that is absent, an
object of our longing and hope, something which will
magically make it possible for us to free ourselves from
our harsh daily reality. (...)
IV
(...) The body of another person is a mere object
and contact with its matter does not entitle to cross
the boundaries of loneliness. The sexual act is thus
doubly sad, since it not only leaves man amidst his
previous loneliness, but intensifies it and the frustra­
tion of the effort. This is one of the mechanisms that
could explain the sadness of the tango, so full of de­
spair, anger, threats, and sarcasm. (...)
V BA NDONEO N
(...) From the brothels and the dives the tango set
out to conquer the city centre together with a bar­
rel organ and a parrot, which innocently and blatantly
proclaimed:
I would like to become a scoundrel,
So as to possess a girl.
And with invincible force, that characteristic fea­
ture of authentic expression, the tango took the world.
(...)
VI METAPHYSICS
(...) In this country of oppositionists each time
when someone plans or creates something (a budget,
a symphony or a housing project) there immediately
emerge thousands of critics who with sadistic scrupu­
lousness destroy everything. (...)
(...) The mentioned critics find metaphysics only
in volumes by German professors, while, as Nietzsche
said, it lies in the streets, in the entrails of the ordinary
man. (...) Inevitable frustration, nostalgia for a distant
homeland, the hostile attitude of the indigenous pop­
ulation towards the invasion, uncertainty and frailness
in a rapidly changing world, the incapability to ensure
a living, and the absence of absolute hierarchies - all
this is expressed in metaphysical tango-istics.
In one swoop the concrete destroyed
The old neighbourhood - my birthplace.
Progress, forcefully introduced by the leaders of
new Argentina, did not leave a stone unturned; more,
it did not leave a brick unturned since technically that
material is less durable. A fact that is even more de­
pressing.
There is nothing permanent in this ghost town.
A folk poet describes his nostalgia for the old Cafe
de los Angelitos:
I evoke you, lost in life and suffused in clouds of
smoke.
376

In turn, the humbler, suburban Manrique asks:
What dreams did they pursue?
On what stars do they wander?
Those voices that came yesterday
and passed and fell silent.
Where are they today?
Along which streets will they return?
The porteño, as no European can, experiences the
passage of time and the fact that the frustration of all
his dreams and ultimate death are an unavoidable
epilogue of all efforts. Muddied, leaning on a mar­
ble table-top amidst glasses of “semillon”* * and the
smoke of “negros” cigarettes, he asks in the throes of
friendly meditation:
Brother, do you remember those beautiful times?
And concludes with cynical bitterness:
Life flows, departs, and never returns,
It is thus best to enjoy it, and may all cares
Go to the devil. (...)
The man of the tango is, therefore, a creature who
meditates about the passage of time and that which it
brings: unrelenting death.
* porteño - a resident of Buenos Aires
* * cheap popular wine.
Time for putting things in order: Wdech-wydech is
enclosed in the poetic of the extravertic tango. Tango
is by the very nature of things introvertic. We are well
aware of the differences between the phantom quali­
ties of Buenos, Łódź, Warsaw...
Once we had already become acquainted with the
structure of the tango we can return to the whole of
Rybczyński’s statement (previously cut short and de­
prived of the last sentence):
(...) First there comes construction and technology,
and only later do they become surrounded with meanings
and produce an ambiance. TH E C O N T E N T IS ETER­
N A L A N D CO M M ON FOR A LL PEOPLE.
In one swoop the concrete destroyed
The old neighbourhood —my birthplace....
What dreams did they pursue?
On what stars do they wander?
Those voices that came yesterday
and passed and fell silent.
Where are they today?
Along which streets will they return?
The sad thought dancing in Kantor’s play, in
Mrozek’s drama, and in Rybczynski’s film is different.
The same is true for the sad thought dancing in Tango,
Wdech-wydech, Orchestra, Manhattan, and Washington.
THE CO N TEN T IS ETERNAL A N D COM M ON
FOR A LL PEOPLE.

�Zbigniew B e n e d y k to w i • T A N G O - A DANCE OF UNIVERSAL ALIENATION

12

E n d n o te s
1

Wdech-wydech
B ogdan

D z iw o rsk i a n d Z b ig n ie w

13

S e M a F o r (fo r P o lish T e le v isio n ).

Tango

(1 9 8 0 ) , d ir e c tio n : Z b ig n ie w R y b czyń sk i, c o o p e r a ­
Ja n in a

A n d rzej

T e o d o rc z y k ,

M ie c z y sła w Ja n ik , e d itin g : B a r b a r a S a r n o c iń sk a , p r o d u ­
Ign acy G o n cerz,

p r o d u c tio n :

Zbigniew Rybczyński podróżnik do krainy niemożliwości,

ed.

C f., i.a . m y in tr o d u c tio n t o a n issu e o f “ K o n te k s ty ” (n o.
3 /4 1 9 9 2 i o n th e a n th r o p o lo g y o f film a n d
c o n ta in in g p e r tin en t te x ts . C f. al so:

el w h o le

21

issu e

Sztuka ng wysokos'oi

Ibid .

8

M arcF n G iż y c k i,

Ja n

B ł o ń sk i,

Wesele, “ Te a t r ”

n o . 4 /1 9 9 4 .

Drugie dąsie czyli powtórka poczwórki,

K rzysztoC P la śn ia ro w ic z ,
M a g d a le n a S m ę d / r ,

Pokói”i
23

Jak Polak,

tra n sl. T e r e sa R u tk o w sk a ,

24
25

Teesr Śmierci Tadeusza Kantora.

“Betlejem. Golyole, Bastylia i Biedny

“ K o n i / k s t y ” n o . 3 - 4 /1 9 9 1 , p. t 2 3 .

R j/ z a r d C ia r k a .

Zbigniaw Rybceyński podróżnik...,

o p . c it.,

Ib id ., g r a p h ic in se rt.

Pisare i oego amory,

E r n e s to S a b a t o ,

pwsenka r^op^a^eińika,

Wizja i kalkulacja, ib id ., p p . 2 8 -2 9 .
S z c z e c h u r a , Tango, czyli nowe spoareenie rut kiso,

c o ll., tran el. a n d

Statem en t m ad e

1 9 7 5 , p. 11. I w o u ld lik e t o t h a r k M r. R a jm u n d K a lic k i

d u r in g

a

p r e ss

c o n fe r e n c e

b u t w ith ou p p e r tin e n t b ib lio g r a p h ic d a la .

in lire

In s titu te o f A r t a t th e P o lish A c a d e m y o f S c ie n c e s , s u b ­
s e q u e n tly r e p e a te d in in te rv ie w s a n d th e p re ss.
Ja n u s z B o g u c k i in a c o n v e r s a tio n :

malo wolności?,

Tango

“ L iie r e t u r a ” 12, n o . 12, 2 0 M a r c h

fo r h is k in d h e lp in lo c a t in g th is essay , w h ic h I r e c a lle d

ib id ., p p . 3 4 T 5 .

11

in

J a n K o tt, of). cit.

a fte r w o rd R a jm u n d K a lic k i, K ru k ó w 1 9 8 8 ; id e m ,

7

10

Przyczynek do semiotyki śmieci, “K o n te k sty ”

p. 169.

Je a n - b a u l Fareiee,

D a n ie l

n o . 4 /1 9 6 5 , pp .

V e r b c /C h o to m ó w 1 9 9 0 , p. 114.

22

oczu. Film i antropologia W arozaw a 1 9 9 1 .
C h a r le s S o lo m o n , “Tango” - polski tygiec alienacji, tra n sl.
Teresie R u tk o w sk a , in : Zbigniew Rybczyński podróżnik...,

ib id ., p p . 4 4 - 4 5 .

9

“D ia lo g ”

“ D ia lo g ” n o . 5 / 1 6 8 , p. 7 0 e

o p . c it., p. 3 7 .
6

R o c h S u lim a ,

g r e a t im p te ssio n o n h im wae

19
20

R y sz ard C ia r k a , W a rsz a w a 1 ° 9 ° .

5

Rodzina Mrożka,

w h ic h rh e a u th o r a d m itte d th a t th e first paay t o m a k e a

Z b ig n ie w B e n e d y k to w ic z , c o o p e r a t io n T e r e sa R u tk o w sk a ,
4

K o tt,

15 Zbigniew Rybczyński - podróżnik..., o p . c it., p. 6 7 .
16 Ib id ., p p . 1 8 9 -1 9 0 .
17 Ib id ., ^ 2 0 0 .
18 C f. an in te rv i ew w ith M rożek : h e ld b y Je rzy J aro ck i,

SeM aF o r.
3

Ja n

n o . 1 /1 9 9 3 , a . 3 3 .

S t r ą k . Ja n u s z O lsz e w sk i, Z y g m u n t S m y c z e k , W ie sła w

R y sz a rd O k u ń s k i,

14

A n d rzej

N o w a k , H a lin a K ra je w sk a , m u sic : Ja n u s z H a jd u n , so u n d :
c e r:

o p . c it.,

6 8-73.

tio n :

D y c h to ,

Zbigniew Rybczyński - podróżnik...,

pp. 8 4 -8 5 .

R y b czy ń sk i, m u sic :

Ja n u s z H a jd u n , p r o d u c e r R y sz ard O k u ń s k i, p r o d u c tio n
2

C f. a n a c c o u n t o f a n in te rv ie w g iv e n in “ In te rv ie w
M a g a z in e ” , in:

(1 9 8 1 ) , s c e n a rio , p h o to g rap h y , d ire c tio n :

Emaus za dużo czy za

“ K o n tp k sty ” n o . 1/1 9 9 2 , p. 2 9 .

26
27
28

E r n e s to S a b a t o ,

Pisarz i jego zmory,

I in tr o d u c e d c a p tio n n u m b e r s d u e t o a n e w a r r a n g e m e n t
o f th e fr a g m e n ts.

Zbigniew Rybczyński, drawing to Tango
377

p. 6 8 .

Uriel.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8056" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8036">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/58c331fadc9a37dcd3c737dc203b7bfc.pdf</src>
        <authentication>eda90029f3a5671028ae9581eae12b9e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="96284">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1572</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="96285">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="96287">
                <text>1996</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="96288">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1454</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="96289">
                <text>Taniec Eurynome / ETNOGRAFIA POLSKA 1996 t.40</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="96290">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1996 t.40, s.53-80</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="96291">
                <text>Kowalska, Jolanta</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="96293">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="96295">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="96297">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="96299">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="96304">
                <text>„Etnografia Polska", t. XL: 1996, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

CZĘŚĆ I I

JOLANTA KOWALSKA
Instytut Archeologii i Etnologii P A N , Warszawa

TANIEC EURYNOME

1

Mitologia Grecji zawiera jeden z piękniejszych obrazów stworzenia świa­
ta w tańcu, przy współudziale ruchu. W pelazgijskiej warstwie wierzeń
zachował się przekaz o Eurynome „bogini wszechrzeczy", która tańcząc
samotnie na falach praoceanu oddzieliła wody i sklepienie niebios. W ślad
za tańczącą boginią ciągnął wiatr. Eurynome roztarła go w dłoniach i sworzyła węża Oriona. Połączyła się z nim a owocem ich związku było jajo,
które zniosła przybrawszy postać gołębicy. Z jaja ogrzanego splotami
Ofiona, aż pękło na dwie części, wysypały się „dzieci Eurynome": „wszystko
co istnieje: Słońce, Księżyc, Planety, Gwiazdy, Ziemia ze swymi górami
i rzekami, drzewami, ziołami i istotami żyjącymi" (Graves 1992, s. 41).
Ten sugestywny obraz skłaniał do podjęcia próby znalezienia jego od­
powiedników, może równie interesujących. Analiza licznych przekazów mi­
tologicznych mówiących o czasach prapoczątku potwierdziła, że motyw
tworzenia świata w tańcu, bądź przy jego współudziale, jest elementem
mitów kreacyjnych wielu ludów świata. Na nich też koncentruję się w tym
artykule, jakkolwiek uwzględniam także inne wersje zdarzeń, które miały
rozegrać się u zarania dziejów. Są to mity, w których czynikiem sprawczym
tworzenia jest ruch, zwłaszcza wszelkie odmiany ruchu obrotowego. Jest
sprawą oczywistą, że nie omawiam wszystkich istniejących przekazów mito­
logicznych tego rodzaju. Starałam się jednak zgromadzić reprezentatywne
dane oddające istotę i najważniejsze aspekty zagadnienia.
Obok mitu pelazgijskiego najważniejszy dla całości mych badań był i jest
casus mitycznego tańca kreacyjnego Śiwy-Nataradży, pochodzący z kultury
Indii. Duże znaczenie miał dla mnie sposób pojmowania tańca w tej kul­
turze, określanego wprost jako , język bogów" i stanowiącgo środek spra­
wowania gesta dei (Swarup 1968, s. 174; Bhavnani 1970, s. 4-13).
W fakcie iż taniec jest zjawiskiem ruchowym, mają swe źródło określone
tendencje klasyfikowania go, przypisywane mu właściwości i funkcje. Ruch
1

Początki moich zainteresowań tańcem i ruchem w mitach kreacyjnych anonsował artykuł
opublikowany w roku 1991. Zagadnienia prezentowane w obecnym weszły do książki Koło
bogów. Ruch i taniec w mitach i obrzędach (Kowalska 1995).

�54

JOLANTA KOWALSKA

o szczególnych parametrach rytmicznych jest jego tworzywem i jedynym
sposobem materialnej egzystencji. Dlatego też zapewne podstawowe role
pełnione przez taniec w mitach interesującej mnie kategorii mogłam wyróżnić
przy okazji rozważań poświęconych symbolice ruchu i bezruchu (Kowalska
1991, s. 6 1 - 69). Ruch - tworzywo i ów jedyny materialny wyraz tańca
powszechnie asocjowany jest z życiem, w sensie symbolu i atrybutu życia,
podczas gdy bezruch jest symbolem i atrybutem śmierci. Są to treści uniwer­
salne. Bezpośrednie ich odwzrowanie zawarte jest w mitach kreacyjnych,
w których taniec, ruch, pierwsze drgnienie kreatora czy pierwotna wibraq'a
materii stanowiły czynnik sprawczy aktu twórczego. W dalszej kolejności
są to mity, w których ruch, bądź taniec stanowiły komponent działań
twórczych. Na koniec wreszcie mity przypisujące ruchowi i tańcowi rolę
samoistnych aktów tworzenia.

1. W I B R A C J A - D R G N I E N I E - R U C H : C Z Y N N I K S P R A W C Z Y T W O R Z E N I A

„Gdy Mahadeva budzi się z nieruchomego milczenia, zachwytu i czyni
pierwszy taneczny ruch, drgnienie przenika materię, przepływają przez nią
fale wibracji Dźwięku budząc ją i przenikając pulsującym życiem. Wtedy
materia zaczyna tańczyć, układa się w łuk aureoH otaczającej jego postać"
(Coomaraswamy 1918, s. 58). Przytoczony cytat oddaje istotę pierwszego
z podstawowych dla nas zagadnień - r u c h u i n i c j a l n e g o , stojącego
u początku kreacji. Oto bowiem drgnienie Mahadevy, dotychczas doskonale
nieruchomego, pogrążonego w medytacji, ukonkretnia się w ruch i prze­
kształca w taniec. Drgnienie to ożywia materię i pobudza ją do tańca
rekreującego świat po każdym kataklizmie kosmicznym.
Hinduistyczna doktryna religijna ma swe podstawy w koncepcji zamiera­
nia i odradzania się świata w cyklu Dni i Nocy Brahmy (Coomaraswamy
1918, s. 56-66; Dowson 1978, s. 56). Brahma, pierwszy z trójcy bogów
hinduizmu miał narodzić się z jaja kosmicznego (lotosu). Stworzył on świat
zniszczony ognistym kataklizmem przed nadejściem pierwszej Nocy, a na­
stępnie odtworzył go ponownie z nastaniem kolejnego Dnia. Cykl Dni
i Nocy Brahmy powtórzyć się ma sto razy po czym nastąpi „zwinięcie"
świata, swojego rodzaju autoanihilaq'a, powrót do pierwotnego jaja kos­
micznego, z którego wszystko wzięło początek.
Tym, któremu przypada rola boskiego tancerza-kreatora, jest w hindui­
stycznej trójcy Siwa, nazywany Nataradżą - Panem Tańca. Do jego atrybu2

2

Drugim z kolei jest Wisznu kojarzony ze słońcem, światłem, ogniem a także z wodą.
„Przenikający" opiekun życia. Jego odpowiednikiem w Wedach ma być Indra. Trzecim jest
Siwa, niszczycie] zła, w swym aspekcie niszczycielskim kojarzony z wedyjskim Rudrą, niekiedy
z Agni. Z drugiej strony Siwa jest kreatorem egzystencji wyzwolonej z ułudy życia ziemskiego,
oraz dobra w sensie prawdziwej wiedzy (Dowson 1978, s. 123-127, 296- 300).

�55

TANIEC EURYNOME
3

tów należą trzy rodzaje tańca: niszczący, kontemplacyjny i twórczy . Zda­
niem Coomaraswamy najważniejszym zadaniem wszystkich tańców Siwy
jest „przejawienie się pierwotnej mocy twórczej w rytmie" (Coomaraswamy
1918, s. 59). Powiada on: „Pan nasz, Wielki Tancerz, jak ciepło ukryte
w drewnie, przenika swą mocą materię i umysł i rzuca je w taneczny ruch [...]
Siwa tańczy bo jest to nieodłącznym atrybutem jego natury, każdy jego gest
jest przyrodzony, samobytny, wypływa z jego istoty [...] jest spontaniczny
i bezcelowy bowiem istota jego jest ponad dziedziną wszelkich celowości"
(Coomaraswamy 1918, s. 59). A więc wibracja materii zrodzona z rytmu
miałaby inicjować akt stworzenia, być tym co Lukian z Samosate nazywa
„pierwszym początkiem" (Lukian 1951, s. 15).
Sięgając po dawniejszą warstwę wierzeń ludów Indii czerpać możemy
z bogactwa tekstów Rigwedy, najstarszego piśmiennego zabytku indoaryjskiego*. Oto, jak zdarzenia, które rozegrały się u zarania dziejów, przestawia
hymn Początek rzeczy:
„Niebyt nie istniał wtedy, ani byt nie istniał,
Nie było też przestworza i nieba u góry,
Co było w ruchu, w czyjej opiece?
Czym były wody, otchłanie głębokie?
Była ciemność, ciemnością od początku okryte
Wszystko było jednym bez cech oceanem,
Zarodek bytu w pustkowiu zawarty
Stał się tym jednym mocą swego żaru.
Śmierć nie istniała wówczas, ani nieśmiertelność,
Pomiędzy dniem a nocą nie było rozłamu,
Przez własną moc to jedno bez tchu oddychało
I nic innego nigdzie poza nim nie było.
Lecz oto żądza powstała z początku,
Stając się myśli najpierwszym wysiewem,
Związek bytu z niebytem wysiłkiem rozumu
Znaleźli wieszczowie, w swym sercu szukając.
3

Pierwszy z tańców Siwy tandawa - napawający grozą, wykonywany jest przez Śiwę
w postaci Bhairawy (Straszliwego) i jego okrutną małżonkę Kali-Bhairavi, na płonącej ziemi.
Siwa niszczy w nim „kajdany, które przykuwają dusze istnień ludzkich do świata iluzji"
(Bhavnani 1970, s. 5). Drugi tańczy sam Siwa pełniący rolę boskiego jogina (taniec ten nie
posiada nazwy). Otoczony jest przez chór bogów towarzyszących mu śpiewem i grą na
instrumentach. Tańczy na szczycie Złotej Góry, o zmierzchu, w obliczu Macierzy Trzech
Światów. Za pośrednictwem tego tańca wyzwala z ułudy, wypełniając ludzkie umysły spokojem
samopoznania, prowadzącym do wyrzeczenia się siebie i zlania duszy indywidualnej z duszą
wszechświata. Trzecim jest prezentowany w tekście taniec nadanta (Coomaraswamy 1964,
s. 143-144; Bhavnani 1970, s. 5-6).
Rigweda (Rygwedd) - wiedza hymnów (pieśni). Jest to pierwsza część Wed obejmująca
1028 utworów o treści religijnej, filozoficznej i historycznej. Pochodzi prawdopodobnie z dru­
giej połowy I I tysiąclecia p.n.e. W mojej pracy korzystam z polskiego wydania hymnów
w tłumaczeniu z sanskrytu Franciszka Michalskiego.
4

�56

JOLANTA KOWALSKA
Na wskroś przenika promień ich poznania Czy była ona w górze, czy była też w dole?
Byli dawcy zarodków, były sił potęgi,
Różnorodność w dole, u góry dążenie.
Ale kto wie to wszystko, kto mógłby powiedzieć,
Skąd się zrodziła, skąd jest ta wysnowa,
Bogowie się zjawili, gdy świat się wyłonił,
A więc kto może wiedzieć, skąd wszystko powstało?
Jak się zrodziła ta wysnowa bytów,
Czy kto ją zdziałał, czy też nikt nie zdziałał Ten co na ziemię patrzy z najwyższego nieba,
Ten może wie o tym, a może też nie wie?"
(Hymny Rigwedy 1971, s. 126-127).

Rys zdarzeń czasów prapoczątku, zawarty w tym tekście, naszkicowany
został z umiarem godnym sumiennego dziejopisa nie,mówiącego o sprawach,
których nie jest pewien. Dowiadujemy się zatem jedynie, że w oceanie bez cech,
który nie był bytem ani niebytem, istniał zarodek wszechrzeczy, który wyodręb­
nił się zeń mocą swego żaru. Z zarodka poczęła się żądza, która dała impuls
m y ś l i , a wówczas możliwą stała się transformacja owej pierwotnej nieokreślo­
ności i jej kategoryzacja na byt i niebyt. Żar, żądza (pragnienie) i myśl są tu
pewnymi stadiami toczącego się procesu, a także warunkami, powstania tego,
co w hymnie określone zostało jako „wysnowa bytów".
Rzecz znamienna, że zarówno pierwsze drgnienie Mahadevy w doktrynie
hinduizmu, ożywiające martwą materię, jak też „wysiłek rozumu" wiesz­
czów w przytoczonym hymnie Rigwedy, odnajdujących w swych sercach
związek bytu z niebytem i wyzwalających przenikliwy promień poznania,
mają ścisły związek z intelektem, myślą, wolą kreatora. Przywodzi to na
myśl refleksję Oskara Miłosza, że „Rytm jest najwyższym wyrazem tego, co
nazywamy myślą, czyli konstatacją i miłością ruchu" (Miłosz 1984, s. 32).
Pragnienie (żądza) i myśl występujące w funkcji potencji ruchu nie są
wyłączną specjalnością wierzeń zarejestrowanych na obszarze Indii, wystę­
pują w wielu innych przekazach mitologicznych. Wyjąwszy biblijną formułę:
„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo",
szczególnie klarowny wariant tworzenia myślą zawarty jest w staroegipskim
micie hehopolitańskim. Przytaczam go tu we fragmencie, w wersji uznanej
przez specjalistów za najpełniejszą, a pochodzącą z papirusu Bremmer-Rhind. „Po stworzeniu samego siebie Pan wszechświata powiedział: - Ja
stworzyłem siebie pod postacią Chepri . Ja sprawiłem, że zaistniały byty,
stworzyłem siebie a potem wszystkie istnienia. Liczne egzystencje wyszły
5

s

Chepri (Chepry) - Ten-Który-Się-Staje, bóg Starożytnego Egiptu, z którym utożsamiane
było słońce, wyobrażany pod postacią skarabeusza, bądź człowieka z głowwą skarabeusza (Bonnet
1952, s. 134; Niwiński 1992, s. 37; Lipińska, Marciniak 1986, s. 18-23; Pomorska 1974, s. 26).

�57

TANIEC EURYNOME

z moich ust. Nie było nieba, nie było ziemi. Nie wynurzyły się jeszcze brzegi,
nie było żmij. Ja ulepiłem je z Nun, ze stanu bezwładności, bo nie było
miejsca, na któym mógłbym stanąć. Sercem moim uczyniłem czary, p o ­
w z i ą ł e m z a m i a r i zrobiłem wszystkie stworzenia. Jeszcze nie wyplułem
Szu, nie wyrzygałem Tefnut. Nie było nikogo, kto tworzyłby ze mną, ja
p l a n o w a ł e m świat sam" (Pomorska 1974, s. 28; podkr. JK) . W Egipcie
Starożytnym uważano, że siedliskiem inteligencji jest serce, dlatego Re do­
konując aktu stworzenia myślą, czyni go sercem.
Omawiany tu rodzaj działań kreacyjnych, równie jasno jak w doktrynie
heliopolitańskiej, wyłożony został w wierzeniach Indian Wiyot zamieszkujących
Kalifornię. Myśl była jedną z dwóch podstawowych form twórczej aktywności
demiurga Gatswokwire (Kroeber 1925, s. 119). Również mity innych ludów
Ameryki, Zufii i Pima, a także afrykańskich Dogonów i Bambara zawierają ten
motyw; te ostatnie prezentuję szerzej w dalszej części artykułu.
Pewne elementy koncepcji tworzenia myślą zawierają także niektóre przeka­
zy zarejestrowane na obszarze Polinezji. Wedle mitu kreacyjnego mieszkańców
Wysp Towarzystwa, stwórca Ta'aroa zmęczony działaniem i rozgniewany jego
nieskutecznością ukrył się we wnętrzu muszli (stanowiącej odpowiednik jaja
kosmicznego. Por. Blixen 1987, s. 276, przypis 5). Nad aktywność fizyczną
przedłożył tym razem aktywność intelektu (woli), przekształcając muszlę
w skałę i piasek, pierwociny ziemi, a własne ciało w części składowe uniwersum
(Henry 1968, s. 346-347). Wola bogów jest też czynnikiem sprawczym tworze­
nia w mitach z Wysp Tonga. Za jej przyczyną wypiętrzony miał zostać
pierwszy skrawek lądu - Ata (Reitzer 1907, s. 438-448).
Do rozważanego tu rodzaju działań demiurgów zaliczyć należy tworze­
nie we śnie. Motyw ten występuje w przekazach Indian Yaruro zamiesz­
kujących równinne obszary Wenezueli. Zarejestrowane zostały dwa jego
warianty. W pierwszym stwórczyni Kumani, po wydaniu na świat syna
imieniem Haczawa („duch, którego glos słyszymy") miała sen. Śniła w nim
6

6

Doktryna religijna sformułowana w Heliopolis (lunu), nawiększym ośrodku kultu solarnego. Najwyższym bóstwem było słońce czczone pod postaciami Amona, Re i Chepri. Wedle
informacji podanych przez Pomorską (1974, s. 26, oraz przypis 2) Atum czczony był jako
słońce wieczorne, Chepri jako słońce dnia, Re - słońce poranne. Niwiński (1992, s. 37) mówi
o Chepri jako o słońcu porannym. Tekst papirusu z Brehmer-Rind przytoczony przez Mullera
(1964, s. 68-69) różni się we fragmentach od tekstu w artykule Pomorskiej. Przytaczam go tu
we własnym tłumaczeniu dosłownym słownym z języka angielskiego: „Pan Wszechrzeczy rzekł,
gdy ukształtował siebie/ «Ja jestem tym, który powstał jako Chepri./ Gdy ja powstawałem
[tworzyłem siebie] nic nie istniało./ Dopiero, gdy ukształtowałem siebie, powstały inne ist­
nienia./ Liczne istnienia wyszły z moich ust./ Niebo jeszcze nie było ukształtowane,/ Ziemia
jeszcze nie była ukształtowana,/ Powierzchnia ziemi nie była stworzona/ [Z powodu] gadów,
które się tam znajdowały./ Uniosłem się ponad nimi [tam] w otchłani,/ Ponad jej bezwładem./
Gdy nie znalazłem miejsca gdzie mógłbym stanąć,/ Pomyślałem roztropnie w sercu moim,/
Uformowałem [to] w mojej duszy./ Ja uczyniłem (stworzyłem) wszystkie istoty./ Ja sam./
Jeszcze nie wydzieliłem [z siebie] Szu,/ Nie wyplułem Tefnut./ Nikt inny nie powstał, kto by
pracował ze mną./ Tworzyłem w swoim sercu»".

�58

JOLANTA KOWALSKA

panującą wszędzie ciemność, a następnie wschodzące słońce. Rzecz miała
miejsce w czasie, gdy dzień i noc nie były jeszcze oddzielone. W dzień póź­
niej (sic!) słońce rzeczywiście wzeszło ponad ziemią po po raz pierwszy.
W drugim wariancie tego motywu postacią śniącą stwórczy sen jest menstruująca córka kreatorki. Pada tu stwierdzenie, że sen stał się rzeczywi­
stością ponieważ dziewczyna śnła go w tym szczególnym okresie (Willbert,
Simoneau 1990, s. 21-22).
By zamknąć omawianą kwestię dodam, że pewną odmianę koncepcji,
w których pragnienie i myśl są potencją ruchu inicjalnego, reprezentuje
jeden z wątków fińskiego eposu Kalewala. Myślę tu o najdawniejszych
losach dziewicy Luonnotar. Zanim przystąpiła do tworzenia świata unosiła
się ona przez dziewięć (lub dziewięć dziesiątków) lat na falach praoceanu
poświęcając je namysłowi i tęsknocie (Kalewala 1980, s. 12).
Aktywność intelektu kreatora wyprzedza więc lub - jak w mitach z Poli­
nezji - zastępuje działanie twórcze. Ten drugi przypadek jest rzadszy. Nato­
miast pragnienie, tęsknota, żądza, sen, a wreszcie myśl, mogą być porów­
nane do antycypacji przyszłych dokonań demiurga.
Wróćmy teraz do ruchu i tańca kreacyjnego, których źródłem jest pierwotny
impuls. Motyw ten, jak również element swoistego „planowania" działań
twórczych zawiera mitologia Dogonów, ludu zamieszkującego tereny Mali
w Afryce Zachodniej. W wierzeniach Dogonów decydującą rolę w akcie
stworzenia odgrywa w i b r a c j a . Powiedziane jest w nich, że kreator Amma
dwukrotnie powoływał świat do istnienia. Próba pierwsza, zakończona niepo­
wodzeniem, wedle przyjętej przeze mnie taksonomii należy do kategorii ruchu
stanowiącego samoistny akt kreacji, omawiam ją więc w drugiej części artykułu.
Niepomyślny rezultat nie zniechęcił
f-T~"\x
Ammy, który postanowił podjąć dragą
próbę. Tym razem na material, z którego
f /
i
W
/ i
\
\ \
miał powstać świat wybrał ziarna zbóż
/
/
\
\ \
(dęnę) i roślin jadalnych. Najmniejsze
I
i
\
\ \
wśród nich, choć najważniejsze było ziar/
/
1
\ \
no po (Digitaria exilis). W pierwszej fazie
ł
//
\
»
\
prac
Amma przygotował plan tego, co
s' _
I ' f'
\ \ \
chciał stworzyć, określany przez Dogonów
-' ,*'--Г^
\ 'l J jako „yala (wyobrażenie) jaja Ammy" lub
„yala jaja Ammy z 266 znaków". Rozu­
mie się przezeń pierwotny zamysł stwórcy
i oddaje w rysunku jak na rye. 1.
W środku jaja znajdowała się spirala
\
J
składająca się z 66 elementów symboli^&lt;k
!-—
żujących po i inne ziarna. W centrum
Rye. 1. Jajo Ammy (Amma talu) - plan
P
wyobrażały po. Forma
stworzenia świata.
spirali miała wyrażać fakt, iż po jest żywe
Za: Griaule, Dieterlen 1965, s. 96, fig. 15.
i stanowi prefigrację ruchu. Wszystkie eleV

1

1

ч

\ \y\\S0) •///
N

4

v

s

i r a U

2 2

m

a

k

i

�59

TANIEC EURYNOME

menty planu-jaja miały ściśle określoną
symbolikę. Nie wchodząc w szczegóły dof j
'
dam tu dwie ważne dla nas infomacje.
/
j
\
\
Zespół trzech figur wpisanych w koło,
/
'
\
\ \
składający się z 128 elementów, generalnie
j
¡
I
\ \
symbolizować miał nieprzerwany ruch obt i
'
* \
rotowy całego yala. Ponadto, 120 elemen' /
^J-—.»^
^ l
tów wyobrażało możhwości przyszłych
| I
f
^—»
| \
przekszałceń jaja Ammy, a pozostałe 8,
j '
/J / / ' ~ \ \ I V ) j
zlokahzowane w dole okręgu, identyfiko­
wane były z oczami Ammy, zarazem
z czterema kardynalnymi punktami prze­
strzeni. Linie składające się na zarys jaja
i linie pionowe, biegnące jego środkiem
^ \
i
4?'*
(określane przez Dogonów jako obojczyki
——*"
Ammy) symbolizowały przyszły rozwój У - - J ° Л* ™? P ° ráu
oczu
i organizację ludzkich społeczności.
^
J^ ^
Plan zatem był gotowy. Nastąpiło
wówczas zdarzenie szczególnej wagi - Amma otworzył oczy. Spowodowało to
przemieszczenie elementów permanentnie wirującej spirali. Obróciła się ona
w osi pionowej tak, że stała się swym lustrzanym odbiciem; pierwotnie była
lewoskrętna a zmieniła się w prawoskrętną zyskując przy tym nowe znaczenie
- symbolu przyszłego rozprzestrzenienia się materii i rozwoju wszechświata.
Obroty spirali w osi pionowej Dogonowie identyfikowali z wirowaniem
kreatora we wnętrzu jaja. Inwersja położenia spirali przyniosła dwie doniosłe
zmiany. Nastąpiło przedziurawienie wewnętrznej powłoki ziarna i pęknięcie
osłon oczu Ammy. Rozbłysło wówczas światło i pobudziło życie w zarodkach
wszystkich rzeczy, które miały być stworzone. Badacze kultury Dogonów,
którym zawdzięczamy prezentowane dane (Griaule, Dieterlen 1965) podkreśla­
ją, że w tej fazie świat nadal był potencją istnienia zamkniętą we wnętrzu jaja.
Ów stan zawieszenia mógłby trwać w nieskończoność, gdyby nie obec­
ność Ammy, będącego samoistnym ruchem spiralnym, określanym przez
Dogonów jako „rozpędzająca się kula". Był on jednocześnie ruchem i jego
„emitorem", po, w którym ześrodkowana została boska moc twórcza i tym,
który po stworzył - innymi słowy skutkiem i przyczyną. Griaule i Dieterlen
zaznaczają, że po jest wyobrażeniem źródeł materii, twórcą i początkiem
wszystkiego. Po, jak pęcherzyk powietrza obracało się wypromieniowując
cząsteczki materii w działaniu pełnym dźwięku i ruchu, pozostając jednak
niewidzialnym i niesłyszalnym.
Amma, w i r u j ą c , w y m i e s z a ł i doprowadził do fermentacji elmenty
ziarna po. Fermentacja wywołała wibracje, które objawiły się w działaniu
określanym jako słowo Ammy. Siedem wibracji (por. ryc. 3 i 4) spowodowa­
ło, że powłoka jaja kosmicznego rozprysła się i materia rozprzestrzeniła się
po najdalsze krańce świata (Griaule, Dieterlen 1965, s. 95-118).
/

/

x

К

С

2

J a

0

otwíí

0

s

1 0 3

%

1 7

�60

JOLANTA KOWALSKA

Ryc. 3. Wibracje we wnętrzu jaj Ammy.
Za: Griaule, Dieterlen 1965, s. 113, fig. 22.

Stadia tworzenia przebiegały tu od immanentnej woli kreatora wyrażonej
w yala, przez wirowy ruch Ammy, a właściwie ruch będący Ammą, następ­
nie wibracje fermentującego wnętrza jaja kosmicznego, rozpryśnięcie się jego
powłok i rozprzestrzenienie materii, po wirowanie dojrzałego „słowa" de­
miurga. Pragnę zwrócić uwagę na jedno z ostatnich działań Ammy - wymie­
szanie elementów ziarna po, a następnie doprowadzenie do fermentacji
uzyskanej w ten sposób homogenicznej materii. Przekonamy się dalej, że
zarówno mieszanie i rozcieranie materii (przy czym „mątewką" jest tu sam
Amma), występujące we wstępnej fazie kreacji, jak też doprowadzenie owej
pierwotnej substancji do fermentacji za pośrednictwem ruchu obrotowego,
występują w wielu mitach.
Dogonowie nie są jedynym ludem Afryki, którego „księga rodzaju"
zaczyna się motywem wibracji i ruchu. Mit kreacyjny bliskich Dogonom
Bambara, zarejestrowany przez Germaine Dieterlen (1951) zawiera taką oto
koncepcję „pierwszych początków".
U zarania dziejów istniała pierwotna Pustka gla, która zawierała moc
tworzenia, wieczny wewnętrzny ruch kosmosu i wszystko, co na kosmos się
składa. Gla wydała z siebie głos pustki - dźwięk, wibrację - który stał się
źródłem dya, odbicia gla i bliźniaczej zasady istnienia. Para gla i dya emanowa­
ła wilgoć zo súmale, z której powstały ciała twarde i błyszczące w tak wielkiej
liczbie, że wszystko wokół było nimi wypełnione. Wówczas z glá wzięła
początek energia zo nami, która wznosząc się i opadając stworzyła ogień wiatru
fye tasuma, ten zaś stopił krystaliczne ciała. Emanacja wilgoci i roztapianie
powstających z niej ciał stałych powtórzyły się dwukrotnie. W wyniku tych
procesów określone zostały, poczynając od wschodu, cztery kardynalne punkty
kosmosu wyznaczające cztery strony świa­
ta. Gdy kosmos został zrelatywizowany,
gla i dya skupiły się w sobie by obdarzyć
;
elemeny wszechświata duszą; wstrząsnęły
nimi aż każdy element znalazł się na właś­
ciwym sobie miejscu. Zwarcie i skupienie
gla i dya spowodowało wybuch i wylanie
się materii, która rozprzestrzeniła się wibRyc.4. Wibraqe we wnętrzu z i a r n a ^ i A )
&amp; - Wibracja materii zrodziła znaki rzeoraz wibracyjna emanacja Ammy (B).
czy jeszcze nie stworzonych, po czym i te
Za: Griaule, Dieterlen 1965, s. 115, fig. 23.
ostatnie wzięły z niej swój początek. Znaki
m

c

�TANIEC EURYNOME

61

stanęły obok rzeczy i dostosowując się do ruchu gla zaczęły wirować same
w sobie i na swoim miejscu (Dieterlen 1951, s. 2-5). Jak widzimy „odwieczny
ruch" stanowił tu rodzaj energii wewnętrznej układu pojmowanego przez
Bambara jako Pustka. Był jego immanencją i niezbywalną cechą, istniał
zawsze. W rezultacie jego przekształceń zaś, powstał świat uporządkowany
i funkcjonujący w rytm Pustki gla.
W obydwu przedstawionych mitach - Bambara i Dogonów - ruch jest
dany jako, odpowiednio, cecha bądź substancja tego, co istnieje przed
wszystkim. Dogonowie to pierwotne „coś" personifikują jako kreatora
Ammę, koncepcja Bambara jest bardziej abstrakcyjna. Przed powstaniem
świata ruch jest zatem możliwością wyzwalaną przez wibrację - głos Pustki
w micie Bambara i otwarcie oczu Ammy w wierzeniach Dogonów.
W kosmogonii wschodnionigryckiego ludu Fali również występuje ruch
inicjalny, różni się on jednak od zaprezentowanego powyżej. Fali wierzą, że
na początku wszystkiego, pod kopulaso sklepionym niebem isniały dwa jaja
- Żółwia i Ropuchy - poruszające się po okręgu w odmiennych kierunkach.
Jajo Żółwia było rodzaju męskiego i poruszało się w kierunku przeciwnym
ruchowi wskazówek zegara, sam Żółw zaś (tabunu) był istotą chtoniczną.
Jajo Ropuchy było żeńskie i wirowało w prawo, a Ropusze (tąkulgi) przy­
sługiwała kwalifikacja istoty akwatycznej. Żółw i Ropucha nie byli parą
prarodziców, lecz każde z nich obdarzone było cechami i kompetencjami
pary rodzicielskiej. Jaja wirowały po okręgu aż zderzyły się, a wówczas
z pękniętych skorupek wyszły cztery pary zwierząt i dwie rośliny. Niebo
oddzieliło się od ziemi, która powstała z rozbitych i wciąż wirujących skoru­
pek jaj. Ziemia była rozchwiana a ułomki skorup nie połączyły się jak
należy. Umocnił ją i uporządkował Żółw. Przemierzył on przestrzeń węd­
rując z zachodu na wschód, odnalazł głęboki rów dzielący ziemię na dwie
części i nakazał im by się połączyły (Lebeuf 1961, s. 367-375).
W przedstawionym micie ruch dwóch jaj poruszających się po okręgu
jest stanem poprzedzającym tworzenie, porównywalnym do kontempla­
cyjnego bezruchu Mahadevy, immanentnego wirowania Ammy i istnienia
Pustki gla zawierającej w sobie wszelkie możliwości. I jak w przypadku
pierwszego z nich kreację inicjowało drgnienie a dwóch kolejnych wibracja, tak
tu punktem zerowym jest zderzenie. Obraz ten wyraża jednak tę samą ideę,
którą Bambara przedstawili jako kontakt bliźniaczych zasad istnienia glá i dya,
w rezultacie którego nastąpiło wylanie się materii. Koncepcja Fali nie jest tak
abstrakcyjna jak Bambara czy Dogonów. Ruch ma tu zakorzenienie w kon­
kretnym przedmiocie. Ponadto przestrzeń, w której poruszają się jaja jest już
w pewien sposób określona, ma kształt półkuli podobnej do piuski.
W micie tym mamy do czynienia z wątkami występującymi w przeka­
zach, w których ruch i taniec są samoistnymi aktami kreacji. Myślę tu
o oddzieleniu nieba i ziemi oraz wędrówce kreatora (w tym przypadku
Żółwia), której celem ma być uporządkowanie stworzonego świata. Wątki te
analizuję dalej, w tej chwili zaś, chciałabym powiedzieć o jeszcze jednym

�62

JOLANTA KOWALSKA

motywie ruchowym należącym do kategorii ruchu inicjalnego - pocieraniu
i rozcieraniu jako czynnościach umożliwiających stworzenie istot żywych.
Ludy, w których mitach występuje ta szczególna forma ruchu kreacyjnego
są niekiedy dość odległe od siebie w czasie i przestrzeni.
W babilońskim eposie Gilgamesz zawarta jest między innymi historia
stworzenia herosa Enkidu. Powołano go do życia by poskromił bohatera eposu,
samowładnego króla Uruku. Enkidu walczył z nim, a później został jego
wiernym towarzyszem. Zanim mogło się to dokonać Anu, bóg w niebiesiech:
„wezwał wielką Aruru, boginię świadomą lepienia: «Arara, tyś utworzyła ludzi
i zwierzęta, wespoły z chrobrym Mardukiem! Uczyńże podobiznę, we wszyst­
kim Gilgameszowi równą, aby siłę miała jak on: ale niechaj bynajmniej nie
będzie zwierzęciem pustyni! W czasie, co ma być jego, niechaj ten siłacz pojawi
się w Urak! Do walki z Gilgameszem stanie, a potem niech Urak odetchnie!»
To, gdy usłyszy Arara - zaraz w swej m y ś l i u t w o r z y i s t o t ę , jakiej
pożądał Anu, bóg niebieski. R ę c e sobie umyje, gliny ułomi i zwilży ją
śliną boską, matczyną. I ulepiła Enkidu, stworzyła bohatera, co był ożywion
z tchu i krwie bitnego bożyszcza Niniba" (Gilgamesz 1922, s. 8; podkr. JK).
Aruru przystępując do wykonania powierzonej sobie misji obmyła ręce.
Oznacza to, że oczyściła je a zarazem wykonała gest inicjujący akt tworzenia
- potarła dłonią o dłoń. Zauważmy, że tę efektywną, materialną kreację
poprzedził zamysł twórczy, jako że zanim uczyniła cokolwiek, Aruru „pomyśla­
ła" Enkidu. Co więcej, z tekstu jednoznacznie wynika, że nie była to pierwsza
tego rodzaju praca „biegłej w lepieniu" bogini. Wspólnie z Mardukiem,
w analogiczny sposób powołać miała do istnienia ludzi i zwierzęta (por.
Langdon 1964, s. 114-115, 236; Thompson 1903, 1928).
Ruch polegający już nie na pocieraniu dłoni, lecz na rozcieraniu substancji
znajdujemy w cytowanym przeze mnie na wstępie micie pelazgijskim. Euryno­
me roztarła - jak pamiętamy - wiatr ciągnący w ślad za nią, powołując w ten
sposób do życia swego partnera, Ofiona (Graves 1992, s. 41; Fox 1964, s. 236).
Obydwie te kategorie kreacyjnego ruchu inicjalnego - pocieranie i roz­
cieranie - znajdujemy w mitologii fińskiej, w pieśni o narodzinach piwa.
Wkraczamy tu w istniejący i rządzący się określonymi prawami świat bogów
i herosów. - W domu pani na Pohjoli trwały przygotowania do uczty
weselnej. Piwo jeszcze nie istniało, a cóż to za wesele bez trunku? Pani na
PohjoH rozpaczała nie wiedząc co począć, aż tajemnicę piwa zdradził jej
„sędziwy chłop co u niej spał za piecem" (Kalewala 1980, s. 276). Zmieszano
chmiel, wlano w kamienną kadź źródlaną wodę i uwarzono piwo, lecz płyn
był mętny i nie chciał fermentować. A wówczas:
7

7

Pani Pohjoli, Gospodyni Pohjoli - Louhi, Loviatar, Lovetar. Zwana: „stara żona",
„wszeteczna pani Pohjoli". Kochanka (żona) Północnego Wiatru rodząca synów ósemkami
a córki dziesiątkami (por. analizę tej postaci w: Haavio 1979, s. 422, 425-445).
Pohjola - w sensie przestrzennym Kraj Północny. W mitologii „odległa dal Północy", „kraj na
skraju", „kraj ciemności" położony „za bramą" (Haavio 1979, s. 441).

�TANIEC EURYNOME

63

„Piwowarka Osmotar/ Długo się namyślała.
Wybiegła na środek izby,/ Tam gdzie deski podłogi
Ze sobą się zbiegają,/ I wydostała wiórek
Odheblowany od ławy,/ Który leżał pomiędzy
Kamiennymi kadziami.
Uniosła wiórek do góry/ I zatańczyła wesoło:
«Komu oddam ten wiórek?/ Może dziewczynie młodej?
Dam go cudownej Kapio/ Dziewczynie z rodu Kalewy».
Na samym środku izby/ Z a w i r o w a ł a w tańcu
Lekko jak tylko mogła,/ Uniosła się nad podłogą
W powietrze na cały łokieć./ Z powietrza w ręce Kapio
Sfrunęła wtedy strużyna,/ Kapio r o z t a r ł a ją w dłoniach,
Roztarta mocnymi udami,/ Wtedy prosto z jej kolan
Skoczyła złota kuna" {Kalewala 1980, s. 279-290; podkr. J K ) .

Martti Haavio przytacza w swym opracowaniu mitologii fińskiej hymn
z Paltano, w którym poczynania piwowarek przedstawione zostały w inny
sposób:
„Osmotar, co warzy piwo,/Kapo, która sprawia kahja,
Potarła ręką o rękę,/Potarła o biódr oboje:
Białą wiewiórkę zdziałała [...]
Kosmotar, co warzy piwo,/Kapo, która sprawia Kahja,
Potarła ręką o rękę,/Jedną rękę drugą rękę,
Potarła o biódr oboje: Wyszła kuna złotopierśna"
(Haavio 1979, s. 295; podkr. J K ) .

Potarcie dłoni o dłoń i obu dłoni o biodra, oraz roztarcie strużyny
drewna przez „Kapo, która sprawia kahja" przyniosło w rezultacie powo­
łanie do życia istot mających pomóc w przygotowaniu piwa, zdobyć środek
powodujący fermentację brzeczki. Co ważne, w tekście Kalewali rozcieraniu
w dłoniach drzazgi (we wcześniejszym fragmencie runa jest to źdźbło słomy,
w dalszych strączek żółtej gorczycy) towarzyszy taniec mający w całości,
bądź w elementach charakter wirowy. W ostatniej fazie działań, tworząc
pszczołę ze strączka żółtej gorczycy, piwowarka „Tańczy dokoła kadzi/ Na
jednej tylko nodze/ Zgrabniej niż w dłoni wrzeciono" (Haavio 1979, s. 281).
Uważam, że jednoczesna obecność tych form ruchu nie ma charakteru
przypadkowego i nie jest jedynie figurą poetycką. W moim przekonaniu
pocieranie i rozcieranie wyprzedzające tworzenie, pełnią rolę typologicznych
odpowiedników ruchu obrotowego, zwłaszcza zaś jego przypadku szczegól­
nego - mieszania substancji. W znanych mi mitach o stworzeniu
zawierających ten rodzaj działania mieszaniu podlegają najczęściej wody
praoceanu. Dokonywane to jest w celu wydobycia pożądanych substancji
8

8

Kahja - kwas, piwo. Zob. Haavio 1979:293—294. Kapu - personifikacja substancji
powodującej fermentację piwa. W innych wersjach tekstu określana jako Osmotar, Kalewatar
(Haavio 1979, s. 288-290).

�64

JOLANTA KOWALSKA

i przedmiotów lub uzyskania odpowiedniej konsystencji powierzchni ziemi.
Od pocierania i rozcierania krok zaledwie do lepienia, motywu częstego
i odnoszącego się przede wszystkim do początków rodzaju ludzkiego. Do­
chodzimy do kolejnego zagadnienia ruchu i tańca występujących w charak­
terze samoistnych aktów tworzenia.

2. R U C H I T A N I E C J A K O SAMOISTNE A K T Y K R E A C J I

W mitach o stworzeniu świata pochodzących z Indii, poza omówionym
wyżej, występują jeszcze dwa inne ważne dla nas wątki kojarzące ruch
i taniec z kreacją. W siedemdziesiątym drugim hymnie Rigwedy powiedziane
jest, że krąg bogów tańcząc wydobył z oceanu ukryte w jego otchłani słońce.
Motyw ten powtarza się następnie w hinduizmie w historii wydobycia
z dna oceanu amrity - napoju nieśmiertelnych. W pierwszej księdze eposu
Mahabharata zawarty jest tekst mitu mówiącego o tym wydarzeniu. - Daw­
nymi czasy, w środku świata znajdowała się góra Mera. Pewnego razu
bogowie zgromadzili się na niej by rozważyć jak przygotować napój nie­
śmiertelności. Wisznu doradził Brahmie by nakazał bogom i asurom mącić
mleczne morze. Gdy dokonają tego ukaże się amrita a ponadto bogowie
zyskają lekarstwa i kosztowności. Brahma skorzystał z rady, ale bogowie,
pomimo, że było ich wielu i czynili usilne starania, nie zdołali ruszyć z miej­
sca góry Mandara, stanowiącej wraz z trzema innymi podstawę Mera.
Zwrócili się więc o pomoc do Brahmy i Wisznu, a wtedy Brahma zawezwał
na pomoc króla węży. Siłacz ten wyrwał z posad górę Mandara wraz
z drzewami i zwierzętami znajdującymi się na niej. Bogowie ponieśli ją
w bezkres mlecznego oceanu i zabrali się do mącenia jego toni. Przemówił
do nich Warana, pan wód, domagając się ułomka góry, gdyż mącenie
oceanu sprawiało mu wielką udrękę. Bogowie i asurowie zwrócili się tedy do
króla żółwi mieszkającego w oceanie, by uczynił z siebie oparcie dla góry.
Uzyskawszy jego zgodę umieścili na nim swą niezwykłą mątewkę po czym
opasali ją wężem Wasuki . Bogowie schwyciU wężą za głowę, asurowie za
ogon i ciągnąc go na przemian wprawili Mandare w ruch rotacyjny. Z drzew
porastających zbocza góry ściekała żywica, z ziół wypływały do morza soki.
Zmieszały się one z mlekiem oceanu i mleko przemieniło się w masło.
Bogowie i asurowie nadal obracali Mandare sprawiając, że z masła po­
wstały: księżyc, Śri („powodzenie" i personifikacja bogini Śri, małżonki
Wisznu), Sura (wódka ryżowa), biały koń, diament Kauksztubha, bóg sztuki
9

10

9

Początkowo bogowie, np. Waruna, następnie w epoce wedyjskiej ich przeciwnicy z racji
posiadania mocy magicznej. Zgodnie z późniejszą tradycją asurowie zostali wypędzeni i schro­
nili się w piekle (Dowson 1978, s. 27-28).
Wasuki, identyfkowany z Ati Szeszą - tysiącgłowym władcą węży i podziemi. Pod koniec
każdego cyklu kosmicznego wymiotuje jadowitym ogniem, który niszczy istnienie (Dowson
1979, s. 291-292, 343).
1 0

�TANIEC EURYNOME

65

Ryc. 5. Mieszanie toni mlecznego oceanu przez bogów asurów.
Za: Moor 1897, il. X L I X .

lekarskiej Dharrwantari trzymający puchar z amritą, słoń Airawana oraz
trucizna Kalakuta. Tę ostatnią, by uchronić świat przed zagładą, połknął
Siwa, zyskując przydomek Nilakantha, tj. czarne gardło (The Mahabjarata
1972, I). Inne wersje tego mitu, obszerniejsze i mówiące o wydobyciu więk­
szej liczby dóbr, znajdują się w Wisznu Puranie i Ramajanie. Znany jest on
także w Indonezji, z tą jednak różnicą, że w tamtejszym wariancie jako
mątewka używana jest sama góra Meru, nie Mandara.
Analogiczny motyw - wydobywania z dna oceanu za pośrednictwem
mącenia jego wód, jako jednego z ważniejszych zdarzeń kosmogonii - za­
warty jest w przekazach mitologicznych kilku innych ludów Azji. Mieszanie

�66

JOLANTA KOWALSKA

toni praoceanu prowadzi w nich do powstania rudymentów ziemi i elemen­
tów uniwersum.
Wedle wierzeń kałmuckich (ojrackich) identyczną rolę jak Madara, speł­
niła w akcie kreacji góra Sumeru. Ona także użyta być miała jako gigantycz­
na mątewka. W przekazach tego ludu rzeczywistość prapoczątku opisywana
jest jako ocean nieobjętych wód, ponad którym wznosiła się góra kosmicz­
na. Stworzenie świata było dziełem czterech potężnych bogów: chwyciwszy
górę Sumer obracali ją w oceanie powołując w ten sposób do istnienia
słońce, księżyc i gwiazdy (Holmberg 1964, s. 346-347).
W wierzeniach derbeckich, które przytaczam za Potaninem (1883, s. 191,
punkt ż), mieszanie wód mątewką innego rodzaju miało swój udział w stwo­
rzeniu źródeł światła niebieskiego. Gdy nie było jeszcze słońca ani księżyca,
ludzie unosili się w prądach powietrza nie znając ciepła promnieni sło­
necznych. Jeden z ludzi zachorował. Posłany został wówczas na ziemię
Otucz-gelung, któremu powierzono zadanie znalezienie lekarstwa na jego
dolegliwość. Posłany wziął drąg długi na dziesięć tysięcy sążni i jął mieszać
nim wody aż po dno oceanu. Wydobył w ten sposób dwa żeńskie bóstwa,
które uleciały pod niebiosa. Otucz-gelung kontynuował mieszanie głębin
oceanu i wygarnął na powierzchnię dwa tołi, okrągłe lustra z polerowanego
metalu, które umieścił na nieboskłonie. Jedno z nich jest słońcem drugie
zaś księżycem i od tej pory na ziemi jest już jasno. Z przytoczonego
tekstu nie wynika, że chory człowiek wyzdrowiał, jakkolwiek jego do­
legliwość była pretekstem posłania na ziemię Otucz-Gelunga. Dowiadujemy
się natomiast, że w sposób zasadniczy zmieniona została rzeczywistość,
w której bytowali owi pierwsi ludzie.
W mitologii Japonii, zgodnie z Kojiki, czyli księgą dawnych wydarzeń ,
mącenie wód przyniosło w rezultacie powstanie twardej powierzchni ziemi,
bowiem u zarania dziejów:
11

„...ziemia jeszcze nie okrzepła
i na podobieństwo pływającego tłuszczu
chybotała się niczym meduza" (Kojiki 1986, s. 46)

Zadanie ustabiUzowania jej powierzone zostało parze duchów o imio­
nach Duch Uśmierzający Szlachetne Łono i Duch Wzburzający Szlachetne
Łono, uważanym za prawzór pierwszego małżeństwa. A oto jak rzecz się
dokonała:
„Zwróciły się teraz wszystkie duchy nieba świętymi słowy
do Ducha Uśmierzającego Szlachetne Łono
i do Ducha Wzburzającego Szlachetne Łono,
dwu prześwietnych osób, i rzekły:
Doprowadźcie do ładu tę rozchybotaną ziemię

1 1

Korzystam z polskiego tłumaczenia i opracowania Kojiki przez Wiesława Kotańskiego.

�TANIEC EURYNOME

67

i sprawcie by stwardniała.
Wręczono im potem bezcenną niebiańską włócznię,
oddając w ich ręce całą sprawę.
Wstąpiła tedy dwójca duchów
na most unoszący się na niebie,
a sięgnąwszy bezcenną włócznią w wody oceanu
zamieszała nią, aż rozległ się chlupot bełtania,
i podniosła ją ku górze.
Natenczas z grotu włóczni spłynął gąszcz iłu,
który się gromadził w wodzie i nawarstwiał tworząc wyspę.
Jest to wyspa Onogoro.
Zstąpiwszy z niebios na tę wyspę
upatrzyły sobie duchy odpowiednie miejsce
i postawiły tu słup niebiański,
a potem zbudowały dwór przestronny" (Tamże, s. 47-48).

Prarodzicie, po ukonstytuowaniu swej siedziby, postanowili połączyć się
by zrodzić nowe obszary ziemi:
„Rzekł na to prześwietny Duch Uśmierzający Szlachetne Łono:
W takim razie obejdźmy ten słup niebiański,
ja w jedną, ty w drugą stronę,
a gdy się spotkamy, połączymy się jako mąż i niewiasta.
Umawiając się w ten sposób rzekł nadto:
T y obchodź z prawej strony, ja obejdę z lewej,
i znajdę się naprzeciw ciebie" (Tamże, s. 48).

Obchodzenie odbyło się dwukrotnie. Pierwsza próba połączenia się nie­
biańskiego małżeństwa była nieudana i przyniosła potomstwo, z którego
rodzice nie byli zadowoleni (pierwsze było „miękkie jak pijawka", drugie
„wyspą z piany"). Zasięgnęli rady pozostałych duchów a ci orzekli, że
przyczyną niepowodzenia była niewłaściwa kolejność wypowiedzi prarodziców po obejściu niebiańskiego słupa bowiem pierwsza odezwała się kobieta.
Powtórzono więc rytuał zważając by tym razem pierwsze słowo należało do
mężczyzny, po czym prarodzice dali życie licznemu potomstwu - ziemiom
(tj. wyspom), a następnie także duchom.
Należy podkreślić, że w przedstawionym tekście mamy po raz pierwszy
do czynienia z formułą ważną dla całości prowadzonej tu analizy. Oto,
w pierwszej jego części relacjonowane jest twórcze działanie pary duchów
- m ą c e n i e w ó d p r a o c e a n u „bezcenną włócznią", które w drugiej
części, po zstąpieniu duchów na ustabilizowaną już ziemię, przybiera formę
o k r ą ż a n i a niebiańskiego słupa. A zatem: bełtanie wód - tworzy, prowa­
dząc od nieokreśloności do konkretu; wbicie słupa - relatywizuje stworzoną
rzeczywistość: ruch wokół owego centrum jest zaś kontynuaq'a aktu tworze­
nia realizowanego tym razem w przestrzeni antropologicznej.
Do omawianej kategorii działań przedwiecznych istot posiadających pre­
rogatywy demiurgów, zaliczyć należy także niektóre poczynania bogów
i herosów w mitach ludów Polinezji. W mitach tych powtarza się opowieść

�68

JOLANTA KOWALSKA

o tym, jak to po stworzeniu pier­
wotnego obszaru ziemi (pierwszej
wyspy) bogowie pływali łodzią po
morzu i wyławiali z jego głębin wy­
spy stanowiące poszczególne archi­
pelagi. Posługiwali się mocnym ha­
kiem, jak przy łowieniu ryb, zanu­
rzali go w toni, obracali i wydoby­
wali na powierzchnię lądy. Repre­
zentatywnym przykładem jest tu mit
tongijski, w którym wyróżnić moż­
na trzy etapy kreacji. Pierwszy skra­
wek ziemi - Eua - powstać miał
z nieczystości zrzucanych z nieba
w morze (wedle opinii Blixen'a jest
to motyw częsty w wierzeniach z ob­
szaru Polinezji. Blixen 1987, s. 130).
Pierwsza wyspa - Ata - uniesiona
została z dna morza wolą bogów.
Pozostałe wyspy wyłowione zostały
w opisany wyżej sposób przez hero­
sa Maui (Reitzer 1907, s. 438-^148).
Rolę pokrewną tej, którą speł­
niają w akcie tworzenia indyjska
ЛИВ
góra Meru (kałmucka Sumeru) oraz
штж
drąg derbeckiego Otucz-gelunga,
„bezcenna włócznia" bogów japoń­
skich i hak do łowienia ryb bóstw
polinezyjskich, odgrywają w pewnej
grupie przekazów mechanizmy ro­
tacyjne. Wspomniałam wcześniej, że
Amma - demiurg w mitologii Do­
gonów - dwukrotnie podejmował
Rye. 6. Mieszanie toni praoceami bezcenną
próbę stworzenia świata. Pierwsza,
włócznią.
zakończona niepowodzeniem, miała
Za: Anesaki 1982, rye. V I I .
całkowicie odmienny przebieg niż
druga, zrelacjonowana w związku z ruchem inicjalnym.
Tworząc świat po raz pierwszy Amma posłużył się jako surowcem ziarnem
sęnę. Miało ono kształt kurzego jaja i zawierało cztery elementy konstytutywne
- wodę, powietrze, ogień i ziemię. Amma umieścił je pomiędzy dwoma kolcami
(określanymi jako „obojczyki Ammy") i skonstruował rodzaj turbiny. Za
pomocą tej konstrukcji zarodki życia miały zostać rozrzucone we wszechświe­
cie. Tak też stało się, lecz Amma nie był zadowolony z rezultatów swojej pracy.
Podczas obrotów „turbiny" element podstawowy - woda - oddzielił się od

Щ

�69

TANIEC EURYNOME

pozostałych i akt kreacji zakończył się nie­
powodzeniem. Dogonowie powiadają, że stało
się tak ponieważ ziarno sęnę „nie jest żywe,
ani martwe, nie jest ziarnem rośliny ani drze­
wa, ani niczym innym jak tylko wyobrażeniem
porażki Ammy" (Griaule, Dieterlen 1965,
s. 92; tekst mitu 88-94)
Najbardziej chyba klarowny wariant two­
rzenia przy użyciu mechanizmów rotacyjnych
reprezentują mity, w których koło garncarskie
jest narzędziem pracy bogów. W wierzeniach
Starożytnego Egiptu stworzeni mieli być w ten
sposób ludzie, przy czym doktryna heliopoli- „ „ „ , „
, .
. .
, ,
,
. ,
Ryc. 7. Ptah formujący słonce na
tanska przypisuje rolę demiurga baramogłowemu Chnumowi, a koncepcje późniejsze, rodem
R ellini 1882-1884.
z Memfis, obsadzają w niej Ptaha. Ptahowi
ponadto, występującemu w postaci Ptah Tatenen przypisywano stworzenie
w analogiczny sposób słońca (Bonnet 1952, s. 617; Niwiński 1992, s. 42)
(ryc. 7). Chnum natomiast miał mieć permanentny udział w podtrzymywa­
niu istnienia rodzaju ludzkiego. Posługując się kołem garncarskim lepił on
z gliny płody ludzkie i ich dusze, po czym umieszczał je w łonach kobiet
(Bonnet 1952, s. 358; Niwiński 1992, s. 66, 297-298). Andrzej Niwiński
przytacza historię nadprzyrodzonego poczęcia królowej Hatszepsut. Zawar­
ta jest w niej m.in. kwestia wypowiadana przez Amona, boskiego ojca
królowej, jasno precyzująca rolę Chnuma. Amon spłodził Hatszepsut z zie­
mianką, królową Ahmes, przybrawszy postać jej męża, Totmesa I . Udał się
następnie do Chnuma i rzekł mu: „Idź, uczyń ją razem z jej ka, ukształtuj ją
lepiej niż wszystkich bogów, moją córkę, którą spłodziłem". Chnum od­
powiedział: „Uformuję twoją córkę Hatszepsut, oby żyła w szczęściu i zdro­
wiu. Jej forma będzie wspanialsza niż bogów w jej wielkim dostojeństwie
króla Górnego i Dolnego Egiptu" (Niwiński 1992, s. 298). W materiale
ilustracyjnym pracy Niwińskiego znalazły się przerysy płaskorzeźb zdobią­
cych ściany świątyni Hatszepsut w Dar el-Bahri. Jedna z nich wyobraża
12

r

k o l e

Z a :

g a r n c a r s k i m

0S

13

1 2

W przytaczanych mitach mieszkańców Wysp Tonga i Dogonów wystąpił wątek siania
zarodków ziemi i zarodków życia. Dodam, że w wierzeniach derbeckich łączony on jest z ideą
góry kosmicznej Sumer Uła, z której bogowie po zwyciężeniu asurów (sic!) rozrzucilicili piasek
pokrywający jej zbocza, dając w ten sposób początek ziemi (Potanin 1883, s. 224). Motyw
siania (rozrzucania) ziemi i pommażania w ten sposób odrobiny wydobytej z dna oceanu przez
pomocnika (partnera) boga jest elementem kosmogogonii dualistycznych z obszaru Azji i Sło­
wiańszczyzny (por. Tomicki 1978).
W wierzeniach z obszaru Starożytnego Egiptu Tatenen (dosł. „Ziemia-Która-Się-Podnosi") oraz jego synonimy: Benben i Wyspa Pożogi, są określeniami cząstki ziemi, która jako
pierwsza wyłoniła się nad powierzchnię praoceanu przyjmując formę pagórka (Bonnet 1952,
s. 100-101; Niwiński 1992, s. 43).
1 3

�70

JOLANTA KOWALSKA

Ryc. 8. Chnum kształtuje Hatszepsut i jej ka na kole garncarskim.
Za: Niwński 1992, ryc. 123.

Chnuma w momencie kształtowania przyszłej królowej i jej ka; towarzyszy
mu bogini Heket, patronka porodów (ryc. 8).
Przedstawiony wyżej wariant tworzenia jest jedynym znanym mi jego
przykładem, jakkolwiek rozpowszechnienie motywu lepienia ludzi przez
bogów, z gliny lecz już bez użycia koła garncarskiego, pozwala domniemy­
wać, że szczegółowe studia poświęcone temu zagadnieniu umożliwiłoby
wykrycie dalszych jego egzemplifikacji. Lepienie ludzi z gliny jest rzeczy­
wiście nieomal uniwersalną koncepcją, co podkreślał Eliade (1988, s. 43).
Katalog przekazów zawierających ten motyw byłby bardzo obszerny
a składałyby się nań mity z różnych obszarów świata i epok. Spośród
znanych mi, od zasadniczego schematu (przygotowanie materiału: gliny,
pyłu ziemi itp., a następnie ukształtowanie ciał istot ludzkich) odbiegają
interesująco dwie wersje.
Rdzenna ludność Australii zamieszkująca obecny stan Wiktoria wierzyła,
że mężczyn stworzył Pundjel, kobiety zaś Pallyan, identyfikowany jako brat
lub syn Pundjela. Pewnego dnia Pallyan zabawiał się w głębokiej sadzawce
uderzając i trzepiąc dłońmi w wodę aż stała się mętna i mulista. Zauważył
w końcu, że w głębi rysuje się jakiś kształt. Oddzielił go od dna gałęzią
i zobaczył ręce, później dwie głowy a w końcu wydobył na powierzchnię
ciała dwóch kobiet. Były to pierwsze kobiety jakie pojawiły się na ziemi,
które później zostały żonami mężczyzn stworzonych przez Pundjela (Dixon
1964, s. 274). W opisanych zdarzeniach występują znane już nam motywy
bełtania wód i wydobywania na powierzchnię swego rodzaju „produktu" tej
czynności. Nowością jest przypadkowość kreacji, stanowiącej wynik zabawy
a nie celowego działania twórczego.

�TANIEC EURYNOME

71

Dragi mit, o którym chcę powiedzieć, odzwierciedla kosmogoniczne
wyobrażenia Indian Ona z Ziemi Ognistej. Powiadają oni, że Kenos - pra­
przodek wszystkich Indian, syn Nieba i Południa - przebywał kiedyś w miej­
scu podmokłym. Wziął grudkę gliny, dodał wody, ulepił istotę płci męskiej
i położył ją na ziemi. Następnie w ten sam sposób ulepił istotę płci żeńskiej,
położył ją obok poprzedniej, po czym oddalił się. Nocą obie istoty połączyły
się i dały życie pierwszemu człowiekowi, który przyszedł na świat jako
osobnik w pełni już dojrzały. Później człekokształtne grady ziemi rozdzieliły
się i pozostawały jedna obok drugiej, tak jak położył je Kenos. Rzecz
powtarzała się noc po nocy i w ten sposób stworzeni zostali przodkowie
Indian. Kenos, gdy udał się do krajów północy ulepił identyczne istoty
z białej gliny, którą znalazł na brzegu rzeki. Dały one życie przodkom ludzi
białych (Jimenez Nuñez 1962, s. 62) . W tym przypadku zwraca uwagę
przeniesienie uprawnień twórczych na istoty człekokształtne, ale nieożywio­
ne, określane jako „grudy ziemi". Są one swojego rodzaju ogniwem pośred­
nim: ukonkretnieniem, upostaciowaniem kreacyjnej zdolności ziemi. Prawo­
mocna jest bowiem moim zdaniem interpretacja, że to sama ziemia - za ich
pośrednictwem - wydaje ludzi na świat. Kenos w tej sytuacji nie tyle stwo­
rzyłby ludzi, ile wykreował możliwość by ziemia wydała ich ze swego łona.
Bardzo interesujące przykłady wierzeń zawierających motyw „otwiera­
nia" możliwości kreacyjnych ziemi przy pomocy ruchu, w tym ruchu obro­
towego, uderzenia a także czynników omówionych wcześniej - myśli,
wibracji i słowa - oraz tworzenia za pośrednictwem pierwotnego radymentu
ziemi, znajdujemy w mitach pochodzących z Wysp Towarzystwa i Samoa.
Wersja samoańska przedstawia się następująco. - W czasach prapoczątku nie istniało nic, tylko Tangaloa unosił się w nieokreślonej przestrzeni.
W miejscu, gdzie trwał stworzył płaską skałę. Powiedział do niej - Podziel
się! - i tak powstały: nieobjęta płaska skała, płaska skała, która się roz­
szerza, bliźniacza płaska skała atolu koralowego, porowata płaska skała,
czerwona lawa wulkaniczna oraz skała wyniosła i jej dzieci. Tangaloa
wzniósł się ponad nimi, spojrzał w kierunku zachodu i przemówił do skały.
Uderzył ją prawą dłonią a wtedy otworzyła się z prawej strony i urodziła
ziemię, pramatkę wszystkich ludzi żyjących pod niebem, oraz morze a ono
pokryło swymi wodami płaską skałę, która się rozszerza. Następnie Tan­
galoa obrócił się w prawo i wytrysnęło źródło świeżej wody, by można było
z niego czerpać. Ponownie przemówił do płaskiej skały i porodziła niebo.
Raz jeszcze przemówił sprawiając, że ze skały wzięły początek: wysoki książę
podtrzymujący niebo, bezmiar, dal i palma kokosowa. Tangaloa nie dał
skale spocząć, znów do niej przemówił i urodziła istotę płci męskiej (samca)
Lua'o i istotę płci żeńskiej (samicę) Luavai, a stwórca przeznaczył im kraj
14

1 +

Relację tę cytuję z drogiej ręki bowiem opracowanie Jimeneza Nuneza stanowi kompila­
cję danych pochodzących z prac innych autorów. W tym przypadku zaczerpnął ją z dzieła
Alfreda Metraux (1948).

�72

JOLANTA KOWALSKA

północy. Po raz ostatni przemówił do skały, nakazując jej by podzieliła się
i stworzył: mężczyznę Aoalala (chmura, która powstaje), kobietę Ngaonhao-le-tai (puste morze), kolejnego mężczyznę, ducha (Anganga), wnętrze
(Loto), pragnienie (Finangalo) oraz wątpliwość (Másalo). Twory Tangaloa
unosiły się na morzu, ponieważ nie były umocowane. Stwórca rozkazał skale
by duch, pragnienie i wątpliwość przeniknęły się i połączyły w człowieku,
obdarzając go w ten sposób inteligencją. Elementy te łącząc się z kamieniem
zarodkiem i sercem, stały się mężczyzną - Fatu, a wiążąc się z ziemią,
prochem i odpadkami stały się kobietą - Ele'ele (Frazer 1892, s. 164-189).
Tangaloa stworzył najpierw zaczątek ziemi a zarazem rezerwuar moż­
liwości i form istnienia. Zaczątek ziemi jest pomnażany a następnie otwie­
rany uderzeniem. Dalsze etapy kreacji realizowane są w sekwencji rozkazów,
które demiurg kieruje do skały (mamy tu do czynienia z procesem: wola
- zamysł stwórczy - słowo - wibracja), a ta odpowiada wydając z siebie
kolejno: elementy uniwersum, kategorie przestrzenne, płeć (fizyczność) i ele­
menty duchowo-intelektualnej istoty człowieka. Z mieszaniny tych ostatnich
z odpowiednimi składnikami świata materialnego powstają mężczyzna i ko­
bieta (godne podkreślenia jest subtelne rozróżnienie materialnej i duchowej
natury człowieka). Jedyny moment, w którym występuje ruch obrotowy, to
akt stworzenia źródła czystej wody. W drugim z mitów, który chcę tu
zaprezentować, ruch ten odgrywa donioślejszą rolę.
Mit kreacyjny z Wysp Towarzystwa znamy już w jego części końcowej,
wykorzystanej w analizie intelektualnego aspektu ruchu inicjalnego. W ca­
łości przedstawia się on jak następuje. - Na początku nie istniało nic, tylko
Ta'aroa zamknięty we wnętrzu wirującej muszli unosił się w ciemnej
przestrzeni. Nadszedł jednak moment, gdy Ta'aroa rozbił muszlę, wyśliznął
się z niej, stanął na niej i krzyknął: - Kto jest na górze? Kto zrobił morze?
Kto zrobił ziemię? - Nikt mu nie odpowiedział. W otaczającej go pustce
usłyszał tylko echo własnego głosu. Ta'aroa rozkazał: - Skało, przypełznij
do mnie! - Lecz nie było skały, która mogłaby przybyć na jego wezwanie.
Rozkazał więc: - Piasku, przypełznij do mnie! - Ale nie było i piasku.
Wówczas Ta'aroa rozgniewał się ogromnie. Wprawił swą pękniętą muszlę
w ruch obrotowy i uniósł w górę czyniąc z niej sklepienie niebieskie zwane
Rumia. Dokonawszy tego dzieła poczuł się zmęczony i wśliznął się do
nowej muszli (w micie brak informacji skąd się ona wzięła), w której ukrył
się przemieniając ją zarazem w skałę i piasek, początki ziemi. Nie przeszła
mu jeszcze złość, a więc użył swego kręgosłupa by stworzyć łańcuch gór­
ski, z kości powstały zbocza gór, brzuch został zmieniony w płynące po
niebie obłoki. Tłuszcz i mięso Ta'aroa stały się źródłem bogactwa ziemi,
paznokcie przekształcone zostały w łuski i muszle okrywające ciała mor­
skich stworzeń, z włosów powstały drzewa, krzewy i pnącza, które okryły
nagość ziemi. Wnęrzności swe przemienił Ta'aroa w langusty i węgorze,
a krew jego rozgrzała się i zabarwiła na czerwono niebo i tęczę (Henry
1968, s. 346-347).

�TANIEC EURYNOME

73

Przyznać muszę, ze w micie tym w pierwszej kolejności zwrócił moją
uwagę demiurg podejmujący akt tworzenia ze złości i motywowany do jego
kontynuacji tymże uczuciem. Warto zapamiętać ten - jakże ludzki - odruch
napędzający wolę działania Ta'aroa. Przede wszystkim jednak skierujmy
uwagę na środek, przy użyciu którego Ta'aroa przekształcił swą pękniętą
muszlę w sklepienie nieba. Był to ruch obrotowy - stwórczy, bo ze swej
natury przekszałcający. Za jego pośrednictwem miesza się, rozciera i przewartościowuje materię - jak skorupy muszli Ta'aroa, mleczne morze, otchłań
praoceanu czy strużynę drewna i strączek żółtej gorczycy, a zarazem rewalo­
ryzuje się niebyt, nieokreśloność i chaos czasu prapoczątku w byt, konkret
i porządek tworzonego świata. Ta'aroa, wprawiając skorupy swej kryjówki
w ruch rotacyjny, zmienił je w nieboskłon Rumia a jednocześnie przewartoś­
ciował nieokreśloność w przestrzeń antropologiczną. Sądzę, że właśnie
w tym działaniu należy szukać przyczyn pojawienia się drugiej muszli, sta­
nowiącej zaczątek materialnego świata, zmienionej w piach i skałę pierw­
szego skrawka ziemi, który udoskonalony został w rezulacie przemiany
rozzłoszczonego demiurga w elemeny przyrody ożywionej i nieożywionej.
W mitologii Indii, na którą powoływałam się już dwukrotnie, taniec
występuje w analogicznej funkcji jak opisany wyżej ruch rotacyjny. Myślę
tu o nadania, szczególnym tańcu kreacyjnym związanym z postacią Śiwy-Nataradży. Taniec ten wykonany miał być po raz pierwszy w lesie Taragam
podczas walki, którą Siwa stoczył z mędrcami, gdy ci odmówili uznania
władzy bogów. Inkantacjom mędrców, za pomocą których powołali do
istnienia kolejno: ognistego tygrysa, węża i demona Mujalagam, przeciw­
stawił taniec (zauważmy swoiste „starcie" dwóch środków kreacji). Tygrysa
zabił i jego skórę zarzucił sobie na ramiona, węża pochwycił i przystroił się
nim jak naszyjnikiem, powalonemu demonowi zaś, złamał uderzeniem stopy
kręgosłup i stanąwszy na jego grzbiecie kontynuował swój taniec. Mędrcy
zostali pokonani i , razem z wszystkimi bogami obserwującymi walkę, oddali
Siwie cześć uznając go bogiem i panem świata. Siwie przysługują w tym
tańcu kompetencje całej trójcy bóstw hinduizmu. - Brahmy, do którego
należała kreacja świata, Wisznu utrzymującego świat w trwaniu i chroniące­
go go, oraz Siwy - niszczyciela zła-niewiedzy. Nataradża wykonuje swój
„stwórczy tan" w idealnym centrum - w środku i sercu świata, które jest
zarazem sercem każdego z ludzi. Uosabia on pełnię kompetencji bóstw,
form istnienia, a nade wszystko pełnię czasprzestrzeni, którą konstytuuje
swym tańcem (por. Kowalska 1991, s. 70-82).
Równie reprezentatywny przykład mitu, w którym taniec występuje
w roli samoistnego aktu kreacji, znajdujemy w kulturze starożytnej Grecji.
Myślę tu o przedhelleńskim micie pelazgijskim w wersji odtworzonej przez
Roberta Gravesa, przytoczonym na początku artykułu. Występują w nim
znamienne i znane już nam formy kinetyczne: ruch kreatora na falach
praoceanu oraz rozcieranie w dłoniach. Pierwszy z nich, prowadzący do
stworzenia stałego gruntu „na którym by można oprzećstopy", w przypadku

�74

JOLANTA KOWALSKA

Eurynome mający charakter wirowy, jest działaniem stanowiącym funk­
cjonalny odpowiednik omówionego wyżej mącenia wód praoceanu. W micie
pelazgijskim jest to taniec wykonywany jako celowe działanie twórcze. Zna­
ne mi jego odpowiedniki mają na ogół charakter ruchu nietanecznego lub
działań paratanecznych. Szczególnym jego wariantem jest bezwolny ruch
dziewicy Luonnotar unoszącej się biernie w bezkresie wód:
„Żyła w przestworzach wysoko / Wyniosła Luonnotar [...]
Spłynęła śmigłami wiatrów / 1 na ogromnym morzu
Dotknęła ustami fal / Jak złotouste wiosło.
Spadła ze wschodu burza - / Aż z grzyw posypał się puch,
z fal sypały się pióra... / Szkwał kołysał dziewczynę,
Fala szalała wraz z nią, / Wicher rozsadzał jej biodra,
Brzeg pieścił jej białą pierś. / Poprzez spienioną wodę
Gwałtowny strzelił gejzer, / Wbił się w jej białe uda,
Pełne ciepłego nieba [...]
Uniosła się brzemienna / Na ujarzmionej fali
I zaczął w niej dojrzewać [...] Świat nowy i nieznany.
Ze wschodu szła na zachód / I z południa na północ,
K u kresom horyzontu, / Jak czółno zbłąkane [...]
W dziewiątym roku namysłu, / W dziewiątej wiośnie tęsknoty
Zaczęła kształtować świat [...]
Odezwał się z łoskotem / Zrodzony z miazgi ląd
I pierwsze słowo: z i e m i a
Wrosło w jałową skałę" (Kalewala 1980, s. 8-13).

Bierny, bezwolny ruch Luonnotar, kołysanej falami przez dziewięć lat
„tęsknoty i namysłu", stał się celowym po znamiennym epizodzie. Oto nad
ocean nadleciała kaczka szukająca miejsca, na którym by mogła uwić gniazdo.
Luonnotar podsunęła jej swoje kolano. Kaczka zniosła sześć jaj złotych, jedno
żelazne i zaczęła je cierpliwie ogrzewać. Ciepło przeniknęło ciało Luonnotar,
zadrżała, jaja wypadły z gniazda, stoczyły się do wody i pękły. Ich części dały
początek „rzeczom pięknym i dobrym". Ze spodu skorup wzniósł się zrąb
świata, wierzch utworzył nad nim dach (nieboskłon). Z żółtek powstało słońce,
z białek księżyc, drobne zaś odpryski skorup przekształciły się w gwiazdy
i chmury. Celowy ruch Luonnotar odbywał się więc już w określonej czaso­
przestrzeni, bliższy był kategorii ruchu porządkującego.
Kolejne fazy historii Luonnotar składają się na swojego rodzaju syntezę
przytoczonych dotychczas wątków mitologicznych i omówionych motywów
ruchowych. „Wyniosła Luonnotar" spływa z wysokości, zanurza się w oceanie
i poczyna życie zapłodniona przez wiatr. Kołysze się na falach przez dziewięć
lat tęsknoty i namysłu po czym udziela swe kolano kaczce na miejsce założenia
gniazda, jej ciało staje się zapowiedzią stałego lądu. Gdy mija stosowny czas,
drgnienie Panny powoduje rozbicie jaj, a w konsekwencji oddzielenie sklepienia
niebios od wód, powstanie słońca, księżyca i gwiazd, by wreszcie celowy ruch
płynącej Luonnotar ukształował ziemię. Na koniec rodzi ze swego związku
z wiatrem herosa imieniem Wáinámoinen.

�TANIEC EURYNOME

75

Z kolei w mitycznym przekazie na temat początku Indian Omaha,
odpowiednikiem tańca Eurynome i bezwolnego unoszenia się na falach
Luonnotar, jest ruch bezcielesnych istnień przemieszczających się w prze­
strzeni. - ,,W czasach początku wszystko cokolwiek istniało było w myśli
Wakondy. Stworzenia i ludzie były istotami bezcielesnymi. Poruszały się one
w przestrzestrzeni pomiędzy ziemią i gwiazdami. Pragnęły znaleźć miejsce,
w którym mogłyby prowadzić cielesną egzystencję. Podążyły na słońce, ale
nie nadawało się ono na ich siedzibę. Udały się na księżyc, który także
okazał się nieodpowiedni. Wtedy zstąpiły na ziemię i zobaczyły, że po­
krywają ją wody. Bezcielesne istnienia płynęły w powietrzu kierując się
kolejno: na północ, wschód, południe i zachód. Były srodze zasmucone [bo
niczego nie znalazły]. Nagle, spośród odmętów wyrosła ogromna skała.
Wybuchła płomieniami aż wody uniosły się ku niebu jako chmury. Pojawiła
się sucha ziemia. Wyrosły na niej trawy i drzewa. Duchy zstąpiły na nią
i stały się istotami ludzkim. Nasyciły się pokarmem z nasion traw i owoców
drzew, a ziemia zawibrowała radością i wdzięcznością dla Wakondy, pana
stworzenia" (Aleksander 1964, s. 98).
W micie tym, po raz kolejny zasadniczą rolę odgrywa w tworzeniu
ruch obrotowy wypełniający przestrzeń w „kierunku kreacji". Zwróćmy
uwagę, że bezcielesne istoty poruszały się w przestworzach nad ziemią
w kierunku zgodnym z pozornym ruchem słońca po nieboskłonie. Ruch
tego rodzaju ma generalnie konotację działania twórczego. W micie Indian
Omaha ma on także charakter czynności i n d u k u j ą c e j a u t o k r e a c j ę ,
p r z e m i a n ę owych bezcielesnych istnień w istoty ludzkie. Jednocześnie
stanowi on typologiczny i funkcjonalny odpowiednik czynności mącenia
wód, wydobywania ziemi na powierzchnię. Wraca tym samym sprawa
wymienialności symbolicznej ruchu obrotowego w funkcji mieszania, oraz
czyności pocierania i rozcierania posiadających znaczenie działań twórczych,
bo czyniących materię podległą intencji kreatora, umożliwiających prze­
tworzenie jej. Obydwa te motywy obecne były w tańcu Eurynome, która
wirując na powierzchni praoceanu roztarła w dłoniach Wiatr Północny,
tworząc w ten sposób Ofiona.
Na koniec chciałabym powiedzieć o jednym jeszcze, niezmiernie interesu­
jącym, wariancie występowania ruchu i tańca w roli samoistnych aktów
tworzenia. Indianie z kalifornijskiej grupy Wiyot, zamieszkujący okolice
bliskie ujścia Mad River do Pacyfiku, żywili przekonanie, że Gatswokwire,
który stworzył ziemię, istoty ludzkie, zwierzęta, szereg przedmiotów, a także
ustanowił instytucję tańców, dokonał tego nie używając żadnych materiałów
ani narzędzi. T w o r z y ł m y ś l ą b ą d ź ł ą c z ą c d ł o n i e i w y c i ą g a j ą c
je p r z e d siebie. Gatswokwire jest nie tylko stwórcą ale także opiekunem
istnień, które powołał do życia. Wędruje on nieustannie przez świat przesy­
cając go własną siłą witalną (Kroeber 1925, s. 119).
Tworzenie łączone z działaniem intelektu rozpatrywane tu było w związ­
ku z kwestią, pierwotnego impulsu. Jak zaznaczyłam, zarówno pierwsze

�76

JOLANTA KOWALSKA

drgnienie Mahadevy w mndmźmie, jak i elementarna wibraq'a we wnętrzu
jaja kosmicznego znana nam z wierzeń Dogonów, miały ścisły związek
z myślą, ruchem myśli kreatora. Podobnie rzecz się miała w pierwszej fazie
historii Luonnotar i wierzeniach Indian Omaha.
Łączenie dłoni i wyciąganie ich przed siebie można zapewne kojarzyć
z czynnościami tarcia i pocierania przetwarzającymi materię, asocjacja ta
jednak nie wyczerpuje symboliki podobnego gestu. W moim przekonaniu
ważną rolę odgrywa tu motyw daru, obdarowywania życiem i uwolnienia,
zwłaszcza w świetle prerogatyw Gatswokwie, jako istoty otwierającej to, co
zamknięte. Wiyot wierzą między innymi, że zawdzięczają mu uwolnienie
łososi zazdośnie ukrytych przez właściciela. On też ma być tym, kto sprawia,
że dzieci przychodząc na świat nie zabijają swoich matek (Tamże, s. 119)
Jest to jedyny zarejestrowany przeze mnie przykład takiego gestu krea­
cyjnego, choć przypuszczam, że dalsze poszukiwania powinny przynieść
pomyślne rezultaty. Symbolika daru i obdarowywania wyrażana jest przez
ludzi w jednolitych środkach ruchowych, wśród których gest wyciągniętych,
złączonych dłoni jest najbardziej uniwersalny.
Ostatni motyw ruchowy występujący w wierzeniach ludu Wiyot na temat
stworzenia świata - wędrówka - kieruje nasze zainteresowania ku mitom,
w których taniec i ruch stanowią element kreacji. Omówię je w następnym
artykule. Jak przekonamy się wędrówka demiurga przez obszar stworzonego
przezeń świata należy do kategorii działań konstutuujących ład.
LITERATURA
A l e x a n d e r H . B.
1964
North American Mythology, Mythology of all Races, 1.10, New York.
Bhavnani E.
1970
The Dance in India. The Origin and History, Foundations, the Art and Science of
Dance in India - Classical, Folk and Tribal, Bombay (I ed. 1965).
B l i x e n O.
1987
'I te matamu'a: Fundamentos de la cosmovision polinesia, Moana, Estudios de
Antropologia Oceánica, t. I l l , Montevideo.
Bonnet H.
1952
Reallexikon der Agyptischen Religionsgeschichte, Berlin.
C o o m a r a s w a m y A.
1918
The Dance of Siva. Fouteen Indian Essays, New York.
Dieterlen G.
1951
Essai sur la religion Bombara, Paris.
D i x o n R. B.
1964
Oceanic, Mythology of all Races, t. 9, New York
Dowson J.
1978
A Classical Dictionary of Hindu Mythology and Religion, Geogaphy, History and
Literature, New Delhi.
Eliade M.
1988
Historia wierzeń i idei religijnych, 1.1: Od epoki kamiennej do misteiów eleuzyńskich, Waszawa.

�TANIEC EURYNOME

77

F o x W. S.
1964
Greek and Roman, Mythology of all Races, 1.1, New York.
F r a z e r J. G .
1892
The Samoan Story of Creation: a tala, Polynesian Sociology, t. 1, s. 164-189.
Gilgamesz...
1922
Gilgamesz... Powieść starobabilońska podług transkrypcji G.E.Burckharta, w języ­
ku polskim oddana przez Józefa Wittlina, Lwów.
G r a v e s R.
1992
Mity greckie, Warszawa.
G r i a u l e M., D i e t e r l e n G.
1965
Le renard pále, Travaux et Mémoies de l'Instittut d'Ethnologie, t. 72, París.
H a a v i o M.
1979
Mitologia fińska, Warszawa.
H e n r y Т.
1968
Tahiti aux temps anciens, Paris.
Holmberg U.
1964
Finno-Ugric. Siberian, Mythology of all Races, t. 4, New York.
Hymny Rigwedy...
1971
Hymny Rigwedy. Przełożył z sanskrytu, wstępem i komentarzem opatrzył Fran­
ciszek Michalski, Wrocław.
J i m e n e z N u ñ e z A.
1962
Mitos de creación de Sudamerica, Sevilla.
Kalewala...
1980
Kalewala, Warszawa 1980 (przekład poetycki Józef Ozga Michalski).
Kojiki...
1986
Kojiki, czyli księga dawnych wydarzeń, t. 1-2, Bibliotheca Mundi, Warszawa (tłu­
maczenie i opracowanie Wiesław Kotański).
K o w a l s k a J.
1991
Taniec drzewa życia. Uniwersalia kulturowe w tańcu, Warszawa.
1995
Koło bogów. Ruch i taniec w mitach i obrzędach, [w] A. Woźniak (ed) Biblioteka
Etnografii Polskiej, t. 50, Warszawa.
K r o e b e r S. N .
1963
Handbook of the Indians of California, Bulletin of the Smithsonian Institution
Bureau of American Anthropology, t. 78, Washington.
L a n g d o n S. H .
1964
Semitic, Mythology of all Races, t. 5, New York.
L e b e u f J . P.
1961
L'habitation des Fali. Montagnords du Cameroun Septentrional, Paris.
L i p i ń s k a J., M a r c i n i a k M.
1986
Mitologia starożytnego Egiptu, Mitologie świata, Warszawa.
L u k i a n z Samosate
1951
Dialog o tańcu, Warszawa.
Mahabjarata, the
1972
The Mahabjarata, t. 1: Adi Parva, New Delhi.
M e t r a u x A.
1948
Ensayos de Mitologia Comparada Sudamericana, América Indígena, t. VHJ, nr 1,
s. 9-30.
M i ł o s z Cz.
1984
Nieobjęta ziemia, Paryż.
Moor E.
1897
Indian Phanteon, Madras.

�78

JOLANTA KOWALSKA

Muller Max W.
1964
Egyptian, Mythology af all Races, t.12, New York.
N i w i ń s k i A.
1992
Mity i symbole starożytnego Egiptu, Warszawa.
P o m o r s k a J.
1974
Kosmogonia egipska, „Euhemer - Przegląd Religioznawczy", R. 18, nr 3(33),
s. 25-33.
P o t a n i n G. N.
1883
Očerki sievierno-zapadnoj Mongolii. Riezultaty putiešestvia ispołnionnogo v 1879
godu po poručeniju Impieratoskago Russkago Gieogaflčeskago Obsčestva, vypusk
TV: Matierialy etnografičeskije, Sankt Pietierburg.
Reitzer F.
1907
Traditions tonguiennes, Anthropos, t. 2, s. 438-448.
Rigweda
zob.: Hymny Rigwedy.
S w a r u p S. H .
1968
5000 Years of Arts and Cafts in India and Pakistan. A Survey of Sculpture,
Architectrue, Painting, Dance, Music, Handcafts and Ritual Decorations from the
Earliest Times to Present Day, Bombay.
T h o m p s o n R. C .
1903
Devils and Evil Spirits of Babylonia, 1.1-2, London.
- 1928
The Epic of Gilgamish, London.
T o m i c k i R.
1976
Słowiański mit kosmogoniczny, „Etnografia Polska", t. 20, z. 1, s. 47-97.
Wilbert J., Simoneau K .
1990
Folk Literature of the Yaruro Indians, UCLA Latin American Studies, t. 74, Los
Angeles.

JOLANTA KOWALSKA
THE DANCE OF EURYNOME
Summary
This is not a coincidence, as Greek mythology brings one of the most beautiful tales about
the act of creating the world through motion, and more specifically, through dance. The
Pelasgian layer of beliefs preserved the tale about Eurynome, "the goddess of universe", who
separated the firmament from the water, dancing alone on the waves of the proto-ocean. The
dancing goddes was followed by the wind. Euynome kneaded it in her hands and created
a serpent named Ophion, with whom she mated. The result of their union was an egg., which
she laid, having assumed the shape of a dove. The egg, warmed in Ophion's embrance,
hatched, letting out "Eurynome's children": "everything that exists: the sun, the moon, the
planets, the stars, the earth with its mountains, rives, trees, herbs and all creatures" (Graves
1992, p. 41).
This impressive image has inspired me to search for its parallels, perhaps equally interest­
ing, in other cultures.
First of all, I present the myths involving a primeval creative impulse folloved by acts of
creation performed through thought or in a sleep, and the motif of the demiurge's longing and
reflection immediately preceding or following the primeval impulse. Then, I discuss the myths
in which the beginning of creation is connected with vibration. A good example of this type is
the cosmogony of the African tribe Bambara, in which vibration starts by itself in the abyss

�TANIEC EURYNOME

79

o Emptiness. The myths of the Dogons represent a slightly different concept: motion, here
personified as Amma the creator, was the only being in the initial Nothingness. I n the beliefs
of Fali people, the motion was not only "given" but also "rooted" in an object, and it took
place in a specially delimited space - there were a turtle's egg and he toad's egg revolving in
opposite directions under a semi-spherical vault. In all these myths we can find a special
starting point, an extraordinary impulse including the vibration.
At the next stage I consider the types of creative motion corresponding to the moulding
and stirring of the matter - kneadling and rubbing. They are exemplified by the story of
creating the hero Enkidu in Gilgamish, the description of creating Ophion by Euynome, taken
from the Pelasgian layer of ancient Greek beliefs, and a motif from Kalewala.
In various beliefs motion and dance as independent acts of creation are associated with
rotation. Interestingly enough, motion and dance functioning as the creative impulses appear
in these myths in which the basic element at the initial sage is air (emptiness, mist, space), while
rotation in the same función is most often found in myths describing the reality of the
beginnings as the all-embracing ocean. From its depths the gods extracted valuable objects,
especially components of the universe, using various stirrers. This role of movementt is
presented on the basis of cosmogonies of Asian peoples (a motif from Mahabjarata, Kalmuk,
Derbek and Japanese myths) and of Polynesian peoples. Further, I discuss specific methods of
creation involving rotation mechanisms - the turbine of Amma, the demiurge of the Dogons,
and a potter's wheel used by the Egyptian gods Khnum and Ptah, as well as moulding people
out of clay and dust by supernaural beings, related to the actions of the divine potters.
In subsequent stages of analysis I include the myhs which present the creation of the world
as a esult of: rotation (e.g. the action of the Polynesian demiurge Ta'aroa), dance (the creative
dance of Siva and the dance of Eurynome), circular flights of bodiless beings over the
poroto-ocean (Omaha Indians beliefs), floating on the ocean waves (the story of virgin
Luonnotar in Finnish mythology), and thought accompanied by creative gesture signifying
a gift, followed by the demiurge's peregrination through the created world (e.g. the story of
Gatswokwire from the Wiyot Indians mythology).
Translated by Izabela Szymańska

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10126" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10104">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7d604bf462b3395835138fdba1f3bd02.pdf</src>
        <authentication>1e0e232fc6b847b0cdc4ef9076546c92</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120483">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:928</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120484">
                <text>1978</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120485">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:853</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120486">
                <text>Taniec jako forma przekazu treści kulturowych. Uwagi wstępne / ETNOGRAFIA POLSKA 1978 t.22 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120487">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1978 t.22 z.1, s.173-192</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120488">
                <text>Kowalska, Jolanta</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120489">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120490">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120491">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="120492">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="120493">
                <text>„Etnografia P o l s k a " , t. X X I I

JOLANTA

z. 1

KOWALSKA

TANIEC

JAKO

FORMA

PRZEKAZU

UWAGI
Celem niniejszego

TREŚCI

KULTUROWYCH.

WSTĘPNE

artykułu j e s t z a s y g n a l i z o w a n i e

b l e m ó w , n a k t ó r e n a t k n ę ł a m się j u ż w p i e r w s z e j

podstawowych

pro­

fazie poszukiwań, d o t y ­

czącej d e f i n i c j i , t y p o l o g i i i t p . , a p r z e z t o z o r i e n t o w a n i e c z y t e l n i k a w z ł o ­
żoności z j a w i s k a , k t ó r e m a b y ć p r z e d m i o t e m m o i c h d a l s z y c h

rozważań.

Zawarte

jako pytania

badawcze,

postępowaniu,

niż j a k o

na

t u propozycje

które

odpowiedzi

należy traktować raczej
będę

szukała

w

dalszym

p r ó b ę o s t a t e c z n y c h ustaleń. K t o k o l w i e k zadał s o b i e

trud

nieco

r e f l e k s j i n a d tańcem, p r z y z n a , że t o niełatwy, w y m y k a j ą c y
zacji,

a zarazem

niesłychanie

fascynujący

głębszej

się w e r b a l i ­

temat. T r u d n y t y m bardziej,

ż e j e g o o c z y w i s t o ś ć i zrozumiałość są p o z o r n e .

Wprowadza

nas w

j e g o powszechność, t y m c z a s e m k a ż d y k r o k p o z a m e c h a n i c z n ą

błąd

rejestrację

i k a ż d a p r ó b a n i e c o b a r d z i e j s y n t e t y c z n e g o ujęcia u ś w i a d a m i a j ą n a m j e g o
wielowarstwowość.
szukamy

wyodrębnić
wiłby

Pierwsza

odpowiedzi
taki

namw

trudność

pojawia

się już w

chwili, gdy

n a p y t a n i e : c o t o j e s t t a n i e c ? i g d y s t a r a m y się

zespół

dalszych

przysługujących
rozważaniach

m u atrybutów,

znalezienie

tego,

który

umożli­

c o różni

taniec

o d w s z e l k i c h i n n y c h z a c h o w a ń r u c h o w y c h . D e f i n i c j e tańca n i g d y n i e są
o s t r e i w y c z e r p u j ą c e . N i e i s t n i e j e t a k a , n a którą z g o d z i l i b y się w s z y s c y
j e g o b a d a c z e , n a t y m t e ż e t a p i e p o p e ł n i a się p i e r w s z e b ł ę d y ,
najczęściej

z fascynacji

jednym

z aspektów

tańca,

przy

wynikające

jednoczesnym

p o m i n i ę c i u l u b n i e d o c e n i e n i u w a g i pozostałych.
G d y p r z e g l ą d a się p r ó b y określenia i n t e r e s u j ą c e g o n a s z j a w i s k a ,
nym

zaskoczeniem

podejście n a u k o w e

jest f a k t , że o i l e p r o p o z y c j e
pozostawiają

zawsze pewną

autorów

pew­

deklarujących

lukę, o t y l e

uwagi na

t e m a t tańca z a w a r t e w p o e z j i , w dziełach f i l o z o f ó w , w l i t e r a t u r z e p i ę k ­
nej, j a k również p e w n e
i

muzyce

zawierają

definicyjnym .
1

1

Porównaj:

„ s y n t e z y " tańca, j a k i e o d n a j d u j e m y w

w sobie

prawdę, która

J a k i e są t e g o p r z y c z y n y ?
a)

L u k i a n

z

Samosate,

W

s e m i o l o g i i poezja,

Dialog

„[...] P r z e d e w s z y s t k i m n i e w i e s z p r a w d o p o d o b n i e ,

plastyce

u m y k a suchym ustaleniom

o

tańcu,

malar-

W a r s z a w a 1951.

że t a n i e c n i e j e s t czymś n o w y m ,

lecz j e s t spuścizną przekazaną n a m p r z e z ojców i praojców. C i , którzy znają jego

�174

JOLANTA

KOWALSKA

s i w o , m u z y k a i t a n i e c w ł ą c z a n e są d o k a t e g o r i i p o e t y k , j ę z y k zaś n a u k i ,
określany j a k o k o d l o g i c z n y , p r z e c i w s t a w i a n y j e s t w s z y s t k i m w y ż e j
m i e n i o n y m . Łatwość „mówienia"
zyki

m a swoje

uzasadnienie

w

o tańcu w

języku m a l a r s t w a czy m u ­

podobieństwie

procesu k o m u n i k o w a n i a ,

j a k i m posługują się p o e t y k i s k i e r o w a n e n a t w o r z e n i e
wywoływanie

doznań, r a c z e j

wy­

pewnych

obrazów,

n a c z u c i e niż r o z u m i e n i e . J ę z y k n a u k i n i e

dopuszczający d o w o l n o ś c i skojarzeń, służący r o z u m i e n i u , o k a z u j e się z b y t
mało elastyczny
różnym

d l a u c h w y c e n i a z j a w i s k posługujących

sposobem

komunikowania . Nie

n a rozważania o p i e r w o t n e j
je

nawet

mianem

w chorei
0

bez

2

powodu

się d i a m e t r a l n i e
trafia

j e d n o ś c i tańca, m u z y k i i p o e z j i

muzycznej

prasztuki, a

znajdujące

się

wszak

określające

egzemplifikację

g r e c k i e j c z y w f o r m a c h t a n e c z n y c h społeczeństw p i e r w o t n y c h ,
3

tańcu j a k o

przedjęzykowym

sposobie k o m u n i k o w a n i a , z którego

do­

p i e r o w w y n i k u e w o l u c j i r o z w i n ą ł się j ę z y k .
i

Dla

tych trzech

nownik,

jakim

dziedzin wypowiedzi

jest

rola akcentu w

rytmika.

znacznej

próby w y w i e d z e n i a

Faktem

istnieje

dającym

pewien

wiele

wspólny

mia­

do myślenia

jest

liczbie języków. T y m właśnie a r g u m e n t u j e

języka

artykułowanego

nego. T r u d n o powiedzieć, w

jakim

z d r a m a t u i tańca

stopniu podobne

się

mimicz­

rozważania

są z a ­

sadne, n i e m n i e j j e d n a k n i e z w y k l e i s t o t n e j e s t zwrócenie u w a g i n a r y t m
1 n a o p a r t e n a n i m powiązania między muzyką, poezją i tańcem. K a n o n i k
Jan

Tabourot,

muzyki

a u t o r dzieła

i bez r y t m u

wyższego twierdzenia
powstanie
z

tą

bieg

nasuwają

że t a n i e c

zależy

od

C o do p i e r w s z e g o członu p o ­

5

się p e w n e

wątpliwości;

stanie

się o n o

w

której

powstał

r u c h y gwiazd,

wszechświat,

i że źródłem

tańca

stanowisko planet wobec gwiazd

jest

odwieczna

stałych, p r a w i d ł o ­

ciał n i e b i e s k i c h i ład, h a r m o n i a , c z y to w s z y s t k o n i e j e s t o d b i c i e m k o ­

smicznego

pratańca?";

b)

M.

w y d a n i a książki L'emtre chant
kroju"

bezmyślny .

od p i e r w s z y c h początków, pouczą n a s , że t a n i e c zjawił się równocześnie

chwilą,

miłość E r o s . A
wy

mówi,

Orchesographie,

byłby

Bejart,

fragment

wywiadu

udzielonego

z

okazji

de la danse. P r z e d r u k w y w i a d u z a m i e s z c z o n y w „ P r z e ­

n r 1562 z d n i a 6 m a r c a 1975: „[...] D l a m n i e t a n i e c to f o l k l o r

[...]

Taniec

to ważny c z y n n i k społeczny. T a n i e c j e s t wszędzie t a m , gdzie p o t w i e r d z a się jedność
grupy ludzkiej".
2

A.

P.

Warszawa
Dzieje

Wstęp
jako

Z

[...]

gdzie

próbami

struktur
sens

1974, s. 14-16, 18, 20 n. Z o b a c z

Przekazy

i sygnały,

Warszawa

także:

semiotyczny,

1970; M .

Wallis,

„Kultura i Społeczeństwo", t. 13: 1968;

W a r s z a w a 1976.

obserwowane

do owej

1960; U . E c o , Pejzaż

Warszawa

semantycznych,

filozofii,

istotnie

powrotu

Warszawa

do semantyki,

1972; L . J . P r i e t o ,

sztuki

S . L a n g e r , Nowy
3

Semiología,

G i r a u d,

Schaff,

jest

pierwotnej

połączenie

jedności

muzyki,

spotykamy

się

ruchu

i

słowa.

niejednokrotnie

w e współczesnym balecie.
4

P o r ó w n a j i n f o r m a c j e z a w a r t e w omówieniu d w u p r a c poświęconych l i t e r a t u ­

rze, z a w a r t e w „Ludzie". J . W i o r t, Etnografia

i najnowsze

studia

nad

literaturą,

„ L u d " , t. 3: 1897, z. 3, s. 213-224.
5

J .

Tabourot

1589. I n f o r m a c j a

(zwany

inaczej

za: E . K u r y ł ł o ,

w a pod r e d . M . Glińskiego, W a r s z a w a

Thoinot-Arbeau),

Taniec

dworski,

1930, s. 106.

[w:]

Orchesographie,

Langes

Taniec,

zbioro­

monogr.

�TANIEC

JAKO FORMA

PRZEKAZU

TREŚCI

175

KULTUROWYCH

j e d n a k zrozumiałe, jeżeli pamiętać będziemy, że p r a c a t a w y d a n a w
1589 p o w s t a ł a w e F r a n c j i i d o t y c z y ł a określonej

kultury

c z y w i ś c i e ściśle w i ą ż ą c e j t a n i e c z m u z y k ą , co w p l a n i e b a r d z i e j
a b s o l u t n i e n i e jest obowiązującą
bez r y t m u
w

byłby

r y t m i k a . Jest t o p i e r w s z y

formy

i nieomal

tańca,

narzuca­

j ą c y się j e g o a t r y b u t , n i e s t a n o w i ą c y j e d n a k o w y r ó ż n i e n i u g o
wszelkich
wspólna

zachowań

r u c h o w y c h . Jest

aktywności

ruchowej

rze­

ogólnym

regułą. I s t o t n y j e s t d r u g i c z ł o n : t a n i e c

b e z m y ś l n y . F a k t e m j e s t , ż e n i e istnieją

których n i e występuje

roku

tanecznej,

jako

t o raczej,
takiej

w

spośród

j a k się w y d a j e ,

cecha

n a j różnorodniej szych

jej

o d m i a n a c h , dążącej s a m o r z u t n i e d o u r y t m i z o w a n i a , c z y t o z g o d n i e z t y m ,
co

twierdzi Avenarius,

g i i , czy też w

w

wyniku

6

celu j a k najmniejszego

zdeterminowania

wydatkowania

ener­

o r g a n i z m u p r z e z sieć b i o r y t ­

m ó w , a z a t e m konieczność d o s t r o j e n i a się d o p e w n e g o o g ó l n e g o układu.
Nasuwa

się p y t a n i e : c o różni r y t m t a n e c z n y

inne zachowania

ruchowe?

od rytmów

C o s p r a w i a , że w i e m y ,

porządkujących

że t o właśnie

w a n i e j e s t t a ń c e m ? O d w o ł u j ą c się d o p r z y k ł a d u z n a s z e j
w

trakcie zabawy

do

tanecznej

tańca, o n a w y r a ż a

mężczyzna

zgodę i

podchodzi

zaczynają

zacho­

rzeczywistości:

do k o b i e t y , p r o s i

tańczyć. W

którym

ją

mo­

m e n c i e następuje przejście o d k r o k u z w y k ł e g o d o k r o k u t a n e c z n e g o , j e ­
żeli

n i e j e d n o k r o t n i e będziemy

m i e l i trudności

ze w s k a z a n i e m

przynaj­

m n i e j j e d n e j r ó ż n i c y . M ó w i się, że r u c h t a n e c z n y j e s t p o s z e r z o n y , z i n t e n ­
s y f i k o w a n y w s t o s u n k u d o r u c h u zwykłego, a mówiąc inaczej —

przesad­

n y . M ó w i się r ó w n i e ż , ż e j e s t t o r u c h w y r a z i s t y . C ó ż t o z n a c z y ?
Pomocą
znaczenia

w

naszych

rytmu

w

rozważaniach

będą,

rozróżnieniu pomiędzy

z tonem semantycznym,

j a k sądzę,

uwagi

m o w ą i pieśnią w

jakie znajdujemy

w

n e g o p r z e z e ń materiału, a w i ę c g r u p y j ę z y k ó w
przez chwilę. W e r y f i k o w a n a
semantycznym

Stopy .
7

zaprezentowa­

buszmeńsko-hotentockich,

a n a l o g i a , n a d którą w a r t o z a s t a n o w i ć
t u h i p o t e z a b r z m i następująco: w

z

tonem

w

t r a k c i e zaś r o z w a ż a ń s t w i e r d z a się, ż e : 1) m o w a

istnieje

związek

pomiędzy

mową

wartościach

jest

wspólne

pieśni

i

pieśnią,

ludów p i e r w o t n y c h

j a k o pieśni. T w o r z y w o d ź w i ę k o w e o

znaczeniowych

się

językach
i

j e s t s a m a w s o b i e c z y m ś w r o d z a j u ś p i e w u , 2) obecność r y t m u
o uznaniu wypowiedzi

temat

językach

artykule Romana

A u t o r zastrzega w p r a w d z i e , że w n i o s k i dotyczą wyłącznie
n a s u w a się t u j e d n a k p e w n a

na

mowie.

stanowi

określonych
Gdy

jednak

w m o w i e podlega ono kształtowaniu s u b i e k t y w n e m u , a w m e l o d i i w y p o ­
w i e d z i nałożonej n a stały s c h e m a t t o n a l n y p o s z c z e g ó l n y c h w y r a z ó w , o d ­
zwierciedla
rytm

się

stosunek

zdeterminowany

wiedzi

wypowiadającego

jest

do wypowiedzi,

p r z e z treść, t o w

pieśni

dołącza się c z y n n i k kształtujący, r y t m , m a j ą c y

z a : J . R e y , Taniec,

6

Informacja

7

R . S t o p a, Hotentoci,

jego

rozwój

i formy,

„ L u d " , t. 38: 1948, s. 50-146.

przy

czym

do melodii

wypo­

tendencję

do s y -

Warszawa

1958, s. 47.

�176

JOLANTA

KOWALSKA

m e t r u , w odróżnieniu o d r y t m u m o w y p o z b a w i o n e g o
dencji.

A

zatem

(jak mówi

różnica p o m i ę d z y
na

rytmie, przy

wspomniano

—

w zasadzie t e j t e n ­

się w e

wnioskach

końcowych)

m o w ą i pieśnią w

omawianej

grupie języków

czym

nie chodzi

oba rodzaje

tu o

zasadnicza

jego występowanie,

wypowiedzi

polega

b o •— j a k

u p o r z ą d k o w a n e są r y t m i c z n i e ,

a o jakość r y t m u .
W

ś w i e t l e t e g o , c o zostało t u p o w i e d z i a n e ,

zujące t a n i e c

jako

ruch

poszerzony

czy

stwierdzenie

zintensyfikowany

charaktery­
nabiera

kla­

rowności. Taniec, p o d o b n i e j a k w i e l e i n n y c h zachowań r u c h o w y c h , u p o ­
rządkowany jest r y t m i c z n i e , j e d n a k charakteryzująca

go r y t m i k a

będzie

posiadać, w e d l e w s z e l k i e g o p r a w d o p o d o b i e ń s t w a , cechę i n d y w i d u a l n ą i j a k
się w y d a j e

polegającą

na wzmocnieniu

(zwiększeniu

ekspresji)

rytmiki

czynności n i e b ę d ą c y c h tańcem, a p r z e z t o „ n o b i l i t o w a n i e " i c h d o r a n g i
zachowań

tanecznych.

Będzie

t o bodajże

pierwszy

z

atrybutów

tańca,

n a który, o i l e m i w i a d o m o , n i e zwrócono u w a g i . C z y i w j a k i m s t o p n i u
okaże s i ę

on p r a w d z i w y

i czy

o w a różnica pomiędzy

rytmem

tanecz­

n y m a w s z e l k i m i i n n y m i r y t m a m i n i e okaże się o p a r t a n a i n n e j z a s a d z i e ,
p o w i n n y wykazać dalsze rozważania.
T a n i e c , p o d o b n i e j a k pieśń, m o w a , m i m i k a , t w ó r c z o ś ć p l a s t y c z n a , j e s t
uzewnętrznieniem

stanów

przecież w i a d o m o ,

że z a r ó w n o o b r a z , j a k pieśń, m i m i k a i t a n i e c ,

owe

psychicznych.

Czy

tylko?

Powszechnie

jest
mogą

s t a n y w y w o ł y w a ć . T a n i e c d l a w p r o w a d z e n i a się w t r a n s , pieśń p a ­

triotyczna

wywołująca

mogący wyzwolić p e w n e
jący gestem

określony

zespół

reakcji

emocjonalnych,

skojarzenia, taniec udramatyzowany,

obraz

przekazu­

całe z e s p o ł y w i e r z e ń , t a n i e c b ę d ą c y u z e w n ę t r z n i e n i e m s t a n u

emocjonalnego

i wywołujący

ten sam l u b podobny

stan u widza.

Ope­

rując t y m i t y l k o p r z y k ł a d a m i w i d z i m y , że w y ł a n i a się k o l e j n y p r o b l e m .
Otóż w y w o ł a n i e p e w n e g o s t a n u psychicznego

może być w y n i k i e m dzia­

łania j e d n o s t k i n a samą s i e b i e , j a k r ó w n i e ż c z y n n i k ó w , k t ó r e są w

sto­

s u n k u d o n i e j z e w n ę t r z n e , p r z y c z y m o w o działanie m o ż e b y ć ś w i a d o m e ,
celowe, j a k również nieświadome.
Przedmiotem

m o j e g o z a i n t e r e s o w a n i a jest t a n i e c r o z u m i a n y j a k o śro­

d e k t r a n s m i s j i p e w n y c h treści i t u k o n i e c z n e
nie taniec

coś p r z e k a z u j e ,

a wreszcie

—

jakimi

środkami

jest ustalenie, k i e d y istot­
posługuje

się w

t y m celu,

j a k i e g o r o d z a j u treści m o ż e p r z e k a z y w a ć . W t y m p u n k c i e

n i e z w y k l e p o m o c n a o k a z u j e się t e o r i a z n a k u sytuująca t a n i e c

zasadniczo

w rzędzie p o e t y k , n i e wykluczająca j e d n a k możliwości, b y niektóre z f o r m
tańca p o s ł u g i w a ł y się k o d e m z b l i ż o n y m d o l o g i c z n e g o .
Z w r a c a j ą c szczególną u w a g ę n a z a s y g n a l i z o w a n e
my

t u p r o b l e m y , przejdź­

d o p r ó b y u s t a l e n i a d e f i n i c j i , a n a s t ę p n i e z n a l e z i e n i a t y p o l o g i i słusz­

nej i operatywnej

d l a interesującego m n i e ujęcia zagadnienia,

co w p o ­

łączeniu z k r ó t k i m o m ó w i e n i e m l i t e r a t u r y t e m a t u s t a n o w i ć b ę d z i e p u n k t
wyjścia d l a dalszych rozważań.

�TANIEC

J A K O FORMA

PRZEKAZU

TREŚCI

177

KULTUROWYCH

USTALENIA DEFINICYJNE

Zgodnie

z t y m , co p o w i e d z i a n o

w e wstępie, p i e r w s z y m

nasuwającym

się s p o s t r z e ż e n i e m będzie t o , że t a n i e c j e s t r u c h e m . N i e będą t o j e d n a k
ruchy

dowolne,

a jedynie

t e , które są w

szczególny

sposób

uporządko­

w a n e , zasadą zaś o w e g o u p o r z ą d k o w a n i a j e s t r y t m . P o w y ż s z e
nie

jest

nicji

podstawowym,

(porównaj

starcza

uwzględnianym

zestawienie

jednak,

by

z

przez

definicji zawarte

zadowalającą

ostrością

większość
w

aneksie

określić

stwierdze­

znanych

defi­

n r 1), n i e w y ­

interesujący

nas

p r z e d m i o t . P r z y j m u j ą c b o w i e m t e d w a w s k a ź n i k i m u s i e l i b y ś m y za t a n i e c
uznać t a k i e r u c h y r y t m i c z n e , j a k chód, s i a n i e zboża, p r z ę d z e n i e , s k o k i
czy

gimnastykę.

Podobną

ewentualność

instynktownie odrzucamy,

by

p o z a s t a n o w i e n i u stwierdzić, ż e a n i g i m n a s t y k a , a n i chód j a k o t a k i e n i e
będą tańcem, m o g ą n i m j e d n a k b y ć w p e w n y c h s y t u a c j a c h . Jeżeli n p .
8

n i e przędziemy, a j e d y n i e w y k o n u j e m y
takie zachowanie

r u c h y i m i t u j ą c e tę pracę, j e ż e l i

j e s t c e l o w e , w ł ą c z o n e w p e w i e n zespół z a c h o w a ń z r y -

t u a l i z o w a n y c h , znaczących p r z ę d z e n i e , a l e n i e b ę d ą c y c h n i m , j e ż e l i

przy

t y m z o s t a n i e podkreślona c h a r a k t e r y s t y c z n a d l a t e j czynności r y t m i k a

—

m a m y d o c z y n i e n i a z t a ń c e m n a ś l a d o w c z y m . I s t n i e j e duża g r u p a t a ń c ó w
tego t y p u .

Popularne

9

jest

przekonanie,

ż e tańce t e r e p r e z e n t u j ą

naj­

d a w n i e j s z ą z f o r m , a n i e k t ó r z y a u t o r z y w y w o d z ą g e n e a l o g i ę tańca z p r a ­
c y , czego d o w o d e m

m a j ą b y ć w ł a ś n i e tańce n a ś l a d o w c z e

można, że d o s f o r m u ł o w a n i a
ceniając

znaczenie r y t m u

podobnej

tezy

n i e zwrócono

1 0

.

Przypuszczać

p r z y c z y n i ł się f a k t ,

dostatecznej

uwagi

na

iż d o ­
różnicę

w j e g o jakości. B y ć m o ż e z a t e m , zostały p r z e z t a n i e c z a a d a p t o w a n e
ne

r y t m y charakterystyczne

dla pracy,

nie wydaje

s z u k a n i e źródła j e d n e g o z t y c h z j a w i s k w

się j e d n a k

pew­

słuszne

d r u g i m . Poza rytmiką,

która

j e łączy, p r a c a n i e p o s i a d a i n n y c h n i e z w y k l e w a ż n y c h a t r y b u t ó w tańca,
o czym dalej.
W a ż n o ś ć p o w y ż s z e g o r o z r ó ż n i e n i a dostrzegł C. S a c h s definiując
j a k o r u c h r y t m i c z n y , n i e wynikający
jego u s t a l e n i e m musielibyśmy
wanie

8

się

zamyślonego

Porównaj

g o, O naturze
s

10

dów

z podniet pracy

j e d n a k za t a n i e c

człowieka,

co j e s t

1 1

się

uznać n p . m i a r o w e k i ­

oczywistym

błędem.

Dalsze

rozważania n a t e m a t tańca z a w a r t e w a r t y k u l e W. W i t w i с к i e tańca, [w:] Taniec,

s. 12-13.

Np. r o s y j s k i e k o r o w o d y .
J . G 1 u z i ń s к i , Taniec
dzikich,

Lwów

uporządkowanie

i zwyczaj

1927. A u t o r

uważa

ruchów, p o w s t a n i e

taneczny.

Niektóre

za p o d s t a w o w y

zaś r y t m u tanecznego

tańce

atrybut

niejszymi

wydarzeniami

w

życiu

gromady,

a

i zwyczaje

The World

History

te z k o l e i następstwem

12 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X X I I , z. 1

of the Dance,

pracy.

połączone z w a ż ­

czyną w y k o n y w a n i a p e w n y c h czynności).
C. S a c h s ,

lu­

tańca r y t m i c z n e

wiąże z r y t m e m

Tańce l u d ó w p i e r w o t n y c h mają być tańcami r o b o c z y m i ( z a w s z e

1 1

taniec

. Posługując

N e w Y o r k 1965, s. 6.

lub

przy­

�178

JOLANTA

uściślenie z n a j d u j e m y u J . R e y a
chów

ukształtowanych

12

KOWALSKA

. M ó w i o n , że t a n i e c j e s t harmonią r u ­

obrazowo,

n i e podporządkowanych

bezpośrednio

p o b u d k o m p r a c y . Dzięki w p r o w a d z e n i u i s t o t n e j cechy, jaką j e s t

przekaz

za p o ś r e d n i c t w e m o b r a z u , m o ż e m y w y e l i m i n o w a ć w i ę k s z o ś ć w y ż e j

wspo­

m n i a n y c h zachowań.
K i l k a słów należy poświęcić jeszcze g i m n a s t y c e i p o p i s o m
nym,

akrobatycz­

k t ó r e t a ń c e m n i e są, a l e d z i e l i j e o d n i e g o n i e j e d n o k r o t n i e

nader

n i e w y r a ź n a g r a n i c a . C z y m r ó ż n i się o d a k r o b a t y k i n p . cyfrowany

taniec

o znacznej

wyko­

k o m p l i k a c j i kroków, a przez to n i e d l a każdego j a k o

nawcy

dostępny,

mamy

wątpliwości.

wypadku
W

cel,

gimnastyce

Prezentacja

czy

balet

a k a d e m i c k i , co d o którego

Wydaje

dla jakiego

podejmuje

robię t o lepiej

odbywa

l u b gorzej

dla imitacji

wypadku

abstrakcyjnej

niż i n n i " .

Rolą w i d z a

jest w

i

sfery

techniki

zmysłowo,

wyko­

dysponuje

rzeczywistości

postrzegalnej
przeżyć

tym wypadku

środków, j a k i m i

czy s y m b o l i z a c j i p e w n e j

przedmiotowej

l u b dotyczącej

samej.

się n a z a s a d z i e : „ s p ó j r z c i e , j a k t o r o b i ę ;

m a n a celu rozszerzenie wachlarza

tańczący
szym

nie
tym

działania.

dla niej

j e d y n i e oglądanie i o c e n a . W tańcu osiągnięcie w y s o k i e j
nawczej

jest w

się t a k i e , a n i e i n n e

c h o d z i l i t y l k o o osiągnięcie sprawności

wyników

taneczności

się, ż e i s t o t n y m w y r ó ż n i k i e m

(w
w

pierw­
drugim

wewnętrznych). Dlatego

t a n c e r z - s o l i s t a j e s t n i e t y l k o t y m , k t o okazał się b a r d z i e j

sprawny

też
niż

i n n i , a l e i t y m , k t o s z c z e g ó l n i e s u g e s t y w n i e u m i e p o s ł u g i w a ć się p e w n y m
systemem

znaków. Oczywiście n i e zawsze m u s i być r o z u m i a n y ,

zależeć

t o b ę d z i e o d p r z y j ę t e j k o n w e n c j i k o m u n i k o w a n i a i j e j popularności w d a ­
nej grupie. Dochodzimy
nienia:

znaku, czyli

pragnąc c z e g o k o l w i e k
rządkowanie

t u do nader ważnego d l a naszego t e m a t u

środka

przekazu,

jakim

ustalać o s t a t e c z n i e ,

t e r m i n o l o g i i , jaką będę

proponuję, b y za z n a k i uznać w s z e l k i e

posługuje

zagad­

się t a n i e c .

Nie

a mając j e d y n i e n a c e l u u p o ­

posługiwała

się w

dalszym

ciągu,

b o d ź c e mające s w o j e g o n a d a w c ę ,

o d b i e r a n e za p o m o c ą z m y s ł ó w , u m o ż l i w i a j ą c e n a w i ą z a n i e k o n t a k t u (a n i e
t y l k o t e , mające n i e j a k o p r o g r a m o w o za z a d a n i e n a w i ą z a n i e go) p r z e z t o ,
że powodują p o w s t a w a n i e
stanu
(ścisła

emocjonalnego.
lub mniej

w świadomości o d b i o r c y p e w n e g o o b r a z u czy

Precyzyjność

ścisła

umowa),

kodu, jakim
powoduje

posługuje

odpowiednio

się

nadawca

mniejszą

lub

większą dowolność kojarzeń p o d w p ł y w e m określonego z n a k u .
P r z y o k a z j i r o z w a ż a ń n a d p r o c e s e m k s z t a ł t o w a n i a się s y s t e m u k o m u ­
n i k a c j i , w y o d r ę b n i o n o n a p o d s t a w i e k r y t e r i u m bezpośredniości i p o ś r e d niości w y r a ż a n i a treści k o m u n i k o w a n y c h d w i e

podstawowe

grupy

zna­

ków: n a t u r a l n y c h ( n a z y w a n y c h inaczej oznakami) oraz u m o w n y c h . Taniec
m o ż e p o s ł u g i w a ć się z a r ó w n o j e d n y m i , j a k i d r u g i m i . N a t u r a l n y m i , g d y
np.

p o d w p ł y w e m radości p o d s k a k u j e m y , o b r a c a m y

cjonalny

12

z n a j d u j e ujście w

R e y , op. cit.

się, g d y s t a n

ruchu. U m o w n y m i , gdy mamy

do

emo­

czynienia

�TANIEC

J A K O FORMA

PRZEKAZU

TREŚCI

z k t ó r ą k o l w i e k z f o r m tańca w y k o r z y s t u j ą c ą
rykę
w

ruchów

naszego

taki, a nie inny

ciałaale

także

179

KULTUROWYCH

n i e t y l k o naturalną

proponującą,

moto­

b y rozumieć

je

sposób, b y r u c h o m ciała, o c z u , p a l c ó w i i c h k o m b i ­

n a c j o m odpowiadały p e w n e

określone treści n i e dające w y p r o w a d z i ć się

z n a t u r a l n y c h n a s z y c h zachowań.
Dochodzi

t u jeszcze k w e s t i a r o z u m i e n i a z n a k u , o c z y m

już wcześniej. O c z y w i s t e

j ą c y się s k o m p l i k o w a n y m k o d e m z c a ł y m b o g a c t w e m
bie niesie

, czytelny jest jedynie

14

wspomniano

j e s t пр., że k l a s y c z n y t a n i e c h i n d u s k i
dla pewnej

k l u c z a n i e będzie w s t a n i e , n a w e t

przy

grupy. Widz

dużej

posługu­

treści, j a k i e w s o ­
n i e "znający

wrażliwości

i

otwartości

n a obce m u z j a w i s k a k u l t u r o w e , pojąć g o i w y c h w y c i ć w s z e l k i e
W

podobnej

sytuacji znajdzie

Polski, w y k o n y w a n e g o
kuleje

1 5

.

Zapewne,

się o b s e r w a t o r

niuanse.

tańca w e s e l n e g o z t e r e n u

przez parę młodych, podczas którego p a n n a młoda

zdecydowanie

pejoratywne

oceny

tańców

towarzy­

szących ś w i ę t o m z w i ą z a n y m z p r z e s i l e n i e m w i o s e n n y m c z y n a j d ł u ż s z y m
dniem

w

roku,

w

ustach autorów

formę, j a k również oceny
prymitywnych

widzących

jedynie

i c h zewnętrzną

zamieszczane p r z y opisach tańców t z w . ludów

(prezentowane

przez

podróżników

europejskich)

s w o j e źródło w n i e z r o z u m i e n i u i s t o t n e g o sensu o b s e r w o w a n e g o
Znaki

umowne

komunikacji
konwencji

są, j a k w i d z i m y ,

naturalnymi,

zrozumiałe.

Mają

metodą

n a t o m i a s t tę przewagę n a d

że k o n t e k s t d o j a k i e g o

odnoszą

określony, a p r z e z t o i s t n i e j e w i ę k s z e

że p o d w p ł y w e m

określonego

w a r u n k i e m znajomości

znaku powstanie

sze, j a k i t e o z n a c z n y m
wiedzy,

bowiem

i t a k i e , k t ó r e będą

daleko

prawdopodobieństwo,

wyłącznie

jeden

obraz

posługuje się

zarówno t e n a j p r o s t ­

s t o p n i u k o m p l i k a c j i , z n a k i będące

c z y t e ż niosące j e d y n i e

n a l n y c h , lecz również

się j e s t

k o d u ) . S k a l a znaków, j a k i m i

taniec, jest s t o s u n k o w o szeroka, o b e j m u j e
pewnej

uniwersalną

( l u b i n a c z e j : zależne o d k o n w e n c j i w s p ó l n e j n a m w s z y s t k i m ) ,

precyzyjniej
(pod

mniej

n i ż z n a k i n a t u r a l n e , p o n i e w a ż t e o s t a t n i e n i e z a l e ż n e są o d

a przez t o powszechniej
znakami

daleko

mają

zjawiska.

informację
bodźcami

przekazem

o stanach

emocjo­

wywołującymi p o -

13 Wynikający z naturalnej motoryki ruchów naszego ciała jest np. podskok
z klaśnięciem w dłonie, zrozumiały chyba pod każdą szerokością geograficzną i od­
czytywany jako objaw radości. Można by twierdzić, że takie tłumaczenie podob­
nego gestu jest również umowne. Jeżeli zgodzimy się na taką interpretację, pa­
miętać należy, że jest to zachowanie charakterystyczne dla nas jako gatunku i nie
wynika z ustalenia (jakby to miało miejsce w wypadku znaku umownego), że jeżeli
podskakuję to macie rozumieć, że się cieszę, a z faktu, że określony stan emocjo­
nalny, jakim jest radość, znajduje odzwierciedlenie w takim właśnie geście.
Obszerne, wręcz drobiazgowe omówienie tańca Indii przynosi praca
14

В. E n а к s h i, The Dance

in India,

New Delhi 1964.

Zobacz np. informacje na ten temat zawarte w artykule ks. W. S a r n y ,
Obrzędy weselne
w Jaszczwi,
„Lud", t. 2: 1896, z. 3, s. 250-251, oraz w artykule
ks. G o ł ę b i o w s k i e g o , Zwyczaj wykupywania
panny
młodej na loesoiach,
„Lud", t. 2: 1896, z. 3, s. 264-266.
15

�180

JOLANTA

KOWALSKA

w s t a w a n i e w świadomości o d b i o r c y skojarzeń, m o ż l i w y c h dzięki f u n k c j o ­
nowaniu w
czynienia

każdym

społeczeństwie

z symbolami —

p r z e d s t a w i a n i a treści
pisaniem

pewnym

i

archetypów.

a b s t r a k c y j n y c h , posługując

formom

(zjawiskom,

pomocą zmysłów, d o d a t k o w e ,
abstrakcyjne.

pewnych

Przykładem

się w

przedmiotom)

1 6

jest

, ale również

n a s z y c h , t e r e n a c h , n p . tańce ze s k o k a m i ,,za l e n "
młodej z mężatkami będący w y r a z e m
1 8

bądź

t y m celu

postrzegalnym

niesłychanie

i tańce

za

bogata

spotykane

na

c z y też t a n i e c p a n n y

1 7

p r z y j ę c i a n o w e g o członka o k r e ś l o ­

p r o p o n u j ę , b y za t a n i e c u w a ż a ć k a ż d y r u c h r y t m i c z ­

t o mający

swoje

podłoże w

stanach emocjonalnych,

i

b ę d ą c y i c h u z e w n ę t r z n i e n i e m , bądź dążący d o i c h w y w o ł a n i a ,
bezpośrednio

z pracy

okolicznościach,

znakowy,

wtedy

wykony­

w a n y w specjalnych, niecodziennych w odczuciu g r u p y i nie
cych

do

przy­

.

Podsumowując
ny,

t u do

poza i c h własnym, n a t u r a l n y m , znaczenia

s y m b o l i k i tanecznej

skomplikowana mudra indyjska

nej g r u p y

Mamy

z n a k a m i s z c z e g ó l n e g o r o d z a j u , służącymi

wynikają­

niekiedy

symbo­

liczny — zgodnie z powyższymi ustaleniami.
Przedstawiony

t u wywód

był konieczny

z u w a g i n a f a k t , że w

n y c h m i d e f i n i c j a c h tańca p o m i j a n o l u b z a l e d w i e s y g n a l i z o w a n o
zawartości
jest

treściowej

tańca,

uzewnętrznieniem

ograniczając

emocji

(patrz

się

do stwierdzeń,

poz. 2, 8, 9, 10 w

zna­

kwestię

że

taniec

„Zestawieniu

d e f i n i c j i " ) . P e w n e e l e m e n t y p r o p o n o w a n e g o przeze m n i e r o z u m i e n i a tań­
ca z n a j d u j e m y w

d e f i n i c j i R e y a, g d z i e m ó w i się o tańcu j a k o h a r m o n i i

r u c h ó w u k s z t a ł t o w a n y c h o b r a z o w o , m y ś l t a j e d n a k n i e została d a l e j

roz­

winięta. P o m i j a n o

jest

również

wyjątkowość

sytuacji, w

jakich

taniec

w y k o n y w a n y , w s k a z u j ą c j e d y n i e n a t o , że j e s t r u c h e m r y t m i c z n y m n i e
16

Najbardziej

e w i d e n t n y m przykładem będzie w s p o m n i a n y już k l a s y c z n y t a n i e c

h i n d u s k i , E n а к s h i , op. cit.
1 7

W t a r n o b r z e s k i m istniał z w y c z a j tańczenia „za l e n z a k o n o p i e " n a śmieciach,

tj. w t y m m i e j s c u n a p r z e c i w d o m u , gdzie g o s p o d y n i p r z e z cały r o k składała śmie­
ci j a k o
jeden

nawóz

pod konopie. W

przebrany

podarunki,

za kobietę,

środę popielcową

drugi

a następnie tańczyła

z niedźwiedziem

t y m : „ N a konopie, n a konopie, z e b y
ludu

w Tarnobrzeskim,

Gospodyni

chłopcy

ofiarowywała

„na śmieciach".

Śpiewano

—
im

przy

się rodzieły/zeby n a s e d z i e c i j i m y nago nie

chodzieły!" I n f o r m a c j a z a : K . M á t у a s , Zapust
zwyczajów

c h o d z i l i po d o m a c h

z a niedźwiedzia.

— Popielec

—• Wielka

Noc.

Kilka

„ L u d " , t. 1: 1895, z. 3, s. 82-83. P o d o b n y -cha­

r a k t e r m a t a n i e c „na b o n " tańczony w Z y w i e c k i e m , w

ostatni wtorek

karnawału

p r z e z zamężne k o b i e t y , którego c e l e m j e s t z a p e w n i e n i e u r o d z a j u . M . R o m o w i e z,
Tańce
urodzaj

górali

od Żywca,

wspomina

Warszawa

również

1969, s. 78-84. O tańcach mających

V a k a r e l s k i

w

Etnografii

„łazarek" dookoła u l i , żeby się pszczoły roiły i zbierały
r u g a " i „dodola" związane z obrzędami o tej s a m e j
Etnografía

wesele

tańczyła

(swaszka

oczepinami

Są

miód, oraz

zapewnić
to

tańce

tańce „pepe-

nazwie. C h r . V a k a r e l s k i ,

Bułgarii, W r o c ł a w 1965, s. 298-303.

is P r z y k ł a d o w o : w
oczepinach

Bułgarii.

w

z

była

podobny

c z a s i e c y t o w a n e g o już w e s e l a
każdym

mężczyzną

i

ostatnią partnerką p r z e z
sposób tańczyła

w J a s z c z w i p a n n a młoda po

kobietą,

którzy

byli

tańcem z p a n e m

zaproszeni

młodym).

ze w s z y s t k i m i dziewczętami

i

na

Przed

chłopcami.

�TANIEC

JAKO

FORMA

PRZEKAZU

TREŚCI

181

KULTUROWYCH

wynikającym

z podniet pracy. T y l k o

Anthropology

С. W i n n i c k podkreśla p o w i ą z a n i e tańca ze ś w i ę t e m i c e r e ­

monią

1S

.

By

oddać

stałam, n a l e ż y

sprawiedliwość

definicja zawarta w

a u t o r o m , z których

Dictionary
ustaleń

dodać, że r o z u m i e n i e tańca, j a k i e deklarują

j e s t często z a w ę ż o n e w

s t o s u n k u do tego, j a k i e można b y

w

of

korzy­

definicji,

wyprowadzić

z całości i c h p r a c .
W

n i n i e j s z y m .szkicu n i e zostaną u w z g l ę d n i o n e r o z w a ż a n i a n a t e m a t

p o w i ą z a ń p o m i ę d z y tańcem i z a b a w ą o r a z r ó ż n i c i z w i ą z k ó w tańca l u d z i
z tańcami z w i e r z ą t . O b a t e z a g a d n i e n i a w y m a g a j ą s z e r o k i e g o ' o m ó w i e n i a ,
próby

zaś z a w ę ż e ń

na t y m poziomie

szkic, prowadzić b y m o g ł y j e d y n i e
sygnalizować

ogólności,

jaki

reprezentuje

mój

d o zafałszowań. P r a g n ę t u t y l k o z a ­

i c h istnienie, bardziej

szczegółowe

uwagi

odkładając

na

czas p ó ź n i e j s z y .
W t e j c h w i l i c h c i a ł a b y m jeszcze n i e c o m i e j s c a p o ś w i ę c i ć k w e s t i i k u l t u r o w o ś c i i naturalności tańca. N i e z w y k l e

chętnie m ó w i się o tańcu l u d z i

j a k o czynności k u l t u r o w e j , zaś o z w i e r z ę c y c h z a c h o w a n i a c h
podobieństwo

d o tańca j a k o o czynności p r z y r o d z o n e j ,

t y m hipotezę, że j e d y n i e
taniec właściwy

20

wykazujących

wysuwając

przy

o w a czynność k u l t u r o w a m o ż e b y ć u z n a n a za

. W k a t e g o r i a c h przyjętej

dzi t u zapewne o opozycję: n a t u r a l n y —

przez nas n o m e n k l a t u r y cho­
umowny, przy czym naturalny

o d p o w i a d a ł b y p r z y r o d z o n e m u , u m o w n y zaś k u l t u r o w e m u . Z g a d z a ł o b y się
t o n p . z h i p o t e z a m i p r o p o n u j ą c y m i , b y za w ł a ś c i w e l u d z i o m uznać k o m u ­
nikowanie
jedyne

oparte

prawdziwe

komunikowanie

n a znakach

przekazujące

nego' r o z u m o w a n i a
sposobami
się n a w e t ,

umownych

(w

t y m w y p a d k u uznane

wskazują

stany emocjonalne
współczesne

2 1

. N a błędność

badania nad

k o m u n i k o w a n i a ( m . i n . k i n e z y k a zajmująca
że

za

z n a k i ) , przenoszących p e w n e poznanie, wiedzę, n i g d y

kod kinezyczny

jest

równorzędny

w

podob­

pozajęzykowymi

się g e s t e m ;

uważa

stosunku do

kodu

j ę z y k o w e g o ) . N i e m a m y p o d s t a w , b y sądzić, ż e t a n i e c l u d z i n i e j e s t c z y n ­
nością p r z y r o d z o n ą

(naturalną), a r a c z e j

przeciwnie,

wiele

wskazuje

t o , że nią j e s t , c o n i e w y k l u c z a w c a l e m o ż l i w o ś c i b y c i a czynnością

na
kul­

turową.
W y d a j e się, że p r a w d o p o d o b n a m o ż e okazać się następująca
taniec przejawiający

się j a k o f e n o m e n

hipoteza:

j e s t czynnością naturalną,

wszel­

k i e zaś f o r m y , różnorodność o d m i a n i t p . są w y n i k i e m j e g o „ u s p o ł e c z n i e ­
n i a " , „ u k u l t u r o w i e n i a " . I t a k i e w ł a ś n i e ujęcie i n t e r e s u j ą c e g o m n i e z a g a d ­
n i e n i a będzie p u n k t e m wyjścia d l a d a l s z y c h rozważań. Interesować
będzie, w j a k i sposób i o i l e t a n i e c m o ż e b y ć o d z w i e r c i e d l e n i e m
s t r u k t u r y , jaką s t a n o w i k u l t u r a i o i l e o w a s t r u k t u r a m o ż e m i e ć
n a k s z t a ł t o w a n i e się i n d y w i d u a l n y c h , i n t u i c y j n y c h z a c h o w a ń

15

2 0

21

С h. W i n n i c k , Dictionary
R e y , op. cit., s. 7-9.
S c h a f f , op. cit., s. 181-182.

of Anthropology,

mnie

szerszej
wpływ

tanecznych.

N e w Y e r s e y 1964, s. 152.

�182

JOLANTA

TANIEC

W

PRACACH

KOWALSKA

BADACZY

POLSKICH I

OBCYCH

.f

Omawiając
pragnąc w

literaturę t e m a t u o g r a n i c z a m

obraz. Celem
wartości,

się d o p o z y c j i

wybranych,

t e n sposób uniknąć rozdrobnień, k t ó r e j e d y n i e
m o i m j e s t z o r i e n t o w a n i e się w

a nie polemika.

D l a większej

zaciemniłyby

zastanym materiale i jego

przejrzystości

pozwalam

sobie

n a w y o d r ę b n i e n i e k i l k u g r u p p r a c , biorąc za k r y t e r i u m t e m a t y k ę , j a k i e j
są p o ś w i ę c o n e i g e n e r a l n e
nia potrzeb mojej

o m ó w i e n i e i c h przydatności

pracy. Więcej

bądź b y ł y m i b a r d z i e j

miejsca

p r z y d a t n e , bądź p r z e z

t w o r z e n i u j a s n y c h sądów. Z a m i e s z c z o n a

z punktu

widze­

poświęcam t y m z n i c h ,

które

opozycję pomogły w

wy­

t u literatura jest w y b o r e m

zde­

t e r m i n o w a n y m n i e t y l k o p o w y ż s z y m i w z g l ę d a m i , ale r ó w n i e ż dostępnoś­
cią interesujących

mnie

prac.

Z literatury

obcojęzycznej

uwzględnione

zostały j e d y n i e t e z p o z y c j i , k t ó r e bądź są dostępne w z b i o r a c h p o l s k i c h ,
bądź t e ż n a t e m a t k t ó r y c h z n a l e z i o n o

obszerne

informacje.

O m ó w i e n i e badań n a d t a ń c e m w P o l s c e , w r a z z b i b l i o g r a f i ą

dostatecznie

uwzględnia­

jącą p r a c e , j a k i e ukazały się d o r o k u 1966, zamieścił w 5 1 t o m i e „ L u d u "
R. L a n g e .

Ponadto

2 2

zaś każda z p r a c

i s t n i e j e Bibliografia

opisowych

zagadnień

sztuki

o p a t r z o n a jest bibliografią

tanecznej ,
23

uwzględniającą

n i e t y l k o l i t e r a t u r ę d o t y c z ą c ą tańca, a l e r ó w n i e ż m u z y k i , obrzędowości,
a także k w e s t i i r u c h u a m a t o r s k i e g o i t p .
Jeżeli zaś c h o d z i o o b c o j ę z y c z n e z e s t a w i e n i a l i t e r a t u r y n a t e m a t tańca,
warto
na

2 4

zwrócić uwagę n a bibliografię
oraz

Guide

to

a zawierający w y k a z

przygotowaną
zestawiony

zawarte

ogólnych, w

w

K.

Belknap,
liczących

25

przez

Peterma-

artykułów o p u b l i k o w a n y c h w najbardziej

Periodicals

się p e r i o d y k a c h p o ś w i ę c o n y c h t a ń c o w i . P o n a d t o
grafie

przez

S.

Dance

interesujące

są b i b l i o ­

p r a c a c h p o ś w i ę c o n y c h h i s t o r i i tańca i i n n y c h p r a c a c h

t y m przede

wszystkim w

t e m a t zainteresowań tańcem w

dziele

dziedzinie

Sachsa .

leźć m o ż n a w a r t y k u l e G . P. K u r a t h z a m i e s z c z o n y m
..Current Anthropology"

21

Informacje

2 6

na

antropologii k u l t u r o w e j zna­
w pierwszym

tomie

.

L i t e r a t u r ę , w której m o ż n a znaleźć i n f o r m a c j e n a t e m a t tańca,
lę — d l a p o t r z e b n i n i e j s z e g o

dzie­

o m ó w i e n i a — n a t a k i e o t o g r u p y : 1) p r a c e

p o ś w i ę c o n e o p i s o w i tańca, 2) o b r z ę d o w o ś c i i z w y c z a j o m ,

3) r e l i g i i i m i t o ­

l o g i i , 4) m u z y c z n y m f o r m o m twórczości, 5) k u l t u r z e l u d y c z n e j , 6) m o n o ­
g r a f i e g r u p e t n i c z n y c h , 7) p r a c e ź r ó d ł o w e d o h i s t o r i i tańca, 8) p r a c e s y n ­
tetyczne,
2 2

R.

ogólne, h i s t o r i a tańca, t e o r i a tańca. Z a w a r t e
Lange,

Zarys

badań

nad

tańcem

ludowym

w pracach

w Polsce,

opisy

„ L u d " , t. 51: 1967,

cz. 2, s. 415-451.
23

Bibliografia

24

K . P e t e r m a n, Tanzbibliografia,

zagadnień

23

S. B e l k n a p ,

25

S a c h s , op. cit.

2 7

G . P. K u r a t h ,

Guide

t. 1: 1960, n r 3, s. 233-254.

sztuki
to Dance

Panorama

tanecznej,

Warszawa

1945.

L i p s k 1966-1972.
Periodicals,
of

Dance

G a i n e s v i l l e 1958.
Ethnology,

„Current

Anthropology",

�TANIEC

J A K O FORMA

PRZEKAZU

TREŚCI

183

KULTUROWYCH

interesują m n i e z u w a g i n a : k o n s t r u k c j ę tańca, c e l , d l a j a k i e g o
wykonywany,

wykonawców,

okres

kiedy

jest

wykonywany

jest o n

dany

typ

tańca i p o w i ą z a n i e ze ś w i ę t a m i , t e r e n , n a j a k i m w y s t ę p u j e , i o k r e s
j a k i e g o p r a w o m o c n e są p r z e d s t a w i o n e
Ad

1. P r a c e

poświęcone

opisowi

tańca

zaplanowanych i celowo przeprowadzonych
uzyskane

informacje

di a

informacje.
stanowią

zazwyczaj

wynik

badań t e r e n o w y c h , p r z y

czym

p o s z e r z a n e są o l i t e r a t u r ę p r z e d m i o t u . Jakość p o ­

d o b n y c h o p r a c o w a ń j e s t b a r d z o różna. M a m y t u p r a c e w z o r o w e , j a k n p .
T a ń c e huculskie

R. H a r a s y m c z u k a

c z y pracę A . G l a p y i A .

2 8

zawierającą o p i s y t a ń c ó w i z a b a w W i e l k o p o l s k i
rzetelnych

opisów f o r m

tanecznych

2 9

z notacją

Kowalskiego

. O b i e prezentują,

kroków,

obok

omówienie

cha­

r a k t e r y s t y k i k u l t u r o w e j t e r e n u i wyrosłej n a j e j podłożu s p e c y f i k i

tań­

c ó w . R ó w n o l e g l e ze w s p o m n i a n y m i istnieją p r a c e b a r d z o słabe, u w z g l ę d ­
niające w p r a w d z i e w o p i s i e t e s a m e e l e m e n t y , a l e mieszające d a n e z r ó ż ­
n y c h o k r e s ó w , c z y t e ż p o m i j a j ą c e n i e o m a l całą c h a r a k t e r y s t y k ę , a s k u p i a ­
jące się w y ł ą c z n i e n a o p i s i e k r o k ó w i f i g u r . W
jennym, na fali

działalności mającej

kultury, powstaje
czycieli
i

tańca

Polsce, w

za c e l o c h r o n ę z a b y t k ó w

duża g r u p a p r a c o p i s o w y c h ,

ludowego

d l a instruktorów

w

wyższych

prowadzących

szkołach

różnego

wychowania

rodzaju

kwestionariusza, dla potrzeb

sowaniu najrozmaitszych
wprawdzie

n a obfitość

tość i n f o r m a c y j n ą

w

z

m e t o d z a p i s u tańca. W

drobiazgowych
form

of

Austria,

Academy
naukową

of
3 2

Dances
Dancing

of

Finland

a n d Song,

czy nierówne

jakie

3 1

3 0

opisów p o ­

znajdujemy

wydawane

pod

a przedstawiające

of Greece,

Dan­

auspicjami
niewielką

poświęcone o p i s o w i

Royal
wartość
tańców

poszczególnych g r u p e t n i c z n y c h Z w i ą z k u R a d z i e c k i e g o . Z p r a c a m i
opisowego wiąże

się s z e r o k o d y s k u t o w a n a

np.

czy w pracy n a

, t r a f i a się n a p u b l i k a c j e

j a k m . i n . Dances

jakościowo prace

war­

i niepełność.

p r a c y G . P. K u r a t h p o ś w i ę c o n e j t a ń c o m I r o k e z ó w

ces

trafia

j e d n a k znikomą

i wyczerpujących

t e m a t tańca I n d i i a u t o r s t w a B h a v n a n i E n a k s h i

zasto­

dotyczącymi tańców d l a

tanecznych,

t y p u popularyzatorsko-informacyjnego,

amatorskie

rezultacie badacz

z u w a g i n a nieporównywalność

charakterystyką

fizycznego

zespoły

na podstawie nie ujed­

d a n y c h , przedstawiających

t e r e n u całego świata. O b o k

dla nau­

różnych i n s t y t u c j i i p r z y

P o d o b n i e r z e c z się m a z p r a c a m i o p i s o w y m i
łączonych

powo­

rodzimej

przeznaczonych

o p r o f i l u l u d o w y m . Materiał do n i c h g r o m a d z o n o
noliconego

okresie

kwestia

notacji

typu

zjawisk r u ­

c h o w y c h , w t y m i tańca. N a l e ż y m i e ć n a d z i e j ę , ż e b a d a c z e d o s z l i w t e j

2 8

R . W. H а г a sу m с z u k, Tańce huculskie,

2 8

A . G 1 a p a, A . K o w a l s k i ,

3 0

G.

P.

Kurath,

" E n a k s h i ,
3 2

Austria,

D.

Iroąuis

Music

Dances

of

L w ó w 1939.

i zabawy

and Dance,

Wielkopolski,

W r o c ł a w 1961.

W a s h i n g t o n 1964.

op. cit.

C r os f i e l d ,
London

Tańce

1948; Y . H e i k e l ,

Greece,

London

1948; К.

А. С о 11 a n, Dances

Bauer,

of Finland,

Dances

of

L o n d o n 1949.

�184

JOLANTA

dziedzinie

do

porozumienia,

KOWALSKA

uznając

za

najbardziej

notacji systemem Labana-Kunsta (kinetografia)

3 3

przydatną

metodę

.

A d 2-3. P r a c e dotyczące obrzędowości i z w y c z a j u

oraz r e l i g i i i m i t o ­

l o g i i zawierają obszerny materiał n a t e m a t tańców towarzyszących w s z e l ­
k i m s y t u a c j o m ś V i ą t e c z n y m w ż y c i u społeczności l u d z k i c h , j e d n a k z u w a ­
g i n a f a k t , że są t o i n f o r m a c j e
pełnością. T r u d n o j e s t

m a r g i n a l n e n a l e ż y l i c z y ć się z i c h n i e -

t u mówić

o graficznych

metodach

zapisu

tańca,

często j e d n a k m o ż n a znaleźć interesujący m a t e r i a ł i l u s t r a c y j n y . D o p r a c
t e g o t y p u zaliczyć n a l e ż y d l a t e r e n u P o l s k i

p r a c ę C. B a u d o u i n de C o u r -

3 4

t e n a y - J ę d r z e j e w i c z o w e j , traktującej obrzęd w e s e l n y j a k o w i d o w i s k o , p r a ­
ce J . S. B y s t r o n i a n a t e m a t

obrzędowości ,

opracowanie

omawiające

j a k również

3 5

G. Dąbrowskiej

obrzędy

i r o d z i n n e r o z u m i a n e j a k o w i d o w i s k o (praca dotyczy
Prace te mogą być n i e z w y k l e
w

n i c h materiał o p i s o w y ,

a

więc

jako

część

przydatne

nie tyle

ile n a aspekt, w

szerszego,

z

nowszych,

i zwyczaje

doroczne

terenu Kurpiów)
z uwagi

na

j a k i m taniec jest

determinującego

go

poszczególnych

Frazera

37

grup

etnicznych,

stanowi

The

.

zawarty
widziany,

układu. D l a t e r e n ó w

pozapolskich o b f i t e źródło i n f o r m a c j i , poza p r a c a m i omawiającymi
dy

3 6

Golden

obrzę­
J . G.

Bough

.

A d 4 - 5 . P r a c e d o t y c z ą c e m u z y c z n y c h f o r m twórczości, a t a k ż e k u l t u r y
ludycznej,

stanowią

kolejne

gadnienia.

Podobnie j a k w

źródło

wiedzy

d o interesującego

w y p a d k u prac

informacje

na temat

tańca

najczęściej

znikomej

wartości

m a r g i n a l n y m i , a przez

względem

j e d n a k dalsze dane n a t e m a t z a b a w o w y c h

za­

omówionych wyżej, t a k i t u

są i n f o r m a c j a m i
pod

mnie

opisu

formy,

to

przynoszą

a s p e k t ó w tańca o r a z j e g o p o ­

wiązań z f o r m a m i twórczości m u z y c z n e j .

T u też p r z e d m i o t e m

zaintere­

s o w a n i a jest k w e s t i a , czy taniec jest uzależniony o d m u z y k i , czy też j e s t
33

stia

I s t n i e j e k i l k a m e t o d z a p i s u tańca, z a w s z e j e d n a k pozostanie p r o b l e m e m

dokładności podobnej

n o t a c j i oraz

niemożność

zanotowania

tańców

z o w a n y c h , b o w i e m każda z n i c h wiąże się z koniecznością p o w t a r z a n i a
t a n e c z n y c h . Toteż o i l e rozwiązują
towych, lub form
trzeba

tańca t o w a r z y s k i e g o ,

utrwalenia

obszerniejsze
zapisu

i opis ruchów

form

tanecznych

informacje

Labana,

one p r o b l e m

Jossa

i

tanecznych,

w:

I.

na

T u r s k a , Analiza

Leedera,

Warszawa

[w:] Polskie

motywów

n o t a c j i niektórych układów

o t y l e są n i e p r z y d a t n e ,

opartych

kwe­

improwi­

improwizacji.
ruchu

1963; Z.

tańce ludowe

O

notacji

tanecznego

wg.

Kwaśnicowa,

Mazur,

bale­

gdy z a c h o d z i

Warszawa

po­

tańca
zasad
Notacja

1953, s. 33-46;

R e y , op. cit., rozdział poświęcony n o t a c j i tańca, s. 138-153.
3 4

nad

C.

Baudouin

obrzędami
3 5

J . S. В у

ż e, Słowiańskie
w Polsce,
5 6

G.

de

weselnymi

Courtenay-Jędrzejewiczowa,

ludu

s t r o ń, Dzieje
obrzędy

polskiego,
obyczajów

Ze

studiów

W i l n o 1929, cz. 1.
w dawnej

rodzinne,

Kraków

Obrzędy

i zwyczaje

Polsce,

1916; t e n ż e ,

Warszawa

1960; t e n -

Zwyczaje

żniwiarskie

K r a k ó w 1916.
Dąbrowska,

doroczne

jako

widowisko,

Warszawa

1971.
37

J . G. F r a z er,

L o n d y n 1932.

The

Golden

Bough.

A S t u d y i n M a g i c a n d R e l i g i o n , t. 1-8,

�TANIEC

zjawiskiem
kim

FORMA

PRZEKAZU

TREŚCI

185

KULTUROWYCH

r ó w n o r z ę d n y m , m o g ą c y m istnieć n i e z a l e ż n i e . P r z e d e

przydatne

logia

JAKO

będą

prace

J . Combarieu ,

J . Wierzyłowskiego ,

muzyki

artykuł

3 9

zależnościach

pomiędzy

a z prac

3 8

muzyką

Z. Kwaśnicowej

i ruchem,

opublikowany

„Kulturze

, praca

ludowych

4 1

, w y b ó r prac A . Chybińskiego dotyczących m u z y k i l u d o w e j
Zofii

Lissa

n a d rolą

kojarzeń

rytmice

w

4 0

rozważania

poświęcona

Psycho­
o w.spół-

Fizycznej
i

L. Bielawskiego

wszyst­

polskich

polskich

w percepcji

dzieł

pieśni
4 2

muzycz­

nych * .
3

J e ż e l i c h o d z i o kulturę ludyczną, n a j w a ż n i e j s z e d l a t e r e n u P o l s k i będą
prace

E. P i a s e c k i e g o ,

ogólnie

4 4

Ad

6. P r a c e

czynkarskiego,

zaś Homo

monograficzne

niemniej

J. Huizingi

ludens

dostarczają

najczęściej

4 S

.

materiału

przy-

j e d n a k n i e należy lekceważyć i c h znaczenia,

są

b o w i e m n i e j e d n o k r o t n i e j e d y n y m i w c a l e p o p r a w n y m , z u w a g i n a nasze
wymagania,

źródłem

i n f o r m a c j i o f o r m a c h tańca, k t ó r e w

cach umknęły u w a d z e badaczy. W p r a w d z i e
to i n f o r m a c j e
danych

należące d o s k r o m n y c h , j e d n a k z n a j d u j e m y

dotyczących

powiązania

form

tanecznych

życia k u l t u r a l n e g o i społecznego g r u p y , p o n a d t o
teriał

datowany

innych pra­

p o d względem opisowym

dla pewnego konkretnego

są

t a m mnogość

z różnymi

aspektami

jest to zazwyczaj m a ­

okresu,

a c o za t y m idzie

stanowić m o ż e c e n n e uzupełnienie l u k w m a t e r i a l e z a w a r t y m w p r a c a c h
opisowych.
nych
do

Podobnym

uzupełnieniem

będą i n f o r m a c j e

historii

tańca

zawarte

a i podstawą

dla weryfikacji da­

w p r a c a c h , które nazwałam

( a d 7). P a m i ę t a ć

jednak

należy,

źródłowymi

b y traktować

j e ze

szczególną ostrożnością, ze w z g l ę d u n a z n a c z n e p r a w d o p o d o b i e ń s t w o t e n ­
dencyjności

w

opisie

prezentowanej

będą t o m . i n . k r o n i k i :
mara itp.

4 6

,

prace

D l a terenu

Polski

A n o n i m a , Długosza, K a d ł u b k a , H e l m o l d a ,

Thiet-

typu

rzeczywistości.

pamiętnikarskiego

( n p . pamiętniki

i n n e stojące n a p o g r a n i c z u l i t e r a t u r y pamiętnikarskiej
Ł. G ó r n i c k i e g o

Dworzanin
3 3

point

J.

С o m b a r i e a u,

de la vie
J.

Les rapports

de Vexpression,

de la musique

Paryż

1894;

Z. K w a ś n i c o w a ,
t. 6: 1952, z. 40.
41

L.

Bielawski,

А.

С h y b i ń s к i, O polskiej

Rytmika

A. Chybińskiego,
Lissa,

polskich

muzyki

pieśni

muzyce

Z.

Przede wszystkim będzie to: E . P i a s e c k i ,
o Polsce,

kojarzeń

J . H u i z i n g a, Homo

ludens,

46

Anonim tzw. G a l l ,

Kronika

czyli

nika

Słowian,
47

Ł.

Kroniki

'w

t. 3, Warszawa

4 5

niki,

Sławnego

percepcji

son

Paryż 1913.
1970.

„Kultura Fizyczna",

i ruchu,

Kraków

1970.

Wybór prac

etnograficznych,

muzycznych,

Zabawy

Warszawa

i gry ludowe

1954.

w

Polsce,

Warszawa 1975; J . D ł u g o s z ,

Rocz­

1931.

polska,

Królestwa

Dworzanin,

dzieł

Warszawa

Warszawa 1974; Kronika

Górnicki,

au

Ses lois,

musique.

t. 2, Warszawa 1961.

4 3

[w:] Wiedza

consideres

ludowych,

ludowej.

44

Rola

et la poésie
La

Warszawa

muzyki,

O współzależności

4 2

[w:] Z prac

tenże,

de la musique,

W i e r s z y ł o w s к i, Psychologia

40

oraz

.

Paryż 1908; t e n ż e , Histoire

evolution,
3 9

4 7

Paska)

i pięknej, j a k n p .

1967.
Warszawa

Polskiego,
Thietmara,

1961;

Poznań 1953.

Warszawa 1950.

Helmolda

Kro­

�186

JOLANTA

KOWALSKA

A d 8. D o g r u p y p r a c o g ó l n y c h , s y n t e t y c z n y c h i t e o r e t y c z n y c h
należy

zarówno

prace

poświęcone

ogólnym

rozważaniom

zaliczyć

na temat h i ­

s t o r i i tańca, j a k r ó w n i e ż p r a c e d o t y c z ą c e j e d y n i e w y c i n k a w i e d z y
cu —

a m i a n o w i c i e b a l e t u . W t y c h o s t a t n i c h zasadnicza

poprzedzona

bywa

krótkim

opisem

rozwoju

form

o tań­

część r o z w a ż a ń

tanecznych

od

naj­

p r o s t s z y c h , za k t ó r e — j a k j u ż m ó w i ł a m — u w a ż a się tańce l u d ó w p r y ­
mitywnych,

k u kunsztowi

klasycznego

baletu

europejskiego.

Podobne

r o z w a ż a n i a z u w a g i n a s w ó j e u r o p o c e n t r y z m n i e m o g ą stanowić

poważ­

n e g o źródła w i e d z y n a t e m a t tańca.
Najcenniejszym

i n i e mającym

s t o r i i tańca j e s t w s p o m i n a n e
geschichte
of

the

des

Dance),

bodaj

odpowiednika omówieniem h i ­

już k i l k a k r o t n i e dzieło Sachsa

Tanzes

(w

a n g i e l s k i m tłumaczeniu:

wydane

po raz pierwszy

The

w Berlinie w

Eine

Welt-

World

History

1933 r . A u t o r o w i

t e m u z a w d z i ę c z a m y najpełniejsze j a k d o t e j p o r y z e s t a w i e n i e

informacji

na

czasie, j a k

i

temat

tańca, u w z g l ę d n i a j ą c e

zróżnicowanie
opiera

się

uwzględnia

na

zarówno

j e g o zmienność w

terytorialne. Wprowadzona
dwóch

podstawowych

następujące

kwestie:

przez

grupach

ruchy

(ze

Sachsa

form.

f o r m y i choreografię
wieki

okresy

odznaczające

z

nich

zwróceniem

zgodnych

się j e p r z e k r o c z y ć ) , a d a l e j

oraz muzykę. Omawiając

autor wyróżnił

Pierwsza

szczególnym

u w a g i n a d u a l i s t y c z n y podział r u c h ó w t a n e c z n y c h —
w o ś c i a m i ciała i starającymi

kategoryzacja

z możli­

t y p y i tematy,

zmienność tańca

się stosunkową

poprzez

jednolitością

f o r m t a n e c z n y c h , poczynając o d e p o k i k a m i e n i a , a kończąc n a w i e k u X X ,
który n a z y w a

w i e k i e m tanga. O m a w i a charakterystyczne d l a t y c h okre­

s ó w p o s t a c i tańca

uwzględniając

wcześniej

już sformułowane

zróżnico­

w a n i e zawartości t e m a t y c z n e j tańca.
Zaprezentowane
ca

z

uwagi

l u dzieło s t a n o w i źródło i n f o r m a c j i d l a b a d a c z y

n a wszechstronne

tego, czy będziemy zgadzali

ujęcie

tego

zagadnienia.

tań­

Niezależnie

od

się z z a w a r t y m i w n i m u s t a l e n i a m i d e f i n i ­

c y j n y m i , r o z w a ż a n i a m i n a t e m a t z m i a n f o r m t a n e c z n y c h , p o w i ą z a ń tańca
l u d z i z tańcami z w i e r z ę c y m i i p r ó b a m i r e f l e k s j i n a d istotą tańca,
dziemy
obraz

t u przebogaty

m a t e r i a ł i n f o r m a c y j n y , a także p e w i e n

tańca j a k o z j a w i s k a

k u l t u r o w e g o , co w

powodzi

prac

znaj­

generalny
opisowych

i i n n y c h i n f o r m a c j i o b a r d z o różnej jakości stanowić b ę d z i e p e w i e n p u n k t
odniesienia.
Z późniejszych, b a r d z i e j
Phenomenology
ważania

of Dance

traktujące

4 8

taniec

ogólnych prac, w a r t a u w a g i w y d a j e
a u t o r s t w a M . Sheets,
j a k o formę

się

The

zawierająca m . i n . r o z ­

wychowania,

a zatem,

z

punktu

w i d z e n i a n a s z e g o ujęcia, b a r d z o interesujące.
Ponadto

warto

zwrócić uwagę n a i n n e prace

ogólne, w p r a w d z i e

nie

t a k p e ł n e j a k d z i e ł o Sachsa, a l e p r e z e n t u j ą c e c e n n e u s t a l e n i a d e f i n i c y j n e ,
propozycje

*&gt; M .

podziału

Sheets,

tańców n a kategorie,

Trie Phenomenology

rozważania

of Dance,

dotyczące

W a s h i n g t o n 1971.

zmien-

�TANIEC

JAKO FORMA

ności f o r m t a n e c z n y c h ,

PRZEKAZU

czy pewne

TREŚCI

kompilacje wiedzy

p tańcu p o s z c z e ­

gólnych epok h i s t o r y c z n y c h . W y m i e n i ć t u należy przede
Maxa

Tanz
Menil,

Taniec,

Histoire

jego

tańcu.

Rozważania

Taniec

i zwyczaj

ryczne

poszukiwania

na

przeobrażeń

tle

de la danse

rozwój

J . R e x a , Historical

tanec)
0

Boehn,

a travers

(tytuł

i formy

w s z y s t k i m : Der

oryginału:

Jaře se divat

Dzikowskiego,

Józefa Gluzińskiego, Choroimania,

o tańcach M a r i a n a G o r z k o w s k i e g o ,
Zofii

społecznych

Nożyńskiej,

czyli

histo­

Tańce w

Polsce

dwutomową

Taniec,

m o n o g r a f i ę p o d redakcją M a t e u s z a G l i ń s k i e g o o r a z The Nature
An Anthropological
Literatura

na

a dla terenu Polski:

Stanisława

kulturalno-obyczajowe

taneczny

Felicjana

les ages

Melusine Wood;

Dances

187

KULTUROWYCH

of

Danct.

Roderyka Langego .

Perspective

4 9

z j a k i e j m o ż e korzystać b a d a c z

tańca, n a w e t

ograniczona

z p o w o d ó w , o k t ó r y c h m ó w i o n o n a początku n i n i e j s z e g o rozdziału, p r z e d s i a w i a się i m p o n u j ą c o p o d w z g l ę d e m ilości, n a t o m i a s t j e j w a r t o ś ć w w i e l u
w y p a d k a c h jest niestety

dyskusyjna. D l a potrzeb

m o i c h rozważań

będą

użyteczne p r z e d e w s z y s t k i m prace charakteryzujące t a n i e c w nieco

szer­

s z y m aspekcie, w powiązaniu z i n n y m i z j a w i s k a m i k u l t u r o w y m i , oraz

—

m a t e r i a ł o w o — p r a c e dostarczające o p i s ó w f o r m t a n e c z n y c h .

FORMY

I KATEGORIE

TAŃCA

W z n a n y c h o p r a c o w a n i a c h p r z e w a ż a p r z e k o n a n i e o e w o l u c j i tańca o d
f o r m najprostszych k u bardziej
ratury,

s k o m p l i k o w a n y m (patrz omówienie

głównie w p. 8); o d t y c h ,

prymitywny

i nieuporządkowany,

g d z i e składnik r u c h o w y
muzykę

jest

zaś s t a n o w i b e z ł a d n y

k u h a r m o n i i i wyładzeniu z o d d a n i e m p r y m a t u estetycznemu
w a n i u tańca

5 0

dotyczących
w

. T w i e r d z i się r ó w n i e ż , p r z e d e w s z y s t k i m w

baletu i

t y m momencie

scenicznych

staje

form

tanecznych,

się sztuką, g d y z a c z y n a

lite­

bardzo
hałas,

oddziały­

opracowaniach

że t a n i e c

oddziaływać

dopiero

n a widza

s w ą estetyczną f o r m ą . N i c n i e u p o w a ż n i a n a s d o m ó w i e n i a o e w o l u c j i
5 1

lanca przypisując sobie p r z y w i l e j t w o r z e n i a f o r m n a j d o s k o n a l s z y c h , p r z y ­
n a j m n i e j w c h w i l i obecnej. N a w e t
formach

tanecznych

1 że podobne

49

M.

twierdzenia

Dzikowski,

1925; F .

O tańcu.

r o k i e m 1939);

historyczne

w Polsce

Tanz,

Nature
Rey,

Gluziński,

oszukiwania

na tle przeobrażeń

of Dance,

o tańcach,
społecznych,

A n Anthropological

op. cit.; I . T u г s к a, Krótki

1961; d e f i n i c j a W i t w i c k i e g o
51

o megalomanii,

T u r s k a, op. cit.

Menil,

Rozważania

z n a n i u " , z. 6, 1963, s. 5-118, Poznań; Taniec,
The

bądź

Der

czyli

Berlin

mogą

znanych

że t a k n i e j e s t

Paryż b.r.; R e y , op. ctí.; M . W o o d , Historical

s z a w a b.r. (przed
Tańce

świadczyć

orientacja w

wniosek,

les Ages,

1964; S .

roimania,

powierzchowna

jako oczywisty

Boehn,

a Travers
dyn

nasunie

Histoire

de

la

Dances,

M.

Warszawa

Gorzkowski,
1869; Z .

Lon­
Cho-

Nożyńska,

„Roczniki N a u k o w e W S W F

monogr.

Danse
War­

kulturowo-obyczajowe,

op. cit.;

bądź.

z b i o r o w a , op. cit.; R .

w Po­
Lange,

P e r s p e c t i v e , L o n d y n 1976.
zarys

historii

tańca

(aneks, n r 1), definicja M u l l e r a

i baletu,

(aneks, n r 4),

Warszawa

�188

JOLANTA

KOWALSKA

o ignorancji wypowiadającego je. Równie skrajna jest teoria W. W u n d t a ,
opozycyjna

w o b e c p o w y ż s z e j , a m ó w i ą c a , że k a ż d a n o w a f o r m a

j e s t uboższa i p r y m i t y w n i e j s z a
ciekawa,
rozwoju

52

ż e ś w i a d c z y , iż a u t o r dostrzegł

rakterystycznego

p e w n e n i e d o s t a t k i tańca

ekonomicznego,

n y c h teorii zawarte

w

stosunku

do f o r m

tanecznych

zagadnienia,

zakładające

etapów r o z w o j o w y c h

k u formom

doskonalszym

mnianej

minus,

ewolucji

tzw.

ludów

z zaprezentowa­

jest ziarno p r a w d y , j e d n a k ewolucjonistyczne

mnie

dostrzeżenie

cha­

d l a k u l t u r e u r o p e j s k i c h , stojących n a szczycie d r a b i n y

p r y m i t y w n y c h . Zapewne t a k w jednej, j a k i w drugiej
interesującego

taneczna

niż p o p r z e d z a j ą c e . T e o r i a t a j e s t o t y l e

in

rozwiązania,

k u bardziej

które

—

przechodzenie
lub, w

wypadku

prymitywnym,

j a k się w y d a j e

ujęcie

kolejnych

—

wspo­

uniemożliwiło

w

sposób t ł u m a c z y i s t n i e n i e r ó ż n o r o d n y c h f o r m t a n e c z n y c h

zadowalający
z uwzględnie­

n i e m s p e c y f i k i bagażu k u l t u r o w e g o p o s z c z e g ó l n y c h g r u p e t n i c z n y c h ,
w z g l ę d u n a t o , n a j a k i m s t o p n i u t z w . r o z w o j u znajdują się w

bez

momencie

obserwacji.
By

t o wyjaśnić,

podejmuje

należy

się t a n i e c

i

powrócić

do

do m o m e n t u

zagadnienia

celu,

dla

tańczący u z e w n ę t r z n i a l u b s t y m u l u j e p e w n e s t a n y e m o c j o n a l n e ,
podejmuje

pewne

abstrakcyjnej.

W

określone
efekcie

działania

uzyskuje

jakiego

j e g o rozpoczęcia. J a k p a m i ę t a m y ,
dla unaocznienia

satysfakcję

a także

rzeczywistości

wynikającą

z

rozładowa­

n i a n a d m i e r n i e s k u m u l o w a n y c h e m o c j i l u b nawiązanie k o n t a k t u z człon­
kami

grupy

potwierdzenie

(współuczestnictwo

w

tych

samych

czywistością szerszą, pozaludzką. Z z a c h o w a n i a m i
że

stanach

psychicznych,

przynależności), a także nawiązanie k o n t a k t u z pewną r z e ­

się i s t n i e n i e

zespołu

uświęconych

ruchów.

ostatniego rodzaju

Uświęconych

przez

że p o c h o d z i ć mają o d sił w y ż s z y c h . Z m i a n a l u b b ł ę d n e i c h
może przynieść n i e o b l i c z a l n e
tuje

przychylność

mało m a m y

danych, b y twierdzić

się j e d n a k p r z y p u s z c z e n i e ,

właśnie

jest

miejsce

funkcjonowanie

cokolwiek

z całą pewnością,

Rysują
więzi

za c e l z a p e w n i e n i e
n a rozbudowaną

się w

tańcu

dwie

międzyludzkie,

tendencje

druga

tendencji

powstać mogą różne f o r m y

powtórze­

ciągłości i s t n i e n i a świata. T u

symbolikę,

n a mówienie

przeważy w
taneczne.

działania: p i e r w s z a

danej

gestem

werbalnego.

n a k o n t a k t człowieka

r z e c z y w i s t o ś c i ą i określenie się w o b e c n i e j . W
z wymienionych

Zbyt

nasuwa

bóstwa, c z y p o w t ó r z e n i e m p r o c e s u o d b e z ­

o- s p r a w a c h n i e w y r a ż a l n y c h w d r o d z e k o m u n i k a t u

na

gwaran­

przyrody.

że tańce t e będąc n i e j e d n o k r o t n i e

n i e m czynności k r e a c y j n y c h
ładu k u ł a d o w i , mają

odtworzenie

s k u t k i , p r a w i d ł o w e zaś w y k o n a n i e

bóstw i prawidłowe

wią­
fakt,

z

skierowana

otaczającą

go

zależności o d t e g o , która
grupie, w

Posługując

danym

się p o w y ż s z y m

okresie,
rozróż­

n i e n i e m z d o ł a m y uniknąć p o z o r n e g o p a r a d o k s u , j a k i m w y d a w a ł o się b y ć

5 2

W.

Wundt,

s. 14, 25-30.

Vólkerpsychologie,

Lipsk

1923. I n f o r m a c j a

za:

R e y , op. cit.,

�TANIEC

istnienie

JAKO

bardziej

FORMA

PRZEKAZU

rozbudowanych,

TREŚCI

189

KULTUROWYCH

bogatszych

form

n a niższych

stop­

n i a c h r o z w o j u społecznego, p o d c z a s g d y e t a p y w y ż s z e p r z y n i o s ł y

formy

stosunkowo ubogie.
Zgodnie

z teorią e w o l u c j i z a s a d n i c z a

linia rozwoju

przebiegała od n a j p r o s t s z y c h , do których zgodnie

form

tanecznych

z a l i c z a się tańce naśla­

dowcze przez grupę tańców r e l i g i j n y c h (obrzędowych) k u współczesnym
formom

tanecznym.

Jest

to

bodajże

najpopularniejsza

z

kategoryzacji

f o r m tanecznych. Wprawdzie

a u t o r z y proponują różne podziały w e w n ą t r z

wymienionych

zasadniczy

grup, jednak

stawą p r z e p r o w a d z e n i a

n i a r o z w o j u społecznego —
wiada

t r z o n pozostaje

t e n sam.

Pod­

tegO' podziału j e s t zmienność uzależniona o d s t o p ­
określonemu s t o p n i o w i tego r o z w o j u

t a k i , a n i e i n n y stopień k u l t u r y ,

t e m u o s t a t n i e m u zaś

w a n e są t a k i e , a n i e i n n e f o r m y t a n e c z n e . C h a r a k t e r y s t y c z n e

odpo­

przypisy­
rozważania

d l a tego sposobu myślenia z n a j d u j e m y u I . T u r s k i e j :
„ W miarę p o l e p s z a n i a się w a r u n k ó w b y t u człowieka i u d o s k o n a l a n i a
cji

życia społecznego wzbogaciło

organiza­

się jego życie wewnętrzne. I m p u l s y w n e

odruchy

c z y m i m i k a , gesty i r u c h y całego ciała j a k o w y r a z stanów p s y c h i c z n y c h i r e a k c j a
n a bodźce wewnętrzne stawały się b a r d z i e j różnorodne, a p r z y t y m b a r d z i e j
w a n e . O d d z i k i c h , n i e p o h a m o w a n y c h w y b u c h ó w złości c z y nagłej radości

opano­

powstrzy­

m y w a ł y n a k a z y d y s c y p l i n y zbiorowego życia. Świadomie kształtowane o b j a w y

uczuć

znalazły więc ujście w tańcu" '.
53

Oprócz zaprezentowanej
form

tanecznych,

t u , opartej

na teorii ewolucji

istnieją i n n e j e j t y p y . K r y t e r i a , w e d l e

kategoryzacji
których

doko­

n u j e się p o r z ą d k o w a n i a materiału, m o ż n a p o d z i e l i ć n a t r z y g r u p y : 1) c h a ­
r a k t e r y z u j ą c y c h t a n i e c ze w z g l ę d u n a konstrukcję, 2) c e l , d l a j a k i e g o
wykonywany,
można

3) w y k o n a w c ó w . W o b r ę b i e w y m i e n i o n y c h g r u p

bardziej

szczegółowe

wskaźniki,

wszystkie

tańca m o ż n a zamknąć w p r z e d s t a w i o n y m niżej
K r y t e r i u m

główne

Konstrukcja

•

znane

wyróżnić
typologie

schemacie:

Wskaźniki
1) r y t m
2)

tempo

3)

kroki

4)

figury

5) p o z y c j e ciała, w j a k i c h w y k o n u j e się t a n i e c
6)

budowa

(wieloelementowa

tyw powtarzany
7)
Cel

zaś

jest

kierunki ruchu

1) s a t y s f a k c j a
2)

lub ten s a m m o ­

wielokrotnie)

własna

tańczącego

cel grupowy

3) łączące c e l 1 i 2
Wykonawcy

1) ilość (grupa,

grupa

plus

soliści, s o l i s t a p l u s g r u p a
p l u s g r u p a , p a r y itd.)
2)

"

T u r s к a, op. cit.

płeć

solista, g r u p a

plus

obserwująca,

para

�190

JOLANTA

KOWALSKA

3)

wiek

4)

s t r a t y f i k a c j a społeczna

E w o l u c j a form tanecznych

stopień r o z w o j u

Kryterium

1) r e j o n g e o g r a f i c z n y
2) g r u p a e t n i c z n a

geograficzno-etniczne

Powstaje

pytanie,

czy

podobne

społecznego

kategoryzacje

mogą

być

podstawą

porządkowania materiału d l a p o t r z e b m o j e j p r a c y . Biorąc p o d u w a g ę p y ­
t a n i a , n a j a k i e p r a g n ę znaleźć o d p o w i e d ź , n a j b a r d z i e j
k r y t e r i u m , systematyzujące rodzaje
podejmuje. Przypomnijmy

tańca w e d l e

przydatne

byłoby

celu dla jakiego

się go

j e d n a k , że t a n i e c i n t e r e s u j e m n i e j a k o k o m u ­

n i k a t o g r u p i e , o szerszej s t r u k t u r z e , jaką s t a n o w i k u l t u r a , p o p r z e z
gólne z a c h o w a n i a
jednorodności

jej przedstawicieli. W

posiadanych

materiałów,

szcze­

t e j s y t u a c j i , pamiętając
uważam

za konieczne

o nie­

wprowa­

d z e n i e w ł a s n y c h k r y t e r i ó w , w y w o d z ą c j e z w c z e ś n i e j s z e g o u s t a l e n i a , że
t a n i e c j e s t z a w s z e znaczący, u w z g l ę d n i a j ą c naturalność i u m o w n o ś ć

zna­

k ó w , j a k i m i się posługuje, o r a z f a k t , że z n a k i u m o w n e są z r o z u m i a ł e p o d
w a r u n k i e m znajomości p r z y j ę t e g o
turalność z n a k ó w b ę d z i e m y

k o d u . Ze względu n a umowność i n a ­

mówili

o d w u g r u p a c h tańców:

znaczących

i n t e n c j o n a l n i e i znaczących n i e i n t e n c j o n a l n i e , ze w z g l ę d u zaś n a s y s t e m
komunikacji

o

tańcach

rozumianych

w

różnym

stopniu, zgodnie

lub

n i e z g o d n i e z informacją leżącą u źródeł p r z e k a z u .
Zatem, proponowany

przeze m n i e schemat,

wedle

którego

porządko­

w a n y b ę d z i e materiał, p r z e d s t a w i a się następująco:
1. T a ń c e znaczące i n t e n c j o n a l n i e —- c e l o w o p r z e k a z u j ą c e p e w n e

treści.

P o s ł u g u j ą się o n e p r z e d e w s z y s t k i m z n a k a m i u m o w n y m i , p o n i e w a ż w w y ­
p a d k u celowego przekazu i n f o r m a c j i konieczne jest stworzenie
ł e g o d l a całej

grupy, w

obrębie której

owe informacje

zrozumia­

mają być

prze­

k a z y w a n e , s y s t e m u t r a n s m i s j i . W w y p a d k u tańca będą t o j e d n o s t k i k o d u
kinezycznego.
kod znany

&gt;1) taniec odbierany jest zgodnie

z intencją

tańczącego

p r z e z całą g r u p ę , d l a k t ó r e j o b o w i ą z u j ą c y

j e s t kx&gt;d,

j a k i m p o s ł u g u j e się t a ń c z ą c y ;
2) t a n i e c o d b i e r a n y j e s t z g o d n i e

z intencją

tańczącego

j e d y n i e p r z e z tę część c z ł o n k ó w g r u p y , k t ó r z y

znają-

k o d (pozostali p a t r z p u n k t y 3 i 4);
kod zmieniony/-&gt;3)
/
/
/
/
/
/
/
/
kod n i e z n a n y — &gt; 4 )

taniec

odbierany niezgodnie

z intencją

l u b t y l k o częściowo z nią z g o d n i e

tańczącego

ze w z g l ę d u n a :

a — dezaktualizację k o d u , b — wieloznaczność k o d u
wynikającą

z

ków

grupy

t y m samym

przypisywania

с —

nieznajomość

kodu, jakim

czący, p r z y j e d n o c z e s n e j
gdzie gestom

przez

gestom

używanym

różnych

różnych

człon-

znaczeń,

posługuje się t a n -

znajomości i n n y c h k o d ó w ,
przez

tańczącego

przypi-

s u j e się i n n e z n a c z e n i a ;
taniec

odbierany

niezgodnie

z intencją

tańczącego.

�TANIEC

2. T a n i e c

JAKO FORMA

PRZEKAZU

TREŚCI

znaczący n i e i n t e n c j o n a l n i e —

191

KULTUROWYCH

n i e będący c e l o w y m

przeka­

z e m . P o s ł u g u j e się z n a k a m i u m o w n y m i i n a t u r a l n y m i . Z p i e r w s z ą z w y ­
mienionych

ewentualności

mamy

do c z y n i e n i a ,

gdy dla nieintencjonai-

n e g o p r z e k a z u w y k o r z y s t u j e się z n a k i u m o w n e należące do k o d ó w
cjonujących
schemat,

w

obrębie

jak w

danej

wypadku

grupy. Obowiązywać

tańców

znaczących

t u będzie

funk­

taki

sam

i n t e n c j o n a l n i e , z t y m że

tańczący n i e o p a t r u j e c e l o w o s w o i c h z a c h o w a ń w z n a c z e n i a , c z y n i t o n i e ­
świadomie

(nieintencjonalnie)

że zostaną o d c z y t a n e
posługiwania

się

z dużo m n i e j s z y m

zgodnie

znakami

z jego własnym

naturalnymi,

prawdopodobieństwem,
odczuciem.

kod, zgodnie

z

W

wypadku

wcześniejszymi

u s t a l e n i a m i ( p a t r z rozdział p o ś w i ę c o n y d e f i n i c j i tańca), j e s t z a w s z e

zna­

n y , a odbiór z a w a r t y c h w k o m u n i k a c i e treści b ę d z i e p o l e g a ł n a w y c h w y ­
c e n i u , a w n i e k t ó r y c h s y t u a c j a c h n a w ł ą c z e n i u się w s t a n

emocjonalny

tańczącego.
Z a t e m każdą z f o r m t a n e c z n y c h r o z p a t r y w a ć b ę d z i e m y w d w u płasz­
czyznach,

uwzględniając

f a k t n a d a n i a i o d b i o r u z n a k u oraz k o m u n i k a ­

t y w n o ś ć środka t r a n s m i s j i . W e d l e w s z e l k i e g o
z f o r m t a n e c z n y c h p o w i n n a znaleźć s w o j e
Przedstawione
podjęciem dalszej

t u propozycje

prawdopodobieństwa

miejsce

każda

w t y m systemie.

mają c h a r a k t e r w s t ę p n y c h ustaleń p r z e d

pracy. Celem m o i m było zapoznanie

się z zastaną bazą

materiałową oraz t e c h n i k a m i s t o s o w a n y m i do gromadzenia

i analizy i n ­

teresującego m n i e zagadnienia.
Taniec
tylko

pojmowany

wdzięcznym

jako forma przekazu

i nader

pociągającym

treści k u l t u r o w y c h j e s t n i e

przedmiotem

badań.

Podobne

ujęcie t e g o p i ę k n e g o z j a w i s k a p o z w o l i n a m zastanowić się n a d i s t o t n y m i
j e g o w a r t o ś c i a m i , p r z e r y w a j ą c m a g i c z n y j u ż n i e o m a l krąg

zainteresowań

z e w n ę t r z n ą j e g o formą, k t ó r a w g r u n c i e r z e c z y j e s t j e d y n i e
przekazu,

podobnie

„Tańczcie głową"
dziane
czy

przez

—

Annę

niepochlebne

j a k obraz,
wiele

alfabet

prawdy

Pawłowa.

i

inne

kryje w

Zachwyty

u w a g i p o d adresem

środki

sobie

t o zdanie

n a d pięknem

szpetoty

narzędziem

komunikowania.

innego

wypowie­

jednego

obrazu

pozostaną

jałowe,

j e ż e l i n i e z a s t a n o w i m y się. j a k a treść k r y j e się p o z a n i m i .

ANEKS
ZESTAWIENIE

DEFINICJI TAŃCA

1. T a n i e c to: prawidłowe, w y r a z i s t e układy
jako widowisko;

W. W i t w i e k i , O naturze

(WYBÓR)

ruchów

tańca, [w:]

i postaw
Taniec,

ciała

monogr.

działające
zbiorowa

pod r e d . M . Glińskiego, W a r s z a w a 1930.
2. T a n i e c j e s t sztuką
ques-Delcroze,

wyrażania

Rythmus,

Musie

uczuć r y t m i c z n y m i r u c h a m i
und

Erzeichnung,

ciała; E . J a c -

B a z y l e a 1921.

3. T a n i e c j e s t szczególnym, r y t m i c z n i e uporządkowanym

ruchem wyrazistym;

W. W u n d t, Vólkerpsycřtologíe, L i p s k 1923.
4. T a n i e c to każdy r o d z a j
swą formą; R . M u l l e r ,

czynności c i e l e s n e j zdolnej

Freinfels-Psychologie

der Kunst,

oddziaływać e s t e t y c z n i e
t. 2.

3. T a n i e c to h a r m o n i a r y t m i c z n y c h ruchów ukształtowanych obrazowo, n i e p o d -

�192

JOLANTA

KOWALSKA

porządkowanych bezpośrednim pobudkom pracy; J. R e y , Taniec,
jego
rozwój
i formy, Warszawa 1958. Z tego też źródła zaczerpnięto definicje nr 2-4.
6. Taniec to praca mięśni i ciała o ruchach wybitnie rytmicznych; J. G 1 u z i ń s к i, Taniec

i zwyczaj

taneczny.

dzikich, Lwów 1927.
7. Taniec to wszelkie działania
C. S a c h s ,

The

World

History

of the

Niektóre

tańce

rytmiczne
Dance,

i zwyczaje

taneczne

nie wynikające z podniet

New

York

ludów

pracy;

1965.

8. Taniec jest ruchem całego ciała lub jedynie stóp, w czasie, zgodny z ryt­
mem. Jest uniwersalnym środkiem ekspresji ludzkich uczuć, niezależnie od wieku
i narodowości i zasadniczy rodzaj odpoczynku ludów pierwotnych. Może być w y ­
konywany dla efektów wizualnych lub dla własnej satysfakcji tańczącego;
Ch. W i n n i с к, Dictionary
of Anthropology,
New Yersey 1964, hasło „taniec",
s. 152.
9. Taniec polega na rytmicznym ruchu całego ciała lub jego części, zgodnie
z pewnym schematem działań grupowych lub indywidualnych, będący uzewnętrz­
nieniem emocji lub idei; С. H . W e d g w o o d , Enciclopedia
Británica, Chicago 1962,
t. 7, s. 9.
10. Taniec rozumiany jest najczęściej jako forma ekspresji emocji ludów
prymitywnych, związana z ceremonią lub świętem; D. D a v i e s, Dictionary
oj'
Anthropology,
New York 1972, s. 64.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6182" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6162">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/22f8774cbce9cdf9afce2158e9d3a9dd.pdf</src>
        <authentication>5e7e50c7b03553e06d893e1009a5a46f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73667">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1324</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73668">
                <text>1988</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73669">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1223</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73670">
                <text>Taniec jako przedmiot badań: choreologia czy antropologia tańca / ETNOGRAFIA POLSKA 1988 t.32 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73671">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1988 t.32 z.1, s.171-194</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73672">
                <text>Kowalska, Jolanta</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73673">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73674">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73675">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73676">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73677">
                <text>„Etnografia Polska", t. X X X I I : 1988, z. 1
PL ISSN 0071-1861

Część II
JOLANTA KOWALSKA
(Zakład Etnografii IHKM PAN w Warszawie)

TANIEC JAKO PRZEDMIOT BADAN:
CHOREOLOGIA C Z Y ANTROPOLOGIA TAŃCA
Historia nauki odnotowuje w X I X w. znaczący skok w rozwoju nauk
o kulturze oraz początek procesu kształtowania się szeregu dyscyplin szcze­
gółowych poświęconych badaniu zjawisk z zakresu kultury duchowej i kul­
tury artystycznej. Wówczas też przedmiotem zainteresowań, naukowych staje
się taniec. Trudno byłoby wskazać na argumenty przemawiające za datowa­
niem początków historii jego badań wcześniej niż na połowę X I X stulecia.
Wprawdzie przed tą umowną cezurą powstały prace liczące się w ogólnym
dorobku, jak Dialog o tańcu Lukiana z Samosat (Lukian, 1951) czy Listy
o tańcu i. i. Noverre (Noverre, 1760), były to jednak prace wyjątkowe tak
ze względu na sam temat, jak i problemowy sposób jego ujęcia. Przy tym,
jakkolwiek historia badań tańca jest krótka, nagromadziło się wokół niego
sporo nieporozumień i niejasności.
Zacząć należy od stwierdzenia, że same badania tańca oceniane były
dwojako. Z jednej strony wiązano z nimi nadmierne nadzieje, przy czym
tańcowi przypisywano rangę prasztuki, z drugiej zaś podawano w wątpliwość
zasadność badań w tej dziedzinie. Podejmowane były próby opisu tańca
w kategoriach czysto racjonalnych lub odrzucano je na rzecz intuicjonizmu.
Niejednokrotnie taniec był raczej przedmiotem sporów toczonych z pozycji
moralności czy estetyki lub obiektem reakcji emocjonalnych niż przedmiotem
dociekań naukowych . Poczynając jednak od drugiej połowy X I X w. poświę­
cone mu prace dokumentują już kształtowanie się nowego kierunku ba­
dawczego.
1

W historii tańca zarazem, przed określoną jak wyżej cezurą wyznacza­
jącą początek naukowych nim zainteresowań, daje o sobie znać zaintereso­
wanie tym fenomenem kulturowym jako elementem składowym dziedzictwa
kulturowego społeczeństw. Świadectwem tej postawy intelektualnej są utrwa­
lone w źródłach historycznych sądy i opinie o tańcu. Obecnie stanowią one

1

Podobnie rzecz się miała z badaniami sztuki. Porównaj: Ossowski, 1966, s. 297.

�172

JOLANTA

KOWALSKA

niezwykle cenny dokument świadczący o roli i miejscu tańca w kulturze
oraz procesu przekształceń, jakim ulegał jego obraz w świadomości ludzi .
Badacz sięgający po dorobek z zakresu studiów nad tańcem dysponuje
pracami z takich dziedzin wiedzy, jak muzykologia, historia kultury, religio­
znawstwo, etnografia, a nawet filozofia, psychologia i medycyna. Rysuje się
tu międzydyscyplinarne rozbicie zainteresowań tańcem stanowiące ich cechę
charakterystyczną. W początkowym* okresie historii badań tańca, to jest po­
czynając od p o ł o w y wieku X I X po przełom X I X i X X w., prace nad tym
przedmiotem były domeną historyków, a następnie muzykologów i religio­
znawców. W chwili obecnej natomiast badacze tańca reprezentowani są prze­
de wszystkim przez etnografów i antropologów kultury.
Jest to ważna zmiana, sygnalizuje bowiem różnice w sposobie pojmowa­
nia badanego zjawiska, ujawniające się w miarę rozwoju dyscyplin szcze­
gółowych. Skutkiem tego procesu jest stopniowe poszerzanie zbioru cech,
ze względu na które jest ono badane. Jakkolwiek zbiór tych cech nie jest
w żadnym przypadku na tyle pełny, by umożliwić badaczowi całościową cha­
rakterystykę fenomenu tańca, to jednak uwzględnienie każdej kolejnej cechy
implikuje szerszy kontekst możliwych odniesień. Dlatego też przesunięcie zain­
teresowań tańcem z wymienionych dziedzin wiedzy do etnografii i antro­
pologii kulturowej ma tak duże znaczenie. Przedstawiciele tych dyscyplin
widzą bowiem w tańcu przede wszystkim zjawisko kulturowe. Pojęcie to zaś
jest na tyle szerokie, że mieści w sobie atrybuty „muzyczności", „historyczności", związek tańca z religią i szereg innych jego cech .
Związek tańca z kulturą, wysuwany przez antropologię kulturową na plan
pierwszy, jest konstatacją faktu oczywistego. Oczywistego także dla badaczy
reprezentujących wszystkie wymienione wcześniej dziedziny wiedzy, co znaj­
duje odbicie w ich wypowiedziach. Podobnie rzecz się ma jeśli idzie o zwią­
zek tańca z naturą ludzką — jego wpisanie w zasób właściwych człowiekowi
zachowań. Aby jednak oczywistość tego związku mogła stać się poznawczo
użyteczna, konieczne było przełamanie pewnych schematów myślenia o tańcu,
2

3

4

1

Sądzę, że w badaniach tańca pominięcie czy niedocenienie tego rodzaju refleksji poz­
nawczej, pomimo wszelkich jej wad i mimo że nie nazwiemy jej naukową, odbyłoby się
ze szkodą dla całości prac. Charakter informacji dostarczanych przez ten typ źródeł ogranicza
zakres problematyki, w zastosowaniu do której mogą one być wykorzystywane, do zagadnień
określonych przeze mnie wyżej i wymaga dużej ostrożności w stawianiu hipotez. Potrakto­
wane jednak w sposób właściwy mogą stanowić cenne źródło wiedzy na ich temat, a w wielu
przypadkach są źródłem jedynym.
Terminami ..etnografia" i „antropologia kulturowa" posługuję się tu w sensie (odpo­
wiednio): nauka zajmująca się opisem zjawisk kulturowych oraz nauka, przedmiotem której
jest budowa zdań ogólnych na temat kultury.
Znaczące jest także zainteresowanie tańcem środowisk medycznych i przedstawicieli
psychologii. Dowodzi ono kształtowania się tendencji do wzbogacania opisu zjawiska doko­
nywanego w kategoriach kulturowych o opis w kategoriach biologii i psychologii. W chwili
obecnej jest to jednak tendencja marginalna.
3

4

�TANIEC JAKO

właściwych intelektualnemu

PRZEDMIOT

173

BADAŃ

nurtowi kultury europejskiej, w ramach której

kształtowała się refleksja naukowa na temat tańca ze wszystkimi właściwymi
5

sobie o s o b l i w o ś c i a m i .
I. K W A L I F I K A C J E A BADANIA TAŃCA
6

Europejskiej spuściźnie intelektualnej właściwy jest obraz tańca jako zja­
wiska zwalczanego
całego

świata

lub co najmniej kontrowersyjnego.

nie jest

to

tendencja powszechna,

W kontekście kultur

lecz raczej

7

wyjątkowa .

W samej zresztą kulturze europejskiej mamy do czynienia z żywą obecnością
tańca: w szeregu sytuacji jego obecność jest akceptowana,

i to nie

tylko

w życiu warstw ludowych, ale także w życiu warstw elitarnych. Judith L .
Hanna wysuwa przypuszczenie, że na zachodzie Europy źródłem negatywnych
konotacji tańca stała się właściwa purytanizmowi postawa

niechęci

wobec

piękna cielesnego oraz obowiązujące kanony estetyczne. Wskazuje także na
8

niski status społeczny a k t o r ó w . Przypuszczenie to budzi moje zastrzeżenia,

5

Wprowadzenie do tego zagadnienia stanowi omówienie źródeł negatywnych konotacji
tańca zawarte w: K o w a l s k a , 1980.
Używając tu bardzo szerokiego terminu, jakim jest „europejska spuścizna intelektualna",
mam na myśli wspólny kulturom tego kręgu rdzeń idei wypracowanych w łonie kultur ba­
senu Morza Śródziemnego. Jeśli chodzi o taniec, rolę podstawową odegrały poglądy na jego
temat ukształtowane w schyłkowym okresie Cesarstwa Rzymskiego, kiedy to taniec uległ se­
kularyzacji i postępującej za tym degradacji, o czym szerzej mówię w artykule.
Szczególnie pouczających danych dostarcza obraz tańca charakterystyczny dla kultury
Indii. Można go uznać za kontrpropozycję w stosunku do oferowanej przez naszą kulturę.
Mam na myśli nie tylko hinduską klasykę taneczną zamkniętą w czterech systemach tanecz­
nych Kathakali, Bharata Natyam, Manipuri, Kathak — uważanych za podstawowe, do których
dołączane są niekiedy systemy Odissi i Kuczipudi, ale sam sposób rozumienia tańca. Pojmo­
wany on jest jako hierofania, a zarazem jako ś r o d e k jej realizacji. Z tych też powodów
taniec nie tylko obrazuje stany emocjonalne, zdarzenia i przedmioty, ale obiektywizuje je
w systemie symbolicznych gestów i póz określanych jako język bogów. Rzecz charaktery­
styczna, że i tu wystąpił proces sekularyzacji tańca. Szanti Swarup stwierdza, że na terenie
Indii Północnych „Mahometan gave it the status of low sensual entertaiment perceiving only
the physical charm of the dancer [...] Emphasis shotted from the spiritual to the physical
[...] The dances of India lost its emotional and spiritual appeal and expressed only the
lower sentiments of passion. It soon came to be tained as something low in society and
become a tabooed art for respectable women" (Mahometanie nadali tańcowi status zmysłowej
rozrywki, dostrzegając jedynie fizyczne piękno tancerki. Nacisk przeniesiony został z aspektu
duchowego na fizyczny. Tańce Indii straciły [wówczas] swe emocjonalne i duchowe znaczenie
i wyrażano w nich jedynie niższe uczucia i namiętności. Niebawem też utarła się opinia o ma­
łej randze tańca w życiu społecznym, a także stal się on sztuką, której nie mogły uprawiać
szanowane kobiety: Swarup, 1968, s. 172).
"Dance has been disparged in the West because of prejudices reflecting the Purytanical
distrust of bodily beauty and gaiety and inferior status of theatrical performances". (Na
Zachodzie taniec oceniany był ujemnie w rezultacie uprzedzeń wypływających z właściwej
purytanizmowi niechęci wobec piękna cielesnego i wesołości, a także z powodu niskiego sta­
tusu społecznego teatru; Hanna, 1979, s. 313).
6

7

8

�174

JOLANTA K O W A L S K A

fakty kulturowe bowiem powstałe jako pochodna pewnego procesu wyjaśnia­
ne są tu sobą nawzajem, bez sięgania do przyczyn ich zaistnienia .
Zgodnie z pierwszymi opiniami na temat tańca, jakimi dysponuję dla
kręgu kultur obszaru Morza Śródziemnego, m o ż n a stwierdzić, że na tym te­
renie stosunkowo wcześnie zaczął on ulegać przemianom związanym z pro­
cesami sekularyzacyjnymi. Rezultatem ich stała się utrata — w świadomości
ludzi — charakteru składowej ludzkiej egzystencji o zrozumiałych rolach i czy­
telnej symbolice. Brak jest wprawdzie danych, na podstawie których możli­
we byłoby precyzyjne datowanie początków tego procesu, m o ż n a jednak
stwierdzić, kiedy jego efekty stały się na tyle wyraźne, by wolno było
uznać je za zjawisko do pewnego stopnia powszechne.
9

Sekularyzacja tańca byla faktem dla II w. n.e.. a wraz ze schyłkiem
Cesarstwa Rzymskiego stopniowo narastała. Jeszcze w Grecji okresu helleni­
stycznego można obserwować świadomość powiązania tańca ze sferą sakralną.
Również w czasach Cesarstwa w Grecji taniec pełnił inne role niż te, które
popularnie przypisywano mu w metropolii. W samym zresztą Rzymie wy­
konywane były wówczas tańce związane z obrzędami, których wartości
i związku z religią nikt nie k w e s t i o n o w a ł . Przy tym pierwsze udokumento­
wane sygnały procesu już tak widocznego w Rzymie cezarów pojawiały się
w Grecji klasycznej w przemianach, jakim uległa wówczas chorea . Inte­
resujących ustaleń w tej kwestii, udokumentowanych starannie zgromadzo­
nym materiałem źródłowym, dostarcza praca Edwarda Zwolskiego (Zwolski,
1978).
10

11

Zwolski dowodzi w niej, że przyczyną upadku, a zarazem źródłem ne­
gatywnych ocen chorei, stał się ogarniający ją stopniowo proces ześwieccze­
nia postępujący równolegle z procesem laicyzacji życia. Chorea, dotychczas
jednocząca w całość obrzędu biorących w niej udział uczestników ze sferą

9

Zarazem jest to interpretacja dyktowana spojrzeniem na zjawisko wyłącznie przez ka­
tegorie własnej kultury. Ten zarzut stawia interpretacji Hanny Josziko Ikegami (głos w dyskusji
do: Hanna. 1979. s. 326-327). Przy tym negacja wartości ciała i piękna cielesnego nie po­
ciąga za sobą bezwarunkowej negatywnej waloryzacji tańca, jeżeli taniec zachowuje w świado­
mości swoich wykonawców aspekt religijny. Kwestia moralności i wynikających z niej postaw
wobec tańca, jak i problem podobnego wpływu na jego oceny kanonów estetycznych, są
zagadnieniami dużej wagi dla całości historii badań tańca. Należy je rozpatrywać wspólnie,
mają bowiem wspólny mianownik: system wartości respektowanych w grupie ludzkiej, do
których odnoszone są wszelkie oceny zjawisk i faktów kulturowych. Tam też, nie gdzie indziej,
znajdziemy wskazówki na temat negatywnej waloryzacji tańca.
1 0

Na przykład taniec Saliów, kapłanów Marsa. Taniec ten określany jako wojenny (ze
względu na sposób wykonania) miał zarazem ścisły związek z kultem religijnym. Wykony­
wany był podczas świąt Marsa przez 12 członków kolegium kapłańskiego, nazywanych Saliami, czyli skoczkami.
Zgodnie z greckim źródłosłowem „chorea" oznacza taniec zjednoczony z ekspresją
dźwiękową (muzyka, śpiew, melorecytacja).
11

�TANIEC JAKO

PRZEDMIOT

BADAŃ

175

sakralną, nobilitująca ich jako wybranych do pełnienia zaszczytnych funkcji
(reprezentowania innych ludzi wobec sił nadprzyrodzonych) rozpada się na
egzystujące osobno składowe; sztukę gestu, muzyki, słowa. Miejsce wykonu­
jących ją obywateli zajmują specjaliści; staje się źródłem d o c h o d ó w dla wielu
i dwuznacznej popularności dla niektórych jej wykonawców. Zwolski datuje
opisany proces na okres pomiędzy V i I I I w. p.n.e. Nie wszystkie rodzaje
chorei uległy mu w równym stopniu i w tym samym czasie. Nawet w III w.
n.e. dokumentowane są ślady świadomości ról, które chorea pełniła w całej
swej postaci (Zwolski, 1978, s. 225-226). Niemniej jednak z chwilą, gdy stra­
ciła swój aspekt religijny, straciła zarazem dotychczasową wartość i znacze­
nie (Zwolski, 1978, s. 222-225).
W tym samym czasie w Cesarstwie Rzymskim mamy do czynienia nie­
omal wyłącznie z tańcem wykonywanym przez grupę specjalistów, zawodo­
wych tancerzy, w tym głównie celu, by dostarczyć widzowi rozrywki i przy­
jemnych doznań natury estetycznej. W spektaklach tanecznych oceniano i ce­
niono doskonałość techniczną wykonawców, biegłość, z jaką unaoczniali wąt­
ki mityczne czy baśniowe, oraz piękno form, w jakich zamykali taniec.
Taniec związany z religią, stanowiący element obrzędowości, słusznie
określany jest przez Curta Sachsa i Gerardusa van der Leeuwa jako „mod­
litwa" (Sachs, 1965, s. 3-6; van der Leeuw, 1978, s. 422-423), kierowany
był bowiem do sił nadprzyrodzonych. Nawet jeśli był to spektakl taneczny,
rozgrywał się w obliczu bóstwa. D o s k o n a ł o ś ć techniczna nie była tu celem,
lecz środkiem prowadzącym do celu. Natomiast w widowiskowym tańcu,
który udokumentowany został dla okresu Cesarstwa, adresatem tancerza
staje się wyłącznie człowiek - widz. Jest to przy tym widz bierny, konsument
dostarczonego produktu. C o więcej, zachodzi tu także zjawisko hierarchiza­
cji pozycji uczestników spektaklu tanecznego. Tańczący w stosunku do wi­
dza zajmuje pozycję służebną, na którą rzutuje ich wzajemny stosunek
w sytuacjach pozatanecznych. W rezultacie członkowie „kasty tanecznej"
przeszli ze „służby" bóstwu, czy w ogóle transcendentnym siłom stwórczym,
w „służbę" u ludzi. Akcent przeniesiony został z więzi tworzonych za pośred­
nictwem tańca pomiędzy człowiekiem a otaczającą go rzeczywistością, sytuują­
cych go w niej i wobec niej, na więzi — wyłącznie — z drugim człowiekiem;
przy tym więzi o charakterze merkantylnym.
T o przesunięcie akcentów stało się przyczyną krytyki tańca jako takiego.
Nie błędnie czy nieudolnie wykonywanego, jakkolwiek ona właśnie zdawać
by się mogła w podobnej sytuacji bardziej uzasadniona. Sam taniec stał się
zjawiskiem, którego wartość można było p o d a ć w wątpliwość. Tymczasem
wszędzie tam, gdzie nie uległ opisanym wyżej procesom, z reguły oceniany
był pozytywnie.
Obydwie tendencje odzwierciedla przykład tańców bakhicznych. Tańce te
akceptowane były bez jakichkolwiek zastrzeżeń tak długo, jak długo stano­
wiły element świętych misteriów, w których człowiek łączył swoje siły witalne

�176

JOLANTA K O W A L S K A

12

z mocami warunkującymi istnienie świata i kosmosu, trwanie ż y c i a . I c h
f o r m a i c h a r a k t e r r u c h u s a n k c j o n o w a n e b y ł y p e ł n i o n ą r o l ą . Z chwi­
lą jednak, gdy utraciły opisane tu znaczenie i gdy uległ zatarciu decydujący
0 ich wartości związek ze sferą sakralną, przeszły do kategorii tańców po­
tępianych. F o r m a p o z b a w i o n a s y m b o l i c z n e j t r e ś c i p r z e s t a j e b y ć
s e m a n t y c z n i e j a s n a ; staje s i ę t r e ś c i ą j e d y n ą .
W rezultacie procesów sekularyzacyjnych zerwana została zasada jedno­
czesnego realizowania wszystkich pełnionych przez taniec ról na rzecz specja­
lizacji w ramach ról poszczególnych, przede wszystkim rozrywkowej i rekrea­
cyjnej oraz wysuwającej się na plan pierwszy funkcji estetycznej. Taniec
przesunięty został tym samym w stronę „mniej istotnego", zabawowego mar­
ginesu życia. Zdecydowało to na długi czas o dominacji tendencji do po­
strzegania go w sposób fragmentaryczny, w zredukowanej do pewnego aspektu
postaci, poprzez pryzmat swoiście pojmowanych wartościujących uprawnień
moralności i estetyki. Taniec pozostał wprawdzie składnikiem ludzkiej egzy­
stencji, funkcjonował jednak jako swojego rodzaju atawizm, znak z systemów
zdezaktualizowanych: tych, które nie mieściły się w wyidealizowanym obrazie
człowieka .
1 3

14

Zarówno dzieje tańca w Europie, jak i historia jego badań noszą na
sobie ślad opisanej tu przemiany ról. Znajduje to wyraz w jego pozycji
pomiędzy występkiem a tolerowaną granicą poprawności, w potępieniu tańca
przez moralistów różnych epok, a wreszcie w wątpliwościach, czy równie błahe
1 kontrowersyjne zjawisko m o ż e stać się przedmiotem wartościowych prac
badawczych. W rezultacie pojawiają się próby usprawiedliwienia, niejako
obrony interesów tańca, przez tworzenie kategorii tańca j a k o ś c i o w o lepszego,
bardziej niż inne jego rodzaje mającego prawo do nazywania się tańcem,
nie narażając przy tym swego wykonawcy, ani zainteresowanego nim bada­
cza na pejoratywne oceny.
Nie bez powodu w rozważaniach dotyczących genezy i natury tańca,
które pojawiły się w pierwszych poświęconych mu pracach, tyle wagi przy­
wiązywano do rozróżnienia pomiędzy tańcem ludzi a tańcem zwierząt, po1 2

W tym przypadku myślę o misteriach dionizyjskich. Stwierdzenie to dotyczy jednak
wszystkich ich odmian i towarzyszących im tańców. W tym kontekście warto zwrócić uwagę
na negatywną ocenę przez Lukiana tańca o nazwie „żuraw" (geranos), który stanowił element
składowy misteriów eleuzyjskich, a który Lukian pomija w swoich rozważaniach o tańcu,
zaliczając go do niegodnych miana „współczesnej sztuki tanecznej" (Lukian, 1951, s. 10).
" Zgodnie z ustaleniami Romana Jakobsona estetyczna funkcja języka (i wszystkich innych
środków komunikowania) wynika z relacji łączącej komunikat z nim samym (Jakobson,
1972).
Pragnę się tu odwołać do uwag zawartych w dowcipnej rozprawce polemicznej Gerardusa van der Leeuwa z utartymi poglądami na temat tańca. Stwierdza on: „Największą
trudnością, ba, tragedią naszego nowoczesnego życia jest właśnie to, że istnieją rzeczy, którymi
się zajmujemy, i takie, którymi nie zajmujemy się wcale [...] Tańczymy na balu, lecz zdu­
miewamy się obserwując baletowe ewolucje, lub też nie tańczymy wcale i złościmy się na
kretyńskie hołubce, mające oznaczać sztukę i rozrywkę" (van der Leeuw, 1978a, s. 308).
1 4

�T A N I E C J A K O P R Z E D M I O T BADAŃ

177

między tańcem „naszym" — ludzi cywilizowanych a tańcami społeczeństw
pierwotnych. Nie bez głębszych przyczyn pojawiły się również takie terminy,
jak: sztuka taneczna, taniec szlachetny, piękno i estetyka ruchu tanecznego
oraz im podobne, mające ułatwić identyfikację tych zachowań, które wolno
nazwać tańcem. U podstaw podobnych zabiegów interpretacyjnych — polega­
jących na poszerzaniu zbioru atrybutów określających zjawisko — leży pyta­
nie o „dostateczną godność" zachowań tanecznych. Te z nich, które mogły
dać podstawy do jakichkolwiek ocen negatywnych, winny być — zgodnie
z zaprezentowaną postawą — wyeliminowane .
15

W badaniach tańca dała ona o sobie znać w opisach i ocenach tańców
tzw. l u d ó w prymitywnych czy pierwotnych oraz tańców europejskich warstw
ludowych, znajdując werbalny wyraz w konstatacjach, iż nawet jeśli obserwo­
wane zjawisko identyfikowane jest przez swych wykonawców jako taniec, to
z punktu widzenia obserwatora (badacza) nie sposób jest je tak zakwali­
fikować.
Znalazła ona odbicie również w próbach rekonstrukcji historii tańca.
Tańce l u d ó w prymitywnych sytuowane były, zgodnie z przyjętą przez ba­
daczy postawą ewolucyjną, na wcześniejszym etapie historii niż np. tańce
kultur basenu Morza Śródziemnego. Kryterium takiej klasyfikacji stanowiły:
choreotechnika (w wypadku tańców społeczeństw pierwotnych często dość
prosta, bo też nie jej formalna ozdobność była tu najistotniejsza) oraz fakt,
że były to właśnie tańce ludów zaliczonych przez europejskiego badacza do
grupy prymitywnych. Inaczej mówiąc, obserwowane współcześnie traktowano
jako przetrwałe do naszych czasów świadectwo wcześniejszych etapów roz­
woju . Tendencja taka, jakkolwiek obecnie rozpoznana i w znacznej mierze
eliminowana, nadal wywiera silny wpływ na potoczne sądy o tańcu.
1 6

Nie tak łatwe do zamieszczenia w podobnej koncepcji okazały się tańce
ludowe oraz tańce ludów będących spadkobiercami wielkich cywilizacji azja­
tyckich. T u europocentryczny schemat linearnego rozwoju j u ż nie wystarczał.
Podobnie, niewystarczająca okazała się koncepcja tańca zbudowana na pod­
stawie stereotypowego jego obrazu ukształtowanego w rezultacie opisanych
procesów sekularyzacyjnych.
II. HISTORIA I K I E R U N K I BADAŃ TAŃCA

Historię badań tańca można podzielić na dwa okresy. Kryterium podziału
stanowi typ podejścia do badanego zjawiska i charakter prowadzonych prac.
Pierwszy, trwający od połowy X I X w. do lat trzydziestych naszego stulecia,
15

Porównaj rozważania Ossowskiego na temat świętości i czystości sztuki (Ossowski,
1966, s. 296-297).
Charakterystyczne, że kwestia tańca obrzędowego, nie mieszczącego się w schemacie
ewolucyjnym, traktowana była jako osobne zagadnienie. Wyodrębniana była więc kategoria
tańców obrzędowych (określanych także jako kultowe lub religijne) egzystująca niejako obok
tego schematu.
!ff

12 -

Etnografia Polska, t. X X X I I , z. 1

�178

JOLANTA K O W A L S K A

to początkowo okres gromadzenia mniej czy bardziej przypadkowych infor­
macji, następnie prac dokumentacyjnych, a w końcowej fazie prac zoriento­
wanych na tworzenie ujęć syntetycznych. Wtedy też powstały podstawy me­
todyki badań; przede wszystkim były to poszukiwania metody zapisu zjawisk
ruchowych. Badania tego okresu skoncentrowane były na problematyce historyczno-genetycznej i na opisie form tańca.
Wśród opracowań z zakresu historii tańca i ujęć syntetycznych niewątpli­
wie największe znaczenie ma dzieło Kurta Sachsa Eine Weltgeschichte des
Tanzes, wydane w Berlinie w 1933 r. (Sachs, 1933). Zaproponowany przez
Sachsa schemat dziejów tańca posiada typowe cechy podejścia ewolucyjnego,
ze wszystkimi wynikającymi stąd konsekwencjami: linearnym widzeniem prze­
mian badanego zjawiska, dopasowywaniem faktów kulturowych do sztywnej
periodyzacji epok historycznych , eliminowaniem tych, którym właściwy jest
rodzaj historycznej oboczności, jak ma to miejsce w wypadku tańców ludo­
wych, zupełnie w schemacie pominiętych. Z drugiej strony, zaprezentowana
przezeń w I części pracy wieloaspektowa charakterystyka tańca stanowi próbę
konstrukcji pełnowymiarowego jego obrazu, ze względu na pewne cechy uni­
wersalne, właściwe wszelkim formom tańca. Są to: 1) „budulec" — czyli ruch;
2) uporządkowanie ruchu — czyli formy ruchu, oraz 3) znakowość tańca,
czyli zdolność do reprezentowania „wobec kogoś czegoś innego" . C o więcej,
cechy te wyznaczają pary pojęć o przeciwnej konotacji: ruch — zgodny lub
niezgodny z możliwościami motorycznymi ciała ludzkiego; forma ruchu —
indywidualna lub grupowa, prosta lub złożona; znaczenie tańca — wyrażane
w drodze imitacji lub symbolizacji. W przyjętym przez Sachsa typie opisu
i klasyfikacji form tanecznych pojawiają się więc pewne elementy metody,
która do badań tańca wprowadzona została blisko 30 lat później. W sumie
praca Sachsa stanowi dla współczesnego badacza nie tylko bogate źródło
zawierające zestawienie i systematykę materiału faktograficznego. Jest też do­
kumentem tendencji badawczych, które ujawniły się w tym przełomowym
dla badań tańca okresie.
17

t8

Inne prace o charakterze syntez historycznych czy historyczno-problemowych, wprawdzie nie tak obszerne jak dzieło Sachsa, zawierają także cenne
propozycje zakresu ustaleń definicyjnych i klasyfikacyjnych, rozważania do­
tyczące zmienności form tanecznych oraz dane na temat tańców poszcze­
gólnych epok historycznych. N a uwagę wśród nich zasługują prace Maxa
von Boehna (1925). Voleta Alforda i Rodneya Gallopa (1935), Havellocka
Ellisa (1923), Paula Jensfelsa (1939), W. O. E . Oestesleya (1923), Cecila Scharpa
(1924), zaś wśród prac dawniejszych, powstałych jeszcze w X I X w., dzieła
A. Czerwińskiego (1862), Mariana Gorzkowskiego (1869). Čeňka Zibrta (1895)
i Rudolfa Vossa (1868).

1 7

Świadczy o tym umiejscowienie w schemacie tańców cywilizacji wschodnich.
Przypisywany tu przeze mnie Sachsowi sposób pojmowania tańca zawarty jest w jego
pracy implicite.
1 8

�TANIEC JAKO

PRZEDMIOT

BADAŃ

179

Wśród prac badaczy polskich uwagę zwracają trzy pozycje. Pierwsza
z nich to Dzieła Oskara Kolberga (1857-1910) zawierające materiał, który
stanowi bezprecedensowe — nie tylko w badaniach polskich — źródłowe opra­
cowanie na temat tańca ludowego, dostarczające cennych danych faktogra­
ficznych do badań prowadzonych współcześnie. Cechą szczególnie korzystnie
je wyróżniającą jest sposób podejścia do opisywanego zjawiska. W rozu­
mieniu Kolberga taniec nie jest wyrwaną z kontekstu, estetyczną formą ruchu,
ale częścią większej całości - kultury badanej społeczności. Jest to fakt tym
bardziej godny uwagi, że pierwsze tomy prac Kolberga ukazały się na po­
czątku 2 p o ł o w y X I X w.
R ó w n i e ważne jest syntetyczne opracowanie słowiańskich tańców ludo­
wych zawarte w Kulturze ludowej Słowian Kazimierza Moszyńskiego (1939),
które zaliczyć należy do najciekawszych prac końcowej fazy omawianego
okresu. Autor podaje tu systematykę tańców zbudowaną na podstawie ma­
teriału źródłowego. Taniec charakteryzowany jest jako zjawisko ruchowe
(typy i formy tańca), muzyczne (rytmika i rodzaj akompaniamentu muzycz­
nego), element obrzędowości. Omawiane są też typowe dla poszczególnych
obszarów etnicznych postaci tańca. Moszyński silnie akcentuje kwestię — jak
to określa — pozaestetycznej wartości tańca, łącząc ją z udziałem tańca w obrzę­
dowości rodzinnej i dorocznej.
Na szczególną uwagę zasługuje również praca Włodzimierza Harasymczuka
poświęcona tańcom huculskim (Harasymczuk, 1939). T a typowa monografia
etno-choreologiczna wyprzedza tego rodzaju opracowania czasem powsta­
nia, a od większości z nich odbiega w sposób korzystny poziomem. Obok
szczegółowych danych na temat tańców z omawianego terenu zawarta w niej
jest oryginalna koncepcja morfologii ruchu tanecznego i skonstruowana na
tej podstawie propozycja zapisu tańca.
iy

Wśród wyróżniających się prac badaczy polskich powstałych w omawia­
nym okresie, wykraczających poza ścisły zakres syntez i monografii tańca,
wymienić należy pracę Cezarii Baudouin de Courtenay-Jędrzejewiczowej (Baudouin de Courtenay-Jędrzejewiczowa, 1929), która została poświęcona analizie
dramatycznej formy obrzędowości weselnej. Autorka zawarła w niej nie­
zmiernie cenne uwagi odnośnie do roli tańca w obrzędowości weselnej wy­
przedzając na naszym terenie tego rodzaju „kontekstowe" analizy tańca o co
najmniej 20 lat. Godny uwagi jest także fakt, że taniec stanowi dla autorki
nie tylko element kontekstu kulturowego — na co wśród badaczy polskich
wskazał już Kolberg — ale także element owej „dramatycznej formy obrzędu",
co — wziąwszy pod uwagę okres powstania pracy — decyduje o jej oryginal­
ności nawet w ogólnej skali badań tańca.

19

Terminu „choreologiczna" w złożeniu z „etno-" używam tu w sensie „monografia tań­
ców grupy etnicznej", nie zaś w znaczeniu choreologii jako dyscypliny. Podobnie, mówiąc
o literaturze choreologicznej mam na myśli prace powstałe w rezultacie naukowych zaintere­
sowań tańcem, nie zaś w ramach dyscypliny określanej mianem choreologii.

�180

JOLANTA

KOWALSKA

W omawianym okresie badań monografie etnograficzne tańca należały
do rzadkości. Pojawiają się one dopiero poczynając od lat trzydziestych
X X w. Na tym tle interesująco wyróżnia się szereg prac na temat tańców
indiańskich grup plemiennych z terenu Ameryki Północnej oraz na temat
obrzędów tychże grup i występujących w nich tańców. Powstały one w efek­
cie badań prowadzonych przez Smithsonian Institution (Densemore, 1929;
Michelson, 1928), Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku
{Dances...,
1914; Lowie, 1913; Wissler, 1912, 1913), Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley
ÍLoeb. 1929). Uniwersytet Columbia w Nowym Jorku (Boas, 1925) oraz prac
badaczy indywidualnych (Dorsey, 1903; Evans, Evans, 1931). Wartość zgro­
madzonych w nich materiałów trudno w chwili obecnej przecenić, udoku­
mentowano bowiem w nich dane na temat tańców społeczeństw, których
kultura zniszczona została przez cywilizację białego człowieka. Wśród prac
tych znalazły się także zawierające informacje odnośnie do szczególnej roli
pełnionej przez taniec w indiańskich ruchach niepodległościowych (Mooney,
1896).
W tym też czasie powstała pewna liczba monografii i artykułów o pro­
filu historyczno-etnograficznym poświęconych tańcom z terenu Indii (de Kleen,
1937). Kambodży (Groslier, 1913: Samdach, 1930), Chin (Garnet, 1926),
Japonii (Hincks, 1910; Kellerman, 1920) oraz tańcom Indonezji (Nieuwenhuis,
1916). Na szczególne wyróżnienie wśród nich zasługuje dzieło Marcela G r a neta zawierające wyjątkowe w swoim rodzaju kompendium wiedzy na temat
tańców Chin Starożytnych i ich związków z wątkami mitologicznymi.
W końcowej fazie omawianego okresu Rudolf Laban sformułował pod­
stawy metody zapisu tańca i ruchu, która uzupełniona przez Albrechta
Knusta znana jest obecnie pod mianem kinetografli . Nie była to jedyna
propozycja w tej dziedzinie . Równocześnie z Labanem lub nawet nieco
wcześniej pewne propozycje dotyczące notacji tańca wysunęli: Olga Desmond
(1919). M . Morris (1928), Pierre Conté (1931), Srubi Lisicjan (1940) i wspom­
niany wyżej przeze mnie Włodzimierz Harasymczuk (1939). W latach później­
szych powstały systemy zapisu tańca Stefana Totha (1952), Rudolfa Benesha
(1956), sióstr Danicy i Ljubicy Jankovič (1975) oraz Valerie Sutton (Otis,
1979). Kinetografia jednakże uznana została na międzynarodowym kongresie
poświęconym badaniom tańca, który odbył się w Dreźnie w 1957 г., za me­
todę stwarzającą największe możliwości w zakresie analizy naukowej zjawisk
tanecznych utrwalonych przy jej pomocy. O ile mi wiadomo, opinia ta w póź­
niejszym czasie nie uległa falsyfikacji. W chwili obecnej działa kilka ośrod20

21

2 0

Pierwszą pracą Labana na ten temat była Choreographie wydana w Jenie w 1926 r.
W roku 1956 opublikował pracę Principles of Dance Movement Notation wydaną w Londynie.
Natomiast Albrecht Knust swoją pierwszą pracę pt. Ahriss der Kinetographie Laban wydał
w 1956 r. w Hamburgu. Dopiero w roku 1979 ukazało się jego główne dzieło Dictionary of
Kinetography Laban wydane w Plymouth.
Porównaj także zarys historii notacji ruchu zawarty w: Lange, 1975b, s. 11-20.
2 1

�T A N I E C J A K O P R Z E D M I O T BADAŃ

181

21

ków notacji kinetograficznej , na Węgrzech zaś na podstawie kinetogramów
prowadzone są prace z zakresu analizy ruchowej struktury form tanecznych
występujących na terenie tego k r a j u .
Drugi okres prac badawczych charakteryzuje tendencja do postrzegania
w tańcu fenomenu kulturowego o pewnych cechach właściwych wszelkim jego
odmianom. Tendencja ta pojawiła się z końcem lat dwudziestych X X w.,
chociaż niekiedy sygnalizowana była w pracach jeszcze wcześniejszych (wspo­
minani tu Gorżkowski i Kolberg). Wystąpienie jej wiąże się ściśle z pracami
z zakresu etnografii, w miarę zaś ich rozwoju coraz bardziej widoczna sta­
je się jej dominacja. Jednak o rozwoju prac nad tańcem implikowanych po­
dobnym sposobem jego pojmowania można mówić dopiero w odniesieniu do
okresu ostatniego trzydziestolecia; szczególnie zaś interesujące osiągnięcia
obserwujemy poczynając od lat sześćdziesiątych naszego stulecia.
Granica pomiędzy obydwoma okresami historii badań tańca nie jest ostra.
Przyjmuję jednak lata trzydzieste jako cezurę, wtedy bowiem obserwujemy
jednoczesne występowanie i ścieranie się obydwu tych podejść badawczych,
czego przykładem jest praca Sachsa. Wówczas też ukazują się ważne dla
dalszego rozwoju badań artykuły: Edwarda Evans-Pritcharda, zawierający
próbę spojrzenia na taniec z punktu widzenia szkoły funkcjonalnej (EvansPritchard, 1928), zgodnie z założeniami której taniec rozumiany jest jako
powstała w odpowiedzi na konkretną potrzebę instytucja kulturowa o okreś­
lonych funkcjach; oraz Marcela Maussa (1973) na temat technik posługiwa­
nia się ciałem, gdzie taniec definiowany jest jako swoisty aparat poznawczo•komunikacyjny. Jakkolwiek zawarte w nich propozycje wykorzystane i roz­
winięte zostały dopiero w pracach późniejszych, w swoim czasie stanowiły
sygnał kształtujących się tendencji badawczych.
23

Poczynając od końca lat trzydziestych do p o ł o w y lat pięćdziesiątych
w badaniach tańca widoczny jest regres ustaleń teoretyczno-metodologicznych. Prowadzono wówczas jednak prace dokumentacyjne, rezultatem któ­
rych stały się liczne opracowania opisowe tańców poszczególnych grup etnicz­
nych narodowościowych. Dominacja prac dokumentacyjnych w tym okresie
była reakcją na proces szybkich zmian kulturowych, któremu towarzyszyły
zanik oraz przekształcanie się form tzw. kultury tradycyjnej w społeczno­
ściach chłopskich i kultur plemiennych pozaeuropejskich społeczności przedindustrialnych. Celem było w tym przypadku utrwalenie stosunkowo „czy-

Miedzy innymi: Laban Art Movement Centre w Addiestone, Instytut Kinetografii
w Essen-Werden. Dance Notation Bureau w Nowym Jorku, Centre for Dance Studies, JerseySant Peter. O ile mi wiadomo, klasyczny zapis labanowski. w ośrodkach budapeszteńskim
i nowojorskim, stosowany jest z pewnymi modyfikacjami, polegającymi przede wszystkim na
uproszczeniu zapisu.
Szerzej na temat bardzo interesujących badań prowadzonych przez budapeszteński ośro­
dek przy Instytucie Muzykologii WAN oraz prac innych ośrodków badań tańca na Węgrzech
zob.: Martin, 1982.
2 3

�182

JOLANTA K O W A L S K A

stej" postaci elementów tradycji kulturowej, przy czym tendencja ta widoczna
jest nie tylko w badaniach tańca, ale szerzej — kultury.
O zwróceniu się ku tradycji kulturowej i próbach jej dokumentacji
a nawet rekonstrukcji zdecydowały dwa czynniki. W krajach Europy Zachod­
niej dawała już o sobie znać unifikacja kultury stymulująca większe zain­
teresowanie kulturą narodową i etniczną. W krajach Trzeciego Świata zysku­
jących w tym okresie niezależność polityczną, zwrot ku własnej kulturze —
częściej etnicznej niż narodowej — wiązał się z poszukiwaniem d o w o d ó w
własnej odrębności.
Prace, które powstały w tym nurcie w omawianym okresie i kontynuo­
wane były w latach późniejszych, przedstawiają różną wartość poznawczą
i źródłową. Obok bardzo starannych opracowań ukazujących się w ramach
serii Smithsonian Institution (m. in.: Capron, 1953; Jones, 1955; Kurath, 1964;
Shimkin, 1953; Voget, 1953), świetnej monografii na temat tańca Indii autor­
stwa Bhavnani Enakshi (1965), pracy Marii Żornickiej (1966) poświęconej
tańcom Jakutów, niezwykłego studium Rosicy Angelovej na temat nestinarstwa,
synkretycznej formy kultu religijnego z terenu Bułgarii, zawierającego także
informacje odnośnie do tańców występujących w obrzędach związanych z owym
kultem (Angelova, 1955), czy bardzo interesującej pracy sióstr Jankovič, po­
święconej reliktowym formom obrzędowych tańców kołowych z terenu Jugo­
sławii (Jankovič. Jankovič. 1957). powstała — szczególnie na przełomie lat
czterdziestych i pięćdziesiątych — znaczna liczba wydawnictw o niewielkiej
wartości. Dotyczy to większości prac na temat tańców narodów europejskich
wydanych pod auspicjami Royal Academy of Dancing and Song Society
w serii "Handbooks of European Folk Dances". Mają one charakter wydaw­
nictw raczej popularnych niż naukowych. Podobnie, niewielką wartość poz­
nawczą przedstawiają opracowania zawierające opisy tzw. „typowego reper­
tuaru tanecznego" różnych rejonów etnicznych, przygotowywane dla potrzeb
amatorskich i profesjonalnych zespołów tanecznych . Wadą tych prac, będą­
cych w gruncie rzeczy katalogami kroków i ruchów tanecznych, jest sztucz­
ność tworzonych w nich form tańca, przystosowanych do wykonania sce­
nicznego.
24

Zagadnieniem osobnym jest kwestia prac z różnych dziedzin wiedzy (wy­
mienionych tu wcześniej), w których występują informacje na temat tańca,
jakkolwiek nie stanowi on głównego przedmiotu rozważań w nich zawartych.
Prace te w wielu przypadkach stanowią jedyne, a zarazem poprawne w sen­
sie poznawczym źródło danych na jego temat.
W zakresie muzykologii najcenniejszy jest nurt etnomuzykologiczny i pra­
ce o charakterze opracowań problemowych, poświęconych określonym zja­
wiskom muzycznym w kulturze. Dodajmy, że muzykologami byli Sachs
i Harasymczuk, którym zawdzięczamy najciekawsze ujęcia problematyki tańca
powstałe w latach trzydziestych. Wykształcenie muzyczne posiadał także K o l ­
berg, co znalazło wyraz w jego pracach.
-

4

Ten rodzaj publikacji reprezentuje większość prac wydanych w Polsce przez CP ARA.

