<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<itemContainer xmlns="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5" xmlns:xsi="http://www.w3.org/2001/XMLSchema-instance" xsi:schemaLocation="http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5 http://omeka.org/schemas/omeka-xml/v5/omeka-xml-5-0.xsd" uri="https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/items?output=omeka-xml&amp;page=7&amp;sort_field=added" accessDate="2026-09-27T10:02:39+00:00">
  <miscellaneousContainer>
    <pagination>
      <pageNumber>7</pageNumber>
      <perPage>50</perPage>
      <totalResults>4499</totalResults>
    </pagination>
  </miscellaneousContainer>
  <item itemId="6160" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6140">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0b04ba674d9ed1c46c7d31e8cd1aa8ef.pdf</src>
        <authentication>6a9487c5f6f07b6d7db25210cda87c83</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73427">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3531</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73428">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73429">
                <text>1980</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73430">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3308</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73431">
                <text>Ikonografia przedstawienia Matki Boskiej Gromnicznej w grafice i malarstwie ludowym / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73432">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.2, s.71-88</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73433">
                <text>Jacher-Tyszkowa, Aleksandra</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73434">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73435">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73436">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73437">
                <text>Aleksandra Jacher -Tyszkowa

IKONOGRAFIA PRZEDSTAWIENIA MATKI BOSKIEJ GROMNICZNEJ
W GRAFICE I MALARSTWIE L U D O W Y M

Celem

opracowania

nograficznych,
ne

które

przedstawienia

Zasługują
ku

tematu

i
i

czczone w

wiążą

się z

iż w

s z t u c e kościelnej

Spotkania

w

święto

Spotkania

na

cioła

—

już

w

IV

w.

(2,

22—39),

według

ma­

świątyni, służebnica.

Dzie­

nadeszły

VI

w.

zwane

napisane

worodne
Mieli
dwa

jest

dziecko płci

również
młode

i

obrzędo­

mogła
ze

liturgii

jest

koś­

poświadczone

greckie

Ewangelii

Hypapante,
starcem
św.

Sy­

Łukasza

d n i .^oczyszczenia

r o d z i c e zanieśli

złożyć

gołębie,

w

Dzieciąt­

P r a w i e P a ń s k i m : każde

męskiej
w

będzie p o ś w i ę c o n e

ofierze

zgodnie z

A

żył

w

Był

to

człowiek

pociechy

Izraela,

Duch

Jerozolimie
a

Święty

parę

pier­
Panu.

synogarlic

przepisem

albo

Prawa

człowiek,

Pań­

prawy

Duch

i pobożny,

Święty

objawił,

imieniem

że

spoczywał

nie

d o świątyni. A

Sy-

wyczekiwał

ujrzy

na n i m .

śmierci,

z o b a c z y M e s j a s z a Pańskiego. Z a n a t c h n i e n i e m
c h a przyszedł

Je w

objęcia,

błogosławił

Boga i

„ T e r a z o W ł a d c o , p o z w ó l odejść słudze t w e m u
ju,

według

t w o j e g o słowa.

w i e n i e , któreś p r z y g o t o w a ł
światło

na

oświecenie

Bo

moje

wobec

pogan

i

oczy

Dzie­
Pra­

mówił:

w

ohłopca, z g o d n a z p r a w e m

w

Józef,

niekiedy

wcześnie

tradycji

święta

prorokini

narodów:

urodze­

r o w a n i a p i e r w o r o d n e g o , k t ó r e następowało

ve

Occursus

czyli

Domini

Wielki

w

wyżej

wymienionego

swoich

zwłaszcza

się
i

listach

nastąpiło

zmieszanie

się

Hypapante

z

za­

wątkami

ogłoszono j e ś w i ę ­

Bożej

były

daje

8

św.

ujawnione

5

obszerny

i

św.

wielu

wielu

świętu,

zwracając

t e n przeznaczony

powstało

myśli

do

Łukas7.a,

nadawano temu
„Oto

siBazyli

komentarz

S y m e o n a , który

powiedział:

upadło

Sw.

Pana .

Ewangelii

o w a d z e , jaką

a b y przezeń

aby

Spotkania

urywka

proroctwu

do M a t k i

w

Izraelu,

serc; także

twoją

własną duszę p r z e n i k n i e m i e c z " .
7

Początki

święta

w

R z y m i e sięgają

n i e j s z e g o o k r e s u , niż t e n , k t ó r y
na

podstawie

oficjalnego

zapewne wcześ­

z w y k ł o się

ustanowienia

przyjmować

papieża

Gelaze-

go . W i e m y b o w i e m , że j u ż p o d k o n i e c V w . papież

Ge-

8

l a z y z n o s i r o z p u s t n e i g r z y s k a pogańskie t z w . L u p e r c a l i a ,
obchodzone
czasie

w

miesiącu

święto

(Purificatio

lutym,

Oczyszczenia

S. M a r i a e ) .

a

ustanawia

Najświętszej

Musiało

więc

w

tymże

Panny

Marii

mieć

ono p e w n e

t r a d y c j e u g r u n t o w a n e w ś r ó d chrześcijan R z y m u . W
lazjańskim

Safcramentarzu

liturgię r z y m s k ą
jów

gallickich,

i Zaśnięcia.

dzenia
Święta

w

z

VIII

w.,

ono

wzmiankowane

Matce

Ge-

reprezentującym

n a początku j e j w p r o w a d z e n i a
jest

świąt p o ś w i ę c o n y c h

do k r a ­

obok

innych

B o ż e j : Zwiastowania,

Naro­

8

U schyłku V I I w . p a p i e ż S e r g i u s z 1

R z y m i e procesję

ze

świecami

Oczyszczenia . Miesiąc l u t y

w

czasie

został w y b r a n y

10

p r z y p a d k o w o . W n i m b o w i e m o d b y w a ł y się w

nie­

starożyt­

ności r y t y oczyszczające, o k r e s p o k u t y p o d k o n i e c

roku.

(Stąd n a z w a łac. f e b r u a r i u s , o d f e b r u m = ś w i ę t o o c z y s z ­
c z e n i a ) . P r o c e s j a ze ś w i e c a m i (a także o b r z ę d o w a
cja

ś w i e c y z w a n e j g r o m n i c ą ) była t a k s i l n y m

katolickiego

święta

Festum

Oczyszczenia, że

( L e v . 12,
ofia­

w

30 d n i p o

dniu

oczyszcze­

(włos.),

(czes.),

Szwezkowni

Luty

(łac),

funk­

akcentem

stosunkowo

Chandeleur

Candelaria

(ang.), M a r i a

słowiańskich:

(hisap.),

Lichtmess

Gromnice,

wcześ­

Swezkowoiza,

w

dialekt

Aby

właściwie

występowały

ze

świętem

Styrii),

(niem.);

Svezhneza

w

(pol.),
Maria,

Szveohnicza

za

(windyjski

Candelora

Szwezkowna

(serbsko-łużycki),

(slawoński), S u e z h i n z a ;

Srtenije Gospodnie

lub

Gromniczna

wacki), Switlo Marinje

ni

zaś

(franc),

Candlemass

językach

ną

Prezentując

Candelarum

Chandelles

n i a l u d z i e b o g a t s i składali j a k o o f i a r ę o w i e c z k ę , a b i e d ­
synogarlice.

kapłan

Fête

40 d n i p o

Mojżeszowym

Anna,

des

2—8), była ceremonią odrębną o d p r e z e n t a c j i , c z y l i

lub dwie

gołąbków

Najświętsza

zba­

twego,

8

postaci

występują:

naz­

ludu

urodzeniu dziecka . Według zwyczaju w

niej:

t e m w 534 r . za cesarza J u s t y n i a n a I j a k o Hypapnte

Hromnice
oczyszczenia m a t k i

d w a gołąbki

w

w

l u b zewnątrz),

wa:

s

niu

występują

poko­

Izraela" .
Ceremonia

Po­

ikonograficz­

n i e przyjęta została w w i e l u j ę z y k a c h e u r o p e j s k i c h

ujrzały

wszystkich
chwałę

aż

więc D u ­

gdy rodzice wnosili

ciątko Jezus, a b y postąpić z N i m w e d ł u g z w y c z a j u
wa, o n wziął

sens

wewnątrz

osoby główne

Stosunkowo

wprowadził

(...)

Jemu

św.

wschodnich

m;eć

świętem?

skiego.

meon.

koszyku. Jako

jest,

o b r a z o w e , czy

ma w

Marii

Mojżeszowego"

w

i na ile —

jako

dla

źród­

Symeonem,

tradycje

słowami

za­

k o Jezus d o J e r o z o l i m y , a b y p r z e d s t a w i ć j e P a n u " . T a k
bowiem

od

ołtarz i e l e m e n t y o ł t a r z o w e , o f i a r a

gorzędne:

Świątyni.

P a n a Jezusa z c z c i g o d n y m

prawa

(przedstawiona

co ś w i a d c z y ł o b y

związany

Jerozolimie

gdy

tłumaczą

O c z y s z c z e n i a . Najczęściej

a

Gromnicznej

Z g o d n i e ze

1

sceny

czasie, co u s t a n o w i o ­

ikonografia

folklor

dawne

w

czyli Spotkanie
meonem .

i

Boskiej

katolickiego

ny

świątynia

tego

Gromnicznej. Wią­

na przedstawienie

właśnie

jeszcze s p o t ­
4

s t a c i e t e i składane o f i a r y

chrześcijan
z

płacił

k a n i e ze s t a r c e m S y m e o n e m o r a z prorokinią A n n ą .

obok

o prastarych

w

isię, czy —

obrzędy

Matki

Jezusa

Prezentacją

wpłynęła

odwrotnie

niego
Łuka­

w

w tradycjach grec­

to obrzędy

t y m samym

zastanowić

wość ś-więta
wpływ

on

d l a etnografów,

oczyszczającymi

Pana

czy

Warto

ojciec

chodnimi. W cesarstwie bizantyjskim

powszechnie przez

Oczyszczeniem

kapłanowi

P a n n a M a r i a , Dzieciątko o r a z S y m e o n ; j a k o p o s t a c i e d r u ­
ludowej

występuje

j e s t też, zwłaszcza

łach o d b y w a ł y się w
i przyjęte

syna

naj­

Świątyni.

i r z y m s k i c h , które

Święto

z

czy Prezentacji

z Symeonem

że się o n o z r y t a m i

też

litur­

jedno

za

5 syklów. D w i e c e r e m o n i e , o p i s y w a n e p r z e z św.
sza łącznie j a k o j e d n o z d a r z e n i e , z a w i e r a j ą

katolickim.

g a d n i e n i e genezy i początków święta

ne

rokiem

upamiętniając

zdecydowanie wątek

Interesujące

kich

obrazy

( i l . 16—21), d o m i n u j e
mimo

kil­

sank­

pielgrzymkowych,

ikonografii

innych —
ciątka

Gromnicznej.

popularnych obra­

wizerunki

kościele

pierworodnego

iko­

dziewiętnastowiecznej

tematu
ryjny,

miała

Gromnicznej

świąt w

Boskiej

większość

kalendarzowym,

starszych

zmian

dziewiętnastowiecz­

l u d o w y m n a uwagę z

miejscowościach

Boskiej

gicznym

na

Matki

Podczas g d y

z ó w za p i e r w o w z o r y
tuariach

W

prześledzenie

one w malarstwie

powodów.

Matki

jest

wpłynęły

(chor­

Sviezhni(kraiński),

(rosyjski) .
1 1

zinterpretować

Oczyszczenia i

zarówno

w

obrzędowość

zrozumieć

wierzeniach

związa­

wątki,

popularnych,

które
jak

71

�i wykształconych w r a m a c h l i t u r g i i kośaielnej, spróbuj­
m y cofnąć się d o najwcześniejszych o n i m r e l a c j i .
Z n a j d u j e m y je w h o m i l i i Czcigodnego Bedy (Beda
V e n e r a b i l i s ) z 725 r . . M ó w i o n , że w d r u g i m miesiącu
p o ś w i ę c o n y m F e b r u u s o w i , t o j e s t P l u t o n o w i , należaio
przeprowadzić
o c z y s z c z e n i e państwa, a b y
ustanawiać
p r a w a za p o ś r e d n i c t w e m bogów. T e z w y c z a j e oczyszcza­
jące — t w i e r d z i — słusznie zmieniła r e l i g i a chrześci­
jańska, g d y w d r u g i m d n i u t e g o miesiąca ( p o ś w i ę c o n e ­
go św. M a r i i ) cały l u d w r a z z k a p ł a n a m i obchodził u s t a ­
l o n e tradycją m i e j s c a w mieście ( R z y m i e ) , a w s z y s c y
nieśli w rękach z a p a l o n e ś w i e c e i śpiewali h y m n y . W i e ­
m y , że w R z y m i e p r o c e s j a t a ( z w a n a l e t a n í a ) szła z k o ś ­
cioła św. A d r i a n a n a F o r u m R o m a n u m d o b a z y l i k i
S. M a r l a M a g g i o r e .
Wprowadził
ją papież
Sergiusz
w V I I w.
1 2

1 3

P o d o b n e w z m i a n k i z a m i e s z c z o n e są w h o m i l i i p r z y ­
p i s y w a n e j św. E l i g i u s z o w i ( z m a r ł e m u w 659 r. złotni­
k o w i z L i m o g e s , później b i s k u p o w i z N o y o n , F r a n c j a ) .
Głosi o n , ż e l u d r z y m s k i co 5 l a t składał o f i a r ę ( s a c r i f i c i u m ) oświetlając m i a s t o R z y m ś w i e c a m i i p o c h o d n i a ­
m i n a cześć bóstw p o d z i e m i a , a p r z e d e w s z y s t k i m n a
część F e b r u u s a , t o j e s t P l u t o n a , p a n a p o d z i e m i a . O f i a r a
p o w t a r z a n a co pięć l a t została w y p a r t a przez c o r o c z n y
zwyczaj
ohrześoijański, o b c h o d z o n y n a początku m i e ­
siąca . W e d ł u g niektórych b a d a c z y i s t o t n y m a r g u m e n ­
t e m d l a w y t ł u m a c z e n i a obrzędowości związanej ze ś w i ę ­
t e m G r o m n i c z n e j b y ł o o d n i e s i e n i e t e g o święta d o d a w ­
n y c h oczyszczających o b r z ę d ó w poświadczonych w s t a ­
r o ż y t n y m R z y m i e . P o c z ą t k o w o p r z y p u s z c z a n o , że święto
Oczyszczenia
m a związek t y l k o z d a w n y m i o b r z ę d a m i
L u p e r c a l i i , o b c h o d z o n y m i w R z y m i e 15 l u t e g o k u c z c i
bożka F e b r u u s a . W późniejszych b a d a n i a c h wysunięto
14

1 5

72

inną teorię, w k t ó r e j u d o w a d n i a n o , że n i e m a z w i ą z k ó w
pomiędzy różnorodnymi z a b i e g a m i m a g i c z n y m i mający­
m i p o d ł o ż e w a n t y c z n y c h r y t a c h a g r a r n y c h i błazenadą
uprawianą w czasie L u p e r c a l i i , a e l e m e n t a m i p o w a ż ­
n y c h o b r z ę d ó w kościelnych o b c h o d z o n y c h 2 l u t e g o . I n ­
n i w y w o d z ą o b r z ę d o w o ś ć Oczyszczenia ze święta
amburbale. Istotną rolę o d g r y w a ł a w t y m ś w i ę c i e p r o c e s j a xe
światłami, upamiętniająca p o s z u k i w a n i a P r o s e r p i n y p o r ­
w a n e j przez P l u t o n a . M a t k a P r o s e r p i n y , Cerera poszu­
k i w a ł a j e j p r z e z całą n o c z pochodnią w ręku, zapalo­
ną n a E t n i e ( S y c y l i a ) . A b y w y p l e n i ć pogański z w y e z p i
pozostawiając r e k w i z y t , d e którego l u d z i e p r z y w y k l i , o j ­
c o w i e Kościoła p o s t a n o w i l i obchodzić ś w i ę t o M a t k i B o s ­
k i e j G r o m n i c z n e j procesją z z a j p a l o n y m i ś w i e c a m i . A l e
sama p r o c e s j a ( C h a n d e l e u r ) i święto Oczyszczenia,
to
z d a n i e m D o m d e B r u y n e ' a d w i e różne r z e c z y . P r o c e s j a
o d b y w a ł a się z a w s z e 2 l u t e g o , podczas g d y ś w i ę t o P u r i f i c a t i o mogło być przełożone n a i n n y dzień. A n a l o ­
g i c z n a s y t u a c j a z a c h o d z i w p r z y p a d k u /procesji z w a n e j
l i t a n i a m a i o r , która u s t a l o n a została n a 25 k w i e t n i a ,
podczas g d y o b c h o d z o n e w t y m d n i u święto św. M a r ­
k a m o ż e być p r z e n i e s i o n e . W t y m d n i u
odbywały
się p r o c e s j e
w e wsiach w i e l u krajów
Europy, aby
w y j e d n a ć d o b r e u r o d z a j e . U w a ż a się p o w s z e c h n i e , żo
l i t a n i a m a i o r j e s t chrześcijańską transformacją p r o c e s j i
Robigalia .
16

17

1 8

19

J a k wskazują p i s m a o j c ó w Kościoła pogańskie ce­
r e m o n i e amburbaliów miały c h a r a k t e r państwowy, prze­
błagalny i w r ó ż e b n y i w i ą z a ł y się z r y t a m i l u s t r a c y j n y m i świata starożytnego. D l a p r z y w r ó c e n i a s t a n u n i e s k a ­
l a n e g o , u w o l n i e n i a się o d sił n i e c z y s t y c h , p r z e c i w s t a w i a ­
jących się k o n t a k t o m ze świętością p o s ł u g i w a n o się róż­
n y m i zabiegami oczyszczającymi . Zarówno w p r z e d 20

�chrześcijańskie]! r y t a c h i m i t o l o g i i j a k i c e r e m o n i a c h
świata chrześcijańskiego można o b s e r w o w a ć p r z e m i a n y
p r o w a d z ą c e do zróżnicowanej
i bogatej
obrzędowości
święta Oczyszczenia. J e d n y m z c h a r a k t e r y s t y c z n y c h e l e ­
m e n t ó w tego święta j e s t z w y c z a j błogosławienia świec,
który, p o d o b n i e j a k b ł o g o s ł a w i e n i e p a l m , j e s t z a p e w n e
p o c h o d z e n i a franko-germańskiego i — j a k n a t o w s k a ­
zują p r z e k a z y — w y s t ę p o w a ł już w I X — X w i e k u .
C h r y s t i a n i z a c j a świata słowiańskiego nadała m u z n a ­
m i o n a l o k a l n e , utrzymujące się w obrzędowości l u d o ­
wej .
2 1

2 2

W analizie etnograficznej obrzędów na terenie
s k i s t w i e r d z a m y , że poświęcone g r o m n i c e spełniały
ne f u n k c j e :

Pol­
róż­

1 — towarzyszyły r y t u a l n e m u oczyszczeniu
k o b i e t y po
urodzeniu dziecka;
2 - z a p a l o n e p r z y łożu umierającego, z j e d n y w a ł y d!a
n i e g o łaskę;
3 - chroniły p r z e d p i o r u n a m i , g r o m a m i ;
4 — pełniły rolę apotropeiczną
nione
przed

5 — występowały
i

(światło, d y m , z n a k i c z y ­

g r o m n i c ą ) , przynosiły z d r o w i e , zabezpieczały
c h o r o b a m i l u d z i i zwierzęta h o d o w l a n e ;
we

wróżbach,

dotyczących

urodzaju

pogody.

A d . 1. R y t u a ł y oczyszczenia
k o b i e t y po u r o d z e n i u
dziecka
odnajdujemy
w
wierzeniach
różnych
ludów
świata, na różnych szczeblach r o z w o j u k u l t u r y . I z o l a ­
cja społeczna k o b i e t w p e w n y c h o k r e s a c h życia f i z j o ­
logicznego
j a k m e n s t r u a c j a , ciąża i połóg była, poza
n i e l i c z n y m i w y j ą t k a m i , wspólna całemu r o d o w i l u d z k i e ­
m u , bez w z g l ę d u n a stopień r o z w o j u społecznego .
2 3

21

W P o l s c e w i e r z o n o , że k o b i e t a p o p o r o d z i e n i e p o ­
w i n n a w y c h o d z i ć n a p o l a , p o n i e w a ż przestaną o n e r o ­
d z i ć . Sądzono b o w i e m , że k o b i e t a p o p o r o d z i e
jest
„nieczysta", a j e j s t a n może udzielić się p o l o m , zboże
w i ę c , które na n i c h rośnie, będzie z a n i e c z y s z c z o n e l u b
„ p ł o n ę " c z y l i p u s t e . O k r e s y „nieczystości" k o b i e t s t a ­
n o w i ł y zagrożenie d l a społeczności . D l a t e g o
koniecz­
n y m w y d a w a ł o się o c z y s z c z e n i e k o b i e t y p o p o r o d z i e , ce­
l e m u w o l n i e n i a j e j i d z i e c k a o d zagrażających i m w p ł y ­
w ó w . O k r e s izolacja k o ń c z y ł u r o c z y s t y wywód,
połą­
c z o n y z ceremonią kościelną, w której niemałą r o l ę o d ­
g r y w a ł a świeca, t r z y m a n a w ręku k o b i e t y przystępują­
cej do w y w o d u . P o d o b n i e j a k ogień i d y m , własności
oczyszczające m i a ł y w s z e l k i e j e g o p o c h o d n e , j a k w ę g l e ,
popiół, płomień świecy. ( O c z y s z c z e n i e p r z e z ogień s t o ­
s o w a n e było też p o p r o f a n a c j a c h , w o j n a c h , p o m o r a c h ,
w t y m o s t a t n i m w y p a d k u był t o z a b i e g p a r e x e l l e n c e
d e z y n f e k c y j n y , w k t ó r y m rolę o d g r y w a ł n i e t y l k o ogień,
ale i d y m ) .
25

3

2 6

27

2 8

2 9

3 0

Katolicka
i n t e r p r e t a c j a święta
Oczyszczenia
Naj­
świętszej P a n n y M a r i i m ó w i , że była O n a w o l n a o d
g r z e c h u i skażenia, n i e musiała w i ę c p o d d a ć się p o u r o ­
d z e n i u Jezusa o b r z ą d k o w i o c z y s z c z e n i a .
Wypełnienie
p r z e z N i ą n a k a z ó w z a k o n u b y ł o w y r a z e m posłuszeństwa
p r a w u i wskazówką d l a ludzi, a b y podporządkowywali
się n a k a z o m r e l i g i i . P o w i ą z a n i e oczyszczenia ze ś w i e ­
c a m i , j a k o źródłem światła i o g n i a , zyskało w r e l i g i i
chrześcijańskiej n o w e s y m b o l i c z n e u z a s a d n i e n i e : światło
b o w i e m oznacza C h r y s t u s a , j e s t w i ę c s y m b o l e m d o b r a
i
sprawiedliwości, s y m b o l e m
Boga.
Przeciwstawienie
światła i ciemności stało się podstawą d l a r o z b u d o w a ­
n i a s y m b o l i k i p r z e n i e s i o n e j n a g r u n t pojęć m o r a l n y c h
i religijnych
W łańcuchu stanów p o z y t y w n y c h j a k :
światło — jasność — ciepło — ogień — ż y c i e — d o b r o ,
znalazło się r ó w n i e ż światło świecy, a w szczególności
gromnicy.
31

3 2

A d 2. W e d ł u g chrześcijańskiej i n t e r p r e t a c j i z a p a l e ­
nie g r o m n i c y p r z y umierającym i t r z y m a n i e j e j przez
n i e g o w dłoniach m a z j e d n y w a ć łaskę i o d p u s z c z e n i e

g r z e c h ó w . Ś w i a t ł o g r o m n i c y m a m u przypominać o C h r y ­
stusie, n a z w a n y m ś w i a t ł e m o ś w i e c a j ą c y m n a r o d y .
3 3

W l u d o w y c h wierzeniach g r o m n i c a zapalona przy
konającym miała go bronić p r z e d s z a t a n e m , sądzono
b o w i e m , że w t y m m o m e n c i e r o z g r y w a się w a l k a o j e ­
go duszę p o m i ę d z y aniołami, w y s ł a n n i k a m i n i e b a , i sza­
t a n e m , księciem
ciemności . D l a t e g o
właśnie
istniał
zwyczaj
p r z e c h o w y w a n i a g r o m n i c y „na ś m i e r ć " , „ a b y
s k o n a n i e m i e l i lżejsze i zły d u c h n i e miał d o n i c h p r z y ­
stępu" — j a k pisze Z y g m u n t G l o g e r . W i e r z o n o
pow­
szechnie, że g r o m n i c e są z n a k i e m gotowości n a śmieić.
U l u d z i pobożnych wisiały o n e n a d łożem j a k o p r z y ­
p o m n i e n i e , a b y w każdej c h w i l i b y l i p r z y g o t o w a n i n a
z g o n . N a s u w a się t u a n a l o g i a p o m i ę d z y g r e c k i m m i ­
t e m , w e d ł u g którego b o g i n i D e m e t e r s c h o d z i ze ś w i a t ­
ł e m d o p o d z i e m i w p o s z u k i w a n i u s w o j e j córki P e r s e f o n y , a z w y c z a j a m i o g n i o w y m i k u l t y w o w a n y m i szeroko
w o k r e s i e świąt B o ż e g o N a r o d z e n i a w obrzędach za­
duszkowych .
31

35

86

8 7

A d 3. G r o m n i c e w o b r z ę d o w o ś c i p o l s k i e j chroniły
p r z e d g r o m a m i — p i o r u n a m i ( p i o r u n — co m . i n . p o d a ­
j e A l e k s a n d e r Brückner, t o prasłowiańska n a z w a „ g r o ­
m u " , a l i t e w s k i P e r k u n a s był t o n a j w y ż s z y bóg g r o m o ­
w y , litwo-.słowiański ). G r o m był w w i e l u r e l i g i a c h
świata b o s k i m a t r y b u t e m , a m i e j s c e g d z i e uderzył u w a ­
żano za ś w i ę t e . Jeszcze w d z i e w i ę t n a s t o w i e c z n y c h m o d ­
l i t e w n i k a c h katolickich o d n a j d u j e m y specjalne m o d l i t ­
w y w y g ł a s z a n e podczas b u r z y i piorunów. Z w r a c a n o się
w n i c h do B o g a , „ k t ó r e g o wszechmocność n a s y c a p r z e ­
paści, p o r u s z a m o r z a i posyła p i o r u n y " z prośbą, a b y
n i e ciskał w l u d z i g r o m ó w , a b y o d w r ó c i ł burzę o d d o ­
m ó w i d o b y t k u za p o ś r e d n i c t w e m s w o i c h aniołów * . Już
38

39

4

1

73

�I I . 1—5. Ofiarowanie
w świątyni,
d r z e w o r y t y , książeczki d o nabożeństwa X V I — X V I I w . I I . 6
D r z e w o r y t z serii T a j e m n i c Różańcowych, ok. X V I / X V I I
w . I I . 7. Ofiarowanie
w
świątyni
m i e d z i o r y t n a p e r g a r n i n i e , 14 X 9 c m , w y k . A n t o n i W i e r i x ( W i e r x ) , 1552—1624

�k s . P i o t r S k a r g a pisał: „ T e n a s z e g r o m n i c e
taką m o c biorą, iż z a p a l o n e ,
ją... Ś w i ę t y

był obyczaj

gromy

przodków

bólom

przeżegnane

i p i o r u n y odgania­
naszych,

który

li,

p r z e d o b r a z e m , k t ó r y n a ścianie z a w ż d y

wezwawszy

wszystkich

domowników

do

ne

wiadomości z n a j d u j e m y

ne p r z y t y m

są

u Jakuba Haura:

zwyczayne

od

remedya, ludziom katolickim
Ziela, W i a n k i y Kadzidła
tra

Zakonu

kościoła

doświadczone,

czterech
dzwonie­

obrony

przed

przeciw
Matki

gradem,

używaniu

Boskiej

gromnic

nie

podobnie

ziół

jak

święconych

do k a d z e n i a w

tylko

dla

występowali

oni

we

gromnice

w

k i o d n o t o w a ł jeszcze w
potępiał

używanie

obnoszono

1564 r . J a n M ą c z y ń s k i .
44

gromnic

przy

„zamawianiu"

także

w

przed

różnych

mówi

Dei

świecami,

w

zabie­

szeroko

o róż­

Polsce

i

Panny M a r i i obchodzono

na

sierści

zaś

zwierząt

dniu

Matki

domy i krowy

Boskiej

znak

czy dużo w o s k u

czy g r o m n i c a zgasła

jeszcze M i k o ł a j

wy­

Oczyszcze­

wypalano

z w o s k u etc. Z t e g o ,

zanim

się

ją

przyszłośćZabiegi

Rej

w

Postylli .
10

zabiegów s t o s o w a n y c h

Gromnicznej, w

w e j E u r o p y b y ł y przyjęte w d n i u

Wniebowzięcie

u nas

k r a j a c h środko­

św. B ł a ż e j a . W
61

Pol­

sce w d n i u św. Błażeja (3 l u t e g o ) o d b y w a ł o się r ó w n i e ż

wo­

bydła. Z w y c z a j

sapientia

Niektóre z powyższych

4

apotropeionów. Z a p a l o n e

się

4 9

praktykowanych

takie wyśmiewał

czasie b u r z y ' .

kół d o m u , b u d y n k ó w g o s p o d a r c z y c h ,

gromnicznej

obieraniem .

przyniosło d o d o m u , p r z e w i d y w a n o

A d 4. L u d w y k o r z y s t y w a ł t a k ż e g r o m n i c e w c h a r a k ­
terze

kazań De

zabobonach

nakapało, w z g l ę d n i e

się c h m u ­

święcono

zbiorze

krzyża, w r ó ż o n o

średniowiecz­

4 1

aby

ze

Pio­

n a ścianach p r z y b i t e ,

ry, a burze n a Powietrzu..." . Kaznodzieje
przestrzegali,

S.

oraz

wykorzystywano

n i a Najświętszej

Rzymskiego

poświęcone, krzyżyki

świecy

stępuje z i c h krytyką. W s p o m i n a , że w d n i u

„Duchow­

n i a w e w s z y s t k i e D z w o n y , g d y i a k i e pokazują
ni

w

nych

służące, i a k o t o G r o m n i c e ,

Dominikańskiego

Ewangelistów E w a n g e l i e

S.

zadziorami

Gromnice

Podob­

4 1

płomieniem

g a c h m a g i c z n y c h . S t a n i s ł a w ze S k a l b m i e r z a ( z m . 1431 r.)

mie­

modlitwy,

z a p a l a l i świecę, którą g r o m n i c ą o d tego z w a l i " .

Nad

17

s o b i e końce p a l c ó w , a b y uchronić

zanogcicami,

jesz­

cze i s a m p o m n ę , iż g d y g r z m o t y w s z c z y n a ł y się, k a ż d y
gospodarz

gardła .

ogrzewano

święcenie

małych

żejkami".

W

chorego,

ta­

świeczek

Polsce

woskowych,

środkowej

d o t y k a n o podbródka

zwanych

okrążano

„bła-

nimi

gardło

i w y k o n y w a n o znak k r z y ­

ża, co m i a ł o przynosić ulgę w c h o r o b i e . P o d o b n y

sku­

5 8

Kościół

tek

chorób,

chleb .

przynosiły
Nawet

64

święcone
w

w

rytuałach

tym

dniu

katolickich

jabłka"
jest

czy

modlitwa,

o p a l a n i e n i m i w ł o s ó w n a g ł o w i e b y n i e lękać się g r z m o ­

którą kapłan o d m a w i a t r z y m a j ą c

tów e t c .

ce złożone n a k r z y ż . Z w r a c a się w n i e j d o B o g a

za p o ­

średnictwem

gardła

Jeszcze n a początku X I X w . wieśniacy w

45

sce r o z p o c z y n a l i
polowe,

jak

z gromnicą

np. rzucanie

siewu, wypędzanie
czenie
i

żniw.

kładli g o w r a z

ostatni

4 6

odrzwiach

w

ważniejsze
ziarna

brali

wosk

w

stodole,

wypalania

dła d y m e m p o z g a s z e n i u

i

na

koń­

motyw

g r o m n i c y , co m i a ł o

uwolnienie

od

dwie
bólu

świe­

świec, które

przyniosła

świętemu

do

więzienia

p e w n a u b o g a n i e w i a s t a , a ś w i ę t y polecił palić j e n a j e ­
go pamiątkę .
68

A d 5. W r ó ż e b n e f u n k c j e święta M a t k i B o s k i e j G r o m ­

Pol­

n i c z n e j mają s w o j e

stragarzach,

okadzania

Błażeja

rękach

6 5

kawałek

są w

św.

w

i i n n e g o z ł a . W l e g e n d a c h o św. B ł a ż e j u p o w t a r z a s i ^

skibę, a g d y

w. odnotowane

i o b r a m o w a n i a c h o k i e n oraz

czasie

gromniczny

z a t y k a l i weń

krzyżyków

prace

w

pole, rozpoczynanie

rolnicy

Pod koniec X I X

zwyczaje

ręku

z z i a r n e m p o d pierwszą

s n o p układali

gromnicy .
sce

bydła

Niekiedy

w

pierwszego

Pol­

wiach.

gar­

Z

wróżono,

zapobiegać

w

6

odzwierciedlenie

w l i c z n y c h przysło­

obserwacji

pogody

i zachowania

jak

będzie

zima,

długa

jaka

się

zwierząt

będzie

pogoda

różnyoh o k r e s a c h r o k u oraz; j a k i e będą z b i o r y .

.

Wiele

7

75

�8

&lt;^f/\Juf

/ux.?t&lt;*"'

:

J

10

Feńuum I W i f i c a t i o n u B . 3 1 A K I A ' V .
rti/w

Ä w . ' Jf

&lt;*. Jk ,

l-A

l'. &lt;tr.-tt.i st P.

Johann Andreas Pfeffel
(1686—1750), A u g s b u r g ;
i i . 8.
r y t z s e r i i i l u s t r o w a n y c h m o d l i t w , 14 X 8,5 c m ; i l . 9.
i l . 10. Święto
Oczyszczenia
N. Marii
Panny,
miedzioryt,
dzioryt z i l .

76

Błogosławiony
owoc
żywota
Twojego
Jezus,
miedzio­
Oczyszczenie
N. Marii
Panny,
m i e d z i o r y t , 14 X 7 o m ;
14 X 7 o m ; i l . 11. Oczyszczenie
N. Marii
Panny,
mie­
kalendarza.

�z t y c h przysłów podaje
Nowa
K s i ę g a Przysłów
Pol­
skich".
N p . : G d y w Gromniczną z d a c h ó w ciecze, z i m a
się jeszcze p r z e w l e c z e ( z a n o t . 1851 r . ) ; G d y w G r o m ­
niczną j e s t ładnie, dużo jeszcze śniegu s p a d n i e (zanot.
o d X V I I — X I X w . ) ; N a Gromniczną mróz —
schowaj
sanie, s z y k u j wóz (zanot. 1900 r . ) ; G r o m n i c z n a p o g o d n a ,
będzie jesień d o g o d n a ( z a n o t . 1956 r.). M y ś l i w y m r a ­
d z o n o : d o G r o m n i c e — t r o p w i l c z y c e (zanot. 1851 r.).
W i l k i b y ł y b o w i e m niegdyś o t e j p o r z e szczególnie groź­
ne d l a l u d z i i zwierząt. W y g ł o d n i a ł e w d z i e r a ł y się n a ­
w e t do strzeżonych o w c z a r ń . O b a w a p r z e d w i l k a m i b y ­
ła w i ę c duża. W s p o m i n a o n i c h w Dworzaninie...
Łu­
kasz G ó r n i c k i , a H a u r w Składzie...
przestrzega: „ K o ­
lo G r o m n i c w s t y c z n i u i l u t y m ( w i l c y ) — kupą chodzą
y społkuią się, g d y się s a m i c a n a t e n czas n a k o g o p o r ­
w i e , g o t o w a t a k o w e g o z g u b a y nieszczęście, t a k t e d y
rzecz n i e b e s p i e c z n a w drogę n a t e n czas puszczać się..."
a d a l e j o w i l k a c h p i s z e : ,.Nad w s z y s t k i e i n n e bestye
z i e m n e y zwierzęta, które sie po ś w i e c i e rodzą, błąkają
się y odchowuią... n i e masz g o r s z e y b e s t y j e j y n a w i e l e
rzeczy p r z e s z k o d n i e y s z e y
y zdradliwszey
j a k o rodzą/
wilków..." .
58

59

W

ludowych

podobnie
tyw

legendach

j a k św.

Mikołaj,

ten występował

Matka
broni

Boska

przed

Gromniczna,

wilkami .
9 0

w literaturze, grafice

a o j e g o trwałości świadczy f a k t , iż jeszcze p r z e d
ma

Mo­

i malarstwie,

l a t y p o w t ó r z y ł go w płaskorzeźbie Bolosław

paro­

Suska".

W p o p u l a r n y c h pieśniach i h y m n a c h ś p i e w a n y c h n a
cześć
na

Matki

prośba

Boskiej

Gromnicznej

o pośredniczenie

w i e k i e m a Bożym

przejawia

pomiędzy

się

uciskanym

pokor­
czło­

Synem:

„ T y najbliższa T w e g o S y n a / P o w i e d z M u o naszej d o l i ,
N i e c h w a d naszych z a p o m i n a / Lepszego b y t u p o z w o l i .
M a t k o ! m y dziećmi T w o j e m i ! / P a t r z n a s t a n nasz, n i e
na
M ó d l się za n a m i g r z e s z n e m i , / T e r a z i w

winę.

śmierci
godzinę,

Amen" .
N a u w a g ę zasługuje r ó w n i e ż pieśń, w której M a t k a
B o s k a u k a z a n a j e s t j a k o P a n i g r o m o w ł a d n a . Została o n a
ułożona o k . 1883 r . z o k a z j i k o r o n a c j i c u d a m i słynącego
o b r a z u M a t k i B o s k i e j u K a r m e l i t ó w na P i a s k u w K r a ­
kowie:

II.
12. Prezentacja
Jezusa
w
świątyni,
miedzioryt
i a k w a f o r t a , 23 X 17,7 c m . I poł. X I X w . , N i e m c y .

9 2

„Witaj
Tu

M a r y o ! g r o m a m i władnąca / O g n i u i S z w e d o m
opór stawiająca

nędzny

lutrzyn

Cię

policzkujący / Zginął h a n i e b n i e
jako smok ryczący"
03

W zbiorze i k o n o g r a f i c z n y m ks. Wacława z Sulgostow a ( N o w a k o w s k i e g o ) z n a j d u j e się d r u k u l o t n y z a w i e r a ­
jący t e k s t ślubowania, m o d l i t w ę i W y k a z przyjęcia
do
Bractwa
Trzeźwości
pod opieką
Najśw.
Maryi
Panny
Gromnicznej
od Ojca św. Piusa
IX założonego .
Matkę
Boską Gromniczną w k o r o n i e n a g ł o w i e , z gorejącą
świecą i Dzieciątkiem n a rękaoh, o d b i j a n o także n a m e ­
d a l i k a c h , noszonych w X I X w. p r a w d o p o d o b n i e przez
członków w s p o m n i a n e g o w y ż e j B r a c t w a T r z e ź w o ś c i .
61

65

P r z e d s t a w i o n e w y ż e j w dużym skrócie n i e k t ó r e w ą i k i o b r z ę d o w e święta G r o m n i c z n e j p o z w o l ą w czasie d a l ­
szej a n a l i z y i k o n o g r a f i c z n e j n a u w y d a t n i e n i e r o l i t a k i c h
a t r y b u t ó w j a k : świeca w g r u p o w e j scenie S p o t k a n i a P a ­
n a Jezusa z S y m e o n e m , k a d z i e l n i c a czy o f i a r n e p t a k i .
W
ikonografii
najstarszych
przedstawień
temat
O c z y s z c z e n i a i P r e z e n t a c j i j e s t ujęty z g o d n i e z p r z e k a ­
zem E w a n g e l i i św. Łukasza (2, 22—39). W y s t ę p u j e w n i c h
najczęściej M a t k a B o s k a trzymająca n a ręku Dzieciąt­
k o , starzec S y m e o n z r ę k a m i w y c i ą g n i ę t y m i k u D z i e ­
ciątku J e z u s oraz św. Józef podążający za Matką B o s ­
ką. P ó ź n i e j , być może d l a s y m e t r i i k o m p o z y c j i , p r z e d ­
s t a w i a n a j e s t r ó w n i e ż p r o r o k i n i A n n a , ze z w o j e m w r e ­
k u , w geście p r o f e t y c z n y m wznosząca drugą r ę k ę d o

g ó r y . W n a j s t a r s z y c h ujęciach sceny S p o t k a n i a S y m e o n
stoi p r z e d świątynią, a n a p r z e c i w n i e g o M a t k a B o s k a
z Dzieciątkiem n a rękach ( n p . na f r e s k u św. M a r i i z C a s t e l s e p r i o , o k . I X w., w m i n i a t u r a c h I X — X I I w .
i i n . ) . W p r z e d s t a w i e n i a c h b i z a n t y j s k i c h ołtarz s t o i
z tyłu n a d r u g i m p l a n i e , l u b n a b r z e g u i n i e m a z w i ą z ­
k u z osobami występującymi, w przeciwieństwie do i k o ­
n o g r a f i i Z a c h o d u , g d z i e od I X w . ołtarz j e s t p u n k t e m
c e n t r a l n y m sceny, i n a d n i m M a t k a B o s k a p o d a j e D z i e ­
ciątko, a S y m e o n z r ę k a m i p r z y k r y t y m i v e l u m ( z w a ­
n y m także k r z y ż m e m ) o d b i e r a j e .
Rozpowszechnione
w epoce g o t y k u s c e n y z życia C h r y s t u s a i M a t k i B o s ­
k i e j , u m i e s z c z a n e n a skrzydłach o ł t a r z o w y c h , n i e o m i ­
jają interesującego n a s t e m a t u . W y s t ę p u j e o.n też w r a z
z i n n y m i k o m p o z y c j a m i z a c z e r p n i ę t y m i z życia C h r y s t u ­
sa n a różnych p r z e d m i o t a c h k u l t o w y c h , j a k r e l i k w i a r z e ,
przenośne ołtarze, k i e l i c h y , p a t e n y , w p r o g r a m a c h r z e ź ­
b i a r s k i c h c y k l i , na kapitelach k o l u m n , w m a l a r s t w i e
ściennym i p l a f o n o w y m , na d y w a n a c h i o r n a t a c h . W
Biblii
Pauperum,
a także już w X V - w i e c z n y c h
ręko­
piśmiennych E w a n g e l i a r z a c h , z o b r a z k a m i m a l o w a n y m i
f a r b a m i w o d n y m i , z n a j d u j e m y interesujące n a s p r z e d ­
stawienie. C e n t r u m rozpowszechniania
się t y c h ksiąg
była A l z a c j a i Górny R e n , a n a j w i ę k s z y m nakładcą był
D i e p o l t L a u b e r w H a g e n a u . C y k l i c z n i e powtarzający­
m i się s c e n a m i , m . i n . i Prezentacją o z d o b i o n e są r ó w ­
nież m i n i a t u r y w książkach d o m o d l i t w y w y k o n y w a n e
m . i n . w P a r y ż u , w B u r g u n d i i i w N i d e r l a n d a c h . Stąd
już t y l k o j e d e n k r o k d o p o p u l a r y z a c j i odrębnych p r z e d ­
stawień w p o s t a c i m a ł y c h o b r a z k ó w d e w o c y j n y c h , t ł o ­
c z o n y c h n a p e r g a m i n i e i na p a p i e r z e techniką m i e d z i o ­
r y t u oraz d r z e w o r y t u .
00

67

0 8

0 0

7 0

7 1

�I I . 13. Oczyszczenie
N. Mani
Panny,
miedzioryt i
w a , I poł. X I X w . I I . 14. Matka
Boska
Loretańska,

a k w a f o r t a , 36,7 X 23,7 cm,, w y k . K a r o l F e r t n e r , Częstocho­
m i ę d z i o r y t , 23,8 X 17 c m , w y k . V . M a r a h i n i , F a e n z a , W ł o c h y .

O g ó l n i e można stwierdzić, ze ikonografię.
Ofiarcw a n i a — w p r z e c i w i e ń s t w i e do N a r o d z e n i a P a n a J e ­
zusa o r a z i n i n y c h scen z życia młodzieńczego C h r y s t u ­
sa — c e c h u j e w średniowieczu b i z a n t y j s k a f o r m a o b r a ­
z o w a , n i e z m i e n i o n a w najważniejszych z a r y s a c h . R ó ż n i ­
ca m i ę d z y W s c h o d e m a Z a c h o d e m p o l e g a raczej n a l i ­
t u r g i c z n y m ujęciu i o d m i e n n y m r o z w o j u święta. T a k
w i ę c n a W s c h o d z i e Spotkanie
(Hypapante)
występowało
j a k o j e d n o z 12 świąt poświęconych C h r y s t u s o w i , i p o ­
j a w i a się d o p i e r o w V I w . , n a t o m i a s t n a Z a c h o d z i e w y ­
stępuje ś w i ę t o M a t k i Bożej n a z w a n e Prezentacją™.
W
p ó ź n y m g o t y k u zaznaczają się różnice i k o n o g r a f i c z n e p o ­
m i ę d z y W ł o c h a m i a pólnooną Europą.
Dążenie d o r e a l i s t y c z n e g o
ujęcia
Ofiarowania
w
świątyni z a z n a c z a się już w p ó ź n y m średniowieczu. G o ­
łąbki są p r z e d s t a w i o n e w k o s z u l u b k l a t c e , j a k n p . w
Psałterzu
P i e r p o n t M o r g a n ' a ( M s . 97, i l . 5), a m o t y w t e n
p r z e w i j a się s t a l e aż do R u b e n s a . C z a s a m i kosz j e s t p u ­
s t y , a gołąbki spacerują p o ołtarzu, j a k w w e s t f a l s k i m
s k r z y d ł o w y m ołtarzu z o k . 1370 r . S c e n a j e s t u m i e j s c o ­
w i o n a w e wnętrzu g o t y c k i e g o
kościoła .
78

Ważne d l a i k o n o g r a f i i t e m a t u jest dodanie na o b r a ­
zach O f i a r o w a n i a p o s t a c i arcykapłana ( n p . n a m o z a i c e
i w . M a r i a M a g g i o r e i n a f r e s k u św. M a r i i d i C a s t e l s e p r i o ) . Po w k r o c z e n i u j e g o i służby, S y m e o n
odbiera
Dzieciątko.
Nawiązuje
to do
armeńskiej
Ewangelii
( a p o k r y f ) o dzieciństwie C h r y s t u s a , w której Jezus j e s t
p r z e d s t a w i o n y k a p ł a n o m . W p ó ź n y m średniowieczu S y ­
m e o n j e s t i d e n t y f i k o w a n y z osobą arcykapłana w r o g a ­
t e j czapce k a p ł a ń s k i e j .
74

W X V w . , sceny O f i a r o w a n i a , P r e z e n t a c j a
Oczysz­
czenia i S p o t k a n i a stopiły się w j e d n o
przedstawienie
o b r a z o w e . W o b r a z i e L o c h n e r a z 1447 r. ( o b e c n i e w

78

D a r m s t a d t ) , p o j a w i a się błogosławiący Bóg O j c i e c i ś w i e ­
ce w ręku l i c z n y c h p o s t a c i dziecięcych. O d d z i a ł y w a n i e
k o m p o z y c j i L o c h n e r a t r w a aż do D i i r e r a . W b a r o k u
p r z e d s t a w i e n i e O f i a r o w a n i a czy O c z y s z c z e n i a zaczęło się
rozwijać pod w p ł y w e m sztuki n i d e r l a n d z k i e j . S p o t y k a ­
m y w i e l e o b r a z ó w o ł t a r z o w y c h , które i k o n o g r a f i c z n i e n i e
w y b i e g a j ą poza przyjętą f o r m ę , a n a w e t b a r d z i e j r y g o ­
r y s t y c z n i e trzymają się p r z e k a z a n y c h w z o r ó w , niż o b r a ­
zy z późnego g o t y k u i r e n e s a n s u .
75

Jak na tle historii przedstawiania Ofiarowania w y ­
gląda p o p u l a r n a g r a f i k a z t e r e n u P o l s k i ? W z b i o r a c h
drzeworytów z okresu renesansu i b a r o k u o d n a j d u j e m y
d z i e w i ę ć przedstawień interesującego n a s t e m a t u . Są t o
n i e w i e l k i e d r z e w o r y t y d r u k o w a n e w bliżej nieokreślo­
n y c h książkach do nabożeństwa. Są o n e p o d w z g l ę d e m
i k o n o g r a f i c z n y m zbliżone do siebie, różnice
występują
j e d y n i e w p a r t i i c e n t r a l n e j , przedstawiającej scenę w
ś w i ą t y n i . W j e d n y m z d r z e w o r y t ó w ( i l . 5) część środko­
wą z a j m u j e S p o t k a n i e , a p o p r a w e j s t r o n i e , n a t l e t ł u ­
m u , p r z e d s t a w i o n e są o s o b y o d z i a n e w s t r o j e p o l s k i e .
O d z n a n y c h schematów odbiegają p o s t a c i e
służących,
które sprzedają w świątyni gołąbki o f i a r n e , u m i e s z c z o ­
ne w k o p u l a s t y m k o s z y k u . R ó w n i e ż n a i n n y c h d r z e w o ­
r y t a c h scena o d b y w a się w e wnętrzu kościoła r o m a ń ­
s k i e g o ( i l . 1, 2) l u b o bliżej nieokreślonych
cechach.
L i c z b a osób b y w a różna, z a w s z e j e d n a k występują M a t ­
k a B o s k a , św. Józef, Dzieciątko Jezus, S y m e o n o r a z k l ę ­
cząca służebnica ( i l . 1, 2, 4), podająca gołąbki w koszy­
k u . Ubiór j e j m a cechy l o k a l n e , t y p o w e d l a o k r e s u w
k t ó r y m p o w s t a ł y d r z e w o r y t y . M a t k a B o s k a m a dłonie
złożone n a p i e r s i a c h ( i l . 1, 4) l u b do m o d l i t w y ( i l . 2, 3,
5), S y m e o n j e s t s t a r c e m , a w t r z e c h p r z y p a d k a c h m a
n a g ł o w i e tiarę n a j w y ż s z e g o kapłana ( i l . 1, 3, 5). D z i e 7 6

�mmmm*

I I . 15. Matka
Boża w Lyonie
(Notre
sce. I I . 16. Matka
Boska
Łaskawa,

ciątko Jezus j e s t
j ą c e ( i l . 1, 2).

Dame
de Fouwieres)
patronka
Barcelony,
XIX

n a g i e , położone n a w e l u m

l u b półsto-

kie spojrzenia
w

W z e s t a w i e n i u z oficjalną ikonografią, u d e r z a b r a k
prorokini
Anny,
występuje
natomiast
postać
męska
( i l . 1), o r a z osoba trzymająca ś w i e c ę czy pochodnię ( i l . 4).
Na podstawie
cytowanego
materiału m o ż e m y p o ­
wiedzieć, że w d r z e w o r y t a c h p o l s k i c h z X V I i X V I I w.,
dość j e d n o l i t y c h i k o n o g r a f i c z n i e , d o m i n u j e ś r e d n i o w i e c z ­
na f o r m a p r z e d s t a w i e n i a sceny O f i a r o w a n i a , co być m o ­
że w y n i k a z f a k t u , iż d r z e w o r y t n i c y posługiwali się p o ­
dobnymi wzorami.
P e w n ą odmianę s t a n o w i d r z e w o r y t większego f o r ­
m a t u { i l . 6) pochodzący p r a w d o p o d o b n i e z przełomu
X V I i X V I I w . , j e d e n z s e r i i Tajemnic
Różańcowych,
przedstawiający T a j e m n i c ę V I — Ofiarowanie
Pana J e ­
zusa
w świątyni ''.
Zaakcentowane
są w n i m : p o k o r a
klęczącej M a d o n n y , która t r z y m a na t a l e r z u d w a g o ł ą b ­
k i , starzec S y r n e o n , obejmujący n a g i e Dzieciątko i spły­
w a j ą c e n a Jezusa p r o m i e n i e o d Gołębicy,
otoczonej
w i e ń c e m o b ł o k ó w . Scenę objaśnia u dołu t e k s t w i e r ­
szowany a na b o r d i u r z e w i d n i e j e podwójny sznur ró­
żańca i s t y l i z o w a n e różyczki.
7

N o w e ujęcia t e m a t u p r z y n o s i d o p i e r o g r a f i k a m a ł e ­
go f o r m a t u , s p r o w a d z a n a m a s o w o d o P o l s k i w X V I I
i X V I I I w., z ośrodków n i d e r l a n d z k i c h i n i e m i e c k i c h .
W zbiorach M u z e u m Etnograficznego w K r a k o w i e znaj­
duje
się duża
kolekcja
t y c h obrazków,
pochodząca
z klasztoru K a r m e l i t a n e k na Wesołej .
78

Pełna napięcia i d y n a m i z m u j e s t scena O f i a r o w a n i a
przedstawiona
przez A n t o n i e g o W i e r i x a (1552 — o k .
1624) . W t l e z a z n a c z o n e są krużganki świątynne, o o d ­
ległej p e r s p e k t y w i e , z k o l u m n a m i n a p i e r w s z y m p l a n i e .
S y r n e o n t r z y m a j ą c y Dzieciątko s k u p i a n a sobie w s z y s t ­
79

d r z e w o r y t i l u s t r a c y j n y , 14,5 X 10,6 c m , w y k . w
Pol­
chromolitografia,
9,8 X 6,5
cm,
obrazek
dewocyjny,
w.

otaczających

kompozycji.

Po

lewej

osób p o d p o r z ą d k o w a n y c h m u

stronie widoczne

są

elementy

ołtarza z w y s o k o ustawioną świecą ( i l . 7).
Formalnie

podobna,

lecz

na

niższym

t y s t y c z n y m , j e s t scena O f i a r o w a n i a
hanna
8).

Andreasa

Klęcząca

Pfeffela

Madonna

i

(1686—1750)
św.

poziomie

ar­

w y k o n a n a przez J o -

Józef

z

Augsburga

adorują

(il.

Dzieciątko

t r z y m a n e n a rękach p r z e z arcykapłana —• S y m e o n a .

Słu­

żebna, zwrócona t y ł e m d o w i d z a , t r z y m a gołąbki w stoż­
kowatym

koszyku, a

kadzielnicę.

kapłan

Schematyczne

stojący

wnętrze

ne j e s t j e d y n i e chmurką z d w o m a
chodzący

za

Symeonefn

świątyni

--

urozmaico­

p u t t a m i . Obrazek

z serii i l u s t r o w a n y c h m o d l i t w

po­

„Zdrowaś

Ma­

r i o " j e s t z a t y t u ł o w a n y : Benedżctus... O u ż y t k o w a n i u

te­

go o b r a z k a

się

spełniły

w

Polsce świadczy

Dziecię

do

kościoła,

Wesół iż Boga

woła,
Od

Stary

oglądał

w z o r u przyjętego

odręczny

n a p i s : Dni

Syrneon

na ziemi;

od

radości

Oczyma

w Polsce w X V I I

swemi.

w., odbiega

m i e d z i o r y t ( i l . 10) n a k t ó r y m M a t k a B o s k a j e s t u k a z a n a
z Dzieciątkiem
tle

promieni

klęczy
ni

Syrneon

Anna.

ciątkiem.

Obydwoje

ze scen

szczególne

wskazują

w

również

której

cię S y m e o n o w i .
jedna

w

zarys

kapłana

środku,

gwiazdy.

świątyni)

na M a t k ę

U

Bożą

asymetrycznie,

dołu

i proroki­
z

Dzie­

stoi

anioł

k l a t k ę z gołąbkami.

Odbiega
w

(w szatach

Prawie

trzymający
nia,

n a ręku, wznosząc j e n i e c o d o góry, n a

uformowanych

od wzorca

występuje
Obok

Matka

klęczy

ilustrowanego

święta oraz

kompozycja
Boska,

Ofiarowa­

podająca

Dzie­

św. Józef

( i l . 11). Jest

kalendarza,

w którym

ważniejsi

święci

mają

to
po­

wyodręb­

n i o n e o b r a z k i z n a p i s a m i n a wstęgach i d a t a m i . W y s t ę ­
pujące
i

po b o k a c h

lilią, l e w y

aniołki:

prawy

z dwoma

gołąbkami

z pękiem świec i jedną zapaloną w

opusz-

79

�Matka
Boska
Gromniczna,
o l e j n a p l . ; 11. 17. w y i m . 68 X 53 c m , O t f i n ó w , w o j .
t a r n o w s k i e ; i l . 18. w y m . 68 X 54 c m , R y b i t w y , o b e c n i e on. K r a k ó w ; i l . 19, w y m .
58,5 X 42 c m , D o b r y s z y c e , w o j . p i o t r k o w s k i e .

czonej r ę c e , p r z y p o m i n a w y s t ę p u j ą c e w X I X w . p o ­
d o b n e ujęcie a t r y b u t ó w Ofiarowania
w grafice i m a l a r ­
stwie popularnym .
80

8 1

Inne w a r i a n t y ikonograficzne spotykamy n p . w mie­
dziorycie z warsztatu augsburskiego J . A. Pfeffela zaty­
t u ł o w a n y m Purificatio
B. Mariae
Virgin(is)
(dl. 9), c z v
a k w a f o r c i e z n a p i s e m Darstellung
Jesu
im Tempel
po­
c h o d z e n i a n i e m i e c k i e g o , znajdującej się w z b i o r a c h A r ­
c h i w u m oo. K a p u c y n ó w w K r a k o w i e , a pow.stałej z a ­
p e w n e w p i e r w s z e j p o ł o w i e X I X ,w. ( i l . 12). O b r a z k i t e ­
go t y p u b y ł y k o l p o r t o w a n e r ó w n i e ż w Polsce.
O d początku X I X w . w n u r c i e p o p u l a r n y m p o j a w i a
się i n n y t y p i k o n o g r a f i c z n y Oczyszczenia,
Przykładem
j e s t t u r y c i n a K a r o l a F e r t n e r a z C z ę s t o c h o w y ( i l . 13).
Przedstawia ona Madonnę w u r o c z y s t y m s t r o j u , d z w o nowatej sukni, zdobnej b o g a t y m i k w i e t n y m i m o t y w a m i ,
w
obszernym
marforionie
spływającym
po
bokach
i t w o r z ą c y m c h a r a k t e r y s t y c z n y , trójkątny z a r y s s y l w e t ­
k i , często s p o t y k a n y w g r a f i c z n y c h , m a l a r s k i c h i rzeź­
b i a r s k i c h w i z e r u n k a c h M a t k i B o s k i e j . K l ę c z ą c e u dołu
aniołki, cokół z w y p i s a n y m i inicjałami M a r i i o r a z k o ­
t a r y , spięte p o b o k a c h p o d b a l d a c h i m e m , w y w o d z ą się

80

z w z o r c a t y p o w e g o w y s t r o j u sanktuariów M a r y j n y c h ,
spotykanego w w i e l u k r a j a c h katolickiej Europy. A t r y ­
b u t y , w postaci zapalonej
świecy w ręku
Madonny
o r a z t r z y m a n y c h p r z e z aniołki g o ł ą b k ó w w
koszyku
i k a d z i e l n i c y , są zaczerpnięte ze s t a r s z y c h
graficznych
w z o r ó w , których p r z y k ł a d e m m o ż e t u być
cytowana
XVIII-wieczna
grafika
augsburska.
Zbliżone
układy
ikonograficzne spotykamy w wizerunkach Madonn L o ­
retańskich, p r z e d s t a w i a n y c h w l i c z n y c h
miedziorytach
i d r z e w o r y t a c h o d końca X V I I aż d o p o c z ą t k ó w X I X
w . ( i l . 14). P o w i ą z a n i a i w p ł y w y idące z c e n t r ó w r e ­
l i g i j n y c h p o ł u d n i o w e j i z a c h o d n i e j E u r o p y n i e są t u
bez z n a c z e n i a .
Dostrzegamy
więc
infiltrację
grafiki
włoskiej
( i l . 14), f r a n c u s k i e j , a u s t r i a c k i e j
a
nawet
h iszpańskiej ( i l . 15 i 16). U s t a l en i e w z a j e m n y o h w p ł y w ó w różnych centrów r e l i g i j n y c h i z w i ą z a n y c h z n i ­
mi
przedstawień, zwłaszcza
w
popularnych
nurtach
s z t u k i , s t a n o w i w d z i ę c z n e z a d a n i e , przerastające
jed­
n a k możliwości j e d n e g o c z ł o w i e k a .
82

Już w 1937 r . pisał T a d e u s z S e w e r y n , że d o n a j t r u d ­
n i e j s z y c h zagadnień i k o n o g r a f i i o b r a z ó w l u d o w y c h „ n a ­
leży w y j a ś n i e n i e g e n e z y w i e l u o b r a z ó w M a t k i B o s k i e j .

�Wielość b o w i e m
odmian mariologicznych form, jakie
s z t u k a nadała W ł a d c z y n i N i e b i o s i M a t c e , o l b r z y m i a
ilość obrazów c u d o w n y c h , r o z l i c z n e sposoby
populary­
z o w a n i a sławniejszych w i z e r u n k ó w i i c h w p ł y w u n a
ikonografię l u d o w ą uniemożliwia w w i e l u w y p a d k a c h
o d k r y c i e źródeł f o r m y o b r a z u l u d o w e g o " . N i c d z i w ­
nego, że o d t a m t e g o czasu n i e ukazało się z b y t w i e l e
p r a c z t e g o z a k r e s u . N i e k t ó r e , poświęcone m a l a r s ­
t w u , wnoszą niejedną interesującą u w a g ę , choć n i e są
wolne
od pomyłek
l u b przemilczeń,
spowodowanych
zbyt
pobieżnym
t r a k t o w a n i e m treści
przedstawieni!,
a s k u p i e n i e m z a i n t e r e s o w a n i a n a samej t y l k o f o r m i e .
8 3

8 4

T a d e u s z S e w e r y n zainteresował się ludową wersją
obrazów M a t k i Boskiej G r o m n i c z n e j . Analizując obraz
( i l . 17) pochodzący z O t f i n c w a , &lt;d. p o w . D ą b r o w a T a r ­
n o w s k a ) , s t w i e r d z a , że j e s t o n s w o b o d n y m
przetworze­
n i e m M a t k i Boskiej T u r s k i e j , a „malarz l u d o w y n a d a l
t u s w e m u o b r a z o w i p e w n e z n a m i o n a , których t r u d n o
byłoby doszukać się w z a c h o d n i o e u r o p e j s k i c h
wzorach.
N a c z e r w o n e tło s u k n i M a d o n n y rzucił białą p l a m ę k r ó ­
c i u t k i e j z a p a s k i n a podobieństwo t y c h , j a k i e z a p a s y w a l i ongiś g o s p o d a r z e n a P o w i ś l u D ą b r o w s k i m z wiosną,
g d y szli do p i e r w s z e g o s i e w u . M a t k a B o s k a G r o m n i c z ­
n a s t a j e się t u p r z e z t e n z n a m i e n n y szczegół Matką B o s ­
ką Siewną, a p r z e z b o g a c t w o k w i e c i s t e g o o r n a m e n t u z a ­
r a z e m K w i e t n ą . O r n a m e n t k w i a t o w y występujący n a
t y m obrazie Seweryn
przyrównuje do dekoracji k r a ­
k o w s k i c h skrzyń w i a n n y c h . W d a l s z y m t o k u w y w o d u
n i e p o d a j e j e d n a k żadnych i n f o r m a c j i co d o g e n e z y
i f o r m y opisywanego obrazu. Impresyjne uwagi Sewe­
r y n a można o b e c n i e uściślić n a p o d s t a w i e szerszego m a ­
teriału p o r ó w n a w c z e g o . N a p e w n o t r a f n e są sądy Se­
w e r y n a dotyczące ogólnego k l i m a t u dzieła n a t l e k u l t u ­
r y l u d o w e j r e g i o n u k r a k o w s k i e g o , t r u d n o j e d n a k zgo­
dzić się ze z d a n i e m , że w t y m ż e w i z e r u n k u n i e można
odnaleźć z a c h o d n i o e u r o p e j s k i c h w z o r ó w .
85

ła

A n a l o g i e d o p o l s k i e j G r o m n i c z n e j , trzymającej D z i e ­
ciątko ciasno s k r ę p o w a n e p o w i j a k i e m , o d n a j d u j e m y w
częstochowskiej g r a f i c e F e r t n e r a { i l . 13) t a zaś o p i e r a
się n a p e w n y c h e l e m e n t a c h zaczerpniętych z d e w o c y j n y o h o b r a z k ó w a u g s b u r s k i c h , oraz n a z n a c z e n i e r z a d z i e j
docierających n a t e r e n P o l s k i d e w o c y j n y c h
obrazkach
M a d o n n y z w a n e j C a n d e l a r i a , pochodzących z t e r e n ó w
o wpływach k u l t u r y iberyjskiej.
Ten t y p Madonny znajdujemy
m. in. w
dziele
W . G u m p p e n b e r g a , Atlas
Marianus
sive
de
Imaginibus
Deiparae
per Orbem
Christianorum
Miraculosis,
Mona­
c h i u m 1657. A u t o r o p i e r a się n a materiałach w y d r u k o ­
w a n y c h w R z y m i e . Interesujące j e s t t o , że figurę M a t k i
Boskiej
Gromnicznej
(La Candelaria) odnaleziono
na
w y s p a c h K a n a r y j s k i c h , stanowiących zasięg p e n e t r a c j i
hiszpańskiej, g d z i e p r z e d p r z y b y c i e m chrześcijan istniał
k u l t o g n i a . F i g u r a ta — j a k p o d a j e G u m p p e n b e r g —
miała n a p i s y w y k o n a n e „ b a r b a r z y ń s k i m i " l i t e r a m i , lecz
na m i e d z i o r y c i e r e p r o d u k o w a n y m w w y m i e n i o n y m w y ­
żej d z i e l e oprócz t r z y m a n e g o n a j e d n e j ręce Dzieciątka
w p o w i j a k u i świecy g r o m n i c z n e j w d r u g i e j ręce, b r a k
j a k i c h k o l w i e k i n n y c h atrybutów. O d n a j d u j e m y j e n a t o ­
m i a s t n a f i g u r z e M a d o n n y ( L a C a n d e l a r i i ) stojącej n a
półksiężycu, trzymającej w j e d n e j ręce ś w i ę c ę i k o s z y ­
czek z g o ł ą b k a m i , a w d r u g i e j Dziecię. W y k o n a ł ją I n ­
d i a n i n F r a n c i s z e k T i t o Y u p a n q u i o k . 1580 r., a czczono
ją w C o p a c a b a n a w B o l i w i .
8 0

Po z e s t a w i e n i u w i ę k s z e j ilości z n a l e z i o n y c h n a t e ­
r e n i e d . w o j . k r a k o w s k i e g o obrazów o t e m a t y c e z w i ą ­
zanej z postacią M a t k i B o s k i e j G r o m n i c z n e j
(nazywa­
n y c h t u także W y w o d e m Matki
Boskiej),
o k a z u j e się. Ze
obraz z O t f i n o w a jest l u d o w y m w a r i a n t e m obrazów
o tejże t e m a t y c e , m a l o w a n y c h przez e p i g o n ó w m a l a i stwa cechowego w d r u g i e j połowie X I X w .
kiej

Rozjaśnione o b ł o k a m i i k w i a t a m i o b r a z y M a t k i B o s ­
G r o m n i c z n e j , o żywej palecie kolorów, o d p o w i a d a ­

19

8?

�I I . 20. Matka

Boska

Gromniczna,
w

ły

gustom

odbiorców

miast.

Jak wynika

mniej

więcej

chłopskich
i

sposób

pochodzących
badań

latach

domach,

wiejskich

obeznani

w

z

1860—1880.

kaplicach. Twócami

z rzemiosłem
jest

wsi

i

Odnaleziono

ich byli

Kolory

są

tonowanie, a stosowanie

my

barwnej

jasnej

je

ludzie

dobrze

mieszanie

i zróżnicowanej

ś w i a d c z y o t y m , że c i e n i o w a n i e

ze

strony

grafii. Obrazy
tzw.

masowo

m i a ł y j e d n a k zdecydowaną

oleodrukami. Były

nosiło

prestiż

kaplicy,

a

te

nie

także

przetrwały

są

znacznie

barw

rębnić n a p o d s t a w i e
rąbka
sukni,
cechach

82

w

przewagę n a d

fundatora

droższe,

toteż

nazwiska

ornamentyki i

do

ceniono

je

o

nie

wyod­

cechy

cha­

dekoracja

kwiatowe

Obrazów

kompozycji

Obra­

jedynie

detali, jak

Boskiej, wzory

k o l o r y s t y k a całości.

pod­

obrazu

wykonawców

analogii warsztatowych
takich

kon­

niewątpliwie

czasów. M o ż e m y

zdobnictwa

szacie M a t k i

czy

czy

co

ga­
sta­

chromolito-

z pokolenia na pokolenie.

sygnowane;

do n a s z y c h

rakterystyczne

większe,

właściciela

wysoko i przekazywano
zy

wytwarzanych

—

kolorów,

ło się już w t y m czasie koniecznością, w o b e c dużej
kurencji

w

wskazywałby

sharmonizowane

subtelne

ich

one

kościołach

m a l a r s k i m , n a co

wykonawcom

małych

powstały

małomiasteczkowych

ich malowania.

nieobce

ze

terenowych

o l e j n a pł., w y m . 60 X 45 c m , s t a r y kościół
Zakopanem.

na jej

podobnych

( i l . 21—24)

odnoto­

w a n o aż d z i e w i ę ć . P o d e j m u j ą c analizę ikonograficzną
t y c h o b r a z ó w należy się zastanowić n a d c e c h a m i c h a ­
r a k t e r y s t y c z n y m i tego m a l a r s t w a oraz n a d e l e m e n t a m i
wspólnymi z i n n y m i p r z e d s t a w i e n i a m i o t e j samej t e ­
matyce. Analiza
formalnej
struktury
obrazów
Matki
B o s k i e j G r o m n i c z n e j t o n i e t y l k o określenie e l e m e n t ó w
i i c h r e l a c j i w z g l ę d e m s i e b i e o r a z w s t o s u n k u do c a ­
łości p r z e d s t a w i e n i a , a l e także u s t a l e n i e
wzajemnych
odniesień części znajdujących się w s t o s u n k u o p o z y c j i
do s i e b i e . M a w i e c i s t o t n e z n a c z e n i e , k t ó r e e l e m e n t y
treściowe u m i e s z c z o n e zostały u g ó r y o b r a z u ( w
sfe­
rze niebiańskiej), które zaś u dołu ( w sferze z i e m ­
s k i e j ) czy też, które e l e m e n t y wiążą się ze stroną p r a ­
w ą i lewą.
87

W s t r u k t u r z e przedstawień o treściach r e l i g i j n y c h
układy t e mają z a s a d n i c z e znaczenie, ponieważ o d z w i e r ­
c i e d l a się w n i c h n i e t y l k o h i e r a r c h i c z n a s t r u k t u r a w y ­
obrażeń r e l i g i j n y c h , a l e i s t o s u n e k do t e m a t u w y k o n a w ­
cy o b r a z u oraz osób, d l a k t ó r y c h był
przeznaczony.
S t r u k t u r a l i z a c j a f o r m y , związana ze z n a c z e n i e m , j a k i e
p r z y p i s y w a n o e l e m e n t o m t r e ś c i o w y m , miała w i ę c i s t o t ­
ne znaczenie d l a prawidłowego odczytania idei obrazu.
Spopularyzowane w regionie k r a k o w s k i m obrazy M a t k i
B o s k i e j G r o m n i c z n e j przedstawiają w i ę c p r z e d e w s z y s t -

�I I . 2 1 . Matka

Boska

Gromniczna,
o l e j n a pł. w y m . 65 X 50 c m , w y k . S t a ­
nisława Susuł, B r o n o w i c e , w o j . k r a k o w s k i e .

k i m c e n t r a l n i e umieszczoną postać M a t k i B o s k i e j , d o m i ­
nującą, o h i e r a t y c z n y m układzie. N a l e w y m ręku t r z y ­
m a o n a Dzieciątko, z a w i n i ę t e w p o w i j a k u , d e k o r a c y j n i e
p o t r a k t o w a n y m , ułożone n a o z d o b n y m v e l u m , składają­
c y m się z d w ó c h części: p o d u s z e c z k i i p r z y k r y c i a , z a ­
kończonego p a s e m k o r o n k i . T u zaznaczyć należy, iż m a ­
larz z O t f i n o w a
w swojej
transpozycji
Gromnicznej
przerobił v e l u m , n i e rozumiejąc j e g o f u n k c j i , n a t r z y ­
częściowy, krótki f a r t u s z e k , k t ó r y zupełnie o p a c z n i e z o ­
stał z i n t e r p r e t o w a n y w o p i s i e t e g o o b r a z u p r z e z T . Se­
w e r y n a . W p r a w y m ręku dzierży M a t k a B o s k a z a p a ­
loną gromnicę, ozdobioną b u k i e t e m k w i a t ó w . M a t k a B o s ­
k a m a koronę na g ł o w i e o k r y t e j długim m a r f o r i o n e m ,
zakończonym frędzlą, a n a d t o w z o r z y s t y m b i a ł y m r ą b ­
k i e m s y m b o l i z u j ą c y m d z i e w i c t w o ( p o d o b n i e j a k na o b r a ­
zach
dziewiętnastowiecznych
malarzy
warsztatowych).
Ceremonialny
ubiór
do w y w o d u ,
czyli
oczyszczenia,
zgodny
z przekazami
ikonograficznymi epoki
baroku,
spotykany jest na l i c z n y c h p o p u l a r n y c h obrazkach ( i i .
14—16), w y k o n y w a n y c h w miejscowościach
pielgrzym­
k o w y c h na t e r e n i e środkowej i zachodniej E u r o p y ( j a k
np. Mariazell w A u s t r i i , Einsiedeln w Szwajcarii, R i ­
m i n i i V i c e n z a w e Włoszech, S t a r e H o r y i F r y d e k w
Czechosłowacji, G u a d e l u p e w H i s z p a n i i , L e P u y i L y o n
8 8

w e Francji). T y p stylizacji postaci M a d o n n y , o sylwetce
zamkniętej w trójkącie, o p o d s t a w i e u t w o r z o n e j z d w u ­
s t o p n i o w e g o cokołu, p o d o b n y j e s t do s c h e m a t u i k o n o ­
graficznego spotykanego
często w p o p u l a r n e j
grafice
i w o b r a z a c h na s z k l e m a l o w a n y c h . Wieńcząca k o m p o ­
zycję postać B o g a O j c a w y w o d z i się z X V - w i e c z n e g o
o b r a z u S t e f a n a L o c h n e r a n a m a l o w a n e g o d l a kościoła św.
K a t a r z y n y w K o l o n i i , a z bliższych n a m p o l s k i c h w z o ­
r ó w z o b r a z u T o m a s z a D o l a b e l l i znajdującego się w koś­
c i e l e Bożego Ciała w K r a k o w i e . K o m p o z y c j i
obrazu
rozwiązanego w
trójkątach
odpowiadają
w
układzie
w e r t y k a l n y m t r z y O s o b y B o s k i e : B o g a O j c a , D u c h a św.
( w p o s t a c i g o ł ę b i c y ) i Jezusa.
8 9

9 0

8 1

Charakterystyczną cechą l u d o w y c h o b r a z ó w G r o m ­
n i c z n e j j e s t dekoracyjność. K w i e c i s t a
szata
Madonny
o jednolitym, ciemnokarminowym
tle, malowana
jest
l e k k o pędzlem w m o t y w y k w i a t o w e , z ą b k o w a n e obrzeża
k o r o n e k z a z n a c z o n e są z a r ó w n o n a v e l u m , j a k i n a sza­
t a c h . Szczególnie piękne są c h u s t k i r ą b k o w e , w p o s t a c i
delikatnie zarzuconej n a głowę t k a n i n k i , tak p r z e j r z y ­
s t e j , że m a l a r z chcący oddać p i ę k n o rąbka, otacza g ł o ­
w ę M a d o n n y r y t m i c z n i e p o w t a r z a j ą c y m i się w z o r a m i .
O w e w z o r z y s t e t k a n i n y r ą b k o w e s p o t y k a się j e d y n i e na
g ł o w a c h p o l s k i c h M a d o n n , co s t a n o w i
chaTakterystycz-

»3

�I I . 22. Matka
Boska
Gromniczna:
olej na pł., w y m . 80 X 66 c m , Stalowa "Wola,
w o j . t a r n o b r z e s k i e ; i l . 23. o l e j n a pł., wyim. 60 X 74 o m , Z a k r z ó w , w o j . k r a k o w s k i e ;
i l . 24. o l e j na pł., w y m , 64 X 76 c m , B i n a r o w a , w o j . krośnieńskie.

ną

cechę

obrazów

kręgu

krakowskiego

oraz

Podgórza.

jest

Występują one r ó w n i e ż w m a l a r s t w i e p o w s t a ł y m w k r ę ­

przez

gu

u

Leżajska .
92

Drugi

t y p Gromnicznej

znaleziony
wsi

na terenie

Rybitwy

są m a l o w a n e

Matka

Boska

która

( i l . 18). Z a r ó w n o

inaczej,

podobna

idzie z

skromną,

jest

dzieckiem

brązową

najlepiej

obraz

K r a k o w a , a pochodzący z

n a d Wisłą

sztafaż

reprezentuje

inna

jest

raczej

też k o l o r y s t y k a .

do w i e j s k i e j

do w y w o d u

suknię,

której

s 3

dawnej

Madonna j a k

.

kobiety,

Odziana

górna

jest

część

,v

ręku, w c z e r w o n e j
cę, o d m i e n n i e
z

gwiazd

tła

tora
sce

kościołów

linią;

dolnych
w

1 ew y m

miasta

zarezerwował
które

z

u m i e ści ł m o n o g r a m

chowanych

w

zbiorach

muzealnych

a tylko w

dwóch

dla funda­

malarz

M a r ii,

w

odbiega

wzorów

elementach

hory­

licznymi

wyodrębnił

napis. G r o m n i c z n a z R y b i t w

84

Boskiej

ciemnobłękitnego

nieczytelny

warsztatowego,

Matki

i m u r y . Prawdopodobnie

narożnikach,

świe­
korony

kotarami. Na linii

pejzaż

obrazu

—

Zamiast

głowę

Jednostajność

uogólniony

l u b d l a tytułu
w

otoczył

on c y n o b r o w y m i

widoczny

wieżami

ludowy

kwiatkami.

wypełnił

zontu

chuście, n a t o m i a s t w l e w e j

malarz

kulistymi

powijaka trzyma na p r a w y m

niż n a i n n y c h o b r a z a c h .

góry

może

podobieństwo

Karola

Fertnera

i łamany
stanowi

występującego
bose

stopy

do

w

pas, w y o d r ę b n i a j ą c y

malarskie
w

miedziorytu

Częstochowie.

pierwowzorze.

kolista

wykonanego
to: kotara

naroża,

przetworzenie

graficznym

Madonny,,

Są

podstawka

co

Natomiast
ozdobiona

ząbkami, p t a s z k i n a z i e m i , sposób c i e n i o w a n i a , a
szcza

a r c h i t e k t u r a , świadczą

zaczerpniętej

z

innych

o

zbitce

przedstawień

być

postumentu,

zwła­

wyobrażeniowej,
religijnych.

przypo­

m i n a k a f t a n i k i noszone p r z e z k o b i e t y na w s i . Dzieciątko
okręcone p o t r ó j n y m p a s e m

luźne

miej­
łamaną

prawy m
od za­

malarstwa
widoczne

T y p „ c z y s t y " , bez d o d a t k o w y c h atrybutów i s z t a f a ­
żu, p r z e d s t a w i a G r o m n i c z n a z D o b r o s z y c koło R a d o m ­
ska ( i l . 19). O b r a z p r z e c h o w y w a n y j e s t w z b i o r a c h M u ­
zeum Etnograficznego
w Krakowie . Na
ciemnozielo­
n y m , c i e n i o w a n y m t l e z n a j d u j e się postać M a d o n n y w
j a s n e j , k r e m o w e j s u k n i , bez z d o b i n , o z a z n a c z o n y c h j e ­
d y n i e k i l k u p i o n o w y c h fałdach. M a r f o r i o n złocisty, g r z c b y k o w a n y , o brzegach
ciemniejszych
z zarysowanymi
m a ł y m i kółeczkami, n a w i ą z u j e n a w e t w szczegółach d o
p i e r w o w z o r u g r a f i k i F e r t n e r a z Częstochowy (11. 13).
Dzieciątko o t w a r z y dorosłego człowieka, p o d o b n e d o
kukiełki, z c h a r a k t e r y s t y c z n i e podniesioną g ł ó w k ą , spo­
czywa na podwójnie złożonym v e l u m , wykończonym zło­
t y m p a s e m w kółeczka. K o r o n o w a n a g ł o w a M a r i i o t o ­
czona j e s t , p o d o b n i e j a k i g ł o w a Dzieciątka, g r z e b y k o 0 4

�wanym

złotkiem, f o r m u j ą c y m

dającym p o s t a c i o m

hieratycznej

gwiaździsty

zarys i

przy­

dostojności. T w a r z e w y ­

kazują poprawność warsztatową, czerwień p o w i j a k a
wia

ciemną

tonację

obrazu, podobnie

jak dwie

różycz­

k i i ukośnie t r z y m a n a świeca. B o s e s t o p y M a d o n n y
te są j e d y n i e
dopodobnie
malować
sób

w

sandały. M a l a r z , w y w o d z ą c y

oży­

się

obu­
praw­

z kręgu częstochowskiego, n i e omieszkał n a ­

u dołu

ślady

p o s t u m e n t u , uwydatniając

rzeźbiarskiego

pierwowzoru

w

ten

spo­

Dobryszyckiej

W
tyle

t y m opracowaniu
możliwość

ustalenia
jego
w

autorów

kolejne

obrazów,

przetworzenia,

w a r i a n t całkowicie

kiego

interesowała

znalezienia

mnie

określonego
ile sama
zanim

zaadaptowany

jednak

nie

warsztatu,

czy

ewolucja

tematu,

przeistoczył

się

na potrzeby

on

wiejs­

odbiorcy.

Ustawiając
Spotkania
widzimy

z
na

na j e d n y m

Symeonem,

biegunie
czyli

szesnastowiecznych

Gromnicznej.

ozy n a krążących p o k r a j u

Z b l i ż o n y f o r m a l n i e , lecz o zupełnie i n n y m c h a r a k ­
terze d e k o r a c j i jest obraz G r o m n i c z n e j z d r e w n i a n e g o
kościoła w Z a k o p a n e m (ił. 20). P o d o b n a j e s t s y l w e t k a
k o r o n o w a n e j M a t k i B o s k i e j , Dzieciątko z podniesioną
g ł ó w k ą s p o c z y w a n a p o d w ó j n i e złożonym v e l u m , oz­
dobionym
frędzlą,
lecz i n n a
jest
suknia
Madonny,
o z d o b i o n a k u l i s t y m i k w i a t k a m i n a gałązce o o d w r ó ­
c o n y c h k u dołowi listeczkach. T e n sam t y p z d o b n i c t w a
odnotowuje
A n n a Kunczyńska-Iracka
w kilku
obra­
zach, które o m a w i a
w
Malarstwie
ludowym
kręgu
Częstochowskiego .
Omawiana
więc
tu
Gromniczna
s t a n o w i uproszczoną w e r s j ę o b r a z ó w k r a k o w s k i c h , p r z e ­
tworzoną i z i n d y w i d u a l i z o w a n ą , o c z y m ś w i a d c z y s p o ­
sób m a l o w a n i a t w a r z y , a zwłaszcza o b l i c z a M a t k i B o s ­
k i e j . P o d o b i e ń s t w o w sposobie m a l o w a n i a t w a r z y , w i ­
doczne p r z y z e s t a w i e n i u k i l k u obrazów tego t y p u , poz­
w a l a przypuszczać, że w s z y s t k i e o n e są d z i e ł e m tego
samego w y k o n a w c y .

chodzących

rozbudowaną

Hypapante,

tak

drzeworytach

scenę
jak

obrazkach dewocyjnych,

z niderlandzkich i niemieckich

to

polskich,
po­

warsztatów,

05

Rozważając p r o b l e m wpływu g r a f i k i n i e t y l k o na
twórczość w a r s z t a t ó w c e c h o w y c h , a l e i pozostających
z n i m i w b l i s k i m związku t z w . t w ó r c ó w l u d o w y c h p r ó ­
b o w a n o uzasadniać r e l a c j e p o m i ę d z y t y m i d w o m a d z i e ­
dzinami ° . Nieodparcie
nasuwał się w n i o s e k , że i s t ­
niały powiązania
pomiędzy
tymi
dziedzinami
sztuki,
j a k r ó w n i e ż między n i m i a r z e m i o s ł e m a r t y s t y c z n y m ,
zwłaszcza, że r o z w i j a ł y się o n e m n i e j w i ę c e j w t y m sa­
m y m czasie. Jednakże związki t e n i e z a w s z e rysują się
j a s n o i w y r a ź n i e , t y m b a r d z i e j , że w w i e l u p r z y p a d ­
k a c h b r a k j e s t szczegółowych badań i k o n o g r a f i c z n y c h ,
które s t a n o w i ł y b y u z a s a d n i e n i e d l a s y n t e t y c z n y c h uogól­
nień. P e w n i e j s z e w n i o s k i i spostrzeżenia można
sfor­
m u ł o w a ć p o z e b r a n i u m a t e r i a ł ó w d l a dużych centrów
p i e l g r z y m k o w y c h , j a k n p . C z ę s t o c h o w a . Dzięki
sys­
tematycznym studiom nad malarstwem pewnych krę­
g ó w , j a k r ó w n i e ż dzięki c o r a z b o g a t s z y m z b i o r o m m u ­
z e a l n y m oraz b a d a n i o m t e r e n o w y m i a r c h i w a l n y m moż­
na n i e c o ściślej, niż p r z e d 4 0 - s t u l a t y , g d y pisał Se­
w e r y n , określić ogólne c e c h y m a l a r s t w a
południowej
Małopolski, skąd w y w o d z i się większość o b r a z ó w o i n ­
teresującej
nas
tematyce.
Anna
Kunczyńska-Iracka
opublikowała wśród w i e l u i n n y c h r ó w n i e ż d w a o b r a z y
M a t k i B o s k i e j G r o m n i c z n e j . U w a ż a o n a , że m a l a r s t w o
południowej
M a l o o o l s k i w p o r ó w n a n i u ze z r u t y n i z o w a n y m i o b r a z a m i kręgu częstochowskiego j e s t b a r d z i e j
z i n d y w i d u a l i z o w a n e , lepsze w a r s z t a t o w o , m a bogatsze
rozwiązania k o l o r y s t y c z n e i c i e k a w i e j
zaznaczone i n ­
dywidualności m a l a r s k i e .
6

9T

9 8

Ośrodków
pielgrzymkowych,
które
szerzyły
kult
c h a r a k t e r y s t y c z n y c h d l a n i c h o b r a z ó w i f i g u r , było na
t e r e n i e P o l s k i w i e l e . N i e w s z y s t k i e j e d n a k miały m o ż ­
liwości p o w i e l a n i a g r a f i c z n y c h w z o r ó w , n i e wszędzie
też istniały w a r s z t a t y rzemieślnicze, w których d o k o ­
n y w a n o by i c h t r a n s p o z y c j i n a język właściwy m a l a r s ­
t w u . Chociaż n i e udało się n a r a z i e dotrzeć d o k o n ­
k r e t n y c h warsztatów, w y d a j e się, że z a s t o s o w a n i e m e ­
t o d y k o l e j n y c h przybliżeń p o z w o l i n a u s t a l e n i e p r o ­
w e n i e n c j i n i e t y l k o G r o m n i c z n e j , ale również i n n y c h
o b r a z ó w występujących n a t e r e n i e P o l s k i p o ł u d n i o w e j
(np. p o p u l a r n e g o wśród f l i s a k ó w w i z e r u n k u M a t k i B o s ­
kiej Dzikowskiej).

85

�a n a d r u g i m b i e g u n i e samą wyodrębnioną
Boskiej
dzy

z Dzieciątkiem

tymi

zowania

krańcami

i gromnicą

rożne

—

warianty

.postać

i możliwości

Boska

z

św. Józef, A n i o ł
resie

centralną

kiem

Jezus

obok.

Ofiarne

występuje

i

postacią
gołąbki

trzyma

występuje

w

Boska

do

z

w

Dalsza

l u b stoi

koszyku

l u b służebna.

rębnienia

się

postaci

przedstawienia

Jej

zawiniętym

ki) w jednej

o

Marii

ciasno

z

zniknęła

całej

Królowej

ludowych

sceny
symbo­

do

sceny
Nieba

powijakiem

w

do

prowadzi

wyod­

grupowej
z

Dzieciąt­

(wątek

ręce, a świecą gromniczną

Symeona

świec

charakterze

tematu

jako

utr­

błogosławienia

rekwizytu

ni

Świeca

i k o n o g r a f i i ; z chwilą

liturgii

ewolucja

ok­

Dzieciąt­

klęczy

bądź

Józef

podobnie j a k

późniejszym

Symeon

spoczywają

najstarszej

niejako

licznym.

tać

się

pierwotnie

ze ś w i e c a m i , została o n a p r z y d a n a

prawach

kiem,

staje

j e św.

włączonego

procesji

i

i prorokini Anna. W

n a rękach, a M a t k a

bądź

walenia
na

obra­

bizantyjs­

w d r u g i e j . Pos­

wariantach tematu,

pozostały t y l k o a t r y b u t y O f i a r o w a n i a w ś w i ą t y n i , a w i ę c
gołąbki

w

koszyku

trzymane

przez

aniołka

oraz

ka­

d z i e l n i c a , j a k o z r e d u k o w a n y e l e m e n t ś w i ą t y n i (11. 22—21).
Sfera
i

niebiańska

Ducha

nieśmiało

w

wana

błogosławiącego

wychylającej

Gnieźnieński

i pojawia

XIX

postaci

( i i . j . w . ) początkowo

postaci

(Ewangeliarz
w

w

Świętego

się

XI

z

z

w.)

i n n y c h obrazach
S w . Rodzinę

sztuce

popularnej

wątków,
Widzimy

nowa,

czy

oraz

przez

aniołki

dziej

widoczny

do ręki M a t k i
Tak

do

przykładzie
z

strefy

na

Ro­

ich w

sfery

nową

trzymana
świeca

z

ca­
Otfi-

Zaznaczyły

się

ziemskiej

przenie­

ofiarne
w

też

gołąbki

w

nowej

sytuacji

jako

najbar­

zaś,

oczyszczenia —

włożona

została

Boskiej.

dla wiejskich

mentów

o

bogate

kontami-

Gromnicznej

Rybitw.

obłokach,

symbol

złożonych

atrybutem

nie tylko

niebiańskiej

kadzielnica,

bardziej

symbolicznym
wątki

ikonografii, w obrazach
odbiorców,

wątków

w

odbicia

w

ikonografii o

w

nich bowiem

na

święta

obrazach

wyko­

redukcja

wybranych

Podkreślić
nie
i

poza

znalazły

religijnym.

przekazane

ele­

należy,

Gromnicznej,

świecy,

charakterze
wzory

nastąpiła

rzecz

znaczeniu.

obrzędowe

widocznej

nowały
wane

przedstawia­

( n p . Święta

zorganizowanie

na

więc w l u d o w e j

nywanych

że

i

nastąpiła

s t r u k t u r a l n e : ze

zostały

koszyku

ale
to

Gromnicznej

przesunięcia
sione

dopiero
popular­

Kalisza).

W
łość.

czy

ręki

rozbudo­

do g r a f i k i i m a l a r s t w a

jących

M a t k ę Boską

Ojca

obłoków

zostaje

nego. W y s t ę p u j e także w

nacja

Boga

sygnalizowana

się w m a l a r s t w i e o f i c j a l n y m , a

w. pizechodzi

dzina z

Domi­

zaakcepto­

p r z e z kościół.
P R Z Y P I S Y

P i e r w s z e w z m i a n k i o ś w i ę c i e odnaleźć można w
p i s m a c h o p a t k i z H i s z p a n i i , A e t h e r i i S y l v í i , która p o d
k o n i e c I V w . odbyła p i e l g r z y m k ę d o Z i e m i Ś w i ę t e j .
Por. A u g u s t B l u d a u , Die Pilgerreise
der Aetheria,
Pa­
d e r b o r n 1927, s. 89—93.
* Pismo
Święte
Nowego
Testamentu,
Poznań, W a r ­
s z a w a 1969, s. 167.
P o r . Pismo
Święte
Starego
Testamentu,
t. I I ,
Poznań, W a r s z a w a 1970, s. 191.
tamże, s. 168.
G i u s e p p e L o w , , Festa
delia
Purificazione
(Candelora)
( w : ) Enciclopedia
Cattolice
Citta
del
Vaticano,
1953, t . 10, s. 342.
S w . B a z y l i W i e l k i , L i s t y , W a r s z a w a 1972, s. 320—
—322.
Por. t e m a t M a t k i Boskiej Bolesnej o sercu prze­
bitym
mieczem,
rozwijający
się
od
średniowiecza,
a szeroko s p o p u l a r y z o w a n y
w o k r e s i e b a r o k u . Hasło
„ M a r i a , M a r i e n b i l d ' ' , Lexikon
der
christlichen
Ikonographie,
t . 3, R o m , F r e i b u r g , B a s e l , W i e n 1971, s. 1Ö7
1

8

4

6

6

7

86

i 200 o r a z t a m ż e w : t . 4, s. 8 5 — 8 7 : E. S a u e r ,
Schmer­
zen Märiens.
G . L o w , o p . c i t . , s. 342.
tamie.
t a m ż e ; p o r . też. D o r o t h y S h o r r , The
iconographie
développement
of the Presentation
in the Tempie,
„The
A r t B u l l e t i n " , t . 28, 1946, s. 17.
N a z w y zachodnio- i środkowoeuropejskie w g . L o ­
u i s Réau, I c o n o g r a p h i e de l'art
chrétien,
t . 2, 1957, s.
2 6 1 ; n a z w y słowiańskie w g B o g u m i ł a L i n d e ,
Słownik
języka polskiego,
Warszawa
1808, t . 1, cz. 2, s. 779.
D o m d e B r u y n e , L'origine
des processions
de la
Chandeleur
et des Rogations
a propos
d'une
sermen
inédit,
„ R e v u e B é n é d i c t i n e " , t . 34, 1922, s. 20 ( p o d a j e
za — De temporum
ratione
( w : ) Mignę,
Patrologia
la­
tina, X C , s. 351).
G . L o w , o p . c i t . , s. 343.
D . d e B r u y n e , op. c i t . , s. 20.
D o m H e n r i L e c l e r c q , Presentation
de Jesus
au
Temple
(Fête
de la) ( w : ) Dictionnaire
d'Archéologie
chrétienne
et de Liturgie,
t . 14, P a r i s 1948, s. 1722—
— 1 7 2 8 ; p o r . też hasło „ L u p e r c a l i a " w Malej
Encyklo­
pedii
Kultury
Antycznej,
Warszawa
1966, s. 329.
D , H . L e c l e r c q , op. c i t . , s. 1723.
D . d e B r u y n e , op. c i t . , s. 2 1 .
O o b y d w ó c h p r o c e s j a c h d o w i a d u j e m y się z a n o ­
nimowego m a n u s k r y p t u z X w. odnalezionego w Corb i e w e F r a n c j i . D . de B r u y n e , o p . c i t . , s. 1 5 — 1 7 ; p o r .
też J a m e s G e o r g F r a z e r , Z î o t a gałąź, W a r s z a w a 1962,
s. 476—505.
Zofia Szyfelbein-Sokolewiez,
Plon,
obrzęd
i wi­
dowisko.
Próba
etnologicznego
ujęcia
obrzędów
i
zwy­
czajów
rolniczych,
W r o c ł a w , W a r s z a w a , K r a k ó w 1967,
s. 62, 74 i n a s t ; W r e d e , Maria
Lichtmess,
(w:)
Hand­
wörterbuch
des deutschen
Aberglaubens,
t . 5, B e r l i n
u . L e i p z i g 1932, s. 1681—1682; k s . P o m i a n - K r u s z y ń s k i ,
Wiosenne
procesje
błagalne
o urodzaj
pól, „ I l u s t r o w a n y
Kurier Codzienny"
(Dodatek
n a u k o w y ) , n r 113, 25.4.
1932 r . ; J . Sas Z u b r z y c k i , Obchód
św. Marka
w
Polsce,
„ K u r i e r L w o w s k i " , L w ó w 1921, n r 97, 25.4.1921 r .
Ryty
l u s t r a c y j n e p o l e g a ł y m i n . n a składaniu
o f i a r przebłagalnych. Z a k r e s t e r m i n u „lustrum" obej­
m o w a ł 1. O f i a r y o c z y s z c z a l n e , p r z e b ł a g a l n e (składane
p r z e z c e n z o r ó w co 5 l a t ) a t a k ż e i g r z y s k a n a cześć J o ­
w i s z a K a p i t o l i ń s k i e g o o d p r a w i a n e w czasach
cesarstwa
co 5 l a t . P r z e z czynności l u s t r a c y j n e r o z u m i a n o także
o b c h o d z e n i e czegoś w koło, n p . kapłan okrążał z w i e r z ę
p r z y składaniu go n a ofiarę. D a l e j r o z u m i a n o p r z e z
ten
t e r m i n czynności oświecania, rozjaśniania,
(por.
Słownik
łacińsko-polski p o d r e d . M a r i a n a P l e z i , t . 3,
W a r s z a w a 1969, s. 400 i 401).
9

9

1 0

Dzieciątkiem

w g r u p i e osób t o w a r z y s z ą c y c h S y m e o n o w i ,

nie

pomię­

tego t e m a t u .

Matka

ziemi,

Matki

widzimy

1 1

1 2

1 3

1 4

1 6

1 8

17

1 8

1 9

2 0

O c z y s z c z a n i e w różnych r e l i g i a c h m i a ł o n a c e l u
u w o l n i e n i e o d sił „ n i e c z y s t y c h " ,
przeciwstawiających
się wejściu w k o n t a k t ze świętością. W r y t a c h l u s t r a ­
c y j n y c h p o s ł u g i w a n o się r ó ż n y m i z a b i e g a m i ,
główcie
p o p r z e z k o n t a k t y z o g n i e m , d y m e m i wodą. P r z y p i s y ­
w a n e o g n i o w i własności o d w r a c a j ą c e p o l e g a ł y n a p r z e ­
m i a n i e s u b s t a n c y j n e j różnych ciał p r z e z n a c z o n y c h
na
ofiarę, co było p o c z y t y w a n e
za przyjęcie t e j o f i a r y .
D a l e j — l u s t r a c y j n e z a b i e g i o g n i o w e rozjaśniały, o ś w i e ­
cały ciemności, budzące w c z ł o w i e k u lęk i o b a w ę . Po
d o b n e własności j a k ogień miał r ó w n i e ż d y m . K a z i ­
m i e r z Moszyński w Kulturze
Ludowej
Słowian,
t . 2,
cz. 1, W a r s z a w a 1968, s. 313 pisze, że „ W
oczyszczaniu
przez kadzenie w y k o r z y s t y w a n o magiczne znaczenie d y ­
m u , w y k u r z a j ą c e g o zło, c h o r o b y , p o d o b n i e j a k się w y ­
kurza owady
czy g a d y , l u b i n n e s t w o r z e n i a z jaskiń
l u b mieszkań. P o n i e w a ż zaś zło i t z w . „nieczystość"
w pojęciach l u d u najściślej się ze sobą łączy, więc
i w s z y s t k o c o k o l w i e k j e s t n i e c z y s t e , oczyszcza się za
pomocą d y m u , w y k u r z a j ą c zeń o w ą nieczystość. N a t y m
t l e r o z w i n ę ł o się w s z e l k i e k a d z e n i e ; w k u l c i e b o w i e m
b o g o m musiały b y ć o f i a r o w a n e d a r y c z y s t e " .
Podobny
sąd, ż e „ p l a m a " c z y „ z m a z a " , którą o c z y s z c z e n i e z d e j ­
m o w a ł o z człowieka, m a k o n k r e t n y , m a t e r i a l n y c h a ­
r a k t e r w y r a ż a W i t o l d K l i n g e r w p r a c y : Jaj/co w za­
bobonie
ludowym
u nas i w starożytności,
Kraków
1908.; P o r . też W o l f g a n g Brückner, Cera — C e r a V i r g o
— C e r a V i r g í n e a . Ein Beitrag
zu „Wörter
und
Sachen"
und zur Theorie
der „Stoffheiligkeit"
( w : ) „Zeitschi i f t
für V o l k s k u n d e " , S t u t t g a r t , 1963, t . 59, s. 233—253.
G . L o w , o p . c i t . , s. 344.
** A l e k s a n d e r
Gieysztor,
Między
kulturą
uczoną
i kulturą
ludową.
Wierzenia
w polskiej
świadomości
zbiorowej
wieków
średnich,
( w : ) 70 lat
Towarzystwa
Przyjaciół
Nauk,
P r z e m y ś l 1979, s. 37—50.
1 1

�W i t o l d S c h r e i b e r , Małżeństwo
i jego dzieje,
Lwów
1905, s. 23 i 25; W . K l i n g e r , op. c i t , s. 5 i 6 pisze, że
w e d ł u g w i e r z e ń l u d o w y c h , n o w o r o d k i , położnice i n a ­
w e t s a m d o m , g d z i e o d b y w a sie połóg są n i e c z y s t e
„ N a d kolebką człowieka, j a k i n a d j e g o łożem ś m i e r ­
t e l n y m unoszą się całe r o j e duchów. Są t o z a p e w n e
d u c h y p r z o d k ó w , o p i e k u n o w i e r o d u , nową j e g o l a t o ­
rośl p o w i t a ć i przyszły l o s j e g o rozstrzygnąć p r z y b y l i ,
j a k o t o czynią p o ł u d n i o w o - s ł o w i a ń s k i e „ u s u d i c e " i „ r o żenice". T e z ł o ś l i w e i s t o t y d e m o n i c z n e działają często
n a szkodę, korzystając z f i z y c z n e j słabości m a t k i i n i e ­
mowlęcia. T e k s t y
starożytne i współczesne
zwyczaje
l u d o w e poświadczają s t o s o w a n i e różnych z a b i e g ó w d l a
odpędzenia d e m o n ó w
i zabiegów o mocy
odwracają­
c e j " . P o r . też J a n Stanisław Bystroń, Słowiańskie
ob­
rzędy rodzinne,
K r a k ó w 1916 (obrzędy z w i ą z a n e z u r o ­
dzeniem dziecka).
J . Bystroń, op. c i t . , s. 7.
tamże, s. 25—58 o r a z K . Moszyński, o p . c i t . ,
s. 312.
K . Moszyński, o p . c i t . , s. 340.
M i r e e a E l i a d e , Traktat
o historii
religii,
Warsza­
w a 1966, s. 2 2 — 2 4 ; J . S. Bystroń, o p . c i t . , s. 1 1 , 12, 26,
29 i n a s t
P o r . J . S. Bystroń, o p . c i t . , s. 3 2 — 4 3 ; Stanisław
C i s z e w s k i , Żeńska
twarz,
K r a k ó w 1927, s. 9.
2 3

24

u

1 6

2 7

2 8

" J . S'. Bystroń, o p . c i t . , s. 55 i 66—75. W kościele
k a t o l i c k i m wywód
n i e m a obecnie c h a r a k t e r u oczysz­
czającego. J e s t t r a k t o w a n y j a k o b ł o g o s ł a w i e ń s t w o „ b e n e d i c t i o m u l i e r i s post p a r t u m " .
P o r . S. C i s z e w s k i , Ognisko.
Studium
etnologiczne. K r a k ó w 1903, s. 5 6 — 5 7 , 61.
P o r . k s . P i o t r S k a r g a , Na dzień
Gromnic,
albo
Oczyszczenia
Przenajświętszej
Matki
Bożej kazanie
krót­
kie,
( w : ) Żywoty
świętych
Starego
i Nowego
Zakonu,
K r a k ó w 1933, t . 1, s. 229.
P o r . J a n Góra O P , Rozważania
o świetle,
„W
D r o d z e " . Miesięcznik p o ś w i ę c o n y życiu chrześcijańskie­
m u , Poznań, Gdańsk, W r o c ł a w , t . 7, 1979, n r 4, s. 2 3 —
— 3 1 oraz
utwory poetyckie:
John Henry
Newman,
Prowadź
mię światło, t a m ż e s. 19, j a k r ó w n i e ż T h o m a s
S t e a r n s E l i o t , Poezje
wybrane,
W a r s z a w a 1960, s. 191.
M o d l i t e w n i k dziewiętnastowieczny,
uszkodzony,
w p o s i a d a n i u a u t o r k i , s. 234.
K o n r a d H a h n , A r s moriendi,
Lexikon
der
christ­
lichen
Ikonographie,
R o m , F r e i b u r g , B a s e l , W i e n 1968,
s. 188—189.
"
Z y g m u n t G l o g e r , Rok polski
w życiu,
tradycn
i pieśni, W a r s z a w a 1908.
tamże.
P o r . Handwörterbuch
des deutschen
Aberglau­
bens,
B e r l i n u . L e i p z i g , t . 5, 1931, s. 1240—1258 o r a z
W . K l i n g e r , Obrzędowość
ludowa
Bożego
Narodzenia,
Poznań 1926, s. 60 i L e B r a s , L a l e g e n d e de l a m o r t
e n B r e t a g n e , s. 280 ( c y t . za K l i n g e r e m ) .
W d o l n e j B r e t a n i i p r z e z całą n o c w i g i l i j n ą płonie
n a k o m i n k u potężna kłoda d r z e w a , nosząca n a z w ę „ k ł o ­
d y z m a r ł y c h " . W g . w i e r z e ń z m a r l i przychodzą w tę
n o c do d o m ó w , grzeją się p r z y o g n i u i jedzą p r z y g o ­
towaną d l a n i c h strawę. P o d o b n a kłoda płonie u B u ł ­
g a r ó w o d w i e c z e r z y w i g i l i j n e j aż d o o k r e s u
Trzech
K r ó l i . U l u d ó w Bałkańskich w i e c z e r z a w i g i l i j n a p o w i n ­
n a się o d b y w a ć p r z y z a p a l o n e j świecy, a z w y c z a j
taki
j e s t p r a k t y k o w a n y r ó w n i e ż w Polsce. P o w s z e c h n a
jest
w i a r a , ż e o g n i e odpędzają z ł e d u c h y i analogiczną f u n ­
kcję miało mieć światło z a p a l o n e j g r o m n i c y , t r z y m a n e
w ręku umierającego człowieka. A . Brückner,
Słownik
etymologiczny
języka polskiego,
Warszawa
1970, s. 153
p o d a j e , że o g n i e z a p a l o n e w W i e l k i C z w a r t e k w p o s ­
t a c i t a w . g r u m a d e k c z y l i w i ą z e k c h r u s t u , w z g l . stosów
d r e w n a m i a ł y r ó w n i e ż związek z d u s z a m i z m a r ł y c h
i miały j e ogrzewać.
, 0

8 1

3 2

3 3

3 1

3 8

3 7

A . Brückner, o p . c i t . , s. 414 o r a z H e n r y k L o w miański, Religia
Słowian
i jej
upadek
(w.
VI—XII),
Warszawa
1979, s. 83 i 89. P i s z e o n , że „ S ł o w i a n i e
d z i e l i l i się n a c z c i c i e l i b o g a n i e b a i c z c i c i e l i boga b ł y s ­
k a w i c y , P e r u n a , który był z m o d y f i k o w a n y m b o g i e m n i e ­
b a " , P r o k o p i o s z C e z a r e i , który ż y ł w czasach
cesarza
J u s t y n i a n a i z m a r ł p o r. 562 m ó w i ł o r e l i g i i S ł o w i a n
p o ł u d n i o w y c h : „ ( S k l a w i n o w i e i A n t o w i e ) uważają b o ­
w i e m , że j e d e n t y l k o bóg, t w ó r c a b ł y s k a w i c y , j e s t p a ­
n e m całego świata
i składają
m u w ofierze
woły
i w s z y s t k i e i n n e z w i e r z ę t a o f i a r n e " . (Greckie
i
łacińskie
źródła do najstarszych
dziejów
Słowian,
p r z e ł o ż y ł i op r a c o w a ł M a r i a n P l e z i a , Poznań, K r a k ó w 1852, s. 69)
M . E l i a d e , o p . c i t . , s. 52, 58 i 59.
3 8

3 8

Modlitewnik
z XIX
w. op. c i t . , s. 6 1 1 .
K s . P i o t r S k a r g a , Kazania
na niedziele
i
święta,
K r a k ó w 1595, s. 523, c y t . za B . L i n d e m , o p . c i t , s. 779.
J a k u b H a u r , Skład,
abo
skarbiec
znakomitych
sekretów
oekonomiey
ziemiańskiey,
w y d . 2, K r a k ó w
1693, s. 112.
A . Brückner, Literatura
religijna
w Polsce
śred­
niowiecznej,
t . 1, W a r s z a w a 1902, s. 52.
J a n Mączyński, Lexikon
Latinopolonicum,
Kró­
l e w i e c 1564, hasło „ F e b r u a r e " .
P o r . hasło „ G r o m n i c a " , Encyklopedia
kościelna,
W a r s z a w a 1891, t. 6, s. 4 3 0 - ^ 3 2 .
T a d e u s z S e w e r y n , Na Gromniczną, „ K u r i e r L i t e r a c k o - N a u k o w y " D o d a t e k do n r 29 „ I K C " , z 29.1.1934,
p o r . też artykuły w p r a s i e p o p u l a r n o - i n a u k o w e j : E m i l
W y r o b e k , Oczyszczenie
Najświętszej
Marii
Panny
czyli
święto
Matki
Boskiej
Gromnicznej,
D o d a t e k d o n r 32
, , r K C " z d n i a 1.2.1926 o r a z A d a m C h m i e l ,
Gromniczna,
„ I K C " n r 33 z d n i a 2.2.1925.
Bohdan
B a r a n o w s k i , Życie
codzienne
między
Wartą
a Pilicą
w XIX
w., W a r s z a w a 1969, s. 83 o r a z
L u t o s ł a w a H a j ó w n a , Zimowe
obrzędy
i zwyczaje
w
Tyńcu,
„Rocznik M u z e u m Etnograficznego
w
Krako­
w i e " , t . 2, 1967, s. 186.
W niektórych w s i a c h d a w n . Z i e m i K r a k o w s k i e j
był z w y c z a j o b w i ą z y w a n i a g r o m n i c y l n e m . G d y g r o m ­
n i c a d o b r z e się paliła w czasie p r o c e s j i , w r ó ż y ł o t o
d o b r e z b i o r y l n u . S t a r y l e n zdjęty z g r o m n i c y służył
do o k a d z a n i a w w y p a d k u bólu gardła. P o r . E. J a n o t a ,
Lud i jego zwyczaje,
L w ó w 1878, s. 57. J a n S w i ę t e k o d ­
n o t o w a ł , że g r o m n i c e służyły n i e t y l k o l u d z i o m u m i e ­
rającym, lecz także do p o s z u k i w a n i a u t o p i o n y c h w R a ­
b i e , a n a d t o j a k w i n n y c h o k o l i c a c h P o l s k i chroniły
z a b u d o w a n i a i całe g o s p o d a r s t w o o d g r o m ó w . Pisze też,
iż k r o w y o k a d z a n o świecą gromniczną, a b y oddalić o d
n i c h c z a r o w n i c e i n i e dopuszczać d o z a b i e r a n i a m l e k a .
(Lud
nadrabski,
od Gdowa
po Bochnię,
K r a k ó w 1893,
s. 102).
40

41

4 1

4 3

4 4

4 5

4 8

4 7

4 8

M a r i a K o w a l c z y k ó w n a , W r ó ż b y , czary i
zabobony
w średniowiecznych
rękopisach
Biblioteki
Jagiellońskiej,
„ B i u l e t y n B i b l i o t e k i J a g i e l l o ń s k i e j " , t . 29, 1979, s. 5 — 1 8 .
Oprócz m a t e r i a ł ó w o p u b l i k o w a n y c h w a r t y k u l e , A u t o r ­
k a odnalazła n a m a r g i n e s i e rękopisu 1344 k . 34 nastę­
pujący w i e r s z :
4 9

Hanc i n honorem pye
T ę świecę niosę
Candelam porto Marie
N a pobożną M a r i i część
Accipe per ceram
W e ź p r z e z w o s k (tej ś w i e c y )
C a r n e m de v i r g i n e v e r a m Ciało z p r a w d z i w e j d z i e w i c y
Per l u m e n a n i m a m
P r z e z światło — duszę
Per ignem d i v i n i t a t e m .
P r z e z ogień — boskość.
Z a udostępnienie t y c h m a t e r i a ł ó w składam J e j
ser­
deczne podziękowanie.
Mikołaj R e j , P o s t y l l a ( I w y d . K r a k ó w 1560, w z n o ­
w i o n a : ) W r o c ł a w , W a r s z a w a , K r a k ó w 1965, cz. 2 k a r t a
224. O z w y c z a j a c h g r o m n i c z n y c h c z y t a m y też w „ P a ­
miętniku N a u k o w y m " , K r a k ó w 1837, t . 2, s. 56 w a n o ­
n i m o w y m a r t y k u l e Zwyczaje
ludu.
A u t o r podaje,
że
w n i e k t ó r y c h o k o l i c a c h P o l s k i stawiają p o d o m a c h w
czasie ś w i ę t a G r o m n i c z n e j świeczki w o s k o w e z i m i o ­
n a m i całej r o d z i n y ; c z y j a świeca prędzej zgaśnie, t e n
pierwszy
u m r z e . N i e k t ó r z y niosą zapaloną
gromnicę
z kościoła do d o m u , k t o p ł o m i e ń p r z e d w i a t r e m u s t r z e ­
że, a l b o k o m u t r z y k r o p l e n a ręce padną — szczęśli­
wą m a wróżbę.
5 0

Por. O s w a l d A . E r i c h i R i c h a r d B e i t l ,
Wörter­
buch
der deutschen
Volkskunde,
L e i p z i g 1936, s. 91—92,
c z y t a m y t a m , iż św. B ł a ż e j był p a t r o n e m bydła, w d n i u
j e g o święta b ł o g o s ł a w i o n o j e świecą. S w . B ł a ż e j b y ł
też p a t r o n e m p o g o d y i w i a t r a k ó w p o r u s z a n y c h z a p o ­
mocą w i a t r u ( b l a s e n ( n i e m ) == dmuchać). W
Czechach
„karmiono" w t y m dniu
w i a t r p o p i o ł e m , solą l u b
mąką.
5 1

„ B ł a ż e j k i " t o krążki w o s k o w e ze świec, ś w i ę c o ­
n e w św. Błażeja, d a w a n e do z j a d a n i a bydłu. B o h d a n
B a r a n o w s k i , Kultura
ludowa
XVII
i XVIII
w. na
zie­
miach
Polski
środkowej,
Łódź 1971, s. 282.
5 2

R o m u a l d Łukaszyk, „ S w . Błażej",
Katolicka,
t . 2, L u b l i n 1976, s. 674.
5 3

Encyklopedia

Święcenie c h l e b a i s o l i o d b y w a ł o się r ó w n i e ż
5 l u t e g o w dzień św. A g a t y , p a t r o n k i i w s p o m o ż y c i e l k i
o d o g n i a . N a t e r e n i e E u r o p y w i e r z o n o , że c h l e b i sól
św. A g a t y bronią od o g n i a .
Znalazło t o o d b i c i e w Rytuale
Rzymskim
z ok r e s u p r z e d I I S o b o r e m W a t y k a ń s k i m , g d z i e p o d a n e są
f o r m u ł y poświęcenia ś w i e c z w . błażejkami, p o r . R. Łu­
k a s z y k , o p . c i t , s. 674 o r a z
Encyklopedia
Katolicka,
54

3 5

87

�w y d . p r z e z k s . Michała N o w o d w o r s k i e g o , t . 2, W a r s z a ­
w a 1873, s. 400.
J a k u b de V o r á g i n e , Złota legenda,
W a r s z a w a 1960,
s. 127—130. W l e g e n d z i e n a dzień św. Błażeja
prze­
w i j a sie. w ą t e k z j e g o życia p u s t e l n i c z e g o ,
g d y bło­
gosławił o n zwierzętom, przychodzącym tłumnie d o j e ­
go g r o t y . „ G d y któreś z w i e r z ę z a c h o r o w a ł o , u d a w a ł o
się n a t y c h m i a s t do Błażeja, a o n p r z y w r a c a ł m u z d r o ­
w i e " . L e g e n d a m ó w i r ó w n i e ż o u l e c z e n i u dzdecka, k t ó ­
r e m u uwięzła w g a r d l e ość r y b i a .
Nowa
księga przysłów
polskich
w oparciu
o
dzie­
ło Samuela
Adalberga,
o p r a c o w a ł zespół r e d a k c y j n y p o d
k i e r u n k i e m J u l i a n a K r z y ż a n o w s k i e g o , W a r s z a w a 1969,
t 2, s. 410—413.
Ł u k a s z Górnicki, Dworzanin
polski,
( I w y d . 1566)
( w : ) Pisma
oprać. R o m a n P o l l a k , t . I , W a r s z a w a 1961,
s. 219.
J a k u b H a u r , op. c i t . , s. 311.
L u d w i k S t o m m a , Matka
Boska
Gromniczna,
„Ty­
g o d n i k P o w s z e c h n y " , n r 1358, T . S e w e r y n , Na
Grom­
niczną, o,p. c i t . , „ N a P o d h a l u znają M a t k ę Boską N i e ­
dźwiedzią, n a M a z o w s z u j e s t w i e l e l e g e n d o
Matce
Boiskiej
patronce
(od) w i l k ó w ,
bo „od
Gromnicznej
w i l k i s t a d e m chodzą".
Rzeźba, własność P a ń s t w o w e g o M u z e u m E t n o graficznego w Warszawie, eksponowana
na
wystawie
s z t u k i l u d o w e j z o k a z j i 30-lecia P R L .
H y m n n a dzień O c z y s z c z e n i a P a n n y M a r i i , z c y t .
w y ż e j m o d l i t e w n i k a , s. 231—232.
Z p o p u l a r n e j książeczki: Pamiątka
dwudziesto­
pięcioletniego
jubileuszu
koronacyi
cudami
wsławionego
Najśw.
Panny
Maryi
obrazu
w Karmelu
Krakowskim
na Piasku,
napisał O. M a r c i n M a c i a k , K r a k ó w 1908,
s. 57.
Druczek ze z b i o r u ikonograficznego
O. W a c ł a w a
N o w a k o w s k i e g o w A r c h i w u m oo. K a p u c y n ó w w K r a ­
k o w i e , ozdobiony jest u góry o b r a z k i e m M a t k i Boskiej
Często cho w s k i e j .
T . R e w o l i ń s k i , Medale
religijne,
K r a k ó w 1387,
s. 8 6 — 7 , r y c . 739. M e d a l i k w y k o n a n y o k . 1872—1887 r.
p r z e z P a w ł a B i s c h a n a z W a r s z a w y , który m i a ł f a b r y c z ­
kę i s k l e p p r z y u l . Długiej w W a r s z a w i e .
5 5

57

5 8

5 9

6 0

8 1

6 2

6 8

6 4

6 5

p o r . D . S h o r r , op. c i t . , s. 20.
t a m ż e , i l . 2—22.
tamże, i l . 13.
Por. n p . W. Braunfels i M . Nitz, „Leben Jesu",
Lexikon
der Christiischen
Ikonographie,
Rom. Freiburg
B a s e l , W i e n 1971, t . 3, s. 39—85; G e o r g e F e r g u s o n ,
Signs
and Symbols
in Christian
Art, N e w Y o r k 1961 s. 77L . Réau, Iconographie...
o p . c i t . , s. 262.
W. Braunfels i M . Nitz, „Marienleben",
Lexikon..,
op. c i t . s. 69.
tamże, s. 69.
™ H a n s M a r t i n v o n E r f f a , „Darbringung i m T e m ­
p e l " , Reallexikon
zur deutschen
Kunstgeschichte
t 3
S t u t t g a r t 1954, s. 1064, p o r . też D . S h o r r , o p . c i t . / s.' 19.'
t a m ż e , s. 1065.
D . S h o r r , op. c i t . i l . 1 o r a z Ewangelie
—
Apo­
kryfy,
w y d . P. P e t e r s , P a r i s 1914, s. 153.
6 6

6 7

6 8

6 9

7 0

7 1

7 8

7 4

H . M . v o n E r f f a , o p . c i t . , s. 1057—1076; D . S h o r r
o p . c i t . s. 17—32.
7 5

Józef M u c z k o w s k i , Zbiór
drzeworytów
w
Biblio­
tece
Uniwersytetu
Jagiellońskiego
zachowanych,
Kra­
k ó w 1849. D r z e w o r y t y są o z n a c z o n e n u m e r a m i : 284, 334,
335, 336, 481, 482, 583, 525, 2306.
7 6

P o r . Polska
Grafika
Ludowa,
K r a k ó w 1970, wstęp
katalog i bibliografia: Aleksandra Jacher-Tyszkowa,
s.
29 k a t . 86, 11. 110. W k a t a l o g u b ł ę d n i e podałam, że ś w .
Joachim
t r z y m a Dizieciątko n a rękach, p o d c z a s g d y
t r z y m a j e św. S y m e o n .
7 7

7 8

Zbiory
oprać.

P o r . Polskie
kolekcjonerstwo
grafiki
i
rysunku.
graficzne
Muzeum
Etno graj icznego
w
Krakowie,
A. Jacher-Tyszkowa,
W a r s z a w a 1980, s. 52—57.

7 9

L . i n w . 44658/MEK, w y m . 140 X

8 0

P o r . D . S h o r r , o p . c i t . , s. 27, p r z y p . 64.

91 m m .

8 1

8 5

86

8 7

T . S e w e r y n , c p . c i t . , s. 92.
P o r . Polska
Grafika
Ludowa,
op. c i t . , i l . i l . 125
— M a t k a B o s k a T u r s k a , 127 — M a t k a B o s k a Ł u k o w ­
s k a , 129 — M a t k a B o s k a Loretańska, 141 —
Matka
Boska
L Mariazell,
142 —
M a t k a Boska
Hanswick a i i n . P o r . też o b r a z y n a s z k l e M a t k i B o s k i e j G r o m ­
n i c z n e j ze z b i o r ó w M u z e u m E t n o g r a f i c z n e g o
w Krako­
w i e : BT i n w . 666, w y m . 30,8 X 22 o m , z P o d h a l a , n r
i n w . 9375, w y m . 32,3 X 21,3 c m , z O r a w y .
D . S h o r r , op. c i t . , s. 30.
O b r a z w g ł ó w n y m ołtarzu p r z y p i s y w a n y
Dolab e l l i , z o k . 1637 r . p r z e d s t a w i a pokłon p a s t e r z y . P r z e d ­
s t a w i o n e p o p r a w e j istironie p o s t a c i e w z i ę t e p r a w d o p o ­
d o b n i e ze sceny Oczyszczenda a n i e O b r z e z a n i a , j a k
s u g e r u j e K a z i m i e r z K u c z m a n w a r t y k u l e : Tamasza
Do~
labelli
Pokłon
Pasterzy,
z a m i e s z c z o n y w : Studia
z
dzie­
jów kościoła
Bożego Ciała w Krakowie,
p r . zbiór, p o d
r e d . Z b i g n i e w a J a k u b o w s k i e g o , K r a k ó w 1977, s. 43—60.
W s c e n i e t e j w i d a ć zamyślonego s t a r c a ,
prawdopodob­
n i e S y m e o n a , a k o b i e t a trzymająca gołąbki — t o p o s ­
tać służebnej ś w i ą t y n n e j , p r z e d s t a w i o n e j
t u w stroju
z e p o k i . P o r . też M a r i a M a c h a r s k a , Rola grafiki
w twór­
czości
Tomasza
Dolabelli,
„Foliae H i s t o r i a e
Artium",
t. I X , 1973, s. 89—124.
* Obszerną dokumentację z d o b n i c t w a r ą b k ó w z n a j ­
d u j e m y w l u d o w y c h i półludowych obrazach r e l i g i j ­
n y c h z X I X w . , pochodzących z t e r e n u b. w o j . k r a ­
k o w s k i e g o . Charakterystyczną i c h cechą b y ł o n i e t y l k o
b o g a t e z d o b n i c t w o szat, aile r ó w n i e ż w y k o ń c z e n i e w p o s ­
t a c i w e l o n ó w czy rańtuchów, kryjących g ł o w ę i o p a d a ­
j ą c y c h p o o b y d w u s t r o n a c h w dół. Z d o b n i c t w o t o j e s t
n i e t y l k o w y t w o r e m f a n t a z j i m a l a r z a , a l e n a w i ą z u j e do
r z e c z y w i s t y c h t k a n i n , k t ó r e były u ż y w a n e p r z e z k o b i e ­
t y j a k o c h u s t k i c z e p c o w e o r a z rańtuchy. Łukasz G o ­
łębiowski p i s z e „ R ą b e k , j a k o d e l i k a t n y i przeźroczysty,
znajdowano,
że
dziewicom
tylko
właściwy.
(Ubiory
w Polszczę, Warszawa
1830, s. 219). R ą b k i p r o d u k o w a n o
w dużych ilościach n a P o d g ó r z u . Szczególnie z n a n e b y ł y
rąbki z D ę b o w c a k o ł o Jasła, skąd n a w e t
eksportowano
j e zagranicę. P o r . k s . W ł a d y s ł a w S a r n a , Opis
pow,
jasielskiego,
1908 r. s. 402. P o r . też A .
Jacher-Tyszko­
w a , Atlas
Polskich
Strojów
Ludowych,
Strój
kielecki,
W r o c ł a w 1977, s. 122.
8 8
8 0

9 0

9 1

(

9

O b r a z o l . n a pł. o w y m . 68 X 54 c m , n a k l e j o n y
n a deskę (1. i n w . 34017) u t r z y m a n y j e s t w c i e m n e j t o ­
n a c j i . P o d o b n y doń c h a r a k t e r e m z d o b n i c t w a j e s t i n n y
o b r a z M a t k i B o s k i e j Saletyńskiej ze z b . M E K . (1. i n w .
53360). B a r d z o zbliżony j e s t w o b y d w u o b r a z a c h k o l o ­
r y t i o r n a m e n t w postaci k u l i s t y c h c z e r w o n y c h k w i a ­
tów.
o l . pł., 58,5 X 42 c m i l . i n w . 26363.
A . K u n c z y ń s k a - I r a c k a , Malarstwo
ludowe
kręgu
częstochowskiego,
W r o c ł a w , W a r s z a w a 1978, i l . 235—239.
Por. p r a c e T . S e w e r y n a , K s a w e r e g o P i w o c k i e g o ,
Józefa
Grabowskiego,
Stanisława
Błaszczyka,
Anny
Kuinczyńskiej-Irackiej i i n .
P o r . A . K u n c z y ń s k a - I r a c k a , o p . c i t . , oraz tamże
literatura.
t a m ż e , s. 150.
0 3

0 1

8 1

8 2

6 3

0 5

Wyodrębnione a t r y b u t y , w o t a , k w i a t y , wazony
z k w i a t a m i s t o s o w a l i l u d o w i artyści d l a w y p e ł n i e n i ?
p r z e s t r z e n i tła, ze w z g l ę d u n a „horror v a c u i " .
O b e c n i e ukazał się L e x i k o n
Regensburg
1967, t . 1, z a w i e r a j ą c y
świata.

T . S e w e r y n , Polskie
malarstwo
ludowe,
Kraków
1937, s. 86.
P o r . A n n a K u n c z y ń s k a - I r a o k a , Przegląd
publi­
kacji
o polskiej
rzeźbie,
malarstwie
i grafice
ludowej
w latach
1964—1977, „Polska S z t u k a L u d o w a " , R- 32,
1978, n r 2.
T . S e w e r y n , o p . c i t . , s. 91 i 92.
Por. Lexikon
der Marienkunde,
op. e i l , s. 1268
o r a z s. 1195 o r a z A u g u s t o D u r a i n i S a n p e r e ,
Populäre
Druckgraphik
Europas,
„Spanien", München
1971, s.
59—61.
W zbiorach M u z e u m Etnograficznego
w Krako­
w i e znajdują
się o b r a z y : 1. i n w . 40780, ol/pł., w y m .
80 X 66 c m , p o c h . S t a l o w a W o l a ; 1. i n w . 53087, ol/pł.,
w y m . 77 X 61 c m , p o c h . S k a w i n a ; 1. i n . 53932, ol/pł.,
w y m . 74 X 61,5 c m , p a c h . D o b c z y c e . W z b i o r a c h p r y ­
w a t n y c h : Gromniczna
z Zakrzowa,
ol/pł., w y m . 74 X
X 60 c m ; Gromniczna
z Krakowa,
ol/pł., w y m . 66 X
X 60 c m ; w M u z e u m w Ż y w c u : w y m . 82 X 63 c m .
(obraz bardzo p o d o b n y
do G r o m n i c z n e j
z Zakrzowa)
lecz b a r d z i e j
zniszczony;
Gromniczna
z
murowanej
k a p l i c z k i w Ś w i d n i k u , p a w . L i m a n o w a , ol/pł., w y m .
82 X 64 c m ; z kościoła w B i n a r o w e j koło G o r l i c , ol/pł.,
w y m . 76 X 64 c m .

der
Marienkunde
m a t e r i a ł y z całego
J

9 8

9 7

9 8

F o t . J . K u b i e n a , i l . 1—5, 7—12, 14—16, 18, 22; J . S w i d e r s k i , i l . 17, 20, 21, 23, 24, 24; B i b l i o t e k a N a r o d o w a , Z a k ł a d R e p r o g r a f i i , i l .
13. R e p r o d u k o w a n e
o b r a z y pochodzą z e zbiorów M u z . N a T . w W a r s z a w i e , i l . 6; M u z E t a . w K r a k o w i e , i l . 7—11, 18, 19, 22; A r ­
c h i w u m P r o w i n c j i K r a k . O O . K a p u c y n ó w , i l . 12, 14—16; B i b l . N a r . w W a r s z a w i e , i l . 13 i M u z . N a r . w K r a k o w i e , i l . 17.