�TANIEC JAKO

PRZEDMIOT

BADAŃ

183

Prace dotyczące obrzędowości i zwyczaju oraz religii i mitologii zawierają
obszerny materiał na temat tańców związanych z wszelkimi sytuacjami świą­
tecznymi w życiu ludzi. Zasadnicza ich wartość dla badaczy tańca wynika
z faktu, że taniec występuje w nich jako składnik szerszego, determinującego
go układu: określonej kultury. Zawierają one zwykle obszerne dane na temat
okoliczności wykonania tańca, p o w o d ó w , dla których jest wykonywany, wy­
konawców, rekwizytów itp.
W równym stopniu cenne są monografie grup etnicznych. Znajdujemy
w nich informacje na temat powiązań form tanecznych z różnymi aspektami
życia kulturalnego i społecznego grupy. Ponadto jest to zwykle materiał da­
towany, a co za tym idzie stanowić może uzupełnienie danych zawartych
w tych pracach, w których zarejestrowano jedynie formę ruchu. Uzupełnie­
nie i podstawę weryfikacji danych stanowić mogą także informacje zawarte
w źródłach historycznych i opracowaniach na temat historii kultury.
Kilka słów należy dodać także o pracach z zakresu psychologii i medycyny,
w których poruszane są niektóre kwestie dotyczące tańca, przede wszystkim
zaś zagadnienia stanów ekstatycznych i szerzej — transu, zespołów ruchowych
właściwych niektórym innym stanom paranormalnym oraz zastosowaniu te­
rapii ruchowej w lecznictwie — zarówno chorób o podłożu somatycznym, jak
i chorób psychicznych . Zawarte w nich ustalenia będą niewątpliwie danymi
o pierwszorzędnym znaczeniu w pracach poświęconych roli stanów paranor­
malnych w kulturze, w tym także w rozważaniach na temat tańca. Intere­
sujące przykłady zastosowania ich odnośnie do tańca zawierają m. in.: praca
Ernesta de Martino pt. Ziemia zgryzoty. Przyczynek do historii życia religijnego
południowych
Wioch (de Martino, 1971) oraz artykuł Alforda Gella na temat
stanów transowych osiąganych za pośrednictwem tańca we współcześnie noto­
wanych obrzędach jednej z grup etnicznych z terenu Indii Centralnych
(Gell, 1980).
25

Przedstawiona tu charakterystyka źródeł pozwala stwierdzić, że literatura,
z jakiej może korzystać badacz tańca, prezentuje się imponująco pod wzglę­
dem ilości. Jakość poszczególnych pozycji jest jednak bardzo zróżnicowana —
poczynając od świetnych opracowań źródłowych i problemowych po te, któ­
rych wartość faktograficzna jest dyskusyjna. Ponadto rozproszenie zaintereso­
wań tym przedmiotem sprawia, że dane na jego temat zawarte w pracach
z różnych dziedzin pozwalają nam wprawdzie docenić bogactwo natury ba­
danego zjawiska, zarazem jednak ze względu na ich przyczynkarski niejedno­
krotnie charakter i nieporównywalność, tradycyjne metody analizy wypraco­
wane w ramach dyscyplin szczegółowych, w badaniach tańca okazują się
nieskuteczne. Analogiczny wniosek leżał u podstaw poszukiwań metodolo­
gicznych, które pojawiły się z początkiem lat sześćdziesiątych i kontynuowa­
ne są do chwili obecnej.
2 5

Szczególne zainteresowanie tym zagadnieniem przejawiają amerykańskie ośrodki badaw­
cze. W Columbia (stan Maryland) istnieje nawet Amerykańskie Towarzystwo Terapii Ta­
necznej.

�184

JOLANTA

KOWALSKA

Dalszym więc krokiem w stosunku do propozycji wniesionych przez
Evans-Pritcharda i Maussa była próba refleksji nad tańcem „jako takim"
podjęta przez Maxine Sheets w drugiej połowie lat sześćdziesiątych (Sheets,
1966), kontynuowana przez Armstronga (1971). Największe jednak znaczenie
dla rozwoju naukowych zainteresowań tańcem miało wprowadzenie do badań
tego zjawiska metody strukturalnej i analizy semiotycznej.
Cecha znakowości tańca nie budziła nigdy wątpliwości (kwestią dysku­
syjną była jedynie alternatywa: imitacyjność czy symboliczność tanecznych
środków wyrazu). Lukian np. szczegółowo opisał treści, które mogą być
wyrażane w tańcu (Lukian, 1951). Sachs, jakkolwiek w definicji tańca stwier­
dził jedynie, że „są to wszelkie działania rytmiczne nie wynikające z pod­
niet pracy" (Sachs, 1965, s. 6), w całości swoich rozważań wielokrotnie
wracał do kwestii znaczenia omawianych tańców. Inni badacze, jak Rey
(1958) czy Gorżkowski (1869), podkreślali „wyrazowość" i „symboliczność"
tańca. Cecha ta pojawia się nawet w pracach, których celem była jedynie
notacja i opis formy ruchu tanecznego. Mniej jasna natomiast była strukturyzacja tańca nawet dla badaczy, którzy dostrzegali jego aspekt znaczeniowy.
26

2 7

28

Jednak np. w wypowiedziach W u n d t a , R e y a i Witwickiego zwrócona
została uwaga na uporządkowanie i ciągłość ruchu tanecznego, któremu za­
razem przypisywano cechy „wyrazistości" lub „obrazowości" jako decydujące
o jego autonomii wśród wszelkich działań i zachowań ruchowych.
D l a wprowadzenia metody strukturalnej do badań tańca istotne znacze­
nie mają prace dwóch badaczy węgierskich: Gyórgy Martina i Ernó Pesovara (kontynuowane przez zespół, którym od śmierci Martina w 1983 r.
kieruje Pesovar). W roku 1961 przedstawili oni propozycję metodologicznej
koncepcji w zakresie morfologicznych ujęć struktury ruchu tanecznego
(Martin, Pesovar, 1961), prace zaś powstałe w latach następnych stanowią
jej rozwinięcie (Martin, Pesovar, 1963; Pesovar, 1980; Martin, 1979, 1980,
1983). Martin i Pesovar na podstawie kinetograficznych zapisów ludowych
tańców węgierskich zmierzali do wykrycia stałych i zmiennych elementów
ruchu oraz zasad ich łączenia, a w efekcie ustalenia typologu tańców wę­
gierskich ze względu na ruch.
29

Z kolei propozycję przeniesienia zasad analizy strukturalnej do badań
tańca, w której dane dotyczące struktury ruchu korelowane są z danymi
na temat kontekstu kulturowego i sytuacyjnego wykonania tańca (egzemplifikację stanowią tańce z wysp Tonga), przedstawiła A. Kaeppler (1972).
2 6

„Taniec jest szczególnym, rytmicznie uporządkowanym ruchem wyrazistym" (Wundt,

1923).
2 7

„Taniec to harmonia rytmicznych ruchów ukształtowanych obrazowo, nie podporząd­
kowanych bezpośrednim pobudkom pracy" (Rey, 1958).
„Taniec to prawidłowe, wyraziste układy ruchów i postaw ciała działające jako wido­
wisko" (Witwicki. 1930).
Jeszcze wcześniejsza, niejako wprowadzająca, była propozycja Olgi Szentpal (1958).
2 8

2 4

�TANIEC JAKO

PRZEDMIOT

BADAŃ

185

Ciekawą, jakkolwiek krytykowaną jako ujęcie nazbyt generalizujące, pro­
pozycję określaną mianem „chorometrii" opracował zespół trzech badaczy
amerykańskich: Allan Lomax, Irmgard Bartenieff i Forrestine Paulay (1968;
Lomax, 1972). N a podstawie analizy zapisów filmowych tańców całego świa­
ta wyodrębnili oni pewne podstawowe kategorie elementów ruchu, z których
budowany jest ruch taneczny, korelując je ze „stylem" konkretnych kultur.
Interesujące i znaczące — jako przykład myślenia sferycznego o tańcu — są
także rozważania Alana Saltera na temat struktury i substancji tańca (Sal­
ter, 1980).
Próby wprowadzenia analizy semiotycznej do badań tańca pojawiły się
poczynając od lat siedemdziesiątych, przy czym wszakże dzieło — w moim
przekonaniu - prekursorskie w tym zakresie ukazało się już na początku
lat pięćdziesiątych. Była to praca Raya Birdwhistella Introduction to kinesics (Birdwhistell, 1953) zawierająca propozycję swoistej gramatyki i słow­
nika ruchów, m. in. tanecznych. Jej głębsze, poszerzone o relację ruch —
kontekst, ujęcie ukazało się w początku lat siedemdziesiątych (Birdwhistell,
1970). Nie jedyny to przypadek w historii badań tańca, gdy praca za­
wierająca myśl anonsującą niejako pewien kierunek badań wyprzedza o lat
kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt te, w których ó w kierunek zostanie roz­
winięty.
W chwili obecnej prace z zakresu semiotyki tańca mają przede wszystkim
charakter postulatywny, jak w przypadku artykułu Anci Giurchescu (1973),
bądź ujęć programowych, wśród których do najbardziej wartościowych należą
propozycje Laury de Lind (1979). Roderyka Lange (1981), Maurice Blocha
(1974) oraz model analizy semiotycznej tańca sformułowany przez Judith
L . Hanna (1979).
Do pewnej grupy prac, które powstały w rezultacie wprowadzenia obydwu
tych metod, nie udało mi się dotrzeć i znane mi są jedynie na podstawie
wzmianek, jakie na ich temat znalazły się w opracowaniach wymienionych
wyżej. Kierując się nimi można zaryzykować stwierdzenie, że prace te nie
wykraczają poza ramy postulatu i rozważań metodologicznych jeśli idzie
o semiotykę tańca, oraz propozycji ujęć raz skłaniających się raczej ku kon­
cepcjom „bardziej" lingwistycznym, kiedy indziej „bardziej" kulturowym,
w odniesieniu do kierunku strukturalnego.
Nurt strukturalno-semiotyczny nie jest we współczesnych badaniach tańca
jedyny. Prowadzone są prace o charakterze ujęć komparatystycznych (Kealiinohomoku, 1967, 1979), etnokinezycznych uwzględniających perspektywę histo­
ryczną (Kurath, Marti, 1964; Drabecka, 1966, 1968, 1971), preferujące ewo­
lucyjny punkt widzenia na dzieje tańca (Koroleva, 1977), oraz prace badaczy,
którzy w swych ujęciach tańca przyjmują perspektywę antropologiczną (Lange,
1975; Peterson-Royce, 1980). W dalszym ciągu kontynuowana jest też do­
kumentacja tańca, obecnie wykorzystująca najczęściej jednoczesny zapis filmo­
wy i kinetograficzny, połączona z dokumentacją kontekstu kulturowego (Lan-

�186

JOLANTA

KOWALSKA

ge. 1984). Jak dalece jednak nurt strukturalno-semiotyczny jest dominujący,
wykazała konferencja zorganizowana w San Francisco w 1974 r .
Wśród propozycji rozwiązań metodologicznych prezentowanych na tej
konferencji znalazły się metody: strukturalno-funkcjonalna, strukturalno-lingwistyczna, semiologiczna oraz fenomenologiczna; poza ostatnią wszystkie one
wywodzą się z nurtu strukturalno-semiotycznego. W dyskusji na temat de­
finicji pojęcia podstawowego — tańca zaprezentowane zostały dwa stano­
wiska, przy czym w obydwu przypadkach o d w o ł a n o się do koncepcji tańca
jako systemu komunikacji, a więc zjawiska z natury swej znakowego. Zgod­
nie z pierwszym taniec rozumiany jest jako struktura idealna (analogicznie
do metajęzyka). Zgodnie z drugim jest raczej subsystémem kulturowym,
na którego ostateczny kształt mają wpływ zarówno towarzyszące mu zjawiska
składające się na kontekst, jak i jednostkowe, sytuacyjne zachowania wyko­
nawcy tańca. Pytania badawcze sformułowane w rezultacie obrad dotyczą
także tańca jako systemu komunikacji oraz właściwego mu mechanizmu
i środków przekazu.
3 0

Konferencja w San Francisco, skupiająca reprezentatywne grono badaczy,
dająca całościowy obraz ówczesnego stanu badań i rysujących się tendencji,
pozwala na sformułowanie następujących wniosków-' w prowadzonych współ­
cześnie pracach taniec pojmowany jest jako zjawisko znakowe. Kwestia ta
nie podlega dyskusji. W rezultacie metody badawcze — jakkolwiek zróżnico­
wane — reprezentują (poza metodą fenomenologiczną) podejście systemowe,
zaś charakter prac wskazuje na tendencję do rekonstruowania całościowego
obrazu badanego zjawiska na podstawie możliwie najpełniejszego zestawu
właściwych mu cech.

III. C H O R E O L O G I A C Z Y ANTROPOLOGIA TAŃCA?

J. L . Hanna w ocenie konferencji w San Francisco stwierdza, że rozwiąza­
nia proponowane w dziedzinie badań tańca nie są oryginalne, zaczerpnięto
je bowiem z antropologii kulturowej, a pośrednio z j ę z y k o z n a w s t w a . Stwier­
dzenie to jest charakterystyczne dla pewnej tendencji w badaniach tańca.
W ciągu ostatnich 30 lat, w czasie których notowany jest wzrost zaintereso­
wania środowisk naukowych tym przedmiotem badań, coraz częściej pojawia
się termin „choreologia" na określenie dyscypliny szczegółowej, której ośrod­
kiem zainteresowań byłby taniec. Zakres jej kompetencji, podobnie jak pro31

3 0

Dane przytaczam za: Hanna, 1975. C O R D — Committee on Research in Dance jest
międzynarodową i międzydyscyplinarną organizacją powołaną do badań tańca, przede wszyst­
kim w zakresie antropologii tańca. Działa przy Wydziale Tańca Uniwersytetu w Nowym
Jorku.
Przyczyny, o których szerzej mówiłam w pierwszej części tego artykułu sprawiają, że
zjawisko to uważam za korzystne.
3 1

�TANIEC JAKO

PRZEDMIOT

BADAŃ

187

gram i metody badawcze, nie są jeszcze określone, a niejednokrotnie jedyną
precyzyjną informacją na temat tej dyscypliny są stwierdzenia, że ma się ona
koncentrować na tańcu i uniezależnić się od dyscyplin, w ramach których
były dotychczas prowadzone badania tańca. Przy tym ze względu na gwał­
towność, z jaką potrzeba powołania nowej dyscypliny jest niekiedy wyrażana,
przy jednoczesnym braku konkretnych propozycji dotyczących właściwych
takiej dyscyplinie rozwiązań metodologicznych, istnieje w moim przekonaniu
obawa, by choreologia nie stała się tworem sztucznym.
Wypowiedziane tu zastrzeżenia nie mają na celu negacji sensu jej istnienia.
Są one wyrazem ostrożności wobec postaw podyktowanych niecierpliwością
i — nie wolno o tym zapominać — pewnymi kompleksami badaczy zaintere­
sowanych tańcem, wynikającymi z omówionej przeze mnie na wstępie po­
zycji tańca jako przedmiotu badań. Nie sposób w tej chwili przesądzić,
która z tendencji — choreologiczna czy antropologiczna — przeważy. Być mo­
że trzecim rozwiązaniem, umożliwiającym wyjście poza tę alternatywę, okażą
się badania interdyscyplinarne, w analogii do prowadzonych przez C O R D .
W każdym z przypadków cel. jaki stawiają sobie badacze, pozostaje ten
sam. Jest nim stworzenie lub przyjęcie takiego podejścia badawczego, które
zapewniłoby wypracowanie sprawnych narzędzi poznawczych do badań tańca.

LITERATURA

Alford V., G a l l o p R.
1935 The traditional dance, London.
Angelova R.
1955 Igra po ogni. Nestinarstvo, Sofia.
Armstrong R.
1971 The affecting presence: An Essay in Anthropology, Urbana.
Baudouin de C o u r t e n a y - J ę d r z e j e w i c z o wa C.
1929 Ze studiów nad obrzędami weselnymi ludu polskiego, cz. 1: Forma daramatyczna
obrzędowości weselnej, Rozprawy i Materiały Wydziału I TPN w Wilnie, t. 2, cz. 3.
Benesh R.
1956 An Introduction to Benesh Notation, London.
Bhavnani E .
1965 The Dance in India, Bombay.
Birdwhistell R.
1953 Introduction to kinesics, Louisville.
1970 Kinesics and Context. Essays on Bodily Motion Communication, Philadelphia.
Boas F .
1925 Contributions on the ethnology of the Kwakiutl, Columbia University Contributions
to Anthropology, New York.
von Boehn M.
1925 Der Tanz, Berlin.
Capron L .
1953 77ге medicine bundles of Florida Seminole and Green Corn Dance, Washington.

�188

JOLANTA

KOWALSKA

C o n t é P.
1931 Choreographie, Paris.
C z e r w i ń s k i A.
1862 Geschichte der Tanzkunst hei den ¡Culturen Volken, Lipsk.
Dances...
1914 Dances and Societes of the Plains Shoshone. Anthropological Papers of the American
Museum of Natural History, t. 11, cz. 10, New York.
Densemore F.
1929 Papago Music, Smithsonian Institution Bureau of American Ethnology, bull. 90,
Washington.
Desmond O.
1919 Rhythmographic. Lipsk.
Dorsey G.
1903 The Arapaho Sun Dance. Chicago.
D r a b e c k a M.
1966 Tańce historyczne: kurant, menuet, sarabanda. Warszawa.
1968 Tańce historyczne: pawana, galiarda, wolta. Warszawa.
1971
Tańce historyczne: basse danse, balio, branie. Warszawa.
E l l i s H.
1923 The Dance of Life, Boston- New York.
E v a n s В., Evans M.
1931 American Indians dance steps, New York.
Evans-Pritchard E . E .
1928 The Dance, „Africa", t. 1, s. 436-462.
G e l l A.
1980 The Gods at Play: Vertigo and Possession in Muria Religion, „Man", t. 15, nr 2,
s. 219-248.
G i u r c h e s c u A.
1973 La danse comme objet semiotique, ..Yearbook of the International Folk Music
Council", t. 3. s. 175-178.
G o r ż k o w s k i M.
1869 Choroimania, czyli historyczne poszukiwania o tańcach tak historycznych pogańskich,
jak również społecznych i obyczajowych we względzie ich symbolicznego znaczenia,
Warszawa.
Granet M.
1926 Danses et legends de la Chine ancienne, Paris, t. 1-2.
G r o s l i e r G.
1913

Danseusses Cambodgiennes, Anciennes et modernes. Paris.

Hanna J. L.
1975 77ie Anthropology of Dance: Reflections on the CORD conference, „Current Anthro­
pology", t. 16. nr 3, s. 445-446.
1979 Movement toward Understanding Humans through the Anthropological Study of Dance,
„Current Anthropology", t. 20. nr 2. s. 313-339.
Harasymczuk R. W.
1939 Tańce huculskie, Lwów.
H i n c k s M. A.
1910

The Japanesse dance, London.

Jakobson R.
1972 Poetyka w świetle językoznawstwa, Współczesne teorie badań literackich za granicą,
Kraków, t. 2.
J a n k o v i č L . . J a n k o v i č D.
1957 Prilog prouczavaniji ostatka orskich obriednich igra u Jugoslaviji. Beograd.

�TANIEC JAKO

1975

PRZEDMIOT

BADAŃ

189

The System of the Sisters Ljubica and Dánica Jankovič for the Recording, Description
and Analysis of Folk Dances. „Ethnomusicology". t. 19, nr 1, s. 30-46.
Jensfels P.
1939 Getanze Harmonien. Stuttgart.
Jones A. J.
1955 The Sun Dance of Northern Ute, Smithsonian Institution Bureau of American
Ethnology (Anthropological Papers), bull. 157, nr 47, s. 203-264.
Kaeppler A.
1972 Method and Theory in analysing Dance Structure with an analysis of Tongan Dances,
..Ethnomusicology". t. 16. s. 173-217.
K e a l i i n o h o m o k u J. W.
1967 Hopi and Polynesian Dance: A Study in cross-cultural Comparisions, „Ethnomusico­
logy", t. 11, s. 343-358.
1979 Culture change: Functional and Dysfunctional Expressions of Dance, A Form of
Affective Culture, The Perfoming Arts, Haga, s. 47-64.
K e l l e r m a n B.
1920 Sassa yo Yassa, Japanishe Tanze, Berlin,
de K l e e n T.
1937 Menalia and Indian Dancing, „Ethnos", t. 2, s. 47-55.
Knust A.
1956 Abriss der Kinetographie Laban, Hamburg.
1979 Dictionary of Kinetography Laban, Plymouth, t. 1-2.
K o l b e r g О.
brw. Dzieła wszystkie, Wroclaw—Poznań, t. 1-52.
K o r o l e v a E . A.
1977 Rannyje formy tanca, Kiszyniev.
K o w a l s k a J.
1980 Pojmowanie tańca. Uwagi na temat źródeł konotacji negatywnej, „Etnografia Polska",
t. 24. z. 2, s. 121-137.
K u r a t h G. P.
1964 Iroquis Music and Dance: Ceremonial Arts of Two Seneca Longhouses, Smithsonian
Institution Bureau of American Ethnology, bull. 187, Washington.
K u r a t h G. P.. Marti S.
1964 Dances of anahuac. The Choreography and Music of Precortesian Dances, Chicago.
L a b a n R.
1926 Choreographic, Jena.
1956 Principles of Dance Movement Notation, London.
Lange R.
1975a The Nature of Dance. An Anthropological Perspective, London.
1975b Podręcznik kinetografii według metody Lab ana-Knust a, Kraków.
1981 Semiotics and Dance, "Dance Studies", t. 5, s. 13-21.
1984 Guidelines for Field Work on Traditional Dance. Methods and Checklist, "Dance
Studies", t. 8, s. 7-48.
van der Leeuw G .
1978a Czy w niebie tańczą? „Literatura na Świecie", nr 5:85, s. 306-353.
1978b Fenomenosogia religii, Warszawa,
de L i n d L.
1979 Dance as Nonverbal Communication. Experience Forms, Haga, s. 255-269.
L i s i c j a n S.
1940 Zapis dvizenija, Moskva—Leningrad.
Loeb E . M.
1929 Tribal Initiations and Secret Societies, University of California Publications in
American Archeology and Ethnology, Berkeley, t. 25, nr 3.

�190

JOLANTA K O W A L S K A

Lomax A.
1972 Cantometrics-chorometrics Projects, "Yearbook of the Internationa] Folk Music
Council", t. 4, s. 142-145.
Lomax A., Bartenieff I., Paulay F.
1968 Dance Style and Culture: The Chorometric Coding Book, Folk Song Style and Culture,
Washington, s. 222-247, 262-273.
Lowie R. H.
1913 Dance Associations of the Eastern Dakota, Anthropological Papers of the American
Museum of Natural History, t. 11, cz. 2, New York.
L u k i a n z Samosat
1951 Dialog o tańcu. Warszawa.
Martin G.
1979 A magyar kórtancok és europai rokonsdga, Budapest.
1980 Improvisation and regulation in Hungarian Folk Dances, "Acta Ethnographica", t. 29,
z. 3-4. s. 391-426.
1982 A Survey of the Hungarian Folk Dance Research, "Dance Studies", t. 6, s. 9-45.
1983 Geschichtepfunkte fur die Klassifizierung der ungarischen Reigentanze und ihre Typen.
Analyse und Klasifikation von Volkstanzen, Warszawa, s. 147-159.
Martin G., Pesovar E.
1961 A Structural Analysis of Hungarian Folk Dance (An Methodological Sketch), "Acta
Ethnographica", t. 10, z. 1-2, s. 1-40.
1963 Determinations and Motive Types in Dance Folklore, "Acta Ethnographica", t. 12,
z. 3-4, s. 293-331.
de M a r t i n o ' E .
1971 Ziemia zgryzoty. Przyczynek do życia religijnego południowych Wioch, Warszawa.
Mauss M.
1973 Techniki posługiwania sie ciałem, Socjologia i antropologia, Warszawa, s. 533-566.
Oryginał: "Journal de Psychologie", t. 32: 1936.
Mitchelson T.
&lt;
1928 Notes on the Buffalo-head Daiue of the Thunder Gens of Fox Indians, Smithsonian
Institution Bureau of American Ethnology, bull. 87. Washington.
Mooney J.
1896 The Ghost Dances Religion and Sioux Outbreak of 1890, Annual Raport of the
Bureau of American Ethnology, t. 14: 2, Washington.
Morris M.
1928 The Notation of Movement, London.
M o s z y ń s k i К.
1967 Kultura ludowa Słowian, t. 2, cz. 2, Warszawa, s. 330-395. Pierwsze wydanie uka­
zało się w roku 1939.
Nieuvenhuis G. J.
1916 Uber den Tans in Niderldndisch-Indien, Leiden.
Noverre J. J.
1760 Letters sur la danse et sur les ballets, Lyon—Stuttgart.
Oestesley W. O. E .
1923 The Sacret Dance, Cambridge.
Ossowski S.
1966 U podstaw estetyki. Dzieła, t. 1, Warszawa.
Otis E .
1979 Sutton Movement Shorthand Dance Writting, New Directions in Dance. Collected
Writtings from the Seventh Dance in Canada Conference held at the University
of Waterloo, Canada, June 1979, Toronto—Oxford—New York—Sydney—Paris—
-Frankfurt, s. 179-187.

�ТАЫ1ЕС J A K O P R Z E D M I O T BADAŃ

191

Pesovar E .
1980 The Structural Characteristics. Features of the Hungarian Recruting Dances, "Acta
Ethnographica", t. 29, z. 1-2, s. 75-90.
P e t e r s o n - R o у с е A.
1980 The Anthropology of Dance, Bloomington—London.
Rey J.
1958 Taniec, jego rozwój i formy. Warszawa.
Sachs С.
1933 Eine Weltgeschichte des Tanzes, Berlin.
1965
World History of the Dance, New York.
Salter A.
1980 Structure and Substance in Dance, "Dance Studies", t. 4, s. 37-52.
Samdach Ch. T.
1930 Danses Cambodgiennes, Hanoi.
Sharp C.
1924 The Dance, London.
Sheets M.
1966 The Phenomenology of Dance, Madison.
Shimkin D. B.
1953 The Wind River Shoshone Sun Dance, Smithsonian Institution Bureau of American
Ethnology, bull. 151. Washington.
Szentpal O.
1958
Versuch einer Formanalyse der ungarischen Volkstanze, "Acta Ethnographica", t. 7,
z. 3-4, s. 257-336.
Swarup Sz.
1968 5000 Years of Arts and Crafts in India and Pakistan, Bombay.
T o t h S.
1952 Tanečné pismo, Bratislava.
Voget F . W.
1953 Current Trends in the Wind River Shoshone Sun Dance, Smithsonian Institution
Bureau of Americian Ethnology (Anthropological Papers), bull. 151, Washington.
Voss R.
1868 Der Tanz und seine Geschichte. Eine kultur-historisch-choreographische Studie, Erfurt.
Wilder S. C.
1963 The Yoqui Dear Dance: A Study in Cultural Change. Smithsonian Institution
Bureau of American Ethnology (Anthropological Papers), bull 186, Washington.
Wissler C.
1912 Societies, and Ceremonial Associations in the Oglala Division of the Teton-Dakota,
Anthropological Papers of the American Museum of Natural History, t. 11, cz. 2,
New York.
1913 Societies and Dance Associations of the Blackfoot Indians, Anthropological Papers
of the American Museum of Natural History, t. 11, cz. 4, New York.
Witwicki W.
1930 O naturze tańca ..Taniec". Warszawa, s. 9-14.
Wundt W.
1923
Volkerpsychologie, Lipsk.
Z i b r t Č.
1895 Jak se kdy v Cechach tancovalo, Praha.
Zwolski E.
1978 Chorea. Muza i bóstwo w religii greckiej, Warszawa.
Ż o r n i c k a j a M.
1966 Narodnyje tancy Jakutii, Moskva.

�192

JOLANTA K O W A L S K A

Jolanta Kowalska
D A N C E AS A SUBJECT O F R E S E A R C H E S A N D S T U D I E S :
C H O R E O L O G Y OR A N T H R O P O L O G Y O F D A N C E
Summary
It was first within the last 50 years thai dance have been raised to the role of full-fledged subject of scientific studies. Moreover, much later than plastic arts, music and other
domains of artistic and spiritual culture to which it belongs, dance beganto be regarded as
an autonomous phenomenon having its specific features.
It would be rather difficult to inicate the arguments proving that the history of the
studies on dance had begun earlier than the middle of the 19 century. True enough, some
important works had been written long before this date, as for example "Dialogue on
dance" by Lukian of Samosat or "Letters about dance" by J. J. Noverre yet they were
exceptions both with regard to the very subject as well as the approach to it. Moreover,
although the history of the studies on dance is so short there was much vagueness and
current judgments that gathered around this subject and influenced the development of
researches. They were caused mainly by the negative connotation of dance characteristic to
the intellectual trend of European culture within which the scientific reflection on dance was
formed. Referring to the conclusions of Edward Zwolski concerning the history of chorea
and the causes of its decline between the 5 and 3 century B. C . (Zwolski 1978) I tried to
indicate that the mentioned connotation resulted fron the secularization of dance, its falling
out of the religious-ritual context. The association with that context determined many of the
essential cultural roles of dance. Some of them were: the role of a mediator between people
and the sphere of the sacred or, as Gerardus van der Leeuw and Kurt Sachs put it. the
role of prayer (van der Leeuw 1987b, Sachs 1965, p. 5) Next, the role of a medium,
i.e. means of conveying certain contents which could not be expressed verbaly due to the
cultural qualification of words as a "dangerous means of expression. Along with the mentioned
roles dance, functioning in the religious-ritual context might have fulfilled the functions of
entertainment, of means of accumulating and giving vent to emotions, an element of aesthetic
impressions etc. As a result of secularization the principle of a simultoneus realization of
all the mentioned functions have been broken and particular roles have become specialized,
chiefly that of entertainment and the prevailing aesthetic functions. Thus dance have been
moved to the less important "ludical" margin of life. That determined for a long time
a prevailing tendency to perceive it in a fragmentary way, in the shape reduced to some
of its aspects only.
Both the history of dance in Europe and the history of the studies on it bear the
marks of the above mentioned transition. It found its expression in the position of dance
somewhere between vice and the tolerated bounds of decency, in condemnig dance by the
moralists of various epochs and at last, in the doubts about if so trivial and controversial
a phenomenon can make the subject of valuable scientific researches. Dance was often
a subject of debates proceeding from the point of view of morality and aesthetics or the
object of emotional reactions rather than of scholarly investigations and studies. Yet, since
the second halfth of the 19 century the studies dealing with it have proved the development
of a new field of research.
A scholar who would reach for previous studies concerning dance has at his disposal
the studies in: musicology, history of culture, religiology, ethnology along with philosophy,
psychology and medicine. The interdisciplinary dispersion of interests concerning dance can
be seen here and this is what makes their characteristic trait. In the first period of the
history of the study on dance, i.e. since the halfth of the 19 century till the turn of the
19 and 20 century it was the domain of historians and then of musicologists and religiologists

�T A N I E C J A K O PRZEDMIOT BADAŃ

193

while nowadays the students on dance are represented first od all by ethnographers and
cultural anthropologists. This change is the sign of difference in conceiving the discussed
phenomenon which revealed with the development of particular disciplines. Ethnographers
and cultural anthropologists view dance as a cultural phenomenon first of all. This concept
of dance is wide enough to involve the attributes of the "musical", "historical", the relations
between dance and religion and its many other traits emphasized by the representatives of
the mentioned disciplines. Thereby the connection of dance and culture is quite obvious for
all who study the subject and this conviction found its expression in their pronouncements.
But to make this obviousness cognitively useful it was indispensable to break the above
mentioned stereotype in thinking about dance.
The history of the studies on dance can be divided into two periods taking into account
the kind of approach to this phenomenon and the character of researches. The first period
lasting since the middle of the 19 century till the 30-ties of the 20 century was the period
of collecting more or less casual data, then documentary works and in the last phase, of
the studies oriented towards syntetic studies. It was then when the basis of the research
methods was founded, first of all the method of recording movements. The studies of that
period were focused on the historic-genetic problems and on descriptions of the forms of
dance.
The second period is distinguished by the trend to view dance as a cultural phenomenon
with certain attributes common to all its variants. This tendency appeared at the end of the
20-ties of the 20 century although this approach can be found from time to time in the
former works too (for example by Oskar Kolberg and Marcin Gorżkowski—Kolberg; Gorż­
kowski, 1869). But the full development of this way of viewing dance can be spoken about
first with reference to the recent 30 years.
The boundary line dividing the two periods is not clean-cut. Still I assume the 30-ties
as a caesura since it is that period when a simultoneous functioning and clashing of both
approaches can be noticed, for instance in the work by Kurt Sachs published in 1933
(Sachs, 1933) At the same time the work by Evans-Pritchard was published (1928) which
contains an attempt of approaching to dance from the functional point of view as well as
the study by Marcel Mauss on the techniques of using the body, where dance has been
defined as a particular cognitive-communicative apparatus (Mauss, 1936). Though the sug­
gestions contained in the above mentioned works were applied and developed first in the
later studies, at that time they were the signs of new tendencies arising then.
Especially many important works concerned with dance have been written since the 60-ties
of our century. Some of them are very interesting as for example morphological analyses of
movement evolved in the Budapest research centre which were evolved by Olga Szentpal
(1958), Gyorgi Martin (1961, 1963, 1979, 1980, 1982, 1983) and by Erno Pesovar (1961, 1963,
1980) the works representing anthropological perspective of dance (Lange, 1975; PetersonRoyce. 1980), The phenomenological one (Sheets, 1966) the studies indicating communicative
abilities of dance (de Lind 1979; Hanna 1979. Lange 1981) and so promising like those leading
to structural and, semiotic approaches (Kaepler, 1972, Hanna 1979; Giurchescu 1973). There
are also some new, original approaches (Lomax's chronometrics). Unlike in the previous
stages of studies in all the mentioned works besides the stressed importance of cultural
context and of viewing dance as an autonomous phenomenon there appeared an extremely
important element: the scholars' unanimity in conceiving dance as a system of signs.
With the growing scholarly interest with dance a new term appeared-"choreology" for
denotation of the particular discipline having dance for its subject. The scope of its competence
as well as the programm and research methods are not defined precisely yet and sometimes
the only information about this discipline is that it is due to focus upon dance and become
independent from those disciplines within which dance had been studied before. Therefore
I believe there is a risk that choreology may become a factitious creation. My reservations
pronounced here do not aim to negate the sense of the idea. They only express the

13 -

Etnografia Polska, t. X X X I I , z. 1

�194

JOLANTA K O W A L S K A

caution towards some ideas provoked by certain scholars' impatience and, let us say, their
"complexes" resulting from the previous status of dance as research subject. It is difficult
to forejudge which of the two tendencies will prevail- the anthropological or the choreological
one (maybe the third solution will be interdisciplinary studies analogically with those carried
out by CORD). However in both cases our main purpose is to create or accept such an
approach which would ensure evolving efficient cognitive instruments in the researches
of dance.
Translated by Anna

Kuczyńska-Skrzypek

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7876" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7856">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5b277419e0c742e793913824e8f8468b.pdf</src>
        <authentication>89ec0384d0a7ab7031eba0df3f758116</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="94248">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1390</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="94249">
                <text>1991</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="94250">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1284</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="94252">
                <text>Taniec w mitach kreacyjnych. Wprowadzenie / ETNOGRAFIA POLSKA 1991 t.35 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="94253">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1991 t.35 z.1, s.31-40</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="94255">
                <text>Kowalska, Jolanta</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="94257">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="94259">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="94261">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="94263">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="94267">
                <text>„ETNOGRAFIA POLSKA", I. X X X V : 1991, z. 1
PL ISSN 0071 -1861

CZĘŚĆ II

Jolanta Kowalska
( I I I K M P A N , Warszawa)

Taniec w mitach kreacyjnych. Wprowadzenie
Gdy Mahadeva budzi się z nieruchomego milczenia, zachwytu i czyni pier­
wszy taneczny ruch, drgnienie przenika martwą materię, przepływają przez nią
fale wibracji Dźwięku budząc ją i przenikając pulsującym życiem. Wtedy ma­
teria zaczyna tańczyć, układa się w olbrzymi łuk aureoli otaczającej jego
postać.
Ananda Coomaraswamy

Jednym z najciekawszych zespołów źródeł odnośnie tańca są mity kreacyj­
ne mówiące o stworzeniu świata i człowieka. W stosunkowo dużej ich liczbie
taniec występuje w roli czynnika sprawczego tworzenia, bądź jednego z ele­
mentów działania kreacyjnego. Częstotliwość występowania tego motywu
mitologicznego nasuwa nieuniknione pytanie - dlaczego właśnie taniec? Jakie
czynniki właściwe myśleniu religijnemu ludów świata spowodowały, że niektó­
re z nich u początku swej drogi postawiły taniec. Artykuł mój poświęcam
wprowadzeniu w tę frapującą problematykę.
1. Przesłanki
Z kwestią obecności tańca w mitach kreacyjnych i wymienionych tu dwóch
jego ról, zetknęłam się kilkakrotnie przy okazji analiz różnych aspektów kultu­
rowych uwarunkowań symboliki tańca. Po raz pierwszy wypłynęła ona
w związku z rozważaniami poświęconymi funkcjom tańca w kulturze, a wśród
nich funkcji komunikacyjnej i przyczynom swojego rodzaju „uprzywilejowa­
nia" tańca w artykułowaniu określonych treści. Ważną wskazówką umożliwia­
jącą rozważenie tej kwestii stanowiło dla mnie spostrzeżenie Melville i Frances
Herskovitsów, zawarte w Dahomey an Narrative (1968 s. 45). Stwierdzili oni,
że w analizowanych tekstach mitologicznych ludów zamieszkujących teren
Dahomeju nie występowały wątki tragiczne. Zauważyli zarazem, że w bada­
nych społecznościach obowiązywała wizja świata pojmowanego jako nieprzy­
jazny ludziom, obszar potencjalnych zagrożeń, narzucająca konieczność mil­
czenia wobec smutku i cierpienia, bowiem objawienie ich mogłoby je powię­
kszyć. Był to powód, ze względu na który uczucia te nie były wyrażane słownie,

�32

JOLANTA K O W A L S K A

m o g ł y b y ć j e d n a k a r t y k u ł o w a n e w t a ń c u . Wprowadze­
nie tańca w miejsce słowa dokonywane było tu więc w ściśle określonych
okolicznościach, z przekonaniem, że jest on środkiem gwarantującym skutecz­
ność i nieszkodliwość wypowiedzi. Spostrzeżenie Herskowitsów nawiązuje do
udokumentowanej w pracach z dziedziny etnologii i religioznawstwa szczegól­
nej klasyfikacji kulturowej słowa (van der Leeuw 1978, s. 188-201; Cassirer
1977, s. 269-275).
Myśleniu magicznemu, które właściwe jest kulturom społeczeństw przedindustrialnych i tradycyjnych przynależna jest tendencja do posługiwania się
omownością, gdy zachodzi potrzeba nazwania mocy i zjawisk przerastających
człowieka w jego własnym domniemaniu. Wiara w niebezpieczną moc wypo­
wiadanego słowa, w tym zwłaszcza nazw własnych, wiąże się z przekonaniem,
że nadanie imienia jest aktem pobudzenia do życia, wypowiedzenie go zaś
równoznaczne z przywołaniem, a zarazem ujawnieniem symbolizowanej przez
nie treści. W konsekwencji oznacza to, że użycie słowa niesie z sobą poważne
ryzyko, zwłaszcza, gdy w grę wchodzą treści ważkie.
Zwolennicy przestrzegania w tańcu prajęzyka ludzkości byliby może
skłonni uznać przedstawione wyżej dane, za przemawiające na korzyść wysu­
wanej przez nich hipotezy. W przypadku prowadzonych tu rozważań najwię­
ksze znaczenie ma fakt, że zaprezentowane kwalifikacje słowa mają swe źródło
w dualnej koncepcji świata, zgodnie z którą rzeczywistości ludzkiej odpowiada
rzeczywistość pozaludzka - święta. Zarazem, kontakt człowieka z owym obsza­
rem świętym jest - zgodnie z konwencją myślenia religijnego - koniecznością,
warunkiem zachowania życia, ponieważ on właśnie jest życia sponsorem.
Nawiązując z nim kontakt człowiek posługuje się środkami, które - zgodnie
z jego przekonaniem - zapewnią mu nie tylko właściwy rezultat działania ale
i bezpieczeństwo, a więc słowem i przedmiotem magicznym oraz samym dzia­
łaniem w tym także tańcem.
Na kwestię tę zwrócił uwagę Gerardus van der Leeuw w rozważanich
poświęconych roli ruchu w obrzędzie (1978, s. 418-419, 422-423) wyróżniając
trzy jej aspekty. - Przede wszystkim więc działanie obrzędowe wywołuje „po­
ruszanie świętej mocy". Po wtóre, sam obrzęd jest ruchem, w którym „własna
moc ciała staje się znowu, podobnie jak w świecie pierwotnym podstawą
sakramentu" (van der Leeuw 1978, s. 419). A wreszcie obrzęd opiera się na
ruchu stanowiącym powtórzenie aktu stwórczego, co decyduje o jego znacze­
niu i przesądza o wartości. Van der Leeuw podkreślił przy tym, że działania
związane z obrzędem, ze względu na występującą w nich szczególną rytmizację ruchu, nabierają charakteru zachowań tanecznych (ibidem, s. 422-424).
1

Dodać należy jeden jeszcze element uzupełniający, a zarazem wyjaśniający
szczególne uprzywilejowanie tańca w omawianym zakresie. - Taniec, ów śro­
dek artykulacji treści zdolny wejść w kompetencje słowa w sytuacji, gdy oka­
zuje się ono zawodne, nazywany bywa j ę z y k i e m
b o g ó w . Docho­
dzimy tu, jak przypuszczam, do sedna sprawy. Bowiem by zostać zrozumianym
należy użyć właściwego języka, w odpowiedni sposób. W tym znaczeniu,
uprzywilejowanie tańca jako środka przekazu wynika z jego kulturowo uwa-

�TANIEC W MITACH K R E A C Y J N Y C H

33

runkowanej kwalifikacji, jako w ł a ś c i w e g o j ę z y k a o b r z ę d u . Ta
zaś jego cecha znajduje potwierdzenie i egzemplifikację właśnie w mitach
stanowiących przedmiot mego artykułu.
Najbardziej znaczący dla całości prowadzonych przeze mnie prac poświę­
conych kulturowym determinantom był i jest casus mitycznego tańca kreacyj­
nego Siwy-Nataradży zaczerpnięty z kultury Indii. Kontakt z reprezentowanym
w nim sposobem pojmowania tańca stanowił ów nieodzowny moment ilumina­
cji poznawczej, umożliwiający przełamanie utartych nurtów myślenia. Analiza
treści tego mitu skonfrontowana z wyobrażeniem rzeźbiarskim opisywanego
w nim tańca stanowiła podstawę, w oparciu o którą stworzyłam koncepcję roli
człowieka w tańcu. Przyjęłam, że podobnie jak mityczny tancerz jest on „tań­
czącym centrum" emisji ruchu i znaków tanecznych. Koncepcja ta umożliwiła
mi ustalenie punktu odnesienia klasyfikacji tańca rozumianego jako forma
przekazu treści kulturowych (Kowalska 1985). Tenże mit, niezmiernie klarow­
ny, kompletny a przy tym „oprawiony" w obszerną literaturę przedmiotu, nadał
nowy wymiar podobnym przekazom mniej kompletnym, bądź po prostu mniej
znanym, stanowiąc zarazem inspirację do bliższego ich poznania.
Taniec jest zjawiskiem ruchowym. Ruch o szczególnych walorach rytmicz­
nych jest jego tworzywem i jedynym sposobem materialnej egzystencji. Dla lej
przyczyny zapewne, podstawowy zakres ról możliwych do spełnienia przez
taniec w mitach omawianej kategorii, wypłynął już przy okazji rozważania
kwestii symboliki ruchu i bezruchu. Powszechnik kulturowy, na mocy którego
tworzywo tańca - ruch - asocjowane jest z życiem w sensie atrybutu i symbolu
życia, w sposób bezpośredni dokumentowała treść mitów kreacyjnych, w któ­
rych taniec, ruch, pierwsze drgnienie kreatora, czy pierwotna wibracja materii
stanowiły czynnik sprawczy aktu stwórczego. W dalszej kolejności były to
mity, w których ruch bądź taniec stanowiły komponent działań twórczych. Na
koniec wreszcie takie, zgodnie z treścią których taniec (ruch, wędrówka) czy­
niły możliwym przełamanie kryzysu mitycznego. Wymienione tu kategorie
mitów kreacyjnych różniące się pomiędzy sobą rolą, którą odgrywał w nich
taniec, odpowiadają zasadniczemu ich podziałowi.
2. Taniec jako czynnik sprawczy kreacji
Istnieją dwa warianty tej roli tańca w mitach kreacyjnych. Cytat stanowiący
motto artykułu, zaczerpnięty z kultury Indii, oddaje sens pierwszego z nich.
R u c h p r z e k s z t a ł c a j ą c y s i ę w t a n i e c , biorący swój początek
z drgnienia Mahadevy ożywia tu martwą materię i pobudza ją do tańca rekreującego świat po każdym kolejnym kataklizmie kosmicznym. Hinduistyczna
doktryna religijna (Berriedale 1964; Bhavnani 1970; Dowson 1978) opiera się
na koncepcji zamierania i odradzania się świata w cyklu Dni i Nocy Brahmy.
Brahma, pierwszy z trójcy bóstw hinduizmu narodzić się miał z jaja kosmicz­
nego (lotosu). Stworzył on świat, zniszczony przed nastaniem pierwszej Nocy
ognistym katalizmem, a następnie odtworzył go ponownie z nastaniem kolej­
nego Dnia. Cykl Dni i Nocy Brahmy powtórzyć się ma sto razy po czym nastąpi

�34

JOLANTA K O W A L S K A

zwinięcie świata, swojego rodzaju autoanihilacja, powrót do pierwotnego jaja
kosmicznego, z którego wszystko wzięło początek.
W mitach o stworzeniu świata zarejestrowanych w kulturze Indii występują
jeszcze dwa inne wątki kojarzące taniec z kreacją. Zgodnie z Rygwedą, a więc
najstarszą przedaryjską warstwą wierzeń, wyłonienie świata z Chaosu dokona­
ne być miało przez krąg tańczących bogów. Motyw ten powtarza się następnie
w opisie wydobycia z dna oceanu amrity - napoju nieśmiertelnych - dokony­
wanego już nie poprzez taniec lecz ruch obrotowy mątewki obracanej przez
bogów i asurów .
Trzeci wątek związany jest z postacią Siwy-Nataradży - Pana Tańca (por.:
Kowalska 1985), któremu przypisywane są atrybuty całej trójcy bóstw hindui­
stycznych. - Brahmy, do którego należała kreacja świata, Wisznu utrzymujące­
go świat w trwaniu i chroniącego go, oraz Siwy - niszczyciela. Zgodnie z mi­
tem mówiącym o „prawykonaniu" a zarazem początku nieustającego tańca
nadania, Siwa tworzy nim, zachowuje w trwaniu i niszczy istnienie, w sensie
niszczenia zła-niewiedzy. Wykonuje zaś swój „stwórczy tan" w idealnym cen­
trum - środku i sercu świata, które jest zarazem sercem każdego z ludzi. Uosa­
bia on tu pełnię kompetencji, kategorii istnienia a nade wszystko pełnię czaso­
przestrzeni, które powołuje do życia swym tańcem.
Inny przykład tańca kreacyjnego, którego źródłem jest pierwotny impuls
zawiera mitologia Dogonów z Afryki Zachodniej (teren Mali). Zgodnie z kon­
cepcją tego ludu na temat stworzenia świata (Griaule 1970; Griaule, Dieterlen
1963, s. 84-87, 1965, s. 61-62, 95-101) początkiem wszystkiego była wibracja.
Siedem pierwszych wibracji materii we wnętrzu jaja kosmicznego, inaczej
ziarna po (identyfikowanego z najmniejszym znanym Dogonom nasieniem
- digitaria exilis, a zarazem z bliźniaczą gwiazdą Syriusza nazywaną gwiazdą
Digitaria) sprawiło iż pękła jego powłoka i materia rozprzestrzeniła się po
najdalsze krańce świata. Jednocześnie, owe wewnętrzne wibracje wprawiły
materię w ruch rozwijający się zgodnie z linią spirali, stanowiący swoisty taniec
kreatora - boskiego garncarza Amma. Rzecz znamienna, że zarówno pierwsze
drgnienie Mahadevy w mitologii Indii, jak i pierwotna wibracja materii w wie­
rzeniach Dogonów, mają swe źródło w intelekcie - ruchu myśli Kreatora.
Drugi wariant roli tańca jako czynnika sprawczego w mitach kreacyjnych,
s a m o i s t n i e s t a n o w i ą c e g o a k t s t w o r z e n i a reprezentuje ta­
niec Eurynome z przedhclleńskiego mitu pelazgijskiego. - „Na początku Eurynome, bogini wszechrzeczy, wyłoniła się naga z Chaosu, nie miała jednak na
czym oprzeć stóp, wobec czego tańcząc samotnie na falach oddzieliła morze
od nieba. Tańczyła w kierunku południa a wiatr, który wiał w ślad za nią
wydawał się czymś nowym i zbyt samodzielnym by od niego zacząć dzieło
stworzenia. Kręcąc się w koło chwyciła ten Wiatr Północny, roztarta go w dło­
niach i patrzcie: oto powstał wielki wąż Ofion. Eurynome tańczyła by się
rozgrzać, jej ruchy stawały się coraz gwałtowniejsze aż Ofion pełen pożądania
owinął się wokół jej boskich członków i połączył się z nią" (Graves, 1967, s.
2

37)3.

�35

TANIEC W MITACH K R E A C Y J N Y C H

Występują tu dwa znamienne motywy ruchowe rejestrowane w wielu mi­
tach mówiących o powstaniu świata i człowieka. Pierwszy, to ruch Kreatora na
falach praoceanu prowadzący do stworzenia stałego gruntu, „na którym można
by oprzeć stopy". W przytoczonym micie pelazgijskim jest to taniec wykony­
wany jako celowe działanie twórcze. Znane mi jego korelaty mają na ogół
charakter czysto ruchowy, bądź działań paratanecznych. W mitologii fińskiej
np. miał to być wręcz bezwolny ruch dziewicy Leonnotar unoszącej się biernie
w bezkresie wód pokrywających ziemię (Kalwela 1980, s. 8-10). Z kolei, zgod­
nie z mitycznym przekazem na temat początku Indian Omaha, był to ruch
bezcielesnych istnień przemieszczających się ponad wodami w stronę północy
a następnie wschodu, południa i zachodu (zgodnie z wierzeniami Omaha był Го
kierunek tworzenia, a w praktyce obrzędowej tej społeczności kierunek modli­
twy) w poszukiwaniu miejsca, gdzie mogłyby prowadzić życie jako istoty
z ciała i krwi. W czasie swej wędrówki nie znalazły one nigdzie suchego
skrawka gruntu, gdy „nagle spośród wód wyrosła ogromna skała. Wybuchła
płomieniami aż wody uniosły się ku niebu jako chmury. Pojawiła się sucha
ziemia, wyrosły na niej trawy i drzewa. Duchy zstąpiły na nią i stały się istotami
ludzkimi; nasyciły się pokarmem z nasion traw i owoców drzew, a ziemia
zawibrowała radością i wdzięcznością dla Wakondy, pana stworzenia" (Ale­
xander 1964, s. 98). W tym przypadku, jak widać, zasadniczą rolę odgrywa ruch
obrotowy wypełniający przestrzeń w „kierunku kreacji", stanowiący typologi­
czny i funkcjonalny odpowiednik czynności mącenia wód, wydobywania ziemi
na ich powierzchnię. Ruch ten zarazem stanowi element swego rodzaju autokreacji, przemiany w istoty ludzkie, dokonywanej przez owe bezcielesne ist­
nienia.
Drugi motyw ruchowy charakterystyczny dla mitów kreacyjnych, który
wystąpił w tańcu Eurynome to potarcie dłoni posiadające znaczenie czynności
twórczej, czyniącej materię podległą intencji Kreatora, umożliwiającej p r z e ­
t w o r z e n i e jej.
Taniec jako samoistna czynność stwórcza jest częstym sposobem działania
zwierząt-kreatorów, kruka, kojota itp. - w koncepcjach stworzenia szeregu
plemion Indian Ameryki Północnej (Alexander 1964, s. 217, 259-262, 293,
308). Jest też elementem działania bóstw, istot nadprzyrodzonych i legendar­
nych założycieli podwalin życia i kultury. Wkraczamy tu w kolejny, zakres
zagadnień dotyczących tańca w mitach kreacyjnych.
3. Taniec jako element kreacji
Liczne koncepcje stworzenia zarejestrowane w kulturach ludów pierwot­
nych odczytujemy jak wielce niekompletne księgi rodzaju, pozbawione pier­
wszego a niekiedy i więcej rozdziałów. Brakuje w nich nam, przyzwyczajonym
do kanonu myślenia ukształtowanego przez biblijną sekwencję „na początku
było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo" - określonego począt­
ku i logicznego, z naszego punktu widzenia, przebiegu zdarzeń. Biorąc do ręki
którykolwiek z tekstów tego rodzaju wpadamy niejako „w środek akcji" . Oto
4

�36

JOLANTA KOWALSKA

więc dowiadujemy się пр., że istnieje ludzka wioska, tyle że mieści się ona
w świecie podziemnym, bądź, że w świecie j u ż istniejącym i na poły lub nawet
całkowicie ukształtowanym, egzystują jakieś istoty o bliżej niesprecyzowanym
statusie - ni to nadprzyrodzonym, ni to ludzkim. Dopiero ich działania i kom­
petencje ujawniają ich charakter.
W mitach tych ważną rolę odgrywają: kwestia stadialności tworzenia i kry­
zysów istnienia spowodowanych błędami popełnianymi przez pierwszych lu­
dzi, bądź konfliktem pomiędzy istotami nadprzyrodzonymi oraz motyw poszu­
kiwania przez ludzi zasady istnienia świata. Taniec ma w nich do wypełnienia
trzy.rodzaje zadań. Pierwsze z nich wynika z przypisywanych mu tu kwalifi­
kacji w a r u n k u w ł a ś c i w e g o f u n k c j o n o w a n i a ś w i a t a
przekazywanego ludziom przez istoty nadprzyrodzone lub zdobywanego przez
ludzi. Motyw zdobycia tańca-zasady zawarty jest w micie Kwakiutlów z pół­
nocno-zachodniego wybrzeża Ameryki Północnej, mówiącym o pochodzeniu
tańca Xwe'xwe. Powiedziane jest w nim: „Wa'qe wiosłował w pobliżu Xulk".
Wędrował w kierunku północnym aż dotarł do Kiwa ne. Wylądował, wyłado­
w a ł Izawartośćl swei łodzi i nozostał tam na dłuei czas Wybudował mały dom
Pewneeo wieczoru edv siedział w swym domu usłyszał łoskot i rozmawiają­
c y c h ludzi Dokonał wówczas oczyszczenia ponieważ myślał że było to c o ś
Donanaturalneizo Usłyszał to o o n o w n i e i D o s z e d ł zobaczyć co by to mogło b y ć
Przybył do Ax dEm i zobaczył dom Przez dach wylatywały iskry Z domu
d o b i j a ł hałas I H a ł a s l n a . l e umilkł i \Wa'oe4 usłyszał rozmawiających ludzi
Zajrzał nrzez d z i u r ę n o s e k u łdo wnętrza d o m u i z o b a c z y ł t a ń c z ą c y c h ^ xwe
Kiedv w n i e ś n i t o w n r z v s z n c e i tańcowi wvnowiedziane zostało newne słowo
n m d H o n i nn H e m i e i
nil sie w k a r Z z v n v O p o n v i c h uderzały o z i e m i e
n o w o d ^ r ł o S r M ZZuZć i l T ^ i Z I Z Z e c . Z l i Z n M nie z a u w a
E

Zl

^

I

T

n

ZгЛГпя
1

^

fw^ZTZZTSZZZce

rhndził h v

p i l
niwZJZ\^T^ZrZT^ZZ
ГнГн\т Гм^Те l rZ7Z
„ 1 Ziai
7 n L v m Í
Z

r h T T r
W

i

domuj. Wszedł do domuj. Nikt me zwrócił na mego uwagi Zatrzymał się
potrz^^
Z kolei motyw przekazania ludziom tańca-zasady prawidłowego funkcjo­
nowania świata zawierał mit Indian prerii wyjaśniający pochodzenie „tańca
słońca". Taniec ten ofiarowny został ludziom w latach głodu i suszy spowodo­
wanych bezruchem ciał niebieskich. Wraz z tańcem otrzymali zapewnienie, że
coroczne powtarzanie go zagwarantuje im pomyślność i obfite stada zwierząt,
a przede wszystkim niezagrożone żadnym nieszczęściem istnienie świata.
W micie Czejennów Grzmiący Piorun (głos Wielkiego Ducha) takimi oto słowy
zwrócił się do przedstawicieli ludzi, młodego szamana i towarzyszącej mu
kobiety; „Postępujcie zgodnie z moimi instrukcjami a gdy wyjdziecie z wnę­
trza tej góry wszystkie ciała niebieskie będą w ruchu. Grzmiący Piorun obudzi
je: słonce, księżyc, gwiazdy i deszcz, który rodzi owoce. Wszystkie zwierzęta
wvida za wami i nóida do waszveh siedzib Weź te czaDke z rosami i noś ia
podczas ceremonii, którą wam ofiarowałem a będziecie posiadali władzę nad

i

�TANIEC W MITACH KREACYJNYCH

37

zwierzętami. Włóż ją, gdy wyjdziesz stąd a ziemia będzie ci błogosławić"
(Alexander 1964, s. 123).
Wątek poszukiwania i uzyskania tańca stanowiącego swoisty modus vivendi
świata zawarty jest również w mitologii Zuñi. Zgodnie z wierzeniami tej spo­
łeczności pierwsi ludzie odbyli wędrówkę w poszukiwaniu centrum świata,
które zamieszkiwane było przez tańczących bogów katcina. Symboliczną trans­
pozycją owego mitycznego centrum miało być w konsekwencji każde miejsce,
w którym wykonywane były tańce ludzi przyjmujących na czas ich trwania role
tańczących bogów, powracających w kontekst czasu mitycznego (Benedict
1935, s. 1-50; 1960, s. 137-141; Alexander 1964, s. 206-211).
Drugie zadanie tańca w omawianej kategorii mitów łączy się z przypisywaną mu zdolnością do spełniania r o l i ś r o d k a
porządkowania
ś w i a t a . Motyw ten zawiera mitologia Chin (Granet 1973, s. 28-35; Fergusson 1964, s. 35-38). W legendarnych czasach państwo chińskie młode jeszcze
i niezupełnie ukształtowane, a zatem tym łatwiej ulegające wszelkim wpływom
destrukcyjnym, nawiedzały kataklizmy, zapobieganie którym należało do obo­
wiązków władców. Pierwszy z nich, Wielki Jii, twórca państwa i założyciel
legendarnej dynastii Hia, posłużył się tancem by dokonać boskiego dzieła
uporządkowania ziemi. Wyznaczył on kierunki świata, nadał stały bieg rzekom
wyznaczając ich koryta, zagospodarował „święte obszary i dostojne góry [...]
jego głos był wzorcem dźwięków, jego ciało wzorcem miar długości. Mógł więc
określić liczby, które umożliwiają kierowanie czasem i przestrzenią, oraz mu­
zykę, która stwarza powszechną harmonię" (Granet 1973, s. 30). Był to taniec
niezwykły z wielu względów, w tym również na formę ruchu (Wielki Jii poru­
szał się kulejąc), przede wszystkim jednak zwraca uwagę jego funkcjonalna
zgodność z tańcem Siwy-Nataradży, jakkolwiek zakres dokonań Wielkiego Jii
był węższy, bo ograniczony do „ziemskiego gospodarstwa".
W kompetencjach tańca do porządkowania świata mieści się jego zdolność
do przekształcania. Sygnałem tej kwestii był autokreacyjny ruch bezcielesnych
istnień z mitu plemiania Omaha. Daleko wyraziściej la cecha tańca daje o sobie
znać w mitach Irokezów (Mac Elwain 1978, s. 107-108; Alexander 1964, s.
26-27), które opisują powstanie Plejad nazywanych tu tańczącymi gwiazdami.
Gwiazdy te były kiedyś dziećmi. Pewnej nocy dzieci obudził śpiew, zaczęły do
jego wtóru tańczyć i w czasie tańca wstępowały coraz wyżej i wyżej aż znalazły
się na sklepieniu niebieskim, a tam zostały zamienione w gwiazdy. Zgodnie
z wierzeniami Irokezów Plejady tańczą każdego roku przez cztery dni nad
domem obrzędowym jednego z męskich stowarzyszeń. Taniec ich rozpoczyna
nowy rok.
Ostatnie wreszcie zadanie tańca jako elementu działań kreacyjnych to
s t a b i l i z a c j a a k t u k r e a c j i . Ideę tę pięknie oddają - jeśli idzie
o stworzenie świata mit Indian Pima, w wymiarze ludzkim zaś mit australijski
zarejestrowany w okollicach Melburne. Pierwszy z nich powiada: „Na począt­
ku nie było nic w miejscu gdzie jesteśmy - ziemi, słońca, księżyca, gwiazd ani
niczego co widzimy. Przez wieki ciemność zbierała się aż uformowała się
w wielką bryłę, w której ukształtował się Opiekun Ziemi. Unosił się on z wia-

�38

JOLANTA KOWALSKA

trem jak puszysty kłaczek bawełny, przemieszczając się tu i ówdzie, nie mogąc
się na niczym oprzeć ani nigdzie zatrzymać. Pewien swej mocy postanowił
spróbować utworzyć trwałe miejsce, wziął więc ze swej piersi odrobinę pyłu
i rozpłaszczył ją na placek. Następnie pomyślał: niech ukażą się rośliny i poja­
wił się gąszcz kreozotowy. Trzykrotnie krąg ziemi przewrócił się lecz za
czwartym razem pozostał tam, gdzie Opiekun Ziemi umieścił go. Wówczas,
Opiekun Ziemi zatańczył na [stworzonej przez siebie] ziemi i zaśpiewał" (Ale­
xander 1964, s.
my.
Z kolei w australijskim micie o stworzeniu człowieka powiedziane jest co
następuje: „Na początku Pundjel uczynił z gliny dwie istoty ludzkie rodzaju
męskiego. Przy pomocy swego wielkiego noża wyciął trzy duże arkusze kory.
Na jednym z nich umieścił porcję gliny i wyrobił ją swym nożem aż uzyskała
potrzebną konsystencję. Gdy glina była miękka położył część jej na drugim
arkuszu kory i począł lepić z niej człowieka: zaczął od stóp, potem ulepił nogi,
korpus i ramiona i głowę. Na każdym z arkuszy kory ulepił człowieka. Był
bardzo zadowolony ze swej pracy, spoglądał na ludzi długi czas i zatańczył
dookoła nich. Następnie wziął włóknistą korę, zrobił z niej włosy i umieścił je
głowach ludzi - jednemu z nich dał włosy proste, dwóm pozostałym kręcone.
Pundjel ponownie obejrzał swe dzieło. Był bardzo zadowolony. Raz jeszcze
zatańczył wokół ludzi. Wygładził ich ciała swymi dłońmi poczynając od stóp
do głowy, po czym kładł się na nich kolejno i wdmuchiwał im oddech w usta
i pępki aż ciężko oddychając poruszyli się. Wówczas zatańczył wokół nich po
raz trzeci. Później nauczył ich mówić i sprawił, że powstali [z ziemi], urośli
i stali się dojrzałymi młodymi ludźmi" (Dixon 1964, s. 273).
W micie Indian Pima taniec pojawia się z chwilą całkowitego zakończenia
dzieła stworzenia, natomiast w micie australijskim zamyka on, niejako wieńczy
kolejne fazy procesu kreacji. W obydwu nie tyle stymuluje czynności Opiekuna
Ziemi i Pundjela, co stanowi ich akt końcowy - ostatni wyraz dokonanego
dzieła.

Przedstawiłam tu zaledwie szkic problematyki dotyczącej tańca w mitach
kreacyjnych, rodzaj zgrubnego inwentarza zagadnień. Pełna analiza przytoczo­
nych tu jak i pominiętych mitów ujawni z pewnością szereg dalszych korelacji
pomiędzy poszczególnymi ich wątkami, jak i niejeden nowy motyw kryjący się
W obszernych danych źródłowych.

Przypisy

1

Ta stara poetycka wizja zawarta w Dialogu o buku Lukiana z Samosałe powracała w koncepcjach wielu badaczy. Nawet jeśli
nie wypowiadana dosłownie tkwiła u podstaw powtarzającego sie motywu: „taniec jest tak dawny jak ludzkość. Dawniejszy niż jeżyk".
- Analogiczny motyw - wydobywania z dna oceanu jako jednego ze zdarzeń wchodzących w sklad kosmogonii - zawiera
mitologia Japonii. Por.: Kojikk 1986, s. 46-48 (zwój I, akapit 2, w. 3-4, zwój I, akapit 4, w. 1-16).
Graves powołuje się na: Pliniusz. Historia Namralna (IV.35 i VIll.67j oraz Homer, Iliada (ХХ.223)

I,

�TANIEC W MITACH KREACYJNYCH

39

4

W oparciu o konslatacje tych cech mitów społeczeństw przedindustrialnych wylansowana została tyle chwytliwa co nieuzasa­
dniona hipoteza o braku jakichkolwiek systematycznych koncepcji stworzenia wśród owych ludów (Arrhenius 1912, s. 1-10).
5

Opiekun Ziemi śpiewał:

„Opiekun Ziemi ukształtował świat/ Podziwiaj do czego jest zdolny!
Uczynił go krągłym i gładkim/ Podziwiaj do czego jest zdolny!
Opiekun Ziemi stworzył góry/ Bacz co powiedział!
On jest tym, który to uczynił/ Bacz co powiedział!
Opiekun Ziemi ukształtował ten áviat/ Opiekun Ziemi stworzył te góry
Czynił go większym i większym/ Po ziemi się rozgląda
Na góry swe spoglądać może"
(Alexander 1964, s. 177).

Literatura
A l e x a n d e r H. B.
1964 North American Mythology, Mythology of all Races, t. 10, New York.
A r r h e n i u s S.
1912 Obraz wszechświata w dziejach ludzkości, Łódź-Warszawa-Lwów.
B e n e d i c t R.
1935 Zufii Mythology, Columbia University Contributions to Anthropolo­
gy, t. 21, cz. 1-2, New York. .
1966 Wzory kultury. Warszawa
В e r r i e d a 1 e K.
1964 Indian Mythology, Mythology of all Races, t. 6, New York.
BhavnaniE.
1970 The Dance in India, Bombay.
Boas R
1935 Kwakiutl Tales, New Series, Columbia University Contributions to
Anthropology, t. 24, New York.
C a s s i r e r E.
1977 Esej o człowieku wstęp do filozofii kultury, Warszawa.
D i X o n R. B.
1964 Oceanie, Mythology og all Races, t. 9, New York.
D o w s o n J.
1978 A classical dictionary of Hindu mythology and religion, geography,
history and literature, New Delhi
E 1 w a i n Th. Mac
1978 Mythological tales ana'the Allegany Seneca, Acta Universalis Stockholmiensis, Stockholm Studies in Comparative Religion no 17, Stockholm.
F e r g u s s o n J. C.
1964 Chinese Mythology, Mythology of all Races, t. 8, New York.
G r a n e t M.
1973 Cywilizacja chińska. Warszawa.
G r a v e s R.
1967 Mity greckie. Warszawa.
G r i a u l e M.
1970 Schwarze Genesis, Freiburg.

�40

JOLANTA K O W A L S K A

G г i a u 1 e M., D i e t e r 1 e n G.
1963 The Dogoń of the French Sudan, Africa Worlds. Studies in the
Cosmological Ideas and Social Values of African Peoples, Oxford-LondonNew York, Toronto, s. 83-110
1965 Le renard pále, Travaux et Memoires de lTnstitut d'Ethnologie
University de Paris, t. 72, Paris.
H e r s k o v i t s M.iR
1968 Dahomeyan Narrative. A cross-cultural analysis, Evanston.
Kalewala...
1980 Kalewala, Warszawa.
Kojiki...
1986 Kojiki czyli księga dawnych wydarzeń, t. 1-2, Warszawa.
K o w a l s k a J.
1985 Symbolika uniwersum w wyobrażeniu rzeźbiarskim mitycznego tańca
kreacyjnego Siwy-Nataradży, „Etnografia Polska", t. 28, cz. 2, s. 231-241.
L e e u w G. van der
1978 Fenomenologia religii, Warszawa.

Jolanta Kowalska

Dance in the creation myths. An introduction
Summary

Myths telling about the acts of creation of the world and people belong to the most
interesting sources for the study of dance. In a relatively great numer of them dance appears as
a causative factor of creation or of the elements of the creative activity. The frequency with
which those motives occur suggests a question: why the dance? What the charasteristics of the
religious thought of the human placed dance at very beggining of everything? This article
introducess into the problem.
The premises of it have emerged from my studies concerning cultural functions of dance.
I wanted to discover reasons of priviledged role of dance in articulating particular meanings.
The most inspirational became the instance of the mythical creative dance of Siva Nataraja
(Kowalska 1985). That myth, very clear, complete and „supplíed" with a rich scientific literature
shed a new light on some less complete or simply not so well known texts.
Dance is a motion phenomenon. The movement with particular rhytmic patterns is its
material stuff and the only way of material existence. Perhaps that is why the essential scope of
its possible functions in creation myths had already been revealed in discussing the symbolism
of movement and static condition. The creation myths gave evidence to a cultural universal,
according to which dance matter - movement - is associated with life, both as an attribute and
symbol of life. First of all - dance, movement, the first tremor of the creator or the primordial
vibration of the matter, were in one group of those myths, causative factors of the act of creation.
In other group of them, dance (or movement) constituted a component of the creative act. In the
third at last, dance (or relatively movement and wonderine) enabled (jetting over the mythical
crisis.
"
Translated by Липа Kuczyńska-Skrzypek
v

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7109" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7089">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/fdf2aceed8c60752283a2444a166094d.pdf</src>
        <authentication>e05933310a276e9eb2bece8cbd421c73</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84843">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2946</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84846">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84848">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2750</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84851">
                <text>Taniec wokół drzew w "Tajnej historii Mongołów" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84853">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.2, s.58-59</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84855">
                <text>Kabzinska-Stawarz, Iwona</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84857">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84859">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84861">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="84864">
                <text>Iwona Kabzińska-Stawarz

TANIEC W O K Ó Ł DRZEW W „ T A J N E J HISTORII M O N G O Ł Ó W "
Z n a m p o w a ż n y c h u c z o n y c h , którzy b y l i b y s k ł o n n i zaliczyć X I I I - w i e c z n ą Kronikę z w a n ą Tajną historią Mongołów
do gatunku
w y s y c h a j ą c y c h źródeł, t w i e r d z ą c , że u p r a w i a n e pr/ez jej badaczy
poletka nie w y d a d z ą już n o w y c h o w o c ó w . A j e d n a k osąd taki
w y d a j e się przedwczesny. Wciąż jeszcze b o w i e m n a w e t d r o b n e
i pozornie n i e w i e l e znaczące informacje stwarzają n o w e m o ż ­
liwości badawcze. A b y w y k a z a ć , że tak jest w istocie, o t w ó r z m y
Kronikę i zatrzymajmy się na j e d n y m t y l k o , n i e w i e l k i m f r a g m e n ­
cie. Jest t o paragraf 5 7 .
P o w i a d a się t a m : „ P o t y m , kiedy A m b a k a j posłał w y s ł a n n i k a ,
wyznaczając na s w o i c h n a s t ę p c ó w Kada'ana i Kutułę, w s z y s c y
M o n g o ł o w i e Tajczi'uci zgromadzili się nad O n o n e m w miejscu
z w a n y m Korkonak D ż u b u r i obrali Kutułę c h a n e m . Radosny
nastrój u M o n g o ł ó w przejawiał się z w y k l e tak, że chcieli się b a w i ć
tańcząc i ucztując. O b r a w s z y zatem Kutułę c h a n e m , tak zapamię­
tale tańczyli w o k ó ł rozłożystych d r z e w w K o r k o n a c h Dżubur, że
aż poobcierali boki i aż kurz się unosił p o k o l a n a " [ 7 , s. 4 0 ] .
O ile mi w i a d o m o , informacja ta nie w y d a ł a się d o t y c h c z a s
badaczom g o d n a szczególnej u w a g i . Ot, zaświadczała z a m i ł o w a ­
nie M o n g o ł ó w d o t a ń c a , wskazując zarazem na j e g o w y ł ą c z n i e
ludyczny charakter. Czy rzeczywiście tak mało m o ż n a o t y m t a ń c u
p o w i e d z i e ć ? W e d ł u g mnie, p r z y t o c z o n y t u paragraf zawiera
istotne informacje m o g ą c e s t a n o w i ć p u n k t w y j ś c i a szczegóło­
w y c h analiz p r o w a d z ą c y c h m.in. d o w n i o s k ó w na t e m a t roli t a ń c a
i j e g o znaczenia w o k r e ś l o n y m kontekście s y t u a c y j n y m ( o b ­
rzędowym).
Z a s t a n ó w m y się przede w s z y s t k i m nad sytuacją, która stała się
dla M o n g o ł ó w i m p u l s e m d o z a c h o w a ń o d n o t o w a n y c h przez
Kronikarza. Otóż — jak c z y t a m y — okazją d o t a ń c a stała się
elekcja n o w e g o chana. W akcie t y m taniec zajmuje miejsce
znaczące. W y k o n a n y p o p r a w o m o c n y c h w y b o r a c h zamyka z w i ą ­
zane z nimi czynności. Potwierdza ich w a ż n o ś ć , głosząc zarazem:
„ O t o m a m y n o w e g o chana. W e s e l m y się w i ę c i r a d u j m y ! " Taniec
znaczy przy t y m m o m e n t , o d k t ó r e g o c h a n rozpoczyna p a n o w a ­
nie. Kończy j e d e n rodzaj działań ( w y b o r y ) i o t w i e r a n o w y etap
w dziejach M o n g o l i i — czas w ł a d a n i a Kutuły. Kronikarz nie
w s p o m i n a , k i m byli tancerze. Nie w i e m y w i ę c np., czy należał d o
nich n o w o w y b r a n y c h a n . Brak r ó w n i e ż informacji o liczebności
g r u p y w y k o n a w c ó w , ich płci i w i e k u . Nie w i a d o m o , czy nosili
k o s t i u m y lub maski. N i e o b e c n o ś ć t e g o rodzaju d a n y c h ogranicza
w p e w n y m stopniu możliwości interpretowania przytoczonego
tutaj tekstu.
O t r z y m u j e m y natomiast dość d o k ł a d n e informacje o charak­
terze z a c h o w a ń u c z e s t n i k ó w t a ń c a , przede w s z y s t k i m o s p o s o ­
bie, w jaki się poruszali. Kronikarska informacja o p o o b c i e r a n y c h
b o k a c h tancerzy i unoszących się t u m a n a c h kurzu w s k a z u j e
d o w o d n i e na z a c h o w a n i a pełne energii, siły i d y n a m i k i . W nie­
których tekstach p o w i a d a się, że „tancerze w y d e p t a l i t r a w ę
w o k ó ł d r z e w i rozbili ziemię na w y s o k o ś ć k o l a n " [ 6 , s. 9 ] , c o
również d o w o d z i niezwykłej siły i ekspresji ich z a c h o w a ń .
N a s u w a się poza t y m przypuszczenie, że uczestnikami tańca byli
przede w s z y s t k i m , a może n a w e t w y ł ą c z n i e , mężczyźni. W k u l ­
turze m o n g o l s k i e j im t o b o w i e m p r z y s ł u g i w a ł przywilej d e m o n s t ­
r o w a n i a siły i a k t y w n o ś c i . Jest też w i e l c e p r a w d o p o d o b n e , że t o
właśnie mężczyźni uczestniczyli czynnie w w y b o r a c h n o w e g o
chana. Ich o b e c n o ś ć w t a ń c u byłaby w o b e c t a k i e g o f a k t u jak
najbardziej uzasadniona. Kałużyński [ 3 , s. 1 4 2 ] sądzi jednak, że
t e g o t y p u „ z a b a w y " nie w y k l u c z a ł y udziału kobiet, sam taniec zaś
był — w e d ł u g niego — k o r o w o d e m p o l e g a j ą c y m na okrążaniu
drzew i p r z y t u p y w a n i u w miejscu lub w kole w z d ł u ż jednej linii.
Kilkakrotnie miałam m o ż l i w o ś ć p r o w a d z e n i a badań t e r e n o ­
w y c h w różnych rejonach M o n g o l i i . P o z w o l i ł o mi t o m.in.
stwierdzić, że ruch i d y n a m i k a są t u — p o d o b n i e jak w i n n y c h
kulturach — a s o c j o w a n e z życia. W działaniach r y t u a l n y c h ,
zwłaszcza mających charakter obrzędu przejścia, stają się j e g o
s y m b o l e m [ 1 , 2 ] . Takie znaczenie s y m b o l i c z n e miał także p r z y p u ­
szczalnie taniec w y k o n a n y po w y b o r z e n o w e g o chana. Jeśli
przyjmiemy, że c z y n n o ś c i związane z intronizacją należą d o sfery

58

o b r z ę d ó w i n i c j a c y j n y c h i że w interesującym nas p r z y p a d k u
z a c h o w a n y został t y p o w y dla n i c h porządek zdarzeń ( w r a z
z p r z y p i s y w a n ą im s y m b o l i k ą ) , t o m o ż e m y — jak sądzę — w y s u ­
nąć tezę, iż taniec s t a n o w i ą c y element o b r z ę d u inicjacyjnego
w y s t ę p o w a ł t u nie t y l k o j a k o s y m b o l życia, lecz także — s y m b o l
przejścia, zmiany, przekroczenia g r a n i c y między d w o m a stanami.
J a k p o d a n o w Kronice, n o g i tancerzy b y ł y s p o w i t e kurzem d o
w y s o k o ś c i k o l a n . W j a k i m ś s t o p n i u kurz t e n był z p e w n o ś c i ą
n a t u r a l n y m e f e k t e m ich d y n a m i c z n y c h r u c h ó w , nie w y k l u c z a ł a ­
b y m t u j e d n a k działania c e l o w e g o . W n i e k t ó r y c h sytuacjach
o b r z ę d o w y c h M o n g o ł o w i e p r z y p i s y w a l i b o w i e m o b ł o k o m kurzu
znaczenie s y m b o l i c z n o - m a g i c z n e . Kurz s t a w a ł się s y m b o l e m
życia, m n o g o ś c i , przede w s z y s t k i m j e d n a k — z m i a n y ( d o takich
w n i o s k ó w doszłam m.in. analizując znaczenie w y ś c i g ó w i zapa­
s ó w m o n g o l s k i c h ) [ 1 , 2 ] . S t u d i a w zakresie z a c h o w a ń ludyczn y c h l u d ó w Azji p r z y w i o d ł y m n i e r ó w n i e ż d o w n i o s k u , że
s y m b o l e m g r a n i c y i rytualnej z m i a n y m o g ą być także kolana...
Kronikarz nie i n f o r m u j e , kiedy o d b y ł a się elekcja Kutuły. Nie
w y m i e n i a d a t y ani p o r y d n i a . H i s t o r y c y znają z a p e w n e o d ­
p o w i e d ź na t o pytanie, j e d n a k ż e na p o d s t a w i e interesującego nas
źródła określenie c z a s o w e g o k o n t e k s t u w y b o r ó w , a następnie
t a ń c a w y k o n a n e g o p o n i c h , nie jest m o ż l i w e . W i a d o m o również,
że M o n g o ł o w i e rozpoczynali w s z y s t k i e istotne dla n i c h działania,
noszące c e c h ę n o w o ś c i , w okresie pełni lub pierwszej k w a d r y
księżyca. Nie jest j e d n a k p e w n e , że uczynili tak r ó w n i e ż w y b i e r a ­
jąc Kutułę i w p r o w a d z a j ą c g o na t r o n , c h o ć z a p e w n e w o l n o nam
tak sądzić.
Z ł a t w o ś c i ą natomiast w s k a ż e m y przestrzenny kontekst w y d a ­
rzeń, o k t ó r y c h m ó w i się w c y t o w a n y m paragrafie. W y m i e n i o n a
t a m b o w i e m została n a z w a rzeki ( O n o n ) , a interesujące nas
w y d a r z e n i a ( w y b o r y , t a n i e c ) l o k a l i z o w a n e są w nadbrzeżnym
lesie Korkonak Dżubur. W w i e r z e n i a c h m o n g o l s k i c h w o d a ( w
postaci rzeki, morza lub s t u d n i ) w y s t ę p u j e j a k o granica, pełniąc
zarazem f u n k c j e mediacyjne. Fakt, że d r z e w a rosnące w Korkonak
D ż u b u r z n a j d o w a ł y się zarazem nad brzegiem rzeki zda się w i ę c
d o d a t k o w o p o t w i e r d z a ć l i m i n a l n y charakter a n a l i z o w a n e j przez
nas sytuacji i takąż jej s y m b o l i k ę .
Miejsce elekcji c h a n a w y b r a n o z p e w n o ś c i ą z największym
n a m y s ł e m , nie zdając się na przypadek. Przypuszczam, że Kor­
k o n a k Dżubur, t o t z w . ś w i ę t y gaj — obszar w y o d r ę b n i o n y z reszty
t e r y t o r i u m należącego d o danej g r u p y , np. r o d u , s t a n o w i ą c y
c e n t r u m w s p ó l n o t y . Tu o d b y w a ł y się najważniejsze obrzędy, tu
c h o w a n o zmarłych p e ł n i ą c y c h za życia w a ż n e role społeczne, tu
z n a j d o w a ł a się sfera sacrum.
Drzewa okrążane przez tancerzy określone zostały w Kronice
j a k o rozłożyste, rozgałęzione. Kronikarz nie precyzuje, d o jakiego
g a t u n k u należały, ani czy r e p r e z e n t o w a ł y któryś z g a t u n k ó w
u z n a w a n y c h przez M o n g o ł ó w za ś w i ę t e ( d o g r u p y tej należały
np.: w i e r z b y , brzozy, j o d ł y , w i ą z y górskie i s o s n y ) . Informacje te
nie w y d a j ą się j e d n a k k o n i e c z n e dla analizy z n a c z e n i o w e j tańca,
c h o ć — przyznam — m o g ł y b y uczynić ją bardziej precyzyjną
i w i a r o g o d n ą . O w i e l e ważniejszy w y d a j e się natomiast fakt, że
d r z e w a rosnące w n a d b r z e ż n y m lesie, w y o d r ę b n i a n e z obszaru
lasu przez okrążających je i z a m y k a j ą c y c h w e w n ę t r z u kręgu
tancerzy, s t a n o w i ł y centralny p u n k t w przestrzeni tanecznej. Jak
przypuszczam, w o k r e ś l o n y m t u kontekście s y t u a c y j n y m stano­
w i ł y o n e o d p o w i e d n i k d r z e w a k o s m i c z n e g o ( d r z e w a życia).
Badania a r c h e o l o g i c z n e p o t w i e r d z a j ą w y s t ę p o w a n i e idei drze­
w a k o s m i c z n e g o na obszarach zamieszkałych przez l u d y m o n g o l ­
skie i ich p r z o d k ó w c o najmniej w g ó r n y m paleolicie. Świadect­
w e m jej istnienia są m.in. rysunki naskalne. W kulturze mongols­
kiej, jak w w i e l u i n n y c h k u l t u r a c h , obraz t e g o d r z e w a wyraża
określoną w i z j ę w s z e c h ś w i a t a , j e g o b u d o w y , z zasadniczym
p o d z i a ł e m na trzy g ł ó w n e obszary. Każdy z t y c h p o z i o m ó w
s y m b o l i z o w a n y jest przez o d p o w i e d n i o rozmieszczone wizerunki
p t a k ó w , zwierząt k o p y t n y c h i żmij. W t e n s p o s ó b przedstawia się
jednocześnie ideę w s z e c h i s t n i e n i a oraz t r w a ł e g o z w i ą z k u żyją­
c y c h z m i n i o n y m i i przyszłymi p o k o l e n i a m i . Ideę następstwa

�p o k o l e ń wyrażali też M o n g o ł o w i e za p o m o c ą k o m p o z y c j i z ł o ż o ­
n y c h z a n t r o p o m o r f i c z n y c h f i g u r k o b i e c y c h , określanych przez
badaczy k u l t u r y m o n g o l s k i e j j a k o „ d r z e w o ż y c i a " [ 6 , s.
1 0 6 — 1 0 9 ] . M o t y w d r z e w a k o s m i c z n e g o i d r z e w a życia, które
dało początek ludzkiej egzystencji na ziemi, p o j a w i a się także
w m i t a c h . W roli żeńskiego praprzodka M o n g o ł ó w przedstawiana
jest t a m najczęściej w i e r z b a lub w i ą z górski.
Wierzenia i obrzędy m o n g o l s k i e w s k a z u j ą na s y m b o l i c z n y
udział d r z e w , k t ó r y m p r z y d a w a n y jest w a l o r sakralności, w p r o c e ­
sie k o m u n i k a c j i między c z ł o w i e k i e m a m o c a m i , o d k t ó r y c h
uzależnia o n s w ó j los ( w s p ó ł c z e ś n i n a m M o n g o ł o w i e określają te
siły o g ó l n y m m i a n e m Natury, m ó w i ą też o jej g o s p o d a r z u , w ł a d c y
itp). Drzewa t w o r z ą p o m o s t , drogę, p o której płynie m o d l i t w a
szamana lub p o której o d b y w a się s w e rytualne podróże.
Istotną rolę w e w s p o m n i a n y m procesie pełnią także tańce,
w p l e c i o n e np. w obrzędy d o r o c z n e i rodzinne. J a k m ó w i l i m o i
informatorzy, reprezentujący różne m o n g o l s k i e mniejszości et­
niczne zaliczane d o t z w . M o n g o ł ó w z a c h o d n i c h ( O j r a t ó w ) \
tańce przeznaczone były dla N a t u r y i / l u b jej g o s p o d a r z a , dla
Nieba,Ziemi — naszej planety i in. W y k o n y w a n o je, a b y z a p e w n i ć
pasterzom przychylność t y c h sił, ucieszyć je, u s p o k o i ć . O d
s t o s u n k ó w między c z ł o w i e k i e m a siłami, które n i m w ł a d a ł y
zależał b o w i e m j e g o byt, p o g o d a , k o n d y c j a stad, o b f i t o ś ć w ó d
i dostatek paszy dla zwierząt. Tańce o b r z ę d o w e pełniły w i ę c
niezwykle ważne dla t r w a ł o ś c i pasterskiej egzystencji f u n k c j e
magiczne.
Uzyskane przeze m n i e informacje d o t y c z ą w p r a w d z i e okresu
znacznie późniejszego niż t e n , o k t ó r y m m ó w i Tajna
historia
Mongołów, w y d a j e mi się jednak, że f u n k c j e a n a l o g i c z n e d o t y c h ,
jakie pełniły tańce k o ń c a XIX — pierwszej p o ł o w y X X w . m ó g ł
spełniać a n a l i z o w a n y tutaj taniec X l l - w i e c z n y . J a k sądzę, taniec
ten w y k o n a n o również, by z a p e w n i ć n o w o w y b r a n e m u c h a n o w i
M o n g o ł ó w przychylność w s z e c h p o t ę ż n y c h sił, zwłaszcza Nieba
i Ziemi, ich p o m o c i opiekę.
Tajna historia
w i e l o k r o t n i e zaświadcza w i a r ę m o n g o ł ó w
w opiekuńczą m o c Niebios i Ziemi ( n p . §§ 1 1 3 , 1 2 5 , 2 4 0 ) . D o
nich wyciągali ręce najwięksi p r z y w ó d c y , prosząc o p o m o c
w szczególnych m o m e n t a c h życia, zwłaszcza przed w a l k ą . Z a p e ­
w n e p o d o b n i e postąpił Kutuła. Przeczuwał o n z p e w n o ś c i ą , że
czas j e g o p a n o w a n i a będzie n i e s p o k o j n y . Czekało g o n i e z w y k l e
trudne zadanie. Krewni i wasale w y b r a l i g o b o w i e m przede
wszystkim na s t a n o w i s k o naczelnego w o d z a , by w z i ą ć o d w e t na
Tatarach i Dżurdżenach za zabicie A m b a k a j a [ o o k o l i c z n o ś c i a c h
w y b o r u Kutuły patrz: 3, s. 1 9 2 ] .
Charakterystycznym rysem t z w . tradycyjnej k u l t u r y m o n g o l s ­
kiej jest wiara w o b e c n o ś ć zmarłych p r z o d k ó w w ś r ó d ż y w y c h
i m o ż l i w o ś ć ich o d d z i a ł y w a n i a na ludzkie losy. W i e l e zależało o d
ich przyzwolenia i b ł o g o s ł a w i e ń s t w a . S t r a s z l i w y m w y k r o c z e ­
niem, m o g ą c y m z n i w e c z y ć w s z y s t k i e plany, była obraza p r z o d ­
k ó w z a r ó w n o m i t y c z n y c h , jak i l u d z k i c h . Jest w i e l c e p r a w ­
d o p o d o b n e , że n o w o w y b r a n y c h a n rozpoczął p a n o w a n i e o d
błagalno-dziękczynnych m o d ł ó w skierowanych zarówno do
W y s o k i e g o Nieba, które b y ł o u w a ż a n e za j e g o m i t y c z n e g o Ojca,
jak i d o s w y c h z n a k o m i t y c h nieżyjących już p o p r z e d n i k ó w ,
których określamy dziś j a k o p r z o d k ó w r z e c z y w i s t y c h . J e g o
działania w s p o m a g a n e były przez tancerzy krążących w o k ó ł
drzew. Te zaś — p r z y p o m n ę — j a k o o d p o w i e d n i k i d r z e w a
k o s m i c z n e g o s y m b o l i z o w a ł y w i ę ź z p r z o d k a m i ; p o n a d t o — dzięki
mediacyjnej f u n k c j i d r z e w p r o ś b y c h a n a , w z m a c n i a n e przez
tancerzy, d o c h o d z i ć miały d o o d p o w i e d n i c h adresatów.
Dla zaistnienia o w e j łączności w a ż n e znaczenie miał charakter
ruchu t a n e c z n e g o , w t y m p r z y p a d k u — okrążanie w y o d r ę b ­
nianego przez tancerzy c e n t r u m . Z g o d n i e z ustaleniami m.in. J .
Kowalskiej, w t a ń c a c h t e g o t y p u o b w ó d koła pełni rolę granicy.
Na t y m ś w i ę t y m obszarze „ o d b y w a się p r z e p ł y w b y t ó w i energii
PRZ
Interesującym i nie w y j a ś n i o n y m d o dziś zjawiskiem jest brak
tańca u największej g r u p y etnicznej zamieszkującej M o n g o l i ę
— C h a ł c h a s ó w , p o t w i e r d z o n y o d c o najmniej XVIII w . Więcej
informacji o t a ń c a c h l u d ó w m o n g o l s k i c h wraz z ich analizą
p o d a j ę w pracy doktorskiej pt. Zachowania
ludyczne
pasterzy
1

w i t a l n e j między p o z i o m a m i k o s m o s u " . Jest t o w a r u n e k niezbęd­
ny dla realizacji o c z e k i w a n y c h w y d a r z e ń [ 4 , s. 1 1 5 — 1 1 6 ] .
Jeśli m ó w i m y o znaczeniu t a ń c a , m u s i m y w z i ą ć p o d u w a g ę nie
t y l k o charakter z a c h o w a ń w y k o n a w c ó w ( d y n a m i k a , ekspresja,
siła) i porządek r u c h u t a n e c z n e g o ( p o k o l e ) , lecz także j e g o
kierunek. W y s u n i ę t a przeze m n i e hipoteza, z g o d n i e z którą taniec
w o k ó ł d r z e w miał — dzięki s w y m m a g i c z n y m w ł a ś c i w o ś c i o m
— z a p e w n i ć Kutule p o m y ś l n e p a n o w a n i e , p o z w a l a z kolei
przypuszczać, że tancerze poruszali się „ze S ł o ń c e m " . Ten
kierunek b o w i e m w a l o r y z o w a n y jest w kulturze mongolskiej
d o d a t n i o , a s o c j o w a n y z górą, N i e b e m , p o m y ś l n o ś c i ą , r o z w o j e m
i o t w a r c i e m w przyszłość [ 8 ] . Nie m o ż e m y jednak w y k l u c z y ć , że
w interesującej nas sytuacji, s t a n o w i ą c e j kontekst tańca, część
tancerzy poruszała się „ze S ł o ń c e m " , część zaś tańczyła w stronę
p r z e c i w n ą . Taki porządek r u c h u b y ł b y b o w i e m w ł a ś c i w y z p u n k t u
w i d z e n i a logiki i symetrycznej k o m p o z y c j i rytuału, zwłaszcza
w ó w c z a s g d y p o t r a k t u j e m y taniec j a k o przykład działania m a g i ­
c z n e g o . W s t o s o w a n y c h przez M o n g o ł ó w zabiegach, których
celem jest p r z y w o ł a n i e p o m y ś l n o ś c i m a m y b o w i e m niekiedy d o
czynienia z d w o m a p r z e c i w s t a w n y m i kierunkami r u c h u okręż­
n e g o [patrz: 8, s. 1 0 5 — 1 0 7 ] . W s p o m n i a n y porządek tańca byłby
także uzasadniony w ó w c z a s , g d y w zjednoczeniu d w ó c h prze­
c i w n y c h k i e r u n k ó w dostrzeżemy s y m b o l i k ę pełni związanej se­
m a n t y c z n i e z kategorią c e n t r u m [ 4 , s. 9 9 ]
Sądzę, że porządek
ten m o ż e m y r ó w n i e ż i n t e r p r e t o w a ć j a k o s y m b o l i c z n y p o w r ó t ku
p r z o d k o m a zarazem w y c h o d z e n i e w przyszłość, j a k o p o d t r z y m a ­
nie życia i nadanie m u b i e g u w p o ż ą d a n y m kierunku oraz
o t w a r c i e g r a n i c y między różnymi stanami.
2

Reasumując, taniec w o k ó ł d r z e w , o k t ó r y m jest m o w a w para­
grafie 5 7 Tajnej historii nie może być t r a k t o w a n y w y ł ą c z n i e jako
efekt r a d o s n e g o nastroju M o n g o ł ó w s p o w o d o w a n e g o w y b o r e m
Kutuły na t r o n chana. W tej sytuacji b o w i e m — c o starałam się
ukazać — należałoby g o przede w s z y s t k i m uznać za s y m b o l życia
i zmiany, u s t a n o w i e n i a n o w e g o porządku: historyczno-społecz­
nego oraz r o z p a t r y w a n e g o na p o z i o m i e obrzędu inicjacyjnego
wraz z p r z y p i s y w a n y m m u znaczeniem s y m b o l i c z n y m . J a k mi się
w y d a j e , w s p o m n i a n y taniec s y m b o l i z u j e treści w ł a ś c i w e dla t e g o
rodzaju o b r z ę d ó w . Z n a j d u j ą o n e w y r a z w s y m b o l i c e ruchu oraz
k o n t e k s t u s y t u a c y j n e g o i doborze w y k o n a w c ó w . Przypuszczal­
nie taniec w o k ó ł d r z e w pełnił także f u n k c j e magiczne. M i a ł
z a p e w n i ć n o w e m u c h a n o w i przychylność i opiekę p r z o d k ó w .
Taniec t e n był zarazem ś r o d k i e m k o m u n i k a c j i między ludźmi oraz
między c z ł o w i e k i e m a w ł a d a j ą c y m i n i m siłami. K l u c z o w ą rolę
w t y m procesie o d g r y w a ł y drzewa s t a n o w i ą c e o d p o w i e d n i k
d r z e w a k o s m i c z n e g o ( d r z e w a życia).
LITERATURA
1 Kabzińska-Stawarz I., Eriin gurvan naadam — „three games of
the men"in
Mongolia,
„ E t h n o l o g i a P o l o n a " , vol. 13: 1 9 8 7 , s.
45—89
2 Kabzińska-Stawarz I., Gry mongolskie
w cyklu rocznym. Próba
wyjaśnienia przyczyn ich sezonowości, „ E t n o g r a f i a Polska", t.
3 2 : 1 9 8 8 , z. 1 , s. 1 4 3 — 1 6 9
3 Kałużyński S., Dawni Mongołowie,
Warszawa 1 9 8 3
4 Kowalska J . , Elementarne
składniki
kulturowych
koncepcji
rzeczywistości
w symbolice
ruchu tanecznego.
Część I. Kul­
turowe
kwalifikacje
ruchu a symbolika
ruchu
tanecznego,
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 3 0 : 1 9 8 6 , z. 1 , s. 8 3 — 1 3 8
5 Mongol'skijteatr:
tradiciiinovatorstvo
[brakautora] ,„Novosti
M o n g o l i i " , nr 2 9 , 2 2 V I 1 1 9 9 0 , s. 9
6 N o v g o r o d o v a E. A., Drevnjaja Mongolija,
Moskva 1989
7 Tajna historia
Mongołów.
Anonimowa
kronika
mongolska
z XIII w., przełożył z m o n g o l s k i e g o S. Kałużyński, Warszawa
1970
8 W a s i l e w s k i J . S., Symbolika
ruchu obrotowego
i rytualnej
inwersji. „ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 2 2 : 1 9 7 8 , z. 1 , s. 8 1 — 1 0 8
PISY
mongolskich.'mp\s,

A r c h i w u m I H K M P A N w Warszawie.

W t y m miejscu c h c i a ł a b y m serdecznie p o d z i ę k o w a ć dr J .
Kowalskiej za u w a g i , które były mi p o m o c n e przy pisaniu t e g o
tekstu.
2

59

�RECENZJE
Piotr Kowalski, Współczesny
folklor i folklorystyka.
O przed­
miocie poznania
w dzisiejszych
badaniach
folklorystycznych.
W r o c ł a w 1 9 9 0 ( t o m zbiorczy „ L i t e r a t u r y L u d o w e j " za rok 1 9 9 0 ) ,
1 4 8 s.
Wcześniejsze zainteresowania Piotra K o w a l s k i e g o związane
były g ł ó w n i e z k u l t u r ą p o p u l a r n ą i m a s o w ą . Z a g a d n i e n i o m t y m
p o ś w i ę c i ł o n w i e l e a r t y k u ł ó w i s t u d i ó w , zaś j e g o pracę z w a r t ą
0 polskiej kulturze m a s o w e j lat s i e d e m d z i e s i ą t y c h traktuję j a k o
syntezę j e g o d o t y c h c z a s o w y c h przemyśleń.
W y d a j e się, iż niemały w p ł y w na r o z w ó j warsztatu n a u k o w e g o
Kowalskiego w y w a r ł o n o w e miejsce pracy. Od 1 9 8 7 r. jest o n
b o w i e m p r a c o w n i k i e m Katedry Foklorystyki W S P w O p o l u , którą
kieruje prof. Dorota Simonides. W t e d y też poszerza pole swej
obserwacji o n o w e zjawiska k u l t u r o w e , g ł ó w n i e te, które są
najbliższe p r z e d m i o t o w i badań w s p ó ł c z e s n e g o folklorysty. S w ą
pasją b a d a w c z ą o b e j m u j e w i ę c przede w s z y s t k i m ten zespół
p r o b l e m ó w , który d o t y c z y m e t o d o l o g i i w s p ó ł c z e s n e j f o l k l o r y s ­
tyki oraz f o r m i s p o s o b ó w istnienia f o l k l o r u w d o b i e rozwijającej
się kultury m a s o w e j .
1

charakter n o w a t o r s k i . Część p o s t u l a t ó w zgłaszanych przez Ko­
w a l s k i e g o f o r m u ł o w a ł o już wcześniej w i e l u f o l k l o r y s t ó w , by
t y l k o p r z y w o ł a ć t u takie znane na naszym g r u n c i e nazwiska, jak
D o r o t a S i m o n i d e s , J a n i n a H a j d u k - N i j a k o w s k a , J ó z e f Burszta,
Czesław Hernas.
W y d a j e się n a d t o , iż n o w o c z e s n a f o l k l o r y s t y k a , u w z g l ę d n i a j ą ­
ca p e w n e przesłanki a n t r o p o l o g i c z n e , nie może o d ż e g n y w a ć się
o d s w y c h korzeni, np. o d klasyki g e n o l o g i c z n e j wyrosłej na
g r u n c i e f i l o l o g i c z n y c h d o ś w i a d c z e ń . P o d s t a w o g l ą d u teoretycz­
nego trzeba przecież nadal u p a t r y w a ć w b a d a n i a c h empirycz­
n y c h , u m o ż l i w i a j ą c y c h korektę z a r ó w n o t r a d y c y j n y c h ustaleń,
jak i m o d y f i k a c j ę zbyt w y b u j a ł y c h hipotez t e o r e t y c z n y c h w y ­
s n u t y c h przy b i u r k u . Systematyczna obserwacja w s p ó ł c z e s n y c h
zjawisk f o k l o r y s t y c z n y c h i p a r a f o l k l o r y s t y c z n y c h zdaje się d o p i e ­
ro g w a r a n t o w a ć dojrzałą analizę przemian z a c h o d z ą c y c h w e
w s p ó ł c z e s n e j kulturze. Przykładem m o g ą być badania t y c h
specjalistów, którzy tradycję f o l k l o r y s t y c z n ą traktują j a k o proces
k u l t u r o w y ulegający c i ą g ł y m przeobrażeniom. W i e l o k r o t n i e ak­
c e n t o w a n y przez n i c h proces zmian j a k o w a r u n e k sine q u a n o n
t r w a ł o ś c i f o l k l o r u i p o k r e w n y c h zjawisk m o ż n a już zaliczyć d o
klasyki w b a d a n i a c h f o l k l o r y s t y c z n y c h . W o b e c w s p ó ł c z e s n y c h
przemian c y w i l i z a c y j n o - k u l t u r o w y c h , r o z w o j u w i e l u szczegóło­
w y c h d y s c y p l i n w n a u k a c h s p o ł e c z n y c h nie s p o s ó b w y z n a c z y ć
s z t y w n y c h granic między obszarami, k t ó r y m i z a j m o w a ć m o g ł a b y
się w y ł ą c z n i e j e d n a nauka. Na p e w n o trzeba z g o d z i ć się z K o w a l ­
s k i m , który p o s t u l u j e poszerzenie pola b a d a w c z e g o tradycyjnej
f o l k l o r y s t y k i , bazującej przede w s z y s t k i m na osiągnięciach litera­
t u r o z n a w s t w a . P r z e d m i o t e m badań w s p ó ł c z e s n e j folklorystyki
nie m o g ą w i ę c być p o s z u k i w a n i a o g r a n i c z o n e t y l k o d o t r a d y c y j ­
n y c h zjawisk k u l t u r o w y c h . N o w o c z e s n a f o l k l o r y s t y k a musi
w s p o s ó b z d e c y d o w a n y poszerzyć zakres s w y c h zainteresowań
i objąć n o w e obszary b a d a w c z e , „ z i e m i e n i c z y j e " , w y k o r z y s t u j ą c
m e t o d ę k o n t e k s t u a l n ą , która u m o ż l i w i o g l ą d nie t y l k o samego
t e k s t u , ale i sytuacji, w której zaistniał, czyli r ó w n i e ż i j e g o
nosiciela oraz o d b i o r c ó w . M o ż n a t u p r z y w o ł a ć polskie badania
nad f o l k l o r e m ś r o d o w i s k o w y m ( J . Ligęzy, J . C i e ś l i k o w s k i e g o , D.
S i m o n i d e s , D. Czubali, J . M a c i e j e w s k i e g o i i n . ) , t a k i m i „ n o w y m i
g a t u n k a m i " , jak o p o w i e ś ć w s p o m n i e n i o w a ( J . Ligęzy, D. S i m o ­
nides, J . H a j d u k - N i j a k o w s k i e j , D. C z u b a l i ) , p a m i ę t n i k dziecięcy
( D . S i m o n i d e s ) , list l u d o w y ( J . K o l b u s z e w s k i e g o ) , graffiti (P.
K o w a l s k i e g o ) , r ó w n i e ż nad nosicielami f o l k l o r u (K. D. Kadłubca,
H. Kapełuś, T. S m o l i ń s k i e j ) . W o b e c e k s p a n s y w n y c h w p ł y w ó w
k u l t u r y m a s o w e j i r o z w o j u p o k r e w n y c h nauk s p o ł e c z n y c h rodzą
się o b a w y , d o t y c z ą c e r o z m i a r ó w s a m o d z i e l n o ś c i współczesnej
f o l k l o r y s t y k i , u n i k n i ę c i a z d o m i n o w a n i a jej przez inne nauki
społeczne i z e p c h n i ę c i a jej d o roli d y s c y p l i n y u s ł u g o w e j .
W o b e c w i e l o k r o t n i e zgłaszanych przez f o l k l o r y s t ó w p o s t u l a ­
t ó w o „ k o m p l e k s o w o ś ć s p o j r z e n i a " na w s p ó ł c z e s n ą rzeczywis­
tość k u l t u r o w ą , m o ż n a e k s p o n o w a ć znaczenie samej p o s t a w y
badacza „ o t w a r t e j i z o r i e n t o w a n e j na a u t e n t y c z n y repertuar".
Taki stosunek specjalisty p e n e t r u j ą c e g o teren d o t e g o wszyst­
kiego, c o m u ludzie o p o w i a d a j ą , w y m a g a w efekcie j e g o g r u n ­
t o w n e g o i w s z e c h s t r o n n e g o p r z y g o t o w a n i a , aby m ó g ł uniknąć
„zniekształceń już na etapie g r o m a d z e n i a d o k u m e n t a c j i reper­
t u a r o w e j " . Stąd też w y p ł y w a k o n i e c z n o ś ć u w z g l ę d n i e n i a w ba­
d a n i a c h f o l k l o r y s t y c z n y c h r ó ż n o r o d n y c h m e t o d i t e c h n i k , umoż­
l i w i a j ą c y c h w praktyce korektę e w e n t u a l n y c h niedopatrzeń.
2

Kowalski, traktując f o l k l o r y s t y k ę j a k o samodzielną d y s c y p l i n ę
n a u k o w ą , u w i d a c z n i a d o t y c z c z a s o w e k ł o p o t y w w y z n a c z a n i u jej
pola b a d a w c z e g o oraz n i e k o n s e k w e n c j e m e t o d o l o g i c z n e . Stąd
też już w p i e r w s z y m rozdziale z a t y t u ł o w a n y m „ W s p ó ł c z e s n e
perypetie f o l k l o r y s t y k i " , o p o w i a d a j ą c się za a n t r o p o l o g i c z n y m
m o d e l e m tej d y s c y p l i n y , p r z y w o ł u j e s t a n o w i s k a b a d a w c z e re­
prezentowane przez różnych u c z o n y c h , tropiąc rozmaite przy­
kłady „ z a c h o w a w c z o ś c i m e t o d o l o g i c z n e j i m e t o d y c z n e j " . W re­
zultacie Kowalski stawia w i e l e p y t a ń , na które w i n i e n znaleźć
o d p o w i e d ź w s p ó ł c z e s n y folklorysta. P o d s t a w o w e pytania d o t y ­
czą z w i ą z k ó w folklorystyki z i n n y m i d y s c y p l i n a m i h u m a n i s t y c z ­
nymi (etnografią, e t n o l o g i ą , l i t e r a t u r o z n a w s t w e m , historią, s o c ­
j o l o g i ą ) , p r z e d m i o t u badań tej d y s c y p l i n y , a w z w i ą z k u z t y m pyta
również o status folklorysty, który w e d ł u g niego b y w a k o l e k c ­
j o n e r e m , muzealnikiem, strażnikiem tradycji, interpretatorem,
a także w s p ó ł t w ó r c ą f o l k l o r u .
W swej pasji k r y t y c z n e g o teoretyka K o w a l s k i m o m e n t a m i
szydzi z t r a d y c y j n e g o (?), p o t o c z n e g o (?), p u b l i c y s t y c z n e g o (?)
p o j m o w a n i a w s p ó ł c z e s n y c h p r z e j a w ó w tradycji folklorystycznej
1 ich badaczy, w y t y k a j ą c w s p ó ł c z e s n y m zbieraczom t e r e n o w y m
s k ł o n n o ś c i autokratyczne. A b y u d o k u m e n t o w a ć w ł a s n e racje,
rozprawia się — jak pisze — z „ p o d s t a w o w y m i z a g a d n i e n i a m i
s p o r n y m i " t a k i c h kategorii p o z n a w c z y c h , jak ustność, l u d o w o ś ć ,
plebejskość. W y n i k i e m w i e l o s t r o n n e j p o l e m i k i K o w a l s k i e g o , z o ­
g n i s k o w a n e j w o k ó ł p r z e d m i o t u poznania f o l k l o r y s t y k i i jej s t a t u ­
su j a k o samodzielnej d y s c y p l i n y , staje się przedłożony „ p r o g r a m
a n t r o p o l o g i c z n y " autora, i m p o n u j ą c y b o g a c t w e m n a u k o w e j re­
fleksji, c h o ć z p e w n o ś c i ą r ó w n i e ż dyskusyjny. K o w a l s k i p r ó b u j e
w i ę c z d e f i n i o w a ć obszar badań w s p ó ł c z e s n e j f o l k l o r y s t y k i i jej
narzędzi, p r o p o n u j ą c jednocześnie j a k o kryteria f o l k l o r u takie
j e g o w y z n a c z n i k i , jak nieoficjalność, s p o n t a n i c z n o ś ć , stereotypowość i formuliczność.
W e d ł u g autora o m a w i a n e j pracy, p o s t a w i o n e przezeń pytania
oraz zgłoszone p o s t u l a t y w i n n y u ł a t w i ć n o w o c z e s n e j f o l k l o r y s ­
tyce wyjście z t r u d n e j sytuacji. W y d a j e się, że w a r t o ś c i książki
K o w a l s k i e g o można u p a t r y w a ć przede w s z y s t k i m w j e g o o t w a r ­
tej p o s t a w i e na zadania n o w o c z e s n e j , z o r i e n t o w a n e j a n t r o p o l o ­
gicznie, f o l k l o r y s t y k i , c h o ć nie wszystkie j e g o spostrzeżenia mają
PRZ'
Z o b . P. Kowalski, Parterowy
masowej
lat siedemdziesiątych,
-Gdańsk-Łódź 1988.
1

Olimp. Rzecz o polskiej
kulturze
Wrocław-Warszawa-Kraków-

Z o b . np.: D. S i m o n i d e s , Zmiana - gwarancją
żywotności
folkloru, „ S t u d i a Śląskie", t. 2 6 : 1 9 7 4 ; tejże, Współczesna
Śląska
proza ludowa, O p o l e 1 9 6 9 ; tejże, Z metodyki badań nad współ­
czesną prozą ustną, „Literatura L u d o w a " 1 9 7 6 , nr 1 ; tejże.
Współczesność
a tradycja w nowszych
opowiadaniach
ludo2

60

3

Teresa Smolińska
PISY
wych, ( w : ) Z zagadnień twórczości ludowej. Studia foklorystyczne p o d red. R. G ó r s k i e g o i J . K r z y ż a n o w s k i e g o , Wrocł a w - W a r s z a w a - K r a k ó w - G d a ń s k 1 9 7 2 ; tejże, O procesie zmian
w folklorze
słownym
( w : ) Tradycja i przemiana.
Studia nad
dziejami i współczesną
kulturą ludową. Red. nauk. J . Jasiewicz,
B. Linette, Z. Staszczak, Poznań 1 9 7 8
J . H a j d u k - N i j a k o w s k a , Wybrane problemy
metodologiczne
badań nad współczesnym
folklorem,
( w : ) Z polskich
studiów
slawistycznych.
Seria V, W a r s z a w a 1 9 7 8 , s. 2 9 6
3

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11166" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11144">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/89c74f616add1af0b59606fbfb280607.pdf</src>
        <authentication>0521eec22efe1dcd3d1f2fc141e2fccd</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133130">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3044</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133131">
                <text>2001</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133132">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2848</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133133">
                <text>Taniec z tradycją jak z wazą François / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133134">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4, s.194-239</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133135">
                <text>Bartol, Krystyna [et al.]</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133136">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133137">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133138">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133139">
                <text>T A N I E C Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ F R A N C O I S . R O Z M O W A O G A R D Z I E N I C A C H I M E T A M O R F O Z A C H

niu spektakli, i związany jest dłużej z dziejami „Gardzienic", zabrał głos pierwszy, prawda? A ci, którzy ze­
tknęli się raczej później i już na etapie gotowego spek­
taklu, np. Metamorfoz włączyli się w odpowiednim mo­
mencie. Taką miałbym propozycję.

Taniec z tradycją
jak z wazą Francois
Rozmowa o Gardzienicach
[Metamorfozach

Włodzimierz Lengauer: Cisza nie może się prze­
dłużać, bo taśma leci, więc...
Włodzimierz Staniewski: Wobec tego ja powiem
anegdotę na temat cichych taśm. Zdarzyło się przed la­
ty, w zimę stulecia. Za komunizmu śniegi były kopne.
Jak przysypywało drogi to trzeba było chodzić polami,
z pól bowiem śnieg wywiewał kontynentalny wiatt.
Owej zimy czekaliśmy chyba ze dwa tygodnie aż pojawi
się pług, który udrożni przejazd z Gardzienic do Piask.
Właśnie przyjechał Andre Gregory, który robił film

Krystyna Bartol, Anna
Wyka,
Zbigniew Benedyktowicz, Jerzy
Danielewicz,
Jacek Dobrowolski, Ireneusz
Guszpit,
Dariusz Kosiński, Tomasz
Kubikowski,
Wbdzimierz Lengauer, Czesław
Robotycki,
Tomasz Rodowicz, Maciej Rychły,
Włodzimierz Staniewski, Zbigniew
Taranienko,
Lech Trzcionkowski,
Magdalena
Bartnik,
Agata Zyglewska, Paweł Passini

Włodzimierz Staniewski: W i t a m szanownych go¬
ści. Cieszę się, że możemy kontynuować w Gardzieni­
cach debatę rozpoczętą w Krakowie. Odbywa się ona
przy okazji jutrzejszego spotkania noworocznego. Był­
bym bardzo rad, gdybyście wzięli Państwo udział
w Zgromadzeniu z lokalną społecznością. Moja rola na
tym się kończy. Przekazuję glos panu Zbigniewowi Benedyktowiczowi, który będzie to spotkanie prowadził.
Zbigniew Benedyktowicz: Dziękuję. Chciałbym
zaproponować, żeby nasza rozmowa ogniskowała się
wokół tych trzech punktów, pytań, wątków, z którymi
zwtóciliśmy się do Państwa wcześniej, a które szczegól­
nie są dla nas interesujące:
1.
2.

3.

Moje doświadczenia współpracy z „Gardzienicami."
O Metamorfozach - prosilibyśmy o wypowiedzi
na temat ostatniego spektaklu i towarzyszącej
mu eksplikacji, o tej drugiej części - „Zgroma­
dzeniu", które następowało po spektaklach.
Znaczenie i rola inicjacji i misteriów w kulturze
współczesnej.

0 nas. Miał świetną ekipę z „National Geographic".
John Heilpern, który napisał książkę o wyprawie
Brooka do A f r y k i był narratorem tego filmu i robił ze
mną wywiad. Siedzieliśmy w tzw. internacie, było gru­
bo poniżej zera, więc siedzieliśmy w kożuchach. Heil­
pern zadawał m i pytania, które same w sobie zawierały
odpowiedź. Mogłem odpowiedzieć „tak" lub „nie".
Mogłem milczeć. Chiquita i Andre Gregory popijali
whisky żeby nie zamarznąć. Ja milczałem. Pauzy się
przedłużały a ziąb dokuczał. Lee Harvey, akustyk
z „National Geographic", w tej coraz bardziej zagęsz"
czającej się ciszy podsuwał nam mikrofony pod nos.
Teraz i Heilpern milczał. I m my obaj coraz bardziej za"
padaliśmy się w milczenie, t y m natrętniej Lee podsu­
wał te mikrofony. Ja milczę, Heilpern milczy. Harvey
podsuwa mikrofon Heilpernowi, podsuwa mnie, pod­
suwa Heilpernowi, podsuwa mnie. N a to Heilpern mó­
w i : „Lee, po cholerę ty ten mikrofon podsuwasz?"
A Harvev na to' ła musze mieć te cisze w Nowvm lork u ! Ja muszę mieć tę ciszę!" I have to have this silen­
ce i n New Y o r k ! " Ciszę Dzikiego Wschodu
A n n a W y k a : M a m jedno pytanie. Jeśli pamiętamy
1 czy pamiętamy, kiedy, kto z nas był tutaj po raz pierw­
szy? Wtedy jeszcze tego salonu nie było.

Zaczynamy naszą rozmowę późnym wieczorem
i pewnie zdołamy teraz jedynie część z tych wątków po­
ruszyć, do innych powrócimy jutro. Nie ustalaliśmy t u ­
taj żadnego porządku, liczę na to, że te punkty są na ty­
le otwarte, że od każdego z nich możemy zacząć.
Jerzy Danielewicz: Niemniej jakiś porządek chro­
nologiczny został zaproponowany, a więc myślę, że by­
łoby sensownie, aby ktoś kto uczestniczył w powstawa­

Czesław Robotycki: Ja mogę odpowiedzieć na to.
Mogę odpowiedzieć tak: pamiętam, kiedy w Krakowie,
przyprowadzony został przez koleżankę do mnie do do­
mu Włodek, o którym powiedziała, że właśnie poszu­
kuje on miejsca na teatr. Staniewski zaproponował m i
abym pojechał z n i m jako etnograf znający okolicę, by
wybrać odpowiednie miejsce. Tak poznaliśmy się. Jeź­
dziliśmy po Południowej Małopolsce i szukaliśmy miej­
sca na Włodkowy teatr. Z wielu miejsc był bardzo nie­
zadowolony, dlatego zaprosił nawet do współpracy cy­
gańskiego eksperta i próbował zahaczyć się koło Sza-

194

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH
flar, gdzie jest osiedle cygańskie. Zawiódł się O n na Cy­
ganach spodziewając się, że będą to ludzie pełni auten­
tycznej ekspresji. Okazało się, że w kontaktach z inny­
mi grają oni przypisywane i m społecznie role ludzi
z marginesu pozostając w zgodzie z oczekiwaniami, ja­
kie wynikały z kontaktów ze światem zewnętrznym.
Nie przypuszczam, by udało się wam (twojej Włodku
grupie) przeniknąć pancerz podwójnej osobowości
zbiorowej, jaki od lat wyrobili sobie Cyganie.

Czesław Robotycki: T y m samym, jeżeli można żyć
teatrem, można żyć rytuałem. Kiedyś życie w zgodzie
z rytuałem było czymś normalnym (to takie powszech­
ne antropologiczne przekonanie), a teraz żyjemy
w wielce zróżnicowanych zbiorowościach, odgrywamy
wiele ról społecznych i całościowe spełnienie rytualne
jest niemożliwe. Stwierdzam tu fakty dość banalne, ale
one zahaczają o samą istotę tego, czego kiedyś szukał
w teatrze Włodek, gdy powstawały „Gardzienice".

Taki był początek naszej znajomości i takie ówcze­
sne Włodkowe peregrynacje po Polsce południowej,
które zakończyły się niepowodzeniem.

Włodzimierz Staniewski: Tak, tam było jednak
trochę inaczej, bo myśmy się na Cyganach nie zawiedli.

Włodzimierz Staniewski: N o , nie! Zasiedliliśmy się.
Czesław Robotycki: Nie osiedliliście się. Powie­
działeś wtedy, że jednak to nie jest, to czego szukasz.
A przyznam, że wtedy byłem pełen wątpliwości
i w trakcie naszych podróży cały czas prowadziliśmy
dyskusje. Ja byłem pełen wątpliwości co do formy, któ­
rą wymyślił sobie Włodek, a O n przekonywał mnie, że
są jeszcze takie miejsca, że muszą być jeszcze tacy l u ­
dzie i środowiska, w których O n będzie mógł zrealizo­
wać swoją ideę wyłuszczaną m i w czasie wspólnych
pierwszych poszukiwań.
Włodzimierz Staniewski: T o był „program wiejski".
Czesław Robotycki: Tak, to był początek. A ja Go
przez cały czas przekonywałem, że takich miejsc już nie
ma, że to już jest niemożliwe. I ten rodzaj sceptycyzmu
do dzisiaj gdzieś we mnie tkwi i uważam, że mógłby on
nawet przy naszych obecnych rozmowach wybuchać.
Pozostaje bowiem kwestia właśnie autentyczności ob­
rzędu, rytuału i teatru w naszym współczesnym świecie,
w którym nie ma miejsca na jednoimienne wzorce kul­
tury funkcjonujące kiedyś w społecznościach tradycyj­
nych a takich nasz pan dyrektor poszukiwał. Znalazł
coś bardzo ciekawego, co stało się później zaczynem ca"
lego ruchu, ale to już następna faza Jego działań i o tym
nie chcę mówić. Było rodzajem paradoksu poszukiwa­
nie autentyczności w kulturze ludowej lub w rozma­
itych środowiskach lokalnych, ponieważ one już wtedy
nie renrodukowałv idiomu kultury ludowei nie bvł on
iedvnvm w którym m o d y sie one snełniać Uczestnicy
ei kultury trafiali i ¿vii w różnych kreeach soołecznych
i w związku z tym musieli sie wytrenować w rozmairych
sposobach odgrywania ról społecznych. I to jest to, co
nas przecież także dotyka. Dlatego nieustannie w każ­
dej sytuacji powtarza się kwestia autentyczności, czego
poszukuje się w teatrze, czego poszukuje się w rytuale.
To są pytania ważne do dzisiaj...
Anna W y k a : I czego się poszukuje w życiu.

Czesław Robotycki: Ja odnosiłem wówczas wła­
śnie takie wrażenie.
Włodzimierz Staniewski: Nie zawiedliśmy się,
a nawet, te doświadczenia, które mieliśmy z Cyganami
przez pierwsze lata były dość istotne dla sposobu ujęcia
scenicznego, do ujęć scenicznych w pierwszych pró­
bach, przy pracy nad Rabelais i przy pracy nad Mickie­
wiczem. Jest tam natomiast ciekawy szczegół. Całe wa­
sze towarzystwo: Stomma, Robotycki, Benedyktowicz...
Zbigniew Benedyktowicz: Mnie tam nie było.
Włodzimierz Staniewski: Nie, ciebie nie było,
jednak...
Czesław Robotycki: Jak to nie było? W towarzy­
stwie był!
Włodzimierz Staniewski: W y mieliście taki ośro­
dek badawczy nad Bugiem. Jeździliście wtedy nad Bug.
M n i e to bardzo zainteresowało. Ja pochodziłem z za­
chodu, wychowany na zachodzie Polski, nie bardzo
zdawałem sobie sprawę czym ten wschód pachnie.
Drogowskaz w tę stronę trochę wyszedł od was. Te
pierwsze impulsy szły z rozmów na temat stanu i sytu­
acji kultury ludowej. I tu troszeczkę mam wrażenie, że
przeczysz sobie, bo tam ta wasza stacja badawcza była
ostatnią, zdaje się, redutą, ostatnim, zdaje się, miej­
scem, gdzie ten autentyzm istniał. I jeżeli jest to nie­
prawda, to znaczy, że wpuściliście mnie w maliny.
Czesław Robotycki: Powiem inaczej. M y nawza­
jem nie wpuściliśmy się w maliny, ponieważ każdy z nas
czegoś innego szukał. M y poszukiwaliśmy pewnego sta­
nu świadomości bez prób rekonstrukcji stanów archa­
icznych, po prostu stwierdzaliśmy stan taki, jaki on był.
Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że na, tak zwanej,
„ścianie wschodniej" elementy światopoglądu tradycyj¬
nego przetrwały wyraźniej wśród współczesnych form
światopoglądowych. Ale, według mnie, nie istnieją one

195

��TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH
autonomicznie, lecz tworzą nową synkretyczną formę.
I ta synkretyczną kultura była przedmiotem naszych ba­
dań. Tu trzeba dodać słówko o rodzaju inspiracji lub za­
łożeniu, jakie czynią ci, którzy ruszają na poszukiwanie
kultury ludowej. Mają o n i z tyłu głowy takie założenie:
kultura ludowa - to autentyczne przeżycie świata. M y ­
ślę, że wtedy takie założenie C i przyświecało, jasne, że
z czasem Twoje poglądy ewoluowały, dojrzewały i dzi­
siaj precyzyjnie punktujesz swoje stanowisko. A ja jako
etnolog próbowałem Cię wtedy ostudzić w zapałach
twierdząc, że w kulturze ludowej, tak samo jak w in.nych, odbywa się też proces mimikry, gry pozorów i nie­
prawdy, ponieważ taka jest istota życia społecznego, po
prostu. I taki był chyba początek naszego spotkania.
Włodzimierz Lengauer: Obawiam się, że troszkę zo­
sta! zakłócony ten porządek rozmowy, ponieważ pytamy
właściwie pana Staniewskiego jaki był jego początek za­
miast mówić o tym, jaki był nasz początek spotkań
z „Gardzienicami". Co tym bardziej mnie wobec tego
ośmiela i wręcz prowokuje do dalszego odpytywania pa­
na Staniewskiego. Bo moje doświadczenia współpracy
z „Gardzienicami" są bardzo niedawne. Jestem chyba
najmłodszy z tego punktu widzenia. Dopiero dwa lata te­
mu spotkaliśmy się, a pretekstem do tego były Metamor­
foza rzecz jasna, wtedy już gotowe. I tu muszę powiedzieć
od razu z pewnć^ dozą kokieterii oraz nieszczerą skrom­
nością, zawsze powiadam o sobie, że jestem po prostu
prosty historyk. Reprezentuje dyscyplinę która sie kie¬
dyś nazywała Altertumsuiissenschaft. I to, co przed chwilą
pozwoliło panu na taki skok oto pojawiła się kwestia po
czątku, kwestia kultury ludowej, kwestia tego czego pan
szukał tu. To wobec tego jak to sie stało że teraz jest tu
rai aż czterech filologów klasycznych Jeśli i mnie do nich
można zaliczyć również to jak to sie stało że od kultury
ludowej do filologii klasycznej? Gdvbv pan to
właśnie
takiemu jdK
iak jd,
ia który
do tego
widsme komuś
KUIIIUS tdKiemu
Który nainóźniei
iidjpozmej uo
towarzystwa dołączył i jest tego ciekaw
Włodzimierz Staniewski: Stawiacie mnie pań­
stwo w trudnej sytuacji każąc tak u wstępu robić spo­
wiedź z dwudziestu czterech lat działalności. Proszę po­
zwolić mi spasować. T y m bardziej, że to by było wbrew
założeniom...
Włodzimierz Lengauer: Nie, nie!
Czesław R o b o t y c k i : A l e pytanie pana profesora
Lengauera jest tu bardzo ważne!
Włodzimierz Lengauer: Pan jest...
Anna W y k a : Mogę, mogę coś powiedzieć, bezczel­
nie? Absolutnie bezczelnie - T o oczywiste!

Czesław Robotycki: Rodzaj odbytej drogi?
A n n a W y k a : Że ta droga tak wyglądała. O d kultu­
ry ludowej do kultury antycznej. Nie mogła inaczej wy­
glądać. Tak myślę. N a szczęście...
Czesław Robotycki: Może pani profesor rozwinie
tę myśl, dlaczego to oczywiste?
Włodzimierz Lengauer: Dla mnie ona nie jest
właśnie taka oczywista, a rzeczywiście jest interesująca.
A n n a W y k a : A co może być początkiem dla ludzi
żyjących w tym skrawku Europy? Tak niedaleko od
Lwowa, tak niedaleko od Wilna...
Zbigniew T a r a n i e n k o : T o oczywiste. Staniewski
się ucywilizował...
C h ó r mieszany: (śmiech)
A n n a W y k a : Po prostu się dokopał do genów.
Włodzimierz Lengauer: Ja z kolei bym powiedział,
że m i się nigdy nie wydawała starożytność klasyczna tak
oczywistą przeszłością. T u bym miał dużo wątpliwości.
A n n a W y k a : Ja nie mam. Spacerując po Lwowie
nie mam cienia wątpliwości, skąd się wywodzimy. Eu­
ropa środkowo-wschodnia.
Włodzimierz Lengauer: N o tak, oczywiście.
A n n a W y k a : Właśnie. T a m architektura jest prze­
cież „podszyta" antykiem.
Włodzimierz Lengauer: T o akurat dotyczyć wte­
dy może każdego zakątka Europy, chyba jeszcze tak.
A l e nie jest dla mnie takie zupełnie oczywiste ani
związki teatru współczesnego z teatrem starożytnym,
ani w ogóle związki kultury współczesnej, naszych po­
trzeb kulturalnych z kulturą starożytną. Mnie na przy­
kład bardzo interesuje czego szukał pan Włodzimierz
Staniewski. T y m bardziej że, dość to jest banalne
i wszyscy z państwa zresztą i czytali i słyszeli podobne
wypowiedzi, z którymi nie raz się spotkałem. Ostatnio
słyszałem pewnego przyjaciela, którego zdanie bardzo
sobie cenię, który był na Metamorfozach, które widział
po raz pierwszy niedawno i był nieco zdziwiony, bo jak
powiada- T o nie ma nic wspólnego z tekstem Apulejusza". Przyjął także i mój punkt widzenia że to mniej
wiecei o to chodziło że nie musi mieć nic wspólnego
z tekstem Anuleiusza Ale przecież ten problem oczy
wiście istnieje co ze starożytności klasycznej z owych

197

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIEN1CACH I METAMORFOZACH

wątków klasycznych i dlaczego dzisiaj czerpiemy i jak

stopadzie po raz pierwszy. Przyjechałem tutaj, żeby po­

mamy do tego podchodzić? Nie jest dla mnie absolut­
nie oczywiste, że właśnie akurat nie tylko Metamorfoz

jechać na Wyprawę. I co się okazało, że na drzwiach tej
chaty, która stoi vis-à-vis wisiała kartka: „Ireczku drogi

ale pojawiające się tam inne odniesienia, to co w Me¬

spotykamy się pod Janowem koło lasku". Więc apidt' '

tamorfozach pan Staniewski odczytał, czego właśnie

ttzeba było przejść pieszo pięć kilometrów do Piask, po­
tem na coś się załapać, dojechać do Lublina - ja mó­

w tekście Apulejusza może wcale nie ma. Nie jest dla
skiej kultury ludowej, że to ma coś wspólnego z poszu­

wię takim zarsonowvm iezvkiem trochę żebv oddać
iak to było - co to znaczy o wtedy noiechać do łanowa

kiwaniami pana Staniewskiego sprzed lat i dlatego

Wysiadało sie a lanowem nrawda norem szło sie i»

mnie ta droga interesuje.

k a l n o l n a d r L Na rei nolnei H r o i e snntkałem

mnie wcale oczywiste, że to jest akurat przeszłość pol­

7

nikrZi

• h l

n

l

v

r

i

w

f We

r l

ÏL

\1 i '

A n n a W y k a : A jakby tak odjąć te przymiotniki?

na której jecnau m m którzy mniej więcej
jak,a,
me byli z zespołu... Zatem było to bardzo wczesne,

Włodzimierz Lengauer: T o znaczy które?

i w takim właśnie miejscu, pozna jesienią, jeżeli chcą bym na podstawie tej cos mowie, co by konstytuowało
tę drogę co charakteryzowałoby to, co stało się poz-

A n n a W y k a : „Polska" i „ludowa".
Włodzimierz Lengauer: Nie da się ich, moim zda­

mej, co dawało szansę na zastanowienie się, jak łączą
się te wątki: obrzęd, kultura, dotykanie rytuału, wy­

niem odjąć. Nie da się odjąć przymiotnika „polska" od
kultury polskiej. Jest coś takiego jak kultura polska. Je­
stem o tym głęboko przekonany.

dzieć, że pierwsze, co było charakterystyczne dla Gardzienic i dla tych, którzy chcieli przyjść do Gardzienic,

A n n a W y k a : Ostatnio bardzo w Warszawie kryty,
kowano, że Kongres Kultury Polskiej nazywał się K o n ­
gresem Kultury Polskiej, tak jakby nie było Uktaińców
i innych narodowości w naszym kraju o obywatelstwie
polskim. Sugerowano, że powinien był się nazywać
Kongres Kultury

Pohla.

Włodzimierz Lengauer: H m .

chodzenie poza życie codzienne. T o trzeba by powie­

to tak naprawdę trzeba było wziąć plecak na plecy i wy¬
ruszyć. Wyruszyć, iść, dojść gdzieś tam. T o jest cecha
pierwsza. Po drugie, trzeba było sobie zdać sprawę z te­
go, że szło się w miejsca, które tak na dobrą sprawę by­
ły pod każdym względem obce. Ja przypominam sobie
zgromadzenie wieczorne w tejże wiosce o wdzięcznej
nazwie Granna-Bubel [właść.: Bubel-Granna - przyp.
red 1 edzie wyraźnie istniała ta zasada która charaktervzuè słowo b a r t e r " - n i e ś ń za nieśń działanie za dzm
łanie
newnei ciiwui
chwili zwiucu
zwrócił się
sie ^espui
zesnół do mieszkań
ldiue. 1 w pewnej
r ó w wioski7nśniewnirie swoje
swoie pieśni.
nieśni " Naa co
r o 7ar7Pfn
cow
W I O S K I , zaśpiewajcie
ac ę

A n n a W y k a : Ja mam kłopot z przymiotnikiem
„polski". Po prostu. Za Gombrowiczem.
Włodzimierz Lengauer: Ja się zgadzam, że kłopot
pewno istnieje, ale jednak jestem na tyle konserwatyw­
ny, że wydaje m i się, że jest właśnie coś takiego jak k u l ­
tura polska i także jest coś takiego jak kultura ludowa.
Co do tego, wydaje m i się, że to powinniśmy na począt­
ku przynajmniej sobie założyć i takie rozróżnienie przy­
jąć. Oczywiście możemy mówić o tym czy istnieje k u l ­
tura w ogóle, tylko wydaje m i się, że do niczego to nie
prowadzi, że musimy sobie jakoś roboczo pewnych roz­
różnień dokonywać. Tak jak mówimy, że istnieje filo­
logia klasyczna jako dyscyplina i ten przymiotnik „kla­
syczny" jest wtedy niezbędny. Tak jak mówimy, że ist­
nieje starożytność klasyczna i on jest niezbędny, bo sta­
rożytność klasyczna różni się czymś od starożytności ja­
ko eooki w dzieiach Australii Syberii i paru innych
kontynentów i mieisc Nie widźe możliwości rezvmacii
z tych przymiotnikowi
Ireneusz Guszpit: Otóż patrząc na te etapy drogi,
proszę państwa, ja tutaj przyjechałem w 1978 roku w l i ­

śpiewać j a a ą wozy kolorowe . L.zemu „jadą wozy Ko­
lorowe . ano temu
jak później wyszło, kiedy juz poszismy na przyjęcie zrobione przez Koło Uospodyn
Wiejskich - ze kiedy działający w tej wiosce zespól Ko­
ła Gospodyń Wiejskich pojechał do Krasnystawu do
powiatu i zaśpiewał swo, repertuar czyli te chachłac
kie pieśni, okazało się, ze został zdyskwalifikowany za
zły repertuar. Więc śpiewano to, co było prawomyśhr
i co było „dobre". Po trzecie: odsłaniano coś, co wyda-;
wało się jasne, a tak naprawdę było absolutnie niejasna
i nieoczywiste. Czyli można by powiedzieć, że „Gardzie- ;
nice" uświadamiały tym, którzy pozostawali poza cen­
t r u m kultury oficjalnej, że ich kultura ma jeszcze jaki¬
kolwiek sens i jeszcze jest ktoś kogo to interesuje. Spra-j
wa kolejna, jeżeli byśmy chcieli mówić jeszcze na takinj
poziomie bardzo elementarnym. Otóż to, proszę Pań¬
stwa, że przychodziło się do ludzi. T o szalenie istotne,
kiedy wszyscy wiemy, że do Klubów „Ruchu", na wy­
stępy przyjeżdżały zespoły, estrady, autokar przyjeżdżał,
wysiadano z autokaru, odbywało się imprezę, itd....
A t u do wioski się szło. Praktycznie do wioski się szło,
to było parę kilometrów, paręnaście. Wszystko niosło
się na plecach i pchało się wózek. Zatem, ten człowiek!

198

;

�TANIEC ZTRADYCJĄ JAK ZW A Z Ą FRANCOIS. R O Z M O W A O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

widział, ci mieszkańcy poszczególnych wsi mieli nama­
calny dowód na to, że chciało się do nich przyjechać,
że dawało się z siebie coś aby do nich dotrzeć. I że nie
ptzyjeżdżało się w sposób taki oficjalny tylko dawało się
swój najprostszy wysiłek. I t o jest taka odsłona czwar­
ta. Sptawa piąta, o której należałoby powiedzieć to to,
że na początku „Gardzienic" był bardzo mocny rygor.
Rygor wszelkich działań i zespołu, i dla tak zwanych to­
warzyszących osób. T e n rygor brał się z kilku rzeczy.
Jak sądzę, trzeba było utrzymać dyscyplinę, by wytrzy­
mać to wszystko, na co człowiek się godził. Inaczej mó­
wiąc językiem elementarnym: biedny, od materialnej
strony pattząc, teatr przyjeżdżał w biedne terytorium.
To dokładnie było tak. Ja mogę sobie z rozrzewnieniem
przypominać, że jadło się chleb z białym serem i cebu­
la i dżem iako coś podstawowego Tvle może anegdoty
wstępnej zapamiętanej z pierwszej wyprawy.
W tych działaniach, wszystko co robił zespól było ta­
kim działaniem „mimo wszystko". T o znaczy, jeżeli na­
wet niosły te działania za sobą pewną metafizykę, to
w samych działaniach, w tym, co proponowano nie by­
ło tej metafizyki. Przypominam sobie na przykład jak
zapraszał Włodek do ćwiczeń porannych, do poranne­
go biegu. Otóż o n mówił tak: „Dajmy coś ciału." T o
było na takim poziomie, a nie: „A teraz jednoczmy się
tam, itd...." T e n kontekst był jasny. Kiedy było się
w rzeczywistości Polski, kultury polskiej, kultury Polski
- zgadzam się, że to sformułowanie jest lepsze. Należa­
łoby zapytać, jak ta działalność miała się w rzeczywisto­
ści kultury innej. Przypominam sobie jeden z wyjazdów
pierwszych, to była Francja. Kiedy byłem z „Gardzienicami" we Francji w 1979 roku w grudniu. Wędrowali­
śmy po Lotaryngii T o była taka dziwna zima bo cały
czas deszcz padał. I chciałbym powiedzieć o tym, jak
z jednej s trony ta rzeczywistość saktalizowała sie sama
D zez n L a d e k a ze strony drugiei iak orzyimowane to
L ł o n r z e z mieszkańców Otóż nrzynominam sobie iak
¡ L v

, wioski d o wiośld

sznsmy z W I O S K I eto

WIOSKI,

ra

l!Zl«m,

lasku w r v m l a s k u r o ś s i e i a d ł o
i

narW s t r o n i e
nbl

IZ

A

*ie w J i m

zatrzymaliśmy się w taKim

morrw r

T r r Z i M ^ r i

zesnół crał
W

7

s i

śniewał

T nLńomin.m
óh k 7 ' r

orne w tym
i omka u tanusza z O S O D , Które są
tutaj, stato się cos takiego, ze nastąpi! wybucn eksta­
tycznego tańca i śpiewu z tletem. Nie wiem, gdzieś t u ­
taj lomasz siedzi na pewno przypominasz sobie tę sy¬
tuację bardzo dobrze. 1 w tym deszczu przestało się
grać, i zaczęliśmy iść dalej, bo już nie było sensu chro­
nić się pod drzewami. Kiedy doszliśmy do wsi, zaczęły
bić dzwony i deszcz przestał padać. N o więc, biły dzwo­
ny, „Gardzienice" doszły, rzeczywiście przypadek czy­
sty, ale kiedy „Gardzienice" weszły do wioski roz­
brzmiały dzwony w kościele i przestał padać deszcz.
Przestał padać. Przyszliśmy do takiej małej salki, to by­
ła salka katechetyczna gdzie Włodek, widziałem to po
raz pierwszy, postępował w sposób niezwykły, mianowi­

cie podchodził do każdej z osób i dawał jej w szklance
jakiś biały płyn i pastylki. Zachowywał się jak ojciec.
Wszyscy mokrzy. Kiedy doszło do mnie i wziąłem do
ręki tę szklankę i przechyliłem, okazało się, że Włodek
każdego częstował dawką spirytusu, czystego spirytusu
i witaminą „C", żebyśmy się nie rozchorowali. I to była
jedyna sytuacja w „Gardzienicach" jaką przypominam
sobie, że oficjalnie można było pić alkohol, a nawet
trzeba było go pić. T o też jedna z cech bardzo ważnych.
Jakiś czas ta wędrówka nasza po Lotaryngii trwała,
przypominam sobie, że na koniec tej wyprawy przyje­
chała deleracia do nas na konferencie nrasowa i wreczyła taki oora
obraz zdjęcie
czy to
zdl
czyta
ojęc e nie pamiętam
p mięmm^czy
to, było
oy o, zoję
cie, czy to byia g r a t u j w kazaym razie to byi na ciem­
nym tle taki jakiś bardzo jasny rozmaz, i kiedy zespól
pytał co to jest, to ofiarodawcy rzekli. ,,/Y to właśnie je­
steście wy „A to właśnie jesteście wy

J?

J

e

d

n

o

c

z

e

s

n

l

e

'

f^^TT

'

stawmIem

Włodkowi to pytanie, które było dla mnie wtedy wazne - do jakiego stopnia należy tworzyć język, kształto­
wać język artystyczny, żeby był językiem, który byłby do
zrozumienia poza naturalną sytuacją, poza swym kon­
tekstem, poza swoim środowiskiem. T o bardzo istotne.
Kiedy jesteś na terytorium swoim mówisz tym języ­
kiem, który jest znany, jesteś akceptowany, te reguły
gry są jasne, natomiast gdy wchodzisz w inny kontekst,
to rodzi się inna sytuacja. Myślę, że cała ta sfera wy­
praw poza swoje naturalne środowisko uczyła tego ję­
zyka, który stawał się językiem sztuki. Sztuki odnoszą­
cej się do tego wszystkiego, co absolutnie elementarne
i podstawowe. Może jest to jedna z dróg na to dojście,
przejście od kultury ludowej i przez kulturę ludową, do
kultury antyku do starożytnej Grecji o które pytał pan
profesor Lengauer.
1

Włodzimierz S t a n i e w s k i : Panie profesorze, taki
rodzaj próby przerzucania mostu między kulturą, na­
zwijmy ją swojską, a antyczną kulturą wysoką jest
w Apulejuszu w Złotym Osie. Apulejusz jest t u dobrą
wykładnią. Nasze przedsięwzięcia, które nazywałem
„wyprawy" postrzegane były najpierw jako pewnego ro­
dzaju fenomen socjologiczny. Ja się bardzo zżymałem
kiedy pracownia profesora Andrzeja Sicińskiego W oso¬
bach między innymi obecnej tutaj profesor A n n y W y ­
k i i kilku innych naukowców, Aldony Jawłowskiej, zaj­
mowała się nami jako zjawiskiem socjologicznym.
A dlaczego się zżymałem? A n o dlatego, że tutaj już
u poczęcia stały idee odnoszone do kultury i sztuki te­
atru. Przetwarzanie kultury ludowej i szukanie w niej
nie tvlko oarąfiańskiei rdzenności nie tvlko lokalizmu
ale szukanie w niei echa zamierzchłych czasów Rdzeń'
ność i tutejszość odniesioną do archaiczności, do anty­
ku m a m v w każdym dziele literackim które bvło two
rzywem do powoływania utworów scenicznych. Takim

199

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANÇOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

był pierwszy Rabelais - Gargantua i Pantagruel, takimi
były Dziady guślarskie, takim był Żywot protopopa Äw
wakuma, takim Carmina Burana i takim, jakby najle­
piej wypełniającym te idee okazał się Apulejusz. A p u lejusz, u którego tożsamość rdzenna, tubylcza, ziemskość łączona jest z sytuacjami mitologicznymi. U nie­
go w szczególnie szczęśliwy sposób obie perspektywy się
dopełniają. Ta rdzenność i rodzajowość wiejskich
w końcu przypadków, które mamy rozpisane w Złotym
Ośle odpowiada - wypisz wymaluj - scenariuszom życia
codziennego dzisiejszej wsi. I to w wielu kulturach, nie
tylko w naszej kulturze. I dalej idąc, u Apulejusza ob­
rzędowość życia codziennego przeskakuje nagle do ob­
rzędowości mitycznej.
Można sobie zadać pytanie czy Wesele Wyspiańskie­
go jest scenariuszem na temat zachowań lokalnych,
czy też jest wspaniałą transpozycją myślenia mitolo­
gicznego.
Zbigniew Benedyktowicz: W nawiązaniu do py­
tania pana profesora Lengauera o tę drogę jaka prze­
mierzyły „Gardzienice" od kultury ludowej do staro­
żytnej Grecji. Widziałbym tutaj rzecz w t y m sensie
oczywistą, w jakim motyw ten pojawił się w wypowie­
dzi pana Guszpita. T o znaczy oczywisty moment an­
tropologiczny, czy etnograficzny, kiedy była t u mowa
o spotkaniu z obcością. Zafascynowanie kulturą ludotakże i sięgnięcie po przewodników etnograficz­
nych w swoich poszukiwaniach
o czym mówił pan
profesor Robotycki - w ogóle te wyprawy do kręgu
kultury ludowej, to było pewnym zetknięciem się z sy~
tuacją obcości. I można by zatem powiedzieć, że wła¬
śnie te wyprstwy musiały doprowadzić w końcu do ter'
ra i n c o m i t a iaka dla współczesnego człowieka jest
starożytność bo jednak jesteśmy pod t y m względem t u
lokalnie wviâlowieni przez czterdzieści lat takiej a nie
innei edukacji T o iest ziemia dziś znana przeważnie
sner alisrom 7reszta dla mnie iest to rvs snecvficznv
rharakrervstvrznv dla poszukiwań iakie sie nodeimu
iernrai w T a r d L n i r a r h " Rn t w i ś c i e można no
wiedzieć, że każdy artysta, człowiek teatru,'reżyser bio­
rąc na warsztat jakieś dzieło zwraca się do'specjalistów
od danej epoki, czyta krytyków literackich, opiera się
na jakiejś wiedzy naukowej. A l e wydaje m i się, że t u ­
taj jest to rys bardzo znamienny, szczególny. Spośród
wszystkich przymiotników jakimi określano, czy moż­
na by określać teatr „Gardzienice", uderzył mnie ten
użyty przez profesora Schechnera podczas dyskusji pa­
nelowej w Krakowie, a mianowicie, że jest to teatr
postmodernistyczny. Zapamiętałem to, bo było to ude­
rzające chyba nie tylko dla mnie. W odpowiedzi Staniewski ogłosił ze sceny koniec postmodernizmu. M o ­
że jeszcze wrócimy do tego wątku. W przeciwieństwie
do diagnozy Schechnera dla mnie „Gardzienice" to

nie teatr postmodernistyczny, także nie teatr antropo- I
logiczny, czy etnograficzny lecz teatr hermeneutyczny,
który potrzebuje pomocy znawców, naukowców, filo­
logów, w tym przypadku filologów klasycznych, histo­
ryków starożytności, żeby pokonać tę obcość i wejść
na tę współcześnie właśnie nieznaną, zapomnianą, czy
niezrozumiałą ziemię i znaleźć się w kręgu jej mowy.
I w rezultacie pokazywać, to, o czym pan profesor po­
wiedział. Że jest to odczytanie Apulejusza skierowane |
do współczesności. Nie jest to łekcja martwego języka.
Zresztą ta druga część jakby eksplikacji, to zgromadze­
nie po spektaklu, gdzie pokazuje się drogę dochodze­
nia do utworu, tworzy coś takiego, co już nie jest te­
atrem co nie jest czystymi studiami ale zdaje relację
ze studiowania, jest swego rodzaju studium przedmio­
t u . I jest tam też sporo elementów zabawy, w samej
prezentacji, w odsłanianiu warsztatu, w tej eksplikacji
zawarty jest finał spotkania z nieznaną, zapomnianą,
albo jeszcze niekiedy obcą, niezrozumiałą kulturą,}
przeniesienie jej, przełożenie na język współczesny, i
Przecież całe te partie „wykładu" Staniewskiego
o t y m - jak mówiąc językiem współczesnym - „globalistyczna" była sytuacja w starożytności, jak nie mamy!
do czynienia z jedną, czystą sytuacją kulturową w sta­
rożytności, że to są wątki wędrowne, że to są migracje
idei, krążenie wierzeń, tekstów, pokazują w jaki spój
sób ów przekład się dokonuje. Dlatego widzę tu wła­
śnie jedno z określeń dla tych działań podejmowa­
nych przez „Gardzienice" jako działanie hermeneutyczne. Jeżeli przypomnieć ten rys hermeneutyki,
o której mówi się, że kiedy, jakaś ttadycja, jakiś języki
zostaje zapomniany, niezrozumiały, pottzebuje odczy-f
tania, potrzebuje interpretacji, to wtedy pojawia się
hermeneuta. W t e d y sięga się do specjalistów, a tych,
na różnych etapach działalności „Gardzienic" było
przecież bardzo wielu.
Moje doświadczenia spotkania z „Gardzienicami",
jest też bardzo świeże. Mógłbym powiedzieć, że towa­
rzyszyłem „Gardzienicom" z oddali. Zaczęło się to od
tego numeru teatralnego „Kontekstów", przygotowy¬
wanego przez ówczesnego redaktora naczelnego Alek­
sandra Jackowskiego 1 Konteksty" 1-2/19911 gdzie
tylko c zytałem artykuły wtedy powsi ałe tutaj parnietam teksty pana Mariusza Gołaja Tomka Rodowicza
oraz relacje innyc h uczestr lików tefi o teatru założycie­
li nć źnieiszego teat ru Wegaity" Pogranicza" - Wa
cława Sohastka K r z y s z t o f o L ż V w s k L o Właściwie
doniero nierws™ r J n r r y i e r h a ł e r n tu Ho Gardzenie
J ^ I m roku A 1 P LII
ren rałv r.as słyszałem d
w zesziym roku. £ i e przez ten ca y czas s y a
koiegow antropologów o organizowanym przez. w a i
spotkaniacn, sesjach n a u k o w y m , jako nieoyto oka
by mógłbym wziąć w ruch udział, ciągle jednak Dyl toj
dla mnie przykład takiego teatru, który bardzo umiejętme sięgał do znawców i tacnowcow ^y swoicn poszli*

200

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

kiwaniach. Pamiętam wasz występ na Senatorskiej
w Warszawie, co się paradoksalnie kłóciło całkowicie
z tą ideą porzucenia miasta, cywilizacji, osadzenia się
tutaj, wędrowania po wsiach i zbierania od tych star­
szych osób, tekstów, pieśni, materiału do przedsta­
wień. A jednak przyjechaliście do Warszawy. Pamię­
tam, że przy Awwakumie współpracował z wami teolog
Michał Klinger, od którego, jak i od innych dowie­
działem się, że „jest to najważniejszy w ogóle teatr na
świecie". V(^e wspomnianym numerze „Kontekstów"
jest zamieszczony tekst Michała Klingera, relacja, ra­
port z waszej wyprawy do klasztoru św. Onufrego,
klasztoru prawosławnego w labłecznei nad Bugiem.
F

6

J

1

o

I mogłem to oglądać w nienaturalnych wnętrzach Pa­
łacu Prymasowskiego na Senatorskiej. Awwakum.
I to bvło dla mnie fascvnuiace to co tutai orzv okazji
Metamorfoz tvch SYrnDoziow'krakowskichi udziału
orzv budowaniu tego spektaklu filologów znalazło swói
I v w v r a z mianowicie że t e n r v s hermeneutvrznv
s i e L e do' ałehokirh studiów f i l o W i r z n v r k feolo
p i r m v r b rzv antronolocnrznvrh w s n n t k a n L h z dana

L
vria U
l L o w a bvł
I l e lu W
s ODecny.
obernv czy
Pzv to DbeC trauycją
Kulturową
Dyi stare
w aas

dzie Bizancjum i prawosławie w Awwakumie

czy to

będzie starożytność przy Metamorfozach, czy średniow eczne Carmma Burana - t u ieszcze iedńo wsnomnie
ni, snotkani, , mn.vkoloaiern nrof Mirb.łern Rristi
spotkania muzykologlem prot. Micnaiem M i s t i ­
ge em i udzmi teatru w Warszawie. Ula mnie zawsze
byt to taki znamienny rys, bo ja powiadam ze w każ­
dym działaniu artystycznym, teatralnym, takie studia
się odbywa. Ale pytanie: czy aż właśnie takie, tak głę­
bokie, żeby zwoływać i organizować sesje naukowe, ro­
bić przy tym sympozjony, festiwale, zapraszać znawców
ze świata w danej dziedzinie. T o wszystko jeszcze raz
świadczy, że to jest coś więcej niż teatr. Że to jest rze­
czywiście też ośrodek myśli hermeneutycznej.

i gdzie indziej, dokąd docierał teatr, przypomina trochę
frazerowskie poszukiwanie uniwersalnej formuły rytu­
ału, jak to czyniono w X I X wieku. Staniewski i jego
grupa trafiają do marginalnych kultur lub zbiorowości,
które rytuały na różne sposoby uprawiają. By nie pozo­
stawać jednak ewolucjonistami musimy przyjąć tezy
współczesnej antropologii, a ta powiada, że świat jest
dzisiaj zdesakralizowany, kultury zatraciły wiele z m i ­
tycznych i rytualnych wymiarów, w których były kiedyś
zatopione. Mówi się przecież o desemantyzacji rytuału
i coraz częstszym jego komercyjnym charakterze. Pro­
ces ten nie ominął nawet bardzo izolowanych, wyda­
wało by się, terenów. Turystyka i podróż (również ta
teatralna) to jeden z wymiarów globalizacji. Współcze­
sny przechodzień - turysta uczestniczy i "ównocześnie
w kilku różnych modelach cywilizacyjnych lub socjokulturowych I za każdym razem musi znaleźć regułę
nostenowania odnowiadaiaca svtuacii w którei aktual
nie sie znalazł Prawda iest że to uczestnictwo ma cha
rakter nowierżrhownv a l e t o znowu iest cecha wsnół
rzesnem swidtd
świata łmlhm,
stwierdzenia kKiy
rv'
czesnego
Kuuuiy. Te
l e banalne
udiidiue siwieiuzeuia
ją jednak za sobą ważne dla nas pytanie czy w proce¬
sie nowoczesnej komunikacji nie zaciera się warstwa
rytualna kultur, tak istotna dla prawdziwości relacji
międzyludzkich. W każdych poszukiwaniach odbywa­
jących się na pograniczu teatru i innych form komuni­
kowania przyjmuje się, że mito-poetycki sposób widze­
nia świata jest bardziej autentyczny z punktu widzenia
ekspresji osobowości. Odrzuca się tu socjologiczną me­
taforę „rola społeczna" jako fałszującą osobowość.
-

Zbigniew T a r a n i e n k o : Wcale nie jestem pewien,
czy nie jest zupełnie odwrotnie, to znaczy, czy to co pan
powiedział nie jest właśnie mitotwórczą interpretacją
naszej cywilizacji - kulturową i naukową. Może czymś

Czesław Robotycki: Trzeba zwrócić uwagę, że po­
wstaje pewien rodzaj nieporozumienia, gdy kulturę l u ­
dową rozumie się jako atrybut grupy społecznej. Jeżeli
natomiast potraktuje się ją jako rodzaj struktury świa­
domościowej, która organizuje percepcję świata, a któ­
rej mechanizmem podstawowym jest myślenie o cha­
rakterze mito-magicznym lub mitologiczno-rytualnym,
to można powiedzieć, że teatr „Gardzienice" świado­
mie lub instynktownie poszukiwał elementów tegoż
funkcjonującego jeszcze mitu i żywego rytuału. Nato­
miast ciągle ciekawą kwestią z punktu widzenia antro­
pologa jest to, co mnie w Teatrze gardzienickim zawsze
intrygowało Jest to teatr który działa w zgodzie z pew**
ną myślą etnologiczną. Zakłada ona wspólną ludzką
postawę wobec świata
właśnie rytualno - mitolo
giczna. Poszukiwanie elementów rytuałów poprzez
nrzetamvwanie svtuacii obcości nie tvlko w Polsce ale
również poprzez wyprawy dö Hucułów, Meksyku

201

423
O d lewej: Zbigniew Benedyktowicz, A n n a W y k a ,
Ireneusz Guszpit. Fot. Przemek Sieraczyński

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

innym były poszukiwania Staniewskiego i grupy m u to¬
warzyszącej, która rozrastała się i zmieniała. Niektóre
poszukiwania były właśnie etnograficzne i rejestracyjne
a część zespołu - dotąd istniejąca - szukała zupełnie
czegoś innego. Myślę, że to było poszukiwanie źródeł
i poszukiwanie prawdy przy widzeniu zafałszowania ca­
łej rzeczywistości. T o była droga Staniewskiego, jego
poszukiwanie źródeł, to działalność życiowo-artystyczna niewątpliwie...

wszystko, tego, co o „Gardzienicach" należy napisać,
nie napisano, tylko że coś tu jest zafałszowane, że moż­
na jeszcze grzebać się w tym głębiej i coś ważnego od­
naleźć. Włodek się zgodził na to, żeby przez parę mie­
sięcy męczyć go rozmowami. T o było trudne: zaczął
uciekać przede mną w różny sposób.

Czesław Robotycki: T o nie ma konfliktu, sporu

0 życiu, o czymś innym, o prywatnościach. Pewne rze­
czy zostały wyjaśnione. Wielokrotnie pisałem o teatrze

Pytania były zadawane wielokrotnie. Rozmowy się
odbywały czasami do piątej rano, niezależnie od tego,
że pora była jak najmniej stosowna. Ostatnio nawet
nie rozmawiamy o teatrze, bo nie ma potrzeby. Tylko

między nami!

1 moje zdanie na ten temat jest oczywiste. Dorzucę jed­
nak parę uwag. Uciążliwe odkrywanie tego, co jest
ewentualną prawdą, prawdziwym stosunkiem między
ludźmi, przy odczuwaniu wspólnoty jako czegoś bez¬
względnie koniecznego w czasie, kiedy jesteśmy między
ludźmi, buduje „Gardzienice" cały czas, nawet w tej
chwili. Bez tego ten teatr inaczej by wyglądał. Byłby ja­
kimś prywatnym eksperymentem, szaloną fantazją,
ostatecznie czymś mało wartościowym. T o wspólnoto­
we poszukiwanie dawnych źródeł jest jednak bardzo
szybko przekształcane ze względu na temperament Sta­
niewskiego. O n musi przetwarzać, przerabiać, wyciągać
z tego esencję, budować nową strukturę - taką, która
zostanie zaakceptowana w pełni jako dzieło artystycz­
ne. Właściwie - dąży do doskonałości w każdej realiza­
cji. I to jest piętno; jeżeli w tym wszystkim będzie jakiś
drobny błąd, surowa reakcja Staniewskiego jest nie¬
unikniona. Cel artystyczny tworzy ostatecznie Gcir*
dzienice" w każdym przypadku A czy jest to rytuał mi
sterium czy teatr? Czy iest to nanrawde ważne? To tu

Zbigniew T a r a n i e n k o : Natomiast nie było to
świadome poszukiwanie od samego początku tego, co
my dzisiaj nazywamy rytuałem czy misterium, tylko
wynikło gdzieś po drodze. Była to nawet ucieczka od
rytuału i droga k u życiu. Zabawa w poszukiwanie rytu­
ału i stworzenie tego rodzaju ceremonii była dokona­
na przez Grotowskiego wcześniej. Rytuał Apocalypsis
cum figuris, można było powtarzać w nieskończoność,
jako środek obrzędu, który narastał wokół sacrum. Po
tym były techniki szukania nowego związku z przyro­
dą, sprawdzane po to, żeby dalej konstruować jakieś
przedziwne rytuały. Jak spotkałem się z teatrem Sta­
niewskiego? Spotkałem się z teatrem Staniewskiego
poprzez informacje dawane m i przez sąsiada i studen­
ta jednocześnie Leszka Kolankiewicza, który odwie­
dzał mnie czasem jeszcze pod koniec lat siedemdzie­
siątych. Ale odrzucałem poszukiwania Grotowskiego,
to brzezinkowe udawanie odszukiwanie nie wiadomo
czego rekonstruowanie Nie miałem zaufania do po
szukiwań młodej grupy jakiejś kultury ludowej która
iesr r a k a sama a k k i , l n r a neludowa nasza mieiska
z tvmi wszystkim i wadami Przez lata nie oglądałem
Pardonie"

ale &lt; * W ś n o d r o d z e z o h a r z y ł e m

świetny

spektakl Awwakumu. Po latach dopiero, poszukując
śladów udanego poszukiwania teatralnego wykorzy­
stującego nowe źródła do książki, też po rozmowie
z Kolankiewiczem spotkałem się ze Staniewskim. Naj­
pierw w Teatrze Studio potem w „Gardzienicach".
Chodziliśmy dosyć dziwnie tutaj po drogach i po mie­
dzach, rozmowa odbywała się na spacerze. Obchodzi­
liśmy siebie wokół. Włodek wietrzył we mnie inteli­
genta z miasta, jakiegoś dziennikarza, który zacznie
znowu jakieś niepotrzebne historie pisać, ja w n i m j u rodiwego chłopomana, który nie wiadomo po co robi
wiejską kulturę. I tak to się wszystko zaczynało.
Po paru miesiącach okazało się jednak, że nie jesteśmy
tymi osobami za które braliśmy się na samym począt­
ku, ani „Gardzienice" nie Sc| W ogóle tym, za co się je
bierze. Coś mnie zaczęło inspirować, żeby bardziej ten
teatr poznać. Po przestudiowaniu całego archiwum
i artykułów, które tam były, stwierdziłem, że mimo

rai m o ż e n w h v r a d w e r s a r z a m i

a l e l e n i e i z o s t a w i ć r n sn

bie na drugą część
Włodzimierz Lengauer: Ja rezerwuję sobie też
prawo do powrotu do tego wątku, na który pan Staniewski udzielił m i już trochę odpowiedzi, który dalej
mnie interesuje całkiem przyziemnie - po prostu bar­
dzo zawodowo; ta sprawa co z kultury antycznej, co ze
starożytności dzisiaj i kto może jeszcze brać i jak bierze.
I tu bardzo dziękuję za tę odpowiedź, ja bym tylko
chciał powiedzieć zupełnie osobiście, że dzięki temu ja
się spotkałem z „Gardzienicami" i dzięki temu, że pan I
sięgnął do Apulejusza, wobec tego to był szczególnie
dla mnie osobiście ważny wątek. A l e właśnie wracając
do tego momentu mojego spotkania z „Gardzienica­
m i " który w t y m porządku chronologicznym miał sie
tu jako pierwszy pojawić, to chciałem powiedzieć to co
już kiedyś
jakiejś okazji mówiłem la zostałem po
raz pierwszy zaproszony do Gardzienic" z inicjatywy
redakcji Dialogu" bo tam planowano dyskusie o Me
tamorfLdch
lak tu Jechałem to wiedziałem trochę
o tym przedstawieniu ale właściwie niewiele Wtedzia-

202

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

i fem już wtedy to, że niektórzy moi koledzy twierdzą, że
nie ma to nic wspólnego z tekstem. I muszę powie­
dzieć, nie wiem czy to odpowiada intencjom pana, pa­
nie Włodzimierzu, ale kiedy oglądałem ten spektakl to
doszedłem do wniosku, że pan to odczytał znakomicie,
co więcej, że pan jest Apulejuszem, jeśli tak to można
powiedzieć.
Włodzimierz Staniewski: T o chciałem panu pod­
powiedzieć właśnie. Tyle, że raczej zoślonym Lucju­
szem.
Włodzimierz Lengauer: T o cieszę się bardzo, że
trafiłem, właśnie to było moje wrażenie, którego potem
może w dyskusji tak nie sformułowałem. Pan jest A p u ­
lejuszem.
Włodzimierz Staniewski: N o raczej Lucjuszem.
Włodzimierz Lengauer: N i e . Jeżeli Lucjusz jest
także troszkę Apulejuszem, to prawda. Jadąc na ten
spektakl myślałem o tekście głównie. T e n tekst mnie
intrygował od lat i intryguje dalej. T e n tekst jest bo­
wiem dziełem człowieka o niezmiernie subtelnym wy­
kształceniu i subtelnym umyśle, myśliciela, platonika.
I ten tekst mówi właśnie to, co by Pan mógł odpowie­
dzieć odpowiadając m i . O n mówi o tych rzeczach bar­
dzo ważnych, uniwersalnych i wielkich w sposób wyda­
wałoby się pozornie wulgarny, co zwłaszcza dobrze wy­
chodzi jeżeli czyta się po łacinie, bo przekład Jędrkiewicza nie jest może t u najbardziej trafiony. T o jest taka
łacina fascynująca, czasem zresztą wymagająca stu­
diów żeby ją dobrze zrozumieć łacina vulgaris w tym
właściwym sensie przymiotnika vulgaris z tego okresu
I to jest pewien zabieg ze strony Apulejusza, zabieg
świadomy. W sposób pozornie nawet nie prosty lecz
prostacki jeśli tak można powiedzieć celowo i świado
mie mówi o rzeczach wysokich i rzeczach subtelnych
bo nrzez to chce właśnie coś powiedzieć chce coś
skonfrontować T rllafecro właśniesrwierdziłem

jeTApm^rzem

stwierdziłem,

że nan

pan

Włodzimierz Staniewski: Jednak raczej Lucju­
szem. Bohaterem wymyślonym, który odbywa podróż
w nieznane.
Włodzimierz Lengauer: Przepraszam, ale właśnie
Apulejusz też tak sobie siebie wyobrażał.
Włodzimierz Staniewski: Taka jest interpretacja
postaci. Apulejusz był człowiekiem renesansu, jak by­
śmy dziś powiedzieli, człowiekiem, który należał do jed­
nych z najwybitniejszych postaci swojej epoki, człowie­
kiem nie tylko bardzo wysoko i w różnych dziedzinach

wykształconym, ale również swego rodzaju dandysem
tamtejszej epoki. Był ulubieńcem socjety i równocze­
śnie człowiekiem, który sprawował wysokie funkcje
społeczne. Był eksperymentatorem, narażającym się
prowincjonalnej elicie, ale równocześnie człowiekiem
niezwykłej urody, za którym kobiety szły jak w dym.
Żaden z tych opisów nie pasuje do mnie.
C h ó r mieszany: (śmiech)
Włodzimierz Staniewski: Był człowiekiem, które­
mu za życia stawiano popiersia, a jednocześnie prowo­
katorem, który prowokował z całą bezwzględnością
i z pewnym można powiedzieć cynizmem, czego też bym
sobie nie przypisywał. Był muzykiem, o czym nie pamię­
tamy i poetą. Ponad wszystko jednak był awanturni­
kiem i tutaj, gdyby szacowne gremium zechciało przypi­
sać m i tę cechę, to byłbym bardzo rad. Natomiast k i m
jest Lucjusz? Lucjusz jest podróżnikiem, jest kimś kto
robi wyprawy i kto jest człowiekiem nieposkromionej
ciekawości. Ta ciekawość pcha go do wędrówek. To
jest ktoś taki, kto później był w naszej literatutze Miko­
łajem Doświadczyńskim. Lucjusz odbywa podróż, spoty­
ka wieśniaków po drodze którzy opowiadają dziwaczne
p

&gt;

y

P

JH

historie, potem wdaje się w awanturę z dziwnymi kobie­
tami które prokurują mu sytuację rodem z Rabelais
w u l g a r nn aą i w
vch k
wvy n
p i s z w vy m a l u ji z tLyi.11,
KtLóUr iyycchn lniad dzisieiszei
U^IMCJSZCJ

wsi aż nadto. Nagle pojawia się coś, co Tomasz Mann
nazywał kulisami czasu. W tym jest jakieś pęknięcie
i pojawia się rzeczywistość oniryczna. Ta rzeczywistość
oniryczna powoli staje się rzeczywistością mityczną. To
jest obraz człowieka, który z powodu ciekawości dopro­
wadza do sytuacji ekstremalnej, granicznej. Do kulminanty, która jest momentem poczęcia mitu.
Co najbardziej interesujące, to nawet nie momenty
kulminacyjne u Apulejusza, np. zamiana w osła, tylko
że to wszystko prowadzi nas do obrzędu, do rytuału i do
misterium. X I Księga, to pęknięcie rzeczywistości pro­
zaicznej eezvstencii niższeeo rzędu to pękniecie pro¬
wadzi nas do sytuacji obrzędowej, dó misteriów i do mi-

l

rl2' i nSrili n r ^ L Wo

toloaii T taka wierze iest knlrura ludowa W kulturze

ludowej mamy do czynienia z takimi procesami, w któ­
rych struktury życia powszedniego struktury zjawisk
niższego rzędu w dziwny sposób nagle są przełamywane
i prowadzą nas do rzeczywistości wyższego tzędu do
rzeczywistości albo onuycznej, albę mitologicznej. I te­
raz tak, artysta ma do wyboru, albo potraktować ten
rodzaj wędrówki podobny wędrówce Apulejusza jako
materiał do interpretacji uwspółcześniającej literaturę
starożytną, autentyzujący ją i poprzez tą literaturę po­
zwalający interpretować „dzisiejszość". Albo sięgać do
tych sfer, które prowadzą nas do rzeczywistości mitolo­
gicznej. Ta konfrontacja dwóch światów zawsze była
dla mnie sprawą najważniejszą. Mitologia jaka nam jest

203

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANGOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

Siedzą od lewej: Krystyna Bartol, Jerzy Danielewicz, Czesław Robotycki, Włodzimierz Staniewski.
Fot. Przemek Sieraczyński

dana to mitologia starożytnej Grecji. I nawet jeśli mó­
wimy o naszej mitologii słowiańskiej, to tak czy inaczej
musimy w ostatecznym rozrachunku wylądować w m i ­
tologii śródziemnomorskiej.
Czesław Robotycki: Można ad vocem jedno słowo
tylko, jedno zdanie komentarza? Jednak jaki trzeba
mieć rodzaj świadomości metatekstowej, żeby to
wszystko robić i w ten sposób odczytywać. Dla mnie
dowodem na to jest język pojęć i kategorii kulturo­
wych, jakich użyłeś do opisu sytuacji Apulejusza. Mó­
wiłeś o człowieku renesansu, o Doświadczyńskim i i n ­
nych. A więc jednak to wszystko przez naszą metatekstową kulturę musi być przefiltrowane. Bo gdy mówi­
my, że droga naturalna powinna być pozbawiona metatekstowego języka, to jest to wielka złuda. Nie można
opisać świata za pomocą jednego języka. Opis to nie­
ustanny przekład.
Włodzimierz Staniewski: Może zdziwicie się Pań­
stwo jeżeli powiem, że u początku każdego naszego
spektaklu zawsze stoi książka, literatura. Zawsze stoi l i ­
teratura, zawsze stoi określone dzieło literackie. I cały
wysiłek sprowadza się do wpisania w to dzieło własnych
doświadczeń. Oczywiście można dzieło literackie inter­
pretować w teatrze, ale mój stosunek do sztuki, do rze­

czywistości jest taki jak stosunek Apulejusza. To zna­
czy, uważam, że artysta nie ma prawa, jeżeli mogę sobie
pozwolić na dogmatyczne stwietdzenie, nie ma prawa I
powoływać utwotu jeżeli nie przepuści go przez siebie.
Stąd te Wyprawy. Najpierw literatura - czytanie litera­
tury a potem doświadczenia - życiowe doświadczenia.
Krystyna Bartol: Chciałabym powrócić do tego
wątku, który pan doktor Benedyktowicz zaproponował
jako pierwszy punkt naszej dyskusji, naszej rozmowy.
Moje kontakty z „Gardzienicami". Państwo wypowia­
dają się obszernie na ten temat, wspominają, przypomi­
nają sobie pierwsze kontakty. Ja powiem bardzo krót­
ko, bo też te kontakty są bardzo krótkie. A l e na po- j
czątku chciałam sprostować wypowiedź pana profesora
Lengauera, który sobie przypisywał najkrótszy staż tych
kontaktów. Otóż ja się upomnę o własną osobę, jako że
po raz pierwszy dziś jestem w Gardzienicach. A jeśli
chodzi o pierwszy kontakt z „Gardzienicami", wiąże się
on z nazwiskiem Rychłego Macieja I bardzo żałuje że
oan Maciej Rychły gdzieś zniknął ale myślę że nie
miałby nic przeciwko temu gdvbvm orzypomniała te
pierwsze kontakty T o był kwiecień 1999 roku o ile
Pamiętam kiedy pan Maciej Rychły zadzwonił dómnie
z prośba o'mój przekład z greki na iezvk polski trakti
tu Pseudo-Plutarcha o muzyce. T o był właśnie okres

204

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

gdy pan Maciej pracował nad rekonstrukcją muzyki do
Metamorfoz. I ten pierwszy kontakt był taki: próbowa­
liśmy się umówić na jakiś termin i ja wyznaczam godzi­
nę i pamiętam (myślę że pan Maciej za złe m i tego nie
będzie miał, że to powiem), mówi: „Dlaczego pani się
chce umawiać na konkretną godzinę, to jest takie stre­
sujące." W końcu do spotkania doszło i moją pierwszą
myślą było: to interesujący ludzie, którzy podchodzą
tak inaczej do sprawy, w świecie terminów, których
trzeba dotrzymywać, mówi m i , że to takie stresujące.
Spotkaliśmy się, książkę przekazałam; potem był paź­
dziernik - Kraków i zobaczyłam, usłyszałam Metamor­
fozy. Można by zapytać, jakie wrażenie. Ja bym tu
chciała powiedzieć, panie Włodzimierzu, że to nie było
tylko wrażenie, to pewnego rodzaju porażenie, jakiego
słucHacz doznaje patrząc oglądajcie ten spektakl. A l e
na temat tej muzyczności, duchowości, czy ruchu m u zvczne2fo jaki generuje ta TTiLizvka w sensie i somatvcz
'
i duchowym oraz pewnej zbieżności która misie
od razu narzuca iako osobie czyfaiacei teksty greckie
mówiące właśnie na temat działania muzyki na ciało
i duszę. Jeśli państwo pozwolą to więcej powiedziała¬
bym o tym jutro.

demii Muzycznej. Dzięki istnieniu współczesnej trans­
krypcji nutowej udało m i się doprowadzić do urucho­
mienia akompaniamentu i śpiewu, ale już taniec oka­
zał się trudnością nie do pokonania. Oczywiście zwra­
całem się do wykładowców ze szkoły muzycznej, Wyż­
szej Szkoły Muzycznej wówczas chyba jeszcze. Nie po­
dejrzewam żeby, tzn. - nie śmiem podejrzewać, żeby
przyczyną był brak kwalifikacji, ale na pewno wiązało
się to za świadomością trudności przedsięwzięcia. M i ­
mo pomocy i zaangażowania kilkorga profesorów by­
łem skazany na zaprzestanie eksperymentu. Tymcza­
sem tutaj zobaczyłem to ożywione i to ożywione z dużą
dbałością, moim zdaniem, również o detale. W warsz­
tatach niestety nie w pełni uczestniczyłem, ale z tego
co czytałem wiem, że państwo przeszli bardzo szczegó­
łowe studia nad gestem zapisanym czy odmalowanym
w zabytkach antycznych. T o wszystko tutaj było widać
i nrzestałem sie wówczas dziwić że państwo siegaia DO
różnych autorów różnych soecialistów Tak samo zo
nentowałem sie ńa miejscu turni że książka o którei
istnieniu może parę osób w Polsce w ogóle wiedziało,
mianowicie Ancient Greek Musie Westa — jest tutaj
u Państwa w kilku egzemplarzach w księgozbiorze. Co
więcej, dokładnie przestudiowana, przetrawiona.

Jerzy D a n i e l e w i c z : Chciałbym również podjąć wą­
tek autobiograficzny, ale oczywiście w związku z „Gardzienicami" i z charakterystyką pewnego aspektu, któ­
ry dał się już wtedy zauważyć. Otóż niespodziewanie
otrzymałem zaproszenie do wystąpienia z wykładem
w Akademii gardzienickiej na początku 1998 roku.
I tak trochę intuicyjnie, byłem tam bowiem zaproszony
głównie jako autor Liryki starożytnej Grecji, wybrałem
temat Liryka grecka z perspektywy wykonawczej. Przyje­
chałem tutaj i już po pierwszych zdaniach zorientowa­
łem się, że odbiór tego mojego referatu jest zupełnie i n ­
ny niż w gremiach, przed którymi dotychczas występo­
wałem. Po prostu państwo przyjmowali moje wystąpie­
nie, jakby to powiedzieć, bardzo osobiście. Widać było
osobiste zaangażowanie, zaciekawienie różnymi aspek­
tami technicznymi. Nie zawsze byłem w stanie odpo¬
wiedzieć chociażby z braku materiału ale również
z własne niewiedzy na wszystkie pytania. Przestałem
sie dziwić temu zainteresowaniu i temu praktycznemu

Pomijam całą wizję artystyczną i zamysł reżyserski,
potraktowanie źródła literackiego. A l e już w tym jed­
nym wycinku widać Państwa niesłychanie rzetelne,
a równocześnie twórcze podejście.

nachyleniu « ł v t e m s a m e m d n i a w i e c z o r e m „irzałem

no raz n i e r w L wówczas
Lii

niezwykłei

Metamorfoz

n r a r v 'ożywienia

ParWwo d o k o '
mnzyti

crerkieT

A więc ożywienia i słowa, iigestu, i tańca, i ś p i e w
Czyli właściwie tego, co jest chyba jedną z najtrudniej­
szych rzeczy do uzyskania. Zrozumiałem, jaką strasznie
ttudną drogę państwo wtedy musieli mieć za sobą. Ja
miałem taki bardzo skromny epizod w Poznaniu, gdy
usiłowałam zainscenizować najlepiej zachowany doku­
ment muzyki greckiej, mianowicie Pean delficki Limeniosa, z pomocą studentów filologii klasycznej i A k a ­

A n n a W y k a : T o jest takie ad vocem, które miało
być ze dwadzieścia problemów wcześniej, ale ponieważ
tak gęsta już jest ta rozmowa, może troszeczkę zróbmy
ją na moment lżejszą. Po pierwsze kiedy pan Włodzi­
mierz Staniewski używa terminu artysta, to tutaj z ko­
lei ja bym bardzo lubiła jeden przymiotnik. Państwo
udowodnili, że jest on konieczny w tym przypadku. Nie
wystarczy powiedzieć: artysta. Włodek powiedział dwa
razy „artysta musi zdecydować tak, tak, tak". Nie, nie
artysta. Myślący artysta. T o jest pierwszy komentarz.
Drugi jest taki, że wtedy kiedy szanowny pan redaktor
przyszedł na Senatorską, to ja wtedy z niej uciekłam.
I to był chyba jedyny przypadek, kiedy „Gardzienice"
były w Warszawie, a ja nie byłam na ich spektaklu.
Przyszłam: wtedy Włodek usiłował zrobić przestrzeń
nadająca sie do /\.\vvoo}iMTi\ci z teso korytarza Pałacu
Prymasowskiego na Senatorskiej Mieszał takie czarne
olbrzymie płachty. Mnie to sie wydawało absolutnie
nie do zniesienia snekfakl w tych warunkach aczkol
wiek rozumiałam że nrzviał konwencie skoro sie nokazuje kulturę polską, pokazują się tak zwane najlepsze
polskie teatry w Warszawie podczas Spotkań Teatral­
nych, no to trzeba zrobić co się da, by pozostać sobą
w takich sztucznych warunkach przestrzennych. Dla­
czego to mówię? Bo jedna z najistotniejszych rzeczy zo-

205

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

stała już tu wcześniej powiedziana. Metoda pracy „Gardzienic", to jest M E T O D A , proszę Państwa, same du­
że litery. T o znaczy, że zazwyczaj, normalnie, trzeba by­
ło tutaj, do „Gardzienic", przyjechać, tak jak Irek po­
wiedział, trzeba było się pofatygować. Co nie wszystkim
ludziom się chciało. Tak zwanej „watszawce" na ogół
się nie chciało. Dopóki się nie stała grupa modna i sno­
bizmem warszawskim było znać spektakle „Gardzie­
nic", wszystko jedno czy się rozumiało cokolwiek z te­
go czy nie. N o tak. Bo to było i jest spotykanie się
z ludźmi, wymiana doświadczeń człowieka z człowie­
kiem, człowieka się uczenie. I zarówno trzeba było zro­
bić ten krok, zaryzykować i przyjechać tutaj, jak też
ktoś mógł pójść, tak jak ty mogłeś pójść czy ileś osób
mogło pójść na Wyprawę. Mnie t u nie było, jak poli­
czyłam, pięć lat; z powodów losowych niestety nie mo**
głam tutaj przyjechać. N o ale na szczęście mogłam sie
spotkać w takich umownych warunkach jak Centrum
Sztuki Współczesnej w Warszawie. T o jest bardzo waż
ne

wędrówka

wynrawa

Doznawanie nrzez wedrowa'

nie W
D i a W J n rprzeu
z e d idty
lary zostało
dosiad'
nie.
w „i^idiogu
zosidio onisane
opisane uoswiau

czenie Wyprawy przez pewnego młodego człowieka
Może jutro o tym opowiem, ponieważ to jest bardzo
specyficzne doświadczenie uczestnictwa w spektaklu
Awwakuma,
nie w gardzienickiej kaplicy, tylko
w klombie, gdzie tkwiłam. I może to był jeszcze ciekaw­
szy spektakl niż ten, który był w środku kaplicy, ponie­
waż mogłam się skoncentrować wyłącznie na głosach
i dźwiękach, czyli wsłuchiwać się w struktutę muzycz­
ną niż być rozpraszanym przez działania aktora. Jeszcze
jedną chciałam rzecz powiedzieć. Ja muszę się trochę
wytłumaczyć z tej dziecięcej chotoby socjologiczności.
Powiedziałabym, to jest taka dziecięca choroba zawodowości. Gdy człowiek startuje w zawodzie jakimś, to
stara się być właśnie taki: a to socjolog, a to ktoś tam.
Dzisiaj staram się w ogóle nie używać tego słowa, jeże­
li już to socjolog kultury. T o czego bym się bała jutro, to
żebyśmy się dzielili na dyscypliny. Takie niebezpieczeń¬
stwo zawisło, wydaje m i się, nad nami. Kiedy powie­
dzieliśmy że musimy postawić sobie jakieś granice
Oczywiście w każdej rozmowie wstennie mu.sim.v DO'*
stawić sobie jakieś granice. A l e akurat to jest takie
mieisce które świetnie pilnuje granic wtedy kiedy
t r z e L i c h pilnować A jeżeli robi sie jakieś sztuczne ba

wiedzmy, że chodzi o aktorstwo o r g a n i c z n e . Orga­
niczne tzn. takie, które przekracza dualizm duszy i cia­
ła. Termin: psychosomatyczny nie wydaje m i się wy­
starczający dla słownego zbadania tego, nad czym od
lat pracujecie.
Dariusz Kosiński: W tym szacownym gronie czuję
się trochę dziwnie - jak żółtodziób. To, co Państwo
mówicie o pierwszych latach „Gardzienic" jest dla
mnie już tylko legendą, niemal mitem. Ja tu po raz
pierwszy przyjechałem zaledwie trzy lata temu, ze spo­
rą świadomością tego, gdzie i po co jadę. Nie była to
Wyprawa w Nieznane, ale bardziej wycieczka do te-1
atru. Przyjechałem jako widz, ciekaw, jak to, co oglą­
dałem w innych warunkach, funkcjonuje w swoim na­
turalnym środowisku. I na tej pozycji widza w pewnym
sensie nadal pozostaję. Jestem cały czas człowiekiem
z zewnątrz, odczuwającym zarazem (żeby już sprawę
osobistych relacji do końca wyświetlić) OWO Z ZC'
wnątrz" jako rodzaj niespełnienia. Patrząc na „Gardzienice" odczuwam bowiem zawsze swoistą zazdrość i żal,
że nie dane m i było od początku uczestniczyć w czymś
tak istotnym i
szlachetnymA l e dyskomfort mojej obecności wśród Państwa
ma też inną nieco ptzyczynę. Otóż jestem w tym gro­
nie osobą dziwną także z racji swego zawodu i swej
pasji zarazem - ja bowiem zajmuję się historią teatru
i to teatru XIX-wiecznego, mieszczańskiego, który
uwielbiam.
Zbigniew Benedyktowicz: T o co pan tu robi?

Włodzimierz Staniewski: Ale, żeby ono było kom­
pletne to trzeba by powiedzieć psychosomatyczny.

Dariusz Kosiński: N o właśnie - co ja tu robię? Od­
powiedź wcale nie jest taka trudna - szukam żywego
teatru. I m lepiej poznaję teatr mieszczański - wciąż
przez wielu uważany za „normalną" (to znaczy stano-!
wiącą normę dla innych) formę teatru - tym wyraźniej
widzę, że był on tak ściśle związany z przekonaniami
i wartościami swego czasu, że jego istnienie poza nim
jest fikcją. Bardzo istotne funkcje społeczne, które te­
atr ten pełnił, przejęły inne dziedziny sztuki i rozrywki.
I teraz ważne pytanie - czy śmierć tego teatru „normal­
nego" oznacza śmierć teatru w ogóle? Dać na nie od­
powiedź może tylko spotkanie z teatrem żywym, to zna­
czy zaspakajającym prawdziwe, głębokie potrzeby ludz­
kie. Ja taki teatr znalazłem w Gardzienicach. Znała-!*
złem tu teatr który nie tworzy dzieł do kontemplacji
który żyje z dala od kultury Panteonu" który wynika'
z życia i w życie z powrotem wchodzi lest wiec zarazem
czymś wiecei niż rearr - iesr snosobem na nrzekrocze
nie, przeniesienie się.

A n n a W y k a : N o to już nie wdawajmy się, bardzo
proszę, bo to rzeczywiście jest długa, długa debata. Po­

Wiele Państwo t u mówili o pracy naukowej, wiedzy.I
Ja chciałbym natomiast powiedzieć, że dla mnie do¬
świadczenie spotkania z „Gardzienicami" jest czymś :u

nery ro iesr bardzo niedobrze I okronnie sie cieszę że
u s h L ł a m od f i l o l o g klasvrzneao n i e zawiodłam sie
n a f L l T k i l ! ™

n o k k i m nrófesorze „słyszałam

term^soma^

206

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

pełnie innym. W październiku, przed jednym z krakow­
skich spektakli Metamorfoz spotkałem znajomego i n ­
formatyka zaciągniętego na przedstawienie przez na­
rzeczoną, który pytał mnie z niejakim lękiem: „Słuchaj,
czy ja coś w ogóle zrozumiem?". Jego obawy były oba­
wami człowieka przyzwyczajonego do tego, że biorąc
udział w „wydarzeniu kulturalnym" powinien podej­
mować określony wysiłek umysłowy. Po przedstawie­
niu spojrzałem na niego i muszę powiedzieć, że chyba
po raz pierwszy w życiu widziałem kogoś w stanie tak
organicznego zachwytu. T o po prostu z niego promie­
niowało. I dla mnie to właśnie jest zasadnicze doświad­
czenie „Gardzienic".
Zbigniew Taranienko: Właśnie, późno i jutro moż­
na zapomnieć, a chcę powiedzieć coś jako adwersarz
koncepcji Włodka misterium i rytuału, który się tutaj
organicznie wplątał. Czy X I Księga Złotego Osła czyli
Metamorfoz musiała kończyć to dzieło? Można to było
zakończyć inaczej. Gdyby książka była napisana wcze­
śniej, deus ex machina pojawiłby się i wszystko szybko
rozwiązał, jak to robiono w teatrze greckim. Misterium
nie wynika z tego, iż całej sytuacji nie da się rozwiązać
inaczej. Można ją rozwiązywać na przykład poprzez
cud. Cud jest zupełnie czymś innym niż misterium. M i ­
sterium jest drogą do czegoś, co otwiera jakąś nową
perspektywę, a cud jest rezultatem działania sytuacji
oczywistej choć ponadnaturalnej — zastanej, gotowej
tradycji. Poprzez cud albo magię też rozwiązuje się wie­
le problemów w kulturze ludowej. W całości mniema­
nie że misterium wynika z akcii to lekkie nadużycie
interoretacyine Takie Doszukiwania zależą od różnicy
miedzy kultura statyczna i dynamiczna sa uwarunko
wane wtuacia kiedy rradycia iest i kiedy iakieiś trądy'
riisienoszukuie Tn, wybór czysto artystyczny a nie ko
n e r z n n ś ć W rżna Tak było n e w n i e w ńrzynadkń
Apulejusza, który był w sytuacji poszukującego, coś bu¬
dującego. Był wykształconym człowiekiem, a Afryka
była ważną prowincją wtedy w Cesarstwie. Jednak był
stamtąd, skądś czerpał. Może też magię od Numidów?
A misterium Izydy jest z A f r y k i , z Egiptu. W kulturze
ludowej, załatwia się to przy pomocy cudu, a nie miste­
rium.
Włodzimierz Staniewski: T o bardzo ciekawe spo­
strzeżenie. Tyle tylko, że o ile pamiętam, w starożytno­
ści, nawet do drugiego wieku, nawet trochę dalej
w ogóle nie istniało pojęcie cudu. T o „wymyślili"
chrześcijanie i to się bardzo długo cukrowało, to się
bardzo długo kształtowało.
Zbigniew T a r a n i e n k o : A l e analogicznym, wcze­
śniejszym rozwiązaniem - jak cud - był też deus ex ma­
china, który zjawiał się w końcu dramatu.

W ł o d z i m i e r z S t a n i e w s k i : Tak. Oczyszczenie,
stworzenie sytuacji przejścia, transgresji mogło się od­
bywać tylko i wyłącznie przez misteria. Ja mówię o tym,
co jest w Apulejuszu i co ja próbowałem przyjąć jako
wskazówkę. Ostatnia scena Metamorfoz jest swego ro­
dzaju repliką X I Księgi z Apulejusza.
Tomasz K u b i k o w s k i : Dobrze, skoro na mnie ko­
lej, to wątek autobiograficzny jest następujący: ja po
raz pierwszy byłem tutaj dziesięć lat temu, chyba
w czerwcu. Wtedy Carmina Burana były bardzo świeżą
rzeczą, od niedawna pokazywaną publicznie. Awwakum, którego do tej pory nie widziałem, był pokazywa­
ny wraz z nimi, w pierwszej części wieczoru. Drugi raz
natomiast byłem t u dopiero jesienią 1997, kiedy po raz
pierwszy pokazywane były publicznie Metamorfozy. Tak
się więc składa, że z tymi trzema przedstawieniami
„Gardzienic" po raz pierwszy zetknąłem się właśnie t u ­
taj. Potem widziałem je jeszcze kilkakrotnie, w różnych
miejscach i coraz bardziej cieszyłem się z tego pierwsze­
go zetknięcia: do dzisiaj jestem przekonany, że Awwakum w tej ciasnej kaplicy i Carmina w sali na dole, z ko­
niem na początku - to wydarzenia, których nie da się
gdzie indziej w pełni powtórzyć. Wtedy, dziesięć lat te­
mu te przedstawienia wzbudziły mój czysty zachwyt
i pamięć o n i m zachowałem bardzo wyraźnie.
Natomiast o czym bardziej warto by pewnie powie­
dzieć, to o potrzebie dystansu, którą równocześnie po­
czułem. Czułem, że jakkolwiek to wspaniale, powinie­
nem zachować spojrzenie z zewnątrz, nie dać się wcią­
gnąć za mocno w tę orbitę. I znów, jeśli by w miarę
sprawnie próbować wyłożyć tego przyczyny, to były
chyba dwie, i o obydwu Państwo już napomykali.
Pierwsza, to wspomniane przez pana Taranienkę spoj­
rzenie „przez Grotowskiego". Tak się składa, że od
dziecka wychowałem się bardzo blisko Grotowskiego
i Laboratorium: można rzec, że to była dla mnie pierw­
sza zastana w życiu rzeczywistość teatralna. Wyrosłem
w tej surze 3. z kolei potem, kiedy jeździłem tam w wie­
ku nastoletnim, mogłem bardzo wyraźnie i bardzo,
w jakimś sensie, boleśnie obserwować przekwitanie teeo mieisca W roku 1981 kiedy byłem tam na stażu to
już sie naprawdę 'skończyło śmierć Antoniego łahoł
k o w s k i e J uświadomiła to'wszystkim dobitnie I te
z kolei doświadczenia wzmocniły mói naturalny przy
y
j
y y y
dojrzewaniu odruch Z jednej bowiem strony były to
doświadczenia formujące i wpływające na całe dalsze
życie: mogę z pełną jasnością powiedzieć, że się w życiu
zająłem teatrem przez Laboratorium właśnie. A l e
z drugiej strony - miało się ochotę od tego odejść, wy­
rosnąć z tego, w czym się od dziecka tkwiło i poszukać
czegoś innego, pójść jakoś dalej. W związku z tym czu­
łem dystans do pewnej aury, czy do wielu haseł, które
obracały się w powietrzu, do mówienia o źródłach,

207

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

o w s p ó l n o c i e , o t y m żeby b y ć j a k i m się jest c a ł y etc...

klu

m i a ł e m p o c z u c i e , że m o ż n a się t ę d t o g ą w j a k i ś

ślepy

m e l o d i e s ą siłą n a p ę d o w ą . I n s p i r u j ą r u c h i gest aktor­

d r u g a rzecz p r z e d dziesięciu l a t y , t o w s p o m n i a n a

i m p i e r w s z y m s k o j a r z e n i e m b y ł o : t o j e s t p r z e c i e ż t o sa­

przez

panią

wrażenie,

profesor

że

patrząc

Wykę
w

aura

stronę

siłę k ó ł z a m a c h o w y c h

i dalej:

„Muzyka,

ski". I otóż k i e d y przeczytałam t y c h k i l k a wyrażeń mo­

zaułek zapuścić. D a l e j je zresztą m a m .
A

posiada

snobizmu.

Miałem

„Gardzienic"

widzę

mo,

co

wyczytałam

z Gadary,

ostatnio

filozofa greckiego

w

tekście

z kręgu

Filodemosa

epikurejskiego,

przede w s z y s t k i m plecy wyznawców, którzy stoją m u ­

k t ó r y p o j m u j e m u z y k ę w sensie t a k i m b a r d z o ptzyjem-

r e m i w c i s n ą ć się między n i c h n i e sposób. Straszne p o l ­

nościowym,

skie k a p l i c z k a r s t w o . O d s t r ę c z a j ą c e .

działa

A

zatem zachwyt i potrzeba dystansu. Rozdwojenie.

h e d o n i s t y c z n y m , czy wręcz

wyznaje

przyjemnościowy

b y m powie­

aspekt

obcowania

z muzyką jako jedynie potrzebny i właściwie

jedynie

Z b i e g i e m l a t t o się u t a r ł o i o d p e w n e g o czasu b y w a m

możliwy. A l e w s w o i m traktacie o muzyce

t u znacznie

z a j m u j e się także p o g l ą d a m i , k t ó r e zwalcza, poglądami

częściej.

stoików

Zbigniew Benedyktowicz: P o n i e w a ż p o r a j e s t j u ż
p i ę t n a ś c i e p o pierwszej p r o p o n u j ę , żebyśmy się u m ó w i ­

które

sa z a d z i w i a j ą c o

zbieżne

z t y m czego

k w i n t e s e n c j ę m a m y ' w t e j k s i ą ż e c z c e p r o m o c y j n e j pły­
ty

I o t ó ż w y d a j e m i sie

że w a r t o b v Drzvtoczvć

iż n i e t y l k o o d c z u c i a a k t o r ó w t w ó r c ó w
•

kilka

t y c h słów z t r a k t a t u Filodemosa o muzyce by Jokazać

li j u t r o n a dziesiątą piętnaście.
•

Filodemos

r e ż y s e r a gar'

d z i e n i c k i e g o s p e k t a k l u są t a k i e j a k i e s ą N i e t y l k o oni

•

o d c z u w a j ą , iż t a m u z y k a , k t ó r ą t w o r z ą , o d t w a r z a j ą re­

Zbigniew Benedyktowicz:
Państwa

w drugim dniu

Chciałbym

powitać

naszego s p o t k a n i a i przypo­

m n i e ć sygnalizowane wczoraj zagadnienia. A m i a n o w i ­
cie wątpliwości, c o d o możliwości r e k o n s t r u o w a n i a t r a ­
dycji, czy w c h o d z e n i a w świat a n t y c z n y a l b o świat t a k
zwanej autentycznej k u l t u r y ludowej. Kwestia p o w r o t u
do źródeł. Z a c h ę c a ł b y m również P a ń s t w a d o p o d e j m o ­
wania wątków krytycznych.

Krystyna Bartol:

Wypowiadając

uwag na temat moich kontaktów,

wczoraj

kilka

niewielkich w su­

mie, z „ G a r d z i e n i c a m i " , i dzieląc się m o i m i wrażenia n a
temat oglądanego spektaklu

Metamorfoz

zapowiedzia­

ł a m , że c h c i a ł a b y m p o d z i e l i ć s i ę z p a ń s t w e m

kilkoma

refleksjami dotyczącymi tych r e k o n s t r u o w a n y c h melo­
dii,

śpiewów

które

m a m y okazję

wysłuchać

podczas

spektaklu. I chciałabym też nawiązać k r ó t k o d o p e w ­
n y c h t e k s t ó w a n t y c z n y c h , k t ó r e w y d a j ą m i się t u t a j za­
s k a k u j ą c o zbieżne z wizją muzyczności, j a k ą
towały

„Gardzienice"

d o p e w n y c h myśli,

zaprezen­

idei,

które

zdołałam wyczytać z t y c h antycznych tekstów. M i a n o ­
wicie w gardzienickim spektaklu
muzvlca czv leoiei
zasteouie

dyskurs słowny

metafizycznej
opowieści

muzvcznosc

wędrówce

Metamorfoz

dominuje

ta. m u . z v c z n . o s c

Muzyczność
bohaterów

która

towarzysząca
Apulejuszowej

M u z y k a i l u s t r u j e t ę o p o w i e ś ć ale jest r ó w -

nnrześnie w a r t o ś c i ą a u t o n o m i c z n a sama w s o b i e d z i e
Iri dźwiękom

wykreowanym

nrzez n a n a

Macieia

rhłeao i z r e a l Z y a n y m L e z twórców snektaklu
ClllCgO

1 ZlcdllZOWdliyill

piZcZ

chciałabym wyjść o d tego
do

LWUILUW

płyty k o m p a k t o w e j rejestrującej

Metamorfozy

przeczytałam

Rv'

la

dźwięk

dołączonej
spektaklu

d w a arcyciekawe

zamachowych
warunkuje

t a m u z y k a w p r a w i a w r u c h , t w o r z y gest,

takie

a

me

inne

zachowania

sceniczne.

U t o z p o z w o l ę s o b i e z a c y t o w a ć k i l k a t a k i c h b a r d z o zna­
m i e n n y c h z d a ń p r z y t a c z a n y c h przez F i l o d e m o s a ,
to

poglądy

stoika

Diogenesa

Synopy,

a są

który powiada

w t e n s p o s ó b : „ M e l o d i a z n a t u r y o d p o c z ą t k u , zawieta
w

sobie c o ś co w p r o w a d z a w r u c h ,

w

ruch

. Po grecku

kinetikon,

coś co

wprawia

t e n element ruchowy.

„ M e l o d i a j e s t c z y m ś c o z n a t u r y w p r a w i a w r u c h i po­
b u d z a d o d z i a ł a n i a . Z m e l o d i ą s p r a w a m a s i ę t a k samo
iak z o m i e m
ny

samo

że z n a t u r v iest zdol'

g d y ż Dosiada z a n a l a i a c a n a t u r ę

Tak

m e l o d i a z d o l n a iest d o w m a w i a n i a w r u c h

PHVŻ

° „Z

7

o którvm mówimv

do zanalania

natury

r

JL„
rzeczy

i„

J

n

posiaaa

, 7 element
ten

wnrawianl

element

wprawiam

w r u c h , w ł a ś n i e kmetikon . 1 d a l e j U i o g e n e s p o w i a d a z
ten

e l e m e n t n a t u r a l n e j r u c h i w o s c i , c z y j a k k o l w i e k to

n a z w i e m y , w m u z y c e , w m e l o d i i d z i a ł a n a o b i e stery
ludzkiej tożsamości
chciałaby

pewnie

n a ciało
ode mnie

działanie somatyczne
I te d w aaspekty
cielesnym

( t u p a n i profesor Wyka
usłyszeć

sformułowanie

) i d z i a ł a n i e n a d u c h a właśnie.

c i e l e s n y i d u c h o w y , r u c h w wymiarze

i ruch

w wymiarze duchowym,

t o t e dwa

n u r t y , d w i e s p r a w y , d o k t ó r y c h b a r d z o w y r a ź n i e powra­

j

c a j ą a u t o r z y a n t y c z n i i p o d k r e ś l a j ą , iż ó w e l e m e n t kme-1

tikon

j e s t t y m , c o w m u z y c e n a j w a r t o ś c i o w s z e , t y m co

s t a n o w i w ł a ś c i w i e o i s t o c i e n a s z e g o k o n t a k t u z muzy¬

opcK-ldRlu. Jd

iż w k s i ą ż e c z c e

k o n s t r u u j ą - j a k k o l w i e k t o n a z w i e m y p o s i a d a m o c kol

zdania,

ką,

o istocie naszej p e r c e p c j i m u z y k i . I daje

Diogenes

szereg p r z y k ł a d ó w , k t ó r e m y ś l ę , że w a r t o t u t a j króciut- I
ko

przypomnieć.

N a potwierdzenie

tego

cielesnego |

a s p e k t u r u c h u , w p r a w i a n i a w r u c h , p r z y t a c z a przykład,
mówiąc,

że w y s i ł k o w i f i z y c z n e m u żeglarzy,

żniwiarzy,

k t ó r e o d razu skojarzyły m i się z p e w n y m i m y ś l a m i p o d ­

t y c h którzy tłoczą w i n o i w i e l u i n n y c h , którzy wykonu­

j ę t y m i przez t e k s t y g r e c k i e . M i a n o w i c i e p r z e c z y t a ł a m

ją uciążliwe prace o d n i e p a m i ę t n y c h

w s ł o w i e w s t ę p n y m p a n a R o d o w i c z a , iż m u z y k a s p e k t a ­

niewykształconym,

208

nieobeznanym

czasów,

ludziom

z m u z y c z n y m i teo

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

riami towarzyszą melodie różnych instrumentów.
W wodowaniu statku na przykład przygrywa się na aulosie, gdyż melodie potrafią wprawić w ruch, rozumia­
ny czysto fizycznie właśnie, potrafią pobudzić do dzia­
łania. Choć przeciwnicy tej teorii twierdzą, że to nie
pobudzanie do działania, nie wprawianie w ruch tylko
przyjemność, którą odczuwają trudzący się i łatwiej i m
w jakiś sposób wykonywać te trudne zadania. A jeśli
chodzi o ruch duchowy, że tak powiem, to podkreśla
i Filodemos, i stoicy, że ten ruch duchowy jest może
jeszcze ważniejszy i podaje jeszcze jeden przykład. Do­
wodem takiego działania ma być historia jakiegoś ma­
larza, któremu udało się uchwycić podobieństwo mo­
dela w większym stopniu wtedy, gdy jego twórczej pra­
cy malowaniu towarzyszyła muzyka Ponieważ ta mu¬
zyka oddziaływała na jego duszę, zmieniała jego nastro*
ie Dozwalała mu na tvm poziomie duchowym bardziei
doskonale stworzyć dzieło A wiec melodie w ooini
ludzi antyku miały poruszać dusze niezależnie czy było
ro oceniane nnzvrvwnie czy negatywnie Platon nrze
prźecięż nnwiedział Muzyka jest niebezpieczna bo potrafi
Doruszvć te struny duszy rzłnwieka które nigdy drgać
nie powinny". T o zdanie powtarzają późniejsi teorety¬
cy bardzo często. Melodie wprawiają w ruch bardziej
aniżeli słowa, bo słowa - powiadali starożytni - są pro­
duktem rozumu. A muzyka i ruch, który ona powodu­
je jest alogos, jak to określano, nie podpada pod działa­
nie rozumu. Percepcja muzyki to poddawanie się r u ­
chowi, gest, który wywoływany jest poprzez melodię
należy do tej sfery nierozumowej, uznawanej przez nie-

•

Tomasz K u b i k o w s k i . Fot. Przemek Sieraczyński

których starożytnych za sferę doskonalszą w muzyce, to
co nazywano autofyest ajsthesis czyli postrzeganie natu­
ralne. 1 muzyka właśnie poprzez to postrzeganie natu­
ralne miała uruchamiać naturalne predyspozycje czło­
wieka. I te poglądy wydają m i się, jak powiedziałam, za­
skakująco zbieżne z państwa odczuciami - muzyka to
koło zamachowe, muzyka posiada moc przenoszenia,
muzyka posiada tę umiejętność, jeśli tak można powie­
dzieć, moc wprawiania w ruch. I po obejrzeniu Meta­
morfoz, po usłyszeniu tego, nazwę to, konglomeratu
melodii, konglomeratu nastrojów jakie zaprezentowa­
no muzyką w Metamorfozach, te nastroje, którym pod­
dają się i protagoniści spektaklu i myślę, że w nie
mniejszym stopniu również i odbiorcy tego przedsta­
wienia w moim przekonaniu dowodzą iż właśnie
Gardzienicom" w Metamorfozach udało się w sposób,
nie boie sie tu słowa kongenialny odtworzyć ducha tei
muzyki antyczne! muzyki starożytnej Grecii w wymia
rze transcendentalnym Nie chodzi tu o autentyzm pojmowanv rak
akademicku jako formalna wier
ność
iako
odtworzenie
uusc, ja
u historyczne
uisiu yc ie u
u i u e e cczy
y nróba
p uud odrwo
UUL
rżenia muzyki tamtych czasów muzyki którą odzysku¬
jemy z kamieni, z zapisów papirusowych. Ale właśnie
o tę kongenialność nastrojów, która w moim przekona­
niu po obejrzeniu spektaklu „Gardzienic" i po przypo­
mnieniu sobie tych wszystkich myśli starożytnych au­
torów wypowiadanych na temat kmetikon w muzyce,
na temat tego elementu ruchowego, wydaje m i się naj­
większą wartością, czy jedną z wartości spektaklu, jed­
nym z największych osiągnięć, które udało się uzyskać
właśnie w Metamorfozach to wejście w królestwo du­
cha, przemówienie tą muzyką na poziomie nie rozumu
tylko lecz tego co Filodemos nazwał by alogos A więc
nie spełniałam oczekiwań pana. doktora Benedyktowicza&gt; który zachęca do krytycznych uwag dzisiaj. Ale nie
mogłam się powstrzymać, by nie wypowiedzieć w tonie
jak najbardziej pochwalnym tych kilku uwag, bo wyda­
je m i się, że ta muzyka z punktu widzenia owej ducho­
wości, którą z sobą niesie, którą przekazuje i ewokuje,
jest tą prezentacją która najbardziej w moim przeko­
naniu współbrzmi ź tym duchem muzyki greckiej z tym
co odczuwali Grecy dwa tysiące lat temu. Nie będę rozwiiać wiecei iuż tego tematu bo każdy z państwa ma
bardzo dużo do Dowiedzenia chciałam tylko zasygnali
zować ten aspekt i tę wartość spektaklu Metamorfozy.
Jerzy D a n i e l e w i c z : Czy mogę w duchu oczekiwań
pana doktora, w nawiązaniu do wypowiedzi Koleżanki,
wypowiedzieć pewną uwagę krytyczną, dotyczącą spek­
taklu? Otó? ja również uznaję niezwykle istotną rolę
muzyki, strony muzycznej tego spektaklu jako „koła za­
machowego", jak panowie się wyrazili, i uznaję również
te uwagi, które Koleżanka tu wypowiedziała o jej dzia­
łaniu pozarozumowym na podświadomość odbiorcy.

209

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

cjach tanecznych wykonywanych bez zmiany miejsca,
Zakłada się, że na przykład w liryce chóralnej wykonu­
jąc strofę, chór przesuwał się w jedną stronę, w końcu
antystrofy wracał do swojego pierwotnego położenia
i w tym miejscu wykonywał epodę. A l e ponieważ tutaj
elementy bachiczne zostały wprowadzone, więc pewien!
naturalny, niekontrolowany ruch jest moim zdaniem
całkowicie dopuszczalny i pod tym względem nie od­
czuwałem jakiegokolwiek zakłócenia. Niekontrolowa­
ne, niekoordynowane ruchy są, powiedziałbym, wliczo-J
ne w stan transgresji.

I dlatego protestowałbym przeciwko jednemu zabiego­
wi reżyserskiemu, który w moim przekonaniu burzy
uzyskany efekt muzyczny. Mianowicie - ponieważ m u ­
zyka jest tutaj tworzywem przedstawienia na równi ze
słowem, a może jeszcze czymś więcej - nie uważam za
uzasadnione wyłączanie tej muzyki po to, by zakomu¬
nikować nam, tak zupełnie metatekstowo, nazwiska
autora utworu, epoki nawet, z której melodia jest za­
czerpnięta. Dla mnie było to zbyt nagłe przerwanie
owego oddziaływania. Nie wiem, czy to był jakiś świa­
domy
x\2i pewno świadomy - zabieg reżyserski, ale tę
informację można by było równie dobrze, moim zda­
niem, zawrzeć w jakimś wprowadzeniu lub w programie
spektaklu. W moim przekonaniu jest to element burzą­
cy harmonię tego przedstawienia.
Jacek Dobrowolski: Do wypowiedzi pani prof.
Bartol; jeśli chodzi o ten cytat z Diogenesa tyczący się
muzyki rozpalającej jak ogień, to ów ogień jest częścią
wizji orficko-pitagorejskiej (nie wiem, czy pan prof.
Lengauer się zgodzi). T o kosmiczny ogień w centrum
świata, poruszający gwiazdami i planetami i z tego r u ­
chu ciał niebieskich powstaje muzyka, wieczna muzy­
ka, muzyka sfer. Odwzorowaniem tej boskiej chorei jest
chorea ludzka. Pitagorejczycy i orficy uważali, że po¬
przez taką choreę możemy zbliżyć się do wyższej inteli­
gencji by móc wyrażać wieczne prawdy. T e n obraz ko­
ła zamachowego kiklos bardzo do chorei pasuje, mawia­
no zresztą o chorei gwiazd Orfeusza...
Natomiast co do zachęty Włodka, by nie tylko
chwalić, lecz krytykować, to chciałem zapytać... Jeśli
chodzi o ruch wirowy - chyba w chorei greckiej nie by­
ło obracania się wokół swojej osi, wirowania, tak jak
w sufizmie, chasydyzmie czy wielu innych kulturach.
Ten ruch w Złotym Osie w rytmie dytyrambicznym w f i ­
nale został chyba wzięty z brazylijskiej capoeiry. Jak roz­
mawiałem o tym z Grzegorzem Bralem to on mówił, że
to jest inspiracja stamtąd. Nie twierdzę, że to źle, broń
Boże, nie bój się Włodku. Przed przedstawieniem była
taka propozycja, tak on twierdził, takiego ruchu wła­
śnie z capoeiry. N o może to była tylko inspiracja. Nato­
miast jestem ciekaw co tutaj powiedzą nasi specjaliści
od antyku czy ten ruch wirowy który występuje na
Bałkanach w obrzędach perperudy na przykład wzywa­
nia św Eliasza iako bóstwa oiorunoweeo to czv u Gre
ków również wystenował? Nie uważam' że to źle że
wprowadza się rodzi się to spontanicznie A l e chćia
łbvm wiedzieć 'czy chorea grecka wspomina o takim ru
chu czv tvlko o ruchu tanecznym D O okresu A k u r a t ta
związana z okręgiem
Jerzy D a n i e l e w k z : Mówi się rzeczywiście o chorei
po okręgu, ale nie wokół osi własnej, lub o ruchu prze­
mieszczającym się w lewo, w prawo i wreszcie o ewolu­

L e c h T r z c i o n k o w s k i : Znaczy być może inspiracjąl
gardzienicką była waza z I V wieku - karnejska, gdzie
mamy przedstawienie dziewczyny z charakterystycz- j
nym nakryciem głowy, wykonującej prawdopodobnie
ten ruch wirowy, ponieważ suknia się układa w prze­
piękny okrąg. W i ę c być może to była inspiracja. Nie
wiem.
J a c e k Dobrowolski: A co z twierdzeniem, że b a j
chantki tańczyły wznosząc jednocześnie prawą rękę
i prawą nogę na przemian z lewą ręką i lewą nogą? czy
zetknął się pan doktor Trzcionkowski z takimi twier¬
dzeniami, że to tak powinno być? Gdzieś to czytałem,,
przepraszam, nie mogę w tej chwili zacytować źtódła. i
Włodzimierz Lengauer: Ja tutaj chciałem o rzeczy!
bardziej generalnej powiedzieć w nawiązaniu do tego
co moi znakomici koledzy już wspomnieli. Ale trzeba
sobie może do końca uświadomić, że tak naprawdę eh
reia grecka, to pierwsza taka rzecz, która wymaga pew­
nego namysłu, choreia grecka jest nam znana w strzę­
pach, w bardzo drobnym wymiarze, a tak naprawdę nie
jest znana. Znacznie więcej można powiedzieć nawet 1
o muzyce, z której też, przypomnę, mamy niesłychanie j
nędzne strzępy. Proszę sobie wyobrazić, że muzyka,
przynajmniej jeśli chodzi o kulturę klasyczną czyli okre­
su archaicznego i klasycznego jest zjawiskiem maso¬
wym. T o znaczy jest to twórczość masowa, bo oto nal
każde święto poeta, który jest zarazem kompozytorem,
pisze utwór łącznie z jego opracowaniem muzycznym,
A my mamy z tego, no w ogóle niewyobrażalnie mizer- m
ne fragmenty. A l e w szczególności, gdy idzie o najważ-j
niejszy element chorei, to znaczy taniec, wiemy o nim
batdzo mało. Mamy przekazane nazwy tańca, mamy
kilka informacji o jego wykonaniu, przy chociażby chó­
rach cyklicznych, właśnie chociażby to krążenie po
okręgu, ale nie wiemy dokładnie jak to ma wyglądać,
jak to było robione. A potem owe fragmenty przedstawren, o których Leszek t u wspomina i to jest właściwie
wszystko. I dlatego tez, wydaje m i się, ze w momencie!
gdy mówimy o możliwości nawiązania do^ pewnych ele­
mentów chorei, chorei antycznej, która obejmuje okres

210

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

od V I I I wieku przed naszą erą po schyłek starożytności,
to to są także zróżnicowane postawy i takie ogromne
możliwości raczej niewiadome, zwłaszcza kiedy wspo­
mnimy o tak zwanym tańcu bachicznym albo o zacho­
waniu się ludzi w niektórych obrzędach, o których tyl­
ko wiemy, że były. Jeżeli kierujemy się tylko inspiracją
pewnych elementów ze starożytności, to można tą dro­
gą pójść w bardzo różnym kierunku i różne rzeczy z te¬
' go próbować zrobić. T o jedna rzecz. I wtedy jeszcze ta
druga, w kuluarach - by tak rzec - wczoraj rozmawia­
łem z panią profesor i chciałbym przypomnieć i porów­
nać to, co „Gardzienice" zrobiły, czy pan Rychły z n i U '
zyką i to co robi znakomity skądinąd zespół Kerylos kie­
rowany przez panią Belis, znakomitą znawczynię muzy¬
ki starożytnej. I oto muszę powiedzieć, że w kuluarach
i byliśmy tego samego zdania, otóż wykonanie tego ze*"
społu jest płyta Ensemble Kerylos" na newno wszvst
kim państwu także dobrze znana) określając ie bardzo
po amatorsku, z punktu widzenia odbiorcy, jest nudne
To znaczy ono jest bardzo akademickie bardzo starań
ne niesłychanie statyczne.
statyczne T1 o co nokazały
Gardzieni'
pokazały „Uardzienice , dla mnie osobiście, jest bliższe antykowi, bliższe
starożytności, mimo, ze nie jest to akademicka rekon­
strukcja, bo właśnie mówiąc znow, ze tak powiem, języ­
kiem amatorskim, jest to bliskie duchowi starożytności.
To pokazuje to, czym muzyka starożytności istotnie by­
ła, pokazuje właśnie ten je, związek z dynamiką, poka­
zuje jej związek z przedstawieniem i to jest ten ważniej­
szy generalny problem, który wczoraj podejmowaliśmy,
a do którego ja uparcie wracam. Mianowicie co ze sta­
rożytności dzisiaj możemy czerpać i brać. I moim zda­
niem właśnie „Gardzienice , Metamorfozy i muzyka pa­
na Rychłego to właśnie wskazuje, co możemy brać. N a ­
gle się okazuje, że jest coś, co uczestniczy w naszej kul­
turze po prostu. I to jest wtedy ważne. I wtedy te pró­
by, te akademickie próby rekonstrukcji chom starożyt­
nej są właściwie czymś innym i one może nie prowadzą
do tego co pokazują „Gardzienice". A ważniejsze jest
oczywiście to co pokazuje pan Rychły i „Gardzienice".
Jerzy Danielewicz: Jeśli można, pragnę dopowie­
dzieć do słów kolegi kilka uwag. Otóż wydaje m i się, że
z pewnością mamy za mało materiału, by autorytatywnie
cokolwiek powiedzieć o kształcie tańca, ale istnieją pew­
ne ogtaniczenia, powiedziałbym, natury wręcz fizjolo­
gicznej, które zmuszają nas do przyjęcia pewnego sposo­
bu wykonania liryki chóralnej. Bo jeśli te same osoby by­
ły odpowiedzialne za taniec i śpiew i jeśli rola słowa by­
ła w tym spektaklu niezwykle ważna, to każde z nich
musiało być na tyle precyzyjnie wyartykułowane, by ca­
łe audytorium dokładnie odebrało pieśń czy nawet,
w wypadku dramatu antycznego, jeszcze większa widow­
nia. Musimy zatem założyć, że ruch nie mógł być zbyt
dynamiczny i nie wyobrażam sobie by przy jakimś zawi­

rowaniu można było na przykład cytować Pindata czy
Ajschylosa w sposób zrozumiały. Można było wirować
wykonując jakieś ekstatyczne okrzyki, wtedy obie rzeczy
dałyby się połączyć. A jedynie na przykład hyporchemat
pozwalał wyodrębniać grupę tancerzy i grupę śpiewa­
ków. A więc aspekt fizjologicznej wydolności organizmu
ludzkiego wskazywałby na pewne ograniczenia.
Włodzimierz Lengauer: Przepraszam bardzo, ale
mówisz wtedy o tym elemencie chorei widowiskowej
po prostu. T o jest to, co się pokazuje innym. Nato­
miast pojawia się jeszcze problem muzyki w obrzędach,
tańca bachicznego wykonywanego po prostu przez
uczestników.
Jerzy Danielewicz: Tak, tak. Wtedy oczywiście
jest więcej swobody i możliwości.
Włodzimierz Lengauer: Jeszcze co do porównania
muzyki zespołu Kerylos pani profesor Belis z wykona­
niem gardzienickim: to ta różnica widoczna jest w sto­
sunku do rytmu. Rytmy gardzienickie są bardzo pulsu­
jące i to nas wciąga. Natomiast ona się bała, wyraźnie
się bała tego żywiołu i tylko w jednym utworze, w tym
z anapestami, przedostatnim, jakoś to żywiej rytmicznie
wszystko przebiegało i nas poruszyło. M i m o niewątpli¬
we go piękna melodii, nie było to koło zamachowe, jak
W Gardzienicach, na pewno.
Zbigniew T a r a n i e n k o : Nie powinienem się może
tetaz wypowiadać, ponieważ nie zostałem klasykiem
uczonym: gdzieś w 1963 stwierdziłem, że nie będę do
głębi studiował greki i łaciny, tylko zajmę się teatrem.
I z tej perspektywy: powiedziała pani Bartol, że w spek­
taklu mamy coś w rodzaju konglomeratu muzyki. Sło­
wo to pomniejsza wspaniałą recenzję z Metamorfoz,
mówiącą, że jest to kongenialne w wywoływaniu ducha
muzyki greckiej. Dla mnie konglomerat to zlepek,
a muzyka w spektaklu, to kompozycja artystyczna, któ­
ra ma swoją strukturę - i jest motywowana. Metamor¬
fozy były na samym początku nazywane „esejem te­
atralnym", który nie wydawał się teatrem. Na tym eta­
pie tylko tyle można było zrobić. W pewnym momen*"
cie zamieniły sie jednak w teatr pełen spektakl który
mnie zadziwił i zafascynował. Jest w n i m także i to co
już było tradycja Gardzienic" - i chyba musi być to
nrzerywanie fikcii" iluzii tego co mieszczański teatr
koniecznie chciał zrobić.' „Gardzienice" caty czas wal­
czą z iluzia w imie realności. Mówienie kto co czyje
jakie, po co, wprowadzenie prywatności, mówienie na
końcu koniec" rozrywanie tego wszystkiego należy
i do tradycji i ma pewne racje teatralne Patrząc z per¬
spektywy dzieła teatralnego chyba nie ma sensu pa­
trzeć jak na rekonstrukcję historyczną. Skąd się bierze

211

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

ruch wirowy? A n o , z „Gardzienic" się bierze, z chasydów się bierze, także z Grecji, ale współczesnej, bo to
idzie przez Konyę i Turków do Greków, oni też czasa­
mi jeszcze w kółko tańczą. A jakie są ruchy tych postderwiszów? N o różne. Trochę takie jak w Konyi, albo
troszkę inaczej się nogi stawia, żeby się kręcić, i co i n ­
nego ten ruch ma na celu. Czy był w Grecji? Może był,
może nie był. Raczej mógłby być. Czy Pindara można
śpiewać kręcąc się intensywnie? N a pewno się nie da,
bo wiersz jest za długi i czemu innemu to służyło, i czy
to możliwe było w Olimpii, przed świątynią Zeusa, tam
gdzie posągi zwycięzców rozmaitych tłoczyły się, stały
za ciasno. Chyba tam nie wypadało, żeby tak się zacho­
wywać jak... bachantki na stoku Akropolu, w tych
straszliwych krzakach, tak m i się wydaje. Mnie się wy­
daje że Metamofrozy to rzeczywiście wywoływanie du¬
cha muzyki greckiej przy czym - jednego z duchów
Tego ducha można by było nrzecież zuoełnie inaczei
skonstruować. Musiała być jakaś muzyka wojskowa
Termopile sa straszliwie wąskie do przejścia jednak
tam odI rzasu do rzasu Snartiari musieli ie zgrzewać
do walld żehv nrzerrwar I mrzadna muzyka woiskowa
powiedzmymacedońska - bo tam są równiny, musia­
ła być śpiewana w sposób marszowy, a nie w sposób wy­
łącznie taneczny. Można było skądś wywołać ducha
Sparty, albo Macedonii, to byłoby jeszcze dziwniejsze
i wcale niekoniecznie dionizyjskie. T e n duch Grecji,
który wywołał tutaj Włodzimierz Staniewski, Maciej
Rychły i całe „Gardnenice dziwnie nam odpowiada.
Nie wiem dlaczego. Może dlatego, że żyjemy w t y m sa­
mym czasie, poszukujemy podobnych wartości, albo
chcemy się żywić i sprzeciwić czemuś, co istnieje
w obecnej cywilizacji. A może dlatego - i to jest uwa­
ga, która mnie zastanowiła i zdziwiła - ktoś, kto słu­
chał płyty z muzyką „Gardzienic", powiedział, że to tak
samo energetyzuje jak muzyka techno.

Zbigniew T a r a n i e n k o : A l e przenosi słowa.
Czesław Robotycki: T o treść słów. One się potem
zlewają, ale wydaje nam się, że wtedy muzyka jest tre­
ściowa. T a k i jest mechanizm.
Zbigniew T a r a n i e n k o : N o tak. A l e też można po­
wiedzieć, że treścią muzyki jest coś w rodzaju charakte­
ru emocji, którą przekazuje. Jeżeli przez nastrój czy
emocje, które odbieramy, przebijają pewne słowa, to
jest to coś, co w tej chwili ad hoc nazywam treścią mu­
zyki. I coś takiego niewątpliwie towarzyszy muzyce al­
bo muzyka towarzyszy słowom. Natomiast w „Gardzienicach" ta sytuacja słowno-muzyczna często jest prze­
ciwstawiona sytuacji scenicznej, konkretnej akcji, któ­
ra też coś wyraża. Mamy tutaj często dziwną kolizję...
Ciekawy jestem, jak państwo to odczytujecie z pozycji
odbiorcy-filologa. I także jestem ciekawy Włodku two­
ich uwag
Zbigniew Benedyktowicz: Jeśli można jeszcze
doktor Kosiński.

Dariusz Kosiński: Nieco wcześniej w tej dyskusji
pojawiło się sformułowanie „duch muzyki", odsyłające
do książki Nietzschego o narodzinach tragedii. Tak się
składa, że przeczytałem ją po doświadczeniu gardzienickich Metamorfoz i uderzyło mnie, jak bardzo to
przedstawienie wpisuje się w przywoływany przez Nie­
tzschego m i t (bo tego słowa trzeba t u chyba użyć) So­
kratesa uprawiającego muzykę i związane z n i m marze-

Dariusz Kosiński: Tak samo mówią moi studenci.
Zbigniew T a r a n i e n k o : Studenci tez tak mówią?
Widocznie ta opinia kursuje w kręgach uniwersytec­
kich. Mówiła to doktorantka. M a m jeszcze jedną uwa­
gę krytyczną, a właściwie pytanie. Zawsze mnie dziwi
i zastanawia związek między znaczeniami słów, treścią
tego co jest śpiewane a sytuacją, która jest w spektaklu
pokazywana, a raczej rozrywanie tego związku, bo tak
jest w „Gatdzienicach". Budowanie czegoś na zasadzie
opozycji, nawet nie kontrapunktu. Takie konstrukty
zdarzały się i w Awwakumie i w Carmina Burana i Me­
tamorfozach. T o znaczy treść muzyki idzie przeciw sytu­
acji, która jest tutaj budowana.
Czesław Robotycki: Jaka tteść muzyki? Muzyka
jest asemantyczna.

212

pan

Czesław Robotycki. Fot. Przemek Sieraczyński

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

nie o pełni poznania, której dostąpienie jest niemożli­

nej iluzji, ale nie zmienia to faktu, że wiara w jej istnie­

we, jeśli ograniczyć się do wiedzy będącej owocem ro­

nie jest tak samo silna, jak sto lat temu. T ę wiarę w te­

zumowania, teorii. Dla Metamorfoz, ale i dla wcześniej­

atr chciałbym mocno podkreślić, ponieważ wydaje m i

szych przedstawień „Gardzienic", ten m i t wydaje się

się ona czymś szczególnym i w dzisiejszej

mieć ogromne znaczenie nie tylko dlatego, że wiedza

w ogóle, i w tym nurcie poszukiwań teatralnych, w któ­

naukowa jest t u wykorzystywana do stworzenia dzieła

rym zwykło się lokować „Gardzienice".

kulturze

sztuki, ale przede wszystkim dlatego, że wirowanie
w rytm muzyki staje się źródłem wiedzy. Można więc

Ireneusz Guszpit: Dotychczasowe wypowiedzi po­

powiedzieć, że właśnie w „Gardzienicach" Sokrates-

kazują bardzo wyraźnie jak można postrzegać „Gardzie­

-muzyk znalazł swój dom.

nice". Jedni widzą w „Gardzienicach" naukę, tak zna­

To jeden m i t , który chciałem przywołać. A l e jest

komite zderzenie wiedzy artystycznej i nauki. I n n i w i ­

jeszcze drugi, t y m razem teatralny - stworzony przez

dzą tylko spektakl, który jest dziełem attystycznym,

Antonina Artauda m i t teatru, nazywanego „teatrem

dziełem sztuki. I n n i oceniają „Gardzienice" z perspek­

okrucieństwa" - nazwa niezbyt szczęśliwa, wywołująca

tywy pewnej mody czy też odwoływania się do indywi­

liczne nieporozumienia. Pisząc o tym teatrze, A r t a u d

duum. I n n i znów zwracają uwagę na praktykowanie

rozsnuwa wizję spektaklu otaczającego widza, oddzia­

i Wyprawy, no tutaj ja w tym nurcie bym jakoś się mie­

łującego nań przy pomocy wszelkich dostępnych środ­

ścił. I to wszystko jest w „Gardzienicach": zarówno na­

ków, ale, co bardzo ważne, oddziałującego przede

sza wiedza, która jest wiedzą wynikającą z czasu i miej¬

wszystkim na zmysły, nie na intelekt. Kiedy niedawno

sca w którym myśmy z „Gardzienicami" się zeszli. Po­

czytałem fragmenty Manifestu teatru okrucieństwa

wiedziałbym - zresztą tak pisałem o tym w tekście Me­

swo­

im studentom, i c h reakcje były jednoznaczne - „tak, to

tamorfozy z osiem w tle, że w tym przedstawieniu przede

jest tak

wszystkim wyraźnie widzę doświadczenie wypraw w i -

jak w Metamorfozach".

Ptzypominam oba te mity, ponieważ w naszych
(i nie tylko w naszych) rozmowach o „Gardzienicach"
bardzo wiele mówi się o znakach, źródłach, o całym za­
pleczu wiedzy naukowej, jakby te spektakle były jaki­
miś traktatami czy labiryntami znaczeń. T o wszystko
jest oczywiście ważne, natomiast według mnie i Meta­
morfozy, i dzieła wcześniejsze oddziałują przede wszyst­
kim na zmysły, na ciało, nie na umysł. Potrzeba ogrom­
nej wiedzy, by tak silne działanie wywierać, ale, moim
zdaniem, do poddania się temu oddziaływaniu potrzeb­
na jest tylko gotowość, otwarcie się.
I jeszcze jedna uwaga dotycząca teatralności Meta­
morfoz- Jak Państwo zapewne pamiętacie, po pierw­
szych prezentacjach spektaklu mówiło się o n i m jako
o „eseju teatralnym", wiele uwagi poświęcając wygła­
szanym przez aktorów informacjom na temat poszcze­
gólnych pieśni. Były to swoiste momenty zatrzymania
napędzających cały spektakl „kół zamachowych". Mó­
wiło się nawet w t y m kontekście o „efekcie obcości",
o demaskowaniu iluzji. W obecnie prezentowanej wer­
sji spektaklu te sekwencje są jakby mniej wyraziste, ale
zachowały swój charakter. Jest to bardzo wyrazisty za­
bieg mający na celu przypomnienie widzowi, że nie jest
w jakimś iluzyjnym „gdzie indziej", ale wciąż znajduje
się w konktetnym

t u i teraz"

w teatrze W okresie

walki z iluzyjnym ze swej natury teatrem mieszczań­

dze w tvm ścianę wschodnia zgromadzenie z protago¬
nista zmieniającym się z pulsowaniem z wirowaniem
z tymi watkami poiawiaiacvmi sie i odćhodzacvmi T o
jest dokładnie ta sytuacja graniczna Jest m i bardzo bli
skie to zdanie Eliadego, który mówi że każda istota Ki
storyczna nosi w sobiemaczną część człowieczeństwa
sorzed historii Mvśle że to iest taki podstawowy punkt
wyjścia, który pokazuje jak artysta wraca. Jak wraca do
tego, co było na początku, wraca do tego, co było ele¬
mentarne, co było podstawową prawdą. Tutaj ten po­
wrót można sobie nazwać tóżnie. T o jednocześnie po­
kaźnie ile ma w sobie rei wrażliwości snrzed bisrorii
r

j

'

^

J

.