88

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6161" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6141">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/30482080e4e40ff7f27435d1ca10c901.pdf</src>
        <authentication>f73a9d8f2a02b59995bf33dfbace9f18</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73438">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4159</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73439">
                <text>1958</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73440">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3879</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73441">
                <text>Kronika / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1958 t.12 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73442">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1958 t.12 z.3; s.184-186</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73443">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73444">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73445">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73446">
                <text>należała tkanina parciana w r e ­
gularną czarno-białą kratę, w y k o ­
nana przez Marię Słyszko z Zaliszcza, oraz „płachta łamana" (prze­
tykana) Z o f i i Szymczuk z W y r y k
(ryc. 3).
Tkaniny przetykane
reprezento­
wało k i l k a „dywanów" i „kap" na
łóżka z pow. włodawskiego, wśród
których wyróżniał się lniano-wełniany, dwubarwny (czerń i oranż)
dywan Anastazji Szeehniuk z Z a liszcza. Jego wzór, złożony z k w a ­
dratów o zaokrąglonych narożni­
kach, nawiązuje do białostockich
t k a n i n „w c e b u l k i " (ryc. 4). I n n a

kapa tkana przez tę samą kobietę
w efektowny geometryczny
wzór,
przypominający krzyże i gwiazdy,
dużo
straciła
przez
dominantę
ostrego, amarantowego różu.
Urządzanie tego rodzaju w y s t a w
problemowych
jest
ze
wszech
m i a r celowe, a może nawet waż­
niejsze od powszechnych w całej
Polsce wystaw regionalnych, o b e j ­
mujących wszystkie działy sztuki
ludowej.
Strój kobiecy i tkactwo w pół­
nocnej Lubelszczyźnie to zagad­
nienie bardzo żywotne i aktualne,
toteż dobrze się stało, że opraco­

Fotografował

Jan

wano
je w pierwszym
rzędzie.
Szkoda t y l k o , że eksponaty pocho­
dziły z n i e w i e l u miejscowości, co
nie pozwoliło przedstawić wyczer­
pująco tego zagadnienia. Do m i ­
nusów wystawy należy f a k t dość
przypadkowego kompletowania stro­
jów, n p . w j e d n y m z zestawów
s t r o j u nadbużańskiego spódnica po­
chodziła z Rudna, fartuch z Wy­
r y k , a koszula
zdobiona
haftem
przewlekanym — z Zaliszcza. Prócz
tego n a wystawie brakowało ma­
py, która obrazowałaby zasięg te­
r y t o r i a l n y eksponowanych strojów
i tkanin.

Swiderski.

N
BOGUSŁAW K O P Y D Ł O W S K I :
POLSKIE
wyd. A r k a d y , 16 str. tekstu, 262 ilustr.
Piękne wydawnictwo o charak­
terze albumowym
składa się z
krótkiego wstępu wprowadzającego
oraz bogatej i starannie dobranej
kolekcji zdjęć wykonanych przez
Mirosława Kopydłowskiego.
Część
tekstowa obejmuje podaną w zary­
sie historię rozwoju rzemiosła k o ­
walskiego i ślusarskiego w Polsce
oraz omówienie najcelniejszych za­
bytków sztuki kowalskiej na p r z y ­
kładzie k r a t i okuć do d r z w i .
Według autora, najstarsze o k u ­
cia ozdobne w architekturze datu­
ją się u nas na w i e k X I I . Spoty­
kamy się z n i m i w architekturze
romańskiej (opactwo w Czerwiń­
sku). W miarę wzrostu p r o d u k c j i
żelaza i doskonalenia się sposobów
jego obróbki (kuźnice o w o d n y m
napędzie) pojawia się w X I I I w i e ­
k u na r y n k u k r a j o w y m nowy s u ­
rowiec w postaci żelaznej blachy
i graniastych prętów, które w okre­
sie gotyku znajdują szerokie za­
stosowanie w artystycznych o k u ­
ciach d r z w i i p r o d u k c j i k r a t .
W w i e k u X I V na terenie Polski
wyodrębniają
sdę „dwa
rodzaje
warsztatów kowalskich i dwa r o ­
dzaje p r o d u k c j i artystycznej. Są tó
warsztaty i ich w y t w o r y p r o w i n ­
cjonalne, wiejskie oraz warsztaty
miejskie. Pierwsze — nie krępo­
wane przepisami i dysponujące t a ­
n i m surowcem, n a b y w a n y m wprost
w hutach, jeżeli warsztaty te nie
były częścią składową różnych h u t ,
wykazują ożywioną działalność, a
ich dorobek
artystyczny stoi na
bardzo wysokim poziomie. Nato­
miast kuźnie znajdujące się w m i a ­
stach
jeszcze w w i e k u X I V są
180

KOWALSTWO ARCHITEKTONICZNE,

Warszawa

1958,

warsztatami o drugorzędnym zna­
czeniu" (str. 7). Z dalszych w y w o ­
dów w y n i k a , że autor mówiąc o
„prowincjonalnych
i
wiejskich
warsztatach" miał na myśli kuźnie
należące do klasztorów
(np. cy­
stersów z Wąchocka) posiadających
huty i zakłady obróbki żelaza, któ­
re przetrwały do X V I I I w .
Począwszy od d r u g i e j
połowy
X V w . dawne cechy kowalskie u l e ­
gają podziałowi na szereg ściślej­
szych specjalności, przy czym od
renesansu przodującą rolę w p r o ­
d u k c j i wyrobów żelaznych związa­
nych z architekturą obejmują ślu­
sarze.
Wyroby
ich
zdobywają
wszystkie r y n k i krajowe miejskie
i prowincjonalne, s k u t k i e m czego
warsztaty wiejskie istniejące przy
hutach „schodzą obecnie do rzędu
zwykłych kuźni, których działal­
ność
artystyczna
zapoczątkowała
na naszym terenie kowalską sztu­
kę ludową" (str. 11). Podczas gdy
twórczość
artystyczna
miejskich
pracowni cechowych
rozwija
się
pod wpływem nowych wzorów za­
chodnioeuropejskich włoskich i n i ­
derlandzkich,
warsztaty
kowali
wiejskich twią jeszcze w t r a d y c ­
jach
średniowiecznych,
ale i t u
„docierają echa nowej renesanso­
wej s z t u k i " .

t y m czasie m a n u f a k t u r y hutnicze
i kuźnicze, wykonujące
również
artystyczne w y r o b y żelazne.
Naszkicowane t u w skrócie wy­
wody autora na temat rozwoju ko­
walstwa i ślusarstwa artystycznego
nie zawsze można przyjąć bez dys­
kusji.
Wątpliwości b u d z i np. dość ma­
ło precyzyjny podział na kowal­
stwo miejskie i wiejskie. Kowal­
stwa
„wiejskiego"
nie
można
bowiem utożsamiać z istniejącymi
od średniowiecza zakładami nale­
żącymi do klasztorów.
Wcześniej,
zanim przybyły do Polski pierw­
sze klasztory, istniała już na te­
renie
kraju
rozwinięta obróbka
żelaza, spoczywająca w ręku hutników-kowali
pracujących
po
wsiach i podgrodziach, które sta­
nowiły zalążek
przyszłych miast.
Przekrój p r o d u k c j i tych ostatnich
ilustrują n p . wykopaliska opolskie,
wśród których znajdujemy części
żelazne narzędzi
rolniczych
(sier­
py, radlice) i rzemieślniczych (sie­
k i e r y , piły, świdry, noże, nożyce),
a z innych — ostrogi, zawiasy, sko­
ble i t p . Opole
—
równie jak
Gdańsk czy Gniezno,
gdzie też
znaleziono sporo wyrobów żelaz­
nych — było osiedlem o charakte­
rze m i e j s k i m .

W w i e k u X V I I następuje upadek
rzemiosła cechowego, a w p r o d u k ­
cji artystycznych wyrobów ślusarekich na p l a n pierwszy
wybijają
się pracownie przyklasztorne oraz
organizowane
w
posiadłościach
magnackich. W okresie r o k o k a p o ­
ważną konkurencję dla cechowych
pracowni stanowią zakładane w

Skromniej zapewne przedstawiał
się asortyment wyrobów pracowni
wiejskich, gdzie produkcja przed­
miotów żelaznych łączyła się też
z w y t a p i a n i e m surowca. Nie zna­
m y dokładnie i c h p r o d u k c j i , przy­
puszczać jednak można, że ograni­
czała się ona głównie do sporzą­
dzania żelaznych
części narzędzi

�używanych w gospodarstwie w i e j ­
skim.
Czy prócz specjalistów łączących
hutnictwo z kowalstwem b y l i już
wówczas kowale trudniący się w y ­
łącznie
przekuwaniem
gotowego
surowca, brak w tej c h w i l i w i a d o ­
mości
bezpośrednich.
Jednakże
znaczne stosunkowo rozpowszech­
nienie po wsiach wyrobów żelaz­
nych w rodzaju „żelaz płużnych",
siekier, sierpów
i t p . wymagało
również urządzeń
reperacyjnych.
Rolę tę spełniały zapewne małe,
z rzadka rozrzucone kuźnie w i e j ­
skie, których praca ograniczała się
do naprawy uszkodzonej
radlicy
czy siekiery, wykucia sierpa czy
noża. Kowale c i łącznie z pracują­
cymi po wsiach k o w a l a m i - h u t n i kami stanowili w okresie k r y s t a l i ­
zowania się w Polsce ustroju f e u ­
dalnego grupę „kowali w i e j s k i c h " ,
których produkcja bynajmniej nie
obejmowała
wyrobów
artystycz­
nych, jakie w nielicznych zabyt­
kach zachowały się dziś z czasów
romańskich czy wczesnogotyckich.
W okresie nadawania uposażeń
instytucjom kościelnym
świeckim
(biskupstwa) i klasztornym — h u t ­
nictwo i kowalstwo na p r o w i n c j i
wzmogło się, gdyż instytucje te
rozwijały istniejące w swych d o ­
brach zakłady i tworzyły nowe,
dostosowując ich produkcję
do
swych aktualnych potrzeb. W do­
brach klasztornych organizacją, a
zapewne i samym w y r o b e m , zaj­
mowali
się
najprawdopodobniej
bracia zakonni (początkowo, j a k
wiemy, przeważnie
cudzoziemcy),
o czym
świadczyłby
charakter
przypisywanych t y m p r a c o w n i o m
wyrobów, nawiązujących w swej
formie do wzorów zachodnioeuro­
pejskich i wprowadzających ele­
menty dekoracyjne
czerpane ze
stylowej architektury m u r o w a n e j .
Warsztatów
tych,
rozrzuconych
(chyba niezbyt gęsto) na p r o w i n c j i ,
nie można określać nazwą k o w a l ­
stwa „wiejskiego", która odnosi się
do istniejących równolegle p r a c o w n i
o zupełnie i n n y m charakterze p r o ­
dukcji, nie mającej
najmniejszego
związku z detalem k o w a l s k i m w y ­
stępującym w średniowiecznej ar­
chitekturze m u r o w a n e j .
Niezbyt uzasadnione wydaje się
również twierdzenie autora jakoby
twórczość artystyczna „wiejskich"
(klasztornych) ośrodków reprezen­
towała wyższy poziom, podczas gdy
produkcja cechowych
warsztatów
miejskich posiada jedynie znacze­

nie drugorzędne. Trudno przypuś­
cić, aby różnicę poziomu miał p o ­
wodować sam fakt,
iż
kowale
miejscy posługiwali się surowcem
n a b y w a n y m w handlu, gdyż p r o ­
dukcja żelaza i handel n i m były
już w Polsce poważnie rozwinięte,
a zaopatrywanie się cechowych k o ­
wali w
surowiec
było
prawnie
uprzywilejowane.
Przyczyna tych
różnic nie leżała również w k w a ­
lifikacjach zawodowych
rzemieśl­
ników kowalskich. Powstanie i o r ­
ganizacja życia cechowego w m i a ­
stach polskich łączy się z napły­
wającą do nas o d drugiej połowy
X I I I w i e k u falą obcego osadnic­
twa. Przyniosła ona również do
miast Polski południowej
sporą
ilość rzemieślników wyszkolonych
na zachodnioeuropejską modłę, któ­
rzy walnie p r z y c z y n i l i się u nas do
rozpowszechnienia
sztuki gotyku.
Ustawy
cechowe n i e t y l k o nie
przeszkadzały w rozwoju twórczoś­
ci artystycznej warsztatu cechowe­
go,
ale j e j nawet sprzyjały
—
wprowadzając zorganizowane
for­
my kształcenia, z przymusem o d ­
bywania wędrówek czeladniczych,
dzięki czemu nowe f o r m y zdobni­
cze szybko przenoszone były z o d ­
ległych centrów życia artystycz­
nego.
Podział twórczości kowalskiej na
ludową i nieludową — produkują­
cą n a potrzeby
warstw
elitar­
nych — jest procesem skompliko­
w a n y m , na który złożyły się różne
c z y n n i k i 'działające na przestrzeni
szeregu stuleci. Zaczątki tego p o ­
działu tkwią już w okresie wczes­
nośredniowiecznym, kiedy tworzyły
'się na naszym terenie grody i h a n dlowo-rzemieiślniicze podgrodzia. De­
cydujące jednak znaczenie miało
t u nie utracenie pierwszeństwa w
kowalskiej p r o d u k c j i artystycznej
przez klasztorne warsztaty p r o w i n ­
cjonalne, ale właśnie
pojawienie
się t y c h warsztatów wraz z póź­
niejszym chronologicznie m i e j s k i m
kowalstwem
cechowym,
których
w y r o b y pogłębiły zarysowujące się
już wcześniej różnice między p r o ­
dukcją kowalską dla warstw za­
możnych, a tą, która przeznaczona
była d l a l u d u .
Omawiając twórczość
kowalską
ogranicza się autor, j a k już wspom­
niano poprzednio, do k r a t i ozdob­
nych okuć d r z w i , przy czym nawet
w t e n sposób zwężony obraz nie
jest pełny, gdyż b r a k t u drobnego
detalu kowalskiego czy ślusarskie­
go, występującego
przy okuciach

d r z w i , j a k zawiasy (z wyjątkiem
gotyckich),
wykładki do zamków
i k l a m k i , niezwykle czasem a r t y ­
stycznie wykonane obudowy zam­
ków czy kołatki. Z wielką szkodą
dla całości pominięte zostały oz­
dobnie k u t e zakończenia wież czy
w y w i e s z k i reklamowe gospód, w a r ­
sztatów rzemieślniczych czy skle­
pów.
W doborze materiału do albumu
ograniczył się autor wyłącznie do
przedstawienia szczytowych osiąg­
nięć sztuki kowalskiej. Oczywiście
trudno byłoby czynić m u z tego
powodu zarzuty, ale jednak t a k
jednostronnie
potraktowane
ko­
walstwo architektoniczne, z całko­
w i t y m pominięciem różnych w y r o ­
bów typowych choć m n i e j repre­
zentacyjnych, powoduje, że długo
oczekiwana
p u b l i k a c j a przynosi
czytelnikowi pewne rozczarowanie.
Pomijam już fakt, że kowalstwa
„polskiego" nie można reprezen­
tować wyłącznie przez jednostron­
ne eksponowanie wyrobów sztuki
przeznaczonej na użytek
warstw
elitarnych; chodzi przede wszyst­
k i m o to, że owo „ślizganie się po
szczytach"
wypacza
rzeczywisty
obraz kowalskiej p r o d u k c j i a r t y ­
stycznej, s k u t k i e m czego obniża w
znacznej mierze
wartość albumu
jako zbioru materiałów porównaw­
czych czy to w ogólnych badaniach
nad sztuką, czy w studiach spec­
jalnych z zakresu kowalstwa. K o ­
rzyść,
jaką
omawiana t u praca
może przynieść w badaniach k o ­
walstwa ludowego, jest m i n i i r a l n a .
Przeglądając a l b u m można by dojść
do niesłusznego w n i o s k u , że mię­
dzy w y r o b a m i artystycznymi p r o ­
d u k o w a n y m i na użytek kościołów,
pałaców i miast a twórczością k o ­
w a l i ludowych
istniała przepaść,
przez którą nie przenikały żadne
wpływy. Przeczy temu obserwacja
masowo występujących okuć stylo­
wych z X V I I I i pocz. X I X w.,
zdobiących d r z w i kościołów, m i e j ­
skich kamienic
czy
dworów, o
których nie znajdujemy
niestety
nawet w z m i a n k i w „polskim k o ­
walstwie architektonicznym".
A l b u m został wydany przez „Ar­
k a d y " w sposób bardzo staranny;
widać duży wysiłek zmierzający do
uzyskania wysokiego — j a k na n a ­
sze możliwości techniczne — p o ­
ziomu graficznego; niestety, wysił­
k o m t y m towarzyszy niewspółmier­
nie w y s o k i „poziom"... ceny (120
złotych).
Rss.

A. BOZYNOW, OH. W A K A R E L H K I , D. D R U M E W : K O W A N O ŻELAZO, Sofia
Nauk, str. 79, i l u s t r a c j i kresk. 34, siatk. 152.
Mimo zainteresowania, j a k i m w
etnografii polskiej cieszą się zagadnienia związane z kulturą ludową
południowych Słowian, dorobek i c h
w zakresie p u b l i k a c j i naukowych,

zwłaszcza pochodzących z ostatnich
lat, jest u nas na ogół mało znany,
Dzięki uprzejmości
d y r . Wiczo
Iwanowa,
kierownika
Instytutu
Bułgarskiej K u l t u r y w Warszawie,

1957, w y d . Buig. Akad.

otrzymaliśmy szereg interesujących
publikacji z dziedziny sztuki ludow e j , które świadczą, iż na terenie
Bułgarii problemy ludowej k u l t u r y
plastycznej są intensywnie badane
181

�i opracowywane. Jednym ż przy­
kładów jest praca p t .
„Kowano
żelazo", podająca w sposób synte­
tyczny w y n i k i badań nad l u d o w y m
kowalstwem artystycznym. Książka
jest dziełem trzech autorów: aka­
demik A. Bożynow napisał krótki
wstęp, Ch. Wakarelski, znany et­
nograf bułgarski — część histo­
ryczną, dając obraz r o z w o j u rze­
miosła kowalskiego w Bułgarii o d
początku epoki żelaza po ostatnie
czasy, D. D r u m e w opracował część
opisową, w której omawia zagad­
nienia formy, technik zdobniczych
i m o t y w y dekoracyjne.
W części
ilustracyjnej znajdujemy r e p r o d u k ­
cje przedstawiające okute w r o t a ,
zdobione narzędzia rzemieślnicze,
rolnicze, przedmioty gospodarstwa
domowego (ruszty, szczypce, k o n i k i
do kominków), w a g i przezmianowe, detale okuć do d r z w i (antaby,
wykładki, zawiasy, k r a t y ) i boga­
ty dział świeczników.
Kowalskie rzemiosło artystyczne
posiada na terenie Bułgarii odległe
tradycje. Już źródła historyczne z
połowy X I I w i e k u wspominają o
„przepięknym rzemiośle żelaznym",
a w materiale archeologicznym się­
gającym V I I I w i e k u spotyka się
wiele wykonanych z żelaza przed­
miotów
użytkowych,
szczególnie
narzędzi rolniczych.
W czasach feudalnych w niektó­
rych
większych
miejscowościach
Bułgarii powstały ośrodki k o w a l ­
skie, gdzie wyrabiano narzędzia i
inne w y r o b y żelazne na potrzeby
okolicznej ludności. Poważną rolę
w rozwoju
ludowego
kowalstwa
odegrały również kuźnie znajdują­
ce się w klasztorach męskich. Do
dziś zachowały się w y r o b y k u t e z
X V I I I i X I X w., na których m n i s i kowale umieszczali napisy zawie­
rające datę wykonania oraz imię
wytwórcy;
wyroby
te
stanowią
ważne
świadectwo
stwierdzająceudział Bułgarów w rzemiośle k o ­
walskim, które w X V I I I i X I X w .
było w znacznej części opanowane
przez Cyganów i Turków. Silny

RUMUÑSKI A T L A S STROJÓW

LUDOWYCH

W j e d n y m z zeszytów „Polskiej
Sztuki L u d o w e j " z r o k u 1956 umieś­
ciliśmy notatkę o ukazaniu się nie­
w i e l k i e j książeczki pióra Tancreda
Banateanu o stroju l u d o w y m z oko­
lic Cara Uaszuli w północnozachodniej R u m u n i i („Portui popular d i n
Tara Oasului"). Był to pierwszy
zeszyt w y d a w n i c t w a seryjnego p t .
„Zeszyty o sztuce l u d o w e j " , zapo­
czątkowanego przez w y d a w n i c t w o
dla literatury i sztuki w B u k a ­
reszcie, dlatego też t r u d n o było
przewidzieć, w j a k i sposób ukształ­
tuje się dalszy rozwój tego w y d a w ­
nictwa i j a k i przybierze ono c h a ­
rakter.
Dziś, gdy od pojawienia się p i e r w ­
182

zarówno bogactwem kształtów jak
i dekoracji.
Prócz wspomnianej
poprzednio t e c h n i k i stempelkowej
stosuje się t u często ażurowanie.
Wśród kowalskiego detalu archi­
tektonicznego n a szczególną uwagę
zasługują (nie spotykane w polskim
budownictwie ludowym) kołatki do
d r z w i oraz koluchowate antaby z
pięknie zdobionymi,
ażurowanymi
i stempelkowanymi tarczami k o l i ­
stymi. Zawiasy, najczęściej pasowe
lub krzyżowe, wyjątkowo „esowe",
formą zbliżone są do polskich w y ­
robów ludowych. Najbogaciej zdo­
bione są zakończenia
zawiasów
pasowych z zacinanymi i wygina­
n y m i na zewnątrz łukami, niekie­
dy jeszcze z ornamentem stempelk o w a n y m na powierzchni. Wykład­
k i do zamków (sprężynowych) nie
odbiegają w swej formie od w y ­
stępujących na terenie P o l s k i i E u ­
r o p y zachodniej. W omawianej tu
pracy n i e znajdujemy pospolitych
u nas wykładek do zamków za­
padkowych, a n i p r y m i t y w n y c h krat,
co świadczyłoby, że nie występują
one na terenie Bułgarii.
Z i n n y c h wyrobów należy jeszcze
wymienić świeczniki do świec wo­
skowych, bądź pojedyncze — prze­
znaczone do użytku domowego,
bądź duże, wieloświecowe — świe­
czniki cerkiewne.
Szczególnie te
ostatnie odznaczają się bardzo bo­
gatą, niekiedy doskonałą kompo­
zycyjnie formą i bogatym zdobie­
niem m o t y w a m i roślinnymi i zwie­
rzęcymi (ptaki, jelenie itp.).
- W sumie materiał zawarty w
omawianej pracy daje przejrzysty
i dosyć wyczerpujący obraz dorob­
k u artystycznego kowalstwa ludo­
wego w Bułgarii. Wartość sumien­
nie opracowanej książki podnoszą
liczne i dobrze wykonane rysunki,
którym niestety n i e dorównuje po­
ziom techniczny r e p r o d u k c j i foto­
graficznych. Widać nie t y l k o my
walczymy z trudnościami gdy cho­
dzi o poziom szaty ilustracyjnej w
Interesujący dział artystycznych publikacjach naukowych.
wyrobów kowalskich stanowią w a ­
gi przezmianowe, odznaczające się
Rss.

rozwój
kowalstwa
artystycznego
nastąpił w Bułgarii z chwilą uzy­
skania niepodległości od jarzma t u ­
reckiego. Wzmógł się wówczas r u c h
budowlany, zarówno
w
zakresie
budownictwa mieszkaniowego
jak
i sakralnego, co stwarzało zapo­
trzebowanie na artystyczne okucia
oraz inne przedmioty kute.
Był
to p u n k t szczytowy rozwoju a r t y ­
stycznego
kowalstwa,
bowiem
wkrótce zaczęło się ono chylić do
upadku s k u t k i e m k o n k u r e n c j i i m ­
portowanych z Zachodu wyrobów
przemysłowych.
Wachlarz
zdobionych
wyrobów
kowalskich w y t w a r z a n y c h w Buł­
garii jest dosyć szeroki.
Podobnie j a k w p o l s k i m k o w a l ­
stwie l u d o w y m , obszerny dział w y ­
robów zdobionych stanowią przed­
mioty codziennego użytku i n a ­
rzędzia żelazne, j a k siekiery, m o ­
t y k i , sierpy, radldce —
zdobione
prostym, najczęściej
geometrycz­
n y m ornamentem
stempelkowym.
Szczególnie
bogato
zdobione
są
części żelazne półkosków.
Wśród
przedmiotów
gospodar­
stwa
domowego, prócz
rusztów
i rożnów do pieczenia, o pięknie
rozwiązanej formie, wyróżniają się
bogactwem kształtów żelazne p o d ­
stawki, na których kładzie się p o ­
lana w k o m i n k u . Podstawki te, w
kształcie zwierzaków
o
czterech
niskich nóżkach i wydłużonym p o ­
ziomym grzbiecie, mają pionowo
wygięte szyje zakończone główka­
m i zwierząt, głównie k o n i , psów
l u b ptaków. Te ostatnie
żywo
przypominają dekoracyjne
zakoń­
czenia wykładek do zamków za­
padkowych spotykanych na terenie
Polski.
Powierzchnie
podstawek
najczęściej bywają zdobione stem­
p e l k o w y m ornamentem geometry­
cznym. Wyjątkowo zdarza się, że
zamiast główki
zwierzęcej górne
zakończenie
podstawki
stanowi
kielich k w i a t o w y .

szego zeszytu upłynęły 3 lata i gdy
leżą przede mną cztery t o m i k i w y ­
d a w n i c t w a poświęcone opisowi s t r o ­
jów ludowych, stało się jasne, że
R u m u n i przystąpili do w y d a w a n i a
swego atlasu strojów l u d o w y c h .
Wydaje się niewątpliwe, że w
ożywieniu zainteresowania u b i o r a ­
m i l u d o w y m i , j a k również w roz­
poczęciu p u b l i k a c j i
serii
mono­
g r a f i i t e r y t o r i a l n y c h poświęconych
u b i o r o m l u d o w y m — co obserwu­
jemy dziś w różnych zagranicznych
ośrodkach etnograficznych ( R u m u ­
n i a , Słowacja, Łużyce) — poważną
rolę odegrał w y d a w a n y przez P.T.L.
„Atlas
Polskich
Strojów
Ludo­
w y c h " . Stał się on źródłem i n s p i ­

r a c j i , zachęty, a p o części i wzo­
rem. Oczywiście każde z wspom­
n i a n y c h wyżej środowisk inspiruje
się n i m po swojemu, czy t o nawią­
zując do l o k a l n y c h t r a d y c j i , czy też
szukając dróg nowych, w oparciu
0 doświadczenia wynikające z ana­
lizy w y d a w n i c t w a polskiego.
Atlas rumuński — w przeciwień­
stwie do analogicznych wydawnictw
słowackich, imponujących potężny­
m i r o z m i a r a m i , obszernym tekstem
1 bogactwem k o l o r o w y c h ilustra­
c j i — prezentuje się raczej skrom­
nie. Zeszyty ukazują się w jedno­
l i t y m formacie — B (24 X 17 cm).
Część tekstowa zawarta jest w 20—
30 stronach d r u k u (wraz z ilustra5

�c.jamj w tekście); na część ilustracy j ną składają się reprodukcje czarno­
białe (druk dwustronny) oraz b a r w ­
ne (druk jednostronny) na papierze
kredowanym (13—20 k a r t ) . Każdy
zeszyt oprawiony jest w miękką
kartonową okładkę i posiada b a r w ­
ną obwolutę ozdobioną u góry k o ­
lorową reprodukcją poziomo bieg­
nącego haftu. Zeszyty nie są n u ­
merowane, nie zawierają również
ani uwidocznionego planu w y d a w ­
nictwa, ani spisu zeszytów już w y ­
danych, tak że czytelnik nie może
zorientować się, czy posiada wszyst­
kie zeszyty atlasu, czy też i i l e m a
się ich jeszcze spodziewać.
Podobnie jak to było z p i e r w ­
szymi zeszytami „Atlasu Polskich
Strojów Ludowych", które w ukła­
dzie swym różniy się między sobą
dość znacznie, tak i rumuński atlas
w swej obecnej postaci nie jest
jeszcze pod względem f o r m y opra­
cowania całkowicie skrystalizowany.
Ogólny charakter
rumuńskiego
wydawnictwa jest inny, bardziej
popularny od polskiego
„Atlasu
Strojów Ludowych". Krótki tekst
(pozbawiony zwykle wewnętrznego
podziału na rozdziały)
obejmuje
ogólne wiadomości o danej okolicy,
zarys historycznego r o z w o j u s t r o j u
oraz jego opis ujęty w sposób p r z y ­
stępny, nie przeciążony szczegóła­
mi, które z p u n k t u widzenia n a u ­
kowego są ważne, ale n i e zachęcają
do lektury przeciętnego czytelnika.
Atlas rumuński jest w y d a w n i c t w e m ,
po które może sięgnąć każdy, przez

p o l s k i natomiast może „przebrnąć"
jedynie fachowiec, dla którego za­
gadnienie s t r o j u jest przedmiotem
studiów.
Popularny charakter rumuńskie­
go w y d a w n i c t w a podkreśla również
szata i l u s t r a c y j n a : w części h i s t o ­
rycznej zamieszczone są r e p r o d u k ­
cje dawnych g r a f i k i dzieł m a l a r ­
skich przedstawiających
włościan
w strojach ludowych, a w części
współczesnej — czarno-białe l u b
barwne fotografie, ilustrujące f r a g ­
menty strojów (np. hafty), poszcze­
gólne ich części (koszule, pasy e t c ) ,
a wreszcie postacie w strojach f o ­
tografowane bezpośrednio w p l e ­
nerze, w pełnym bogactwie odmian,
j a k strój odświętny, roboczy, obrzę­
dowy, u b i o r y starców, młodzieży,
dzieci. B r a k t u rysunków wyjaś­
niających krój i sposób zeszycia
poszczególnych części ubiorów. W y ­
łom w t y m stanowią d w a zeszyty
opracowane przez bukareszteńskiego
etnografa Florea B o b u Florescu,
który do t e k s t u swych prac w p r o ­
wadza parę schematycznych r y s u n ­
ków przedstawiających n p . krój k o ­
szuli, sposób k r o j u i fałdowania
spodni, czy wiązania kierpców.
Każdy t o m i k (z wyjątkiem p o ­
święconego północnej Mołdawii) za­
w i e r a mapkę opracowanego terenu.
Podobnie j a k w p o l s k i m atlasie
strojów, graficzny sposób opraco­
wania m a p nie jest jeszcze ujed­
nolicony, nie mają też one w obrę­
bie zeszytu ustalonego miejsca, raz
więc trzeba szukać m a p y na p o ­

JOSEF VYDRA: L U D O V A A R C H I T E K T U R A N A SLOVENSKU.
Bratislava 1958, str. 338, i l . 189 + 8 k o l o r o w y c h .
Gdybyśmy ustawili obok siebie
wszystkie książly, które w ciągu
kilku ostatnich l a t w y d a l i Słowacy
na temat swojej k u l t u r y l u d o w e j ,
okazałoby się, że powstała już w c a ­
le pokaźna biblioteka obejmująca
szeroki zakres zagadnień — o d
monografii o wąskim zasięgu t e ­
rytorialnym (strój, ceramika) po
obszerne, wielodziałowe opracowa­
nia ilustrujące całokształt d o r o b k u
ludu słowackiego w dziedzinie p l a ­
styki (2-tomowy a l b u m poświęco­
ny sztuce ludowej Słowacji).
Wydawnictwa te imponują nie
tylko starannością opracowania a u ­
torskiego, ale przede
wszystkim
wysokim poziomem sztuki p o l i g r a ­
ficznej i pod t y m względem należą
do rzędu najpiękniejszych w y d a w ­
nictw, jakie ukazały się ostatnio
w europejskiej l i t e r a t u r z e etnogra­
ficznej. Obecnie serię z zakresu l u ­
dowej sztuki słowackiej wzboga­
ciła „Ludova a r c h i t e k t u r a n a Slovensku" J . V y d r y , zasłużonego b a ­
dacza p l a s t y k i ludowej, autora
licznych prac znanych p o l s k i m e t ­
nografom.
Nowa publikacja jest już drugą

Wyd.

z k o l e i pracą tego autora poświę­
coną
b u d o w n i c t w u słowackiemu.
Przeszło 30 l a t t e m u — w r o k u
1925 — wydał o n w Pradze książkę
p t . „Lidovi stavitelstvi na Slovens k u " („Ludowe b u d o w n i c t w o w Sło­
w a c j i " ) , w której omawia te za­
gadnienia raczej ze stanowiska ba­
dacza k u l t u r y m a t e r i a l n e j . Obecnie
z a b y t k i b u d o w n i c t w a ludowego i n ­
teresują go przede w s z y s t k i m j a k o
w y r a z artystycznych osiągnięć cie­
śli w i e j s k i c h , stąd zmiana tytułu
książki, która w n o w y m opracowa­
n i u poświęcona jest nie „budownic­
t w u " lecz „architekturze" l u d o w e j .
Książka m a pięć rozdziałów, z
których pierwszy poświęcano za­
gadnieniom ogólnym twórczości l u ­
dowej w dziedzinie a r c h i t e k t u r y
(rola t r a d y c j i , środowiska w i e j s k i e ­
go, stosunek do materiału, wpływ
stylów historycznych, zróżnicowa­
nie geograficzne typów a r c h i t e k t o ­
nicznych, f o r m y osadnictwa, twór­
cy ludowej a r c h i t e k t u r y ) . Rozdział
d r u g i zawiera omówienie technicz­
nej s t r o n y b u d o w l i , trzeci — roz­
wój p l a n u chałupy, architekturę
wnętrza (urządzenie) oraz zdobnic­

czątku
końcu.

zeszytu,

innym

razem na

Dotychczas
z omawianej
serii
atlasu rumuńskich strojów l u d o ­
w y c h dotarły do Polski następujące
zeszyty:
Tancred Banateanu: P o r t u l p o ­
p u l a r d i n Tara Oasului. Bukareszt
1955 (omawiany w „Polskiej Sztu­
ce L u d o w e j " z r . 1956, s. 360);
Florea Bobu Florescu: P o r t u l p o ­
p u l a r d i n Moldowa de n o r d . B u ­
kareszt 1956 (stroje ludowe pół­
nocnej Mołdawii z uwzględnie­
n i e m ubiorów Hucułów zamiesz­
kujących okolice Cimpolung);
Florea Bobu Florescu: P o r t u l p o ­
pular d i n Muscel. Bukareszt 1957
(obejmuje opis ubiorów z okolicy
Curtea de Arges n a północ po
grzbiety gór Fagaros);
Nicolae Dunare, Marcela Focsa:
Portul Buciumanilor d i n M u n t i i
Apuseni. Bukareszt 1957 (ubiory
ludowe górników z k i l k u w s i l e ­
żących na wschodnim stoku gór
Apuseni w trójkącie miejscowości
A l b a J u l i a — A b r u d — Salciua).
Zeszyty ukazują się w nakładzie
4000 egzemplarzy. M i m o bardzo do­
brego p a p i e r u i bogatej, częściowo
barwnej szaty ilustracyjnej, cena
pojedynczego zeszytu nie jest w y ­
soka — wynosi zaledwie 10 l e i .
Rss.

Slovenskej

Akademie

Vied.

t w o malarskie; w c z w a r t y m znaj­
dujemy opis ważniejszych odmian
regionalnych, w piątym zaś — ujęte
w sposób raczej katalogowy — b u ­
downictwo sakralne, a więc: drew­
niane świątynie różnych wyznań,
kapliczki, krzyże i t p .
Według autora, w słowackim b u ­
downictwie l u d o w y m dadzą się w y ­
różnić dwie w a r s t w y , z których
jedna reprezentuje twórczość samo­
rodną, dostosowaną do p r a k t y c z ­
nych potrzeb dnia codziennego, d r u ­
ga zaś, o charakterze bardziej r e ­
prezentacyjnym, nawiązuje do a r ­
chitektury
stylowej, p r z y
czym
ewentualne zapożyczenia dokony­
wane są w sposób nie mechanicz­
ny, lecz twórczy.
W b u d o w n i c t w i e l u d o w y m Sło­
w a c j i rozróżniamy tereny północne
— górskie, na których występują
chałupy budowane z drzewa na
węgieł, oraz tereny południowe,
gdzie
jako materiał
budowlany
używana jest glina, stosowana n a j ­
częściej w postaci
niewypalanej
cegły.
Granica między zasięgiem
drewna i g l i n y biegnie od M y j a w y
i Starego Hrozenkova poprzez Wag,
183

�na północ o d Banovie, a na połud­
nie od Prievidze, Złotych M o r a viec, Novej Bane, Banskej B y s t r i ce, grzbietem górskim koło Detvy,
przez Rimavsku Banu, dalej stoka­
m i Niżnych T a t r k u Koszycom, skąd
ciągnie się w okolice
Presova,
Stroipkoya i górnego Zemplina w
k i e r u n k u Zakarpackiej Rusi. Wzdłuż
naszkicowanej wyżej l i n i i granicz­
nej wytworzył się pas o budownic­
twie mieszanym.
Według statystyki z r o k u 1910 —
na terenie Słowacji było 29*/» b u ­
dynków drewnianych, 3 9 % z n i e palonej cegły l u b gliny, 32*/» z ceg­
ły palonej, kamienia etc. Najwięcej
budynków d r e w n i a n y c h występo­
wało w żupie orawskiej (85%), l i p ­
towskiej (58%), trenczyńskiej (49°/»)
i spiskiej (40%).
Oczywiście stan dzisiejszy
jest
inny niż przed blisko 50 laty, kiedy
opracowywano statystykę, i zmienił
się na niekorzyść
budownictwa
drewnianego.
'
W obrębie zasięgu budownictwa
drewnianego znajdują się obszary,
gdzie do budowy używa się mięk­
kiego drzewa szpilkowego (i t a m
stosuje się konstrukcję węgłową),
oraz tereny, gdzie j a k o materiał
budowlany użyte jest drewno t w a r - i
de z lasów liściastych, co łączy się
ze słupową konstrukcją ścian. B u ­
downiczymi są albo samoucy, albo
ludowi
specjaliści-rzemieślniey, a
przede wszystkim przyszli użyt­
kownicy, którzy w czasie budowy
pilnie pomagają.
W południowej części Słowacji
t r a d y c y j n y m pokryciem dachu była
słoma l u b trzcina, w części północ­
nej — górskiej — gont i dranice.
Domy — pierwotnie
jednoizbowe
lub składające się z izby i sieni —
posiadają obecnie najczęściej trzy
pomieszczenia:
centralnie umiesz­
czoną sień, z izbą po jednej, a k o ­
morą po drugiej stronie. Od tego
powszechnie
występującego
sche­
m a t u odbiegają obszerne domy b u ­
dowane przez Niemców na terenie
Spiszą oraz piętrowe domy z Ćlćman. Na temat genezy domów pię­
trowych — posiadających w części
parterowej
pomieszczenia
gospo­
darskie, a na piętrze mieszkalne —
istnieją trzy hipotezy. Według j e d ­
nej — powstanie tych obszernych
domostw miało się wiązać z i s t n i e ­
niem wspólnoty gospodarczej w p o ­
staci tzw. w i e l k i e j rodziny; według
drugiej hipotezy — ta forma a r c h i ­

K

R

Styczeń
W Przeworsku otwarto Muzeum
Miejskie. Wśród cennych ekspona­
tów zgromadzono m . i n . : d o k u m e n ­
ty miejskie — od 1616 r., cecho­
we — od 1486 r., stroje mieszczan184

tektoniczna rozwinęła się na tle
bogactwa
tamtejszych
hodowców
owiec; trzecia zaś hipoteza łączy
powstawanie domów piętrowych w
Cićmanach i w okolicy Kremndcy
z działalnością
cieśli niemieckich
z miejscowości V r i c k o , którzy mogli
rozpowszechnić t y p domu piętro­
wego.
Stosunkowo niewiele miejsca j a k
na pracę o ludowej architekturze
poświęca autor dekoracyjnemu de­
talowi
architektonicznemu. Z n a j ­
dujemy t u wprawdzie ilustracje oraz
informacje w tekście dotyczące ozdobnie wykonanych szczytów da­
chowych, d r z w i i bramek wiodą­
cych na obejście, tragarzy i słupów,
które je podtrzymują, czy ozdób
wytłaczanych w glinie, jakie w y ­
stępują w budownictwie południo­
wej Słowacji — ale wyczuwa się,
że autor nie wyczerpał t u w całej
pełni zebranych przez siebie m a ­
teriałów. Dużo natomiast uwagi p o ­
święca autor dekoracji m a l a r s k i e j ,
która w postaci ornamentu m a l o ­
wanego wapnem na s u r o w y m zrębie
występuje na Spiszu (Zdiar) i w
Cićmanach, a w postaci m a l a t u r
b a r w n y c h na bielonych ścianach
domów — w południowej części
Słowacji.
Omawiając
urządzenie
wnętrza
izby słowackiej ne p o m i j a również
V y d r a wspaniałych p o l i c h r o m i i o
tematyce roślinnej, znanych z m i e j ­
scowości Vincine, Ćataj, D v o m i k
i in.
Prócz domów mieszkalnych oma­
w i a również autor b u d y n k i gospo­
darcze, wśród których na szczegól­
ną uwagę zasługują
(spotykane
również w Polsce — na Spiszu i k o ­
ło K r y n i c y ) spichrze drewniane o
k o l e b k o w a t y m sklepieniu, polepiane
z zewnątrz — dla ochrony o d ognia
— grubą warstwą g l i n y . W niektó­
r y c h wsiach północnej
Słowacji
(Zdiar) dom mieszkalny wraz z b u ­
dynkami
gospodarczymi
tworzy
zwarty czworobok, z małym podwó­
rzem w środku.
W b u d o w n i c t w i e słowackim w i ­
doczne są wpływy obce przenikające
z terenów sąsiednich. Na obszarze
Spiszą daje się zauważyć oddzia­
ływanie wzorów czerpanych z n o ­
wej a r c h i t e k t u r y Podhala, n a p o ­
graniczu południowym gliniane do­
m y z obszernym podcieniem słupo­
w y m p r z y ścianie dłuższej nawią­
zują do budownictwa występujące­

O

N

go na szerokich przestrzeniach N i ­
ziny Węgierskiej. Poważny wpływ
na ksztatowa.nie się ogólnego obrazu
architektury n a obszarze Słowacji
wywarło
b u d o w n i c t w o osad nie­
mieckich, wnosząc nie t y l k o od­
mienne f o r m y rozplanowania b u ­
d y n k u i kształtowania jego bryły
(dachy naczółkowo^przyczółkowe w
b u d o w n i c t w i e spiskim), ale również
i pewne cechy konstrukcyjne, jak
np. k o n s t r u k c j a przysłupowa, którą
spotykamy w domach Starej L u bovli, Spiskiej Belej i i n .
Ostatni rozdział książki daje, jak
wspomniałem, przegląd zabytków
architektury sakralnej oraz cały
szereg
interesujących danych na
temat stanu i perspektyw konser­
w a c j i zabytków a r c h i t e k t u r y drew­
nianej, która to dziedzina u naszych
zakarpackich sąsiadów jest, jak
i w Polsce, dotychczas nieuregulo­
wana, s k u t k i e m czego zabytki te
giną, z wielką szkodą dla nauki
i kultury.
Zamykając to (dość zresztą swo­
bodnie dokonane) streszczenie, na­
leży podkreślić dużą wartość oma­
wianej książki, która czytelnikowi
polskiemu, a szczególnie etnografo­
w i , dostarcza sporo cennego ma­
teriału porównawczego.
W części
ilustracyjnej,
technicznie
bardzo
dobrej, odczuwa się niedostatek ta­
blic r y s u n k o w y c h zestawiających w
różnych odmianach detale archi­
tektoniczne ( d r z w i , okna, fragmenty
ozdób szczytowych), Wyraźny brak
stanowi całkowite pominięcie przez
autora działu okuć żelaznych zwią­
zanych z b u d o w n i c t w e m (kraty, za­
wiasy, okucia zamków itp.). Pisząc
to zdaję sobie sprawę, że na prze­
szkodzie mógł t u stanąć opór wy­
dawców, którzy — gdy chodzi o
publikacje
o charakaterze repre­
zentacyjnym, obliczone na szeroki
krąg odbiorców — niechętnie go­
dzą się n a liiustracje w formie
tablic r y s u n k o w y c h , z natury rzeczy
m n i e j efektownych niż dobra foto­
grafia; jednak takie właśnie tabli­
ce dają obraz szerokiego wachla­
rza o d m i a n występujących w ludo­
w y m zdobnictwie i stanowią nie­
ocenione źródło dla badań nauko­
w y c h o charakterze porównawczym,
j a k również cenny materiał dla ar­
chitektów
szukających
w
sztuce
ludowej i n s p i r a c j i dla swej pracy
twórczej.
Rss.

K

A

skie i ludowe z okolic Przeworska Luty
itp.
Muzeum, powstałe w czynie
W Rybniku
otwarto
Muzeum
społecznym z i n i c j a t y w y Koła M i ­ Ziemi
Rybnicko-Wodzisławskiej.
łośników Miasta i P T T K , znajduje Różnorodne eksponaty obrazują hi­
się pod opieką Okręgowego M u ­ storię i kulturę tego ciekawego
zeum w Rzeszowie.
regionu.

�W Szczecinku otwarto Muzeum
Ziemi Szczecińskiej. Zebrane eks­
ponaty dają przekrój p r e h i s t o r i i
regionu oraz jego dziejów od X I V
w. do czasów ostatnich.
W Warszawie odbyła się Wysta­
wa Współczesnej Sztuki Syryjskiej.
Eksponaty pochodzące z muzeów
w Damaszku przedstawiały — obok
malarstwa profesjonalnego — sztu­
kę ludową i rzemiosło artystyczne.
W katalogu podano krótką charak­
terystykę
regionów k u l t u r o w y c h
Syrii.
Marzec
W Łodzi w okresie 6.III.—18.V.
Wydział K u l t u r y Wojewódzkiej R a ­
dy Narodowej, w porozumieniu z
Wydziałem Oświaty, Muzeum E t ­
nograficznym w Łodzi i Muzeum
w Łowiczu, zorganizował
pokaz
wycinanek łowickich połączony z
ćwiczeniami i instruktażem w szko­
łach powiatu łowickiego.
Celem
pokazu było zwrócenie uwagi mło­
dzieży szkolnej na piękno w y c i n a ­
nek własnego regionu i zachęcenie
do kontynuowania t e j dziedziny
sztuki ludowej. Instruktaż p r o w a ­
dziły wybitne w y c i n a n k a r k i , przy
wydatnej pomocy
nauczycielstwa.
Ogólny nadzór merytoryczny spra­
wował instruktor znający ten r e ­
gion oraz
specyfikę
wycinanek
łowickich.
Uczniom
dostarczono
kolorowy papier i k a r t o n .
Pokazy odbyły się w następują­
cych
miejscowościach:
Łowicz
(szkoła podstawowa i l i c e u m peda­
gogiczne), Małszyce, K o m p i n a , B e d nary, Zduny,
Złaków Kościelny,
Złaków Borowy, Błędów, Bochen.
Wyniki akcji okazały się n a d ­
spodziewanie dobre. Świadczyły o
tym chociażby — utrzymane w r a ­
mach świadomych więzi z t r a d y ­
cją — prace uczniów przysłane na
konkurs w y c i n a n k i łowickiej. P r z y ­
kład „łowicki" wskazuje, że t a m
gdzie instruktaż i pomoc plastyka
podbudowane są wiedzą i znajo­
mością metod szkolenia, t a m r e ­
zultaty mogą być bardzo dodatnie,
przyczyniając się do p o d t r z y m y w a ­
nia zanikających już tradycyjnych
rzemiosł i technik.
*
W Warszawie C P L i A zorganizo­
wała pokaz eksportowej p r o d u k c j i
z zakresu s z t u k i l u d o w e j . Wysta­
wione eksponaty,
wykonane bez
zarzutu z odpowiednich surowców,
stanowiły
wyjątkowo piękną k o ­
lekcję autentycznej sztuki l u d o w e j .
Można t y l k o życzyć C P L i A , aby
przedmioty wytwarzane d l a r y n k u
krajowego
miały równie w y s o k i
poziom. Pokaz dowiódł, że C P L i A
ma odpowiednio wykwalifikowaną
kadrę plastyków znających sztukę
ludową i szereg spółdzielni stoją­
cych naprawdę na w y s o k i m p o ­
ziomie.

W związku z pokazem M i n i s t e r ­
stwo K u l t u r y i Sztuki przyznało
kilkadziesiąt nagród d l a wyróżnia­
jących się twórców ludowych. W y ­
różnione zostały również spółdziel­
nie: Rejonowe B i u r o Skupu C P L i A
w Białymstoku
—
za t k a n i n y ,
Spółdzielnia Przemysłu
Ludowego
i Artystycznego
„Kurpianka"
w
Kadzidle
— za tkactwo, pająki,
wycinanki
i
ciasto
obrzędowe,
Sp-nia Przem. L u d . i A r t . „Świ­
dry W i e l k i e " w O t w o c k u — za
tkactwo kołbielskie, Sp-nia Przem.
L u d . i A r t . „Sztuka Łowicka" —
za
w y c i n a n k i , Podlaska
Sp-nia
Sztuki i Przem.. L u d . w Węgro­
wie — za tkactwo, Sp-nia K u r ­
piowskiego Przem. L u d . i A r t . w
Pniewie — za tkactwo,
Sp-nia
Przem. L u d . i A r t . „Makowianka"
w Makowie Podhalańskim — za
wznowienie haftów białych, Zako­
piańskie Warsztaty Wzorcowe w
Zakopanem — za skup autenty­
ków snycerki, Sp-nia Przem. L u d .
i A r t . „Sztuka Sieradzka" w Sie­
radzu — za tkactwo,
Rejonowa
Sp-nia Przem. L u d . i A r t . w T o ­
maszowie Mazowieckim — za t k a c ­
two, Sp-nia Przem. L u d . i A r t .
„Białostocki Przemysł L u d o w y " w
Białymstoku — za tkactwo, Sp-nia
Pracy
Artystycznej
„A.R.W.I" w
Katowicach — za h a f t y cieszyńskie
i snycerstwo.
Pokaz zorganizowany
został w
czasie zjazdu przedstawicieli spół­
dzielń CPLiA. W naradach udział
wzięli również plastycy oraz znaw­
cy sztuki l u d o w e j . Wygłoszono r e ­
feraty na temat metod
pracy
i
k i e r u n k u dalszego rozwoju C P L i A .
W dyskusji wypowiadano się głów­
nie n a temat trudności,
potrzeb
oraz możliwości placówek tereno­
wych C P L i A .
*

który za mało precyzyjnie i jasno
określał c e l i charakter konkursu,
ilustrując tekst rysunkami o dość
nieokreślonych i dowolnych wzo­
rach, bynajmniej nie typowych dla
ludowych pisanek.
Kwiecień
W L u b l i n i e odbyła się wystawa
współczesnej rumuńskiej sztuki l u ­
dowej. Pokazane eksponaty nie r e ­
prezentowały — z wyjątkiem tka­
n i n i haftów — zbyt wysokiej k l a ­
sy. Była to rumuńska produkcja
„cepeliowska", czasem bardzo da­
leko odbiegająca od autentycznej
sztuki l u d o w e j .
Lokalny
k o n k u r s na pisanki
ogłosiło Muzeum Górnośląskie w
Bytomiu
oraz
Wydział
Kultury
Wojewódzkiej Rady Narodowej w
Katowicach.
Otrzymano 350 prac
34 autorów. Po
rozstrzygnięciu
konkursu zorganizowano
wystawę
pisanek z nadesłanego materiału.
Urządzono również zjazd uczestni­
ków k o n k u r s u , którzy zapoznali się
z wystawą. K o n k u r s i wystawa zo­
staną omówione n a łamach „Pol­
skiej Sztuki L u d o w e j " przez mgr
B. Bazlelich.

*

W Rabce rozstrzygnięto konkurs
na p a l m y rabczańskie, obejmujący
wsie: Rabkę, Słone, Zaryte, Cha­
bówkę, Rdzawkę i Panice. Spośród
wielu Ciekawych eksponatów w y ­
różniono 11. Interesujący jest fakt,
że tradycje robienia p a l m umiesz­
czonych na długich, plecionych t y ­
kach, k o n t y n u u j e młodzież. Recen­
zję z k o n k u r s u zamieściliśmy w
nr 2 br.

W K r a k o w i e rozstrzygnięto k o n ­
We
Wrocławiu
rozstrzygnięty
został k o n k u r s na pisanki, ogło­ k u r s na regionalne pamiątki k r a ­
szony przez Redakcję
„Wrocław­ kowskie, zorganizowany przez M u ­
Etnograficzne
i
CPLiA.
skiego Tygodnika Katolików". Na zeum
k o n k u r s nadesłano jednak t y l k o Komisja p o d przewodnictwem prof.
450 pisanek (60 autorów). Przewa­ dra T. •Seweryna nagrodziła naj­
żały prace z terenów Ziem Z a ­ lepsze wzorce nawiązujące do t r a ­
chodnich, przy czym repatrianci dycji emausowych zabawek k r a ­
z terenów wschodnich nadsyłali p i ­ kowskich, f i g u r k i ' C e r a m i c z n e oraz
sanki etnicznie związane z i c h p o ­ l a l k i w strojach k r a k o w s k i c h .
przednim
terenem
zamieszkania.
Stąd znalazły się na konkursie p i ­
sanki
huculskie i t p . Nadesłano
W Mrągowie odbyła się wysta­
sporo prac amatorskich, oderwa­ wa ukraińskiej sztuki ludowej zło­
nych od t r a d y c j i regionalnych.
żona z eksponatów dostarczonych
K o n k u r s spełnił swoją rolę t y l k o przez ukraińską mniejszość naro­
częściowo, nie dając pełnego obra­ dową zamieszkałą na terenie po­
Mrągowo.
Organizatorem
zu żywej t r a d y c j i pisankarstwa l u ­ w i a t u
był Zarząd Powiatowy
dowego i nie obejmując szerokie­ wystawy
Towarzystwa
Spo­
go kręgu
l u d o w y c h pisankarek. Ukraińskiego
Jak pokazuje dotychczasowa p r a k ­ łeczno-Kulturalnego.
tyka, znacznie lepsze rezultaty da­
ją k o n k u r s y regionalne. Pomijając
inne m o t y w y wymienię najprostszy:
W Sieradzu w Powiatowym Do­
pisanki t r u d n o jest przesyłać pocz­ m u K u l t u r y odbył się z inicjatywy
tą, autorzy wolą
zazwyczaj sami Zarządu Pow. Z M W konkurs dla
przywieźć n a konkurs swoje p r a ­ twórców ludowych. Uczestnikami
ce. Poza t y m można mieć pewne konkursu była młodzież z ZMW.
obiekcje co do samego anonsu, Wykłady o sztuce ludowej Sie185

�radzkiego
wygłosiła
m g r Zofia
Neymanowa — kierowniczka M u ­
zeum w Sieradzu, zajęcia p r a k ­
tyczne z zakresu haftu i w y c i n a ­
nek prowadziła znana twórczyni
ludowa — Józefa Chaładej. K u r s
przyczynił się do obudzenia zain­
teresowania młodzieży ginącą sztu­
ką ludową tego ciekawego regionu.
Maj
We Wrocławiu w Dziale Etno­
graficznym
Muzeum
Śląskiego
otwarto stałą wystawę p t . „Sztuka
ludowa Dolnego Śląska".
W Kwidzyniu
miejscowe M u ­
zeum zorganizowało ciekawą w y ­
stawę poświęconą
regionalizmowi
kaszubskiemu. Dużo miejsca p o ­
święcono kaszubskiej sztuce l u d o ­
wej.

*

W K r a k o w i e otwarto w Muzeum
Etnograficznym wystawę obrzędów
ludowych. Wystawę
zrecenzujemy
w następnym numerze.
W Warszawie podczas Tygodnia
Ziem Zachodnich otworzono w y ­
stawę sztuki ludowej w o j . olsztyń­
skiego, zorganizowaną przez C P L i A
wspólnie z Towarzystwem Rozwoju
Ziem Zachodnich.
Eksponaty r e ­
prezentowały
współczesną
twór­
czość regionu mazurskiego
oraz
tkactwo repatriantów z Wileńszczyzny. Wyróżnić należy d y w a n y
strzyżone, oparte na reprodukcjach
z pracy Konrada Hahma („Ostpreussische Bauerntepiche" — Je­
na 1937 r.). Wznowienie p r o d u k c j i
tych dywanów pod k i e r o w n i c t w e m
art. piast. Barbary H u l a n i c k i e j n a ­
leży uznać za udaną
inicjatywę
CPLiA.

*
W
Warszawie
rozstrzygnięto
konkurs na p i s a n k i z terenu w o j .
warszawskiego, zorganizowany przez
Wydział
Kultury
Wojewódzkiej
Rady Narodowej
w
Warszawie.
Spośród 26 autorów, którzy dostar­
czyli 161 eksponatów, nagrodzono
jedenastu. Z różnych obiektywnych
przyczyn nie wzięło
udziału, w
konkursie wiele żywych ośrodków
sztuki ludowej,
stąd nie można
uznać materiału zgromadzonego na
t y m konkursie za w pełni reprezen­
tatywny d l a stanu żywotności p i sankarstwa w regionach w o j . w a r ­
szawskiego.

ności s z t u k i ludowej n a t y m mało
znanym terenie. Była to pierwsza
tego t y p u impreza w p o w . łęczyc­
k i m i — poza rolą popularyzator­
ską — miała znaczenie odkrywcze
dla n a u k i . Nagrody otrzymało 19
osób. Cenniejsze eksponaty zostały
zakupione do zbiorów muzealnych,
a wyniki
przeprowadzonej
akcji
staną się przedmiotem naukowych
opracowań M u z e u m w Łęczycy i
Muzeum Etnograficznego w Łodzi.
Z materiału nadesłanego na k o n ­
kurs zorganizowano
wystawę w
Muzeum Łęczyckim. K a t a l o g opra­
cowali: m g r Jadwiga Grodzka i
Bogusław Kawalec.
*

(wsch, część w o j . białostockiego) i
Słowaków (Spisz). Wprawdzie w y ­
stawa n i e wniosła n i c nowego do
znajomości zagadnienia, była jednak
dobrym
sposobem
popularyzacji
twórczości ludowej mniejszości na­
rodowych. Wystawę zorganizowały
stowarzyszenia społeczno-kulturalne
poszczególnych mniejszości narodo­
wych.

W Mińsku Białoruskim odbyła
się od 14.VI.—24.VI — w ramach
Dekady K u l t u r y Polskiej na B i a ­
łorusi — wystawa polskich w y c i ­
nanek ludowych. N a stu planszach
reprezentowane były wszystkie t y ­
py polskich wycinanek z najważ­
niejszych regionów. Wystawę opra­
cowali — a r t . piast. Janina i W i k ­
tor Stankiewiczowie.

*

W
Lidzbarku
Warmińskim
otwarto Wystawę Rzeźby Warmiń­
skiej
z
działem
pamiątkarstwa
zorganizowaną — z okazji 650-lecia nadania p r a w miejskich Lidz­
b a r k o w i — przez Muzeum Mazur­
skie wspólnie z Wydziałem K u l t u ­
W Łowiczu rozstrzygnięto k o n ­ r y Rady Narodowej w Olsztynie.
k u r s na sztukę ludową, zorganizo­
wany przez Oddział K u l t u r y Po­
wiatowej Rady Narodowej i M u ­
W Wejherowie — z okazji 300zeum w Łowiczu. Udział wzięło 72 leaia miasta — otwarto Wystawę
twórców z 26 miejscowości pow. Kaszubskiej Sztuki L u d o w e j zor­
łowickiego, dostarczając 494 prace. ganizowaną przez Wydział K u l t u r y
Przeważały w y c i n a n k i — 357 sztuk Rady
Narodowej
w
Gdańsku
(52 autorów), poza t y m nadesłano wspólnie ze Zrzeszeniem
Kaszub­
wydmuszki — 50 sztuk (10 a u t o ­ skim. Eksponowano ok. 300 prac
rów) i pająki — 5 sztuk (4 a u t o ­ dostarczonych przez blisko 20 twór­
rów). Nagrody przyznano 58 uczest­ ców. Poza znanymi przedmiotami
n i k o m . W y n i k i k o n k u r s u nie o d ­ kaszubskiej s z t u k i ludowej pew­
powiadały jego założeniom p r o g r a ­ n y m n o v u m są rzeźby Apolinarego
m o w y m , gdyż poza w y c i n a n k a m i Pastwy z Węglowic (pow. Koście­
i zdobnictwem nie dostarczono cie­ rzyna) oraz hafty Franciszki M a j ­
kawszych
eksponatów
z i n n y c h kowskiej, które n i e są powtórze­
dziedzin, a tkactwo w ogóle nie niem znanych motywów Gulgowbyło reprezentowane. Świadczy to skiej, lecz powstały w w y n i k u Wła­
0 słabym przygotowaniu imprezy snych studiów a u t o r k i nad tradycją
1
dowodzi,
że
niezbędny
jest hafciarstwa kaszubskiego. W dniu
uprzedni instruktaż i przygotowa­ otwarcia wystawy odbył się zjazd
połączony z
nie terenu, nawet w regionie t a k twórców l u d o w y c h
wręczenia
nagród
interesującym i bogatym j a k ło­ uroczystością
w i c k i . O konieczności szukania n o ­ wszystkim uczestnikom wystawy.
wych f o r m docierania do twórców
ludowych świadczy chociażby i t a ­
ka, bardzo zresztą interesująca z
W Sopocie odbyła się wystawa
różnych powodów, tabelka w i e k u pt. „Jantar — Złoto Bałtyku", zor­
uczestników k o n k u r s u :
ganizowana przez Wydział Kultury
od 10—18 l a t — 11 uczestników
Rady Narodowej w Gdańsku oraz
19—24 l a t — 2
Wojewódzki D o m Twórczości L u ­
25—30 l a t — 4
dowej. Ujmując syntetycznie histo­
31—40 l a t — 6
ryczny rozwój rzemiosła burszty41—85 l a t — 46
niarskiego na Pomorzu,
wystawa
szczególnie
podkreśla jego stan
obecny.
Czerwiec

*

W Łęczycy rozstrzygnięto k o n ­
kurs n a sztukę ludową pow. łę­
czyckiego. Dzięki penetracji tere­
nu dokonanej w końcu 1957 r.
przez Józefę Dąmfoską — zgroma­
dzono pokaźny materiał ikonogra­
ficzny w Mości ok. 200 ekspona­
tów nadesłanych przez 44 osoby,
dowodzący bogactwa i różnorod­
186

*

W Warszawie odbyła się w y s t a ­
wa s z t u k i ludowej mniejszości n a ­
rodowych zamieszkałych w Polsce.
Eksponaty
reprezentowały twór­
czość Ukraińców (Łemkowie, wsch.
część w o j . lubelskiego, r e p a t r i a n c i
z Podola i Huculszczyzny), Rosjan
(Filiponi), Litwinów (okolice Puń­
ska, pow. Sejny),
Białorusinów

W Łomży otwarto Wystawę K u r ­
piowskiej Sztuki L u d o w e j zorgani­
zowaną — z okazji 1000-lecia mia­
sta — przez miejscowe
muzeum
i Wydział K u l t u r y Rady Narodo­
w e j w Białymstoku. Zgromadzony
materiał bogato
i l u s t r u j e sztukę
Puszczy
Zielonej,
głównie
jej
wschodnich powiatów: K o l n a i Łom­
ży.

*
W Łowiczu odbył się pokaz po­
konkursowy wycinanek łowickich.
Katalog
opracował m g r Henryk
Świątkowski, kustosz Muzeum w
Łowiczu.
Od 14—24.VI. trwały D n i Łowi­
cza, podczas których występowały

�miejscowe zespoły regionalne oraz urządzili w czasie wystawy zjazd
odtworzono tradycyjne wesele ksdę- twórców, na którym mówcy n a ­
woływali do z b y t u rzeźb „wśród
żackie.
szerokich rzesz l u d z i miast i m i a ­
*
steczek".
W Poznaniu w czasie Międzyna­
rodowych
Targów
Poznańskich
Stowarzyszenie „ P A X " j poznański
oddział Redakcji „Słowa Powszech­
nego" zorganizowali wystawę w i e l ­
kopolskiej twórczości l u d o w e j
i
amatorskiej. Znalazły się na n i e j
rzeźby w drzewie, rzeźby w g l i ­
nie oraz w y r o b y ze słomy. Prze­
ważała (tematyka r e l i g i j n a . Celem
wystawy było zachęcenie twórców
do dalszej pracy oraz zaintereso­
wanie właściwych i n s t y t u c j i p r o ­
blemem zbytu wyrobów l u d o w y c h .

Zupełne
nieporozumienie!
Czy
chodzi o rozwój twórczości ama­
torskiej, czy o warsztat p r o d u k c j i ,
dla której szuka się zbytu? W a ­
lor prac amatorskich leży w t y m ,
że r o d z i j e umiłowanie sztuka, p o ­
trzeba wypowiadania się w p l a ­
styce. A l e łączenie tego z hasłami
handlowymi
przekreśla
przecież
sens zjawiska twórczości amator­
skiej. Nie wprowadzajmy w błąd
skromnych
samouków
nazywając
ich artystami i roztaczając przed
n i m i miraże stałego zarobku ze
zbytu swych prac. Trzeba u t r z y ­
mać jakąś proporcję między „nie­
sieniem pomocy" amatorom a h a n ­
dlem i c h twórczością. N i e lękajmy
się, że twórczość amatorska, nie
poparta c z y n n i k i e m h a n d l o w y m , za­
ginie. N i c nie wskazuje na t o , aby
miała w ludziach
zaginąć
chęć
„wyżywania się" w twórczości wła­
snej i na pewno zawsze znajdą się
tacy, którzy po pracy zawodowej
chwytać będą za pędzel czy dłuto.
Pomóżmy i m — ale n i e przez roz­
budzanie
fałszywych
ambicji
i
stwarzanie nierealnych nadziei na
łatwy zarobek.

Koncepcja w y s t a w y nasuwa j e d ­
nak sporo wątpliwości. Mieszanie
sztuki l u d o w e j z twórczością ama­
torską jest w ogóle t r u d n e , n i e
mówiąc już o t y m , że w zestawie­
niu t a k i m sztuka amatorów w y ­
gląda na ogół b. niekorzystnie. Cóż
dopiero, gdy zestawia się n p . rzeź­
by zmarłych już artystów l u d o ­
wych t e j m i a r y co A . M a j c h r z a k —
z m i e r n y m i pracami a m a t o r s k i m i
wykonanymi ze słomka. Wystawa
nie stała się więc a n i przeglądem
rzeźby wielkopolskiej, zasługującej
na pewno na to, żeby zaintereso­
wać j e j w a l o r a m i szeroką p u b l i c z ­
*
ność, a n i też nie pokazała czystego
obrazu
współczesnej
twórczości,
W Puławach odbyła się lokalna
ograniczając się t y l k o do rzeźb
wystawa sztuki l u d o w e j oraz zjazd
i wyrobów ze słomy.
twórców l u d o w y c h z pow. puław­
A p r z y t y m t r u d n o dziś mówić skiego, zorganizowane przez W y ­
o współczesnej, żyjącej w i e l k o p o l ­ działy K u l t u r y Rad Narodowych w
skiej rzeźbie l u d o w e j . To, co ist­ L u b l i n i e i Puławach.
nieje, t o przeważnie prace amator­
skie, pozbawione
l o k a l n y c h cech Różne
etnicznych i ciągłości t r a d y c j i i n i ­
18.1. w e w s i Widie (pow. Choj­
czym
nie różniące się od rzeźb
amatorów
n p . z Kieleckiego czy nice) zmarł w w i e k u 85 l a t n a j ­
Rzeszowskiego. Co więcej, są to starszy pieśniarz i gawędziarz k a ­
zwany
prace — i trzeba to wyraźnie p o ­ szubski W i n c e n t y Rogala,
Znany
z
wiedzieć — artystycznie raczej m a ­ „kaszubskim Sabałą".
ło ciekawe. Można więc zrozumieć działalności społecznej w okresie
hasła do roztaczania opieki i n i e ­ zaboru pruskiego i dwudziestolecia
sienia pomocy amatorom —
ale międzywojennego, do ostatnich d n i
budzi poważną wątpliwość nada­ brał czynny udział w życiu swej
wanie całej imprezie sensu h a n d l o ­ wsi.
wego.
Tymczasem
organizatorzy

P

R

Z

E

G

„Gazeta H a n d l o w a " n r 14 z dnia
18.11. w a r t y k u l e p t . „ W rzemiośle
wiejskim nadal niewesoło" podaje
ciekawą statystykę stanu rzemiosła na w s i .
„Warsztaty wiejskie stanowią zaledwie niecałą 1/3 ogólnej liczby
warsztatów rzemieślniczych w P o l sce [...], w w o j . zielonogórskim
400 tys. chłopów obsługuje 1 b e d narz, 4 zdunów, 6 r y m a r z y ; w w o j .
szczecińsm pracuje 4 rymarzy, 2
zdunów, 1 koszykarz. [...] Poważ-

L

Ą

D

n y m i h a m u l c a m i rozwoju rzemiosła wiejskiego są: b r a k l o k a l i , n i e dostateczne zaopatrzenie w surowce i narzędzia oraz trudności k r e dytowe."
*
„Tygodnik Demokratyczny" n r 7
z d n i a 19—25.n. w a r t y k u l e p t . ,,Nie
t y l k o węgiel i stal mogą być źródłem dolarów"
podaje
ciekawą
wiadomość: „Sensacją Międzynarodowych Targów w Hanowerze b y -

W dniach 10—11 maja Polskie
Towarzystwo Historyczne, Oddział
w Krakowie
i Rzeszowie
oraz
P T T K , Okręg w K r a k o w i e i Rze­
szowie — zorganizowały w Bieczu
i Gorlicach regionalną konferencją
naukową
poświęconą
przeszłości
i zabytkom Z i e m i Bieckiej. M . i n .
prof. d r R. Reinfuss wygłosił r e ­
ferat p t . Zagadnienia
etnografii
Z i e m i Bieckiej.
*
W dniach 24—28 maja odbyła
się w B r n i e M o r a w s k i m konferen­
cja etnograficzna na temat ekspo­
zycji w muzeach regionalnych. Ze
strony polskiej udział wzięli: prof.
dr M .
Znamierowska-Priifferowa,
kusztosz
Działu Etnografii M u ­
zeum w T o r u n i u oraz doc. F r a n c i ­
szek K o t u l a — d y r e k t o r Muzeum
Okręgowego w Rzeszowie.

*
W 1958 r . zakopiańska szkoła k o ­
ronkarska (obecnie znana pod naz­
wą Zasadniczej Szkoły Zawodowej)
obchodzi 75-lecie
istnienia. Jak
wiadomo, powstała ona w 1883 r.
z inicjatywy
Heleny
Modrzejew­
skiej, która ofiarowała na t e n cel
znaczną kwotę. Historia szkoły jest
bardzo interesująca ze względu na
to, że j e j p r o g r a m
dydaktyczny
zawsze uwzględniał prądy artysty­
czne panujące w d a n y m okresie.
Wyróżnić można n p . okres wzoro­
wania się na secesyjnych k o r o n ­
kach austriackich, francuskich i
belgijskich — pod k o l e j n y m kierow­
n i c t w e m szkoły przez J . Neuziilową
(1883—1905) i Leontynę Reihardt
(1906—1913) oraz okres nieskrystałizowanych poszukiwań i tworzenia
za wszelką cenę wzorów „włas­
nych" — pod kolejnym kierownic­
t w e m Dudrewiczowej (1914—1920),
J . Galletówny (1920—1931) i J . Gołdzińskiej (1931—1946). Od 1946 r .
prowadzi szkołę aitt. piast. Maria
Bujakowa i dzięki j e j świadomym
poszukiwaniom
szkoła
Wkroczyła
na nową drogę — oparcia się w
m a k s y m a l n y m stopniu n a rodzi­
mej sztuce l u d o w e j .

P

R

A

S

Y

ły szeroko reklamowane l a l k i w
polskich strojach ludowych, w y produkowane
przez
firmę A l t man Bruder. F i r m a ta prosperuje
— i to dobrze — w N R F . Zainteresowanie Polską, szczególnie wśród
ponad 10-milionowej rzeszy w y chodźstwa polskiego — emigrantów i i c h potomstwa — nieustannie
wzrasta. K u p c y i przemysłowcy
zachodnioeuropejscy zwietrzyli doskonały interes i przystąpili do
p r o d u k c j i ludowych pasiaków ło-

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6162" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6142">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/8b30b8c949ed674a095067dcd68d935e.pdf</src>
        <authentication>510166145429efbba2a2352486c5c3d1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73447">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:354</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73448">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73449">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:316</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73450">
                <text>Kronika/ LUD 1969 t.53</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73451">
                <text>LUD 1969 t.53, s.453-474</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73452">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73453">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73454">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73455">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73456">
                <text>VI.

K

R

o

N

I

K

A

Lud, t. 53, 1969 r.

XLIII WALNE ZGROMADZENIE POLSKIEGO TOWARZYSTWA
LUDOZNAWCZEGO W LIMANOWEJ

W dniach od 27 do 29 wrzesnta 1968 r. odbyło się w Limanowej XLIII Walne
Zgromadzenie Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego,
którego otwarcia
dokonał
prezes, prof. dr Kazimiera Zawistowicz-Adamska.
Na przewodniczącego
XLIII WZ
wybrano mgr Zofię Neymanową, która przedstawiła proponowany porządek obrad,
prz.vj&lt;.;typrzez zebranych, po krótkiej dyskusji nad punktem 10: 1. Przemówienie
powitalne. 2. Oclczytanie i przyjęcie protokołu z poprzedniego WZ w Lodzi w dniach
21-22
X 1967 r. 3. Wybór Komisji Wnioskowej. 4. Sprawozdanie Zarządu Głównego
PTL za okres od października 1967 r. do 31 sierpnia 1968 r. 5. Sprawozdanie Oddziałów. 6. Sprawozdanie i wnioski Głównej Komisji Rewizyjnej. 7. Dyskusja. 8. Zatwierdzenie bilansów, sprawozdań i wniosków GKR. 9. Uchwalenie planu pracy na
rok 1!l6!J. lO. Uchwalenie zmian statutu PTL. 11. Uchwalenie wniosków przedłożonych przez komisj&lt;.; wnioskową 12. Spotkanie z przedstawicielami
władz terenowych
i występy zespołów regionalnych.
Po przyjęciu porządku obrad na salę wkroczyła delegacja Zwią:lku Młodzieży
Wiejskiej w regionalnych
strojach życząc zebranym owocnych obrad i wręczyła
czlonkom Prezydium Zjazdu wiązanki kwiatów.
Z kolei prof. dr Maria Znamierowska-PrUfferowa
wygłosiła krótkie wspomnienia
pośmiertne a zebrani uczcili chwilą milczenia zmarłych: dr Franciszka Klonowskiego z Olsztyna i ell' Jerze~o Rutka z Katowic.
Przem{,wienie powitalne wygłosił Przewodniczący
Prezydium Powiatowej
Rady
arodowej w Limanowej, ob. Jan Kubowicz, który podziękował za wybór Limanowej jako miejsca WZ oraz życzy! owocnych obrad. Dalsze przemówienia odłożono
d" pkt. 12 na wiecwrne spotkanie.
Ad 2. Po odczytaniu protokołu z XLII WZ prof. Zawistowicz-Adamska
przypomniała swój wniosek o powolanie Komisji Międzyresortowej,
celem opracowania
zapotrzebowania na kwalifikowanych etnografów.
Ad 1. Do Komisji Wnioskowej wybrano: doc. dr Marię Frankowską, doc. dr Waleriana Sobisiaka oraz mgr Józefa Lecha. Przed wyborem Komisji Wnioskowej, na
wniosek mgr Kazimierza Różanowskiego z Opola, jednomyślnie postanowiono wysIać rezolucję domagającą się dalszego ścigania i karania zbrodniarzy wojennych
do Z. Gr ZBOWiD i Gl. Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich.
Tekst rezolucji
opracowali wraz z wnioskodawcą
dyr. Ignacy Kuźniewski
i literat Waldemar
Babinicz.
Ad 4. Sprawozdanie Zarządu Gl. PTL, obejmujące również sprawozdania Oddziałów PTL, wygłosiła mgr lVIaria Suboczowa, czIonek Zarządu Głównego.
Ad 5. Na wniosek mgr P. Kałeciaka i doc. A. Kutrzeby-Pojnarowej
odstąpiono
od czytania sprawozdań Oddziałów, gdyż na nich oparł swoje sprawozdanie
Za-

�454

Kronika

rząd Główny, proponując
przedstawicielom
Oddziałów poruszenie istotnych problemów w dyskusji. W uzupełnieniu
sprawozdania
Zarządu k.·ótkie spraw{)zdanie
z działalności Naczelnej Redakcji Dzieł Wszystkich O. Kolberga wygłosił prof. dr Józef Burszta.
Ad 6. Sprawozdanie
i wnioski Głównej Komisji Rewizyjnej, zakończone propozycją o udzielenie absolutorium Zarządowi za okres sprawozdawczy, przedstawił
przewodniczący Komisji, L Kuźniewski.
Ad 7. Po krótkiej przerwie, zarządzonej po punkcie o. otwarto dyskusj~. Mgr Janusz Optołowicz z Lublina odczytał list Zarządu Głównego Stowarzyszenia Twórców
Ludowych do XLIII WZ PTL z życzeniami owocnych obrad i podziGkowaniem za
wieloletni nieoceniony wkład pracy w dzieło opieki i popularyzowania
twórczości
ludowej wraz z propozycją o współpracę w dziedzinie kultywowania
i popularyzowania twórczości ludowej.
Mgr Jan Piotr Dekowski stwierdził, że w związku z intensywn'l
przebudO\I':J
i rozbudową wsi, giną bezcenne zabytki lmltury ludowej. W tym świetle palącym
problemem staje się powołanie wojewódzl,ich konserwatorów
etnograficznych. Stawia więc wniosek o podjęcie przez Zarząd Główny odpowiednich staral'l u władz
państwowych.
Prof. Prlifferowa
popiera wniosek przedmówcy,
przypomina
własny wniosek
o tworzeniu małych skansenów terenowych, zachęca do tworzenia ich i informuje
zebranych
o interwencji
w Radzie Muzealnej w sprawie konserwacji
ginących
wiatraków. Wyraża również nadzieję i życzenie, by starania o utworzenie muzeum
powiatowego w Limanowej uwieńczone zostały sukcesem.
DZ; Olga Gajkowa zabiera głos w sprawie poruszonych w sprawozclanill Zarządu
i GKR nierozliczonych
kont osobowych oraz składa oświadczenia w tej sprawie.
Na wniosek dra Rogali oraz po dodatkowych wyjaśnieniach
doc. Kutrzeby-Pojna!"Owej jednomyślnie sprawę zdjęto z forum Walnego Zgromadzenia w celu załatwienia w myśl istniejących zaleceń.
Artysta malarz, Maria Wąsowicz-Sopoćlw, wypowiada się za zachowaniem tradycji regionalnych
w nowym budownictwie,
przedstawia
sian bezmyślnego niszczenia zabytków kultury ludowej i apeluje o wzmożenie kierowniczej
roli etnografów w ratowaniu
zabytków i kontroli przy wprowadzaniu
stylizacji i obcych
wzorów, by nie zagubić istotnych cech regionalnych.
Ponieważ nie zgłaszano więcej uwag do sprawozdań Zarządu i GKR, a dyskusjej
toczyła się w kierunku ogólno-etnograficznym,
postanowiono te; Czc;~ćdyskusji przenie~ć na dzień następny.
Ad 8. Walne Zgromadzenie
stwierdziwszy,
iż zostało zwolane zgodnie z przepisami statutu PTL i spełnione zostały wszystkie warunki potrzebne do prawomocności uchwał postanowiło:
a) przyjąć sprawozdanie
Zarządu Glównego jako
wystarczające;
b) przyjąć do wiadomości i zatwierdzić bilans i sprawozdanie
finansowe oraz sprawozdanie
i wnioski Głównej Komisji Rewizyjnej, a idąc za
wnioskiem
GKR: d) udzielić Zarządowi
s'kwi'towania za okres sprawo.zdawczy.
Poszczególne części tej uchwały przeglosowano oddzielnie w glosowaniu jawnym
i przyjęte zostały jednomyślnie.
Ad 9. Ponieważ konkretny plan pracy na rok 19(i9 przedstawić można dopiero
po uzyskaniu limitów z PAN, Walne Zgromadzenie zaleciło Zarządowi opracowanie
planu i budżetu w ramach możliwości limitowanych przez PAN i podjęcie starali
o subwencje docelowe.
Ad 10. Projektowane
zmiany Statutu PTL, rozesłane przez Zarząd do Oddziałów,
referował mgr Sto Błaszczyk. Odczytując proponowany
projekt zmian i poprawek

�Kron!ka

455

stwierdził kilka zasadniczych sprzeczności i wyraził opinię środowiska poznańskiego,
że nowy projekt jest niedojrzały, wymaga dalszego dopracowania
i że statut, jako
konstytucja Towarzystwa
i podstawa prawna jego działalności, nie powinien być
zmieniany z !'Oku na rok. Stanowisko Oddzialu Poznańskiego poparli: mgr P, Kaleciak, dr O. Gajkowa, dr WI. Gębik oraz dr L. Malicki, który proponował,
by
Zarząd powołał komisję statutową.
Ostatecznie WZ podjęło jednomyśłnie następującą uchwałę: "XLIII WZ w Limanowej, rozpatrzywszy zaproponowane zmiany i poprawki w statucie PTL stwierdza,
że zawierają one niejasności, a nawet pewne sprzeczności, wobec czego zobowiązuje
się Zarząd Główny do przepracowania
tego problemu przez odpowiednią
komisję
statutową i do przygotowania jasnego i pełnego projektu statutu na następne Walne
Zgromadzenie".
Ad 11. W imieniu Komisji Wnioskowej mgr J. Lech przedstawił
następujące
\I'nioski: 1) WZ PTL popiera w całej rozciągłości starania rządu PRL o uchwalenie
konwencji
o nieprzedawnianiu
zbrodni wojennych,
zbrodni przeciw ludzkQści.
2) WZ PTL przyznaje członkostwo honorowe ob. Walentemu Gawronowi i ob. Antoniemu Górszczykowi w uznani u ich zasług na polu ludoznawstwa polskiego. 3) WZ
PTL upoważnia Zarząd Główny do wszczęcia starań u władz o ustanowienie urzędu
konserwatora wojewódzkiego w zakresie etnografii. 4) WZ upoważnia Zarząd Gl.
PTL do podjęcie starań, by następne WZ w 1969 r. odbyło się w Toruniu. Wszystkie wnioski przegłosowano i przyjęto.
Ad 12. Po przerwie odbylo się spotkanie z przedstawicielami
władz terenowych,
\V czasie którego
w serdecznej atmosferze przewodniczący
PPRN ob. Jan Jakubowicz. przewodnicz&lt;jcy Pow. Kom. Plan., ob. WI. Faber ora7. kier. Wydz. Kult.,
ob. Stanisław Kita, zapoznali zebranych z osiągnięciami
i perspektywicznym
rozwojem Ziemi Limanowskiej.
Ukoronowaniem
spotkania był występ zespołu regionalnego z Zalesia.
Dnia 28 września odbyła się sesja naukowa, w czasie której przewodniczyła
Z. Neyman i W\'g!oszollo nast~pujące referaty: 1,) Roman Reinfuss, "Sztuka ludowa
w Limanowskiem"; 2) Władysław Kwaśniewicz, "Społeczno-kulturowe
funkcje ruchu
wczasowo-turystycznego
na wsi limanowskiej";
3) Piotr Kaleciak,
"Gospodarka
rolna we wsiach powiatu limanowskiego
w rozwoju historycznym";
4) Tadeusz
Prus-Wiśniowski,
"Współpraca
szkolnych kół krajoznawczo-turystycznych
z PTL";
5) Piotr Orzechowski,
"Stan badań nad kulturą
ludową ziemi limanowskiej";
6) Zbigniew Biały, "Studencki obóz etnograficzny UJ w Limanowskiem
(we wrześniu 1968 r.)"; 7) Maria Bujakowa, "Prace naukowe prowadzone
przez muzeum
w Rabce".
W dyskusji, będącej dopełnieniem
zarówno WZ jak i sesji naukowej głos zabrali: dr Gębik wystąpił z wnioskiem i prośbą do Z. Gl., by wydać zeszyt stroju
szczyrzyckiego, opracowany
przez mgr Zd. Szewczyka i jeden zeszyt Literatury
Ludowej
poświęcić Ziemi Szczyrzyckiej oraz poprzeć starania Związku Szczyrzycan
o oddanie przez PGR zabytkowego spichlerza w Szczyrzycu na poszerzenie pomieszczeń MU7.eum Ziemi Szczyrzyckiej. Mgr A. Oleszczuk zachęcał do ratowania resztek
kultury ludowej, szczególnie folkloru i żywej sztuki. Mgr P. Dekowski wystąpił
przeciw faJszowaniu kultury regionalnej i zwrócił uwagę na brak wydawnictw popularnych w PTL oraz slabą reklamę wydawnictw.
Prof. Klimaszewska
omówiła
warunki opracowania monogl'afii wsi do skall1s,enu in situ, badania f()lklOll'u nadwiślańskiego
i sprawę powielenia
dobrych kwestionariuszy.
Pani Wąsowicz-Sopaćko i dyr. Orynżyna mówili o ludowych zespołach artystycznych pod patronatem
Cepelii. Prof. Priiffel'owa i dr Rogala poruszyli sprawę współpracy z środkami ma-

�456

KronIka

sowego przekazu. Dr Gajkowa stwierdziła brak wystawy wydawnictw PTL na obecnym WZ. Mgr W. Jostowa wysunęła postulat, by WZ czc:ściej odbywać w miastach
powiatowych dla lepszego zbliżenia do terenu.
Na zakończenie prof. Prlifferowa podziękowała wszystkim za pomoc \V zorganizowaniu WZ i przygotowaniu sesji naukowej.
Dnia 29 września odbyła się wycieczka autokarami
z Limano\Vl~.i do Kamienicy
i Szczawy, a następnie do Poręby Wielkiej i lVIszany Dolnej.
Konrad

SPRAWOZDANIE
ZLECONYCH PRZEZ

Wypych

ODDZIALU LODZKIEGO PTL Z WYKONANIA ZADAŃ
PAN, DOTYCZĄCYCH OCHRONY ZABYTKOW KULTURY
LUDOWEJ W 1968 R.

Plan działalności Odzialu Lódzkiego PTL dotyczący pod.iGcia akcji zmierzającej
do ochrony zabytków kultury ludowej w terenie objął: 1. Badania penetracyjne
w celu wybrania
godnych zabezpieczenia
obiektów. II. Badania stacjonarne
wsi,
w której obiekt się znajduje. Rozmowy z władzami wojewódzkimi
i terenowymi
oraz zainteresowanie
tą sprawą innych instytucji. III. Opracowanie materiałów dl)
druku. Prace konserwatorskie
przy obiekcie. Urządzenie wnętrza i udostępnienie
go zwiedzającym.
Zrealizowano pierwszy etap prac przeprowadzając
rozpoznanie terenu pod wzgh;dem stanu ilościowego i technicznego obiektów budownictwa
rlrewnianego. Badania te, wymagające licznych wyjazdów w teren i kontaktów, prowadzono wylqczni'-"
przy społecznym zaangażowaniu wielu instytucji, które bardzo przychylnie ustosunkowały się do podjętej przez PTL akcji.
Muzelum Archelogiczn.e i Etnograficzne w Łodzi udostępniło samochód, umożliwiając trzydniową penetrację powiatów rawskiego i opoczyr'1skiego. Muzeum regionalne
w Sieradzu zadeklarowało
współpracę
i rozpoczęło poszukiwania
odpowiedniego
obiektu i wsi do badań. Muzeum regionalne w Tomaszowie Mazowieckim uczestniczyło w badaniach prowadzonych
w pow. rawskim i opoczyńskim. Katedra Etnografii UL zadeklarowała
możliwość wykorzystania
samochodu do wyjazdu ekip
na badania.
Wyniki prac badawczych
utwierdziły
organizatarów
w prz'Ckonaniu, że akcja
ta jest już znacznie spóźniona. Na przestrzeni ostatnich 4 lat uległy zniszczeniu
lub zostały rozebrane prawie wszystkie obiekty drewniane, które były typowane
do mającego powstać na terenie Lodzi skansenu. Sytuacja taka zmusiła do wszczęcia 'nowy-ch poszukiwań i dopwwadzila
do wyboil.'u dwóch obiektów a mianowicie:
budynku mieszkalnego w Smardzewicach
i młyna wodnego w Liciążnej. Decyzją
Oddziału Łódzkiego PTL z dnia 30 VIII 68 r. postanowiono s-koncentrować wysiłki
badawcne i orgaminacyjn'e we wsi Sma.rdzewice pow. Opoczno, gdzie pod nr 66
znajduje się naj starszy datowany budynek mieszkalny z 1896 r. stanowiący własność
1VIalriiPlichty.
Za wyborem tej miescowości przemawiają
następujące
względy: Wieś ta leży
w pobliżu uczęszczanych szlaków turystycznych,
prowadzących
z Tomaszowa Mazowieckiego do rezerwatu
"Niebi-es.kie Źródła" i do rez·erwatu żubrów. Obok wsi,

�457

Kronika

po drugiej stronie Pilicy, znajdują się groty wapienne, zwiedzane przez licznych
turystów. Szosa oraz połączenia autobu'&gt;owe z odległym o 7 km Tomaszowem Mamwieckim zapewniają
możliwości wygodnego dojazdu. Wieś Smardzewice
leży
w rejonie przewidzianym do urządzenia ośrodka wczasowo-turystycznego
w związku
z budową zapory na Pilicy i tworzeniem tu sztucznego zalewu.
Zarówno stan techniczny obiektu jak i sprawy prawno-spadkowe
oraz sytuacja
rodzinna właściciela budynku wskazują, że obiekt może być użytkowany
jako
punkt muzeałny bez konieczności natychmiastowego
wykupienia.
W przeznaczonym na punkt muzeałny obiekcie postanowiono urządzić w jednym pomieszczeniu
regionalną izbę opoczyńską z przełomu XIX i XX wieku, wyposażoną w oryginalne
meble i wystrój wnętrza z tego okresu. Drugie pomieszczenie czasowo zajt~łaby
właścicielka obiektu, Maria Plichta, śpiewaczka regionalnego zespołu wokalno-tanecznego - wycinkarka. Osoba ta byłaby stałą i najbardziej odpowiednią opiekunkil
i gospodynią obiektu. Opiekę merytoryczną nad urządzeniem obiektu i społeczn~'m
jego wykorzystaniem
dla celów regionalnych i turystycznych
sprawować będzie muzeum regionalne w Tomaszowie Mazowieckim.
Realizacja II etapu - badań stacjonarnych
w Smardzewicach, skompHkowanych
z powodu późnego przyznania kredytów i rozesłania "wskazówek"
ZG PTL dopiero po okresie wakacyjnym, przedstawia się następująco:
1. Rozpoczęto prace nad pełną inwentGlryzacją budynku mie,&gt;zkalnego w Smardzewicach. W związku z tym wykonana została dokumentacja
pomiarowa i rysunkowa obiektu obejmująca
11 arkuszy notat terenowych
oraz 13 arkuszy czystorysów formatu A2 w skali 1:25. Dla celów archiwalnych
i ze względów wydawniczych wykonane zostały fotokopie rysunków formatu 13X18.
2. Rozpoczęto prace badawcze w Smardzewicach w celu zebrania materiałów do
wydania popularnego przewodnika, a w terminie późniejszym większego opracowania monograficznego. W związku z tym zostały zebrane materiały do zagadnień
budownictwa. obrzędów, rolnictwa i hodowli, komunikacji
i transportu
wodneg'J
oraz wykonana zosti)ła dokumentacji) fotograficzna, obrazująca różne przejawy kultury ludowej wsi Smardzewice.
Zlecone prace objęły następujące pozycje związane z badaniami we wsi Smardzewice pow. Opoczno woj. Kielce: dokumentacja pomiarowa i rysunkowa domu nr 66
(.T. \Vasiak i T. Grzywacz), przeprowadzenie
badań terenowych i zebranie materialu
do obrzędów ludowych (L Lechowa), zebranie materiałów
dotyczących: rolnictw'l
i hodowli (W. Nowosz), weseli) i ogólnej charakterystyki
wsi (J. Dekowski), komunikacji i transportu wodnego ori)Z budownictwa
(J. Lech), wykonanie 44 odbitek
fotograficznych, 13 zdjęć oraz 13 odbitek (K. Wecel).
Józef

Lech

SPRAWOZDANIE WIWCŁAWSKIEGO ODDZIAŁU PTL Z PRZEPHOWADZONYCH
BADAŃ TERENOWYCH W RAMACH AKCJI SPECJALNEJ
(SKANSENY)
Do badań wybrano miejscowość Międzylesie (pow. bystrzycki, woj. wrocławskie)
w którym znajdują się 3 drewniane, podcieniowe domki tkaczy z XVIII w. nadające się do wykorzystania dla celów muzealnych lub turystyczno-krajoznawczych.
Domki te znajdują się pod ochroną wojewódzkiego konserwatora
i władze administracyjne w Międzylesiu zapewniają, że zostaną one odbudowane. Zagospodarowi)niem ich ma zająć się Kłodzkie Tow. Turystyczno-Krajoznawcze
..Śnieżnik" i urzą-

�458

Kronika

dzić w nich schronisko, ponieważ Międzylesie i okolice nie posiadają hotelu ani
domów noclegowych.
Po zapewnieniu przez władze mIeJscowe, że domki będ'l odbudowane i zagospodarowane, podjęto badania terenowe 20 sierpnia i prowadzono je do lO grudnia br.
W badaniach udział wzięli: dr Zofia Dowgrid, dr Jadwiga Pawłowska, mgr Danuta Osuchowska, mgr Zygmunt Kłodnicki. Kierownictwo nad całości'l badań Zarząd
Odziału powierzył dr Jadwidze Pawłowskiej.
W wymienionym
okresie czasu przebadano według kwestionariuszy
następujące
zagadnienia: charakterystyka
wsi - dr Zofia Dowgrid, obrzędy rodzinne - dr Jadwiga Pawłowska, obrzędy doroczne - mgr Danuta Osuchowska, budownictwo i pożywienie - mgr Zygmunt Kłodnicki, rolnictwo i hoduwla - dr Jadwiga Pawłowska,
rzemiosło, pszczelarstwo i zbieractwo - dr Jadwiga Pawlowska oraz rybołówstwo mgr Zygmunt Kłodnicki. Zdjęcia różnych obiektów Międzylesia wykonał mgr Zygmunt Kłodnicki.
Badania nad wyposażeniem wnętrza mieszkań częściowo zostały już przeprowadzone, opracowanie materiałów po ich uzupelnieniu płanuje się na wk 19GB.
Koszty badań, rozliczenie delegacji, dodatkowe przepisanie materiałów z formatu
A4 na A5 wyniosły 1:3982,80 zł.
Na rok 19G9 zaplanowano dalsze niezbędne badania terenowe.
dr Jadwiua. Pawłowska
Prezes Oddzialu PTL we Wrocławiu

SPRAWOZDANIE Z DZIALALNOŚCI ODDZIAŁU TOHUŃSKIEGO PTL
W RAMACH ZASIŁKU SPECJALNEGO POLSKIEJ AKADEMII NAUK
ZA ROK 19GB
Akcja objęła badania terenowe związane z wybranym punktem skansenowskim
w Kaszczorku-Zlotorii
w pow. toruńskim.
Są to wsie malowniczo polożone u ujścia Drwęcy do Wisły. Na terenie Ziemi
Chełmińskiej w Kaszczorku znaleziono zrębową chatę, licząC'l okolo 200 lat. w której
postanowiono utworzyć Muzeum typu skansenowskiego, a zarazem punkt oświatowy
i turystyczny. Na terenie tym bardzo rzadko spotyka się zabytki tradycyjnego budownictwa ludowego.
W Kaszczorlm rodzina Mikołaja Kopernika miała swe posiadłości. Obit' wsie stanowiły ośrodek flisacko-rybacki.
Powiatowa Rada Narodowa w Toruniu wykupiła
wybraną chatę wraz z terenem liczącym ponad 6 ha na cele muzealne.
Zostały tam już przeprowadzone
badania archiwalne
(W. Szurmiej), dotyczące
historii Kaszczorka, na razie na podstawie badań w archiwach
toruńskich oraz
terenowe
badania
etnograficzne
(H. Murawska),
obejmujące
ogólne wiadomości
o wsi i budownictwie,
a w szczególności kompletną
inwentaryzację
chaty wraz
z rysunkami
i fotografiami
oraz szczególo'wym opisem etnograficznym
(.J. Rompski, R. Tubaja, Z. ZgiC'run). Poza tym materialy do znajomości rolnictwa i hodowli
zwierząt zebrała H. Murawska. Dalsze badania w toku.
Poza tym w związku z wymienionymi
badaniami opracowano
kwestionariusze
i instrukcje do badania folkloru nadwiślańskiego
(prof. dr Jadwiga Klimaszewska).
W badaniach folkloru nadwiślańskiego
pod kierunkiem prof. dr Jadwigi Klimas7Jewskiej wzięli udział mgr C. Łapicz i mgr M. Slota we w~i Zlotoria, Toporzysko
i Czarnowo pow. Toruń oraz Fordon pow. Bydgoszcz.

�459

Kronika

Zebrano i opracowano materialy do transportu
wydanego ze
TorUll i FordolI pow. BydgO'szcz wg kwestionariusza
M. Misińskiej
picz).
Ogólne koszta badań, inwentaryzacji,
maszynopisania,
kosztów
niosły 19 018,29 zł.
Na rok 196!) zaplunowano badanie wsi Silno pow. Chojnice i
Szubin, woj. bydgosl,ie.
prof.

dr

Maria

podróży

etc. wy-

Godzimierz,

pow.

Znamierowska-P1'iifferowa

Prezes Oddziału

KONKURSY NA PLASTYKĘ
W MUZEUM ETNOGRAFICZNYM

wsi Złotoria pow.
(M. Słota i C. Ła-

PTL w Toruniu

OBRZĘDOWĄ
WE WROCLAWIU

Od kilku lat Muzeum Etnograficzne
Oddział Muzeum Śląskiego we Wroclawiu
prowadzi badania nad obrzędowością doroczną wsi dolnośląskiej. W wyniku tych
badań pozyskano szereg materiałów
w postaci nagrań magnetofonowych
i filmów
oraz zanotowano szereg wywiadów z informatOirami. Zakupiono także bądź pozyskano jako dary rekwizyty plastyki obrzędowej związane ze zwyczajami i obrzędami
praktykowanymi w roku obrzędowym.
Podjęcif' badań w tym zakresie wynikło nie tylko z zainteresowań
naukowych
Muzeum, lecz również z potrzeby zarejestrowania
oraz popularyzowania
istniejących
i do dzisiaj jeszcze żywych zwyczajów i obrzędów na wsi dolnośląskiej. Wspólczesna
bowiem wieś dolnośląska szybko podążając za postępem technicznym,
rozwojem
oświaty i kultury rolnej zarzuca szereg tradycyjnych nawyków i metod postępowania, przede wszystkim w dziedzinie produkcyjnej,
usiłując jednak zachować te tradycyjne wartości, które są możliwe jak i kulturalnie
wartościowe.
Takie próby
utrzymania pewnych dawnych wartości kulturowych widoczne są zwłaszcza w dziedzinie obrzędowości dorocznej. Podobnie jak dawniej, również obecnie tradycyjne
obrzędy i zwyczaje urozmaicają i wzbogacają życie wsi, ale w konkretnych warunkach dolnośląskiej społeczności wiejskiej, mocno zróżnicowanej
kulturowo, musiały
one ulec pewnym zmianom czy nawet zanikowi. Na Dolnym Śląsku zachowały się
glównie obrzędy dobrze znane wszystkim lub takie, które różniąc się niewielkimi
szczegółami, ulegly modyfikacji
przeważnie
na drodze wzajemnych
zapożyczeń.
W szczególnych przypadkach
kultywowane
są niektóre zwyczaje czy obrzędy we
wsiach o dużej przewadze ludności pochodzącej z jednego regionu. W przeobrażeniach i adaptacjach obrzędowości na Dolnym Śląsku dużą rolę odegrała mlod7-ież,
która nie odczuwając już wyraźniejszych
różnic międzygrupowych
traktowała
je
jako dodatkową okazję do zabaw czy spotkań towarzyskich.
Przeglądem współczesnej twórczości obrzędowej wsi dolnośląskiej stal się zorganizowany przez Muzeum na przełomie 196611967 konkurs na rekwizyty plastyczne
obrzędowości dorocznej. Konkurs ten zgromadził 115 eksponatów
(palmy, pisanki,
pieczywo obrzędowe, wieńce i korony żniwne, szopki, gwiazdy, maski turoni, stroje
herodów itp.), nadesłanych przez 22 osoby z 15 miejscowości z terenu województwa
wrocławskiego (z powiatów: Góra, Kamienna Góra, Milicz, Trzebnica, Wołów, Wroclaw, Zgorzelec). Spośród nadesłanych prac 8 twórcom za 26 prac zostały przyznane
przez Ministerstwo Kultury i Sztuki - Zespół do Spraw Plastyki wysokie nagrody.

�460

Kronf.ka

Pisanki

dolnośląskie

W HiliBroku w czasie od 1 III-3D IV Muzeum Etnograficzne zorganizIJwalo II konkurs zawężajqc jednak jego tematykę do rekwizytów,
związanych z obrzl;dowo,~ci:l
wiosenną. Do tego konkursu przystąpiło
49 osób z terenu wojew&lt;,J(lztwa wL'Ocla\I'skiego, zglaszając 407 prac. Wśród nadesłanych prac przeważaly pisanl,i i palmy, nie
zabrakło
również bukietów
do przystrajania
wnętrz mieszkaln.\'Ch, pająków oraz
ozdób ze slomy. Jury przyznało 26 nagród i 20 wyróżnień. GI,')\Yne n;,gl'Ocly 1Il'umlowało Ministerstwo
Kultury i Sztuki - Zespół do Spraw PJasl\'ki, \\·Yl'I·').n!cnia natrJmiast Wydział Kultury Prezydium
Wojewódzkiej
Rady Narodowej
wraz z Wojewódzkim Domem Kultury we Wrodawiu.
W salach Muzeum Etnograficznego
we Wrocławiu otwarto ;3 VI I!JOg wystaw,·;
pokonlwrsową,
połączoną ze spotkaniem
z twórcami
ludowymi, 1Jior'll:.vmi udzi:,1
w konkursie. Podobne spotkanie odbyło się również z okazji Zak(lIlcZL'llin poprzedniego konkursu.
Organizując
konlwrsy,
wystawy
pokonl,llrsowe
jak i spotk;lI1ia
z twórcami ludowymi, Muzeum Etnograficzne
dąży do popularyzacji
\\'Spółczesnej
sztuld ludowej regionu dolnośląskiego a jednocześnie pragnie dotrzec: do nieznanych
jeszcze twórcóv,".
Maria

Macewicz-GoluliT;ow

III ETNOGRAFICZNE

SEMINARIUM
AMERYKANISTYCZNE
POZNAŃ 13-20 IV Hl69 R.

W dniach od 18-20 kwietnia 1969 r. odbyło się w Poznaniu III Etnograficzne Seminarium Amerykanistyczne,
zorganizowane
przez Zarząd Sekcji Amerylmnistycznej
PTL i Oddział Poznański PTL przy współudziale
Zakładu Etnografii Powszechnej

�Kronika

461

Katedry Etnografii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu i Pracowni Etnograficznej IHKM PAN w Poznaniu. W obradach wzięIy liczny udzial prawie wszystkie ośrodki etnograficzne
w Polsce, a także przedstawiciele
innych, pokrewnych
dyscyplin - historii, archeologii, socjologii i geografii. Seminarium poświęcone było
problematyce meksykanistycznej.
OtwieraJąc obrady prezes Sekcji Amerykanistycznej
doc. dr Maria Frani.;:owska stwierdziła, iż zainteresowanie w polskich ośrodkach naukowych zagadnieniami. związanymi z kulturami obu Ameryk, a szczególnie w ostatnim czasie Meksykiem, coraz bardziej wzrasta. Organizowanie więc tego typu sesii
jest rzeczą bardzo potrzebną i konieczną, sprzyjającą wspólnym wysiłkom specjalistów różnych dyscyplin w dziedzinie polskich badań amerykanistycznych.
Szczególnie
cieszy w tego typu obradach liczny udzial młodzieży studiującej, członków studenrkich Kół Naukowych.
W pierwszym dniu Seminarium, po przyjęciu przewodnictwa obrad przez kiero\\'"
nika Katedl';\' Etnografii Uniwersytetu Warszawskiego - prof. dr Witolda Dynowskiego, referat pt. "Pwblemy i kierunki wspóIczesnej etnologii meksykańskiej"
wygłosiła doc, dl' Maria Frankowska. W referacie swym poruszyła doc, Frankowska
sprawy etnologii meksykańskiej i jej miejsca w ogólnej systematyce nauk Etnologia
jest tam częścią składową antropologii - wiedzy o człowieku, w skład której wchodzą: antropologia fizyczna, archeologia, lingwistyka, etnologia i antropologia
społeczna. Dalej omówiła główne momenty z historii etnologii w Meksyku, której największy rozwój przypada na okres po Rewolucji. Rozwój ten jest związany ze zmianą
postawy wobec Indian, ze wzrastającym zainteresowaniem
kulturą tej ludności. Rola
więc. jal,,! odegrali Indianie w postępie nauk antropologicznych
jest dość znaczna.
Sprawa stosunku do przeszłości i stosunku do Indian, jest w Meksyku bardzo skomplikowana, dają się tu zauważyć różne postawy, kierunki i zaIożenia. W tej kwestii
na czoło wysuwają się takie zagadnienia, jak zapytanie - kim właściwie jest Indianin? i problem integracji - czy zachować kulturę indiańską, czy zastąpić ją europejską lub pójść drogą pośrednią. Jak z tego wynika, problem indiański wpłynął na
powstanie i rozwój nauk antropologicznych w Meksyku. Główną tematyką prac naukowych etnologów meksykańskich
są tak monografie problemowe
i monografie,
poświęcone poszczególnym osiedlom - spolecznościom lokalnym, badanym w pewnych odstępach czasu dla uchwycenia zmian kulturowych, jak problemy akulturacji
i przeobrażeń kulturowych. Dalej poruszyla referentka sprawy szkolenia etnologów
w tym kraju. Jedynym ośrodkiem ksztaIcenia, skupiającym
słuchaczy nie tylko
z Meksyku, ale z różnych krajów, jest powstała w 1942 r. Escuela Nacional de Antropologia e Historia, która jest częścią INAH, tj. Instituto Nacional de Antropologia
e Historia. koncentrującego
wszystkie
dziedziny działalności
w zakresie nauki
o człowieku, a więc dydaktykę, muzealnictwo,
badania naukowe. Na zakończenie
omówiła doc. Franko,wska sprawy muzeów w Meksyku i ich ekspozycji etnograficznej, Caly referat był tym baTdziej interesujący, że oparty na wlasnych obserwacjach
autorki z okresu jej pobytu w Meksyku w 1967/1968 1'.
Jako drugi został odczytany referat, nadesłany na Seminarium z Meksyku, znanego
i cenionego etnologa meksykańskiego Margarity Nolasco pt. "Badania nad przemianami kultury podmiejskiej ludności okręgu Cholula", Autorka na podstawie własnych
badań terenowych, przy współpracy studentów etnologii, starała się przeanalizować
pewne prawidłowości rozwojowe, wynikIe na skutek zetknięcia się dwóch lub większej ilości kultur w czasie i przestrzeni, na przykładzie okręgu Cholula, W omawianym przypadku to zderzenie się różnych kultur, tak konfliktowe i brutalne (Inelia-nie - Konkwista), dało społeczność now'ł, zupeInie inną od wyjściowych, przy czym
jedna z poprzednich społeczności, w tym wypadku indiańska, przetrwaIa w niejjaJio

�462

Kronika

element uboczny, zacofany, lllzeJ rozwinięty, lecz stanowiący integralną część powstalego społeczeństwa. Ten element indiański uległ takim przemianom, że jest zupełnie
różny od dawnego, sprzed kolonizacji hiszpańskiej, jednakże zachował on odmienność
także i w stosunku do nowo utworzonego społeczeństwa, w skład którego wszed!.
W swych badaniach posługiwała się M. Nolas(;o dwoma - jej zdaniem - niezb~dnymi
kategoriami dla tego typu prac - przestrzenią i czasem. Badanie jednego lub więcej
społeczeństw, których poszczególne elementy ulegają przemianom właśnie w czasie
i przestrzeni,
dają wytłumaczenie
rozwoju tych społeczeństw.
Dalej rozważania
autorki szły w l,ierunku ustalenia, co należy w tych badaniach uważać jako "indiallskie", i sprecyzowania co to jest region i co będzie rozumieć pod tym terminem.
Po obydwóch referatach
wywiązała się dyskusja l w głównej mierze na temat
rozwoju nauk antropologicznych
- w tym przede wszystkim etnologii na terenie
Meksyku. Poruszane były także sprawy muzealnictwa meksykańskiego.
Obrady popołudniowe, którym przewodniczył prezes Oddziału Poznańskiego PTL,
doc. dr Zbigniew Jasiewicz, zapoczątkował
komunikat
naukowy mgr Aleksandra
Posern-Zielińskiego
pt. "Nowe osiągnięcie etnologii meksykańskiej
- pełna bibliografia prac o Meksyku". Na wstępie swych rozważań autor stwiel'dził, iż żywiołowy
rozwój badań archeologicznych
i etnogmficznych
prowadzi do ogromnego wzrostu
literatury przedmiotu. Przy szerszym temacie i terenie możliwości pełnego wykorzystania odpowiedniej literatury są niewielkie. I dlatego tak ogromne znaczenie ma
rola bibliografii, rozumiana w podwójnym sensie - jako spis dokumentów i publikacji oraz jako metodyka sporządzania tego rodzaju rejestrów. Dla historyka nauki
stanowi ona bazę historiograficzną
i źródłoznawczą, a dla ka;\dego badacza posiada
przede wszystkim charakter
informacyjny,
stanowią(;y podstawowy punkt wyjścia
dla dalszych studiów. Właśnie w 1962 r. - odnośnie Meksyku - ukazały się d\\'ie
wielkie, retrospektywne
bibliografie, które stały się nie tyłko podstawowym nUl'zędziem pracy każdego amerykanisty,
ale także umożliwiły dokonanie oceny rozwoj'l
i stanu badań w Meksyku i o Meksyku. Pierwsza - El Instituto Nacional de Antropologia e Historia. Su contribución
a la bibliografia
naciona!. JNAH, Mexico 1962,
ss. 342 - to pełna bibliografia prac Narodowego Instytutu Antropologii i Historii
(INAH) i jego instytucjonalnych
poprzedników.
Ukazuje ona dorobek naukowców
meksykańskich od roku 1827-1962.
Druga - stanowiąca zamknięcie katalogu publikacji INAH - to praca Ignacio Bernala pt. Bibliografia
de Arqueologia y Etnografia
Mesoamerica y Norte de Mexico. 1514-1960. Mexico 1962, ss. 634.
Ostatnim odczytem pierwszego dnia obrad był komunikat Romany Mańkowskiej
i Andrzeja Krzanowskiego pt. "Instrumenty
muzyczne w dawnym Meksyku", bogato
ilustrowany przeźroczami. Autorzy podjęli temat, który, jak sami to stwierdzają,
\V większości
studiów amerykanistycznych
jest pomijany. Głównym źródłem wiedzy
o prekortezjańskiej
muzyce i instrumentach
są przede wszystkim kodeksy, freski
i zachowane do dziś same instrumenty, jak również wczesnohiszpańskie
i kolonialne
źródła pisane. Te ostatnie wymagają jednal~ dużej ostrożności przy ich studiowaniu,
gdyż autorzy opisując nieznane ludowe instrumenty,
nadawali im często naz\\',,',
a nawet cechy instrumentów rozpowszechnionych w Starym Świecie. Dalej referenci
przedstawili wielką różnorodność i bogactwo form oraz odmian instrumentów spotykanych w dawnym Meksyku, jak również wysoki i pełny rozv,;ój c)\\'Czesnej muzyki.
Po komunikatach
wywiązała się ożywiona dyskusja, gł&lt;')\vnie dotycząca rozwoju
form muzycznych w dawnym Meksyku.
J Tal&lt; referaty.
jal&lt;
"Etnografii Polskiej".

obszerne

sprawozdanie

z dyskusji

drukowane

będzie w XlV tomie

�Kronika

463

Drugi dzień obrad, którym przed południem przewodniczył prof. dr Bolesław 01szewicz, rozpoczął referat prof. dr Janusza Tazbira - "OdkryClie Ameryki i konkwIsta
w literaturze staropolskiej". Autor we wstępie stwierdza, iż odkrycie Ameryki miało
doniosłe znaczenie nie tylko dla życia gospodarczego Europy, ale także i wywarło
znaczny wpływ na przemiany umysłowe, zachodzące w kulturze europejskiej XVII
i XVIII w. W krajach położnych z dala od szlaków wielkich odkryć geograficznych,
jak właśnie w Polsce, głębsze zainteresowanie
tą tematyką pojawia się dopiero
w okresie Oświecenia. Zestawienie wiadomości geograficznych o Nowym Świecie.
jakie dotarły do nas już w XVI i XVII w. zawdzięczamy badaniom B. Olszewicza.
Zebrane przez niego informacje zostały ostatnio pomnożone o nowe dane, zaczerpnięte przede wszystkim z literatury wyznaniowej tego okresu. Dokonał tego autor
referatu w swej pracy pt. Szlachta a konkwistadorzy.
Opinia staropolska
wobec podboju Ameryki
przez Hiszpanię, Warszawa 1969. W dałszym ciągu referent dokonując
przeglądu literatury staropolskiej dochodzi do przekonania, że Ameryka oraz jej
pierwotni mieszkańcy występowali w literaturze pięknej, polemice wyznaniowej czy
traktatach politycznych w charakterze symbolu, motywu literackiego bądź argumentu,
rzadko zaś jako przedmiot samoistnych zainteresowań. Dlatego też trudno mówić
o jednolitym obrazie Indianina w literaturze staropolskiej. Znano bowiem nie tyle
przedstawicieli różnych szczepów, ile zupełnie odmiennych, całkowicie sobie przeciwstawnych reprezentantów pewnych koncepcji literackich i filozoficznych. Na nikłość
wiedzy o Nowym Świecie i o Indianach w Polsce wpływał także fakt, iż niezbyt
interesowano się ich aktualnym życiem i historią, jak również fakt, że znajomość
geografii nie stanowiła mocnej strony przeciętnego szlachcica.
Jako drugi - swój referat pt. "Z dziejów kontaktów polsko-meksykańskich w XIX
i XX wieku" przedstawił prof. dr Tadeusz Łepkowski. Jak podaje referent - nauka
polska nie prowadziła dotąd żadnych metodycznych badań nad stosunkami polsko-meksykańskimi, czy nad różnorodnymi i licznymi kontaktami Polaków i Meksykańczyków w XIX i XX w. Poszukiwań takich nie podjęli również naukowcy z Meksyku. Nagromadzono wprawdzie pewną liczbę wiadomości i notatek, w różnych
książkach wymienia się szereg nazwisk, lecz daleko jeszcze do uzyskania wszechstronnego obrazu naszych wzajemnych stosunków, mimo iż zainteresowanie
nimi
wzrasta niewątpliwie tak po jednej, jak i po drugiej stronie Atlantyku. Wobec lmnieczności szerokich poszukiwań archiwalnych i bibliograficznych dla tego tematu,
autor uważa, że przedstawione rozważania mogą być tylko skromną próbą wstępnego
zestawienia i uporządkowania już znanych materiałów z historii kontaktów polsko-meksykańskich XIX i XX w., a także dorzucenia pewnych nowych informacji.
pochodzących z jego bardzo jeszcze fragmentarycznych badań.
W dyskusji po obydwóch referatach najwięcej miejsca zajęły sprawy ostatniego
odczytu, to jest kwestia kontaktów polsko-meksykańskich. Szereg dyskutantów poruszalo również udział Polaków w pracach nie tylko na terenie Meksyku, ale i na
terytorium cal ej Ameryki Łacińskiej.
Obrady popołudniowe, którym przewodniczył były ambasador Polski w Meksyku
Jan Drohojowski. otworzył referat Heleny i Stanisława Adamowiczów pt. "Kultura
Lakandonów i jej przeobrażenia w XX w.", ilustrowany licznymi fotografiami. Autorzy starali się przedstawić dzieje, obraz kultury oraz historię badań tej mało znanej
a niegdyś bardzo licznej grupy ludności indiańskiej, której ilość szacowana jest
obecnie na zaledwie 150-200 osób. Skupiają się oni w trzech grupach - pierwsza
nad rzeką Lacanja, druga - nad rzeką Jatate i trzecia - naj liczniejsza, tzw. grupa
północna, w pobliżu Jetji!. Szereg ekspedycji naukowych przeprowadzało badania tej
interesującej grupy etnicznej, a najwięcej zasług na tym polu położyła G. Duby wraz

�464

Kronika

z mężem F. BIomem, których prace były podstawowym żródłem referatu. W omawianiu przeobrażeń kulturowych
Lakandonów
autorzy referatu położyli nacisk na
ujemne skutki wpływów cywilizacyjnych
oraz z jednej strony na zanik, z drugiej
zaś - przetrwanie pewnych starych, tradycyjnych form kulturowych.
Następnie mgr Lech Mróz wygłosił komunikat pl. "Cyganie w Meksyku". Ten
niezwykle interesujący
problem trudno omówić - zdaniem autora - szczegółowo,
z uwagi na brak koniecznych do tego danych i materiałów źródłowych. Skupiska
Cyganów na terenie Meksyku są stosunko\vo bardzo nieliczne. Głównym ich zajęciem
jest prowadzenie kin objazdowych i związany z tym wędrowny tryb życia.
Ostatnim odczytem byl komunikat mgr Andrzeja Woźniaka - "Metal w kulturze
przedkolumbijskiego
Meksyku". Autor poruszył ogromnie kontrowersyjny
problem,
pasjonujący nie tylko archeologów. Stanął na stanowisku, iż metal odegrał większq
niż dotychczas mniemano rolę w kulturach dawnego Meksyku. Komunikat ten wywołał ożywioną dyskusję. Zresztą właśnie dyskusja w zakończeniu obrad, poruszająca
cały wachlarz zagacin,ień, a trwająca blisko trzy godZJiny, w której wzięło udział :19
osób, wykazała, jak bardzo problematyka
amerykanistyczna
pasjonuje polskich naukowców-etnografów
i badaczy z pokrewnych dyscyplin.
Ostatniego dnia odbyło się zebranie organizacyjne
członków Sekcji Ameryknnistycznej PTL, która liczy obecnie 27 osób, w tym największą ilość etnografów, ale
również i przedstawicieli
innych dyscyplin takich, jak archeologia czy geografia.
Członkami są także publicyści i literaci. Jeszcze raz podkreślono wyraźnie - o czym
mówi jasno Statut - iż celem Sekcji jest przede wszystkim praca naukowa, a także
praca naukowo-popularyzatorska.
Wyrazem tej działalności są organizowane seminaria, które winny łączyć wsqstkich
pulskich amerykanisl()\\'. Następne seminarium
odbędzie się w Pozn.an,iu w 1971 1'.
Maria

Paradowska

II MU;DZYNARODOWA KONFERENCJA ROBOCZA KOMISJI ORGANIZACYJNE.T
EUROPEJSKIEGO
ATLASU ETNOGRAFICZNEGO
W dniach od 12-15 marca 1963 r. obradowała w Bonn, z udziałem 37 członkóvi,
II MKRKOEAE. Uczestniczyli w niej delegaci następujących atlasów etnograficznych
!LIb historyczno-etnograficznych:
niemieckiego, fińskiego, austriackiego, szwedzkiego,
radzieckiego, szwajcarskiego,
jugosłowiańskiego,
węgierskiego, holenderskiego i flamandzko-belgijskiego,
górno-austriackiego
oraz przedstawiciele Międzynarodowej Komisji Atlasowej. Nadto reprezentowane
były następujące państwa lub kraje: Turcja,
Szkocja, Portugalia, Rumunia, Luksemburg, Czechosłowacja, USA, Francja, Angli:l.
Bulgaria oraz Norwegia. Z żalem odnotować należy, że w gronie tak licznie reprezentowanych instytucji atlasowych nie znalazł się przedstawiciel
Polskiego Atlasu
Etnograficznego, legitymującego się bądź co bądź bogatym dorobkiem.
W czasie konferencji wygłoszono następujące referaty: P. Leser, "Znaczenie atlasów etnologicznych dla historiografii";
B. Bratanić, "Różnorodność pługów europejskich, ich zasięg i ich historia"; G. Wiegelmann, "Pierwsze wyniki ankiety na temnt
pracy i narzęcJzi chłopów około 1900 r. w NRF"; A. Niederer, "Formy pracy zespołowej na obszarach przyległych do basenu Morza Śródziemnego"; M. Zender, ,,0 znaczeniu sobótek i ich kulturowe związki w czasach historycznych \V Europie"; A. J.
Dias, "Rozprzestrzenianie
się metod omłotów na półwyspie iberyjskim".

�465

Kronika

NAJWAŻNIEJSZE

POSTANOWIENIA

II MKRKOEAE

1. Po uzyskaniu danych do próbnych tematów (narzędzia do orki, młocka, sobótki)
i naniesieniu ich na mapy próbne zlecono prof. prof. Bratanićowi i Zenderowi opracowanie szczegółowych kwestionariuszy, celem opracowania ostatecznych map próbnych dla całej Europy. 2) Uczestnicy konferencji są zgodni, by uzupełniony materiał
opublikować. Umożliwi to śledzenie postępu nad pracami. Ostateczną formę publikacji pozostawić do decyzji Stałej Międzynarodowej Komisji Atlasowej. 3) Ostateczną
decyzję o siatce EAE pozostawić Stałej Międzynarodowej Komisji Atlasowej, której
wybrana komisja (Bratanić, Bruk, Kretschmer, Wiegelmann) przedstawi swoje wnioski. 4) Uczestnicy konferencji winni ustosunkować się w ciągu dwóch miesięcy po
konferencji do wybranych tematów (wykaz poniżej), podać ewentualne uzupełnienia
łub proponowane zmiany. Do badania wytypowano następujące 3 tematy: a) Narzędzia do żęcia zbóż; b) Materiał i wykonanie ścian domu mieszkalnego w stałych
osadach; c) DI'zewko bożonarodzeniowe. W dalszej kolejności do opracowania przewidziano: koszenie traw; typy hodowli rogacizny; tłuszcze używane do przygotowywania potraw; picie do posiłków; noszenie ciężarów przez ludzi; zaprzęgi bydlęce;
kolejność dziedziczenia.
5) Konferencja
upoważniła swoich członków do podjęcia
odpowiednich pertraktacji
z krajami jeszcze nie uczestniczącymi w pracach atlasowych, w celu podjęcia takich prac. 6) Sprawozdania o wynikach pracy w poszczególnych krajach zostaną opublikowane
wraz ze sprawozdaniem
II MKRKOEAE.
7) Miejscem spotkania konfe·r·encji we wrześniu 1969 r. miały być Helsinki, a na
nasha)ne spotkania prz,ewiduje "ię Węgry i Szwecję.

WYKAZ

TEMATOW

DO EAE

I KRAJOW

SĄSIEDNICH

Uprawa ziemi i hodowla zwierząt: 1) Narzędzia orne i orka (rodzaje narzędzi
ornych - zasadnicze cechy konstrukcyjne narzędzi ornych - typy pługów). 2) Ręczne
narzędzia uprawy ziemi (obok narzędzi ornych - bez pługów). 3) Rozdrabnianie ziemi
(narzędzia ręczne, brony, walce). 4) Koszenie i suszenie traw. 5) Żniwa. 6) Zboże od
chwili skoszenia do omlolów, suszenie. 7) Młocka i wianie zboża. 8) Przechowywanie
wymłóconego zboża, formy spichrzów. 8a) Uprawa winorośli. 9) Typy hodowli bydła
i pasterstwo. 10) Bydło domowe na pastwisku. 11) Hodowla pszczół (ule, domek dla
pszczół).
Osada i dom: 12) Granice pól, ogrodzenie pól, pastwisk, lasów, ogrodów oraz inne
ogrodzenia. 12a) Formy osad. la) Zagroda (skład i usytuowanie budynków). 14) Pojedyncze budynki, dom mieszkalny (material budowlany, technika budowy, formy
dachu i użyty matH'iał, rzut poziomy i pionowy domu mieszkalnego). 15) Położenie
ognisk w domu i wybrane zagadnienia o sposobie mieszkania. 16) Kołyski. 16a) Przechowywanie mąki.
PożYwienie i napoje: 17) Chleb, wypiek, bryje. 18) Posiłki (czas, skład, szczególnie
śniadanie). 19) Masło, ser, inne produkty mleczne. 20) Konserwowanie mięsa (ubój
\V domu, zwierzęta, czas, wędliny, przyprawy).
21) Picie (przy posiłkach).
Ubiór i obróbka tekstyliów: 22) Męski i żeński ubiór podstawowy (skład i krój
koszuli). 23) Okrycie stóp i chodzenie na bosaka. 24) Przędzenie (kądziel, wrzeciono,
kołowrotki). 24a) Krosno tkackie.
Transport lądowy: 25) Wóz, taczka, sanie, włók. 26) Noszenie ciężarów przez zwierzęta i ludzi. 26a) Zaprzęganie bydła. 26b) Zaprzęganie koni.
Stosunki społeczne: 27) Podział zajęć według płci. 28) Terminy używane na okreś30 -

Lud,

t. 53, 1969

�466

Kronika

Lenie zmiany służby i pastuchów, na płacenie odsetek i dzierżawy, rodzaj wynagrodzenia za dzierżawę.
Zwyczaje ludowe w ciągu życia: 31) Zwyczaje weselne (wybór). 32) Pozycja noworodka. 33) Dodatki do grobu. 34) Nagrobki i inne znaki na grobie. 35) Stypa i święta
dla umarłego (miejsce, czas, potrawy, zwyczaje).
Zwyczaje doroczne: 36) Pochody w czasie zimy. 37) Inne zwyczaje zimowe. 38)
Ognie doroczne (sobótki). 39) Pochody wiosenne (do Zielonych SWiąt). 40) Jajka wielkanocne. 40a) Zwyczaje żniwne. 41) Swięci patroni zwierząt i pogody.
Wierzenia ludowe: 42) Zmora, upiór, wilkołak, gniotek. 43) Duchy kobiet i kobiety
jako postaci podań o określonych nazwach w określonych dniach i miejscach. 43a)
Olbrzymy, karły, nimfy, duchy leśne, upiór południowy.
43b) Dni tygodnia jako
szczęśliwe i jako nieszczęśliwe. 43c) Nazwy najbardziej
znanych gwiazdozbiorów.
Konrad

90-LECIE

URODZIN

AKADEMIKA

BUŁGARSKIEGO

MICHAIŁA

Wypych

ARNAUDOWA

Dnia 18 października 1968 roku w Bułgarii obchodzono 90-lecie urodzin akademika
Michaiła Arnaudowa - weterana nauki bułgarskiej, znanego folklorysty i filologa.
Czasopisma bułgarskie poświęciły jubilatowi
liczne artykuły podkreślając
jego
zasługi dla nauki ojczystej. Profesor Arnaudow ponad 70 lat spędza w swoim bogatym warsztacie naukowym. Mimo podeszłego wieku tworzy i nadal.
Karierę naukową rozpoczął jeszcze jako uczeń gimnazjum w roku 1895. Napisał
wówczas pierwszą pracę Ogólna charakterystyka
poezji ludowej, która ukazała się
na łamach czasopisma [zwor, wychodzącym w Ruse. Wtedy znany folklmysta bułgarski, Iwan Sziszmanow, zainteresował się osobą młodego autora tej pracy. Odtąd
zawiązała się trwała przyjaźń między Arnaudowem i Sziszmanowem, którzy stali się
twórcami własnych szkól folklorystyki bułgarskiej.
Arnaudow ukończył studia slawistyczne w Sofii, a J;lastępnie wyjechał na specjalizację do Lipska, Pragi, Berlina i Londynu, co umożliwiło mu zapoznać się z metodami pracy wielu wybitnych etnografów europejskich. Wrócił do kraju jako dojrzał.'!
naukowiec i w roku 1908 został docentem uniwerstytetu sofijskiego, a następnie jego
profesorem. Wykładał tu przez 40 lat.
Poza pracami historyczno-literackimi
ulubionym tematem jubilata jest folklorystyka i inne dziedziny kultury ludowej. W roku 1905 Arnaudow wydał zbiór bułgarskich i macedońskich bajek ludowych podejmując próbę ich klasyfikacji. Tuż przed
rozpoczęciem wojny bałkańskiej 35-letni uczony zbadał folklor na terenach okręgu
Elena. Wynikiem tych badań była jego obsz~ma monografia Folklor z Eleny. Obserwacje i materialy,
która ukazała się w bułgarskim roczniku folklorystycznym Sbornik
za narodni umotworenia
(tom 24, Sofij a 1913).
Podczas pierwszej wojny światowej badał tereny północnej Macedonii - okręg
Tetowo - skąd pochodził jego ojciec. Wtedy to natrafił na bardzo ciekawych gawędziarzy macedońskich, od których spisał legendę o śmierci królewicza Marka oraz
pieśni epickie o nim (Makedonski
Pregled,
godina I, lmiga I, Sofija 1924, VIII,
s. 38-45).
W Toku 1934 ukazała się jego obszerna praca Oczerki po b'lgarskija
folklor, w roku
zaś 1964 Motywy balladyjne w poezji ludowej.