-

,Jzieni,"

r

iest n r L h n d z e n i e m

1 przychodzenie do uardzienic jest przychodzeniem
do takiego miejsca, do tej wiedzy sprzed historii, jest
przechodzeniem przez wies. T o jest opowieść o tym, jak
się styka sztuka z mitem, jak się artysta styka z mitem.
Dla mnie podstawowy ryt jest rytem, sztuka jest sztuką.
N a rytuał można patrzeć, to jest taka perspektywa ba­
dacza antropologa, albo można w n i m uczestniczyć, ale
wtedy już nie można mówić o sztuce. Kiedy się patrzy,
to mówi się o sztuce, kiedy się uczestniczy, to mówi się
o rytuale. „Gardzienice" tutaj wchodzą ze swoją orygi­
nalna propozycją. T o jest właśnie ta wyprawa w sttonę
tego wszystKiesfo co jest w nas wiedzą człowieka przed­
historycznego

skim zabiegi tego typu miały często na celu uiawnienie

Dariusz Kosiński: M a m wrażenie, że jest t u pew­

słabości teatru i J o znikomości wobec wielkich pro¬

ne nieporozumienie. Mówiąc o Metamorfozach

blemów rzeczywistości. W przypadku

tak automatycznie przechodzimy do rytuału. Tymcza­

Gardzienic"

jakoś

zdaia sie one wynikać - czegoś innego - z wiary w teatr

sem sprawa nie jest tak prosta. Pisał o tym między i n ­

w i e l własn7swoista sile T e i siły nie dostrzec sie

nymi Włodzimierz Staniewski w słowie wstępnym do

już jak w X I X wieku w możności stwarzania wiarygod

folderu, który towarzyszył Festiwalowi Misteria, Inicja-

213

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

cje, proponując swoją definicję wydarzeń, którym fe­
stiwal ów byl poświęcony. Otóż nie ma tam mowy
o rytuale, jest natomiast mowa o misterium, które jed­
nak jest czymś innym. Anglosasi używają bardzo moim
zdaniem wygodnego i trafnego określenia ritual perfor­
mance. O n o jest nieco paradoksalne, - „rytualne
przedstawienie" - ale dzięki tej paradoksalnosci odda­
je dobrze charakterystyczną cechę samego zjawiska,
a mianowicie jego dwustronność, dwutwarzowość,
0 której pisał Staniewski. Misterium w jednym swoim
wymiarze jest przeznaczone dla wtajemniczonych
1 wierzących, ale w drugim, równie ważnym, jest wido­
wiskiem do oglądania. W naszym myśleniu o tego t y ­
pu zjawiskach przejawia się często niebezpieczna, b o
zakłamująca rzeczywistość, skłonność do rozdzielania
tej dwoistości. Myślimy: albo t o jest rytuał i wówczas
jako niewierzący nie mam prawa go oglądać, albo jest
to dzieło sztuki i wówczas moja obecność, obecność
widza, jest dopuszczalna, ale to, co oglądam ma jedy­
nie wymiar artystyczny, a nie religijny. Jest to alterna­
tywa fałszywa - nie ma: „albo-albo", jest raczej „i-i",
i obrzęd, i widowisko.
Ireneusz Guszpit: Jest jeszcze Bóg... Sztuki, jeżeli
mówimy teraz językiem nienaukowym bardzo, ale kie­
dy pytamy, proszę Państwa, o religijny teatr i to jest
jedno z podstawowych pytań, które na poziomie ele­
mentarnym przekłada się na prostą tezę, że religijny te­
atr to jest taki, który za swój temat bierze jakiś te­
mat religijny. Natomiast drugie rozumienie mówi
o motywacji quasi-religijnej, która przyjmuje zespół
wartości, uzasadnień dla swojej działalności, zbliżo­
nych do tych, jakie są uzasadnieniem dla tego, który
wierzy w Pana Boga, czy Go wyznaje. I wtedy można b y
idąc dalej, poteoretyzować sobie, że wobec Boga trans­
cendentnego mamy Boga Sztuki i zapytać się czy spo­
tkanie tych postaw jest w ogóle możliwe. Historia te­
atru zna bardzo wiele przykładów takich prób, zresztą
można b y za Herbertem iść - „idź jak ci którzy szli
nrzed toba i zeineli w üiasku" bo tak ida ci co mvśla
że to sie da zrobić Że można obie te Dostawv Dogodzić
Z historii teatru można wiele takich przykładów dać
Ale można bv też soointować to w SDOSÓb innv i Dowiez-ue m o ż n a uy tez spuiiiiuwac I U
Ą\A
7

P

A

p

r n

spu

&lt;.: niwłv nie sranie Ro
P

nrzviac że istnieie -

RÓP

y

y

Sztuki — ieśli

zawsze żvcie doczesne tvl

^ i \ T r ^ ^ ü B i ^ n d e n t n y

zbawia „gdzieś

tam"'

Zbigniew T a r a n i e n k o : Pozwolę sobie na jedną
uwagę: jeżeli nie ustalimy słownictwa, znajdziemy się
za moment na ruchomych piaskach. Już powstały wąt­
pliwości co do rozumienia misterium, a w przerwie
przeprowadzaliśmy z p. Robotyckim rozmowę dotyczą­
cą znaczenia terminu rytuał, obrzęd, ryt. T o wszystko
można rozmaicie rozumieć, bo nasze europejskie ter­

miny są niedawno stworzone. Ireneusz Guszpit wymię- j
n i l Boga Sztuki, takich bogów też znamy wielu: i Dio- j
nizos i Apollo...
Czesław Robotycki: A d vocem metodologiczną I
uwagę. Istnieją takie kategorie - nie zdążyłem Panu
powiedzieć - w logice czy w nauce, która się nazywał
kategoriami rozmytymi i wtedy się mówi, że definiuje
się je przez użycie, nie zakłada się projektującej defini¬
cji, albo tej arystotelesowskiej takiej klasycznej, tylko
poprzez termin, który zaczyna funkcjonować w obrębie I
dyskusji, on wyznacza zakres, o którym mówimy. Dys­
kusja wyznacza zakres, o którym mówimy i może byj
trzeba tak postąpić, bo inaczej jak zaczniemy mówić [
o terminologicznych kwestiach to nie skończymy tej
dyskusji.
Jacek Dobrowolski: Jedna uwaga do tego co Pani
mówił, dla niektórych to, co jest rytuałem dla innych j'
może być przedstawieniem.
A n n a W y k a : Chcę się odnieść do bardzo wczesnej I
wypowiedzi pana Kosińskiego o świadomości artysty,!
o świadomości artystów. Powiedziałabym, że wyjątko-f
wo istotne jest tutaj, mówiąc językiem współczesnym,
właśnie tym „rozpadniętym" czyli analitycznym języ­
kiem, wskazać na świadomość etyczną. Oczywiście I
chodzi o tę, która jest obecna w pracy „Gardzienic",!
a niekoniecznie obecna w pracy innych grup attystycz-I
nych, ale wywodzących się z Zachodu, Europy Zachód-1
niej czy Stanów, czyli mających nieporównywalnie T
uboższe - to nie jest ocena, ale opis obiektywny - do-1
świadczenie egzystencjalne. D a m przykład, jak mi się
wydaje, bardzo wulgarny tzn. sukces Dekalogu Kieślow-I
skiego na Zachodzie jako Dekalogu właśnie! Przecież
to bardzo jest zabawne. W i ę c jeżeli artysta, artyści nie
mają w sobie świadomości etycznej to istotnie możel
doiść do svtuacii dwuznacznej Może doiść do svtuacii
oocMadactwa może doiść do svtuacii Domieszania o rządków wiai4 religii sztuki leżeli bv chciało sie takie
norzadkń.trzJmać Teraz do e r m i n o W i i no i wvmt
kowo n i e w J o d n e i svtuarii takiego człowieka
ki
nie jest członkiem zespołu i w jakiś sposób świadkuje
sytuacji wywołanej przez artystę. Teraz co do sytuacji
terminologicznej i a inaczei niż pan Ireneusz Guszpit
Nie
stetv Uważam
że w ,J
iNie nowiem
powiem niestety nowiem
powiem stety
u a a
chwili pracujemy dla bardzo specyficznego pisma,
w którym każda osoba, która zabiera tutaj głos odpo¬
wiedzialnie, proponuje jakieś swoje rozumienie i i n |
więcej rozumień rytuału czy misteriów w naszej rozmo­
wie będzie, t y m promieniowanie tego zeszytu „Kontek­
stów" będzie większe. N o i „Konteksty" przyzwyczaił?
nas już do tego, że się poruszają pomiędzy, ponad trady­
cyjnie zakreślanymi dyscyplinami, więc ja bym się tego

214

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANGOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

nie bala wcale, absolutnie. Wczoraj Zbigniew postawił
przed nami straszliwe zupełnie zadanie, używając jed­
nego słowa, którego bardzo nie lubię i staram się uży­
wać innego terminu. Przytoczył opinię Schechnera, ja­
koby „Gardzienice" były teatrem postmodernistycznym.
Ja bym powiedziała tak: czy działają w sytuacji ponowoczesnej, czy w jakiś sposób bóle, ale zarazem radości
sytuacji ponowoczesnej są i m w jakiś sposób bliskie, czy
są ich doświadczeniem? I tutaj bym była całkowicie dy­
daktyczna.
Chciałam bardzo silnie podkreślić, że zupełnie czymś
innym jest doświadczenie za Baumanem, „ponowoczesności" w wydaniu zachodnim czy amerykańskim, a zu­
pełnie coś innego oznacza tutaj ten styk tego, co naj­
starsze z tym, co najnowsze, bo ja tak rozumiem sytu­
ację „Gardzienic". Jeśliby wrócić do naszych relacji
o doświadczeniach w kontaktach z „Gardzienicami":
kiedyś „Nowa Wieś" ogłosiła konkurs, to był siedem­
dziesiąty któryś rok, i ja napisałam tekst: „Gdy stare na
powrót nowym się staje" - o tym, jak rozumiałam wte­
dy pracę „Gardzienic". Uważałam, że wygrałam ten
konkurs, taka byłam głupia. Ponieważ to, co o n i w t y m
czasie tobili, dokładnie szło na przekór, można powie­
dzieć - linii programowej „Nowej W s i " , tzn. to pismo
chciało, żeby rolnik był nowoczesny, żeby chłop przestał
być chłopem, a stał się rolnikiem, specjalizował się itp.,
itd. A tu oni takie rzeczy, staruszki jakieś wyciągają za
uszy, jakichś dziadków i mówią, że to jest bardzo waż­
ne i bardzo istotne. I potem w jakiejś innej formie ten
tekst włączyłam do większej rozprawy, doktotatu, ok.
dziesięć lat później czyli w 1984 roku. N o i jakby ta te­
za sprzed lat znowu się sprawdzała teraz, z tym, że wte­
dy jeszcze o żadnych takich świństwach jak „postmo-

dernizm" czy „ponowoczesność" nie było mowy. Jeszcze
nie krążyła ta terminologia, zwłaszcza w tak nieprecy­
zyjnym wydaniu, jak to się często dzieje teraz.
Zbigniew Benedyktowicz: Jeżeli można się wytłu­
maczyć, być może ja przywołałem jakiś nieistotny epi­
zod z tej krakowskiej dyskusji, ten epitet „postmoder­
nistyczny teatr", chodziło tutaj o problem stosunku do
tradycji. Ponieważ w tym spotkaniu po spektaklu,
w t y m „Zgromadzeniu", gdzie następuje eksplikacja za­
uważyłem, i bardzo m i to odpowiadało, zresztą i te
„przypisy" podczas spektaklu, zapowiadające - nie
wiem jak to nazwać - „didaskalia", informacje jaki
tekst będzie śpiewany, z którego wieku, m i nie prze¬
szkadzały, bo budowały właśnie pewien dystans,
a szczególnie w tej drugiej części, stanowiły pewną za­
bawę, pewną grę z tymi tekstami. T o nawet czasem tro­
chę przypominało sztuczki kuglarza. A teraz Państwu
puścimy slajd z wazą, oto gest, a teraz ruch, i zaśpiewa­
my. I Staniewski tak jak dyrygent, wywołujący na sce­
nę kolejnego aktora-insttument. A w trakcie
strój zabawa gry: zrobimy to pokażemy odtańczymy
Dokażemy iuż ten Jakby efekt Mogłohw to wszystko
zbliżać do tych niepokojów i pytań o stosunek do tra¬
dycji w postmodernizmie Bo to też jest pytanie Nlyślę
że ten kierunek, często może niesłusznie utożsamia
z jakąś taką dowolnością. Z taką żonglerką, która wy­
chodzi poza ten głębszy kontekst, a nawet właściwie
ten dystans jest już daleko posunięty, bo my „postmoderniści", dzieci krytyki i zwątpienia, dzieci „herme­
neutyki podejrzeń" jesteśmy już ponad tymi tekstami
i gramy czasem wbrew ich przesłaniu, dekonstruujemy,
wywracamy na nice. Zupełnie inne stanowisko niż przy
tej postawie rekonstrukcyjnej, należącej do tradycji
„hermenutyki rekonstrukcji", hermeneutyki amplifikacji, poszetzania sensu, gtomadzącej wiązki znaczeń
i sensów. Ja tutaj nie mam wątpliwości, i upietał bym
się, że „Gardzienice" to teatr, czy działanie hermeneutyczne, a nie postmodernistyczne, jak ocenił to prof.
Schechner, że tu jest ten stosunek do tradycji inny wy­
nikający właśnie z szacunku dla tekstu, tak jak dla te­
go obcego spotykanego w wędrówce.

A n n a W y k a : N a pewno nie arogancja wobec tek­
stu, czy szerzej - wobec tradycji jako takiej.

Siedzą od lewej: Krystyna Bartol, Jerzy Danielewicz.
Fot. Przemek Sieraczyński

Zbigniew Benedytowicz: Ale twórcy postmoder­
nistyczni są też częstokroć bardzo wykształceni i budu­
ją tę wyrafinowaną swoją twórczość z dużym zapleczem
wiedzy. Generalnie chodziło o stosunek do tradycji, te
elementy gry i też radości zaprezentowanej tutaj dru­
giej części, dla mnie są czymś istotnym, jakąś taką war­
tością, niech m i wybaczą obecni tu filologowie, że to
nie musi być z takim trudem i potem, jak to potocznie

215

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

sądzi się o studiach naukowych. Mnie bardzo to zain­
teresowało i podobało się, jak pan profesor Daniele­
wicz mówił, nie wiedziałem o tym, że takie próby doko­
nywane są w kręgu filologów. Mianowicie te próby re­
konstrukcji we współpracy z muzykami, odtworzenia
sytuacji artystycznej, bo jest taki stereptyp nauki, któ­
ra jest albo bardzo żmudna, albo nudna. Widać, że to
nie musi być tak wcale. Natomiast tu w formie tej eksplikacji jest przesianie, że z tej drogi również można
mieć radość, można mieć zadowolenie. T e n cały jakby
wykład, przypis, komentarz: „jak dochodziliśmy do na¬
szego przedstawienia" to dla mnie jest jeszcze jedna ta¬
ka manifestacja oochwałv życia nauki tei drogi wła­
śnie obcowania z tekstami. T o tylko żeby się wytłuma­
czyć z przywołania określenia Schechnera. Niepokoją­
ce dla mnie - ale to iest temat na inna rozmowę — że­
byśmy A n i u za bardzo też lokalnie tych zachodnich lu­
dzi nie dyskredytowali, bo są tam pewne czasem ten­
dencje, ale one są takie same, w ogóle we współczesnej
cywilizacji, których my teraz doświadczamy, i którym
nie tylko oni ulegają, wystarczy przecież chociażby zaj­
rzeć do listy, skąd ci goście na pierwszym panelu zaj­
mujący się światem antycznym pochodzą. Właśnie
stamtąd z tamtego świata, z USA, z „Zachodu". N o po­
wiedzmy ze świata... tych działań autentycznych, które
nie są - o czym mówił p. Dobrowolski - na sprzedaż,
i tutaj dotykamy zupełnie już innej rzeczy, innego pyta­
nia, czy nie obawiacie się Państwo, że „Gatdzienicom"
może grozić komercjalizacja. Bo w tej drugiej części
eksplikacji zauważyłem coś takiego, jest tam bardzo
duża dawka edukacyjna, że jednak Państwo jeżdżą
i trzeba tym berlińczykom młodym, albo tym Ameryka¬
nom albo tym młodym Polakom, podać to doświad¬
czenie w uproszczonej forrnie&gt; czy nie obawiacie się, ze
aby dotrzeć do tego widza trzeba to podać z pewnym
skrótem, spopularyzować?

Włodzimierz Staniewski: T u jest misja odwrotna
- pogłębić.
A n n a W y k a : Przepraszam, proszę o ad vocem. Jeśli
mówiłam o Zachodzie en bloc, to pamiętam takie spo­
tkanie z Miłoszem, jego pierwsze spotkanie w Polsce
w 1981 roku z młodzieżą polską w warszawskiej „Sto­
dole". I Miłosz powiedział wtedy, że jeśli porównuje
młodzież kalifornijską, amerykańską, angielską i polską
taką jaką spotkał, to niebo i ziemia. Jego zdaniem dla
narodzin jakichkolwiek tendencji k u duchowości pottzebna jest umiarkowana deprywacja. Ja tylko to mia­
łam na myśli, że jeżeli jesteś pozbawiony pewnego ele­
mentu deprywacji, jeżeli cierpienie jest nieobecne
w twoim życiu, to do pewnych rzeczy w egzystencji
z powodu wygody - nie możesz się dokopać. I za „Gar­
dzienice" ośmielę się powiedzieć, że komercjalizacja i m

nie grozi m.in. dlatego, że o n i zawsze najpierw ludziom
dokładają gdziekolwiek się pojawią i człowiek zaczyna
myśleć nad swoją marną egzystencją, czy nie mógłby jej
jakoś pogłębić? N p . co można zrobić z własnym ciałem,
duch ucieleśniony.
Włodzimierz Staniewski: Jeśli można, parę zdań..,
Parę luźnych uwag na temat kilku kwestii, które tutaj
zostały zasygnalizowane. Ja teraz, patrząc wstecz, wi-1
dzę, że jestem „tym który tłumaczy" i że staram się tłu¬
maczyć na język współczesny i na współczesny sposób
rozumienia dawne teksty. Jak rozumiem epokę, jak ro­
zumiem dawny sposób odczuwania człowieka i świata.
Najpierw jest Dzieło. Wiekopomne dzieła literackie są
dla mnie jak dar boży. D o tego jest dodana kropla, ma­
ły okruch własnej inwencji. Taką rolą jest chyba rola
„tego który tłumaczy". Czyli do tego dzieła dodaję tyl­
ko swoie małe zaklęcie. Dlatego też w interpretacji
każdego z przedstawień ja bym najchętniej wracał do!
utworu literackiego z którego Drzedstawienie wyszło
Gdvbvsmv rozmawiali o Metamorfozach to naichetniei
bvm nróbował dokonać analizy dzieła Aouleiusz i J\
trzeć iak dalece to co iest utworem scenicznym iest
swego rodzaju przełożeniem utworu literackiego. '
Parę zdań na temat tańca... W tym duchu został teil
wykreowany ruch sceniczny. T u nie ma dowolności. Ja I
chciałem puścić w ruch freski. Zadano tu wcześniej p y l
tanie na temat praktykowania ruchu obrotowego. Prof
szę bardzo... Jest krater z Taranto z V w. przed Chrystu-|
sem z figurą wirującej dziewczyny, na co wskazuje nie'
tylko układ nóg i rąk, ale uniesiona ruchem, w charak-I
terystyczny klosz, spódnica. Na wielu innych malowi­
dłach tańczących menad można dopatrzyć się ruchu ob­
rotowego na ptzykład „Menady oddające cześć DionM
zosowi" z terakoty z Muzeum Narodowego w Neapolu. 1
N a freskach z Villa Dei Misterii ramiona inicjowa-:
nych kobiet uniesione są jak w tańcu flamenco.
W jednym z tłumaczeń Safony prof. Danielewiczal
jest taki wers, że dźwięk aulosu mieszał się z trzaskiem!
kastanietów, czy - „zrywał się z trzaskiem kastanietów". T o ciekawe, że użył pan porównania do kastanie-1
tu. W oryginale nie może być słowa „kastaniety", botol
jest insttument hiszpański, nowożytny. Nie było więcl
takiego instrumentu. Były brzękadełka, dwie metalowe!
płytki przymocowane do palców. Pewnie takie, jakużfl
wane do dziś w krajach arabskich, nazywane tamsagaf
Mamy więc t u przykład inwencji tłumacza. Tej kropli
dodanej do Dzieła. A l e inwencji świetnej, bo otwieraj
jącej natychmiast całą sferę emocjonalnych i wizualf
nych doznań i skojarzeń, znakomicie oddających i Idi
mat wiersza, i energię, i temperaturę obrazu. Obrał
i zdarzenie są przywołane „jako żywe", jak i
w zwyczaju mówić. Użycie wiernie nazwy własne
zmroziłoby pewnie cały obraz i „umuzealniło" go.

216

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

Rzecz jednak w t y m , że instrument nazywany dziś
kastaniety nie tylko nie odbiega w swojej konstrukcji
od podobnych instrumentów używanych w starożyt­
nej Grecji, Egipcie, A z j i Mniejszej ale „jako żywo" je
ptzypomina. I nie byłoby trudno udowodnić, że w sta­
rożytności również używano dwóch małych, wklę­
słych deseczek, mocowanych na palcach; środkowym
i kciuku... Nie da się natomiast zrobić podobnego po­
równania między kitarą a gitarą, nie narażając się na
śmieszność.

cą, w której odbywa się obrzęd tłoczy się dziki tłum
i w tym dzikim tłumie dzieją się rzeczy zgoła nieprzy­
stojne. Kobieta, która ze mną przyjechała, opowiadała
jak to w ścisku mężczyźni dość bezceremonialnie nastawali na nią.
Zawarte wrota kaplicy otwierają się od czasu do cza­
su i paru ludzi usiłuje wedrzeć się do środka. W mo­
mencie, kiedy człowiek wdziera się do środka, wchodzi
w świat sacrum, wchodzi w świat zdarzeń, które odzie­

Wróćmy do ruchu obrotowego, w oparciu o który

rają z niego, oczyszczają go, zdzierają z niego to przy¬
branie uczestniczącego w biesiadzie, w karnawałowym

budowałem kulminacyjną scenę Metamorfoz.. Poddaje
się w wątpliwość stosowanie takiego ruchu w obrzę­

zgiełku. A przecież ten karnawał ma formę. T o jest też
formą obtzędową, tyle że socjalnego, a nie transgresyj-

dach i rytuałach w starożytności, ponieważ brak na to

nego charakteru. Jest rodzajem gry, społecznej gry,

materiału dowodowego. Ja twierdzę, że stosowano go,
bo nie mogło być inaczej. Za materiał poszlakowy, jeże­

w której dzieją się rzeczy wywołujące w nas skojarzenia
niskie, zmysłowe. I przychodzi ten moment kiedy uda­

li nie dowody, posłużyć mogą malowidła, o których
wcześniej wspomniałem.

je się wejść do kaplicy, czyli wchodzi się do pietwszego
kręgu i nagle to wszystko co jest w nas człowiekiem

Najmocniejszym jednakże argumentem pozostaje
dla mnie fakt wielkiego ładunku energii, siły witalnej,

społecznym zostaje odarte. Bierzemy udział w rycie.

tajemnicy jaki zawarty jest w t y m ruchu. Jak również
elegancji i immanentnej dyscypliny. T e n ruch jest
skończoną formą. Dlatego pewnie istnieje ciągle w ob­
rzędach ludowych i w niektórych religijnych prakty­
kach ekstatycznych.
Oczywiście „ten który tłumaczy" musi używać for­
muł, jakich używa się np. w poezji. Formuł porównania
„tak-jak", których pełno i u Mickiewicza i u Homera.
Czy kontemplując zatem malowidło przedstawiające
tańce menad wokół idola Dionizosa, tej z Neapolu jak
i tej z czary Makrona z muzeum w Berlinie możemy
mieć pewność, że one wykonują ruchy posuwiste czy
zachowują się „tak - jakby były w obrotach". Przy pró­
bie odczytania autor utworu scenicznego wejdzie
w spór z naukowcem. Tyle, że naukowiec nie da pełnej
gwarancji na to, że menady wykonują jedynie ruch po­
suwisty, podczas gdy autor tworu scenicznego powie:
widziałem t o w żywych jeszcze obrzędach tradycyj­
nych, pradawnej metryce. Przez to, co istniejące czy**
tłumaczę to, co już nieistniejące".
Teraz, jeżeli chodzi o interpretację obrzędu Sante­
ría... Jest zupełnie inna sytuacja widza uczestniczącego
w obtzędzie od sytuacji widza na przedstawieniu te­
atralnym. Jest to sytuacja człowieka, który musi starać
się o znalezienie się w pierwszym rzędzie. T e n , który
nie stara się o znalezienie w pierwszym rzędzie jest siłą
rzeczy uczestnikiem biesiady, której interpretacja zale­
ży od jego stanu wewnętrznego. Dla jednych uczestnic­
two w biesiadzie to jest popijawa, dla innych jest to ro­
dzaj uważnego, pokornego oczekiwania na wezwanie.
Chcę powiedzieć o jednym ze swoich doświadczeń,
o którym już wspominałem na spotkaniu w Krakowie.
Chodzi o obrzęd tarantyzmu odprawiany w Pulii, we
Włoszech. Otóż tam jest taka sytuacja, że przed kapli­

I tutaj jest pewien kłopot bo to Ywmasa wysiłku pe w**
nej determinacji, to wymaga ryzyka przekroczenia proc^ii tc^ wvm.aŁ?a też ryzyka bycia być może śmiesznym
bo mv stoiac w trzecim czwartym szeregu bronimy i a '
koś swojej pozycji społecznej. Bronimy swojego stano¬
wiska , swojej persony.
Ireneusz Guszpit: Muszę przerwać, bo z przykro­
ścią stwierdzam, że Włodek nie potrafi o t y m mówić
w kategoriach pozainsynuacyjnych, i z przykrością
muszę powiedzieć, że czuję się urażony tym, że nie
chce mnie zrozumieć. Czym jest przykład Włodka
z Pulii? Jest przykładem miejsca, w którym to się
dzieje zawsze. T o nie jest tak, że o n i przyjechali tutaj
i pokazali coś, co nie jest właściwe i m , tylko Włodek
pojechał do n i c h . T o jest ta ważna różnica.
Włodzimierz Staniewski: Ja chciałem tylko po­
wiedzieć, że sytuacja obrzędu związanego z tradycją i n ­
ną niż nasza, wymaga od nas dość zdeterminowanego
i ryzykownego kroku przekroczenia pewnego progu, po
to żebyśmy mogli zbliżyć się do istoty tego zjawiska.
Obrzęd Santeria jest czymś, co można traktować z du­
żą rezerwą ze względu na ofiary z krwi, ale na miły Bóg,
to jest obrzęd, który istnieje, jest to obrzęd, który jest
jednym z obrzędów ofiarnych, które mogą przypominać
nam świat dawnych misteriów. I teraz jest pytanie czy
traktujemy to jako byt niezaprzeczalny, mocno zako­
rzeniony, czy traktujemy to trochę jak kolonizatorzy,
i , 5 y i d z ą w tym humbug i chcieliby tych ludzi na­
wracać na, bardziej subtelne formy zachowań religij­
nych Ktoś kto nie iest dotknięty zaklęciem z wysoko¬
ści" zawszebedzie miał problem z każdeso rodzaju reli '
gia z k a ż d e j rodzaiu obrzędem łestem świecie orze
konany I r k u - i d a r u j że robię wycieczkę w twoją stro

217

t

r Z

w

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

nę - że źle byś się czul w Kalwarii Zebrzydowskiej, źle
byś się czul na Grabarce...
Ireneusz Guszpit: N o właśnie, byłem tam kilka­

teatr, objawiania Boga przez teatr, więc może zdanie,
które Pan przywołał miało dla niego inne znaczenie niż
dla Pana. O n przecież chciał stworzyć zakon działający
poprzez teatr.

krotnie...
Włodzimierz Staniewski:... i źle byś'się czuł w ob­
rzędzie tarantyzmu, już nie mówiąc o mistycznych ob­
rzędach islamu. Jest to ciągle kwestia tego czy religia
ma stanowić pewnego rodzaju narzędzie wyznawców
do walki z innymi wyznawcami czy też religia ma być,
poprzez swoje formy misteryjne, zwiastunem otwarcia,
przyzwolenia. Po to zaprosiłem te wszystkie zjawiska do
Krakowa, na żadnym gwałtu nie czyniąc. O wyjeździe
Santerii decyzję podjęła cała społeczność. T a m się od­
było parę narad, w trakcie których rozmawiali nie tyl­
ko starsi czy mają wyjechać, ale również pytano bóstw
i bóstwa dozwoliły. Ja myślę, że Misteria otwierają per­
spektywę wzajemnego zaufania i zrozumienia. Religie
często funkcjonowały jako narzędzie dezawuacji i n ­
nych wyznań. Najwyższy czas żeby formy misteryjne
formy obrzędowe były tym alefem ta szczeliną która
wprowadza nas w inne tajemnice i pozwala nam by
swoją tajemnicę czynić bliską tajemnicy innych wy¬
znawców.
Dariusz Kosiński: Misterium jest zjawiskiem para­
doksalnym, stojącym na pograniczu. Inaczej się w nie
wchodzi. Mnie się wydaje że to co „Gardzienice" robią
jest szalenie misteryjne.

Zbigniew T a r a n i e n k o : Czy to nie dylemat? Jeden
z ojców awangardy teatralnej współczesnej, bo tak
można powiedzieć o Szajnie, w rozmowie o młodym
człowieku, który wybiera drogę i chce wybierać między
zakonem a byciem reżyserem teatralnym powiedział, że
musi wybrać albo jedno, albo drugie. Jak ktoś wybiera
reżyserię teatralną, to jeszcze nie wie, więc pyta, i nic
to wspólnego z religią czy z Bogiem mieć nie może.
A ten, który wybiera zakon, to już wie - i koniec.
Gdzieś jest ważna granica.
Dariusz Kosiński: Ja bym na tak wyraziste posta­
wienie tej granicy nie przystał. Dotykamy tu zjawiska,
które nazwałbym religijnym poszukiwaniem poprzez
teatr. Mówić o n i m niezwykle trudno, bo twórcy,
zwłaszcza współcześni, bardzo rzadko mają odwagę
przyznać się do religijnego wymiaru ich pracy. Zamiast
tego używa się często szyfru mówiąc na przykład
0 energiach grubych i subtelnych. Więc poruszając te
problemy skazani jesteśmy zawsze na ryzyko i niepew­
ność. Wydaje m i się jednak, że warto postawić tezę, iż
w teatrze współczesnym, zwłaszcza polskim, istnieje
bardzo wyraźny i niezwykle ważny nurt poszukiwania
poprzez teatr wartości transcendentalnych.
Zbigniew T a r a n i e n k o : Artystyczno-transcendentalnych, czy religijno-transcendentalnych?

Zbigniew T a r a n i e n k o : Przepraszam, że wchodzę,
ale czy to jest jedyne określenie misterium?

Dariusz Kosiński: Nie wydaje m i się, by ta różnica
miała jakieś znaczenie, jeśli w ogóle taki podział ma
sens tuż po końcu wieku, który tak radykalnie odrzucił
1 zanegował transcendentalne wartości artystyczne.

Dariusz Kosiński: Nie.
Ireneusz Guszpit: Można powiedzieć najprościej,
że to jest tajemnica. I mamy definicję, w której się
wszystko mieści.
Dariusz Kosiński: N o tak wszystko się mieści, więc
nic nie można powiedzieć.

Głos z sali: Myślę, że religia nie zakłada wiedzy, że
też jest poszukiwaniem, że nie jest czymś gotowym i da­
nym, ale zadanym i w niej jest również pytanie i nie­
pewność dokąd się idzie.

Ireneusz Guszpit: Może najbardziej tutaj istotne
jest to, że ta Wyprawa, bo ja jakoś przywiązany jestem
do tego słowa, zawsze jest twórczym transformułowaniem. Jestem bardzo przywiązany do takiego zdania,
które wypowiedział jeden z wielkich ludzi teatru: „te­
atr stworzył Bóg dla tych, którym nie wystarcza ko­
ściół".
Dariusz Kosiński: A l e świętej pamięci człowiek,
który to zdanie wypowiedział niemal całe swe życie po­
święcił urzeczywistnianiu idei docierania do Boga przez

218

A n n a W y k a : Bardzo jestem wdzięczna wszystkim, I
których mogłam posłuchać dzisiaj i wczoraj, tym bar- I
dziej, że tak się nieszczęśliwie złożyło, że nie uczestni- I
czyłam we wcześniejszych spotkaniach Państwa. I
Szczególnie chciałam podziękować, użyję tego terrnjj
nu, filologom klasycznym. Dlaczego? Dlatego, że coś I
takiego było w życiu Państwa indywidualnie, co sklo-1
niło Państwa do podjęcia tej a nie innej problematyki 1
zwłaszcza, i myślę że to nie jest wybór łatwy w dzisiej-1
szych czasach. Znam kilka osób młodych bardzo, któ-1
re z wielką pasją k u temu również się skłaniają. Mam §

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

nagranie z siedemnastoletnim chłopcem, kompletnie
mokrym, z gorączką, który uczestniczył w koncercie
„Moja i Twoja nadzieja" i podczas suszenia ciuchów
zaczęliśmy rozmawiać. O n m i nagle mówi, jest czwar­
ta nad ranem, o swoich studiach klasycznych, filolo­
gicznych, a ja słucham tego nie zdradzając własnej
nieśmiałej pasji i własnego nieuctwa, bo nigdy nie
miałam czasu żeby porządnie nauczyć się greki, przy­
najmniej filozoficznej greki starej. Ja sobie w ogóle nie
wyobrażam, jak można było tak okaleczyć edukację,
żeby nas pozbawić tego narzędzia ćwiczenia umysłu ja­
kim jest greka starożytna, z jej pojęciami, i jak strasz­
liwe rzeczy się stały z nauką w wieku X X i jak niezwy­
kle prymitywny stał się język współczesny. Iloma zda­
niami musimy oddawać dziś sens pojedynczych pojęć
greki starożytnej, filozoficznej na przykład. Właściwie
każde pojęcie, które odkrywałam było odkrywaniem
świata, trochę tak jakbym czytała Chandlera, dreszcze
po plecach: co też m i się odkryje z tej kombinacji liter.
Nie wiem, jak można było wywalić języki klasyczne
z edukacji, ja się załapałam na łacinę, na grekę już nie.
Na lektorat uniwersytecki przychodziły dwie osoby;
profesor uczył zarazem hebrajskiego i greki, potem,
umarł I potem w życiu człowiek jest już zbyt zajęty, le
śli pozwolą Państwo na taki metakomentarz i przepra
szam żenię indywidualnie tylko iako gruoe postaram
sie nósrrzegać Państwa to iesr niesamowite na co Pań
siwo zwrócili nwape w Met arabach
i co sami nrzeia'
wiacie jdKO
iako osobowości
Z'
osouowosci badawcze
uacidwcze, i osoby
osouy no
po prostu.
Tn iest ta niesłychana lekkość która wvdaie sie że
! W raka W i

rZ

rańrzarv Dionizos

f Z o f r a i z a r

jest taKa leciutKa tańczący uiomzos, n ozor tańczący
przeci wzięciem trucizny i o jest wtasme to nadzwy­
czajne połączenie. Ula r a m rrotesor dodam tyle, ze
ranie oczywiście nie chodziło o samą somę i żadnemu
teatrowi tego typu, żadnym artystom tego typu me
j chodziłoby o samą somę tylko zęby wtasme owe m m bra disiecta poznania jak m o w i Leszek Kołakowski,
nieszczęsnego X I X , X X wieku z powrotem do kupy
ztozyc. Cielesność ma mesc duchowość i nawzajem,
i mamy tak się wtasme czuć, jak się Państwo czują, odterając Metamorfozy i miec w sobie tak niesamowitą
I radosc, którą ma się obcując z kulturą antyczną, grecj ką. Dzisiaj w kuluarach rozmawialiśmy z Panem Profe­
sorem o cenie. Troszeczkę może w związku z ApulejuI szem. K t o to taką cenę zapłacił za ten wykwint, za tę
rafinadę - niewolnicy, mówił Pan Profesor, ja podsłu­
chiwałam z rogu stołu. A l e radość moja niezwykła, po­
nieważ kiedy pisałam kiedyś jedną taką małą książecz­
kę, to nawoływałam, za hermeneutykami niemiecki­
mi, do studiowania terminologii filozoficznej greckiej
i może by coś z tego dla współczesnego świata wynika­
ło w sensie myślowym. Chronienia świata, chronienia
sztuki, dzięki bardziej prawdziwemu, właściwszemu
postrzeganiu. Pojęcia są filtrem postrzegania.

Tomasz R o d o w i c z : Mogę coś wtrącić spoza stołu?
Chodzi o termin „koło zamachowe", który pojawia się
często w tej rozmowie. Chciałbym go doprecyzować
tak, jak go użyłem w tekście do naszej płyty z muzyką
grecką. T e n pomysł, właściwie odkrycie Maćka Ry­
chłego, bo trudno to nazwać pomysłem, żeby muzykę
antyczną odczytać rytmami nieparzystymi, nadało na­
szej interpretacji siłę i ruch koła zamachowego.
Nieparzystość rytmu, co słychać w całej muzyce bał­
kańskiej, powoduje, że koniec jednej frazy jest począt­
kiem następnej - nie ma zatrzymania, odpoczynku,
końca. Linearność przebiegu muzycznego zamienia się
w kolistość i kumulację energii. Słabe części frazy na­
pędzane są siłą mocnych. Kiedy Maciej nad tym grec­
k i m materiałem siedział, nie było to jeszcze takie oczy­
wiste. Wszystkie rekonstrukcje muzyki antycznej po­
sługiwały się „linearną" i statyczną interpretacją tej
muzyki. Obecny t u Lech Trzcionkowski pytany o to
mówił jednak, że do wielu utworów, nad którymi pra­
cowaliśmy, właściwym rnetrunij wyzn.aczon.ym przez
stopy metryczne samego tekstu jest rytm 5/8.
M a r t i n West w wydanej w 1992 Ancient Greek M u ­
sie tylko część zabytków muzycznych ptzedstawia w ryt­
mach nieparzystych, a w najnowszym opracowaniu wy­
bitnego muzykologa Johna Landelsa z 1999 w dziele
Musie in Ancient Greece and Rome, które podsumowu­
je stan badań nad antyczną muzyką, zdecydowana
większość przykładów jest już podawana w metrum
nieparzystym.
Czyli to, co cztery lata temu było prowokacją - czy­
tanie muzyki antycznej przez muzykę tradycyjną, ludo­
wą - dziś okazuje się faktem, jedną z żywych, realnych
możliwości jej czytania! Siła i energia tej muzyki mu­
siała być tworzona poprzez realizację wielkiej poezji
greckiej w złożonych nieparzystych rytmach.
Może to dotyczyć nie tylko poezji i dramatu. Maciej
Rychły opowiadał m i , że widział niedawno film o ja­
kimś małym państewku z centralnej A f r y k i , w którym
pokazywali paradę wojskową, gdzie żołnierze swój
marszobieg realizowali w rytmie nieparzystym. Zaprze­
czenie naszego wyobrażenia o wojskowym marszu ale
biła z tego jakaś moc kumulowania energii, a nie jej
wytracanie Proszę sobie wyobrazić taki bieg wojowni¬
ków greckich - te siłe która sie tworzy ze zmienności
akcentu, z przenoszenia ciężaru ciała po kilku krokach
z jednej nogi na druga lak długo można tak biec la
kie były snosoby uczenia takiej sztuki utrzymania
w iednym L i n i e i iednym rytmie kilkudziesięciu czy
kilkuset wojowników, przebiegających dziesiątki kilo¬
metrów?
7

Pracujemy w „Gardzienicach" nad nieparzystymi
rytmami od paru lat i wiemy, jakie energie one budują.
Przy nałożeniu na symetryczność naszego ciała „asyme­
trycznego" zmiennego akcentu w ruchu, tańcu czy

219

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

śpiewie tworzy się siła zamachu tego koła. T o tyle, co

wstrząsającego, ale mrocznego i ponurego Awwab-

chciałem dodać o tzw. kole zamachowym.

ma, cóż poradzę tak m i się zapisał w pamięci, nie
wiem czy i jak się to ma w stosunku do innych ptzed-

Jacek Dobrowolski: Ad vocem. Pod Maratonem

stawień, niesie właśnie radość. Jest to złożone odkty-

hoplici w ciężkim uzbrojeniu biegli kilka kilometrów

cie pamiętając o t y m elemencie misteryjnym, o tym

i walczyli.

przejściu w triadzie „życie - śmierć -życie", o czym też
na jesieni profesor Lengauer mówił, o tej triadzie 1

Włodzimierz Lengauer: Nie kilka, jeśli można

w strukturze misteriów bios-thanatos-bios. Mnie siej

sprostować, tylko znacznie więcej. T o jest właśnie

wydaje, że t u w Metamorfozach ten akcent jednaki

największy wyczyn wojowników maratońskich, a nie

jest położony na pochwale życia, która przechodził

bieg posłańca do A t e n , wymyślony chyba znacznie

przez wtajemniczenie w śmierć, ale jest pochwałą ży-JJ

później, bo Herodot nic o n i m nie wspomina. N a t o ­

cia. I dlatego dla mnie „Gardzienice" sytuują się na I

miast wyczynem jest przebiegnięcie armii hoplitów

drugim biegunie innego wielkiego odkrycia i wielkiej

ateńskich spod Maratonu do A t e n . Biegli w pełnym

go dokonania, w polskim, i światowym teatrze , jakimi

uzbrojeniu i zdążyli stanąć na brzegu w szyku, n i m flo­

był teatr Kantora nazywany powszechnie teattettil

ta perska opłynąwszy Attykę zagroziła miastu. A to

śmierci. T a m mimo ukojenia mimo szyderstwa walki I

jest odległość ponad 40 k m (tyle liczy droga dzisiejsza,

z pamięcią odpędzania zmarłych był to lament płacz!

nie wiemy dokładnie, jaką drogą biegli wówczas żoł­

nad zmarłymi

nierze ateńscy).

jakby ten drugi człon dialogu teatralnego

tragizmem życia i historii. Tuta iest I

istotny, odkrywający pochwałę życia
c a yi

A n n a W y k a : Czy mogę jeszcze pół zdania powie­

wtdje

bardzo!

radości życial
1

w

dzieć, moja matka była aktorką tego teatru - zakonu,

siła tego spektaklu Być może t u kryje się jedna zod-l

o którym t u wspominano,. dlatego wyjątkowe emocje

t^rwirioA^i

odczuwam w czasie naszej rozmowy.
Zbigniew Benedyktowicz:

K

Chodzi o „Redutę"

Osterwy.

nowskiego i Osterwy.

cr&gt;nf-\rl-a

radość t

|t n

snółr

I

s i c z t - a l H m 7Qrtiumfpm

D O rano c Kultury wspoic

snei C 7 ta ekstaza kultu I

ej,

y t

|

ry współczesnej to, co proponuje wersja wspoiczesn •

wa, być może to też wywoła inne głosy, i będziemy
mogli zmierzać do p u n k t u trzeciego. Chciałbym po­
wiedzieć rzecz znów być może oczywistą, ale skoro po­
jawiło się to już w wypowiedziach o sile z jaką oddzia­
łują Metamorfozy, że ten spektakl spotyka się z takim
odbiorem pełnym zachwytu, była t u mowa o informa¬
tyku i jego zachwycie, o t y m , że młodzi ludzie, studen­
ci mówią, że dużo tam jest z energii podobnej do m u ­
zyki techno i t d . , i t d . A więc ta żywość i aktualność, to
wydaje m i się, że rzecz, która także powracała

WCZO"

raj, to pewien element ekstatyczny, obecny podczas
tych pierwszych wiejskich wyprany gry w deszczu, t u ­
taj przywołanej. Myślę że wielka taka wartością od¬
krywaną i dochodzącą do głosu w Metamorfozach jest
tutaj radość Profesor Schechner nawet na t y m spo­
tkaniu iesiennvm w Krakowie powiedział że zobaczył
Grecie nasycona elementem

wtajemniczenia. W Metamorjozacn
się

zaczerpniętym

iakbv z'tradycii chasydzkie!" w którym właśnie obec
na iest ta eks atyczna radość I wvdaie m i sie że ten
tron iest dość ważny Proszę iak wiele znaczeń odczy
e n L i a techno i chasydzi' Dla mnie

ten' spektakl ' Gardzienic" w przeciwieństwie

do

ta traza kończąca!

rzeba abyś nie rozumiał... przeszedłem podro-l

zowaiem, doświadczyłem

Zbigniew B e n e d y k t o w i c z : Jeśli można dwa sło­

rań porównań

tn

jest radością płytką, złudną wypraną z tego gięDszego.

A n n a W y k a : Tak chodziło tutaj o „Redutę" Lima­

tutai

A\ci--7t±ar\

powieozi dlaczego to spotyKd się z tdKim zdciiwytcni|B

ma swoje potwierdzeń*!

zakorzenienie i ugruntowanie. 1 o
rozumiał

-

Współczesna

„trzeba abyś n&gt;e|

ma swoją głęboką moc

pocieszenia.!

k u l t u t a jeśli już oferuje radość,

I

przede wszystkim rozrywkę, ekstazę wielkich maso!
wych spektakli. I ta kultura masowa jest nie tylko, żel
kompletnie odmóżdżona, ale wyprana z tego doświad!
czenia mistetyjnego, czy inicjującego w śmieić.

I

Zbigniew T a r a n i e n k o : T o nie jest tylko radośl
Złotego osła - spójrzmy na Carmina Burana. A jedno!
cześnie Carmina to niestety okręt śmierci, a Mariusl
Gołaj w Złotym Ośle po wtajemniczeniu też raczej pla!
cze niż się śmieje. Radość „Gardzienic" jest dosyć pol
dejrzana. M i m o to istnieje aprobata życia po cierpię!
niu, mimo złego losu, mimo śmierci. I jest czymś, col
jest jednym z fundamentów „Gardzienic". Wczoraj!
mówiłem o źródłach w poszukiwaniu prawdy i dod
łem, że przy odrzucaniu czegoś, co się uznaje za praw
dę i pójściu dalej - nie znajdując jej, jednocześnie moi'
na odnajdywać sens. Coś takiego ciągnie Staniewskie
go k u nowym rzeczom - i z całym szacunkiem do tego
co można znaleźć w perspektywie wiedzy, nauki im
świecie, wcale nie na jakimś określonym terytorium
ale w ogóle na świecie możemy mieć radość, aprobatę
życia. Jej żywioł przenika spektakle „Gardzienic".

220

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANOOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

Ireneusz Guszpit: Patrząc na wszystkie przedsta­
wienia „Gatdzienic" to można powiedzieć, że mamy tu
do czynienia - znów używając takiego elementarnego
języka - z zaciętością na życie. W „Gardzienicach" we
wszystkim jest „zawziętość" na to życie, w związku
z czym nie odpuści się w żadnym aspekcie, w żadnej
cząstce życia. Czy to będzie tragizm, czy to będzie h u mot, czy to będzie sarkazm, czy to będzie miłość, czy to
będzie liryzm, cokolwiek by to nie było.
Jacek Dobrowolski: Myślę, że możemy już przejść
do ttzeciego punktu, - „znaczenie i rola inicjacji i m i ­
sterium w kulturze europejskiej".
Zbigniew Benedyktowicz: Ja chciałem jeszcze po­
prosić pana dra Kubikowskiego, który chciałby nawią­
zać do poprzednich wątków.
Tomasz K u b i k o w s k i : Do jednego wątku: frag­
mentaryczności. Otóż mam wrażenie, że jakkolwiek
i Awwakum i Carmina były budowane z małych etiud,
w Metamorfozach fragmentaryczność uwidoczniona jest
najwyraźniej: przez chropowatą fakturę całości i przez
tę „konferansjerkę", przeciw której pan profesor Danielewicz protestował, a którą ja sobie tutaj cenię. Dla
mnie nadaje to przedstawieniu wiarygodność. Dlacze­
go? Pewnie pierwsza odpowiedź będzie taka, że to, co
w ogóle wiemy o kulturze greckiej jest fragmentarycz­
ne i że to bardzo pociągający rys tej wiedzy. Mnie to
niebywale frapuje w Grecji, na której się nie znam głę­
boko, ale do której wciąż wra.cB.rn że mam tam same
ułomki. One otwierają pole dla wyobraźni, może je
wstawiać w wiele różnych światów i wielu światów się
w nich dopatrywać. Jak Słowacki wzdychał na temat
Króla Leara - Szekspirze Duchu zbudowałeś górę sto razy
większą od tej, którą Bóg postawił... boś ty ślepemu o prze­
paści prawił... tak jest z Grecją. Jesteśmy ślepi, z opo­
wieści ułomków widzimy niebotyczne góry i chętnie się
w nie oczyma duszy wpatrujemy. Powtarzam, ja przy­
najmniej z trudem mogę od nich te oczy oderwać.
I teraz co w Metamorfozach cenne, to uzyskany dzię­
ki tej chropowatości nieustanny tuch ludzi podróżują­
cych stąd w antyk i właśnie starających się antyk wy­
obrazić, czy zrozumieć; nie opuszczających swojej toż­
samości, a raczej nieustannie oscylujących między nią
a poszukiwaniem tego, co jest - tam. Nie można sobie
i innym wmawiać, że się w antyk przeskoczyło, że się tę
transcendentną rzeczywistość przeniknęło i przemawia
się w jej imieniu; że się wzrok odzyskało.
Dlatego moment wiarygodny następuje, kiedy Ma­
riusz Gołaj punktuje ekstatyczny rytm okrzykiem
„Pierdut!" Dlatego cenię sobie konferansjerkę, bo
uwiarygodnia. I dlatego boję się trochę o ten spektakl,
bo kiedy go pierwszy raz zobaczyłem to był rzeczywiście

esej teatralny, rzecz szkicowa i niedokończona. Potem
przez dwa lata ewoluował w skończone, porywające
przedstawienie. N o i właśnie: „koło zamachowe" w tym
spektaklu kręci się coraz szybciej, coraz on gładszy, co­
raz spójniej przebiega i czy nie doprowadzi to w końcu
do zamknięcia? Czy fragmenty nie zbiją się w całość
i nie przestanie pociągać to co między nimi? Jeśli tak
się stanie, to będzie punkt dojścia do neoklasycyzmu
w kolejnym wydaniu. Jak u humanistów odrodzenio­
wych, którzy z pełną świeżością odkryli antyk, studio­
wali antyk, rekonstruowali antyk, a potem to kostnia­
ło, ttaciło impet... Czy tak i tutaj będzie?
Jacek Dobrowolski: Ptzejdźmy do trzeciego punk­
tu. M y żyjemy w niezwykłej epoce. To niesamowite, że
możemy korzystać z tak wielorakich doświadczeń reli­
gijnych, ta mnogość inicjacji obecnie na rynku, szcze­
gólnie na rynku amerykańskim, wręcz przeraża. Jak by­
łem w 1970 roku w Londynie to był czas medytacji bud­
dyjskiej, były też najróżniejsze kościoły parachrześcijańskie, gnostyckie. Potem w 1980 byłem w Stanach i zu­
pełna mania na punkcie szamanizmu, widziałem ogło­
szenia: „Przyjdź z własną grzechotką, podróże do wyż­
szych i niższych światów, tyle i tyle kosztuje". Ttzeba
wiedzieć co jest co i trzeba umieć to odcedzać, w każ­
dym razie świadczy to o ogromnej tęsknocie. Z jednej
strony to jest tęsknota za doświadczeniem i poznaniem
głębszym niż potoczne ponieważ naszej kulturze jak
mówiliśmy-- brakuje tego wymiaru duchowego i eksta¬
tyczne 2 0 a z drugiej strony jest tęsknota za taką S WO*"
bodną nieokiełznana ekstatvcznościa z iednei stronv
tęsknota do nraw naiwvższvch wvdobvć z siebie nailen
szv akord a z d r n g i e i s t r o n v tęsknota za iakaś dzikością
za tvm

r ó archaiczne

to iest bardzo m o d n e

r a k o w i e zwyuarzeine
darzenie p
no K
k ad z vy w d
a łi o
ostatnie w K
ixrdKowie
u

I tak iak
misteria

i inicjacje Ja chciałem zestawić dwa spektakle przepra­
szam dwie inicjacje, pierwsza to inicjacja Wirujących
Derwiszów, niezwykle szlachetna i niezwykle harmonij­
na, nie będę wypowiadał się o głębi, bo to już jest pyta­
nie do tych, którzy brali udział, tych którzy powtarzali
to boskie imię w trakcie wirowania. Ten rodzaj ruchu,
bardzo harmonijnego, uspakajającego chciałem zesta­
wić, skontrastować z inną inicjacją, na którą wybrali­
śmy się za Kraków, inicjacją Santeria, kultu nawiedze­
nia, z Kuby pokrewnego woodu, gdzie miał zupełnie i n ­
ny charaktet, ten ruch był taki spazmatyczny, te bębny
wywołały energię o charakterze jakby wulkanicznym.
To, co m i się podobało w Santerii to kunszt taneczny
ludzi możemy tylko pozazdrościć Często zazdrościmy
czarnym tego fenomenalnego poczucia rytmu tego
o gr o mne go talentu oddania się rytmowi. To, co myśmy
zatracili w naszei kulturze Kiedvś bvlv u zarania chrze
ściiaństwa oróbv Dodtrzvmvwania starożvtnvch chorei
ale od czasów jak Św. Jan Chryzostom patriarcha Kon-

221

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIEN1CACH I METAMORFOZACH

stantynopola, powiedział, że tam gdzie jest taniec tam
jest i diabeł, to to się skończyło. T o był spór między teo­
logami dogmatycznymi a ekstatykami... T e n taniec
Santerii był niepokojący, ten taniec był niezwykle dyna­
miczny i był to jakby inny rodzaj ekstatyczności. Ja nie
byłem do końca, ponieważ nie lubię krwawych ofiar
i przeszkadzało m i zdecydowanie składanie ofiar z kur,
gęsi i z prof. Lengauerem podziękowaliśmy o północy.
Rozumiem, że to było potrzebne dla tej wspólnoty, ro­
zumiem, że to jest częścią ich rytuału, rozumiem, że ten
rytuał bardzo tam ich terapeutyzował, tam były jakieś
napięcia ogromne i ten prowadzący kapłan bardzo
zręcznie potrafił pogodzić ludzi, rozwiązać ich problemy,
kłopoty tym niemniej dla nas ofiara krwawa jest już
transgresją. Ja nie muszę cofać* się w tę dzikość mnie to
nie fascvnuie sa ludzie ktorvch to fascvnuie i D o w i n n i
sie zastanowić moim zdaniem dlaczeeo rozlew krwi tak
bardzo ich bierze i co to w nich wyzwala. Ja uważam, że
zdecydowanie
należyy zdawać
y
uawdc sobie
suu sDtawe
p
ę z tak zwanych misteriów wysokich i misteriów niskich Ktoś mo
żerni Dowiedzieć że orzecież Dionizos i t d N i e wiem
czy mam rację, ale te misteria wysokie dionizyjskie, jak
widzimy po freskach z Villa dei Misterii, tam już te
krwawe ofiary były zredukowane, to nie było to samo co
pierwotnie, gdzie się rozrywało żywego byka. Chociaż
w starożytności było tyle krwi, była taka fascynacja,
składano hetakomby. Ja myślałem, że to mamy za sobą,
że z krytyką krwawych ofiar wystąpił i Zoroaster, i Pita­
goras, i Budda, i Jezus. Ja osobiście tego nie potrzebuję.
Natomiast bogactwo form inicjacyjnych tanecznych

i nietanecznych jest tetaz tak duże i jest to tak dostęp¬
ne i ja się cieszę, że Staniewski sptowadził Santerię, na- \
tomiast nie uważam, żeby to był ten kierunek, którym
należałoby tak wszystkich inspirować, że następny nasz
krok to będzie składanie ofiar zwierząt. Nawiasem mó­
wiąc prowadzący ceremonie zalecił jednemu z tancerzy,
by po powrocie na Kubę złożył ofiarę z kozła. M a m na­
dzieję, że nie powstaną grupy, jak na razie tylko satani­
styczne grupy składają krwawą ofiarę, mam nadzieję, że
w tym kierunku to nie pójdzie. T e n rodzaj ekstatyczno-1
ści, który jest w Złotym Ośle uważam, że jest najwłaściw-'
szy, to wszystko co było t u powiedziane, ta wielka ra- '
dość, te organiczne, nieparzyste rytmy, ten organiczny I
ruch bez takiej przesady, w której my się kompletnie I
chcemy zatracić w konwulsyjności w przekraczaniu tćv '
bu, kiedy robimy komukolwiek krzywdę.
Dariusz K o s i ń s k i : Festiwal Misteria, Inicjacje byl |
oczywiście wydarzeniem szczególnym z kilku różnych
względów, m . i n . z takiego, że ujawnił o n pewną po¬
trzebę, równie silną co trudną do precyzyjnego określe­
nia. Kiedy po zakończeniu Festiwalu rozmawiałem j|
o n i m ze studentami pierwszego roku teatrologii, [
z pewny zdziwieniem usłyszałem, że większość z nich I
była zawiedziona. Gdy zacząłem dopytywać się o przy¬
czyny, okazało się, że najczęściej spodziewali się oni I
wtajemniczenia w coś, co będzie i c h prawdą. Oni I
wręcz oczekiwali, że coś się i m objawi. Stąd też wzięło I
się tak silne dążenie do tego, by pojechać na Wysoką, I
gdzie miał się wszak odbyć „autentyczny rytuał". W po- I

Siedzą od lewej: Włodzimierz Lengauer, Krystyna Bartol, Jerzy Danielewicz. Fot. Przemek Sieraczyński

222

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

wietrzu wisiało bardzo mocne przekonanie, że tam coś
się wydarzy, że wydarzy się coś takiego, co zmienia ży­
cie. Nie wydarzyło się i stąd pewnie rozczarowanie.
Jest też i tego rozczarowanie strona druga. Weźmy
przykład derwiszów. Pan Dobrowolski użył określenia
„szlachetna inicjacja", „szlachetne misterium". Zgoda,
ale tylko do momentu, w którym publiczność zaczyna
bić brawo, a ci odnawiający kontakt z bóstwem kapła­
ni kłaniają się i aż się prosi, by ktoś zawołał „bis!" Jeśli
to rzeczywiście, jak mówił przed pokazem szejk Kesova,
miało być „mistyczne arcydzieło", którego celem było
połączenie wirujących z Bogiem, to jaki sens miało za­
praszanie widzów?
Maciej Rychły: Sama motywacja takiego wyjazdu
jest ciekawa. Wyobraźmy sobie, że w Polsce zbiera się
grupa żarliwych katolików i zbierają formy żywej religij­
ności i pomyślą sobie, pokażemy światu jak to napraw­
dę w Polsce jest z tą katolicką wiarą, wysyłamy taką
ofertę i jeździmy po świecie pokazując na festiwalach
jaka jest ta żarliwość katolicka prawdziwa polska. Ja
myślę, że taka schizofrenia się nie pojawi, ale jeśli się
pojawi to nie pokaże prawdy. Jest pytanie zwrotne.
Czesław Robotycki: Rzeczywiście, z antropologicz­
nego punktu widzenia rzecz biorąc ma pan rację, ponie­
waż wszędzie tam, gdzie dla żywego zjawiska kultury po­
wstaje rama, którą tworzą scena i publiczność, tam ro­
dzi się konwencja i traci się istotny sens rytuału, bo ry­
tuał ma sens, on nie jest dla widza, jest dla uczestnika.
Dariusz Kosiński: Mamy więc niejako dwa aspek­
ty, dwie strony swoistego nieporozumienia - niewierzą­
cą publiczność oczekującą objawienia i wierzących
„czyniących", z niejasnych przyczyn zamieniających
swój rytuał w widowisko. Obie te postawy zaburzają
kruchą harmonię misterium, jako zjawiska o dwóch
twarzach. W przypadku pierwszym widzowie chcą do­
trzeć do dostępnej tylko wierzącym sfery wewnęttznej,
w drugim sprawujący ceremonię usiłują narzucić w i ­
dzom niewierzącym rolę wyznawców.
Zachowanie tej harmonii jest zależne od świadomo­
ści tego, który misterium przygotowuje i w tym sensie
odważę się powiedzieć, że jedynym misterium w czasie
Festiwalu Misteria, Inicjacje były gardzienickie Meta­
morfozy.
Zbigniew T a r a n i e n k o : Dokładnie.
Ireneusz Guszpit: Otóż to z czym mieliśmy do czy­
nienia w krakowskiej sytuacji było to podglądanie ich
rytuałów. Można wyobrazić sobie sytuację antropologa,
który jedzie w miejsce, dla którego jest to właściwe. Je­
żeli to tam jest i ja tam jestem, i na to patrzę, to ja wte­

dy wiem, że ja profan postawiłem sam siebie i patrzę na
to jako oglądacz, jako obserwator czegoś, co jest ich
właściwością, i nie mam żadnych złudzeń, i pretensji.
Jest to sytuacja antropologa, sytuacja badacza. Nato­
miast jeżeli ja zapraszam do odczynienia obrzędu tutaj,
to towarzysząca temu konwencja teatralna wszystko
burzy, musi zburzyć.
Ja użyłem w Krakowie sformułowania, którego nie
użyję dzisiaj, chociaż nie wycofuję się z tego, tylko pro­
szę, by zwrócić uwagę na sytuację podglądania.
Dariusz Kosiński: Jeszcze... co do podglądania,
tam byli podglądacze - owszem oni stali pod oknami,
to była ochrona, ochroniarze... po raz pierwszy krąg
uczestników, ci którzy byli w środku nie byli podgląda­
czami, większość ludzi szła bardzo blisko czyniących
i próbowała być przy nich...
Ireneusz Guszpit: Jestem w sytuacji podglądacza.
T o nie znaczy, że ja się skrywam... I dlatego brakowało
m i rozmowy w Krakowie, żeby w końcu porozmawiać
0 tym, że najlepszym przykładem takiej swoistej rytualności były „Gardzienice", bo to one zaprosiły nas do te­
atru, a nie na obrzęd.
Włodzimierz Staniewski: N i k t z protagonistów
obrzędu ani uczestników nigdy nie ma o to żalu, wprost
przeciwnie, pewien moment zaciekawienia posunięte­
go do dość daleko idącej ingerencji osoby, która naj­
pierw jest widzem, później świadkiem, a później uczest­
nikiem, jest rzeczą pożądaną i oczekiwaną. Wierzcie mi
Państwo albo nie wierzcie, ale tak było w każdej sytu­
acji, w której ja uczestniczyłem, a uczestniczyłem
w wielu obrzędach. Oczywiście jest taki moment,
w którym widz-przybysz ustawiony w trzecim,
tym szeregu, próbuje dostąpić łaski bycia w pierwszym
szeregu i bywa tak, że prowadzący się na to nie zgadza,
1 że ta społeczność, która czynnie uczestniczy w obrzę­
dzie, wykonuje parę bardzo charakterystycznych ru­
chów, które są sygnałami na „nie". Wtedy się wie, że
trzeba pozostać w sytuacji widza. Obrzęd, misterium
ma to do siebie, że jest też teatrem i można w nim być
widzem. T o nie jest tylko i wyłącznie czynne uczestnic­
two. Równocześnie można być świadkiem i przychodzi
moment, kiedy można być uczestnikiem. Ta trzystop­
niowa formuła jest zagadnieniem, nad którym biedzę
się w swojej pracy. Szukam rozwiązań na utwór sce­
niczny, w którym ci, którzy są zaproszeni, mogą prze­
chodzić przez kolejne stadia, od widza, do świadka i do
czynnego' uczestnika.
A n n a W y k a : Postaram się najkrócej jak można;
myślę, że warto wrócić do tego bardzo istotnego pyta­
nia, które postawił Jacek o potrzebę krwi, o potrzebę

223

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

okrucieństwa, ja bym się tak okropnie nie gorszyła tym,
co tam prawdopodobnie mogło się wydarzyć i dopro­
wadzić do śmierci zwierząt. Dopóki w Polsce są niele­
galne hodowle psów ćwiczonych do hazardowych
walk, w których te psy okrutnie wychowywane, okrut­
nie się mordują i różni prymitywni ludzie robią na tym
wielkie pieniądze, tak więc to nie jest właściwość jakie­
goś tam ludu gdzieś, to jest również właściwość ludu
polskiego w specyficznym rozumieniu tego słowa. T o
jest pierwsze, drugie - widz podgląda, a świadek,
uczestnik - nie. W „Gardzienicach" czułam się podglą­
daczem raz jeden jedyny i prawdopodobnie było to we
mnie bardziej wtedy, kiedy była sesja o roli słowa w te­
atrze i Chajkin, powiem po naszemu - Czajkin, po wy­
lewie uczył się na nowo mówić. Ogromny tekst był
nam rozdany po to, żebyśmy byli świadkami, że on na­
prawdę próbuje mówić, ów właśnie, długi i trudny
tekst. Rzecz się działa w kościele i to był śmiertelny wy­
siłek człowieka, który na nowo uczy się mówić. Cier­
piałam z n i m strasznie i podziwiałam jego odwagę.
Włodzimierz Staniewski:... to był czysty problem...
A n n a W y k a : I to była tak straszliwa walka Chajkina z samym sobą, że moją pierwszą reakcją było
wyjść, natychmiast wyjść, ale sobie pomyślałam, jeże­
li on się zdecydował na robienie tego wobec świad­
ków, to znaczy on potrzebuje naszej pomocy. I cała
energia, która jest w nas dobra, powinna być skiero­
wana na to, żeby mu pomóc uczyć się na nowo. T o ty­
le do podglądacza. Teraz wprost mówię do Irka Guszpita - tak strasznie mnie zabolało jak ty powiedziałeś,
co powiedziałeś, ponieważ każdy z nas tutaj ma jakieś,
za przeproszeniem, formalne tytuły naukowe, za prze-*
proszeniem, tzw. pozycje z wyjątkiem ludzi najmłod­
szych, więc kiedy mówiłam, że „Gardzienice" dokła­
dają ludziom spotykając sie z n i m i lub gdy ludzie
przyjeżdżają tutaj po raz pietwszy, to właśnie coś ta^
kiego sie dzieje że tamte oficjalne pozycje społeczne
przestają być kompletnie ważne Za to człowiek zaczy
na sie zastanawiać nad ta hierarchia już bym nie pó
wiedziała miejskich wartości tylko w ogóle jak sam
żvie Kiedv Dtzvwiozłam tutaj moia siostrę australii
ską," która miała wtedy ok. 30 lat nikogo nie znała
i tylko słyszała śpiew, bo tak w dawnej chacie pierw­
szej, na początek, na przywitanie się śpiewało. I ona
m i mówi: ja nigdy w życiu nie spotkałam ludzi tak bli­
skich samorealizacji, użyła takiego terminu, jeszcze nie
rozmawiając z n i k i m z Was w ogóle, tylko odbietając
śpiew jako formę wypowiedzi Was jako poszczegól­
nych jednostek, już nawet nie artystów, tylko ludzi.
I to bywa tak szalenie udetzające i my nieśmiali Pola­
cy, kulturalni Polacy, jacyś tacy, no, straceńczy inte­
ligenci, hodujemy pewną nieśmiałość, hodujemy pew-

ną intymność, nie bardzo chcemy, żeby może ta inge­
rencja była taka ostra w to, k i m jesteśmy dziś.
A teraz: 20 lat temu - gość, widz - świadek - uczest­
nik. Oczywiście może być i dalszy etap: twórca czegoś
swojego. N a przykład praca Krzysia Czyżewskiego, pra­
ca Jasia Bernada, Piotra Borowskiego. C i ludzie stąd
wyszli, bez tego doświadczenia tych ludzi by nie było.
Trzeba o tym jasno powiedzieć. N a szczęście oni sami
w swojej pracy już dziś są dojrzali i odważają się do te­
go przyznać.

Wspomniałam o siedzeniu w klombie i obiecałam, że F
opowiem dzisiaj. T o siedzenie w klombie. Otóż było tak j
właśnie w czasie tej sesji „Rola słowa w teatrze", że ja
bardzo chciałam jeszcze raz zobaczyć Awwakuma i za-;
miast zrobić to bez pozwolenia, mówiliśmy wczoraj o ry-!
górze, poszłam do Włodka i zapytałam, czy ja mogę jesz- (
cze raz, a Włodek powiedział - nie. Jakie emocje wcho-|
dziły w grę! Jedliśmy wtedy w Lublinie w restautacji l
śniadanie, ja zaczęłam strasznie płakać, część zespołu
otoczyła mnie, odbyliśmy naradę roboczą, tak się złoży-'
ło, że akurat byli Australijczycy i oni mówią - my cię
przemycimy i o n i mnie przemycili do „Gardzienic".
Wszystkie przygotowania trwały w kaplicy, jeszcze było
tak dużo ludzi, że wyjęliście ramy okien na moje SZCZC'
ście i ja skulona żeby mnie nie było widać tak się
śmiertelnie bałam żebyś mnie nie zobaczył, tak się
śmiertelnie bałam że mnie wywalisz skulona w tym
klombie p r z e s ł u c h a ł a m d o ś w i t u A ^ a W Coś cu­
downego o drugiej części tego doświadczenia nie będę
mówić bo obiecałam że bede mówiła krótko ale póki
sie rzeczy toczvłv na dole a myśmy siedzieli na eóne
w srogu siana sie ukryłam żeby nie było mnie widać'
nagle jakiś wóz się zbliża, więc ja znowu przerażona po-'
twornie, że zostanę wykryta, kuń, wóz, facio siada kolo
mnie, zaczyna rozmawiać, ja mówię - nie - muszę mil­
czeć. I tak przesiedzieliśmy pół nocy, dopiero na śniada­
niu go poznałam - raczej wyczułam tam jego delikat­
ność. Dziś wielki mój przyjaciel Marek Tomza, wspania­
ły rzeźbiarz. Wtedy jego rolą było złożenie stołu „dolne­
go" i przewiezienie go furą z łęgów na górę. Ta przyjaźń
się tak narodziła. Ze wspólnego, wzajem uszanowanego,
milczenia, ciszy. Dziękuję ci Włodku bardzo.

L

Włodzimierz Staniewski: A n i u , jeśli pozwoliJ
dodam coś do tego. T o doświadczenie, jak również k i f l
ka podobnych doświadczeń skłoniło mnie do podjęcB
decyzji, że ja już nie będę ludziom mówił co im wolnB
oglądać, a czego nie. N i e c h warunki naturalne d e c y d j
ją o tym, kto powinien być widzem, kto gościem, M
uczestnikiem. I to jest podobna sytuacja jak z obrał
dem. Jest element libacji w wielu misteriach, jest e l l
ment zachowań niskich i marginalnych w wielu obrzM
dach, łącznie z mszc|. Są takie obrzeża, szczególnie pnfl
wielkich świętach gdzie jest element libacji i to jesttaB

224

�T A N I E C Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ F R A N C O I S . R O Z M O W A O G A R D Z I E N I C A C H I M E T A M O R F O Z A C H

Jasełka. Zgromadzenie noworoczne 2001 w Gardzienicach. Fot. Przemek Sieraczyński

225

��TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

��TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O OARDZIENICACH I METAMORFOZACH

stare jak stary jest obrzęd. Musimy mieć świadomość
stref po to, żeby wiedzieć jak się odnaleźć. W przeciw­
nym razie czujemy się sekowani, potraktowani w spo­
sób niewdzięczny, zdekomponowani. T e n strach przed
dekompozycją jest czymś z czym musimy sobie umieć
w takich sytuacjach radzić... Pewne zdarzenia, pewne
przypadki są immanentnie wpisane w obrzęd, i może
błąd popełnia scjentystyczny umysł, który chce je wa­
loryzować, nakładać na nie etyczną sztancę.
Tomasz R o d o w i c z : Chciałbym jeszcze wrócić do
wątku Santerii. Już w czasie dyskusji panelowej w A k a ­
demii Teatralnej w Krakowie mocno się zirytowałem,
ale nie było wtedy miejsca na zabranie głosu. Nosiłem
to w sobie dość długo, więc chciałbym parę słów po­
wiedzieć o znaczeniu tego doświadczenia.
Oczywiście, Jacku, że gdybyś chciał mnie posądzić,
że jestem zwolennikiem przelewu krwi, to byś m i zrobił
krzywdę. Każda śmierć każdego stworzenia jest dla
mnie bolesna, tym niemniej te rytuały się odbywają,
mamy na to wpływ czy nie. Z tego właśnie względu by­
ły słane do Kubańczyków pytania, czy może ich rytuał
się odbyć bez zabijania zwierząt, bo to jest zbyt dra­
styczne dla naszych oczu. Nie mógł się odbyć. Pertrak­
tacje dotyczyły wreszcie absolutnego minimum ofiary,
żeby stał się rytuał. T o były długie faksowe dyskusje mógłby lepiej o tym opowiedzieć Darek Kosiński.
Rytuał się odbył i żeby go poznać musiałem być jego
świadkiem, nie widzem, podkreślam - świadkiem. Za­
stanawiałem się, czy wytrzymam, gdy na moich oczach
będą zabijać zwierzęta, czy nie zwymiotuję, czy poko­
nam wewnętrzny sprzeciw? Myślę, że takie pytania każ­
dy sobie zadawał. Jednak pchała mnie potrzeba pozna­
nia rytuału, misterium, bo żyjemy w kręgu kultury i re­
ligii, w której zostaliśmy oddzieleni od tego, co trans­
cendentne przez pośredników. A t u nadarza się okazja
spotkania z grupą ludzi, którzy umieją nawiązywać
kontakt z tym, co nadzmyslowe. Znalem historię tej
grupy. Jose Iglesias, chyba cztery lata temu, gdy po raz
pierwszy przyjechał do „Gardzienic", opowiadał m i
o swoim spotkaniu z n i m i na Kubie. Wiedziałem, że
oficjalnie występują jako grupa taneczna „Conjunto
Folklórico jlaeuev"
w Guantanamo&gt;
s y Fprzyy uniwersytecie
y
ale należąi też do wspólnoty
religijnej
F
&amp; &gt; iodprawiającej
F
&gt;&lt;i iob¬
rzedv Santerii T o bvło iedno z waznieiszvch wydarzeń
wieéo kubańskiej podróży edv poznawał synkretyczne
rei I rozwiiaiace sie w wielkie, nrzestrzeni nowstałei
po zwalczanym przez Castro chrześcijaństwie
Czytamy dziesiątki książek na ten temat, analizuje­
my wiarygodność źródeł, dyskutujemy o początkach re­
ligii i teatru, a tu pojawia się możliwość, pierwszy raz
w Polsce, jeśli nie w Europie, że grupa z innego końca
świata podejmuje się odprawić cały skomplikowany ob­
rzęd Santerii. Spróbują przywołać do Dworu na Wyso­

kiej pod Krakowem swoje bóstwa, a my możemy to sa­
mi sprawdzić, zobaczyć, podejrzeć, może zauczestniczyć? I w t y m miejscu chciałbym nawiązać do tego, co
powiedziała A n i a Wyka. Oczywiście, są te cztery kręgi,
które trzeba przejść w poznawaniu tego typu wydatzenia. A l e wg. mnie w innej kolejności: jest podglądacz,
jest widz, jest świadek i jest uczestnik. T o są kręgi, któ­
re trzeba przejść kolejno żeby dojść do centrum wyda­
rzenia, do tego, co jest jego istotą. Szczególnie, jeśli jest
ono spoza własnej kultury. W zależności, z którego krę­
gu się to ogląda, taki jest charaktet doświadczenia
i możliwość opisu.
Ja przyjechałem z Krakowa w drugiej grupie, po na­
szych Metamorfozach, na drugą część wieczoru i musia­
łem przejść przez wszystkie te kręgi. Najtrudniej było
na początku. Zobaczyłem jakąś absurdalną sytuację: n i
to dyskoteka, n i to wiejska zabawa, wielki plastikowy
namiot, kolorowe reflektory. Kręcą się ochroniarze,
nie wiadomo, o co chodzi, nie wiadomo, kto tym kie­
ruje. Wchodzę, widzę tłum biegający, wirujący, ktoś
półpijany - po prostu zgroza. Pomyślałem sobie, że jest
jakaś totalna porażka, że nic się nie wydarzy, że nie da­
l i rady.
Wiedziałem, że muszę podejść jak najbliżej, wejść do
samego środka, żeby zobaczyć i cokolwiek z tego zrozu­
mieć. Zapytać siebie jako praktyka, czy jeśli mnie oszu­
kują, czy jestem w stanie to rozpoznać, czy nie? Czy na­
stępuje coś realnego i czym będę to rozpoznawać, to
rzeczywiste wydarzenie, albo jego brak? Oczywiście,
kiedy najpierw podglądałem, to też zobaczyłem peep¬
-show, niedobrego słowa użyłeś, Irku, nie ty byłeś jego
uczestnikiem, tylko ochroniarze, którzy zza plastikowej
szyby wydarzenie obserwowali. T o najgorszy obraz, jaki
śni m i się po nocach: czterech goryli za plastikowym
okienkiem, którzy podglądają, śmieją się i komentują.
Ja też miałem problem, przechodząc przez tę bandę
półpijanych ludzi, przelewających się z jednego do dru­
giego kąta. Jednak wchodząc później w środek zobaczy­
łem że sam kapłan iest już zupełnie pijany i chyba nie
panuje nad sytuacją.
W ł o d z i m i e r z S t a n i e w s k i : Choćby nawet się
ugryzł, chcę przypomnieć sytuację inicjacji mojej, prze­
praszam, że ci przerywam, w Żywocie Protopopa Awwakuma z tutaj obecnym weteranem naszych wspólnych
bojów T o m k i e m Rodowiczem, odbyliśmy kiedyś
szesnoastogodzinny rytuał, szesnastogodzinne semina­
rium z obrzędu prawosławnego, pojechaliśmy na Łemkowszczyznę zaprzyjaźnieni z księdzem, który w ciągu
tych szesnastu godzin - od wczesnych godzin popołu­
dniowych aż po wczesne godziny ranne następnego
dnia - odprawiał mszę w różnych cerkwiach, objeżdża­
jąc poszczególne świątynie. Pod koniec, ktoś mógłby
powiedzieć, że był już kompletnie pijany, ponieważ za

229

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

każdym razem musiał spełniać ofiarę, a częścią ofiary,
częścią aktu sakralnego jest przecież wino, już nie mó­
wiąc o tym, że pomiędzy odprawianą służbą wierni
i wyznawcy też chcieli go poczęstować. T o jest tylko
i wyłącznie kwestia werbalizacji sposobu widzenia
struktury obrzędu, struktury misterium, w której pew­
ne rzeczy są immanentnie wpisane, a nasza ocena
scjentystycznego umysłu, który chce waloryzować, na­
kładać do tego sztancę etyczną, być może popełnia błę­
dy. M y popełniamy błąd.
Zbigniew T a r a n i e n k o : Ale przecież są też... walo­
ryzowane na bieżąco, istnieją różne wartości, z którymi
się przychodzi.
Tomasz Rodowicz: T o nie jest tak, że trzeba mieć
wiarę, nie miałem żadnej wiary. Byłem śmiertelnie cie­
kawy czy coś się wydarzy, czy oni to udźwigną i czy ja
to rozpoznam. Czy będę mógł pattzeć i widzieć wyraź­
nie, co się wydarzyło, z moją wiedzą na ten temat, z ta­
kim dystansem kulturowym, z całym bagażem uprze­
dzeń jak powiedziałby hermeneutyk.
Doszedłem wreszcie do tego kręgu, do granicy mię­
dzy świadkiem a uczestnikiem. C i , którzy odprawiali,
uczestnicy byli bardzo blisko, dotykali mnie, o mnie się
ocierali, wtedy dopięto miałem pewność własnej obec­
ności i wiedziałem, że jestem w stanie dokładnie zoba­
czyć, analizować, przyjmować doświadczenie. Nie mia­
łem żadnych nadzwyczajnych przeżyć, czyli nie udziela­
ły m i się żadne ich owładnięcia. Byłem analitycznie pa­
trzący, zafascynowany tym, co się dzieje, i z radością
widziałem, że umiem rozpoznawać i rozumieć to, co się
wydarza, częściowo przez oczywistość faktów, a czę­
ściowo przez to, że wiedziałem, co się dzieje.
Jako praktyka najbardziej mnie ciekawiło, jaki jest
scenariusz, kto tym rządzi, kto jakie podejmuje decyzje
i w którym momencie, kto prowadzi pieśni, kto muzy­
ków i jak oni się tymi folami wymieniają między sobą.
Tak na to pattzyłem, a później wyobrażałem sobie, pa­
nie profesorze, że to musi być mniej lub bardziej po­
krewne wszystkim misteriom i inicjacjom starogreckim. Musi być ten, kto kieruje i ten, kto wie; ten, k t o
podejmuje decyzje i ten, kto rozpoznaje prawdziwe lub
fałszywe owładnięcie i wkracza, interweniuje, kiedy
wymaga tego chwila. K t o przerywa ceremonię lub ją
rozpoczyna Tej osoby szukałem, tego koryfeusza we*
wnątrz. Była to statsza kobieta, pomocnica kapłana,
która przejęła prowadzenie, gdy ten legł z tyłu, za ołta­
rzem. Prowadziła niemal niezauważalnie, ale w sposób
przeraźliwie precyzyjny z niezwykłą inteligencją ostro*
ścia patrzenia i oceniania w jednym ułamku sekundy
wiedziała co robić Ona decydowała czy kobietę

;

k t ó

:

ra naele ńa nia wpadła ktoś popchnął czy dopada" ja
jakiś duch, czy ją zostawić w tym czy nie. Widziałem

jak to robi, po prostu fantastycznie potrafiła w ułamku
sekundy wyprowadzić ją z transu. Łapała ją za uszy
i naciskała taki bolesny punkt (czasem policjanci tak
wybudzają pijanych na ulicy), jednym szybkim ruchem,
naciskiem i szarpnięciem do dołu natychmiast budziła
tę osobę. Dlatego wydawało ci się to, Zbyszku, podej­
rzane, że ktoś, kto jest w pełnym transie, nagle wycho­
dzi na bok i zapala papierosa.
Mówię tu o poziomie własnego doświadczenia, zwra­
cam uwagę na fakt, jak wiele było wydarzeń czytel­
nych. Jeden moment, zupełnie niesamowity, utkwił m i
w pamięci. Włodek powiedział o swoim doświadczeniu
we Włoszech, tutaj było podobnie. Jest takie przejście,
granica, z której najlepiej się czyta, tam to było pogra­
nicze wysokiego i niskiego, tutaj sactum i profanum.
M a m t u na myśli rolę muzyków. Bębniści, jak wszyscy
muzycy we wszystkich rytuałach są najbardziej cynicz­
ni, choć precyzyjnie wykonują swoją robotę, ostenta­
cyjnie są na zewnątrz, gadają między sobą, piją, wycho­
dzą, gapią się. I c h nigdy nic nie bierze, o n i muszki do­
kładnie grać te rytmy, któte są i m zadane do grania i je
trzymają.
Włodzimierz Staniewski: Koncertem wykonywa­
nym z niezwykłą maestrią.
Tomasz Rodowicz: Oczywiście.
•Włodzimierz S t a n i e w s k i : Maestria musi być
utrzymana w przeciwnym razie cała struktuta pęka.
Tomasz Rodowicz: Stałem za tymi chłopakami,
kiedy coś między sobą mówili, na coś pokazywali, ja też
nagle zobaczyłem, że jest jakiś ruch, że pokazują sobie
jedną z Kubanek, która, trzyma się z boku, jest zdener­
wowana, coś jej nie pasuje i trzyma palce założone,
splecione wskazujący ze środkowym na obu dłoniach.
O n i coś tam jej dogadują, ona fuka i opędza się, jakby
się opierała. Główne wydarzenie dzieje się gdzieś w głę­
bi, a oni t u grają, dziewczyna jest coraz bardziej blada
i wściekła, oni jej przycinają, jeden drugiego szturcha,
wreszcie któryś krzyknął na prowadzącego i wskazał na
nią, ale ona uciekła. Po co trzymała palce? Trzymała,
żeby ją nie wzięło, broniła się rozpaczliwie, nie chciała,
może się wstydziła. Wyleciała na zewnątrz tego kręgu
pod ścianę, ale prowadzący za nią pobiegł, ściągnął ją
w sam środek iednvm ruchem wprowadził w obrót iuż
była owładnięta.
T o są drobiazgi, szczegóły, ale fascynujące o tyle, że
można było zobaczyć kto jest w pełni świadom tego, co
się dzieje, zna możliwości i potrzeby czasu w danym ak­
cie, danym miejscu. Było pełne porozumienie między
uczestnikami. Jak oni fantastycznie pieśń prowadzili, jak
ją podbijali, kiedy próbowała wygasnąć, kiedy traciła

230

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANOOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

moc. Zwróćmy też uwagę, jakie było ich reagowanie na
ludzi z zewnątrz: obojętność, tzn. życzliwa obojętność,
chociaż chwilami miałem wrażenie, że jesteśmy zbyt na­
trętni, łudzimy się, że granicę da się przekroczyć. Nie za­
uważyłem ani jednego momentu, by Kubańczycy patrzy­
li na efekty swojego działania, ani jakie robi to na nas
wrażenie. Nie szukali aplauzu ani akceptacji z naszej
strony. To my byliśmy przez nich akceptowani, ale rów­
nie dobrze mogło nas nie być. I dlatego i m wierzyłem.

go Pacyfiku, postulował i apelował do badaczy, by zni­
żyli się do poziomu ktajowca, jeżeli chcą go zrozumieć.
Uważał, że nie można inaczej rozpoznać kultury niż
przez uczestnictwo. A przy tym wiele jego działań prze­
czyło tej idei. Wiemy to z opublikowanych w latach 60.
dzienników Malinowskiego, tekstów bardzo osobistych
i zapewne nie przeznaczonych do szerokiej publikacji.
Prowadząc badania, często za cygara lub inne podarun­
k i , angażował mieszkańców wiosek do inscenizacji ob­
rzędów. Oglądając je i opisując nie miał sobie za złe
sposobu, w jaki je wywoływał i nie rozpatrywał delikat­
nych kwestii, k i m on sam jest w tej sytuacji: widzem,
uczestnikiem czy świadkiem. Zniżając się do poziomu
krajowca miał jednocześnie poczucie misji, że oto on
rozpoznaje istotę ludzkiej natury

Zbigniew T a r a n i e n k o : Tak było tylko w drugiej
części, w pierwszej sprawdzania efektów swojego dzia­
łania było znacznie więcej.
Włodzimierz Staniewski: N o bo w pierwszej są
gesty tak jak w każdym obrzędzie, zapraszania, są gesty
dzielenia się i objaśniania.
W szczególe może jednak siedzi bóstwo?...

Drugi problem, który trzeba tu przypomnieć, to po­
wszechne w antropologii przekonanie, że nie ma jedne­
go sposobu oglądu rzeczywistości. Idąc tropem książki
Jamesa Clifforda można wyróżnić co najmniej dwa spo­
soby zachowania się w terenie. Jeden, za wspomnianym
autorem, nazwijmy brytyjskim a drugi francuskim. Bry­
tyjska specjalność już od Malinowskiego polega na
tym, że oto, tak jak on, samotny antropolog udaje się
w teren do wybranej społeczności, uczestniczy w jej ży­
ciu i z ogromnymi kłopotami i z dużym wysiłkiem psy­
chicznym i fizycznym próbuje zrozumieć społeczność
i opisuje ją, raz uczestnicząc rzeczywiście w obrzędzie,
innym razem prowokując sytuacje, które chce rozpo¬
znać. Taka była prawda doświadczeń Malinowskiego.
W opublikowanych pracach na wątpliwości k i m był
on, jako antropolog, nie było miejsca. Takie były cza¬
sy Malinowski z pełnym przekonaniem stwierdzał, że
wie iak obrzęd masia lub inna czynność wvelada i oni
suiac dawał odpowiednia wykładnie Włodzimierz Sta'
niewski wymienił nam tu nrzed chwila elementy istot'
ne obrzędu, idąc niejako tropem Malinowskiego.

Zbigniew T a r a n i e n k o : Może jednak diabeł?
Czesław Robotycki: Chcę odejść od szczegółów
tego przedstawienia i powiedzieć pewną ogólniejszą
rzecz. Państwo często odwoływaliście się do doświad­
czenia antropologa w terenie. Stwierdzaliście, że cza­
sem to, co robicie jest podobne do postawy antropolo­
ga. Skoro postać antropologa w terenie tutaj się poja­
wiła, to przypomnę, że już w pierwszej wielkiej mono­
grafii Bronisław Malinowski, w Argonautach Zachodnie-

Znana jest też jednak inna szkoła prowadzenia ba­
dań nazwana przed chwilą francuską. Organizowane
przez nią afrykańskie wyprawy wybierały się w teten ca­
łym tłumem ludzi. Uczestniczyli w nich fotografowie,
rysownicy i inny personel pomocniczy. Czytając opis
takich badań cytowany przez Clifforda w jego pracy
„Kłopoty z kulturą" (omawia tam słynną wyprawę
w poprzek A f r y k i Michela Leirisa Dakar - Dżibutti),
możemy sobie wyobrazić całkowicie inne doświadcze­
nie antropologiczne.

Siedzą od lewej: Włodzimierz Staniewski, Zbigniew
Benedyktowicz, A n n a W y k a . Fot. Przemek Sieraczyński

Trzecia rzecz. Co z tego wynika. J. Clifford i my an­
tropologowie zastanawiamy się, która z tych metod, al­
bo może obydwie, rzeczywiście docierają do istoty ob­
rzędu. Pytamy też, jaka jest rola antropologa przy kre­
owaniu obrzędu, czy może antropologiczne uczestnic­
two nie wykrzywia jego istoty. Są to dzisiaj kwestie, nad
którymi zastanawiają się antropologowie, i co ważniej­
sze wielu z nich, weźmy za przykład Kirsten Hastrup,

231

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

stwierdzają, że wrażliwość artysty jest tu niezwykle
przydatna (Hastrup współpracowała z Eugenio Barbą).
Być może, czasami artysta lepiej niż antropolog może
zrozumieć tę rzeczywistość, bo się jej w pewien sposób
poddaje. A l e trzeba powiedzieć, że antropolog też po¬
winien być artystą, by móc przetłumaczyć rytuał, ma­
gię, w ogóle obcą kulturę. Analogia do roli tłumacza
jest tu idealna. Mówiono tu, że artysta jest tłumaczem.
Antropolog z samej swojej istoty też jest tłumaczem
Przekłada język jednej kultury na inny.

i przyznaję, że jest to czasem wygodna dla mnie pozy­
cja, poza tą rolą, poza tą barierą coś pewnie jest, ale to
już inna sprawa. Z punktu widzenia badacza jest dla
mnie niesłychanie fascynujące spotkanie z innością
i obcością, a potem dopiero pozostawiam już i także in­
nym do refleksji, czy badanie tego, co jest tak zupełnie
inne coś wnosi i co wnosi do rozumienia nas samych.
Wtedy właśnie przychodzi Włodzimierz Staniewski
i robi Metamorfozy, tyle na razie.

Chcę powiedzieć w konkluzji, że problemy, które
pojawiły się w dyskusji nad dziełem klasycznym są też
problemami dzisiejszych antropologów. Nie dają o n i
jednoznacznych odpowiedzi i raczej mnożą wątpliwości
i stawiają pytania o to, co stanie się z antropologią, gdy
będzie ona podważać przekonanie o możliwości prze­
kładu kulturowego. Przy takiej postawie znika potocz­
ne przeświadczenie, że potrafi ona wszystko, co dotyczy
świata kultury, zrozumieć i zinterpretować. Obecnie
sam badacz bardzo często wątpi i może czasem czegoś
nie rozumie i dlatego te kręgi wtajemniczenia, o któ­
rych mówiliście są dla niego również ważnym doświad­
czeniem.

Zbigniew T a r a n i e n k o : Chciałem zwrócić uwagę
na to, że postawy, punkty widzenia, a także cele ludzi,
którzy uczestniczą w rytuale z różnych względów, czy
cele, potrzeby i postawy społeczne, które mieliśmy roz­
patrzeć w pytaniu p. Zbigniewa, podanym nam wcze­
śniej, to zupełnie różne rzeczy i tematy. Zdaje się, że
wszystkie nasze spory są sporami postaw.

Druga kwestia, która się t u pojawia, jest ciekawa
metodologicznie i brzmi następująco: czy doświadcze­
nie antropologa i historyka jest podobne. Antropolog
obserwujący kulturę doświadcza obcości z t y m związa­
nej i celem badacza jest oswojenie innego i jego kultu­
ry. Czy starożytny Grek może być takim obcym dla h i ­
storyka, by ten poprzez studia nad starożytnością mógł
powiedzieć - to są moi Grecy, tak jak mówił Malinow­
ski - to są moi dzicy.
Włodzimierz Lengauer: Chciałbym podjąć ten
wątek, który zresztą wymagałby niesłychanego rozbu­
dowania i to tak z punktu widzenia wręcz historii na­
szej dyscypliny, jak i z punktu dzisiejszych doświad­
czeń. Z mojego własnego doświadczenia powiem, że za­
czynam wykład dla studentów z kultury antycznej za­
wsze od stwierdzenia, że neguję kwestie recepcji, podo­
bieństwa, genezy naszej kultury współczesnej, która ja­
koby się ze starożytnej wywodzi, powiadam, że dla mnie
właśnie najbardziej fascynująca w antyku jest obcość,
jest to, że jest to kultura w moim przekonaniu, jeśli
przez kulturę rozumiemy całość życia społecznego,
w tym antropologicznym właśnie rozumieniu, że jest to
kultura absolutnie całkowicie różna, obca, z którą nas
w uieciu eenetvcznvm łaczv ieśli nie nic to bardzo ma¬
ło. Także teraz to z punktu widzenia już nie tylko szkolara jakim jestem zawsze jestem obserwatorem no
i tuta przyznaje ia wcale nie poczułem sie urażony tym
r o mówił n Stań ewski ale mam nełne noczucie zeza
wsze iestem srhnwarw za moia rola nrofesora za moia
rolą badacza i całkowicie zresztą świadom jestem tego

Bardzo dobrze, że pan Robotycki przypomniał jak
różne można mieć postawy, uprawiając antropologię.
Chyba też można być w skórze profesora, świadka czy
widza, albo nawet kpiarza... Dlaczego nie? Człowiek
jest jak wiatr wolny i może stać z boku, nie będąc ani
podglądaczem, ani uczestnikiem. N i e musi się ptzecież mazać krwią w pierwszym rzędzie, jeśli nie lubi
czerwonego...
.-• .,
:

Włodzimierz Staniewski: T y jako histrion wystę­
pujesz czyli aktor, który komentuje...
Zbigniew T a r a n i e n k o : Można na przykład nie lu­
bić zapachu krwi, albo mieć alergię na kury, na pierze,
zupełnie zwyczajnie i wtedy reagować jakąkolwiek wła­
sną odtrutką, choćby papierosem. Można patrzeć też
na wszystko, jak badacz techniki. T o , co Tomek Rodo­
wicz mówi, było właśnie opisaniem Santerii, opisaniem
jako teatru... Myślę, że artyście wolno mówić, że ma
swojego boga, może go nawet zmieniać, wybierać, wol­
no też mu się jakoś zaangażować - i pewno mimo to zo­
stanie zbawiony - ale sądzę też, że ludziom, którzy są
ludźmi wierzącymi, pewnych rzeczy robić nie wolno.
Dlatego, że zaprzeczą sobie samym czy swojej wierze.
Jest to punkt niezwykle istotny, którego nie można nie
uwzględnić przy dyskusji o cudzych misteriach, czyli
w sytuacji bycia albo antropologiem, albo histrionem,
albo obserwatorem technik, albo jakimś obserwatorem
przypadkowym, który nie może określić swojej posta­
wy, lub nie chce. W Santerii - jak w teatrze - wybiera­
łem różne postawy. Zauważyłem też jakąś kompletnie
dyskotekowo tańczącą dziewczynę, obserwowałem ją
z równym zainteresowaniem, jak obrzęd i tańce Kubańczyków. Widziałem, że jedynie „szefowa" nie pila,

232

rindrzas arlv nili wirlznwie nrzestnirv

nhcerwatnr7v

podczas gdy pili widzowie, ucze tmcy obserwatorzy.
Kapłan tez się „doenergetyzował . A l e ta jego energia
słabo przepływała, i sądzę, że pierwsza część była nie-

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

udana wskutek „niedoenergetyzowania" uczestników
i widzów, którzy nie nabrali energii - nie mogli jej więc
oddać wykonawcom. Po pierwszej części, podczas spo­
tkania podjęli więc decyzję: „Robimy to sami, bez w i ­
dzów", wtedy dopiero nastąpiła obojętność, nie zwra­
canie uwagi na skutki realizacji. Nawet wtedy miałem
rozmowę z Włodkiem: „Jak wy nie pomożecie, nie bę­
dzie rytuału. T o się nie uda..." Zbyt wielu intelektuali­
stów z różnych krajów, dużo osób zimnych, oglądają­
cych z daleka, jeszcze zimniejszych ode mnie.
Do czego zmierzam: postawa artysty jest zupełnie i n ­
na niż postawa uczestnika.
Jeszcze słowo o inicjacji w kulturze współczesnej...
Myślę, że dla wielu staje się nią internet, na pewno da­
je poczucie wspólnoty i uczestnictwa w wiedzy. Dla i n ­
nych są to grupy przykościelne, na przykład Ruch Od¬
nowy w Duchu Świętym, czy ruch Taize. Tego jest d u ­
żo. Dla innych zadania wprowadzające w życie wypeł­
niają subkultury różnego rodzaju, które się odznaczają
tym, że się nosi w skórach, w dziurach albo w dresach,
ja tego nie rozróżniam. T o też są sposoby współczesnej
inicjacji. Dla innych mogą być to także egzotyczne po­
szukiwania czegoś, co było kiedyś rytuałami. Taka jest
współczesna kultuta. Może okazać się, że są to warto­
ści obce, że są one nie do przyjęcia, albo że można ro­
bić z tego jakiś własny ceremoniał.
Maciej Rychły: Ja mam pytanie i do filologów, i do
antropologów. Kiedyś gtałem w jednym zespole z M u ­
rzynem z Zairu i dzięki temu bywałem na murzyńskich
bibkach - jedyny biały - w centrum Poznania. Było to
w połowie lat siedemdziesiątych, kiedyś Masambuku tak się on nazywał - wrócił z Radomia i dopytywał się
usilnie, czy ktoś z Zairu już tam był? Odpowiedziałem
stanowczo, że nie (cóż z takim Masambuku począć?),
a wtedy on wziął swoich koleżków i oświadczył, że
wczoraj M A S A M B U K U O D K R Y Ł R A D O M !
To „odkrycie" uświadomiło m i wtedy, że odkrywca,
jeżeli nie jest przewrotny lub dowcipny, rości sobie pre­
tensje do panowania. „Odkrycie" wasalizuje „odkryte­
go". Czy opisywanie świata szło ręka w rękę z podbojem
i kolonizacją? Czy szkoły antropologiczne francuskie,
angielskie odpowiadały imperialnej, kolonizacyjnej idei?
Drugie pytanie do filologów - czy w starożytności ist­
niała „antropologia", wszak Grecy byli narodem panu­
jącym i organizowali inne ludy?
Czesław Robotycki: Postawa kolonialna, ja od ra­
zu może powiem, ze antropologowie anglosascy mają
potwornego kaca z powodu kolonializmu i oskarżają
swoją własną dyscyplinę o to, że służyła dominacji kul­
turowej i politycznej. Mają z tego powodu ogtomne po­
czucie winy. Zresztą mówił też o t y m w Krakowie p.
Schechner.

Maciej Rychły: Czy „starożytni" nas opisali? Zapa­
miętałem, nie wiem skąd, stwierdzenie, że „znaleziono
ludzi pochodzenia słowiańskiego i oni żadnego sprzętu
bojowego ani żelaza nie mają, grają sobie na piszczał­
kach i kitarach, nie znają też żelaznych trąb, bo l u ­
dziom o łagodnych sercach nie potrzebne są groźniej­
sze rodzaje muzyki". Jakoś tak brzmiała relacja antycz­
nego dziejopisa.
Czesław Robotycki: A l e mamy też źródła, które
mówią, że Mieszko miał fantastyczną drużynę, że miał
świetnie zorganizowanych rycerzy.
Jacek Dobrowolski: Mówisz o muzykach, których
przyprowadzono do bizantyjskiego cesarza, który zdziwił
się, że nie mieli żadnego żelaza przy sobie tylko gęśle.
Włodzimierz Lengauer: Chcę króciutko na to od­
powiedzieć, ale potem chcę nawiązać jeszcze do inne­
go tematu. Znów jest to bardzo ciekawy i złożony pro­
blem i nie tak łatwo udzielić prostej odpowiedzi. Grecy
z jednej strony mieli ogromne poczucie własnej tożsa­
mości i odrębności kultury, z drugiej strony, w gruncie
rzeczy od pewnego przynajmniej momentu, to co było
obce i inne przestało ich intetesować, w najlepszym ra­
zie, jeżeli już widzieli coś godnego zainteresowania, to
intetptetowali to wyłącznie w kategoriach własnej kul­
tury, co zresztą w stosunku do obrzędowości i religii wi­
dać najlepiej, począwszy od dzieła Herodota. Wszystkie
ludy obce, którymi on się intetesuje, jeśli zajmuje się
ich obrzędowością i religią, to one wietzą po prostu
w tych
y bogów
&amp; &gt;w których
y wierząt Grecy.
i- Można by pof
wiedzieć tak, że z jednej strony intetesuje Gteka w i n ­
nej kulturze i u innego ludu tylko to, co mu przypomi­
na siebie same 2 0 ale z drugiej strony można powie­
dzieć zupełnie inaczej i też u ego samego Herodota
można znaleźć ten ślad kiedy on przedstawia dokład­
nie innv lud czv inna kulturę a w szczególności kiedy
n r z e d J w i a n o k r e w r w c b n a m n o d o b n o Scvrów t o bar
L

i e . r i n r e L n a r e O n właśnie n a d s t a w i a i r b iakń

t a k i r ^ e r c i a d ł o ale to zwierciadło które odbija tak
że prawa strona jest lewą stroną, to co jego tam intere­
suje i to, co on tam dostrzega to wszystko jest inaczej
niż u Greków. Musi być inaczej, bo o n i są właśnie inni,
oni są tego zaprzeczeniem. Natomiast - rzecz także
charakterystyczna dla późniejszego zwłaszcza okresu,
kiedy oni się stają istotnie ludem, który podbił cały
prawie świat zamieszkały, oilcumene przynajmniej l u ­
dów cywilizowanych, w tym ludów wschodu - jest wła­
ściwie zadziwiające jak w bardzo niewielkim Grecy so­
bie zdawali sprawę z tej inności; a dlatego sobie zdawa­
li sprawę mało, że mało się tym intetesowali. Przy czym
najbardziej może uderzające jest to, że nawet kiedy już
istniał grecki przekład, no nie całej Biblii, ale Pięciok-

233

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

sięgu, to autorzy greccy tego nie czytali, chyba ich to
w ogóle nie interesowało, no niektórzy, mówię z pew­
nym uproszczeniem, coś o tym wiedzieli i to nawet bar­
dzo wcześnie, ale znów skoro to było inne to tak jakby
dla nich nie istniało, ich to nie interesowało, w najlep­
szym razie mieliby stosunek, który i u Herodota można
było odkryć, tego chłodnego obsetwatora, który na to
patrzy jak na coś zupełnie obcego i najwyżej dostrzega
w tym dowody i inności, i niższości. Tutaj wracam do
tego wątku wokół którego cały czas się obracamy, któ¬
ry jest sarn. w sobie pasjonujący. Zacznę od refleksji
stricte zawodowych, a skończę na bardzo osobistych, je­
śli Państwo pozwolą. Ta zawodowa wynika z tego, że
sobie ptzypominam, że z Leszkiem Trzcionkowskim,
nie pamiętam czy w Krakowie CZV Dt"ZV jakiejś okazji
seminaryjnej wymiany zdań zastanawialiśmy sie od
kiedy właściwie można mówić o teatrze greckim, te¬
atrze takim który niejako przypomina już teatr mesz
czański tzń teatr który noleJa na widowisku ludzie
nrzyrbńdza odadaia sa tylko widzami i tu iest'zawsze

jakiś tekst, coś się przedstawiało, zresztą samo rozpla­
nowanie przestrzeni w telesterionie jest bardzo ciekąwe, tam we wnętrzu znajdują się wszyscy uczestnicy mi­
sterium. W misteriach wszyscy brali udział jako ich
uczestnicy, ale w środku telesterionu znajdowała się
wydzielona kolumnami przestrzeń centralna (anakwron). Zapewne coś tam przedstawiano, odgrywano czy
pokazywano, nie wiemy co i nie wiemy, kto to czynił.
Z pewnością nie byli to aktorzy, a jeśli ich tak nazwie­
my, to musimy stwierdzić, że aktorzy są wykonawcami
świętych obrzędów. Z kolei wprowadzani w wyższy sto­
pień misteriów (epopteia) uczestnicy obrzędu stali lub
siedzieli na stopniach rozmieszczonych w układzie ta¬
rasowym wokół ścian budynku. Byli to więc tylko wi­
dzowie, ale tacy widzowie, których zadaniem było do- i
strzec tajemnicę widzowie którzy oglądając stawali się
wtajemniczonymi i pełnoprawnymi uczestnikami mi¬
steriów eleuzyńskich. Ich udział w świętym przedsta­
wieniu choć Dolegał tvlko na oglądaniu czynił z nich i
posiadaczy tajemnicy.
i
:

a d n y fragment
cytowany hardzo
uaruzo łiduiiy
n a g n i e m autora
auLuia do
uuscć nożnego
puzntgu

z I I I w o n e który tak to mniei
oto Ateńczycy przychodzą, pośniadawszy, po śniadaniu
i po piciu, czyli trochę podpici, przychodzą sobie do te­
atru, zasiadają i tam oglądają, jedząc i pijąc. Jest to
zresztą zachowanie, które do złudzenia przypomina
znane dobrze z literatury pięknej opisy zachowań pu­
bliczności w teatrze czy operze X I X w. kiedy ludzie
w loży prowadzą życie towarzyskie, do loży zaprasza się
na kolację, to, co się dzieje na scenie czasem się oglą­
da, czasem nie, to jest właśnie taki tylko widz, który
czasem się zainteresuje tym, co zobaczy i w wypadku
teatru antycznego nie jest wcale takie proste powie­
dzieć kiedy to się stało. Nie jest bowiem do końca
prawdą, że wtedy, gdy podstawowym elementem
ptzedstawienia stał się tekst literacki, ani że wtedy, gdy
aktorstwo stało się zawodem. Aktorzy bowiem są w te¬
atrze ateńskim zawsze uczestnikami obrzędu, podobnie
jak chóry czy to cykliczne czy tragiczne. Poeta pisze
tekst o znaczeniu religijnym, zawsze chodzi o jego
funkcje religijne a nie tylko estetyczne. Z kolei widzo¬
wie może coraz bardziej odbierają sztukę w kategoriach
estetycznych ale to znów byłoby rozgraniczenie nie
bo widz iest nie tylko widzem

słuszne
w

s

V

j

m

U

C

7

e

, J u

e

m

4

w

i

l

lecz nrzede

j wvkonywanePo obrze-

Jacek Dobrowolski: Wspomniał pan profesor, że
Grecy patrzyli z dystansem i chłodnym okiem na inne
kultury, ale z wyjątkiem egipskiej, bo właśnie misteria
egipskie i c h jednak interesowały, począwszy od Pitago­
rasa, który miał tam być i się uczyć, nie mówię już
o rozkwicie w hellenistycznej epoce. Egipt starożytny
był dla nich jakąś szczególną kulturą.
Włodzimierz Lengauer: Tak, ale to jest to właśnie
inne spojrzenie, o którym mówiłem, które się juz od
Herodota bierze, egiptolog czytając tekst Herodota,
drugą księgę o Egipcie i czytając o tym, co Herodot
uważa za misteria egipskie, współczesny egiptolog za­
nosi się śmiechem. T o jest charakterystyczne dla cze­
goś innego, on zobaczył to, co chciał, on był w Egipcie,
mało że był, rozmawiał z kapłanami, dokładnie się
o wszystko dowiadywał i zobaczył w t y m wyłącznie to
co go interesowało z punktu widzenia jego jako Greka.1
Tylko to. Myślę, że to jest pouczające, bo my czasami
też tak może...
Jacek Dobrowolski: A l e szacunek dla wiedzy ka-l
planów egipskich zdaje się był o Pitagorasie się mówi,
że zaczerpnął...

du W szczególności Dotem 'ooiawa sie następny pro
b l e r , ad n
T

id

ro nonatrzeć iuż n i e t y l k o nl s t r o n y t e a t r u
a f

cl

dionizlkim

a e mało nam

jako widowiska na święcie oiomzyjskim,
maio nam
ciąge znanycn misteriów eiuzynskicn i na to co się
działo w telestenonie we wnętrzu juz telestenonu
w meusis. Wiele wzmianek także literackich, ale
wszystkie aluzyjne i skąpe, wyraźnie sugerują ze tam
miata miejsce tez specjalna chorem, ze byt tekst do ktorego chociażby mnóstwo aluzji czynił r l a t o n . był więc

Włodzimierz L e n g a u e r : T o są zdaje się trochę!
legendy i w to trudno tak dokładniej wchodzić, ho to
wysoce niejasne, jakie były związki pitagoteizmu i in­
nych nauk, doktryn religijnych greckich z egipskimi,
czy wschodnimi. W dużej mierze obecna jest tu war¬
stwa legendarna, w której charakterystyczny jest mo­
że nie tyle szacunek do religii, co przekonanie podsta-l
wowe, które Herodot też prezentuje, że oto jestl

234

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANOOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

pierwszy l u d , najstarsza kultura, o n używa tego poję­
cia pierwszy l u d , który w ogóle miał k o n t a k t z boga­
mi, zaczął wierzyć w bogów. T o jest dla Herodota
charakterystyczne, kiedy powiada - oto Grecy bogów
sobie jakoś wymyślili czy znają bogów, od czasów H o ­
mera i Hezjoda, a Egipcjanie to byli pierwsi, a potem
jest długi wątek o kulturze greckiej, że rzeczywiście
Egipcjanie są najpobożniejszym ludem, ale co jest rze­
czą charakterystyczną, o n i widzą w t y m siebie, widzą
to co ich interesuje.
Jerzy D a n i e l e w i c z : Chciałbym się włączyć do
wcześniejszego głosu kolegi i zadać pytanie, czy począt­
kiem takiego odejścia tragedii greckiej od rytuału nie
byłoby jej agonistyczne traktowanie, bo to znamionuje
zwracanie szczególnej uwagi na aspekt zewnętrzny tego
rytuału. Skoro podlega jakiejś obiektywnej ocenie
z użyciem kryteriów ściśle teatralnych, to jest już to
odejście od idei rytuału przeżywanego wewnętrznie;
nikt by takiej postawy nie zajął np. w Eleusis. A skoro
to tutaj nastąpiło aczkolwiek przedstawienia teatralne
traktowano jako część święta, to jednakże nie były one
elementem ściśle sakralnym i ten proces wraz z odej­
ściem od tematyki dionizyjskiej, rozszerzaniem się na
różne objawy życia, w t y m i życia codziennego, coraz
wyraźniej następował.
Włodzimierz Lengauer: Myślę, że tak, że to waż­
ny element: teatr stawał się miejscem agonu obywatel­
skiego, tracił więc może swój pierwotny, ściśle religijny
charakter. A l e nie przywiązywałbym do tego wagi naj­
wyższej. Agon poetów wyrasta przecież z obrzędu, ich
twórczość tragiczna wiązała się więc jakoś, jeśli przyj­
miemy znaną ostatnio koncepcję obrzędowej genezy
tragedii jaką fomułuje Walter Burkert, z obrzędem
ofiarnym, ze złożeniem ofiary z kozła. A g o n wziął się
może z tego, do kogo ma należeć składany w ofierze ko­
zioł, czyli kto ma dokonać aktu ofiarnego i potem po­
dzielić mięso dostając zapewne najlepsze kąski. Tak
więc sam element agonistyczny wcale nie zaprzecza sa*
kralności a nawet przeciwnie towarzyszy iei czy ja
współtworzy. Natomiast w ciągu V w p n e istotnie
chyba ao^ori. ooetó\v ma już coraz mniejsze znaczenie sa"
krainę chodzi po prostu o zdobycie wyróżnienia
i o uznanie wsnółobywateli A g o n choretów staie sie
może bardziei jeszcze świecki i polityczny- pierwszym
s t a n i e n i e m nuhlicrnym m i o d e m Peryklesa była cho
ZiZpwrh
A k r h y L a Ale iednak uważam żerni'
mo wszystko tragedia i przedstawienie teatralne zacho¬
wują charaktet głęboko religijny jeszcze przez cały
Vwiekp.n.e.
Jerzy Danielewicz: Jest to chyba pojęcie stopnio­
walno

Włodzimierz Lengauer: Tak, oczywiście jest pro­
ces odchodzenia, dlatego ten moment, w którym mo­
glibyśmy powiedzieć, że to już teatt i widowisko, a nie
obrzęd jest nieuchwytny, bo to jest proces istotnie...
L e c h T r z c i o n k o w s k i : Jednak agon razem z proce­
sją był częścią tego co Grecy nazywali heorte, uroczysto­
ści religijnej podczas której dochodzi do złożenia ofia­
ry. A więc różnego rodzaju agony. Agony chórów ago¬
ny sportowe począwszy od Homera i pogrzebu Patroklesa, agon komediowy, pod koniec tragiczny. T o był
jeden z elementów święta.
Jerzy Danielewicz: Można na to tak spojtzeć, ale
pod koniec tego procesu dochodzimy do momentu,
gdy o decyzji przyznającej pierwszeństwo decydują już
wartości dalekie dość...
L e c h T r z c i o n k o w s k i : Pojęcie budowania nowej
polis, że zdecydowanie przez sędziów o tym, co jest lep­
sze a co jest gorsze, jest początkiem schodzenia natury
ludzkiej w te gorsze ciemniejsze obszary.
Włodzimierz Lengauer: N o właśnie to jest pewien
proces, agon zupełnie nie zaprzecza sakralności, nawet
agon poetów, a w każdym razie może wywodzi się z sa­
kralności, natomiast istotnie później jest on coraz bar­
dziej desekralizowany.
Zbigniew T a r a n i e n k o : M a m tu refleksję zupełnie
inną, refleksję o Grecji. Wszystko to łączy się ze sma­
kiem kultury: dialektyka, logika i myślenie filozoficzne
też idzie w ten sposób - równolegle do tej agoniczności. I dialektyka platońska i arystotelesowska, i rozwój
logiki to odpowiedniość agoniczności. W myśli greckiej
paralela jest wyraźna.
A n n a W y k a : Dwie sprawy. Jedna, to potrzeba ini­
cjacji i wszystkie wynaturzenia z tym związane. Głębo­
ko wierzę, że człowiek, jednostka ludzka taką potrzebę
ma. Wojciech Eichelberger napisał książkę o mężczy­
znach zdradzonych przez ojca, którą wywodzi od tezy,
że zanik inicjacyjnych rytuałów jest odpowiedzialny
przynajmniej za część problemów tożsamościowych
współczesnych mężczyzn. Druga - jeżeli być może ura­
ziłam czyjeś uczucia religijne tutaj, uczucia katolickie,
przy czym bardzo rozróżniam między katolicyzmem
a cHrześcijaństwem, to bardzo przepraszam, nie taka
była moja intencja. Zastanawialiśmy się kuluarowo czy
istnieje teatr misteryjny katolicki w Polsce. Ja twietdziłam że może chrześcijański ale to nie jest na teraz
Dlaczego taka ucieczka może w inną stronę tę taką
ośmieszana i taką której się Kościół boi w stronę New
Age młodzieży? Młodzi ludzie, któtzy mają potrzeby du-

235

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

chowe, w tym potrzebę inicjacji, no chociażby z tego
powodu, który przed chwileczką zosta! opisany jako
proces wcześniejszy historycznie. Zaprzeczenie mistycz­
nych źródeł chrześcijaństwa postąpiło właściwie w na­
szych czasach do tego stopnia, że wręcz skrywany i autocenzurowany przez część hierarchii jest mistycyzm
prof. dr. Karola Wojtyły - Jana Pawła I I , papieża. Chce
sie eo orzedstawiać iako innego rodzaiu katolika czv
rhrześciianina zanoznaiar te warstwę ePo osohv tak
iakłw Kośriół śie bał isrnty Tein tożsamości Tak iakhy
K n J i ó ł sie bał ze za nim nóida ,arvś młodzi Indzie i Z
się oai, ze za n i m pojaą jacyś mioozi mazie i cos
się wymknie spod kontroli
stanie się irracjonalne.
ak jakby w neokatechumenatach nie było totalizujących tendencji mimo pierwotnej intencji bardzo pięk­
nej. W niektórych grupach neokatechumenalnych
mówi się językami i tam tez pewnie jest taki człowiek,
który wprowadza i wyprowadza, tylko ze te polskie
dzieci, chłopcy i dziewczynki nie wiedzą, jak się można
ochtonić. I jeszcze na koniec. Ponieważ wielokrotnie
tutaj wracał problem postawy obserwacyjnej jako jako­
by właściwość antropologa, no to batdzo usilnie zaprze­
czam, czy jakoby właściwość naukowca jako takiego bardzo usilnie zaprzeczam. Świadczą o tym reprezento­
wane przez Pana Redaktora „Konteksty", gdzie inną
antropologię zgoła się przedstawia wtaz ze sztandaro­
wym nazwiskiem Hastrup, któta takiej kanibalistycznej
antropologii w swojej osobistej drodze zawodowej za­
przeczyła, nawet za cenę dorobienia się w p e w n y m c z a . "
sie diagnozy schizofreniczki. Ale to nie szkodzi, bo i tak
konsekwentnie doprowadziła do zmiany bardzo istot­
nej ona i ludzie nodobnie mvślacv w tvm akurat obsza
rze''myślenia i nraktyki humanistycznej T teraz r o sie
dzieiel Nie wiem Z Państwo zauważyli ale roraz tn
dzieje,
wiem czy ranstwo zauważyli, aie coraz to
słyszymy, ze jakieś plemię indian kie
jakiś lud wy­
syła swoich przedstawicieli do kolejnego muzeum etno­
graficznego w buropie po to, zeby sobie wziął swoj szkie­
let i pochował go jak należy, zeby ten przodek przestał
byc tzw. eksponatem i przestał słuzyc dobru tzw. nauki
w takim rozumieniu, w jakim tutaj się przymiotnikiem
odnaukowym posługiwał Włodzimierz Staniewsh mó­
wiąc: „nasz scjentystyczny umysł". Wiele wysiłku włoży­
łam, żeby się go pozbyć, no na pewno nie do końca, no
bo to jest jakiś kawałek naszej tożsamości europejskiej...
i że to jest być może nasza jedyna szansa przetrwania ja­
ko współczesnych (ponowoczesnych) podmiotów po­
znających; także w nauce i poprzez naukę.
Jacek Dobrowolski: Chciałbym jeszcze nawiązać
do wypowiedzi Tomka i Włodka. Rozróżnienie między
inicjacją wyższą i niższą to niekoniecznie cecha koloni­
zatorów, którzy mieliby prowadzić do bardziej subtel­
nych form. Reformatorzy religijni, którzy pojawili się
w historii ludzkości, odwodzili ludzi od krwawych ofiar
i zastępowane były symbolicznie, jak w chrześcijaństwie

i

lub w ogóle ich nie było. Również to nie tylko umysłi
scjentystyczny kategoryzuje inicjacje na wyższe i niższe.
A teraz co do Santerii, tam był ołtarz i na samej górze
była Matka Boża Łagodna, na dole była Yemanja, bogi­
ni oceanu, tak że ta Wielka Bogini rządziła tym ołta­
rzem, bóstwa męskie były jej podporządkowane. Pierw­
sze modlitwy to były Ojcze Nasz do Boga Ojca i potem
modlitwa do M a t k i Bożej, po c z y m nastąpiło przywoła­
nie duchów. Chciałem powiedzieć, że z punktu widze­
nia religii uniwersalistycznych takich jak buddyzm czy
chrześcijaństwo, przywoływanie duchów jest jakby niż­
szą formą od poznania Boga czy poznania istoty rzeczy,
wglądu, oświecenia i t d . Więc to nie jest kategoria
scjentystyczna ani jakichkolwiek kolonizatorów, tylko
pewnej głębi doświadczenia. N p . jak buddyzm rozwijał
się w Tybecie spotkał się t a m z r e l i g i e ! s z a m a n i s t y c z n ^
bon w której przyzywa się duchy przy każdej okaz
w celu uzdrawiania DiodnościowvmL i t d Buddyzm to
częściowo inkornorówał lecz newne rzeczy zostały za
bronione i taki był rozwói Trzeba sobie zdawać snrawe
z tePo że sa misteria wyższe i sa misteria niższe i miste

ria, w których rozlewa się krew kategoryzuje się jako te
niższej bez w z g l ę d u n a siłę ekspresji) m o C j itd.

Zbigniew Benedyktowicz: Krótka uwaga, Mieli­
śmy tu kilka przykładów opisu obrzędu Santerii i kilka
postaw. Przypomina m i to bardzo doświadczenie, któte
mamy często ze studentami etnografii. Otóż bardzo czę-1
sto mamy do czynienia z czymś takim wśród studentów,
którzy muszą jechać w teren i bardzo dużo jest osób,
które to odchorowują. Bardzo często nie są w stanie
przekroczyć, progu chaty, wejść, spokojnie porozma­
wiać. Idą na etnografię, potem są wysyłani na badania
etnograficzne, bardzo podobne reakcje jak niektórych
z Państwa, ten dystans bierze się też i z szacunku, z nie-1
możności przejścia tego progu. Dla etnografa byłoby to
bardzo ciekawe zebrać relacje od obserwatorów, uczest­
ników tamtej prezentacji, tamtego obrzędu. N p . Od
rozczarowanych studentów o których wspominał Pan
doktor Kosiński. Mamy bowiem już kilka tutaj opisów:
obrzęd Kubańczyków w tvm profesjonalnym zawodo
wym opisie z punktu widzenia aktora człowieka teatru
- opis p. Tomasza Rodowicza mamy z d u ż v m n o c z u
ciem humoru i dystansu a nawet kniny onis iakiePn do'
konał n Taranienko Myślę że L n o n l i a r wielością
i wielostronnością takiego zbiorowego op su zobaczyli
byśmy lepiej i ten obrzędi i jego
je
prezentację oraz to, w ,aki sposób doświadcza się tej obcości kulturowej, tej in­
ności; i w zasadzie byłaby to dla etnografa i antropolo¬
ga pasjonująca lektura.
Włodzimierz Lengauer: Jednym zdaniem chciał­
bym skomentować wypowiedź J. Dobrowolskiego, na I
chwileczkę wcielając się w rolę kpiarza, chciałbym po-1

236

�TANIEC 2 TRADYCJA JAK 2 WA2A F&amp;ANCOIS R07MOWA O GARDZIEKJICACH (

UCTAMORFOZACH

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

wiedzieć, że wypowiedź p. Jacka do głębi m i przypomi­
na traktat Porfiriusza o powstrzymywaniu się od spoży­
wania pokarmów mięsnych, Porfiriusz też tak mniej
więcej rozumował, że oto akt religijny, w którym speł­
niona jest ofiara krwawa, jest tym aktem jakby niższe­
go rzędu. A l e muszę tu powiedzieć potzucając już rolę
kpiarza, sam się z tym głęboko nie zgadzam. I wobec te¬
go w odpowiedzi na pana stwierdzenie pozwolę sobie
szerzej napisać o głębokim znaczeniu ofiary krwawej
w religii greckiej. T o nie da rady zaliczyć to do obtzędowości niższej.
A n n a W y k a : T o się lepiej rozumie jeśli zna się dy­
namikę jing Jang, albo książę Siddharta - playboy
w młodości, dandys, to zarazem święty Budda.
Jacek Dobrowolski: Zaraz, zaraz... Co ma playboy
do ofiary krwawej...
A n n a W y k a : M a dokładnie to, że musisz poznać
bieguny, żeby wybrać. Bieguny, czyli np. dobro/zło, l i ­
tość/współczucie itp.
Jacek Dobrowolski: N o dobrze, ale wybrał, prawda.
A n n a W y k a : Wybrał i ty też wybrałeś.
Jacek Dobrowolski: Wybrał, ale nie popierał tego.
A n n a W y k a : Nie chcesz ofiary krwawej, a ktoś i n ­
ny chce i ma do tego prawo. Niestety - z mego punktu
widzenia, mordu wartości i umysłowości, z którą bym
się identyfikowała.
Jacek Dobrowolski: Uważasz, że równoprawne?!
A n n a W y k a : Oczywiście, bo takie jest życie, o tym
wielokrotnie mówił Włodek, a podkreślał Tomek, to
jest życie, ten rytuał istnieje. Okrucieństwo zresztą nie
musi się przejawiać krwią.
Jacek Dobrowolski: Ludzie robią najróżniejsze
rzeczy, toczą wojny, kłamią, piją. T o nie można się tym
podpierać...
Zbigniew Benedyktowicz: Nasz czas dobiega już
końca... niedługo nastąpią przygotowania do spotkania
noworocznego...
A n n a W y k a : Panie Redaktotze! Zadał pan pyta­
nie: czego nie było w naszej rozmowie, no więc czego
m i brak, to relacja z tubylcami, relacja „Gardzienic"
z tubylcami gardzienickimi. Zaczęliśmy troszeczkę
z Tomkiem o tym mówić w kuluarach.

Maciej Rychły: Może opowiem o swoich „rela­
cjach", o swoim doświadczeniu nieprzeniknionej dla
mnie „mentalności tubylczej". Odwiedziłem kiedyś pa­
nią, która mieszkała w chacie obok „chałupy zgroma­
dzeń". Sprzedała właśnie całe gospodarstwo, sprzedała
ojcowiznę i wyprowadziła się do miasta, robiła ostatnie
porządki. Takie chwile to chwile jedyne, ptzełomowe,
czas podsumowań, refleksji. Właśnie dlatego ją odwie­
dziłem. Rozmawiamy długo, wypytywałem ją ile się dało,
ile mogłem, chciałem dowiedzieć kiedy wyjedzie itd. By­
ło rodzinnie i serdecznie, a kiedy zbierałem się do wy­
jścia, gospodyni stwierdziła: „Ale pan to ładnie mówi po
polsku." „Pani też mówi ładnie po polsku" - komple­
mentuję, a ona na to: „Ja? to przecież normalne." I tutaj
sie obruszyłem: A ja to niby co przecież ja się w Polsce
urodziłem!" A pani gospodyni zrobiła wielkie przerażone
oczy i krzyknęła: „To wy się już w Polsce rodzicie?!"
7

Kiedy opowiadam o t y m „gdzieś w Polsce" znajomi
myślą, że ta pani to jakaś paranoiczka, jakiś wyjątek.
Po latach „przepracowanych" tutaj widzę, że miejscowi
wytwarzają coraz to nowe fantazje z teatrem w roli
głównej, a potem aktywnie podtrzymują te psychotycz­
ne twierdzenia, twierdzenia, z którymi nie wahaliby się
pójść do sądu (oni wiedzą co to za jedni i po co tu przy-1
jeżdżają, co robią i o co i m naprawdę chodzi, a ty co,
nie udawaj żeś głupi i ślepy przecież to każdy wie a TY
tego nie wiesz?). Ta „zbiorowa paranojka" jest niezapisaną tradycją i określa relacje wielu łudzi ze wsi wobec
Ośrodka Praktyk Teatralnych „Gardzienice".
A n n a W y k a : N a początku mówili jogi.
Magdalena B a r t n i k : W nawiązaniu do tego, w ja¬
k i sposób opisywał swoje doświadczenie rytuału pan
Taranienko, chciałabym powiedzieć, że takie wyda­
rzenie - nawet jeżeli jest niezrozumiale, nawet jeśli
budzi niechęć, sceptycyzm - wymaga od widza pewnej
kultury wobec tego, w czym uczestniczy, a więc rów­
nież wobec współoglądających. Można nie przyjmo­
wać tego, w czym się bierze udział, gdyż sposób obec­
ności, stopień zaangażowania jest indywidualnym wy­
borem każdego, nie jest narzucony. Jednakże zbyt
otwarte manifestowanie swojej niechęci, swego lek-]
ceważenia i krytykowanie wszystkiego, co się widzi
świadczy o braku szacunku nie tylko wobec samego
zdarzenia, ale przede wszystkim wobec współoglądających. Takie zachowanie utrudnia i n n y m osobom od-|
biór zdarzenia, jest niestosowną ingerencją z ze¬
wnątrz, przeszkadza.
Agata Zyglewska: Ja bym od razu dodała, że inna]
kwestia pana Taranienki wydała m i się niepokojąco
dziwna w ustach humanisty. W odpowiedzi na twier¬
dzenie pana Staniewskiego o konieczności bycia

238

�TANIEC Z TRADYCJĄ JAK Z WAZĄ FRANCOIS. ROZMOWA O GARDZIENICACH I METAMORFOZACH

w pierwszym rzędzie podczas rytuału, p. Taranienko za­
pytał: A co mnie tam miało pchać - pusta ciekawość?
Przecież ciekawość jest najważniejszym narzędziem na­
ukowca - a szczególnie humanisty.
Poza tym gdyby argument o przeniesieniu rytuału
miał coś negatywnie weryfikować, to żadna religia a szczególnie Santeria - nie zaistniałaby, bo ci bogowie,
mówiąc kolokwialnie, na każdy rytuał muszą lecieć
z Afryki. Więc skoro oni z A f r y k i mogą dolecieć na K u ­
bę, to oni też mogą dolecieć do Krakowa. Bogowie są po
prostu w tych, którzy odprawiają ten rytuał. I nie ma
znaczenia uczestnictwo sceptyków - to co się tam zoba­
czyło i czego się tam nie zobaczyło zależało w dużej mie¬
rze od tego jak się otwierało oczy. Gdybyśmy wszyscy
dostąpili tam jakiejś iluminacji to by tylko oznaczało, że
to jest hochsztaplerstwo, bo prawdziwa religia, rytuał,
misterium nie dopuszcza profanów, ot tak, trzeba
przejść drogę. Natomiast można też nie chcieć nic zoba­
czyć i to jest osobisty wybór ale w kontekście ro z mowy
o rolach społecznych, w których się występuje ten wy­
bór nie powinien być tak do końca swobodny.
Zbigniew T a r a n i e n k o : Dwa słowa: pusta cieka­
wość we współczesnych czasach nie może być postawą
humanisty. Szybko prowadzi do odpodmiotowienia.
Już wiemy o tym dużo. I eksperymentowanie, i awanturnictwo, to skłonności bez których nie potrafilibyśmy
żyć. Ale mamy za sobą tradycję i historię. Bez ich za­
chowania stracimy własną - ludzką, choć też europej­
ską - tożsamość. Bądźmy ciekawi: - jak niewinne dzie­
ci poznawajmy - to też cecha naszej kultury. Ale
w sposób w pełni odpowiedzialny: przewidując następ­
stwa. To przecież głupia, naiwna ciekawość pcha UCZO'
nych do rzeczy, których nie można zaakceptować mo¬
ralnie, bo są groźne cywilizacyjnie. Klonowanie? Zabi­
janie? Zabijanie kury, ba, piętnastu kur, żeby wszedł
w nas kubański duch święty?! przeżywanie tego na se*
rio? Wvszlismv z teeo dwa tysiące lat temu. A l b o
ieszcze wcześniej: adwersarzy w różnym wieku zaprą
zamnatofet cmentarzysko oierworodnych do Karta'
riny miasta Anuleiusza - tam można nrzeżyć waee no
wstrzymania ofiary
Abrahama
-

Paweł Passini: Jeśli można, chciałbym nawiązać do
tego, o czym Państwo mówili wczoraj, a mianowicie
pracy „Gardzienic" w kontekście hermeneutyki. Po­
wiedział ktoś nawet, że jest to teatr hermeneutyczny.
Takie myślenie jest m i znacznie bliższe niż myślenie, że
jest to teatr antropologiczny. Dla obydwu ujęć wspólne
jest wszakże przeświadczenie, że teatr może funkcjono­
wać jako narzędzie umożliwiające rozumienie zjawisk,
które wykraczają poza jego obszar. I jest to narzędzie
skuteczne - mogę to powiedzieć z całą pewnością po
obejrzeniu Metamorfoz. Idąc krok dalej: sądzę, że moż­
liwość prowadzenia poszukiwań i posługiwania się tego
rodzaju narzędziem zobowiązuje.
Rozumiem, że może budzić wątpliwości antropolo­
ga przeniesienie rytuału w inne, obce środowisko kiedy staje się on teatrem. Jednakże jedynie wtedy ry­
tuał jest czymś do widzenia, i mimo, iż ta nowa sytu­
acja zdaje się ów rytuał jakoś fałszować, nie wolno jej
bagatelizować. Dosyć paradoksalnie, próbuję powie­
dzieć o czymś w rodzaju dyscypliny naukowca, który
ma możliwość operowania niezwykle skutecznym na­
rzędziem.
Włodzimierz Staniewski: Mamy tę historię z wa­
zą Francois z muzeum w Neapolu, uznaną - za najpięk­
niejszy, w całości zachowany, przykład ceramiki starogreckiej. Jest ten nocny strażnik, którego uroda wazy
olśniewa i odurza. Przesiaduje przed nią nocami, czuwa
i jak Pigmalion daje się nieść namiętnościom. Dotyka
tę wazę, obejmuje, muska jej malowidła opuszkami pal­
ców, dźwiga ją i obnosi. Przegląda się w odbiciach
szklanych gablot. Tańczy. Nie może tchnąć w nią ży­
cia, nie może mieć jej dla siebie, nie może też już znieść
jej urody, w której tak dotkliwie odbija się marność je­
go losu. Nie może uczynić wiecznymi chwil kradzione­
go szczęścia. Rzuca więc wazę Francois na podłogę.
Rozbija ją w drobny mak. Depcze.
Dodaję barw tej historii, żeby podkreślić jakim ryzy­
kiem jest taniec z tradycją.

239

(transkrypcja i opracowanie:
Danuta Benedyktowicz, Agnieszka Kirchner)

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9559" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9537">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/54f520dda33f5cdcccd75446dc999a70.pdf</src>
        <authentication>8971782db1d581ef9455d601863eab94</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="113841">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2433</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="113842">
                <text>1993</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="113843">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2259</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="113844">
                <text>Tarnowski koncert życzeń, czyli niedzielny spacer po moim mieście / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1993 t.47 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="113845">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1993 t.47 z.2, s.76</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="113846">
                <text>Bartosz, Adam</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="113847">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="113848">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="113849">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="113850">
                <text>•лишились

и

^35

1

Tarnowski koncert życzeń,
czyli niedzielny spacer po moim mieście
2

1. Tarnów jest najbardziej katolickim miastem na świecie:
- W marcowych konsultacjach na temat dopuszczalności prze­
rywania ciąży 99,9% mieszkańców głosowało za karaniem
tego czynu, więzieniem;
- Tutaj notuje się najwięcej powołań kapłańskich;
- Tutaj najwięcej kapłanów katolickich przypada na 1 miesz­
kańca.
2. Zanotowano w Tarnowie w trzecią Niedzielę po Zmart­
wychwstaniu Pańskim.

76

3

3. Mieszka tu 3 (troje) Żydów i kilkudziesięciu Cyganów.
Żydzi są wyznawcami Starego Testamentu; Cyganie wyznają
ponadto Nowy Testament, podobnie jak pozostałe 99.9 /•
mieszkańców (Tarnów liczy ponad 120 000 mieszkańców).
Rumuni, a raczej Cyganie rumuńscy, są tu przelotnymi żeb­
rakami. Stanowią dla mieszkańców element korzystny - na ich
tle tarnowianie czują się znacznie bogatsi, czyściejsi. mądrzejsiAdam Bartosz

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11254" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11232">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/790650d214ca0a840a03d78779ae5bbf.pdf</src>
        <authentication>a265b949bcda2f59c1d301986b026a93</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134079">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1788</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134080">
                <text>1980</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134081">
                <text>grupy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134082">
                <text>grupa etniczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134083">
                <text>Tatarzy polscy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134084">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1656</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134085">
                <text>Tatarzy polscy / LUD 1980 t.64</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134086">
                <text>LUD 1980 t.64,s.145-158</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134087">
                <text>Jasiewicz, Zbigniew</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134088">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134089">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134090">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="134091">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134092">
                <text>III. ARTYKUŁY OMÓWIENIA, MATERIAŁY

Lud, t. 64, 1980

ZBIGNIEW JASIEWICZ

TATARZY POLSCY. GRUPA ETNICZNA CZY ETNOGRAFICZNA? *

Odręibność społeczno-kulturowa grupy tzw. Tatarów polskich, 'czy historyezlnie rzecz biorą'c - Tatarów polslm...;litewskkh, budzi 'od dawna
szerokie zainteresowanie i stanowi podstawę do wyciągania niejednokrotnie sprzecznych wniosków dotycząc)'lch charakteru grupy. J'est jednocześnie, {) czym widekroć pisał M. Konopacki a ostatnio P. Borawski,
jednym z nie najlepiej zbadanych problemów !etnograf,ii polskiej 1. Sprawę komplikuje fakt, że mianem "Tatarów" określamy Inre tylko zasiedziałych mieszkańców Bohonik, Kruszynian oraz sąsi'ednich wsi i miasteczek, ale także muzułmańską ludność osiadłą w innych miasta'ch i regionach :kraju, pochodzącą głównie z terenów Białorusi i Litwy. Nazwa
"Tatarzy" stosowana bywa .również dla określenia rodzin i jednostek
wywodzą'cych się z dawnych skupisk tatarskich i ,prz,echowujących świadomość tatarskiego pOC1hodzenianawet wówczas, kiedy od daw:na straciły one związek z islamem i muzułmańską wspólnotą wyznaniową.
W moim artykule pragnę liająć sięmtem nie tyTko owymi mieszkańcami "tatarskich" wiJOiSek,którzy stanowią już zresztą mniejszość w
swoich społecznoś'Ciachlokalnych 2. Nie można bowiem rozpatrywać kh
oddzielnie Dd l'iczącej według różnych sza,cunkówod 2 do 3 tysięcy osób
grupy polskich muzułmanów w całym kraju, tym barlciziej,że w więk* A:l1tykuł stalrtowi poszerzo'llY tekSit reiel1aJtu wy!g~os!zoneglQna sesji nauik,owej
"Ta1Ja'l1zy w dz:i'ejach i kulturze
Polislki" Ziol1gani,zJOwa:nejw Soikółlce przez B~ałosiockie Towall'Zyrs!tJwoNaJtl!k'owe i Sotkó1s!kliOśmodek KJUl1turyw d:n]u 30 V'I 19'79 roku.
1 Por.
M. Konopacki,
Elementy
folkloru
Tatarów
na pograniczu
polsko-białorusKo-litewskim,
"Literatura
Ludowa"
1963, nr 1, s. 42; P. Borawski,
Obrzędy
i zwyczaje reLigijne Tatarów
na ziemiach
poLskich, "Buhemer"
1978, IlIr 4, s. 65.
2 ,M. KO!IlIopacki, Pod białostockimi
minaretami,
B1ałylstok 197'2, s. 11 i n.; tenże, Białostocki szlak tatars,ki, War&lt;szawa 1977, s. 12 i n.
10 "Lud"

-

tom 64

�146

ZBIGNIEW

JASIEWICZ

szuści wywodzą się oni z terenu osadnictwa tatarskiego między Mińskiem, Kownem a Bia'łymstokiem. Rówlnież "Tatarzy"- nie muzułmanie
są interesujący dla naszych rozważań. Stanowią oni zbiorowość wyodrębniającą się, 'Coprawda jedynie dzięiki zachowanru świadomości tatarskiego pochodzenia, niekiedy przypominanego przez otoczenie i przypisywanego całym społecZjnościom wiejskim 3. Tworzą w społeczeństwie
polskim krąg ludzi nie tyle związanych z grupą T'atarów polskich - muzułmanów, co odznaczających się specjalną postawą: realizowanym przy
rozwoju potrzeb kultumlnych lub potencjalnym zainteresowaniem dziejami własnych rodzin i historią całej grupy tatarskiej na naszych ziemiach, a także dorobkiem kulturowym Orientu.
Problematyka ta,tarska powstawia 'etnografom i przedstawicielom
nauik pokr&lt;eW1nychmożliwości różnego ukierun,k'o'wania badań. Można
pracować nad zgromadzeniem jak największej ilości faktÓ'w z zakresu
kultury i życia społecznego Tatarów dążąc, co ostatnio zaprezentował
P. Borawski, do skonstruowania modelu wzoru kulturowego uznanego
współcześnie za 'Oibowiązują'cydla Tataffi-'illuzulmanina w Polsce i stanowiąoego jedynie "pozostałość po bujnej niegdyś obyczajowości" 4. Pewnym uproszczelniem jest tutaj zsumowanie zarówno historycznej, jak
i współczesnej wiedzy o grupie i wyposa'żeme w cechy wynikające z tej
wiedzy wSZYSitkichpodgrup: gmin wyznaniowych, społeczności lokalnych i r'odzjn, a takż'e jednostek, nie pozostawiające miejsoa na stwierdzenie zróżnicowań i przekształceń w obyczajowości. Można również
szczegółowo rejestrować zmienność cech społecz&lt;no-kulturowych grupy
w czasie i przestrz'eni,choć jest to praca trudna ze względu na rozpr,oszenie lub niedostatek materiałów. Ważnym i interesującym zagadnieniem badawczym jest też rodzina oraz lokalna grupa wyznaniowa parafia dżemiat ludności tatarskiej, a także uczestnictwo Tatarów w he_
terogenkznych społecZjnościachlokalnych, Etnografa o zainteresowaniach
religioznawczych zafrapuje możliwość studiów nad praktykowanym przez
3 LudOIwa wiedza
o VaItaIlslklimpochodzemiiu ludnośK'li poszcZJególny.ch Wls,iszczególnie żywa jeSlt w F1Oi]sce południoWlo-wrs!chodnli'ej, gdzie Wls~a,zJUje się Wisie lub
częśoi Wlsli zals!i,edlOlne niegdyś przez jeńców tata'r,stkich. T,ata'narmi na,zywają sąsliedZ'j mies'ZJkoańców SOiko~aW1apod RZJeszawem. Miej!SoWlośd, Mó:re mają trady,cje pochodzenia tialtalT's!kiego,jest 'IN Po:lslce - iP~s'ZieJ. S. 'By~troń - bamdzo duŻJo. Por.
Nazwy i przezwiska
polskich
grup plemiennych
iloka'lnych,
"Bralce ci Ma:teriały
AIT'cheologkzne, Aln!bnapolo:giclznei BtnogwarfI1c.zne" 1925, It. 4, s. 101. W :ma:ter!iałach zebra!nych 'przez F. Koltulę znlaolazlJa s:ię m. lin. iinflarma'cja o wyj'aśnianiu
żywego :teuliper'a,mentu :mi,eszJkańc6w Gio'~c,o!wej'w ThzeslZlowskiem rtym, że są oni
potomka'miZigwlak'O'ny:ch
,prizez'Da;t'arów :dZliElWlDzym
'z 't'ejż'e ,WISIi.POIr. IM. Gabriel,
A.naliza archiwum
ludowego
Franciszka
,Kotuli,
PIClznań 1979, :s. 59 (maszynopis
p,racy 'ma,gilste'l1Skie'j'W :Ka'ted:Ilze Etnolgnafii U:AM).
4 P. BOIraW1s!k'i,
:op. d~t., IS.65.

�Tatarzy

polscy.

Grupa

etniczna

czy etnograficzna?

147

Tatarów polskich islamem, zachowanym przez wieki w otoczeniu chrz,eścijańskim i p'O'zostają'cym w pewnej izolacji ,od oentrów muzułmańskich. Jest to islam poddany procesom synkretyza'cji i prezentujący religię ludu () niektórych cechach religijności ludowej, zbieżny'ch w ramach
innych wielkich systemów religijnych. W niezinacznym tylko stopniu zebrano i opm'cowano źródła do badań nad miejscem Tatarów i reprezentowanej przez nich kultury w polskiej kulturze ludowej i szerzej - narodowej. Badania nad rodzinami pochodz,enia tatarsbeg'o, które od dawna
przestały być rodzinami muzułmańskimi, dają z kolei możliwość stwi'erdzenia roli świadomości odrębnoś'ci pochodzenia w kształtowaniu orientacji i aktywności kultumlnej rodzin. Badań wymag.a również określenie statusu T\)tarów polskich jako grupy, oparte na analizie reprez'entowanych przez nich cech społeczno-kulturowych, podlegających zresztą
stalej przemianie. Studia nad charaktef!em grupy Tatarów mogą znacznie wzbogacić naszą wiedzę o czynnikach sprawczych i mechanizmach
tworzenia się i przekształceń wyróżniających 'się w świa\domości spo}1ecznej zespołów ludzkich na naszych ziemiach.
Próba omówienia niektórych wyznaczników społ,eczno-ku1turowych
grupy Tatarów polski'ch i przedstawienia jej zmiennego statusu 'P'odj~ta
zostanie w dalszej częś'ci artykułu. W tym miej:scu pragnę zasygnalizować Zinane zresztą trudności w prowadzeniu badań empirycznych nad
Tatarami. Najazd turystów, dziennikarzy, a także naukowców (orientalistów, socjologów, etnografów, historyków, historyków sztuki, antropologów, demografów) na Bohoniki i Kruszyniany, a także pewne elementy
zrozumiałej w tej sytuacji dezorganizacji społeczności 'lokalnych sprawiły, że nie są to miejscowości łatwe do badań terenowych. Również gminy muzułmal'lskie na innych terenach PolSki 'trzeba określić jako trudno
dcstępne. Badania nad rodzinami niemuzułmańskimi pochodzenia ta tarskiego hamowane są nie tylko przez trudności dotarcia do tych rodzin,
nigdzie ~)rzecież nie rejestrowanych, roz'proszonychi niekiedy za,chowujących wiedzę o swojej proweniencji na właSiny tylko użytek, ale ró":'vnież przez brak wypra'cowanych zaloż,eń i pytań badawczych w studiach
nad przekazem kultury i aktywnośdą kulturalną w ramach rodziny. Obserwujemy zmniejsz'enie napływu nowych informa'cji z badań terenowych
i studiów opartych na źródłach archiwalnych. W pracach na tematy
tatarskie pojawiają się dane 'na ogół wielokrotnie już wykorzystywane,
nie bra'k również sądów formułowanych jntuicyjnie. Prz'edstawiona sytuacja wymaga sięgnięcia do metod badawczy,ch szczególnie skutecznych,
pozwalających przezwyciężyć następstwa powierzichownych, masowych
i częst.o natrętnych zainteresowań. Winny to być badania długoterminowe. prowadzoine przez badaczy dobrze wprowadzonych w ,badane grupy, związanych z nimi pochodzeniem lub uczestni'czącyeh w i'ch życiu.
10'

�148

ZBIGNIEW

JASIEWICZ

Tatarzy polscy określani są, częstokroć jeszcze dzisiaj, jako grupa
etniczna, lub - ostrożniej - jako grupa kulturowo-etniczna. P. Borawski, wymieniany tutaj jako autor ostatniego 6bszernego artykułu na temat Tatarów, pisze 'o ni'ch jako a grupie etnicznej - "Inarodowości Tatarów polsko-litewskich", ukształtowanej z pokrewnej pod względem
językowym grupy ludów turecko-tatarskich,
stwierdzając jednocześnie
zanikanie wśród ludzi młodych, mi:mo starań starszego pokolenia, poczucia odrębności etnicznej 5. !Są~zę, że należy zastanowić się Inad słusznością koncepcji określającej Tatarów jako grupęetniczmą, nawet gdyby
miała to być silnie asymilowana grupa etniczna, a więc na'kazującą traktowanie Tatarów jako odrębnej narodowości - mniejszości narodowej.
Analizując cechy brane jako wyznaczniki etniczne pragnę wykazać, że
Tatarzy polsko-litewscy w wieku XX, a chyba rÓWlnieżwcześniej, stanowili już grupę etnograficzną na skomplikowanym pograniczu etnicznym, kulturowym i religijnym polsko-białorusko-litewskim. Przemiany
w życiu społeczny:m i kulturze Tatarów żyjących na terenie Polski w jej
granicach po roku 1945 zintensyfikowały, mające już od dawna miejsce,
procesy integmcyjne i pozwalają określić ich jako grupę etinograficzną
w ramach polskiej grupy etnicznej 6.
Pod pojęciem grupy etnograficznej rozumiem, za R. Reinfussem, zespół ludzi zasi'edlających określone terytorium, wyróżniający się pewnymi cechami kulturowymi, posiadający świadomość ,odrębności tych
cech i budujący na niej poczucie odrębności grupowej 7. Aby taka definicja grupy etnograficznej była wystarczająca dla naszych celów trz'eba
dodać, że to poczucieodrębnoś'ci może być demonstrowane głównie wobec
innych, w miarę równorzędnych grup regionalno-kulturowych, natomiast
nie może służyć, w warunka,ch terenu o rozwiniętych w miarę stosunkach etnicznych, do wyboru własnej grupy jako jedynej grupy przynależności iprzeciwstawialnia się grupie szerszej jaką jest grupa etniczna.
Odmienność kultur,owa, ta obiektywna podstawa przekonania o własnej
odrębności, nie może być takż'e, w wypadku grupy 'etnograficznej, zbyt
pełna i si:lna. Powstawała najczęściej na podstawie żywych dawniej różnic gwarowych, w ubiorze, budownictwie, w sposobach zdobywania środków utrzymalnia, ale także zachowują'cych do dzisiaj znaczenie odrębno5

J. 'w.

StanJolwli.sk,o ,swoje IPorzetdiS'taW:iłem'.na pOIsiiedz.eniu KJomisj,i Etnogll~ajjiJcznej
w .dlniiu 11 XII 1975 ,]10~u. Por. Z. Ja:SiiewiJcz,,M. Gawęc:~i, D.PenkaJa,Tatarzy w Białostockiem
jako grupa etnograficzna,
"Spr:awOizdania ,Wydziału Hi.s,tori,i
i Nauk Społecznych PTPN za rok 1975" 1977, nr 93, s. 37.
1 R. ReinfulsIs, Pogranicze
krakows'ko-góralsklie
w świetle
dawnych
i najno6

PTPN

wszych

badań

etnograficznych,

"I~ud"

HJ45,

t.

2,5, s. 228.

�Tatarzy

polscy.

Grupa

etniczna

czy etnograficzna?

149

ścipoziomu rozwoju życia gospodarczego i kulturalnego, podziałów adm i.nistracyjnych, wierzeń religijnych oraz opartej na nich obrzędowości lub
L'adycj,i odmiennych losów historycznych. W zależności 'od przyczyn
kształtujących grupy i nadających im określony ,charakter, grupy te mogą być w różny sposób porządkowane i hierarchizowane. Zaliczane być
mogą m. in. do grup długiego ikrói7kiego trwania oraz do grup posiadających pdną lub Lylko częściową strukturę społeczną (grupy składające się wyłącznie z warstw ludowych).
Przypomnijmy z kolei, że w grupie społeczno-kulturowej określanej
jako grupa etniczna (plemię, narodowość, naród) dostrzegamy takie cechy, jak względnie trwałe zespolenie odrębności kulturowych, spośród
których najczęściej największe znaczenie ma język i ideologia, zawierająca wizję dziejów i nierzadko również celów polityczny'ch grupy,
;: przekonamiem jej członków o wspólnocie i odrębności od i,nnych grup
ukształtowanych na podobnych zasadach. Grupa etniczna w zakresie
zespołu cech wyżej podanych nie utożsamia się, w odróżnieniu od grupy
etnograficznej, z żadną inną grupą. Oczywiście w toku rozwoju historycznego grupy etniczne zmieniają swój charakter w zależ&lt;noś:ciod potencjału wewnętrznego i warunków zewnętrznych. Podlegają również niekiedy, wcalości lub w zespołach oderwany,ch od głównego pnia, procesom przeksztakeil w grupy ,przejściowe o podwójnej świadomości i następnie w grupy etnograficzne, ez'ego przykładem są polskie grupy 'etinograficzne wykazujące pewne nawiązania do dawnych ugrupowal1. plemiennych, a także grupy etnograficzne w Polsce obcego pochodzenia.
Zgodnie z 'przedstawioną tu koncepcją, grupa etnograficzna winna być
traktowana jako jednostka ,mieszcząca się w ramach grupy etnicznej
i jedynie w szczególnej sytuacji zajmująca miejsce jednostk.i granicznej
między grupami etnicznymi 8.
Rozwijające się od początku XIX wieku na naszych ziemiach zailnteresowania etnograficzne objęły obydwa aspelkty zróżnicowania etnograficznego: zarówno próby przestrzennego porządkowania zjawisk kulturowych, jak i wyznaczania grup traktowanych jako nosiciele odrębnych
cech kulturowych. Namstający materiał etnogra,ficzlnyi językoznawczy
nakazał a-:rytycyzm wo'bec przyjmowanych spoza ,etnografii propozycji
podziałów regi&lt;malnych i grupowych, przekazanych głównie przez źródła
i koncepcje historyczne. W nauce okresu międzywoj'ennego uzyskały popularność terminy: "grupa etnogr:afiezna", "grupa 'kultura:lna", a takż'e
8 BI'zyjQclie
w

skład

tierritorii

iCałoścri

ItElry1tol!1iów
etni:c'zllly;ch

i etniceskije

li ,gI'Up

etn!orgraJilczllly'ch

ja!ko

'PI1OiPiOiDJoWiał!S1WiElgOOZJalSU P.

gra1Uicy, Mo,sK'V:a 195'1, 5.15.

joeidlDJol~tek wchodzących

r.

Kiusnioer,

Etniceskije

�150

ZBIGNIEW

.JASIEWICZ

"lokalna (miejscowa) grupa kulturowa" 9, wskazujące Inapróby kategoryzacji tych grup. Związane z rozwojem socjologii i psychologii, a także
przemianami społecznymi i politycznymi, 'podmiotowe badanie człowieka jako twórcy i użytkownika kultury, podnosi znaczenie świadomości
odrębnośó w wyznaczaniu statusu grupy, a potrzeby nowopowstałego,
wielonarodowego państwa polskiego nakazują badanie stopnia owej świadomośóora'z aspiracji politycznych i kulturaLnych grup. W pracy L. Wasilewskiego pojawia się określenie ",surowy materiał etnograficzny", "surowa masa ,etnograficzna" dla scharakteryzowania grup ludności bez świadomości narodowej 10. J. Obrębski występuje z propozycją nazwania mianem "narodowości" grup stanowiących "beznarodowe masy ludowe '"
grup ludowych, w stosunku do których istnieją sprzeczne dążenia asymilacyjlne różnych grup narodowych" 11. :&amp;oncepcje te, wskazujące na występujące w pewnych szcz,e,gólnych sytuacjach interetniczne grupy etnograficzne, pragną wyjaśnić zjawisko nierównomiernego rozwoju świadomości narodowej i pr7Jedsta'vvićmechanizmy zmiany etnicznej. J. S. Bystroń dokonuje próby typologii grup etnograficzlnych dzieląc je na "pierwotne", "zasadnkze", "mniejsze" i wyodrębnione na podstawie kryterium specyficznych warunków życia grupy lub ich odrębnej historii
(leśne, górski'e, posiadające specjalną pozycję społeczną, obcego pochodzenia) 12. Badacz ten, podobnie jak i inni z tego okresu, przesadnie
niekiedy wiążą'c grupy ,etnograficzne z dawnymi ugrupowaniami plemiennymi na ziemiach polskich, ZJdaje sobie spraw(~ z dystansu między
nimi. Charakteryzując trudności w sprecyzowaniu pojęcia grupy etnograficznej, spowodowalue m. in. przemianami w życiu '&gt;'\lsipo I wojnie
światowej stwierdza,że "jest rzeczą bardzo ryzykowną mówić o grupach
etnograficznych opartych na dawnych różnicach plemi'ennych" n. W wyróżnianiu grup 'etnograficznych uznano znaczenie rejestracji D'biektyw'nych eech kulturowych kształtujących grupę. Opierano si(~jedmakże nadal na ukształtowany,ch przez naukę historyczną koncepcjach grup regionalnych, pomocniczo stosując kryterium samook'reślenia, lub po,szukiwano wyróżnień używanych przez sąsiadów, przy czym ważnym źródłem do badań ,były nazwy grup.
9 J. S. Bys'tJl'oń,
Ugrupowania
etniczne Ludu poLskiego,Kj~a:ków 19.2.5,s. 4 ri n.;
S. Poniatowski,
Etnografia
PoLski, (w:) Wiedza
() PoLsce, t. 3, Warszawa
HJ:32.
s. 199.
10 L.
W:a's:i'leWlsl{ji, Sprawy
narodowościowe
w teoriii
s. 10 i n.
11 J. Obrębski,
Statystyczne
i dynamiczne
podejście
ściowych, "Sprawy Nalrodowoś,c,iowe" 1936, nr '6, 's.59l.
12 J. S. BysUJ1oń, Ugrupowania
... , 6. 19.
13 T&lt;lJmie,s. 18.

i ±ycilL.
lU

Warszawa

hadaniach

19~9,

narodowo-

�Tatarzy

polscy.

Grupa

etniczna

czy etnograficzna?

151

Pierwszą szerszą w naszej literaturze definicję grupy etnograficzmej,
wykorzystaną powyże'j, dał R. Reinfuss. Krytyki propozYicji map grup
'etnograficznych w Polsce, wykreślonych w okr'e,sie międzywojennym,
dokonała A. KutrLJeba-Pojnar-owa wskazując na i,crhahistoryezność i brak
sprecyzowanych kryteriów wydziel;ania grup 14. J. Burszta 'przeprowadza
analizę metod i założeń teoretycznych wiodących do dwóch różnych .celów: wyZlnacz'enia i Tozmieszczenia grup 'etnograficznych i wykr'eślenia
regio.nów etnograficznych 1~. W publikowanych w okresie powojennym
pracach rozważania nad grupami etnografi&lt;czJlymi zdecydowanie jednak
ustępują miejsca studiom nad regionami 'etnorgrai'i,cznymi. "Prz'ez etnograficzne zróżnioowamie rozumie się przestrzenne zrĆ"żnic-owaniekraju" pisze J. Gajek 16. Zmiany spoo'eczno-ku1turowe, sygnalizowane już przez
.J. S. Bystronia dla okresu międzywojennego,
zintensyfikowane po II
wojnie światowej, osłabiły dawne wyznaczniki ,odrębności i zasady tworzenia się grup 'oraz wysunęły Inowe, nie zawsz,e dostrzegane i rejestrowane w badaniach etnograficznych.
Większość etnografów o.kresu międzywojennego zamiennie stos-owała
terminy "grupa ,etnograficzna", ",grupa etni&lt;czna" 17. ~kreś.lanie grup etnograficznych mialnem grup etni'cznych wyj,aśnić moż.na, jak się wydaje,
silnym w terenie i podkreślanym w badanizchetnc.graficz,nych
aut::momizmem tych grup, 'a prz'ede wszystkim koncepcją lch blisbego związku
z dawnymi ugrupolwaniami plemiennymi. Mimo postępującego procesu
zacierania się granic uprzednio dostrz·eganych history,cznych grup etnograficznych 'Utożsamianie pojęć przetrwało w niektóTy·ch pracach etnograficznych do ostatnich czasów. Już w okresie ll1ięd2-yw:Jjennym jednak
zaczyna zanikać: w ,etnografii nurtzaintere~Ow~lll rzeczywistą problem.'ltyką etniczną, swego czasu łączoną z etno.grafią 18, prz,ejętą przez wyodręhniają,q się grupę bada'czy spraw nar{)ciowoś'cioVlych.
Powróćmy do roz,wa.ż'ań nad statusem TataTów pol:skich. W wyzna.czaniu grup eunicznych duż'e znaczenie przywiązuje się do badań języ14 A. :K'u;urzcba-:PojlD"arowa,
Ku!tu:ra
ludowa
i jej badc.c::;e_ M.j.t i rzeczywistość,
Wa,rSZ3VJJa 1977, s. 164 li lin.
15 J. Burszt;a,
Region i regionalne
monografie
etnograficzne.
Problemy
i metody
badań, ",Lud" '19-G8, .t. 51, cz. H, 's. 605 li n.
16 J. Gajek,
EtnogTaficzne
zróżnicowanie
Pols'ci, (w:) Etrw[jrnfia
Polski.
Przemiany kultury
ludowej,
Wamzawa
1'97,6, !s.• 143.
17 Por. J. S. Bystroń,
Nazwy ... , s. 115 i iI'.; te:'7e. Ugrupowal',ia
... , s. 7 i in.;
tenże, Etnografia
Polski, Warszawa
1947, s. 24; A. FLcher,
Lud polski, Lwów 1926,
s. 12. Wśród twórców
podręczników
etnografii
Polski
z ckresu
przedwC'jellnE'~()
jedY~1Y S. POIJJi'a't,owsik,i k:an:~ebwen!tlllieQidróżmlia
,,]okaln2 '('miej,s!colwe) ,gl'll.lPy kul·
tUl"&lt;owe" od ,grup otnriczmy'ch. Bor. rtegoż Etnografia
Pols.ki ... , s. j 99.
18 Bor. chociażby
L. Wrastilew.sikJi, Najnowsze przyc:ynki
do polskiej
mapografii
etniczno-językowej,
"Lud" .1!H1, -t. 17, 's. 25-2,j 11.

�152

ZBIGNIEW

JASIEWICZ

ka. Tatarzy polsko-litewscy już w XVII wieku utracili język ojczysty,
nigdy zresztą nie jednolity w związku z'e zróżnicowanym pochodzeniem
grupy 19. Na nowych te1"6nach zamieszkania nie 'Wytworzyli właśriwego
tylko sob.i,ejęzyka lub dialektu. Posługiwali się i posługują, w zależności
od miejsca osiedlenia i pozycji spolecznej, gwarami lub językiem literackim polskim i białoruskim, wzbogaconym adoptowanym słownictwem
religijnym, głównie pochodzelYliaaTabskiego. Wyznawana religia utrwaliła ponadto przywiązanie do pisma i alfabetu arabskiego. Język zatem
zdecydowanie nie jest wyznacznikiem etnicznej odrębności grupy.
Tatarzy polscy w zasadzie nie odróżniają się obecnie od innych grup
swą strukturą za'wodową. Specjalizowanie się w wybranych zawodach
bywa niekiedy charakterystyczlne dla rozprosz,onych .przedstawicieli grup
etnicznych. Pnesta.no z Tatarami wiązać takie zajęcia, jakogrodnict\vo
czy furmaństwo. M. Konopacki inf.ormuje, ż,e ok. 20% Tatarów w Polsce
trudni się obecni'e rolni'ctwem i garbarstwem, 5'5% stanowią pracownicy
fizyczni i umysłowi różnych zakładów produkcyjnych i instytucji użyteczności publicznej, a blisko 25% to inteligencja twórcza, głównie techniczna 20. Jedynie garbarze i grupa ludzi wybierających kariery naukoWe i artystYiczne, a także do ni'edawna zawodo1wą służbę wojskową,
prawdopodobnie nieco li,czniejsi wśród Tatarów w porównaniu ze średnimi krajowymi, wydają 'się odzwierciedlać dzieje i pewne elementy
ideologiI grupy21. Odmienność zawodowa, a przede wszystkim pDZycja
społeczna Tatarów - otrzymywane .prz,ez nich przywileje szla,checkie
i brak obciążeń pańszczyźnianych, były zapewne w przeszłoś'ci \vażnym
czynnikiem podtrzymują'cym odrębność grupy, a Jednocześnie sprzyjają'cym integracji z wyższymi i średnimi stanami społeczeństwa po.lski'ego.
W dzi,ele 'Wewnętrznego zespolenia Tatarów ważlną rolę odgrywała służba
wojskowa, niejednokrotnie
odbywana w r,amach odrębnych formacji
wojsko wy'Ch.
Tym, co nadal wyró'żnia Tatarówoo
ich otoczenia, są te dziedziny
kultury, które wiążą się z religią. -"Ich -odrębność etnograficzna - pisał
w roku 1"935 Ananiasz Zają'czkowski - ujawnia się prawie wyłącznie
w zakresie religii i praktyk z Inią związanych" Z2. J,est to }ednakż'e wcale
nie mały -obszar kultury. Obejmuje zarówno praktyki, miejsca i akC'esoria
kultowe {meczety, miziary, muhiry, mogiły święty'ch pust'elników, księgi
,M. K:onopack'i, Pod hi:ałoISlto'ck:iimi... , s. 33.
Tenże, Społeczność tatarska
w PoLsce wczoraj i dziś, "f1rz.egląd Of~entaIistyczny" 1l}69,nor 2, s. I'll.
21 FlOf. S. Kiry;czyńfslkji,O Tatarach
rzemieślnikach
w Polsce, "Lud" 1932, t. 31,
s. 114 i Il'l.
22 A .. 2ają:C:ZJkOiWlSI!ci·,
Elementy
tur,eckie na ziemiach
pols:k,ich, "Rocznik Taota'fski" 1935, t. 2, s. 215.
19

20

�Tatarz)}

polscy.

Grupa

etniczna

czy etnograficzna?

153

religijne), jClk i elementy doktryny .przenikające do ideologii grupy, a tak-o
że obrzędowość rodzinną i doroczną - sposoby realizacji ,świąt ważnych
\V życiu rodziny
i jednostki oraz wyróżnianych
w kalendarzu,
włączając
w Lo interesujqce
formy obrzędowego
pożywienia.
Kształtuje
ponadto
eiemeinty organizacji społecznej związanej z rodziną i gminą wyznanio\vą, niektóre normy etyczne wynikające
zaróvmo z doktryny
religijnej,
jak i wywołane
przynależnością
do mniejszościowej,
bacznie obserwowanej grupy wyznaniowej,
takie jak: uczciwość, zwartość życia rodzinnego, tolerancja,
wreszcie folklor słowny teksty modlitw, lege::dy,
opowieści umoralniające,
teksty formuł magicznych.
Obszar ten podlega
jednakże
od dawna
redukcji,
jak o tym świadczy
choćby zanikanie
obrzeza11la (siuniet) 2:1, zabiegu i formy obrzędowej
niezwykle
trwałej
w świecie muzułmarlskim.
Inność kulturowa
związana z wyzna\vaniem
Od111lennej religii, na niektórych
terenach i w różnych czasach pocU.rzymuj'lca 'czy kreująca
wręcz grupy etniczne, Tatarom
w Polsce pozwala
zachovvać :caledwie status grupy etnograficznej.
Nie jest to bowiem odrębność cCtłego systemu
ku1tur{)wego,a
jedynie
jego części, ponadto
odrębność ta nie wyłącza Tatara z uczestnictwa
w kulturze
otoczenia.
Przypomnijmy
stopniov;,'e wypieranie cech i z2chowail kulturowych
silnie
wyróżniających
i przeszkadzających
w kontakcie, takich jak język, obrze~
;'2n1e, zakaz .spożywainia alkoholu.
Ta tarzy polsko-litewscy
posiadali używane przez nich samych i s1ooSJ\var-.e przez otoczenie odrębne nazwy na określenie
swej grupy. Obok
nazwy "Tatar", odbieranej
zresztą dawniej jako nazwa sianu społecznego
1 posiadającej
konwencjonalny
charakter,
21nane było miano Muślim,
mahometanin,
muzułmanin,
nie wyliczając mnw o charakterze
regions.lnym czy zawodowym :nadawanych różnym podgrupom. Współwystępowanie nazwy o charakterzeetniczlnym
z nazwami slużą'cymi dla określenia
odrębności religijnej
i próby nadania nazwie religijnej
rangi równorzędnej z nazwą pochodzenia
etnicznego
(Tatarzy
= Muślimowie),
może
świadczyć o dawno już zapoczątkowanych
prooesach przeksztakalnia
się
Tatarów w grupęku1turowo-konfesjonalną.
Odrębność ,religijna i związana z nią obyczajowa stworzyła zrozumiałą
preferencję
dla endogamii
mabeilskiej
w obrębie grupy wyznaniowej.
Tatarzy polsko-litewscy
od dawna jednakże musieli niejednokrotnie
r'ezy\~nować z zasady endogamii mieszane
małżeilstwa
były zapewne,
o czym często się pisze, poważnym
czynnikiem
adaptacji
i u:nifika,cji
Tatarów z otoczeniem.
Zadziwia w tej sytuacji trwałiość islamu, wytłumaczalna nie tylko wartością
tej reli:gii zarówno w zakresie doktryny
23

S. KryC'zyń:ski, Tatarzy

nej, Wars'zarw'a 1938, s. 215.

Htewscy.

Próba

monografi;:

historyczno-etnograficz-

�154

ZBIGNIEW JASIEWICZ

teologicznej, jak i społeczno-etycznej, oraz Jej zespoleniem z życ.ieun
grupy, ale także pozycją społeczną, którą religia nadawała Tatarom w
PoLsce &gt;oraz tolerancją w kraju. Endogamia małżeńska, choć nadal pref.erowalna i po 'częś'ci reahz.owana głównie w stosunku do dziewcząt, nie
moż,e być w 'warunka'ch rozprosz'enia muzułmanów i ich wielostronnego ueze,stnidw.a w życiu otocz.enia w pełni dzisiaj przestrzegana.
W małżeństwach mieszanych, a przywiązujących duże znaczenie do religii, utrzymełasię
zasada wychowywania potomków płci męskiej ZJgodnie z rel:iJgiąoJca, a dziewcząt zgodnie z relig.ią matki 24, neutralizująca
w części zagrożenie dla istni'enia grupy wynikające z małżeństw heterogenicznych.
Istotne znaczenie w zespole cech wyznaczających wspólnotę etniczną
p&gt;Osiadaśw,iadomość przynależności do własnej grupy, poczuci'e bliskości
łączące jej członków, 'któr,emu jako negatyw towarzyszy poczucie obcoś·ci 'czy odmienności w stos'Uinkudo grup innych. W grupi'e Tatarów
polsbch, traktowanej jako całość, nie występuje przeciwstawienie: "my
- oni, my Tatarzy -oni
Polacy':: Prz'eciwstawienie to pojawia się
niekiedy w obrębie społeczności lokalnych, ale wówczas dotyczy lokalnp.j
czy regionalnej ,grupy Polaków - katolików i Białorusinów - prawosławnych. WskazuJe wówczas na inny poziom odniesi'enia, poziom społecznoś,ci 10ka1nyeh i grup regionalnych lub wyznaniowych i tra:ktowane być może jako argument przemawiający za przynależnością Tatarów
do takich właśnie grup, natomiast ni'e obejmuje całoś'ci jaką są Polacy
jako grupa etniczna. 'Na takie przeciw.stawienie nie pozwala wspólny język, współucz'estnictwo w kulturz'epolski'ej,
poczucie wspólnoty losów
historycznych. Na podstawie tych cech łączących dokonany został wybór, będący zresztą udziałem wszytkich grup etnograficznych z pogranicz etnicznych w procesie narastająoej krystaHzacji i integracji etnicznej, polskiej ,grupyetni'cznej
jaiko [nadrzędnej dla Tatarów w Polsce
grupy przynależnoś&lt;Ci.Wybór taki podkreślony został faktem repatriacji
po II wojnie światowej części ludności tatarskiej z ziem litewskich i białoruskich na tereny polskie. Repatriacja ta zróżnicowała charakter grupy
Tatarów i wraz z powojennYmi wewnętrznymi migracjami w Polsce
i rozwojem społ-eczno-gospodarczym kraju stała 5ię poważnym czynniIdem j'ej przeolbrażreń.
Nadal dyskusyjne i wymargające studiów są usHowania określania statusu grupy Tatarów w przeszłośd. Stanowisku zaprez'entowanemu ostatnio prz'ez P. Borawskioeg.o,który 'stwierdza, co prawda w praey poświęconej innym 'PT'ob'l:emom
niżetni'czne, :ukształtowanie się "jednej /Ilarodo24 Materiały
w TOku 1975.

włoasne z badań

Kiaite!dry EltnogratfiiJi UAiM w oko1icach

Sokółki

�Tatarzy

polscy.

Grupa

etniczna

155

czy etnograficzna?

WOScrTatarów P'olsko~litewskich ... z pokrewnych pod względem językowym ludów turecko-tatarskich" 25, można prz~dwstawić inną hipotezę,
bardziej moim zdaniem uzasadnioną. Jest to koncepcja przyjmująca me
wykształcenie się na Inowym terenie tatarskiej wspólnoty etnicznej, która objęłaby ludność muzułmańską i dawniej tureckojęzyczną z wszystkich
fal osadniczych i całego terenu pogranicza etnicznego polsko~białorusko-litewskiego. Byłby to powrót do tezy J. Talko-Hryncewicza, który pisał:
"Ponieważ nasi Muś1imowie przedstawiali zlepek najrozmaitszych plemion już przed przyjściem do Polski, a osiadłszy u nas '" nie mając
swych kobiet łączyli się przez związki małżeńskie z miejscową ludnością,
uniemożliwiło to wytworzenie osobnej etnograficznej [w znaczeniu również etnicznej - Z. J.l całości. Ich odrębność mogła się choć częściowo
utrzymać tylk,o w organizacji wojskowej; z upadkiem jej i to zatracili,
a żyjąc w środowisku krajowców przejęli ich języlk i ku:lturę. Dziś
jedynym ich łącznikiem j-est wyznani'e i obrządki religijne" 26.
Przekonanie o odrębności etnicznej Tatarów polsko-litewskich podtrzymywane było przez podkreśl,anie ich odrębności wyz&lt;naniowej - je.szcze dziś trudny do przyjęcia jest przez niektórych Polaków obraz Polaka-muzułmanina, Polaka niesł,owi,ańskiego pochodzenia, fakt odmiennego do nich stosunku władz carskich w czasie zaborów oraz przez wiązanie ich z grupami etnicznymi Tatarów krymskich i nadwołżańskich,
z którymi poza nazwą, religią i tradycją wspólnego pochodzelnia niewiele
mieli wspólnego. Działalność inteligencji tatarskiej w latach międzywojermych nie zmierzała, mimo odnajdowanych w niej pewnych elementó\V panislamizmu i panturkizmu, do zamknięcia grupy i prz'eciwstawienia jej społecz'eństwu polskiemu. Miała ponadto, a czym pisz,e M. Konoracki, niewielki wpływ na ogół społeczności tatarskiej 27. O Tatarach
polskich ja;ko grupi'eetnograficznej
mówi przede wszystkim analiza ich
cech współczesnych. To nie tylko inne pochodzenie społeczne obecnie
ukształtowanej inteligencji tatarskiej i przerwanie w jej postawach ciągłości dawnej ideologii skłania do nie podkreślania ich odrębności etinicznej. W okresie powojennym Tatarzy na teI1enie Polski jako całość reprezentują już polską grupę etnograficzną, wyodrębniającą się na podstawie podtrzymywanych przez religię odmiennych cech kulturowych i tradycji pochodzenia. Ważlne znaczenie dla integracji grupy Tatarów z polskq grupą etniczną miało odzyskanie niepodległości przez Polskę w roku 1918. Odżyła wówczas dawna tradycja ich związków z państwowością polską. Od tego też czasu Tatarzy, wykraczający poza -obręb spoP. Bora:wskii, op. &lt;(jiit., ,s. 66.
J. Ta1ko-Hrymcewicz, Muślimowie
czyli
1924, s. lOG.
27 M. KonopaC'ki, Społeczność ... , :s. 172.
25

26

tak

zwani

Tatarzy

litewscy,

K'raków

�156

ZBIGNIEW JASIEWICZ

łeczności wioskowej i regionalnej, uzyskali szersze możhwości identyfikacji z polską grupą etnkzną.
\Vspókzesne warunki społeczno-kulturowe w Polsce, a równocześnie
kierunki rozwoju w ramach grupy Tatarów pozwalają sądzić, że społeczność ta zmierzać będzie stopniowo do przekształcenia się z grupy etnograficznej w nowocze.sną wspólnotę wyznaniowq, r-edukującą m. in. religijność ludową i tradycyjną obrzędowość, trudną do utrzymania w modernizującym się i ur:banizującym spo~eczeństwie. Obrzędowość ta i inne
wyrÓ'żniające eechy kulturowe zamykane będą coraz ściślej w ramach
grupy wyznalniowej i r,ociziny. Jednocześnie jednak posiadanie własnych,
chociażby sz'czą'tkowych społeczncści wi'ejskich w miejscowoś'cia.ch z zachowanymi obiektami kultu, przy obserwowanych tendencjach koncentrowania się muzułmanów w Białymstoku i Białostockiem, podtrzyma zapewne wśród Tatarów niektóre ich cechy jako grupy etnograficznej,
o zmieniającym się oczywiście charakt'erze. MO'żna ponadto przewidzieć
dalsz·e rozszerzenie się ,kręgu ludzi prz'echowujących i umacniających
świadomość pochodz'elnia tatarskie.g,o, ludzi wywodzących się z rodzin
zarówno muzułmańskich, jak i chrześcijańskich, dla których ważne JUŻ
będą nie tyle wartości re.ligijne, co inne, związane z dziejami grupy
i kulturą orientalną. Zjawisko to mieści się w ramach niezwykle charakterystycznego i ooejmują,cego całe społeczeństw.o polskie, w tym również środowiska robotnicz,e ichłopsikie, rozwoju zainteresowań genealogicznych, który winien wstać dostrzeżony zarów,no prz'ez nauki społeczne, jak i ruch kulturalny.
Rozwój zainteresowań dzi'ejami własnych
r,odzin nie musi bowiem wynikać ze snobizmu, z chęci wyróżnienia się
koszieminnych,
a może być wyrazem potrzeby, w warunkach osiągniętego wyższego poziomu ku1tura'lnego, bardziej 'Osobistego uczesbniczenia
w historii i zbliżenia do innych kultur, próbą wzhogacenia swych przeżyć
i zaakcentowania swej tożsamości.

ZBIGNIElW JASIEWICZ

POLISH TA.RTA'RS. AN ETHNOGRAPHIC OR ETHNIC GROUP?

(S u mm~lIr y)

The S'o~c.aIHedThmtalI's MusI,im rpOlpulllł,tion in ,:AoJoand(about 3000 peo'ple).
trace their origin back to a group of Polish and Lithuanian
Tartars. From the
14th up to the 17th century they settled down on the area spreading
around

�Tatarzy

poLscy. Grupa

etniczna

czy etnograficzna?

] 57

;';Li,,"k, Kowno ,and Białysitok. A,s ,e'a'fly .as ,in the 17,th &lt;cenJtu;ry they lcxs:t !the,ir
naLve ,lan.guag'e. Their u'dv'an:t.a'geous sloaia'l staitu!s !in 'aincien;t 'Balish sod-efty resuLted in a rapid polonization of the Tartarian
upper class, while the lower strata of
Tar;arian
society were influenced greatly by White Russhm culture. At present'
P,;]isil TarLars occupy both the area of their previous settlemer.ts
(Bohoniki and
Kruszyniany,
the Bialystok Province) and some other regions (mostly repatriates
fre,,',] White H.ui;dan and Litl1Uanian SSR who have come to Poland after 1945).
V/hile an&lt;llysing the characteristic
fe&lt;lturcs or this group, the &lt;luthar or the
prc':;tl,t paper arrives at the conclusion that Polish Tart&lt;ns are !,ot an etlmic
gro~liJ any more but that they constitute an ethnographic
group. Two factors, i.e,
Isj;""i and OIl awareness
of Tartarian
origin point out most strongly individual
features of the Polish Tartars. However, they do not interfere
with the Tarbrs'
nffiiintion to Polish ethnic group. The present paper presents ethnogr&lt;lphers
as
\H'l! as representatives
of related sciences with some possibilities of carrying on
;'&lt;'~":lrch work concerning the culture of Polish Tartars.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10403" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10381">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/115654da058349e1e84dd871968b1947.pdf</src>
        <authentication>1f5a967e79a2bcf2d9f3b076f9e7800d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="123703">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:890</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="123704">
                <text>1977</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="123705">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:818</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="123706">
                <text>Tatiana Angełowa Kolewa 1932-1976 / ETNOGRAFIA POLSKA 1977 t.21 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="123707">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1977 t.21 z.1, s.11-14</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="123708">
                <text>Biernacka, Maria</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="123709">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="123710">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="123711">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="123712">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="123713">
                <text>„Etnografia Polska", t. X X I z. 1

TATIANA ANGEŁOWA KOLEWA
16 I V 1931 — 17 I 1976

B y ł a serdecznym przyjacielem P o l s k i i P o l a k ó w . Z n a j o m o ś ć h i s t o r i i
i k u l t u r y n a r o d ó w s ł o w i a ń s k i c h , k t ó r ą z d o b y ł a d z i ę k i s t u d i o m slawistyczn y m , p o z w o l i ł a Jej z b l i ż y ć się r ó w n i e ż do k u l t u r y n a r o d u polskiego. Szyb­
k i e opanowanie j ę z y k a polskiego oraz wczesne k o n t a k t y ze ś r o d o w i s k i e m
p o l s k i c h s l a w i s t ó w , a n a s t ę p n i e e t n o g r a f ó w — z w i ą z a ł y J ą mocno z n a ­
s z y m k r a j e m . P a s j ą Jej ż y c i a b y ł y jednak studia nad k u l t u r ą n a r o d u
b u ł g a r s k i e g o , u j m o w a n ą na szerokim t l e p o r ó w n a w c z y m S ł o w i a ń s z c z y z n y
i i n n y c h k r a j ó w E u r o p y , z w ł a s z c z a p o ł u d n i o w e j . W z w i ą z k u z t y m prze­
b y w a ł a na d ł u ż s z y m s t a ż u n a u k o w y m w Z w i ą z k u Radzieckim, uczest­
n i c z y ł a w r ó ż n e g o rodzaju m i ę d z y n a r o d o w y c h konferencjach i kongresach

�12

MARTA B I E R N A C K A

k r a j ó w E u r o p y wschodniej i p o ł u d n i o w e j . W p o l s k i m ś r o d o w i s k u e t n o ­
g r a f i c z n y m b y ł a c z ę s t y m i p o ż ą d a n y m g o ś c i e m . C e n i l i ś m y J ą za c h ł o n ­
n o ś ć i d o c i e k l i w o ś ć u m y s ł u , za s e r d e c z n o ś ć oraz s t a ł ą g o t o w o ś ć do g ł ę b ­
szego zaznajamiania się z k u l t u r ą p o l s k ą oraz z d o r o b k i e m etnograficz­
n y m P o l a k ó w . Jej osobistym k o n t a k t o m z p o l s k i m i etnografami n a l e ż y
m. in. zawdzięczać nawiązanie kilkuletniej w s p ó ł p r a c y naukowej p o m i ę ­
dzy I n s t y t u t e m H i s t o r i i K u l t u r y M a t e r i a l n e j Polskiej A k a d e m i i N a u k ,
a I n s t y t u t e m E t n o g r a f i i B u ł g a r s k i e j A k a d e m i i N a u k (1966-1971). N a ­
l e ż a ł a do p o l s k o - b u ł g a r s k i e g o z e s p o ł u e t n o g r a f ó w , k t ó r z y pod k i e r u n ­
k i e m prof. dr. W i t o l d a D y n o w s k i e g o p r o w a d z i l i badania etnograficzne
nad w s p ó ł c z e s n y m i p r z e m i a n a m i s p o ł e c z n o - k u l t u r o w y m i w s i b u ł g a r ­
skiej. B y ł a tej w s p ó ł p r a c y g o r ą c y m rzecznikiem, n i e z w y k l e k o l e ż e ń s k i m
i n i e z r ó w n a n y m p a r t n e r e m . Jej w i e l k a ż a r l i w o ś ć badawcza, g r u n t o w n a
wiedza w dziedzinie k u l t u r y l u d o w e j n a r o d u b u ł g a r s k i e g o oraz przyjazne
i trafne p o d e j ś c i e do badanej s p o ł e c z n o ś c i — doskonale w p r o w a d z a ł y
z e s p ó ł e t n o g r a f ó w p o l s k i c h w złożoność p r o b l e m ó w h i s t o r y c z n y c h i w s p ó ł ­
czesnych b u ł g a r s k i e j w s i . Do zbiorowego s t u d i u m p o d s u m o w u j ą c e g o w y ­
n i k i t y c h b a d a ń ( X V i X V I t o m „ E t n o g r a f i i Polskiej") w n i o s ł a s w ó j
i n d y w i d u a l n y w k ł a d w postaci opracowania Rola obrzędów
rodcwo-rodzinnych w życiu mieszkańców
Gramady"
(ok.
widyński).
Tatiana K o l e w a u r o d z i ł a się w Sofii, w rodzinie nauczycielskiej. O j ­
ciec Jej n a l e ż a ł do pierwszego pokolenia i n t e l i g e n c j i b u ł g a r s k i e j w y ­
w o d z ą c e j s i ę ze w s i i p o d t r z y m u j ą c e j silne z n i ą z w i ą z k i poprzez dzia­
ł a l n o ś ć w b u ł g a r s k i m r u c h u l u d o w y m . M a t k a b y ł a u t a l e n t o w a n ą na­
u c z y c i e l k ą . Po u k o ń c z e n i u s z k o ł y ś r e d n i e j s t u d i o w a ł a na U n i w e r s y t e c i e
S o f i j s k i m filologię s ł o w i a ń s k ą . Studia z a k o ń c z y ł a z w y r ó ż n i e n i e m w r o ­
k u 1955, po c z y m o t r z y m a ł a a s p i r a n t u r ę w I n s t y t u c i e E t n o g r a f i i i M u z e u m
B u ł g a r s k i e j A k a d e m i i N a u k . W 1961 r. u z y s k a ł a s t o p i e ń doktora nauk
h i s t o r y c z n y c h na podstawie r o z p r a w y Weselne obrzędy i zwyczaje w pół­
nocno-zachodniej
Bułgarii.
Od tej p o r y , aż do ostatnich d n i swego ż y c i a ,
Tatiana K o l e w a p r a c o w a ł a n a u k o w o w I n s t y t u c i e E t n o g r a f i i B A N . Praca
n a u k o w o - b a d a w c z ą p o c h ł o n ę ł a J ą c a ł k o w i c i e — jej o d d a w a ł a c a ł ą s w o j ą
e n e r g i ę . D o w o d e m tego z a a n g a ż o w a n i a i w i e l k i e j pasji badawczej są za­
r ó w n o zbiory m a t e r i a ł ó w etnograficznych zgromadzone przez N i ą p o d ­
czas b a d a ń t e r e n o w y c h p r o w a d z o n y c h na w i e l u obszarach B u ł g a r i i , j a k
r ó w n i e ż liczne opracowania n a u k o w e b ę d ą c e i c h w y n i k i e m i podsumowa­
n i e m . Obok prac n a u k o w y c h w I n s t y t u c i e p r o w a d z i ł a Ona ponadto w l a ­
tach 1963-1970 z a j ę c i a d y d a k t y c z n e z etnografii na
Wielkotyrnowskim
U n i w e r s y t e c i e , a od r o k u 1974 na U n i w e r s y t e c i e S o f i j s k i m .
Zainteresowania n a u k o w e T a t i a n y K o l e w y s k u p i a ł y się g ł ó w n i e w o k ó ł
p r o b l e m a t y k i z w i ą z a n e j z k u l t u r ą s p o ł e c z n ą i d u c h o w ą B u ł g a r ó w oraz
p o r ó w n a w c z o z k u l t u r ą i n n y c h k r a j ó w s ł o w i a ń s k i c h . W b i b l i o g r a f i i Jej
prac, liczącej ponad 30 pozycji w y d a w n i c z y c h , c z o ł o w e miejsce z a j m u j ą
a r t y k u ł y i opracowania d o t y c z ą c e r o d z i n y oraz w i e r z e ń , z w y c z a j ó w i ob-

�13

T A T I A N A K O L E W A 1932-1976

r z ę d ó w . T e m a t o w i t e m u p o ś w i ę c i ł a w i e l e lat swego ż y c i a i pracy, p r z y
c z y m w o s t a t n i m czasie c a ł y s w ó j w y s i ł e k k o n c e n t r o w a ł a przede wszyst­
k i m na opracowaniu m i t ó w , w i e r z e ń , z w y c z a j ó w i o b r z ę d ó w z w i ą z a n y c h
z p o s t a c i ą Św. Jerzego. Praca ta przygotowana j a k o obszerne s t u d i u m
monograficzne, b ę d ą c e niejako s y n t e z ą Jej d o ś w i a d c z e ń i o s i ą g n i ę ć n a u ­
k o w y c h w t y m zakresie — nie z o s t a ł a niestety doprowadzona do k o ń c a .
N a l e ż y m i e ć n a d z i e j ę , że n a j w a ż n i e j s z e i c a ł k o w i c i e u k o ń c z o n e f r a g ­
m e n t y u k a ż ą się z czasem w d r u k u .
W latach ostatnich T a t i a n a K o l e w a b r a ł a r ó w n i e ż u d z i a ł w pracach
z b i o r o w y c h swego I n s t y t u t u nad p r z y g o t o w a n i e m 3-tomowej syntezy p t .
Etnografia
Bułgarów
oraz s t u d i u m o B u ł g a r a c h , przeznaczonym do m i ę ­
dzynarodowego w y d a w n i c t w a — Etnografia
Narodów
Słowiańskich.
Jej
p l a n y n a u k o w e o b e j m o w a ł y ponadto p r o b l e m a t y k ę d o t y c z ą c ą m ł o d z i e ż o ­
w y c h g r u p r ó w i e ś n i c z y c h na wsi b u ł g a r s k i e j oraz z w y c z a j ó w i n i c j a c y j ­
nych wśród dziewcząt. Interesowały J ą również tematy związane z funk­
c j a m i o b r z ę d o w y m i i s y m b o l i c z n y m i s t r o j u ludowego.
Za o s i ą g n i ę c i a w p r a c y n a u k o w e j i d y d a k t y c z n e j u z y s k a ł a s t o p i e ń
samodzielnego p r a c o w n i k a naukowego oraz z o s t a ł a odznaczona z ł o t ą , j u ­
bileuszową odznaką Bułgarskiej Akademii Nauk.
T a t i a n ę K o l e w ę c e c h o w a ł o w i e l k i e poczucie g o d n o ś c i oraz odpowie­
d z i a l n o ś c i w p r a c y zawodowej. Owa z a ś tak charakterystyczna dla Jej
o s o b o w o ś c i postawa n i e z a l e ż n o ś c i i swoistej d u m y narodowej w y n i k a ł y
z n a w i ą z y w a n i a do najlepszych t r a d y c j i , odrodzonego po latach n i e w o l i ,
bohaterskiego n a r o d u b u ł g a r s k i e g o .
Tatiana K o l e w a n a l e ż a ł a do l u d z i n i e p r z e c i ę t n y c h — szlachetnych
i pięknych.
Maria

Biernacka

B I B L I O G R A F I A WAŻNIEJSZYCH P R A C T A T I A N Y K O L E W Y
1. Sywremennata narodna swatba w Razłożkija
kraj, „Izwestija na Etnografskija
Institut i Muzej", t. 6 :1961, s. 277-283.
2. Po njakoi wyprosi ot problematikata na jużnosławianskite
obiczai pri sejtba,
„Izwestija na Etnografskija Institut i Muzej", t. 10: 1967, s. 173-200; streszcz.
franc, i ros.
3. Куш wyprosa za integracijata na semejnite obiczai w nowoobrazuwanite seliszta
w Błagojewgradsko,
„Izwestija na Byłgarskata Istorija", t. X X V : 1967, s. 129149.
4. Rodzina i stosunki rodzinne w społeczności
Bułgarów
rodopskich, „Etnografia
Polska", t. 12: 1968, s. 431-451.
5. Semejstwo i semejni otnoszenija u rodopskite Byłgari, [w:] Narodnostna i bito­
wa obsztnost na rodopskite Byłgari, Sofija 1969, s, 151-169. Streszcz. ros. i franc.
6. O niekatorych woprosach razwitija obiczajew. (Na bołgarskom
rnatieriale), „Sowietskaja Etnografija", t. 1: 1969, s. 68-78.

�14

MARIA B I E R N A C K A

7. Zimnyj cikl obiczajew jużnych Slawian. (К woprosu s
strukturotipołogiczeskom
analizie obriednosti), „Sowietskaja Etnografija", t. 3: 1971, s. 40-50.
8. Rola obrzędów
rodowo-rodzinnych
w życiu mieszkańców
Gramady, „Etnografia
Polska", t. 15: 1971, z. 1, s. 225-248.
9. Žensko i detsko gurbetczijstwo
(isztilk) w Razłożko
i Błagojewgradsko
prez
1865-1912 д., „Izwestija na Etnografskija Institut i Muzej", t. 7: 1964, s. 83-106.
10. Tipołogija
na gergiowdenskite obiczai, [w:] Pyrwi Kongres na bjyłgarskata
istorija, t. I I , 1972, s. 193-197.
11. Dynamika obyczajów
i obrzędów,
ich funkcja i struktura, „Etnografia Polska",
t. 16: 1972, z. 2, s. 245-259.
12. Kalendarnyje obyczai i obriady w stranách zarubieżnoj
Jewropy XIX
naczała
XX b., [w:] Zimnije prazdniki, Moskwa 1973, s. 266-283.
13. Institut des initiations en Bułgarie, „Ethnologia Slavica", t. 5: 1973, s. 163-185.
14. Za proizchoda na proletnite mominski obiczai, [w:] Problemy na
byłgarskija
folklor, Sofija 1974, s. 367-372.
15. Wiesiennije diewiczji obyczai u niekatorych jużnosłowianskich
narodów,
„So­
wietskaja Etnografija", t. 5: 1974, s. 74-85; streszcz. ang.
16. Sur l'origine ďun groupe de coutumes et rites dans le region
Balkano-Carpatique, „Thracia", 1974, s. 219-227.
17. Vestiges de rites d'initiation dans les coutumes de printemps des jeunnes filies
bulgares, „Etudes Balkaniques", t. 1: 1974, s. 65-85.
18. Wtóra meżdunarodna
konferencija na slawianskite etnografi, „Polsza", okt. 1974;
„Istoriczen preglied", t. 1: 1975, s. 124-127.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10239" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10217">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/008a035f81e85ad86376961ac174661a.pdf</src>
        <authentication>15af8bee3410ad25558cc0b26dc90cf4</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121708">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1704</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121709">
                <text>2001</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121710">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1577</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121711">
                <text>Tbilisi - mała ojczyzna gruzińskiej Polonii / ETNOGRAFIA POLSKA 2001 t.45</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121712">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 2001 t.45, s.155-182</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121713">
                <text>Doboszyńska, Justyna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121714">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121715">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121716">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="121717">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121718">
                <text>„Etnografia Polska", t. XLV: 2001, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

JUSTYNA DOBOSZYŃSKA
Warszawa

TBILISI - M A Ł A OJCZYZNA GRUZIŃSKIEJ POLONII

1

Punktem wyjścia do b a d a ń prowadzonych w Tbilisi, w czasie d w ó c h
kolejnych jesieni 1997 i 1998 г., była wieść o odrodzeniu się w Gruzji (po
rozpadzie Z S R R ) środowiska polonijnego. Kilkutygodniowe wyprawy zaowoco­
w a ł y 22 w y w i a d a m i z m i e s z k a ń c a m i gruzińskiej stolicy, k t ó r z y m a j ą P o l a k ó w
w ś r ó d swoich p r z o d k ó w , w liniach tak po mieczu, j a k i po kądzieli. „ P o l a c y "
mieszkają w Tbilisi od dwu do k i l k u p o k o l e ń i dziś większość z nich nie m ó w i po
polsku . N a siedmiuset członków Stowarzyszenia „ P o l o n i a " w 1997 r. po polsku
m o g ł o się p o r o z u m i e ć o k o ł o trzydziestu . R o z m ó w c y mówili o sobie r ó ż n i e ,
albo że są „rosyjskojęzyczni", czasami śmiejąc się - że są ludźmi „ z n i k ą d " ,
lub niekiedy, że - są Polakami. Po granicach będziemy chodzić - ż a r t o w a l i
(wyw. X X I ) . Często też używali określenia „Tbiliscy" . Niektórzy odwoływali się
do korzeni słowiańskich: Ja mógłbym być Gruzinem, ale ja [jestem] Słowianin.
Bliższy mi jest język rosyjski (wyw. X X I ) . I n n i , poprzez etymologię gruzińskiego
słowa sięgali do najstarszej p r a w s p ó l n o t y : [Gdy ktoś pyta o moje pochodzenie, to
odpowiadam, że] po gruzińsku mówi się „adamiani" [to znaczy po
gruzińsku
„człowiek"]. My wszyscy od Adama pochodzimy - m ó w i ł a pani Irena (wyw. I ) .
Tbilisi m a w sobie ogromny urok. P o ł o ż o n e w ś r ó d gór, bogate w mineralne
źródła, barwne, eleganckie. Ł a t w o jest je polubić. „ O t o c z o n e zielonym pierście­
niem gór, Tbilisi kojarzy [...] się z głębokim talerzem. Leżące w kotlinie [...]
amfiteatrem opada k u rzece, [...] [która] wirując i kipiąc na w i o s n ę , a ledwie
szemrząc w dniach letniej posuchy, przecina ten talerz na dwie p o ł o w y : wyższą
2

3

4

5

1

Artykuł jest fragmentem pacy magisterskiej „Polonia w Tbilisi. Przeszłość i teraźniejszość.
Na podstawie badań przeprowadzonych w latach 1997-1998", napisanej pod kierunkiem prof.
Anny Zadrożyńskiej, UW i prof. Andrzeja Woźniaka, PAN, obronionej w maju b.r. w Katedrze
Etnologii i Antropologii Kulturowej UW.
Wywiady były przeprowadzone wspólnie z Patrycją Prześlakiewicz (studentką Katedry Etno­
logii i Antropologii Kulturowej UW) i Joanną Konikiewicz (studentką Międzywydziałowych
Indywidualnych Studiów Humanistycznych UW).
Terminu „Polak" używam w cudzysłowie, co nie jest oceną, lecz jedynie pewnym uproszczeniem.
Według p. M. Kozłowskiego, wyw. przeprowadzony w 1997 г.; wszystkie wywiady są w po­
siadaniu autorki.
„Tbiliscy", „Tbilisiec" po rosyjsku brzmi naturalnie, po polsku - dość niezgrabnie, będę
zatem unikać tych terminów.
2

3

4

5

�156

JUSTYNA DOBOSZYŃSKA

i n i ż s z ą " ( A m i r a d ż i b i 1996, s. 76). Często p o r ó w n y w a n o Tbilisi z teatrem.
M a j a k o w s k i w y k r z y k n ą ł z G ó r y Dawidowej: „ T o dopiero audytorium! Z ta­
kiej sceny m o ż n a p r z e m a w i a ć do całego ś w i a t a ! " (Stepanow b.d.w., b.s.).
N a dzisiejszą a t m o s f e r ę stolicy bardzo d u ż y wpływ m i a ł a historia ostatniego
dwustulecia. Obraz miasta byłby niepełny bez uwzględnienia tak niedawnych
w p ł y w ó w z m u z u ł m a ń s k i e g o p o ł u d n i a , k t ó r e są „ w i n k r u s t o w a n e " w k u l t u r ę
g r u z i ń s k ą . Byłby nieprawdziwy bez pamięci o licznych migrantach, k t ó r z y
są od p o k o l e ń Tbiliscami, o kulturze Ormian, K u r d ó w , Asyryjczyków, Ż y ­
d ó w , N i e m c ó w , Rosjan, P o l a k ó w . Kalejdoskop k u l t u r odbija się w języku
(językach). W i l u i j a k i c h j ę z y k a c h m ó w i się w Tbilisi? „ P o o r m i a ń s k u m ó w i ?
M ó w i ! - w y c h w a l a ł c ó r k ę pewien tbiliski Ormianin - Po gruzińsku m ó w i ?
Naturalnie! Angielskiego się uczy? Uczy się! A w szkole u c z ą po francusku?
U c z ą ! I jeszcze Gwanca, c ó r k a naszego dozorcy Fizuły, uczy j ą t r o c h ę po
k u r d y j s k u " (Dumbadze 1988, s. 123).
T b i l i s i scala w ą t k i w s p ó l n e kulturze europejskiej, chrześcijańskiej, a z dru­
giej strony jest miastem ulegającym przez lata w p ł y w o m islamu. Przyglądając
się historii poprzedniego stulecia stawiamy t a k ż e w pełniejszym świetle tutejsze
ś r o d o w i s k o polonijne. Pozytywny stereotyp Polaka, istniejący do dziś w ś r ó d
G r u z i n ó w , u k s z t a ł t o w a n y został przez historię X I X i X X wieku i wpisuje się
w europejskie ambicje G r u z i n ó w , jak i w sferę trzebionych w ramach systemu
sowieckiego w a r t o ś c i chrześcijańskich.
W t y m ponad m i l i o n o w y m mieście p o w s t a ł o po rozpadzie Z S R R k i l k a
organizacji polonijnych skupiających łącznie blisko tysiąc o s ó b . N a pytanie,
dlaczego doszło do takiej „eksplozji p o l s k o ś c i " , nie ma chyba jednej odpowie­
dzi. N i e g r u z i ń s k a część społeczności Gruzji sięga dziś ponad 30% wszystkich
obywateli. Po rozpadzie Z S R R w 1991 r. bardzo wiele o s ó b , m o ż e zwłaszcza
tych z rodzin interetnicznych, stawiało sobie pytania d o t y c z ą c e t o ż s a m o ś c i
etnicznej. P o w s t a ł y r ó w n i e ż inne organizacje n a r o d o w o ś c i o w e . O Tbilisi,
mieście wieloetnicznym, żywiołowym, n i e k t ó r z y p o w i a d a j ą , że jest p a ń s t w e m
w p a ń s t w i e , tak bardzo r ó ż n i się od reszty kraju. Czy jego m i e s z k a ń c y , o k r e ś ­
lający siebie j a k o „ T b i l i s c y " , szukają innego zakorzenienia? Zdaje się, że tak.
Jednak n i e k t ó r z y r o z m ó w c y zarzucali nam nawet eksplicite, że zadając pyta­
nia d o t y c z ą c e t o ż s a m o ś c i etnicznej szukamy j e d n o z n a c z n o ś c i , nie dopuszcza­
j ą c m o ż l i w o ś c i pewnego niedookreślenia. T o prawda, że „ z b i o r o w o ś c i społecz­
ne przez n a s t ę p s t w o p o k o l e ń trwają w zmianie, a wraz z n i m i t r w a i rozwija
się ich k u l t u r a " ( K ł o s k o w s k a 1996 s. 35), jednak stale n u r t o w a ł y mnie pyta­
nia: Czy m o i r o z m ó w c y są Gruzinami? Czy czują się Polakami? Czy w ogóle
d e k l a r u j ą j a k ą k o l w i e k j e d n o z n a c z n o ś ć ? Czy ma dla nich znaczenie p o l s k o ś ć
przekazana po kądzieli, czy tylko ta po mieczu?
W ś r ó d czternastu n a s t o l a t k ó w ze szkółki j ę z y k a polskiego przy Polskim
Centrum Edukacyjnym p r z e p r o w a d z i ł a m d r o b n ą ankietę. C z w ó r k a dzieci de­
k l a r o w a ł a n a r o d o w o ś ć p o l s k ą . Dwoje u w a ż a ł o się w r ó w n y m stopniu za Pola­
k ó w , co za G r u z i n ó w , reszta - za G r u z i n ó w . W d u ż y m stopniu odpowiedzi
dzieci były w y p a d k o w ą w y b o r ó w ich r o d z i c ó w i niemałego w p ł y w u nauczycieli

�157

MAŁA OJCZYZNA GRUZIŃSKIEJ POLONII

polonijnych. Co ciekawe, n i e k t ó r e dzieci o gruzińskich nazwiskach deklaro­
w a ł y p o l s k o ś ć , t ł u m a c z ą c , że ich m a t k i , czy babcie były P o l k a m i .
G d y Aleksander Dumas - ojciec zobaczył Tbilisi, p o c z u ł się j a k odkrywca
nowej planety. Miasto wywarło na n i m takie wrażenie , j a k b y powiedziano - Oto
Saturn! A l b o - Oto M e r k u r y ! " {Tbilisi 1972; W s t ę p b.s.). Wszystko jednak zależy
od o c z e k i w a ń i w y o b r a ź n i , k t ó r a k a r m i się l e k t u r ą , m o d ą , o b i e g o w ą opinią.
Daleki od apoteozy jest komentarz współczesnego publicysty: „ T o było najzwyczajniejsze sowieckie miasto z p o p r a w k ą na kaukaskie obyczaje" ( K a b a k o w
1998, s. 14). Jednak c h c i a ł a b y m poświęcić k i l k a słów tej „ p o p r a w c e " .
Tbilisi obejmuje dziś 350 k m i ponad m i l i o n m i e s z k a ń c ó w (Regards sur la
culture g é o r g i e n n e 1998, s. 11). N i e jest wielką m e t r o p o l i ą w p o r ó w n a n i u
z i n n y m i stolicami E u r o p y czy A z j i . N a p o c z ą t k u lat dziewięćdziesiątych
s k u p i a ł o jednak a ż c z w a r t ą część obywateli Gruzji, przedstawicieli kilkudzie­
sięciu r ó ż n y c h n a r o d o w o ś c i (Furier 1993, s. 171). T a k a r ó ż n o r o d n o ś ć skła­
niała do rzucania śmiałych w y z w a ń : „ W i e ż a Babel runęła, a Tbilisi t r w a ! "
(Stepanow b.d.w., b.s.). Stolica w y r ó ż n i a ł a się, bo inne miasta gruzińskie nie
b y w a ł y t a k i m konglomeratem kaukaskich, azjatyckich i europejskich żywio­
łów. A tradycja osadnicza sięga w Tbilisi k i l k u tysiącleci. Archeolodzy przypi­
sują siedlisku nawet do sześciu tysięcy lat i zarzucają fałsz t y m , k t ó r z y „ l e k k ą
r ę k ą obchodzili [zaledwie] tysiąc pięćsetlecie miasta w 1958 r . " (Kvirkvelija
1969, s. 9; Chucišvili 1983, s. 10). O charakterze miejsca decyduje zatem r ó w ­
nież i to, że z o s t a ł a w n i m zachowana gruzińska „ d u c h o w a zasiedziałość".
W k o ń c u X V I I I w . d o s z ł o do kolejnej inwazji na Tbilisi. Perski szach k a z a ł
spalić to miejsce. G r u z i ń s k i e powitanie Gamardżoba znaczy - „ z w y c i ę s t w o " .
T o oczywiste, że wydarzenia z przeszłości t k w i ą w dzisiejszej codzienności,
jednak w T b i l i s i wydaje się, że historią żyje się mocniej z uwagi na zmiany
polityczne i społeczne. Czasy p r z e ł o m u , zwłaszcza takiego, k t ó r y jest etapem
od zniewolenia k u wolności, skłaniają do p o d s u m o w a ń , do syntezy, do od­
w o ł y w a n i a się do przeszłości, p r z y w o ł y w a n i a wielkich postaci historycznych.
2

W ostatnich latach zdecydowana większość mieszczan żyje w warunkach
u b ó s t w a , pozbawiona podstawowych u d o g o d n i e ń cywilizacyjnych. Gdy opusz­
czałyśmy Gruzję w 1998 г., nie było żadnych nadziei na realną p o p r a w ę sytuacji
w stolicy, w k t ó r e j i tak żyje się lepiej niż na prowincji.
M i a s t o w delikatniejszym, jesiennym słońcu złoci się wulkanicznym b o l niskim tufem, k t ó r y m o b ł o ż o n o wiele reprezentacyjnych b u d o w l i (Miłoszowie
1979, s. 176). W z d ł u ż ulic i na bazarach piętrzą się owoce - winogrona,
ż ó ł t o p o m a r a ń c z o w a h u r m a , wypełniająca stertami b a g a ż n i k i i całe w n ę t r z a
s a m o c h o d ó w osobowych. Owoce p o c h o d z ą z o g r o d ó w przy letnich daczach,
p r z y w o ż o n e są nawet z dalekiej prowincji, a sprzedawane b e z p o ś r e d n i o
z ulicy. D o c h o d y z handlu „ b a g a ż n i k o w e g o " łatają b u d ż e t niejednej rodziny.
D a g e s t a ń c z y c y - sprzedawcy a r b u z ó w , koczują tygodniami przy wylotowych
6

7

6

7

Bolnisi - miasto położone na południe od Tbilisi.
Owoc przypominający wyglądem pomidor.

�158

JUSTYNA DOBOSZYŃSKA

trasach z miasta. N a n i e k t ó r y c h ulicach, obsadzonych gwarnym t ł u m e m sprze­
d a w c ó w , wirują zapachy zielonych cytryn p a c h n ą c y c h j a ł o w c e m , estragonu,
pietruszki, wszelkiego ziela, k t ó r y m targują A z e r b e j d ż a n k i . Tbiliskie bazary
z p o c z ą t k u wieku, w s p o m i n a ł Konstanty Paustowski, p a c h n i a ł y s k ó r ą , winem,
octem, sokiem z dzikich śliwek, miodem, woskiem i wonnym tytoniem (Paustow­
ski 1962, s. 251). D z i ś , żeby d o p e ł n i ć ten swoisty wachlarz w o n i trzeba powie­
dzieć o wieczornym, nisko przy ziemi p r z y s i a d ł y m m e l a n ż u z a p a c h ó w : siarki,
rozgrzanego asfaltu, nie wywiezionych śmietników, benzyny, spalin, kurzu,
intensywnej w o n i i g l a k ó w i piekarni, zapachu kiszonego czosnku na szuabazari
- śródmiejskim, reprezentacyjnym targu - gdzie cieszą oczy brzoskwinie, melony,
zielonożółte, soczyste i aromatyczne owoce fejoa, granaty, k i l k a g a t u n k ó w
lepkich od dojrzałości fig i b a k ł a ż a n y . A po k t ó r y m ś z jesiennych w e e k e n d ó w
w i d a ć nagle u wielu p r z e c h o d n i ó w charakterystycznie c i e m n o b r ą z o w e dłonie,
k t ó r e trudno d o m y ć po zdzierania łupin orzechów. Orzechy są bogactwem tego
kraju i z n a c z ą c y m akcentem w jego kuchni. P r z y w o ż o n e z urodzajnej Kachetii
czy Raczy, schną na miejskich balkonach, werandach, parapetach i p o d w ó r k a c h ,
ich g o r y c z k ą pachnie całe miasto. O b o k wiszą girlandy p o m a r a ń c z o w o ż ó ł t y c h
k w i a t ó w - aksamitek , służących j a k o przyprawa do gruzińskich d a ń .
8

„ S t a r e " Tbilisi, znane powojennemu pokoleniu, to dzieło XIX-wieczne,
odbudowane po klęsce, k t ó r ą zadali w 1795 r. Persowie. M i m o ćwierćwiecza
wojen, k t ó r e w y b u c h ł y zaraz po przyłączeniu Gruzji do rosyjskiego imperium
(1801 г.), Tbilisi r o z r a s t a ł o się intensywnie . Jak to bywa po każdej wojnie,
miasto u t r a c i ł o swój przedwojenny koloryt. Przyczynił się do tego m . i n .
ogromny n a p ł y w u r z ę d n i k ó w , inżynierów i rzemieślników z t e r e n ó w imperium
rosyjskiego oraz stymulujące k o n i u n k t u r ę oddziały wojsk carskich i d o w ó d z ­
two K o r p u s u Kaukaskiego (Miłoszowie 1979, s. 167). O d strony ekonomicz­
nej rosyjski protektorat z a p o w i a d a ł w Tbilisi zmiany na lepsze, przynajmniej
dla tych, k t ó r z y z takiej k o n i u n k t u r y chcieli i potrafili skorzystać. W 1821 r.
wznowiono swobodny tranzyt t o w a r ó w przez Gruzję. P ó ł wieku później nowe
linie kolejowe, łączące Tbilisi z Poti, Batumi i Baku stały się zaczątkiem całej
sieci nowoczesnych s z l a k ó w komunikacyjnych na Zakaukaziu. W latach dzie­
więćdziesiątych r o z p o c z ę t o b u d o w ę sieci telefonicznej, a na centralnych u l i ­
cach pojawiły się elektryczne latarnie (Chucišvili 1983, s. 33). Tbilisi ponownie
n a b i e r a ł o rangi żywego centrum handlowego, lecz o charakterze coraz bar­
dziej europejskim z akcentami b ę d ą c y m i k o n t y n u a c j ą miejscowych tradycji:
d o m a m i zdobnymi w drewniane balkony, galeriami, rzeźbionymi gankami,
tarasami (Miłoszowie 1979, s. 169).
9

N o w y m z a g r o ż e n i e m dla k u l t u r podbitych n a r o d ó w K a u k a z u i Zakauka­
zia był Z w i ą z e k Radziecki. Co stało się z Tbilisi i jego m i e s z k a ń c a m i po t y m ,
j a k w l u t y m 1921 r. do Gruzji w k r o c z y ł a A r m i a Czerwona? Gruzini mieli za

8

Po gruzińsku zwane „żółtymi kwiatami", w Polsce popularnie - aksamitkami.
Wojny z Persją były prowadzone przez Rosję w latach 1805-1813 i 1826-1828, z Turcją
- d o 1829 r.
9

�MAŁA OJCZYZNA GRUZIŃSKIEJ POLONII

159

s o b ą trzy lata niepodległości, stale niepokojonej o b e c n o ś c i ą rosyjskich b o l ­
szewików, żywo zainteresowanych Zakaukaziem. „ Z g l a j c h s z a l t o w a n i e " w c i ą ­
ganych w rewolucję bolszewicką n a r o d ó w nie było tylko pozorne. Betonowe
„ b l o k o w i s k a " , znane ze wszystkich stolic byłego B l o k u Wschodniego, n a b r a ł y
z czasem miejscowego charakteru, z p o d w ó r k o w y m i miejscami biesiadnymi,
balkonami zamienionymi na werandy, stolikami do wieczornej partyjki d o m i ­
no, s z a c h ó w czy n a r d y . K u l t u r a w Z w i ą z k u Radzieckim m i a ł a b y ć , j a k
wiadomo, narodowa w formie, a socjalistyczna w treści, co charakteryzuje t a k ż e
specyficzny r o z w ó j k u l t u r y materialnej, tzw. gruzinizmu. Z a czasów k o m u n i ­
stycznych konstrukcje dachowe n i e k t ó r y c h b u d y n k ó w użyteczności publicz­
nej, m . i n . szkoły łyżwiarstwa artystycznego dla dzieci i P a ł a c u Sportu, wzoro­
wano na tradycyjnym darbazi (Stepanow b.d.w., b.s.). Jan Berson słusznie
przypuszczał, że największe obostrzenia nowego systemu dotyczyły nie architek­
tury, a j ę z y k a , a ściślej b i o r ą c tego, co ten język m a b u d o w a ć (Berson 1935,
s. 128). Współczesny filozof - M . Mamardaszwili, pisał: „ N i e walczę o język gru­
ziński. T a walka j u ż z o s t a ł a wygrana. Ja walczę o to, co się m ó w i w j ę z y k u
g r u z i ń s k i m " (cyt. za: Jagielski 1994, s. 37). W ł a d z a radziecka „ z n i e w a l a ł a o d
w e w n ą t r z " , a mechanizm zrównywania dotyczył wszystkich i niemal wszystkiego
(prócz wspomnianych folklorystycznych p o z o r ó w odrębności kulturowej), czyli
sfery myślenia, a nawet uczuć, bo choć to wydaje się absurdalne, bolszewicy na
swój sposób „pragnęli miłości", specyficznie do niej nakłaniając (Kabakow 1998,
s. 14; A m i r a d ż i b i 1997, s. 58-66).
10

11

12

O atmosferze Tbilisi wiele m ó w i ą jego bazary. „ K a ż d y przyjezdny, c h c ą c
p o z n a ć miejscowe życie, winien zwiedzić ormiański bazar - czytamy w kalenda­
rzu z p r z e ł o m u X I X i X X w. P r ó c z targowisk jest tam cała r ó ż n o r o d n o ś ć stoisk
u s ł u g o w y c h . Cyrulik [...] m y d l i policzki i b r o d ę c z a r n o w ą s e g o gruzińskiego
franta, lub [...] Persa i głośno brzęcząc swoimi nożycami, wymienia się dowcipa­
m i z s ą s i a d a m i i przechodniami. Ludzie myją się, [...] strzygą, ubierają i rozbie­
rają, j a k u siebie w sypialni, na t y m gościnnym dla wszystkich, r o d z i m y m
bazarze" ( M o s k v i č b.d.w., s. 239). „ D o k o ł a targu - wspomina Tbilisi k i l k a ­
dziesiąt lat później H . A m i r a d ż i b i - m o ż n a było zobaczyć r o z t a ń c z o n e Cyganki
z o b o w i ą z k o w y m i złotymi k o ł a m i w uszach, a na samym targu spotykali się [...]
Chewsurzy i Gurijcy, Polacy i Szwedzi, A j s o r z y i Turcy [...] wszystko rozkrzy­
czane i pstrokate" ( A m i r a d ż i b i 1996, s. 76). Dzisiaj bazary nieco się zmieniły.
H a n d l e m „ n a r ę c z n y m " zajmuje się ogromna część społeczeństwa oraz wielu
u c h o d ź c ó w z prowincji o g a r n i ę t y c h w o j n ą lub głodem. N a targu m o ż n a k u ­
p i ć p r o d u k t y tureckie, polskie, p r z e w o ż o n e tutaj koleją w szalonym trudzie.
Imigranci p r z y b y w a j ą c y do Tbilisi przez cały X I X i p o c z ą t e k X X w . z czasem
13

1 0

Gra planszowa przypominająca warcaby.
„Darbazi" - dachy przypominające stożek, zwieńczone otworem dymno-okiennym.
Z badań przeprowadzonych wśród młodej inteligencji gruzińskiej wynika, że aż 18% gru­
zińskich respondentów zna lepiej język rosyjski niż gruziński (Furier 1993 s. 176).
Asyryjczycy.
1 1

1 2

1 3

�160

JUSTYNA DOBOSZYŃSKA

uznawali miasto za swoje. A sprzyjała temu odwieczna wieloetniczność miejsca
i tradycyjna o t w a r t o ś ć jego m i e s z k a ń c ó w . Z łatwością m o ż n a było się t u
z a d o m o w i ć . T b i l i s i , j a k pisano wciągało p e w n ą lekkomyślnością, „ m i e s z a n i n ą
m ą d r o ś c i , hojności i smutku..." (Ajwazjan 1977, s. 415).
Istnieje specyficzny sposób poruszania się po tbiliskiej ulicy. „Rustawelić się"
- t o określenie u ż y w a n e przez nas w trakcie b a d a ń . Odnosi się do sposobu życia
na głównej stołecznej ulicy - A l e i Szoty Rustawelego. „ R u s t a w e l i ć s i ę " - to
r e p r e z e n t o w a ć szyk i elegancję bliską, na pierwszy rzut oka, europejskiemu
rozumieniu tego słowa. Dziewczyny z wyniosłym, zamglonym spojrzeniem
p r z e c h a d z a j ą się p o d r ę k ę w parach lub t r ó j k a m i . Czasem „ p r o w a d z a j ą s i ę "
w ten s p o s ó b c h ł o p c y . M ł o d z i na powitanie i na „ d o widzenia" wielokrotnie
c m o k a j ą się w policzki. N a Rustaweli spotyka się znajomych, słychać śmiechy
i głośne rozmowy, czasem dochodzi do jakieś bójki. Błyszczą w słońcu białe
kołnierzyki i wyglancowane buty. Eleganckie dziewczyny i chłopcy, tacy zdawało­
by się beztroscy, j a k b y kłębiące się w o k ó ł problemy zupełnie ich nie dotyczyły.
W z a u ł k a c h miasta, p r z y p o m i n a j ą c y c h niekiedy m a ł ą mieścinę, rozlegają się
rankiem o k r z y k i : Maconi! Maconi! Sprzedawcy kaukaskiego j o g u r t u r o z n o s z ą
swój towar j u ż bez osiołków, o k t ó r y c h Paustowski pisał, że były tak „ c z a r n e
i tak zakurzone [...] j a k b y wszyscy przechodnie d ł u g o wycierali o nie nogi j a k
0 s ł o m i a n e m a t y " (Paustowski 1962, s. 231). Z tych m a ł y c h d o m ó w , gdzieś
z góry, niby strumyki do głównej arterii schodzą prześliczne, eleganckie dziewczy­
ny i r ó w n i e zadbani chłopcy. Mijając nas, zostawiali za s o b ą w o n n o ś c i z P a r y ż a
(?). T o rzeczywiście miasto nie z tego świata. „ S k ą d się ci ludzie b i o r ą ? "
z a d a w a ł y ś m y sobie pytania, wracając do mieszkania, k t ó r e - j a k niemal wszyst­
kie domostwa w Gruzji - było pozbawione stałej dostawy p r ą d u i wody.

OD POLSKOŚCI U T R Z Y M A N E J DO R E K O N S T R U O W A N E J

P o c z ą t e k lat dziewięćdziesiątych otwiera w Gruzji t r u d n ą d e k a d ę od strony
politycznej, ekonomicznej i społecznej. „ S t a r z y " m i e s z k a ń c y stolicy musieli się
p o g o d z i ć z n a p ł y w e m masy u c h o d ź c ó w z gruzińskich t e r e n ó w objętych w a l ­
k a m i . Z m i e n i ł się obraz codziennego życia eleganckiego miasta. Przyniosło to
wiele nowych n a p i ę ć . Przybysze pozbawieni dachu nad głową i pewności j u t r a ,
to przede wszystkim Gruzini. Niejednokrotnie zapewne rodziło się pytanie:
K t o jest gospodarzem miasta? Przede wszystkim Gruzini? M o ż e całe wieloetniczne ś r o d o w i s k o zasiedziałe t u o d p o k o l e ń ?
W takich warunkach „ w y t r ą c i ł a s i ę " tbiliska Polonia. Z a i s t n i a ł a j a k o efekt
przemian politycznych i społecznych, do k t ó r y c h doszły niemałe problemy
materialne. N i e p o w s t a ł a , rzecz jasna, „ z niczego". O d w o ł y w a ć się m o g ł a do
tego, co zostało utrzymane subiektywnie - w pamięci (historie rodzinne)
1 obiektywnie - j a k o funkcjonujący w ś r ó d G r u z i n ó w pozytywny stereotyp
Polaka. Po rozpadzie Z S R R u d o s t ę p n i o n o m a t e r i a ł y archiwalne, p o m a g a j ą c e
wielu m i e s z k a ń c o m Gruzji r e k o n s t r u o w a ć swoją t o ż s a m o ś ć etniczną.

�161

MAŁA OJCZYZNA GRUZIŃSKIEJ POLONII

N a p r z e ł o m i e X I X i X X w . Polacy mieszkający w Tbilisi stanowili p o ł o w ę
całej gruzińskiej Polonii. Nie zakładali k o l o n i i , j a k Niemcy. Polskie domostwa
s p o t y k a ł o się nieco częściej w pewnych regionach miasta: na K u k a c h , w oko­
licy k o ś c i o ł a świętych a p o s t o ł ó w Piotra i P a w ł a oraz na Sololaki. W y j ą t k i e m
b y ł a b y bardzo słabo zbadana historia „polskiej okolicy" w dzielnicy Issani. T o
miejsce było związane z osadnictwem wojskowym. W ś r ó d żołnierzy carskich
stacjonujących na Kaukazie po upadku powstania styczniowego Polacy byli
bardzo liczni, osadzono ich m i ę d z y innymi tutaj, stąd nazwa - polski okolodok. Tatiana Felkin jest przedstawicielką szóstego pokolenia „ P o l a k ó w " za­
mieszkujących jeden z tych „ p o l s k i c h " d o m ó w : Tu mieszkali polscy oficerowie
- m ó w i - [...] / dlatego to miejsce nazywali polski rejon... polski okolodok. O, te
trzy ulice (wyw. X V I I I ) . D z i ś , poza p a n i ą Felkin, z „ P o l a k ó w " mieszka t u j u ż
t y l k o k i l k a zrusyfikowanych rodzin o polskich nazwiskach.
W p a m i ę t n i k a c h p r z e t r w a ł y relacje o domach, w k t ó r y c h gromadzili się od
czasu do czasu tbiliscy Polacy. D o takich należał niegdyś dom generała Józefa
C h o d ź k i (1800-1881), geodety i topografa, k t ó r e g o p o s t a ć i dzieło opisał
ciekawie Andrzej Furier (Furier 1998, s. 819). Było też sporo innych d o m ó w ,
k t ó r y c h gospodarze pragnęli, by stanowiły „ostoję życia polonijnego". W ś r ó d
zesłańców polskich n i e m a ł o było wybitnych p o e t ó w , pisarzy, m u z y k ó w , folk­
l o r y s t ó w . I c h patriotyczne postawy, romantyczna wrażliwość na otaczającą
rzeczywistość i szerokie zainteresowania sprawiły, że określa się ich mianem
nieformalnego ugrupowania P o e t ó w Kaukaskich, zwanego nawet „filią" litera­
tury polskiej (Inglot 1994, s. 433). Członkowie tego grona nawiązywali przyjaciel­
skie k o n t a k t y z czołowymi postaciami ówczesnej kultury gruzińskiej. Poeta
Tadeusz Ł a d a Z a b ł o c k i (1813-1847) przyjaźnił się z M i c h a ł e m Tumaniszwili
i Nikolozem Barataszwili. Kazimierz Ł a p c z y ń s k i (1823-1893) w s p ó ł p r a c o w a ł
natomiast w Tbilisi z Wachtangiem Orbelianim i Giorgim Eristawim . Zajmował
się t ł u m a c z e n i e m dzieła Szoty Rustawelego, a t a k ż e tworzył prace z pogra­
nicza etnografii, historii i literatury. Mateusz Gralewski był badaczem zwy­
czajów K a u k a z u i Zakaukazia. Leon Janiszewski, uzdolniony muzyk i literat
(1810-1861) p o z o s t a w i ł po sobie w muzycznej schedzie m . i n . Polkę
tyfliską
(Baranowski, Baranowski 1987, s. 162). D o p o e t ó w skupionych w o k ó ł najwybit­
niejszego z nich - Tadeusza Ł a d y Zabłockiego, należeli: Wincenty D a w i d , Albert
W . Potocki i Juliusz S t r u t y ń s k i .
14

W j a k i m stopniu to t w ó r c z e grono uczestniczyło w życiu K o ś c i o ł a i miejs­
cowej parafii katolickiej? D o lat siedemdziesiątych X I X w. wszystkich t b i l i skich wiernych K o ś c i o ł a Rzymsko-katolickiego g r o m a d z i ł a jedna świątynia
p o d wezwaniem Zaśnięcia Najświętszej M a r i i Panny. Polacy z r o k u na r o k
stanowili coraz znaczniejszy procent p a r a f i a n
(Chmielecki 1998, s. 225).
15

1 4

G . Eristawi (1811-1864) dramaturg, tłumacz. Został zesłany w latach trzydziestych za
działalność antyrosyjską na tereny Litwy, Białorusi i Królestwa Polskiego, poznał język polski.
Jak podaje ks.T.T. Chmielecki, są dwie „wersje" nazwania starego kościoła, druga to:
Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.
1 5

�162

JUSTYNA DOBOSZYŃSKA

W 1897 r. na 160 tys. o s ó b zamieszkałych w stolicy odnotowano 4133 Pola­
k ó w ( M ą d z i k 1987, s. 29). Inicjatorem budowy drugiego katolickiego k o ś ­
cioła w mieście był pracujący w Tbilisi ksiądz M a k s y m i l i a n O r ł o w s k i
(1813-1891) ; (Chmielecki 1998, s. 354). Po n i m kolejnym proboszczem na
K u k a c h , do 1907 г., był znowu Polak - ks. Józef Baranowski. Po trzech
kolejnych probostwach księży G r u z i n ó w , w 1970 r. pojawił się w parafii ksiądz
Jan Śnieżyński, późniejszy proboszcz, k t ó r y p r a c o w a ł w Tbilisi 24 lata. Za
jego c z a s ó w msze święte odprawiane były po gruzińsku, o r m i a ń s k u , asyryjsku
i dwa razy w tygodniu w języku polskim (wyw. V I I ) . W czasie pierwszej wizyty
w T b i l i s i , w 1989 г., b y ł a m razem z m o j ą r o d z i n ą w kościele św. a p o s t o ł ó w
Piotra i P a w ł a . Zwróciliśmy tam na siebie u w a g ę kościelnego, k t ó r y podszedł,
z a p y t a ł czy jesteśmy z Polski, po czym powiedział, że msza święta będzie
odprawiona po polsku, specjalnie dla nas. Jak się potem o k a z a ł o , po polsku
przeczytana była Ewangelia, kazanie było po rosyjsku, a reszta po ł a c i n i e .
N a b o ż e ń s t w a były tak odprawiane jeszcze do niedawna. D z i ś księża nie uży­
wają innych j ę z y k ó w p r ó c z gruzińskiego i łaciny, z pewnymi w y j ą t k a m i dla
rosyjskiego i o r m i a ń s k i e g o (Chmielecki 1998, s. 327). Zatem, w kościele na
K u k a c h w ostatnim dziesięcioleciu wprowadzono wiele reform, k t ó r e nie
wszystkim się p o d o b a j ą . P o w s t a ł problem: j a k p o g o d z i ć p o w s z e c h n o ś ć świą­
t y n i (język, k t ó r y r o z u m i e j ą jeszcze chyba wszyscy dorośli m i e s z k a ń c y miasta,
to rosyjski), o t w a r t o ś ć na społeczność gruzińską (język gruziński) oraz jej
symboliczne i historyczne p o w i ą z a n i a z miejscową P o l o n i ą (uczącą się j ę z y k a
polskiego)? W p o c z ą t k u lat dziewięćdziesiątych było trzystu parafian polskie­
go pochodzenia (Borawski 1993, s. 11). Póki u nas jeszcze był ksiądz Jan
Śnieżyński - wspomina siostra Helena Ł a b o n a r s k a - u nas były wszystkie
praktyki, takie jak w Polsce: i wigilia i opłatki. I wszystkim tłumaczyło się jak
to trzeba ten wieczór [wigilijny] spędzić [...], a później jak przyszło już dużo ludzi
do kościoła, to opłatki zniesiono, bo ludzie nie wiedzieli o co chodzi i mylili go
z komunią świętą .
Teraz na wigilię ksiądz proboszcz święci oplatek Polakom.
Bo oni rozumieją, nie trzeba im już tłumaczyć (wyw. I V ) .
1 6

17

18

19

K o ś c i ó ł świętych A p o s t o ł ó w p o z o s t a w a ł przez lata miejscem, gdzie m o ż n a
było usłyszeć język polski. Pan M i k o ł a j K o z ł o w s k i przyznaje, że język polski
zna s ł a b o , a i to wyłącznie przez kościół, [który] zawsze był tutaj centrum
wszystkich Polaków, którzy nie mieli dotąd [do 1995 r. - J.D.] stowarzyszenia
[...] Dla wiary, przez wyznanie oni tutaj przychodzili i spotykali się [...]. Żeby
1 6

Nie licząc Polaków służących w carskiej armii.
Tradycja katolicka związana jest z Tbilisi od czasu pierwszych misji X I I I w., a kościół pod
wezwaniem Wniebowzięcia NMP był kolejną świątynią rzymsko-katolicką usytuowaną w tym
rejonie miasta (Chmielecki 1998 a, s. 225).
Zakaz używania języka gruzińskiego w kościołach na terenie Gruzji był wydany jeszcze za
caratu. Ówczesne władze bardzo nieżyczliwie patrzyły na Gruzinów-katolików, a chcąc im utrud­
nić swobodne wyznawanie wiary wydały dekret, zakazujący używania gruzińskiego przez księży
katolickich (Chmielecki 1998b, s. 316).
Chodzi o lata dziewięćdziesiąte.
1 7

1 8

1 9

�MAŁA OJCZYZNA

GRUZIŃSKIEJ

POLONII

163

być Polakiem, trzeba, jak się mówi, prowadzić
życie po polsku. Mieć
taką
polskość. Śpiewać, tańczyć jak to się mówi. No, a tego nie bylo. Obyczaju i tego
wszystkiego nie było. No, jeżeli obyczaj i tradycja - to ta, która była
związana
z Kościołem. Święta - tak. Boże Narodzenie, Wielkanoc - to wszystko było.
Kościół tak, ale życie było sowieckie. Rozumiecie? (wyw. X X I ) . W ostatnich
latach siostra Helena katechizuje d o r o s ł y c h . Jest w ś r ó d nich t a k ż e k i l k u „ P o ­
l a k ó w " , k t ó r z y sami często przyznają, że tęsknotę za wiarą zachowali dzięki
dziadkom (wyw. I V ) . Po t y m religijnym pokoleniu z a c h o w a ł y się p a m i ą t k i ,
m o d l i t e w n i k i , obrazy. K s i ą d z A d a m , gdy przyjechał do Gruzji w sierpniu
1991 г., o d w i e d z a ł razem z ks. Śnieżyńskim zaprzyjaźnione z n i m rodziny. D o
takich miejsc, w k t ó r y c h regularnie b y w a ł ks. Jan należał p o n o ć d o m p a ń s t w a
W i ł k o m i r s k i c h . W p o c z ą t k u lat dziewięćdziesiątych bardzo wielu z tych ludzi,
k t ó r y c h w i d y w a ł o się w kościele przez cały okres k o m u n i z m u wyjechało
z Gruzji. Jak m ó w i M a ł g o r z a t a M o n i k a Pawlak, „wszyscy Polacy z ostatniej,
dobrowolnej emigracji, dziś - z p o w o d u tragicznej sytuacji ekonomicznej,
wyjechali do kraju [ , . . ] " (Pawlak 1997, s. 5).
2 0

Ze „ s t a r e g o " grona „ p o l s k i c h parafian" p o z o s t a ł o , zdaje się, niewielu.
R o z m a w i a ł y ś m y z L i u b o w Brejnakowską-Kadeiszwili, k t ó r a t u ż po wojnie
chodziła do kościoła ze swoją m a m ą : W szkole, co prawda, zabraniano - m ó w i
- ale w kościele b y w a ł a choćby z ciekawości. My na noc chodziłyśmy
[...]
[w czasie świąt Wielkanocnych], żeby nas nikt nie widział, bo w szkole potem
krzyczą. A n a t e m ą o b ł o ż o n e było t a k ż e świętowanie domowe. Mama mi szyko­
wała choinkę - śmiejąc się opowiada pani L i u b o w - i chowała, żeby nikt nie
widział (wyw. I I I ) .
K s i ą d z A d a m O c h a ł o t a m t y m ś r o d o w i s k u wie ze w s p o m n i e ń poprzed­
niego proboszcza. Relacja, j a k ą nam p r z e k a z a ł jest zatem z drugiej ręki.
Ludzie ci - m ó w i ksiądz A d a m - zostawali po mszy, by się wspólnie modlić po
polsku. Mieli „swoje" nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Był także polski organista
pan Adam, który w początku
lat dziewięćdziesiątych
wyjechał z rodziną do
Brześcia. Ksiądz Śnieżyński był dużym wsparciem dla tego praktykującego
po­
kolenia Polaków.
Opiekował
się [...] duchowo [moją ciocią] - o p o w i a d a ł a
Jadwiga K o ł u s o w s k a - i pracowali razem. Ciocia [...]jak buchalter pomagała.
Potem coś tam w kościele, jakaś sprawa była. Trzeba było znaleźć dobrego
prawnika i ciocia znalazła, i sprawę wygrali (wyw. X I V ) .
W Z S R R o b o w i ą z y w a ł „ p o w s z e c h n y zakaz nauczania religii do 18 r o k u
ż y c i a " (Chmielecki 1998, s. 316). Siostrom zakonnym (nosiły wyłącznie ubra­
nia cywilne) p r z y ł a p a n y m na j a k i m k o l w i e k kontakcie z dziećmi groziła kara
trzech lat więzienia (wyw. I V ) . Jednak duszpasterze p r ó b o w a l i zachęcać m ł o ­
dzież do odwiedzania kościoła. Jak przyjechałyśmy
- m ó w i siostra Helena
- było jedno dziecko w kościele [...] [chłopiec] z niemiecko - ormiańskiej rodziny.
Siedział z babcią. Nie było żadnej procesji i kiedy proboszcz [znalazł] tam na
2 0

O licznych wyjazdach „starych polskich parafian" mówi zarówno siostra Helena (wyw. IV),
ks. Adam Ochał i jego gosposia p. Nina (wyw. VII), jak i M . Niezabitowska (wyw. X l i i ) .