�467

Kronika

Prof. Arnaudow jest jednym z redaktorów 12-tomowej antologii B'lgarsko narodno
która ukazała się w Sofii w latach 1961-1963.
W związku z jubHeUJszem prof. AT:na'Udowa 16 paźdZ!ie:rutika1968 r. odbyło się uroczyste posiedzenie Bułgarskiej Akademii Nauk, na które przybyło wielu przedstawicieli świata nauki i kultury Bułgarii. Posiedzenie zagaił akademik Władymir Georgiew. Referat o działalności naukowej jubilata wygłosił rektor uniwersytetu sofijskiego, Pantelej Zarew.
tworczestwo,

Kole

25 ROCZNICA ŚMIERCI

AKADEMIKA

AFANASIJA

Simiczijew

SIELISZCZEWA

Dnia 6 grudnia 1968 Toku obchodzono w Moskwie 25 rocznicę śmierci wybitnego
uczonego rosyjskiego - akademika Afanasija Sieliszczewa. Był on profesorem uniwersytetu kazańskiego, a następnie moskiewskiego. Należał do czołowych przedstawicieli świata naukowego Związku Radzieckiego. Znany jest jako językoznawca, ale
również i jako badacz etnografii macedońskiej.
Patronat nad obchodami tej rocznicy objęła katedra filologii słowiańskiej uniwersytetu moskiewskiego.
O życiu i działalności naukowej Sieliszczewa mówił kierownik wspomnianej katedry prof. dr S. Biernsztajn. Mówca nakreślił sylwetkę uczonego, który całe życie
poświęcił badając rozwój języka oraz kultury duchowej ludu macedońskiego. Zainteresowania te pojawiły się u Sieliszczewa, gdy był jeszcze studentem roku trzeciego
na wydziale filologicznym uniwersytetu kazańskiego. Wtedy - jak zaznacza R. Krawczuk l - Sieliszczew "zaczął badać język, historię i etnografię Macedonii". Pracę
badawczą jednak mógł rO:lpocząć systematycznie dopiero po ukończeniu studiów
slawistycznych. Przez pewien C:las Sieliszczew był wykładowcą uniwersytetu kazańskiego (1910), a w roku 1913 docentem. Wtedy to pojawiła się u niego myśl wyjazdu
do Macedonii. W roku 1914 odwiedził on Sofię, skąd następnie udał się do północnych regionów Macedonii. Pozostać tu dłużej nie mógł, gdyż pierwsza wojna światowa, która przekształciła Macedonię w krwawe pola walk, zmusiła go powrócić do
kraju. Mimo krótkiego czasu spędzonego na ziemiach macedońskich, udało mu się
jednak zebrać bogaty materiał, który posłużył uczonemu do dalszych prac naukowo-badawczych poświęconych temu niewielkiemu krajowi słowiańskiego południa.
Afanasij Sieliszczew, jak wspomniano wyżej, znany jest przede wszystkim jako
świetny językoznawca, ale również ciekawe są i jego prace etnograficzne. Poza
licznymi pracami związanymi z dialektologią macedońską jest on autorem kilku
prac etnograficznych. Pisał o okręgu Polog oraz O ludności słowiańskiej
zamieszkałej
w Albanii.
Prace te nie utraciły swej aktualności i dziś. Pozwalają one do szerszego
spojrzenia na etnografię macedońską oraz pozostałych ludów bałkańskich.
Na szczególną uwagę zasługuje jego rozprawa O obchodach służby i sławy - obyczaj, który poza Macedonią jest powszechnie znany i w Serbii. "Służbę i sławę"
obchodzi cała wieś, albo też pokrewne rodziny, innymi słowy, każda wieś macedońska oraz każdy ród mają swego patrona. Na obchody te, które nie mają nic wspól1 R. W. Krawczuk,

O istorit

s!owjanskogo

mowoznawstwa.

Kijów

1961, s. 48.

�468

Kronika

nego z polskim odpustem, przyjeżdżają krewni z okolicznych wiosek i miast i przyłączają się do świętujących.
Sieliszczew był jednym z nielicznych balkanologów. W jego pracach etnograficznych znajdujemy dużo danych o siąsiednich niesłowiańskich narodach - Grekach
i Albańczykach, co jest bardzo cennym źródłem dla badaczy etnografii ogólnej.
Jak podkreślił Biernsztajn - Sieliszczew był lubiany przez swoich studentów,
u których "wy.nabiał n1awyk dosamod:zie'1nJCj ,pracy n.aukowej" 2. Na jego seminaria
pośw,ięconych Maced-anti - badaniom kiÓlnej poświ&lt;;cił całe swoje życie - zawsze
uczęszczało wielu językozna1wców, hLsto'ryków i etnografów 3.
Kole

NAJWAŻNIEJSZE
BIBLIOTEKI

POLSKIEGO

NABYTKI

Simiczijew

ZAGRANICZNE

TOWARZYSTWA
LUDOZNAWCZEGO
ZA ROK 1968 (BEZ CZASOPISM)

IM. J. CZEKANOWSKlEGO

zestawiła J. Gerlach-Kłodnicka
BIBLIOGRAFIE
AFRICA Bibliography Series. Ethnography, Sociology, Linquistics and related subjects. Based on the bibliographical card index of the International African Institute.
Compiled by Ruth Jones. West Africa, London 1958, s. 116; North-East Africa, London 1959, s. 51; East Africa, London 1960, s. 62; South-East Central Africa and Madagascar, London 1961, s. 53.
BIBLIOGRAFIA
Kombetare e Republikes Popullore te Shgiperise. Tirana 1966,
nr 1-12.
BIBLIOGRAFIE
narodopisnych
pfispevku v regionalnich
casopisech Moravskeho
Slovacka. Sestavil Richard Jerabek s kolektivem. Bibliograficka Priloha Vestniku
NSC a SNS nr 8, Brno 1964, s. 32.
BIBLIOGRAPHIE

d'Etudes Balkaniques

1966. Sofia 1968, s. 347.

DADZIE E. W., Strickland J. T.: Directory of archives, libraries and schools of librarianship in Africa. Unesco Bibliographical Handbooks t. 10, Paris 1965, s. 112.
DITRICHOVA Katarina: Bibliograficky rejstrik Sborniku Vlastivedneho Muzea v 010mouci. Prace Odboru Splecen.skych Ved Vlasiuivedneho Ustavu v Olomouci t. 17,
Olomouc 1967, s. 31.
HALTSONEN Sulo: Finnische Linguistische und Volkskundliche Bibliographie fiir
die Jahre 1965-1966. Nadb. z Studia Fennica t. 13, 1967, s. 108-155.
JEB-ABEK Alena i Richard: Soupis etnografickych
a folkloristickych
pfispevku
v Casopise Matice Moravske 1869-1943. Bibliograficka Priloha Vestniku NSC a SNS
nr 6, Brno 1964, s. 22.
JEB-ABEK Richard: Soupis etnografickych a folkloristickych prispevku ve Sborniku
Musejni Spolecnosti ve Valasskem Mezirici 1884-1911. Bibliograficka Priloha Vestniku NSC a SNS nr 7, Brno 1964, s. 9.
2 R. P. Usikowa,
Pamjati
si teta", 3, 1968, S. 94.
S Ibid., s. 94-95.

professora

A. M. SieLiszczewa.

"Wiestnik

Moskowskogo

Uniwer-

�469

Kronil(a

SERBSKA bibliografij a 1958-1965. Cylkowna redakcija
za serbski ludospyt t. 33, Budysin 1968, s. 559.

Jurij

Mlynk. Spisy Instituta

SOUPIS narodopisnych
prispevku v regionalnich casopisech Moravskćho Valasska.
Sestavil Richard Jerabek s kolektivem. Bibliograficka Priloha Vestniku NSC a SNS
nr 9, Brno 1966, s. 86.
STIPCEVIĆ Aleksandet· : Bibliographia illyrica. Posebna Izdanja t. 4, Sarajevo 1967,
s. 420.
VIIRES Ants, Linnus Juri: Eesti Noukogude Etnograafia
Bibliograafia
1945-1966.
Tallinn 1967, s. 128.
ATLASY
BALGARSKI dialekten atlas, t. 1. Jugoiztocna Balgarija. Sostaven pod rakovodstvoto
na St. Stojkov i S. B. Bernscejn, cz. 1. karti 277, cz. 2 statii, komentari, pokazalci
s. 203. Sofia 1964: t. 2 Severoiztocna Balgarija. Sostaven pod rakovodstvoto na St.
Stojkov, cz. 1 karti 290, cz. 2, statii, komentari, pokazalci s. 159. Sofia 1966.
RUSSKIJE. Istoriko-etnograficeskij
atlas. Zemledelie. Krestianskoje iilisce. Krestjanskaja odeida. Seredina XIX- nacalo XX \"eka. KaJrty - 71, tekJst s. 35,8. Moskva 1966.
KONFERENCJE
CONGRESSUS Internationalis
Fenno-Ugristarum
Red. Gy. Ortutay. Budapest 1963, s. 490.

Budapestini

Habitus

20-24. IX. 1960,

20 LET. Materialy k otcetnoj kO'l1ferencii archeo.logiceskich i etnogr.aficeskich ekspedicii Instituta Istorii AN Litovskoj SSR 1948-1967. (Vilnius, 13-15 maja 1968). Vilnius 191m, s. 143.
KOLLOQUIUM Balticum Ethnographicum
1966. Vortrage und Berichte der internationalen Tagung in Berlin und Stralsund. Veriiffentlichungen
des Instituts fUr deutsche Volkskunde t. 46, Berlin 1968, s. 221.
SIMPOZlJUM o Ilirima u anticko doba. Odrian
sebna Izdanja t. 5, Sarajevo 1967, s. 215.

10. do 12. maja

1966. godine. Po-

TEZISY dokladov na ob'edinennoj konferencii po arheologii, etnografii i antropologii
Pribaltiki (Riga, maj 1955). Plenarny je zasedanija s. 39; Sekcija etnografii i antropologii s. 47. Moskva 1955.
TRUDY VII Miezdunarodnogo Kongressa Antropologj(~~eskich i Etnograficeskich Nauk.
Moskva (:3-10 avgusta 1964). T. 2. sekcija 2. Somatologij a celoveka pod red. V. V. Ginzburga, J.967, s. 55:~; t. 3, sekcija 4. Etniceskaja antropologij a pod red. T. A. Trofimo\'oj. 1968, s. 621; t. 4, se!&lt;cija 6. Teoria i metodologija pod red. Y. P. Averkievoj, 1967,
s. 515.
ETNOGRAFIA
ACHRYMENKA P. P.: Belaruskija

SŁOWIAŃSKA

pesni i kazki. Minsk 1965, s. 158.

BEDNARIK Rudolf: L'udove stavitel'stwo na Kysuciach. Bratislava 1967, s. 244.
BELA RUSKA JA narodnaja vusnapoetycnaja
tvorcasc'. Minsk 1967, s. 391.

�470

Kronika

BUSYGIN E. P.: RUSJskoje sel'skoJe naseJen[je Sn~dnego Povolija. Istoriko-etnograficeskoje isslectovanije materialnoj kultury (seredina XIX- na~. XX vv.). Kazan 1966,
s. 402.
HYCKO Jan: Orne naradie. Zbierky v Slovenskom Narodnom Muzeu v Martine
a v Muzeach na Slovensku. Narodopisne Zbierky Slovenskeho Narodneho Muzea
v Martine a Muzei na Slovensku t. 5, Martin 1967, s. 96.
IVANCAN Ivan: Narodni obicaji korculanskih
kumpanija.
Institut za Narodnu
Umjetnos1. Posebna Izdanja t. 2, Zagreb 1967, s. 205.
JOHNOVA Helena: Kultura a zivot ceskoslovenskćho lidu. Praha 1967, s. 28, tabI. :n
KOVACEVICOVA Sona: L'udova plastika na Slovensku. Praha 1967, s. 28.
LENG Ladislav: Slovenske l'udove hudobne nastroje. Bratislava 1967, s. 300.
MIRONOV V. V.: Kultura i pobut girnikiv radjanskoi Ukrain i. Kiiv 1965, s. 124.
NARODNI pesni ot Jugozapadna Balgarija. Pirinski Kraj t. 1. Sastavili i redaktirali
Nikolaj Kaufman i Todor Todorov. Sofija 1967, s. 952.
oC ERKI istorii russkoj etnografii, folkloristiki i antropologii, vyp. IV. Trudy Instituta
Etn,ograHi im. H. H. Mikluchao-Makłaj.a. Nov,aja serij,a t. 94, Moskva 1968, s. 233.
PLESSINGEROV A Alena: Soucasni lidovi rezbari. Praha 1966, s. 10.
PODOLAK Jan: Pastierstvo v oblasti Vysokych Tatier. Klenotnica Slovenskej Ludovej Kultury t. 1, Bratislava 1967, s. 206.
RUSSISCHE Volksmarchen,
herausgegeben
von Erna Pomeranzewa.
Berlin 1967,
s. 646.
SABUROV A L. M.: Kultura i byt russkogo naselenija Priangarja (konec XIX-XX v.).
Leningrad 1967, s. 277.
SLEZSKE lidove umeni. (Text katalogu Jitka Nousova). Praha 1967, s. 12.
SOWJETISCHE Volksl:ied - und V'olkSlffiusjkfmschung. Ausgewahlte Studien. Veroffentlic.humgen des I'nlsHtUitsfur deuŁ-sche Vo'ltkskunde t. 37, Berlin 1967, s. 367.
STANKOV Dimitar: Kotlenski kilimi. Sofija 1968, s. 178.
TApKOVA-ZAIMOVA Vasilka: Nasestvija i etniceski pt"Omeni na Balkanite prez
VI-VIIv.,
Sofija 1966, s. 135.
UKRAINS'KI narodni visivki. L'vivska oblas1. Albom sklala L. T. Kravcuk. Kiiv
1961, s. 31, tabI. 40.
VELEVA M., Venedikova V.: Takani i takacni techniki ot jugoiztocna i severozapadna
BalgarrLj,a (Sliv€lnlSko, JamboIsko, KotlenskJo, Vlidilnsko i Kulsko). Sofija 1967, s. 133.
ETNOGRAFIA

POZASLOWIAŃSKA
EUROPA

ALBANSKIJE na rodny je motivy tekstilja i trikotaza. Tirana 1959, s. 5, nlb. 100.
ARAJS K.: Latviesu tautas pasakas. Sadzives pasakas. Riga 1967, s. 390.
ARAJS K.: Latyslskije nUTodiny je skaz;ki. V10Eebnyje skazki. Riga 1967, s. 542.
THE BALLAD of the death of bishop Henry. The oldest manuscript in the Folklore
Archives of the Finnish Literature Society. Helsinki 1967, s. 10.
BYZANTIUM. An In1Jroductivn to E;a'1l1;Roman Civilization. Edited by NOlfman
H. Baynes and H. St. L. B. Moss. Oxford 1962, s. 436.
CLE BERT Jean-Paul: Das yolk der Zigeuner. Stuttgart 1964, s. 290.
DUNARE Nicolae: Cauzele deosebirilor dintre portul Mocanilor si cel al buciumanilor
din Muntii Trasciiului (Carpatii Apuseni). Nadb. z Studii si Cercetari de 1staria Artei
t. 4, 1957, z. 1-2, s. 57-71.

�Kro71i/&lt;(l

471

DUNARE Nicolae: Continuation de la tn§panation therapeutique du cn1ne humain par
la trepanation veterinaire chez les peuples bergers de Roumanie. Nadb. z Archivio
per l'antropologia e l'etnologia t. 96, 1966, nr 1-3, s. 81-88.
DUNARE Nicolae: Portul popular din Tara Zarandului. Nadb. z Sargetia, Cluj 1966,
t. 4, s. 227-271.
DUNARE Nicolae: Rolul satelor specializate in mestesuguri in dezvoltarea legaturilor
dintre tarile romanesti. Odb. z Apulum, Cluj 1967, t. 4, s. 20.
FIEDLER Alfred, Helbig Jochen: Das Bauernhaus in Sachsen. Veroffentlichungen
des Instituts fijr deutsche Volkskunde t. 43, Berlin 1967, s. 111.
FINNISCHE Volkserzahlungen
herausgegeben
von Lauri Simonsuuri und Pirkko-Liisa Rausmaa. Berlin 1968, s. 362.
FLORESCU Florea Bobu, Stahl Paul, Petersen Paul: Arta populara din zon ele Arges
si Muscel. Stuclii et Etnografie si Arta Populara t. 4, Bucuresti 1967, s. 277.
FOLKLOR Shoiptar. Gjcegjeza. Tirane 1968, s. 546.
ISAKSSON Olov: Bysllimma och bysładga. Orgianisationsformer
d ovre Novdands
kustbyar. Om samspelet mellan lokal tradition och central paverkan, Uppsala 1967,
s. XXIII, 418.
JIRLOW Ragnar, Whitaker Ian: The plough in Scotland. Nadb. z Scottish Studies,
Edinburgh 1957, nr 1, s. 71-94.
JONSSON B. R.: Svensk balladtradition. I Balladkallor och balladtyper. With a summary in English: The medieval popular ballad in Swedish tradition. Svenskt Visarkivs Handlingar t. 1, Stockholm ]967, s. XIX, 912.
JUCAS M.: Lietuvos Metrasciai. Vilnius 1968, s. 185.
JUOSTOS. Katalogas. Vilnius 1867, s. ]24.
KOKARE Elza: Divu tautu dzives gudriba. Riga 1967, s. 294.
KOTELNIKOVA L. A.: Italjanskoje krestjanstvo i gorod v XI-XIV vv. Po materialam Srednej i Severnoj Italii. Moslwa 1967, s. 360.
LIETUVIU liaudies [ll'chitektura t. 2. Vilnius 1968, s. 381.
LIETUVIU liaudies menas. Skulptura. Sostavil i podgotovil P. Galaune. Vilnius,
t. l, 1963, s. 452; t. 2. 1965, s. 466.
LIETUVIU Tautosaka t. 5 Smulkioji tautosaka zaidimai ir śokiai. Vilnius 1968,
s. 1179.
MEYER Hansjórg: Das Halslosungsratsel. Wiirzburg 1967, s. 255.
MARTINEZ Santa-Olalla J.: Las murallas cicIopeas de Tarragona. Tarragona 1952,
s. 5.
MASTONITE Marija : Litovskaja narodnaja zenskaja odezda v XIX nacale XX vekov. Avtoreferat. Vilnius 1967, s. 24.
NJUNKENE-Tallat-Kjalpsajte
G.: Domasneje tkacestvo i tkani v Litve v XIXXX vv. Avtoreferat. Vilnius 1968, s. Ill.
PASOLINI Pier Paolo: Canzoniere Italiano. Antologia della poesia popolare. Guanda
1955, s. 454.
REMACLE Louis: Les noms du porte-seaux en Belgique romane. Le terme liegeois
harke. Collection d'Etudes publiee par Ie Musće de la Vie Wallonne t. 2, Liege 1968,
s. 199.
SAKO Zihni: Chansonnier des preux Albanais. Paris 1967, S. 141.
SKRODJANIS S.: Litovskij kalendamo-·obrjadovyj
folklor. Avtoceferat. Vdlnius 1968,
S. 16.
SLAVA M.: Latvieśu tautas terpi. Arheologija un Etnografija. Rakstu krajums t. 7,
Riga 1966, s. 167, tabl. 38.
TIPY sel'skogo zi!iśca v stranach zarubeznoj Evropy. Moskva 1968, s. 374.

�472

Kronika

VARGYAS Lajos: Researches into the mediaeval history of folk ballad. Budapest
1967, s. 303.
VYSNIAUSKAITE A.: Lietuviu seimos tradicijos. Vilnius 1967, s. 182.
WHITAKER Ian: Some traditional
techniques in modern scottish farming. Nadb.
z Scottish Studies, Edinburg 1957, t. 3, cz. 2, s. 163-187.
AFRYKA
BIOBAKU Saburi O.: The Egba and their Neighbours 1842-1872.
Oxford l()(J5, s. 128.
BRIGAUD Felix: Le Senegal eC·()Iil'omtiqUle.
Eitude.s Senegalaisesnr.
9, Saint-Louis
1967, s. 141.
DROST Dietrich: Topferei in Afrika. Technologie. Ved:iffentlichungen
des Museums
fill' Volkerkunde zu Leipzig t. 15, Berlin 1967, s. 289.
GIRARD J.: Dynamique de la societe Ouobe. Lai des masques et coutume. Mćmoires
de l'Institut Fondamental d'Afrique Noire nr 78, Dakar 1967, s. 354.
HALLD:t:N Erik: The Culture Policy of the Basel Mission in the Cameroons lBB61905. Studia Ethnographica
Upsaliensia t. 31, Lund 196B, s. 142.
HILBERTH Ellen et John: Contribution a l'Ethnographie
des Gba,Ya. Studia Ethn'1graphica Upsaliensia t. 29, Lund 1968, s. 124.
JACOBSON Anita: Marriage and Money. Studia Ethnographica
Upsaliensia t. 28.
Lund 1967, s. 172.
LAMAN KARL: The Kongo IV, Studia Ethnographica
Upsaliensia t. 16, Lund l96il,
s. 198.
MEILLASSOUX Claude, Doucoure Lassana, Simagha D.: Legende cle la dispersion
des Kusa (Epopee Sonike). Initiations et Etudes Africanes L. 22, Dakar 19G7, s. 13:3.
NOMADES et Nomadisme au Sahara. Paris HJ53, s. 195.
OKAFOR-Omali Dilim: A Nigerian Villager in Two Worlds. London 1965, s. 159.
WEITBRECHT Wolf: Kongo. Arzt unter heissem Himmel. Berlin 1964, s. 195.
WESTERMANN Diedrich: Die Ewe ..Sprache in Togo. Eine praktische Einfi.ihrung.
Zweite Auflage. Berlin 1961, s. 95.

AZJA
ACHMETOVA M. M.: Pesnja i sovremennost. Alma-Ala 1968, s. 1!J4.
DOSTAL Walter: Die Beduinen in Siidarabien. Eine elhnologische Sluclie zur Entwicklung del' Kamelhirtenkultur
in Arabien. Wiener Beitrage zur Kulturgeschichte
und Linguistik t. 16, Horn- Wien 1!J67, s. 199, il. 40.
GARDANOV V. K.: Obscestvennyj stroj adygskih narodov (XVII-pervaja
polol/ina
XIX v.). Moskva 1967, s. 328.
GUENTHER Herbert V.: The Life and Teaching of Naropa. Translated from the
original Tibetan with a Philosophical Commentary based on the Oml Transmission.
Oxford 1963, s. XVI, 292.
JUSUPOV L L: Kołchoznoje selo Masancin. Frunze H167, s. n.
KALOJEV B. A.: Osetiny. (Istoriko-etnograficeskoje
issledovanije).
Moskva 1967,
s. 241.
KOLONTAJEV A. P.: Razlozenije selskogo remesla i vozniknovenije novych otraslej
melkoj promyslennosti v Indii. Moskva 1968, s. 108.
KOPYLOV A. N.: Kultura russkogo naselenija Sibiri v XVII-XVIII
vv. Novosibirs!.
1968, s. 166.

�Kronika

473

KRJUKOV M. V.: Formy socialnoj organizacii drevnich Kitajcev. Moskva 1967,
s. 199.
KULTURA i byt kazachskogo kolchoznogo aula. Alma-Ata 1967, s. 302.
MONGOLE I. El'lauterungen zu einer Ausstellung im Museum fUr VOlkerkunde Leipzig. Zusammengcstellt von Wolfgang Konig. Leipzig 1967, s. 95.
MOLLER Martin: Lanclgang in Madras und Rangun. Leipzig 1967, s. 201.
OBSCINA i socialnaja organizacija
u narodov Vostocnoj i Jugo- vostocnoj Azii.
Leningrad 1967, s. 196.
ORBELI L A.: Izbrannyje trudy t. 1. Iz istorii, kultury i iskusstva Armenii XXIII vv. Moslwa 1968, s. 586.
PROBLEMY etnografii i etniceskoj istorii narodov vostocnoj i jugo- vostocnoj Azii.
Moskva 1968, s. 280.
SARYKULOVA G.: Grarika Kazachstana. Alma-Ata 1967, s. 166.
SERGEEVA G. A.: ArCincy. Moskva 1967, s. 189.
SHERLOCK Philip: West Indies. London 1966, s. 215.
SMIRNOV A N. S.: Kazachskaja narodnaja poezija. Ałma-Ata 1967, s. 132.
STEIN Lothar: Die Sammar-Gerba.
Beduinen im Ubergang yom Nomadismus zur
SesshaCtigkeit. Veroffentlichungen
des Museums flir Volkerkunde zu Leipzig t. 17,
Berlin 1967, s. 167, 11. 48.
TADZIKI Kmategina i Darvaza. Vyp. 1, pod red. N. A. Kisljakova i A. K. Pisarcik.
Dusanbe 1966, s. :~76.
TAKSAMI C. M.: Nivchi. (Sovremennoje chozjajstvo, kultura i byt&gt;. Leningrad 1967,
s. 270.
TATARY Srednego Povolzja i Priuralja. Moskva 1967, s. 536.
VOSTHOV V. V., Mukanov M. C.: Rocloplemiennoj sostav
rasselenie Kazachov
(konec XIX - nacalo XX v.). Alma-Ata 1968, s. 2,55.
AMERYKA
BOWERS Alfred: Hidaisa social and ceremonial organization. Smithsonian Institution. Bureau of American Ethnology Bulletin 1!H. Washington 1965, s. XII, 528.
BROWN Douglas Summers: The Catawba Indians. The People of the River. Columbia 1966, s. 400.
GIFFORD E. W.: Ethnographic
notes on the Southwestern
Porno. Anthropological
Records 1:.25. Bed&lt;eley 1967, s. 48.
GOLDFRANK Esther S.: The Artist of "Isleta Paintings"
in Pueblo Society.
Smithsonian Contributions to Anthropology t. 5, Washington 1967, s. 227.
HICKERSON Harold: Land Tenure of the Rainy Lake Chippewa at the Beginning
of the 19th Centul',Y. Smithsonian Contributions to Anthropology, Washington 1967,
t. 2, nr 4, s. IV, 41-63.
HOW i\RD James H.: The Ponca tribe. Smithsonian Institution. Bureau of American
Ethnology Bulletin 195, Washington 1965, s. XII, 191.
JOHNSTON Harry: Pioneers in Tropical America. London 1914, s. XIV, 320.
KILPATRICK Jack Frederick and Kilpatrick Anna Gritts: Muskogean Charm Songs
among the Oklahoma
Cherokees.
Smirt.hson~.a,n Contribullions
to An,thropology,
Washington 191;7,t. 2, nr 3, s. 29-40.
KOCH-GRUNBERG Theodor: Zwei Jahre bei den Indianern
Nordwest-Brasiliens.
Stuttgart 1921, s. XII, 416.
KULTURA i byt narodov Ameriki. Sbornik Muzeja Antropologii i Etnografii t. 24,
Leningmd 1967, s. 306.

�474

Kron!ka

MOCHON Marion Johnso11: Mas~s·of the Northwest Ooast. Edited by Robert Ritzenthaler and Lee A. Parsons. Introduction and Documentation by Samuel A. Barret.
Milwaukee 1966, s. 102.
OSWALT Wendell H., Vanstone James W.: The ethnoarcheology of Crow Village,
Alaska. Smithsonian Institution Bureau of American Ethnology Bulletin 199. Washington 1967, s. VIII, 136.
OWEN Roger C.: Marobavi: A Study of an Assimilated Group in Northern Sonora.
Anthropological Papers of the University of Arizona nr 3, Tucson 1959, s. 53.
SEITZ Georg: People of the Rain-Forests. London 1963, s. 208.
SPECKMANN J. D.: Marriage and Kinship among the Indians in Surinam. Assen
1965, s. 302.
WAGNER Erika: The Prehistory and Ethnohistory of The Carache Area in Wester~
Venezuela. New Haven 1967, s. 137, tabl. 20.

AUSTRALIA I OCEANIA
HAMMEL Eugene A.: A Factor Theory for Arunta Kinship Terminology. Anthropological Records t. 24, Berkeley 1966, s. 19.
KEYES Ian W.: New Zealand Artifacts from the United States "Transit of Venus
Expedition
1874-1875. Smithsonian Contributions to Anthropology, Washington 1967,
t. 2, nr 2, s. IV, 21-27.
LESSA William A.: Ulithi. A Micronesian Design for Living. New York 1966, s. lIR.
PUCKOV P. J.: Formirovanie naselenija Melanezii. Moskva 1968, s. 225.
PUCKOV P. J.: Naselenie Okeanii. Etnograficeskij obzor. Moskva 1967, s. 256.
SCHUSTER Meinhard:
Vorlaufiger Bericht tiber die Sepik-Expedition
1965-1967
des Museums fijr VOlkerkunde zu Basel. Nadb. z Verhandlungen der Naturforschenden Gesellschaft in Basel, Basel 1967, t. 78, s. 268-282, Tafel 4.
TREIDE Barbara: Wildpflanzen in der Erniihrung der Grundbevolkerung
Melanesiens. Veroffentlichungen
des Museums fUr Volkerkunde zu Leipzig t. 16, Berlin
1967, s. 267.

INNE
LIENHARDT Godfrey: Social Anthropology. Second Edition. New York 1966, s. 177.
RAZLOZENIE rodovogo stroja i formirovanie
klassovogo obscestva. Moslwa 1968,
s. 354.
SCHWARZBAUM Haim: Studies in jewish and world folklore. Berlin 1968, s. 603.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6163" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6143">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/f30c5402f5277b260c26aa044917409b.pdf</src>
        <authentication>d75bdaa487f7d0c395477e7e820fdd05</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73457">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:355</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73458">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73459">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:317</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73460">
                <text>Różne / LUD 1969 t.53</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73461">
                <text>LUD 1969 t.53, s.475-495</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73462">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73463">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73464">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73465">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73466">
                <text>INDEKS
Achim von Arnim 302
Adamowicz Helena 463
Adamowicz Stanisław
463
Ac1amus K. 49, 55, 148
Adler D. 385
Ahmad Kazi S. 204
Anderluh Anton 370
Angelova Rosica 394
Antoniewicz W. 77, 116, :349
Antoun Richard T. 412
Armon W. 116
Arnade Charle.s W. 396
Arnaudow Michaił 466
Arndt Ernst Moritz 302
Arndt Paweł 252
Arnnld Hans 308
l\ssiO'n P. 388
Aufen'anger A. 415
,\ufenanger
H. 404
Aye'rs Q, C. lil8

Bachmann A. 326
Balsan L. 399
Banasik T. 425
Baniiteanu Tan&lt;:re-d 391
Bar Max 248
Baranowski B. 48
Baielau A. 352
Balitel K. 274
Barycz Henryk 10
Bastian A. 3.;1
Batowski H. 119
Bawa M, 411
Baudouin de Cou,rtenay-Ehrenkreutz
-J&lt;;drzejewkwwa
Cezaria 41, 63
Bauro-ann Herman 26,2
Bausinge.r Herma'!1n 306-322, 332
Balzielich B&lt;łrba~'a 272-374
Bąk StaJnisław 225, 273-28fi
Beaudouin F. 399

OSOBOWY
Becher H. 416
Becket J. 412
Beide1ma.nn T. O. 408
Bekombo M. 399
Belin-Milleroo
J. 398
Bełza .J. 345
Benes Josef 390
Ben'tzien U.385
Berger W. 389
Berna,l Ignacio 462
Białas FrancisaJek 252
Biały Zbigniew 455
Biel.atowioz J. 280
Biielenda K. 184
Biemacka
M. 55, 78
Bill1ke:nmajer J. 282
BiHner-SzelWczykowa
419
Blagden Ch. O. 257
Blum 1. 188
Bł'aszczyk Stanisław
332-344
Balas F. 156, 351
Bocca!Ssino Renato 262, 404
Bock Herman 386
BougIe C. 11
BOiUtemer M. 398
Br-aitanić B. 4.64
Braun Rudolf 304
Bren:tano Klemens 302
B'l'iggs L. C. 202, 207
Brik'kne1r A. 48, 164
Blruezzi A,lves da Silva A. 403
Brugmanrs H. 328
BrZiO'zowski Kazimierz
241
BUhler A. 351
Bujak Francis,zek 10, 11, 148, 243, 274
Bujak J. 420
Buja:kuwa Ma.ria 455
Bu1!anda E. 41, 114
Bu~anda M. 55
BurchaJ."dt Jer,zy 247~250
Burde-Schneidewind
G. 384

�476
Burgmamn An101d 402
BUI1ssens 260, 263
BUJr'S'zJtaJózef 31-5,9,
81, 147-163,
346,

Dobrowolski
40--44,
345,

366-368,

384
N. A. 381

Butinov
By'stroń JaJn Sto 11, 41, 47, 66-67,
By&lt;tnar-Subocwwa
Maria 250
Carrl'en Louis 392
du ChaiHu P. 254
Chałasiński
J. 51
Chałuhiński
T. 245
Charhonnier
G. 338
Chęin.ik Adam 39, 449
Chiliak W. J. 176
ChristenlSen N. 407
Ciążyński Wiesław 287-297
Ckhowicz
Helena i Wiesława
Ciprianii Lidio 262
Ciszewski S. 148
Clemhout
S. 402
Colleselli F. 389
Cook E. A. 406
Cran.ston B. A. L. 2.99
Czarnoc·ki Adam 35,6
CZJekanowska A. 55
Cz~kanowski
JaJn 41, 64, 67,
2,52, 258

C7.€'rniak B. 117
CzoeI'nings
165
Czubek Jan 243
Czyżewicz
430
Cymhalenka
M. 199

Damm H. 394
Dammann
Brnst 352
Dam,OIsz T. 419
Dean E. T. 204
D€lkowski J. 457
DemaJngeon A. 11
Dias A. J. 464
Dichoso F. 407
Diet'Schy H. 351
Diveky 243
Długopalski
243
Dłuski 241
Dobrowolska
D. 349
DobrowoJoska M. 16;}

229

449

120,

50,

Kazimierz
51,

56, 64,

114,

34,

38,

77, 83,

114,

158, 169

Dobrowolski
T. 140, 342
Dołęga-Chodakowski
Zorian 3·56-360
Domeyko L 125
DomatOr Tekla 393
Doński M. 182, 184
DOipsch A. 11
DOiwg'Lrd Zod'ia 4518
Draskić M. V. 392
Drążko&gt;wski Hubert 436
Driver H. 413
DrIj.a6a Dus'an 392
Drost Dietrich 379, 396
Drozd Mirosława 87
Du:by G. 463
DuJ.ez:ewSiki Z. 355
Dunarr-e N. 398
Dup1"e Wilh. 262
DUJrkheim E. 156
Dwor.akO'ws·ki S. 190
Dybowski Benedykt 430
DYlnoIWs1kJi
Witold 34, 38, 44, 56, 106, 116,
120, 122, 126--127,

112,

9-29,
69,

342, 349, 430

Ede'r M. 403
Erasmus Charles J. 412
F~··etescu Constantin
393
Erixon Sigurd 119, 147
Fabian J. 404
Fairchild W. P. 409
Falkowski
J. 154
Fa,s's'ke H. 383
f'enrych Wiktor 430
F,et'ter Vojtec.h 257, 263
Fi.ed,!er Alfred 383
Field H. 200, 205
yj,er.ich J. 225
F'ili'pOlwiak Wladyslaw
127, 430
Fi:sche,r Adam 41, 48, 66, 67, 150-151
Fts,cher E. 409
Pis-chelf H. 403, 415
Floyer E. A. 200
FoLdes Laszlo 118
Forman Shepars 412
romo M. 405
FowLer C. S. 412

�477
. \. 38, 44,56, 103-137,
Fl'ankawsk.a Mar'a
430, 461
FraJl1kowski Eugeniusz
34, 41, 42, 56,
105, 106, 113, 140, 342
Fraser J. B. 207
Friedl'ieh A. 351
F.ryś-Pietraszkowa
E. 139-145
Fuchs SL 263
Fwrdyna Józef 225-231
Fiirer-Heimendorf
C. V. 35,2
Gaborjan Alice 397
Gajek Józef 34, 36, 37, 38, 41, 43, 47,
56, 68, 7~ 114, 158, 345, 349
Gajko1wa Olga 56, 70
Gansiniee Rysza,rd 252
G.arbarino M. S. 412
Gava!~~i Milovan 394
Gennep A. v. 351
Glinka J. 112
Gliick Leonard B. 412
Gloger Zygmunt 326
Gluziński WojciJech 424
Glady'sz M. 38, 40, 44, 49, 56, 140, 342
Gablot H. 199, 200
Godl€&gt;VlSkiA. L. 110, 115, 122
Goehring H. 410
Gołąb Piotr 252
Gołąbek W. 349
Gołębiows.ki Ł. 164
Gamwee L. 248
Garres Josaph 302
Gortipoh'l A. F. 388
Gos'z,czyński Seweryn 232, 233
Grabner E. 388
Grabowski J. 337, 341
Graebner F. 327
Grisebaeh H. 326
Guerry V. 403
Guilcher J. M. 400
GuUhem M. 407
Gulgorwski Izydor 336, 449
Gumplawic!z Władysław 243
Gursky K. M. 403
GU'sinde Martin 252, 256-, 260, 263
Gutkowska-Ryehlewska
M. 82

Ha'al'rtagel Wernel' 369
Haberl,andt A. 334

Haberland Eike 397 352
Haekeł J. 263
'
Hahn Albert 352
Haid W. 387, 388
Handelman D. 412
Hansen Henny Hel'ald 397
Ha.rtwi.g Werner 396
Hauenstein
A. 411
Havernik W.aUer 305
Hebert J. 407
Heohter-SchUiltz K. 404
van Heekeren H. R. 405
Heider K. G. 410
Heilfurth
G. 369
Heine-Geldern
R. 263
Heintz Peter 319
Hei,atz,e B. 408
Hennrng Rudolf 324
Henninger J. 263, 407-408
Hentze C. 403
Herder Johann Gottfried 302
H€II',tUhkich 390
Heyer-dahl T. 405
Hicks D. 406
Hier-hammer O. 388
HipSizer H. 407
Hilrschberg Walter 261 2.63
Hissink KaIri.n 352
'
HoC'henegg H. 389
Hock A. 3,39
Hoffman Edyta 397
Hoffman-Krayer
E. 303
Holiliker Georg 263, 395, 397
Hołub-Pac ew k,z,QIW
a Z. 77
Ha1:tenroth H. H. 38.7, 389
Hrusz€&gt;Wlski 168
Huher H. 410
HuffmaJl1 R. E. 206
Hughes-Buller
R. 205
Hu1s,taed G. 263
Hum1um J. 200, 205
Ing101 S. 48

J abłonow&amp;kl Aleksander 117
J achimeeki Zdzisław 287, 289
JackowsIki A. 56
Jacobeit WoJig'aJI1g 384, 397
Jaenecke-Niicke1 J. 384

�478
Jahn Ludwig 302
Jakubczak
F. 354-355
Ja rdiil1 263
Jaroszewski
Jan 370-372
Jasiewkz
Zbigniew 117, 118, 348-349,
370-3'72
Ja~uński
S. 283
Jawad A. J. 405
Jech J. 384
.Jensen Adolf Ellegard 3.50, 351
Johnova Helena 119
Judenko K. 56
i

Kaleoiak P[at.r 455
Kamocki J. 117
Kapełuś H. 38
Kadorwkz J. 165, 248
Kairlpiński F. 169
Krurw,ot E. 5,6
Kauffmann
H. E. 404
K,ed:ryna J. 179
Keesiil1g R. M. 412
Kenr L. 112
K!ijowski A. 285
Klein-Franke
A. 411
Klemm G. 351
K~ich Edward 243, 282
Klimaszewska
Jadwiga
56, 68, 458
Klinger W. 114
Klosika Gerhard Konrad 302-322. 349-352, 368--370
KluckhoJm C. 1516,351
Klusen Em'st 370
IOodnlck;i Z. 458
Kłoskowska A. 42
Koch-ax V. K. 403
Kołmtn'icki B. 117, 118
Kolberg Oska'!' 148, 150, 248, 293, 345-348
Kollmann J. 2,55
K oŁlreide'1' F. 389
Koniig Wolfgang 200, 396
KOllirad Walter 3,95
K,opczyńska-Jaw{)Irska B. 56, n, U9
Koppers W. 256
Korrabiewlc,z Wacław 110, H2, 42,9
Komił{)wioc'Z T. 245
Kotarbińiski. T. 66
Ko,trtak Conrad P. 412
Kotwla Francdszek 39, 225

Kowalewsld Z'. M. 115
Kowalska-Lewicka
A. 83, 114, 125, 369
KozyTla Anna 381-382
Kr.a:sso,wski W. 81
KnlUse F:ritz 3194-395
K.rawczuK R. W. 467
K'!'cek F. 243
Krren.kow F. 199
Kif'i(."~eberg W. 352
K:roeber A. L. 156
Krysiński A. 178
K'rzanOlwski Andrzej 462
Krzywicki L. 349
Krzyżani.ak E. 346
Krzyżanowski J. 36, 38, 45, 34,6
Krzyżano.w;ski stanisław
10
Kuibary J. 112
KlUbLiewicz 182
KUIChoWłOZZ. 48
Kucz.yński A. 112
Kuhn Thomas S. 304
Kukder R. 49
KulozyckJ J. 42, 113
Kułk,e Eri&lt;c.h 3,24
Kun~t Nłko 394
K:uszner 113
KutrrZJeba-Pojnarowa
Anna 10, 13, 38,
40, 44, 56, 61-86, 158
Kut:roZJebaStanislaw 11
Kwaśniewi-c'z Władysław 9--29, 57, 349,
455
KWIa,śniews'ki K. 57, 225
Kwile'cki An:dr'zej 164-195, 355
Lacombe R. 399
Lang'e R. 57
Langer A. 243
Laude Jean 376
Laufetr P. Carl 397
Laurent DonaHen 401
Lebzeltetr Viktor 256, 2fJ7
Lech Józef' 4157
Lechowa lroena 457
-de Lec,uwe J. 266
Leeu.w G.351
Lieland Joy 412
Leser P. 328, 464
Le/;Iie,cki J ólz,eil'243, 245
Les&lt;chnik L. S. 406
Leszczyciki S. 167, 170, 172, 178

�479
de Leuve J. 405
Levis O. 355
Levi-Stra'u&lt;s1S C. 351
Levy-Bruhl
L. 351
Lewkki T. 116, 117, 129, 164
Lewin M. 42
u~wińlSki J. St. 243
Ligęza J. 40
Ligoc'ki Edward 243
Lima M. 399
Lim anow ski Mieozy.sła,w 243
Linde S. 165
Linette Bogusław 400-402
Lint,on RalJph 156, 351
LisiQk.i Antoni 290
LQlukatOlSD. S. 393
Lugmayelr K. 388
Lutfiyya
Abdulla M. 158
Lu:tOlSławski W. 276
Lutyński J. 42, 57
Lutz D. 385
Lapilcz C. 45B
Lazarski Zygmunt 373
Lepkowski Tadeusz 463
Lęga W. 49
Lobaczewska
StefaJnia 289
Lowmiańs.ki H. 32.6
Lukasiewic2
243
ŁukQIWic,z Marceli 430
LyJs.ik Stefan 112, 251-272

Mac Gr.egoir C. M. 203
Ma'oeda M. N. 409
Macewic,z-Golubknw
Maria 459-460
MaciejewS'ka J. 119
Makłowski A. 277
MakuIski K. 116, 117
Malicki Longin 390
MalinolW'skli BronilSłaJw 11, 32, 41,
156, 157, 298-301, 410
Mali'nowski T. 57
Małkowska K. 120
Manugiewicz
Jan lOB
lVIańkowska Romana 462
Ma;rcrz..akowa K. 170
Ma;rkiewicz W. 353
M1lIr'kowska D. 57, 118
Marswwski
T. 116, 117

63,

Masciuch V. 167
Maślamka Julian 356
M&lt;aJ!l11llkowski
Wł. 232, 237
Matu'Sek M. 57
Matusiak Sz. 2-83
Ma:tus!zewsk a-K'Oh ut niick a Barbara
293301
Maurrer H. 403
MauriZJio A. 82
Mc Count D~smond 386
Meua-amt Rene 402
de Meyer MaUI'.iJce 402
Meyer-Liibke
W. 334
MiJchina W. 225
Mielke Robert 324
Mikołajtis Z. J. 425
MikuLski A. 243
lVIiJ,ew!skiT. 112, 114, 118, 119, 122
Milke W. 351
MilLerr F'ranc C. 412
Mir€lk F. 41, 57
lVIisińskJa Ma;ria 57, 459
lVIjaJI"1ta,n
Jan 375
MQehn Dieter 370
MokłowSIki K. 326
IVloWiń,skiB. 57
MOl1l'iH Waren T. 412
J\lIos,er Hams 305, 319
MOiSlzyński Kazimierz 34, 42, 57, 64, 65-66,
68, 82, 105, 10.7, 114, 149-150,
151, 15,3, 156, 225, 326, 342, 449
MQlWlrer C. H. 351
Mróz Lech 464
Mrośković Stefan 376
MUieller K. E. 404
MUihlmann Wilhelm Emil 263, 264, 349-350
Mua-akoViS'ky H. G. 405
MU'1ler W. 352
Mua-a,W1:!ika
H. 458
MuJrdock G. P. 413
Musial S. 384
Mydlarrski J. 169

NachtigaJl H. 416
Nooel S. F. 3'5J1
Nasz Adolf 34, 5,7, 70
Naumann
Hams 303

�480
Nedo

Paul

(Paweł)

345,

366-368,

382-

-384

Neuhaus K. 403
Neumann S. 384
Niederer A. 464
Niedermayer
R. 212
NipPOlld Walter 263
Nitsch K. 282, 283
Noble W. A. 405
Nocoń R. H. 114
Nolasco Mall"garita 461
Nowak H. 247
Nowak Z. J. 285
NOiWOISIZ
J. 73
Nawos'z W. 457
Nowo.tny P. 345
Nurge E. 409
Obell"'en U. 409
Obrębski J. 41, 57, 63, 189, 190
Oesch H. 261
Olędzki J. 118
Olszewicz Bolesław 463
OlS'zewska-Dyoni2iak
B. 57, 120
O["gelbnm!d 165
Orynżyn.a J. 402
Orzechow:skJi Piotr 455
Osuchowsika D. 458
Ozgowicz Ecl:w:a:rd 360-361
Palijew D. 182
Pa:radowska M. 117, 460-464
Paulson J, 331
PaV'lović D. St. 3i92
Pawlikowski
J. G. 245
PaiWłowska Jadwiga 49, 148, 458
Peesch ReiJnhard 370, 383, 385
:Relff,a J. 119
Peterson H. B. 198
PeJtri H. 351
Pmłokert WHl Erich 316
PiJaśc:ik F. 81
f'liddiJn,gum RaLph 157, 351
Pi·ekarski E. 105,
Piie~',adZJkaKrystyna
170, 174, 175, 176
Pietkiewkrz. Cze;s};a,w 349
Pietkiewf.cz Kazimieir"Z 114, 421
Pietr'1l1S·zekE. 57
Pigoń StanilSł,a,w 45, 273-286
Pikelis Aruna 298

Piłsudzki

Bronisław

242-243,

244,

243,

108,

114.

430

Pinnow H. J. 402
P isk,a t y Kurt 265
Pithawalla
M. B. 199
Piwo,cki Ksawery
46-47,
140,

339, 341,

342,

58,

360

Plesingerova
Alena 375
P!ezi,a M. 114
Pokl'opek Marian 73, 81
PoJ,ak J. E. 201
PoUak-Eltz A. 403, 416
1'0'1 Wincen'ty 164, 233
Połczyń,ski Janta A. 244
Pond'a.to'wski Stalnisław 41, 4ll, 58, 6,6, 67,
105,

112, 114

Pop M. 386, 393
Po:sern-Zieliilska
lVIi:r'Osława 411-H4
Posem-Z'ie.ljński
AJeksandeT
118,
124,

353-356,

361-366,

414-417,

121,
462

Po" i("Chin J. 42
P()!tle~' Vik,tiOr Herbert ~192
Poź,nia'k Włod7,imierz 287-296
PTażak Vilem 374
P're'U~s K. Th. 351
PrlL&lt;;-Wiśniowski Tadeusz 455
Przybo.ś J. 285
Puckov P. J. 381
Pule,c M. 384
Pytlińska
A. 419

de Quatrefages

A. 254-255,

267

TIa,ch Hans-JuT.gen 386
Radho'rski Marian 430
Hadig Wern.er 386. 39.0
n,aian
243
"Rahmann R. 256, 263
Rapport R. A. 412
RauHn Henri 401
Raus-chert M. 407
RaJWilta-G'awroński 35,7
Reofield R. 157
TIe-infuss R. 34, 38, 58, 68, 70, 77, 139,
141,

142,

165,

166-167,

168,

172. 173, 175, 189, 225, 393, 455

Reychman J. 166
Rhamm K'arol 324
Riehl W.ilhelm Heinrich

303

169,

170,

�481
Riester J. 405
Rodinovic Kazjuchov 390
Rae H. B. 198
Romer Eugeniusz 243
Rompski Ja,n 458
Rosenblatt Paul C. 412
Rosenkranz H.einz 383, 386
Rosen-Przeworski
J. 82
Rosner V. 403, 408
Rudy Z. 403
Rus,inoiW W. W. 200
Sa.npong P. K. 407
Sa·ther C:lifford 412
Sawicki L. 77
Schebesia
Paweł (Paul) 251-272,
404,
405, 409, 270-271
Schebesta Józef 252
Schier Bruno 32·3-3·31
Sc !lill i Hermann
392
Schindler H. 408
Schm.i·ed-Kowarzik W. 410
Schmidt Emil 255
Schmidt I.Jeopold 303, 304, 387, 388
Schmidt P. W. 351
Schmidt W. 252, 254, 255, 264
Schmiltt A. 404
Schmitz C. A. 35.1
Schnetide~' E. 387
Scholz-Rogoziń.ski Stefan 430
Schroeder D. 351, 403
Schulien M. 263
Schwedt Herbert 370
Schweinfurth
2;)4
Schumacher P. 256, 267
Schwietering Julius 303
SeU:now rr:mgard 407
Semen-ow A. A. 199
Seweryn T. 48, 82, 140, 342
Shirokogoroff S. M. 351
Siedlecki Michał 430
SieHszczew Afanasij 467
Siem.iradzld J. 125
Sier-oszewski W. 105, 2·15
Simi-czijew Kole 466-468
Sinko T. 274
Siudowska-Myzyk
T. 115
Skalnikowa Olga 384
Skarżyńsk.a Teresa 378-379
Skarżyński Tomasz 376-377
31 -

Lud,

t.

53,

1969

Skeat W. 257
Skoczylals Adam 373
SkrodeniJs Stasys 393
Słomka J. 225t, 281
Sł.o1;.aM. 458
Smtth A. 221
SmloJeński J. 170
SolYisi,ak W,alel'i.an 382-394
Sobi'el9ka J. 38, 4,6
Sobieski Marian 38, 46, 292, 346
Soederblo!ffi N. 3'51
Sokollewicz Z. 107, 118
SolkołOlWSkiM. 342
So'snowSlki K. 81
de Sousberghe L. 408
SpameT AdoM 333
Spammer Adolf 303
Spat.e O. H. K. 203
Sl'ahl Paul Henri 390
Stecki Konstanty 232-246
Stein A. 202, 203, 206
StelmachoiWska Bożena 34, 40, 342
Sterly J. 410
S'Ueber Z. 166
Stirrrimann H. 405, 408
Stockmann
Erlich370
Stodński S. M. 293
St&gt;oil'aTczyk234, 243
Stqpa Roman 112, 430
Sbraube H. 352
Stmas Henrik 390
Strug A. 245
Su.cheni-Groabo,wska A. 75
Suggs R. C. 416
SukertO'wa-Bieclrawina
E. 40
SUlPlpan Wolfgang 370
Susuł J. 285
Sz,afarzyk P. J. 164, 165
S7Jemłej J. 166
Szis7Jmanow Iwan 466
Szota W. 182, 188
S7Jwrmiak-Bogucka A. 58
Szurmiej W. 458
Szymański Stefan 241
SZY'l1kiewicz St. 117, 118
S:łcZJelPa,llowski225
Szc'zepański Jan 22
Ś""eciOva S0l11a 375
Świętek Józ.ef 252
Św:ider:Slki StanriJslaJW110, 378, 3.7'9

�482
Tailiko-HTY11IcewńiczJulian 430
Tairiko Medard 345--348
TalruolWycz J. 168
'Davernier Bruno 402
Taz:biJr Jan'usz 463
Teneze M. L. 399
Thierry
S. 400
Thomas W. L 35,5
Thomas William L. 298
Thome D. W. 198
Tillhag'en Cal1I-Rerman 370
TłOCZiek J. 81
ToikaJrew S. A. 42, 113
Toł&lt;SitoIWS. P. 42, 113
TomasrzJewski J. 190
TO!P(Jjm~iJ. 48, 49" 5&amp;, 73
Toroński A. J. 1,65
Tl.'arwll'ska-Kwaś,n,iewska
M. 58
Trteide Barham 398
TT'iUes Henri 264
TrimboIlll H. 3ó2
Tracbanow,skl
Metody 179
Tubaja R. 4'58
Turnau J. 82
Tumnibull C. M. 260, 261, 263, 268
T)"« E. B. 3'51
TWoczydło Sban!isław 430
Udzrl.el'a Serwelryn 165, 449
Ulelnbmok J. 409
Urhan Manf1r'ed 395
UI'bań.ska B. 119
Us~kowa R. P. 468
Vajda L. 351
VakaT'eLski Christo 114
Vanover-bergh
P. Mor. 256, 267
V,arvrik V. R. 174, 176
VLadwvić P. 345
V'1aJdu1JLnlion 119
Varbichler
A. 260, 263, 409
Wache LULse 388
WIa!1daicher F. 387
WaJligÓtrsk1 A. 106, 110, 112, 116, 122
Wa11ac:e R. F. 351
WailiIrer D. E. 412
WalSfulewski L. 175, 243
Watanabe
H. 405,
Weinhold Rmidolf 384

Weliss-Aall L. 388
WeiSJS RichaJrd 304
Węd:kiewicz Stanisław
11
WęgTIzynowi:cz Leopold 77, 449
Wiegelmann
G. 464
Wd€'SeIr E. 404
Wiles,inger R. 409
Wtłber D. N. 201-202
Wildhaber Robert 332, 391, 392
WiJnaeck,a Ha'Irina 424
Wi.~Slor M. 388
WlLta'szewski Mikołaj 116
Witkiewicz
Sbanisław 232, 241 245
WitIrowska A. 285
Wlitos W. 281
Wh,irt;.eL. A. 351
Whilt'ing J. 413
Wo,kroj Fr. 112
Wollman P. 192
Wolski K. 110, 112, 116, 168, 169-224,
430
Wopiń'Ski Hemryk 248
Woź.niak Andrzej 464
WróbleiW'Sk.i TadeuslZ 42, 107, 113, 323-331, 398--400, 402-411
Wyka K. 285
Wyllie R. W. 404
Wy,pych KOn!Tad 112, 379-380, 394-398,
453-4'56, 464-466
WyżykoiWski Stanisła,w 243
Yoshida

Teigo 412

Z:abor:ski B. 326
ZaK1To,żyń,ska-Ba,rącz A. 58, 120
ZarwisitoiwiClz-Aclamska Kazimiera
44, 58, 69
Zbocl()iWski Juliusz 241, 245
Zender M. 464
Zer:ries O. 35.2
Zgierun Z. 458
Zgorzelski Cz. 285
Zn\aniecki F. 3,55
Ziółikowska K:ry'sityna 374-376
Znam!lelrolWskJa-Prliffe:rorwa Maria
71, 419-452, 458--459
Z()Iha S. 2Q5
Zubrzycki
165
ŻoŁn:a-Manugiewiocz Jan 441
Żułarwsiki JelrZY 243
Żyga Alek;;;anldier 356-360

34, 38,

39, 40,

�INDEKS

ETNO-GEOGRAFICZNY
411
112
K'aJgmu 40B
K,v.naya 410
Duba 408
LU'lua 40B
Duo 110, 116
Paliko 405
paugwa
406
Pelende 408
Pigmeje
112, 2'51-272
znad Itmi
258, 404
Swna
408
'Dshokwe 399
Yaka 408
Żydzi rn:aII'okańs'cy 187
Ameryka
Ameryka
Łacińska
44, 124
Ameryka Północna 124, 402, 404
Anity're 124
Hanya

Afryka
Afryka 107, lOB, 110, 127, 352, 376-3BO,
3~5, 3!}9, 410
Afryka Wschodni,a 109, 112
Angola 399, 411
ArUlWimi 114
Dahome,j 377
Egipt 399
Etio,pia 352
Gaban 110, 264, 377
Ghana 377, 404
Gwinea 377
Kamerun
377, 3&amp;0, 404
KataJl1ga 404
Kongo 377, 40B
Kongo BeJgijs,kie 25B
Kongo-K.insmsa
399
Liberia 409
Litbia 405
Miali 377
Matroko 201, 416
Nigeria 377, 380
Rod.ezja 380, 399, 408
Ruanda 256, 267
Sahara 116, 117, 201, 207
Sudan 380, 405
Tanganika 406
Uganda 405
Upall1gwa 408
Wybrzeże Kości Słoniowej 377, 403
Afryki l.udy, iplemiona:
Alpine jii 11O
Ashanti 407
BanItu 404
Ba&lt;mle 403
Budurn:a 39,5
Buszmeni 116
Dan 409
Effutu 404

Hoten'tOlci

Ameryki

półn. ludy, p1emiona:

Mekisy'k

402
AZltek,Qlwie 118, 128
CygaJl1i'e meksykańs1cy
464
Eskimosi z Alaski 407
Laika'nd&lt;mowie 463
Majowie
352
10,9., 117, 124, 412, 461-464
AitabaskQw1e

Ameryka Poł;uclndQlWół 124
AlIti'p1al1iO 115
BOIliwiJa352, 395, 405, 412
Bralzy:lLa 403, 405" 406, 407
Gailapagos 416
MonitaJn.1a 39.6
PaJragwaj 408
Beru 124, 352
Wenemlela
403, 412
ZiJernia Ogni!sta 25i6

�484
Ameryki

PŁdJn.ludy i plemiona:
Araukanie 125
Aweikoma z grUlPYBoto,kudów 405, 406
CZii,kitano 405
Indianie Am. Płd. 416
Indianie
boliwijscy
405,

Turkiestan Zachodni 200
Uzbekistan 117, 118
Wietnam Połudn, 118
Azji

396

Indianie

Ekwadoru

409-

--410

Indianie kail";aibscy: Apari, Wo;j.ana, Tirijo 407
Indian-i'e Pel'u 116, 124
I.ndi,an-ie Shipibo 114, 125
Indianie ujścia Riv de la
Plata &lt;WO
I.n~owie 114, 115
Ka!in,gang 406
Paraujano 403
Piausenm 4(}5
Tukan·o 403
Azja
Azja ŚTodkOlWa 122
Afganistan
116, 200, 201,
2J2"

205,

207,

211,

215, 219, 221

BeluJdżys:tan 196~223
Butan 408
FiU,piny 254, 2,69, 407, 409
Indie 118, 352, 400, 403, 404, 405, 409, 411
Indie PółnolCne 116
Indie prow. Biba,r 403
Indie prow. Nimar 406
Iil"an 196-223
Japon'ia 243, 403, 409, 412
JOil"idania 412
Kaukaz 404
LUIWl1

267

Malajski Półwysep 257
Mongolia 44, 118, 122, 125-127
Nadam'UJrski kraj 105
Oman 201
RakJiJstan l1O" 116, 205, 222
Pejl"'sja 196-223
Sindu 117
SumiaJt'l'a 117
Syberia 105, 112, 118, 403
Tadży.k'istan 117
Taiw,an 403
Turr:kiesian 199

ludy, plemiona:
Ae,ta 254, 2518, 269
Afganowie 200
Ajnosi, Ainowie 243, 405
Andamani,e 269
Bhilowie 409
Osetyńcy 404
NegryC'i aZ;ja,tyccy 256, 258, 268
Jakuci 116
Czerkiesi 404
Czeczeńcy 404
Puyuma 403
Rind 205
SantalQlWie 403
Sema 404
Semaugoiw.ie 257, 269
Turkmeni 200
TUiWińcy 118
Żydzi jemeńscy 411

Australia
Australia 10:9, 118, 351
Cieśnina TO'!'resa 412
Tasmania 398
Oceania
Oceania 108, 112, 124, 256
Melanezja 381-382
Nowa Brytania ;,9·7
Nowa Gwinea 110, 252, 351, 39.5, 397, 403,
404, 412

.-

ludy: Dani 410
Duna 415
Jeg-huje 415
Navak 406
Po!linezj,a 115, 118, 395, 405
P,oJ.inezyjczycy 109
Wy'Slpa, wyspy:
-

Anachori,tes 112
Mal,a.ita 412
Trobrianda 298

Europa
EmolPa 104, 113-114
A!lbania 119, 467
Austria 387, 388, 391

�485
Bal'kany 119
Brandenburgia
386
B~etania 400--401
Bułgaria 113, 114, 127, 394, 466
Czechy 383
Finlandia 113
Francja 398, 402
Grecja 389, 393
Hercegowina 394
Hiszpania 105
Irlandia 386
Jugos.ławia 113, 392, 394
Litwa 372, 393
Łotwa 114
Łużyce 367, 397. 383
Macedonia 113, 394, 466, 467
Meklemburgia 383, 385
Morawy 383
Ni·emcy 302, 328, 384
N.R.D. 391
Bodo,le 70, 243
Polesie 190--191
Portugalia 105
Rumunia 113, 391, 393
Schwarzwald 392
Serbia 392
Slow,enia 394
Slowacja 164, 374--376
Sorrento 243
Szwajcar,ia 303--304
Szwecja 370--372
T'ransylwani.a 391
Tyrol 389
Uk.raina 17-5\ 177
Wr;gry 393, 397
Europejskie

grupy etniczne:

Aromuni 119
Finowie 371
Lapończycy 120, 371
Pol'eszucy 190
Słowianie 114
Tatarzy 371
Wolosi 168--169
Polska
FO'lska 31--145,
Bieszczady 78

294, 338, 393

Beskid Sądecki 78
Beskid Śląski 72, 77, 78
BeskJid Wyspowy 77
Beski,d Zachodni 77
Galicja 175
Gorlice 78
Ka:rpart.y 72, 164, 169
KariPaty Zachodnie 16
Kujawy 72, 80
Kwrpie 44, 72, 77, 79
Limanowskie 45'5
Łemkowszczyzna
164--1,9.5
M.ałOIpo,ls'ka16, 17, 174, 29'4, 393
MaziOwsZJe72
Niedźwi€dzia, pow. limanowski 14
OraJWa 1,5, 18, 234
Podhale 14, 18, 232--240
Podla,s.ie 72, 75
Podkarpacie
71, 293
Prac re', pow. MHiez 49
Ropa, ·rzeka 49
Ruś S.zlachtowska 167
SiołikoiWi-c'e44, 49, 80
Śląsk 17, 140
Ślą.sk Dolny 459
Ślą'sok Górny 28-3
Śląsik Opol:&gt;ki 44, 72
Spisz 15, 18, 234, 243
Tatry Polskie 77
Warszawy 'dkollice 79
Wielkopolska 72, 151, 294, 384
Ziemia Chclm'iń:ska 49
Ziemie Z'a'Chodn.ie 17, 'lO, 45, 6·9, 159, 173,
188, 3,53

Żywieckie 293
Polska -- grupy etniczll1e:
Bambl'zy 248
Cyganie 243
Hazacy, śląska grupa .etnograficLjna
247--250

Ka!S7.ubi Bytoiwscy 49, 448
Krakowiaicy 148
Lasowiacy
22.5-231
Leśnioki 250
Łemkow'ie 70, 164-19.5,
189
Rusnacy 175, 189
Ślązacy 247

�INDEKS

RZECZOWY

Ad3iptalcja 126
społec:z;no-iku1tur'Qwa 1,8
Aku;1turaJCja Lapończyków 11&lt;9-120
w ebnologiJi amerykań'Skiej 120
Amerykiand:ssty;ka radziecka 121
An:imizm 35,1
An.VrOlPOlll(}gj·a
kultu,raLn'a 349-350
Archiwaetnograii=e
54, 141
,iJwn{)grafic~e 43·5
muzeaJlne 435
ArtY'Slta ludo,wy 33,7, 340
Atlas etnograficmy
88, 152, 412--414
'euI'Oipe:jski 464-466
Polski (P.A.E.) 43, 47, 64

Cepy 72
Ceremonj'a ·chodZJenia po ogniu 403
ChaJupy o konstrUkcji sochowej 375
po&lt;ddeniowe 457
środkowo'lliemieckie
386
w Meklemburgii
383
Czerpaki 234

Badania etn()igl"afi,c~e w Bułgarii 127
et:n,ografiC:71llo-.SIOCjolog1c:zne
17
nad wsółczesnością wsi 45, 50-51
;so;cjO&lt;1og&lt;iczne
3'5.3--354
w Irudi.a:CihPółnocnych 116
ter,enowe na NOlWej Gwinei 412,
415
na wY'~palch Cieśn'iny Torresa 4,12
na wys!pie MalaiJta 412
w Boliwii 352
w Etiopii 352
w JOil'cla'lldi412
w MongOiliIi 44
w AfTY'ae ZachodJniej 127
wśród Indian Czipewa 412
wŚlród lndi;an Ziemi Ognistej 256
Batik;a ludloiwa 315
Bajki lS'erbołuży~zan 382
BallLada dolnob'l'etońsika 401
Bartnktwo
115, 95-96
Buiddyzm 352
w Japonii 403
Budownictwo Irl and i'i 386
ludowe 140, 327, 4~7, 458
'pa'SlteT&amp;kieAromunów 119

Demonologia ludowa 114
Domy duchów 395
Dr~waryty
litewskie 373
Dudy żywieckie 293
Dyfu:z;j'a e.Iem,eIllJtówkulturowych
329
DZJbanki 243
Ekspedycja do Buszm·en6w 256
do Indian Boliwii 405
do Pigmejów 252, 256-261
do s,emangów 257-258
do Tangan'i'ki 406
Etnogenerz.a ludów Eul'opy 113-114
EJtnogr.afia - terminy i przedmiot badań
32, 42, 43, 10&lt;3-104, 114
,etnog,rafia bułgarska
113
Europy 104, 113
Finlandii
113
niemiecka 384
'Po~ska 31-58
pOlW'szechllla103-136
ra:dzi,ec:ka 42, 113
w Szwajcalfii 113
Etnografii Polski podręczniki 48, 88
polskiej kierunki 40-47, 63-71
polskiej o.rganizacja 34-40, 71-83

polskie 80'--&lt;81,89-92
słolw'acllcie 374-37&lt;6
w zach. Persji 407
zachodndo-Głowiańskie 325
Bóstwa agrarne 403

�487
Etnografic~ne
monografie
regionalne
rejony Pols'ki 74
Etnologi·czna szkoła wiedeńska
383
Etnom&gt;uz,eologia 424-425
Etnonimy 385-386
Figu~ki .a,nrtrQPomariiczn'e 397
Flisactwo 386
FOIlklo[' 160, 401
bułgarski 466
łużycki 366-368
muzyc:zmy 45---46, 291-293,
:sł'owny 435
- DaJnów 409
Folklolrystyka ma,oedońska 113
Folkloryzm 5,2
BaUisd.ngera 319-321
Foremki na serki 234

436

Gamcalf'S,kie piece 380
Ga;rn&lt;:ars'two afrykań'S,kie 37,9-330
czeiskie 383
ludofw.e 80
japońskie
409
Sindu 117
Gospodarka wiejska w Polsce 75--76
Peru 124
Gra af'ry,kańSika 109
Grafika lu:dow.a 140
Groble 196

Handel smal-ami 171
Hodowla n, 94-.9~, 457
owiec 171
Humor Indian 412
Ideog'ramy obrazkowe 403
Instrumenty
muz,yczne 386
afrykańskie
395
brazylijs,kie 405
Meksyku 462
Instytucja "kula" 299
patronów
396

Jarzmo 397
Język chiński 409
mel aJ!lezyjski

403

44

Języki ludów indiań,skich 4·02, 404
-pigmej'Sikie
269
św'iartJa 114-115
Językawa rodziln,a Mande w Sudanie

405

Kaganki
230
Kamienia,rstwo
171
K&amp;'ezy, system irygacyjny
198-223
Ki'erunki antropologii
kulturowej
410
etrlDgr!af,ii po;1skiej 63-71
Kierunek metodologiczny:
eWlQilucjonizm krytyczny 42, 64, 66,
114, 153
- schematyczny
153
fenomenologic~ny
41, 63, 120
funkcjonalny
41, 120
hisrtoryczJno-kulturowy
41, 64, 407
integralny
42, 43, 69
m8.lterializm dialektyczny
67
psychologizm
41
struktmaltzm
162
Kijanka
23,6
K'1a!syfJikacja nauk 19-20
Konferencje
metodologiczne
42, 43-44
K'Os!a 72
Ko'WCUlstwoludowe 79
K'oISzykarsif.:w'o383
Krzesi!WJa 226
Ksmalty WISi p orski'ej 13
Kult drzewa 400
kaJr'go 403
niedźwiedzia
117, 40·5
pr7JOidków 407
śmie~d 24,3
św. Floriana 11
Kultowe idole 404
K'ultura 84, 156-157, 351, 410
ludowa 154-155
maiteTia'lna, definicja 64-65
- Wisi poLski,ej 61-86-102
pasrt.e!f'Ska 17. 122
pas~s:ko-ko:czoWin icza 126
pas,ter:sk'O-rolnicza 169
trady'cyjna
18
KultuJrowe $kefy Afryki 378
wy1)Wio.ry 24
Kultury
pr~edkolumbijskie
122
Lampy naftowe 230
IJata.rn.ia ręc11l1a 2;30-231

�488
Lecznict,wo ludowe szwedzkie
370-372
Legenda ,o latającym
Holend:I"ze 386
Liite'ratura ludowa 279, 280, 370
LudO'znawstwa przedmiot 306
Ludoz,llIalW'stwo jugosławiańskie
113
niemieckie 302
proletariatu
316
szwajea'rskie
303-304
współc:zesności 306-322
Ludy kopieniacze 107
pasterskie
107
Łopaty drewniane
:387
Łowiectwo 96
Łuczywa 225-226,
228
Łuki 408
Łyżniki 236, 241, 245

Młyny iraI'lskie 221
Monografia miejscowości
-- regionalna
48-49,
135,

151,

153,

154,

15ll

_. - -

t.radycyjna Hi!
współczesna 162
s,poleczności lokalnych 51
tematycz.na 44
tematyczno-problemowa
49
wsi 147-163
Mo,tyw węża-tęczy 403
Muzea biograficzne 4·jf}-1:;O
erbnograficzne 38-3fl
-'- skansenowskie
:39, 3:10--392,

431-

-434

JV[·uzeaJ1nepublik&lt;:',ia 436
Muz,ealnietwo etnograficzne

po.]skie

419-452

rumuńskie
3fl1
Muzyka 370
ludowa polska 294
IVlyśIiwshvo 38(i
__

Magia wspóIczesna 310
Malarstwo I udowe 372
po,]skie 140
Malowidła ścienne 374
Mapaetn,iczna
Polski 47
Maski afrykańskie
377
ludowe 392-394
bułgarskie 394
greckie 393
ju,gosławiańskie
394
polskie 393
rumuńskie
393
węgierskie
393
z;wi€'rzęce 407
M'ateriałypamiętnikarskie
354-356
Meble tywlskie 389
Medycyna ludowa 388
-na
N. Gwinei 412
Metoda biograficzna 22
histQlryczno,-terenO'wa 22
integralna
69
Metodologia nauk 19
Miary czasu 399
Mig;racje Łemków 188
Miota,cze australijskie
109
Milto,logic'zne wątki kaukaZJkie 404
Milty 350, 409
afrykańskie
410
po.Linezyjskie 115
bolowijskie 352
Młocka 464

132, 153

o

Na'czynia drewniane 2W}
Narodowość, definicja .1Bfl
Narzędz.ia kamienne 40.1
Na'rzędzia ro!:niC'zc 44. 68--·U9, 72-73
rybackie 38;)
Nawadn,ia.iące urządzen ia i [,[Jiiskie 196--223

Nomadyzm

416

Obrazy na szkle 234, 244, 245
O["zę:dowo-ść 370
Obrzędy dowcz;ne 388, 458
inicjacyjne 415
pogrzebowe 109, 403
rodzinne 407, 458
rolnicze 404
we.s'e!ne 457
wsi dolnośląskiej 459
Obuwie węgierskie 397
Odzież 82, 101-102,
109, 110
Ofiary z ludzi 405
0JJo.wiadan.ia 408
Orika w wą.skie ?agony 72
Osadnictwo wiejskie w Polsce 81,89-92
Po-dhala 14
woloski,e 168-169
Ostrza kamienne 29,9
OŚ'Wietleni'e wnqtrz 225-231

�489
Pasterskie wQdrówki 17
Pasterstwo 94-95
górski·e 398
karpackie 77--78, 119
mong·o1skie 118, 125-126
rum ut1skie 113
Tuwińców 118
Patroni wód 205
PeyotY7.Jll 118
Piec chlebowy 228
Pie'czywo wes,elne :~87
Pieśń 370
Pieśni af.rykat'lskie 395
ludowe 292, 293
obrzedowe J 10
Plastyka ludowa 142
obrzędowa 459
Plug 72
Pługi europejsbe
464
Podań klasyfikacja 384
Poezja ludowa 386
Pokrewieństwo
u ludów kongijskich 408
u Pigme,jów 404
w Indiach 411
Pożywienie wsi polskiej 82-83,
102, 458
_
ludności Afryki Zach. 116
Prawoslawie 178
Pra,vo zwy-ezajowe 207
Przebie'l':ańcy 393
Przemysł ludOlWY68, 97-99
drzewny 171
Pszczelarstwo 95-96, 458
Radło 72
Radła śląskie 73
Religia ludu Ashanti 407
Bhilów 409
_
ludu Puyuma 403
Re'li.gie ludów pieTwotnych 351, 35,2
_
synkretycme
118, 124
HeHgii dzieje 361-366
Religijna grupa "jama" 404
Relikty 17, 155
H~kodzielnktwo
liberyjskie 409
Rodzina chlopska 18, 160
_
madeTzysta 117
Rolnictwo 72, 457, 458
Lemków 170-171
wsi pols,kiej 92-94
w Limanowskim 455

Rzemiosło Uzbekistanu 118
wsi polskiej 97-99, 458
R,zeźba 109, 140
laJ'rykańska 377
Rybołówstwo 96, 386, 458
Sierp 72
Skans,enolWska akcja 456-459
Skans,eny w JugO'slawii 392
w Polsce 431-434
Sobótki 464
Socha 72
"źelaZJn.a" 73
Spichrz opalowy 326
Sprzęty 100-101
Statki źaglowe egipskie 399
Stroje do chrztu 388
ludowe łuźyckie 383
StruktuTaspołeczn'a
plemion
Tukano 403
Szała,śnictwo karpackie 113
Szamanizm 351
Symbolika kwiatów 400
Szkol,a antropo:logi.czna polska 41
_
kultur.Qlwo-histo,ryczna 64
S7,tu'ka afrykańska
376-377
_
ludowa 46-47,
114, 332-344
1~telWska 372
__
polska 139-145,
360, 423
_ w LJima'nowskim 455
meksykańska
117
Sztuki ludowej zakres 339
Swiiecaki 228-229
Taniec 370
T,a'rc71e299
TeoTi,a integralna
25-26
"podłoźa historycznego"
23-24
_
procesów źywiołowych 25
Teori,e i metody etnologiczne 407
Tka.ctwo ludowe 80
_
uroków
171
_
Aromunów 119
Tłuki po.Jinezyjski-e 395
'l\o:lemizm 35:1
Tr,ansport i komunikacja
99-100,
457
Uł pleciony 326
Ule .s71ufladkowe 392
Up'rawa zi,emi 3,97
kukurydzy
116

�490
Wlarzęchy 234
Wierzenia aJn,imistyczm,e 407
Ind~an 416
ludów Nowej Gwinei 404
Więź grujpoiwa ŁemkólW 172
terytodaJlna
i TIOdzillnna116
Wnętrze m100zkalne 100-101, 375
Wo:zy 116
W~óźba w sądownktwie
14
WiSIpółdziaŁanie gos;podarcze na wsi 69
Wspólnota wieJSIka 1Hl
WspóLnoty roLne andyjskie
115
Wyrób dzie;goiu 171
Zaigroda nHOC'ka 109

Zagrody .wejskie w Se,rbii 392
Zbieractwo 70, 458
ZbiQlry etnograficzne
podhalańskie
244
B. MaHnowskiego 298-301
meksykań'skie
109
;pozaeuropejskie
108-109, 429--430
Zwye?Jaje pir'aJWne 115, 383, 392
TOln~
388
świętodańskie
384
weselne 384
Źródła zastane 21
wyw91ane 21
Źarna

70

�SPIS ILUSTRACJI

Ryc.
Ryc.
Ryc.
Ryc.
Ryc.
Ryc.
Ryc.
Tabl.
Ryc.
Ryc.
Ryc.
Ryc.

1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
L
1.
2.
3.
4.

Grobelki przy szyba.ch kar:e.z:owych w okol·icy Kwetty .
KQlfyto wys'CWego karezu Dżedid HaJriUDKa["lE!zw Bostan
Wnętrze karezu Zoha w Kuczl'ag widzian.e &lt;przez gha!.'dClJwa
Schemat konstrukcji karezu w północnym Beludżystanie .
Kariger
przy czerh w Kuczlag koło KWetty w Beludżystanie
Kariger
ze swymi .narzęd:lJ1ami pracy .
Krzewy w kar,ez'ie Chajan w Nal w Dżalawanie w Beludżystanie ,
Sprzęty i urządzeni.a do oświetlaJO,i,awnętrz .
Część zbiorów J. Uslieckiego .
Kijanka ryzowana z drzewa jaworowego.
Góral myśliwiec, rzeźba drewniana
pol.ichromowana
Zbiór pr'zybo'rów do mleczalf'Stwai ,pasterstwa w Muzeum Tatrzańskim
w 1921 1'.
Docent dr Włodzimierz Pożniak w czasie badań w Międzybrodziu
Bialskim, pow. Żywiec
Pisanki
dolnosląskie

202
206
209
210
214
217
220
228
234
236
239
242
289
460

MAPY
Mapa krajów wyżyny irańskiej

198

LIST OF ILUSTRATIONS
Fig.
Fig.
Fig.
Fig.
Fig.
Fig.

1.
2.
3.
4.
5.
6.

Small dams near the karez grooves in the area of Kwetta .
The bed of the dried Dżedid Harun Karez in Bostan .
The inside of Zoha Karez ,in Kuczlag, seen through the ghardawa.
The schematic diagram of a karezin
North BaJuchistan .
A Karigcr near a czerh in Kuczlag, area of Kwetta in Baluchistan.
A Kariger
with his tools .

202
206
209

210
214
217

�492
Fig.
Plate
Fig.
Fig.
Fig.
F,ig.

7. Shrubbery in Chajan Karez in Nal, area .of Nal, in Baluchistan.
1. U1ensri:ls ,and devices fOir indooT lighting
1. A part of J. Lisiecki's collection .
2. A carved battledol'e f'rom sycamore wood
3. A mountaineer-hunltsman,
wooden sculópture
4. A collection of acoessories for day,rying a,nd shepherding in the Tatra
Museum
in 1921
Docent Dr. Wlodzimierz Poźniak during fieldwork in Mi&lt;;dzybrodzie
Bialskie, region of Żywiec
Low Silesian Eastereggs
.

220
228
2a4

236
239
242
289

460

MAP
Map

of

I'ranian

Highlands

198

�CONTENS

Władysław
Kw a
Birthday)
.

T.

On

the

Ś ił

i e w i c z, Kazimierz

Dobrowolski

(on His Seventyfifth
9

twenty-fifth

anniversary

of

Polish

Ethn,ography

Józef B u r s z t a, Ethnography
in the Quarter of the Century of People's
Poland. Org.anization - Tendencies - Investigation
Trends .
Anna K u t l' Z e b a - P a .i n a r a w a, Material CulturE' 'of the Polish Village
in Ethnographic Works in the Period of Twenty Five Years of the Polish
People's
Republic
Maria F r a n k a w s k a, General Ethnography and Its Place in PoUsh Science
After II World WaJ' .
Ewa
F ryś - P i e t r a s z k a w a,
Investigations
about
Polish
Folk
Art
in the Period of Twenty Five Years of the Polish People's Republic

l!.

S t u d i e s,

A r t i c l e s,

31

61
103
139

Mater ials

Józef B u r s z t a, Twa Models of Mongraphics of Villages.
Andrze,j K w i I e c k i, An Outline of Historic and Ethnic Problems of the
Old-Time Hegional Group of Lemko
Krzysztof Wal s k i, Traditional Technics of Artificial Irrigation
in Iranian
Countries
.
Józef F u r d y n a, Devices for Indoor Lighting in Lasovian Lodgings in the
Last Century .
Konstanty
S t e c k i, Rudiments of Ethnographic
CoHections in the Polish
Taka Highlands
.
Jerzy B u l' C h a r d t, In the Matter of the Name "Hazacy" .
Stefan Ł y s i k, Paul Schebe:sta - Pionj,er Investigator ,of Pygmies (1887-1967)
Stan,isław Bąk, Professor Dr. Stanislaw Bigoń .
Wiesław C i ą ż y ń s k i, The Charac1er'Lstic of Włodzimierz P.oźni,ak's Activity
as an Ethnomusicalogist
Barbara M a t u s z e w s k a - Ko h u t n i c k a, Bronisław Malinowski's Collection in England .

147
164
196
225
232
247
251
273
287
298

�494
III.

R e v i e w e r' s

ar t icles

Gerhard Konrad K los k a, Ethnography
of an Industrial Community in the
Formulation
of Hermann
Bausinger
Tadeusz W rób l e w s k i, German "Mitteleuropa"
from Bruno Schier's Point
of View
Sta.n:isław B ł a s z c z y k, F10LkA,rt as an Object of Ethnographic Investigation
(On the Ma:rg,in of R. W. W:ildhaber's Paper)

IV. R e v i e w s o f p u b l Q c a t io n s a n d j o

li

gowicz)

religii.

(Outline

of the History

Pasem-Zieliński)

N e d o, Grundri!ss

of Religion)

Warszawa

szewski,

Bautzen

Zbigniew

Kloska)

368

SLoc'kholm 1962 (Jan Jaro-

Jasiewicz)

370

kowskaJ)

(Teresa

372
Ziól-

374

-I

Skarżyńska)

c k o v,

iJIl

Afrika.

Technologie.

Berl.in 19.67 (Konrad

Wy379

Formirowanie

naselenija

Melanezii.

Moscow

1968 (Anna
381

Jahresschrift

1968/1969

(Walerian

des

Instituts

Sobisiak)

flir

sorbische

Volksforschung.

Bautzen

.

Deutsches .Tahrbuch f tir Volkskunde. Berlin 1968 (Walerian
Sobisiak)
.
IjsberT'eichische Zeits'chr:in fUr Volkskiunde. V'~enna 1967 (Walerian Sobisiak)
Schweizerisches Archiv f tir V,01k,skiunde. Basel 1967 (Walerian
Sobisiak)
Ja'hrbuch des Museums f tir V61k!erik'UJldezu Leipzig. Vol. XXII, Berlin 1966
(Konrad

376
378

D r o s t, T6pferei

Kozyra)

Letopis.

356

366
Konrad

Jean L a u d e, Les arts de l'Afrique noire. Paris 1966 (Tomasz Skarżyński)
Stanisław Ś w i d e r s k i, Grands traits des oiviliJsa1JioniSafricaiJnes. Paris 1966

pych)

353

19G6 (Józef

Lietuviu liaudies menas. Vlln'ius 196i8 (Barbara
Bazielic/J,J) .
Lódov·e stavitielśtvo a byV'al1liena Silov'ensku. Bratyslav,a 1963 (Krystyna

I. P u

348
349

361
Volksdichtung.

BUrsZ'ta)

P.

345

1968

.

der sorhischen

Arbeit und Volksleben. Goetti!ngen 1967 (Gerhard
Carl-Hermann
T i 11 h a g e n, Folklig Hikekonst.

Dietrich

332

360

dziejów

(Aleksander

Paul

323

r nals

Oskar Kolberg's Complete Works - On the Tenth Anniversary
of the Publishers
(Medard
Tarko)
.
Bibliograf,ija trudow I.rustitUlta EtnograHi im. Mikłucho-MakŁaja (1900-1962).
Leningrad
1967 (Zbigniew
Jasiewicz)
. .
Ethnologic New Pub~i,oat:i,ons in West Germany (Gerhard
Konrad
Klaska)
Badani,asocjologicZillle na Ziemiach Zachodnich (Social'ogie-al Investigations on
the Regai!n,eid T'err:itodes). Pozmań 1966 (Aleksander
Pasem-Zieliński)
.
Julian M a Ś l a n k a, Zori:a:n Dołęga-Choda:kowski. Wrocław-Warszawa-Kraków 1965 and Z. D o łęg a - C ho d a ok'O W s k i O Sławiańszczyźnie przed
chrześcijaństwem
oraz inne pisma i listy. (About the Slavs before Christianity and other papers and letters). Warszawa 1967 (Aleksander
Zyga)
Sztuka ludu polskiego (Art of the Po.]iish Folk). Warszawa 19,67. (Edward OzZarys

302

Wypych)

382
384
387
339
394

�495
Jahrbuch

des Museums

(Konrad

fUr VOlkerkunde

zu Leipzig.

Vol. XXIII,

Berlin

1966

Wypych)

397

L'Ethnographie.
Paris 1966/1967. (Tadeusz Wróblewski)
Arts et Traditions Popu lai["res. P1liI1is1967 (Bogusław
Linette)
Anthropos. Fryburg
1966, vol. ·61. (Tadeusz Wróblewski)
Anthropos. Fryburg
1967, \1101. 62. (Tade'usz WróblewskiJ)
.
Ethnology. Pittsburgh
1967 (Mirosława
Posern-ZieUńska)
.
Z€itschrift fur Ethnologie. Berlin 1967 (Aleksander
Posem-Zieliński)

398

400
402
406
411
414

V. Museums
Maria Znamierowska-Prufferowa,
Polish Ethnographic
Museum Directing
the Period of the 25th Anniversary
of the Polish People's Republic.

VI.

in
419

C h r a n ic s

XLIIIrd Meeting of the BoHsh EthniDg.r&lt;lJphk Soc,iety (Konrad Wypych)
.
Report ·of the Polish Ethnogra:phic Society, Department of Łódź (Józef Lech)
Rapoot of the Po.lish Ethnographic
S:ooiety, DepaJl'tment of Wil"odaw (Jadwiga
of the

Polish

Ethnographic

Society,

Department

of Toruń

(Maria

Znamierowska-Prii.fjerowa)

458

Competitions for Trad1tianal F1ine Art in the Eithnographic Museum of Wrocław (Maria Macewicz-Gołubkow)
The IIIord Ethnographic
Sem.inar of Amer'ioan1sts in Poznań (Maria Para-

Simiczijew)

of Death

of the

Academician

Afanasij

Sieliszczew

Simiczijew)

467

More important abroad publications Sient to the J. CzeklanoiWski Library
the Polish EtJmographic Society in 19,68 (Jadwiga Gerlach-Klodnicka).

VII.
Index of the LIIlrd
List of plates .
Contents in English

464
466

25th Anniversary
(Kole

459
460

dowska)

The Un.d Interna'tionai
WiQlrKJingConf€['e:nce 'of the OrgaJl1lziing Oommittee of
the European EthnogIr3!Phic AtLas (Konrad
Wypych)
The 90th Birthday of the Bulgard.an A,cademician Micha~l Arnaudow
(Kole
The

456

457

Pawlowska)

Report

453

volume
.

of Lud

of
468

Va r i a
(Jadwiga

Gerlach-Klodnicka)

475
491
493

�Cena zł 50.-

WYDA WNICTW A POLSKIEGO
W

latach 1895-1969

__

Of3

TOWARZYSTW A LUI
o

__

•

•

TS3/

_

/1'3~:J

LUD (1895-1969)
Tomy I --- LI II

PRACE I MATERIAŁY

ETNOGRAFICZNE

Tomy I -

PRACE

(1934-1969)

XXVI

ETNOLOGICZNE

(1947-1969)

Tomy I -- IX

ATLAS POLSKICH

STROJOW
Zeszyty

LUDOWYCH

(1949-1969)

1--31

część I POMORZE I WARMIA zeszytów: 3
część II WIELKOPOLSKA
I KUJAWY zeszytów: 4
część III ŚLĄSK zeszytów: 5
część IV MAZOWSZE i SIERADZKIE zeszytów: II
część V MAŁOPOLSKA
zeszytów: 11

ARCHIWUM

ETNOGRAFICZNE

(1951-1969)

Nr 1-30

BIBLIOTEKA

POPULARNA
Tomy I -

LITERATURA

(1958-1969)

V

LUDOWA (1957-1969)
Roczników

10

ł~ODZKIE STUDIA ETNOGRAFICZNE
Tomy I -

(1959-1969)

X

DZIEŁA WSZYSTKIE OSKARA KOLBERGA
wyszło: Reedycja

..

J

-

36 tomów. Edycja -- 14 tomów

Zamówienia
POLSKIE

(1961-1969)

przyjmuje:

TOWARZYSTWO
WROCŁAW,

LUDOZNAWCZE

uL Szewska

36

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6164" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6144">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/24bf7383529bf73c5470ef93bc117c11.pdf</src>
        <authentication>012aaab5c5ecd9e3681d115bdf9d8731</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73467">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:352</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73468">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73469">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:314</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73470">
                <text>Recenzje i sprawozdania / LUD 1969 t.53</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73471">
                <text>LUD 1969 t.53, s.345-418</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73472">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73473">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73474">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73475">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73476">
                <text>IV.

R

E

c

E

N

z

J
Lud, t. 53, 1969 r.

DZIEŁA WSZYSTKIE OSKARA KOLBERGA
(W ID-LECIE DZIAŁALNOŚCI WYDAWNICTWA)
W dniu 13 lipca 1970 roku mija 10 lat od podjęcia przez Radę Państwa PRL w ramach obchodów 1000-lecia Państwa Polskiego - uchwały nr 45 o wydaniu w 66
tomach Dziel wszystkich
Oskara Kolberga (1814-l890), twórcy zbioru materiałów
etnograficznych i folklorystycznych dotyczących całego ludu polskiego, sąsiednich
grupetnliczmych maiz niektórych obsZlaJrów SłiowiańJszazYizny:p01udndow:ej, najWliększego dokumentalisty kultury ludowej w XIX wieku l.
Uchwała była aktem uznającym wielką wartość dorobku Kolberga dla rozwoju
nauki i kultury. Wszak jest to dorobek nieporównywalny
pod względem zasięgu
goeograficznego i problemowego i niepowtarzalny pod względem treści, ukazujący
wszystkie elementy kulturowe podstawowej i naj liczniejszej części narodu polskiego
oraz kulturę ludową innych grup. Toteż poprzez upowszechnienie go w formie książkowej mogły powstać i powstały szerokie możliwości badań nad rodzimą kulturą
ludową i drogami jej rozwoju oraz związkami z kulturą europejską 2, zaś w sferze
działalności kulturalnej
- najcenniejsze formy i treść twórczości ludowej mogą
w coraz szerszym stopniu współdziałać z innymi wartościami w procesie tworzenia
się kultury współczesnej. Pod tym względem zwłaszcza zaobserwować już można
widoczne rezultaty uchwały.
U progu drugiego ćwierćwiecza naszego Państwa, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, które jest inicjatorem i wykonawcą prac wydawniczych pod opieką Polskiej
Akademii Nauk 3, szczyci się niemałym osiągnięciem w realizacji uchwały. W ciągu
1 Zestawi~mile wy;daJWllIjlcZJe
tytułów DWOK, z uwzg:Iędn!teniemZJmian w o~esie
od 1960 .r. i poszerZJenia całości do 80 nomów: I. Pieśni ludu polskiego
(1. 1): II.
Etnograficz;ne monog·raiie reg;~onaliIll€(t. 2-57) z komenta=i
diO t. 1-36: Sandomierskie;
Kujawy,
cz. I-II;
Krakowskie,
cz. I-IV;
Poznańskie,
cz. I-VII;
Lubelskie
cz. I-II;
Kieleckie, cz.. I-II;
Radomskie
cz. I-II;
Łęczyckie;
Kaliskie;
Mazowsze cz. I-V;
Pokucie,
cz. I-IV;
Chełmskie
cz. I-II;
Przemyskie;
Wołyń;
Pomorze; Mazury Pruskie;
Mazowsze, ~z. VI-VII;
Slqsk; Góry i Podgórze, cz. I-.II;
Kaliskie
i Sieradzkie;
Chełmskie
i Przemyskie;
Tarnowskie-Rzeszowskie;
Sanockie-Krośnieńskie,
crz.I-III;
Białoruś-Polesie;
Litwa;
Ruś Karpacka,
az. 1-1,1; Ruś Czerwona, cz. I-II;
III. Materiały
do etnogra,fii
Słowian
(It. 58-591); IV. Przysłowia
(t. 60); V. Studia, rozprawy
i artykuły
(t. 61-63); VI. Korespondencja,
c~. I-III
(t. ~6);
VII. Twórcwść muzyc;2lna (t. 6·7--{)·9): Opracowania
melodii ludowych
oraz Utwory inS'trumentalne
i wokalne, cz. I-II;
VIII. Suplementy
do m:OiIlI~afii
i MisceUanea (t. 70-74); IX. Biografia
(t. 75); X. Indeksy
(t. 76-80).
2 W tej dziedzinie
można wymienić współpracującE' ośrodki etnografii i folklorystyki oraz badaczy w Lipsku i Budziszynie - P. Nedo, P. Nowotnego i in., w Belgradzie P. V1ahovića, w Moskw.Le J. Bełzę, L. N. Vinog~adovą i wlielu .innY&lt;lh.
a J. Gajek, Dzieła wszystkie Oskara Kolberga, (W:) O. Kolberg. Pieśni ludu polskiego
(DWOK t. 1), Wrocław 1962, s. VIII; J. Burszta, M. Tarko, Wydanie Dziel wszystkich
Oskara Kolberga.
"Sprawozdanie z Prac Naukowych Wydziału I Polskiej Akademii
Nauk", 1964, z. 4, s. 45-56.

�346

Recenzje

oraz przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

ostatnich 8 lat (od 1962 r.) ukazało się drukiem ponad 50 tomów Dzieł wszystkich
O. Kolberga, tj. blisko 80% całości wydawnictwa, a większość tytułów pozostałych
do wydania, mimo rozmaitych trudności merytorycznych i poligraficznych, znajduje
się w druku, bądź w przygotowaniu redakcyjnym 4.
Wydane dzieła szybko i niemal w całym nakładzie rozpowszechniają się w kraju
i w wielu zagranicznych placówkach naukowo-badawczych
oraz skupiskach polonijnych drogą wymiany, bądź subskrypcji czy bezpośredniej sprzedaży 5.
O Dziełach Kolberga można mówić z różnych punktów widzenia. Wartość naukową
ocenili wielokrotnie liczni przedstawiciele naszej etnografii i folklorystyki 6.
Oczywiście w miarę rozwoju prac wydawniczych oceny te są pogłębiane bądź uzupełniane. Optymistycznym akcentem jest włączenie się już tutaj etnografów zagran1k:zmydh.PrZylkladem może byćprlOf. drr P. VI,ahovićz Belgr:adu, który w pocz,
1969 r. ocenił jako bardzo precyzyjne i w wielu wypadkach aktualne do dziś Obrazy
Slowiańszczyzny
poludniowej
O. Kolberga 7 i przygotowuje w tym zakresie szereg
publikacji.
Dzieł

Sporo uwagi poświęcono dotychczas także sprawom samego wydania Dziel, głównie historii spuścizny rękopiśmiennej Kolberga i zasadom edycji 8. Lecz i te sprawy
wymagają uzupełniających objaśnień w miarę pogłębiania znajomości źródeł i poznania całej spuścizny rękopiśmiennej, w tym również korespondencji Kolberga, bowiem
w toku pracy, np. podczas krytycznej selekcji materiału pod względem wykorzystania
go do druku przez Kolberga i wydawców późniejszych - I. Kopernickiego, S. Zdziarskiego, S. Udzielę i in., albo w porównaniu z literaturą przedmiotu, odkrywane są
zjawiska zgoła nieprzewidywane, jak np. wzrost lub zmniejszenie objętości mate4 Nad stroną merytoryczną
DWOK czuwa l6-osobowy Komitet Redakcyjny: Julian
Krzyżanowski - przewodniczący, Józef Burszta - redaktor naczelny; członkowie:
Kazimiera Zawistowicz-Adamska, Stefan Dybowski, Czesław Hernas, Helena Kapełuś, Władysław Kuraszkiewicz, Tadeusz Ochlewski, Anna Kutrzeba-Pojnarowa, Maria
Znamierowska-Prlifferowa,
Roman Reinfuss, Kazimierz Rusinek, Jadwiga Sobieska,
Maria Turczynowiczowa, Stanisław Wilczek, Bogdan Zakrzewski.
5 Nakład
DWOK wynosi 4000 egz., a tomy 64-66 Korespondencja
O. Kolberga,
cz. I-III, drukowane są w nakładzie 6000 egz., przy czym cena każdego egzemplarza
jest znormalizowana i wynosi 40,- zł (w subskrypcji 30,- z), toteż zapasy najwcześniej wydanych tomów nr 1, 2, 3-4, 5-8, 9-15, 29-32 zostały już wyczerpane. Do
wydawcy wpłynęły zamówienia i żądania dodruku Pieśni ludu polskiego (DWOK,
t. 1). Jeśli chodzi o rozpowszechnienie, to np. zagraniczne placówki naukowe i specjaliści otrzymują łącznie 41 egz. bezpłatnych DWOK, w tym w ZSRR 7, USA 6,
w CSRS i NRD po 4, we Francji i Jugosławii po 3, w Bułgarii, NRF, Szwecji i W.
Brytanii po 2 i w Australii i Brazylii oraz Austrii, Rumunii, Szwajcarii i WRL po
1 egz.
6 Zob. "Lud", t. 4'2: 19M, cz. I -mateidały
z Sesj,i KlOlbergowskiej w Jeleniej GÓire
1954 r.; J. Krzyżanowski, Dorobek Oskara Kolberga w dziedzinie literatury
ludowej.
(W:) O. Kolberg, Pieśni ludu polskiego (DWOK, t. 1), s. XIX-XLI; M. Sobieski, Oskar
Kolberg
jako kompozytor
i folklorysta
muzyczny,
tamże s. XLII-LVI;
J. Burszta,
Nowe tomy dziel Oskara Kolberga jako źródła folklorystyczne.
"Literatura Ludowa",
1966, nr 4-6, s. 67-76; E. Krzyżaniak, Oskar Kolberg jako badacz kultury ludowej.
"Zycie i myśl", 1966, nr 3, s. 20-33. Zob. także wstępy etnograficzne, edycyjne, muzykologiczne i językoznawcze do tomów 39-53 i 60 DWOK wydanych z rękopisów
Kolberga.
7 O. Kolberg,
Obrazy Słowiańszczyzny
południowej.
Cz. I-IV, "Gazeta Polska",
1871, nr 77-87; 1872, nr 1-7, 42-43, 109-110, 133-136, 176-179.
8 J. Burszta,
Spuścizna rękopiśmienna
Oskara Kolberga
i jej opracowanie.
(W:)
O. Kolberg, Pomorze (DWOK, t. 39), s. V-XXXIV; J. Burszta, M. Tarko, op. cit.,
s. 45-54; J. BurszJta, Dzieła wszystkie Oskara Kolberga. Historia i zasady wydania.
"Literatura Ludowa", 1964, nr 4-6, s. 34-47.

�Recenzje

omz przegiqdy

wydawnictw

i czasopism

347

riału, które mają wpływ na kształt wydawnictwa. Do najbardziej interesujących
zagadrrień należy jednak zalgaJdnien!ie ,;stopnia źródłowości" DWOK, tj. ,ustalenie,
w jakim stopniu Dzieła wszystkie są materiałem żródłowym dla etnografii i folklorystyki polskiej, a zwłaszcza słowiańskiej. Jest to oczywiście zagadnienie obszerne,
wymagające odrębnych badań 9, toteż w obecnym stadium prac edytorskich możliwe
są zaledwie najbardziej ogólne, często tylko szacunkowe dane. Niemniej są one interesujące, poświęćmy więc temu zagadnieniu nieco uwagi.
Jak wiemy - spuścizna rękopiśmienna Kolberga mieści się obecnie w 73 tekach
wielkości B-4. Objętościowo zasób ten jest mniej więcej połową dorobku badacza
(odliczywszy uprzednio korespondencję), drugą część stanowią publikacje. W zasobie
rękopisów przeważają zapisy Kolberga; stosunkowo niewiele jest rękopisów obcych
(ok. 5%) oraz wycinków prasowych. Ale wśród zapisów kolbergowskich część stanowią materiały zebrane w terenie (często zach0wane w oryginale obok przepisanych
na czysto i opatrzonych przypisami, niekiedy z dodaniem wariantów), część zaś,
ogólnie biorąc znacznie mniejszą, stanowią materiały wypisane z literatury. Rzecz
w tym, że stosunek objętościowy tych materiałów (znany przy obecnym stanie prac)
rozpatrywany dla poszczególnych regionów czy problemów osobno, kształtuje się bardzo różnie, od ok. 40 do 90% materiałów terenowych. Szczytowym osiągnięciem Kolberga pod tym względem jes,t etnograficzna monografia regionu Sianock,o-Krośnieńskiego, przygotowana w ponad 90% na podstawie własnego materiału terenowego.
Tak więc, chociaż ustalenie dokładnego stosunku liczbowego dla całości spuścizny
rękopiśmiennej byłoby przedwczesne, zdecydowana przewaga materiału źródłowego
Kolberga jest już naj zupełniej widoczna.
Rozpatrzmy pod tym względem zasób spuścizny opublikowanej. Zaliczamy do niej
tom Pieśni ludu polskiego i 33 etnognafiJczne mOll'ograiiJeregiQnalne wydane w latach
1857-1890 pod zbiorowymi tytułami Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania,
przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce oraz Obrazy etnograficzne,
osobne zbiory pieśni i prace etnograficzne z lat poprzedzających wydanie Ludu
i późniejszych, szereg rozpraw, studiów, artykułów i recenzji z dziedziny etnografii
i muzykologii, utwory muzyczne i in. publikowane (w jęz. polskim) od 1841 r. do
ostatnich lat życia, a takźe 2 tomy monograficzne Przemyskie i Wołyń wydane pośmiertnie 10. Około 3/4 objętości tych publikacji - to materiały źródłowe, w przeważającym stopniu pochodzące z bezpośrednich badań Kolberga. Są to głównie tomy
Ludu i Obrazów etnograficznych,
zbiory pieśni ludu polskiego (przeważnie obrzędowych), publikowane osobno (1842-1845) lub w "Przyjacielu Ludu" (1846-1847), "Bibliotece Warszawskiej" (1847-1849), Albumie
literackim
(1848) czy "Kalendarzach"
J. Jaworskiego (1857) i J. Dngra (1869), pieśni litewskie wydane w "Zbiorze Wiadomości do AJn~ropo1ogiJiKII'iajowej" (1879) oralZ pralce: Rzecz o mowie ludu wielkopolskiego, Właściwości,
pieśni i tańce ludu Ziemi Dobrzyńskiej,
Bajki z Polesia, także
QPublikowane w "Zbiorze Wiadomości do Antropologii Krajowej" (1877, 1882, 1884),
wreszcie obszerny cykl Obrazów Słowiańszczyzny
południowej,
dany w "Gazecie
Polskiej" (1871-1872).

9 Związki Kolberga z słowiańskimi
badaczami i tereny, z których gromadził materiał, omówił J. Burszta w pracy Kontakty Oskara Kolberga z etnografami
i folklorystami słowiańskimi
(W:) Z polskich studiów slawistycznych,
ser. 3, Nauka o literaturze, Warszawa 1968, s. 203-209.
10 W;szystkie publikacj.e
Kolberg,a będą szo:z;eg6łJOWlo
wyk.amne w 7JestaWlieniu
zamieszcronym :przy j·ego bio;g'rfafdi,częściowo ·także, w zaleŻiności od ich cha.rakteru,
w ·tomach monog:I1afkzmych lub ;problemowych DWOK.

�348

Recenzje

oraz

przeg!qdy

wydawntctw

t czasoptsm

Rzecz jasna, całe to powyższe zagadnienie znajduje wIaściwe odzwierciedlenie
w wycIawnliotwie. Mater:iiały żródł,olW€Kolberga wypełniają z g:rubsza 7.2 tomy (nr
1-67 li 70-74), tj. 90010 tytułów i (w,edług aktualny'ch danych) ok. 800/0 ogólnej objętości wydawnictwa. Jak więc widać, Dzieła wszystkie są wydawnictwem o zdecydowanej predominacji materiału źródłowego, toteż z punktu widzenia naukowego należą
do wydawnictw o największej wartości poznawczej.
Jeśli chodzi o stronę edytorską Dziel, należą one i pod tym względem do niezwykłych, bowiem obejmują największy i najbardziej
różnorodny materiał rękopiśmienny i publikowany, powstały w okresie przeszło 50 lat zbierackiej i twórczej
działalności Kolberga, półwiecza, w którym narodziła się i rozkwitła rodzima etnografia. Dziela noszą ślady przemian metodologicznych autora oraz ścierania się etnograficznych i etnologicznych wpływów teorii europejskich i wIasnych poglądów,
wielorakioh pl,anów i k'Oncepcjli baJdawc:z.yJch,wydawniczych
itp.
Z obu tych względów Dzieła wszystkie są zjawiskiem wyjątkowym w światowej
literaturze etnograficznej i folklorystycznej.
Medard

Bibliografija

trudow

Przygotowały

O. W. Bunakowa,

Instituta

Tarko

im. N. N. Miklucho-Maklaja
(1900-1962).
R. W. Kamienieckaja. Leningrad 1967, ss. 281.

Etnografii

Bibliografia ta, wydana staraniem Biblioteki AN ZSRR i Instytutu Etnografii im.
N. N. Mikłucho-Makłaja, reprezentuje typ bibliografii formalnej. Zawiera wydawnictwa określonych instytucji. Obok prac wymienionego w tytule Instytutu Etnografii,
działającego pod tą nazwą od roku 1937 (poprzednio, od roku 1933 istnial Instytut
Antropologii, AI'cheologii i Etnogr,af:H, imię N. N. Mikłucho-M:akł:aja nadano instytutowi w roku 1947), bibliografia rejestruje publikacje Muzeum Antropologii i Etnografii im. Pio.tra WieUde~o w lJeningr:adzJie. In:stytUJt jest spadmobiercą i kontynuatorem działalności Muzeum, które zresztą dotąd pracuje w ramach Instytutu jako
placówka autonomiczna. W słowie "Od Redakcji" czytamy, że bibliografia stanowi
"zestawienie prac szerokiego zespołu autorów, silnie związanych w okresie wielu lat
z zadaniami Instytutu i Muzeum" (s. 5). Brak jednakże we wstępie krótkiej chociażby informacji
roli wymienionych instytucji w rozwoju etnografii rosyjskiej
i radzieckiej. Wyjaśniłaby ona, że w bibliografii ujęty został dorobek wybitnych
uczonych zgrupowanych wokół czolowych placówek naukowych, decydujących, szc:&gt;:ególnie w okresie radzieckim, o obrazie etnografii w Rosji i ZSRR. Dzięki wyjątkowemu znaczeniu zamieszczonych pozycji omawiane wydawnictwo może być traktowane również jako bibliografia specjalna, przynosząca wybór najbardziej reprezentatywnych prac etnograficznych.
Informacja taka jednocześnie wskazałaby na te
ośrodki, których publikacje pozostały nieuwzględnione - m. in. wielkie muzea oraz
tak już dzisiaj rozbudowane instytucje etnograficzne w ramach akademii nauk poszc.zególnych republik.
Bibliografia zawiera pięć wielkich działów: "Prace ogólne", "Prace ogólne i teoretyczne", "Etnografia ludów ZSRR", "Etnografia ludów pozaradzieckich" i "Antropologia". Podział ten, stworzony przy użyciu kryterium rzeczowego i geograficznego,
uznać należy za w zasadzie celowy i przydatny dla celów bibliografii etnograficznej.
Stwierdzenie nasze nie oznacza, że i tutaj, a głównie w szczegółowym rozpracowaniu

°

�Recenzje

oraz

przeglqdy

wydawnictw

349

i czasopism

układu treści, nie ma miejsc dyskusyjnych. Niezbyt szczęśliwe np. wydaje się umieszczenie podrozdziału "Krytyka teorii etnograficznych" poza działem zawierającym
prace teoretyczne. W przedstawionym
porządku zaprezentowano
ponad 5 tysięcy
pozycji, przy czym obok prac wydanych w Rosji i ZSRR odnotowano zagranicznp
recenzje tych prac. Spisy bibliograficzne poprzedzone zostały krótkimi wstępami:
"Od Redakcji" i "Od autorów", oraz wykazem rozpisanych wydawnictw periodycznych i seryjnych. Wykaz ten orientując, że w bibliografii ujęte zostały artykuły z tak
ważnych czasopism naukowych jak: Sowietskaja Etnografija,
Kratkije
soobszczenija
lnstituta
Etnografii,
Sbornika Muzieja Antropologii
i Etnografii
oraz z wydawnictw
seryjnych: Narody Mira, Trudy lnstituta Etnografii i in., nadaje bibliografii wyjątkową wartość. Wydawnictwa te, nader szeroko wykorzystywane w pracy naukowej,
dotąd nie były objęte pełnymi spisami bibliograficznymi, a czytelnicy posługiwali
się spisami zawartości wydawanymi dla okresów kilkuletnich. Książkę zamykają
indeksy: etniczny i osobowy, ten ostatni podzielony na indeks nazwisk autorów
i redaktorów prac naukowych oraz recenzji, indeks recenzentów i tłumaczy publikujących omówienia i tłumaczenia prac radzieckich w wydawnictwach
zagranicznych, na l&lt;oniec indeks autorów i redaktorów recenzowanych prac.
Dla polskich etnografów nader interesujące jest zainteresowanie Polakami i polską etnografią na gruncie nauki radzieckiej, uchwytne w bibliografii. Dowiadujemy się m. in., że w okresie przedwojennym na łamach czasopism Etnografija
i Sowietskaja
Etnografija
zrecenzowano prace L. Krzywickiego i W. Antoniewicza.
W okresie powojennym polskich prac recenzowano już więcej, m. in. były to
książki W. Gołąbka, Cz. Pietkiewicza oraz Etnografia Polska. W tymże okresie w Sowietskiej
Etnografii
ukazują się artykuły polskich etnografów: W. Dynowskiego,
D. Dobrowolskiej i W. Kwaśniewicza a także J. Gajka. Dzięki uwzględnieniu
w Bibliografii
recenzji prac radzieckich, umieszczanych w czasopismach pozaradzieckich, znalazły się w niej również nazwiska ich polskich recenzentów: K. Adamus, E. Frankowskiego, J. Lutyńskiego, H. Malewskiej, E. Pietraszka i in.
Nie jestem entuzjastą bibliografii "instytucjonalnych"
o znaczeniu ograniczonym
głównie do badań nad historią instytucji naukowych. Recenzowana bibliografia, będąca spisem prac instytucji zajmujących się jedną tylko lub grupą pokrewnych dyscyplin naukowych, uzyskała w ten sposób walor szerszy. Jest jednocześnie, o czym
już W!spominaliśmy, etnograficzną
bibliogI'!a1"ią specjalną. Jako taka :zm.ajdzie się
zapewne w ręku wszystkich zainteresowanych etnografią radziecką, a w przyszłości
posłuży jako podstawowa pomoc w pracach nad bibliografią etnografii rosyjskiej
i radzieckiej.
Zbigniew

ETNOLOGICZNE

1. PRACE

NOWOŚCI WYDAWNICZE W NIEMIECKIEJ
FEDERALNEJ

Jasiewicz

REPUBLICE

TEORETYCZNE:

WHhelm Emil Miihlimann, Homo Crea,tor. Abhandlu.ngen zur Sozlologie, Anthropologie und Ethnologie. Wiesbaden 1962. Heidelbergski profesor, autor wielu prac
z dziedziny metodologii nauk antropologicznych, jest propagatorem odrębnej - różnej od etnologii i etnografii - dyscypliny naukowej tzw. antropologii kulturalnej

�350

Recenzje

oraz przeglądy

wydawnictw

i czasopism

"Kulturanthropologie".
Antropologia
kulturalna
jest według niego dyseypliną
antropologiczną, dążącą do poznania człowieka, przy czym punktem wyjściowym jest
dla niej empirycznie stwierdzalny pluralizm kulturowy. Owa różnorodność kulturowa
stawia przed nami pytanie, jakie ludzkie możliwości, jakie. szanse są każdorazowo
w jakiejś kulturze realizowane? Kultury są wg Miihlmanna typowymi szansami możliwych ludzkich zachowań. Z kulturowej rzeczywistości antropologia kulturalna wyabstrahowuje
uprzywilejowane
w niej szanse zachowań. Obiektami naszymi są
rezultaty i z nich wnioskujemy o działaniach. Antropologię kulturalną można więc
zdefiniować
jako naukę o kuiUurowo uwarunkowanych
różnicach modyfikacji
zachowań lub też jako porównawczą naukę o etologicznych modyfikacjach. Prócz
rozpatrzenia niektórych kategorii antropologicznych - natura a kultura, relatywizm
kulturowy, rytualność - znajdujemy w pracy szkice z metodologii innych nauk społecznych i antropologicznych.
Wilhelm Emil Miihlmann, Rassen, Ethnien, Kulturen.
Moderne Ethnologie (Soziologis'che Texte Nr 24), Neuwied-Ber1in
1964. Ukazanie ,się tej etnologicznej pracy
w ramach serii poświęoonej socjologii je~t w danym przypadku nie rezultatem
tradycyjnie pojmowanego pokrewieństwa
obu tych nauk, ale wynikiem specyficznego rozumienia przez autora przedmiotu badań etnologicznych. Miihlmann (patn:
także Ethnologie als soziologische Theor'ie der interethnischen
Systeme. "Kalner Zedtschrift ftir Soziologie", t. 8, 1956, s. 186-265) widzi w etnologii socjologiczną dyscyplinę, badającą interetniczne związki i systemy, z których wyabstrahowuje
typowe
sytuacje i procesy. Jako socjologiczna teoria interetnicznych
systemów, tworzy ona
gałąź socjologii historii i socjologii kultury. Rozumiana jako dyscyplina socjologiczna pozostaje taka etnologia poza obrębem dotychczas pojmowanej etnologii i antropologii kulturalnej. Zawężając przedmiot badawczy etnologii do grup etnicznych,
ich systemów i wzajemnych związków oddziaływania, wkracza Mtihlmann na dość
drażliwy teren badawczy w naukach społecznych, którego główne pojęcia zostały już
wymienione w tytule pracy. Wzajemny związek między grupą etniczną, kulturą
a rasą był i jest w etnologii przedmiotem rozlicznych pomyłek, nieporozumień i nieuzasadnionych nadziei. Praca Mtihlmanna usiłuje być pod tym względem dalszym
krokiem prowadzącym do rzeczywistego, pozytywistycznego wyjaśnienia problematyki.
Adolf Ellegard Jensen, Die getotete Gottheit.
Weltbild
einer friihen
Kultur.
Urban - Bucher 90, 1965, s. 168. A. E. Jensen, niedawno zmarły etnolog niemiecki,
kierownik Instytutu Frobeniusa we Frankfurcie nad Menem, na krótko przed śmiercią ukończył pracę, z której tematem - wewnętrzny związek elementów tworzących
kulturę - był związany podczas prawie całej swej kariery naukowej (patrz tenże,
Das Weltbild
einer friihen
Kultur.
Paideuma, t. 3, 1944, 's. 1-85; ten,że, Das religiOse
Weltbild
einer friihen Kultur.
Studien zur Kulturkunde, t. 9, Stuttgart 1948). Według
Jensena strukturę ~ażdej kultury przenika pewna centralna idea, która organizuje
wszystkie elementy danej kultury w j,edną sensowną całość. Mimo iż owa naczelna
idea realizuje się w całej kulturze, to jednak najłatwiej uchwytna jest w elementach
kultury duchowej, a szczególnlie w mitach, k1:óre są kluc:bem do poznaniia świadomości i wiedzy o świecie nosicieli danej kultury. Mity informują o wydarzeniach
w czasach przedhistorycznych,
w których nastąpiło ugruntowanie porządku świata
danej kultury. Owo zapatrzenie się na wydarzenia przedhistoryczne jest naj istotniejszą cechą światopoglądu ludów kultur prymitywnych, i nie tylko ich, gdyż również
w kulturach wyż:szy,ch mOźl1Iastwierdzić istotne c'echy owego mityczne.go światopoglądu. Jego istotą jest zrozumienie, iż śmierć i życie, zabójstwo i płodzenie, przyna-

�Recenzje

oraz przeg!qdy

wydawnictw

i czasopism

351

leżą nieodłącznie do sriebie, gdyż jedno bez drugiego byłoby bezsensowne. Jensen
jest zdania, iż człowiek dokonał tego odkrycia już na dość wczesnym etapie swojej
historii. Odbiciem tego poznania ma być treść licznych mitów o przedhistorycznym
zabójstwie bóstwa, którego śmierć uczyniła równ1eż człowieka śmierlelnym. We
współczesnych obrzędach owo mityczne wydarzenie jest powtarzane, przez co sensowny porządek świata zostaje na nowo stworzony, przedstawiony i ugruntowany.

2. ANTOLOGIE

ETNOLOGICZNE:

Kultur, wyd. Carl August Schmitz (Akademische Reihe), Frankfurt am Main 1963,
s. 422. Pierwsza z dwu omawianych tutaj antologii C. A. Schmitza, zmarłego w roku
1966, profesora etnologii Uniwersytetu Frankfurckiego nad Menem i kierownika Instytutu Frobeniusa, przynosi szkice z zakresu teorii kultury. We wstępie wydawca
podkreśla, iż problemy funkcjonowania
i genezy kultur ludów niepiśmiennych
są
centralnymi zagadnieniami etnologii. W skład antologii wchodzą następujące artykuły - w nawiasie podano rok pierwszego wydania:
G. Klemm, Fantasie uber Museum fUr die Culturgeschichte
der Menschheit
(1843);
A. Buhler, Uber die Verwertbarkeit
volkerkundlicher
Sammlungen
fur kulturhistorische Forschungen
(1947); E. B. Tylor, Die Culturwissenschaft
(1873); A. Bastian,
Der Volkergedanke
(1881); F. Boas, Sprache, Rasse und Kultur
(1914); H. Dietschy,
Von zwei Aspekten der Kultur
(1962); W. Milke, Der Funktionalismus
in der Volkerkunde
(1937); W. Milke, Uber einige Kategorien
der funktionellen
Ethnologie
(1938); R. Piddington, Die Prinzipien
der Kulturanalyse
(1950); S. F. Nadel, Institutionen (1951); A. Buhler, Kultur
und Kunst (1961); W. Milke, Die Lehre von den
Kulturstilcn
in der Volkerkunde
(1938); S. M. Shirokogoroff, Die Grundzuge der
Theorie vom Ethnos (1935); C. Kluckhohn und C. H. Mowrer, Kultur
und Personlichkeit:
ein Begriffs-Schema
(1944); C. Kluckhohn u. a., Werte und Wert-Orientierung der Theorie vom Handeln
(1959); L. A. White, Der Begriff
Kultur
(1959).
Pracę kończy zestaw literatury do poszczególnych artykułów, indeks nazwisk i indeks rzeczowy.
Religions-Ethnologie,
wyd. Carl August Schmitz (Akademische Reihe), Frankfurt
am Main 1964, s. 461. Według słów wydawcy "artykuły tego tomu zajmują się zjawiskami religijnymi ludów nie posiadających ani pisma, ani ukształtowanej
silnie
klasy kapłanów". Antologia prócz wstępu pióra C. A. Schmitza zawiera następujące
artykuły (w nawiasie rok pierwszego wydania):
N. Soederblom, Der Animismus.
Belcbung und Beseelung (1916); L. Levy-Bruhl,
Das Gesetz der Teilhabe
(1912); G. v. d. Leeuw, Macht und theoretisierte
Macht
(1956); P. W. Schmidt, Natureigenschaften
und Kult
des Hochgottes
der Urkultur
(1930); Ad. E. Jensen, Hochgott und Dema Gottheit (19,60);K. Th. Preuss, Der religiose Gehalt der Mythen
(1933); C. Levi-Strauss, Die Sage von Asdiwal
(1958);
A. Friedrich, Die Forschung uber das fruhzeitliche
Jiigertum
(1941); H. Petri, KultTotemismus
in Australien
(1950); L Paulson, Seelenvorstellungen
und totenglaube
nordeurasischen
Volkern
(1960); L. Vajda, Zur phaseologischen Stellung des Schamanismus (1959); D. Schroder, Zur Struktur
des Schamanismus
(1955); C. A. Schmitz,
Todeszauber in Nordost-Neuguinea
(1959); A. v. Gennep, Die Ubergangsriten
(1909);
R. Linton, Nativistische
Bewegungen
(1943); R. F. Wallace, Revitalisations-Bewegungen (1956). Do antologii dołączono bogatą literaturę
przedmiotu, indeks nazwisk i indeks rzeczowy.

�352

Recenzje

3. RELACJE

oraz

przegLqdy

wydawnictw

i czasopism

Z EKSPEDYCJI:

H. Straube, Westkuschitische
Volker Siid-Athiopiens,
1963, s. XIII + 815; dodatek:
44 tablic'e .i 8 map. Pra:ca j,est trZJecim z ~olei tomem sprawozdań z wyprawy naukowej na południe Etiopii, przeprowadzonej pod egidą Instytutu Frobeniusa w latach
1950/52 i 1954/56. Pierwszy tom Altvolker
Siid-Athiopiens,
1959, s. XIV + 455; dodatek: 45 rysunków, 227 jednokolorowych ilustracji i 6 map, zawierał przyczynki
Eike Haberlanda, A. E. Jensena, W. Schulz-Weidnera i Elisabeth Pauli. Autorem
tomu drugiego Galla Siid-Athiopiens,
1963, s. XIX + 815; dodatek: 44 tablice z rysunkami, 88 tablic ze zdjęciami i 5 map, jest Eike Haberland. Wszystkie trzy tomy przynoszą opisy ku1tur, które dopIero przed 60 laty weszły w bliższy kontakt z Europejczykami i dopiero od niedawna są przedmiotem badań etnoLogicznych. Publikacje
przynoszą materiał prawie z wszystkich dziedzin kultury: wyobrażenia religijne,
literatura, sprzęty, rzemiosło, zajęcia etc. Tom trzeci poświęcony jest pięciu jednostkom etnicznym: T'scha:ko, Amarro, c21ter'emludom wyżyny Gamu, Sala i Djandjero.
Każda z nich omówiona jest w osobnym rozdziale zawierającym atropogeografię
regionu, inwentarz kultury materialnej, opis życia społecznego i religijnego.
Karin Hissink i Albert Hahn, Die Tacana, 1961, s. XVI + 692. Praca jest rezultatem terenowych badań prowadzonych z ramienia Instytutu Frobeniusa na terenie
Boliwii w latach 1952-1954. Książkę otwiera krótki szkic lingwistyczny i zarys
historii Tacana od czasów Inków do chwili obecnej. Pozostała, szczegółowa część tomu
zawiera tematycznIe upmządkowane mity Tacana. W analizie ZJebI1anegomateriału
autor porządkuje motywy według epok i dochodzi do wniosku, że chociaż obecnie
Tacana trudnią się rolnictwem, to jednak ich świat wyobrażeń nawiązuje jeszcze
mocno do okresu łowiectwa i zbieractwa.

4. RELIGIE

LUDOw

PIERWOTNYCH:

Ivar

Pauls.en, Karl Je,Umar, Ake Hiulitkrantz, Die Religionen Nordeurasiens und
Arktis.
Seria "Die Religionen der Menschheit", t. 3, 1962,
s. XII + 425. Praca oparta na bogatych studiach źródłowych jest systematycznym
wykładem życia religijnego ludów z północnych krańców trzech kontynentów.
Ernst Dammann, Die Religionen Afrikas. SeriIa "Die Religiionen del' Menschheit",
t. 6, 1963, s. XVI + 302. Praca nie ma charakteru systematycznego opisu religii
i kultów afrykańskich. Poszczególne religie i kulty są dla autora tylko bazą wyjściową do poszukiwań wspólnych cech wszystkich religii afrykańskich. W oparciu o owe
wy,absllrahowane .cechy lmnstruuje E. Dammann reUgijn,e praidee.
W. Krickeberg, Hermann Trimborn, Werner Muller, Otto Zerries, Die Religionen
des Alten Amerika;
Seria "Die Religionen der Menschheit", t. 7, 1961, s. XIII i 397.
W. Krickeberg omawia religie Majów i mieszkańców Meksyku, H. Trimborn religie
dawnego Peru i Inków, natomiast W. Muller i O. Zerries religie ludów prymitywnych: pierwszy Ameryki Północnej, drugi Ameryki Południowej.
A. Bareau, W. C. v. Schubring, Fur'er-Heimendorf, Die Religionen Indiens, Band
III. Budhismus, Jinismus und Primitivvolker.
Seria "Die Religionen der Menschheit",
t. 13, 1964, s. VI i 362. Zycie religijne ludów prymitywnych zamieszkujących półwys,ep Indyjski, w s'tosunkowo niew1elkiJIIl szkicu przedstawia C. v. Furer-Heimendorf. Większa część książki poświęcona jest wykładom religii wyższych kultur hinduskich, a przede wszystkim Buddyzmowi.
der

amerikanischen

Gerhard

Konrad

Kloska

�Recenzje

Badania

socjologiczne

oraz przeglqdy

na Ziemiach

i czasopism

353

Materiały z konferencji w Poznaniu
"Przeglądu Zachodniego", zesz. 11, Poznań

Zachodnich.

dniach 1 i 2 marca 1963 r. Biblioteka
1963, s. 146.
\V

wydawnictw

W dniach 1 i 2 marca 1963 r. Instytut Zachodni i Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Socjologicznego zorganizowały w Poznaniu sesję naukową poświęconą
ocenie stanu badań socjologicznych na Ziemiach Zachodnich oraz problemom nieprofesjonalnego ruchu pamiętnikarskiego
na tych terytoriach. Konferencja ta, będąca
próbą podsumowania dotychczasowego dorobku socjologii na Ziemiach Zachodnich
oraz forum służącym określeniu potrzeb i przyszłych zadań tej dyscypliny, posiadała bez wątpienia ważne znaczenie dla rozwoju i aktywizacji nauk społecznych
nad Odrą i Bałtykiem. Szereg poruszonych wówczas kwestii i problemów można
z powodzeniem odnieść do dyscyplin pokrewnych, a w tym także i do etnografii,
dla której ziemie te byly i są nadal poligonem doświadczalnym umożliwiającym zarówno opracowanie precyzyjniejszych
metod badawczych jak i rozbudowę etnograficznej teorii kultury.
Dobrze się zatem stalo, iż materialy z tej sesji naukowej wydane zostaly staraniem Instytutu Zachodniego w Poznaniu, w postaci 11 zeszytu tzw. Biblioteki Przeglądu Zachodniego.
Publikacja
ta zawiera pełne teksty wszystkich wygłoszonych
referatów a także liczne komunrikaty przedstawicieli
naukowych środowisk Ziem
Zachodnich, które dla celów wydawniczych znacznie rozszerzono. Żałować jednak
należy, iż do tej pożytecznej pracy nie włączono stenogramów
dyskusji, która
wniosla wiele interesujących wniosków, uwag i spostrzeżeń. Pominięto w ten sposób m. in. relację o wkładzie poznańskiego środowiska etnograficznego w badania
Ziemi Lubuskiej i Koszalińskiej. Czytelnik zainteresowany
jednak bliżej samym
przebiegiem obrad i ważniejszymi wypowiedziami
znajdzie na ten temat bliższe
informacje na łamach Przeglądu Zachodniego
i Studiów
Socjologicznych
1.
Pracę otwiera art. W. Markiewicza analizujący aktualną sy'tuację socjologii na
Ziemiach Zachodnich w świetle dorobku regionalnych placówek naukowych oraz
socjologicznych ośrodków z głębi kraju. Szereg uwag, charakterystyk
i spostrzeżeń
autora odpowiada również roli i zadaniom jakie spoczywają na badaniach etnograficznych w tym zakresie. Znamienne są np. uwagi W. Markiewicza dotyczące
oceny klasycznych badań nad przemianami społecznymi na Ziemiach Zachodnich.
Tematyka ta została już w zasadzie wyczerpana i wyeksploatowana;
zmieniła się
również rzeczywistość społeczna tych ziem. Dlatego też dziś można się już pokusić
o próbę stworzenia syntetycznego ujęcia procesów społecznych przeobrażeń w oparciu o liczne, dotychczas publikowane
opracowania
cząstkowe 2. Fakt ten jednak
nie jest dła wszystkich oczywisty, gdyż stale, jak pisze Markiewicz, spotykamy sh~
z takimi pracami, w których "... pozory odkrywczości stwarzało się nieraz w ten
sposób, że przedmiotem badań czyniło się coraz to nowe jednostki przestrzenne
i kategorie społeczno-zawodowe uznane za reprezentatywne
dla Ziem Zachodnich.
Można było odnieść wrażenie, iż niektórzy teoretycy stan badań socjologicznych nad
społeczeństwem Ziem Zachodnich skłonni będą uznać za zadowalający dopiero z tą
chwilą, kiedy każda osada i grupa społeczna na tych ziemiach doczeka się swojej
oddzielnej monografii ..." 3.
l Zob.
np. A. Brencz,
A.
Posern-Zieliński.
Konferencja
naukowa
poświęcona
badaniom
socjologicznym
na Ziemiach Zachodnich.
"Przegląd
Zachodni",
1968: t. 24, Nr 3, s. 256-266.
2 Pierwszą
próbą
w tym zakresie
była
zbiorowa
publikacja
pod
red.
W. Markiewicza
i P. Rybickiego
wydana
również
w Instytucie
Zachodnim
pt. Przemiany
spoteczne na Zie-.
miach Zachodnich. Poznań
1967.
3 W. Markiewicz,
Aktualna
sytuacja
i perspektywy
badań socjologicznych
na ziemiach

23 -

Lud, t. 53, 1969

�354

Recenzje

oraz przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

Surowa ocena tego "skostniałego" nurtu socjologii wydaje się odpowiadać także
w części charakterystyce szeregu badawczych przedsięwzięć etnograficznych. Wiele
jest jeszcze takich prac, które stronią od nowych oryginalnych ujęć, rozczłonkowują kulturę ludową wg got()wych recept i schematów na przysłowiowe atomy
i pozbawiają ją jej właściwej, wciąż zmieniającej się treści. Nic więc zatem dziwnego, iż poza realnym wkładem w powiększenie naszej dokumentacji etnograficznej,
rejestracją i opisem określonych zjawisk i faktów nie przyczyniają się one do rozwoju metody i teorii etnografii polskiej. Nowe ukierunkowanie badań społecznych
na Ziemiach Zachodnich musi, jak stwierdza W. Markiewicz, uwzględniać fakt, iż
zjawiska z jakimi na obszarach tych się spotykamy, przestały już być czymś specyficznym, więcej oczywiście w znaczeniu socjologicznym, aniżeli etnograficznym,
stając się wyłącznie skrajnym przypadkiem ogólnego procesu zmian charakterystycznych dla całego polskiego społeczeństwa. Wraz z utratą tej regionalnej specyfiki
ulec także muszą zasadniczym zmianom dotychczasowe metody obserwacji i narzędzia analizy procesów społecznych. Tylko bowiem tą drogą będzie można uchwycić
i poddać naukowej analizie swoistość tych ziem, o wiele dziś subtelniejszą, aniżeli
to miało miejsce w pionierskim okresie zasiedlania i zagospodarowywania. Wydaje
się, iż w dziedzinie opracowywania nowych metod badawczych rysują się znaczne
możliwości współpracy socjologii z etnografią, bez której to dla obu tych dyscyplin
szereg zjawisk społecznych i kulturowych znaleźć się może w cieniu, tj. poza sferą
naukowej obserwacji.
Siedem syntetycznych komunikatów, uzupełniających artykuł, tworzy jasny obraz
rozwoju badań socjologicznych i ich aktualnego stanu w województwach nadodrzańskich i nadbałtyckich. W sumie są one świadectwem stałego, dynamicznego rozwoju,
prężności i emancypacji regionalnych ośrodków naukowych na Ziemiach Zachodnich, których ambicją jest jak najlepsze i wszechstronne poznanie oraz rozpracowanie lokalnej problematyki badawczej.
Obszerna druga część pracy zawiera te materiały z konferencji, które poświęcone
były problematyce pamiętnikarskiej
w aspekcie użyteczności tego rodzaju dokumentów dla nauk społecznych. Rozwój dyskusji nad polskim nieprofesjonalnym
pamiętn'ikarstwem i jego specyfiką przybiera bardzo szerokie rozmiary, czego dobitnym świadectwem są coraz liczniejsze, różnego rodzaju akcje konkursowe - "na
pamiętnik" oraz stały wzrost zainteresowania tą dziedziną ludowej twórczości z pozycji metodologicznych i teoretycznych. Przykładem choćby - pożyteczna inicjatywa
redakcji "Tygodnika KulturaLnego", który na przełomde 1968 i 1969 r. udostępnił
swe łamy naukowcom różnych specjalności, pedagogom, publicystom, pisarzom, działaczom kulturalno-oświatowym,
słowem wszystkim tym, którzy wypowiedzieć chcieli
swe własne uwagi i refleksje w ramach ankiety pod znamiennym tytułem: "Pół
wieku fenomenu pamiętnikarstwa polskiego" 4.
Prezentowane w omawianym tomie materiały, choć w zasadzie dotyczą pamiętnikarstwa Ziem Zachodnich, stanowią doskonałą ilustrację tego specyficznie polskiego zjawiska w jego skali ogólnokrajowej. Znany specjalista w tym zakresie przedstawiciel Komisji Badań nad Pamiętnikarstwem
Współczesnym Komitetu Badań nad Kulturą Współczesną PAN - F. Jakubczak - poddał wnikliwej analizie
nurt pamiętnikarstwa
masowego z jakim spotykamy się głównie w Polsce po roku
Zachodnich.
(Kadry,
organizacja,
problematyka).
(W:)
Badania
socjologiczne
na Ziemiach
Zachodnich.
Poznań 1968, s. 15.
4 Zob. np. "Tygodnik
Kulturalny",
1968, nr: 45, 48, 49, 50, i 1969, nr: 1, 2; oraz omówienie
L. Krasuckiego,
Pól wieku
i ciqg dalszy. "Trybuna
Ludu",
1969, t. 22, nr 43 (7233), wyd.
B, z dnia 13. II. 1969 r.

�Recenzje

oraz przeglqdy

wydawnictw

355

i czasopism

19565. Na szczególną uwagę zasługują te fragmenty jego pracy, które dotyczą genezy tego fenomenu oraz ontologicznych, epistemologicznych i czysto warsztatowych
prob'lemów socjologii pamiętnikarstwa.
Warto tutaj znów uczynić dygresję i odwołać
się do etnografii. Dyscyplina ta, podobnie jak i inne, winna w szerszym niż dotychczas zakresie włączyć się do badań nad pamiętnikarstwem
ludowym, którego celem
z jednej strony byłaby ludoznawcża analiza tego "kulturowego" zjawiska, z drugiej
zaś - opracowanie skutecznej metody wykorzystania tego rodzaju źródeł w studiach
etnograficznych. Dokumenty osobiste, jakimi bez wątpienia są pamiętniki, nie były
bowiem dotychczas w szerszym stopniu wykorzystywane
w badaniach nad polską
kulturą ludową. Nie oznacza to jednak, by ten stan nie mógł ulec zmianie. Swego
rodzaju emancypacja
ruchu pamiętnikarskiego,
objęcie jego zasięgiem środowisk
wiejskich stwarza tu przed badaczami możliwość sięgnięcia po nowy typ materiału
żródłoweg·o, któ'fy - jark już tego dowiedli !socjolo~owie - do!s~onale ilustruje prZJemian y jakie zaszły w ostaItniJm dwudziestopięciQleciu na poJ:Slk.iejwsi i w oSlobowości
chłopa. Najważniejszym i pierwszoplanowym jednak zadaniem - jest jednak wypracowanie odpow,iednich metod anlalizy i krytyki tr,eści tych dokumentów. Myślę, że
artykuł F. Jakubczaka
stanowi dobre wprowadzenie
do tego rodzaju dyskusji.
Z jednej strony należałoby oprzeć się na pięknych polskich tradycjach wykorzystania materiałów pamiętnikarskich,
sięgając aż do roku 1918, kiedy to ukazała się
fundamentalna praca W. 1. Thomasa i F. Znanieckiego 6. Z drugiej zaś strony warto
byłoby zwrócić większą uwagę na doświadczenia anglosaskiej antropologii społecznej i kulturowe], która już dawno dostrzegła walory tego rodzaju piśmiennictwa
i w szerokim zakresie wprowadziła je do swego warsztatu naukowego. Przykładem
- wydane również w Polsce i szeroko znane na świecie inspirowane pamiętniki
meksykańskiej rodziny Sancheza i autobiografia Talayesvy - członka indiańskiego
plemienia Hopi, które są doskonalą, oczywiście subiektywną, wizją obrazu kultury
określonej społeczności widzianej przez pryzmat własnych doświadczeń życiowych
członków tej wspólnoty 7.
Ocenie dotychczasowego stanu pamiętnikarstwa
na Ziemiach Zachodnich poświęcone są artykuły A. Kwileckiego i Z. Dulczewskiego B. Naukowe znaczenie tego
piśmiennictwa widzą autorzy w tym, iż pamiętniki stanowią cenne źródło uzupełniające do analizy okresu wielkich migracji i pionierskich lat odbudowy Ziem Zachodnich. Materiał ten zawarty zwykle w realiach konkretnych przeżyć i postaw
osadników przelany na papier w szczerej i prostej formie zapisu oddaje doskonale
atmosferę tamtych dni. Pamiętniki uzyskane drogą konkursów od młodego pokolenia
mieszkańców Ziem Zachodnich dostarczają już innej problematyki badawczej. Umożliwiają m. in. śledzenie takich procesów jak np. integrowanie się Ziem Zachodnich
z resztą kraju w jednolite terytorium polskiej grupy narodowej oraz kształtowanie
się w tych rejonach kraju nowej struktury społecznej. Autorzy wskazali także na
niebagatelne znaczenie polityczne i społeczno-kulturalne
tych pamiętników. Umożliwiły one w dużej bowiem mierze poznanie
upowszechnienie wiedzy o heroicz5 F. Jakubczak,
Metoda pamiętnikarstwa
masowego w badaniach
Badania socjologiczne ..., op. cit., s. 43-58.
6 W. I. Thomas,
F. Znaniecki,
The Polish Peasant in Europe and
1918.

nad

wspólczesnoŚciq.

(W:)

America.

5 t.,

Boston

7 Zob.
O. Lewis,
Sanchez i jego dzieci. Autobiografia
rodziny
meksykańskiej.
Warszawa
1964, s. 966; Wódz Slońca. Autobiografia
D. C. Talayesvy
Indianina
z plemienia
Hopi,
opr. Leo W. Simmons,
Warszawa
1964, s. 454.

B A. KWilecki,
Pamiętnikarstwo
s. 59-70; Z. Dulczewski,
Konkursy
w Poznaniu. Tamże, s. 71-ll6.

Ziem Zachodnich.
(W:) Badania socjOlogiczne ... , op. cit.,
na pamiętniki
z Ziem Zachodnich
Instytutu.
Zachodniego

�356

Recenzje

oraz przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

nym okresie rekonstrukcji i rozbudowy Ziem Zachodnich rozwiewając nieraz wiele
fałszywych stereotypów i mitów. Stanowiły one również element inspiracji szeregu
środowisk twórczych przyczyniając się do upowszechnienia tematyki Ziem Zachodnich w naszej wspókz,e1snej działalnośoi artystycznej.
Ostatnia część pracy zawiera znów obszerny zestaw komunikatów informujących
o rozmaitych inicjatywach w zakresie gromadzenia materiałów pamiQtnikarskich na
Ziemiach Zachodnich. Znajdujemy tam nie tylko zarys dziejów pamiętnikarstwa masowego w północnych i zachodnich województwach, lecz także dokładne zestawy bibliograficzne, wykazy pamiętników i wspomnień, spisy organizowanych konkursów
z podaniem nazw instytucji przechowujących w swych archiwach te cenne i w małym jeszcze stopniu publikowane
zbiory materiałów. Jest to więc zatem także
doskonały przewodnik informacyjny dla każdego, kto zamierza w swych badaniach
wykorzystać te osobiste dokumenty osadników i autochtonów Ziem Zachodnich.
W sumie wydaje się, że inicjatywa publikacji materiałów z konferencji była ze
wszech miar słuszna. Praca ta winna zwrócić większą niż dotychczas uwagę wielu
dyscyplin, poza oczywiście socjologią, na ten nowy typ źródeł. Zainteresowani ju?
są historycy, psycholodzy, pedagodzy i także etnografowie. Powstaje jedynie problem odpowiedniego wartościowania tych subiektywnych materiałów i udoskonalenia
metod analizy naukowej właściwej dla każdej z tych dyscyplin. Zagadnienie weryfikacji pamiętników, oceny ich wartości i znaczenia - to dziedzina, w której dyskusja interdyscyplinarna
jest wręcz nieodzowna. Tylko wówczas bowiem będzie
można wymienić zdobyte już doświadczenia i ujednolicić wiele stanowisk oraz
osiągnąć pewne zbliżenie na polu naukowej analizy, teorii i metodologii.
Wniosek ogólny, jaki nasunąć się musi każdemu, kto zapoznał się z treścią omawianej publikacji - to stwierdzenie, iż niepodobna dziś ignorować materiałów pamiętnikarskich, a badacz zajmujący się współczesną problematyką Ziem Zachodnich
winien sięgnąć do skarbnicy tej nowej ludowej twórczości literackiej, której eksplozja
na naszym polskim gruncie jest nawet w skali światowej zjawiskiem wyjątkowym.
Aleksander

Posern-Zieliński

Julian Maśłanka, Zorian
Dołęga-Chodakowski.
Piolska Akademia Nauk Oddział
w Krakowie. Prace Komisji Historyczno-literackiej,
nr 13. Wroclaw-WarszawaKraków 1965,. s. 159; Z. Dołęga ChodakoWiski, O Sławiańszczyźnie
przed chrześcijaństwem oraz inne pisma i listy. Opracował i wstępem opatrzył Julian Maślanka.
Warszawa 1967. Państwowe Wydawnictwo Naukowe, s. 454.
Postać Adama Czarnockiego, znanego bardziej pod pseudonimem Zoriana Chodakowskiego, nie miała szczęścia do monografistów. Przyczyny tego faktu były różne:
swą zbieracko-naukową
działalność
autor rozprawy
O Slawiańszczyźnie
przed
chrześcijaństwem
rozwijał nie tylko w kraju, ale także na terenach rosyjskich; tam
też znalazła się większość nie opublikowanej
dotąd jego spuścizny. Problematyka
głównej rozprawy Chodakowskiego dotyczyła więcej ideologii niż historii literatury.
Zebrane przez niego materiały stanowiły nieoceniony skarb dla wielu nauk, zwłaszcza archeologii i etnografii. Wiązały się one nie tylko z Polską, ale ze SłowiańsZlczyzną w ogóle.
Pisali o Czarnockim archeologowie, etnografowie,
folkloryści polscy, rosyjscy
i ukraińscy oraz historycy literatury tych narodów. Poruszone w ich rozprawach zagadnienia obejmowały zwykle tylko bardzo wąski zakres: dotyczyły prawie zawsze
wąskiego wycinka danej nauki. Spowodowane to było z jednej strony trudnością

�Heeen::je

oraz przeglądy

wydawnictw

i czasopism

357

dotarcia do rozproszonych po polskich i rosyjskich archiwach materiałów źródłowych, z drugiej - trudnością poruszania się w szerokim kręgu zagadnień, jakie
obejmowała krótka, ale bogata działalność Chodakowskiego, tego ojca etnografii polskiej, słowianoznawcy polskiego, odkrywcy i;olklol'u, który swymi teoriami naukowymi wplynął tak wielce na "ludowość" polskiej literatury
romantycznej.
Miejsce brakującej monografii Chodakowskiego zajęła legenda, w wyniku której
postać ZOl'iana stała się bohaterem wielu utworów literackich tejże epoki.
Wymienione względy sprawiły, iż mimo licznych artykułów i przyczynków do
działalności naukowej i zbiel"ackiej Chodakowskiego, poza rozprawą-gawędą
RawityGawrońskiego (ZOl'ian Dolęga Chodakowski, jego życie i praca, 1897), nie było dotąd
książki, która by obejmowała całoks&lt;:talt jego działalności zbieracko-naukowej,
Piętrzące się w badaniach nad Chodakowskim trudności s'tara! się przezwydężyć w swojej książce Julian Maślanka. Będąc historykiem literatury raz po raz musiał wkraczać
w dziedziny mu obce, odrabiać zaległości historyków etnografii czy archeologów.
Zadziwia u autora Zoriana Dolęgi Chodakowskiego
bogactwo zebranych przezeń
a nieznanych dotąd materiałów źródłowych, także rękopiśmiennych,
rozproszonych
po archiwach polskich i radzieckich. Ogrom ich pokazuje dodana na końcu książki
bi bliografia.
Książka Maślanki "jeSJt to - jak pisze aUltor 'W "Słowie ws'tępnym" - raczej monografia (jeśli za taką praca ta może uchodzić) idei Chodakowskiego" (s. 5). Wprawdzie po przeczytaniu książki czytelnik dobrze orientuje się, o jaką ideę autorowi
chodziło, szkoda jednakże, że idei tej nie sformułował - ściślej i konkretniej, Autor
Chodakowskiego
uniknąłby w ten sposób zawartego w tytule książki maksymalizmu,
Bogaty bowiem krąg pl"Oblematyki badawczej Chodakowskiego już na pierwszy rzut
oka sugel"Uje, obok obrosłej legendą idei zbieractwa i badań folklorystycznych Chodakowskiego, którymi Maślanka zajął się w swej książce, również krąg ideologii
autora rozprawy O Slawiańszczyźnie przed chrześcijaństwem,
Ideowa sylwetka Dołęgi Chodakowskiego w książce Maślanki nałożona została na
szeroko podmalowane tło badań i zainteresowań epoki problematyką archeologicznoetnograficzną i ludoznawczo-słowiańską
w Polsce i w Europie. Temu celowi służą
rozdziały: wstępny pl. Poprzednicy Chodakowskiego
i ostatni książki: Chodakowski
i jego idee w polskim piśmiennictwie
romantycznym,
które jakby klamrami zamykają w tym tryptyku omówienie działalności Chodakowskiego.
Rozdział środkowy: Zwrot
ku przeszłości
i pieśni
gminnej
stanowi właściwą
monografię o Chodakowskim. Główny nacisk został tu położony na ludowość, utożsamianą często w dobie romantyzmu z narodowością. Z czterech przejawów romantycznej idei ludowości, które wymienił Maślanka:
1) zbieranie
i publikowanie
plonów twórczości ludowej, zwłaszcza pieśni i podań; 2) licznych przeróbek, parafraz
i tłumaczeń gminnych z języków obcych; 3) zainteresowanie
przez krytykę literacką poŚw.ięcającą wiele uwagi pieśni10m li podan:iom gminnym or'az wszelkim
innym wytworom ludowej kultury; 4) czerpanie pełną garścią motywów ludowych
i przetwarzanie ich w oryginalnym ujęciu literackim - zawdzięczała romantyczna
ludowość Chodakowskiemu najwięcej pierwszej z nich. I na pokłosie tej zwrócił
autor główną uwagę w rozdziale ostatnim. Sprawę ludowości romantycznej wiąże
Maślanka, w przeciwstawieniu
do jej estetycznej oceny w literaturach
zachodnioeuropejskich, z kwestią ruchu narodowo-wyzwoleńczego
i rozbudzania świadomości
narodowej, ogólnie mówiąc, z jej funkcją narodową, Dodać by tu należalo, że
w specyficznych warunkach polskich ludowość ta pełniła funkcję narodowości i była
wyrazem patriotyzmu, który w tej formie można było przemycać w chwilach nacisku
cenzury zaborczej, zwłaszcza w Królestwie Kongresowym i ziemiach zabranych.

�358

Recenzje

oraz przeglądy

wydawnictw

i czasopism

Omawiając rodowód romantycznej ludowości, polegającej na podkreślaniu odrębności kultury słowiańskiej, idealizacji i gloryfikacji sielskiej przeszłości tych plemion, które Chodakowski przeciwstawił idei uniwersalizmu chrześcijańskiego, Maślanka ograniczył się j'ednak tylko do stwierdzenia gołych fakt6w. Auto!!" Zariana
Dolęgi Chodakowskiego
unika zupełnie interpretacji. Chodakowski utożsamia kultur~
ludową z narodową, a nowatorski zwłaszcza był jego zwrot do pieśni ludowej, która
miała być źródłem narodowości i tworzywem poezji narodowej, jako nieskażonej żadnymi wpływami cywilizacji i kosmopolityzmu. Maślanka ukazuje w sposób krytyczny i ostrożny możliwość zapożyczenia tej idei i skutków jej oddziaływania, zapominając całkowicie o jej interpretacji ideowo-politycznej. Wyjątek jedyny interpretacji to powtórzenie za W. Kubackim sensu ideowego aktualizacji podania o wyborze chłopa Piasta na króla ... (s. 46). Ideowa interpretacja romantycznej ludowości
w różnych dziesięcioleciach wyjaśniłaby odmienne funkcje, jakie pełniła ona we
wczesnym romantyźmie w warszawskiej
cyganerii artystycznej czy ziemiach litewsko- białoruskich.
Siła oddziaływania Chodakowskiego to nie tylko omówiona przez Maślankę idea
wszechstronnego wpływu jego idei ludoznawczych na rozwój ludowości polskiego
romantyzmu, ale także oddziaływania zawartej w jego rozprawie ideologii w dziejach tego prądu. Dopatrywać się jej można w idealizacji pierwotnej utopii słowiańskiej, tak często spotykanej nie tylko w literaturze polskiej, ale także i historiozofii rosyjskiego słowianofilizmu. Widziałbym je nawet na ujmowaniu dziejów literatury polskiej przez pierwszych jej historyków połowy XIX wieku (W. Maciejowski, J. Majorkiewicz, M. Wiszniewski), u których wyżej postawiona została i uznana
za narodową rodzima, na polskich pierwiastkach ludowych oparta kultura polska,
niż przejmowana w okresie renesansu, oświecenia i pseudoklasycyzmu literatura naśladująca Greków, Rzymian i Francuzów.
Wysuniętymi tu zastrzeżeniami nie obarczam bynajmniej książki Maślanki. Stawiam je jako postulaty dalszych badań nad oddziaływaniami ideologii Chodakow··
skiego. W ksiąźce Maślanki otrzymaliśmy nie tylko monografię o tym pionierze
polskiego ludoznawstwa i romantycznej ludowości, lecz także dokładny przegląd
badań ,nad polską llUdowośc.iąl'oman1ty'C:/mą.Do książki MaśLanki musi sięgnąć każdy,
ktokolwiek pragnie zapoznać się z literaturą I polowy XIX wieku i ideą Słowiańszczyzny. Szkoda tylko, że mimo szerokiego adresu książki, którą zainteresuje się
i zagranica, wydawnictwo nie pomyślało o wyższym jej nakładzie; 500 egzemplarzy
to jednak za mało.
Wykorzystane w omówionej książce rozprawy, artykuły i korespondencje Zoriana
Chodakowskiego zostały przez Maślankę zebrane i opublikowane ostatnio w osobnym opasłym tomie pt. O Slawiańszczyźnie
przed chrześcijaństwem
oraz innych
pismach i listach, stanowiącym pierwsze zbiorowe wydanie pism słowiańskiego ludoznawcy. Lektura zawartych w tomie pism Chodakowskiego wskazuje, że postulowany przez tego uczonego i teoretyka romantycznej ludowości program naukowy
badań ludoznawczych formułowany i rozwijany był nie tylko w cytowanej powszechnie rozprawie O Slawiańszczyźnie
przed chrześcijaństwem,
ale i w innych
pismach Chodakowskiego, pisanych w większości w języku rosyjskim i spoczywających w rękopisach w bibliotekach i archiwach radzieckich oraz w nie opublikowanych także dotychczas listach. Opracowany przez J. Maślankę tom pism zbiera
je po raz pierwszy i udostępnia uczonym i czytelnikom nie tylko w języku oryginału, ale także i w tłumaczeniach polskich. Zawarte w tomie rozprawy, artykuły
i korenspondencje
ułożone zostały przez wydawcę w porządku chronologicznym,
opatrzone zwięzłym wstępem biograficzno-naukowym,
przedstawiającym
sylwetkę

�Recenzje

oraz przeglqdy

wydawnictw

359

i czasopism

Chodakowskiego; teksty opracowano z filologiczną pedanterią i opatrzono przypisami. Wśród działu rozpraw Chodakowskiego znalazły się oprócz a Slawiańszczyźnie przed chrześcijaństwem
m. in.: Memorial do Uniwersytetu
Wileńskiego
z 1818 r.;
rozprawa
gorodi.~zczach, Projekt
uczenogo putieszestwija
po Rosji dla objaśnienija
driewnoj
sławianskoj
istorii
z cytowanymi w nlich nierzaidko dlaoelów
egzemplifikacyjnych tekstami pieśni ludowych w języku polskim i ukraińskcim; etymologiczne,
komparatystyczne
studium językowe pt. Opyt izjasnienija
słowa:
kniaź,
ksiądz
(Książ - Księż) oraz rozprawy: Sapki i Żalniki
- Wszystkleopublikowane
w języku
rosyjskim z towarzyszącymi im tłumaczeniami polskimi. W niektórych z nich, odzwierciedlających ówczesny stan wiedzy archeologicznej, etnograficznej i językowej,
Chodakowski formułował swoje poglądy na powyższe kwestie i polemizował ze
s\vymi przeciwnikami. którzy z zawiści niejednokrotnie utrudniali za to temu uczonemu karierę naukową. Np. w Projekcie
naukowej
podróży po Rosji... pisał m. in.:
"Ona [epoka przedchrześcijańska] jest naszą wspólną kolebką, zarodkiem obyczajów,
obrzędów, cnót, wad, zabobonów i wszystkiego, co można nazwać narodowością [...]
W niej tkwi pierwiastek i synonimy naszych dialektów i ta jednostajna
cecha,
według której Sławi anie upodobniają się do siebie pod każdym względem, i mimo
że obecnie z powodu rozprzestrzenienia
i odLegłości nie znają się wzajemnie, mimo
granic, które ich z dawna oddaJają, ,potęgi -czasu ,i obcych wpływów - za'chowują
nadal nie zatarte zmamiona braterstwa". - RJoz:w:ij:ającpogląd nie nowy, bo z rozprawy
Slawiańszczyźnie
przed ch1'ześcijaństwem,
akcentujący silnie narodowoś,;
naj starszej ludowej przeszłości Słowian, pisał: "Nasi wieśniacy nigdy nie zaznali
nagłej -przemiany obyczajów pisał Chodak1owski dalliej. Oni w prostocie,
obrzęd3!ch i zabawach zachowali j'esz;cze to co pozostawiUli nam przodkowie. Ich
podania, a nawet prz·esądy noszą piętno głębokiej starożytności. Ile tam znajduje
się rodzimości" (s. 102).
Na drugą część opracowanej przez Maślankę edycji pism Chodakowskiego składają
się opublikowane w większości wypadków po raz pierwszy z rękopisów listy autora
Slawiańszczyźnie
przed chrześcijaństwem
do uczonych polskich i rosyjskich, zainteresowanych naukowymi badaniami Chodakowskiego lub je popierających. Wiele
z nich, obok relacji z badań naukowych słowiańskiego uczonego, zawiera wiadomości
o jego zabiegach o dotacje u rządu rosyjskiego, mające mu umożliwić prowadzenie
prac badawczych; wiele dotyczy problematyki naukowej, traktuje o kwestiach archeologicznych, historycznych, etnograficznych i językowych; wiele skierowanych jest do
bliskich wówczas Chodakowskiemu uczonych kręgu krzemienieckiego i sieniawskiego,
a szczególnie listy do A. K. Czartoryskiego, generała ziem podolskich, który popierał
badania ludoznawcZJe Chodakowskiego i w którego r,ezyden.cji .si'eniawski:ej powstała
rozprawa
Slawiańszczyźnie
przed chrześcijaństwem.
Do korespondentów Chodakowskiego, obok uczonych rosyjskich, należeli m. in.: Tadeusz Czacki, Łukasz Gołębiowski, Samuel Bantkie, Ludwik Kropiński, wspomniany A. K. Czartoryski i przebywający wtedy przez jakiś czas w Si:eni&lt;JIwieKrystyn Lach Szyrma, który w Dzienniku Wileńskim
opublikował dwie z zebranych przez Chodakowskiego w okolicach
Sieniawy pieśni ludowych. Właśnie w owych listach, pełnych rozważań naukowych,
dysput i polemik na rok jeszcze przed pojawieniem się rozprawy
Slawiańszczyźnie
przed chrześcijaństwem
próbował Chodakowski określić program naukowych badań
ludoznawczych. Dnia 24 X 1818 pisał do Bazylego Anastaziewicza: "Mój zamiar jest
zbierać wiadomość o wszy!Stkich pomnikach
naszych naddZ!ladów, zgromadzić
w jedne drzewo wszystkie gałęzie mowy ,s!owiańJsIJdej,w.szystki,e obrzędy wiejskie,
pieśni podczas tych śpiewane, tajemnicze, czarodziejskie ich szepty, które wiele
z dawnych urojeń i starego dialektu dochowują - i to WlSzy.stkoskombinowawszy

°

°

°

°

°

�360

Recenzje

oraz

przegLqdy

wydClwnicttv

i czasopism

z op.Ls.aniami, acz mniej dokładnymi
poprzedników
dać lepsZJe wyobrażenie
o naszej starożytności"
(s. 171). W listach tych powielał niejednokrotnie
tezę
opI1acowaną w rozprawi,e
Slawiai!szczyźnie
przed chrześcijaństwem
o rozkladowej i .niszczycielskiej
l10lichrześcijlaństwa
w funkc,jonowaniu
słowiańskiej
kultury
ludowej:
"Gdyby nie drużyna Jezusowa zr-obiła przerwy w ucwnych
pracach Polaków - pisał do J. Kulczyc~ieg.o 13 VI 1817 If. - przez póhora wieku
pewnie pośród nas byłby jaki Macphers:on wcześniej jeszcze przed Krasickim
i dałby temu gleniuszoW!i wielkiemu obS'zelrniejsze pasmo do Myszejdy"
(s. 174).
W krótkim sprawozdaniu nie sposób ogarnąć bogatej zawartości rozpraw i listów
objętych tomem. Do tej książki sięgać będą w przyszłości uczeni archeologowie,
etnografowie, folkloryści i językoznawcy nie tylko polscy, ale także słowiańscy. Czekamy jeszcze na opublikowanie przez J. Maślankę ocalałych do dziś z rękopiśmiennej
spuścizny Chodakowskiego pieśni polskich i ruskich, z których korzystali już niejednokrotnie folkloryści i pisarze przeważnie ukraińscy. Opublikowany ich zbiór, obejmujący głównie okolice Sieniawy, byłby odzwierciedleniem
naj starszego stanu ich
zachowania na wspomnianych terenach.

°

Aleksander

Zyga

Sztuka ludu polskiego. Warszawa 1967. Wyd. ARKADY, s. 502, nlb. 6, il. 521 + 1 mapa,
pl. zł 290,00. Wstęp, katalog i bibliografia: Aleksander Jackowski. Układ merytoryczny
i dobór ilustracji: Al. Jackowski i Jadwiga Jarnuszkiewiczowa.
Redaktor wstępu:
Ksawery Piwocki.

Wybitni twórcy ludowi nie znajdowali na ogół uznania w środowisku wiejskim,
żyli w jego cieniu, często w pogardzie i izolacji, a dzieła ich musiały poczekać do
czasu, aż w sztuce elitarnej powstaną nowe prądy artystyczne - kubizm i ekspresjonizm, które oceniane w oparciu o inne od dotychczasowych kryteria, ukształtują
smak estetyczny odbiorcy tak, że na wytwory sztuki ludowej - dotąd lekceważone
i pogardzane - spojrzy inaczej - bardziej łaskawie, aż wreszcie odkryje w nich
wartości plastyczne oryginalne i niepowtarzalne,
za które krytyka naszych czasów
wystawi noty najwyższe.
Album Sztuka ludu polskiego jest dla tej twórczości dobrą wizytówką. Doskonale
napisany wstęp, trafny dobór ilustracji, staranne wykonanie graficzne, dają pełny
i wszechstronny obraz polskiej sztuki ludowej. Szkoda tylko, że wydawca nie zaopatrzył książki w tekst obcojęzyczny, tym bardziej, że: "Twórczość ta budzi zresztą
coraz większe zainteresowanie zarówno polskiego społeczeństwa, jak i cudzoziemców,
dla których stanowi często największą u nas atrakcję artystyczną. To nie przypadek
przecież, że w książkach o sztuce światowej znajdziemy ze sztuki polskiej często
jedynie reprodukcje ludowych rzeźb i obrazów ... I jeśli Chrystus Frasobliwy (iI. 29)
znalazł się również na plakacie UNESCO, symbolizując wartości oryginalne naszej
kultury artystycznej - to nie na zasadzie "egzotyki", ale na podstawie tych samych
praw i zasad, które tworzą hierarchię w sztuce dnia dzisiejszego" (s. 7).
Plastykę ludową w książce przedstawiono w perspektywie artystycznej, starano
się zapoznać czytelnika z nowym spojrzeniem, niekiedy kontrowersyjnym i wskazać
miejsce tej twórczości w naszej współczesnej kulturze. Szczególnie cenne są tu uwagi
dotyczące rzeźby ludowej, z zakresu której autor wstępu już wielokrotnie dal się
poznać jako wybitny jej znawca. Nie można jednak zgodzić się z twierdzeniem
autora, że:

�Hccenzje

oraz

przeg[qdy

w]jdawnictt-v

361

i czasopism

"Dla etnografa twórczość artystyczna jest jednym z przejawów kultury badanej
warstwy spolecznej, przy czym z .mcji 'swoich kompetencji interesuje go bardziej
kultura materialna, technologia pracy, obróbka S1ur;owca i narzędzie niż forma artystyczna" (s. 5). Autor ma wiele racji, ale tak stawiając zagadnienie, przy obecnym
stanie wiedzy o twórczości plastycznej ludowej, etnograf miałby nie wiele do powiedzenia, a obraz ukazany przez niego stworzyłby niepełną i wykrzywioną rzeczywistość artystyczną, jak często miało to miejsce w przeszłości. Współczesny badacz,
podejmuj;clcy problematykę z zakresu twórczości ludowej, niezależnie od kwalifikacji
zawodowych, ma obowiązek naświetlić zagadnienie wszechstronnie. I tak np. badając
świątkarstwo ludowe nie sposób pominąć historię i teorię sztuki, religioznawstwo,
etnografię i socjologię. Omawianą książkę można postawić w rzędzie naszych najlepszych publikacji
popularno-naukowych.
Edward

Ozgowicz

Zarys d,ziejów religii. Praca zbiorowa pod red. komitetu: J. Keller - przewodniczący,
W, Kotański, Z. Poniatowski, W. Tyloch, B. Kupis, Warszawa 1968, ss. 1037 + ilustracje. Nowe, rozszerzone i poprawione wydanie.
Gdy w 1964 r. ukazało się pierwsze w Polsce zbiorowe opracowanie dziejów religii \ wywołało ono wówczas nie tylko ogromne zainteresowanie
czytelników, lecz
stało się także poważnym impulsem do płodnej i ożywionej dyskusji. Koncentrowała
się ona przede wszystkim wokół problematyki wyboru modelu popularno-naukowego
podręcznika dziejów powszechnych religii. Publikacja taka, jak wskazywano, posiadać
winna charakter encyklopedyczny ze wszystkimi walorami rzetelnej informacji naukowej o poszczególnych religiach świata. Z drugiej zaś strony - stać się także winna
podstawą typowo religioznawczej refleksji, której tłem byłoby ukazanie istotnych
cech ewolucji wyobrażeń religijnych. Dyskusja ta stała się niejako platformą interdyscyplinarnej wymiany myśli, a głosy religioznawców, historyków, orientalistów
i w skromnym zakresie także etnografów były prawdopodobnie pomocą przy opracowaniu nowego wydania Zarysu dziejów religii 2.
Surowe nieraz oceny krytyki wynikały z nie bagatelnego znaczenia społecznego
jakie przywiązywano do tej publikacji. Jej stopień rzetelności naukowej, dobór materiału zgodnego z naj nowszym stanem badań oraz forma prezentacji stanowić miała
bowiem o roli tej pracy w kształtowaniu racjonalistycznego światopoglądu i religioznawczych zainteresowań.
Wynikiem dużego zapotrzebowania na tego rodzaju literaturę popularno-naukową
i odpowiedzią na zarzuty krytyki było bez wątpienia ukazanie się po latach czterech
nowego wydania Zarysu dziejów religii, w którym wiele partii znacznie zostało rozszerzonych, inne zaś - gruntownie '=,ienliOlno. Ni,e ma więc zatem już dziś potrzeby
rozpamiętywania wad i zalet pierwszej edycji; należy natomiast dokonać oceny nowego dorobku polskiego religioznawstwa.
Jest rzeczą jednak oczywistą, iż zakres
1 Mam na myśli wyłącznie
opracowania
pozakatolickie
i dlatego
też nie wspominam
o wydanych w Pax-ie
Religiach Świata pod red. ks. prof. E. Dąbrowskiego,
Warszawa
1957 i wydanych
w Pallottinum
Wieczorach Paryskich
ks. P. Siwka, Poznań
1960. Szczególnie
ta ostatnia praca nie może podlegać
recenzji
z naukowego
punktu
widzenia,
głównie
ze względu
na
swe wyrażne
apologetyczne
ujęcie.
2 Niżej
podpisany
zabierał
również
w tej sprawie
głos na łamach
"Etnografii
Polskiej",
lOb. t. 13:1968, s. 537-541.

�362

Recenzje

oraz przeg!qdy

wydawnictw

cZ&lt;lsopism

poruszanej w tej pracy problematyki jest na tyle szeroki, iż ograniczać on musi
kompetencje jednego recenzenta do niektórych, wybranych tylko problemów i najbliższych osobistym zainteresowaniom
zagadnień.
Dlatego też w głównej mierze
postaram się zwrócić uwagę na te części pracy, w których wykorzystano w dużym
stopniu materiały etnograficzne; i które z tej racji zainteresować mogą lo właśnie
środowisko naukowe.
Drugie wydanie, w przeciwieństwie do poprzedniego, jest dziełem pracy kilkuosobowego komitetu redakcyjnego. Jego objętość została znacznie poszerzona (ok. 21,6
ark. wyd.l, niektóre rozdziały opracowano na nowo, inne zaś uległy gruntownym
zmianom i uzupełnieniom.
Powiększono także zespół autorski o szereg znanych
nazwisk, a kilka szczególnie ostro krytykowanych artykułów usunięto wprowadzając
na ich miejsce nowe wersje omówień poszczególnych religii. Odnosi się to przede
wszystkim do rozdziałów poświęconych religiom Australii i Oceanii, Babilonii i Asyrii, starożytnych Zydów i Germanów, czy wreszcie - islamu i protestantyzmu 3.
Nie wszystkie jednak tego rodzaju innowacje i zmiany zasługują na aprobatę.
Szczególny sprzeciw wzbudzać muszą te posunięcia redakcji, w wyniku których
usunięto pewne partie pracy, nie zastępując ich jednak czymkolwiek. Mam mianowicie na myśli likwidację liczącego bez mala 50 str. druku wstępu, zawierającego
w pierwszym wydaniu ZaTYsu dziejów Teligii studium Z. Poniatowskiego na temat
porównawczej historii religii, jej przedmiotu, dziejów i znaczenia, oraz art. H. Swienki - o wierzeniach pierwotnych i problemie pochodzenia religii 4. Całkowita rezygnacja z tych artykułów, a w każdym bądź razie z tak ujętej tematyki, stanowi
w moim odczuciu niepowetowaną stratę. Wprowadzony bowiem na to miejsce art.
J. Kellera poświęcony jest zasadniczo odmiennym zagadnieniom. Jest to tylko jasny
i precyzyjny wykład podstawowych wiadomości dotyczących przedmiotu i celu badań
religioznawczych oraz problemu definicji, typologii i struktury !"eligii5. Nie znajdujemy jednak w nowym wydaniu choćby jak najbardziej skrótowego wprowadzenia
w dzLeje relig,~oznawnej myśli, ni'e W1spomin,ając już 'o potrZiebi'e ukaZiania polskich
osiągnięć w tym zakresie. Zrezygnowano z szerszego omówienia problematyki genezy
wierzeń religijnych, nie poświęcono także większej uwagi współczesnym prądom
i kierunkom zajmującym się tego rodzaju tematyką. Pominięcie tych zagadnień nie
wydaje się zabiegiem słusznym; są to przecież jedne z kluczowych aspektów badań
religioznawczych, pozwalających na właściwą interpretację
dziejów poszczególnych
zespołów religijnych. Sytuację pogarsza fakt, iż w części szczegółowej pracy nie
znajdujemy również wielu wiadomości na ten temat. Przypomnijmy jednak, że recenzowana tu praca uchodzić zamierza za podręcznik dziejów religii; tymczasem brak
w niej podstawowej części, jaką stanowić winno ukazanie źródeł i czynników kształtujących wyobrażenia religijne naszych przodków. Nie znaczy to oczywiście, iż staję
w obronie usuniętych z nowego wydania opracowań, ale metoda tego rodzaju cięć

3 A oto te rozdziały,
które
opracowane
zostały
powtórnie
przez nowych
autorów:
Religie
Australii
i Oceanii,
I wyd. - R. Stiller,
II wyd. - J. Pacholczyk;
Religie Babilonii
i Asyrii,
l wyd. C. Kunderewicz,
II wyd. jako Religie
Mezopotamii
R. Ranoszek;
Religie
Hetytów,
I wyd. P. Niepołomski,
II wyd. jako Religie Azji Mniejszej
- M. Popko; Religie starożytnych
Żydów
I wyd. M. Astour,
II wyd. W. Tyloch;
Islam,
I wyd. Fr. Machaiski,
II wyd. - J. Bielawski;
Religie Germanów,
I wyd. J. Rosen-Przeworska,
II wyd. - St. Piekarczyk;
Protestantyzm,
I wyd. H. Chyliński,
II wyd. J. Wierusz-Kowalski.
4 Zob. Z. Poniatowski,
Porównawcza
historia
religii
jej przedmiot,
dzieje i znaczenie.
(W:) Zarys dziejów religii.
Warszawa
1964, str. 7-25; H. Swienko,
Wierzenia pierwotne a prob!em pochodzenia religii,
t a m ż e, s. 27-45.
5 J. Keller,
Religia. (Pojęcie,
geneza,
klasyfikacja,
struktura).
(W:) Zarys dziejów religii.
Warszawa
1968, s. 9-41.

�Recenzje

oraz przegLqdy

wydawnictw

i czasopism

363

chirurgicznych, jako odpowiedź na zarzuty krytyki - to nie najlepsza jednak droga
wprowadzania zmian.
Drobne uwagi na temat genezy religii, szczególnie jej "pierwotnych" form znajdujemy we wspomnianym już artykule J. Kellera. Autor stwierdza słusznie, iż budowanie względnie rekonstruowanie uniwersalistycznych schematów rozwojowych religii
od jej form najpierwotniejszych
czy naj dawniej szych ku bardziej wysublimowanym
postaciom jest już dziś zabiegiem niiecelowym iczęSlto wręcz nienaukowym. Brak bowiem stale reaLnych poci:s'taw pod tego rodzaju T1oZJważaniaJ,
które :siłą rzeczy w większej mierze oprzeć się muszą na teoretycznych dywagacjach, aniżeli na gruntownie
udokumentowanym materiale. Jednak mimo tych założeń i sam Keller nie ustrzegł
się przed stworzeniem czegoś w rodzaju takiej konstrukcji. Jak bowiem należy
rozumieć (s. 15) stwierdzenie precyzujące, iż "... totemizm stanowi wyższą i bardziej
rozwiniętą formę fetyszyzmu ...", "... animizm to teoretyczne uogólnienie fetyszyzmu
i totemizmu ...". Manizm uważa natomiast autor za " ... szczególną formę animizmu",
z kolei manizm pozostawać ma " ... w związku ze wszystkimi wymienionymi (wyżej)
formami wierzeń". Z powyższych ustaleń wynika całkiem niedwuznacznie szczególna
pierwotność fetyszyzmu i animiZJmu w stosunku do pOZJostałych zespołów, a to już
przecież pierwszy krok w kierunku akceptacji jednej z wielu ewolucyjnych koncepcji rozwoju wierzeń, czy też może próba stworzenia własnej wizji narodzin religii.
BaJrdw dyskusyjne wydają :się także te sformułowan:ia ,autora, które dotyczą klasyfikacji religii na politeistyczne, monoteistyczne i ateistyczne. Podział ten nie powinien wzbudzać żadnych zastrzeżeń, gdyby nie to, iż do grupy tzw. religii ateistycznych zaliczono również pewne formy wierzeń "pierrwotnych", takie ,jak np.
totemizm czy animizm (s. 25). Wydaje się, że zaszło tu poważne nieporozumienie,
bowiem dotychczas pod pojęciami totemizmu czy animizmu żaden religioznawca nie
rozumiał konkretnego systemu religijnego o czasowo-przestrzennych
współrzędnych.
Pojęcia te - to przecież swego rodzaju modele wyodrębnione w sposób sztuczny
z religijnych wyobrażeń wielu ludów i uogólnione na wyłączny użytek naukowego
warsztatu. Nie ma bowiem "czystej" czy "klasycznej" formy religii totemistycznej,
podobnie jak i nie ma takiego zespołu wierzeń konkretnej społeczności, który można
by określić wyłącznie mianem animizmu. Są to bowiem tylko jedne z wielu elementów jakie znajdujemy w poszczególnych skodyfikowanych religiach czy "prymitywnych" systemach wierzeń, od plemienia Arunta z "klasycznego" terytorium totemizmu,
aż do ludowych mutacji katolicyzmu na polskiej wsi. Rola tych określeń nie jest
bynajmniej inna aniżeli "magii", "kultu przodków", "feteszyzmu" czy "demonologii",
i pojęć tych nie sposób zestawiać z konkretnymi systemami religijnymi i filozoficznymi w rodzaju np. buddyzmu czy taoizmu. Niestety etnograficzna strona tego
wstępnego artykułu pozostawia wiele do życzenia i fakt ten dobitnie dowodzi jak
wielka staje się potrzeba współpracy religioznawców z etnografami. Tylko bowiem
tą drogą polskie religioznawstwo będzie mogło we właściwy sposób wykorzystać
materiały etnograficzne, co przy studiach nad takimi zagadnieniami, jak geneza
wyobrażeń religijnych, religie tzw. społeczeństw "niecywilizowanych" i ludowe wierzenia ludności wiejskiej Europy, jest rzeczą nieodzowną.
Niektóre ze sformułowań części wstępnej wydają się wręcz całkiem nie do przyjęcia. Przykładem choćby fragment omawiający kształtowanie się refleksji nad światem zmarłych, w którym autor pisze m. in. iż "u ludów, których religia wyrażała się
w kulcie przodków, wyobrażenia o istnieniu i losach ludzi zmarłych były bardzo
m g l i s t e i n i e j a s n e (podkreślenie APZ). Mimo to kult był uprawiany ..." (s. 30).
Sprostowania wymaga również stwierdzenie sugerujące, jakoby najwięcej wyznawców buddyzmu znajdowało się " ... zwłaszcza w swej ojczyźnie - Indiach" (s.40).

�364

Recenzje

oraz

pTzegLqdy

wydawnictw

i czasopism

Nie jest przecież dla nikogo tajemnicą, iż sytuacja w tym względzie ma się cokolwiek
inaczej, o czym czytelnik z łatwością może się przekonać w czasie lektury odpowiednich rozdziałów o religiach Azji Południowej i Południowo-wschodniej.
Buddyzm, choć wyrosły na filozoficznych tradycjach
kultury indyjskiej, nie znalazł
trwałego oparcia na tym subkontynencie. Ogromnemu powodzeniu na "emigracji" w Tybecie, Chinach, Japonii, na Cejlonie, w Indonezji, Wietnamie, Laosie i Syjamie,
towarzyszył spadek popularności buddyzmu w jego ojczyźnie, łączący się wyraźnie
z kontrofensywą zagrożonego bramanizmu i potem hinduizmu.
Wewnętrzny układ pracy poświęconej dziejom religii jest o tyle ważny, iż winien
on zbliżać się w miarę możności do jednego z przyjętych w religioznawstwie systemów klasyfikacyjnych, których przegląd znajdujemy w rozprawie J. Kellera. W nowym wydaniu zastosowano pewne istotne zmiany, ale i tym razem w wielu partiach
dominuje geograficzna zasada prezentacji poszczególnych religii, co jest oczywiście
sprzeczne z historycznym spojrzeniem na tę sferę ludzkiej kultury. Metoda ta zastosowana została w sposób szczególnie jaskrawy w odniesieni u do części pierwszej
pracy, mimo że o typologii religii opartej o geograficzne kryteria w rozważaniach
teoretycznych części wstępnej nie było mowy. W wyniku tego zabiegu współegzystują
więc w dalszym ciągu ze sobą w jednym rozdziale filozoficzno-religijne
systemy
Indii i Japonii obok tradycyjnych i uznanych za "prymitywne" wierzeń mieszkańców
Australii, Oceanii, Ameryki i Afryki.
Zasada ignorancji oczywistych związków
i współzależności między ustrojami społeczno-gospodarczymi a sferą wyobrażeń religijnych została jednak złagodzona w następnych partiach książki. Zastąpiono już
tam niespójny układ podziałem na grupę religii określanych jako "narodowe" a więc ściśle związane z konkretnym obszarem kulturowym i etnicznym (np religie
Egiptu i Syrii) oraz religie "uniwersalistyczne"
o programie skierowanym na zewnątrz i ambicjach misyjnych. Równocześnie jednak z tym podziałem przyjęto także
słusznie cenzurę określającą górną granicę chronologiczną na około VII w. n.e. W ten
sposób oddzielnie omówiono wczesne formy chrześcijaństwa
i islamu, akcentując
tym samym ich ówczesną specyfikę i wskazując szerzej na te elementy, których
dalszy rozwój miał istotne znaczenie dla powstania wielu współczesnych wyznań.
Po prezentacji najważniejszych religii starożytnej i pradziejowej Europy wprowadzono nową część poświęconą wyłącznie religiom posiadającym dziś zasięg światowy.
Warto przy tym zauważyć, iż posunięcie to wynikało z zamiaru realizacji postulatów
krytyki pierwszego wydania. Tym razem część ta jest przejrzysta i zwarta, a czytelnik, którego interesuje problematyka buddyzmu, nie musi już szukać odpowiednich
informacji w wielu rozdziałach, co miało niestety miejsce w pierwszej wersji Zarysu
dziejów

religii

6.

Poważne j'cdnak zastrzeżenia wzbudzać musi "nowatorska" i niespotykana dotąd
jeszcze zasada przyjęta przez kolektyw redakcyjny w odniesieniu do klasyfikacji
"judaizmu" i jego miejsca w systematyce religii świata. Ku naszemu zdziwieniu,
omówienie poświęcone wierzeniom starożytnych Żydów zostało włączone do części
określonej mianem zespołu religii uniwersalistycznych
i w ten sposób znalazło się
tuż obok "pierwotnego chrześcijaństwa i islamu". Podobną zasadę przyjęto i w dalszych partiach, włączając rozprawę dotyczącą nowszych już dziejów judaizmu do
grupy religii o zasięgu światowym 7. Na temat ten pisze zresztą autor opracowania
6 Wiadomości
a buddyźmie
w wyd. I z r. 1964 znajdowały
się tylko w opracowaniu
religii
Tybetu - S. Kałuźyńskiego,
religii Japonii
- W. Kotańskiego
i religii Indii - E. Słuszkiewicza. Obecnie
obok tych ujęć cząstkowych
wprowadzono
osobny rozdział
pióra W. Kotańskiego
(s. 691-736).
7 W. Tyloch,
Religia starożytnych
Żydów,
tamźe,
s. 384-426; B. Mark,
Judaizm,
tamźc.
s. 737-761.

�Recenzje

oraz przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

365

judaizmu - B. Mark, który omawiaJąc ogólną charakterystykę
tej religii podkreślił,
iż "judaizm należy, obok chrześcijaństwa, islamu, buddyzmu, do uniwersalnych religii
ludzkości ..."; niżej natomiast stwierdza zaraz, że "spośród wszystkich religii światowych judaizm był religią najbardziej
n a r o d o w ą (podkreślenia - APZ), religią,
w której pojęcie wyznawcy i członka n a r o d u zlewają się w j e d n o ..." (s. 738).
Sformułowania te zawierają widoczne już na pierwszy rzut oka dwa podstawowe
błędy w rozumowaniu i jedną sprzeczność. Religia bowiem uniwersalistyczna
czy
uniwersalna, to taki system wierzeń, którego "otwarta" dla wszystkich doktryna nie
ogranicza grona wyznawców, głosząc hasła atrakcyjne i możliwe do przyjęcia poza
naturalnymi granicami jednego kręgu kulturowego, państwa, narodu czy warstwy
społecznej. Do religii natomiast światowych, czy o światowym zasięgu zwykło zaliczać
się takie systemy uniwersalistyczne, które dzięki swym sukcesom na niwie prozelityzmu rozszerzyły przez wieki swój stan posiadania przekraczając w widoczny sposób bariery narodowe, kulturowe i państwowe. Zatem mimo iż hinduiści np. stanowia
niemały odsetek Judzi wierzących na świecie, nie możemy tej religii uznać za światową i uniwersalistyczną, choć przecież z jej wyznawcami spotkać się można i poza
obrębem Indii - wszędzie tam gdzie istnieją spore enklawy emigracyjnej mniejszości
hinduskiej, a więc np. w Republice Południowej Afryki, Stanach Zjednoczonych,
Wielkiej Brytanii i na archipelagach Oceanii. Tak samo zatem jak kryteria określające religie światowe i uniwersalistyczne
wykluczają hinduizm, tak też eliminują
one i judaizm. Sam przecież autor rozprawy o judaiźmie - E. Mark - uwypukla
w cytowanym wyżej fragmencie ściśle narodowy charakter tej religii. Historia zna
tylko nieliczne wypadki, kiedy judaizm wiązał się ze społecznościami nie będącymi
pochodzenia żydowskiego zyskując np. popularność wśród pewnych grup północno-amerykańskich
Indian i Murzynów. Były to jednak zjawiska raczej odosobnione.
Częściej natomiast judaiści opuszczali swe szeregi, przechodząc świadomie na pozycje
ateistyczne, bądź też - zasilając liczne wyznania chrześcijańskie.
Światowa zaś
ekspansja tej religii nigdy nie oderwała się od swego narodowego i kulturowego
podłoża i choć rozprzestrzeniła się daleko poza granicami swej pierwotnej ojczyzny,
to pozostała ekskluzywną religią o narodowo-mesjanistycznym
charakterze.
W nowym wydaniu Zarysu dziejów religii nie uwzględniono także postulatów
krytyki wskazującej na pożyteczność wprowadzenia pewnej jednolitej, wewnętrznej
struktury poszczególnych artykułów. Wybór jednego, oczywiście jak najbardziej ogólnego tylko schematu zespoliłby pracę jeszcze bardziej, ułatwiając korzystanie i zwiększając jej komunikatywność.
Miejmy nadzieję, że warunek ten zostanie spełniony
w następnych wydaniach, których oby było jak najwięcej. Ten brak normalizacji
czy ujednolicenia koncepcji poszczególnych omówień religii wpłynął zdaje się na to,
iż postawy metodologiczne reprezentowane
przez autorów są nader zróżnicowane,
a wiele z nich wzbudzać musi poważne zastrzeżenia, przyczyniając się niestety do
obniżenia ogólnego poziomu tego pożytecznego dziela. Prawdą jest, iż właśnie z tych
względów szereg artykułów zostało opracowanych
na nowo, inne zaś gruntownie
przerobiono. Operacja jednak ta nie posiadała widać charakteru radykalnego, a kryteria oceny poszczególnych artykułów nie zawsze były jednakowe.
Szczególnie wyraziście zauważyć to można na przykładzie tych części pracy, które
prezentują wierzenia ludności autochtonicznej
Amell'y,ki,linidonezji, Australii, Oooanii
i częściowo Afryki, choć ten ostatni rozdział na tym tle prezentuje się wyjątkowo
korzystnie S. Jest to jakby część drugiej kategorii, w widoczny sposób rażąca swym
8 Zob. St. Śliwa,
pelagu Malajskiego,
S. 200-208; R. Ohly,

Religie rodzime Ameryki,
tamże, S. 241-262; J. Pacho1czyk,
Religie
tamże,
S. 185-199;
J. Pacholczyk,
Religie
Australii
i Oceanii,
Religie Afryki,
tamże, S. 209-240.

Architamże,

�366

Recenzje

oraz przeglądy

wydawnictw

i czasopism

niedopracowaniem
i odbijająca znacznie od tych partii, które wyszły spod plOr
wybitnych specjalistów i znawców starożytnych, orientalnych i światowych religii.
Tymczasem omówienia wierzeń "pierwotnych" Trzeciego Swiata - to w zasadzie
lużny zespół, dowolnie wybranych i niereprezentatywnych
faktów i ciekawostek, nie
tworzących ani statycznego, ani tym bardziej historycznego obrazu dziejów religii
na tamtych terenach. Pochopne gen'eraliza'cje, żenujące skróty d Upr1oszczen~a,uwypuklanie zjawisk nieistotnych, drugo- czy nawet trzeciorzędnych, braki podstawowych wiadomości, ahistoryczne podejście, chaotyczność i wycinkowość - to tylko
lista najbardziej rzucających się w oczy mankamentów tej części nowego wydania
Zarysu dziejów
religii.
Wiele jeszcze można by przytaczać podobnych argumentów
i szczegółowych przykładów, świadczących, iż i tym razem nie przywiązywano należytej uwagi do opracowań religii tych ludów i terenów, na podstawie których
w przeważającej mierze wnioskuje się o drogach rozwojowych wierzeń religijnych
naszych przodków. Nie wykorzystano również w szerszym zakresie dorobku religioznawczych badań archeologicznych, które swymi materiałami coraz bardziej uzupełniają naszą wiedzę o wczesnych formach religii. Utrzymano zatem ogromną dysproporcję między częścią poświęconą religiom narodowym i światowym, a działem
obejmującym
pierwociny wierzeń i dzieje religii społeczeństw określanych jako
"prymitywne", "plemienne" czy opóźnione w rozwoju; a ta przecież problematyka
nie może być lekceważona, gdyż jest ona także przedmiotem wzrastającego stale
u nas zapotrzebowania społecznego. To zainteresowanie "religioznawstwem etnograficznym" nakłada jednak zarówno na autorów jak i wydawców szczególny obowiązek
dbania o to, by następne publikacje reprezentowały
w tym zakresie odpowiedni
poziom naukowy i spełniały dobrze swe popularyzacyjne zadania.
Oczywiście ogólnie rzecz biorąc, nowe wydanie Zarysu dziejów religii stanowi
duży sukces zespołu polskich religioznawców, którzy, mimo licznych trudności, pokusili się o stworzenie dzieła jakiego u nas jeszcze nie było. Z tej racji właśnie trudno
było zapewne ustrzec się przed błędami i potknięciami spotykanymi w niektórych
częściach. W sumie jednak nie posiadają one decydującego znaczenia w ocenie całości, która winna zresztą leżeć w gestii religioznawców. Gros artykułów, których
tu nie omawiałem, to przecież pozycje wybitnych specjalistów - historyków, orientalistów, religioznawców, i te właśnie partie nowego wydania Zarysu dziejów religii
stanowią przede wszystkim o jego naukowej i społecznej wartości.
Aleksander

Paul Nedo, Grundriss
der sorbischen
Volksdichtung.
ludospyt nr 32. Domowina-Verlag, Bautzen 1966, s. VHI

Posern-Zieliński

Spisy Instituta
284.

+

za serbski

Znany łużycki etnograf i folklorysta, b. kierownik Instytutu Serbskiego na Uniwersy1;€'C'i,e
Ka['o[a Ma!I1ksaw Li,psJku a późnliej dy.,ektor I.n.stytuts fiir deutsche Volkskunde w Be:r1li:nie,pro[. dr PalWeł NedOi, Iktóry w 1968 r. obchod~ił jubileusz 50-lecia
urodzin - podsumował niejako swoją wieloletnią i bogatą działalność w zakresie
folklorystyki syntetycznym opracowaniem zarysu łużyckiej twórczości ludowej, dziełem, które zasługuje na uwagę z wielu względów.
Z syntetycznymi pracami z zakresu folklorystyki (podobnie jal{ i etnografii) spotykamy się stosunkowo rzadko. W języku polskim nie mamy takich opracowań
w ogóle, poza właśnie książką P. Nedo, Folklorystyka.
Ogólne wprowadzenie
(Poznań 1965), opierającą się o doświadczenia zdobyte przy opracowaniu omawianego
zarysu. Gdy Folklorystyka
przedstawia wstępne teoretyczne omówienie głównych za-

�Recenzje

oraz przeg!qdy

wydawnictw

i czasopism

367

gadnień folkloru i folklorystyki, to Grundriss jest znacznie czymś więcej. Cechą:
szczególną tego w każdym calu wzorowego studium jest oparcie omawianych kolejno wszystkich gatunków folkloru - co stanowi dopiero drugą część książki - o szerokie tło historyczne łużyckiego etnicum, omówione w części pierwszej.
Właśnie część pierwsza książki należy do najbardziej
interesujących
jej partii.
Łużyce, stanowiące - jak wiadomo - jedną z najbardziej ciekawych wysp etniczno-kultuI1owych w Eunap.i.e,prz€'d:staw'.iJaly z dawna dla .nauki zwłaszcza folkLory,styki,
kapitalne wręcz pole - niejako eksperymentalne
- do śledzenia takich zjawisk, które na innych terenach były trudne lub wręcz niemożliwie do uchwycenia. Autor
przedstawia więc historię kurczenia się poprzez wieki owej wyspy etnicznej w morzu
niemieckim, która ograniczyła się już w XVI wieku do ludności chłopskiej i części
plebejskiej w miastach, bez własnej klasy feudalnej. To musiało rzutować na typ
kultury tej słowiańskiej, izolowanej grupy etnicznej, zwłaszcza na folklor, tworzony
przecież i transmitowany
w obrębie jednego głównie języka. Wyspowość etniczno-językowa musiała oddziaływać konserwująco na cały zakres folkloru, stąd też istnieje duże' przeciwieństwo między formami folkloru z terytorium
Łużyc a obszarem
niemieckim; gdy na Łużycach odkryto aż ponad 80 typów bajek, to na sąsiednim
terenie niemieckim tylko 13. Zważyć należy, że do XVI w. ludność łużycka nie
miała własnego piśmiennictwa, a aż w głąb XVIII w. wychodziły tylko wydawnictwa
religijne. Stąd filie mogło być ItU - j,aikli gd'ZJi&lt;e
indziej - wyrażn.iejszegoWlpły!Wu literatury pisanej na treści folklorystyczne. W efekcie w folklorze łużyckim zachowała
się w pełni najstarsza warstwa kulturowa, wykazująca silne pokrewieństwo z kulturą
zachodniosłowiańską.
I to stanowi jeden z najciekawszych
problemów badawczych.
Z drugiej znów strony, wyspa ta poddana była stałym wpływom niemieckim na lokalną twórczość ludową, przenikającym
ustnie - na zasadzie częstej dwujęzyczności
mieszkańców - w obręb kultury tej grupy. Autor stwierdza tu ciekawe zjawisko,
że do wewnątrz takich wysp przenikało wiele treści z zewnątrz, mało natomiast
na zewnątrz promieniowało.
Na takim szerokim ogólnym tle rozwo,ju ·spoloczno-g'O!spodarczego, etnic:zmego'oraz
stosunków językowych wpływających
na postać folkloru łużyckiego, Autor rysuje
rolę różnych nosicieli i twórców folkloru: muzykanta wiejskiego, roli kościoła (np.
\V uświęcaniu
pogańskich jeszcze zaklęć, w tworzeniu legend o świętych), furmanów,
handlarzy, wysłużonych żołnierzy, specjalne znaczenie izby prządek oraz rolę kolektywu z jednej, a pojedynczych
indywidualności
(talentów) z drugiej strony
w twórczości i reprodukcji folklorystycznej.
Są to partie książki bardzo instruktywne i świetnie zilustrowane na przykładzie właśnie warunków życia ludu łużyckiego. Na tym dopiero tle Autor daje pogląd na historię badań folklorystycznych, 'dotyczących Łużyc, począwszy od pierwszych zainteresowań
w wieku XVII, poprzez
działalność takich działaczy XIX w., jak: H. Zejler, J. E. Smoler, L. Haupt, M. Hórnik, H. Jordan, E. Muka, J. Radyserb-Wjela, A. Cerny i inni, aż po najnowsze badania F. Siebera, J. Rauppa, samego P. Nedo i innych.
Drugą część dzieła wypełnia szczegółowa analiza poszczególnych gatunków folkloru.
Mamy więc omówione kolejno: zaklęcia, zagadki, przysłowia; twórczość ludowa związana z obrzędami i zwyczajami; podania i legendy (mitologiczne, historyczne, przyrodnicze, domowe, lokalne); bajki ludowe (o zwierzętach, magiczne, religijne i inne);
humor i satyra ludowa; pieśni ludowe w podziale na: historyczne, legendowe, ballady,
taneczne i obrzędowe, wreszcie folklor dziecięcy. Przy każdym z gatunków Autor
omawia: stan nagromadzonych zbiorów i przeprowadzone
badania, pojęcie tego gatunku, jego istotę i znaczenie, treściowe zawartości i artystyczne formy wyrazu,
podział na grupy oraz związek tego gatunku folkloru z konkretnymi
warunkami

�368

Recenzje

OTaz przeg!qdy

wydawnictw

i czasopism

życia i sposoby jego przejawiania
się - a wszystkie gatunki bogato ilustrowane
przykładami w języku górno- lub dolnołużyckim w tłumaczeniu na niemiecki. Zazwyczaj też porównuje Autor niektóre strony kolejnych gatunków folkloru górnoi dolnołużyckiego (często sobie przeciwstawiaI'ego)
z takimiż w krajach sąsiednich,
czemu też służą bardzo obszerne źródłowe przypisy. Tą drogą wydobywa Autor
typowe cechy folkloru łużyckiego, jego narodowe osobliwości z jednej, a pokrewieństwo z treściami folkloru obcego z drugiej strony. Tak np. stwierdza na Łużycach mniejsze niż w Czechosłowacji, w Polsce i na terenie niemieckim rozpowszechnienie się przysłów, co przypisuje małemu na Łużycach wpływowi literatury
pisanej (s. 97 i nast.).
Część trzecia dzieła, złożona z czterech rozdziałów, poświęcona jest omówieniu
losów ustnej artystycznej twórczości ludowej w okresie kapitalistycznym
(1850-1945)
Zawiera się tu udatna analiza wpływu rozwoju stosunków kapitalistycznych
na wsi
i w mieście na zmianę sytuacji gospodarczej, na wytworzenie się nowej struktury
społecznej i zmienionych stosunków etnicznych, a stąd na zmiany oblicza kulturowego wsi. Na tle tych konkretnych warunków analizuje kolejno losy poszczególnych gatunków fokloru, ich nierównomierny rozpad lub przeobrażanie sil; tematyczne
w postać nowoczesną (np. żartu i satyry). Analiza bardzo trafna i rzadko w analogicznych opracowaniach
spotykana. Bo właśnie cechą studium P. Nedo jest omawianie folkloru nie w oderwaniu i metodą czysto filologiczną, ale przy pełnym zastosowaniu metody materializmu
historycznego, a więc w stałym związku z konkretnymi warunkami życia.
Nie zapomina też Nedo o odwrotnym zjawisku, mianowicie o wpływie twórczości
ludowej na łużycką literaturę piękną w postaci głównie wykorzystywania
przez literatów materiałów folklorystycznych do ich własnej twórczości czy też wydawnictw
popularnych, np. dla celów pedagogicznych. Podobnie śłedzi wykorzystywanie - dla
różnych zl'esztą celów - skarbów twórczości ludowej w działalności kulturalnej,
widoczne już w 2. połowie XIX w. W ostatnim z tych rozdziałów omawia pisaną
twórczość ludową, a więc ludowych pisarzy i poetów, dość licznych już w 1. połowie XIX w. Zamknięcie tej ciekawej pracy stanowi omówienie nowej zupełnie
sytuacji dla artystycznej twórczości ludowej w procesie wytworzenia się jednolitej
socjalistycznej kultury narodowej i w aspekcie daleko idącej opieki państwa nad
twórczością kulturalną.
Można śmiało powiedzieć, że dzieło P. Nedo o zarysie łużyckiej słowno-artystycznej twórczości ludowej może być zarówno w swym układzie, w analizie treściowej
jak i w metodach, w niej zastosowanych, w całej rozciągłości wzorem godnym
naśladowania.
Chciałoby się ujrzeć podobne opracowanie folkloru polskiego.
Józef

Rurszta

Abeit und Volksleben. Deutscher Volkskundekongress
1965 in Marburg. Veroffentlkhungen des Ins.tituts fi.ir mitteleurqpaische
Vdlk.sfor,schung an der Phililpps-Universitat Marburg-Lahn.
A. Allgemeine Reihe, wyd. Gerhard Heilfurth i Ingeborg Weber-Kellermann,
t. 4, Verlag Otto Schwartz &amp; Co, Goettingen 1967, ss. 442 + VII.
W 1967 r. Niemieckie Towarzystwo Ludoznawcze zorganizowało w Marburgu nad
Lahnem kongres poświęcony problemom pracy i jej znaczeniu w życiu człowieka.
447 uczestników z niemieckiego obszaru językowego i z wielu innych krajów (Belgii,
Bułgarii, Czechosłowacji, Danii, Finlandii, Francji, Holandii, Indii, Japonii, Jugosławii, Norwegii, Portugalii, Rumunii, Szwecji, Szwajcarii, Syjamu, Turcji, Stanów

�Recenzje

oraz przeglądy

wydawnictw

i czasopism

369

Zjednoczonych Ameryki Północnej, Węgier i Wielkiej Brytanii) w ośmiu wydzielonych sekcjach dyskutowało
nad pracą jako problemem
ludoznawczo-antropologicznym.
Referowane prace wydano w omawianym tu tomie. Oprócz artykułu wprowadzającego G. Heilfurtha Die Arbeit aIs kulturanthropologisch-volkskundliches
Problem w tomie zamieszczono 36 referatów zgromadzonych w ośmiu rozdziałach, z których każdy poprzedzono krótką, zawierającą informację o stanie badań w danej
dziedzinie i o zawartości przedstawionych dalej referatów, relacją kierownika odpowiedniej sekcji.
Liczny udział referentów i rozległość problematyki implikowała dużą rozbieżność
co do treści jak i formy przedstawionych
prac, a przede wszystkim zaważyła na
adekwatności treści artykułów względem postawionego kongresowi tematu. Przyznaje to też we wstępie inicjaltor kongresu, G. HeHfurlh: "Der Sinnzu:sammenhang
zum Kongressthema ist das eine Mal sozusagen zwanglos und das andere Mal nul' auf
Umwegen und manchmal, ja vielleicht sogar unwilling gewonnen worden" (s. IX).
Zdając sobie sprawę z owej tendencji do nieadekwatności
względem postawionego
do analizy problemu i z nieporadności metodologicznej tradycyjnego ludoznawstwa
G. Heilfurth, w cytowanym wyżej artykule wprowadzającym,
podjął próbę określenia fe~omenu pracy jako obiektu badań ludoznawczo-antropologicznych.
Nie możemy ze względu na brak miejsca dokonać w ramach recenzji krytycznej
analizy artykułu G. Heilfurtha, a tym samym brak nam możliwości wykazania,
w jakim stopniu wnosi on nowe wartości metodologiczne, a w jakim stopniu jest
on tylko kompilacją mniej lub bardziej zasadnych sądów, wypowiadanych na gruncie
socjologii, językoznawstwa,
historii kultury i transponowanych,
z mniejszym lub
większym poczuciem odpowiedzialności, na teren ludoznawstwa. Od owej tendencji.
wspólnej wielu współczesnym ludoznawcom, nie jest wolny również artykuł G. Heilfurtha, tym bardziej, iż wynik taki do pewnego stopnia implikowało antropologiczne,
ponaddyscyplinarne podejście autora do problemu. Na tym miejscu zadowolimy si&lt;:
jedynie stwierdzeniem, iż pod pojęciem pracy rozumie G. Heilfurth wszelką działalność i czynność konieczną do zaspokojenia witalnych potrzeb człowieka. Definicja ta
- na pewno nie wystarczająca w kontekście postawionego problemu - akcentuje
we właściwy sposób czynnościowy sens pracy, który zaginął w wielu referatach
szczegółowych omawianego wydawnictwa.
Szczególnie autorzy referatów z zakresu kultury materialnej pomijają, z małymi
wyjątkami, czynnościowy sens pracy, zadawalając się opisem formalno-typologicznym przedmiotów, względnie analizą historyczno-filologiczną.
Nie negując wartości
naukowej prac prowadzonych nad dokumentacją obiektów tradycyjnej kultury ludowej, względnie badań historyczno-filologicznych
dla wyjaśnienia genezy faktów kulturowych, należy stwierdzić, iż przedstawienie ich na kongresie poświęconym roli
pracy w życiu człowieka było pomyłką ze strony autorów, a przeoczeniem ze strony
organizatorów kongresu, gdyż rozszerzając pojęcie pracy na wytwory będące jej
rezultatem, pozbawiono je jakiejkolwiek
przydatności:
staje się ono wówczas, co
do zakresu, prawie równe pojęciu ludoznawstwa i mieści obszerną klasę zjawisk,
o której nie da się nic sensownego powiedzieć. Nieliczne jedynie artykuły, traktując rzeczowe fakty kulturowe jako substrat, którego analiza przydatna jest, z braku innych źródeł, do formułowania sądów o fenomenie pracy - rozumianej jako
splot czynności - podjęły istotnie postawioną im przez organizatorów
kongresu
problematykę.
Werner Haarnagel w szkicu pt. Wirtschaftsform
und ArbeitsIeben
in der friihgeschichtlichen
Siedlung Feddersen Wierden (s. 22-36) analizując rozrzut znalezisk
24 -

Lud,

t. 53. 1969

�370

Recenzje

oraz przegtqdy

wydawnictw

i czasopism

w jednej z nadbrzeżnych osad (I-V w. n.e.) Morza Północnego, miejsca ich skupień, ich położenie w stosunku do dominujących jednostek gospodarczych, jakimi
są w poszczególnych warstwach tej osady wielorodzinne zagrody chłopskie, podejmuje próbę odtworzenia ówczesnego podziału pracy.
Analiza zjawisk zaobserwowanych
w rybackiej wsi Loddin na wyspie Uznam,
posłużyła Reinhardowi Peeschowi w jego artykule Zur Tradierung
von Geriit und
Arbeitserfahrung
(s. 147-153) do zdefiniowania sprzętów jako obiektywizacji doświadczenia pracy i indywidualnych zdolności. W przekonywujący sposób określa on
obszary pracy jako miejsca aktualizacji tradycji. Dawna wielość obszarów pracy
rybaka (las, pole, wybrzeże, morze, targ, zagroda) zostaje zredukowana we współczesnym rybołówstwie do jednej wąskiej specjalizacji, np. na kutrze praca rozdzielona jest pomiędzy szypra, maszynistę i obsługujących sieci.
Autorzy referatów z zakresu plastyki ludowej nie zdobyli się na wyjście poza opis
przedmiotów twórczości ludowej; istota relacji twórczość artystyczna - praca nie
została w ich rozważaniach uwzględniona.
Językoznawcy potraktowali problem pracy przede wszystkim od strony języków
zawodowych; poszczególne referaty omawiają żargony robotników leśnych, alchemików, żeglarzy śródlądowych. Dieter Moehn w artykule Zur Sprache der Arbeit im
industriellen
Grossbetrieb
(s. 216-222), zreferował badania językoznawcze przeprowadzone w dużym zakładzie chemicznym Hoest A. G. Hugo Stieger w artykule
wprowadzającym Sprache und Arbeit. Zur Einfiihrung
in den Problemkreis
(s. 210215), podniósł metodologiczne aspekty problemu i wskazał na konieczność uwzględnienia w badaniach językoznawców nad zjawiskiem pracy perspektywy socjologiczno-antropologicznej.
Badacze literatury ludowej położyli w swych rozważaniach akcent na następujące
aspekty problemu: 1. praca jako temat w literaturze; 2. stosunek do pracy w utworach literatury ludowej; 3. opowiadanie podczas pracy.
Bardzo interesujące artykuły wypłynęły na forum komisji zajmującej się pieśnią,
tańcem i muzyką: 1. Ernst Klusen, Musik zur Arbeit heute; 2. Wolfgang Suppan,
Volks-

(volker-)

kundliche

und

soziologische

Gedanken

zum

Thema

"Musik

und

3. Anton Anderluh, Das Lied zur Arbeit im deutschen Alpenland; 4. Erlich
Stockmann, Volksmusikinstrumente
und Arbeit.
Badacze relacji praca - obrzędowość postawili trzy aspekty w centrum swych
zainteresowań:
1. W jakim stopniu, na jakich płaszczyznach, i w jakiej formie towarzyszą pracy obrzędy? 2. Jakich informacji o sensie pracy, poglądach na pracę
dostarcza nam związana z pracą obrzędowość? 3. Jakie metody należy stosować w nowoczesnych badaniach obrzędowości?
Ostatnią pozycją, na którą chciałbym zwrócić szczególną uwagę, jest referat Herberta Schwedta Arbeit und soziale Integration
(s. 378-388). Na niewielu stronicach
błyskotliwie napisanego artykułu, znajdujemy cenne uwagi o roli pracy w procesie
integracji
społeczno-kulturowej
przesiedleńców
z dawnych
niemieckich
ziem
wschodnich.
Arbeit";

Gerhard

Carl-Herman

Tillhagen,

Folklig

liikekonst.

Wyd. II. Stookholm

Konrad

Klaska

1962, s. 378, ilustr.

Książka C. H. Tillhagena "Lecznictwo ludowe" (przekład dosłowny: "Ludowa
sztuka Iecz,enia") poświęoona jest szwedzkiej medycynde Iudow.ej. Auto.r, jako etnograf, wykorzystał przede wszystkim materiały z etnograficznych badań terenowych,

�Recenzje oraz przeglqdy

wydawnictw

i

czasopism

371

wyznaczające pracy zakres czasowy: koniec XIX i I połowa XX wieku. Erudycja
i przekonanie o historycznym charakterze kultury ludowej nakazały dr C. H. Tillhagenowi przekraczać tak zakreślone granice terytorialne i chronologiczne. W opracowaniu znajdujemy bogate dane porównawcze, głównie skandynawskie,
a historii
medycyny poświęcono oddzielny rozdział.
Jest nim rozdział I: Kilka wycinków z dziejów lecznictwa ludowego. Rozdział ten,
pomieszczony na dziesięciu stronach, jest jedynie krótkim wprowadzeniem. Autor referuje w nim swe poglądy na genezę lecznictwa, traktowanego jako zjawisko międzynarodowe. Informacje z różnych okresów historycznych mówią o wielości wpływów, którym podlegała miejscowa
medycyna. W związku ze średniowieczem
C. H. Tillhagen podkreśla silne 'oddziały Wlanie cnr1Jeścij,ańSltWla.
Rozdział II Przyczyny chorób i ochrana zdrowia W1pl'lowadzado pracy układ rreczowy. Zgodnie z pojęciami ludowymi przyczyną choroby są przede wszystkim
demony, a także niektóre zwierzęta, rośliny i ludzie. Mimo przekonania o nieuchronności chorób, rodzącego postawy fatalistyczne, rozwinął się bogaty zespół
czynności i środków zapobiegawczych. W szwedzkim lecznictwie ludowym, podobnie
jak i gdzie indziej, dominowały działania o charakterze magiczno-wierzeniowym,
w których iSzerokJowykoirZystYWlano przedm~oty związane z kultem (krzyż, biblia;)
oraz ogień, niektóre metale, zwierzęta, rośliny, części ciała i wydzieliny ludzkie.
Kolejny III rozdział poświęcony został specjalistom lecznictwa ludowego. Byli nimi
mężczyźni i kobiety, tzw. "mądrzy". Autor informuje o ich liczebności (wykaz
"mądrych", zamieszczony na końcu pracy, zawiera 86 nazwisk) i specjalizacji zawodowej. Działalność leczniczą podejmowali ludzie o określonych cechach ciała
i umysłu, szczególnie predysponowani byli ludzie należący do pewnych grup etnicznych, szczególnie Lapończycy, Finowie i Tatarzy oraz członkowie niektórych grup
zawodowych, księża, kowale czy muzykanci. Dalsze stronice rozdziału przynoszą
omówienie ludowych poglądów na źródła wiedzy i umiejętności "mądrych" oraz
opis ich "warsztatu".
Następny IV rozdział zajmuje się metodami i środkami leczniczymi. I tutaj uderza
ujednolicony kształt europejskiej medycyny ludowej. Wśród zabiegów leczniczych
wymieniono m. in. okadzanie, odmierzanie, odstraszanie, mycie, nagryzanie, bicie,
wydeptywanie i inne szeroko znane działania o charakterze
magicznym. Srodki
lecznicze pokrywają się w znacznej mierze z poprzednio omówionymi środkami zapobiegawczymi.
Rozdział V Choroby i ich leczenie służy przedstawieniu
poszczególnych przypadków chorób w powiązaniu z osobą leczącego i zastosowanymi przez niego środkami i zabiegamI. Materiały, rozbite w poprzednich rozdziałach dla celów opisu, tutaj
ukazane zostały w zespołach, podobnych do występujących w rzeczywistości. Bez
względu na powtórzenia, nieuchronne przy takiej kon!ltrukcji pracy, zastosowane
rozwiązanie uznać należy za celowe i pożyteczne.
Wyjątkowe walory pracy C. H. Tillhagena związane są z wykorzystaniem niezmiernie bogatych zasobów materiałowych. Autor pisze o nich we wstępie. Są to
przede wszystkim materiały z archiwum etnograficznego Nordiska Museet w Sztokholmie, od wielu lat kierowanego przez dr C. H. Tillhagena. Źródła do badań nad
lecznictwem ludowym, zdobyte w terenie w dwóch partiach: na przełomie XIX
i XX wieku, a później między rokiem 1930-1940, oraz wypisane z literatury, stanowią
w jego ramach pokaźny zbiór. Jest on rozpisany na 30 tysiącach kart i uporządkowany zgodnie z zasadami klasyfikacji d:zJiesiętlllej.Obok tekstów w pracy wykO!l'zy&lt;st!llJno
fotografie, również pochodzące z archiwum Muzeum Nordyckiego. Szczególną wartość
mają uderzające autentyzmem zdjęcia wykonane na początku XX wieku, głównie na

�372

Recenzje

oraz

przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

terenie Finlandii Szwedzkiej i Smolandii, cenny dokument do badań lecznictwa ludowego. O zgromadzeniu obszernej literatury
świadczy bibliografia, prezentująca
kilkaset pozycji, przede wszystkim skandynawskich, a ponadto niemieckich i angielskich. Nie ma wśród nich prac słowiańskich, przy czym istotne znaczenie dla tematu
mogłyby mieć opracowania dotyczące północnych grup Wielkorusów.
Praca C. H. Tillhagena jest najpełniejszą, jak dotąd, monografią szwedzkiej medycy,ny ludowej. Wydanazos,tała
okazale, nie!&gt;tety bez streszczeń w szerzej znanych językach. Dążenie do osadzenia przedstawionych
zjawisk w kontekście spo·
łeczno-gospodarczym, przejrzysta konstrukcja, a przede wszystkim bogactwo wykorzystanych materiałów, zapewniają książce należne jej miejsce w literaturze przedmiotu.
Jan Jaroszewski,

Lietuviu

liaudies

menas

(Litowskoje

narodnoje

iskusstwo).

Zbigniew

Jasiewicz

Vilnius 1968.

Nakładem wydawnictwa VAGA w Wilnie ukazał się w 1968 r. obszerny objętościowo album litewskiej sztuki ludowej obejmujący grafikę i malarstwo. Wyboru ilustracji oraz przygotowania całości do druku dokonał P. Galaune pod redakcją J. Kuzminskisa, 1. Vaineikyte i A. Venclowa oraz przy współpracy artystycznej V. Bacenasa i V. Armalasa. Książka obejmuje dwudziestostronicowy
wstęp w języku litewskim oraz 'Sze'ściostronicowe stresz,czenie w języku rosyjskim, ponadto 153 ryciny
graficzne, 119 reprodukcji malarskich, kartę przypisów i spis ilustracji w języku
litewskim i rosyjskim.
Reprodukowane
grafiki i malarstwo ludowe pochodzące głównie z Zemajtiji, tj.
zachodniej części Litwy, stanowią zbiory: Krajowego muzeum w Bidi, Krajowego
muzeum w Kretindze, Państwowego muzeum sztuki w Kownie, Krajowego muzeum
w Mazeikij, Ministerialnego muzeum zabytków i pamiątek kultury i Historyczno-etnograficznego muzeum Litewskiej SSR, Krajowego muzeum w Panewezu, Państwowego muzeum sztuki w Wilnie, Krajowego muzeum w Rokisl;:is i paru innych.
Krótkie opisy zabytków wyłącznie o tematyce sakralnej obejmują, poza tytułem
pracy, technikę wykonania, kolorystykę i wymiary oraz ewentualną wzmiankę, że
na oryginale znajduje się napis; prócz tego podano, z jakich zbiorów pochodzi
okaz i jego numer inwentarza, większość bowiem nie posiada określenia bliższego
miejsca pochodzenia. Kolejne pozycje zebrano w poszczególnych grupach według autorów, a początek im dają prace Aleksandra Vinkausa żyjącego między 1833 i 1912 r.
i działającego w Darbenuose. Są to bądź jego oryginalne prace, drukowane nawet
w Warszawie, bądź kopie innych nieznanych twórców. Stąd też zapewne obok podpisów litewskich, te drugie mają napisy w języku polskim, inne w łacińskim. Jego
drzeworyty są bogate w treści, mają oryginalne winiety o motywach roślinnych:
postaciom centralnym towarzyszą przeważnie dodatkowe boc;me obrazy, przedstawiające sceny z Nowego Testamentu lub z historii miasta Wilna, o ile głównym tematem
jest Matka Boska Ostrobramska. Ta ostatnia forma, bardzo popularna, miała widocznie swoją tradycją obwarowaną treść, którą różnicowaly tylko zdolności i inwencje
twórcze poszczególnych autorów, co widać na licznych bezimiennych przykładach
zarówno z ośrodka wileńskiego, jak i z innych nieznanych bliżej miejscowości.
W tych dwu właśnie wymienionych grupach znajdują się też prace, przedstawiające
Chrystusa w okowach, charakteryzujące
się grubą geometryczną kreską, prymitywnym i prostym, romańskim prawie ujęciem lub delikatnym t·ysunkiem. Przeciwieństwem
o wyraźnych
barokowych
cechach, zarówno postaci jak elementów

�Recen::je

oraz przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

373

ubocznych, S4 prace z wyobrażeniem św. Barbat-y, r,iichała Archanioła, czy Matki
Boskiej z Dzieciątkiem.
Do jednych z najstarszych
należą dwa drzeworyty Tada Jureviciausa
- jeden
datowany 1787 r. z podpisem łacińskim, przedstawiający
św. Antoniego i drugi
z podpisem polskim Matki Boskiej Piasecznej.
Następną grupę tworzą prace Stepa Jureviciausa i jego naśladowców. Część z nich
charakteryzuje
się dużymi, ciemnymi plamami kolorystycznymi,
część - drobną,
gęstą kreską i śmiałym, wyrazistym rysunkiem, część znów - bogactwem detali
dekoracyjnych i czystością rysunku. Są to postacie różnych świętych: Antoniego,
Tekli, Barbary, Wawrzyńca, Jerzego, Katarzyny, Jana Nepomucena, Józefa, Matki
Boskiej i Chrystusa; dwa z nich datowane 1835 i 1831 r.
Śmiałością rysunku i bogactwem kompozycji wyróżniają się drzeworyty Stepo
Kuneikasa, obok których zamieszczono także drewniane
matryce. Prócz postaci
Chrystusa są tu jeszcze św. Jan Nepomucen, Agata i Helena. Poza nimi umieszczono
kilka podobnych w charakterze prac nieznanych artystów oraz tych, których dziełem była przede wszystkim Matka Boska Częstochowska i dlatego właśnie grupę tf;
nazwano jej imieniem.
Prymitywny i niezbyt czytelny rysunek oraz stosunkowo dużo napisów w języku
polskim i łacińskim mają ilustracje Samuela Stefanowa tudzież paru innych autorów.
Poza nimi drobną techniką punktową wyróżniają się trzy prace K. Grigalausko,
a tematycznie dalsze inne wprowadzające
postać św. Kazimierza królewicza polskiego i Matkę Boską Zielną.
Bardzo proste, nieudolne nawet i tym wyróżniające się od pozostałych, są nieliczne prace twórców amatOL·ów. Oprócz nich małe grupy stanowią jeszcze w tej
części książki odbitki prac autorów nazwanych od naczelnej postaci patrona, która
przewija się w ich tematyce drzeworytniczej. Są to np. pl'ace twórcy św. Jerzego,
Antoniego, Michała Archanioła, Heleny, Barbary. Wśród nich jedne o wyraźnych
cechach barokowych mają zazwyczaj tło jasne, inne gęsto zapełnione długą kreską.
Szczególnie malarskie są te, na których występuje postać św. Jerzego.
Ogółem stwierdzić należy, że zebrany tutaj bogaty materiał daje doskonały przegląd rzadkich już tego rodzaju dzieł o dużych walorach artystycznych i służyć może
do syntetycznych opl'acowań i porównań. Niektóre drzeworyty, jak np. Matka Boska
Zelensis, św. Antoni, św. Fmnciszek, św. Jerzy, św. Kazimierz królewicz, znane są
z Teki Zygmunta Łazarskiego oraz z reprodukcji Adama Skoczylasa 1, wiele jednak
jest oryginalnych i niepowtarzalnych.
W podobne grupy, jak drzeworyty, ujęte zostały reprodukcje obrazów, przy czym
nazwę dla nich ustalono również na podstawie głównego patrona. Tak więc pokazano
tu prace: "św. Jerzy", "św. Barbara", "św. Piotr", "ś·w. Jan Nepomucen", "Nieznanego
Świętego", "Pieta", "Ukrzyżowanie", "św. Anna", "Michał Archanioł", "Św. Rozalia",
..św. Jakub", "Droga Krzyżowa" i inne, wśród których tylko jeden twórca wymieniony jest z nazwiska (J. Iwanauskas). W zebranym zestawie pięć obrazów pochodzi
z końca XVIII w., nie wykazują one jednak ani prymitywnej techniki wykonania,
ubogiej, małowybrednej
kompozycji,
ani ograniczonej
tematyki.
Przedstawiają
św. Rodzinę, Chrystusa w okowach, św. Stanisława biskupa, Ukrzyżowanie i Sąd
Ostateczny. Reszta obrazów powstała w XIX w., a tematyka ich jest bardzo zróżnicowana. Niektóre zaskakują prostotą wykonania, prymitywnym rysunkiem i skromnym doborem środków wyrazu; cienka warstwa farby powoduje, że w niektórych

l Teka drzClI;orytów
ludowych
dawnych
zebranych
skiego, Warszawa
1921; Adam
Skoczylas,
Drzeworyt

i wydanych
przez Zygmunta
ludowy
w Po~sce, Warszawa

Łazar1933.

�374

Recenzje

oraz przeg!qdy

wydawnictw

i czasopism

przypadkach widoczne są słoje deski, co stwarza dodatkowy efekt. Podkreślono go
również w kolorowych ilustracjach, których w całości książki jest kilka. Ale obok
tych naj prostszych, naiwnych nawet prac znajdują się tutaj i odbiegające od ludowych tradycji. Podczas gdy w początkowych grupach obrazów zaznacza się operowanie dużymi, ciemnymi plamami, a w środkowych - malarskość i śmiałość w pociągnięciu pędzla, ilustracje na końcu książki charakteryzują
się nierówną kreskowatą linią draperii szat, rąbkiem baldachimu wypełniającego górne naroża, kulistorozetowymi motywami dekoracyjnymi
rozrzuconymi dowolnie, lub wielopłatowym
kwiatem zakomponowanym najczęściej symetrycznie po obu stronach postaci centralnej. Wszystkie te elementy sugerują powstanie prac w jednym ośrodku, z którego
importy spotyka się także na Śląsku. Przedstawiają
one między innymi św. Wawrzyńca, Rocha z Rozalią, Stanisława biskupa, Jerzego, Helenę, Barbarę, Katarzynę
Małgorzatę, św. Trójcę, Chrystusa w okowach, na krzyżu i w grobie, Madonnę. Są
pełne wyrazu i mają wiele cech malarskich.
I ta część książki, podobnie jak drzeworyty, zawiera interesujący materiał, który
ma wiele zbieżności z materiałami z różnych stron Polski. Badaczowi zajmującemu
się tą dziedziną sztuki ludowej rozszerza on znacznie perspektywy poznawcze, dlatego więc warto zwrócić uwagę na tę bardzo ładną i starannie przygotowaną nową
pozycję bibliograficzną.
Barbara

Ludove

stavitielśtvo

a byvanie

na Slovensku.

Sbornik studii. Bratyslava

Bazielich

1963, s. 293.

Pokaźna liczba artykułów i prac publikowanych na temat słowackiego budownictwa ludowego wskazuje na duże zainteresowanie, jakim darzą tę problematykę etnografowie słowaccy. Publikowane dotychczas prace dotyczą zarówno budownictwa
mieszkalnego i gOlspodarczego we wsi, jak i budownictwa p3lsterskiego i oparte są
głównie na materiałach zebranych w terenie, przy czym nie ograniczają się terytorialnie do opisu jednej wsi, zamykając się tam, gdzie to było możliwe, w obrębie
okręgów administracyjnych,
na jakie podzielona jest Słowacja (np. Povażska czy
Kysucka oblast Orava, Zahorie i inne). Zagadnienie budownictwa przedstawione jest
w tych pracach zarówno od strony konstrukcji i związanego z nią nazewnictwa
gwarowego, jak i od strony funkcji, a także zmian powstalych w rozwoju historycznym.
Jedną z ostatnich publikacji na temat słowackiego budownictwa ludowego jest
wydanie książkowe zbioru pięciu artykułów, opracowanych przez Vilema Prażka,
Jana Mjartana, Sonię Śvecovą, Alenę Plessingeróvą i Stefana Mru:skovica, a więc
autorów, którzy już prsali o ludowym budowniotwie słowaokim. Praca zatytułowana
Vi-dove stavitielstwo
a byvanie na Slovensku
w porównaniu z pracami z lat poprzednich, w zasadzie ma ten sam charakter; dotyczy różnych zagadnień budownictwa i poza jednym wyjątkiem nie ogranicza się do rozpatrywania zagadnień w obrębie jednej wsi.
Artykuł Vilema Prażaka K problematice
malby srubovych
domu v Cićmanech
poświęcony jest malowidłom naściennym w Cićmanech, jedynej górskiej miejscowości
słowackiej, gdzie tego typu malowanie ścian jeszcze się zachowało do czasów obecnych. Na podstawie zachowanych reliktów w terenie, ludowej tradycji, wiadomości z literatury fachowej oraz materiału ikonograficznego z okresu od 1895 do
1922 r. autor wyróżnia dwa okresy, charakteryzujące
się różnymi typami malowideł. Pierwszy z nich, od czasów naj starszych aż do r. 1922 (data wielkiego pożaru

�Recenzje

oraz przegtqdy

wydawnictw

i czasopism

375

w Cićmanech), charakteryzuje 'Występowanie domów kurnych. Ze względu rua otwarte
ognisko malowidła mogły się rozwinąć tylko na zewnętrznej stronie ścian domu.
Jako przypuszczalną datę powstania malowideł podaje autor II połowę XVIII w.,
przy czym pierwotnie chodziło tu prawdopodobnie o nacieranie drewna białą glinką
lub wapnem w celu ochrony przed wilgocią. Drugi okres, od 1922 aż do chwili
obecnej, charakteryzuje
zmiana malowideł z ochronnych na dekoracyjne. Artykuł
Prażaka zaopatrzony jest w bogaty i dobry materiał ilustracyjny (27 fotografii i 22 tablice wzorów) malowideł w Cićmanechi
innych wymienionych w artykule miejscowości.
Drugi z kolei artykuł Jana Mjartima Pasledne sachave damy na jużnom Slovensku
jest przejawem zainteresowania się etnografów budownictwem sochowym jako jednym z najstarszych detali w budownictwie słowiańskim z okresu przed wpływami
garmańskimi. Autor opisuje cechy więźby dachu sochowego z uwzględnieniem konstrukcji, nazewnictwa gwarowego stwierdzając jednocześnie, że przyczyną powstania i rozwinięcia się sachowej konstrukcji dachu jest przede wszystkim stosowanie
ścian o słabej konstrukcji, niezdolnej do utrzymania ciężaru dachu. Do artykułu
dołączony jest dobry materiał ilustracyjny w postaci 20 fotografii i 5 rysunków.
Szkoda, że autor nie ustosunkowal się do sprawy genezy dachu sochowego na
terenie Słowacji, mimo że teren objęty badaniami (południowa Słowacja) wydaje
się dostatecznie duży na to, żeby wysunąć pewne przypuszczenia na ten temat. Pewną
lukę w artykule stanowi również brak ilustracji do opisu wnętrza i pieca.
'I'rzeciartykul
na,p~sany przez Soniię Svecovą Malomestske a mestske formy ludoveho stavvtiel'stva
na zapadnom Slovensku, .opracowany jest rói\MIl;!eżna ['ods,ławie
badań terenowych, prowadzonych przez autorkę na terenie zachodniej Słowacji. Autorka zajmuje się formami budownictwa
ludowego w budownictwie
miejskim,
stwierdzając, że główna różnica między miejskim i wiejskim sposobem zabudowy
polega na zupełnym zamknięciu podwórza w mieście. W przypadku zachodnio-słowackiego budownictwa rolniczego w jego miejskich formach stykamy się z dwoma
typami: 1) zabudowa winoogrodnicza w kształcie litery U, spotykana w budownictwie
bratysławskim i trnawskim; 2) zabudowa w kształcie litery L w okręgu Pomoravia,
na terenie morawskiej Słowacji aż do Hany i w okolicach Trnawy. Autorka opisuje
budownictwo ludowe, znajdujące się u podstaw rozwoju tego rodzaju budownictwa
miejskiego, mianowicie tzw. długie domy na wsi (część mieszkalna i gospodarcza
pod wspólnym dachem), powstałe w wyniku rozrodzenia się rodziny, podziału parceli ojcowskiej i dobudowywania pomieszczeń mieszkalnych. Na skutek kapitalizacji
wsi doszło do przekształcenia
długich domów w Vfiejs~ie domy czynszowe, przy
czym wszyscy mieszkańcy takiego domu korzystali ze wspólnego podwórza. Artykul
zaopatrzony jest w 8 fotografii i 6 rysunków, umieszczonych w tekście. Szkoda, że
rysunki rzutów przyziemia są niezbyt starannie wykonane, a poza tym są one przykładami innych typów zabudowy co nie przyczynia się do pełnego zrozumienia
opracowywanego zagadnienia.
Alena Plesingerova w artykule virlJoj !ide leho interieru a bydleńi ve slovenskych
dedińach pod Javarniky
trokJtuje o zagadnieniu rozwoju i zmJan w ludowym wnętrzu
i sposobie mieszkania we wsiach słowackich pod Jawornikami
(północno-zachodnia
Słowacja). Papradno, Brvniśfe, Horna - Dolńa Marikova i Śtiavnik są miejscowościami, które od chwili wyzwolenia, a zwłaszcza w ostatnich latach, przebywają dynamiczny rozwój, co prowadzi do zmian w sposobie życia i mieszkania. Autorka podaje podstawowe cechy osadnictwa (wpływ kolonizacji wołoskiej, osadnictwo stałe
i sezonowe, zmiany demograficzne), ogólne cechy budownictwa, podstawowe źródła
utrzymania, ogromne zmi'aJny w pożywieniu, ubiorze, miesZJka'I1.iJu
po 1948 T.

�3W

Recenzje

oraz

przeglądy

wyduwnictw

i czasopism

Artykuł Plessingerovej stanowi doskonały materiał porównawczy dla badań nad
wpływem urbanizacji i industrializacji
na warunki życia wsi. Wszystkie tezy artykułu poparte są dużą ilością materiału przykładowego w formie konkretnych opisów
z terenu i ilustracji
(24 fotografie), na ktÓre jednak autorka nie powołuje si&lt;;
w tekście, co w pewnej mierze umniejsza celowość ich umieszczania. Należy jednak
podkreślić dużą aktualność omawianych w artykule problemów dla wielu górskich
miejscowości karpackich i to nie tylko na terenie Słowacji.
Piąty i ostatni artykuł zawarty w zbiorze, Stefana Mruśkovica, K niektorym
problemom
vyvoja
ludoveho domu a byvania
v oblasti Zahorskiej
niźiny
opracowany jest również na podstawie badań terenowych, uzupełnionych materiałami archiwalnymi
z XVIII i XIX wieku (mapy) oraz współczesnym
materiałem
statystycznym i stanowi rezultat dalszego ciągu badań, prowadzonych przez autora na
Zahorzu - najbardziej na zachód położonej części Słowacji. Autor, po ogólnej charakterystyce
gospodarczej
badanego terenu, przedstawia
zmiany jakie nastąpiły
w zastosowaniu materiału budowlanego począwszy od XVIII w. aż do chwili obecnej
i w związku z tym konstrukcji i wyglądzie rzutu przyziemia, również w orientacji
domów w stosunku do drogi. S. Mruśkovic nie pomija również wpływu zróżnicowania gospodarczo-socjalnego
mieszkańców wsi na rozwój i zmiany w budownictwie.
W zakończeniu podany jest obraz współczesnego budownictwa
i perspektyw dalszego jego rozwoju. Do artykułu dołączony jest material ilustracyjny
w postaci
13 fotografii i 7 tablic z rysunkami oraz niezwykle starannie wykreślonej mapy
omawianego terenu.
Warto zastanowić się nad tym, dlaczego właśnie te artykuły ukazały się w jednym zbiorowym wydaniu książkowym, chociaż równie dobrze mogły być drukowane
oddzielnie w różnych czasopismach etnograficznych
bez większej straty dla czytelnika. Otóż wydaje się, że redakcja sugerowała się tu faktem, że wszystkie one dotyczą budownictwa
na terenie zachodniej Słowacji, co pozwala czytelnikowi na
wytworzenie
sobie pewnego obrazu ludowego budownictwa
na tym terenie, bez
wysuwania jednak daleko idących uogólnień ze względu na to, że prawie każdy
z artykułów omawia inne zagadnienie, uzależnione od zainteresowań autora. Wspomniany zbiór wzbogaca literaturę etnograficzną, dotyczącą Karpat. Artykuły opracowane są z dużą starannością
i znajomością tematu, nie zawsze jednak występuje
powoływanie się na materiał ilustracyjny w tekstach artykułów, fotografie jednak
zrobione są niezwykle starannie i z dużą znajomością celu jakiemu mają służyć.
Szczególnie wyróżniają
się swą poprawnością
zdjęcia V. Prażaka. Rysunki, poza
zawartymi w artykule Soni Svecovej, wykonane są również bardzo starannie, wszystkie \V skali 1:100. Jedynym mankamentem jest brak zorientowania rzutów przyziemia.
Krystyna

Jean Laude, Les arts de l' Afrique

noire.

Paris

1966, s. 384, ilustr.

Ziółkowska

196, map 5.

Jean Laude, docent w Instytucie Estetyki i Nauk Artystycznych w Paryżu, poprzednio pracownik Muzeum Człowieka w Paryżu, autor wielu prac z zakresu sztuki
ludów afrykańskich,
napisłał nową, ciekawą książkę pod tytułem Sztuka Czarnej
Afryki.
Rodzaj wydawnictwa
może sugerować, że jest to praca popularnonaukowa
(Le livre de poche), jednak zapoznając się z nią bliżej stwierdzamy, iż jest tak tylko
do pewnego stopnia. Praca zainteresować może zarówno fachowca - etnografa jak
i historyka sztuki zajmującego się Afryką.

�Recenzje

oraz pr2eg~ądy

lvydawnictw

i czasopism

3'77

Bardzo bogaty materiał ilustracyjny
(196 fotografii, szkoda, że nie kolorowych)
zebrany został w muzeach i kolekcjach prywatnych Europy i Stanów Zjednoczonych.
Cenne jest również zamieszczenie 5 map archeologicznych i historycznych.
Autol' próbuje stworzyć syntezę różnych punktów widzenia na sztukę Czarnej
Afryki. Dlatego ciekawy wydaje się układ pracy. Nie jest to bowiem zwykle spotykane omówienie po kolei wszystkich lub wybranych działów sztuki, lecz prób3.
powiązania zagadnienia z procesami historycznymi, strukturą społeczną oraz religią
i mitologią. Dla lepszego zorientowania czytelników z problematyką zawartą. w tei
pracy, postaram się omówić w kilku zdaniach treść poszczególnych rozdziałów.
W rozdziale I pl. "Afryka zagubiona i odnaleziona", znajdujemy krótkie wprowadzenie do zagadnienia ze szczególnym uwzględnieniem początków zainteresowania
się kulturą i sztuką Czarnej Afryki oraz wpływem tej sztuki na sztukę europejską
(gló"vnie w pierwszych latach XX wieku).
Rozdział II pt. "Rys historyczny" jest ogólnym przeglądem nielicznJ'ch źródeł
pisanych (przeważnie arabskich)
i źródeł archeologicznych,
dotyczących historii
Afryki. Autor charakteryzuje
tu np. cywilizację Czadu, Nok, He; cesarstwa Monotapa, Zimbabwe, Mali; królestwa Konga, Gwinei, Aszanti itp.
Rozdzial III pt. "Czarny artysta" stanowi omówienie wszystkiego, co związane
jest z warsztatem artysty, a więc techniki, materiału, narzędzi, a nawet zbytu.
W rozdziale IV pt. "Sztuka i społeczeństwo" autor stara się wykazać, jak wielki
wpływ na sztukę miala i ma organizacja społeczeństw pierwotnych. Omawia również tradycyjne style, które wytworzyły się w poszczególnych organizacjach spoleczeństw Czarnej Afl'yki.
Rozdział V pt. "Maski" jest nieco szerszym omówieniem tego bogatego działu
sztuki afrykańskiej. Autor wprowadza tu ogólną typologię masek w powiązaniu
z rodzajami uroczystości rytualnych.
W rozdziale VI - "Rzeźbiarstwo figuralne" (La statuaire) - autor wykazuje olbrzymi wpływ religii na ten rodzaj sztuki. Dzieli on rzeźbę na fetysze plemienne,
figury wcielające w siebie bogów lub zmarłych przodków oraz pamiątki.
Niewątpliwie ciekawy jest rozdział VII, "Od mitu do historii", gdzie autor zwraca
uwagę na te dzieła (rzeźba, relief i malarstwo), z których dowiadujemy się o wydarzeniach mitycznych, legendarnych oraz niejednokrotnie
historycznych, związanych
z danym plemieniem lub regionem.
Na końcu swej pl'acy autor zamieścił tablice mówiące o podstawowych wiadomościach z zakresu Afryki od V tys. p. n. e. do czasów współczesnych.
Dla osób interesujących
się problemami Afryki, bardzo cenna jest zestawiona
przez autom obszerna bibliografia (okolo 150 pozycji), w której prace podzielił tematycznie na: a) problemy ogólne, b) stare relacje a Afryce, c) ewolucja poglądów na
sztukę murzyńską, d) historia Czarnej Afryki, e) związki sztuki afrykańskiej z cywilizacją śródziemnomorską,
f) archeologia, g) rzeźbiarze afrykańscy, h) metalurgia
i kowalstwo, i) sztuka poszczególnych krajów afrykańskich
(Mali, Wybrzeże Kości
Słoniowej, Ghana, Dahomej, Nigeria, Gwinea, Kamerun, Gabon i Kongo).
Kończąc krótkie omówienie pracy J. Laude'a należy podkreślić duże znaczenie tego
rodzaju nieco spopularyzowanych prac naukowych, trafiających do rąk dużo szerszej,
niż garstka specjalistów, grupy czytelników i jednocześnie życzyć sobie, aby w Polsce ukazywało się więcej niż dotychczas takich książek, zwłaszcza z dziedziny etnografii i nauk pokrewnych.
Tomasz Skltrż-yński

�378
Stanisław

Recenzje

oraz

przegLqdy

wydawnictw

Świderski, Grands ą;raits des civilisations

i czasopism

africaines.

Paryż 1966, s. 101.

Jest to praca syntetyczna, będąca rodzajem skryptu, poruszająca problemy zarównf'
etnograficzne jak i antropologiczne oraz socjologiczne z zakresu cywilizacji afrykańskich.
We wstępie, mówiącym o podstawowych
pojęciach, autor zaznacza, jak bardzo
ważną rzeczą jest wyjaśnienie i dokładne sprecyzowanie pewnych terminów, które
często bardzo do siebie podobne (zbliżone), nie są właściwie stosowane. Terminy
związane z cywilizacjami afrykańskimi
zostały przez autora podzielone na: a) terminy dotyczące dziedziny duchowej - kultura, religia a magia, religia a kultura,
religia a środowisko geograficzne, religia a spoleczeństwo, religia a kult przodków,
religia a symbolizm; b) terminy dotyczące dziedziny spoleczno-politycznej;
tutaj
autor stwierdza, że podstawowymi
pojęciami decydującymi
o charakterze
społeczeństw afrykańskich są: patriarchat, matriarchat, społeczeństwa utajone, endogamia,
egzogamia, prawa pierworództwa
itp.; c) terminy dotyczące dziedziny gospodarczej
i technicznej. Autor wymienia tu regiony ekologiczne (wyróżnia ich osiem) oraz
systemy gospodarcze takie jak: lowiectwo, zbieractwo, prymitywne rolnictwo, pasterstwo. Według autOl"a kultury dawne (prymitywne) reprezentowane były przez łowców
i zbieraczy, kultury średnie przez rolników i pasterzy; obecnie spotykamy się już
często z "kulturami wyższymi" (hautes cultures).
Drugi rozdział pracy autor poświęcił problemom cywilizacji i kultur. W pierwszej
części rozdziału stwierdza, że wszystkie kultury można podzielić na wyższe i prymitywne. Kultury wyższe, według autora, charakteryzują
się: dążnością do rozwoju
państwa, istnieniem klas społecznych, występowaniem miast - centrów politycznych
i religijnych, zróżnicowaniem zawodów, istnieniem ideologii, prawodawstwem
ustanowionym przez klasy uprzewilejowane,
systemem informacji
służącym klasom
uprzywilejowanym.
Kultury prymitywne natomiast charakteryzują
się: brakiem dostatecznej znajomości praw natury, brakiem podstaw krytycznych, realizmu w sądownictwie, krańcową uczuciowością, brakiem kontroli wyobrażni, postawą ego- lub
antropocentryczną,
ograniczeniem życia duchowego do wiary i kultu, dominującą rolą
zdolności parapsychologicznych.
Druga część rozdziału poświęcona jest omówieniu
starożytnych cywilizacji afrykańskich. Autor jako zasadnicze cywilizacje tzw. Czarnej Afryki uważa: Kongo (13-14 w.), Loanga (14 w.), Luba-Lunda
(16 w.), Rotses-Luis (17 w.), Monomotapa (zniszczone przez Portugalczyków około 1607 r.), państwa
Hausa (9-10 w.), Mali (14 w.), Songhai (8 w.), Kanen Bornu (11 w.), Fulbe (11 w.),
Joruba (12 w.), Mossi (11-12 w.), Aszanti (12 w.), Dahomej (12 w.), Benin (12 w.).
W rozdziale trzecim autor wymienia i charakteryzuje
typy antropologiczne występujące na kontynencie afrykańskim. I tak, obok typów: nordycznego, armenoidalnego,
śródziemnomorskiego, orientalnego i alpejskiego, które albo są rzadko reprezentowane
lub też charakterystyczne
dla Afryki północnej, autor wyróżnia właściwe typy tego
kontynentu, a mianowicie: negroidalny, bantuidalny, sudański, nilotycki, paleonegroidalny, etiopski, pigmejski, mongoloidalny, paleomongoloidalny,
buszmeński i hotentocki. Przy każdym z wymienion)"ch typów podany jest zwięzły opis cech ch1lJrakterYistycznych.
Rozdział czwarty poświęcony j1est omówieniu .stref ,geograficzny,ch i kulturowych
Afryki. Autor wyróżnia następujące cywilizacje kontynentu afrykańskiego w zależności od rodzaju prowadzonej gospodarki: 1) zbieracko-łowiecką
(Pigmeje); 2) łowców stepowych (Buszmeni, Bergdama, Kindyga) ; 3) pasterzy nomadów (Hotentoci,
Tuaregowie, Nilotyci chamiccy); 4) rolników sawanny (Sudan, Afryka środkowo-zachodnia, północne Kongo i Rodezja); 5) wschodnio-afrykańską
(rolnicy leśni i rolnicy

�Recenzje

oraz

przegLądy

wydawnictw

i czasopism

379

sawanny - Rodez.ia, Tanganika, wschodnia Angola); 6) neo-sudańską
(spadkobierczyni starych cywilizacji egipskich, syryjskich i indyjskich); 7) paleo-śródziemnomorską (Berberowie i Arabowie). Kończąc omawianie każdej z tych cywilizacji
autor podaje w punktach ich cechy charakterystyczne zarówno jeśli chodzi o kulturę
materialną, jak i o duchową i społeczną·
\V ostatnim, szóstym rozdziale mamy omówienie zmian i renesansu
cywilizacji
afrykańskich. Uzyskanie niepodległości przez kraje afrykańskie spowodowało szereg
zmian nie tylko w strukturze ekonomicznej i politycznej, ale również w dziedzinie
religii (np. powstanie nowej religii Ndeja Kanga), szkolnictwa, sztuki, literatury itp.
Autor analizując te zmiany dochodzi do wniosku, że niezależność polityczna doprowadziła w wielu wypadkach do odrodzenia się sztuki i literatury afrykańskiej. Afrykańczyk szuka jednak z całą pewnością nowych dróg, które winny być wypośrodkowaniem między statoymi tradycjami kontynentu, a nowoczesnymi cywilizacjami
europejskimi.
Praca prof. Stanisława Świderskiego jest niezmiernie cenna, zwłaszcza jako podręcznik dla studentów. Jedynym jej mankamentem jest brak jakichkolwiek ilustracji,
a przede wszystkim map.
Teresa Skarżyńska

Dietrich Drost, Topferei
in Afrika.
Technologie.
Veroffentlichungen
des Museums
flir VOlkerkunde zu Leipzig, Heft 15. Akademie-Verlag
- Berlin 1967, s. 289, map
18, ryc. 5·8.
Dietrich Drost, pl'zedstawiciel średniego pokolenia afrykanistów niemieckich, długoletni pracownik muzeum lipskiego i współorganizator
muzeum etnograficznego
w Ghanie, w omawianej pracy stawia sobie dwa zasadnicze cele:
Pragnie on - po pierwsze - przedstawić pełny zestaw źródeł, zarówno prac publikowanych, jak również materiału archiwalnego, traktujących o technologiach w garncarstwie afrykańskim.
Badacz usystematyzował
źródła wedle następujących
faz
technologicznych: surowiec i jego przygotowanie; wyrób naczyń; techniki ornamentacyjne; suszenie i wypal. Przyjęty przez Drosta systematyczny podział źródeł w podanym rzeczowym zestawieniu
gromadzi olbrzymi material
faktograficzny,
lecz
w bogactwie swym przytłacza czytelnika, gubiącego się w końcu w nazewnictwie
geograficznym oraz etnograficznym jak i w nazwiskach autorów źródeł. Autor monografii niedomagania te częściowo złagodził poprzez bogate indeksy etnograficzny
i geogmficzny.
Drugim celem monografii jest próba analizy historyczno-kulturowej.
Wyniki jej
badacz zestawił kartograficznie na 18 mapach, przedstawiając na nich najważniejsze
cechy technologiczne. Analiza tych cech na tle afrykańskich kultur, zdaniem Drosta,
wyraźnie pozwala wyodrębnić różne grupy w obrębie danych technol.ogii i w przybliżeniu określić ich wiek. W miarę postępu badań archeologicznych
na terenie
afrykańskim, praca Drosta pozwoli na połączenie wyników badań etnograficznych
z ustalonymi przez archeologię grupami kulturowymi i tym samym umożliwi w pewnej mierze wyjaśnienie rozwoju kulturowego na kontynencie afrykańskim.
Praca ujęta w 4 rozdziały, stosownie do wspomnianych
faz technologicznych,
stanowi z powodzeniem cztery małe monografie poszczególnych technologii z kartograficznym ujęciem wyników analizy. Każdy z rozdziałów zaopatrzony jest w podsumowanie najważniejszych wyników, stanowiące jak gdyby poszerzenie legend do
map.
Najważniejsze ustalenia do surowca i jego przygotowania Drost koncentruje na:

�380

Recenzje

oraz

przegLqdy

wydawnictw

i czasopism

pochodzeniu surowca, jego składowaniu, nieorganicznych dodatkach odtłuszczających
oraz na rozdrabnianiu, oczyszczaniu i przerabianiu.
Na podstawie analizowanego materiału badacz wyodrębnił następujące techniki
wyrobu naczyń garncarskich:
1) wygniatanie (naj starsza technika), 2) lepienie, 3)
pierścieniowa odmiana lepienia, 4) spiralna odmiana lepienia. Ulepszoną technikę
wygniatania stanowi 5) "toczenie" przy pomocy specjalnych stęporów, a za starszą
od tej techniki uważa Drost 6) formowanie półkolistych czar, oprócz ktcjrego jeszcze
dodatkowo wyodrębnia tzw. 7) techniki mieszane.
Wyrób naczyń garncarskich w Afryce odbywa się według badanych źródeł na:
1) stałych gładkich podkładkach, 2) obrotowych podkładkach (zalążek kola garncarskiego), 3) ulepszonych obrotowych podkładkach, tzw. ręcznym kole garncarskim 1
(nawet z napędem nożnym), lecz szczupłość materiału w dalszym ciągu przemawia
za 4) obcym pochodzeniem obrotowych podkładek. W przeważającej mierze naczynia
wYl'abia się w różnych pozycjach siedzących, na klęcząco a sporadycznie na stojąco.
Wśród technik ornamentacyjnych
za naj starszą na terenie Afryki Drost uważa:
1) rytową (rozwiniętą później w wielorytową), obok której w Sudanie i we wschodniej Afryce występują 2) technika wałkowa (stemple odbijane przy pomocy toczenia).
Za stary autochtoniczny element w zdobnictwie uchodzi 3) malowanie wypalonych,
gorących jeszcze n.aczyń, barwnikami 'roślinnymi. Zasięg 4) ,;emaliO'Wania" pozwala
wnioskować o jego starym sudańskim pochodzeniu. W Sudanie centralnym i we
wschodniej Afryce przede wszystkim, a także na obszarze zachodniego i południowego pogranicza występuje 5) technika grafitowania większych powierzchni naczynia.
Drost wyróżnia jeszcze drugi typ malowania tzw. 6) kolorową ornamentację, której
centra znajdują się a) na pograniczu Nigerii i Kamerunu (powstają prawdopodobnie
pod impulsem wpływów północno-afrykańskich)
i b) na pograniczu południowej
Rodezji i Poludniowej Afryki, pochodzenia autochtonicznego lub powstaJ:1 pod wplywem arabsko-indyjskich
kultur nadbrzeżnych. W wyniku rozwoju powyższych technik, zdaniem Drosta, powstaJy 7) technika inkrustacji i 8) polerowanie za pomoq
kamienia.
Suszenie naczyń odbywa się w niektórych technikach (wygniatanie lub spiralna)
etapami lub w miejscach osłoniętych od słońca i wiatru. Przy wypaJe naczyń, wg
ustaleń Drosta, naj starszą i najbardziej rozpowszechnioną metodc1 jest tzw. 1) wypal
na otwartym polu, w którym jako material wypałowy stosuje się miejscowe surowce.
Ten typ wy.pału 'obejmuj.e całą tzw. czarną Afrykę. Tylko na pograniczu północnym,
południowym a także środkowo-wschodnim
występuje 2) tzw. wypał jamowy, mający
zapewne swoją genezę w prymitywnych
piecach ziemnych do gotowania strawy.
Oprócz tych sposobów znane jest 3) wypalanie w jedno- i dwudzielnych piecach
cylindrycznych. Ten typ pieca może być autochtonicznego pochodzenia, ale równie
dobrze może być pochodzenia obcego. Znany bowiem jest 7. malowieleI staroegipskich.
Poza tym nad dolnym Kongiem występują 4) piece kopułowe, być może, powstale
pod wpływem europejskim.
W celu uzyskania specjalnych efektów przy wypale
(siwaki) stosuje się 5) tzw. technikę "dymienia"
(lepiej może byłoby ..zwęgbnia"
produktów organicznych - traw, liści, trocin).
Monografia Drosta jest niewątpliwie
dobrym spełnieniem postulatu wysuniętego
w 1959 r. przez Current Anthropology w czasie sympozjum na temat .,Quantitative
Methods in Archaeology", które między innymi wysuwało "pilną potrzebę pełniejszego
opisu etnograficznego produkcji garncarskiej".
Konrad
1 K.

Moszyński,

320 C. Por.

też

Fig.

KuLtura

Ludowa

28 w pracy

Drosta.

Słowian.

T.

I, wyd.

drugie,

Warszawa

Wypych

1%7, s.

359, ryc.

�Recen:je

omz przegLądy

wydawnictw

P. I. Puckov, Formirowanie
naselenija
Melanezii.
1968, s. 225, nlb. 3, tab. 22, map 3, ilustr.

i

381

czasopism

Izdatel'stwo

"Nauka",

Moskva

Omawiana praca poświęcona jest problemowi kształtowania
się współczesnego
etnicznego składu ludności Melanezji. W związku z tym, że niektóre wyspy Oceani i
weszły na drogę niezależnego rozwoju (Samoa Zachodnie otrzymało niepodległość
w 1962 r. a wyspa Nauru w 1968 r.) stały się bardzo aktualne problemy etnicznej
integracji małych grup w większe etniczne jedności. Prawidłowa analiza tego zagadnienia możliwa jest tylko przy dogłębnym zbadaniu współczesnego etnicznego składu
ludności Oceanii na ogólnym tle jej historycznego rozwoju. Z braku opracowania
tego problemu w literaturze radzieckiej i zagranicznej, autor wybrał to zagadnienie
jako cel swojej pracy.
Przedmiotem badań jest obszar Centralnej i Południowej Melanezji, w skład którego wchodzą Brytyjskie Wyspy Salomona, Nowe Hebrydy, Nowa Kaledonia i archipelag Fidżi. Wyspy te zbliżone są do siebie pod względem piel'wotnego składu ludności, środowiska geograficznego i dziejów historycznych. Autor pómija Nową Gwineę
i wyspy sąsiednie, gdyż ta część Melanezji została opracowana przez N. A. Butinova l.
Praca zawiera 6 rozdziałów tekstu wraz z tabelarycznymi zestawieniami i mapami,
obszerną bibliografię, indeks etnicznych jedności i języków oraz indeks nazw geograficznych. Tekst poprzedzony jest wprowadzeniem w literaturę przedmiotową.
Rozdział I (s. 11-40) poświęcony jest ogólnej charakterystyce Melanezji pod względem geograficznym, historycznym, demograficznym, etnicznym i językowym. Problemy etniczne zasługują na szersze omówienie z tego względu, że autor przedstawia
w nich procesy, mające wpływ na ukształtowanie się współczesnego etnicznego składu
ludności, określając zarazem rolę każdego z nich na formowanie się współczesnej
struktury rozważanej części Melanezji. Największy wpływ na etniczny obraz tego
rejonu miały przede wszystkim imigracje z kontynentu europejskiego i azjatyckiego
począwszy od połowy XIX w., powodowane chęcią bogacenia się z zakładanych plantacji i rozwijającego się przemysłu górniczego. Wskutek znacznego tempa przyrostu
naturalnego imigrantów i dużej śmiertelności ludności tubylczej, będącej w kontakcie
z białymi, liczebność rdzennej ludności Melanezji zmniejszyła się dwa do trzech razy.
Ponadto rozważone zostały przez autora typy jedności etnicznych, powstałe w wyniku
procesów integracji i asymilacji.
Dynamika procesu integracji jest niejednakowa na poszczególnych archipelagach
i zależy od wielu czynników: od stopnia rozwoju społeczno-ekonomicznego,
rozwoju
i siły ruchu n8Jwdowo-wyzw&gt;oleńcZJego, obecnośd
1ub braku liter.ack1eg.o języka,
stopnia rozwoju gospodarczych więzi oraz charakteru integrujących
się grup. Najszybciej proces konsolidacji obejmuje najbardziej rozwinięte pod względem społeczno-ekonomicznym obszary, to jest wyspy Fidżi i Nową Kaledonię.
Równolegle do procesów integracji zachodzą procesy asymilacji mniejszych grup
przez większe grupy etniczne. Jest to związane z międzywyspowym przerzucaniem
sily roboczej, której potrzebują europejscy plantatorzy. Szybkość asymilacji zależy
przede wszystkim od zbieżności językowych i kulturowych kontaktujących
się grup
oraz ·od st{)pn.ia rOZJwoju kultur. Najwyższym typem etnicznej jec1n'ości jest według
autora wykształcenie 'n.arodowości na wyspie Fidżi. Niższy typ integracyjny przedstawiają formacje etno-terytorialne
na Nowej KaledonH.
1 N. A. BlItin()v,
Proischozdenie
i etniceskij
sostav korl1nnogo
naseLenija
Trudy
Inst. etnografii
im. N. N. Miklucho-Maklaja
AN SSSR, novaja
serija,
skw"-Leningrad
1962.

Novoj
GvineL
t. LXXX, Mc.·-

�383

Recenzje

oraz

przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

Autor poświęca także dużo uwagi ważniejszym systemom klasyfikacyjnym języków
Melanezji. Język jako jeden z ważniejszych oznak etnicznych jedności, pozwala wykazać ich związek genetyczny oraz wydzielić pokrewne między sobą grupy. Po
zapoznaniu się z wieloma systemami klasyfikacyjnymi
(autor wymienia także pracę
polskiego lingwisty T. Milewskiego 2), można zauważyć, że wśród lingwistów obserwuje się znaczną rozbieżność zdań. Systemy klasyfikacyjne mocno różnią się między
sobą, nie tylko w stosunku do mało zbadanych jeszcze języków papuaskich, lecz
także i do zbadanych już języków malajo-polinezyjskich.
Rozwinięciem treści I-ego rozdziału są cztery następne rozdziały (s. 42-196),
w których autor omawia szczegółowo poszczególne grupy wysp, sądząc, że procesy
integracji i asymilacji związane ze środowiskiem terytorialnym
są niejasne, jeśli
badać je w oderwaniu od konkretnego terytorium. Na szczególną uwagę w tych
rozdziałach zasługują statystyczne
zestawienia
tabelaryczne
dotyczące liczebności
i rozsiedlenia grup etnicznych na poszczególnych wyspach przy dużej rozpiętości
czasowej. Zbyt drobiazgowe przedstawienie
etnicznych i językowych jedności ·na
mapach sprawia, że kartogramy wykonane techniką szrafurową i punktową trudne
są często do odczytania. Charakterystykę
etnograficzną wydzielonych grup terytorialnych autor pomija celowo, gdyż z jednej strony rozszerzyłoby znacznie rozmiary
książki, z drugiej zaś nauka nie dysponuje dostatecznym opisem etnograficznym
mniejszych wysp Melamrez,ji,a potraktowanie :tego z:agadnie'l1liaogólnJie byłoby dublowaniem tematów pracy Narody Avstralii i Okeanii.
W ostatnim rozdziale (s. 197-199) autor daje prognozy dalszego etnicznego rozwoju
tego regionu i stwierdza, że proces integracji będzie następował coraz szybciej za
przykładem wysp Fidżi i Nowej Kaledonii. Recenzowana praca, pomimo swej wymowy politycznej, daje podbudowę naukową dla różnych dociekań związanych ze
współczesnymi przeobrażeniami
Melanezji.
Dla etnografów zajmujących
się tym
rejonem dużą wartość przedstawia
obszerna bibliografia obejmująca
284 pozycji
z wszystkich działów kultury.
Anna

Jahresschrift
des Instituts
kunde, Nr 11/12, Bautzen 1968/1969.

Uitopis.

fUr sorbische

Volksforschung.

Kozyra

Reihe C, Volks-

Ostatni rocznik Letopisu - serii etnograficznej
- został w całości pOsw1ęcony
uczczeniu sześćdziesiątej rocznicy urodzin Profesora doktora Pawła Nedo, wybitnego
etnografa niemieckiego, pochodzenia serbołużyckiego.
Dlatego wydaje się celowe
poświęcenie mu nieco uwagi (do omówienia tego czasopisma etnograficznego powrócimy przy następnej okazji). Układ treści tomu, z racji swego przeznaczenia, odbiega
od dotychczas obowiązującej konwencji. Zawiera wyłącznie rozprawy napisane przez
uczniów, współpracowników,
kolegów i przyjaciół Jubilata, zarówno z kraju jak
i zagranicy.
Prof. Nedo jest znanym specjalistą z dziedziny folklorystyki (por. np. jego Sorbische Volksmiirchen,
Bautzen 1956, lub Grundriss der sorbischen Volksdichtung, Bautzen 1966). Szczególny rozgłos zdobył sobie wyborem serbskich bajek (Der Kienpeter.
Eine Auswahl sorbischer Volksmii1'chen, Bautzen 1964), wydanych także w językach:
~łowackim (Bratislava 1965), czeskim (Praha 1965) i serbołużyckim (Budysin 1966),
2 T. Milewski,

Zarys

językoznawstwa

ogólnego.

Lublin

1948, cz. 2, z. 1.

�Recenzje

oraz przeglqdy

wydawnictw

383

i czasopism

Ostatnio przygotowuje się tłumaczenie polskie. W swoim dotychczasowym dorobku
wydawniczym posiada 15 publikacji zwartych (w tym: 2 jako współautor oraz 4
kilkudziesięciostronicowe broszury) oraz 33 artykuły. W polskiej literaturze etnograficznej znany jest przede wszystkim z książki: Folklorystyka.
Ogólne wprowadzenie,
Poznań 1965 oraz z kilku artykułów o stanie badań etnograficznych na Łużycach,
zamieszczonych w Etnografii Polskiej (1961) i Literaturze
Ludowej
(1958 i 1967).
Uczczenie Pawła Nedo wydaniem osobnego zeszytu Letopisu jako księgi pamiątkowej należy powitać z wielkim uznaniem. Zasłużył sobie na to w pełni jako najlepszy współczesny znawca i badacz serbskiej kultury ludowej. -Redakcja czasopisma
zaprosiła do współpracy autorskiej przy wydaniu księgi naukowców z różnych dziedzin etnografii. Stąd też jej przekrój tematyczny jest bardzo zróżnicowany, ale nie
zawsze odpowiadający wymogom tego rodzaju opracowań. W kilkunastu przypadkach
jest on niezwiązany ani bezpośrednio, ani pośrednio z zainteresowaniami
badawczymi
Jubilata, względnie kulturą ludową Łużyc, bądź jej związkami z kulturą innych
regionów etnicznych. A taki bowiem, w moim przekonaniu, powinien raczej być
profil problemowy księgi pamiątkowej. Być może, że do tej sprawy nie przywiązywano większej wagi, względnie oparto się o dotychczasową, nie zawsze słuszną
praktykę. Czy właściwie postąpiono, mam raczej wątpliwości. Świadczą zresztą o tym
same za siebie niektóre z rozpraw. Wystarczy przytoczyć np. artykuł o "halowych"
chałupach w Meklemburgii, o etnograficznej szkole wiedeńskiej, czy o związkach
czesko-polskich w kulturze Moraw (nota bene referat wygłoszony w 1966 r. przy
zgoła innej okazji - na międzynarodowym sympozjum), albo o współczesnej sztuce
ludowej, lub o motywach Adama i Ewy w garncarstwie Czech, które w swej treści
są bardzo interesującymi przyczynkami, godnymi jak najbardziej opublikowania, ale
przy innej, aniżeli ta, okazji. Nie wypada chyba w takim przypadku "upłynniać"
rzeczy marginesowych dla autora, znajdujących się aktualnie pod ręką.
Kilka dalszych prac nie ma także powiązań tematycznych z obchodem, jednak
górują nad omówioną grupą tym, że zawierają najnowsze osiągnięcia lub podsumowania natury ogólnej. Mam tu na myśli rozprawy Skalnikovej, Reinfussa, Noack,
Mohrmann-Jacobeita
oraz Burszty.
Ostatnią stanowią te, które w jakimś stopniu nawiązują do proponowanego profilu, np. zainteresowań Jubilata (Burde-Schneidewind,
Gardos, Jaenecke, Jech, Magnuszewski, Neumann, Pomeranceva, Weinhold, Woeller), czy kultury łużyckiej (Bentzien, Fasske, Fielder, Novotny, Peesch, Siebert, Wilsdorf) lub powiązań z innymi
regionami (Fojtik, Putilov i Śleziński). Z nadesłanych do zamieszczenia w księdze
pamiątkowej 43 rozpraw, wydrukowano 32. Natomiast pozostałe 11 zostanie wydanych w następnym roczniku. Większość (46%) dotyczy kultury duchowej, 320/0 problemów natury ogólnej, 12% kultury społecznej i tylko 10% materialnej. W tej ostatniej grupie na szczególne wyróżnienie zasługuje komunikat Haniki Fasske, Zur
gegenwiirtigen

Situation

des Trachttragens

in der obersorbischen

Gemeinde

Radibor,

dotyczący aktualnej sytuacji w noszeniu strojów ludowych jednej z łużyckich gromad. Z przeprowadzonych przez autorkę badań wynika, iż jeszcze w 1966 r. 28%
Lużyczanek w wieku 30-70 lat nosiło strój ludowy podczas ważniejszych uroczystości
kościelnych i rodzinnych. Ciekawe dane materiałowe o wyrobie koszyków w Mucce
na Lużycach przynosi inny z komunikatów Reinharda Peescha, Ein Korbmacherdorf
der Oberlausitz.