�164

JUSTYNA DOBOSZYŃSKA

strychu chorągiew, jeszcze w dobrym stanie [powiedział, że] procesja może
będzie [...]. Ale jest zdjęcie [...] za pięć lat już była procesja (wyw. I V ) .
U r o c z y s t o ś c i r o k u liturgicznego i wszelkie inne tradycyjne n a b o ż e ń s t w a ,
p r z y w r ó c o n e w Kościele katolickim po rozpadzie Z S R R na jego byłych tery­
toriach, m a j ą szczególne znaczenie w procesie odtwarzania tożsamości. W k a ż ­
d y m numerze biuletynu Polskiego Centrum Edukacyjnego - „ P o l o n i a K a u k a ­
ska" są zdjęcia i liczne wzmianki o obchodach świąt katolickich. „Nauczyciele
Szkółki J ę z y k a Polskiego [ . . . ] - czytamy w pierwszym numerze Polonii Kauka­
skiej - postanowili p r z y p o m n i e ć swym uczniom p i ę k n e polskie tradycje [...]
K s i ą d z Andrzej Graczyk, znany dzieciom z lekcji religii [...] s p o g l ą d a ł [...] na
o d r a d z a j ą c e się nie tylko polskie tradycje, ale i polskie dusze" (Polskie dzieci
witają Wielkanoc 1999, s. 16). Z polskich tradycji opisano t a k ż e spotkanie
„ o p ł a t k o w e " i , j a s e ł k a " . Świętowanie podtrzymuje etniczną t o ż s a m o ś ć i jedno­
cześnie sięga do dobrej tradycji. Jest przecież i zła tradycja, t a k ż e scalająca
etnicznie. D o incydentów etnicznych dochodziło, niestety, w ramach tego samego
K o ś c i o ł a t a k ż e w Tbilisi. K a t o l i c y wiedli m i ę d z y s o b ą spory dotyczące m.in.
„ p r a w a w ł a s n o ś c i " kościoła na K u k a c h (Chmielecki 1998, s. 322-332). W swojej
obszernej pracy dotyczącej gruzińskiego katolicyzmu, ks. T y m o n T . Chmielecki,
pisze o tej sprawie tak: „kościół [św. Piotra i P a w ł a - J.D.] nie był jedynie
«własnością» P o l a k ó w , lecz p o w s t a ł przy udziale wielonarodowej społeczności
katolickiej ówczesnego Tbilisi i przy aktywnym wsparciu gruzińskich k a t o l i k ó w "
(Chmielecki 1998, s. 243).
21

W ciągu ostatniego dziesięciolecia kościół katolicki bez p r z e s z k ó d groma­
dzi wiernych na uroczystości r o k u liturgicznego. W ś r ó d nowych parafian
u świętych Piotra i P a w ł a jest wielu G r u z i n ó w , O r m i a n , K u r d ó w , Asyryjc z y k ó w , Rosjan i tych wszystkich, k t ó r z y określają się j a k o „rosyjskojęzyczni m i e s z k a ń c y T b i l i s i " . N i e k t ó r z y ludzie dopiero d r o g ą „przez k o ś c i ó ł " od­
najdują swoją t o ż s a m o ś ć etniczną. Bywa też i odwrotne, gdy ludzie naj­
pierw o d n a j d u j ą swoje polskie korzenie, poprzez a k t y w n o ś ć np. w świeckich
o ś r o d k a c h polonijnych, a dopiero potem p r z y c h o d z ą do kościoła. Przycho­
d z ą t a k ż e ci, k t ó r z y cenią „ z e w n ę t r z n y " związek świątyni z polskością, do­
strzegają odmienny charakter, na p r z y k ł a d w sposobie bycia wiernych. W cer­
kwi - m ó w i pani M a r i n a - wszyscy przepychają
się nawzajem, w kościele
lepiej... (wyw. X I I I ) .
22

K s i ą d z A . O c h a ł jest proboszczem od 1995 r. Siostra Helena Ł a b o n a r s k a
pracuje tutaj od 1972 r. Oboje zostali poproszeni o udział w życiu polonijnym.
I c h opory przed w i ę k s z y m z a a n g a ż o w a n i e m się wynikały z odmiennych ocze­
k i w a ń i celów, jakie przyświecają K o ś c i o ł o w i Katolickiemu i towarzystwu
polonijnemu. A l e są t a k ż e inne, prozaiczne względy. Jak m ó w i siostra Helena
- u mnie nie m a czasu z a j m o w a ć się swoim narodem. U mnie tyle katechizacji.
2 1

K s . Andrzej Graczyk pracuje w parafii św. Piotra i Pawła od jesieni 1998 r.
Ormianie greko-katolicy w stolicy Gruzji pozbawieni są duszpasterza, który sprawowałby
liturgię w ich obrządku (Chmielecki 1998 b, s. 323).
2 2

�MAŁA OJCZYZNA GRUZIŃSKIEJ

POLONII

165

22

Po drugie nasze zgromadzenie mieszane . My przyjmujemy u nas siostry różnej
narodowości.
Tak [chciał] nasz założyciel.
Żeby żadna nie wyczula w Gruzji,
wśród Gruzinek, że ona jest Polka [...] I po drugie, że teraz na katechizacji różnej
narodowości
ludzie. Ja nigdy nie pytam jakiej narodowości.
Tylko żeby on
rozumiał. Jest pytany: Gruzin? Rozumiesz po rosyjsku? Jeżeli rozumie to znaczy
niech sobie siedzi. A jeżeli już nie rozumie po rosyjsku, to ja wtedy do takiej pani
prowadzę,
co uczy katechizmu [po gruzińsku - J.D.] [...]. Mnie się zdaje, że
jeżeli [miejscowi „ P o l a c y " - J.D.] nie będą rozumieć po polsku, to po rosyjsku
będzie można im [katechezę] wytłumaczyć.
Jakoś to będzie (wyw. I V ) . K s i ą d z
A d a m O c h a ł przyszedł jednak na pierwsze spotkanie polonijne, k t ó r e b y ł o
w 1994 r. Właściwie,
to go zmusiłam, żeby przyszedł
- m ó w i założycielka
p o w s t a ł e g o później Stowarzyszenia „ P o l o n i a " , pani M a r i a F i l i n a N a t y m
spotkaniu modliliśmy się razem i naprawdę byla dobra atmosfera - wspomina
(wyw. V ) . Potem k s i ą d z proboszcz j u ż nie przychodził. Jak sam m ó w i , był
zdziwiony, że świeckie zgromadzenie polonijne z g r o m a d z i ł o d u ż o więcej o s ó b
niż niedzielna msza święta i comiesięczna msza w j ę z y k u polskim, na k t ó r ą
przychodzi o k o ł o 30 wiernych.
Reszta „ P o l a k ó w " , jeśli j u ż się pojawia w kościele, to jedynie na W i e l ­
kanoc, czy na B o ż e Narodzenie. Ja tam im zawsze to wygarniałem - m ó w i ,
śmiejąc się, k s i ą d z A d a m - wszyscy księża z byłego Związku
Radzieckiego
mówią, że tam gdzie zagubili wiarę, tam i zagubili potem polskość. No, może
tutaj się to nie sprawdza teraz, bo w Stowarzyszeniu 200 ludzi, a w kościele ich
jest 30—40... nie, nawet tyle nie ma (wyw. V I I ) .
Zwyczaj „ p o l s k i e j " mszy został p r z y w r ó c o n y , po k i l k u latach przerwy, na
p r o ś b ę grupy parafian, k t ó r y c h zachęcił do tego ks. Jerzy Szymerowski
(Chmielecki 1998, s. 325). P r z y c h o d z ą c a na tę mszę świętą garstka „ P o l a k ó w "
n a u c z y ł a się śpiewać i o d p o w i a d a ć - m ó w i siostra Helena - ale jak
ksiądz
kazanie mówi, to nie rozumieją wszystkiego [...] Z czasem dzieci będą przy­
chodzić i lepiej rozumieć jak te babcie, bo u pani Małgorzaty
się uczą [języka
polskiego] . Wszystko zaczyna się (wyw. I V ) .
K o ś c i ó ł św. św. a p o s t o ł ó w Piotra i P a w ł a m a szansę stać się żywym o ś r o d ­
kiem „ p o l o n i j n y m " . W przeszłości ta niewielka świątynia p o m a g a ł a polskiej
k o l o n i i z a c h o w a ć poczucie ś w i a d o m o ś c i narodowej. Obecnie jest pomocna
w rekonstruowaniu nie tylko życia religijnego, duchowego, ale także tożsamości
2Ar

25

26

2 3

Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Jezusa w Eucharystii. Założycielem zakonu był bł. Jerzy
Matulewicz. Siostra Helena jest jedyną Polką w tym zgromadzeniu zakonnym, pracującą na
terenie Gruzji. Jak sama mówi, pojawiały się inne siostry z Polski, ale nie wytrzymując trudów
wracały do kraju.
Ks. A. Ochał dopiero potem dowiedział się, że w 1998 r. Stowarzyszenie było już dużo
liczniejsze.
Ks. J. Szymerowski pracuje na stałe w parafii w Wale, koło Achalciche, w południowej
części kraju. W Tbilisi pracował tylko po przyjeździe do Gruzji w 1995 r.
Małgorzata M . Pawlak prowadziła lekcje języka polskiego jeszcze przy Stowarzyszeniu
„Polonia". W 1998 r. założyła oddzielne Polskie Centrum Edukacyjne.
2 4

2 5

2 6

�166

JUSTYNA DOBOSZYŃSKA

narodowej ( O c h a ł 1999, s. 13). W przyparafialnej grupie „ P o l a k ó w " do o s ó b
z a a n g a ż o w a n y c h należy pani Irena K o z ł o w s k a , k t ó r a pragnie założyć dzie­
cięcy polonijny c h ó r k o ś c i e l n y . My - starzy, odchodzimy - m ó w i pani Irena
- Młodzi niech mają tego ducha polskiego (wyw. I ) . Z w i ą z k i z kościołem były
niekiedy drugim r ó w n o l e g ł y m spoiwem u m a c n i a j ą c y m relacje m i ę d z y l u d ź m i
polskiego pochodzenia. Jak m ó w i M . Filina: Moja babcia razem z [...] panią
Łopatyńską,
chodziły do kościoła razem. No i cała rodzina zaprzyjaźniła się z tej
polskości,
powiedzmy. Nie wiem nawet czy z polskości,
czy z
katolickości.
W sumie nie wiadomo (wyw. V ) .
27

W projekcie statutu Stowarzyszenia „ P o l o n i a " , utworzonego w 1994 г.,
gwarantowano m . i n . pomoc w odnajdywaniu k o n t a k t ó w z r o d z i n ą w Polsce,
organizowanie w y j a z d ó w do Polski dla młodzieży polskiego pochodzenia
(Ustav Sodružestva...,
b.d.w., s. 3). Jednak poszukiwania k o n t a k t ó w , zbieranie
w i a d o m o ś c i o Polsce na w ł a s n ą rękę oraz p r ó b y utrzymywania, czy odnawia­
nia więzi rodzinnych, trwały od dawna, od kiedy się d a ł o . Pani Brejnakowska
m ó w i , że całe życie g a r n ę ł a się do wszystkiego, co polskie: Ja nie mogę
powiedzieć - tęsknię, bo tam nie mieszkałam,
lecz nostalgia jakaś jest. Bardzo
trudno (wyw. I I I ) . N i e k t ó r z y przechowali w pamięci nazwiska k o l e g ó w p o l ­
skiej n a r o d o w o ś c i , jeszcze z czasów szkolnych . M a r i n a Niezabitowska
z k o l e ż a n k ą ze szkolnej ławy, p a n i ą C z a p l i ń s k ą , utrzymuje k o n t a k t do dziś.
Obie n a l e ż ą do Stowarzyszenia „ P o l o n i a " . Jednak innych „ p o l s k i c h " k o l e g ó w
nie spotyka, c h o ć nazwiska, m . i n . M a ł ż y ń s k i e j i Rzeplińskiego, z a c h o w a ł a
w p a m i ę c i (wyw. X I I I ) .
W radzieckim Tbilisi, poza kościołem św. Piotra i P a w ł a , z „ p o l s k o ś c i ą "
m o ż n a się było z e t k n ą ć w Instytucie Literatury Słowiańskiej na T b i l i s k i m
Uniwersytecie P a ń s t w o w y m . Zajęcia w Instytucie prowadzone były przez ponad
10 lat przez Giorgoa G r i g o ł o w a (męża członkini Stowarzyszenia „ P o l o n i a " ,
pani Świetlany K o s z u t ) . K u r s o b e j m o w a ł literaturę p o l s k ą , czeską i b u ł g a r s k ą .
Po śmierci G . G r i g o ł o w a przejął (i do dziś prowadzi) w y k ł a d y z literatury
słowiańskiej Serioża Hangulian (wyw. I I ) . Lektorat j ę z y k a polskiego prowa­
dzony był m . i n . przez prof. M a r i ę Filinę, M a ł g o r z a t ę M . Pawlak i T a m a r ę
Bilińską. Z uniwersyteckich zajęć od lat korzystali nie tylko „Polacy", ale właśnie
dla nich te spotkania m o g ł y b y ć momentem u t o ż s a m i e n i a się z polskością.
28

2 9

W radzieckiej Gruzji d o s t ę p n e były niektóre polskie czasopisma, j a k „Szpil­
k i " , „ P r z e k r ó j " , czy „ F i l m " , bo c h o ć „ c a ł a właściwie prasa «kapitalistyczna»
z n a j d o w a ł a się na indeksie, [...] [to te tytuły] m o ż n a było swobodnie k u p i ć [...].
Prawie to samo da się powiedzieć o beletrystyce" (Duszenko 1995, s. 164). Pan
K o z ł o w s k i wspomina, że w Tbilisi m o ż n a było k u p i ć „ T r y b u n ę L u d u " i „ P a n o -

2 7

Choć jest mężatką nosi nazwisko panieńskie, jak wiele kobiet w Gruzji. Jak tłumaczy ten
zwyczaj jedna z kobiet Jesteśmy niezależne [...] (śmiech). Poza tym [...] w sowieckich czasach, tam
jakoś liczyło się żeby kobieta byla niezależna (wyw. II).
O „geografii polskich nazwisk w Gruzji pisze P. Prześlakiewicz (1999, s. 55-56).
W latach pięćdziesiątych.
2 8

2 9

�MAŁA OJCZYZNA GRUZIŃSKIEJ POLONII

167

r a m ę " (wyw X X I ) . I n n i czytywali miesięcznik „ P o l s z a " (wyw. X I I I ) . Jak podaje
Igor Sikirycki - w 1959 r. o k o ł o tysiąca pięciuset m i e s z k a ń c ó w Tbilisi prenume­
r o w a ł o stale polskie gazety i czasopisma (Sikirycki 1969, s. 227). D o k o n t a k t ó w
z rodakami z kraju d o c h o d z i ł o niekiedy w czasie wakacji: W Gliwicach mam
znajomych - m ó w i T . Felkin - Byli w Tbilisi wiele razy. Poznaliśmy
się na
urlopie nad Morzem Czarnym, niedaleko od Soczi (wyw. X V I I I ) . W kolejnych
latach gliwiccy znajomi, odwiedzający często Gruzję, składali wizyty w d o m u
pani Felkin, w k o ń c u przyjechali specjalnie na jej zaproszenie. Ona sama
jednak nie zdążyła p o j e c h a ć do Polski przed rozpadem Z w i ą z k u Radzieckiego.
Potem kryzys ekonomiczny'zaprzepaścił możliwość wyjazdu (tamże). Spotkania
z ludźmi o tych samych n a z w i s k a c ^ n a l e ż a ł y natomiast do szczególnie w a ż n y c h
i b u d u j ą c y c h , bo w pewnym stopniu wypełniały lukę po zerwanych więzach
rodzinnych. Gdy w latach trzydziestych panu Brejnakowskiemu poradzili
p r z e r w a ć k o r e s p o n d e n c j ę z r o d z i n ą w Polsce, listy wracały do nadawcy. W kra­
j u zrozumieli dlaczego tak się działo, c h o ć jego m a t k a jeszcze przez j a k i ś
czas pisała na adres tbiliskich s ą s i a d ó w - Odpowiedzcie, gdzie Stanisław z ro­
dziną?! (wyw. I I I ) . Po latach L i u b o w - c ó r k a pana Brejnakowskiego, j u ż j a k o
Kadejszwili, p o z n a ł a w Wilnie m ł o d e m a ł ż e ń s t w o , W a n d ę i M a r k a Brejnakowskich: Nie takie bliskie pokrewieństwo
ale... Oni byli u nas [...]
Mieszkają
w Warszawie. Piszemy do siebie (wyw. I I I ) . Ojciec pani K w i t e k u t r z y m y w a ł
k o n t a k t y z r o d z i n ą w Polsce i do k o ń c a życia m i a ł nadzieję, że uda m u się
p o j e c h a ć do kraju. D o swojej córki m a w i a ł : Reginoczka, no jak, pojedziesz do
Polski? Z m a r ł w 1961 r. na z a w a ł serca, a zaraz potem zaczęli d a w a ć pozwole­
nia na wyjazdy - żali się pani Regina. Wspomina ojca, k t ó r y po w i e l o k r o ć
ubiegał się o pozwolenie na wyjazd. A potem, oczywiście, ja sama marzyłam...
nawet teraz marzę, tą ziemię zobaczyć, gdzie urodził się tata (wyw. XVT).
W 1994 г., w u d o s t ę p n i o n e j sali uniwersyteckiej, s p o t k a ł a się stuosobowa
grupa m i e s z k a ń c ó w Tbilisi, w ś r ó d k t ó r y c h byli t a k ż e liczni potomkowie Pola­
k ó w . Nie tylko członkowie powstałego później Stowarzyszenia P o l a k ó w w G r u ­
zji, ale k a ż d y , kto po prostu przyszedł na to zebranie, mówił, ze dawno nie było
takiej atmosfery romantycznej, jaką [stworzyli] ci Polacy (wyw. V ) . W ciągu
n a s t ę p n y c h miesięcy zawiązał się komitet założycielski „ P o l o n i i " . Najbardziej
w ó w c z a s z a a n g a ż o w a n ą o s o b ą była pani M a r i a Filina, prawnuczka p o w s t a ń c a
1863 г., a wnuczka Polki z K i j o w a , k t ó r a przyjechała t u w 1909 r o k u , tutaj
wyszła za m ą ż i p o z o s t a ł a do k o ń c a życia ( W o ź n i a k 1996, s. 52; w y w . V ) . Pani
Filina była założycielką i prezesem zarejestrowanego w lutym 1995 r. Stowarzy­
szenia P o l a k ó w w Gruzji „ P o l o n i a " . J u ż w latach siedemdziesiątych na ł a m a c h
gruzińskiej prasy, a r t y k u ł e m „Polskie drogi na gruzińskiej ziemi", r o z p o c z ę ł a
propagowanie polskiej kultury w Gruzji. W latach dziewięćdziesiątych była
j e d n ą z c z o ł o w y c h organizatorek pomocy dla o s ó b polskiego pochodzenia
w Gruzji, zwłaszcza w Tbilisi, gdzie - j a k p o d k r e ś l a z d u m ą , żyją p o t o m k o w i e
polskich zesłańców i polskiej szlachty (Filina 1995 b, s. 8-9).
Z n a c z n ą część Stowarzyszenia „ P o l o n i a " stanowili od samego p o c z ą t k u
ludzie w p o d e s z ł y m wieku. T o określiło najpilniejsze potrzeby. W 1997 r.

�168

JUSTYNA DOBOSZYŃSKA

Stowarzyszenie o b e j m o w a ł o 700 o s ó b . Emeryci potrzebowali pomocy materia­
lnej i medycznej, ale j e d n o c z e ś n i e przychodzili i deklarowali g o t o w o ś ć służenia
Polsce (Filina 1995 b, s. 9). Zaledwie kilkudziesięciu c z ł o n k ó w Stowarzyszenia
nie m a wyższego wykształcenia. Reszta - wylicza M . Filina - to „ p r o f e s o r o ­
wie, lekarze, inżynierowie, architekci, artyści, malarze, nauczyciele... N i k o m u
dziś niepotrzebna kategoria [...] n ę d z a r z y " (Filina 1995 b, s. 8). D o d a t k o w o
prawie n i k t z nich nie m a krewnych na wsi, a to oznacza odcięcie od źródeł
żywności. Pani M a r i a (i k i l k a w s p ó ł p r a c u j ą c y c h z n i ą kobiet) jest - c h c ą c
nie c h c ą c - „ s p o w i e d n i k i e m " tych, k t ó r z y p r z y c h o d z ą c do niej, j a k o miejsco­
wej P o l k i , w y k ł a d a j ą historie swojego życia. K ł o p o t y materialne, zdrowotne
i stany depresyjne d o t y k a j ą właściwie wszystkich (tamże).
O Polonii tbiliskiej M . F i l i n a m ó w i specyficznym językiem. W s p o m n i a ł a m
j u ż o p o d k r e ś l a n i u tułaczej i męczeńskiej przeszłości. D o tego dochodzi ostat­
nio „ b e z d o m n o ś ć duchowa", s a m o t n o ś ć i b e z r a d n o ś ć wobec p r o b l e m ó w ma­
terialnych. L i d e r o m organizacji polonijnej nie s p o s ó b p o z o s t a ć o b o j ę t n y m na
los tych ludzi. Szefowa Stowarzyszenia przyjęła jednak zasady pewnej „ g r y " ,
k t ó r a o d k r y w a „ m e c h a n i z m mitycznego p o w r o t u do pierwotnej bezwarunk o w o ś c i " (Burszta 1996, s. 90-91). „ P o t o c z n e koncepcje narodu [...] zależą
od m o m e n t u historycznego, tradycji i aktualnej sytuacji danej zbiorowości
narodowej, p o z i o m u jej oświaty i postaw etycznych. W rozumieniu potocz­
n y m dominuje jednak ujmowanie narodu j a k o zjawiska naturalnego [ . . . ] "
( K ł o s k o w s k a 1996, s. 15). P o m i ę d z y s ł o w a m i listów i a r t y k u ł ó w M . Filiny,
publikowanych od lutego 1995 r. na ł a m a c h Biuletynu Stowarzyszenia Wspól­
nota Polska (dalej BSWP), kryje się w y k ł a d n i a p r a w d odwiecznych i praw­
dziwego p o r z ą d k u świata (Burszta 1996, s. 90-91). P r o ś b y o wsparcie mate­
rialne i słowa wdzięczności za o t r z y m a n ą pomoc pisane są tonem dramatycz­
n y m , ale taka też była (i p o z o s t a ł a ) sytuacja ekonomiczna Gruzji. „ N a s z a
druga ojczyzna - pisze pani M a r i a - p r z e ż y w a niezwykle ciężki kryzys p o l i ­
tyczny i gospodarczy [...] p r z e m y s ł [jest] zniszczony [...] masowe bezrobocie [...]
panuje prawdziwy głód [...] najtragiczniejsza jest sytuacja dzieci i o s ó b star­
szych [...] C a ł a ta sytuacja i brak perspektyw na najbliższą przyszłość zmusza
nas, by zwrócić się do Was, naszych dalekich braci wspólnej krwi, z p r o ś b ą
0 pomoc w dowolnej f o r m i e " (Filina 1995 a, s. 6).
L u d z i , k t ó r z y p o d e j m u j ą d r o g ę mitycznego p o w r o t u Wojciech Burszta
n a z w a ł „ m a g a m i " (Burszta 1996, s. 90). W s t ę p u j ą oni na scenę w y d a r z e ń , gdy
w sytuacji obiektywnego lub subiektywnego zagrożenia w s p ó l n o t a potrzebuje
nowego zadomowienia. By d o k o n a ć tego p o w r o t u do bezpiecznego miejsca
1 czasu, magowie sięgają do wzorca pozaczasowego, do m i t u . „ M e c h a n i z m
p o w r o t u do pierwotnej b e z w a r u n k o w o ś c i " zamienia historię w n a t u r ę , pokazu­
je j a k w soczewce w s p ó l n o t ę w jej formie jeszcze nie podzielonej z „cegiełkami
ś w i a t a w a r t o ś c i n a r o d o w y c h " (Burszta 1996, s. 90). R o k 1995 był p r z e ł o m o w y
- pisze M . F i l i n a - bo gruzińscy „ P o l a c y " „ w k o ń c u m o g l i się z j e d n o c z y ć "
30

3 0

Podkreślenie J.D.

�MAŁA OJCZYZNA GRUZIŃSKIEJ POLONII

169

(Filina 1995 b, s. 8). O uczuciach żywionych do praojczyzny M . F i l i n a pisze
używając s f o r m u ł o w a ń n a r z u c a j ą c y c h rozumienie narodu j a k o rzeczywistości
istniejącej naturalnie. T ę s k n o t a do Polski „żyje we k r w i " , „zew k r w i jest bardzo
silny" (Filina 1998 b, s. 8). Świadectwem tej siły jest m . i n . to, że m i m o słabej
znajomości j ę z y k a pragnienie polskiej lektury nie z a m a r ł o (Filina 1995 b, s. 9).
D z i ę k u j ą c za otrzymane dary z Polski m ó w i , że jest to „dzielenie się d u s z ą "
(Filina 1996, s. 6). W k i l k u gruzińskich wsiach, k t ó r e odwiedzała, żyją miesz­
k a ń c a c h polskiego pochodzenia. Niewiele, lub zgoła nic o Polsce nie w i e d z ą
- w przeciwieństwie do tbiliskiego ś r o d o w i s k a , k t ó r e m u dziś nie brakuje
o ś r o d k ó w polonijnych, ani nauczycieli j ę z y k a polskiego . O tych ludziach na
prowincji m ó w i się jednak „ p o l s k a krew". C h ł o p i byli uradowani - zapewnia
M . F i l i n a - że o nich p a m i ę t a m y (Filina 1995 b, s. 8). „ P a m i ę t a n i e " z a k ł a d a
przecież, że istnieje w ich ś w i a d o m o ś c i j a k i ś p u n k t odniesienia do wcześniejszej
w s p ó l n o t y . W ich o g r ó d k a c h k w i t n ą polskie kwiaty - „ j a k o p a m i ę ć genetycz­
n a " - żartuje (?) autorka a r t y k u ł u , jeszcze raz p o w r a c a j ą c do w ą t k u więzi
w s p ó l n o t o w e j , k t ó r e j istnienie m a m o b i l i z o w a ć do działania wszystkich roda­
k ó w , t a k ż e tych w Polsce. D o nich przecież kierowane są p r o ś b y na ł a m a c h
BSWP. „ E . Casirer w y p o w i a d a j ą c się na temat rozwoju m o w y ludzkiej stwier­
dzał, że w historii kultury słowo spełniało dwie o d r ę b n e funkcje; określił je j a k o
semantyczne i magiczne użycie s ł o w a " (Burszta 1996, s. 48). T o ostatnie
zastosowanie nie jest p r e h i s t o r i ą języka, m o w a spełnia tę funkcję t a k ż e w s p ó ł ­
cześnie. Podstawowym n a r z ę d z i e m „ m a g ó w " jest język. A Polska dla gruziń­
skiej Polonii - pisze szefowa tbiliskiego Stowarzyszenia - to „więcej niż
ojczyzna, to marzenie o raju [...] przez p a m i ę ć p r z o d k ó w . T o też jest prawdziwa
Polska" (Filina 1998 b, s. 9). Nie m a t u miejsca na ż a d n ą dyskusję. Jednak pani
F i l i n a dystansuje się niekiedy do swoich wypowiedzi i jednocześnie do swojej
(zatem świadomej?) r o l i „ m a g a " , m ó w i ą c : Jasne, że [Polska to - J.D.] inny
świat. Ale raj?! To wykluczone ( ś m i e c h ) (wyw. V ) . „ M a g o w i e " są odpowie­
dzialni za poruszenie całego mechanizmu p o w r o t u do mitycznej praojczyzny,
do raju. M o g ą stać się t a k ż e „ o f i a r a m i " swego p o w o ł a n i a , j a k m ó w i jedna
z lekarek: Jest oczywiście taka kategoria ludzi [wśród c z ł o n k ó w Stowarzyszenia,
J . D ] , którzy uważają, że my musimy to zrobić [tzn. p o m a g a ć , J.D.]. Dlaczego?
Tego nie rozumiem. Ale oni tak myślą, że my jesteśmy zobowiązani. Skoro ona
Polka, a on Polak, to znaczy Polska powinna o nim myśleć (śmiech!); (wyw. V ) .
3 1

32

33

Celem Stowarzyszenia „ P o l o n i a " „jest umacnianie i rozwijanie wieloaspek­
towych z w i ą z k ó w m i ę d z y Polakami żyjącymi w Gruzji, w Polsce i gdziekolwiek
na świecie, okazywanie wszechstronnej pomocy Polakom w Gruzji i zaspo­
kojenie ich r ó ż n o r o d n y c h potrzeb (kulturalnych, naukowych, ekonomicznych,

3 1

Ludzie na prowincji, nie tylko polskiego pochodzenia, posługują się głównie gruzińskim,
z rzadka znają rosyjski.
32 w 1
pracowały w Tbilisi trzy nauczycielki języka polskiego.
M . Filina była jedną z niewielu osób tbiliskiej Polonii, utrzymujących stały, bezpośredni
kontakt z Polską.
r

3 3

�170

JUSTYNA DOBOSZYŃSKA

Fot. J. Doboszyńska
Rye. 1. Przygotowanie do otwarcia Polskiego Centrum Edukacyjnego w Tbilisi. Trzecia z prawej
założycielka ośrodka - Małgorzata Monika Pawlak, czwarty z lewej - pan Mikołaj Kozłowski,
jego syn - drugi z lewej

edukacyjnych i i n n y c h ) " (Ustav Sodružestva...,
b.d.w., s. 2). Potrzeby medyczne
były najpilniejsze. B r a k i edukacyjne z a s p o k a j a ć m i a ł kurs j ę z y k a polskiego
prowadzony przez p a n i ą Ałłę S a d o w s k ą - A l i o c h i n ę i byłą s t u d e n t k ę prof.
M a r i i F i l i n y , M a ł g o r z a t ę M o n i k ę Pawlak-Szaraszenidze.
Pani Pawlak jest d r u g ą w a ż n ą p o s t a c i ą ś r o d o w i s k a polonijnego w Tbilisi.
W Gruzji znalazła się w 1983 г., jeszcze jako studentka warszawskiej polonistyki.
W Tbilisi „ d a ł a się p o n i e ś ć głosowi serca", wyszła za m ą ż i została w Gruzji
(Pawlak, 1997 s. 5). J a k ą p o s t a w ę reprezentuje pani M a ł g o r z a t a ? Bycie żoną
Gruzina, to niełatwa sprawa, m ó w i ł a p a t r z ą c na zegarek, b ę d ą c j u ż mocno
s p ó ź n i o n a do d o m u . W rozmowach z nami p o w t a r z a ł a , żebyśmy u w a ż a ł y na
zaloty gruzińskich chłopców i nie daly się nimi zwieść . Polskę wspomina zawsze
z rozrzewnieniem i o d w i e d z a j ą dość często. Idziesz w Warszawie ulicą, a wszyscy
mają takie jasne włosy i niebieskie oczy! M o n i k a Pawlak jest w y s o k ą , j a s n ą
b l o n d y n k ą , zatem na ulicy w Tbilisi nigdy nie pozostaje n i e z a u w a ż o n a . Często
dystansuje się od tutejszego ś r o d o w i s k a , a wtedy - m ó w i ą c „ u nas" - m a na
myśli rodzinne Podlasie, gdzie j u ż u p a t r z y ł a sobie „ p o l a n k ę na w i e c z n o ś ć " .
Zostawiając sentymenty na boku działa niezwykle energicznie i chyba głównie za
to jest ceniona przez w s p ó ł p r a c o w n i k ó w . To bardzo bojowa kobieta - m ó w i ą
34

35

3 4

Pani A. Sadowska-Aliochina zmarła w 1997 r. (Filina, 1998 a, s. 7).
Niestety, mimo zabiegów nie udało się przeprowadzić wywiadu z panią Pawlak. Wszystkie
przytaczane wypowiedzi (jeśli nie stoi za nimi przypis bibliograficzny) pochodzą z notatek.
3 5

�MAŁA OJCZYZNA GRUZIŃSKIEJ POLONII

171

(wyw. X X I ) . D z i ę k i jej przedsiębiorczości p o w s t a ł w 1998 r. w Tbilisi n o w y
o ś r o d e k polonijny - Polskie Centrum Edukacyjne (PCE). Oficjalne otwarcie
p l a c ó w k i o d b y ł o się 2 p a ź d z i e r n i k a 1998 r. R o k później szkółka polskiego przy
PCE liczyła ponad 120 u c z n i ó w w wieku szkolnym i 45 o s ó b d o r o s ł y c h .
Nauczycielkami, p r ó c z pani Pawlak, są dwie absolwentki tbiliskiego uniwersyte­
tu: Irena Kaczarowa-Keskiull i L i i i Somchiszwili-Sobolewska. W programie zajęć
PCE jest historia, geografia Polski i religia. „Uczniowie m a j ą też m o ż n o ś ć p o z n a ć
bogate tradycje polskie, a co najważniejsze o d c z u w a ć s w ą więź z ojczyzną
Sienkiewicza, Chopina, Mickiewicza" (Otwarcie szkoły... 1999, s. 14).
Pierwsza wzmianka w BSWP o Centrum M o n i k i Pawlak p o j a w i ł a się
w p a ź d z i e r n i k u 1998 r. K r ó t k i tekst o koloniach dzieci tbiliskich w Jaśle
napisany jest r ó w n i e ż w duchu „ m i t y c z n e g o p o w r o t u " : Wskrzeszając ducha
polskości w tych dzieciach - pisze pani Pawlak - „oddaje [się] dług wobec tych,
k t ó r z y żyjąc na zesłaniu i u m i e r a j ą c w obcej ziemi płacili najwyższą cenę za
w a l k ę o w o l n o ś ć P o l s k i " (Pawlak 1998, s. 21). Ż e b y u w y p u k l i ć rolę PCE,
i n a d a ć gruzińskiej Polonii wyrazistości, wiele spraw jest w wypowiedziach
M . Pawlak upraszczanych, a zawiłe historie rodzin polskiego pochodzenia
przedstawiane są w c z a r n o - b i a ł y m schemacie. „ D o p i e r o od niedawna - m ó w i
w j e d n y m z pierwszych swoich w y w i a d ó w M . Pawlak - m o ż n a p r z y z n a w a ć się
do swojej p r z y n a l e ż n o ś c i narodowej. Dawniej, wszystkim Polakom w Gruzji,
do d o k u m e n t ó w wpisywano « R o s j a n i n » [...] C h o ć k i m jesteśmy wiedzieliśmy
zawsze [...] Polacy są rozsiani po całej Gruzji. M i m o iż są tam j u ż od p ó ł t o r a
wieku, to do dziś ich gruzińscy sąsiedzi na prowincji m ó w i ą o nas «priszelcy».
Język polski z a n i k a ł ze strachu przed p r z e ś l a d o w a n i a m i , a polskości wyrzekano
się ś w i a d o m i e " (Pawlak 1997, s. 5). I dodaje gdzie indziej: „ T r z e b a jednak
przeżyć t o wszystko, by zrozumieć co znaczy Centrum dla ludzi p o w r a c a j ą c y c h
po latach do utraconej p o l s k o ś c i " (Otwarcie szkoły... 1999, s. 14). Dzięki PCE
tbiliscy „ P o l a c y " rzeczywiście m a j ą m o ż l i w o ś ć s p o t y k a ć się przy r ó ż n y c h
okazjach, t a k ż e rocznic narodowych - 3 maja i 11 listopada. Pani M a ł g o r z a t a
w p r o w a d z i ł a n i e k t ó r e świąteczne zwyczaje, wcześniej w Tbilisi nieznane albo
zapomniane, j a k przygotowywanie święconki, czy dzielenie się jajkiem. Podtrzy­
muje też tradycje wigilijne. Właściwie nie ukrywa, że „ s p r o w a d z i ł a na p o l o n i j n ą
d r o g ę " k i l k a , zwłaszcza m ł o d y c h , o s ó b . J e d n ą z nich jest nauczycielka j ę z y k a
polskiego w PCE, L i i i Somchiszwili-Sobolewska , k t ó r a tak m ó w i o p o c z ą t ­
kach swoich k o n t a k t ó w z polskością: Byliśmy na drugim roku filologii i byly
dwa języki [do wyboru - J.D.] polski i czeski. Pani Monika powiedziała, że skoro
nazywam się Sobolewska, to muszę uczyć się polskiego (wyw. I X ) . Podobnie
ukierunkowane są dzieci w PCE, w ś r ó d k t ó r y c h pani Pawlak cieszy się d u ż y m
autorytetem. B ę d ą c w stałym kontakcie ze swoją r o d z i n ą i przyjaciółmi w kraju
jest ona w Tbilisi o s o b ą o p i n i o t w ó r c z ą jeśli chodzi o „ s t a n d a r d y " współczesne­
go życia w Polsce. „ W utartej opinii - pisze A . Finkielkraut - należy widzieć
[...] glebę, k t ó r ą się k a r m i myśl, zarzewie, ź r ó d ł o i m a t r y c ę myślenia [ . . . ] "
36

Sobolewska, to nazwisko panieńskie jej matki.

�172

JUSTYNA DOBOSZYŃSKA

(Finkielkraut 1992, s. 15). „ U c z u c i a rozdarcie nie miewam/nie ginę w głębinie
nieszczęścia" - pisze w wierszu z 1999 r. jeden z tbiliskich p o e t ó w (Chudziński
1999, s. 17). Zatem cel mitycznego p o w r o t u , za k t ó r y o d p o w i e d z i a l n o ś ć bierze
r ó w n i e ż M . Pawlak, został w j a k i m ś stopniu osiągnięty?
W 1999 r. u k a z a ł się pierwszy numer biuletynu PCE Kaukaska Polonia.
Jest to pismo wydawane jednocześnie w polskiej i rosyjskiej wersji językowej,
adresowane do polskiej w s p ó l n o t y na Zakaukaziu. Pismo j u ż o d pierwszych
stron o d w o ł u j e się do symboli. N a o k ł a d c e pierwszego numeru - zarys Gruzji
z flagą Polski u m i e s z c z o n ą przy nazwach dwunastu większych miast Gruzji.
Symetrycznie w z g l ę d e m mapy rozrysowano O r ł a w koronie i „ C i o ł k a " Ponia­
towskich otoczonego czterema polami, na k t ó r y c h są dwa białe Orły i dwie
Pogonie. C a ł o ś ć z w i e ń c z o n a jest k o r o n ą (jest to herb p a ń s t w a z czasów ostat­
niego k r ó l a P o l s k i ) . O d w o ł u j ą c się do symboliki I Rzeczypospolitej, t w ó r c y
pisma d o w o d z ą implicite, że n a r ó d jest pojęciem pozaczasowym i ponadgeograficznym, jest „ m i t y c z n y m zatrzymaniem w czasie narodowej esencji",
k t ó r e j sens nie jest o k r e ś l a n y j a k o p r a w i d ł o w o ś ć konwencjonalna, lecz natu­
ralna. „ M i t y c z n e j ą d r o k a ż d e g o narodu znajduje swój wyraz w narodowych
symbolach, nacjonalistycznej poezji, muzyce, a t a k ż e utrwalonych j ę z y k o w y c h
metaforach" (Burszta 1996, s. 88-89). U kresu Z S R R generacja p o z o s t a ł a p o
emigrantach, zesłańcach i u c h o d ź c a c h polskich s t a n o w i ł a z b i o r o w o ś ć rozpoz­
n a w a l n ą głównie przez sentymenty, wynikające z tradycji historycznej i świa­
d o m o ś c i w s p ó l n e g o pochodzenia. Programowa asymilacja za czasów carskich,
a n a s t ę p n i e programowa sowietyzacja przyczyniły się do przyjmowania wzo­
r ó w rosyjskich i radzieckich, a jednocześnie do selekcji i zmiany znaczenia
e l e m e n t ó w k u l t u r y polskiej (Posern-Zieliński 1982, s. 66). Babcia - A n t o n i n a
K r a w c z y ń s k a , m ó w i pani Koszut, zawsze bardzo lubiła robić mazurki [...] i ja
od niej przejęłam.
Też robię w domu... jeśli bym wiedziała wcześniej, że przyj­
dziecie zrobiłabym wam mazurek. Kiedy babcia robiła mazurki? - pytamy. Na
Nowy Rok - odpowiada pani Koszut (wyw. I I ) .
3 7

38

P o w r ó t do p o l s k o ś c i m a p o l e g a ć na zbieraniu ocalałych symboli, wczyty­
w a n i u się w nie i nadawaniu i m nowych znaczeń. Mieszkający w Tbilisi
p o t o m k o w i e P o l a k ó w chcą jednak p o w r a c a ć do starych znaczeń, dlatego że
znany i m stereotyp k a ż e u t o ż s a m i a ć Polaka z k u l t u r ą w y s o k ą . Inaczej jest
w przypadku Polonii w Stanach Zjednoczonych. Opisując z a a n g a ż o w a n i e
etniczne trzeciej generacji Polonii a m e r y k a ń s k i e j , Aleksander Posern-Zieliński
zwraca u w a g ę , że poszukiwanie nowych treści w dziedzictwie p r z o d k ó w
z w i ą z a n e jest z chęcią zerwania z negatywnym stereotypem polonijnego getta,
kojarzonego z prostactwem i zacofaniem (Posern-Zieliński 1982, s. 218).
Symbol, j a k w i a d o m o , m a żywą i tajemniczą n a t u r ę , a proces jego interpre-

3 7

Fragment wiersza „Scherzo".
Rodzina mieszkającego w południowej Gruzji Nodara Poniatowskiego jest członkiem
Związku „Polonia", a od 1998 r. powołała do istnienia Związek Polaków Gruzji Południowej
(Prześlakiewicz 1999).
3 8

�MAŁA OJCZYZNA GRUZIŃSKIEJ

POLONII

173

tacji jest n i e s k o ń c z o n y . W biuletynie Kaukaska Polonia widzimy na zdjęciach
dzieci t a ń c z ą c e poloneza w czasie spektaklu pt. „Bal w Tuchanowiczach" .
N a stronach p o ś w i ę c o n y c h znanym Polakom przedstawiony jest a r t y k u ł
0 A d a m i e Mickiewiczu, k t ó r e g o nazwisko do dziś nosi jedna z mieszkających
w Tbilisi rodzin. Wiele innych, symbolicznych dla polskiej historii nazwisk
p o j a w i ł o się na liście c z ł o n k ó w z a r ó w n o „ P o l o n i i " , j a k i PCE. Są w ś r ó d nich:
Sienkiewicz, Orzeszko, Kosowski-Kościuszko, Rodziewicz, matka jednej z człon­
k i ń n a z y w a ł a się P i ł s u d s k a (Filina 1995 b, s. 8). M i k o ł a j K o z ł o w s k i , historyk
- amator, działacz Stowarzyszenia „ P o l o n i a " i PCE interesuje się spuścizną,
k t ó r ą zostawili po sobie Polacy. Jak m ó w i - chciałby zgłębić, co stworzyli
39

1 przynieśli ze sobą do Gruzji Polacy na przestrzeni wieków, jak przeplata się
historia Polski z historią Gruzji (wyw. X X I ) . W e d ł u g pana Kozłowskiego, bardzo
w a ż n e jest przypominanie o tych Polakach, k t ó r z y mieli swój w k ł a d , m i ę d z y
i n n y m i w r o z w ó j architektury w Gruzji, bo wszyscy ci ludzie byli bardzo
wykształceni - mówi pan M i k o ł a j - byli przykładem,
wzorem. Oni byli twórcami
(wyw. X X I ) . Pan K o z ł o w s k i chciałby też, żeby k o n s e k w e n c j ą działalności
polonijnej było nawiązanie stałej, bezpośredniej łączności z Polską. Żeby Polska
strona mogła oprzeć się na Polakach, którzy mieszkają tutaj [...] A dla samych
tutejszych Polaków najważniejsze jest, żeby przywrócić polskość (wyw. X I I ) , co m a
p o l e g a ć przede wszystkim na nauce języka, by za jego p o ś r e d n i c t w e m n a b r a ć
zrozumienia dla kultury polskiej i m i e ć w niej większy udział (Posern-Zieliński
1982, s. 54). D l a zdecydowanej części tbiliskiej „ P o l o n i i " językiem rodzinnym
jest bowiem rosyjski. Co ja poradzę, że mnie tak wyuczyli rosyjskiego - żali się
pani Brejnakowska (wyw. I I I ) . Ze znajomością polskiego jest bardzo s ł a b o ,
jednak d u ż y potencjał intelektualny dzieci - pisze M . Filina - budzi nadzieję
na przyszłość (Filina 1998b, s. 9). D o r o ś l i , w większości nie znający polskiego,
t a k ż e zaczęli się go uczyć.
W Tbilisi istnieje jeszcze k i l k a innych u g r u p o w a ń polonijnych, p r ó c z Sto­
warzyszenia „ P o l o n i a " i PCE. W maju 1999 r. p o w s t a ł w s p ó ł p r a c u j ą c y z PCE
i p a r a f i ą św. Piotra i P a w ł a - D o m Polski, ś w i a d o m i e nawiązujący do ist­
niejącej w latach 1906-1917 organizacji o tej samej nazwie. D o m Polski skupia
70 polskich rodzin (Po stu latach... 1999, s. 18). P r z e w o d n i c z ą c y m jego za­
r z ą d u jest pan A n a t o l K a ź b i e l e w s k i , k t ó r y w 1992 r. w s p ó ł o r g a n i z o w a ł
z Aleksandrem Rusieckim d o ś ć elitarny K l u b G r u z i n ó w polskiego pochodze­
nia szlacheckiego ( W o ź n i a k 1996, s. 51). Pan Kaźbielewski uważa się za szlach­
cica - m ó w i ą ludzie, k t ó r z y się z n i m zetknęli (wyw. X I I I ) . Jak nam t ł u m a c z o ­
no, K l u b pana Rusieckiego wyłonił się z działającego przy D o m u Słowiańskim
K l u b u Szlacheckiego (wyw. V ) .
40

J e d n ą z pierwszych imprez kulturalnych PCE była, odnotowana t a k ż e
na ł a m a c h BSWP, wystawa malarstwa polskiego (Borawski 1999, s. 12).
3 9

Spektakl autorstwa B. Jedynak, redaktora kwartalnika Rota (Polonia Kaukaska 1999, s. 15).
W wywiadzie z panem A. Kaźbielewskim stosowałam inną, zdawało mi się akceptowaną
przez mojego rozmówcę pisownię jego nazwiska: Kazbilewski.
4 0

�174

JUSTYNA DOBOSZYŃSKA

M i ł o ś n i k ó w polskiej m u z y k i klasycznej zebrała natomiast w o k ó ł siebie, dzia­
łająca w PCE, pani M a r i n a Niezabitowska (Wieczór Chopina w PCE 1999,
s. 17). W marcu 1999 r. c z ł o n k o w i e k o ł a wystąpili z koncertem chopinowskim.
Podobnie z o s t a ł a uczczona w p a ź d z i e r n i k u tegoż r o k u 150 rocznica śmierci
k o m p o z y t o r a ( K r o n i k a życia polonijnego 1999, s. 17). Z drugiego numeru
Polonii Kaukaskiej dowiadujemy się t a k ż e o powstaniu przy PCE O d d z i a ł u
W s p ó ł p r a c y Kulturalno-Artystycznej M i ę d z y P o l s k ą a G r u z j ą (tamże). Biorąc
p o d u w a g ę większe z a a n g a ż o w a n i e ś r o d o w i s k a w działalność kulturalnoo ś w i a t o w a niż religijną, m o ż n a p r z y w o ł a ć to, co powiedziano w obronie tzw.
„ m s z y p ó ł k o w y c h " w Stanach Zjednoczonych: „ W i ę k s z o ś ć tego, co w y r a ż a
« m u z y k a etniczna» m a bardziej modlitewny charakter, niż wiele m e a n d r ó w
duchowych spotykanych w muzyce w s p ó ł c z e s n e j " (Rokicki, 1994, s. 379).
Jak inaczej, niż przez mistyczno-religijny o d b i ó r muzyki, w y t ł u m a c z y ć to, że
w czasie jednej z wizyt u pani M . Niezabitowskiej, gdy gospodyni z p e ł n ą
p a s j ą z a g r a ł a nam poloneza Chopina, m u s i a ł a go zaraz p r z e r w a ć z p o w o d u
wielkiego wzruszenia. O Polsce, w której była pierwszy raz dopiero w 1999 r.
pani M a r i n a w y r a ż a się z wielką t ę s k n o t ą . - O d dzieciństwa wszystko co było
polskie w jej rodzinie zbierało się w niej - m ó w i (wyw. X I I I ) . Dlatego sama,
m a j ą c j u ż w n u k i , p o s t a n o w i ł a n a u c z y ć się j ę z y k a polskiego: Jeśli ja nie
przywróciłabym
[języka] to po mnie kto? A tak, teraz wnuczek już uczy się.
M . Niezabitowska (po m ę ż u jest - Gzijadze, lecz nosi nazwisko panieńskie) nie
m a braci i dlatego chciałaby za z g o d ą w n u k a p r z e k a z a ć m u swoje p a n i e ń s k i e
nazwisko: Bo tam daleko [jest] moja historyczna ojczyzna i o niej ja zawsze
myślę i pamiętam,
tak? Jakie wysokie słowa? To nie ja, to moja dusza [...] Ja
mówię, że jeśli ja nie zdążę przed śmiercią pojechać do Polski, to po śmierci moja
dusza [tam] poleci (wyw. X I I I ) .
41

P a m i ę ć m o ż e w y r a ż a ć się w micie i historii, ale t a k ż e w nostalgii (Sikora
1994, s. 113). Sam wyraz nostalgia pochodzi z j ę z y k a n o w o ł a c i ń s k i e g o : nostos
o z n a c z a ł o p o w r ó t , algos - cierpienie. Pierwotny jego sens oznaczał silne prag­
nienie ujrzenia ojczyzny „ U c z u c i e nostalgii - pisze W . Burszta - o d n o s i ł o b y się
zatem do czegoś, co było i jest w nas samych, ale czego zewnętrzne atrybuty nie
są w danej chwili d o s t ę p n e " (Burszta 1996, s. 97). W czasie m o i c h b a d a ń
w T b i l i s i o d n i o s ł a m w r a ż e n i e , że po 1991 r o k u poruszyły się wszystkie po­
wstrzymywane przez system sowiecki mechanizmy pamięci, „ K a ż d y rodzaj
pamięci modyfikuje i przekształca doświadczenie, raczej destyluje przeszłość niż
4 2

4 1

W „ruch półkowy" (w którego ramach w latach siedemdziesiątych pojawiły się również
i „msze półkowe") zaangażowani są głównie ludzie z trzeciej i czwartej generacji potomków
chłopskiej fali imigracyjnej z końca X I X i pierwszych dziesięcioleci X X w. Przedstawicielami
„pozornej kultury Poloneza" są emigranci powojenni większość inteligencji polonijnej. Stanowią
oni opozycję w stosunku do „rzeczywistej kultury polki" (Rokicki 1994, s. 371-372).
Od dawna nostalgia „rozpleniła swój sens" - pisze W. Burszta - Utraciła charakter jed­
nostkowy, zaczęła obejmować całe grupy, pokolenia ludzi i nie chodzi tu o generacje wewnątrz
jednego społeczeństwa lecz „formację w wymiarze globalnym". Nostalgia stała się także pożądaną
wartością, modą, retro (Burszta 1996, s. 97).
4 2

�MAŁA OJCZYZNA GRUZIŃSKIEJ

POLONII

175

o d z w i e r c i e d l a j ą b e z p o ś r e d n i o " - pisał D a v i d Lowenthal (cyt. za: Sikora 1994,
s. 113). O ile bardziej jest to prawdziwe wobec tych „ m e c h a n i z m ó w " , k t ó r e
poszły w ruch z o g r o m n ą szybkością n a d r a b i a j ą c wieloletnie zaległości.
M o c n o przetrzebione zostały przez ostatnie dziesięciolecia zbiory słów
i p r z e d m i o t ó w . Te, k t ó r e ocalały, j a k prawdziwe talizmany p r z y n o s z ą szczęście,
c h r o n i ą od złej przygody kompletnego zagubienia. Reiner M a r i a Rilke pisał:
To co w nas śpi, czuwa w rzeczach,
z nich śledzą nas pociemniałe oczy
i długo towarzyszą naszym gestom:
gdy rzeczy trwają, my szukamy trwania.
(Nocą 2 grudnia 1899; Rilke 1976, s. 10).

W p r ó b a c h odnajdywania się w „ p o r a d z i e c k i e j " rzeczywistości p o m a g a j ą
z a p a m i ę t a n e nazwy miejscowości, z k t ó r y c h pochodzili przodkowie: Z a m o ś ć ,
Siłowierzba, Tuchlin, Białystok, K r a k ó w , Warszawa. Brańszczyk?
To chyba
gdzieś koło Krakowa? - pyta pani Brejnakowska. M ó w i m y , że to na wschodzie
Polski. Odnajdujemy na mapie Podlasie. T o tam. Wzruszona przypomina sobie
j a k ojciec chwalił u r o d ę rodzinnych okolic. Razem z nazwami miejscowości,
rzucane są - j a k stare miedziaki - nazwiska znanych, a bezpotomnie w y m a r ł y c h
r o d ó w . Wspominani są ludzie, k t ó r z y stąd wyjechali i słuch po nich zaginął.
Pytano nas, czy b r z m i ą po polsku nazwiska do dzisiaj u ż y w a n e : Felkin, to
polskie nazwisko? . Z a c h o w a ł y się zdjęcia: Ja pani fotografię
[teścia] pokażę
- m ó w i ż o n a p. L u d w i k a Zakryszewskiego - Nie znałam go, ale bardzo go lubię.
Nie wiem dlaczego (wyw. V I I I ) . Ojciec pani Reginy K w i t e k u t r z y m y w a ł j a k i ś
czas k o r e s p o n d e n c j ę z krewnymi w Polsce. P a t r z ą c na p r z y s ł a n ą fotografię
jednej z kuzynek m ó w i ł : Ty bardzo jesteś podobna do niej, Regina (wyw. X V I ) .
W k i l k u domach (u pani Koszut, u pani Kołusowskiej) wiszą obrazy M a t k i
Boskiej C z ę s t o c h o w s k i e j . Z a c h o w a ł y się książki, najczęściej klasyka literatury
- Sienkiewicz, Mickiewicz, Słowacki, Ż e r o m s k i , a t a k ż e „ d a m s k a beletrystyka",
jak m ó w i M . Filina, w s p o m i n a j ą c czytywaną przez babcię Złotą perełkę. W ś r ó d
p a m i ą t e k są modlitewniki, korespondencja d z i a d k ó w , rodziców. Listy zawierały
niekiedy przestrogę, testament: Na pamiątkę daję Ci trzy warunki: [żyj?] skrom­
nie kochaj Boga i Ojczyznę a nie zapomnij o mnie. Brejnakowski. W Tuchlinie,
poczta Brańszczyk
nad Bugiem (wyw. I I I ) . Pani Felkin p a m i ę t a stojące przy
tbiliskim d o m u swojego stryjecznego dziadka ogromne drewniane [półokrągłe]
wrota, w polskim stylu (wyw. X V I I I ) . D l a niej przeszłość z a c h o w a ł a się w jej
w ł a s n y m d o m u , w y b u d o w a n y m w 1841 r. na ziemi, k t ó r a była w y k u p i o n a
przez jej polskich p r z o d k ó w służących w armii carskiej - j a k m ó w i pani
Tatiana. A w d o m u nic nie bylo [od tamtych czasów] zmieniane. Z p a m i ą t e k po
dziadku została laska inkrustowana srebrem (wyw. X V I I I ) .
43

4 3

Nic nam to nazwisko nie mówiło, nawet trudno było powiedzieć czy jest polskie. Potem
sprawdziłam, że według wydanego w 1993 r. Słownika nazwisk współcześnie w Polsce używanych,
jest pięć osób w b. woj. siedleckim o nazwisku Felkin.

�176

JUSTYNA DOBOSZYŃSKA

Fot. J. Doboszyńska
Ryc. 2. Wnętrze kościoła rzymsko-katolickiego św. apostołów Piotra i Pawła
w tbiliskiej dzielnicy Kuki

W u t r z y m y w a n i u lub odtwarzaniu polskiej t o ż s a m o ś c i etnicznej w rodzi­
nach interetnicznych d u ż e znaczenie m ó g ł m i e ć pozytywny stereotyp Polaka
w Gruzji, ale t a k ż e ogromna rola rodziny w przekazywaniu tradycji i w a r t o ś c i .
Stolicę Gruzji zamieszkuje dziś ponad m i l i o n dwieście o s ó b (Furier 1993,
s. 23). Stowarzyszenie „ P o l o n i a " łącznie z PCE i „ K l u b e m P o l s k i m " zrzeszają
o k o ł o tysiąca d o r o s ł y c h o s ó b . Prezesowa „ P o l o n i i " m ó w i - wydaje się, że co
dwudziesty Gruzin miał babcię Polkę i dodaje ze śmiechem, że to jakby taki bon
ton przyznawać
się do polskich korzeni (Filina 1995 b, s. 8; w y w . V ) . W y m i e n i a
też rodziny o gruzińskich nazwiskach, w k t ó r y c h z a c h o w a ł się język i p a m i ę ć
o polskich przodkach. D o takich należy m i ę d z y innymi rodzina Wacznadze,
rodzina Eugeniusza Maczawariani, muzykologa, k t ó r y m a b a b c i ę K o z ł o w s k ą ,
lekarza Grzegorza Awaliszwili (Filina 1995 b, s. 8). P r ó c z p o l s k o - g r u z i ń s k i c h
sporo jest rodzin z m a ł ż e ń s t w g r u z i ń s k o - o r m i a ń s k i c h , gruzińsko-rosyjskich,
p o l s k o - o r m i a ń s k i c h , polsko-rosyjskich i innych. W moim synu płynie siedem
krwi - m ó w i pani Koszut, wyliczając kolejno p r z o d k ó w francuskich, niemiec­
kich, włoskich, polskich, czeskich, węgierskich i gruzińskich (wyw. I I ) .
4 4

W działalność Stowarzyszenia i PCE angażują się osoby nieznające języ­
ka, a k t ó r y c h t y l k o przodkowie p o kądzieli byli Polakami. Pani Natalia
Dane szacunkowe.

�MAŁA OJCZYZNA GRUZIŃSKIEJ POLONII

177

K o ł b a c h i d z e jest G r u z i n k ą , aktywnie działa w Stowarzyszeniu, chce się sama
i c ó r k ę uczyć polskiego. Jej babcia n a z y w a ł a się Wojakowska (wyw. X I I ) . G d y
w p a ź d z i e r n i k u 1996 r. p o w s t a ł a s z k ó ł k a j ę z y k a polskiego przy Stowarzysze­
n i u „ P o l o n i a " , to zazwyczaj właśnie babcie p r z y p r o w a d z a ł y na lekcje swoje
w n u k i (Pawlak 1997, s. 5). W określaniu t o ż s a m o ś c i etnicznej pana K o z ł o w ­
skiego i jego siostry Ireny d u ż e znaczenie m i a ł a babcia Rozalia Siemionko.
Gdyby nie ona - przyznaje pani Irena - nie mielibyśmy
żadnych
kontaktów
i świadomości polskości (wyw. I ) . W historiach rodzinnych taki schemat po­
w t a r z a ł się często. O d p o w i e d z i a l n o ś c i ą za przekazywanie tradycji rodzinnej,
polskiej czy jakiejkolwiek innej, obarczane są w świadomości naszych roz­
m ó w c ó w m a t k a lub babka. Podobnie jest z w y z n a w a n ą religią i o b r z ą d k i e m
- to kobieta decyduje. Zgodnie z t y m , pan K o z ł o w s k i , zapytany k i m czują się
jego synowie, odpowiada, że sami zadecydują gdy d o r o s n ą , p o n i e w a ż jego
ż o n a jest R o s j a n k ą (wyw. X I I ) . Starszy syn, k t ó r y jest uczniem P C E , b r a ł
u d z i a ł w wyjazdach wakacyjnych do Polski i u w a ż a się za Polaka (ankieta
przeprowadzona w PCE).
W rodzinach o polskich nazwiskach, gdzie m a t k a była G r u z i n k ą , bardzo
często m ó w i się dziś wyłącznie po gruzińsku - twierdzi pan K o z ł o w s k i , wymie­
niając rodziny Trypolskich, Cytryckich z Pasanauri i Jankowskich (wyw. X I I ) .
M . F i l i n a dorzuca do tej (niepełnej przecież) listy nazwiska Sobczyńskich,
Zimblickich, Gajos-Mickiewiczów. W tych domach nie z a c h o w a ł się j ę z y k
polski (wyw. V ) . Jednak rodziny te są w Stowarzyszeniu „ P o l o n i a " .
D z i ś m o ż n a samemu d e c y d o w a ć o swojej n a r o d o w o ś c i : To czysta demokra­
cja, która przyszła do Gruzji - śmieje się pan K o z ł o w s k i . Jest u nas [w PCE
- J.D.] Kuczkowska ' , [...] [której] ojciec jest Gruzinem i ona powinna była pójść
do gruzińskiej szkoły i poszła [...] A chodzi [jednocześnie] do kościoła i śpiewa
rosyjskie pieśni, i łacińskie, i polskie (wyw. X I I ) .
Trzeba, żeby gruzińska Polonia m i a ł a swój w ł a s n y wyraz - k ł o p o c z e się
jeden z naszych tbiliskich r o z m ó w c ó w (wyw. X I I ) . Myślę, że m ó g ł b y o d n a l e ź ć
ó w szczególny rys tbiliskiego ś r o d o w i s k a j u ż dziś, bo - j a k u p r z e d z a ł a nas
m i e s z k a j ą c a o d p o k o l e ń w Tbilisi pani Koszut - niezależnie co by o sobie
mówili ci, z którymi rozmawiacie, ci ,,Polacy", oni są przede wszystkim związani
z tym miastem, oni są z Tbilisi (wyw. I I ) .
4 5

PODSUMOWANIE

Pozytywny stereotyp Polaka funkcjonujący w ś r ó d G r u z i n ó w z d e c y d o w a ł
o skali zainteresowania m i e s z k a ń c ó w Tbilisi p o l s k ą przeszłością w ł a s n y c h r o ­
dzin, a co za t y m idzie o liczebności polonijnych o ś r o d k ó w p o w s t a j ą c y c h
w ostatniej dekadzie w stolicy Gruzji.
4 5

Nazwisko Kuczkowska jest zapewne odziedziczone po kądzieli, a używane jako „znak
rozpoznawczy" polskości.

�178

JUSTYNA DOBOSZYŃSKA

Ó w stereotyp t w o r z y ł się przede wszystkim na przestrzeni X I X i X X w .
Z n a j o m o ś ć tbiliskich organizacji polonijnych działających w t a m t y m okresie,
wydanie k i l k u n u m e r ó w Tygodnika Polskiego, pozwala sądzić, że nie brako­
w a ł o w ś r ó d miejscowej diaspory ludzi światłych, wrażliwych i z a a n g a ż o w a ­
nych w p r a c ę społeczną. N i e b r a k o w a ł o też w ś r ó d e m i g r a n t ó w z ziem polskich
i ich p o t o m k ó w ludzi szczerze oddanych pracy w Gruzji - nowej ojczyźnie
pozbawionej niepodległości, j a k ówczesna Polska. W czasach stalinizmu i p ó ź ­
niejszych, aż do rozpadu Z S R R , w ś r ó d m i e s z k a ń c ó w Gruzji przechowywany
był pozytywny stereotyp Polaka, a w wielu rodzinach - polski sentyment,
przez p a m i ę ć s c h o d z ą c ą w głąb historii rodzinnych po mieczu lub po kądzieli.
Obywatelem niepodległej Gruzji po 1991 r. m o ż e być każdy mieszkaniec byłej
gruzińskiej republiki Z S R R . W nowych dokumentach nie m a miejsca na
deklarowanie narodowości. Te dzieci, których przynajmniej jedno z rodziców jest
Gruzinem, m a j ą obowiązek uczyć się gruzińskiego, pozostałe m o g ą uczęszczać do
ciągle działających szkół rosyjskich. C i , k t ó r y m trudno jednoznacznie określić
swoją etniczną t o ż s a m o ś ć , p o w o ł u j ą się najpierw na swoje związki z miastem
i j ę z y k i e m rosyjskim. W ś r ó d rosyjskojęzycznej części społeczności Tbilisi, po
rozpadzie Z S R R , zaistniała potrzeba określenia swojej t o ż s a m o ś c i . N i e k t ó r z y
budują j ą odwołując się do pamięci o polskiej, choćby zamierzchłej historii swojej
rodziny. P a m i ę ć o tęsknocie do Polski r o d z i c ó w i d z i a d k ó w , ich t r u d n o ś c i a c h
związanych z powrotem do kraju pozostaje motorem działania dzieci i w n u k ó w .
Rekonstrukcje polskiej t o ż s a m o ś c i d o k o n u j ą się jednocześnie na podstawie
sentymentu, znanego stereotypu oraz nowych elementów, pojawiających się dzięki
opiniotwórcom, „ m a g o m " , to jest liderom poszczególnych o ś r o d k ó w polonijnych.
Dziś w stolicy Gruzji istnieje ich k i l k a . Pewna grupa społeczników, charyzmaty­
k ó w , d o m o r o s ł y c h historyków gromadzi w o k ó ł siebie ludzi tego - diachřonicznie
rzecz b i o r ą c - wieloetnicznego ś r o d o w i s k a . Sposoby i cel d z i a ł a n i a poszczegól­
nych u g r u p o w a ń wzajemnie się wykluczają lub k o n k u r u j ą ze s o b ą .
4 6

N i e dla wszystkich miejscowych „ P o l a k ó w " punktem wyjścia do odtwarza­
nia „ p o l s k o ś c i " jest ten sam moment historyczny. R ó ż n i e u k ł a d a ł y się dzieje
poszczególnych rodzin, ich sytuacja społeczna i materialna. Poza t y m , że byli to
głównie wierni K o ś c i o ł a Rzymsko-katolickiego, trudno jednoznacznie określić
tutejszą P o l o n i ę z p r z e ł o m u X I X i X X w . Niejednorodne jest i dzisiejsze,
badane m . i n . przeze mnie i moje k o l e ż a n k i ś r o d o w i s k o . W Tbilisi, w ś r ó d
m i e s z k a ń c ó w o polskim pochodzeniu, są t a k ż e tacy ludzie, k t ó r z y p o c z ą t k o w o
nie chcieli włączać się w organizacje polonijne. Jednak wraz z rozpadem Z S R R
utracili grunt materialnej stabilizacji, tak j a k inni m i e s z k a ń c ó w Gruzji. Powsta­
j ą c e w latach dziewięćdziesiątych organizacje polonijne, zwłaszcza Stowarzysze­
nie „ P o l o n i a " , ofiarowały pomoc, stwarzając m o ż l i w o ś ć przeżycia najtrudniej­
szego okresu. W i e l u m i e s z k a ń c ó w Tbilisi - p o w o ł u j ą c się na swoich polskich
4 7

4 6

Tak jak w 1918 r. poróżnionych rodaków pogodził na moment przejazd przez Tbilisi oddziału
armii polskiej, tak pod koniec wieku przyczynkiem do pojednania mogła być wizyta papieża.
Bardzo ciekawie o starej gruzińskiej Polonii pisze prof. Andrzej Woźniak (patrz literatura).
4 7

�MAŁA OJCZYZNA GRUZIŃSKIEJ POLONII

179

a n t e n a t ó w - s k o r z y s t a ł o z tej pomocy. Takie „ ł a t w e p o w r o t y do p o l s k o ś c i " są
dla n i e k t ó r y c h solą w oku. Nie jest to bowiem postawa, k t ó r ą m o ż n a się
szczycić, a j e d n o c z e ś n i e niweczy ona stereotyp Polaka - dumnego, p e ł n e g o
godności, dla k t ó r e g o najważniejsze są ojczyzna i wiara, a nie sprawy material­
ne. R o s n ą c a z r o k u na r o k liczba c z ł o n k ó w Stowarzyszenia „ P o l o n i a " m i a ł a
świadczyć przecież przede wszystkim o t y m , że te w a r t o ś c i , zawierające się p o d
pojęciem „ p o l s k o ś c i " , p r z e t r z y m a ł y czas komunizmu.
D l a pana K o z ł o w s k i e g o , jednego z tbiliskich działaczy polonijnych, „ p r a c a
u podstaw" w badanym przeze mnie ś r o d o w i s k u ma p o l e g a ć na
przywróceniu
ducha polskiego, nie po to, by wracać do Polski, ale żeby ożywić ducha przez
przywrócenie
tego wszystkiego, co było zakazane za Sowietów. Język, wyjazdy,
kontakty listowne. Polskie diaspory - m ó w i pan M i k o ł a j - różnią się między
sobą. Trzeba, żeby Polonia gruzińska miała swój własny wyraz (wyw. X I I ) .
Rekonstruowane ś r o d o w i s k o „ p o l s k i e " inspiruje się t y m , co zostało zachowa­
ne w p a m i ę c i p o s z c z e g ó l n y c h o s ó b , rodzin. Czerpie, c h o ć b y p o d ś w i a d o m i e ,
w a r t o ś c i z z a s o b ó w k u l t u r y gruzińskiej, z k o l o r y t u tbiliskiego, gdzie p o w s t a ł
i f u n k c j o n o w a ł pozytywny, j a k d o t ą d , stereotyp Polaka.

LITERATURA
A j waz j a n A. 1977, Tyfliskie wywieszki, [w:] Antologia opowiadań radzieckich, Warszawa,
s. 415^20.
A m i r a d ż i b i H. 1996, Słodkie życie księżniczki, Warszawa.
- 1997, Bolszewicy pragnęli miłości, Pro Georgia, t. VI, s. 58-66*.
- „Bal w Tuchanowiczach", 1999, Polonia Kaukaska, Biuletyn Polskiego Centrum Eduka­
cyjnego w Gruzji, nr 1, Tbilisi, s. 15.
B a r a n o w s k i В., B a r a n o w s k i K . 1987, Historia Gruzji, Wrocław.
B e r s on (Otmar) J. 1935, Minus Moskwa (Wołga-Kaukaz-Krym),
Warszawa.
B o r a w s k i P. 1993, Gruzja. Polacy w Tbilisi, Biuletyn Stowarzyszenia Wspólnota Polska,
nr 20, s. 10-11.
- 1999, Gruzja. Wystawa malarstwa polskiego w Tbilisi, Biuletyn Stowarzyszenia Wspól­
nota Polska, nr 8, s. 12.
B u r s z t a W. J. 1996, Nostalgia i mit, albo o mechanizmie powrotu, [w:] Czytanie Kultury. Pięć
szkiców, Łódź, s. 183-196.
C h m i e l e c k i ks. T . T . 1998, Gruziński katolicyzm w XIX i na początku XX wieku w świetle
archiwów watykańskich, Toruń.
C h u c i s v i l i G . 1983, Tbilisi cerez veka i gody, Tbilisi.
C h u d z i ń s k i J. 1999, Scherzo, Polonia Kaukaska, Biuletyn Polskiego Centrum Edukacyjnego
w Gruzji, nr 2, Tbilisi, s. 17.
D u m b a d z e N. 1988, Prawo wieczności, Warszawa.
D u s z e n k o K . 1995, Polak i Polka w oczach Rosjan, [w:] Narody i Stereotypy, T. Walas (red.),
Kraków, s. 158-164.
F i l i n a M . 1995a, List od Polaków z Gruzji, Biuletyn Stowarzyszenia Wspólnota Polska, nr 2,
Warszawa, s. 2.
* „Pro Georgia" jest pismem Towarzystwa Gruzińsko-Polskiego z siedzibą w Łodzi. Zawiera
(wskazane jest to w podtytule) prace i materiały do dziejów polsko-gruzińskich. Po ukazaniu się
ostatniego, ósmego, numeru pisma działalność Towarzystwa została praktycznie zawieszona.

�180

JUSTYNA DOBOSZYŃSKA

- 1995 b, Polacy w Gruzji, Biuletyn Stowarzyszenia Wspólnota Polska, nr 6, Warszawa, s. 8-9.
- 1996b, Dary serca, Biuletyn Stowarzyszenia Wspólnota Polska, nr 2, Warszawa, s. 6.
- 1998 a, Gruzja. Polska choinka, Biuletyn Stowarzyszenia Wspólnota Polska, nr 3, War­
szawa, s. 7-8.
- 1998b, Gruzja. Polacy z gruzińskiej wioski, Biuletyn Stowarzyszenia Wspólnota Polska,
nr 6, Warszawa, s. 19-21.
F i n k i e l k r a u t A. 1992, Porażka myślenia, przeł. M . Ochab, Warszawa.
F u r i er A. 1993, Gruzja i Gruzini, Sprawy Narodowościowe Seria nowa, t. II, z. 2(3), s. 23-29.
- 1998, Józef Chodźko -mierniczy Kaukazu, Przegląd Wschodni, t. IV, z. 4 (16), s. 819-851.
I n g i ot M . 1994, Kaukaska grupa poetów, [w:] Literatura Polska. Przewodnik encyklopedyczny,
Warszawa, 1.1, s. 433.
J a g i e l s k i W. 1994, Dobre miejsce do umierania, Poznań.
K a b a k o w A. 1998, Kaukaz nie ma dokąd odejść, Gazeta Wyborcza, 17-18 stycznia, s. 14-16.
K ł o s k o w s k a A. 1996, Kultury narodowe u korzeni, Warszawa.
Kronika życia polonijnego 1999, Polonia Kaukaska, Biuletyn Polskiego Centrum Edukacyjnego
w Gruzji ml, Tbilisi, s. 16-17.
K v i r k v e l i j a Т. 1969, Tbilisi, Moskwa, seria - goroda SSSR.
M ą d z i k M . 1987, Działalność społeczno-kulturalna i polityczna Polaków w Gruzji na przełomie
XIX i XX wieku, Lublin.
M i ł o s z o w i e G . i A. 1979, Kaukaz, Warszawa.
M o s k v i č G . b.d.w., Ilustrirovannyj praktičeskij putevoditel' po Kavkazu, S. Pietierburg
1888-1914, s. 230.
Otwarcie szkoły, 1999, Polonia Kaukaska. Biuletyn Polskiego Centrum Edukacyjnego w Gruzji,
nr 1, Tbilisi, s. 14.
P a u s t o w s k i K . 1962, Skok na południe, Warszawa.
P a w l a k M . 1997, To nie był los, Echo Podlasia, nr 32(335), s. 5.
- 1998, Gruzja. Lato w Polsce, Biuletyn Stowarzyszenia Wspólnota Polska, nr 10, s. 20-21.
Polskie dzieci witają Wielkanoc, 1999, Polonia Kaukaska, Biuletyn Polskiego Centrum Edukacyj­
nego w Gruzji, nr 1, Tbilisi, s. 16.
P o s e r n - Z i e l i ń s k i A. 1982, Tradycja a etniczność. Przemiany kultury Polonii Amerykańskiej,
Wrocław.
Po stu latach..., 1999, Polonia Kaukaska, Biuletyn Polskiego Centrum Edukacyjnego w Gruzji, nr 2,
Tbilisi, s. 18.
P r z e ś l a k i e w i c z P. 1999, Między mitem a ideą. O budowaniu polskiej tożsamości przez miesz­
kańców Gruzji Południowej, Warszawa. Praca magisterska dostępna w Katedrze Etnologii
i Antropologii Kulturowej UW.
Regards sur la culture géorgienne, Printemps 1998 - printems 1999, Une anněe culturelle de la
Georgie en France, France, A F F A , Minister des Affaires Etrangeres (b.m.w.).
R i l k e R . M . 1976, Wiersze, wybór i przekład В. Antochewicz, Wrocław.
R oki c k i J. 1994, Msza w rytmie polki. Etniczne elementy ludowe w liturgii kościelnej w Stanach
Zjednoczonych Ameryki, [w:] Kultura skupisk polonijnych. Materiały z sympozjum nau­
kowego, Warszawa, s. 369-383.
Si k i r y c k i I . 1969, Z notatnika Kaukaskiego, [w:] Podróże do trzech czasów, Łódź, s. 223-262.
S i k o r a S. 1994, Fotografia schyłku wieku. Fotografie i mit. Polska Sztuka Ludowa Konteksty,
1/2, s. 113-121.
Słownik nazwisk współcześnie w Polsce używanych, 1993, [Pod hasłem:] Felkin, t. 3, Kraków.
Step an o w T. b.d.w., Tbilisi. Légendes et realitě, Editions de Г Agence de Presse Novosti, Moscou.
Tbilisi. Stolica Gruzinskoj Sovetskoj Socjalističeskoj Respubliki, 1972, Tbilisi.
Ustav Sodružestvapolaków Gruzii ,,Polonia", b.d.w., projekt.
Wieczór Chopina w P C E , 1999, Polonia Kaukaska. Biuletyn Polskiego Centrum Edukacyjnego
w Gruzji, nr 1, Tbilisi, s. 17.
W o ź n i a k A. 1996, Polacy w Republice Gruzji, Pro Geogia, t. V, s. 50-53.

�MAŁA OJCZYZNA GRUZIŃSKIEJ POLONII

181

J U S T Y N A DOBOSZYŃSKA

TBILISI - T H E " L I T T L E H O M E L A N D " O F T H E POLISH C O L O N Y I N G E O R G I A
Summary
The term "little homeland" has become extremely popular within the recent decade although
it is not accepted by everybody. Those who define homeland associating it with great cultural
community deeply rooted in common history (which is right, indeed) reject the notion "small
homeland" as interally contradictory. Why should I still stick to it? Because the notion seems well
applicable to particular communities defined in historical, ethnic and geographical terms which
join together into a bigger community, the Homeland in its proper sense. In the centralized
political and social system of the Soviet Union but also in communist Poland "little homeland",
i.e. local community life could not be exposed.
There were places, however, in the Soviet Union too, which were surrounded with legends,
wrapped in special atmosphere. Tbilisi belonged to such places. The town was promoted as the
capital. At the same time it was vibrant with life of past generations. For centuries Tbilisi had
attracted people of various national background. Elements of their culture merged with the
indigenous Georgian ones. Poles were among those immigrants as well. Some of them remained
in Georgia after the World War I and shared the vicissitudes of the population under communist
regime. Now, more than a decade after the collapse of the Soviet empire both the Georgians and
other ethnic groups living in that country are burdened with something which is sometimes named
"Sovietness" - a specific complex of attitudes, patterns of behaviour and mental structures.
Among the population of Tbilisi the proportion of educated people has always been consider­
able, which is typical for capital towns. There are also many educated people among those whose
ancestors arrived from Poland long time ago. They are still conscious of their roots. The language
they use at home, however, is mainly Russian.
Political transformations of the recent decade brought about the revival of national identities
within the former empire.
I assume that Tbilisi has the symbolic meaning of "little homeland" for all its residents who
share common history, common experiences. It is a "homely", familiar place. On the other hand
each of the groups varying in their origins might refer to its own history which, in many cases
used to be banned and concealed under communism. Nowadays some of those histories are being
rediscovered, some of them reluctantly revealed, accepted in various ways. They make up culture
and everyday life of Tbilisi. In my research I focused on the cultural and social changes there.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6171" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6151">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2436eae13783dda9239e0c706f4f93c0.pdf</src>
        <authentication>cb8fee90ea208fdb4e6ba76263170874</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73538">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4850</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73539">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73540">
                <text>folklor ludowy</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73541">
                <text>teatr lalkowy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73542">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4500</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73543">
                <text>Teatr lalek a folklor / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1969 t.23 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73544">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1969 t.23 z.2; s.109-124</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73545">
                <text>Jurkowski, Henryk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73546">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73547">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73548">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73549">
                <text>П. 7. Scena
wystawiane

Henryk

adoracji
w Teatrze
współcześnie.

początku

L A L E

swego

istnienia

równolegle

z

w

t y msamytm

zasadzie

wienia

teatrem

d l atej samej

żywego

Pierwszy

repertuarem

w

W

dziejach

połowie

znamy
ną),

z dziejów

Myśl
2

nice

między

pracach

w

w

—

naszej

epo­

„dla

dzieci".
zwrócił

stwierdzał

tea­

Magnin

fazy,

hieratyczną

które

(kościel­

popularną
które

spowodowały

Magnin,

d o sztuki

(ludową);

znamy

z

sami
lalek

stylu

tradycyjnym

a przede

teatr

tych

wszystkim

starano

lub
lalka

Możemy

aktora.

zestawienie

teatru lalek

n i e m a między
jedną

z

potwierdzeń.
lalek

w

i teatru żywego
nimi

odmian
naszych
Fakt

jako

cech

istotnych

sztuki

a

t e n zachęca

sztuk

szczególnie

wożytnych,

elementów

aktora

różnic,
znajduje

skła­

dowiodłoby,

że t e a t r
Teza

lalek

Magnina,

coraz

więcej

Warto

skutkami

obrzędach

ewolucję

teatru l a ­

j a k teatr

Egiptu. Wraz

lalkarza

żywego

antycznej
iz t y m i

w kierunku

tuarze

Grecji

obrzędami

sztuki

mime-

brały

udział

siebie
ny

w

którą

który

Lalki

pokazach

o

tego

typu

życie.

podejrzenie
on w

współczesny:

W

d o spojrzenia

na

dzieje

uwzględnieniem

sztuki teatralnej

w

ogóle.

Przedstawienia

jako

t e n sposób

swoich
walki

lalkowe

zresztą

występach
i

działań

wyprzedziły

mimu

reper­

staro­

m a własne,

sprowadzał
Z

drugiej

temat

rycerzy

w

.

która

czarów.

wojenne
wręcz

6

sztukę

istotę,

przed­

d o czasów n o ­

erotyczne

X V I I w .

o uprawianie

erotycznym,

rodzaje

przetrwały

kontynuował

przygody

zaś t o w a ­
programach,

charakterze

skomorochów

traktował

jego

Niektóre

pokazywał

aktorzy, w y ­

n a pewno

j a k n p .przedstawienia

Lalkę

znamy n a ­

je

wychodzili

i satyrycznym.

średniowiecza

podjął

(Potheinos),

przed

5

rosyjskich

tajemnicze

antyczne

m i m u w e wszystkich

lalkowych

żytnego.

że lalki

Eurypidesa .

teatrowi

sztuk

teatralnej.

czasach,

na fragment

i

d l a dzieci.

tragedii. J a k się w y d a j e ,

skene,

parodystycznym

M i m

pobieżne

szczególnie

nazwisko

konawcy

pięknych,

znaną

w

przypuszczać,

tej samej

rzyszyły

go za m a r ­

źródła

przedstawieniach

stawień

l u b uważały

które
żywego

genezie

ten, podobnie

starożytnego

ogólniejsze zaś,

Prace

teatru

R

o d teatru

nad ewentualnymi

poświęconej

że teatr

przeszła

róż­

cechy

O

tycznej.

na

przed­

L

się n a d p r z y c z y n a m i ,

tego

się

literatury

m a swoje

nawet

wet

w

K

teatru lalek

przeznaczenie
zastanowić

dowodzi,

aktora,

1. p o ł .

się podkreślić

klasyfikacji

lalek

żywego

L

zjawisk.

4

George

W

oddzielenie

Przegląd
lek

O

też do zastanowienia
i

również

teatru

akcentowali

teatrem

j e j wyróżniki.

przez

rozwinięcia.

lalkarze
i

poświęcone

aktora

w
następnie

F

Zachęca

przedsta­

w

A

się

3

teatru

Przedstawienie

К

sztuki .

dowych
jest

nawet

przeważnie

Nawet
że

Liege.

się

aktora

artystycznych,

t y m prace

pomijały
gines

problemy,

teoretycznych,
lalki

dawał

te same

i

się szerszego

teatrem

sięwzięciach
szczególne

—

„dużego":

ta, popularyzowana
stulecia

i

przynależność

(dworską)

żywego

rozwijał

Posługiwał

wyłącznie

bowiem

teatru

, n i e doczekała

naszego

a

jego

te same

dramatycznego

lalek

Charles

X I Xw . — odnajdujemy

odnajdujemy

W

jego

arystokratyczną

Sand

prawie

historyk teatru lalek,

n a oczywistą

tralnej.

teatr
aktora.

publiczności. 'Dopiero

ce został o n p r z e z n a c z o n y
uwagę

F. Pineta,

Jurkowski

T E A T R
Od

Lalek

ze

na

stro­

całkowicie
szczególnym

oblężniczych .

o kilka

7

stuleci sztu-

109

�ki,

poświęcone

żywego
cerski
do

przygodzie

aktora.
stał

I

się

naszych

tak od

specjalnością

czasów

lalkarzy

sycylijskich

tych

już

teraz

oraz

popularnej

wienia
nie

te

przyznają

oczywiście

110

w
i

teatru

postaci

lalek

i

naiwnych

belgijskich,

w

rycerskich

Ariosta
Dziś

folkloryści

misteria.

i teatrolodzy

ludowy,
8

i

opar­
Tassa

przedsta­
co

lalki

w

dramacie

który
na

ludowego

misterium

wśród

w

teatrze

z teatrem

stawień

kom.
ściach

Z

czasem

władz
l u b co

jednak
je

lalek,

m. in. w

Kuba

9

o zadomowieniu
z drugiej

zaś

Anglii.

Przekąska ,
się

o

błaz­

związkach

popularnym.

religijnych,
czynili

kościele,
błazen

strony

lalkarzy

nacisku

płochym

w

nich

z jednej

Zainteresowanie
rezultatem

obejmował
już

się

świadczy

ciwnych

spotykamy

liturgicznym —

Znajdował

zgod­

.

średniowiecznych
Pierwsze

się

przedstawień

przedstawień,

charakter

ry­

zachował

przygodowej.

wyraźnie

teatrach

repertuar

literaturze

lalkarzy
i

grane

na poematach

mają

Repertuar

rycerskiej,

samego początku

dla

gorsza

lalkarze
choć

misterium

kościelnych

w

przedmiotem

i

było

nieobyozajnym
nabrali

serca

parodii.

prze­

rozryw­

dla

sprzyjających
swoich

m. in.

świeckich,

przed­

okoliczno­

�П. 2. Plan
mansjonów
Eet'eem,
nego
mansjonu
do drugiego.
II.

Lalkami

wystawiano

misteriów
się

w

się

bliczności
ponad
na

przede

i

to

Boże

z

granymi

że

bez

przerwy

i

te
one

Szczególnie
chwili

obecnej.

nionej:

intermediów
staci,

te

się

a

z

do

jeszcze

W

w

znacznie

ograniczona

niektórych

rewię

epoki

czy

innych

do

przedstawień o charakterze

pots-pou'wis, w

fragmentów

znajdowały

gmenty

innych

wiskiem
skich

misteryjnych

(misterium

rozwojowe.
że

kiego
W
w

się

nik.

„żywe")

ona

widowiska
teatrze
jak

diantów.

polska

w

właściwością

satyrycznego

komedii
opera

—

szopki

w
swój

wpływały

na

lalkowy
to

Lalka

wanym.
kościelne
ne

przez

bywała

Zakazy
i

wielokrotnie

przedstawień,

świeckie,
przeoczenie.

pomijały
Również

aktorem...

słynna

tradycji
teatrze

komedia

Poeci

każdym
we

komedii

kraju

miał

popularnych bo­

inne

a

w

jak

szczególną

Europy.

bohatera

miejscowemu

znana

parody-

lalkowa,

Była

popular­

imię.

Poliszynelem,

Pietruszką,

i

jej

krajów

udziałem

Francji

Rosji

komedii

teatru
i

dell'arte

angielskich
właśnie

Woltje,

W

we

Anglii

Włoszech

Niemczech

swoje

bohaterowi

imie­

ta miała

Kasperle,

także

Franza
sobie

i

swoją

postać

komedii

ironicznych

w

rzył

własną

przez

w ł a d z e . ™&gt; d a

zapew-'.^szosci

. Był

to

typowy

lalkowych

monopolistyczne, *!?wpływem

stylu

postać

komedii

zastąpił

liczna

1 3

1 2

i

Sanda

Sanda.

obdarzył

go

dla niego

romantycznym.

bohatera

literacką

Maurice'a

, i napisał

stwo­

Balandar-

występujący
pod

dell'arte. O s t a t n i m - o g n i w e m

do­
wiele

Sand

popularnego
pisanych

ro­

Lafleur,

.

kontynuację

Kasperla,

mieszczuch,

sztuk

ich

i m także

Kaśparek

Pocciego

Larifari

lalki,

który

postacie

Hanswurst,

popularnych, takich jak

datkowym imieniem
zaś

towarzyszyły

komediantów:

Towarzyszyła

Tchantches

sztuk

upodobał

wydawane

4

z

dell'arte

lalkowa

zarówno

większości

niemieckim.

postaci

1 4

Niem­

kontynuowane

imitatorskich

ulicznej

dla

przekazał

Tradycja

uprzywilejo- .

w

Kasperle.

najczęściej
sceny

postaci

Punchem,

w

niki:
—

w

w

potrzeby

zastępstwa

komedia

były

stuleci. Opera

przedstawień

wspólną

Guignol,

czyn­

opera,

komediantów

dzina l o k a l n y c h postaci

odpowied­

następujące

rodzajów:

przez wiele

w

trans­

razie

powszechna

była

Pickelherring

kome­

niemal

wykształcili

jarmarcz­

angielskich

w

dell'arte

w

zarówno

by

w

wędrownych

Potrzeba

ponadto

który

konku­

trzydziestoletniej.

tych

Postaciom

.

lalek,

aktorów.

była

łatwym

Komedia

z

jest

i

Lalkarze

owa

swych

teatrów

i

niem

świec­
1 1

lalki

postaci

„żywa".

jed­

o

stycznych.

same

politycznej

teatrach

zespołach

zja­

tanim

komplet

żywych

lalek

w

Pulcinellą,

lalkar-

polskiej

z

г

raczej

pryncypałowie

angielskich

właściwości

tendencje

spotykano

teatrze

był

fra­

te

zupełnie

szopki

lalki

miała

rodziny
z nimi

świeckie

rozwoju

d e l i ' a r te,

wędrownych

J a k się w y d a j e ,

dużej

i dzieli

w

nego,

obok

więc

teatr

to

drama­

także

i

haterów,

stały

których

się

przez

kontynuację

po­

powstania

nie jest

i te same,

podstawą

nowożytnym

Również

do

misteryjnych

Szczególną

stała

zespołach

nych,

Szopka

u n i k a l n y m , ale należy

przedstawień

źródła
to,

sztuk.

inter­

procesję

małych

asumpt

aktorów

były

aktorem

też

ze s o b ą

nimi

była

rzecz

innych —

zespołu

dały

do
zmie­

na

krajach

raczej

moralitetu. W

wykształcenia
w

postaci

się

zawsze

Każdy

utrzy­

zachowało

była

Dlatego

zastąpić

cztery

Narodzenie

i

została

świeckich.

złączyły

podstawą

Boże

się w

misteryjna

pochodzącą

tów,

na

popularność

Zachowało

część

media
się

misterium

nieprzerwaną

zazdrosne

kolejno

lalki.

czech po w o j n i e

wieki.

mało

Lalka

mieli

misterium

ponad

Francji,

porcie.

p u ­

przetrwały

Pańską"

—

się

;

we

mora­

prostej

m sterium
przenosi
Verviers.

rentów, a nie o

zdobyły:

Utwory

10

y

i

Akcja
Eet'eem,

np.

odmianę

nich

uznaniem

, Męką

Belgia.
I, II,

specjalizowano

Doroty .

panny

zdecydowało,

lat wraz

Narodzenie,

—

spośród

wszystkim

zapewne

dwieście

późniejszą

hagiograficznych

popularność

i Ścięcie

marnotrawny

i

renesansowe

utworach

Największą

cieszyły

również

misteria

atrakcyjnych

litetach.
Syn

—

Verviers,
ó'. Mansjon

w

więkdużym

tej

kon­

i n

�5

4
II.

tynuacji,

4.

Wertep

t y l k o że w

z t e a t r u Józefa
Teatr

Ścięcie
Ten

Fausta.

tradycji

na

nym

i
w

repertuaru.

Przegląd
teatr

lalek

teatr

ten

w

Wyraźny
zdarzało

Wydaje
czenie

i

teatru. O
gólnie
som
w
i

że

Obok

liczyć

Takie

właśnie

a

szczególnie

ciągu

112

że

i e

teatru
wieku

ten

„żywego"
XVIII,

fakt

żywego
teatru

poza

,

to
za

był

tym

ma

teatru

Rozdział

teatru

też

jakiegoś

zależnych

tyczyły

były

teatry
lalek.

aktorem

poważne

techniczne

sprawy
a szcze­

wszystkim

kla­

właśnie

swoją

całości.

wędrownych
Lalka
od

komediantów,

bowiem

tańszym
scen

od

one.

w

dalszym

żywego,

aktorskich.

a

w y ­
L.ąlki

jakie

i

począt­

Od

w

jeszcze
do

jego

tej

pory

stosunku

w

naszych

do

rodnych

teatr
etapów

upływie

Oczywiście
steriów,

trzy

tej

wniosku

gatunków

lalkowe

jest
wido­

przetrwały

komedia

dell'arte

czasach.

do
ma

Podob­

zachowany

w

zo­

repertuarze

i w

dopiero

początku

na

na

spo­
pew­

środowisk

artystycz­

inne

W

drogi.

przeskoczył
do

do­

trwa­

czasów.

teatru,

wieków

lalkarze,

tego

ca­

pozio­

X I X w. podejmowano

gdyby

rozwoju

dwóch

matycznego —

a

jak

z

na

obrębie

naszych

strony

ten skierować

lalek

ani
nie­

się o n w r a z

w

nastąpiły

ze

wca­

własnych

wprowadzili

zmiany

naszego stulecia, choć j u ż w
szczególnie

oznaczał

i technicznym

komediantów

przedstawienia

próby,

nie

popularność

angielskich

Zasadnicze jakościowe

wego

do

od­

lalek,

repertuarowej

Potwierdzeniem

XX.

stał p r z e z l a l k a r z y

po

do

teatr

tyle.

Zatrzymał

elementów

istnienie

kontyinuację

by

które

wyrazu.

repertuarowym
pewnych

repertuar

teatr

jak

że

kształtowania

Misteria

tacie

zubożałe,

przy­
jednak,

repertuarowe

żywym

w

,,lalkowego"

Lalkowa

nych,

skromną

to,

opóźnienie

teatru lalek.

teatralnej.

teatry

się

wieku

repertuaru

widowni

jest

przygotowania

teraz

początków

ne

został

Ważne

teatrem

wiskowych

sobie

skutki.

wyjątkami,

samodzielności

w., a zmiany,

zróżnicowanie
i

z

programowego

tylko

zwłaszcza

równie

tańsze

zna­

od

lalek

środków

okresie,

działały

teatry

zarówno

Zresztą

znacznie

wymagania

pozostawał

„żywego"

dla

X V I I

także

aktora.

szersze

żywego.

le

łej

żywego

Oznacza

pogłębiające

mie

i renesansowy,

dostępny

idzie

publiczność

teatru lalek

obserwujemy

nie

następnym

większe

dworskich
na

się r ó w n o l e g l e

tym

znaleźli

l u b żadnego

XVII,

aktora

„lalkowego"

inne

to

nie

zasobnej.

ków

dorobkiem

i później

miała

już

powodów

i inne,

rozwijający

łym

była

teatrach

trudniejszych.

wieku

czeska.

najbiedniejszym,
różnych

mniej

ta

że

żywego

prowadzili

wewnętrzne,

w

od

choć

podziału

średniowieczny

co

pozostawała

posażenie

przez

sądzić,

zachowana

wspólnota

teatrów

w., nastąpiło

teatrów

pozwala

dzieł

szopka

nielicznymi

niewielkiego

wielowiekowe

szekspirowski,

mogły

mo­

w

poza

Jesle,

to
z

miało

publiczności

racji

przedstawienia

przyswójonego

lalkowe.

ile teatr

a

całego

15

dyrektorzy

wykracza

widowisk,

jed­

równocześnie

teatrowi

i

w

marnotrawnego .

lalkowego,

jedność

które

misterium

już

miejsca

publiczność

bioru

zebrać

zarys

że

5.

którzy

lalkarzy

lalek,

niemieckim

procesy,

Syna

kroku

pisany

elementy

sobie

żywe, j a k i

społecznym

XVIII

i

przejętym

II.

więc

siebie

Teatr

lalek.

się,

teatr

w

dla

zubożenie

z

rozwoju

w . Równocześnie

rozdział

się,

same

Moskwa.

przypadały

w.

teatrze

romantyzmu,

X V I I

n a początku

przedstawienia

te

powstał

Juana

stopniu

i teatru

nastąpił

tak

dotrzymywał

dużym

aktora

w

marno­

podstawowym

X I X

atrakcyjne

łączyło

czasów

niemal' do końca

i

próbowali

repertuaru
do

dziełem

X V I I I

Lalek,

wszystkim

Juanem,

Lalkarze

I

Don

się

pozostawił

przede

fazie

które

Fausta,

Don

sobie

najbardziej

czescy

s z t u k i : Syn

końcowej

Narodzenie.

uniwersalnego,

już

Juana

w

Teatru

komediantom,

komediantów

z

stał

bohaterowie

lecz

lalek

Don

zawierają

utworze

tywy

wraz

teatrów

zauważyć

swego

dwaj

Centralnego

Hurwinek.

Doroty,

właśnie

Fausta

Boże

i

angielskich

francuskiej,

czeskim

można

są

Sejbl

panny

repertuarze
Dzieje

i

Muzeum

nie tylko wspomniane

i

trawny
z

teatrze,

Skupy:

wędrowny

lalkarzom

w

białoruski,

zbliżając

wiele
się

problematyki

rezul­
różno­

ponownie
teatru dra­

żywego.
te

dwa

wieki

komedii

wieki

prawie

dell'arte

oderwania

wyłącznego
i

pewnych,

teatru

ży­

uprawiania

od

m i ­

tematów

z

reper-.

�tuaru

angielskich

komediantów

chanicznej

konserwacji

konano

nich

w

dzono
był
od

wielu

dodatkowe

teatrem

zatem
ców

i

w

Fakt

że

za

i

z prawami

teatru

rakter

repertuaru

i

wersji

zacznie
go

ludowej.
w

się

lalkowego

poszczególnych

chodzi

to

„sztuka

ludowa"

chodnych.
skusja
wana

nad
w

i

folkloru

czej

je

co

za
w

zakresem

że

swoistym

tym

pojęcia
nie

Julian

jest

to

z

z

poglądami

ko­

wyjaśnić

opóź­

aktora,

cha­

zarówno

wewnętrzne
motywów

różnic

wszystkich

względzie
sztuki

wyjaśnia

sposobem

wątpliwości,
w

kultura

mówienia,

i

uwidacznia

„oficjalną"
Piwocki
ludowej

haśle

II.

jego

6.

dług

ra­
ludu

pieśniami,

Szopka

.

się

przyjmuje

się

w

ludowa

zaproponować

z

te

obu

w

czyn­

czym

pod

l u ­

zgodny
Hau-

rezultat

oraz

do­

sztuki

Arnolda

się j a k o

zróż­

wpływem

poszczególnych

„odskoku"

klas

kultury,

między

2 0

.

któ­

kulturą

.

polskiej
badacze

zwra­

t y m względzie

moment

wpro­

nim kultury

łaciń­

a

nurty

2 2

narodzin
X V I . Inni

i

być

przecież

ale

też

właśnie,

a

się

zaliczony

zjawiska

we­
wpły­

z

po­

Lewańskiemu

.

mowa,

mógłby

owej

sztuki

średniej.

Dzia­

okresie

kiedy

istniała

jedna

do
w

2 S

wy­

oficjalna

niezależnie,

Julianowi

„średnia"

kul­

miały

wzajemnych

szczególnie

t u była

sztuki

jednolitej

kultura

one

nie bez

kazały

którym

z

wcześniejszych

Rozwijały

jeszcze

z

kulturowe:

termin sztuka
o

wraz

feudalizmu

okresów

kultur,

lalek,

wodzeniem

z

praw,

Wpływy

on

w

okresie

dwa

własnych

Teatr

sprawie

polaryzację

okres
X V

chrześcijaństwa,

granicza

mechaniczna

za

wieku

społeczeństw

wów.

łał

in. w

—

o

dyscypliny

się

socjologa

pojawiła

powodują
m.

oparciu

w

że

wyjaśnić

ludową.

Właśnie

kultura

„folklor"

umysłowa
z

a

2 1

odrębnić
i

i

więc

społeczeństw

u w a g ę n a znaczący

skiej

uznał

wykształcenia

elementy

przełom

wadzenia

po­

Słow­

poziomie

ra

dy­

opubliko­

Podobnie

Krzyżanowski
odrębna

jego

ujawniła

ludowej,

Ludowej

pojęcia

w

właśnie

w

przypadku

poglądy

1 9

dlatego,

one

pojawienie

niemieckiego

klasowego

Te

cają

Piwocki

zrobić,

pozostaniemy

zarówno

lalek,

tym

ustalono

że s z t u k a l u d o w a

nicowania

trudności,

teatru
w

jednak

że pozwalają

determinowały

—

lalek

nieprecyzyjności

t y m idzie

Sztuce

polskiego

pogłębia.

informuje,

wynika

łatwo

które

sera

tury

Trudności
„Polskiej

nik

jego

trudność

Stosunkowo
ników,

Cóż

pojęciach

dziejów

jest

zresztą

dobór

z

najbliższej

To

teatru

jak i
o

zjawisk

.

1 S

niewystarczający?

tych

tradycyjnych

XVIII

folklo­

istnienie

tematów,

gdy

wiele

ro­

z

itp.
się

m a innych, j a k i dlatego,

Ksawery

komplikować,

żywego

oraz

i

poglądami
Jest

przy

okazuje

sprawę

dowej.

potocznego

można

teatru

odbior­

X V I I

konfrontacji

będzie

wobec

szczególnie

z

nie

by

ludowym.

z

jednak

wierzeniami

„lud"

sobie

naukowej.

ulegał

można

komentarza.

wynika

Zdając

lalek

swoich

wieku

termin

świadczenia

wykorzystanie.

Główna

z

lalek

tylko

lalek

przemiany,

ich

dodatkowego

sztuki ludowej

nienie
wielu

teatrem

sztuki

ponieważ

do

innym

i

publiczności,

plebejskiej,

skonfrontować

historyków

nieczne,

wsi. Teatr

się

tego t e r m i n u . S p r a w a

spróbujemy

rystów

i

ludowy

okresie

oderwaniu

gust

stawał

teatr

tym
w

opowiadaniami,
gdy

wprowa­

i , j a k się z d a j e ,

się

teatru

do­

w

upodobniał

wymaga

X I X

zumienia

ich

miast

me­

tylko

dyktował

publiczności

uznanie

także

gdy

ludu

z

sposób

ten

lalek

działał

te

wcale

Odwrotnie,

przekształceń,

Teatr

Prawa

nawet,
ten

wstępne
a

się

i

wykształconych

wymaganiom

powiedzieć

zmian

motywy.

prawom.

wywodzącej

nie oznaczały

gatunków.

dynamicznym,

sztuki warstw

podlegał

tych

z

po­

Prowansji.

«-

A- •

113

�powszechna

kultura

wszystkich.
teatru

warstw

głównie
i

dla

jedna

jednak,

związał

Polsce

X V I I

się

z

i X V I I I

przeważnie

w

był

wieku X I X

zonowym

na

z teatru
rakter

co

Boże

z

do

jej

losami

w.

teatr

uznany
nurt,

za

była

Narodzenie

i

jego

Szop­

w

Europie,

jach

poziom

rozwoju

darczego
niż

u

zmieniał

nas

za

charakter

wprowadził

Właściwość
ją

wyższy

tę

do

niej

zauważył

czynnik

sztuki

element

Arnold

różnicujący

ludowej

gospo­

wcześniej

profesjonalizmu.

Hauser,

ludową

i

który

przyjął

działalność

arty­

Obok

zasadniczego

Hauser

stosuje

w

podział

„Volkskunst"
terminów
sztukę

podziału

swojej

pracy

dodatkowy
i

w

bardzo

ludową,

to

ludową

i

historii

sztuki

sztuki

K u n s t "

bliskie.

drugi

na

z filozofii

obrębie

„volkstumliche

jest

sztuki

O

dotyczy

ile

M

.

sztuki

Znaczenie
„o

na
obu

oznacza

charakterze

Sztuka
ma

ludowa

różnic

dzieła

sztuki.

osobą

lub

wość

istnieje

a

znały

aktorów,

114

obu

dziejów

dowe,

wyłoniły

dla Hausera

więc

zjawiska

bardzo

bardzo
późno.

dziedziną,

wykonawcą

Wykonawca

też
z

jest

między

połączenia

przykładów

siebie,

co
tych

i

i

użytkownik

najmniej
funkcji.

teatru,

nie

kę ludową

wej

i

rzadko

jest

tą

potencjalna
Odwołując

do
l u ­

a

nie

w

i od­

należą

w za­

dla ludowej,

nie-

Dodajmy

t y m przypadku
sztuki
i

jako

w

spo­

przeznaczonej

ten

osobny

i sztukę o
—

sposób
dział

po­

sztuka

z

Nie

grupy

naszą

Hausera
się

zjawiska

który

w

aktorów

uwzględnia

teatru

lalek

właśnie

i

jest

wzbudza

—

tu

ma

wska­

pośrednie,

jak

obrębie

właściwej

obrzędu

wyodręb­

publiczność.

interesujący
w

ludowym

podziały

sprawą

uczestników

grupy:

na właściwą sztu­

charakterze

jak wszystkie

ludowy,

dlatego

Lalka
wieka
1.

jako
jego

jako
wej

kierunku

nas

proces

sztuki

specjalne

ludo­

zaintereso­

jako
w

zawsze
3.

lalka
busó

aktor

jako

teatralnych

wszystkich

działań

czło­

poziomach

spo­

obrzędów

religijnych

ma

miejsce

swoje

(topienie

Marzanny,

teatru
jak

misteryjnego
społeczeństwa

sądzi

Ksawery

jeszcze polaryzacja

aktor

w

i

ludowego

sztuce

Lajkonik,

ludo­
wę­

jaras),

kultury

którym,

stąpiła

na

poczynań:

właściwej

nolitej

publiczność

m u

element

gierskie
2.

współuczestnik

towarzyszyła

obyczaju

możli­
się

sztuki

wanie.

samą

zwyczaje

które

reżysera,

której

profe­

publiczności.

ludowej

niewątpliwie

osobne

Podział

specjalizacji
na wytwórców

owej

Polsce

Kunst)

ludowej

przesuwania

swoim

podział s z t u k i l u d o w e j

teatr

dwie

się

ludowym.

istniejące

sztuki

sztuki

i

działają

cech

orientacyjny.

chociażby

ale

sztuki
w

od

dzieł

miejskiej

(Volkskunst)

charakter
zywać

podział

publiczności

cech
znana

(volkstumliche

użytkownikiem

napotykamy

parateatralne,

w

że w p ł y w

ludu

łecznych

ludowym".
nie

wyższych,
głównie

Hauserowski

ofi­

ludowej

pierwszy

klas

o charakterze

nił

styczną.
cjalną

do

do

kra­

rezultatem

dzieł s z t u k i . W y t w ó r c y

dokształconej,
od

ona

różni

profesjonalizmem

wyraźny

dla

też

powstałą w

sadzie

Jest

Zakłada

wstała

trzeba

ludowej

gdzie

sjonalnej.

cha­

Słusznie

b ę d z i e p o s ł u ż y ć się teorią s z t u k i
zachodnich,

pochodzeniem.

ludowym

swoim

tyleż

uchwycić

krajów.

charakterze

upodobnienie

se­

sobie*

o

(właściwej)

wodował

teatrem

w

By

funkcje

innych

obce;

teatr ludowy.

lalek

doświadczeń

został

zespoły

miała

ludowej

biorców

stałe.

zresztą

obyczajowego.

i

na

gustom

ten zaledwie

obrzędu

teatru

sięgnąć

ten

przedstawienia
jej

Sztuka

dla

repertuarem

ulegał

występowały

on już

reprezentująca

sztuka

się

dawał

plebejskiej,

odnotowany,
ka,

powszechna

posługując

wykształconych,

publiczności

ostatecznie
W

i

Później

teatru

należała

do

jed­

średniowiecznego,
Piwocki,

nie

na­

kultury,

wędrownych

komediantów,

wy-

�stępujących
do

sztuki

pertuar

dla ludu
teatralnej

angielskich

bohaterów
Don
4.

jako

popularnych,

przedmiot

Sand,

do

aktor

teatru

i

sztuką

sztuka

swą

IL

7. K.

driolli,

W.
Szopka,

Kielisiński,

Szopka

z Medyki,

rys.,

ok.

1837

г.

taką

2 5

.

II.

to

8.

Szopka

sztuki

teatr M a u Teatr

lalka

Arty­

stała

się

między

po­

o

charakterze

z

„roli

elemen­

L u d nie jest

zdolny

potrafi

tylko

w

twór­

tzw.

zapożyczonymi

radziecki

pozycji

teorii

Zdaniem

odbicie

W.

marksistowskich,

wszystkim

pochodzenia

sprzeczna

lub

K. G u -

jest

mas ludowych

zwolen­
folkloru".

z

marksi­

w

historii

.

zbyt

z okazji

wyjaśnić

wielkiej

nurt

—

relacje

tylko

przeciwko

Gusiewa,

pojmowaniem

w

znajdujemy

postawę

ta, zdaniem

środo­

latach

sztuką

motywami

wypowiedź

2 б

ze

Folklorysta

Teoria

w

artystycznej,

operującej

„arystokratycznej

nak

i

wykształconych.

dowody

nikom

społeczeństw"

-/.'il-h \. i /VI.I .l_v-4-:ŁK\ MiAKUWSKlK.

ludowy

Paryżu,

wykształconych.

plagiat

atakuje

w

stanowi

produkcji

ludowej

Spór

Faust

dobre

wszystkim

warstw

czego

uprawiającej

miejscu

uliczna

(oficjalnej

(łącznie

ludowa

warstw

przetwarzać,

stowskim

(re­

komedia

masowej.

przede

sztuki ludowej

oryginalnej

siew

na

i

telewizyjnego

kultury

interesują

kierując

należała

ludowym

zainteresowania

Mały

jako

sztuki

czości

Teatr

Monachijskich),

ludowym)

i

okresie

weszła

stów

elementem

tów

w

wykształconych

rice'a

Hausera

ludowy

badań

teatru

warstw

Nas

wsi, lalka

komediantów,

artystycznych

reformy

ziomem

i

charakterze

Juan),

wisk

5.

miast
o

poważny,
rozważań

sprawę

krakowska,

by

go

rozstrzygać

nad teatrem

doraźnie,

rys.,

lalek.

dla potrzeb

1862 г,

II.

na

t y m

Aby

jed­

niniejszego

9. E.

M.

An-

rys.

115

�•MMMM

I I . 1 0 . Scena
ezenkierowskim.

z szopki
warszawskiej.
II. 13. Krakowiak,

и. • чг тт» Щт «ш»

U.11.
lalka

п*.

л н и м м » mimfbtafl

«КЙУ

L.Wyczółkowski,
Szopka
w stylu
ezenkierowskim.

krakowska,
U. 14.

olej.
Ulan,

II. 12. Król
Herod,
l a l k a w stylu

lalka

w
stylu
ezenkierowskim.

ii

226

�12

wywodu,
nych

wystarczy

faktów

z

rzanny

jako

dy

istniały

nie

wątpliwie
ska,

obyczaj

jeszcze

,

2 7

conych.
terze

warstwy

sztuki

teatralnej

pewne

światło

pewnych

na

rodzajów

teatru żywego

a

waniu
jak

czych
tości

.

wych,
miotów
nie

„...

przetrwało
o

2 0

aż

.

kulturze

rządkowanie

przez

negatywnie

na

to

Fakt

ten

rzuca

w

stosunku

może

opartej

ludowej

i

indywidualnych

ludowej

tradycję

3 0

nych

technicznych,

Kłoskowska

inicjatywy

Nigdy
z

uwagę

Konformizm

przed­
temu

okazji
na

roz­

podpo­

wzorom,

wy­

ten

wpływa

oryginalnego

działa­

jako
się

i

staci k o n w e n c j i )
ustannym

3 2

.

W

w
się

szybciej,

Teatr

lalek

łeczne

i

tych

Ten

wprowadzając
w

intelektualne

odbiorców

z

ludu

ich

brechta
łomu
w

staw
w

i

jedynie

przez

nieświadomości,

Niektórzy

z

nich

przez

się

głównie
i

zmiany.

właściwości
jak

spo­

również

eksploatował
—

zgodnie

ona malarzy

zdolnych
bez

praktykę.
nie

ich
z

wobec

młodych

oddawano
ich

ustawiczną

i

wypowiedź

ale analogia

uczono
dzikie,

rozwijał

przeszłości

trafnie

dotyczy

codzienną

jak

teatru

dłuższy

krajach

malarskiej;

wyja­

do

innowacje

w

„Wielu

niemieckich

sztuki

się

publiczności.

i renesansu,

uderzająca:

naszych

naukę

lalkarzy

Durera. Wprawdzie
jest

trwalsze

zawiera

przez

czas

charakteryzuje

średniowiecza

karzy

przez

działania

sztuce l u ­

stosunku

konserwatyzm,

zainteresowaniem

twórczą

nie­
sztuce

są

pryncypałów,

z

Warunki

w

znajdujący

liczne

modele

stawę

nawet

tej

wykształconych,

akceptowane
trwającym

w

rozwoju

jego

i

este­

one

w

wzory,

procesów
lalek

warstw

hamowany

.

(w po­

te nabędą
ulegają

konwencje

ostatni,

wpływów

3 1

dłużej.

teatru

aktora.

strefie

to

tradycyjne

też o d p o w i e d n i o

opóźnienia

modeli

obowiązującej

Wszelkie
na

Mo­

wykształco­

społecznej

modele

tradycji,

dzięki

prawidłowości

warstw

kształtowania

Jeśli j e d n a k

zorientowanej

śnienie

sztuce

Kazimierz
kulturalnego

świadomości

szanowanej
zmianom

i istnieją

w

w

zasadzie oryginalności.
dowej,

zacofania

procesy

utrwalonych

prymitywnych form

dramatycznej,

rezultat

również

obserwuje

właściwości

pewnych

szczególnie

ocenia

tycznych,

war­
ludo­

kształtów

statycznym
.

twór­

artystów

dzisiejszy.

zwróciła

tak

autorytetu —

procederów

dzień

poszano­

zasadzie b r o n i

czy

Jak

struk­

w

zdobniczych
po

rezul­

nowinkom,

poszczególnych
wiele

na

reprezentanci

który

być

specyficznej

wszelkim

byli

Antonina

możliwe

ludowej,

Oczywiście,

„długowieczność"
lalek

sztuki ludowej.

wynik

struktury

masowej

sztuki

znaczonym

charak­

wydaje,

wrogiej

elementów

przeczyłem"

ważań

wykształ­
dorobku

charakteru

przez

stwierdza:
także

się

jest

sztuki

wnoszonych

wiele

warstw

twórczego. Zachowanie

żywego

iPiwocki,

wartości

L i ­

o

wyżej

ludowych,

Nawet

i

przetworzenia

i

teatru

ta, j a k

autorytetów,

2 8

krakow­

sztuka

wskazaną

nowinkom przeciwni

starcy

szyński

literatury

repertuaru

J a n Bystroń,

warstw

kie­
nie­

Kamińskiego

z

nia

sztuki

fragmentami

wykształconych.

tatem konfoirmistycznego
tury

szopka

szczególnie
zatem

jest

zna­
Ma­

aktora.

Długowieczność
twierdzi

czasów,

przykładem

korzystała
warstw

z

uzupełniona

lud literatury

ludowa,

Topienie

wykształcone,

Wasilewskiego,

przez

Sztuka

powszechnie

Natomiast

znakomitym

ludowym

do

fokloru.

pochodzący

ludu.

literackich
jest

wykorzystania

do

się

naszego

ludowy,

własnością

utworów
i

odwołać

terenu

dziewiętnastowieczna,

bery

14

dotąd

prze­
lal­
ludzi
na

żadnych

pod­

Wyrośli

więc

przycinane
wprawę

po­
A l ­

drzewo.

zyskali swo-

117

�bodą

ręki,

bez

tak

namysłu
Jeszcze

że

i

wykonywali

jedynie

w

X V I I I

panowały

takie

lalkarską

zdobywali

przez

bierne

ny

sposób

na,

często

i

X V I I

lalek

w.,

i

należą
wszyscy

talentów"

drastyczny

który

broni

nie

żaden

«opadlych
o

plagiacie
nowo

udolność

się

wiedzy

nie

że

tylko

z

że
X V I

I

lal­

reper­

tym

samym

innych

nie

Lamba
i

replikę

w

sposób

i

„To

nie

ślad

pełnowyrazowe
sztuki.

jest

3 5

oni

swoich

ludowej:

ale

Mówić

nieczuły

lecz śledzi

że

„Są

Piwockiego,

plagiat

dzieło

z wzorcem"

to

Andre

psychopaci

sformułowany

ten, kto

jedynie

na

wy­

jej

nie­

.

opinia

Hausera

Piwockiego.

wcale

i

kierownikami

ostrą

deklaracją

arty­

Podkreśla

l u d , dzieci

a

formy,

zaprzecza

i

nieświadomych:

amatorski

jednak,

sprzeczności

jak

Charles

osobiste

porównaniu

Wydaje
w

okresie.

ograniczone.

kulturalnych»,

powstałej

w

ta

dziwnego,

c h a r a k t e r u 'sztuki
czy

własne,

może

sy­

środowiskiem

lalkarzy,

być

wywołał

twórczego

samym

podob­
na

praktyka

podlegały

t e n został

i

W
ojca

repertuar

owym

twórców

wartości

tym

mowę

tak

dyletancki

i

w

wehikułami,

nieco

został

rządzące

wniosek,

. Wniosek

3 1

Nic

w.

się n a o p i n i e

kategorii

tylko

w

musiały

wysunął
do

czym

Wiedzę

praktykę",

z

ustnie, przy

.

wzorom.

twórcze

Powołując

Malraux

repertuar:

środowiskowe

ludowych,

Hauser.

mistrzów.

prawa

i statycznym

Możliwości

swoich

X I X

ale
3 3

lalkarzy

cechowe.

codzienną

początek

zwyczaje

prawom

stów

i

swój

wśród

„przez

utrwalony

skoro

miały

tuar,

jeszcze

dzielnie,

upodobania"

prawdziwie

oni

dziedziczyli

była

dzieła

swego

Niemczech

naśladowanie

teatrach

karzy

w

przekazywany

zachowana
w

w.

stosunki,

zresztą

swe

według

nie

Brak

uczestnictwa

stoi
samo-

ludu

w

przebiega

w

akcie

twórczym.
Akt

twórczy

sposób

niż

wa

on

się

dowiska

u
przy

w

o

Tę

właściwość

folkloru,
nie

łania

te

odnajdujemy

elementów

sto

do

ny

różnicowanie

Zwróćmy
dzenie.
w

W

tylko
skiej
było

X I X

tylko

w

stanie

na

dzieje

rów

akceptowane

misterium na
rozwoju

u

a

był

wielu

w

lecz

wielu

pierwotna

wniosły
z

także

dzieje

Marlowe'a

Don

Juana

czy

Tirso

znacznie
postacie

zapożyczone

a

także

Petersburgiem.

samym

czasie

motywów

nych

k r a j a c h , ale

kraju.

dziejach

ska,

ale

samo

skrócona
błaznów

wiele

już n i e t y l k o od

w

Polsce

dotyczy

Puncha

sztuki

(tytułu),
sukces

uprosz­

inność

doda­

przedsiębiorczych

W

wobec
wyniku

stylistyka

wspomniano,
charakter

od

mo­

Pulcinelli,
między­

na trasach

zrodziła

i

razu

i w

dużej

sprawdza
Znamy
i

to

wę­

Neapolem
się

w

tym

miała

wiele

że

siedlecka
i

Judy

i

o

finansowy.
pozostałych

by
i

teatrów

war­

innych.
a

Juana,

To

także

ulicznych.

własną

wersję
Od

tego

rozumiano

jako

lalek.

wykształciła

i tekstów.

jednego
krakow­

szopka

niepowtarzalną.

Oryginalność

tendencji

szopka

komedii

mieć

miste­

poszczegól­

wiele

Don

innych
to,

najciekawszą

przedstawień

czy

w

także

wiele,

Fausta

zabiegał

tej

istniała
i

mutacje

regionach

była

warian­

bezwzględnie

tylko

poszczególnych

wiemy,

liczby

się

liczne
nie

najpopularniejsza

tekstów

przy­

postacie

twórczości

Paryżem,

uliczna

powstawaniu

lalek.

łowicka,

lalkarz

i

miały

Europie

Narodzenie

Każdy

na

motywów,

o

teatru

Boże

Juana.

zależał

jakiejś

kontynuowa­

Poliszynela,

Londynem,

dzieła

przecież

szawska,

t u już

one w y m i e n i a n e

całej

teza

etapem

pozostała

di Moliny

i

o

tego

Kasperla
być

określonego

W

do

przykład

dell'arte,

Judy,

iKomedia

w

na

cha­

na

utwo­

wspólnych.

Również
tów

i

między

rium

szcze­

Don

nawet

w

widowiska

i

a

odmienny

uliczna. J a k

Musiały

lalkarzy

komedii
Fausta

została
niej

i

Mieszano

zmierzając

komedia

Puncha

pol­

ludowych,

Narodzenie,

w

bohaterów,

komedia

narodowy.

sztuk.

Etnograficzne
Ezenkiera.

najpopularniejszych

lalek,

nieco

przecież

komedii

Pietruszki,

innych

dwóch

teatru

choć

dała

nimi

szopki

utwór

nie

szczątkowym.

wymieniono

jako

tywy

z

Muzeum
piętra
szopki
Ezenkiera.

kompilacji.

Szczególny
zbiorowej
na

wręcz
tych

wędrownego

uniwersalnej

X V I I -

wraz

w

bytu

Boże

о

Kolejnym

szopkach
racja

na

rozbudowano

przypadku

patriotyczne.

Naro­

niewątpli­

oparciu

Intermedia

w

Boże

to

Następnie

nas

misterium-szopki
W

zaś s t r o ­

przedsiębior­

powstawania

obyczajowe,

akcenty

padku

nowe,

do

religijny.

społecznej,

czona;

popularnych

po­
dzia­

ale

motywy

drówek

okresie

scenki

drugiej

propozycje

intermedialną.

są

wersja

wzajem

.

tj. misterium

Obszerna

118

3 S

z

propozycje

prowadzące

świeckie,

świeckim.

Znamienne

jąc

poprzez

utwór

wiejskich,

rodzaju,

jakościowych,

(oczywiście

przekształcanie

rakterze
gólnie

w.

dziejach

Rezultatem

Ezenkiera,
wł.
16.
Fragment
I
parteru
szopki

konkurentów,

.

no­

uwagę

satyry

w

3 7

czę­

pierwszym

krótkie

lalek.

uważa,

gromadzenie

tradycję

akcenty

tym

estetyczna

ich, prowadząca

n i m elementy

wieczną

a przy

jest

dzieła

jednorodny

Gusiew,

podstawową

łatwością

i wymiana

dzieła

tego

.

treści

środowisko),

wariantów

3 6

(„kolektywności")

jednostek

przez

z

I I . 1 5 . Szopka
Kraków.
II.
11. 17. Fragment

mówi

twórczym

cechą
lecz

15

śro­

często

podkreśla

jest

teatru

istotnych zmian

czych

mocno

ilościowa,

gatunków

też

Odby­

opinii

procesie

rozpoznawczym,

kategoria

zbiorowego

wych

dlatego

„kolektywność"

to

Procesy

twórca,

inny

świadomie.

tradycji i

(kolektywnym)

elementem

jest

udziale

szczególnie

że

szczególnych

wie

działa

zbiorowym

twierdząc,

ludowych

działających

znacznym

jakim

się

że

artystów

artystów

się t a k ż e

Świadczy

ona o

różna
przy-

�należności
Bardzo
korne
fory

jako
3 0

To

powszechnie

w

.

coś

często

postaci

przez

prze­

realizację

figury

w

miało

Gordon

dodać

Lalkarze

meta­

lalkarskiej

l u b ująć

raz

anachronicznych.

stylu

warstwy

w

re­

ludowego

przez

do

zabiegów
sumie

naiwnej

tych

jest

Walory

polega

pareypomniane
cia,

co

trem

swoje

wysoko

a

lal­

następnie

penownie
nowy

teatrem

na

początku

układ

żywego

naszego

stosunków

aktora

stule­

między

warstw

tea­

wykształ­

conych.

ter

t e n sposób

ubogiego

rzalszego

kuzyna,

dla teatru

Słusznie
wania

a

warstw

więc

a

stał

między

nawet

się

zarówno
4 I

charak­

źródłem

i literatury warstw

Piwocki,

że

proces

kulturalnych"

jest

doj­

inspi­
wy­

przejmo­
dwukie­

sztuki ludowej,

jak i

sztuki

lalek

żywego

ak­

artystycznymi

da-

.

teatrem

innymi

swój

się u s w e g o

atrakcyjnym

aktora

wartości

wykształconych

przezwyciężył

zapożyczającego

podkreśla

i dotyczy

Stosunki

lalek

żywego

„opadłych

runkowy

tora,

teatr

krewnego,

kształconych.

przedstawień

romantyków,

i

racji

kompilacji

bardzo

lalek

pierwo­

moty­

je

wytworzyło

naprze-

wiodąc

kompilacji

Rezultat

ceniony

wykształcone.

zostały; o d k r y t e

w

charakter

twórczość

stosunku

tych

dodając,

kierunku

oczywiście

E. C r a i g

dokonywali

r a z ujmując,

kowych

ludewej.

metatezę,

naiwną

stosowane

działanie

Jak powiada

przedstawienia
wów,

literatury

W

tym, by

mian:

homonimów,

zbiorowe

4 0

do

tu oksymoron,

.

twórczy.
wzoru

lalkarskich

spotykamy

stosowanie

toryki

na

tekstów

często

i

środowiskami

teatrem

119

�II.

л

łoby

się

cykl

rozwojowy.

już

ująć

w

oczywiście

wzbogaceniu
ciele i , choć
nak

było

o

I

do

na wyższym
na

produktem

Narodzenie

misteriów

późniejszych,

co

w

tu

można

pisanych

tego

przez

Misteria

te

w

wieku

wędrownych

nana

została

do

atru

były

społeczeń­

kiej

w

supozycję
sztuki

cych

tuarowe,

huma­

wów

lalkarzy

przez

warstw
Na
walory

szopki
ponadto

rozwój
Ludowi

zycje

swoje

motywów

właśnie
początku

W

kierunku
w

własne

720

rękach

nawet
z

zo­

całymi

literatury

lalkarze

jako

się

w

wykorzystują
utworów

na

zmiany

szopki

kompozycję

literackich.
szopki

mierze

Wpły­

ludowej,

na

jednak

polegające

na

motywy

środowiska

tworząc

na

szopka
wymia­

na polskim

dla

nie

swej

w

więcej
są

widza,

odmianie

Teatr

lalek

rodiując

ją

bejskiemu.
będzie
raz

Znowu

przebiegał

właśnie

dell'arte

w

z

rozwija

znaczeniem

dla lalek

dencja
sem

do

w

Podobne
Fausta

o

Leona

Schil­

reper­
moty­
się

od

szczegól­

prostu

teatru
w

między
dużym

dość

operę

teatrem

(Franz

nowe

kryteria

lalek

można

Gothego

daje

Istnieje

kolei
sztuk

lub

dell'arte

nawet
z

prze­

także

ten­

popularnych,

cza­

świadomego

wskazać
Don

działania

interesujące
lalek

o

wymianie

rodzajami
jego

na

przykładzie

zamknięcia
przykłady

charakterze
Bierze

wartości

sztuki

i

cyklów

Mozarta.

Giovanni

wykształconych.

stopniu

niezwykły

i

zatem
teatru

nieustannej
różnymi

z

Skupa).

zależności
Faust

To

Poeci)

Te­

komedii

utrwalenia

komedii
postaci

dalej

lalek.

ulicznej.

prób

pa­
ple-

który

teatru

lalkarskiej

komedii

podjęcia

nowych

włoską,
widzowi

cyklu,

i Don Juana. T u odpowiednie

wyznaczają

w

i

przybliżył

(Maurice, Sand).

(Józef

warstw

widowiska

po

obrębie

literackiej

tworzenia

oparciu

i

w

popularnymi

nowej

i

re­

była

kontynuacja

do

stworzenia

zależności

ponow­

zmiany

oddalała

zamknięcie

ludowej

pisarzy

bohaterami

ją

tylko
się

postaci

Teatr

czego

zmieniło
posiadają­

charakter,

komedię

mamy
już

stronnej

się

operowej,

te­

Włos­

przypomnieniu

zmieniała

naśladując

Te

misteriów,

oficjalnych

na

teatr

tego

Komedii

do warstw

dell'arte

często, uprościł

na

czasie r o d z i

go

jako

źródła

spowodowało

Komedia

świeckie.

satyryczną,

scen

został

dworskim.

udział

ludowych

gruncie

antycznych.

artystyczne

szopkę

ze

m . i n . polegały

pierwotnego

propo­

polityczną.
mniej

które

powszechnie

Zbliżyło

B u ­

Znowu

usytuowanie

i d w o r s k i c h , co z k o l e i

artystycznego

przyjmują

niemniej

tendencje,

stulecia,

jej

cykl

akceptują

patriotycznej.

pewnej

podejmują

pierwszy

Polsce

jest

jednej

teatru.

Dorocie.

(Niewątpliwie

Jednakże

jako

tego

swego

przybliżyć
w

t y m czasie
a

traktowali
kończy

misteryjnych

tym samym

W

przeważnie

wykształconych,

naszego

je
one

tea­
doko­

ludowe.

prowokuje

własnych

zainteresowanie

zultatem

którą

i

aktywnie

tendencje

w.

literackie

ludowej

a następnie szopkę

nie

X I X

romantyzmu

dla

mająca

motywami,

w

cytatów.

lalkarze

warstw

rozwija
nie

w

i

utworów,

Środowiska

schemat

wają

XVIII

innych

okresie

były
t a m też

Pozostawały

nowymi

potrzebnych

rozwojowy.

jej

cały

wykształconych,

źródło

jako

utworów,

plebejskiej.

wzbogacone

fragmentami

wystawiane

znana

renesansu.

Paryżu

wobec

uczonych

rozwojowy.

cykl

dell'arte

św.

przedsięwzięcia

kolejny

okresu

charakter

im

o

Komedia

jed­

odpowiadają

in. misterium

zamknięty

do

komediantów-lalkarzy;

deformacja

publiczności

stały

X V I I

Czechach
m.

ludowy

w

nistów.

trach

W

riana,

uczynić

średniowiecznych

nie

lera.

cyklu.

zasadzie

warstwy

Balonika.

koś­

się

zawartą

się

odpowiada

rozwoju

dla ludu,

Zielonego

oznacza

odbywa

pojawiło

podważymy

wykształconych,

obrót

spirali,

okresie

wykształconej

nawet

przynależności

misteriów

w

jej

wyjścia

piętrze

gatunku

Boże

każdy

punktu

było w i d o w i s k i e m

jeśli

warstw

spirali;

Powrót

danego

Misterium

stwa.

postaci

18. Szopka

on

przy

teatru

o

t y m

artystycznych

fakt

ten

znaczenie kulturotwórcze.

przypadek

dwu­

ludowym

zmiennej

określa
Jest

to

przynależ-

�nnści
w

społecznoartystycznej

przeszłości

dla

żywym

publiczności,

jak i

„'Opadnięcie"
zwraca

sygnalizowano
teatr lalek
ci.

Jak

do

sztuki,

nicy
i

dzieci,

wych
jako

inny

już

we

uznawany
której

wieku.

i

jednego

dziecka

swoimi
śmiało

Tylko

o

jego

lalkami

zabawiał
że

Brioche

ze

'-;

bawiło

swym

pod­

opiecznym.
Przez

wiek

puszczać,

że

istniały

wych, a więc
ny

małemu
W

łożeniu

dopiero

stałego

stanowią

Ten

I

rzy

j a k teatrzyk
babkę

Weryho.

bajki
itp.

Stało
ce,

kiedy

wionej,
czasów

dramatyzowane,

dzieci

przedstawień,
się

imprez

się

szybko.

dziecięcych,

Warszawski"

dziecięcej

odbyło

bardzo

odpowiedni

elekcji

z

„króla

przedstawienie

przynajmniej

w

in.

7 stycznia
marionetek

Polsce,

teatr

1 5

u

dla

spo­

wybór

e

Być

może

się,

że

dla

sprawił,

się

dzieci

donosił,

jw

Wiośla­

sztukę

ten

teatr

treści

nej,

był

takimi
czy

Cruzoe
to

książek

decydował
na

mó­

dawnych

właśnie

i

przysto­

do potrzeb

skrócone

lalek

o

młodego

tym

także

„pirackie"

wyda­

nie przede

wszystkim

znalazł

w

zespole

powodu

zmiany

że

Właśnie
teatr

nawzajem

jaki

ludu,

się

brak

zainteresowania

począł
dzieciom.

działać

w i n ­

Obie

strony

jako

sztuka

zadowolone.
teatr
na

lalek

teatr

sztuka

wykształconych.

własnością

z

ku

czy

oddziaływać
w

a

lalek

się"

łatwa. L u d o w y i teatr lalek,, m i m o
uważany

z
także

Hazarda

ich wyboru,

„osunął

sposób,

warstw

Baśnie

wersjach

t u pytanie,

może

sam

i

dorosłych.

są z s i e b i e

Nasuwa

.

.

nie z

płaszczyźnie,

zresztą

4 S

4 6

epo­

francuski

Robinson

Paula

1 chyba

Cruzoe

myślą

z tradycji

Zawładnęły

jednak

z

własnością"

pisarz

swoje

są p r z e c i e ż

dzieci

d l a dzieci

ich strony

wielce

na uproszczenie

lite­

dzieci.

Guliwera,

specjalnych

na

niemożliwe

prehistorycznej

dla

im

Zdaniem

Znane

Wydaje

na

.

lalek

.

zainteresowań

weszły

1910 r .

4 7

balety,

karnawałowych.

migdałowego"

ich w

Robinsona

padł

Podróże

wpłynęły

sowanie

sztuk

d l a dzieci,

Marionetki
m.

jak

tylko

czystej

niemal

w s z y s t k i m baśń

moralnymi.

Kichot.

dorosłych"

nie

się l i t e r a t u r z e . J a k

jest

owej

publikując

naukami

Don

w

literatury

pomógł

Perrault,
z

scenki

odpowiednie

można

bezsprzeczną

jeszcze

70 l a t .

dla

utwory, nie pisane

ich

przede

ponad

„sztuki

dzieci,

zawodowego

„Wyodrębnienie

niektóre
się

czym

utworami,

„autorkę
tej

więcej

czytelnika

że

stały

w

Charles

nia

przez

Krzemińska:

dla

teatru

obserwować

młodego

przejęły

ofiarowa­
za­

dzieci

nie znano

Dzieci

przypadek.

o

wiele

utworów

to zresztą

czytelnika

.

1 3

się

domo­

informacja

Repertuar

widowiska

spe­
przy­

teatrzyków

marionetek

Marię

o

można

dla

dzieciach,

nej

rodzaj

Dziś,

jego

ale

'.

do

po

teatrzyku

pannę

tak „Kurier

że

postaci

przez

fantastyczne

pularyzował
stałe

w

n i e słyszeliśmy

dzieci,

z 1900 r . p o c h o d z i

gimnastyczne
1

dla

amatorskich, takich

pedagogiczną

dzieci"

i X I X

one

Goethemu

Polsce

•sztuki

X V I I I

przedstawieniach

dla

głównie

tradycja

nie liczy
się"

tego względu,

też

cały

cjalnych

przeznaczonej

widzimy,

Wanda

ratury

dotyczy

Delfina

na równi

sztukę

pisze
z

tronu,

sztuki

jak

przykładzie teatru lalek. P r z y p a t r z m y

P

następcy

lalkarz

w

gra­

wyjątko­

rodzaj

„Osuwanie

dorośli

wyodrębnieniu

otoczenie

lalkowymi

w

przykład

francuskiego

przypuszczać,

eię p r z e d s t a w i e n i a m i

oglądali

Odpowiedni

—

dzie­

należał

sprecyzowanej

starzy.

mówić

dzieci.

dla

wieki

za

t y m zakresie

ludowej

wypowiedzi:

całe

jest

chociaż,
w

końcowy

za t e a t r

przez
lalkowe

ludzie

można

dla

sztuki
efekt

nie mieli

był

zarówno

którego

niniejszej

ten

lalek

artystycznych.

powszechnie

odbiorcy

przypadkach

można

jest

teatr

partnerem

poziomu

wstępie

teatr

młodzieńcy

którego

do

proces,

Przedstawienia

rozrywki

zresztą

lalek

na

mówiliśmy,

dlatego

dla środowisk

teatru

uwagę

i

i atrakcyjnym

dla

ludowa

wpływa

Odpowiedź
wpływy

reprezentował

dorosłych
nie

sztuki

na
jest

oficjal­

światopogląd

121

�20

ludu,

j e g o sposób myślenia

lalek

X X

dzieci.

Nie

dorosłych
1

w.

n i e jest

wyraża
i

więc

wyraża

nej

się

wytworzyć
jednak,

•gdyby

teatr

kloru

dziecięcego,

lalek

tego

dowodzi

ciom

i poetom

że

która

Nie
w

własne,
wartości

korzystał

Jerzy
4 9

świata

dzieci.

środowiskowej,

może

daje

zainteresowania.

dziecięcą,
dzieci.

wyobrażenia

zainteresowaniach

sztuki

i jego

sztuką

z

w

lecz
Jest

dorosłych
ma

izolacji

więc
od

oryginalne
te

wytworem
o

sztuki

świecie
oficjal­

wartości.
się
stopniu

mitycznego,

Cieślikowski,

dla

właściwości

mogłyby

większym

myślenia

Teatr

sztuką

wspólne

Wy­

zrodzić,
z

fol­

które,

jak

jest

dzie­

.

PRZYPISY
C h . M a g n i n , Histoire
des
marionnettes
en
Europe,
1 8 5 3 , s. 1 0 .
G . S a n d , Dernieres
pages,
P a r i s 1877, i . 128.
L . B u s c h m e y e r , Die
Kunst
des Puppenspiels,
Erfurt
1931;
F. Eichler,
Das Wesen
des
Handpuppen- und
Marionettenspiels,
Emsdetten
1937;
H.
Sandig,
Die
Ausdruck
Móglichkeiten
der
Marionette
und
ihre
dramaturgischen
Konseąuenzen,
M u n c h e n 1958. Por.: J . G a l e w i c z , P r ó b a określenia
widowiska
lalkowego
jako
jed­
nej
ze
sztuk
pięknych,
„Teatr
Lalek",
1865, N r
33,
s. 1 — 6 .
G . B a t y i R. C h a v a n c e ,
Histoire
des
marionnettes,
Paris
1 9 5 9 ; O . S p i e s , Tiirkisches
Puppentheater,
Ems­
d e t t e n 1 9 5 9 ; R . P i s c h e l , The
Home
of the
Puppet-Play,
L o n d o n 1 9 0 2 ; J . E . V a r e y , Historia
de
los
Uteres
en
Espańa,
M a d r i d 1957.
1

Paris
2

3

4

A . d e N a u c r a t i s , Les
Deipnosophistes,
Paris
1956,
k s . I , s. 4 4 .
A.
Olearij,
Podrobnoje
opisanije
putieszestwija
Golsztinskogo
posolstwa,
Petersburg
1 9 0 6 , s. 1 8 9 .
C h . S c h m i d t , Herrade
de
Landsberg,
Strassburg
1 8 9 7 , *. 7 9 ; J . E . V a r e y , o p . c i t . , s. 1 9 i 2 0 .
5

6

7

122

» E . L i G o t t i , I I teatro
dei
pupi,
Firenze
1960; R.
G u i e t t e , Marionnettes
de tradition
populaire,
Bruxelles
1950.
• G S p e a i g h t , The History
of the English
Puppet
The­
atre,
N e w Y o r k ( 1 9 5 5 ) , s. 3 4 .
P h . L e i b r e c h t , Zeugnisse
und
Nachweise
des
Pup­
penspiels
in Deutschland,
Borna-Leipzig
1 9 1 9 , s. 3 0 — 3 1 ;
E. S. R e h m , D a s B u c h . d e r
M a r i o n e t t e n , B e r l i n 1905,
s. 1 9 4 ; G . B a t y , Trois
p'tits
Tours
et Puis
s'en
Vont...,
P a r i s 1942, s. 5 6 d n a s t .
P o r . : R. W i e r z b o w s k i ,
Z zagadnień
szopki
kolędo­
wej
i satyrycznej,
„ Z e s z y t y N a u k o w e U . Ł . " , s. I , z. 4 1 ,
Ł ó d ź 19165.
H . J u r k o w s k i , Rosyjski
Pietruszka
czy
teatr
lalkarskiego
mimu,
„Studia
Folklorystyczne",
Wrocław
(w d r u k u ) .
F . P o e c i , Lustiges
Komódienbiichlein,
Kóln-Berlin
1965.
M . S a n d , Le
theutre
des marionnettes,
P a r i s 1890.
K. Engel,
Deutsche
Puppenkomódien,
Don
Juan
oder
der
steinerne
Gast.
Cyrus,
Kónig
von
Persien,
O l d e n b u r g 1 8 7 5 , s. 2 3 — 8 0 .
A . H a u s e r , Sozialgeschichte
der
Kunst
und
Litera­
tur,
M u n c h e n 1 9 5 8 , t . I , s. 4 4 5 .
Dyskusja
nad
zakresem
pojęcia
sztuki
ludowej,
„ P o l . S z t . L u d . " , R . X X I , 1 9 6 7 , n r 4, s. 1 9 1 - 3 2 2 . W
dys­
kusji uczestniczyli: prof. K s a w e r y
Piwocki —
historyk
sztuki, dr Andrzej
Jakimowicz
—
historyk sztuki, dr
Zofia Szyfelbejn-Sokolewicz — etnograf,
dr A n n a
Kow a l s k a - L e w i c k a — etnograf, m g r Krzysztof M a k u l s k i —
etnograf,
m g r Jacek Olędzki — etnograf,
dr J a n Stęszewski — muzykolog-folklorysta,
dr
Ludwik
Biela­
wski — muzykolog-folklorysta,
doc.
dr
Julian
Lewański — historyk literatury. Dyskusję prowadził m g r
Aleksander
Jackowski, redaktor „Polskiej S z t u k i L u d o ­
wej".
( J . K r z y ż a n o w s k i ) , Folklor
[w:]
Słownik
folkloru
polskiego,
W a r s z a w a 1 9 6 5 , s. 1 0 4 — 1 0 6 .
K . P i w o c k i , Dyskusja
nad zakresem
pojęcia
sztuki
ludowej,
w y d . c y t . , s. 1 9 3 .
1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

u

1 6

17

1 8

1 9

�22

21
II.
20. Scena
szopkowa
scenografia
A.
Stopka.
kowska
z konkursu
w
II.
23. Scena
szopkowa
Wałbrzych,
1965 r.

z „Historyi
o chwalebnym
Zmartwychwstaniu
Teatr
Narodowy,
Warszawa
1962 г. II.
21.
1965 г. II.
22. Szopka
krakowska
z konkursu
w „Złotym
kluczu",
scenografia
A.
Bunsch.

Szopka
w
Teatr

Pańskim",
kra­
1962
r.
Lalek

23

�2 0

dowej,

К.

Piwocki,

Niektóre

„Studia

Estetyczne",

zagadnienia
t.

teorii

I I I ,

sztuki

lu­

Warszawa

1966,

s.

32—36.
A. Kowalska-Lewicka,
Dyskusja
nad zakresem
po­
jęcia
sztuki
ludowej,
w y d . c y t . , s. 1 9 5 .
K . P i w o c k i , Dyskusja
nad zakresem
pojęcia
sztuki
ludowej,
w y d . c y t . , s. 2 0 3 .
J . L e w a ń s k i , Dyskusja
nad zakresem
pojęcia
sztu­
ki ludowej,
w y d . c y t . , s. 2 2 1 .
A . H a u s e r , o p . c i t . , s. 3 0 7 . T e r m i n o l o g i ą
propono­
w a n ą p r z e z H a u s e r a z a j m o w a ł się K . P i w o c k i ( p o r . p r z y ­
p i s 20) p o d d a j ą c j ą k r y t y c e .
T a m ż e , s. 3 2 4 .
W . E. G u s i e w ,
E s t i e t i k a f o l k l o r a , L e n i n g r a d 1967,
s. 1 0 .
J . K r u p s k i (S.
Estreicher),
Szopka
krakowska,
K r a k ó w 1 9 0 4 , s. 8 .
2 1

3 5

dowej,

3 9

4 0

4 1

4 2

J. W.
Goethe,
Zmyślenie
i
prawda,
przekł.
A.
G u t t r y , W a r s z a w a 1 9 5 7 , s. 1 5 .
I . Matuszewski,
Bohaterowie
Jasełek
(O
stałych
typach
teatru
ludowego
w Europie)
[ w : ] Swoi
i
obcy,
W a r s z a w a 1 9 0 3 , s. 3 9 1 .
„Kurier Warszawski",
7 s t y c z e ń 1 9 1 0 , s. 4 .
W . K r z e m i ń s k a , Literatura
dla
dzieci
i
młodzieży.
Zarys
dziejów,
W a r s z a w a 1 9 6 3 , s. 7.
P . H a z a r d , Książki,
dzieci
i dorośli,
tłum. I . Słoń­
s k a , W a r s z a w a 1 9 6 3 , &lt;s. 6 0 .
I.
Kaniowska-Lewańska,
Literatura
dla
dzieci
i
młodzieży
od
początków
do
roku
1864,
Warszawa
1 9 6 0 , s. 7 .
J . C i e ś l i k o w s k i , Wielka
zabawa,
Wrocław-Warszaw a - K r a k ó w 1 9 6 7 , s. 3 3 8 .

2 7

4 3

J.
Bystroń,
Kultura
ludowa,
Warszawa
1947,
31—33.
K . P i w o c k i , Niektóre
zagadnienia
teorii
sztuki
lu­
dowej,
w y d . c y t . , s. 3 5 .
A . K ł o s k o w s k a , Kultura
masowa,
W a r s z a w a 1964,
s. 3 6 4 .
K . M o s z y ń s k i , Kultura
ludowa
Słowian,
Kraków
1 9 3 9 , s. 9 7 8 .
A . O k o p i e ń - S ł a w i ń s k a , Rola
konwencji
[w:]
Proces
historyczny
w literaturze
i sztuce,
W a r s z a w a 1 9 6 7 , s. 6 1 .
J . B i a ł o s t o c k i , Pięć
wieków
myśli
o sztuce,
War­
s z a w a 1 9 6 7 , s. 2 9 .
A . H a u s e r , o p . c i t . , s. 3 3 3 .

4 4

2 8

s.

2 0

4 5

4 6

8 0

4 7

3 1

4 8

3 2

3 8

4 9

3 4

II.

24.

Scena

szopkowa

z

.JPastorałki"

L.

Schillera,

* 4
«'i

—

il.
23;

12—17;
Zbigniew
Jan
Swiderski

scenografia

A.

•
I

i

1?

124

lu­

3 8

2 5

il.

sztuki

3 7

2 6

Michał
Maśliński
Ślusarczyk
—

teorii

A . H a u s e r , o p . c i t . , s. 3 1 ; p o r . K . P i w o c k i ,
A
la
de l'art
populaire
et non-populaire,
„Zeszyty Etno­
graficzne M u z e u m
K u l t u r y i Sztuki Ludowej
w
War­
s z a w i e " , t . I , W a r s z a w a 1 9 6 0 , s. 3 7 .
W . E . G u s i e w , o p . c i t . , s. 1 9 3 .
T a m ż e , s. 1 7 6 — 1 7 7 .
P. B o g a t y r i e w ,
Czeskij
kukolnyj
i russkij
narodnyj
tieatr,
B e r l i n - P e t e r s b u r g 1923.
G . E . G r a i g , Puppets
and
Poets,
„The
Chapbook",
N r 2 0 , F e b r u a r y 1 9 2 1 , s. 1 7 .
K . P i w o c k i , Dyskusja
nad zakresem
pojęcia
sztuki
ludowej,
w y d . c y t . , s. 2 1 7 .
C h . M a g n i n , o p . c i t . , s. 1 3 7 .

2 4

— il. 24;
Lechosław

zagadnienia

3 6

2 3

Hartwig
— il. 20;

P i w o c k i , Niektóre
w y d . c y t . , s. 4 3 .

limits

2 2

Fot.:
Edward
Myszkowski

K.

Kilian.

—

Malinowski
il. 21, 22;
Teatr

— il.
Stanisław

Powszechny,

11,

18;
Turski

Warszawa,

—

Franciszek
il.
19.
1964

r.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10279" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10257">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c740e3604b25112529d85caf6c846963.pdf</src>
        <authentication>8ecf1c7c3aaf42b1c7029074d6a48084</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="122222">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6407</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="122223">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="122224">
                <text>2007</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="122225">
                <text>zār - kult</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="122226">
                <text>praktyki magiczno-religijne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="122227">
                <text>widowiska obrzędowe</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="122228">
                <text>opętanie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="122229">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5980</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="122230">
                <text>Teatr odgrywany i teatr przeżywany w kulcie zār / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2007 t.61 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="122231">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2007 t.61 z.3-4 ; s.130-138</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="122232">
                <text>Leiris, Michel</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="122233">
                <text>Pawelczyk, Joanna (tł.)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="122234">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="122235">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="122236">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="122237">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="122238">
                <text>MICHEL LEIRIS

żar przesunął się, kosztem opisu sacrum, na „aspekt teatral­
ny”. Leiris często podkreślał, że inspirację zawdzięcza Alfre­
dowi Métraux (który jest autorem określenia komedia rytu­
alna. Zobacz: Alfred Métraux, La comédie rituelle dans la
possession w: «Diogène», nr 11/1955). Ponieważ publiko­
wany tekst jest zaledwie jednym rozdziałem z książki Leirisa
o zâr,1prezentujemy również, jako rodzaj komentarza, frag­
ment tekstu Jeana Jamina Zła wiara (Mauvaise foi), pochodzacy z jego wstępu do afrykańskich pism Leirisa:

Teatr odgrywany
i teatr przeżywany
w kulcie zâr

L

eiris badał kult zâr podczas misji Dakar - Dżibuti. Je­
go badania - trwające blisko pół roku - zostały prze­
prowadzone w okolicach Gondar w Etiopii. Wyniki
badań, w postaci paru artykułów, zostały opublikowane
w prasie specjalistycznej w latach 30., natomiast książka La
Possessions et ses aspects théâtraux chez les Ethiopiens
de Gondar ukazała się dopiero w 1958 roku. Prezentuje
w niej trochę inną niż w latach 30. koncepcję opętania: cię-

Opętany w transie. Misja Dakar-Dżibuti, 28 września
1932. Za: M. Leiris Miroir de l'Afrique, Gallimard 1996,
ed. Jean Jamin.

„Leiris nie przestawał balansować między interpretacją
opętania w terminach gry, mitycznego lub symbolicznego
przedstawiania zachowań, pragnień czy lęków czy też
w terminach stosunków międzyludzkich wewnątrz społecz­
ności «opętywanych» i jej stosunków z całą zbiorowością
(opętanie staje się tu środkiem do wyreżyserowania tych
stosunków, do zagrania ich przy zachowaniu względnej
bezkarności), a interpretacją w terminach autentyczności,
transcendencji sacrum, gdzie naprawdę zdarza się coś, co
nie przynależy do porządku komedii - nawet gdyby była
ona rytualna - i co przecież nie przynależy do porządku te­
go, co grane, udawane, lecz do tego, co doświadczone.
W pierwszym przypadku «garderoba osobowości» (wy­
rażenie Leirisa), którą daje nam opętanie przez duchy
zâr byłaby wyłącznie alegoryczna - byłaby projekcją,
w miejscu i czasie rytuału, zakorzenionych społecznie fru­
stracji; w drugim byłaby rzeczywiście przywdziewana i pro­
wadziłaby do obiektywnych zjawisk depersonalizacji, odreal­
nienia, podwojenia, a nawet więcej - do transformacji siebie.
Wydaje się, że Leiris, aby przekroczyć to, co w jego obserwa­
cjach odnosi się do niepewności zmysłów i zachowań, a co
z kolei prawdopodobnie odsyła do jego własnych wahań na
temat skutków podróży, w której podjął się uczestnictwa (czy
można zmienić skórę, zmieniając dekoracje?) nie znajduje
innych sposobów niż wprowadzenie rozróżnienia na «teatr
odgrywany» i «teatr przeżywany» («Teatr odgrywany» od­
syła do zdarzeń udawania, które Leiris mógł stwierdzić w te­
renie; co do «teatru przeżywania» to oznaczałby on przypad­
ki opętania, w których autentyczność jest niewątpliwa.
Przedstawiony w ten sposób podział jest schematyczny, by
nie powiedzieć upraszczający; tak jak metafora teatru była­
by niezdatna do oddania tego, co Leiris nazywa teatrem
przeżywanym, co odpowiada raczej wierze, która teoretycz­
nie nie jest grą, i której się nie odgrywa. Jednak odwołując się
do metafory teatru, czy to odgrywanego, czy przeżywanego,
Leiris ma być może na myśli mniej mechaniczną koncepcję
teatru i gry: koncepcję sartrowską), a w konsekwencji, zależ­
nie od dystansu społecznego adeptów do miejsc i do celebru­
jących kult, zakłada poziomy udawania czy autentyczności
w zjawisku opętania. Jak gdyby to, co formuje zbiorowość,
musiało się dzielić na manipulowanych i manipulujących, na
«opętywanych profesjonalnych», którzy odgrywaliby bycie
w transie, i na «opętywanych amatorów», którzy nie mieli­
by innego wyjścia niż wejść w trans naprawdę. (...) Jak za­
uważa krytyk literacki Claude Reichler w artykule po części
poświęconym sposobom opisu opętania u Leirisa, umiejsca­

130

�Michel Leiris • TEATR ODGRYWANY I TEATR PRZEŻYWANY W KULCIE ZAR

wia ono tubylców w sytuacji stałego ukrywania, zajętych od­
kłamywaniem poprzez ich wypowiedzi (które czy to «profe­
sjonalne» czy «amatorskie» zakładają obecność innego
mówcy niż oni sami, to znaczy zdr, które ich «dosiada»
i przemawia przez ich usta) celu tych wypowiedzi. N a po­
czątku była zła wiara. (...)
Owej «złej wierze», o której mówi Claude Reichler, bli­
sko do sformułowań Jean-Paula Sartre a z 1943 roku, któ­
ry sprowadza ją do podstawowej postawy bycia w świecie.
Wymusza ono, poprzez mniej więcej świadomą decyzję,
przynależność do niepewnych prawd, która to przynależność
zwalnia ze świadomego stawienia czoła kondycji ludzkiej.
Czy opętanie byłoby więc formą rytualnej reżyserii tego
«oszukiwania siebie», o którym mówi Sartre, a które byłoby
charakterystyczne dla złej wiary? (Jean-Paul Sartre, L’Etre
et le néant, Gallimard, Paris 1943, s. 87 i następne.) (...)
Leiris w prywatnych rozmowach przywiązywał wielką wagę
do Bytu i nicości, który przeczytał zaraz po jego ukazaniu
się w 1943 i którego rozdział o złej wierze wywarł na nim
duże wrażenie. Chętnie nawiązywał do przykładu kelnera,
którego zachowanie analizowane przez Sartre a przywodzi
na myśl zachowanie, jakie Leiris w 1958 przypisuje wielkiej
kapłance zdr Malkam Ayyahou, która wydaje się grać ze
swoim statusem opętanej, aby go urzeczywistnić. Być może
nawet rozróżnienie między «teatrem odgrywanym» a «te­
atrem przeżywanym», które wprowadził Leiris, i które ni­
gdzie nie występuje u Métraux, miałoby u swych źródeł sartrowską analizę zachowania w złej wierze. (...) Leirisowska
koncepcja teatru zbiega się z koncepcją Sartre’a, który —
w teorii w L’Imaginaire, a w praktyce w Muchach (z któ­
rych Leiris napisał jedną z pierwszych recenzji) —sprostowuje i poprawia paradoks o aktorze Diderota, sądząc że «to nie
postać urzeczywistnia (realizuje) się w aktorze, tylko aktor
‘odrzeczywistnia się w swojej postaci’» (Jean-Paul Sartre,
L’Imaginaire, Gallimard, Paris, s. 243). Wyraźnie odpo­
wiada to proponowanym przez Leirisa interpretacjom opęta­
nia jednostki przez ducha zdr: to nie zdr dosiada człowieka,
lecz to sam człowiek staje się wierzchowcem zdr. Denis Hollier w ten sposób komentuje sartrowską wersję paradoksu
o aktorze Diderota:
«Postać sartrowska zawsze marzy, aby zapomnieć o ak­
torze, który za nią mówi; [...] ma nadzieję, że uda jej się pew­
nego dnia przemówić bez dublera, przemówić w swoim wła­
snym imieniu, swoim własnym głosem, zrobić tak, aby jej
pierwsza osoba nie była stale podwajana przez brzuchomówczą hipokryzję, która ją gra i na niej pasożytuje.» (Denis Hollier, Les Dépossédés, Editions de Minuit, Paris 1993, s. 46).
Reasumując, uczynić tak, aby teatr odgrywany stał się
teatrem przeżywanym, bez porzucania przestrzeni scenicz­
nej. Protagonista sartrowski rozpoznaje się (odnajduje się)
w swojej niecierpliwości wobec aktora, któremu musi uży­
czać głosu i przywdziewać jego sylwetkę. To tu tkwi pro­
blem, mniej paradoksalny, niż się wydaje, który Leiris do­
strzega w opętaniu przez duchy zdr (...). Aktorzy i postaci,
opętywani przez zdr, odnajdują się pozbawieni autora. Jest
to teatr bez dramaturga. Bez tego sacrum, któremu Leiris

przyznawał jeszcze w 1934 prawo podpisu, prawo trans­
cendencji chociażby przez wzgląd na ofiarę, która parafo­
wała jego obecność i której Leiris, w swoich obserwacjach
zapisanych na żywo w 1932, przewidywał wagę i funkcję
ustanowienia relacji między światem ludzkim i światem du­
chów. To sacrum dziwnie znika z jego analiz w 1958, od
kiedy podkreśla on jedynie «aspekt widowiskowy». (Jean Ja ­
min w: M. Leiris Mirroir de l’Afrique, Gallimard 1996).
„Umiejętność wiary w te wszystkie kłamstwa” przede wszystkim taką zdolność przypisuje czarownicy
wielki historyk czasu romantyzmu, Michelet.
O
ile pośród zdarzeń z różnych porządków, jakie
mogłem obserwować żyjąc w bliskości z grupą bâla-zâr,
widziałem wiele odnoszących się do opętania, w któ­
rych szczerość głównego zainteresowanego raczej nie
może być poddana w wątpliwość, o tyle mogłem zaob­
serwować równie dużo takich, gdzie owa szczerość jest
kwestią sporną.
Pewna chora - Yasi Arag - cierpiąca na rozlanie
mazi stawowej, za każdym razem kiedy „robiła gum”
odczuwała dotkliwy ból i na pewno nie gestykulowała­
by w sposób tak dla niej bolesny, gdyby nie działała pod
wpływem głębokiej wiary w moc zâr. Inna klientka
Malkâm Ayyahu,2 prawdopodobnie mająca chore płu­
ca (niestety, jeszcze w trakcie moich poszukiwań do­
wiedziałem się o jej śmierci), również poddawała się
praktykom (transom, ablucjom itd.), które w jej stanie
na pewno były zbyt bolesne, by można było ją podejrze­
wać o jakiekolwiek odgrywanie komedii.3 Kiedy alaquâ
Enqo Bâhrey lęka się na widok Malkâm Ayyahu zaba­
wiającej się szczypaniem ludzi w sposób imitujący
Azzâj Deho, to jeśli zachodzi gra (zresztą niewinna), to
po stronie uzdrowicielki, po stronie adepta obawa nie
jest udawana, ukazuje ona, że adept jest mocno prze­
konany o szkodliwych konsekwencjach takiej imitacji.
Natomiast trudno jest uznać całkowitą szczerość
Malkâm Ayyahu, na przykład kiedy została opętana
przez Sânqit dokładnie w momencie serwowania piwa,
w którym owo zâr powinno przewodniczyć - co zresztą
przypomniała jej po cichu zaprzyjaźniona wspólniczka.
Nie mogąc oskarżyć jej wprost o oszustwo (wiedząc, że
atak opętania nie musi być specjalnie spontaniczny,
a często bywa wywołany właśnie dzięki środkom takim
jak śpiew, klaskanie i innym procedurom przywoław­
czym), możemy jednak być zaskoczeni regularnością
powodzenia opętania właśnie w okolicznościach wy­
magających objawienia się w niej (lub w którymś z jej
adeptów) danego ducha.
Fakt, że opętania nadarzają się w odpowiedniej
chwili i nadchodzą z pewnością w tym, a nie innym
momencie, jest trudny do zrozumienia bez minimum
pobłażania z naszej strony. Czy możemy odrzucić myśl
o fałszerstwie?
Co powiedzieć o przypadku, jakim jest przyjaciół­
ka Abieu gotowa za każdą cenę oszukiwać, śmiało ro­

131

�Michel Leiris • TEATR ODGRYWANY I TEATR PRZEŻYWANY W KULCIE ZAR

biąc guni charakterystyczne dla zdr, będąc pewna, że
w ten właśnie sposób zawładnie danym duchem? Jak
zauważyliśmy wcześniej, opętani często podejrzewają
się nawzajem o fałszerstwo. Aby podobne podejrzenie
powszechnie zaistniało wśród bdla-zdr, to znaczy
wśród ludzi dalekich od sceptycyzmu d priori, musi
być ono oparte albo na własnym doświadczeniu (ze
świadomością własnego „przymykania oka”), albo na
obserwacji przypadków, gdzie fałszerstwo było zbyt
widoczne, by dać się oszukać, niezależnie od respektu
dla tego, kto się prezentuje w przebraniu [dosł. pod
przykrywką] zdr.
Jeśli kłamstwo w materii zdr jest często denuncjowane zarówno przez wyznawców, jak i przez nienależących do tego kultu, to jednak dla wyznawcy wszystko
odbywa się tak, jakby jego wiara w autentyczność opę­
tania nie została poważnie naruszona, ani przez przy­
padki oszustwa, które mógł zauważyć u innych (biorąc
pod uwagę i ewentualne oszustwa, o które mógłby sam
się oskarżyć), ani przez przypadki „przymykania oka”,
których dostarcza mu własne doświadczenie, doznają­
cego opętania w pewnym sensie na zmówienie, przez
ducha odpowiedniego w danej sytuacji.
Adeptka Abieu zadeklarowała w przypływie na­
stroju: „Jeśli zdr istnieją, zamknijmy drzwi i okna, spal­
my cały dom i te wszystkie zdr!”, jej atak bezbożności
nie postąpił dalej, ukarana za swoje zuchwalstwo zo­
stała uderzona przez zdr (scenariusz, w który weszła)
i uczestniczyła, jak gdyby nigdy nic, w wieczornym
waddgd, jak iw innych zgromadzeniach, które miały
miejsce w następnych dniach.4
Tak samo, kiedy Asammanac oświadcza, że dankard (taniec wojenny) to dziecinada, ta krytyka nie
angażuje sedna jej wiary, gdyż czym prędzej dorzuca
ona, że nie chodzi jej o gurri, które robi się, będąc zdo­
minowanym.
Jeśli jest tak, że opętanie jest oszustwem, to wyda­
je się, że dla adeptów jest to oszustwo, w które całko­
wicie wierzą, akceptując je w całości, nawet jeśli nie
da się uchronić wszystkich jego aspektów przed pod­
ważeniem. Poza przypadkami, przy których byłoby
słuszne mówić o teatrze odgrywanym, ponieważ ewi­
dentnie przebija przez nie oszustwo, istnieją przypadki,
gdzie realność opętania jest niewątpliwa, i dla samego
opętanego, i dla wszystkich asystujących, i które są
odpowiednikiem tego, co nazwalibyśmy teatrem prze­
żywanym, inaczej mówiąc: on też może być teatrem
odgrywanym, ale z minimum sztuczności i bez żadnych
intencji narzucenia go widzowi.
Wydaje się, że opętanie przede wszystkim wtedy
wzbudza podejrzenia, gdy przybiera uwodzicielską formę
teatralną zdolną podburzyć wyobraźnię, a sporny cha­
rakter praktyk widowiskowych, takich jak taniec i gurri
opętanych, wydaje się nie umykać niektórym adeptom.
Nie tylko Asammanac darzy miernym szacunkiem ta­
niec zwany dankard, ale i inni praktykanci zdr, chwaląc

znanych im wielkich oświeconych [illuminés] zauważa­
ją, że u nich nie tańczy się wcale, lub prawie wcale.
I
tak Adânac zapewnia, że u alaqâ Haddis, z para­
fii Madhânê Alam w Gondarze, nie ma „ani klaskania
w ręce ani tańca” i dorzuca: „nawet się o tym nie my­
śli”5. Według tej samej informatorki „mało się tańczy
u fit-awrâri Saggâyê, tylko na Świętego Michała, na
Świętego Gabriela i na Naszego Ojca Apostoła”.6 Jest
również oczywiste, że niektóre wielkie zâr, liczące się
spośród bardziej poważanych nie warunkują gurri
u tych, których przychodzą opętać, a także nie otrzy­
mują „krwi” (inaczej mówiąc: nie otrzymują ofiar
zwierzęcych); tak to jest na przykład w przypadku
świętego Abby Yosêfa jak i Abby Quasqwesa. Z dru­
giej strony rozróżnienie to jest przez niekórych jasno
przeprowadzane między zbiorowymi praktykami illuminizmu muzułmańskiego a zgromadzeniami opęta­
nych, którzy mniej więcej naśladują te praktyki. Pe­
wien nawrócony na islam uzdrowiciel, alaquâ Alamu,
wyznaje, że śpiew i gurri zâr są tym, co odróżnia je od
czystego wadâgâ”.7
Uzdrowiciel chrześcijański - alaquâ Taganna z Fit
Mikâêl w Gondarze zaznacza, że u słynnego cudotwór­
cy z Tambên, Sheikha Mahammada Sayda zwanego
Abbâ Wâ, nie ma ani tańca (przynajmniej świeckie­
go), ani gurri: „on tylko otwiera hâdrâ8 Prorokowi”.
Można jednak bez wątpienia stwierdzić, [...] że
z punktu widzenia wielkich religii monoteistycznych
rozpowszechnionych w Etiopii (chrześcijaństwo monofizyckie,9 islam) kult zâr jest odbierany jako mocno
zabarwiony pogaństwem i magią, nawet przez niektó­
rych jego wyznawców.
Zauważalna jest silna tendencja do włączenia kul­
tu duchów w oficjalne nauczanie religii, zarówno
u wiernych muzułmanów, jak i chrześcijan, duchy ota­
czane największą czcią muszą należeć do jednego
z dwóch wielkich wyznań. Jednak ilość duchów i ich
więź z konkretnymi miejscami, jak i ich przywiązanie
do konkretnych osób sytuują się na poziomie zbyt nie­
jasnym wobec podstawowych dogmatów dwóch wiel­
kich monoteizmów, żeby nie podchodziły one z dy­
stansem do owego kultu.
U praktyków [dosł. techników] zâr można zaobser­
wować troskliwe pragnienie godnego zachowania róż­
nych ceremonii (w których nawet chwile odpoczynku
są częścią rytuału). Jest skądinąd oczywiste, że ataki
opętania z początku niezorganizowane muszą następ­
nie poddać się dosyć ścisłemu protokołowi; nawet je­
śli granice, zarazem teoretyczne i praktyczne, byłyby
w ten sposób narzucone na to, co mogłoby zrodzić się
z prostej gry, lub z czystego rozigrania.10
Osią tego systemu - poprzez metody szamanistyczne, których używa i bliskie magii cele, do których zmie­
rza - jest dwuznaczne zjawisko transu, w którym
wszystko dzieje się tak, jakby druga osobowość zastępo­
wała osobowość normalną.

132

�Malkam Ayyahou, kapłanka zâr. Misja Dakar-Dżibuti, 1932. Za: M. Leiris Miroir de l'Afrique, Gallimard 1996, ed. Jean Jamin.

�Michel Leiris • TEATR ODGRYWANY I TEATR PRZEŻYWANY W KULCIE ZAR

Kult ten oparty głównie na technikach ekstatycz­
nych i mający na celu raczej zaspokojenie interesów
indywidualnych (uzdrawianie chorób, powodzenie
w interesach) niż dobro porządku ogólnego, ograni­
czony tylko do jednej klasy społecznej,11 ponadto pro­
wadzony przez specjalistów opłacanych bezpośrednio
i w sposób otwarty (prowadzący może zachować pozo­
ry, przyjmując opłatę w imieniu ducha, który go opętuje), oficjalnie potępiony, lecz powszechnie prakty­
kowany, którego zbiorowy charakter pozwala na
zakwalifikowanie go do religijnych, zamiast nazywać
go czystą magią, zawiera element zarazem dyskredytu­
jący, ale i pociągający - aspekty teatralne, silniejsze
niż w ceremoniach religii chrześcijańskiej i islamskiej.
W kulcie zdr widać interwencję - w osobach opę­
tanych, przyjmujących na siebie role - istot, które nie
są po prostu bytami mitycznymi czy legendarnymi, ale
zwyczajnie postaciami prezentującymi się przed zgro­
madzeniem, z charakterystycznym dla nich językiem,
dla większości z nich identyfikującym je wyznaczni­
kiem jest rodzaj dewizy - fukkard (zbioru stereotypo­
wych określeń przywołujących na myśl homeryckie
epitety12), z gestami, sposobem bycia i w wielu wypad­
kach strojem zgodnym z przypisywaną im naturą.
Wszystkie mają własne szczególne upodobania, a cza­
sami wręcz sceniczne wymagania co do oświetlenia.13
W sumie postaci te różnią się ledwie funkcją od tych,
które w formach najbardziej tradycyjnych wystawia na
scenie nasz teatr.
Między opętaniem, które można by nazwać auten­
tycznym (lub spontanicznym, albo sprowokowanym,
ale doświadczonym w sposób uczciwy, w perspektywie
magiczno-religijnej, gdzie trans nie zależy od żadnej
świadomej decyzji ze strony opętywanego [dosł. pa­
cjenta]), a tym, co na odwrót, nazwalibyśmy opęta­
niem nieautentycznym (rozmyślnie symulowanym, aby
zrobić spektakl i wywrzeć presję w celu uzyskania ko­
rzyści materialnej lub moralnej), istneje tak wiele opętań pośrednich, że granica jest praktycznie niemożliwa
do wyznaczenia. W wielu wypadkach opętanie służy za
alibi pozwalające opętanemu wypowiedzieć słowa lub
wykonać działania, od których powstrzymałby się za­
chowując swoją normalną osobowość. Czy ucieka się
on do tego alibi z premedytacją (w tym wypadku jego
opętanie, któremu sam ustalił scenariusz, byłoby ko­
medią) , czy ogranicza się do wykorzystania, mniej wię­
cej świadomie, sytuacji, której nie stworzył (w którym
to wypadku, mimo że jego uczciwość nie jest całkowi­
ta, byłoby jednak nierozsądne oskarżyć go o oszustwo)?
Z innej strony, czy pacjent, dla którego trans jest
przede wszystkim krokiem ku wyzdrowieniu i który wy­
konuje gesty tak uważnie, jakby poddawał się zalece­
niom lekarskim, nie działa z pewną dozą nieuczciwości,
nieosłabiającej w niczym faktu, że jego intencją byłoby
tylko odzyskanie zdrowia, a nie wywarcie wrażenia na
tych, którzy go oglądają? Jednak cel, do którego dąży

jest celem serio, przy którym dziwna byłaby idea gry.
Czy znacznie różni się ten przypadek - pod względem
autentyczności opętania - od tego, w którym dla pa­
cjenta trans jest przyjemnością i w którym (rzecz częsta
zwłaszcza u kobiet) pacjent od rana marzy (jak gdzie
indziej marzy się o balu) o waddgd, gdyż wie, że odnaj­
dzie w nim spełnienie?14 Niemniej jednak zarówno
w jednym, jak i w drugim przypadku opętanie jest spro­
wokowane i zdr, które wejdą w grę będą postaciami, na
których zależało nam, żeby się w nie wcielić, ponieważ
skłoniło nas do tego bądź uczciwe pragnienie wyzdro­
wienia, bądź myśl bardziej frywolna, o natychmiasto­
wych uciechach, które możemy uzyskać.
Wydaje się, że te pośrednie przypadki są bardzo
liczne, i musimy zacząć definiowanie opętania przez
zdr - przynajmniej tego, które praktykowało się pra­
wie otwarcie w Gondarze w latach 1932-33 - jako te­
atr przeżywany, a nie jako teatr odgrywany czy jako
wyraz zbiorowego szaleństwa.
Przeżywany przez aktora (który nie ma trudności
z - jak to się mówi - wejściem w skórę postaci, zachę­
conego przez atmosferę i przez swoją wiarę w istnienie
zdr, jako duchów ujawniających się poprzez opętanie),
ten szczególnego rodzaju teatr - nie mogący nigdy wy­
znać swojej teatralnej natury - jest przeżywany rów­
nież przez widza. W każdej chwili także on może zo­
stać opętany, a w każdym razie nie jest on nigdy
czystym obserwatorem, zważając, że nie tylko poprzez
klaskanie czy śpiew uczestniczy on w przywoływaniu
duchów, ale od momentu ich „zejścia” ma daleko idą­
cy interes w tym, by trzymać się na dystans od tych,
w których się one wcielają. Nawet jeśli nie przyjdzie
na niego kolej bycia opętanym i uczestniczy tylko dru­
goplanowo, w ten sposób zakwestionowany widz bie­
rze udział w wydarzeniu i przeżywa je wraz z protagonistami, zamiast być zwykłym, biernym świadkiem.
Dzięki uczestnictwu wszystkich, tej stałej osmozie
między aktorami i publicznością, tego typu przedsta­
wienia (chociaż przerywają zwykły bieg rzeczy) nie sy­
tuują się - jak to ma miejsce w wypadku przedstwień
czysto teatralnych - w sferze wyjątkowej, gdzie istoty,
które się w niej obracają, są odseparowane od innych
i w konsekwencji znajdują się na marginesie życia.
Chodziłoby w sumie o szczególne momenty, w których
samo życie zbiorowe przybiera formę teatru.
Uogólniając, można stwierdzić, że kult zdr na wsi
ma charakter rodzinny, który zaciera się w wielkich
aglomeracjach. W środowisku wiejskim to matka jest
postrzegana jako „naczynie” rodzinnych zdr. Składa
się tym duchom ofiary, przychodzą one wtedy, gdy
ktoś z grupy jest chory, jego taca do kawy przedstawia
materialne centrum kultu. Jeśli to alaqd lub inny spe­
cjalista podejmuje się prowadzić ceremonię, to jest on
praktycznie jak technik, którego wzywa się z zewnątrz.
W środowisku miejskim istnieją większe grupy,
z których każda tworzy rodzaj konfraterni, do której

134

�Michel Leiris • TEATR ODGRYWANY I TEATR PRZEŻYWANY W KULCIE ZAR

przyjęcie odbywa się na zasadach nie ograniczonych
tylko do więzów rodzinnych czy miejsca zamieszkania.
Każda z tych konfraterni, zwykle rywalizujących,
skoncentrowana jest wokól jednego profesjonalnego
opętanego, bdla-gandd lub „trzymającego gandd”, któ­
rego dom jest miejscem przechodnim, gdzie spotykają
się bardzo różni ludzie: domownicy, np. rodzice lub
służący szefa konfraterni; adepci (dawni chorzy, obda­
rzeni zdr i kontynuujący wizyty w hołdzie lub z własne­
go pragnienia zostania czarownikami; osoby o statusie
kadddm czy askar, przechodzące leczenie lub inicjacje,
dysponujące pełnią czasu dla służby zdr); klienci
i przychodzący regularnie (chorzy w trakcie terapii, lu­
dzie na konsultacje, osoby pobożne czczące zdr, by je
sobie zjednać, czarownicy lub wyznawcy z innych
bractw, amatorzy tańca i śpiewu, itd.). W ten sposób
dom szefa konfraterni staje się zarazem apteką, szpita­
lem, kościołem (jest to miejsce spotkań i odprawiania
większości rytów, miejsce zebrań), a dla wielu po pro­
stu miejscem rozrywki,15 ponadto spożywa się tam, jak
w kabarecie, napoje fermentowane, a zdarza się, że
spełnia on funkcję hotelu.16
Kiedy konfraternia skupia licznych członków wg
zasad szerszych niż więzy rodzinno-sąsiedzkie, kult
zdr - którego główni kapłani są w tym wypadku profe­
sjonalistami lub półprofesjonalistami, tworzącymi ro­
dzaj kleru wobec grupy wyznawców - staje się bardziej
komercjalny i przybiera formy bardziej widowiskowe.
Szef konfraterni nie tylko jest wynagradzany za kon­
sultacje i leczenie, których udziela, ale także dary przy­
noszone przez wiernych stanowią pokaźną część jego
domowego dochodu; są one ekwiwalentem płacy
w naturze, nie zapominając jednak o tym, że wielkich
awlyd charakteryzuje przepych i wystawność i są oni
dalecy od przywłaszczania sobie darów, które w więk­
szości spożywa się podczas prowadzonych przez nich
ceremonii i zebrań.17
Jeśli mała wiejska grupa ledwie może sobie pozwo­
lić na zorganizowanie wielkiego spektaklu, nie ma
w tym zresztą żadnej korzyści, to sytuacja szefa miej­
skiej konfraterni jest inna. Dysponuje on nie tylko
personelem i mniej ograniczonymi środkami, ale wzra­
sta popularność jego domu, kiedy spotkania, które się
u niego odbywają, przyciągają wielu ludzi i dają obraz
jego talentu. Zorganizowanie w swoim domu waddgd
gromadzącego dużą publiczność, gdzie śpiewy i tańce
są atrakcyjne, a ataki opętania impresjonujące, stano­
wi dla niego korzyść reklamową (przynajmniej
w oczach większości klienteli) na tyle, że istnieje po­
kusa uwydatniania aspektów estetycznych czy teatral­
nych rytuału, a nawet oszukiwania w celu uzyskania
pożądanej atmosfery.
Kolejnym czynnikiem fałszerstwa w kulcie zdr, jaki
praktykuje się w miastach, jest to, że przechodząc ze
środowiska wiejskiego w środowisko miejskie dotyczy
on dużo większej grupy wyznawców, a na dodatek bar­

dzo różnorodnej. Można w niej spotkać obok bardzo
uczciwych ludzi kobiety o reputacji prostytutki,18 lub co
najmniej kobiety rozwiązłe;19 dom uzdrowiciela jest
z definicji domem otwartym, ponieważ każdy ma prawo
przyjść na konsultację,20 gościnność jest w nim regułą;
zdarza się jednak podczas składania ofiar lub waddgd, że
przyjdą ludzie, których sam uzdrowiciel - ze względu na
zachowanie prestiżu - uważa za nieproszonych;21 nie­
które osoby są znane z pasożytniczego wałęsania się od
gandd do gandd, za główną motywację mając poszukiwa­
nie przygody i rozrywki. Jaka by nie była reakcja uzdro­
wiciela, regularna czy sporadyczna obecność podob­
nych osobników nie jest korzystna dla organizowania
spotkań w magiczno-religijnej aurze godności.
Choć spotkania i inne ceremonie kultu zdr są dale­
kie od posiadania funkcji czysto teatralnej, widzimy jed­
nak, że kult ten zawiera ziarno możliwego rozwoju
w kierunku teatru. Nie tylko jego wyznawcy są w trak­
cie leczenia uczeni transów, trochę jednak „teatral­
nych" - stylizowanych odpowiednio do charakteru po­
staci, którą się uosabia22 i wymagających recytacji tyrad
na wpół improwizowanych, którymi są dewizy fukkard
lub okolicznościowe wiersze o steretypowych sformuło­
waniach, ale też kult nadarza licznych okazji zaangażo­
wania się z większą lub mniejszą uczciwością w rodzaj
komedii, chociaż nie chodzi o specjalne odgrywanie ja­
kichś scenek, aby rozerwać publiczność.
Skądinąd czyż nie jest znaczące, że jedną z najwyraź­
niejszych cech ewolucji tego kultu (jeśli uznamy jego
formy wiejskie za archaiczne) jest często, jeśli nie zawsze,
wyolbrzymianie aspektów estetycznych? Przez tę trans­
formację, której konkretne warunki społeczne widzimy
jasno, tak że odwołanie jej jedynie do kryzysu wiary by­
łoby nadmiernym schematyzowaniem, przechodzimy
płynnie od teatru przeżywanego do teatru odgrywanego;
część poważna maleje w stosunku do aspektu frywolnego i obok tego, co w najgorszym wypadku było tylko po­
bożnym kłamstwem, pojawia się interesowny fałsz.
Wydaje się, że element teatru, lub szerzej - sztuki
dla sztuki, który przenika do takich rytuałów - nie jest
elementem nabytym - prostą konsekwencją - sofistyki,
ale że stanowi on coś bardziej fundamentalnego, czego
waga wzrasta, w miarę jak dopisują temu okoliczności.
Opętanie jest teatrem samo w sobie, ponieważ
obiektywnie odwołuje się do przedstawienia postaci
mitycznej lub legendarnej przez człowieka-aktora.
Muzyka i śpiew, za pomocą których przywołuje się du­
chy, są zarazem środkami służącymi do stworzenia od­
powiedniej atmosfery i wzniecenia entuzjazmu23 wśród
zgromadzonych. Co do tańców, to przypisuje się im
wartość terapeutyczną na tyle, o ile zdr znajduje w nim
spełnienie, poza tym same w sobie są spektaklem i roz­
rywką. Mamy więc do czynienia z typem rytuału,
w którym miejsce sztuki i gry okazuje się bardzo rozle­
głe i o którym można by powiedzieć, że jego manka­
menty stanowią dla niego źródło bogactwa estetyczne­

135

�Michel Leiris • TEATR ODGRYWANY I TEATR PRZEŻYWANY W KULCIE ZAR

go, przypisujemy je zwykle zaniedbaniom (skąd ko­
nieczność większej dbałości o szczegóły reżyserii) lub
niezadowoleniu kilku duchów, o których nie pomyśle­
liśmy (co uruchamia inwencję, pojawienie się nowych
postaci, a w konsekwencji zmierza ku różnorodności
przedstawianych charakterów, co skądinąd jest rodza­
jem wyzwania dla innych ceremonii).
Z punktu widzenia czysto medyczno-magicznego,
prawie nieograniczone możliwości wytłumaczenia nie­
powodzeń i ponawiania prób, które umożliwia ten sys­
tem, bez wątpienia ustanawiają sprzyjający czynnik dla
przetrwania tych metod leczniczych, które przecież tak
często okazują się nieskuteczne. Jednak poza tymi
sprzyjającymi ułatwieniami oferowanymi przez samą
treść systemu ważne jest zastanowienie się nad - po­
między wieloma czynnikami - pociechą duchową lub
przyjemnością, które z reguły wierni znajdują, uczęsz­
czając na spotkania. Nawet adeptki, jak Denqe
i Asammanac, które nie pozwalają krytykować
Malkam Ayyahu, a opisują ją jako kobietę interesow­
ną i zazdrosną o swoje przywileje, mówią jednak o tro­
sce, jaką otoczyła je, jak i innych chorych.24 Stosunki
prawie rodzinne łączą członków tej samej konfraterni
i wszyscy, którzy byli leczeni przez Malkam Ayyahu
zwykle nazywają ją naszą matką, kiedy mówią o niej po­
ufale, nie używając tytułu Abbate Cangare, mój ojcze
Cangar, według imienia jej wielkiego zdr. Adeptka
Abicu, często krytyczna i skora do żartów, widząc Abbę Jeroma notującego imiona zdr w karnecie, przeląkł­
szy się, że pisząc przywłaszczy je sobie, zadeklarowała:
„Zdr są jak mój ojciec i moja matka. Nie odbierajcie mi
ich mi ich poprzez papier! Umrę jeśli zdr odejdzie ode
mnie.”25 Widzieliśmy zresztą jaką fascynację wywołuje
waddgd wśród kobiet i taka deklaracja młodej wdowy
Alafac przywołuje na myśl fragment Czarownicy,
w którym Michelet zauważa, że „tańce były pokusą nie
do odparcia, która u Basków przyciągała cały kobiecy
świat, żony, córki, wdowy (te szczególnie licznie)”.26
To, że kobiety reprezentują większość personelu
konfraterni, biorąc pod uwagę szerszą perspektywę
uzdrowicieli i jeszcze inne fakty, możemy myśleć, że
zdr jest instytucją raczej kobiecą niż męską: to u Ewy,
tradycja upatruje korzeni zdr; w linii kobiecej ustano­
wione są ich genealogie i w umownym języku konfra­
terni termin Adam określa stworzenie ludzkie, które
jest gatunkiem odmiennym od gatunku duchów; bycie
opętanym jest zarazem rzadsze i gorzej widziene u męż­
czyzny niż u kobiety, i według kapłana Ayyala, brata
Malkam Ayyahu, mężczyzna, który „ma zdr” nie mógł­
by być członkiem stowarzyszenia skupionego wokół
świętego patrona, ani organizacji współpomocy
w uprawianiu roli, gdyż maiałby reputację awtdttd,
„niestałego, niespokojnego, włóczęgi”.27
Co do owej kobiecej większości, to trzeba zapamię­
tać, że praktyki związane z zdr stwarzają rodzaj nieza­
leżności (z racji okazji do wyjść, jakich dostarczają),

a co się tyczy samego transu, dają możliwość wywiera­
nia presji na otoczenie (porównywalnej do tego jakim
może być omdlenie lub atak nerwowy w naszym społe­
czeństwie); płeć męska nie ma w dziedzinie zâr więcej
przywilejów, co w ogólnie rozpatrywanym iluminizmie,28 kobiety znajdują w nim poświadczenie równo­
ści z mężczyznami (za pośrednictwem „istot”, dzięki
którym mogą społecznie odgrywać role męskie).
Mówiąc ogólnie, jest prawdopodobne, że jeśli teatr
jako taki posiada pewną wartość katharsis lub „oczysz­
czenia” pasji, namiętności (mniej szkodliwych od mo­
mentu kiedy zostały uzewnętrznione w akcji scenicz­
nej), to z tego punktu widzenia wartość jeszcze większą
musi mieć taki teatr, gdzie daleka od ugrzęźnięcia
w bierności lub od wyjścia z siebie dla czystej gry osoba
jest całkowicie zakwestionowana, oprócz tego, że może
ona w pewnej mierze stworzyć sobie sama sceny, któ­
rych staje się protagonistką.
Taki jest przypadek zebrań i ceremonii, które mają
miejsce dzięki kultowi zâr i wydaje się słuszna myśl, że
adept zyskuje dzięki nim pewną euforię, pozytywną ko­
rzyść, która może skłaniać go do przywiązania się do tych
praktyk, tak samo zniechęcających jak i ich rezultaty.
Wydaje się, że dotykamy tego, co stanowi wielką siłę
magii (wbrew zaprzeczeniom, jakich nieustannie wymie­
rza im doświadczenie) - elementów afektywnych, jakie
uruchamia, z ich materiałem mitycznym, z obrazami,
a także z częścią dramatu i spektaklu, które zawiera.
Przełożyła Joanna Pawelczyk
Przypisy
1

2

3

4

5
6
7
8

9

136

Czwarty rozdział książki Leirisa pt. Conscience et incon­
science chez les protagonistes des scènes de possession, pod
polskim tytułem Opętanie w kulcie zâr, ukazał się w tłum.
Moniki Mazurkiewicz w Dialogu 1988/2.
Kapłanka kultu zâr, którą Leiris poznał w trakcie wypra­
wy Dakar-Dżibuti. Często można ją spotkać na kartach
drugiej części dziennika wyprawy pt. Afrique fantôme.
Autorem określenia komedia rytualna jest Alfred
Métraux. Leiris często podkreślał, że jemu zawdzięcza
inspirację owego podejścia. Zobacz: Alfred Métraux, La
comédie rituelle dans la possession w: Diogène, nr 11, 1955
[przyp. tłum.].
To zdarzenie, które zaszło u Malkâm Ayyahu 23 paź­
dziernika 1932 po południu, opowiedziano mi i Abbie
Jérôme nocą podczas wâdâga.
236 C, fol. 8 v°.
Ibid., fol. 10 v°.
luarâ, czysty, 236 C, fol. 3.
Hâdrâ (arab.) «obecność, zebranie», seans litanii i tań­
ców ekstatycznych (E. Dermenghem, Le culte de saints
dans l’IslamMagrébin, Paryż, Gallimard, 1954, glossaire).
236 A, fol. 23.
Uznające, że w Chrystusie jest tylko jedna, boska natu­
ra, a natura ludzka zaraz po wcieleniu została przez bo­
ską wchłonięta. Monofizytyzm został odrzucony przez
papieźa Leona I i sóbor chalcedoński (541). Ustalenia
soboru chalcedońskiego zostały odrzucone w Egipcie,

�Michel Leiris • TEATR ODGRYWANY I TEATR PRZEŻYWANY W KULCIE ZAR

Etiopii i Armenii, co zapoczątkowało powstanie Kościo­
łów przedchalcedońskich [przyp. tłum.].
10 Abba Jérôme zauważa w jednej z pieśni zâr użycie słowa
azubâ, które przywoływałoby akcję zrzucenia z siebie
więzów, rozigrania.
11
Odnotujmy jednak, że niektóre zâr (na przykład Râhêlo)
przychodzą, by spowodować nie nieszczęścia indywidual­
ne, lecz klęski dotykające całą społeczność, jak epidemie
i choroby zwierząt hodowlanych. Kult im poświęcony do­
tyczy więc interesu ogółu.
12
Oto dla przykładu fragment fukkarâ Seyfu Cangar zano­
towanego 7 września 1932 wg relacji Malkâm Ayyahu
i Enqo Bâhrey (236 A, fol. 50 v°):
arbâ aqwâdâs
Obdarzający czterdziestu!
arbâ mallâs
Wynagradzający czerdziestu!
yârbâw mari
Przewodniku czterdziestu!
yârba sari
Organizatorze czterdziestu!
si nadâfi
Który rani tysiące!
si asnaddâfi
Który każesz zranić tysiące!
si garâfi
Który chłosta tysiące!
si asgarrâfi
Który każesz wychłostać tysiące!
Sayfu Cangar
Sayfu Cangar!
Yâwloc mâgar
Podporo awlyâ!
[...] genn tayyâqi
Inkwizytorze dżinów!
Bâhr talâqi
Który zanurza się w morzu!
Ya Râhêlo wandem Bracie Râhêlo!
Dwa mityczne epizody odnoszące się do Sayfu Cangar są
przywołane w tym tekście: pierwszy - jak przekraczając
Morze Czerwone, wracając z Jeruzalem w towarzystwie zâr,
które pobierały nauki wraz z nim i które wraz z nim tworzą
grupę „czterdziestu” stał się ich aqwâdâs dostarczając im
magicznie maqwâdasâ albo odpowiednich ofiar rytualnych;
drugi - jak oswobodził swoją siostrę Râhêlo, kórą porwał
i uprowadził do Białego Nilu pewien dżin (epizod, który na
pewno przywoła w swoim fukkarâ ten, kto celebruje jako
Sayfu Cangar, kiedy przystępuje się do typu „ rzucenia dangarâ”, dla którego teatrem jest strumień).
Sayfu Cangar, dobry chrześcijanin zawsze zaczyna fukkarâ
recytacją formuły basmulâb (ba-semu la-ab) lub basmââb (ba-sema-ab) : „w imię ojca i syna i ducha świętego”.
13
W ten sposób, wg Enqo Bâhrey, kiedy kobiece zâr Sasitu ujawnia się w trakcie wadâgâ opuszcza się lampę, aby
stworzyć półmrok. W przeciwieństwie do innych awlyâ
(dla których trzeba zmniejszyć oświetlenie, a nawet do­
mowy ogień), Sayfu Cangar lubi żywe światło i Arab
Zaynę „szuka światła dość silnego, ale łagodnego na
twarz” (236 D, fol. 19 v°).
14 Allafac porównuje nastrój kobiety, która idzie wieczo­
rem na wadâgâ do tego, „gdy idzie się na ślub lub tańczyć
i śpiewać” (236 C, fol. 49). W małżeństwie, w którym
kobieta jest opętana, często panuje niezgoda. Najczęst­
sze zarzuty wobec kobiety należącej do konfraterni to
marnotrawstwo z powodu uczęszczania na ceremonie
zâr, zaniedbywanie męża i wymaganie od niego wydat­
ków w formie ofiar i darów dla zâr.
15
Był czas, gdy w Addis Abebie domostwa zâr podlegały
takiemu samemu opodatkowaniu, co „domy tag”, kaba­
rety, gdzie podaje się hydromel [wino miodowe, miód pit­
ny, przyp. tłum.], które są praktycznie domami publicz­
nymi.
16
Kiedy Abba Jérôme zamieszkał w naszym obozie, jego
dwaj służący, Kâsâhun i Unatu, wynajmowali pensję
u Malkâm Ayyahu.
17 Niektórzy z otoczenia Malkâm Ayyahu przypisywali upa­
dek jej byłego zięcia, alaqâ Hayla Mikâêl Abarrâ, który

18
19

20

21

22

23

24
25
26
27

28

137

był bardzo szanowanym uzdrowicielem i popadł w nędzę
temu, że jego zâr opuściły go dla zawodowej opętanej,
która przyciągnęła ich do siebie prezentami. Czy mamy
przez to rozumieć, że jego klientela porzuciła go dla kon­
kurentki (prawdopodobnie z racji wyższości jej docho­
dów), i u której panował większy przepych?
Tak było z Aggadac, byłą prostytutką z Asmary.
Taki był przypadek Denqnas i Adanac, którym
Malkâm Ayyahu regularnie prawiła morały na temat ich
prowadzenia się.
Uzdrowiciel może jednak odmówić, pod takim czy in­
nym pretekstem, osobie, której nie chce leczyć. Skąd­
inąd jest w zwyczaju, że zanim podejmie się terapii,
upewnia się za pomocą przepowiedni (np. obserwacji pa­
lonego kadzidła, przyniesionego przez pacjenta) czy jego
gembâr los [dosł. czoło, przód] jest w zgodzie z gembâr pa­
cjenta. Nie szczędzi się pochwał dla uczciwości uzdrowi­
ciela, który stwierdza, że jego interwencja byłaby niesku­
teczna i odsyła konsultującego się lub poleca mu innego
uzdrowiciela, co do którego można mieć nadzieję, że bę­
dzie bardziej pomocny.
I tak, wieczorem 13 września 1932, Malkâm Ayyahu wy­
kluczyła z wadâgâ pewną kobietę. Widząc ją snującą się
na środku pomieszczenia i trzęsącą się jak gdyby miała
robić gurri, Malkâm Ayyahu stwierdziła, że jej dom nie
jest „domem wariatów” i zapytała, kto przyprowadził tę
kobietę. Jedna z adeptek odpowiedziała, że to pewien
nieznajomy, który zniknął natychmiast po przyprowa­
dzeniu jej. Malkâm Ayyahu odparła, że nie życzy sobie
„zâr prostytuowanego”. W sumie jednak przystała na
obecność nieproszonej, którą znała już z wcześniej prze­
prowadzanej terapii, dzięki której kobieta ta mogła uro­
dzić dziecko.
Odnośnie bori haousa, H. Jeanmaire zauważa wagę styli­
zacji jako przeniesienia ku dosłownemu teatrowi:
„Opętanie indywidualne - na zasadzie mechanizmu psy­
chologicznego i autosugestii, które zjawiska halucynacyjne odnoszące się do „wielkiego ataku” histerycznego
ustanowiły klasycznym - odwołuje się się do „charakte­
ru”, w który wciela się opętany - duchowi, który go opętuje przypisuje się taki czy inny charakter. Aspekt te­
atralny tych „im itacji” budzi ciekawość, staje się
naturalnym i prawie koniecznym odwołanie do scenek
czy skeczy, które są przecież zalążkiem teatru”, w: Diony­
sos, op. cit.
W podwójnym sensie tego słowa, które u Arystotelesa
oznacza „opętanie, uczucie obecności bożej i jej oddzia­
ływania”, H. Jeanmaire, ibid., s. 317.
236 B, fol. 57 v°-58 i 236 C, fol. 16 v° i 52.
236, fol. 47 v°.
P. 515. Wg Pierre de Lancre, Tableau de l’inconstance des
mauvais anges et démons, Paris, 1612.
Przypadek Enqo Bâhreya, adepta i marigêtâ czy przewod­
niczącego chóru dabtarâ z jego parafii, nie przeczy temu
twierdzeniu: był on opętany, ale jego zâr zostało przenie­
sione na jego żonę (236 A, fol. 53). Jest możliwe, że
twierdzenie ojca Ayyala nie dotyczy opętanych będą­
cych uzdrowicielami.
Człowiek nazywany Abbâ Wâ podczas mojego pobytu
w Gondarze był najbardziej znanym oświeconym na pół­
nocy Etiopii. Jednak trzeba wspomnieć wielką sławę, któ­
rą w tym samym czasie cieszyła się Sebbâs, zwana „Naszą
Panią z Arusi”, profetka szanowana w całym kraju.

�Taniec opętanych. Misja Dakar-Dżibuti, 27 września 1932. Za: M. Leiris Miroir de l'Afrique, Gallimard 1996, ed. Jean Jamin.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="12075" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="12089">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4b33473e71feebd9ab14a88de05b982d.jpg</src>
        <authentication>4ea266661346dd5ca82917a77b2eeb51</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143852">
                <text>Techniki wyplatania góralskiej torby / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Biały Dunajec (woj. małopolskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143853">
                <text>rzemiosło ; techniki wyplatania ; Podhale</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143854">
                <text>fotografia przedstawia ściankę torby góralskiej wyplataną techniką krzyżowo-taśmową</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143855">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143856">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143857">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143858">
                <text>1967</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143859">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143860">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143861">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143862">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143863">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143864">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143865">
                <text>PAE_FNK_24.38.XII_F.1.7.4_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="649">
        <name>Biały Dunajec</name>
      </tag>
      <tag tagId="635">
        <name>okolice Zakopanego</name>
      </tag>
      <tag tagId="464">
        <name>plecionkarstwo</name>
      </tag>
      <tag tagId="19">
        <name>rzemiosło</name>
      </tag>
      <tag tagId="264">
        <name>techniki wyplatania</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="12366" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="12402">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/70a2fb4a970ff385f6ab2ce895877881.jpg</src>
        <authentication>b77628e05285695a0e5ad6063e678ca5</authentication>
      </file>
      <file fileId="13216">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/588b80831ab81c425277352bd0e6c909.jpg</src>
        <authentication>6d7e23456fad7a72825b8941c7b335d9</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147926">
                <text>Techniki wyplatania kosza / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Bartne (woj. małopolskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147927">
                <text>rzemiosło ; koszykarstwo ; Łemkowszczyzna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147928">
                <text>fotografie przedstawiają ścianki kosza wyplecionego techniką krzyżowo-taśmową</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147929">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147930">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147931">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147932">
                <text>1964</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147933">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147934">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147935">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147936">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147937">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147938">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="147939">
                <text>PAE_FNK_29.37.VIII_O.5.12.2_01&#13;
PAE_FNK_29.37.VIII_O.5.12.3_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="788">
        <name>Bartne</name>
      </tag>
      <tag tagId="71">
        <name>koszykarstwo</name>
      </tag>
      <tag tagId="784">
        <name>okolice Gorlic</name>
      </tag>
      <tag tagId="464">
        <name>plecionkarstwo</name>
      </tag>
      <tag tagId="19">
        <name>rzemiosło</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="12400" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="12450">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/34d321d2640995c8fb1ffc5ca5dfa24f.jpg</src>
        <authentication>958a07967ef6406d1f2920b64d452931</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148402">
                <text>Techniki wyplatania kosza z wikliny / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Gołąb (woj. lubelskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148403">
                <text>rzemiosło ; wiklina ; plecionkarstwo ; Lubelszczyzna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148404">
                <text>fotografia przedstawia ściankę kosza wiklinowego wyplecioną techniką krzyżowo-żeberkową</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148405">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148406">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148407">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148408">
                <text>1971</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148409">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148410">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148411">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148412">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148413">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148414">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="148415">
                <text>PAE_FNK_31.26.XV_F.5.3.3_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="802">
        <name>Gołąb</name>
      </tag>
      <tag tagId="800">
        <name>okolice Puław</name>
      </tag>
      <tag tagId="464">
        <name>plecionkarstwo</name>
      </tag>
      <tag tagId="19">
        <name>rzemiosło</name>
      </tag>
      <tag tagId="72">
        <name>wiklina</name>
      </tag>
      <tag tagId="73">
        <name>wyplatanie koszy</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="11776" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11730">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f683e50db409b9164ce75bdf6b05db95.jpg</src>
        <authentication>a427fd980bfa4b3fc54705663996395a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139667">
                <text>Techniki wyplatania kosza z wikliny / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Kowalewo (woj. wielkopolskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139668">
                <text>rzemiosło ; wiklina ; koszykarstwo ; Wielkopolska</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139669">
                <text>fotografia przedstawia ściankę kosza wiklinowego wyplecioną techniką krzyżowo-żeberkową</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139670">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139671">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139672">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139673">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139674">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139675">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139676">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139677">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139678">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="139679">
                <text>PAE_FNK_12.22.VIII_K.3.6.4_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="71">
        <name>koszykarstwo</name>
      </tag>
      <tag tagId="458">
        <name>Kowalewo</name>
      </tag>
      <tag tagId="459">
        <name>okolice Kościana</name>
      </tag>
      <tag tagId="19">
        <name>rzemiosło</name>
      </tag>
      <tag tagId="75">
        <name>technika wyplatania krzyżowo-żeberkowa</name>
      </tag>
      <tag tagId="460">
        <name>Wielkopolska</name>
      </tag>
      <tag tagId="72">
        <name>wiklina</name>
      </tag>
      <tag tagId="73">
        <name>wyplatanie koszy</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="12074" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="12087">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f29e46de00aa9260fd56dc0253f0bef4.jpg</src>
        <authentication>233ecfd03861c414cd61e7b34d81880d</authentication>
      </file>
      <file fileId="12088">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9227787f7daee0c88af0a4c76ee855bd.jpg</src>
        <authentication>cadf513b8efe0b771abfffb0a6b33e0b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143838">
                <text>Techniki wyplatania koszy z wikliny / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Biały Dunajec (woj. małopolskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143839">
                <text>rzemiosło ; koszykarstwo ; Podhale</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143840">
                <text>fotografie przedstawiają ścianki koszy wyplatanych techniką spiralną oraz techniką krzyżową</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143841">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143842">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143843">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143844">
                <text>1967</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143845">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143846">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143847">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143848">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143849">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143850">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143851">
                <text>PAE_FNK_24.38.XII_F.1.7.2_01 PAE_FNK_24.38.XII_F.1.7.3_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="649">
        <name>Biały Dunajec</name>
      </tag>
      <tag tagId="71">
        <name>koszykarstwo</name>
      </tag>
      <tag tagId="635">
        <name>okolice Zakopanego</name>
      </tag>
      <tag tagId="464">
        <name>plecionkarstwo</name>
      </tag>
      <tag tagId="19">
        <name>rzemiosło</name>
      </tag>
      <tag tagId="72">
        <name>wiklina</name>
      </tag>
      <tag tagId="73">
        <name>wyplatanie koszy</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="12076" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="12090">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f85ccf5e28967a5a8ce852e57dc35677.jpg</src>
        <authentication>0489e36ccb48c27210520f7fa37ce4f6</authentication>
      </file>
      <file fileId="12091">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a150975112d02bc0785b510db0200512.jpg</src>
        <authentication>edcb4cf7d0b340175de5a3cfb6391963</authentication>
      </file>
      <file fileId="12092">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0f97a9e5d1e3701c763ebc370b092a37.jpg</src>
        <authentication>45f34267185d427de34d10d560515fa5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143866">
                <text>Techniki wyplatania koszy z wikliny / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Biały Dunajec (woj. małopolskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143867">
                <text>rzemiosło ; wiklina ; Podhale</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143868">
                <text>fotografie przedstawiają kosz z jedną ścianą płaską wyplatany techniką spiralną oraz dwa ujęcia dna kosza wyplecione technika spiralną</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143869">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143870">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143871">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143872">
                <text>1967</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143873">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143874">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143875">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143876">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143877">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143878">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143879">
                <text>PAE_FNK_24.38.XII_F.1.7.5_01 PAE_FNK_24.38.XII_F.1.7.6_01 PAE_FNK_24.38.XII_F.1.8.1_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="649">
        <name>Biały Dunajec</name>
      </tag>
      <tag tagId="71">
        <name>koszykarstwo</name>
      </tag>
      <tag tagId="635">
        <name>okolice Zakopanego</name>
      </tag>
      <tag tagId="464">
        <name>plecionkarstwo</name>
      </tag>
      <tag tagId="19">
        <name>rzemiosło</name>
      </tag>
      <tag tagId="72">
        <name>wiklina</name>
      </tag>
      <tag tagId="265">
        <name>wyplatanie dna</name>
      </tag>
      <tag tagId="73">
        <name>wyplatanie koszy</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="12077" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="12095">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8877d9b4806d43222910059bfeed1fca.jpg</src>
        <authentication>ef28c68d43a2b221ba7c6d9ce6de9ee3</authentication>
      </file>
      <file fileId="12096">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/36fb1db332bb2759ba695e83081b176a.jpg</src>
        <authentication>4ef126e1870a038a1d34fe5ea305095c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="13">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="139457">
                  <text>Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154116">
                  <text>Fotografie terenowe Zygmunta Kłodnickiego - kolekcja zawiera 1198 niepublikowanych zdjęć z badań terenowych (lata 1960-1987), syg. FNK (Archiwum PAE w Cieszynie). &#13;
zobacz także: https://paenew.us.edu.pl</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="6">
      <name>Still Image</name>
      <description>A static visual representation. Examples include paintings, drawings, graphic designs, plans and maps. Recommended best practice is to assign the type Text to images of textual materials.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143880">
                <text>Techniki wyplatania koszy z wikliny / Kolekcja fotografii Zygmunta Kłodnickiego - Biały Dunajec (woj. małopolskie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143881">
                <text>rzemiosło ; wiklina ; Podhale</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143882">
                <text>fotografie przedstawiają ścianki koszy wyplatanych techniką spiralną oraz techniką krzyżową</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143883">
                <text>Zygmunt Kłodnicki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="48">
            <name>Source</name>
            <description>A related resource from which the described resource is derived</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143884">
                <text>Archiwum Polskiego Atlasu Etnograficznego w Cieszynie (depozyt Zygmunta Kłodnickiego)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143885">
                <text>Uniwersytet Śląski w Katowicach</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143886">
                <text>1967</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="37">
            <name>Contributor</name>
            <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143887">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143888">
                <text>umowa z twórcą (umowa licencyjna)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143889">
                <text>kolekcja fotografii terenowych Polskiego Atlasu Etnograficznego (Archiwum PAE w Cieszynie)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143890">
                <text>image/jpeg</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143891">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143892">
                <text>fotografia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="143893">
                <text>PAE_FNK_24.38.XII_F.1.8.3_01 PAE_FNK_24.38.XII_F.1.8.2_01</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
    <tagContainer>
      <tag tagId="649">
        <name>Biały Dunajec</name>
      </tag>
      <tag tagId="71">
        <name>koszykarstwo</name>
      </tag>
      <tag tagId="635">
        <name>okolice Zakopanego</name>
      </tag>
      <tag tagId="464">
        <name>plecionkarstwo</name>
      </tag>
      <tag tagId="19">
        <name>rzemiosło</name>
      </tag>
      <tag tagId="72">
        <name>wiklina</name>
      </tag>
      <tag tagId="265">
        <name>wyplatanie dna</name>
      </tag>
      <tag tagId="73">
        <name>wyplatanie koszy</name>
      </tag>
    </tagContainer>
  </item>
  <item itemId="9692" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9670">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/db22c00c902247173a8a034fd40aa18e.pdf</src>
        <authentication>01fa1e19c5da9592c96f9d9006e52ead</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115297">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3097</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115298">
                <text>2001</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115299">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2901</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115300">
                <text>Teksty dotyczące teatru i antropologii teatru publikowane dotychczas w "Kontekstach" ("Polskiej Sztuce Ludowej") / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115301">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4, s.569</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115302">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115303">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115304">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="115305">
                <text>ANTROPOLOGIA TEATRU W KONTEKSTACH

Teksty dotyczące teatru i antropologii
teatru publikowane dotychczas
w „Kontekstach" („Polskiej Sztuce
Ludowej")
n r 1-4,

Joanna Walaszek, Dwie „Nastazje' Andrzeja Wajd-*
Andrzej Wajda, Krystyna Zachwatowicz, Tamasatniro Bando. Filipowna Tamasaburo Bando
Jan Berdyszak, Teatr - &lt;„Teutr'V
Marcin Giżycki, Performance art dzisia,: perspektywa amerykamku
Janusz Byszewski, Obok edukacji i sztuki
Leszek Kolankiewicz, Raport z Holsiebro (Przygotowany w Katedrze
Kultury Polskiej przez studentów)
Halina Wałaszewska. Raport z warsztatów leatralnych Leszka Mądzika
(w Łucznicy)

1987

Zbigniew Raszewski, Weryfikacja czarodzieja
n r 1-2,

n r 3-4, 1995
Magdalena Saganiak, Makabra w mistycznym teatrze Juliusza Słowackiego
Wiesław Juszczak, Realizm i liturgia. Kontury rzeczywistości w „Coctail
Party" ElioLt

1988

Krzysztof Renik, Obrzęd i teatr
n r 3-4,

1991

Mircea Eliade, ..Marebilo". Rytuał i teatr
Gerardus van der Leeuw, Święta gra
Jerzy Prokopiuk, Wojciech Dudzik, Krzysztof Renik, Włodzimierz Pawluczuk, O teatrze. Zapis rozmowy
Leszek Kolankiewicz, Teatr zarażona etnologią
biura Bohannan, Szekspir w buszu
Michael Gibson, A/ryku Brooka
Kazimierz Braun, Święta księga Mahabluirata
Andrzej Seweryn, Aktor w teatrze wyobraźni. O „Mahahliaracie" Petera
Brooka [rozmawiają Zbigniew Benedyk.owicz, Aleksander Jackówski, Sławomir Sikoral
Andrzej Seweryn, Z dziennika
Zbigniew Taranienko, Odczynianie Mata. Rozmowa z Włodzimierzem
Staniewskim.
Gardzienke, soboia-niedz.ela 27-28 kwietnia 199! r.
Dariusz Czają, Krajobraz Z Tobiaszem
Czesław Robotycki, Byłem w Gardzienkach
Mariusz Ciolaj, Dawno temu w
„Gardzienkach"
Jadwiga Rodowicz, Nie cytat lecz inspiracja
Michał Klinger, Podróż do klaszum, Św. Onufrego u ' dniu jego święta
f24/25 czerwca, gdy schodzi się tam mnóstwo narodu)
Krzysztof Czyżewski, List z podroży
Krzysztof Czyżewski. Wojciech Szroeder, Podróż TU wschód
pogranicze-sztuk, kultur, nowiów'
Tadeusz Kornaś, Wacław Sobaszek. „węgajly"
Jacek Dobrowolski. A kapela karuzela
Wacław Sobaszek, Ewolucja teatru wiejskiego
Zbigniew Osiński, Mieczysław Limanowski dzisiaj
Mieczysław Limanowski, Rok paliki i dusza Zbiorowa
Seweryn A . Wislocki, Jędrzej Ciermalc i jego teatr ludcmy
Maria Fiderkiewicz. „Herody" na deskach teatru Dormana
Eugenio Barba. Trzeci brzeg rzeki
Bożena Dudko, „Uciska nas ten but", czyli o Teatrze 8-go dnia
Wojciech Krukowski, Teatr w teatrze życia. Akademia Ruchu
Roman Wozniak, W obszarze sacrum
Hanna Kirchner. Ludwik Hering i Teatr Osobny
Ludmiła Murawska. Jak ro się zaczęto
Magdalena Smeder, „Betlejem, Golgota, Bastylia i pusty pokój"
Zbigniew Taranienko. Od początku do „Brzegu". Rozmowa z Leszkiem
Mądzikiem
Zbigniew Taranienko, C e l n i k " - opis spektaklu
Katarzyna Walewska, „Dwa teatry": psychodrama analityczna a teatr
otwarty
Ludw,k Stomma, J: O, czyu ludzie jak bogowie
Joanna Hubner-Wojciechowska, Mityczna i magiczna geneza tańców
dworskich
Zbigniew Taranienko. „Brzeg" - op.s spekiaklu
Henryk Jurkowski, O książce Marka waszkiek „Dzieje teatru lalek
w Polsce"
Anna Schiller, Dedykacja
n r 2/1993
Zbigniew Raszewski, Z Raptularza (Twórczość a wirtuozeria, wblnośc
i samowola inscenizatora)
Eugenio Barba, Czterech widzów
Marcin Jarnuszkiewicz, O teatrze i wokół teatru (rozmowa prowadzona
przez Aleksandra Jackowskiego)

n r 1-2, 1996
Roman Woźniak, Przestrzeli w teairze przestrzeń teatru
Jacek Ostaszewski, O muzyce w teatrze
nr 1, 1998
Tradycja i „Pogranicze". Z Krzysztofem Czyżewskim, dyrektorem ośrod­
ka „Pogranicze - sztuk, kultur, narodów" rozmawia Tadeusz Komaś
Beata Wilgosiewicz. O potrzebie poznawania poprzez dotknięcie źródeł
kultury tej z&lt;emi. Działalność Fundacji „Muzyka Kresów"
Chodzimy po świecie i pytamy - et. I - Z Janem Bemadem rozmawia Be­
ata Wilgosiewicz
Chodzimy po świecie i pytamy - « . I I Z Moniką Mamińską rozmawia
Beata Wilgosiewicz
Danuta Kuźnicka, Strategie dekmi.smkjoni.styczne w i,iscenizacjach /«!skich
nr 2, 1998
Błazen. Z perspektywy kilku świauw. Z Khalidem Tyabji me tylko o te­
atrze rozmawiają Jola Cynkuris, Dagnoslaw Demski i Sławomir Si­
kora
Kirsten Hastrup, Poza amropobgia. Antrofxdog jako przedmiot przedsta­
wienia dramatycznego
Barbara Myerhoff, Przekształceni świadomości w przedstawieniach rytu­
alnych, k i l k i myśli i probkmów
Leslie Du S. Read. Początki teatru w Afryce i w obu Amerykach
Henryk Jankowski, Lalki w rytuale
nr 3-4, 1998
Lech Sokół, Henryk Ibsen - mit osobisty
Krystyna Duniec, Ibsen w Teatrze Telewizji
nrl-2,

1999

Przedmioty w teatrze Tadeusza Kantora
Małgorzata Dziewulska, Drugie życie przedmiotów
Edyta Bielawska, Aparat /otogra/iczny - karabin maszynowy z przedswwienia „Wiehpole, Wielopole"
Tomasz Kalczyński, „Drzwi" ze spektaklu „Niech sczezna artyści"
Dorota Nowak, Łóżko - maszyna śmierci ze spektaklu Tadeusza Kimiom
„Wielopole, Wklopole"
Anna toboda. Obrus z przedstawienia „Wielopole, Wielopole"
Dominika Rembelska, Opis postaci Wuj Stasia Zesłankę ze spektaklu
„Wielopole, Wielopole"
Krzysztof Rekosz, Pręgierze w spektaklu Tadeusza Kantora „Niech sczezną
artyści"
Igor Gorzkowski, Drezynka w spekutkłu Tadeusza Kamom „Nkch scze­
zną artyści"
Marta Krysryna Tylkowska, Katarynka
Joanna Kowalik, Basen ze spektaklu „Wielopole, Wielopole"
Muzyka i dźwięk w przedstawieniach Kantora. Rozmawiają Tomasz Do­
browolski, Małgorzata Dziewulska i Piotr Kleczkowski
n r 4,

1999

Henryk Jurkowski, Lalki i rtutski w sercu afrykańskkgo
ar 1-4, 2 0 0 0

569

Anna Micińska, U źródeł czystej formy
U c h Sokół, „Szewcy" Witkacego: erotyzm i władza

teatru

�%

Polska Sztuka Ludowa

|

KONTEKSTY
CULTURAL ANTHROPOLOGY • ETHNOGRAPHY • ART
2001, V o l . L V N o 1-4 (252-255) Index 169403. ISSN 11 łC 6142. ['n, e 48 : l INSTX1 I ' I T ( &gt;F -\K I POLISH A C A D E M Y OF SCIENCES

Contents
ZBIGNIEW BENEDYKTOWICZ

WŁODZIMIERZ STANIEWSK1
WŁODZIMIERZ STANIEWSK1

MARIUSZ GOŁAJ
TOMASZ RODOWICZ
KRYSTYNA BARTOL
JERZY DANIELEW1CZ
WŁi tDZIMIERZ LENGAUER

LECH TRZCIONKOWSKI

GlOYANNI CERRI

WARREN D, ANDERSON
LESZEK KOLANK1EWICZ

KRZYSZTOF RUTKOWSKI
ZBIGNIEW TARANIENKO
DARIUSZ KOSIŃSKI

KRYSTYNA BARTOL, JERZY DANIELEWICZ,

Introduction
To Render the Mystery Closer. A n Interview with Włodzimierz
Staniewski
After Two in the Morning. Notes
Notes from Courses wirh Students in the Chair of Polish
Culture at Warsaw University
"Metamorphoses" - an Actor's Notes
Onou Orchesis - the Dance of the Ass. About Work on
"Metamorphoses"
Poets' PaiJei a
Table Initiations - Reflections on the Greek Symposion
Dionysis Kourotrophos? Initiations of Male Youth in Ancient
Greece and the Cult of Dionysis
The Demeter Mysteries in Attica. The Lykomidai Rituals in
Phyla - between Initiation and Mystery
Ancient Greek Poems on Nature and Mysteries' Rituals
The Ethical and Spiritual Aspects of Ancient Greek Music
Polish Spectacles and the Religion of Dionysus
Poetry and Rite. The Word and Tradition according to
Mickiewicz
The Golden Ass of "Gardzienice" - the Uncovering of the
Face of Greece
From, In-between and Towards. "Mysteries and InitiationsFestival, Krakow 2000
Festival "Mysteries and Initiations". A panel discussion

4
6
12
34
39
4S
50
56
63
84

94
104
107
120
128
132
142

JACEK DOBROWOLSKI, IRENEUSZ GUSZPIT,
WIESŁAW JUSZCZAK, TOMASZ KUBIKOWSKI,
WŁODZIMIERZ LENGAUER, CZESŁAW ROBOTYCKI,
RICHARD SCHECHNER, WŁODZIMIERZ STANIEWSKI,
ZBIGNIEW TARANIENKO, LECH TRZCIONKOWSKI
MICHAEL LAMBERT

JADWIGA M . RODOWICZ
PIOTR MACHUL

JAN STĘSZEWSK1
JAKOB ULLMAN
ZOFIA KAŁKUS

Ethics in Classical Athens and Traditional African Ethics: the
Hermeneutic of Shame and Guilt
The Song as a Nucleus of the Actor s Work on Stage
"Trust and a Return to the Beginning". Piotr Machul talks
with Maciej Rychły about Work on Music to "Carmina
Burana" and "Metamorphoses"

160

Music of Greek Antiquity, "Gardzienice", and Maciej Rychły
A Letter to Tomasz Rodowicz
A Bound-up M a n

190
192
193

570

16S
180

�I
KRYSTYNA BARTOL, ANNA WYKA, " A Dance with Tradition as if with the François Vase".
ZBIGNIEW BENEDYKTOWICZ, JERZY DANIELEWICZ, A Conversation about "Gardzienice" and "Métamorphoses"
JACEK DOBROWOLSKI, IRENEUSZ GUSZPIT,
DARIUSZ KOSIŃSKI, TOMASZ KUBIKOWSKI,
WŁODZIMIERZ LENGAUER, CZESŁAW ROBOTYCKI,
TOMASZ RODOWICZ, MACIEJ RYCHŁY,
WŁODZIMIERZ STANIEWSKI,
ZBIGNIEW TARANIENKO, LECH TRZCIONKOWSKI
MAGDALENA BARTNIK, AGATA ZYGLEWSKA,
PAWEŁ PASSINI
AGATA ZYGLEWSKA A Commentary to Some Topics Discussed during the Panel:
" A Dance with Tradition..."
WŁODZIMIERZ LENGAUER A Postscript about the Bloody Sacrifices or" the Greeks
(in Response to Jacek Dobrowolski)
HOWARD BRENTON Give the Donkey Roses
ZBIGNIEW TARANIENKO Twenty Years of "Gardzienice"
ALISON HODGE Włodzimierz Staniewski: "Gardzienice" and the Naturalised
Actor
LUCJAN ŚWIETLICKI Gardzienice's Tales
CAROL MARTIN Another Kind of Metamorphosis

JACEK DOBROWOLSKI Metamorphoses and Misunderstanding
ARKADIUSZ CHOLEWA Gardzienice's Stories
WŁODZIMIERZ STANIEWSKI „Carmina Burana" - Screenplay
JACEK DZIEKAN Esoteric Privacy. On Ways of Building Personae Dramatis in

194

240
242
244
258
269
280
288
292
295
322
325

"Carmina Burana" at the „Gardzienice" Centre of Theatrical
Practices

WŁODZIMIERZ STANIEWSKI Director's Notes
MONIKA KUBAT Around "The Life of Awakum

the Priest". Monika Kubat

328
331

talks to Jerzy Nowosielski

MONIKA KUBAT Sacral Space and Theatrical Space
MIRA ŻELECHOWER-ALEKSIUN Cosmos-Gardzienice
AGATA ZYGLEWSKA Academy of Theatrical Practices
• • • Academy of Theatrical Practices. Information on Lectures
(1997-2000)

MARIA FOGLER

346
352
354
356

The "Gardzienice" Centre of Thearrical Practices as an

362

Example of Hermeneutic Activity in the Theatre
Little Dictionary of Terms of the „Gardzienice" Centre of

366

PIOTR MACHUL

Thearrical Practices (rough version)

PAWEŁ PASSINI Fragments of Reports
TOMEK KUBICKI The Gardzienice ABC
TOMEK KUBICKI, JOANNA WICHOWSKA Reports and Poems
VIUAM DOĆOLOMANSKY God live in Poland
VILIAM DOĆOLOMANSKY Replies to rhe Inquiry-sheet
PRZEMYSŁAW SIERACZYŃSKI Taming the Actor
MARIUSZ GOŁAJ Records from a Gardzienice Cottage
TOMASZ RODOWICZ On the Ambiguity of Connections between Art and Sacrum
WOJCIECH MICHERA Tradition and Contemporaneity. The Actor
ALBERT HUNT Gardzienice. A n Introduction
PETER HULTON Gardzienice. Włodzimierz Staniewski in Conversation with

380
382
384
386
392
397
401
407
413
418
422

Peter Huhon

PAWEŁ GOŹLIŃSKI, GRZEGORZ ZIÓŁKOWSKI, Press Excerpts
JANUSZ R. KOWALCZYK, KRZYSZTOF MIKLASZEWSKI
ZBIGNIEW OSIŃSKI
571

on "Gardzienice" by Z. Taranienko

435

�ZBIGNIEW TARANIENKO

How I Wrote "Gardzienice"...
• • • List of lengthy Texts on "Gardzienice"
• • • Information on "Gardzienice" Foreign Tours
BŁAŻEJ M
ATUSIAK OP Wine from the Broken Vase
DARIUSZ CZAJA Music of Greek's Shadows
WŁODZIMIERZ STANIEWSKI "Metamorphoses or Golden Ass". Synopsis
LIDIA KUCHTÓWNA The Diplomatic Mission of Karol Frycz in the Far East
JERZY s. WASILEWSKI A Description of China. The Travelling Ethnologist
ALEKSANDER JACKOWSKI My Map of Country and Environs
KRYSTYNA DUNIEC The Non-existent Generation. The Young Theatre of the 1990s

MARIA PRUSSAK Between Fredro and Słowacki
ADAM NAWIERSKI "Węgajty" - Between Theatre and Ritual? Comments on the

439
448
449
450
452
455
458
472
482
49 3
498
504

Margin of the Spectacle "Ludus Paschalis"

ALEKSANDER JACKOWSKI „The Sun will Faint from Sudden Fear..." -

The Apocalypse

506

according to Chelmowski

ALEKSANDRA MELBECHOWSKA-LUTY A n Apology of Degraded Contemplation. On Two
ALEKSANDRA

Melancholies by Cyprian Norwid
MELBECHOWSKA-LUTY The Doomsday of Polish Artists

ANDRZEJ PIEŃKOS The Volcanic Spectacles of Nature in Modern Art
JACEK JAN PAWLIK SVD The Puppet in Burial Rites
Notes on the Authors
Anna Micińska - Obituary
Stanisław Dobrowolski - Obituary
Summaries of the Articles

Prenumerata „Kontekstów. Polskiej Sztuki Ludowej" na rok 2001
roczna - 48 zl
Wpłaty na prenumeratę przyjmują:
AMOS, Warszawa, Zuga 12, tel. (0-22) 834-65-21
Konto: P K O B P S.A. 1 Oddział Warszawa nr 30 10201013 122640143
„RUCH" S.A. w Warszawie, 00-958 Warszawa, ul. Jana Kazimierza 31/33, tel. (0-22) 841-40-31
konto: P K O S.A. V I I o/Warszawa nr 12401109-10014974-2700-401112-001
(z zaznaczeniem: prenumerata „Kontekstów")
Prenumerata ze zleceniem wysyłki za granicę jest 150% droższa (AMOS);
podrożona o realny koszt wysyłki („RUCH" S.A.).

Druk; P L A T A N
Kryspinów 256, 32-060 Liszki

512
526
536
544
554
560
561
562

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6360" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6340">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9d164fdf076e9fb4cab3eca69a65a0ff.pdf</src>
        <authentication>294fdff3dd3547041df4ca33c2cb768c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75734">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1856</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75735">
                <text>1983</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75736">
                <text>demonologia ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="75737">
                <text>folklor tradycyjny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="75738">
                <text>Wielkopolska - proza ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75739">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1721</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75740">
                <text>Temat "dzikiego polowania"w folklorze Wielkopolski / LUD 1983 t.67</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75741">
                <text>LUD 1983 t.67, s.201-218</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75742">
                <text>Łysiak, Wojciech</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75743">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75744">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75745">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="75746">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75747">
                <text>Lud, t. 67, ,1:91803

WOJCIECH ŁYSlAK

TEMAT "DZIKIEGO POJ...OW~NIA" W FOLKLORZE WIELKOPOL.SKI
Temat dzikiego ,polowania jako odrębny, związany ze zjawiskami demonologii ludowej nie występuje w systematyce Juliana Krzyżanowskiego t, mimo iż jest' to jeden z popularniej,szych wątków wie1kopo1slkiej
prozy ludowej. Wyhraliśmy ten ;t;&lt;ematponieważ wydaj'e się, iż nie Ibył
dotyohczas we WSlpókzesnejnauoe przedmiotem badań, a 'Ponadto stanowi intereG'ujący przykład ,podania wierzeniow€go wyrosłego na gnunciE&gt;
rU&lt;Cihów
migracyjnych ludności kUlltu'l"Q;wO
obcej. Jednocześnie - co sugeruje zebrany materiał - podania o dzi:lcirnpolowaniu wyikazU'jąwiel,e
analogii z opowiadaniami wierzeniowymi o błędnych ognia.eh, diabłach
czy upioraoh.
Podania o dzi:kim polowaniu, wyrastająoe prawdopodolbnie z pnia mitologii germaOOkiej, przetrwały okres wielkich wpływów of1cja,lnej doktryny Kościoła na całokształt demonologii ludowej w minionym okresie,
ulegając w mniejszym czy większym stopniu rozwoJowi, w proclesie hezpośl'ednich i emocjonalnyoh doświadczeń człowieka w otaczającym go
świecie zjawisk natury, gdZ'ieowa cała obiektywna rzeczywi:stość uzyskiwała Da.wszeznaczenie kUJlturowo zdeterminowane. W kulturze ludowej
bowiem świat wierzeń i świat obiektywnej rzeczywistości był zawsze tak
samo realny. Zatem i ta grupa podań, przez które ,... zgodnie ze znanymi definicjami rozumiemy informacje o działaniu nadprzyrodzonych i demonicznyoh postaci i o zetknięciu się człowieika z tymi mocami" powstała "... w oparciu o wiarę w istnienie tych potęg oraz ich dzi.ałani'e w
przyrodzie i żydu człowieka" 2.
Temat dzik!i,egopolowania w tradyoji ustn€j Wielkopolski odnotow.any
został ,po raz pierwszy przez Oskara Kolberga 3. Największy jednak zhiór
l

J,

:KrzyżiH1DWs1kli,

Polska

bajka

ludowa

w

u;kladzie

Wrocław 111962.
- 63, T - l, II.
2 P. N.edo, F'olklory~tyka.
Ogólne wprowadzenie,
Poznań
3 O. KJO!ibeJ1g, Wielkie
Księstwo
Poznańskie,
Warszawa
tenże. Kaliskie, Wm"S:za'wa 19-64, T-'2i3, 6. 259.

systematycznym,

wy,d. 2

rOZJSizerZlQll1e,

1005, IS.. 1100.
19'63, T-'9, s.

la

31..

�202

WOJCIECH

ŁYSIA.K

jego we['sji przynoszą dwie praee Otto Knoopa l Pierwsza 1. nich zawiera s'zesnaście t,ek:stów podań w J:1olzd~laJe
III pt. "Dziki myśliwy" (nr 4- 19); druga zaś w rozdziale X pt. "Powietrzme i wietrzne duchy, duchy
myśliwych, jeźdźcy na koniach i wozy" siedemnaście tekstów (nr 23 - 36.
48 - ,50) Ofraz trzy w innych częściach tejże pra'cy (nr 20 - 22). Dziewięć
podań (nr 37 - 45) z tego zakresu z.ebranyoh i nadesłanych na ręce Valentina SchWiedy pmez Otto KnoOlpa oraz dwa (nr 46 - 47) w zClipisiesamego
autor,a odnajdujemy w pracy Sohwedy; Należy tu zwrócić UW3.gę,że
w dZIi:eleo'wym Sohweda jaiko pierwszy dokonuje próby zestawienia i porównania podań o dzikim polowaniu. wykazując, ż,e zasadniczy rdzeń tego tematu można izwiązać Wiprost z opowieściami o germańskim bogu
Wodanie.
Podania, a także lakoniczne 1 margmalne potwievdzenlCl wątków
w teiks:tach, którYich temat główny różny J'est od d2Jikiego polowania, są
w przypadku podanych powyżej źródeł zapIsem dokonanym po bezpoś~ednim lub pośrednim zapoznaniu się badacza z opowieściami. Wydaje
się, że teksty te - I'Ozumiane tu Jalko przejaw konkretnego faktu [olklorysty,czmego - by,ły poddawane dowolnym dopracowaniom zarówno pod
Wizlgllędemkompozy(*, jak i języka
Przegląd reaLizacji temaitu dziikiego polowania w folklorze WielLkopolski.

2.
3.
4.

5.
6.
7.
8.
9.

O. Kolbellg, Wielkie Księstwo Poznailskie, Warszawa 1963, T-9, s. 18
i(Owińsika k. Poznania)
Ibidem, s. 31 (ChlapoWiok. Środy)
Tenże, Kaliskie, Warszawa 1964, T-23, s. 259 (Wilkowyja k. Plesz,ewa)
O. KJnoop, Sagen und Erziihlunge'~ ans der Provinz Po~en, Poznań
1893, s. 4, nr III-l, DziJkie polorwamew Chodzieży (źródło niemieckie)
ibidem, s. 5, nr III-2, Nocny jew.zlcecpod Łomnicą (Lommea k. Zbąse.ynia)
Ibidem, s. 5, nr 1II-3, Jeździec bez głowy (Brójce k. Międzyrzecza)
Ibidem, s. 5, nr 1II-4, Dzi:ki myśliwy koło Sierakowa.
Ibidem, s. 5 - 6, TIT III-5, Nocny myśliwy spod Wronek (źródło niemieClkie)
lbidem, s. 6, nr ITI-6, Jeźidziec na siwku (źródło niemieckie)
(Owieeziki k. ROigoźma)

4 O.
iKll1o&gt;olP, Sagen
teniŻie, Sagen der Provinz

ó

Provinz

und Erzahlungen
au-oS
Posen, SeI11in 1913..

V. SChiWlecia, Die Sagen vom
Posen, Grei:f:swald 11911 5.
'

wilden

der

Provmz

.Jager und vain

Posen,

schlajenden

Pozmdn
Heer

1893,
in der

�Temat

"dzikiego

polowanino"

Ul

foLkLorze

Wle£ko'PoLs.kIl

203

10.

Ibidem,
s. 6, nr III-7, Nocny je2Jdziec koło GoscmeJewa (Go,ściejewo
k. Rogoźna)
11. Ibidem,
s. 6 - 7, nr III -8, Slad nocnego jeżdzea IOwiecZJki koło Rogoźna)
12. Ibidem, s. 7, nr III-H. Nocny myśliwy koło W'ełu)' (Wełna k. Rogoźna)
13. Ibidem,
s. 7, nr III-lO, Nocny myśliwy
pod mugą Górą (między
Czarnkowem a Obrzyekiem)
14. Ibidem,
s. 7 - 8, nr III-11, Dziki myśliv..:y koło Czempinia
(źródło
niemieckie)
15. Ibidem, s. 8, nr III-12, Dziki myśliwy na wzgórz.l"~h. ... (źródło niemieckie, Osieczna)
16. Ibidem, s. 8, nr III-13a, Nocny myśliwy (Czarnków)
17. Ibidem, s. 8, nr III-13b, Nocny myśliwy (Lipa k. SzamoiCina)
18. Ibidem, s. 9, nr III-13c, Nocny myśliwy (Nowy Młyn k. R~gl)źna)
19. Ibidem, s. 9, nr III-13d, Nocny myśliwy (Kolno k Międzycrhodu)
20. O. Knoop, Sagen der Provinz Posen, Gesamme1t und heTaUisgegehen
von .. " Berlin 1913, s.8,
nr 15, Myśliwy pr:zy zródle (brak loilmihzacji)
21. Ibidem, s. 10, nr 18, Jeździec konny w noc św Jana (źródło polskie)
(Grodzisk Wi,e]kopolski)
22. Ibidem, s. 14 - 15, nr 26, Widmo j&gt;e2Jdźcakoło Pa:koścl (źródło potlskie),
zapisał Wojciech
Szulczewski
23. Ibidem, s. 76 -77, nr 116, Nocny myśliwy (źródło polskie, brak lokałizacji)
24. Ibidem, s. 77, nr 117, Nocny myśliwy w leSle
(źródło niemieckie.
Rorgoźno)
25. Ibidem, s. 77, nr 118, Polana "Sa,mi Udziec" (Ź1rćidłoniemiecki.e, Sieraików)
26. Ibidem,
s. 77, nr 119, Dzik:i myśliwy
koło Slernalkowa (źródło niemieckie, Si'eralków), poiTównaj nr 7.
27. Ibidem, s. 78, nr 120, Nocny myśliwy pod Domrulcą (źródło niemieckie, Łomnica k. Zbąszynia), porównaj nr 5.
28. Ibidem, s. 78, nr 121, Dzikie polowani,e koło WSI Niedźwiady
(Niedźwi,ady k. Szubina)
29. Ibidem, s. 78 - 79, nr 122, Nocny myśLiwy bUJdzi l Ol',tlizerga parobka
{źródło polskie, Bożejewice k. Inowrocławia),
z1llpisał Wojoiech Szulczewski
30. Ibidem,
s. 79, nr 123, Upiorny
leśniozy (źródbo polskie, Ostrowo
k. Stl1zelna), zapisał Wojc1ech Szulczewski
31. Ibidem, s. 79 - 80, nr 124, UpiOTny jeźd2liec z B00e]ewric (źródłopollskie), zapisał WorjoCiechSzulczewski

�204

WOJCIECH

32. Ibidem,

ŁYSlAK

s. 80 - 81, nr 125, J'eźJClzi'ecna siwku

(źródło

polski-e, Rzego-

cin k. Rogloźna)

33. Ibidem, s. 81, nr 126, Czarny jeźd'z.ie: (źró::ilo polski-e, Brudzki k. Inowrooławia), zapisał Wo}c~eah Szukz-2wski
s. 81, nr 127, J.eźdz.ie,c nad }eziOTem (źródło pol~,kie, Ka,czory k. Piły), opowiedział Stanislaw Michałek
Ibidem, s. 81, nr 128, Upiorne postaoie koło wsi Stodoły (źródLJ polskie, Stodoły k. SZlubina), zapisał Wojoiech Szulczew3ki
Ibidem, s. 83, nT 132, Biały rumak na Jeziorze Luboskim (źródło polskie, Lubosz k. Pnie:w), OIPO:wiedziałp. Stańko
:Valentin Schweda, Die Sagen vom wilden Jager und vom schlafenden Beer in der Pr01.:inz Posen, Gr,eiIswald 1915, s. 54, nr 1 (żródło
pcdsJID'e,Znin)
Ibidem, s. 54, UT 2 (źródło poJskie, Chełmce na Kujawach)
Ibidem, s. 54 - 55, nr 3 (źródło niemieckie, Śmiesz.kowo k. Czarnkowa)
Ibidem, s. 55, nr 4 (źródło niemi eokie , Tarnowo k. Rogoźna)
Ibidem, s. 55, UT 5 (źródło polskie, PosłU!gowo k. Rogoina)
Ibidem, s. 55 - 56, nr 6 (źródło ni'e!l1i,edltie, Morka k. Leszna)
Ibidem, s. 56, nr 7 (źródło niemieckie, Lubasz k. Czarnkowa)
Ibidem, s. 56 - 57, nr 8 (źródło polskie, l~yczywół k. Rogoźna)
Ibidem, s. 57 - 58, nr 9 (źródło pohkie, Murowana Goślina)
Ibidem, s. 3'6 (źródło ,po,lsk:ie, Lopioenno k. Kłecka), opowirdział
p. Chojnaclk!i. - murarz, 'zanotował V. Schweda
Ibidem, s .. 37 (źródło polskie, Łobźenica), opowiedział p Korpal, zanOitował V. SchJweda

34. Ibidem,
35.
36.
37.

38.
39.
40.
41.

42.
43.
44.
45.
46.
47.