Z kultury społecznej na uwagę zasługuje

Alfreda Fiedlera, Vom dorfim 18. und beginnenden
19. Jahrhundert,
dotyczącą zwyczajów prawnych, a w szczególności dożywocia. Autor
przedstawia na kilku stronach sytuację materialną
ludzi starych na Łużycach
lichen

Ausgedinge

in

den Kreisen

Bautzen

rozprawka
und

Kamenz

�38,1

Recenzje

oraz

przegLqdy

wydawnLctw

i czasopism

(w XVIII/XIX w.), znajdujących się na wymiarze. W następnym tomie ukażą się
prace S. Musiała o zwyczajach weselnych i M. Pulec o zwyczajach świętojańskich.
Z rozpraw dotyczących zagadnień ogólnych w etnografii na uwagę zaslugują m. in.
Rudolfa Weinholda Erkenntnisse
aus der volkskundlichen
Erfol'schung
des gegenwiirtigen
Dorfes in sozialistischen
Liindel'n
Europas, nawiązujący nota bene do zainteresowań Jubilata. Weinhold przedstawia krótki rys badań nad współczesną wsią
w krajach naszego obozu w oparciu o dane z Demosu i Deutsches Jahrbuch fur
Volkskunde.
Interesujący jest również ze względów metodologicznych, wywód Wolfganga J,acobeita i Ute Mahrm!ann, Zum Gegenstand uncl zur Aufgabcnstellung
der
Volkskunde
in der DDR, traktujący o przedmiocie i zadaniach niemieckiej etnografii.
Przyjmując za przedmiot badań "Erforschung des werktatigen deutschen Volkes in
seiner materiellen und geistigen Kultur" autorzy rozwijają następnie związane z tym
zagadnienia badawcze. Inny z autorów Olga Skalnikova, zajęła się w: Etnographische
Erforschung
des gesellschaftlich-kulturellen
Typs neuer Siedlungen
problematyką
społeczno-kulturalną
nowych osiedli na przykładzie własnych badań kultury górniczej z Ostravy. Natomiast Józef Burszta dokonał przeglądu wartościowania kultury
ludowej na przykładzie historii badań ludoznawczych w Wielkopolsce.
Z kultury duchowej do ciekawszych rozpraw należą G. Burde-Schneidewind
rozważania teoretyczne na temat klasyfikacji podań, J. Jaenecke-Nickel
o piśmiennictwie baroku, J. Jecha Bajka o smolarzu, czy S. Neumanna o zwrotach i facecjach.
W sumie godna polecenia lektura.
Walerian

Deutsches

Jahrbuch

fur

Volkskunde.

Sobisiak

Berlin 1968, t. 14, cz. 1 i 2, s. 224 -I--436.

Po raz trzeci dopiero nadarza się okazja recenzowania na łamach Ludu niemieckiego rocznika ludoznawczego, organu Instytutu Etnografii Niemieckiej Akademii
Nauk w Berlinie. Czasopismo to zasługiwało, moim zdaniem, na częstsze omówienie,
ponieważ należy do czołówki tego typu wydawnictw etnograficznych
w Europie.
Jego redakcja zdołała zorganizować współpracę autorską ze wszystkimi placówkami
etnograficznymi NRD. W ostatnim roczniku drukuje się prace naukowców z siedmiu
ośrodków. Redakcja nawiązała taJcie .Jmn1Jak'tynauJkiowe z równorzędnymi
instytucjami innych krajów europejskich. Efektem tych kontaktów jest, jeśli chodzi o omawiany tom, udział autorski etnografów z dziesięciu krajów, w tym także i z Polski.
Czasopismo to zdobyło sobie również uznanie za starannie opracowany dział informacji bieżących o najważniejszych międzynarodowych wydarzeniach naukowych ora~
o aktualnie wychodzącej literaturze fachowej. Omawiany rocznik zawiera: rozprawy
(1. część - 5, 2. część - 6), doniesienia i komunikaty (1. część - 8, 2. część - 13),
przegląd książek oraz omówienia - recenzje (1 - 44 pozycje, 2 - 46).
Szczególną uwagę zwrócimy na dzial rozpraw. Zawarte w nim prace nie są poświęcone jakiejś określonej z góry przez redakcję problematyce. Według klasycznego
podziału należą one do dwóch działów kultury: materialnej i duchowej. Ta ostatnia
reprezentowana
jest najobficiej. Nie jest to zresztą przypadkowe. W każdym z poprzednich roczników znajdujemy ją również. W Niemczech badania kultury duchowej
są bardzo popularne, mają dużą tradycję i wielu przedstawicieli. Podkreślić także
wypada nasycenie większości rozpraw różnymi źródłami historycznymi, co jest rówmez nie przypadkowe
w niemieckiej szkole etnograficznej,
a tak nie doceniane
w naszej etnografii. Tym razem poważnie wykorzystano źródła: rękopiśmienne, dru-

�Recenzje oraz przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

385

kowane i ikonograficzne
(wspaniałe unikalne ryciny) z XV-XVIII
wieku obok
etnograficznych i archeologicznych, zwłaszcza w artykułach U. Bentziena, R. Peescha,
W. Radiga i W. Woeller.
Z rozpraw działu kultury duchowej trzy dotyczą różnych form nazewnictwa i to:
narzędzia rybackiego
(R. Peesch, Benennungen und Benennungsmotive
zu einem
Geriitetyp),
imion wła'snych zwierząt (D. Bentzien, Tiereigennamen.
Untersucht
an
einem Quellenjund
aus Mecklenburg),
dokuczliwych czy przezwiskowych nazw wsi
i nazwisk mieszkańców (H. Rosenkiranz, Ortsnecknamen
und Einwohnernamen
im
Thiiringischen)

.

Artykuł Peescha, znanego w NRD specjalisty od zagadnień rybołówstwa, dotyka
i tym razem tej dziedziny od strony pochodzenia nazw. W przedstawionej
pracy
chodzi autorowi o wyjaśnienie etymologii kHkJu n.azw dągnionej po dnie sieci rybackiej, w rodzaju worka z dwoma 1in:ami. uzupełnionej bardzo ciekJawymi 9 rycinami
tej sieci (.określa.nej n.p. jako "Zeese" - stosowanej .ntad brzeg.iem morro, to znów
jako "Stroh~arn" używanej na pozostałym terenie północnej części NRD). Do zajęcia
się takim właśnie zagadnieniem skłoniły Peescha ostatnie wystąpienia Josta Thiera
i Dietera Lutza 1. Wykorzystując w odpowiedniej formie ich punkt widzenia oraz
wlasne spojrzenie na tę sprawę, autor dał w swoim artykule bardzo dokładną,
a zarazem niezmiernie dl"Obiazgową analizę pochodzenia i znaczenia różnych określeń
wspomnianej sieci opierając się w swoich rozważaniach na bogatych źródłach archiwalnych z XVIII i XIX w. oraz danych z badań terenowych i obszernej literatury.
Swoje wywody poparł także bardzo interesującymi
rysunkami i rycinami wspomnianej sieci oraz ciekawymi kartogramami
ol&lt;reślającymi miejsca występowania
danych nazw. Przy czytaniu pracy nasuwa się jednak pytanie, czy warto było aż
tyle czasu poświęcać na tak dogłębne zajmowanie się etymologią jakiegoś jednego
sprzętu rybackiego, skoro brak nawet zarysu rybołówstwa i kiedy wiele bardzo
istotnych problemów etnograficznych leży w NRD zupełnie nietkniętych.
Rozprawka U. Bcntziena, znanego z kilku prac o narzędziach rolnych, dotyczy
tym razem etymologii imion własnych zwierząt gospodarczych (krów, wołów, byków
i koni). Podstawę do jej napisania stanowiły XVIII-wieczne źródła archiwalne z terenu różnych powiatów Meklemburgii. Pochodzą one ze spisów podworskich, które
przeprowadzała
zwykle administracja
feudalna, przydzielając
chłopom inwentarz
żywy, względnie go u nich inwentaryzując.
Zdaniem Bentziena, zwierzętom gospodarczym nadawało się jal&lt;ieś określone imiona po to, by je można bylo w razie
potrzeby łatwiej odróżnić, a nie z przywiązania do nich. Autor ustalił, iż poszczególne
imiona wywodzą się: od koloru skóry (71%), szczególnych znamion fizycznych, ruchliwości, odpowiedniego zachowywania się i wieku zwierząt, i te należą do najdawniejszych. Natomiast używane ponadto a pochodzące od imion i nazwisk ludzkich
mają późniejszą metrykę.
Z kolei Rosenkram. bardzo interesująco i zarazem sugestywnie przedstawił genezę
i rozwój powstawania, obok urzędowych, różnych ludowych nazw wsi i ich mieszkańców. Pracę swą referował już wcześniej (1965 r.) na dorocznym posiedzeniu specjalnej Grupy Roboczej Nazewnictwa. Swoje dociekania opierał w zasadzie na literaturze słownikowej i monograficznej obok spostrzeżeń z terenu.
W odniesieniu do ludowych nazw wsi autor wyróżnił kilka możliwości, jednak bez
jakiegoś bardziej precyzyjnego zdefiniowania kryterium ich powstawania,
tak jak

1 D. Adler,
Verzeichnis der SChriften von Jost Trier.
i D. Lutz, Volksbrauch
und Sprache. Die Benennung
Friihlingsbrauche
Siidwestdeutschlands.
Stuttgart
1966.

25 -

Lud, t. 53, 1969

Festschrift
J. Trier.
Kiiln-Graz
von Phanomenen
der Winter-

1984
und

�386

Recenzje

oraz przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

to np. zrobił R. Kukier w stosunku do Pomorza. Mogły one upowszechnić się, według
Rosenkranza, jako przezwiska nadawane przez sąsiednie wsie, lub przyjęte przez nie
same jako chęć odróżnienia się od tych ostatnich. Czasami znów utrwaliły się, obok
urzędowych, jako wyraz podkreślenia ich dawności, jakiegoś historycznego wydarzenia związanego z powstaniem wsi. Etnonimy mogły także ukształtować się jako wyraz
ironicznego określenia "pępka świata", lub przeniesienia ulubionych czy sławnych
nazw miast w rodzaju "mały Paryż" albo "Wenecja Północy" oraz podkreślenia
wytwarzanych
wyrobów, stosowanych upraw, zamożności, noszonych strojów, cech
fizycznych mieszkańców itp.
W dość podobny sposób formowały się, zdaniem Rosenkranza, przezwiska całych
grup lokalnych czy też poszczególnych mieszkańców. Czasami powodem formowania
się przezwisk były jakieś zachowania się ludzi, wydarzenia, przynależność feudalna,
stan zamożności, zajęcia, sposób pożywienia itp.
Następna praca tego działu kultury dotyczy: charakteru poezji ludowej (Mihai
Pop, Bukareszt, Der forme~hafte Charakter der Vo~ksdichtung), rozpatrywanej z różnych metodologicznych punktów widzenia; następnie typologii ludowych instrumentów muzycznych (Oskar Elschek, Bratysława i Erich Stockmann, Berlin, Zur Typo~ogie der Vo~ksmusikinstrumente)
inicjujący dyskusję na temat systemu ich klasyfikacji w świetle istniejącej literatury;
berlińskiego tańca śmierci (Erik Hi.ihns, Der
BerLiner Totentanz),
tj. ana1izy średni'oWliecznego malowidła śC&lt;iennegopr,zedstawiającego korowód ludzi różnych sfer w asyście śmierci; i wreszcie znanej legendy
o latającym Holendrze (Waltraud Woeller, Die Sage vom Fliegenden Hollii.nder)
dotychczas nie rozpatrywanej od strony analizy naukowej w literaturze niemieckiej.
Podkulturę materialną reprezentują trzy prace z zakresu budownictwa (Mc Com"ta,
Racha i Radiga) oraz jedna Bocka i Rosenkranza o flisactwie.
Desmond Mc Com"t, Londonderry, w artykule Hausformen in einem kulturellen
Kontaktgebiet
Nordir~ands zajął się formami domów w bardzo zróżnicowanym pod
względem kulturowym
regionie północnej Irlandii. Wyróżnił typy według rzutu
przyziemia, usytuowania komina oraz szczególnego rodzaju domu o tzw. wydłużonym
jednym boku.
Hans-Ji.irgen Rach (Mitte~deutsche Ernhii.user mit einer Abseite in Brandenburg)
omówił bardzo charakterystyczne
dla tego regionu środkowoniemieckie
chałupy
(w mur pruski) o dwuspadowych dachach, których jeden spad jest zwykle bardziej
wydłużony. Pod tym przedłużeniem dachowym dobudowywano zwykle drugą izbę,
komorę albo pomieszczenie gospodarcze.
I wreszcie Werner Radig (Friihgeschichtliche
Grabungsbefunde
uw
rezente
lii.ndliche A~tbauten) dokonał próby znalezienia analogii między zabytkami archeologicznymi budownictwa wczesnośredniowiecznego
a danymi ikonograficznymi oraz
źródłami rękopiśmiennymi
z XV-XVII wieku dotyczącymi tego problemu oraz
istniejącymi jeszcze w terenie reliktami starych chałup i pomieszczeń gospodarczych.
Techniką i terminologią flisactwa na Sali zajęli się Herman Bock i Heinz Rosenkranz w pracy Zur Technik und Termino~ogie der LangholzflOsserei auf der thiiringischen Saale. Autorzy dali krótki rys historyczny (1258 r. - do połowy XIX w.J,
następnie opis techniki budowy tratew (z kilkoma ciekawymi rysunkami), wreszcie
fachowe nazewnictwo używane przez flisaków.
W "Doniesieniach i komunikatach" na szczególną uwagę i podkreślenie zasługują
sprawozdania
z kilku międzynarodowych
konferencji
(sporadyczne
w Ludzie),
a w "Przeglądzie książek" zestawienia bibliograficzne ze współczesnej etnografii
radzieckiej, z muzealnictwa, rybołówstwa i myślistwa.
W sumie ciekawe i pożyteczne czasopismo o interesującej problematyce, chociaż

�Recenzje

oraz

przeglądy

wydawnictw

387

i czasopism

czasami zbyt drobiazgowej, z zakresu tzw. etnografii tradycyjnej.
Jak na razie
odczuwa się wyraźny brak badań nad współczesnością, z wyjątkiem podjętej próby
przez P. Nowotnego z Instytutu Serbskiego w Budziszynie. Być może, że ten właśnie
komunikat, jak również przytoczona bibliografia radzieckich publikacji z badań nad
spółdzielczością rolną i kulturą robotniczą są sygnałami dokonujących się zmian.
Dotychczas bowiem etnografowie niemieccy z NRD zbyt kurczowo trzymają się
problematyki z tzw. etnografii tradycyjnej.
Walerian

Osterreichische

Zeitschrijt

jur

Volkskunde.

Sobisiak

(Nowa Seria) T. 21, ,calości t. 70; Wiedeń

1967, z. 1-4, s. 308.
Austriackie czasopismo ludoznawcze jest organem Towarzystwa Ludoznawczego
w Wiedniu (Verein fiir Volkskunde in Wien). Wychodzi z górą siedemdziesiąt lat.
Obecnie wydaje się cztery zeszyty w roku. Do tej pory - rzecz dziwna - nie było
ono omawiane w Ludzie.
W czterech kolejnych zeszytach opublikowano w dziale "Doniesień i komunikatów" 19 pozycji, w "Kronice Ludoznawczej" również 19 i w przeglądzie "Literatury
Ludoznawczej" 9l.
Analizując zamieszczone w roczniku prace pod względem bazy materiałowej
stwierdzamy, iż na 19, aż dwanaście z nich opiera się wyłącznie na źródłach historycznych - dT'ukow,anych lub rę~oIii;śmd'ennych. Powsrt;ałe opierają się na maJteriJale
z badań terenowych, względnie zostały napisane w związku z opublikowaniem innych prac. Pod względem metodycznym prace te mają charakter czysto etnograficzno-opisowy, bez wyciągania bardziej ogólnych, porównawczych wniosków.
W pierwszym zeszycie E. Schneider w artykule Słowniki
górnicze jako źródło
kultury
ludowej
wykazuje ich przydatność dla rekonstrukcji rozwoju historycznego
kultury grupy zawodowej górników i hutników. Z wielkiej liczby tego rodzaju słowników znanych w literaturze autor wybrał naj ciekawsze, opublikowane w latach
1673, 1778, 1856 i 1870, a następnie - na podstawie wybranych z nich haseł - wykazał na ile pozw.alają one napoznan.ie kUJltury mater;talnej (np. stroju gÓ1"niczeg&lt;J),
spolecznej (bractwa górniczego i jego zwyczajów) i duchowej (świąt, wierzeń) tej
grupy kulturowej. Tej samej problematyki dotyczy komunikat W. Haida, Pomnik
prawa górniczego z Eisenerz. Autor przedrukowuje
wyjątek dokumentu prawa górniczego z 1663 r. z późniejszymi dopiskami bractwa górniczego z XVIII w., dotyczący
wykonywania kar na górnikach. Następny komunikat H. H. Hottenrotha:
Krawędziowo okute łopaty w dolnoaustriackim
przedałpejskim
regionie nawiązuje do opublikowanej w Horn w 1966 r. pracy L. Schmidta Kultura
ludowa
dolnej Austrii
(Volkskunde
von Niederosterreich,
Bd. 1). Hottenroth
przytacza kilka dalszych
przykładów występowania wspomnianych łopat drewnianych, a F. Waidacher podaje
nieznane dotąd Dwie recepty pieczywa weselnego (tzlw. Prugelkrapjen)
ze Steiermarku, które znalazł w starej książce kucharskiej. Natomiast L B. Graefe w Opowiadaniach o czarownicach
z Vorarlberg
daje relację o 70-letniej żyjącej jeszcze staruszce uchodzącej powszechnie za ciotę. Według wypowiedzi miejscowej ludności
domniemana czarownica potrafi (i dotąd to czyni), spowodować śmierć zwierząt
i nieszczęścia u ludzi. Każdy przechodzień zdala omija jej zagrodę, nawet miejscowy
żandarm! Ponadto opi,suje tzw. "mądrych" posiadający,ch zdolność uzdrawiania chorych.

�388

Recenzje

oraz

przegLądy

wydawnictw

i czasopism

Drugi zeszy,t otwiera praca M. Wissol' ,z tzw. podkultUJrY miejskiej pL 90 lat miasta
Etnograficzne
spojrzenie
w jego przeszłość. Autorka daje krótki przegląd
praktykowanych
dotąd tradycyjnych zwyczajów rodzinnych oraz roku obrzędowego
zwracając równocześnie uwagę na stopień ich żywotności oraz zachodzące w nich
przemiany. Wylicza także zwyczaje zanikłe oraz nowopowstale (np. święcenia dnia
matki i św. Walentego, stawiania choinek po ulicach i na grobach). Celem podtrzymania zanikających zwyczajów powołano w tym mieście do życia w 1948 r.
regionalne Towarzystwo tzw. "Czarnych Kuglarzy". Rozwija ono bardzo interesująq
działalność.
W następnym komunikacie W. Haid zastanawia się nad Elementami
ludowymi
w leobeńskim policyjnym
zarządzaniu
porządkowym
z 1790 r. Przedrukowując,
z małymi wyjątkami zarządzenie magistrackie, daje następnie do niego bardzo interesujący
komentarz. Wspomniane zarządzenie zabraniało pod "wielką karą" m. in. strzelania
rakietami i puszczania sztucznych ogni między domami; urządzania różnego rodzaju
imprez artystycznych bez zezwolenia; popisywania się wędrownych trup teatralnych
oraz cyrkowców bez zgody magistratu; korzystania z pomocy mądL'ych i babek, jeżeli
nie posiadali uprawnień; nabywania palm (na niedzielę palmową) od przygodny(:!1
sprzedawców; wreszcie stosowania po domach zabobonnych prakt.yk oraz dawnych
zwyczajów na św. Mikołaja i na Trzech Króli. Któż by mógł przypuszcza::, że właśnie
zwykłe zarządzenie magistrackie, których przecież wiele wydawały różne magistratl,
mogło być odbiciem życia kulturalnego ówczesnych mieszkańców. A nasi etnografowie tak niechętnie
korzystają
z źródeł archiwalnych!
W kolejnym wystąpieniu
O. Hierhammer, Z działalności
bractwa kurkowego
w mieście Waidhofen
nad YblJ,')
na podstawie ksiąg zapisów tej instytucji oraz miejskich rekonstruuje jego rozwój.
Bractwo zaczęło działać w 1514 r. Od samego założenia miasto chętnie patronowało
jego rozwojowi. Autor opisał niektóre imprezy połączone z uroczystym strzelaniem,
m. in. na Trzech Króli, św. Jakuba oraz z okazji przyjazdu różnych osobistości.
Dalszy artykulik A. F. Gortipohla traktuje o Strzelaniu
tarczami
w Vorarlbergu.
Autor odtwarza, prawie zanikły a praktykowany przez młodzież, zwyczaj urządzania
w tzw. "niedzielę strzelecką" (podczas zimy), zabawy polegającej na wyrzucaniu odpowiednimi
kijami
okrągłych
podziurkowanych
tarcz. W ostatnim
przyczynku
W sprawie ubiorów do chrztu w Austrii L. Weiss-Aall wypowiada krytyczne uwagi
do pracy Luise Wach e, Stroje do chrztu w Austrii, Wiedeń 1966. Na końcu "doniesień" K. Lugmayer w paru zdaniach przytacza nowe dane do słownika górniczego.
W kolejnym zeszycie P. Assion omawia Walldiirneńskie
obrazy najświętszej
lcrwi
w Polsce. Przyczynek
do ludowo-religijnych
stosunków między Środkową i Wschodnią
Europą.
Artykuł ten został opracowany w związku z nabyciem w 1965 r. przez
Muzeum Kultury Ludowej we Wiedniu, pochodzącego z ziem polskich z XIX wieku,
obrazu naj świętszej krwi Chrystusowej, typowego dla pracowni z Walldi.irn (Niemcy
Zachodnie). Zasięg występowania tego obrazu nie obejmował dotąd ziem polskich.
Jego zakupienie
przez Muzeum oraz dodatkowo znalezienie dalszego eksponatu
w Polsce (w Lubinie) skłoniło Assion do napisania artykułu. Podobną sprawą zajmuje się następny komunikat L. Schmidta, O jednym polskim Walldiirnskim
drzeworycie. Następnie E. Grabner
w artykule "Transplantatio
morborum"
jako metoda
leczenia w ludowej
medycynie,
opisuje różne sposoby przenoszenia i przeszczepiania
chorób ludzkich, wyjęte z europejskiej
literatury
antycznej, czasów nowożytnych
i z XIX w., na zwierzęta (np. morskie świnki, kozy, kanarki czy pająki), rośliny
(7Ji.tOla lecznicze, kapustę, oebulę. cZlOsnek).,metale (kamień magnetyczny, rtęć, ołów,
stal), kamienie (korale i kamyki) i kości. Wspomniana metoda, zdaniem autorki,
utrzymała się wśród ludu austriackiego
do czasów nam współczesnych. FOTmuly
Modling.

�Recenzje

oraz przeg!qdy

wydawnictw

389

i czasopism

przeciw czarom, zarazom i śmierci - to kolejaa rozprawka H. Hochenegga.
Również i ten autor oparł się na drukowanych źródłach (modlitewnikach)
z XVII
i XVIII w. Są to zbiorki zawierające różne formuły modlitewne, przytoczone dosłownie przez Hochenegga, bez krytycznego komentarza,
których wymawianie
miało
uchronić wiernych przed przykrymi następstwami. Miały zabezpieczać przed burzą,
upiorami, czarownicami (m. in. ta modlitwa miała aprobatę papieską Urbana VIII
z 1635 T.), zarazą czy morowym powielrrzem (modlitwa za:chaTiasZJow,egokrzyża). Lud
austriacki niektóre z tych modlitw odmawia do dziś. W dałszej rozprawie A. Hocka,
modlitw

Rozważania

nad

czasową

emigracją

na

przykładzie

najstarszych

ksiąg

zawierania

mamy do czynienia z interesującą
próbą
ustalenia rozmiaru tego przenoszenia się oraz wpływu, jaki ono wywarło na stosunki społeczne rodzinnych wsi. Badania dotyczą okresu po wojnie trzydziestoletniej
na podstawie ksiąg z łat 1662-1794. W ostatniej H. H. Hottenroth zajął się adwentowym zwyczajem praktykowanym
przez dzieci w dniu św. Mikołaja. Jej tytuł to
Schifferlsetzen.
Mikołajowe
łódki w Triibenbach
okręg Scheibbs. Opisany zwyczaj
praktykuje się do dziś (podobnie jak u nas na "zająca"). Dzieci przygotowują papierowe łódki, które w przeddzień Mikołaja podrzucają pod drzwi domów; sąsiadów
i krewnych. Następnego dnia odbierają je wypełnione słodyczami.
Czwarty zeszyt rozpoczyna komunikat F. Kollreidera, Wschodnio-tyrolskie
meble,
napisany w związku z pracą F. Colleselli, Tyrolskie
meble chłopskie.
Innsbruck
1967. Zawiera on kilka istotnych uzupełnień
i sprostowań
popartych
rycinami.
Ostatnim jest artykuł W. Bergera o Zawartości
ilustracyjnej
średniowiecznych
monet z etnograficznego
punktu widzenia.
Dotąd zachowane fenigi opracowano już od
strony numizmatycznej czy technicznej. Berger zwrócił na nie uwagę jako etnograf.
Po przeanalizowaniu ponad 100 motywów doszedł do wniosku, iż spora ich część ma
swoje odbicie na meblach chłopskich,' narzędziach czy strojach lub stanowiła różne
symbole wierzenio-we, albo też znajdowała za:stos'owani:e w praktykach magicznych.
Były one łatwo "czytelne" dla nie znającego pisma ludu, dlatego motywy te umieszczano na pieniądzach.
\'1 dziale "Kronika ludoznawcza" zamieszczono sprawozdania ze zjazdów i kongresów, otwarcia nowych wystaw oraz wspomnienia o wybitnych naukowcach i nekrologii.
Natomiast "Przegląd litemtury", sporządzany głównie przez Leopolda Schmidta,
zawiera omówienia aktualnie
wychodzących prac z zakresu etnografii
rodzimej
i europejskiej.
W sumie bardzo interesujące, godne poznania czasopismo etnograficzne.
małżeństw

parafii

Elbigenalp

w

Lechtal

Walerian

Schweizerisches

Archiv

fiLr Volkskunde.

R. 63, z. 1/2 i 3/4, Basel 1967, s. 280.

Wśród etnograficznych czasopism europejskich omawiane
zajmuje szczególne miejsce. Spełnia ono bowiem w pewnym
tywną w etnografii europejskiej, dzięki publikowaniu prac
informowaniu niemalże na bieżąco o aktualnie ukazujących
nictwach zwartych i ciągłych '. Zasługa to w dużej mierze
l Być może, że misję
jące aktualnie
charakter

tę przejmie
informacyjny.

Sobisiak

z czasem

Ethno!ogia

czasopismo szwajcarskie
sensie rolę reprezentaz różnych krajów oraz
się w Europie wydawjego redaktora, Roberta

EUTopaea, względnie

Demos,

ma-

�390

Recenzje

oraz przegLądy wydawnictw

czasopism

WHdhabera. SpefnJa ,ono także !swego rodzaju Tolę "pomostu" między nauką zachodnią a wschodnią, udostępniając
na swoich lamach wyniki badawcze zarówno
uczonych krajów kapitalistycznych
jak i socjalistycznych. Ogłaszanie w nim prac:
i recenzji etnograficznych z krajów socjalistycznych ma doniosłe znaczenie dla rozwijania i poszerzania kontaktów naukowych, szczególnie dlatego, że pozwala zapozn:ać się szerszemu gronu czytelników :Ila,chodnkh z n&lt;J;szymiosiągnięciami. Dotąd było
to prawie niemożliwe albo bardzo utrudnione dlatego, że prace naszego obozu wychodzą w malo znanych na ogól językach, a zamieszczane w nich czasami obcojęzyczne streszczenia nie zawsze byly wyczerpujące, stąd też nie interesowano się
zbytnio tą literaturą. Ma to również i dla nas pewne znaczenie, ponieważ znajomość
języków, np. rumuńskiego czy węgierskiego, jest u nas mała. Szkoda tylko, że do
tej pory nie recenzowano tego czasopisma na łamach Ludu.
Szwajcarskie Archiwum Ludoznawcze ma nieco odmienny układ treści od pozostałych czasopism europejskich, zawiera bowiem tylko dwa działy: rozprawy i omówienia. W recenzowanych tu zeszytach za rok 1967 opublikowano 19 rozpraw, w większości o charakterze
większych lub mniejszych komunikatów
naukowych, ponadto
kilka artykułów oraz ponad 150 recenzji, omówień i kilkuwierszowych
not bibliograficznych. Informacja
wyjątkowo bogata, zwłaszcza w odniesieniu do omówień
książkowych 2.
Redakcja c:Ilasopism,a z góry ustala problematykę po.szczególnych zeszytów. W recenzowanym tomie pierwszy podwójny zeszyt został poświęcony muzeum na wolnym
powietrzu, drugi - problematyce wiedzy o maskach i przebierańcach,
Problematyka
muzeów na wolnym powietrzu 3 wzbudza w ostatnich latach duże
zainteresowanie
zarówno w Polsce, jak w krajach sąsiednich i innych europejskich.
Znajduje to swoje odbicie w organizowanych
konferencjach,
poświęconych tej tematyce (np. w Czechosłowacji w 1959 r.) 4 i sympozjach (w Rumunii w 1966 r.) 5,
w zakładaniu tych muzeów i wreszcie - w publikacjach a nich.
Nasze osiągnięcia na tym odcinku podsumował niedawno Longin Malicki w artykule Etnograficzne muzea na wolnym powietrzu w Polsce 6. Sprawa omawianych
muzeów znajduje również odzwierciedlenie w publikacjach zagranicznych. Dla przykładu można wymienić tu prace: Wernera Radiga, Situation der Freilichtmuseen
in
der DDR 7; Kazjucho\Ca Rodinovica (ZSRR - doty'czy RJepubHki Estońskiej); Henrika
Strodsa (ZSRR - dotyczy Republiki Łotewskiej) B; Josefa Benesa (CSRR). Także
w odniesieniu do pozostałych krajów europejskich znajdujemy sporo literatury na
ten temat 9. Czasopisma etnograficzne poświęcają niekiedy nawet całe zeszyty tej
2 Warto
chyba
przemyśleć
tę sprawę
w naszym
Ludzie.
W ostatnim
np. tomie
za lata
1966-1967 znajdujemy
omówienia
zaledwie
34 publikacji
wydanych
w latach
od 1956 do 1965!
Cóż to jest w porównaniu
z informacją
szwajcarskiego
czasopisma!
w tego rodzaju czasopismach
chciałoby
się mieć aktualną
informację
bibliograficzną.
3 Nazywanych
także parkami
etnograficznymi
lub, po dawnemu,
skansenami.
4 Josef
Bene~, Eine Arbeitstagung
tiber
die Errichtung
von ethnographischen
FreiLichtmuseen in der CSR. "Ethnographica",
l, Brno 1959, s. 131-134. Por. tegoż autora
Eine chronoLogische Obersicht
der FreiLichtmuseumsprojekte.
"Etnographica",
5-6,
Brno 1966, s. 201206.
s Paul
Henri
Stahl,
FreiLichtmuseen.
InternationaLes
museographisches
Symposion in Bukarest von 7-15 September 1966, Por. tegoż autora
komunikat
w czasopiśmie
szwajcarskim.
6 Ogłoszony
w j. niemieckim
w: Deutsches
Jahrbuch
flir Volkskunde,
R. 13/1967, Berlin
1967, s. 117-122. Por.
także
artykuły:
S. Brzostowskiego,
Z. Czerskiego,
J. Golakowskiego,
W. Jostowej
czy J. Lecha.
7 Opublikowany
w: Neue Museumskunde,
9/1966, s. 25-41.
8 Zob.: Ethnographica
5-6, Brno 1966, s. 122-138 i 139-164.
9 POl'. Uhlrich
Herta,
Museen tlnd Musetlmskunde
in deutschapruchingen
verofjentlichungen 1956-1967, w: Deutsches
Jahrbuch
fUr Volkskunde,
R. 14/1968, cz. l, Berlin,
s. 124-145.

�Recenzje

oraz przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

391

problematyce, jak np. Ethnographica
(1966), Szwajcarskie
Archiwum
(1967); to
ostatnie informuje czytelnika o muzeach w: Austrii, Jugosławii, NRD i Rumunii.
Skansenom w Rumunii poświęcono szczególnie dużo miejsca (6 komunikatów).
Robert Wildhaber w słowie wstępnym pt. Neuere Freilichtmuseen
in Europa
stwierdza, iż w idei organizowania muzeów na wolnym powietrzu nie zaszły dotąd
żadne istotne zmiany od momentu ich pojawienia się, co - jego zdaniem - nie jest
słuszne, nadal bowiem organizatorzy ich starają się dawać wyidealizowany wprost
obraz wsi, eksponując np. wnętrze chałupy w jej "odświętnym" wystroju, zamiast
przedstawić je jako typ powszechnie używany. W tym względzie powinno się więc
stosować daleko idący umiar. Istnieje opinia, że najtrafniejsze
odbicie rzeczywistości wiejskiej zagrody znajdujemy w skansenach rumuńskich (dlatego też tyle rozprawo
nich) oraz w irlandzkim Old Bunratty Folk Park am Shannon.
Pierwszy z kom u:O'ik8Jtówrumuńskich T8Jnored Banatean u, Lesmusees ethnographiques roumains daje ogólne wprowadzenie
i informacje o rumuńskim muzealnictwie. Autor stwierdza m. in., iż na ogólną liczbę ponad 200 muzeów istnieje w tym
kraju 14 samodzielnych muzeów etnograficznych oraz 31 oddziałów etnograficznych
przy muzeach regionalnych. Finanse na ich utrzymanie łoży Akademia. Muzea prowadzą intensywne badania terenowe w kierunku pozyskania najbardziej reprezentatywnych zabytków z poszczególnych regionów. Niektóre muzea specjalizują się np.
tylko w ubiorach, inne gromadzą ceramikę ludową itd. W następnym komunikacie
Les musees en plein air. Le choix des pieces caracteristiques
Paul-Henri Stahl zajmuje się (dość pobieżnie - na 5 stronach) problemem powstania muzeów na wolnym powietrzu. Autor przedstawia kilka rodzajów skansenów organizowanych według Tóżnych kryteriów: czasowych, przestrZlennych, rzeczowych itp. Podkreśla także
potrzebę zakładania dalszych parków etnograficznych.
W kolejnym komunikacie
Le musee ethnographique
de la TransyIvanie.
Section en plein air Va1eriu Butura
dokonuje przeglądu ekspozycji parku etnograficznego - oddziału muzeum etnograficznego w Cluj. Autor omawia typy budownictwa: mieszkalnego, gospodarczego, sakralnego oraz obiekty produkcyjne
rzemiosła i przemysłu wiejskiego z regionu
etnograficznego Transylwanii, uzupełniając opisy pięcioma bardzo interesującymi rycinami. W czwartym komunikacie Ein ethnographisches Freilichtmuseum
des Bauernhandwerks
und der biiuerlichen
Technik in Rumiinien
Cornel lrimie zajmuje się
rumuńskim parkiem etnograficznym w Sibiu, poświęconym wyłącznie chłopskim technikom pozarolniczym oraz rzemiosłu i przemysłowi wiejskiemu. Myśl założenia
muzeum powstała już w 1906 r., do zorganizowania przystąpiono w 1956 r. (na obszarze 60 ha + 40 ha rezerwy), zaś otwarcia dokonano w r. 1966. Zdaniem autora,
w muzeum zgromadzono wyjątkowo różnorodne typy obiektów, urządzeń warsztatowych i narzędzi, nie spotykanych gdzie indziej w Europie. Pracownicy muzeum
drukują swoje prace w dwóch wydawnictwach:
Cibinum
(wychodzi w 2 językach)
oraz w serii monograficznej pt. Kulturdenkmiiler
im Museum der biiuerlichen Technik, w: Dumbrava Sibiului. W przedostatnim komunikacie Le musee de la pomiculture et de la viticulture
de Golesti Roumanie (2 strony) Boris Zderciuc informuje
o stanie zaawansowania prac nad skansenem (na obszarze 15 ha) ogrodnictwa i uprawy winnej latorośli. Zamiarem organizatorów
jest przedstawienie
wspomnianych
działów wytwórczości od czasów rzymskich aż do czasów współczesnych. Otwarcie
muzeum ma nastąpić w 1975 roku. Tenże autor podaje także ostatnią informację
(również 2 strony) o oddziale etnograficznym na wolnym powietrzu w Bran, pt. La
section ethnographique
de plein air de Bran, Roumanie. Na terenie parku zgromadzono obiekty i urządzenia związane z kulturą pasterską. Rocznie zwiedza to muzeum
ok. 100 tys. osób.

�392

Recenzje

oraz przegLądy

wydawnictw

i czasopism

Parkami etnograficznymi
w Jugosławii zajęli się M. V. Dra:jldć, D. Drljaca,
D. Sto Pavlović w artykule Le musees ethnographiques
en plein air en Yougoslavie.
W pierwszym punkcie autorzy podali króciutki rys historyczny powstawania zainteresowań muzealnictwa
na wolnym powietrzu; w następnym omówili istniejące
muzea w Śkofja LOka 10 (Słorwenda) i w Sisak (Kroacja), posiadające niewiele eksponatów muzealnych. Do najdekaw\Szy.ch - modro zdan.iem - należą np. pięknie malowane ule szufladkowe w Skofja Loka (niespotykane u nas) oraz specjalnie wydzielone, jako obiekty zabytkowe, zespoły wiejskich zagród w Serbii (Vojvodina i Djerdap - 2 !ryciny); w tI1z,ecim punkde prz,edlstawiono inne ~aspoły miejskich i wiejskich zagród w terenie (Sveti Stefan, Pocitelj, Novi Pazar i inne), uznane za zabytki etnograficzne; w ostatnim zaś - założenia dla dalszych regionalnych parków,
które mają powstać w Zupanji - Kroacja, Bihac - Bośnia, Kamenica - Serbia, Partizanske Vode - Serbia, Djerdap - Serbia i dla centralnego parku w Belgradzie,
mającego powstać na obszarze 75 ha.
Austriacki skansen niedaleko Grazu (16 km) omówił Viktor Herbert Pottler w artykule Das Osterreichische Freilichtsmuseum
Graz-StUbing.
PottIer najpierw przedstawił - podobnie jak autorzy jugosłowiańscy 11 - idee tWO!rzenia muzeów skansenowskich w Austrii, w dalszym ciągu zrelacjonował założenia budowy oraz planowane
w nim obiekty, i wreszcie stan budowy (rozpoczętej w 1963 r.; do 196(; r. postawiono 14 obiektów).
Ostatnim komunikatem z serii skansenowskiej jest Das Schwarzwii.lder
Freilichtmuseum "Vogtsbauernhof"
in Gutach im Schwarzwald
Hermanna Schilli, omawiający nowo powstałe w NRF mikromuzeum, urządzone z pozyskanej w 196:3 r. starej zagrody wójtowskiej.
Rozprawą ostatnią pierwszego zeszytu jest praca Louisa Carlena Rechtliches in
Bilde7'n und Zeichen religiosen Volksglaubens,
która w oparciu o materiał ikonograficzny ukazuje czytelnikowi elementy kultury prawniczej, zawarte na różnego rodzaju
ludowych obrazach i rycinach o treści religijnej. Dotyczą one najczęściej elementów
prawa karnego, tj. procesów (Chrystusa, męczenników), stosowanych tortur, więzienia skazańców; rzadziej cywilnego - urodzin, wesel.
W drugim, podwójnym zeszycie, znajdujemy wspomnianą już problematykę, dotyczącą ludowych masek i zwyczajów z nimi związanych, z terenu wschodniej
i południowowschodniej
Europy (Litwy radzieckiej, Polski, Węgier, Rumunii, Bulgarii, Jugosławii i Grecji; z terenów Czechosłowacji - w następnym tomie). W posłowiu zamykającym ten dział (Nachwort
des Redaktors)
R. Wildhaber stwierdza, iż
drukując rozprawy chodziło mu głównie o przybliżenie czytelnikom zachodnim malo
znanych wśród nich zwyczajów, związanych z używaniem masek z tego właśnie
obszaru. Drukowane rozprawy uzupełniają niektóre dawniejsze stwierdzenia o nowe
materiały, uzyskane z prowadzonych w międzyczasie badań. Z lektury artykułów
o maskach wynika, iż w kulturze ludowej są one jeszcze niekiedy dotąd używane,
względnie też stosuje się charakteryzację
twarzy odpowiednimi dodatkami podczns
będących jeszcze w praktyce zwyczajów dorocznych i rodzinnych. Wspominając niekiedy o pochodzeniu niektórych zwyczajów i o stosowaniu w nich masek, autorzy
nawiązują do praktykowanego dawniej kultu przodków (pozostałość - dziad i bada
na weselu), czy do innych mitycznych postaci, np. obchodzonego święta Dionizosa.
Przebierańcy w maskach lub z ucharakteryzowanymi
twarzami występują na całym
opisywanym obszarze podczas karnawału i wesela. Najczęściej przebiera się młodzież,
10Mały park jest częścią ekspozycji mieszczącej się w zamku, którego
jeden z współautorów, Pavlović.
11Takie było zresztą życzenie redaktora szwajcarskiego, R. Wildhabera.

dyrektorem

jest

�Recenzje

oraz

przegLqdy

wydawnictw

i czasopism

393

rzadziej starsi (dawniej bez rozmcy wieku). Maski lub inne dodatki wykonują na
ogół przebierańcy sami. Robią je z drzewa, zwłaszcza z kory, ze skóry lub futra,
z papieru, dyni a nawet z ceramiki. Maski wyobrażają głowy zwierząt (niedźwiedzia, bociana, wielbłąda) i demonów (diabła, demonów leśnych). Charakteryzacją
objęci są: dziad i baba oraz przedstawiciele różnych zawodów. Większość praktykowanych zwyczajów z maskami była bardzo żywotna do II wojny światowej.
Każde! z tych rozprawek uzupełniają bardzo interesujące i dobrze wykonane ryciny
(łącznie 6:3)oraz literatura.
A oto kilka szczegółów charakterystycznych
dla poszczególnych krajów:
Stasys Skrodenis w Kostiime und Masken in Litauen stwierdza, iż prżebierańcy
chodzili najczęściej w dniach od 25 grudnia do 6 stycznia oraz w zapusty. W grupie
zapustnej występowała także koza lub koń.
Według R. Reinfussa (Die Volksmasken in Polen) używanie maski miało dawniej
nadawać rytualnym przeżyciom pewnej powagi i dostojeństwa, wywoływać zgrozę
i wyjątkową sytuację. a w miarę zaniku starych ceremonii, magii i wróżb, doszedl
trzeci czynnik - mający wywoływać ogólny humor. Reinfuss wyróżnił również
trzy grupy widowiskowe, używające różnych charakteryzacji:
pierwszą - występującą w zwyczajach wiosennych (topienie marzanny, śmiercichy, na podkoziołek
i z Judaszem) i używającą do przebierania slomy i drewna; następną - charakterystycznq dla zwyczajów zimowych, w której przebierańcy zakładali maski przedstawiające głowy zwierząt lub chodzili z kukłami wyobrażającymi zwierzęta (turonia,
bociana, kozę, lajkonika), i trzecią - występującą w pozostałych zwyczajach dorocznych i innych, której przedstawiciele malowali twarze, doklejając brody, bokobrody i wąsy. Przytoczone przykłady występowania maszkar i przebierańców, poparte rycinami, pochodzq zasadniczo z terenu Małopolski; o pozostałych terenach
kraju brak wzmianek i informacji.
Tekla Domator (Masken in Ungarn) przedstawiła swoje rozważania w kilku krótkich rozdzialach. W pie.rwszym punkcie omówiła h~sto["ię w~,edzy a maskach na
Węgrzech (XVI-XVIII w.), w drugim tyopologię masek (ludzkie, zwierzęce i demoniczne), w trzecim mityczne postacie i związane z nimi charakteryzacje, w czwartym (Pjlanzenmaskierung)
- przyozdabianie
się zielenią (król zielono-świąteczny),
w dalszym - czas i miejsce występowania
(także w izbie prządek, na Mikołaja,
Łucję, na 28 grudnia wraz z biciem rózgami za niewinne dziatki); wśród przebierańców występuje też lajkonik; w ostatnim - wędrówkę różnych zwyczajów i zmianę
ich funkcji.
O maskach w rumuńskich zwyczajach piszą Michai Pop i Constantin Eretescu
w artykule Die Masken im rumanischen Brauchtum. Zdaniem autorów, przebierańcy
występują także na św. Jerzego, Zielone Świqtki i 24 czerwca, a w zwyczajach rodzinnych zarówno przy chrzcinach, na weselu i pogrzebie (dziad i baba - uosobienie przodków). Poza tym w grupach przebierańców występują: trzej królowie, bojar,
hajducy, Turek, Żyd, lekarz, myśliwy, głuchy oraz tzw. zielony chłop, diabeł albo
stary i nowy rok. Charakterystyczny
dla Rumunii jest zwyczaj przyozdabiania się
dziewcząt w zielony ryż i bieganie w nim przez wieś dla zapewnienia deszczu.
Greckie zwyczaje z maskami opisuje D. S. Loukatos w Masques et deguisemenl's
populaires en Grece. Autor daje najpierw krótkie wprowadzenie
historyczne nawi&lt;1zując aż do obchodów Dionizosa, następnie opisy współcześnie stosowanych zwyczajów z maskami (podczas wesela i karnawału) i wreszcie typy masek (w tym wykonywane z dyni i tykwy). Loukatos przytacza bardzo obszerną, w stosunku do pozostałych artykułów, bibliografię.
Jugosłowiańską problematykę wiedzy o maskach reprezentują
dwa osobne art y-

�394

Recenzje

oraz przeg!qdy

wydawnictw

i czasopism

kuły. Pierwszy Das Maskenwesen Jugoslaviens pod redakcją nestora etnografii Milovana Gavazzi 12, drugi Masken der Slowenen napisany przez wybitnego znawcę tego
problemu, Niko Kureta. Zawarte w nich zwyczaje związane z maskami przedstawiono według regionów etnicznych. W Macedonii przebierańcy
(przeważnie męż{:zyźni w wieku 20-60 lat) występują także na Wielkanoc, św. Jerzego, w izbach
prządek i podczas obrzezania u mahometan. Wśród masek zwierzęcych występuje
wielbłąd, osioł i koń. W rejonie Kosowe Pole wielką popularnością
cieszą się
przebrani za niedźwiedzia lub bociana, w Serbii grupy widowiskowe na weselach
i w izbach prządek. W Hercegowinie maski prawie w ogóle nie występują, natomiast w Wojwodinie chodzą także na św. Teodora, sprawdzając, czy kominy są
wyczyszczone, a na Barbarę sprawdzają znowuż postępy w pracach przy przędzeniu.
W święta Bożego Narodzenia chodzą herody, i ze szopką. W niektórych regionach
Jugosławii występują jeszcze dwa zwyczaje: tzw. "deszczowych dziewcząt" (podobnie w Rumunii) omz "zielony Jerzy" (zbliżony do naszego "latka").
Dla Słowenii 13 charakterystyczną
postacią karnawałową jest bożek Kórent. Jedna
z tamtejszy:ch wsi, Cerkno, znana jest z pnodukcji masek.
Przegląd zwyczajów maskowych zamyka artykuł Rosicy Angelovej Le masques
populaires
bulgares dotyczący obszaru Bułgarii. Najpowszechniejszym
do dziś jest
na tym terenie zwyczaj maskarad noworocznych na 14 stycznia Ql'az podczas wesel
wiejskich. Na terenie Bułgarii znajdujemy wielkie bogactwo różnorodnych masek.
Dział omówień daje, jak już wspomniano, bieżącą informację o wychodzących:
1. czasopismach etnograficznych
ze szczególnym uwzględnieniem naj istotniejszych
problemów; 2. bibliografiach europejskich, w tym również muzealniczych; 3. podręcznikach, regionalnych monografiach i pracach specjalistycznych, a następnie o pozostałych publikacjach według podziału rzeczowego, np.: w 1 zeszycie o: a) gospodarstwie alpejskim, b) sztuce ludowej, c) zwyczajach, d) religioznawstwie, e) prawie
ludowym, f) pieśniach, g) literaturze;
w 2 zeszycie znajdujemy ponadto recenzje
z etnografii rolnictwa, medycyny ludowej, omówienia katalogów muzealnych i krótkie streszczenia bibliograficzne.
Walerian

Jahrbuch

-Berlin

des Museums

filr

Volkerkunde

zu

Leipzig.

T. XXII,

Sobisiak

Akademie-Verlag-

1966, s. 240, tab!. LXVII, mapy.

Kolejny rocznik muzeum lipskiego zawiera obok rozpraw etnograficznych z wszystkich kontynentów również rozprawy o charakterze muzealnym, których niniejsze
omówienie nie obejmuje. Starym zwyczajem tom zawiera, obok rozpraw pracowników muzeum lipskiego, także publikacje uczonych spoza NRD oraz tłumaczenie
pracy Lin Yao-Hua i N. N. Ceboksarowa
o gospodarczo-kulturowych
typach
w Chinach.
Na wstępie dyrektor muzeum, prof. H. Damm, przedstawia biografię zmarłego,
byłego dyr. muzeum lipskiego, prof. Fritza Krause (1881-1963), geografa z wykształcenia, który wszystkie swoje siły poświęcił etnologii, z zamiłowaniem oddawał się
12 W przygotowaniu
tej rozprawki
wzięli udział:
Niko Kuret
z Lubliany,
z Belgradu,
Bronislav
Rusić ze Skopje,
Mirjana
llić-Maluckov
z Nowego
Benc-Bosković'i
Marija
Isgum z Zagrzebia.
13 Artykuł
Kureta
jest zarysem
monograficznym.
Cały problem
ujęty
grafach.

Milenko Filipović
Sadu oraz Katica
został

w

]1 para-

�Recenzje

oraz przegtqdy

wydawnictw

i czasopism

395

amerykanistyce
i metodologii, w której uchodzi za twórcę tzw. Strukturlehre.
F. Krause zajmował się również niemiecką kulturą spQł,eczmą, lecz nade wszystko
był muzeologiem, usilnie ubiegającym o utrzymanie podwójnego charakteru muzeum
- placówki naukowej i wychowawczej.
Georg Haltker przedstawia
w artykule Das Geisterhaus bei den Bosngun am
unteren Ramu River, Neu Guinea wyniki badań z lat 1936-1939. Badacz zapoznaje
czytelnil&lt;a z poszczególnymi fazami wznoszenia domu oraz zwyczajami i wierzeniami, związanymi z budową domu duchów. Haltker analizuje zdobnictwo - płaskorzeźbę i malarstwo Bosngunów - a obserwacje
swoje uzupełnia wartościowymi
fotogramami. Artykuł Holtkera zasługuje na uwagę z dwóch powodów: l) jest unikalnym zapisem współuczestnika
budowy domu duchów i 2) co wydaje się dosyĆ'
odważnym i śmiałym stwierdzeniem,
może rzucić światło na genezę budownictwa
w zachodnich Karolinach (sposób wznoszenia slupów, wysunięty dach, platforma jak na Jap, płaskorzeźby i malowidła - jak na Palau).
Kamienne lub drewniane tłuki odgrywały na wyspach Oceanu Spokojnego ważną
rolę przy przygotowywaniu
pożywienia. Opisowi, systematyce, funkcji, wytwarzaniu
oraz historyczno-kulturowemu
znaczeniu trzech tłuków polinezyjskich
ze zbiorów
etnologicznych uniwersytetu w Getyndze, uwagę poświęca Manfred Urban w rozprawie Polynesische Stossel. Uwzględniając wyniki różnych badaczy (A. Buhler, F. Speiser, T. Heyerdahl) i własne obserwacje, M. Urban dochodzi do wniosku, że melanezyjskie i polinezyjskie tłuki wykazują daleko idące podobieństwo, które niekoniecznie musi potwierdzić
ich historyczno-kulturowe
powiązania,
gdyż podobną
funkcję pełnią tłuki Indian północno-zachodnich
wybrzeży Ameryki.
Wyniki badań afrykańskich
przedstawia Walter Konrad, który badał Budumów
(mieszkańców wysp jeziora Czad), uchodzących dotąd za krajowców nie znających
pieśni ani też instrumentów muzycznych, a wybijających takt do tańca jedynie słabym klaskaniem w dłonie. W. Konrad stwierdza na podstawie czteromiesięcznych
badań w Uber Buduma-Lieder
und den Bau einer fij.nfsaitigen
Buduma-Harfe,
że
wyspiarze śpiewają do tańca, grają na harfie i wybijają również takt klaskaniem
w dłonie. Różnice pomiędzy śpiewem kobiecym i męskim objawiają się w treści
pieśni (kobiety śpiewają "pieśni ludowe" i "pieśni kuchenne")
i sposobie wykonywania ich. Kobiety śpiewają w chórach, bez towarzyszenia
instrumentów.
Mężczyźni śpiewają zawsze solo i sami grają na harfie, towarzyszy im dodatkowo pomocnik, bębnujący
na części rezonującej
harfy dłońmi. W. Konrad stwierdzi!
u Budumów trzy typy bębnów, lutnię (Binnenspiesslaute)
i pięciostrunową
harfę,
najważniejszy,
i zdaniem badacza, dawno znany Budumom instrument
szarpany.
Pełni on równocześnie funkcję bębna i tamtamu, co pozwala wnioskować o jego
nawiązaniu do bębna wojennego. Treści pieśni śpiewanych przy akompaniamencie
harfy pozwalają wnioskować, że harfę identyfikuje
się z pieśniarzem,
uważa się
ją za żywy organizm, nadając jej nazwy ciała, jak "brzuch" (korpus rezonansowy),
tętnica (struna), noszące jednak głębsze znaczenie. I tak "brzuch" identyfikować
należy z "sytym, zadowolonym, z kimś, komu się dobrze powodzi". "Żyła" a właściwiej "tętnica" oznaczało w czasach przedkolonialnych
szczególnie dzielnego wojownika, gwarantującego
życie i powodzenie społeczności wysp. "Brzuch" nakryty
jest "skórą starej krowy", co raczej tłumaczyć należy jako "skóra dobrej, poczciwej krowy" i jest wyrazem szacunku dla krów, które są marzeniem
i celem
Budumów. Podobnie jest z pozostałymi częściami harfy. I tak wyodrębnia
się:
głowę (główkę), szyję (szyjkę), dodo (tj. penis - na oznaczenie podstawka).
Badacz podaje dane o surowcu (drzewo akacjowe i włókna roślinne), a kończy
opisem harfy, zbudowanej dla niego na zamówienie.

�396

Recenzje

oraz przegLądy

wydawnictw

i czasopism

Ocl tradycyjnych rozpraw etnograficznych odbiega meryloryczn'l treści" przyczynek Charlesa W. Arnacle, A Discussion of the Bolivian Indian. Jest to próba ekonomicznej oceny rewolucji boliwijskiej
z punktu widzenia Indian, stanowiących
około 65% ogółu ludności Boliwii. Mając na względzie aktualność polityczną i społeczną omawianego zagadnienia, autor sprawozdania wykracza nieco poza przyjęte
dla omówienia ramy i przedstawia
naj istotniejsze problemy, dotyczące nie tylko
Indian boliwijskich. Przyjmuje się, że 60-65%
ogółu ludności boliwijskiej zatrudniona jest w rolnictwie, zaś z ogólnej liczby samych Indian aż lJ50/0 związanych jest
z ziemią. Inne źródła z 1954 r. przyjmują, że aż 84% ludności jest związane z rolnictwem o typie średniowieczno-feudalnym.
W boliwijskim systemie feudalnym w szczególnie ciężkim polożeniu znaleźli się
yanaconas - Indianie, pragnący uniknąć danin w naturze, lub pracy w kopalniach,
oddając się w zamian za uprawianą
ziemię w rodzaj terminowej slużby. System
ten uzyskał w 1834 r. status prawny i znany jest jako tzw. colonato, a Indianie
służący (poddani) na ziemi zwani są colonos (rodzaj robotnika dniówkowego), zaś
właściciele ziemscy - patr'Oil'i 1. Pań,szczyzna 'kształtow,ała się bardzo różnie, lecz nie
wynosiła mniej niż 10 clni miesięcznie (od wschodu do zachodu słońca). W boliwijski ej strukturze agrarnej, o cechach głęboko średniowiecznych, mimo tak ciężkich
warunków, Indianom (pańszczyźnianym)
powodziło się lepiej niż robotnikom. Na
colonos ciążył jednak jeszcze drugi obowiązek, czyniący system ten nieznośny, tzw.
pongueaje. Była to służba kolona i jego rodziny na rzecz patrona, li tylko dlatego,
że był patronem. Służba miała różny charakter: praca na ziemi lub w siedzibie patrona w mieście, nierzadko aż jeden miesiąc i więcej (niezależnie od odległości od
siedziby), wyrób sera, pasterstwo i in. Patroni nie cofali się nadto przed stosowaniem
kar cielesnych (chłosta) a nawet zabójstwem. Rząd boliwij ski nie uczynił nic, by
przyjść Indianom z pomocą, a dla pozoru wprowadzone przepisy nie zostały egzekwowane kiedy stawały w obronie Indian, przestrzegano
ich natomiast z calą
bezwzględnością, kiedy faworyzowały właścicieli ziemskich.
Kilku prezydentów w pierwszej połowie XIX w. usiłowało znieść te formy pańszczyzny, lecz próby ich spełzły na niczym. Wyzwolenie Indian nastąpiło dopiero
w czasie rewolucji boliwijskiej w 1952 r. Od wieków związani nieludzk'l pańszczyzną z ziemią prawowici użytkownicy stali się jej prawowitymi wlaścicielami,
ich sytuacja ekonomiczna nieporównywalnie
korzystniejszn. W tym świetle Arnade
ocenia rewolucję boliwijską jako wielkie osiągnięcie. Artykuł zaopatrzony jest w b0gaty zestaw bibliografii odnotowanej do zagadnienia rewolucji agrarnej w Boliwii.
Dla etnografa-muzeologa
o pierwszorzędnym
znaczeniu są rozprawy Dietrich'ł
Drosta (Die Sonderausstellung
"Kunst
aus Afrika"
1963-1965)
i Wolfganga K6niga
(Die Ausstellung Zentral- und Mittelasien - Mongolei und Turkmenien), zajmujące
się problemem ekspozycji etnograficznych.
Werner Hartwig przedstawia opis 350 mongolskich eksponatów etnograficznych, nabytych w 1961 r. przez muzeum lipskie w czasie ekspedycji naukowej, której plon
obejmuje nadto ponad 1100 kolorowych fotografii.
Konrad

Wypych

1 Instytucji
patronów
na terenie
sąsiedniego
Peru
więcej
uwagi
poswlęca
Anna
Kowalska-Lewicka,
Shipibo. WrocIaw
1969, Prace Etnologiczne,
t. IX, s. 149-161. Autorka
monografii
wyraża
pogląd,
że instytucja
ta, na terenie
Montanii,
jest konsekwencją
działalności
misyjnej,
uważa
ją za rod7.aj kontynuacji
misji
biorąc
pod uwagę
jej stronG
polityc7.no-gospodarczą (s. 154).

�Recenzje

Jahrbuch

des Museums

fUr

oraz przeglądy

Volkerkunde

-Berlin 1966, s. 170, labI. XXXIII,

wyd(!wnictw

zu Leipzig.

i czasopism

T. XXIII,

397
Akademie-Verlag-

ryciny, mapy.

Zgodnie z dotychczasową tradycją, redakcja rocznika muzeum lipskiego przedstawia czytelnikom wyniki badań terenowych, wyniki badań nad obiektami muzealnymi
a także rozprawy z muzeologii.
Trzy pienvsze prace poświęcone są etnografii Melanezji. P. Carl Laufer (Der
Ackerbau
der Beining)
przedstawia wyniki badań terenowych nad uprawą ziemi
w Nowej Brytanii. Badacz koncentruje uwagę na problemach trzebieży buszu, ogrodzeniu pól uprawnych, uprawie i zbiorach tara oraz na uprawie innych roślin (szparagi, yams, kukurydza i in.) i podziale pracy. Georg Holtker (Zwei merkwiirdige
Zauberb'ilndel
mit Holzfiguren
von de?' Insel Kairiru
in NO-Neuguinea)
daje opis
sprężonych figur anlropomorficznych,
których sila czarownicza
(mana)
zgodnie
z wiarą krajowców wzrasta przez dodawanie. Problemy poruszane przez badacza
mal'ginalnie wchodzą w zakres etnopsychologii;
ciężar pracy koncentruje
się na
opisie figur anll'Opomorficznych. Znany badacz Nowej Gwinei Eike Haberland (Zur
Ethnographie
der Alfendio-Region
- Siidlicher
Sepik-Distrikt,
Neuguinea) prezentuje
część wyników badań terenowych z 1963 r., poszerzając w znacznym stopniu wiedzę o krajowcach zamieszkałych w rejonie południowego Sepiku. Na podstawie badań
(ubogiej) kultury
materialnej
Haberland
wyodrębnia
wpływy sąsiednie
(Sepik)
i austronezyjskie, promieniujące
od wybrzeża do wnętrza wyspy. W obrębie kultury społecznej i duchowej badacz zwraca uwagę na funkcję fletów i magiczne paleczki. Na uwag£; zasługują nadto istniejące obok siebie 3 systemy liczbowe.
Aczkolwiek Henny Herald Hansen (Problem of Contact and Change. Field Research in a Muslim
Village in the Island of Bahrain)
przedstawia wyniki swoich
badań socjologicznych, zasługują one ze względu na interesujące etnografa przemiany
zachodzące pod wpływem industriaLizacji r,af1nerii nafty na uwagę. Przemiany kulturowe następują pod wpływem kontaktu muzułmańskich robotników z białymi i ich
zdobyczami technicznymi oraz w mniejszym stopniu kobiet muzułmańskich
z białą
służbą zdrowia.
Wolfgang Jakobcit
(Ein Stirnjoch
wird
gemach t) w przyczynku
o wyrobie
jarzma w Łużycach wkracza w zakres tzw. etnografii rzemiosła, zyskującej w miarę
zaniku rzemiosła (pracującego na rzecz chłopstwa) zwolenników. Także następna
praca poświęcona jest kulturze materialnej. Alice Gaborjan (Ostliche Elemente in der
ungarischen Fussbekleidung)
przedstawia wpływy wschodnie na węgierskie obuwie
dochodząc do wni.osku, że isiniejąc'e źródła pozwalają n.a zróżn"c,o'Wan·ierzemieślniczej produkcji obuwia i wyodrębnienie w określonych czasokresach wpływów zachodnich i wschodnich, uzależnionych początkowo od elementu autochtonicznego
(w chwili przybycia Węgrów w ich obecne siedziby) a w XVI i XVII w. od wpływów panowania osmańsko-tureckiego.
Z ustaniem ostatniego przeważają, jak w wiekach XIII-XVI,
wpływy zachodnie. Formy obuwia węgierskiego z tego czasokresu
nie różnią się, jak ustalono na podstawie badań archeologicznych, od obuwia polskiego, szwedzkiego, rosyjskiego czy niemieckiego.
Eksponatom archeologicznym, tzw. zbiorowi Ohnefalsch-Richter,
pOswlęcona jest
rozprawa Edyty Hoffman, a w tłumaczeniu W. Koniga przedstawiony został przekład
z Sowieckiej etnografii,
pióra L. P. Potapova (Z. 4/1964) o Muzeum AntropOlogu
i Etnografii Akademii Nauk ZSRR.
Na uwagę muzeologów zasługują wstępne wyniki badań o wprowadzeniu nowoczesnych zdobyczy do opracowywania zbiorów muzealnych przy pomocy kart dziurkowanych, zawierających zaszyfrowane wg określonych kluczy informacje o ekspo-

�398
natach

Recenzje

muzealnych.

oraz przeg!qdy

wydawnictw

i cza.sopism

Treide (Erprobung von Lochkarten zur Auswerim Museum fUr Volkerkunde
zu Leipzig) ma zapoznać muzeologów z doświadczeniem lipskim, ale także, zgodnie z życzeniem autorki, pobudzić do twórczej dyskusji. System dziurkowych kart katalogowych zdaniem autora sprawozdania - zasługuje ze względu na jego walory na wprowadzenie w większych muzeach polskich.
tung ethnographischer

Praca Barbary
Sammlungen

Konrad

L'ethnographie.

Societe d'Ethnographłe

Wypych

de ParJs. Paris 1966/1967, t. 60---61 (nouvelle

serie), s. 154.
Na treść podwójnego tym razem tomu, za lata 1966-1967, składają się jak zwykle,
rozprawy i artykuły, dotyczące zarówno Europy jak i kultur pozaeuropejskich. Do
europejskiej grupy należą cztery pierwsze artykuły, a pozaeuropejską tematykę reprezentuje dalsze sześć. Notka materiałowa o technice koszykarskiej na Tasmanii
i kronika działalności Towarzystwa zamykają tom.
A oto przegląd jego treści:
M. L. Teneze, De quelques travaux frant;;ais et etrangers, consacres, au paysan
dans la litterature
frant;;aise, du Xle au XVIIle
sieCZe. Wieśniak, o którym najwcześniejsze wzmianki trafiamy w średniowiecznych pieśniach rycerskich, w poezji
dworskiej i tzw. pieśniach pasterskich, zrazu ukazywany jest jako postać nieucywilizowana, naiwna i przez to komiczna. Ale w literaturze XVIII wieku widzimy
go już jako chłopa-mądralę,
który kpi sobie z uczonych i dworaków. Szkic
L. M. Teneze charakteryzuje
bogatą ewolucję literackiego obrazu chłopa na przestrzeni od średniowiecza po Chlopów H. Balzaka. Zaskakuje nas, jak liczni badacze
niemieccy przed I wojną światową zajmowali się tym tematem.
M. Bouteiller, Les types sociaux decrits a. propos de l'Orphelin
dans la litteratuTe "enfantine"
de 1800 a. 1890. Powstała w XIX wieku literatura, którą można nazwać "dziecięcą" lub dokładniej "naiwną", a która przecież podjęła temat społecznie ważki: los biednych sierot i półsierot. W licznych nowelach i powieściach na
ten temat powtarzają się ludzkie typy i charaktery, reprezentujące
określone środowiska społeczne tak, jak powtarzają
się również modne wtedy schematy pomyślnych rozwiązań w dramatach bohaterów tych utworów.
J. Belin-Milleron,
Les correspondances
symboliques
et l'ethnologie
en Puisaye.
Puisaye to niewielki region we Francji u styku departamentów
Loiret, Yonne
i Nievre. W ludowej technice selekcji ziarn siewnych roślin (np. maku, zbóż itp.),
w ludowym odróżnianiu roślin pasZlowych i .in., a także w n,łektórych opowiadaniach
można wykryć interesujące sposoby myślenia. Ma w nich zastosowanie symbolika,
która odzwierciedla stosunek człowieka do form i procesów rzeczywistych. Autor,
opisując przykłady, zwraca uwagę na duże znaczenie tych spostrzeżeń dla poznania
mechanizmów w procesie myślenia.
N. Dunare, L'elevage pendulaire
double (bi-pendulaire)
dans les economies traditionelles
carphatiques
et alpines. Pasterska hodowla zwierząt (owiec, bydła i świń)
na obszarach Karpat i Alp ma pod wzgl. morfologicznym cztery zasadnicze postacie: 1. osiadłą z wypasem na miejscu w zagrodzie; 2. rolno-lokalną
z wypasem
w pobliżu wsi; 3. halną i 4. transhumacyjną.
Pasterstwo halne ma dwie odmiany:
a) halne-zwykłe,
w którym stada wypędza się późną wiosną na kolejne hale:
b) halne-dwoiste, w którym stada spędzają zimę poza wsią. Zwykle pód koniec lata

�Recenzje

oraz przeglądy

wydawnictw

i czasopism

399

spędza się je z hal w pobliże wsi, ale tuż przed zimą przepędza się je do zimowisk,
w których są nagromadzone zapasy siana i liści. Takich zimowisk jest kilka i są
one usytuowane na leśnych polanach z dala od wsi. Ten podtyp pasterstwa halnego
jest charakterystyczny
dla stref górskich o bogatym zadrzewieniu.
Ma w nim
miejsce m. in. stosowanie koszarowania dla naturalnego nawożenia pól i łąk. Kultury górali, praktykujących
tę formę pasterstwa,
mają poza tym szereg cech
swoistych. M. in. w technice wyrębu laSlu, budawnidv.-iie, gospodaroe .sianem, obróbce
drewna itp. W sumie - interesujące
studium porównawcze,
do którego sporo
wniosły polskie publikacje na temat pasterstwa w Tatrach, na Podhalu i w innych częściach Karpat.
F. Beaudouin, Une famille de voiles egyptiennes de l'antiquite
d nos jours. Artykuł zawiera analizę trzech typów egipskich statków żaglowych, które autor zalicza do jednej rodziny. Postępując retrogresywni e, charakteryzuje
typ zwany markab, używany jeszcze i dziś na wodach Nilu. Typ starszy to statek żaglowy z okresu nowego cesarstwa, odtworzony w oparciu o malowidła ze świątyni Deir el
Bahari z czasów wyprawy do kraju Punt za królowej Hatchepsout. Typ trzeci,
naj starszy, odtworzony na podstawie malowideł z grobowca Sakarah z czasu V dynastii, pochodzi z okresu starego cesarstwa. Wszystkie trzy reprezentują
kolejne
fazy rozwojowe, w których ulepszeniu podlega sposób i miejsce osadzenia masztu,
zawieszenia żagla i stopień stateczności żaglowca.
M. Bekombo, Note SUT Ie temps. Conceptions et attitudes chez les Dwala. Pojmowanie czasu u ludów kopieniaczych Afryki równikowej jest wielce różne od
europejskiego. Świadczy o tym m. in. terminologia, przy pomocy której określa
się to, co ma związek z pomiarami i upływem czasu oraz rozmaite tradycyjne
mierniki czasu. Czytając ten interesujący artykuł odnosi się wrażenie, że w dawnym ludowym kalendarzu Słowian i pojmowaniu czasu można by znaleźć sporo
analogii.
M. Lim,a. La terminologie
de la purentte chez les Tshokwe. Grupa moczyn6w
Tshokwe z rodziny Bantu zamieszkuje częściowo w płn.-wsch. Angoli, a częściowo
w prowincjach Kasai i Katanga w Kongo-Kinszasa.
Zyją z gospodarki kopieniaczej, uprawiając maniok na nowinach leśnych, wypalanych w puszczy. Na ogół
pozostają jeszcze w stosunkach matrylinearnych,
virilokalnych. Na oznaczenie stosunków pokrewieństwa
stosują wielce złożone nazewnictwo. Artykuł prezentuje
przykłady i wyjaśnia podstawy tego nazewnictwa. Zaskakującym szczegółem jest
m. in. to, że w języku Tshokwe ojciec nazywa się tata a matka - mama (s. 71).
Świetnie napisany artykuł, może być przykładem precyzyjnej metody i zwięzłości
stylu.
L. Balsan, L'OT du Monomotapa. Legendarna, arabska Yuti a afrykańska Monomotapa to kraina złota, która znajduje się na terytorium Rodezji. Jej stolicą było
gdzieś między XII a XVII w. Zimbabwe. Autor opisuje, jak doszło do penetracji
Portugalczyków na ten teren w XVI wieku, i przedstawia wyniki swoich archiwalnych oraz terenowych badań nad losami Monomotapy. Dochodzi do wniosku,
że monumentalne budowle w Zimbabwe powstały nie wcześniej, niż w pierwszej
połowie bieżącego tysiąclecia, i że Monomotapa nie jest legendarnym
Ophirem
króla Salomona ani też krainą Pount, do której faraon Ramzes II w 1180 r.
p.n.e. wysłał ekspedycję złożoną z 10 tys. ludzi. Zimbabwe było stolicą krótkotrwałego, efemerycznego imperium, opartego na eksploatacji złota.
R. Lacombe, Une plainte indienne internationale
au XVIII e siecle: La fin du
bons sauvages. Decyzja oddania przez Hiszpanów w 1750 r. terytorium
na wsch.
brzegu rzeki Urugwaj Portugalczykom, w zamian za port i region Sacramento

�400

Recenzje

oraz przegtqdy

wydawnictw

i czasopism

u ujścia Rio de la Plata, wywołała bunt miejscowych Indian z grupy Tupi-Guarani. Na tym terytOl'ium mieściło się bowiem siedem tzw. reductiones
jezuickich,
przez tych Indian zamieszkałych. Ogół kolonii i osad tego rodzaju, założonych na
początku XVII w., składał się na ogromne państwo, doskonale zorganizowane
i świetnie zagospodaJl'owane. Teryto:d,a oddane Portugalczykom
były bogate w uprawy he1'vy mate (tzw. herbaty jezuitów) oraz w stada bydła. Bunt zaczął się oj
wysłania do króla Hiszpanii, Ferdynanda VI, listów ze skargami, ale te okazaJy się
nieskuteczne. Doszło więc do zbrojnego oporu. Zdarzenia, które po tym nastąpHy,
skończyły się wypędzeniem jezuitów. To zaś spowodowało zniszczenie świetnie zapowiadającego
się, autochtonicznego
państwa Indian, jedynego jakie powstajo po
konkwiście, a zorganizowanego przez jezuitów.
S. Thierry, Quelques aspects du role cultuel
des fleurs
en Asie meridionalc.
Kwiaty, jako elementy składowe obrzędów naj różniejszego rodzaju, zdają się mic'2
naj starsze tradycje w południowej Azji. Być może, że pozostaje to w związku z kultem drzewa, który, zdaniem autora, wywodzi się właśnie z Indii. Świadczy o tym
starożytna
literatura
bramińska
i buddyjska. Tam także poświadczone są najstarsze tradycje posługiwania się roślinami w celach terapeutycznych,
profilaktycznych i in. W mitologii hinduskiej kwiaty odgrywają wiele znaCZ'lce role. Mnóstwo jest m. in. mitów, wyjaśniających
cudowne właściwości nicktórych kwiatów.
Toteż u podstawy przeróżnych
praktyk
z kwiatami
leżą wierzenia, że ofiar'·
z kwiatów mogą ofiarującym zapewnić pomyślność, zaszczyty, bogactwo, młodość,
przyszłe narodzenia w uprzywilejowanych
kastach, nawet nieśmiertelność
i nirwanę. Indie są zatem ojczyzną bogatej symboliki kwiatów. Wielka jest rozmaitość
choćby samych tylko sposobów, w jakie układa się bukiety z kwiatów, różne dla
różnych okoliczności i celów. Kwiaty posiadają
w Indiach pozycję szczególnie
uprzywilejowaną
w aktach kultowych, towarzyskich i in. Temat bardzo interesujący,
rzadko w europejskiej literaturze etnograficznej podejmowany.
Tadeusz

W1"()blewski

et Traditions
Populaires.
Revue trimestrielle
de la Socić!ć d'Ethnographie
fran&lt;;aise, publiee avec Ie concours du Centre national de la Recherche scienti:f1ique.Annee 15, Palr,~s 1967, zesz. 1, 2, 3-4, s. 430, ilustr.
Arts

Ten mało u nas popularny kwartalnik
etnografii francuskiej, odpowiednik polskiego Ludu, zasługuje na bliższe poznanie. Jeśli bowiem nawet dość obojętne być
mogą dla polskiego środowiska etnograficznego realia francuskiej kultury ludowej,
to bez wątpienia
pouczający będzie wgląd w aktualne
zainteresowania,
prace,
a zwłaszcza metody badawcze etnografów francuskich, jak również sposób redagJwania czasopisma.
Każdy z zeszytów omawianego kwartalnika
zawiera po dwa obszerne artykuły
oraz po 1-2 krótkich komunikatów
("Notes et matel'iaux"). Publikacje te dotyczą
przeważnie zagadnień szeroko pojmowanego folkloru francuskiego. Niektórym z nich
warto poświęcić nieco więcej uwagi z racji ciekawych metod badawczych oraz
poglądów ich autorów, wyrażających
sposób myślenia nowoczesnej etnografii.
Interesującą
rozprawą teoretyczną jest artykuł J. M. Guilchera poświęcony tradycyjnej kulturze wiejskiej Dolnej Bl'etonii l. Pretekstem
do uogólniających roz1 Jean-Michel
Guilcher,
Conservation
.de Basse-Bretagne.
Z. l, s. 1-18. warto

et renouvel!ement
dans ta culture paysanne ancienne
dodać, że pierwszy
numer
kwartalnika
ma charakter

�Recenzje

oraz

przegLqdy

wydawnictw

i czasopism

401

wazan teoretycznych nad kulturą ludową stała się analiza dawnych bretońskich
tradycji tanecznych (Guilcher jest znawcą tańca ludowego). Autol' bada współzależnm;ci i czynniki kształtujące
tradycyjną
kulturę wiejską i wpływające
na jej
ewolucję. Omawiając poszczególne elementy badaneg'o sY'siemu kulturowego: ustrój
spoleczny regionu, rolę tradycji ustnej i świadomości dziedzictwa kulturalnego, silę
zwyczajów, mechanizm przemienności - jako rezultatu interakcji, wariantów, kontaminacji, zapożyczeń i adaptacji z kultur wyższych - sporo uwagi poświęca roli
czynnika zabawy i wspólzawodnictwa
w tal1cu, muzyce i wyczynie fizycznym.
Uwidacznia się ono w kulturze bretońskiej w instytucjonalnych
grach zespołowych
jak wyścigi, zabawy silowe, zawody śpiewacze i taneczne, a także w pracach zespołowych: sianokosach, żniwach, karczunku, przędzeniu itd. W konkluzji autor stwierdza, że badana przezeń kultura, znajdując się pod działaniem przeciwstawnych
tendencji: zachowawczej i postępowej, zbliża się jednak stopniowo lecz nieodwołalnie do swego kresu.
Pasjonującq lekturą jest artykuł D. Lauranta na temat dolno bretoński ej ballady
("gwerz") o Ludwiku Ie Ravallec, młodzieńcu zamordowanym
za czasów panowania Ludwika XV 2. Autor ukazał w nim interesującą metodę badań folklorystycznych nad historią powstania i realnością wątku balladowego. Omawiana ballada
jest echem wydarzenia, jakie miało miejsce w pewnej bretońskiej wsi w 1732 r.,
i które tak silnie wstrząsnęło opinią społeczną regionu, że pamięć o nim przetrwała
tam do dziś nie tylko w artystycznej formie ballady, lecz w żywej, przekazanej
tradycją kilku pokoleń znajomości faktów. W przeprowadzonych
dochodzeniach
autor posłużył siC; metodami klasycznej kryminalistyki,
badając zachowane XVIII-wieczne akta sądowe procesu przeciwko domniemanym zabójcom bohatera ballady,
dokonując wizji lokalnej okolic miejsca zbrodni, które pod względem topograficznym nie uległy większym zmianom, wreszcie "przesłuchując
świadków" w osobach
potomków ówczesnych mieszkańców okolicznych wsi. Niezależnie od tego autor
porównuje metodą filologiczną killtanaście dawniejszych
i współczesnych wariantów ballady. Usiłując wykryć motywy zbrodni autor wyjaśnia
zarazem powód
tak silnego poruszenia opinii publicznej; obok melodramatycznych
okoliczności był
nim fakt nieukarania
sprawców, przy czym autor ujawnia powiązania zabójców
z wymiarem sprawiedliwości i odsłania kulisy ówczesnej mafii.
Artykuł nie jest przeto typową pracą filologiczną lecz interesującym
studium
na temat historii kultury regionu i funkcjonowania
mechanizmu tradycji ustnej.
Jego wartość polega przede wszystkim na ukazaniu niecodzienn.ej metody prowadzenia badań folklorystycznych.
Warto wreszcie wskazać na teoretyczno-metodologiczną
rozprawkę H. Raulina
pt. Folklor
a etnologia 3. Autor utożsamiając
folklor z etnografią
przeciwstawia
mu etnologię, przy czym folklorowi (raczej folklorystyce) przypisuje charakter deskryptywny. Doceniając wantość maŁedałów folklOO'Y'stycznych ZJebranych dawniej,
postuluje nowe ich odczytanie ze stanowiska i metodą etnologii. Jako sposoby weryfikacji materiału wskazuje źródła archiwalne, żywe tradycje, przekazy zachowane
w pamięci informatorów współczesnych, w ustrojach rodowych, folwarcznych itp.
Posługujqc się powyższymi metodami autor polemizuje z interpretacją
van Gennepa opisanych przez niego niektórych zwyczajów rolniczych z terenu Alp Północnych.
monograficzny
i poświęcony
jest w całości folklorowi
Bretanii,
jednego
z najbardziej
zachowawczych
regionów
Francji.
2 Donatien
Laurent,
La gwerz de Louis Le Rava!!ec. Z. l, s. 19-79.
3 Henri
Raulin,
FoUaore et ethnoLogie.
A propos de ceTl?monies agraires
dans l·es ALpes
dt&lt; Nord. Z. 2, s. 101-118.
26 -

Lud,

t. 53, 1969

�402

Recenzje oraz przeglądy

wydawnictw

i czasopism

Pozostałe artykuły
to monografia
na temat wielkich maszkar
pochodowych
w półn.-zach. Europie oraz dwa studia ikonograficzno-historyczne
4.
Komunikaty
zawierają krótkie relacje o archaicznych zwyczajach ludowych z różnych regionów
Francji.
K:aildy z 2'!eszytów kwarlalnikJa Z!alWlier.a
dział recenzji (m. in. w zesz. 2 omówiono
jedyną pozycję polską: J. Orynżyny O sztukę ludową). Jedną trzecią objętości całego rocznika zajmuje obszerny dział kronik, co wyrażnie świadczy o wadze, jaką
przywiązują wydawcy do wszechstronnej informacji. Znajduje się tam m. in. wykaz
nabytków dla Muzeum Sztuki Ludowej w Paryżu i jego biblioteki, dalej kronika
wydarzeń i sprawozdanie z działalności różnych instytucji związanych z etnografią,
zestawienie tematyczne - ujęte personalnie - prowadzonych badań indywidualnych,
a także wykaz uzyskanych doktoratów z etnologii. Rocznik zamykają wyczerpujące
zestawienia
filmografii,
dyskografii
i bibliografii
etnograficznej
za rok poprzedni (1966).
Zestawienia te u polskiego czytelnika mogą budzić tylko cichą zazdrość i żal, że
nie posiadamy u nas podobnych - wzorowych i świeżych opracowań zebranych
w którymś z organów polskiej etnografii.
Boguslaw

Anthropos.

s. 399

+

Wydawnictwo

Anthropos-Institut,

Fryburg

1966,

t. 61,

nr

Linette

1-2,

3-6,

598.

Na tom 61 za rok 1966 składają się tym razem dwa obszerne zeszyty o bogatej
zawartości. Jako czasopismo Anthropos zostal założony w 1906 1'. przez o. Wilhelma
Schmidta. Recenzowany tom jest więc 61 tomem kolejnym. O tym przypomina artykuł wstępny aktualnego redaktora Anthroposu
Arnolda Burgmanna, zamieszczony
jako pierwszy, a podsumowujący ogromny dorobek i znakomity wkład wniesiony na
łan1i!llch1JegocZlll&amp;opiism:a
do ffinograifii, e1lnlologiii języlmzn:awstwa w skali światowej
na przestrzeni ostatnich 60 lat. Autor zwraca przy tym uwagę na znamienne zmiany, jakie zaszły w tym okresie w stosunku do pierwotnych koncepcji teoretycznych oraz ideologicznych kierunku, założonego na początku naszego stulecia przez
o. W. Schmidta.
A oto tytuły kolejnych, różnojęzycznych
artykułów i rozpraw zamieszczonych
w zeszycie 1-2:
Von H. J. Pinnow, Einige Ziige indianischen
Denkens dargelegt an den Sprachen
der Athapasken.
Języki ludów indiańskich północnej Ameryki wykazują, jak żadne
inne na świecie, wielkie różnice zwłaszcza w porównaniu z językami europejskimi.
Mowę Atabasków cechuje przy tym zdumiewająca,
niemal fotograficzna
dokładność w określaniu zjawisk i rzeczy.
S. Clemhout, The Physo-Sociological
Nature
of Nativistic
Movement
and the
Emergence of CuUural
Growth.
U podstawy wszelkich działań tak jednostki jak
całych ludów zawsze znajdujemy jakiś system potrzeb i wartościowania.
Zależnie
od tego, jakiemu motywowi
przewodniemu system ten w danej kulturze jest podporządkowany
(wiara w duchy przodków, etyka religijna i in.), kultura wykazuje
słabszy albo silniejszy stress w kierunku wzrostu i rozwoju.
4 Rene Meurant,
Contribution
ó: l'etude des geants processionnels et de cort(lge dans Ie
Nord de la France, la Belgique et les Pays-Bas. Z. 2; Bruno
T"vernier,
Iconographie
des
Trois Gloriouses.
Z. 3-4; Maurice
de Meyer,
Le Diable d' Argent.
Evolution
du theme du
XVI au XIX siec!e. Z. 3--4.

�Recenzje

oraz

przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

403

H. Fischer, Cargo-Ideen. Kult kargo to zjawisko specyficzne dla wierzeń ludów
Nowej Gwinei. Przewodni w nim motyw to wyobrażenie, że duchy przodków powracają do swoich klanów statkami, które załadowane są wszelkimi dobrami, jakie
posiadają biali. Autor przedstawia szczegółowe idee na temat kargo u ludu Wampar nad rzeką Markham w pobliżu miasta Lae.
Z. Rudy, Die Piktographie
mit besonderer Beriicksichtigung
der Volkerschajten
Sibiriens. Autor omawia i pokazuje przykłady bardzo interesujących
ideogramów
obrazkowych, głównie spotykanych u ludów syberyjskich. Także wiele ludów z innych obszarów świata, które nie posiadały własnego pisma, posługiwało się podobnymi ideogramami. Zdają się one należeć do środków komunikatywnych
poprzedzających pismo.
V. Guerry, La mart chez les Baoule. Niezwykle bogaty i złożony jest obrządek
pogrzebowy afrykańskiego ludu Baoule, jednego z naj liczniejszych (ok. 600 tys.) na
Wybrzeżu Kości Słoniowej. Przedmiotem artykułu jest szczegółowy opis tego obrzędu i związanych z nim wierzeń o życiu pozagrobowym.
A. Pollak-Eltz, Die Paraujano, ein arawakischer
Fischerstamm
in der Laguna de
Sinamaica, Estada Zulia, Venezuela. Przyczynek do historii oraz etnografii wenezuelskiego ludu indiańskiego Paraujano.
V. Rosner, Fire-Walking
the Tribal
Way. Autor szczegółowo opisuje ceremonię
chodzenia po ogniu, znaną w etnografii pod ogólną nazwą "Fire-Walking". Badal
ją i wielokrotnie był jej naocznym świadkiem w 1965 r., w Indiach, w prowincji
Bihar, w dystrykcie Ranchi.
A. Bruezzi Alves da Silva, Estrutura da Tribo Tukana. Przyczynek do etnografii,
a konkretniej do struktury społecznej plemienia Tukano, zamieszkującego kraj nad
rzeką Uaupes, dopływem Rio Negro, na pograniczu Brazylii i Kolumbii.
M. Eder, Der Buddhismus in der japanischen Kulturentwicklung.
Początki buddyzmu w Japonii przypadają na wieki VI i VII n. e. Za cesarza Shómu (724-749)
buddyzm stał się religią państwową. Uległ adaptacji do stosunków lokalnych, wchłonął sporo elementów dawnych wierzeń miejscowych, ale przede wszystkim wpłynął
na kierunek rozwoju narodowej kultury Japonii głównie w wiekach VIII do XV n. e.
V. K. Kochar, Village Deities oj the Santal and Associated Rituals. Santalowie
w prowincji Chotanagpur w kraju Bihar (Indie) czczą liczne bóstwa agrarne. Autor
charakteryzuje wierzenia i obrzędy z nimi związane.
C. Hentze, Die Regenbogenschlange.
Motyw węża-tęczy, k,tóll'yautoll' znalazł na
kilku reliefach rzeźbionych naczyń chińskich, można znaleźć także w ornamentyce
staroperuwiańskiej i meksykańskiej z okresu przed konkwistą. Motyw ten nawiązuje
do pewnej symboliki, w której występuje obraz węża pijącego wodę z czaszy
o kształcie półksiężyca. Symbolizuje on tęczę, dość często w dawnych kulturach
przedstawianą w postaci dwugłowego, w łuk wygiętego węiJa.
D. Schroeder, Die Puyuma von Katipol (Taiwan) und ihre Religion. Autor przedstawia wyniki własnych badań terenowych nad szamani stycznymi treściami religii
ludu Puyuma z regionu Kapitol na wschodnim wybrzeżu Taiwanu.
Zeszyt kończą dwie krótkie wzmianki lingwistyczne: o gramatyce języka melanezyjskiego Tangga (H. Maurera) i o słowniku języka Pala z Nowej Irlandii (K. Neuhausa) oraz jak zwykle intell'·esujące Analecta,
Miscellanea
i przegląd bibLiograficzny.
Na treść zeszytu oznaczonego numerami 3-6 składają się 23 artykuły o wielce
zróżnicowanej tematyce. Dwa z nich dotyczą zagadnień językoznawczych, jeden
archeologii a reszta to studia etnograficzne. Oto kolejne tytuły:
K. H. Gursky, Der augenblickliche
Stand der Erjorschung
der nordamerikanischen

�404

Recenzje

oraz przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

Autor w obszernym omówieniu podsumowuje aktualny stan i wyniki
badań nad językami Indian Ameryki Północnej.
H. Aiufenange'r, AnimaL's SouLs in the New Guinea HighLand. Ludy zamiesu:ujące
wyżynę centralną Nowej Gwinei wierzą, że każde zwierzę posiada duszę, podobnie
jak człowiek. Ale dusza zwierzęcia jest inna niż dusza człowieka. Aufenanger,
znany z wielu artykułów i rozpraw na temat ludów Nowej Gwinei, przedstawia
materiały ilustrujące te wierzenia.
P. Schebesta i E. Wieser, VerwandschaftsterminoLogie
der Ituri-Pygmaeen
und
der WaLdneger Bira und BaLse. Pigmeje znad Ituri (Kongo, Afryka) posiadają co
prawda świadomość swojej odrębności rasowej, ale nie są świadomi tego, że tworzą
także oddzielny lud. Znają jedynie podstawowe więzy rodzinne i rodowe. Pojęcia
ich na temat więzi społecznych tylko do tego się ograniczają. Wchodzą przy tym
w dość bliskie kulturowe kontakty językowe i inne z Murzynami Bira-Sua i Balese-Efe. Nazewnictwo stopni pokrewieństwa, po\vstałe w tych stosunkach, jest przedmiotem tego studium.
R.W. Wyllie, Same Notes on the Effutu Deities. Krótka informacja fi bóstwach
i demonach ludu Effutu w Ghanie (Afryka).
K. E. Mueller, Zur ProbLematik der kaukasischen Steingeburt-Mythen.
U Osetyńców, Czeczeńców, Czerkiesów i innych ludów Kaukazu zapisano w XIX wieku
wątki mitologiczne o herosach i bóstwach zrodzonych z kamienia. Podobne wątki
posiadają niektóre mity starożytnych ludów Małej Azji, Syrii i całego Bliskiego
Wschodu. Być może, wiążą się one z dość częstym na tym obszarze, pradawnym
kultem aerolitów wzgl. meteorytów. Studium K. E. Muellera, znanego mitologa i językoznawcy, daje syntetyczny obraz związków, które są czytelne poprzez wymienione mitologiczne wątki.
K Hechter-Schultz,
FertiLity
DoHs. CuUs of the Nguni and Other Tribes of the
Southern
Bantu. Opis form idolów kultowych, którymi posługują się niektóre plemiona południowych Bantu. Chodzi zwłaszcza o te, które wg wierzeń tych ludów
są jakoby skuteczne dla uzyskania płodności, plenności, a przede wszystkim dobrych
urodzajów.
A. Schmitt, Ein Plan der Stadt Fumban. Autor omawia plan murzyńskiego miasteczka Fumban
(Kamerun, Afryka) i naniesione nań oznaczenia, zl"edagowane
w piśmie, które gdzieś ok. 1900 roku stworzył ówczesny król kraju Bamumu Nzoya.
J. Fabian, Dream and Charisma. "Theories of Dreams" in the Jama-Movement
(Congo). "Jama" to sekta lub raczej grupa religijna, powstała w Katandze przed
około 15 laty. Jakkolwiek ideologicznie związana z katolicyzmem, Jama jest swoistą, murzyńską jego interpl'et.acją. Przywódców cechuje poczucie charyzmy, które
jest związane z przeżywaniem
przez nich oraz symboliczną interpretacją
snów.
Przedstawia on w tym artykule teorię snów, o której opowiadają autorowi wspomniani przywódcy.
H. E. Kauffmann, Die FeLdbauriten der Sema-Naga in Assam. Bardzo interesujące,
szczegółowe opisy praktyk, obrzędów i świąt związanych z uprawą prosa i ryżu
li ludu Sema, tj. zachodnich
Nagów w północno-wschodnich
Indiach. Proso wysiewają oni na karczowanych
w puszczy nowinach. Materiały przedstawione przez
autora pochodzą z jego badań terenowych, prowadzonych tam w latach 1936 i 1937.
Obszerny, analityczny a zarazem syntetyzujący artykuł. Może być wzorem poprawnej metody etnograficznego opisu.
R. Boccasino, n sacrificio
umano praticato
dagli AcioLi deH'Uganda
e da aU·ri
popoLi niloti
e nilo-camiti.
Artykuł o ponurych, obrzędowych praktykach
ofiar
Sprachen.

�Recenzje

oraz przegiqdy

wydawnictw

i czasopism

405

z ludzi, uprawianych do niedawna przez lud Paiko, zwany też Acioli, w Ugandzie.
Podobne praktyki miały miejsce także u innych Nilotów oraz Niloto-Chamitów
w Afryce.
H. G. Mukarovsky, ZU1" Stellung der Mandesprachen.
Studium na temat językowej rodziny Mande w północno-zachodnim Sudanie.
T. Heyerdahl, Discussion of Transoceanic Contacts: Isolationism,
Diffusionism,
or
a Middle Course? Trwa nadal spór o to, czy podobieństwa
niektórych składników
w kulturach Starego i Nowego Swiata powstały w wyniku kulturowych
dyfuzji,
czy kształtowaly się konwergentnie,
niezależnie i samodzielnie. Autor wyprawy
Kontiki zabiera jeszcze raz głos w tej sprawie. Wykazuje m. in. słabość w dowodach przytaczanych przez tzw. izolacjonistów, włączając także te, które przytaczają
botanicy i genetycy. Jeżeli dowodem na nieistnienie kulturowych kontaktów z przedkolumbijskq Ameryką ma być m. in. brak w tamtejszych kulturach takich elementów, jak wóz, koło ~arncarskie, technika 'obróbki żelaza, plug lub '00 najmniej radIo,
znajomość uprawy zbóż itp., to na~eżałoby jednocześnie postawić pytanie: czy brak
tych samych składników w kulturach ludów Polinezji ma także dowodzić braku
kontaktów mi&lt;;dzy mieszkańcami Polinezji a Azją? Pytanie Heyerdahla trafia oczywiście w sedno zagadnienia. Artykuł bardzo interesujący,
choćby ze względu na
wagę teoretyczną problemu.
H. Watanabe, Die sozialen Funktionen
des Biirenfestes
der Ainu und die oekologischen Faktoren in seiner Entwicklung.
Autor Japończyk - podjął próbę wyjaśnienia obrzędowego i kultowego charakteru tzw. święta niedźwiedzia, praktykowanego
i uroczyście obchodzonego u Ainów. Jego zdaniem zjawisko da się uzasadnić czynnikami przede wszystkim gospodarczymi, ale także ekologicznymi i społecznymi.
W. A. Noble, Toda Dwellings and Temples. Do lat sześćdziesiątych bież. stulecia
dostęp do mieszkań i świątyń Todów (Indie) był dla Europejczyków b. utrudniony.
Autorowi udało się jednak w latach 1962 i 1963 nawiązać takie kontakty, które
pozwoliły mu poznać urządzenia wnętrz mieszkalnych i świątyń Todów. Artykuł
zawiera więc kompletne opisy, ilustrowane rysunkami Autora.
J. de Leuve, Entwicklungen
in der Bambutti-Gesellschaft.
Artykuł ma charakter
wyraźnie polemiczny. Nawiązuje bowiem do studium P. Schebesty o Pigmejach
Afryki, a w szczególności do zawartych w nim stwierdzeń o ustroju społecznym
Bambutów. Jest jednocześnie odpowiedzią na krytyczne uwagi P. Schebesty, opublikowane w Anthropos nr 60/1962, a dotyczące pracy J. de Leuve'a pt. On farmer
Gyneocracy among African
Pygmies (1962). W dyskusji chodzi o interpretację
śladów dawnej ginejkokracjj
u Pigmejów. Kolejny, krótki artykuł P. Schebesty pt.
Dach friihere
Gyneokratie
bei den Bambutti-Pygmaeen?
jest dalszym ciągiem polemiki.
H. R. van Hcekeren i A. J. Jawad, An Archaeological
R.eport on the Stone Implements from the Fezzan Desert, Libya.
O paleolitycznych, mezo- i neolitycznych
kamiennych narzędziach z terytorium Fezzanu.
M. Forno, Strumenti
litici Aweikoma.
Artykuł zawiera charakterystykę
muzycznych instrumentów brazylijskich Indian, ludu Aweikoma z grupy Botokudów, żyjących w regionie Santa Catarina. Kolekcja znajduje się w muzeum etnograficznym
Instytutu Antropologicznego w Torino.
J. Riester, Forschungen im nordostbolivianischen
Tiefland.
Krótkie sprawozdanie
z ekspedycji dla przebadania Indian z pólnocno-wschodniej
Bolivii, a w szczególności plemion Czikitano i Pauserna.
H. Stirnimann, Forschungen unter den Pangwa im Livingstone
Gebirge (19641968). Podobnie jak poprzedni artykuł, jest to krótkie sprawozdanie z ekspedycji,

�406

Recenzje

oraz przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

w tym przypadku na terytorium Tanganiki. Zawiera ogólną charakterystykę
ludu
Pangwa, zamieszkującego na północno-wschodnim
wybrzeżu jeziora Nyassa.
L. S. Leschnik, A Village Community in Central India. Zwięzły opis społecznych
i strukturalnych
aspektów kultury ludowej trzech wsi indyjskich, usytuowanych
na południowym brzegu rzeki Narbada, w prowincji Nimar w centralnych Indiach.
E. A. Cook, Cultural Flexibility:
Myth and Reality. Termin "flexible", "flexibility", który w niejakim tylko przybliżeniu odpowiada terminowi "elastyczny", "elastyczność" w polskim odczuciu językowym, stał się od paru lat w antropologii
strukturalnej
określeniem fachowym. Kiedy badacz analizuje i opisuje struktury
niektórych ludów Nowej Gwinei i przy tym stwierdza, że odchylają się one trochę
od wzorcowego schematu strukturalnego, który do nich przykłada aby je zaklasyfikować, wtedy mówi o "flexibility" tj. elastyczności samego schematu. Autor charakteryzuje to zjawisko na przykładzie badanych przez siebie fratrii u ludu Narak
na wyżynie centralnej Nowej Gwinei.
D. Hicks, The Kaingang and the Aweikoma:
A Cultural
Contrast. Hicks przeciwstawia się twierdzeniu, jakoby niewielki, indiański lud Aweikoma był cząstką
ludu Kaingang. Pierwszy liczy aktualnie tylko ok. 200 ludzi, drugi ok. 3-5 tysięcy.
Oba żyją w południowej Brazylii (Sao Paulo, Parana, Santa Catarina, Ri.o Grande
de SuI). Autor wylicza te składniki kulturowe, które oba ludy różnią i dowodzi.
że są one etniczl1ie odrębne.
Jak w każdym z poprzednich tomów tak i w tym, część końcową wypełniaj&lt;:j
obszerne Analecta, Additamenta
oraz bogaty przegląd bibliograficzny pozycji książkowych i czasopism. Sumując wyżej przedstawioną
informację, trudno nie dodać.
że nie sposób analitycznie i krytycznie ustosunkować się do 37 artykułów, wypełniających recenzowany tom Anthroposu.
Różnorodność poruszanych tematów sprawia, że kompetentną ocenę mogliby dać tylko odpowiedni specjaliści. Z tego choćby
powodu recenzja ta ogranicza się jedynie do informacji.
Można jednak ogólnie
stwierdzi.ć, że poziom zamieszczonych w tym tomie publikacji nadal pozostaje wysoki, zarówno od strony formy, jak i prezentowanych metod. Przegląd ich na pewno
opłaca się, gdyż dają wgląd w aktualne osiągnięcia europejskiej i pozaeuropejskiej
etnografii, a nadto orientują w różnych metodach ujmowania poszczególnych zagadnień.
Tadeusz Wróblewski

Anthropos.

Wydawnictwo

Anthropos-Institut,

Fryburg

1967,

t. 62, nr 1-6,

s. 1027.

Na całość tomu liczącego 1027 stron składają się trzy podwójne zeszyty. Główny
trzon ich zawartości tworzą artykuły i rozprawy etnograficzne i etnologiczne, których tematyka obejmuje zasięgiem geograficznym cały obszar świata. Na ogólną
liczbę 28 tym razem tylko 2 artykuły dotyczą zagadnień językoznawczych. Jak
w tomach poprzednich tak i w tym działy: Analecta et Additamenta
oraz Miscellanea zawierają interesujące
etnografa, wybrane informacje o ważniejszych osiągnięciach i publikacjach z innych czasopism. W każdym z trzech zeszytów sporo miejsca
zajmuje przegląd publikacji książkowych i czasopism z działem recenzji, w którym
fachowo omawiane są pozycje najważniejsze.
Jak zwykle w recenzjach z czasopism o bardzo bogatej i zróżnicowanej treści
staje pytanie, czy wskazać jedynie na artykuły albo rozprawy - zdaniem recenzenta - ważniejsze, czy krótko informować o wszystkich kolejnych tytułach. Wybraliśmy drugą z alternatyw. Oto kolejne tytuły:

�Recenzje

oraz przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

407

Zeszyt 1-2, s. 1-335. P. K. Sarpong, The Sacred Stools of Ashanti. W religii ludu
Ashanti (Gold Coast, Afryka Zachodnia) pozycję centralną zajmuje kult przodków.
Z nim też związane są zwyczaje i praktyki, w których ważką rolę grają drewniane,
artystycznie rzeźbione stołki, zy.dle. Kształty rzeźb na tych zydlach mają znaczenie
dla funkcji, jakie pełnią w różnych praktykach kultowych. Treścią artykułu jest
omówienie tej właśnie strony zagadnienia.
F. Dichoso, Some Superstitious
Beliefs and Practices in Laguna, Philippines.
Laguna to niewielka prowincja, położona o 30 km na południe od Manili. Mimo że
ludność jej została schrystianizowana przed ok. 400 laty, pozostały tam różne, dawne
resztki przesądów i praktyk zabobonnych. Autor wybrał i opisuje te, które są
związane z urodzeniem dziecka, dzieciństwem, życiem i śmiercią jednostki.
H. Hipszer, Quelques masques de hiboux et corbeaux. Jest to dalszy ciąg studium
o zwierzęcych maskach, które mają zastosowanie w inscenizacjach obrzędowych
u Eskimosów z Alaski. Część poprzednia znajduje się w tomie 60, 1965 Anthroposu.
Tym razem chodzi o dwie grupy masek: sowy i kruka. Obok szczegółowych opisów
autor zwraca uwagę także na ich specyficzne funkcje oraz na nazewnictwo z nimi
związane.
N. Christensen, Haustypen und Gehoftbildung
in Westpersien.
W obszernym, bo
liczącym blisko 50 stron artykule, autorka przedstawia materiały pochodzące z czteromiesięcznych badań terenowych
nad ludowym budownictwem
w zachodniej
części Persji. Opisuje kolejno technikę budowania ścian i dachów, przeprowadza
typologię budynków i zagród, i prowizorycznie
zarysowuje przestrzenne
zasięgi
wyróżnionych typów. Przejrzyste schematy rysunkowe i fotograficzne ilustracje
uzupełniają dobrze opis słowny. W sumie autorka ukazuje całkiem jasny obraz
wiejskiego budownictwa tradycyjnego na przebadanym obszarze.
J. Hebert i M. Guilhem, Notion et culte de Dieu chez les Toussian. Autorzy
podejmują temat przed pół wiekiem szeroko opracowywany przez o. W. Schmidta.
Starają się mianowicie dowieść, że monoteistyczna
idea Boga, stwórcy świata
i człowieka, władcy dobrego i udzielającego łask s'Wloim czdcie10m, nieobca jest
nawet w animistycznych wierzeniach Afrykanów. Jako dowód przytaczają autentyczne wypowiedzi Murzynów z ludu Tussi oraz ich interpretacje.
M. Rauschert,
Materialien
zur geistigen
Kultur
der ostkaraibischen
Indianerstiimme.
Autor wyjaśnia, że z wykształcenia
nie jestetnog.l1af'em.
Miał jednak
okazję w ciągu lO-letniego pobytu w Brazylii, w jej północno-wschodniej
części,
w dorzeczu rzek Jaru i Pari, stykać się przez dłuższe okresy czasu z Indianami
karaibskimi, a mianowicie: Apari, Wajana i Tirijo (Trio). Przy tych okazjach dobrze
poznał język Wajana, odręcznie zapisał, a także nagrał na taśmę magnetofonową,
sporą liczbę wypowiedzi tych Indian, obejmujących mity, wierzenia o bogu, życiu
pośmiertnym, pochodzeniu pożytecznych roślin, powstaniu zwierząt i in. W artykule
przedstawia oryginalne wersje swoich zapisów.
W dziale Analecta et Additamenta
zamieszczony został interesujący artykuł Józefa
Henningera na temat periodyzacji prehistorii. W 1961 r. ukazała się w Berlinie
książka Irmgard Sellnow pt. Grundprinzipien
einer Periodisierung
der Urgeschichte
(Akademie Verlag). Autorka poddała w niej krytyce teorie i metody etnologiczne
tych kierunków, które ogólnie oznacza jako burżuazyjne. Swoje zaś ujęcie deklaruje
jako marksistowskie. Ze szczególnym krytycyzmem potraktowała
idee, koncepcje
i metody kierunku zwanego historyczno-kulturowym.
Sednem jej pracy jest jednak
nie ta krytyka, ale nowy schemat periodyzacji prehistorii, który autorka proponuje,
wychodząc z generalnych założeń marksistowskiej teorii rozwoju społeczeństw ludz-

�408

Recenzje

oraz przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

l{ich. Za podstawę tych propozycji przyjęła starannie dobrane, aktualne materialy
etnograficzne.
J. Henniger w recenzowanym
artykule dokonuje systematycznego przeglądu sz~regu ważniejszych stwierdzeń sformułowanych
przez L Sellnow i wykazuje, że
autorka w widu przypadkach
dość ten:dencyjll'ie, a także nie zawsze dokładl1ie
i poprawnie zrelacjonowała fakty z dziejów myśli i metod szkoly historyczno-kulturowej. Podając następnie krytycznej analizie dowodowe materialy, które L Sellnow służą za podstawę do proponowanej periodyzacji, Henninger kwestionuje jej
naukową wartość i przydatność. Uwagi te na pewno są warte zainteresowania.
Zeszyt 3-4, s. 337'-663. B. Heintze, Der siidrhodesische
dziva-Komp!ex.
SŁowo"dziva" znaczy w języku ludu Szona - woda. Tę samą nazwę otrzymują zalewy, zatrzymujące wodę w wyschniętych korytach rzek, w suchych porach roku. Z pojęciem "dziva" powiązane są wierzenia i wyobrażenia religijne, m. in. o wodzie· jako
źródle życia, jako totemie, jako przyczynie śmierci, jako siedzibie demonów i bóstw
wodnych. Także wierzenia o czarownikach władających wodami i deszczami, o wężach wodnych itp. Studium Heintzego oparte zostało głównie o bogatą literaturę
etnograficzną, dotyczącą południowo-wschodniej
Afryki.
T. O. Beidelmann, Eight Kaguru Texts. A Contribution
towaTd a Survey of KaguJ"u
Folklore
and Cosmology.
Lud Kaguru należy do językowej rodziny Bantu we
wschodniej
Afryce.
Autor przedstawia
II oryginalnych
opowiadań,
zapisanych
w transkrypcji
jęz. Kaguru z tłumaczeniem angielskim. W tekstach tych dają się
odczytać interesujące obrazy z życia Kaguru, ich tradycyjne wierzenia i wyobrażenia o ziemi i wszechświecie.
H. Stirnimann, Zur GesellschajtsoTdnung
und Religion der Pangwa. Na refugialnym obszarze górzystego kraju Upangwa, na północny-wschód od jeziora Nyassa
żyje etniczny konglomerat niewielkich grup. Każda wewnątrz jest spokrewniona
i tworzy klan. A ponieważ wszystkie żyją na terenie mało dostępnym, więc każdy
z nich czuje się pod wzgl. politycznym, gospodarczym i religijnym niezależny. Autor
opisuje struktury tych klanów, rodów i rodzin, ich organizacje polityczne, poglądy
religijne, kult przodków, magię i czarownictwo.
V. Rosner, Archery in Bhutan. W królestwie Butan na pograniczu Indii i Tybetu
żyje aktualnie ok. 700 tys. mieszkańców. Ich własny etnonim to Drukpa, co znaczy:
lud piorunowego smoka. Armia Butanu liczy obecnie 20 tys. żołnierzy. Dawne łuki
zostaly zastąpione bardzo nowoczesną bronią palną. Natomiast lucznictwo z dawnej
dyscypliny wojskowej stalo się sportem narodowym. Opisy tradycyjnych
luków,
strzał, techniki strzelania, charakterystyka
łuczników i ich rytualnych tańców wypełniają treść artykułu.
L. de Sousberghe, L'immutabilite
de l'alliance dans les societes patrilineaires
du
Congo. Chodzi o zagadnienie szeroko pojętych więzi pokrewieństwa
i powinowactwa, które powstają w afrykańskich
spoleczeństwach
matry- i patrylinearnych.
Stwierdzono, iż jest zasadą, że wszystkie formalne skutki zawartego małżeństwa
w społeczeństwach
matrylinearnych
zachowują swoją moc i aktualność nawet
w przypadku, gdy malżeństwo zostanie zerwane przez rozwód i zwrot zaplaconego
wiana, kiedy jest bezpłodne itp. Próbowano tę zasadę odnieść jedynie do stosunków
matrylinearnych,
sądząc, że w stosunkach patry linearnych panuje zasada odwrotna.
Tymczasem autor na przykładach kongijskich ludów Yaka, Pel end e, Luba, Lulua
i in. dowodzi, że także w stosunkach patrylinearnych
ta sama zasada jest przestrzegana.
H. Schindler, Die Inimacti und die Maca. Rozprawa dotyczy dwóch ludów indiańskich z Ameryki Połudn., z Gran Chaco w Paragwaju. Na podstawie źródeł pisa-

�Recenzje

oraz przegLqdy

wydawnictw

409

i czasopism

nych autor próbuje zidentyfikować
oba wymienione ludy pod wzgl. językowym
i kulturowym.
E. Nurge, A Renewed Interest in History among Some American Anthropologists.
Etnologowie ameryka6scy na ogól i od dłuższego już czasu malo interesowali się
żródłami historycznymi i ich przydatnością dla poznania mechanizmów kulturowych.
Autorka artykułu zwraca uwagę na kilka nowych prac, których autorzy dzięki
przebadanym źródłom historycznym znaleźli rozwiązania stawianych zagadnień. Są
to niewątpliwie dowody wzrostu zainteresowań
materiałami
historycznymi
wśród
amerykańskich antropologów kulturowych.
R. Wiesinger, The Woman's Part in the Religions Life of the Bhil. Autorka
pochodzi z Indii. Urodziła się w Indore, zna języki hindu i gujarati. W latach 1964
i 1965 prowadziła terenowe badania wśród Bhilów, ludu zamieszkującego w centralnej części Indii, w prow. Madhya Pradesh, w dystrykcie Jhabua. Tematem jej
zainteresowań jest rola kobiety w życiu religijnym tamtejszych społeczności, udział
w obrzędach, w praktykach magicznych, wróżbiarstwie itp.
M. N. Maceda, Preliminary
Studies of the Figures and Ornamentation
of Some
Selected Jar Covers from

Kulaman

Plateau

(Southwestern

Cotabato),

Island

of Min-

Archeologiczny artykuł o przykrywkach
ok. 600 urn znalezionych w grotach Kan-Nitong. Przykrywki są rzeźbione i zdobione rysunkami. Drog'l
analizy form tej ornamentyki autor wnioskuje, że są one śladem malajo-polinezyjskiego ludu, który kiedyś wędrował przez Filipiny ku wyspom Polinezji.
J. Ulenbrook, Einige Uebereinstimmungen
zwischen Chinesischen und dem Indogel"manischen.
Językoznawca
znajduje pokrewieństwa
niektórych
słów dawnego
języka chińskiego z odpowiednikami
należącymi do językowej rodziny indoeuropejskiej.
Zeszyt 5-6, 1967 s. 665-1027. A. Vorbichler, Professor Dr. Paul Schebesta t. Dnia
17 września 1967 r. zmad w wieku lat 81 znany badacz ludów pigmejskich, afrykańskich i azjatyckich Paul SchebGsta. Czech (Morawianin)
z pochodzenia, był
poliglotą, lingwistą, antropologiem
i etnologiem. Artykuł zawiera charakterystykę
jego sylwetki oraz naukowych osiągnięć 1.
E. Fischer, Erz(ihlgut der westlichen Dan in Liberia. Autor prowadził badania
nad rękodzielnictwem liberyjskiego ludu Danów w latach 1960 i 1963. Przy okazji
zebrał materiały do folkloru słownego, spisując głównie mity i wierzenia o świecie
i człowieku, opowiadania, bajki, przysłowia. Materiały te przedstawia w obszernym
artykule.
W. P. Fairchild, The Meaning of Pottery in Old Japan. Garncarstwo w długim,
prehistorycznym okresie Jomon w Japonii od ok. 5 tys. lat p ..n. e. do II w. p. n. e.
było ważnym społecznie i gospodarczo przemysłem. Rzecz dziwna w tym, że fakt
ten nie znajduje odpowiednio mocnego odbicia w mitach japońskich. Dwa symboliczne przedmioty zajmują w nich główne miejsca: metalowe lusterko i miecz.
Posługując się materiałami
językowymi, archeologicznymi
i mitologicznymi
autor
dowodzi, że lusterko i miecz zajęły miejsce dawnej symboliki garncarstwa
tak
\V mitach jak w wyobrażeniach
religijnych.
U. Oberem, Zur Geschichte des lateinamerikanischen
Landarbeiters:
Concierto,;
und Huasipungueros in Ecuador. Nazwą "conciertos" określano robotników rolnych,
niewolnych Indian, którzy należeli do majątków rolnych (hacjend) w sposób, przypominający położenie poddanych chłopów folwarcznych w Polsce feudalnej. Wadanao, Philippines.

1 Zob. też artykuł
1967) na s. 251 (przyp.

Stefana
red.).

Łysika,

Pawe!

Scllebesta

-

Pionierski

Badacz

Pigmejów

(1887-

�410

Recenzje

oraz przegLądy wydawnictw

i czasopism

Tunki ich płacy były takie, że Indianie ci z reguły popadali w zadłużenie w stosunku do właścicieli hacjend i stawali się niewolną siłą roboczą, przywiązaną odpowiednimi ustawami do tych hacjend. Nazwa "huasipungo" oznaczała dział ziemi,
który właściciel hacjendy dawał w użytkowanie tamtejszemu chłopu pod warunkiem odpracowania określonej ilości robocizny na polach hacjendy. Z instytucją tą
było m. in. związane prawo użytkowania przez huasipungueros wody, lasu i pastwisk, należących do właścicieli hacjend. Artykuł zawiera krótki zarys dziejów
indiańskich chłopów w Ekwadorze od konkwisty po ustawę z 1964 roku, ukazanych
na tle wymienionych instytucji prawnych.
H. Huber, Die unheilbringende
Schwiegertochter,
U ludu Kwaya z grupy Bantu
&lt;na wschodnim wybrzeżu jez. Wiktoria, Afryka Wsch.) młodą mężatkę, synowę,
uważa się za tę osobę, która jest przyczyną w przypadkach losowych, ilekroć rodzina męża ponosi jakieś straty. Okazuje się, że jest to charakterystyczny motyw
wierzeniowy, którego wątek przewija się w tamtejszych mitach. Autor przedstawia
na to dowody.
H. Goehring, Generative Grammatik und Kulturanthropologie.
Artykuł informuje
o podstawowych, aktualnych ideach językoznawstwa, które usiluje znaleźć nawiązania do antropologii kulturowej. Autor charakteryzuje
najnowsze na ten temat
koncepcje z pogranicza obu tych dyscyplin w ujęciu amerykańskiego
lingwisty
Noama Chomsky'ego.
J. Sterly, Das Kulturkonzept
Bronislaw
Malinowskis.
Co B. Malinowski rozumiał
pod pojęciem kultury i jak ją rozumiał? Odpowiedzi na pierwsze z tych pytań sam
udzielił. Kultura to aparat, przy pomocy którego człowiek zaspokaja swoje potrzeby
i podtrzymuje gatunek. Natomiast na drugie z pytań dał odpowiedź raczej pośrednią, w wynikach swoich badań i komentarzach do nich. Kulturę rozumieć należy
jako ,ogół funkcji,. Zaś funkcje - t,o ,zależność i sJtosunki między faktami i zjawiskami. Te zaś zawsze widzieć trzeba w ich zależności od całości kultury.
Czy takie widzenie i rozumienie kultury można i należy akceptować? Czy rze~zywiście kultura w swojej istocie jest aparatem, który analizować trzeba funkcjonalnie? Na pewno można każdą kulturę ująć jako system, dający się rozłożyć na
części i na działające siły. Te zaś można z kolei porządkować i schematyzować.
Ale sedno zagadnienia leży w tym, że rozumienie i widzenie kultury przez B. Malinowskiego ma przecież sobie właściwe, historyczne uwarunkowanie,
którego on
może nie dostrzegł, a może nie docenił.
W. Schmied-Kowarzik,
Philosophische
Erorterungen
zum gegenwiirtigen
Stand
der Kulturanthropologie.
Artykuł zawiera charakterystykę
aktualnych kierunków
w anglosaskiej i francuskiej antropologii kulturowej oraz ich stosunku do podstawowych zagadnień, stawianych przez filozofię na temat człowieka i kultury. Zdaniem autora istnieje pilna potrzeba generalnej, filozoficznej syntezy wszystkiego
tego, eo etnologi'a osiągnęła w dziedzin,i,e badań szczegółowych nad kulturami i ludzkimi społeczeństwami.
K. G. Heider, Speculative Functionalism:
Archaic Elements in New Guinea Dani
Culture. Lud Dani na Wyżynie Papua na Nowej Gwinei liczy między 100 a 200 tys.
głów. Zyje aktualnie z uprawy słodkich kartofli i hodowli świń. Reprezentuje stosunki patrylinearne; sformowany jest w terytorialne jednostki polityczne, w których
widoczne są zaczątki władzy osobników ekonomicznie i fizycznie możniejszych. Ale
uprawa słodldch karrtoflii }est tu elementem stosunko'Wo młodym. Dokonując funkcjonalnej analizy niektórych archaicznych składników w kulturze Dani, autor stawia hipotezę, że lud ten znajduje się w fazie przejścia od archaicznego zbieractwa
z łowiectwem do życia osiadlego i ogrodowego kopieniactwa.

�Recenzje

oraz przeglqdy

wydawnictw

411

i czasopism

A. Klein-Franke, Akkulturationsprobleme
der jemenitischen
Juden in Israel. Na
żydowską ludność państwa Israel złożyły się głównie dwa nurty imigracyjne: Żydzi
z Europy Środkowej i Wschodniej, przeważnie młodzi, którzy pragnęli stworzyć tam
nowoczesne, żydows,~i,e państwo. Żyd"'i z ,azjatyckiego wschodu, wśród tych duża
i zwarta grupa Żydów z Jemenu. Ci zamierzali wcielić w życie ortodoksyjne wzory
biblijne. Spodziewano się więc, że w Izraelu nastąpi podział na dwa obozy. Tak
się nie stało. Autor daje w artykule obraz procesów akulturacji i integracji kulturowych na przykładzie zmian, jakim uległy postawy i sytuacje Żydów jemenickich.
M. Bawa, Role Analyzis of Fictive Kinship in a Kumaoni
Society. Krótki ale
bardzo rzeczowy artykuł na temat pojęć pokrewieństwa
w grupie kastowej Sahs,
która stanowi trzon ludu zamieszkującego górskie pasmo Kumaon w prowincji
Uttar Pradesh w lndlacn.
A. Hauenstein, Consideratwns
sur te vase sacre ombia yohasa de la residence
royale de Civonga de la tribu
des Hanya.
Hanya jest grupą etniczną plemienia
Vimbundu w Angoli. Studium dotyczy :l'unkcji obrzędowej wazy królewskiej oraz
z nią związanych wierzeń. W wazie tej przede wszystkim przetrzymuje się wodę,
jakoby magiczną, która służy królowi do obrzędowych ablucji. Studium zawiera
szereg bardzo interesujących szczegółów obrazujących, jakie cechy sakralne i magiczne przypisywano osobie króla w archaicznych stosunkach plemiennych w Afryce.
Sumując krótko ocenę całości tomu, warto może zwrócić uwagę na stosunkowo
wysoki poziom metodologiczny ogółu tych artykułów i studiów, które mają charakter etnograficzno-opisowy.
Ale jednocześnie przytłaczająca
większość należy do
etnograficznych mikrografii,
niekiedy zadziwiająco szczegółowych, tym niemniej
jakby oderwanych od szerszych ujęć syntetycznych. Widoczne jest też, podobnie
jak w tomie poprzednim, jakby unikanie dyskusji merytorycznych na tematy teoretyczne. Artykuły: J. Sterla i W. Schmied-Kowarzika,
zamieszczone w tym tomie
są bardzo skromne w wymiarze i treści. Odczuwa się zatem brak ujęć szerszych,
syntetyzujących,
zazębiających o problemy teoretyczne, które dawniej nadawały
temu pismu cechy rozmachu i metodologicznej pewności.
Tadeusz

Ethnology.
An International
burgh 1967, t. 6, z. 1-4.

Journal

ot Cultural

ana

Wróblewski

:socIal Anthropology,

Pitts-

Przed kilku laty pojawił się wśród szeregu amerykańskich
czasopism etnograficznych nowy periodyk naukowy - Ethnology. Kwartalnik ten, redagowany przez
znakomitych antropologów - G. P. Murdocka i A. Spoehra, publikowany jest przy
pensylwańskim uniwersytecie w Pittsburghu. Z założeń wstępnych wynika, iż ambicją wydawców było utworzenie pisma będącego aktualnym przeglądem najnowszych, światowych zdobyczy i osiągnięć nauk antropologicznych. O międzynarodo-·
wym charakterze
Ethnology
świadczy m. in. skład rady redakcyjnej,
w której
zasiadają uczeni dwudziestu krajów Europy, Azji, Ameryki i Australii. Niepokoić
jednak musi fakt nieobecności przedstawicieli młodej etnografii afrykańskiej, której
interesy reprezentuje wyłącznie delegat z "białej" Republiki Południowej Afryki.
Ponieważ do teki redakcyjnej wpływają artykuły ze wszystkich niemal dziedzin
antropologii - w anglosaskim rozumieniu tego określenia - czasopismo to nie może
posiadać jednolitego charakteru czy profilu. Stanowi ono jedynie luźny zbiór rozmaitych rozpraw, artykułów i studiów, podejmujących najróżnorodniejsze
problemy
z wszystkich kontynentów. Jedyną wspólną cechą, łączącą publikowane w Ethnology

�412

Recenzje

oraz przeg!qdy

wydawnictw

i czasopism

artykuły jest to, iż stanowią one z reguły wynik ostatnio prowadzonych badań
terenowych. W ten sposób kwartalnik Ethnology stał się niejako przeglądem osiągnięć najważniejszych
prac terenowych, wypraw i ekspedycji etnograficznych.
W omawianym tu 6 t. tego czasopisma znajdujemy m. in. rezultaty badań przeprowadzonych
na wyspie Malaita w Archipelagu
Salomona omówione wart.
R. M. Keesinga, Statistical Models and Decision Models of Social Structure: A Kwaio
Case, s. 1-16. Jeremy Becket z Uniwersytetu
w Sydney przeprowadzał w latach
1958-19161 badania
terenowe na melanezyj.skich wy'spach w Cieśnini,e TONesa,
w oparciu o które napisał art. pt. Elections in a Small Melanesian Community,
s. 332-344. W oparciu o studia terenowe na Nowej Gwinei powstał art. R. A. Rappaporta, Ritual Regulation of Environmental
Relations among New Guinea People,
s. 17-30, oraz opracowanie Leonarda B. Glicka, Medtcine as an Ethnographic
Category: The Gimi of the New Guinea Highlands,
s. 31-56. Art. D. E. Walkera Jr.,
Nez Perce Sorcery, s. 66-96
jest podsumowamem Iti-mIesięcznych badań terenowych, przeprowadzanych
z przerwami w latach 1962-H166. Następna pozycja - to
krótki szkic Clifforda Sathera, ::&gt;ocwl Rank ana JV1arnage f'ayments in an Immigrant
Moro Community
in Malaysia,
s. 97-102, nakleślony w wyniku jednomiesięcznego
pobytu w 1965 r. w okręgu Kota Belud w Malajzji. Z azjatyckiej problematyki
wymIenić tu należy również art. pt. Mystical
Retribution,
Spirit
Possession and
Social Structure
in a Japanese Village,
;s. 237-262,
pióra japońskieg.Q uczonego
Teigo "Y:oshidaz Uniwersytetu Ki'U'si;u,który oparty został na p'ółroczmych badaniadl
w 19 65 r. we wsi Umamri (płd.-zach. część wyspy Silmku). Humorem Indian Czipewa
zainteresował się Franc C. Miller, który przeprowadził wśród nich badania w kolejnych sezonach letnich lat 1960, 1961, 1962 i 1965. Ich podsumowaniem jest zamieszczony na lamach Ethnology art. Humor in Chippera Tribal Council, s. 263-271.
Art. Richarda T. Antouna
Social Organization
and the Life Cycle in an Arab
Village, s. 294-308, powstał w oparciu o dane zebrane w wiosce Kufr al Ma w Jordanii w latach 1959-1960.
Zeszyt czwarty Ethnology poświęcony jest w całości problematyce amerykanistycznej. Zamieszczone tu artykuły oparte są na badaniach z lat 1957-1965, a ich
tematyka jest również bardzo zróżnicowana, czego dowodzi zamieszczony poniżej gwoli informacji - przegląd artykułów: Charles J. Erasmus, Upper Limits of Pea1

santry

and Agrarian

Reform:

Bolivia,

Venezuela,

and Mexico

Compared,

s. :349-380;

Catherine S. Fowler and Joy Leland, Some Northern
Paiute Native
Categories,
s. 381-404; Waren T. Morrill, Ethnoicthyology
of the Cha-Cha, s. 405-416; Shepars
Forman, Cognition and the Cath: The Location of Fishing Spots in a Brazilian
Coastal Village, s. 417-426;
Conrad P. Kottak, Kinship and Class in Brazil, s. 427443; Don Handelman, The Development
of a Washo Shaman, s. 444-464; Merwyn
S. Garbarino, Decision-Making
Process and the Study of Culture Change, s. 465-470;
Paul C. Rosenblatt, Marital Residence and the Functions of Romantic Love, s. 471430.

Mimo pewnego udziału uczonych spoza granic Stanów Zjednoczonych, zdecydowaną większość autorów stanowią badacze północno-amerykańscy.
Pomimo starar'I
redakcji, nie udało się dotychczas bardziej zróżnicować narodowościowego składu
autorów, co miało być warunkiem sine qua non odpowiedniej, międzynarodowej
rangi pensylwańskiego czasopisma. Sądzić jednak można, iż ten stosunkowo "młody" jeszcze pedodyk zyska zna'czną popula!l'ność i stanie .się autentycznym przeglądem naj nowszych i najważniejszych wydarzeń w etnografii światowej.
Na szczególną uwagę zasługuje zeszyt drugi Ethnology, poświęcony w całości
problematyce atlasu etnograficznego, którego autorem jest G. P. Murdock.

�Recenzje

oraz

przegLądy

wydawnictw

i czasopism

413

Nie potrzeba tu udowadniać jak wielką rolę i znaczenie mają wszelkiego rodzaju
atlasy etnograficzne dla studiów porównawczych i prac syntetyzujących.
Dlatego
z uznaniem należy podkreślić inicjatywę redaktora
naczelnego Ethnology,
który
porwał się sam na gigantyczne przedsięwzięcie jakim bez wątpienia jest opracowanie etnograficznego (a nie etnicznego) atlasu w postaci specjalnego systemu tablic
i kodów.
Poszczególne partie zgromadzonych materiałów publikowane były już fragmentarycznie w poprzednich zeszytach kwartalnika
Ethnology,
obejmując informacje
o kulturze tradycyjnej ponad 1100 społeczności. Potrzeba uzupełnienia niedociągnięć oraz uaktualnienia informacji skłoniła twórcę atlasu - G. P. Murdocka - do
publikacji zebranych dotychczas materiałów, które poddane ocenie i dyskusji wszystkich zainteresowanych
w tym względzie uczonych ułatwić mają opracowanie
ostatecznego kształtu atlasu.
To próbne podsumowanie objęło 862 społeczeństwa, w liczbie których na tzw.
Czarną Afrykę przypada 239, na obszar Sródziemnomorza - 95, wschodnią Eurazję - 93, Oceanię - 128, Północną Amerykę - 218 oraz na Amerykę Łacińską 89 grup etnicznych. Ten nierównomierny
pod względem ilościowym dobór społeczeństw podyktowany został w głównej mierze niewystarczającą
jak dotąd ilością
zweryfikowanych informacji odnośnie wybranych do atlasu zagadnień. Autor sam
zresztą podkreślił szczególne ubóstwo materiałów źródłowych dla takich obszarów
jak Północna Afryka, kraje Bliskiego Wschodu, Assam i Birma czy archipelagi
Mikronezji i Polinezji.
Dla uproszczenia atlasu dokonano podziału wszystkich 862 społeczeństw na 412
grup regionalnych kierując się przy tym kryteriami etnicznego i kulturowego pokrewieństwa poszczególnych populacji. Wyodrębniono w ten sposób ella obszaru
Afryki 35 większych ugrupowań, dla basenu Morza Sródziemnego - 55, Wschodniej
Eurazji - 66, Oceanii - 70, Ameryki Północnej - 69 i Ameryki Południowej - 67.
Zasadniczą część atlasową poprzedza najbardziej ogólna charakterystyka
poszczególnych grup, która obok numeru porządkowego (symbolu stosowanego w tablicach
atlasowych) i nazwy etnicznej podaje we współrzędnych geograficznych dokładną
lokalizację każdej społeczności, określa chronologię zawartych w atlasie danych
etnograficznych, informuje 'o liczebności populacji, a ponadto podaje podstawowe
wskazówki bibliograficzne.
Wszystkie ściśle etnograficzne informacje ujęte zostały w formie literowo-liczbowego kodu. Tak zaprogramowane
dane umieszczono w kolejno ponumerowanych
kolumnach poświęconych poszczególnym zagadnieniom i problemom kulturowym.
Należy wszakże nadmienić, iż niniejsza, próbna edycja atlasu nie objęła wszystkich
podstawowych zagadnień, a tylko 49 wybranych grup tematycznych. Całość bowiem
ujęta zostanie dopiero we właściwej publikacji.
W pracy nad atlasem uczestniczyli również znani antropolodzy amerykańscy H. Driver i J. Whiting, a także uczniowie Murdocka i liczni jego korespondenci.
Osoby te dostarczyły niejednokrotnie
opracowań poszczególnych terenów czy zagadnień oraz wniosły poprawki i uzupełnienia do gotowych już partii atlasu, opierając się na własnych badaniach terenowych, względnie na wnikliwie przeprowadzanych studiach bibliograficznych. W sumie jednak aż 90% materiałów atlasowych
- wg słów Murdocka - jest wyłącznie wynikiem pracy autora. Ten specyficzny
stosunek pracy zespołowej do indywidualnej zwiększa na pewno prawdopodobieństwo popełnienia omyłek, przeoczeń i błędów; żaden przecież najwybitniejszy nawet
uczony nie jest w stanie objąć tak ogromnego w tematycznym i terytorialnym sensie
- zakresu zainteresowań. Nadmienić przy tym należy, iż interesujący
nas atlas

�414

Recenzje

oraz przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

zawiera około 50 000 różnego typu informacji szczegółowych.. Konsekwencje takie
są oczywiste dla Murdocka i dlatego też apeluje on do czytelników Ethnology, by
włączyli się do szerokiej dyskusji nad próbnym zeszytem atlasu. Wszelkie uwagi
krytyczne zarzuty i polemiki będą stopniowo publikowane na lamach tegoż czasopisma i zostaną również uwzględnione w ostatecznym wydaniu atlasu. Należy
się więc spodziewać, iż niedługo już na stronicach omawianego powyżej periodyka
rozwinie się międzynarodowa
dyskusja, której wkład może mieć kapitalne znaczenie w tym śmiałym przedsięwizęciu. Porządanym byłoby, ażeby wśród polemistów
nie zabrakło i polskich etnografów. Szkoda jednak wielka, iż w pierwszej wersji
etnograficznego atlasu świata nie znalazły się materiały dotyczące Polski. Miejmy
jednak nadzieję, że i polska kultura ludowa zostanie włączona do ostatecznie już
zredagowanego atlasu.
Mirosława

Zeitschrift

fur

Ethnologie.

del' Berliner Gesellschaft
t. 92, zesz. 1-2.

Posern-Zieli1'tska

Organ der Deutschen Gesellschaft fur Volkerkunde und
fUr Anthropologie, Ethnologie und Urgeschichte, 1967,

W ostatnich latach nie publikowano na łamach polskich czasopism etnograficznych ani recenzji, ani też przeglądów treści, czy not informacyjnych poświęconych
zachodnioniemieckiemu
etnograficznemu rocznikowi Zeitschrift
fur Ethnologie. Warto zatem zwrócić na niego uwagę, gdyż jest to jednak przecież reprezentatywny
organ etnografii powszechnej w Niemczech Zachodnich, którego tradycje sięgają
niemal początków etnografii jako samodzielnej dyscypliny; został on bowiem założony już w r. 1869 przez słynnego A. Bastiana. Omawiany niżej tom 92 z kolei
stanowi oficjalny periodyk Niemieckiego Towarzystwa Etnologicznego (Volkerkunde)
i Zachodnio-berlińskiego
Towarzystwa Antropologii, Etnologii i Prahistorii.
Prezentowane
przez wydawców laDtykuly, zarówno o charakterze syntetycznym
jak i przyczynkarskim,
stanowią przegląd nowych osiągnięć niemieckich etnologów.
Wprawdzie kilka drobnych artykułów dostarczonych zostalo spoza obszaru NRF, lecz
ich autorzy - to również naukowcy przeważnie niemieckiego pochodzenia. Bogaty
wachlarz tematyczny Zeitschrift
fur Ethnologie, od metodologicznych l'Ozważań przez
problematykę folklorystyczną aż do studiów archeologicznych i rozpraw poświęconych współczesnym przeobrażeniom kulturowym - to niemal w całości plon oryginalnych terenowych studiów badawczych (Feldforschungen,
Feldbeobachtungen).
Swiadczy to w dużym stopniu o aktywności zachodnioniemieckiej
etnografii powszechnej, o jej rozlicznych kontaktach międzynarodowych,
szczególnie zresztą silnych ze Stanami Zjednoczonymi, Meksykiem i innymi krajami Ameryki Łacińskiej,
a więc tymi obszarami, które leżą w sferze zainteresowania
polityki zagranicznej
NRF i posiadają spore i - co ważniejsze - wpływowe grupy emigracyjnej mniejszości niemieckiej. Oczywiście poza tym aspektem politycznym aktywność ta wydaje się kontynuacją
dobrej, dawnej tradycji prowadzenia solidnych i żmudnych
badań terenowych na obszarach pozaeuropejskich. O stopniu l'Ozwoju tych obustronnych zresztą kontaktów świadczy także dział kroniki wymienionych towarzystw
naukowych, w którym znajdujemy zwięzłe informacje dotyczące międzynarodowej
wymiany wyjazdów badawczych i ekspedycji. Rezultatem tej ożywionej działalności są nie tylko określone i wymierne wyniki naukowe w rodzaju nowych, cennych publikacji, uzupełnienia zbiorów muzealnych czy powiększenia materiału do-

�Recenzje

oraz przeg!qdy

wydawnictw

i czasopism

415

kumentacyjnego.
Ich wynikiem jest także znaczne wzbogacenie i urozmaicenie
treści monograficznych wykładów dla studentów, z których większość oparta jest
o prowadzone ostatnio badania terenowe. Odpowiednie
zestawienia
obejmujące
listę wykładów etnografii i historii eksplorowanych
obszarów i grup etnicznych
prezentuje w odniesieniu do 15 uniwersytetów
Zeitschrift
fUr Ethnologie 1.
W 92 t. tego czasopisma znalazły się studia będące wynikiem wyjazdów naukowych i badawczych do krajów Ameryki Łacińskiej (Brazylia, Wenezuela), Afryki,
(Maroko, Ghana, Transwal, Tanzania) i Nowej Gwinei. Szczególnie cennym wydaje
się być artykuł pióra A. Aufenangera, Aus dem Leben der Duna am Kapiago-See
in Neu-Guinea, stanowiący niemal encyklopedyczny
przegląd przez wszystkie prawie dziedziny kultury ludności "Duna" z obszaru australijskiej
Nowej Gwinei.
Teren zamieszkały przez Duna odkryty został dopiero w 1964 r., a ekspedycja,
w skład której wchodził również autor, stanowiła pierwszą grupę antropologów,
jaka w rejonie tym przystąpiła do badań. Aufenanger krótko i w miarę syntetycznie charakteryzuje
poszczególne sfery kultury tej ludności od gospodarki i budownictwa aż do wierzeń i zwyczajów społecznych. Ta swoista "mini-monografia"
stanowić będzie jednak bez wątpienia płaszczyznę wyjściową do dalszych już badań
szczegółowych i studiów porównawczych.
Także na materiale nowogwinejskim oparta została rozprawa H. Fischera z Uniwersytetu w Tiibingen: Beobachtung und Information
- Ein KontroUfall
(s. 33-73),
na temat wiarogodności materiału źródłowego uzyskanego drogą wywiadów. Ten
wielce symptomatyczny artykuł jest wyrazem refleksji etnograficznego środowiska
nad swą własną źródłoznawczą problematyką
i zarazem przejawem
prób zmierzający&lt;:h do udosko:n:alenia dotychcz!łiStowy'Chinstrumentów
badawczych, Ictóre dziś
w związku ze zmieniającym się stale na naszych niemal oczach obrazem rzeczywistości społecznej i kulturowej, muszą być znacznie subtelniejsze i nadzwyczaj precyzyjne. Rozwojowi teoretycznej myśli nie zawsze w przeszłości towarzyszył postęp
w metodach badań terenowych, dlatego też nadzwyczaj pożyteczne wydają się wszelkie próby i głosy, które tę dysproporcję starają się dziś zmniejszyć. Fischer zauważa
słusznie, iż dotychczas przywiązywano
znacznie więcej uwagi do samego wyboru
odpowiedniego informatora z grona badanej populacji, aniżeli do naukowej weryfikacji jego wypowiedzi. Póki uzyskane tą drogą materiały można było sprawdzić
i porównać z wiadomościami
uzyskanymi odmiennymi
metodami - sprawa nie
była jeszcze taka paląca. Dzisiaj natomiast posługujemy się w badaniach nad tradycyjną kulturq coraz częściej indagacją (Befragung) aniżeli o wiele doskonalszą
metodą obserwacji (Beobachtung) uzupełnianej
dostępnymi powszechnie środkami
audiowizualnymi. W tym znaczeniu weryfikacja wywiadów urasta do roli podstawowego niemal problemu tak szeroko dyskutowanej dziś w środowisku etnograficznym krytyki źeódel. Ilustmcją szczegółowych już badań autora w tym zakeesie jest
jego oryginalny eksperyment jaki przepl"Owadził on na terenie Papui u plemienia
Jeg-huje. W r. 1958 Fischer miał możność obserwowania tam przebiegu tradycyjnej'
ceeemonii inicjacyjnej, którą dokładnie opisał, nagmł, sfotografował
i sfilmował.
Badania na tym obszarze powtórzono w r. 1965 i wówczas zarysowała się możliwość
pezeprowadzenia
próby sprawdzenia
stopnia autentyczności
wypowiedzi informatora i przydatności kwestionariusza.
W tym celu wybeano czterech uczestników
obrzędu inicjacji z r. 1958 i poddano ich indagacji, zmierzającej do rekonstrukcji
pezebiegu tego święta w oparciu a ich wypowiedzi. Tak uzyskany materiał zesta1 Vó!kerkundliche
Vor!esungen
1967.. ,Zeitschrift
fur Ethno]ogie"
zesz. 2, s. 286-288.

und Vbungen an deutschen Hochschu!en.
Sommersemester
1967, t. 92, zesz. 1, s. 116-118, i Wintersemester,
t a fi Ż e,

�416

Recenzje

oraz przeglqdy

wydawnictw

i czasopism

wiono naJPierw ze sobą, a następnie porównano z dokumentacją uzyskaną w czasie pierwszej ekspedycji. Wyniki i wnioski jakie powstały w rezultacie tych zabiegów były rewelacyjne,
wskazywały bowiem na znaczne, często zasadnicze rozbieżności. Wykazały także - jak wielka staje się potrzeba poddania naukowej
analizie zasad krytyki tego rodzaju źródeł, które, wg słów autora, stale jeszcze
pozostawiają wiele do życzenia. Doświadczenia Fischera zasługują na szczególną
uwagę nie tylko specjalistów z zakresu etnografii powszechnej.
ic nie stoi bowiem na przeszkodzie, by tego rodzaju pożyteczne eksperymenty przetransponować
i na nasz, polski grunt. Rezultaty mogły by być nader obiecujące, a możliwość
przeprowadzenia
takiej próby nie nastręczałaby
przecież specjalnych trudności.
Zeitschrift fUr Ethnologie w przeciwieństwie do wielu etnograficznych organów
muzealnych
(np. Baessler Archiv) koncentruje
się w zasadzie na problematyce
współczesnej, wśród której zdecydowanie dominują takie zagadnienia jak: problemy procesów akulturacyjnych,
przemiany kulturowe
i społeczne, rola reliktów
i ich nowe funkcje we współczesnej kulturze itp. W grupie artykułów obejmującej
te właśnie zagadnienia wymienić należy studium H. Nachtigalla Beitriige zu Feldbau
und Nomadismus
der Beni Mguild,
(s. 161-199), poświęcone współczesnej gospodarce wiejskiej ludności środkowego Atlasu w Maroku i perspektywom jej dalszego
rozwoju. Na uwagę zasługują te rozważania autora, które koncentrują się na problematyce teoretycznej nomadyzmu północno-afrykańskiego
i jego stosunku do tego
co znany badacz z NRD - W. Jacobeit - określił terminem - "Wanderschiiferei" z.
Omawiany tu rocznik jest również przejawem silnej, a niekiedy nawet i dominującej roli amerykanistyki
w systemie zachodnioniemieckiej
etnografii powszechnej. Artykuły H. Bechera - Die endokannibalistischen
Riten als fruheste Erscheinungsform der Anthropophagie
(s. 248-253) i A. Pollak-Eltz - Die Turafeste und die
Uora
(s. 254-264) poruszają religioznawczą problematykę
współczesnych Indian
południowo-amerykańskich.
Autorzy poddają analizie funkcje, role i znaczenie tradycyjnych wierzeń, zwyczajów i obrzędów w życiu tych Indian, których zwykło
określać się już dziś mianem - "civilizados" i "campesinos".
Zamieszczono także artykuł wybitnego antropologa i archeologa amerykańskiego
- R. C. Suggsa - czołowego specjalistę w zakresie polinezyjskiej i północno-amerykańskiej archeologii 3. Mimo przyczynkarskiego charakteru tego artykułu (A Reanalysis of Galapagos Ceramic Date, s. 239-247) stanowi on ważny głos krytyczny
w toczącej się już wiele lat dyskusji nad śmiałymi, lecz niezbyt udokumentowanymi
koncepcjami T. Heyerdahla. Suggs poddaje szczegółowej analizie ceramiczny materiał odkryty na nie zamieszkałych wyspach Galapagos, który traktowany był przez
norweskiego badacza za dowód prekolumbijskiego
osadnictwa indiańskiego z Peru
i Ekwadoru 4. Wynikiem dociekań Suggsa jest całkowite odrzucenie powyższej hipotezy, co uważać należy za jeszcze jeden ważki kontrargument
podważający migracjonistyczne koncepcje Heyerdahla. Wg amerykańskiego archeologa - wyspy Galapagos nie były zamieszkałe przed 1535 r., tj. przed ich odkryciem przez hiszpańskich żeglarzy. Indiańska zaś ceramika pochodzi najprawdopodobniej
z europejskich
statków, które między XVII a XIX w. nader często odwiedzały ten archipelag.
Liczne źródła hiszpańskie z tego okresu potwierdzają również fakt, iż z::llogi posłu2 Zob. W. Jacobeit,
Transhumanz
und Wanderschiijerei.
Volkeriorschung,
Berlin
1954.
3 Jedna
z najbardziej
znanych
publikacji
tegoż autora
to praca pt. The islancl civilizations
of polynesia.
New York 1960.
4 Zob. T. Heyerdahl,
A. Skjolsvold,
Archaeological
Evidence of Pre-Spanisch
Visits to the
Galapagos Islands. Memoirs
of the Society
for American
Archaeology,
nr 12, Salt Lake City
1956.

�Recenzje

oraz

przeglqdy

wydawnictw

417

i czasopism

giwały się naczyniami wyrabianymi na amerykańskim
wybrzeżu przez indiańskich
rzemieślników. Prawdopodobnie
dalsza, szczegółowa penetracja
archeologiczna
Galapagos wyjaśni ostatecznie tę zagadkę, a jeśli potwierdzi ona rezultaty Suggsa,
wówczas okaże się, iż poza tzw. "zbieżnościami"
czy "podobieństwami
kulturowymi" nie ma żadnych dowodów świadczących o prekalumbijskiej
penetracji Pacyfiku przez Indian.
Oba półroczni ki Zeitschrift
fur Ethnologie
zamykają obszerne działyomówiell
i recenzji co celniejszych prac z całej niemal literatury światowej. Dział ten pozbawiony jest jednak przeglądu treści choćby najważniejszych
organów towarzystw
etnograficznych, muzeów i instytutów. Każdy rocznik zaopatrzony jest także w obszerny wykaz nowości bibliograficznych, a zamieszczona na obwolucie lista autorów
z podaniem ich macierzystej
placówki i adresów ułatwia nawiązanie
kontaktów
naukowych i sprzyja bez wątpienia tak potrzebnej polemice.
Aleksander

27 "-

Lud,

t. 53,

1969

Posern-Zieliński

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6165" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6145">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e2e4f62397e221eb1af776823b8ca024.pdf</src>
        <authentication>b6603e540158501141c959cc5aeb5eea</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73477">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:353</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73478">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73479">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73480">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:315</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73481">
                <text>Muzea / LUD 1969 t.53</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73482">
                <text>LUD 1969 t.53, s.419-453</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73483">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73484">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73485">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73486">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73487">
                <text>v.

M

u

z

E

A

Lud, t. 53, 1969 r

MARIA ZNAMIEROWSKA-PRUFFEROWA

POLSKIE MUZEALNICTWO ETNOGRAFICZNE
25-LECIA PRV

W OKRESIE

WSTĘP

Jesteśmy świadkami ogromnego, nie notowaJnego w naszych dziej,ach
rozwoju muzealnictwa w Polsce po II wojnie światowej, w tym również
muzealnictwa etnograficznego. Wzrasta ilość muzeów i zbiorów, rozszerza
się i pogłębia ich dokumentacja, tworzą się archiwa muzealne, rozwija się
wewnętrzna organizacja zwłaszcza większych muzeów i działów etnograficznych. Praca muzeów opiera się na planowanych badaniach naukowych,
które stają się podstawą szerokiej działalności społeczno-oświatowej muzeów.
Zmiana granic PRL przynosi zmianę sieci muzealnej. Przybywają muzea
w woj. gdańskim, koszalińskim, olsztyńskim, opolskim, szczecińskim, wrocławskim, zielonogórskim, pozostają zaś w granicach ZSRR muzea w dawI Artykuł
oparty jest na własnych obserwacjach, literaturze przedmiotu oraz na
odpowiedziach na rozesłaną ankietę, otrzymanych w końcu 1968 r. i na początku
1969 r. od kierowników muzeów lub działów etnograficznych
i innych placówek
muzealnych w: Białymstoku, Bytomiu, Chojnicach, Gdańsku, Kcyni, Kielcach, Koszalinie (woj. Konserwator
Zabytków), Krakowie (Muz. Etnograf. i Muz. Narod.),
Lublinie, Lowiczu, Lodzi, (Muz. Archeolog. i Etnograf., Muz. Sztuki i Muz. Włókiennictwa), w Olsztyn ku, Opolu, Pabianicach, Plocku, Poznaniu, Rabce, Radomiu,
Rzeszowie, Sanoku, Sieradzu, Słupsku, Szczecinie, Warszawie, Wałbrzychu, Wieluni u, Włocławku, Wrocławiu, Zielonej Górze, w Zakopanem i Zninie. Najserdeczniej
im za to dziękuję. Nowsze dane o muzealnictwie
etnograficznym
znajdzie czytelnik w publikacjach:
H. Bittner-Szewczykowa,
Problemy
polskiego
muzealnictwa
etnograficznego
w literaturze
dwudziestolecia.
Rocznik Muz. Etnograf. w Krakowie,
t. I, 1966, s. 173-180, T. Damrosz, Scientific research and expositions of ethnographic
Museums (in the period of Millenium
resem'ch in Poland).
Zeszyty Państw. Muz.
Etnograf. w Warszawie, t. VI-VII, 1965/66. Warszawa, 1968, s. 9-25 i A. Pytlińska,
Zagadnienia
muzeów
skansenowskich
w powojennej
literaturze
polskiej.
Rocznik
Muz. Etnograf. w Krakowie, 1966, s. 191-202.

�420

MARIA

ZNAMIEROWSKA-PRUFFEROWA

nych woj. wileńkim, nowogrodzkim,
poleskim, wołyńskim, lwowskim,
tar'1opolskim i stanisławowskim.
Okres II wojny światowej przyniósł ogromne straty w zakresie zabytków etnograficznych,
zgromadzonych w muzeach. W pierwszych dniach
wojny spalone zostało Muzeum Etnograficzne w Warszawie, posiadające
23000
zabytków, zniszczono setki budynków muzealnych, wspaniałe MuLeum Śląskie w Katowicach zostało do fundamentów
rozebrane, zbiory
zdewastowane,
rozgrabione i wywiezione przez najeźdźców, zrujnowane
zostało piękne Kurpiowskie Muzeum na wolnym powietrzu w Nowogrodzie Łomżyńskim, podobnie jak wiele innych muzeów. Odzyskaliśmy tylko
nieznaczną część zbiorów. Według obliczeń J. Bujaka w okresie II wojny
światowej
utraciliśmy
ponad· 60%
naszych zbiorów etnograficznych,
w większości unikalnych
i niemożliwych
już do zdobycia 2.
Zaraz po wojnie, rozproszeni
po Polsce etnografowie-muzeologowie
przystępują przede wszystkim do prac ratowniczych - do poszukiwania
i zabezpieczania
jeszcze pozostałych zbiorów, dokumentacji
i bibliotek,
do restytuowania
dawnych muzeów i organizowania nowych.
Pierwszy, powojenny okres charakteryzowały
wysiłki zmierzające nie
tyllko do skupienia zbiorów, lecz przede wszystkim do znalezienia dla
nich pomieszczeń zabezpieczających
i środków na ich utrzymanie oraz
stworzenie, choćby naj skromniejszego
personelu muzealnego.
Już w lutym 1945 roku powstaje w Warszawie Naczelna Dyrekcjn
Muzeów i Ochrony Zabytków, która pod dyrekcją prof. Stanisława Lorentza roztacza finansową i merytoryczną opiekę nad muzeami, co w tym
trudnym okresie pozwoliło również uratować wiele zabytków etnograficznych i przyczynić się m. in. do stworzenia zrębu przyszłego Muzeum
Etnograficznego
w Toruniu.
W 1945 r. Związek Muzeów w Polsce zwołuje zjazd w Krakowie,
a następnie XVII Zjazd delegatów w Nieborowie, który odbył się w dniach
19-21 września 1946 r. Na Zjeździe tym uchwalono m. in. wniosek "o zachowanie Naczelnej Dyrekcji Muzeów i Ochrony Zabytków jako największej zdobyczy organizacyjnej
w dziedzinie muzealnictwa,
ochrony
zabytków, rewindykacji
mienia kulturalnego
i organizacji prac źródłowych z zakresu historii sztuki i kultury", oraz "o wydanie zarządzeń,
które by umożliwiły konserwację
i ekspozycję zbiorów Muzeum Etnograficznego w Krakowie" 3. Związek wydał też Biuletyn m. in. ze spisem
muzeów w Polsce, który obejmował 101 instytucji a w 1948 1'. organizuj2
kurs muzeologiczny dla naukowych pracowników muzealnych.
2

J. Bujak,

Muzealnictwo

1'Ozwój do polowy
3

P1'Otokol XVII

etnograficzne

w

Polsce

(Początki

muzealnictwa

jego

XX w.). Maszynopis, Rozdz. IV, s. 215.
Zjazdu

Delegatów

Związku

Wyd. Związku Muzeów w Polsce. Kraków

Muzeów.

1947, s. 7-8.

Pamiętnik

Muzealny,

z. !l.

�Polskie

muzealnictwo

etnograficzne

421

Muzea i większe działy etnograficzne rozwijają się przede wszystkim
w ramach województw, objęte generalną opieką Ministerstwa Kultury
i Sztuki, Naczelnej Dyrekcji Muzeów i Ochrony Zabytków, następnie
Centralnego Zarządu Muzeów i Ochrony Zabytków, a od kilku lat Zarządu
Muzeów i Ochrony Zabytków. Od 1945 r. czynną działalność rozwija
specjalny Wydział Sztuki Ludowej przy Ministerstwie Kultury i Sztuki,
który pod kierunkiem dra Kazimierza Pietkiewicza gromadzi ogromne
zbiory, zwłaszcza współczesnej sztuki ludowej, następnie przekazane Państwowemu Muzeum Etnograficznemu w Warszawie.
Decentralizacja placówek kulturalnych w r. 1958 ostatecznie oddaje
państwowe muzea pod opiekę władz terenowych (Rad Narodowych) na
których bud.żet placówki te przechodzą. Ustawa z dnia 15 lutego 1962 r.
O ochronie dóbr kultury i o muzeach sz'Cze:gółowo uw:oględnia sprawy
muzeów i ochrony wszelkich dóbr kul tury - ruchomych i nieruchornych 4.
W roku 1969 mamy spośród samodzielnych muzeów Państwowe Muzeum
Etnograficzne w Warszawie, bezpośrednio podlegające Zarządowi Muzeów
i Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury i Sztuki, Muzeum Kultury
i Sztuki Ludowej w Poznaniu, stanowiące Oddział Muzeum Narodowego
w Poznaniu i Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu - Oddział Muzeum
Śląskiego we Wrocławiu, autonomiczne Muzea Etnograficzne w Krakowie
i w Toruniu oraz Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi, dalej
wojewódzkie muzea okręgowe, posiadające działy etnograficzne w miastach wojewódzkich (z wyjątkiem Torunia w woj. bydgoskim i Słupska
w woj. koszalińskim). Poza tym istnieją liczne państwowe muzea regionalne 5, podległe Powiatowym Radom Narodowym.
Oprócz Muzeów Państwowych mamy w Polsce szereg muzeów podległych różnym towarzystwom i instytucjom kulturalnym. Wśród nich najliczniejsze, posiadające zbiory etnograficzne, stanowią muzea Polskiego
Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego.
Zbiory etnograficzne rozproszone znajdują się też m. in. np. w działach
rzemiosła artystycZ'nego muzeów narodowych i historycz.nych, w muz-ea,ch
diecezjalnych, w Muzeum Rolnictwa im. Kluka w Siemianowicach, w Muzeum Rolnictwa w Szreniawie, w Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, w Muzeum Historii Farmacji w Krakowie, w Muzeum Kultury Fizycznej i Turystyki w Warszawie oraz w Muzeum Instrumentów Muzycznych w Poznaniu i w innych muzeach.
Niektóre uniwersyteckie Katedry Etnografii - przed- i powojenne,
Dziennik Ustaw PRL, Nr 10, Warszawa, dn. 21 lutego 1962, s. 54-59.
Wyłącznie etnograficzne
Muzeum im. Wladysława
Orkana w Rabce podlega
Muzeum Narodowemu i Woj. Konserwatorowi
Zabytków w Krakowie.
I

5

�422

MARIA

ZNAMIEROWSKA-PRUFFEROWA

gromadziły też zbiory etnograficzne (np. w Poznaniu, Toruniu), podobnie
jak Wyższa Szkoła Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (zbiory narzędzi rolniczych prof. Biedrzyckiego). Zbiory te były i są przeważnie
przekazywane do muzeów etnograficznych.
Zjawiskiem bardzo charakterystycznym
dla ostatnich lat jest powstawanie szeregu małych, prowincjonalnych placówek społecznych, gromadzących różnorodne zbiory, m. in. etnograficzne. Jest to cenny objaw zainteresowania regionu własną historią i chęci zachowania pamiątek dla
historii. Wiąże się to jednak z niebiezpeczeństwem przejmowania od osób
prywatnych itp. przedmiotów niedostatecznie udokumentowanych, które
nie zawsze znajdują warunki właściwego ich przechowywania i konserwacji. Sprawa ta jest poważna w skali krajowej, bowiem w chwili obecnej na terenie Polski znajduje się ponad 50 małych placówek muzealnych,
tzw. izb regionalnych, izb pamiątek, muzeów szkolnych itd., które posiadają zbiory etnograficzne o nieustalonej jeszcze ilości, często niezabezpieczone i bez należytej opieki naukowej.

ZALOŻENIA

TEORETYCZNE I TENDENCJE
ETNOGRAFICZNEGO

MUZEALNICTWA

Przewrót ustrojowy, gospodarczy i kulturalny, jaki zaszedł w Polsce,
w znacznym stopniu zrewolucjonizował muzealnictwo etnograficzne.
Zgodnie z traktowaniem etnografii jako jednej z nauk historycznych
i oparciu jej o metodę marksistowską, muzea opierały swe prace naukowe
i dydaktyczno-oświatowe na zasadach materializmu history.cznego.
Postępująca wciąż urbanizacja i industrializacja wsi, unifikacja m. in.
narzędzi pracy, ogromny wzrost oświaty i środków masowego przekazu,
dezintegracja rodziny wiejskiej itd. powodują gwałtowne odchodzenie wsi
od swych tradycji i zanik zabytków. Przed muzeami etnograficznymi
stanęły zagadnienia rekonstrukcji i anahzy tradycyjnej kultury ludowej,
badań mechaniki jej rozwoju oraz roli, jaką ma ona spełniać w tworzeniu
się nowego modelu kultury naszego narodu.
Poszukiwanie podstaw naukowych do wnioskowań o pokrewieństwach
tradycyjnej kultury i pochodzeniu jej elementów itd. skłania muzea do
gromadzenia szczegółowych materiałów, pozwalających na wyróżnienie
typów i odmian sprzętów, narzędzi 'itd., pochodzących z określonego czasu, które po ich zmapowaniu i ujęciu na szerszym tle porównawczym
i historycznym mogą pozwolić na ustalenie genezy w związku z oikreśloną
forma'c j ą s:pOiłecz:no~gospodarczą.
Teoretyczne założenia muzealnictwa etnograficznego opierają się też
O traktowanie
kultury jako nierozerwalnego zespołu wytworów kultury

�Potskie

muzeatnictwo

etnograficzne

423

materialnej, duchowej i społecznej, na który składają się różnorodne elementy twórczości ludu. Dlatego też muzea, w miarę swych możliwości,
gromadzą w swych archiwach folklor, obejmujący wiedzę, wierzenia, magię, obrzędy i zwyczaje itd. oraz foliklor słowny, muzyezny i taneczny.
Kultura ludowa wraz ze sztuką plastyczną i folklorrem, traktowana jest
więc jako nierozlączna całość a zara:zem jako część składowa kultury całego narodu, kształtująca się w ·oikreślonym środowiSku .geogTaficznym
i gospodarczo-Sipołecwym, na tle określonej historii narodu. Zabytek muzealny traktowany jest jako element kultury, ilustrujący procesy zachodzące w historii kraju. Przy tym nacisk jest [położony na kalktowanie
w~półczesnych zjawis:k, zachodzących w kulturze ludowej, jako dalszej
części procesu historycznego,oo wiąże się z traJktowatrliem wspókwsnych
wytworów również Jako źródeł historycznych,
w ,różnym stopniu
uwzględnianych w muzeach etnograficznych.
Dawne muzealnictwo polskie, zwłaszcza sprzed I wojny światowej, tam
gdzie muzea pozbawione były fachowców, cechowało nieraz gromadzenie
zabytków bez należytej dokumentacji. Dzisiejsze natomiast muzealnictwo
dąży do jak najbardziej pełnego przedstawienia obrazu żyda ludu wiejskiego w Polsce, w oparciu o badania naukowe, a więc również o 'zgromadzone źródła ilustrujące m. in. rozwój narzędzi pracy na tle określonej
gospodnl'ki z uwzględnieniem roli czło:wieka żyjąoego w danej s'P0leczności lokalnej.
Sztuka ludowa w Polsce, a zwłaszcza rzeźba sakralna, posiada wspaniałe
tradycje sięgające średniowiecza. Jeszcze w chwili obecnej mamy znakomitych rzeźbiarzy, mamy też obecnie ogromny rozkwit twórczości ludowej
w zakresie plastyki. Nowe, nieznane talenty pojawiają się wśród młodych
i starych ludzi.
Artysta ludowy przestał być obecnie bezimiennym. Jest otoczony opiekł
Ministerstwa Kultury i Sztuki, władz terenowych, muzeów i innych placówek kulturalnych. Dzieła jego są nabywane, reprodukowane i wysyłane
na krajowe i międzynarodowe wystawy.
Muzea i działy etnograficzne przywiązują ogromną wagę również do
współczesnej twórczości w zakresie sztuki ludowej. Obecnie obserwować
też możemy jej roz/kwit nie tylko na wsi lecz w miasteczkach i miastach,
gdzie rzeźbić lub malować zaczynają dorośli, tzw. amatorzy, dyletanci,
laicy, naiwni itd. nie mający tradycji rodzimych. Tworzą oni rzeźby
z różnych pobudek i w różnym, często nie tradycyjnym surowcu. Muzea
rozpoczęły gromadzić ich prace oraz dokumentację z nimi związaną. Zostalo też zapoczątkowane gromadzenie dokumentacji kultury robotniczej,
np. proletariatu krakowskiego i śląskiego, pochodzącego ze wsi (np. Muzeum Etnograficzne w Bytomiu, w Krakowie, Łodzi i inne). W związku
z coraz silniejszą urbanizacją wsi rozszerzono gromadzenie elementów

�424

MARIA

ZNAMIEROWSKA-PRUFFEROWA

kultury wsi o wytwory miast i miasteczek, od dawna wchodzące w skład
inwentarza wiejskiego i z nim współegzystujące.
Muzealnictwo etnograficzne w Polsce cechuje obecnie stałe dążenie do
podnoszenia poziomu naukowego, do pogłębiania metodyki badań, do jak
największej precyzji i wielostronności w dokumentowaniu gromadzonych
zabytków; stąd opieranie badań terenowych na coraz grutowniej opracowanych kwestionariuszach, służących przy osobistych obserwacjach i wywiadach oraz stosowanie różnorodnych metod dokumentowania faktów
etnograficznych w postaci zapisów, zdjęć, filmów, nagrań, kinetogramów,
rysunków wykonywanych przez samych chłopów, a dotyczących faktów
kulturowych, umiejscowionych w czasie i przestrzeni. Dąży się do uzupełnienia dokumentacji zbiorów przez uzyskiwanie ocen procesów, zachodzących we wsi od jej przedstawicieli, różnego wieku, płci, zawodu i stanu
socjalnego.
Chodzi bowiem o wzbogacenie wiedzy o zabytku, o jego powstaniu,
pochodzeniu i zmieniającej się roli w środowisku ulegającym przeobrażeniom, w rodzinie, wsi, regionie. Wszak właśnie zbiory muzealne, ekspozycje problemowe i pomocnicze elementy dokumentacji pozwalaj q stworzyć rekonstrukcję tradycyjnej kultury ludowej, a muzea na wolnym
powietrzu plastyczną wizję jej przeszłości. Ekspozycje te pozwalają na
stwierdzenie prawidłowości zachodzących procesów, które znajdują odbicie
w kulturze materialnej, w rozwoju narzędzi i techniki produkcji, a także
w sztuce, obrzędach, zwyczajach itd. Muzea i działy etnograficzne muzeów
okręgowych i innych stają się placówkami naukowo-badawczymi, stawiającymi sobie cele poznawcze oraz społeczno-oświatowe i artystyczne.
Uderzające jest, iż bardzo rzadko poświęca się u nas uwagę teoretycznym problemom współczesnego muzealnictwa etnograficznego 6, które stanęło obecnie wobec nowych zagadnień metodologicznych, wymagających
teoretycznego opracowania.
Rozwija się nowa nauka o charakterze poznawczym i normatywnym,
jaką jest muzeologia etnograficzna lub etnomuzeologia. Można ją określić
jako naukę opartą o etnografię ewentualnie etnologię mającą na celu
badania dotyczące: 1. gromadzenia, zabezpieczania i naukowego opracowywania wszelkich wytworów tradycyjnej i przekształcającej się kultury
ludowej; 2. umiejętności przekazywania ich społeczeństwu drogą różnorodnych prac dydaktyczno-oświatowych i wychowawczych oraz artystycznych; 3. właściwych metod realizowania powyższych celów.
6 np.
Wojciech Gluziński, Etnografia-Historia-Muzeum.
Roczniki Etnografii Śląskiej, t. I; Wrocław 1961, s. 107-117 i Tenże, Problemy współczesnego muzealnictwa.
Roczn. Etnogr. Śląskiej, t. II; Wrocław 1963, s. 178-230, i Halina Winiecka, Z socjologicznej
problematyki
muzealnictwa
w Polsce. Materiały Zachodnio-Pomorskie,
t. VIII; Szczecin 1962, s. 443-452.

�PoLskie

muzeain~ctwo

4~5

etnograficzne

Elnomuzeolog ma w muzeum warsztat pracy etnograficznej. Jest poza
tym pożądane, by był on zarazem artystycznie uzdolnionym, umiejącym
nadoć sugestywny wyraz ekspozycji muzealnej i innym formom działania
dydaktyczno-wychowawczego.
Przy teoretycznych rozważaniach dotyczących etnomuzeologii i traktowaniu jej jako dyscypliny historyczno-społecznej, należy pamiętać, iż jej
cechą swoistą jest to, że opiera się ona a bezpośrednie źródła żywe o człowieka, który jest równocześnie odbiorcą tradycyjnej kultury, jej
nosicielem i przekazicielem, a zarazem twórcą kultury.
Jeśli chodzi o badania socjologiczne w muzealnictwie, to koncentrują
się one głównie w Krakowie, gdzie w 1962 r. powstała Pracownia Badań
Socjologicznych, a w 1964 r. zostaje zwołana pierwsza ogólnopolska konferencja poświęcona tej problematyce 7, Muzea etnograficzne nie są jeszcze
w większym stopniu wciągnięte w te badania 8.
Badania sccjologiczno-psychologiczlDte problemów
dydaktyczno-wychowawczych związanych z muzeum, były już w 1957 pr'owadzone przez
Muzeum Śląskie we Wrocławiu (wspólnie z Katedrą Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego). Objęły wówczas 5 szkół w tym mieście.
Na razie skromny jest też udział muzeologów-etnografów we współpracy z Muzeum Oświaty Instytutu Pedagogiki, a przecież muzealnictwo
etnograficzne ma bardzo wdzięczne pole do działania w tym zakresie 9.
Od kilku lat czynione są w Polsce starania a uznanie około 40 wybranych muzeów (m. in. etnograficznych) za placówki naukowo-badawcze,
które korzystałyby z takich samych uprawnień jak instytuty naukowe
i uniwersytety.
Ustawa z dn. 15 lutego 1962 r. a och1"Oniedóbr kultury i o muzeach
daje nie tylko prawną podstawę do zabeZlpieezania zabytków, lecz zakłada, iż muzea obok podstawowej działalności dydaktyczno-oświatowej prowadzą badania naukowe, publikują wyniki badań i mogą ubiegać się
a uznanie ich za instytuty naukowo-badawcze zgodnie z obowiązującymi
przepisami (Rozdz. VIII, Art. 5, 1).
W związku z dążeniem do specjalizacji muzeów istnieje też tendencja
do przekształcania działów etnograficznych większych muzeów w samodzielne muzea etnograficzne 10.
7

Badania

socjologiczne

w muzealnictwie.

Muzeum

Narodowe

w Krakowie,

1964.

s. 137.
8 T, Banasik,
Stan badm1 socjograficznych
w muzeach.
Biuletyn informacyjny
ZlVIiOZ nr 39. 1962, s. 61-66.
9 Z. J. Mikolajtis,
Badania nad wykorzystaniem
muzeów w procesie nauczania.
(Odb. z zam. 633, 18 III 1965, s. 12).
10 W ten sposób powstało
w 1959 r. samodzielne Muzeum Etnograficzne w Toruniu.. \V 1969 r. samodzielne Muzeum na Wolnym Powietrzu w Olsztynku, a Muzeum

�426

MARIA

ZN AMlEROWSKA-PRUFFEROWA

Generalną tendencją muzealnictwa polskiego jest obok - elementarnych jego zadań - powiązanie prac muzeów z życiem narodu, z zapotrzebowaniem społeczno-kulturalnym określonego regionu, włączenie działalności muzeów w walkę o postęp i szerzenie idei braterstwa narodów.
W związku z tym muzea rozszerzają zakres swego działania i nawiązują
kontakty i współpracę umożliwiającą poznawanie innych kultur i zbliżenie
z przedstawicielami innych narodów. Naukowa i oświatowa działalność
muzeów coraz baird:ziej wkracza do miasteczek i najbardziej oddalonych
wsi, ,nie tylko w związku z 'wywiadami i po~zuikiwaniem zabyt:ków, lecz
w związku z tendencją do włączania się w życie bieżące.
Zada'niem muzeów i działów etnogr,aficznych jest wykrywanie tradycyjnych form własnej twórczości ludowej, pobudzanie jej i popieranie
oraz wcielanie w życie współczesne, jej najbardziej wartościowych elementów. Wiąże się to wyraźnie z usiłowaniem odrodzenia dawnych
rzemiosł i sztuki.
PRACE NAUKOWO-BADAWCZE

Terenowe prace naukowo-badawcze muzeów opierają się na generalnej
koncepcji danego muzeum i jego zasięgu obejmującym wybrane, przeważnie najbliższe regiony etnograficzne, na ustalonym statucie oraz na
określonych planach prac - wieloletnich i krótszych. Te ostatnie nieraz
stanowią akcję ratowniczą w stosunku do określonych dziedzin kultury
i .nieraz bywają badaniami jedynie ,penetracyjnymi. Niejedn&lt;jkrotnie
bowiem badania terenowe wynikają z określonego zapotrzebowania społecznego, np. z planów przebudowy lub likwidacji wsi w związku z organizacją wielkiego przemysłu, regulacją rzek itd.
W chwili obecnej Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie ma
zasięg ogólnopolski i światowy, Muzeum Etnograficzne w Krakowie obejmuje całą Polskę, gromadzi ono też zbiory pozaeuropejskie i europejskie,
zwłaszcza z krajów słowiańskich. Muzeum Etnograficzne w Toruniu ma
zasięg północno-polski i gromadzi zbiory rybackie z całej Polski a dorywczo z innych krajów; również o zasięgu ogólnopolskim Muzeum Etnograficzne i Archeologiczne w Łodzi obejmuje w szczególności grupy etnograficzne zamieszkujące woj. łódzkie i teren sąsiedni, a Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu (Oddział Muzeum Śląskiego) - Śląsk Dolny,
Opolski i Górny, Muzeum Kultury i Sztuki Ludowej w Po~naniu (Oddział
Muzeum Narodowego w Poznaniu) - zasięg ogólnopolski, a w szczególności obejmuje Wielkopolskę i Ziemię Lubuską. Gromadzi też zbiory
europejskie i pozaeuropejskie.
Etnograficzne we Wrocławiu stało się Oddziałem
graficzne w Poznaniu - Muzeum Narodowego.

Muzeum

Sląskiego,

Muzeum

Etno-

�Polskie

muzealnictwo

etnograficzne

427

Działy Etnograficzne muzeów okręgowych zasięgiem swych badań 11
i innych prac przeważnie obejmują teren zamieszkały przez grupy etnograficzne znajdujące się w ramach danego województwa i sąsiednich.
Małe muzea regionalne obejmują mniejsze grupy etnograficzne.
Celem etnograficznych badań muzealnych jest często ogólna charakterystyka całokształtu kultury ludowej wybranego, przeważnie pobliskiego
regionu etnograficznego, z uwzględnieniem współcześnie zachodzących
przemian, na co szczególny nacisk został położony w ostatnich latach.
Właściwa realizacja tych zamierzeń jest oczywiście całkowicie zależna od
posiadania przez muzeum dostatecznej ilości personelu naukowego i specjalistów, m. in. do takich dziedzin j'a'k 'Hip.folkloil' muzyczny i ,taneczny
itd.
Tak ujętej tematyce poświęca swe prace terenowe większość muzeów,
co znajduje swe odbicie w zbiorach i ich dokumentacji, w materiałach
archiwalnych i w pracach przygotowywanych do druku, bądź już opublikowanych oraz w pracy oświatowej .związanej z badaniami.
.
Charakterystyka
własnych zbiorów znajduje się w publikowanych
sprawozdaniach prawie wszystkich większych mU2Jeów.
ZBIORY

Ogromny wzrost ilości zbiorów etnograficznych od początku 1955 r. do
początku 1969 r. zawdzięczają muzea przede wszystkim stałym dotacjom
ze strony władz terenowych i Ministerstwa Kultury i Sztuki (ZMiOZ).
Ilustrują go załączone tabele. Naukowe zainteresowania muzeów, kształtowanie się charakteru zbiorów i archiwów oraz wzrost ilości publikacji
muzealnych przedstawione są dalej w załączonych przeglądach. Ilustrują
one również rozwój muzealnictwa etnograficznego.
Obecnie największą ogólną ilość zbiorów etnograficznych posiadają:
Województwo krakowskie.
50 841 eksp.
(w tym Muzeum Etnograficzne w Krakowie
liczy 35 013 eksp.)
Województwo warszawskie
46 387
(w tym Państwowe Muzeum Etnograficzne
w Warszawie 44404 eksp.)
11 Przy
ocenie wyników działalności pracowników
naukowych
należy na równi
z publikacjami
brać pod uwagę ilość udokumentowanych
zabytków i jakość zgromadzon'ej przez nich dokumentacji,
bowiem trudna, bardzo żmudn.a i wyczerpująca
praca muzealna bardzo często nie pozwala na zdobywanie we właściwym
czasie
wyższych stopni naukowych, a czasem tym właśnie, niejako bezimiennym
naukowym pracownikom
muzealnym
zawdzięczamy
tworzenie
instytucji,
stanowiących
zbiór bezcennych
źródeł wiedzy o kulturze
ludowej,
umiejscowionej
w czasie
i przestrzeni.

�428

MARIA

ZNAMIEROWSKA-PRUFFEHOWA

Województwo łódzkie
(w tym Muzeum Archeologiczne
i Etnograficzne w Łodzi liczy
14127 eksp.)
Województwo katowickie
(w tym Muzeum w Bytomiu liczy
9500 eksp.)
Najmniej zbiorów posiadają:
Województwo zielonogórskie
Województwo koszalińskie .
Województwo szczecińsk'e .
Największy przyrost zbiorów nastąpił w województwach
krakowskim i katowickim.

27304

22053

2428
"
2313
2147
warszawskim,
TABELA

ETNOGRAFICZNE

ZBIORY

MUZEALNl&lt;:

I

W POLSCl&lt;:·

(Stan na 1 I 1969 - ilość przybliżona)
Dyslol&lt;al ja zbiorów!
województwo
bialostockie
bydgoskie
gdańskie
katowickie
kieleckie
koszalińskie
krakowskie
lubelskie
łódzkie
olsztyńskie
opolskie
poznal1skie
rzeszowskie
szczecińskie
warszawskie
wroclawskie
zielonogórsl,ie
Ogółem

Liczba muzeów
łącznie ze skans.

Liczba punktów
muzeain. izb.
reg. itp.

Liczba
kolekcji
prywatno

8

4

3

7

3

3

ŁI\CZna
ilość
zbiorów
g 041
14782

7

3

6072

13

2

22053

7

2

4954

19

5

49934

11

(j

15197

12

1

27304

5

2313

2521

6
8

2

J3

14

8148

10

4

10518

2

2

2147

7

I

46387

51:&gt;2

lO

8100

4

4

149

56

2428
8

237071

* Przybliżona ilość wszelkich placówek muzealnych zawierających zbiory etnograficzne łącznie ze skansenami, podległych różnym instytucjom wynosila w Polsce
na 1 I 1969 - 213, obejmując około 240 000 eksponatów.
(Podane cyfry nie są całkowicie dokładne w związku z brakiem odpowiedzi niektórych muzeów na rozesłaną ankietę oraz z trudnością
uzyskania danych ilustrujących
aktualny, ilościowy stan zbiorów etnograficznych
mniejszych placówek
społeczno-kulturalnych).

�Pol.&lt;;/de

mHzealnict'lvo

429

etnogrnfic::ne

TABELA
OGOLNA
ILOŚC MUZEOW
ETNOGIL\FICZNE
W POLSCE

II

I INNYCH PLACOWEK
POSIADAJ1\CYCH
ZBIORY
ORAZ ILOSC ZGROMADZONYCH
W NICH OBIEKTOW

(dane przybliżone)
Lata
Ilość muzeów
itp. placówek
Ilość obiektów

!

1939

1946

1955

1957

1964

1969

ok. JOD'

58~

57"

764

110'

213"

112000"

1150004

140000'

i

I

175000'

237071/'

Dane według: I) J. Bujak. Ib. s. 207 i Przypisy do Rozdz. III, s. 60 (ad 1939 r.);
K. Pietkiewicz, Stan muzeów i zbiorów etnograficznych
w Polsce. PTL, "Lud", L 36,
Lublin 1946, s. 389-396
(ad 1946 r.); 3) M. Znamierowska-Priifferowa,
Muzea i dzia/y
etnograficzne
w Polsce. Lud, t. 44, 1959, s. 361, 369 (ad 1955 r. - dotyczy muzeów
podległych Ministerstwu Kultury i Sztuki); 4) M. Gładysz, Dzialalność naukowa etnograficznych
placówek
muzealnych
w okl'esie powojennym.
"Etnografia Polska", t. II,
Wrocław 1959, s. 110 (ad 1957 r.); 5) M. Znamierowska-Priifferowa,
Ethnographic
Museum Collections
in Poland. "Lud", L 50, Wrocław 19.66, s. 702 (ad 1964 r.). 6) Dane
na dzień - I 1969 r. wg odpowiedzi na ankietę rozesłaną przez Muzeum Etnograficzne w Toruniu. Zob. też odn. do Tabeli II i S. Brzostowski i A. Orysiak, Muzea
w Polsce, Przewodnik-Informatol',
wyd. CRZZ, Warszawa 1968 (ad 1968 r.). (W kilku
pozycjach miałam też możność uzupełnienia danych korzystając z maszynopisu artykułu S. Brzostowskiego
pL "Z dziejów muzealnictwa
etnograficznego
w Polsce"
(rys historyczny, stan i perspektywy),
za co serdecznie dziękuję Autorowi i Państwowemu Muzeum Etnograficznemu
w Warszawie, w którego Zeszytach
będzie
drukowany).
2)

ZBIORY

Zbiory

europejskie

EUROPEJSKIE

posiadają:

1) Państwowe

Muzeum Etnograficzne w Warszawie
około
500 eksponatów
2) Muzeum
Etnograficzne
w Krakowie
(zbiory ludów słowiańskich, bałtyckich i in.)
ok.
10000
3) Muzeum Narodowe
w Krakowie
ok.
200
4) Muzeum Kultury
i Sztuki Ludowej w Poznaniu
ok.
240
5) Muzeum Mazowieckie
w Płocku
ok.
150
Poza tym w mniejszym ilościach znajdują się w wielu
muzeach polskich
Ogólna przybliżona
ilość p07.apolskich zbiorów europejskich w Polsce wynosi
ok.
11090
ZBIORY

Największe
l) Państwowe
Z Afryki
merunu, Mali,
dra Wacława

kolekcje

POZAEUROPEJSKIE

pozaeuropejskie

posiadają:

Muzeum Etnograficzne w Wars7.awie:
- Z Ghany, Górnej Wolty, Wybrzeża Kości Słoniowej, Nigerii, KaKonga Centralnego, Dahomeju i Etiopii (z badałl lekarza-podróżnika
Korabiewicza);

�430

MARIA

ZNAMIEROWSKA-PRUFFEROWA

Z Australii
i Nowej Gwinei (zgromadzone
przez dr Marcelego Łukowicza
z Chojnic);
Z Ameryki Srodkowej - z Meksyku (uzyskane z badań przez doc. dr Marię
Frankowską
i jej staraniem drogą wymiany międzymuzealnej ;
Z Azji z MnngoHi (częścIowo ze bbiorów ekspedycji
ppof. dr. Witolda
Dynowskiego); z Indon.ezji - z Jawy (zbi·ory prof. dr. Michała Siedleckiego) i
z Oceanii.
Razem ponad 12 700 eksponatów.
2) Muzeum w Bochni, woj. krakowskie:
Z Azji - z Indii, Cejlonu, wyspy Bali i 7. Chin (zbiory dr. Czyżewicza i Stanisława Tworzydło;
Z Afryki - z Kenii, Mozambiku, Tanganiki, Ghany, Zanzibaru, wyspy św. Heleny (zbiory dr. Czyżewicza).
Razem okolo 400 eksponatów
3) Muzeum i Biblioteka Polskiej Akademii
nańskie:
Z Australii i Oceanii 200 eksponatów.
4) Muzeum Narodowe w Krakowie:
Z Afryki (Kamerun) i z Ameryki

Nauk w Kórniku

(Peru,

Boliwia)

pow. Srem, woj poz-

ok. 250 eksponatów.

5) Muzeum Etnograficzne w Krakowie:
Z Azji - pl'of. Juldana Talko-lkyncewicza
z Mongolii, część zbiorów Benedykta
Dybowskiego z Kamczatki i Wschodniej Syberii. Zbiory z Tybetu, z Pakistanu.
Z Afryki - z 1960-1961 r. zbiory z badań dr. Krzysztofa Wolskiego, zbiory Stefana Scholz-Rogozińskiego
z Kamerunu,
zachodn. wybrzeży
Afryki. Poza tym
z Sudanu, pogranicza Kenii i Tanganiki, z Nigerii, Złotego Wybrzeża, Sierra Leone,
zbiory BrOinisława Riłsudskiego, now\Sze zebrane przez prof. dr Romana stopę z połudn.-bach. Afryki, zbiory z Arabii, Palestyny, Iraku, a ostatnio z Sudanu i Egi.ptu;
Z Oceanii i z Australii, z Indonez.ii - ze zbiorów prof. dr. Mariana Raciborskiego;
z wyspy Jawy i Borneo (ba,rdzo cenny zbiór lalek do jawajskiego
teatrzyku lalek
i teatru cieni);
Z Ameryki Poludn.
Hazem ponad 3000 eksponatów
6) Muzeum Archeologiczne
7) Muzeum Regionalne
8) Muzeum Mazowieckie

i Etnograficzne
w Pabianicach

w Łodzi 583 eksponatów
222 eksponatów

w Płocku około 300 eksponatów

9) Muzeum Kultury i Sztuki Ludowej w Poznaniu:
Z Afryki, a przede wszystkim z Mezoameryki
i z Azji (Indie), Nowej Gwinei, 1696 eksponatów.

(sztuka

starożytnego

Meksyku)

10) Muzeum Instrumentów
Muzycznych w Poznaniu:
Z Azji (Wietnam, Korea, Japonia).
11) Muzeum Pomorza Zachodniego w Szczecinie:
Z Afryki zachodniej z badań dr Władysława Filipowiaka i dr Wiktora Fenrycha około 600 eksponatów.
Łącznie wszystkie zbiory pozaeuropejskie
w Polsce wynoszą okolo 20 000 eksponatów.

�PoLskie

muzeaLnictwo

etnograficzne

431

MUZEA NA WOLNYM POWIETRZU

Sprawa ochrony zabytków budownictwa ludowego w Polsce była z wielu
oczywistych względów szczególnie trudna po wojnie, gdy nowe problemy
stanęły prżed społeczeństwem, a brak ludzi i środków przyczynił się do
bezpowrotnej utraty bezcennych chat, kościółków, młynów wodnych i wiatraków - tej do niedawna charakterystycznej ozdoby naszego krajobrazu.
Ratowanie poszczególnych zabytków stało się troską przede wszystkim
wojewódzkich konserwatorów
zabytków i muzeów etnograficznych.
W 1962 r. wychodzi ustawa o ochronie zabytków, uwzględniająca zabytki
kultury ludowej. W 1966 r. Ministerstwo Kultury i Sztuki zwołuje Konferencję Zespołu Doradczego do Spraw Parków Etnograficznych i Budownictwa Drewnianego przy ZMiOZ, i w marcu tego roku wydaje Memorial
w sprawie ochrony budownictwa drewnianego w Polsce z progriamem organizacji i sieci pćU1kówetnograficznych. W 1967 r. w lmwietniu, w Lubostroniu, w woj. bydgoskim odbywa się sympozjum pod hasłem "Zabytkiośrodkami turystyki", na którym sprawa ta była szeroko rozważana.
W 1968 r. Komisja Sejmowa omawia sprawę muzeów skansenowskich,
która zostaje uznana za ważną i pilną w skali ogólnopolskiej. W marcu
1968 r. i 1969 jest ona omawiana na posiedzeniu Sekcji Muzeów i Ochrony
Dóbr Kultury Rady Kultury i Sztuki.
Sprawie muzeów na wolnym powietrzu, tzw. parków etnograficznych
czy też skansenom poświęca się w Polsce coraz więcej uwagi, uznając ich
wielką naukową i społeczną wartość. Mówiąc obecnie o ich istnieniu
i powstawaniu w Polsce będziemy mieli na uwadze:
1. muzea skupiające
pTZenoszcme, zabytkowe, wyposażane budynki
mieszkalne, gospodarcze, przemysłowe i sakralne, a wyjątkowo również
ich rekonstrukcje, np. w Olsztynku;
2. skanseny przymuzealne, tworzone z budynków przenoszonych ,np.
w Łowiczu, Toruniu i planowany w Rabce, stanowiące niejako przedłużenie istniejących wystaw;
3. muzea ,posiadające budynki pozostawiane in situ w mnieljszych lub
większych zespołach lub pojedynczo, zakładając, iż będą one odpowiadać
wymogom muzealnym (np. w Bieliinach, pow. Kielce czy w Klukach,
pow. Słupsk);
4. rezerwaty zwartych zespołów wiejskich i miasteczkowych również
mają stanowić lub już stanowią swego rodzaju muzea skansenowskie,
zwłaszcza o ile będą ożywione działalnością oświatową 12.
Życie stwarza tak wielką różnorodność form muzeów na wolnym powietrzu, iż - jak sądzę - obecnie trudno byłoby stworzyć obowiązującą
1~

Z braku miejsca pominięto tu omawianie zaplan.owanych muzeów skansenowskich.

�432

MARIA

ZNAMIEROWSKA-PRtJFFEROWA

ich klasyfika'cję
i nomenklaturę.
Utarty w Polsce termin "slkansen", ozna,czający po szwedzku szaniec, wydaje się być terminem
dobrze ujmującym zabytek
budownictwa
ludowego,
chroniony
przed zagładą
wraz
z jego zawartością.
W chwili obecnej w Polsce sprawy te przedstawiają
się następująco:
1. W woj. białostockim
mamy w Nowogrodzie
Łomżyńskim
pięknie położony skansen kurpiowski
stanowiący
filię Muzeum w Łomży, ze specjalizacją w zakresie bartnictwa
i pszczelnictwa
oraz gospodarki
puszczańskiej. Istniał już przed wojną, w czasie której był spalony, a obecnie
odbudowany
rozwija się w bliskim kontakC'ie z wsią.
2. W woj. bydgoskim,
wyjątkowo
ubogim w zabytki tradycyjnego
budownictwa ludowego, organizuje się mały skansen pałucki w leśnej wiosce
Godzimierz w pow. szubińskim,
w Silnie w pow. choj:nickim (przy wSipóldziałaniu z PrL) i w Kas·zcz,a,rku pod TO'runiem, związanym z rodziną Kopernika. W Radziejowie
czynny wiatrak ma spełniać rolę punktu skansenowskiego.
W Toruniu otwarto Kujawską
część małego przymuzealnego
Parku Etnograficznego,
stanowiącego
dalszy ciąg wystaw muzealnych, dotyczących
Kujaw, Pałuk, Kaszub i Borów Tucholskich.
Poza tym rozpoczęto prace
przy organizacji w Toruniu Skansenu Wiślanego, który by w XIX-wiecznej
dzielnicy podmiejskiej
nad Wisłą ilustrował
dawną gospodarkę
rybacko-flisacko-żeglarską.
3. W woj. gdańskim istnieje założone przed II wojną i odbudowane
po
spaleniu Muzeum Skansenowskie
we Wdzydzach Kiszewskich, pow. Kościerzyna, stanowiące
Oddział Muzeum Pomorskiego
w Gdańsku i zaczątek
skansenu ilustrującego
życie wyrobnika
w Bożestowie pow. Kartuzy oraz
zaczątek skansenu w Oliwie.
4. W woj. katowickim w organizacji znajduje się duży Wojewódzki Park
Kultury
i Wypoczynku
w Chorzowie,
w którym część jest p,)święcom
zabytkom
kultury
ludowej.
Poza tym istnieje
rodzaj małego skansenu
w Ist~bnej, w tzw. Izbie Twórczej Kawuloka,
który demonstruje
wyrób
ludowych instrumentów
i grę na nich.
5. W woj. kieleckim istnieje od 1957 r. mały skansen w doskonale urządzonej chacie w Bielinach, gdzie zwiedzający
mogą usłyszeć wiersze wypowiadane
przez miejscową
poetkę ludową. Stanowi on punkt etnograficzny Muzeum Świętokrzyskiego
w Kielcach.
6. W woj. kos·zalińskim we wsi Kluki, .paw. Słupsk, znajduje się Skansen
słowi~ński,
stanowiący
Oddział
Muzeum
Pomorza
Zachodniego
w
Słupsku.
W organizacji
znajduje
się
jedyny
tego
rodzaju
w Polsce
etnograficzno-archeologiczna-rolniczy
skansen
na
wyspie
Bielawa,
na
jeziorze
Drawsko
w pow. Szczecinek,
na przestrzeni 80 ha.

�PoLskie

muzeaLnictwo

etnograficzne

433

7. W woj. krakowskim posiadamy znany, piękny rozwijający się Orawski Park Etnograficzny PTTK w Zubrzycy Górnej, pow. Nowy Targ, należącego do Muzeum Tatrzańskiego, podhalańską chatę (tzw. "Tea")
w Zakopanem, zaczątek skansenu w KrakOIwie w Woli Ju.stowskiej i rodzaj skansenu w Izbie Twórczej w Zalipiu.
W organizacji znajdują się już Parki Etnograficzne dla Ziemi Sądeckiej - Wojewódzki w Nowym Sączu (zaawansowany) i Gorczański, przymuzealny skansen w Rabce.
Poza tym realizowana jest organizacja rezerwatów: wiejskiego w Chochołowie i małomiasteczkowego w Lanckoronie.
Spraw'l nad wyraz bolesną i społecznie szkodliwą jest to, że planowany
w 1950 r. a inicjowany przez Muzeum Tatrzańskie przed wojną Etnograficzny Park Podhalański, który ma wytypowane i zinwentaryzowane
obiekty, opracowany
projekt
realizacyjny,
nie może uzyskać lokalizacji i być realizowany co jest z wielką stratą dla naszej kultury
narodowej.
8. W woj. lubelskim przystąpiono do organizacji dużego skansenu w Lublinie, w akoUicy Zamku, na obsza,rze 11 ha.
9. W woj. łódzkim istnieje mały przymuzealny skansen w Łowiczu oraz
w pewnym stopniu spełniająca rolę małego skansenu Izba Twórcza w Złakawie Borowym. Sprawa organizacji wielkiego skansenu - ilustrującego
miejskie dawne tkactwo (domy tkaczy) oraz ludową kulturę podmiejską,
niestety została zahamowana z wielką szkodą dla sprawy, gdyż byłby to
unikalny skansen w Polsce.
Organizuje się też skansen we wsi Smarrdzewice Po.w. Opoczno, przy pomocy Oddziału Łódzkiego Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego.
10. W woj. olsztyńskim osiągnięciem muzealnym jest usamodzielnienie
bodaj największego przestrzennie w Polsce skansenu w Olsztynku, który
staje się centralną samodzielną etnograficzną placówką muzealną dla tego
wojewórdzwa. Obecnie znacznie wzrosły możliwości jego rozwoju.
11. W woj. opolskim organizowany jest duży samodzielny skansen
w Opolu-Bierkowicach,
obejmujący Śląsk Opolski.
12. W woj. poznańs,kim duży skansen wielkopolski ma być zorganizowany w Szreniawie pod Poznaniem.
13. W woj. rzeszowskim rozwija się duży wielodziałowy, znany skansen
w Sanoku-Olchowcach,
obejmujący południową część rzeszowskiego. Stanowi on Muzeum Budownictwa Ludowego z własnym statutem i ze specjalizacją w tej dziedzinie, m. in. w zakresie prac i doświadczeń Pracowni
Konserwatorskiej.
14. W woj. szczecińskim w organizacji znajduje się skansen na wyspie
Wolin.
28 -

Lud,

t. 53, 1969

�434

MARIA

ZNAMIEROWSKA-PRUFFEROWA

15. W woj.warszawsktim
sprawa skansenu jest otwarta i pilna.
16. W woj. wrocławskim
zatrzymała się organizacja skansenu we
Wrocławiu, na wyspie, ,poświęcana Dolnemu Sląskmvi. Organizuje się przy
współdziałaniu PTL skansen związany z tkactwem w Międzylesiu, pow.
Bystrzyca.
17. W woj. zielonogórskim zatwierdzona jest lokalizacja skansenu w Zielonej Górze.
W chwili obecnej mamy więc o1Jwarte 3 większe skanseny (Zubrzyca
Górna, Olsztynek, Sanok) oraz 1 mniejszy w Nowogrodzie, 6 małych
(Wdzydze, Bieliny, Kluki, Zakopane, Torm'l, Łowicz) oraz kilka dużych
i wiele małych, znajdujących się bądż w stadium przygotowania dokumentacji, załatwienia formalności, związanych z typowaniem i wykupem
budynków i ziemi etc., poza tym kilka o charakterze niez.upelnie muzealnym.
Uderzający j.est dotychczasowy brak muzeów skansenowsl,ich w ;kilku
województwach posiadających jeszcze liczne zabytki budownictwa i muzea
planowane.
Skanseny w Polsce, z nielicznymi wyjątkami, posiadają bardzo szczuply
personel (do 1968 r. w Olsztynku 1-2 osób), toteż nie mogą prowadzić potrzebnej działalności. Nie mają one programów, demonstracji prac artystów ludowych ani sprzedaży ich wyrobów. Do wyjątkowych należą np.
przepiękne sporadyczne autentyczne pokazy góralskich tańców, muzyki
i śpiewu, np. w Zubrzycy Górnej i nieliczne inne.
Muzea skansenowskie nie mają dotąd zaplecza turystycznego nni niezbędnych urządzeń pomocniczych.
Poszukiwanie środków ochrony poszczególnych ginących zabytków budownictwa doprowadziło do tego, że już od szeregu lat remontuje się je
i konserwuje dla rozmaitych celów użytkowych, np. tworzy się w nich
izby regionalne lub izby pamiątek, domy noclegowe, kawiarnie itd. Dąży
się Iteż do tego, aby we wsiach, w których
brak pomieszczeil,
tworzyć biblioteki,
świetlice Kół
Gospodyń Wiejskich,
pracownie
artystów ludowych i rzemieślników oraz punkty usługowe dla turystyki.
Problem skansenów jest wyjątkowo trudny, wymaga bowiem w planowaniu uwzględnia'nia aspektów nie tylko etnografa, konserwatora i architekta, lecz. ruralisty, plastyka, konserwatora przyrody i specjalisty od zieleni, 'a przy r'ealizacj'i. również działa.nia opartego 'o wymogi ekonomiczne
terenu i wymogi turystyki.
Przy organizacji różnych rodzajów skansenów zakłada się pomoc takich
stowarzyszeń naukowych, jak np. PTL, które podjęło się w latach 1968/69
naukowej i finansowej pomocy w tej akcji z zasiłku PAN, jak PTTK,
ZMW, Społeczni Opiekunowie Zabytków i in.

�PoLskie

muzealnictwo

ARCHIWA

etnograficzne

435

MUZEALNE

Archiwa muzealne coraz bardziej rozszerzają swój zakres i ilość posiadanych materiałów. Obecnie np. folklor słowny gromadzi ponad 30 muzeów. Można tu przykładowo wymienić Dział Etnograficzny w Lublinie,
który posiada około 3 850 pozycji muzyki i tekstów i Muzeum Etnograficzne w Toruniu, które ma ponad 8400 pozycji folkloru słownego włączając w tę liczbę drobne formy, np. zagadki.
Kilkanaście muzeów gromadzi folklor muzyczny. Bardzo cenny zbiór
nagrań magnetofonowych w ilości ok. 1 500 pozycji ma Muzeum Górnośląskie w Bytomiu, które m. in. specjalizuje się w tej dziedzinie. Poza
tym nagrania muzyki ludowej i tekstu posiadają muzea: w Białymstoku,
w Toruniu, we Włocławku, w Kielcach, w Rabce, w Zakopanem, w Sieradzu i we Wrocławiu, w Toruniu również kinetogramy tańców.
Archiwa ikonograficzne posiadają wszystkie większe muzea, wśród nich
można, dla ilustracji wymienić przykł-a:do'Wo Archiwum Państwowego
Muzeum Etnograficznego w Warszawie, które posiada łącznie 27484 pozycje archiwalne, w tym najliczniejszy zbiór negatywów i fotografii, ryciny. rysunki, materialy terenowe w postaci zapisów i rysunków, plakaty
wystaw etnograficznych i inne, Muzeum Okręgowe w Lublinie, które posiada 8 500 pozycji fotografii i 1 200 rysunków oraz Muzeum Etnograficzne w Toruniu, które posiada negatywów - 12126, odbitek - 20837,
(w tym 1174 pocztówki), rysunków - 972, przeźroczy - 622, klisz cynkovvych - 364 i taśm filmowych - ponad 30.
Muzeum Etnograficzne w Krakowie posiada bardzo cenny zbiór rękopisów i zbiory ikonograficzne, obejmujące 20000 tematycznie uporządkowanych fotografii, kilkanaście tysięcy negatywów, 3 000 barwnych pocztówek, 3711 klisz cynkowych i drewnianych drukarskich, około 9000
odbitek tych klisz, 38 taśm krótlwmetrażOlwych obcych filmów dokumentalnych, 4 taśmy własnych filmów IkTótkometrażowych itd.

PRACE KONSERWATORSKIE

Prace konserwatorskie, jako specjalistyczne, nie będą tu omawiane, należy jednak stwierdzić, iż ta, tak bardzo ważna dziedzina wirozy związana z za:bezpieczeniem naszego bardzo szc:zupłeg'o omawianego tu dobra
narodowego, jest z braku etatów konse.rwatorów i pracowni w zbyt małym stopniu uwzględniana w pracach muzealnych pliacówek etnograficznych i mimo pomocy ze strony Ministersbwa Kultury i Sztuki przy zwoływaniu :konferencji specjalnych, sprawa konserwacji zaby,tków €'tnogl"afiewych stoi źle. Jak wynika z 71 odpowiedzi na rozesłooe ankiety -

�436

MARIA

ZNAMlEROWSKA-PRUFFEROWA

54 muzea, posiad ają'Ce zbiory etnogra,ficzn.e, .nie mają pracowni kcmserwator:Skich,a z pozostałych ;17 nie wszystkie zajmują się zabytkami etnograficznymi 13.

PUBLIKACJE

MUZEALNE

Publikacje muzealne, w porównaniu do okresu międzywojennego wzrosły w Polsce w dużym, dotąd w historii 'naszej nie spotykanym stopniu.
Własne, etnograficzne, ciągłe wydiawn.ictwa naukowe posiadają następujące muzea:
Muzeum w Białymstoku - Rocznik Bialostocki, od 1961 r.; Muzeum
w Grudziądzu - Rocznik Grudziądzki, od 1960 r.; Muzeum Etnograficzne w Toruniu - 'wydawnictwa nieregularne; Muzeum Górnośląskie
w Bytomiu
Rocznik Muzeum GMnośląskiego, od 1967 r.; Muzeum
w Częstochowie - Rocznik Muzealny, od 1965 r.; Muzeum w Gliwicach Zeszyty Gliwickie, od 1963 r.; Muzeum w Zabrzu - Rocznik Muzealny
w Zabrzu, od 1966 r.; Muzeum Świętokrzyskie w Kielcach - Rocznik
Muzeum $więtokrzyskiego,
od 1963 r.; Muzeum Etnograficzne w Krakowie - Rocznik Muzeum Etnograficznego
w Krakowie, od 1966 r.; Muzeum w Lublinie - Studia i Materialy Lubelskie, od 1962 r.; Muzeum
Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi - Prace i Materialy Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi, Seria Etnograficzna, od 1957 r.;
Muzeum Mazurskie w Olsztynie - Rocznik Olsztyński, od 1958 r.; Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu -- Opolski Rocznik Muzealny, od 1965 r.;
Muzeum Narodowe w Poznaniu, Oddział Muzeum Kultury i Sztuki Ludowej - Studia Muzealne, od 1953 r., zob. Muzealnictwo, od 1952 r.;
Muzeum w Rzeszowie - Prace i Materialy z Badań Etnograficznych,
od
1968 r.; Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku - Materialy Muzeum
Budownictwa Ludowego w Sanoku, od 1964 (do r. 1965 wI. jako Biuletyn
Informacyjny
Muz. Bud. Lud. w Sanoku). Szczecin - Muzeum Pomorza
Zachodniego - Materialy Zachodnio-Pomorskie,
od 1954 r. Państwowe
Muzeum Etnogr'afic&lt;me w Warszawie - Zeszyty Państwowego Muzeum
Etnograficznego
w Warszawie, ·:wb. Zeszyty Etnograficzne Muzeum Kultury i Sztuki Ludowej, od 1960 r.; Muzeum Śląskie we Wrocławiu Roczniki Etnografii Śląskiej, ad 1961 r., Zeszyty Etnogmjic2l'.e od 1963 r.;
Zielona Góra - wydawnictwa nieregularne.

13 Z materIałów
do pracy Huber.ta Drążkowskieg-o pt. Pra,cownie konserwatorskie
muzeów i działów etnograficznych w PoLsce, opracowywanej
na podstawie obse.wacj.i ,i odpowiedzi muzeów na ankietę l'oz,esla.ną do 80 muzeów przez Muzeum
Etnograficzne
w Toruniu.

�Polskie

muzealnictwo

etnograficzne

437

Poza tym sprawy związane z muzealnictwem etnograficznym omawiane
są w publikacjach wydawanych przez:
1. Ministerstwo

Kultury i Sztuki - Biuletyn InfoTmacyjny
ZM i OZ.
Biblioteka Muzealnictwa
i Ochrony Zabytków,
Biuletyn Informacyjny
Biura Wspólpracy z Zagranicą, Muzealnictwo,
OchTona Zabytków,
wyd.
przez Ośrodek Dokumentacji i wyd. Centralnej Poradni Ruchu Amatorskiego.
2. Polską Akademię Nauk - Etnografia Polska, Kwartalnik
Historii
KultuTY Materialnej, Polska Sztuka Ludowa, Polski Atlas Etnograficzny.
3. Polskie Towarzystwo Ludoznawcze - Atlas Polskich Strojów Ludowych, Lud, Prace i Materialy Etnograficzne,
Prace Etnologiczne, Archiwum Etnograficzne,
Litemtum
Ludowa, Biblioteka Popularna, Łódzkie
Studia Etnograficzne
i Dzieła wszystkie
Oskara Kolberga.
4. Wojewódzkie i powiatowe wydziały kultury - wyd. domów kultury, komunikaty woj. lwnserwatarów zabytków itd.
Artykuły dotyczące spraw muzealnych ukazują się też w wydawnictwach uniwersyteckich, wyd. towarzystw naukowych, towarzystw przyjaciół sztuk pięknych itd.
Oprócz wydawnictw ciągłych muzea i działy etnogra,ficzne muzeów
oraz mniejsze muzea regionalne wydają liczne. drobne publikacje w formie przewodników po muzeach, katalogów, informatorów, składanek itp.
Publikacje te zawierają często doskonałe artykuły wprowadzające bądź
w caloksztalt zagadnień kultury ludowej w danym regionie, bądź w problematykę wybranych dziedzin kultury ludowej w danym regionie,
omawianej szczegółowo na tle organizQlwanych wystaw, konkursów itp.
SPECJALIZ'ACYJNE TENDENCJE MUZEÓW
(Zbio~'y i publikacje)

Wszystkie muzea starają się gromadzić zabytki
różne formy dokumentacji, reprezentujące całokształt kultury ludowej wybranego obszaru
czy też regionu, jednak jego cechy wyróżniające, ()sobiste zainteresowania pracowników, charakter zastanych zbiorów i oczywiście generalny
program muzeów mają wpływ na powstawanie 'większych Sipecj'alistycznych ikolekcji w ramach poszczególnych działów i Ina wybraną temart:ykę
badań, co ujęte bardzo generalnie na tle pI1ac, priQIWad:zanychw Polsce,
przedstawia się następująco 11:
11 W tym,
na pewno z konieczności niekompletnym
i z braku wyczerpujących
danych, nie dość ścisłym wykazie podaję miasto, mając na myśli znajdujące się
w nim muzeum etnograficzne
lub dział etnograficzny
muzeum, posiadający
nie
tylko zbi'O'ryetnog'raficzne o TóŻinej ilości, lecz również .różne formy dokumentacji, jak

�438

MARIA

ZN AMIEROWSKA-PRUFFEROW

A

Muzealnictwo
Muzealne zagadnienia teoretyczne: Szczecin, Warszawa, Wrocław. Kraków, Łódź.
Dokumentacja, systematyka zbiorów, organizacja muzeów itp.: Gdańsk, Kraków,
Łódź, Poznaó, Toruń, Hzeszów, Sanok, Sieradz, Tomaszów, Warszawa.
Zagadnienia teoretyczne i metodologiczne dotyczące zagadnień kultury ludowej.
Procesy w niej zachodzące, kształtowanie
się granic etnograficznych,
pogranicza
kultur,owe, styk kultur, społeczność wiejska,
przemiany
w gospodarce wiejskiej
i kulturze pod wpływem industrializacji,
osadnictwo, ksztaltowanie
siG kultury ludowej reemigrantów
i emigrantów,
adaptacja
i integracja
kulturowa:
Bytom,
Gdaósk, Słupsk, Kraków, Łódź, Poznaó, Hzeszów, Toruń, Warszawa, Wrocław.

Kultura

materialna

Łowiectwo: Kraków, Opole, Toruń, Warszawa (MŁ).
Rybołówstwo: Lublin, Łódź, Szczecin, Toruń, Warszawa.
Pasterstwo
i hodowla bydła: Bytom, Ciechanowiec,
Cieszyn, Kral,JJ\v, Łódź,
Habka, Zakopane, Żywiec.
Pszczelarstwo:
Białowieża
(MPLB), Ciechanowiec
(MHC), Kluczbork,
Kraków,
Łódż, Nowogród Łomż., Opole, Hadom, Hzeszów, Toruń.
Uprawa roślin: Białystok, Bytom, Ciechanowiec (MHC), Kraków, Łódź, OJsztynek,
Szreniawa (MHSz), ToruJ'l, Warszawa, Wrocław.
Winiarstwo: Zielona Góra.
Przygotowywanie
i przechowywanie
pokarmu: Ciechanowiec
(MHC), Kraków,
Łódź, Habka, Hzeszów, Sanok (MBLS), Szreniawa, Toruń, Warszawa, Zakopane.
Sitarstwo: Biłgoraj, Lublin, Zamość.
Budownictwo: Bytom, Kraków, Lublin, Łódź, O!sztynek, Opole, Poznań, Hzeszów,
Sanok (MBLS), Toruń, Wrocław.
Wiatraki, młyny wodne: Olsztynek, Hzeszów, Sanok (MBLS), Opole-Bierkowiec.
Transport i komunikacja lądowa: Bytom, Łódź.
Transport i komunikacja wodna: Gdańsk (MMG), Łódź, Szclecin, Torul'1, Warszawa.
zapisy terenowe, zdjęcia, publikacje
itd. dotyczące wybranego zagadnienia.
W innym wypadku m. in., gdy np. w danym mieście są dwa muzea posiada.i&lt;lce zbior.\·
etnograficzne
lub gdy muzeum nie posiada wyodrębnionego
działu etno.c(rafieznego
- podaję skrót nazwy drugiego muzeum. Objaśnienia
skrótów: BITI - Beskidzku
Izba Twórcza w Istebnej; MBB - Muzeum Bialoruskie
w Białowieży; MBLS Muzeum Budownictwa
Ludowego w Sanoku; MDPl - Muzeum Diecezjalne w Plo··
cku; MDPrz - Muzeum Diecezjalne w Przemyślu; MDSand. - Muzeum Diecezjalne
w Sandomierzu;
MHK - Muzeum Historyczne
w Krakowie;
MIMP - Muzeum
Instrumentów
Muzycznych w Poznaniu; MLW - Muzeum Lowiectwa w Warslawie:
MMG - Muzeum Morskie w GdaJ'lsku; MNK - Muzeum Narodowe w Krakowie;
MOT - Muzeum Okręgowe w Toruniu;
MPLB - Muzeum Przyrodniczo-Leśne
w Białowieży;
MPMK-P - Muzeum Piśmiennictwa
i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie;
MHC - Muzeum Holnicze im. K. Kluka w Ciechanowcu;
MRSz. Muzeum Holnictwa w Szreniawie;
MWIL - Muzeum Włókiennictwa
w Lodzi; MZab - Muzeum w Zabrzu; MZM - Muzeum Zamkowe w Malborku, MZW Muzeum Ziemi w Warszawie; ZMGS - Związkowe Muzeum Górnicze w Sosnowcu.

�Polskie

Kultura

muzealnictwo

duchowa

etnograficzne

społeczna

Sztuka (Zagadnienia teoretyczne i metodologiczne): Kraków,
\Vspółczcsna twórczość ludowa: Bytom, Kraków, Warszawa,

Opracowania

439

Poznań, Warszawa.
Wrocław.

zbiory

Sztuka ludowa (Wszystkie dziedziny sztuki): Bialystok, Bytom, Gliwice, Grudziądz, Gdal1sk, Kielce, Kraków, Lublin, Łowicz, Łódż, Poznań, Rabka, Rzeszów,
Sanok (J'vIBLS), Sieradz, Tomaszów, Toruń, Warszawa, Wieluń, Włocławek.
Rzeźba: Bialystok, Bielsko-Biała,
Bytom, Gdańsk, Gliwice, Kielce, Kraków, Lublin, Łomża, Łódż, Olsztyn, Opole, Pabianice, Plock (MDPł), Poznań, Rabka, Sieradz,
Sierpc, Rzeszów, Sanok (J'vIBL), Sandomierz
(MDSan), Szczecin, Toruń, Warszawa,
Wrocław, Zakopane, Zielona Góra.
Zabawki: Kraków, Łódź, Rabka, Rzeszów, Warszawa, Tarnów, Zywiec.
Drzeworyt: Kraków, Warszawa.
l\'lalarstwo: Bytom, Bielsko-Biala,
Kielce, Kra!l:ów, Poznań, Rzeszów, Sanok
(MBLS), Tarnów, Warszawa, Wrocław.
Malarstwo na szkle: Bytom, Gdańsk, Gliwice, Jelenia Góra, Kartuzy, Kraków,
Lublin, Łódź, Nowy Sącz, Rabka, Rzeszów, Warszawa, Wrocław, Zakopane.
Wycinanki: Kraków, Lublin, Łomża, Łowicz, Łódź, Piotrków Tryb., Płock, Warszawa.
Plastyka obrzędowa: Białystok, Bytom, Kielce, Kraków, Lublin, Łódź, Łomża,
Nowogród Łomż., Opole, Plock, Rabka, Racibórz, Rzeszów, Sanok (MBLS), Zakopane, Zywiec, Warszawa. Szczególnie bogate zbiory z tej dziedziny:
Szopki: Kraków (MHK).
Wyroby z ciasta: Kraków, Łomża, Rzeszów, Warszawa.
Formy piernikarskie:
Bytom, Chojnów, Gorzów, Kraków, Kwidzyn, Racibórz,
Słupsk, Toruń (MOT).
Obróbka drewna: Białystok,
Bytom, Kraków, Lublin, Łódź, Rzeszów, Toruń,
Warszawa, Zakopane.
Plecionkarstwo:
Kraków, Kwidzyn, Lublin, Łódź, Szczytno, Toruń, Warszawa.
Tkactwo i obróbka włókna: Białystok, Bielsko-Biała,
Kielce, Kraków, Lublin,
ł:,owicz, Łódź (MWlŁ), Łuków, Poznań, Radom, Suwałki, Tomaszów Maz., Toruń,
Warszawa.
Klocki do drukowania tkanin: Brzeg, Bytom, Cieszyn, Gliwice, Kraków, Kwidzyn, Międzyrzec, Przemyśl, Rzeszów, Slupsk, Szczecin, Szczytno, Warszawa, Zakopane, Zamość.
Haft i koronki: Bielsko-Biała,
Bytom, Cieszyn, Gdańsk, Gliwice, Kraków, Kraków (MNK), Łódź, Poznań, Toruń, Warszawa, Włocławek, Zywiec.
Ceramika: Białystok, Bytom, Gdańsk, Kielce, Kraków, Kraków (MNK), Lublin,
Łowicz, Łódź, Ostrowiec Świętokrzyski,
Poznań, Rzeszów, Toruń, Warszawa, Wrocław, w tym szczególnie uwzględniają:
Kaflarstwo: Brzeg, Kraków, Olsztyn, Rzeszów, Szczytno, Warszawa.
Obróbka wosku: Łódź, Łomża, Nowogród Łomź.
Obróbka rogu: Gdańsk, Kartuzy, Toruń.
Obróbka metalu: Bielsko-Biała,
Bytom, Cieszyn, Kraków, Łódź, Rzeszów, Warszawa, Wrocław, Zakopane, Zywiec.
Obróbka kamienia: Kraków, Krasnystaw, Przemyśl, Rzeszów.

�440

MARIA

ZNAMIEROWSKA-PRUFFEROWA

Obróbka bursztynu:
Gdańsk, Łomża, Malbork (MZM), Nowogród Łom., Warszawa, Warszawa (MZW).
Obróbka skóry: Kraków, Łódź, Zakopane.
stroje ludowe 15: Kraków, Lublin, Łódź, Łódź (MWłŁ), Pozna!1, Rzeszów, Sanok
Toruń, Warszawa, Wrocław.
Wnętrze chaty. Meblarstwo:
Bytom, Kraków, Kwidzyn, Łódź, Olsztyn, Opole,
Rzeszów, Sanok (MBLS), Toruń, Warszawa, Wrotlaw.

Folklor
Wiedza. Meteorologia: Łódź, Rabka.
Medycyna ludowa: Chorzów, Kraków,
Toruń.

Opole, Rabka,

Rzeszów,

Sanok

(MBLS),

Zwyczaje prawne: Kraków.
Literatura
ludowa: Bytom, Kraków, Lublin, Łódź, Opole, Rzeszów, Toruń, Wrocław, Wejherowo (MPMK-P), Zakopane.
Literatura górnicza: Bytom.
Folklor muzyczny: Bytom, Poznań, Wejherowo (MPMK-P), Zakopane.
Instrumenty
muzyczne:
Istebna,
Kartuzy,
Nowogród
Łomż., Lomża, Poznań
(MIMP), Wejherowo.
Pieśni: Bytom, Gliwice, Kielce, Opole, Rzeszów, Sanok (MBLS).
Folklor taneczny: Kraków, Toruń.
Teatr obrzędowy: Kraków, Lódź, Rabka.
Wierzenia, praktyki
magiczne: Bytom, Gliwice, Kraków, Lublin, Łódź, Rabka,
Sanok (MBLS), Toruń.
Zwyczaje i obrzędy rodzinne: Kraków, Lublin, Lódż, Sanok (MI3LS).
Obrzędy i zwyczaje gospodarskie: Lódź, Rzeszów.
Obrzędy doroczne: Gliwice, Kraków, Lublin, Lódź, Rzeszów, Sanok (MBLS),
Toruń, Rabka.
Inne. Kultura robotnicza: Bytom, Kraków, Łódź.
Kultura górnicza: Bochnia, Bytom, Gliwice, Kielce, Sosnowiec (ZMGS), Tarnowskie Góry, Wałbrzych, Wieliczka, Zabrze.
Przemysł naftowy: Gorlice.
Tradycyjna
kultura miasteczek:
Biecz, Gliwice, Jaroslaw, Wrocław.
Kultura litewska: Suwałki.
Kultura białoruska: Białowieża (MBB), Toruń.
Kultura staroobrzędowców:
Białystok, Torul1.
Kulłura żydowska: Kraków (MHK), Łódź, Nowy Targ, Rzeszów.
Konserwacja
zabytków etnograficznych:
Kraków, Łódź, Poznal1, Sanok (MBLS),
Toruń, Warszawa.
Metody, założenia i organizacja
prac przy tworzcniu muzeów na woln~'m powietrzu. Ochrona za.bytków. Inwentaryzacja
obiektów. Kompozycja krajobrazu etc.:
Gdańsk, Kielce, Koszalin, Kraków, Lódź, Sanok (MBLS), Opole, Olsztyn, Poznań,
Słupsk, Toruń, Warszawa, Wrocław, Zakopane.

15 Podaję
tylko najwazmeJsze kolekcje, gdyż prawie
lub dość duże kolekcje strojów swego regionu.

wszystkie

muzea mają duże

�polsl\ie

muzculnicl

wo ętnogr.a.jiczne

Badania socjologiczne,
dotyczące dydaktyczno-oświatowej
działalności
Kraków, Opole, Szczecin, Warszawa, Wrocław, Zabrze.
Opracowania dotyczące:
Wybitnych etnografów
i regionalistów:
Białystok, Lublin, Warszawa,
Sanok (MBLS), Wejherowo (MPMK-P).
Fachowców i wynalazców ludowych: Kraków.
Piśmiennictwo dotyczące kultury ludowej: Wejherowo (MPMK-P).
OSWIATOW A DZIALALNOŚC

441
muzeów:

Rzeszów,

MUZEOW

Ogromny jest rozkwit różnorodnej dydaktyczno-oświatowej i społeczno-wychowawczej działalności muzeów. Jest ona całkowicie związana
z życiem miasta i wsi swego regionu, często z pracami wyższych uczelni,
szkól różnego typu, towarzystw naukowych, artystycznych i kulturalnospołecznych oraz ze zwiclzkami młodzieży i coraz częściej z zakładami pracy w mieście i na wsi.
Wiedza o kulturze ludow-ej, a zwłaszcza o sztuce swego regionu lub re·gionów etnogruficznych, w znacznym stopniu -ogniskuje się w muzeach
etnograficznych. Coraz bardziej różnorodne są drogi przekazywania tej
wiedzy społeczeństwu; trwają też poszukiwania coraz lepszych metod
pracy i rozwiązań. Dotychczasowe formy dydaktyczno-oświatowej pracy
muzeów i działów etnograficznych obejmują przede wszystkim: wystawy
stale, czasowe i wę'C!-rowneHi, własne i obce, pochodzące z różnych terenów Polski, jak również z zagranicy. Docierają one do naj dalszych zakątków Polski. Wystawy sztuki, rzemiosła artystycznego jeżdżą za granicę do
Anglii, Belgii, Czechosłowacji, Danii, Finlandii, Francji, Japonii, Meksyku, Niemiec, Norwegii, Stanów Zjednoczonych i republik ZSRR.
Wystawy - najbardziej sugestywne wizualnie i powszechne formy prac
oświatowych muzeum - zostają realizowane zaraz po wojnie; w listopadzie 1945 1'. Muzeum Etnograficzne w Łodzi urządza wystawę przedstawiającą charakterystyczne regiony Polski, a już w 1946 r. Muzeum w Łowiczu i Muzeum Etnograficzne w Krakowie poświęcają swoje ekspozycje
sztuce ludowej. W ciągu omawianego okresu rozszerza się znacznie tematyka wystaw - obok wiedzy o tradycyjnej kulturze regionu, a w szcze-·
gólności o tradycyjnej współczesnej sztuce ludowej, staje problem rozwoju kultury, jej ciągłości historycznej (zwłaszcza w okresie uroczystości
Millenium, gdy 30% wystaw etnograficznych poświęca się tej tematyce 17)
16 Z
inicjatywy
pierwszego
dyrektora
Muzeum Etnograficznego
w 'Warszawie
mgr .Tana Zołny-Manugiewicza,
do niedmvna doskonałe wystawy wędrowne urządzane na barce pływały Wisłą, Narwią i Odrą, odwiedzając też Niemcy.
17
.T. Damrosz za S. Brzostowskim, Scientitic research and exposition at Ethnographic Museum. Zeszyty Państw. Muz. Etnograficznego
w Warszawie, t. VI-VII,
r. 1965/66, s, 25.

�442

MARIA

ZNAMIEROWSKA-PRUFFEROWA

oraz problem współczesnych
przeobrażeń
i kształtowania
się naszej kultury.
Znacznie pogłębia się problematyka
urządzanych
wystaw. Objęła ona
takie zagadnienia, jak: obraz kultury okresu feud&lt;llnego, syntetyczny
obraz
kultury z podkreśleniem
cech wspólnych dla całej Polski, odrębność i specyfika kulturowa
wybranych
regionów (region rolniczy, pasterski),
rozwój narzędzi pracy, wkład kultury ludowej do kultury narodowej,
rolnictwo na Śląsku Opolskim dawniej
a dziś, historia
przędzalnictwa,
poszczególne dziedziny sztuki ludowej i rękodzieła
(prawie wszystkie muzea), współczesna
twórczość ludowa, przeobrażenia
w sztuce ludowej poszczególnych
regionów i twórcy ludowi (prawie wszystkie muzea). Wreszcie wystawa sztuki ludowej zamieszkałych
w Polsce Białorusinów,
Litwinów, Rosjan, Słowaków, Ukraińców i Żydów (Kraków), trzy pokolenia łowickich wycinankarzy,
wystawa
rezultatów
badań etnograficznych
określonego terenu (liczne wystawy). Organizowano
też liczne wystawy przysyłane z zagranicy,
poświęcone
przeważnie
sztuce ludowej i rzemioslu
artystycznemu.
Wystawy stałe i wędrowne zbiorów pozaeuropejskich
odgrywają ogromnel rolę społeczną,
budząc powszechne
zainteresowanie,
zbliżając nasze
społeczeństwo
do odległych ludów i kultur.
Państwowe Muzeum w Warszawie urządza stałe wystawy poświęcone jak głoszą ich tytuły "Etnografii
Afryki" (1953), "Etnografii
Oceanii
i Indonezji"
(1954), "Sztuce ludów prymitywnych
Afryki" (1950), .,Sztuce
ludów prymitywnych
Oceanii" (1950), "Polskim badaczom i obrońcom ludów kolonialnych"
(1950). "Polakom
na Syberii"
(1955) oraz wystawy
czasowe, poświęcone
wybranym
zagadnieniom
kultury
i sztuki Afryki.
Azj:i, Oceanii i Australii.
Wiele z tych wystaw objechało
szereg miast
w Polsce.
Odbyły się też wystawy poświęcone
początkom teatru (Szczecin, Warszawa, 1952), i tańcom ludów kolorowych
(Warszawa. 1955). plastyce murzyńskiej (Białystok, 1962), plastyce Austrialii i Oceanii (Muzeum w Płoc1m, 1962), egzotyce Azji południowo-'wschodnie'j
(Bytom, 1962).
Muzeum Etnograficzne
w Krakowie urządziło szereg wystaw poświęconych Indonezji pod tytułami:
"Broń i batiki jawajskie"
- w Krakowie,
"Sztuka
Jawajska"
w 21 miastach
Polski, "Sztuka
Mórz Południowych" w Krakowie
i Nowej Hucie, "Sztuka
Kamerunu"
(9 miast);
Muzeum Etnograficzne
w Poznaniu wystawy
"Sztuki Starożytnego
Meksyku" - w Poznaniu
(1965) i w Bytomiu (1969).
Niezwykle interesująCel wystawę pl. "Skarby sztuki meksykańskiej
(od
czasów prekolumbijskich
do naszych dni)" urządziło Muzeum Narodowe
w Warszawie w 1961 roku.
Spośród obcych wystaw, które oprócz Warszawy miały miejsce w kilku

�Pofskle

muzeafnictwo

etnograficzne

443

innych miastach, należy wymienić wystawę "Norweskiej sztuki ludowej",
w związku z którą np. w Muzeum Etnograficznym w Toruniu zostal urządzony cykl wykładów o Norwegii, jej historii i kulturze, połączony z filmami, na które przyjechały tysiące młodzieży z całego województwa.
Mówiąc o wystawach, należy podkreślić poważny wkład w muzealnictwo etnograficzne plastyków. Współpracy z nimi niejednokrotnie muzea
zawdzięczają bardzo interesujące rozwiązania wystaw.
Na tle rozwoju stosunków międzynarodowych i wzrostu zainteresowania kulturą ludową w skali światowej, wyraźnie zarysowuje się potrzeba stworzenia zagranicq dobrze zorganizowanych wystaw, reprezentujących kulturę ludową, a zwłaszcza sztukę ludową i muzealnictwo polskie.
Posiadamy już szereg większych kolekcji lub rozproszonych zbiorów
polskich w muzeach obcych. Niestety, przeważnie nie dają one pojęcia
o historii naszej tradycyjnej kultury ludowej. Sądzę, iż byłoby słuszne
przemyśleć tę sprawę ewentualnie w porozumieniu z Sekcją Muzealn&lt;j
rCOMi
ustalić na świecie kilka muzeów, dla których zostały;by
w Polsce skompletowane odpowiednio dobrane eksponaty.
Wydaje się, iż nasze reprezentacyjne zbiory powinny znaleźć się lub
być znacznie rozszerzone i opracowane w Bazylei, Leningradzie, Londynie,
Paryżu, Chicago (w Muzeum Polskim), w Rio de Janeiro, w Meksyku,
\V Kail'ze, Delhi i w Tokio.
Konkursy
Celem coraz bardziej rozpowszechnionych konkursów urządzanych przez
muzea, jest odnalezienie nieznanych twórców, zachęcanie ich do pracy,
zgromadzenie ich dzieł oraz rozmaitych form dokumentacji kultury ludowej na specjalnych wystawach, z których znaczną część obiektów nabywają muzea, a jeśli chodzi o dokumentację, to przechodzi Ofllado ikaitalogów naukowych, do muzealnych archiwów folkloru i ikonografii itd.
Dotychczas tematyka ogłaszanych konkursów obejmowała ludową rzeźbl;. malarstwo, garncarstwo, plecionkarstwo, tkaniny, hafty, koronki, wycinanki, pisanki, kraszanki, palmy, pająki, gwiazdy kolędnicze i turonie,
szopki kukiełkowe i różne formy obrzędów dorocznych, zabawki, zabytki
kultury materialnej, narzędzia, pamiątki regionalne, konkursy na urządzenie wnętrza chaty i wnętrza świetlicy regionalnej, na pożywienie ludowe
itd. oraz konkursy na gromadzenie fotografii ilustrującej tradycyjną i dzisiejszą kulturę ludową regionu.
Poza tym specjalny charakter mają konkursy na gromadzenie folkloru,
których rezultatem sq nie tylko zbiory archiwalne, lecz bardzo cenne spotkania z uczestnikami z odczytywaniem ich własnych dzieł i zapisanych
materiałów, dalej wieczory autorskie pisarzy ludowych, poza tym kon-

�444

MARIA

ZNAMIEROWS.KA-PRUFFEROWA

kursy kapel, piosenkarzy
i gawędziarzy,
spotkania z nimi i dyskusje, co
stwarza niezwykłą okazję do zbliżenia z twórcami, z wsią, i do podniesienia wagi twórcwści
ludowej i wartości tradycji,
która jest utrwalana
przy pomocy ze strony ludności wiejskiej.
Do zwykłych obowiązków muzeów należą pogadanki wygłaszane przy
oprowadzaniu
po wystawach, toteż słuszne jest, iż pracownicy naukowooświatowi w wielu muzeach biorą udział w naukowych pracach terenowych, co znacznie podnosi wartość ich prac dydaktyczno-oświatowych.
Wiele muzeów prowadzi też u siebie z góry zaplanowane lekcje, związane z programem szkolnym, często połączone z dyskusją i demonstracją
prac, np. prządki, tkaczki, garncarza,
hafciarki,
koronkarki,
rzeżbiarza
i malarza, pisankarki oraz wykonawcy szopek, palm itp.
Od roku 1962, gdy Ministerstwo
Kultury i Sztuki rzuciło hasło: "Muzea uniwersytetami
kultury"
w wielu muzeach jeszcze bardziej
wzmogła się działalność dydaktyczna.
Zostały ogłoszone cykle wykładów
poświęcone wybranym
zagadnieniom,
m. in. kulturze regionów, którymi
zajmuje się dane muzeum. Zyskały one uznanie i stałą frekwencję.
Coraz większa staje się też rola filmu w dokumentacji
naukowej
i w pracach dydaktycznych.
Praoownicy muzeów w ośrodkach uniwersyteckich
mają niejednokrotnie zlecone wykłady i ćwiczenia. Muzea i działy etnograficzne
muzeów
często służą pomocą dla wykładów
i ćwiczeń uniwersyteckich
z etnografii itd.
Do stałych letnich obowiązków wielu muzeów, zwłaszcza mających lepsze warunki pracy, należy prowadzenie
studenckich praktyk muzealnych
oraz różnego rodzaju form szkolenia i instruktaży
udzielanych nauczycielom i młodzieży uniwersyteckiej
i szkolnej, działaczom, społecznym opiekunom zabytków, przewodnikom
krajoznawczym.
rzemieślnikom
itd.
Pracownicy
muzeów prowadzą też u siebie lub w innych ośrodkach
kursy haftu i tkactwa, co przyczynia
się często do odrodzenia tych rzemiosł, stwarzając zarazem dla wsi nowe bodźce ekonomiczne.
Coraz więcej muzeów współdziała z towarzystwami
muzycznymi, w szerzeniu kultury
muzycznej.
W muzeach odbywają się cykle pogadanek
z koncertami wprowadzającymi
w zagadnienia muzyki i folkloru muzycznego. Biorą w tym udział muzycy zawodowi, folkloryści, młodzież szkół
muzycznych i wiejscy muzycy ludowi.
Niektóre muzea prowadzą własne chóry, uprawiające
folklor swoich regionów (Toruń) lub blisko są związane z zespołami pieśni i tańca oraz kapelami ludowymi, które w razie potrzeby dają koncerty (np. Park Etnograficzny w Zubrzycy Górnej).
Muzea udzielają konsultacji
lub biorą udział w urządzaniu
widowisk

�Polskie

muzealnictwo

etnograficzne

445

regionalnych, np. dożynek, ilustracji obrzędów i zwyczajów, przy urządza:niu festiwali muzylki i tańca, :kiermaszy itp.
W salach muzealnych odbywają się nieraz koncerty muzyki dawnej, występy teatru jednego aktora itd.; przed muzeami stoją perspektywy własnego wkładu w teatr, który by sięgał do tradycji ludowych.
Wiele większych muzeów sprawuje też opiekę nad małymi muzeami regionalnymi, udzielając konsultacji dotyczącej organizacji pl'acy, opieki nad
zbiorami etc.
Poważną pozycję stanowi współpraca muzeów z nauczycielstwem, wojewódzkimi konserwatorami zabytków, z regionalnymi towarzystwami społeczno-kulturalnymi, z instytucjami reprezentującymi turystykę, z młodzieżą akademicką, szkolną, z harcerstwem oraz ze społecznością wiejską,
zwłaszcza przy urządzaniu wystaw, a także z CPLiA, która spełnia bardzo
poważną rolę w opiece nad sztuką ludową, zwłaszcza współczesną.
Jedną z form, dającą możliwość bliższego kontaktu z wsią, jest pobudowanie przez pracowników muzeum chaty, otrzymanej z terenu podlegającego zalaniu i stworzenie z niej w woj. bydgoskim małego punktu naukowo-oświatowego, a zarazem rekreacyjnego (Muz. Etnograf. w Toruniu).
W rOiku 1966 Związek Zawodowy Pracowników Kultury ,ogłosił wą&gt;ólnie
z ZMiOZ współz.awodnidwo w zakresie poszu:k1irwaniaJ1Iowychform prac
kulturalno-oświatowych, co przyczynił.o się do ożywienia pr:acy muzeów.
Niemałą rolę w rozwoju muzeów spełniają towarzystwa, powołane w celu udzielania im różnorodnej pomocy. Już w XIX w. istniało np. Towarzystwo Muzeum Etnograficznego w Krakowie, które od 1912 r. publikowało
sprawozdania ilustrujące prace Muzeum. Po II wojnie światowej powstają podobne towarzystwa, m. in. Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Etnograficznego w Toruniu. Wiele muzeów posiada też Koła Przyjaciół Młodzieży, które regularnie przychodzą do kontrolowanej pomocy, np. przy pracach katalogowych, segregacyjnych itp.
Szkolenie pracowników muzealnych polega na odbywaniu stażu w muzeum, na poznawaniu innych muzeów krajowych, znacznie rzadziej zagranicznych. Niewątpliwie korzyść przynoszą też wyjazdy pracowników
na zjazdy i konferencje krajowe i zagraniczne, te ostatnie często realizowane na własny koszt. W niektórych muzeach odbywają się szkolenia pracowników muzealnych w zakresie fotografii, liternictwa i języków obcych.
W 1965 r. powstało na Uniwersytecie M. Kopernika w Toruniu Podyplomowe Studium Etnograficzne ze specjalizacją w zakresie muzealnictwa
etnograficznego i folkloru, z Iktórego :korzysiają praeownicy muzeów
w Polsce, pnacow,nicy kulturalno-oświ'atowi,
nauczyciele, pracownicy
CPLiA i in.
Gośćmi muzeów są coraz częściej. etnografowie i muzeologowie zagraniczni.

�446

MARIA

ZN AMIEROWSKA-PRtJFFEROWA

UWAGI - POTRZEBY

I WNIOSKI

Kończąc rozważania dotyczące stanu i osiągnięć etnograficznego mu·zealnictwa w Polsce, należy uwzględnić potrzeby zapewnienia jego dalszego rozwoju. Posiadamy bowiem tereny jeszcze nie dość gruntownie zbadane, z których w muzeach brak jest zbiorów; mamy też liczne zabytki
niedostatecznie zabezpieczone. Do najpoważniejszych trudności należy niemal powszechny brak etnografów l;; w mniejszych muzeach terenowych,
bez których nie zdołamy przeprowadzić niezbędnych prac badawczych
i nie cierpiących zwłoki prac ratowniczych, wszak powinniśmy pamiętać,
że Polska jest po wojennych kataklizmach wyjątkowo uboga w zabytki
i dokumentację XIX-XX-wiecznej
kultury ludowej.
W zakresie potrzeb naukowych pilne są: wydanie bibliografii muzealnictwa etnograficznego i jego historii 19, badania teoretyczne z nim związane, jak również badania psychologicZDE' i socjologiczne, dotyczące
oświatowej działalności muzeów, -a w szczególności percepcji wystaw
i innych form pracy oświatowej.
Należałoby jeszcze nasilić badania, dotyczące współczesnych przeobrażeń kultury ludowej, zorganizować szerokie badania wszelkich form budownictwa ludowego, m. in. ze względu na jego przydatność społeczn&lt;1
i gwałtowny zanik, dalej badania rybołówstwa, hodowli zwierząt, młynarstwa, obróki skóry, oraz transportu lądowego i wodnego. Z dziedziny kultury duchowej i społecznej należy wzmóc badania wiedzy, zwłaszcza medycyny ludowej i meteorologii, zwyczajów prawnych, gier i zabaw oraz
folkloru muzycznego i tanecznego (z uwzględnieniem ludowych instrumentów muzycznych). Dziedzina ta wymaga bowiem szczególnej intensyfikacji badań terenowych m. in. ze względu na jej wzrastającą rolę społeczną. Trudne prace terenowe wymagają zabezpieczenia im odpowiednich
warunków i nowoczesnej aparatury.
Nasilenie wymienionych badań przyczyniłoby się w konsekwencji do
wzrostu ilości zgromadzonych zbiorów i dokumentacji z tych dziedzin.
Byłoby też bardzo pożądane, aby planowa'ne europejskie i pozaeuropejskie badawcze wyprawy naukowe hyły ściślej uzgadniane z planami
18 Uderzająco
mała jest liczba etnografów
zatrudnionych
w muzeach. dzialach
etnograficznych
muzeów i innych placówkach,
posiadających
zbiory etnogra(iczn~.
Wg danych S. Brzostowskiego
dotyczących muzeów, podleglych Ministerstwu
Kultury i Sztuki wyniosła ona do końca 1967 r. zaledwie 127 elnografó\\;, pracujących
w 115 muzeach (zob. dane do Tabeli II, S. Brzostowski).
u Czeka na wydanie bardzo wartościowa
praca Jana Bujaka pt. Muzealnictwo
etnograficzne
w Polsce (Początki
muzealnictwa
i jego rozwój
do polowy XX w.).
Maszynopis.

�PoLskie

mtlzealnictwo

etnograficzne

447

muzeów, gromadzących zbiory z danych krajów, w celu uzyskania odpowiednich funduszów na ich zaikup, zawarcia niezbędnych umów etc.
Ważne jest ustalenie specjalizacji muzeów etnograficznych, skansenów
i między muzealnej współpracy w tym zakresie.
Planowane przez Ministerstwo Kultury i Sztuki nadanie rangi naukowej bardziej za,awansowanym w rozwoju muzeom, w tym również etnograficznym, przyczyniłoby się znacznie do podniesienia ich poziomu
i otworzyłoby perspektywy rozwoju na przyszłość.
Bardzo pożądane jest też usamodzielnienie wysoko rozwiniętych działów etnograficznych muzeów okręgowych i innych, np. w Gdańsku
i w Łodzi, gdyż stworzyłoby to im większe możliwości działania.
Ze względów naukowych i organizacyjnych potrzebne jest przyjęcie
przez wszystkie muzea etnograficzne ujednoliconej systematyki zbiorów
i układu katalogów naukowych, co jest bardzo potrzebne ze względu na
naukowe poszukiwania porównawcze, ewidencję zabytków ruchomych, ich
przechowywanie etc.
Ważne też jest dalsze uregulowanie sprawy dokumentacji zbiorów,
w szczególności materiałów archiwalnych, dotyczących folkloru słownego,
muzycznego, tanecznego oraz ikonografii. Potrzebne jest ujednolicenie sposobu ich inwentaryzacji, katalogowania, instrukcje dotyczące ich systematyzowania, zabezpieczania etc., które otrzymałyby wszystkie, nawet najmniejsze muzea.
Po to, aby cala Polska była równomiernie objęta badaniami naukowymi i gromadzeniem zabytków i dokumentacji, należy umożliwić wszystkim
dziarom etnograficznym muzeów okręgowych, jak również mniejszym muzeom typu skansenowskiego, prowadzenie naukowych badań terenowych
i działalności oświatowej. W tym celu konieczne jest dodanie brakujących
od lat etatów i obsadzenie tych stanowisk przez etnografów, zwłaszcza
w tych muzeach regionalnych, w których przeważająz&lt;biory etnograficzne, a tr&lt;adycyjna kultura ludowa jest jeszcze żywa.
Wobec braku etnografów, fachową kadrę można by uzyskać restytuując
zawieszoną specjalizację katedr etnografii w Lublinie, Łodzi i w Toruniu
oraz stwarzając bodźce ekonomiczne, które skłoniłyby młodych etnografów do pracy w muzeach terenowych, zapewniając im mieszkania, możliwości pracy naukowej etc. Bardzo pilne jest też uzyskanie większej ilości
fachowców z zakresu folkloru muzycznego i tanecznego, co byłoby możli\ve przy wprowadzeniu tej specjalności w wyższych szkołach muzycznych.
Wobec wzrastającej roli społecznej muzeów typu skansenowskiego, pilne jest ustalenie w Polsce perspektywicznej ich sieci przy uwzględnieniu
planów muzeów i woj. konserwatorów zabytków oraz regionalnych planów zagospodarowania przestrzennego i potrz,eb turystycznych, wymagających kompleksowego działania. Ważne jest zapewnienie już istnieją-

�448

MARIA

ZNAMIEROWSKA-PRUFFEHOWA

cym skansenom odpowiedniej ilości etatów, które umożliwiłyby ich pełny
rozwój i znpewniły możliwość organizowania stałych programów, obejmujących demonstrację sztuki i rzemiosła, folkloru słownego, muzycznego
i tanecznego, publikacji wielojęzycznych, urządzeń pomocniczych, zaplecza etc. Małe skanseny w budynkach pozostawionych in situ mogłyby
również spe~niać rolę społeczno-oświatową.
Bardzo pilna jest sprawa uratowania w terenie istniejących jeszcze
krzyży i kapliczek przydrożnych, wiatraków i młynów wodnych, stanowiących ozdobę krajobra:zu.
Analiza obecnej sieci etnograficznych placówek muzealnych i stanu
ochrany zabytków budov'~nictwa ludowego w PoIsce wskazuje największą, uderzającą potrzebę stworzenia w terenie, w woj. warszawskim zasadniczych placówek muzealnych (jak również skansenów -- większego
np. mazowieckiego lub centralnego - sprawa dyskusyjna - oraz małych
terenowych skansenów w budynkach palzostawionych in situ). Brak ich
. lub bardzo mała ilość uderza też w województwach Bi&lt;:lłysto,k,Gdańsk,
Kielce, Koszalin 20, Olsztyn, Opole, Sz'czecin, wspamn i&lt;:ltll
a Warszawa
i Zielona Góra.
Bardzo też potrzebne są nowe skanseny, a w pierwszym rzędzje zrealizowanie już opracowanych planów i dokumentacji w woj. lubelskim,
łódzkim, szczecińskim, warszawskim, zielonogórskim i w Zakopanem (paląca sprawa Parku Podhalańskiego).
W zakresie ochrony zabytków budownictwa ludowego pilne jest przeprowadzenie kompletnej, a na niektórych terenach, uzupełniającej ich eVvidencji, po ustaleniu zasad ich klasyfikacji. Bardzo też potrzebne jest ustalenie zasad prawno-organizacyjnych
dotyczących wykupu, restauracji
i konserwacji tych zabytków dla przyszłych muzeów skansenowskich,
wiejskich bibliotek, świetlic, pracowni artystów, rzemieślników, punktów
turystycznych itp.
Do bardzo pilnych potrzeb należy uregulowanie sprawy gromadzenia
zabytków kultury ludowej przez niefachowych jej miłośników i instytucje
społeczne nie posiadające fachowców. Fakt gwałtownie wzrastającego zainteresowania kulturą ludową i coraz bardziej szerzącej się tendencji gromadzenia jej zabytków jest równocześnie groźny wówczas, gdy gromadzone zbiory są nieudokumentowane, niezakonserwowane i nie przechowywane we właściwy sposób. Tego rodzaju kolekcjonerstwo może przyczynić się do zubożenia naszych bardzo skromnych zasobów w tej dziedzinie.
20 W woj. koszalińskim
została już zgromadzona duża kolekcja zabytków kultun'
ludowej Kaszubów bytowskich, licząca ponad 800 obiektów, chwilowo zmagazynowanych w paru wsiach i w zamku. Mogłaby być już podstawą do utworzenia
muzeum etnograficznego w Bytowie.

�Po,slde muzea.lniciwo

etnograficzne

449

Toteż słuszne byloby, aby społeczne kołekc}e powstawały i rozwi}ały
się zawsze w oparciu na fachowej opiece etnografów-muzeologów.
Byłoby też bardzo słuszne aby została opracowana instrukcja dotycząca
sposobu inwentaryzowania i dokumentowania zbiorów etc. - bezwzględnie obowiązująca wszystkie społeczne placówki i społecznych kolekcjonerów. Ułatwiłoby to znacznie ewidencję rozproszonych zbiorów w ramach
województw i udzielanie niezbędnej, fachowej pomocy.
Do bardzo pilnych, w skali ogólnopolskiej, należy potrzeba tworzenia
w muzeach specjalistycznych pracowni konserwacji zabytków etnograficznych tak, aby miały je przynajmniej na razie wszystkie muzea, posiadające większe zbiory w tym zakresie i mogły pomagać mniejszym.
Pilne toż jest zaopatrzenie ich w niezbędną aparaturę i pomoce.
MUZEA BIOGRAFICZNE

Na tle naszej historii, a zwłaszcza ostatniego jej okresu, znacznie wzrasta waga i potrzeba tworzenia muzeów biograficznych, ilustrujących rozwl\i zainteresowań etnograficznych, krajoznawczych i muzealnych, dotyczących zabytków kultury ludowej.
Mogłyby to być działy muzeów, poświęcone ludziom zasłużonym w tej
dziedzinie, lub małe skanseny m. in. wiejskie, zorganizowane w miejscu
ich urodzenia lub pracy.
W związku z tym jako pilną należy traktować sprawę gromadzenia
i zabezpieczania dla przyszłych muzeów wszelkich dokumentów, prac i materiałów - rękopisów, fotografii i warsztatów pracy itd. oraz rozszerzania
i uzupełniania już dokonanych prac, związanych z ludźmi zasłużonymi
w tej dziedzinie. Godzi się tu przykładowo wymienić znawcę Kurpiowszczyzny Adama ChGtnika w Nowogrodzie Łomżyńskim, Helenę i Wiesławę Cichowicz, wielce zasłużonych w Poznańskiem, oddanych sprawie kultury ludowej Kaszub Teodory i Izydora Gulg,owsikich we Wdzydzach,
ofiarnego twórcę Muzeum Etnograficznego w Krakowie Seweryna Udzielę, wielkiego etnografa Polski i Słowiańszczyzny - Kazimierza Moszyńskiego, znakomitego krajoznawcę, twórcę pisma dla młodzieży Orli lot
- Leopolda Węgrzynowicza i innych.
Potrzebne jest też tworzenie muzeów biograficznych, poświęconych np.
naszym zasłużonym artystom ludowym, rzeźbiarzom, poetom, działaczom
walczącym o niepodległość i sprawiedliwość społeczną itd. Niektóre z nich
zapewne mogłyby być małymi skansenami.
Sprawy tej nie należy odkładać, gdyż materiały i wszelkie pamiątki po
tych, co odeszli, bardzo szybko ulegają rozproszeniu, a przecież aktualna
jest nadal troska o dalszą rozbudowę i poszerzanie dokumentacji, dotyczącej np. miejsc i punktów mm:ealnych, związanych z Oskarem Kolber29 -

Lud,

t. 53, 1969

�450

MARIA

ZNAMIEROWSKA-PRUFFEROWA

giem, w Przysusze, woj. kieleckie, z poetą Michałem Kajką w Ogródku,
pow. Ełk, z poetą Jakubem Kanią na Śląsku Cieszyńskim - tworzenie
nowych, m. in. poświęconych kaszubskiemu artyście ludowemu, Wickowi
Rogali w Wielu, pow. Chojnice i innym.
Mówiąc o muzealnictwie etnograficznym nie można nie wymienić wkladu pracy i ofiarności ze strony administracji wielu muzeów, której wysiłkom często zawdzięcza się niejedno osiągnięcie, a postawa, ofiarność
i przywiązanie do Muzeum ze strony pracowników technicznych i fizycznych jest niejednokrotnie wzruszające, zwłaszcza, iż mają oni nielatwe
warunki pracy.
Pamiętajmy, że omawiane osiągnięcia, a w szczególności zgromadzenie udokumentowanych zbiorów i materiałów archiwalnych zostały dokonane nie tylko dzięki pracy większych placówek muzealnych, posiadających doświadczony personel fachowy, lecz w znacznym stopniu dzięki
ofiarnym, często samotnym wysiłkom ze strony mniejszych placówek muzealnych a także dzięki zrozumieniu, życzliwości i ofiarności ze strony
ludności wiejskiej, która stale ofiarowuje muzeologom swój cenny czas,
a wielokrotnie również i zabytki.

MARIA ZNAMIEROWSKA-PRtJFFEROWA

POLISH ETHNOGRAPHIC MUSEUM DIRECTING IN THE PERIOD
OF THE 25th ANNIVERSARY OF THE POLISH PEOPLE'S REPUBLIC
The aim of the article is to p.resent attainments of museum directing in the period
of the 25th ann,iversClJry of the Polish People's Republic and its uppermost problems
and needs in the light of increasing task museums are performing.
In the introduction
the authoress stresses the not noted hitherto in Polish history development
of museum directing in Poland after world war II, when the
number of museums and collections are rising, their documentation
is widened and
deepened, museums archives are constituted
and the change of borders of the
Polish People's Republic brings changes in museum grind too.
World wa·r II brougt with the decay of the country, the ruin of museums, among
them ethnographic
museums too. The Central Ethnographic
Museum in Warsaw
has been burned down in the first war-days, the Museum in Katowice has been
teared up to the foundations,
collections from other museums have been plundered or deported by the occupants. In 1945-1946 museum directing &lt;'omes into being
nearly from the bases. With help comes the Minish-y of Culture and Art, which is
soon weating the Chief Direction ·of Museums (now the Boa:rdof
Museums and
Protection of Relics in Warsaw).
In Poland in 1939 have been about 100 museums, possessing ethnographic collections .app.roaching 140 000 exhibit's. In 1955 in aboui 57 mus·ewns have been 112 000

�PoLskie muzeaLnictwo

etnograficzne

451

exhibits. Now (1969) in Poland are about ... museums, possessing ethnographic
collections approaching 237 071 exhibits (including those in open-air museums).
Numerous non-European
collections we can find in the State Ethnographic
Museum o( Warsaw - about 13000 exhibits, and in the Ethnographic
Museum in
I(,raków - 3 000 exhibits. Table I (page 428) i&lt;llustrate3 dis'POISition of ethn:ographic
collections in voivodeships
including the number of museums poss.essing collections and number of exhiobits in 17 voivodeships in the yea:r 1969. Table II illustrates the increasing of number of museums and collections in Poland in the
years 1939-1969 page 429.
The number for 1969 contains museums remammg
under the auspices of the
Ministry of Culture and Art, the Polish Society of Touristic and Hiking and some
other' institutions protecting museums. These have a character of scientific-research
and social-scientific
centers. Nowadays we are witnesses of accession interest in
relics of native culture and historic souvenirs; in connection with it in last years
came into be.ing about 50 posts, so called regional chambers, souvenir chambers
etc., which collected ethnographic
collections.
Now we have in Poland three self-contained
ethnographic
museums - the
greatest in Warsaw and Kraków and a smaller one in Toruń, the Ethnographic
Museum in Poznail i:; a department of the National Museum in Poznań, the Ethnographic Museum in Wrocław is a department
of the Silesian Museum in Wrocla\v
and the Archaeological and Ethnographic
Museum in Łódź. Besides in each voivodeship exists a district museum, with an ethnographic
section, proceeding scientific .investigations, and s·ome regional museums.
Amung open-air museums we have to mention the Museum of Folk Architecture
in Sanok, voivodeship Rzeszów, Museum in Olsztynek, voivodeship Olsztyn, Museum in Nowogród Łomżyński, voivodeship Bialystok and smaller museums including one collage, for instance a Slovinian one in situ in Kluki, voivodeship Koszalin, in Wdzydze voivodeship Gdańsk - Kaszubian cottages; a cottage in Bieliny,
voivodeship Kielce and a mountaineer
cottage in zakopane.
In organization
a·re
some great open-air museums (Chorzów, voivodeship Katowice, on the island in
Bielawa, voivodeship Koszalin, in Lublin, Łódź, Opole, etc.) and same one-cottage
museums, which shall become museum-eduea,tional
centeTs for their micro-Tegions
and at the same time tomist centers too. It is aspired to form specialistic open-air
museums.
Theoretical
presuppositions
of ethnographic
museum directing
in Poland are
treating folk culture &lt;lSlinks in the historic process of development of the country.
Relics and contemporary manufacture of folk culture shall illustrate economic-social
&lt;lnd cultuml processes taking into account actual transformations
and contemporary
(olk creation o( villages and small towns. Some museums - miner's and others arc collecting elements of workers' cultme. It is aspired to collect exhibits illustrating folk culture as a unit - material, spiritual and social, including verbal, music
and dance folklore.
Besides collections in iconographic
archives are accumulated
materials,
photographs, films, tape recordings, J&lt;1inetograms of dances eel. The number of c·onsefvating workshops is at this moment insufficient.
The theme of scientHic-research
field work of museums often are monographs
oE villages in the range of activity of the museum. These investigations
take into
account all divisions of T ural c'UHu.re, proces'ses contemporaneously
taking part,
&lt;lmong others cultural contacts as a result of post-war migrations, cultural adaptation and integration, farming etc. Great attention is devoted to folk ar,t and folk

�452

MARIA

ZNAMIEROWSKA-PRUFFEROWA

handicraft. The result of these works are collections of exhibits and documentations and museum publications, embraced in year-books, catalogues, guidebooks
€.ct. (see page 436-437).
Scientific interests of museums and characteristics of the most important collections presents the review on page 438-441.
Museums and ethnographic departments of museums extensively supported so··
cial and didactic-educational
work. They are of service to universities, school youth
and teachers with their collections and archives, lectures in the region, connected
with demonstrations
of art and handicraft, propagating ideas of conservation relksof
rural architecture
etc., putting up contests of collecting relics and folklon~
in the terrain, most valuable specimens of rural art and handicraft, customs ancl
ritesetc.
Mus,eums are imparting from abroad exhibitions of rural culture accompanied by series of lectures presenting actual problems, among others about nonEuropean peoples, relart'iolllship among na~ions etc.
By means of aiding prizes to folk-artists, scholarships ect. the Ministry o[ Culture and Art, region authorities, museums and social-cultural societies take under
special protection folk art, very rich and continually alive in Poland, though transforming. Traditional folk-handicraft
is supported among other thanks to courses
training young peasant women.
The aim of the ethnographic museum directing is investigation of changes in
folk culture, inciting social initiative of individual regions in collecting rC'iics and
materials illustrating
old traditional
folk culture, to embody its values in ne\\',
creating life. It is also aimed to form biographic museums, devoted to representatives of the village and its investigators.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6166" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6146">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2293b2df7bae1f7275a51322b707ac9a.pdf</src>
        <authentication>7b0d0e3cdf220f3a1ce74009a66c151e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73488">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:204</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73489">
                <text>1961</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73490">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:178</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73491">
                <text>Różne / LUD 1960 t.46</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73492">
                <text>LUD 1960 t.46, s. 636-697</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73493">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73494">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73495">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73496">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73497">
                <text>637

INDEKS
(wymienionych
A. B. 481
A. G. 416
A. S. 415, 872
A. W. 781, 1331
Adamczyk
S. 521, 537, 563, 622
Adamska
Zawistowicz
463
Adarak
T. 646
Aleksiewicz
M. 307
Andrusikiewicz
J 1283
.Andruszkiewicz
M. 482, 1242
Antoniewicz
J. 929, 944, 1166
Antoniewiez
W. JJ15, 1100
Antoniuk
J. 464, 486, 109.5
Antoniewicl.
K. 123, 465
Apanowicz
A. 124
Arendt A. 416
Armon W. 1201
Arnold S. 2·15, 1223
Atlas S. 780, 1197
Atmo of K. 637
Awaniesowa
R. I. 947, 948
Ayache A. 874
B. J. 85
B. W. 1290a
Babinicz W. 402, 449
Baczewski
J. 1196
Bachuiska
H. 2
Bagiński
P. 534
Banach A. 733, 1173
Banaczkowski
P. 484. 493. 1223
Baranowicz
J. 485

NAZWISK
w bibliografii)
Baranowski
B. 419, 1101. 1102, 1243
1244
Baranowski
W. 1174
Barański
H. 839
Barcikowski
K. 1250
Barciński
F. 832
Barszczewski
W. 646
Bartnik
T. 1041
Bartok B. 1175
Barut J. 647
Basara A. 70
Basara J. 949
Bauer J. 1180
Baumgart
J. 1, 1103
Bawarska
Z. 12'5
Bazielichówna
B. 203, 329, 352, 389
420, 421, 578, 648, 649, 650, 651
Bączkowski
K. 11 76
Bądkowski
L. 416, 840
Bąk p. 952
Bąk S. 950, 951, 953, 954
Beavoir
S. de 881
Beguin A. 882
Bekker J. 1177
Belie A. 841
Bender W. 383
Bernat W. 304
Berwiński
R. W. 48
Bielawski
L. 579, 582
Bielicki M. 487
Bieniarzówna
J. 204, 353, 1272
Bieńkowski
W. 28. .53. 101

Biernacka
M. 403, 1104
Biernacka-Lubańska
M. 1290
Bigorajska
Z. 126
Bigos J. 1178
Bilgorajski
F. 1105
Bińczak J. 1228
Biskup M. 1129
Bittnerówna
H. 77
Bittner-Szewczykowa
H. 5, ~l4
Bleha J. 6
Błachnio J. 127, 354
Błachowski
A. 653. 654, 655
Blachut
W. 128, 436, 4.96, 566, 580
Błaszczyk
S. 54, 86, 129, 6'56, 657,
658
Bobiliska
C. 830
Bocheilski
Z. 659
Boenigk
J. 1106, 1179, 1180
Bogatyński
W. 346, 1245
Bogdanowski
J. 466, 660
Bogdany W. 1311
Bogusławski
A. 661
Bojar
J. 532
Bojko S. 205
Bolanowski
Z. 831
Bolduam
T. 206, 207, 416
Borowiak
J. 1107
Bortkiewicz
F. 1108
Błeszyński
K. 1014
Borecky B. 918, 943
Borowiec J. 473
Borowski
S. 282
Bcrudzka
W. 662
Bożek A. 1181
Brajewski
T. 956
Braun A. 883
Brentjes
B. 110g
Broda J. 308
Bwd~,wską
H 1246
I3ronicz S. 208, 347, 1111
Broni(wsld
W. 479
B:&gt;ro\vy P. 1212
Brożek L. 130

Brudnicki
J. 449
Brunner
Z. 1062
Bruss J. 113
Bruckner
A. 390
Brzeska W. 254, 766
Brzeziński
S. J. 1315
Brzozowska
T. 1261
Buczek 1&lt;.. 355, 1112
Buczek L. 663
Bugajski
M. 445
Bujak F. 1182
Bu'kowski
M. 1239
BCllecka van V. 991
Bunak W. W. 1005
Burchard
H. 919
Burszta
J. 29, 356, 357, 1113, lill4,
1115, 1235, 1247
Butryńczuk
B. 782
Byrski T. 449
Bystro'w A. P. 1006
Cabaj A. 422
Cackowski
S. 1141, 1142
Cehak-Hołubowiczowa
H. 664
Ceynowa
F. S. 4.88
Childe V. G. 920
Chmielewski
S. 131
Chociszewski
P. 1183
Chodakowski
Z. Dołęga 1184
Chojnacki
W. 8, 16, 47, 1317
Chomin M. 209, 1117
Chomiński
J. 595
Chomiński
L. 463
Cho,pin F. 616
Chcrosii:ski
J. 583
Chranicki
J. 745
Chrzanowska
P 132
Chrzanowski
T. 359, 715
Chybiilski
A. 581, 582, 615, 637,
1311a
Cichowicz
W. 423, 665
Cichy J. 1185
Cieniak M. 1186

�638
Cierniak J. 1186
Ciesielska K. 1116
Cieśla-Rein£ussowa
Z. 666
Cieślak E. 51
Cieślak T. 1316, 1321
Cieś;ikowski
J. 667
Cnotliwy E. 309
Colin V. 490
Coriat J E. 1327
Cylwicki E. 490a
Czajkowski
J. 668, 669
Czaplewski
P. 491
Czarnecka
1. 67U
Czarnewski
S. 404
Czarski A. 1042
Czechowiczowa
N. 1133, 134. 135
Czeczot J. 1301
Czekanowska
A. ,584
Czekanowski
J. 40, 210, 842, 843.
875, 1007, 1008, 1009, ,1.010, 1011,
1012, 1013, 1015, 1187, 1188. 1202
Czerner A. 358
Czerniewska
M. 833
Czernik S. 492, 493, 4!94, 495, 491&gt;.
514, 1318
Czernyszewski
M. 1014
Cze~zko B. 911
Czewicz A. 1226
Czukowski K. 497
Czuła M. 1189
Czumiń·ska A. 1063
Cwiek Z. 832
D. G. 1286
Dabinnus G. 211
Dackow B. 674
Damborsky
1. 1328
Damrosz J. 212
Dautreppe
R. L. 906
Dawidziuk
A. 860
Dąbrowski H. 1056, 1144
Dąbrowski
J. 213
Dejna K. 55. 957, 958, 959, 960

639
Dejworek
B. 465, 1190. 1230
Dekowski .J. 136
Dekowski J. P. 671
Delimat T. 137, 138, 754. 114:;. 1"201.
Delusin L. 885
Dembińska
M. 283, 859
Demków W. 244
Deptu.szewski S. 329, 42·1
Derdo'Wski H. 556, 1191
Derenicz M. 884
Deresiewicz
J. 214, 317, lU8
Devoto D. 925
Dębnicki A. 887
Dębni~ki A. 886
Długo.sz W. 1119
Dobrowolska
A. 139, 330, 331. 424.
425, 783, 1043
Do;browolska D. 56, 91, :no, 672,
H20, 1329
Dobrowolska
M. 915
DobrcwoLski K. 41, 57, 87, 88. !}2
Dobrowolski
S. R. 1234
Dobrowolski
T. 1234
Dobrzycki J. 140
Dokladal M. 1015, 1016
Dormienko
W. W. 284
Dorosz K. 1064
Doroszewski
W. 553, 638, 844. 961.
968, 972, 975
Drzewiecka
Z. 1062
Dubiel L. 141, 360, 361. 362, 673. 674.
1209
Dujczew 1. fi
Du1ęba W. 675
Duma A. 142
Dumont L. 311
Dunare N. 676
Dunin M. 1065
Dutkowski T. 391.
Dużyk J. 143, 514
Dworakowski
S. 479
Dybowski B. 1032
Dygacz A. 499, 586. 587, 588, 589

Dygasiński
A. sao
Dynow~ki W. 90, 270
Dzieduszycki
W. 1044
Dziekoński
T. 363
Dzierżoń J. 1193
Dzierżykraj-Rogalski
T.
Dziewanowska
J. 679
Dzięgiel L. 677, 678

1016. 1013

E. K. 946, 131,8
E. M. 1197
Ender J. 451
Fan Wen-Lan
887
Federowski
M. 845
f'enikowski
F. 501
Feicht H. 590
Fejos P. 1320
Fiedler A. 680
Fikus J. 1224
Filipowski W. 144, 1121
Filonik A. 1248
Finkel L. 10
Fiszman S. 1004
Fleszar M. 888
Fleszarowa
R. 1078
Flizak S. 26, 93, 145, 216, 377, 68J
Florans R. 490
Florcwskij
A. 862
Folta W. 1249
Franci~ko de Vitoria 907
Franczic
M. 1122
Franko S. 1325
Frankowska
M. 217. 331
Frybesowa
A. 534
Fryczowa M. 364
F'ryś E. 682, 683, 695
Gajek J. 26, 34, 38, 39, 42, 58. :'i9.
60, 61, 62, 94, 330. 332. 463. 643
756, 846, 1187, 1192. 1201
Gajkowa O. 1216
~ajzlerowa
W. 311, 363

Gałaj D. 819, 1275
Gałęski B. 218, 392, 406, 820
Gansiniec R. 474
Garbacz K. 784
Garcia A. 925
Garczyński
W. 312
Gardawski
A. 92-2, 941. 112:3
Gardowska
B. 684
Garyga B. 11
Gavazzi M. 847
Gaudio A. 876
Gawarecki
H. 1099
Gawin B. 12
Gawłowski S. 889
Gawrak Z. 685, 686
Gawron W. 95
Gąsienica S. 687
Gąsiorowski S. J. 273
Gąsiorowski
J. 922, 1123
Gediga B. 688
Gentil-Tippenbauer
W. 687. 735.
1178
George P. 1044
Gerlach A. 689, 691
Gerlach R. 690
German F. 591
Gębik W. 219, 393, 502. 503
Giełżyński
W. 908
Gierowski
J. 865, 867, 1251
Gieysztor A. 63, 323
Gieysztorowa
S. 96, 1045
Ginertt- Wojnarowiczowa
J. 692
Gizewiusz G. 614
Glapa A. 27. 146, 332, 333, 334, 337.
339, 693, 694, 848, 1201
Godycki M. 1019. 1020. 1028
Golde K. 785
GIoger Z. 13
GluziI'lski J. 832
Gładysz A. 1193
Gładysz lVI. 220, 426, 695, 1201
Gładyszewa
M. 221, 365
Glowa Z. B. 696. 697, 698

�641

640
Głowacka A. 285
Głowacki
W. 119~
Gniazdowski
F. 349
Godlewski A. L. 1066
Goetel W. 222
Gola M. 416
Golachowski
S. 223, 1291
Goldberg J. 204, 2e6, 1124
Goliilski L. 787, 788, 789, 790, 791,
792, 793
Gołębiowski
B. 834
Golkont K. 705
Gonera T. 794, 795
Gościcki A. 518
Gorzechowska
J. 224
Gotkiewicz
M. 225, 226
Gottfried
K. 147
Górska K. 1129
Grabowski
F. 796
Grabewski
J. 699
Grabowski
W. J. 50.5
Grad M. 1252
Grocholski J, 700
Gruchman
B. 1053
Grygiel J. 519
Górska M. 489, 504
Górski R. 452
Górzyński S. 287, 366
Guyan W. U. 923
H.F. 14
Hadyna S. 797
Haisig M. 507, 701
Hajduk
. 1195
Halicki J. 704, 877, 929
Hanelt W. 1094
Hanuszewska
M. 1312
H2rhala I. 1099
Harland
H. 1157
Haupt L. 864
Hawryłkiewicz
J. 335
He':Jda A. 407
Heck R. 288

Heintsch K. 593
Heith Z. 394
Hejncsz W. 298, 1115
Helenowski
W. 591
Husel W. 271, 289, 702, 849, 917. 932,
936, 937, 1021
Herbst S. 24
Hertz B. 508, 509
Hest M. 798
Hilska V. 889
Hiz G. 703
Hoffman H, 227
Hohensee H. 148
Holland H. 1014
Holmsen S. 1067
Hołubowicz
W. 592, 704, 70,5
Horalek K. 593
Hornicka A. 344
Hornig A. 1068
Horodyska
H. 962
Horoszkiewicz
W. 395
Hoszowski S. 51
Houdek J. 1069
Hulewiczowa
M. 508
Husa V. 865
Hu Szeng 890
Hutka J. 149

J. P. 799
J.R. 1069
J. S. 583
J. W, 873
Jachnina
A. 560
Jachnis M. 1063
Jackowski
A. 707, 708, 709, 710, 711
Jagielski
A. 75
JakI J. 637
Jakóbczyk
W. 453
Jakubiec
L 1229
Jakubowski
A. 64
Janaczek
O. J. 867
Janczykowski
K. 151
Janicki J. 118a
Janicki L. 499
Janinga
H. 546
Janiszewski
M. 1070
Janiurek
W. 228
Jankowski
B. 632
Januszewska
H. 511
Jarnuszkiewicz
J. 712
Jarosz S. 1071
Jasicki B. 1022, 1033
Jasienica
P. 229, 1072
Jasiński T. 513
Ja,strzembski
H. 342
Jaworski
K. A. 1197
Ja'żdżewski K. 713, 934, 1125
Jech J. 533
Jelito J. 892
Jelonek A. 1046
Jodełka. T. 512
Jostowa
W. 230, 305, 1126
Judenko K. 65, 104, 641
Judycka J. 963

1. G. Ł. O. 915
I. T. 706
Ignar S. 1302
!lin G. F. 891
Inglot A. 835
Inglot S, 1182
Itman L. 150
Iwanow W. 866
Iwaszkiewicz
J. 253, 558, 622. 634.
1302
Iwaszkiewicz
W. 909

K. B. 882
Kaczmarczyk
Z. 1151
Kaczmarek
J. 152
Kajka M. 513, 514, 1197
Kalabiński
S. 1127
\(albarczyk
S. 278

.J. C. 1023
J. G. 97, 1051
.Tnk. 699

11

,::1

Lud. t. XLVI

Kałużny Cz. 446, '147
Kamińska
E. 1001
Kamińska
H. 964
Kamiński A. 1168
Kamiński
K. 926
Kamiński
P. 572
Kamieńska
A. 1226
Kamocki J. 26, 336, 337, 427
Kanclerz F. 192
Kania J. 516
Kapeluś H. 517, 518, 521
Kapeniak
J. 1200
Kapica Z. 1024
Karastojanow
A. 595
Karaś M. 519, 521, 9.52, 961, 981
Karaśkiewicz
N. 596
Karda F. 800
Karnowski
J. 408
Karnowski
J. P. 597
Karolak
J. 332, 333, 337, 338 342,
345
Karpińska
L 339
Karwicka
T. 714
Karwot E. 98, 474, 475
Kasprowicz
J. 541
Kaznowska
J. B. 26, 334
Kersten A. H28
Kieiczewska-Zaleska
M. 1129
Kieniewicz
S. 1275
Kiersnowski
R. 367
Kieta M. 1130
Kirstein W. 598, 625
Klaczyńs'ki
Z. 733
Klafkowski
A. 907
Klemensiewicz
Z. 46
Klepandy
W. 153
Klimaszewska
J. 313, 428
Klimczakewa
H. 1313
Kliniczyk Z. 334
Klonowski
A. 99, 154
Klukowski
J. 599
Kmiecik Z. K. 460
KobylaI1ski J. 1189

�644
Makowski .T. 1123. 121'5
Makowski Z. 879
Makuszyński
K. 540, 541
Malczewski K. 239
Malewska Z. 66, 1216, 1340
Malicki L. 26, 163, 166. 167. 168. 342
Maiinowski B. 914
Malinowski
K. 188
Malinowski
T. 105, 1201
Malkiewicz K. 728
Małachowski
B. 896
Mallek K. 1217
Mantel-Niećko
J. 1304
Manteuffel
R. 826
Manugiewicz J. 343
Mao-Tse-Tung
897, 898
Marek F. A. 1218
Marek T. 733
Markow J. 729
Marszałkowski
F. 40!J
Martuszewski
E. 240, 514, 554, 614
Maślanka J. 1184
Maszkin N. A. 927
Mat. 454
Matlak R. 804
Matusiak L. 474
Matusik L. 15
Matuszewski
J. 419, 920, 1320
Mawrodin
N. N. 1336
Mazak S. 516
Mazurek Z. 1140
Mączak A. 31'7, 1141
Melicherc:zyk A. 1261
Michajłow
V. 869
Michalkiewicz
S. 1251
Michalski 1. 1021, 1026
Michalski
S. 1262
Michalek M. 1181
Michałowski
K. 1313
Michałowski B. 1046
Michniewicz
Z. 169
Michowski B. 1044
MickiewIcz A. 591. 1303

641
:Ylielczarski S. 322
::Vliędzyrzecki A. 509
;\:Iika E. 615
IVIiketta J. 616
iVIikłaszewska R. 276
:YIikłucho-Makłaj
N. N. 1005
Mikś J. 617
Misińska M. 106, 318, 319
Misiuna W. 1256
Miszkiewicz B. 1027
Mleczko F. 1186
Młodożeniec S. 1186
Mniszech J. W. 1271
Modrzejewski
.J. 880
Modrzewska
H. 930
.:.vlodrzewska K. 1018. 1049
Modrzyński
J. 170
Moldenhawer
K. 293
Molenda J. 409, 1263
Morcinek G. 542
Moreira J. 16
~forelowski
M. 1291
Me'ren 510
Mosbach 488
Moskała E. 1083
Most W. 241. 242, 1219
;'vlcszyńska J. 893
Moszyński K. 277, 974, 975, 976. 100'j
Moszyński L. 977
Mościcki H. J. 1220
Mrongowiusz K. C. 1207
Mrowiec A. 107, 256
Mrożek B. 899
Mulkiewicz
O. 730, 731, 732
Murawski R. 1264
Muszyński J. 480
Miiller B. 823
Myrcik-Markowska
T. 1120
Myśliński F. 171
Naborowska
A. 450
Nahlik A. 1292
Nalepa J. 864

.j

P

.j, R.