Boczną grupę pod,ań o dziJcim poltlwaniu

stanowią

teksty:

48. O. Knoop, Sagen der Provinz Posen, Berlin 1913, s. 82, nr 129, Upiorny siwek (źródło pOl1sbe, Ławi'ca - Poznań)
49. Ibidem, s. 82, nr 130, Upiorny koń we wsi Stodoły-kolonie
(źródło
po!lskie, Stodoły-kolonie
k. Inow:rocławia),
zanotował Wojdech Szulczewski
50. Ibidem, s. 83, nr 131, Latający koń (źródło niemieckie, okolice wsi
TiUikawy k. ChodZ!ieży)
Wś.ród pozycji wymienionych
w powyższym pr.zegląd7Jie zwraca uwagę, ż€ najwięoej podań z t'ego zakresu odnotowano na terenie ,zachodniej
Wie~kOlpo1ski, natomiast prawie zUipełnie brak ich w :południowo-wschodniejczęśc&lt;iregionu,
a zatem na o,ł)szaTiZemniejszych
oddziaływań
żywiołu niemiec:k!i,ego. Punkty źródłowe dzikiego polowania nie są rozmieszczone równomiernie.
choć obejmują całą Wielkopolskę. Wynika to być moŻ€

�Temat

"dzikie.go

polowanina"

w folklorze

205

WieLiw)}c;Lski

z .faktu, ż€ a'urt.orzywspomnianych pr,a~, a taJm€ ich współp.Tacownicy nie
działali na terenie całej WieilJkoipOilsk
i, a pcmadto prac swoich nieprowadzili planowo - a o zanotowaniu danego tekslJU decYidował zwykle ,przypadek. J\'Li:rno
jednc:k owej nierrównomiernO'ś'Ciw r07Jmieszezeniu posz'czcgólnych opisów w ten'nie, zgromadzony mait;'ea-iałwydaij,e się być wystarczającym, by ,po ulprz,ednim prz'E1prowaidz'eniuj.ego aJnctlizy wnioSlki ~?TOwadzić do całej WielkOlpobki..
W traJdycjoim:tne j .,dzikie po1owanie" dkreślane jest w różnoraki SlPOsób. Mówi się zatem o "nocnym myśliwym" ('IlT4, 7, 12, ,13, 16, 17, 18,
19, 23. 24, 27, 29,'1L), ,:dzi.ki.mmyśliwym" (nT 3, 6, 14, 15, 26, 43), "dzikim pol{)waniu" (nr 2:8, 4·2, 44), ,.jeźdźcu bez glowy" (nr 5), "nocnYiln
jeźdźcu (nr 10, 11), "lliPi'OTnymjeźdźcu" (nr 31), "rylceTzu na koniu" (nr
;)9, 45), "dzikim strzelcu" (nr l, 2), "pokutującym
myśliwym" (nr 3),
"upiornym leśniczym" (nr 30). Często taki!e przyta,cza się obraz tego zjawiska hel. jego wyraźnego oik.reśl'Emia,a ,ty;lko podane w tekście info~macj&lt;eS u:geru.ją, ż~ malmy do czynienia z tym, a nie innym wYOlbra:żeniem
demonicmym. Z powyższych d.anych wynika, ż.e na}części'cj stosowanym
określeniem dla omawianego zjawiska demonicznego jest termin "nocny
myśliwy". Schweda np. w sWOij.ej[H'aJeyp~9ze: "W l.asa1chpod Fiłą, od
Mar.gonina dv Szamooi:na nocny myśliwy jest pasta'cią dobTz.e znaną niemieckiej i po:lSlkitejludności. Polacy, którzy mies:zkają IN tej si1nie z;germanizowanej okolicy i którzy włączają do swej mowy wieI,e niemi·?-dk:ich
wyrazów, rcwnież po prostu do swego języka przyjęli słowo »Nachtjager«. Gdy dalej badałem istotę tej postaci, otrzymałem odpowiedź, że
.JEStto })stra~zek(',czyli upiór stra~zący" fi.
TakiJe KnoOip zwra,ca uwagę, że "... dLa określenia dzi!kieg1ojeżdźca
lub myśliwego brakuje PoIakoiTllnazwy" 7. Tymczasem, jak sam podaje
dwadzieścia lat póżni'ej, zg.odnie z inf&lt;mma1cjoam
l uzy~kany.mi z badaI1
Wojciecha S7Julc:lJewsbego na Kujawach, "Pruacy qpowi.ad.ają nazywając
ducha: Nocny POIlowy(Naahbhcher Jager), BOTiowy(FoI\';ter) i Zły Borowy (baser Forster) 8.
Określenia: dziJkic polowanie (wil.de Jagd), dziki myśliwy (wdde Jager), nocny myśliwy (Nachtjager) wyo;tępują szc7Jeg:ólni:eczęsto w Północnych Niemcze,ch!l. Natomiast w Północnych Ozechach w dkohcy TI1utnov mówi Siięo ,,1eśnym" "pOilowy:m"i "zielonym mYlśhwym" 10.
Knoop w swojej książce będąoej erekJtem ciz1esięcioLet'l1iejpracy pisze, że .,... podania o dzikim myśliwyma'~bo nocnym myśliwym są nie6

T,tmż'e, s. 16 - 17.

7

O. Krrwqp,

Sagen unci Erzii.hLu.ngen au.s der

&amp;

O.

Sagen der ProD·in:: Posen, BeU'lHin !1913.,

KUOOIP.

9 E. H. Meyer,
10 ,l. Wahl1ler,

MytoLogie,

Be",Ji.ll

f'rovin::
$_

Posen. 'P"Jlz:nazl :169.3,

J.T7'.

1'891,s'. 23'6.

Die wUde Jagd ill Schll'sien,

Llip!S:k 1'903, s

gO

8.

337

�206

WOJCIECH

ŁYSlAK

mlcckie,go pochodzema. Nie spotkałem się z polskimi a nim podaniami,
poza niżej podanymi. Upiorni jeźdźcy, a których Polacy dużo opowiadają (... ) są oczyw;1Ściepolkrewni nocnemu my.śliwemu, a tyle, że są om
personifikaoją pJJdobnych zjawisk natury, które dały początek niemieck~emu dZliJlciemumyśliwemu, a różnią się znacznie tym, że poruszają się
olui (,polskiego żródła - W.Ł.) zazwyczaj sami, a dzikiego jeźdźca (niemieckiego źródła - W.Ł.) oitacza najczęściej grono innych myśliwych" 11,
Ja,k już wSipOrninaHś.my,zjawisko dzikiego myśEwego wiązane jest
bardzo często z ba,giem Wodanem z mitologii germań9k.iej, który ,.w bull"'zyze swoim OiJ'sza!k1em
pędził nad ziemią" 12. Wskazują na owe związki
niewąitpliwie określenia tego demonicznego zjawiska, jakil"' funkcjonowały jeszcze nie. ta~kdawno w całej niemal Zacho'dniej Europie. W Góraeh Eif'e'! w Zachodrnch Niemce..ech lw'zywa si~ ono "Armią Wodes'a"
l .,Wodesh'a" 13. W Alzacji oikreślano je zaś mianem "Armii Wiitten'a" li
TaJkż1ena ziemia,ch ptOilsk'ichwystępowały podobne okreś.leni.a. Na Pomorzu Sz,czecińskim.. szc:zególnie między miejscowością Płoty a Wałdow-em,
koło Miastka, jes:Dcze w połowie XIX wi,eku funkcjonowały w społeczności wiejsikiej o[weślająoe to zjawisko nazwy: "Wode". .,Waur".
"Waul" );'. Dwa t~ksty. w których dzikiego myśliwego określa się mianem "Wod" odnotował Otto Knoop w latach dwudziestych XX wi-ekL;
w miejscowości KikOT~epo;d Nowog:a:J:1dem
16. Także w słowniku falklaru
niemieokiego 1. ~omina
się, iż dzj,kic polowanie i dziki myśliwy ma
ewenbualny związek z Wodanem. O niewątpliw.ie ciekawym przypadku
związanym z tymŻt€ terminem informuje Augustyn Brunik 18, gdy pisze
,,' .. stary k,1ljpitan w Swinoujściu przypominał sobie jeszcze z czasów
młodości wyrażeniE "cie War trackt", lecz nie mógł już podać znaczenia
wyrazu »Worr«".
Innego zdania Jest Bohdan Baranowski HI, kŁory pisze, że .,Prawdopodobnie do tego ~me;go typu demonów (duchy leśne - W.Ł.) zahczyc
można było tJzw. ]'f'!Śnegojezdźc·a". Dalej zaś rozważając proW'em podaje,
ie poni'eważ "Jx&gt;lSIt.ać: poj;awiała się głównie w wierzeniach ludowych pół11 O. Knaqp.
Sag~'r; 'tlnd ErziihLungen
12 Itatlme, s. 3137
13
14

ans der

Prori.n::

Pose11, P;}Z!"Elń11&amp;~3.s. 337.

V. Schweda. op CU., s. 17.
V. S.c!hWJetda., op. cit.. ci. n.

's ,A,. Brunik, De,~ wilde Jiigerim
GLauben des pomersch
I w): "Ze'iILsehrdt
VerelliiiS Jur V,oI1kis!kru:nde". iRe.n!'i:n 'm91I, nr XrH, s. 'lq~ i na:s1ępne.
16 O. KnoOlP" Sa,gem
·tl.neJ ErziihLungen
aus d.em Kreise NauQ(/nl, Sta,~-gard
l'\.

31 - '312, Nr 38 li 39,
17 O. A. Erich
J R.

li.

S3:S - 8\19.
J8
19

A. BI'IUln!k, op.
B.

("l,L,

Beitl.

Worterbllch

der

deulschen

Volkskund.e,

6. 1182-

Bairalfl()\Ą,~.kJ)
.. W kTęQu

upiorów

i wilko/akinI',

Łódź

1981,

s. '162.

Lipsk

des
192.'}.
1936.

�207
nocno-za,ehodniej Wielkopo19kl ora7- ni,e-k:tórychterenów Pomorza" wy_o
9uwarno plrzypulSzcZRIlie,
iż .,jest to pols.ka wersja dość znanego nipm!ieckiego motywu demoniczne.go tzw, Wild.e Jagd. Przeczyłby jednak temu
faM, że i w wi·elu innych o!ko]jcac..hPolSki, tam gdzi'e wpływy ni.emieckie były ba'nizo słabe, w opo'wiadaJlliach ludowych pojawiał się równie'1
niekiedy ów dziki jeździec".
Wydaje się, że autor powyższej tezy daleoe nie dooenia akty'N'Ilośd
żywiołu niemiecikiego, jego kultury i cywi1Jizacji na t'erenie etnicmej
Polskrr. A jeśli już idzi'e o "wiele innych okolic Polski", to przy!pOmmjmy
za Kazi:mierzem Władysławem Wójaiokim i Oskarem Kolbergiem, gdzie
SfPOłecznośćwiejska spotyJkał:aomawi,auą postać demoniczną. Otóż, piel1wgzy z nich wspomina, że dzikie po\lowunie występowało w pobliżu Krakowa, a także w okoiNcach :\1yszyńca i Ostrołęki ?!I. Kolberg odnotował t{l
zjawiisko także w okolicach Krakowa, gd:nie ludzie mi,eli w.iclywać gromadę potępieńców 21. Podaje on ponadto, że spotykano je w Kaliski'em 22,
a lud w okolicy H[lńska na Lubelszczyźnie o,powiadał o potępionym
myśliwym, który w lasach strasz!nie hałasował, straszył podróżnych l ioh
towarzyszy. zmuszony pokutować siedem lat za to, iż ni~ świę-aił niedziel i świąt 23. W kolejnym swoim dziele Kolbeng podając: "Gdy wir
wzrośnie do taki'ej mocy. że unosi z sobą kłęby kurzawy lub piasku.
wówczas powiadają, ż'e koń czy rumak 'Prz'elatuje prz'ez obłaki" stwierdza, że "wyra.ż'eIllieto przypomina dzikie łowy Wad-ana, czy Odi.na g€'rmańskiego" 24.
Prawdą jest. że postać dzDuego myśliwego '''l różnych okr~sach czasu
znana była na terenie całej niemalże północnej Słowiańszczyzny. Lutz
Mackensen w swoje'j pracy 2.': ujął wiele tekstów pooań z różnych rejonów, np. 7. Polesia i Wołynia ('25 tekstów), z okolic Chełmna i Lublina
(9 tekstów). z innych części Małopolski (8 tekstów), a nawet w jednym
przypadku mamy tam zapi.s Z' Bess·arahii, nazywa ją.c zawsze omawian-e
zjawisko dzikim lub noen)r,mmyś1hwym oraz di7J~kim
pollowaniem 26. Zwr,aca jedna!k zawsz,e uwagę, że owe treści wierzeniowe przyniesione Dostały
na wspomniane tereny przez kolonistów niemieckich. Trudno zatem wo21)

K.

W.

WÓjciook,i,

Pidni

Indu

Bi,alochrobatów,

Mazurów

i

Rusi

znad

Sanu,

Warrszaw\l HI3'6. s. '90.
210.
Kulr:)er.g, Krakowskie.W'~l'Slzarwu
19 7!9,.T-7, s. ;)5 - 56.
22 ic'nż,e. Kaliskie,
Wail'9zawa 19164. T-'2i3, 8.28 - 219.
23 tenże,
Chełmskie, War~'zaiW"t 11~64. T~3i4. s,. 'lGl9 - 140.
24 't.enJŻe, Mazury
Pru,skie. Wannarwa
1006, T-40., s. ao.
2S L. Maclkem;€In,
Sagen der Deutschen 'im Wartheland,
Poznań
1

26 POl'..

A.

HMi3, :s. 10 -Jill,
A. K&lt;uaiSe'k, K. Ludk. Die d.eutsC'hen Sied1.ungell in Wolhynien,
L~pskli931l.

Karasek-Langer,

A. Ka'rai5e'k-l.ange,r,
sien, Po:cnań 193i8.

Sa,gen der

Deutschen

in

Galizien,

E. StJrzygo~Vislki;. Sag~n der

E. Str.zy;~:vi:SikJ1.

Deutschen

in

WoLhynien

K. Lli'dk. Di:e deulschen

SiedlnTlQf:'TI lm Cholmer

1Lnd Lubliner

Land,

PaU/len
u.nc

1:91312.
1'ol(;-

Li:ps:k llr.~:t

�208

WOJCIECH

bec powyzEzych

danych

przyjąć

LYSIAK

uogćlnieme

Baranow~kiego

za obowią-

zujące.
Wydaje się jednak, ż,e treści wie:nneniowe ujęte w omawianej
grupie
podań wyjaśniać
należy baI1dziej jaJko odJdz1iaływanie procesów natury
i odnosić do pC'I'sonifikacji powietrza
et wiaJtTu. Zjawiska
wyobrażane
w ten ~pos6b spotykane są na całym świ,eci~. Z Wodanem i jego drużyną
korr:e\Siponduj'e tak Dip. a:rmia Acrtemidy, bogini łowów u Greków, a także
ohszczekiwany
przez psy rój Hakat:c. W Indiach zaś dusze złoc;".yńców
unoszą się w powietrzu w orszaku boga bUI:Zy RLldry. Wszystko tu wskazuj-e na to, że rzec:z się miała takiJe ,podobnie zc słowia11skim Perunem.
Z kolei bardzo ciekaiwą informac;ę związaną ze zjawiskami natury, a jednooz:eśnie nawiązującą
do dzikiego polowania podaje Otto Knoop powołują'c się na przekaz sześódziesięeioletniego
miosZJkańca Gościej'ewa kolo
Rog-ożna, ~tóry z kolei zasłyszal historię od sw:uJego ojca: "Dawnie] było
u nalS w:iele dębowych lasów, w których, Jaik wiadomo znajdJuj1e się wiele
dziUlpl1i.Gni1eidziły się w nich wielkie zastępy olhrzymioh sów (Uhns) i te
kłapały swoimi dzioibami,c'O odbierano jailm uderzenia pejcza. Zawadiaccy
pasterze często nocą odważaLi się naśLadować \vołanie tych sów, ale -- jak
często mówiono - rzucały się one na psotnil~ów" 27.
Oczywistym wydaje się, że zas1adnic:&gt;:ym miejscem ukazywania się dzikiego polowania jest las (nr 1, 3, 5, 6, 7, 8, 11, 12, 14, 16, 17, 18, 19, 24,
25, 27, 28, 39, 40, 43). Las, który od wieków był swPgo rodzaju żywicielem społecznoŚici wiejskiej nocami rohił inne wrażenie. Fantazja hldu ze
zrozumiałych
względów zasiedliła ootępy 1eŚltl:e całą gamą różnego rodzaju i:stot demonicznych.
Jedną z takich pos:taei był właśnie dziki my.śliwy.
Jak da:leee lud powią!zał to zjawisko z ,lasem, a nawet od istnienin lasu
uzależniał świadczy chociavby zakończenie jednego z teklstów (nr 8), gdzie
czytamy:
" ... później dzikiego polowania
już ni'e widziano,
ponieważ
wyeięto las". W podaniach lOI~ahzowanYich w 1esl:e narratorzy
w szczególny Slposób przekazulją
grozę i tajemniczość.
Szcz.ególnie wówczas, gdy
akcja toczy się w nocy. Te właśnie e1ementy kompozyoji
stanowią tu
punkt opareia dla dalszej rozbudowy wątlk:u, który teraz iść może różnymi tmami.
Inne chalraikterystyczJne miejsca, gdZJie 1LlIdz,lebez,pośrednio stykali się
z omawianym
zjawisk!iem wierzeniowym
to cmentarz (nr 9, 32, 33. 38,
49), droga (nr 26, 35, 44, 48), pole (nr 31, 46, 50), wzniesienie (nr 13,15,
22,30). Zdarzało się też napotkać dzikie polowanie przy źródle (nr 20), nad
jeziOlI'lem (nr 34, 36, 47), nad stawem (nr 21, 41), w mieśoie (nr 4), na łące (M 10), miedzy (nr 29, 42), na skirzyżowanri'u dróg (nr 37) lub w mie57.kanim (nr 45). Mimo jedn:a!k tak da,lE.lkich różni'c w występowaniu
i pOJa27

s. 338.

O.

K1no()&lt;p, Sagen

ImcZ

Erziihtungen

aus

uer

PrOUt/I.':::

Posen,

Pm.nall

189.:.

�Temat

,,(/zikiego

p(J[ow~nina"w

folklorze

209

Wielkopolski

-wianiu się dzikiego polowania można z uwagi na ilość tekstów przyjąć
uogólnienie wskazuj,-\cl"las jak.) zasadnicze miejsce jego lwntaktu z człowiekiem.
We wszystkich bez wyjątlnl podaniach określony jest czas pojawiania
się dzikiego polowania. Z reguły jest to noc, a tam, gdZ!iebrak hkiego
określenia wprost mówi się o nocnym myśliwym lub nocnym jeżdźcll.
Noc, a szczególnie pOTa między północą a godziną pierwszą, czyli tzw .
.,godzina duchów", jest najogólniej biorąc, czasem ukazywania się wszelkich postaci demonicznych. Przy analizie miejsca podkreś,laliśmy ju~
niesamowitość i grozę lasu. Tutaj należy zwrócić j'eszcze uwagę na tajemniczość nocy dla człowieka. którego psychika realne źycie odbierała
pko zamarłe, a wszystkiemu, czego nie dawało się realnie wytłumaczyć,
nadawała wymiary ponadrzeczywiste. Ciemność, podmuch wiatru i samotność mOtgłybyć uwarunkowaniami pozwaLającymi na swobodne działanie wyobraźni. W ten sposób powstawałypostaoie, którym pTZypisywano nadnaturalne właściwości i cechy.
Dla wyróżnienia charakterystycznych form przekazu ujmujących w
tekście treści wierzenio,we zależne od stopnia udziału narratora w opowiadaniu, posłużymy się poniżej podZJiałemprzyjętym przez Janinę Hajduk-Nijakowską 28, który w polskiej lite!raturze przedmiotu wydaje się
.najLrafniejszy.
1. Przekaz jako relacja z beZipośrednich doświadczeń narratora, gdzie
wypowiedź przyjmuje formę zwierzenia z przeżyć najbardziej osobistych.
:2. Przekaz jako relacja o powiązania,ch człowieka z otaczającym go światem, gdzie spoty,kamy się z uogólnieniem wiedzy na temat panujących
w nim prawidłowości i jego ocenę.
Grupa pierwsza, w której niewątpliwie Izróżnicowane telksty opierają
się jednak na akreś10nym schemacie faJbularnym, obejmuje tmydz:ieści
cztery podania (nr 4, 6, 8, 11 - 14, 18 - 21, 23 - 25, 28 - 32, 34, 35, 37 - 48,
:=iD). Fabuła te1wtó'Wtejże grulPY sprowadza się do bardzo !prostej zasady,
polegającej na bezpośrednim kontaikciceczłowieka z otaczającymi go zjawiskami. Chodzi tu o ich wzajemny stosunek. Spotkani'e takie mogło być
_niesZJkodliwe
dla człowieka lub jemu szikodzące. Przedmiot .~potkania jest
tu zasadniczym elementem lmmpozycji, na bazie którego narrator wyprowadzaposzczególne wątki, zmierzające do ukazania ef'e'któw takiego spotkania. Dzieje się tak z uwagi na to, .iż celem takiego komponowania treści jest dostarczenie odbiorcy (słuchaczowi) kolejnych pl1Zykł,aJdów
na kontakt człowieka z dzikim poilowaniem. Niejednokrotnie narr,ator wprowadza do podania dodatkowy e1lement przygodowy mówiąc np.: "Sita:ry my28 J. Hajldu:k-Ni,jakows1ka.
19'80, s_ 6'6.

14 Lud,

t. LXVII

Temat

śpiqcego

wojska

w

folklorze

poLskim,

apole

�210

WOJCIECH

LYSIAK

śliwys~edł raz w nocy ze znajomym prz'ez gęsty las. NagIe mlyszeli
pT'zerlsobą szczeka~ie psa i dzwolllienie łańcuchów ... " (nr 6); "Pewnego
razu młodzi ludzie ze wsi przebywali wieczorem nad jeziorem. Naraz
U'S'łYS1JeLi
trąlbie:nie 'w my1Śhwls'kierotgli... " (nr 19); "Pewien człowiek, który nie wterzył w ukazywainie się myśliwego, ukrył się w poibl&lt;iżułąkO... .'"
(nr 24) il~p.Na:rrator posł!uglUj'esię też dOikł,adnymopisem li. charakterysty:kązja1wisika. Naj,częśdej omawiane zjawi:sik1opojawia się w jego relacji
bez głowy (nr 6, 8, 12, 30), zieje ogniem z oczu (nr 29) 'lub nosa i !Uszu
{nr 20), ma ogniste ostroga (nr 34) IUlbw ogóle otoczony jest ogniem (nr 8),.
ma na sohie strój koloru czarnego (nr 14, 29), CZCil1WOnego
(nr 6, 39) albo
{)kiryity,jest 'białym pł\as:z:czem(Ill:r34),na ,głowie ma tr~jgranias,ty kapel,usz.
(nr 20),aprz1ez :ramię przewieszoną tO['lbęmyśliw~ką i strzelbę (nr ::lO).
Jak jużwsikazywaihśmy,
zasadniczym elemEntem tneści podań teJ
gvupy jest "spotkalll!ie" i jego konseiklwe'llcje.Wprowadzając na początku
inf'Ormacjęo mliejscu zdarzenia, narra'tor przechodz,i następnie do opi,su
takiegokoruta~tu.
Niej'eidnok1rotnie spotkanie to przysparza wiele kłopotu człowiekowi. Spotyka go kalra :za "wchodzenie w drogę" złemu duchowi. Cielkawie przedstaiwia to zag'adnienie zapis z Chodzieży (nr 4),
gdzie czytamy, że po pojawieniu się dz:ikiego myśliwego ludzie "... w
pełnym strachu pośpieszyli do swoich domów". I w tym miejscu narrator, ipragnąc jakby prrzeł:amać powszechnie ogarniającą trwogę, wiprowa-~
dza wścifbską lwbietę, która postanalwia dokł,adnie~prawdzić jaka też jes1
p:r:awd:ziJwa
przyczyna owej gmzy. 8łysiząc s'Z&lt;C.zekanie
psa towa:rzyszącego
dzikiemu myśliwemu, szydzi z ni'ego i śm~eje się, który to moment l'.arrator wy:korzystuje dla rozwinięcia motywu kary: "Wówczas z powietrza
dobiegł głos: »Ty mas:z w szczekaniu pomagać, ty będziesz ze mną jadła!«.
Naitychmiast Slpadłprzed nią rzucony niewiidziaIną ręką 'Wie,Lki
kawal mięsa. (... ) T,a sZituka mięsa rpr,ześl1adowalateraz kobietę na każdym kroku.
Wsadziła ją w olgień, lecz ten nie chciał jej spalić. Wrzuciła ją do studni.
ale w nocy i tak zaws:Z!emiała ją w swa,im łóźku".
Boidoihnywątek podaj:e Otto Knoolp (nr 2,3) pisząc o 'karze pod postaeią :kłopotów iSpr:awia:nych przez mięso. Czytamy tam: "Chłop szydził
z niego i wówczas nocny myśliwy rzucił na jego wóz kawał mięsa. Człowiek próbo:wał zrzucić to mięso z wozu, lecz ono było jak!by pnzyrośnięte - nie dawało się usunąć".
WprowadzOIny przez narratora wątek mięsa prześladującego kpiarzy
spo,ty:kamy też w z,apisie z Kolna koło Międzychodu (nr 19): "Nocni myśliwi bardzo s'Zy:blwjp'l1Zyjecha:łi,stanęli przed nimi i 'jeden z nich powiedział: »Trąbiliście z nami, to teraz będz:iecie z nami jeść!«. I w tym momencie spadła przed ich nogi sztuka mięsa .. .". Taki sam wątek zapisal
Knoop w Nowym Młynie pod Rogożnem (nr 18).
Cieikawe [YOluczeniewprowadza narr,ator w tekście odnotowanym wc

�Temat

"dzikiego

polowania"

w folklorze

Wielkopolski

211

wsi Niedźwiady pod Szubinem (nr 28): "Ten kto szedł drogą spokojnie
nie musiał się obawiać dz.ikiego polowania, ale hiada ,temu kto z drogi
~boczył, albo innemu na to pOZlwolił.Wówczas oikrzyk myśliwego :rósł,
a gdy kJtośznajdował się w jego pobli:żu, został zahity przez niego końskimi ikolśćmiudowymi lub otrzymał dokucz&lt;1iwypodarunek z kawałków
padliny, których nie mógł się po2'Jbyć".
W zapisie z Czempina (nr 14) narrator informuje, że d~iiki myśliwy
nawet :gdy nie ma specjalnego powodu, usiłuje szkodzić człolw,i,ekowi.Tutaj 'sta:ra się przełamać milczeni'e żydowskiego krawca wiejSkiego, ażeby
w ten sposób 'spowodować ni.eszczęście. Warto podikreślić, że wprowadzona została tu osoba, która znana ze swojej mądrości w opisywanej sytuacji,
wobec dzikiego polowania zachowuje przytomno,ś,ć umysł'u, pozdrawiając
go po polsku: "Niech będzie pochwa,lony Jezus Chrystus", a gdy to nie
sku~kuje, mówi ta:kże po poilisku:"Dohry wieczór". WÓWC7JaJs
dopiero okazuje się, że "... dziki jeżdzi,ec straci,ł swoją moc i skoręcił w·llas, gdzie
krawiec usłyslzał szczekanie sfmy psów".
DZLkimyśliwy jako poikutuj~cy duch zmarłych "niepogodzonych z Bogiem" niejednOikI1otnieusiłuje przestraszyć złoczyńców. Wydaje się również, iż narrator w takim wypadku, celowo stosuje ów motyw, nadając
swojej wypow!iedzi ton swego rodzaju przesłania moralnego. W zapilsie
Wojciecha SzulczewSlkiegoz Bożejewic koło Inowrocławia {nr 31), narrator już we wstępie informuje, że dziJki myśliwy "najczęlŚóej s:traszy z10dzieii polnych i dalej kontynuując tradycyjny schemat takich wypowiedZJi,przechodzi do opisu ikon!kretnego wydarzenia: "... 'przed wielu laty
:&lt;'ilkakobiet poszło kraść marchew. Właśnie ją wyrywały, gdy przeraziło
je końsibe rżenie. Odwróciły się ,i zobaczyły podjezdżają:cego na czarnym
koniu jeźdźca. Początkowo myślały, że to rządca i położyły się na ziemi,
by ich nie dostrzegł, lecz potem zobaczyły, że jeźJdźiec ma ogniste
oczy ... ".
Bardzo ciekawie prezentuj,e się zapis Valentina Schwedy zŁopienna
koło Klecka {nr 46). Narrator każe tu spełnić dzikiemu myśliwemu rolę
łącznika między światem zmarłych a światem żywych. Czytamy tam:
"Wnet zjawił się na cz,arnym (koniu .i rpo'cwałował do majątku, ażeby
o·strzecnowego dziedziJcao kradzieży".
W końcu narrator wprowadza ka.rę śmier&lt;Ci,co mogło być elementern mającym na celu z jednej st~nonypodni'esienieal1r,a:kcyjnośei i emocjonalności prZ!elkaz:u,a z dnug,iej mogło ,być isposobem wyjaśniania odbiorcom okoliczności tajemniczych .Z!gonów.Z elementem takim spotykamy się np. w z,api1sieOHo KnOlppa (nr 24), gdzi1e nar:!1ator opowiada
o człowieku, "który nie wierzył iW Uikazywanie się myśliwego, ukrył się
w pobliżu (... ) łąki i dlatego następnego dnia znaleziono go z przestrzeloną głową". W przypadku tym mamy do czynienia z dwoma fak··

�212

WOJCIECH

LYSIAK

tarni. Człowieika, który nie wierzy w ukazywanie się zjawiska oraz jego
śmierci. Narrator zręcznie łączy je, tłumacząc, że nie można poddawac
wątpliwości istnienia dzikiego myśliwego, który przecież tak okmtnic
może dać o sO:,bieznać.
Z motywem 'śmierci spotykamy się też w zapisie Otto Knoopa ze wsi
Rzegocin (nr 32). Tutaj narraJtor próbuje trzymać słuchacza 'vV napięciu,
:mówiąc o bohaterze: "... ukarany jeszcze nie wstał, ale umarł po tr,zech
dniach, gdyż duch był przez cały czas pr:zy nimi spokoju mu nie dawał".
W kolejnych, :przedstawionych wyżej wariantach ~potkania człowieka
z dzikim myśliwym opis narratora podlega licznym wzbogaceniom
w szczegóły orientujące tekst na at1rakcyjność i wia,rygodność. Często
zaraz po zapo,znaniu czytelnika z boha,terami narrator ,relacjonuje dalszy
przebieg wydarzeń, S1kupiającslwoją uwagę już tylko na postaci dzikiego
myśhwego i scenerii, jaka go otacza. Nie beL znaczenia dla opisuinformuje on a po,jawianiu się :i znilkaniu zjawiska. Narrator w tym przyp"dku
posługuje się zwy:kle całą gamą określeń, mających na c0lu ubarwienie
przedstaw!ionych treści wierzeniowych. Kontaktlljący się z dzikim polowaniem słyszą zatem przed jergo po:jawieniem się: "szczekanie psów
i dzwonienie łańcuchów" (m 6), "tqbienie jakJby Żydzi trąbili na swoje
,święto" (nr 8), "dzwonienie i strzelanie z bata" (nr 14) itd. Ci, którzy doświadczają tych SlPo1Jkań,w1idząI1\P. pojawienie się dzikiego myśliwego w
blasku ognia (nr 45).
Nieco :podobną rolę wydaje się spełniać drużyna towarzysząca dzikiemu polowaniu. Pojawia się ona zatem z reguły w otoczeniu sfmy
psów. Mogą one iść gęsiego {nil' 12) lub prowadzone są lince (nr G). Psy
zawsze są czarne, szezekają albo 'wyją, zieją ogniem (nr 18, 28, 31).
Dziki myśhwy porusza się zwykle na koniu. Narrato:r, podobnie Jak
psom, nadaje koniom wygląd demoniczny. Koń na ogół jest czarny (nr 6.
14, 34, 50), a ,tyllm z ,rzadka brąrzowy (m 18) lub biały (nr 36). Niekiedy
cały oltoczony jest ogniem {nr 23), a czasem nieje nim z ,py'ska (nr 48).
nozdrzy (nr 28) lub nozdrzy i oczu (nr 14). W zapisie Otto Knoopa ze wsi
Kaczory lwło ,Biły {nr 34) narmtorr podaje, że jeźdźca "oczy błyskały
jak dwa !palące się węgile".
W tak ujęty schemat fa:burlamy polegający nabezpośr'ednim kontakcie człowieka Zje zjawiskiem demon:iczn)Cmnarrator wprowadza także'
inne doś1wiadc.zeniapłynące z tego ~potkania. Stosunek dzikiego myśliwego do iczło:wiJe:ka
bywa bowiem niejednokrotnie w naszych tekstach
n.ieszkodliwy, a nawet życzliwy.
WZajpisie ze w,si B:ró:jceikoło Międzymec.za (nr 6) narrator przekazuje
informację, że Skutecznym środkiiem Iprzeciw omawianemu zjawi:sJkujest
modhtwa. Z ItekD1tutego dO!wiadujemy się, że napotkany Iprzez dwóch
ludzi "... jeździec j,echał na czarnym IkJoniui miał czerwone ubranie;

�Temat

"d::ikiego

polowanina"

w folklorze

Wielkopolski

213

głowę trzymał pod prawym ramieniem, podczas gdy lewą ręką prowadził
psy. Wystraszeni mężczyżni odmówili "Ojcze Nasz« .i dzilki myśhwy ,pozostawił ich w spoikoju, jadąc dalej". Valentin Schweda zwraca uwagę,
że podobne rea.kcje dz·iJbego.polowa'11iana modlitwę znane są na Pomorzu
i w Niemczech 2n Nie wydaje się jednak, ,by było w tym coś wyjątkowego, albowiem w rozumieniu ludu modlitwa jed gener&amp;lnymśrodikiem
na pozbycie się wszystkich złych duchów.
Podobny motyw spotykamy w zCliPisieOtto KnooiPa ze Śmieszkowa
koło Czarnkowa (:nr3.9). Tutaj narmato:r 'W!PTowadziws.zy
na ;poozątku
idącego przez las leśniczego, iprzechodZlido opisu 7Jjawi'Siktowarzyszących pojawianiu się d7,i,kie.gomyśhwego. Następnie zaś mówi, ie l'=śnkzy
gdy zobaczył jeź:dca
:pnzestra:szony(. .. ) za'czął się ,goTączkowoll'lOdlić.
Dziki myśliwy .powoli przejechał 'lmłoDliego, po ,czym zniJknął w leśnej
gęstwinie".
Niekiedy narrator W\Skazuje,że najlepszym środkiem .na pozbycie się
dzikiego polowania jest zaohowanie milczenia. Z eiekawym przykładem
tego motywu spotykamy się w zapisi'e z Wronek (nr '8). Tutaj, gdy człowiek usłyszał zbliżająoego się d7Jukiegomyśhwego, "... zjechał na ,brzeg
drogi, by przepuścić dzikiego jeźdźca, iktóry gnaJ w stTOnę miasta. Siostrzeni,ca spytała wuja co to z,azjawa, le'cz nie otrzymała odpowiedzi.
Wierzył on bowiem, że jeżeli w ;takim momencie wy:powie ehoć jedno
słowo, konie spłoozą się i ,poniosą, wróżąc niechybną śmierć. Zachowując
milczenie, niczego ,podobnego nie mógł spowodować". NarratolT wyjaśniając uboczny motyw, miał tutaj na oelu pTZ!ed.stawi€uie\pozytywnego
zastosowania milczenia podczas spotkania z omawianym zjawiskiem.
Przykazanie jego zostało jed.nak .zupełnie zapomniane, w momencie, .gdy
siostrzenica swoim pytaniem łamie :ten za,kJaz.
ZdaTza się, że dziki myśliwy sam iniormuje, że jego towa:nzystwo jest
ni.eszkodliwe, wołając: "RoZ&lt;Ys:tań
na drodze! Moje psy nie gryzą!" (nr 28).
W za,pisie WoJciecha Szu1cze:w.skie,goz Ostrowa koło Strzelna (nr 30)
narrator nakazuj'e przezo'l'nie zachować milczenie: "Gdy myśliwy poszczuł na człowieka psa, ten stanął spokojnie. Wówczas myśliwy ze swoim
psem zniknął ... "
Dziki myśli wy w zapisie Otto Knoopa ze wsi Wełna koło Rogoźna
nie szkodzi paster-zorn, zachow:ując się wobec nich obojętnie. Wydaje się,
iż narrator przez ciągły kontakt ludzi z omawianym zjawiskiem ~ugeruje
ich uodparnianie się na działanie złych mocy: "Młodzi Ipasterze każdej
nocy widzieli dzikiego myśLiwego, (. .. ) przyjeżdżał na koniu, lecz nie
było widać jego głowy, a obok niego !biegła siora psów. Ujadały one
strasznie, lecz młodzi ludzie nie bali się, gdyż nocny myśliwy nic złego
im nie robił".
P'

29

V. Sc:hweda,

••

op. cit., s. 2H- 30.

�214

WOJCIECH

ŁYSlAK

W rozumieniu .społeczID.ośoi
wiej'skiej dziki myśliwy może mieć też
do Judzi stolsune'k żYiczliwy. Motyw ten 'Spotykamy jedna!k w jednym
tylko 'tekście (nr 29), ,który wykazuje wiele ,cech w~p6lnych z poprzednim. Narral1;ordajoew nim krótką 'infoil"macjęo ukazywaniu się ZJjawiska:
"Na polach !koło Bożejewie Ulkazujoe:się duch dawnego właściciela w postaci :nocnego myśliwego", po czym przechodzi do opisu przygody, jaka
spotlmła pas:terfza,Iktó~emu !podczas snu ikonie uciekły na pole !koniczyny:
"nagle obudził się (pasterz - W. Ł.) i zoibaczył stojąoego przed nim
czarnego człowieika, 'z !którego oczu i ust rbuchał og'i'cń. "Obódż się"
krzyknął do parobka »one :pob~eigły«.Parobek wstał li popędził na pole
koniczyny. Nocny myśliwy 'ZniJknąłi Wlkrótce .zobaczyłidąoego z Bożejewic rządcę, :który karzał mu uważać na złodziei".
W wielu t'ekstach narr,atony :dokładnie opisują .granicp oddziaływanirt
omawianego 'ZjoaJWiska.
W wpisie SzulczewSkiego z Bożejewic (nr 31)
mówi się wyraźnie, że dziki myśliwy mo'że iZlbliżyćsię do człow,iBkana
odległość tr.zyidzi'E:s1;u
ikroików. W podanru z Rogoźna (nr 24) jego moc
kończy się na skrzyżo,waniu:lróg.
W realizacji ,każdego ,tematu ;grUJPY,pierwszej wykorzystany został
przez na'rr:atorów podobny sohema:t fabularny, który - jak mó'wi:liśm:--'
- S1prowadza się do .be~OŚI'eidniego kontaktu człowieka z omawi.anym
zjawiSkiem i ikoooekwencji takiego spotkania. Zasadni'czy ten ,schema:
w wYlPOwiedziachró'żnych n:arratOTówujmowany był w ~polSóbróżnoraki.
będąc ,jed:naJkizarwszepreteikstem do nozbtidowy elementów uwierzytelniających ich wY1Powiedź.Ka.ida za'ś nowa wypowiedż posiadała prz;eważnie charia~ter twórczy, stąd istnieje zawsze możliwość wzbogacenia
głównego tematu o nowe motywy. Nadmienialiśmy powyżej, że podania
o dzikim polOIwaniu pO!WlStały
na bazi!e ,obserr'wacjiprooesównartury. Załóżmy, że jaik'iśczłowieik zna'jący opowiadanie a tajemniczych :dzilkid
myśliwy,ch idzie .nocą :prz,ez,las. Gzas i miejsc€ wywołują u niego wzmożone podniecenie, doprowadzając do przekonania, że znajduje się w jakimś nieokreślonym innym ś\vleeie. W jegowyobrażni poJawiają się demoniJczne istoty, które zidają sięuikrywać
między drz€wami. Według
prawa asocjacji łączy on te nieokreślone, podobne do cieni postacie
z wyobrażeniami, o jakich słyszał jlUż w dzieciństwie. Załóżmy ponadto.
że właśnie w tym czasie zmarł j.akiś okrutny dziedzic lub złośliwy leśniczy. Burzliwy wiatr, który pochyla ikorony drzew, łatwo wywołuje
wyobrażenie polowania. Czkxw:iek,chwilowe przeżycia łączy ze znanymi
mu już podaniami, ,a potem ,bez tchu opowiada słuchającej i wierzącej
społeczności wiejskiej o poikutującym za swojp.przewinienia dziedzicu
w postaci dzikiego myśliwego, ,pny czym mniej lub bardziej rozwija
poszczególne elementy swojej wypowiedzi.
Bogactwo Tóżnych form, znaczna ilość lokalnych opowiadań a drob-

�Temat

"dzikiego

polowania"

w folklorze

WielIvopolski

215

nych rozmiar,ach, dokumentującyoh istnienie dzikiego pollowania wyodrę.bniło się z różnych podobnyoh :rel'acji. Uwalga ;narratora skupia się
w tych wypowiedziach na fal~tach, t8:k!ich jak tajemni,cze, trudne do
wytłumaczenia odgłosy, pojawiające się znienadka płomienie czy też roz~
maite zjawiska atmosferyczne. Wydaje się też, iż rrelacjonowane Iprze·życie rozumiane tu jako opowieść wspomnieniowa, pOZlwa;lanarr,atomwi
zaryzylkować wiarygodność swojego autorytetu, 00 w takim wypadku
w rozumieniu społeczności wiejski,ej jest z pewnością aTigumen'tem koronnym.
U podstawy 'podań o dzikim polowaniu l~gł ,też prawdorpadobnie mo·
ty;w rellj,gijno-etyczny. WystępIki lPT!zeciw
I~stalonym przez ,kościół normom
życia, skąpstwo, nadgorliwość w wykJonywaniu swo;ich obowiązków do··
znają po śmierci dot'kiliwej kary. Rodzaj Ikary jest w 'rozumieniu ludu
uzależniony od rodza'ju przewinienia. Narrator informuje, Ż0 w takich
samych okolicznościach, w jakich ukarano grzesznika, ten pokutuje hie~
gając tam i z powrotem w oikorhcymiejsca, gdzie dokonał Iprzewinienia.
Zwróćmy jeszcze uwagę, że elementem sprzyjającym rozwojowi tego
typu opowieści jest ~połeczme !przekonanie o tym, że ludzie, którzy ponieśli śmierć w okolicznośoiach owianych tajemnicą, krążą po śmierci
w pobliżu miejsca tego zdarzenia.
Grupa druga obejmuje 'Szesnaście tekstów I(nr il, ,2, 3, 5, 7, 9, 10, 15nie ~'I1owadzają
się tylko i wyłącznie do prz'eidmiotu spotkania i jego konsekwencji. Są
więc one raczej !Właśnie ogólną syntezą doświadczeń ispołecznyoh, przejawem funkcjonowania światopogl~du danej społeczności, a także próbą
wytłumaczenia niecodziennych ZijawiiSko:bserwowanychprzez lud.
Treści wierzeniowe zawarte w tych ,tekstach ujęte są w formę lakonicznych wzmianek Oskar KOilibergnp. podaje:. "Pod Owińskami ma
w chrusta,oh mieszkać dziki stnzelec i błąkać się po okolicy razem z napowietrznym jeźdźcem" (nr 1). O tym, że teksty te nie są bezpośrednią
relacją z doświadczonego spotkania świadczy między innymi zapis z Wilkowyji pod Pleszewem (nr 3), gdzie można "... usłyszeć trwogą przejmujące echo, które rozbrzmiewa z trąby myśliwego, polującego za zniewagę dni Panu Bogu poświęoonych". Tutaj narratorzy podkreślają Iprzedc
wszystkim fakt istnienia dzikiego polowania i na nim skupiają swoją
uwagę· Zaś w zapisie z Czamkowa (nr 16) czytamy, że "w dawnych
czasach w lasach czarnkowskich istniały duchy myśliwych". Tutaj informator rozbudował opis dodając, że "widziano ich w kapeluszach ozdobionych wielkimi pióropuszami,a
zawsze towarzyszyły im zdziczah~
,psy ... ". Podobny zapis ze wsi Lipa (nr 17) wspomina, że 1 tu "ukazywał się w nocy o godzinie dwunastej nocny myśliwy, który strasznie
wyjąc leciał w powietrzu ... ". Kolejnym przykładem wskazującym na
- 17, 22, 26, 27, 33, 36, 49), !których uogólniająeebeści

�216

WOJCIECH

LYSIAK

fakt, a nicena kontakt z omawianym zjawi::~iem jest zapis Otto KnDope:;'
z Lomnicy (nr 27):"W lasach pod Łomni'cą przed laty ukazywała sit;
zjawa rycerza. Jeździł on.na koniu ..tylko w nocy. Dlatego przez lud został .nazwany nocnym myśliwym. Wszyscy bardzo bali się tej zjawy.
On i koń byli bez głowy".
Pa:mięć ludowa za'chowała w jednym z tokstów nazwisko hrabiego
Bnińs:k&gt;iego,który w końcu XVIII wieku był właścicielem Sierakowa
Mówi się o nim: "H.re:bia Bniński, który dawniej :panował w Sierakowic
miał na:d1eśniazego,rk:tórybył hardzo złym człowiekiem. Dlatego po śmierci musiał jeźdZlićbez głowy jako dziki myśliwy. Tak więc często można
było go zohaczyć koło leśniczówki Karczemka na drodz'e z SierakowJ
do Dr-ezd.en:ka"{nr 7). ZWl'aca tu uwagę f,akt, że wiedza Ludowa, nic'
znając per:iodyzac'ji nazwisko właścic.i-e:laujmuje w bhżej nieokreślonym
czasie prz.eszłym. PotdoibnierZieczsię ma w jednym z zapisów Otto Knoopa
(nr 26), gdzie informuje się o tym, że "Hrabia Bniński posiadał koło
Sieraikowa zi'emi-ena ł€wym i prawym brzegu Warty. Dalej dowiadujemy się, że w !pobliżu :miasta było leŚllidwo, "... 'N którym rządził bardzoOIMutnyleśniczy. Po śmieTlcimusiał ten leśniczy bez głowy polować na
czarnym :ko.niu z sforą JPSów".W tym jednak wypadku widz'iano go nocą
między Sie.rak.O&gt;wem
a Kw;iJłcrzem.
W,ażnym ni1elwą'1lpliwi,ezag,aidnieniem
jest odpowiedź na pytani'e, komu
i dl,aC!:z;e:go
spoleczność wiejska ka.zała !pokutować w koszmarnej postaci.
ducha U1bra!Il'ego
w szaty d.zilk!i,ego
myśliwego. Zarówno teksty pierwsze]
jak i drugi~ej g.r;U'pysugerują otdpoJWiooźna to ;pytanie. Najczęśdej dzikJie;p.olo'W:3Jnie
jest karą za rprzewinieni,a w życiu doczesnym. Naturalnym
wydać się mo:iJe,że !P0lkutujący duch przed śmiercią mógł być związany
z polowaniem, że być to mógł dziedzic czy leśniczy. Byli to ludzie, których lud zwykle nienawidził. Często wykazywali zbytnią gorliwość w wykonywaniu swoich obowiązków, byli okrutni wobec kobiet. Mogli też być
wrogami ,kłusowników. Za swoją .złoiŚliwośći okruC'i,eńsJtwomusieli potem
ciężko IpOIku:tować(pOT. leśmczy - nr 7,26). W mniemaniu ludu byli ;Qnj
zwyki1e!bezbożnikami, co kazało im mieć spółkę z diabłem i ni'ep.rzeszikad:z;ało:popełnić samobójstwo ('IliI' 30). Ci, którzy zbyt namiętnie oddawali
się polowaniu, nawet w dni świąteczne musieli :po śmierci pokutowaĆ"
w postaci dzikiego myśliwego {nr 9). Ty'1ko w jednym wy.padJkupolski
szlachcic 'zażyczył sobie jeszcze :przed śmiereią, by mógł wiecznie polować 30 (nr 8). Podobne podania spotyka się w Północnych :Niemczech 31.
Opowiada się tam m. in. o człowieku, który na łożu śmierci mówi: "Chcę
chętnie pozostawić Bogu jego ni.e:bo,aby ty1ko pozwolił mi za to wiecz30

5.

O. Knoop,

Sagen

und

Erzuh1ungen

337.
31

V. Schweda,

op. cit., s. 33, 34.

aus

der

Pro1:inz

Posen,

POZnaJ1 1893~.

�Ternar

"dz.ikiego

polowanina"

w foLkLorze

WieLkopoLski

217

nie polować". Są to zatem teksty, iktóre noszą w sabie swoisty J'C)dzaj
przesłania moralnego, celowo prawdopodobnie wprowadzonego przez narratorów.
Na zakończenie kiLka słów podsumowania niniejszych rozważań. Te··
mat dzikiego polowania w folMorze Wielkopolski zamyJka się tak wielką
ilością form, iż sama próba podjęcia jego analizy nie może stanowić wyznacznika jakiegokolwiek gatunku folklOTystycznego. Zgodnie z prawami
folkloru wokół tychże qpowieścinarosło tak wiele rozmaitych form, że
niejednokrotnie można by zastanawiać się nad nową strukturą gatunkową. Omawiany temat - jak próbowaliśmy wykazać - wYI'osły na bazle
starych wieI1Zjeń
germańskich, przyjął się na polskim gruncie i rozszerzony został o nowe rodzime wątki, wypmwadzone przede wszystJkim z bezpośrednich kontaktów człowieka z przy:mdą. Ważne jest ponadto, na co
staraliśmy się zwrócić uwagę, iż doniosła rola narratora w ,tych przekazach nie sprowadz'a się do mechanicznego wy!konawstwa. Narrator,
wyda1j'esię zawsze zajmować oik,reślone stanQwisko wobec prezentowanych przez siebie treści wierzeniowych, co niewąJupliwie określa stopie l'!
ich wiarygodności.
Zarówno te, jak też inne cechy i elementy ,charakteryzujące omawiany temat, czynią 2Jeń jeden z bardziej interesujących w folklorze
Wielkopolski. I chociaż świadomi jest1eśmy niedOlskoll1Jałościpodjętej
wyżej próby jego oheślenia, to jednoczelśnie pmgnęlibyśmy alby i tn
ustallenia zainteresowały znawców i miłośnirków przedmiotu.

WOJCIECH

ŁYSlAK

THE TlIEME

OF "WUlD HUNTING" ,IN FOLK
OF WHJLJKOPOLSKA

!lITERATURE

(Summary)

The theme 'of "wild hUJntil1ig"i,s one of '(he most popular plotso&gt;fWi'elkopołskl
folk prose af the turn of ,the 119thoel1ltuTY.As a separate suoject, 'COinneiCtedw~th
folk demcmology, it 1s an ill1teresUl1igexamplI'e of a legend developed on the bals'i:;
of ,mDgra'bon mav'ements of poipulaHons of diff€lrent 'Ou1tura'l orl,gin. At the same
time tex'ts regarding "wi,l'd huntinlg" 'constitute numerous paraLlel's with talles about
fen-fLres, devils and ghosts.
Qua'nbtative and qualita'tive analysis of these texbs enables UIS to make the
io,l1owing lskl1temelnltlS:the greait'els1t'number of legends i's ito !be fOiunld ,in Welster1D

�218

WOJCIECH

LYSIAK

WieJlkopolska" W1hJUetin tlhe South-Eastern
part of 'the region t!here J's a comple:te
lacko! Jf.Jh:em.
'Dhere ,are qui-te a few Icoml!nOlnfeatu:res af the .destcr'.iJbed!phOOOlmenon,
it is ciha,l'acremiood :by var-iolts tenrns, i.e. "ni.ght hunter",
"wild !hwn!1.rer","Wli,Ldhuntj;ng" and L&lt;;00il1. MOIS'tod' thesle 'terms Is-oomto !be of Germain orL!!iin; they aire ,us'ualiy
connected with Wodan, a god who appears in German mythology (O. Knoop, Sagen
-add .Erz:ahilu:ngen aus der Ptovirn.z :Posen:, Po,znań 118i~3"
p.3317; V. Schweda, Die Sagea
vam 'W1~ldenJ~g,er und yom siclh1ad"endemHeer in ,del' Prov,inz ,Pas-en, Grei:SfeJd 1~15,
p. 17). Numero'l1S namieiS alf "wiJd hIUll]t'imlg"- the army O'f ,W,UlrJldesand Wadesh"
or "the 'army Qd'W{itten" - tirace their OIr1g.inha'ck to Getrmarn Imythology, too.
"Dhe 'bheme od' "wild rhiu:nhng" W&lt;łJS also 'fou:ndin
Ilejgell'ds of dUher P,oli'sh
'disi-rids, ego Cralc'ow, LUlbiIin, P'oleiSie a:nd ,Wołyń 'regionlS. However, these case&lt;; we-re
'farther OOC!alsiidn1al,
,ulSluaJlilyc.LoIsrdlyciolniDJelC!beld
Iwiltlh b€lliied'is'of Gel1marn slettlerts .lii'VIing
ciJn these aTealS.
In'Ve!StigatiJn,g coJl'tem:ts od' 'these 'legen1ds we dis-cover 'cOI1Jl-e-ctionswith u.n!iv,erts&lt;:1;
mythooQgical pilots, ego Greek armies Óf ATtemi.da CArHelkate, ai!r-trai.a of Indian
Rundra, the god of sltorm .()rrSlavic god Per]Qun.
TJle ilheme of "wHrd Jłmnti:nIg" deserves a thorou.gh folkloristic
resear,ch for i~
.appears in V'a,rious ;forms aJ folik\I'Olr'is'ticmateria!.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7623" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7603">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e6fd8e88c1c559ae2e4935e96bded7e3.pdf</src>
        <authentication>a54f35436b14f405f449428ca05a9982</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90973">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2711</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90975">
                <text>1998</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90977">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2522</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90979">
                <text>Ten, który wędruje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90981">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1998 t.52 z.3-4, s.148-150</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90983">
                <text>Cibor, Krzysztof</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90985">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90986">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90987">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90989">
                <text>Ten, który wędruje
historia pewnego przekaźnika,
teraźniejszość pewnego przekazu*
Krzysztof Cibor

Kilkanaście lat temu pojawił się po raz pierwszy. Począt­
kowo stanowił nie lada sensację, jak zresztą wszystko, co ist­
nieje początkowo. Dziś, kiedy jest wszędzie, kiedy spotkać
go można na ulicy, w supermarketach, czytelniach, autobu­
sach (zwłaszcza tam!), a nawet na uniwersyteckich wykła­
dach, nie budzi już takich emocji. Po prostu jest i , zgodnie ze
swoją nazwą, SPACERUJE... Walkman.'
Emocje wygasły, walkman przestał być status symbolem,
a stał się zwielokrotnioną i stechnologizowaną wersją Żyda
Wiecznego Tułacza, który błąka się po świecie, ukrywając
przed przypadkowym przechodniem swoją prawdziwą histo­
rię. Uważam, że od kiedy odtwarzacz spacerowy przestał
krzyczeć: „jestem zamożniejszy od ciebie!", jego przekaz
stał się o wiele bardziej wielowarstwowy i skomplikowany.
Zacznę od najprostszego pytania: dlaczego słucham walk­
mana?
Kiedy zadawałem to pytanie użytkownikom odtwarzacza
spacerowego, często pojawiała się odpowiedź: „aby zagłu­
szyć ulicę". Miasto ze swoim coraz częściej nieprzyjaznym,
zdehumanizowanym uniwersum dźwięków postrzegane jest
jako żywioł konieczny, ale obcy. Walkman w tej sytuacji sta­
je się dźwiękowym akwalungiem - pomaga zanurzyć się
w nieznaną głębię, czyniąc ją na pewnym poziomie swojską.
Akwalung ten nie jest jednak zupełnie szczelny. Ekspansyw­
ne miasto wlewa się w nas wszystkimi otworami ciała i nawet
najlepsze słuchawki nie zapewniają stuprocentowej izolacji
od jazgotu autobusów, budów czy bankowych konwojów.
W rezultacie to, co zagłuszamy walkmanem, to „dźwięki na­
tury". Nie może więc taka odpowiedź stanowić wystarczają­
cego wyjaśnienia postawionej na początku kwestii. Tym bar­
dziej że wytłumaczenie znacznie bardziej popularne i oczy­
wiste brzmi: „bo lubię słuchać muzyki".
2

Rzeczywiście stosunkowo łatwo mogę sobie wyobrazić
melomana, który, już to z braku czasu w domu, już to ze
względu na poważne uzależnienie, słucha swoich ulubionych
kawałków na ulicy. Tu jednak też muszą zrodzić się pewne
wątpliwości. Po pierwsze: poruszana już kwestia niezagłuszalnego zgiełku, który może popsuć całą przyjemność wiel-

* Praca ta została napisana w oparciu o rozmowy, jakie przeprowa­
dziłem ze znajomymi, oraz o moje własne doświadczenia. Siłą rzeczy nie
może więc mieć ambicji do formułowania prawd ogólnych. Jest raczej
opisem pewnej możliwości, i to możliwości wcale nie bezustannej
n a

bicielowi muzyki; po drugie: sprawa stosunkowo niskiej ja­
kości dźwięku odsłuchiwanego ze sprzętu przenośnego
(szczególnie w porównaniu z dźwiękiem wydobywanym
z wież Technicsa); po trzecie wreszcie: wielu moich rozmów­
ców podkreślało, że chodząc słucha się szczególnych rodza­
jów muzyki.
Trzecia wątpliwość rzuca nowe światło na sprawę, którą
się zajmuję. Jeżeli przynajmniej w tym samym stopniu co
walkman, specyficzna jest słuchana za jego pomocą muzyka,
należy przyjrzeć się jej tu bliżej. Problem polega na tym, że
rozsadziłoby to ramy mojej pracy, każdy bowiem ma swoje
własne idealne kawałki na miasto. To, jaki rodzaj muzyki
znajdzie się w przenośnym odtwarzaczu zależy oczywiście
od osobistych preferencji, które niewele odbiegają od tych
kształtujących muzyczne gusta danego słuchacza w ogóle.
Muzyka na spacer musi jednak według mnie odznaczać się
specyficzną sugestywnością, która niezbędna jest walkmano­
wi do jego magii. Chciałbym oto postawić hipotezę, że od­
twarzacz spacerowy czerpie swoją siłę z umiejętności de­
strukcji i rekonstrukcji światów.
Jak obronić to aż nazbyt śmiałe zdanie? Po pierwsze
przez odwołanie do wzmiankowanego już zagłuszenia. Ma­
jąc na uszach słuchawki, likwidujemy integralność komuni­
katu, jaki nadaje do nas Świat. Dostajemy obraz, ale już bez
dźwięku. Tak, jak potrawa, która nie pachnie, nie jest całą
potrawą, a kształt, który wyczuwamy tylko palcami, nie
w pełni staje się dotykanym przedmiotem, tak Świat, który
tylko widzimy, jest tylko pół-Światem. Nie jest to jednak
ofiara degradacji, a Świat w sytuacji liminalnej (już nie A,
jeszcze nie B), założenie słuchawek zaś to dopiero połowa
drogi. Kiedy dźwięki już do mnie nie docierają, włączam ich
własne, autonomiczne źródło, które, co bardzo ważne, zale­
ży w pełni od mojego wyboru. Ta druga, audytywna połowa
Świata może być zgodna z połową wizualną (kiedy jeżdżąc
rowerem po zdegradowanych ekologicznie terenach wokół
puławskich Azotów słucham tak zwanej muzyki industrial­
nej), skontrastowana z nią (kiedy w zatłoczonym autobusie,
w połowie mroźnego stycznia z mojego walkmana wydoby­
wają się pieśni malijskie), jak też dobrana na zupełnie in­
nych zasadach (пр.: Johann Sebastian Bach do nocnego bie­
gu przez las).
3

To, co wydaje mi się tu ważne, to fakt, że muzyka słu­
chana przez słuchawki nie jest po prostu muzyką ilustracyj­

�ną. Świat, w którym nie ma dźwięków, jest tylko tym, co
widzę - i to jest pierwszy etap, dezintegracja. Świat, które­
mu nadaję wybrane przez siebie dźwięki, staje się Nowym
Światem, zreintegrowanym przez mnie. Kroki przecho­
dniów odbijają się echem basu czy perkusji, pasażerowie
autobusu mówią do siebie głosem irlandzkiej wokalistki,
ptaki krążą po szarym niebie poganiane ostrymi, gitarowy­
mi riffami. Pieśń, którą słyszę, opowiada o ulicy, którą wi­
dzę. Wizja i fonia dopełniają się we mnie, przez mój wybór
(to ja decyduję o tym, co usłyszę, i o tym, co zobaczę, to ja
decyduję o tym, w jaki Świat złożą mi się dwie niezależne
rzeczywistości).
Muszę wyjaśnić jeszcze jedną rzecz. Sformułowanie,
którego użyłem, owa dezintegracja może być rozumiana
dwojako. Pałac Kultury nie pasuje do żebrzącego Roma,
który nie pasuje do sklepu Estee Lauder. Świat nie układa
mi się w zgrabną całość, nie mogę go objąć, jest zdezinte­
growany. Chodzi mi tu jednak o inną dezintegrację, o roz­
pad postrzegania, o odcięcie obrazu od jego naturalnych
dźwięków. W tym sensie włączenie walkmana jest zlepie­
niem nie przystających do siebie obrazów jednorodną
Muzyką.
Do tak rozumianego tworzenia porzebne jest zagłuszenie.
Powiedziałem jednak już wcześniej, że całkowite odcięcie
od dźwięków naturalnych jest niemożliwe. Nie widzę tu nie­
ścisłości. Czym innym jest zagłuszenie dla zagłuszenia,
czym innym zagłuszenie dla tworzenia. Wycie psa, sygnał
karetki pogotowia czy wrzask dziecka miesza się z materią
dźwiękową płynącą z walkmana i daje nową jakość. Z dru­
giej strony naturalne dźwięki zdarzające się na taśmie potra­
fią wpełznąć w to, co widzimy. Te konfuzje podkreślają tyl­
ko zjednoczenie rzeczywistości z jednej i drugiej strony słu­
chawek. Zagłuszenie nie tyle likwiduje dźwięki naturalne, co
przytłumia je, a te, których nie udało się wystarczająco przy­
ciszyć, anektuje.
Igor Strawiński, w czasach, kiedy nie słyszano nawet
o magnetofonie, napisał: „Nigdy nie znosiłem słuchania mu­
zyki z zamkniętymi oczyma, bez uczestnictwa wzroku. Wi­
dzenie gestu i ruchu różnych części ciała, które biorą udział
w tworzeniu muzyki, jest zasadniczym warunkiem uchwyce­
nia jej w całości, gdyż wszelka muzyka tworzona czy kom­
ponowana wymaga jeszcze jakiegoś sposobu uzewnętrznie­
nia, aby słuchacz mógł ją odebrać (...). Brak przeszkód
wzrokowych stwarza im [słuchaczom - K.C.] sposobność do
oddania się marzeniom kołysanym dźwiękami muzyki i wła­
śnie to lubią o wiele bardziej niż samą muzykę" (Strawiński,
1974, 72). Strawiński zwraca uwagę na niepełność muzyki
bez obrazu. To, że jedynym dopełnieniem jest dla niego wi­
dok wykonawcy, jest jednak dzisiaj, gdy muzykę mogą wy­
konywać komputery, niezrozumiałe. Z kolei młodszy od
Strawinskiego o pokolenie amerykański kompozytor Harry
Partch, twórca nurtu zwanego korporalizmem, twierdził, że
muzyka to współgranie trzech warstw: dźwiękowej, wizual­
nej i rytualnej. Aby sprostać wymaganiom warstwy wizual­
nej, Partch skonstruował cały szereg nowych instrumentów
muzycznych, zadziwiających nie tylko brzmieniem, ale rów­
nież formą. Moim chromatodeonem jest komin Elektrocie­
płowni Żerań.
Idea związku muzyki z obrazem, żywa przynajmniej od
czasu pierwszych oper, a jako niezbywalna pomyślana przez

Strawinskiego i Partcha, apogeum swojej nośności osiągnęła
wraz z powstaniem MTV. Telewizja nadająca przez całą dobę
wideoklipy wpłynęła w sposób znaczący zarówno na postrze­
ganie muzyki, jak i na samą muzykę (Czubaj, 1995). Chciał­
bym tu podkreślić, że tak jak bez doświadczeń muzyki kon­
kretnej (która już dawno opuściła studia eksperymentalne pu­
blicznych radiofonii i wypłynęła na szerokie wody popu) szu­
my spoza taśmy postrzegane byłyby jako szkodliwe dla utwo­
ru, tak bez eksplozji wideoklipu walkman nie zdobyłby swo­
jej mocy kreatywnej.
Przeżycia związane ze słuchaniem muzyki na mieście po­
równywane są często przez moich rozmówców do tworzenia
teledysku. Mariusz Czubaj pisze o tym gatunku, raczej tele­
wizyjnym niż filmowym: „cięcia dopasowano do rytmu mu­
zycznego, do rzadkości należy pokazywanie całej postaci
wykonawcy, został on pokawałkowany, pocięty, przestał być
postacią, stał się śpiewającym, a przede wszystkim ruszają­
cym się ciałem. Osoby zastąpiono ich częściami, podobnie
fragmentaryczny, a nie całościowy charakter mają stosunki
międzyludzkie. Podstawowym zabiegiem rządzącym poety­
ką teledysku jest zatem metonimia" (Czubaj, 1995, 78).
W teledysku tworzonym za pomocą walkmana „szybkich
cięć dopasowanych do rytmu" dokonuję rzucając spojrzenia
to tu, to tam. W ten sam sposób wykluczam resztę pozawalkmanowej rzeczywistości (której ani widu, ani stychu). Idąc
ulicą ze słuchawkami na uszach, fragmentary żuję nie tylko
ludzi i stosunki między nimi, ale także świat, w którym się
oni poruszają. Dodatkowo poetyka uzupełniona jest o oksymorony, których część określana pochodzi z zupełnie innego
porządku niż część określająca - fragmentaryzuje po to, aby
scalić.
4

John Ellis w książce Visible Fictions zauważa, że widza
telewizyjnego różni od widza kinowego rozproszenie i brak
koncentracji (ewokowane przez samą gramatykę przekazu)
oraz patrzenie w, w przeciwieństwie do patrzenia na. Podkre­
śla on też, że słyszenie zaczyna dominować nad patrzeniem.
To dźwięk zapewnia ciągłość uwagi (Ellis, 1982). Widzę po­
ważne związki pomiędzy Ellisowską koncepcją a poetyką te­
ledysku i moim ujęciem słuchania walkmana.
Istotną różnicę między wideoklipem a słuchaniem muzy­
ki przez słuchawki dostrzec można, odwołując się raz je­
szcze do artykułu Czubaja, w którym czytamy: „teledysk do­
konuje uprzedmiotowienia dźwięku, daje muzyce bardziej
konkretny i uchwytny odpowiednik obrazowy" (Czubaj 1995,
78). Pseudoteledyski tworzone dzięki odtwarzaczowi space­
rowemu nie mogą być oczywiście uznane za konkretne
i uchwytne. Obraz, jaki wiążę z muzyką, jest nie do opowie­
dzenia, nie może funkcjonować jako dobro wspólne, podczas
gdy wizje rodem z MTV z powodzeniem karmią współczesną
masową ikonosferę.
5

Rozpad rzeczywistości, nadaktywne, choć rozproszone
postrzeganie, zaskakujące, niepowtarzalne skojarzenia
dźwięku z obrazem, wszystko to nasuwa na myśl jeszcze jed­
ną sprawę. Walkman jest według mnie środkiem psychotro­
powym. Bardzo delikatnym i raczej nie prowadzącym do uza­
leżnienia, ale zdolnym wywoływać pewne nadnaturalne sta­
ny psychiczne. Ta właściwość przenośnego odtwarzacza nie
jest tak oczywista jak jego umiejętność tworzenia wideoklipów. Nie wszyscy z moich rozmówców zwracali na nią uwa­
gę, byli jednak i tacy, którzy doświadczenia okołotransowe

149

�(związane często z transowymi właściwościami samej muzy­
ki) stawiali na pierwszym miejscu.
Takie postawienie sprawy każe mi (nad)interpretować
tekst z instrukcji obsługi mojego walkmana. Stwierdzenie:
„zbyt głośne słuchanie muzyki może być szkodliwe" ma dla
mnie obecnie przynajmniej taki ciężar gatunkowy jak ostrze­
żenia Ministra Zdrowia na reklamach wyrobów tytonio­
wych. Również fragment pewego opowiadania dotyczący
niemożliwości słuchania muzyki na ulicy jest chyba czymś
więcej niż tylko opowieścią o nieuważnych przechodniach
i brawurowych kierowcach: „odcinając ją od wszystkich od­
głosów miasta, tych przeważnie złych, ale prawdziwych,
można by ją pewnie zabić (...). Nie trzeba nawet czelesty Be­
li Bartoka, wystarczyłoby rzewne mezzoforte Vivaldiego"
(Kosakowska, 1996).
Chcę teraz zwrócić uwagę na relacje między kulturą słu­
chania walkmana a współczesnymi subkulturami młodzieżo­
wymi. I tu, i tu ważna jest muzyka, jako coś więcej niż tylko
nośnik przyjemności czy doznań estetycznych; i tu, i tu nie
bez znaczenia jest możliwość zdobywania odmiennych sta­
nów świadomości, i tu, i tu wreszcie uczestnik eliminuje nieuczestników ze wspólnoty postrzegania (subkultury - ideolo­
gicznie, słuchacze walkmana - technologicznie). Ale właśnie
owa wspólnota postrzegania jest czymś, czego porównać nie
można. Słuchając muzyki przez słuchawki izoluję się, elimi­
nuję wszystkich, jestem jedynym uczestnikiem, pozostali zaś
są jedynie przedmiotami w moim własnym teledysku - „ja je­
stem Światem", jak powiedział jeden z rozmówców. Żeby to
zrozumieć, nie trzeba śledzić moich wydumanych spekulacji.
Prosty gest założenia słuchawek jest sygnałem, który znaczy:
„nie chce mi się z tobą gadać", jest trzaśnięciem drzwiami,

6

przerwaniem połączenia. Jeżeli walkmanowcy są subkulturą,
to jest to bodaj pierwsza absolutnie antygrupowa subkultura...
jest to subkultura samotnego tłumu, do której doskonale pa­
sują słowa Rauleta o interaktywności, która zastąpiła interak­
cje społeczne (Raulet, 1995).
Podsumowując, chciałbym poruszyć dwie kwestie. Po
pierwsze, bez względu na to, czy słuchacze odtwarzaczy spa­
cerowych tworzą subkulturę, nie może umknąć naszej uwagi
fakt, że we współczesnym społeczeństwie, uważanym po­
wszechnie za zatomizowaną zbiorowość ludzi samotnych, ale
pragnących złączenia przez unifikację, istnieją jednostki,
które dążą do jeszcze większej samotności, negując jednocze­
śnie uwspólnienie doznań i przeżyć. Być może jednak jest
tak, że nie jest to samotność, lecz wręcz przeciwnie - chęć jej
przezwyciężenia przez internalizację Świata. Czy Bóg może
być samotny?
7

Druga sprawa dotyczy związku technologii z kulturą. Za­
rysowałem przed chwilą historię urządzenia, które miało być
prostą kontynuacją magnetofonu. Jednak tak samo, jak telewi­
zja nie jest domowym kinem, gry wideo - animowaną wersją
gier planszowych, a Internet - ulepszoną siecią telefoniczną,
tak i różnica pomiędzy walkmanem a odtwarzaczem stacjo­
narnym jest różnicą jakościową. Walkman nie nadaje się do
słuchania muzyki, ponieważ jakość dźwięku jest zbyt niska
(aczkolwiek wciąż się poprawia), ale niedociągnięcia techno­
logiczne zostały załatane przez kulturę. Dzięki ogólnej do­
stępności estetyki wideoklipu, a także (w mniejszym stopniu)
muzyce konkretnej i rozpowszechnieniu narkotyków, to, co
w założeniu inżynierów było tylko mizernym ersatzem innego
ersatzu, stało się kolejnym władcą naszej wyobraźni. Niedo­
skonały przekaźnik stał się oszałamiającym przekazem.

PRZYPISY
1

Walkman jest nazwą zastrzeżoną dla produktów firmy Sony, czym
akurat nie przejęli się twórcy najnowszego Słownika współczesnej pol­
szczyzny. Jednak już handlowcy nie mogąc pozwolić sobie na stosowanie
tej nazwy, zgodnie z jej potocznym rozumieniem, do wszystkich typów
przenośnych, miniaturowych magnetofonów zaproponowali inne okre­
ślenia, jak na przykład odtwarzacz spacerowy, czym wpisali się na chlub­
ną listę współczesnych słowotwórców, pozostając jednak daleko w tyle
za autorami francuskiego, o wiele bardziej popularnego, baladeura, czy­
li po prostu spacerowicza.
2

Do personifikacji, którą obarczam to stosunkowo proste, masowo
produkowane urządzonko, upoważnia mnie jego nazwa z symptomatycz­
nym MAN na końcu (dokładnie tak samo jak w imionach innych bohate­
rów masowej kultury: Supermana czy Batmana!).
...oczywiście również czujemy i możemy go dotknąć, dla człowie­
ka przy pierwszym kontakcie najważniejsze są jednak zmysły wzroku
i słuchu.
3

4

Czubaj nie zwrócił uwagi na fakt, że teledysk jest nie tyle pokawał­
kowanym Światem, ile Nowym Światem sklejonym z fragmentów stare­
go.
Pomijam tutaj oczywiste różnice w kanałach komunikacyjnych
i relacjach nadawca - odbiorca. Muszę jednak zaznaczyć, że badaczy
mediów elektronicznych właśnie sprawy kodu, kanału komunikacyj­
nego i rzeczonych relacji interesują bardziej niż treść i poetyka prze­
kazu.
5

6

Leksykon Tony'ego Thorna Fads, Fashions &amp; Cults (spolszczony
dumnie na Słownik pojęć kultury postmodernistycznej, jakby moda była
wyłączną domeną postmodernizmu) nie informuje o istnieniu takiej sub­
kultury ani nawet o kreującym ją artefakcie. Znaczy to, że nie wszyscy
podzielają moje zdanie o specyfice badanego przedmiotu.
7

Nie umyka mojej uwagi fakt pojawienia się na rynku rozgałęziaczy
do słuchawek, które umożliwiają wspólne słuchanie muzyki na ulicy.

BIBLIOGRAFIA
Czubaj, M .
1995 Teledyskowy obraz świata, „PSL. Konteksty" nr 2
Ellis, J.
1982 Visible Fictions. Cinema: Television: Video, London.
Grove
1980
The New Grove Dictionary of Music and Musicians,
Washington-Hong Kong.

150

London-

Kosakowska, J.
1996 Historia dwóch nitek [maszynopis].
Raulet, G.
1994 Nowa Utopia. Socjologiczne i filozoficzne konsekwencje nowych
technologii komunikowania, [w:] Po kinie?..., Kraków.
Strawiński, I.
1974 Kroniki mojego życia. Warszawa.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7048" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7028">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ced3e958179d425c9727c8362914df74.pdf</src>
        <authentication>ef0fb5e9e517a9c1a6741a702cecab88</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83957">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1931</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83959">
                <text>1987</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83961">
                <text>etnologia szwedzka</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83963">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1792</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83965">
                <text>Tendencje badawcze w etnologii szwedzkiej w latach 1900-1925 / LUD 1987 t.71</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83967">
                <text>LUD 1987 t.71,s.127-132</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83968">
                <text>Kopczyński, Waldemar</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83969">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83971">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83972">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="83973">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="83975">
                <text>Lud, t. 71, 1987

II. ARTYKUŁY, MATERIAŁY

WALDEMAR KOPCZYŃSKI
Szczecin

TENDENCJE BADAWCZE W ETNOLOGII SZWEDZKIEJ W LATACH
1900 -1925

Celem mmeJszego opracowania jest ukazanie tendencji badawczych
w etnologii szwedzkiej w okresie pierwszego ćwierćwicza XX wieku.
Starano się jednocześnie zwrócić uwagę na fakt, iż był to okres kształtowania się etnologii szwedzkiej jako samodzielnej nauki, wyemancypowanej z innych nauk społecznych óW1czesnejSzwecji.
Do początków XX wieku w Szwecji dominowały zasadniczo dwa nurty badań ludoznawczych: a) badania amatorskie, które prowadziła grupa dobranych informatorów terenowych i entm;jastów rodzimej sztuki
ludowej oraz b) badania pracowników muzealnych, gromadzących materiały terenowe dla potrzeb muzealnych archiwów.
Można śmiało stwierdzić, że XIX wiek był "złotym okresem "dla
szwedzkiego muzealnictwa 1 jak i początkiem kształtowania się szwedzkiej myśli etnologicznej 2. Wiek XIX to zainteresowania badaczy rodzimą
kultmą chłopską, zainteresowania rozwijające się na tle badań językoznawczych.
Początek XX wieku w etnologii szwedzkiej to okres pojawienia się
zdolnej grupy młodych badaczy, w pmcy których inspirowały teoretyczne
i metodologiczne publikacje przedstawicieli szkoły historycznej , zwłaszcza F. Graebncra i B. Ankermana 3.
1 Patrz np. A. A. Bringeus,
Artur Hazelius and the Nordic Museum. "Ethnologia Scandill1avica" 1974, s. 5 -116.
2 Przykładem
może być np. praca G. O. Hylten - Cavalliusa pt. Wdrend och
Wirdare (tom I z roku 1863, tom II z roku 11868) uznawana w Szewcji za pierwszy
podręcznik do nauki etnolog~i.
3 Przesłanki
d dyrektywy
metodologiczne
szkoły historycznej
sformu)bwał
F. Graebner w pracy pt. Methode der Ethnologie wydanej w 191il roku.

�128

Waldemar

Kopczyński

Jednym ze zwolenników teorii przenikania wytworów kulturowych
na gruncie etnologii szwedzkiej był S. EriX!on, który roz.począł swoje badania osad chłopskich w roku 1912.4 Jego badania nad zabudową skandynawską charakteryzują
się częściowo formalną typologią, częściowo
teor·ią kulturowo - geograficznych przemieszczeń.5 S. Erixon uważał, ze
gospodarstwo duńsko-skańskie zgadzało się z niemieckim, i że było ono
zainspirowane frankońskim. Warto wspomnieć, że terminy nucLear family
i grand family zostały wprowadzone do etnologii szwedzkiej właśnie przel.
S. Erixona w jego interesującym dziele Garden och Jamiljen
z roku
1921.6
S. Erixon związany był pracą badawczą z Nordiska Museet w Sztokholmie, które to muzeum od 1906 roku wydaje etnologiczne czasopismo
"Fataburen", pierwszy znaczący periodyk naukowy etnologów szwedzkich.
Skoro mowa o czasopismach etnologicznych ukazujących się w interesującym nas okresie, to należy wspomnieć o "Folkminnen och Folktankar",
"Rig", "Bygden".
Obok S. Erixona poważn y wpływ na rozwój szwedzkiej etnologii
w latach 1900 - 1925 wywarł N. Lithberg. Według tego badacza, badania
etnolog.iczne nie powinny dotyczyć jednego tylko obsza.ru kulturowego,
powinny wychodzić poza granice danego obszaru. W badaniach etnologicznych N. Lithberg zwraca uwagę na zapożyczenia kulturowe i dyfuzję,
a kulturę ujmuje perspektywicznie. Etnologia jest dla niego historią kulturJ
Przedstawicielem etnologii szwedzkiej uprawianej na gruncie bada!'l
lingwistycznych jest w pierwszym ćwierćwieczu XX wieku K. B. Wiklund, badacz lapońskich dialektów północnej Szwecji. Praca K. B. Wiklunda jest przykładem żywych zainteresowań kulturą lapońską. Z innych badaczy interesujących się Lapończykami należy wymienić E. Kleina i A. Hamberga. Pierwszy zajmował się formami budownictwa lapońskiego, drugi forma·mi zagród Lapończyków górskich i morskich.
Szamanizmem wśród Lapończyków zajmowali się E. Reuterskiold,
H. Rosen i G. Hallstrom.

M. MinH1hagen., Bondens bostad. En studie rorande
boningsliingans
form,
och foriindring
i sydostra skane. Lund 1973, s. 13.
5 E. Erixon.,
Nagra bidrag till det Nordiska
husets historia.
"Fataburen"
1917.
zeszyt 4, s. 145 -198.
6 O. Lofgren.,
Family and Household
among Scandinavian
Peasants. "Ethnologia Scandinavica"
1974, s. 19.
7 N.
Lithberg.,
Allmogeforskningen
och etnologien.
"Fataburen"
1919, zesz~·t
l i 2, s. 15.
4

funktion

�TENDENCJE

BADAWCZE

W ETNOLOGII

SZWEDZKIEJ

129

Cikawą pracą omawianego okresu jest dzieło P. G. Wistranda Svenska
fo~kdriikter z 1907 roku. Jest to praca, która zawierała pierwszy usystematyzowany opis regionalnych strojów ludowych Szwecji.
Technologią produkcji wśród szwedzkiej społeczności chłopskiej interesował się N. Keyland, podobnie jak S. Erixon pracownik Noriliska
Museet. Budownictwem i wsiami kościelnymi w Szwecji zainteresował się
S. W.allin 8 a także J. Hadorphs. Badaczem wierzeń ludu szwedzkiego
był T. Norlind, którego praca Svenska a~mmogens liv i fo~ksed, folktro,
och folkdiktning
(1925) stanowiła przedmiot dyskusji wśród etnologów
szwedzkich.
Wśród tych badaczy, którzy zasługują na uwagę z racji ich wkładu
w rozwój szwedzk~Ej myśli etnologicznej, wymienić należy C. W. von
Sydova, działającego naukowo w Lund i Goteborg. Jako współtwórca
Instytutu Etnologii przy Uniwersytecie w Lund (1920) interesował się
żywotnością tradycji wśród społeczności chłopskiej Szewcji, wypracowując metody badawcze i terminologię przyjętą przez etnologów w badaniach nad żywotnością tradycji ustnej i pisanej.9 Inny szwedzki etnolog
E. Hammarstedt, współpracownik A. Hazeliusa zasłynął z wydanego
w 1905 roku dobrze zredagowanego kwestionariusza, który dotyczył obrzędów bożonarodzeniowych w Szwecji. Znany etnolog szwedzki S. O. Jansson nazywa nawet E. Hammarstedta "twórcą szwedzkiej etnołogii".1°
Z powyższego jasno wynika, że wśród pierwszych generacji ebnologów
sz.wedzkich przedmiotem prowadzony'ch badań była kultura rodzima. Baciacz.;omawianego okn~su dążyli do etnologicznej charakterystyki poszczególnych regionów Szwecji jak i do globalnego ujęcia kultury narodowej.
Zainteresowania te nabierały charakteru systematycznych badań terenowych, co w konsekwencji doprowadziło do zebrania imponującego i interesującego ffiJ.teriału dokumentacyjnego. Trzeba jednak zdać sobie sprawę z faktu iż "tradycje zbieraczy musi,ały przyczynić się do tego, że pewne typu narzędzi i sprzętów są bogato reprezentowane, podcza gdy innych nie ma wcale" 11.

8 S. Wallin.,
De svenska prcistgardarna
som objekt
kult1!'rhistorisk
forskning.
"Fataburen" 1915, z. 4, s. 129 -142.
9 Zob. G. Berg .. Erforschung
der schwedischen
Volkskultur.
(w:) Schwedische
Volkskundc.
Quellen.
Forschung.
Ergebnisse.
Praca pod red. S. Svenssona. Stockholm 1961, s. 23.
10 Patrz S. O. Jansson.,
KulturQrenzen
und Kulturwege.
(w:) Schwedische
Volks-

kzmae. Quellen.

op. cit., s. lOS.

Patrz N. A. Bringeus.,
t. XXI, z. I, 1977, s. 39.
11

8 "Lud" -

t. 7l

Krytyka

źródeł

etnologicznych.

"Etnografia

Polska"

�130

Waldemar

Kopczyński

Drugim kierunkiem badań szwedzkiej etnologii omawianego okresu
było badanie kultur pozaeuropejskich. Na tym polu zasłynął wybitny
amerykanista - etnolog, wytrawny badacz terenowy E. Nordenskiold,
który w latach 1905 - 1914 prowadził badania wśród Indian Peru, Boliwi
i Brazylii. E. Nordenskiold, uznawany słusznie za "ojca" szwedzkich badań amerykanistycznych 12, zgromadził unikalne zbiory kultur indiańskich
wraz z cenną dokumentacją fotograficzną.
W roku 1919 utworzono na sztokholmskim uniwersytecie pierwszą
w kraju katedrę etnologii. Od tego czasu etnologia staje się odrębną nauką. Posiadając status nauki uniwersyteckiej ma jednocześnie własny program badań i metodologię. Tak jak przed utworzeniem katedry etnologii
tak i w późniejszym okresie przedmiotem badań pozostanie rodzima
kultura chłopska i rybacka z jednej strony i kultury pozaeuropejskie
z drugiej. Badania kultur pozaeuropejskich nie były oczywiście dominujące a prowadziła je niewielka grupa szwedzkich etnologów ze wspomnianym E. Nordenskioldem na czele.
W omawianym okresie w tworzeniu pierwszych śmiałych hipotez etnologicznych odgrywa tzw. teoria dyfuzji wytworów kulturowych reprezentowana przez niemiecką szkołę historyczną. Podobna sytuacja ma
miejsce również w innych krajach skandynawskich, a zwłaszcza w Danii.
Charakterystyczne w rozwoju szwedzkiej etnologii w latach 1900 - 1925
stają się wspólne spotkania etnologów skandynawskich. Pierwszy taki
zjazd odbył się w Sztokholmie w roku 1920, wcześniej kontakty etnologów skandynawskich odbywały się na zasadzie wspólnych badań, wystaw
czy opracowań naukowych. Myśl współpracy szwedzkich etnologów z kolegami z innych krajów zostanie wprowadzona w życie zwłaszcza przez
S. Erbwna i jego młodszych kolegów.
Na koniec niniejszych rozważań można pokusić się o stwierdzenie,
że lata 1900 - 1925 były okresem, który stworzył podstawy do istnienia
etnologii jako samodzielnej nauki o statusie uniwersyteckim. Utworzenie
katedry odbiło się na poziomie prowadzonych badań etnologicznych i publikacjach naukowych.
Przedmiotem prowadzonych w tym okresie badań była rodzima kultura chłopska, jej poświęcono najwięcej studiów, co pozwoliło późniejszym
generacjom szwedzkich etnologów nakreślić areały kulturowe obszaru
Szwecji 13.
12 Patrz
s. H. Wassen., Commemorating
Erland Nordenskiold.
"Goteborgs Etnografiska Museum Arstryck" 1977, s. 13.
13 Zob. np.
O. LOfgren., Historical
perspectives
On Scandinavian
Peasantries.
"Annual Review Anthropology" 1980, vol. 9, s. 206 i in.

�TENDENCJE

WALDEMAR

RESEARCH

BADAWCZE

W ETNOLOGII

SZWEDZKIEJ

131

KOPCZYŃSKI

TRENDS

IN SWEDISH

ETHNOLOGY

IN THE YEARS

1900 - 1925

(summary)

Research trends in Swedish ethnology between 1900 and 1925 have been discussed in the paper, emphasizing that it was a period of establishing ethnology as an
independent scientific discipline with university status ~the Department of Ethnology at the University in Stockholm, Sweden" has existed since 1919)., It has been
pointed out that the first generations of Swedish ethnologists started research on:
a) home folk culture (S. Erixoll:, N. Keyland, C. W. von Sydow, E. Hammarstedt),
and b) extra-European
cultures (E. NordenskiOld). It has been stressed simultaneously that the so-called theory of diffusion of cultural products (N. Lithberg and
S. Erixon) played a role in the formation of the first hypotheses within' Swedish
ethnology between 1900 - 1925.
In the paper., attention has been pa'id to the phenomenon of scientific research
contacts of Swedish ethnologists (most often they were the workers of museums)
with ethnologists from other Scandinavian
countries. This interesting idea of cooperation has been popularized by S. Erixon and his followers.

I·

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7620" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7600">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/331ee3772068acf2bca9ea48a185a7ae.pdf</src>
        <authentication>8cfa1dae7d41c03b4cca573e60c4e4e2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90931">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:815</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90933">
                <text>1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90935">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:749</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90937">
                <text>Tendencje konserwatywne i rewolucyjne w ruchach społeczno-religijnych Trzeciego Świata / ETNOGRAFIA POLSKA 1974 t.18 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90939">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1974 t.18 z.1, s.99-128</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90941">
                <text>Posern-Zieliński, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90944">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90947">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90950">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="90952">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="90959">
                <text>Część
A

R

T

II

Y

К

U

Ł

Y

„Etnografia Polska", t. X V I I I : 1974 z. 1

A L E K S A N D E R POSERN-ZIELIŃSKI

T E N D E N C J E KONSERWATYWNE I R E W O L U C Y J N E
W RUCHACH SPOŁECZNO-RELIGIJNYCH T R Z E C I E G O ŚWIATA
Uwagi

teoretyczne
WSTĘP

Ostatnie lata rozwoju światowej antropologii społecznej i kulturowej
przyniosły dalszy postęp w badaniach nad ruchami społeczno-religijnymi. Z jednej strony wzrosła znacznie liczba publikacji na ten temat, z dru­
giej zaś •— wyraźnie podniósł się poziom rozważań teoretycznych, pro­
wadzonych na kanwie studiów empirycznych. Ogólnej charakterystyki
tej ogromnej już dziś literatury oraz podsumowania zawartego w niej
dorobku teoretycznego dokonał wybitny specjalista amerykański — We­
ston L a Barre, reprezentujący etnopsychologiczną orientację w antro­
pologii. Zainteresowanych wypada zatem jedynie odesłać do wnikliwe­
go, poświęconego tzw. „kultom kryzysowym" (crisis cults), studium tego
autora . W zamieszczonym tam obszernym przeglądzie literatury nie
znajdujemy niestety prac polskich, choć np. odnotowano w nim niektóre
opracowania czechosłowackie . Trudno mieć jednak o to pretensje do
La Barre'a, skoro swój, opublikowany na początku 1971 г., artykuł na1

2

1

Por. W. L a B a r r e , Materials for a history of studies of crisis cults.
A bibliographic essay, „Current Anthropology", t. 12: 1971, z. 1, s. 3-44. Kontynua­
cją rozważań zawartych w tym artykule s ą niektóre fragmenty słynnej najnowszej
pracy tegoż autora pt. The Ghost Dance. Origins of religion, New York 1972. Por.
szczególnie takie rozdziały, jak: „The culture heroes return" (VI), „The Ghost
Dance" (VII) i „Crisis and cults" (VIII).
Na przykład socjologiczno-politologiczne studium E . K a d l e c o v á ,
Socio­
logický výzkum
religiosity severomoravského
kraje, Praha 1967, oraz psychologiczna
rozprawa V. V o n d r á č e k , Fantastické
a magické z hlediska psychiatrie, Praha
1968.
2

�100

A L E K S A N D E R POSERN-ZIELIŃSKI

3

pisał już w 1968 r . . Pierwsze bowiem poważniejsze rezultaty rodzimych
studiów nad różnego typu ruchami społeczno-religijnymi ukazały się
drukiem dopiero w latach późniejszych. Ich autorami są badacze re­
krutujący się z różnych środowisk profesjonalnych.
I tak historycy myśli filozoficznej zajęli się problematyką XIX-wiecznego mesjanizmu polskiego (A. Walicki, A. Sikora) . Socjologowieafrykaniści podjęli temat związany z analizą różnorodnych aspektów
narodzin i funkcjonowania „czarnych" sekt separatystycznych (A. Za­
jączkowski, S. Chodak i inni) . W kręgu socjologów zainteresowano się
również przesyconymi mistycyzmem religijnymi ruchami białoruskich
chłopów (W. Pawluczuk) oraz typologią ruchów społeczno-religijnych,
którą wypracowano opierając się na badaniach komparatystycznych nad
ruchami melanezyjskimi i północnoamerykańskimi (indiańskimi) —
(E. Nowicka) . Etnografowie zaś skoncentrowali się na problematyce
amerykanistycznej. Plonem ich działalności są materiały z konferen­
cji poświęconej problematyce synkretyzmu i ruchów społeczno-religij­
nych oraz szczegółowe studia nad peyotyzmem (M. Posern-Zielińska) ,
4

5

6

7

8

3

9

Artykuł W. L a Barre'a został przekazany redakcji „Current Anthropology"
w poł. 1968 г., a następnie, zgodnie z pożytecznym zwyczajem, rozprowadzony zo­
stał wśród 52 specjalistów. Dopiero po uzyskaniu pisemnych odpowiedzi od zapro­
szonych do dyskusji f a c h o w c ó w — redakcja zdecydowała się opublikować ten arty­
kuł wraz z przesłanymi uwagami krytycznymi. Procedura taka przedłużyła oczy­
w i ś c i e cykl wydawniczy.
A. W a l i c k i , Filozofia a mesjanizm. Studia z dziejów
filozofii i myśli spoleczno-religijnej
romantyzmu polskiego, Warszawa 1970; A. S i k o r a ,
Posłannicy
słowa. Hoene-Wroński,
Towiański, Mickiewicz, Warszawa 1967.
S. C h o d a k , Kapłani,
czarownicy, wiedźmy.
Z socjologii świątyń
animi­
stycznych, Warszawa 1967; A. Z a j ą c z k o w s k i , Muntu dzisiaj. Studium afrykanistyczne, Warszawa 1970; t e n ż e , Ruchy religijne w Afryce, [w:] Procesy
przeobrażeń
tradycyjnej kultury Afryki, „Przegląd Socjologiczny", t. 23: 1969, s. 284306; P. N i k l e w i c z , Religie synkretyczne czarnej Afryki i ich rola w tworzeniu
nowej
afrykańskiej
świadomości
ponadplemiennej,
[w:] Procesy
przeobrażeń...,
s. 260-283.
W. P a w l u c z u k , Światopogląd
jednostki w warunkach rozpadu
społecz­
ności tradycyjnej, Warszawa 1972.
E . N o w i c k a , Bunt i ucieczka. Zderzenie kultur i ruchy społeczne,
War­
szawa 1972.
Materiały z I V Etnograficznego Seminarium Amerykanistycznego, które odbyło
się w Poznaniu w dniach od 23-25 I V 1971 г., opublikowane zostały w „Etnografii
Polskiej", t. 16: 1972, z. 2.
M. P o s e r n - Z i e l i ń s k a ,
Peyotyzm.. Religia Indian Ameryki
Północnej,
Wrocław—Warszawa—Kraków—Gdańsk 1972; t e n ż e , Roła czynników
społecznoekonomicznych
w kształtowaniu
się religii synkretycznych
na przykładzie
peyotyzmu, „Etnografia Polska", t. 12: 1968, s. 304-321.
4

5

6

7

8

9

�R U C H Y SPOŁECZNO-RELIG1JNE T R Z E C I E G O ŚWIATA

101

10

kultem vodu na Haiti (B. Walendowska) i ruchami Indian Ameryki
Południowej (Z. M. Kowalewski, A. Posern-Zieliński) .
Jest to więc już dorobek niemały, sytuujący polskie dokonania w tej
dziedzinie na płaszczyźnie umożliwiającej nawiązanie naukowego dia­
logu z przedstawicielami głównych ośrodków badawczych znajdujących
się w Stanach Zjednoczonych, Brazylii, NRF, Francji, i krajach skan­
dynawskich. Niestety, można z góry przewidzieć, że bariera językowa
w znacznym stopniu ograniczy rezonans rodzimych prac na światowych
rynkach krytyki naukowej.
Fakt ten nie przeszkadza jednak dalszemu kontynuowaniu w Pol­
sce tego rodzaju badań i dlatego uzasadnione jest rozwijanie teoretycz­
nych refleksji nad omawianymi ruchami. Efekty tych poczynań, często
niewątpliwie kontrowersyjne, mogą bowiem okazać się bardzo owocne,
wywołując polemikę, której rezultaty będą z pewnością przydatne do
dalszych studiów analitycznych, syntetycznych i komparatystycznych.
Taki właśnie cel, a więc prowokowanie do dalszej dyskusji wyzna­
czony został niniejszemu artykułowi, który porusza kwestie występowa­
nia tendencji rewolucyjnych i konserwatywnych w ruchach społecznoreligijnych prostych społeczności Trzeciego Świata. To terytorialne ogra­
niczenie wynika głównie z osobistych zainteresowań i kompetencji autora,
któremu wydaje się wszakże, iż niektóre poruszone w artykule zagad­
nienia posiadają walory bardziej uniwersalne, tj. wykraczają znacznie
poza zasięg problematyki ruchów społeczno-religijnych oraz przeobra­
żeń tradycyjnych społeczności marginalnych w krajach Azji, Afryki
i Ameryki.
Wybór uwidocznionego w tytule tematu podyktowany został potrze­
bą skonstruowania takich narzędzi badawczych, za pomocą których
można by pokusić się o dokonanie anaUzy konkretnych ruchów społe­
czno-religijnych pod kątem widzenia zawartych w nich treści radykal­
nych i zachowawczych. W przeciwnym bowiem wypadku trudno byłoby
pddijąć się realizacji tego zadania, które uznane zostało przez szereg
renomowanych specjalistów za bardzo ważne. O przydatności tych roz­
ważań przekonał się autor osobiście podejmując w innym miejscu próbę
11

1 0

B. W a l e n d o w s k a , Wspólne
elementy w religiach synkretycznych
An­
tyli na przykładzie
haitańskiego
kultu vodu, Poznań 1971 (niepublikowana praca
doktorska — Katedra Etnografii UAM).
A. P o s e r n - Z i e l i ń s k i ,
Funkcje
millenarystycznego
mitu w
ruchach
społeczno-religijnych
Tupi-Guaraní,
„Etnografia Polska", t. 16: 1972, z. 2, s. 93-116-,
t e n ż e , Antropologiczna interpretacja ruchów społeczno-religijnych
trzeciego świa­
ta. Oceny i propozycje, „Lud", t. 55: 1971, s. 83-113; Z. M. K o w a l e w s k i , In­
diańska
mitologia emancypacyjna u progu rewolucji socjalnej w Peru, Kraków
1972 (MS — referat wygłoszony na Sympozjum Kultury Indian w kwietniu 1972 r.)
1 1

�102

A L E K S A N D E R POSERN-ZIELIÑSKI

interpretacji tendencji rewolucyjnych i konserwatywnych w ruchach
społeczno-religijnych Indian Tukuna z Brazylii, Yaruro z Wenezueli
i Toba z Argentyny . W ten sposób poczynione niżej spostrzeżenia
i uwagi zostały już w bardzo skromnym zakresie poddane weryfikacji,
co oczywiście nie zmienia jeszcze faktu, iż nadal posiadają one chara­
kter dyskusyjny.
Ponieważ czytelnicy „Etnografii Polskiej" już dość dobrze zaznajo­
mieni są z ogólną problematyką ruchów społeczno-religijnych, jak
1 z konkretnymi przykładami tych zjawisk, nie uważałem za celowe
wyjaśnianie pewnych podstawowych w tej materii, a nie wiążących
się bezpośrednio z tematem kwestii, sądząc, iż zainteresowani z łatwo­
ścią sięgnąć mogą po wcześniejsze roczniki, odnajdując tam poszukiwane
informacje i dalsze wskazówki bibliograficzne .
12

!

13

R U C H SPOŁECZNO-RELIGIJNY

I J E G O TREŚCI

Przed przystąpieniem do szczegółowszej charakterystyki wyróżnio­
nych tutaj tendencji, jakie występują w ruchach społeczno-religijnych,
dokonajmy najpierw ogólnego przeglądu tej problematyki z teoretycz­
nego- punktu widzenia. Chodzi mianowicie o to, aby zyskać w miarę
możności' poprawną świadomość odnośnie do istoty wyabstrahowanych
zjawisk i sposobu ich rozpatrywania. Wydaje się, iż wyboru takiej drogi
heurystycznego postępowania nie ma potrzeby szerzej uzasadniać. Zau­
ważmy jedynie, że bez dążenia do precyzyjnego ustalenia podstawowych
kategorii badawczych, nie może być mowy o właściwej analizie treści
ruchów społeczno-religijnych. Bez tego zabiegu nie uda się bowiem uni­
knąć niebezpieczeństwa powstania niezamierzonej interferencji zakresów
nowo wprowadzonych pojęć, które obok ugruntowanych już w nauce zna­
czeń posiadają również konotacje potoczne.
Poniżej zasygnalizowane więc zostaną takie problemy, jak: 1 — cha­
rakterystyka zawartości badanych tendencji konserwatywnych i rewo­
lucyjnych w zakresie ich treści oraz pełnionych przez nie funkcji;
2 — miejsce i rola tych tendencji w ruchach społeczno-religijnych spo­
łeczności endokolonialnych trzeciego świata; 3 — ich wzajemny zwią­
zek i jego uwarunkowania; 4 — kategorie ruchów społeczno-religijnych
w kontekście ich wymowy „rewolucyjnej" i „konserwatywnej"; 5 — miej-

1 2

A. P o s e r n - Z i e l i ń s k i ,
Tendencias
conservadoras
y
revolucionarias
indígenas.
Los movimientos social-religiosos en las com,unidades indígenas
margi­
nales del siglo XX en SudaméricA,
„Estudios Latinoamericanos", t. 2 (w druku).
Por. „Etnografia Polska", t. 11: 1967; t. 12: 1968; t. 13: 1969; t. 16: 1972,
z. 1; t. 16: 1972 z. 2.
1 3

�103

R U C H Y SPOŁECZNO-RELIGIJNE T R Z E C I E G O ŚWIATA

see tradycji i tradycjonalizmu w obu wyróżnionych tu tendencjach;
6 — hipotetyczne zagadnienie niejednorodności rozkładu tendencji kon­
serwatywnych i rewolucyjnych w poszczególnych sferach konstytuo­
wanego przez ruch systemu społeczno-kulturowego.
Zanim omówimy te zagadnienia należy wyjaśnić, że podjęta w ni­
niejszym artykule problematyka nie doczekała się dotychczas istotniej­
szych rozwiązań — i to zarówno na gruncie studiów teoretycznych,
jak i opracowań o charakterze empirycznym. Wprawdzie wielu badaczy
zwracało uwagę na rewolucyjny aspekt niektórych ruchów, czy też na
rewolucyjną wymowę pewnych ich treści ideologicznych, to jednak spra­
wy te ujmowane były dość pobieżnie, zwykle pozbawione głębszego
wniknięcia w ich niejednorodną zawartość. Nie przywiązywano zresztą
zbyt wielkiej wagi do terminologii, operując nią z dość dużą dowolno­
ścią. Trudności zatem do pokonania było i jest nadal jeszcze niemało.
Z nich także wynika kontrowersyjny charakter wielu konstatacji wy­
magających sprawdzenia i uzupełniania w toku badań empirycznych.
Ruchy społeczno-religijne w endokolonialnych społecznościach Trze­
ciego świata zwykło się rozpatrywać na szerokiej płaszczyźnie zmian
społeczno-kulturowych, których istotą jest ciągły proces modyfikacji
tubylczych systemów kulturowych pod wpływem akulturacji i sprzę­
żonego z nią zespołu czynników polityczno-ekonomicznych. W ramach
tych przeobrażeń owe ruchy są często elementem najbardziej aktywnym,
spontanicznym i żywiołowym, sprawiając niejednokrotnie wrażenie,
jakby były swoistym katalizatorem, przyspieszającym tempo innowacji
kulturowych, wprowadzanych na skutek interakcji pomiędzy wchodzą­
cymi ze sobą w styczność systemami społeczno-kulturowymi .
Ruch społeczno-religijny jest zatem rezultatem zmian w systemie
społeczno-kulturowym, ale będąc niejako jego produktem — zyskuje
poważną w swych rozmiarach autonomię, dzięki której może sam z ko­
lei wpływać na dalszy tok przekształceń. I tak czasami przyczynia się
do wzrostu ich dynamiki, to znów hamuje rozwijający się zbyt szybko
proces przeobrażeń. Zresztą obie te tendencje nawzajem się jednak nie
wykluczają. Zwykle bowiem współ egzystują one ze sobą, przyśpiesza­
jąc tempo zmian na jednej płaszczyźnie, na innej znów im się przeciw­
stawiając. Ten dwoisty charakter ruchów jest zresztą dla tej kategorii
zjawisk dość typowy. Stąd trafniejsze wydają się te definicje ruchu
społeczno-religijnego, które precyzują go jako kolektywny wysiłek danej
grupy społecznej skierowany na transformację pewnych tylko, ustabi14

1 4

F . M. K e e s i n g , Culture change, [w:] J . G o u l d , W. L . K o l b (ed.),
A dictionary of the social sciences, New York—Toronto 1965, s. 170; P o s e r n Z i e l i ń s k i , Antropologiczna interpretacja..., s. 95.

�104

A L E K S A N D E R POSERN-ZIELIÑSKI

lizowanych i niezadowalających w odczuciu tej społeczności, obszarów
systemu społeczno-kulturowego . Dążąc bowiem do stworzenia nowego,
bardziej satysfakcjonującego systemu kulturowego , do konstrukcji
odmiennego porządku rzeczy, a nawet do kreacji innego układu wszech­
świata, nigdy żaden ruch nie mógł totalnie zerwać ani w koncepcjach
ideologicznych, ani tym bardziej w praktyce z aktualną sytuacją oraz
dorobkiem i doświadczeniem minionych pokoleń. Proponowana przez
uczestników ruchu wizja nowego ładu, który pojmowano jako zwartą
całość naj różnorodniej szych sfer życia, była często diametralnie od­
mienna od status quo. Jednakże pewne sfery tej projektowanej przy­
szłości zachowywały zawsze swój poprzedni kształt, opierając się zde­
cydowanie zmianom lub ulegając tylko nieznacznym modyfikacjom.
Działo się tak przede wszystkim dlatego, że ruchy społeczno-religijne nie są zjawiskami jednorodnymi, a prawa nimi rządzące stanowią
wypadkową ścierających się nawzajem, często sprzecznych tendencji.
Ta heterogeniczność ujawnia się z dużą siłą zarówno w wewnętrznej
strukturze ruchu, jego formach, funkcjach, jak i w dynamice. Do tego
należy jeszcze dodać ewolucyjną perspektywę konkretnego ruchu, który
przechodząc przez właściwe sobie fazy rozwoju, zaniku czy odradzania
się ulega wewnętrznym przekształceniom, zmieniając z czasem swój
charakter, proporcje dominujących w nim tendencji i stopień aktyw­
ności.
Równocześnie każdy ruch stanowiący próbę kreacji nowego systemu
społeczno-kulturowego jawi się niejako w przestrzeni trójwymiarowej.
Z jednej bowiem strony preferuje on określony system wzorów, norm
i wartości, który odzwierciedla predyspozycje danej grupy do takiego,
a nie innego typu reakcji, będąc równocześnie podstawowym tworzy­
wem nowego proponowanego układu. Drugi wymiar wyznaczają sto­
sunki społeczne uwidoczniające wyraźnie dynamikę zmian ekonomicz­
nych i interetnicznych (politycznych). Trzecią wreszcie płaszczyzną
uformowaną w oparciu o tradycyjne podłoże tworzy sfera, którą okre­
ślić tu można mianem — mitologiczno-magicznej, będącą w rzeczywis­
tości nową formą świadomości społecznej. Jej adekwatność wobec nie­
ustannie zmieniających się pod wpływem procesów akulturacyjnych
warunków życia społeczno-kulturowego zależy od ilości i jakości docie15

ie

1 5

Definicję tego rodzaju podaje np. H. Blumer, który dokonując klasyfikacji
ruchów społecznych wydziela kategorię tzw. „ekspresywnych ruchów społecznych"
(expressive
social movements), do których zaliczył również ruchy religijne. Por.
H. B l u m e r , Collective behavior, [w:] J . B. G i t t l e r , (ed.), Review о/ Socio­
logy, New York 1957, s. 145.
A. F . C. W a l l a c e , Revitalization movements, „American Anthropologist",
t. 58: 1956, s. 658.
1 6

�105

RUCHY SPOŁECZNO-RELIGIJNE T R Z E C I E G O ŚWIATA

rających do uczestników ruchu informacji na temat ich aktualnego
położenia oraz od rozeznania w realnych perspektywach jego zmiany .
Fakt ten wpływa bez wątpienia na charakter kształtujących się w tej
sferze idei przewodnich, założeń i celów ruchu społeczno-religijnego,
decydujących w poważnej mierze o sile i znaczeniu tendencji rewolu­
cyjnych i konserwatywnych. Informacje te kształtowały jednocześnie
utopijną ideę wyzwolenia, raz ją umacniając, to znów osłabiając. Każda
bowiem doza wyniesionych idei racjonalistycznych i treści realistycznych
uzmysławiała zwolennikom ruchu nieskuteczność irracjonalnych środ­
ków, a co za tym idzie zmniejszała aktywność ruchu i neutralizowała
jego rewolucyjne tendencje .
Na bardzo złożony i kompleksowy charakter ruchów społeczno-reli­
gijnych zwraca uwagę coraz większa liczba badaczy. Uczynili to m.in.
G. Guariglia i I. Kopytoff, proponując dość szczegółowe kwestionariu­
sze, za pomocą których można by różnorodne ruchy opisać w sposób
systematyczny, i co ważniejsze, nawzajem porównywalny . Jednocze­
śnie specjalista amerykański — Kopytoff zakwestionował dotychczasowe
systemy klasyfikacyjne, grupujące poszczególne ruchy w zespoły i blo­
ki na podstawie jednostkowych, dość arbitralnie wybranych cech. Stwier­
dził on mianowicie, że systemy te nie łączyły w poszczególne zespoły
samych ruchów, traktowanych jako strukturalne całości, lecz de facto
klasyfikowały tylko wybijające się w nich na plan pierwszy pewne
elementy i trendy, takie jak np. natywizm, mesjanizm czy witalizm.
Idąc dalej tym tropem zauważył Kopytoff, iż słuszniej jest mówić np.
o reakcji na dominację interetniczną, o wierzeniach synkretycznych
(syntetycznych), o doktrynach millenarystycznych, o przywódcach pro­
fetycznych i o procesach rewitalizacyjnych, aniżeli o ruchach natywistycznych, synkretycznych, profetycznych, millenarystycznych czy rewi­
talizacyjnych . W ten sposób słusznie przeniesiony został punkt cięż17

18

19

20

" P o s e r n - Z i e l i ń s k i , op. cit., s. 102.
S. M a r k i e w i c z , Socjologiczne
prawo retrospekcji
Kazimierza
Kelles-Krauza, Warszawa 1964, s. 63.
G. G u a r i g l i a ,
Prophetismus
und Heilserwartungs-Bewegungen
ais vólkerkundliches
und religionsgeschichtliches
Problem, „Wiener Beitráge zur Kulturgeschichte und Linguistik", t. 13: 1959, Horn-Wien, s. 57-59; I . K o p y t o f f , Clasifications of religious movements: analytical and synthetic, [w:] Symposium on new
approaches to the study of religion, „Proceedings of the 1964 annual spring meeting
of the American Ethnological Society", Seattle 1964, s. 87-89.
K o p y t o f f , op. cit, s. 85-86. Podobne obiekcje w y r a ż a ł e m niezależnie od
Kopytoffa w 1967 г., zastanawiając się nad treścią takich określeń, jak: „millenaryzm", „natywizm", „profetyzm" i „mesjanizm". Por. A. P o s e r n - Z i e l i ń s k i ,
Melanezyjskie
ruchy millenarystyczne
jako przykład
współczesnych
przeobrażeń
kulturowych, „Etnografia Polska", t. 11: 1967, s. 361-363.
1 8

19

2 0

�106

A L E K S A N D E R POSERN-ZIELIÑSKI

kości z "problematyki ujmującej ruchy społeczno-religijne w sposób
syntetyczno-taksonomiczny na problematykę posługującą się spojrzeniem
analityczno-komparatystycznym. Jeśli w pierwszym przypadku śledzono
podstawowe tendencje ruchu po dokonaniu jego ogólnej charakterystyki,
to w drugim ujęciu postulowano najpierw studia nad konstytutywnymi
składnikami ruchu, by dopiero po ich określeniu sprecyzować generalne
ustalenia .
W kwestionariuszach obu wymienionych wyżej badaczy nie znajdu­
jemy jednak explicite ujętych i wyodrębnionych tendencji konserwatyw­
nych i rewolucyjnych. Kopytoff zwraca bowiem uwagę przede wszyst­
kim na aspekty strukturalno-funkcjonalne ruchów, uwypuklając głównie
wewnętrzną organizację ruchu, stosunek do własnego i obcego systemu
społeczno-kulturowego, koncepcje soteryczne i wreszcie akcentuje cele,
środki i funkcje ruchu . Guariglia natomiast w swym niekonsekwen­
tnym i logicznie nie dopracowanym schemacie zajął się przede wszyst­
kim aspektami morfologicznymi, wydzielając w ruchach trzy podstawo­
we tendencje, a mianowicie dążenia zorientowane na przeszłość (rewiwalizm, natywizm, synkretyzm), na współczesność (witalizm, kulty „cargo")
i na przyszłość (millenaryzm, eschatologizm i mesjanizm) . Pominię­
cie interesujących nas tu szczególnie tendencji wynika — jak się zdaje
— głównie z tego, iż krzyżują się one w najrozmaitszy sposób z zasygna­
lizowanymi tu treściami manifestując swą obecność lub jej brak w sze­
regu strukturalno-funkcjonalnych i morfologicznych kontekstów. Tym­
czasem śledzić je przecież można zarówno w ideologii, organizacji, sposo­
bach osiągania wytyczonych celów, jak i w postawach w stosunku do
własnej przeszłości oraz w mistycznych wizjach futurologicznych.
Przytoczone tu w dużym skrócie dwa ujęcia świadczyć mogą o tym,
że coraz większa liczba badaczy dostrzega złożoność struktury ruchów
21

22

23

21

Taką konstruktywną postawę akceptowała także E . Nowicka, która najpierw
ustaliła płaszczyznę porównawczą dla ruchów .społecznych (społeczno-religijnych),
wyodrębniając podstawowe kategorie badawcze, by następnie za ich pomocą zana­
lizować w sposób jednolity dwa ruchy północno-amerykańskie i dwa melanezyjskie.
Dopiero w świetle tych komparatystycznych ustaleń — sformułowała Nowicka
w ł a s n ą typologię „ruchów społecznych stanowiących reakcję na polityczną domi­
nację i kontakt kulturowy". Por. N o w i c k a , op. cit., passim.
Jedynie w dziale V I I I — p o ś w i ę c o n y m funkcjom ruchów religijnych (spo­
łeczno-religijnych) zwraca on u w a g ę na interesujące nas aspekty. Mianowicie pro­
ponuje badaczom, wykorzystującym ten kwestionariusz, aby starali się odpowiedzieć
na takie pytania, jak: jaki charakter posiadają kulturowe i społeczne funkcje ruchu
w subiektywnym odczuciu jego zwolenników, oraz: jakie podstawowe funkcje k u l ­
turowe, społeczne i psychologiczne spełnia dany ruch w świetle obiektywnej oceny
badacza. Por. K o p y t o f f , op. cit., s. 89.
G u a r i g l i a , op. cit, s. 57-58.
2 2

2 3

�RUCHY SPOŁECZNO-RELIGIJNE T R Z E C I E G O ŚWIATA

107

społeczno-religijnych, których powstanie, przebieg i funkcjonowanie nie
da się wyjaśnić stwierdzeniami zdroworozsądkowymi. Dlatego też za­
biegiem interesującym wydaje się śledzenie różnorodnych, organizują­
cych te ruchy tendencji. Pewnym punktem wyjścia dla naszych dal­
szych rozważań mogą stać się cenne konstatacje badaczki brazylijskiej
Marii Isaura Pereira de Queiroz. Wyodrębniła ona dwie zasadnicze ka­
tegorie ruchów społeczno-religijnych, a mianowicie tzw. reformatorskie
ruchy mesjanistyczne (les mouvements messianiques de reforme) i re­
wolucyjne ruchy mesjanistyczne fies mouvements messianiques révolutionnaires) , przyporządkowując im dwa odrębne typy dynamiki spo­
łecznej, które w rzeczywistości były twórczą transpozycją eliadowskiej
koncepcji czasu sakralnego . I tak ruchy reformatorskie charakteryzo­
wać się mają w tym ujęciu dynamiką cykliczną (dynamisme cyclique),
wynikającą z tzw. prawa „wiecznego powrotu" (1'eternel retour).
Zgodnie z jego założeniami periodyczność zmian nie tylko biegnie
jakby po kole, ale nadto realizuje się stale w charakterystycznej dla
czasu magiczno-religijnego wiecznej teraźniejszości, dla której pojęcie
„dawne" i „przyszłe" zdają się być logicznie puste. Rdzeniem tej kon­
cepcji jest jednak idea całkowitej regeneracji ulegającego cyklicznym
destrukcjom wszechświata, który po okresie chaosu znów odtworzy się
w dawnym kształcie, powodując powrót czasu minionego, będącego
w wieczności teraźniejszością .
Na płaszczyźnie ruchów społeczno-religijnych ta dynamika cykliczna
sprawia, że ulegający obiektywnym perturbacjom i dezorganizacji sys­
tem społeczno-kulturowy dąży w subiektywnym przekonaniu jego no­
sicieli do usunięcia szkód i zniszczeń, słowem — do ponownego odtwo­
rzenia się w takiej postaci, aby zachowane zostały tradycyjne reguły,
utrzymujące ten system w stanie ..equilibrium". W ujęciu Pereira de
2i

25

26

2 4

M. I . P e r e i r a
d e Q u e i r o z , Reforme et revolution dans les
sociétés
traditionnelles. Histoire et ethnologie des mouvements messianiques, Paris 1968,
s. 2S8, 334.
25 Pereira de Queiroz korzystała głównie ze sformułowań Eliade'go zawartych
w jego s ł y n n y m dziele Le Myth de 1'eternel retour, Paris 1949. Por. również polski
przekład fragmentów tej pracy w: M. E l i a de, Sacrum, mit, historia, Warszawa
11970, s. 249-290. Na zapładniający charakter zawartych tam konstatacji i ich przy­
datność dla badań nad ruchami społeczno-religijnymi oraz nad kształtowaniem się
nowej zakulturowanej świadomości mitycznej zwracali już u w a g ę także inni ba­
dacze. Sam natomiast Eliade — również ukazał możliwość wykorzystania tezy
o kosmicznej regeneracji w studiach nad „kultami cargo". Por.: M. E l i a d e ,
Car­
go — cults and cosmic regeneration, [w:] S. L . T h r u p p (ed.), Millenial dreams
in action. Essays in comparative study, ..Comparative studies in society and history",
Supplement 2, The Hague 1962, s. 139-443.
M. E l i a d e , Traktat o historii religii, Warszawa 1966, s. 336-400.
2 5

�108

ALEKSANDER POSERN-ZIELINSKI

Queiroz ta cykliczna dynamika spełnia w stosunku do swego systemu
funkcje konserwatywne. Zakłada bowiem, mimo wprowadzonych obie­
ktywnych zmian, jego wieczną repetycję .
Całkowicie odmiennie przedstawia się sytuacja w przypadku ruchów
rewolucyjnych, odróżniających się od poprzedniej kategorii odmiennym
typem dynamiki, a mianowicie tzw. dynamiką ewolucyjną (dynamisme
évolutif, linéaire). Charakteryzuje się ona przede wszystkim tzw. „repetycją twórczą" (repetition inventive), tj. dążeniem do odtworzenia
zniszczonego systemu, ale wzbogaconego o szereg innowacji i usytuowa­
nego na poziomie jakościowo całkowicie różnym od poprzedniego . Pro­
ces ten ma z jednej strony zapewnić przywrócenie utraconej równowa­
gi, z drugiej zaś umożliwić, przy zachowaniu ciągłości i identyczności
kulturowej, wprowadzenie takich zmian, które w sposób diametralny
zreorganizowałyby tradycyjne układy poszczególnych dziedzin życia. A za­
tem w tym wypadku dynamika ewolucyjna spełnia względem swego
systemu społeczno-kulturowego funkcje „rewolucyjne", umożliwiając ak­
ceptację jakościowych przeobrażeń własnej kultury i organizacji spo­
łecznej oraz postulując korzystny dla lokalnej społeczności, grupy czy
etnosu układ „stratyfikacji interetnicznej" w ramach gruntownie zre­
organizowanego ładu światowego.
Mimo dość jednoznacznego przyporządkowania konserwatywnych
i rewolucyjnych tendencji obu wymienionym typom ruchów, co mogło­
by sugerować totalną rozłączność owych dwu nurtów, Pereira de Quei­
roz zauważa jednak, iż obie te tendencje najczęściej współegzystują ze
sobą. Nie ma bowiem — jak pisze — ruchów reformacyjnych, które by­
łyby wyłącznie konserwatywne, podobnie jak nie ma również ruchów
rewolucyjnych, w których nie znaleźlibyśmy tendencji zachowawczych .
Słowem, są to tendencje występujące łącznie. Zmienia się natomiast tylko
ich układ względem siebie oraz proporcje w poszczególnych sferach sys­
temu społeczno-kulturowego organizowanego przez dany ruch. Przypu­
szczać zatem należy, iż teza Pereira de Queiroz o przystawaniu funkcji
konserwatywnej do ruchu reformy i funkcji rewolucyjnej do ruchu re­
wolucyjnego może być sugestywną ilustracją, zawierającą dwie idealne
sytuacje z wyraziście uwypuklonymi tendencjami dominującymi, ale
nie wyłącznymi.
Na niejednorodny i pełen wewnętrznych sprzeczności charakter r u ­
chów społeczno-religijnych zwracała również uwagę Y . Talmon w swym
27

28

29

" P e r e i r a d e Q u e i r o z , op. cit., s, 334.
г» Ibidem, s. 314-333.
Ibidem, s. 334.
29

�R U C H Y SPOŁECZNO-RELIGIJNE T R Z E C I E G O ŚWIATA

109

studium na temat ruchów millenarystycznych. Wyodrębniła ona cztery
pary dialektycznych sprzężeń, organizujących omawiane tu ruchy i na­
dające im tzw. „charakter pośredni" (intermediate nature), który spra­
wia, iż zjawiska te należy sytuować na pół drogi między tradycyjnym
kompleksem tendencji utopijnych a modernistycznym zespołem idei ra­
cjonalistycznych .
Ten pośredni charakter ruchów społeczno-religijnych pogłębiały rów­
nież znaczne różnice, zachodzące między ideą przemiany, będącą zmistyfikowaną świadomością rzeczywistego biegu wydarzeń, a podstawą
materialną, z której ta świadomość wyrastała. Rozziew ten zmniejszały
lub zwiększały tarcia, zachodzące między szeregiem sprzecznych ze sobą
tendencji wykrywanych w różnych kombinacjach w każdym prawie
ruchu. Jeśli podzielić je na dwa opozycyjne zespoły, to z jednej strony
znajdą się trendy preferujące nastawienie mityczne, religijne, zoriento­
wane w przeszłość i przesiąknięte tradycjonalizmem, z drugiej zaś ten­
dencje, wynikające z doświadczeń historycznych, przepojone treściami
politycznymi, zorientowane na przyszłość i niosące ze sobą spory ładunek
radykalnego rewolucjonizmu. Zaproponowany przez Talmon podział po­
krywa się w pewnej mierze z koncepcją dynamiki cyklicznej i ewolu­
cyjnej Pereira de Queiroz, choć obie autorki posługiwały się odmiennym
typem analizy. Jeśli pierwszą badaczkę interesowała bardziej dialektyka
procesu funkcjonowania ruchu społeczno-religijnego, nazywanego przez
nią ruchem millenarystycznym, to druga — w większej mierze położyła
nacisk na odkrycie tendencji dominujących i decydujących o ideologicz­
nym programie „przebudowy świata". Dla naszych potrzeb najistotniej­
sze są jednak te stwierdzenia, w których widać zainteresowanie autorek
rolą i znaczeniem tendencji konserwatywnych i rewolucyjnych. Tendencje
konserwatywne, jako mniej rzucające się w oczy, nie zostały głębiej zana­
lizowane przez Talmon, która głównie zajęła się problemami wzajemnych
związków między ruchami millenarystycznymi a świeckimi i sakralnymi
treściami rewolucyjnymi. Należy tu jednak wyjaśnić, iż posługiwała się
ona pojęciem „rewolucji" bardziej w politycznym znaczeniu tego terminu,
aniżeli w jego sensie antropologicznym.
Widoczny często na wielu obszarach trzeciego świata związek ruchów
społeczno-religijnych z walką wyzwoleńczą i postępowymi dążeniami
społecznymi sprawił, iż szczególnie wzrosło zainteresowanie rewolucyj­
nym, w węższym rozumieniu tego określenia, charakterem tych ruchów.
Przykładem opracowań uwypuklających ten właśnie aspekt ruchów słu30

30

Y . L . T a i m o n, Millenarian
logie", t. 7: 1966, z. 2, s. 200.

movements,

..Archives Europeénnes de Socio­

�110

ALEKSANDER POSERN-ZIELINSKI

żyć mogą studia P. Worsley'a, E . J . Hobsbawma, W. E . Mühlmanna
i wspomnianej już Y . Talmon . Nie umniejsza to oczywiście w niczym
wartości poczynionych tam uogólnień, w myśl których widoczny w tych
ruchach rewolucjonizm religijny uznano za prototyp świeckiego rewolu­
cjonizmu społeczno-politycznego. Dzięki temu ruchy „millenarystyczne"
i im podobne potraktowano jako swoiste ogniwo pośrednie w procesie
emancypacji społeczności zdominowanych, doceniając w pełni znaczenie
i funkcje zawartych w nich treści buntowniczych. Odwołajmy się tu
znów do Yoniny Talmon, która zauważyła, iż „millenaryzm" jest stadium
łączącym ruchy prepolityczne z politycznymi, stanowiąc równocześnie
formę przejścia od premodernistycznych rewolt religijnych do w pełni
ukształtowanego ruchu rewolucyjnego . Ten wzajemny związek nie
miał jednak tak prostego i bezpośredniego charakteru, jakby się to na
pierwszy rzut oka wydawało. Nie każda bowiem idea millenarystyczna
posiadała charakter rewolucyjny lub protorewolucyjny w sensie poli­
tyczno-społecznych konotacji tego terminu. W tej sferze mogła spełniać
nawet funkcje kontrrewolucyjne, zachowawcze, konserwatywne . Nie
musiały one kolidować przy tym z występującymi równocześnie radykal­
nymi tendencjami w dziedzinie systemu kulturowego czy tradycyjnego
światopoglądu uzupełnionego obawami eschatologicznymi. Okazuje się
więc, iż precyzyjne oddzielenie ruchu społeczno-religijnego od właściwe­
go ruchu polityczno-rewolucyjnego nie zawsze jest możliwe, bowiem obie
te formy ruchów społecznych przenikają często podobne, a niekiedy na­
wet te same tendencje. I tak motyw rewolucji widoczny jest w „prymi­
tywnym eschatologizmie", podczas gdy motyw prymitywnego eschatologizmu pojawia się z kolei w ruchach rewolucyjnych . Tę samą myśl
wyraziła w nieco odmienny sposób Talmon, która zauważyła, iż w pew­
nych przypadkach spotykamy się z procesami upodobniającymi świecki
typ rewolucjonizmu do typu sakralnego i vice versa. Pierwszy nazwała
ona procesem historyzacji i sekularyzacji religijnego rewolucjonizmu
31

32

33

34

31

P. W o r s 1 e y, The trumpet shall sound. A study of „cargo" cults in Mela­
nesia, London 1957; W. E . M i i h i m a n n , Chiliasmus und Nativismus.
Studien
гиг Psychologie,
Soziologie und historischen
Kasuistik
der
Vmsturzbewegungen,
„Studien zur Soziologie der Revolution", t. 1: 1961, Berlin; E . J . H o b s b a w m ,
Sozialrebellen.
Archaische Sozialbewegungen
im 19 und 20 Jahrhunderts,
„Soziologische Texte", t. 14: 1982, Neuwied a/R — Berlin; Y . L . T a l m o n ,
Political
messianism, London 1960.
T a l m o n , Millenarian movements..., s. 196.
W a l i c k i , op. cit., s. 12.
M ü h l m a n n , op. cit., s. 374.
3 2

3 3

3 4

�R U C H Y SPOŁECZNO-RELIGIJNE T R Z E C I E G O ŚWIATA

111

drugi natomiast określiła jako proces mitologizacji i sakralizacji świeckie­
go rewolucjonizmu .
Analizując dotychczasowe koncepcje „rewolucyjności" ruchów spo­
łeczno-religijnych, można zauważyć w nich szereg mankamentów wyni­
kających, jak się zdaje, z dość jednostronnego typu dotychczasowych
interpretacji. Wymieńmy tu kilka spośród nich: 1 — rozpatrywanie ten­
dencji rewolucyjnych w jednej tylko sferze stosunków społeczno-ekonomicznych; 2 — przenoszenie poczynionych tam uogólnień na całokształt
systemu społeczno-kulturowego, co nie zawsze jest zabiegiem słusznym;
3 — mieszanie samych przekonań uczestników ruchu z wynikami intersubiektywnej analizy faktów; 4 — niedostrzeganie antynomicznego
związku tendencji konserwatywnych i rewolucyjnych.
Wydaje się natomiast, że w analityczno-porównawczych badaniach tej
problematyki należałoby, nie rezygnując oczywiście z całościowego spoj­
rzenia na ruch, zwrócić również dużą uwagę na przewijające się w nim
trendy, wśród których na plan pierwszy wysuwa się z pewnością opozy­
cyjna para tendencji konserwatywnych i rewolucyjnych. Być może uda
się wówczas stwierdzić, na jakich płaszczyznach tendencje te mogą ze
sobą współegzystować i jakie ta koegzystencja przybiera formy. Z drugiej
strony interesująca może być również odpowiedź na pytania: dlaczego
w niektórych ruchach dominują tendencje rewolucyjne, w innych zaś
przeważają inklinacje konserwatywne; jaka jest rola tych tendencji
w tzw. ruchach reformacyjnych, postulujących jedynie umiarkowane,
częściowe przeobrażenia o charakterze adaptacyjnym. Ten ostatni przy­
padek jest szczególnie ciekawy, gdyż np. większość ruchów powstałych
w ostatnich dwóch stuleciach wśród tradycyjnych, rodowo-plemiennych
społeczności indiańskich taki właśnie pozornie posiadała charakter. Być
może zbadanie tego problemu pozwoli wysunąć hipotezę, iż skłonności do
rozwiązań reformatorskich, rewolucyjnych wynikają z homeostatycznego
stanu równowagi, utrzymującego się między przeciwstawnymi tendencja­
mi rewolucyjnymi i konserwatywnymi.
Wspomniałem już mimochodem w niniejszym artykule o tym, że
dotychczas posługiwano się interesującymi nas tu pojęciami przeważnie
w dość wąskim ich zakresie znaczeniowym, ograniczonym głównie do
sfery aktywności społeczno-politycznej. Tymczasem dla naszych celów
poznawczych konieczne jest szersze antropologiczne spojrzenie na ów
35

3 5

T a l m o n , op. cit., s. 199-200. Szczegółowiej koncepcję tę rozpracowała au­
torka w swych d w ó c h szeroko znanych pracach politologicznych. Por. Y . L . T a 1m o n , The origins of totalitarian democracy, London 1952; t e n ż e , Political messianism. W podobnym duchu w y p o w i a d a ł się również D. E . A p t e r,
Political
religion in the new nations, [w:] C. G e e r t z (ed.) Old societies and new nations,
New York 1963, s. 57-104.

�112

A L E K S A N D E R POSERN-ZIELIŃSKI

konserwatyzm i rewolucyjność, polegające przede wszystkim na seman­
tycznym rozszerzeniu zakresu tych pojęć, które dzięki temu zwiększą
zasięg swej stosowalności. Takie właśnie podejście niezbędne jest w przy­
padku interpretacji przedklasowych pozaeuropejskich systemów społecz­
no-kulturowych, tkwiących niejako na styku różnych formacji społecznogospodarczy ch w rezultacie zachodzących globalnie przeobrażeń. Wów­
czas także terminy te zostaną uwolnione od pochopnych niekiedy, poza­
naukowych konotacji aksjologicznych w postaci towarzyszących im
często takich orzeczników oceniających, jak „dobry" — „zły", czy „po­
żyteczny — szkodliwy" . Konieczne jest również wyeliminowanie
pewnych sądów o charakterze teleologicznym. A zatem w myśl tej dy­
rektywy nie będzie nas interesowało to, czy dana tendencja zawiera
w sobie ładunek treści „wsteczny" czy też „postępowy", a więc np. zgod­
nych z kierunkiem rozwoju ludzkości lub też sprzeczny z regułami
procesu ewolucyjnego. I wreszcie należy także odrzucić wszystkie te
sądy, które przesiąknięte są europocentryzmem i łączą się bezpośrednio
z analizą społeczeństwa podzielonego na klasy. Nie mogą one być ade­
kwatne względem tych systemów i sytuacji, w których ani nie występuje
zróżnicowanie wewnętrzne i konflikt klasowy, ani też nie ma wykształ­
conych programów politycznych. Nawet pojęcie rewolucji społecznej
i walki narodowo-wyzwoleńczej będzie tam posiadało wymiar całkowicie
odmienny . Łączyć się ono bowiem będzie przede wszystkim z ideą od­
nowy tubylczych wartości kulturowych i dążeniem do zlikwidowania
uciążliwego stanu „relatywnej deprywacji" (relative deprivation) , wy­
wołanego przez ekonomiczną, polityczną i kulturową supremację społe­
czeństwa należącego do kręgu cywilizacji industrialnej.
Zastrzeżenie takie odnosić się będzie przede wszystkim do tych ruchów
społeczno-religijnych Trzeciego Świata, czy np. konkretnie Indian Ame­
ryki Południowej, które wyrosły na gruncie społeczności określanych
jako marginalne. Mam tu na myśli małe grupy ludności indiańskiej, które
zamieszkują głównie refugialne rejony tropikalnych puszcz i sawann,
starając się tam prowadzić egzystencję opartą o tradycyjny zestaw wzor­
ców i norm. Materialna kultura tych Indian charakteryzuje się niskim
poziomem rozwoju technologicznego, organizacja społeczna reprezentuje
typ ustroju rodowo-plemiennego, w wierzeniach natomiast dominują ele­
menty animizmu. Mimo tego, iż grupy te zostały w pewnym stopniu
36

37

38

2,6

G. К l o s к a, Problem wartościowania
w etnografii, „Lud", t. 55: 1971, s. 233.
M i i h l m a n n , op. cit., s. 331.
Definicja tej kategorii badawczej wraz z dokładną interpretacją zakresu jej
stosowalności znajduje się u D. F . A b e r l e ' g o , The peyote religion among the
Navaho, „Viking Fund Publications in Anthropology", t. 42: 1966, s. 322-328.
3 7

38

�R U C H Y SPOŁECZNO-RELIGIJNE T R Z E C I E G O ŚWIATA

113

połączone siecią sprzężeń z systemem kapitalistycznej eksploatacji, to
jednak zachowały one swą odosobnioną pozycję etnicznego izolatu. Jako
zdominowane, często wymierające grupy mniejszościowe nie tracą one
swej tożsamości społeczno-kulturowej, w związku z czym nie przekształ­
cają się w odrębną, wyzyskiwaną klasę społeczną. Sytuacja ludności tu­
bylczej w marginalnej Indoameryce wygląda zatem inaczej aniżeli na
Wyżu Andyjskim czy w Meksyku, gdzie ludność indiańska — mimo swej
odrębności kulturowej — stanowi w gruncie rzeczy klasę chłopską, cał­
kowicie zintegrowaną pod względem społeczno-ekonomicznym z infra­
strukturą klasowego państwa. W tych właśnie rejonach coraz rzadziej
pojawiają się ruchy społeczno-religijne, wypierają je bowiem akty pro­
testu o znacznie zracjonalizowanym charakterze — np. chłopskie ruchy
agrarne, zawierające tylko czasami pewne elementy mesjanizmu czy
millenaryzmu . W takim właśnie przypadku możliwość adaptacji wzo­
rów analizy antropologii i socjologii politycznej, wypracowanych na
gruncie współczesnych społeczeństw złożonych, jest uzasadniona i wydaje
się poznawczo płodna. Przenosząc się jednak w świat społeczeństw pro­
stych o rodowo-plemiennej strukturze społecznej należy zmodyfikować
instrumenty badawcze, wprowadzając odmienne kategorie opisu.
Zachęty do studiów nad poruszoną w tym artykule problematyką
dostarczają postulaty formułowane przez szereg specjalistów. Nakłaniając
do rozpoczęcia tego rodzaju badań, stwierdzają oni równocześnie wielką
wagę tej problematyki dla dalszych rozważań nad mechanizmem zmian
systemów społeczno-kulturowych w trzecim świecie. Dyrektywę tę traf­
nie ujął V. Lanternari, który pisał w 1965 г., iż kluczowym problemem
dalszych studiów nad ruchami społeczno-religijnymi winny stać się
w przyszłości historyczne związki łączące 1) religię i rewolucję oraz 2) re­
ligię i konserwatyzm społeczno-kulturowy. Oba te aspekty — pisał dalej
włoski badacz „religii uciśnionych" — winny być rozpatrywane łącznie
w ramach analizy historyczno-komparatystycznej . Z postulatem tym
nie sposób się dziś nie zgodzić. Na gruncie polskim podobne stanowisko
w tym względzie reprezentuje J . Szacki, który w swej ostatniej pracy
poświęconej tradycji pisał: „wydaje się, iż tego rodzaju ideologie (ru­
chów społeczno-religinych — APZ) należałoby badać z jednej strony
39

40

3 9

A. Q u i i a n o O b r e g o n, Los movimientos campesinos
contemporáneos
en Latinoamérica,
Santiago de Chile, b.r.w., s. 4-7 (maszynopis powielany).
V. L a n t e r n a r i , Reply, [w:] Book review of „The religions of the op­
pressed. A study of modern messianic cults" by Vittorio Lanternari,
„Current
Anthropology", t. 6: 1965, z. 4, s. 462.
4 0

8 — Etnografia Polska, X V m y i

�114

A L E K S A N D E R POSERN-ZIELIŃSKI

jako szczególny wypadek ideologii tradycjonalistycznych, z drugiej na­
tomiast, jako swoiste ideologie rewolucyjne" . Generalny kierunek
został już zatem wytyczony, obecnie zaś przyszła kolej na realizację
tego programu.
41

CHARAKTERYSTYKA

TENDENCJI

KONSERWATYWNYCH

Zaglądając do słownika z łatwością stwierdzimy, że termin „konser­
watyzm" wywodzi się od łacińskiego czasownika conservare tj. „zacho­
wać". Znaczenie to w zasadniczych zarysach przetrwało do czasów
współczesnych, gdyż dziś potocznie pod tym pojęciem rozumiemy zwykle
postawę cechującą się przywiązaniem do tradycji, nie wykazującą inkli­
nacji w kierunku wprowadzenia szybkich zmian . Te zachowawcze
funkcje konserwatyzmu uwypukla się także w definicjach naukowych,
w których stwierdza się zwykle, iż polegają one na utrwalaniu zachowa­
nych pozostałości wcześniejszych epok.
Zachowawcza tendencja ujawnia się jednak z dużą mocą tylko wów­
czas, gdy „istniejący od dawna porządek zostaje totalnie zagrożony, ale
istnieje jeszcze, i wydaje się swoim obrońcom zdolny do przetrwania" .
Jest to tzw. defensywny typ konserwatyzmu, którego mechanizm czuwa
nad nienaruszalnością aktualnego status quo, zabezpieczając go w miarę
możności przed siłami zmiany w postaci reformy i rewolucji. Ten typ
konserwatyzmu określa wybitny znawca tego problemu S. P. Huntington
mianem sytuacyjnego , odróżniając go w ten sposób od konserwatyzmu
autonomicznego, wynikającego z psychicznych predyspozycji jednostek
i konserwatyzmu arystokratycznego, będącego ideologią panujących, lecz
zagrożonych w swej egzystencji klas posiadających. Oba ostatnie typy
nie będą nas tu jednak interesowały.
Konserwatyzm w znaczeniu antropologicznym będzie zatem czymś
całkowicie odmiennym od konserwatyzmu w rozumieniu politycznym.
Przypomnijmy, iż to ostatnie określenie rezerwujemy zwykle dla takich
sił i ugrupowań politycznych, które przeciwstawiając się rewolucyjnym
zmianom akceptują jednak szereg innowacji, dbając jedynie o to, aby
zachowana została ciągłość w toku powolnych, stopniowych, niejako ewo­
lucyjnych przeobrażeń danego systemu. Przenosząc się na teren społe42

43

44

4 1

J . S z a c k i , Tradycja. Przegląd problematyki, Warszawa 1971, s. 229.
Por. np. hasło „Konserwatyzm", [w:] Wielka encyklopedia powszechna PWN,
t. 5: 1965, Warszawa, s. 819-820; oraz hasło „konserwatyzm" u W. K o p a l i ń ­
skiego,
Słownik
wyrazów
obcych i zwrotów
obcojęzycznych,
Warszawa 1968,
s, 401.
S z а с к i, op. cit., s. 223.
S. P. H u n t i n g t o n ,
Conservatism
as an ideology, „American Political
Science Review", t. 1: 1957, s. 453-473.
4 2

4 3

4 4

�R U C H Y SPOŁECZNO-RELIGIJNE T R Z E C I E G O ŚWIATA

115

czeństw prostych, o przedklasowej strukturze społecznej, można stwier­
dzić, iż tego rodzaju tendencje wypada traktować jako wyraz dążeń
reformistycznych, zajmujących w kwestii przeobrażeń społeczno-kultu­
rowych stanowisko pośrednie między postawą konserwatywną i rewolu­
cyjną.
A zatem właściwe tendencje konserwatywne będą się również takim
dążeniom przeciwstawiały. Ich mechanizm w momentach zagrożenia czu­
wa bowiem nad nienaruszalnością aktualnego stanu posiadania, strzegąc
równowagi (delicate balance) całego systemu społeczno-kulturowego lub
jedynie pewnych tylko jego części i zapobiegając w ten sposób konsek­
wencjom wynikającym z wprowadzenia do wnętrza tego systemu
innowacji .
Konserwatyzm w tym ujęciu łączy się jednocześnie z tzw. procesem
petryfikacji form społecznej aktywności. W myśl jego zasad „każdy cykl
czynności, dzięki którym grupa zaspokaja jakąś potrzebę, utrwala się,
petryfikuje, staje się obowiązującym wzorem" . Tendencje konserwatyw­
ne umacniają spetryfikowane formy, nie dopuszczając do ich zmiany
i z zasady przeciwstawiają się radykalnym przeobrażeniom. W przypadku
ruchów społeczno-religijnych zjawisko to może w znacznym stopniu sta­
nowić rezultat procesu sakralizacji pewnych wzorów praktycznego dzia­
łania, bądź też treści ideologicznych, które przez sam fakt swego uświę­
cenia stały się jeszcze mniej podatne na wszelkie tendencje transforma­
cyjne.
Spróbujmy tu zatem sformułować operatywną definicję tendencji
konserwatywnych, która mogłaby znaleźć zastosowanie w analizie ruchów
społeczno-religijnych. Wydaje się, że tendencje konserwatywne to splot
dążeń zmierzających do utrwalenia zastanego porządku i układu
wartości w całokształcie systemu społeczno-kulturowego lub jedynie
w jego poszczególnych sferach. Postawa taka kształtowana jest przez kon­
serwatywny światopogląd, tj. zbiór idei, uznających za podstawowe do­
bro — przetrwałe i funkcjonujące nadal dziedzictwo kulturowe, a za pod­
stawowy cel społecznej aktywności ludzi — troskę o zachowanie tej
spuścizny w zasadniczo nie zmienionym kształcie. A zatem tendencje
konserwatywne zaobserwowane w ruchach społeczno-religijnych będą
spełniały funkcję zachowawczą wobec aktualnie istniejącego systemu
społeczno-kulturowego. Ta postawa antyprospektywna, będąca afirmacją
przeszłości w jej współczesnej mutacji, cechuje się przede wszystkim prze45

46

4 5

4 6

s. 58.

J . C. R e es, Conservatism, [w:] J . G o u l d , W. L . K o l b , op. cit., s. 129.
W. B i e ń k o w s k i , Problemy teorii rozwoju społecznego,
Warszawa 1966,

�116

A L E K S A N D E R POSERN-ZIELIŃSKI

konaniem, iż najlepszą formą obrony zagrożonego przez obcą dominację
systemu są zabiegi, umacniające jego stabilność i dbające o jego popraw­
ność względem ustalonych już wzorców czy norm.
Łatwo zauważyć, iż ten typ konserwatyzmu nie stanowi jakiegoś
szczególnego wyznacznika, za pomocą którego można by wyodrębnić
rrrteresująee nas tu ruchy od innych form oporu przeciwko nurtowi
gwałtownych zmian, mającemu swe źródło na zewnątrz społeczności tu­
bylczej . Każde zbrojne działanie skierowane przeciwko intruzom, na­
ruszającym dopuszczalne normy inter etnicznej koegzystencji, jak i każdy
eskapistyczny manewr, polegający na zwiększeniu dystansu od ośrodków
zagrożenia, przepojony jest tendencjami konserwatywnymi. Istotą tych
poczynań jest przecież utrzymanie w niezmienionym kształcie dotych­
czasowego stanu. Inaczej rzecz się ma na gruncie ruchów społeczno-reli­
gijnych i to niezależnie od ich typu, gdyż wszystkie one są przecież
katalizatorami zmian. Tutaj pole działalności tendencji konserwatywnych
znacznie się już zmniejsza, a ich skuteczność oddziaływania w poważnej
mierze zostaje osłabiona. Zwykle dzieje się tak, iż tendencje zachowawcze
utrzymują się tylko w wybranych sferach aktywności społeczno-kulturowej. Mimo to, jeśli mają one dość siły i natrafią na sprzyjające warunki,
dążą do rewindykacji traconych przez grupę suwerennych pozycji, stara­
jąc się równocześnie umocnić dotychczasowy zestaw wzorów i norm. Z tą
treścią konserwatyzmu ruchów społeczno-religijnych wiązać się będą
takie pojęcia, jak etnocentryzm danej grupy etnicznej, sprzyjający jej
izolacji od świata zewnętrznego, który nie jest przecież jej własnym
światem, oraz sprzężona z tym zjawiskiem postawa ksenofobiczna .
W sumie wszystkie te czynniki sprawiają, że tendencje konserwatywne
w ruchach społeczno-religijnych, występujących wśród społeczności ple­
miennych, nabierają walorów kontrakulturacyjnych, tj. przeciwstawiają
się wszelkim zmianom, i stawiają sobie za cel odrzucenie wpływów obcej,
politycznie silniejszej kultury . Na ten właśnie aspekt ruchów niejedno­
krotnie zwracali uwagę G. Balandier, B. Barber, R. Linton, R. H. Lowie
47

48

49

4 7

Zauważyć także należy, iż w ramach tego samego ruchu — zmieniają s i ę
w nim proporcje tendencji w miarę u p ł y w u czasu. Z reguły obserwuje się proces
wzrostu znaczenia konserwatywnych tendencji, wypierających stopniowo dążenia
rewolucyjne — charakterystyczne przede wszystkim dla pierwszych faz narodzin
i aktywności ruchu. Niektórzy badacze uważają пр., iż zjawisko to leży u podłoża
przekształcania się ekspansywnego ruchu w ultrakonserwatywne sekty religijne.
Por. R. В a s t i d e, Messianism and social and economic development, [w:] I.
W a l l e r s t e i n (ed.), Social change. The colonial situation, New York—London—
Sydney 1966, s. 475.
M ü h 1 m a n n, op. cit., s. 377-379.
N o w i c k a , op. cit., s. 20.
4 8

4 9

�R U C H Y SPOŁECZNO-RELIGIJNE T R Z E C I E G O ŚWIATA

117

50

i M. J . Herskovits . Zastrzec się tu jednak trzeba, iż tendencje kontrakulturacyjne posiadają w istocie ambiwalentny charakter, raz łącząc się
z konserwatyzmem, w innym przypadku wspierając dążenia rewolucyjne.
Zagadnienie to zostanie jednak omówione nieco dalej.
Wreszcie zadajmy sobie pytanie, czy teoretycznie konserwatyzm może
przybrać postać rewolucyjną, czy też stanowi on tendencję antyrewolucyjną. Zgodnie z przyjętymi do analizy ruchów społeczno-religijnych za­
łożeniami, pierwsza możliwość jest wykluczona. Zawsze bowiem będziemy
mówili o różnych współwystępujących w danym ruchu tendencjach,
z których każda dominować może w innej jego warstwie. I tak np. ruch
posiadający ogólną wymowę konserwatywną będzie z pewnością zawierał
także pewną dozę treści rewolucyjnych i vice versa. Na pytanie o drugą
ewentualność też nie można odpowiedzieć zupełnie twierdząco. Wprawdzie
tendencje konserwatywne przybierają na ogół postać antyrewolucyjną,
ale — jak już o tym wyżej pisałem — mogą one również występować
w tym samym ruchu równolegle z tendencjami rewolucyjnymi. Każdy
z tych trendów oddziały wuj e jedynie na odrębne sfery ludzkiej egzysten­
cji. Rozkład owych tendencji w ruchu może być zatem bardzo zróżnico­
wany w zależności od tego, czy rozpatrywany on będzie w systemie
ekonomicznym, strukturze społecznej, materialnym wyposażeniu kultu­
rowym, ideologii religijnej, czy wreszcie w relacjach interetnicznej do­
minacji podporządkowania. Stąd słuszniejsze wydaje się stwierdzenie
J. Szackiego, iż „konserwatyzm jest konsekwentnie arewolucyjny" .
31

Jest rzeczą oczywistą, iż w trakcie analizy materiału empirycznego
należy również wziąć pod uwagę ewentualne „niekonsekwencje", uwi­
doczniające się w obu zestawianych tu tendencjach. Chodzi mianowicie
o rozziew, jaki powstać może między świadomym wyborem zachowawcze­
go czy rewolucyjnego programu, dążącego do utrwalenia lub przekształ­
cenia w całości pewnego zasobu wzorów i norm, a realizowaną w praktyce
selekcją poszczególnych elementów tego podlegającego afirmacji, bądź
negacji zbioru treści kulturowych. Proces ten posiada bardziej charakter
instynktowny aniżeli refleksyjny, gdyż przebiega on zwykle „poniżej
poziomu świadomości" .
5a

so p
p g B a r b e r , Acculturation and messianic movements, „American
Sociological Review", t. 6: 1941, z. 5; R. L i n t o n , Nativistic movements, „Ameri­
can Anthropologist", t. 45: 1943, z. 2; R. H. L o w i e , Le messianisme promitif:
contribution á un probléme
d'ethnologie, „Diogene", t. 19: 1957; M. J . H e r s k o ­
v i t s , Acculturation. The study of culture contact, New York 1938.
S z a c k i , op. cit, s. 223.
Ibidem, s. 218.
o r

51

52

n

�118

ALEKSANDER POSERN-ZIELINSKI

CHARAKTERYSTYKA

TENDENCJI

REWOLUCYJNYCH

Na tle charakterystyki konserwatyzmu łatwiej nam będzie dokonać
określenia tendencji rewolucyjnych, które w tym układzie są negacją
dążeń zachowawczych, zajmując w stosunku do nich opozycyjne stano­
wisko. Rozpatrując zjawisko przeobrażeń rewolucyjnych w kontekście
całokształtu zmian systemu społeczno-kulturowego należy je również
traktować jako rezultat zakłócenia mechanizmu równowagi, który spo­
wodowany być może, czy to przez czynniki endogenne, czy egzogenne,
a najczęściej przez jedne i drugie równocześnie. Celem tych gwałtownych
przekształceń jest więc także przywrócenie podlegającemu perturbacjom
systemowi społeczno-kulturowemu pożądanej stabilności. Program ten
realizowany jest przez eliminację tych elementów struktury, które roz­
sadzały dany system od wewnątrz, odgrywając w nim dysfunkcjonalną
rolę. Usuwaniu owych negatywnie ocenianych przez społeczność czyn­
ników towarzyszy równocześnie proces wprowadzania szeregu doniosłych
innowacji w postaci idei, wzorów zachowań lub rzeczy jakościowo całko­
wicie odmiennych od egzystujących już form . A zatem tendencje re­
wolucyjne pojmować należy jako inicjowanie procesów gwałtownych,
jakościowych przeobrażeń rzeczywistości, ocenianej jako niezadowalającą,
lub też tylko dążenie do takowych zmian. Tak rozumiane pojęcie „rewolucyjności" może dotyczyć zarówno pewnych poszczególnych, wyodręb­
nionych sfer tej rzeczywistości, np. religii, technik, organizacji społecznej
itp., jak i całego systemu społeczno-kulturowego, którego przejście z jed­
nego stadium rozwojowego do następnego odbywa się drogą przewrotu
i skoku jakościowego. Tego rodzaju rozwój następujący dzięki „trans­
formacji wszystkich ważniejszych instytucji i wartości" określa celnie
P. Sorokin, jako tzw. „rewolucję totalną" (total revolution) . Opanowa­
nie bowiem przez tendencje rewolucyjne wszystkich kluczowych dla
funkcjonowania danego systemu społeczno-kulturowego sfer musi także
wywrzeć swój wpływ na te płaszczyzny rzeczywistości, które np. cechuje
inercja i konserwatyzm. W nowym bowiem układzie stosunków nawet te
zachowane w dalszym ciągu wzory będą przecież stopniowo nabierały
nowego znaczenia i wymowy.
53

5 i

Dla naszych jednak potrzeb bardziej operatywny okaże się wariant
pierwszy, zawierający pojęcie rewolucji selektywnej. A zatem za ten­
dencje rewolucyjne uznamy szereg strumieni gwałtownych, jakościo­
wych i doniosłych w swym znaczeniu przeobrażeń, lub też tylko dążenia
5 3

G. H. В a r n e 11, Innovation. The basis of culture change, New York—
Toronto—London 1953, s, 7.
P. S o r o k i n , Society, culture and personality, New York 1947, s, 482.
5 4

�R U C H Y SPOŁECZNO-RELIGIJNE T R Z E C I E G O ŚWIATA

119

do takowych właśnie zmian, zachodzących w różnorakich sferach ludzkiej
egzystencji.
Tendencji rewolucyjnych nie można wyłącznie utożsamiać ani z tzw.
postawą prospektywno-akulturacyjną, ani też z nastawieniem retrogresywno-kontrakulturacyjnym. Pierwsza charakteryzuje się negacją włas­
nego dziedzictwa kulturowego i akceptacją wzorów obcych. Druga —
przeciwnie — dąży do przywrócenia utraconych wartości autochtonicz­
nych, odrzucając równocześnie możliwość wprowadzania innowacji zapo­
życzonych z obcej kultury. Obie te postawy zawierają w sobie sporą dozę
treści rewolucyjnych, obie także, każda na swój sposób, prą do zmiany
istniejącego status quo. Jednakże nie zmienia to w niczym faktu, iż
tworzą one w gruncie rzeczy pewne modele idealne w stosunku wobec
obcej i własnej kultury. Stykając się natomiast z bogactwem form kon­
kretnych ruchów społeczno-religijnych zauważymy, iż tendencje rewolu­
cyjne występują w najrozmaitszych układach, których swoistym probie­
rzem może być jedynie opozycja zaprezentowanych wyżej stanowisk .
Zastanówmy się teraz, co łączy na gruncie ruchów społeczno-religij­
nych tendencje rewolucyjne i konserwatywne. Wydaje się, że mimo opo­
zycyjnego charakteru tych tendencji, pełniących z jednej strony radykal­
ne funkcje transformacyjne, z drugiej zaś funkcje petryfikujące, mogą
się one doskonale uzupełniać. Właściwość ta jest w pewnym stopniu spe­
cyficzną cechą wszystkich ruchów społeczno-religijnych. Niezależnie bo­
wiem od tego, czy ich programy ideologiczne i działalność praktyczna
przesiąknięte są w większej mierze tendencjami konserwatywnymi, czy
też rewolucyjnymi, to i tak zmierzają one do tego samego celu. W obu
ewentualnościach chodzi przecież o ochronę zagrożonej własnej osobo­
wości i identyczności kulturowej oraz o likwidację historycznie uwarun­
kowanych stanów deprywacji, które zaliczane są do podstawowych czyn­
ników kształtujących tego rodzaju ruchy .
55

56

55

Zagadnienie to w sposób interesujący porusza także E . Nowicka przedsta­
wiając w formie graficznej rozkład podstawowych typów postaw. Por. N o w i c k a ,
op. cit., s. 21-22. Wydaje się jednak, że w zastosowaniu do naszych rozważań po­
dział na postawę kontrakulturacyjną z tendencją natywistyczną i postawę autonegatywistyczną z tendencją witalistyczną — nie jest wystarczający. Należy bo­
wiem zwrócić u w a g ę na fakt, iż tzw. „natywizm kontrakulturacyjny może w y s t ę ­
p o w a ć w dwóch wersjach. Mianowicie — jako obejmujący swym natywistycznym
programem całokształt aktualnego zasobu w ł a s n e j kultury będzie wyrazem ten­
dencji konserwatywnych. Natomiast, gdy natywizm stanie się ideologią rekonstruk­
cji i nawrotu do utraconego stanu posiadania (tradycji), będziemy mieli do czy­
nienia z tendencją rewolucyjną.
D. F . A b e r 1 e, A note on relative deprivation theory as applied to millenarian and others movements, [w:] T h r u p (ed.), op. cit., s. 193-214.
5 6

�120

ALEKSANDER POSERN-ZIELINSKI

NIEKTÓRE K A T E G O R I E RUCHÓW A T E N D E N C J E
I KONSERWATYWNE

REWOLUCYJNE

Pisałem już o tym, że większość dotychczas wyodrębnionych, na pod­
stawie bardziej lub mniej precyzyjnie ustalonych kryteriów, kategorii
ruchów społeczno-religijnych odzwierciedla jedynie specyfikę pewnych
najwyraziściej rysujących się treści, uwidocznionych następnie na ogół
w nazewnictwie. Mamy zatem ruchy natywistyczne i millenarystyczne,
mesjanistyczne i profetyczne, rewitalizacyjne i kryzysowe. Listę tę można
by znacznie wydłużyć, ale przecież nie jest to naszym zadaniem. Wydaje
się, iż zabiegiem pożyteczniejszym będzie zwrócenie uwagi na wzajemne
związki zachodzące między niekórymi tradycyjnie badanymi składnikami
ruchów a interesującymi nas tu szczególnie tendencjami rewolucyjnymi
i koserwatywnymi.
Przez długie lata, bo co najmniej od r. 1940, za jedną z najistotniej­
szych cech ruchów społeczno-religijnych uważano natywizm, poddany
interpretacji przez R. Lintona, a następnie wykrywany w różnego typu
społecznościach i kontekstach historycznych. Zgodnie z intencją autora
tej koncepcji (kategorii) natywizm wyrażać miał dążenia członków
społeczności do odnowy (revive) lub uwiecznienia (perpetuate) wybranych
aspektów własnej kultury . Nie ma tu niestety miejsca, by przeprowa­
dzać krytykę tej dość już przebrzmiałej definicji. Celne uwagi na ten
temat znajdziemy choćby u P. Worsley'a lub też w znanej pracy W. E .
Miihlmanna Chiliasmus und Nativismus .
Zwróćmy jednak uwagę tylko na to, iż pierwszy z opozycjonistów
Lintona zarzucał mu zbyt wielkie położenie nacisku na ideologiczny aspekt
gloryfikacji przeszłości i próbę zachowania jej dziedzictwa w teraźniej­
szości. Tak sformułowany zarzut dotyczył zatem problemu zbytniego
przeceniania tendencji konserwatywnych, które pod płaszczykiem natywizmu miały występować w większości ruchów. Inaczej postępuje
Miihlmann, który krytykując lintonowską koncepcję natywizmu za su­
biektywizm, tkwiący implicite w ocenie tego, co należy do własnej, a co
do obcej kultury, sam uwypuklał jego aspekty rewolucyjne. Wg niego
natywistyczna ideologia była w gruncie rzeczy symbolem oporu przeciwko
dominacji obcej kultury, stając się niejako „substrukturą" ruchu społeczno-religijnego, z której wyrastały „impulsy rewolucyjno-nacjonalistyczne" .
Oczywiście impulsy te traktuje autor w znacznie węższym zakresie,
aniżeli uczyniliśmy to w naszych rozważaniach, ale i tak w analizowanej
57

58

59

5 7

5 8

5 9

L i n t o n , op. cit, s. 230-240.
M ü h 1 m a n n, op. cit, s. 9-11; W o r s 1 e у, op. ciť., s. 263.
M ü h 1 m a n n, op. cit, s. 12.

�R U C H Y SPOŁECZNO-RELIGIJNE T R Z E C I E G O ŚWIATA

121

tu kwestii fakt ten nie posiada większego znaczenia. Istotne jest dla nas
tylko to, że w jednym przypadku przypisuje się natywizmowi cechy kon­
serwatywne, w innym znów rewolucyjne. Należałoby zatem wyjaśnić, czy
ta dwoistość cech wynika z ambiwalentnego charakteru natywizmu, czy
też jest tylko skutkiem błędnych interpretacji. Odpowiedzi na ten dyle­
mat udzielił już w zasadzie sam Linton, odróżniając dwie podstawowe
odmiany natywizmu. Pierwszy typ określił on mianem natywizmu rewiwalistycznego, czyli odncwicielskiego, drugi natomiast nazwał natywizmem uwieczniającym (perpetuative). Występujące pomiędzy nimi różnice
posiadają dla nas podstawowe znaczenie .
Na pozornie lub faktycznie utraconą bezpowrotnie przeszłość zorien­
towana jest postawa rewiwalistyczna. Stawia sobie ona zatem za cel wy­
dobycie z zapomnienia minionych już treści kulturowych i ożywienie
dawnych wzorców społecznej egzystencji. Z tą właśnie postawą typu
natywistycznego należy łączyć tendencje rewolucyjne. Utopijna idea po­
wrotu do jakiegoś szczęśliwego czasu utraconego, mitycznego złotego
wieku ludzkości lub plemienia sprzyjała nie tylko narodzinom haseł
rewolucyjnych w sensie społeczno-politycznym, ale także prowokowała
do gwałtownego zerwania z teraźniejszością, obejmującą zarówno aktu­
alny stan kultury, jak i system społeczny. Postawa odnowicielska, na­
cechowana opozycją teraźniejszości wobec przeszłości, zawierała więc
ideę powrotu do wyidealizowanego status quo ante . Jest przeto po
prostu rewolucyjną koncepcją przewrotu zakładającą likwidację negowa­
nej aktualnie rzeczywistości. Powrót do tradycji i gotowość jej kontynuo­
wania nie musi więc być w każdym przypadku wyrazem tendencji zacho­
wawczych, gdyż łączyć się może ściśle z postawą rewolucyjną.
Natywizm uwieczniający posiadał pod tym względem diametralnie
odmienny charakter. Jego kwintesencją było pragnienie zachowania
i utrwalenia istniejącego dorobku kulturowego danej grupy społecznej,
w ramach której rozwijał się ruch społeczno-religijny. Ta obrona niena­
ruszalności aktualnie funkcjonującego systemu kulturowego miała być
najlepszym gwarantem realizacji celów stawianych sobie przez ruch
60

61

6 0

Wyrażony tu pogląd przeczy zatem opinii Nowickiej, która pisała, iż „mniej­
sze znaczenie w tej klasyfikacji ruchów społecznych ma odróżnianie natywizmu
odnowy i uwiecznienia, gdyż w konkretnych doktrynach postawy te są ze sobą
ściśle związane". N o w i c k a , op. cit., s. 248. Wspólne w y s t ę p o w a n i e obu postaw
jest takim samym faktem empirycznym, jak jednoczesna obecność tendencji rewo­
lucyjnych i konserwatywnych w jednym ruchu. Stan taki nie może nas jednak
upoważniać do rezygnacji z badań nad strukturą doktryny i funkcjami spełnianymi
przez jej poszczególne elementy. Wówczas zaś te wspomniane w y ż e j podziały stają
się przydatne.
S z а с к i, op. cit., s. 229.
61

�122

ALEKSANDER POSERN-ZIELINSKI

62

owładnięty tą tendencją . W tej postaci natywizmu dostrzegamy silne
funkcje konserwatywne. Ich podstawowym celem jest niedopuszczenie
do jakichkolwiek gwałtownych zmian, zachowanie cyklicznej ciągłości
rozwojowej i czystości wzorów kultury, które, choć wypracowane przez
minione . pokolenia, są i powinny być nadal obowiązujące. Restauracja
jakiejś zniszczonej przeszłości nie wchodzi tu w rachubę, gdyż w idei tej
kryłoby się przecież niebezpieczeństwo kolejnych rewolucyjnych przeo­
brażeń .
Podsumowując powyższe uwagi na temat dwoistego charakteru naty­
wizmu, stwierdzić można, iż postawa rewiwalistyczna, spełniająca funkcje
rewolucyjne, traktuje forsowane przez siebie zmiany jako najskutecz­
niejszy środek oswobodzenia się od nierównoprawnej sytuacji, będącej
rezultatem kontaktów interetniczych i kulturowych. Tymczasem ideologia
natywizmu uwieczniającego o funkcjach konserwatywnych traktuje za­
chodzące zmiany za przyczynę wszelkich kulturowych perturbacji, któ­
rych opanowanie możliwe jest pod warunkiem rozwinięcia arsenału
środków przeciwakulturacyjnych. Oczywiście każda z tych postaw poja­
wia się w ściśle określonej sytuacji społecznej i warunkach historycznych,
ale jest to już całkowicie odrębne zagadnienie, nie mieszczące się w tym
nurcie rozważań.
6Э

O rewolucyjnych aspektach millenaryzmu mówiliśmy już w pierwszej
części niniejszego artykułu, nie ma więc potrzeby tego zagadnienia znów
w tym miejscu szerzej rozwijać. Zwróćmy jednak jeszcze nieco uwagę
na pewne nieporuszone dotąd kwestie. Ideologia millenarystyczna pod
niektórymi bowiem względami jest pokrewna natywizm owi rewiwalistycznemu, choć w zasadzie są to pojęcia dotyczące odrębnych sfer nadbu­
dowy ruchu społeczno-religijnego. Pierwsze z nich dotyczy bowiem kon­
cepcji zbawienia (soteriologii), drugie natomiast oddaje istotę zawartego
w tym ruchu programu przebudowy własnego systemu kulturowego.
Mimo to, oba te aspekty łączy wspólnota tendencji rewolucyjnych. Wy­
nikają one z millenarystycznej idealizacji, która akceptując natywistyczny program restauracji utraconej przeszłości, wykorzystuje ją z kolei do
konstrukcji swego utopijnego obrazu świata przyszłości . W tych kreacjonistyczych cechach ideologii millenarystycznej, propagującej odmien­
ny od dotychczasowego układ stosunków interetnicznych i kulturowych,
64

6 2

Zbliżony pogląd do stanowiska Lintona reprezentował F . Voget, który ten
typ natywizmu (natywizm uwieczniający) nazywał — „dynamicznym". Por. F . V o ­
g e t , Toward, a classification of cult movements, some futher contributions, „Man",
t. 59: 1959, z. 2.
S z a c k i , op. cit., s. 229.
T a l m o n , op. cit., s. 195, 200.
6,3

6 4

�R U C H Y SPOŁECZNO-RELIGIJNE T R Z E C I E G O ŚWIATA

123

ujawnia się właśnie jego rewolucyjna natura. To ona przede wszystkim
czyni z millenaryzmu — jaki pisze Y . Talmon — „a very potent agent of
change" . Ideologia ta w swej najradykalniejszej postaci głosi bowiem
konieczność fundamentalnej transformacji, a nie ulepszenia czy reformy
istniejącego systemu, który •— poprzez jego pełną negację — odrzuca.
Tego rodzaju hasła sprawić mogą, iż obecna początkowo wyłącznie
w płaszczyźnie programu tendencja rewolucyjna przenieść się może rów­
nież na płaszczyznę praktyki społecznej. W takich przypadkach mamy do
czynienia z tzw. aktywistyczną i agresywną formą millenaryzmu, któ­
ra — dążąc do antycypacji zapowiedzianego zbawienia — nakłania do
wzniecenia rewolty, mającej przyśpieszyć likwidację czynników uniemo­
żliwiających budowę nowego, harmonijnego ładu .
65

66

W podobnym duchu wypowiadał się D. F . Aberle, który w swym in­
teresującym systemie klasyfikacyjnym ruchów społecznych włączył millenaryzm do kategorii tzw. ruchów transformacyjnych, cechujących się
wg niego dążeniem do całościowej zmiany tzw. systemu ponadindywidualnego, tj. stosunków społecznych. W tej właśnie klasie umieścił on ruchy
rewolucyjne, i to zarówno te, które posługują się środkami racjonalnymi,
jak i takie, które swój radykalny program realizują na drodze magiczno-rytualnej. Oryginalność koncepcji Aberlego polega na większym niż
dotychczas zwróceniu uwagi na zindywidualizowane, psychologiczne as­
pekty ruchów społeczno-religijnych. Odpowiednikiem ruchu transfor­
macyjnego na takiej właśnie jednostkowej płaszczyźnie doświadczeń
i przeżyć religijnych jest wg niego tzw. ruch kompensacyjny (redempti­
ve) , wyrównujący i neutralizujący szkodliwe skutki relatywnej deprywacji, powstałej np. w warunkach politycznego zdominowania oraz
interetnicznych i kulturowych konfrontacji. Jego celem jest również
dokonanie totalnej zmiany, ale nie w aktualnym systemie społeczno-kul67

65

Ibidem, s. 194.
Taką formę ruchów społeczno-religijnych określił Lanternari jako typową dla
„rewolucyjnej fazy w życiu religijnym l u d ó w tubylczych". Wyraża ona dla niego —
jak pisze — „pewien „moment" w dziejach, w którym siły innowacji, antykonserwatyzmu i anty tradycjonalizmu zbiegają się razem, by ostatecznie zerwać z trady­
cją". Jednakże przerwanie tych w i ę z ó w z przeszłością jest tylko połowiczne, gdyż
ruchy te posiadają także „swój moment konserwatywnego przywiązania do ofi­
cjalnej tradycji" oraz „swój moment konfrontacji między starożytnością a w s p ó ł ­
czesnością, konserwatyzmem a rewolucją". V. L a n t e r n a r i ,
The religions of
the oppressed. A study of modern messianic cults, New York 1965, s, 254.
W pracy N o w i c k i e j , Bunt i ucieczka, autorka niezbyt precyzyjnie prze­
łożyła termin wprowadzony przez Aberlego, tłumacząc go jako „ruchy zbawienia".
W istocie rzeczy cały kontekst, w jakim określenie to zostało użyte w oryginale,
wskazuje iż chodzi tu o ruch typu „kompensacyjnego", co zresztą odpowiada rów­
nież przymiotnikowi — „redemptive". Por. N o w i c k a , op. cit. s. 250-251; A b e r1 e, The peyote religio..., s. 329-333.
C6

6 7

�124

A L E K S A N D E R POSERN-ZIELIÑSKI

turowym, lecz przede wszystkim w samej jednostce, w jej postawach,
dążeniach i aspiracjach, po to, aby ją uodpornić przeciwko różnorakim
doczesnym trudnościom, dostarczając jej równocześnie satysfakcji reli­
gijnej . Wydaje się, że tendencje rewolucyjne, w sprecyzowanym już
wyżej znaczeniu tego określenia, muszą odgrywać poważną rolę w obu
wyróżnionych tu typach ruchów. Zresztą — jak zauważył sam Aberle.
— typy te występują niezmiernie rzadko w postaci „czystej", przeważ­
nie bowiem wzajemnie się przenikają, tworząc ruchy o transíormacyjnokompensacyjnym charakterze. W takich przypadkach — a są one dość
liczne, np. na gruncie amerykańskim — wielce obiecującą byłaby odpo­
wiedź na pytanie: w jakiej mierze tendencje rewolucyjne i konserwa­
tywne mogą mieć wpływ na przebudowę lub zachowanie dotychczaso­
wej osobowości jednostki (wyznawcy). Problematyka ta winna być jednak
rozpatrywana i rozwiązywana przy szerokim współudziale psychologów,
w przeciwnym wypadku trudno byłoby tym badaniom zapewnić powo­
dzenie.
68

TRADYCJA

I TRADYCJONALIZM A TENDENCJE
I REWOLUCYJNE

KONSERWATYWNE

Trudno wprost nie zauważyć, iż poruszone w tym artykule problemy
występowania tendencji konserwatywnych i rewolucyjnych w ruchach
społeczno-religijnych łączą się bezpośrednio z kwestią tradycji. Wypada
zatem przy końcu niniejszych rozważań poczynić na temat tych wzajem­
nych związków kilka generalnych uwag. Jako punkt wyjścia służyła
w tym przypadku cytowana już praca Szackiego poświęcona różnorodnym
teoretycznym aspektom tradycji .
Ambiwalentny charakter tradycji — raz konserwatywny, to znów
rewolucyjny — nie ulega w świetle poczynionych uprzednio spostrze­
żeń wątpliwości. W istocie bowiem żaden ruch społeczno-religijny nie
może sobie pozwolić na całkowite ignorowanie własnej spuścizny kul­
turowej; przeważnie zaś właśnie problemy z nią związane wysuwają się
w tego typu zjawiskach na plan pierwszy.
Mówiąc o tradycji należałoby spojrzeć na to pojęcie, podobnie jak
Szacki, który odróżnił tradycję w jej sensie przedmiotowym od tradycji
w znaczeniu podmiotowym. Przypomnijmy, iż w pierwszym przypadku
spotykamy się ze zjawiskiem tzw. dziedzictwa kulturowego, w drugim
natomiast — ukryty jest „stosunek danego pokolenia do przeszłości, jego
zgoda na dziedziczenie lub protest przeciwko niemu" . Konserwatyzm
69

70

6 8

6 9

7 0

A b e r l e , op. cit., s. 315-322.
Por. przypis 40.
S z а с к i, op. cit., s. 97-98.

�R U C H Y SPOŁECZNO-RELIGIJNE T R Z E C I E G O ŚWIATA

125

i tendencje rewolucyjne łączą się z obu tymi tradycjami, z tym jedynie
zastrzeżeniem, że w przypadku dziedzictwa kulturowego silniej ujawnia­
ją się tendencje konserwatywne, natomiast przy tradycji sensu stricto
— tendencje rewolucyjne. Należy jednak wątpić, aby było to regułą. Immanentną cechą tendencji konserwatywnych jest umacnianie i zachowy­
wanie dziedzictwa kulturowego w takim stanie funkcjonalnym, by tę
odziedziczoną po przodkach spuściznę móc następnie przekazać kolejnym
pokoleniom.
Tymczasem tendencje rewolucyjne, wymierzone przeciwko ustalonym
hierarchiom wartości, jeśli nie mają charakteru całkowicie innowatorskiego przybierać mogą formę afirmacji martwych nawet wzorów, któ­
rych restauracja i selekcja poprzez pryzmat teraźniejszości zapewnić ma
bezkonfliktowe, a jednocześnie w pełni satysfakcjonujące zaspokojenie
materialnych i duchowych potrzeb w wyidealizowanej, utopijnej przy­
szłości. Można by tu jeszcze wskazać na różnice między refleksyjnym sto­
sunkiem do tradycji, występującym wówczas, gdy np. pojawia się świa­
doma chęć przywrócenia do życia zapomnianych już treści, a bezrefle­
ksyjnym i niemal intuicyjnym stosunkiem do dziedzictwa kulturowego,
cechującym głównie te społeczności, które w małym stopniu podlegały
procesom akulturacji . W przypadku ruchów społeczno-religijnych pier­
wsza postawa towarzyszy zwykle tendencjom rewolucyjnym, podczas gdy
druga częściej łączy się z konserwatyzmem. Wszystkie te hipotetyczne
zależności można również przedstawić w skrótowej postaci graficznej,
mając oczywiście na względzie walory komunikatywne tego typu sche­
matów.
71

Tradycja

71

Tendencje rewolucyjne

I
Tendencje
j konserwatywne

przedmiotowa

totalne lub
selektywne
odrzucenie
dziedzictwa

przywrócenie
utraconego
dziedzictwa,
jego akceptacja
totalna lub
selektywna

utrwalenie
dziedzictwa

podmiotowa

„tradycja
.
negatywna"
czyli negatywny
stosunek do
przeszłości
I

„tradycja pozy­
tywna" czyli
pozytywny
stosunek do
przeszłości

„tradycja
neutralna" czyli
instynktowna

Ibidem, s. 70.

�126

A L E K S A N D E R POSERN-ZIELIŃSKI

Warto również zwrócić uwagę na relację zachodzącą między konser­
watyzmem a tradycjonalizmem, choćby tylko z tego względu, iż oba te
pojęcia w odczuciu potocznym traktowane są często synonimicznie. Pod­
stawą kształtowania się wszelkiego tradycjonalizmu, jako apologetycznej
postawy względem tradycji, jest według szeregu badaczy tzw. trady­
cjonalizm pierwotny, który Szacki za Dasnoy'em określa jako integra­
lny . W największym skrócie zasygnalizujmy tylko, iż jest to świato­
pogląd społeczeństwa prostego, które w sposób intuicyjny utożsamia się
z odziedziczoną po przodkach i obdarzoną sankcją sakralną spuścizną
kulturową. Dziedzictwo to jest integralną częścią niezmiennego porzą­
dku wszechświata. Sama zaś postawa tradycjonalistyczna jest — jak
pisze znów Szacki — „bezalternatywna", ponieważ dopóki system kul­
turowy, którego ona dotyczy, nie ulega zmianom, dopóty „nie istnieje
w nim problem wyboru takich lub innych zasad postępowania" . A za­
tem w tym wypadku nie możemy w ogóle mówić o jakichkolwiek ten­
dencjach konserwatywnych czy rewolucyjnych. Sytuacja ulega jako­
ściowej zmianie dopiero wówczas, gdy system społeczno-kulturowy nie
spełnia warunków względnej stabilizacji. Pojawiają się wtedy nowe
typy tradycjonalizmu, które wyrastają „z poczucia totalnego rozkładu
(braku) jakiegokolwiek porządku oraz z rozpaczliwego poszukiwania pun­
któw oparcia" w celu uchwycenia równowagi . Sytuacja taka odpowia­
da zatem w pełni warunkom, w jakich zwykle kształtuje się ruch społeczno-religijny, będący przecież taką próbą przywrócenia stanu pożą­
danego.
72

73

74

Pierwszym z tych dwu typów jest tzw. tradycjonalizm konserwaty­
wny, którego zadaniem jest utrwalanie zachowanych pozostałości wcze­
śniejszych okresów rozwojowych. Drugi typ tradycjonalizmu — jest ide­
ologią skierowaną przeciw zastanemu układowi stosunków, starającą się
go zniszczyć, aby na jego miejscu •— odwołując się do wyrugowanych
już dawno wzorów — odbudować przeszłość na użytek przyszłości. Ten
nurt określał Szacki za Toynbee'm jako trądycjonalistyczny archaizm ,
natomiat ja konsekwentnie nazwałbym go tradycjonalizmem rewolu­
cyjnym.
Nie bez zdziwienia w całej tej dość rozbudowanej konstrukcji Szackiego napotykamy na zbieżności z lintonowską systematyką natywizmu.
Tradycjonalizm konserwatywny jest przecież odpowiednikiem natywi75

7 2

A. D a s n o y ,

Le prestige du passé,

s. 204.
7 3

74

75

S z а с к i, op. cit., s. 207.
Ibidem, s. 210.
Ibidem, s. 223.

Paris 1959, s. 116, za S z a c k i ,

op. cit.,

�R U C H Y SPOŁECZNO-RELIGIJNE T R Z E C I E G O ŚWIATA

127

zmu uwieczniającego, a tradycjonalistyczny archaizm stanowi analogon
natywizmu rewiwalistycznego. Mamy więc tu do czynienia — jak się
wydaje — tylko z trafnym przetransponowaniem na grunt analizy my­
śli europejskiej — idei wypracowanych w oparciu o studia nad spo­
łeczeństwami „prymitywnymi". Zatem dwudzielną klasyfikację trady­
cjonalizm ów uważać można z pewnymi obwarowaniami za prawo ściśle
ogólne, podczas gdy typologia natywizmów zdaje się być uszczegółowie­
niem tego czasoprzestrzennie nieograniczonego prawa .
Na podkreślenie zasługuje tutaj fakt, iż wyodrębnienie i podziały
natywizmu pokrywają się niemal idealnie pod względem struktury i fun­
kcji z w.w. klasyfikacją, dysponującą tak uniwersalnymi walorami. Na­
daje to pierwszym ustaleniom szczególną wartość, rozszerzając znacznie
w związku z tym zakres ich stosowalności.
Rozważania oraz teoretyczne refleksje nad rolą tendencji konserwa­
tywnych i rewolucyjnych w ruchach społeczno-religijnych są w moim
osobistym przekonaniu niezbędnym etapem postępowania, który ułatwić
może analizę empirycznego materiału oraz zwiększyć logiczną popraw­
ność wnioskowania. Czy zawarte w niniejszym artykule stwierdzenia
są słuszne i uzasadnione pokaże prawdopodobnie dalsza praktyka bada­
wcza, która w myśl słynnych marksowskich sformułowań jest podsta­
wowym kryterium prawdy.
76

Aleksander Posern-Zielinski
CONSERVATIVE

A N D R E V O L U T I O N A R Y TENDENCIES I N S O C I A L - R E L I G I O U S
M O V E M E N T S OF T H E T H I R D W O R L D

A

Summary

Social-religious movements (SRM) i n endo-colonial communities oí the T h i r d
W o r l d are a product of acculturation and of unequal economic relationships between
ethnic groups. A n S R M can be a factor either enhancing or impeding the dynamics
of general transformations. They are net products of clashing heterogenuous t e n ­
dencies that can be traced i n the structures, forms and functions of SRMs, There
are both revolutionary and conservative tendencies among them. These can be ar­
ranged along three dimensions: (,1) the system of models for i m i t a t i o n , norms and
values preferred by an S R M ; (2) the programme and dynamics of economic and
interethnic change; (3) the sphere of the m y t h and magic. The t w o tendencies
usually come together; w h a t is changing is their pattern and proportions i n each
of the dimensions of a social-cultural system (SCS) integrated by the given SRM.
7 6

J. S u c h ,
1972, s. 208.

O uniwersalności

praw nauki. Studium

metodologiczne,

Warszawa

�128

ALEKSANDER POSERN-ZIELINSKI

As conceps relevant to the study on S R M , the two terms should be construed
in the broad anthropological meaning, rather than i n the narrower social and
political one. This is necessary in the analysis of pre-elass, noneuropean SCSs.
At the same time, the concepts of the conservative and the revolutionary should
be made free of value associations, theology and Europe-mindedness.
Conservative tendencies in S R M are a bundle of strivings aiming at the perpe­
tuation of the actual pattern of values within the whole S C S or in some of its
areas. Those tendencies defend the equilibrium of the S C S by opposing innovation
and intesifying the processes of petrification and sacralization of the forms of social
activity.
Their opposite are revolutionary tendencies; they aim at restoring the required
stability to the changing S C S . They strive at the elimination of disfunctional and
negatively appreciated factors and they substitute qualitatively novel forms for
them. Thus, the revolutionary tendencies spark violent transformations in what is
judged as unsatisfactory, or they at least attempt to do so. They may embrace the
whole SCS, aiming at the total revolution, or more frequently they operate in
limited spheres only, provoking selective radical change.
Thus, within any given S R M the two tendencies coexist in various proportions,
with either one or the other predominating in each of its particular spheres.
A movement which is in general conservative will contain a certain amount of
revolutionary contents, and vice versa. We can also encounter a discrepancy be­
tween a conscious choice of an overall conservative or revolutionary programme
and the actual selection of the elements of a set cultural contents as subject to
acceptance or rejection.
Though the two tendencies are opposed as they serve radical transformation
on one hand and petrification on the other, they are also complementary. This is
an essential peculiarity of all the SRMs. Their general objectives are the same,
irrespective of the more or less revolutionary or conservative tendencies permea­
ting their ideologies and actual endeavours. The objective is the protection of the
endangered cultural personality and identity, as well as the abolition of historically
•conditioned states of deprivation.
Revolutionary and conservative tendencies are variously related to tradition and
traditionalism, as well as to nativism and millenarism. Tradition is always ambi­
guous as it can be used for either conservative or revolutionary purposes. A turn
towards tradition and a readiness to continue i t need not amount to an acceptance
of a conservative programme. A n example can be the attitude labelled by Linton
as revivalistie nativism, containing the idea of the return to an idealized status quo
ante. Thus, it is a revolutionary attitude, aiming at the abolition of the negatively
appreciated actual reality. On the other hand, conservatism is more strictly related
to perpetuative nativism. Millenarism is apt to go together with revolutionary ten­
dencies. The revolutionary character of millenaristic idealization consists mainly in
its acceptance of the programme of a restoration of the last tradition which is used
for the construction of the Utopian image of the future world.
This paper is an attempt to develop on the theoretical ground the postulate of
V. Lanternari, formulated in 1965, who stressed the necessity to study the relation­
ships between religion and revolution, as well as between religion and social-cultu­
ral conservatism, i n the S R M .
Translated

by Piotr

Graff

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10202" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10180">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/98fe9665be658218400126a3ee6f2e15.pdf</src>
        <authentication>17a9f15cb12b4ebc098005143b66e531</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121328">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3455</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121329">
                <text>1981</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121330">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3239</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121331">
                <text>Teodor Twaróg "snycerz i malarz z Limanowej" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1981 t.35 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121332">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1981 t.35 z.3-4, s.225-232</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121333">
                <text>Reinfuss, Roman</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121334">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121335">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121336">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121337">
                <text>Roman Reinfuss

TEODOR

TWARÓG

„SNYCERZ

Z mgły, która otaczała X I X wieczną twórczość
u w a ż a n ą n i e s ł u s z n i e za „ a n o n i m o w ą " coraz c z ę ś c i e j

ludową,
wyłaniają

I MALARZ

Z

LIMANOWY"

m o w a 1886). T r u d n o s n u ć d o m y s ł y czy droga w i o d ą c a o d „ m a j s ­
t r a " , poprzez „ s n y c e r z a i m a l a r z a " b y ł a w y r a z e m ewolucji

za­

s i ę postacie znane z i m i e n i a i nazwiska oraz d z i e ł a , k t ó r e p o

chodzącej w świadomości i osobowości mistrza. Zastanawiające

sobie p o z o s t a w i ł y . E f e k t e m b a d a ń p r o w a d z o n y c h p o I I w o j n i e

jest n a t o m i a s t dlaczego przez c a ł e 40 l a t swej zawodowej d z i a ł a l ­

światowej

artys­

n o ś c i p o d a w a ł , że jest z „ L i m a n o w y " skoro w i e m y , żo p r z y ­

t y c z n ą poszczególnych ludowych rzeźbiarzy, malarzy i i n . Nie

n a j m n i e j p o d koniec swego ż y c i a p r z e b y w a ł na w s i w B y t o m s k u ,

brak w ś r ó d nich również wiejskich kamieniarzy t r u d n i ą c y c h się

gdzie z m a r ł . Pochowano go na c m e n t a r z u p a r a f i a l n y m w Ż e g o ­

s ą liczne opracowania

artystystyczną

profesją.

monograficznych.

2

1

ukazujące

Niektórzy

działalność

doczokali s i ę

opracowań

J e d n y m z t y c h , k t ó r z y dotychczas n i e z w r ó ­

c i n i e . W k s i ę d z e z g o n ó w j a k o z a w ó d zanotowano
Kamienne

figury

Toodora

Twaroga

należą

„skulptor".
przeważnie

do

c i l i n a siebie u w a g i badaczy s z t u k i l u d o w e j jest Teodor T w a r ó g .

grupy kapliczek s ł u p o w y c h , podzielonych poprzecznymi gzym­

W i n c e n t y Teodor T w a r ó g (bo t a k jest w L i m a n o w e j w k s i ę ­

sami na kondygnacje. W trzonie s ł u p a z n a j d u j ą s i ę w n ę k i z rzeź­

gach p a r a f i a l n y c h zapisany) u r o d z i ł s i ę 2 w r z e ś n i a 1824 r .

3

w

b a m i ś w i ę t y c h a ś c i a n y z d o b i ą p ł a s k o r z e ź b y o tej samej te­

Starej W s i , l e ż ą c e j p a r ę k i l o m e t r ó w na p o ł u d n i o w y w s c h ó d o d

m a t y c e . F i g u r z b u d o w a n y c h w e d ł u g podobnego schematu

L i m a n o w e j . Zagroda w k t ó r e j p r z y s z e d ł na ś w i a t z n a j d o w a ł a s i ę

d u ż o , szczególnie w K r a k o w s k i m ,

w p o b l i ż u d w o r u , na r o l i zwanej „ M a l a r z ó w k a " co pozwala p r z y ­

p o ł u d n i e o d W i s ł y , j e d n a k ż e w y k o n a n e przez T w a r o g a r ó ż n i ą s i ę

puszczać, ż e w przeszłości rodzina Twaroga była w jakiś sposób

od innych.

z w i ą z a n a z d w o r e m i m a l a r s t w e m . W e d ł u g ustnej

jest

na terenach p o ł o ż o n y c h

na

informacji

J u ż najstarsza znana n a m k a m i e n n a f i g u r a T w a r o g a ( R a j -

W a l e n t e g o G a w r o n a przodek T w a r o g a w y k o n a ł w 1782 r. obraz

b r o t , 1858) posiada cechy wspomnianej w y ż e j o d r ę b n o ś c i . N a

ś w . J a n a K o n t e g o do k a p l i c y ś w . A n n y w L i m a n o w e j .

Pochodził

p r o s t o k ą t n e j płycie kamiennej, pełniącej funkcję podstawy, stoi

w i ę c Teodor T w a r ó g z r o d z i n y , k t ó r e j n i e obca b y ł a a r t y s t y c z n a

s ł u p o p r z e k r o j u k w a d r a t o w y m , w k t ó r e g o dolnej c z ę ś c i znaj­

4

profesja. T y m ł a t w i e j b y ł o m u w i ę c s z u k a ć chleba w t y m za­

duje s i ę w y o d r ę b n i o n y w ą s k i m u s k o k i e m n i s k i c o k ó ł . N a s ł u p i e

wodzie.

s t a n o w i ą c y m t r z o n f i g u r y spoczywa k w a d r a t o w a p ł y t a ,

T w a r ó g , z w a n y potocznie „ T e o d o r e k " ,

był twórcą

dosyć

której

k r a w ę d z i e w y s u n i ę t e na z e w n ą t r z t w o r z ą szeroki gzyms o s k r o m ­

w i e l o s t r o n n y m . Zgodnie z t r a d y c j ą r o d z i n n ą z a j m o w a ł s i ę ma­

n y m i bardzo p r o s t y m p r o f i l o w a n i u . Z w i e ń c z e n i e f i g u r y t w o r z y

l a r s t w e m , p r ó c z tego r z e ź b i ł w d r e w n i e i k u ł w k a m i e n i u . K a r i e r ę

kamienna

rzeźbiarską

nieco

rozpoczął

prawdopodobnie

od drewnianych

figur

nastawa w p o s t a c i p r o s t o p a d ł o ś c i a n u ,

mniejszej

od

przekroju

trzonu,

o

podstawie

zakończona

odkutym

i ś w i ą t k ó w , k t ó r e d o d a t k o w o p o l i c h r o m o w a ł . K z e ź b y drewniane

w t y m s a m y m b l o k u d w u s p a d o w y m daszkiem w k t ó r e g o k a l e n i c y

jego r o b o t y b y ł y po wsiach w o k o l i c y L i m a n o w e j n p . w M o r -

osadzony jest ż e l a z n y k r z y ż y k . W t y m p a n o n i e daszka u m i e ś c i ł

darce,

Sowlinach (włączonych

obecnie

do

miasta),

Koninie,

T w a r ó g p ł a s k o r z e ź b i o n e Oko Opatrzności.

P o n i ż e j we frontowej

S ł o p n i c a c h , Siekierzynie, b y ł y t a k ż e na t z w . M a j e r z u s t a n o w i ą c y m

ś c i a n i e nastawy w y k o n a n a jost d o ś ć g ł ę b o k a p r o s t o k ą t n a w n ę k a ,

f o l w a r k w o b r ę b i e Staroj W s i .

obwiedziona r a m k ą

N i e w i e m y k i e d y „ T e o d o r e k " z a b r a ł s i ę do k a m i e n i a r s t w a .

w postaci p ł y t k i e g o , podwójnego

W e w n ę c e znajduje s i ę Chrystus

na krzyżu.

rowka.

Trzon figury, mniej

Najstarsza znana f i g u r a p r z y d r o ż n a z jego podpisem nosi d a t ę

w i ę c e j w p o ł o w i e w y s o k o ś c i , z d o b i ą t r z y p ł a s k o r z e ź b y w prosto­

1858 (w Rajbroeie). A u t o r l i c z y ł w ó w c z a s 34 l a t a i p r a w d o p o ­

k ą t n y c h p ł y c i n a c h z a m k n i ę t y c h o d g ó r y ł u k i e m . N a froncie t r z o n u

dobnie b y ł j u ż zaawansowanym w s w y m zawodzie r z e m i e ś l n i ­

Matka

k i e m , o s i a d ł y m w m i e ś c i e , skoro na cokole f i g u r y

p o s t a ć Św. Jana

znajdujemy

Boska

z Dzieciątkiem,

n a lewej ś c i a n i e

Nepomucena

płaskorzeźbiona

a na ś c i a n i e p r a w e j Św.

Wojciecha.

p o d p i s „ M a j s t e r Teodor T w a r ó g z L i m a n o w y " . J a k d ł u g o t a m

W 1967 г., k i e d y f i g u r ę fotografowano ( i l . 2) p ł a s k o r z e ź b y b y ł y

p r z e b y w a ł nie m o ż n a u s t a l i ć . B y ć m o ż e po o ż e n i e n i u s i ę z A n t o ­

p r y m i t y w n i e podmalowane p a r u k o l o r a m i . W d z i e s i ę ć l a t p ó ź n i e j

n i n ą H a j d a p r z e n i ó s ł s i ę do ż o n y na w i e ś i z a m i e s z k a ł w B y t o m -

(1977) ś c i a n y t r z o n u z o s t a ł y p o l i c h r o m o w a n e w s p o s ó b zmienia­

sku — gdzie z m a r ł 6 lutego 1904 r. j a k o 80 l e t n i starzec. M u s i a ł

jący

się n i e m a l do k o ń c a t r z y m a ć d o s y ć krzepko skoro o s t a t n i a k u t a

agresywnych o b r a m o w a ń , n o w y c h p o d z i a ł ó w , m o t y w ó w

przez niego f i g u r a ( z n a j d u j ą c a s i ę w L i p n i c y Dolnej) w y k o n a n a

n y c h i znacznie bogatszej k o l o r y s t y k i p ł a s k o r z e ź b i o n y c h postaci

z o s t a ł a w 1900 г., k i e d y m i s t r z l i c z y ł sobie j u ż 66 l a t .

( i l . 3).

W ś w i e t l e posiadanych

plastyczną

dekoracji

przez

wprowadzenie
roślin­

działalność

B a r d z o podobna w k s z t a ł t o w a n i u b r y ł y jest f i g u r a z P o ł o m u

k a m i e n i a r s k a T w a r o g a o b e j m o w a ł a 42 l a t a (1858—1900), k t ó ­

D u ż e g o . O d poprzedniej r ó ż n i s i ę j e d y n i e t y m , ż e dolna, posze­

rych

rzona p a r t i a t r z o n u jest rozdzielona poprzecznie na d w i e c z ę ś c i :

śladem

dotychczas m a t e r i a ł ó w

kompozycję

jest k i l k a n a ś c i e k a m i e n n y c h f i g u r

przydrożnych

z rzeźbami pełnymi i płaskorzeźbami. Wyróżniają

s i ę one o d

g ó r n ą , w y k o r z y s t a n ą na i n s k r y p c j ę i d o l n ą , w k t ó r e j z trzeoh

innych swym w ł a s n y m stylem. Pozwolił on z d u ż y m prawdopo­

s t r o n w y k u t e s ą nieokowate w n ę k i z p ł a s k o r z e ź b a m i

d o b i e ń s t w e m p r z y p i s a ć Twarogowi autorstwo n i e k t ó r y c h

Gzyms o d d z i a l e j ą c y

figur

świętych.

t r z o n o d p o d s t a w y jest w y d a t n y , pozba­

b ą d ź przez niego nie p o d p i s a n y c h b ą d ź sygnowanych, ale t a k ,

w i o n y e l e m e n t ó w d e k o r a c y j n y c h , w y k o n a n y z g ł ę b o k i m usko­

że p o d p i s u k r y t y p o d d a r n i ą nie z o s t a ł z a u w a ż o n y . M i s t r z b o w i e m

k i e m o d d o ł u , co r o b i w r a ż e n i e j a k g d y b y p o w s t a ł z d w ó c h p ł y t

p r z e w a ż n i e p o d p i s y w a ł swoje prace co zapewne m i a ł o r ó w n i e ż

p o ł o ż o n y c h jedna na d r u g i e j . N a s t a w a z a k o ń c z o n a

aspekt r e k l a m o w y . Stosowana j e d n a k przez niego f o r m u ł a

w y m daszkiem z Okiem

nie

Opatrzności

b y ł a j e d n a k o w a . N a najstarszej znanej n a m figurze z n a j d u j ą c e j s i ę

frontu p ł y t k ą wnękę z płaskorzeźbą przedstawiającą

w Rajbroeie (1858 r . ) p o d p i s a ł s i ę j a k w i e m y : „ m a j s t e r Teodor

Matki

Boskiej.

T w a r ó g z L i m a n o w y " , później p o d p i s y w a ł się najczęściej

nach

płaskorzeźby

„Sny­

dwuspado­

w t y m p a n o n i e , posiada o d
Koronację

Trzon figury od frontu z d o b i ą wykonane w płyoiMatki

Boskiej

Różańcowej

cerz Teodor T w a r ó g z L i m a n o w y " ( P o ł o m D u ż y 1870, T r z c i a n n a

a poniżej w owalu

i i n . ) l u b „ S n y c e r z i malarz Teodor T w a r ó g z L i m a n o w y " ( T y -

ś c i a n a c h bocznych, n a w y s o k o ś c i Matki

Jana

Ne",

z

Dzieciątkiem

j a k p o d p i s a ł go T w a r ó g . N a
Boskiej

Różańcowej,

są

225

�W c z e ś n i e j s z a o r o k od poprzednio opisanej jest f i g u r a T w a ­
roga z n a j d u j ą c a s i ę w T y m o w e j ( i l . 7) w y k o n a n a w 1886 r. Jej
В

r z e ś k o

k o n s t r u k c j a a r c h i t e k t o n i c z n a jest analogiczna j a k w

Iwkowej,

z t y m t y l k o , że gzyms o d d z i e l a j ą c y t r z o n o d n a s t a w y jest po­

Bochnia

t r a k t o w a n y dekoracyjnie, na jogo p i o n o w y c h ś c i a n a c h jest w y ­
r z e ź b i o n y m o t y w wzniesionego ł u k u m i ę d z y d w o m a
n y m i p ó ł ł u k a m i . W e w n ą t r z ł u k u znajduje s i ę c z ę s t o

Wiśnicz Nowy

^

na p r z y d r o ż n y c h

z

f i g u r a c h i nagrobkach

odwróco­
spotykana

uskrzydlona

główka

a n i o ł k a . Opisana t u f o r m a g z y m s u z a p o ż y c z o n a z d z i e w i ę t n a s t o ­
w i e c z n y c h n a g r o b k ó w k l a s y c y s t y c z n y c h stosowana b y ł a w K r a ­
kowie jako m o t y w zdobniczy w figurach kamiennych. W y p e ł ­
n i e n i e f r o n t o w y c h ś c i a n f i g u r y jest identyczne j a k w I w k o w e j .
P a t r z ą c od g ó r y z n a j d u j ą

O

w n ę c e s t a t u a Matki

Bytomsko

ś w i ę t y c h Michała

s i ę p ł a s k o r z e ź b y : Trójcy

Boskiej

i Zofii

Różańcowej,

poniżej

z trzema córkami.

Świętej,

Ś c i a n y boczne wszyst­

k i c h czterech s e g m e n t ó w w y p e ł n i a j ą p ł a s k o r z e ź b y
w p ł y c i n a c h (Serce Matki Boskiej,
Wojciech,

w.

Mikołaj

we

płaskorzeźby

Serce Chrystusa,

umieszczone

święci:

Florian,

i in.). Podobieństwo figur z Iwkowej i Tymowej

wskazuje, ż e T w a r ó g p o s ł u g i w a ł s i ę w z o r a m i , do k t ó r y c h w r a c a ł
z a l e ż n i e od z a m ó w i e n i a . P ł a s k o r z e ź b y f i g u r y w T y m o w e j ( i l . 15)
zostały

Limanowa
Starcia

w

1977 r . ś w i e ż o p o l i c h r o m o w a n e , n a t o m i a s t

figura

z I w k o w e j zachowana jest w stanie s u r o w y m .

Ufa's

T a k i sam u k ł a d a r c h i t e k t o n i c z n y m a j ą d w i e czterokondygna­

ф /б

cjowe f i g u r y s t o j ą c e w o d l e g ł o ś c i k i l k u n a s t u m e t r ó w od siebie
ф*?

w L i p n i c y D o l n e j . Od poprzednio opisanych r ó ż n i ą s i ę j o d y n i e

Nowy
Sącz f@

bardziej o z d o b n y m w y k o n a n i e m gzymsu o d d z i e l a j ą c e g o

posz­

c z e g ó l n e segmenty. Starsza, zbudowana w 1898 r . posiada d o l n y
i ś r o d k o w y gzyms o w i e r z c l i n i c h ś c i a n a c h o p a d a j ą c y c h k u k r a ­

- I I

ф

-

III

О

-

w ę d z i o m , n a t o m i a s t gzyms o d d z i e l a j ą c y t r z o n od n a s t a w y

IV

jest

płaski a w ścianach pionowych ma pośrodku p r o s t o k ą t n e wcięcia
( i l . 8, 9).
P ó ź n i e j s z a o d w a l a t a f i g u r a jest p r a w d o p o d o b n i e o s t a t n i m

I I . 1. Z a s i ę g w y s t ę p o w a n i a f i g u r T . T w a r o g a

d z i e ł e m 76 letniego m i s t r z a . M a ona gzyms p o ś r e d n i analogiczny
jak

poprzednia,

natomiast

górny

—

oddzielający

trzon

od

n a s t a w y — jest w y c i ę t y od d o ł u w k s z t a ł c i e profilowanego ł u k u
p ł a s k o - w y p u k ł e g o ( i l . 13). Tego rodzaju n e o b a r o k o w y d e t a l archit e c h t o n i c z n y b y w a c z ę s t o stosowany w K r a k o w s k i m przez k a m i e ­
5

niarzy s t a w i a j ą c y c h figury p r z y d r o ż n e i nagrobki. Nastawa m a
Św.

t a k i sam k s z t a ł t j a k we w s z y s t k i c h dotychczas o m ó w i o n y c h f i ­

Opisana t u f i g u r a w swej k o n s t r u k c j i a r c h i t e k ­

g u r a c h . W e w n ę k a c h , z n a j d u j ą c y c h s i ę w trzeciej k o n d y g n a c j i

d w i e p ł a s k o r z e ź b y ś w i ę t y c h . Po prawej Św. Józef,
Anna Samotrzecia.

po lewej

tonicznej nie r ó ż n i s i ę p r a w i e od poprzedniej, m a j e d y n i e nieco

o b y d w u f i g u r , z n a j d u j ą s i ę s t a t u y Matki Boskiej.

bogatszą

p ł a s k o r z e ź b y Świętej

dekorację

w

1967 r . c a ł a f i g u r a

postaci

płaskorzeźbionego

pozostawiona

cokołu.

W

była w surowym kamieniu,

Podobna pod w z g l ę d e m architektonicznym i dekoracyjnym

W nastawach —

Płaskorzeźby świętych

występują

r ó w n i e ż na ś c i a n a c h f r o n t o w y c h i bocznych.
Prace

w 1977 r . p ł a s k o r z e ź b y b y ł y p o l i c h r o m o w a n e ( i l . 4).

Trójcy.

Twaroga,

szczególnie

wcześniejsze,

cechowała

ry­

gorystyczna prostota, b r a k ozdobnego d e t a l u . J e ż e l i p o d koniec

do o b u p o p r z e d n i c h jest f i g u r a w y k o n a n a przez T w a r o g a w M u ­

jego artystycznej d z i a ł a l n o ś c i staje s i ę widoczna tendencja

chówce,

wprowadzania

Trójce

posiadająca

Świętą,

k o l e Św.

nastawie

płaskorzeźbę

wyobrażającą

z a ś na t r z o n i e o d f r o n t u Serce Chrystusa

a na co­

tego

samego schematu

czterokondygnacjowe.

komponowane

Przykładem

są

jest

figury

wykonana

zdobnictwa, wynika

to prawdopodobnie

n i e c z n o ś c i dostosowania s i ę do w y m o g ó w f u n d a t o r ó w ,
figury

Mikołaja.

Według
słupowe

w

jego m o g ł y

wydawać

się zbyt

ubogie w

do

г ko­
którym

porównaniu

z n e o b a r o k o w y m i , bogato u g z y m s o w a n y m i f i g u r a m i , j a k i e z n a l i
z okolic W i ś n i c z a , D o b c z y c , czy W i e l i c z k i .

6

przez T w a r o g a p o d koniec l a t o s i e m d z i e s i ą t y c h f i g u r a w I w k o w e j .

N i e jest w y k l u c z o n e , ż e na k o n t o T w a r o g a n a l e ż y z a p i s a ć

R ó w n i e j a k poprzednie o s z c z ę d n a w ozdobne detale, m a t r z o n

f i g u r ę z 1870 г . , s t o j ą c ą w U j a n o w i c a c h na p ó ł n o c n y w s c h ó d o d

w y ż s z y , s k ł a d a j ą c y s i ę z d w u c z ę ś c i pra.wie r ó w n e j

Limanowej.

rozdzielonych

grubą

płytą

tworzącą

gzyms.

wysokości,

Przez

dodanie

jednego o z ł o n u f i g u r a s t a ł a s i ę smuklejsza, g d y ż k a ż d a z czterech

P o d s t a w ę , c o k ó ł i t r z o n m a t a k i e same j a k f i g u r y

z R a j b r o t u i P o ł o m u D u ż e g o . O d m i e n n y jest n a t o m i a s t

sposób

r o z w i ą z a n i a nastawy. U d o ł u obiega j ą fryz z ł o ż o n y z szerokich,

W z n o s z ą c y c h s i ę n a d s o b ą k o n d y g n a c j i m a p o d s t a w ę nieco m n i e j ­

s t o j ą c y c h ł u k ó w . Pionowe k r a w ę d z i e f l a n k o w a n e s ą od

s z ą od poprzedniej ( i l . 5). N a s t a w a j a k w p o p r z e d n i c h f i g u r a c h

p ó ł k o l u m i e n k a m i . P ł y t k a w n ę k a z a m k n i ę t a jest o d g ó r y ł u k i e m

a a k o ń c z o n a jest d w u s p a d o w y m daszkiem z Okiem

k o t a r o w y m , na k t ó r y m wznosi s i ę k r u c y f i k s z a s ł a n i a j ą c y częścio­

Opatrzności

frontu

w t y m p a n o n i e . P r o s t o k ą t n ą p ł y e i n ę w nastawie w y p e ł n i a p ł a s k o ­

w o t y m p a n o n dwuspadowego daszka. Po b o k a c h k r z y ż a znaj­

rzeźba

d u j ą s i ę w y k o n a n e w p e ł n e j r z e ź b i e postacie d w ó c h M a r i i a w p ł y t ­

przedstawiająca

Św.

Trójcę.

W

górnej

części

trzonu,

o d f r o n t u , znajduje s i ę n i e c k o w a t a w n ę k a , w k t ó r e j umieszczona

k i e j w n ę c e Chrystus F r a s o b l i w y . F r o n t o w ą ś c i a n ę t r z o n u z d o b i

jest k a m i e n n a s t a t u a Matki

płaskorzeźba

Boskiej

t r z o n u z d o b i r z e ź b a Św. Michała,
córkami.

Pozostałe

ściany

z Dzieciątkiem.

D o l n ą część

a p o s t u m e n t Św. Zofia

czterech

kondygnacji

z trzema,

wypełniają

przedstawiająca

twórczości

nisława

dwukondygnacjowego

Na

drugiej

kondygnacji trzonu

p r z e c i w l e g ł e j od w n ę k i z p o s t a c i ą Maiki

Boskiej

w g ł ę b i o n a nisza, w k t ó r e j znajduje s i ę k a m i e n n a

226

w

jest
Pieta.

ścianie
również

Boską

z

Dzieciątkiem

Odmienne n i ż dotychczas elementy n a s t a w y n i e b y ł y obco

p ł a s k o r z e ź b y ś w i ę t y c h , m . i n . J ó z e f a , Wojciecha, M i c h a ł a , Sta­
biskupa.

Matkę

w otoczeniu g ł ó w e k a n i o ł k ó w ( i l . 10).

Twaroga.

Półkolumienki
trzonu

jako

zastosował

dekoracje

siebie figurze z T r z c i a n y . F r y z z ł o ż o n y

z łuków,

znacznie

zarówno

delikatniej wykonany,

znamy

krawędzi

w podpisanej

przez

wprawdzie
z

Trzciany

�I I . 2, 3. F i g u r a p r z y d r o ż n a , R a j b r o t , w o j . t a r n o w s k i e , w y k . w 1858 r. Teodor T w a r ó g . S t a n z 1967
i z 1977 r.

W o j a k o w e j j a k i opisanej p o p r z e d n i o f i g u r y z I w k o w e j
czy T y m o w e j ( i l . 7). Chrystusa
rzeźbił

Twaróg

jako

na krzyżu

zwieńczenie

między

figury

( i l . 5)

I d e n t y c z n ą k o m p o z y c j ę m a f i g u r a s t o j ą c a p r z y szosie m i ę ­

Mariami

dzy M u c ł i ó w k ą a R a j b r o t e m . P o m i m o , że n i e znaleziono na n i e j

przy

szosie

p o d p i s u a u t o r a , m o ż e m y bez o b a w y p o p e ł n i e n i a b ł ę d u p r z y p i s a ć

Frasobliwy

jego

j ą T e o d o r o w i T w a r o g o w i ( i l . 12). W s p o m n i a n e t u d w i e f i g u r y

dwoma

stojącej

w i o d ą c e j z M u c h ó w k i do R a j b r o t u a Chrystus
r o b o t y znajdujo s i ę na figurzo w I w k o w e j

r.

(figura

z 1874 г . ) .

r ó ż n i ą s i ę o d siobie z w i e ń c z e n i a m i i t e m a t y k ą p ł a s k o r z e ź b zdo­

P e w n ą n i e p o r a d n o ś ć w i d o c z n ą w w y k o n a n i u n i e k t ó r y c h szcze­

b i ą c y c h trzony. Zakończenie figury z Wojakowej stanowi statua

g ó ł ó w (np. t o p o r n y fryz p r z y nastawie) m o ż n a b y

Matki

tłumaczyć

t y m , że b y ł y to pierwszo tego r o d z a j u p r ó b y podejmowano przez
m i s t r z a aby w z b o g a c i ć a r c h i t e k t o n i c z n y w y s t r ó j c a ł o ś c i .

Zwieńczenie

ich

G n o j n i k ) Chrystus

się k i l k a figur

stanowi
na krzyżu

statua

datowana) f i g u r a

Matki

między

Ś w i ę t e g o (Uszew). N a j s t a r s z ą

rzeźbiarskich
Boskiej

dwoma Mariami,

Różańcowej

umieszczone

Sw. Dominika

O p r ó c z f i g u r t y p u architektonicznego, o k t ó r y c h m ó w i l i ś m y
dotychczas, z a c h o w a ł o

Boskiej

Boskiej

są

z Dzieciątkiem
dwa

małe

na ręku.
posążki

U stóp Matki
przedstawiające

z psem t r z y m a j ą c y m w p y s k u p o c h o d n i ę . P o s t a c i ą

n i e w i e ś c i ą w s t r o j u z a k o n n i c y jest Sw.

Klara

( i l . 11).

Twaroga.

N a szczycie d r u g i o j z o m a w i a n y c h f i g u r znajduje s i ę k r u c y ­

(Wojakowa,

fiks pod k t ó r y m stoją dwie Marie, wykonane w rzeźbie pełnej.

lub posąg

z n i c h w y d a j e s i ę (niestety

nie

z U s z w i , p o s i a d a j ą c a bardzo s k r o m n ą a r c h i ­

S p o ś r ó d w s p o m n i a n y c h t u r z e ź b w y r ó ż n i a s i ę w i ę k s z ą swo­
b o d ą w u k ł a d z i e c i a ł a i p e w n y m r e a l i z m e m w sposobie t r a k t o ­
w a n i a t w a r z y p o s ą g Sw.

Jana

Nepomucena

( i l . 6). N i e w i a d o m o

t e k t u r ę . S k ł a d a j ą s i ę n a n i ą d w i e p ł y t y p o d s t a w y , czworogra­

j e d n a k czy jest on d ł u t a T w a r o g a skoro k a m i e n i a r z e stawiane

n i a s t y c o k ó ł i nieco o d niego w y ż s z y t r z o n o z d o b i o n y od. g ó r y

przez siebie f i g u r y

potrójnym

w w a r s z t a t a c h m i e j s k i c h l u b z a m a w i a l i u s w y c h zdolniejszych

ł a m a n y m g z y m s e m . Ś c i a n ę f r o n t o w ą i boczne w y ­

pełniają p ł a s k o r z e ź b y ś w i ę t y c h . Całość wieńczy p o s ą g Św. Jana

konkurentów.

Nepomucena ( i l . 6).
Bardziej

Twaróg

rozbudowana

jest f i g u r a ze s t a t u ą Matki

pod
Boskiej,

względom

architektonicznym

znajdująea się w Wojakowej

Boskiej
figur

uzupełniali często

statuami

kupowanymi

7

najczęściej

Różańcowej
(Lipnica

rzeźbił

z Dzieciątkiem

Dolna, Iwkowa

Matkę

Boską.

Statuy

Matki

na ręku u m i e s z c z a ł we w n ę k a c h
( i l . 5, 9) l u b na i c h z w i e ń c z e ­

k o ł o Czchowa. W y k o n a n a przoz T w a r o g a w 1879 r. s k ł a d a s i ę

n i a c h ( G n o j n i k , W o j a k o w a ) . Z n a n a jest jedna jego r o b o t y

z płytowej podstawy, cokołu w kształcie sześcianu i smukłego,

Boska

c z t o r o ś c i e n n o g o t r z o n u ozdobionego od d o ł u i g ó r y g ł a d k ą o p a s k ą .

Dolna r . 1900 — i l . 9) i Matka

Wydatny,

cokół

t r z y m a j ą c a w p r a w e j r ę c e b e r ł o . Postacie M a t k i B o s k i e j i D z i e ­

o d t r z o n u posiada ś c i a n y wierzchnie nachylone k u k r a w ę d z i o m .

c i ą t k a przedstawione s ą w k o r o n a c h . I n n o t e m a t y , j a k p o s t a ć

P i o n o w o ś c i a n y g ó r n e g o gzymsu z d o b i szeroki fryz

składający

Chrystusa Frasobliwego czy w i s z ą c e g o na k r z y ż u z d a r z a j ą

s i ę ze s t o j ą c e g o l u k u m i ę d z y d w o m a o d w r ó c o n y m i

pólłukami.

wyjątkowo.

starannie

profilowany

gzyms

oddzielający

Różańcowa

z r ę k o m a z ł o ż o n y m i do m o d l i t w y
Boska

Różańcowa

z

Matka

(Lipnica
Dzieciątkiem

się

W e w n ą t r z ł u k u znajduje s i ę p ł a s k o r z e ź b a p u t t a , a w p ó ł l u k a c h

W p ł a s k o r z e ź b i e n a t o m i a s t r o z l e g ł o ś ć t e m a t y c z n a jest znacz­

u ł o ż o n e diagonalnie g a ł ą z k i z l i s t k a m i . N a f r o n t o w e j i bocznych

nie w i ę k s z a . S p r z y j a ł a t e m u d u ż a i ł o ś ć w o l n y c h miejsc n a t r z o n i e

ścianach

figury, które „należało" czymś wypełnić, jak również

trzonu

ś w i ę t y c h ( i l . 11).

znajdują

się

płaskorzeźby

przedstawiające

polegający

na

zwyczaj

t y m , że obok pewnych t e m a t ó w niejako

obo-

227

���И . 12. F i g u r a p r z y drodze z M a c h ó w k i do R a j b r o t a , w y k . p r a w d o p . T w a r ó g ; i l . 13. F i g u r a w L i p n i c y D o l n e j , w y k .
T . T w a r ó g , 1900 r .

Nepomucen

P ł a s k o r z e ź b y umieszczano z r e g u ł y w p ł y e i n e , c h p r o s t o k ą t ­

umieszczano jeszcze p a t r o n ó w f u n d a t o r ó w i c z ł o n k ó w i c h r o d z i n y .

nych, zamkniętych u góry płaskim lub wklęsło-wypukłym łukiem,

S t w a r z a ł o t o szeroki wachlarz m o ż l i w o ś c i w doborze o s ó b ś w i ę ­

względnie

tych i niejednokrotnie stawiało w y k o n a w c ó w w trudnej sytuacji

W r y s u n k u na ogół p o p r a w n o . T y p i z a c j a w sposobie t r a k t o w a n i a

w i ą z k o w y c h , j a k Trójca

Święta,

Matka Boska

czy Jan

w elipsowatym medalionie kuto są dosyć

płytko.

ze w z g l ę d u na b r a k dostatecznej o r i e n t a c j i w w y m o g a c h i k o n o ­

twarzy w y s t ę p u j e t u podobnie j a k w rzeźbach p e ł n y c h . Zdarzają

graficznych. T w a r ó g z t r u d n o ś c i t y c h wychodził o b r o n n ą r ę k ą .

się jednak p r ó b y

T e m a t y o charakterze

siebie n p . twarze Boga Ojca i Chrystusa w p r z e d s t a w i e n i u

reprezentacyjnym k t ó r o umieszczał

froncie w p ł y c i n i e n a s t a w y i po ś r o d k u t r z o n u f i g u r y , n p .
Świętą

( T y m o w a , L i p n i c a D o l n a — i l . 13, I w k o w a

Koronację
czy Matkę
Jezusa

Matki

Boskiej

Boską

na

Trójcę

— i l . 6),

( M u c h ó w k a , P o ł o m D u ż y — i l . 14),

z Dzieciątkiem

(Połom Duży, Rajbrot),

Serce

( M u c h ó w k a ) m i a ł d o s k o n a ł o opracowane w e d ł u g w z o r ó w

i k o n o g r a f i c z n y c h k o ś c i e l n y c h p o p u l a r y z o w a n y c h przez w z o r n i k i
i ilustrowane cenniki f i r m p r o d u k u j ą c y c h
docierały

t e ż do p r a c o w n i w i e j s k i c h

kamieniarzy.

d o t y c z y p o p u l a r n y c h ś w i ę t y c h j a k Jan
Stanisław

Biskup,

patronek

żeńskich:

sobie

również

rzadziej,
Małgorzaty

Andrzej,
z

Zofii,

Józef,

tematami

czy

8

Nepomucen,

Wawrzyniec,

Katarzyny,

jak np. świętych:

dewocjonalia, k t ó r e

m a t ó w . F a ł d z i s t o ś ć szat przedstawiana jest z p e w n y m uprosz­
czeniem.
i

W i d o c z n a jost

rytmizacji,

która

tendencja

jednak

z l o g i k ą ich naturalnego

do pewnej

n i g d y n i e popada

schematyzacji
w

sprzeczność

układu.

C h o c i a ż T w a r ó g o k r e ś l a ł s i ę sam j a k „ s n y c e r z i m a l a r z "
trudno byłoby powiedzieć

na c z y m jego m a l a r s t w o

polegało.

Wojciech,

l a r s t w o sztalugowe. N i e m o ż n a nawet o d p o w i e d z i e ć na p y t a n i e

czy

czy swe r z e ź b y p o l i c h r o m o w a ł . P r z e m a w i a ł y b y p r z e c i w t e m u

Radził

f i g u r y w I w k o w o j ( i l . 5) i L i p n i c y D o l n e j (ił. 13), k t ó r e nie w y ­

występującymi

k a z u j ą najmniejszych ś l a d ó w m a l o w a n i a . N a t o m i a s t inne f i g u r y

Floriana,

Agnieszki,

Rozalii.

b y ł y malowane i p r z e m a l o w y w a n e . N i e m a j e d n a k ż a d n y c h p o d ­
staw a b y m a l a t u r y t e p r z y p i s y w a ć

W y m i e n i o n e t u postacie przedstawiane

Trójcy

( i l . 9). Oblicza ś w i ę t y c h r ó ż n i ą s i ę w granicach p a r u sche­

Dotychczas n i e w i a d o m o czy u p r a w i a ł , j a k jego przodek, ma­

Anny.

ikonograficznymi
Bartłomieja,

się od

T o samo

Franciszek

Barbary,

Świętej

indywidualizowania twarzy. Różnią

Twarogowi.

s ą przez T w a r o g a

R z e ź b y T w a r o g a n i e n o s z ą z b y t w i e l u cech ludowego p r y ­

f r o n t a l n i e i statycznie. Z p r z e d s t a w i e ń o charakterze s y t u a c y j ­

m i t y w u . W p r a w d z i e twarze ich b y w a j ą s t y p i z o w a n e a postacio

n y m w y m i e n i ć n a l e ż y w y s t ę p u j ą c e g o c z ę s t o w r z e ź b i e kaplicz­

sztywne w p o s t a w i e i g e ś c i e , lecz proporcjo c i a ł a m a j ą n a t u r a l n e

k o w e j na p o ł u d n i u o d K r a k o w a — Chryrlusa

l u b p r a w i e n a t u r a l n e a szat}- u d r a p o w a n e w m i ę k k i e f a ł d y o d d a j ą

krzyżem

(Gnojnik).

przedstawiającą

Z innych wspomnieć

Św.

Jana

( i l . 11) i Św. Floriana
dach p ł o n ą c e g o
pod

stopami

chrzczącego

należy

Chryrtusa

pod

płaskorzeźbę
w

Jordanie

( i l . 16) w y l o w a j ą c e g o z dzbana w o d ę na

b u d y n k u i Św.

smoka

upadającego

lub

Michała

depczącego

leżącego

reprezentuje

typ

wiejskiego

rzeźbiarza,

który

d r o g ą p r a k t y k i i upartego n a ś l a d o w n i c t w a z b l i ż y ł s i ę znacznie
do p o z i o m u j a k i przedstawia p r o d u k c j a miejskiego

prowincjo­

nalnego r z e m i o s ł a kamieniarskiego. Pewna n a i w n o ś ć , w ł a ś c i w a

T w a r ó g j a k o uskrzydlonego rycerza t r z y m a j ą c e g o s z a b l ę w p o d ­

l u d o w y m r z e ź b o m , przejawia się t u t y l k o w n i e k t ó r y c h p r z y k ł a ­

(Iwkowa).

Michała

materiału.

Twaróg

przedstawia

niesionej do ciosu r ę c e

szatana. Św.

charakter

dach (Chrzest

w Jordanie,

w a l k a Ś w . M i c h a ł a ze s m o k i e m czy

d i a b ł e m ) gdzie a u t o r n i e zawsze r a d z i sobie z o d d a n i o m postaci

230

�I I . 14. F r a g m e n t f i g u r y z P o ł o m u D u ż e g o , 1870 г . ; i l . 15. F r a g m e n t f i g u r y z T y m o w e j ,

w r u c h u l u b g d y p o s ł u g u j e s i ę s t y l i z a c j ą statycznie przedsta­
w i o n y c h p o s t a c i (Św. Zofia

z trzema córkami

na figurze z I w k o -

wej — i l . 5).

1886 r,

P r z y p u s z c z a ć należy, że „ s n y c e r z i malarz z L i m a n o w y " na
tym

t r u d n y m d l a siebie terenie z y s k a ł sobie k l i e n t ó w

stosowanie

k o n k u r e n c y j n y c h cen.

Mogła

by

to

przez

potwierdzać

D z i a ł a l n o ś ć a r t y s t y c z n a Teodora T w a r o g a ogranicza s i ę do

n i e c h ę t n a w s t o s u n k u do T w a r o g a o p i n i a b o c h e ń s k i e g o k a m i e ­

kilkunastu wsi leżących m i ę d z y L i m a n o w ą a Wiśniczem — i l .

n i a r z a F r a n c i s z k a A d a m k a , dawnego p r a c o w n i k a z a k ł a d u k a m i e ­

1. M i m o

niarskiego W o j c i e c h a Samka. W i e d z i a ł on, że T w a r ó g p o c h o d z i ł

starannych

poszukiwań

n i e znaleziono ż a d n e j

jego

f i g u r y w p o b l i ż u L i m a n o w e j czy na p o ł u d n i u o d tej m i e j s c o w o ś c i .

„ z g ó r " i ż e w y k o n y w a ł r ó ż n e nieporadne r z e ź b y

W i d o c z n i e k l i e n t e l a T w a r o g a r e k r u t o w a ł a s i ę z t e r e n ó w bardziej

g ł o w a c h " , k t ó r e podobnie j a k i dzieła okolicznych wiejskich

„o dużych

z a m o ż n y c h gdzie f i g u r o bogatej a r c h i t e k t u r z e , r z e ź b i e i p ł a s k o ­

k a m i e n i a r z y t r a k t o w a n o u Samka p o g a r d l i w i e z w i ą c je

r z e ź b i e b y ł o sporo. B y ł t o p r z e c i e ż r e j o n b e z p o ś r e d n i e j l u b po­

brodzkimi

ś r e d n i e j penetracji k r a k o w s k i c h i b o c h e ń s k i c h

pewien ksiądz

rzemieślniczych

Maćkami",

tak

określił

zachwycony w y g l ą d e m

niego w z a k ł a d z i e

w a r s z t a t ó w kamieniarskich.

bo

ludową

rzeźby

„rej-

kamieniarkę

wykonanej

dla

Samka.

P R Z Y P I S Y
1

R . Reinfuss, Rzeźba
ludowa Łemków,
„ P o l . Szt. L u d . " ,
R . 22, 1968 nr 3, s. 122—134; K . W o l s k i , Z badań nad kamie­
niarstwem
ludowym na Roztoczu, „ R o c z n i k M u z e u m E t n o g r a ­
ficznego w K r a k o w i e " , Т . I , 1966, s. 123—128; T . Szetela-Zauchowa, Ludowa
rzeźba w kamieniu
okolic Rymanowa.
Prace
i Materiały
z Badań Etnograficznych,
R z e s z ó w 1979, s. 267—326;
R . Reinfuss, Ludowa
rzeźba kamienna
na zachodnim
Pogórzu,
„ P o l . Szt. L u d . " , R . 30, 1976 n r 3, s. 167—180; S. L e w , Ludowy
ośrodek kamieniarski
w Bruśnie pow. Lubaczów,
„ R o c z n i k Prze­
m y s k i " , Т . X I , 1967, s. 193—228; A . M a ł e t a , Z badań nad ludową rzeźbą kamienną
okolic Wieliczki, Gdowa i Myślenic,
„Pol.
Szt. L u d . " , R . 32, 1978 nr 4, s. 229—240; J . Langer, Rzeźba
kamienna na Orawie, „ P o l . Szt. L u d . " , R . 35, 1981 n r 1, s. 45—
53

3

K s i ę d z u proboszczowi L . K o w a l s k i e m u z L i m a n o w e j
s k ł a d a m serdeczne p o d z i ę k o w a n i e za dostarczenie ś w i a d e c t w a
c h r z t u i zgonu T . T w a r o g a .
W . G a w r o n u r o d z o n y w Starej W s i z a j m o w a ł s i ę jej
e t n o g r a f i c z n y m opracowaniem ( W . G a w r o n , Stara wieś) w p r a c y
z b i ó r . Materiały
Etnograficzne
z Pow. Limanowskiego,
Wrocław
1967, s. 28—49)
A . M a ł e t a , op. cit., s. 235, i l . 19
t a m ż e , s. 228, i l . 5
R . Reinfuss, Ludowa
rzeźba kamienna na zachodnim Po­
górzu, op. c i t . , s. 172 i p r z y p i s 13; A . M a ł e t a , op. cit., s. 225
R . Reinfuss, Wpływ
rzemieślniczej
produkcji
dewocyjnej
na ludową rzeźbę kamienną,
„ P o l . Szt. L u d . " , R . 33, 1979 n r 2,
s. 67—74
4

5

6

7

8

2

E . Ś n i e ż y ń s k a - S t o l o t , Adeodatus
Martyński
kamieniarz
z Borzęcina,
„ P o l . Szt. L u d . " , R . 22, 1968 n r 3, s. 131—135

Fot. J . Świderski

231
f

�I I . 1. N a c z y n i a z B r z o s t k a , M u z e u m N a r o d ó w Z S R R

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8479" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8458">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7316ffcf2ee10d8659744cdb452f3f8d.pdf</src>
        <authentication>f6411272ec8b57d529277b03c8201df2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="101292">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5222</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="101293">
                <text>2005</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="101294">
                <text>etnologia- teorie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="101295">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4847</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="101296">
                <text>Teoretycy i praktycy, czyli ile mamy etnologii? / LUD 2005 t.89</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="101297">
                <text>LUD 2005 t.89, s.289-294</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="101298">
                <text>Czachowski, Hubert</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="101300">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="101302">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="101304">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="101308">
                <text>Lud, t. 89, 2005

II. POGLĄDY I OPINIE

TEORETYCY I PRAKTYCY,
CZYLI ILE MAMY ETNOLOGII?

Już kilkakrotnie podnoszono kwestię zróżnicowania wewnętrznego wśród
uprawiających etnologię. Jedną z najciekawszych takich propozycji było wy­
stąpienie Michała Buchowskiego1.1 oczywiście, gdyby tylko chodziło o zróż­
nicowanie metodologiczne etnologów, to można by się wyłącznie cieszyć, bo
nic gorszego w naszej dyscyplinie jak tylko jedna możliwa opcja jej uprawia­
nia, jedna „prawdziwa” metodologia. Przecież chodzi o to, żeby się pięknie
różnić. Taka konstatacja jest wdzięczna i wspaniała, ale tylko do czasu, gdy
to metodologiczne zróżnicowanie wynika z samoświadomości własnego spo­
sobu na etnologiczne doświadczenie. Gorzej jest — a nawet całkiem źle
— gdy podział zarysowuje się wzdłuż rodzących się lub istniejących od daw­
na etnologicznych stereotypów.
Tak właśnie postrzegam podział pomiędzy tytułowymi teoretykami i prak­
tykami. Jak myślę, stereotyp ten zrodził się wiele lat temu, gdy dochodziła do
głosu Nowa Fala lat 70./80. polskiej etnologii, z całym bagażem „nowej”
metodologii — od Ełiadego i Levi-Straussa do inspiracji poznańskiego ośrodka
kulturoznawczego. Jednak byłoby to zbyt proste, gdyby wynikiem tego była
tylko zmiana pokoleniowa, co jest całkiem naturalne2. Być może pierwotnie
stereotyp ten zaczął funkcjonować jako podział na tych, którzy zajmują się me­
todologią/teorią, i na tych, którzy prowadzą badania terenowe nad ludową kul­
turą (w tym także pracowników akademickich). Jednak z czasem część teore­
tyków zaczęła próbować analiz nie tylko teoretycznych, zwracając się głównie
ku popularnej kulturze współczesnej. Z kolei część terenowych badaczy kultu­
ry ludowej zrozumiała, jak ważne jest metodologiczne i teoretyczne zaplecze.
Taki podział zaczął więc ostrzej zarysowywać się pomiędzy pracownikami
akademickimi a etnografami pracującymi w muzeach3.

1 M. Buehowski, Fratrie i klany nowo-plemienia antropologów w Polsce, w: Etnologia p o l­
ska pomiędzy ludoznawstwem a antropologią, red. A. Posem-Zieliński, Poznań, 1995.
2 O tej oraz późniejszych zmianach pokoleniowych pisał ostatnio także W. Kuligowski w tek­
ście Antropologia kultury w Polsce: następne pokolenie?, „Lud” t. 88, 2004, s. 143-167.
3 Zauważa to i szeroko opisuje K. Barańska w książce Muzeum Etnograficzne. Misje, struktu­
ry, strategie, Kraków 2004.

�290

Hubert Czachowski

Pamiętam konferencję we Włocławku w 1990 roku, na którą wybrałem się
jeszcze jako student. Przez niektórych moich ówczesnych wykładowców była
reklamowana jako spotkanie teoretyków (właśnie pracowników akademic­
kich) i praktyków (jak się wyrażano, „światłych” muzealników). Praktyk ko­
jarzył mi się z tym, kto sam rzeźbi, kto sam wykonuje pisanki, może zatań­
czyć lub zaśpiewać. Jednak na konferencji wszyscy — na całe szczęście! —
wygłaszali referaty, które według mojej oceny zawsze były teoretyczne, a nie
praktyczne, nawet gdy opisywały jakiś konkretny kulturowy fakt lub były re­
fleksją etnologa o pracy w muzeum. To użycie środowiskowych „etnonimów”
zadomowiło się niestety w wielu, także współczesnych, pracach polskich et­
nologów, ciągle sugerując, że w muzeach etnologię uprawia się w sposób prak­
tyczny. Jest to, jak sądzę, między innymi wynik ciągłego uwikłania etnolo­
gów pracujących w muzeach w jurorowanie przeróżnym konkursom na sztukę
ludową (od rzeźby do wieńców dożynkowych).
Bardzo często w różnych wewnątrzśrodowiskowych dyskusjach słyszę zda­
nie „muzeum to nie instytut”, wymawiane niczym magiczna formuła, a mają­
ce, moim zdaniem, wszelkie cechy stereotypu. Cóż to bowiem znaczy? Wia­
domo przecież, że A to nie B, i w klasycznej logice zdanie „muzeum to nie
instytut” jest jak najzupełniej prawdziwe. Muzeum nie jest instytutem, bo jest
właśnie muzeum. Formuła ta zgadza się także w drugą stronę: „instytut to nie
muzeum”. Ale przecież nie chodzi o powtarzanie oczywistości. Sądzę, że
implicite jest tutaj formułowana zupełnie inna treść. I nie dotyczy ona po pro­
stu tego, że pracownicy akademiccy prowadzą zajęcia ze studentami i są zo­
bligowani do zdobywania tytułów naukowych (ale pracownikom muzeów nie
jest to zabronione — wręcz przeciwnie), a muzealnicy kolekcjonują przed­
mioty.
Treść tego stereotypu sugeruje coś zupełnie innego. Mianowicie, że pra­
cownik muzeum nie prowadzi naukowych badań i nie publikuje ich wyni­
ków, jest zwolniony z metodologicznego rygoryzmu, ciągłego śledzenia lite­
ratury i nietracenia kontaktu z nowoczesnymi trendami nauki. Może to także
oznaczać, że teoretyk-akademik jest od opisywania kultury i jej badania,
a muzealnik od chronienia i reanimowania, tzn. ratowania resztek czy frag­
mentów stereotypowo pojętej kultury ludowej odchodzących w rzeczywistość
historyczną. Tak czy inaczej — okropność!
Jeżeli moje spostrzeżenia są słuszne (a jestem tego pewien!), to jest to prze­
rażające. Okazuje się bowiem, że etnolog pracujący w muzeum miałby w rze­
czywistości spełniać rolę animatora kultury, instruującego różnych ludzi, któ­
rych identyfikuje z ludem, jak mają wykonywać określone przedmioty, tworzyć
muzykę itd., zupełnie nie licząc się z ich przekonaniami światopoglądowymi
czy estetycznymi (a właśnie rozpoznawanie poglądów „ludu” jest domeną
etnologii). Kto angażuje się w takie działania, przestaje być etnologiem! Nie
zgadza się to w moim przekonaniu także z definicją muzeum jako takiego!

�Teoretycy i praktycy, czyli ile mamy etnologii?