799
106fl

J. S. 583
.T.W. 873
.Jachnina A. 560
Jachnis M. 1063
Jackowski
A. 707. 708, 709. 710, 711
Jagieiski
A. 75
JakI J. 637
.JakÓbczyk W. 453
.Jakubiec L 1229
.Jakubowski A. 64
.Janaczek O J. 867
.Tanczykowski K. 151
.Janicki J. 118a
Janicki L. 499
Janinga H. 546
.Janisz€wski M. 1070
Janiurek
W. 228
Jankowski
B. 632
Januszewska
H .. 511
Jarnuszkiewicz
J. 712
Jarosz S. 1071
Jasicki B. 1022. 1033
Jasienica
P. 229, 1072
Jasiński T. 513
Jastrzembski
H. 34-2
.Tawo-rski K. A. 1197
Ja'żdżewski K. 713, 934, 1-125
.lech J. 533
Jelito J. 8'92
Jelonek A. 1046
Jodełka T. 512
Jostowa W, 230, 305, 1126
Judenko K. 65, 104, 641
.Judycka J. 963
K. B. 882
Kaczmarczyk
Z. 1151
Kaczmarek
J. 152
Kajka M. 513, 514, 1197
Kalabiński
S. 1127
"(albarczyk
S. 278
41

Lud.

t. XLVI

Kalużny Cz. 446, 447
Kamińska
E. 1001
Kamińska H. 964
Kamiński A. 1168
Kamiński K. 926
KamińskI
P. 572
Kamieńska
A. 1226
Kamocki J. 26, 336, 337, 427
Kanclerz F. 192
Kania J. 516
Kapełuś H. 517, 518, 521
Kapeniak
J. 1200
Kapica Z. 1024
Karastojanow
A. 595
Karaś M. 519, 521, 9,52, 961, 981
Karaśkiewicz
N. 596
Karda F. 800
Karnowski
J. 408
Karnowski
J. P. 597
Karolak
J. 332, 333, 337, 338 34:~.
345
KarpiJiska
l. 339
Karwicka T. 714
Karwot E. 98, 474, 475
Kasprowicz
J. 541
Kaznowska
J. B. 26, 334
Kersten A. 11128
Kielczewska-Zaleska
M. 1129
Kieniewicz S. 1275
Kiersnowski
R. 367
Kieta M. 1130
Kirstein W. 598, 625
Klaczyński
Z. 733
Klafkowski
A. 907
Klemensiewicz
Z. 46
Klepandy W. 153
Klimaszewska
J. 313, 428
Klimcza'kcwa
H. 1313
Kliniczyk Z. 334
Klonowski A. 99, 154
Klukowski
J. 599
Kmiecik Z. K. 460
Kobylański
J. 1189

�644
Makowski
J. 1183. 1215
Makowski
Z. 879
Makuszyński
K. 540, 541
Malczewski
K. 239
Malewska
Z. 66, 1216, 1340
Malicki L. 26, 163, 166, 167, 168, 342
Malinowski
B. 914
Malincwski
K. 188
Malinowski
T. 105, 1201
Malkiewicz
K. 728
Małachowski
B. 896
Mallek K. 1217
Mantel-Niećko
J. 1304
Manleuffel
R. 826
Manugiewicz
J. 343
Mao-Tse-Tung
897, 898
Marek F. A. 1218
Marek T. 733
Markow
J. 729
Marszałkcwski
F. 408
Marluszewski
E. 240, 514, 554, 614
Maślanka
J. 1184
Maszkin
N. A. 927
Mat. 454
Matlak
R. 804
Matusiak
L. 474
Ma tusik L. 15
Matuszewski
J. 419, 920, 1320
lVIawrodin N. N. 1336
Mazak S. 516
Mazurek
Z. 1140
Mączak A. 317, 1141
Melicherczyk
A. 1261
Michajłow
V. 869
Michałkiewicz
S. 1251
Michalski!.
1021, 1026
Michalski
S. 1262
Michalek
M. 1181
Michałowski
K. 1313
Michałowski
B. 1046
lVIichniewicz Z. 169
Michcwski
B. 1044
Mickiewicz
A. 591, 1303

645
lVIielczarski S. 322
Międzyrzecki
A. 509
Mika E. 615
lVIiketta J. 616
Nlikłaszewska
R. 276
Mikłucho-lVIakłaj
N. N. 1005
Mikś J. 617
lVIisińska M. 106, 318, 319
Misiuna W. 1256
Miszkiewicz
B. 1027
Mleczko F. 1186
Młodożeniec
S. 1186
lVIniszech J. W. 1271
ModrzejewskI
J. 880
Modrzewska
H. 930
Modrzewska
K. 1018, 1049
Modrzyński
J. 170
Moldenhawer
K. 293
Molenda J. 409, 1263
Morcinek
G. 542
Moreira J. 16
Morelowski
M. 1291
Moren 510
Mosbach 488
Moskała E. 1083
Most W. 241, 242, 1219
Mcszyńska
J. 893
Moszyński
K. 277, 974, 975, 976, 100:3
Moszyński
L. 977
Mościcki H. J. 1220
Mrongowiu.sz
K. C. 1207
Mrowiec A. 107, 256
Mrożek B. 899
lVIulkiewicz O. 730, 731, 732
Murawski
R. 1264
Muszyński
J. 480
Miil1er B. 823
Myrcik-lVIarkowska
T 1120
Myśliński
F. 171
Naborowska
A. 450
Nahlik A. 1292
Nalepa J. 864

Namitkiewicz
J. 824
Namysłowski
K. 853
Nasz A. 108
Nawrocki
F. 1265
Necel A. 543, 1221
Neczaj j. 1276
Neymanowa
Z. 172
Nędza-Kubiniec
S. 544, 545, 546.
547, 561, 562
Nichtweiss
J. 870
Nickel J. 109
Niedziński
F. 1335
Niemczyc A. 733
Niesiołowska-Hoffman
A. 940
Nikifor 667, 733
Nitsch K. 1222
Nizajow Kary T. N. 900
Nizińska
I. 320
NacO!". R. H. 39, 913
Nosek S. 931
Nowak K. 1266
Nowak Z. 243
Nowakowski
L. 407
Nowakowski
S. 244, 1051
Nowa,kówna
Z. 901
Nowicki A. 476
Nowicki W. 1067
Nowosielski
E. 825
Nuckowski
T. 58:i
Nycz B. 618
O. G. 72
Obłąk J. 17
Obrębska-Jabłońska
A. 978
Obroch ta J. 619
OChmal'1ski W. 373
Ochońska
M 18
Ociepka T. 667, 1173
Odrowąż-Pieniąż2k
J. 534
Odyniec W. 410, 1142
Okońska
A. 343
Okruszka
I. 893
Okuniewski
Z. 733

Oleszczuk
A. 594, 610, 611, 620
Olszewski
A. 1294
Ondrusz
J. 552
Ogrodziński
W. 1222
Opaciak
K. 735
Op pen D. 1321
Optołowicz
J. 1201
Oracki T. 513, 554, 1208, 1267
OrEcz S. 246
Orłowski
B. 273
Orlowski
J. 1143
Orosz .J. 736
Orynżyna
J. 344, 737, 738, 739
Orze Iski H. 1268
Orzechowski
M. 1181
Osiak F. 294
Osmańczyk
E. 1181
Ost W. 805
Osowicki
J. 621
Ostrowski
B. 902
Oszelda P. 1219
Ożóg J. B. 247
P. B. 810
Pałkowska
J. 1001
Parnicki-Pudełko
S. 740
Paryski
W. H. 979, 980, 1085
Patkowski
A. 1223
Patla A. 173
Patryk
733
Pawelczyńska
A. 1052
Pawlak
A. 630
Pawłowska
J. 73
Pawłowski
E. 981
Pazdur J. 321
Pepczyńska
N. 948
Peters
S. 1269
Petrus J. 398
Pę::lziński Z. 1306
Pęgierska
B. 1329
Piaścik F. 1144
Pieniewicz
S. 1162
Pieprzyk
J. 1270

�648
Stępczak
J. 1053
Stc;szewska
Z. 634
Stęszewski
J. 458, 635
Stieber Z. 989, 990
Stiller R. 1079
Stolarz P. 667
Stolychwo
K. 1032, 1033
Stopa R. 955, 991, 1005, 1304. 1334
Strciński
S. 328
Strumillo
T. 42, 643, 1311
Stryczek
J. 412, .566, 11.')0
Stryj ew ski J. 186
Studencki
J. 187
Studencki
\V. 575
Sucheński
Sz. 548
Suchodolski
B. 459
Sukertowa-Biedrawina
E. 22, 1199.
1232
Sulewski
W. 1276
Sulma S. 1233
Sulowski Z. 856, 1096
Surowiecki
N. 1094
Susuł T. 468
Swirida
D. 23
Sychta B. 439, 992
Sygietyński
T. 1234
Sylwanowicz
W. 1030
Sylwester
A. 1181
Symoni-Sulkowska
J. 993
Sypniewski
Z. 284
Syska H. 577
Sza blik J. R. 1277
Szaflik
J. R. 1153
Szafrańska
Z. 754
Szaniawska
W. 189
Szczawiej
J. 1289
Szczepański
J. J. 559
Szczepański
R. 467
Szczotka S. 1105, 1235. l27iJ
Szela J. 1278
Szela J. 1278
Szewczyk
W. 245, 259
Szewko-Szwuykowska
I. 843

645
Szmydtowa
Z. 130'(, 13fJ8
Szurmiak ..Bogucka A. 61!:!, 022
Szwengrub
L. M. 115. 260 .. 40n
Szweykowska.
S. 636
Szydlowski
.J. lE6
Szyfelbein
Z. 67, 79, 80. 1201
Szyfer A. 50ti
Szymanowski
K. 637, 1311'1
Szymański
J. 116
Szymiczek
F. 537, 589, 642
Szymoszek-Gąlsienica
687
Slaski J. 1236
Slaski K. 857, 105e, 1158, 1332
Śmiałowski
R. 380
Śreniowska
K. 1160
Śreniowski
S. 1159, 1161, 1162. :1G:~
Swiątkowski
H. 190
Swiderski
A. 306
Sławski
F. 987
Słupek S. 5'13
Smolarek
P. 296
Swierc P. 613, 639, 640
Świeży J. 26, 117. 345. 345a
Świrko
S. 5:;2. 56'1, 568, 622. 1101.
1309
T. O. 514
T. R. 768
Tackenberg
K. 940
Tang-e-garn
569
Targ A. 1181
Tarko M. 767
Tarlo'\vska
L. 1034
Tarncwski
A. 191
Tazbir J. 431, 1324
Temkin
G. 413
Tepicht J. 278
Tihelka K. 941
Timcfiejew
G. 440
Tipainis
N. p. 192
Tloczek S. 193, 382
Tomczak A. 1129
Tomkiewic7.
W. 1299

:--Jamitkiewicz J. 324
Namyslowski
K. 8:i3
Nasz A. 108
Nawrocki
F. 1265
Necel A. 543, 1221
Neczaj .L 1276
Neymancwa
Z. 172
Nędza-Kubiniec
S. '544. 54,~. 54ti.
547. 561, 562
Nichtweiss
J. 870
;\lickel J. 109
Niedziński
F. 1335
Niemczyc A. 733
;\liesiolowska-Hoffman
A. 940
Nikifor 667, 733
Nitsch K. 1222
Nizajow Kary T. N. 900
Nizińska
L 320
Nocori R. H. 39, m3
Nosek S. 931
Nowak K. 1260
Nowak Z. 243
Nowakowski
L. 40'7
Nowakowski
S. 2H, 10iJ1
Nowakówna
Z. 901
Nowicki A. 476
Nowicki W. 1067
Nowosielski
E. 82.)
Nuckowski
T. ?)8'i
Nycz B. 618
O. G. 72
Obłąk .J. 1'7
ObrębskR-.JRbłońska
A. 978
Obrochta
J. 619
Ochmański
W. 373
Ochońska
l\1 18
Ociepka T. 667, i173
Odrowąż- Pien iąż2k .T. 5:14
Odyniec W. ,no. 1142
Okońska
A. 343
Okruszko
1. 893
OkuniE'wski
7. 733

Oleszczuj; A. 594, 610. 611. 620
Olszewski
A. 1294
Ondrusz
J. 552
Ogrodziński
W. 1222
Opaciak
K. 735
Oppen D. 1321
Optołowicz
.J. 1201
Oracki T. 513, 554, 1208. 1267
Orlicz S. 246
Orlowski B. 273
Orlowski
J. 1143
Orosz .J. 736
Orynżyna
.J. 344, 737, nil, 739
Orzelski H. 1268
Orzechowski
M. lI81
Osia'k F. 294
Osmańczyk
E. 1181
Ost W. 805
Osowicki
.J. 621
Ostrowski
B. 902
Oszelda P. 1219
Ożóg .T. B. 247
P. B. 810
Palkowska
J. 1001
Parnicki-Pudelko
S. 740
Paryski
W. H. 979, 980, 108.'1
Patkowski
A l22:~
Patla A. 173
Patryk
733
Pawełczyńska
A. 1052
Pawlak
A. 630
Pawłowska .. J. 73
Pawlowski
E. 981
Pazdur J. 321
Pepczyńska
N. 941l
Peters S. 1269
Petrus J. 398
Pędziński
Z. 1306
Pęgiersk a B. 1329
Piaścik F. 1144
Pieniewicz
S. 1162
Pipprz~'k .J 1270

�T

648
Stępczak J. 1053
Stęszewska
Z. 634
Stęszewski J. 458, 635
Stieber Z. 989, 990
S tiller R. 1079
Stolorz P. 667
Stołychwo K. 1032, 1033
8to;:&gt;a R. 955, 991, 1005, 1304, 1334
Strciński S. 328
Strumiłło T. 42, 643, 1311
Stryczek J. 412, 566, 1150
Stryjewski
J. 186
Studencki J. 187
Studencki
W. 575
Sucheński Sz. 548
Suchodolski
B. 459
Sukertowa-Biedrawina
E. 22, 1l99,
1232
Sulewski W. 1276
Sulma S. 1233
Sulowski Z. 856, 1096
Surowiecki N. 1094
Susuł T. 468
Swirida D. 23
Sychta B. 439, 992
Sygietyński
T. 1234
Sylwanowicz W. 1030
Sylwester
A. 1181
Symoni-Sułkowska
J. 993
Sypniewski
Z. 284
Syska H. 577
Sza blik J. R. 1277
Szaflik J. R. 1155
Szafrańska
Z. 754
Szaniawska
W. 189
Szczawiej J. 1289
Szczepański J. J. 559
Szczepański R. 467
Szczotka S. 1105, 1235. 1279
Szela J. 1278
Szela .J. 1278
Szewczyk W. 245, 259
Szewko-Szwaykowska
I, 843

Szmydtowa
Z. 1307, 1308
Szurmiak-Bogucka
A. 619, 622
Szwengrub
L. M. 115, 260, 400
Szweykowska
S. 636
Szydlowski J. 1156
Szyfelbein Z. 67, 79, 80, 1201
Szyfer A. 506
Szymanowski
K. 637, 1311a
Szymański J. 116
Szymiczek F. 537, 589, 642
Szymoszek-GaJsienica
687
Slaski J. 1236
Slaski K. 857, 1056, 1158, 1332
Smiałowski
R. 380
Sreniowska
K. 1160
Sreniowski S. 1159, 1161. 1162. 1163
Swiątkowski
H. 190
Swiderski
A. 306
Slawski F. 987
Słupek S. 5'13
Smolarek P. 296
Swierc P. 613, 639, 640
Swieży J. 26, 117, 345. 345a
Świrko S. 552, 567, 568, 622. 1301'.
1309
T. O. 514
T. R. 768
Tackenberg
K. 940
Tang-e-garn
569
Targ A. 1181
Tarko M. 767
Tarlowska
L. 1034
Tarncwski
A. 191
Tazbir J. 431, 1324
Temkin G. 413
Tepicht J. 278
Tihelka K. 941
Timcfiejew
G. 440
Tipainis N. P. 192
Tloczek S. 193, 382
Tomczak A. 1129
Tomkie\vicz W. 1299

649
Topolińska Z. 625, 994, 1001
Topolski J. 1164, 1280, 1281
Topór J. 986
Tr. 598
Trawińska
M. 1201
Trav ....
ińska-Kwaśniewska
M. 414
Treder F. 194
Troczewski Z 1095
Trudzik Z. 1282
Trybowski T. 195
Trzeciak P. 733
Tschernik
R. 1057
T'urczynowiczowa
M. 1201
Turnau L 24, 340, 349
Tylczyński A. 811
Tymieniecki
K. 271, 298, 323, 387.
852, 1096, 1129, 1137, 1165, 1166
Tymowski J. 1081
Tyrowicz L. 350
Tyrowicz M. 1278, 1283
Tyszkiewicz L. 1143
Ucherczyk A. 652
Urban M. 1097
Urbanek A. 1006
Urbanowicz H. 196
Urbańczyk S. 995
Vielrose

E. 299, 1057. 1058

W. K. 571
W. N. K. 946
Wach W. 1059
Wakar A. 1167
Walas A. 812
Walczak W. 261
Walentynowicz
M. 25
Walentyńska
Z. 262
Walicka E. A. 922
Walicki M. 257
Wallis S. 642, 1237
Waluszewska
J. 1316
Wanke A. 1008
Wantula J. 461
Warcholik S. 1284

Wardasówna M. 1206
Warężak J. 1168
Warneńska
M. 631
Wasilewski T. 996
Wasilewski Z. 462, 514
Wasylewski
S. 570
Wąsicki J. 1285
Wąsowicz K. D. 1325
Wąsowiczówna
T. 118, 119
Wernher F. B. 1291
Wędzki A. 25
Węgrzynowicz L. 34, 383
Wiatrolik E. 324
Wieczorek L. 197
Wielowiejski
J. A. 942, 945
Wierciński A. 1037, 1038
Wiglusz Z. 647, 683
Wiktor J. 1097, 1169
Wilczek S. 1209
Wilczewski H. 198
Wilczur J. 572
Wi'gat K. 1098, 1099
Wilgat T. 1098, 1099
Willaume J. 1287
Winid B. 1078
Winniczuk L. 943
Wistreich F. 884
Wit-Swięcicki
B. 416
Witkowski M. 6
Witz 1. 769, 770
Wojeński T. 450
Wojciechowski
R. 644, 1303, 1310
Wokroj F. 1039, 1040, n88
Woleńska M. 771, 772
Wolff A. 997
Wolff B. 715
Wolniewicz W. A. 285
Wolska K. 513
Wolski K. 199, 300, 301, 471. 1201
Wowro J. 573, 1238, 1238. 1241
Woydyłlo J. 543
Wozaczyńska. A. 42, 643
Wożniak M. 472

�652

649
Kultc:ra duchow~:
1. Prace
ogólne
2. Wierzenia, demcnoJogia,
reJi~ia
3. Magia i wróżby
4. Wiedza ludu .
.1. Literatura
ludowa: powiedzEnia,
przysłowia,
gadki i fa··
ce-cje, ballady, baśni, bajki, mitologia, podania i legendy
widowiska,
folklor robotniczy
i miejski. folklor wojenny.
pamiętniki
chlopskie .
6. Mu_zyka ludowa, pieśni,
tańce
7. Sztuka ludowa, konkur3Y i wystawy
B. Zespoły
artystyczne,
insce'nizacje
D. Współczesne
przemiany
w kulturze
polskiej:
1. Zmiany
w ukladzie
tradycyjny-ch
grup
spoj-ecz-nych.
(\"'si spóldzielcze,
PGR, POl\1, GOM. g.os:podarstwa indywidualne
i in.) .
2. Inne materialy
związane z wsią
C.

VI. Etno'gra£ia
słowiańska
w polskich
wydawnictwach:
A. Opracowania
ogólne z. zakresu slawistyki
.
B. Słowiani'e
po~udniowi578
C. Słowianie
wschodni
i północno-wschodni

Pogranicze
etnografii
z innymi naukami:
A. Nauki humanistyczne
i s,poleczne
1. Archeologia
.
2. Językoznawstwo
3. Antropologia
4. Geografia
i krajoznawstwo:
a) demografia,
antr"pogeografia
b) krajoznawstwo.
(atlasy. mapy, przewodniki)
,j.
Historia:
al historia
wsi, historia
gospodarcza.
osadnictwa.
ria prawa
b) działa-cze ludowi. etnografowie
c) walki klasowe

555
;561
365
573

575
576

.577
578

VIT. Etnografia
pozaslowiańska:
A. Europa
B. Afryka
C. Azja
.
D. Ameryka
E. Polinezja
Vll!.

552
55a
554
5!j4

579
580
580
582582

583
583
585·
58g
591
.592
histo594
599
605

Topolińska
Z. 625, 994. 1001
Topolski
J. 1164. 1280. 1281
Topór .T. 986
Tr. 598
Trawińska
M. 1201
Trawińska-Kwaśniewska
:VI. 414
Treder F. 194
Troczewski
Z 109"
Trudzik
Z. 1282
Trybowski
T. 195
Trzeciak
P. 733
Tschernik
R. 1057
Turczynowiczowa
M. 1201
Turnau
L 24, 340, 349
Tylczyński
A. 811
Tymieniecki
K. 271, 298, 323, :187.
852, 1096, 1129, 1137. 1165. 1166
Tymowski
.T. 1081
Tyrowicz L. 350
Tyrcwicz
M. 1278, 1283
Tyszkiewicz
L.1143
Ucherczyk
A. 65:!
Urban M. 1097
Urbanek
A. 1006
Urbanowicz
H. 19G
Urbańczyk
S. 995
Vie1rose

E. 299.

1057. 1058

W. K. 571
W. N. K. 946
Wach ,,,•. 1059
Wakar A. 1167
Walas A. 812
Walczak W. 2B1
Walentynowicz
M. 25
Walentyńska
Z. 262
Walicka E. A. 922
Walicki M. 257
Wallis S. 642, 1237
Waluszewska
J. 1316
Wanke A. 1008
Wantula
J. 461
Warcholili: S 1284

Wardasówna
M. 1206
Warężak
J. 1168
\Varneńska
M. 631
Wasilewski
T. 996
Wasilewski
Z. 462, 514
Wasylewski
S. 570
Wąsicki J. 1285
Wąsowicz K. D. 1325
Wąscwiczówna
T. 118. lU)
Wernher
F. B. 1291
Wędzki A. 25
Węgrzynowicz
L. 34, 383
Wiatrolik
E. 324
Wieczorek
L. 197
Wielowiejski
J. A. 942, 945
Wierciński
A. 1037, 1038
Wiglusz Z. 647, 683
Wiktor J. 1097, 1169
Wilczek S. 1209
Wilczewski
H. 198
Wilczur J .. 572
Wi:gat 1(, 1098, 1099
Wilgat T. 1098, 1099
WiJlaume J. 1287
Winid B. 1078
Winniczuk
L. 943
Wistreich
F. 884
Wit-Swięcicki
B. 116
Witkowski
M. 6
Witz L 769, 770
WojeiJski T. 450
Wojciechowski
R. 644, 130;1. 1310
Wokroj F. 1039, 1040, 1188
Woleńska M. 771, 772
Wolff A. 997
Wolff B. 71:;
Wolniewicz
W. A. 285
Wolska K. 513
Wolski K. 199, 300, 301, 471. 1201
Wowro J. 373, 1238, 1238. 1241
Woydyłlo J .. 543
Wozaczyńska.
A. 42. 643
Woźniak M. 472

�652

653
C. KultL:ra duchowa:
1. Prace ogólne
2. Wierzenia, demo'nologia, religia
3. Magia i wróżby
4. Wiedza ludu .
.5. Literatura
ludowa: powiedzenia, p.rzysłowia, gacLki i face·cje, ballady, baśni, bajki, mitologia, podania i legendy,
widowiska, folklor robotniczy i miejski, folklor wojenny,
pamiętniki chła;:&gt;skie .
6. Mu:zyka ludowa, pieśni, tańce
7. Sztuka ludowa, konkursy i wystawy
8. Zespoły artys.tyczne, insoe'nizacje .
D. Wspólczes.n€ przemia·ny w kultu,rze poL;kiej:
1. Zmiany
w układzie
tradycyjnych
grup społecznych.
(Wsi spółdzielcze, PGR, paM, GaM, gospodarstwa
indywidualne
i in.) .
2. Inne materiały
związane z wsią

VI. Etnografia
słowiańska w polskich wydawnictwach:
A. Opracowania
ogólne z zaokresu slawistyki .
B. Słowianiepo~udniowi
C. Słowianie wschodni i .północno-wschodni

555
561
565
573

6. Historia
sztuki
.
7. Historia
literatury
8. Muzykologia
IX. Varia
X. Recenzje z czasopism etnograficznych
oraz nieetnograficznych
recenzownych
w polskich czasopismach
etnograficznych
Wykaz skrótów
.
Wykaz czaso.pism i ich skróty .
Wykaz wydawnictw
i ich skróty
Indeks
nazwisk

608
609
610
610
611
631
632
632
636

575
576

577
578
578

VII. Etnografia pozas.łowi.ańska:
A. Europa
B. Afryka
C. Azja
.
D. Ameryka
E. Polinezja
VIII. Pogranicze
etnografii
z innymi nauka.mi:
A. Nauki humanistyazne
i s.połeczne
1. Archeo·logia
.
2. Językoznawstwo
3. Antropologia
4. Geograf.ia i krajoznawstwo:
a) demografia,
antropogeografia
bl krajoznawstwo,
(atlasy, mapy, przewodniki)
5. Historia:
a) historia wsi, hist.oria gospodarcza, osadnictwa.
ria prawa
b) działacze ludowi. etnografowie
cl walki klasowE' .

552
553
554
554

579
580
580
582
582

583
583
585
589
591
592
histo594
599
605

:1

II'
I

�656

653

Hipoteza genezy rogatywki.
- Taliekiego.
332
- polska, 478
Historia wsi polskiej, 454
Historiografia,
136
Hodowla, 39]
- jeleni, 334-335
- renów, 9, 127-128
_. świń, 45
- zwierząt, 39-46
Huczma,
czapka, 290
-. lubelska, 304

294

Iczigi, cholewki ze skóry rena, 54
Ideał piękności Kara,gasów, 63
Imiona dzieci, 81-82
Inwentarze,
137-155
- dóbr żywieckich, 167
Istota naj wyższa, 92-100
Izba litewska, łotewska, 329

po·datek, 32, 33, 89, 335
Jazy, tamy, 168
Język karagaski,
11-13. 16, 2'5, 27
90
- kaszycki, 387
- Oroczonów i Goldów, 394
- sojocki, 11
Jurty Karagasów,
48-52
Jasak,

1&lt;
Kaftan karagaski,
53
Kalendarz,
karagaski,
120-121
- rolniczy, 138
- zwyczajów, 411-413
Kalym,
oplata za narzeczoną, 64---66
Kapelusze lubelskie, 265
- słomiane, 265
- węgierskie,
270
Kaptury,
279-285

Karagaśnicy,
kupcy ro,y j&lt;;cy. Ito
Kartografia,
414-416
- niemiecka,
426-427
- szwedzka, 427-428
- polska, 479-480
Kierunek wschód, zachód, 120
Klasyfikacja
narzędzi ornych, 201--206
Kłobuk, 273
Koczownicy, 48-52, 07
- tundry, 335
Koleśnica,
23e-24]
Kołchozy, 345-347
- karagaskie,
]O
Koło garncarskie,
33], 359
Konferencja
etnograficzna
w Danii.
428
- -- AN ZSRR, 339
Kongres antropol.ogiczny
w Namur.
429
- - w Wiedniu, 428
- etnologiczny
w Sztokholmie, 428
Konkwista,
434-439
i&lt;onserwowanie
mleka
w żołądku
rena, 58
Koń, 43-44
Kora brzozowa, 47
Koronka rosyjska, 36]
Kowalstwo celtyckie, 373
Krewa, 44-46
Krój nakryć głowy, 26]
Kryteria
systematyki
pługa, 231238
Księgi sądowe wiejskie,
155-164
Kućma,
łowicka czapka, 304
Kult św. Benedykta,
405-406
- przodków, 386, 419
Kultura
duchowa, 90-91
- hodOwli renów, 11
- Karagasów,
10-134
'- ludowa ziemi bytomskiej.
452
- - żywa, 181
- Masma (Peru), 405

6. Histeria
sztuki
7. Historia
literatun'
8. Muzykologia
IX Varia

608
609
610
610

X Re·cenz,je z czasQpism

etnograficznych
oraz nieetnograficznych
recenzownych
w polskich cz.asopismach etnografi.cznych
Wykaz skrótów
.
Wykaz czasopism. i ich skróty
Wykaz wydawnictw
i ich skrót.y
Indeks
nazwisk
,

611
631
632
032
636

�656

657

Hipoteza genezy rogatywki,
- Taliekiego,
332
- polska, 478
Historia wsi polskiej, 454
Historiografia,
135
Hodowla, 391
- jeleni, 334-335
- renów, 9, 127-128
- świń, 45
- zwierząt, 39-46
Huczma, czapka, 290
- lubelska, 304

294

cholewki ze skóry rena, 54
Ideał piękności Karagasów,
63
Imiona dzieci, 81-82
Inwentarze,
137-155
- dóbr żywieckich,
167
Istota najwyższa, 92-100
Izba. litewska, łotewska, 329

lczigi,

J
podatek, 32, 33, 89, 335
Jazy, tamy, 168
Język karagaski,
11-13, 16, 25, 27
90
- kaszycki, 387
- Or'oczonów i Goldów, 394
- sajocki, 11
Jurty Kara'gasów, 4B-52

Jasak,

K
Kaftan karagaski,
53
Kalendarz,
karagaski,
120-121
- rolniczy, 138
- zwyczajów, 411-413
Ka!ym, oplata za narzeczoną,
64-66
Kapelusze lubelskie, 265
- słomiane, 265
- węgierskie,
270
Kaptury,
279-285

kupcy rosyjscy, 116
Kartografia,
414-416
- niemiecka,
426-427
- szwedzka, 427-428
- polska, 479-480
Kierunek wschód, zachód, 120
Klasyfikacja
narzędzi ornych, 201-206
Kłobuk, 273
Koczownicy,
48-52, 67
- tundry, 335
Koleśnica,
238-241
Kołchozy, 345-347
- karagaskie,
10
Kolo garncarskie,
331, 359
Konferencja
etnograficzna
w Danii,
428
- -- AN ZSRR, 339
Kongres antr&lt;lpologiczny
w Namur,
429
- - w Wiedniu, 428
- etnologiczny
w Sztokholmie, 428
Konkwista,
434-439
Konserwowanie
mleka
w 'żołądku
rena, 58
Koń, 43-44
Kora brzozowa, 47
Koronka rosyjska, 361
Kowalstwo
celtyckie, 373
Krewa, 44-46
Krój nakryć głowy, 261
Kryteria
systematyki
pługa, 231-238
Księgi sądowe wiejskie,
155-164
Kućma,
łow.icka czapka, 304
Kult św. Benedykta,
405-406
-- przodków, 386, 419
Kultura
duchowa, 90-91
- hodowli renów, 11
- Karagasów,
10-134
- ludowa ziemi bytomskiej,
452
-- - ży\va, 181
- Masma (Peru), 405
Karagaśnicy,

Kultura Materialna Karagasów, 33-60
- pasterska,
mongolska,
11
- myśliwsko-pasterska,
126-128
- robotników,
343
- społeczna
Karagasów,
60-90
- zbieraczo-myśliwska,
9
L
Lecznictwo,
105
- chińskie, 380
- Aleutów, 433-434
Literatura
ludowa, 489
- rolnicza, 135-155
- - śląska, 142-155
Ludność Opola, 174-176
Ludy Chińskiej Republiki
Ludowej,
336-337
- pó.wyspu
Indochińskiego,
317-.
319
Lustracje,
137-135
Lodzie, archaiczna
technika,
42.1
- złych duchów, 390
- z trzciny, 423
Luki i strzały, 47
M
Macierzanka,
Thymus
serpyllum,
37
101
Magia lecznicza, 401
Malowidła
peruwiańskie,
417
- skalne Australii,
423-4.24
Małżeństwa,
396
- Karagasów,
60-78
- Nowej Gwineii.
395
- egzogamiczne,
70-78
Mapa nakryć głowy, 300
- Syberii, 128
Matriarchat,
319
Metoda badania ruchów przestrzennych ludności,
174-182
- punktowa,
415
Metodelogia
badań etn,ograiicznych
~49
~2 Lud

t. XLVI

Miary i wagi, 122
Mieszkanie
Karagasów,
4B-52
Mity indiańskie,
418
Mleko renów, 40, 46, 58
Monizm dziejów kultury,
383
Moncgrafia
etnograficzna,
9
Mózg jako pożywienie, 57
Muzyka Karagasów,
124-126
Myślenie prelogiczne,
399
Myślistwo KaragasÓ'W, 34-38
- Nieńców, 334-335
N

Naczynia z drzewa, 47
Nakrycia
głowy, 269-273
- dziane, 268
- Karagasów
54.-55
- mę~kie, 259-315
"- stożkowe, 299
- szyte, krojone,
274-303
- wyplatane,
263-268
Narody Pał. Syberii, 358-360
Narzędzia
kamienne Austr., 383
- płużne, 250
-- rolnicze, 149--155
- uprawy ziemi, 247
- wielorylcewe,
225
Nazwiska rodowe, 90
Nazwy miesięcy, 39, 120-121
- psów, 43
Numas, nams, lit .. łat. dom, 329
O
Obrzęd księżycowych
modłów, 3il1
Obrzędy oczyszczenia,
~89
Obserwacja
ciał niebieskich,
119120
Obuwie karagaskie,
54
Ochra, barwienie
twarzy, 403
Odszczekiwanie
prawne,
163-104
Odzież Karagasów,
52-56
-- serbska, 327

�658
Ofiara

dziękczynna,
101
z konia, rena, 101, 103
- z ludzi, 394
- łowców paleolitu, 103
- myśliwych, 37
- pierwocin, 102
Ognisko w jurcie, 59
Opowiadania,
126
Orczyk, narzędzia roI., 149
Orka płaska, 249-250
- w składy lub zagony, 429-450
Ornament baszkirski, 341
Osadnictwo wołoskie, 364
Owady jako pożywienie, 379
Owczarstwo, 455
Owoce i jagody jadalne, 58
Ozdoby twarzy, 42.2
-

ydyk,

p
Paleoantropologia
Słowian, 344
Pańszczyzna, 166
Park etnograficzny,
456
Pasterstwo, 454
- rumuńskie,
498-504
Pasy karagaskie,
54
Pętla sznurowa, 418
Pieczywo karagaskie,
57
Pielęgnacja
włosów, 55
Pies, 42-44
Pieśni, 1·24-126
-. i tafce ZSRR, 406
-- o Szczelkanie, 355
Pijar'stwo, 58-59
Piłka piórkowa, 421
Pirkia,
lit., istaba, łat., izba, 329
Pisanki, 413-414
Plan pracy Instytutu
Etnograficznego AN ZSRR, 339, 344
Plecenie taśmy, 264
Plecionki z WYS1) Tonga, 422
Plejady, 119-120
Płachta, łoktuszka,
odziewaczka,
376

Przywrócenie
sławy, 155-164
Purgan, Bóg nieba, 92-100
R
Radlica, 232
Radła, 368
-- grabiowa te, 228-230
-- krzywogrządzielowe,
372
-- wielcrylcowe,
209, 216-231
-- właściwe, 231
Rahat,
strój dziewcząt sudańskich,
420
Rasy ludzkie, 321
Rechetuba,
rechetare,
est. -stodoła,
329
Rejestry
folwarczne,
135-155
Rekonstrukcje
Gierasimowa,
344
Religia Karagasów, 90, U5-116
Renifer, Rangifer
tarangus,
39
Repatriand
zza Bugu, 188-195
Rewolucja Październikowa,
9, 16, 52,
56, 343, 345, 362
Rody, 85-88, 387
-- karagaskie,
19
-- sa'mojedzkie, 334
Rodzina, 387
-- Karagasów,
78
-- kolchczowa, 245-346
- patriarchalna,
345
Rogatywka, 291-300
- krakowska, 293, 298
_ lapońska, polska, rosyjska, 2,92293
Rola kobiety, 345
Rolnictwo
Komi-Permiaków,
332333
- śląskie, 143
Rośliny w folklorze, 402, 407
-- jadalne, 39, 57
Rozkład ustroju rodowego, 335
Raz/upa, czapka, 308
Rozpad wielkiej rodziny, 347

T

659
Płodność Karagasów, 79
Pług drewniany, 218
- Komi-Permiaków,
332
- z krojem, 368
-- z lemieszem, 233-237
- niemiecki, 235
- ukraiński,
232
-- wielkoruski,
333
- żelazny, 218
Płużyca, 239, 241-245
Pochodzenie słcwiańskich
narzędzi
rolniczych, 371
Pochówki wtórne, 406--407
Pola kamienne, 3!:l6
Poliandria, 60
Poligamia,
60
Poród w postawie .klęczącej, 88-91
Posag, 64-66
Poświęcanie zwierząt, 102-105
Pożywienie, 385
-- głodcwe, 59
- Karagasów, 56-60
- mięsne, 56--577
Prawo partycypacji,
399
-- własności, 381
Prażucha, Rostmehl, 385
Protonegryci,
390
Przeżytki,
348
Rozwój osiedli białoruskich,
316-317
- narzędzi ornych, 374
-- techniki uprawy ziemi, 205
Ruch ludności w Opol'Skiem,172-175
Rybołówstwo,
454
-- Karagaskie,
38, 57-58
Ryga, est. mieszkanie,
351
Rzemiosło artystyczne
Indii, 321
- Karagasów, 46-48
Rządy szczepowe, 89
S
Sarana (Lilium
martagon),
56-82
Sądownictwo wiejskie, 155-164

Skalpy i trofea, 420
Skład etniczny Indochin, 317-319
- - chiński, 336
Słownik etnologii i folkloru, 428430
- flisacki, 169-170
- folklorystyczny,
430
Słownik karagaski,
12, 84-86
- Tuaregów. 380--381
Sny, wróżenie, 115
Socha peleska, 329
- z żurawiami, 329
Sok brzozowy, 59
Spław drzewa, 165-171
Spodnie Karagasów, 53
Stanowisko kohiety, 72-74
Stosunek małżonków, 74-78
Stanowisko męża, 71-7:l
Stosunek dzieci do rodziców, 84-85
Sto-sunki pIci owe wewnątrz rodu,
64
- pozamałżeńskie.
64, 67
Stroje ludowe niemieckie, 424
- szamanki, 111
Suglan,
jarmark
karagaski,
16, 19.
32, 47, 75, 89
Swatanie, 62-64
Syrga, karagaskie
dzwonki, 111
System folwarczny,
142
Systematyka
narzędzi ornych,
196-259
Szałaśnictwo
wołoskie, 500
Szałasy na platformach,
400
- karagaskie,
48-52
Szaman, 105, 111-114, 389, 392
Szamanizm, 110-114
Szczep, 88-90
Szczepy koczowniczo-myśliwskie,
51
Szkoła histcryc~na, 354, 382
Szłyki litewskie, 282
Sztuka ludewa, 486-487
- - Jugosławii, 407

�660

661

Sztuka

staroamerykańska,
416
starosta
karagaski,
3D, 89
pozagrobowy,
91

Swlenga,

Swiat

T
Tajga syberyjska,
18
Tajne bractwo,
380
Taśma ze słomy, 264
Technika
pielęgnacji
roślin, 199
- spiralno-warkoczcwa,
268
- sprzętu zbóż, 199
- uprawy
ziemi, 198
- warkoczowa,
263
Tkaniny,
450-451
Tłuszcz niedźwiedzia,
57
Torebka
skórzana,
pianżek,
ka'rag.,
54
Totemizm
łowców,
127
Trackie
hełmy, 281
Tratwy,
168
Trumna
szamana,
107
Typy antropolcgiczne,
321
_ budownictwa
nadbałtyckiego,
_
_
_

329
bron radłowatych,
226
kapturów,
275, 2,80
nakryć
głowy cylindrycznych,

_
_
-

286-302
pastwisk
rumuńskich,
501
rogatywek,
295
wlóki, narzędzia
rolnicze, 205
zagród białoruskich,
317
U

Ubrania karakaskie,
5E, 56
- szamańskie,
112
Ul figuralny,
419
Ułusy, 31
Uprawa
roęin, 455
V rasa, jurta
karagaska,
48-52
Urbarze,
137-155

w
Warstwa
turecka,
127
Wdowieństwo,
76-78
Wesele, 68-70
Wędrówki
z bydłem, 410
Wędzenie
mięsa, 58
Wiedza Karagasów , 119-122
Wielka Niedźwiedzica,
119-120
Włóka gałę?iowa,
251
Włóki, 206-208
Wnętrze
jurty,
50-52
Wódka, airan, araga, z mleka, 58-

Zasięg kultuT afrykańskich,
443
- typów nakryć głowy, 310-312
Zatrudnienia
ludndci
repatrianckiej, 178-179
Zbieractwo
syberyjskie,
33, 39
Zbójnickie
nakrycie
głowy, 313
Zła istota, Aza, 100
Z 1aki meksykańskie,
417
Zwyczaje
narodzincwe,
80
- pogrzebowe,
1:&gt;5-108

INDEKS

50

Wróżenie
z łopatki, 114
- ze snu, 115
Wschód, kierunek
istoty najwyższej,
109
Wspóln{)ty patriarchalne,
333
Wspóldzialanie
gospodarcze,
454
Wścieklica,

Wychowanie,
Wytapianie

roz'upa,

303-310

82-85
żelaza, 401
y

Ydyk
Yerbal,

patrz ofiara, 103
święty spichrz, 392
Z

Zabiegi lecznicze, 393
Zabranie
sławy, 15E-164
Zachód, kierunek
istoty złej, 109
Zaćmienie
slońca, księżyca,
120
Z3.gadki, 122-123
Zagadnienie
metodyki
badań nad
narzędziami
rolniczymi,
196265
Zagrcdy
biakruskie,
316-317
Zakaz świstania,
101
Zamawianie
magiczne, 401
Zaręczyny,
68
Zasięg wścieklicy.
309

Nazwy geograficzne,
wg części świata:

ETNOGEOGRAFICZNY

na2.wy szczepćw,
plemion,
ludów
Azja, Afryka,
Ameryka,
Australia,

Azja

Azja centralna,
15
Chiny, 336, 385
Indie, 321
Japonia,
386-387
Półwysep
Indochiński,
317-319
Syberia,
ID, 320
- południcwa,
17, 18, 358-360
Biriusa, rzeka, 13, 46
Góry sajańskie,
9
Guntara,
rzeka, 17
Kan, rzeka, 17, 46
Oka, rzeka, 17, 4·6
Rubachina,
rzeka. 89
Uda, rzeka, 17, 46
Stepy Azji Srodkowej,
Tundry Pieczory, 334
Ludy:
Ałtajowie,
360
Baszkirzy,
Ural, 340-341
Buriad,
44, 75
Chakast,
14, 360
Dafla, Himalaje,
378
Dagestanu,
327

Zrzeszenie
pasterskie,
503
Żródla archiwalne,
155 -164, 171,
36£-374
- etnograficzne,
135-155, 260
- - oKaragasach,
11
- ikonograficzne,
284-312
Życie pozagrobowe,
109-110
- rodziny
hebrajskiej,
404
- społeczne, 421

359

i narodów
Europa

Dżunganie,
336
Giliacy, 299
Goldowie,
303
Hebrejczycy,
401, 404
Jakuci, 11, 51, 75
KabardYllcY,
ASRR, 315
Kaczyńcy,
12
Karagasi-ToIałary,
9-134
Kazachewie,
337
Ketowie,
75
Kirgizi, 337
Kojoal0'wie,
10, 51, 349-350
Komi-Permiacy,
332
Mongołowie,
337
Nieńcy, ZSRR, 333-334
Ostiacy, 51
Samojedzi,
11, 51, 334, 335
Sojoci, 10, 51, 75, 88, 128, 300
Szorce, 360
Tadźycy, 337
Tofa, Tuba, Tufa, 9, 10, 88
Tunguzi,
51
Tuwińcy.
14, 360
Ujgurzy,
336
Uzbecy,
336, 341-342

�T

662
Afryka

Abisynia, 505-509
Afryka Środkowa,
440
Lasy Aruwimi, 440
Kraj Bahaja 385
Jezioro Czad, 422
Nairobi, Kenya, 505
Nigeria, 392
Sudan, 416
Tanganika, 328
Ludy Bantu, 385, 440-449
Pigmeje, 379-380. 393--395
Ameryka

Amazonka, 449-450
Ameryka Łacińska, 435-436
- Południowa,
H9-450
Araukani,
Chili, 396
Aztekowie, 418, 437-HO
Indianie Arizony, 405
- Pueblo, 402-403
Irokezi, 392
Majowie, Chili, 319
Meksyk, 435
Lud Piaroa, 400
USA, 405
Wenezuela, 400, 405
Ziemia Ognista, 449
Australia

i Pacyfik

Australczycy,
386, 388
Nowa Gwinea, 393, 395, 416
Plemiona Nowej Gwinei, 388

Polinezja, 419
Wyspy Trobriand,

388-389

Europa

Bośnia, 376-377
Bułg2rzy znad Wołgi, 332
Huculi, 504
Estonia, 350-351
Karawołosi,
Bałkan, 376-377
Kraje nadbałtyckie,
328
Rumunia,
498-504
Serbia, 327
Szwajcaria,
408-410
Taurydzi, Krym, 397
Wałasi, Wołosi, 363-365
Zakarpacie,
320-322
ZSRR, 339-340
Polska

Cieszyńskie, 363
Górale beskidzcy,
165-170
-- tatrzańscy,
457-460
Husów, wieś, 247
Lubelskie,
264
Małopolska,
155-164
Opolskie, 172-195
Sanok, 157
Soła, rzeka, 167-170
Śląsk, 135-155
-- Cieszyński,
363
-- Dolny, 141
Węgierska Górka, wieś, 166
Wrocław,
143
Ziemia Bytomska, 451-452
Złotoryja,
137
Żywiec, 171

INDEKS

NAZWISK

A
Adamska-Z3.wistowicz
502
Arndt P .. 381

K., 204. 454,

AUTOROW

Czaplicka M., 132
Czeboksarow
N., 328
Czekanowski
J., 132, 440, 499
Czerniewska K., 462
Czubiński P. P., 320

B

Baranowski
B., 159, 455
Bardak J., 164
Bartyś J., 455
Barycz, 161
Batorowicz
Z., 454
Baumann H., 442
Beals R. L., 326
Beckendorf C. F., 142
Beffinger
J., 503-509
Biernacka
M., 454
Bodkt'r L., 428
Bohdanowicz
J., 450
Bringemeier
M., 425
Bronicz S., 229
Bruhl-Levy,
399
Bruk S. L, 317-318, 336
Bunak W. W., 32J
Burchard P., 254

c
Castren A., 11, 12, 132
Carruthers
D., 132
Cegielski H., 214
Chodukin .T. N., 134
Ciesielski Z., 510
Coler J., 137-139

D
Dobrowolsik::. A. 4:98, 524
Dobrowolski K., 490
Dekowski J. P., 229, 45:;
Delavaux
L .. 165-171
Dresky H. G., 142
Dubravius
J., 154
Dynowski W., 4,60
Dziekoński
T., 248-259·-315, 477
Dzięgiel L., 254
E

Erixon
Escher

S., 428-329
W., 409-410
F

Fischer A., 210
Fischer J. E., 132
Fryczowa M., 413
G
Gahs A., 132
Gajek J., 203, 204, 225
Garyga B., 196-:l59
Heine Geldern R., 382

�T

664
Glapa A., 295. 425, 451
Gbger
Z., 251
Gostomski
S., 149
Goszczyński
S., 457-460
Gotkiewicz
M., 366
Grae'cer F., 382
Grocholski
J., 449
Gross F., 132
Grosser M., 139-155
Gur itsch G .. 324
Gusinde
M., 381, 393, 395
Gutkowska
M., 280

H
Halban
L., 471
Harva U., 132
Haudricourt
A. G., 201
Haur J., 139
Hover H., 326
Hultkranz
A" 428
I
Inglot

665

!

S., 135-155
J

Janikowski
L., 441
Jarodzka
H., 474
Jasiewicz
Z., 378
.Temielianow
L. I., 354
Jewsienin
J. A., 132
Jochelson
W., 132
Jostowa W., 470

Katanaw
lVI. F., 14, 133
Klimaszewska
J .• 514-515
Kohn A., 13. 133
Kohn F., 133
Kojdecja
J., 354
Kolberg O., 291
Kolyczewa
E. L, 333-335
Kopczyńska-Jaworska
B., 454, 498505
Koppers
W., 381
Kosvien
M. O" 319
Kresz M., 313
Krupianskaja
W. J., 349
Kucharska
J., 454
Kudlaczek
J., 368
Kusznier
(Knyszer) P. I., 345-348
Kuziejew
R. G., 340-341
Kwaśniewski
K., 416, 427, 428, 470

Kadlec K., 364, 499
Kaleński
E., 207
Kałojewa
J. A., 322
Karapetjan
E., 337
Karamyszt:wa
B. Ch., 341
Karło·wicz .J., 305
Kaspercwski
A., 221
Karutz
R., 133

N
Nahlik A., 450
Nizińska
I., 515
Nocoń . H., 435-440
Nyrek A., 154, 367
O

L
Lebiediew
G. S., 321
Ligęza J., 451
Lepecki M., 449
Lewicka-Kowalska
A., 434
Lips E., 460-462
Lips J., 326
Lipszuc A. A., 319-320
LUcking W., 424

Ławrow

L. I., 31.5-316
1\1

K

Manchen-Helfen
O., 133
Mehler J., 230
Meitzen A., 153
Milewski
T., 198, 435-438,
499
Miller G. F., 319-320
Mioduchcwska
A., 454
Mirotworcew
K. N., 133
Misińska
M., 454
lVIołczanowa L., 316-317
Moszyński
K., 133, 198, 203
lVIulkiewicz O., 362
lVIytnikówna
H., 165-171

Macurek
J., 363-365
Majeczyński
K., 153
Malicki L., 273, 513
MaJkolm D. W., 328
Maksimowicz
A. N., 133
Maringer
J., 386
Markowa
L. W., 327
Matuskówna
M., 515
Mauss M., 325

Oborin W. A., 332
Ochmański
W., Z20
Oczapowski
M., 214
Orlik 1. I., 323
p
Pallas P. S., 11, 102, 107, 133
Pavković
N. F., 376-377
Petri B. E., 133
Petzhold
A., 210
Podwińska
Z., 233
Pokropek
M., 214
Pokrowskaja
L., 324
PoUakiewic,
134
Poniatowski
S., 294
Potapcw
L. P., 349, 358
Prełcwski
P., 13, 134
Przeździecka
M., 414
Pugaczew
N. C., 134
Putilow
B. N., 355

R
Rabosznowa

I. P., 361

Radbw
W., 13, 134
Rahmann
R., 381, 395
Reinfuss R., 515
Rogoziński
S., 441
Rostwcrowska-Meysner
Rudienko
S. I., 340

M .. 453

S
Schebesta
P., 379, 381
Scheuermeier
P., 408
Schmidt
W., 91, 134, 381, 390, 396
~.chroder B., 281
Sergejew
M. A., 16, 134
Simonienko
J. F.. 330-332
Sława M. K., 330
Smirnow
A., 134
Smirnow
J. S., 327
Spicyn A. A., 332
Staszczakówna
Z. 409, 457
Staszków
M., 155-164
Stefanow,
11
Steensberg
A., 231
Sto nor C. R., 378
Strauss-Levi
C., 324.-325
Strumieński
O., 154
Strzała
K., 357
Stubendorff
N. E., 12, 134
Styś W., 217
Suboczowa-Bytnar
M., 172. 1,95
Szarewskaja
B., 324
Swiątkowska
J., 297
Swieźy J., 268
Świętochowski
B.. 216
T
Tarakanowa
S., 328
Tax S., 431
Tchirner
B. W., 142
Terentiewa
L. W .. 328, 349
Tokarew
S. A., 9, 16, 134
Tołstow S. P., 342-343
Topolski
.J.. 218

�666

667

Trippner
J., 385
Trofimowa
L A., 344
Turnau
L, 451
Tuwan J., 463, 476-477

Wasiliew W. N., 15, 134
Welter G., 398-399
Wie 'owiej ski J., 375
Wiercieński
H., 293
Wildhaber
R., 413-414
Winnikow
J. R., 341-342
Wróblewski
T., 361, 397, 408, 424.
430

u
Ulanowski B., 155
Ustjugow T., 134

v
Vaclavik

Zaleski N. W., 15, 134
Zarinia A. Z., 330
Z}łotariew
M. E., 134
Zołotariewskaja
I., 339
Zdanko T. A., 349
Żywirska M., 527

A., 375

Wagner G. K., 35{}-351
Waligórski
A., 433

WYKAZ

INSTYTUCJI

NAUKOWYCH

American
Anthropological
Association, 431
ICOM-Centre
de Documentation
UNESCO, 477
Instytut
Historii Kultury
Materialnej Polskiej Akademii
Nauk,
478-479, 480
Instytut
Etnografii
im. MikłuchoMakłaja AN ZSRR, 339-340,327
Instytut
Literatury
AN ZSRR, 354
Instytut
Histerii
Sztuki Rumuńskiej AN, 323
Museum fur Volkerkunde,
Berlin,
314
Musse de l'Homme, Paryż, 463-470
Muzea Etnograficzne,
493-498
Muzeum Antropo:cgiczne
i Etnograficzne, Moskwa, 15, 340
Muzeum
Etnograficzne
w Bazyl,d,
413
Muzeum Etno.graficzne, Warszawa,
314

I ETNOGRAFICZNYCH

Muzeum Deri, Debrecen, 314
Muzeum Lubelskie,
314
- Poleskie, Pińsk, 314
'- Sanockie, 314
- w Wilnie, 314
- Wołyńskie, Łuck, 314
Ormiańskie
Towarzystwo
Etnograficzne, 339
Polskie Towarzystwo
Filmów Etnograficznych,
485-486
Polskie Tcwarzystwo
Ludoznawcze,
481-485
Sekcja
Badania
Plastyki
Ludowej
Państwowego
Instytutu
Sztuki,
486-487
Zakłady Etnografii,
489-492
Anthropos,
378
Atlas der Deutschen
Volkskunde,
425-427
- Etnograficzny
Austriacki,
414416
- - Niemiecki,
415

A tlas Polski, patrz Polski Atlas
Etnograficzny
- - Szwajcarski,
415
- Over svensk Folkkultur,
427
- Etnograficzny
szwedzki, 427-428
- Włoch i Szwajcarii,
408-409
Azgagrak:an
Andes, orm, 337-338
Baessler-Archiv
Beitrage
zur Volkerkunde,
416-424
Bolszaja
~owietskaja
Encikłopedia.
20, 28, 47, 52, 119
Current
Anthropclogy
a World
journal,
431
L·Ethno.graphie,
397-408
Etnograf, Sbornik Geograf. Obszczestwa, 12
Glasnik Etnc.grafskoh
in ta Srpska
Akad. Nauka, 322
Narody Afryki, 343
- bliskiej Azji, 343

Narody Mira, 343
- Sibiri, 16
Po:ski Atlas Etnograficzny,
204,
415
Prace Etnolrgiczne,
440-9
- i Materiały
Etnegrai:czne,
454
Słownik Geograficzny,
170
Sowietskaja
Etnografij a, 16, 315354
Sprach- und Sa,chatlas Italiens und
Sudschweiz,
403-409
Sr,pski Etnografski
Zbornik, 322-3
Studia i Materiały
do historii kultury wsi polskiej,
454-456
Zapiski
Wostoczno-Sibirskago
Otdeła Imper. Rusk. Geogr.Obszcz.,
12
Sekcja Folklrorystyczna
Państwowego Instytutu
Sztuki, 487-488

�669

TEOFIL

CHODZIDŁO
THE KARAGASHES

-

TOFALARS

Summary
The ethnographic
monography
entitled
"The Karagashes-Tofalars"
is
a synthetic collection of information
about this tribe based en published
seurces which, as it seems, aren't supplemented
any more with new territorial investigations.
As we know, the primitive culture of the KG'.ragashes
was subject to such deep changes under the influence of the October revolution that this tribe hardly exists any longer as a separate ethnographic
unit. The mentioned
revolution
changed
the living conditions
of that
tribe which was never numerous.
A Tofalar
national
regi·on with an
administrative
and cultural
centre in Alygdjer was created in 1930; this
regio.n ma-kes a part of the Nijnieudins:k
district of the Irkutsk province.
In 1930-31 all Karagashes
were gathered
together
and settled in three
kolkhoses:
"The Red Hunter"
(Krasnij ekhotnik)
in Alygdjer,
S. M. KiroH's kolkhos in Nerkha and Kyzyl-Tofa
in Vierkhnaia
Gutara. The settled Karagashes
are occupied with hunting,
cattle-rearing,
agriculture,
vegetable
gardening
and fishing. They dwell in woeden houses of the
Russian type. Children and youth go to school. There is a hos:;&gt;ital and
a high professional
schcol in Alygdjer. The ancient beliefs and the shamanism entirely disapeared.
In the introduction
to his work the author has given a concise description of the actual state of the Karagashes,
hcwever his generai aim is to
draw a picture of the ancient culture of this tribe, i. e. when this folk:
.still represented
a separate ethnographic
unit. As this tribe was known
in the old ethnographic
literature
exclusively
under the name of Karagashes the autho,r is using in his work that very name, though lately'
in the Russian literature
this fclk is called Tofalares
or Tofa.
The auther
has divided his monography
into 7 parts, une-/en as to
their . olume. Chapter unc gives a critical review of the main sources
collected during the last two centuries.
It appears
that the literature
concernig
the Karagashes
is comparatively
scanty and not too ancient.
The lack and the fragmentarir.ess
cf sources in the domain of religion
or beliefs is making itself particularly
felt.

i

Chapter
second is consacrated
to the description
of the geographic
pro.perties of the region where the Karagashes
used to dwell. They occupied the eastern slopes of the Sayan montains,
the territories
adjacent
to the Gutara,
Biriusa,
Uda, Iya, Oka and Kama rivers.
The author
quotes information
concerning
t.he fauna, flora, climate, anthropological
pecularities
of the Karagashes,
their language
and qL'antity as well ::ts
informatio·n
concerning
the administrative
partition
carried
out by the
fe-rmer Russian
au (horities.
He deals also with the problem
of the
extinction
of thb folk and is Gf th? opinion that the Karagashes
don't
actually form a separate geographic unit any more.
Till recently the Karagashes
spoke a Turkic dia·lect but in the middl2
of the 19th century
during the exploration
of that land by Castren the
Samoyed dialect was still us€d in two uluses out of a total number of
five. The Karagash
language
beside Samoyed
elemente; has also words
,showing a connection with Uigur and Yakut languages as well as distinc·t
traces of a contact with Mongolian
dialects. Lean-words
from the Rus·
sian are of course acquisitions
of the latest period, viz. of the three la6t
centuries
since the Karagashes
became Russian subjects.
The third chapter is a sur €y of material
culture, i. e. of economic life
conditior.s,
dwelling, clothes and feeding.
The main occupations
of the
Karagashes
were: hunting, fishing, reindeer-breeding,
collecting of plant
fruit, and forest api;:ulture.
For some time past a rather accesscry occupation ofthe
Karagashes
was wa.ge labour in gold-fields
and ca'rting of
wood and hey. Till recently they did not have permanent
dwelling houses,
but only so called urases, kind of a yourta, (nomad tent), covered in the
summer
with birch rind and in the winter
wite reindeer
skins; they
didn't much diHer in that from the Samoyeds or the nothern
nomadic
Yakuts.
Felled timi:er huts and barns were but recently
adopted from
the Russians.
The old type of clothes made of reinder
skin has been
already
replaced
by imported
clothes or by garments
manufactured
of
imported materials;
previous national samples have been only partly kept.
The old kind of clothes isn't used any more because the reindeer-breeding
has fallen into decay .
In co·ncert with the decline of reindeer-breeding
the nourishment
of
tho Karagashes
became also worse. Not only the occasional consumption
of meat fell cff but milk also disapeared
from the diet. Karagashes
used
to milk the reindeer
and they adopted this custom probably from nomad
tribes through the mediation cf the Soyots.
The fourth
chapter deals with social culture, the latter being the result
of a mixing of custcms and usages practised by cDllectbg and shepherding
trices. Of srecial interest
is a very distinct
equality
of rights existing
between both sexes. In the past virginity was requested
before the maid
was married
but later on morals and manners
became very loose. The

�670
author attributes
it to the Yenisey and Yakut influence. In spite of this,
marriages
are stable, which is probably due to the fact that the will of
the young couple is decisive in making that union a~ well as due to the
influence of the orthodox church. A closer linking in alienated familiE's
is also noticeable, this being due to life conditions which are unfavourabl'3
for making large groups.
In chapter five the author describes the beliefs, the traces of shamanism
and morals. According to him the shamanism is of Turkic origin and the
most primitive beliefs are inherited
from the Samoyds. The analysis of
religious beliefs is very difficult because the Karagashes
were tourned
into Orthodox faith some two hundred
years ago which contributed
b
a mixing of former beliefs with new Christian
and Lamaist creed. The
latter penetrated
through the mediation of the Soyots and the Buryat&lt;;.
The elements of dualistic beliefs can be traces of influence
exerced by
shepherding,
i. e. Tutkic tribes whose shamanism
ha&lt;; a dualistic form,
wiz. a black and a white form.
The way of burial rites shows also
Samoyed, Turkic and lamaist influences. The author quotes examples of
fortune-telling
and interpretation
of dreams.
Conjugal
customs,
such
as prchibition
o[ the levirate, polygamy
a's well as the indissolubility
of the conjugal u'nion, the defence for the widows and widowers to marry
for the fourth time and the usual obligatory
monogamy should be ex,plained by the influence of the Orthcdox church,
Chapter six is consacrated
to science and art. We find here an index
of astronomic
items. a calendar with 13 moon months. measures,
scant
creative work, games, entertainments,
puzzles, music and songs, myths
and tales.
Cha;: ter seventh gives a general
survey of results and points to vadous cultural layers; the initial Samoyed substratum
of the Karagashes
is found in the ancient rites of burying the dead, in the connection of
reindeer-breeding
with hunting,
in the covering of huts (yourts) with
reindeer skins in winter and in the summer time with birch rind, in the
still existing numerous Samoyed words in the actual Karagashes
dialect,
and in the Samoyed names of families. The Turkic layer appears firot
of all in the language forced upon the Karagashes
by the Turkic trib:?
of Kachyntry
during the ancient period when the Karagashe,
we·re connected with the Soyots and Koybals. The vestige of this connection is
a great resemblance of the Karagashes with the Soyots, though the latte:'
have already a much higher standard of economical development
due to
their transition
to agricultural
work. The inheritance
of the Buryat influence ought to be considered as a younger layer and the most recent
cultural
layer is the influence of the Russian colonization which essentially changed life conditions
of this smale ethnic group.

T

671
STEFAN

INGLOT

SILESIAN RURAL LITERATURE
AND PERIODICALS
FROM THE XVI-XVII
CENTURIES AS SOURCES FOR THE HISTORY
OF VILLAGES AND AGRICULTURE
Summary
In order to learn better the history of Silesian villages new sources are
required. A thorough investigation of this problem is inconceivable without
consideration
of the production and technique of the Silesian agriculture.
Old books on agriculture are just that kind of sources giving most valuable
information. Yet, there was a strange lack of appreciation
of these sources
up to now. However the same criterion ought to be applied here as in'
case of other sources for village history, viz. inventories, rural records and
recruiting
lists. They should be also subject of a thorough analysis. All
these sources can be divided into three groups: 1. Boo'ks on agriculture
written on base of a solid knowledge of rural economy and observations
mad'e by author which usually have a great expe'fience in thrs Hne. 2. Books
one part of which contains a description
o[ ancient, mostly Roman runI
wor,ks, and the other part only information
based on own experience.
3. Books on agriculture
exclusively
based on ancient literature,
mainly
of ancient authors dealing with rural problems. It is quite obvious that
the books mentioned under 1. have the greatest value.
As far as Silesia is concerned the chief work of that sort is the "Oeconomia oder Hausbuch" written by J. Coler in 1593-1601 (German scientists
call such books Hausvaterliteratur).
Above work published 20 times (during
15lt3-1711) concerns but partly rural economy in Silesia; of great importance in it is the ccmparative
de,cription
of ancient a·grarian economy
in Silesia, Brandenburg,
Mecklenburg and Saxony. The author has a perfect
knowledge of ancient and medieval literature
and his erudition
is imposing, but this circumstance
lo'wers the value of this work as source
for the history of Silesian agriculture.
Another work of this kind is the "Kurzabgefastes
,schlesisches Wirt$chatsbuch" (Wrocław, 1700), written by an unknown author.
In the middle of the XVIIlth century a ne\v, better type of rual books,
based on experience
and partlyon
scientific sources, appears in Silesia.
The first author of such a literature
was J. Leopoldt, son of a Silesia:l
peasant and who was administrating
big landed properties in Saxony and
Silesia for a period of 30 years. His work entitled "Nutzliche und auf die
Erfahrung
gegri.indete Einleitung
zu der Landwirtscha£t"
(Sorau, 1750) is
a handbook for agriculture
of a more modern type and gives a systematic

�'F
,

673

672
MICHAŁ

description
of :he economy of a big manor, A rather classical work of the
Siles'ian rural literature
of the new type is the book of H, G, Dresky
entitled
"Die nach Grundsatzen
und Erfahrung
abgehandeltc
schlesische
Landwirtschaft"
(Wrocław, 1771-1777, 3 volumes). The work of B. Tschirner (Der schles. Landwirt
mit patriotischer
Freyheit,
Wrecław 1771, Vol.
I.-II,)
is less good. Worth to be mentioned is the book of K. von Benkendorf entitled "Vergleichung
del' markischen
und pommerschen
Landwirt.schaftsarten
mit del' schlesischen"
(Halle, 141:6, in which the author gi es
a comparative
description
ef the specific features
ci the Silesian economy.
He is a convinced
adherent
of the new form ef agriculture,
advocates
stabling of cattle and improved meadow cultivation,
pa~ses in review the
peculiarities
of Silesian sheep rearing, describes agricultural
tools and the
means of natural
and artificial
manuring
ci Silesian rural lots.
The second part of the XVlIIth ce'1tury was in Silesia, just like in the
Polish Commonwealth,
a period of trials in order to break with the a Id
system 0.£ rural economy and to build it on new principles.
The fint
Si!esian agricultural
pericdicals
published
many articles in that subject
Those magazines were: "Schlesiohe cekonomische
Samm1ungen"
(Wrocław,
1754.-1762, vol. I-III),
"Oekonomische
Nachrichten
del' patriatischen
Gesellschaft
in Schlesien"
(Wrocław, 1773-1779), "Der patriot.
GesellschaIt
in Schlesien neue oekonomische
Nachrichten"
Wrocław, 1780) and "Sch1\;sische Provinzialblatter",
which appeared
in 1783.
On this background
the originality
of Martin Grocer's work "Kurze
und gar einfaltige Einleitung zu del' Lcmdwirtschaft"
prepared for printing
and e:1ited by S. Inglot in 1954 {Polish translation
of I. Piprek is distinctly
visible. This unique werk in exclusively
consacrated
to the problem ol
peasant rural economy in Lewer Silesia and, what is more, dating from
the end of the XVlth century, i. e. earlier than the bcok of Coler. It is
,impossible to find a similar work in the who.]e ancient world literature
o this matters. It is a pity that other Grosser's wCTks were not published
in which he wrote about sheep breeding
and collected
in a form of
aphorisms
various observations
of the peasants
regarding
the weather,
different
special rural activities and other thing.s of similar contents.
We are bound to mention only those Silesian books which deal with
all the problems of rural econcmy in that province. It should be stressed
that even particular
kinds of rural prcduction
had their own literature.
Enough to say that already in the XVlth century
th8 technique
of the
Silesian fish industry
in ponds and rivers was publi;;hed
in Polish by
Olbricht Strumenski
(Craccw, 1573) and in Wrocław a book by the bishop
of Olcmuniec J. Dubravius,
entitled "De piscinis et piscibus" was edited
in 1547. A comparative
research werk on the subject of both mentiop.2d
books has been recently published
by S. Inglot and A. Nyrek (Wrocław,
1960).

ST ASZKOW

CASES OF FAME INFRINGEMENT
IN VILLAGE COURTS
IN LITTLE POLAND (MAŁOPOLSKA)
REGISTRED
DURING
THE XVtll--XVIIllh
CENTURIES
Summary
Village courts which were gradually
submitted
to an evergrowing
control of the manor, investigated
in principle all cases which used to occur
in the village and in particular
also cases when "Somebody's
good fame
was taken away". In the most ancient village court registers (XVth-XVlth
centuries) prevail notices, drawn up in such a laconic way that it is often
hard to say what was the matter of the infringement
("diffamatio").
The
most frequent were cases in whkh a person accused of larceny appear~d
before the court "et interrogavit
totam communitatem
primo, secunda,
tertio et quarto utrum sibi aliquam culpam daret pro furtieinio
vel pro
alialiqua alia re inhonest".
As nobody came forward with a formal accusation - ius eum decrevit fore et esse bonae famae". If the suspicion
concerned
a newcomer
from outside, he brought
sometimes
a sort I)f
a certificate
of good behaviour
("litterae
conservatoriae")
issued by that
village municipality
where he originated from. The whole legal pmc2du['e
is called in the ,sources "iustificatio",
"restitutio
bonae famae", "adiudicatio honoris".
The court registers of the XVth and XVlth centuries sometimes mention
an abuse of offending words ("mala verba", "verba improba et pessima")
They ussually ccncerned an immoral life or illegitimate
birth.
W8 find much more materials
of this kind i.n vill"ge court registers
of the XVIIth and XVIIlth centuries. Here also the infringement
of fame
occurs in most cases by rebuking somebody for theft or sexual immorality
and sometimes for deeds considered to be disgraceful
although they were
not oriminal. We med 'in theregisters
more often than before wi,th cases
being an Nal defamation.
On base of sources of this period a dictionary
of words, undecent
and covering with shame, as well as a catalo,gue of
shaking gestures (among them the most frequent
was the showing of the
hinder part of the body or the .shameful lifting of the skirt).
In almost all cases in which "infringement
of fame" Gccured, the court
ordered the culprit to beg the offended pardon. It was a public apology
in the presence of the community
gathered
in the court. In some villages
the procedure
was highly formal:
the excuse was connected
with the
,.return of the good fame" and with a revocation of th8 offending words
which was called, "barking
cff". The formulae
of this "barking off" and
the notice that it had to be done by the guilty after he got under a bench
~~.

4J Lud.
''' ...e.~~;.,.~.

l. XLVI

�674

675

remained
in the registers.
Petty misdemeanours
were usually punished
in the way that the offender h ad to apologize to the victim. If somebody
was accused with a more serious offence, he was sentenced beside the du~y
of apolcgizing and barking off to a fine, to be flogged or to be put into
jail. The more seri0us was the charge, the bigger was the punishment
which a thoughtless
accuser ought to expect.

HALINA

MYTNIK
RAFTING

OF TIMBER

ON THE UPPER

SOLA

Summary
The opinion which prevailed
heretofore
and originated
from the geographers
o fthe nineteenth
century, that rafting of timber didn't exist
neither
on the upper Vistula nor on its i:litial right-side
confluents,
·because of the mountainous
character
of the rivers. Historical
and dialectologie matrials
concerning timber rafting on the Upper Sola in the
Żywiec territory
are at variance with above mentioned
opinion.
We have two reports, both dating from the middle of the inieteenth
century, in which rafting of timber on the Sola river upwards of Żywiec
had been described:
the author of the first report, intitled - Historical
and geographical
notice about the Żywiec district - Cieszyn, 1859, was
Janota, whereas the second report - The Beskidy mountainee'rs
or Górale
of the western
slo,pes of the Carpathian
Mountains,
Cracow, 10951, was
written by Delaveaux. A still earlier source are documents of the Record
,Office enumerating
duties in Żywiec manors at the beginning
of the
eighteenth
century (Inventcry
of the Węgierska
Górka dominion, dated
1715, manuscript
from the Museum of the Żywiec district in Żywiec).
For the majority of the villages situated en the Upper Sola and its main
confluents timber rafting was a condage up to the time when serfdom WaS
abolished.
Later on the peasants
became
undertakers
themselves
and
.started the business of timber rafting to Cracow, which ended in the southwestern part of the Żywiec territory when the government began to build
a railway in 1384.
The rafting of the timber went from a pl'łce only several kilometers
away frem the river source ,in a village called Sól (about 20 km to the
south-west
Qf Żywiec) where
suitable
conditions
for rafting
existed
after pouring rains. A high level of water occured usually three times
a year: at spring, at the beginning of the summer and in the automn,

l

II

lasting, two three days. Various sorts of timber, planks and shingles were
l'afted, subject to the level of the water. lhe way the rafts were built was
primitive.
In order to knock the rafts together, pegs were used instead
of nails. Even the rudC:er was often fixed by means of beechen wedges and
less often by means of iron borers. As the rafting on a swift mountain
.river was difficult, the raft, knocked together out of 5 (exceptionally
3)
to ten logs, 25 "lokci" (15 mtrs) long or 36 "lokcI" (22 mtrs), had two
rudders: the front and the back one and two rafsmen steered above raft
down-stream
In the upper reaches of the river. For the purpose of mooring
0·1' connecting
several raIts together in the lower reaches where the rafting
was easy andsafe,
the so called k I' Z e p i n y or twisted withes, or nuttree twigs have been used instead of ropes.
The vocabulary
of the Żywiec raftsmen
forms a very specific and
particular
group in the already known general terminology
of the woodfloaters. Special attention
deserve words and meanings which have not
been mentioned
in dictionaries
or in other sources up to now: kęs
and
p a j ę c i e (raft) k r z e p i n a (kind of rope made of twisted withes or
nut-tree
twigs), w i o s l a (rudder), s p l a w or p r z y b y t e k raising of
water,
s p u s t waer level and its different
heights:
s l a b y s p u s t,
Ś l' e d n i oS P u s t, d a b l' Y s P u s t and c i ę ż k i s p u st, p a d p a z u c h ą
(interio.r line of the river curve), n a n a l' c ie (exterior line of the river
curve), kiś Ć, k i s c, k i s, water in the river before freezing, l i s t o wn i c a the last autumn raisingof
the water.

MARIA SUBOCZ
SPATIAL

SCHEDULE

OF THE POPULATION
MIGRATORY
IN THE OPOLE DISTRICT

MOVEMENT

Summary
The migratory
campaign
in 1945-1947
has embraced,
beside other
territories reconquered
by Poland, also tQ some extent tile district of Opole.
This area, densely inhabited
from time immemorial
by an indigenous
Polish population has kept these folk till the present day. The newcomers,
i. e. the immigrants
from Central Poland, repatriates
from its eastern
confines, which belonged till 1939 to that country, as well 'lS tho'se who
came from other European countries, form but a small perce:1tage of th~
actual population
of the Opoje district. In order to reIJresent the picture
of the spatial partition
of the newly-arrived
in the Opole district and
taking into account their origin and prcfessiQn, investigations
have been
made during January-April
1949 which undoubtedly
will have some
meaning for an economic planning in this territory.
As far as an ethno4~'

�676

677

graphel' is concerned, the most interesting
thing for hIm is the possibility
to watch closely the contact cf two cultures
in that area, which have
different features
although they both grew up of a common trunk, viz.
the culture of the Opole autochtons and that of the settlers who came from
other places. The investigations
are going to be continued.
The first phase of the investigations
was based on extracts from houseregisters in various rural districts, in line with a special questionnaire.
As result of abo.e investigations
the following rural district have been
differentiated:
1. Rural districts peopled almost exclusively
with autochtons.
2. Districts in which autochto.ns prevail and in which groups of newlyarrived form a homogenous mass in the sense of their origin.
3. Districts with very mixed group of immigrants
and with very distinct
majority of native population.
Out of a numcer of 129,89.5 men beIng the total of the population living
in the Opole district, without
the town of same name, the quantity
of
autochtons
is 120,575, the number
of immigrants
coming from Central
Poland is 4727, the number cf settlers, repatriated
from territ2ries
beyond
the Bug river is 4543, the number of repatriant s from other countries is 30.
The prevailing
part of the repatriates
originates
from t11e Pr'1Vince~
of Lwow, Tarnopol
and Wolyń, their profession
being agriculture.
The
immigrants
are former inhabitants
of the Silesio. - Dąbr·owa, Cracow .and
Lodz Provinces. The majority of. them are workir.g in the industry 1111e;
a considerable
percentage
belongs to other professions.
Out of a total
amount of 9320 immigrants,
4141 men continue to work in their orgin3.l
profession, 5159 are membres of their families and are kept by them.

BOLESŁAW

It is admitted
to divide the whole culture into three big parts: the
material
spiritual
and social culture corresponding
to the differentiation
of requirements
satisfied by the various cultural
actions of a man and
by their products.
Plant-growing
as well as gathering,
hunting, fishing and cattle-raising
being means of procuring
one's li ing, belong to the material
culture.
In the way of growing agricultural
plants three subdivision
elements of
activity and its products have to be taken in account: 1) the technique of
earth cultivation before the sDwing, 2) the technique of the plant care and
3) the technique
of the harvesting
of the cereals and root-crops.
Within the range of earth cultivation
the objects of classification
are
the agricultural
operations and the tools requested for various agricultural
works. The determination
in which degree an agricultural
action influences up()n the form of the tool tha:~ is produci of .another
actiOln is an
important
cognition problem in the building of the taxonomy of agricultural tools.
Taking into consideration
the changes produced in the structure of the
soil and the way of ploughing we discern the following groups of agricultural tools:

t

I

1.
Tools without parts which go deep into the earth; to this group
belong the so called włóki, which are trailed on the surface 0.£ the ploughed soil and which level its tussocky parts, as well as field rollers used
for the ramming of the earth.
2. Tools which loosen superficially
the earth (harrow).
3. Tools leosening the earth deeper than the harrews
(hoes on bars,
hoes with one ploughsha1res, primitive
wooden ploughs and hoes with
many ploughshares).
4. Tools fer hea, ing oif łayers
(Dne-side ploughs).

GARYGA

BASIC CLASSIFICATION
OF AGRICULTURAL
TOOLS
(SYSTEMATIZATION
PROBLEMS OF ELEMENTS
OF MATERIAL CULTURE)
Summary
In classification
and in systematization
which are means of a scientific
description
- general principles,
elaborated
by legic and by the science
of the structure
of kncwledge
and common for all its branches are
binding. The object ci classification
and systematization
in the domain
of culture are the conscious and expedient
aotions of men, tied together
by social links, as well as the product of those actions, it being known
that the sense of the product comes from its connection with the above
actions of men.

of earth

and for making

fieldpatches

5. Tools for heaving off layers of earth and for making a flat surface
af the field (two-side ploughs).
6. Tools or heaving off layers of earth, loosening it and forming fieldpatcheG (one sice harrcws with two cudgels).
7. Tools for heaving oif the earth, loosening it and forming
a flat
surface Df the field (iwo-side harrow with a small shovel).

TADEUSZ
FORMS

DZIEKONSKI
AND TECHNIQUE

OF FOLK

MEN'S

HEADGEAR

MAKING

Summary
The scarcity
and particulary

of sources for an investigation
of the history
of the technique of their making is replenished

of clothels
by means

�679

678
ot ethnographic
materials which 'Supply most valuable
data. They give
us the possibility to make a thorough aquaintance
with the still existing
products of headgear and on top of everything
not only from the si:!e of
its form but also frem the point of view of the raw material
requested
and the technique of making.
The development
of the different
headgear
parts can be considered
as a c0'nstant change in the system of the covering of the human body.
Those changes in the process of their evolution were due first of all
to the anthropogeo.graphic
conditions, to the discovery C'·f all sorts of raw
materials and to the acquired knowledge of how to use them and depended
also of the everchanging
fashion. Undoubtedly,
the greatest part of the
creative efforts was consacraied
to the elaboration
of the covering forms
of such a complicated block as the human body, with due regard for the
movement, and taking also into account the covering of the extremities.
The present work is an analytic test from that paint of view Cif folk men's
headgear
worn at the end of the XIXth and at the beginning
of the
XXth centuries,
first of all on the Polish territory.
It seemed as if the
covering of the head, which from the geometric point of view is a ·part
of the surface of a globe, wouldn't request much complicated
calculatio:l.
Yet, a more accurate investigation
of the manufacture
technique
of the
headgear shows that. in this line many solutions oi the problem did exist
and do exist further on.
The cutting of the headgear often requested
the same methods which
are applied in geometry when we want to trander
the surface of the
globe o'n a plane and vice versa. That is why the technique
of making
the headgea'r, and of the cutting of same, shoul':! be also examined from
the geometric point of view. Only such an attitude can help to understand
that many forms of the headgear are the result of cutting-out
peculiaritie~,
and of the material
tectonics after the sewing of its pieces which have
been properly cut out beforehand.
This circumstance
ought to be taken
into account because it is ci great importance
in case we want to discern
different
kinds of headgear,
when only inconographic
sources, indicating
but its form, are available. That is why the aim of the actual work i3
an attempt
of making, on base of above mentioned
considerations,
at
least a most general systematization
c,I folk men's headgear; although the
most tempting
thing would be to try to gi e a factual picture of how
this part of clothes has been developing, such an attempt would be premature and unjustified.
A material much teo incomplete. scarcity of other
historical
sources, lack of detailed
descriptions
concerning
the mutual
influence of clothes worn in the village, manor, town, clothes worn by
the clergy and army, all that doesn't yet allow to drow adequate
conclusions in this respect.
Except few s'orts of headgear which were found in the past ii'! a ready

t
\

fo,rm, like all kinds of fruit hollowed out, furs of smallanima13
and
except those rare cases when they were manufactured
of a tube-shaped
matedal
or cut out of wood, the basic technique for the manufacturing
of men's headgear was weaving, knitting,
felting and sewing from furs
and different
kinds of textile. The row material
used for weaving was
in the first line straw and grass and sometimes also leaves, reed, roots etc.
For knitting pUl"po,ses all sorts of yarn or thrzads, of animal or vegetable
origin, were applied. The main changes in the shape of the headgear made
of soIt· felt and of threads sprang up mainly out of different
ways of
turning out and of bending.
There was much more possibility of solving the problem when adapting
tho material
to the circumference
of the head and, taking into account
the variety of forms, and by making the headgear out of different
sorts
of textile or furs. Such a head-dre.ss came out when the head was covered
or wrapped
with one piece of materialor
when the edges of one or
several pieces ofcutting
were sEwed together.
The decisive importance for the shape of the headgear had its cutting.
On base of an analysis made on a considerable
number of examples three main groups of head-dress
have been marked
out, viz. headgear
consisting
of a kerchief
(or turban),
hood and oI a cammon group of
cylindrical
cone-shaped
and semicircular
head coverings.
To the first group can belong all the head-co erings which are composed of one piece of textile slipped on the head or by means of which
the head is wrapped. Hood,s were mainly used to protect the head against
cold and were manufactured
out of furs or warm textile. The simpliest
types of hoods were obtained from one rectangular
piece of textile sewn
on the top or on the back orf the head; wmetimes
in those places an
additional
piece of material
was sewn up. The cut of another type of
hood consisted in a rectangular
piece with two additional pieces sewn up
on the sides of the head. All hoods had but one plane of symetry.
A characteristic
feature of a cylindric and a cone-shaped
headgear is
that the cut of its lewer part has always a shape of a cap-band, even
when it makes only a narrow strip and is composed of one or several
parts The difference between both f(\rms is mainly the way of covering
the cap-band
from the top by means ()If cutting out and sewing up
triangles of varions shape. The headgear
had the same feature even in
that case when the whole cap-band was composed of several parts sewed
up together. The kind of the top cover wa~ the reason why some kinds
of headgear
kept a cylindric form, others a cone-shaped
one and still
others a quadrangular
Polish cap form (rogatywka).
The analysis of the cut led the author to the conclusion that the popular
folk men's headgear in Poland called "wścieklica",
which was considered
up to now to be a kind of hood, springs from the cylindric headgear.

�680
He also thinks that the territorial
borders,
where the hoods were worn
as a protection
against cold, reached
only the extreme
north-west
frontierline
of the Polish
co.nfines. The main territories,
where
the hood
was met with, were Nothern
Great Russia
and Byelorussia.
Father
to
the south and to the west of above territoires
were land~ where the main
headgear
was the cylindric
and the cone-shaped
one. This circumstance
was due in the first line to climatic conditions.

&lt;I&gt;eOQlJ1JIXO,ll3J1,l1JIO
KAPArAIIIJ1

-

TO&lt;I&gt;AJIAPbI

Pe3IOMe
3THOrpaQlWleCKaJł MOHOrpaQlUJl "KaparalllW
TOQlaJIapbl" ;lIaeT CUHTeTW-łecKyIO CBO;llKYcBe;lleHuti: 06 3TOM nJIeMeHU, OCHOBaHHblX Ha ony6JIuKOBaHHblX UCTO'lHUKaX, KOTopble, nOBu;lIuMoMy, y:lKe He 6Y;llyT ;lIOnOJIHeHbI
HOBeti:wUM&gt;1TeppUTOpUaJIbHbIMU UCCJIe;llOBaHUJlMU,TaK KaK npe06pa:lKeHUJl,
KOTopble UCnbITaJIa nepB06bITHaJl KyJIbTypa Kaparaweti: nO;ll BJIUJlHUeM nepeBopOTOB OKTJl6pbCKOti: PeBOJIIOI..\J1J1TaK r JIy60KU, 'ITO 3TO nJIeMJl nO'lTU
nepeCTaJIO CYlI..\eCTBOBaTbB CMblCJIe oc060ti: 3THOrpaQlJ1'leCKoti: n03UI..\J1U.
OKTJl6pbCKaJl PeBOJIlOI..\UJl J13MeHJ1JIa yCJIOBUJł CYII..\OCTBOBaHUJl
y:lKe J1 ;lIO
Toro HeMHOrO'lUCJIeHHOrO nJI€MeHU. B 1930 rO;llY B03HUK "ToQlaJIapCKJ1t1:
HaI..\UOHaJIbHblti:pati:oH" C a;llMuHucTpaTuBHblM I..\eHTpOMB AJIblr;ll:lKepe, KOTOPbli1 COCTaBJIJleT 'laCTb HI1:lKHeY;lluHCKoro pati:oHa J1PKYTCKOi1 06JIaCTu.
B 1930-31 rr. Bce Kaparawu
6bIJIJ1 co6paHbI J1 nOCeJIeHbI B Tpex KOJIX03ax:
"KpaCHblii
OXOTHUK" B AJIblr;ll:lKepe, "UMeHU C· M. KupOBa"
B Hepxe
J1 "KU3&gt;1JI-ToQla" B BepxHeti: I'yTape. IIOCeJIeHHble KaparaWJ1
3aHUMaIOTCJl OXOTOtf,CKOTOBO;tlCTBOM,
3eMJIe;tleJTUeM,OrOpO;tlHU'leCTBOMU pbI60JIOBCTBOM.IIpo:lKuBaIOT OHJ1 B ;!IepeBJlHHbIX ;lIOMax pYCCKoro Tuna. ,n:eTU
yl MOJIO;tle:lKbXO;!lJlTB WKOJIy; B AJIblr;tl:lKepe J1MeIOTCJlrOCnUTaJIb J1 cpe,llHJlJl npoQleCCUOHaJIbHaJl WKOJIa· IIpe:lKHue BepOBaHUJl U waMaHU3M COBepweHHO J1C'le3JIJ1.
XOTJl aBTOp B npe,llJ1CJIOBUU K cBoeMy TPY;lly B C:lKaToti: QlopMe U3JIO:lKUJI HaCTOJllI..\ee nOJIO:lKeHUe Kaparawei1,
TO O,llHaKO rJIaBHotf I..\eJIbIO
CBoero Tpy;tla OH C'lUTaeT Ha'lepTaHUe
06pa3a
KyJTbTypbI ynoMflHyToro
nJIeMeHU B ;lIaBHee BpeMJl, KOr;tla OHO 6bIJIO elI..\e caMOCTOJlTeJIbHoti: 3THOrpaQlU'leCKoti: e;llUHJ1I..\etf· TaK KaK B ;lIaBHeti: 3THOrpaQlW!eCKoti: JIUTepaType 3TO nJIeMJl U3BeCTHO UCKJIIO'lUTeJIbHO no,ll Ha3BaHueM Kaparaweti:,
TO aBTOp ynoTpe6JIHeT B CBoeM TpY;lle UMeHHO 3TO Ha3BaHue, XOTJl B noCJIe;tlHee BpeMH B PYCCKOtf JTUTepaType no 3TOMY Bonpocy
Ha'lUHaeT
nOJlBJIHTbCJl Ha3BaHue TOQlaJIapbI J1JIU ToQla·
no 06'beMY
ABTOP pa3;t1eJIJ1JI CBOIO MOHorpaQl111O Ha 7 HepaBHblx
'laCTei1. B ZAaae nepaou OH paCCMaTpJ1BaeT C KpJ1TJ1'leCKotf TO'lKJ1 3peHJ1Jl
rJIaBHei1wue
J1CTO'lHUKJ1, HarpOMO:lK;tIeHHble B Te'leHJ1e ;tIBYX nOCJIe;tlHJ1X
CpaBHJ1TeJIbHO
CTOJIeTJ1tf. OKa3bIBaeTCJl, 'ITO JII1TepaTypa
O Kaparawax

�•
683

682
CKy~Ha

11 Heoc06eHHO

OTpbIBO"lHOCTb

r .IWsa

STOpa5t

Teppl1TOpl1l1,

Ha

BOCTO"lHble
OKI1

CTapa.

&gt;fCTocIHI1KOB

KOTOPOi1

CKJlOHbI

npI1BO~I1T

rop,

npl1TOKI1

CBe,!leHI1H,

OHI1

TYTapbl,

ABTOp

11 npI1XO~I1T

y:&gt;Ke

COCTaBJlHIDT

He

KaparaWI1

11J1&gt;f

BpeMeHa

3aHI1MaJll1

ceBepo-

Y~bl,

Kaparl1wcKI1i1

H3blK,
Ha

CJle~bl

1113pYCCKoro
I1MeHHO

rawl1

J1i1I1,

~aTl1pYIOTCR

c~eJlaJlI1Ch

PYCCKI1MI1
aBTOp

oxoTa,

phI6HaH

JleCHOe

JlOBJlR,

30JlOTa

nOCTOJiHHhlX
1I0ro

3aHRTI1R,

IDpTax,

OJleHb&gt;fM&gt;f

wKypaM&gt;f,

ceBepHblX

RKyTOB'

~aBHO,

nepeHSIThle

OJleHbl1X

WKyp

lIMnOpTHblX

Y30phI.

yna,!lKa

OJleHeBOACTBa.

B

CTaphlM

OTnaJlO

nl1uty,

06bl"lai1

r Jl,asa

He

pe3YJlbTaTOM

Kaparawei1

qaCTI1QHO

nJlO~OB

npl1

B

T.

e·

He
B

KOpOi1,

caMoeAoB

Kaqe-

npOMhIBaHl1&gt;f

KaparaWI1

a

&gt;f

&gt;f3BeCT"

a

311MOM

KO'IyIDUlI1X

113rOTOBJleHHaH
&gt;fJlI1

COXpaH&gt;fJlI1Ch

C~eJlaHHOM
~aBHI1WHl1e

113 ynoTpeOJleHI1R

TaK

YXYAutl1.'10Ch

MHCO, KOTopoe,
KaK

Kaparautl1

nJleMen,

nOCBRUleHa
CMeWaHI1R

B

BnpOqeM,

06blQaeB

TaK:&gt;Ke
peAKo

A0I1J111 oJleHei1,

'leM

COI.1l1aJlbHoi1

nOCpeAHI1KaMI1
Ky JlbType.

nacTyuteCKI1X

aBTop
ero

AHaJl&gt;f3

nOToMy

C HOBhlMI1
COMOTOB

npl1MI1TI1BHble

'ITO

Kaparallllll

Bepy,

6ypRT'

nl1TaHl1e

Horo

'ITO

6blJll1

IToCJle~HRR
nJIeMeH

3TOT

C0i10TbI'
RBJlR-

11 3aHI1Ma-

cPOpMy,

BepORTHO

npaBOCJlaBHOM
ceMeM,

C03AaHI1IO

l1

a

Kpyn-

BJll1RHl1eM

illecTaR

ZJl,aBa

HOMl1qeCKl1e

CKY,l1HOCTh

ra~Kl1,

My3hlKa,

ceBepHblX

Ml1cPbl

aBTOp

CBH311 B

ypOBHH

6hlTb

lllaMaHI13M
norpe6eH1IIR

ra~aHt1e

11 TOJl-

06hI'IaI1,

KaK

HepaCTOp:&gt;KI1MOCTb
B

qeTBepThli1

06H3aTeJlbHOM

B

a

pa3

MOHOraMIIIl1

XOTlI

3KOHOMI1qeCKOrO

l1CKyCCTBy'

B

Tpl1Hal1!.1aTblO

TBop'lecTBa,

HeM

6paqB

6paK

cJle~yeT

Onl1CaHbI

JlyHHblMI1

I1rpbl,

aCTpo-

MeCJi!.1aMl1,

pa3BJle'leHl1R,

caMOM
C

3a-

p0,110B'

C

RBJllIeTCR

B

TlDpKCKI1M

60JlbutOe

HaCJlOeHl1.e

KyJlbTypHoe

6J1arO~apR

COXpaHeHl111

60Jlee

B

COX-

OTpa:&gt;KaeTCJi

KaqI1HI.1eB

11 Koi16aJlaMI1.

nOCJle,11Hl1e ,110CTl1rJll1 y)Ke
pa3BI1TI1R

B

,11l1aJleKTe l1

nJleMeHeM

cy6yMep-

3111MHI1X IOpT

KOpOM,

KaparalllCKOM

cOMOTaMI1

xopOHeHI1H

noxpblTI1l1

6epe30Boi1

TlDpKCKoe

l1 YKa3blBaeT

caMOe"CKl1M

,11aBHeM cnoc06e

OXOTOM,

JIeTHl1X

HaBR3aHHOM

pe3Y JIbTaTOB

ITepBOHa"laJlhHbIM

HaCTORUleM

Ha3BaHI1M

npOlllJlOM

l1
C

OJleHeBO~CTBa

B R3b1Ke,

C cOMOTaMl1,

'Iepe3

111JlereHl1hI.

p110,11 ,11aBHeM CBH311 KaparauteM

IlleM

l1

BCTynJleHI1Ji

HaCJlOeHI1H.

OJleHeM,

c.aMOel1CKI1X

3TOM

cnoc06e

BJlIIIRHl1Ji.

,11aeT 06111ylO CBO~KY

CaMOe,11CKI1X CJlOB B

npe:&gt;K,l1e Bcero

TIOpKCKl1X,

B

06paUleHhI
BepOBaHl1i1:

MoryT

CynpY:&gt;KeCKl1e

nOJll1raMI1&gt;f

HayICe

npOHBJlHeTCH

CO'IeTaHl1I1

e·

11 qepHhlM.

06hl~eHHOM,

KyJlbTypHble

111I1X, B

T.

Ha-

3aTpy~-

npOHI1KaJll1

BepOBaHl1M

npI1Mepax.

apTI1CTl1qeCKOrO

KO:&gt;KaMl1

paHem1I1

Ha

Ha3a,11 6hlJll1

IToCJlel1Hl1e

l1 JIaMalllCTCKl1e

KaJleHl1apb

nec HIll,

KaparallleM

6eJlhlM

caMOeACKI1M
60JlhutI1e

npaBOCJlaBI1H.

B ceob.ItOU ZJl,ase
OTl1eJlhHble

e.

nOCBRUleHa

n03HaHl1H,

MephI,

nJleMeH,

3anpelI.1eHl1e
npl1

TOMy

l1 HpaB-

3aI1MCTBOBa-

CMellleH111D npe:&gt;KHI1X

l1yaJll1CTl1qeCKI1X

T.

WaMaHI13Ma

TlOpKCKI1M

RBJlRIOTCR

11 JlaMaI1CTCKI1MI1·

JIeBI1paTa,

TaK:&gt;Ke

Bl1oBaM,

CJle~bl

Bhl3hlBaeT

y:&gt;Ke ,11BeCTIIIJleT

npe~CTaBl1J1

3anpeUleHI1e

06'bRCHRTb

crpaT

ynoTpe6J1HJlOCb
3al1McTBYR

3TO
He-

:&gt;K113Hb peutalDUlI1M

OToco6J1RIDUlI1XCR

RBJlJieTCR

cnoco6CTBOBaJlO

~BOJ1CTBeHHbIM,

COlO3a,

'13

Kapa-

3aMY:&gt;Ke-

11 RKyTOB.

TaK:&gt;Ke BJlI1RHl1e
CBH3b

BepOBaHI1R

nacTyllleCKl1X

CHOB aBTOp

BAOB!.1aM

Ha

Ha-

a

BepOBaHl1i1:

3J1eMeHThl

BJlI1RH&gt;fR

HanpI1Mep

'13

BCJleACTBl1e

npo"lHylO
6paQHYID

BepOBaHl1R,

WaMaHI13M

peJll1rI103HhlX

XpI1CTl1aHCKI1MI1
l1

C.'1e~aMl1

He-

B

TeCHaH

Onl1ChlBaeT

MHeHl11D

HaM60Jlee

CJleAl1eM.

I1MeJl&gt;f

nOHBI1J1J1Cb TOJlhKO

OAe:&gt;K~a.

OAe:&gt;KAhl BhluteJl

6bIJlI1:

CKopee

ypacax,

aM6apbI

Hl1eM,

ITo

KOBaHI1e

I1MnOpTl1pOBaHHoM

OJleHeBOACTBa

TOJlbKO

nacTyuteCKI1X

"ieTSepTa5t

&gt;f

ITpe:&gt;KHRJi

B ZJl,ase nRTou
CTBeHHOCTb.

B npaBocJlaBHylO

a

eHI1Cei1!.1eB

I1MeeT

AO

CBOeBOJlhHbIMI1;

YCJlOBI1RM&gt;f, Hecnoco6cTByIDUll1MI1

:&gt;K11J1I1UlaMI1, o~e:&gt;K~oi1,

~aBHO

OT

60Jlee

-

6epe30Boi1

3TOM

rJla3a

60Jlee

pa3-

npe:&gt;KHI1M

rpynn.

HeHI1R,

Kapa-

B

6bITOBblMI1

CJlOBa,

KaK

paCTJ1TeJlbHbIX

B

HblX

MHOrI1X

HO ~I MOJlOKO,
OT

B

1136bI

npl1"1eM
po~

TaK

Bhl3BaHO

HI1X

BOJlR COQeTalDUlI1XCR,

BpocaeTCR

caMOe,11CKl1e, TlDpKCKlIIe

pa60"lI1MI1

He

'lTO

RBJlReTCR

y

ITo

l1eBCTBeHHOCTb

BJlI1RHI1IO

BCTynJleHl111

3aMeTHhl

HaeMHbIMI1
EUle

I.1epKBI1·

npl1

CI1JIbHO

MY:&gt;KqI1HaM.

3Ha'I11TeJlbHO

npl1nl1CblBaeT

'ITO

3aCJlY:&gt;KI1BaeT
K

COXpaHI1Tb

CTaJlI1

cynpy:&gt;KeCTBO

Toro,

cPaKTopOM

HpaBbl

aBTOp

3TO,

TaK:&gt;Ke

3a1llMCTBOBaHI1Ji

nop

Ha

BCJleACTBl1e

BHI1MaHIHI
oTHOuteH&gt;f1D

110Jl:&gt;KHa 6blJla

n03)Ke

06CTORTeJlbCTBO

no

KOTOPhlX

KaparaWI1,

JleTOM

BhITeCHeHa

CBR311 C ynaAKoM

rautei1.

:&gt;KeHUlI1Ha

Ol1HaKO

Oc060ro

:&gt;KeHUlI1H

I1Me-

3aHHTI1RMI1

&gt;f npO:&gt;KI1BaJlI1

PYCCKI1X.

MaTepl1aJlOB,

pOAHble

a

KyJlbTypoi1,

BpeMH

OTJll1qaRCb

Cpy6J1eHHhle

y:&gt;Ke

~BYX

np1ll06peTeH1IIHM&gt;f,

C Tex

111c0611paHI1e

nOCJle~Hee

nOKphlBaeMhlX

y

CO~ep:&gt;KI1T

MaTepl1aJlhHoi1

rJlaBHbIMI1

11 ceHa·

He

B

~l1aJleKT.

H3blKaM1II,

~l1aJleKTaMI1'

cYUlecTBOBaHI1R,

pa60TaJl&gt;f

"POB

CTOJleTI1Ji

no~aHHhIMI1.

:&gt;K11J1hIX nOMem;eHI1i1

po~a

CTBa,

BpeMeHI1

19
eUle

n03~Hei1WIIIMI1
BeKaMI1,

noro

KaparaWI1

caMOe~CKI1i1

3J1eMeHTOB

nOCJle~HI1MI1

OJleHeBO"CTBO

11 CB03Ql1KaMI1

KacTpeHa

11 HKYTCKIIIM

3aHI1MaeTCH

B

BpeMH

nOJlOBI1He

ynoTpe6J1HJlCH

HeCOMHeHHO

nl1UlI1.

n"leJlOBO~CTBO.

CTBe KOCBeHHoro

nyTewecTBI1i1

YCJlOBI1HMI1

npl1rOTOBJleHI1Ji

B

11 aA-

PYCCKI1M

,ZJ;0 He~aBHero

HO

MOllrOJlbCKI1MIII

TpeMR

3KOHOMI1'IeCKI1MI1

cnoc060M

C

RBJlHIDTCH

KJlI1MaTa,

BblMl1paHI1H

HaCTOHUlee

e~I1HI1I.1bI.

yi1rYPCKI1M

cPJlOpbI,

"II1CJleHHOCTI1

np06J1eMoi1

B

caMOe~CKI1X

C

KOHTaKTa

H3hlKa

"ITO

Hapeql1l1,

nHTI1,

KpOMe

CBH3b

B ZJl,ase TpeTbeu
HHO

TlDpKCKOM

'II1CJla

YKa3bIBaIDUll1e
HBHble

c06I1paTeJlhCTBOM'

paBHOnpaBl1e

06blQaRM

oc06eHHocTeii

~OpeBOJlIDI.1110HHbIM

TaK:&gt;Ke

y6e:&gt;K~eHI1ID,

reorpacPl1"1eCKoi1

06ulero

H3bIKa,

npl1MeHHeMoro

I1CCJle~OBaTeJlbCKI1X

113

IOUlI1XCR
BI1TOe

BI1PID3bI,

cPayHbI,

Kaparawei1,

3aHI1MaeTCH
K

rOBOpl1J111 Ha

yJlycax

KacaIDU111eCff

oc06eHHocTi1
pa3~eJleHI1H,

npaBI1TeJlbCTBOM'

eTCR

reorpaq:lI1"1ecKl1x

npO:&gt;K11Ba1DT KaparaUII1'

CaHHCKI1X

nJleMeHI1

B

Onl1CaH111D

HeAOCTaTOK

11 BepOBaHI1i1.

CMOTpH

MI1HI1CTpaTI1BHOrO

II

"IyBcTByeTcH

peJll1rl111

11 KaMbI.

ABTOp

a

Bcero

06J1aCTI1

nOCBHUleHa

aHTpOnOJlOrl1"1eCI{I1X

BO

BOJlee

B

B ne-

ITepe:&gt;Kl1TKOM

CXO,11CTBOKaparaBblCOKoro

nepexo,11Y

K

o6Ulero

3eMJle~eJlb-

�685

684
buch".
'JeCKoMy

Tpy,lly.

BOJIee

MJIa;n;Ull1M KyJlbTypHbIM

HaCJIe;n;l1e 6ypltTCKOrO
Hl1eM

RBJIReTCR

cYUlecTBeHHbIM

BJlVlRHI1H, a

BJlI1HHl1e
06pa30M

caMblM

pyCCKOi1

5bITOBbIe

HaCJIOeHl1eM CJle;n;yeT C'II1TaTb

MJla,llUlI1M Ky JlbTypHbIM

KOJlOHI13aU;l1l1, KOTopoe

HaCJIOe-

npe06pa3l1JlO

YCJlOBI1R 3TOW H03Ha'II1TeJlbHOW

CJIe;n;yeT
~3;n;aHO

Horo

X03ltWCTBa

AaBHero

3THI1-

'ITO

1593-1711

(B
B

:no

rr.),

CI1JIe311~;

rrpO~3Be;n;eH~e,

KaCaeTClt

oc06eHHO

npeKpacHo

Ha'I~TaHHOCTb
'J.eH~e

3HaeT

npO~3Be;n;eHl1lt

B

cpe;n;HeBeKoBylO

~CTO'IHI1Ka

CI1CTeMbI

~

CaKCOH~~.

JlI1TepaTypy

O;n;HaKo 3TO 06CTOltTeJIbCTBO

CMbICJle

3eMeJIb-

cpaBHeHl1e

MeKJIeH6ypre

20

6bIJIO

'IaCTI1'IHO

'-IeHHO B HeM

;n;peBHIOIO ~

BHYUlI1TeJlbHa;

KOTopoe

TOJIbKO

X03RWCTBa B CI1JIe31111, BpaH;n;eH6ypre,

ABTOp

'leCKOW rpynrrbI.

3aMeT~Tb,

pa3

~

ero

yMeHbUlaeT

;n;Jllt ~CTOpl1l1

3Ha-

Cl1Jle3CKOro

3e-

MJle;n;eJl~R'
BTOpbIM
ches
B
CVIJIE3CKAH

ArPAPHA.fl

JIVITEPATYPA

VICTO~HVIKVI

KAK

K

VI )KYPHAJIhI

VICTOPVIJ1

)J;EPEBHVI

XVI-XVIII

VI 3EMJIE,n;EJIVI.fl

Erfahrung

AepeBeHb

MomHO

Jly'lUle

B Cl1Jle31111 CJle;n;yeT

pa3pa6oTKa

l1CKaTb

I1CTOpl111 ;n;epeBeHb

,lIYKIJ;l111 11 TeXHI1Kl1

l1 KaK

RBJlRIOTCll

rrp05JleM

;n;alOT QeHHble

HOBbIX

HeMbICJll1Ma

CI1Jle3CKOro

KHl1mKI1

l1

He3aMeHI1MhIe

TaKylO

KaM K l1CTOpl1l1 ;n;epeBeHb,
T. e.

l1HBeHTapeJ'1,

MomHO

I1X pa3;n;eJlI1Tb

B03HI1KUll1e
CTBOM l1

Jly'ulIe

Ha

Ha

C

KOTOpblX

cOJlepml1T

CeJlbCKO-X03RMcTBeHHbIX

CBe;n;eHl1R, ocnOBaHHble

Ha

I1CKJlIO'lI1TeJlbHO

paTypbI,

rJIaBHbIM

KHl1rl1

05pa30M

O'leBI1;n;HO, 'ITO

~TO KacaeTCll

rrp0I13Be;n;eHI1W,
onbITe.

;n;peBHIIx

nl1CaTeJleM

caMylO

50JlbWylO

HeMeU;KI1MI1 Y'leHbIMI1
Ham1caHHOe

a

3.

OCHOBaHl111 ;n;aBHew

CI1Jle31111, TO BO rJlaBe

KOJlepa,

3eMJle,lleJlbQaMI1.

2·

;n;pyraR

schlesische

cJIa6ee

TPY,lI

mit

HPbIM

BaeT

CTOpOHHI1K

oco6eHHOCTI1

KHl1rl1,

BTopaR

arpapHbIM

'laCTb

KHl1rl1,

B03JlI1Te-

BonpocaM'

,Schleslsche

oekonomische

Ha

HaXO;n;I1TCR rrpoodeI'

1773-1779);

TI1Ha

Haus-

•

Ha'IaJll1

nOM
rpoccepa

patriotischtT

Tpy;n; K.

cPOH BeH-

Landwirtschafls-

Orrl1CbIBalOIU;l1ti cneIJ;l1cPl1'IeCKl1e

rrpl1pO;n;HOro

B. RBJlReTClt
;n;JlR

oTHoUlerIVIM'

X03HWCTBa.

OH

ocoABTop

BOCXBaJlReT

JlyroBo;n;CTBO, paCCMaTp~-

Onl1ChIBaeT

CeJlbCKO-X03HW-

11 VlCKyccTBeHHoro

B CI1Jle31111, TaKme

Toro,

'IT06bI

rropBaTb

y;n;06peHI1R

Sammlungen"
Del'

del'

BhIXO,!\VlTb B

cPOHe oco6eHHO
und

(BpOIJ;JlaB,

1783

GeseJIsch,ft

1780)

B Pe'I~
CVl-

Ha HOBbIX

JKypHaJlbI

1754-1762,

Gesellschaft

rry-

in

Schlesien

J1 ,.Schlesiche

T· I-III);

in

Sch~esien"

neue

oekono-

ProvinzialbIiHter",

r.

OT'IeTJIVlBO BH;n;Ha Opl1rI1HaJIbHOCTb
gar

~

3Tl1MI1 113;J:aTeJIbCTBaMI1 6hIJlI1'

patriotischen

pa triot.

KaK

CO CTapow

3eMJle;n;eJme

CeJlbCKO-X03RWCTBeHHble

Qe.TJb1l1 pR;n; cTaTei1.

(BpOI:(JlaB

"Kurze

abge-

TOMa). 3Ha'I~TeJlhHO

schen

CpaBHI1TeJIbHOM

OBI~eBO;n;CTBa ~

Cl1JIe3CKMe

Nachrichlen

Nachrichten"

Tl1rra

Erfahrung

mit

X03RWCTBa 11 rrOCTpOI1Tb C~Jle3CKOe

IIepBbIe

(BpoQJlaB,

E;n;Ba JlI1 He

B CI1Jle311~'

3TY TeMy

mische

JII1TepaTypbI,

cnoco6bI

OJlI1KYIOT Ha
:,Oekonomische

pomme'

CeJlhCKOrO

die

RBJlH-

HOBoro

und

BH~MaHVllt

C 3TI1M, yJly'IUleHHOe

CI1JIe3CKOro

OCHOBaHI1HX.

KOTopbIe

"Oeconomia

HOBOW cPOpMbI

nepl10;n;OM rronbITOK,

CTeMOM ceJlbCKOrO

TOJlbKO

1786),

auf

11 ;n;aeT CI1CTeMaTWlec-

Landwirt

und

Ha

JIeo-

I1MeHI1HMI1

1750)

X03RwCTBa·

1771-77,3

)J;ocToeH

B

Tl1na

.fl.

und

(Sorau,

JII1TepaTyphI

schles.

X03HI1CTBa

nOJlOBI1Ha XVIII

IIocnoJlI1TOM,

05pa30M,

'laCTb

T, I-II).

60JlhUlJ1M~

Grundsatzen,

(BpOl.VlaB

6bIJl

Tpy;n; "Ni.itzliche

CeJlhCKOrO

,.Die nach

•.. (faJIJle,

~

HOBoro

Tl1n

;n;o 113BeCTHOW CTeneHI1

Landwirtschaft

d'3r markischen

CI1Jle3CKOrO

y'IaCTKOB

IJ;eHHOCTb I1MelOT CeJlbCKO-

3TOW ;n;aBHe1&gt;IarpapHOM

1771,

arpapHbIX

X03RM-

der

(Der

cTa6YJlHIJ;111OCKOTa 11 B CBR3.1

05bIKHOBeHHO

JIeT. Ero

CMJle3CKOW arpapHOW
Dresky

schlesi-

aBTopa.

TaKOW JII1TepHTypbI

60.lIbUloro

~l1pHepa

schlesis~hen

~

ynpaBJlRBIIHlM

30

zu

Landwirtschaft

B.

BpOIJ;JlaB

(ieHHOCTI1

KaTerOpl1l1.

1593-1601

handelte

CO;n;epmaHI1R,

ArpapHbIe

"HausviHerliteratur",
B

H. G. von

0PY,lll1lt

3eMJIe;n;eJlb'leCKOW
no

RBJIHeTCH Tpy;n;

CTBeHHbIe

C CeJlbCKI1M

KOTopbIe

Tpy;n;OM

;n;OCTOBepHOCTl1

arpapHoro

aBTOpaMl1,

c06CTBeHHOM
Ha

l1X

COBoKynHocT~

KJlaCCJ1'IeCK~M

arten

HI1M

l1CTO'lHI1-

JlIOCTpaU;I1M l1 rrp113hIB-

3peHI1R

KpeCTbRHI1Ha,

KeH;n;OpcPa "Vergleichung

3aMeUlaTeJlb
K

Onl1CaHl1e

Freyheit.

HOBeJ'1UleM HaUlei-1

X0311MCTBa 113 ;n;aBHI1X, rJlaBHbIM

X0311MCTBeHHbIe rrp0113Be;n;eHI1H rrepBOM

113Be;n;eH.le H.

TO'lKI1

1.

rpyrrnbI:

p~MCKI1X
HI1KUll1e

arpapHbIe

BbIUleyKa3aHHblx

KaK 11 Te I1CTO'lHI1KI1, rrpl1 I1CnOJlb30BaHYlI1

orrbITHbIMI1

OrrI1CaHl1R

B

;n;aBHl1e

KpI1TI1'leCKI1 l1CCJle;n;OBaHHbIX,

OCHOBaHl111 COJlI1;n;HOrO 03HaKOMJleHMH

SIBJlHIOTCR MHOrOJleTHI1MI1 l1

Ha3bIBaeMOW

;n;JlR

I1CTOpl111 rrpo-

O;n;HaKO CTPaHHOe

;n;o CI1X nop

Ha5JlIO;n;eHI1M, rrp0I13Be;n;eHHbIX

COBepUleHHO

VIMeHHO

KOTopble

Koe

rrOJlHall

3TI1X l1CTO'lHI1KOB. O;n;HaKo

aHaJlI13Y'
Tpl1

pa3pa60TKl1

3arrI1COK, (l Trbaren

TaKme

TUlaTeJlbHoMy

113Y'II1Tb l1CTOPl11O

KaK 11 rro OTHOUleHYlIO K ,lIpyrl1M

KOHTpOJlhHbIX

HbIX CrrI1CKOB. VIx HymHo,
nO,llBeprHyTb

Mepy

5e3

CBe;n;eHl1R'

rocrro;n;CTBOBaJlO

CTBO OTHOCI1TeJlbHO OIJ;eHKI1 3Ha'IeHI1R

nOJlHee,

l1CTO'lHI1KOB' BOJIee

3eMJIe;n;eJIl1H.

3TI1Ml1 l1CTO'IHl1KaMl1,

I1CTOpl1'IeCKOM Jll1TepaType
CJle;n;yeT rrpl1MeIUITb

MomHO

onbITe

aBTopOM

Einleitung

abgefasstes

Hel13BeCTHoro

B Cl1JIe31111 HOBbIW, yJIy'IUleHHbIW

Ha

Cl1JIe31111 B Te'IeHl1e

gegri.indete

RBJIlteTCR "Kurz

1700),

pyKOBo;n;CTBOM 3eMJle;n;eJll1S1 60Jlee

eTCR

KaK

IIepBbIM

nOJlb;n;T, CbIH CI1Jle3CKOro

Pe310Me

CTpeMllCb,

OCHOBaHHbIX

CBe,lleHI1RX'

B CaKCOHI1I1 ~

po;n;a

B. nOltBJlReTCR

KH~meK,

Hay'IHbIX

3Toro

(BpO'-lJIaB,

nOJIOBI1He XVIII

arpapHbIX

BB.

np0l13Be;n;eHl1eM

Wirtschaftsbuch"

einfaltige

Einlei

tung

zu der

Tpy;n;a

Map-

Landwiltschaft".

�T

686
npMrOTOBJJeHHOrO K rre LIaTVI M M3AaHHoro
nepeBo,/\

M.

3TO

IIMrrpeKa)·

eAI1HCTBeHHoe

J1CKJJIOLIMTeJJbHO nOCBRII..\eHHOe
B HI1}KHei1: CMJJe3MM, K TmlY
nORBJJeHMR rrpOM3BeAeHMll
MMpOBOW ,/\aBHei1
LITO He

6blJIM

orry6JII1KOBaHbl

Ha6JJIO,/\emlW

KpeCTbRH

IIOHeBOJJe
KaMI1,

,/\Pyrl1e

pOAe

TPYAa

He

TPYAbl

B ¢opMe

norO,/\bl,

etpEssima"
B

pa3HblX

f,

CneI..\l1aJIbHblX

KOTopble

3aHI1MalOTCR

cOBoKynHocTblO

np06JIeM

CeJJbCKOrO

'ITO ,/\aJKe OT,/\eJJbHble

J1 peKax

1573),
Koro

BeKe

06pa60TaJJ

TexHI1KY

Ha

a BO Bp0I..\JJaBe

CI1JJe3CKOro pbl6Horo

nOJJbCKOM R3blKe

X03Hi1-

6blJJa

1547

B

H . .n:y6paBl1yca

enl1CKOrra

I1CCJJe,/\OBaHl1e Ha
orry5JJJ1KOBaJII1

Te My

"De

AByX

piscinis

et

Ha

CT.

MHrJI€T

11

I1HorAa

06BI1HeHI1e
He

TaKJKe

KaTaJIOr

IIO'ITI1

AeJIa

CpaBHJ1TeJIbHOe

ny6JII1'lHOe

He,/\aBHO

AepeBlIlłX

Hblp9K.

3aHI1R,

Bcex

MAJIoJll

B

IIOJIbIlIJ1

XV-XVIII

ynOMI1HaeTCll
verba

improba

JKI13HI1 I1JII1 He3aKOH-

113BI1HeHl1e nepeA

rrOCTpaAaBureMy

Cy.n:AX

B

B.B·

KaKOM-HJ15YAb

11 OTJIaRHI1R,

50JIee

05l1AqltlK

I1JII1 nOABepraJICR

nopKe

60JIee

CJIaBY",

BCTpeqalOTCJI

"nOXI1ll..\eHl1e

CJIaBbI",

nOTepneBWI1M'

3TO

¢OpMa.TIbHO

CYA
6bIJIO

HeKOTopbIX

Orrl1CaHHbIe YKa-

CBH3aHO C "B03Bpall..\eHl1eM

0511AQl1K "OTJIaRJI

CBoe

nOHoure-

TOM, 'ITO HyJKHO

CKaMblO".

KOHqaJII1Cb

'lall..\e

06I1JKeHHbIM.
Cepbe3HOM

AOJIJKeH

MOJKHO 6bl

nJIaTbR").