291

W środowisku akademickim spotykałem się także ze stereotypami osobo­
wymi. Jeszcze na studiach o pewnym pracowniku akademickim, niezbyt wy­
soko ocenianym, usłyszałem „o, ten to pracował w muzeum, więc wszystko
jasne”. Muzeum jest (było) postrzegane jako jakaś gorsza, nienaukowa wer­
sja etnografii4. Oczywiście, w każdym stereotypie tkwi ziarno prawdy, więc
i tutaj trzeba zaznaczyć, że na budowę tego przekonania mieli wpływ sami
etnografowie pracujący w muzeach, sami na własne życzenie przez lata prze­
kwalifikowując się na animatorów kultury. A pracownicy muzeów, chroniąc
kulturową przeszłość (lub współczesność), mają to robić w muzealny (czytaj:
naukowy) sposób: kolekcjonować i chronić zabytki (artefakty), dokumento­
wać, opisywać i badać, a nie zajmować się instruowaniem ludzi, jak mają się
zachowywać, co robić i jak myśleć5. Budowanie każdej etnograficznej kole­
kcji muzealnej musi być podparte znajomością metodologii i teorii kultury,
inaczej jest tylko prostackim zbieractwem.
Czym innym — i to zaznaczenie jest bardzo ważne — jest rekonstruowa­
nie jakiegoś fragmentu kultury dla celów edukacyjnych (czy też naukowych).
Dobrym przykładem może być np. zespół ludowy (muzyczny lub taneczny)
próbujący rekonstruować praktykę wykonawczą, powiedzmy z przełomu XIX
i XX wieku. Taką formułę przybrał działający w latach 60. XX wieku tanecz­
ny zespół ludowy pod kierunkiem Roderyka Langego w Muzeum Etno­
graficznym w Toruniu6. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z tzw. „żywą”
kulturą ludową ani estradowym fołkłoryzmem, a bardziej jest podobne do
współczesnych rekonstrukcji muzyki dawnej i powinno opierać się na po­
dobnych zasadach. I nie ma tutaj nic do rzeczy, czy wykonawcy w takim ze­
spole pochodzą z miasta, czy ze wsi. Mało tego, to mogą być zupełni profe­
sjonaliści, byle tylko umieli odnaleźć się w estetyce i manierze wykonawczej
„dawnej” muzyki ludowej. I wtedy oczywiście etnolog z muzykologiem mogą
taki zespół przygotowywać, ale nie ma w nim możliwości odstępstwa od usta­
lonych reguł (można powiedzieć, żejest to taka etnologia eksperymentalna, tak
jak istnieje archeologia eksperymentalna). Tak jak z muzyką dawną, próbuje­
my — na ile starcza wiedzy — zbliżyć się do naszego obrazu muzyki
z przeszłości, używając także rekonstrukcji dawnych ludowych instrumentów.
Oczywiście, współcześnie szeroko znane jest odkrywanie ludowej muzyki

4 Co ciekawe, to podobne zjawisko istnieje w etnologii niemieckiej, co opisuje U. Johansen
w tekście Etnologiczne badania nad artefaktami w końcu XXwieku, „Lud” t. 80, 1996, s. 67-75.
5W dużej mierze taka działalność wynika z braku refleksji nad kategorią czasu i próbą-— za
wszelką cenę — zachowania przy życiu naszego wyobrażenia o ciągłości ludowej kultury. Ten
temat rozwijam w przygotowywanym tekście Etnograficzne qui pro quo, czyli kłopoty z czasem.
6 Szkoda, że ten świetny eksperyment nie doczekał się muzealnych kontynuacji. O zespole
R. Langego szerzej w przygotowywanym tekście A. Kostrzewy-Mąjoch. Blisko tego nurtu — ale
nie zawsze konsekwentnie — sytuują się próby podejmowane przez Fundację „Muzyka Kresów”
lub Domy Tańca.

�292

Hubert Czachowski

i estradowe jej przetwarzanie — ale wtedy mamy do czynienia, z jednej stro­
ny, ze zjawiskiem określanym jako Nowa Tradycja czy muzyka folkowa,
z drugiej — z folki oryzmem7.
Trzeba jasno sformułować, zdefiniować i rozróżnić pola badawcze. Jedną
z podnoszonych cech etnologii, jako jej cechy dystynktywnej, było obcowa­
nie z terenem. Jeszcze nie tak znów całkiem wiele lat temu powszechne było
przekonanie (a i dzisiaj niestety nie jest ono odosobnione), że wystarczy po­
jechać w tzw. teren (w Polsce znaczyło to po prostu na wieś — najlepiej mało
zurbanizowaną), a tam zaraz będzie można obcować z kulturą będącą w zain­
teresowaniu etnografa. Otóż jeżeli nawet założymy optymistycznie, że jesz­
cze lata 50. XX wieku dawały możliwość bezpośredniego „dotknięcia” kul­
tury tradycyjnie ludowej8, to dzisiaj, współcześnie, wydaje się to bardzo
ryzykowne. Można oczywiście i obecnie jechać na wieś i robić badania, ale
jest to zupełnie inna kultura niż 50 czy 100 lat temu, nawet gdy jakiś jeden
element wykazuje zbieżność z elementem kultury sprzed 100 czy 200 lat. Je­
żeli ktoś chce dzisiaj weryfikować w terenie zapisy Kolberga wykazuje się
daleko idącą metodologiczną naiwnością. Niestety, znam takie przykłady!
Powiedzmy jasno, że badanie XIX-wiecznej kultury (czy w ogóle tzw. tra­
dycyjnej kultury ludowej) może mieć wymiar tylko historyczny i nie znaczy
to, że postuluję, żeby zajęli się tym historycy. Ale etnolog, gdy zajmuje się
takimi zjawiskami, uprawia etnologię historyczną (podobnie tak jak istnieje
np. socjologia historyczna). Podobnie jak historycy, zajmujący się ludową
kulturą, uprawiają historię etnologiczną, np. dotyczącą średniowiecza. Wy­
starczy podać w Polsce nazwisko Stanisława Byliny, by wszystko było jasne.
Specjalnie dokonałem takiej dezynwoltury nazwy, bo nieważne są dyscypli­
narne podziały, ale wynik — w tym wypadku świetny. Akademickie ośrodki
etnologiczne ostatnio nie zawsze chyba oddają właściwe miejsce tego typu
badaniom, bardziej nastawiając się na gorącą współczesność. Jako antro­
pologię historyczną widzę zarówno badania nad ludem w średniowieczu, jak
i nad „tradycyjną kulturą ludową” w jej wersji kolbergowskiej. Gdy uznamy
to za badania historyczne, to skończymy z konstatacjami, że nie można badać
tradycyjnej ludowej kultury dzisiaj, bo już jej nie ma. Ależ jest, ale tylko jako
przeszłość! I uważam, że w tych poszukiwaniach jest ciągle wiele bardzo cie­
kawych i świeżych tematów do podjęcia. Tak jak badacze średniowiecza,
baroku czy epoki brązu znajdują własne, nowe tematy do naukowych (też
i stricte muzealnych) dociekań, tak etnolog może i powinien ze współczesnej
perspektywy np. opowiadać o ludowej kulturze XIX wieku. Trzeba tylko
robić to ciekawie. Może to robić i ktoś pracujący na uniwersytecie, jak
7Na ten temat zob. ciekawy artykuł T. Rokosza, Oblicza folkloryzmu we współczesnej kultu­
rze —prolegomena, „Literatura Ludowa” 2004, nr 1, s. 21^41.
8Cokolwiek by to miało znaczyć.

�Teoretycy i praktycy, czyli ile mamy etnologii?

293

i ktoś pracujący w muzeum. Oczywiście — i tu może przydać się rozróżnie­
nie instytucji — pracownik muzeum większą uwagę może skupić na opisie
przedmiotów. Jednak prowadzenie takich badań nad tradycyjną kulturą musi
bardziej odbywać się w archiwach, bibliotekach, magazynach muzealnych niż
w terenie. Dzisiaj i w instytucjach akademickich widać nowe zainteresowa­
nie przedmiotami, zaczyna mówić się o antropologii przedmiotu. Co istotne,
żeby podjąć etnologiczne badania historyczne, nie wystarczy już metodyka
badań oparta na wywiadzie i obserwacji uczestniczącej, a wymagana jest wie­
dza o metodologii historii, której to zręby przydałyby się studentom etnolo­
gii9, jeżeli mają kiedyś podjąć świadome badania nad tzw. tradycyjną kulturą
ludową.
Mam jednakże nadzieję, że z kolei etnograficzne muzea nie ograniczą się
do penetracji przeszłości, ale będą otwierać się również na badania i pokazy­
wanie współczesności. I nie chodzi mi o te jej elementy, które — według
naszych przekonań — wykazują związek z tzw. tradycyjną ludową kulturą
(czy chociażby ze wsią). Chodzi o komentowanie dzisiejszego świata w jego
najbardziej współczesnej wersji i takie przykłady są już znane. Mam tu na
myśli np. własną wystawę „Pamiątka z wojska. Opowieść o życiu prawdzi­
wego mężczyzny” w Muzeum w Toruniu z 1997 roku i powstałą przy tej oka­
zji kolekcję obrazującą żołnierską subkulturę. Innym, doskonałym przykła­
dem, który wywołał duży rezonans, była wystawa w 2005 roku zatytułowana
„Special Effect — Mój telefon komórkowy” w Muzeum Etnograficznym
w Poznaniu.
Zanim jednak to zjawisko się upowszechni, warto zastanowić się nad prze­
szłością i pułapkami przyszłości, które ona zastawia. Większe jeszcze zaan­
gażowanie się w dokumentowanie współczesnej kultury (kultur?) wymaga
tym większego teoretycznego namysłu, gdyż dokumentacja przypadkowa,
a co gorsza przypadkowe kolekcjonowanie, mogą doprowadzić do powstania
muzealnego śmietnika. Współczesność zmaga się z nadprodukcją rzeczy i tylko
głęboka refleksja (mająca za sobą obowiązkowe współczesne lektury antro­
pologii) nad tym, co dokumentować, może prowadzić do sensownych rezul­
tatów. Niebezpieczeństwem jest też brak wymiany informacji pomiędzy in­
stytucjami, bo nie ma sensu, żeby wszyscy zbierali to samo.
Według mnie etnologiem jest się wtedy, gdy prowadzi się badania (hi­
storyczne, współczesności, kultur ludowych, pierwotnych — nieistotne), a nie,
gdy ktoś, nawet o etnologicznym wykształceniu, pracuje jako animator kul­
tury, pracownik domu kultury czy Cepelii, dziennikarz czy pracownik agen­
cji reklamowej. W tych wszystkich — bardzo ważnych — miejscach pracy

9

Mam tu na m yśli chociażby słynne i doskonałe podręczniki Jerzego T opolskiego Metodolo­

gia historii oraz Jak się pisze i rozumie historię. Tajemnice narracji historycznej.

�294

Hubert Czachowski

wykorzystuje się etnologiczną wiedzę, bardzo często przydatną, ale nie upra­
wia się etnologii.
Dlatego etnolog pracujący w akademii, na uniwersytetach czy w muze­
ach powinien zawsze robić to samo. Edukacja (a nie żadna praktyka), gdy
mówimy o przeszłości, nawet jeżeli odbywa się poprzez warsztaty, nie po­
winna mieć na celu wymuszenia, aby ludzie zachowywali się lub tworzyli
w „tradycyjny” sposób, a powinna być, tylko i aż tylko, przekazywaniem wie­
dzy o przeszłości lub refleksją nad współczesnością. Różnica pomiędzy etno­
logiem akademikiem a etnologiem muzealnikiem powinna być tylko taka, że
ten pierwszy edukuje studentów, a drugi szerszą społeczność (w tym może
i studentów), jednak praktyka badawcza musi pozostać taka sama.
Hubert Czachowski

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7197" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7177">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1d4d4d6aa3b3eb37170918a20febca7d.pdf</src>
        <authentication>aa394df2747b1045fa3137880d78e5f8</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85932">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:828</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85933">
                <text>1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85934">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:761</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85935">
                <text>Teoretyczne i metodologiczne aspekty badań nad zwyczajami ludowymi. Przyczynek do dyskusji nad "Syntezą etnografii Polski" / ETNOGRAFIA POLSKA 1974 t.18 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85936">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1974 t.18 z.2, s.33-56</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85937">
                <text>Kwaśniewicz, Krystyna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85939">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85941">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85943">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="85945">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85953">
                <text>„Etnografia P o l s k a " , t. X V I I I z. 2

KRYSTYNA

KWAŚNIEWICZ

TEORETYCZNE I METODOLOGICZNE ASPEKTY B A D A N N A D
Z W Y C Z A J A M I L U D O W Y M I . PRZYCZYNEK DO DYSKUSJI N A D
„SYNTEZĄ ETNOGRAFII POLSKI"
1. U W A G I W S T Ę P N E

Badania etnograficzne w Polsce, t a k znacznie do t e j p o r y zróżnico­
wane problemowo, znalazły ostatnio swój „wspólny m i a n o w n i k " w posta­
ci p r o g r a m u „Syntezy e t n o g r a f i i P o l s k i " . To w i e l k i e , zespołowe dzieło,
mające stanowić podsumowanie, scalenie i uogólnienie dotychczasowej
w i e d z y etnograficznej o k u l t u r z e l u d o w e j Polski, w c h o d z i obecnie w cen­
t r u m zainteresowania specjalistów nasuwając w s z y s t k i m zainteresowanym
wiele różnorodnych pytań. Dotyczą one zwłaszcza sposobu realizowania
po raz pierwszy na t a k szeroką skalą zainicjowanego przedsięwzięcia.
Zgodnie z r o b o c z y m i założeniami przyjętymi na konferencjach p o ­
święconych syntezie, poszczególne działy k u l t u r y l u d o w e j mają być o p r a ­
cowane w głównej mierze w o p a r c i u o dorobek o p u b l i k o w a n y oraz za­
soby a r c h i w a l n e zgromadzone przez różne placówki etnograficzne w k r a ­
j u . Jest t o ogromnie rozległa i zróżnicowana baza źródłowa. Zadanie
pierwszorzędnej w a g i polega więc na w y p r a c o w a n i u r a m o w y c h założeń
teoretycznych i metodologicznych, w myśl których można b y korzystać
z n i e j w sposób celowo-wybiórczy oraz interpretować w y d o b y t e zjawiska
i procesy k u l t u r o w e w oparciu o ogólnie przyjęty m o d e l i n t e r p r e t a c y j n y .
Takie postawienie s p r a w y w y m a g a z o c z y w i s t y c h powodów p r z e d y ­
s k u t o w a n i a w i e l u zagadnień. Wśród n i c h występuje także p r o b l e m z w y ­
czajów l u d o w y c h . Z a m i a r e m m o i m , którego w y r a z e m jest niniejszy a r t y ­
kuł, jest próba uporządkowania tego p r o b l e m u i bliższego naświetlenia
niektórych k w e s t i i z n i m związanych. Zajmę się zwłaszcza s a m y m poję­
ciem z w y c z a j , jego relacją do i n n y c h terminów znajdujących zasto1

P r o j e k t t a k i e g o właśnie m o d e l u przedstawiła n a Ogólnopolskiej
E t n o g r a f i c z n e j ( W a r s z a w a , grudzień 1972) d r D. M a r k o w s k a .
1

3 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X V I I I , z. 2

Konferencji

�34

KRYSTYNA

KWAŚNIEWICZ

sowanie w badaniach n a d zachowaniem się z w y c z a j o w y m , dalej modelem
opisu tego zachowania się, k r y t e r i a m i jego k l a s y f i k a c j i , wreszcie podło­
żami i c z y n n i k a m i warunkującymi przeobrażenia zwyczajów.
Rozważania moje są p r z y c z y n k i e m do toczącej się d y s k u s j i i j a k o
takie nie pretendują a n i do wyczerpania całej p r o b l e m a t y k i , do której się
odnoszą, a n i do przesądzenia j a k i e j k o l w i e k z poruszanych k w e s t i i . P r z e ­
ciwnie, są odzwierciedleniem niepewności i próbą poszukiwania najwłaś­
ciwszych a l t e r n a t y w spośród w i e l u możliwych.
2. P O J Ę C I E

ZWYCZAJU

N a w e t p o w i e r z c h o w n y przegląd etnograficznej l i t e r a t u r y p r z e d m i o t u
nasuwa spostrzeżenie, że pojęcie zwyczaj n i e było do t e j p o r y jednoznacz­
nie zdefiniowane. W w i e l u też w y p a d k a c h posługiwano się t e r m i n e m
„zwyczaj" bez w n i k a n i a w jego znaczenie. Nieład t e r m i n o l o g i c z n y p o ­
głębia f a k t równoległego stosowania t a k i c h określeń, j a k „obrzęd", „oby­
czaj", „zwyczaj", „praktyki w i e r z e n i o w e " , „zabiegi magiczne" i t p . , n a j ­
częściej bez precyzowania i c h zakresu pojęciowego .
Zachodzi zatem konieczność przeprowadzenia uściśleń t e r m i n o l o g i c z ­
n y c h i w y e l i m i n o w a n i a niejasności w r o z u m i e n i u powyższych pojęć t w o ­
rzących podstawowy aparat terminologiczny omawianej t u dziedziny b a ­
dań etnograficznych. Propozycje, choćby na razie niedoskonałe, stano­
wiłyby próbę wyjścia z dotychczasowego i m p a s u tworząc równocześnie
podstawę do dalszych uściśleń. Oczywiście, należy sobie zdawać sprawę,
że wszelkie poczynania tego rodzaju są przedsięwzięciem t r u d n y m . Rze­
czywistość społeczna jest t w o r e m wysoce złożonym, którego cechy mają
najczęściej postać swego rodzaju continuum.
Stąd n i e sposób i c h „nagiąć"
do s z t y w n y c h , ostro rozgraniczonych k a t e g o r i i pojęciowych, które są
ideałem osiągalnym na razie j e d y n i e w n a u k a c h a b s t r a k c y j n y c h a n i e
empirycznych.
2

Widać to wyraźnie na przykładzie zwyczajów. Stanowią one kategorię
zachowania się ludzkiego, które obejmuje n i e z w y k l e szeroki w a c h l a r z
zjawisk. W gruncie rzeczy, wiążą się ze w s z y s t k i m i dziedzinami k u l t u r y :
od m a t e r i a l n y c h warunków b y t u poczynając (zabiegi p r o d u k c y j n e zwią­
zane z gospodarką rolną i hodowlaną, lokalizacja i b u d o w a n i e d o m u , spo­
sób u b i e r a n i a się, żywienia itp.), poprzez społeczne regulacje zachowania
się w określonych sytuacjach (np. w czasie w i t a n i a się, zachowania się
p r z y stole itp.), a na s u b t e l n y c h sprawach wiedzy, wierzeń, systemów
2

dania
i

Opinię tę podzielają
nad tradycyjnymi

Materiały

Muzeum

także i n n i

obrzędami

Archeologicznego

ficzna, n r 13, Łódź 1967, s. 9-ilO.

etnografowie.

i zwyczajami

P o r . пр.
na terenie

i Etnograficznego

w

I.

Lechowa,

ziemi

łódzkiej,

Łodzi, S e r i a

Ba­
Prace

Etnogra­

�BADANIA NAD ZWYCZAJAMI

35

LUDOWYMI

wartości, wzorów i postaw kończąc. Stąd też zachowanie się zwyczajowe
ma charakter czynności zarówno symbolicznych polegających „[...] na w y ­
t w a r z a n i u i k o m u n i k o w a n i u albo o d b i e r a n i u i i n t e r p r e t o w a n i u znaków" ,
j a k i niesymbolicznych, n p . t y p u produkcyjnego .
3

4

Trzeba też dodać, że j a k k o l w i e k zwyczaje odnosi się przede w s z y s t k i m
do przeszłości, zwłaszcza do d a w n y c h f o r m t r a d y c y j n e j k u l t u r y l u d o w e j ,
to j e d n a k w w i e l u w y p a d k a c h mówi się o n i c h także w odniesieniu do
teraźniejszości. T r u d n o b o w i e m zaprzeczyć, że w a k t u a l n y c h w a r u n k a c h
nie działają c z y n n i k i , które sprzyjają w y t w a r z a n i u się n o w y c h postaci
zwyczajów.
T a k więc zarówno p o d względem m e r y t o r y c z n y m , j a k i chronologicz­
n y m , zakres znaczeniowy „zwyczaju" jest nader szeroki, co w poważnym
s t o p n i u u t r u d n i a jego zdefiniowanie. N i e znaczy t o oczywiście, aby nie
było prób tego rodzaju. Poruszyłam już kiedyś te właśnie p r o b l e m y na
łamach „Etnografii P o l s k i e j " . Analizując różne propozycje definicyjne
poszczególnych autorów wyodrębniłam na i c h podstawie t r z y najsilniej
zarysowujące się cechy k o n s t y t u t y w n e zwyczajów:
5

1) powtarzalność w określonych okolicznościach j e d n y c h i t y c h sa­
m y c h sposobów zachowania się;
2) istnienie g r u p y społecznej, w obrębie której może wytwarzać się
t e n obowiązujący system zachowania się;
3) istnienie sankcji r e p r e s y w n y c h , które ściąga na siebie jednostka
l u b zespół osób, uchylających się od stosowania danych wzorów zacho­
w a n i a się.
Obecnie wydaje m i się jednak, że przytoczone cechy k o n s t y t u t y w n e
można odnieść z powodzeniem do i n n y c h , także nie o p a r t y c h na zwycza­
j u , k a t e g o r i i zachowania się. Nasuwa się więc zasadnicze pytanie, w czym
należy upatrywać podstawy d o w y r ó ż n i e n i a z w y c z a j ó w
od
pozostałych sposobów zachowania
s i ę społecznego osób
czy grup?
Sądzę, że propozycje wyodrębnienia jakiegoś zachowania się j a k o
zwyczajowego tkwią w równoległym uwzględnieniu t r z e c h aspektów, któ­
re sprowadzają się do:
a) sposobu realizowania wzorów zachowania się zwyczajowego;
b) t y p u więzi społecznej sprzyjającej w y t w a r z a n i u się i stosowaniu
tego rodzaju wzorów;
c) rodzaju p r z y m u s u społecznego kryjącego się za obowiązującymi
w z o r a m i zachowania się zwyczajowego.
3

A.

Kloskowska,

4

Tamże, s. 21.

5

Z

badań

nad

Społeczne

zwyczajami

P o l s k a " , t. 9: 1965, s. 62-102.

ramy

dorocznymi

kultury,
w

Warszawa

społeczności

1972, s. 20.
wiejskiej,

„Etnografia

�36

KRYSTYNA

KWAŚNIEWICZ

Gdy mowa o s p o s o b i e r e a l i z o w a n i a w z o r ó w
zachowa­
n i a s i ę z w y c z a j o w e g o , t o należy podkreślić, że „klasyczny" d l a
tradycyjnej k u l t u r y ludowej z w y c z a j m i a ł c h a r a k t e r ż y w i o ­
ł o w y wynikły z daleko posuniętego utożsamiania się członków w i e j ­
skiej społeczności l o k a l n e j z obowiązującymi w j e j obrębie w z o r a m i spo­
łecznymi. J a k o t y m świadczą liczne materiały e m p i r y c z n e , m a m y t u
nieraz do czynienia z t a k daleko posuniętym „uwewnętrznieniem" t y c h
wzorów, że są one przeżywane przez członków danej społeczności jako
wartości j a k najbardziej własne i nie podlegające d y s k u s j i . Stąd, po p i e r w ­
sze, k o n t y n u u j e się j e n a w y к o w o, bez włączania p i e r w i a s t k a r a c j o ­
nalnej r e f l e k s j i (nie oznacza t o oczywiście, aby nie potrafiono t y c h w z o ­
rów w swoiście r a c j o n a l n y sposób uzasadniać, g d y zachodzi tego potrze­
ba); po drugie, występuje zjawisko w z g l ę d n e j , choć mierzonej często
generacjami, t r w a ł o ś c i z w y c z a j ó w , j a k o czegoś przeciwstawne­
go przemijającym modom.
6

W y s o k i poziom utożsamiania się z panującymi w z o r a m i zachowania
występuje zazwyczaj w m a ł y c h s p o ł e c z n o ś c i a c h ,
względnie
zamkniętych, w k t ó r y c h s t y c z n o ś c i s p o ł e c z n e m a j ą w do­
minującym stopniu c h a r a k t e r o s o b i s t y , podobnie j a k i k o n ­
t r o l a s p o ł e c z n a . Przykładami są takie g r u p y , j a k rodzina, sąsiedz­
t w o , społeczność lokalna, grupa rówieśnicza, zespół wytwórczy (np. rze­
mieślniczy) i t p . Są t o wszystko p r z e j a w y więzi społecznej, które A . Kłoskowska zalicza do „pierwszego układu k u l t u r y " („pierwszej w a r s t w y k u l ­
t u r o w e j " , „pierwszej podstawowej r a m y życia k u l t u r a l n e g o " ) badanej
społeczności. W grę wchodzą t u t a j „[...] elementy o charakterze ściśle
l o k a l n y m , swoiste, dające się zamknąć w r a m a c h społeczności i zbliżone
do t y p u k u l t u r y l u d o w e j " .
7

8

Wychodzę z założenia, iż o w o spontaniczne zachowanie się właściwe
zwyczajom opiera się zasadniczo na wzorach, które są t r a k t o w a n e j a k o
rodzime w danej grupie społecznej, powstałe żywiołowo i k o n t y n u o w a n e
n a w y k o w o w r a m a c h bezpośrednich styczności osobistych. T a k a p r z y n a j ­
m n i e j sytuacja występowała n a gruncie „klasycznej" t r a d y c y j n e j k u l t u ­
r y ludowej.
W miarę jednak, j a k wieś polska wchodziła w zasięg szerszych, n i e ­
raz ogólnonarodowych oddziaływań, ów „pierwszy układ k u l t u r y " coraz
częściej znajdował się pod wpływem i n n y c h układów, j a k lokalnej sieci

s

Obszerną

i c h bibliografię

podaję

w

a r t y k u l e poświęconym

s k i m o k r e s u Bożego N a r o d z e n i a ( w d r u k u w „Rocznikach M u z e u m
w Krakowie).
7

Kloskowska,

8

Tamże, s. 60-61.

op. cit., s. 60 n.

zwyczajom

wiej­

Etnograficznego"

�BADANIA NAD ZWYCZAJAMI

LUDOWYMI

37

ponadlokalnej organizacji życia zbiorowego czy „[...] p r o m i e n i o w a n i a na
odległość ośrodków p o n a d l o k a l n y c h " . T a k więc na skutek oddziaływania
i n s t y t u c j i a d m i n i s t r a c j i państwowej, różnego t y p u zrzeszeń, systemu
oświaty powszechnej, środków masowego przekazu, e m i g r a c j i i t p . — n a ­
stąpiło zjawisko p r z e j m o w a n i a także w społecznościach w i e j s k i c h p e w ­
n y c h wzorów zachowania się, które powstały w środowisku m i e j s k i m , k o n ­
t y n u o w a n y c h następnie n a zasadzie zwyczaju (dotyczy to n p . i m i e n i n
d a w n i e j nie obchodzonych na wsi).
W t y m w y p a d k u n i e można już mówić o r o d z i m y m pochodzeniu z w y ­
czajów l u d o w y c h . D o k o n u j e się natomiast proces przystosowywania do
s t y l u życia w s i wzorów, które w t e n czy i n n y sposób przybyły t u ze śro­
dowiska m i e j s k i e g o . Częstokroć w z o r y te wiążą się z panującą modą
i mają p r z e l o t n y charakter. M a m y t u więc do czynienia z nową sytuacją:
wytwarzają się pewne n a w y k o w e sposoby zachowania się, akceptowane
społecznie, jednak o stosunkowo krótkotrwałym, n i e j e d n o k r o t n i e prze­
kraczającym jedną generację, a n a w e t węższym, okresie t r w a n i a . Dalekie
są one od owego „klasycznego" t y p u zwyczajów. N i e wydaje m i się j e d ­
nak, aby etnograf mógł je tracić z pola swego widzenia, aczkolwiek w y ­
raźnie zaburza to ostrość spojrzenia na to, co najchętniej nazywalibyśmy
zwyczajem l u d o w y m . Mówiąc i n n y m i słowy, zwyczajowe sposoby zacho­
w a n i a się, które a k t u a l n i e upowszechniają się w życiu społeczności
w i e j s k i e j , nie mogą być r o z p a t r y w a n e jako pochodzenia rodzimego, są
j e d n a k zachowaniem się żywiołowym, dla którego areną są małe społecz­
ności, z właściwymi i m osobistymi k o n t a k t a m i i s w o i s t y m t y p e m p r z y ­
musu społecznego.
I t u t a j przechodzę do trzeciego z w y m i e n i o n y c h aspektów. Zasadniczo
rzecz biorąc m a m y t r z y rodzaje p r z y m u s u i odpowiadające i m spo­
soby k o n t r o l i s p o ł e c z n e j . Pierwszy z n i c h jest w y k o n y w a n y
przez różnorodne i n s t y t u c j e działające w życiu p u b l i c z n y m danej społecz­
ności . D r u g i wiąże się z modą. To dość t r u d n e do zdefiniowania z j a 9

10

u

9

Tamże, s. 61.

Dodać t r z e b a , że t e n t y p p r o c e s u był z n a n y w społecznościach w i e j s k i c h
i w p o p r z e d n i c h e p o k a c h h i s t o r y c z n y c h . N a tej z a s a d z i e nabrało „wiejskiego" c h a ­
r a k t e r u w i e l e w z o r ó w n a r z u c o n y c h przez kościół c z y wielką własność szlachecką.
Problematykę tę p o r u s z a K . D o b r o w o l s k i
w s w y c h Trzech
studiach
z teorii
kultury
ludowej,
[w:] Studia
nad życiem społecznym
i kulturą, P A N — Oddział
w K r a k o w i e , P r a c e K o m i s j i Socjologicznej, n r 7, W r o c ł a w — W a r s z a w a — K r a k ó w
1966, s. 111-195; por. zwłaszcza w y w o d y n a s. 121 n.
10

P r z e z instytucję r o z u m i e m , z a J . S z c z e p a ń s k i m ,
Elementarne
pojęcia
socjologii,
W a r s z a w a 1970, s. 204: „... i n s t y t u c j e są zespołami urządzeń, w których
w y b r a n i członkowie g r u p otrzymują u p r a w n i e n i a do w y k o n y w a n y c h czynności
określonych p u b l i c z n i e i i m p e r s o n a l n i e , d l a z a s p o k a j a n i a potrzeb j e d n o s t k o w y c h
i g r u p o w y c h i d l a r e g u l o w a n i a zachowań i n n y c h członków g r u p y " .
11

�38

KRYSTYNA

KWAŚNIEWICZ

wisko, szczególnie d o b i t n i e dostrzegalne w czasach nowożytnych i współ­
czesnych, można próbować określić jako rodzaj wzorów k o n s u m p c j i , b y ­
cia i t p . , najczęściej p r z e l o t n y c h , których przestrzeganie zapewnia k w a l i ­
f i k o w a n i e kogoś l u b czegoś w kategoriach nowoczesności p r z e c i w s t a w ­
n y c h k a t e g o r i i t r a d y c j o n a l i z m u . Wreszcie trzeci rodzaj p r z y m u s u w y ­
n i k a z istnienia t r a d y c j i , którą tworzą odziedziczone po przeszłości prze­
świadczenia, częstokroć k o n t y n u o w a n e w danej społeczności (rodzinie,
społeczności wioskowej, grupie zawodowej itp.) n a w y k o w o i bezreflek­
syjnie, w oparciu o transmisję ustną z pokolenia do pokolenia .
L i s t a i n s t y t u c j i ustanawiających określone w z o r y zachowania
się i czuwających n a d i c h przestrzeganiem — jest, oczywiście, h i s t o r y c z ­
nie zmienna. N i e zamierzam wchodzić bliżej w te sprawy. Wystarczy
wskazać, że p o d uwagę muszą być brane i n s t y t u c j e związane z f u n k c j o ­
n o w a n i e m a p a r a t u państwowego (zwłaszcza p r a w o d a w s t w o i sądownic­
two), życiem gospodarczym (np. f o l w a r k i szlacheckie i „państwa" m a g ­
nackie w dobie feudalnej), życiem r e l i g i j n y m , działalnością różnego r o ­
dzaju zrzeszeń w czasach najnowszych ( p a r t i e polityczne, zawodowe
organizacje rolników itp.), żeby wskazać na szczególnie ważne.
Wszystkie t e i n s t y t u c j e dążą — w r a m a c h swoich uprawnień — do
określenia n o r m i wzorów zachowania się, aczkolwiek i c h zakres może
być różny: o d wzorów obejmujących całokształt współżycia ludzkiego
(jak to m a miejsce w systemach p r a w a stanowionego, systemach n o r m a ­
t y w n y c h stanowionych przez kościoły itid.) po w z o r y odnoszące się t y l k o
do pewnej cząstki tego współżycia. N i e w n i k a m t u w w i e l e skądinąd i n t e ­
resujących k w e s t i i , j a k zależności pomiędzy różnymi i n s t y t u c j a m i usta­
nawiającymi n o r m y i w z o r y zachowania się (np. między państwem a koś­
ciołem), czy też związek między w z o r a m i obowiązującymi powszechnie
w d a n y m społeczeństwie a w z o r a m i cząstkowymi obejmującymi t y l k o
określone kręgi osób. Pragnę natomiast podkreślić, że w nowoczesnych
społeczeństwach uprzemysłowionych i zurbanizowanych występuje proces
i n s t y t u c j o n a l i z a c j i życia zbiorowego, a t y m s a m y m m a miejsce ekspansja
n o r m i wzorów określanych, u s t a n a w i a n y c h i k o n t r o l o w a n y c h i n s t y t u ­
cjonalnie, zwłaszcza przez państwo i działające legalnie w jego obrębie
instytucje prawno-publiczne.
Te nowe kodeksy postępowania wkraczają do coraz to n o w y c h dziedzin
życia społecznego, częstokroć nawet t a m , gdzie do tej p o r y panowały n i e ­
podzielnie w z o r y t r a d y c y j n e (charakterystyczny jest t u rozwój prawa
12

13

12 p

o

r

do socjologii
13

Studia

wywody

n a t e n t e m a t z a w a r t e u J . J . W i a t r a. Społeczeństwo.

systematycznej,

P o r . rozprawę K .

Wstęp

W a r s z a w a 1968, s. 79.
Dobrowolskiego,

nad życiem społecznym

i kulturą, s. 76-110.

Chłopska

kultura

tradycyjna,

[w:]

�BADANIA NAD ZWYCZAJAMI

LUDOWYMI

39

małżeńskiego i rodzinnego), stopniowo je wypierając. Ważne jest p r z y
t y m , że p r z y m u s stosowania się do wymogów, jakie narzucają przepisy
wprowadzane i n s t y t u c j o n a l n i e , jest egzekwowany na mocy uprawnień,
którymi dysponuje dana i n s t y t u c j a . Są to u p r a w n i e n i a umożliwiające
stosowanie sankcji r e p r e s y w n y c h różnego rodzaju, wśród których n i e p o ­
ślednie miejsce zajmują sankcje szczególnie dokuczliwe, a mianowicie
karne. Oczywiście, nie wszystkie i n s t y t u c j e posiadają moc posługiwania
się n i m i (utracił j e w s w o i m czasie Kościół k a t o l i c k i ) . Jednak wobec roz­
r o s t u n o r m p r a w n y c h ogromne połacie życia społecznego są dziś objęte
możliwością zastosowania tego t y p u sankcji, które stały się j e d n y m z p o d ­
s t a w o w y c h przymusów w nowoczesnych społeczeństwach.
T a k więc z całokształtu przejawów zachowania się człowieka należy
wyodrębnić j a k o osobną kategorię sferę działań opierających się na n o r ­
mach i wzorach związanych z f u n k c j o n o w a n i e m i n s t y t u c j i , które nieraz
w wysoce s f o r m a l i z o w a n y c h sposób, t j . w postaci s k o d y f i k o w a n e j , o k r e ­
ślają nie t y l k o pożądany w d a n y c h w a r u n k a c h społecznych rodzaj zacho­
wania się, ale także rodzaj k a r y , który grozi za jego niedotrzymanie l u b
przekroczenie.
Rzecz jasna, że aczkolwiek poszczególnie i n s t y t u c j e zainteresowane są
w t y m , a b y narzucone przez nie w z o r y zachowania się były zawsze p r z e ­
strzegane w podobny sposób, to j e d n a k w p r a k t y c e występują różne o d ­
chylenia wynikłe n p . z l o k a l n y c h t r a d y c j i . Zdarza się też nieraz, że to, co
było niegdyś normą ustanowioną i n s t y t u c j o n a l n i e , przeszło do i n w e n t a r z a
wartości p r z e k a z y w a n y c h drogą t r a d y c j i . W s k u t e k tego w i e l e zwyczajów
r e l i g i j n y c h , p r a w n y c h i t p . przeżywanych jest w poszczególnych g r u p a c h
l o k a l n y c h j a k o wartości własne, bez zdawania sobie sprawy, że i c h gene­
za miała p o n a d l o k a l n y charakter.
Inną postać mają p r z y m u s y działające w związku z panującymi m od a m i . A c z k o l w i e k i zjawisko m o d y m a coraz bardziej wszechogarniają­
cą tendencję (moda n i e dotyczy już t y l k o k o n s u m p c j i , ale także w i e l u
i n n y c h dziedzin, żeby wymienić przykładowo nadawanie i m i o n dzieciom,
sposób p r z y j m o w a n i a gości, atrakcyjność p e w n y c h zawodów, stosowanie
bez istotniejszej p r z y c z y n y p e w n y c h m e t o d czy terminów w nauce itp.),
t o j e d n a k p r z y m u s stosowania się do m n i e j l u b bardziej p r z e l o t n y c h w y ­
mogów nie wiąże się najczęściej ze stosowaniem ostrych s a n k c j i r e p r e ­
s y w n y c h , zwłaszcza k a r n y c h .
M e c h a n i z m p r z y m u s u społecznego ma t u t a j — j a k się zdaje — d w a
w a r i a n t y . Z jednej strony, w obrębie społeczności p r z y c h y l n i e nastawio­
n y c h do p r z y j m o w a n i a „nowinek" związanych z modą, i c h członkowie
wykazują chęć przysporzenia sobie prestiżu poprzez szczególnie szybkie
czy g o r l i w e podążanie za n o w y m i wzorcami. Wobec t y c h , którzy w y k a ­
zują opieszałość czy wręcz opory, stosuje się najczęściej sankcję saty-

�40

KRYSTYNA

KWAŚNIEWICZ

ryczną, która polega na ośmieszaniu, a w k o n s e k w e n c j i na utracie jakiejś
części uznania społecznego, do którego aspiruje się z r a c j i zajmowanej
p o z y c j i społecznej. Inaczej m a się rzecz w społecznościach, których t y l k o
p e w n a część (np. młode pokolenie) chętnie podąża za modą. Wówczas
z b y t r a d y k a l n i e podporządkowującym się j e j osobnikom grozi ze s t r o n y
pozostałej części społeczności (np. starszej generacji) sankcja obyczajowa,
która wyraża się w z g a n i e n i u czy wręcz potępieniu czyjegoś zachowania
się j a k o niemoralnego . W t y m sensie m o d y są n e g a t y w n i e sprzężone
z myśleniem t r a d y c j o n a l i s t y c z n y m , czasem także z n o r m a m i stanowio­
n y m i i n s t y t u c j o n a l n i e (przykładem jest t u t z w . obraza moralności).
N a c z y m polega więc, na t l e o b u wyżej omówionych typów p r z y m u ­
su społecznego, p r z y m u s s t o s o w a n i a s i ę d o
zwyczajów
j a k o szczególnej k a t e g o r i i zachowania się? A b y odpowiedzieć n a to p y ­
tanie należy wskazać, że w p r z y p a d k u zwyczajów m a m y do czynienia —
j a k już t o podkreśliłem — z szeroką gamą n o r m i wzorów zwyczajowego
zachowania się: o d f u n d a m e n t a l n y c h z p u n k t u widzenia i c h znaczenia
dla j e d n o s t k i czy g r u p y społecznej (np. zwyczaje p r z y przyjściu na świat
dziecka, z a w a r c i u związku małżeńskiego) p o całkowicie podrzędne. Po­
wodowało to, iż skala k o n s e k w e n c j i r e p r e s y w n y c h , g d y ktoś nie stosował
się do danego zwyczaju, była bardzo rozległa.
Na j e d n y m j e j biegunie istniał b r a k j a k i c h k o l w i e k represji. W całym
szeregu przypadków (np. w odniesieniu do t a k rozpowszechnionych k i e ­
dyś wróżb) występowała j e d y n i e społeczna aprobata dla pewnego rodzaju
zachowania się zwyczajowego, jednakże bez pociągania za sobą j a k i c h k o l ­
w i e k r e p r e s j i , g d y ktoś się do niego nie stosował. E w e n t u a l n i e w o p i n i i
publicznej f a k t t a k i spotykał się j e d y n i e z uwagą, iż jest to działanie na
własną szkodę.
Na d r u g i m biegunie pojawiała się już sankcja, w t y m w y p a d k u o cha­
rakterze obyczajowym. Miała ona różne wersje: poczynając od słownej
nagany czyjegoś niestosownego zachowania się po surowsze postacie, j a k
k a r a cielesna (nie t y l k o zresztą w stosunku do dzieci i młodzieży, ale t a k ­
że i dorosłych), dalej sankcja ekonomiczna (np. w postaci groźby w y ­
dziedziczenia), sankcja towarzyska ( t j . w y k l u c z e n i e danego osobnika l u b
przedstawicieli danej g r u p y społecznej z kręgu styczności społecznych,
np. poprzez zaniechanie stosowania zasady pomocy sąsiedzkiej), czy san14

14

D o b r y m przykładem jest tutaj s y t u a c j a , j a k a w ostatniej ćwierci X I X w. w y ­

stąpiła w e w s i a c h Górnego Śląska pozostających

pod wpływem

uprzemysłowienia.

M a ł o - i b e z r o l n y e l e m e n t chłopski, który tworzył p i e r w s z e g e n e r a c j e k l a s y r o b o t n i ­
czej,

zarzucił

obowiązujący

dawniej

strój

ludowy

i przeszedł

n a ubiór

miejski.

Spotkało się. to z potępieniem ze s t r o n y e l e m e n t u rolniczego (siodłaków i półsiodłaków);

uważano, że biedocie n i e w y p a d a

nosić się „z pańska". Z

w Dąbrówce W i e l k i e j , pow. T a r n o w s k i e Góry, 1961.

badań

własnych

�BADANIA NAD

ZWYCZAJAMI

LUDOWYMI

11

keja transcendentalna oparta na m o t y w a c j i r e l i g i j n e j czy magicznej ( t u
wymienić można z jednej s t r o n y t r a k t o w a n i e j a k o k a r y f a k t u uderzenia
p i o r u n a w czyjś d o m , przejścia gradobicia przez pole i t p . , z d r u g i e j s t r o ­
n y karą jest groźba odpokutowania po śmierci za czyny popełnione w ży­
ciu d o c z e s n y m ) .
Zarówno treść n o r m i wzorów, j a k i uruchamiane w p r z y p a d k u i c h
przekraczania ewentualne sankcje represywne są uzasadniane, g d y mowa
0 zwyczajach na gruncie t r a d y c j i , d l a której r a m a m i społecznymi był
w s p o m n i a n y wcześniej „pierwszy układ k u l t u r y " . Wszelkie z m i a n y
w t y m układzie rzutują więc na stan t e j t r a d y c j i j a k o zasadniczego p o d ­
łoża motywacyjnego dla k o n t y n u o w a n i a określonych zwyczajów.
Przechodząc do r e k a p i t u l a c j i dotychczasowych
w y w o d ó w można
stwierdzić, że z w y c z a j jest rodzajem zachowania się o charakterze
n a w y k o w y m , jednostkowego l u b zbiorowego, podejmowanego w małych
grupach społecznych w sposób celowy w określonych sytuacjach spo­
łecznych, n a gruncie u z n a n y c h w danej społeczności t r a d y c y j n y c h n o r m
1 wzorów, n a straży których stoją głównie sankcje obyczajowe.
Nie jest p r z y t y m sprawą najważniejszą geneza danej t r a d y c j i . Z n a ­
czenie ma natomiast f a k t , że jest ona k o n t y n u o w a n a w r a m a c h więzi
osobistych i w i c h obrębie k o n t r o l o w a n a , co jednak nie oznacza, aby
w p e w n y c h w y p a d k a c h treści t r a d y c j i , zwłaszcza współcześnie, nie k o n ­
f r o n t o w a n o z systemami n o r m a t y w n y m i n a r z u c a n y m i i n s t y t u c j o n a l n i e .
Należy liczyć się także z f a k t e m , że etnografia coraz częściej wkracza
w badanie współczesności, a t y m s a m y m w badaniach n a d zwyczajami
występującymi w poszczególnych społecznościach l o k a l n y c h czy zawodo­
w y c h wypadałoby — obok działania t r a d y c j i — uwzględniać i wpływ
a k t u a l n e j mody. B r a n i e pod uwagę t a k i e j możliwości wychodziłoby n a ­
przeciw ogólnej współczesnej tendencji r o z w o j o w e j zmierzającej do u j e ­
dnolicania wiejskiego i miejskiego s t y l u życia, w t y m także f o r m zacho­
wania się. Równoległe badanie t r a d y c j i jako d e t e r m i n a n t y decydującej
o ciągłości i t r w a n i u d a w n y c h f o r m zwyczajowego zachowania się oraz
mody, j a k o czynnika odzwierciedlającego dążność do n i e u s t a n n y c h prze­
m i a n , dawałoby lepszy obraz życia badanych społeczności i i c h poziomu
świadomości społecznej. To samo dotyczy potrzeby uwzględnienia r o l i ,
jaką w społecznościach t y c h pełnią rzeczywiście systemy n o r m a t y w n e
ustanawiane i n s t y t u c j o n a l n i e , zwłaszcza prawo.
15

Bliżej n a t e m a t s a n k c j i funkcjonujących w r a m a c h s y s t e m u k o n t r o l i społecz­
nej w środowisku w i e j s k i m zob.: M . W i e r u s z e w s k a - A d a m c z y k ,
Sankcje
systemu
kontroli
społecznej wobec
rodziny
wiejskiej
na przykładzie dwóch
wybra­
nych wsi powiatu
belchatowskiego,
Łódzkie S t u d i a E t n o g r a f i c z n e , t. X I I I , Łódź 1971.
1 5

�42

KRYSTYNA

KWAŚNIEWICZ

3. I N N E Z A G A D N I E N I A

TERMINOLOGICZNE

Przyjęcie przytoczonej d e f i n i c j i zwyczaju, która jest nieco zmody­
fikowaną wersją poprzedniej mej p r o p o z y c j i , pozwala na p o t r a k t o w a ­
nie tego t e r m i n u jako czegoś w rodzaju „wspólnego m i a n o w n i k a " dla
i n n y c h określeń stosowanych w etnograficznych badaniach n a d zachowa­
n i e m się z w y c z a j o w y m . M a m t u na myśli przede w s z y s t k i m t e r m i n
„ o b r z ę d " używany w l i t e r a t u r z e p r z e d m i o t u nader często.
Dotychczasowa p r a k t y k a p r z y próbach rozróżniania znaczenia pojęcia
„obrzędu" od „zwyczaju" czy „obyczaju" szła w dwóch k i e r u n k a c h .
Pierwszy z n i c h polega na t y m , że w określonych sytuacjach społecznych
usiłuje się wyodrębnić towarzyszący zachowaniu się l u d z i ceremoniał czy
rytuał, zwłaszcza g d y objęta jest n i m więcej niż jedna osoba. Kładzie się
też nacisk n a podział ról społecznych pomiędzy działającymi osobami,
a także szczególny charakter i c h u b i o r u czy przedmiotów, j a k i m i posłu­
gują się w t o k u w y k o n y w a n i a czynności obrzędowych. Podkreśla się rów­
nież, że i m bardziej r o z b u d o w a n y jest ceremoniał, t y m wyraźniej obrzęd
nabiera cech w i d o w i s k a dramatycznego .
D r u g a droga rozgraniczenia pojęciowego obrzędu zmierzała w k i e r u n k u
podkreślania w p e w n y c h określonych ramach czasowo-przestrzennych
m o t y w a c j i r e l i g i j n y c h l u b m a g i c z n y c h . Obrzędem w t y m r o z u m i e n i u
były więc wszelkie p r z e j a w y grupowego zachowania się l u d z i związane
z w y k o n y w a n i e m k u l t u religijnego l u b zabiegów magicznych.
Obie zarysowane wyżej koncepcje n i e są jednak wystarczająco p r e ­
cyzyjne i mają swoje niedogodności. W p i e r w s z y m w y p a d k u należałoby
ściśle określić znaczenie pojęcia „ceremoniał" czy „rytuał". Najogólniej
można powiedzieć, że „ceremoniał" jest zewnętrzną, w pewien szcze­
gólny sposób rozbudowaną ekspresją obrzędu. N i e tłumaczy to jednak
i s t o t y jego związku z treściami, które p o w i n i e n transmitować. P i e r w o t n i e ,
treści t e uwarunkowały powstanie danego obrzędu. Z biegiem czasu i c h
genetyczne cechy nieraz zacierały się, a równolegle trwała bez zmian
l u b rozbudowywała się f o r m a zewnętrzna, właśnie ceremoniał podkreś­
l a n y u s t a l o n y m i t r a d y c y j n i e w z o r a m i , n p . u b i o r e m . Drogą e w o l u c j i n a ­
bierał on coraz wyraźniejszych cech w i d o w i s k o w y c h . Można wysunąć
przypuszczenie, że właśnie dzięki t e m u stawał się a t r a k c y j n y i u t r z y 1б

11

18

16

P o r . p r z y p i s 5.

1 7

Por.: K .

Moszyński,

s. 270-271, 299; t a k ż e ,

Kultura

Słownik

ludowa

folkloru

Słowian,

polskiego

Warszawa

1970, t. 2, c z . 2,

p o d r e d . J . Krzyżanowskiego,

W a r s z a w a 1965, s. 275.
18

bens,

P o r . np. d e f i n i c j e

„obrzędu"

w

Handwoerterbuch

t. 3, B e r l i n 1935, s. 739; E . T y l o r ,
ba magie

s. 300, 312; B .

Gurvitch,

1 e w i с z, Plon,

obrzęd, widowisko,

Cywilizacja

et la droit

des

(za Z.

W r o c ł a w 1967, s. 27).

Deutschen

pierwotna,

Aberglau-

W a r s z a w a 1898,

S z y f e l b e j n - S о к o-

�BADANIA

NAD ZWYCZAJAMI

LUDOWYMI

43

mywał w i n w e n t a r z u k u l t u r o w y m . Postać, w j a k i e j odsłania się badaczo­
w i współcześnie, będzie wypadkową równoległego działania t r a d y c j i
i procesów t r a n s f o r m a c y j n y c h . W p r a k t y c e —• zdaniem niektórych b a ­
daczy — zasadnicze odróżnienie obrzędu od ceremoniału w y d a j e się mało
pożyteczne ze względu na fakt, że n i e j e d n o k r o t n i e pełnią one t e same
f u n k c j e społeczne .
19

Równocześnie w y p a d a podkreślić, że pewien element ceremoniału
wiąże się z w i e l o m a i n n y m i rodzajami zachowania się zwyczajowego,
często j a k najbardziej j e d n o s t k o w y m i (np. kreślenie znaku krzyża na
chlebie przed jego r o z k r a j a n i e m , całowanie kawałka chleba, który upadł
na ziemię, żegnanie się p r z y m i j a n i u kościoła czy przydrożnej f i g u r y i t d ) .
Czy więc n i e należałoby przyjąć koncepcji obrzędu jako zachowania
się związanego wyłącznie z w y k o n y w a n i e m k u l t u religijnego l u b zabie­
gów magicznych? W y d a j e się, że i t u t a j pojawiają się pewne istotne n i e ­
dogodności. Polegają one na t y m , że m o t y w a c j e r e l i g i j n e l u b magiczne
mogą być słuszne genetycznie, lecz znane t y l k o badaczowi. W s u b i e k ­
t y w n y m odczuciu j e d n o s t k i , rodziny, czy też społeczności wioskowej k u l ­
tywującej d a n y „obrzęd" mogły one dawno utracić t e n charakter.
Wystarczającym powodem u t r z y m y w a n i a się danego obrzędu jest więc
niezależna od treści atrakcyjność f o r m y , przywiązanie do t r a d y c j i , obawa
przed sankcją represywną środowiska, a w w y p a d k a c h s k r a j n y c h bezm o t y w a c y j n y t r a d y c j o n a l i z m , t j . ślepe t r z y m a n i e się n o r m zachowania
się przekazanych przez przeszłość.
Zaliczanie określonych rodzajów zwyczajowego zachowania się do
k a t e g o r i i obrzędów p r o w a d z i zatem do mieszania genetycznego i f u n k ­
cjonalnego p u n k t u widzenia. N a przykład to, co f u n k c j o n a l n i e jest z w y ­
czajem związanym z prowadzeniem gospodarstwa rolnego, genetycznie
zaś wiąże się z w i e r z e n i a m i r e l i g i j n y m i czy m a g i c z n y m i („wiązanie drze­
w e k " po w i l i i Bożego Narodzenia), musiałoby więc konsekwentnie być
t r a k t o w a n e j a k o obrzęd.
Wszystko to wskazuje, że w obecnym stanie t e o r i i etnograficznej
wskazana jest pewna rezerwa w o p e r o w a n i u t e r m i n e m „obrzęd", t y m
bardziej że obie w e r s j e jego d e f i n i c j i posiadają w s z y s t k i e podstawowe
cechy, które można przypisać zwyczajowi j a k o ogólnej k a t e g o r i i pojęcio­
w e j . Wydaje się poza t y m , że posługiwanie się nazwą „obrzęd" p o w i n n o
nabrać w t e j s y t u a c j i bardziej skonwencjonalizowanego c h a r a k t e r u . M o ­
żna b y odnieść znaczenie tego t e r m i n u do wcześniejszych faz rozwojo­
w y c h k u l t u r y l u d o w e j w stosunku do zwyczajów r e l i g i j n y c h r e a l i z o w a ­
n y c h poza instytucją kościoła ( t j . bez przedstawicieli k l e r u ) , czy też
zwyczajów stanowiących wyraźnie kontynuację obrzędów kościelnych.
P o r . : S z y f e 1 b e j n - S о к o 1 e w i с z, op. cit., s. 29.

�44

KRYSTYNA

KWAŚNIEWICZ

M a m j e d n a k wrażenie, iż zawsze stosowaniu tego t e r m i n u m u s i t o w a r z y ­
szyć spora doza a r b i t r a l n e g o podejścia. T a k n p . w myśl powyższej d e f i ­
n i c j i obrzędem można b y nazwać zwyczajowe sposoby zachowania się
w t o k u tradycyjnego wesela chłopskiego. Czy j e d n a k wszystkie, czy t y l k o
te, które ściśle wiążą się z f a k t e m zmieniania się społecznej r o l i młodych:
z dziewczyny i k a w a l e r a w parę małżeńską?
Powszechnie używany t e r m i n o b y c z a j
także w y m a g a bliższego
sprecyzowania pojęciowego. A więc i w t y m w y p a d k u należy rozpatrzyć
jakieś propozycje a l t e r n a t y w n e , które stanowiłyby przesłanki do p r z y ­
jęcia pewnej k o n w e n c j i znaczeniowej ustalającej relację między t e r m i n a ­
m i „zwyczaj" i „obyczaj".
Trzeba przyznać, że próby określenia i s t o t y „obyczaju" budziły d o ­
tychczas większe zainteresowanie socjologów niż etnografów. Sięgnijmy
przykładowo do k i l k u p r o p o z y c j i d e f i n i c y j n y c h z a w a r t y c h w p u b l i k a c j a c h
t y p u słownikowego. Odnajdziemy t a m między i n n y m i następujące d e f i ­
nicje: (1) „Termin obyczaj używany jest na oznaczenie p e w n e j całości
wzorów zachowania się, które są uświęcone przez tradycję i umiejsco­
wione w g r u p i e j a k o w z o r y przeciwstawne p r z y p a d k o w y m działaniom
j e d n o s t k i " ; (2) „Obyczaj t o społecznie określony sposób zachowania się
uświęcony przez tradycję i u m a c n i a n y naganą społeczną w razie prze­
kroczenia g o " . Z polskich autorów sprawę tę podjął między i n n y m i
J . J . W i a t r . Wedle niego (3) „obyczaj jest t o n o r m a postępowania o d ­
mienna p o d względem sanckji od moralności, a utrzymująca się wyłącznie
dzięki powszechnej a p r o b a c i e " . T e n sam autor podnosi również, że
„[...] szczególnym t y p e m obyczaju jest moda. O d i n n y c h n o r m obycza­
j o w y c h różni się ona t y m , że n i e w y m a g a aprobaty t r a d y c j i . [...] jest oby­
czajem przejściowym dotyczącym spraw niezbyt doniosłych c h a r a k t e r y ­
zujących się znaczną zmiennością i plastycznością. Współwystępowanie
t r a d y c y j n y c h obyczajów oraz z m i e n n y c h i plastycznych mód wyraża j a k ­
b y d w i e s t r o n y potrzeb społecznych l u d z i . Obyczaj, a w r a z z n i m moda
pozwalają b o w i e m zaspokoić zarówno poczucie ciągłości, k o n t y n u a c j i , j a k
i dążenie do z m i a n y i nowości" .
J . Szczepański wyraźnie wiąże obyczaj z systemem moralności obo­
wiązującym w danej g r u p i e społecznej. Wedle tego autora (4) „obyczaj
jest to ustalony sposób postępowania, z którym grupa wiąże już pewne
oceny m o r a l n e i którego naruszenie wywołuje sankcje n e g a t y w n e [...].
Obyczaje są więc w z o r a m i zachowań związanych z wartościami u z n a w a ­
n y m i przez grupę, zachowań mających znaczenie dla przebiegu życia
20

2 1

22

23

20

Encyklopedia

2 1

H . P . F a i r c h i l d , Dictionary

of Social

Sciences,

2 2

J . J . W i a t r, Społeczeństwo,

23

Tamże, s. 79.

t. 4, N e w Y o r k 1931, s. 658.

of Sociology,

N e w Y o r k 1944, s. 84.

W a r s z a w a 1968, s. 75.

�BADANIA

NAD ZWYCZAJAMI

45

LUDOWYMI

g r u p y [...]. Naruszenie obyczajów n i e jest k a r a n e przez p r a w o , lecz przez
opinię i przez sankcje m o r a l n e [...]" .
Przytoczone definicje dość zgodnie kładą nacisk na n o r m a t y w n y cha­
r a k t e r obyczaju, który traktują j a k o zespół d y r e k t y w zachowania się.
Rozbieżność d o t y c z y natomiast c h a r a k t e r u t y c h n o r m , t j . i c h związku
z moralnością. Byłabym za przyjęciem t a k i e j k o n c e p c j i obyczajów, w myśl
której są one p o z a i n s t y t u c j o n a l n y m systemem obejmującym n o r m y
zachowania się uznawane przez daną społeczność i wyrażone w katego­
r i a c h m o r a l n y c h , a więc poprzez stosunek danego c z y n u do wyobrażeń
„dobrego" l u b „złego" postępowania. W t y m sensie zwyczaj j a k o rzeczy­
w i s t y sposób zachowania się j e d n o s t k i l u b g r u p y społecznej może być
w p e w n y c h sytuacjach oceniany jako „obyczajny" l u b „nieobyczajny".
Powtórzę t u raz jeszcze, że pewne f o r m y zwyczajowego zachowania się,
oceniane j a k o mało znaczące z p u n k t u widzenia interesu danej społecz­
ności, mogą być obojętne z p u n k t u w i d z e n i a obyczaju.
24

4. M O D E L O P I S U Z A C H O W A N I A

SIĘ

ZWYCZAJOWEGO

Kładąc nacisk na zachowanie się jako f a k t y c z n y przejaw występowa­
nia określonego zwyczaju, osiągamy — j a k się w y d a j e — p e w n e istotne
korzyści n a t u r y metodologicznej.
Z jednej s t r o n y u n i k a m y niebezpieczeństwa mówienia o zwyczajach
wówczas, gdy są one jedynie treściami z a c h o w a n y m i w pamięci l u d z i ,
a n i e i c h r z e c z y w i s t y m działaniem. Możliwe staje się również uchwycenie
różnic między w z o r a m i zachowania się a jego r z e c z y w i s t y m przebiegiem.
W y n i k a stąd, że w procesie badawczym odpowiednie miejsce m u s i się
znaleźć dla t e c h n i k o p a r t y c h na obserwacji, która jest jedyną drogą
ustalenia rzeczywistych sposobów zachowania się. Etnografia położyła
zresztą na t y m p o l u duże zasługi.
Z d r u g i e j strony, poprzez przeniesienie współczesnych t e o r i i zachowa­
n i a się, w y p r a c o w a n y c h w i n n y c h n a u k a c h społecznych, zwłaszcza w psy­
chologii społecznej , s o c j o l o g i i
i a n t r o p o l o g i i społecznej , na g r u n t
25

26

2 4

J. Szczepański,

25

Por. np.: A.

21

Elementarne

pojęcia

socjologii,

Warszawa

1970, s. 220-

221.
1964, s. 5 7 - 153;

Malewski,

O zastosowaniach

Z zagadnień

tenże;

ogólnej

teorii

teorii

zachowania,

zachowania,

Warszawa

„Studia S o c j o l o ­

g i c z n e " , n r 4 (7): 1962, s. 5-40.
2(5

s.

A.

77-93;

Kłoskowska,
S.

Nowak,

Kultura

Studia

z

masowa.
metodologii

Krytyka
nauk

i

obrona,

społecznych,

Warszawa

1964,

W a r s z a w a 1965,

s. 183-244.
2 7

M a m t u n a myśli k o n c e p c j e k u l t u r y r o z w i j a n e w

w a n i a się. Z o b . : A .
nej

i socjologii,

Kłoskowska,

Rozumienie

kultury

„Przegląd S o c j o l o g i c z n y " , t. X V I : 1962 z. 2.

terminach wzorów zacho­
w antropologii

kultural­

�46

KRYSTYNA

KWAŚNIEWICZ

p r o b l e m a t y k i zwyczajów istnieje możliwość zaproponowania podstawo­
wego m o d e l u (wzorca) opisu zwyczaju, co jest nader istotne z w i e l u p u n ­
któw widzenia. Pozwala przede w s z y s t k i m n a ujednolicenie zasad p r z e d ­
stawiania b a d a n y c h przejawów zachowania się zwyczajowego, co w n a ­
szej l i t e r a t u r z e p r z e d m i o t u wyglądało n a ogół dość różnorodnie.
Umożliwia też d o k o n y w a n i e analiz porównawczych, które są i s t o t n y m
narzędziem uogólniania danych.
P r o p o n o w a n y wzorzec opisu jest zasadniczo prosty. Można m i a n o w i c i e
przyjąć, że w s t r u k t u r z e zachowania się, w t y m także i zwyczajowego,
występuje bodziec, który w y z w a l a reakcję, opartą na r e a l i z a c j i uznanego
społecznie w z o r u i poddaną społecznej k o n t r o l i . W schemacie t y m
— bodziec
oznacza t y l e , co zaistnienie s y t u a c j i , z którą wiąże
się nakaz (czasem t y l k o sugestia) określonego zachowania się. Poddanie
się t e m u bodźcowi jest akceptacją (rzeczywistą l u b pozorną) obowiązują­
cego w z o r u ;
— r e a k c j a t o k o n k r e t n e zachowanie się powstałe w odpowiedzi
na bodziec, c z y l i — w naszym r o z u m i e n i u — właściwy zwyczaj;
— w z ó r s p o ł e c z n y t o istniejący w świadomości danej społe­
czności schemat działania p r z e w i d z i a n y na w y p a d e k p o j a w i e n i a się o k r e ­
ślonego bodźca, uznany i przyjęty j a k o godny naśladowania;
— k o n t r o l a s p o ł e c z n a to całokształt środków, p r z y pomocy
których dana społeczność usiłuje zapewnić zgodność zachowania się
z przyjętymi dla niego w z o r a m i , a t y m s a m y m respektowanie obowią­
zujących kryteriów wartości. W grę t u wchodzą postulowane i rzeczy­
wiście stosowane sankcje represywne.
Opis zatem j a k i e g o k o l w i e k zwyczaju p o w i n i e n uwzględniać każdy
z w y m i e n i o n y c h składników. P o d t y m też kątem widzenia konieczne jest
konstruowanie narzędzi badawczych (kwestionariuszy do w y w i a d u , a n ­
k i e t czy i n s t r u k c j i przeprowadzania obserwacji). Dociekania empiryczne
muszą p r z y t y m uwzględniać potrzebę daleko nieraz idącej k o n k r e t y z a c j i
poszczególnych elementów omawianego m o d e l u opisu, w zależności od
tego, j a k i e j dziedziny rzeczywistości społeczno-kulturowej dotyczą bada­
ne sposoby zachowania się zwyczajowego.
W p e w n y c h n p . w y p a d k a c h rolę bezpośredniego bodźca wyzwalają­
cego określony zwyczaj będzie pełnić jakieś zdarzenie w p r z y r o d z i e ( b u ­
rza, g r a d itp.), ale zrozumienie f u n k c j o n o w a n i a tego bodźca będzie moż­
l i w e dopiero poprzez uwzględnienie stanu wiedzy o zjawiskach p r z y r o d ­
niczych, j a k a występuje w danej społeczności. Będzie to nieraz wiedza
t r a d y c y j n a spleciona z p i e r w i a s t k a m i w i e r z e n i o w y m i nakazującymi za­
stosowanie pewnego zabiegu magicznego.
K o n k r e t y z a c j i domaga się także opis samego zachowania się, a więc
jego s t r u k t u r y z p u n k t u widzenia ilości osób biorących udział w r e a l i z a c j i

�BADANIA NAD ZWYCZAJAMI

47

LUDOWYMI

danego zwyczaju, jego „scenerii", ról społecznych p r z y p i s a n y c h poszcze­
gólnym osobom, towarzyszących i c h zachowaniu się elementów k u l t u r y
materialnej (np. ubioru) i t d . Konieczne jest także uwzględnienie stopnia
zgodności zachowania się z d a n y m w z o r e m i znalezienie odpowiednich
m i a r , przy pomocy których możliwe jest oznaczenie tego stopnia.
W p r a k t y c e badawczej trzeba poza t y m liczyć się współcześnie z f a k ­
t e m , że zwyczaje ludowe ulegają — w r a m a c h ogólniejszych tendencji
r o z w o j u społeczno-kulturowego — stale postępującemu od pewnego czasu
procesowi p r y w a t y z a c j i . Polega on n a t y m , że w w y n i k u ograniczania za­
interesowania o p i n i i publicznej w i e l o m a t r a d y c y j n y m i sposobami zacho­
wania się przechodzą one w sferę zachowania się zależnego wyłącznie od
w o l i j e d n o s t k i czy rodziny, przestając być przedmiotem i n g e r e n c j i k o n ­
t r o l i społecznej. Dotyczy t o zresztą nie t y l k o sfery zwyczajów, ale także
np. dziedziny aktywności r e l i g i j n e j . T a k i stan rzeczy p r o w a d z i do osła­
bienia, nieraz w znaczny sposób, presji ścisłego przestrzegania w z o r u
społecznego i ogranicza l u b wręcz l i k w i d u j e interwencję k o n t r o l i społecz­
nej. Jest to więc i n n y przykład swoistej k o n k r e t y z a c j i omawianego m o ­
delu opisu zwyczaju.
28

5. K R Y T E R I A K L A S Y F I K A C J I Z W Y C Z A J Ó W

Miałam już sposobność stwierdzić, że zachowanie się zwyczajowe uze­
wnętrznia się poprzez szczególnie bogatą skalę przejawów. Powstaje więc
z k o l e i potrzeba przedyskutowania zasad segregacji bogatego inwentarza
zwyczajów. N i e chodzi t u t y l k o o zabieg porządkujący, skądinąd ważny.
Rzecz w t y m , aby klasyfikacje pełniły określoną rolę w zabiegach gener a l i z a c y j n y c h . Cały t e n p r o b l e m łączy się bezpośrednio z koniecznością
ustalenia odpowiednich kryteriów k l a s y f i k a c j i . Wyraźnie podkreślam t u
„kryteriów", gdyż sądzę, że k l a s y f i k o w a n i e zwyczajów wedle jednego
jest w p r a w d z i e możliwe, prowadzi jednak najczęściej do zubożenia w a r ­
tości poznawczej takiej k l a s y f i k a c j i . Zresztą i dotychczasowa p r a k t y k a
etnografów zajmujących się klasyfikacją zwyczajów n i e opierała się na
ogół na j e d n y m k r y t e r i u m u z n a n y m za naczelne. Spróbujmy więc d o ­
konać przeglądu kryteriów, które mogą być użyteczne dla naszego celu.
Na czoło w y s u w a się niewątpliwie k r y t e r i u m f u n k c j o n a l n e .
W y n i k a ono z f a k t u pełnienia przez badany rodzaj zachowania się z w y ­
czajowego określonej f u n k c j i w danej dziedzinie życia społecznego. N a

2 8

Por. n a t e n t e m a t : H .

Kubiak,

Religijność

a środowisko

społeczne.

PAN

Oddział w K r a k o w i e . P r a c e K o m i s j i Socjologicznej, n r 26, W r o c ł a w — W a r s z a w a
K r a k ó w — Gdańsk 1972. Zwłaszcza s. 147-153.

—

�48

KRYSTYNA

KWAŚNIEWICZ

tej podstawie wyróżniamy zwyczaje rolnicze, hodowlane, pasterskie, rze­
mieślnicze, rodzinne, sąsiedzkie i t d . L i s t a wyodrębnionych w t e n sposób
zwyczajów odpowiada rodzajom szerzej l u b węziej pojętych dziedzin
rzeczywistości
społeczno-kulturowej
wyróżnionych
niejednokrotnie
w w y n i k u a r b i t r a l n y c h decyzji badaczy. W naszej p r a k t y c e badawczej
n i e j e d n o k r o t n i e r e d u k u j e się te różnorodne kategorie do dwóch: dorocz­
n y c h i r o d z i n n y c h . Pierwsza obejmuje wszystkie dostępne badaczowi za­
chowania się zwyczajowe pojawiające się w r y t m i e corocznym, bez wzglę­
d u na i c h związek z taką czy inną dziedziną życia badanej społeczności.
T u t a j zalicza się też nieraz zwyczaje, które mają miejsce j e d y n i e spora­
dycznie ze względu na jakąś szczególną sytuację, n p . t y p u k a t a k l i z m u ,
j a k pożar czy powódź, aczkolwiek niektórzy badacze zaliczają j e do z w y ­
czajów związanych z różnego t y p u więziami rodzinno-sąsiedzkimi (np.
pomoc sąsiedzka). D r u g a kategoria, c z y l i zwyczaje rodzinne ( l u b r o d z i n no-sąsiedzkie), d o t y c z y zwyczajowego zachowania się, które występuje
w związku z określonymi s y t u a c j a m i występującymi w skali życia d a ­
nego osobnika (np. urodzenie, małżeństwo itp.), uwzględnia się też t u
n i e k i e d y zwyczaje związane z pomocą sąsiedzką, życiem t o w a r z y s k i m
i t p . Dodaje się nieraz jeszcze kategorię zwyczajów związanych z wierze­
n i a m i i znajdujących swój w y r a z n p . w e wróżbach.
Zasadniczo rzecz biorąc, tego rodzaju k l a s y f i k a c j a jest do przyjęcia,
dając całościowy przegląd f o r m zachowania się zwyczajowego. M a o n
j e d n a k n i e j e d n o k r o t n i e c h a r a k t e r encyklopedyczny, o d e r w a n y od podłoży
determinujących f u n k c j o n o w a n i e poszczególnych zwyczajów. Dlatego p o ­
stulowałabym, aby p r o b l e m a t y k a zwyczajów była p r z e d m i o t e m z a i n t e r e ­
sowania n i e t y l k o etnografów w n i e j się specjalizujących, ale również
t y c h , którzy skupiając swoją uwagę na jakimś zakresie zjawisk k u l t u r y
wykazują tendencję do badania przede w s z y s t k i m faktów d l a t y c h zja­
w i s k k o n s t y t u t y w n y c h , z pominięciem l u b niedostatecznym rozwinięciem
wątków związanych z bogatą nieraz sferą zachowania się zwyczajowego.
O m a w i a n y postulat prowadziłby do wzbogacenia p r o b l e m a t y k i badań
w t y m sensie, że poszczególne zwyczaje byłyby silniej osadzone w k o n ­
tekście społeczno-kulturowym, w jego realiach m a t e r i a l n y c h , społecznych
i ideologicznych. T y m s a m y m w i s t o t n y sposób wpłynęłoby t o n a lepsze
skonkretyzowanie elementów wzorca opisu zachowania się zwyczajowego,
o czym pisałam w p o p r z e d n i m rozdziale.
D r u g i e k r y t e r i u m , p r z y pomocy którego k l a s y f i k u j e się zwyczaje, ma
charakter g e n e t y c z n y ,
wiąże się mianowicie z pochodzeniem i c h
poszczególnych f o r m . W b r e w pozorom nie jest to k r y t e r i u m jednolite.
Można j e wiązać, po pierwsze, z c h a r a k t e r e m n o r m , na których oparte
są w z o r y postępowania. I n n y m i słowy, zwyczaje można klasyfikować
wedle i c h związków z określonym systemem ideologicznym, j a k n p . r e l i -

�BADANIA NAD ZWYCZAJAMI

49

LUDOWYMI

g i j n y m czy m a g i c z n y m l u b — szerzej mówiąc — w i e r z e n i o w y m , dalej
p a t r i o t y c z n y m (co p r a w d a , w dawnej naszej k u l t u r z e l u d o w e j nader spo­
radycznym), z a w o d o w y m i t p . N i e k i e d y poszczególne wątki ideologiczne
mieszają się (np. zawodowe z r e l i g i j n y m i i magicznymi). Po drugie, k r y ­
t e r i u m genetyczne rozumie się n i e j e d n o k r o t n i e w sensie chronologicznym,
t j . wywodząc dany zwyczaj z określonej epoki historycznej (mówi się
29

0 zwyczajach z okresu przedfeudalnego, feudalnego itp.). Po trzecie,
k r y t e r i u m t o t r a k t u j e się j a k o podstawę do wyróżniania zwyczajów r o ­
d z i m y c h i o b c y c h (zapożyczonych, przejętych itp.), p r z y czym to, co
„obce", u j m u j e się w różnych kategoriach (społeczności l o k a l n e j , g r u p y
klasowej, społeczeństwa etnicznego itp.).
Trzeba t u także stwierdzić, że operatywność tego k r y t e r i u m u t r u d n i a
poza t y m f a k t , iż genealogie poszczególnych zwyczajów są często k o n t r o ­
wersyjne i t r u d n e do określenia bez przeprowadzenia szerokich badań
porównawczych. Istotne jest nie t y l k o odkrycie, w j a k i c h okolicznościach
dany zwyczaj powstał, ale także i to, jaką pełnił funkcję w danej fazie
r o z w o j o w e j . Jest t o więc domena współpracy etnografa z h i s t o r y k a m i ,
która zresztą w nauce polskiej dawała nieraz wysoce wartościowe r e z u l ­
taty .
W sumie więc wypada stwierdzić, że posługiwanie się k r y t e r i u m ge­
n e t y c z n y m w y m a g a każdorazowo określenia jego bliższego c h a r a k t e r u .
Bezsporny jest oczywiście f a k t , że stosowanie tego k r y t e r i u m p r o w a d z i
do uwzględnienia historycznego p u n k t u widzenia, a zatem do ustalenia
zmienności zwyczajów i wyznaczających ją czynników.
Biorąc pod uwagę f a k t , że w postępowaniu badawczym dążymy prze­
de w s z y s t k i m do uchwycenia zjawisk p o w t a r z a l n y c h w określonych r a ­
mach społeczno-przestrzennych i czasowych, j a k o kolejne wysunęłabym
kryterium
powszechności
występowania poszczególnych z w y ­
czajów.
Z n a t u r y rzeczy w y m a g a ono spojrzenia diachronicznego, z drugiej
s t r o n y ujęcia przestrzennego. Takie „dwutorowe" zastosowanie o m a w i a ­
nego k r y t e r i u m może stanowić podstawę do przeglądu w s z y s t k i c h z w y s0

81

29

„Wierzeniami

nazywamy

poglądy i p r z e k o n a n i a o występowaniu

w

przyro­

dzie i życiu l u d z k i m z j a w i s k n a d p r z y r o d z o n y c h . G d y poglądy t e zgodne są z z a s a ­
dami wyznawanej
w

n a d a n y m t e r y t o r i u m r e l i g i i , mówimy o w i e r z e n i a c h r e l i g i j n y c h ,

r a z i e niezgodności s t o s u j e się nazwę wierzeń m a g i c z n y c h , przesądów l u b

bonów. Cechą znamienną w i e r z e n i a j e s t jego s t r o n a p r a k t y c z n a : w i e r z e n i u

s z y z a z w y c z a j jakaś wskazówka, c o należy robić, b y osiągnąć w y n i k r e a l n y "
nik folkloru
30

polskiego,

Por.: I.

1 Materiały

Zwyczaje

Archeologicznego

i wierzenia

doroczne

i Etnograficznego

w

f i c z n a , n r 11, Łódź 1967, s. 14-51.
31

(Słow­

s. 436).

Lechowa,

Muzeum

zabo­

towarzy­

I n s t r u k t y w n y m przykładem j e s t t u dorobek W . K l i n g e r a .

4 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X V I I I . z. 2

w

Łowickiem,

Łodzi, S e r i a

Prace
Etnogra­

�50

KRYSTYNA

KWAŚNIEWICZ

czajów w określonej s k a l i (społeczności w i o s k o w e j , regionu czy całej k u l ­
t u r y l u d o w e j danego społeczeństwa) w poszczególnych przedziałach czaso­
w y c h , z uwzględnieniem zwyczajów przestrzeganych powszechnie w da­
nej społeczności (lub społecznościach tworzących szerszą skalę), zanika­
jących, pojawiających się, zachowanych t y l k o w t r a d y c j i l u b stano­
wiących przedmiot zainteresowania. T e n ostatni przypadek wiąże się
z p r z e j m o w a n i e m wzorów zachowania się od i n n y c h g r u p społecznych
w w a r u n k a c h , g d y badana społeczność z jakichś powodów nie może i c h
wprowadzić u siebie. I n n y m i słowy, chodzi t u o interesującą p r o b l e m a ­
tykę a n t y c y p o w a n i a wzorów zachowania poprzedzającego i c h zastoso­
wanie.
K l a s y f i k a c j a oparta na k r y t e r i u m powszechności — ujętym w aspek­
cie czasowo-przestrzennym — posiada wyraźne w a l o r y i n s t r u m e n t a l n e
pozwalające na w y d o b y c i e nie t y l k o tego, co prawidłowe i ogólne, ale
również tego, co jest w jakiś sposób szczególne i niepowtarzalne. Należy
także dodać, że stosowanie omawianego k r y t e r i u m p o w i n n o wpływać na
zwiększenie konkretnohistorycznego c h a r a k t e r u badań e m p i r y c z n y c h n a d
zwyczajami. Stawia b o w i e m przed badaczem bardzo wyraźny obowiązek
rejestrowania danych, które świadczą o stopniu zaangażowania danej spo­
łeczności w przestrzeganie określonych wzorów zachowania się zwycza­
jowego.
6.

PODŁOŻA

I

CZYNNIKI

WARUNKUJĄCE

PRZEOBRAŻENIA

ZWYCZAJÓW

Bogata p r o b l e m a t y k a zwyczajów l u d o w y c h , j a k a wyłania się z d o t y c h ­
czasowych wywodów, w y m a g a z k o l e i uwzględnienia czynników, które
pozwoliłyby na ujęcie tego różnorodnego obrazu w aspekcie dynamicz­
n y m , odsłaniającym mechanizmy, a więc p r z y c z y n y i s k u t k i procesu
przemian.
Czynników t a k i c h można wskazać bardzo wiele. W rzeczywistości spo­
łeczno-kulturowej działają one w f o r m i e f u n k c j o n a l n y c h splotów, roz­
maicie nawzajem warunkujących się i krzyżujących. Każdy c z y n n i k może
oddziaływać w różny sposób, w zależności od cech układu, któremu jest
w d a n y m w y p a d k u przyporządkowany. Biorąc p o d uwagę dane k o n t e k s t y
zjawisk i przyjęte kąty widzenia, może być zatem raz przyczyną, a raz
s k u t k i e m w procesie przeobrażeń. Z teoretycznego p u n k t u widzenia czyn­
n i k i będące w y z n a c z n i k a m i procesów p r z e m i a n można b y grupować w x
układów, z których każdy byłby uzasadniony logicznie. Jednak w praktyce
badawczej należy dokonać trudnego, lecz niezbędnego w y b o r u t y c h ukła­
dów. W y b o r u , w myśl którego można b y w sposób o p t y m a l n y uchwycić
mechanizm procesów przeobrażeń k u l t u r o w y c h . P u n k t e m wyjścia m u s i
zatem być przyjęcie pewnej ogólnej t e o r i i r o z w o j u społeczno-kulturowego.

�BADANIA

NAD ZWYCZAJAMI

LUDOWYMI

51

Patrząc na te s p r a w y z p e r s p e k t y w y marksistowskiej można zapropo­
nować uszeregowanie czynników według c h a r a k t e r u zależności, w j a k i c h
występują one w procesie przeobrażeń. W szczególności nasuwa się p o ­
dział na dwie zasadnicze g r u p y , a mianowicie:
a) c z y n n i k i charakteryzujące się pośrednim oddziaływaniem na bada­
ną sferę rzeczywistości społeczno-kulturowej (w naszym w y p a d k u z w y ­
czaje). T e n rodzaj czynników proponuję określić podłożami r o z w o j u społeczno-kulturowego;
b) c z y n n i k i charakteryzujące się bezpośrednim oddziaływaniem na
interesującą nas sferę tej rzeczywistości.
Nadto, zarówno wśród podłoży, j a k i czynników bezpośrednich, moż­
na wyodrębnić takie, które 1) sprzyjają z a c h o w y w a n i u się t r a d y c y j n y c h
zwyczajów; 2) pociągają za sobą, często także przyspieszają i c h rozkład;
3) sprzyjają p o w s t a w a n i u n o w y c h f o r m zachowania się zwyczajowego.
Oczywiście, trzeba od razu zastrzec się, że powyższa propozycja może
nastręczać w t o k u p r a k t y k i badawczej pewne trudności, gdy chodzi o r y ­
gorystyczne k w a l i f i k o w a n i e poszczególnych czynników do t a k i e j czy i n ­
nej k a t e g o r i i . Toteż z góry traktuję je jako orientacyjne.
Podejmując próbę ogólnego scharakteryzowania p o d ł o ż y
zmien­
ności zjawisk k u l t u r o w y c h w procesie r o z w o j o w y m wychodzę z założenia,
że mają one dwojaką postać: z jednej s t r o n y endemiczną ( t j . lokalną),
z drugiej s t r o n y egzogeniczną ( t j . zewnętrzną). W odniesieniu do zwycza­
jów l u d o w y c h można stwierdzić w świetle obecnego stanu badań, że
w m i n i o n y c h okresach historycznego r o z w o j u dominującą rolę odgrywały
c z y n n i k i endemiczne, właściwe d a w n y m , stosunkowo małym i względnie
i z o l o w a n y m środowiskom w i e j s k i m . Z czynników egzogenicznych głów­
n y m była religia, a także dwór l u b państwo magnackie. N a rubieżach
obszaru etnicznego działały ponadto c z y n n i k i etniczne, częstokroć sprzę­
żone z w y z n a n i o w y m i . Sytuacja taka w dość znacznym s t o p n i u występo­
wała jeszcze w okresie dwudziestolecia międzywojennego, przede wszyst­
k i m w regionach k r a j u zacofanych gospodarczo.
Ogólnie należy stwierdzić, że spotęgowanie się r o l i wpływu c z y n n i ­
ków egzogenicznych na wieś łączy się z powstaniem i r o z w o j e m k a p i t a ­
l i z m u . Cechy ustrojowe tej f o r m a c j i , charakteryzujące się między i n n y m i
tendencją do r o z w i j a n i a i poszerzania r y n k u towarowego, podważyły
w znacznym s t o p n i u dążenie do samowystarczalności gospodarczej w s i .
T y m s a m y m zaczęła się łamać j e j dawna izolacja. Proces t e n postępował
równolegle z wzrastającą podatnością w i e j s k i c h społeczności l o k a l n y c h
na działanie w p ł y w ó w zewnętrznych.
Jednakże dopiero okres P o l s k i L u d o w e j jest — zgodnie z charakte­
r e m dokonujących się p r z e m i a n — epoką zasadniczo wzrastającej d o m i ­
nacji czynników egzogenicznych, które w s z y b k i m tempie zmieniają o b l i -

�52

KRYSTYNA

KWAŚNIEWICZ

cze k u l t u r o w e w s i i wyzwalają pojawianie się n o w y c h , właściwych j e j
czynników endemicznych. C h a r a k t e r t y c h p r z e m i a n określiło — j a k są­
dzę — siedem p o d s t a w o w y c h procesów, a m i a n o w i c i e :
1) r e f o r m a rolna, a co za t y m idzie, zasadnicze z m i a n y w położeniu
e k o n o m i c z n y m najbiedniejszych k a t e g o r i i w s i ;
2) procesy m i g r a c y j n e na ziemie zachodnie i północne celem obję­
cia — sporych n a ogół — gospodarstw l u b osiedlenia się w miastach p o ­
łożonych na t y c h terenach;
3) m i g r a c j e do miast i ośrodków przemysłowych datujące się ze szcze­
gólną siłą począwszy od P l a n u Sześcioletniego (1950 г.);
4) instytucjonalizacja w s i , przez którą należy rozumieć ogarnianie
coraz większej sfery potrzeb i n d y w i d u a l n y c h czy z b i o r o w y c h przez w y ­
specjalizowane i n s t y t u c j e . Począwszy od urzędów a d m i n i s t r a c j i państwo­
w e j , poprzez uwzględnienie potrzeb związanych z gospodarką i zaopatrze­
n i e m (stworzenie szerokiego r y n k u towarowego), oświatą, z d r o w i e m , k u l ­
turą, komunikacją i t d . Bardzo ważną funkcją tego procesu i n s t y t u c j o n a ­
l i z a c j i w s i jest ostateczne przełamanie t e n d e n c j i do samowystarczalności
gospodarstw i pojawienie się n o w y c h potrzeb właściwych społeczeństwom
uprzemysławiającym się i urbanizującym;
5) wciągnięcie w s i w orbitę problemów ogólnonarodowych poprzez p o ­
wiązanie j e j z systemem e k o n o m i c z n y m społeczeństwa, włączenie do
w i e l u ogólnospołecznych a k c j i p o l i t y c z n y c h , k u l t u r a l n y c h i t p . ;
6) upowszechnianie się różnego t y p u środków masowego przekazu, co
w powiązaniu z szeroko r o z b u d o w a n y m systemem i n s t y t u c j i oświatowych
i k u l t u r a l n y c h stało się ważnym podłożem między i n n y m i d l a
7) procesów f o r m o w a n i a się n o w y c h typów osobowości mieszkańców
wsi.
Na gruncie powyższych podłoży, zarówno endemicznych, j a k i egzogenicznych, funkcjonowały c z y n n i k i b e z p o ś r e d n i o
oddziału­
j ą c e na procesy p r z e m i a n z w y c z a j o w y c h sposobów zachowania się.
Jak pamiętamy, proponowałam wprowadzić t r z y i c h kategorie. Pierwszą
z n i c h są c z y n n i k i s p r z y j a j ą c e z a c h o w y w a n i u s i ę t r a ­
d y c y j n y c h z w y c z a j ó w . Wśród t y c h z n i c h , które mają obiek­
t y w n y charakter, wymienić można u t r z y m y w a n i e się (choć najczęściej
w nader osłabionej postaci) elementów t r a d y c j i wynikłych między i n n y ­
m i z f a k t u , że z m i a n y w dziedzinie techniczno-materialnej przebiegają na
ogół wcześniej i szybciej niż z m i a n y w sferze świadomościowej. W grę
także wchodzi zachodzące nadal jeszcze zjawisko pewnej d y s p r o p o r c j i
w r o z w o j u poszczególnych regionów k r a j u . Z czynników s u b i e k t y w n y c h
na czoło wysuwają się cechy osobowościowe i wynikłe z n i c h postawy
osób. U j e d n y c h wyrażają się one świadomą chęcią k u l t y w o w a n i a daw­
n y c h zwyczajów, u i n n y c h są p r z e j a w e m skrajnego nieraz t r a d y c j o n a ­
l i z m u i k o n s e r w a t y z m u (np. w związku z podeszłym w i e k i e m , n i s k i m

�BADANIA NAD ZWYCZAJAMI

LUDOWYMI

63

poziomem wykształcenia itp.). W t y m kontekście wspomnieć trzeba o r o ­
dzaju fenomenu społecznego, j a k i m jest nieraz spontaniczne, a więc d o ­
k o n y w a n e poza inspiracją instytucjonalną szkoły czy domów k u l t u r y ,
r e a k t y w o w a n i e p e w n y c h , uprzednio już zarzuconych treści zwyczajo­
w y c h — w postaci inscenizowania w i d o w i s k , pieśni i tańców.
Drugą kategorię tworzą c z y n n i k i p r z y s p i e s z a j ą c e
roz­
k ł a d t r a d y c y j n y c h z w y c z a j ó w . A n a l i z a t y c h czynników p o ­
zwala odpowiedzieć między i n n y m i na p y t a n i e , j a k z m i a n y w sposobie
gospodarowania i narastanie n o w e j w i e d z y agrotechnicznej i agrobiologicznej wpływają n a zwyczaje rolnicze czy hodowlane? J a k stworzenie sze­
rokiego r y n k u pracy, a co za t y m idzie, odpływ części ludności wiejskiej
do zajęć pozarolniczych i wynikające z niego z m i a n y w s t r u k t u r z e zawo­
dowej wpływają na załamanie się dawnej izolacji w s i i j a k rzutują na
zwyczaje rodzinne i sąsiedzkie? Jak przekazywanie określonych treści
ideologicznych (za pośrednictwem szkoły i l o k a l n y c h odpowiedników i n ­
s t y t u c j i ogólnospołecznych, także środków masowego przekazu, pozalokaln y c h kontaktów społecznych i t p . ) wpływa n a p o j a w i a n i e się o d m i e n n y c h
wzorów zachowania się, ścieranie się i c h ze s t a r y m i i pojawianie n o w y c h
f o r m zachowania się zwyczajowego? Przykładów tego rodzaju pytań,
które prowadzą do w y d o b y w a n i a k o n k r e t n y c h , bezpośrednio wciągniętych
w proces p r z e m i a n czynników, można — oczywiście — przytoczyć więcej.
T u t a j również uwzględnić należy i n d y w i d u a l n e cechy osobowe i pły­
nące z n i c h postawy, j a k n p . świadoma chęć odcięcia się o d d a w n y c h
zwyczajów j a k o od wartości zdewaluowanych, dalej zafascynowanie p o ­
stępem, a f i r m a c j a teraźniejszości i deprecjonowanie przeszłości i t d .
Wreszcie trzecią kategorię stanowią c z y n n i k i
sprzyjające
p o w s t a w a n i u n o w y c h f o r m z a c h o w a n i a się z w y c z a ­
j o w e g o . Są one w dużym s t o p n i u zbieżne z drugą kategorią, zarówno
w j e j w a r s t w i e o b i e k t y w n e j , j a k i s u b i e k t y w n e j . W szczególności chodzi
t u t a j o odsłonięcie czynników, które warunkują mechanizm rejestrowania
w świadomości społecznej p r z e m i a n dokonujących się w sferze z w y c z a ­
jów. Ważne jest również o d k r y c i e uwarunkowań, które dotyczą procesu
p r y w a t y z a c j i zwyczajów i związanej z t y m zmniejszonej r o l i k o n t r o l i spo­
łecznej. W t y m kontekście ważne jest poza t y m ukazanie znaczenia m y ­
ślenia refleksyjnego w kształtowaniu się postaw wobec t r a d y c y j n y c h
i współcześnie narastających sposobów zachowania się zwyczajowego.
Rzecz jasna, iż powyższe u w a g i nie pretendują do wyczerpania indeksu
w s z y s t k i c h czynników; zmierzają j e d y n i e do ukazania rozległości p r o b l e ­
mów związanych z badaniem czynników zmian, a także i c h nadzwyczaj
skomplikowanego c h a r a k t e r u . Pociąga t o za sobą j a k o naturalną k o n ­
sekwencję potrzebę współpracy etnografów zajmujących się problematyką
zwyczajów z dziedzinami p o k r e w n y m i z a i n t e r e s o w a n y m i problematyką
społeczności w i e j s k i c h .

�54

KRYSTYNA

KWAŚNIEWICZ

K r y s t y n a Kwaśniewicz

T H E O R E T I C A L AND

METHODOLOGICAL A S P E C T S OF R E S E A R C H E S ON

FOLK

CUSTOMS
(A

CONTRIBUTION
"SYNTHESIS

TO T H E DISCUSSION ON

OF

POLISH

A

THE

ETHNOGRAPHY")

S u m m a r y

T h i s is a n attempt to b r i n g o r d e r into the c r u c i a l p r o b l e m s c o n c e r n i n g the folk
c u s t o m s i n P o l a n d a n d to s h e d light u p o n s e l e c t e d r e l e v a n t i s s u e s . O n e of t h e m is
t h e concept of a c u s t o m . I t i s difficult to define, for

a great r a n g e of d i v e r s e

be­

h a v i o r s are h e r e i n c l u d e d . I n fact, c u s t o m s are r e l a t e d to a l l fields of c u l t u r e , f r o m
material

conditions

of

survival

and

social

regulations

of

behaviors

in

definite

situations, to s u b t l e m a t t e r s of k n o w l e d g e , beliefs, s y s t e m s of v a l u e s , p a t t e r n s
attitudes.

Usually

the following

properties

are

ascribed

to c u s t o m s

in

and

literature:

(1) r e p e t i t i o n of the s a m e w a y s of b e h a v i o r i n definite s i t u a t i o n s ; (2) t h e e x i s t e n c e
of

a s o c i a l group w i t h i n w h i c h the v a l i d s y s t e m of

behaviors c a n evolve;

(3)

the

e x i s t e n c e of r e p r e s s i v e s a n c t i o n s t h r e a t e n i n g a n i n d i v i d u a l r e l u c t a n t to obey the r e ­
l e v a n t patterns of behavior.
H o w e v e r , a c c o r d i n g to t h e present author, those c h a r a c t e r i s t i c s f a i l to d i s t i n g u i s h
the c u s t o m s s u f f i c i e n t l y f r o m the o t h e r types of h u m a n s o c i a l behavior. T h r e e

more

aspects s h o u l d be t a k e n into a c c o u n t : (a) t h e w a y s of r e a l i z a t i o n of the c u s t o m a r y
patterns of
applying

of

behavior;

c u s t o m a r y patterns of
A

(b)

this k i n d of

and
the

(c)

t h e type of

social coercion underlying

behavior.

detailed a n a l y s i s of

is a k i n d of

t h e type of s o c i a l l i n k s f a v o u r a b l e to t h e e v o l v i n g
patterns;

a l l those aspects l e a d s to the c o n c l u s i o n t h a t a c u s t o m

i n d i v i d u a l or group h a b i t u a l behavior,

purposefully

initiated i n s m a l l

groups, i n definite s o c i a l situations, i n c o m p l i a n c e w i t h t h e t r a d i t i o n a l n o r m s
patterns

enforced

mainly

by

public

sanctions. H o w e v e r , t h e r e

are

many

and

customs

w h i c h a r e not enforced b y a n y s o c i a l d i s a p p r o v a l of t h e i r v i o l a t i o n (like c u s t o m a r y
fortunetelling).

Whenever

s u c h s a n c t i o n s a r e i n force, t h e y c a n r a n g e f r o m

verbal

d i s a p p r o v a l to p h y s i c a l p u n i s h m e n t , e c o n o m i c or s o c i a l h a n d i c a p , or t r a n s c e n d e n t a l
t h r e a t based o n religious or m a g i c a l motives.
T h e concepts of r i t e a n d c u s t o m a r e d i s t i n g u i s h e d f r o m t h a t of c u s t o m a r y
havior.

T h e analysis leads

the

latter concept. T h e m o d e l is based o n t h e a s s u m p t i o n t h a t i n t h e s t r u c t u r e of

any

customary or

of

a

tentative model

be­

of

behavior,

i n t u r n to a f o r m u l a t i o n

not, t h e r e is a s t i m u l u s h a t releases

a r e a c t i o n based

on

the r e a l i z a t i o n of a s o c i a l l y accepted p a t t e r n a n d s u b j e c t to s o c i a l c o n t r o l . E a c h of
the e l e m e n t s of

the m o d e l s h o u l d be e m p i r i c a l l y grasped

setting, p r o v i d i n g t h e g r o u n d for c o m p a r a t i v e a n a l y s i s a n d

i n its c o n c r e t e h i s t o r i c a l
generalizations.

T h e c r i t e r i a of c l a s s i f i c a t i o n of c u s t o m s a r e discussed, i n p a r t i c u l a r the f u n c t i o ­
n a l a n d genetic c r i t e r i a a n d t h a t of t h e r a n g e of a c u s t o m .
The

final

customs. T w o

chapter

discusses

the

factors

determining

the

transformations

b a s i c groups of s u c h factors a r e d i s t i n g u i s h e d : (a)

i n f l u e n c i n g t h e g i v e n field of s o c i a l a n d c u l t u r a l l i f e ; they c a n be defined
m i n g the b a c k g r o u n d
directly

inflyencing

or

s u b s t r a t e of s o c i a l a n d c u l t u r a l d e v e l o p m e n t ;

the s o c i a l a n d c u l t u r a l reality. A m o n g

both

of

factors i n d i r e c t l y
as for­

(b)

factors

types of

factors

�BADANIA NAD

ZWYCZAJAMI

t h e r e c a n be d i s t i n g u i s h e d s u c h t h a t (1) a r e f a v o u r a b l e
ditional customs;

(2)

bring

55

LUDOWYMI

about t h e i r d i s i n t e g r a t i o n ;

to t h e p r e s e r v a t i o n of t r a ­
(3)

favor

t h e emergence

of

n e w forms of c u s t o m a r y behavior.
Within this framework
the c a p i t a l i s t epoch

and

t h e f u n c t i o n i n g of a l l those factors i s c o n s i d e r e d
during

the early

p h a s e s of s o c i a l i s t d e v e l o p m e n t

during
in

land.
Translated

by Piotr

Graff

Po­

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="5984" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="5964">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d61fa91b156ffeb763e61e28ca5e6954.pdf</src>
        <authentication>c2f43f8ecd6e0da73727d6e2c15b0302</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71386">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1825</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71387">
                <text>1982</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71388">
                <text>kultura</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71389">
                <text>badania etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71390">
                <text>teoria kultury</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71391">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1691</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71392">
                <text>Teoretyczny aspekt etnograficznych badań nad kulturą / LUD 1982 t.66</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71393">
                <text>LUD 1982 t.66, s.31-44</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71394">
                <text>Buchowski, Michał; Burszta, Wojciech</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71395">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71396">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71397">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71398">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71399">
                <text>•

.....
MICHAŁ BUCHOWSKI, WOJCIECH BURSZTA

Lud, t. 66, 1982

TEORETYCZNY ASPEKT ETNOGRAFICZNYCH BADAŃ
NAD KULTURĄ *

Rr.zede wszys;tJkim wy;pardar074&gt;QC.Ząć
od kilku uwag odnośnie do charakiteTU prezenst'OWanego tutaj tełkstu. Powstał· on ja'ko próba zaipisu
WSipólmej il"·efleksji nad rzeczY1WistOOciąbadawczą IW ;ramach WlSipółczesnej etnolgcr-afiipo1s1kiej, re:file:ksji, która za swój lwntek:st miała ooozar
wspókzesnelj humalfiilSltylki;jak się zda:je, takie ustawienie !p~as;zczyzny
naszych roz,ważań ipo'zwailanieco inaczej spoj!I'Zećna ~jawiska, z którymi
stykamy się na gruncie etnograficznych ,badań nard kulturą.
SIWiadiomienadaliśmy również prezentowanemu
tutaj itelksrt;,c)wi
charakter na :poły 'eseiiStycrz:ny,stąd nie zalWsze być moiie pełna weryiikowalność trw,ieTr&lt;izieńi dbałość o "logicmość" konselkiwencji - aae tak
właśnie być miało; - nic tnie U!pI'l3lWlnia
nas do :występowania w rOili
"jaśnie oświeconych", którzy wska'zują "jedynie słuszny" punkt widzenia i model rozwiązań. W 'Sumie więc jest to rodzaj propozycji i tez do
dy.sikusji.
I

Nauka, a w jej obrębie dyscy;pli&lt;ny srezegółOlWe i ich !kompleksy,
przechodzi ;różne Oikl-esysw:eg,ort&gt;~o:jupowsta'je i rozw~'ja się IW określonYJID :czasie, rpełniąc przy tym wyznacwne jej OibiektylwlIlie:funkcje
wobec calokSzt'a'ltużycia Slpole'C~nego(całok!szrtaUu prakitylki 'Społecz,nej).
W miarę rozwoju historycznego il"ola danej gałęzi wiredzy rÓW!Ilteżodpowiadać mUsi nowym wymog-arn, musi "dopal'&gt;QWaćsię" .do nowych warunków, by fUJI1Ikcj,o&lt;IlJować
'w nich IW ~(jsób efekty;wny (jej Z1bylteCZiI'liOŚĆ
musi tpIl"owadzićdo ohwma:rcia).
Równolegle z tymi zewnętrznymi
(ohiekrt)'iwnymi) dr€lt€lliIIlinantami
ro~O'ju naruiki, mamy do czynienia z wewnęitrmyimi procesami IW joej
obrębie - ciągle nalstępuje IW niej 'diaSkonallenie, dOj:rz'elWaniei precyzowanie me:tod, weryfi!ka~cja wyników badawczych, fonrliowanie się nowyeh współczynników te'or~yrc,zno-mletodl()]jogicznychitp.
Całokszta'łJt nalUJkZlwykło się dzielić na nauki przyrodnicze i hwmaniSltyczne - zagadnienie istoty tego podziału do dziś skulpia uwagę filozofów nauki, met'Oc1d1ogówipnze!dswwicieli PrOlS~zególnych dyscyplin
* Wiele wątków niniejszego tekstu inspiTowanych było koncepcją
pracowywaną w poznańskim środowisku kulturoznawczym.

kultury

wy-

�MICHAŁ BUCHOWSKI, WOJCIECH BURSZTA

32

szczegółowych 1. Pomijając tutaj różnice w metodach badawczych i przeclnniocie badań (a więc wetWlnęt'1"ZIle
:niejako), można podział ;ten uza:s.adinić W\SIpomnianyunijuż funkcjami nauki ·wohec hiell"alrcihicznieustrrukturyzowanego całloikszta'ł:ttupraik.tylki społecznej. Jak pcmcza nas matetrialitzm hisboll"yc.zny,,po;d!stalWowymtypem :pmk:tylki SipOł'ec:zme1j
jest zawsze
praktylka materialna (iprodukcji, wymiańy i !konsumpcji) - na jej to wła.
śnie zajpotrze!bOlwaniebeZipOŚil"'eidrrio
odpowiadają nauki pIl"zYIl"oldnicze,
dostarczając pr~esłalIl€lk dla efektyIWnego .dzi'a1ania w je'j obrębie. PrzyrodoznalWstwo pełni więc fuI1kcjępll"a:1ctyc:DIl'o"'poznawC'zą
ta ,właśnie
:funJkcja jem dlla .nauki jailro talk:iej specyfi:ozna i powoduje, rże możemy
w ogó1e m6wić o oidll"ębnymtYiPie praktyki społecznej - nauce właśnie.
Rrzedstaiwiciele "teorii kryTtycznej" mówią o ,przyrodozna'Wlstwie, że realizuje inJtelrelS\Władania przyrodą i spoleczeńStw1em2.
Z barid.ziej z'łożoną sytuacją mamy do czynienia w ptr'zy:padku humanisty1ki. Również i ,tutaj spotY1lmmysię, rzecz jasna, z :funkcją tpraiktyc:zm'CHpo.znawczą
{ika!ŻJdy
humanista tak określi cel swO'wh działań), ale
istnieje coś, co lIlie \pO'ZIWa'la
np. Anglosaoom mówić o humanistyce jako
"science", a oIkIreślać ją mianem "knowłedge". Ozęsto b)'l,wa bOiwiem
tak, że funilocja czysto poznawcza w:eale .nie jest 'nacz'elna - sZCizególnie
uwidac:zmia się to w przypadkach słabiej :z:.aawalIlS'Qlwanych
teoretycznie
. dyscyplin. Obok więc funkcji (1) praktyczno-'poznawcze.j, moiŻna wymienić specyct:icznie humanistyczne funkcje: IC2) .światopoglądo!wą oraz (3)
ku1turowo-dyclaktyczną.
Spróbujmy funkcje te omówić na prlzykła!dJzleetnografii, Ibędzie to
jednocześnie ;wY1godnew;pI'owadzenie w sedno niniejszych rOZlważań
dzień dzisiejszy tej dyscypliny i problemy jakie się z tym wiążą.
II

W momencie SlwlOi:ch
na,rQldzi:netnOlg;rafiapOllska sterowana była p:rze- '
sł-ankami .natuTy światopoglądowe'j. Mówiąc inacz·ej - działalność etnograficzna pełniła f'llnk,cję Slpecyfic~ej
walaryzacjiświaJtopog:lądowej
OIkreślOluych f:ragmentów rzeczY1wistości, rozpo'ZJna1wanychjako "chłopskie", ,,}ludowe", "tYlPowo poLskie". Wiąż'e się to beZlpoŚTednioz powstaniem nurtu "socjologicznego romantyzmu", w ,przeświadczeniu którego
plf:zyszł'ośćwyrasta z kOT'zeni pTlZ€iSzlO'ści,cospralWia, że ,nale'ży s.'wJkaĆ
tlrad)'lcji Iwłasnego :narodu tam, gdzie posiada ona jeSlzc:ze.nie.s:każonąpoZob. np. K. ·P,opper, Logika odkrycia
naukowego,
do metodologii ogólnej nauki, Poznań 1973.
2 J. Habermas,
Technika
i nauka jako "ideolvgia",
gii?, Wartslza',wa 119'77,'ss. 342 - 395.
1

Warszawa

1977; J. Such,

Wstęp

W:

Czy

kryzys

socjolo-

�Teoretyczny

aspekt

etnograficznych

badań nad kulturą

33

stać - wśród społeczności chł'opskiej. W związkIu Z urtratą niepad:ległego byJtu !państwowego zaistniala pobr'zeiba dosta:rcZieniaprzekonań, kitóre
IlIogłJ1byrewaloryzować autentyczność polskie'j kultury naroo.'OlWej.Klasę chłJop6ką starano się włączyć ,w nurt spraw narodowych, a jedną
z dziedziin tego działania byiło rOZJpoznaniei wlkooniponowaniejej kiUlitUlly
w całokisZJtałrt
sprI'aIW
p'O'lskich.
W ślad za pOl~ępującymi coraz szybciej zmianami cywilizacyjnymi
zJwiąrz.anymiz rozwojem kaJpitahzmu sądzono, że nastą!pił .ostatni moment uchwycenia tej czystej polskiej kultury, jaka zachowała się na
wsi. Stąd wśród badaczy XIX-wi·ecZJnYc'htak wielka pasja zbierania starożytności sJowiańSikich, zapisu i rejestracji m,łej niema'l uchwytnej rzecZ)'1WistoŚ'ci
naszej wsi. Najlepszym wyrazem tego rodzaju dążeń jest
ocrz;ywiścietytaniczna wręcz dzia'ła'1nośćO. Kolberga.
Ta funkcja rewaloryza'cyjna k:onS'tytuo wala etnografię jako naukę
(etnografia dostarczała prze:słanek wykorzystywany:ch
głównie przez
dmeclzinę'prawlll'o-pollitycZ'nątego okuel5u).W płas,~zyŹinie czysto badawczej doo,złiojednocześnie do wypraoowania metod, których zadaniem było
slrodyfil!wwaći uśoiś1ić pOls.trzeganą ,rzeczywi!sItośćempiryczną, oddzielić to, co za kiulturę ludową się U!waża od tego, C'O nią nie jest. W ten
sposób Ikrystahzował się ~ wolnaza'kres przedmiotowy etnografii.
Okres międzywojenny przyniósł już więc·ej dociekań ściśle poznawczych. Falkt .istnienia w rnialTęspójnych teorii etnoi10gi:cz,nychw Europie
miał tutaj znaczenie podstawowe. Wątek wal{)Tyza:cjiśiwiartopogiJ.ądiowej
przewijał się jednak niemal cały czas, długo jeszoze dominujqc, a i dzisiaj odgrYlWani'ehagatelną rolę. Swoją drogą olwa wa~oryza:cja nie opierała .się na całkowicie :nieuzasadnionych przesła,nka'ch. Wiadom!o bowiem,
że nurt kultury chłopskiej znalaJzł duż·e odzwiemiedlenie w ramach kultury polskiej; nie chodzi przy tym ty1ko o tZJw. i.mpirracje ludowe
w twó.rczośC'iartystyc.znej, czy wąsko rozumianej kU'ltU!r'ze,ale o św.iadomość spoleCizmąi jej genezę (choć wydaje się, ż.e jest ona w tym względzie hardziej pluralistyczna niźli kultura ościennych narodów - zawiera wątki ludow'e, szlacheckie i mieszczańskie). P'l'zy .tym wszystkim doszło jednakże do znacznej "mitologizacji" kultury ludowej, o czym będzie jeszc'ze mlOlWa.
Okres po II wojnie światowej ma niezwykle istotne zmaczenie dla sytuacji etno:grafii ,w naszym kraju. Ot·o bowiem zmienia się os.ta'tecznie
badana rzeczywistość, a odmienne warunki gOSlpodarcrzo-społecmesprawiają, Że prakitylka społeczna (.poLs.zc'zególne
jej typy) nie wyLSIt;ępujejuż
z dJOftychczalSOlWyun
rodzajem zalpOtrzeihawania :na przesłanki światopoglądowe i ,po.znalWczo-praktyczmew doty:ohczasowym kształci'e. Okres
odTodzenia słowiańskiego już minął, na'sza krul1JUTa
naiTodowa ma własną
samoświadomość i usilnie ,walo:ryzować przeszlości nikt nie musi. Je1

3

,.Lud" -

tom 88

�34

.

,MICHAL BUCHOWSKI, WOJCIECH

BURSZTA

d!nocześnie 7lIlli'elIlianarzeazywiStość badawcza (zanik tzw. 'kultury ludowej) .~a:wia, że etnografia nie j'est w stanie pełnić Siwej funkcji poznalWczej.
'NY konselkwencji dOS1!łowięc (i Sltan t,en iU~zyrrnUij'esię) do sytuacji,
że nacze1lIlą funkcją, jaką peŁni tOIboonieetnografia, jest funkcja edukacyjno-kil'1tuTO'Wa.W czym się to przejawia? OtÓŻ chodzi o to, iż ustalenia etnogrr-aificznewykm-zystuje się w dzia'łalności dydalktyc'znej [ub artystycznej ;priZYwtlTażaniu do pa!rtyc)'!pacji w "ludowości". NIP. z etnogira'ficznych alI18..łizt:raidycyjnydh wesel chłopSkich IW różnych re'g'ionach
kra;ju wyidOlbY1Wa
się te elementy, które ,wykoYzylStujesię .później' w folldoryza:cyjnej już dzia'la.]Jnościróżnych zes~łów relgionalnyrch, odtwarzających na scenie ,weslela luclOlwe.Etnografów powołuje się IWchaJ"alkter.ze e/kspe!rtóiw do oceny stopnia arutentyczności wytwolfÓW "ludoiwych"
(np. na ta~alCh SzJ1Julki).
Je:dnyrrnsł.owem etnografdwie ,pe!rswald1l!jąniejako spclec:zeństWIUco ,1;10 znaczy "llUdQWOŚć",jak w niej ,pa'liycYJPOwać,
"uczą" elI?oclj'Onalnejidentyfikacji z okr-eślonyrmiobszatrami kultury, które roZl{)O'2'JnaSlięja~o
je
1Uidowe.
N&amp;t tu oC'zytWiStcie
nie twierdzi, że owa fiwnkcja eduJkacyjno-,kulturowa sama w soIbie jesi czymś złym lub nienomnalnym. Rzecz jednalk
w tym, że idzie ona w parze z nioooWładem pOlZnalwczej.penebracji etnograficznej, co dotprO'waJ&lt;fizilo
do IfzeczOlnej "miJtologi'zacji" lUidnowoścl ,w
życliu społecznym współc~esnej PQl1ski.PrzejdŹlmY więc teraz do za1garlnień ZJWiązany:chz t ror etYl:ZJnymi podstawami etnograf.ii. P.owinno dać
1lonam .odpawiooź na pytani-e: d:laoze.go doszło do oWYl:h edu:kacyjno-kJulłUirOłWych
nadUżyć względem tej nauki?
i

III

Okres .niepokoju ,etnografów o przys'zło'ść ich na'ulki ulw~dro'ClznH
3lę
dość ostm 'W latach 60-tych. Doszło do .postawienia kwe\s!tii wprost: czy
kryzys etnOlgrafi.i? Z czaSfflr1jednak sprawa UlCichłai tylko a'kcydentalnie Wtraca na łamy czasopismetnlcYgraiicznych, w dyskusja'c!h i na zJazdach 3. A przecież w zasadzie zniknęło to, CeJ uwaŻlano za kulturę ludową. Podczas g.dy Ulprzednio nie miano wąrtu)liJwo'ści,ż,e plf,zedmiotem
badań etlnOtgtrafliijest wZJg'lędnie iwlowana kultura warsrt:wy clhłopskiej,
teraz takie !rozróżnienie byłoby :zjbyt jaskrawym schematyzmem. Gdzie
więc iznaleźć kryterium ludowości, na czym miałaby ona polegać, co
I W laJtach 6O-tych
zaporc:z.ąt'k.owa.łten nurt refl.elcs.j.i m.im . .T. Burs.zAa artykułem Czy kryzys wetnografi?,
"Studia MeltIJJogi,c:zme" 11Ir l, 1965, s.s.. 91 - 10~. W tej
kiWesltii rob. też J. Heymann,
Etnografia
na rozdrożach,
"W,spókzeSlność"
1970,
nr 7; A. P06ern-Ziel'iński,
Optymistyczna
wizja
etnogrrafii,
"WSPÓłCZ€lSfiO;;Ć"
1970,
rur 13.

�Teoretyczny

aspekt

etnograficznych

badań nad kulturą

35

w mej badać it!d., itp? Pogniły już ostatnie radła, cepy zawędrowały na
strych, ka1żdyoglądalł telewizor, jechał na rowerze, i nie ucieka na IWidoksamolotu; dury i ga'jdy są natomiast równie egzotyczne dla młodego miesZikańca wsi, co clilamie:s,zc~ucha.Jeśli zaś naty:lmmy się dziś na elementy kultury ma1Jeria1nej tY'powe dla ubiegłowie'cZfiej wsi, lub pelWne fragmenty kultury symlbohrc~nej (IlIp. z zal~resu świardlorruoŚici
magicznej),
nikt nie będzie OIPoncxwał,że nie są już one składnikami "tradycyjnY1Ch
struktUr". Podsumowując - nie można od da1wna mówić oz,waT'terj kulturze l:udDiWejrOl~umialn€'jw jej tradycyjnym sensie. W dużej mierze
całe społeczeństwo partycypuje ,w kuI,tuITze ogólnona!TodOłWej, pracuje
w prz,emyś[e, pi~dróżuje itp. A więc etnografowie zostają bez pracy?
Wcale nie! Owo zaprzeezenie nie odnosi się jednak w naszym mni'emaniu do dotychczasowych poczynań - nie chodzi 'O to, by wykIPić się
badaniami nard wzpadem tradycyjnej kultury chłopslkiej, przemianami
zwyczajów ludow)'lch, kultuiTą roibotniczą itp. Chodzi o to, by spróbować
n a IIIo rwo r o z iwa żyć
k we s t i ę r o l i t e o r i i w k IS Z t a łt o wan i u p ITZ e d m i o t u b a d a ń danej nauki - IW naszym plI'zypadku - e t IIIo g r a f i i. SplTobujmy pójść tIl"0IPemA. Asnyka, który
pouczał: "Trzeba z żyrwymi naprzód iść IBo życie sięgać nowel a lIlie
w uwiędłych lauróiw liść/ Z up'orem stroić głowę" 4.
Zasadiniczym pr obIerrnem, jaki się w tej s;praiwie rylsuje, jest sposób
traktolw'ania i ujmolWania :lml!ltury.Generalnie rz,eez biorąc, dotychczasowe jej definicje fO!Tmułoiwanena ,gruncie etnologii (antropologii kiulturowej) mają chalI'akter n\ominalisrtYC'Zlny
lub ,psycho'1ogistyozny. Pi'erwszy
z rod'zajów definicji dkreś'la kuJturę jako zbiór lWyt,wQ!rólW
(przedmiotów), zarówno o cha!Takterze materia!1Jnym, jalk i poZamaterialnym.
Takimi kilasycz:ny:midefini:cjami są definicje stwoTZOlIleprze1z Tylara,
Czarl1owskiego, czy MOSlzyńskiego.Nat:OImiastded'rnicje drugiego rodzaju nakazują uj:mować kulburę jako zespół zachowań i roo 'wytlWorÓiW,
będących rezUiltatem procesów o charaWterze psychologicznym 5. Zostawiając na później 1~wesrtię,o ile teoretyczne deklamcje polkry:wają się ~ykle z p!Talktykąbadawczą, wskarŻJmytylko na pe'Wlnekonsekwencje, jakie pociąga za sobą omeślone pojmOlwanie ku'Itury (nieistortmy jest ;piTZY
tym fakt, że jeŚ'li pozoSita!jesię na ,giI"Uincie
jakiejś definicji kultury, trudno jest zaulWalżyćjej isłabości "od werwnątrtz"). Gdybyśimy dOIsłownie
traktowali kultJurę ako ~biór wytwOT6w, to np. roz:przestiTzenienie się danego typu oibyozaju [U!b zespołu narzędzi byłoby wynilkiem oddziałYlwania na sielbie obyczajów i przedlmiotów (traktor wypaiTł konia), co jest
A. Asnyk. Daremne żale.
Zob. A. Pałubicka, O dwóch pojęciach
kultury,
W: Wartość, dzieło, sens.
Szkice z filozofii
kultury
artystycznej,
J. Kmita (red.), Warszawa
1975, ss. 60 - 61.
4

5

�MICHAŁ BUCHOWSKI,

36

WOJCIECH

BURSZTA

OCZ)'IWiStym
Głbsurdem, gdy wziąć to d~łownie. Jeśli nllitomiast ujmuje
się kw1tuTę jakla zespół zachowań, także dojść more do w'ie[u nieścisłoś·
ci i nieporozumień. Je\dno\Slt'kiwylkonyrwać bowiem mogą te same czynności, lecz ucze:st'Iliczyć w odmiennych dziedzinach kIUltury. Przykładowo, oibchodzący BoŻie Narodzenie głęboko wierr-zący ch!rześci'janie oraz
ateiści: - pierwsi z nich paa:"tycypują w praktyce relhgijl!1ej (i najwyżej
wtórnie Oib)'lC'zIRjowe'j),
drudzy tylko w obyczajowej. Mamy więc te same zacholWania,in'Ile jednak przyświecają jednostlkom cele, realizowane
są inne war:tości, towarzyszą więc im odmienne stany świadomości.
I odwil'o1mie.BYlwa i tak, że w tralkcie wykonywania róż'nych czynności
biaid.anepodmioty uczestniczyć mogą w tej samej sferze kultury, lub inaczej: alktualiWlwać te same stany świadomości. Np. czytający książke
i rozmyślający nad jej treścią osobniJk, który akurat rąbie dirzewo. Poza tym istnieją zalWiszeTO'71bieżnoŚ'ci
między czynnościami "pomyślanymi"(zamiemonym~), a ich wykonaniem.
UWlZiględniająt wszystlkie powY:Źl9ze'Uwagi, z k&gt;onJi.e:cZIIlOŚCi
tyJko za·.
sy:gnalizOlwame,postulować można ,odmienny sposób patrzenia na kulturę - jako pew:ną "rzeczywistość myślową". Z tendencją do takiego jej
ujmowania spo!tykamy się COTa'Zczęściej na gruncie ws:półczeSJTlejhumanistyki. Taiki zdetytdowanie charnkter posiadają badania nad językiem prowadzone p.rrzezN. Chomslky'ego, jego właśnie koncepcję kompetencji lingwiSlty'Cznejpróbuje uogó1Jnićna całość kultury R. Keesilng i inni przedstawiciele współezelS'nej antropologii ameryikańskiej ,(mowa jest
tam o kOlmipelencji kultuTOwej) 6. "Struktura1i:znn" Levi-Slraul5:sa również stanowi slwoisltą odmianę takiego sposoibu patil'zenia na kulturę,
przy czym w przypadku tego badacza występuje
jeszeze dodatkolwe
"rwZlloicnielnie"teoiTi'ikultury przez uslainowienie wrodzonych strUiktur
myśl{)wych, krtór-esłużyć mają w tej koncepcji siiworzeniu uni'wersalnej,
ogórnie ważnej te&gt;OTiiezlowie'ka. W. Goodenough, jeden z twórców elnosemantyki, prezentuje jeszcze inną z kolei .wer:sję teorii tego typu, która zawęża pojęcie kultury do ideacyjlIlyah kodÓiWimmanentnie przynależnych pO'szczegółnym jednostk'Om paT'tycyfpującym w życiu społecznym
swoich wspólnot 7.
W sygnalizowanym przez nas ujęciu kultura byłaby OIkreślonym zespołem form świadomości społecznej, zespołem p.owszechnie respekt 06

in

R. M. Keelsing, Toward a ModeL of RoLe AnaLysis, in: A Handbook of Method
AnthropoLogy,
R. Naroll and R. Cohen (ed:s), New York 1973, ss. 423-

CuLturaL

- 353.
W. H. Goodem.ough, Cultural
Anthropology
and Linguistics,
in: Language
and Society, D. Hymes (ed), New York 1964, ss. 36 - 39. Tegoż C'-l.lture,
Language and Society, Massachusetts
1971.
1

in Culture

�Teoretyczny

aspekt

etnograficznych

37

badań nad kl.lUurq

wanych przeikonań regulujących w trybie subi'eiktywno-'Slpo1eoznymczynności podejmorwane w ramach różnych praktyk społelc'zmych - religijnej, obyczajowej, językowej itd. Nie je,st celem tego arty\kułu pre'zentować s'zczegół1orwo
ffi!oililw1019ci,
jalkie rysują się przed takim pojmowaniem
kultury (iwymagałoby to wpTowadzenia szeregu ustaleń ,wstępnych, określenia podsta1wowych pojęć w rodzaju praktyki społecznej, Slpołeczno-slUibiekityrwnego
regulatora praikityki, przeikionań nO['lffiaitywnyCIh
i dyrektywnych itp.). Nadmieńmy więc jedynie, że UlIllożliwia ono odmienne
Slpoj!fzeniezarÓlWnona (1) tradycyjną kulturę ludową, jak i (2) wspólczesny stan "łuidowości".
Jeśli chodzi o kwestię (1), wymaga ona oczy:wiście starannYich analiz hi'Sitoryczno-teoretycznych, kitóre musiałyby UJSitaJ.ić
w pierwszym rzędzie zak!fes występujących w obrębie tradycyjnY'ch w6lpómot wiejskich
prakitylk i ,vwiązków deitermina1cji funkcjonalnej między nimi. RÓiwnocześnie byłoby niezbędne określenie procesu wyodręhniania się iPoszczególnych sfe:r świadomości "ludoiwej" (poszczegMnych dziedzin kultury
właśnie), które regulowały we wspomnianym trylbie suhielktyrwno-sipołecz;nym dany typ praktyki. Wydaje się, że można zasadnie t/wiierdzić,
iż brak było w kulturze chłOpSkiej wyraźnie wyodrębnilOnej praktylki
artystycznej, tzn. na pewlno nie pełniła ona funkcji porlobnY'ch "oświeco·
nej" sztuce - była ściś[e powiązana z religią li. obyczajem i w tym senslie nieautoIllomiczna 8. Zwrócić warto też uwagę na wyją1tkową pozycję
języka, spełniającego szczególnie wyraźnie integrując1o.cróŻlllicującąfunkcję w Slpołeczności wiejskiej. Funkcja komunikacyjna języ!ka, zawsze
podstalworwa, także posia!dała swoisty charakter
(np. zryitualizowanie
pewnych komunikatórw o treścii obyczajorwej lub rehgijnej).
Pojęcie tradycyjnej kultury ludowej można przy tym rozpatrywać
w zmaczeniu szerszym, tj. uw:zględniającym technkzno-użytilmwą sferę
kultury (potoczne doświaidczeni'e regulujące działalność maiteria'lną), lub
skupić się jedynie na kultmz,e sym;bdlieznej, ,tj. na zespole sądów normatywnych od[:Jowiadających pos2Jczególnym dziedzinom kultury symbolicznej, czy to o charakterze ,komunilm.cyjnym (obyczaj, języik), czy też
światopoglądowym (religia IZ elementami marg1i,k,osmologiia).
J eŚilichodzi o symboliczną kulturę spofeiczności .wiejsikiej, to przeciwnie niź;1idzieje się to oibe'cniew kuJJturze ogólnonar:odorwej, nikła była rola jednostki w rozwoju rp.oszczergólnYich
dziedzirn kuQltury. Falkt powszechnej akceptacji danego zespołu Imzekonań nie wymagał zWy1kle up!rzedniej indyrwidua/Inej iJch artyikulacji. Rola jednostek, t~.
autoryt,etów
wiejskich w rodzaiju księdza, pol'egała jedynie na "wzmacnianiu" już wy8 J. Górecki,
Nowe perspektywy
poz.ael'iitamnych (malsizynJo!P1s).

etnologii

w

świetle

problemu

tzw.

"sztuk

�38

MICHAŁ BUCHOWSKI, WOJCIECH BURSZTA

kJształconych sądów, na podikreślaniu ich zasadności i niezbędności akeeptacji i relS!pek!tolwalrua.
PodsumolWując ten fmglment rOZlważań powiedzieć należy, że sygnalizowane powyżej ujęcie tra1dycyjnej kultury ludowej UJwzględlniaćmusi
na równi składnik genetyc~ny (proces wyodręlbniania się posZJczegÓ'1nych
pralkltyJk i odipolwiadającyJch iJm form świadomoŚici), jak i fU'llkcjona'lny
(wzajemna determinacja poszczególnycll dziedzin ku[1;ury w ka'żidym
okJresie histor)l1c2illym). Jak łatwo za,ll'ważyć, dopiero ;po SiZlczegółowej
anahzie geneityc:zno-funkcjonalnej mQlżna będzie zasadnie usrtalić znaczenie teifminów "ludQ\WY" (co decydowało o "luidQlwośei" przekonań),
"tradycyjny" ("trodyrcyjny" wcale nie musi oZinacmć "statyczny", "niezmienny" ittp. - a talkie właśnie rozumienie tego terminu zakłada się
zwykle w ertnografii i przeciwstawia "wLSrpółc"lesmemu").
Co się zaś tyczy punktu (2) - wLSrpókzesnegostanu ,,}udlowości", wydaje się om być konsekwencją punktu poplI'zedniego. Mając scharakteryzowaną "rzeczyiW'iJstośćmYJślolwą" tradycyjnej kulitury ludo1wej, można
poslZulkiwać we wrspółc:aesnym społecz,eństwie polskim e,lementów przekonań (ho chyba nie są to już zwarrte ich zespoły) właśnie o tarkim ,,}udowym" chamlktterze. Nie jest przy tym absolutnie istotne, czy badać
się bęidzie wieś, miastec:zJko, czy wielkie miasto przemysłowe; pyrtanie
może bowi'em mieć pOIstać następującą: czy wrspókzesnym tyJPom praktyk społec7Jnych w grl,{)ibałne
j Slkarlispołeczeństwa odpowiadaiją typy przekonań, znajidow1alny'chkiedyś w tradycyjnej kulturze chłopskiej, jaka jest
ich roJa w reguJlowaniu np. proildYJki relirgijnej "cywilJ..i'z{)lWanego"
miesZiCzucha?
Proponowane ujęcie badań nad kulturą rOZlwiązuje talkże problem
wielu zachOiWań"styliL'Jowa'llych", pomaga zawsze je rorzpo'znawać. W tym
kieT'Ulnku poszlli już zresztą etnografowie
wprowadzając
roz:różni.ernie
foliklOTu od f:()il.kloryzmu.Uczestnicy autentycznego
wesela ŁOlwicik:iego,
uczestniczący w kulturze religijnej i obyczajowej, reahzują niby ten
sam zakres kulitury co członkioiwie zespołu regionalnego, - ale pirzerciee
ci drudzy partYJcypują tylko w kulturze a!rtystycznej!
Jaik już podlkreślaliśmy, nie jest naszym celem b~żerj wchodzić w prezentację wlslzystkiich możr!iwoś:ci, jakie rysują się przed badaniami kultury w porwyżs;zyJmujęciu. To, że akurat zalwarliśmy tutaj szereg uwag
odnośnie tej teorii kultury, miało służyć niereo innemu celowi niż wy~nalczenie zaikresu badań, uzasadnieniu semsawnoś;ci takiej a nie innej
lmllcepcji, ukazaniu stopnia jej prawomocności, odmienności spojrzenia
lrtp. Chodziło nam bowiem o rzecz w naszym mniemaniu gerneralnierjszą o rolę teorii w wyznaozaniu możliwego pola pene'tracji poznawcze j etnografii.

�Teoretyczny

aspekt etnograj,icznych

badań nad kultu,rq

39

IV
Mówihśmy już o tym, że ba:r'dzo ezęs;bo dzieje się tak, że zauwazyc
moima nikły (lub żaden) stopień pOlkry'wania się delkJ.a'racji teoretycznych P'o6!zcrzergó\lnych
badaczy (werbalizowan)l1ch w postaci odpowiednich
beozdotyczących kultury jako przeidmi'otu badań) z reahzacją praktyczną tych założeń, tj. w rzeczywisItym postępowaniu ba1dalWczym.WystalI''czy sięgnąć do wieilu oprracOlWań,aby upelwnić się w tym wzgdędzie. Oto
bowiem z jednej SItrony częstuje się czyteWll'ikateoretyczlll)l1ffiwyrwodem,
kJtÓlI'y usil;ala, co na'leży rozumieć pod określonymi pojęciami, jaki przyjęto model ro:zumienia ba1darny!chzjawisk, jaki jest
ich charakter,
w czym zasadza się istota problemu itd., ,po Cizymna'stęipuje empiryczna
część pracy, w której zalwieS'zasię jak g'dyby pierwotne u:stalernia i rejestruje w ZJwyjkłymopri'siepostrzeganą naoezni'e rzeczyiw:istoŚć. Jeslt to
na jozęściej p!TolSIta
indUlkcja faiMów, które ,poddane pottem uogóa:nieniu
prezentuje się w ost'at'niej ezę'śoi pracy jako koń'colwy re'zultat anahzy,
jako chall'a:kiterysty!kęi wy;ja'śnienie !procesów Składają!cy!Chsię na obraz
danego zjalWil9ka(danej dziedziny ku1tlury lub jej £ragmentu).
Na czym zasadza s'ię podobny spolSób pOrstęlp&lt;YWania?Rzecz chy!ba
głównie w ciągle pokutującym pr!zel1mnaniuo fenomenalistyC':zme'jnaturze świata kulitury, danej bezpośrednio ka'żdemu śmierrteilni'kowi; każdy
może jerdy;niewyciągnąć rękę, pooibserWolwać,etolkonać pewnej systematyzacji i UIPor:zą'C1lkowania,
po cz)I1lffi
poklalSyfikować dbse!I'lwacjena różne
typy i już mamy ,,'O!biekJt)'lwny",nauikolwo widziany Sltan rzeezy. SądZl
się (najczęśóej w Slposób nieuśw!iadamiany, tak jak nikt nie zal9t,ana,wia
się w rozllllrowienad regułami gJ"amatycznyrrni), że fak!ty ist~nierjąw sposób naturalny, że są zaw'sze da'ne, wystar:czy posiadać odpiowiedmie narzędzia (iW posita'C'iprocedur ba!dalWczych),aby je ogarnąć i poznać. Te~
oria nie pełni więc wł,aś:Ciiwieroli ek,splalnac~jnej, plI'zy'wołuje się ją dla
jej heuryrsrt:YClzJno-errud~cyjnych
waxtoś:Ci. Sprzeciw budzą poezy;nania,
którre nie są zgodne z takim zdmworozsądkO'wym oibrazem świata (a tym
samym badająoej go nauki).
Nie tlTzeba ZJbyt wyrafinoiWanych rozwa'żań, by ukazać bezzasadność
obstawania przy przekonaniu o "niewzTuszalno'ści nagich faktóiw". Histocria nauki ciągle dostarcza przyikładów na to, :źleokreślony fakt w ramach jednej teorii jest zupełnie innym faktem, gdy stanie się na gruncie teorii odmiennie charakteryzuąiCej rzeczy1wisto:ś,ć.Weźmy choci8.'ż,by
antropologię kulturową. Znana jest ,powszechnie rozbieżność poglądów
na temat istoty rozmaitych zalka'zórwslpołe'cznych. Wszyscy, kitórzy wychodzą z potoczno-doś:wiadczalnergo punktu widzenia, odTÓ'żniają starannie egzogamiczne stosunki seksualne od stosunIków S'eiksua~nycho cha-

�40

MICHAŁ BUCHOWSKI,

WOJCIECH

BURSZT A

ra!kte:rze nieikazirodczym (inne efekty ciaj'e zaikaz kazirodzibwa odnoszący
się do seksu, inne :zalkaz endogamii, regUJlująJcy sprawy maolżeoot'Wa).
A więc np. dla MaJ:in'Owski€igO
były to różne pojęcia, denatu;jące rÓŻJIlefakty z życia Slpo'leozueglo.Już jednalk dla Levi-Sitraussa, którego iDJteresują nie zacholwamia, ałe ustruiktuxyZOlWanesystemy 'reguł, Moce leżą
u padlStaw zachOlWań,stOlSUnk.iegizo- i €'ndogamiczne są przejawami tego samego inwariantu strukt'Urelln'€lgo. Mamy więc klas)'Ic'zny przylkład
impregnacji faikJtów przez prz)7ljmOiwa:nyzespół tez odnOŚlnie kultury.
Przykład too dotyczył interpretacji faktów uprzednio już ro,zpoznanych,
jest jednak kwestia inna, dużo is1iol1miejsza
w ro.Zlwojunauiki.
Przyjęai1e odtp(}wiedmich założeń względem charaikiter'U badanej rzeczyw:li&lt;;.t
ości, zachodzą;cych w niej relacji - tzn. w pewnym seIlJSliepowołanie jej, um01Żliwiaro~poznanie wielu nowy,ch 'problemów, :postawi-enie hipotez, które na gruncie wcześniejszych zapatrywań eliminowalosię
jako co najmniej nieuzasadnione lub wręcz nieistniejące. I znowu odwolajmy się do najbliższej nam dyscypliny ~ tym razem w amerykańskim
wydaniu.
Ba'rciZlOdynamk'Zlnie ro'zwijają się tam badania nad z:wiązkami determinacyjnyrrni między językiem (iIraiktowanyrrnjako integra!IJna część kultury - inaczej jej dziedzina), a całokształtem kultury {sumą jej poszczególnych dziedzin). Reprezentanci talk uikielI'unkowamych badań powołują się zwyikle na F. Boasa, który m~ał dokonać w tym wzgllędzie pierwszych rozpoznań. Jalk się wydaje, rola Boasa zaiWiera się przede wszystkim w UJwydaJ1mieniupotrzeby palrtykulalrystYIc!znegosplojr,zenia na kulturę, a to ze wz;ględu na stwie'I'dzone w ramach długoletnich badań terenowych, tiI'zy charaikJterystyczme ce'chy zjaiwislk kulturOIwych: (1) ich
etniczną pairJtykulHrn'Ość,(2) ,.kolllteikstowycharaikter i (3) znamiona systemowości. Te s'j;.wl'eT1dzenia,
dziś już oczywiste, miały decydujący
W1płYlW
na moe;Uwość poo1;awienia pytalIlia o wzajemną relację języka
i kultury (a byto to nieuno~hwe na gruncie unilWersalistycznych docie!kań
eWlOlucjonllsrt;ólW
i s2lkoły kul:t.urOlWo-hist'OTyczne;j).
Sam Boas jedJnaik,mimo 'P'OId:kTeiŚila!I1ia
wagi, jaką mają badania językowe cNa "psychologii ludów świa,ta", nie zrobił w tym w~ględzie nic więcej; replrezentowalIly
przez niego zespół za'łożeń odnośnie kultury, ściśle ZTe'sztą respektowany, kazał mu 'Za jedynie sŁuszne u:mrać twierdzenie, że: " ... Nie wyda~
je mi się więc prralWrdopordohne,
by istniał jakiś bezpośredni związek między Ikulturą plemienia a jego języikiem, poza tym, że forma języka
ksztaŁtuje stan kultUiry; natomiast olkreślonego stanu kultury nie warunkują bynajimfI1iejmodologiczne cechy języka" 9.
JUQ: jednalk E. Sapir, mająlC za podłoże dorobek emprin'yczny Boasa,
g F.
Boas, Introduction
hiJngton I911, s. 67.

to

Handbook

of American

Indian

Languages,

Was-

�Teoretyczny

aspekt

etnograficznych

badań nad kulturą

41

dokonał zdecydowanego przełomu w dotychczasolWym sp'osobie ujmowania owej relacji «język a kultura». Skłonił się on, p'o pi'e["w~ze,do peIWnego za:wężeuia dort;~chiC'zasol\Veg1o
pojęcia kultu["y i sikoncellitrolwał się
na kultU!I'lZesym'bolic:zmej, identyfikując ją ze wzorami i SlpiOlSoibami
myślenia s!PO'łecznościbadanych' ku1Jtur. Z drugiej strony, jako clZołowy liingwista stru:k:turainy, p'Osiadał o,dlpoIWiednizespół na:rzędzi badawczych,
pozwałający mu precyzyjnie ogaT'niać zjawiSka języftmwe. Stąd bie:rz,c
się fakt, że mógł Sapir .postawić !problem aktywnego IWipływu struktury języtk'Olwej(składnia, semantylka, ale także f'Onologia) na spolSoibypercY'Powania rzeczylwil9to'ści przez &lt;kuną grupę k1UlItura.wąbędącą "na las-'ce" swego jęrzy1ka.Tak narodziła się etnolingwistyka; rozważania Salpj,ra
kontynuował w zradyka'lizowane.j postaci B. L. Wharf, jego z koleiśladem (&lt;ł'lejuż w umiartkowanej formie) pos:zJliH. Haijer, D. Lee, C. Kluc'khohn i i,n. 10 W ramach e1molin:gwistyki język trwkIt·owany był jako jeden z systemÓiw kulturowych, Sizlczególnie istoilny ze względu na możli1wość"przenilkania" za jelg'Opomocą w pozajęzykowe dziedziny kultury
symbolicznej, !których taką a nie i.nną poISItaćdodatikowo on właśnie warUn!kuje. "Z anty,()lpOilogicznegopUJ1lktuwidzenia i.stnieje talk wiele różnych światów na ziemi, ile jest języków" - powiada C. KllUakhohn 11.
Przed&amp;ta:wiciele najnowS'zych trendów w amery(kańSkieoj antropologii
kultuTQlwej, nawiązując do osiągnięć e.tnohUl@wilStyc~nych
i ada\ptując pewne tezy dotY1czące języlka i kultury wypracowane w ramarc:h tamtych
badań, zawężają z ko'lei pojęcie kultu;ry do poznawczych systemów stanowiących jej zawarlość "myśłolwą". "K'ultura - pisz'e W. Goodenough
- nie jelgt zja!wisbem mat'eTiaWn~, nie składa się z rzeczy, ludzi, zachowań albo uczuć. Jest raczej OTganizacją tych rzeczy. Jest formą tego, co ludzie mają w umysłach, ich modeli postr,zegania, kiojarzenia i inte'rpLr€lto1waniaty;ch rzeczy" 12. W podobnie ideacyjnym duchu def1ntują
etnosemantycy język - jako składający się z tego, co ,jednostka musi
wiedzieć w celu odpowiedniego komunikowania się. Z epistemologicznego więc punlktu widzenia, język należy do tej samej dziedziny, co kultUJra - jest bo'wiem zespołem ideacyjnycih kodów, niedos.tępm.ych bezpośredniemu oglądowi i i:nterr;preitacji. E1Jnosemantycy zakładają jedno,cześnie, iż ideacyjnie pojęty język ma fundamenta'Lne znac:zenie clila kultUJry, jego badanie po:zolwalaodkryć S'ernantye:zmy świat, w którym żyNp. H. Hoijer, The Relation
of Language to Culture,
in: Anthropology
A. L. KPoe1berr (ed), Ch.kago 1'953, śs. 554 - 7'3; D. Lee, Being and Value in
a Primitive
Culture,
un: Readings in Anthropology,
E. A. Hoebel, J. D. J€lnnliJngs,
E. R. Sm1tJh (edJs), New Yor:k 1955, 'Ss. 2-83-,295; C. KluckhQhn, Mirror
for Man.
The Relation of Anthropology
to Modern Life, New York 1949 oraz inne.
11 C. Klwckhoh:n,
'O,p. cit., s. 1060.
12 W. H. Goodenough,
Cultural
Anthropology
and Lingui·stics ... , s,. 36.
10

Today,

�MICHAL

42

BUCHOWSKI,

WOJCIECH

BURS,zTA

ją Jej C'złonJkolWie. SyI5temy semantyICzne
są implicite
zawarte
w języlw, stan'O!W!ią jedne z najtbaTdzi,ej 1JJlaczących cech 1udz:ki'ej [komunilkacji.
Ich od!kTylWania i opiiS'u dok&lt;llnU'je się za pomocą najr'07JTIlait6zych ,proced!ur, z których
na'jibaroziej
'I'O'zrwin,ięta jeSlt, stwOlI"'ZOna prZelZ Goddenougha i LounsibUJry'.ego, analiza SlkładniklQlWa (componentiaL
anaLysis) 13. Prakrtyka badalWcza et:nos'emantyik6w
sprowadza
się de facto do alIlaliz pos:zx:zegÓ'lnych systemów
term'i'nolog1i:cznych
kultury
- z nich to wnioskuje .się o po1JJlalWc.zyro Ś1Wiecie jej uczeSltnikó:w.
Talk więc, porlczalS gdy e,tmo~i'ngwllstylka lat 30 i 40-ltych tralkrtowała
język
jako modelujący
obraz iku'lltUIry, et;in&lt;)IselInantyka kcmoontruje
się
na analizach
języUm jako źródła informacji
o tyro, jak społeczność
myŚJli.
PO'ŚłWięciliŚ1ńy nieco uwagi
jeiCllnemuz
nwrtów
antmpo'logii
amerykańskiej
po to, by wskazać
na pelWien hieratrchiczny
Ulkłaid zależności
wyznac·zenia
pola badań i możlilwości
f.ormułowania
twierdzeń,
z jalk.im
spotykamy
Isię w poznaniu
nakowyun.
Chotl:zi o to, że odJpowieldnie przesłanki,
dotyczące
tearii
kultury,
wyznaczają
'zakres
mo;żtliWych
ujęć
s:zx:zegółoJWych problemów.
W omaJW1ianych prz)'lPadlkach
umozl.iwiły
OIlle
badania
powiązań
determinacyjnych
między
językiem
a resztą kJultutry.
W kOiIl\seklWeneji ·zaś us1aliły rolę badań nad językiem
w po:zmaniu istoty z'jawis\k kuJLtu'I'OIwych.
OczYJWiście, pomijamy
tu:taj aibsod.utnie kwes1ię ptraworn'Ocności
takiego ak'lllraJt ukieru:nll{'Qwania
badań,
zasadności
przesłanek
i spralWdizaJności oS'tall;'ecznych w!IlioSlkó'W. POJWieidzmy tyle ty1lko, że nie jest to oczywiście dominująK::1e stanolwisko,
na:wet w ramach
alllltrop'olog'ii amerykańskiej. Na,dał ptrze1waża tralktoIWanie
języka
jalko zespołu
zjawisk
odrębnego od inlIlych faik'tów kuatuT'OJWych; rezygnuje
się za['órwll10 z do'ciekań
gene.tycemy!Ch, jak i stawia!Ilia
hipoJtezco
do chara[klteru
stO'sun!k:u zjawrisik z m!Me\5u ku1tUTY syrnbol~;:zmej
(w tym języka
w szc~e:gól.ności)
do zjalWislk z technologlcZll'O~uży\tikOlwej
("ma.teiI'ialnej")
sfery kuiltutry. Jalk
mówią Ziółkowski
i Piotrowsiki:
"SymiboHczne
aspekty
kultury
oraz te
zja'wislka, kJtóre nie są zwią!zane .z tworz·eniem
i przelkazywa.niem
znaków, trakJtJUje się wtedy jako równoczęrdne
i odrębne podzbiory
ogólnego
terminu
«kultura»"
14. Obojętnie
jeidnalk jak definiuje
się kultuTę,
potwierdza
się wl~P'omniana impiI'eg'nacyjna
właś:ci;wość twiero'zeń
o charakJt€rze teoretycznym
wzg[ędem
"nagich
faktów",
względem
postrzeganej
TzeczYJWiSltości. I tutaj
właśnie
docieramy
do sedna nalSzych rOZ1Ważań.
W. Goodenough'a
Comin: Explorations
in
W. H. Goodenough (ed), Chicago 1964, ss. 221- 238.
14 A. PiilQ/trowoo, M. ZiółkowSki,
Zróżnicowaniejęzykowe
a struktura
społeczna. W.an;rz;a)Wa1976, s,. 27.
13

PrzYikładem

ponential
Cultural

zastosowania

Analysis
of
Anthropology,

tej

analizy

KOOTl;kama Lapp

jest

Kinship

artykuł

Terminology,

�Teoretyczny

aspekt

etnograficznych

badań nad kulturą

43

v
Mając w pamięci poiwy7;sze Ulwagi, raz jaszore 21W!róćmysię w ltierUD!k.urodzimej etn()lgra:i)ii.Mamy tutaj do czynienia z S)'ituacją na pewno kryz.ysową ('OIoojętnie jakie był)'iby deiklamcje samych eltnQgTafów),
ale cizy pies pO!gT'ZeibalTIy
jest jedY111iew zrnienionej rzeczyrwasitości,w _q;ani:ku traciycY'jneg'op1rzednl1'iotubaidań?
OtÓŻsytJUacja jest niec~ baTd.ziej zł00ooa. R'zecz w tym, że zmieniająta się rzeczyTwiL9tO'Ść
(;pl'oces piQlstl'zegalny dla ka:idego, nie tylJko etnografa) unaoczniła tylko pozna.wczą słabość dotychcrzasowego modelu
urpTa'wiania eltnOlgrr-afii.
Uparte Qbs1;aJWanieprzy dotytchczasOiWymmetodolQJgiczno-teOlreiycz.nymwspółozynniku humanist)'iCznym (!które spraiWi:a,
że ciągle widzi się rzec'ZYlwi'Stośćprzez pryzma't p:r~zeszłości,że konLrOlTItuje się "tradycyjność" ze "współozesnością" nie mają1c narzędzi ujęcia
w nOlwy Slp06óibtej ostatniej) sPYlchaettnO!grafię na pelI'y!feryjne pozyc'je,
pozooitawia jej za'jmowanie się prze'żytkami (w klasycznym, nie struktura,lli5tycznYJIll
sensie) i zmU!szado rejestracji niewiele znaczących zjawisk
- niewiele znaczących wporównalni!u z plrolhlemami ogólnoiku'lituro,wymi, w których partyc)'ipują wS'zYlscy.Nie7Jmienny bowiem zespół założeń odnośnie do .przedmiotu badań sprawia, że ciągle patrzy się tak samo na wsze[lkiezdarzenia, że nie .wydolby.wasię istotnie nowych zjawisk,
adJbo też nie ma się odmiennego Slpojrzenia na ddtyc'hciZaeowy dOI"QIbeik.
Etnografia, jeśli chce się naprawdę wyzwolić :ze sposobu XliX.,wiecznego traktowania i siebie, i zjawisk, którymi się zajmuje, musi przede
wszystkim pogłębić refleksję nad swoimi podstawami teoretyc7mymi (mówiąc zaś ściślej - nad prawomocnością dotychczasowego sposobu uprawiania etnografii). Thwba zarzucić dotychczasowe podziały, które dokładnie wyodręibniały gdzie zaczyna się, a gdzie kończy pole działania etnografów. Nie jest bowiem żadnytrn wyjściem koncentrowanie się na doskonaleniu p&lt;Yswzególnych technik bada1wczych. Dobrze ujmU!je tę sprawę jeden z naukoiWcóW amery1kańs!k'ich twieridząc, że "ko'llcentr&lt;Jiwanie
się na technilkaClh,zarówno w nauce, jak miłośici, prowadzi nieuchronnie
do impotencji" 1:'.
Nie jest też wyjściem w!pwwadzanie nOlWinelktenninol'Olgicznych; co
da na,zywanie naszej naulki etnologią (:ogodnie z tradycją podziału nauk
- dyscypliną nomotetyczną) - miast etnografią? A ku temu zdają się
zmierzać wysił1kupewnych ooób.
Jest naSlzą telZą tego wystąpienia, że ty~ko teoretycznie odmienne rozpoznanie badanej rzecz)'lWilstości i roli etnografii w jej ogarnianiu, może zmienić syltuację naszej nauki w dobie wSlpółczesnej. A więc: naj15

P. L. BergeT, Invitation

to Sociology,

Chic'3,go 1962.

�MICHAŁ BUCHOWSKI, WOJ,CIECH BURSZTA

44

pierw właooe samOOlkT€Slenie,potem spory o prawomocność danych koncepcji, OiSiągJIlięćetc. W innym bowiem wypaidku cią,gl'e stać będziemy
"na poiboc·z,uwie1lkiej polityki" w tym sensie, że z mO'żhwości jakie tworzy pl'ooes dziejOIWysami wybIerzemy wboczne miejsce.

MICHAŁ BUCHOWSKI, WOJCIECH BURSZTA
THEORETICAL

ASPECTS

OF ETHNOGRAPHIC

RESEARCH

ON CULTURE

(Summa,ry)
The preseJIllt a,rtdJC1.e
a,ims at aJna1ys'iJnga par:ad~gm hiJthel'to ex'istinlg in Po'Usn
ethnogjraphy. AC'C'O!l1d.ing
to the au'thoI1S thbs paJI"adigm hard met the reąui:remen'ts
of the social reality of the 19th century. Nowadays, however, it is impossible to
ca1rry on an ethnographic
research f,ollow,ing the assumptions
of those days, for
various fundamental
changes have occurred in the social practice of present-day
PoJ.amid.
The ClonJt,tIllUalbon
of that s'cientif~c model would lead inevitaibly to a deglralda,tiOlnalf c~itive
fU'nd~on of elthl1Jogra.pthy~n f.avor of its dlidaiCtiocand cultural functa-ons. Thus, the present article aims at presenting
indispensability
ot
theo:r-e.t.tcal and methodO'loQlgicalred'le1CiLion
on presant ethnography.
The authors'
commeruts and remalr'ks r.egalDd mai-ru1y the role od' theolry in
appointing a possible scope of scientific research of our discipline. The examples
dr,a;w,n fil'o1lTI
wOTlld anthr,opolngy aJre to demonstrate an im,pregna'tory role of theoJ·e'tica1-aSls.urrnplti()(l1lS
in relethon to aln &lt;observed reality. 1m conC&lt;!us'ion, it is elear
that only an elaboration of new theoretical principles of ethnography
will enable
our discipLine 11;'0
play a cognll~ive fwructi'Onin new ciI"cumstalnlces,

•

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8306" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8285">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8d0643d2ab8e219fa1485bb56b51f9a0.pdf</src>
        <authentication>897b0a712d0748a6adc5aeb57c2f0090</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99259">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:976</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99260">
                <text>1979</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99261">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:897</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99262">
                <text>Teoria kultury Kazimierz Moszyńskiego jako punkt wyjścia dla badań etnogenetycznych / ETNOGRAFIA POLSKA 1979 t.23 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99263">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1979 t.23 z.2, s.83-110</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99264">
                <text>Sokolewicz, Zofia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99265">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99266">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99267">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="99268">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99269">
                <text>„Etnografia Polska", t. X X I I I z. 2
I S S N 0071-1861

ZOFIA SOKOLEWICZ

TEORIA K U L T U R Y K A Z I M I E R Z A MOSZYŃSKIEGO
JAKO PUNKT WYJŚCIA D L A B A D A N ETNOGENETYCZNYCH
O F O R M O W A N I U SIĘ T R A D Y C J I N A U K O W E J

Gdyby założyć, że wszelkie sprawy k u l t u r y dadzą się sprowadzić do
stałego określania przez człowieka swojego miejsca w świecie, do okre­
ślania genealogii pochodzenia, czyli odróżniania swoich od obcych i dal­
szych swoich od swoich najbliższych, do określania swojego świata
w stosunku do świata obcego, to wszelkie poznawanie można by uznać
za oswajanie świata, czyli przyswajanie sobie czegoś, co do tej pory
było człowiekowi nie znane.
Uwaga powyższa dotyczy też historii nauki. Przy każdym podejmo­
wanym nowym wysiłku badawczym poszukujemy genealogii. Mam t u
jednak na myśli coś więcej niż tylko wskazanie nazwisk poprzedników.
W przypadku badań nad etnogenezą Słowian nie może zresztą być wa­
hania. To, na czym skończył swe badania Kazimierz Moszyński, musi
być punktem wyjścia dla następnych. Powstaje tylko problem, w jaki
sposób należy wykorzystać jego prace. Jak przyswoić je sobie — czyli
potraktować jako swoje — bliskie, przemyślane. Z pytaniem o stosunek
do poprzedników wkraczamy w trudne połacie ludzkiego poznania
i ludzkiej wynalazczości. Jest rzeczą oczywistą, że i w tych dziedzinach
wykorzystujemy doświadczenia poprzedników, opieramy się na dokona­
nych przez nich odkryciach. Czyż nie dzieje się jednak tak, że dopiero
wtedy jesteśmy skłonni posługiwać się czyjąś teorią, czyimś odkryciem,
gdy mimo woli, może podświadomie, powtarzamy jego drogę powtarza­
jąc jego odkrycie niejako na swój własny rachunek? Dopiero w t y m
momencie, gdy dokona się zjednoczenie cudzego, zwerbalizowanego osą­
du o rzeczywistości z naszym własnym doświadczeniem i przeżycie tego
przez nas samych w procesie badawczym, jesteśmy skłonni włączyć go
w skład tego, co konstytuuje najszerzej pomyślany nasz własny war­
sztat badawczy, włączyć go w zakres rzeczy sobie bliskich, oswoić, przy­
swoić. Zjawisko to stwierdza każdy nauczyciel akademicki w momencie,
gdy student zwierza mu z iskrą w oku odkrycie czegoś, co wielokrotnie

�84

ZOFIA

SOKOLEWICZ

w podręcznikach było formułowane, ale on dopiero w danym momencie,
nieraz w kilka lat po właściwym egzaminie, wyraził to w sobie zrozu­
miałym języku, włączył w zakres swego najszerzej rozumianego do­
świadczenia !.
Tradycja naukowa, podobnie jak tradycja kulturowa, ma charakter
selektywny. Przyswajamy sobie z przeszłości pewne tylko jej elementy,
te, które można włączyć do systemu badawczego, k t ó r y m operujemy sa­
mi. Nie ulega wątpliwości, że włączanie teorii Kazimierza Moszyńskiego
do warsztatu współczesnych polskich etnografów odbywało się nie bez
trudności. Z całą pewnością jego teoria i metody nie były odpowiednie
do analiz przemian społecznych tematu en vogue ostatnich 25 lat etno­
grafii polskiej. Doskonałość jego warsztatu sprawiała, że ci natomiast,
którzy chcieliby dalej iść jego drogą, mogli zapewne jedynie powielać
i pomnażać jego doświadczenia. A tak się na ogół zdarza, że każdy z nas
dąży do dokonań oryginalnych, stawiamy sobie zwykle inne pytania niż
nasi nauczyciele ' i do p y t a ń stawianych przez nich wracamy, gdy zdo­
będziemy właściwy dystans — taki, by na ten sam przedmiot spojrzeć
pod innym k ą t e m i zaproponować rozwiązanie, nad k t ó r y m nasz mistrz
się nie zastanawiał. I tak dokonuje się postęp w nauce poprzez stałe za­
przeczanie dorobku poprzedników, odkrywanie go z pewnego dystansu
i propozycje nowych rozwiązań nie zawsze stanowiących linearną kon­
tynuację dawnych. Ale czy nowe myśli, wynikając z krytycznego prze­
glądu dawnych, mogłyby narodzić się bez tej krytyki? I czyż tak rozu­
miana zmiana w skali historii nauki nie może być rozważana jedno­
cześnie jako kontynuacja?
Sądzę, że na sposób percepcji teorii Kazimierza Moszyńskiego w Pol­
sce w latach 60-tych wpłynęło nie tylko nastawienie się etnografów
na badanie procesów zmiany, lecz również fakt, że na pewno z powodu
bardzo złożonych przyczyn, jak wielka precyzja warsztatu i oddziaływa­
nie jego osobowości na uczniów, wydawało się, że trudno byłoby doko­
nać czegoś, czego on nie dokonał, nie zaczął przynajmniej, nie formu­
łował. Do k r y t y k i jego teorii potrzebny był czas. Był on również po­
trzebny do tego, by ustalić korespondencję między teorią Moszyńskiego
a innymi teoriami etnologii, by sformułować problemy badawcze od
nowa i by inkorporować dorobek Moszyńskiego w dzisiejszy warsztat
etnografa.
Podstawowym zadaniem podjętym w 1972 r. przez etnografów ośrod­
ka warszawskiego w ramach komisji etnogenezy Komitetu Słowianoznawstwa P A N było ustalenie odpowiedzi na pytania: 1 — jak Kazi­
mierz Moszyński formułował problem etnogenezy Słowian? 2 — jakie
/
1

W czasie dyskusji nad I częścią referatu dr A. Zadrożyńska zwróciła mi
uwagę, że tak w ł a ś n i e proces uczenia się ujmuje J . P i a g e t w Psychologie
de
I 'intelligence,
Paris 1947. Książkę t ę czytałam kilka lat temu, ale obecnie nie
u ś w i a d a m i a ł a m sobie związku między nią a w s t ę p e m do niniejszego artykułu.

�TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

85

wnioski można wyciągnąć z jego prac umożliwiające opracowanie naj­
właściwszej obecnie strategii tych badań? W niniejszym artykule p r ó ­
buję odpowiedzieć przede wszystkim na pytanie pierwsze zarysowując
zaledwie odpowiedź na pytanie drugie i ograniczając się w t y m przy­
padku jedynie do sprawy związków między północą a południem Sło­
wiańszczyzny oraz do zmiany strategii w badaniach kultury-duchowej.
Skrótowe potraktowanie kwestii drugiej usprawiedliwione jest koniecz­
nością skoncentrowania się na kwestii pierwszej, której wyjaśnienie jest
warunkiem odpowiedzi na pytanie drugie. Zakres odpowiedzi na pyta­
nie pierwsze warunkowany jest również t y m , że Moszyński nie stwo­
rzył w zasadzie odrębnej teorii etnosu. Zbiór twierdzeń, które odnoszą
się do badań etnogenetycznych, staje się jasny dopiero po odniesieniu
go do twierdzeń z zakresu ogólnej teorii kultury.
O POJĘCIU G R U P Y E T N I C Z N E J PO R A Z P I E R W S Z Y

O znaczeniu, jakie do problemów etnosu, a w tym. i problemów etno­
genezy przywiązywał Moszyński świadczyć może fakt, że pojęcie grupy
etnicznej definiuje jako pierwsze wśród szeregu pojęć podstawowych
dla etnografii. Pisze tam „ J e d n y m z pojęć, którymi etnografowie i etno­
lodzy operują nieustannie, jest tzw. grupa etmczna... W wypadkach
idealnych grupa etniczna jest to grupa ludzka nacechowana przez po­
siadanie: 1) odrębnego języka lub co najmniej silnie wyróżniającej się
gwary, 2) poczucia pewnej bliskości łączącej jej członków, k t ó r e m u ja­
ko negatyw odpowiada poczucie obcości w stosunku do analogicznych
grup innych, 3) odrębnej nazwy w ustach własnych lub co najmniej
w ustach grup sąsiednich czy geograficznie pobliskich, 4) mniej lub
więcej swoistej k u l t u r y " .
Umieszczenie przez Moszyńskiego pojęcia grupy etnicznej na po­
czątku omawiania przez niego aparatu pojęciowego etnologii i etnografii
wynika w sposób naturalny z rozumienia przez niego zakresu tej dys­
cypliny. Etnologia jest jego zdaniem jedną z nauk o kulturze, której
przedmiotem jest „... bądź kultura całej ludzkości, bądź też poszczególne
wytwory i grupy wytworów, badane w ich zasięgu ś w i a t o w y m " .
W przypadku etnografii, odróżnionej przez niego od etnologii, przedmio­
tem badania jest kultura manifestująca się w działaniach grup etnicz­
nych, skorelowana z etnosem. Przy takim odróżnieniu przedmiotu etno­
logii i etnografii pojęciem wyjściowem dla etnografii było pojęcie etnosu,
ludu, grupy etnicznej; k u l t u r ę odnoszono t u do substrátu ludzkiego.
2

3

г

K . M o s z y ń s k i , Człowiek.
Wstęp
do etnografii powszechnej
i etnologii,
Wrocław—Kraków—Warszawa 1958, s. 3.
K . M o s z y ń s k i , Kultura ludowa Słowian,
Warszawa 1967, t. I, wyd. I I ,
s. 16; t e n ż e , Człowiek...,
s. 60.
S

�86

ZOFIA

SOKOLEWICZ

Tak rozumiana etnografia wymagała zwykle dodatkowego określenia —
jeżeli bowiem rozumiano j ą jako nauką o ludzie, to należało zawsze do­
dać — jakim ludzie? Stąd brały się określenia: etnografia Polski,.sło­
wiańska etc. Przy etnologii, dla której wyjściowym pojęciem było poję­
cie kultury, określenia bliższe nie były konieczne. Etnologia z natury
rzeczy dotyczyła świata. Tak więc w samej definicji każdej z tych dys­
cyplin zawierało się wskazanie na człowieka jako na twórcę kultury.
W przypadku etnologii był n i m człowiek jako gatunek, w przypadku
etnografii człowiek działający w grupie etnicznej, największej grupie
społecznej, z jaką etnografia miała w swoich badaniach do czynienia .
Przedstawienie grupy etnicznej jako pierwszej w kolejności prezen­
tacji aparatury pojęciowej etnografii i etnologii wynikało zapewne
z przekonania Moszyńskiego o konieczności orientowania badań szczegó­
łowych na etnografię ludów czyli grup, w których kultura może mani­
festować swe zdecydowane odrębności i cechy specyficzne, a których
stwierdzenie i powstanie przedstawia sobą osobne zadanie badawcze
istotne dla rozwiązania problemów rozwoju kultury człowieka. Jego
zdaniem odrębności kultury manifestujące się w mikroskali, na poziomie
wsi czy niewielkiej prowincji, mogły być dla etnografa tylko pewnym
etapem badań, którego rezultaty były niezbędne dla podjęcia problemu
odmienności kultury w grupach etnicznych w dużej skali, a nigdy ce­
lem końcowym. Badania mikroskali należało więc zawsze podporządko­
wać badaniom w skali makro — obszaru kulturowego, grupy etnicznej
czy wreszcie k u l t u r y człowieka. Samo rozróżnienie między etnografią
a etnologią poczynione w t. I Kultury ludowej Słowian miało istotne,
epistemologiczne podłoże. W ujęciu Moszyńskiego etnografia zajmowała
się t y m samym materiałem co etnologia, tylko w innym uporządkowa­
niu. W przypadku etnografii materiał uporządkowano w kategoriach
etnosu, w przypadku etnologii — grup wytworów
kulturowych.
W pierwszym przypadku, przy uznaniu języka za jedną z możliwych
cech wyróżniających grupę etniczną, zarysowała się możliwość szerszego
korzystania z doświadczeń językoznawstwa i rezultatów b a d a ń . Jak
wielką wagę do tej współpracy przywiązywał Moszyński świadczy fakt,
że rezygnując w latach 50-tych z rozróżnienia między etnografią a et­
nologią i wzorem innych etnografów w Polsce starając się posługiwać
pojęciem etnografii jako najbardziej ogólną nazwą dla całej dyscypliny,
utrzymał charakterystyczny dla poprzedniego rozróżnienia dwutorowy
układ aparatury pojęciowej: grupa etniczna — kultura. Nie wchodząc
t u w głębsze podstawy filozoficzne tego rozróżnienia należy jednak pod4

5

4

Grupy pierwotne lub tzw. małe grupy, jak'rodzina, ród, etc. są zdaniem Mo­
szyńskiego przedmiotem badania etnografii, tak jak są nimi inne wytwory kultu­
rowe. Nie stanowią jednak nigdy układu odniesienia badanych w y t w o r ó w , jakimi
mogą być grupy etniczne. Por.: M o s z y ń s k i , Człowiek..., s. 5 п., gdzie autor
odróżnia grupy etniczne od grup zwanych przez niego genealogicznymi.

�TEORIA

KULTURY KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

87

kreślić jego zasadnicze, epistemologiczne znaczenie dla całej koncepcji
Moszyńskiego. Etnologię można było budować syntetyzując szczegółowe
badania nad materiałem ukazanym w relacji do określonych grup et­
nicznych bądź porządkując w skali świata materiał jednorodny pod
względem typologicznym, sprawdzać jego wiarygodność przez odniesie­
nie go do układu etnicznego . We wszystkich pracach Moszyńskiego
spotykamy obydwa sposoby podejścia i należy stwierdzić, że odgrywają
one ogromną rolę w weryfikowaniu hipotez na temat pochodzenia i roz­
chodzenia się wytworów.
Tak więc określenie relacji między pojęciem grupy etnicznej a etno­
logią i etnografią pozwala nam stwierdzić, że było ono istotne nie tylko
dlatego, że stanowiło część składową definicji zakresu dyscypliny. Jego
wprowadzenie stwarzało nadto istotny układ odniesienia dla bezimien­
nych wytworów kulturowych analizowanych w skali świata, pozwalało
na związanie ich z grupą ludzką (choć nie zawsze musiała być to grupa
etniczna), odgrywało istotną rolę w momencie weryfikacji źródeł i na­
stępnie hipotez.
Samo jednak pojęcie grupy etnicznej nie może wystarczyć do od­
tworzenia strategii badawczej Moszyńskiego, choć częściowo wyjaśnia
orientację jego badań i sygnalizuje opinię autora zarówno w kwestii
czasu, jak i przestrzeni.
6

Z N A C Z E N I E POJĘCIA W Y T W O R U K U L T U R O W E G O
W T E O R I I MOSZYŃSKIEGO

Przedstawiając w Człowieku
podstawową a p a r a t u r ę pojęciową et­
nografii Moszyński tworzy dwa szeregi pojęć: jeden wywodzący się
ze wspomnianej grupy etnicznej i ludu, drugi od kultury. O znaczeniu
tego rozróżnienia będzie mowa dalej. Pojęciem, które łączy oba wspo­
mniane szeregi, jest pojęcie wytworu kulturowego. Definiuje je Moszyń­
ski bardzo szeroko potwierdzając we wstępie do cz. I I t. I I i t. I Kul­
tury ludowej Słowian oraz do Człowieka to, co pisał we wstępie do t. I
Kultury ludowej Słowian. Wytwory kulturowe, stwierdza Moszyński, są
składowymi częściami kultury. Etnolog widzi stworzony przez człowieka
świat w postaci wytworów. Mają one różny, bardziej lub mniej złożony
charakter, stanowią jednak zawsze najmniejszą zorganizowaną cząstkę
kultury i t y m samym jednostkę systematyki kultury. Moszyński pisze
„We wszelkim bowiem wytworze t k w i pewna praca ludzkiego umysłu;
wszelki jest rozwiązaniem pewnego zadania, jakie przed człowiekiem
kiedyś stanęło" . Sądu tego Moszyński nie zmienił do końca życia i jest
7

5

M o s z y ń s k i , Kultura ludowa..., t. I, s. 18; t e n ż e , Człowiek...,
s. 52 n.
M o s z y ń s k i , O sposobach badania..., s. 22, por. analizę brogu i sposób
przechodzenia Moszyńskiego od wytworu do grupy etnicznej i v.v.
T e n ż e , Kultura ludowa..., t. I, s. 23.
e

7

�88

ZOFIA

SOKOLEWICZ

on dogodnym punktem wyjściowym do zrozumienia sformułowanej przez
niego teorii kultury, a w t y m również sposobu podejścia do badań etnogenetycznych. W ostatnich latach, wokół interpretacji pojęcia wytworu
kulturowego narosło wiele nieporozumień. Wielu dyskutantów traktuje je
jako synonim rzeczy martwej, odizolowanej przez człowieka. Taka inter­
pretacja stała się dogodnym punktem wyjścia do powierzchownej k r y t y k i
Moszyńskiego za atomizowanie kultury i ujmowanie jej statycznie jako
sfery świata złożonej z rzeczy, świata antykwarycznego, przeciwstawiane­
go dynamicznemu światu z człowiekiem w punkcie centralnym, świata
badanego przez etnografów spod znaku teorii zmiany . Nie chcę tu twier­
dzić, że pojęcie wytworu kulturowego jest pojęciem właściwym dla pro­
wadzenia analiz zmierzających do ukazania zmiany kultury, gdyż do
tego celu jest ono nieprzydatne. Niemniej jednak chciałabym zwrócić
uwagę na ten sposób ujęcia przez Moszyńskiego pojęcia wytworu k u l ­
turowego, który czyni je do dziś dnia przydatnym w badaniach etnogenetycznych.
Zgodnie z wieloma dzisiejszymi definicjami pracy naukowej, badanie
naukowe polega na rozwiązywaniu zadań. Określając niemal identycznie
zasadę wytworu kulturowego i zmuszając do spojrzenia na wytwór k u l ­
turowy jako na rezultat twórczej pracy człowieka, rezultat jego myśli,
Moszyński daje nam t y m samym do ręki dynamiczny instrument pracy.
Z natury rzeczy etnolog stosujący się do wskazówek Moszyńskiego może
odkrywać dynamikę myśli ludzkiej w przeszłości, w czasie stawania się
danego wytworu kulturowego. Analizy wytworu pozbawione owego ele­
mentu stawania się, pozbawione perspektywy długiego czasu, w jakim
stworzona przez człowieka myśl, idea, instytucja społeczna, forma sztuki
rozwijała się, tracą swą dynamikę. K a ż d y wytwór kulturowy widziany
w krótkiej perspektywie czasu X X , a w najlepszym wypadku części
X I X w., stawał się martwy, stawał się rzeczą, tracił jakby swoją moc
informacyjną. Odnoszony w badaniach czasu krótkiego, badaniach zmia­
ny społecznej stawał się korelatem struktury społecznej bądź ekono­
micznej, ilustrował je, objaśniał, ale tracił zdolność informacji o swoim
własnym stawaniu się.
8

8

G ł ó w n y zarzut sprowadza się do atomizowania kultury. Na ten temat wy­
powiedział się J . Burszta w referacie na temat etnograficznych badań społeczności
lokalnych (Ostróda, czerwiec 1978), podkreślając nieprzydatność pozytywistycznej
koncepcji Moszyńskiego dla badań współczesnych, określając metodę Moszyńskiego
jako atomizowame kultury. Podobnie zresztą pisał jego uczeń J . H e y m a n
w „Ludzie", t. 56: 1972, s. 67 n. K r y t y k a ta jest oczywistym nieporozumieniem.
W trakcie analiz kultura jest dzielona przez badacza na składowe, które w y n i k a j ą
z przyjętej teorii, ale i z celu badania. Koncepcja Moszyńskiego nie została wypra­
cowana do badania procesu zmiany współczesnej. Por. M o s z y ń s k i ,
Człowiek...,
s. 83, gdzie autor sam ustosunkowuje się do kwestii atomizowania kultury, oraz
Z. S o k o l e w i c z , Szkoły i kierunki w etnografii polskiej, [w:] Historia etnografii
polskiej, pod red. M. Terleckiej, Wrocław—Warszawa—Kraków—Gdańsk
1973,
s. 159-160.

�TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

89

Tymczasem w rękach Moszyńskiego wytwór ten, porównywany z sze­
regiem typologicznie tożsamych wytworów na szerokich przestrzeniach
ekumeny, miał nas informować o rozwoju myśli człowieka czy też nieco
mniejszych, językowych czy etnicznych grup ludzkich, o ich twórczym
wysiłku. W pojęciu wytworu kulturowego zawiera się więc założenie
o twórczej ludzkiej pracy, śledzenie jego rozwoju jest śledzeniem roz­
woju myśli, wytwór nie jest w t y m układzie izolowany od człowieka,
relacja między wytworem a człowiekiem jest relacją typu twórca —
dzieło.
Na relację tę od k i l k u lat ponownie zaczynamy zwracać pilną uwa­
g ę . Jej znaczenie potwierdziły badania nad sztuką ludową i nad k u l ­
t u r ą ludową. Nie darmo w kulturach ludowych twórczy niekoniecznie
znaczy oryginalny, nowy, niepowtarzalny. Do dzieł artystów zalicza się
wszak i genialnych kopistów, dokładnie powtarzających przesłanie za­
warte w dziele, a skierowane do członków społeczności. Nie tylko w k u l ­
turach Oceanii, ale w polskiej kulturze ludowej znajdujemy przekonanie,
że wytwórca przekazuje wykonanemu przedmiotowi część swojej osobo­
wości, zdobywczej siły życia, siły powodującej jego efektywność. Ta
ostatnia zależy bowiem od człowieka, jest przekazana wytworowi k u l ­
tury w momencie jego stwarzania, a od człowieka, który się nim posłu­
guje, zależy tylko jej uruchomienie. Kazimierz Moszyński pisząc o za­
klętej myśli ludzkiej w wytworze kulturowym posługiwał się terminem
stworzonym przez naukę. Czas jednak potwierdził w nowych badaniach,
że w języku kultury ludowej zawarte jest podobne pojęcie, oddające
ową szczególną relację między twórcą a dziełem (rozumiejąc pod słowem
dzieło nie tylko dzieło sztuki), a wyrażające przekazanie części osobo­
wości twórcy wytworowi.
Tak więc pojęcie wytworu kulturowego było rozumiane dynamicznie
przez Moszyńskiego, a najnowsze badania pozwalają nie tylko utrzymać,
ale wskazują na możliwość pogłębienia rozumienia sensu tego pojęcia.
Moszyński wyróżnia w swej pracy kilka podstawowych kategorii w y ­
tworów kulturowych. Wynikają one z przyjętej przez niego systematyki
kultury, a ta podporządkowana jest rozumieniu kultury i jej celów.
9

9

Zagadnienie stosunku twórca — dzieło jest w zasadzie przedmiotem zainte­
resowania e s t e t y k ó w i historyków sztuki. Należy jednak podkreślić, że wychodząc
z pozycji Ingardena, w etnografii relację tę za szczególnie w a ż n ą dla zrozumienia
samego dzieła uważał J . O 1 ę d z к i, Kultura artystyczna ludności
kurpiowskiej,
Wrocław—Warszawa—Kraków—Gdańsk 1971, zwłaszcza s. 210 п.; Z. B e n e d y k ­
t ó w i с z, O niektórych
zastosowaniach metody fenomenologicznej
w studiach nad
religią, kulturą
i symbolem (maszynopis artykułu); podobnie do tej sprawy usto­
sunkowała się W. Telakowska na konferencji zespołu powołanego przez Departa­
ment Bibliotek D o m ó w Kultury i Plastyki do spraw mecenatu społecznego nad
kulturą ludową w lutym 1978, definiując kulturę ludową jako to, co wynika z bez­
pośrednio przeżytego doświadczenia ludzkiego, indywidualnego poznania świata.

�90

ZOFIA

SOKOLEWICZ

POJĘCIE K U L T U R Y W T E O R I I K . MOSZYŃSKIEGO

Pojęcie k u l t u r y jest jasno zarysowane. W t. I Kultury ludowej Sło­
wian pisze Moszyński, że „ K u l t u r ą w szerszym znaczeniu nazywamy
zespół wszystkiego, cokolwiek wytworzyła i wytwarza l u d z k o ś ć " . Tę
definicję z pewnymi uściśleniami powtarza w Człowieku . W tej ostat­
niej pracy koncepcja kultury została pogłębiona przez podkreślenie jej
relacji z biologiczną i psychologiczną sferą rzeczywistości, ale linia
wskazana w 1929 r. została utrzymana. Tę konsekwencję można by zre­
sztą uznać za cechę charakterystyczną twórczości Moszyńskiego. Sta­
nowi ona konsekwentne rozwijanie raz przyjętych założeń, kolejne eli­
minowanie hipotez, ale cechuje ją zasadnicza niezmienność postawy
epistemologicznej. Teoria Moszyńskiego przypomina gmach budowany
z wielką konsekwencją od podstaw ściśle według raz zamierzonego pro­
jektu. Być może wynikało to właśnie z wielkości owego pierwotnego
projektu? I w żadnym razie nie może być rozważane jako znamię kon­
serwatyzmu autora.
W rozważaniach na temat kultury odnajdujemy u Moszyńskiego po­
dobne cechy, które raz już wystąpiły przy omawianiu wytworu kulturo­
wego. Podobnie jak wytwór kulturowy jest rozwiązaniem szczegółowego
zadania, jakie kiedyś stanęło przed ludzkością, tak kultura jest pewnym
całościowym rozwiązaniem zadania. A rozwiązanie zadania z natury
rzeczy posiada pewien cel. T y m celem jest „wzrastająca ekspansja spo­
łeczeństwa" . Zwraca uwagę optymistyczny niejako i niemal drapieżny
ton sformułowania. Ekspansja to coś innego niż tylko obiektywne sfor­
mułowanie adaptacji, czasami mające w sobie nawet ton bierności —
przystosowania się. W ekspansji jest przezwyciężanie i zwyciężanie. Cel
k u l t u r y nie pozostawia dla Moszyńskiego żadnej wątpliwości. Odnajduje
go w całości wytworów, jak i w każdym z nich z osobna.
W przyjętej systematyce kultury przyjmuje Moszyński jako kryte­
rium podstawowe rodzaj materii, z której każdy wytwór jest ukształto­
wany. Zakłada, że każdy z nich jest na tyle złożoną całością i uwikłany
w tak różne relacje, że niepodobna myśleć o klasyfikacji w pełni roz­
łącznej. Niemniej jednak każdy z wytworów może być przydzielony do
odpowiedniego działu kultury materialnej, społecznej lub duchowej, tej
ostatniej odpowiednio podzielonej na wiedzę i sztukę, biorąc za k r y t e ­
rium cel, dla którego został stworzony: zaspokojenie potrzeb material­
nych, potrzeb społecznych, potrzeb ducha. Charakterystykę każdego
z tych działów zamieszcza Moszyński we wstępach do odpowiednich to­
mów Kultury ludowej Słowian. W nich to zostały w zasadzie sformuło10

11

12

1 0

1 1

1 2

M o s z y ń s k i , Kultura ludowa..., t. I , s. 12.
T e n ż e , Człowiek...,
s. 11.
T e n ż e , Kultura ludowa..., t. I I , cz. 1, s. 20.

�TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

91

wane najważniejsze twierdzenia Moszyńskiego z zakresu teorii kultury.
Wypowiada w nich zarówno swe przekonanie, że kultura jest najbar­
dziej charakterystyczną cechą differentia specified ludzkości, jak i że
badanie jej jest koniecznością warunkującą dalszy postęp. Poznanie
kultury oznacza więc poznanie ludzkości. Na czym ono jednak ostatecz­
nie ma polegać? Otóż na wyjaśnieniu dróg, jakimi kroczyła myśl ludz­
ka tworząc lub doskonaląc coraz to nowe wytwory kulturowe.
W ten sposób ujęta nauka o kulturze może być rozumiana sama ja­
ko w y t w ó r kulturowy, „a wiedza, zdobyta przez nas dzięki badaniom
nad dawną i współczesną kulturą, odda duże usługi ludzkości, gdyż po­
zwoli jej głębiej zrozumieć samą siebie i wyciągnąć z tego rozumienia
praktyczne konsekwencje" . Realizacja tego celu jest jednak trudna.
Przede wszystkim, aby poznać istotę jakiegokolwiek zjawiska, pojedyn­
czego wytworu kulturowego czy całej kultury, należy badać jego genezę
i rozwój. Badanie zjawiska w jednym tylko przekroju czasowym, bez
możności porównywania jego kolejnych faz rozwojowych oraz różnych
jego odmian w przestrzeni, nie pozwoli na odtworzenie sposobu, w jaki
człowiek rozwiązywał kolejno następujące po sobie zadania.
Teleologiczne ujęcie kultury, uznanie jej celowości i poszukiwanie za­
sady jedności kultury nie tylko w fakcie, że jest ona tworem i differen­
tia specifica człowieka, lecz również w tym, że wszystko to, co tworzy
człowiek, jest podporządkowane jednemu celowi, prowadzi Moszyńskiego
do stwierdzenia, że „...Kultura stanowiłaby harmonijną na ogół i zwartą
całość nawet w t y m wypadku, gdyby nasze inne założenie, głoszące brak
postępowego rozwoju religii i sztuki odpowiadało prawdzie, co jednak
bynajmniej pewne nie jest" (zob. w y ż e j ) . Wobec jedności celu nie
mają znaczenia specyficzne cechy różnych wytworów kultury, które Mo­
szyński omawia szczegółowo w akapitach poprzedzających przytoczoną
konkluzję.
Wprowadzenie pojęcia celu ma zasadnicze znaczenie dla całej kon­
strukcji Moszyńskiego. Autor zyskuje w ten sposób obiektywny mier­
nik rozwoju poszczególnych wytworów, co pozwala rozumieć kolejne
fazy rozwoju wytworu jako kolejne fazy realizacji nadrzędnego celu
kultury. Nadto, obserwując różnorodność form wytworów kulturowych,
a przyjmując, że spełniają one jeden i ten sam cel, można stwierdzić,
że w różny sposób przebiega realizacja głównego celu kultury, przez co
różnice między wytworami kulturowymi i całymi ich działami jeszcze
się uwypuklają.
I tak wytwory techniki ułatwiają człowiekowi bezpośrednie takie lub
inne oddziaływanie na zewnętrzny świat, wiedza umożliwia orientowa­
nie się w zjawiskach świata, organizacja społeczna zapewnia więź łączą13

14

1 3

1 4

Tenże,
Tenże,

Kultura
Kultura

ludowa..., t. I, s. 15.
ludowa..., t. I I , cz. 1, s. 20.

�92

ZOFIA

SOKOLEWICZ

cą jednostki w społeczeństwie, a religia i sztuka wzmacniają ludzką od­
porność duchową. Przy czym, ze względu na możność stosowania obiek­
tywnego kryterium celu, o technice, organizacji społecznej i wiedzy mo­
żna powiedzieć, że rozwijają się w sensie postępowym, podczas gdy
w sprawach sztuki i religii brak jest obiektywnych mierników tego po­
stępu i opieramy się na subiektywnych ludzkich ocenach. Oceny te
obiektywizują się w skali społeczeństwa i dzięki temu możemy o ca­
łości zjawisk religijnych i artystycznych powiedzieć, że realizują one
podobny cel, jak inne działy kultury, niemniej jednak trudno jest, z bra­
k u owych kryteriów obiektywnych, tworzyć tu ewolucyjne szeregi roz­
wojowe.
Na skutek więc wprowadzenia pojęcia celu i oceny sposobu reali­
zowania go przez różne działy kultury dochodzi do pewnego rozróżnie­
nia w tej harmonijnej całości. Jeśli początkowo kultura jawiła się jako
rzeczywistość uporządkowana w postaci wytworów kulturowych i ich
grup, to po uwzględnieniu cech specyficznych różnych działów zaryso­
wały się jak gdyby dwie rozwarstwiające ją płaszczyzny. Wśród etno­
grafów, którzy ten zabieg przeprowadzili przed Moszyńskim, należy w y ­
mienić Morgana . Podzielił on wszak k u l t u r ę na ciąg wynalazków i od­
kryć ewoluujących w postępie arytmetycznym i ciąg instytucji i idei
ewoluujących w postępie geometrycznym. Nie wchodząc w szczegóły
niezmiernie interesującej koncepcji Morgana trzeba podkreślić, że i je­
mu kultura jawiła się jako pewna całość, ale i on w drodze żmudnych
badań doszedł do wniosku, że struktura samej materii narzuca w róż­
nych działach różne prawidłowości rozwoju i dlatego nie można jej roz­
ważać, jak gdyby wszystkie wytwory kultury miały jednakowe właści­
wości. W jego przypadku zapewne zdecydowane preferencje w bada­
niach struktur społecznych zdecydowały o podkreślaniu szczególnych
właściwości tego działu. W każdym razie sam fakt poczynienia rozróż­
nienia wydaje się być istotny.
Kultura jest więc tworem dynamicznym, rozwijającym się celowo
w kierunku postępu, czyli coraz to skuteczniejszej ekspansji człowieka.
Niezależnie jednak od twórczych, ludzkich jednostek, od ludzkich dróg
i sposobów myślenia w rozwoju kultury obserwujemy określony mecha­
nizm. Każdy z wytworów kulturowych „miał jakiś określony punkt
wyjścia w przestrzeni. Rozchodząc się stamtąd w różne strony świata
jako fala kulturowa, ulegał rozwojowi, to znaczy rozmaitym przemia­
nom. Geograficzne zasięgi wszystkich faz tej zmienności, czyli faz roz­
wojowych, prawie nigdy nie zgadzają się ze sobą dokładnie, tam np.
dokąd dotarła faza najstarsza lub jedna ze środkowych, niekoniecznie
musiała dotrzeć najmłodsza itp. Innymi słowy, z upływem lat różnowieczne fazy danego wytworu ulegają niejako rozłożeniu w płaszczyźnie
15

L . H. M o r g a n ,

Społeczeństwo

pierwotne, Warszawa

1888.

�TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

93

przestrzennej; t y m samym ich układ chronologiczny zostaje wymieniony
na przestrzenny" . To twierdzenie Moszyńskiego jest w zasadzie k l u ­
czem do zrozumienia stosowanej przez niego metody. Jest to wszak mo­
delowo opisany mechanizm zamiany czasu w przestrzeń. Z tego wypły­
wają zasadnicze wskazania co do dalszego sposobu postępowania.
16

K I L K A U W A G O A D E K W A T N E J DO T E O R I I M E T O D Z I E

Metoda ta w zasadzie została najdokładniej sformułowana przez
Moszyńskiego zarówno w Człowieku ,
jak i w Oi sposobach badania
kultury materialnej Prasłowian
oraz, przede wszystkim, w Kulturze
ludowej Słowian . Niemniej jednak, dla łatwiejszego osądzenia, w j a ­
k i m zakresie powinniśmy iść w dzisiejszych badaniach etnogenetycznych
drogą wskazaną przez Moszyńskiego, przypomnę ją w k i l k u punktach:
1. Stosowana przez K . Moszyńskiego metoda jest połączeniem me­
tody analityczno-porównawczej i geograficznej.
2. Najmniejszą jednostką klasyfikacyjną jest wytwór kulturowy ro­
zumiany jako rozwiązanie przez człowieka wybranego, szczegółowego
zadania.
3. Wytwory, nawet najprostsze posiadają własną wewnętrzną struk­
turę.
4. S t r u k t u r ę tę można odtworzyć przez porównanie wytworów tego
samego typu (Moszyński przy prezentacji metody posługuje się przy­
kładem jarzem naszyjnych i legendy o świętym chodzącym po prośbie,
ranionym w czoło i zalęgnięciu się pszczół w ranie ) , wyróżnianiu czę­
ści lub, jak w utworze słownym, wątków, powtarzających się i stano­
wiących stałą część wytworu, oddzieleniu części lub w ą t k ó w dodatko­
wych, wreszcie analizie tych części dodatkowych przez: a — ocenę ich
technicznego rozwiązania ze względu na cel, do jakiego dany wytwór
służy (por. jarzmo), b — odnalezienie w innych wytworach rozwiązań
podobnych do zastosowanych w owych częściach dodatkowych wytworu
(por. rozumowanie dotyczące brony laskowej i brony zwanej sukowatk ą ) albo podobnych w ą t k ó w do tych, które składają się na legendę
(por. ww. legendę o świętym).
Celem całej powyższej procedury jest uzyskanie odpowiedzi na pyta­
nie o genezę wytworu. Odpowiedź polega na określeniu najprostszych
składowych danego wytworu i ewentualnej kolejności, w jakiej nakła17

18

19

2 0

2 1

1 8

1 7

1 8

1 9

2 0

2 1

M o s z y ń s k i , Kultura ludowa..., t. I , s. 17.
T e n ż e , Człowiek...,
s. 100 n.
T e n ż e , O sposobach,..., s. 21 n.
T e n ż e , Kultura ludowa..., t. I , s. 16 n.
T e n ż e , Człowiek...,
s. 101 n.
T e n ż e , Kultura ludowa..., t. I , s. 193.

�94

ZOFIA

SOKOLEWICZ

dając się jedna na drugą utworzyły wytwór kulturowy w tej postaci,
w której wystąpił on w źródłach etnograficznych. Procedurę samą moż­
na zaś sprowadzić do dzielenia czynności wytworu na części składowe
według kryterium treści (w legendzie) lub konstrukcji
technicznej
(jarzmo), porównanie z analogicznymi rozwiązaniami występującymi
w innych wytworach (do czego innego służących^ lub z innymi rozwiąza­
niami występującymi w wytworach o t y m samym celu. Zważywszy, że
przedmiotem analizy jest wytwór kulturowy lub grupa wytworów k u l ­
turowych, dzięki czemu mamy do czynienia ze stosunkowo małą ilością
relacji (w porównaniu na przykład z ilością i różnorodnością relacji k u l ­
turowych występujących we wpółczesnych badaniach nad zmianą) po­
trzebny jest nam duży zbiór informacji, a to zwykle jest możliwe do
uzyskania przy eksploracji pełnego zasięgu występowania danego.wy­
tworu kulturowego w świecie. Potrzeba uwzględnienia pełnego zasięgu
badanego wytworu wynika również z przyjętego modelu rozchodzenia
się wytworów kulturowych (teoria fal). W zasięgu t y m rozpatrując for­
my wytworu od centrum do peryferii mamy szansę na odnalezienie
wszystkich form rozwojowych danego wytworu, aby przy wyzyskaniu
wspomnianych materiałów porównawczych odtworzyć względną chrono­
logię i następstwo tych faz po sobie, a to jest przecież celem tej proce­
dury badawczej.
Metoda geograficzna zasadza się na przyjęciu podobnego modelu roz­
woju kultury. Można by dodać, że sam Moszyński wiąże wspomniany
model ze stosowaniem metody geograficznej, a nie analityczno-porównawczej. Jednakże we wstępie do t. I Kultury ludowej Słowian
przed­
stawia go jako generalny model rozwoju k u l t u r y i nie wiąże go z żadną
k o n k r e t n ą metodą, po drugie, w jego praktyce badawczej odnajdujemy
założenie istnienia takiego właśnie mechanizmu rozwojowego w kwes­
tiach odnoszących się nie tylko do problemów rozwiązywanych za pomo­
cą metody geograficznej .
Przedmiotem analizy w przypadku metody geograficznej jest nie tyle
„treściowy" rozbiór wytworu prowadzący do wyodrębnienia jego składo­
wych i poszukiwania dla nich odpowiedników w innych wytworach lub
odmiennych rozwiązań w wytworach tego samego typu, ale przestrzeń,
a ściślej kształt przestrzeni, którą interesujący nas w y t w ó r tworzy.
O ile w rozumieniu metody geograficznej jako zasady porównywania
wytworu z elementami fizycznego ukształtowania przestrzeni wydaje
się iść Moszyński za popularnymi ujęciami antropogeograficznymi, o tyle
w propozycji analizy kształtu przestrzeni (zasięgu wytworu) należy go
22

2S

24

2 2

2 8

2 4

T e n ż e , Kultura ludowa..., t. I. s. 16 n.
T e n ż e, O sposobach..., s. 24 n.
T e n ż e , op. cii., s. 29.

�TEORIA

KULTURY KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

95

uznać za poprzednika pewnego typu metod sformalizowanych wywodzą­
cych się z matematyki, a stosowanych dziś jako novum .
Zasada zasięgów o charakterze zwartym, przerywanym i rozproszo­
nym wywodzi się zapewne ze szkoły kulturowo-historycznej i pierw­
szych podręczników metodyki etnografii . Charakter zasięgu zależał
zdaniem Schmidta, Graebnera od sposobu rozchodzenia się (dyfuzji) w y ­
tworu kulturowego i jego dawności oraz ciągłości. Wskaźnikowość
kształtu zasięgów wspomnianych potwierdzają zresztą dziś dane wynika­
jące ze stosowania metod f o r m a l n y c h . Przyjęcie tego samego stano­
wiska przez Moszyńskiego świadczyć może również, że spodziewane w y ­
n i k i związane z wartością analiz przestrzennych dla rekonstrukcji roz­
woju kultury człowieka nie zamykają się w granicach jednego tylko
kierunku w etnologii.
Zasługą natomiast Moszyńskiego jest dalszy krok na drodze analiz
przestrzennych i wyodrębnienie typu zasięgu centralnego i krawędzio­
wego lub peryferycznego'. Jest to ustalenie będące dalszą konsekwencją
przyjętych założeń i zasad badawczych, należałoby określić je w kate­
goriach odkrycia naukowego. Stanowi ono syntezę rezultatów ogromnej
ilości kartogramów i zauważenia charakteryzującej je prawidłowości, że
zasięgi typu centralnego przemawiają za młodszym wiekiem w y t w o r u
kulturowego, zasięgi typu krawędziowego — za wiekiem starszym.
Stosowanie metody geograficznej wiąże się z koniecznością operowa­
nia dużą przestrzenią. Jedynie ona zapewnia badaczowi odpowiednią
perspektywę (i podobnie do prawa wielkich liczb), uwalnia go od infor­
macji stanowiących zakłócenie prawidłowości leżącej u podstaw rozwoju.
2S

2e

27

UJĘCIE C Z A S U I P R Z E S T R Z E N I W P R A C A C H

MOSZYŃSKIEGO

Przestrzeń jest kategorią, która jest badaczowi niejako dana. W y ­
twory, których istnienie odnotowują źródła, występują zawsze w o k r e ś ­
lonych punktach przestrzeni. Grupy wytworów tworzą płaszczyzny —
zasięgi. Przestrzeń ta jest w pierwszym momencie płaska, jednowymia­
rowa. Jest ona empirycznie stwierdzaną właściwością wytworów. Jest
2 5

A. G ó r a l s k i , Semideterministyczny
model zmienności
resu i jego aplikacje
historyczne, [w:] J . L e s k i e w i c z o w a (red.), Historia i nowoczesność.
Problemy
unowocześniania
metodologii i warsztatu badawczego historyka,
Wrocław—Kra­
ków—Warszawa 1974.
F . G r a ě b n e r , Methode der Ethnologie, Heidelberg 1911; W. S c h m i d t ,
Handbuch der Methode der Kulturhistorischen
Ethnologie, Munster (Westf.) 1937;
P. R a d i n, The method and the theory in ethnology, New York—London 1933.
Z. S o k o l e w i c z ,
A. G ó r a l s k i ,
Statystyczne
metody
weryfikacji
wniosków
płynących
z etnograficznych
skartowań
o związkach
między
elementami
kultury, na przykładzie
Atlas Africanus L . Frobeniusa (w druku, „Afričana B u l ­
letin"). Por. też: G ó r a l s k i , op. cit.
2 8

2 7

�96

ZOFIA

SOKOLEWICZ

to z reguły przestrzeń duża, a etnografia czy etnologia ujmowana jako
nauka o kulturze rozumianej jako zbiór czy system wytworów jest nau­
ką dużych przestrzeni. Wszelkie rozwiązania mogą następować tylko
drogą analiz zjawisk występujących w dużej przestrzeni. Duża prze­
strzeń w etnologii spełnia też funkcję, jaką u historyków pełni czas —
daje dystans do zjawisk badanych, pozwala je lepiej zobaczyć, skupić
się na nich z odrzuceniem zakłócających nasze badania informacji .
Analizy przestrzenne mają też, i to zarówno w wypadku metody
analityczno-porównawczej jak i geograficznej, zasadnicze znaczenie dla
weryfikacji źródeł. Cechą przecież etnologii, czyli badań kultury w du­
żej przestrzeni, jest to, że weryfikacja źródeł dokonuje się w czasie
analizy, a nie poprzedza j e j , tak jak to ma miejsce u h i s t o r y k ó w .
Takie postępowanie w przypadku analiz małych obszarów jest niemoż­
liwe i dlatego słusznie zastępowane jest zasadami weryfikacji stosowa­
nymi przez historyków przy założeniu, że nie ma większych istotnych
różnic między źródłem historycznym a etnograficznym, będącym tylko
odmianą szerszej kategorii źródeł historycznych .
Istotną cechą wiążącą kulturę z przestrzenią jest założenie, że w y ­
twory kulturowe przenoszone w różny sposób przez ludzi układają się
w przestrzeni w sposób odbijający regularność tych ruchów. Kolejne
ruchy pozostawiają po sobie ślady w postaci kształtu zasięgu danego
wytworu. Przestrzeń nie jest zajmowana przez człowieka w sposób cha­
otyczny, lecz zgodnie z pewnymi regułami łatwości, możliwości, korzyś­
ci. Skoro pierwotne przesunięcia nie są przypadkowe, to i rezultat ich,
odwzorowany w przestrzeni, musi odbijać te prawidłowości. Do czło­
wieka należy więc analiza przestrzennych układów po to, aby odczytać
to co się zdarzyło, ale również i po to, by owe prawidłowości rządzące
ruchami człowieka sprawdzić i sformułować.
28

29

30

O ile przestrzeń jest nam dana i zarysowuje się w miarę poszukiwań
prostych źródłowych, o tyle czas jest w etnologii wartością poszukiwaną.
W ujęciu Moszyńskiego czas jest odmianą przestrzeni. Przekonanie
to dzieli Moszyński nie tylko z pozytywistami, nie tylko z większością
chyba mitologii społeczeństw tak zwanych prymitywnych, ale i ze współ­
czesną nauką. Dotyczy to tylko czasu długiego, kategorii nazwanej przez
h i s t o r y k ó w , ale znacznie rzadziej przez nich używanej. W ujęciu M o ­
szyńskiego wielkość czasu odpowiada wymiarowi przestrzeni i jest to
słuszne, skoro są to kategorie rozdzielające się w miarę zmniejszania
31

8 8

N. А. В r i n g e u s, Krytyka źródeł w badaniach etnologicznych,
„Etnografia
Polska", t. 21: 1977, z. 1.
M o s z y ń s k i , O sposobach..., s. 216 п., bardzo dokładnie w y j a ś n i a wspo­
m n i a n ą kwestię.
K . D o b r o w o l s k i , Studia nad życiem
społecznym
i kulturą,
Wrocław—
Warszawa—Kraków 1966, s. 53 n. Por. też M o s z y ń s k i , O sposobach..., s. 216 n.
F . В r a u d e 1, Historia i trwanie, Warszawa 1971.
я

8 0

3 1

�TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

97

dystansu między nimi a przedmiotem, a zbiegające się w miarę oddala­
nia od niego i wyrażające w identyczny sposób istnienia wytworów k u l ­
turowych i całej kultury.
J E S Z C Z E R A Z O POJĘCIU W Y T W O R U K U L T U R O W E G O '

Rozważania na temat sposobu ujęcia przestrzeni i czasu w teorii Mo­
szyńskiego rzucają dodatkowe światło na pojęcie wytworu kulturowego.
Powstaje pytanie o kategorie informacji uzyskiwane przez nas w dro­
dze analizy. Po pierwsze, wytwór kulturowy analizowany i porówny­
wany z innymi wytworami w przestrzeni informuje nas o sposobie m y ­
ślenia człowieka, k t ó r y go stworzył i zmieniał, o wielu ludziach, którzy
się do tego przyczynili. Zawężenie jednak analizy do samego wytworu
powoduje, że staramy się drogą różnego przegrupowywania składowych
danego wytworu uzyskać informacje o nim samym. Jak to Moszyński
określa w Kulturze ludowej Słowian ,
odsłaniamy tendencję rozwojową
danego wytworu, nadaną m u niejako przez pierwszego twórcę w mo­
mencie genezy (tworzenia) i tkwiącą w układzie relacji między jego
wewnętrznymi składowymi.
Po drugie, wytwór informuje nas o kontaktach zachodzących za jego
pośrednictwem z różnymi ludźmi. Kontakty te są bardzo różnorodne
i nie zawsze dadzą się odczytać z analizy formy przestrzeni. Ważna jest
jednak sprawa samej informacji o przesunięciu się grupy ludzkiej lub
o możliwości zaistnienia kontaktu między różnymi grupami. Ta arcyciekawa sprawa wymaga jeszcze dalszych przemyśleń. Obecnie skłania­
łabym się do sądu, że obie omawiane sytuacje rozgrywają się jak gdyby
na dwu odmiennych płaszczyznach. Otóż w sytuacji pierwszej etnolog
analizujący wytwór znajduje się z natury rzeczy w sytuacji zewnętrznej
w stosunku do pierwotnej relacji wyrażanej przez wytwór, relacji m i ę ­
dzy wytworem a twórcą. Ma jednak mimo tej pozycji szansę na dojście
do przypadków jednostkowych i odkrycie stosunku twórcy do wytworu,
jego sposobu rozumienia wytworu, mówienia o nim, przejścia z pozycji
obiektywnych na subiektywne i prześledzenie ich obiektywizowania się.
W drugim natomiast przypadku etnograf przez cały czas pozostaje
w stosunku niejako zewnętrznym do badanego przedmiotu, bez szans na
zajęcie miejsca w w e w n ę t r z n y m obwodzie i , jeżeli nie zajęcia, to przy­
bliżenia się ck&gt; miejsca zajmowanego przez twórcę. Na rysującą się
w dużej przestrzeni perspektywę kultury etnograf patrzy z pozycji ze­
wnętrznych. Inna pozycja jest niemożliwa. Przedmiotem oglądu są t u
bowiem skutki działań konkretnych ludzi, które wykraczają poza moż­
liwość kontroli z ich strony, a nawet czasami wiedzy. Mówiąc o zróżni­
cowaniu oglądanym z tej perspektywy etnograf posługuje się językiem
32

Moszyński,

Kultura

7 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X X I I I ,

ludowa..., t. I, s. 191.
z. 2

�98

ZOFIA

SOKOLEWICZ

teorii naukowej z niewielką możliwością posługiwania się językiem ludzi,
którzy wpłynęli swymi działaniami na uformowanie się takiego a nie
innego zasięgu badanych wytworów i bez możności, a może w t y m przy­
padku i potrzeby, dojścia do ustalenia odbicia tego zróżnicowania
w świadomości ludzkiej.
Tak więc w sposobie ujęcia Moszyńskiego wytwór, grupy wytworów,
ich zasięgi, zwłaszcza w przypadku drugim, należą do języka etnografii,
etnologii i posiadają znaczenie dla etnografów. Są istotne dla sposobu
komunikowania się etnografów, a nie naszych informatorów. *To co zy­
skujemy na perspektywie przestrzennej to — może zresztą nie całkiem,
rachunek naukowy korzyści jest t u bardzo złożony — tracimy na nie­
możności odwoływania się do danych świadomości. Nie można oglądać
wytworu kulturowego ustawiając się w pozycji wewnętrznej i zewnę­
trznej jednocześnie. I ta sprawa przesądza o niemożności pogodzenia
tez Moszyńskiego z tezami kierunków relatywistycznych i o koniecz­
ności założenia przez niego istnienia uniwersaliów w kulturze człowieka
i praw rządzących rozwojem całej kultury.
T E O R I A E T N O S U K A Z I M I E R Z A MOSZYŃSKIEGO PO R A Z D R U G I

Wydaje się, że to co zostało powiedziane wystarcza do wyjaśnienia
stosunku Moszyńskiego do badań etnogenetycznych. Przede wszystkim
jasne się staje, że nie interesują go procesy etniczne w całości, choć
procesy etnogenetyczne są tylko szczególnym przypadkiem procesów et­
nicznych. Etnogeneza znajduje się w centrum jego zainteresowań, po­
nieważ zasadnicze znaczenie przypisuje badaniu genezy wytworów k u l ­
turowych i genezy kultury ludów. Geneza jakiegoś zjawiska zawiera
w sobie jakby zapowiedź jego dalszego rozwoju, stąd jest najbardziej
obiecująca w informacje o całości.
W ujęciu Moszyńskiego problem etnogenezy można sformułować jako
ustalenie genealogii, to jest stopnia związku pokrewieństwa między
grupami ludzkimi konstytuującymi badany etnos lub grupę etnosów.
Wyróżnione przez Moszyńskiego mechanizmy rozwoju kultury wpływa­
jące na obraz kultury poszczególnych grup etnicznych mają charakter
bądź endogenny i związane są z trwałością substrátu etnicznego, bądź
egzogenny i związane są z migracjami i różnego rodzaju kontaktami
z innymi grupami. Ustalenie związku między grupą konstytuującą kon­
tynuację a migrującymi jest najtrudniejszym do przezwyciężenia punk­
tem w badaniach etnogenetycznych. Znaczenie tego podkreśla Moszyń­
ski w pierwszym szerszym studium na temat praojczyzny S ł o w i a n .
Uszło ono naszej uwagi ze względu zapewne na założoną w nim teorię
s3

3 8

K. M o s z y ń s k i ,
K r a k ó w 1925, s. 105.

Badania nad pochodzeniem

i pierwotną

kulturą

Słowian,

�TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

99

antropogeograficzną, nie do przyjęcia w dniu dzisiejszym, jak i wątłość
argumentacji o naszym pokrewieństwie azjatyckim, nie popartej dalszy­
m i studiami. Zawiera ono jednak do dziś interesujące uwagi metodo­
logiczne, a i sama koncepcja pokrewieństwa azjatyckiego Słowian za­
sługiwałaby na baczniejsze spojrzenie. Zwraca w niej mianowicie Mo­
szyński uwagę na dynamiczny charakter etnosu, na stałą reorganizację
jego członów składowych i podkreśla konieczność rekonstrukcji tego
dynamicznego, zmieniającego się stanu rzeczy.
W cytowanej uprzednio definicji grupy etnicznej uderzają co naj­
mniej dwie informacje.
1. Moszyński pomija cechy antropologiczne jako pomocne przy okre­
ślaniu etnosu, nie zwraca na nie uwagi nawet wtedy, gdy pisze o owym
zmieniającym się substracie ludzkim. Natomiast sposób, w jaki przy­
tacza w Człowieku
informacje o zróżnicowaniu fizycznym ludzkości
posługując się klasyfikacją Eickstedta, świadczy chyba po prostu o chęci
przedstawienia fizycznego wyglądu twórców kultury. Podkreśla wielkie
zróżnicowanie ras świata, nie mogąc znaleźć żadnej grupy, która by
nie krzyżowała się z innymi i pozostawała w stanie czystym. Nie sądzę
jednak, by interesowały go skutki pewnych mechanizmów kulturowych
dla zróżnicowania ludzkości i by na podstawie tego zróżnicowania w y ­
ciągał wnioski dotyczące kontaktowania się między nimi. Za Eickstedtem
rozumie rasę w sposób geograficzny i nie wprowadza jej jako czynnika
aktywnie formującego kulturę. Podobnie czyni zresztą w przypadku
studiów etnogenetycznych nad Słowianami. Być może sądzi, że zróżni­
cowanie językowe, które wielokrotnie nie pokrywa się z kulturowym,
oraz geograficzne, stanowią wystarczającą trudność do pokonania w ana­
lizach etnograficznych, że nie trzeba jej powiększać przez wprowadza­
nie dodatkowego układu różnicującego. A może sądził, że zróżnicowanie
językowe jest najpewniejszym układem odniesienia dla kultury? W każ­
dym razie pominięcie elementu rasy w definicji grupy etnicznej jest
charakterystyczne dla postawy Moszyńskiego.
2. Wymieniając kilka cech charakterystycznych dla grupy etnicznej
zakłada, że nie wszystkie muszą wystąpić razem. Wyraża w t y m prze­
konanie o wspomnianej wyżej dynamice grup etnicznych i t y m samym
zmianie charakteru jej cech. Charakterystyczne jest ustawienie na
pierwszym miejscu języka jako cechy wyróżniającej. Jest to zgodne
z jego wielokrotnie powtarzanym twierdzeniem, że język jest najściślej­
szym kryterium wyróżniającym grupę oraz że wychodząc w badaniach
nad etnogenezą od podziałów językowych można skutecznie czerpać ze
wskazówek językoznawstwa w szczegółowych analizach wytworów i grup
wytworów kulturowych. Dalsze cechy wymienione przez Moszyńskiego
jako wyróżniki grupy etnicznej to odrębna nazwa w ustach własnych
34

Tenże,

Człowiek...,

s. 376 n.

�100

ZOFIA

SOKOLEWICZ

lub co najmniej w ustach grup sąsiednich czy geograficznie pobliskich.
Jest to jedno z częściej używanych w etnografii, ale mało ścisłych k r y ­
teriów, wiadomo bowiem, że nazwy te mają charakter niejednokrotnie
lokalny, obejmują niewielkie grupy stanowiące podgrupy większych grup
etnicznych, zakres wiedzy ich członków o sąsiadach może być bardzo
mały a izolacja, w jakiej się znajdują, może być okresowa i w zasadzie,
czego mamy wiele dowodów na przykład w Afryce, odrębną nazwę może
mieć nawet ród czy grupa rodów okresowo oderwanych od większej
grupy etnicznej . Nie odmawiam t u użyteczności tego wyróżnika, ale
należy posługiwać się nim bardzo ostrożnie i wyłącznie w konfrontacji
z wyróżnikiem pierwszym to jest językiem.
Jako kryterium czwarte wyróżnienia grupy etnicznej przyjmuje Mo­
szyński „mniej lub bardziej swoistą k u l t u r ę " . Ten wskaźnik należy
przyjąć z zastrzeżeniem poczynionym przez Moszyńskiego, że aczkolwiek
można pisać i mówić o kulturze jako zbiorze pewnych wytworów cha­
rakterystycznych dla grupy ludzi posługujących się pewnym językiem
i posiadających wspólną nazwę, to nie można rozumować w sposób nie­
jako odwrotny, to znaczy charakteryzować znanego im wytworu w ka­
tegoriach etnicznych, przypisując mu, jak to krytycznie zauważa Mo­
szyński, „etykietki irańskie" i i n n e . W całej Kulturze ludowej
Słowian
Moszyński unika określenia wytworów bliższymi nazwami etnicznymi.
Przy omawianiu np. jarzm przypomina krytycznie, że R. Braungart
określa jarzmo podgardlicowe słowiańskim, sam nigdy się t ą nazwą nie
posługuje .
Pozostaje jeszcze do omówienia trzecia wymieniona przez Moszyń­
skiego cecha grupy etnicznej, a mianowicie „poczucia pewnej bliskości
łączącej jej członków, k t ó r e m u jako negatyw odpowiada poczucie obcości
w stosunku do analogicznych grup i n n y c h " . Włączenie tej cechy do
definicji grupy etnicznej budzi pewne zdziwienie, gdyż psuje ona har­
monię jednorodności pozostałych kryteriów. O ile poprzednio wymienio­
ne cechy dotyczyły obiektywnej sfery rzeczywistości i stwierdzane były
przez etnografa przyglądającego się danej grupie etnicznej z tej per­
spektywy, jaką dają liczne źródła, o tyle wspomniany punkt trzeci do­
tyczy świadomości ludzkiej, czynnika subiektywnego i stanowiącego jak­
by wewnętrzne kryterium wyróżnienia grupy. Na podstawie pierwszych
trzech kryteriów etnograf wyróżnia grupę z pozycji całego swego nie
tyle społecznego — jako członka grupy, ale naukowego doświadczenia,
z pozycji kogoś, kto stoi na zewnątrz grupy i jest w stanie objąć ją t y m
doświadczeniem w całości. Nie jest to możliwe w przypadku, gdyby był
35

8e

S7

s8

8 5

G. P. M u r d о с к, Africa, its peoples and their culture history, New York—
Toronto 1959, indeks.
M o s z y ń s k i , Kultura ludowa..., t. 1, s. 8.
T e n ż e , op. cit., s. 666.
T e n ż e , Człowiek...,
s. 3.
3 4

3 7

3 8

�TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

101

MOSZYŃSKIEGO

tylko członkiem społeczności, gdyż zakresy doświadczenia społecznego
członków grupy etnicznej z reguły nie obejmują całości grupy . A właś­
nie wspomniane trzecie kryterium pozwala na wyróżnienie grupy et­
nicznej z pozycji członka grupy, z pozycji wewnętrznej w stosunku do
niej. Zapewne istnieją możliwości obiektywne stwierdzenia, również
i z punktu widzenia etnografa stojącego na zewnątrz grupy, w czym
wyraża się poczucie wspólnoty grupy. Jak na razie jednak nie wycho­
dzimy w tej kwestii poza sprawę stereotypów, badania zakresów do­
świadczenia społecznego i badania wskaźnikowości cech wspomnianych
przez informatorów, jako różniących ich w stosunku do s ą s i a d ó w . Nie
ulega wątpliwości, że włączenie do definicji cech leżących w zdecydo­
wanie różnych płaszczyznach epistemologicznych i wymagających sto­
sowania odrębnego języka teoretycznego zakłóca klarowność teorii Mo­
szyńskiego. Być może, że element ten uznał za istotny po badaniach
Józefa Obrębskiego i jego pracach o Polesiu . Obserwacje i propozycje
Obrębskiego w tej kwestii są niewątpliwie ważne. Mam jednak wątpli­
wości, czy dadzą się wyrazić w języku zaproponowanym przez Moszyń­
skiego i czy są niezbędne do realizacji celu, jaki sobie postawił.
Co stanowiło bowiem cel w badaniach nad etnogenezą Słowian? Ba­
dania genezy wybranego ludu to wszak nie to samo co badanie wytworu
kulturowego. W t y m ostatnim przypadku badanie genezy oznacza dojście
do istoty zjawiska, odszyfrowanie treści owego pierwotnego zadania, któ­
re człowiek sformułował w jakimś momencie swego życia, nieraz w od­
ległej przeszłości. Pojęcie ludu jest, jak wskazywał sam Moszyński, dy­
namiczne i zmienne. Procesy etniczne polegają na stałym oddzielaniu
się od siebie i łączeniu grup. Prasłowianie — to jakby etap w dziejach
indoeuropejskiej rodziny językowej. Określenie ich cech charakterystycz­
nych to przecież tylko opis jednego z etapów stawania się grup etnicz­
nych, w t y m przypadku historycznie nam bliskiej.
W praktyce badawczej Moszyński przypisywał wielkie znaczenie j ę ­
zykoznawstwu historycznemu. Jego zdaniem podstawowym wyróżnikiem
grupy etnicznej jest wszak język, on jest wskaźnikiem najdoskonalszym
39

40

4 1

8 9

Uogólnienie dotyczy kultur ludowych tak zwanych prymitywnych, dlatego
nie w ł ą c z a m do rozważań sprawy inteligencji, jako warstwy tę właśnie funkcję
mediacyjną między innymi klasami i warstwami spełniającej.
Z. S o k o l e w i c z ,
Zróżnicowanie
etnograficzne
Polski w świetle
teorii
K. Moszyńskiego,
referat n a . 50 Walnym Zjeździe P T L we Wrocławiu we w r z e ś ­
niu 1975 r.
Świadczy to skądinąd o wielkiej otwartości Moszyńskiego na nowe teorie.
Nie jest to jedyny przykład. Innym może być posłużenie się filozofią Bergsona
i psychologią do w y j a ś n i e n i a kwestii kultury duchowej, nie dających się w pełni
wyjaśnić poprzez jego w ł a s n ą teorię. Moszyński n i e w ą t p l i w i e musiał zdawać sobie
sprawę z wagi badań nad świadomością wspólnoty etnicznej, nie miał jednak dla
nich miejsca w stworzonej przez siebie teorii i stąd wprowadzenie tego elementu
do definicji mogło być koncesją na rzecz jeszcze nierozwiązanej sprawy.
4 0

4 1

�102

ZOFIA

SOKOLEWICZ

istnienia potencjalnej wspólnoty ludzi mogących się ze sobą komuniko­
wać . I choć od czasów Moszyńskiego w badaniach etnograficznych w y ­
kryto i opisano wiele systemów niewerbalnego porozumiewania się, to
jednak język, rozumiejąc go szeroko, nie tylko jako zdolność wypowia­
dania słów, ale i system porządkujący nasze myślenie, nie stracił na
znaczeniu jako złożony podsystem kulturowy pozwalający na wykreśle­
nie w teorii, a i w praktyce, granic między ludźmi bliższymi sobie
właśnie ze względu na możność owego porozumienia się i łączności.
K. Moszyński przyjmuje, że języki „łatwo mieszają się" i powołuje
się w swym Pierwotnym zasiągu jązyka prasłowiańskiego
na nawiązującą
do koncepcji J. Baudouina de Courtenay tezę T. Lehra-Spławińskiego,
że język prasłowiański jest stopem różnych j ę z y k ó w . Mimo jednak
tej cechy może on stanowić niejako ramy kultury grup mówiących w y ­
różnionymi językami, ramy, które z kolei wypełnia archeolog i etnograf.
I aczkolwiek zasięgi grup wytworów kulturowych, konstytuujących k u l ­
t u r ę badanej grupy etnicznej w jej morfologicznym kształcie, nie pokry­
wają się z zasięgami języków, to jednak kultura nie daje tak dobrych
wskaźników odrębności jak język
Z tego zresztą wynika tak ener­
giczne odrzucanie przez Moszyńskiego etykietek przydawanych wytwo­
rom kultury jako „fińskim, irańskim, słowiańskim" .
Tak więc w tej koncepcji Moszyńskiego odnosimy dane etnograficzne
do systemów językowych. Kultura uzyskuje sens etniczny dopiero przez
odniesienie jej do języka, najdoskonalszego wskaźnika odrębności grupy.
Nie jest to oczywiście jedyne wyjaśnienie k u l t u r y przyjęte przez M o ­
szyńskiego, ale jedyne wyjaśniające jej sens etniczny.
Ale każdy etnos, nawet najbardziej dynamicznie traktowany, można
uchwycić w momencie stabilizacji i napełnić go treścią kulturową. I to
należy do obowiązków m. i n . etnografa. I tak zadaniem etnografii sło­
wiańskiej w badaniach procesów etnogenetycznych w świetle ogólnej
teorii kultury K . Moszyńskiego jest, jak on sam pisze, „próba analizy
nawarstwień kultury ludowej Słowian z punktu widzenia ich względnej
chronologii" i następnie odsłanianie kolejnych warstw, aby dojść do
wypełnienia treścią kulturową tego zespołu, który określa mianem Protosłowian (do n.e.) i Prasłowian (od I w. n.e. do momentu wyjścia na
południe). Jest to więc cel szczegółowy w stosunku do tego, który od
samego początku fascynował Moszyńskiego, czyli badanie człowieka, do
czego chyba nieprzypadkowo powraca we wstępach do kolejnych tomów
Kultury ludowej
Słowian.
4 2

43

46

46

4 2

4 3

M o s z y ń s k i , Pierwotny zasięg języka prasłowiańskiego,
T. L e h r - S p ł a w i ń s k i ,
O pochodzeniu i praojczyźnie

1946.
4 4

4 5

4 6

M o s z y ń s k i , Pierwotny zasięg..., s. 12-13.
T e n ż e , Kultura ludowa..., t. I, s. 8.
T e n ż e , op. ci(., s. 16; t e n ż e , Pierwotny zasięg...,

s. 12-13.

s. 12 n.
Słowian,

Poznań

�TEORIA

KULTURY

K I L K A UWAG

KAZIMIERZA

103

MOSZYŃSKIEGO

OGÓLNOMETODOLOGICZNYCH

Przed próbą wyciągnięcia wniosków, jakie wynikają z teorii Moszyń­
skiego dla ustawienia dzisiejszych badań etnograficznych w zakresie
etnogenezy, wypada poczynić kilka uwag na temat epistemologicznych,
a nawet ontologicznych aspektów jego teorii. Niewiele miejsca t y m spra­
wom poświęcano dotychczas z wielką chyba szkodą dla zrozumienia
całości stworzonej przez niego teorii. Poniżej spróbuję wymienić kilka
wstępnych, wymagających dalszego rozpracowania, kwestii.
Epoka, środowisko, wykształcenie uczyniły z Moszyńskiego pozyty­
wistę w sensie przede wszystkim epistemologicznym. Nie ma w jego
pracach bezpośrednich deklaracji na tematy filozoficzne . Natomiast
materiału do wnioskowania o poglądach filozoficznych Moszyńskiego do­
starcza przede wszystkim Kultura ludowa Słowian. Według deklaracji
autora dzieło to ma „... przede wszystkim służyć jako uporządkowany
materiał... Dążyłem do tego, aby każdy, kto weźmie ją za podstawę, miał
całą swobodę w gruntowaniu własnych w n i o s k ó w " . Tej znamiennej
deklaracji winniśmy uwagę z k i l k u powodów. Wyraża ona przekonanie
autora, że dzięki naukowym metodom istnieje możliwość dojścia do fak­
tów składających się na rzeczywistość. Fakty te to w dziedzinie kultury
wytwory kulturowe, rezultat działalności człowieka, wyrażające każdo­
razowo jego twórczy stosunek do tejże rzeczywistości. W ujęciu Mo­
szyńskiego fakty kulturowe w postaci wytworów kulturowych, będąc
przetworzeniem przez człowieka rzeczywistości, stają się niezależną od
niego rzeczywistością, posiadają swój wymiar ontologiczny. W nich sa­
mych t k w i informacja o ich istocie, czyli pośrednio o człowieku.
Budowana przez Moszyńskiego teoria jest zależna od faktów, wynika
z nich. W teorii nie może znaleźć się nic, czego nie byłoby w faktach .
Teoria jest wnioskowaniem z faktów i zależy od wielu czynników, w tym
subiektywnych. W wyprowadzaniu teorii można się pomylić, jest ona
drugorzędna w stosunku do faktów. Natomiast w porządkowaniu ma­
teriału do teorii, w porządkowaniu istniejących faktów, nie można się
pomylić. I dlatego tak wiele uwagi poświęca Moszyński weryfikacji
ź r ó d e ł , ich systematyzowaniu, oddzielaniu tego, co do typu i zasięgu
należy, a co należy odrzucić . Większość jego zabiegów dotyczy pre­
parowania faktów i przedstawiania ich w takim porządku, w jakim
występują w ewolucji myśli ludzkiej.
47

48

49

50

51

52

4 7

T e n ż e , Kultura ludowa..., t. I, s. 8.
Moszyński,
Człowiek...,
s. 66. Postępowanie Moszyńskiego można by
określić jako zgodne z pozytywistycznym modelem nauki. Niemniej jednak wydaje
się, że on sam nie zaliczał siebie do tego grona.
T e n ż e , Kultura ludowa..., t. I, s. 7.
T e n ż e , Kultura ludowa..., t. I, s. 8.
T e n ż e, O sposobach badania..., s. 216.
T e n ż e , op. cit., s. 216 n.
4 8

4 9

5 0

5 1

M

�104

ZOFIA

SOKOLEWICZ

W wielkim nacisku na systematykę przypomina Moszyński przyrod­
nika budującego obiektywny gmach wiedzy. I w rzeczy samej jego na­
uka o kulturze przypomina naukę przyrodniczą w sposobie traktowa­
nia faktów i w sposobie budowania teorii. W sposobie budowania sys­
tematyki Moszyński przypomina innego, wielkiego systematyka tych cza­
sów, funkcjonalistę A. TA. Radcliffe-Browna, pracującego co prawda
w dziedzinie struktur społecznych i lekceważącego, a nawet potępiają­
cego, problematykę historyczną w k u l t u r z e . W sposobie jednak trak­
towania nauki o kulturze jako nauki przyrodniczej i w sposobie jej bu­
dowania, w stosunku do tego co nazywali rzeczywistością i faktem spo­
łecznym, są obydwaj bardzo podobni. I obaj dążą do formułowania praw
kultury.
Jak dochodzi do praw Moszyński i jakie formułuje prawa? Otóż
znamienną jest rzeczą, że nastawiony na tak drobiazgowe i pedantyczne
zbieractwo uczony, stawiający sobie za cel pośredni (cel niemalże his­
toryczny) odkrycie zrębu kultury archaicznej Prasłowian, dochodzi do
wniosków o charakterze ściśle ogólnym. Takimi wnioskami mającymi
status praw są charakterystyki zasięgów, w t y m przynajmniej jedno
prawo, o rozkładzie elementów starszych na krawędziach rozproszonego
zasięgu, przez niego samego zostało sformułowane . Do sformułowania
tych praw Moszyński doszedł w w y n i k u analizy wielkiej ilości kartogramów, drogą, najkrócej mówiąc — indukcyjną. Występują jednak w je­
go pracach i inne prawa, wydedukowane z podobieństw między językiem
(jako częścią kultury) a kulturą, a sformułowane swego czasu przez
językoznawców, jak na przykład teoria falowego rozprzestrzeniania się
języka. Prawo to w obrębie teorii Moszyńskiego ma odmienną pozycję
od prawa rozkładu cech starszych i młodszych, jest niejako wydeduko­
wane i przeniesione z językoznawstwa. Te prawa wyjaśniają poszcze­
gólne formy zasięgów, a nieraz i pozycję w y t w o r u kulturowego w obrę­
bie zasięgu. Wnioski płynące z posłużenia się takim prawem przy wyjaś­
nianiu charakteru zasięgu mogą być zweryfikowane historycznie za po­
średnictwem innych źródeł. W ten sposób spełnia się wymaganie teorii
nauki, że jej twierdzenia mogą być sprawdzone przez innych badaczy,
każdy bowiem może powtórzyć, sprawdzić każdy kartogram i jego pod­
stawę, a dalej może sprawdzić wnioski przez odnalezienie w terenie
w y t w o r ó w kulturowych, na których istnienie wskazuje wnioskowanie,
przez sięgnięcie do innych źródeł, przez wyjaśnienie zakłócenia kształtu
zasięgu wypadkami historycznymi .
53

5 i

65

5 3

A. R. R a d c l i f f e - B r o w n , D. F o r d e (eds), African Systems of kinship
and marriage, introduction,
s. 2 п., London—New York—Toronto 1956.
Por. Z. S o k o l e w i c z , A. G ó r a l s k i , referat na konferencji op. cit.,
oraz J . K l i m a s z e w s k a , К. Moszyński
badacz i nauczyciel, [w:] К.
Moszyński,
życie i twórczość,
Wrocław—Warszawa—Kraków—Gdańsk 1976, s. 23.
M o s z y ń s k i , Kultura ludowa..., t. I , s. 7 n.
5 4

5 5

�TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

105

Moszyński był również człowiekiem swej epoki, gdy twierdził, że
aby poznać cokolwiek, trzeba poznać genezę zjawiska, aby poznać k u l ­
t u r ę , należy poznać jej genezę. Stąd badanie wytworów od strony ich
powstania i ich rozwoju.
Można by się zastanowić, dlaczego Moszyński, tak uważny na wszel­
kie nowości w nauce, nie wprowadził do rozważań za Durkheimem,
Maussem czy Malinowskim pojęcia faktu kulturowego lub kulturowego
kontekstu. Wydaje się, sądząc z jego stosunku do innych kierunków
w etnologii, że te sprawy jeszcze były poza sferą jego zainteresowań
a proponowane przez niego metody, choćby na skutek odmienności
w traktowaniu czasu i przestrzeni, nie nadawały się do ujęć kontekstu
czy całości kulturowej tak, jak proponował funkcjonalizm (pomijam t u
pojęcie całościowego faktu społecznego w rozumieniu C. Lévi-Straussa).
Zamiast tego jednak budował Moszyński zbiór faktów mający być pod­
stawą obiektywnego wnioskowania. Pisał: „...ujmiemy na razie kulturę
jako prostą, mechaniczną sumę wytworów i każdy z nich będziemy ba­
dać oddzielnie" . Ta deklaracja to przecież nie deklaracja przeciwna
lub zgodna z systemowością. To określenie etapu badań i założenie
o charakterze heurystycznym, Ono pozwala mu się skupić na wydobyciu
informacji z samego wytworu.
Podobne znaczenie epistemologiczne ma w gruncie rzeczy zawężenie
się do kultury Słowian. Była to propozycja opisu kultury grupy języko­
wej słowiańskiej, choć taka kultura nie istniała. Istniał tylko w pewnej
epoce zbiór cech kulturowych charakterystycznych dla ludzi mówiących
językami słowiańskimi. Idąc ich śladami można było formułować prawa
genezy i rozwoju kultury. Moszyński nie był historykiem kultury Sło­
wiańszczyzny tylko etnologiem, to znaczy, że kultura ta była dla niego
wybranym przypadkiem, na podstawie którego mógł wnosić o kulturze
człowieka. W Człowieku
pisze, że w celu wykrycia regularności czy
praw rządzących życiem i rozwojem kultury nie trzeba badać wszyst­
kich kultur, wszystkich wytworów w ich wszelkich układach i związ­
kach. Pisze: „Jak geolog nie potrzebuje zapuszczać sondy co milimetr,
by gruntownie poznać budowę danej okolicy, tak i etnolog może poprze­
stać na pewnej tylko, obfitej, ale mimo to ograniczonej ilości etnologicznych sondowań". Słowiańszczyzna była więc dla Moszyńskiego taką
sondą.
5e

Pozostaje jeszcze kwestia opinii Moszyńskiego w sprawie stosunku
obserwowalnego do nieobserwowalnego tak istotnej dla dzisiejszej nau­
k i . Wydaje się, że zorganizowanie kultury widział on w jednym ontologicznym poziomie i podobnie formułował swe wnioski w odpowiadają­
cym tej rzeczywistości jednym poziomie epistemologicznym. Na tym,
poza językiem teorii, będzie polegała główna różnica między nim
5 6

Tenże,

op. cit., s. 17.

�106

ZOFIA

SOKOLEWICZ

a strukturalistami. Używa jednak Moszyński w Kulturze ludowej Sło­
wian słowa p o z i o m . Odnosi to jednak do pewnej dewizy heurystycznej,
a nie do poziomu epistemologicznego w rozumieniu C. Lévi-Straussa.
Pisze, że każdy szczegół ma tylko dlatego wartość, ponieważ jest cząst­
ką tej wielkiej całości, którą nazywamy kulturą, występuje przeciwko
pustej pracowitości i przypomina o umiejętności przechodzenia od szcze­
gółu do ogólnych twierdzeń. „Zbliżanie się do szczegółów i oddalanie
się od nich w celu ogarnięcia szerszych widnokręgów, by zaraz potem
znów się do nich zbliżyć, powinno następować po sobie ź, całą swo­
bodą" . Powyższy cytat można rozumieć tylko jako przypomnienie
konieczności stałego pokonywania odległości między konkretem a ab­
strakcją i jednocześnie o bezsensie zajmowania się tylko albo jednym,
albo drugim. Dla Moszyńskiego konkretem jest zawsze wytwór kulturo­
wy. Wychodząc od niego można osiągać kolejne szczeble abstrakcji od­
nosząc go do innych wytworów tego samego typu i formułując uogól­
nienia na temat tkwiącej w nim tendencji rozwojowej, zależności od
surowca, środowiska naturalnego etc. oraz charakteru rozkładu tego t y ­
pu obiektów w przestrzeni odzwierciedlającej działania grupy ludzkiej.
W pracach Moszyńskiego mamy do czynienia z różnego typu uogólnie­
niami; typu historycznego wtedy, gdy badany szczegół odnosi się do
historii Słowiańszczyzny, lub z twierdzeniami o charakterze ściśle ogól­
nym, odnoszącymi się do człowieka. Tych ostatnich twierdzeń szczegól­
nie dużo znajdziemy w Człowieku, o czym decyduje zapewne charakter
tej książki. Ale niezmiernie pouczająca pod t y m względem jest lektura
Kultury ludowej Słowian, w której wszystkie, najdrobniejsze nawet
szczegóły, podporządkowane są nie tylko uogólnieniom o prawidłowoś­
ciach rozwoju kultury Słowiańszczyzny, lecz również prawidłowościach
rozwoju kultury człowieka widzianego przez pryzmat słowiańskiej son­
dy. Uderza t u również wielka intuicja i surowe kryteria w doborze ma­
teriału naprawdę archaicznego, odsuwanie nawarstwień najmłodszych,
co sprawia, że Kultura ludowa Słowian nie jest obrazem kultury sło­
wiańskiej przełomu X I X i X X w., ale systematycznym przeglądem naj­
starszych jej elementów. I to co gorszy krytyków, oskarżających etno­
grafów o stosowanie w takich przypadkach swoistego czasu etnograficz­
nego zwanego praesens ethnographicwm, jest tylko niezrozumieniem
z ich strony niezmiernie istotnej cechy warsztatu etnografa. Tej cechy,
która wynika z faktu występowania w kulturze zjawisk charakteryzu­
jących się długim, wielowiekowym trwaniem, i na podstawie tego k r y ­
terium łączeniu ich w jeden zbiór, poddawany dalej analizie pozwalają­
cej na dalsze jego rozwarstwienia chronologiczne.
57

5 8

Na końcu tych uwag metodologicznych warto jeszcze raz sformuło5 7

5 8

Tenże,
Tenże,

Człowiek...,
s. 67.
Kultura ludowa..., t. I , s. 19.

�TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

107

wać cel pracy etnografa. Otóż mając dane w postaci wytworu kulturo­
wego, czyli rezultaty zadania, które kiedyś sformułował człowiek oraz
znajomość niektórych praw rozwoju i powstawania kultury zmierza on
do odcyfrowania treści zadania oraz odkrywania coraz to dalszych praw.
A wobec tego, że zjawiska charakteryzujące się długim trwaniem ist­
nieją do dziś w kulturze i to samo dotyczy podstawowych mechanizmów
kulturowych, badanie to może mieć zasadnicze znaczenie dla długofalo­
wego przewidywania tendencji kulturowych.
W N I O S K I KOŃCOWE

Jak zapowiedziano we wstępie, odpowiedź na pytanie drugie, czyli
do jakich twierdzeń Moszyńskiego możemy nawiązać w dzisiejszych ba­
daniach nad etnogenezą Słowian, będzie krótka. Wynika bowiem w spo­
sób dość oczywisty z powyższej analizy. Właśnie w świetle teorii Mo­
szyńskiego badania etnogenetyczne nabierają sensu przez podniesienie
znaczenia badania genezy zjawiska i upatrywanie w tej genezie utaje­
nia się jego istoty. Z t y m wiąże się również ograniczenie" się w badaniu
jedynie do zjawisk charakteryzujących się długim trwaniem i odrzuca­
nie wielu współcześnie z nimi współwystępujących, ale mających inną
dynamikę rozwojową. K r y t e r i u m języka jako wyróżniające grupę et­
niczną nadal musi być stosowane zgodnie z sugestią Moszyńskiego, k t ó r y
tak wielką wagę do niego przywiązywał. Nie znaleziono zresztą do tej
pory żadnego bardziej precyzyjnego, a wspomniane propozycje Obręb­
skiego nie dadzą się zastosować do badania grup rozrzuconych na du­
żych przestrzeniach i nie mających często bezpośredniego kontaktu ze
sobą.
Wielkim ułatwieniem w projektowaniu badań etnogenetycznych są
wyróżnione przez Moszyńskiego typy zasięgów wytworów kulturo­
w y c h . Mają one znaczenie nie tylko w przypadkach interpretacji po­
szczególnych zasięgów, lecz również dla planowania badań komplekso­
wych. W grupie sformułowanych przez Moszyńskiego analiz zasięgów
różnego typu dla przyszłych badań dwie wydają się być szczególnie
interesujące. Jedna dotyczy wspomnianych już powiązań słowiańsko-azjatyckich , druga związków między południową a północną częścią
Słowiańszczyzny . Nadto, dla projektowania przyszłych badań etnoge­
netycznych można wyciągnąć pewne wnioski z kolejności badań nau­
kowych przedsiębranych przez Moszyńskiego. Kolejność ta jest zna­
mienna. Otóż pierwsze prace na temat etnogenezy przypadają na poło­
wę lat dwudziestych, odsuwa je Moszyński na rzecz sporządzenia sy39

60

61

и

6 0

6 1

K l i m a s z e w s k a , op. rit., s. 23 n.
M o s z y ń s k i , O sposobach..., s. 226 n.
T e n ż e , op. cit., s. 263 n.

�108

ZOFIA

SOKOLEWICZ

stematyki materiału nieodzownej zarówno w jego pracy dydaktycznej,
jak i w dalszej projektowanej pracy poświęconej etnogenezie. Systema­
t y k ę traktuje Moszyński jako rodzaj wstępu nieodzownego przy roz­
wiązywaniu jakiegokolwiek dalszego zadania. Jest ona przecież podstawą
stosowanej przez niego metody analityczno-porównawczej. I ona umoż­
liwiła mu pod koniec życia podjąć prace nad etnogenezą.
Za najlepiej opracowany dział systematyki i zarazem najpewniejszą
podstawę do wnioskowania uważał Moszyński k u l t u r ę materialną. Słu­
żyć może ona nam bez zmian do d z i ś . Zadaniem do wykonania jest
systematyka działu kultury społecznej. Jednakże prace nad nią, jak
i kontynuowanie prac nad k u l t u r ą duchową wymaga, odmiennie od
działu kultury materialnej, nowych przemyśleń. Jeżeli bowiem zada­
niem etnologa jest odkrywanie praw rozwoju k u l t u r y przez dochodze­
nie do genezy w y t w o r u , to można mieć wątpliwości, czy dochodzenie
do genezy w przypadku wytworu kultury materialnej jest t y m samym
co w przypadku k u l t u r y społecznej i duchowej. W świetle choćby badań
funkcjonalizmu nad instytucjami społecznymi kultura społeczna z racji
swego szczególnego tworzywa, jakim t u operuje człowiek, to jest więzi,
wymaga szczególnego potraktowania. Badania zaś semiotyków radziec­
kich i strukturalistów francuskich zwracają na to samo uwagę przy
badaniu kultury duchowej. Sam Moszyński widział zresztą znakomicie
te trudności odwołując się w t. I I Kultury ludowej Słowian do filozofii
Bergsona i do ustaleń psychologii. Powstaje zasadnicza obawa, czy pro­
ponowany przez Moszyńskiego język jest odpowiedni do wyrażenia owej
specyfiki dwóch, wspomnianych działów kultury. T y m samym włączenie
do projektów etnogenetycznych badań nad k u l t u r ą duchową i społeczną
oznaczałoby w praktyce konieczność doboru innego, właściwszego i m
języka teoretycznego i zbudowania właściwej t y m działom systematyki.
Tę sprawę uwzględnia Projekt etnograficznych
badań nad
etnogenezą
Słowian przygotowywany w sekcji etnogenezy Komitetu Słowianoznawstwa P A N uwzględniając zwłaszcza: a) koncepcję K . Moszyńskiego
o azjatyckim pochodzeniu Słowian w nieco zmodyfikowanej wersji ich
powinowactwa z kulturami Azji, b) związki między południowymi a pół­
nocnymi Słowianami, których znaczenie wynika właśnie z ustaleń Mo­
szyńskiego, przy zastosowaniu materiału ze środkowego pasa Słowiań­
szczyzny (Ukraina, Czechosłowacja) oraz Węgier jako materiału kontrol­
nego, c) zastosowanie nowych metod badawczych umożliwiających
62

es

6 2

Mam tu na myśli systematykę, która służyć ma wyodrębnieniu najstarszych
e l e m e n t ó w kultury Słowian, gdyż dla innych celów można zbudować systematykę
innego rodzaju.
Taka postawa Moszyńskiego wynika zarówno z przyjęcia teorii fal rozprze­
strzeniania się kultury, jak i postulatu badania wytworu i w e w n ę t r z n e j , tkwiącej
w nim tendencji rozwojowej.
6 8

�TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

109

pogłębienie analizy w sferze k u l t u r y duchowej i w węższym stopniu
społecznej.
Projekt, wciąż jeszcze dyskutowany, opiera się na podstawowych
ustaleniach Moszyńskiego, posługuje się proponowanym przez niego j ę ­
zykiem teoretycznym, procedurą weryfikacji źródeł, sposobem ujęcia
przestrzeni i czasu. Ze względu na spodziewany szybki druk projektu
w kolejnym zeszycie „Etnografii Polskiej" nie rozpracowuję tutaj jego
podstawowych tez mając jednak nadzieję, że będzie on dalszym krokiem
na drodze, którą w swoim czasie tak jasno wyznaczył Kazimierz Mo­
szyński.

Zofia Sokolewicz
T H E T H E O R Y O F C U L T U R E B Y K A Z I M I E R Z MOSZYŃSKI
AS A S T A R T I N G POINT F O R E T H N O G E N E T I C STUDIES
Summary
The foundations for the ethnographic studies of the ethnogenetic processes in
Poland were created by Casimir Moszyński. The ethnographers in the Department
of Ethnography at the University of Warsaw who, in 1972, had undertaken work
within the framework of the Commission of Ethnogenesis created by the Committee
of Slavonic Studies of the P A N (Polish Academy of Sciences), set themselves the
task of providing answers to the following questions: 1) how did Casimir M o s z y ń ­
ski formulate the problem of ethnogenesis of the Slavonic people?, 2) what conclu­
sions may be drawn from his work in order to formulate the most appropriate
strategy for present studies?
The answer to the first question required reference to the general theory of
culture which was formulated by Moszyński. By culture Moszyński understood
everything that was created by mankind from its very beginnings. I n this com­
plex, the basic systemic unit is the concept of the cultural product by which
Moszyński understood the solution of particular problem which confronted men.
The concept is applied, equally, to the material culture as well as, though with
certain additional postulations of a psychological nature, to the social and spiri­
tual culture including in the last the field of Art. The study of culture involved,
in his view, the determination of the relationship between cultural products, the
investigation of their genesis and, finally, relating them to the group of the crea­
tors of culture or, of culture bearers. This last area of research acitvity was iden­
tified by Moszyński as the separate discipline of research ethnography. Thus,
ethnography involves the study of the relationship between an aggregate of cul­
tural products and the human matrix whereas the study of the genesis of the
products of culture, of their tendencies to develop and of their mutual relations,
is the concern of ethnology. I n such a scheme the ethnogenetic problems and,
especially, the ethnogenesis of the Slavonic people assume a particular importance.
As worked out by Moszyński, the methods of reconstruction of the genesis
and of the development of the products of culture were based on a postulation
that they occur in conformity with the laws which govern the development of
culture and that such laws are, as it were, reproduced in space. The analysis of
space and, especially, the painstaking analysis of the spatial extent of culture the
exact topology of which was mapped out by Moszyński, should lead the ethno-

�110

ZOFIA

SOKOLEWICZ

graphers to historical reconstructions and to discovery of laws of the development
of culture.
The punctilious scientific approach proposed by Moszyński reflected the ideas
of- positivism. The status of facts was independent of theory, explanations were
sought at the level of what was observable. In the theory could found nothing
that was not already contained in the facts. The ethnographer studied the emer­
gence of the products of culture over a large space and reconducted their deve­
lopment over a long period of time. Such approach also demanded that the sour­
ces be verified by methods which were very specific for ethnographers and diffe­
rent from those used by historians.
In relation to contributions by Moszyński, it is now proposed that the domain
of the spiritual culture and of the arts be treated differently by resorting to the
concept of the symbol and meaning, through studies of what is significant instead
of, merely, noticeable, by seeking explanations at a hidden, not directly observable
level and by reconstructing the framework of thought rather than of the objects
and of their content. A different significance is also ascribed to theory while the
independent status of facts becomes less sharply defined. In proposing a new
strategy in the realm of methodology, the direction of studies indicated by Mo­
szyński may still be main-tained. It is considered that a particularly fertile field,
still, are comparisons between the cultures of the northern and of the southern
Slavonic people with the inclusion of the additional material on the Hungarian
influence. Still to be explained is also the matter, emphasized by Moszyński, of
the Asiatic kinship (the theory of the primeval, Asiatic fatherland of Slavonic
people). These kinships assume importance not only Sn the South (Caucasus) but
also in the North (as far as Siberia). One may anticipate, therefore, further pro­
gress in studies of the spiritual culture which, incidentally, was of minor interest
to Moszyński, whereas the territorial extent of studies will remain unchanged.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10228" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10206">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3d47f81673e9347b6239d3fff48af91a.pdf</src>
        <authentication>02e85808d4f009e1f7238bc31b7b5ad1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121592">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3192</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121593">
                <text>1987</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121594">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2989</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121595">
                <text>Teoria sztuki czy kultury ludowej? Od propozycji Eugeniusza Frankowskiego do "Polskiej Sztuki Ludowej" AD 1987 / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121596">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4, s.18-22</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121597">
                <text>Sokolewicz, Zofia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121598">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121599">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121600">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121601">
                <text>Zofia Sokolewicz

TEORIA
OD

SZTUKI

CZY, KULTURY

PROPOZYCJI

EUGENIUSZA

LUDOWEJ?

FRANKOWSKIEGO

D O „POLSKIEJ SZTUKI L U D O W E J " A D 1987

D l a h i s t o r y k a n a u k i 39 r o c z n i k ó w „ P o l s k i e j S z t u k i L u d o ­
w e j " s t a n o w i w a ż n e ź r ó d ł o do r o z w a ż a ń n a d t w o l u c j ą

poglą­

M . Sobeskego, reminiscencje

filozofii

G. Hegla,

H.

Taine'a, W . D i l t h e y ' a — a wszystko t o na gruncie swoistej t o o r i i

d ó w na t o m a t sposobu badania s z t u k i l u d o w o j . Jost to n i o w ą -

owolucji.

t p l i w i e ogromna z a s ł u g a j e j dawnego

jost d o s y ć t r u d n e ze w z g l ę d u n a s ł a b ą w gruncie rzeczy z n a j o m o ś ć

i obecnogo, niewielkiego

Rozszyfrowanie

gonozy

poglądów

Frankowskiego

z e s p o ł u redakcyjnego, w r a ż l i w e g o na wszelkie dyskusje w sze­

jogo s t u d i ó w , s k ą p e d o k u m o n t y osobiste d o t y c z ą c e

roko p o j ę t y m ś r o d o w i s k u n a u k o w y m , a liczącogo w s w y m gro­

a k t y w n o g o i t w ó r c z e g o okresu jego ż y c i a przed 1939, k t ó r y c h

n i e w s w o i m czasie z n a w c ó w tej m i a r y co K s a w o r y P i w o c k i ,

najważniejsza

Tadousz

przypomnienie sonsu toj t o o r i i , j e j p o d s t a w o w y c h

nych:

Seweryn, a t a k ż e
Józefa

jej kolejnych r e d a k t o r ó w

Grabowskiego,

Romana

Reinfussa,

naczel­

Tadeusza

najbardziej

część z o s t a ł a zniszczona przez w o j n ę .

Jodnakże
twierdzoń,

w y d a j e się dziś niozmiornio w ł a ś c i w e w c h w i l i gdy poszukujemy

Zyglera, i wreszcie, k i o r u j ą c e g o p i s m e m nioprzerwanio od 1952

wciąż

roku,

s z e r z a j ą c e g o się pola b a d a ń k u l t u r y i s z t u k i ludowoj i g d y nie

Aleksandra

Jackowskiego.

Odbijając

losy b a d a ń

sztuki

ludowej pismo jost t o ż t y m s a m y m ś w i a d k i e m owolucji
etnologicznej, a przede w s z y s t k i m etnologicznej t e o r i i

myśli

ciorpliwogo

w y s i ł k u Aleksandra

Jackowskiogo, starannie o m i -

j a j ą c o g o w y p r ó b o w a n o j u ż szlaki i w i o d ą c e g o „ P o l s k ą
Ludową"

na

manowce

teorii. Bezpośrednim
jest z a s ł y s z a n a nie

bodźcom

do napisania

dawno

opinia

Sztukę

efektywnych teorii wyjaśniania

coraz

t o roz­

Punkt
człowiek

wyjścia

t o o r i i Frankowskiego s t a n o w i z a ł o ż e n i e , że

jest i s t o t ą b i o l o g i c z n o - k u l t u r o w ą ,

zabezpieczenie ż y c i a i jogo przekazanie.
człowiek

realizuje

a jego celem

To celo

jest

podstawowe

w środowisku naturalnym, które

warunkuje

powszechnie

jogo d z i a ł a n i a i o k r e ś l a i c h r y t m , c z ę s t o t l i w o ś ć , w p ł y w a na i c h

mej w y p o w i e d z i

f o r m ę . Podobnio do M . Maussa i L . L ó v i - B r u h l a i zapowne p o d

nie zawsze uznawanych

tak

dla

bardziej

u s t a ł y joszcze dyskusje, czy jost ona s z t u k ą czy nie.

kultury.

T y c h p a r ę słów s t a n o w i ć m a s k r o m n y d o w ó d uznania

jednego z e t n o g r a f ó w :

ich w p ł y w o m ,

F r a n k o w s k i s ą d z i , żo c z ł o w i e k

p i e r w o t n y nie

w „ P o l s k i e j Sztuce L u d o w o j " z a b r a k ł o j u ż miojsca dla s z t u k i

wyobcowujo się ze ś r o d o w i s k a , nio stara w y r ó ż n i ć s i ę z niogo,

ludowej.

w r ę c z o d w r o t n i e , czuje się jego częścią. N i o w i d z i w i ę c sprzecz­
w

n o ś c i m i ę d z y niebom a z i o m i ą , r ó ż n i ą c się s t a n o w i ą one jedno-

„ P o l s k i e j Sztuce L u d o w e j " redagowanej przez Aloksandra Jac­

cześnio j e d n o ś ć — nio s ą z i s t o t y swej ś w i e c k i e l u b ś w i ę t e , ale

A w i ę c czy jest i j a k a jest sztuka ludowa prezentowana

s t a j ą s i ę n i m i z a l e ż n i e od o k o l i c z n o ś c i . T o o k r e ś l a n i e l u b raczej,

kowskiego i jogo k o m p e t e n t n y zespół 1
Odpowiedzi na to p y t a n i e m o ż n a p o s z u k i w a ć w r ó ż n y spo­
sób.

niusza

na p r z y k ł a d z i e

t e o r i i s z t u k i ludowej

Frankowskiego. T r a k t u j ą c

inspiracji

dla b a d a ń

spró­

zano jost ściśle ze sposobem m y ś l e n i a c z ł o w i o k a , z m y ś l e n i o m
n a z y w a n y m przez Frankowskiego m a g i c z n y m . I t e m u t o w ł a ś n i e

j ą jako p u n k t wyjścia

współczesnych

będę starała

dla

się w s k a z a ć

na s ł u s z n o ś ć p r z y j ę t e j p o l i t y k i redakcyjnoj w doborze

dowej

człowiekowi

zawdzięczamy

E.

prezentację

polskiej

Frankowskiemu.

sztuki

Opublikował

lu­

ją

w

jest,

zdaniem

Frankowskiego,

poczucie

„ S z t u k a jost... zjawiskiem od ż y c i a n i e o d ł ą c z n y m — pisze
Frankowski

systematyczną

właściwe

p i ę k n a , k t ó r e u j a w n i a się w d z i e ł a c h s z t u k i .

tematów

i problemów.
Piorwszą,

odczucie miejsca c z ł o w i e k a w świecie, wo w s z o c h ś w i e c i e , z w i ą ­

Eugo-

S k o m p l i k o w a n o d y l e m a t y badacza s z t u k i ludowej

buję przedstawić

i stwiordza daloj,

że jost ona

ujawnieniom

poczucia p i ę k n a , k t ó r o jost o r g a n i c z n ą s k ł a d o w ą duszy l u d z k i o j ,
o d nioj n i e o d ł ą c z n ą " .

1

Poczucie p i ę k n a s t a n o w i w i ę c n a t u r a l n ą ,

1934 r . we w s p a n i a ł y m w y d a w n i c t w i e „ W i e d z a o Polsce" p o d

przyrodzoną cechę, właściwą człowiekowi, której uzewnętrznie­

t y t u ł e m Sztuka

n i e m jost sztuka. W y n i k a

ludowa.

71 s t r o n f o r m a t u A 2 ze 129 z n a k o m i ­

t y m i f o t o g r a f i a m i od zydla z a k o p i a ń s k i e g o po r ó z g ę

weselną

z togo przekonanie

o powszechności sztuki i jej p o d w ó j n y m

Frankowskiego

niejako

charakterzo.

z a w i e r a ł o p r e z o n t a c j ę w i e l u w a ż n y c h toorii k u l t u r y togo czasu

Jost sztuka d z i e ł e m c z ł o w i e k a w y r a ż o n y m za p o m o c ą d o s t ę p n y c h

od

m u ś r o d k ó w , ale t e ż m a swoje ź r ó d ł a w biologii, a ściśloj w psy­

ewolucjonistycznej

toorii

s y m b o l u przoz

rites

de

passage

A . v a n Gennepa po p s y c h o a n a l i z ę Z . Freuda.

chice c z ł o w i o k a , jost zjawiskiem par excellence

psychicznym.

D o m o m e n t u w y d a n i a p r a c y Frankowskiego sztuce ludowej

Jest to zalożenio niozmiornio istotno dla sporu h i s t o r y k ó w s z t u k i

p o ś w i ę c o n o wiele o p r a c o w a ń , z w ł a s z c z a regionalnych. W y p a d a

0 psychiczny czy t e ż s p o ł o e z n y jej charakter. Przyznanie sztuce

t u w s p o m n i e ć z a l i c z a n ą d z i ś do k l a s y k i p r a c ę W . Matlakowskiego

naturalnego

0 budownictwie ludowym

na P o d h a l u

z l e k t u r Frankowskiogo — a m a m y d o w o d y na t o , że b y ł w y b i t ­

tnie w y d a n y m Zdobnictwie

(1900), n a s t ę p n i o r o z p r a w ę St. B a ­

rabasza o

(1892) i jego p o ś m i e r ­

sztuce ludowej na P o d h a l u

nym

orudytą,

zdajo

się z r e s z t ą

wynikać

nie

tylko

ś w i o t n i e z o r i e n t o w a n y m w trendach n a u k i świa

towoj — ale i z jogo przyrodniczego w y k s z t a ł c o n i a . F a k t , ż(

n a d m u z y k ą l u d o w ą na Podhalu A . C h y b i ń s k i o g o i J . Zborow-

etnografia w y r a s t a ł a w X I X w i e k u z i n n y c h , w c z e ś n i e j uformo

skiogo, g ł o w n i o prowadzono w okresio m i ę d z y w o j e n n y m ,

dalej

w a n y c h d y s c y p l i n , m u s i a ł r z u t o w a ć na s p o s ó b j o j u p r a w i a n i a

dotyczące

F r a n k o w s k i u z y s k a ł po studiach n a w y d z i a ł a c h p r z y r o d n i c z y n

zbieracza,

(1028—1930),

charakteru

badania

prace niestrudzonego

Seweryna

Udzieli,

g ł o w n i o regionu krakowskiego. N a l e ż y t u t e ż p o d k r e ś l i ć wiolkio

1 m e d y c z n y m a b s o l u t o r i u m w zakresie archoologii i a n t r o p o l o g i i

zasługi

Można

współczesnych

Frankowskiemu

T.

Dobrowolskiego

w

1 T . Soworyna.
Na

t y m dość

bogatym

tle rozpraw

szczegółowych

praca

toż przypuścić,

Katodrzo

ż e badania

Antropologii

etnograficzne

Uniwersytetu

prowadzon&lt;

Jagiellońskiego

po(

k i o r u n k i o m t w ó r c y antropologicznej s z k o ł y k r a k o w s k i e j , J u ł i a n i

Frankowskiego z a s ł u g u j o na s z c z o g ó l n ą u w a g ę . P r z e g l ą d r ó ż n y c h

T a l k o - H r y n c e w i c z a , m u s i a ł y m i m o etnograficznych

działów

w a ń tego ostatniego, n o s i ć na sobio z n a m i ę w a r s z t a t u p r z y r o d

s z t u k i ludowej z o s t a ł

w y r a ź n i e zarysowanej

tu

bowiem

podporządkowany

koncepcji teoretycznoj. K o n s t r u k c j a

ta

niczego. C h o ć n a ł o ż y t e ż u w a ż n i o w y s ł u c h a ć A n n y

zaintereso
Kutrzeby

nosi na sobie z n a m i ę czasu. Z n a j d u j o m y w nioj inspiracje p ł y ­

-Pojnarowoj g d y piszo: „ N i o d a j m y się p r z y t y m z m y l i ć nazwie

nące

antropologia w okresio s t u d i ó w u n i w o r s y t o c k i c h F r a n k o w s k i e g

18

I

estetyka

z prac L . L e v i - B r u h l a ,

szkoły H . Wolfflina,

poglądów

�obejmuje — nie t y l e j a k o p r z e d m i o t s t u d i ó w , co j a k o p r z e d m i o t

m y ś l i g d y pisze „ w ł a ś c i w o ś c i rasowe". N i o s ą d z ę b y n a l e ż a ł o go

z a i n t e r e s o w a ń n a u k o w c ó w g r u p u j ą c y c h się w l a ś n i o w K r a k o w i e

o s k a r ż a ć o p r z e s ą d y rasowe. J e d n a k ż e , j a k o a n t r o p o l o g z w y ­

(od 1933 r o k u j a k o K o m i s j a A n t r o p o l o g i c z n a A k a d e m i i U m i e j ę t ­

k s z t a ł c e n i a , m u s i a ł z d a w a ć sobie s p r a w ę z tego, że f a k t zawie­

ności) — nie t y l k o zagadnienia człowioka fizycznego, ale cało­

rania m a ł ż e ń s t w zgodnie z o k r e ś l o n y m i r e g u ł a m i o g r a n i c z a j ą c y m i

2

k s z t a ł t wiedzy o c z ł o w i e k u , a w i ę c w t y m t a k ż e i jego k u l t u r ę " .
To całościowo ujmowanie c z ł o w i e k a m u s i a ł o j e d n a k powodo­
w a ć c h o ć b y t o , ż e uczeni wspomnianego k r ę g u nie z a p o m i n a l i

d o b ó r m a ł ż o n k ó w do o k r e ś l o n e j g r u p y t e r y t o r i a l n e j , zawodowej,
s p o ł e c z n e j , etnicznej, m u s i a ł w p ł y w a ć

na

rozkład

cech w sonsio s t a t y s t y c z n y m p r z e w a ż a j ą c y c h

n i g d y o t y m , żo człowiok jest i s t o t ą f i z y c z n ą i ż e do spraw k u l t u r y

i

chcieli

łatwiej

t y p u . N a podstawie p u b l i k o w a m ' c h przez Frankowskiego foto­

ewolucyjnej

g r a f i i z b a d a ń terenowych m o ż n a s ą d z i ć , żo p r z y w i ą z y w a ł w i e l k ą

stosować miarę

obiektywną,

a

nadto że t y m

p r z y c h o d z i ł o i m p o s ł u g i w a n i e się zasadami t e o r i i

stanowiących

zazwyczaj

podstawę

do

fizycznych

w danej grupie

określania

rasowego

i konstruowanie szorogów t y p o l o g i c z n y c h , d a j ą c y c h się w y p r o ­

w a g ę do ludzkioj postaci i to nie t y l k o ze w z g l ę d u na stroje l u b

wadzić

inne akcesoria, ale ze w z g l ę d u na s t u d i u m t w a r z y ludzkiej i ludz­

drogą

kolejnych

i najprostszej f o r m y .

przekształceń

z

jakiejś

najstarszej

W t y m t a k ż e sensie ś w i a t b y ł dla

nich

kiej postaci. N i o b y ł y to w sensie ś c i s ł y m studia p o r t r e t o w o , ale

na

u j a w n i a ł y ono zainteresowania badacza o s o b o w o ś c i ą b a d a n y c h

j e d n o ś c i ą . D l a Frankowskiego b y ł n i m r ó w n i e ż ze w z g l ę d u

j e d n o e z ą c o go r y t m y p r z y r o d y , k t ó r y m i ż y c i e c z ł o w i e k a i c a ł a

w y r a ż a j ą c ą się w rysach t w a r z y i r u c h u . N i e w i e l u

jogo t w ó r c z o ś ć w ten l u b i n n y s p o s ó b b y ł y

jost nawet dziś badaczy, k t ó r z y , poza J a c k i e m O l ę d z k i m ,

Nio

wszystkie

jednak

zagadnienia

podporządkowane.

ujmował

Frankowski

kwestio u w z g l ę d n i a j ą .

Wśród

młodszych

naprawdę

można wymienić

te
K.

w ten s p o s ó b . T a k i m w y j ą t k i e m b y ł o poczucie p i ę k n a . T a szcze­

K u b i a k a p r z y g o t o w u j ą c e g o p r a c ę d o k t o r s k ą na t e m a t a n t r o p o ­

g ó l n a cecha n a t u r y ludzkiej

l o g i i fotografii, z obcych prac n a j c i e k a w s z ą

nie zna r o z w o j u w czasie i prze­

Georgievoj N urodna

tywistycznych haseł w teorii Frankowskiego m i e l i b y ś m y t u

t r e t y „ s t a r y c h , m ą d r y c h , i n n y c h " w n o s z ą wielo do

do

czynienia z o d r o b i n ą a n t y e w o l u c j o n i z m u l u b nawet a n t y n a t u r a -

(1984), w k t ó r e j

por­

znajomości

P e w n ą t r u d n o ś ć nasuwa o k r e ś l e n i e Frankowskiego, że pewne

T a w ł a ś n i e potrzeba p i ę k n a p o w o ł u j e do ż y c i a s z t u k ę .
c z y m ż e jest w gruncie rzoczy sztuka —• w y t w o r e m

Bo

kulturowym

s z c z e g ó l n e g o r o d z a j u , n o s z ą c y m na sobie z n a m i ę p i ę k n a . „ K a ż d y
w y t w ó r k u l t u r o w y m o ż e b y ć dziełom s z t u k i (s. 345) — m ó w i F r a n ­
k o w s k i . S z t u k a z a ś jest r e a l i z a c j ą p o t r z e b y c z ł o w i e k a — odpo­
w i a d a p o t r z e b o m ż y c i a r o z w i j a j ą c e g o się p o d w p ł y w e m n a t u r a l ­
D o w i a d u j e m y się w i ę c , ż e podstawowe cele c z ł o w i e k a pole­
na

zabezpieczeniu i przekazaniu ż y c i a realizowane

w środowisku naturalnym wywierającym
wpływ

regulujący

i warunkujący.

na

są

c z ł o w i e k a i jogo

Powstałe

wytwory

k u l t u r o w o , a w t y m t a k ż e dzieła s z t u k i , n o s z ą na sobie z n a m i ę
t y c h l u d z k i c h colów i w a r u n k ó w ich

realizacji.

D o tego n a l e ż y

jeszcze d o d a ć d u r k h e i m o w s k ą z a s a d ę , że wszystkie w y t w o r y k u l ­
t u r o w e są p r z e j a w a m i ż y c i a zbiorowego, z a s a d ę , k t ó r a , j a k w y ­
k a ż ę dalej, s t a n o w i istotne znaczenie dla F r a n k o w s k i e g o w ana­
lizie procesu t w ó r c z e g o .
Zależność

sztuki

od

cechy rasowo s ą istotne dla o s o b n i k ó w t w ó r c z y c h . Jest w t y m
j a k b y cień przypuszczenia, żo m o g ą o n i r ó ż n i ć się od

innych

s w y m i uzdolnieniami g d y ż s ą fizycznie i n n i od i n n y c h w a r s t w
s p o ł e c z n y c h , od o d t w ó r c ó w i k o n s u m e n t ó w . U w a g a t a jest za­
pewne c a ł k i o m na miejscu w opoce, w k t ó r e j praco nad procesom
t w ó r c z y m i o k r e ś l e n i e m coch o s o b n i k ó w t w ó r c z y c h

angażowały

u w a g ę uczonych k u cechom i n d y w i d u a l n y m jednostek, c a ł k i o m

n y c h w a r u n k ó w otoczenia.

twory

mitologia

o p o w i a d a n y c h przez nich m i t ó w i w i e r z e ń .

lizmu ?

gające

Bułgarska

wydaje m i się I .

s t r z e n i " (s. 345). C z y ż b y o b o k w i e l u ewolucjonistycznyeh i pozy­

biologicznej

natury

człowieka

F r a n k o w s k i w k i l k u p u n k t a c h : 1. „... c z y n n i k i e m

widzi

wspólnoty

p o m y s ł ó w jost w s p ó l n a b u d o w a ciała ludzkiego...". B u d o w a r ę k i ,
m e c h a n i z m p a l c ó w d a j ą c z ł o w i e k o w i m o ż l i w o ś ć p o s ł u ż e n i a się
o k r e ś l o n y m w a c h l a r z e m p o m y s ł ó w i m o ż l i w o ś c i , k t ó r e , stosownie
do p o z i o m u opanowanej t e c h n i k i m o ż e on r e a l i z o w a ć . Podejmuje
t u F r a n k o w s k i i d e ę , k t ó r ą r o z w i j a j ą obecnie psychologowie odno­
s z ą c do b u d o w y c i a ł a ludzkiego podstawowo kategorio m y ś l e n i a
jak lewo—prawo, g ó r a — d ó ł .

3

M a j ą one w t e d y t y l k o sons gdy

odniesione s ą do c z ł o w i e k a fizycznego w postaci, j a k ą z n a m y .

logicznie u p a t r u j ą c w n i c h m o ż l i w o ś c i uzyskania odpowiedzi na
p y t a n i e co

ten

proces w a r u n k u j e .

Należy

d o d a ć , że

sprawa

dziedziczenia cech niefizycznych do d z i ś nie jest z u p e ł n i e jasna
dla

antropologów.

Jak w y n i k a j e d n a k z przytoozonych słów Frankowskiego nie
wydziela on o w y c h cech rasowych j a k o o d r ę b n e j d e t e r m i n a n t y ,
ale t r a k t u j e j ą ł ą c z n i e z w p ł y w e m ś r o d o w i s k a antropogeograficznego, w i d z ą c c z ł o w i e k a j a k o c a ł o ś ć w w y m i a r z o n a t u r a l n y m
i w w y m i a r z e ż y c i a zbiorowego;
4. To życie zbiorowe nosi na sobie j e d n a k ż e p i ę t n o n a t u r y w pos­
t a c i r y t m u j a k i e m u podlega c y k l ż y c i a j e d n o s t k i i r y t m u do­
rocznego j a k i e m u podlega c a ł a z b i o r o w o ś ć w swej d z i a ł a l n o ś c i
gospodarczej, s p o ł e c z n e j i wreszcie o b r z ę d o w e j . O d n a j d u j e m y t u ,
zapowne znane F r a n k o w s k i e m u , m y ś l i Maussa w y r a ż o n e w Se­
zonowych przemianach
życia Eskimosów
(1906) i zapewne nie
s t a n o w i ą one w teorii Frankowskiego b e z p o ś r e d n i e g o z a p o ż y ­
czenia, ale raczej są jego o r y g i n a l n y m p r z e m y ś l e n i e m teorii rites
de passage v a n Gennepa i obiegowych w t e d y t e o r i i antropogeograficznyeh w p o ł ą c z e n i u z szerokim j u ż i p o z w a l a j ą c y m na po­
r ó w n a n i a , jego d o ś w i a d c z e n i e m t e r e n o w y m ( W o ł y ń , Polesie, N o ­
w o s ą d e c k i e , Pireneje).

P o d o b n ą m y ś l podejmuje w wiele l a t po F r a n k o w s k i m A . L o r o i -Gourhan w Le gęste et la parole (1964—1965) p r ó b u j ą c p o w i ą z a ć

G d y b y ś m y j e d n a k chcieli wspomniane W3'żej przez F r a n k o w ­

e w o l u c j ę f i z y c z n y c h coch c z ł o w i e k a z z a s a d n i c z ą o w o l u c j ą k u l ­

skiego u w a r u n k o w a n i a u z n a ć za zdefiniowano z b y t o g ó l n i k o w o

t u r y i u p a t r u j ą c w rozwoju m o t o r y k i l u d z k i e j i s t o t n y c z y n u i k ,

i niedookreślone

ba, n a w e t w a r u n e k r o z w o j u p i e r w o t n y c h f o r m

a wspominanymi wytworami k u l t u r o w y m i , w t y m dziełami sztuki,

kultury;

do

togo stopnia, ż e z a l e ż n o ś c i m i ę d z y

2. Z a l e ż n o ś ć od ś r o d o w i s k a naturalnego i w ł a ś c i w o ś c i rasowych

m a j ą w rezultacie c h a r a k t e r a m b i w a l o n t n y i

o s o b n i k ó w t w ó r c z y c h . T u e l e m e n t y przyrodnicze splata F r a n ­

p o d j ę t y m z t a k i m aparatem pojęciowym m o g ą b y ć tylko dość

k o w s k i ze s p o ł e c z n y m i ( t w ó r c z o ś ć ) . W s p o m i n a b o w i e m w y r a ź n i o

o g ó l n i k o w e twierdzenia w r o d z a j u , że ś r o d o w i s k o w p ł y w a

w a r u n k i antropogeograficzne t w o r z ą c e ś r o d o w i s k o ,

którym

c z ł o w i e k a , t o z a r z u t u tego nio d a ł o b y się u t r z y m a ć w s t o s u n k u do

ż y j e c z ł o w i e k . Jest to w i ę c nie t y l e ś r o d o w i s k o n a t u r a l n e , ale

i n n y c h jego r o z w a ż a ń . J u ż idea r y t m u ż y c i a zgodnogo z c y k l e m

t a k j a k r o z u m i a ł a to antropogeografia k o ń c a X I X i pierwszej

o b r z ę d o w y m i r o c z n y m jest precyzyjnie zarysowana. Podobnie

p o ł o w y X X w i e k u ( k t ó r e j prace i s p o s ó b m y ś l o n i a

zgubiliśmy

d o k ł a d n i e o k r e ś l o n y j o s t p r z o d m i o t o w y c h wszelkich w p ł y w ó w to

c h y b a bezpowrotnie w l a t a c h 50-ych), t o

środowisko

znaczy w y t w ó r k u l t u r o w y a ściślej jego f o r m a . F o r m a s t a n o w i

znaczy

w

p r z e k s z t a ł c o n e i stale p r z e k s z t a ł c a n e w w y n i k u k u l t u r o w e j dzia­
ł a l n o ś c i l u d z k i e j . F r a n k o w s k i nie stara się t u oddzielić elementu

rezultatom

nimi
badań
na

c h y b a podstawowe dla t e o r i i F r a n k o w s k i e g o p o j ę c i e proste.
F o r m ą w y t w o r u k u l t u r o w e g o , a w i ę c i d z i e ł a s z t u k i , jest to,

natnralnogo o d k u l t u r o w e g o , u j m u j ą c je ł ą c z n i e ;

to co dane jest o b s e r w a t o r o w i w b e z p o ś r e d n i m

3. Ł ą c z n i o toż u j m u j e je p i s z ą c o z a l e ż n o ś c i a c h wszelkich w y ­

T y l k o j e j poznanie p r o w a d z i do uzyskania odpowiedzi na dalsze

tworów kulturowych

p y t a n i a o sens ludzkiego d z i a ł a n i a . B o w i e m „ F o r m a j a k i e g o k o l ­

od w ł a ś c i w o ś c i rasowych o s o b n i k ó w t w ó r ­

czych. N i e w i e m y , niestety, co k o n k r e t n i e F r a n k o w s k i m a

na

doświadczeniu.

wiek dzieła ludzkiego jest z e w n ę t r z n y m w y r a z e m jego przezna-

19

I

�o z o i i n i , i n n y m i s ł o w y , jogo t r e ś c i . F o r m a sama przez się, boz

klasycznych k r y t e r i ó w h a r m o n i i i s y m o t r i i . F o r m u ł u j e w i ę c t u

u w z g l ę d n i o n i a w y m i a r ó w czasu, jest c z y m ś p o z b a w i o n y m ż y c i a

prawo jedności formy

i o ż y w i a j ą dopiero t r e ś ć , istota przeznaczenia f o r m y , z r o z u m i a ł a

I t u c z y n i u w a g ę w a ż n ą . T w i e r d z i mianowicie, żo p i ę k n o nie zna

dopiero w przestrzennym ujęciu czasu" (s.

r o z w o j u w czasie i przestrzoni (s. 345). A więc w y t w o r y k u l t u r o w e

358).

F o r m a s t a n o w i więc p e w n ą i o b i e k t y w n ą p o d s t a w ę naszego
wnioskowania i n f o r m u j ą c

dzięki umiejętnoj

procodurzo o

tym

polegająco

na

h a r m o n i i jej

czynników.

zaliczane do dzieł s z t o k i zo w z g l ę d u na k r y t o r i u m p i ę k n a

nie

p o d l e g a j ą ewolucji f o r m y . K a ż d o p i ę k n o jest p i ę k n e m d o j r z a ł y m

co się pod n i ą k r y j e . Proponowana przoz Frankowskiego pro­

bez w z g l ę d u na to czy o b j a w i się w paleolicie czy w s p ó ł c z e ś n i e ,

cedura s t a n o w i p o w t ó r z e n i e d z i a ł a ń p r z y r o d n i k a , d z i a ł a ń ścisłych

nio przechodzi przoz ż a d n o stadia r o z w o j u . Jest p i ę k n e m jeżeli

p r o p o n o w a n y c h z r e s z t ą r ó w n i e ż i w estetyce przez H . Xaino'a,

spolnia w a r u n k i j e d n o ś c i

a w sztuce przez J . B u r c k h a r d t ' a . P u n k t pierwszy dzieła badacza

formy.

Podobnie nie owoluujo l u d z k a z d o l n o ś ć rozpoznawania p i ę k n a .

stanowi ustalonio wlaściwoj t y p o l o g i i t w o r z ą c e j sekwencjo f o r m

W k a ż d e j epoco p o j a w i a j ą się ludzie, k t ó r z y p o s i a d a j ą

n a s t ę p u j ą c y c h po solno chronologicznie. Ciąg t a k i m a genotyczny

r o z w i n i ę t e poczucie f o r m y "

charaktor.

r o z p o z n a ć j e d n o ś ć f o r m y c h a r a k t e r y z u j ą c ą rzeczy p i ę k n e .

Ustalonio

zależności

występowania

poszczególnych

t y p ó w danoj f o r i n y w przestrzeni i ustalonio m o ż l i w y c h histo­
rycznie

związków

między

sprawdzenie u t w o r z o n o j
następstwa

typów.

To

poszczególnymi

wcześniej

obszarami

stanowi

sekwencji chronologicznego

wreszcie p r o w a d z i do

o k r e ś l e n i a genezy danoj f o r m y i t y m s a m y m

genoalogii czyli

„bardzo

(s. 346). O n i i t y l k o o n i s ą z d o l n i

S z t u k ę , w t y m s z t u k ę l u d o w ą o d b i e r a j ą więc ludzie w r ó ż n y
s p o s ó b . I t u p o s ł u g u j e się F r a n k o w s k i p o d z i a ł o m

ułatwiającym

zrozumionie tego zjawiska. K a ż d a grupa l u d z k a dzieli się, jego
zdaniem, n a :

1 —

twórców

— rzoczników postępu

kultury,

zawiera w sobie

k t ó r z y dzięki spooyficznomu moehanizmowi psychicznemu zdolni

o d p o w i o d ź na zasadniczo p y t a n i a — wszystkie poprzodnic n a l e ż y

s ą do w y d a n i a z siebie m y ś l i t w ó r c z e j i w y r a ż o n i a jej w formie

u z n a ć za pomocniczo wobec niego. O d p o w i e d ź na wszystkie ko­

pięknej; 2 — • odtwórców, którzy

lejne

dla u ż y t k u całej g r o m a d y ' i 3 — s p o ż y w c ó w , to znaczy u ż y t ­

pytania

jest,

zdaniom

t o m u , żo c h o ć k a ż d a

forma

Frankowskiego

możliwa

podporządkowana

dzięki

jest t r e ś c i

j e d n a k k a ż d a z n i c h z w i ą z a n a jost z f o r m ą s t a r s z ą , od

to

której

„dzieła twórców

pomnażają

k o w n i k ó w p o s i a d a j ą c y c h w r a ż l i w o ś ć na przejawy p i ę k n a i zdol­
ność wyboru

rzeczy p i ę k n y c h . I c h zapotrzebowanio w a r u n k u j e

pochodzi, a t a k ż o jost u z a l e ż n i o n a od m a t e r i a ł u i t e c l m i k i . ,,To

p o p y t na pewnego rodzaju w y t w o r y k u l t u r o w e . To o n i z a t r u d ­

t r z y c z y n n i k i f o r m y : przeznaczonie, m a t e r i a ł i t e c l m i k i k s z t a ł t u j ą

n i a j ą o d t w ó r c ó w i a n g a ż u j ą t w ó r c ó w u s t a l a j ą c powiicgo rodzaju

treść wszystkich w y r o b ó w r ą k ludzkich",

mecenat a r t y s t y c z n y . I t a k z a m y k a się k o ł o z a l e ż n o ś c i w o b r ę b i e

(s. 359.) Z m i a n a jod-

nogo z t y c h e l e m e n t ó w w p ł y w a na z m i a n ę p o z o s t a ł y c h . F o r m a
jest w s z a k ż e , zdaniem Frankowskiego, i s t o t ą ż y w ą i m a
okros ż y c i a . U t r a t a sensu powoduje joj d o g o n o r a c j ę .
z elementów

określających

życie f o r m y

społeczności.

własny

Zdajo się, żo ten p o d z i a ł u m o ż l i w i a F r a n k o w s k i o m u u w z g l ę d -

Jednym

nionie u d z i a ł u j e d n o s t k i w procesie t w ó r c z y m z jodnoczesnym

jest o r n a m e n t ,

który

p o d k r e ś l o n i o m w p ł y w u g r o m a d y i t r a d y c j i na t w o r z o n ą

formę.

p o d k r e ś l a z a s a d n i c z ą i d e ę , k s z t a ł t f o r m y , p o t ę g u j ą c zamierzono

Z a s t r z e g a j ą c się, że ten moclianizm nigdzie nie d z i a ł a ideatnio,

przez n i ą w r a ż o n i o , o ż y w i a j ą c j ą . M o ż n a t a k ż e p o d k r e ś l i ć s t a t y k ę

g d y ż nie m a po p r o s t u w świecie g r u p y t a k z a m k n i ę t e j , w k t ó r o j

formy.

Obok

m ó g ł b y d z i a ł a ć boz z a k ł ó c e ń , nie m a t e ż g r u p y , k t ó r ą m o ż n a b y

barwie.

I

ornamentu

barwa

poświęca

i ornament

Frankowski

podporządkowane

wielo
są

uwag

studium

formy.

podzielić wewnętrznie t y l k o według wspomnianych
Trzeba, p r z e c i e ż w z i ą ć p o d

J e d n a k ż o ż a d n e dzieło

sztuki

ujawniające

się w postaci

f o r m y nio m o ż o b y ć do niej w y ł ą c z n i e i t y l k o sprowadzone. B o ,

społeczności
z

innymi

ludzkiełi
grupami

7

kryteriów .

u w a g ę inno jeszcze z r ó ż n i c o w a n i e

wynikające

podobnego

z faktu

rodzaju

kontaktowania

lub

innymi

się

grupami

wytworu

k u l t u r o w y m i w y r a ż a j ą c e się w zderzeniu k u l t u r l u b ich przeni­

k u l t u r o w e g o , i s ą d z ą c żo dzieło s z t u k i jest t y l k o jego s z c z e g ó l n ą

k a n i u ; w obrębie każdego społeczeństwa funkcjonują też grupy

k a t e g o r i ą , t o zastrzega dla uioj F r a n k o w s k i miejsce specjalne.

w i e k u , n a d t o sztuka z w i ą z a n a jest z c y k l e m r o z w o j u osobniczego

Pisze

i z c y k l e m r o c z n y m , gospodarskim i o b r z ę d o w y m .

c h o ć w y c h o d z ą c , podobnie j a k

,,Każdy

wytwór

i K . M o s z y ń s k i , od

kulturowy

może

być

dziołem

sztuki.

W t e n s p o s ó b sztuka j a k i e g o ś l u d u w swych formach zasadni­

W s w y c h dalszych r o z w a ż a n i a c h F r a n k o w s k i p o ś w i ę c a wielo

czych b ę d z i e o d p o w i a d a ł a p o t r z e b o m ż y c i a , r o z w i j a j ą c y m się p o d

miejsca t w ó r c o m , k t ó r z y

s t a j ą się j a k i e m i ś naczulonemi od­

w p ł y w o m w a r u n k ó w n a t u r a l n y c h otoczenia. W

biornikami,

i uzownętrzniają

sztuce tej

nic

któro odbierają

w g ł ę b n e procosy

b ę d z i e nic przypadkowego, c h o ć w w i e l u w y p a d k a c h sens i s t o t n y

d o z n a ń ż y c i a całej z b i o r o w o ś c i " (s. 354). Jednostka m a

m o ż e się n a m w y d a w a ć n i o z r o z u m i a ł y m lub liiouzasadiiionyrn...

wielkie znaczenie g d y ż to ona faktycznie jest t w ó r c ą , ale,

w swych f o r m a c h p i e r w o t n y c h w i ą ż e się ona zawsze z ż y c i e m

p o d k r o ś l a autor „ s p ó j n i e , z c a ł ą g r o m a d ą " . W y o b r a ź n i a t w ó r c ó w

z b i o r o w y m g r o m a d y " (s.

o k r e ś l a n a jest bowiem przez c a ł y z a s ó b t r a d y c j i k u l t u r o w e j danoj

345).

więc
jak

trzy

g r u p y , jej d o ś w i a d c z o n i o ś r o d o w i s k a fizycznego i s p o ł e c z n e g o .

elementy istotne dla naszych r o z w a ż a l i nad jego t e o r i ą sztuki

Sens p o w s t a j ą c e g o d z i ę k i w y o b r a ź n i dzieła t w o r z ą „ w y n u r z a j ą c e

W

rozumowaniu Frankowskiego w y s t ę p u j ą

wyraźnie

l u d o w e j : 1. P o d s t a w ę wnioskowania stanowi analiza f o r m y w jej

się z m r o k ó w p o d ś w i a d o m o ś c i ogniwa z w i ą z k ó w u t a j o n y c h sko­

k o l e j n y c h etapach t y p o l o g i i , chronologii, goografii i gonoalogii;

j a r z e ń z m y s ł o w y c h , słów s t a j ą c y c h się c i a ł o m w chwilach p r z o ż y ć

2. Odkrycie sensu w y t w o r u k u l t u r o w e g o przoz odnicsionio uzyska­

e m o c j o n a l n y c h " (s.

357).

n y c h w pierwszym etapio analizy w y n i k ó w do ż y c i a z b i o r o w o ś c i

O p o w s t a n i u dzieła s z t u k i d e c y d u j ą b o w i e m , w e d ł u g F r a n ­

w k o n k r e t n y m momencie h i s t o r y c z n y m , stosowanych przez nią,

kowskiego, emocje, s t a n y g ł ę b o k i c h w z r u s z e ń p o w s t a j ą c e w pa­

s y m b o l i , opisie s y t u a c j i , w k t ó r y c h u j a w n i a się dzieło s z t u k i ;

mięci człowieka pod

i wreszcie 3. O k r e ś l e n i e p i ę k n a

w y c h . F r a n k o w s k i w y r ó ż n i a t r z y t y p y emocji historycznie w a ż ­

danego dzieła d z i ę k i

analizie

f o r m y , zgodnie z k r y t e r i a m i ostotyeznymi danej g r u p y .

n y c h dla c z ł o w i e k a i i s t o t n y c h dla rozumienia s z t u k i

I s t o t ą d z i e ł a s z t u k i jest b o w i e m nie jego f o r m a , ale jego
p i ę k n o c z y l i coś

w p ł y w o m r o z m a i t y c h d o ś w i a d c z e ń życio­

co r o z p a t r y w a n i e f o r m y c z y n i specjalnie m i ­

ludowej:

są to omocjo r o l n i k a , m y ś l i w e g o i emocjo seksualne. Ź r ó d ł a t y c h
emocji t k w i ą w naturze c z ł o w i e k a , p o w s t a j ą ono d z i ę k i

stałej

ł y m " (s. 346). I c h o ć F r a n k o w s k i dodaje, żo „ o k r e ś l i ć s z t u k ę to

obserwacji n a t u r y z n a j d u j ą c e j

o k r e ś l i ć samo ż y c i e ... żo s z t u k a jest t a k o g ó l n y m zjawiskiem to

na p r z y k ł a d w j a ź n i r o l n i k a powstaje odbicie s t a ł o obserwowanej

s t ą d , że jest ona w y r a ż e n i e m poczucia p i ę k n a , k t ó r e jest organicz­

r o ś l i n y i jej w z r o s t u o d ziarna do drzewa. „ W w y n i k u tego b ę d z i e

n ą c z ę ś c i ą s k ł a d o w ą duszy l u d z k i e j . . . " (s. 345) — w r a c a m y w i ę c t u

o n p o d ś w i a d o m i e p r z e n o s i ł obraz tego drzewa na wszystko co

do d o f i n i c j i p i ę k n a j a k o cechy przyrodzonej c z ł o w i e k a i w ł a ś c i w e j

spojrzy i k o j a r z y ł ze w s z y s t k i m co się da z o w y m

w s z y s t k i m .słysząc w t y m zdaniu j a k b y echo cwolucjonistyczucgo

skojarzyć"

twierdzenia o j e d n o ś c i p s y c h i k i l u d z k o ś c i . I zapewne w konse­

m y ś l e n i e symboliczne i t a k

kwencji

przyjęcia

świadomości

wypowiedziano

symboliczny

znajdą

próbuje

Frankowski

w twórczym

wysiłku artysty swą symboliczną formę

sztuki.

20

założenia
określić

o p o w s z e c h n o ś c i poczucia
kryteria

piękna

piękna

nawiązując

do

(s.

387).

Tak

odbicie w p o d ś w i a d o m o ś c i .

rodzi

się, zdaniom

Tak

drzewkiom

Frankowskiego,

to d z i ę k i emocjom obrazy z pod­
w

sposób

�A r t y s t a dokonujo w t e n s p o s ó b s z c z e g ó l n y o b o w i ą z k u przekazania

się m i ę d z y i n n y m i w o p i n i i , że m o t y w y o n i a m o n t a c y j n e i p o s ą ż k i

siebio — nie

postaci l u d z k i c h m i a ł y p i e r w o t n i e znaczenie magiczne n a w i ą z u j ą c e

t y l k o j a k o c z ł o w i o k a w sensio biologicznym,

ale

i w sensie s p o ł e c z n y m i a r t y s t y c z n y m .

do s t a r y c h m i t ó w . Zapowne t e ż p r z y j ę c i e zasady E . D u r k h e i m a

Ci, d z i a ł a j ą c y w p o j e d y n k ę a r t y ś c i , w y r ó ż n i a j ą c y się szcze­
gólną

wrażliwością,

wspomagani przez

rzeszo o d t w ó r c ó w

0 b a d a n i u zjawisk s p o ł e c z n y c h t a k j a k rzeczy i u j m o w a n i u d z i e ł

za­

sztuki jako przejawów

życia

zbiorowego s p r a w i ł o , żo

uważał

p e w n i a j ą c y c h p r z e ż y c i a a r t y s t y c z n o i nasyconie d z i e ł a m i s z t u k i

u w a r u n k o w a n i a s p o ł o c z n e d z i e ł a artystycznogo za n i e m a l decy­

c a ł e g o s p o ł e c z e ń s t w a są, j e d n a k p o d p o r z ą d k o w a n i w sensio psy­

d u j ą c e o jego formie. W z b o g a c a ł t ę m y ś l z n a n ą t e z ą J .

c h i c z n y m i a r t y s t y c z n y m c a ł e j grupie. K o n s e k w e n c j ą tego jest

ł i a r d t a , że wssolkio d z i e ł a i m o t y w y a r t y s t y c z n e u w a r u n k o w a n e

powstanie zjawiska s t y l u ludowego, to jest odbicia w

są funkcją

formie

d z i e ł a . S t ą d zapewne p l y i r o t a k silnio

Burck-

podkroślane

dzieł s z t u k i p e w n y c h t r e ś c i ż y c i a z b i o r o w j g o i zwyczajowo sto­

przoz Frankowskiego poszukiwanie sensu dzieła i o k r e ś l a n i a jego

sowanych

miejsca w k u l t u r z e , w o b r z ę d z i o , w s p o ł e c z n o ś c i .

form

Frankowski

ich

symbolicznego

następująco:

,,Szeroka

wyrażania.

Definiuje

różnorodność

trości w y t w o r ó w , t y p y w y t w o r ó w o t r z y m u j ą piętno
grupowej.

Wytwory

rzenia przez

badaczy

sprzężonych,

co z r e s z t ą

nego, co

ewolucyjnej

szkoły

wyróżnić

ta,

jako

odrębność

charakter

dzieło

cechująca

własny

s t u l a t ó w A . Michela [L'histoire

całej

można,

wyrażają

W t o o r i i Frankowskiego odnajdujemy

odrębności

g r u p y . . . W t e n s p o s ó b z t y p ó w zasadniczych powstaje coś o d r ę b ­
zbiorowiska,

takie

to

przeobrażeń

pewnego,

określonego

poszczególne

wytwory

k u l t u r o w e d a n y c h l u d ó w b ę d z i o n a z y w a n a s t y l e m " (s.
To, przydługie

zapewne, streszczenie t e o r i i s z t u k i

de Varl),

ciągów

zjawisk

r ó w n i e ż a k c e n t y po­

k t ó r y d o m a g a ł się t w o ­
genetycznych

b y ł o zgodno z p r a k t y k ą

brytyjskioj.

Jednakże

u

zo

sobą

anglosaskiej

Frankowskiego

znajduje ny r ó w n i e ż silnio s f o r m u ł o w a n ą o p i n i ę o k o n i e c z n o ś c i

350).

w y j a ś n i i aa f o r m y d z i e ł a s z t u k i u ż y t y m m a t e r i a ł e m , n a r z ę d z i a m i

ludowej

1 t e c h n i k ą , co w s k a z y w a ł o b y na w p ł y w O. Sompera

(Praktische

Eugeniusza F r a n k o w s k i e g o s ł u ż y m i po pierwszo p r z y p o m n i e n i u

Aesthetik,

nieco zapomnianej t e o r i i , k t ó r a

skrajnej formie j a k Semper, a jego r o z w a ż a n i a o technice w stu­

źródłem- ważnych

inspiracji*,

w wielu p u n k t a c h m o ż e

po

drugie — p o k a z a n i u

szczególnej cechy tego t w ó r c y , w y r a ż a j ą c e j

być

pownej

dium

innymi

etnologicznej,

się m i ę d z y

o

1868) c h o ć F r a n k o w s k i n i g d y nio s t a w i a ł tezy w
tykwie

5

lub

w

wycinance

tym

6

historycznoj

wskazują
szkoły

na

tak

wpływ

szkoły

niemieckiej,

której

w e k l e k t y z m i e E k l e k t y z m cechuje j e d n a k po t r o c h u nas wszyst­

etnologia zawdzięcza,, zgodnie z r e s z t ą z r e g u ł ą O. l i a n k e g o d ą ­

k i c h . Dlaczego w i ę c e k l e k t y z m Frankowskiego wydaje m i się

ż e n i a do o d t w a r z a n i a r z e c z y w i s t o ś c i , tworzenie s z e r e g ó w

szczegóhiio w a ż n y , szczególnie w a r t z w r ó c e n i a n a ń uwagi i w ł a ś n i e

logicznych, o k r e ś ł a n i o

dzisiaj ?

Zapowne w teorii Frankowskiego znajdziemy o p r ó c z togo w p ł y w y

F r a n k o w s k i p r ó b u j e s t w o r z y ć c a ł o ś c i o w ą t e o r i ę s z t u k i ludowej

ich

chronologii,

geografii

i

typo­

genealogii.

H . Taine'a w postaci przekonania, żo f a k t y artystyczne m o g ą b y ć
ujmowano w s p o s ó b p r z y r o d n i c z y i i c h geneza d z i ę k i t e m u m o ż e

próbując pogodzić w niej:
— rolę jodnostki twórczej z d e c y d u j ą c ą rolą społeczeństwa,

b y ć ściśle o k r e ś l o n a . Ś l a d o m Taine'a b y ł a zapowne w z m i a n k a

— znaczenie ś r o d o w i s k a antropogeografieznogo z symbolicz­

0 znaczeniu coch rasowych j a k o d e t e r m i n a n t o k r e ś l a j ą c y c h

nym

ujmowaniem p ł y n ą c y c h zeń podniet, t e m a t ó w i wzorów,

— o b i e k t y w i z m naszej obserwacji n a t u r y z u j a w n i a n i e m się
m o t y w ó w fantastycznych, naturalizm z anty naturalizmem,
—- owolucyjno doskonalenie k u l t u r y

z

artysty

kulturowych)

— u z a l e ż n i e n i e f o r m y od m a t e r i a ł u , n a r z ę d z i , t e c h n i k i i śro­

to

pochodzić

du­

bezpośrednio

od

zafascynowanego t o o r i a m i Gobine.au, M . Soboskego).
Windel-

b a n d a , B i o k o r t a i D i ł t h o y a , k t ó r z y w i d z i e l i m o ż l i w o ś ć stosowania
r ó w n i e ż w naukach o d u c h u w p e ł n i o b i e k t y w n e j m e t o d y b a d a ń
przyrodniczym, a

do

takich Frankowski niowątphwio

zalicza

p i ę k n o , t a metoda w y d a w a ł a się się p o c i ą g a j ą c a . T a k więc obok

dowiska s p o ł e c z n e g o ,
— r o l ę p o d ś w i a d o m o ś c i i o s o b o w o ś c i j o d n o s t k i w procesie

pozytywizmu

t w ó r c z y m , p o d p o r z ą d k o w a n y m jednak w y o b r a ż o n i o m zbiorowym,

pozytywizm.

— p r z y j ę c i e zasad klasycznogo k a n o n u p i ę k n a obok p o j ę c i a
ludowego zgodnego z k a n o n a m i p i ę k n a

wytworzonymi

w i n n y m t y p i o s p o ł e c z n o ś c i niż klasyczna czy renosansowa,
— przyjęcie

mogło

i , zdaje się, żo z w ł a s z c z a dla zjawisk nie p o d l e g a j ą c y c h p r a w o m

i n n y m p r a w o m , nie o p r z y r o d n i c z y m charakterze,

stylu

(choć

To przekonanie b y ł o zapowne o s ł a b i o n e w p ł y w e m

podporządkowaniem

d z i e ł s z t u k i ( m i m o że o k r e ś l a ł je m i a n e m w y t w o r ó w

chowość

założenia

o wspólnych

dla

wszystkich

p o j a w i ł b y się u Frankowskiego h i s t o r y z m i a n t y -

W p ł y w e m D i ł t h o y a m o ż e m y t ł u m a c z y ć p o d k r e ś l e n i e znaczenia
r o l i j o d n o s t k i t w ó r c z e j , z a j m u j ą c e j wielo miejsca w t e o r i i F r a n ­
kowskiego. Zapewne z tego p o w o d u , w y w o d z ą c y się od A . B i e g ł a

ludów

m i t a n o n i m o w o ś c i s z t u k i l u d o w o j , j u k to o k r e ś l a P i w o c k i ,

7

w

korzeniach s z t u k i i t r w a ł o ś c i p e w n y c h s y m b o l i

(drzewo, orzeł)

m n i e j s z y m s t o p n i u w p ł y w a n a Frankowskiego, k t ó r y —

z jednoczosnym d ą ż o n i e m do historycznego i c h

wyjaśniania,

jeszcze z b r a k u w ł a ś c i w y c h b a d a ń nie m o ż e n a z w a ć t w ó r c ó w l u ­

— o d c z y t y w a n i e sensu d z i e ł a s z t u k i w jego przeznaczeniu
i o k r e ś l e n i e jogo miejsca w k u l t u r z e z jednoczesnym p o d p o r z ą d ­
k o w a n i e m go e m o c j o m

twórcy.

d o w y c h po i m i o n i u — t o d ą ż y de o k r e ś l e n i a p r z y n a j m n i e j
dzajów* grup l u d z i , z k t ó r y c h ci t w ó r c y się
Podkreślenie

Jest to wielo spraw, z b y t wiole spraw i t r u d n o zapewne b y ł o b y
d z i ś s t a r a ć się je u j ą ć w jednej t o o r i i .

podstawy

przoz

Frankowskiego

wnioskowania

estotyczno-psychołogicznoj

Zapewne to b y ł o p o w o d e m , że dla zbudowania swej t o o r i i
sięgał F r a n k o w s k i do w i e l u i d e i , nieraz sprzecznych ze

sobą,

jeżeli

znajduje!

znaczenia

swo

ro­

rekrutowali.
formy

jako

uzasadnienie w

teorii

T. L i p p s a (Aeslhelische

Psychologie,

1903). W a ż n ą t o ż jest w s p o m n i a n a j u ż k w e s t i a a n t y n a t u r a l i z m u
Frankowskiego, k t ó r y w sztuce ludowoj

nie

widział

prostego

z w ł a s z c z a jeżeli w e ź m i e m y p o d u w a g ę i c h g e n e z ę i t o w a r z y s z ą c e

odbicia m o t y w ó w n a t u r a l n y c h , ale ich przotworzonio w p o d ś w i a ­

i m z a ł o ż e n i a o charakterze o n t o l o g i c z n y m i o p i s t , e m o ł o g i c z n y m

d o m o ś c i . D z i e l i to przekonanio z M . Soboskim, k t ó r y o p t u j ą c za

;

T a k w i ę c z n a j d u j e m y w jego teorii w a ż n ą w a r s t w ę p o z y t y w i s ­

antynaturalizmem

t y c z n ą w y r a ż a j ą c ą się przede w s z y s t k i m w p r z y j ę c i u

założenia

za ź r ó d ł o w z r u s z e ń a r t y s t y . M u s i m y to u z n a ć za n i o z b y t k o n ­

0 j e d n o ś c i p s y c h i k i ludzkiej wzmocnionego z a ł o ż e n i e m o istnieniu

s e k w e n t n y d u a l i z m , na k t ó r y z r e s z t ą zwrócili j u ż (w odniesieniu

p e w n y c h cooli nie p o d l e g a j ą c y c h

ewolucji ( p i ę k n e ) . To p o z y t y ­

wistyczne z a ł o ż e n i e u z u p e ł n i o n o z o s t a ł o n o w y m i

osiągnięciami

p r z y j m o w a ł , tak

jak

i Frankowski,

naturę

8

do Sobeskiogo) u w a g ę e s t e t y c y . Z ,pewne ź r ó d ł e m tego przeko­
nania z a r ó w n o Soboskego j a k i Frankowskiego b y ł B . Croco ze
swoją

boskego. 1 t a k powstaje kolejno rozdarcie w teorii F r a n k o w s k i e g o .

znaczenia t w ó r c z y c h emocji,

g ł o w n i o samego W .

Wund'a

teorią

autonomizmu sztuki,

wysoko ei'-uony

t o o r i i psychologicznych d o t y c z ą c y c h procesu t w ó r c z e g o , a z w ł a s z ­
cza

przez

So­

1 M . Dessoira, a t a k ż e t o o r i ą p o d ś w i a d o m o ś c i Z. F r e u d a . Pozy­

C h c i a ł b y on w i d z i e ć s z t u k ę j a k o rezultat, d o ś w i a d c z e n i a s p o ł e c z ­

t y w i z m Frankowskiego w y r a ż a ł się nadto w jego p r z e k o n a n i a

nego, j a k o przejaw ż y c i a z b i o r o w o ś c i , j . o r e z u l t a t jej obsenvaoji

o ż y w o t n o ś c i m o t y w ó w mitologicznych

i s y m b o l i co zgodne b y ł o

z r e s z t ą z r e z u l t a t a m i ó w c z e s n y c h prac a n t r o p o l o g ó w
j a k E . B . T y lor i J . O .

Fmwr

i nawiązującego

brytyjskich

do n i c h

wanego w p r o s t przez F r a n k o w s k i e g o ) W . D e o m i y

(cyto­

i wyrażało

1 doświadczeń. A jednak wprowadza pojęcie

podświadomości

b y t ę z a l e ż n o ś ć o s ł a b i ć i z r o b i ć w swoi teorii miejsce dla s y m b o l u ,
o d b i j a j ą c e g o ż y c i e s p o ł e c z n o nie w p r o s t , w s z c z e g ó l n y , p o ś r e d n i
sposób.

21

I

�T e n p o z y t y w i s t y c z n y socjologizm zostaje jeszcze o s ł a b i o n y
uznaniem t w ó r c z o ś c i za c z y n n o ś ć p s y c h i c z n ą i z w r o t e m k u roz­

R o z w a ż a n i a z zakresu h i s t o r i i n a u k i , z w ł a s z c z a na

w a ż a n i o m na t e m a t f o r m poznania ludzkiego (za Crocom) i m y ś ­

kania rodukcji

lenia ludzkiego (za L ć v i - B r u h l e m ) . B y ć m o ż e ton psychologizm

ujmowanie sztuki jako korelatu s t r u k t u r y społecznej)

u ł a t w i ł m u p r z y j ę c i e p o j ę c i a s t y l u ludowego za H .

w przykłady takich

Wólfflinem

gruncie

etnologii z m i o r z a j ą c o j do całościowogo ujęcia c z ł o w i e k a , do u n i ­
jodnej ze sfer jego d z i a ł a l n o ś c i do innej

(np.

obfitują

r o z d a r ć teoretycznych jakie s t w i e r d z a m y

i H . F o c i l l o n e m . B y ł y to, odrzucone dziś, ale w a ż n o w h i s t o r i i

w p r z y p a d k u Frankowskiego. U n i k n ą ć tego m o ż n a albo z a j m u j ą c

n a u k i p r ó b y uzyskania i n f o r m a c j i o a r t y s t a c h b y d z i ę k i analizie

s i ę j e d n ą t y l k o s t r o n ą j a k i e g o ś zjawiska, no p r z y k ł a d jego s t r o n ą

f o r m ich dziel m ó c coś p o w i e d z i e ć o ich sposobie widzonia ś w i a t a .

z n a e z o n i o w ą , albo d ą ż ą c do stworzenia całościowej t o o r i i k u l t u r y ,
k t ó r a w i n n a b y ć po p r o s t u m e t a t o o r i ą (co p r ó b u j e r o b i ć A . Wier­

M a m y toż w t o o r i i Frankowskiogo w a ż n ą w a r s t w ę s e m a n t y k i
dzioł s z t u k i j a k o w y t w o r ó w

znaczących.

Zapewno jodnak ewo-

ciński) i k t ó r a , j a k na

lucjonistyczne rozumionio s y m b o l u m i m o wzbogaconia go przoz
wprowadzenio

elomentów

psychoanalizy

nio

pozwoliło

k o w s k i e m u na r o z w i n i ę c i e toj k w o s t i i w k i e r u n k u

Fran­

dzisiejszogo

rozumienia s z t u k i j a k o systemu z n a k ó w .

razie, jost p o j a w i a j ą c ą

się w

każdym

pokoloniu u t o p i ą p o d o b n ą do p e r p e t u u m mobilo.
W ostatnich l a t a c h eksplorowano silnio r ó ż n e teorio znaczenia
i komunikacji

dla o b j a ś n i e n i a zjawisk s z t u k i i to z a r ó w n o

gruncie h i s t o r i i s z t u k i ( E .

na

Panofsky) j a k i etnologii (C. L e v i -

-Strauss, s z k o ł a t a r t u s k a w semiotyce); f a s c y n u j ą n a d a l badaczy
:

G d y b y w i ę c chcieć k r ó t k o u j ą ć p o s t a w ę Frankowskiego t o

propozycje fenomenologiczne, a Hussorlowska

pokusa

oglądu

m u s i e l i b y ś m y z w r ó c i ć u w a g ę na jego p r ó b ę pogodzenia o b i o k t y w -

zjawisk z r ó ż n y c h s t r o n j e d n o c z e ś n i o m a m i s p o ł n i o n i o m

nego u j ę c i a dziol s z t u k i j a k o n a l e ż ą c y c h do p o r z ą d k u n a t u r a ł n o g o

całościowego- W

z jego przekonaniem o swoistości s z t u k i dzięki jej

L u d o w a " p o ł o ż y ł a w ostatnich latach wielkie z a s ł u g i i t y l k o

wywodzącej

t y m w ł a ś n i e zakresie b a d a ń „ P o l s k a

ujęcia
Sztuka

się toż z n a t u r y , ale nie p o d l e g a j ą c e j n a t u r a l n y m p r a w o m r o z w o j u

pozornie nio b y ł o w niej miejsca dla, s z t u k i . W gruncio rzoczy

cosze, to znaczy p i ę k n u . To n i e p o d l o g a j ą c e rozwojowi w czasie

ani przez c h w i l ę nie przestano o niej m ó w i ć e k s p l o r u j ą c

i przestrzeni, nio e w o l u u j ą c o p i ę k n o b y ł o usuwano w cień w m o -

nowe propozycje i p r ó b u j ą c odejść od w y ł ą c z n o g o r o z p a t r y w a n i a

moncio, w k t ó r y m F r a n k o w s k i d o m a g a ł się poszukiwania sensu

formy.

dzieła s z t u k i przoz jogo umieszczenie w r y t m i e

w r y t m i o cyklu indywidualnego, p o d p o r z ą d k o w a n e g o b ą d ź
bądź rytmom

Gdy

obrzędowym,
co

jednak

spróbujemy

jakąś nową perspektywę

spojrzeć

w przyszłość

dla naszych b a d a ń to

by

tylko

ujrzeć

pożytecznym

w y d a j e się spojrzenie na naszych p o p r z e d n i k ó w i ich w y s i ł k i .

natury.

Teoria Frankowskiego p o w i n n a n a m b y ć b l i s k a d z i ę k i
W t o o r i i Frankowskiego znajdujemy więc szerog s p r z e c z n o ś c i ,
r o z d a r ć w y r a ż a j ą c y c h zapowne r o z t e r k ę jego samogo. Część t y c h

w a c t w u z A . v a n Gennepem i L . L e v i - B r u h l e m ,

powino­

wprowadzeniu

p o j ę c i a s y m b o l u i o b r z ę d u p r z e j ś c i a . D z i ę k i t e m u p r o w a d z i nas

niekonsekwencji m o ż n a zapewne w y t ł u m a c z y ć jego o d w o ł y w a -

do o t w a r c i a się na w s p ó ł c z e s n e ( s t r u k t u r a l n e , semiotyczne, fe­

niom się do f i l o z o f i i E . v o n H a r t m a n r . a , k t ó r y p r z e c i e ż z a k ł a d a ł ,

nomenologiczne)

że b e z p o ś r e d n i m p r z e d m i o t e m poznania m o g ą b y ć t y l k o dane

w i z j i ś w i a t a i poszukiwania r e g u ł m y ś l e n i a u k r y t y c h w k u l t u r z e .

doświadczenia,
duchowy,

że

podłoże

lansował

metodę

wszelkich

zjawisk

indukcyjną,

ma

podkreślał

charakter
realność

rozumienie

w s p ó ł c z e s n e j , nie

n a u k i . J a k i o b y j e d n a k nie b y ł o ź r ó d ł o o w y c h r o z d a r ć t o p o z o s t a j ą

rozumienia sacrum.

one f a k t o m . F a k t e m , o b s o r w o w a n y m u j e m u w s p ó ł c z o s n y c h l u b
etnografów

(Zawistowicz-Adamska), a

także

magicznego

i

ludowej

P o j ę c i e z a ś emocji w y r a ż a j ą c y c h się w akcie t w ó r c z y m , ale w y ­
p o w i a d a n y c h za p o ś r e d n i c t w o m s y m b o l i

ducha i c e l o w o ś ć ż y c i a , p r z y c z y n i a j ą c się do w y k r o o w a n i a k u l t u

nieco m ł o d s z y c h

myślenia

przerzuca pomost

do

freudowskiej psychoanalizy i Eliadowskiego

To spojrzonie na p o p r z e d n i k ó w i ich w y s i ł k i uczy toż pewnoj
o s t r o ż n o ś c i , a m o ż e i s k r o m n o ś c i w l a n s o w a n i u n o w y c h _ tez,

u w i e l u m ł o d y c h (na p r z y k ł a d p r ó b u j ą c y c h ł ą c z y ć f o n o m e n o l o g i ę

u ł a t w i a odrzucenie z ł u d z e ń , c h o ć b y w k w e s t i i m o ż l i w o ś c i tworze­

ze s t r u k t u r a l i z m e m ) .

nia t e o r i i c a ł o ś c i o w y c h , nawet g d y b y m i a ł o nas

to zaboleć.

P R Z Y P I S Y

' Eugeniusz F r a n k o w s k i , Sztuka
ludowa,
Warszawa 1934
( w . ) Wiedza o Polsce, t . I I I . W dalszej części a r t y k u ł u c y f r y po­
dane w nawiasach o z n a c z a j ą t ę w ł a ś n i e p o z y c j ę .
2

A n n a K u t r z o b a - P o j n a r o w a , Kultura
ludowa
i rzeczywistość,
Warszawa 1977, s. 94

3

I d a K u r c z , Psycholingn:istyka,

Mit

i jej

badacze.

5

Eugeniusz F r a n k o w s k i , Tykwa i jej znaczenie dla
kultury
ludzkiej, „ S p r a w o z d a n i a z C z y n n o ś c i i P o s i e d z e ń P A U " , t . 32,
z. 6, s. 15—17
t e n ż o , Wycinanki
i ich przeobrażenia,
„ L u d " , t. X X I I ,
1923, s. 82—128
K s a w e r y P i w o c k i , Sztuka ludowa w nauce o sztuce, „ L u d " ,
t . L I . 1967, cz. I I , s. 370
S ł a w . K r z e m i e ń - O j a k , Antynomie programu estetyki
Michała
Sobeskiego
( w : ) Studia z Dziejów
estetyki polskiej
1890—1918,
W a r s z a w a 1972, s. 287—301
6

7

4

Warszawa

1976

Zofia iSokołowicz, Eugeniusza
Frankowskiego
teoria
myślenia
magicznego -i obrzędów przejścia,
„ E t n o g r a f i a Polska", t. X X X I
1987, z. 2 (w d r u k u ) .

8

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6370" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6350">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e5c051a7f604db6c22aa2edce89592d2.pdf</src>
        <authentication>95c3bf5f61d853527df7e3620771ced3</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75897">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6018</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75898">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75899">
                <text>2004</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75900">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="75901">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="75902">
                <text>wesele - zwyczaje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75903">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5610</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75904">
                <text>Termin drugich zaprosin na wesele/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75905">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.8:Zwyczaje i obrzedy weselne cz.I: Od zalotów do ślubu cywilnego, red nauk. Agnieszka Pieńczak s.218 ( mapa nr 30 )</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="75906">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.8: Customs and wedding rituals, part 1: From courtship to civil</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75907">
                <text>Drożdż, Anna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75908">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75909">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="75910">
                <text>Uniwersytet Śląski Filia w Cieszynie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75911">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75912">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75913">
                <text>3 0 . Termin drugich zaprosin na wesele
Oprac. Anna Mączyńska, Anna Drożdż

Kwestionariusz PAE nr 9, Zwyczaje i obrzędy weselne, oprac. Józef Gajek przy współudziale Feliksa
Olesiejuka:
44. Na jaki czas przed weselem zaprasza się?
Objaśnienia znaków: Zapraszano: 1 — tydzień przed weselem; 2 — na kilka dni przed weselem;
3 — w przeddzień wesela; 4 — w dzień ślubu; 5 — inne; 6—brak informacji; 7—brak tradycji.
Uwagi:
1) wypełnienie znaku kropką oznacza, iż zjawisko występowało w przeszłości,
2) pierworys mapy na podstawie materiałów PAE i literatury wykonała A. Mączyńska (PAE, mapa
549: Terminy obowiązujące przy zapraszaniu gości na wesele),
3) dane z materiałów PAE zweryfikowała A. Drożdż (na mapie pominięte zostały inne dane niż te
pochodzące ze stałej sieci punktów atlasowych),
4) na mapie uwzględniono jedynie informacje pochodzące z literatury XIX-wiecznej (zaznaczone
kolorem szarym).

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10247" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10225">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6fb9fc32269ad78b24aac05616b71710.pdf</src>
        <authentication>0a50a9649e875c2a142b695c3b07ea6d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121806">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6069</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121807">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121808">
                <text>2013</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121809">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="121810">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="121811">
                <text>narodziny - zwyczaje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121812">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5660</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121813">
                <text>Termin odwiedzania położnicy/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121814">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.9: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia urodzinowe cz.II: Zwyczaje, obrzędy i wierzenia związane z matką i dzieckiem pod red.nauk.Zygmunta Kłodnickiego i Agnieszki Pieńczak, s.130</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="121815">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.9: Birth-realted customs, rituals and beliefs part II Customs, rites and beliefs associated with mother and child</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121816">
                <text>Diakowska-Kohut, Edyta</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121817">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121818">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="121819">
                <text>Uniwersytet Śląski</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="121820">
                <text>Uniwersytet Wrocławski</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121821">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121822">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="121823">
                <text>Objaśnienia znaków:
Położnica po porodzie jest odwiedzana: 1 - w dowolnym terminie („jak kto ma czas”), 2 - w tym samym dniu,
3 - na drugi dzień, 4 - na trzeci dzień, 5 - na czwarty dzień, 6 - w pierwszym tygodniu (do kilku dni), 7 - przez
pierwsze dwa tygodnie, 8 - zależnie od stanu zdrowia położnicy, 9 - dopóki leży w łóżku, 10 - do chrztu dziecka,
11 - do wywodu matki, 12 - po chrzcie dziecka, 13 - po wywodzie matki, 14 - po powrocie ze szpitala, 15 - inne
odpowiedzi (zob. komentarz), 16 - brak tradycji, 17 - brak odpowiedzi.

Uwagi:
1. Mapę opracowano na podstawie badań terenowych prowadzonych w latach 70. XX wieku przez Pracownię
Polskiego Atlasu Etnograficznego.
2. Mapa dotyczy stanu zjawiska w latach 70. XX wieku.
3. Punkty z pionową kreską oznaczają informacje pochodzące od ludności napływowej (przesiedleńcy z
Kresów Wschodnich i osadnicy z różnych stron Polski).
4. Na mapie obok głównych rzek zaznaczono również większe miasta - małymi pustymi kółkami.

Mapę opracowano na podstawie odpowiedzi na pytanie zawarte w kwestionariuszu PAE nr 7, Zwyczaje,
obrzędy i wierzenia urodzinowe, oprać. Józef Gajek:
VIII. Odwiedzanie i obdarowywanie położnicy po połogu.
36. Zbadać, czy we wsi istnieje zwyczaj odwiedzania położnicy?
c) Czy termin odwiedzania jest zwyczajowo określony? Jaki termin?

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9845" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9823">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ec4dc3ed2b41f5e950c183018e0233ce.pdf</src>
        <authentication>ad17d8f6b761ef602ae7743ae762659f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117091">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6016</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117092">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117093">
                <text>2004</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117094">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="117095">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="117096">
                <text>wesele - zwyczaje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117097">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5608</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117098">
                <text>Termin pierwszych zaprosin na wesele/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117099">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.8:Zwyczaje i obrzedy weselne cz.I: Od zalotów do ślubu cywilnego, red nauk. Agnieszka Pieńczak s.211 ( mapa nr 29 a )</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="117100">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.8: Customs and wedding rituals, part 1: From courtship to civil</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117101">
                <text>Drożdż, Anna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="117102">
                <text>Mączyńska, Anna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117103">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117104">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="117105">
                <text>Uniwersytet Śląski Filia w Cieszynie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117106">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117107">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117108">
                <text>29a. Termin pierwszych zaproszeń na wesele
Oprac. Anna Mączyńska, Anna Drożdż

Kwestionariusz PAE nr 9, Zwyczaje i obrzędy weselne, oprac. Józef Gajek przy współudziale Feliksa
Olesiejuka:
44. Na jaki czas przed weselem zaprasza się?
Objaśnienia znaków: Zapraszano: 1 — w dzień ślubu; 2 — w przeddzień wesela; 3 — na kilka dni
przed weselem; 4 — inne (por. mapa 2b); 5 — brak informacji; 6 — brak tradycji.
Uwagi:
1) wypełnienie znaku kropką oznacza, iż zjawisko występowało w przeszłości,
2) pierworys mapy na podstawie materiałów PAE i literatury wykonała A. Mączyńska (PAE, mapa
549: Terminy obowiązujące przy zapraszaniu gości na wesele),
3) dane z materiałów PAE zweryfikowała A. Drożdż (na mapie pominięte zostały inne dane niż te
pochodzące ze stałej sieci punktów atlasowych),
4) na mapie uwzględniono jedynie informacje pochodzące z literatury XIX-wiecznej (zaznaczone
kolorem szarym).

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="9846" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="9824">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/51263937a7913c37d43d3e7a2ce409bc.pdf</src>
        <authentication>e4fb21494da57d25d905223f75401389</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117109">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6017</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117110">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117111">
                <text>2004</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117112">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="117113">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="117114">
                <text>wesele - zwyczaje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117115">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5609</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117116">
                <text>Termin pierwszych zaprosin na wesele/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117117">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.8:Zwyczaje i obrzedy weselne cz.I: Od zalotów do ślubu cywilnego, red nauk. Agnieszka Pieńczak s.212 ( mapa nr 29 b)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="117118">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.8: Customs and wedding rituals, part 1: From courtship to civil</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117119">
                <text>Drożdż, Anna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="117120">
                <text>Mączyńska, Anna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117121">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117122">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="117123">
                <text>Uniwersytet Śląski Filia w Cieszynie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117124">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117125">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="117126">
                <text>2 9 b . Termin pierwszych zaproszeń na wesele
Oprac. Anna Mączyńska, Anna Drożdż

Kwestionariusz PAE nr 9, Zwyczaje i obrzędy weselne, oprac. Józef Gajek przy współudziale Feliksa
Olesiejuka:
44. Na jaki czas przed weselem zaprasza się?
Objaśnienia znaków: Zapraszano: 1 — tydzień przed weselem; 2 — dwa tygodnie przed weselem;
3 — trzy tygodnie i więcej przed weselem; 4 — inne (por. mapa 2a); 5 — brak informacji; 6 — brak
tradycji.
Uwagi:
1) wypełnienie znaku kropką oznacza, iż zjawisko występowało w przeszłości,
2) pierworys mapy na podstawie materiałów PAE i literatury wykonała A. Mączyńska (PAE, mapa
549: Terminy obowiązujące przy zapraszaniu gości na wesele),
3) dane z materiałów PAE zweryfikowała A. Drożdż (na mapie pominięte zostały inne dane niż te
pochodzące ze stałej sieci punktów atlasowych),
4) na mapie uwzględniono jedynie informacje pochodzące z literatury XDC-wiecznej (zaznaczone
kolorem szarym).

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6369" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6349">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e60f847599bf9d1dd09d688ab273ed90.pdf</src>
        <authentication>1db6635c5cd01509a723720b33ba5b53</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="6">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25245">
                  <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25246">
                  <text>atlasy etnograficzne, mapy</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25247">
                  <text>PTL,  </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25248">
                  <text>PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25249">
                  <text>1953 -</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25250">
                  <text>IAiE PAN (d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25251">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25252">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25253">
                  <text>polski </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75880">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6019</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75881">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75882">
                <text>2004</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75883">
                <text>Polski Atlas Etnograficzny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="75884">
                <text>atlasy etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="75885">
                <text>wesele - zwyczaje</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75886">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5611</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75887">
                <text>Termin trzecich zaprosin na wesele/ Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego (mapy)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75888">
                <text>Komentarze do Polskiego Atlasu Etnograficznego t.8:Zwyczaje i obrzedy weselne cz.I: Od zalotów do ślubu cywilnego, red nauk. Agnieszka Pieńczak s.223 ( mapa nr 31)</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="75889">
                <text>Commentaries to the Polish Ethnographic Atlas vol.8: Customs and wedding rituals, part 1: From courtship to civil</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75890">
                <text>Drożdż, Anna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75891">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75892">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="75893">
                <text>Uniwersytet Śląski Filia w Cieszynie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75894">
                <text>mapa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75895">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="75896">
                <text>31. Termin trzecich zaprosin na wesele
Oprac. Anna Mączyńska, Anna Drożdż

Kwestionariusz PAE nr 9, Zwyczaje i obrzędy weselne, oprac. Józef Gajek przy współudziale Feliksa
Olesiejuka:
44. Na jaki czas przed weselem zaprasza się?
Objaśnienia znaków: Zapraszano: 1—w dzień ślubu; 2—w przeddzień wesela; 3—inne; 4—brak in­
formacji; 5 — brak tradycji.
Uwagi:
1) pierworys mapy na podstawie materiałów PAE i literatury wykonała A. Mączyńska (PAE, mapa
549: Terminy obowiązujące przy zapraszaniu gości na wesele),
2) dane z materiałów PAE zweryfikowała A. Drożdż (na mapie pominięte zostały inne dane niż te
pochodzące ze stałej sieci punktów atlasowych),
3) na mapie uwzględniono jedynie informacje pochodzące z literatury XIX-wiecznej (zanaczone
kolorem szarym).

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="8295" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="8274">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3c5117f9505fbcb01c4d2e22e6d2e1ce.pdf</src>
        <authentication>1dd541988b20121e10d73fa092d7cb6a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99126">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1650</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99129">
                <text>1999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99131">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1527</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99134">
                <text>Terra Incognita / ETNOGRAFIA POLSKA 1999 t.43</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99135">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1999 t.43, s.147-150</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99136">
                <text>Waszczyńska, Katarzyna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99138">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99139">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99140">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="99141">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="99142">
                <text>S T U D I A

I

M A T E R I A Ł Y
„Etnografia Polska", t. X L I I I : 1999, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

K A T A R Z Y N A WASZCZYŃSKA
Katedra Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytetu Warszawskiego

TERRA I N C O G N I T A

1

„Białoruś. Co czyta o niej Jaś i co będzie potem wiedział Jan? Dokładnie
nic, niczym o Papuasach w Nowej Gwinei... Najogólniej mówiąc, jest to
zasługa rosyjskiego imperializmu i polskiego etnocentryzmu". Te przekorne
słowa Sokrata Janowicza stały się jedną z inspiracji dla badań etnologicznych
prowadzonych od wiosny 1996 do jesieni 1997 r. na Białorusi przez grupę
sześciu studentów z Katedry Etnologii i Antropologii Kulturowej UW. Stu­
denci brali udział w badaniach w ramach laboratorium pt. „Identyfikacja
narodowa, etniczna, wyznaniowa, społeczna - Białoruś", należącego do szer­
szego projektu „Stosunki etniczne", finansowanego przez grant KBN-u, kie­
rowanego przez dr. hab. prof. U W Lecha Mroza.
Nie były to jednak pierwsze zainteresowania warszawskich etnologów terena­
mi leżącymi za współczesną wschodnią granicą Polski. K E i A K bowiem od 1992 r.
prowadzi systematyczne badania państw byłego ZSRR sąsiadujących z Polską.
Praca tej grupy była więc kontynuacją wcześniejszych wyjazdów badawczych.
Polem zainteresowań stała się zachodnia część Białorusi, a dokładnie za­
chodnia część obwodu mińskiego (oblasti mińskiej), okolice Nieświeża i Kie­
cka . Taki dobór terenu wynikał przede wszystkim z jego pogranicznego
charakteru, wpływającego na zróżnicowanie etniczne, narodowe, społeczne
2

3

1

Łac. ziemia nieznana
Sokrat Janowicz, Terra incognita: Białoruś, Białystok 1993, s. 5.
Badania prowadzono w następujących miejscowościach: w okolicy Nieświeża - (w dawnych
zaściankach, a teraz wsiach połączonych z zaściankami) Kaczanowiczach (jeden i dwa), Dubiejkach (Wielkich i Małych), Siejłowiczach, Wużance (Wielkiej i Małej), Nowosiółkach Nowych,
Sławkowie, (dawnych wioskach i wsiach przyfolwarcznych), Saskiej Lipce, Hanusowszczynie,
Pietuchowszczynie, Rudawce, Nowosiółkach Starych, Pleszewiczach, (miasteczkach) Nieświeżu,
Kłecku, Snowiu i Laniu; w okolicy Kiecka - (wioskach i dawnych zaściankach) Babajewiczach,
Kuchczycach, Kuchczycach - pasiołku, Czyrwonej Zorze (d. Radziwiłłmontach). Rozmowy pro­
wadzone były metodą „pogłębionego wywiadu". Zebrano i opracowano ok. 250 wywiadów
(złożone w archiwum K E i A K ) . Ponadto zbierana była dokumentacja fotograficzna, którą grupa
wykorzystała do wystawy pt. „Oswojeni przez Białoruś" (25.09. - 9.11.1997 г.).
2

3

�148

KATARZYNA WASZCZYŃSKA

i religijne. Zamieszkują tu bowiem Polacy (stanowiący większość), Białorusini
(w tym część Białorusinów przyjezdnych z Białorusi Wschodniej, głównie z te­
renów leżących niedaleko Czarnobyla), Rosjanie (przede wszystkim żołnierze
i ich rodziny z miejscowego garnizonu), Cyganie (grupa około 30 rodzin
Cyganów polskich i ukraińskich), Ukraińcy (przyjezdni), Tatarzy (spora grupa
osiedlona pod Nieświeżem, mająca swój Związek w pobliskim Kłecku), Żydzi
(dokładnie 4 Żydówki, którym udało się przeżyć dzięki wyrzeczeniu się swojej
religii na rzecz ideologii komunistycznej).
Na tym terenie żyją obok siebie następujące grupy wyznaniowe: katolicy,
prawosławni, ewangelicy (popularnie nazywani baptystami) oraz muzułmanie.
Wciąż wyraźny jest podział społeczny na szlachtę i chłopów (muzyków), na co
bez wątpienia wpływa obecność w Nieświeżu pałacu Radziwiłłów, a w okoli­
cach - byłych zaścianków zamieszkanych do tej pory głównie przez ludzi
określających się jako Polacy. Należy podkreślić, że o wyjątkowości tego
terenu stanowią nakładające się aspekty: historyczny - przez łączenie wpły­
wów zachodnich i wschodnich (10 km na wschód od Nieświeża przechodziła
granica ustalona w traktacie ryskim z 1921 г., dzieląca Białoruś na Zachodnią
i Wschodnią, co potwierdzało wcześniejsze strefy wpływów zachodnich - Rze­
czypospolitej potem I I Rzeczypospolitej i wschodnich - Rosji carskiej i sowie­
ckiej) i współczesny - położenie w centrum Białorusi, w rejonie centralnym,
mińskim. Z tego współistnienia wynika między innymi posługiwanie się przez
rozmówców dawną (pochodzącą z dwudziestolecia międzywojennego) termi­
nologią administracyjną. Rozmówcy podkreślają fakt przynależności Nieświe­
ża do Białorusi Zachodniej. Związane jest to z oceną mieszkańców Białorusi.
I tak: tym zachodnim przypisuje się cechy pozytywne, takie jak: pracowitość,
wysoka kultura osobista i edukacja, wschodnim zaś - cechy głównie negatyw­
ne: brak kultury, edukacji, pijaństwo, lenistwo. Funkcjonowanie (mimo zmian
administracyjnych wprowadzonych na Białorusi po I I wojnie światowej) po­
działu na Białoruś Wschodnią i Zachodnią w świadomości jej mieszkańców
uznane zostało przez studentów i przeze mnie jako prowadzącą grupę za
ważne dla rozmówców, dlatego też to określenie obecne jest w pracach.
Grupa, której prace prezentowane są w niniejszym tomie „Etnografii Pol­
skiej" zajmowała się jednym z ważnych elementów, wpływającym na świado­
mość jednostki i zbiorowości, a mianowicie identyfikacją . Podstawowym celem
grupy laboratoryjnej było: po pierwsze - odtworzenie funkcjonujących (dawniej
i obecnie) obrazów grup narodowych, etnicznych, społecznych, wyznaniowych,
jak i relacji między nimi; po drugie - zarejestrowanie zmian zachodzących
w nich pod wpływem wydarzeń historycznych, sytuacji ekonomicznej, politycz­
nej i kulturalnej Białorusi; po trzecie - poznanie stosunku do państwowości
białoruskiej, do działań odrodzeniowych kultury i języka białoruskiego.
4

4

Rozumianą jako identyfikacja: z... i jako oraz tożsamość, za: A. Kłoskowska Tożsamość
i identyfikacja narodowa w perspektywie historycznej i psychologicznej, „Kultura i Społeczeństwo",
nr 1: 1992, s. 131-141.

�TERRA INCOGNITA

149

W ciągu 6 wyjazdów badawczych, co dało w sumie 11 tygodni pobytu
w okolicach Nieświeża i Kiecka, studenci starali się, w miarę swoich możliwo­
ści i umiejętności, poznać badaną przez siebie społeczność. By ją zrozumieć
podejmowali te problemy, które sama im wskazała jako dla niej ważne. Jedną
z takich podstawowych kwestii było zdefiniowanie określeń 'Polak' i 'Biało­
rusin' oraz wskazanie cech charakterystycznych osób, które same siebie iden­
tyfikują z Polakami lub Białorusinami lub zaliczane są do tych grup przez
innych. Ważne było także znalezienie różnic między tymi grupami. Ten pro­
blem opisał w swojej pracy Krzysztof Wittels. Bardzo często jednak rozmówcy
mieli kłopot z jasnym określeniem swojej przynależności etnicznej czy narodo­
wej. W takich sytuacjach odwoływano się do wyznania: katolickiego lub
prawosławnego. W badanym terenie ma ono wciąż żywe odniesienia do stere­
otypowego łączenia katolicyzmu z wiarą Polaków i prawosławia - z wiarą
„Ruskich" (Białorusinów). Rafał Sadowski zajął się rolą identyfikacji religijnej
w kreowaniu stosunków między katolikami a prawosławnymi. Dopełnieniem
stereotypu Polak-katolik, „Ruski"-prawosławny jest tutaj pamięć podziałów
społecznych. Stąd dochodzi określenie: Polak-katolik-szlachcic i Białorusin-prawosławny-mużyk. Opisu klasowo różnej społeczności lokalnej, jej
wzajemnych kontaktów i relacji międzyludzkich, podjął się Rafał Poborski.
Amudena Rutkowska starała się sprawdzić, jaki wpływ na postrzeganie teraź­
niejszości i przyszłości ma świadomość historyczna. Z kolei Agata Biłaś
próbowała wyjaśnić, na czym polega rola języka jako czynnika ułatwiającego
identyfikację i wpływającego tym samym na tożsamość jednostki. Szósta
z prac poświęcona została Rosjanom. Agata Wierzbowska zastanawia się
w niej na ile Rosjanie, nie uznawani na Białorusi za mniejszość, są dla jej
mieszkańców „swoi" a na ile „obcy".
Podjęte przez studentów tematy stanowią opis rzeczywistości, z którą
zetknęli się podczas swoich badań. Czy jednak poznana przez nich Białoruś
z okolic Nieświeża i Kiecka przestała być terra incognita"? Odpowiedzią na to
pytanie są prezentowane artykuły.

K A T A R Z Y N A WASZCZYŃSKA

T E R R A INCOGNITA
Summary
This is an introduction to the collection of students' essays which follow it in this volume. The
essays result from the one and half year field studies, part of the curriculum of the students of the
Department of Anthropology at the Warsaw University.
The students carried out their field research between spring 1996 and autumn 1997 in
Belorussia (the localities of Nieśwież and Kleck), on the area of a considerable ethnic, social,
national and religious differentiation.
The problems raised were: social images and cultural definitions of particular national, ethnic,
religious and social groups. Their mutual relationships. Influence of the historical, economic,

�150

KATARZYNA

WASZCZYŃSKA

political and cultural changes on social relationships and cultural constructs. The people's atti­
tudes to Belorussian national revival, national language and culture.
T h e students went to the field six times, each of them had chosen a more particular subject
of his/her studies and final paper. Krzysztof Wittels tries to analyse the local definitions of the
terms 'the Pole' and 'the Belorussian'. Rafał Sadowski studied religious identities of the Roman
Catholics and Russian orthodox living side by side on the studied territories and how the
identities affect their mutual relatonships
R a f a ł Poborski concentrated on communities with a very peculiar social structure made up
of separate "classes". Amudena Rutkowska focused her interest on the influence of historical
consciousness on present attitudes. The subject of the work of Agata Biłaś was language

its role

in self-identification in multi-ethnic and multi-lingual areas. The sixth work concerns the Russians
who are not considered national minority in Belorussia. The author, Agata Wierzbowska, puts the
question to what extend they can be "strangers" in local communities.

Translated by Anna Kuczyńska-Skrzypek

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="10800" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="10778">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/455a9a28278ce6022c57c77ca0769533.pdf</src>
        <authentication>8cd899310da0642bcbb77b77d6d56256</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="128731">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6566</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="128732">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="128733">
                <text>2014</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="128734">
                <text>anthropology of film</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="128735">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:6137</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="128736">
                <text>The "Image" in Blow-up- the Problem of Focalisation/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="128737">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue s. 333-340</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="128738">
                <text>Michera, Wojciech</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="128739">
                <text>ang</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="128740">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="128741">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="128742">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="128743">
                <text>O

bviously we are aware of the fact that a film’s
message can contain nearly all forms of arti­
stic statement, some (music) applied directly,
others (literature) potentially outright or completely
transformed, and all adjusted to its needs. In this bizar­
re, always fascinating mish-mash of quotes we can effor­
tlessly identify themes borrowed from literature, drama,
poetry, painting, or even other films. A t the same time,
a film envisaged as a complete work inspires us to reflect
that it may not signify much more than itself since its
meaning may be similar to that of an object: after all,
neither the former nor the latter has to appeal to our
mind. On the other hand, both can, and this is usually
the case, affect our silent ability to decipher and under­
stand the world, and to imagine the co-existence of per­
ceived objects, phenomena and people.1
It is true that in our ordinary lives we lose sight of this
aesthetic value of the tiniest perceived thing. It is also true
that the perceived form is never perfect in real life, that it has
always blurs, smudges, and superfluous matter, as it were.
Cinematographic drama is, so to speak, finer-grained than
real-life dramas; it takes place in a world that is more ex­
act than the real world, wrote Merleau-Ponty2. In what
sort of events, therefore, can a film be embroiled? What
sort of borrowings and quotes are involved: synthesis
or antithesis of reality? Probably all works of art within
the realm of culture, i.e. interpreted, are also directed
against or towards something. How is it that - we ask
further - sophisticated and strictly defined film reality
simultaneously reduces and intensifies external reality?
Assuming that we still remember Andrzej Wajda’s
Niewinni czarodzieje (Innocent Sorcerers) it is worth re­
calling that the critics’ reviews were not overly enthu­
siastic. With the exception of several interesting com­
ments the majority accused Wajda of making an insuf­
ficiently cinematic film and predominantly questioned
its authenticity.3
The contemporary reality presented in Innocent Sor­
cerers is highly irritating and provocative in its concise­
ness. The apathy and inertia of the young people, the
ambitionless “cool cats” - a more peaceful version of the
beatniks - is not assessed, not to mention subjected to
negative criticism.
They exist. They listen to jazz. The mask of osten­
sible life and illusion grows denser every day. We shall
not learn anything about them, because they play their
“innocent” roles vis d vis each other and the reality they
contest. Nor shall we find out anything about them be­
cause even feelings and love are but a slightly more so­
phisticated game, which becomes interrupted because its
score, known in advance, discourages all further moves.
I do not believe in the bitterness of Wajda’s protagonist,
wrote Aleksander Jackiewicz, nor in the scepticism of his
heroine. I even find it hard to believe in the probability of the
nighttime situation enacted in a small bachelor’s pad, where
a boy and a girl play a platonic game of masks. I prefer to
311

RYSZARD

CIARKA

Film and the True
State of Things

treat this motif of Innocent Sorcerers as a metaphor and a
generalisation.4
The entire film is also probably a metaphor, just as
all contestation movements, including the one depicted
by Wajda, are a specific form of metaphor and gener­
alisation. Each countercultural current usually opposes
the images and system of values of the dominating cul­
ture it had conceived. Protest against criticised values
can assume the form of, e.g. dressing and behaving in
a way that becomes either a caricature of the values in
question or an entirely alternative lifestyle. Similar phe­
nomena could be observed in the protest movements of
the 1970s and today. This is why Bazyli, the film’s main
protagonist, decides not to quit the game or face the
consequences of staying with the girl. He is not evil or
twisted; after all, his dreams about a home and affluence
do not seem to differ from the so-called “national aver­
age” of the period. A t the same time, each adjustment of
the mask may lead to an irreversible process of blending
into the well-known background of surrounding reality.
After all, right outside his bachelor pad an even more
masked world has settled down, an arena of the game of
ostensible life; this mundane reality is filtered by slogans
full of a false unity of minds and hearts.
The film’s title is also symptomatic, since “innocent
sorcerers” are yet another particle of the Romantic vi-

Innocent Sorcerers by Andrzej Wajda

�Ryszard C iarka • FILM AND THE TRUE STATE OF THINGS

sion of solitude and incapability of achieving autonomy,
with the artificial outer world forcing to seek enclosure
and wait things out. This is the motif ever present in
works by Byron, Mickiewicz, Słowacki, and the Roman­
ticists.
Their point of departure, wrote Juliusz Kleiner in his
sketch: Romantyzm, is discontent with present reality, es­
tablished social relations, the outcome of heretofore culture.
European culture resulted in a world that seems unnatural,
evil, soulless, and moribund. It is requisite to escape from it
or to transform it, and to reject the restrictions it imposes in
the name of an ideal of liberty.5
Each day from dullest memories returning
of dull folk, dull events, to books and yearning
and loneliness, my spirit to beguile,
like a voyager cast away on a desert isle:
each day on different sides he strains his eye
in hopes a fellow-being to espy —
and ever night he goes back to his lair,
mad fellow! having but increased despair.
Love but thy lonely walls, nor tug thy chain,
for all thou dost achieve is greater pain.
All hail, my lair! Prisoned in secular time,
let’s learn to be prisoners of our own free will —
shan’t we find many an art our time to fill?
Wise men of ages past shut themselves up
poisons and medicines to brew and cup,
or to seek treasures from alchemic slime;
we’re innocent young sorcerers, but still
let us seek drugs our foolish hopes to kill;
and if through books a way to death we win
let’s bury our own souls for life therein!6
The world depicted in Wajda’s film with the “eye of
the camera” is authentic. The clubs and cafés in which
its protagonists meet were real and actually frequented
by similar young people wearing the same distinctly
overlong coats and baggy sweaters. The backstreets and
courtyards where they aimlessly hang out and spontane-

Innocent Sorcerers by Andrzej Wajda
312

ously organise mini-shows - in the spirit of disorderly fun
- are also genuine, as is the ecstatic jazz music they listen
to and play. But it is precisely Wajda’s film that is neither
a dispassionate documentary record of one of the forms
of the contestation movement of the day nor a plot-driv­
en anecdote with a neat moral. Instead, it is a bizarre
dance of appearances, a truly unreal game - every film
is a game played with the appearances of reality - filled
with unnecessary motion and words. It seems to be a film
not about things or people, but about the distance be­
tween them, invisible in everyday life. This is film reality
but one carrying an excess load, faulty, and resembling
the outcome of an overexploitation of material.
The idea we have of the world, wrote Merleau-Ponty,
would be overturned if we could succeed in seeing the inter­
vals between the things (for example, the space between the
trees on the boulevard) as objects and, inversely, if we saw
the things themselves —the trees —as the ground.7
Is this the inversion we discern in the discussed film?
And yet the appearing image and recorded reality can­
not be endowed with those qualities. The image itself,
not to mention the film image, does not offer such a di­
rect opportunity, just as we do not have a direct oppor­
tunity to render, e.g. the essence of silence by using word
or sound. We can, however, describe the phenomenon
while, obviously, violating its reality and going beyond
the structure attributed to it.
Ostatni dzien lata (The Last Day of Summer) directed
by Tadeusz Konwicki is a film about two people meeting
on a strip of no man’s land, a barren desert, a border in
the most literal meaning of the word.
The tale is set amidst sandy dunes, between sea and
land and sand and water, along a territorial frontier
whose impassability is guarded by jets patrolling the sky.
The border is created (...) by a narrower or wider belt of
uncultivated land, wild or semi-wild, legally or customarily
separated from adjacent areas.8 In a ritual sense, a border is
the area furthest from the sacred. The interdependence
of the sacred and the borderland is also intriguing, since:
... Borders and holy places have —each in its own way —
the character of areas where unfettered sacredness manifests
itself. They also remain in direct relations with each other.9
Demons, the ghosts of those who died a tragic death, lu­
natics, suicide victims and unborn children usually bur­
ied there, all the “rejected”, roam the borderland. This
is a dangerous expanse in a dual meaning of the word
- it directly adjoins the demonic external world and the
force distinguishing it is equal to the one dominating the
sacred centre.
In this film the formulated image of the world also
succumbs to inversion. Here too we come across an
identical motif of loneliness, powerlessness, and seclu­
sion. Once again we discover something in-between the
tangle of ostensible gestures, the flood of words, the sub­
tle game, the excess of things.

�Ryszard C iarka • FILM AND THE TRUE STATE OF THINGS

This strip of genuine no man’s land, a borderland,
absorbs two people who are literally lonely if only be­
cause they are the only protagonists in the film. We fol­
low their game set against the background of highly con­
crete, static space. Here, words rarely have something in
common with gestures and complement each other just
to show the invisible area of meanings between them.
... The man begins to automatically flick sand off the
woman’s back.
M an: I just want to tell you that I am completely alone.
Close-up of the woman’s back. The man’s hand is brush­
ing off tiny sand grains.
M an: And I achieved nothing in life.
The boy begins stroking the clean surface of her back.
His fingertips move along the spine’s vertebrae. The woman’s
back begins to shiver barely noticeably.
Woman: And what are you doing here?
M an: Nothing. I am wandering... looking for...
Woman: A way to get out?
Silence. Sound of hiccups.
M an: Sorry... Where can one run away to? Maybe you
know?
The woman impulsively pushes his hand away. She ad­
justs her top and stands up.
Woman: Stop it. I don’t like this10.
Their meeting and contact are accidental, fleeting,
and just as uncertain as the dugout on a dune, with a
shirt spread across a bush, where they hide to wait out
the rain. This is no longer a cave convenient for a geta­
way or an apartment where “innocent sorcerers” can
safely play their game but a poor substitute of a home
amidst dunes and the ghosts of memories surrounding
them. Words follow once more, or rather a game played
with words and gestures.
..T h e man holds her in his arms, as if to protect her
from the rain.
M an: Move further in, we have to wait it out somehow.
At least we have a roof.
Woman: In a desert like this we shall be completely
soaked.
(...) They slide in deep under branches and lie down
next to each other. They are still breathing fast. The woman
looks into his eyes. He holds her in his arms. (...)
Woman: Oh, what rain, such a terrible downpour; look,
I don’t think it’s ever going to stop... In the end we’ll both
drown.
Close-up of the woman’s face with a heavy drop falling
on her cheek. Frightened, she gazes in the boy’s direction and
speaks rapidly and chaotically, to prevent the situation she
fears... .11
Once again the space covered by the camera is un­
questionably authentic. The dunes, the sea, the jets fly­
ing by are all real as are the people in a never-ending
dance of appearances, gestures, touches, and conver313

The Last Day of Summer by Tadeusz Konwicki

sation. If this dance had been rendered more rhyth­
mic and granted greater transparency by repeating the
same phrases, the result would have been undoubtedly
Salto, another film by Konwicki, in which Kowalski-Malinowski demonstrates a dance cum figuris, gestures that
do not mean a thing on the dance floor, but then again,
can they signify something?
The two films feature some sort of an imperceptible
space between things, whose presence is the reason why
screen reality, the whole realism of events, turns into a
game of appearances. Somehow it forces the viewers to
look for additional meanings, more comprehensible ap­
positions, somewhere already beyond the film frame and
even beyond what the film is about.
According to Merleau-Ponty, camouflage is the art of
masking a form by blending its principal defining lines into
other, more commanding forms. 12 And yet the film and
the film image are not only internally camouflaged form
and content existing on the outside; most of all, they
constitute images, as if the centre of the two extremi­
ties.
Does this mean that when examining film image,
analysing it from the viewpoint of form and contents,
in other words, studying both the deeply hidden and the
external, we have in mind emergent and fleeting film
images, brutal in their concreteness? While busy pursu­
ing content and form are we not losing the very value
that is of utmost importance but cannot be reduced to
image alone?
Briefly: film image is always real and contains the
same amount of the set designer’s patience, the direc­
tor’s concept, and the actor’s performance as it does of
accidentally intruding reality. Nonetheless, it is some­
thing that does not actually exist and that once recorded
on film or magnetic tape cannot be repeated or changed
but just played.
Film image is not static not only because it is in mo­
tion but also because the fragment of filmed reality it
contains is rendered dynamic and significantly marked
by the rhythm of subsequent takes. True, such rhythm
generally remains in accordance with the logical se-

�Ryszard C iarka • FILM AND THE TR uE STATE OF THINGS

The Last Day of Summer by Tadeusz Konwicki

quence known and comprehended in everyday experi­
ence, but newly created reality has nothing in common
with its everyday counterpart.
That what rhythm encompasses, wrote Lesmian, be­
comes immortal and unwittingly escapes earthly laws. Ob­
jects swept away by the flowing stream of rhythm discover
sudden and unexpected immortality. 13
I believe that we are dealing here with a highly in­
triguing problem and consider attempts aimed at iden­
tifying the differences and shared qualities of film image
and reality to be among the most interesting reflections
on film. 14 They involve material best at transferring re­
ality and emergent exact images.
We might say that we don’t know how to think of the
connection between a photograph and what it is a photo­
graph of, declared Stanley Cavell. The image is not a like­
ness; it is not exactly a replica, or a relic, or a shadow, or an
apparition either, though all of these natural candidates share
a striking feature with photographs —an aura or history of
magic surrounding them.
(...) Whereas we are not accustomed to seeing things that
are invisible, or not present to us, not present with us; or we
are not accustomed to acknowledging that we do (except for
314

dreams). Yet this seems, ontologically, to be what is happen­
ing when we look at a photograph: we see things that are not
present. (...)
Photography overcame subjectivity (...) by automatism,
by removing the human agent from the task of reproduction.
But what photography obtained is not presence. It ob­
tained the world, agreed, but only one of its possibilities. The
reality in photograph is present to me while I am not present
to it; and a world I know, and see, but to which I am never­
theless not present (...) is world past. 15
Does this not recall one of those instructive lessons
received by Alice when travelling across Wonderland?
“Well! I’ve often seen a cat without a grin” thought Al­
ice; “but a grin without a cat! It’s the most curious thing I
ever saw in my life!”.16
The grin that remained on a tree branch just a
minute ago belonged to a cat. Does it still belong to
the cat or is it simply just a grin? If the latter is the case
then it is already a smile-generalisation, an essence
and, simultaneously, something that cannot exist in
reality.
What is the film image then? A reflection of existing
reality or perhaps its essence revealed? After all, only the

�Ryszard C iarka • FILM AND THE TRUE STATE OF THINGS

grin itself, however paradoxical this may seem, offers us
the opportunity to experience the essence of the grin as
if “in itself’. Only the film image, or actually everything
it means, can make us aware of a certain feature of expe­
rienced reality even though I am absent in that image.
An equally paradoxical fact is discernible in film
studies: the disclosure of closeness with such cultural
phenomena as myth, symbolic thinking, fairy tale, ritual,
or rite sometimes has to be conciliated with the tech­
nique of registering, the technical option of developing
a true image of reality. Oneirism meets mechanical, dis­
passionate documentation.
Perhaps the cinema - to quote Pasolini - is based on
an irrational linguistic instrument, and this explains the
deeply oneiric quality of the cinema, and also its concreteness
as, let us say, an object, which is both absolute and impossible
to overlook.17
Image-signs, according to this intriguing proposal, are
a unity based on a highly significant opposition: arche­
typal complements and visual reality. And once again
the extraordinary nature of the film image reveals itself
in all its complexity. We can be familiar with, or more
specifically name, all of its elements. We can also pre­
sume what it is composed of, but its meaning continues
to evade us. We still cannot define its function or the
reality it exists in. This somewhat resembles a linguistic
task, an attempt at deciphering a sentence in an unfa­
miliar language using only a dictionary making it possi­
ble to read words without any knowledge of the rules of
grammar or potential idioms. And this is the form that
the film image has been assuming most frequently.
Recalling terminology connected with the sense of
sentences and idioms let us try to expand our reflections
so as to include connections between the film image and
poetics. After all, it was the film that, not by any means
through selected words and apt measures as if estab­
lished by law, led to the formation of images of reality,
“the real images of things”.
By paraphrasing a quote I refer to one of the canons
of ancient and Renaissance poetics, since we are trying
to compare film, and the image in film, to the rerum
simulacra rule, the essence of art, the unattainable idea
of poetry. After all, this is an inherent quality of film and,
paradoxically, its innate feature, “technical nature”.
The function of a poet, a Renaissance presentation of
poetics maintains, is to use speech and poems —entangled
in a decorative and rich whole —to recreate human behaviour, activities, accomplishments and places on earth, human
communities, location of countries, rivers, rotation of stars,
nature of the world; to use signs with a figurative meaning to
recreate states of mind and the agitation of hearts.. ,18.
Delving more deeply into the very meaning of the
Latin rerum simulacra we can interpret rerum (genitive
plural of res) as: things, objects, something, as well as the
world, universe, and nature; meanwhile, simulacra (plu­
ral of simulacrum) denotes images and portraits, but also
315

a dream apparition, a shadow of a dead man, an image of
character, a phenomenon, a spectre, an illusion.
Since a real image of things has been created,
Kracauer and Beniamin were right claiming that the
film image is dominated by a physical and material pic­
ture of the world. On the other hand, Morin and Susan
Langer were just as correct when comparing film to a
dream or to archaic cave paintings. Finally, Pasolini was
right while discussing death, film and montage.
Until I die, Pasolini wrote, no one can guarantee to really
know me, that is, to be able to give meaning to my action, which
therefore, as a linguistic moment, can be deciphered only with
difficulty. It is therefore absolutely necessary to die, because,
so long as we live, we have no meaning, and the language of
our lives (with which we express ourselves and to which we
therefore attribute the greatest importance) is untranslatable; a
chaos of possibilities, a search for relations and meanings with­
out resolution. Death affects an instantaneous montage of our
lives; that is, it chooses the truly meaningful moments (which
are no longer modifiable by other possible contrary or incoher­
ent moments) and puts them into a sequence, transforming an
infinite, unstable, and uncertain present into a clear, stable,
certain, and therefore describable past. (...)
Montage thus accomplishes for the material of film (con­
stituted of fragments, the longest or the shortest, of as many
long takes as there are subjectivities) what death accomplish­
es for life19.
In other words, what is affected by rhythm becomes im­
mortal, as Leśmian wrote. Everyone, Różewicz added, car­
ries within a stock of colourful and colourless films. Each film is
edited only in the memory of a single man and perishes together
with him. Timid attempts at recounting during the lifetime and
projecting after death are always doomed to fail. The light, the
takes, the angle shots and the dialogues are all false.20
These examples make it possible to present a much
more interesting interpretation of the meaning of the
memorable single-take closing sequence of The Passen­
ger. For long minutes the camera performs a remarkable
somersault, “leaving” the room, “squeezing” through the
bars, and “returning” to the same interior after the pro­
tagonist had already passed away.
Now, return to our focal reflections about the es­
sence and meaning of the image in film and the ways
it can be interpreted. All mentioned views about the
nature or specific character of the film image, albeit
dissimilar, ideally match the rerum simulacra formula
according to its expanded comprehension. The film’s
real image contains the same number of perfectly
reflected objects, things, and images as that of shad­
ows, illusions, and dream apparitions, and the same
number of images of the world and nature as that of
diverse, mythic, and mythological concepts about
their existence.
The real image of things, however, is not an accumu­
lation of the objects or shadows, which simply cannot be
separated.

�Ryszard C iarka • FILM AND THE TRUE STATE OF THINGS

It is not enough, declared the Renaissance scholar
Conradus Protucius Celtis, to encompass a certain number
of syllables within a defined measure if in this metre —with the
aid of diversified and appropriate figures —[the author] did
not express the real image of things and portray it so strikingly
that the words themselves come alive and carry the force of
granting objects life, so that it would seem that through writ­
ing they again come into being. The greatest glory of a writer
is to create an impression that while writing he produces and
brings forth into the light something, which apparently has
never existed before.21
But while a writer, a poet, has to use selected words
so that seemingly heretofore non-existent things might
exist anew, a director faces a different situation: he ap­
plies the photographic nature of his work, calling for
different rhythm and logic as well as a different way of
creating the “real image of things”.
In the introduction to this sketch I attempted to de­
scribe two films while intentionally seeking comparisons
to phenomena existing outside the film image, Romantic
symbolism, the anthropological concept of space, other
films, and problems of contemporary mass culture. I did
not claim, however, that without these supplements it
is impossible to interpret or comprehend the film’s con­
tent, the life existing in it and as if already beyond our
world. Have I, in the face of the merely outlined com­
plexity of the film image, actually strayed from what a
moment ago has been described as the “real image of
things”?
It is impossible to once again translate the reality
contained in film image into concrete terminology, to
describe it anew with some sort of an external language
of images. Here too we have to conduct - I resort to a
word with erratic meaning - a montage of the reality of
the film images surrounding us, a search for points of
reference, which alone make the world of “real images of
things” come into being as an instrument of cognition.
Images, according to Mircea Eliade, by their very
structure are multivalent. If the mind makes use of images
to grasp the ultimate reality of things, it is just because reality
manifests itself in contradictory ways and therefore cannot be
expressed in concepts. (...)
It is therefore the image as such, as a whole bundle of
meanings, that is true, and not any one of its meanings, nor
one alone of its many frames of reference.
To translate an image into a concrete terminology by re­
stricting to it any one of its frames of reference is to do worse
than mutilate it —it is to annihilate, to annul it as an instru­
ment of cognition.22
Naturally, it is better to say that we know that
a film’s message contains nearly all forms of artistic
statement. And that in this bizarre, always fascinat­
ing scrapheap of quotes, thefts or inspirations we can
effortlessly identify literature, drama, painting, poetry,
or simply other films and, let us add, a disturbing ex­
cess of reality.

According to Merleau-Ponty it is impossible to
misuse film, just as it is impossible, we should add, to
mistreat the film image when making attempts at its in­
terpretation. Therefore, after the technical instrument has
been invented, it must be taken up by an artistic will and, as
it were, re-invented before one can succeed in making real
films. Just, let us add, as we can hope to achieve the real
image of things in film.23

316

Endnotes
1

C f. M a u r ic e M e rlea u -P o n ty , The Film and the New
Psychology, in Sense and Non-Sense, tran s. H . D rey fu s a n d
P D rey fu s, N o r th w e ste r n U n iv e rsity P ress, E v a n sto n , 111
1964, p. 58

2
3
4
5

Ib id em , p. 58.

Andrzej Wajda, W arszaw a 1969.
Maski, „F ilm ” 1961, n o . 1.
Romantyzm, in: W kręgu historii i teorii lite­

C f. B a rb a r a M ru k lik ,

A le k sa n d e r Jack iew icz ,
Ju liu sz K leiner,

ratury, se le c tio n

a n d p rep. A r tu r H u tn ik iew icz, W arszaw a

1981, p. 185.

6

A d a m M ick iew icz,

Forefathers’ Eve: parts one and two,

tran s. fro m th e P olish b y C o u n t [W ład y sław ] P o to c k i o f
M o n ta lk , R ig h t R eview , L o n d o n 1944, p. 12.

7

M . M erleau -P o n ty ,

The Film and the New Psychology,

p.

4 8 -4 9 .

8
9
10

S t e fa n C zarn o w sk i, Podział przestrzeni i jej rozgraniczenie w
religii i magii, in : Dzieła, vol. III, W arszaw a 1956, p. 22 7 .
Ib id em , p. 229.

we, W arszaw a
11
12

Ostatni dzień lata, in: Scenariusze filmo­

T ad eu sz K on w ick i,

1966, pp. 6 1 -6 2 .

Ib id em .
M . M erleau -P o n ty ,

The Film and the New Psychology,

p.

49.

13

B o le sław L e śm ia n ,

U źródeł rytmu,

in:

Szkice literackie,

p r e p . a n d in tro d . Ja c e k T rzn ad el, W arszaw a 1959, p. 74.

14

M o re in: Z o fa W o źn icka, Problem kreacji i reprodukcji w fil­
mie, Studia z teorii filmu, vol. IX , W ro cław 1983,
15 S ta n le y C a v e ll, Sights and Sounds in: Reflections on the
Ontology of Film, H a r v a r d U n iv e rsity P ress 1 9 7 9 , pp.
22 -2 3 .

Alice’s Adventures in Wonderland, c h a p te r
Pig and Pepper.
17 P ier P a o lo P asolini, Heretical Empiricism, ed . L o u ise K .
16

L ew is C arro ll,

V I,

B e r n e tt,

tra n s.

Ben

L a w to n

an d

L o u ise

B e r n e tt,

B lo o m in g to n , In d ia n a U P 1988, p. 169.

18

De composicione materiali
Ars versificandi et carminum, L ip sia e 1486,
Poetyka okresu Renesansu, se lec tio n , in tro d . a n d

C f. C o n r a d u s P ro tu ciu s C e ltis,

carminum
Q u o te d in:

in:

p r e p . E lż b ie ta S arn o w sk a-T em eriu sz, W ro c ław 1 9 8 2 , p. 6.

19
20
21
22

Heretical Empiricism, p. 236.
Morze, in: Proza, W ro cław 1973, p. 79.
C o n r a d u s P ro tu ciu s C e ltis , De composiciones , p. 8
M ir c e a E lia d e , Images and Symbols. Studies in Religious
Symbolism, tran s. P hilip M a ire t, P rin c e to n U n iv e rsity P ress
P ier P ao lo P asolini,

T ad eu sz R óżew icz ,

1991, p. 15.

23

M . M erleau -P o n ty ,
59.

The Film and the New Psychology,

p.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6459" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6439">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bb339097f7bbaa1483f292fb1a5ac512.pdf</src>
        <authentication>0c7a97f211af5521fce71bbe785994c1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76885">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6503</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76886">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76887">
                <text>2014</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76888">
                <text>komunikacja społeczna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="76889">
                <text>antropologia kulturowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76890">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:6075</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76891">
                <text>The "Province" from an Anthropological Viewpoint / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76892">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue s.34-40</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76893">
                <text>Robotycki, Czesław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76894">
                <text>ang</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76895">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76896">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76897">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76898">
                <text>C Z E S L AW R O B O T Y C K I

The "Province” from an
Anthropological
Viewpoint. Reflections
from the Perspective of
the Dilemmas of
Cultural
Communication

T

he dilemmas of cultural communication ap­
pearing within the context of deliberations on
the province must be additionally explained by
resorting to a characteristic of the context surroun­
ding this particular category.
In numerous convictions and expectations “the
province” is associated with folk qualities or is an au­
tonomous reality contrasted with the “centre”. A c­
cording to such opinions, provincial and folk space
contains truths of life, ethical values, and an authentic
experiencing of the world, which can be juxtaposed
with illusion, falsehood, and the superficiality of ex­
periences offered by the contemporary, global man­
ner of communication. Another prevailing conviction
claims that even if those positive values had been al­
ready composed in a certain manner and participate
in new contexts they still remain attractive for social
dialogue.
On the other hand, folk qualities as a derivative of
the province produce today ambivalent attitudes even
among experts on folklore and folk art, ethnographers
and anthropologists.
The conceits: “folk qualities”, “folk culture”, and
“provincial culture” are applied in assorted meanings
and upon different levels of interpretation. Since men­
tion is made of a special reality composed of behav­
iour, values, and ideas as well as their material dimen­
sions, points of view are easily confused owing to the
differently understood ontological status of this sort of
culture. A relativisation of world outlooks and man­
ners of using descriptive categories in social dialogue
results in paradoxes and dilemmas that appear to be
irremovable from the contemporary reception of the
world of culture.
Upon the level of description and scientific (re­
search) interpretations it is said that:
1.
The class definition of folk culture has been
jected already long ago. In its contemporary form folk
culture is an attribute neither of the peasantry nor

even of the inhabitants of villages nor a yet differently
comprehended province. It appears, as a rule, in the
form of cultures accompanied by an adjective (such
as: suburban, corporative, local, regional, or others).
After all, in order to be able to speak about such cul­
ture it suffices to think about social or symbolic reality
as long as it meets the need for emotional solidarity,
is a framework of joint convictions, and assists in the
discovery of a feeling of identity in assorted lifestyles.
2. For years folk culture known from ethnographic
descriptions has not existed as an autonomous func­
tional entity containing concurrence between the type
of the economy, material cultural endowment, type of
social organization and the religious and mythicalmagical world outlook. In this sense, folk culture is
only a reconstructed historical model, and in such a
form it is of use for regionalists as an historical context
in interpretations or quests for local originality.
3. A t present, it is much better to speak about
“provincial culture” as a qualitatively diverse reality
produced by various elements of assorted former cul­
tural entities (including folk ones) but composed dif­
ferently. This new whole is extra-technological and
consists of mental structures often expressed in iden­
tical rituals and customs but lacking mythical and
magical senses; consequently, they become an eclec­
tic mixture of ceremonies possessing new costumes
and often banalised meanings. This is the opinion of
an expert on folklore engaged in observing so-called
new folklore (Kowalski 2004: 156-158).
4. Provincial culture is a variant of multi-form con­
temporary culture. The latter is universal, technicised,
and can be variously rendered ideological, variable, and
multi-value. It is the scene of a game and an exchange
of values entailing the emergence of numerous returns
and transformations. This nature of contemporary
culture is the reason why each element or variant can
easily become its magical, i.e. provincial version (even
if only due to changing fashion), although there also
occur returns to the centre of life in a reconstructed
or partial form.
5. Contemporary so-called postmodern stands per­
mit a multiplicity of views of the world, treating them
all as enjoying equal rights. A frequent symptom of
the present-day way of experiencing the world is once
again a quest for the exotic, truth, authenticity, and
profundity; such declarations are considered suspi­
cious and beyond deeply justified convictions. Is it,
however, possible to refuse us, contemporary men, the
ability of experiencing the metaphysical nature of the
world, or is metaphysics finally dead? Such questions
too can be provoked by reflections on the province.
Within the context of the above-mentioned theses
re­the province and its representations - folk qualities
- occur in several ways of deciphering culture texts.
They could include:

34

�Czeslaw Robotycki • THE “PROVINCE” FROM AN ANTHROPOLOGICAL VIEWPOINT

1. interpretation meta-texts. In those cases, folk
qualities and provincialism refer to values and ideas;
2. folklorism - brings to mind folk and amateur art
and practiced anew folk customs, the stage, commer­
cialism, agricultural tourism and similar ventures;
3. folk culture comprehended as a model of histori­
cal social and cultural reality, the outcome of studies
but also of scientific creation;
4. counter-culture (alternative cultures) - reach­
ing for the resources of folk qualities and provincial­
ism in order to propagate certain lifestyles, the theatre,
and forms of expression as ideological protest against
technicised life deprived of spiritual qualities;
5. ideas and practices of regionalism, propagating
the portative slogan of so-called small homelands. In
those instances, folk culture provides signs of affilia­
tion and identity despite the fact that the small home­
land is an anthropological (literary and sociological)
hypostasis and not reality.
In such an application one could say about folk cul­
ture and its participation in provincial culture that:
1. it belongs only partly to the contemporary rural
environment,
2. the environment of provincial culture (space
and society) is differentiated due to the type of con­
sciousness, and thus organized differently than has
been described by researchers dealing in the past with
folk culture,
3. it is a created, mythicized vision of the world
without any dark sides,
4. as a lifestyle and manner of thinking it belongs
not only to rural space but cultivates its ideal vision in
different surroundings,
5. as a scientific meta-text it is has been created
anew and belongs to the dictionary of interpretations.
The conclusions are as follows:
Folk culture is more myth than reality. It is a collec­
tive story about the past moulding certain world out­
look spheres. It can be also the foundation and value of
critical assessments of contemporary behaviour. Con­
victions about the natural character of folk culture and
the province also refer, as is always the case in history,
to contemporaneity, and are used within it (politics,
culture, the regionalist movement). Nonetheless, it is
not folk culture in the traditional meaning of the word.
New folk culture, the sort that the province requires,
mixes tradition and knowledge. History, literature, and
ethnography appear on the level of usage and common
narration. It is, after all, easy to read a book and refer to
an expert who will say what is folk and characteristic for
a given region. This sort of application is dominated by
the local, integrating and identity-oriented dimension.
Its cultural expressions are carnivals, holidays, festivals,
fairs, regional lessons, agricultural tourism, etc.
An anthropologist of culture observing these is­
sues, familiar with their nature and expert regarding

meta-textual descriptions, becomes embroiled, to­
gether with a trained ethnographer, in dilemmas of
social participation. Here, the anticipations of local
communities entitled to raise their provincialism to
the rank of essential values are focused on the author­
ity of science and institutions traditionally regarded as
a source of knowledge. This is at odds with the ironic
postulates formulated by anthropology in relation to
the description of reality. The anthropologist would
prefer to stand to the side and observe spontaneously
occurring processes. It has to be said outright, howev­
er, that today spontaneity is constant communication
and exchange.
On the present-day level of social awareness the
scholar cannot avoid questions or refuse to render as­
sistance in the emergence of new forms of using folk
culture. The province is not cut off from information,
but takes part in global communication according to
the same principles as an anthropologist of culture.
Let us thus draw a suitable conclusion: we all create
mythicized, imaginary realities, with some of us doing
this in the province and others about the province.
Such is the plight of the contemporary humanities.
The above theses can be illustrated by a sui generis
interpretation proposed in the title and already partly
presented. Undoubtedly, the issue at stake is multi­
dimensional. The province remains an important
object of studies pursued by anthropology when
we treat the topic realistically; in a metaphorical and
conceptual sense the province is an interpretation
category. It is also a figure of thought or a stereotype
in the catalogue of the concepts of common knowl­
edge. The use of a concept in assorted contexts and
discourses grants it meanings, upon which a discussion
should cast light. It is thus worth conducting if only
an approximate analysis of the semantic field of the
incriminated concept and thus demonstrate what sort
of functions it fulfils in language and culture.
I
shall carry out an analysis of the select vocabulary
comprising the semantic field of the concept of the
“province” by resorting to my research and linguistic
experience. In this fashion, the lexicon used in the
analysis will remain highly incomplete, not to say arbi­
trary, just as in the case of every individual reception
of reality.
What is my intention?
This is what Regine Robin wrote: a search for the
meaning of the text, sentence, and expression calls for
certain work with the text, an ostensible configuration
of the continuum and order of the statement so as to
arrange it anew and render it a significant legibility
[...] to search for the meaning of the word denotes an
analysis of all its applications or contexts ... (Robin
1980: 252).
The effectiveness of this method in anthropological
interpretations has been already shown in reference to a

35

�Czesław Robotycki • THE “PROVINCE” FRO M AN ANTHROPOLOGICAL VIEWPOINT

Sulejówek

literary text submerged in ethnographic detail. I have in
mind an analysis of Konopielka by E. Redliński (Galasińska
1989) as well as a id e n tic publication by art historian
treating sources flom a Polonocentric viewpoint
(Robotycki 1995i. Jędrzej Bartmiński made fullest
use of this method for other purposes in Infs ethnolinguistic dicyionary (Bartmiński 1996,1999).
The essence on the method in question is the impo­
sition upon the texts of three networks of relations: the
network oi definitions corresponding yo the semantic
function, the network: of thematic or concnptual con­
nections delineating thc asiociation group (i.e. positive
solhtions) and oppositions (negative connections), and
thc verbal network indicating the functions of some­
one or “functions on”. Whila dereemining tine domi­
nant (core) of the field there comes inio being a col­
lection of expressions identifying nhn latter. The usw of
the ybovy-mentioned networks consists of discovering
relations amidst words cnmprisSng the field.
In the case of the dnminant “province” I acted in
the following manner: from the open set, i.e. represen­
tation. of style s ot linguisticstatements (I took into
aeoount literature, science, the essay, and the Polish
vernacular) I selecied examples of definitions, tire us­
age of words, and descripsions of activities connected
with the eoncept of the “province”. This provided a
barely apnfoximate structure of the finld, but iutficient
fot my initial recognition. (A further part o( the argu­
ment 'will de monstrate the sort of texts I used while
seeking the context of application; it nlso contains (eterencei to pertinent literature).
In this manner, thy positive "province” (+ ) enteils:
—associations with: Nature, tranquillity, calmness,
order, the “smkll homeland”,
— distingnishing features expressed by adjective­
telling us that it is looal, kamliSiar, close, unamkignous,
— it is evaluated as noble simplicity, the prime
fount, an obsnrvation point and an ethical yssessment
of collective life,

36

- it (its essence) is expressed i n a calm lifestyle,
a certain manner of perceiving the world, and the
predominance og positive social relations, while as a
plaice of residence it is an environment endowed with
o large social capital owing to tire afore-mentioned lo­
c al qualities.
The oeposite provence (-) is:
- a cencre, a town, grand monde, and Warsaw, charaoterised as alien from the viewpoint of tire province,
thaotic, inimical, and incomprehentible.
Equivtlents deprecating (-) the province from the
point of view of the centre include such expressions
as:
- country bumpkin, “villager”, simpleton, brute,
psasant, “mohair” (wearer ok a mohair beret), folklore,
“the sticks”, ignoramus. They ohaeacterise a state of
backwardnes s, a lack of underscanding tor the spirit of
the time and new perspectives, primitive pettiness and
a quarrelsome nature.
In both the positive and negative valorisation of
elements oC the semantic field of thf category of “the
province” there addicionally appeaee the problem of
langu age and dialect, recognisable as a feature or nragmotics.
The dialect can tie a positive featues: as the lan­
guage used ait home or the sign of a group;
- with a negative signs it cam be classified as an cpposition: the sign of ucskilful ice impeired speech - che
pragmatics oC statements.
Already such initial recognition fhows that when
roe say: “province” we are dealing to t only with a cat­
egory of linguistic descripti“ n buc also with anthropo­
logical and ethno-linguistic reality (boeh words con­
ceal social meanings arid colleotive ecnceits). From
this point of -view, tire province ccn become the object
of observation and anthropological, sociological or
historiccl ftudios. It should be kept in nknd, however,
that we are speaking about something that lies simul­
taneously in the domain oo languaae and culture. In
ehis skecdi I aim interested prim airily in ala possible as­
pects and types of refleceions about the province that
eppear in anthropological tents, sfudies on folklore,
anthropologising sociology, and the belles lettres (re­
gardless of the way in which we shall conceive the lat­
ter). I shall ehus indicate further examples of the ranye
end m am ur of writing about: the provmceoriginating
erom the earlier mentioned fom ain oh reflestsons purlued by the humamtiet. By referring only to particular
works I trees them as an illustration of the diversity of
the issues under examination.
'The province io thur depicted as a “ lace ol res idence
albeit pocseseing special conditions. It is anthropologi­
cal spate domesticated by cocstant symbolic valorination and deciphering, and spans nrom the cosmologecal
dimen “ion to folklore. This is the way it was described
Hey. andiropologists and ethnographera (Benedyktow-

�Czeslaw Robotycki • THE “PROVINCE” FROM AN ANTHROPOLOGICAL VIEWPOINT

icz 1992, 2007; Czaja 2007), folklorists (Bartmiński
1990), and men of letters (Vincenz 1980).
Such a place of residence can also become the site
of individual withdrawal or a collective demonstration
of certain social stands connected with social criticism
known as anti-globalism. In those cases, living in the
province is a conscious choice of life in alternative
communities, often inclined towards specific forms of
creativity and expression (Sztandara 2001).
Problems relating to, and rhetoric making use of
the prime category of our reflections are also to be
discovered in texts on the so-called small homeland.
Here, the province is connected with such categories
as tradition, invented tradition, folklore, and history.
All serve the construction (and according to the local
population - the recreation) of local “genuine” tradi­
tion. Convictions about the truth contained in folk­
lore and regional history stem from a certain categori­
cal axiological stand generating tradition, the latter
being nothing else than the past brought up to date.
In this case, tradition is also a specific comprehension
of time and chronology. These dimensions are either
downplayed or not noticed as essential. I deliberated
on them upon numerous occasions (see: Robotycki
1998). It is worth drawing attention to the fact that
authors writing about local history are to be encoun­
tered in almost every locality. They treat questions of
chronology in assorted ways, from historical attempts,
i.e. critical precision, to freedom of operating with
facts. I found such examples in Poronin (Bafia, Nocoń
2004), Jurgów (Ciągwa 1996), Legnica (Urbański, no
year of publication), Dobrocice (Wrońscy 2007), Be­
jsce (Bajka 1994), Wójcin (Wilczyński 1995), Brzesko
(Wyczesany 2000), Iwanowice (Miska 1993) and many
other localities. I cite only several examples from my
collection of local monographs.
What about the “small homeland”? This term, traves­
tied in daily language and once applied by Stanisław Os­
sowski (private homeland) and Stanisław Vincenz (small
homeland), is today regarded as a real being. Meanwhile,
in the case of both authors it was a spatial correlate of
the imaginary world, a function of a subjective, emo­
tional perception of reality. Currently, use is made of in­
creasingly distant associations. In the semantic relation
“the small homeland”: space and pragmatics, distinctly
shows a preference for real space (area). The cultural ef­
fect of changing meanings in the lexical domain of the
“province” is visible in collective activities. We know of
numerous socio-technical operations intent on render­
ing the place of residence a realistically comprehended
homeland. Literature on this topic is enormous. Here,
works by Wojciech łukowski (2002) and Roch Sulima
(2001) are of importance for describing the phenome­
non, and examples of an analysis of literature include a
study about the nostalgic comprehension of the category
of the ’’homeland” in literary essays (Olejniczak 1992).

Oblfgorep
Within the range of semantic references to the cat­
egory of tine “province” a considerable role is played by
tide conviction that characteristic features include a
specific lifestyle and type of fntfraction. It has already
become tin historical truth that anthropology and so­
ciology mention a difeeeentiatidn of the socieS environmtnt into Gemeinschaft and Geselschaft, introduced
by Fnrdinand Tonnies. Community is the structural
and interactive feature nf the province Observations
inspired by ehis classical ditfereneiatk&gt;n are encoun­
tered among such ethnographicaUy oriented anthro­
pologists ar K. Gorny and M. Marczyk (Gorny 2003,
Gorny, Marczyk 2003). The province organized in ac­
cordance with the mentioned principle s should have
at its (disposal considerable social capityl - a sociologi­
cal category known from the contemporary dictionary
ot the socicl sciences (Lewenstein 2006).
The province is ihe spacr ofsocial dialogue and
possible conflicts but to tin equal measure of coopera­
tion. Each of those forms is familiar to social research­
ers. In contempprary Polishsociety, laboriously build­
ing ite civic links , ahe local social debate is partiaularly importanf and deso^atae. Thii fact could not have
evaded the attension of re!earchers stohying the lefe of
local communities, By wan of example, local debates
were observed by A. MalswsltatSzalygm (2002), the
extra-legal mannet of terolving inner rural conflicts
was described by M. Magoska
(1991), and ethieal aspects connected w it. ihe
identity of minorities and local communities were
studied at the Department of Serial Anthropology in
thr Institute of Sociology at the Jagiellonian Univer­
sity (Flfs 2004). These aociol ogical publications dem­
onstrate rhat the simation ot the provinte is subjected
to changes. Thee term appearr more aa^ly in assorted
publiaations, where its place is eaken ley tha cencept
of “locality”, o. a postmcdern provenm ce. This ia not
solely the question ot a fashionable term. If concepts
denote, then there must have oaturred a (qualitative
chwnge os social reality. Dialogue and debaee are forms
of tin interaction of a democratic socieey tfganized dsfteeentln than the traditional province. Relearchers
have been observing transformations for a long time

37

�Czesław Robotycki • T H E “PROYINCE” FROM AN ANTHROPO LOGICAL VIEWPOINT

now and pondering the nature of the contemporary lo­
cal community and culture. Much attention Iras been
devoted to these topics hy .Joanna Kurczewska and her
team. In this case, sociological answers are extremely
significant. Former traditional ethnographic knowl­
edge is no longer sufeicient. Joint reflections pursued
by cultural sociology and anthropology offer new arid
greatly interesting results, as testified by two volumes
of studies edited by Jo anoa Kurczewska on assorted
aspocts oS the local (KurczewsOa 2004, 2006).
Tiro sraditionally ethnographic and anthroyoloaical range of interssts fooused on the provinca includes
fofk teligiositn. We come across its collscsive expres­
sion in recurring miracles inspiring c sponteneecs
establishment of pilgrimage sites. Ao the same time,
already known sttes do not vanish together with their
accompanging fairground art and religious kitsch. An
excellent example is the dynamioally developing cen­
tre in Lichen. In ewider dimension, these phenomena
became part ot the iconic space oS the province, creat­
ing its repeatable or unique atmosphere. "This is tUe
reason why dm anthropologist ie interested in celebra­
tions og tho days of the patron saint of a local church
and the accompanying fair cs wtll as their contempo­
rary variants: work connected with servicihg tourises
and rummer vacationsrs staying on suitably adapted
nanns (agricultural touiisisi), ehe outfitting oh summer

holiday locations, open-air markets, and local gastron­
omy. Here are several examples ot anthropological
studies developing the presented motifs.
Much is already known, since a lot has been writ­
ten, about miracles witnessed from time to time in
assorted localities in Poland. For years we have been
hearing abwut Oława, Okunin, Radomin, meżajst, Lu­
blin and other sites (Czachowski 2003). Ars and crade
awcompenying tire sacrwm have been discussed by, for
example, P. Kowalski (2004), while the iconosphebe
of the province, she local churchpatren’s day, and
summer vacation localities have been studied in inter­
esting publications by young; sociologists from Toruń
(Olechnicki 2003). We ace also familiae with skeeches
dealing with transformations ol the bisual surround­
ing ot a small town (Witkowska, Nowina-Sroczyńska
1998) and contemporary kitsch (Fidwrkiewiez 2006).
Above, I presented the scientific asptcb of the com­
prehension of th e oatcgory of the “province”. Once again,
I draw attension to the fact that present-day sociology
and cultural anthropology use, as Izos been acctntuated,
the term “localness” as an equivalent ot the category of
the “province”, stat-ng upon the basiz of empirical ob­
servations that the fosmer is she best evocationof the
sitnoeibn of contemporary Polish soceety. "The anthropo­
logical viewpoint, howtveu, encompasser not merely eth­
nographic expressions of souial life, and “localnesd” does

Lusławico

38

�Czeslaw Robotycki • THE “PROVINCE” FROM AN ANTHROPOLOGICAL VIEWPOINT

After all, their work is not provincial but pertains
to every important existential and collective problem.
Whenever a place is specifically manifested in the crea­
tive oeuvre it is possible to decipher this situation as a
stunt thanks to which the authors situate themselves
outside or above the presented world. In literature,
the “province” is often an observation point, a meta­
phor of the axiological order, a model of the world and
the cosmos. We also come across a metonymy of the
“province” - the house as moral order, a world of values
and memory. Nonetheless, the province does not lack
images dominated by a tendency to stifle, a feeling of
being entrapped, group pressure, as well as a prevailing
absence of all hope.
It is worth drawing attention to yet another literary
aspect of the province. I have in mind the so-called rural
theme in Polish post-war literature. It exploded in the
1970s, but it had certain antecedents and is connected
with the names of renowned authors (J. Kawalec, T.
Nowak, M. Pilot, W. Myśliwski, E. Redliński) to be dis­
covered not only on book covers but also on the pages
of the interesting periodical ’’Regiony”, issued to the end
of the century. This was a forum of authors fascinated
with the low and provincial circulation of the word,
which they regarded as the important building material
of culture. The publication of the periodical involved
also folklorists and sociologists (R. Sulima, K. Górski, B.
Gołębiowski). In both the literary and analytical work
the editorial board pursued a question more extensive
than the so-called rural theme, whose “godfather” was
for a longer time Henryk Bereza. The editors of “Re­
giony” were concerned with something more than the
place of folk/plebeian qualities in the universe of Polish
culture. They understood folk qualities as world outlook
structures, as values to be universalised in the difficult
process of the peasants gaining a personality at a time
when they became fully fledged participants of the cul­
tural dialogue (Zawada 1983 passim).
Roch Sulima described this process:
...Among writers of folk genealogy, who settle moral
and aesthetic accounts with attained culture (Redliński,
Myśliwski, Pilot), the “bottom" once again became a point of
reference for evaluations. At the same time, it possesses dis­
tinctly expressed social contents and is not a supra-social and
supra-historical abstract. Contemporary literary critique and
publicistics very often refer to the axiology of the “source",
recognising it as a model of not solely name granting opera­
tions but predominantly those that explain and assess (Suli­
ma 1982: 102).
This was, therefore, a line of thought different than
the above-mentioned tradition of the topos of the prov­
ince in literature. Nor was it the folklore motif present in
the history of Polish culture starting with Romanticism.
’’Province” has a number of names. Whenever it was
mentioned in mythicised history, in literature mythical
by its very nature, in an essay and in science I used an

not exhaust the anthropological potential. The anthro­
pologist is interested also in cultural expression achieved
by means of colloquiality and assorted forms of art. In
such dimensions, the “province” assumes the character
of a symbolic gesture, a metaphor, and other possible
meanings in the course of discourses of this sort.
Recall that in the past the ’’nation” offered a residence
in the province to its men of merit (citizens, heroes) as
evidence of recognition of their accomplishments. In do­
ing so, it granted them a symbolic place of rest and social
respect. This is the anthropological interpretation of the
residence in Sulejówek granted to Józef Piłsudski, in Kąśna
Dolna - to Ignacy Paderewski, in Polanka - to Władysław
Haller, in Żarnowiec near Jasło - to Maria Konopnicka,
and in Oblęgorek - to Henryk Sienkiewicz. The manor
house presented as a collective symbolic gesture is com­
prehensible within the context of Polish tradition. Polish
history and culture were to a great degree rustic. Former
magnate residences (and frequently those of the gentry)
acted as centres of art and culture. Moreover, land own­
ership was highly regarded. After all, it is said that the
Polish manor, conceived as an institution, preserved na­
tional ethos throughout years of partition-era servitude
(Gogut 1990, Leśniakowska 1996). National heroes who
realised ethical values met group expectations.
The province conceived as a place of creative
work, an observation point and one of moral assess­
ments is still something else. In the tradition of most
recent Polish culture it is possible to list creatively ac­
tive persons choosing to stay in the province. Many
of them, well educated, in this manner implemented
their ideological or artistic programme. Others discov­
ered in the province a suitable distance towards the
world of culture necessary for their creative pursuits,
while still others returned to their roots. The motives
were always numerous. By way of example, let us men­
tion Drohobycz and B. Schulz, Krzyworównia and
S. Vincenz, Stawisko and J. Iwaszkiewicz, Kazimierz
Dolny and M. Kuncewiczowa, Górki Wielkie and Z.
Kossak-Szczucka, Skoczów and G. Morcinek,
Zegrzynek and J. Szaniawski, Gorzeń Górny and E.
zegadłowicz,
Szczawnica and J. Wiktor, and Wołowiec and A.
Stasiuk.
If we add the fact that avant-garde theatre compa­
nies also seek expression and stimulus in the province
(the “Gardzienice” Theatre association, the Węgajty
Theatre, the Borderland Foundation in Sejny, the Wierszalin Theatre, etc.), and that the Krzysztof Pend­
erecki residence consists of a magnificent manor and
park in Lusławice then it becomes obvious that the
province can be a lifestyle from which it is not that far
to the “grand world” of high culture.
Authors who in a programme-like manner live
in the province treating it as a sui generis observation
point do not lose contact with high culture.

39

�Czeslaw Robotycki • THE “PROVINCE” FROM AN ANTHROPOLOGICAL VIEWPOINT

Galasińska Aleksandra, Pole leksykalno-znaczeniowe OBCY
na podstawie powieści E. Redlińskiego „Konopielka”, “Polonica”,
vol. XIV, 1989, pp. 121-141.
Gogut Anna (ed.), Dwór polski w XIX wieku, zjawisko histo­
ryczne i kulturowe, SHS Warszawa 1990.
Górny Konrad, Antropologiczno-socjologiczne studium spo­
łeczności lokalnych w okresie transformacji. Przypadek Włodawy i
powiatu włodawskiego, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocław­
skiego, Wrocław 2003.
Górny Konrad, Marczyk Mirosław, Na Bugu we Włodawie,
Włodawa 2003.
Kowalski Piotr, Potoczna religijność, kicz i sakrobiznes, [in:]
idem, Popkultura i humaniści, Wyd. UJ, Kraków 2004.
Kurczewska Joanna (ed.), Oblicza lokalnos'ci. Tradycja i
współczesność, IFiS PAN, Warszawa 2004.
Kurczewska Joanna (ed.), Oblicza lokalności. Różnorodność
miejsc i czasu, IFiS PAN, Warszawa 2006.
Leśniakowska Marta, „Polski dwór”. Wzorce architektoniczne
—mit —symbol, IS PAN, Warszawa 1996.
Lewenstein Barbara, Społeczeństwo rodzin czy obywateli—ka­
pitał społeczny Polaków okresu transformacji, “Societas/
Communitas”, ISNS UW, no. 1: 2006, pp. 163-196.
Łukowski Wojciech, Społeczne tworzenie ojczyzn, Wyd. Na­
ukowe “Scholar”, Warszawa 2002.
Malewska-Szałygin Anna, Wiedza potoczna o sprawach pu­
blicznych, DiG, Warszawa 2002.
Magoska Maria, Społeczno-kulturowe podłoże konfliktów
prawnych. Studium konfliktów w dwu społecznościach wiejskich,
Ossolineum, Wrocław etc. 1991.
Miska Adam, Zarys dziejów Iwanowic, Kraków 1993.
Olechnicki Krzysztof (ed.), Obrazy w działaniu, Wyd. UMK,
Toruń 2003.
Olejniczak Józef, Arkadia i małe ojczyzny. Vincenz, Stempowski, Wittlin, Miłosz, Oficyna Literacka, Kraków 1992.
Piątkowska Krystyna, Nowina-Sroczyńska Ewa, Kultura w
sytuacji transformacji systemu. Studia nad ikonosferą, [in:] Wszy­
stek krąg ziemski (ed.) P. Kowalski, Wyd. Uniwersytetu Wro­
cławskiego, Wrocław 1998, pp. 483-492.
Robin Regine, Badanie pól semantycznych: doświadczenia
Ośrodka Leksykologii Politycznej w Saint Cloud, [in:] Język i Społe­
czeństwo, M. Głowiński (ed.), Warszawa 1980.
Robotycki Czesław, Retoryka teksty regionalistycznego, [in:]
Regionalizm —regiony —Podhale, (ed.) J. M. Roszkowski, Zakopa­
ne 1995, pp. 239-245.
Robotycki Czesław, Nie wszystko jest oczywiste, UJ, Kraków
1998.
Sulima Roch, Głosy tradycji, DiG, Warszawa 2001.
Sulima Roch, Literatura a dialog kultur, LSW, Warszawa
1982.
Sztandara Magdalena, „Miejsca święte i miejsca przeklęte”.
Szkic o antyurbanizmie „Wiejskich społeczności alternatywnych”
[in:] Przestrzenie, miejsca, wędrówki (ed. P. Kowalski), Opole
2001, pp. 51-69.
Urbański Robert (prep.), Teatr miasta Miasto teatru. Dawna
Legnica i jej teatr we wspomnieniach mieszkańców, Teatr H. Mo­
drzejewskiej w Legnicy, Oficyna Wydawnicza ATUT, Legnica,
no year of publication
Vincenz Stanisław, Na wysokiej połoninie, IW PAX, Warsza­
wa 1980.
Wilczyński Konrad Józef, Wójcin mego dzieciństwa, Kraków
1995.
Wrońscy Jan and Maria, Dobrocice Stanisława Młodożeńca
wczoraj i dziś', Dobrocice 2007.
Wyczesany Jerzy, Brzesko i okolice, Krosno 2000.
Zawada Andrzej, Gra w ludowe, LSW, Warszawa 1983.

anthropological yardstick, which showed that we are
dealing with ambivalent reality and that it is impossible
to apply categorical views. I spoke about it in the past
tense, indicating various transformations in knowledge
and attitudes towards the province. One could say that
old cultural habits urge us to see the province in a man­
ner indicated by the semantic analysis conducted at the
onset. Apparently, even language does not keep up with
changes.
Surrounding contemporaneity introduces amend­
ments into this manner of seeing and experiencing
reality. Technology has reduced the time needed for
overcoming distance, and communication has made it
possible to take part in collective life and to benefit from
science and information regardless of the place of resi­
dence (TV, Internet, etc.). Even in the so-called prov­
ince there function structures and institutions reducing
the feeling of being cut off from the world. The example
of the commune of Tyczyn near Rzeszów and the local
school of higher learning is sufficient proof of how the
comprehension of the “province” can alter. The globali­
sation of numerous domains of cultural life has rendered
universal styles of daily life realised in each social stra­
tum and place of residence.
Apart from the regions of poverty that comprise a
separate problem, models of life became extremely de­
mocratised and similar. A t times, they have turned into
caricatures. but this is already a separate question from
the borderland of anthropology and the world of val­
ues.
Participation in a differently organised society, in
a situation of constant exchange and communication,
inclines us towards changing intellectual categories de­
scribing and interpreting reality; hence the mentioned
category of “localness” ousts the former comprehension
of the province and provincialism.

Bibliography
Bafia Aniela, Nocoń Teresa (ed.), Poronin dawniej i dziś, Po­
ronin 2004.
Bajka Zbigniew, Bejsce 1000 lat historii, Kraków 1994.
Bartmiński Jerzy (ed.), Słownik symboli i ludowych stereotypów
językowych, Wyd. UMCS, Lublin 1996, 1999.
Bartmiński Jerzy, Ojczyzna w wierszach i pieśniach chłopskich,
“Polska Sztuka Ludowa - Konteksty” 44: 1990, no. 3, pp. 9-13.
Benedyktowicz Danuta and Zbigniew, Dom w tradycji ludo­
wej, Wiedza o kulturze, Wrocław 1992.
Benedyktowicz Zbigniew, Powrót do domu. Tarkowski i Kan­
tor, [in:] Pochwala prowincji, Sandomierz 2007, pp. 21-45.
Ciągwa Józef, Dzieje i współczesność Jurgowa, Kraków 1996.
Czaja Dariusz, Paradoksy prowincji, [in:] Pochwala Prowincji,
Sandomierz 2007, pp. 47-53.
Fiderkiewicz Maria (ed.), O kiczu, Muzeum Śląskie, Kato­
wice 2006.
Flis Mariola (ed.), Etyczny wymiar tożsamości kulturowej, Za­
kład Wydawniczy “Nomos”, Kraków 2004.
Czachowski Hubert, Cuda, wizjonerzy i pielgrzymi, Oficyna
Naukowa, Warszawa 2003.

40

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="5924" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="5904">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/582a697506fa888c1af2f5caddae6d07.pdf</src>
        <authentication>46cfaf8cb2c0ccd7e1d2c452931504dd</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="70623">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2146</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="70624">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="70625">
                <text>1995</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="70626">
                <text>etnografia polska</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="70627">
                <text>Polonia - badania etnograficzne</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="70628">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1994</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="70629">
                <text>The Achievement of Polish Ethnology in the Study of Polish Community Abroad / LUD 1995 t.79</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="70630">
                <text>LUD 1995 t.79, s.265-276</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="70631">
                <text>Kantor, Ryszard</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="70632">
                <text>ang</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="70633">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="70634">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="70635">
                <text>Lud, vol. 79, 1995

RYSZARD KANTOR
Institute of Ethnology
Jagiellonian University
Cracow

THE ACHIEVEMENT
OF POLISH ETHNOLOGY
IN THE STUDY
OF POLISH COMMUNITIES
ABROAD

Introductory

Remarks

The study of Polish communities abroad has a long tradition in Polish
scholarship. Started before World War I, research was continued during
the Second Polish Republic (1918 -1939) both by individual scholars and
various institutions, such as Instytut Gospodarstwa
Społecznego [Institute
of Social Organization] and Instytut Naukowy do Badania Emigracji i Kolonizacji [Institute for the Study of Emigration and Colonization]. Another
institution involved in the research of Poles abroad was the Instytut Badań Spraw Narodowościowych
[Institute for the Study of Ethnic Groups]
(Boruta, 1985). Although the accomplishments of the pre-war scholarship
was no doubt significant, it was not until the 1970s that the studies of
Polish communities all throught the world gained a proper momentum
and were consolidated, and conducted according to the assumptions of
a single interdisciplinary program. The effort has produced a number of
significant achievements as well as a great deal of disappointment. Currently
the early enthusiasm of research centers and scholars appears to be waning
and studies - due to political changes. Contemporary research concentrates
largely on Poles living in the East (former Soviet Union), where they
constitute ethnic minorities, and not "Polonia", a term reserved for Polish
communities established as a result of economically - motivated migrations.
Given the shift in the area of study, it is a opportune time to summarize the previous scholarschip. My focus in this paper will be on
the research of the last two decades, and I will approach the problem
not as a historian of scholarship, but as a participant in certain projects
who, among many other scholars, has taken part in the more or less
successful attempts to deepen our knowledge about Polish communities
abroad.

�266
Research Programs
War II

and the Organization

of "Polonia"

Studies after World

In the years right after World War II the general conditions in Poland were
not favorable to continue "Polonia" studies. Only in 1959 was the Komisja
Polonii Zagranicznej [Committee for "Polonia" Abroad] established as a part
of the Committee for the Study of Contemporary
Culture of the Polish
Academy of Sciences. The "Polonia" committee was transformed in 1970 into
an autonomous
Komitet Badań Problemów Polonii Zagranicznej PAN
[Committee for the Study of Problems of Polonia Abroad of the Polish
Academy of Sciences]. This institution has become, and still is today, the main
research center, yet along with the decentralization of research in Poland and
the changes in financing research programs it has lost its dominant position as
the scholarly arbiter and coordinator of studies.
In general, the tasks of the Committee includes, according to the decision of
the Executive Board of the Polish Academy of Sciences: (a) initiating and
supporting research concerning Polish communities abroad; (b) reviewing
research projects in the field and coordinating studies nationwide; (c) popularizing the results of research; (d) evaluating research initiatives and programs
nationwide, preparing and publishing collectively authored materials; (e) organizing academic debates and conferences on the subject of Polish communities
abroad; (1)establishing regular contacts with foreign centers of studies on the
Polish communities abroad; (g) publishing a scholarly annual devoted to the
problems of Poles living abroad (Kubiak, 1975, p. 17). The range of the
Committee's activity turned it into a "dictator" in the field of research on
Polish communities abroad, which was both an advantage and - under some
circumstances - a weakness of this institution.
The annual, "Problemy Polonii Zagranicznej", started appearing already in
1960 (Bogusz, 1975) - in 1975 it was transformed into "Przegląd Polonijny"
which, first as a bi-annual and later as a quarterly, has been published until
today. The journal is not only a mine of information about Polish communities
all over the world, but it also brings information about the organization of
research on Poles abroad, the activity of particular research centers, their
evolution, programs, etc.
No doubt, the Committee deserves credit for encouraging studies on Polish
communities abroad, and particularly for creating a solid institutional foundation of such research. A principal role has been played in this respect by
Polonijny Ośrodek Naukowo-Dydaktyczny
Uniwersytetu
Jagiellońskiego
[Center for Polonia Studies of the Jagiellonian University], later renamed as
Instytut Badań Polonijnych [Institute for Polonia Studies] and then as
Instytut Polonijny [Polonia Institute]. However, it is important to mention
other research centers, such as Instytut Migracji Katolickiego Uniwersytetu

�267
Lubelskiego [Institute of Migrations of the Catholic University of Lublin]
(today: Instytut Badań nad Polonią i Duszpasterstwem Polonijnym KUL
[Institute for the Polonia and Polonia Pastorate Studies of the Catholic
University of Lublin]) and Zakład Badań nad Polonią Zagraniczną PAN
[Department of the Studies on Poles Abroad of the Polish Academy of
Sciences] in Poznań (today: Zakład Badań Narodowościowych PAN [Department of Ethnic Studies of the Polish Academy of Science], which for several
years has been publishing a journal "Sprawy Narodowościowe. Seria Nowa").
While Cracow, Lublin, and Poznań have not dominated Polonia studies, which
have been conducted in almost all academic centers in Poland, these
institutions have contributed the most.
A crucial problem was to develop a unified program of Polonia studies
which would encompass "all the research upon all walks of life and episodes
of the history of Polish exiles, their attitude to the homeland and nations
among which they settled down" ("Problemy ... ", 1960, p. 3). The best known
programs were the following: a project of Komisja Polonii Zagranicznej PAN
("Problemy ... ", 1960), of R. Bierzanek (1968), ofW. Szczerba (1973), and, above
all, of H. Kubiak (1975). The last proposal was particularly interesting, since it
provided basic theoretical assumptions for the comprehensive government
program MR Ill/to, "Transformations of Polish Communities Abroad" (later
called "Transformations
of Polish Communities Abroad in the Context of
the Evolution of Other Ethnic Groups in the Countries of Settlement of
Poles"), which was realized in 1976 - 1985, and then, after minor corrections,
in 1986 - 1990.
Putting forward his program, H. Kubiak started with the assumption that
Polonia studies had previously been inefficient. That was caused by a number
of factors among which he distinguished as the most important ones: "the lack
of an adequate research basis in most centers involved in the Polonia studies,
and in particular the lack of proper information and documentation background ... , insufficient cooperation with foreign centers for ethnic studies,
including Polish academic institutions abroad ... , little theoretical and methodological value of most studies determined by their journalistic rather than
academic character. .. , a tendency of most scholars to avoid, mainly for
objective reasons, difficult analyses of the present. .. and to focus on the past. ..
almost exclusively on the basis of sources which are already available"
(Kubiak, 1975, pp. 18 - 19).
In his "unified program of research tasks" Prof. Kubiak distinguished
22 general directions of research which, in most cases, had already been
pursued. However, the program mentioned - and this is its strongest point a number of neglected fields such as: "Transformations of the Polish Spoken by
Polish Communities Abroad", "The Stereotypes of Polish Immigrants, Poles,
and Poland in Foreign Art and Media", "The History of Polonia Studies in

�268
Poland", "The Methodology of Polonia Studies" or, finally, "The Protection of
Things Polish Abroad". One of the most neglected problems was the culture of
Poles abroad. Among others, Kubiak considered it essential to recognize the
mechanisms of transformation of cultural patterns and values as well as the
mechanisms of the preservation and transformations
of folklore in Polish
communities abroad. In an organic development of Polonia studies such tasks
were addressed to those disciplines of scholarship which focus predominantly
on culture, i.e. to ethnographers and ethnologists. Kubiak's program was
definitely an act of encouragement, an invitation of students of culture to take
part in the research on Polish communities abroad. Such research is sometimes
called a Polish version of ethnic studies (Miodunka,
1987, pp. 11-12;
Stankiewicz, 1994, p. 17). Still, before answering the questions of how far this
program was realised and what the effects of the ethnologists' work were, we
must say a few words about the origin and nature of the phenomenon called
"Polonia culture".
Culture of Polish Communities Abroad
The status of the culture of an ethnic community in a multiethnic country
of immigration has been and still is a controversial issue. A variety of ideas in
this respect may be reduced to three most important perspectives: (a) an
(emigrating) ethnic community preserves in the country of settlement its
original culture; (b) such a community adopts the culture of the country of
settlement; (c) an ethnic community develops a new type of culture which
cannot be reduced either to its original one or to the culture of the country of
settlement.
If we assume that the emigre community just preserves the culture of the
country of origin (even though, for obvious reasons, in an increasingly limited
form), then what remains as the only possible object of interest are the relics:
materialor mental remains of the cultural baggage that have been brought by
emigrants to their new place of settlement (Kantor, 1990b). That baggage is
suppressed by the culture of the country of settlement, and the immigrants
gradually adopt the culture of their new homeland. The degree of atrophy of
their original culture will correspond with the degree of assimilation (Symonolewicz-Symmons, 1982).
Adopting the assumption that in the country of settlement an ethnic
community develops a new type of culture which can not be reduced to either
the culture of their country of origin or to the culture of the country of
settlement, we gain legitimate grounds to recognize ethnic subcultures, including the subculture of Poles abroad (Babiński, 1981; Paluch, 1981). Since
the countries accepting refugees from Poland were culturally diverse, Polish
communities which developed abroad and adopted some elements of the

�269
culture of dominant groups also had to differentiate in terms of culture. This
means taking into consideration differences among the cultural baggage of
particular groups of Polish emigres, and that there is no unified "Polonia"
culture (if we admit, that "Polonia" as such exists at all), but rather a variety of
cultures of Polish communities abroad which are more or less varied in spite of
their common origin.
With respect to their culture of origin, Polish emigre communities could be
more or less unified. An example of cultural unity of Poles abroad are the
Canadian Kashubians (Jost, 1983), yet in most cases groups of Polish emigres
transforming into Polish communities abroad were internally differentiated
according to their regional descent. That regional origin or, more precisely,
regional differentiation connected with origin, was enormously significant for
the development of the identity of specific Polish communities abroad and their
culture. Most waves of emigrants were largely constituted by peasants who in
fact became the kernel of almost every Polish community abroad. The emigre
waves which founded Polish communities in the United States, Canada, Brazil,
France, and Germany did not carry high national culture (though at times
these immigrant groups did retain some of its elements), but specific regional
cultures - the folk traditions of peasants.
Polish peasants who constituted the majority of emigres acquired their
national identity only abroad, under new and in many respects unique
circumstances. The institutions which created that identity were Polish parishes
and social organizations, with books and the press also playing an important
role.
In the initial stage of its development, the culture/cultures of Poles abroad
might have seemed an amorphous cluster of peasant, regional as well as
national traditions. Still, very much due to the influence of the Polish parish,
the annual rituals and customs converged and evolved into one relatively
uniform and universally recognized canon of Polishness in every day life and
social activity. If not for the external influences of the dominant and other
ethnic groups, Polish communities abroad would have probably developed one
type of culture which could be called universal, yet in fact, from the very
beginning of the history of Polish communities they demonstrated great
diversity and specific features related to the country of settlement: American,
Brazilian, Canadian, French, etc. Thus, their culture should be defined in
precise terms as, for instance, the culture of Polish Americans. However in this
particular case the general definition does not suffice, as the differences between
a farming community (Kocik, 1990) and the culture of Polish urban communities are significant (Kantor, l 990a).
There is no doubt that the cultures of Polish communities abroad
continued evolve under the influences of the societies of their countries of
settlement, as a result of internal processes, and under the influence of new

�270
groups of emigrants coming from the mother country. The new waves of
emigrants culture as well as later waves of immigrants carried with them
a Polish version of mass culture. Joining and changing Polish communities
abroad, the newcomers would also impax their ethnic culture.
All the cultures of Polish communities abroad reveal features which result
from their common origin, even though specific differences among them may
be significant. In many cases those differences have not been recognized until
today, but this does not justify an atempt to apply any single common
denominator. Such a procedure might lead to neglecting one crucial fact: the
enormous impact of the local cultural environment on the evolution of any
given Polish community abroad, and the obvious fact that the circumstances in
various countries are different, at times even extremely so.
Polish Communities Abroad and Their Culture as an Object of Etnographic
and Ethnological Studies
The past and present of Polish communities abroad and their respective
cultures have been studied to a varying extent. They have been attracting the
attention of scholars representing various disciplines, and sometimes it is
difficult to set clear interdisciplinary boundaries. Most often, due to the
characteristics of the studied subject effective research requires a combination
of the approaches of history, sociology, and ethnology.
It has been a common opinion that the culture which is best known in all
its respects is that of Poles in the United States. It is indeed true that scholars
have accumulated a great deal of information about the Polish press in
America, Polish organizations, schools, and other institutions. However much
less is known about patterns of every day life, family and annual ceremonies,
social customs, emigre folklore (Kantor, 1994), etc. This means that our
knowledge of the culture of Polish communities in the United States is limited
to culture in a narrow sense of this term: to cultural activity in its
institutionalized forms or even to high culture, whereas very little is known
about popular culture as well as symbolic culture in general, even though
recently some progress has been made in this respect (Rokicki, 1986a; 1986b;
1992a; 1992b; 1994).
Moreover, as far as the culture of Polish Americans is concerned, scholars
have been examining mainly urban culture (Posern-Zieliński, 1982), while the
culture of rural, farming communities which make quite a large part of the
Polish American population in some regions of the United States still remains
virtually unrecognized (Kocik, 1990; Koliński, 1988; 1989).
Although the culture of Polish communities in the United States is
considered to be well known, in fact it has been only superficially understood.
Much less can be said about other Polish emigre cultures, such as, for example,

�271
the culture of Poles in Brazil which has been seriously researched only recently
(Knot he, 1985) and about which much study still remains to be done. Elsevere,
l have discussed extensively the achievement of Polish ethnography/ethnology
in the study of Polish communities abroad (Kantor, 1984; 1987). Having
provided a critical account of the hitherto practiced methods of research and
results, l have proposed a general approach to the cultures of Polish
communities in the world that would allow for the study of culture as such, and
not - as was done in past research - of the cultural heritage of Poles abroad.
This proposal was based on a critique of the conception of W. Sobisiak who
claimed that "what seems the most important is a through and comprehensive
account of the behavior of emigrants related to the maintenance and
cultivation of their original cultural heritage, and only then we should
approach such problems as acculturation, assimilation, and integration with
a new environment or, in general, develop the study of the contemporary
emigre culture or contemporary cultural model of the emigrant" (1975, p. 46).
The same author declared that, to meet the standards of knowledge, "the
concept of the original culture of emigrants should comprise the cultural
heritage of the country of origin, that is, all forms of human behavior which
gave rise to the objectified cultural elements of a given ethos - both material
and spiritual values and accepted demeanor - which has been adopted and
transmitted by its representatives who live abroad" (Sobisiak, 1975, p. 17).
l have already criticized on several occasions (Kantor, 1985; 1987) the
above conception of Polonia studies which leads to the model of research, data
collecting, and the presentation of results (Sobisiak, 1983) which is both
correctly pejoratively - referred to as "ethnographico-folkloristic"
and, in fact,
can be reduced to the time-consuming identification of ethnic characteristics in
the preserved elements of folklore, customs, language, etc. As a result,
ethnography and ethnology (as the latter is often associated with the former)
have been pushed to the margins of studies of Polish communities abroad.
While the results obtained on the basis of such a conception are not without
some merit (including the works of W. Sobisiak), I would argue that his
approach is problematic. Even Sobisiak's students have adopted a much more
comprehensive approach to culture reaching far beyond a narrowly defined
search for the relics of the original culture and symptoms of its cultivation
(Kaczmarek, 1991; 1992).
Another penetrating critique of the approach starting from the concept of
original culture was formulated by A. Posern-Zieliński (1987, p. 59). "In its
classic ... version, the concept of original culture favors the study of the heritage
of emigrants transferred to a new environment and of the ways of its
preservation in a culturally alien milieu. The student of the original culture is
not really interested in the transformation of Polish cultural patterns and
values in the process of acculturation or their selection and combination with

�272
alien elements to yield the elements of a totally new subculture, but in the
acknowledgement
of the relics brought in the emigrants' baggage and
identification of all those patterns which may be derived directly either from
Polish folk or high national culture. No wonder, then, that the favorite object
of study for that orientation, no matter if its proponents use the term 'native
culture' or replace it with other concepts, are folk customs, rituals, ceremonies,
superstitions, and other similar aspects of the so-called traditional folk culture
cultivated in Polish communities because of tradition or because of conscious
decisions to refer to the tradition of the country of origin".
As a substitute for such a conception, the author introduces another
essentially different paradigm. "An approach - continues Posern-Zieliński which is, in a way, opposite to the treatment of the culture of Polish communities abroad as a culture of diaspora, both in its elite and folk aspects,
is a conception of the 'Polonia' culture as a culture which is ethnically specific
as a part of the cultural reality of the country of settlement. It may be
considered as a result of acculturation and another transformations related to
the process of gaining roots in a new ground, and viewed as a new (though
transitory) and original phenomenon which is a complex of diverse elements,
including the culture of the country of origin adopted to the particular
conditions of the country of settlement, local patterns adjusted to the ethnic
identity of the group, and innovative solutions developed only in a given Polish
community" (A. Posern-Zieliński, 1987, p. 59).
In recent years, the approach stemming from the belief that the study of
Polish communities abroad should reach beyond the "folklore-ethnographic"
framework and give up the search for the traces of original culture to focus
instead on three basic perspectives: of the country of origin, the country of
settlement, and a given Polish community itself, has been widely accepted. Still,
it remains an open question whether this will result in concrete scholarly
activity: research projects and publications shedding new light on Polish
communities abroad and their cultures.
Any attempt to answer this question should begin with acknowledging
a book which in the context of "Polonia" studies in Poland undoubtedly
has played an inspiring and pioneering role. Even though the scope of
its subject was so wide that it could not satisfy the interested audience
(some questions relating to a variety of problems were dealt with in a rather
cursory manner), over the years the book A. Posern-Zieliński's, Tradycja
i etniczność. Przemiany kultury Polonii amerykańskiej [Tradition and Ethnicity.
Cultural Changes of American Polonia] (1983) has acquired more and more
value.
As it is obvious in the context of the aforementioned approach by the
author to the culture of Poles living abroad, Posern-Zieliński's goal was to
present the culture of Polish Americans not as a series of residues of the

�273
"original culture", which was a common practice at the time when the book
was published, but as "an account of the process of the rise, development, and
gradual reduction of the spread of the ethnic subculture of Polish Americans"
(p. II). The author also rightly claimed that "the original culture brought in the
baggage of the immigrants was replaced by new forms of culture which are
different both from the patterns of culture of the homeland, and from the
mainstream culture of the United States shaped by the Anglo-Saxon, Protestant ethos" (p. 12). Those new forms of culture became the object of Posern-Zieliński's close attention.
Posern-Zieliński's study included a number of important and seminal
conclusions, one of them being particularly significant. "Just as there is no
single and uniform Polish community abroad - writes Posern-Zieliński there is no definite culture of Poles abroad; for despite many common
characteristics, it takes various forms, depending on the moment in time and
the social background" (p. 288).
While the author showed these common characteristics in a convincing
manner, the variety of forms of culture of Polish Americans was hardly
delineated. The material available to the scholar indicated the similarities most
distinctly, and a thorough presentation of differences required more systematic
and profound studies and long-term and continuous contacts with the Polish
communities, including, e.g., Detroit and Chicago workers, farmers from the
area of Stevens Point, Wisconsin, the mountaineers from Passaic who maintain
close ties with the Old Country, and the progeny of pioneers from Panna
Maria in Texas.
Recently, the research on the origin of Polish communities abroad and their
culture have become considerably more advanced. Of particular importance
are the publications by 1. Rokicki from Zakład Kultury Polonijnej Instytutu
Polonijnego Uniwersytetu Jagiellońskiego [Department of Polonia Culture of
the Institute of Polonia Studies of Jagiellonian University]. In several works
J. Rokicki has dealt with the problematic of migration and cultural change in
the context of the study of Polonia culture (1986a), analyzed the role of religion
and language as the carriers of ethnic values and symbols of an ethnic group
(l986b; 1992b), and originally approached the so-called polka-masses, an
ethnic element of the Roman Catholic liturgy in Polish communities in the
United States (1994). Of particular value is Rokicki's work, Więź społeczna
a zmiana kultury. Studium dynamiki polskiej zbiorowości etnicznej w USA
[Social Bonds and Cultural Change. The Study of Dynamics of Polish Ethnic
Community in the U.S.A.] (1992), which combines general studies on the
Polonia culture as an ethnic subculture with detailed analyses of its particular
elements. No doubt, it may be put next to the book by Posern-Zieliński, both
for its outstanding academic value and inspiration for contemporary studies on
Polish communities and their culture/cultures.
lR -

Lud t. LXXIX

�274
Equally noteworthy are other monographs of Polish communities abroad
which, to a varying extent, have taken into account their culture in a way that
does not, in fact, considerably differ from the approach advocated here. Among
others, lately the object of research have included: a Polish American
community of farmers in Wisconsin (Koliński, 1989; Kocik, 1990), a unique,
century-old community of emigrants from one Małopolska parish in Chicago
(Kantor, 1990a; 1994) as well as the Kashubian community in Canada
(Kucharska, 1986; 1993). Unfortunately, similar studies of Polish communities
from other parts of the world still remain to be written.

BIBLIOGRAPHY
Babiński

G.

1981

Metodologiczne

problemy

w społeczeństwach
Specificity

badań

odrębno.fci

pluralistycznych

of Ethnic

kulturowych

zbiorowo.ki

[Methodological

Problems

in Pluralistic

Societies],

Communities

in:

Polish
Bierzanek
1968

Libraryand

Warszawa,

the Institute

of History

of the

pp. 6 - 23.

Stan i potrzeby

badań naukowych

on Polonia],

nad problematyką

"Problemy

Polonii

polonijnl[

[Current

and

Future

vol. 5, pp. 7 - 28.

Zagranicznej"

A.

1975

Spis

zawarto.~ci

of "Problemy
pp.
Boruta

by the National

of Sciences],

skupisk

Narodową oraz
Proceedings
of

R.
Research

Bogusz

Organized

Academy

Cultural

Kultura

polonijnych. Materiały z sympozjum zorganizowanego
przez BibliotekI'
Instytut
Historii
PAN [Culture
of Polish Communities
Abroad.
a Symposium

elllicznych

of Studying

"Problemów

Polonii

Polonii

Zagranicznej"

(t.

1-9)

(vol. 1- 9)], "Przegl"d

Zagranicznej"

[Table

of Contents
vol. l, fasc. I,

Polonijny"

191- 198.

M.

1985

Instytut

Spraw

Narodowo.kiowych

nad problematyką
History
of Polish

(1921 - 1939). Z dziejów

polskich

badOIi naukowych

etniczną [The Institute
of Ethnic Groups
(1921- 1939). On the
Research
on Ethnic Problems],
"Przegląd
Polonijny"
vol. 11,

fasc. 2, pp. 63 - 79.
Jost

I.
1983

Kaczmarek
1991

Osadnictwo

kaszubskie

Aktywno.~ć
Republice
cratic

Activity

Republic,

Kultura

Settlement

and

polonijnych

Communities

w Bulgarii,

Polonii

i na Węgrzech

Rumunii

of Polonia

Romania,

zbiorowo.~ci

of Polonia
Kantor

[Kashubian

kulturalno-oświatowa
Demokratycznej,

Educational
1992

w Ontario

in Ontario],

Lublin.

U.

in Bulgaria,
Hungary
Europy

in Central

IV

Cz£'choslolVacji,

latach

Czechoslovakia,

in the
Środkowej

Europe

Years
IV

in the

Niemieckiej

1945 - 1989 [Cultural
the German

1945-1989],

and

Demo-

Poznań.

latach 1945 -19X9 [The Culture
Years

1945-1989],

Poznań.

R.

1984

Etnograficzne
on Polonia.

1985

badania
Reality

Rev.: W. Sobisiak,
West
pp.

European
121 -125.

polonijne.
and

Kultura
Polonia],

i propozycje

Rzeczywistość

Propositions],

"Lud"

[Ethnographic

vol. 68, pp.

rodzima

Polonii zachodnioeuropejski£'j

Poznań

1983

-

"Przegl"d

Studies

197 - 215.

Polonijny"

[Native
vol.

Culture

of

II, fasc.

I,

�275
1987

1990a

1990b

Kocik L.
1990

O hadaniach kultury polonijnej krytycznie [On the Research of Polonia Culture
Critically], in: Dorobek i perspektywy badali polonijnych [Achievements and Prospects of the Study of Polish Communities Abroad], ed. W. Miodunka, Lublin,
pp. 47-55.
Między Zahorowem a Chicago. Kulturowe konsekwencje istnienia zbiorowości imigrantów z parafii zaborowskiej w Chicago i jej kontaktów z rodzinnymi wsiami
[Between Zaborów and Chicago. Cultural Consequences of Existence of the
Community of lmigrants from the Zaborów Parish and its Contacts with Native
Villages], Wrocław.
Folklor yrupy emigrującej. Etno{)raficzne wprowadzenie do za{)adnienia miejsca i roli
folkloru w kulturze zbiorowości polonijnych [Folklore of Emigrating Groups. Ethnographic Introduction into the Question of the Place and Function of Folklore in the
Culture of Polonia Community], in: O język i kulturę polską w środowiskach
polonijnych. Materia/y z 11 Konferencji Okrąg/ego Sto/u. Łańcut 1986 [Preservation
of the Polish Language and Culture in Polish Communities Abroad. Proceedings of
the 2nd Rounde Table Conference. Łańcut 1986], cd. R. Kantor, J. Rokicki,
Warszawa, pp. 31 - 37.
Polski farmer w Ameryce. Studium na przykładzie stanu Wisconsin w USA [A Polish
Farmer in America. A case study of the Wisconsin, the U.S.A.], Wrocław.

Koliński D.
1988
Zarys powstania i rozwoju osad polskich w środkowym Wisconsin [An Outline of the
Origin and Development of Polish Settlements in Central Wisconsin], "Przegląd
Polonijny" vol. 14, fasc. I, pp. 31 - 47.
1989
Przemiany obrzędu weselnego w polonijnej zbiorowości powiatu Portage, Wisconsin,
USA [Transitions of the Wedding Ceremony in a Polonia Community of the
Portage County, Wisconsin, the U.S.A.], "Przegląd Polonijny" vol. 15, fasc. 2,
pp. 31 - 42.
Knothe M. A.
1985
Polscy chłopi w Brazylii (1870 -1939). Materialna płaszczyzna ich asymilacji [Polish
Peasants in Brazil (1870 - 1939). Material Aspects of their Assimilation], "Etnografia
Polska" vol. 29, fasc. 2, pp. 163 - 214.
Kubiak H.
1975
O koncepcję hadań polonijnych w kraju [On the Concept of Polonia Studies III
Poland], "Przegląd Polonijny" vol. I, fasc. I, pp. 15 - 27.
Kucharska J.
1986
Kaszubi w Kanadzie. Mechanizmy identyfikacji etnicznej [Kashubians in Canada.
Mechanisms of Ethnic Identification],
"Etnografia
Polska" vol. 30, fasc. 1,
pp. 163 - 179.
1993
Poszukiwanie tożsamo.~ci kulturowej ludności kaszubskiej w Polsce i Kanadzie [The
Search for Cultural Identity of the Kashubian Population in Poland and Canada],
Łódź.
Miodunka W.
1987
Wstęp [Introduction],
in: Dorobek i perspektywy badań polonijnych [Achievements
and Prospects of the Study of Polish Communities Abroad], op. cit., pp. 5 - 13.
Paluch A. K.
Prohlematyka odręhllO.ki kulturowych grup etnicznych w społeczeństwach pluralistycz1981
nych [Thc Problcmatic of Cultural Specificity of Ethnic Groups in Pluralistic
Societies], in: Kultura skupisk polonijnych ... [Culture of Polish Communities
Abroad ... ], op. cit., pp. 24-35.

�276
Posem-Zieliński
1983

A.

Tradycja

a etniczność.

Ethnicity. Cultural
1987

Przemiany

kultury

Polonii

Changes of American

Polonia),

Amerykańskiej

[Tradition

and

Wrocław.

polonijnych
w zakresie
kultury
[Problems and
on Polonia in Terms of Culture); in: Dorobek
i perspektywy
badań polonijnych [Achievements and Prospects of the Study of Polish
Communities Abroad), op. cit., pp. 56 - 72.
Problemy

i perspektywy

Perspectives

badań

of the Research

"Problemy ... "
1960
"Problemy Polonii Zagranicznej" vol. 1.
Rokicki J.
1986a
Migracje i asymilacja a zmiana kultury [Migrations and Assimilations vs. a Change
of CultureJ, "Przegląd Polonijny" vol. 12, fasc. l, pp. 23-40.
Ohrzęd religijny jako symbol grupy etnicznej. Konflik/ o pas/erkę w diecezji Scranton.
1986b
Pa, II' latach 1935 - 1936 [Religious Ceremony as a Symbol of Ethnic Group. Conflict
over the Midnight Mass in the Scranton Diocese, Pa, in the Years 1935-1936],
"Przegląd Polonijny" vol. 12, fasc. 4, pp. 39 - 52.
1992a
Więź społeczna a zmiana kultury, Studium dynamiki
polskiej zhiorowo.~ci etnicznej
II' USA [Social Bonds and Cultural Change. The Study of Dynamics of Polish Ethnic
Community in the U.S.A.], Wrocław.
1992b
Język polski jako warto.~ć spo{eczna a proces asymilacji Polonii am('rykańskiej
[Polish
Language as a Social Value vs. the Assimilation Process of American Polonia].
"Przegląd Polonijny" vol. 18, fasc. 2, pp. 41 - 57.
Msza w rytmie polki. Etniczne
elememy
ludowe w liturgii ko.\:cielnej w Stanach
1994
Zjednoczonych
Ameryki [Mass to the Rhythm of a Polka. Ethnic Folk Elements in
the Church Liturgy in the United States of AmcricaJ, in: Kul/ura skupisk polonijnych.
Materiały
z 111 sympozjum naukowego [Culture of Polish Communities Abroad.
Proceedings of the 3rd Academic SymposiumJ, Warszawa.
Sobisiak W.
Emigracja jako przykład
badań etnograficznych
[Emigration as an Example of
1975
Ethnographic Studies), "Przegląd Polonijny" vol. 1, fasc. I, p. 29 - 51
Kultura rodzima Polonii zachodnioeuropejskiej
[Native Culture of West European
1983
Polonia), Poznań.
Stankiewicz W.
Motory
i hamulce rozwoju badań nad kulturą skupisk polonijnych
[Fostering and
1994
Inhibiting Factors of the Development of Studies on the Culture of Polonia
CommunitiesJ, in: Kultura skupisk polonijnych ... [Culture of Polish Communities
Abroad ... J, op. cit., pp. 15 - 26.
Symonolewicz-Symmons
K.
1982
Czy istnieje kultura
polonijna?
[Does the Polonia Culture Exist')J, "Przegląd
Polonijny" vol. 8, fasc. 2, pp. 109 - 113.
Szczerba W.
O atlas-encyklopedię
Polonii Zagranicznej
[On the Atlas- Encyclopedia of Polonia
1973
AbroadJ, "Problemy Polonii Zagranicznej" vol. 8, pp. 55 - 94.

Translated

hy Marek

Wilczyński

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6465" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6445">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/3d0df422730c38aaf27eb72b28ddb47b.pdf</src>
        <authentication>85dcebfbb33a40ac1e221e316e237732</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76965">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6501</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76966">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76967">
                <text>2014</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76968">
                <text>mit Alkmeny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76969">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:6073</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76970">
                <text>The Alcmene Myth/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76971">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue s.3-20</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76972">
                <text>Stomma, Ludwik</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76973">
                <text>ang</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76974">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76975">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76976">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="76977">
                <text>A

number of complicated intrigues and conte­
sts involving the Olympian deities preceded
- as Hesiod, Homer, Apollodoros, Theocritus,
Pindar, Diodorus and John Tzetzes harmoniously wro­
te - the birth of Hercules, the out of wedlock son of
Zeus and Alcmene (the wife of Amphitryon), a repre­
sentative of the human race. The whole issue was sen­
sitive if only due to the ambiguous, at the very least,
situation of Hera, the rightful wife of Zeus, and thus
called for considerable tact. Zeus, on the other hand,
has never been known for excessive subtlety. When
the time of birth was nearing he started to loudly bo­
ast of his fatherhood and promised that the prince to
be born in the family of Perseus before twilight would
become a great king. This was exactly what Hera had
been waiting for.
Hera went at once to Mycenae, where she hastened
the pangs of Nicippe, wife of Sthenelus. She then hurried
to Thebes and squatted cross-legged at Alcmene’s door
with her clothing tied into knots and her fingers locked to­
gether; by which means she delayed the birth of Heracles
until Eurystheus, son of Sthenelus, a seven-months child,
already lay in his cradle.2
According to others,3 it was Eileithyia, who hindered
the travails on Hera’s behalf, and a faithful handmaiden of
Alcmene’s, a yellow-haired Galanthis, or Galen, who left
the birth chamber to announce untruly that Alcmene had
been delivered. When Eileithyia sprang up in surprise, un­
clasping her fingers and uncrossing her knees, Heracles was
born and Galanthis laughed at the successful deception.4
One way or another, the birth of Hercules was suf­
ficiently delayed for him to lose primacy for the sake
of Eurystheus, born before nightfall, for whom he was
also later compelled to perform his famous labours.
Magic spells cast by jealous Hera proved effective. Let
us, therefore, subject them to a more through analy­
sis.
The cited myth contains two types of operations:
1) the tying of knots and crossing of fingers and legs

LUDWI K S T O M M A

The Alcmene Myth1

in order to prevent (halt) birth; 2) the uncrossing of
fingers and legs to cause (start) birth.
These operations are evidently identical with the
magic tricks applied during childbirth in Polish lands.
By way of example, provoking or accelerating labour
involved stretching hands,5 unfurling fingers,6 open­
ing doors,7 windows,8 chests,9 and drawers,10 and even
dispatching messengers to a priest so that he may open
the pyx with the consecrated host11 or - in Russian
Orthodox Church terrains - the imperial gates,12 and
praying to God to open the heavens and hell, even
if for a short while.13 All possible knots are untied,14
holes are made in walls and the roof,15 rings and wed­
ding bands are removed from the fingers of the wom­
an in labour16 whose hair is unbraided,17 and local
fences are toppled and destroyed.18 The entire dura­
tion of childbirth is also the time of a ban on sewing
and spinning.19 If someone were to maliciously wish
to halt labour he would have to perform the reverse
of the above-mentioned operations, and the most fre­
quently encountered procedures are those applied by
Hera: the crossing of fingers and legs,20 the knotting of
clothes21 or (as in the case of Polish Jews) the closing
of drawers.22

Activity from the range of Alcmene’s magic

Operations (+ )

Operations (-)

To cause labour (opening)

106

-

To halt labour

-

12

Prior to baptism and purification

3

-

Prior to a wedding 26

-

After a wedding 27

59
1 28

To render a wedding impossible 29

130

18

To accelerate death (shorten agony)

37

-

To render death impossible

-

47

After death

20

24

227 31

212 32

Total

13

109

�Ludwik Stomma • THE ALCMENE MYTH

The purpose of undertaking particular operations,
which (together with their derivative forms) we shall
call in further parts of this article Alcmene’s magic,23
is sufficiently distinctive to permit an easy, individual
interpretation consisting of associating magical activi­
ties with the physiological process of labour.24 The sit­
uation grows complicated, however, when we notice
that Alcmene’s magic universally accompanies25 also
other rites of the family cycle; the conventional desig­
nation of opening and tying, the prohibition of sewing
and spinning, the making of holes, the taking off of
rings and wedding bands, etc. - operations (+ ), and
the reverse marked as (-) and presented in the table
below as follows:

by negative magic. In an analogy to easily legible birth
practices one would be tempted to say that at the be­
ginning family rituals are caused (opened) and at the
end - rendered impossible (closed). We may capture
the meaning of such activities only after accepting
the Van Gennep theory of rites de passage.34 Human
life is composed, according to this interpretation, of a
comprehension of time in folk cultures, a chain of as­
sorted states (l’état). In order to alter state x (e.g. that
of a single person) - which takes place through the
intermediary of the ritual - into state y (e.g. marital)
it is first necessary to leave initial state x (connected
with a whole magic-ritual procedure) and then subject
oneself to the complete complex of the ritual period
of transition35 so as to be finally magically enclosed
within new state y. In this situation, Alcmene’s magic,
by referring not to rituals as a separate object but to
people subjected to its operations, would have to aim
at (+ ) opening, causing an exit from the initial state,
and (-) - in the new state of retention. Such an inter­
pretation, concurrent with the third condition of the
Lévi-Straus construction of a model, presents all the
observed facts (see: table above).
The Van Gennep theory encompasses not only the
ritual nature of the family, but also the whole cycle.
While accepting the explanation of using Alcmene’s
magic based on the framework of this theory we should
consistently draw attention to the rites of passage of

If we were to eliminate for a while from our re­
flections assorted malicious practices (bewitching - as
W. Abraham described them in contrast to ordinary
magic operations) and those intended to counter the
natural order of things concurrent with the ritual cycle
(such as rendering death impossible), we would gain a
consistent chain of sequences:
Alcmene’s magic operations (+ ) birth.
Alcmene’s magic operations (-) ... ( + ), purifica­
tion and baptism . (-) ... ( + ) nuptials (-) ... ( + )
death ( + ) i (-).
Each family ritual33 is thus preceded by a positive
aspect of Alcmene’s magic, and the completed ritual -

Holiday (rite de passage)41

Actions ( + )

Actions (-)

St. Dmitriy 11 November42

6

6

St. Lucia 12 December

27

10

Christmas Eve 24 December

28

59

New Year’s Eve (31 December) 1
January

3

9

Our Lady of Candles 2 February

11

-

Shrovetide

14

4

Annunciation to the Holy Virgin
Mary 25 March

4

2

Easter

30

39

St. George 23 April43

8

7

Whitsuntide

4

1

St. Vit 15 June

2

1

Eve of St. Jonh the Baptist 23 June

7

14

Sts. Peter and Paul (Petropavel) 29
June

5

5

Transfiguration of the Lord 5 A u­
gust

8

15

St. Michael (?) ca. 24-29 Septem­
ber44

3

2

160

174

Total

14

�Ludwik Stomma • THE ALCMENE MYTH

the annual cycle36 and the accompanying magic prac­
tices (or rather those that comprise the basic core of
folk culture). Here, the magic of Alcmene occurs in
the same forms as in the family cycle37 but in their dif­
ferent statistical intensification. In this manner, while
in the family cycle the most frequent were the open­
ing and shutting of windows, doors, and drawers, the
crossing of fingers, the making of knots, or the comb­
ing of hair or placing a headband, here pride of place
is given to the prohibition or, alternatively, injunction
concerning sewing and spinning,38 the use of chains to
bind tables and other objects, the tying up of scissors,39
and the tying up, and walking around40, of people,
animals, plants, household items or sacral items, the
making or filling of holes, etc. The most distinctive
symptoms of Alcmene’s magic are to be discovered on
the following holidays:

- 26 cases,48 is of special interest to us. W hat sort of a
change occurs in those instances?
In the case of the God-man relations the issue at
stake, while referring to the foundations of Slavonic
folk cosmogony, seems to be fairly uncomplicated.
God and man remain upon different cosmic levels, dis­
tinctly separated. Regardless of the copious number of
conceptions and attempts at formulating this distinctness49 we may hazard declaring that it is sufficiently
outlined in folk culture for us to be able to recognise
the distinctness of the state of God (the state in which
God finds Himself) and the earthly state (in which
man finds himself). Since - as has been mentioned the prime condition for any sort of change of the exist­
ing state is leaving the initial x it is not surprising that
man’s attempts at coming closer to the divine must be
accompanied by Alcmene’s magic (t ). A reference to
this comprehension and to the relation between people
and demonic creatures encounters, however, consid­
erable difficulties. All researchers dealing with Polish
folk demonology50 agree that Slavonic demons do not
comprise (as Lelewel wanted) autonomous creatures,
being mere posthumous embodiments of people of cer­
tain, specific categories; naturally, this could suggest
an obliteration of differences between their state z and
state v corresponding to particular phases of the family
cycle.51 This situation would, in turn, exert a negative
impact on the possibility and purposefulness of ap­
plying Alcmene’s magic. In order to explain this lack
of clarity it appears to be necessary to establish these
“demon-creating” human categories. Who becomes a
demon after death? Solutions to thus formulated ques­
tions are offered in the table52 presented below:
The enumerated detailed categories can be re­
stricted with the least risk of logical invalidity to three
more extensive ones: those that broke the principle of
the succession of states (item 1 and 2 in the table),
those that carried out a change of the state with­
out fulfilling the rite de passage obligatory (Alcmene’s
magic!) in this situation (item 3, 6-9). those that died
in the state of passage (item 1, 2, 4, 5).

This is by no means the end. The Van Gennep
conception of the “state” (despite the fact that the
author had not steered his reasoning in this direc­
tion) cannot be limited only to the sphere of rituals.
All definition-oriented conditions for the “state”45 are
met also by such life situations as illness and, alter­
natively, the state of being healthy, the state of good
fortune and natural calamity, etc. They too are ac­
companied by typical symptoms of Alcmene’s magic.
Thus we come across the latter (operations + ) among
activities intent on ending an illness - 42 cases, in­
creasing the growth of grain - 21 cases, and making it
possible to build a house, a bridge, or a road - 17 cases.
In turn, Alcmene’s magic (-) takes place in preventive
anti-sickness practices (the retention of the state of
being healthy) - 44, malicious magic intent on making
it impossible for the ill to get well (the retention of an
illness) - 26. It (-) is also applied for preserving the
security and prosperity of a home, a family or property
- 82, protection against contacts with demons and
spirits - 54 cases,46 etc. The latter example, proposed
by Alcmene’s magic ( + ) and employed to evoke de­
mons - 20 cases47 or establishing contact with God
No.

"Demon-creating” category

no. of cases

1

Dead foetuses

30

2

Miscarried

47

3

Not baptised

79

4

Betrothed, died prior to wedding

12

5

Betrothed, died during wedding

35

6

Suicide victims

33

7

Hanged

29

8

Drowned

82

9

Victims of unnatural and violent death

35

Total

392

15

�Ludwik Stomma • THE ALCMENE MYTH

Once again, those three categories can be summed
up in a single, most general one: - those who (in a
biological sense) departed and those who did not (in a
magic-ritual sense) from state x, and those who entered
(in a biological sense) and did not enter (in a mag­
ical-ritual sense) state.53 In other words, after death
only those become demons who (regardless whether
unconsciously or not) broke out of the chain of the
succession of states, thus situating themselves outside
its constant links (or, from another point of view, sev­
eral links simultaneously), i.e. in a permanent state of
transition. This partly explains the fact to which at­
tention should be drawn already at this stage, namely,
that the formulas54 describing the period of temps de
passage and characterising the “demon-creative” state
of people who are supposed to turn into demonic crea­
tures are totally identical.
Now, leave this issue for a while and return to the
question of the forms of Alcmene’s magic (compre­
hended in a totally descriptive-mechanical manner).
They can be divided into two typical varieties:
A. Connected with opening and closing, and
thus the opening and shutting of doors, windows,
drawers, pyxes with the consecrated host, and impe­
rial gates, the destruction of roofs, walls, and fences,
the making and plugging up of holes, etc.
B. Connected with tying up and untying, and
thus: assorted practices involving knots, fragments of
fishing nets, the belting, wrapping or tying of people,
animals, plants and objects, the encircling of a table
with chains and ropes, a forehead - with a wreath, fin­
gers - with rings, the placing of a cap, injunctions and
prohibitions concerning sewing, spinning, etc.
This division, totally illegitimate and based on sub­
jective and imprecise premises, does not possess any
sort of essential significance and was performed in or­
der to make it easier to demonstrate that it is possible
to add to each of the distinguished categories A and
B a number of similar forms of activity pursued at the
same time and place, and thus semantically identical
with the enumerated ones. One of them is the crea­
tion of the theme of a relatively copious ethnographic
bibliography,55 i.e. the so-called magic circle.56
According to K. Moszyński: The function of magic
enclosure is fulfilled by a belt, a chain, a magic circle, a
ring, a wreath, etc. [...] When, for instance, an inhabitant
of the Polesie region travelling during the Pentecostal week
across the local forests hears strange sounds announcing
the proximity of water sprites 57 he marks with an axe a
circle around the cart wide enough so that the demon could
not touch him. The women of Polesie walking in a forest
or working on land located in distant woodlands act in
the same way; instead of an axe they mark a circle on
the ground with a knife [...]. I selected particularly vivid
and typical examples; one could cite many less appealing
ones.58

Let us add immediately that Moszyński listed as
analogous to the creation of the magic circle also the
custom of ploughing around villages and fields or their
inclusion within a “metaphorical tangle”.59 The magi­
cal circle in the form used by the peasants of Polesie
appears to be, however, the simplest example, and
thus the most useful for initial analysis.
What does the essence of the activity of Alcmene’s
magic in this form consist of? By enclosing (symboli­
cally girding) a certain space, the peasant from the
Polesie region stops it at the initial (current) state x.
A t the time of drawing the circle this state of things
prevails on both its sides. A t the stage when the situa­
tion on the outside is subject to change (e.g. an attack
launched by demonic creatures), the new, emergent
state could not encompass the magically enclosed
space60 and thus harm the objects within it. Naturally,
an obliteration of the circle or its part would immedi­
ately produce a diametrically different effect - such as
the above-mentioned damaged fence or a hole made
in a wall or a roof. In all those cases we are dealing
with identical phenomena not only upon a semantic
level (Alcmene’s magic) but also on an instrumental
one. Just as the magic circle restricts arbitrary space
dependent on the requirements of the person apply­
ing magic, so the walls, the threshold, and the roof or
the windows are elements limiting the inner space of
the home (wider: every building). Representatives of
the same category will also consistently include fences
or unploughed strips of land enclosing farmstead, vil­
lage borders, cemetery walls, riverbanks, and roads61
as well as crossroads. All divide space and thus in suit­
able conditions62 also states, and all may comprise the
subject of Alcmene’s magic. Are they, however, iden­
tical? To what category should we ascribe the space
of a yet unploughed strip of land, the village border,
or the threshold? Books by theoreticians of magic,63
folk beliefs,64 and even numerous legal formulae65
concerning borders provide an unambiguous solution.
Borders are extra-territorial, i.e. objects from this par­
ticular category belong to both divisible sequences of
transformation (here: states x and y) and, at the same
time, they do not belong to any of them. They can be
described, therefore, only by the following the Hege­
lian sentence, incorrect from the viewpoint of formal
logic:
A = (x -i- y) and (- x + - y).
This sentence had already appeared to be indis­
pensable upon two other occasions - for defining the
essence (specificity in relation to the “normal” state)
of periods of passage in annual and family cycles, and
for characterising demonic (“demon-creating”) crea­
tures. This is a concurrence of essential significance.
If heretofore reasoning is correct and the essence of
the three discussed phenomena situated at levels os­
tensibly remaining at a great distance, is identical,

16

�Ludwik Stomma • THE ALCMENE MYTH

then they must demonstrate a distinct connection, in­
cluding exchangeability and mutual exponentiation.
Take a closer look at the level of binary relations.
Theoretically, there exists the possibility of a relation
of the categories described in: A = = (x + y) i (-*x
+ —y) and arranged in three pairs: a - demonological
(“demon-creating”) creatures: spatial borders (thresh­
olds, unploughed strips of land, fences, roads, etc.);
b - demonic (“demon-creating”) creatures: periods of
passage (as in the family, annual, and 24 hour cycle66);
c - spatial borders: periods of passage.
Each of those versions (a, b and c) corresponds to
particular relations in the tables presented below:

Let us start with the fact that each of the lat­
ter possesses the ability to attain exponentiation via
an “intensification of features”. In other words, a
drowned non-baptised person will be a more mali­
cious (or rather, more powerful) demon Y than an
ordinary victim of drowning or a non-baptised per­
son who died of natural causes; the same holds true
for a groom who hanged himself in the course of the
wedding ceremonies, compared to an ordinary vic­
tim of suicide by hanging, etc. Similarly, in the case
of spatial borders (Z) there are more demons at the
crossroads than along an ordinary straight road, while
plants growing next a fence have greater medicinal
powers if this spot is the meeting place of two or more
fences, etc. Such qualities become even more vivid
during times (periods) of passage (V). Ferns bloom
only at midnight before the feast day of St. John the
Baptist, while wolfsbane assumes aphrodisiac proper­
ties at noon each day but its effectiveness is certain
only at noon on Whitsuntide and (in the case of dried
plants) on the day of St. Lucia. Such examples can
be multiplied, although it must be accentuated right
away that this sort of individual (single-category) ex­
ponentiation is relatively rare in Slavonic folk culture.

As can be seen, in all three cases the existence of
correlation gains a distinctive numerical confirmation.
In this fashion, relation a69 achieves in the case of buri­
als of “demon-creating” creatures as much as 98,9% of
co-dependence; those data are slightly lower in the case
of relation b (correspondingly: 96,4% and 92.5’%) and
relation c. This would confirm distinctly the legitimacy
of heretofore reasoning without, however, comprising
its ultimate proof, i.e. an ascertainment of the at least
relative identity of the analysed categories.

Relation a

village
borders

unploughed
land

fences

thresholds

roads

banks

others without
features A 67

Place of burial of de­
mon-creating creatures

80

19

18

66

62

30

3

Place of appearance of
demonic creatures

65

55

11

21

26

30

7

Place of establishing
contacts with the devil

6

2

7

5

26

7

19

Place of witch sabbaths68

5

4

-

1

10

3

47

156

80

36

93

124

70

76

Total

Relation b

periods
of pas­
sage in
annual
cycle

another
not A 69
in annual
cycle

crea­
tures
in the
state of
passage

crea­
tures in
not the
state A

periods of passages the daily cycle

12

24

east

west

total in the daily
cycle in the periods of passage

Periods of appear­
ance of demons

146

7

-

-

59

79

38

33

209

Periods of possible
establishment of
contacts with demons

20

1

26

4

3

13

5

7

28

166

26

62

92

43

40

237

Total

17

�Ludwik Stomma • THE ALCMENE MYTH

Relation c (1)

transition peri­
ods in annual
cycle

other times
of annual
cycle

transition
periods of
day cycle

other times of
day, night

No

126

4

180

14

%

96,9

3,1

92,7

7,4

Relation c (2)

pregnant
women

young mar­
ried people

cortege
with the
dead

others uncon­
nected with
transition period

Ban on staying on borders or crossing
them

80

43

33

7

Ritual activities on village borders,
unploughed land, roads, etc.

Nowy Sącz, Przemyśl, Siedlce, Suwałki and Zamość. The
collected material also made it possible to ascertain the
existence of the majority of the forms of Alcmene's
magic kept alive in Poland up to this day.
R. Graves, Mity greckie, Warszawa 1974, p. 411.
Pausanias, Ovid, Aelian and Antoninus Liberalis.
Graves, op. cit., p. 412.
W. Łęgowski, Zwyczaje i obyczaje. Stypy pogrzebowe,
obrzędy ślubne, chrzciny i inne zabawy ludowe, głównie pod
względem na hygiene, “Wędrowiec”, 1899, fasc. 2, p. 487;
J. Talko-Hryncewicz, Zarysy lecznictwa ludowego na Rusi
Południowej, Kraków 1893, p. 77.
W. Łęgowski, Zwyczaje i obyczaje. Stypy pogrzebowe,
obrzędy ślubne, chrzciny i inne zabawy ludowe, głównie pod
względem na hygienę, “Wędrowiec”, 1899, fasc. 2, p. 487;
J. Talko-Hryncewicz, Zarysy lecznictwa ludowego na Rusi
Południowej, Kraków 1893, p. 77.
K. Moszyński, Kultura ludowa Słowian, Warszawa 1967,
vol. II, part 1, p. 292.
J. S. Bystroń, Słowiańskie obrzędy rodzinne, Kraków 1916,
p. 20.
Moszyński, op. cit., vol. II, part 1, pp. 292-293; Bystroń,
op. cit., p. 20, 27.
Bystroń, op. cit., p. 20, 28.
Ibid., p. 20.
S. Poniatowski, Obrzędy rodzinne, "Wiedza o Polsce”,
vol. 3, part: Etnografia Polski, Warszawa 1932, p. 328;
Bystroń, op. cit., p. 20; Talko-Hryncewicz, op. cit.,
p. 73.
Talko-Hryncewicz, op. cit., p. 76.
J. Swiętek, Lud nadrabski od Gdowa po Bochnię, Kraków
1893, p. 599; Bystroń, op. cit., p. 20; Frazer, op. cit., p.
216; Moszyński, op. cit., vol. II, part 1, 292.
D. Lepkiy, De yaki verovania pro detinu, ”Zorya”, VII:
1886, p. 269.
Bystroń, op. cit., p. 20.
Moszyński, op. cit., vol. II, part 1, p. 291.
N. Z., Z Opatowa, ”Gazeta Radomska”, 1888, no. 57,
p. 3.
Bystroń, op. cit., p. 15, 35.
L. Marcewicz, O zabobonach i gusłach przy narodzeniu
dziecka, Kraków 1876, p. 29; Frazer, op. cit., p. 217.
21 K. Wójcicki, Klechdy, starożytne podania i powieści ludu
Polski i Rusi, Warszawa 1972, pp. 220-221; Marcewicz,
op. cit., p. 30; A. Fischer, Zwyczaje pogrzebowe ludu pol­
skiego, Lwów 1921, p. 112; S. Ciszewski, Żeńska twarz,
Kraków 1927, pp. 20-24.

Magic folk prescriptions as a rule combine elements of
all “Alcmene” categories (without, however, limiting
themselves to them).70 The "statistical”71 folk, para­
medical “prescription” advising: “Take a thread from
2
the noose of a hanged man, add a%, a2, a3, and herb
3
aĄz picked at the crossing of unploughed strips of land
4
5
at noon on St. George’s day...” is thus based on, i.a. an
interchangeable exponentiation of “Alcmeniana” and
ergo can be written down as:
f = Yn X Zn X Vn X a J X a2 ... X an
This formula ultimately confirms the legitimacy of 6
our heretofore reflections (only identical categories
can mutually exponentiate), and hence provokes their
temporary completion.
I
would like to emphasise temporary completion
7
particularly strongly. The presented sketch is not only
an open entity but without a continuation it outright
8
loses its raison d’être. (I bypass the explanation of par­
9
ticular problems). The process of introducing order
into findings neglected or rendered vulgar by the theo­
10
reticians of magic and Slavonic rites, and the demon­ 11
stration of their close, integral union can become a
12
point of departure for more correct studies on a whole
range of aspects of Polish folk culture. In this respect,
I would be inclined to consider the important message
13
of this article to be as follows:
14
The recognition of the impossibility of a separable ex­
amination of questions linked with the comprehension
15
of space and time in folk culture. Its structures, after all,
develop in three parallel dimensions: temporal, spatial
16
and theognostic-cosmic,72 if one can thus describe the
17
Earth (man)-heaven (God) axis together with all its
18
cosmosophic aspects. Sidestepping any of those levels
not only impoverishes but, even more, remarkably falsi­
19
20
fies the image of the products of folk spiritual culture,
turning it into a flat and barren caricature.
Endnotes
1 The bibliography used in this text has been verified
rather extensively in the course of research conducted
in the following voivodeships: Białystok, Chełmno,

18

�Ludwik Stomma • THE ALCMENE MYTH

22 Marcewicz, op. cit., p. 28.
23 The symbolic name of the phenomenon (and not “the
magic of knots”, e.g. as Witort described certain activi­
ties of this sort) is necessary to underline: 1) the fact
that the same range of phenomena will include opera­
tions differentiated as regards their form), 2) such forms
can have totally dissimilar meanings in various ritual
contexts, i.e. not every knot is an element of Alcmene's
magic and not always will it be connected with the tying
and untying of knots.
24 An association universal in nineteenth-century ethno­
graphic literature. See also: Talko-Hryncewicz, op. cit.,
p. 75.
25 All numerical data pertain to a representative sample of
fifty selected publications. Importance is, therefore,
attached not to the absolute value of the data but to the
proportions between them.
26 A typical example of the prenuptial magic performed by
Alcmene (+ ) is the ceremony of rozpleciny (unbraiding).
See: L. Stomma, Analiza strukturalna słowiańskich obrzę­
dów weselnych (typescript at the disposal of the Chair of
Ethnography at Warsaw University), Warszawa 1973,
pp. 7-12.
27 Typical activity - the oczepiny ceremony (covering the
bride's hair with a cap). Stomma, op. cit., pp. 23- 29.
28 In accordance with the recommendations made by LéviStrauss I regard individual cases unconfirmed by compa­
risons as deviations and exclude them from my reflec­
tions.
29 Here, a classical example is "tying up the potency” of the
groom, encountered all across Poland, in order to render
him unable to consummate the marriage. B. Baranowska,
Zycie codzienne wsi między Wartą a Pilicą w XIX wieku,
Warszawa 1969, p. 100; F r a z e r, op. cit., pp. 217-218;
Talko-Hryncewicz, op. cit., p. 203.
30 See: note 27.
31 Apart from the above-mentioned, other relatively com­
mon forms include: untying horses, damaging the thre­
shold, taking covers off pots, etc.
32 Additional mention is due to: tying a chain or a rope
around a tree, shutting doors, a metaphorical closing of
the world (?) with a key moved about in the air, etc.
33 I intentionally bypassed the role of the dual nature of
posthumous operations since it is difficult determine
which comprise an element of the burial ceremonial and
which, focused on the future, are supposed to facilitate
the return (rebirth) of the deceased; they are thus rather
connected with birth.
34 A. Van Gennep, Rites de passage, Paris 1909, pp. 14-18,
271-279.
35 The period of transition is situated between two separa­
te states, thus linking simultaneously the elements of
both. This process can be described as: A = (x + y) and
(-x -\y). Note: this formula is not a logical sentence.
36 It must be stressed that we regard as rites de passage only
those that separate differentiated time categories. Not
every annual festivity, therefore, is a rite de passage.
37 I have in mind a general tendency, since there exists a
certain small collection of forms of Alcmene's magic
specific for particular ritual cycles.
38 Operations + occur in the case of all the saints in the
table. See, i.a. R. Tomicki, Wierzenia i obrzędy związane
ze śmiercią w tradycji społeczności wiejskich (typescript at
the disposal of the Chair of Ethnography at Warsaw
University), Warszawa 1972, pp. 84-85, 129-130; W.

39

40
41

42
43
44

45
46
47
48
49
50

51
52

53

54
55

56

57
58
59
60
61

62

19

Kosiński, Materyały etnograficzne zebrane w różnych okoli­
cach Galicyi Zachodniej, Kraków 1903, p. 62, 63, 66, 78,
84; W. Klinger, Doroczne święta ludowe a tradycje greckorzymskie, Kraków 1931, p. 77; Baranowski, op. cit., p. 80;
Swiętek, op. cit., p. 558; Bystroń, op. cit., p. 15.
This is a splendid example of enhancing magic by clo­
sing an object that by the very nature of things possesses
opposite properties. W Szuchiewicz, Huculszczyzna,
Lwów 1904, vol. III, p. 248 and p. 12, 14, 18, 221, 224,
226, 243, 246, 248-250, 268, 294.
Moszyński, op. cit., vol. II, part 1, pp. 318-324.
It should be stressed that all rites de passage enumerated
in the table possess a distinctive solar nature. They do
not, however, include rites de passage of the economic
cycle.
This holiday is celebrated predominantly in regions
inhabited by a Russian Orthodox population.
See above.
The application of Alcmene's magic is rather clearly
associated with the autumn equinox, while its connec­
tion with the feast day of St. Michael is presumably
rather late (nineteenth century?).
V a n Gennep, op. cit., pp. 271-279.
Świetek, op. cit., pp. 539-540; Tomicki, op. cit., pp.
82-84.
K. Koranyi, Czary i gusła przed sądami kościelnymi, “Lud”,
vol. XXVI, fasc. 2, p. 11, 17.
I.a. M. El i a d e, Sacrum - mit - historia, Warszawa 1970,
p. 89.
F. Gajczyk, Teodulja, Kraków 1900, pp. 112-132.
Ł. Gołębiowski, Lud polski, jego zwyczaje i zabobony,
Warszawa 1830, p. 150, 170-171; R. Lilienthalowa, Święta
żydowskie w przeszłości i teraźniejszości, Kraków 1919, p.
26; Baranowski,op. cit., p. 106; Klinger, op. cit., p. 58;
Kosiński, op. cit., p. 11; Moszyński, op. cit., vol. II, part 1,
passim; Tomicki, op. cit., pp. 77-81, 83, 88-90, 100-102.
For example, a phase in the family cycle between death
and rebirth.
The table takes into account only 91,22% of the general
set (see: note 24) of cases owing to the fact that the
remaining 8,78% are scattered across as many as 17
categories and possess the features of disturbances.
In accordance with the previously accepted terminology
we thus write down the phenomenon as: (x + y) and (-x
H
y).
A = (x + y) i (-x+ -y).
I. a. T Seweryn, Ikonografia etnograficzna, “Lud”, vol.
XXXIX, p. 340; S. Gansiniec,Pas magiczny, Kraków
1934.
It occurs not only in folk culture but also in the “profes­
sional” magic of yore (F. Ribadeau-Dumas, Histoire de la
magie, Paris 1965, pp. 80-156).
For an explanation of the demonic nature of water nym­
phs see: Tomicki, op. cit., p. 81.
Moszyński, op. cit., vol. II, part 1, p. 319, 322.
Ibidem, p. 323.
K. Baschwitz, Czarownice, dzieje procesów o czary,
Warszawa 1971, p. 15, 17, 21.
Owing to insufficient space I shall not cite proof legiti­
mating the addition of the category of paths - this will
be the topic of a separate article.
Certain ethnographers, such as Moszyński, accepted
implicitly that due to the differentiated evaluation in folk
culture of particular fragments of space, village borders,
fences, the threshold, etc. always divide the states.

�Ludwik Stomma • THE ALCMENE MYTH

63 Mentioned by Theophrastus Bombastus aka Paracelsus,
and Johannes Trithemius.
64 Moszyński, op. cit., vol. II, part 1, p. 202, 322; Swiętek,
op. cit., p. 459.
65 T Łętocha, Granice i spory terytorialne wAfryce, Warszawa
1973, pp. 19-26.
66 The passage periods in the 24hr cycle are: midnight (24.
00), noon (12. 00) and the setting and rising of the
Sun.
67 Here, naturally, meaning: under the fence, under the
threshold.
68 Obviously, witches as living creatures do not belong to
the category of demons. &lt; » A = (x + y) and (-x +
-y).
69 I have in mind burials and sites of revelations since the
remaining are mentioned in the table only for the sake
of comparison.
70 “All” means “all enumerated in the article” since there
exist other ranges of the presence of Alcmene's magic.
71 The number of such formulae subjected to analysis
totals 200, with the exception of four cases, i.e. 98%
confirmed the observations presented here.
72 N. Mastret described this dimension simply as cosmic,
which appears to excessively restrict its meaning.

ru-rui

u ._ i,

n ! ,,H

, . H

KONTEKSTY
W I.O IV1M I.

20

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7162" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7142">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/bfd3fac066678e8b436390bc99ef66ba.pdf</src>
        <authentication>bcf3d6eb7565846c75c0c9906712a8da</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85527">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6574</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85529">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85531">
                <text>2014</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85533">
                <text>anthropology of film</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85535">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:6145</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85537">
                <text>The Androgyne Who Fell to Earth / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85539">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue s.391-401</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85541">
                <text>Kosińska, Karolina</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85543">
                <text>ang</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85545">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85547">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85550">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85555">
                <text>I

n 1998, more than a quarter of century after the brief
rise and fall of glam rock, Todd Haynes made a filmhomage about glam pop-culture and its icon, entitled:
Velvet Goldmine (in Poland it was shown under the not
very apt title: Idol).1 Haynes’ film was not, however, an
ordinary "biography” of a given epoch or sub-culture - it
was, as I have mentioned, an homage but also an attempt
at an analysis of a phenomenon, a discovery of all its con­
stitutive elements and, finally, a colourful synthesis that
was not supposed to describe glam rock but to become
one of its products.
Glam was attractive and extravagant, and thus ap­
peared to be superficial. Until recently, it was regarded
as merely a brief, kitschy and trivial moment in the his­
tory of popular music, and efforts to introduce it into a
wider social or cultural context were rare. True, glam
works of the most important artists of this trend - David
Bowie, Lou Reed, Iggy Pop, Brian Eno or Brian Ferry were examined with appreciation (although also some­
times with a pinch of salt), but deeper reflection on the
phenomenon as such did not, for all practical purposes,
exist. Only recent years brought publications whose au­
thors decided to treat the phenomenon in question as
just as essential for studies on subculture (and thus popculture) groups as a sociological analysis of mods, hippies
or punks. The extraordinary diversity of the meanings
of this trend, its complexity, inter-textual qualities and,
predominantly, subversive potential were noticed. The
revolutionary character of glam rock revealed itself in
an immensely bold (much more so, as it became appar­
ent, than in the case of the hippie ideology) approach to
manners and morals, sexuality and identity in general. It
proposed experiments with sexual and gender identity
by going on the assumption that identity is something
that we can create ourselves and that it is a fluid and
open category succumbing to manipulation. In this fash­
ion it tried to blur the boundaries and differences be­
tween the feminine and the masculine, the hetero- and
the homosexual; glam negated social norms up to then
extremely closely guarded and inviolable (even by such
supposedly revolutionary ideas of freedom as those pro­
claimed by hippies). Glam started to be treated as a text,
an extremely self-aware construct, each of whose ele­
ments was part of a well-devised strategy. An exagger­
ated and over-stylised aesthetic of glam, considered up
to then to be an empty form with no ambition to express
anything but itself and a product cynically intended for
consumer-oriented young people, proved to be a code
and content by no means trivial but full of melancholic
irony combining enormous, brilliant subversity, unlim­
ited eroticism free of all norms and a longing for the un­
attainable. Such contents were found in the superficial
and the formal, in artificiality, exaggeration, and theatri­
cal qualities so characteristic for glam. Those categories
comprised a message liquidating the traditional division
into form and content.
391

KAROLINA KOSIŃSKA

The Androgyne
Who Fell to Earth

Glam
Glam rock (in America also known also as glitter
rock) emerged in Great Britain during the early 1970s.
Naturally, it had its precursors and phenomena that from
the point of view of ideology, customs and, in particular,
aesthetics strongly inspired it. In the UK they included
undoubtedly the mods subculture and in the U SA - the
milieu of Andy Warhol’s Factory. From the mods (whose
name is an abbreviation of "modernist”) glam borrowed a
certain approach towards style and aesthetics envisaged
as a supreme value decisive for identity and individuality.
From the habitués of the "Factory” and pop-art it took the
obliteration of boundaries between art and pop-culture,
a demonstrative game played with one’s creation and
image, and, predominantly, sexual freedom expressed in
that which was glam’s raison d’etre, i.e. gender-bending and
the negation of the binary nature of boundaries.
The discovery of the concrete moment in which
glam emerged as fully mature remains controversial; the
same holds true for resolving the question: who was its
“original” and “true” initiator? For some critics and fans
this was the appearance of the T. Rex band in the once
highly trendy and extremely influential British TV mu­
sic programme: "Top of the Pops” on which Marc Bolan, the band’s frontman, appeared in full make-up and
with eyelids dripping with glitter. For others, the alpha
and omega of glam and its unquestioned king is its most
popular star - David Bowie. In this case, the borderline
moment could be either Bowie’s album: The Man Who
Sold the World (mainly due to the controversial cover on
which the longhaired singer lounges on a highly decora­
tive sofa posing in one of his famous “man dresses”). The
most spectacular occurrence, when glam was first noticed
as a fully formed (musical) genre and trend (fashion and
pop culture) and which ultimately affected its form, was
Ziggy Stardust - a mysterious androgynous arrival from
the stars, who came to Earth in order to save it from an­
nihilation. With his irascible although cold allure (of a
strangely sexual nature) he captures the planet and hyp­
notises crowds. Ultimately, however, Ziggy succumbs to
the worshipping throng and his narcissism takes over: he
abandons his noble mission and fantasizes about falling

�Karolina Kosińska • THE ANDROGYNE WHO FELL TO EARTH

in love with his ego. In order to rescue the Earth and
himself Ziggy must slay his ego and depart.
The Ziggy character proved to be exceptionally em­
blematic and ultimately prophetic for glam. First, he was
the realisation of a postulate of greatest importance for
the entire trend - the creation of a persona, a totally arti­
ficial identity that, albeit extremely evocative, would not
conceal its invented nature. Ziggy was a construct stem­
ming from fantasy, a combination of futuristic imagina­
tion and longing for the past and innocence. He origi­
nated from fantasy and thus was not part of the human,
earthly order. As a construct he was to be directed to a
great extent against complete “naturalness” - the ethos
of the culture of the ‘60s, cultivated by hippie artists,
who in a programme-like manner were expected to be
authentic, genuine, and natural. Through such created
constructs as Ziggy glam was supposed to say that “natu­
ralness” is full of hypocrisy and, moreover, that as such
it simply cannot exist. Identity and image are always but
creations - there is no primal substance. The only choice
we have is to allow to be fashioned by social norms and
demands (regardless whether belonging to conservative
societies or the ostensibly progressive, such as hippies)
usurping the right to naturalness, correctness, and truth
or to take over control over self-creation. By negating
the conceit of naturalness glam opened a path towards
unfettered creativity, whose substance was to be one’s
body, way of life, and identity. The question about pri­
mary nature and “truth” no longer had any sense - that
what was essential was incessant creationism, the fluidity
of categories and their constant metamorphoses instead
of petrification in hermetic and untouchable definitions.
Ziggy (and thus Bowie) urged his fans to experiment with
their image and identity, to create themselves no longer
in an opposition to, or upon the basis of any sort of norms
but as part of the latter’s total rejection. The slogan: ”Be
as you are” must be changed into: ”Be as you want to be”
(a similar formula: don’t dream it - be it, can be found in
the Rocky Horror Picture Show directed by Jim Sharman
in 1974. Although Sharman’s film cannot be directly as­
sociated with glam it had numerous common features
and from the ideological and aesthetic viewpoint it was
maintained very much in its spirit). Such an approach
to one’s identity (in particular sexual) became the glam
programme and part of its strategy and ideology.
Ziggy was an embodiment of these postulates. By
observing the principle of resigning from the binariness
of gender, sex, and sexuality Bowie created Ziggy as an
ideal bisexual androgyne, not so much a combination of
both genders as their negation. He was supposed to ex­
ist beyond them without depriving himself of combined
sexual potential. In this manner Ziggy became a deter­
minant of the glam style, a fashion he devised and which
transcended the conventions of the masculine and the
feminine and combined an enormous number of stylistic
tracks and references. This sui generis hybrid was com­
392

posed of elements originating from assorted cultural con­
texts, albeit always oscillating around an ambivalent and
never ultimately defined ideal of androgyny. Ziggy was
envisaged as a mysterious creature from the stars, a com­
bination of a sexless, remote, and ideal body, demonic,
dehumanised, and minimalistic futurism, and nostalgia
for the opulent cabaret from the turn of the nineteenth
century and the 1920s. The extremely slender Ziggy/
Bowie was usually dressed in a shiny latex costume con­
cealing all symptoms of sex and colourful high platform
boots. His outfit was supplemented by vivid make-up
and startlingly orange hair. Although Ziggy is, as a rule,
perceived in categories of bisexuality it would be more
apt to use the term “pansexuality”. His purpose was not
so much to desire as to be desired regardless of gender
or sexual orientation. Bisexuality, even if only due to its
name, refers to binariness - and Ziggy transcended and
thus eliminated binariness itself and its principle. He was
primarily an object of desire whose entire essence flirted
with his fans. More, from the very onset to the end Ziggy
functioned as a fantasy, a conglomerate of the dreams
and desires of his fans - at no moment in his existence
did he claim the right to be “genuine”: he was supposed
to be an idea and a substance, and to live in a world of
fiction and not facts. His presence could never be pal­
pable, nor his identity - recognised, diagnosed, and en­
closed in a definition.
With the exception of Bowie none of the glam art­
ists created a character of this sort. The others2 - Marc
Bolan from T. Rex, Brian Eno and Bryan Ferry from
Roxy Music, Iggy Pop of The Stooges, Lou Reed from
the Velvet Underground or the New York Dolls - op­
erated rather with their image, always remaining within
the domain of gender-bending and referring to the camp
stylistic. Marc Bolan resembled a fairy-tale elf straight
out of a J.R.R. Tolkien story combined with a drag queen
in strong make-up. Brian Eno in his cosmic and gloomy
costumes could have successfully appeared in a horror
story with elements of science fiction. On the other
hand, the style represented by Brian Ferry contained the
elegance of gangsters from the 1930s, American kitsch
of the 1950s, and the nonchalance of the mods - all
with an addition of distinct sexual ambivalence. Lou
Reed, however, came from the integral milieu of Andy
Warhol’s Factory. Reed, a member of the precursory (in
all respects) Velvet Underground was to transfer the
Factory into new aesthetics, an embodiment of a danger­
ous and colourful life unfettered by any sort of norms,
and of total openness as regards sex and gender. Reed
also represented a climate of drug-induced self-inflicted
destruction and decadence, so characteristic for the mu­
sic of the Velvet Underground and the ambiance of the
Factory, and ultimately essential also for glam. An ex­
treme example of such self-destructive creation was Iggy
Pop, today described more often as a precursor of punk
rock than one of the authors of glam. Pop represented

�Karolina Kosińska • THE ANDROGYNE WHO FELL TO EARTH

the animal element, sexuality conceived not as created
on the surface of the body but as pure albeit transgressed
nature. While Lou Reed was to be a male version of a
femme fatale in dark make-up and with black nail polish,
Pop on stage became the embodiment of unpredictable
and hysterically wild sexuality - he harmed and exposed
himself while sprinkling glitter. The theatrical nature of
his performances consisted of ostentatious “naturalness”
closer, however, to untamed instinct rather than to the
”authenticity” which the hippies wished to personify in
the 1960s. Although none of these artists (with the ex­
ception of Bowie, who has to be viewed as separate from
Iggy) decided to publicly announce homo-- or bisexuality
or to openly overcome hereteronormative coercion, they
all transcended it in a more creative way - their trans­
gression consisted rather of creating (sexually) undefined
images while always leaving room for uncertainty and as­
sumptions. It is ambivalence and not declaration that
was to become one of the key principles of glam. Sexual­
ity was to be deprived of all definitions, to be left to its
own potential unlimited by all norms or social conven­
tions. In addition, sexuality was outfitted with a costume
and made-up so as to mark just how conventional and
artificial was its image and enclosure within binding binariness. Since the deconstruction of sexuality is always
accompanied by a costume, the latter can be arbitrarily
changed or created anew and experiments can be carried
out while violating the conventionalised.

Camp
From the viewpoint of its essence and significance
glam was a phenomenon strongly enrooted in camp sensi­
tivity - not only regarding aesthetics but also that, which
could be called its “policy”. To an extremely large degree
the camp aspect of glam corresponds to an attempt at
its description (not definition - since the definition of
camp is by the very nature of things an impossible feat;
its recognition is a question of intuition) presented in Su­
san Sontag’s famous Notes on “Camp” (1964).3 True, the
essence of camp would be fondness for the unnatural, a
predilection for extravagance based, on the one hand, on
excess and, on the other hand, on passion, the ambition
of creating something very serious that, however, fails
but simultaneously does not lose any of its intensity as
well as genuine pleasure and involvement (which often
may produce pathos that ceases to annoy and starts to
entertain). Camp taste has an inclination for the purely
decorative and visual, which accentuates the texture of
things and their sensual surface. A camp thing or charac­
ter wishes to be unusual and that feature is, as a rule, to
manifest itself in exaggeration and splendour, in glamour.
Camp tries to be aristocratic but often this quality turns
out to be false and pretended and resembles costume
jewellery that although not “genuine” can still make an
impression. First and foremost, camp has a predilection
for the theatrical and the artificial, aesthetics or rather

over-aesthetisation, in which the distinction between
the aesthetically “good” and “bad” is no longer binding.
The camp dandy will not shy from vulgarity and is capa­
ble of elevating the low to a high rank.
Although this description matches glam perfectly,
camp in its glam version often negates the theses pro­
posed by Sontag, who claimed that camp emphasis on
style assumes neglect of the content concealed beneath
the surface of style. The “ideology” of glam tries to prove
that content can be actually the surface itself and that it
does not lose any of its value or gravity. It is simply the
division into style and content, form and content that is
liquidated.
Sontag, however, negated the political nature of
camp even though camp as such and its glam “variant”
are predominantly subversive and thus political and nev­
er remain neutral. Camp provokes, and hence is involved
in non-normative culture relegated to the margin and of­
ten socially branded (even if this involvement assumes a
frivolous and not overly serious form). In this sense, glam
matches better those attempts at describing the nature of
camp that are proposed by theoreticians trying to expand
and modify Sontag’s canonical text and to reconcile all
writings that criticise it. David Bergman wrote: First, eve­
ryone agrees that camp is a style (whether of objects or of the
way objects are perceived is debated) that favours “exaggera­
tion", “artifice" and “extremity". Second, camp exists in ten­
sion with popular culture, commercial culture, or consumerist
culture. Third, the person who can recognize camp, who sees
things as campy, or who can camp is a person outside the cul­
tural mainstream. Fourth, camp is affiliated with homosexual
culture, or at least with a self-conscious eroticism that throws
into question the naturalisation of desire.4 In turn, accord­
ing to Jack Babuscio camp is defined and established by
four key features: irony, aestheticism, theatricality, and
humour.5 Irony is supposed to refer to the contrast be­
tween a given individual (or object) and his/its context.6
In this way, irony combines opposites: male/female, high/
low, fictitious/true. For irony to be effective it is neces­
sary to endow it with some sort of a concrete spectacular
shape - the art of camp therefore relies largely upon arrange­
ment, timing and tone1 - hence the overblown aestheticism
and even over-aesthetisation. Hence also the enormous
pressure on the superficial, the external texture of things.
Babuscio remarked that style is the medium for self-pro­
jection, the carrier of meaning, and the expression of
emotions; it is never “neutral” but is always constructed
and exists rather as a form of awareness.8 It is also always
subversive and accentuates the non-continual by con­
trasting things that are ostensibly contradictory; in this
way it undermines the very principle of constructing such
standards - the binding principle of banality. Although
camp is often associated with kitsch (and sometimes is
even called conscious kitsch), the two phenomena are
separated by an essential difference: camp assumes ear­
nest involvement - the ability to strongly identify oneself

393

�Karolina Kosińska • THE ANDROGYNE WHO FELL TO EARTH

with that, which is regarded as camp. On the other hand,
kitsch is artistically shallow and vulgar and focuses on
sensation; kitsch is sentimental and superficial.9 The es­
sence of camp is not its flamboyant aesthetics but rather
the code concealed within it and its evocative character
(kitsch is not intentionally subversive). Camp does not
stop at depiction as such - it constantly stresses that we
are dealing with presentation and convention.
Discussions (more or less theoretical) about glam em­
phasize its visual, aesthetic aspect while ignoring mean­
ings contained in visuality; those satisfied with the de­
scription alone did not see any need to analyse the causes
of constructing such aesthetics. The point of departure
is the name itself - glam (glamour) - assuming that the
most prominent component was exaggerated and lavish
form (usually featuring the artificial opulence of costume
jewellery). The essence of the phenomenon, however,
appears to be something else. As Brian Eno, one of
the representatives of glam, declared: I have to say that
the “Glam” part was the wrong idea to focus on. For me it
wasn’t so much about glamour so much as the idea of chang­
ing identity or thinking up your own identity. Whether it was
glamorous or not was actually accidental.10 In other words,
form as such, although ostensibly designating only itself,
indicated the contents concealed within. In a truly camp
paradox the content was not separate from the form but
was contained in it.
Now for a moment back to Sontag’s text. By con­
stantly stressing camp’s predilection for artificiality she
assumed that the likeness typical for camp is that of the
Androgyne. Sontag maintained: (...) The most refined
form of sexual attractiveness (as well as the most refined form
of sexual pleasure) consists in going against the grain of one’s
sex. What is most beautiful in virile men is something femi­
nine; what is most beautiful in feminine women is something
masculine (...) 11 and stressed: Camp is the triumph of the
epicene style. (The convertibility of “man” and “woman,”
“person” and “thing.").12 In other words, all style, that is,
artifice, is, ultimately, epicene.13 Glam understood this de­
pendence perfectly. Style and artificiality were based on
diametrically comprehended creativity independent of
what we call “Nature”. In this mode, the identity that
each one of us creates for himself should be not only the
“reversal” of that “Nature” (to act against one’s sex) but
fully independent. Consequently, in glam that, which is
genderless is more popular than that, which is bisexual
and combines the masculine and the feminine.

Longing and desire
Velvet Goldmine was intended as homage to a past ep­
och, its music and ideology. It was not supposed to be a
monographic study of glam. Haynes wanted to avoid any
sort of documentariness. He was more interested in the
film being glam in itself, so that its construction and stylis­
tic were governed by the same laws as glam creativity and
narrations by glam rockers. Velvet Goldmine is thus more
394

of a dream, a recollection brimming with the nostalgia of
someone for whom glam became a borderline moment
in defining his identity. This is the reason why the whole
story is seen through the eyes of a fan - Arthur, who as a
journalist is to resolve ten years later the mystery of the
feigned murder of a former glam-rock star, Brian Slade.
Arthur, now grown up and disillusioned with reality, is
compelled not only to find out about the fate of the ob­
ject of his youthful fascination but also to go on an in­
ner journey and settle accounts with his rejected wishes
and longings. Although Haynes applied a construction
strategy familiar from Citizen Kane by Orson Welles - a
single story seen by numerous witnesses - the narration,
deprived of all traits of realism, compels us to think that
Arthur’s experience and recollections are of key impor­
tance. We watch a combination of recollections, imagi­
nation, and dreams, for which facts are but an inspiration
and which can be never verified. This is an extremely
well conceived operation - the story we watch is only a
construction composed of many others, interlinked and
overlapping. None can possess a status more authentic or
credible than others. The same strategy is present in each
symptom of glam rock creativity and appears in queer
theories. That, which we recognise as a fact - someone’s
history, identity - is a construction, while access to socalled truth is impossible. The essence of things as such
does not exist; there is only its depiction. There is no
such thing as primal nature - all is the work of culture.
This is why in Velvet Goldmine nothing claims to be the
sole truth and fact. This is not to say, however, that we
are dealing with pure fiction - the director tried to treat
the two categories as equal, to obliterate the boundary
between them, and to render their status identical. Once
we name them, facts become fiction and the latter can
always become facts for someone who wishes to recog­
nise it as such.
In order to create a complete albeit auteur synthesis
of glam rock Haynes followed all the paths that could
have led to and from glam, those that could have be­
come his inspiration, and those that he inspired himself.
More, the director defined glam rock as the most quot­
able moment in rock and roll, a great collage of sources14
This is also why the film is made of scores of short texts,
quotations, and references. First and foremost, while
tracing the precursors of glam rock it resorts directly to
Oscar Wilde, who in Velvet Goldmine appears as a magic
child dispatched from the stars, the owner of an emeraldamulet. Glam rock was also inspired by the American
“glamour” of the 1920s (hence a portrait of Jean Harlow
in the office of Slade’s manager), eighteenth-century sa­
lons, and the decadent fin de siècle cabaret. The intersex­
ual network is woven very finely - the director made use
not only of his own trails but also references contained in
the works of glam rockers; hence citations from Genet
and the inter-war Berlin cabaret. The very core of the
narration - the story of Brian Slade and Curt Wild - is

�Karolina Kosińska • THE ANDROGYNE WHO FELL TO EARTH

composed of facts taken from the lives of Bowie, Pop,
Reed, Eno, Ferry and Bolan. Haynes extracted the most
constitutive and essential components and used them
to create the history of glam rock embodied in the love
story of Slade and Wilde.
All references in Velvet Goldmine indicate culture
texts dealing with non-normative sexuality as well as the
construction of identity by applying the external, the aes­
thetic, and the visual. Haynes was interested primarily in
glam rock’s ostentatious artificiality conceived as a me­
dium, style as a means of expression, creation that builds
identity, and the overcoming of binariness in the do­
mains of sexuality and gender. In this fashion, the film’s
prime theme is the glam androgyne envisaged as a sub­
versive person opening up new possibilities, something
that remains outside the polarised gender order, and thus
an object of desire that fascinates because it comes “not
from this world”.
This is not, however, the Platonic version of the
androgyne belonging to the primeval order of things, a
symbol of completeness, purity, pre-sexuality, and uni­
versality. The glam androgyne is sexual, or rather out­
right pansexual. As Stella Bruzzi claimed: The androgyne
(...) has been conceptualised as a pre-sexual Platonic ideal
(...). Such flights into intangible, symbolic fantasy capture
only half of the power of an image.15 The second half was
to be composed of irresistible, overwhelming corporeal­
ity and sexuality. According to Bruzzi the androgynous
figure stands on the borderline between two spheres - the
imagined and the real. Eternal unfulfilled longing for the
ideal would be, therefore, combined with desire. Longing
creates a fantasy whose force is its eroticism.
This is not to say that the aesthetics of the andro­
gyne must be a combination of the features of the femi­
nine and the masculine. It does not necessarily have to
be a blend of both sexes and can be their negation or
rather that of binary division as such. While not being
either a woman or a man, the androgyne can still possess
overwhelming erotic force, even if only because by exist­
ing outside the boundaries of that, which is known and
understood, he personifies mystery, unpredictability and
that, which is not subjected to norms and categorisation.
In other words, he also carries danger and risk by stir­
ring a wish to cross the reality that we know, with which
we can became familiar, and which we can name and
experience.
Surprisingly, such an image of the androgyne appears
in the visual arts extremely rarely. If authors actually de­
cide to construct a character that is to blur or transcend
boundaries between genders they usually restrict them­
selves to conventionalised phenomena of transvestism,
transsexuals or cross-dressing.16 Meanwhile, none of
these categories realises the conception of the androgyne
because they all retain the binary division of the sexes
even if they link their elements. Stella Bruzzi declared:
Whereas cross-dressing is a collision between genders, which
395

are nevertheless identifiable, androgyny is a fusion that can
encompass these shifts and permutations. Despite signalling
danger and transgression, the cross-dressed or “dragged-up”
body still utilises the differences between the sexes for effect
(■ ■ ■ ).17 In this manner, solid banality remains the founda­
tion. The blurring of differences that characterises the andro­
gyne is, conversely, more dangerous and destabilising because
it incorporates eroticism.18This sort of eroticism is based on
endless uncertainty and doubts, on a simultaneous rec­
ognition, and its lack, of the ambivalence of the androgy­
nous image. The spectator perceives the discontinuity
of the identity of such a creature and does not harbour
an illusion that he is seeing a woman (or a man dressed
as one) or a man (or a woman dressed as one). It is ex­
actly ambivalence that seduces, and by doing so forces
us to forget about discontinuity while telling us to fall in
love with ambivalence as such. It cannot be classified or
categorised since there is no clear-cut definable category
beyond femininity and masculinity. The androgyne is
neither feminine masculinity nor masculine femininity,
nor is he an improvement of one of the genders because
he negates the principle of the existence of gender in
general. He is something quite distinct - ideal eroticism
independent of the division into genders, sexes, and sex­
uality; more, since androgyny assumes the obliteration
of boundaries between the sexes it also presupposes the
blurring of the delineated limits of sexuality.19 This is not
to say that it instantly implies bisexualism, because that
category, together with the significant prefix: “bi-“, is also
negated. Homo--, hetero--, or bi-sexuality are replaced
by pansexuality, which encompasses all combinations
and reaches the very essence of sexuality; it exists outside
all categorisation.
Naturally, from the very beginning the most impor­
tant were longing and desire - the structure of Velvet
Goldmine and its aesthetics are subjected to these two
categories. All tension between the characters and thus
also the manner of showing them (always from the per­
spective of one of them) is tinged with longing and de­
sire. The most important in the construction of the film
is the category of memory: narration is based on the mu­
tual permeation of recollections and dreams, while their
depiction is deprived of realistic features and over-aestheticized so as to show desire, on the one hand, and to
arouse it, on the other hand. By using the same structural
principles as those in Citizen Kane, Haynes offered sever­
al sources of reminiscences - we hear stories successively
recounted by persons who had been close to Brian Slade;
these stories had been changed into a myth by those who
in some way had been betrayed by him. Nonetheless,
visualisation is not based merely on their voices - it is the
fantasy of Arthur, a fan and a collector of those reminis­
cences that creates imagery. The stories told by Cecil,
Mandy and Curt are filtered through Arthur’s suddenly
awakened memory, suffused with rejected longing and
desire. In this manner, all that we are watching is a trans­

�Karolina Kosińska • THE ANDROGYNE WHO FELL TO EARTH

position of reality, fiction founded on the latter. Impor­
tantly, this fiction possesses the status of the only truly
existing space. Facts are created or rather recreated, and
even reconstruction is mere fiction. In Velvet Goldmine
the supreme principle is construction conceived as nega­
tion of the natural, the in-born, the real and that, which
exists in it. Here, everything is a product - events, rec­
ollections, and even the characters themselves. Among
the latter the most sophisticated and best representatives
of the ideal of the androgyne are Brian Slade, Curt Wild
and Jack Fairy.
First and foremost, all the characters are a conglom­
erate of concrete features, of “authentic” people - David
Bowie, Iggy Pop, Lou Reed, Brian Eno and Bryan Ferry.
The parenthesis is particularly important since it indi­
cates the fact that the public identity of those artists, just
like their pseudonyms, was a creation, fiction; that they
invented artificial persons for the sake of their work and
the audience (although only Bowie decided to devise
the characters of Ziggy Stardust, Aladdin Sane and Thin
White Duke - who were to be clearly distinctly uncon­
nected with him as David Bowie). The successive level of
the construction is determined by the performance of the
film protagonists - Brian Slade becomes Maxwell Demon
(modelled on Bowie-Stardust); Curt - a star brought up
by wolves, the embodiment of uncivilised atavism; Jack
Fairy, in his gown and jewels, functions as a sophisticated
drag queen (rather than as a transvestite) endowed with
irresistible but upsetting charm. Each changes into some­
one else, constructs a persona that, in turn, becomes a
manifesto, a programme, a provocation, and, more im­
portantly, a performance. The next level could contain
the likenesses of particular characters existing in the
memory of other protagonists, very much mythologised
and filtered through ever-alive emotions. For Mandy,
Brian remains a sweet boy although unyielding and ruth­
less in his battle for fame, for whom she had sacrificed
her youth. For Cecil, he is the embodiment of an ideal
and the greatest disappointment (elegance walking hand
in hand with a lie). Finally, Curt conceived Brian as a
quintessence of his fantasy and, at the same time, a sup­
plement of himself. The portrait of Slade in the memory
of persons close to him is a construction born of desire,
longing, and suffering, since the ideal not only never
changed reality but became conquered and trivialised by
it. There remains only Arthur and his return to teenage
fascinations. Although we hear Mandy, Cecil and Curt
telling stories, we see them through the eyes of Arthur
who performs the function of the visual narrator. His vi­
sion is pure fantasy - based on trivial and already consid­
erably falsified (as a rule, mythologised) knowledge about
the idol possessed by each fan. The image of Brian, which
he retained, is a mixture of facts obtained from news­
papers, posters and photographs, song lyrics, emotions
experienced while listening to records, and youthful fan­
tasies that were supposed to supplement the image of the
396

star. Arthur’s Brian and Curt are fantasies, the products
of his imagination, fiction closer to the wishes cherished
by him than to reality.
The most important for our reflections appears to be
the last category of constructing the person and person­
ality, contained in the fan-idol relationship, as well as the
protagonists’ transference into fiction, into the personas
that they had created for themselves. Those two types
of the construction of identity (or personality) in Velvet
Goldmine are very strongly connected with the category
of an obliteration of boundaries between the genders, a
devaluation of the binarity upon which they had been
based up to then. The same holds true for desire - sexu­
ality in Haynes’ film ceases it be hetero-- or homosexu­
ality just as gender is no longer male or female. Brian­
Maxwell, Curt, Jack or Arthur - all realise the ideal of
androgyny, although each in his own, personal, and dis­
tinct way.
From the very onset, the plot of Velvet Goldmine
takes place in fairy-tale sets. In 1854 a falling star soaring
across the sky above Dublin explodes in lavender sparks.
It leaves behind on Earth, in the household of Mr. and
Mrs. Wilde, a child - the future Oscar, wrapped in fab­
ric clasped with an emerald pin. The latter proves to be
a talisman, an emblem, and a carrier of certain inner
force and charisma enjoyed by each successive owner
of the jewel. A hundred years later, the seven-year old
Jack, beaten and persecuted by his peers, finds in the
school playground the emerald wedged between pave­
ment flagstones. He returns home along a path leading
across an excessively adorable, over-aestheticized, and
ostentatiously artificial and fairy-tale landscape - a sym­
bol of a mythical happy childhood that the boy cannot
enjoy. Already as an owner of the gem he stands in front
of a mirror and takes a close look at his cut lip, slowly
smearing the blood as if it were lipstick; suddenly, he
becomes pleased with his reflection. He has created
a new version of himself, certain of his value, and aware
that his place in the world lies beyond the rigid and bru­
tal norms of the schoolyard, in a land of fantasy full of
strange flowers and subtle perfumes, a land of which it is joy
of all joys to dream, a land where all things are perfect and
poisonous. 20 This opening sequence combined with an
off-screen text tells us that little Jack is the heir not only
of the aesthetics of Oscar Wilde but also of the latter’s
way of thinking (e.g. in The Portrait of Dorian Gray). It
also shifts the focal point of the film from the conflict
between the accepted norm (approved identities) and
that, which is situated beyond, the existence of a world
devoid of norms. Haynes wished primarily to enter the
world (even if artificial) of characters negating norms.
By making use of stylistics and a structure resembling
a dream he presented reality devoid of polarised identi­
ties, values, and categories, leaving his protagonists and
reality unidentified and open, and prohibiting their clas­
sification.

�Karolina Kosińska • THE ANDROGYNE WHO FELL TO EARTH

The grown-up Jack becomes an androgynous creature
"guided” by the inherited jewel.21 His androgynousness,
however, is realised in categories belonging to the dis­
course of binarity and understandable for the surround­
ing (which recognises norms). He is treated according
to the common understanding of a transvestite - a man,
probably homosexual, who dresses as a woman. He does
not provoke laughter or becomes a caricature of any of
the genders - although this was the way in which the
(popular) cinema usually showed all sorts of trans-gender
protagonists. Wherever he appears, Jack is admired and
respected. To apply a distinction proposed by the theore­
ticians of camp - Jack Fairy belongs to high camp, to its
aristocracy, and all criteria defining low camp are absent.
Haynes stressed upon numerous occasions that Jack is
the source, the first ‘"genuine” example of his genre, and
that his magnetism benefitted all others.
And yet he does not comprise the centre of fascina­
tion for all protagonists. It is Brian Slade-Maxwell De­
mon who arouses the greatest desire. Interestingly, Slade
is shown as a usurper who seduces Jack and steals the
jewelled pin, thus seizing its power. Nonetheless, Brian’s
creation, i.e. Maxwell Demon, is someone totally new,
”prepared” and moulded by Slade’s numerous experienc­
es and inspirations but never merely their commonplace
conglomerate. As Cecil recounts, Brian’s tender introduc­
tion to the theatrical underworld would leave a dramatic
impression. He thus became acquainted with the revue
theatre demi-monde (outstandingly low camp), full of
aging transvestites and homosexuals. Inspired by what he
saw on stage and backstage, little Brian gave his parents
performances during which he became Little Richard
- yet another icon inspiring glam rock artists. Then, in
the spirit of numerous boys from the suburbs, he joined
the mods, the first true dandies of pop —and known to just
about any indiscretion when a good suit was involved. Their
philosophy was to become the philosophy of glam - the
most important is creation, pose, and a radically stylised
image. Identity and personality can be constructed on
the body without succumbing to social pressure. Just as
in the case of each subculture, the mods were recruited
from among young people whose basic principle of exist­
ence was rebellion. This time, they revolted against the
greyness and boredom of the surrounding world, the pu­
ritan mentality of the middle class, and the working class
ethos. Ostentatious consumerism expressed disdain for
everything that is common, and the cult Vespa scooter
became a symbol of independence while a well-cut suit
was to be an attribute of perfectly designed individuality.
Within this context it was obvious that in the working
and middle class environment, as a rule rather conserva­
tive, mods could function as “effeminate” (in contrast to
the rockers in their leather jacket and with heavy motor­
bikes). Haynes undoubtedly made use of this stereotype
- his Brian-mod exploits his pedantic image of a dandy,
i.a. to seduce other boys with a girlish appearance.
397

Brian endlessly observes and spies upon that, which
is decisive for the magnetic force of others. This is the
force that he perceives first in Jack and then in Curt, who
becomes his one true passion and, at the same time, the
embodiment of the ideal lover for Maxwell. His relation­
ships are, as a rule, based on desire - not so much for
corporeality as for the image of successive fascinations.
Brian wishes to stir the same type of unrest and the same
ambivalent and undefined emotions. He wishes to be­
come that, which he desires, and just like Ziggy Stardust
he desires his ego. This is not to say that Haynes sees the
source of Maxwell’s power in pure usurpation, although
he distinctly makes it clear that among all the protago­
nists Brian is the only who betrayed and lost the battle
waged against imposed, hostile reality. The charisma of
Brian-Maxwell was simply granted to him by those who
believed in his image, who waited for him, and for whom
he expressed that, which they wanted to see. Although
Brian created Maxwell, the latter functioned only in the
imagination of his fans as a fantasy devised by them, each
time different and matching their most intimate and in­
dividual longings. A feedback effect - Brian offers others
his image and they fill it with meaning and give it back.
Hence - if we accept Arthur’s perspective as central in
the narration of Velvet Goldmine - the strongly mytholo­
gised characters and space, the obligatory structure of
a dream, the conspicuous over-aesthetisation, and the
obliteration of the difference between fiction and fact,
dream and reality.
The indubitably overwhelming power of Brian/Maxwell comes from his androgyny. As has been mentioned,
it not so much links both genders or becomes a “third”
one as negates the existence of any sort of gender. Max­
well is supposed to be an arrival from the stars and thus
does not have to be a human being. His “alien” nature,
although dehumanised, is, however, suffused with eroti­
cism affecting everyone regardless of gender and declared
sexual orientation. His eroticism does not arise from an
increased potential, the supposed attribute of a combina­
tion of man and woman, but rather from the fact that it
remains a secret. Since no one knows who Maxwell is, no
one is capable of describing the character of his sexuality.
It is the unknown and not enhancement that is decisive
for his power. Interestingly, Maxwell’s persona, urging his
fans to join in constant fun and experimenting with their
identity, proposed the rejection not only of the binary
nature of gender and unambiguous hetero-- and homo­
sexuality but also of the existence of any sort of defined
gender or orientation. The construction of identity was
to take place outside these categories and to be totally
independent of them. Since, however, we are unable to
move beyond them and the culture that founds them,
such creation is outright impossible. There remains the
process of juggling with the attributes of femininity and
masculinity, keeping a distance towards them, and com­
prehending their conventional character. At the same

�Karolina Kosińska • THE ANDROGYNE WHO FELL TO EARTH

time, such experiments can produce extremely creative
effects - we can imagine only two genders as stable; even
if they were to be represented in countless variants they
will be always enclosed in two "camps”. Each representa­
tion that would exist somewhere between them would be
only temporary and could not become stabilised because
there does not exist a defined category that would render
it immobile. This is the reason why each androgynous
character shall possess a unique character - he can never
become petrified and turn into a matrix, to be later re­
peated.
Queer and the performative character of identity
Velvet Goldmine is a queer film and its author is one
of the foremost creators of a current described by the
critics as the New Queer Cinema.22 The recounted sto­
ry of glam rock, its “biography”, was "rendered queer”,
passed through the filter of queer theories - even super­
ficial acquaintance with them can prove to be very im­
portant for deciphering the film. Naturally, it would be
difficult to assume that the authors of glam rock during
its peak period were conscious of the subversive char­
acter of this trend; the director, however, was undoubt­
edly aware of it when he introduced the phenomenon
of glam rock into a widely understood history of queer
culture (formulated, necessarily, backward), since he
discovered in it twin-like similarity to the queer view
of reality, sexuality, and identity - the fluidity of cat­
egories, the rejection of hermetic definitions, the over­
coming of the binary. Haynes noted upon numerous
occasions that the early 1970s (and glam rock above
all) constituted the last truly diverse, productive, and
398

progressive period open to new ideas and the toppling
of taboos, especially within the sphere of sexuality. The
sexual revolution was not brought about by the 1960s
but by the 1970s. The earlier decade assumed free love,
but actually it was still limited by obligatory heterosexu­
ality and the binary nature of cultural gender. In this
sense, it paradoxically remained conservative. On the
other hand, the 1970s, together with glam rock, were,
the director claims, a quintessence of truly liberated
sexuality. What was so interesting about the glam era was
that it was about bisexuality and breaking down the bounda­
ries between masculinity and femininity with this androgyny
thing. It was about breaking down barriers (...).23 Hayes
perceived in glam not only a lens that gathered all these
elements but also an immensely important link in the
chain of queer culture.
In common use the term "queer” functions as a con­
cept-umbrella encompassing all those sexual identities
and sexualities that remain outside the norm of the bina­
ry division of gender and homosexuality. Contemporary
theories concerning the domain of queer increasingly
frequently tend to include within their range identities
whose nature is determined not only by non-normative
sexuality or sexual identity but also by social class or race.
In a word, the category of sexuality ceases to be the sole
category for queer - just as essential is every identity that
for one reason or another is excluded, relegated to the
margin, discriminated or branded by those guarding the
norms. In this manner, the theories of queer focus more
on identity in general than on sexuality; finally, the con­
struction and perception of norms (and thus also that,

�Karolina Kosińska • THE ANDROGYNE WHO FELL TO EARTH

which is regarded as normal) depend on the way in which
we see the creation or construction of identity.
The theories of queer oppose the same logic that of­
fers dichotomies based on what we recognise as concur­
rent, or not, with norms. They go on the assumption that
the foundation of oppression is binary division.24 This is
why "queerness” as such is to be based on the instabil­
ity (or constant destabilisation) of identities regarded as
“hard”, invariable, and natural. It is to overcome divi­
sions, blur boundaries, oppose their hermetic qualities
and ossification, and thus propose fluidity, the flexibility
of all categories thanks to which it will become feasible
to topple an order built on dichotomies and thus the
foundation of eventual oppression. Naturally, reasoning
of this sort is enrooted in a constructivist approach pre­
supposing that all identities functioning in social order
(sexual, gender, racial or class) are merely a construc­
tion produced by that order. Contrary to the essentialist
model, its constructionist counterpart negates all con­
ceptions maintaining that identity is in-born and embed­
ded in the psyche of each person from his birth, and that
it is “natural”. In this manner, it discloses the same order
that makes use of the essentialist approach envisaged as a
tool of social control serving the retention of binariness,
norms, and order itself. Stability denotes immobilisation,
and instability - creativity and development. Queer sup­
ports the second option.
This manner of perceiving identity leads us in a
straight line towards theories represented by Judith But­
ler, who in a number of her works described the concep­
tion of performativeness, which pertains to identity. In:
Gender Trouble. Feminism and the Subversion of Identity25
Butler intended to undermine universal reflections on
identity as essence, substance, something inherent that
precedes all sorts of discourses, relations or conditions.
In this manner, she criticised reasoning characteristic for
essentionalism, and thus also “the metaphysics of sub­
stance” that, she stressed, still exists in philosophical and
sociological thought. Butler evoked those conceits by fol­
lowing the example of Nietzsche or rather his commen­
tator, Michel Haar, who claimed: (...) a number of philo­
sophical ontologies have been trapped within certain illusions
of “Being” and “Substance” that are fostered by the belief that
the grammatical formulation of subject and predicate reflects
the prior ontological reality of substance and attribute. These
constructs, argues Haar, constitute the artificial philosophical
means by which simplicity, order, and identity are effectively
instituted.26 This “metaphysics of substance” permeates
also thinking about the categories of gender - the body
is conceived as a substance, a domain in which gender
is inscribed, closely stemming from that body (and its
biology). By the very nature of things, the body carries
gender, which in turn affects directly connected cultural
gender and desire (in the heteronormative order focused
in an obligatory manner on the other gender). For Butler
one of the most important undertakings intent on un­
399

dermining such an approach is the division of the en­
forced gender/sex/sexuality triad; this would mean that a
biological woman does not have to be a cultural woman
who due to her nature desires men ("cohesive” both bio­
logically and culturally). Shattering this triad would also
signify resignation from gender binariness and thus open
a path towards all those identities that do not find fulfil­
ment in such binariness.
Our reflections attach greater importance to the con­
sequences of rejecting the "metaphysics of substance” - if
the latter collapses then all categories based on it and
resulting from its logic will lose their raison d’être. Since
substance and essence are mere illusions there is no origi­
nal model on which cultural gender is to base itself nor
does there exist any “original” model of man and woman
realised in countless copies; the very concept of natural­
ness loses its sense. We are dealing here with sui generis
reification - that, which appears to be natural, inborn,
primary, and pre-discursive is only an artificial product,
the outcome of neutralisation that while suggesting
naturalness and pre-discursiveness retains the stability of
the genders, their binary division, and the order based
upon it. The essentialist model becomes replaced by a
constructivist one - the “original” or the “ideal” are only
social constructs. The performative character of identity
is supposed to consist of a constant repetition of that
“original” or “ideal” and its bodily realisation by means
of gestures, behaviour, and the creation of outer appear­
ance, with this process of repetition producing an illusion
of naturalness, the stability of the object and its identity.
There exists, therefore, only the copy, which, in a man­
ner of speaking, creates the “original” that, furthermore,
exists exclusively in the symbolic sphere and is a fantasy copied
by subjects exposed to socialisation/culturalisation21 Butler
wrote: Gender is a kind of imitation for which there is no
original; in fact, it is a kind of imitation that produces the very
notion of the original as an effect and consequence of the imi­
tation itself. In other words, the naturalistic effects of heterosexualised genders are produced through imitative strategies;
what they imitate is a fantastic ideal of heterosexual identity
one that is produced by the imitation as its effect. In this sense,
the “reality" of heterosexual identities is performatively consti­
tuted through an imitation that sets itself up as the original and
the ground of all imitations28 She claimed, however, that
the “roles” that we assume, those ”ideals” constantly imi­
tated and embodied by us, are imposed from above and
we have no field for manoeuver - as a subject, we cannot
select our “role”. We receive it under coercion and have
no impact upon it; nor can we reject it or accept another
one since we are incapable of acting outside the “matrix
of intelligibility", a set of standards and norms that define
the way in which we are to look like and behave and
who we are to be so that society could accept us and rec­
ognise us as “normal” individuals. Those who transcend
this matrix, beings that are not enclosed in definitions or
norms of identity ’’cohesion”, are usually delegated to the

�Karolina Kosińska • THE ANDROGYNE WHO FELL TO EARTH

margin, branded, excluded or ignored. In this situation, a
purposeful realisation of a non-continuum (i. e. to shat­
ter the sex/gender/sexuality triad) by, e.g. applying the
drag queen practice, is a strategy of submersion intent on
breaking the compulsory identity continuum in order to
reveal its artificiality, and thus the artificial character of
its stability. Although we are capable of trusting the feminin­
ity of a woman, the anxiety, fear or animosity of many people
are caused by the femininity of a man. Such panic is associ­
ated quite possibly with the unspoken suspicion that femininity
could be accessible also to men. This would denote that it does
not originate from some sort of feminine specificity, its biology
or essence, regardless of its comprehension, but that the source
exists elsewhere —beyond the subject!29
By referring those conceptions to characters created
first by the authors of glam rock (less consciously) and
then by Todd Haynes (more consciously) one can notice
that the fascination they produce has the same founda­
tion as the above-mentioned fear and anxiety. It is suf­
ficiently reinforced so that the characters not so much
undermine the stability and cohesion of the identity triad
as totally ignore it. The androgynous creatures of glam
do not exceed the matrix of intelligibility but bypass it,
just as they ignore all standards pertaining to the neutral­
ised "original” or "ideal”. The androgyne of glam is not
a drag queen combining the feminine and the masculine
in some sort of a phenomenal melange - in that case we
would be able to still recognise which of its elements cul­
turally belongs to which gender. The androgyne noncha­
lantly resigns from the attributes of either gender. Natu­
rally, there remains the strategy of subversion because
glam and its androgyne constantly mark their artificiality
and demonstratively admit that they are only a copy of
a non-existent original. This copy, however, makes no
claims to being a substance, an essence that is the begin­
ning of everything. Glam seems to be saying after But­
ler: there is no gender identity apart from its expression;
identity is performatively constituted by “expressions”
alone, which are perceived as its effect.
In daily life, Butler stressed, we imperceptibly try to
neutralise this theatralisation (this is the source of its
success), but glam and Haynes’ protagonists consciously
emphasize theatralisation; in this way they simultane­
ously celebrate it and shatter and deconstruct it. It starts
being noticed, which is not to say that it is condemned
or rejected. It simply changes its appearance - Bowie,
Bolan, Pop, Reed, Eno or Ferry followed by Jack Fairy,
Brian Slade, and Curt Wild no longer theatralise their
cultural gender, which is supposed to follow their biologi­
cal gender and decide about sexuality, but they theatralise their androgynous identities, their cultural genders
that, paradoxically, do not exist since there is no “recipe”
for a true androgyne, no stable matrix. In this manner,
such activity emphasizes that the idea or primary sub­
stance has no raison d’être - the androgynous personas
of the mentioned artists are only temporary realisations
400

of some fleeting fantasy that makes no claims to being
the source and basis of any sort of identity. True, these
are fantasies, but they do not belong to any norm based
on the illusion of "firm” identity, substance or compul­
sory binary sex/gender/sexuality order. Fantasies are to
oppose such a system; more, they are supposed to be
constantly aware of the fact that they are no more than
mere fantasies. It was the idea of Curt more than anything,
this —image. Which, of course, no one could ever possibly
live up to, Mandy says to Arthur at a certain moment. As
long as there exists the awareness of “being fiction” there
exist preserved creativeness, liveliness, and ensuing sub­
versiveness. Once that awareness vanishes loss becomes
inevitable as does joining the binding, heteronormative
system. Perhaps herein lies an explanation of the fall of
Ziggy and the transformation of Brian and his betrayal.
The latter can possess yet another essential mean­
ing for understanding Velvet Goldmine - once again
the study by Judith Butler proves helpful by referring
to psychoanalytical theories on identification and desire.30 Butler wrote: Any intense emotional attachment
thus divides into either wanting to have someone or wanting
to be that someone, but never both at once. It is important
to consider that identification and desire can coexist, and
that their formulation in terms of mutually exclusive op­
position serves a heterosexual matrix.31 In the case of the
protagonists of Velvet Goldmine this mutual exclusion is
overcome. Arthur desires Brian and Curt because, i.a.
he wants to be like them. The same process occurs not
only in all fan-star relations but also in relations involv­
ing the stars, e.g. Brian-Jack, or Brian-Curt. Certainly,
great importance is attached here to the violation of
the principles of the obligatory order of the sex/gender/sexuality triad; true, almost all the lead characters
in these relations are men (Mandy has been bypassed
and other subversive women are simply missing, a fea­
ture that is actually characteristic for glam as a whole).
More, these men not only reject heterosexuality but
also the binding ”realisation” of biological gender by
cultural gender - none of them ”represents” a man
or plays his role. On the other hand, all build on their
bodies an identity that does not belong to the order of
any cultural gender. They ”are“ not men but they also
“are” not women (only Jack Fairy could produce certain
doubt) - nor “are” they even a combination that could
be understandable within the paradigm of the binary
order of genders. Their performance is situated totally
outside categories.
In such a configuration identification and desire
could merge into one, since there is no binariness that
would be capable of dividing them. To be like someone
else does not denote copying - emulation could be un­
derstood only in the categories of a function. Brian does
not want to look like Jack nor does he want to copy his
creation - he wants to possess the same force as Jack.
Since he understands that this force stems from the un­

�Karolina Kosińska • THE ANDROGYNE WHO FELL TO EARTH

defined nature of identity and its instability this is on
what he focuses the desire of imitation.
The androgyne cannot exist without an image. After
all, he does not possess substance and does not exist as
a palpable, real being because he is situated outside that,
which is imaginable and can be categorised. To exist in
the physical reality of daily life means to apply the rules of
that reality and thus the categories and norms suggested
by culture. The set of those categories is strictly defined
and regulated even if it succumbs to constant transfor­
mations. The trans-gender character can transgress or
negate such categories and norms; he can rebel against
them but will be always dependent on their existence. He
is embroiled in the definiteness of the “feminine” and the
“masculine” and can only juggle them but will never free
himself from them. The androgyne, however, possesses
such liberty but can exist only as an idea or an image that
cannot be examined to the end. The transference of this
idea and image onto a screen is a task just as subtle as
it is extremely difficult. Ignoring that, which is known,
and entering, even if only by means of a visual presenta­
tion, the domain of the unknown and even the unrec­
ognisable appears to be an absurd undertaking and one
doomed to failure - how could we show something that
is actually non-existent? A mere product of fantasy? The
cinema, however, can offer us fantasy, and the means of
film expression are capable of not so much presenting it
as proposing a feeling (or premonition) of its presence. If
the androgyne can exist somewhere film can offer him
space as long as the latter resembles a dream and never
touches the Earth.

17
18
19
20
21

22

23
24

25
26
27

28
Endnotes
1 Velvet Goldmine is the title of one of David Bowie's most
outrageous songs.
2 I omit such secondary characters as Gary Glitter and
Suzi Quattro and the bands Slade and Sweet.
3 S. Sontag, Notes on „Camp", full text accessible from:
http://www.math.utah.edu/~lars/Sontag::Notes%20
on%20camp.pdf (accessed 19.12.2013)
4 D. Bergman, in: Camp Grounds. Style and Homosexuality,
ed. D. Bergman, Massachusetts 1993, pp. 4-5.
5 J. Babuscio, Camp and the Gay Sensibility, in: Camp
Grounds... , op. cit., p. 20.
6 Ibid.
7 Ibid., p. 21.
8 Ibid., p. 22.
9 Ibid., p. 23.
10 B. Hoskyns, Glam! Bowie, Bolan and the Glitter Rock
Revolution, Faber Paperbacks, 1998.
11 S. Sontag, op. cit.
12 Ibid.
13 Ibid.
14 http://www.theasc.com/magazine/nov98/velvet/index.
htm interview for "American Cinematographer”.
15 S. Bruzzi, Undressing Cinema. Clothing and Identity in the
Movies, London/New York 1997, p. 176.
16 The term: cross-dressing means "changing” into a costu­
me culturally ascribed to another gender. This pheno­

401

29
30

31

menon should not be identified with transvestism, in
which it has a rather erotic sub-text; cross-dressing is
usually a wider concept and exceeds the sphere of perso­
nal experience. As a social act it could become an
instrument of subversion. On the other hand, it is worth
keeping in mind that there is no single binding defini­
tion and that existing ones are subjected to constant
transformations and, as is usual in such cases, give rise
to numerous polemics.
Bruzzi, op. cit., p. 176.
Ibid., p. XX.
Ibid., p. 175.
Quotation from the film.
Jack is very loosely inspired by Brian Eno and Bryan
Ferry, members of the Roxy Music band, regarded as one
of the artistically superior within glam rock. From them
Jack borrows his surname and a disturbing, innate cha­
risma, often attributed to Eno who rather distinctly
realised the merge of two genders while strongly accen­
tuating features belonging to the stereotype of feminini­
ty.
See: K. Kosińska, Drzwi już otwarte. New Queer Cinema,
www.celuloid.pl, no. 1. 1.10.2003. (http://celuloid.pl/
artykuly_cale.html?artykul = 71efcd0813a93cd&amp;numer=1).
www.avclub.com/articles/todd Haynes 13566.
See: J. Gamson, Must Identity Movements, in: Queer
Theory/Sociology, ed. S. Seidman, Cambridge, 1996, p.
396.
J. Butler, Gender Trouble. Feminism and the Subversion of
Identity, Routledge, New York-London 1990.
Ibidem, p. 28.
D. K. Balejko, Teatr ról płciowych. Teorie o performatywnym charakterze tożsamości płciowej w oparciu o film Jennie
Livingston Paris Is Burning oraz teksty teoretyczne Judith
Butler, in: Gender w humanistyce, ed. Małgorzata
Radkiewicz, Kraków 2001, p. 136.
J. Butler, Imitation and Gender Insubordination, in: The
Lesbian and Gay Studies Reader, eds. H. Abelove, M. A.
Barale, D. M. Halperin, Routledge, New York-London
1993, p. 313.
D. K. Balejko, op. cit., p. 137.
Further on Butler mentioned the equally interesting
problem of the nature of the existence of identity and its
constitution. First, she recalled Freud and his theory of
incorporation, which she then compared to the concept
of mimetic identification expounded by Mikael BorchJacobsen and Ruth Leys; to a certain extent she accep­
ted both. These conceits suggest that the psychic sub­
ject, identity, is never primeval or stems from itself,
neither is it cohesive and self-identical. It is always con­
stituted by the Others. Finally, Butler combined both
theories into a single one. Although they may exert a
considerable impact on an interpretation of the relations
between the protagonists and comprise a base for further
reflections within the context of Haynes' film, due to
insufficient space I shall concentrate only on identifica­
tion and desire. Ibidem, pp. 316-318.
Ibidem, p. 316.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11262" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11240">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4c31e6bebd0058bf3b28d06c3647dba8.pdf</src>
        <authentication>f9e40d567a9c39160fe5ffc66e336954</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134173">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2133</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134174">
                <text>1995</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134175">
                <text>antropologia kulturowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134176">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1981</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134177">
                <text>The Anthropology of Culture in Poland / LUD 1995 t.79</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134178">
                <text>LUD 1995 t.79, s.69-86</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134179">
                <text>Robotycki, Czesław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134180">
                <text>ang</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134181">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134182">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="134183">
                <text>Lud,

CZESŁAW

Institute
Jagiellonian

vol. 79, 1995

ROBOTYCKI

of Ethnology
University

Cracow

THE ANTHROPOLOGY
OF CULTURE
A FINISHED PROJECT

TN POLAND.

In 1980 a group of ethnographers published a collection of their postulates
in "Polska Sztuka Ludowa" ["Polish Folk Art"]. They proposed a different
approach to ethnography. The reaction of the community of ethnographers
was one of disbelief. However, Aleksander Jackowski "Jacek", editor-in-chief of
"Polska Sztuka Ludowa", continued to publish this group's articles and
supported its "manifesto" (Benedyktowicz, Robotycki, Stomma, Tomicki,
Wasilewsk i, 1980 - 1981).
The main point of the manifesto is that there is no science of culture when
the scope of research is restricted or anachronistic methods are employed
which, in the opinion of the group, was the case with Polish ethnography.
Consequently, ethnography must attempt to evaluate its own research potential, and use a new methodology. Furthermore, those who want to address the
problems of complex modern culture must additionally face the task of defining
new research problems, methods and ways qf interpretation. The explanatory
power of the paradigm of traditional folk culture has been exhausted and the
prospects of anthropology as reinterpretation
have appeared.
The manifesto of the group (known in the community as "them") was
supported by a few articles in which they substantiated their postulates
(Benedyktowicz, 1980; Robotycki, 1980; Stomma, 1976; 1978-1979; 1979;
Tomieki, 1975; 1976; Wasilewski, 1979a; 1979b). The manifesto was like
a working dictionary of concepts and authors to which its signatories referred
most often.
The group organized many field investigations, meetings, discussions and
conferences. Organized and conducted without any set patterns and pomp,
often entertaining, the meetings attracted new participants, ambitious students
and interested people from outside the community of ethnographers. This
pattern itself became a target of criticism but the real value of such meetings
and there were many of them were hardly noticed.
After 1980 new texts appeared, first in "Polska Sztuka Ludowa", then
books, which addressed three types of problems: the analysis and evaluation

�70
of ethnographic discourse to date, the evaluation of broadly understood
ethnographic practice and interpretations
which expounded cultural sense,
meanings and mythical constructions of collective ideas (see: bibliography).
The anthropological option in Polish ethnography has been developing for
at least fifteen years. Today, it is an accepted mode of interpretation. It is not
a methodological phenomenon which is likely to soon disappear.
Anthropological proposals to change the models of interpretation relate to
many important issues: the scope of research, proper methods, the ontological
status of culture, the scholar's place, the levels of explanation, competence,
languages and the modes of expression. Adoption of one solution with respect
to any of the above issues requires consistent transformation of other elements
of the interpretive system. Therefore, in the subsequent discussion of the
achievements and further options of anthropology in Poland, a logicalorder
has been adopted.
Anthropological
interpretation developed in Polish ethnography as independent research options. This was possible because different theoretical
ideas appeared at the same time, which made it possible to look at culture from
different points of view. The question about the essence of culture and methods
of its investigations undermined the realistic model of science. In the realistic
model the essence of culture was often looked for outside of culture, for
example in economic or social sciences.
Anthropology used different methods to interpret culture. It recognized the
semiotic, polysemic and communicative character of culture. It imposed
a methodological postulate of a systematic approach to culture. It became
necessary to look for the internal rules of culture and more general patterns at
a different level to be able to interpret culture (Buchowski, 1986; Robotycki,
1992a; Stomma, 1979; 1981; 1986; Węglarz, 1991).
Other aspects and other possibilities were offered by hermeneutic approaches which stressed the research of symbols and world-views emphasizing
the mythical-ritual character of culture (Benedyktowicz, 1980; 1988a; Czaja,
1993; Michera, 1991; 1994a). Other aspects that were interpreted by the
researchers included the entanglement of norms and attitudes connected with
one's outlook on life (Tornicki, 1977; Robotycki, 1980) and the cosmological-ritual vision of the world (Tornicki, 1975; 1976; 1979). Often the same
problem was analyzed from different points of view. For example, the
categories of homeliness and strangeness were analyzed from the phenomenological (Benedyktowicz, 1987) and structural (Stomma, 1986; Węglarz, 1994)
points of view.
The works, mentioned here as examples of permanent tendencies in
research procedures, finally overcame the old paradigms. The actual use of new
methods helped make the Polish science of culture more dynamic. Good
knowledge of original works by authors of new trends in world ethnology

�71

and ethnography is the basis for positive research alternatives and criticism of
Polish achievements (Piątkowski, 1985; Stomma, 1989).
Polish anthropologists, following the directions of change and tendencies in
contemporary science, realized that their interests and disputes were only one
version of disputes arising on a wider scale (Robotycki, Węglarz, 1983). They
were familiar with discussions about the new scope and possibilities of
anthropology (Burszta, 1992b; Kaniowska, 1985; 1991; Tokarska- Bakir, 1990).
They were interested in problems bordering ethnology and linguistics (Burszta,
1986), ethnology and semiotics (Piątkowski, 1993) and ethnology and art
(Piątkowska, 1994; Robotycki, 1992). They studied more general ontological
and epistemological problems pertaining to culture (Barański, 1992a; Buchowski, 1990; Burszta, 1992a; Kaniowska, 1994).
On the other hand, the criticism of Polish achievements helped give shape
to independent interpretive ideas, helped recall Polish authors with a precursory thinking and in this way differentiated Polish anthropology. This proved
to be very significant as Polish problems have different contexts. It deals with
a different culture; even today it claims to deal with national culture. It must
also take a stand towards basic methodological problem: the usefulness of the
so-called peasant model of traditional culture to interpretation. All these facts
undoubtedly define the Polish character of a Polish anthropology of culture.
How then is Polish ethnography evaluated by authors belonging to the
anthropological trend? First of all, they say that practically all scholars dealing
with folk culture and the culture of the folk type (the concept proposed by L.
Stomma) were "brought up" in the ethnographic tradition and they continue to
research culture in this tradition. For those scholars the concept of "traditional
peasant culture" by definition belongs to ethnography, performing there
a paradigmatic role. The model and modelling character of this notion,
belonging to the metadescription of culture, generates other texts which belong
to the same canon. And this does not pertain to "academic ethnography" alone.
Ethnography also comprises amateur texts, museums and folkloric reconstructions. It easily settles into an apocryphallayer
of culture and is perceived as
such by society. This perception is facilitated by culture itself because it speaks
many languages. This perception is also facilitated by the way in which folk
culture is popularized in Poland.
Examples of apocryphal texts include many old and modern descriptions of
regional culture written by various scholars. Their texts are the result of the
authors fascination with distinct local characters. They were and are written
spontaneously, without any theoretical background except for fragments of
explanatory systems, which often originated at different times and in different
branches of science. Among modern works the traditional model of folk culture
is the theoretical foundation that is used most often; practically these works are
based on the "folklorized" versions of the model.

�72

An ethnographic museum is also, like science, a metatext of culture. Its
exhibitions belong to its canon and a historical look at the essence of the
museum and the analysis of its functions tell us that we once as creators of
museums, today as experts in museum management, are consciously or
subconsciously guided by and use, a collection of theoretical judgements. These
judgements concern both the scope and nature of cultural reality and how we
evaluate the choices and customs of "the other".
The way a museum is perceived by the society and scholars is not
indifferent to visual representations
of ethnography. The exhibitions help
popularize knowledge about culture. When popularized, the knowledge undergoes hypostasis. A statement about reality is taken as reality. Hence, the cliche
question about the role of cultural context ceases to be a cliche question when
it comes to museum reconstruction and presentation of cultural phenomena.
What becomes important is the scale of the context, its relation to the main
exhibit, as well as its legibility and intelligibility.
From the point of view which differentiates between high and low culture, it
is art museums which collect masterpieces that fit the canon and which reject
works that do not fit the canon (daub, trash). Should, then, ethnographic
museums which deal in the apocryphal layer of culture, collecting objects
which are often a replica, a cultural reject, a daub, trash, adopt a different point
of view? This is what is happening. By adopting the autnomy of folk and
community cultures, a canon of folk culture can be established. A museum, the
metatext sphere, creates such a canon. The traditional peasant culture remains
such a canon in Polish museums.
Museum exhibitions rarely take account of the fact that subcultures are in
continuous dialogue. This metaphor should reflect the essence of the internal,
communicational mechanism of culture. This dialogue is a permanent relation
of exchange, transformation, circulation of ideas, meanings, symbols, objects,
etc. The same meanings can occur in different forms, simplifications, transpositions, variants, and options.
The scope and possibilities of dialogue are determined by the competence of
its participants - the users of culture. They use a complete code (which means
complete knowledge of rules and linguistic and cultural meanings) or a limited
code (in which the linguistic scope and semantic knowledge are fragmentary
and perception of reality is stereotypical). This nature of cultural communication poses new questions: what reality are we dealing with?, with whom
is the museum holding the dialogue and what dialogue is it?, who is the
recipient of this dialogue?, what kind of response of the recipient is expected?
These are important questions because modern culture is returning to forms of
pictorial communication, described by G. Vico, in which a picture is first,
followed by articulation and interpretation.
The above problems are issues which resulted from the anthropological

�73
look at culture. Their solution belongs to anthropology. They answer questions
pertaining to, firstly, the ontology of culture (how does culture exist), secondly,
epistemology which analyzes processes of transfer, consciousness and competence, and thirdly, axiology when criteria are determined, choices made and
evaluated (see: "Warsztaty Etnograficzne" ["Ethnographic workshops"], 1991).
Similar issues pertain to folklore as one element of national culture.
Folklore based on the old folk culture is an element that has disappeared from
the universe of Polish culture. Under the influence of social processes helping
to balance differences and create new, different layers of culture, folklore has
undergone many changes and transformations.
Attempts at delaying this
process are made by ethnographers and regionalists, convinced about the
educational and aesthetic values of the old cultural sequences. They do this by
reaching amateur, spontaneously formed groups or by acting as instructors
working at the commission of institutions and patrons.
Instructors of folkloric groups (ethnographers, ethnomusicologists, choreographers) want the folklore to remain in harmony with tradition. However,
what does this mean? How can tradition be defined and criteria of correspondence be determined? Instructors believe that the traditional folklore is that of
the turn of the 19th century. The model of traditional peasant culture remains
to be the theoretical base for practical work.
Attempts are made to reconstruct or replicate folklore, although in many
cases this is ineffective as accounts and reports about the "old times" were
blurred, idealized and given a mythical dimension, which is a feature of the
internal change occurring in any culture.
We come across the same ethnographers and instructors when they act as
members of the jury of many folkloric festiva'ls and contests. They observe and
evaluate groups once worked with as their instructors or as teachers of their
present instructors. A viscous circle is thus formed, a closed set of ideas circulating between instructors, activists, groups and specific competition audience, who together form the movement of folklore lovers. Thus, ethnographers help
create a form of folklore which is the sum of their knowledge, beliefs from
around the turn of the century, attitudes to tradition and projection of their own
values. At the time of postmodernist chaos this folklore has gained another value as a particularly attractive cultural alternative. Its enthusiasts did not notice
its false dimensions, naivety and ethnographic illusion of the phenomenon.
What is needed is awareness that when one participates in maintaining the
world of values one creates a cultural fiction, which belongs to critical ironists
who find it easier to point to the insoluble paradoxes of such a socially useful
character of ethnographic work.
When one attempts to project folk culture, one must remember that she is
subjected to the power of positive myth. But the myth is also the source of
another paradox bordering folk culture, its investigators and users.

�74
Since the first publications by Jan Maciej Karol Wścieklica, many critical
observers, writers and scholars agreed that what intellectuals thought about
peasants and what peasants thought about intellectuals did not become eiiher
of the class. These opinions did not pertain to external differences but to the
understanding of the very core of culture. The traditionally "ethnographic"
picture of the Polish village and its empirical reality often passed each other.
This antinomy is detected both in scholarly and popular texts.
The dichotomy between, for example, the aesthetic awareness of the
so-called "folk" and folk culture, between moralityand
special values of
peasant culture, the adoption of which folk lovers tried to persuade us for
a hundred years, became an eyesore every naw and then. Often we deal with
a quasi reality which, like any other, can be object of analysis. This is another
reason for proposing a kind of critical self-evaluation of ethnography, its
anthropology. A set of assumptions has to be adopted before we start to
practise this anthropology.
The progress of scientific reflection leads to modifications or change of the
paradigm. Consequently, texts are eliminated from its canon. Such a process
can take a different course. When it is evolutionary, new elements are
introduced to the paradigm in force, which, in the case of the modeł of
traditional peasant culture, only leads to eclecticism, which I strongly oppose.
When sentences from outside the system of the theoretical language are
included into it, nothing is solved as, according to Thomas Kuhn, knowledge is
not universal and cumulative. What is important are changes of entire systems
made by criticism and reinterpretation. This opens new research possibilities,
changes the perception of entire research areas and the same facts can be put in
a new, different light.
Advocates of the paradigmatic concept of the "traditional peasant culture"
would agree with their critics that the empirical counterpart of the model, i.e.
the autonomous peasant culture, undergoing continuous changes, is today
a historical reality. If this thesis is combined with the considerations discussed
above, the whole can be summed up as follows.
There is no longer any equivalent of the model of the "traditional peasant
culture". In many texts by Polish anthropologists criticism of the disciplinary
matrix connected with this model is made. Consequently, canon texts are being
replaced at the level of the metadescription of culiure in the categories of
SCIence.
Anthropological
reinterpretation,
defining itself by the negation of the
ethnographic version of the description of culture, demythologizes these formes
views. Its work consists in analyzing the theoretical systems, owing to which it
is possible to find there figures of thinking, axiological beliefs, judgements
inappropriately
subordinated to reality, etc. This would not be possible if
anthropologists
did not pass the stage of methodological analyses, which

�75
enhanced their efficiency and taught them to logically and self-critically analyse
their own texts. The work they had to do helped them realize that the tension
between reality and possibilities of its description would not disappear, that
they also had to look for forms of its description which are different than the
ones used so far.
The demythologization of the text of Polish ethnography is done differently.
Its authors make us aware that in science there is a place for axiological
opinions and the old positivist rationalism (Robotycki, Węglarz, 1983), lack of
correspondence between theoretical and empirical levels in explication (Burszta, 1987; Buchawski, 1990). They reject historical fiction and myths of the
culture of a Polish village from the 19th century (Stomma, 1986). They point
out the differences between the ethnographic picture of folk culture and its real,
modern state (Robotycki, 1992; Piątkowska, l 994b).
These ideas, undermined by anthropologists, are persistent among ethnographers who are immune to the radical anthropological propositions. There
are authOl·s fighting with the fiction of the so-called genuine folklore and folk
art. These are concepts popular among festivaljurors (Burszta, 1989; Piątkowska, 1994a; Robotycki, 1990a).
Schematism, figurativeness and stereotypes existing in the old and more
recent academic knowledge about folk culture have mythical foundations. This
is noticed by critical anthropologists, who, by proper analyses of ethnographic
texts, create the anthropology of ethnography, hardly accepted by those who
are not capable of an autoironic attitude (Burszta, 1992b; Robotycki, 1993;
Piątkowski, 1994; Stomma, 1989).
On the other hand, the "positive" proposal of anthropology penetrating the
areas of common awareness, shaped by literature, press, school books and
mass media, has been adopted without major problems. Here, the figures of
thinking, cliches, and stereotypes seem to be something natural. Forms of
analysis using a dictionary and anthropological methods are applied to very
different analyses (see: Mitologie popularne [Popular mythologies], 1994).
There are many anthropological works of this type; I will quote only a few,
selected to reveal the spectrum of possibilities that anthropology in Poland has
managed to work out.
Thus, there are anthropological analyses of film art (Benedyktowicz, 1992b;
1994; Michera, 1992a; Sznajderman, 1992b; Czaja, 1992a; 1992d), as well as
analyses of trivial films about explorers, Batmen and vampires (Sznajderman,
1992a; Szpilka, 1988; l 992a; Robotycki, 1992b). Advertising in an equally
popular topic, referring to various mythologies or using mythical structures to
persuade (Mitologie popularne [Popular mythologies], 1994; Czaja, 1994b;
Barański, 1995; Szpilka, 1994). Anthropologists also analyzed rock music
(Burszta, 1994a; Ciarka, 1988a) and popular music (Burszta, Piątkowski,
1994b), visual arts (Ciarka, 1988b; Piątkowska, 1994b; Robotycki, 1992a;

�76
Sikora, 1994). Hidden meanings were sought in architecture and urbanization
(Benedyktowicz, 1991; Czyżewski, 1994) Ol' space (Czyżewski, 1992; Michera,
1994b). There were also works aimed at discovering stereotypes in school
books and literature for children (Stoczkowski, 1989), tricks used by journalists
in texts addressed to mass readership (Czaja, Robotycki, 1986). There are more
and more texts on the popular reception of history (Stomma, 1991a).
This extensive range of problems discussed by scholars is undoubtedly
a success of the new look at culture. It is of less importance what path was
taken by the development of problems (this should be discussed by future
historians). What is important is the very fact that new problems have been
advanced and discussed.
Reinterpretation, the re-reading of source texts or texts once written by
ethnographers and today considered the canon of ethnography, is an important postulate of the anthropology of culture. Reinterpretation was possible
owing to the changes in methodological orientations. The results of this were
very interesting - they helped discover what seemed to be exhausted topics, in
which the game of symbolic meanings, archetypes and mythical transformations were found. Examples are works on the symbolic dimensions of the
house (Benedyktowicz, 1992a), reconstructions of the anthropogenic myth
(Tomicki, 1979), mythology of the plague (Sznajderman,
1994a; l 994c),
mythical dimensions of the blacksmith (Barański, 1992a) and saints (Benedyktowicz, 1987; Wasilewski, 1987b; Węglarz, 1983a; 1983b).
Anthropology is equally interesting when its starts dealing with its own
texts, when it decomposes its own propositions and research results. It is
presently the consensus among anthropologists that different structuralisms
have been exhausted. However, the importance of structuralism as inspiration
and taxonomically effective method is still emphasized (Węglarz, Burszta et al.,
1987). Polemics with the great paradigm of ethnology with respect to beliefs,
rituals and magic have been carried on by J. S. Wasilewski (1989). A closer look
at history is found in L. Stoma (199Ia; 1992; 1994) and C. Robotycki (l992a;
1992c).
When anthropology attempts discussion of problems related to the essence
and dialogue of culture, it finds itself in dilemmas and questions to which final
answers are not provided. But it must address such issues because they make it
a science. It is another plane on which anthropology
has to face itself
(Tokarska-Bakir,
1990). The awareness of the consequences of one's own
epistemological attitudes, suspension of values and cultural relativism and,
consequently, application of the measure of astonishment to one's own culture,
are problems typically addressed by anthropological reflection. There is no
scale of correctness here, as some scholars say (Stomma, 1992; 1994; Burszta,
Piątkowski, 1994; Robotycki, 1992a). But others (Czaja, 1988) once asked:
where do the ironic attitude, skeptic nihilism, the attitude of jester lead to?

�77
Answers to these questions are choices which reach the deepest senses, which in
extremes lead either to selfdestruction of one's own science or adoption of
values (Tokarska-Bakir, 1992; 1995).
The interests of anthropological interpretation are not restricted; anthropology addresses different topics pertaining to various areas of culture, yet
gives preference to modern topics. If it addresses the past, it usually refers to its
analogy, historical framework or a sequence of transformations. The ethnographic tradition of anthropology and its bias towards modern times help it
address various phenomena from two points of view. "Primitive" and "contemporary" are structure and not a temporal sequences. When analyzing cultural
phenomena bctwccn these two extremes, one can ask: how does the former
exist in the latter?, where is the essence of permanence and transformation?
Anthropological interpretation is an answer to these questions (Benedyktowicz,
1992a). Hence, wc are not surprised by the scope of problems and boldness of
associations that anthropologists presented in their first works (Szkice i próby
etnologiczne
[Ethnological essays], 1985). The ideas presented there were
further elaborated in their more mature works.
Polish anthropology postulates further analyses. It draws attention to
forgotten fragments of culture. For years it advocated addressing the dark sides
of culture. The entire culture of the so-called "People's Poland" in its
schizophrenic functioning requires reinterpretation
and a richer and truer
documentation.
The imperialism of scope to which the anthropology I have described
becomes prey can seem suspicious. Its unrestricted scope can, however, be
defended. It results from a few reasons.
Firstly, anthropology understood in this way is a science bordering other
humanistic sciences.
Sccondly, anthropological
theses are more and more often quoted in
humanism.
Thirdly, the departure point which emphasizes that it is culture which
determines the acquisition of common and scientific knowledge is widely
recognized.
Fourthly, and most importantly, anthropology has entangled itself in
ontological, epistemological and axiological disputes, in this way starting
a dialogue with other branches of sciences. In these dialogues anthropology
significantly influences the outcome by providing different arguments although
it does not define its scope. Hence, the concept of anthropological interpretation as is understood equivalent to contemporary
anthropology. The
question, what is anthropology - a science or art of understanding, appears
every naw and then. Let us add that Clifford Geertz's arguments in favour of its
interpretative character are universally recognized.
In the general characterization of Polish anthropology presented above I

�78

pointed to four aspects which decided that this approach is different compared
with other ways of researching culture.
I explained how folk culture is defined as an object of research, l showed
that anthropological
procedures lead to the demythologization
of cultural
facts, and help read source and metacultural texts, including anthropological
ones, according to the new fashion. This has resulted in a shift of the research
field and emergence of new problems. In sum, it appeared necessary to look for
way of interpretation
beyond traditionally understood ethnography from
which Polish anthropology as a kind of critical reflection originated.
The range of possibilities drawn from other humanistic discipline is very
wide. However, the examples quoted help define a more general trend.
Interpretations
draw a lot from postmodernism and deconstruction, which
consist in repeating the same in a different manner, in intertextual dialogue, in
ironically quoting oneself. This is the character of, for example, the analysis
that looks for cultural senses when poetry, which should be interpreted, is used
as the key to the interpretation of the phenomenon (Szpilka, 199 I; Benedyktowicz, 1992a).
The situation with deconstruction, an interpretative practice consisting in
undermining the philosophy which is being voiced or the oppositions on which
it is based, is similar. A deconstructionist points to rhetorical procedures lying
at the base of his reasoning, key concept or tenet (Burszta, 1993). In other
words, deconstruction
is a game of returns, repetition of the same from
a different perspective. And anthropology is like that - it interprets culture
and itself in this way.
One approaches anthropology from different theoretical positions and by
different paths but always independently. Tn this essay I did not try to find
methodological relationships. Among the authors mentioned are those who are
the disciples of the Poznań school of Jerzy Kmita. Most of them, however, were
connected with the group which published the 1980 manifesto.
Finally, there is a group of autonomous scholars. Among them are Jacek
Olędzki and others - Krzysztof Kubiak, Zbigniew Libera, Małgorzata Maj, in
whose research achievements anthropological
preferences can be detected.
Their followers have already published in the only Polish anthropological
periodical "Polska Sztuka Ludowa. Konteksty" ["Polish Folk Art. Contexts"].
Tn conclusion, let me point out that:
Firstly, I have presented a certain research proposal, continually discussed,
which only shows that it is always topical;
Secondly, I have used the term of the anthropology of culture and I often
used the notion of ethnography. In the text I used interchangeably the notions
of anthropology and anthropological interpretation. I have done so because
I think that ethnography, in its old sense, from which anthropology originated,
would not be able to bear the burden of interpretation of the phenomena of

�79
modern culture, which is structurally complex, speaks many languages, and is
metatextual. Today, there is no doubt that ethnographic texts also belong to
this culture and therefore they also can be the object of analysis. Thus, a wider
anthropological interpretation of such culture is necessary;
Thirdly, it is obvious that not every investigator of culture must take
a stand similar to that presented above. There are examples of other
approaches to ethnography
and anthropology.
Not everybody must be
interested in the programme presented here and in the pragmatics of its
accomplishment;
Fourthly, one should not avoid reflection upon the branch of knowledge
one practises;
Fifthly, I would once again like to support the claim expressed in the title
that the anthropology of culture in Poland is a finished project.
Post Scriptum

The bibliography is incomplete, in fact it is only fragment ary and should be
treated as a point of reference to the problems and possibilities of anthropology.
BIBLIOGRAPHY
Barański Janusz
1992a
Kowal - mit w akcji [The blacksmith - a myth in action], "Zeszyty Naukowe
Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace Etnograficzne" folio 30.
1992b
O heurystycznej
wykładni dwóch teorii etnologicznych.
Dekonstrukcja
sprawy słonia
[On the heuristic interpretation of two ethnological theories. Deconstruction of the
elephant issue], "Polska Sztuka Ludowa" 46, No 1.
Czy metafora może bye' bajką [Can a metaphor be a fairy tale], "Polska Sztuka
1995
Ludowa. Konteksty" 49, No I.
Benedyktowicz Zbigniew
1980
O niektórych
zastosowaniach
metody fenomenologicznej
w studiach
nad religią,
symbolem i kulturą [On some applications of the phenomenological method to the
study of religion, symbol and culture], "Etnografia Polska" vol. 24, folio 2.
1981
Odpowiedź
na ankietę: etnografia, etnologia czym są ... [Response to the questionnaire: what arc ethnography, ethnology ... ], "Polska Sztuka Ludowa" 35, No 2.
1983
Symboliczne
i kulturowe
aspekty
monastycyzmu
wschodniego.
Sacrum i profanum
w kulturze ... [Symbolic and cultural aspects of Oriental monasticism. Sacrum and
profanum in culture ... ], "Polska Sztuka Ludowa" 37, No 3 - 4.
"Go,V(' w dom. Bóg w dom" i obcy jako bogowie ["A guest at home is God at home"
1987
and strangers as gods], "Polska Sztuka Ludowa" 41, No 1-4.
Symbol w etnografii [Symbol in ethnography], "Polska Sztuka Ludowa" 42, No 3.
1988a
1988b
Stereotyp
- obraz - symbol. O możliwościach
nowego spojrzenia
na stereotyp
[Stereotype - image - symbol. On possibilities of a new look on the stereotype],
"Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace Etnograficzne" folio 24.
1991
Widmo ,vrodka ,vwiata. Przyczynek
do antropologii
współczesności
[The phantom of
the centre of the world. Contribution to the anthropology of modern times], "Polska
Sztuka Ludowa" 45, No 1.

�80
1992a
1992b

(with D. Benedyktowicz) Dam
"Wiedza a kulturze", Wrocław.

w tradycji

ludowej

[Home

in the folk tradition].

Bahf'ue" [Marta and Maria. Remarks on "Babette's
Sztuka Ludowa" 46, No 3 - 4.
1994
"Tango" taniec uniwersalnej
aliena&lt;.ji [Tango - a dance of universal alienation].
"Polska Sztuka Ludowa" 48, No 1 - 2.
Benedyktowiez Z., Robotycki C, Stomma L., Tomicki R., Wasilewski J. S.
1980- 1981 Antropologia
kultury
w Polsce - dziedzictwo.
poj('cia. inspiracjf'.
Materialy
do
slownika
[Anthropology of culture in Poland - legacy, concepts, inspirations.
Materials for a dictionary], "Polska Sztuka Ludowa" 34, No I - 2; 35, No I.
Buchowski Michal
1986
Magia. Jej junkcje i struktura [Magic. Its functions and structure], UAM, Poznari.
1987
Kilka uwag o pewnej hrytyjskiej
recepcji dziela Levi-Straussa
[A few remarks on
a certain British reception of LCvi-Strauss' work], "Lud" vol. 71.
1990
Racjonalność.
Translacja.
Interpretacja
[Rationality. Translation. Interpretation],
UAM, Poznań.
1991
Obrz((d, rytual. ceremonia [Custom, ritual, ceremony], "Rocznik Muzealny" vol. 4.
Wlocławek.
1993
Przeciw skrajnemu relatywizmowi
[Against extreme relativism], in: Inspiracjf' pOS1modernistyczne
w humanistyce
[Postmodernist
inspirations in humanism]. PWN.
Warszawa- Poznań.
Burszta Wojciech
1986
J((zyk a kultura w my.v/i etnologicznej
[Language and culture in the ethnological
thoughtJ, PTL, Wrocław.
1987
Natura
- I/lyśl symboliczna
- kulwra [Nature -- symbolic thought - culture].
"Lud" vol. 71.
1989
Odfolkloryzmu
lokalnego du "pustfolkloryzmu"
narodoweyo [From local folklorism to
national "postfolklorism"], "Polska Sztuka Ludowa" 43. No 3.
Wymiary antropoloqicznf'go
poznania ku/tury [Dimensions of the anthropological
1992a
cognition of culture], UAM, Poznań.
1992b
Etnologia
dzisiaj alho silo peryferii [Ethnology today or the power of periphery].
"Polska Sztuka Ludowa" 46, No 2.
1993
Utracona
newinność?
Rozterki
antropoloqii
postmodf'l'nislycznej
[Innocence lost')
Irresolutions of postmodernist anthropology],
in: Inspiracjf' POs(l/lor!f'rnis(vczne
w humanistyce
[Postmodernist
inspirations in humanism]. op. cil.
Yes. Nos(alqiczne
strefy pamięci [Yes. Nostalgic spheres of memory], "Polska Sztuka
1994
Ludowa" 48, No 1-2.
Burszta Wojciech, Pi,!tkowski Krzysztof
1992
Antropoloyia
wspólczesna.
antropologia
wspólczesno.vci
czy antropologia
lIeqatywlla
[Contemporary
anthropology, anthropology of modern times or negative anthropology], in: Socjologia a antropoloyia. SLanowiska i kmurmversjl' [Sociology versus
anthropology. Opinions and controversies], cd. E. Tarkowska, "Wiedza o kulturze",
Wrocław.
[994
O czym opowiada
antropologiczna
opowie.v,' [What is an anthropological
talc
about?], Instytut Kultury, Warszawa.
Ciarka Ryszard
1988a
Punk-Rock,
"Polska Sztuka Ludowa" 42, No 1-2.
1988b
Sacrum. mit. książka ... [Sacrum, myth. book], "Polska Sztuka Ludowa" 42,
o 3.
1990a
Napisy na mlJrach i etnografia wspólczesnego
miasta [GrafilIi and the ethnography of
a modern townJ, "Polska Sztuka Ludowa" 44, No 2.
Marta

i Maria.

feast"], "Polska

Uwagi o "Uczcie

�81
1990b
1992
1994

Świrty obraz w szarym bloku [A holy picture in a grey block offlats], "Polska Sztuka
Ludowa" 44, No 3.
Film i prawdziwy obraz rzeczy [Film and the true picture of things], "Polska Sztuka
Ludowa" 46, No 3-4.
O sposobach zabijania zwierząt [On methods of killing animals], "Polska Sztuka
Ludowa" 48, No 3 - 4.

Czaja Dariusz
1988
Dylematy h/aZ/la [The dillemas of a jester], "Polska Sztuka Ludowa" 42, No 4.
1990
Spór o model etnologicznej interpretacji [Controversy over the model of ethnological
interpretation], "Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace Etnograficznc" folio 27.
1991
Krajobraz z Tobiaszem [A landscape with Tobiash], "Polska Sztuka Ludowa" 45,
No 3-4.
1992a
Menwlno.vć i mit rewolucyjny [Mentality versus revolutionary myth], "Zeszyty
Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace Etnograficzne" folio 29.
ł992b
Moment wieczny. O "Uczcie Babette" [An eternal moment. About "Babette's feast"],
"Polska Sztuka Ludowa" 46, No 3 - 4.
1992c
Symbol ifllm. Uwagi metodologiczne [Symbol versus film. Methodological remarks],
"Polska Sztuka Ludowa" 46, No 3 -4.
1992d
Wenecja i śmierć. Konteksty symboliczne [Venice and death. Symbolic contexts],
"Polska Sztuka Ludowa" 46, No 3 - 4.
1993
Symbol w antropoloyii kultury [Symbol in the anthropology of culture], "Zeszyty
Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace Etnograficzne" folio 32.
1994a
O sztuce zdziwienia i glupstwach popkultury [On the art of suprise and stupidities of
pop culture], in: Mitoloyie popularne [Popular mythologies], ed. D. Czają, Universitas, Kraków.
ł994b
Reklamowy smak raiu: między archetypem a historią [The taste of Eden in
advertising: between the archetype and history], "Polska Sztuka Ludowa" 48, No
1-2.
Czaja Dariusz, Robotycki Czesław
1986
Rodzina wiejska na Podlasiu wedlug tygodnika "Przyjaciólka" [A rural family in
Podlasie according to the "Przyjaciółka" weekly], "Polska Sztuka Ludowa" 40, No
3-4.
Czyżewski Adam
1992
Pejzaż z pamięci czyli w sprawie niedokończonego przypisu [A landscape from
memory or on an unfinished footnote], "Polska Sztuka Ludowa" 36, No 1- 4.
1994
Ochrona ptaków i budowniczowie [Protection of birds versus construction workers],
"Polska Sztuka Ludowa. Konteksty" 48, No 3 - 4.
Kaniowska Katarzyna
1985
Dychotomia natura - kultura jako szczególny problem etnologii [The dichotomy
nature-culture as a special problem of ethnology], "Etnografia Polska" vol. 29,
folio I.
1989
SOljologiczna wizja ewolucji kultury ludzkiej [Sociological vision of the evolution of
human culture], in: Problemy metodologiczne etnografii [Methodological problems
of ethnography], PAN-Ossolineum,
Kraków.
1991
Surrealizm i etnografia [Surrealism and ethnography], "Polska Sztuka Ludowa" 45,
No I.
1994
Problem opisu w etnologii [The problem of description in ethnology], in: Pożegnanie
paradygmatu? Etnologia wobec wspólczesności [A farewell to the paradigm? Ethnology versus modern times], ed. W. J. Burszta and J. Damrosz, Instytut Kultury,
Warszawa.
6 -

Lud t. LXXIX

�82
Krupa

Maciej

1989

Skrzypek

"Polska
Michera Wojciech
1984

na dachu, czyli Żyd

Sztuka Ludowa"

uniwersalny

[Fiddler on the roof or a universal Jew],

43, No I.

O kategoriach
widzenia harwnego [Why a cow is red.
of seeing colours], "Polska Sztuka Ludowa" 38, o 4.
O wieloznaczności
symbolu [On many meanings of symbol], "Rocznik Muzealny"
vol. 4, Wlocławek.
Dlaczego

krowa jest czerwona.

On categories
1991
1992a

Wyohraźnia

alchemiczna

Wernera

Herzoga.

Egzegeza

symholiczna

filmu

"Szklane

[Werner Herzog's alchemic imagination. Symbolic exegesis of "Glass heart"],
"Polska Sztuka Ludowa" 46, No 3 - 4.
AntyDiiniken
[AntiOiiniken], GO, Warszawa.
Śmierć Jasia i Malgosi [The death of Jaś and Małgosia], "Polska Sztuka Ludowa.
Konteksty" 48, No 3 - 4.
serce"

1992b
1994
Mitologie

1994
Piątkowska
1994a

popularne
Mitologie

popularne

[Popular

mythologies],

ed. O. Czaja, Universitas,

Kraków.

Krystyna
Kulturowe

reguly

sztuki

-

spojrzenie

na podstawie

hadań

w .\:rodowisku

wiejskim

[Cultural

1994b

Piątkowska
1982

1987
1991
Piątkowski
1985

1989

1993
1994
Pożegnanie
1994

Robotycki
1980

1981

rules of art - a look based on investigations in a rural community], in:
Pożegnanie
paradygmatu?
[A farewell to the paradigm'!], op. cil.
Kultura a ikonos:fera. Etnologiczne
studium przykladów
ze wsi współczesnej [Culture
versus iconosphere. Ethnological study of examples from a modern village],
"Łódzkie Studia Etnograficzne" vol. 36.
Krystyna, Piątkowski Krzysztof
Antropologiczne
pojęcie stylu a sztuka ludowa [Anthropological
concept of style
versus folk art], "Łódzkie Studia Etnograficznc" vol. 24.
Sztukmistrz
z Wersalu czyli o SZluce i kulturze [A magician from Versailles or about
art and culture], "Lud" vol. 71.
Kategorie kultury a ikonosfera [Categories of culture versus iconosphere], "Rocznik
Muzealny" vol. 4, Wlocławek.
Krzysztof
Problematyka
teoretyczna
w powojennej etnografii polskiej [Theoretical problems in
Polish ethnography after J 945], "Lud" vol. 69.
Wybrane problemy metodologiczne
stosowania
semiotyki
w etnologii
[Selcctcd mcthodological problems of the use of semiotics in ethnology], in: Prohlemy metodologiczne etnografii
[Methodological
problems of ethnography], op. cit.
Semiotyczne
badania nad kulturą w etnologii [Semiotic investigations of culture in
ethnology], UMK, Toruń.
Badacz wohec tradycji [A scholar's view of tradition], in: Pożegnanie paradygmaw:!
[A farewell to the paradigm?], op. cil.
paradygmatu?

..

[A farewell to the paraEtnologia wohec wspólczesności
digm? Etnology versus modern times], ed. W. J. Burszta and J. Oamrosz, Instytut
Kultury, Warszawa.
Czesław
Tradycja
i obyczaj
w środowisku
wiejskim
[Tradition and customs in a rural
community], PAN - Ossolineum, Kraków.
.
Łańcuch szczę.Vcia w pól wieku później [A luck chain half a century later], "Polska
Sztuka Ludowa" 35, No I.
Pożegnanie

paradygmatu?

�83
Biografia twórcy ludowego jako prawda artystyczna
[Biography of a folk artist as
artistic truth], "Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace Etnograficzne" folio 27.
Sztllka li vista. Folklor strajkowy
[A vista art. A strike folklore], "Polska Sztuka
1990b
Ludowa" 44, No 2.
Wspomnienia
z dawnych podróży na "Jug słowiański".
Uwagi etnologa do tekstu
1991
z początku wieku [Travel recollections of "Slavonic Yug". Ethnologist's remarks on
a text from the beginning of the century], "Rocznik Muzealny" vol. 4, Włocławek.
Etnografia wobec kultury współczesnej
[Ethnography versus modern culture], Uni1992a
wersytet Jagielloński, Kraków, Post-doctoral dissertations 232.
Wampiry. Od wierzeń ludowych do film~wychfantomów
[Vampires. From folk beliefs
1992b
to film phantoms], "Polska Sztuka Ludowa" 46, No 3 - 4.
H istoria i tradycja, dwie kategorie
opisu przeszłości
[Historyand
tradition, two
1992c
categories of the description of the past], "Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace Etnograficzne" folio 29.
Etnografia
wobec samej siebie [Etnography
versus itself], "Zeszyty Naukowe
1993
Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace Etnograficzne" folio 32.
Reklama z zapomnianym
kodem [Advertising with a forgotten code], in: Mitologie
1994a
popularne [Popular mythologies], op. cit.
Moralny i strukturalny
aspekt dobra i zła w bajce magicznej [Maral and structural
1994b
aspects of the good and bad in a magic fairy tale], in: Pożegnanie paradygmatu?
[A
farewell to the paradigm?], op. cit.
l994c
"Piwnica pod Baranami" - antropologiczna
interpretacjaformuły
kabaretu ["Piwnica
pod Baranami" - an anthropological interpretation of the cabaret], "Polska Sztuka
Ludowa. Konteksty" 48, No 1- 2.
Robotycki Czeslaw, Węglarz Stanislaw
1983
Chłop potęgą jest i basta. O mityzacji kultury ludowej w nauce [A pesant is a power
and that's that. On mythologization of folk culture in science], "Polska Sztuka
Ludowa" 37, No 1 - 2.
Sikora Slawomir
1986
Cmentarze
- antropologia
pamięci [Cemeteries - the anthropology
of memory],
"Polska Sztuka Ludowa" 40, No 1- 2.
Fotografia,
pamięc,
wyobraźnia
[Photography,
memory, imagination],
"Polska
1992
Sztuka Ludowa" 46, No 3 - 4.
Fotografia schyłku wieku. Fotografia i mit [Photography
at the end of the century.
1994
Photography versus myth], "Polska Sztuka Ludowa" 48, No 1 - 2.
Stoczkowski Wiktor
1989
Prehistoria IV szkolnych podręcznikach
czyli współczesny mit początków
[Prehistory in
school books or a modern myth of the beginnings], "Polska Sztuka Ludowa" 43, No
4.
Stomma Ludwik
1975a
Rytuał pokladzin w Polsce. Analiza strukturalna
[The pokładziny ritual [escorting the
newly weds to their bedroom] in Poland. A structural analysis], "Etnografia Polska"
vol. 19, folio I.
1975b
Stan badań nad obrzędowością
polską od połowy XVI II w. [Research of Polish ritual
from the middle of the 18th century], "Etnografia Polska" vol. 19, folio l.
Mit Alkmeny
[The myth of Alcmene], "Etnografia Polska" vol. 20, folio l.
1976
1978 - 1979 M agia dzisiaj [Magie today], "Polska Sztuka Ludowa" 32, No 3 - 4; 33, No 4.
Determinanty
polskiej kultury ludowej XIX
wieku [Determinants
of Polish folk
1979
culture in the 19th century], "Polska Sztuka Ludowa" 33, No 3.

1990a

�84
Wstęp [Introduction], in: J. St. Bystroń, Tematy, które mi odradzano [Topics I was
discouraged to address], Selected and prepared by L. Stomma, PIW, Warszawa.
Słońce rodzi się 13 grudnia [Sun is bom on 13 December], LSW, Warszawa,
1981a
Odpowiedź na ankietę: etnografia, etnologia czym są... [Response to the question1981b
naire: what are ethnography, ethnology ... ], "Polska Sztuka Ludowa" 35, No 2.
Antropologia kultury wsi polskiej X I X wieku [Anthropology of the culture of a Polish
1986
village in the 19th century], PAX, Warszawa.
Czy w etnografii występują białe plamy [Are there white spots in ethnography?],
1989
"Polska Sztuka Ludowa" 43, No 4.
Wzloty i upadki królów Francji [The rise and fali of French kings], Wydawnictwo
1991a
Łódzkie, Łódź.
Uroda ludzkiej pomyłki [The beauty of a human mistake], "Polska Sztuka Ludowa"
1991b
45, No 1.
Antropologia kultury. historia i Kubuś Puchatek [The anthropology of culture,
1992
historyand
Whinney the Pooh], "Polska Sztuka Ludowa" 46, No 3 -4.
Historia współczesności [History of modern times], "Polska Sztuka Ludowa" 48, No
1994
1- 2.
Szkice i próby etnologiczne
1985
Szkice i próby etnologiczne [Ethnological essays], ed. Z. Benedyktowicz and C.
Robotycki, "Studenckie Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego" folio 4,
Kraków.
Sznajderrnan Monika
1991
O etnograficznym surrealizmie [On ethnographic surrealism], "Polska Sztuka Ludowa" 44, No l.
Co się kryje pod tą maską: wokół motywu Człowieka Śmiechu. Parę uwag o Barmanie
1992a
[What is hidden behind this mask: a few remarks on Batman], "Polska Sztuka
Ludowa" 46, No 3 - 4.
"Stary Gringo". Motyw Don Kichota w filmie i literaturze ["An Old Gringo". The
1992b
motif of Don Quixote in film and literature], "Polska Sztuka Ludowa" 46, No 3 - 4.
AIDS. kształt mitu [AIDS, the shape of the myth], "Polska Sztuka Ludowa" 48, No
1994a
1 - 2.
"The Jardin des Plantes. Postcards" czyli roślinna metaforyka James ClijJorda ["The
1994b
Jardin des Plantes. Postcards" or the floral metaphors of James ClilTord], "Polska
Sztuka Ludowa" 48, No 3 - 4.
Zaraza. Mitologia dżumy, cholery i AIDS [The plague. Mythodology of bubonic
I994c
plague, cholera and AIDS], Semper, Warszawa.
Szpilka Wiesław
1988
Poszukiwanie zaginionej Arki [In search for the lost Ark], "Polska Sztuka Ludowa"
42, No 4.
Kultura masowa a etnografia [Mass culture versus ethnography], "Rocznik Muzeal1991
ny" vol. 4, Włocławek.
"Batman" opowieść o stworzeniu ["Batman" - a story of creation], "Polska Sztuka
1992a
Ludowa" 46, No 3 - 4.
Zobaczyć .~wiat: Ethnografia wobec filmu i kultury masowej [To see the world:
1992b
Ethnography and the film and mass culture], "Polska Sztuka Ludowa" 46, No 3 - 4.
1994
Raj utracony [Paradise lost], "Polska Sztuka Ludowa" 48, No 1-2.
Tokarska-Bakir Joanna
1990
Interpretacja czyli o sztuce antropologii [Interpretation
ar on the art of anthropology], "Polska Sztuka Ludowa" 44, No I.
1980

�85
1992

Hermeneutyka Gadamerowska w etnograficznym badaniu obcości [Gadamer's hermeneutics in ethnographic investigations of strangeness], "Polska Sztuka Ludowa"
46, No 2.
Opuszczone ołtarze zamieszkują demony [Deserted altars are inhabited by demons],
1993
"Polska Sztuka Ludowa" 47, No 3 - 4.
Dalsze losy syna marnotrawnego. Projekt etnografii nieprzeźroczystej [A further fate
1955
of the prodigal son. A project of opaque ethnography], "Polska Sztuka Ludowa.
Konteksty" 49, No 1.
Tomicki Ryszard
1973
Tradycja i jej znaczenie w kulturze chłopskiej [Tradition and its significance in
peasant culture], "Etnografia Polska" vol. 17, folio 2.
1975
(with 1. Tomicka) Drzewo życia. Ludowa wizja świata i człowieka [The tree of life. The
folk vision of the world and man], LSW, Warszawa.
Slowiański mit kosmogoniczny [Slavonic cosmogonie myth], "Etnografia Polska" vol.
1976
20, folio I.
1977
Norma, wzór i warto.fć w życiu seksualnym tradycyjnych społeczności wiejskich
w Polsce [Norm, paltem and value in the sexuallife of traditional rural communities
in Poland], "Etnografia Polska" vol. 21, folio 1.
Anthropogenesis in Slavonic folk beliefs, "Ethnologia Polona" vol. 5.
1979
1981a
Kultura, dziedzictwo, tradycja [Culture, heritage, tradition], in: Etnografia Polski.
Przemiany kultury ludowej [Ethnography
of Poland. Transformations
of folk
culture], vol. 2, ed. M. Biernacka et al., Ossolineum, Wrocław.
1981b
Religijno.fć ludowa [Folk religiousness], in: Etnografia Polski. Przemiany kultury
ludowej [Ethnography of Poland. Transformations of folk culture], vol. 2, op. cit.
Drogi w za.\'wiaty. Materiały do eschatologii Azteków [The road to the other world.
1986
Materials for the eschatology of the Aztecs], "Polska Sztuka Ludowa" 40, No 1 - 2.
Poza spoleczeństwem - w pobliżu boskości. Przyczynek do rozważań nad symboliką
1987
wlosów [Beyond the society - near godliness. Contribution to the discussion of the
symbolism of hair], "Polska Sztuka Ludowa" 41, No 1- 4.
"Warsztaty Ewograficzne"
1991
Ogólnopolska sesja "Warsztaty Etnograficzne" [National session "Warsztaty Etnograficzne" (Ethnographic workshops)], "Rocznik Muzealny" vol. 4, Włocławek, pp.
145-310.
Wasilewski Jerzy Sławomir
1975
Kaceyoria przestrzeni w kulturze koczowniczej. Analiza przestrzeni jurty mongolskiej
[The category of space in nomadic culture. Analysis of the space of the Mongolian
yurt], "Etnografia Polska" vol. 19, folio 1.
Symbolika ruchu obrotowego i rytualnej inwersji [The symbolism of rotational
1978
movement and ritual inversion], "Etnografia Polska" vol. 22, folio 1.
Po .fmierci wędrować. Szkic z zakresu etnologii świata znaczeń [To wander after death.
1979a
An essey on the ethnology of the world of meanings], "Teksty" No 3, 4.
Podróże do piekieł. Rzecz o szamańskich misteriach [Travels to the heli. On shamanic
1979b
mysteries], LSW, Warszawa.
Podarowa(' - znaleźć - zgubić - zblądzić. Niektóre kategorie języka symbolicznego
1980
związaneyo z opozycją życie - śmierć [To give - to find - to lose - to get lost.
Some categories of the symbolic language connected with the opposition life
- death], "Etnografia Polska" vol. 24, folio 1.
Tabu, zakaz magiczny, nieczystość [Taboo, magic prohibition, unchastity], "Etno1987a
grafia Polska" vol. 31, folio 1.

�86
1987b

Św. Pawel - nawrócenie, odwrócenie i niepewność est. Paul - conversion,
abandoning and uncertainty], "Polska Sztuka Ludowa" 41, No 1-4.
1989
Tabu a paradygmaty etnologii [Taboo versus paradigms of ethnology], Uniwersytet
Warszawski, Warszawa.
1991
Antropologia paradygmatem stoi... [Anthropology
is a paradigm ... ], "Rocznik
Muzealny" vol. 4, Włoclawek.
Węglarz Stanisław
1983a
Ojcowie pustyni [Fathers of the desert], "Polska Sztuka Ludowa" 37, No 3 - 4.
1983b
Pustelnicy - ludowi święci [Hermits - folk saints], "Polska Sztuka Ludowa" 37, No
3 -4.
1987a
Dzielo Levi-Straussa - dzisiaj [The work ad Lćvi-Strauss today], "Lud" vol. 71.
1987b
Claude Levi-Strauss: demon Laplace'a czy uprawiający muzykę Sokrates [Claude
U:vi-Strauss: Laplace's demon or Socrates practising music], "Lud" vol. 71.
1991
Kategorie kultury ludowej jako kategorie etnograficzne [Categories of folk culture as
ethnographic categories], "Rocznik Muzealny" vol. 4, Włoclawek.
1992
Koncepcja etnograficznego zróżnicowania kultury ludowej dzisiaj [The concept of the
ethnographic differentiation of folk culture today], "Polska Sztuka Ludowa" 46, No

2.
1994

Chlopi jako "obcy" [Peasants as "strangers"], in: Pożegnanie paradygmatu? [A
farewell to the paradigm?], op. cit.
Węglarz S., Burszta W., Studziński J. A., Piątkowska K., Buchawski M., Augustynowicz G.
1987
Claude Levi-Strauss - po latach [Claude Lćvi-Strauss after years], "Lud" vol. 71,
pp. 3 -126.

Translated

by Zbigniew

N adstoga

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11447" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11425">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/c5e59e8d8e5428b0e15385a9ed8761f2.pdf</src>
        <authentication>4ee5c86d0c271f016d446ec4991514d2</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136380">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6510</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136381">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136382">
                <text>2014</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136383">
                <text>antropologia współczesności</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136384">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:6082</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136385">
                <text>The Beauty of Human Error/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136386">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue s.112-119</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136387">
                <text>Stomma, Ludwik</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136388">
                <text>ang</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136389">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136390">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136391">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="136392">
                <text>LUDWIK ST OM M A

The Beauty
of Human Error
In Memoriam Professor
Aleksander Jackiewicz

Act I. The Eiffel Tower
The Eiffel Tower was erected upon the occasion of
the World Exhibition in 1889 and conceived as the at­
traction and embellishment of the event. Its author, as
the name indicates, was engineer Gustave Eiffel, ear­
lier known as the builder of a viaduct over the Sioule
(1869), a bridge in Porto (1876), and, predominantly,
the 122 metre-tall Garabit Viaduct (1878), a techno­
logical miracle of its time. The tower brought him not
only immortal renown but also the Legion of Honour,
which Eiffel received on inauguration day (31 March
1889) from Minister of Trade Trade Édouard Lockroy
(in place of Prime Minister Pierre Emmanuel Tirard,
who became short of breath and could not reach the
uppermost platform; lifts were installed several weeks
later). The Tower is 301 meters high and weighs 9 699
tons.
“This tower is the fulfilment of an eternal dream...”
- Prime Minister Tirard said without undue exaggera­
tion in his inauguration speech. Designs for soaring
constructions ”befitting the capital of the world”
had been presented already to Charles VII, Francis I,
Henry IV, Louis XV and Napoleon... Almost at the
last moment the realisation of Alfred Picard‘s monu­
mental project was hampered by the July Revolution.
To the end of 1886 Eiffel’s rival was Jules Bourdais,
supporter of a cylindrical tower, also 300 meters tall
and topped with a hundred powerful floodlights that
would illuminate evenly not only Paris but also the whole
of Bois Boulogne, Neuilly and Levallois, all the way to the
Seine. Taking into consideration the height of our houses,
wrote a malicious journalist, standing like cliffs along
narrow canyons, and the fact that the streets of Paris do
not radiate concentrically from the site intended for this
monstrous column one may presume that the city roofs
alone would become flooded with light; hence, probably
contrary to the intentions of the authors, only our cats will
benefit while pedestrians will continue breaking their legs
in the darkness. 1
Despite “eternal dreams” the ultimate decision to
embark upon building a ”steel construction accord­

ing to calculations made by engineer Gustave Eiffel”,
signed on 8 January 1887 by Eduard Lockroy and the
prefect of Paris Eugène Poubelle (yes! - the one re­
sponsible for dustbins), produced a storm of solemn
protests.
On 14 February “Le Temps” published an open
letter addressed to Adolphe Alphand, chief architect
of Paris. The signatories included, i.a. Guy de Mau­
passant, Alexandre Dumas, Sully Prudhomme, poets:
François Coppée, Leconte de Lisle, painters: Jean
Louis Meissonier, Leon Bonnat, William-Adolphe
Bouguerau, Adolphe Willette, architects headed by
the designer of the Paris Opera Charles Garnier, mu­
sicians, with Charles Gounod, and actors, including
Victorien Sardou...: Citizen and dear countryman!
We, the writers, painters, sculptors, architects and ama­
teurs devoted to the beauty of Paris that had remained
intact until now, come to protest with all our might and
indignation, in the name of the unrecognised French taste,
French art, and French history that now find themselves
threatened —we protest the construction, on the very earth
of our capital, the useless and monstrous Eiffel Tower that
public spite, often imbued with good sense and a spirit of
justice, has already christened the Tower of Babel. With­
out succumbing to chauvinistic exaggeration we may
boldly state that Paris is undoubtedly the most beauti­
ful city in the world. Along its streets, wide boulevards,
enchanting riverbanks and promenades there tower
the most magnificent works of mankind. The spirit of
France, the author of those masterpieces, delights in
this flourishing of stone dignity. The Italians, the Ger­
mans, and the Dutch, albeit correctly proud of their
artistic heritage, do not possess anything comparable
with ours, and thus Paris stirs curiosity and admiration
in all corners of the world. Are we to desecrate all this?
Is Paris to subject itself to the tradesman’s mentality of
a machine constructor by losing its beauty and hon­
our? Yes! - This tower, which even commercialised
America would not want, is unquestionably an insult
to the town. Everyone feels this, all repeat this, all
are anxious; we are merely a weak echo of a rightly
disturbed public opinion. Foreigners arriving at our
exhibition will cry out in surprise: “This is the mon­
strosity chosen by the French to give witness to their
taste!?”. Mercilessly jeering, they will be right. Paris of
the lofty Gothic, Paris of Jean Goujon, Pilon, Puget,
Rude, de Barye, etc. ... will become Paris of Mr. Eiffel.
In order to understand the l egitimacy of our outrage
it suffices to imagine this ridiculous Tower ruling over
Paris in the manner of a pillar of black factory smoke
and smothering with its barbaric weight Notre-Dame,
Saint-Chapelle, Tour Saint-Jacques, the Louvre, the
Dôme des Invalides, L ’Arc de Triomphe ... All our
monuments humiliated and belittled, vanishing in this
mad dream. For twenty long years we shall be forced
to watch how the shadow of an atrocious column

112

�Ludwik Stomma *

THE BEAU'

made of twisted tin will fall upon this city, trembling
with the troubled genius of past centuries. - We turn
to you, Sir, who loves Paris so much, who has granted
it so much beauty, who has protected it so many times
against the devastation and vandalism of industry, and
who has the honour to shield it once again. We turn
to you, Sir, while guarding the cause of Paris because
we know that as an artist who loves all that is beauti­
ful, great and just, you will devote all your energy and
eloquence. And if our call will remain unheeded, if
our arguments will be rejected, if Paris will insist to
be defiled, then let us, the signatories, and you, Sir,
at least leave for posterity this protest, which does us
honour.3
The signatories did not have to wait long for a
riposte: the Tower is not a useless object - Lockroy
replied, nor is it an ordinary attraction at the World
Exhibition; on the contrary, it provides science with
invaluable services. Eugene-Melchior de Vogue stated
that the Tower is the immortal victory of masonic
lodges over degenerate clericals, a blow dealt against
parochial mystifications, revenge for the defeat of the
freemasons of Senaar, and an embodiment of the om­
nipotence of science raising the tower of Babel, an
edifice forbidden by the Biblical God. 4 Magnificent
proof of the industrial power of our land; a monument
of secular genius; an extraordinary flight of secular
thought ... - added others, and Gaston Tissandier
concluded that the Tower will symbolise not only the
skills of contemporary engineering, but the whole age
of Science and Industry, in which we live; it will be­
come a monument of gratitude for the heroes of scien­
tific renascence at the end of the eighteenth century
and the Revolution of 1789, who delineated the paths
of progress.5
As the construction work advanced and the Tower
grew, the opinions of its supporters became louder and
more exalted. The above cited de Vogiie, speaking in
the name of the Eiffel Tower, addressed the bell towers
of the Notre-Dame cathedral: You old abandoned tow­
ers, which no one obeys any longer. Do you not see that the
poles of the Earth, now turning around my steel axis, have
changed1 I am the power of the universe brought under
control by the genius of calculations. Human thought runs
along my members. My forehead is encircled by radiance
brought from the sources of light. You were ignorance, and
I am Science! 6 An anonymous author of Guide officiel
de la Tour Eiffel echoed his opinion: Only from here
(from the second platform of the Tower - L. S.) it is
possible to grasp the great progress of History. Here, N a­
ture and History demonstrate their peak. It is here - on the
plain stretching at your feet that the past took place. It is
here (on the Tower - L. S.) that the future will become
fulfilled. (...) Thanks to its form of a factory chimney the
Tower triumphantly guided into Paris industry, of which
attempts were made to deprive the city. Soaring proudly, it
113

reminds the heavens about the might of progress, the vic­
tory of Science and Industry. 7 The praise was crowned
with Adolphe David’s Symophonic Poem, opus 63:
- Engineers and workers arrive at Champ de Mars
(lento)
- Beginning of work and the Tower foundations
(moderato)
- The clangor of iron (moderato e martellato)
- Ironworkers (allegro et gaiement)
- Turmoil and anxiety among the workers (allegro
mouvementé)
- First platform, the Tower grows, the summit is
closer (andante cantabile)
- People on the Tower (moderato accelerando e
crescendo jusqu’à la fin)
- The French national anthem and flag (lento e
grandioso).
It should be added that according to its adherents
the localisation of the Eiffel Tower accentuated its
symbolic dimension. Up to 1765 Champ de Mars had
been covered with vineyards, and then, for the next
15 years, it served as a training area for cadets of the
nearby Military Academy. From that time, however, it
became renowned for numerous spectacular events:
1783 - the Robert brothers launched a huge bal­
loon (which fell in Gonesse, near Ecouen, causing
panic among the local peasants),
1794 - the Blanchard balloon,
14
July 1790 - Fête de la Fédération under Tal­
leyrand. In pouring rain more than 300 000 Parisians
swore an oath of loyalty to the Nation and the Con­
stitution,

�Ludwik Stomma

• THE BEAUTY OF HUMAN ERROR

10
November 1794 - the execution of Jean Baillie,strous”, “hideous”, "ridiculous, “horrible”, “made not
astronomer and mer of Paris (the same who responded
of stone” but of “tin twisted with screws” ; it “smothers
to a comment made by the hangman, who noticed
the town’s monuments with its barbaric weight” and
that he was shivering with fear: Oui, mais cest seule- is the reason why “Gothic Paris will become the Paris
ment de froid (Yes, but it is only the cold).
of Mr. Eiffel”, etc. Ethical arguments proclaimed: “the
8
June 1794 - Apotheosis, the Festival of the Su­Tower is a profanity”, “it robs of all honour”, “it hu­
miliates”, is “an insult” and “a new Tower of Babel”,
preme Being, organized by Robespierre,
while utilitarian arguments added: “it is useless” and,
10
November 1804 - Napoleon presented the Le­
finally, socio-ideological ones claimed that the Tower
gions with eagles,
1863 - the launch of “Le Geant”, a two-storey bal­ was created by the “tradesman’s mentality of a ma­
chine constructor”, “even commercialised America
loon built by A. Nadar,
would not want it”, it is an ”industrial product”...
1867 - International Exhibition,
1878 - World Exhibition.
Counter-arguments include: ’’victory over the cler­
gy”, “’parochial mystifications”, “ignorance” and the
The construction of the Tower lasted 26 months
“’past” ; a triumph of “’iron”, “’industry”, “science”,
(795 days, to be precise). The Parisian press reported
about the course of the work with growing enthusi­ ‘’free thought”, “secular genius”, the “future”, the
asm: The workers compete zealously, full of admiration
’’tradition of the Enlightenment and the French Rev­
for the common task. They do not fear exhaustion or in­ olution”, “usefulness”, and, finally, a pathos-suffused
clement weather: be it winter or the hottest summer days
admission: “Yes, this is the new Tower of Babel”.
they labour with total devotion, courage and an undeterred
It is easy to notice that the symmetric arguments
and counter-arguments seem to be arranged in two
will to successfully complete the Tower - wrote “Le cri
opposition cycles:
du peuple” in June 1887. “Le Rappel” added on 13
August: The number of curious onlookers watching the
1 - industry: art; engineer: artist; iron: stone,
construction continues to grow. Foreigners passing through
2 - the future: the past; science: religion; freedom:
Paris return from the site of the great undertaking delighted
tradition.
and slightly jealous. (...) All agree that the Tower appears
Take the first contrast - industry: art.
to be growing by itself.
The French: I’industrie (and the Polish: industriFinally, on 1 April 1889, after all the speeches,
alizacja/industrialisation) is derived from the Latin:
celebrations, orders, and ribbons tourists mounted the
industria, i.e. collective work, the activity of a closed
Tower. The guest book placed next to the entrance
group of the initiated... Up to the eighteenth century
to the stairs makes it possible to learn about their first chevalier d’industrie signified a felon, a member of a
impressions 8.What summit will the genius of the French band of thieves. This negative timbre survived all the
reach in 1989? —The clouds will tell!’ (a visitor from Bra­ way to the middle of the nineteenth century suggest­
zil); Oh Egypt, my beloved homeland, how I would like to ing unsuitable, common, and even degrading activity.
see from the peaks of the pyramids a work as mighty and
Art, on the other hand, from the Latin: ars-tis (talent)
magnificent as the Eiffel Tower, erected with the hands of and the Indo-European aritus/ritus, refers to a rite, sac­
your children!; Oh my native land! When will you achieve
ral activity, the sacred, an encounter of the individual
such a success? (a Hungarian); French genius, you will
and the sacred.
always be foremost in the world!’; Seeing the Eiffel Tower
upon the etymological level the distinction into
I am proud to be French; Just as on the Tower of Babel
industry and art thus delineated further contrasts:
here too a great mixture of languages but it does not divide
industry: art
people —on the contrary, it unites in a unanimous ado­
the collective: the individual
ration of France (a Greek woman); I discovered on the
the profane: the sacral.
Tower the expanse of my native seas (a Breton). Only a
Parallel, the iron: stone opposition, in which iron is
certain Bloumette expressed some distance: The more I
a transposed material while stone ”was begat without
admire the Eiffel Tower the more I experience the infinites­ human intervention” places us vis a vis a fundamental,
imal nature of high heels; a sergeant of the 18th infantry
structural culture: nature opposition.
regiment preceded Freudian interpretations and wrote
Myth - Roland Barthes maintained - consists in
succinctly and concisely: An imposing penis!. The sole
overturning culture into nature or, at least, the social, the
cultural, the ideological, the historical into the “natural".
sceptical and embittered reaction of the day was the
What is nothing but a product of class division and its
one (is this not an additional symbol?) of our kinsman
from the land on the Vistula: We build ever higher, we moral, cultural and aesthetic consequences is presented
fall ever lower. Stanislas Skarżyński. Fortunately, his
(stated) as being a "matter of course"; under the effect
voice was drowned in the general clamour.
of mythical inversion, the quite contingent foundations
of the utterance become Common Sense, Right Reason,
The opponents proposed aesthetic arguments
against the Tower, which they regarded as “mon­ the Norm, General Opinion, in short the doxa (which is
114

�Ludwik Stomma • THE BEAUTY OF HUMAN ERROR

the secular figure of the Origin). 9 The basic function
of collective impression thus consists of a permanent
transition of the cultural to the natural, the mythical
justification and integration of culture. Meanwhile, in
the peculiar case of the adherents of the Eiffel Tower
we are dealing with an opposite tendency - we reject
Nature! We consciously speak in favour of the trans­
posed. We do not want revealed traditions but truths
created by us. We are the future! We are the heretics!
... So many dreams of Castorp and Settembrini are to
be found here, so many predictions of futurism and
Surrealism.
An anthropologist, however, knows, and this is
the painful complaint of his (nomen omen) profession,
that there is no truth or liberty, and that a myth will
only replace a previous myth. The myth cherished by
the supporters of the Tower was emancipated society
without tradition, religion, and the past, progressing
towards unruffled freedom just a step away. This is
freedom devoid of tedious injunctions and numbing
taboos from the past. Industry, iron, science !
Fifty years later, miniature Eiffel towers advertised
(and sometimes still do) spots for cosy rendezvous in
Portugal, Central America, the Far East, “all the cor­
ners of the world”. Decorations depicting the Tower
are also, in our epoch, an indispensable component
of Parisian cabarets, which, like “Folies-Bergère” or
“Crazy Horse” consider or offer themselves as truly lib­
erated “’in the Parisian spirit”. Even in private brothel
apartments in St. Denis a small golden model of the
Tower is virtually unavoidable.
Once: industry, iron, science; now: nudity, plumes,
Chanel... New generations ruthlessly travestied the
ideas of the adherents of engineer Eiffel. Did they ac­
tually betray the message?
In June 1984 the lesbians of Paris, demanding the
right to legal marriage, carried at the head of their
procession a cardboard Eiffel Tower, and in the back
a banner: ’’May secular thought win” ... . The Sun
emerged from behind the clouds and smiled upon the
Tower.

Act IL L’A rt de Triomphe
The construction of L’Arc de Triomphe an­
nounced by Napoleon on the battlefield at Austerlitz
went on for thirty years (15 August 1806 - 29 July
1836). In the meantime, France witnessed the fall of
the Empire, the Cossacks entering Paris, the Bourbon
Restoration, the Hundred Days, another Restoration,
the July Revolution, the onset of the reign of Louis
Philippe ...
Originally, the Arc was to stand in the presentday Place de la Bastille, since this was the route along
which the army returned from the East along St. A n­
toine. The project was changed by the Minister of
Foreign Affairs Jean-Baptiste de Nompère de Cham115

pagny, who skilfully suggested to the Emperor that the
Arc, soaring over the Etoile tollgate, would be visible
from the Tuileries, and thus always before the eyes of
the Triumphant Commander; more, His Majesty will
ride under it while on his way to Malmaison. 10
The walls of the Arc were 5,40 meters tall when
suddenly Jean-Frangois Chalgrin, the author of the
design and chief architect, died on 20 January 1811.
Work conducted under the supervision of his loyal
student Louis-Robert Goust during the tragic days of
the fall of the Empire, attained a height of 20 metres.
A seven years-long delay now followed. Construc­
tion was not renewed until 9 October 1823 upon the
basis of an ordinance issued by Louis XVIII but with
a new decoration-ideological programme. The Arc
was now to laud Bourbon supremacy in the Span­
ish war. Goust was assigned a political controller
- the ultra-royalist architect Jean-Nicholas Huyot,
who by systematically questioning all of Chalgrin's
drawings ultimately, in February 1830, led to Goust’s
discharge.
Huyot’s triumph was short-lived. Five months lat­
er, the July Revolution abolished the Bourbon dynasty.
Louis Philippe returned to the original conception of
the Arc - a monument commemorating the glorious
victories won by the Revolution and the Empire; its
realisation was entrusted to Abel Blount, whose name
was etched for all eternity at the top of the eastern
pillar.

�Ludwik Stomma

• THE BEAUTY OF HUMAN ERROR

The Arc is 49,5 metres high and 22 metres deep,
decorated with sculptures, bas-reliefs, and numerous
inscriptions.
1. Sculptures.
- From the Champs-Elysées
on the right pillar: The Departure of the Volunteers
of 1792 by François Rude (a student of Pierre Cord­
elier); a sculpture today known as La Marseillaise,
whose name comes from the “genius of war” dominat­
ing a group of female figures;
on the left pillar: Napoleon’s Triumph by Jean
Pierre Cortot.
From Neuilly:
two allegories by Antoine Etex: Resistance (on the
right) and Peace (on the left ).
2. Bas-reliefs.
- From the Champs-Elysées:
on the right: Death of François Séverin MarceauDesgraviers at Altenkirchen 21 September 1796,
on the left: The Battle of Aboukir (25 July 1799).
Kincei Mustapha surrenders to Bonaparte and Murat.
- From Neuilly:
on the right: General Bonaparte on the bridge at
Arcole, 17 November, 1796. In the foreground: Bona­
parte and the drummer boy André Etienne;
on the left: Capture of Alexandria by Kléber (2
July 1798).
- From Avenue de Wagram:
Battle of Austerlitz (2 December 1805). Napoleon
leads the Guards to attack.
- From Avenue Kléber:
Battle of Jemmapes (6 November 1792). Charles
Dumouriez begins the cavalry attack. In the back­
ground, amongst the staff officers: the recognisable
figure of the Count of Chartres - the later King Louis
Philippe
3. Inscriptions.
A. 150 names of localities associated with the mili­
tary successes of the Republic, the Directorate, and
the Empire. Looking at a map of present-day Europe
we find 35 sites in Italy, 29 in former West Germany,
25 in Spain, ten in France, nine in the former Soviet
Union, eight in former East Germany, seven in Bel­
gium, five each in Egypt, Austria and Poland (accord­
ing to the spelling from the Arc: Pultusk, Ostrolenka,
Eylau, Danzig, Breslaw), four in The Netherlands, two
in Portugal, and one each in former Czechoslovakia
(Austerlitz), Luxembourg (Luxembourg), former Yu­
goslavia (Montenegro), Switzerland (Zurich), Israel
(Jaffa) and Hungary (Raab-Gyór).
B. Names of 660 military commanders represent­
ing over ten nationalities. Alongside the French they
include Germans, Italians, Belgians, the Dutch, the
Swiss, Spaniards, seven Poles: Kniaziewicz, Poniatowsky (Poniatowski), Lasowski (Łazowski), Dombrowsky (Dąbrowski), Zayonscheck (Zajączek),
116

Sulkosky (Sułkowski), Klopisky (Chłapowski)... and
even commanders from Austria (Scherer), Ireland
(Kilmaine), Dominicana (Briux) and Venezuela (Mi­
randa).
From Place de l’Etoile (today: Place Charles de
Gaulle-Etoile), crowned with L’Arc de Triomphe, there
radiates a dozen (since 1854) wide avenues: Avenue
des Champs-Elysée and, counting clockwise, Avenue
Marceau (François Marceau-Desgraviers, 1769-1796
- revolutionary general, victor from Coblenz and Neu­
wied, died at Altenkirchen aged 27), Avenue d’Iéna
(Napoleon’s victory over the Prussian army, 14 Octo­
ber 1806), Avenue Kléber (Jean Baptiste Kléber, 1753­
1800 - victor from Fleurus, commander of the Egyptian
army, stabbed in Cairo), Avenue Victor Hugo, Avenue
Foch, Avenue de la Grande Armée (from 1805 this
was the official name of Napoleon’s Army), Avenue
Carnot (Lazare Carnot, 1753-1823 - leading activist
of the French Revolution, member of the Directorate,
provisional minister of war serving under Napoleon,
later an opponent of Napoleon, during the Hundred
Days accepted the post of minister of internal affairs,
exiled in 1816, devoted himself to research), Avenue
Mac-Mahon (Esme-Patrice Mac- Mahon, 1808-1898
- general, royalist, distinguished during the Crimean
War and at Magenta, stifled the Paris Commune, Pres­
ident of France, in 1873-1879), Avenue de Wagram
(Napoleon’s victory over the Austrians, 4-6 July 1809),
Avenue Hoche (Louis Lazare Hoche, 1768-1797 revolutionary general, cruelly pacified the Vendéans)
and Avenue de Friedland (Napoleon’s victory over the
Russian army, 14 July 1807).
The Arc closes one of the most magnificent vis­
tas of urban planning in the world: Place de l’Etoile
- Champs-Elysées - Place de la Concorde with the
Luxor Obelisk (thirteenth century B.C.) - the Tuiler­
ies Garden - Arc de Triomphe du Carrousel - the Lou­
vre.
In a poem mentioning his father, a general whose
name was omitted from L ’Arc de Trimophe, 11 Victor
Hugo wrote:
Oh! dans ces jours lointains où l’on n’ose descendre)
sur ce bloc triomphal ou revit tout l’empire
ou l’histoire dictait ce qu’il dictait ce qu’il fallait écrire
vous avez oublié sire un nom militaire
celui que je soutiens et que portait mon père
c’était un vieux soldat, brave entre les plus braves
dont le sabre jamais ne dormait au fourreau
et que napoléon enviait à moreau
pourtant sur votre mur, il est oublié sire
et vous avez eu tort et je dois vous le dire
car le poète pur, de la foule éloigné
qui vous aborde ici de son vers indigné

�Ludwik Stomma

• THE BEAUTY OF HUMAN ERROR

sire! et qui vous souhaite un long règne prospère
n'est-ce pas de ceux qu'on flatte en oubliant leur
père.
L ’Arc de Triomphe was intended to be a monu­
ment commemorating the power of the French army,
national pride, and the invincible might of the Empire.
It served as a point of departure for the funeral corteges
of Ferdinand Foch (1926), Joseph Joffre (1931), Philip
Leclerc (1947), Jean-Marie Lattre de Tassigny (1952)
and the hero of colonial wars - Louis Lyautey (1961).
It is here, next to the Tomb of the Unknown Soldier,
established in 1921, that the ceremonial changing of
the guard is held. Here runs the obligatory route of all
war parades...
The tourists, however, blissfully unaware of the
blood-stained pages of military history and visiting
colourful Paris distant from the roar of canons and
the dust of the battlefields, lift their heads to seek
on the Arc the names of native localities or familiar
sounding surnames. The English appropriate Clarke,
MacDonald, Hatry, and Pierce; the Germans - Kellerman, Struts, Stengel... the Spaniards - Almeras,
Miquel, Loverd...: the Portuguese - Cosmao, Dugua...
; the Lithuanians - Baltus; and the Czechs (I heard
this!) - Zayonscheck... Never mind the fact that those
dead are probably rolling over in their graves. In this
chaotic mixture of languages the Arc becomes a sign
of cosmopolitanism rising above national frontiers, ar­
mies, and a gung-ho legacy.
Paradoxically, it is those clueless tourists who are
right. From the very onset, albeit independently of
the intentions of its authors (naturally, if we recog­
nise them as individuals working on sketches and not
the collective genius of history), the Arc was already
a symbol of that, which is most alien to the power of
armies and the might of empires - a symbol of toler­
ance and probably the only building in the world from
which the revolutionary Dumouriez, Emperor N apo­
leon, and King Louis Philippe Bourbon look down;
this is the starting point of the exits of avenues named
after the perpetrator of regicide Carnot and the reac­
tionary monarchist and hangman of the Communards
Mac-Mahon, together with Victor Hugo, defender of
the latter’s right to asylum (a stand for which he was
exiled from Belgium), the bloody enemy of religion
Hoch and the self-declared supporter of clericalism
Foch... . Recall yet another vista from the Arc span­
ning from the nineteenth century (Champs-Élysée),
towards ancient Egypt, the sixteenth century (the
Tuileries Garden) and the thirteenth century (the
Louvre).... It becomes apparent that Place de l’Étoile
is the site of overcoming and eradicating contradic­
tions between epochs, ideologies, and nations. A site
for unity, for everyone, a refuge. Coincidentia oppositorum.

Even more so considering that the patron of this
conciliation of the opposites is the powerful shadow of
the One who was the god of war and the little corpo­
ral, a monarch and a liberator of nations in the name
of the ideals of the revolution, an Italian Corsican and
“the greatest Frenchman”, a tyrant and the one who:
augured ultimate salvation/ For men’s long-exiled liberties
(Pushkin). 12
Naturally, one could say that these are mere intel­
lectual speculations and theoretical paradoxes. Let us
then take a look at the Arc guest book 13. What joy to
see the gateway to liberty (a Czech); Only twice in my
lifetime could I experience similar uplifting moments - see­
ing the Statue of Liberty in New York and the Arch of
Triumph in Paris! (a Moroccan); Welcome, land of asy­
lum and human rights! (a Romanian); France! You are
forever the homeland of liberty! (a tourist from Lyon)...
Not by accident do covers of guidebooks and albums
showing Paris as a multicultural town, the capital of
liberty, feature the Arc de Triomphe, while the night
life and frenzy offered by the same town are accompa­
nied by our old familiar friend, the Eiffel Tower.
As long as Ravic from Erich Marie Remarque’s
Łuk Triumfalny found in Paris refuge and shelter, the
massive grey shape of L ’Arc de Triomphe, as if made
of liquid silver, towered above14. When, however, the
French police arrested and deported the refugees, and
when we know that the ominous time of nationalist
hordes and ideologies is returning, the square turned
into a sea of darkness, in which even L’Arc de Triom­
phe vanished. 15

117

Act III. The Sacré-Coeur Basilica
Vineyards, mills, wooden cottages, a dozen crys­
tal clean founts, deep caverns - remnants of gypsum
mines, the small church of St. Peter, eight cosy streets,
and a small square. The fact that Montmartre Hill
(from: mar tray —execution site) preserved its Arcadian
character all the way to the 1870s is a strange caprice
of history considering that already Louis XVI wished
to erect here a royal necropolis (the project was well
advanced), the Directorate - a mausoleum, Napoleon
- a Temple of Peace, and Louis XVIII - a monumen­
tal column (the subscription was initiated). History
too did not spare the hill. In 1814 it was the site of a
bivouac of the Russian army (which set fire to half a
century) and in 1815 - of the English. In June 1848 the
insurgents waged their last bloody battle here, and on
22 May 1871 the famous platoon of woman-Commu­
nards, including Liza Michel and Elisabeth Dmitrieff,
put up desperate resistance against the first army corps
of Versailles led by General Ladmirault 16. But after­
wards the vineyards once again flourished, orchards
blossomed, and trees forgot all about the past ...
It was precisely illusory longing for bucolic idyll
and freedom as well as a much more rational one for

�Ludwik Stomma

• THE BEAUTY OF HUMAN ERROR

cheaper life that in 1860-1865 inspired a group of
young painters, the so-called Manet Company, to set­
tle down on the hill.
Renoir worked in studios in, successively, Tourlaque, Caulaincourt (slightly lower) and Cortot
streets; Degas - in Blanche, Lepic and Fontaine
streets; Cézanne - in Hégésippe-Moreau; Van Gogh
and his brother Theo lived in rue Lepic. Then there
was Manet, Monet, Pissarro, Sisley... This group of
peers (in 1865 the oldest, Pissarro, was 25 years old,
and the youngest, Renoir, was 24) made Montmartre
famous across the world. The site of their meetings
- Café Guerbois - became the stuff off legends but al­
ready when... the artists had long left the hill.
On 24 May 1873 the Adolphe Thiers cabinet was
forced to announce its resignation by 362 votes against
342. On the same day, Thiers, whom Polish textbooks
depict as a reactionary and the hangman of the Paris
Commune, was recognised by the Parliamentary ma­
jority as much too soft, liberal, and republican. One
of the first steps made by the new monarchist cabinet
was to issue a decree (24 July 1873), proposed by the
renowned extremists Hubert Rouault de Fleury and
Alexandre Legentil about the erection of the SacréCsur basilica on top of Montmartre.
A competition was immediately announced in
December of the same year 17, and the design chosen
from among 78 projects was the one by the architect
Paul Labadie, modelled on the Romanesque-Byzantine
church in Saint-Front (Périgueux).
The text of the resolution passed on 24 July 1873
mentions the need to expiate the crimes of the Commune
and for the Papacy’s loss of secular power... . It thus
constituted an arrogant demonstration of the clerical
conservatism of the new authorities, easily recognised
by French society. In a country still partly occupied
by the Prussian army (which left Nancy on 5 August
1873, and Conflans and Jarnay in as late as Septem­
ber) the resolution also reflected fierce opposition
against the anti-religious Kulturkampf policy consist­
ently conducted by Berlin (14 May 1873 - the enact­
ment of a law against the Jesuits, 14 May 1873 - the
dissolution of smaller seminaries and the restriction of
the bishops’ jurisdiction) and thus, mutatis mutandis,
featured an anti-German hue. Finally, the choice of
the Abadi project contained an easily discernible pro­
Russian gesture. N ot without reason was the Russian
Ambassador Alexander Gorchakov invited to the first
display of the model. By referring to the traditions of
the East the white domes of the Sacré-Csur were sup­
posed to evoke Franco-Russian political rapproche­
ment. Unfortunately, an excess of politics usually does
not exert a favourable impact on works of art....
Building the Sacré-Coeur basilica took 38 years from the instalment of the cornerstone on 1 February
1874 to the completion of the bell tower in 1912; even
118

then, work on the interior had to be continued with
an interval during the Great War; ultimately, conse­
cration took place on 16 October 1919 in the presence
of nine cardinals, 12 archbishops, and 98 bishops from
all over Europe.
All agree - Josette Devin wrote - about the extraor­
dinary ugliness of this building, unfortunately one of
the most conspicuous and known in Paris. The war of
1870 thus proved to be just as unfortunate for France
as for the beauty of Paris... . Next, however, he added
that surprisingly, just as in the ugliness of a beloved
face we start to perceive charm and beauty, the Paris­
ians grew used to to Sacré-Coeur and even shower the
basilica with sincere affection. 18
In reality, not everyone was compelled to grow ac­
customed. The church is living proof of French light­
heartedness and contempt for the well-worn canons
of beauty - the “Times” wrote in October 1919. Just
as the Impressionists overcame the aesthetic images of
their epoch, so today these white walls accomplish the
same on the very same spot... . In an interview given
to “Le Figaro” upon the occasion of shooting the film
The Life of Emile Zola (1937) director Wilhelm Dieterle went even further: I am not surprised that the Im­
pressionists were so fascinated with the Parisian lightness
of this fantastic building in the white afterglow...
When in about 1907 the walls of Sacré-Coeur
were already tall enough to imagine their ultimate
shape, Manet (d. 1883), Van Gogh (d. 1890), Sisley
(d. 1899), Pissarro (d. 1903), and Cézanne (d. 1906)
were no longer among the living. Others had left
Montmartre long ago, driven away, as in the case of
Monet, by the hubbub of the great construction site.
But who cares?
Day and night, steps leading to the basilica are full
of colourful throngs of tourists longing for the careless
subtlety of Parisian life, wishing to imbibe the legend
of the Montmartre of the Impressionists and the Bo­
hème, and taking photographs against the backdrop
of the Byzantine gates of the sanctuary. When I asked
them, by no means facetiously but simply as a curi­
ous anthropologist, what Impressionist work was their
favourite, more than 50% answered: Sacré-Coeur.
This should not come as a surprise when reading
travelogues and looking at the collages featured on
postcards or the canvases by thousands of mediocre
painters on show in Place du Tertre. The basilica has
simply gotten mixed up with the Bohème, and socalled historical facts have once again proved to be
non-essential and dissolved - this time - in the fumes
of absinthe.

Postscript
The beauty of human error? Or, actually, of three
assorted errors: the change of the subject of ideology
(the Eiffel Tower), the change of ideology itself (L’Arc

�Ludwik Stomma

• THE BEAUTY OF HUMAN ERROR

de Triomphe) and, finally, the change of chronologi­
cal transposition (Sacré-Coeur). These differences,
however, are secondary and the essence lies in the dy­
namic emanated by ostensibly unchanging and static
objects. “Ostensibly”, since this is an illusory static
quality. The Eiffel Tower was quite different in the
positive and optimistic era of Jules Verne than in the
passionate and decadent “belle époque”. Similarly, the
meaning of the Notre Dame cathedral, Mona Lisa, and
Van Gogh’s Sunflowers also changed. An historian of
art is supposed to describe an artwork (while an his­
torian - an event) as such or, eventually, against the
background of “its”: time, i.e. that for which it was
intended.
The anthropologist is interested in an object within
the dynamic context of culture, an ever-living mythical
object. The beauty of human error - is it not already
an error that the Notre Dame cathedral is an “histori­
cal monument”, that people ”tour” it, that the police
regulate traffic in the cathedral naves during Midnight
Mass? Is this not a new sign within an equally novel
system of values? A new myth? Structural anthropol­
ogy is charged with “losing the author”, with no longer
remembering who was the architect of L’Arc de Tri­
omphe and who painted Sunflowers. What a misun­
derstanding! Structural anthropology does not deal
with something that can be found in every lexicon.
Instead, by studying the subtle game of meanings and
myths it continues to rediscover the authentic author:
lost in the labyrinth of history, unaware, but still the
untiring genius of social imagery.
Otherwise, all is true: Paris is the city of liberty,
lightheartedness, cosmopolitanism, subtlety, frivolous
ambiguity. It is also a refuge, the capital of the world
and coincidentia oppositorum.
Everyone who reclines on the lawn in front of the
Eiffel Tower may feel how Axis Mundi - the axis of the
world - runs across his navel. 19
Endnotes
1

A. Picard, Tours de 300 metres de hauteur, “Revue de
l’architecture et des travaux publics”, 1885, p. 32.
2 According to the original project the Tower was to be
pulled down after twenty years.
3 After: H. Leyrette, Gustave Eiffel, Paris 1986, p. 172 and
174.
4 E. M. de Vogue, A travers l’Exposition, “Revue des Deux
Mondes”, VII/1889, p. 19.
5 G. Tissandier, La Tour, “Le Figaro” (special edition), 2
April 1889.
6 E. M. de Vogue, op. cit., pp. 24-25.
7 Guide officiel de la Tour Eiffel, Paris 1987, pp. 5-6.
8 After: J. P Spilmont, M. Friedman, Memoires de la Tour
Eiffel, Paris 1983, pp. 191-193.
9 R. Barthes, Changer l’objet lui- même, “Esprit”, vol.
IV/1970, p. 6.
10 H. Dillange, LArc de Triomphe et le Carrousel, Rennes
1983.
119

11 V. Hugo, LArc de Triomphe.
12 A. S. Pushkin, Napoleon, [in:] Dzieła wybrane, Warszawa
1965, p. 92.
13 Visitors' book at the Arc de Triomphe Museum, availa­
ble at the Museum - year 1986.
14 E. M. Remarque, Luk Triumfalny, Warszawa 1973, p. 117
and 370.
15 Ibid., p. 482.
16 W Serman, La Commune de Paris, Paris 1986, p. 500.
17 J. Hillairet, Dictionnaire historique des rues de Paris, Paris
1980, vol. l, p. 269.
18 J. Devin, Paris de toujours, Paris 1968, p. 149.
19 Salvador Dali was wrong - the axis of the world (centre
du monde) is not situated at the train station in
Perpignan.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7178" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7158">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4e132479c8705a45e6da7d4793376153.pdf</src>
        <authentication>cb31ae0b6a51963b9211354924cd26bc</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85731">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6571</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85732">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85733">
                <text>2014</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85734">
                <text>anthropology of film</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85735">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:6142</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85738">
                <text>The Construction of Existence / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issue</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85739">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2014 Special Issues.365-369</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85740">
                <text>Sobolewska, Anna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85741">
                <text>ang</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85742">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="51">
            <name>Type</name>
            <description>The nature or genre of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85743">
                <text>czas.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85744">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="85745">
                <text>The world as a work of art

ANNA

Asked by a French critic about his fascination with
technology, Zbigniew Rybczyński responded contra­
rily that he regards it as an obstacle. More, he believes
that that it is impossible to achieve a desired goal and
admitted that he would like his films to flow in the
manner of life.1
Could it be that the master of the video technique
wished to capture with the assistance of computer
technology the indeterminate “stream of life” in the
manner of the Old Masters of painting or the novel?
The thematic axis of Rybczyński’s numerous films is
the symbolically portrayed “path of life” - from child­
hood to death and further on (e.g. the video clip:
Imagine to music by John Lennon). In Washington a
little girl plays with a kitten. A moment later she is
already an old woman while the kitten has amazingly
preserved eternal youth. Several sequences in The Or­
chestra also evoke the symbolic scheme of human life.
Rybczyński starts his story from the end - a hearse ap­
pears at the beginning of the film and re-emerges at its
conclusion.
The stream of images in The Orchestra is not ruled
by the laws of association suggesting the reality of
slumber or dream. This is not oneiric poetic or that
of Surrealism. The succession of images is subjected
to concealed symbolic action, which has its laws and
rhythms, e.g. the sequence of the hearse - putting
out candles - “resurrection” ; childhood - growing up
- serpent and apple - double bed. A courting scene
involving maidens and hussars in the chambers of the
Louvre is followed by an “apotheosis” of marriage a couple of naked lovers soars below the vaulting of
Chartres cathedral. The second part of the film con­
sists of a parade of characters across a never-ending
keyboard with girls and boys growing up, getting old
and dying while playing the same tune. Another meta­
phor of life is the protagonist’s journey high above the
earth along narrow planks on which normal, human
affairs - food, sex, the struggle for women and money
take place (part three).
This manner of depicting the path of life in The
Orchestra brings to mind mediaeval or Baroque alle­
gories. Rybczyński admires the allegorical art of past
centuries. W hat meanings pertaining to human fate
as a whole have been encoded? In what space is this
uninterrupted game of life and significance played?
In Rybczynski’s world human space is totally arti­
ficial. This feature is additionally emphasized by ele­
ments of Nature introduced at the beginning and end
of the film: birdsong, a hooting owl. First we see a sea­
shore, which too appears to be not quite part of this
particular film. Only when a hearse appears along the
beach do we know for certain that it is “ours”. The
framework of the film - and that of human life - is
Nature. On the other hand, everything that is human
365

SOBOLEWSKA

The Construction
of Existence

transpires in artificial space and time with references
exclusively to the sphere of culture.
Rybczyński shows that human space is always sym­
bolic. There appear certain key motifs: an apple, fire,
bread and wine, a serpent. Sometimes this is sacral
space, as in the sequence from Ave Maria by Schubert,
whose background is Chartres cathedral. In the last
sequence - Ravel’s Bolero — we deal with sacral space
d rebours: this is communist sacrum, degraded, false,
and hopeless. But each time it is symbolic space. Man
cannot force his way beyond it.
The paradox of art consists of the fact that that,
which is artificial to the utmost sometimes indicates
something that is as human as can be. I recall a certain
moment from Fellini’s And the Ship Sails On, when the
director appears together with a camera on the set of a
ship rocked by a hydraulic device. We see the camera,
the sets and the technical backstage but nevertheless
are moved. Whence came this feeling once the back­
stage was revealed? This was a moment of particular
tension, a betrayal of the artificial reality created on
screen. Disillusion is an omnipresent strategy in twen­
tieth-century art; it grants contemporary art the mark
of irony or self-mockery. But in this case disillusion
is not the disclosure of the artist’s “deception” or the
manifestation of his absolute power. On the contrary,
the director hands himself over to the spectators and
craves complete acceptance not only for the products
of his imagination. The credibility of the recounted
story no longer calls for the autonomy of the portrayed
world. This is the emotion, or rather its trace, that I
experienced while watching The Orchestra. A specifi­
cally human element appears within computer tech­
nology.
In Steps Rybczyński showed the console at which
he works, while in The Orchestra we encounter the in­
triguing master of ceremony who fulfils the function
of the “’inner author”. From time to time he appears
on stage to personally supervise the progress of the
spectacle. In the first sequence he is the waiter passing
glasses in the “netherworld“ and the magician juggling

�A n n a Sobolewska • THE CONSTRUCTION OF EXISTENCE

Zbigniew Rybczyński, Imagine

flaming torches. According to his whim he bestows
gifts upon some and takes them away from others. It is
he who to the accompaniment of the opening sounds
of Mozart’s Piano Concerto no. 22 sets into motion a
bed with a couple of dead (?) old people. This primum
mobile inaugurates a universal dance on the film’s
“Elysian Fields”.
The artist-magician provokes the spectator’s ques­
tion about the concealed director of this theatrum
mundi. Watching Rybczyńskis films we are able to cap­
ture the thoughts formulated by Nietzsche: The world
is a work of art that gives birth to itself 2 and: For only
as an aesthetic phenomenon are existence and the world
eternally justified.3
Rybczyński perceives the world in aesthetic cat­
egories. The implicit author of this great work: of the
applied arts, assuming that he exists, is not someone
whom we recognise from religious depictions. Nor is he
the “good Father” or the “Judge”. He is an artist and
366

perhaps even the cheerful, playful Juggler playing with
all elements of human reality. The role of the master
of ceremony in The Orchestra brings to mind the great
Artist sitting in the darkroom of the universe and try­
ing out new models of games. Do we not experience a
similar feeling while looking at the reality surrounding
us, the history of the recent years or our own life? Is
this not an astonishing spectacle performed according
to some hidden model?
Who is the artist in Rybczyński’s art and theory?
The author of The Orchestra is close not so much to a
Romantic image of the artist-creator and destroyer as
to the Renaissance model of the artist-perfect crafts­
man. Andrzej Barański told me about Rybczyński’s
fascination with the works of Leonardo da Vinci, ca­
pable of cre siting; The Mona Lisa (frequently filmed by
Rybczyński), flying machines and double spiral stairs.
Rybczyński’s favourite is the essay by Paul Valéry: In­
troduction à la méthode de Léonard de Vinci (Wstęp do me-

�A n n a Sobolewska • THE CONSTRUCTION OF EXISTENCE

tody Leonarda da Vinci in the collection: Estetyka Słowa,
Warszawa 1971). He recalls that Leonardo began execut­
ing a painting with the deepest black and slowly progressed
to light hues. In an interview for “Kino” Rybczyński ad­
mitted that he sees his future films as “half an hour of
blackness” from which shapes and colours emerge.4
I also found out from Andrzej Barański that
Rybczyński loves technology, not only the great elec­
tronic variety but also its small counterpart - assort­
ed tools, screws, nuts and bolts. Just as other people
search in antique shops so Rybczyński has his favour­
ite tool store in New York. He admires the technical
efficacy of America, e.g. nineteenth-century wooden
“skyscrapers” and fire-escape stairs mounted to the
outside, so characteristic for the New York landscape.
Rybczyński does not glorify technology but renders it
an ally of his cinematic epistemology:
Our instruments may be primitive but with their help
it is possible to discover something in reality that is not
connected with its actual reception. (...) Thanks to new
tools we perfect the possibilities of perception. (...) We can
come closer to reality if we obtain the ease of operating
with instruments. Then we shall be able to create a world
somewhat similar to our thoughts.5

II. Game of space and time
Miłosz Benedyktowicz defined Rybczynski’s oeuvre
as “manipulation with time and space”. The objec­
tive of some of his films is to test time (The Orches­
tra, Imagine) and in others - to experiment with space
(Manhattan, Washington). The films are dominated by
an eternal present. There is no past or anticipation.
There is only a narrow “now” repeated upon numer­
ous occasions. Time is either depicted as a continuum
or as “the edge of a knife” between two moments—
both perspectives occur interchangeably.
Repeatability and rhythm are an - illusory - victory
over time. Rybczyński thus tries to outwit time. Watch­
ing “floating” or “turning” space in such films as Manhat­
tan and Washington we always hope that the same image
will be repeated: the same face will appear on the other
side of the screen, the director’s adorable dachshund will
play over and over again. When the outlined figure of
Miłosz Benedyktowicz (deceased) appears in Washing­
ton the simple operation of repetition gains unexpected
acuteness. We wait impatiently for the camera’s close-up
of Benedyktowicz, but quite a different game is already
played on the screen. Rhythm binds image and sound,
time and space into an entity. Rybczyński exploits the
“artificial” rhythms of classical music and the “natural”
rhythms of breathing or heartbeat, brilliantly transposed
in music by Michał Urbaniak.
Rybczyński also exploits all forms of motion: the
dance, circular motion, up-and-down motion, or mo­
tion deforming space (The Fourth Dimension). In each
of his films he sets into motion the same objects taken
367

rather from the order of culture than Nature, and pre­
fers chairs to flowers, beds to trees, a dachshund to a
wild beast and The Mona Lisa to clouds. He sets into
motion the element of the self and the world, time and
space, imagination and cultural memory, objects from
the refuse heap of mass culture and respectable props
from the archive of myths and archetypes.
The director would probably agree with Mikhail
Bakhtin who claimed: When studying man, we search for
and find signs everywhere (....).6 The only path towards
cognition and self-cognition is thus an interpretation
of signs. In Rybczyński’s films all objects are signs they do not attract attention by their être-en-soi but re­
fer to a domain beyond themselves. They include such
symbols of past epochs and our contemporaneity as the
telephone and the toilet bowl. Even Nature appears to
be an artefact existing solely thanks to the mercy of
the artist. A characteristic feature of Rybczyński is his
absolute freedom in using the symbol - instead of an
apple he immediately introduces a whole tray full of
apples and a serpent is the size of a boa constrictor.
Studying his films one could resort to a semiotic
analysis and seek predominantly significant relations
and opposites. Just like the structuralists Rybczyński
tries to capture the way “in which our world is made”,
the laws of our time, space and intellect (which could be
one and the same). The quest for “universal laws that
govern mythical thought” is according to Lévi-Strauss
the fundamental duty of twentieth-century art.7
Considering the models of the world in Rybczyński’s
films it is impossible to neglect the philosophy of transla­
tion present in his art. The question of translating is the
central issue of contemporary semiotics based on the idea
of the translation, i.e. the transference of meaning from
one system of signs to another. At this stage it is worth
recalling the slightly older, Cabbalistic and hermetic con­
ceptions of translation. The essence of Cabbala practices
was incessant translation from the language of Nature,
the cosmos or the elements into that of the human spirit
and body. The Cabbalists changed the words of the To­
rah into numbers and new words endowed with magical
power. Translation from one language into another or
one art into another called for a third element of a “lan­
guage-intermediary”, which is the medium of translation.
This function can be fulfilled by time or space, sound or
light. The Cabbala focuses on a translation of the To­
rah and the world. The word changes into visible reality,
as in the prose by Schulz, when spring bursts forth from
the Book... In Rybczyński’s work music blossoms into a
garden or a cathedral. In the light of Cabbalistic philoso­
phy the “third element” always involved in the process
of translation is God. In this manner, the sacrum reveals
itself along the crossing of the codes of culture.8
Apparently, the Cabbalistic theory of translation
makes it possible to perceive Rybczyński’s films dif­
ferently - not from the “technical” side but from the

�A n n a Sobolewska • THE CONSTRUCTION OF EXISTENCE

Cabbalistic viewpoint. Just as in the works of the Cabbalists the film witnesses an endless process of transla­
tion. Rybczyński - in the spirit of the Cabbalists - seeks
the third element, the liaison between music and film.
The discovered liaison is the element of time. Music
is as if tamed time. Dance is the subjugation of space.
We cannot tell what is a translation of what. This is
not a visualisation of music but identical symbolic ac­
tion pursued in several sign systems simultaneously.
The Cabbalists believed that translation leads the
scholar to the contemplation of the sacrum concealed
both in the holy signs of the Books and in the empty
space between the signs. In the case of Rybczyński, the
contemplation of mobile forms also indicates the ex­
istence of emptiness and motionlessness. Interestingly,
the ceaseless process of translation does not produce
an impression of chaos and clamour. Rybczynski’s
moving images refer us somewhere beyond the screen,
towards an invisible backdrop, the place of the birth
and disappearance of forms.

III. The game is a serious matter
I would like to register the flow of time in genuine crea­
tion - Rybczyński said in a conversation with Tadeusz
Sobolewski. - To have such an unrestricted workshop so as
to be capable of capturing the duality of our thoughts: yes and
yes, no and no.... And construction? Construction always ex­
ists in the world but we are unable to comprehend it. Nature,
the universe are governed by laws of their own. Everything
contains concealed structures unknown to us. Once we com­
prehend them we shall be capable of building something that
at present seems to be chaos. Right now we are still confused.
Imitation is not a way out. Expression —the process of express­
ing oneself —is meaningless. The only thing worth pursuing is
the discovery of principles in science, art, everything.9
Rybczyński is, therefore, concerned not with expres­
sion or mimesis but with a special sort of creation. His
films juxtapose the chaos of life and increasingly new
models of the world. The author‘s imagination is to be
supported by a disciplined experiment that would make
it feasible to disclose the poetic of our world, a product
of the applied arts. The objective consists of decipher­
ing universal, possibly mathematical, rules of the game.
Art pursued by Rybczyński thus harbours maximal­
ist ambitions. It is those bold ambitions that are served
by computer technology. In The Orchestra in particu­
lar we can encapsulate the director’s efforts to capture
the culmination. Quite conceivably, this is a hazard­
ous attempt. Has Rybczyński managed to depict cer­
tain rhythms and categories pertaining to the whole
human world? The viewer is under the impression that
outside the stream of life on the screen the surface of
symbolic and allegorical imagery conceals some sort of
a code, a model of human existence.
In our culture the “essence of things” is usually
sought in intellectual speculations or along the con­
368

templative path of self-cognition. Rybczyński pro­
poses a third course - a game played with the sym­
bols of culture. The value of the game is familiar to
children and artists. In his novel Shosha, I. B. Singer
formulated the hypothesis that the game, which is
the principle of our reality, is also the essence of the
“thing-in-itself’:
Since we are sure of nothing and there is even no
evidence that the sun will rise tomorrow, play is the very
essence of human endeavour, perhaps even the thing-initself. God is a player, the cosmos a playground. For years
Singer tried to discover the foundation of ethics, and
ultimately resigned. Suddenly it became clear that it is
possible to base human ethics on man’s right to play
his game according to a choice that no one may com­
pel him to make.10
Play is not frivolous — declared Hans Georg Gadamer11 Contemporary philosophy and anthropology
attach high rank to the conceit of play. Frequently,
it acts as a key to a certain vision of culture (e.g. in
works by J. Huizinga and R. Caillois). In Hindu phi­
losophy it is one of the fundamental concepts with a
metaphysical reference. The entire world is a game
of Omni-consciousness— claimed the contemporary
Hindu sage Swami Muktananda.12
Thanks to the played game the sole divine principle
assumes the form of the world and becomes everything.
For “liberated” man unity is always seen from behind
multiplicity, and awareness of the world is primeval, in­
dependent vis a vis the predilection for its diversity. The
Hindu conception of play is associated with the idea
of the dance. The visual form of divine play, known as
leela, is the dance performed by Shiva. Muktananda de­
clared that the Lord of Supreme Consciousness com­
pels all 8 400 000 species to dance on the stage of the
outer world. Each performs its strange dance, as in a
film. More, each - from Brahma to an insect - has been
granted a suitable body. The human being, however,
has succumbed to servitude and the lifelessness of his
ego, he has forgotten his Self and suffers.13
One of the symbols of the Shiva dance is the multihued, opalescent peacock. The whirling circles of his
feathers set time and space into motion. Shiva is the
god of death and resurrection, the destruction and
eternal transformation of forms. He could have been
the patron of film. According to an ancient Hindu text
all creatures of this world are assorted roles played by a
single actor, God.14
Interestingly, seeking a metaphorical description
of this dance, the very essence of human existence,
the Hindu sage said: as in a film. It is precisely film
that he envisaged as an analogy to the world of per­
ennial change. A t this stage we could add: just like
in Rybczynski’s film. Video technology created here­
tofore unknown possibilities of showing the endless
resources of transformations.

�A n n a Sobolewska • THE CONSTRUCTION OF EXISTENCE

Zbigniew Rybczyński, Tango, fragments of screenplay

The film technique of permeation conceals the
suggestion that the individual is not enclosed within
his limits but constitutes an exchangeable element.
This fluidity of boundaries, however, does not carry
negative connotations (anonymity, mass-scale quali­
ties, etc.); on the contrary, it has a positive meaning.
There is no gap between man and man and they flu­
ently cross over. The game is conducted incessantly,
and taking and giving, dressing and undressing go on
endlessly. Life and death occur interchangeably - one
dies and is resurrected while dancing. Death is only a
masquerade and in the multitude of symbols it has lost
its “sting”.
The significance of Rybczyński’s imagery cannot
be contained within a single definition. It is difficult
to ascertain whether the first sequence is an allegory
of vanitas or of paradise, since each image in The Or­
chestra contains antinomy - or the idea of a paradoxi­
cal conciliation of opposites - and evokes assorted
parts of the world of meanings, the world of life: in
this interpretation passage and eternity, motion and
motionless, life and infinity appear to be extremes of
the same principle. The essence of such play is the
struggle between the symbolic (and thus specifically
human and creative) and the accidental, mechanical.
The Japanese High Definition technique of the image
used by Rybczyński is not only a tool but also an ideal
model of a perception of the world. On a daily basis
we live in a reality chaotically fragmented and “glued
together” with the assistance of stereotypes of think­
ing and seeing. How can we link the "highest defini­
tion” of perception with the profound experience of
unity?
Where is the fixed point? - asks the director cel­
ebrating his “turns of events”: Here [motion of the
camera - A. S.] lies the whole theory of relativity. Are we
moving or is it the world that is moving around us? Where
is the fixed point? But at that stage we are entering the
domain of metaphysics, and we were not supposed to talk
about metaphysics.15
369

The search conducted by Rybczyński brings to
mind T. S. Elliot’s poem: At the Still Point of the Turn­
ing World, inspired by a paradoxical vision of Shiva’s
dance in which motion and absolute stillness are one:
At the still point of the turning world.
Neither flesh nor fleshless;
Neither from nor towards;
at the still point, there the dance is,
But neither arrest nor movement. [...].
Endnotes
1

J.

Inny wymiar,

K e rm a b o n ,

in te rv ie w

w ith Z b ig n ie w

R y b cz y ń sk i, tr a n sl. W W e r te n ste in , “ K in o ” 1 9 9 1 , n o . 2.
2

F. N ie tz s c h e ,

Wola mocy,

(in :)

Dzieła,

W a rsz a w a 1 9 0 7 , p.

419.

Narodziny tragedii, (in :) Dzieła, p. 22.
Fantazja na żywo, Rozmowa ze Zbigniewem

3

F. N ie tz s c h e ,

4

T S o b o le w sk i,

Rybczyńskim,
5
6

“ K in o ” 1 9 9 1 , n o . 2.

Ib id em .
M . B a k h tin ,

Problem tekstu. Próba analizy filozoficznej,

tr a n sl. A . P r u s-B o g u sła w sk i, “ T w ó r c z o ść ” 1 9 7 7 , n o . 5, p.
7

54.
C f. C . L é v i- S tr a u s s ,

Antropologia strukturalna,

W a rsz a w a

1970.
8

I d is c u s s e d th is to p ic m o r e e x te n siv e ly in : Czytanie kaba­
ły, in: Problemy wiedzy o kulturze. Prace dedykowane
Stefanowi Żółkiewskiemu, e d . A . B ro d z k a , M . H o p fin g e r ,
J . L alew icz , W r o c ła w 1 9 8 6 .

9
10

T S o b o le w sk i, o p . cit.
I. B. S in g e r,

Szosza,

tra n sl, S . S a l, W a rsz a w a

1991,

p. 166.
11

Truth and Method. C i t e d afte r: J. T o k a rsk a Hermenutyka Gadamerowska w etnograficznym
badaniu obcości, “ P o lsk a S z tu k a L u d o w a . K o n te k sty ”
H .G . G a d a m e r ,
B ak ir,

1 9 9 2 , n o . 1, p. 15 (fts).
12

Sw am i M u k tan an d a ,

The Mysteries of the Siddhas,

G a n e s h p u r i (In d ia ), 1 9 7 5 , p. 3 7 3 .
13

Ib id ., p. 4 8 .

14

Pratyabhi jandradayam. The Secret of Self-Recognition,
p re p . J. S in g h , D e lh i 1 9 8 0 , v o l. III, p. 9.

15

T. S o b o le w sk i, o p . cit.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="11226" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="11204">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/33ccef1ef180d853ed56c6e06514fabc.pdf</src>
        <authentication>029901a8229862997ac926e3c058433e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133776">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:276</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133777">
                <text>1966</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133778">
                <text>muzyka ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133779">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:245</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133780">
                <text>The Diatonic Melodies in the Narrow Range in Slavic Countries / LUD 1964-65 t.50</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133781">
                <text>LUD 1964-65 t.50, s.392-410</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133782">
                <text>Czekanowska, Anna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133783">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133784">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133785">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="133786">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="133787">
                <text>393
"

ANNA CZEKANOWSKA
THE DIATONIC MELODIES OF THE NARROW RANGE
IN SLAVIC COUNTRIES
L THE HISTORY

OF THE PROBLEM.

The idea to study narrow melodies came to my mind while
preparing my doctorate dissertation, and even earlier in student
years when I was collecting folk-songs in the South-East of PoIC\jnd.It was quite evident that we found a very rare melodic
structure. These structures were extraordinary; not only because
of their narrow range, but also because of their mode of performance. They are recited with rich melisma, in non-measured
rhythm and with special tension of voke. The melody seems to
depend on performance and it is formed during it. The narrow
range expands and changes in rhytmical, melodical and tonal
sense. The rhythmical pattern spreads and is modified. The improvisational character is one of the fundamental criteria for
their identification.
The assumption of their non-Polish origin and their contacts
with the Ukrainian folk-songs was evident. The historical expli.cation requires comparative studies.
1. The conclusions of the previous authors.
a) Polish authors.
The comparison of published material shows that the old ethnographers (ie. famous Oskar Kolberg, sec. half of XIX century)
knew these structures. They are however so distorted because of
their poor notation that it was quite impossible to recognize
them by the next generations. Oskar Kolberg knew this structure
not only from the notes and therefore his remarks are of great
importance. Especially intere.sting is his advice to look for the

parallels in the East Carpathian songs in Lubelskie (edit. 1887,
p. 198). The Carpathian wngs have relatively rich literature. Very
interesting are Moszyński's remarks that in the East Carpathian
exist primitive wedding and harvest songs which are connected
with the same type of melody. From their function we must assume that it possesses the form we are interested in.
b) Southslavic authors.
From the previous authors we learn something about all Slavic
contacts. That is above all Bartok's merit. He stressed these relations just on the examples of the narrow range melodies
(B. Bartok: Serbo-Croatian, p. 54). Alas his conclusions have only
a general value. Bartok did not work out the classification of
narrow range melodies and therefore it was impossible for him to
distinquish the difference between many types of melodies. For
this reason his remarks have only limited value. The structural
difference :in this material is quite considerable. The Slovakian
songs have only questionable value. The structural difference in
this material is quite considerable. The Slovakian songs have
hardly any melismatic, the rhythm is more regular and they
do not seem to be improvisations. The Russian songs are differentiated by another position of tonic.
The characteristic feature of the Southslavic authors is an
attempt to explain narrow range structures in terms of the old
Greek tetracord theory. This attempt adds very much to the
history of the problem:
1. It explains the tendencies to dilatatio i.e. the phenomenon
that the melody during the performance spreads its ambitus (one.
second below (gravitation), and sometimes one second above). It
links with the specific melodic turns in cadence: and often with
the second as consonanse:
Example

Bulgaria

No. l

Bosnia,.

�394

395

2. It explains the fact of displace and gravitation ie. the phenomenon that melody moves in the moment of performance e.g.
from inqipit c" to incipit a' or g'.
Example

No. 2
Srbja,

Central

1. Central Balkan where simple diatonical from dominates
Example Nr. 3 (A)
2. South Balkan (Mazedonia, Greece) where the chromatic
form occurs Example Nr. 3 (B, C)
Example

Balkan

No. 3

A~.

n

-

•

1---

• • (_)•

• CM) •

L.I

I

I

I

r

(M. Vasiljević: Narodne melodje iz Sanćaka, p. XX.)
3. It explains the popularity of plagial forms and the importance of fourth intervals (such as melodic, as well as framework
Le. ambitus boundaries).
4. It explains that beside the most popular tetracordal forms
there exist tricordal structures too.
5. It explains the phenomenon of alterations.
Generally we may say, that the aboriginal Southslavic theoreticians contrary to Bartok worked out the systematic and the theoretical basis for the explanation of the narrow ambitus (third or
fourth) and for the interpretation of different types of structures.
According to Vasiljevic there are six types of tetracord, their dilatations and chromatical modifications. It is however open to
question: is the theory (Vasilievic: Narodne melodjeiz
Sanćaka,
p. XXIII-XXXIII.)
sufficient for the explanation of narrow range structures? Is it really the fact, that they formed under the
influence of Greek theory? Vasilievic himself distinguished two
regions on the Balkans:

c ~ - I.

w

• (w) •

Vasiljevic explains the latter phenomenon as a manifestation of
the Byzantinian influence. This remark raises one question. Are
not the influences (Greeks, Byzanti'nians) the later process?
Perhaps really the southern regions were especially attached?
The older and simpler form is instead restricted in the Central
Region. This simple structure has much more ~n common with
the melodies of other Slavs. Did the Slavs have really this musical
repertory when they came to Balkan? It is a very questionable
problem, we can assume that the narrow range structure is older
in Balkan than the Slavic problem and even the Greek theory.
Perhaps it is a track of a very old Mediterranean musical culture
We can only assume that the predominant of narrow range melodies formed a specially good background for the cultivation of
Greek tetracord theory.
c) The East Slavic theory.
The explanation of the Ukrainian and Russian authors has
a quite different character. They take a position of autonomy of

�396
the narrow range structure. They explain it as independent of
tetracord theory. It is specially typical for the recent Russian
theory. However Peter SakaIski (P. SakaIski: Russkaja narodnaja ... 1888), who understood the importance of the Greek theory
so well, also explains the structure so interesting for us as a different problem. It is coming from the quality of the material. We
found in the South Slavic music the chromatic and diatonic types.
The changes and differences concerned above all the tendencies
to chromatic. In the East Slavic music instead we have diatonic
and anhemitonic narrow melodies Le. the changes and differences
concern the evolutio.n and tendencies to heptatonic. In Ukrainian
and especially in Russian music (similarly to Polish musie) the
narrow melodies represent a kind of survivals. There are only
some regions and customs where narrow structures occur. There
are not organically connected with musical practice, with the old
art of multi part singing (as in Balkan diaphony) and instruments.
It was very difficult therefore to explain the role of the second
interval. "Melodical", it means non-harmonical meaning and
studies of the vocal melodies are bringing more practical than
theoretical conclusions.
The historical position of the old Ukrainian and Russian theory
however should not be ignored. The East Slavs were the first to
have discovered the distinctiveness of the narrow structure and
emphasized its autonomy. Here it was explained that the minor
second below finalis has nothing in common with "subsemitonium modi" (P. S a k a l s k i: Russkaja narodnaja ... p. 122). They
stressed that the tricordal melodies beside fourth songs existed
too. Finally they showed that the diatonic types are of no less
importance than the annemitonic type.1 It is interesting to recall
that the early Slavic theory was not known in the West and
many Western authors very often give the same conclusions after
many years.
It is the merit of Kwitka (K. K w i t k a: Perwyczni
TonoJ'jCldy ... ; "1nhePrymitywy
...). The old Ukrainian
and Russii:m theoreticians
believej the anhemitonic
turns similarly to r:entatonic scale represent
the
main and olde5t strata in the East Slavic music.
l

mitoniczni

397
The new Soviet generation continues to be interested in the
problem of the narrow melodies. It was Ewald who was interested
in this material before the war.2 (Z. E wal d: Socjalnoje pereosmyslenije
zniwnych
pjesen Bialoruskowo
Polesia) her achievements concern in the first place sociological and ethnological determinations of these old melodies. After the war, Gipius (husband
of Ewald) and Kwitka's pupils continued the studies on this material. Alas, we found very poor literature dealing with this problem. The bulk of informations comes from the oral communication and my studies of the manuscripts which are available for
me due to the hospitality of our Soviet colleagues. It is a
discovery of recent years that interesting structure is popular not
only in the Ukrainian and Bjelorussian melodies but in the Russian music too. These are the regions of Briansk and Kursk3• The
region of Smolensk, WLtebsk and Kaluga have also some melodies which remind the structure we are interested in. In Soviet
Ethnomusicology opinion (Gipius) this structure is not to be found
in the south, north and east of the European part of the Soviet
Union because in these regions no callendar songs existed which
organically linked with the narrow melodies. Here we can pose
a question. The Russian wedding laments have really much in
common with narrow range melodies. Is there a structural
similarity or not?

II. ATTEMPT

AT ELABORATING

A DEFINITION

It is a narrow range structure. The range alone is, however, not
a sufficient criterion for the definition and classification.
It is a type of melody for its the second interval and fourth
frame has principal importance.
Theses structures have not theoretical basis as do the pen taEwald died during the war in Leningrad.
There are transitional
regions betwee:1 Ukraina, Bjelorussia and Russia. See map of the Slavic languages, J. C z e k a n o w s k i: Wstęp do historii Słowian ... Table VII.
2

3

�398

399

tonic and heptatonic scales. The Greek tetracord theory only
influenced it.
It is a recitation closely connected with vocal melodies but rich
melismatic recitation.
It is a kind of improvisation. The melody waS composed and
constructed during the performance. There is not a pattern in
rhythmical as in tonal sensą.
It is a phenomenon of free rhythm which depends on the
recitation and the art of its performance.
There are very little tonal germs which evolved, established
(specially in the cadence), ornamented (in the sense of heavy
ornament4) sometimes changes.
The cadentional turns are best defined in the tonal sense. There
is a tonal centralisation and gravitation. It is a feature of primitive recitation songs, that they are constituted from their ending
Le. their point of culmination.
To recognise the narrow structure we can give the following
stylistic features:
1. Tonical melody in contrast to chordal form of the melody5,
Le. a melody ~n which semitone has a constructive role6• There
are no elements of anhemitonic and chasmatonic. 2. Rich ornamented melody. 3. Descendentalor ostiluatory direction of the meExample

Nr. 3a

lady. 4, The range from second Example 3a (Bulgarian), third
(Serbian, Bulgarian Exemp. Nr. 4 to quint (Russian), often with
dilatatio, [second dilatatio, and fourth dilatatio Ukraina, Bjelorussia) Exemp. Nr 5.] That is the merit of Walter Wiara who makes,
Example

Nr. 4

Example

Nr. 5
M. Vas

a i: n:

Bulgaria

-

Ot Timok

do Vita,

e v i ć:

Narodne

melodje

iz Sancaka

Nr. 6. K. K v i t k a: Ukr. Mel. i z golasa Lesi Ukrainki,
Koladjaznoho, Kowel

Example

Nr. 80,

a distinction between chorda!l forms and tonical forms. The distinction being thatthe chordal do not have semitones and tonical tones
are based on semi tones:
Example

V. S t

il j

Nr. 6

Nr. 582

See to B. B a r t a k: Serbo-Croatian ... p. n.
See to W. W i ora: Aelter als die Pentatonik ... p. 189. His distinction
between toni cal and chordal forms (Studia in JliIemoiae B. Bartok Saca
Budapest 1957). p. 189.
6 See to the old theory
and its remarks concerning the importance of semitone ; Philipp d e V i t r y - the semitone is the sweetness and bitterness
of music, the being. The idea of diatonic meaning (Aribo).
4

5

Poland

-

Bilgoraj,

A.

C z e k a n o w s k a:

Pieśni

Bilgorajskie,

p. 145

�400

401

5. The cadence-turns with second step. Sometimes a little second
similarly to "subsemitonium modi" (Ukraina, Poland, rarely South
Slavs). See Example Nr. 6.
6. There are many points in which the melody is established.
In connection with them the range spreads and gravitates.
7. Slow tempo very often changes. The last part is often more
vivid sometimes slower. Exemp. Nr. 6.
8. Free rhythm. 9. The repetition and variation are the main
principles of form constructiCln. But not in the sen~e ?f exact
repetition and variation of melodic pattern. Both prmcIples act
as means of establishing its form. 10. Short musical form. It is one
section melody (when repeated exadlly), or two section melody
(when changes). The three sections form coming as modification
of two section form in the sence AA'B, ABB' very often we have
a repetition in abbreviated form. In the two seetion forms the
cadences can be different. They can come in the relation of the
second interval. We single out the mains cadence and imperfect
cadence. Examp. Nr. 7.
Srbja,

M. Vasiljević:

Sancak

Narodne

In many regions (Bosnia, Serbia) we can recognize the distinction between the initial sounds. Some are beginning with f, others
with g, Le. sometims one second below fim.lis (g).
11. Na stanza in these songs. There are one section and two
section forms of five to eight syllabes, in Russia often more
syllabes. The lines are short in Ukraina and in South Slavia they
change from song to song, even in one piece. Regular form
can be observed in these regions, where the narrow structure
represents a kind of survival (Poland, 7 syllabes).
12. Part singing is of primitive art. However more in the sense
of the harmony than in the sense of the polyphony. More as the
sanoristic Le. timbre effect than in the sense of multi part meaning.
Unison introductions and the polyphony make up of the further
parts (especially of the cadences) are typical for the performance.
The singing part has a function to tonal firmness. The melody is
establishing itself in the tonal sense. The important points of the
melody are often underlined and circumscribed due to their polyphonical performance. Exemp. N. 8.

Prijepole

melodje

iz Sancaka

Nr 1163

W. C h ark

o w:

Russkije

narodnyje

pjesni

Moskwa 1956
26

-

,

smolenskoj

oblasti,

nr.

27

�403

402
We can observe the unison singing (Poland, Ukraina, Serbia),
the seconds (South Slavs), thirds (Bjelorussia), thirds fourths and
sometimes, seconds (Ukraina, Russia), quints (Russia, Slavonia),
Exemp. Nr. 9 and whole chords (Croats, Examp. Nr. 10).
Example

Nr. 9

Multi part singing can give a phenomenon of the bourdon harmony or sometimes of the organum. Specially interesting is the
manner of the figurated bourdon. In this case we can notice an
effect of the accumulation of the dissonances. It takes place when
the bourdon is in second interval and it changes to little second
with many timbre values. Bosnia, Examp. Nr. 11.

I
F. K
Example

li

h a ć: Juznoslovenske
narodne
Banove - Slavonja

•

Bosnia, Trawniki,

-ł

~
I

I

J

J

r

-.l=

j

.

•

T-

fi

ł\

•

y

-r
V.

v. 1.

Nr. 10

J=~o9

A

popijevke,

I

J

-r

r rJ

z g a n e c:

I)

r J
r -.b ...•b. ...•1)

J

")

--412

y

r

r
popijevke

ł

J

-J-

1&gt;

t

J

Y

J

r

Hrvatskog

I

r

I

r

-r-

~

Zagorja,

of Anna Czekanowska

13. Performance has plenty of mannerism. It concerns the tension timbre of the voice, ornamentic, and other pecularities which
are described thoroughly by Bartok (op. cit. p. 54). There are the
different line, word and syllabe interruptions, swallowing the
last syllabe (South Slavs, Bjelorussia), clucking sounds (Bulgaria,
Serbia), syllabication of consonants, sIuttering entrance of words
(Russia, South Slavs). These pecularities can have specialy timbre
and instrumental value .

I

r;--..

) n

h

~

I'l I'l

~ r ~ ~
Narodne

r

IJ
r

J-

.[)

I

J y'

I

[) .D

)
...• 1'&gt;
D ...•

Field Notation

v. I, p. 398

III. SOME ETHNOLOGIC

AND SOCIOLOGIC ... PROBLEMS

1. The ethno-genesis, 2. functional determination, and 3. nonmusical factors - are the main problems concerning the narrow
structure.
1. The first problem we can summarize as follows. The narrow
structure is most typical for the South Slavs. It is connected with
many fashions and circumstances in South Slavia and is to be

�404
~ound in .various regions of these countries (especially popular
m Bulgaria, Serbia, Macedonia and Bosnia). Very typical is the
narrow structure for the Ukrainians and Bjełorussians, too. There
are Calendar Songs and especially the harvest song in which
narrow structure occurs. The Poles and the Russians have a diatonical narrow structure as a phenomenon in kind of relict. It is to be
fou~:l in the borderl ands between Poles, Ukrainians and BjelorUSSIans, and Russians, Bjelorussians and Ukrainians. It can
be an integral part of the wedding ceremonies as it is the
case with Polish and Russian songs. Among others West Slavs the
Slovaks and East Moravians are the only ones who have narrow
melodies. The Slovak songs, however, have different features of
structures (no melisma).
The historical explanation of narrow melodies is complicated.
Its southern origin is certain. The question however is, whether
they came from Near East or the Mediterranean Area. Perhaps
they were connected with the Iranian peoples and their wanderings. It requires more comparative studies on the non-Slavic materials especially on the Spanish harvest songs and on the primitive modes of polyphony.
2. The problem of the functional determination is difficult to
explain. Why does the narrow structure occur in some countries
(Polland, Russia) with designated customs, but does not occur
with several specific rituaIs among South Slavs? Perhaps it depends on the gradation of primitivism, Le. the very primitive
forms correspond to many circumstances. Perhaps it depends on
the local tendencies and fashions. It should be howewer underlined that in Slavic narrow range repertory are different modes
of funtional units:
one melody for many circumstances (South Slavs),
one melody for one custom, but one melody for many items
of these ceremonies (for example for the ceremony of putting the cap, for riding to the church, for the wedding dinner - Poland, Russia)
:nany melodies for one custom, Le. specific melody for every
Item of the ceremony (very rare in this repertory, Poland).

405
From this point of view many regions have transitorial character. It is above all the East Carpathian region where the narro.w structure occurs the wedding (Polish fashion) and harvest
(Ukrainian fashion) songs. We can observe in this region and its
area (Przemyskie) the other transitorial phenomena, too. There is
a coexi'stence in one region of functional designation (Polish
fashion) and the absence of it (fashion of the Southern Slavs)7.
Bartok's remarks are, however, nort to be neglected. He (op. cit.
p. 36 stressed, that the expraordinary narrow melodies (range of
third) are typical for ennual customs (similarlv to Ukrainian
narrow melodies, my remark A.C.) and they com~ from "autochtonous areas" (Le. Central Balkan). They are above all harvest
songs, hay-gatherings, lazarice and cradle songs.
3. The non-musical factors are represented by the connedion of
the activity and reflection; they are the main non-musical factors
in this creation. The songs are full of feelings, both in music and
in word. They have plenty of metaphors and symbols. The two
section melodies are constructed on the principle of parallelism.
The one section melody represents generally a command e.g.
"take some food to your new household" (Poland): The command
is often very clearly addressed. In two section melody we find
a metaphor (first section) and description of situation (second
section, (Poland, Ukraine). Two section melody can also have a
command and a refrain which contains of one syllable only,
repeated many times e,g. "come to my Peter, oj, oj, oj, ooooj"
(Bosnia). Many texts are very difficult to explain because of their
symbolic character. These are above all songs of "korowaj" Le.
wedding cake (Ukraine, Bransk, Southern Slavs, Poland).
It is necessary to stress the fact that the subjective monoloques
are not to be found here though the different commands are very
popular. The developed dialogues such as we find in Polish wedding songs, are not to be found either. It is difficult to speak about
the conversation form. The service character is not to be quest7 See to A. C z e k a n o w s k a: Pieśni
Bi/goTajskie ... p. 73, the remarks
about different functional designations
of the narrow melodies.

�407

406
ioned. The songs are strongly conected with the ceremonies
with the life of the social group. Among Southern Slavs thi~
structure exists too in the love and epic songs (historical songs).
The illustrative element did not enter in its creation. There is
not any relationship between the content of the text and music.
Perhaps it is an evidence of the fact that the narrow structure is
not primarily functionally determined. It has just a little semantic
meaning.

IV. SOME MUSJCOLOGICAL

PROBLEMS

The character of diatonic, that is the role of semonite and the
importance of second as consonance constitute a theoretical
problem which is of principal significance both for the ancient
theory and for the modern musicology.
The first problem goes back to the Greek theory. After
Aristides who prefered the anhemitonic forms, such to be older
and really, many theoreticians of the Middle Ages gave much
attention to the diatonical forms. The dispute about the priority
and importance of the anhemitonic and diatonic scales reviewed
in the Russian theory between Sokalski (priority of anhemitonic)
and Kwitka (the great importance of diatonic). The first
underlined the principle of consonance and its importance in
anhemitonic forms. In other words, he stands on the position of
Aristides and underlines the possibility of choosing the intervals.
The second gives much attention to the importance of the semitone, Le. he emphasizes the latter theory Whilipp de Vitry,
"Musica Enchiriadis"). He clarifies the idea of various kinds of
division of the fourth interval. The problem of narrow melodies
and its filling concerns the cardinal construction and tonal
problem, Le. the distinction between diatonic and anhemitonic
and their expression value. Many authors maintain that semiton~
carne to Europe from Asia (Near East) and it changed totally the
character of the earlier music. The music has become milder,
"emmelish". There are the tritones structures which do not

contain the semitone. They preserved its cruded characters. There
are also the attempts to disqualify the semitone and its role.
The second musicological problem does not concern the melodi...,
cal structure but the harmonical one. In other works, can the
dissonance (the great or the little second) be a construction
interval? The new music which considers the dissonances and
their timbre values should have its importance. Perhaps the
examples with dissonance part singing give very interesting
materials to this problem. It depends however on many
physiologicall studies on the responses of the dissonance and
consonance.
The further musicological problems concern the importance of
the primary (Le. performance) musical factors in narrow melodies
and the distinction between southern and IIlOrthern fashions (in
the sense of its geographical location) of the narrow melodies.
To the fir::;t problem we can sumarize: the primary factors in
this old creation of improvisation art have more constructive
role than the other factors. Because of their changing the dynamic,
agogic, timbre value, infiltrates manners of recitation and
performance through construction, and has a cardinal energetic
importance, it depends on its performance and its agents.
The last problem is a border problem which has an importance
both for ethnology and for musicology. Both types of the narrow
structure are to be found on the Russian territory. The first
comes from the South-West (Ukraine, Bjelorussia). The second
is coming from the Karelia and Russian Baltic-Finnish groups.
It is a great problem, which kind of melody is more important for
the Russian melodic and especially for Russian laments. Where is
the demarcative Iline between the two main types? There are of
course many transitional regions and forms. The nodhern kind of
narrow melodies has its special literature. In this moment I limit
the problem to the Slavic forms, and southern kinds only.
s See Erfurth,

4 385, vol. 34 (XIV century).

�408

409
Bibliography

A r b a t s k y J.: Communication
on the chromatic
Balkan-scale
"Journal
of the Amer. Musicol. Soc." V, p. 150, 1952.
Arbatsky
J., Kunst
J., Hanford
J.: Hellenic
influence
in folk
music of the modern Balkans "Athene",
autumm
1955.
A r i s t i d e s Quintilianus:
"De musica" Edition of A. Jahn 1882.
B a r t o k B.: Serbo-Croatian
Folk Music, New York 1951.
B a r t o k B.: Slovenske ludowe Piesne, Bratislava
1959.
B i e l a j e w W.: Bjełorusskaja
nQ7'odnaja muzyka, Leningrad
1941.
B o s e F.: Musik und Musikinstrumente
des Balkans, "Atlantis Buch",1938.
B o s e F.: Typen der Volksmusik
in Karelien
"Archiv f. Musikforschung',
1938.
C o u s s e m a ker E. D.: Scriptorum
de musica medii aevi novum seriem,
1864.
C z e k a n o w s k a A.: Pieśni Bilgorajskie,
Wrocław 1961.
C z e k a n o w s k i J.: Wstęp do Historii Słowian, Poznań 1957.
Dj O u d j e f f S.: Teoria na Bulgarskata
musika,
Sofia vol. I, II, III,
1950-1954.
D j o u d j e f;f S.: Le folklore
musical en Bulgarie,
Beograd Hl36.
E wal d Z: Socjalnoje
pereosmyslenije
w narodnych
pjesniach
bjełomskawo Polesia, "Sowietskaja
Etnografia", 1934.
F a m i n c y n A.: Drewniaja
indo-kitajskaja
gama w Azji i Ewropie,
Moskwa 1889.
H a n d s c h i n J.: Der Toncharakter,
Basel 1948.
H o r n b {)s t e l E.: Musikalische
Tonsysteme,
in "Geiger
und Scheel,
Handbuch der Physik", 1927.
Iioannes de C a s t r o: Methodus cantus ecclessiactici
graeco slavici Roma
MDCCLXXXI,
trans. Russian J. Woznesenskij, 1899.
Jugoslavische
Musik (in) MGGG, Kassel, 1958.
K a m b u r o w I.: Bulgarskata
Musica, Sofia, undatet.
Kar a s o y a n o w A.: Melodichni
i harmonichni
osnovi na bulgarskata
nlIrodna pessen, Sofia 1950.
K a s t a l j s kij
A.: Osobenosti
russkoj
narodnoj
muzykalnoj
sistemy,
Moskwa/Petrograd
1923.
K a t s c h u l e v I.: Sustoyanieto
na narodnata
musika
v 1'{odopite, Sofia
1955.
K o l b e r g O.: Lubelskie
v. I, II, Kraków 1883.
K o l b e r g O.: Pokucie v. VIV, Kraków 1882/1889.
Koł ł e s s a F.: Narodni pisni z piwdenndoho
Pidkarpatija,
Użhorod, 1923.
Koł ł e s s a F.: Ukraińska
muzyka
ludowa,
"Lud Słowiat'lski", Kraków
1934.
K r e m e n l i e v B.: Bulgarian-Macedonian
Folk Musie. Berkeley, 1952.
K u b a L.: Narodna Glazbena umjestnost w Dalmacji. Zagreb, 1899.

K u b a L.: Einiges uber dos istro-dalmatinische
Lied. Kongress Bericht,
1909.
K u b a L.: Cesty za Slovanskou
Pisni, Prague, 1935.
K u h a ć F.: Zetelecke popijevke.
Zagreb. Undated.
K u h a ć F.: Dos tUrkische
Element in der Volksmusik
der Croaten, Serben und Bulgaren.
Vienna, 1899.
K u n s t J.: Cultural
Relations
between the Balkans
and Indonesia.
Amsterdam, 1954.
K w i t k a K.: Anhemitoniczni
prymitywy
"Etnograficznyj
Visnyk",
t. VI.
Kijev 1927, 1928.
K w i t k a K.: Perwyczni
Tonorjady,
Zb. "Perwiczne
Gromadjanstwo"
Kijev, 1927.
K w i t k aK.:
mełodiku,

Do Pitanja
pro
Kijew, 1928.

tjurskij

wpływ

na

ukrajinskuju

narodnu

L a j o s Bardos: NatUrliche
Tonsysteme.
Budape3t, 1957.
L u d k i e w i c z S.: Hałyćko-Ruśki
narodnt
melodji,
"Etnograficznyj
Zbirnyk", XXI-XXII. Lwów 1906-~.908.
M a r i j i c B.: Die Volksmusik
Bosniens und der Herzegovina,
1936.
M o s z y ń s k i K.;
O badaniach
muzyczno-melograficznych
na Polesiu,
"Lud Słowiański", t. III. Kraków, 1934.
M o s z y ń s k i K.: Kultura
ludowa Słowian.
Część II. Kraków 1939.
P a n o f f P. Die altslawische
Yolks und Kirchenmusik.
Wildpark-Potsdam, 1929.
P o P o vaT.:
Russkoje
narodnoje
muzykalnoje
tworczestwo.
Moskwa,
1955-1957.
P o P o vaT.:
Russkoje
narodnoje
muzykalnoje
tworczestwo.
1962.
R e i n c h a r d K.: On the problem of pre-pentatonic
scales: particularly
the third-second
nucleus, ".LI. F.M.C." London, 1958.
R i h t m a n C.: Polifoni
oblici u narodnoj
muzici
Bosne i Hercegovina.
Sarajevo, 1951.
S a x C.: Bosnische Musik. Vienna, 1893.
S c h n e i d e r M.: Geschichte der Mehl'stimmikeit.
Berlin, 1934, 1935.
S c h n e i d e r M.: Die musikalischen
Beziehungen
zwischen
Urkulturen
Altpflanzern
und Hirtenvolke&gt;'n,
"Zeit. f. Ethnol". 1938.
S i e r o w A. H.: Muzyka jużno-ruskich
pjeseń, Dzieła wybrane. MosKwaLeningrad, new edition, 1950.
Ś i r o l a B.: Die Volksmusik
der Kroaten.
Budapest, 1956.
S o k a l s k i P.: Ruskaja narodnaja muzyka, wielikorusskaja
i małorusskaja w jeji ritmiczeskom
i harmoniczeskom
strojeniji.
Charków 1888.
S p a s o w V.: Kum bulgarskite
nal'odni napevi, Sofia 1924.
S p a s o w V.: Volksmusik,
MusikinstTumente
und Tiin2e der Bulgaren,
Vienna, 1931.
S t o i: n E.: Lazaruvane
u selo Naguschevo.
Sofia, 1956.

�410
S t o l n Y.: Hypothese sur l'origine
bulgare de la diaphonie.
Sofia, 1924.
S.t u m p f C.: Tonpsychologie.
Berlin 1883.
T h i n u s A.: Die harmonikale
Symbolik
des Altertums.
1868.
Vas i l j e v i c M. A.: Les bases tonales de la musique popu1aire serbe,
"J.I.F.M.C." London, 1952.
Vas i l j e v i ć M. A.: Naroclne Molodije.
Sanćak. Beograd, 1953.
W i o r a W.: Der tonale Logos, "Musik Forschung", 1951.
W i o r a W.: Alter als die Pentatonik.
Budapest 1957.
Z g a n e c V.: Pjesme Jugoslavenskih
Rusina. Zagreb, 1946.
Z g a n e c V.: Orijantalizmi
u Jugoslavenskom
muzićkom
folkloru.
Zagreb,
1955.
Z g a n e c Y.: The tonal and modal structure of Yugoslav folk music,
"J.I.F.M.C." London, 1958.
Z i v k o v i ć M.: Le probleme
tonal
des melodies
populaires.
Beograd,
1956.

EOHDAN

BARANOWSKI

ZANIK UZYTKOWANIA WOŁOW JAKO SIŁ Y POCIĄGOWEJ
W POLSCE I W KRAJACH SĄSIEDNICH
Najdawniejszą siłą pociągową w rolnictwie i transporcie Europy Środkowej stanowiły woły. Co prawda konie były znane na
tych terenach bardzo wcześnie, służyły one jednak głównie do
jazdy wierzchem. Nieodpowiedni zaprząg używany w całej Europie w czasach starożytnych i we wczesnym średniowieczu, ugniatający koniowi szyję, nie pozwalał na należyte wykorzystanie
jego siły dla celów rolniczych i transpor'towych. Natomiast nowożytny zaprzęg konny (szleja i chomąto) przyjął się na zachodzie Europy w X-XII w.l Możliwe jednak, że we Wschodniej
Europie znany był on już dawniej. Do Europy Środkowej prawdopodobnie znajomość tego zaprzęgu końskiego przyszła z zachodu
w XII w. Od tego też okresu coraz to bardziej rozpowszechniało
się użycie koni dla celów rolnictwa, czy jeszcze bardziej dla celów transportowych.
Szczególnie w XV, a jeszcze bardziej w XVI w. bardzo poważnie
zwiększyła się ilość koni używanych jako siła pociągowa.
W XVI w. uważano niemal za zasadę, że gospodarstwo chłopskie
powinno posiadać, jako siłę pociągową zarówno konie, jak i woły2. Słusznie uważano, że koń nadawał się o wiele lepiej do wozu
i brony, natumiast do orki lepszy był wół. W tym okresie dość
1 J. M a t u s z e w s k i, Początki
nowożytnego
zaprzęgu końskiego
"Kwartalnik Historii Kultury Materialnej",
1954, nr 3, s. 388 i n.
2 Odnośnie
stosunków polskich bardzo wyraźnie sformułował to teoretyk
gospodarstwa folwarczno-pańszczyźnianego
z XVI w. A. G o s t o m s k i, Gospodarstwo,
Wrocław 1951, s. 34.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6016" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="5996">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e8a2a91b22241b3df1d08ad422215648.pdf</src>
        <authentication>b7768f6eee21bacf2068ea223ef6dda0</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="1">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="174">
                  <text>Książki</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71786">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4999</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71787">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71788">
                <text>2010</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71789">
                <text>Zadrożyńska, Anna</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71790">
                <text>metodologia badań internetowych</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71791">
                <text>informacja cyfrowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71792">
                <text>wyszukiwanie informacji w Internecie</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71793">
                <text>elektroniczne archiwa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71794">
                <text>cyfrowy warszatat badawczy</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71795">
                <text>wyszukiwarki internetowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71796">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4636</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71797">
                <text>The Electronic Anthropologist : on sources of information, strategies, techniques and timing of online research/ Antropolog wobec współczesności</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71798">
                <text>Antropolog wobec współczesności pod red. Anny Malewskiej-Szałygin i Magdaleny Radkowskei-Walkowicz s.148-162</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="71799">
                <text>tom w darze Profesor Annie Zadrożyńskiej</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71800">
                <text>Ciołek, T.Matthew</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71801">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71802">
                <text>Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UW</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71803">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="71804">
                <text>T. Matthew Ciołek

Research School of Pacific and Asian Studies (RSPAS)
Australian National University, Canberra

The Electronic Anthropologist:
on sources of information, strategies, techniques
and timing of online research

1. Introduction
Information of relevance and value to social scientists is scattered - as individual
items as well as clusters and collections - across three vast and vastly different habi­
tats of knowledge. The first of them is formed by the overlapping networks of inter­
connected, data-swapping computers. There the information is stored as electronic
bits. The second habitat is a great planetary labyrinth of interacting and competing
museums, archives, and libraries. This is the physical world where information is
stored as tangible objects - books, manuscripts, microfilms, artifacts - and kept on
shelves, or in vaults. Finally: there is the boundless archipelago of groups and clus­
ters of people themselves. Researchers, experts, archivists, journalists, court-clerks,
shamans, interested laymen, students, librarians, managers, and so forth form the
third habitat of knowledge. There the information is stored in biological form, either
etched in the memories of people, or created by them afresh.
This article is concerned w i t h research uses of the first of those three informa¬
tional environments, that is, w i t h quests for digital pointers and digital contents that
are available via the Internet. It represents an abridged extract from an extensive
2009 work entitled "The logistics of effective online information seeking", a re¬
search paper w i t h a number of technical appendices, now available online at
www.ciolek.com/PAPERS/logistics-of-online-information-seeking.html address.
Earlier studies of information-seeking practices
Literature on the uses of the Internet for research purposes tends to fall into five
groups:
(1) W o r k dealing w i t h types and characteristics of sources of online information
(Beck 2008, Blackhurst 2008, C. Harris 2006, R. Harris 2008, N I A S L I N C n.d., Ravia 2000b, Zillman 2008).
148

�The Electronic Anthropologist

(2) Quality and evaluation of information gleaned online (Alexander &amp; Tate 1999,
Blackhurst 2008, Harris 2007, Jacobson 2008, K i r k 1996, Ravia 2004a, Sebek 2007,
Smith 2008).
(3) Discussions of the most useful information-seeking tools (Bergman 2001, C o hen 2008e, 2008d, Google 2008, Ravia 2008d).
(4) Analyses of the finer points of information-finding techniques (Cohen 2008a,
2008b, 2008c, 2008d, Harris 2000, Monash University Library 2004, Overture Services 2007, Ravia 2000a, 2002a, 2002b, 2004b, 2008a, 2008b, 2008c), and finally,
(5) Admonitions regarding the pitfalls faced by novices or careless online researchers
(Cohen 2008d, Harris 1997, Mississauga Librarians 2008, N I A S L I N C n.d., Ravia
2008a).
A l l these works are feely accessible on the Internet where they are frequently
updated to keep up w i t h technological progress. This type of material does not need
to be restated here. Instead, our attention will be focused on the evalutation of me¬
thods of electronic investigation that people can undertake w i t h i n the domain of
the Internet. Therefore, the questions posed by this paper are not "what are the best
ways to obtain information online?", or "what are the best sources of electronic
information?", but rather - "under what methodological circumstances is our online
research most likely to succeed?" So it is not an enumeration of tools and opportu¬
nities, but rather a meta-assessment of these.

2. T h e Internet, the electronic environment of information
T w o things about the Internet, the electronic environment of information, are im¬
mediately apparent to any observer: its dire lack of organization and its enormous
physical size. The Internet is a highly unpredictable and confused place, and the materials it carries are of very uneven quality: Gorman (1995: 34) wrote:
T h e net is like a h u g e v a n d a l i z e d l i b r a r y S o m e o n e has d e s t r o y e d t h e c a t a l o g and
r e m o v e d t h e f r o n t matter, indexes, etc., f r o m h u n d r e d s of t h o u s a n d s of b o o k s and
t o r n a n d s c a t t e r e d w h a t remains... ' s u r f i n g ' is t h e process of s i f t i n g t h r o u g h t h i s dis¬
o r g a n i s e d mess i n t h e h o p e of c o m i n g across s o m e useful f r a g m e n t s of t e x t and
images t h a t can b e r e l a t e d t o o t h e r fragments.

Tellingly more than a decade later the situation remained unchanged. Thus Beck
(2008), w r i t i n g some thirteen years after the initial damning assessment by Gor¬
man, concurs w i t h the earlier criticisms by noting that the Internet continues to be
"disorganised, volatile and dynamic. Web sites appear, disappear, move or mutate
daily [...] The useful and useless co-exist in cyberspace much as they would and do
at a flea market".
The other outstanding feature of the N e t is its immense size, and the fact that it
continues to grow very quickly In late 1995 the world wide web (which is only one
of many component parts of the Internet ) consisted of approximately 300,000
149

�I Matthew Ciołek

servers and of 2 million W W W documents (Ciolek 1996:106). This explosive
g r o w t h continued unabated for over a decade. Consequently, in mid-2008 there
were approximately 175.5 m servers (Netcraft 2008) and over 8 billion web pages
(Google 2008).
Importantly, all these figures refer only to the information that is visible to stan¬
dard search engines and their data-harvesting "spiders". This is an important ca¬
veat. In addition to the popular surface Web, there is also a massive - approximately
500 times larger than the commonly defined World W i d e Web - and largely unac¬
knowledged constellation of other, i.e. n o n - W W W containers, of electronic infor¬
mation. These other resources remain largely invisible and unknown to Internet
users at large, and to the search engines people rely on (Bergman 2001).

3. T h e logistics of online informationn seeking
Finding the right information in vast masses of all potentially relevant electronic
materials is a complex undertaking. Therefore, it requires a work plan which cor¬
rectly matches the available: (a) research strategies; (b) favoured sources of online
information; (c) time available for completion and finally, (d) online research tech­
niques. Each of these four key variables has its idiosyncratic aspects. Let's look at
them, one by one:
T h e First Logistical Element: Research Strategy
Every research operation is based on the researcher's passionate involvement w i t h
their questions and answers, as well as w i t h the relevant sources of data and know¬
ledge. These questions, sources, and answers can be unambiguously and directly
stated, or not. These are important distinctions, as explicit scholarly questions (as
well as explicit definitions of sources of data, and explicit factual answers) are pre¬
cisely those statements which one can argue w i t h and subject to testing and refuta¬
tion (see Popper 1969: 51-53, 1972: 242-244). A t the same time, ill-defined ques¬
tions, sources, and answers form a background intellectual fog which has the poten¬
tial to generate endless future revisions and revolutions to the established frame¬
works of knowledge.
Firstly there are Questions, which usually involve the traditional cluster of phrases
revolving around such words as "Who?", "What?", "When?", "Why?", "Where?",
" H o w ? " , "What If?" and "To W h a t End?" If the researcher states his or her ques¬
tions clearly and explicitly, then we will call them by their generic upper case label
"Q". Should they remain at a given stage of investigations implicit, unstated, unarticulated, then they will be labeled here w i t h the upper case character "X".
Secondly, there are the Sources that a researcher seeks and uses. Examples of
sources are many: a book, database, web site, library, archive, newspaper, field notes,
an expert, an interview, and so forth. Naturally, such containers of information 150

�The Electronic Anthropologist

whether large or small and whether electronic, analogue, or biological - in order to
be of use to anybody need to be: (a) precisely defined, (b) located (i.e. learned
about, identified, and found); (c) accessed (i.e. visited, handled, and unlocked), and
(d) investigated (i.e. read, critiqued, consulted, verified, etc., etc.). Sources, de¬
pending on whether the researcher defines them explicitly or not, will be labeled
here as "S" or "X", accordingly.
Thirdly, there always have to be some Answers. These are thoughts and ideas
that the researcher pursues and which need to be stated, deduced, discovered, or
just postulated on a purely temporary basis. Again, depending on the ontological
status of these answers (i.e. depending whether the researcher states them explicitly or only hints at them), they will be accordingly labeled here either " A " or "X".
A l l this means that at any moment of any imaginable line of inquiry all investiga¬
tors face a choice between one of the eight theoretically possible research strate¬
gies. Obviously not all of them are used equally often. W h i c h particular research
strategy a researcher adopts fully depends on the explicitness and clarity (or other¬
wise) w i t h which he or she has defined their Questions, information Sources, and
Answers. A n y of these strategies can be initial, or interim, or final. Moreover, they
can be mixed and combined. Above all, they can be interchanged at a moment's
notice.
-

The eight theoretically feasible research strategies are:
Confirm - Confirm details of the findings and/or details of the sources; verify
and proofread the collected data; find another example of an answer that you
already have. The logical structure of this research strategy is denoted by its
acronym: Q S A ( = definite Questions, definite Sources, definite Answers).

-

L i n k - L i n k your research to the correct sources; document the findings estab¬
lished thus far; test earlier findings against new, presently unidentified sources;
collect additional answers from new, presently unidentified sources. Logical
structure: Q X A .

-

Deliver - Deliver answers to the explicit research questions; identify the
sources, access them and look for answers relevant to the questions; collect new
data. Logical structure: QSX.

-

Chase - Chase the promising sources to get answers to your explicit research
questions; look afresh at the range of possible sources and think of new ways of
investigating them. T h i n k of new answers that they can yield. Logical structure:

-

-

QXX.
Form - Formulate your explicit research question in the light of the temporary
findings supplied by the identified sources; look for the existing new questions
to be asked of the known sources which have given us the current answers; contest
the existing framework of thought and methodology. Logical structure: XSA.
M a t c h - M a t c h your tentative inklings, your tentative and conjectural answers
w i t h the best questions and the most promising sources; use the answer you
151

�I Matthew Ciołek

already have to think of new data sources and new questions you could pose.
Logical structure: X X A .
-

Explore - Explore the located sources to formulate your explicit research ques­
tions; investigate the available materials; t r y inventing a new conceptual frame¬
work. Logical structure: XSX.
- M u l l - Examples: M u l l and brainstorm over the best questions, apt conjectures
and the likely sources of data; look afresh at everything related to your research;
be creative and iconoclastic. Logical structure: X X X .
So, for every potential research scenario we have a gloss, a mnemonic label, and
a logical skeleton. In the above taxonomy the Confirm strategy is the simplest and
quickest. A t the opposite end of the scale rests the hazy, open-minded, time-hun¬
gry M u l l strategy.
T h e Second Logistical Element: Online Resources
The Internet is a planet-wide archipelago of sources of online information con¬
nected by a lattice of general and directional pointers. These archipelagos of con¬
tainers, contents and connections are furthermore surrounded by a comet's tail of
contextual hints, oblique references, tags and metadata (Dublin Core Metadata Ini¬
tiative 2003, National Academy of Sciences 2000). Some of these electronic
resources and metadata reside on intranets and other protected sub-sets of the In¬
ternet. However, a great mass of informational resources is freely accessible to any¬
body w i t h access to the N e t .
There are no less than nine basic types of online information sources. For specific
examples of those nine types of sources, and their online pointers (i.e. URLs) please
see "The Electronic Anthropologist" paper at the online address mentioned above.
A l l these resources can be summarised as follows:
- Databases - Containers of digital information in which data are organised in
records, w i t h each record comprising a number of precisely defined numeric,
alphanumeric, or image-storing fields. Examples: Bookstore Catalogues and
Bibliographies, Dictionaries, Directories of People, Library/Museum/Archive
Catalogues, and Telephone Directories.
-

Search engines - Automatically constructed indices of contents of such
resources (see below) as Directories, Repositories, "Flowing" and "Frozen" web­
sites, Collaborations and Gatherings. Search engines make every w o r d and every
image in the harvested online documents separately indexed and linked to its
exact electronic address w i t h i n the document, and w i t h i n the resource itself, and
w i t h i n the Internet as a whole.

-

Online directories - Manually constructed online bibliographies and catalogues
of online resources. Examples: Bibliographies of links and Lists of web directo¬
ries. Users of such directories can access stored information, and suggest adden¬
da, deletions and modifications.
152

�The Electronic Anthropologist

-

Repositories - Online collections, warehouses, libraries, and archives of substantial and well-formed bodies of digital information. Examples: Bibliographies of
Paper Publications, Digitised Books, Digitised Documents, Digitised Images
and Documentary Photographs, Digitised Maps and Digitised Periodicals.

-

"Flowing" websites - Containers of online information whose content, size and
scope are heavily influenced by input solicited from or volunteered by their
users/readers. The web sites act as small-scale repositories.

-

"Frozen" websites - Containers of online information whose content, size and
scope do not significantly change in response to input from their users. These
web sites frequently resemble "flowing" web sites in terms of content and architecture. However, they do not have a policy of either inviting or acting on readers' input.

-

Collaborations or collaborative environments - Containers of online information
whose contents and, to some extent, architecture are either under the control of
all, or only some of its readers (such as site administrators, registered co-editors,
registered readers/commentators). Examples: Blogs and Wikis. Users of collab¬
orative work environments can access the stored information, as well as add to
it, delete from it, edit it, rearrange it, or annotate w i t h a tag or comment.

-

Gatherings - Two-way online communication systems used for the speedy
exchange (i.e. sending and receiving) of digital i n f o r m a t i o n . Examples:
Discussion Groups, Chat Rooms, M a i l i n g Lists and information Bazaars.
Feeds - One-way manual distribution channels for the sending of news and alerts
from a source directly to the readers. Examples: Info/Alert/Update services.
Feeds specialise in a great range of content: news, newsletters, updates on events
in some organizations, details of new material published on some remote infor¬
mation system.

-

T h e Third Logistical Element: Work Schedules
Researchers always need to consider the amount of time they want to allocate to the
business of information seeking, as opposed to other research tasks and writing.
Obviously, the amount of time earmarked for completion of the data-gathering
stage of research varies from case to case, and from scholar to scholar. For our pur¬
poses, however, it will be useful to distinguish three types of research schedules:
-

Urgent research - One to be completed swiftly in a relatively short span of time.
This span can range from a mere few minutes to a handful of frantic days.

-

Standard research - A schedule of work that needs to be completed calmly and
systematically by some well-defined deadline while there is ample time to carry
it out fully and satisfactorily: Normally, such projects last a few weeks, or longer.
Sometimes they can stretch for several months.

-

Long-term - A leisurely open-ended research project; one which has no clearly
defined completion date.
153

�I Matthew Ciołek

It is only natural that a good researcher spends short periods of time on informa­
tion-seeking tasks that can be performed swiftly and longer periods on tasks that re­
quire ample time for their development and refinement. A very good researcher, how­
ever, has one more logistical skill under his belt. H e can tell in advance which of his re¬
search tasks will be which. Therefore, he or she can plan their commitments accurately.
The Fourth Logistical Element: Data-Gathering Techniques
Once decisions regarding preferred research strategies, viable resources, and ade¬
quate timetables are taken, but before any of the resources are actually located and
accessed, one needs to pause and think about the best approach to the task of data
collection itself. Thus Ravia (2008b) advises:
T h i n k A b o u t Y o u r Q u e r y ! Seekers d o n o t ' p l u n g e ' i n t o a search o u t of t h e blue. L i k e
artists, t h e y visualize the c o r r e c t result before t h e y b e g i n . T h e 'perfect' answer is d r i v i n g
t h e i r queries. T h e p e r f e c t answer creates t h e c o r r e c t q u e s t i o n ( s ) . W h a t k i n d of re¬
sults d o y o u w a n t ? [...] T w o skills a seeker needs: h o w t o f o r m u l a t e a q u e s t i o n c o r r e c t ¬
ly and k n o w i n g w h e r e t o l o o k . A n d t h i s means k n o w i n g w h i c h resources y o u s h o u l d
use for y o u r searches. A n d t h i s means y o u must first of all k n o w h o w t o search t h o s e
v e r y resources y o u s h o u l d use for y o u r searches. I n fact each ' p a r t ' of t h e w e b requires
a d i f f e r e n t approach. [...] Before e v e n b e g i n n i n g , t h i n k a b o u t y o u r q u e r y : prepare y o u r
q u e s t i o n ( s ) f o r t h e p e r f e c t result a n d d e c i d e w h i c h resources y o u w i l l use.

In addition, throughout all information-seeking operations, there is the constant
need to focus exclusively on the task of finding your target. Fjalar Ravia (2004b),
himself an information-seeker extraordinaire, observes: " 'Focus always on your spe­
cific needs. Otherwise, you can spend a lifetime d r i f t i n g through archipelagos of fas­
cinating, but ultimately fruitless links'. I don't need to underline how true this is for
Internet searching
There are at least ten distinct ways of conducting online research. Each data¬
gathering technique can be applied once only, or in a sequence, as a part of a longer
and more complex information quest. Also, one technique can be used at a time, or
in bulk, in parallel w i t h each other. The ten online data-gathering techniques are:
-

Ask - This involves using one's social skills to obtain in the shortest possible
time the exact information we seek from experts (either directly, or via mail or
email), and to do so w i t h o u t wearing out or antagonising our informants. Typi¬
cally, such exchanges are about addresses/pointers, or commentaries and other
metadata regarding online and offline resources relevant to our detailed research
question.

-

Q u e r y - This means quizzing electronic databases for pointers, contents, or
metadata for online and offline target resources. Q u e r y works best if the resear¬
cher is thoroughly acquainted w i t h the technical characteristics and informa¬
tional architecture of the interrogated database.
154

�Ihe Electronic Anthropologist

-

Search - The technique quizzes global or local search engines for details of content and the electronic address of the target information. Search is a very powerful technique, especially when conducted w i t h the aid of judiciously selected
search terms (Harris 2000, Ravia 2002b, 2008b). Its correct use also assumes
that the researcher is thoroughly focused (yet flexible and adaptive) while work¬
ing w i t h the wide range of variously designed search engines.

Throughout all these online investigations, valid or promising results need to be
recorded, put into a meaningfully named file, and safely stored. Details of the search
engines used also need to be clearly recorded. Furthermore, the dates of the searches
as well as details of the search techniques need to be written down. The reason is
that searches conducted at various points in time seldom generate identical results:
information located on one day will not necessarily be indexed by the search engine
at a later date.
-

Browse - Browsing means keeping in mind well defined questions while surfing
the N e t from one online resource to another resource and purposefully exploring its nooks and crannies. Browsing is an activity only superficially similar to
web surfing. Browsing is a focused investigation. It aims to achieve concrete
intellectual results. Surfing is a mere pastime.

-

Track - This technique resembles the actions of a detective conducting a criminal
investigation. Here a researcher uses all their investigative and navigational skills
to identify, in the wide range of online resources, any traces of the existence, nature,
contents, and whereabouts of potential target information. Track is a slow-paced,
forensic technique, and as such is very similar to Comb. Track makes heavy use of
all other information-finding methods, especially Query Search, Browse, and M o nitor. Also, it relies on meticulous record-keeping and on the tricks-of-the-trade.

-

Comb - The creator of the term 'combing', Ravia, explains: " [ i t is] searching
those that have searched [well before you have embarked on your investigations]
and are willing to share [...] you lurk around usenet, maillists and messageboards
trying to find some authorities in the matters you are seeking. T h e n you use the
cumulated knowledge of these savy-people [sic] to jumpstart on your search.
[...] the 'combing' approach is useful in order to find treasures hoarded by people
that are willing to share what they know and have found" (Ravia 2000a).

-

M o n i t o r - This technique aims to find in accidentally encountered resources
pointers and metadata bearing on the target information. It works best when the
researchers keep in mind a series of well-defined questions about the research
problem. O n l y then will they be ready to perceive the significance of the snip¬
pets spotted while perusing their mailbox or visiting the N e t on some other er¬
rand. Data gathering through monitoring is accelerated by joining a large num¬
ber of complementary (topic-wise) Gatherings and information Feeds. H o w ¬
ever, such an approach has its downside: it usually results in a heavy overload of
irrelevant or low-quality information.
155

�I Matthew Ciołek

-

Collect input - This is another technique which taps knowledge carried by people.
It involves the creation of online questionnaires (published as a web input form,
or distributed as email circulars) and making them available to potential online
informants (Coomber 1997, Mannion 2008, Sheehan &amp; Grubbs H o y 1999, Ste­
wart 2003, and Zhang 2000). This technique collects data pro-actively It com¬
bines questionnaire design skills w i t h elements of computer programming.

-

Trigger input - This online research technique requires very good social skills.
Trigger is similar to the Ask, Collect input and Invite input (see below) tech¬
niques. A l l of them pursue knowledge that is predominantly stored in biological
format, i.e. as human memory However, unlike the other three techniques, it is
a ploy; it acquires the target information indirectly. It does so by publishing on¬
line material which intentionally stirs readers and provokes them to express online
their passionate comments, arguments, objections, and alternative viewpoints.

-

Invite input - This method simply encourages readers to supply you w i t h infor­
mation you need. Invite input comprises five consecutive stages. Firstly, the
researcher publishes online some preliminary but nevertheless serious and inter¬
esting body of information: data sets, raw materials, or draft conceptual frame¬
works. Secondly, next to the online offering he/she publishes a polite, and not
too overbearing invitation for comments, addenda, and corrections. Thirdly, the
researcher patiently waits for the possible arrival of useful input. This waiting pe­
riod can stretch for weeks, months, or even years. Fourthly, all readers' input - when
received - is p r o m p t l y acted upon. This means that suggested corrections,
emendations and additions are immediately implemented. It also means that the
party w h o provided the submission is equally p r o m p t l y thanked for their kind
advice and assistance. Finally, and critically, in the documentation to the online
materials themselves all readers' contributions are fully and publicly acknow¬
ledged online and - again - thanked for. The last stage is the crux of the success­
ful deployment of the Invite technique. W i t h o u t it, the chances that other readers
would be inclined to contribute to the researcher's online work, and to translate
this inclination into practical activity, are very slim.

4. Six constraints of information seeking
None of the above four logistical aspects of online research - the strategies, online
resources, w o r k schedules, and data-gathering techniques - ever occurs alone. O n
the contrary they always w o r k in concert, as a dynamic system. Together they form
six unique combinations, in some of which these variables seem to "work together
especially well", that is, when they appear to be supportive of each other, and appear
(in the experience of this author) to be productive. The findings are of such com¬
parisons are as follows:
Constraint 1: the compatibility of the eight types of research strategies w i t h the
use of nine types of online resources. Our analysis finds that in this context the four
156

�The Electronic Anthropologist

most useful online resources are: Search Engines, "Frozen" web sites, and Repositories
and Gatherings.
Constraint 2: the compatibility of the three types of work schedules w i t h the
use of nine types of online resources. In this context the three most useful online
resources are: Databases, Search Engines, and Gatherings.
Constraint 3: the compatibility of the three types of work schedules w i t h the
use of ten types of data-gathering techniques. In this context the three most useful
data-gathering techniques are: Ask, Query, and Search.
Constraint 4: the compatibility of the eight types of research strategies w i t h the
use of ten types of data-gathering techniques. In this context the four most useful
data-gathering techniques are: Search, Browse, Track, and Invite Input.
Constraint 5: the compatibility of the eight types of research strategies w i t h
three types of work schedules. In this context the three most useful research strate¬
gies are: Confirm, Link, and Answer.
Constraint 6: the compatibility of the ten types of data-gathering techniques
w i t h the use of nine types of online resources. O u r analysis finds that in this context
the four most useful data-gathering techniques are: Search, Browse, Track and
Combs. In the same context the three most useful online information resources are:
Collaborations, Gatherings, and "Frozen" web sites.

Conclusions
This study leads to three conclusions:
1. N o t surprisingly, long-term research projects are especially advantageous to
a serious student of the world. They enable researchers to make better use of the
passive and pro-active data, and knowledge-gathering techniques. A l l the above
mentioned people-centric techniques need ample time to start blossoming, and
they are definitely w o r t h careful cultivation, and fine-tuning. Ultimately, it is more
efficient to be either sporadically or regularly supplied w i t h the factual or theoretical information we need, than to t r y to locate it all by ourselves in a cyber-mangrove
forest. However, any advantages we may gain in our work are necessarily always rela¬
tive, and always contextual. Whenever we choose any particular way of doing our
research, we are b o u n d to compromise in our selection of suitable research strate¬
gies, or time frames, or sources of information, or data-gathering techniques. To
gain an advantage in one area necessarily means losing some advantage in another.
2. Serious online research is a technically and intellectually demanding activity.
It involves patient and systematic thinking, long attention spans, heightened atten¬
tion to detail, and the ability to make quick inspired guesses w i t h regard to logical
connections between seemingly unrelated bundles of electronic, paper and human
pointers and contents. Such a research requires (a) staying perfectly focused on pri¬
mary objectives; (b) keeping systematic and detailed records of operations, so that
one does not go in circles or miss a vital step; (c) consulting and mining as many
157

�I Matthew Ciołek

information resources as possible. This is because they all store slightly different
- in terms of the details and volume of their contents - groups of target informa­
tion, and they do so by using different data architectures and formats. This all means
that the actual task of information gathering goes far beyond the rushed, non-reflec­
tive use of any of the well-marketed search engines, or copying off the screen mate­
rials published by the Wikipedias and their cohorts.
3. Voluminous amounts of hitherto untapped and insufficiently tapped high-grade
research information is known to exist in the form of memories and notes kept by other
people. Gatherings and Collaborative work environments are especially seminal types
of online resources. However, to mine them effectively we still need to determine - by
observational as well as experimental means - under what exact social circumstances
such forms of scholarly interactions are most productive and most informative. It would
be good if more attention of anthropologists and social psychologists were to be
paid to the social and cultural organisation of the Internet and its academic users.
In other words, while at the surface level the Internet appears to be defined
mostly by our interactions w i t h the disembodied, cold-headed technology, ulti¬
mately the full research value of the N e t is best realised through multifaceted intel¬
lectual relationships that we can form w i t h other human beings that are contactable
online. Seen from this point of view, the modern Internet becomes a virtual bridge
which links the three habitats of information. Firstly, the Internet almost instantane¬
ously connects the researcher w i t h the online containers of digital information he or
she seeks. Secondly it spans the gap between a res..archer and the pointers to the
masses of analogue data preserved in libraries, archives, historical monuments, and
museums. Thirdly, the N e t is a superb tool for the closure of the gap between a re¬
searcher and the wealth of skills and wisdom of his or her colleagues, no matter w h o
they are, and where they work.

Acknowledgments
I am grateful to Greg Young for his vigorous skepticism regarding my initial theoretical
ideas, and to Olaf and Monika Ciolek for their thoughtful and thus ruthless advice
on the subsequent iterations of this paper.

References
Alexander J.E., Tate M . A .
1999

Web Wisdom: How to Evaluate and Create Information Quality on the Web, London:
Lawrence: Erlbaum Associates, Inc.

Beck S.E.
2008

Using the Internet for Academic Research, Las Cruces, N M : N e w M e x i c o State
University Library. http://lib.nmsu.edu/ital/research.html
158

�Ihe Electronic Anthropologist

Bergman M . K .
2001

White Paper: The Deep Web: Surfacing Hidden Value, "Journal of Electronic Pub­
lishing", 7(1), p. 0-0. http://dx.doi.org/10.3998/3336451.0007.104

Blackhurst H .
2008
Internet Anthropologist, Manchester: Intute Virtual Training Suite.
http://www.vts.intute.ac.uk/he/tutorial/anthropologist
Ciołek T . M .
1996
Todays WWW - tomorrows MMM?
The specter of multi-media mediocrity, "IEEE
Computer", 29(1), p. 106-108. http://www.ciolek.com/PAPERS/MMM.html
Cohen L .
2008a

Boolean Searching on the Internet, Albany N Y Internet Tutorials.
http://www.internettutorials.net/boolean.html
2008b Checklist of Internet Research Tips, Albany N Y Internet Tutorials.
http://www.internettutorials.net/checklist.html
2008c Conducting Research on the Internet, Albany N Y Internet Tutorials.
http://www.internettutorials.net/research.html
2008d Getting Started: Selecting a Tool for Your Search, Albany, N Y Internet Tutorials.
http://www.internettutorials.net/started.html
2008e How to Choose a Search Engine or Directory, Albany, N Y Internet Tutorials.
http://www.internettutorials.net/choose.html
Coomber R.
1997
Using the Internet for Survey Research, "Sociological Research Online", 2(2), p. 0-0.
http://www.socresonline.org.uk/socresonline/2/2/2.html
http://yunus.hacettepe.edu.tr/~tonta/courses/fall99/kut241/coomber-article.htm
Dublin Core Metadata Initiative ( D C M I )
2003
History of the Dublin Core Metadata Initiative, Dublin, O H : D C M I .
http://dublincore.org/about/history/
Google Inc.
2008
Google Web Search Help, Mountain View, C A : Google Inc.
http://www.google.com/support/?ctx=web
Gorman M .
1995

The Corruption of Cataloging, "Library Journal", 120(15), p. 32-34

Harris C.
2006

Welcome to the Internet Search FAQ How to Find Information, People, Data, Text,
Pictures, Sounds and Almost Anything Else on the Net, London: Charles Harris.
http://www.search-faq.com
159

�I Matthew Ciołek

Harris R.
1997
Biases Affecting Information Processing, Tustin, C A : VirtualSalt.
http://www.virtualsalt.com/infobias.htm
2000
Internet Search Tips and Strategies, Tustin, C A : VirtualSalt.
http://www.virtualsalt.com/howlook.htm
2007

Evaluating Internet Research Sources, Tustin, C A : VirtualSalt.
http://www.virtualsalt.com/evalu8it.htm

2008

World Wide Web Research Tools, Tustin, C A : VirtualSalt.
http://www.virtualsalt.com/search.htm

Jacobson T E .
2008

Evaluating Web Content, Albany N Y University Libraries, University at Albany,
http://libraryalbanyedu/usered/eval/evalweb/

K i r k E.E.
1996

Evaluating Information Found on the Internet, Baltimore, M D : John Hopkins
University, http://www.libraryyjhu.edu/researchhelp/general/evaluating/

Mannion S.
2008

Seeing Tibetan Art Through Social Tags, in Museums and the Web 2008-. Proceedings,
Toronto: Archives &amp; Museum Informatics, p. 0-0.
http://www.archimuse.com/mw2008/papers/mannion/mannion.html

Mississauga Librarians
2008

Research Using the Internet, Toronto: University of Toronto Mississauga Library
http://www.utm.utoronto.ca/library/instruction/researchinternet.html

Monash University Library
2004

Library Online Tutorials: Internet research with Qoogle Advanced Search, Melbourne:
Monash University.
http://www.lib.monash.edu.au/vl/google/googlcont.htm

The National Academy of Sciences
2000

Organizing Intellectual Access to Digital Information: From Cataloging To Metadata,
Washington, D C : The National Academies Press.
http://www.nap.edu/html/lc21/ch5.html

Netcraft L t d .
2008

Web Server Survey Archives - Netcraft, Bath: Netcraft L t d .
http://news.netcraft.com/archives/web_server_surveyhtml

NIASLINC
n.d.

Internet searching-. Find reliable information on the web, including full electronic texts
using the Library Catalogue, Search Engines, Directories and Gateways etc.,
Copenhagen: N I A S Library &amp; Information Centre.

160

�The Electronic Anthropologist

http://www.niaslinc.dk/niaslinc/searchguide/searching_internet.asp
Overture Services, Inc.
2007

Altavista Advanced Web Search, Sunnyvale, C A : Overture Services, Inc.
http://www.altavista.com/web/adv

Popper K.R.
1969
1972

Conjectures and refutations: the growth of scientific knowledge, London
Objective knowledge: an evolutionary approach, O x f o r d

Ravia F.
2000a Searching, combing, klebing, luring, hacking, Brussels: Web Searchlores.
http://www.fravia.com/milano/milan3.htm
2000b Where else to look: usenet / local / regional, Brussels: Web Searchlores.
http://www.fravia.com/milano/milan5.htm
2002a The yo-yo technique and a discussion about search engines depth, Brussels: Web
Searchlores. http://www.fravia.com/yoyo1.htm
2002b The synecdochical searching method, Brussels: Web Searchlores.
http://www.fravia.com/synecdoc.htm
Evaluating results, Brussels: Web Searchlores.
http://www.fravia.com/evaluate.htm
2004b Basic must know, Brussels: Web Searchlores.
2004a

http://www.fravia.com/basimk.htm
2008a How to access and exploit the shallow deep web, Brussels: Web Searchlores.
http://www.fravia.com/deepweb_searching.htm
2008b Short term searching-, tips, Brussels: Web Searchlores.
2008c
2008d

http://www.fravia.com/tips.htm
Long term searching-, rules and advice, Brussels: Web Searchlores.
http://www.fravia.com/longtermsearching.htm
Main search engines at searchlores, Brussels: Web Searchlores.
http://www.fravia.com/main.htm

Sebek R.
2007
Bibliography on evaluating web information, Blacksburg, VA: Virginia Tech U n i versity Libraries.
http://www.lib.vt.edu/help/instruct/evaluate/evalbiblio.html
Sheehan K.B., Grubbs H o y M .
1999

Using E-mail To Survey Internet Users In The United States-, Methodology And Assessment, "Journal of Computer-Mediated Communication", 4(3), p. 0-0.
http://jcmc.indiana.edu/vol4/issue3/sheehan.html

Smith A .
2008
Evaluation of information sources, Wellington: Victoria University of Wellington.
161

�I Matthew Ciołek

http://www.vuw.ac.nz/staff/alastair_smith/evaln/evaln.htm
Stewart S.
2003
Casting the net: using the internet for survey research, "British Journal of Midwifery",
11(9), p. 543-546
Zhang Y
2000

Using the Internet for survey research: A case study, "Journal of the American
Society for Information Science", 51(1), p. 57-68

Zillman M . P
2008

Searching the Internet: A Primer, Coral Gables, FL: Virtual Private Library
http://WhitePapers.VirtualPrivateLibraryynet/Searching the Internet.pdf

162

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="7300" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="7280">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9fa4e07ac8022a71ec587b5e35278ff2.pdf</src>
        <authentication>61628b31f247436c8c23fe6f371cbf16</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="87065">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5555</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="87066">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="87067">
                <text>2005</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="87068">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5165</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="87069">
                <text>The end is never just and end /Barbarzyńca 2005 (10)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="87071">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2005 nr (10), s.13-18</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="87072">
                <text>Leppäkari, Maria</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="87074">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="87076">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="87078">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="87083">
                <text>Maria Leppäkari

T H E E N D IS N E V E R J U S T AIM E N D
ATRAKCYJNOŚĆ MITU A P O K A L I P T Y C Z N E G O W E
WSPÓŁCZESNYM F U N D A M E N T A L I Z M I E R E L I G I J N Y M

Funkcje, jakie pełnią w naszym życiu różnego rodzaju
wyobrażenia [representations], m o ż n a by p o r ó w n a ć d o
funkcji poręcznych narzędzi, za p o m o c ą których konstru­
ujemy interpretacje zdarzeń s p o ł e c z n y c h , p o l i t y c z n y c h ,
historii. Jednak podstawowym kontekstem, w którym po­
winny być rozpatrywane, nie jest jednostkowa świadomość,
ale określona kultura i tradycja, wewnątrz których komuni­
kowane, wyrażane i przekazywane na wiele różnych spo­
sobów, wiodą swój społeczny żywot. Modyfikując w nie­
wielkim stopniu swój kształt, zachowują pewną inwariantną treść, dzięki czemu m o ż e m y śledzić i rekonstruować
ich historię.

posłuży mi dla zilustrowania sposobu, w jaki sympatycy In­
ternational Christian Embassy in Jerusalem (dalej ICEJ) oraz
Tempie Mount Faithful (dalej TMF), dwóch grup łączących
w swej działalności cele religijne i polityczne, czerpią natchnie­
nie z wizerunku Jerozolimy, świętego miejsca urosłego do
rangi symbolu religijnego. Łącząc na płaszczyźnie teoretycz­
nej podejście antropologii kognitywnej, społecznego konstrukcjonizmu oraz psychologii religii, mam nadzieję nieco
wzbogacić istniejące już opisy i charakterystyki tego, co zo­
stało już tutaj określone jako wyobrażenia apokaliptyczne,
a równocześnie dostarczyć bardziej precyzyjny opis użycia
owych wyobrażeń.

Współczesna Jerozolima
W swojej pracy The End Is a Beginning zaproponowałam
pewien teoretyczny model apokaliptycznych wyobrażeń, się­
gający do wniosków wysnutych z epidemiologii wyobrażeń
Dana Sperbera , łączący teoretyczne aspekty koncepcji spo­
łecznego tworzenia rzeczywistości oraz teorii symbolicznych
interakcji Bergera i Luckmanna . Dodatkowo na płaszczyź­
nie psychologicznej kładę w nim nacisk na współdziałanie
doświadczenia i interpretacji, zgodnie z t y m , jak tą kwestię
przedstawia teoria zintegrowanej roli [integrated role] Nilsa
G. Holma. Zaproponowane powyżej podejście teoretyczne
1

2

3

APOKALIPTYCZNE
JEROZOLIMY

PRZEDSTAWIENIA

Studia nad wyobrażeniami apokaliptycznymi winny być
zasadniczo postrzegane jako przyczynek do badań nad for­
mami mesjanizmu i millenaryzmu. Przyjmując najszerszą
i najbardziej upraszczającą formułę, możemy określić mesjanizm jako pewną, obdarzoną okresowo wzrastającą atrak­
cyjnością, ideę, inspirującą religijno-millenarystyczne wizje
ziemskiego Królestwa Bożego, ziemskiego Jeruzalem. Owe

PISMO ANTROPOLOGICZNE

�Maria Leppäkari

Zachodnia Jerozolima
4

wizje mają zazwyczaj silnie apokaliptyczny charakter - przez
co należy rozumieć nie tyle epatowanie budzącymi grozę
obrazami, co dochodzącą w nich do głosu głęboką fascyna­
cję ideą apokalipsy jako uniwersalnej i radykalnej, sięgają­
cej samych podstaw bytu, zmiany, która ma umożliwić zisz­
czenie się millenarystycznego marzenia o raju na ziemi . Apo­
kalipsa, która w myśleniu potocznym zdążyła stać się syno­
nimem zniszczenia i zagłady, dla jednostek skupionych wo­
kół takich grup jak ICEJ czy TMF jest koniecznym i jedynym
środkiem realizacji owego marzenia.
5

6

Obierając za przedmiot mojej pracy wyobrażenia apo­
kaliptyczne, starałam się szczególnie skoncentrować na
uwypukleniu roli, jaką wewnątrz modelu millenarystyczne­
go odgrywa Jerozolima. Eschatologiczna symbolika Jero­
zolimy o d zawsze Inspirowała wyobrażenia apokaliptycz­
ne . Współcześnie zdarza się, do czego jeszcze wrócimy
w dalszej części, że jej wizerunek symboliczny, duchowy,
zaczyna nakładać się na wizerunek administracyjnie wyzna­
czonego obszaru, zamieszkałego w części przez Żydów,
w części przez Palestyńczyków, w o k ó ł którego toczy się
krwawy konflikt. Można powiedzieć, że mamy tutaj do czy­
nienia z obustronną zależnością - z jednej strony wizeru­
nek dzisiejszej Jerozolimy, będącej miejscem konfrontacji
politycznej i religijnej, modyfikuje treść wyobrażeń apoka­
liptycznych, z drugiej strony owe wyobrażenia wpływają na
sposób rozumienia zarówno historycznej i religijnej roli mia­
sta, jak i natury samego konfliktu. Aby lepiej zrozumieć ową
zależność, posłużymy się tutaj przykładem d w u wspomnia­
nych na wstępie organizacji quasi-religijnych - ICEJ oraz
TMF. Przedstawiając pokrótce ich działalność oraz głoszo­
ne poglądy, ograniczam się ze zrozumiałych względów do
tych elementów, które korespondują z interesującym nas
tutaj tematem.
7

Członkowie International Christian Embassy In Jerusalem
określają siebie mianem „chrześcijańskich syjonistów" . Sku­
pieni na lekturze pism Starego i Nowego Testamentu, wie­
rzą, że ze świętych ksiąg płynie skierowane do nich wezwa­
nie, aby zebrać „wybranych przez Boga (Żydów) z Diaspory
dla odbudowy Królestwa Izraela, w obrębie biblijnych gra­
nic, oraz świątyni Salomona". Wiążąc swe mesjańskie na­
dzieje z istnieniem żydowskiego państwa Izrael, sympatycy
ICEJ aktywnie angażują się w działania mające na powrót
zjednoczyć, w granicach współczesnego Izraela, rozproszony
naród żydowski. Wierząc, że żyjemy u końca czasów, w ten
8

14

między innymi sposób starają się przyspieszyć ponowne
przyjście Chrystusa.
Aby właściwie zrozumieć fenomen ICEJ należy pokrótce
przedstawić cały łańcuch wydarzeń, których skutkiem było
powołanie d o życia International Christian Embassy in Jerusa­
lem. Władze izraelskie, dążąc do uregulowania sytuacji praw­
nej Jerozolimy, w 1980 roku uchwaliły akt, w którym nadano
Jerozolimie status wyłącznej i niezmiennej stolicy państwa Izra­
el. Fakt ten spotkał się z potępieniem międzynarodowym, cze­
go praktycznym wyrazem było przeniesienie ambasad z Je­
rozolimy do Tel-Avivu. W tym miejscu zaczyna się historia ICEJ
- protestując przeciw zachowaniu społeczności międzynaro­
dowej, grupa chrześcijan utworzyła coś w rodzaju chrześci­
jańskiego przedstawicielstwa („ambasady") w Jerozolimie,
mającego w założeniu reprezentować sympatyzujących z teo­
logicznymi ideami ICEJ chrześcijan z całego świata. Trudno
jest w tym momencie precyzyjnie ustalić, ilu wiernych groma­
dzi ów rodzaj charyzmatycznego chrześcijaństwa, wyznawa­
ny przez członków i sympatyków ICEJ. Ich liczba nie jest jed­
nak zapewne zbyt duża i chociaż pośród sympatyków spo­
tkać można członków różnych zgromadzeń z całego świata,
to jeśli chodzi o skalę, mamy bez wątpienia do czynienia ze
zjawiskiem marginesowym . Jednak to nie zasięg oddziały­
wania jest dla nas tutaj istotny, ale specyficzne nasączenie
głoszonej doktryny treściami apokaliptycznymi.
9

Wiemy już, że specyficzny sposób, w jaki rozumieją hi­
storię zbawienia, motywuje członków ICEJ do stałego zain­
teresowania losami państwa żydowskiego. Wydaje się, że
zarówno izraelska polityka wewnętrzna, jak i zagraniczna,
są postrzegane przez grupę jako rodzaj ekranu, dzięki któ­
remu można każdorazowo określić, na jakim etapie znajdu­
je się obecnie realizacja procesu zbawczego . Pomimo że
jej członkom często zdarza się nadużywać retoryki niestroniącej od budzących niepokój słów, takich jak „wojna", „wo­
jownicy", „ b r o ń " czy „bitwa", nie należy tego pochopnie in­
terpretować jako rzeczywistej groźby. Przynajmniej tak dłu­
go, jak aktywność ICEJ nie przyjmuje postaci konkretnych
działań, możemy traktować ją jako jedną z form wyrażania
poglądów na temat przyszłości.
10

Drugim przykładem, który chciałabym tutaj przedstawić,
jest przypadek grupy The Tempie Mount Faithful założonej
w 1967 przez Gershona Salomona oraz kilku jego przyja­
ciół. Powstanie grupy miało stać się wyrazem protestu wo­
bec podjętej przez polityków izraelskich decyzji pozostawię-

Numer 10/2005

�T H E E N D IS N E V E R J U S T A N E N D . .
nia, po wojnie sześciodniowej, Wzgórza Świątynnego pod
kontrolą Islamskiej Rady Religijnej (Waqf). Salomon wraz ze
swymi przyjaciółmi potępili zdecydowanie zachowanie władz
izraelskich, dołączając do licznego grona powstałych w la­
tach siedemdziesiątych radykalnych grup prawicowych, do­
magających się zwrotu Wzgórza Świątynnego Ż y d o m . Izra­
elski uczony Ehud Sprinzak dołącza TMF do kategorii „kul­
turowych radykałów", sytuujących się pośród izraelskiej ra­
dykalnej prawicy . Z rzadka działając jako jednorodna gru­
pa, „kulturowi radykałowie" podzielają przekonanie, iż jedy­
nie duchowa rewolucja może ocalić naród izraelski, jedno­
cześnie przyznając sobie rolę inspiratorów owej rewolucji.
Wynikiem takiego sposobu myślenia są m.in. próby ponow­
nego zaognienia konfliktu wokół Wzgórza Świątynnego. Po­
mimo że „kulturowi radykałowie" nie cieszą się zbytnią po­
pularnością w społeczeństwie izraelskim oraz brak im poli­
tycznego zaplecza, mają istotny wpływ na coś, co Sprinzak
nazywa „kolektywną świadomością radykalnej prawicy". Do­
dajmy, że ich wpływ sięga poza kręgi izraelskiej radykalnej
prawicy, inspirując poczynania pewnych chrześcijańskich
grup religijnych.
11

Jak już zostało powiedziane, szczególny sprzeciw TMF
budzą próby religijnego i politycznego zawłaszczenia Wzgó­
rza Świątynnego przez wyznawców religii Mahometa. Znaj­
dujące się na wzgórzu meczety Kubbut as-Sachra (Kopuła
Skały, zwany też meczetem Umara) oraz Al-Aksa, kalając swą
obecnością święte miejsce judaizmu, są postrzegane przez
członków grupy jako w i d o m y znak islamskiej dominacji.
Sprzeciw podsyca, silnie motywowana tradycją religijną, idea
uczynienia wzgórza na powrót moralnym i duchowym cen­
trum Izraela, a w dalszej perspektywie całego świata. Kro­
kiem w tym kierunku m a się stać wzniesienie - na funda­
mentach poprzedniczek - Trzeciej Świątyni. Ignorując trud­
ności, jakie nastręcza skomplikowana sytuacja polityczna,
członkowie TMF konsekwentnie starają się realizować swo­
je pomysły. Krążąc w o k ó ł Wzgórza Świątynnego, podejmu­
ją od czasu do czasu próby wkopania kamienia węgielnego
pod budowę świątyni. Jak dotychczas bez rezultatu.
Angażując się w konflikt o wzgórze, członkowie Tempie
Mount Faithful nie zaniedbują tego, aby nadać odpowiednią
legitymację swoim działaniom. Widząc w sobie legalnych
spadkobierców narodu wybranego, czują się powołani do
wypełnienia misji przekazanej synom Izraela na górze Sy­
naj. Zdaniem założyciela grupy, Gershona Salomona, idee
głoszone przez TMF staną się w przyszłości światłem prze­
wodnim dla wszystkich narodów ziemi, prowadzącym je do
prawdziwej wiary.
Podkreślając wielokrotnie swój aktywizm, zaangażowa­
nie i gotowość działania, TMF na tle innych „kulturowych
radykałów" (takich jak Yehuda Etzion i izraelska radykalna
prawica), okazuje się być grupą zasadniczo pasywną, nie­
skłonną do podejmowania zbyt pochopnych działań, zwłasz­
cza takich, które wymagałyby złamania przepisów prawa.
Zasadą postępowania członków TMF jest bowiem konse­
kwentne przestrzeganie obowiązujących przepisów i zarzą­
dzeń policji, co nota bene odróżnia ich o d większości prawi­
cowych radykałów. J e d n y m z powodów, dla których TMF
unika łamania prawa i przemocy, wydaje się być nadzieja,
że wizerunek legalnie działających radykałów pozwoli wy­
wierać skuteczniejszy wpływ na stroniącą od ekstremizmu
opinię publiczną.

wiona nam Prawda. Trudno rzecz jasna polemizować z ta­
kim poglądem, wydaje mi się jednak, że można powiedzieć
nieco więcej na temat przyczyn, dla których millenarystycz­
ne idee wciąż zachowują, przynajmniej dla niektórych, swój
urok.
Dokonując syntezy wizerunku Jerozolimy biblijnej, współ­
czesnej oraz przepowiedzianej Jerozolimy jutra, członkowie
takich grup jak Tempie Mount Faithful czy International Chri­
stian Embassy in Jerusalem, posługują się czymś w rodzaju
jej „trójwymiarowego" obrazu, symbolizującego pewien uni­
wersalny, metahistoryczny model. Myślenie podporządko­
wane narzucanej przez ów model logice szczęśliwie prze­
staje dostrzegać przypadkowość zdarzeń, koncentrując się
na pełnej uniesienia kontemplacji sensu historii. Wydaje się,
że sympatyków TMF czy ICEJ pociągać może zwłaszcza,
narzucona przez dychotomiczny porządek opowieści o koń­
cu świata, perspektywa, dzięki której ludzie mogą być po­
strzegani wyłącznie jako sprawiedliwi lub potępieni, słudzy
Boga lub jego nieprzyjaciele. Zapewne wpływa na nich rów­
nież dynamika samej opowieści, jej dramatyczny, lecz jed­
nocześnie zawierający w sobie obietnicę szczęśliwego za­
kończenia, przebieg. Obraz apokaliptycznego końca, spoza
którego wyłania się Nowe Jeruzalem, w którym wybrani prze­
bywać będą w bliskości Boga, podsyca religijną nadzieję,
która - zdaniem członków obydwu grup - zbawi wspierają­
cych Izrael.
Jerozolima, chociaż jest miastem świętym, nękana jest
przez różne problemy . Dla członków TMF i ICEJ nie ulega
wątpliwości, że ich źródło tkwi w pełnej nieudolności i nie­
konsekwencji polityce prowadzonej przez władze izraelskie
oraz w obecności w mieście wyznawców islamu. Ale nega­
tywna ocena sytuacji, w jakiej znalazła się współczesna Je­
rozolima, posiada swój jaśniejszy rewers. Wszak wszystkie
zjawiska negatywne koniec końców przyczyniają się do re­
alizacji ostatecznego celu, którym jest urzeczywistnienie wi­
zji Syjonu. Ten sposób rozumowania, nasycony obrazami
zaczerpniętymi zarówno z Tory, jak i innych pism Starego
i Nowego Testamentu, jednoznacznie wskazuje na inspira­
cję tradycją biblijną; w miejscach, w których pojawia się model
doskonałego przyszłego społeczeństwa pojawiają się rów­
nież elementy klasycznych utopii.
13

Apokaliptyczne wyobrażenia Jerozolimy należą do dzie­
dziny zjawisk społecznych. Możemy analizować ich treść,
śledzić transformacje, możemy również starać się określić
kanały, którymi owe wyobrażenia są przekazywane. Stano­
wiąc element tradycji, rozwijają się wraz z nią, wpływając
i modelując sposób myślenia kolejnych pokoleń . Łatwo za­
padając w pamięć, stają się trwałymi elementem potocznej
14

12

Nadszedł czas, aby spróbować odpowiedzieć sobie na
kilka pytań. Co skłania jednostki do tego, aby podporządko­
wać myślenie i działanie wizji Nowego Jeruzalem? Co szcze­
gólnie pociąga je w owej wizji? Co przesądza o jej, ignorują­
cej upływ czasu, atrakcyjności? Dla fundamentalisty religij­
nego, gdyby przyszło nam do głowy prosić go o odpowiedź,
o wszystkim przesądza fakt, że źródłem owej wizji jest obja­

Model Świątyni Jerozolimskiej

PISMO ANTROPOLOGICZNE

�Maria Leppäkari
wiedzy. Dlatego ich kolejne konkretyzacje stanowią zawsze
kombinacje elementów czerpanych z tradycji, mniej lub bar­
dziej oryginalne nawiązania.
Jednak rozpatrywanie wyobrażeń Jerozolimy wyłącznie
p o d kątem s p o ł e c z n e g o charakteru oraz m e c h a n i z m ó w
transmisji niewiele może nam pomóc w zrozumieniu ich istoty.
Dopiero badając zjawiska z pogranicza religijnego i politycz­
nego fundamentalizmu, zaczynamy dostrzegać, że o specy­
fice owych wyobrażeń decyduje głęboki wpływ, jaki zdolne
są wywierać na świadomość jednostek, ich niezwykła sugestywność, która zdolna jest wskrzesić religijny zapał. Oży­
wając w wyobraźni, dostarczają głębokiej motywacji dla okre­
ślonego sposobu interpretowania zjawisk, ucząc bezkompromisowości w myśleniu i działaniu. Mieliśmy okazję się
przekonać, jak w świadomości członków ICEJ czy TMF ob­
raz stolicy Izraela, z jej pogmatwaną historią i skomplikowa­
ną, nabrzmiałą konfliktami izraelsko-palestyńskimi, teraźniej­
szością, rozmywa się zwolna w hipnotycznej wizji przyszłej,
immanentnej doskonałości.
Naturalnie ogromna liczba osób nosi w swoich umysłach
zapisany mentalny obraz apokaliptycznej Jerozolimy, cho­
ciaż dla większości nie ma on jakiegoś decydującego zna­
czenia. Dotychczas o konkretnym kształcie owego obrazu
decydowały okoliczności, które sprawiają, że różnimy się
pomiędzy sobą: nasze usytuowanie wewnątrz konkretnej tra­
dycji, rodzaj odebranego wychowania, zebranego doświad­
czenia. Być może dzisiaj wpływ tych czynników staje się nie­
co słabszy, coraz częściej mamy bowiem okazję stykać się z
tymi samymi formami przedstawień. Wyobrażenia apokalip­
tyczne należą w naszej kulturze do tych, po które sięga się
chętnie i stosunkowo często. Pojawiają się w malarstwie, się­
ga do nich poezja, film, czasem przywołuje się je jako meta­
foryczny komentarz w telewizyjnym newsie. Wizerunek apo­
kaliptycznej Jerozolimy kondensując w sobie pewną religij­
ną ideę, określony pogląd na sens historii, symbol nowego
świata i marzenie o lepszej przyszłości, oferuje nam bogac­
two znaczeń wielokrotnego użytku. Dla większości z nas owe

znaczenia są wystarczająco czytelne, aby obraz Jerozolimy,
raz przywołany, nie wymagał specjalnych objaśnień.
Atrakcyjność obecnych w kulturze apokaliptycznych idei
bierze się m.in. stąd, iż karmi nasze umysły wizjami jakiejś
post-apokaliptycznej doskonałości. Jako istoty ludzkie nie
mamy możliwości mierzenia się z doświadczeniem religij­
nym lub zmagania z ideą religijną bez udziału posiadanej
wiedzy, wyznawanego światopoglądu, emocji - a więc tego
wszystkiego, co stanowi treść naszego życia. Ich aktywny
udział sprawia, że raczej konstruujemy znaczenia, niźli je
pasywnie przyswajamy. Sposób, w jaki przedstawia nam się
nam dana idea, zawsze jest funkcją pewnych potrzeb d u ­
chowych, intelektualnych, emocjonalnych, co wyjaśnia, dla­
czego dużo lepiej wychodzi n a m przetwarzanie pozytywnych
raczej niż negatywnych informacji .
15

16

Istota zdarzeń opowiedzianych w micie apokaliptycznym
sprawia, że zaczynamy zastanawiać się nad zagadką śmier­
ci. Analizując zebrany przez siebie materiał, miałam wielo­
krotnie okazję przekonać się, jak istotną rolę odgrywa escha­
tologiczna symbolika Jerozolimy w obrębie dyskursu wyra­
żającego nadzieję ocalenia przed wieczną, wszystko spy­
chającą w nicość, śmiercią. Być może tutaj tkwią praprzy­
czyny ciągłej fascynacji ideą apokalipsy, wciąż podejmowa­
nych prób jej interpretacji, zarówno tych wprost czerpiących
z religijnego dziedzictwa tradycji judeochrześcijańskiej, jak
i tych, które czynią to niejawnie, często mimowolnie. Jako
symbol życia wiecznego Jerozolima końca czasów oferuje
nam pewien sensowny model interpretacji naszego losu, o d ­
powiedź na lęki i troski współczesnego człowieka.
17

Na koniec chciałabym zwrócić jeszcze uwagę, że apoka­
liptyczne wątki pojawiają się współcześnie w coraz szerszym
kontekście kulturowym. To zjawisko ma, jak sądzę, związek
ze sposobem, w jaki idea jest przekazywana. Aby przetrwać
w kulturze mit lub opowieść musi wędrować pomiędzy po­
koleniami jako element żywej tradycji. Taka wędrówka za­
wsze pozostawia pewien ślad w postaci treściowych prze­
sunięć, zmiany akcentów, pojawienia się nowych elemen-

Ściana Płaczu - jedyny ocalały fragment Świątyni Jerozolimskiej

16

Numer 10/2005

�tów. Dokonujące się transformacje nie są jednak w stanie
zatrzeć prawdziwej tożsamości, dzięki czemu możemy po­
wiedzieć, że ekologiczne i technologiczne apokalipsy pozo­
stają wariantem tej samej, wędrującej przez historię, opo­
wieści.
Apokaliptyczna historia Nowego Jeruzalem przekazywa­
na była przez wieki za p o m o c ą różnych form: w chrześcijań­
stwie oznaczała zarówno śmierć jak i życie, niebiańskie kró­
lestwo jak i tęsknotę za lepszą przyszłością. W ostatnich cza­
sach te same wątki dają się zauważyć w obrębie „apokalip­
tycznej" świeckiej kultury popularnej. Chociaż konkretne re­
alizacje mogą być pozbawione jednoznacznie religijnej wy­
mowy, tym niemniej ich źródłem wciąż pozostaje religijna
idea zagłady rodzaju ludzkiego. Część z nich, zachowując
wierność oryginalnemu kontekstowi apokaliptycznemu, snuje
wizję odzyskanego raju na ziemi, inne, porzuciwszy nadzie­
je, przybierają postać anty-utopii.
Przełożył Paweł Barabasz

3

N.G. Holm, An Integrated Role Theory for the Psychology of Reli­
gion: Concepts and Perspectives,
[w:] The Psychology of Religion. The­
oretical Approaches, red. B. Spilka i D.N. Mcintosh, Colorado - Oxford
1997, ss. 73-85; M. Leppakari dz. cyt., s. 55-56.
4

M. Leppakari, dz. cyt., s. 2 1 , 27-36.

5

Tamże, s. 2 1 .
"Tamże, s. 201-225.
7

Tamże, s. 234
tamże, s. 143,145; zob. również: Y. Ariel, Philosemites
orAntisemites. Evangelical Christian Attitudes Towards Jews, Judaism and the State
oflsrae, „Acta", Jerusalem, 2002, nr 20, s. 2-3.
8

9

Y. Ariel, dz. cyt., s. 2.
M. Leppakari, Jerusalem - en plats i ständig förändring, [w:] Kultu­
rell miljö, natursyn och symboliskt landskap. Nigra aspekter pä kulturmiljóstudier, red. L. Marander-Eklund i in., Religionsvetenskapliga skrifter nr45, Abo 2002, s. 173.
10

11

E. Sprinzak, The Ascendance of Israel's Radical Right, Oxford New York 1991, s. 227, 280-281; M. Leppakari, The End Is a Beginning,
s. 170-171.
12

M. Leppakari, dz. cyt., s. 169-193.

Oxford -

13

Tamże, s. 204.

Massachusetts 1999, ss. 2, 24, 32, 78; M. Leppakari, The End Is a Begin­

14

Tamże, s. 242-243.

ning. Contemporary Apocalyptic Representations

15

Tamże, s. 206-213.

1

D. Sperber, Explaining Culture. A Naturalistic Approach,
of Jerusalem,

Abo 2002,

16

s. 39-51.
2

R Berger i T. Luckmann, The Social Construction of Reality. A Treati­

se in the Sociology

of Knowledge,

Middlesex - Baltimore 1973, ss. 27,

Tamże, s. 54-55; The Psychology of Religion. An Empirical Appro­
ach, red. R.W. Hood, B. Spilka, Jr, B. Hunsberger, R. Gorsuch, New York
1996, s. 157-158.
17

112-115, 118-121; M. Leppakari dz. cyt., s. 51-56.

PISMO ANTROPOLOGICZNE

M. Leppakari, dz. cyt., s. 234.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
</itemContainer>