5blJIO

KaK

Bcero

"OTJIaRHI111" l1 CBeAeHI1R o

naA

ApeBHl1e

A06pylO

B cYAe 05ll..\I1HOM. B

BeCbMa

noc.TIe Toro,

Bcero

npl1rOBOpOM,

ECJIltI KTO-HI15YAb

npecTynJIeHltIl1,

6bIJI

ell..\e

TO

3anJIaTl1Tb

rrpl1Ka3bIBa-

5blJI

HaKa3aHl1e,

KOTopoe

05BI1HlleM

K}lOMe 113Bl1HeHl1R
AeHeJKHbli1:

I1JII1 3aKJIIOqeHl11O B TeMHI1I..\Y."tleM 60JIee

5bIJIl1 06BI1HeHI1R, TeM 50JIbWe

Pe310Me

B

9TOMY nepl1o,/\y,

HacTynl1JIO

c06paBwe!'1:cll

"BJIe3WI1
AeJIa

Cql1TaJII1Cb rr030p-

CJIOB, nopoqall..\I1X

3aKJIIOqaJII1Cb

COXpaHI1JIltICb ¢OPMYJIbl

xapaK-

06BI1HeHI11O B CJIOBeCHOM nOHoureHJ1I1'

JKeCTOB" (TyT qall..\e

rAe

qeCTI1

ceKcyaJIbHOrO

KOTopble

BHHOBHI1K 113BI1HI1JICll nepeA

B rrpl1rOBOpe

MeJIKl1e

TOJKe HapyweHl1e

"tlall..\e 'leM

npl1nO,/\HeCeHl1e

CJIyqallX

1Oll..\I1M113BI1HHTbCH rrepeA
.nEPEBEHCKMX

no

KaCalOll..\l1eCR 113BI1HeHI1R, KOTopoe

BOJIee
B

nocTynKoB,

"Hey'ITI1BbIX

11 ,,3a30pHoe

BO

5blJIO 9TO CAeJIaTb

"tlECTM

verba",

11 B npocTyrrKax

npecTynJIeHl1eM.

"HenpI1CTOWHbIX

nOCTaHOBJIHJI, 'łT05bI

MMXaJI CTawKYB
HAPYIlIEHMM

honoris".

B'B',

B.B. Mbl HaXOAI1JII1 3Ha-

3,/\ecb

OCHOBaHl111 I1CTO'lHI1KOB, OTHOCllll..\I1XCll K

Hl1e".

O

11 XVI

11 XVIII

po,/\a·

KaCaJIOCb

RBJIllJII1Cb

B cY'/\ nocTyrralOT

CJIaBbl"

TJDKBbI

B I1CTOqHI1KaX

,.adiudicatio

6ecrryTHow

XV

3Toro

B yrrpcKaHI1J,oI B KpaJKe

"BblnllqI1BaHl1e"

(KpaKoB

np0I13Be,/\eHI1i1

A

a

KHI1JKKa OJIOMyHeI.:l-

piscibus".

BbIweynoMllHyTbIX

J 960)

(BpoI..\JIaB,

rOAY ony6JJI1KOBaHa

e",

fama

KaCaJII1Cb
KHl1raX

MaTepl1aJIa

COCTaBI1Tb Crrl1COK 9TI1X

B npy,/\ax

CTpyMeHcKI1

nae

XYJII1TeJIbHblX CJIOB ("mala

,/\epeBeHCKI1X

60JIbWe

Bblpa}KaeTCH

BpeMeHa

BI1,/\bI arpap-

X03Ri1cTBa

OJIb6pl1XT

cy,/\e5Hblx

HbIMI1, XOTll

HOW rrpO,/\yKI..\10111
I1MeJJI1 CBOIO OC06ylO JJI1TepaTYPY • .nOCTaTOqHO ynOMJlHyTb,
'ITO ell..\e B XVI

be

OTHOCRll..\I1XCllK XV

OHI1 06blKHoBeHHo

'lI1TeJIbHO
Tepa;

co,/\epJKaHI1R'

rrpl1WJJOCb OrpaHI1LII1TbCll TOJJbKO TaKI1MI1 CI1JJe3CKl1MI1 KHI1JK-

CTBa B CI1JJe311101'HYJKHO nO,l\"lepKHyTb,

3arr11CKaX,

cYAorrp0J13BO,/\CTBO HOCI1T

tio

HOpOJKAeHHOCTI1.

COJKaJJeTb,

KOTOpbli1: nl1caJI

pa3JII1LIHblX

l1 MHOrl1X Bell..\ei1 no,/\06Horo

"rcstitu

I1Hor,/\a 06 ynoTpe6JIeHI111

Hai1TM BO Bcei1

aqlopl13MOB

"iustificato",

B cYAe5Hblx

X03J1WCTBY

CJJeAyeT

rpoccepa,

687

Ha3BaHl1e:

npm13Be,/\eHMe,

EFFn

7

113 KOTOpOW OH npOJ1CXO,/\I1JI' Bce

(nOJJbCKMi1:

CeJJbCKoMy

JJMTepaType·

Ha,/\ C06paHI1eM

r.

B., T. e. HeCKOJJbKO paHblue

IIo,/\06Horo

KaCaTeJJbHO

3eMJIe,/\eJJbLIeCKI1X pa60T

CBoeM

ell..\e C KOHI..\a XVI

CeJJbCKO-X03Ri1cTBeHHoi1

O ca,/\OBO,/\CTBe 11 Tpy,/\HJJCll

B

KpeCTbRHCKOMY

KOJJepa.

1954

C. MHrJJeTOM B

n

WTpa&lt;t&gt;

TRJKeJIble

rp0311JIO JIerKOMbICJIeH-

HOMY 06BI1HI1TeJIIO·
.n:epeBeHCKI1i1

CY,/\, KOTOPblW nOCTeneHHO

1Oll..\I1MCllKOHTpOJIb yca,/\b6bl,
'laJIHCb
B

B

AepeBHe

caMbIX

M cpe,/\H

J13BeCTHO B
CJIyqaJIHCb

'leM

CYAOM "et

quarto

utrum

inhonesta".
eum

TaK

,/\eJIa

cYAe5HbIx

KHHrax

sibi
TaK

decr

npHWeJlbI..\a
5JIarOHpaBI1R"

AeJIa,

interrogavit
aliquam
KaK

vit

JIaKOHI1'leCKH

3aKJIIOLIaJIOCb

cy,/\e6Hble

rrepe,/\

ius

HI1X TaKJKe

AaBHI1X AepeBeHCKHX

DlHHCTBO 3anl1COK

no

esse

daret

bC'nae

J13BHe, TO OH npl1HOCI1JI
(.,litterae

(XV-XVI

pro

YCI1JIJ1Ba-

furticinio

B. B)

po,/\a

BblAaHHoe

raJII1Ha

MblTHI1KYBHa

pro

CIIJIAB

rrpe,/\CTaBaJI
tertio

aliqua

IIO

BEPXHEJIl

CO~E

et
Pe310Me

alia

05BI1HeHI1eM -

ECJIJ1 no,/\o3peHl1e

J1Hor,/\a CBoero

50JIbTOqHO

"tlall..\e Bcero
secundo,

vel

CJIy-

CJIaBbl".

BcerAa

B KpaJKe

primo.

C ¢OpMaJIbHbIM

famae".

conservator.ae"),

He

(diffamatio).

communitalem

BblcTynl1JI

Bce

KOTopble

.,nOXHll..\eHHH

COCTaBJIeHO, 'ITO

OCpaMJIeHHe

totam
cuipam

et

O

no,/\
AeJIa,

B KOTOpblX 06BI1HeHHblfl

HHKTO He

fore

nOAnaAaJI

CY,/\I1JI B OCHOBHOM Bce

.nO CI1X nop

rraJIO Ha

rocrrO,!\CTBOBaJIO MHeHl1e,

BblBOARll..\eeCll OT reorpa¢OB

BHTHa,/\I..\aTOrO CTOJIeTHR, no KOTOpOMy, KaK Ha Bl1cJIe

"CBI1,/\eTeJlbCTBO

npaB05epeJKHblX

05Utl1HOW AepeBHI1,

•

npHTOKax

B BepXHeM

TeqeHI1H

Ae-

TaK l1 Ha ee I1CXOAHblX

He 6blJIO CIIJIaBa,

TaK

KaK

�c

,

E'

'. &lt;.'''.".

me 7'

'"1-"

J

•

,

689

688
npyTbeB
rOpCKl1H

xapaKTep

TpaHCrropTy

3Tl1X peK

JIeca·

3TOMy

6Y,ATO COBepllieHHO

npenRTCTBOBaJI

B03peHMIO npOTMBOpe'-laT

TOJIOrl1'-1eCKMe MaTepMaJIhI,

KacalOll\MeCR

BO,AHOM}'

MCTOpM'-IeCKMeII ,Al1aJIeK-

CnJIaBa

no

BepxHeMy

Te'-leHI1IO

COJIbI B 2KMBeQKOH 3eMJIe·
C

CbIBalOll\l1e

CnJIaB

JIeca

no

HMH -

MCTOpl1'-1eCKOe II

TelliMH,

1859,

Horo

6hlJI

HHoTa,

CKJIOHa KapnaT,

COJIe Bblwe

(MHBeHTaph
HhIX

a BToporo

Jleca

MaTeJlSIMl1 II Ha'laJll1
,Aoporl1

BecHoi1,

OCaJK,I:laJlM Ha
TaK

KaK

6peBeH,

Cnoc06

M3

60JIee

Ha3bIBaeMblX

25

-

BepxHeMy

,I:lJIR KpenJIeHMR
6bIJI

no

nRTI1

P;J1J1Hoi1 B

TaKJKe

KmIeQ

no

60JIee

CnJIaBy

Ha

(B

JKe-

a

nepe,I:lHMii
'I'e"leHl1lO

He

Ha

pa3HbIe

rB03p;M.

l1J1I1

,n:a)Ke

JIeca,

pyJlh

6bIJI

JloKTeii

,n:JlSI npl1'-1aJlHBaHl1SI

'-IaCTO

CBepJlax.

peKe

36

copTa

H

"KpJKenl1H",

6e30naCHhIH,

sapHbli1

He

ynoTpe6J1RJlI1

T. e. lliHYPOB. cKpy"leHHbIX

Tpex)

(22

mIOT

,!lO ,!IeCRTl1
MeTpa).

IIJlOT

ynpaBJIRJlO

K 6epery,

a

KaHaTOB,

l13 npYTheB

Ha!Vl ,I:lOceJle TepMMHOJlOrl1M, KaCalOll\ei1cR

COCTaB JKI1Be,--\KMXCnJlaBll\HKOB

1130JIl1pOBaHHYIO

rpynny·

CeMaHTM'-leCKOe 3Ha'-leHl1e,

Oc060ro

TaKJKe
HO

TaK

l1BhI MJlM

,I:ll1aJleKTOJlOrH'-IeCKI1X MaTepl1aJlax:
(nJlOT),

KpJICenUHa

pO,I:I KanaTa,

CnJlaBa,

COCTaBJIl1eT KOMnaKTHylO

BIIHMaHI1R

HenOAaBae:\10e

nocJle;:\Hee

TIepeCeJlCH'-IeCK3R
TepPI1TOpl1!O.

CKl1M HaCeJleHl1eM,
we.l1h,--\bI, T. e.

3ey.Jll1

3acJlyJKMBalOT

HapaBHe

CKpy"leHHOrO

C

3Ta,

nepeCeJleH,--\bl

eBpOneJICKl1X

l1CKOHH rycTo

TEBEJIb
ITOBETE

OXBHTH:la,
c-reneHH,

3eMJm.

H O"leHh

CJlOBa

II

nOHRTMeM

1939

113 l1BOBhlX nPYTheB

v.

npe.n;c-raBl1'rb

KapTHHy

a

y~11Tb!BaR

pHO,n; C Y!HBapR no

anpe.nh

3T1-l0rpacj:la,

TO ,L\JIR

rO,I:la Hcc.nep;oSaH]:1y!, KOTopbIe

Hero

caMhlM

ó.JI!O,I:laTb BOO&lt;-IJ1IO,RBJIl1eTCI1 npl1Mep
EO,I:llllJ.\HXCSI113
KyJlbTypbI
nOBeTa.

O,L\HOrO Ha'-laJla,

OnOJlRH

KyJIbTypbl

H

MCCJle!\OBaHlm

ITepBaH

B nOM

nOCeJleH,--\eB, npH5blBllll1X
HanpaBJlel-ll1Jl

rMMHbr,

3aCeJlel-lHbIe

XOTR 11 Bbloco6eHHocTH:

Ha

Teppl1TOpJ110

6Y,I:lYT npOl-\OmKaTLCR.
B npOM3BeAeHI111 BbIIlHCOK

05U-lHH (rMJ1H) no BeTa,

orrpOCHO,,"1YJll1CTY. B

"tlTO

AalOlI.\~[MCR Ha-

,I:lByX Ky.JIbTyp,

L

pa60TaHHoMy

HeCOMHeHHO

I1MelOlI.\I1X pa3J1H'-IHble

CTaAHI1 HCCJleAOBaHI1H 3aK.I1IO laJlaCh

H3 AOMOBblX I{Hl1r pa3HblX

1.

KOHTaKTa

HO

lIX

B ne-

3TOj;'1 TeppJ1TOpMl1.

~IHTepeCHhIM.

113

HaCTORll\ero

rrpoq,eCC110H&lt;lJlbHblJ1: COCTaB, 6bJ.T1l1 np0]:13se,n;eHhl

KacaeTCR

113

'raK}Ke

npoc-rpaHCTBeH-

HOBOnpl111IeJIbl.\eB B onO.l1hCKOM rrOBeTe,

1949

nO.l1b-

perraTpl1aHTbl

rO,I:la ITOJlbllle.

npO]:1cxO}j~)J;eHi1e H

pe3Y JlbTaTC

cor JIaCHO 3apaHee

npoH3Be,L\eHHblx

pa3-

J1cc.Tle,L\OBa-

B onO.'IbCKl1!vl nOBeTe:
nO'JTI1

llCK.'JlO'IlITeJlbHO

TY3e~1łlbl\J

3,ąe:\leHTo,r

(HBTOXTOHaMI1).

2.

l1X

rpaTBa

KopeHHbIM

COCTaBJliIlOT MHJlbIii npOl.\eHT

"tlT06bI

p.pyrl1x

11 OnOJIh-

,I:l0 cerOp;r-Il1111HerO ,I:lHP.. ITpl1-

]:13 l.\eHTpaJlbHo&gt;1: ITOJlhlliH
.n;o

KpoMe

TaKJKe

3aCeJlel-maH

3TI1X lIUITeJlef1

rOCYliapCTB,

pacnpe.n;eJIeHI-1R

r.r.

).io ~13BecTHoH

npvlHa,I:lJleJKaBIllI1X

Hace.l1eHHp. onoJlbcKoi1
Horo

3eMeJlh,

cOXpaHHJIa

BOCTOąHhlX 3eMe,lb,
n;pyrl-1x

1945-1947

KaMn&lt;lHI1SI B

')TBOC,E3HHblX ITo.JIbllleff

CJlO-

B l1MelOll\I1XCR CJlOBapl1X II ,I:lPyrl1X

'Kenc

B OITOJIbCKOM

Pe310Me

1I11H AHq,cpepeH,--\HpOBaHO

113BecTHoi1

.1HCTOB1Wl(U -

MMrPAIJ.MOHHAH

HAPOJJ:OHACEJIEHMH

HeCKOJIhKI1X nJIOTOB B HM}KHeM Te"leHl1M peKM, KOr,I:la CnJIaB

.'IerKMii

BHypeKn,

BO,l\bl.

IIMeIOT 3Ha'-leH]:1e ,I:lJlI1 3KOHOMI1'-1eCKOfl IlJlaHl1pOBKI1

TpY,!leH,

l1 3a,I:lHl1H M ,I:lBYX CnJlaBll\l1KOB

peKM.

Tpa

npMMMTMBeH' ,n:JIR CKOJla-

JKeJle3HhlX

ropHoi1

MeTpoB)

YCJlOBl1SI nocJle

06blKHoBeHHO

I1CK.TlIO'-Il1TeJlbHhIX CJlY"laRX

(15

AO 3a:vlep3aHHR,

rrOl-\HeCeHl1e ypOBHR

cnYCT,

-

nOBopOTa

o

IlPOCTPAHCTBEHHAH

TeppM-

M npO,AOJIJKa.TlCSI,!IBa Tpl1

nJIOTOB 6hIJI

CTpeMMTeJIhHoi1

JloKTei1

na:Jyxou

Kpyn-

HeCKOJIbKO Kl1JIO-

B0l-1hI 6hlBaJI

l1 oceHblO

KOJlbI,

peKe

B

noo

Cy60'-l

My3ee

opelliHMKa·

M3

Maplip.

pacnOJIOJKeH-

(OKOJIO 20 KM Ha IOrO-3ana,A

CYJlh

KJIMHhSIX, peJKe

BOAa

KUC -

cnycT;

CaMI1 CTaJII1 npe,Anpl1HI1-

BO,Abl, CaJIaBJlSIJII1

nocTpoHKM

ynoTpe6JIRJU1

CnJlaB

l1MeJI ,I:lBa pyJlR
MM no

JIeTa

}la

B03pUCTaHl"e

BbICOTa, CJla6btU

I-WpTe __ BHeWHRR l-\yra

peKH,

nOBI1HHOCThlO ,AO MOMeHTa

nOAXOlll1Ill;Me ,!IJISI :noro

B Ha'-laJIe

6YKOBbIX

CKOJla'-lHBaJlM

pYKonl1Ch

p;epeBeHh,

OTp;aJIeHHOM Bcero

B p;epeBHe

C71YCT 11 ntJICemJlft

nOBopOTa

ro,I:lY, oceHHee

cKylO

cYll\eCTBOBaJIM

'-IMBaHMSI nJlOTOB

no-

B

B KpaKOB.

B MeCTe,

3aBMCMMOCTM OT ypOBHl1

,!IOCKM11 rOHTbI.

KpenocTHble

rop;a,

KpeCTbRHe

JIec

B

pa3Haił

3ana,!l-

CTOJIeTl1Sl

Te'-leHMI1, a

,!IoJK,!Iei1. BhICOKMt1 YPoBeHb

B rOA:

,AHSI' B

1715

(rypaJle)

r·

MeTpOB OT l1CTO'-lHMKOBpeKM,

pa3a

;':lyra

IIJ!H npJlCU6blT:J'K,

BO,I:lbl II ero

paHHl1M CBM,!IeTeJIh-

"laCTM JKI1Be,--\Koi1 3eMJlM nOJlOJKl1J1a nOCTPoi1Ka

Ha'-ll1HaJlCR

OT }KMBe,--\a), rAe

TPeHHiłił

xopoumu

cn.'WB

py.ąb

ypoBeHb

,AOHece-

BOCeMHa,!l,--\aToro

6LIJI KpenocTHoi1

CnJIaBJISITh

1884

B

JIeca

npOJlMBHblX

Ha"laJle

rYPKl1

II03JKe

nepBoro

BeCKMp;CKl1e ropQLI

,!IOKyMeHTbI, nepe"lMCJISIIOll\Me

OCB060JKl-1eHl1H OT 6apIll;I1HhI.
TOpl1M IOrO-3ana,AHoi1

,AOHeCeHl1H, orIl1-

aBTopOM

6blJI ,n:3.nRBo. BOJIee

COJIoi1 B BepXHe!Vl ee
CnJIaB

cnycT,

-

CBel-1eHMe O 2K11BeQKoi1: 3eMJIe,

B 2KI1Be,--\e). ,n:JISI 60JIhllil1HCTBa

npI1TOKaX,

CaJIaB

-

1859

KpaKoB,

l1!VleHI1SI BeHrepCKOH

Ha,!l peKOH

Jle3Hoi1

2KMBeQa:

JKl1Be,--\KI1X l1!VleHl1RX B

2KI1Be,--\KOH 3eMJIl1

HbIX ee

CTOJleTMSI l1MelOTCH p;Ba

reorpaq,M'-IeCKOe

CTBOM HBJIiłlOTCSI apXI1BHhle
Bl1HHOCTM B

cpeormu
KUCTb,

nOJIOBI1HbI p;eBiłTI-Iap;QaTorO

BeC.IW -

OpeWI-H1Ka,

YPOBHI1 BO;:lbI, cnycT

a

rl\H1Hbl,

rpYT!nbl

B

KOTOpblX

oceBlllHX

I1CXOJK",eHMI1!VlaCcoH.

11J111113
44

Lud

(.

XLVI

KopeHHoe

fJepece.ąeHueB

HaceJ1eHlole

COCTaBJlReT

ÓO.7lblllIIHCTBO.

RB.ąI1IOTCI1 O;:lHOpO,L\HOi-1
B C"lbICJle

nop-

�690

691

3.

rMHHbl

C O'-leHb C~leillallHbl\1

lIaCeJIeHHeM,

M3

COCHIBO:VlHepeCeJleHqeE

129 895,

'IvlCJIa

COCTaBJIFllOII.1erO06ulee

)/('HBalOJ.uerO B OnOJIbCKOM nOBe7e.
HOB BbIpa)KaeTCH

.• 543 3a6Y)KCKHX
50 penaTpl1aHTOB
rpOMa;'lI-We

503

KOJlM'-IeCTBO uace.'leHllH.

ropoll.a

Ono.1H.

H3 l1eHTpcl.'lbHof:J TIOJlbllil!.

Vl3

ilPyrr1x

rocYl.1apcTll.
npoHCxOIlIlT

3aBep;eHl1f:!,

npocPeccl1j;!.

601'alO'1' no

3'1'0 6blBlllHe

no

H3

BOeBOl1CTB:

npoctJeCCI1l1 OHl1 Bce

M3

3Ha'IVlTe.llbHblM

npOl1eHT

061.1.1ero KOJIH'ICCTBa

cBoeM np0cPcCC!1Vl,

5 159

3a

paC:TeHl1HMH B

3JIaKOBblX

06pa60TKl1

9320

COCTaBJIHlOT JIlO;'ll1

nOCeJIeHl1eB,

4141

3eMJIl1

J.1 IIaXO):\HTCFIHa HX COp;ep:lKaHl1V1_

npe;IMeToM

BJIHlleT

npeilCTaBJIFlCT

-

CJle/-lyeT
KaKoM

B03paCTaHI1p.

K.T!aCCl1cPHKal(HI1 RBJIFllOTCJ-I
11 0PYJ]l1R,
pa3JIH'-IaTb

3eMJIl1 H "OPYilvIR"

iW

Onpe,l1eJIeHHe,

nl:fJJ-LOil l1X

11 KOpHenJIOilOB.

Onepal1HI1)

3e\'I.Tle;::re.llb'leCKI1X pa60T-

onepal(I1H

CTeneHH

Tpe6yeMble

-

npoilYKTbl

naxoThr,

I. OPYilHH,
HailJle}KaT

P.BJIRp;pyrot1

CeJIbCKOxo3Hi1cTBeHHaR

Ba:lKHylO n03HBBaTeJIbHYlO
06pa60TKl1

np05JIeMY

B C03AaHHV1

3eMJIH.

TIpl1HHMaR BO BIIHMaHHe 113MeHeHHR, npO:;13BO,'l,HMble B CTPyKType
vI cnoc06
°PY,!1Hi1:

ilJIR

"OPYP;l'1R",

Ha cPOpMy 0PYP;l1H, HBJIRlOl.l.1erOCRnpOJ]YKTOM v'!Hoj;! one-

CVICTe~IaTHKH opy J]Hii ilJIIl

pa-

HBJIHl07Cll '-!.TIeHaMT1ce:v!bV1npellblP;Yl1ll1X

paCTeHl1i-i

(ceJ1bCKOX03RMcTBeHHble

pal1l1H

}KI1TeJIl1 CH.lle3CKo-p;O:'.16pOBCKoro.

l1 JIOP;3l1HCKOrO BoeBO):\CTB. BOJIblUHHCTBO l13 HHX pa60THl1KH

npOMbllllJleHHblX
Ilpyrl1x

npe):\e.Tlax

~eRTeJIbHOC7H-

penaTpH3HTOB

TIepeCeJleHUbl

B

ilei-icTEI1R

yxolla

y60pKH

lOl.I.1l1eCp.cpe;';C:TBaMH 06pa60TKH

pen3TpHallToB,

60JIbillvlllCTBO

TeXIH1K,\

TeXHvIKa

pa3HblX

.:IhBOBCKoro, TapHOnOJlbCKOrO H BOJIhIl-lCKOrO,npl1'IeM
3eMJleile.llbl1bI.

rrpo-

Ko.m1'-1eCTBOaBTOXTO-

2)

3ćlc:eBa.
H 3)

I.1HcPPOM 120575,

4 727 nepeCeJleHl1eB

Kp3KOBCKoro

H C TY3e.V1HbIM

COCTaBJIHlOl.I.1vnlHeCO"lHCHHOe 60JIbllH1HCTBO.

pa3JIH'IaIOT

CJIel\YlOI.I.1He rpynnbl

He 11MelOll~He '-IClcTei1, yrJIy6JIRI0l.l.1l1xCJ-I B nOqBy.

"BOJICKYIllI1", KOTOpblMI1 BblpaBHHBaIOT

:;eMJHl VI pa3,!1po6JImOT

HaxoilHull1ecR

nOqBbl

3eMJIeile.TIb'IeCKHX
K

HHM npl1-

nOBepXHOCTb BcnaxaHHoj;!

B Heti KOqKvl, a TaK:lKe nOJIeBbIe

KaTKvI

IlJIR YMI1HaHHR nalllHH.
II.

OPYilI1R,

III.
pa.'la,
Bo.nec.naa

rapblra

B noaepXHOCTHhlj:[

OPYilHFI,
pa.na

IV.

rJIy6}1{e

cnoc06

~leM 60POHbl

pa3phlXJIRIOI.I.1He 3eMJIlO (60pOHbI)'

pa3pblXJIHlOIl111e

3eMJlIO

OilHO.TleMeillHble, MHOrOJIeMeIlJHble H nepBo6bI'I'Hble

OPYilHH ilJIR onpoKJ1ilbIBaHllFl

(6Pyco'-!Hble

COXV1)-

n.TIBCTOB3eMJIVI H il.TIR 06pa60TKvl

nOJIH

B nO.TlOCKH(O.l\HOCTOpOHHl1en.ąynI).
OCHOBbI

KJIACCMepMKAIJ;J1M

(IlPOBJIElVIbI

3EMJIE~EJIb't{ECKMX

CHCTEMATMIUl

MATEPMA.7IbHo:t1:

OPY~M:t1:

V.

OpYilHH

l\.ąll

OTBa,na

V. OPYilHR
Pe310Me

;KaU\He

Bblpa60TBHHble

3HaHMH, o61.1.1we ilJIH Bcex

oOJIacTei-i

vI Cl1C'1'e:vtaTvIKI1B npe.ne.nax
oopa3Hbl€

nocTynKH

3el'vPIH 11 06pa30BaHHH

n.rJQClwi1 no-

ilJIH OTB3JIa nJjaCTOB 3eMJIH. pa3pblx.nHlOl.I.1V1e noclEy

J]JIH 06pa60'1'KI1

naJlJ1I1aMH P;JIH OTBa"a
B KJIaCCl1cPHKaI~r-ul H CI'!CTeM&lt;:lTI1Ke,HB.TlmOU~YIMHCR
Cpe.l\CTEClMHHaY'IHOrO
OnHCaHI1H. 06F13aTeJIbHbI,

n.llaCTOB

BepXHOCTI1 nOJIH (ilBYCTopOHHHe nJIYDcI).

KYJIbTYPbl)

c'lOrV1Koi1 vl HaYKOM O CTPYKType

V. 0PY,!1I'IFI,
nomo

nOJ,1l

3eM.'lH npH

naxaHvUl)'

OTBa.llHBaIOI.I.1He 3eMJlIO,

r.'IH):lKylO nOBepXIIOCTb

11 CJIy-

B nOJIOCKI1 (O,C\IIOC'1'OpOHHHe
COXI1 C ilBYMR
pa3pbIXJIHlOl.I.1I1e

(/-lBYCTOPOHHFlHcoxa

11

npV1J]alO~l1e

c JIOnaTKoi1)-

OCHOBbI. TIpe,!1MeTOM KJIaCcHcPllKa~V1H

Ky.llbTypbI

HB.1JHlOTCRC03HBTeJIbHble

H l1€JIeCO-

JIIOp;ei1. CB1l3aHHblX COl1l1aJIbHblMI1 Y3aMH 11 npOilYKTbI

3T0i1 p;eHTeJlbHOCTI1. npl1'-1eM c:vrhlC.T' npO.l\yKTaM

npHl\aeT

CBH3b nOCJIeJ]HHX

Tal-\3ym

.IJ:3eKoHbcKH

C ileT1CTBHRMI1'-!eJIOBeKa.
BelO Ky JjbTYPY npl1HHTO pa3,':\eJJHTb

Ha TpH 60.TlbillHe qaCTI1: MaTepHa.1Jb-

HylO KYJIbTYPY, ilyXOBHylO H COL\HaJIbHylO" npmlHMaH
peHl1vIaql1IO

nOTpe6HOCTei'r,

&lt;f&gt;OPMbI

BO BHI1MaHl1e p;l1cPcPe-

YilOBJIeTBOpHe~~blX pa3.lll1qHblMH

M

TEXHJ.1KA

HAPO.IJ:HbIX

Ky.'lbTYPHbl~m

J.13fOTOBJIEHMH

rOJIOBHbIX

YBOPOB

.rrei1cTBVIHMI1'-!eJJOBeKa 11 I1X npOnYKTaMV1.
PaCTeHeBop;CTBO,

TaK}Ke

KaK

I'l C06l1paTeJlbCTBO,

11 CKOTOBOilCTBO,HBJ1HIOIUHecll cnoc060M
CJIHIOTCH K

~1aTepvIa.TIbHoJii KyJIT."pe-

CeJIbCKOx0311i1c'1'BeHHblx
n.TIeKCOB ;:leRTe.nbHocnl

pacTe~lHi-i
VI ee

B

p;06blBaHHIl
cf1oc06e

pa3Jlw-ralOT

npollyKTOB:

1)

OXOTa_ pb16Hap.
npOnl1TaHI1H,

JIOBJIfl
npJ1'-!I1-

pa3Be,!1eHI1F1 KyJIbTYPHblX
Tp!'!

nOnpa3,rjeJleHI1H

TeXHl1KR o6pa6oTKl1

KOM-

3eM,TII1 lIO

CKy J]HOC'1'b llC:TO'IHHKOB J]JIFI
OeHHGCTI1 TeXHI1KJI
MaTepHaJIaMV1,
rr03BOJlFllOT
14'

ee

KOTOpbIe

HCCJIeilOBaHvlH I1CTOpl1H O.l\e}l{J]hl. B

113rOTOB,neHI1p. n0I10JIHH:eTCR
,rjOCTaBJIHlOT oco6eHHO

~eHHbIX

HB~1 06CTOllTe,TlbHO n03HaKO!VfHTbCH C

OCO-

3THorpacPl1'IeCKHMJ1
ilaHHblX.

OHM

cYl.l.1eCTBYlOl.I.1J1MI1
el.l.1e

,

'

�692

ti93

~13,11eJlbHMH11 TO He
L'blpbH

11 TeXHI1Kl1

Pa3BI1Tl1e
H3MeHeHI1H
ljeCCe

TOJlbKO

pa3HblX
B

caoero

rrpl1Ha,11JleMIIOCTeil

CV!CTeMe npl'lKpbITI1H
pa3BI1THH

cPW-leCKHX

yC.'lOBHM,

clloc06a'1l1

ero

HeCO!l1HellllO
cjJOPM

60JIee

TaK

HapO,11HbIe
XIX

VI B

CKJ-IX 3eMe.rIb.
CMblCJle

fOJIOBHOrO

nJlOCKOCTb
H

3peHHR
'ITO

MHOMeCTBO

6Y.!IeT

06pa30M

lIMeTb

rOJlOBHblX
'leCKHe

y60pOB

c;'

UbI

B

y60pOB.

OCHOBHblX

no,IlXo,TI

y50pOB

Toro
KyCIUI.

Kor~a

6Y,IlyT

I10nblTKoi;J

';epTax,

C!1CTeMaTHKl1

l':;,13BUTI1H now

YCR.1\b6bl.

):IaHHOJ1 Bpe;VIR
Kpo!l1e

BpeMeHa

KacaJOil.\I1XCH

ropO,11a, ):IyxoBeHcTBa,

C1\eJIaTb

COOTBeTcTByJOllll1X

He;V1ll0rO'-l!1CJIeHHblX
nJO):lJ1 HaXO,!\I1.lll1

Bbl):lOJl06.neEHblx

n,10,1\OB,

MeHHeMblX

cnoc060B

I1X

Cpe,!\cTBoM

Bblpe3blBaHHH

rOJlOBHblX

HHor;:;a
UlKypOK

B

;VlaJlblX

H3rOTOBJleHI1R.
l13

,1\epeBa.

HaCTOHil.\I1M

rOJlOBHbIX

HenOJlHbli1

Me,K,Ily

3Bepei1,

np06a
MaTeBceCTO-

y50paMl1

110 3TOMY
B

l1

KpOMe
H3

Bonpocy·

pe):lKO

KOHyca

OCHOBHOi1 TexHHKoi1,

ell.\e

MI1HyBwHe

Bpo,11e BCRKoro

HCXO,1\R, Hrrp.

.!laTh

n03BOJlReT

KOTopble

cjJopMe,

TaKaIT

OTCyTcTBYle

l1 1'.,11.He

BhlBOllOB

Xo-

nonblTaTbCH
HO

y60pOB,

rOTOBOM

pO,AOB

O.!le}K,!\bI,

BJlHRHI1R

IlpR):l&gt;UlbEOi1
y60pbl

rrpH

p0i.\a
npl1-

HJII1

no-

nO;VlOU.lJ1

nprDKvT

B

CbIjJbe

WepCTH

HblM

H

HlITeM

y50pa'Vl

y60pOB

vI

cjJOp:l-ly'

rJlaBHble

3Ha 4lt!TeJlhHO

o6pa:mOCTb

50JlbUle

HJlll

MeXOB.

KpaeB

CKpoeHHbIX.

Ha

pOB.

a

y60p

3Ha'feHHe

aBTop

Tl{)p6aHUM

COCTOfllIjHe

H3

n·mu

l1

3H3JI113a,

B

;(3}Ke

Tor.n;a,
H3

KPb!THR
cPOP~;lbl
y50pbl
CWHTblX

M

M

B

CMblCJIe
pa3HO-

YOOPOl3 113 pa3Horo

HJlM

6bIJla

Ea

06il.\aR

npHLlHc.rIJ.1'rb

yoopa

06pa30M

J1'Vle.na 11X

60.llb/llOM

rpynnbl

np11-

fIOCpe,11CTBOM

COOTBeTcTByJOil.\HM

KOJlI1'Ie-

rOJIOEHbIX

rpyrma,

nOJIyKpy}KHblX

y60-

CocTOHlllaH

H3

y60pOB.

Bce

31'11 rOJlOEHble

KOTOPh1l1 Hal&lt;I111blBa.TJH ltiJlYl

OHl1

THnbl

cm~IToro

rm1BHblM

nOJIy'la,1cH

,!\.8el

:lOcKyTa

KamOlllOIfOB
Ha.!l

Kor,lla
C

y50phl.

KOTOpblM

06-

K

B

llpe;:\OXpaHeHI1lt!

MeXOfl

HJlH

ItUIl1

KyCOK

C33,1l,11ro.nOBb]:

M3Tepl1aJla.

CTOpOH

1'O.'IOBbl.

l1Hor.llel

&lt;:paCOH ,lIpyroro

OCHOBHOMy npRMoyroJlbHoMy

60KOBblX

Ten.nblX

nOJTY4aJU1Cb J-13 OI.\HOrO npR-

rOJIoBoi:[

Bce

JlOCKyTy
K3IllOlilOHbl

O;:;HY n.rIOCKOCTb cHMMeTpHH.
oco6eHHocTbJO

KpO(1KU
Korlla

HM}KHCfl

q~l.nHH.npw'lecKltIx
HX

'-laCTH

Pa31HlUa

BepXHerI

nYTó1

OKy)KHOCTlI

TpeyrO.1bHlIKOB.
B

'-laCTet'l·

HMeeT

OH 6b!.TJ TO.TIbKO Y3KOj,i

HeCKO.TJbKI1X '-lacTeti

,1\aMe

oópa30M

113rOTOE.rIHJllt1Cb H3

,110WI1Ba.nl1 ,!\05aBO'-lHbli:l

XapaKTepl-lOi'r
41'0

CJIy'fae

JlOcKyTa,

lol;VleJIH TOJlbKO

HJIll

BbIBO-

~'YltITblBaR

Ma'repl1aJla

OCHOBHble

KalIJOl11Oli bl

JlOCKYTa,

npOCTble

KamOUlOHa

TO.

H

npOH3Be,TIeHHOrO

3aK.nlO'-laJlUCb

3TOM

MeCTax

npHWI1B3.'1J1

eTCH

npoom:~Mbl

rOJlOBbl

'IaCTeM,

TpH

LWJIMCłM MO}l{HO

OAEoro

CaMble

3Tl1X

cnoco60B

):IJlH cjJOPM rOJlOEHOrO

BblAe.'lHeT

TlOpóaHbI,

KanlOllIOHOB

MoyrO.nbHoro
B

pa3Hb!X

rOJlOB-

rOJlOBHblX

rOJloBy·

xO.TIopa;

TKaHe;'i·

cj)OpMaX

nOoTJy&lt;raJlCfl eCJIltI rOJlona

OAHOM I1JJH 60.'lbllle

HMeHHO:

PO.ITh

rOJlOBHble
11 T . .!I'

npl1,LlaBa.ila

B

pa3peweBlm

JIOCKyTOM

ql1.TJI1H;:;pI1LleCKl1X, KOHyco05pa3HblX

OT

l13

113 C.)JOeB He-

113 COonOMb1.TpaBbI.

I13I'0'J'OB.neHl1H rOJ10BHblX

TaKoi;J

OCHOBallllH

npl1MepOB,

BR3blBa.nlt!

Bcero

TpaBa.

paCTI1Te.'lbHOrO

113 KOpbI

11JlH Boi1.'lOKa

oKpyrJlOCTI1

O):lHHM

PeUlaJOillee

CTEe

K

npl1

11J1l1 06MOTUBa

CWvlB3Hl1fl

K

TaKMe

H3MeHeHl1R

B03MOMHOCTeil

MelTepWelJJa

cjJOpM, 6blJlO

pO):lU TKanei1

3aKpoMKa.

npeM;:;e

ynoTpe6-

H.HIt! BbIrHOaHJ1R.

npl1ClIoc06,1eHHff

KphlTa

113 cjJeTpa

H

lllJ1Tble

B3rOTOBJleHHIl

):Ia}Ke

B03HHK8..'ll·1

a

CO.rIOMa

y60pbl

BaJIRTb.

H3-

CblPb€M.

BH3aHHll

11 ",a,Ke

rOJlOBHble

6bl.TJ0

BH3aHl1e,

TKaHeW·

):I. AJlR

Ml1BOTHOrO

TeXHHKa

H

Bcero

11 T.

po,n;a MeXOB.

C 3THM

M

Kpyr.'lylO

HHTeM

pa'fltJB3Hl1R

npe}!{;:Ie

MmKHO

f13 pU3HOrO

IlJleT€Hl'I€,

113 WKyp

KOpHI1

Hl'lTOK

KOTOpyJO

CBR3aHHaR

po;:;a

H

6bma

cjJOP~1aX H3rOTOBJIH.rIH

H3rOTOBJlH-'lH

p;BHoro

nJIeTeHI1R

copTa

npOJ-lcxOM;:(€HHR.

HKOHorpacjJl1-

MyMCKHX
6bI

T21GKe

obl.no

UiI1TbH

.rII1CTbH, TPOCTHHK,

JlHor,1\a

y60pbl,

H

,lI:]R

COOTBeT-

06CTORTeJIbCTBn

CJlI1UlKOM

BO!lcKa

3a-

B 31'01\1 CMblCJle.

l1CTOQHHKOB,

B3al1MHOrO

CWHTbl

IIO'JTOMy

5blJ10

'laCTH

YRCHl1Th,

oc06eHHocTei1

TOJlbIW

HapO,!\HblX

H Heo6oCHoBaHHoi1.

C 1'04101

paCCMaTpJ1BaHl1H

cjJOpMy.

c06.TIa3HI1Te.rlbHhlM

Ulapa

rOJlOBHblX

'raK Me

3Toro

COBepWeHMJi

CKY,11HOCTb ,11pyrJ1X HCTOpI1'-leCKHX

,lIepeBHH,

npl1

I1X

npl1eMOB,

MmKeT

6bIJlH

'Y'-leT

,TIOcTynHbI

TO.'lbKO

Me

npHrOTOBJIeHHR

KaK

H 1'yT

np06J1eMbI.

nOBepXHOCTI1

pe3YJlbTaT

3H3LlelU1e

na}KIIOe

03BaKOM.'leHl1e

TaKI1X

rrp06JleMe

31'0

ero

HaM60.nee

onHcaHHi;J,

K

Tpe6y-

0,!\H3KO, 'ITO

paccMaTpHBaTb

nOcJle

npe}K,n;eBpeMeHHoil

B

TCXHl1KY

3aKpOeHHbIe

cPaKTI1'IeCKOrO

pOlIHi'IX

111iOr;:;a

nOJIb-

He

113 BaJleHOi~( wepCTY!

a

reOMeTpl1'IeCKOM

pa3perueHHR

nepeHeCeHJ111

MaTCpY1aJla

IwpTHHy

pYlaJI,

npH

c.lle~yeT

rO.nOBHbIX

UbIJla

6bI

Tpe60B3J1a

TaKOM

n,:JC}K,Ile Bcero

KOHe'łHo,

B

H3-

ynoTpe6J1eHHJ1

3a,Il3'Ieiir,

nOKa3bIBaeT

crroc060B

II03TOMY

J1CTOLTmIK!1. n0Il:31OIIll1e

Tpy,11 HE' ': :~.•

KOTOpbIiir

nO,Ap06HOe

3aKpotiKY

TOf,TIa,

B

BO.'lee

y60pOB

B

Tepp11TOpHl1

pa3pemeHJ1H'

y60pa

ocoueHHO

Ha

6bIJI

MHoro

,LIeJla,1H ;vry}KCKJ1e ro.nOBHble

:vnOTPe6.:JRe'IbIYI

'leJIOBe-

1'04K11 3peHHH

wapa

TOJlMW

epOPM

6bIJlH

Bcero

MO,n;bl.

KOHe4HOCTI1.

C :noi1

KOTop!:&gt;le

npeM,11e

KOTOpo~i

·IR.rIJ1 pa3Hble
Co

pa3pa60TKa

npe,ACTaBJlflE:T

VI nOKpbI1'VIe

rOJlOBHOW y6op,

reOMeTpHH

I1X

TeKTOHHKH

CTByIOil.\HM

B.B.,

BHoil

nOrJIOTI1.rIa

KaKylO

npo-

aHTponoreorp3-

OT 1'011 H.nl1

YCl1J!HM

B

pO,11a CbIPb€M,

nOBepXHOCTl1

Ha060pOT'

oc06em·ro

reOMeTpJ1J1.

Kpoi;jKJ1,

TH

VI

B

pa3Horo

33BHCeJIl1

y60PbI.

XX

6bI,

KaK-6Y,11TO nOCTOHHHble
31'11 H3MeHeHHH

npoaH3.ilH3VIpoBaTb

cyu"ecTByeT

npHMeHRJOTCH

y60pOB

CO CTOpOH!:&gt;l

rOTOB,1el-llIe

pe3y.'lb1'aT0:'01
C

rJIbl6bI,

M3r01'OB,'leHI1IT rOJlOBHbIX

3aKpoMKa

Bcero

,lIBl1MeHl1e

rOJlOBHble

Ha'Ia.TJe

TeJla·

.'llO",eM

TaKMe

nblTa,nCH

Ka3a.noc!:&gt;

CYl1.\eCTEOB3J10 li

Ha

3

ell"e

CJlMilJKOl,1 C,'lo}KHoro

KaKHe

rrpe}K,[Ie

C.'lO}KHOM

COCTaEJIHCT 'IaCT!:&gt;

C TeXHl1Koi;j

HO TaK,Ke

no

y60pa

1'BOp'-leCKBX

y''-!ijTbIB3R

TpY,11e aETop

KOHqO

IOil.\eM

6bl.111

Bccro

npl1KpblTI1H

"lyMcKl1e
B

cPOpMhl,

cPOPMbl

03HaKOMJ1eHHR

np:H1eHeHI1R,

'!eCK11i1 Ty.rIOB,
CTOflil.\eM

CO CTOpOHbI llX

113rOTOBJleIlI1H'

1'0'1

TaKHe

c.nY'-lae,

Cnoc06

)Ke

nOJlOCKO!;J H
I1X

oc06eHHOCTH

li

y60pOB

&lt;pOp:'l)'

cnocooe

CIWJB3H!IH

~nlem1

3TH

OKO,TJbIW COCTOfW H3

BepxHerl

RBJJR-

'()KOJlblwa.

COCTOHJl 113 O,!\llOi·i

COCTOHc1a B

Bblpe3blBamlH

Kor,11a BeCb

npJ1KpblTHR

B

rO.rIOBHblX
Bcer;:;a

OKpy;.ł{HOCTl1

npHpa3Hoii

rO.nOBHble

HeCKOJIbKltIX

6hl.'!

npVI'-lHHOii

�694
Toro, 'ITO 0AHH rO.~OI3Hble yÓOpbl COXpaHl'lJHI cPOP:'-lY L\l1JlHHAPOB,.:lpyrHe
KOHyCOB HJlH, HanpH:'&gt;rep, cPOPMY ~eTblpexyrOjlbHbIX
lllanOK.
AHaJII13 KPOtiKI1 n03BOnl1JI KOHCTaTl1pOBaTb, ~TO ~aCTo ynoTpe6.1HeMblti
H ITo.TIbllle
HapoAHblti rO,loBHoi1 y60p, aa3bIBaeMbIVr "BCTeK.TIHuefl", KOTOpbIi1
,:(0 CMX nop C'łHTaJICH POAO:vIKanlOllloHa, npOI1CXOAI1TOT UI1:mHAPI1'łeCKI1X
y60pOB. ITp0I13Be;:leHHbIi1 aHaJIl13 npHBeJI aBTopa TaKiKe K EbIBOAY, ~TO
TeppHTOpl1aJlbHaH rpaHI1I.1a, rAe HOCI1.nl1KanlOlllOHbI E Ka~eCTBe 3aU.\I1TbJ
OT xO.JIO):1a,
npOeTllpaJlaCb TOJlbKO ):10 Kpai1Hero ceBepoBOCTO'JHOrO py6eiKa
nOJIbCK)~X 3eMe.JIb· rJJaBHOi1 TepPylTOpHeti, KpOMe CJ16vrpl1, r):1e BCTpe~aJICH
KamOlllOH 6bIJJY! ceBepHble BeJIMKopyccKHe H 6eJIOpycCKl1e 3eMJIM. ,n:a.nhllle
f{
lOry M 3ana,l1y OT om1caHHblX 3e:l1e.JIb npocTMpanaCb
Teppl1TOpl1H, r.n;e
!\)JaBHbIM o6pa30M BblcTynajjM UM.JIMHAP:1~IecKHe
H KOHycoo6pa3Hble rOJIOBHbIe y60PbI. 3TO 06(;TOflTe.JIhCTBO06'hRCHHJJOCb npeiK)le Bcero Km1MaTH'łeCKMMMoc06eHHocTHMM'

SP1S ILUSTRAC.Jl

t .•.

,

l) Ryc. 1--4. Karo.ga&gt;'i wg W. N. Wasiliewa
- Kratkij
oczerk by ta
:7.2, :~;3
Karagasów.
Etnograficzeskoje
Obozrenie,
Moskwa 1910
:;f)
2) Ryc. ~-6.
Karagasi
wg W. N. Wasiliewa
.
:3) Ryc. 7. l\1:ieszkańcy c~;edla - Karaga1si wg W. N. Wasiliewa
27
4~l
4) Ryc. 9. Ludncść
osiedla karagaskiego
wg W. N. Wasiliewa
.J.,~
.1) Ryc. la. Ambar - magazyn karagaski
wg W. N. Wasiliewa
·'lr;
6) Ryc. 11. Karagaska
na reniferz,~ wg W. N. Wasiliewa
.
7) Ryc. 12. Koczowisko
z urasami karagaskimi
wg W. N. Wasiliewa
·lR
8) Ryc. 13. Urasa karagaska
wg Geogr. Buchana:
Die ViiIker Asiens.
Au·straliens
und der Si.idseeinseln.
Berlin.
~I
9) Ryc. 14. Trumna
szamana
karagaskiego
wg G. Buschana
107
10) Ryc. 15-16.
St.rój szamana
karagaskiego
wg W. N. Wasiliewa
111
U) Ryc. 17.Pieśniarz
z bałabaj:ką
karagaską
wg W. N. Wasiliewa
124
12) Ryc. 18. Mapa etncgraficzna
Syberii Południowej
.
123
13) Mapa - Repatrianci
i prze.siedJeńcy
do powiatu
opolskiego
wg
miejsca ich zamieszkania
w dniu 1. !l. 1939 r. - rys. lVI. Myrcik .
14) Mapka - ;VIiasto Opole - rys. M. lVIyrcik
178
15) Mapka - Zatrud·n.ieni·a ludności re.patrianckiej
i przesiedleńczej
w pow. opolskim.
Rys. M. Myrcik
179
16) Ryc. 1 Typ włóki
(Bulgaria)
zv'any
przez
K. Moszyńskiego
"broną płotkową"
(Kultura
Ludowa Słowian,
cz. l, s. 180 i 182)
205
)7) Ryc.2.
Typ włóki
(Bułgaria)
tzw. "brona
deszczułkowa"
Rysunki pochodzą z pracy K. lVIoszyńskiego .
20~
18) Ryc. 3. Brona
wykonana
z wierzchołka
świerka
(Polesie
północne) wg K. M.
:lO8
19) Ryc. 4. Brona "smykowa"
(lnflanty)
wg A. Petzholdta
(1864)
208
:&lt;0) Ryc. 5. Brona lasko\va
bez kabłąka
(Rosja) wg A. Petzholdta
(1864)
'UO
21) Ryc. 6. Brona laskowa
z kabląkiem
(polska) wg A. Fischera
210
22) Ryc.7. Brona b€leczkcwa
(okolice Erfurtu)
wg Kri.initza (1777)
211
23) Ryc. 8. Brona
beleczkowa
poclwó!na
(Grabczak).
pow
Opole.
S. 17, P 30. p. III). Fot. autor
213
24) Ryc. 9. Brona radlowata
(Brzo7.0'.nl. pow. Tarnów.
S 29. P 35.
p. XIII). Fot. ::'111. Pokropek
.
214

I

I
I

,

�696
:!5) Ryc. l.G. Brona
radłovia
zwan"
"drapaczem
cz.worobocznym"
wg H. Cegielskiego
(1863)
:!6) Ryc. 11. Brona radława
(tak nazwana
przez K. Moszyńskiego)
prze,; Petzholda
potrójnym
radłem der dreifache
Rella (ReisCJ... 1864)
2"/J Ryc. 12. Typy bron radłowatych
j radel wielorylcowych
w zach.
cZf;ści Podola. wg Józefa Gajka .
22) Ryc. 13. Radło grabiowate
wg S. lVIeh1era (Czechy - 179,1)
29) Ryc. 14. Radło grabiowate
wg J. Mehlera (Czechy - 1794)
:30) Ryc. 15. Plug ukraiński
z lemieszem symetrycznym
cZ)ili radlicą
wg: A. Petzholdta
(1B64)
:l]) Ryc. 16. Plug
z lemieszem
o kształcie
zbliż0nym
do k:iztaltu
racJlicy (Czechy) wg J. Mehlera, 1794 .
32) Ryc. 17. Pług z lemieszem
a kształcie zbliżonym do kształtu
radlicy (Chleb - Czechy) wg J'. Mehlera, 179&lt;1·
33) Ryc. IB. Pług z lemieszem
o ksztalcie
zbliżonym
do k~;z.taltu
radlicy (Doupov - Czechy) wg J. Mehlera, 1794 .
:{4) Ryc. 1. Schematyczne
rysunki objaśniające
dwa główne sp·)soby
plecenia taf.my ze słomy
35) Ryc. 2. Schematyczne
rysunki wyjaśniające
kolejne etapy chałupniczej produkcji
nakryć glowy Hajdu, Balmazujvaros.
Rok 1957
36) Ryc. 3. Przykłady
różnych typów kapturów
i ich ·krojów
~7) Ryc. 4. Przykady
typów kapturów.
Persja starożytna
.
3E') Ryc. 5. Przykłady
różnych typÓ\V nakryć cylindrycznych.
stożkowych i półkulistych
i ich krojów .
:3fI) Ryc. 6. Stangret
w rogatywce.
ZSRR, okolice NIoskwy
40) Ryc. 7. Kobieta w rogatywce ZSRR Kałmucy
·H) Ryc. B. Lapończ.yk w rogatywce
- L. Bey
42) Rye. 9. Przykłady
różnych typó'w rogatywek
43) Ryc. la. Rogatywka
krakowska
w stopniowym rozwoju
44) Ryc. 11. Mapa zestawienie
zbadanych nakryć. Wiedeń 1904
45) Ryc. 12 Czapka mazurska
w swym stopniowym rezwoju
46) H.yc. 13. Kroje nakryć zwanych "rozłupami"
.
47) Ryc. 14. Przykłady
przeobrażeń
form~' nakrycia
w wyniku jej
swobodnej interpretacji
w plastyce
42) Mapa. Formacje
kulturowe
międz.\Tzecza
Nilu
Kongo wg
H. Bc\Umanna i. P. Schebesty
'\9) Fotografia
Prof. L'?ona Halbana
.50) Fotografia
Jani\1\' Tuwanówn:"

21,

:lI.)
226
228
:!30

SUMMARY
T", a f i l C h o d z ił o. The Karag,8'chE's Total8;.';. Ethr.cgra·phic
monography
T a d e us z D z i e koń ski.
Fc'rms ,l.nd technique
of folk men's
headgear making
S t e f a n I 11g lot.
Silesian rural literature
and periodicals
of the
XVI-XVIII
centuries
as sources feT the history of the vill:3ges
and a.griculture
M. i c h a ł S t a s z k ów. Cases of infringement
in village courts in
Little Poland (Malopolska) registered
during the Xyth-XYIIlth
centuries
H a l i n:3 M Y t n i k ó w n a. Rafting of timb-er ·on the Upper Sola
M a r i a B y t na r - S u b oc z o w a. Spatial ,se!",-edule er the populaHon migratory
movement
in the Opole district .
B o l e s ł a w G a l' y g c:. Basic cia,ssification
cf agricultural
to·ols
(ElemE'nt~ of ma·terial culture - problems of systematization)

2/2
2:1:5
'!3'"
2:{7

264

27:1
280
286
292
292
292
295
298
300
302
304
J08
44:3
471
476

Articles

1.

r'

1
I

l
j

Il
"

II.

R e 'r:. (o

I'

t s a n od

l'

172
Hl!)

ev iew s

SOVIET ETHNCGRAPHY.
Academy of Sciences.
USSE. Mo·scaw
1956, pages 1-3 (Anastazja
Kojdecka)
Russian folk!cl'. Materials
and investigations
('01. III edited by the
Academy of Scienc~s. USSR, M-I, 1938, 446 p. (Kaz:mi.erz
Strza'a)
.J. P. Pot a'p ow. The peoples of SOtlth Siberia.
Nowcsibirsk.
19:)3.
160 pages, 16° (Tadeusz
Wróblews/{
i) .
.1 P. R a b o s Z li o w a. Rus·sian National
Lace. ,.Artistic
domestic
craft industr~· in RSFSR", Moscow 1936, 45 pages 6 plates.
65 illustration~:
(Olga Mulkiew'cz)
.J ó z e f ;vr a c u rek.
The Wallachs
in the Cieszyn area after the
30 year's war (in the 2nd part of the 17th centu~y) Silesian Almanach (Slezsky Sbornik) 52. 1954. 1-2, pages 34-102 (Aleksander

315
3;;1

361

NYl'ek)
.1 ()

S € f K u d l a c e k. A contribution
te the studie.&gt; on the origin
of the old Slav rura! economy, Slovensky
Narodopis. yth yearboek 1957. number 1. pages 3--4'~ with 16 illust. (Jcrzy Wielo-

H::ejski)

.'

363

�698

699

A n t a n i Va c i a w i k. The origin of the dCluble-~jded canvas, called koutnice and llvodnice. A contribution
to folk family rites.
folk art and clothes. Copy frem the work: To celebrate Frank
Wellman's
70th anniversary,
Brno, 1958, pages 482-529
(Adam
CLapa)

:17~

Sources and material to the cultural history Ol East
Tuzla, 1957. 2.,,6 pages (Zbir;ni.&lt;?lc Jel'!elck:c)
.
ANTHROPOS
(Frei'ourg··Posieux)
Vol 52 psrt l-S.

Bo~:nia. Vol. 1.
'376
19,,7 (Tadellsz

Wróblewski)

:l7B

ANTHROPOS. Vol. 33, 1958, parts 1--2, 3-4, 5-6. FreiblJrg, Switzerland I,Tadeusz WróbLewski)
.
E.THNOGRAPHY. Vol. 50, 19~5. Paris, 1956 (Tadel1sz WróbZewsk i)
ETHNOGRAPHY,
Vol. ::1. :956 (Tadeusz Wrćb[cw.~ki)
p a u l S c h a u e I' m e i e r. Pe2sants Economy in Italy and in Italian
and Retrcman
Part of Switzerland.
Part I, ZlTich, 1943 (Z. S.)
Wal t e I' E s c h e r. Village Comm!mity
and Silvestersongs
in St.
Antontnen. A contribution
to .the Problem
of Community
and
cultural
needs. Pa'pers of the Swiss Ethncgraphic
Society. Volume 310.Printed by G. Krebs. Editional house, Ltd. Basel 1947
(Maria

..CURRE~T ANTHROPOLOGY",
book I (Andrzej
WaLigórski)
.
T h e a d o reP.
B a n k, Botanical and Ethnobotan:cal
Studies in the
Aleutian Islands. Papers of the lVrichigan Academy of Science.
Arts and Letters. Vel. x""OCVIII, 1953, pages 41'i-ł31
(Taclellsz

Fryczolca)

.

:388
397
'-\0:1

.•OR

{09

. .1 000 Easlter

Eggs and Easter Baking Pr·oducts from the whole
Europe"
(Special bulletin
of the Journal
"Del' Hochwachter",
March, 1957. Published by Paul Haupt, Berne (M. Przeździeck·).
AUSTRIAN ETHNOGRAPHIC
ATLAS. Linz/Do.nau, 1-959, edited by
E. Burgsteller
and A. H elbo ck. 16 maps, index and commenta.rles
(Krzysztof

Kwaśniewski)

Kwaśniewski)

43:3

.-\ n n a K o wal s k a - L e w i c k a. Interest
to Ameri~an Matters in
PO'land after the II Wc·rld War
A n on y m - A z t e c. The conquest of Iv1exico. Translated
and prepared for printing by Tadeusz MilEwski. "Biblioteka
Narodowa",
Series II, NT. 115. The Ossolinskis' National Institute. WroclawCracow, 1959, pages XCIX -I-160, 2 maps, 6 illustr. (R. H. Nocoń)
.J a n C z e k a n a w s k i. Into the woeds d Aruw:mi.
Diary of the
excursion
to Africa. Ethnologic Works, Vol. IV, Polish Ethnographic Society, Wrocław, 1958, 461 pages (Jerzy CrochoLs/d)
NI i e c z y s j a w L e p e c oki. Frcm the Amazon river to the Terra
del Fuegó. Warsaw, 1958, 400 pages (Janusz Bohdanowicz)
.
:\ d a m N a h l i k. Tissues from the XlIIth_XIVth
centurycEmEtery
in Równina
Do,lna, Kętrzyn district.
The "Rocznik OlsztYl1ski",
Vol. I, Olsztyn 1958. State Publishing Hou'se io·r Scientific Matters,
pages 171-191 (Adam CLa;a)
l r e n a T u I' n a u. Text.ile a'nd clothes production
at the Warsaw
ma·nuiacto:ries in the XVlIIth century. The histmk review "Przegląd Historyczny",
Vel XLVIII, bo·ok 4, pages 72.7-750 (Adam

4:)4

437

440

419

·1:10

4~1

CZapa)
./ ó z e f L i g ę z a. An essay

414

BAESLER'S
ARCHIVE.
CONTRIBUTIONS
TO ETHNOGRAPHY.
New Series, Vol. I, III-V,
1952. 1953-1957, Berlin. Published
by D. Raimer (Tadeu.sz
WróbLewski.)
.
Wo l f L i.i c k i n g. History ·of the folk dress in Germany. L Schaumburg-Lippe.
Introduction
of l\olartha Bringmeier.
Institute
for
Germany Ethnogra'phy,
GeTman Academy cf Sciences at Berlin.
1958; 99 pages - 21 pages containing
the text, the remainder
illustrations
(Adam
GLapa)
.
ATLAS OF GERMAN ETHNOGRAPHY.
New Series. EcJitor Ma·thias
Zender. Marburg, 1958. 12 maps 1959, 232 pages {J.ftext (Krzysztof
A TLAS OF SWEDISH FOLKLORE. L Material and social
Editor Sigurd Erixon. Uddevalla, 1917, 62 pages, 24 maps,
wings (Krzysztof
Kwaśniewski)
.
S i g u r d E I' i x a n, A&gt;ke Hultkrantz
and Laurits Bodker:
tional dictionary of regional European anthropology
and
,.The Laos" print, Vol. III. 19:\5 Kopenhagen
(T. W.) .

'll;j

WróbLewski)

ł.ll

H6

424

42",

cuMure.
44 dra-

on Folklore in the Bytom dis.trict "Nine
centuries of Bytom" -- sketches on the history of the city od'
Bytom and the Bytomarea,
collective work. Edit'or Franciszek
Ryszka, Katcwice
1956, p. 313-339 (M. Mrysner-Rostworowska)
STUDIES AND MATERIALS
ON THE HISTORY OF THE CULTURE OF THE POLISH VILLAGE in the XIXth and XXth Centuries. Oc'd jobs. Economic cocperaticn.
The ,.Biblioteka
Etnografii Polskiej", journal Nr. I, Wrocław 1958. WCTks and ethnographic materials, Vol. XII. Polis Ethnog.raphic Society, Wrocław
1959, Łódź Ethnographic
Studies, Vol. I, P'olhh EthnogI1. Soc.,
Branch Section in Łódź. Łódź 1959 (Zofia Staszczak)
.
.
S e weI' y n G a s 7. c Z y [1 S k i. Di8r:-' of the traval to the Tatras.
Prepared
for printing
by Sta,nisłcnv Sierotwiński.
The "T3iblioteka Narodowa",
hook I, Nr. 170. ThE' Ossolińskis' National 1n&gt;titute 1958 (Al.eksander
Żyga)
.

427
Internafolklor.

III.
Polish

4~8

Ethnographic

(Wandn

Jostowa)

Collection

M

\l

4;')7

o: e u m s

in the Musee

de lTlomme

at Paris
46:3

�700

rv.
Remembrance
J 2. n i n a

K l'

Z

of Profesor

Y s z. tof

Leon

ó w n a,

1 u wan

(Helena

Halban

(Tadeusz

K w a Ś n i ew

Stafi
E l' a n i s l a w a

Chrc,nicle

ski.

Jnfoclzka)

Dziekański)
Ethnography

,
in

Poland,

Centres

and

cattle

K o p c z y ń s k a - J a w or

grazing

in

Rumania

s k a,

Investigatiom

on

I
T ~ o ep 11 ,11 h

Corres;Jondence
RelJort

on

the

Sc-ciety
munt

XXXIVth

(PTL)

in

Ciesielski,

Report

on

munt

the

Ple:1ary

Tomasz

activity

cf

jl,leeHng

(Danuia

Olsztyn

of the

'leCKaH

Ethnographic

1'rawińskrt-Kwaśniewska.

SkarzYIL~ki)
the

Pciish

.

Białystok

VI

of the

Section

on

the

:Vi 11X a.lI

activity

of

the

Gdańsk

Section

{}·f the

PTL

ra

on the

acti.

ity

of the

Kielce

Section

Report

of

the

NiziilSka,
Report

of

HaH
acHvity

of

Ma1gorzata

,the

Cracow

Section

of

the

PTL

(Irena

Sedion

er

,the

PTL

(Maria

Matuskówna)

activity

of

the

Silesian

on

the

a-:tivity

of

the

Wrocław

Section

of

the

in

1959

(Olga

of

the

T a ]:I :.I Y Ul

nO."blll;1

rap

bl r a.

Report

of the

Society
Annual

total

XXXIVth

PTL)

report

Society

activity

Plenary

the

Re'port
·on the
Chruści.eiowa)

wo,rk

(Anna

1959

adivit.y

PTL

Meeting

(Anna

i'n Olsztyn

en

in

of

of the
the

Pclish

Library

of the

Kolberg's

.

Józef

Polish

Lech)

.

Ethnographic

CommitpC:'

for

19.19 (ireml

IT.

Bi1:licgraph,'

for

1956-19.58

Bibliography
worked
out

190,

Boles/(lu;

Gm.vil!

.

:)41

by

Summaries
Table

O. Gajek.
by

of dra\vi

E.
ngs

Table

of content;;:

52,

Jelenieli;ski

lO 3 :) ep
in English

2nd

Russian

(Ho
654
668
695

11

(Tao3Yw

65

e T hl
A.

P e l..\ e H

H

H.

HOBeHHH

M-l,

CCCP.

nJIaTKOB,

1956,

CTp. 1-3

CrpJlCa,w)

HOBOCH6HPCK

MocKBa

1956,

(OJl'bza
17

JleTOnHCb

CTp.
3eMJle

CTOJleTI1H).

45-6

K

361
IlOCJle 30-JICTHei1

CHJle3CKl1tI

C50PHl1K
:3G:3

I1CCJle,I:\OBaHHIO o
X03Hi1CTBa.

1957

r.,

Ho:vrep

HCKyccTBe

B03HI1K-

CJlOBeHcKHtl
1. corp. 3-44
3G8

.l\BycTopOeel1X

KOyTHHl..\bI II yBO,llHI!l..\hI. K Bonpocy
Hapo,!jHoM

I.1BeTHbIX

HbLp3K)

CeJIhCKOrO
rIHTaH,

,.Xy,!\O)KeCTBeH-

MyJLb'l&lt;:eBu'r)

(AJleKca'Ho3p

npl1J10)l&lt;eHHe

354

1953,
:358

HapO,I:\HOe KpYlKeBo.

IlOJIOBI1He

c-rapOCJlaBHHCKoro

06pH.l\ax.

H3,!\a-

Bpy6.1.eBC'&lt;:U)

1-2, CTp. 34-102

T. Ha3.

(TOM III,

(Ka3u.ltepJIC

CH6l1PH,

c 16 pHcyHKaMH
(EpJICu BeJlOBeucKu)
A H T o H H H B a l..\Jl H B I1 K. npOI'ICXO)l{,lleHl1e
ceMei1Hblx

3 vI H

MocKBa

1958, CTp 446)
IQ)KHoi;j

PC&lt;PP".

C60PHI1K,

196

315

PYCCKoe

K y ,II;JI H '-l :) K.

HapO,I:\Hblfl

.

113rOTOBJleHl1H
259

11 I1CCJle,!\OBaHHH

lIJIJlIQCTpal..\I1i1

(BO BTOpOi1

1954.

KyJlhTYPbI)

TeXHI1Ka

lO 3 :) cj:J M a l..\y P :) K. B a.JIaXI'I B TeillI1HcKoi1
BOtlHbI

:vTiscellanea

16

npOMblc.'lhl

Ta6J1Hl..\,
by

T 'l

Hap0,I:\bI

P a 6 o ill H o B a.

Hble
V.

Indices
Index

O

MaTepI1aJlbI

n o T a n o B.

CTp.
11. n.

l72

rO.TIOBHhIX y60pOB

TeJlhCTBO A. H. CCCP,
III.

MHrpaql1oH-

nOBeTe

Koii,(hu,'Ka)

PYCCKl111 &lt;POJlhKJlOp.

.

165

KJlaCCI1cj:JI1Kal..\l1l1 3eMJle,!\eJlh'-leCKHX

&lt;PopMa

3THOrPAct&gt;HH.

(AnacTa3'b51

155
CO.fle

npoCTpaHCTBeHHaH

B OnOJlhCKOM

OCHOBbl

;J:1epeBeHCKI1X

li

B.

BepxHei1

Cl1CTeMaTI1KM MaTepl1aJlhHoi1

HapO;:li'IbIX

COBETCKAJI

Ethnographk

Łyszcz-Wirpszowa,

Łyszcz-Wirpszowa)
af

Gajek)

no

B a.

'1eCTH

B.

CllJlaB

Jl: 3 e K o H h C K H.

II

of the

B XV-XVIII

Hapo,!\OCeJleHI1i1

Staszczak)
Report

1:35

11K Y B Ha.

H

(Zofia

PTL

J1HTepaTypa

HCTO'lHI1KOB K HCTOpl111

o HapyUleHl111

B hl T H a p - C y 6 a cI o

Ta6eJIb

Mym:CKHX
the

3nlOrpaepl1-

CeJlhCKOX03HtlcTBeHHaH

B. B. B Ka'leCTBe

K Y n. TalK6!&gt;1

lU

M hl T

B o JI e c JI a B

Żywierska)
Report

Tocj:Ja:raphL

9

C;'IJIe3CKaiI

0PY,11l1J1:(np06Jle;VlbI

the

-

arpr1Ky.llhTYPbl

.MaJIoiiI

JI J1 H a

M a p 11H

(Aleksandra

of thePTL

Dobrowolska)

KaparaUll1

XVI--XVIII
VI

C Ta

cy,!\ax

(Longin

Malicki)
Report

m:ypHa,llbl

]:IepeBeHh

(Zyg-

PTL

X O A 3 li ):\ JI o.
MOHorpaepl1H

C T:3 ep a H J1 H r JI eT.

Zyg-

Cesie/ski)

Report

CTaTbll

.

J1 O Hapo,!\HblX

60.flhWI1X

o HapO,I:\HbIX
KocorlO'.lax.

�702

703

&lt;PP&lt;JHKy

BO.Jlbl.laHY

I1CTO-I!lviKII
HlUL

K

ulaa.\(

CTp. 432--529

CcMH,'\eC.'lTH.~eTHevy

VI MaTepl1a,l]bl

Toy!

L

AHTPOnOC

lO5H.~eIO,

BpHo.

1958.

r Jtana)

TY3,nR

no
1957.

Ky:1bTypHOFr
CTp.

(&lt;Pper;r6yp-noc"be)

I1CTOpl1'1 BOCTO'IHOM Boc-

(36umeB

256

HCeBH'i)

1'0:1'1 52. TeTpa.llb

1-6,

376
(To.aeyw

1957

Bpy6~WBC1&lt;U)
AHTPOnOC.

378

T. 53. 1958, TeTpC!AH 1-2,
(Tur'J3yw

l\apllH

T.

3THOrPA&lt;i&gt;liIH,

T.

JJI1H
B a

,1]

H

1955.

&lt;JaCTb

51,

I

rO,lla

(MapuR

(CH.11bBeCTpOB

Kpe6ca.

:lKypHaJJa
raynT,

AeHb)

B

nemu"!

VI

CT.

HpaBax.

B K3HYH

AHTOHI1Hax.

IV!aTepl1aJJbI

TOM

31.

nyHKToB

K

Ba3eJlb,

K

III-V,

.11!O K 11H r.

lIIaYMóypr-JIvmn3.

AT JIAC.

rJtRna)

(Ada,.\(

CTpaHl1qa,

OCTa.11bBili!

CTp.

qaCTb

1958

KY.1bTypa.

r.

TvtnOrp3cPIlfl

12 KapT.

1959,

KY.JIbTYPbl.
C,lryp,ll

1.

3pHKCOH.

fym,TKpaH!~
:I1eCTHoto'J

H JIaYPHl..I
eBponel1cKOłl

..JIHOC". T. III

CTp 232

42~

lVIe:lKB.)

1853

r.

CTp.
-13:3

K AMepHKe

B nOJJbWe

6HOJJI10TeKa.
BpOl\JJaB

Kpal{QB

r.

,J]eCOB ApYBI1MI1.

3THOJIOfI1QECKI1E

BpOl\JJaB

Hp

1959,

115.
CTp.

H01I,01tb)

4:37

.D:HeBHI1K nyTeIllec-

TPY.D:bI,

0611lecTBo.

II,

Cepl1R

(P.

6 11.:l.nlOcTpal\HiiI

3THorpacPHQecKoe

I1epeBO,1.1 11 o6pa60TKa

TOM IV,

1958 CTp.

nO.11b-

61

(EpJIC1&lt;
440

XI

JI e n e l..IK 11.

1958,

BeKa

TKaHl1

e:lKerOllHI1K

HayQHOe

CTp.

B XVIII

BeKe

CTo.JIeTl1fI

6bITm1cKof1

-

nOBeT3.

fOCYlIapCTBeH450

np0I13B0,1.1CTBO B BapwaB.,I1p:lKerJJeH,II

rHCTOpbIQHbr"

(Ada.M r~Htna)

HapO,D,Hoi1. KYJJbTYPbl

BhITOMa

1958.

(AdQ.At r JtRna)

171-191

TeTpa,D,b 4, CTp. 727-750

cP JI VIr e H 3 a. O'-lepK

449
XIII-

.D:OJJbHa, KeHTpJKI1HCKOrO

TOM 1. OJJbWTm-1

113,l1aTeJJbCTBO,

CKI1X MaHYcPClKTypax

3el\wlI1.

BozdaliOBU't)

T y P H a y. TeKCTI1JJbHO-O,!Ie.lKHOe

H P 3Ha

,1.10 OrHeHHOM

113 K.11a,1.16I1m~HCKOro norpeÓeHI111

B MeCTHOCTI1 PYBHI1Ha

OJlbWTHHCKHiiI

1033

AMa30HKlI1

(HHytU

CTp. 400

H a r.lI 11K.

OT

Hdl3pOCKI1

451

6bITOMCKoro
no

paiiIOHa.

I1CTOpl1J1

rOp0,1.13

3e:l1Jlv!. Ko.JIJJeKTI1BHb111 TPY,1.1no,1.1 pe,1.1aK!..V1eH &lt;ppaH-

PblLIlKI1.

KaTOBl1lie

1956

r.

CTp.

(1l1. Mauc1I.ep-

313-339

rrOJIbCKol1

451
11 lVIATEP11A~bI

.D:EPEBHI1

11

IIOJlbCKoti

B XIX

3aHHTI1R.

11 XX

11CTOP11It1

Hp

C :3B 3 P bI H

1.

06pa6oTaJJ
428

CTaHHCJl3B

.D:HeBHHK

CepOTBHHbCKvl.

CTp. l, Hp 170. HapO,1.1HOe It13l\3Te.JIbCl'BO
(A,ąeKCOlld3P
)Ku ?a)

(HeCeJJb-

C0061l.\eCTBO BI16.11&gt;1O-

BpOl\JJaB,

lVIATEP11AJIbI,

f o ml1 H b C K 11.

KYJIbTYPN

B. B. .D:06aBOQHbIe

X03Hv,CTBeHHoe

3THorpacPJ1H.

3THOfPA&lt;P11tIECK11E

no

1958.

TOM XIII.

3TlIOrpacPl1QeCKOe
0611lecTBo.
Bpoą'IaB
1959:
OT .D:EJIEH11E.
J10,ll3b 1959 (30rjJUR CTaw,a'K:)

aHTpOITOJlOrlHl
(T.

-{-160, 2 KapTbI,

BapwaBa

TeKa

Y,II,IIeBaJJJla

1955 KoneHrClreH

1'0:'\1 XXXVIII,

4:~4

HaUl10HaJJbH3fl

CKOX03RHCTBGHHbIe)

lVlClTepHClJJbl

BO,llKep.

.D:OKJJ3,D,bI lVIl1Yl1raHCKOM AK3-

MeKCI1KI1.

OCCOJJI1HbCKl1X.

It1CCJIE~OBAHMH

Pe,ilaKTOp

44 (KPJIC1lWTOrjJ KBQCHeBcKu)

11cCJie-

POCTBOP06C'IW)

I1.TJJllOCTpal\11I1

TeKCT

nOKopeHVle

'&lt;I e K a H O B C K H. Br Jly6b

TI1IllKa

B Bep99, B TOM

cepVlH.

XCIX

H

425

Pe,ilaKTOp

24, pllCyHKOB

CJJOBapb

Ho BaR

Bo-

MI1POBOM BOl1HbI

MYI,~eBCKoro.

".D:eBHTb

11HCTI1TyT

AKa,1.1eMYlH HaYK

3THOrPAep11I1.

3 p H K C o H, AK3

11 cPO.:JhK.'IOpa.

113llaTe.1IbCTBO

KOCTIO:MI B [epMaHHVI.

Bep,11I1H 1958.

BTOp0I1

T. XJIVIII,
416

fepMaHcKoi1

3eH,1.1ep. Map5ypl'

.:IyHapo,':lHbIH

HOBaR

Bpl1HrMaMep.

nOCJJe

A q T 3 K - A. H O H H:vI.

Hoe

424

1957, CTp. 62 KapT
C 11l' Y P A

Bepm1H.

MapcPbl

(KpJlCUmTorjJ
KaacHeBcKu)
1\ TJIAC
IllBE.D:CKOl1
HAPOJJ;HOJ/:!
11 COl\I1ClJJbHan

1959
nepe414

3THOfPA&lt;P11I1,

YlCTOpl111 HapO,llHOrO

I'EPMAHCKOl1:

lVIaTcPeti

O

1955-1957,

BBe,1.1eHl1e

21

16 KapT,

Bpy6JteacK1t)

K

3THorpacPl1l1

TeKCT8

"'II1Hq-.D:oHay

feJJb60Ka.

OCTOBax,

:'\ H H Cl K O E a .n b C K a - JI e B 11l\ K a. 11HTepec

A ,1.1a M

113,1.1aTe.11bcTBO

(KP:JICUULTOrjJ KBucHeBcKu)

113,D,aTeJJbCTBO AKa,1.1eMHVI -

'-lI1c.rre

(cnel\l1aJJbHbIl1

1957.

AJJeYTCKI1X

:vr e "111 C JJ a B

413

11 A.

BOIIPOCY

1952,

(Tu&lt;hym

PeHMepa

repMaHCKoM

Map T

(Aliap.1łCeit

1

rpOXOJtbCKU)

1947

fTpJICc3d3eu,Ku)

11 KOMMeHTapl111
I,

EBponbI

HO:\lep

H 3TH060TClHl1yeCKl1e

,lIeMI1H HayK.
"ApTC
aHA JIeTTepc·'.
415-431
(Tad3ym
Bpy6JteBc';&lt;;u)

CKoe

11 KHl1r0I13-

05mecTBo

B a H K. B01'aHl1'I€CKl1e

BI1R B Aq)pI1Ky.

Bonpocy

TeTpa,llb

431
n.

;:(OBaHI1H Ha

8: H

HO-

IllBeiiIqapcKoro

Tl1nOrpacPl1R

BceiiI

rOXBeXT:3p".

(M.

APXIt1B.

TOM

B 0.11 b ci)

".D::3P

co

E. ByprWTaJlJJepa

BA3EJIbCKIt111
cepHR.

neyeHI1v,

3THOrPA&lt;PH'&lt;IECK1111

noJ.&lt; pe,l\aKl\l1ełl

.-\TJIAC

1.
408

06ml1H3

AKI.\110HepHOe

VI

BepH

ABCTP11l1CKI1l1I

m'lHe.

&lt;JaCTb

et&gt; 3 O 11.O p:3

113,1.1aTeJlbCTBO

409

R11l\

HOMep

I

lUBei1qapVII1,

AHTPOrrOJIOJJ;)Kw·.

JtUZypcKul

T.

B 11Ta-

ct&gt;PN"tOBO.)

naYJJb

,n:.

403
paBOTbl

C.)

06meCTBa.

r.

naCX,UlbHblX

'-IeHb

(3.

397

Bpy6~teBC'l{u)

11 peTpopOMaHCKOH

.D:epeBeHcK3H

3THorpacPwlecKoro

1000

lIlBei:l-

Bpy6"leBcKU)

CeJJbCKOX03HiiIcTBeHHble

VI KyJJbTypHbIX

,ilaTeJJbCTBO

&lt;Ppei/róypr,

(Tad';lyw

1956.

(Tad';lyw

1956

1943

3 III e P.

o6u:;rme

5-6.

388

napmK

M e iiI e p.

'ITa.11bHHL:Koti

b T :3 P

Boro
o

50,

III a yep

IJ)OpVIX,

3-4,

Bpy6JtesCKU)

3THOrPA&lt;i&gt;HH,
n a y .11b

.,KEPEHT
37;)

TPY.D:bI
I10JJbCKOe

JIO.D:3J1HCKOE

nyTeIllecTBHll
"BH6JJ~IOl':3Ka

454
B

TaTpb!.

HapO,llOBa"

11:Yr. OCCOJ11lHbCKtIX

1958
457

�704
III
fIOJJbCK3H

3THorpaepll'łeCKaH
(Bauoa

pl1/Ke

;Wn.~eKUl1R

BOCrJO:\ll1HaHl1e
H 11H

Kp

)K H

a TY

B TvIusee

de l'Homme

B

I1a-

X P

a

H

Y

JIeoHe

B H

O H 11K

(E.n,ena

raJJb6aHe

a. (Tachytu

-l71

HpOÓ3IW)

,l(3e'KOnbC'Ku)

K B a C H e B C K 11. 3THorpa&lt;pJ.lrr

a

476

B I10.'lbJUe

-

OTj\e478

K O n 'ł II H b C K a - fI B o P C K a.

nacTylIlecTBa

B

J,1cC.llel-\OB3HI1H no

:'&gt;00

PY:\1blHl1l1

M3 KoppeCnOHl-\eH~1111
OT'leT

o

515

,1l;errTe.TJbHOCTI1 Be.TJOCTOIJ,KOrO OTi-\e.TJeHYIff I130

TeCeJl,bC1w)
OT'leT

OT'leT

o

(3 bIZ.ltiJHT

.

o ,1l;errTeJIbHOCTI1rAaHCKDrO OTAe.nem1R IT30

OT'leT
O ,n:eHTeJJbHOCTI1 KeJJe1vwro
,l( 06pOBOJ/,bC'Ka)
AerrTeJJbHOCTH

OTlle"'leRI1H

(JIonzwli

Ma.n,ul\'ń:u)
(A.1e'Kcanopa

I130

OTl-\e,rreHloIH

U3UH'bC'Ka, MaJl.wpJICaTa
MaTyC'KYB'lw)
OTLleT o l-\ellTeJJbHOCTl1 Cv/,TJe3CKOro OT;leJleHI1H

(JiIp3Ha

IT30

5?~,
(MapIlR

IT30

./Ku-

526

aupc'Ka)
O'r&lt;JCT O XXXIV
05l.l.\eCTBa
OT'leT

o BceM

Bce06u~eM

(II30)

'lec Koro

C06paHl1l1

o

06l.l.\eCTBa

TPYl-\OB 1130

pa50Te
3a

TIOJJbCKOrO 3TłlOrpa&lt;pHLlecKoro

Anna

B OJJblIlTHHe.

06'beMe

r01\11&lt;JHbli1 oTLleT
OT'leT

52U
:121
52:3

KpaKoBcKoro

JIbLw"

B 1959

B BH6JlVroTeKe
1959

r.

Amur

o AeHTeJJbHOCTl1 KOMl1TeTa

r.

I033rjJ

JIex

528

O.n,bza

rae'K

535

IIo.TJbcKoro

3THorpa&lt;p115Ti

JI1JL1.U,-B1LpnuwBa

/1:\1. Ko.TJb5epra

3a

1959

r.

I&gt;J16JJHOrpacj:»]fl 3a

Hp:J1ia
5:38

XpycTe.ni!sa
V
1956-1958

BJ15.r.:J1orpacPI1H
r. r. CocTaBH.JI Bo.n,eCJWB raBUli.

541

CMeCb
~e310Me

CO&lt;:T. E.

068

EJlelie13&lt;:1&lt;:U

flepe&lt;JeHb
pl1CYHKOB
Or.TJaSJJeHl1e Ha aHrJlYlj;'jCKOM 11 pyCCKOM R3. COCT. O. raeK

.\t

~ u.
.~
OG~

.., \

WOJ'"

!

a

COTPYl-\HVlKI1

VI

H 11C JI a B

Bonpocy

I

~
-163

O I1pocj).
B

lU T O &lt;p

JIeHl1rr

[; P o

li

!1ocToBa)
IV

IT a

M Y3e

G95

697

~
I

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6167" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6147">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/4c416cdfb7647369b6cd3abcc8713ee8.pdf</src>
        <authentication>8b308a8419aec873844f05eda07a23be</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73498">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:206</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73499">
                <text>1962</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73500">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:179</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73501">
                <text>Spis treści / LUD 1961 t.47</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73502">
                <text>LUD 1961 t.47s.2-6</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73503">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73504">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73505">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73506">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73507">
                <text>WYDAWNICTWA

POLSKIEGO

TOWARZYSTWA

LUDOZNAWCZEGO

LUD
Tom
Tom
Tom
Tom
Tom

Tom

Tom
Tom
Tom

XXXIX za lata 1948-1951 pod red. J. Gajka I T. Seweryna
XL - Indeks 39 tomów, pod red. J. Gajka •
XLI za rok 1954
XLII - za rok 1955 (ku czci Oskara Kolberga)
XLIII za rok 1956 •
Suplement: H. Blttner-Szewczykowa
- Materiały do bibllografll etnograflI polskiej
XLIV za rok 1957 •
Suplement: J. Gajek, Kwestionariusz
do badań nad budownictwem
wiejskim
XLV - za rok 1958/59
XLVI za rok 1960
XLVII za rok 1961

PRACE

I MATERIAŁY

87.87.140.130.75.55.85.-10.86.86.85.-

\

.~
\

i

120.25.45.-

68.16.78.20.72.46.32.-

ETNOLOGICZNE

Tom II Witold Klinger, Wschodnio-europejskie
rusałki i pokrewne postaci
demonologii ludowej, a tradycja grecko-rzymska,
Lublin-Kraków
1950
Tom III Marian Plezia, Creckie i łacl:'1skle źródła do najstarszych dziejów
Slowllln cz. I (do VIII wieku), Poznań-Kraków
1952 .
Tom IV Edward Karwat - Katalog magli Rudolfa (wyczerpany) .
Tom V R. H. Nocoń - Dzieje, kultura l upadek Inków (wyczerpany)
Tom VI J. Czekanowski, W głąb lasów Aruwlml .
Tom VII Ch. Vakarelski, Etnografia Bułgarii (W druku) .

\

Il

II

17.-

4.50
37.14.45.45.-

LUD
TOM XLVlL

ETNOGRAFICZNE

Tom VIII/IX Prace zbiorowe, pod red. J. Gajka i K. Zawistowlcz-Adamskiej,
f,6di., Lublin 1950/51 •
Tom X cz. I pod red. K. Moszyńsklego, Kraków 1955 .
cz. II pod red. K. Dobrowolskiego, Kraków, 1957
Tom XI Marian Szulc, Fotografia na usługach etnogr. (wyczerpany)
Tom XII Antonina Wozaczyńska, Struktura
pieśni kurpiowskich, pod red.
J. Gajka i T. Strumilly, Wrocław 1956 •
Tom XIII Prace zbiorowe. Tom łódzki pod red. K. Zawistowicz-Adamsklej,
Wrocław 1959 •
Tom XIV Prace zbiorowe. Sląsk Cieszyński, pod red. M. Suboczowej, Katowice-Cieszyn
1959 •
Tom XV st. Wallis I J. Ondrusz, Przysłowia śląskie pod red. St. Bąka
I M. Suboczowej, Wrocław 1961, 2 vol. .
Tom XVI Prace zbiorowe. Tom szczeciński pod red. J. Gajka i Z. Jankowskiego, Szczecin 1959 •
Tom XVII W. Łęga, Ziemia Chełmińska pod red. J. Gajka i M. Znamlerowsklej-PrUfferowej,
Wrocław 1961 •
Tom XVIII Prace zbiorowe. Tom lubelski pod red. O. Gajkowej .
Tom XVIII, część II - Anna Czekanowska: "Pieśni Biłgorajskle"

PRACE

cena
zł

:1

�Rektorowi,
Profesorowi
doktorowi
JANOWI
Seniorowi,
Polskiego

CZEKANOWSKJEMU

Prezesowi
i Człon/wwi hOl1ororoemu
Towarzystwa
Ludoznawczego

Szermierzowi
w walce o realizacj(j
"Pol sl&lt;iego At! asu Etnor; raficznego"
w 80-tą rocznic(j
Redakcja

poświ(jca

urodzin

XL Vll tom LUDU

�u

L

D

ORGAN PC)LSKIEC;O 'row ARZYSTW A
LU DOZNA WCZEGO
OHGA:\I'~ DE LA SOClł~T(~ POLONAISE
ZAt O

oG 6L~

2: O

E GO

l'\ Y W ROK
Z B lOR

ZA ROK

POLSKIE

'.

L

D'ETHJ\OLOGIE

U 1895
T O M XLVII

1961

TOWARZYSTWO
W R O C L A W

LtDOZi'lAWCZE
1962

�KOMITET REDAKCYJNY
K. ZA WISTOWICZ-ADAMSKA,
W. ANTONIEWICZ,
CZEKANOWSKI,
J. GAJEK, A. L. GODLEWSKI.
M. ZNAMIEROWSKA-PRUFFEROWA,
R. REINFUSS.

J.

SPIS RZECZY
I.

Rozprawy.
str .

n K u b a r y. Przyczynek
do znajomości
wysp Anachorites.
R Ysz a r d
C a n s i n i e c,
Postrzyżyny
w kulturze
śródziemnofl1or~kipj
J CI n C z c k a n o w s k i, Podhale \v świetle antropologii
.
..Ló z e f G CI j e k. Studia nad etnograficzną regionalizacją Polski
Kry s t y n a H o f m a n - L i a n d z i s, Niektóre tradycyjne
uprawy
na wsi polskiej w XIX i XX wieku .
.J e r z y G r o c h o l s k i, Formy przesuszania
zżętych zbóż w polskich gospodarstwach
chłopskich w XIX/XX w. .
J CI n u s z B o h d a n o w i c z, Spichrze na tle innych pomieszczeń do
przechowywania
ziarna w gospodarstwach
chłopskich w Polsce
na przełomie XIX-XX
w. .
.
T o m a s z S kar ż y ń s k i. Stodoły w polskim budownictwie
ludowym XIX i XX w. .
K a z i m i e r z P u d ł o, Tradycje używania bydła rogatego do prac
pociągowych
w gospodarstwach
chłopskich w Polsce z końcem
XIX w. i w II poło XX W. .
K r z y s z t of K wa Ś n i e w s k i,~.Lę.m.e.n~~~_~ski~_
z~iŁ
zane z hodowlą w Polsce w końcu XIX i XX W.
.
.
.
.
.J

REDAKTOR

JÓZEF

GAjEK

CI

7

49
149
165
210
231

283
383

415
439

S P r a w o z d a n i a i r e c e n zje.
SOWIETSKAJA
(Anastazja
POLSKIE

'l'O\LĄ.RZYSTWO
RF,DAK('JA.

LUDOZ:\'AWCZE

wnO(,T,AW,

- WROCL.-\.\V 1962

NANKERA

4

Nakład 1800.L30 egz. Alek.wyd. 19,75, druk. 44,25. Papier ilustr. V kl.. 90 g, 70xl00
Oddano do siadania w sierpniu 1961 r. Druk ukończono w lipcu 1962 r.
Cena zł 85.Nr zam. 177161
D·9
WROCŁAWSKA

DRUKARNIA

NAUKOWA,

~WIERCZEWSKIEGO

19

ETNOGRAFIJA
Kojdecka)

.

A. N. ZSSR,

Moskwa
.

1959, 1960,
.

.

.

.

Kratkij oczerk drewniej istorii Chakasow Chagkiz-Abakan, 1951. (Tadeusz Wróblewski.)
.
D u s a n D r l j a c a, Zarys stanu badań etnologicznych w Jugosławii
V i l k o N o w ak,
Slovenska ljudska
kultura.
Lubljana
1960. (D.
S. W.

4159

K i s j e l e w,

Drljaća

i T.

Skarżyński)

.

.

.

.

.

.

560

B o z i woj

:'.1

e D r o b n jak o v i Ć, Etnologija naroda Jugoslavije. Belgrad. 1960. (D. Drljaca,
T. Skarżyński)
.
a r i a n G o t k i e w i c z, Obrzędy i wierzenia ludu rumuńskiego
w palud. Bukowinie

540
544

562
565

�.

(}

str.
L'ETHNOGRAPHIE,
t. 52 Paris 1958 (F. Wróblewski)
.
G. B r a s s e u r, G. S a von n e t, Carte Ethno-demografiquc.
Dakar 1960. (K. Kwaśniewski)
.
D i o g o G o m e s, De la premiere decouverte de la Guinee. Bissau
1959. (K. Wolski)
.
KULTURA LUDOWA WIELKOPOLSKI.
Poznań 1960. (l. Turnau)
.
Wal e r i a n S o b i s i a k, Rozwój latyfundium
biskupstwa
poznańskiego od XVI-XVIII
w. Poznań 1960. (K. Wolski)
.
'.
TAŃCE I ZABAWY WIELKOPOLSKIE.
Biblioteka Popularna
PTL.
t. 3, opracował A. Glapa i A. Kowalski (Jan Tacina) .
Towarzystwo Naukowe Płockie 1820-1820, 1907-1957. Szkice i Materiały. Płock 1957. (K. Pudlo)

III.

Kro

(Z. Jankowski)

579
580

A

w

y

(na Oceanie Wielkim)

594

Wyspy Anachorites (Les Anachoretes) odkryte przez Bougainvillea w 1'. 1768, leżą na 0°54' szer. płd. i 145°30' dłg. wschod.,
i stanowią wraz z sąsiednimi: Hermit (Los Ermitanos, Agomes),
Los Monjes, wyspą Commerson, La Boudeuse, Echiquier (Ninigo),
Durour, Matty i jedną w r. 1859 na l° szer. płd. i 141° dIg.
wschod. odkrytą wysepką, część archipelagu nowobrytańskiego
najpółnocniejszą i najdalej do Mikronezji wysuniętą.
Znajomość nasza dotychczasowa wysp mających stanowić
przedmiot zarysu niniejszego, jest dotąd bardzo ograniczona.
W dziele antropologicznym
Wa i t z a 1, będącym zestawieniem
wszystkich dotąd znanych badań i opisów, ledwie że spotyka
się wzmiankę o tych wyspach. M e i n i c k e 2 w swej monografii
geograficznej zadowalnia się również, tylko zaliczeniem ich do
archipelagu Nowej Brytanii. M i k I u c h o - M a c ł a y daje bardzo interesujące szczegóły antropologiczne o krajowcach wysp
sąsiednich Taui, Agomes i Ninigo, które jednak nie dotykają
wysp Anachorites. Jedyną wiadomość natury etnograficznej znajdujemy w notatkach S t r a u c h a 4, który zastępował interesa
etnografii podczas podróży niemieckiego okrętu wojennego "Gazella". Lecz uwagi jego nie tylko że nie powiększają o wiele
naszej wiedzy o tych wyspach, gdyż "Gazella" zatrzymała się

596

603

605
6011

Sprawozdanie

626
635

Róż n e.
Streszczenie w jęz. ang. i ros. (E. Jeleniewski)
Indeks XLVII t. Ludu, O. G.
Spis rycin i map .
Spis treści w jęz. ang. i ros.

R

PRZYCZYNEK DO ZNAJOMOSCI WYSP ANACHORITES

586

615

.

p

584

n i k a.

z XXXVI Walnego Zgromadzenia PTL w Białymstoku.
(T. Delimat
i M. Suboczowa)
.
Sprawozdanie
z całokształtu
prac PTL za 1961 r. O. G.

z

.JAN KUBARY*

Narodowym

Wspomnienie o etnografie pomorskim ks. dr W ł a d y s ł a w i e Ł ęd z e. (L. Malicki)
.
Dr J a n i n aKr
a j e w ska.
(J. Rosen-Przeworska)
Sprawozdanie
z XXXV Walnego Zgromadzenia
PTL w Szczecinie.

o

578

M u z e a.

Wielkopolska
Sztuka
Ludowa.
Wystawa
w Muzeum
w Poznaniu. Czerwiec-lipiec
1961. (A. Glapa)
Muzeum w Lahore (Pakistan). (K. Wolski)
.
IV.

R

571

643

685
699
705

• Jan Stanisław
K u b a r y, 1846-1896; badacz Mikronezji.
W 1874
osiadł w Ponape (Karoliny); Obrządki pogrzebowe Pelauczyków,
Die sozialen
Einrichtungen
d. Pelauer.
(1885). Ethnographische
Beitrdge
zur Kenntnis
des Karolinen
Archipels
(1889-95).

b

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6168" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6148">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/466200a6b6d4affae99af3d4a6c7411e.pdf</src>
        <authentication>b405fe7f49bb5bad36a0ea6f01c36418</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73508">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:202</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73509">
                <text>1961</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73510">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:176</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73511">
                <text>Kronika / LUD 1960 t.46</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73512">
                <text>LUD 1960 t.46, s. 471-540</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73513">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73514">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73515">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73516">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73517">
                <text>470
wszystkie polskie grupy etniczne i wszystkie działy kultury ludowej, dostępne ekspozycji muzealnej. Rozwiązanie praktyczne
zależne jest od przestrzeni wystawowej,
którą dysponuje dane Muzeum. Sala, którą dyspon'.lje
Musee de l'Homme na wystawę kultury ludowej Europy mieści czterdzieści
gablot pionowych i pięć płaskich, z czego na Polskę przypada półtorej gabloty. Ponadto jeszcze we wspomnianych
kolekcjach
znajduje
się po
kilkanaście
eksponatów
z Polski. Znacznie większej przestrzeni
wystawowej Musee de I'Homme nie mogło poświęcić Polsce. Postulatem
pierwszej
wagi jest uzupełnienie
stroju górala podhalańskiego
o kożuch i cuhę. Niezależnie od ekspozycji
n a l e ż y s t w i e r d z i Ć, że k o l e k c j a o koł o
t r z y s t u e k s p a n a t ó w, licząc osobno każdy drobny przedmiot np. wycinankę kurpiowską
j e s t b a r d z a u b o g a. Stroje znajdujące
się w magazynach Musee de l'Homme winny być skompletowane
a zbiory wzbogacone obiektami
z zakresu sztuki, meblarstwa,
narzędzi pracy. Słusznym
byłoby podjęcie akcji stopniowego uzupełniania
zasobu zbiorów przez celowy dobór i opracowanie
kolekcji
obrazujących
poszczególne
regiony
Polski. Uwolniłoby to po upływie pewnego czasu kolekcję paryską od cech
przypadkowości
i niepowiązania
eksponatów
w dydaktyczne
całości.
Wanda

K

R

o

WSPOMNIENIE

N

O PROF.

I

DR LEONIE

K

A

HALB ANIE

Dnia 3 maja 1960 r. zmarł w Lublinie dr nauk prawnych, profesor zwyczajny Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej
- L e a n H a l b a n. W zmarłym nauka polska straciła swego wybitnego pf':edstawiciela,
a młodzież akademicka znakomitego wychowawcę
i wielkiego, niezastąpionego przyjaciela.
Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze
- długoletniego
zasłużonego
członka
Zarządu Głównego.

Jostowu

Prof. Leon Halban urodził się 23 wrzesma
1893 roku w Krakowie,
w zasłużonej rodzinie naukowców. W rodzinie tej tytuł profesora przechJdził niejako dziedzicznie z ojca na syna. Gimnazjum
klasyczne
ukończył
we Lwowie w roku 1911. We Lwowie także rozpoczął studia prawne na

�472
un:wersytecie
Jana Kazimierza.
W roku 1913 studiował w Grenoble, w latach 1914-1916 na Uniwersytecie
Wiedeńskim,
W czerWCL&lt;1916 r. uzyskał
doktorat na Uniwersytecie
Lw~ wskim. W roku 1926 habilitewał
się na WJ'dziale Prawa we Lwowie na pcdstawie pracy: "Lichwa w nauce i prawie
keścielnym".
Od czasu habilitacji
do roku 1940 prowadził katedrę
Prawa
Kościelnego zyskując uznanie w kraju i za granicą. Petem przyszła okupaCJa
a z nią ciężka choroba. Dzięki niezwykłej
życzliwości oteczenia PrcfesJr
przetrwał
okupację,
dzięki zaś swojemu
uporowi
nie dał się złama'::
chorobie.
W roku 1945 podjął wykłady na Katolickim
Uniwersytecie
Lubelskim.
Od wrześ:lia
1949 roku aż do chwiJi śmierci był kierownikiem
katedry
Pewszechnej
Histerii
Par.stwa
i Prawa na Uniwersytecie
Marii Curi~Skłcdowskiej
w Lublinie.
Obe.k pracy naukowej drugą pasją życiową Prof. Halbana była aktywna
działalność
społeczna i charytatywna.
Swego czasu działał w Naczelnym
Kcmitecie
Narodowym
w Wiedniu. W czasie pierwszej
wojny światowej
był jednym z pierwszych praccwnikćw
Rządu Lubelskiego.
W okresie międzywojennym
niezwykle
ostro występował
przeciwl:o
rasizmowi hitlercwskiemu.
Nic więc dziwnego, że po zajęciu Lwowa prz~z
wojska niemieckie, przybył z Berlina specjalny wysłannik
ministra Rzeszy
Rosenberga
z rozkazem dostarczenia
Leona Halbana
do kwatery
NSDAP
w stolicy Niemiec.
Po wojnie, zarówno w pracy naukcwej jak i dydaktycznej,
kontynucwał
swoje zainteresowania
i zachował niezmienione
przekonania
wobec problemów niemieckich.
W Instytucie
Spraw Międzynarodowych
w Warszawie
był cenionym doradcą do spraw Z'lchodnich Niemiec.
Po wyzwoleniu
prace i zasługi Prcfesora
zyskały zrozumiałe
uznanie.
Specjalnym
wyróżnieniem
bYlo powołanie Go w skład Sejmowej Komisji
Konstytucyjnej,
odznaczenie
Krzyżem
Oficerskim
Orderu
Odrodzenia
Polski, Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem X-lecia.
W ostatnich
latach życia Profesor
Halban pracami
swymi był silnie
związany z Li.1belszczyzną. Wiele czasu poświęcał etnografii i historii Ziemi
Lubelskiej. Był gcrącym zwolennikiem ludoznarwst\\·a. Godnym podkreślenia
jest fakt, że Profesor wziął czynny udział we wznowieniu
działalności
Towarzystwa LudQznawczego. Za'raz w roku 1945 w październiku,
uczestnic::y
w jego pierwszym
J:'owojenn~'m ze;:raniu. Wraz z profesorami
- Janem
Czekanowskim,
Józefem Gajkiem, .Janem Mydlarskim
tworzy Komitet reaktywujący
Tcwarzystwo
w nowych warunkach
politycznych,
społecznych,
naukowych. Następnie bierze udział w dwu kolejnych Walnych Zgromadzeniach, które odbyły się w latach 1945 i 1947 w Lublinie. Zostaje powołany
w skład Zarządu
Głównego jako wiceprezes.
Godność tę piastuje
przez
szereg lat. Pracuje nad zmianą Statutu Towarzystwa.
W "Ludzie" opubli-

473
kcwał dwie swoje rozprawy na temat ;wycza]ow prawnych oraz o potrzebie taeaf! etncsocjolcgicznych
r.2d religijncścią.
Opraccwał
projekt monografii "Ziemia Lubelska". lVIonografia ta, gdyby powstała przy współpracy
naukowców
Lublina, przedstawiałaby
olbrzymią wartość. Niestety, śmiel'ć
Profescra
przerwała
te ambitne plany.
O pozycji naukcv,;ej Prcfesora, o Jego wszechstronnych
zainteresowania~h
świadczą liczne tytuły rozpraw i artykułów,
liczne stancwiska
i godności.
My jednak nie poprzestaniemy
na szkicu Jego sylwetki naukowca, sPÓjflmy na Profesora
oczyma młodzieży akademickiej,
której był najwierniejszym i najlepszym
doradcą i przyjacielem.
Miałam szczęście znać Profesora osobiście. Poznałam Go kilkanaście
lat
temu, gdy wstępcwałam
na Katolicki Un:wersytet
Lubelski. Niespodziewanie dla mnie okazało się w(wczas, źe przede wszystkim
leczenie jest mi
bezwzględnie
potrzebne. O studiach lekarze nie chcieli słyszeć. Byłam zupełnie złamana. W dziekanacie
skierowano
mnie do Prof. Halbana, który
był prezesem Opieki Zdrowotnej
nad młodzieżą akademicką.
Poszłam pełna
nieśmiałości i obawy. Nie wiedzialam, nie przeczuw&lt;'łam nawet, źe spotkam
opiekuna niezwykle życzliwego. Profesor zupełnie mnie nie znając ułatwi.ł
mi leczenie i natychmiastowy
wyjazd do sanatorium.
Po roku mogłam
rozpocząć naukę. Potem przez cały okres studiów byłam pod Jego serdeczną
kuratelą.
Jemu w wielkim. stopniu zawdzięczam
zdrowie, a tym samym
ukończenie studiów.
Bywałam często w domu Profesora. Patrzałam
z bliska na Jego wielkość,
na Jego bezgraniczną
dobroć. Sam ciężko chory nigdy nie zaprzątał swoim
cierpieniem
otoczenia. Był niezwykle pogodny i pełen humoru. Na pytanie
- Jak się Pan Profesor czuje? - odpowiadał - Moja zewnętrzna
powłoka
zanadto mi dokucza, ale zapomnijmy
o niej. I skierowywał
rozmowę na
inny temat. A były dni, kiedy kaźde stąpnięcie
przyprawiało
Go o ostry
ból. Być może dlatego, że sam cierpiał, specjalną
słabość miał dla "kulawych kacząt". Otaczał je wyjątkową
opieką, walczył o nie wszędzie. Na
uniwersytecie
o stypendia, w opiece zdrowotnej
o leki i sanatoria. Przeprowadzał je przez całr;' studia i był USZCZE;śliwiony, jeśli udało Mu się kogoś
wyrwać chorobie, postawić na nogi. A przewaźnie
się udawało.
Sam żył niezwykle skromnie. Gros swojej pensji profesorskiej przeznaczał
na prywatny
fundusz stypendiałny.
Robił to w zupełnej tajemnicy.
Wiedziały o tym tylko te osoby, które z tego stypendium korzystały. Oczywiście,
wiedziały
tylko o sobie. Gdy otrzymujący
stypendium
mogli sobie poradzić, fundusz przechcdził
na innych.
Trudno opisać prawdziwie
bogatą sylwetltę Profesora.
Ktokolwiek
zetkną! się z nim chociaż raz w życiu, był urzeczony Jego wielkością, kto widywał Go częściej zdumiewał
się Jego bezgraniczną
dobrocią i życzliwością,
ciągłym
słuźeniem
innym.
Tak, służeniem.
Do Profesora
moźna
bylo

�474:

475

przYJsc zawsze, z każdą sprawą, wielką i małą, prywatną
lub uczelnianą·
Dom Jego był otwarty dla wszystkich
i o każdej porze. Od rana ciągnęła
więc karawana potrzebujących.
Nie zdarzyło się, aby Profesor nie wysłuchał
prośby, cdmówil pomocy.
a wielkości Profesora Halbana świadczą więc nie tylko tytuły, godności
i urzędy jakie sprawcwał,
o wielkości Jego świadczy przede wszystkim
Jego przeogromna
dobroć.
Wdzięczność dla Niego i podziw żyć będzie zawsze w sercach tych,
którzy Go znali i kochali.
Helena

Jarodzka

17. Zanik

supremacji

18. Vu;agi

nad

Narodów,
19. Konkordat
20.

Religia

w Trzeciej

21. Narodowy
socjalizm
Lublin 1937 r.

23.

1. Nowe

ukształtowanie

Odbudcwa
2.

stosunków

Kraju

3-12,

MiędzynarodowcL

w

sr;oleczne

'5. Powstanie

nou;ego

i rozwój

Księga Pamiątkowa
6.

Konkol

i ekonomiczne

dat

kodeksu

prawa

zapowiedzi

zau;arty

między

Poznań

kościelnego,
w

wiekach

(i nadbitka),

Rzeczpospolitą

28.

1920 r.
i eko-

29.

1922 r.
średnich"

Polską

a stolicą

Apostol-

w

Vienne,

Espena,

Lwów

Lwów

1926 r.
B. Supremacja

Państu;a

9. Zwiększenie

odpowiedzialności

wyższej

s;::ołecznej

nad

Kościolem,

nauka

karnej

godności

von

w prawie

winou;ajcy,

kanonicznym

Przegląd

z

Teologiczny,

1927 r.
powodu

Lwów

1928 r.
10.

Ideały

społeczne

11. Znaczenie

chrześcijaństwa

nieznajcmości

prawa

w pierwszych
w

26.

wer-

Lwów 1925 r.

aż do Soboru

kościelnym

Traktatu

nr 9-12, Kraków
Czasopismo prawne

małżeńskich

ku czci O. Balzera

ską, wyd. N. S. Z. 1925 r.
7. Lichwa
w nauce i prawie

ekonomii,

27.

postanowieniach

:3. Zadania naszego ustau:odastu:a
spolecznego,
nomiczne nr 1-2, Kraków 1921 r.
4. Zasady

a nauka

1920 r.

pracy

prawne

25.

Halbana

międzynarodowych

Warszawa

organizacja

Czasopismo

salskiego,

24.

prac prof. dr Leona

kanonistyce,

wiekach,

Księga

Poznań 1929 r.
Pamiątkowa

ku czci Wł. Abrahama,
Lwćw 1929 r.
12. Problemy
administracyjne
Konk:&gt;rdatu,
Pierwszy Kongres Nauk Adm.
w Poznaniu, Referaty t. II, 1929 r.
13. Eucharystia
źródlem
pełni życia jednostki,
Lwów 1930 r.
14. Poglqd na Pakta
Lateraneńskie,
Sprawy Obce, Warszawa 1930 r.
15. Pakta
Lateraneńskie,
Warszawa 1931 r.
16. Encyklika
z dnia 15 maja 1931 r. O sprawach
społecznych,
Lwów 1932 r.

Badeńskim

Warszawa

Kościołem

w Niemczech

w okresie

od

Konkordatem

i Układem

Kościelnym,

Polityka

1933 r.

ze stolicą

Apostolską,

Encyklika

Prawa

Prywatnego,

War-

Rzeszy, Lwów
jako przejaw

1936 r.
cywilizacyjny,

Kultura

i cywilizacja.

Ie Codex iuris Canonici,
Referat na II MiędzyPrawa Porównawczego
w Hadze, 1937 r.
Wczesne c1trześcijaństu;o
w stosunku
do r:aństwa na tle ogólnej
katoHckej
nauki
o r:aństwie,
Warszawa
1938 r.
Istota
duchou;a
III Rzeszy, Neofilolog zesz. I, 1939 r.
Malżeilstu;o
niemieckie,
ustawa
z roku 1938, Przegląd
Powszechny,
zesz. I i II, 1939 r.
Własność
podstau:ą
u;olnośGi, Lwów 1939 r.
Historyczne
r:odstawy
akcji katolickiej,
Lwów 1939 r.
Mistyczne
podstClu;y
narodow€g:&gt;
socjalizmu,
Lublin 1946 r.
O potrzebie
badań etno-socjologicznych
nad religijnością,
Lud XXXVI,
s. 135-162. (i nadbitka), 1946 r.
Problem
kultU1Y
niemieckiej,
Znak nr 1, Kraków 1946 r.
Charakterystyka
idealu
społecznego
D2kretu
Gracjana,
Lublin 1948 f.
O jedności moralnej
świata,
Lublin 1948 r.
Les Idees

narodowym

ważniejszych

nad

1933 r.

szawa 1934 r.

22.

BIBLIOGRAFIA

Pailstwa

1918 do 1932, Lwów

Sociales

dans

Kongresie

30.
31.
32.
33. Statut
Komisji
Międzynarcdcwej
dla spraw
sztuki
ludowej
i folkloru
C. I. A. P. Lud XXXVIII, s. 610, 1948 r.
34. ReI gia starogermańska
i jej aktualne
znaczenie
w Niemczech,
Lublin
1949 r.
35. Recenzja Jchannes Maringen, Menschenopfer
im Bestatungsbrauch
ALteuropas,
Lud XXXVII, str. 393, [str. ID].
36. Znaczenie
zwyczajów
prawnych
i ich badanie,
Lud XXXIX, str. 148180, 1952 r.
37. Spratl'Ozdanie
z działalności
Tow. Ludoznawczego
za r. 1948-1952
r ..
Lud XXXIX, s. 520-529.
38. Rasizm'i
antyintel€ktualizm,
Przegląd Polski i Obcy nr 1, 1957 r.
39. Prawo na usługach
imperializmu
rasistowsk:ego,
Przegląd Polski i Obcy
nr 6-7, 1957 r.
40. Kopernik
na tle epoki
i jego znaczenie,
Dodatek
do składu UMCS
nr 55, 1957 r.
41. Biernat
z Lublina,
Sztan:lar Ludu 1957 r.
42. Kilka
uwag
dctY8zqcych
znaczenia
naukowego
praktycznego
prawa
kościelnego,
Lublin 1957 1'.

�477

476
DR JANINA

TUWANOWNA

W sierpniu 1959 r. zmarła w Paryżu polska etnografka
dr Janina T uwan ó w n a. Studia historyczr:e i etnograficzne
odbywała na Uniwersytecie
Warszzwskim
gdzie
drzymała
w 1931 r. tytuł dektora
filozofii.
Jeszcze
w czasie studiów rozpoczęła pracę w Muzeum Etnograficznym
w Warszawie,
początkowo jako asystentka
następnie jako kustosz zbiorów Azji Północnej

Od 1947 r. mieszkała w Paryżu, gdzie pracowała w Musee de l'Homme,
a w roku 1951 rozpoczyna również pracę w Międzynarodowej
Radzie Muzeów przy UNESCO (ICOM-Centre
de Documentation
UNESCO). W Musee
de I'Homme J. Tuwanćwna
prcwadziła
dział polski oraz współpracowała
z działem ogólnosłowiai:skim.
Przeprowadzała
również
badania
w wielu
muzeach Francji, Belgii, Ang:ii, Italii, i Szwajcarii, brała udział w międzynarodowych
kongresach
gdzie wygłaszała
referaty
głównie z zakresu wystawnictwa
i inwentaryzacji
muzealnej.
Wynikiem tej strony działalności
zmarłej była duża praca z tego zakresu, której maszynopis
przewieziony
został do Kraj u.
W ICOM-ie dr Tuwanówna
prowadziła
pracę nad dokumentacją,
udzielała informacji na zapytania napływające
z muzeów całego świata. Opracowała i prowadziła
kartotekę
obejmującą
międzynarodowy
indeks muzeów.
Była współredaktorką
Biuletynu rCOM "Nouvelles de l'Icom" ,,Icom .News",
w dziale dotyczącym dokumentacji
słowial'skiej.
Od roku 1949 współpracowała również z Działem Muzeów UNESCO (Division des Musee de l'Unesco),
w charakterze
doradcy muzealnego,
opracowywała
ankiety
tłumaczenia
bibliografie
itd. Pisywała również do czasopisma
"Mollseion".
Przez cały czas swego pobytu zagranicą dr Janina Tuwanówna
utrzymywała żywy kontakt naukowy z muzeami w Polsce, przede wszystkim z Muzeum Narodowym
w Warszawie, Muzeum Kułtury i Sztuki Ludowej w Warszawie itd. służąc zawsze swą głęboką, rzetelną wiedzą. Naukowcy przyjeżdżający
z Polski do Paryża zawsze znajdowali
u niej oparcie i pomoc.
W okresie przedwojennym
była sekretarką
stowarzyszenia
z Wyższym
Wykształceniem
a od roku 1935 do wybuchu wojny prezeską Warszawskiego
Klubu Wioślarek,
których
członkinie
odznaczyły
się w czasie okupacji
balrdzo czynną społeczną postawą.
Przed wojną odznaczona była Krzyżem
Zasługi.
Jej przedwczesna
śmierć
po wielkich
znoszonych
cierpliwie
cierpieniach
okryła prawdziwą
żałobą szerokie koło Jej przyjaciół,
jak
również spowodowała
znaczną lukę wśród szeregów tych Polaków, którzy
dbali o polskie sprawy zagranicą.
Tadeusz

Podczas działań wojennych budynek Muzeum uległ prawie całkowitemu
zniszczeniu. Zmarła poniosła wiele trudu przy ratowaniu
i odgrzebywaniu
pozostałych
resztek zbiorów. Cd początku
okupacji
pracowała
społecznie
niosąc pomoc materialną
i moralną wielu potrzebującym.
Jej czynna natura
i głęboki patriotyzm
skierowały
Ją do pracy podziemnej
gdzie pełniła
szereg odpowiedzialnych
funkcji. W powstaniu warszawskim
brała wyjątkowo czynny udział i została dwukrotnie
odznaczona Krzyżem \\Jalecznych.
W randze kapitana Armii Krajowej poszła nie do oflagu, jak jej na to pozwalał stopień oficerski, lecz razem ze swymi dziewczętami
do stalagu.
Przechod2.iła przez cztery obozy a uwolniona została przez oddziały polskie
w Oberlangen.

Zestawienie
1. Methodes
2.

d'inventaire

Ethnographical

T. II, m. 3, Paryż

and

niektórych

prac

des objets

de musees,

ethnological

Dziekański

dr J. Tuwanówny

Museums

Paryż
and

1953.
the

Public

Museum

1949.

Biały, London 1957, nr 29.
Orzeł Biały, Londyn 1956.
5. Kultura
ludów
pal20azjatyck
ch (obszerny
maszynopis).
6. Muzeum
Etnograficzne
(obszerny maszynopis w języku francuskim).
7. a organizacji
wydawnictwa
nowoczesnego
muzeum
etnograficznego.
Icom News, w latach od 1950-19;';9.

3. Zadania

nowoczesnego

4.

w życiu

Muzeum

muzeum,

i życie

Orzeł

w muzeum,

�478

479

Krzysztof

Kwaśniewski

ETNOGRAFIA

\'1 POLSCE

-

PLACOWKI

I PRACOWNICY

Celem tego opracowania
jest możliwie kompletne zestawienie placówek
naukowych, działających
w Polsce na polu etnografii. Zestawienie
to ma
przedstawić
w skrócie problematykę
badawczą tych placówek, a nawet
zainteresowania
badawcze
poszczególnych
etnografów
oraz zakres, stan
ilościowy i sposób opracowania
archiwów,
zbiorów i bibliotek
etnograficznych.
Zestawienie
to zostało opracowane
na podstawie odpowiedzi poszczególnych placówek na ankiety, rozesłane przez Polskie Towarzystwo
Lud/)znawcze jeszcze w 1958 r., a zaktualizowane
w 1959 r. Informacje sprowadzono do jednolitego,
dość zwięzłego schematu.
Ponieważ nie wszystkie
płacówki dostarczyły danych, starano się uzupełnić luki z innych informacji
i opublikowanych
sprawozdań. Wiele informacji zebrali: mgr Marian P ok r o p e k z Warszawy, - mgr Janusz K a m o c k i z Krakowa. Obszerniejsze, dodatkcwe
omćwienie
prac Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
zgodził się zestawić prof. dr Józef G a je k. Niewątpliwie niektóre dane mogą się okazać nieaktualne
wobec zmian zaszłych po uzyskaniu odpowiedzi
na ankietę, niektóre zaś, zwłaszcza jeżeli chodzi o małe placówki będą wobec braku dokładnych danych niekompletne.
Tym niemniej wydaje się, ic
zestawienie
może oddać pewne orientujące
usługi etnografom
w Polsce
i zagranicą. Dlatego też rraca ta została podjęta. Jest ona zarazem pewnym zamknięciem
dotychczasowej
działalności
Biuletynu
Informacyjnego
PTL, który miał za zadanie wypełniać
luki w informacji
bieżącej, wynikłe z nie regularnego
wówczas ukazywania
się LUDU.
Instytucje

o zasięgu

ogólnopolskim

Dział IV Etnografii Instytutu
Historii Kultury Materialnej
Polskiej Akademii Nauk, Warszawa, Nowy Swiat 72.
Aktualne plany badawcze obejmują następujące problemy:
1. Pierwotna kultura ludów Azji, Ameryki i Australii oraz ich dzisiejsze przeobrażenia.
2. Rozwój rolnictwa oraz kultury chłopskiej w Polsce.
3. Historia kultury klasy robotniczej.
4. Historia etnografii I.
W szczególności na najbliższe lata są przewidywane:
1. Kontynuowanie
prac nad Polskim Atlasem Etnograficznym.
2. Prace nad teorią kultury ludowej z uwzględnieniem
odrębności regionalnych.
3. Prace nad metodologią i teorią etnografii.
l

Na podstawie

sprawozdania

z prac IHK.l\1 za r. 1957 (maszynopis

powielany}.

4. Opracowanie
dziejów kultury ludu pracującego
w formacji feudalnej, kapitalistycznej
i socjalistycznej
w Polsce, w szczególności hist:&gt;rii technik produkcyjnych
(rolnictwo, górnictwo,
metalurgia.
włókiennictwo) i historii warunków
materialnego
bytu 2.
Kierownik Działu: Prof. dr Witold D y n o w s k i.
Sekretarz naukowy Działu: mgr Wanda P a p r o c k a.
Plan badawczy realizuje Dział przez Zakłady i Pracownie.
Wydawnictwa:
ETNOGRAFIA POLSKA (rocznik), BIBLIOTEKA ETNOGRAFII POLSKIEJ, PRACE DZIAŁU ETNOGRAFII IHKM PAN.
Bezpośrednią działalność naukową prowadzą Zakłady i Pracownie etnograficzne IHKM PAN:
Zakład Etnografii IHKM P AN w Warszawie. ul. Hoża 74.
Opracowuje
zagadnienia
historii polskiej kultury ludowej ze szczególnym uwzględnieniem
etnografii
historycznego
Mazowsza i Podlasia.
Pracownicy naukowi: Doc. dr Anna K u t r z e b a - P o j n a r o w a, Kierownik
Zakładu,
mgr Krystyna
A d a m u s, mgr Maria B i e r n a c k a.
mgr Jacek O l ę d z k i, mgr Wanda P a p r o c k a, mgr Janina R u d n i c k a,
mgr L. M. S z wen g rub.
Zakład prowadzi archiwum
materiałów
terenowych
(wywiady,
fotografie, rysunki) z terenćw Mazowsza i Podlasia oraz dokumentację
filmową
wybranych zagadnień z zakresu sztuki ludowej i obrzędów.
Zespół Etnograficzny
IHKM P AN, Łódź, ul. M. Buczka 30 m. 2.
Pracownicy naukowi i ich indywidualne
zainteresowania:
Prof. dr Kazimierz Z a w i s t o w i c z - A d a m s k a; - Kierownik
Zespołu, dr Bronisława K o p c z y ń s k a-J a w o r s k a, adiunkt
(życie pasterzy
górskich,
organizacja
zespołów pasterskich,
sytuacja społeczna pasterzy, gospodarka
mleczna), mgr Maria M i s i ń s k a, adiunkt (spław drzewa).
Pracownia Etnograficzna
IHKM PAN w Poznaniu, ul. Kantaka 4.
Pracownicy:
Doc. dr Maria F r a n k o w s k a Kierownik
Pracowni,
mgr Barbara M a t u s z e w s k a, st. asystent; mgr Teresa S t a s i ń s k aM a c a r i e 11 o, s1. asystent.
Zespół Etnograficzny IHKM P AN w Toruniu, ul. Danielewskiego
4.
Pracownicy
naukowi:
Prof. dr Maria Z n a m i e r o w s k a - P r li f f er o w a, Kierownik
Zespołu, mgr Maria F r y c z o w a, mgr Ryszard K ukier.
Zakład Etnografii IHKM P AN w Krakowie, ul. Sebastiana 10.
Problematyka
badawcza Zakładu obejmuje:
1. Zagadnienia historii polskiej kultury ludowej ze szczególnym
nieniem Sląska oraz Karpat.
• Na
1961-1975

podstawie planu perspektywicznego
r. (maszynopis powiel~ny).

badal'l

naukowych

IHKM

uwzględPAN na

�481

480
Historię kultury klasy robotniczej.
Pracownicy
naukowi i ich zainteresowania
badawcze:
Prof. dr Mieczysław G ł a d y s z, Kierownik
Zakładu
(sztuka ludowa, etnografia
Śląsk:;,),
mgr Stanisław
B l' o n i c z, adiunkt
(ubiory ludowe, rolnictwo
i hodowla
na Śląsku), dr Danuta
D o b l' o W o l s k a, adiunkt
(kultura
robotnicza,
teoria społeczeństwa),
mgr Leszek D z i ę g i e l (rzemiosła
artystyczne),
mgr Maria G ł a d y s z o w a (budownictwo,
wiedza ludowa), dr Anna K owal s k a - L e w i c k a. adiunkt (kultura materialna
Indian dorzecza Amazonki, rolnictwo
i pożywienie
ludności Karpat
polskich). mgr Irena N iz i ń s k a, st. asystent
(rzemiosło na Śląsku), mgr Edward P i e t l' a s z e k,
st. asystent (kultura robotnicza
w Małopolsce), mgr Zofia S z l' o mba (pożywienie i obrzędy rodzinne na Śląsku), mgr Anna Z a m b r z y c k a - K un a c h o w i c z, st. asystent
(rzemiosło, bibliografia
etnograficzna).
2.

Zakład Etnografii IHKM PAN we Wrocławiu, ul. Nankera 4.
Problematyka
badawcza
Zakładu
obejmuje
wybrane
zagadnienia
ze
wszystkich
działów kultury
ludowej w Polsce, w ramach prac nad P o Is k i m A t l a s e m E t n o g l' a f i c z n y m.
Dotychczas
przeprowadzono
w skali ogólnopolskiej
badania
nad rolnictwem, hodowlą i budownictwem
ludowym, na najbliższe lata planowane
są badania nad transportem,
komunikacją
i pożywieniem.
Pracownicy
naukowi
i ich zainteresowania
badawcze:
Prof. dr Józ0f
G a j e k, Kierownik
Zakładu (teoria kartografii
etnogra:icznej,
zagadnienia
metodologiczne),
mgr Janusz B o h d a n o w i c z, st. asystent
(przechowywanie wymłóconego zboża i jego formy w gospodarstwach
chłopskich, myślistwo, rybołówstwo,
kowalstwo),
mgr Krystyna
H o f m a n - L i a n d z i s,
asystent
(uprawa mieszanki
żyta i pszenicy, narzędzia
kopaczkowe,
zwyczaje żniwne), dr Krzysztof
K w a ś n i e w s k i st. asystent
(kartografia
etnograficzna,
budownictwo
ludowe,
folklor
dolnośląski,
struktura
społeczna wsi), mgr Kazimierz P u d ł o, asystent
(zwierzęta pociągowe w gospodarstwach
chłopskich, dom przysłupowy),
mgr Tomasz S k a l' Ż y ń s k l,
asystent
(formy i funkcje
stodół w Polsce, sztuka ludowa). Z Zakładem
współpracuje
mgr Jerzy G l' o c h o l s k i (formy
kopic
do przesuszania
zbóż, garncarstwo
ludowe, etnografia
Afryki). Archiwum
naukowe Zakładu
obejmuje: materiały z badań terenowych nad rolnictwem, hodowlą i budownictwem
z 340 wsi stałej sieci badań PAE. Materiały
te obejmują
ok.
70000 kart tekstu i ok. 15 000 rysunków,
planów i fotografii. Są one zorganizowane w podziale na 42 tematy, a w ich obrębie - wg sygnatur PAE.
Zorientowanie
ułatwiają
sygnaturowa
i aL abetyczna
kartoteka
wsi badanych. Archiwum
fotcgraficzne
Z3.kładu obejmuje
540 zinwetaryzowanyeh
filmów (przeważnie małoobrazkowych)
oraz ok. 9100 odbitek, z których 8857
ze·stało jt.:ż opraccwanych
na specjainych
kartach i ułożc'nych w układZIe
rzeczowym. Archiwum
naukowe Zakładu obejmuje także ponad 300 karto-

gramów próbnych, stadialnych
i w redakcjach
ostatecznych,
które stanowią
kartograficzne
opracowanie
wyników badań w skali ogólnopolskiej.
Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze,
'Wrocław, pl. Nankera 4.
PreLes: prof. er Tadeusz S e wer y n, v.-prezes prof. dr Jan C z e k an o w s k i, v.-prezes
prof. dr Kazimiera
Z a w i s t o Vi i c z - A d a m s k a,
sekretarz
generalny
prof. dr Józef G a je k, zastępca
prof. dr Józef
B u l' S z t a, ~karbnik
dr Tadeusz W rób I e w s k i, zastępca
dr Bolesław
G a l' y g a, członkovv'ie Zarządu
Glówne[;o: prof. dr Włodzimierz
A n t on i e w i c z, prof. dr Kazimierz
D o b l' o W o l s k i, dr Tadeusz D e l i m a t,
dr Olga G a j k o w a, dr Władysław
G ę b i k, mgr Zenon J a n k o w s k i,
mgr Piotr K a I e c i a k, prof. dr Julian K l' z Y ż a n o w s k l, mgr Bolesła'N
K u ż m i c z, cir Anna K o wal s k Gl - L e w i c k a, dr Longin lVI a l i c k i,
prof. dr I\Iaria Z n a m i e l' o w s k a - P r li f f e l' o w a, dr Kazimicrz
P i e tkiewicz,
dr Zofia Staszczakówna,
mgr Maria
Suboczow&lt;l,
prcf. dr Fal~ciszek Woj, r oj.
Tovvarzystwo
prowadzi prace naukowo-badawcze,
organizacyjne
i wydawnicze we wszystkich dziedzinach etr.ogralii i etnologii (patrz obszerniejsze sprawozdanie
w zał&lt;lczenit.:).
Etatowymi
pracownikami
Tow;;rzystwa
są: mgr Irena
C h l' U Ś c i elowa
(prace edytor~kie nad dzieł8mi Oskara Kolberga), dr Adam G l a p a
(kostiumologia
i sztuka
ludo\\'a or&lt;::z współczesne
przemiany
wsi), mt;r
Bolesław K u ź m i c z (kultura pol~kich grup emigracyjnych),
mgr Zenon
J a n k o w s k i (wspólczesncśc
\V problematyce
etno-~ocjołogicznej
Europy
7achcdrJiej, spoleczna użytcczncść etnografii,
biblicgrafi8).
Zbiory PTL obejmują: Archl\', um: ponad 1340 zinwentaryzowanych
rękopisóvv i nla,Szyncpisó\v,
ok. (jDOO kart mJ.terinlcvJych
z opisarni
ró::::nych zj::twisk kultury ludol',-ej w Pol,cc i innych luajach,
w układzie rzeczowym,
ok.

40:.0

zin\ventaryzO\V8nych

ncgaty\vó\V

zdjęć.

Biblieteka
'Icwarzystwa
o:':ejmuje ok. 45000 tomów i posiada katalog
aIfabelYczr.y.
Katalcg
dzialowy .ie.,t na ukol1czeniu, 1.;at31og rzcczowy w opraco\\-aniu.
Pieczę
nad biblioteką
sprawuje
bibliotekarka
Anna
Ł y s z c z - W i l' P s z o w a.
Wyda\vnictv,;a \':lame PTL: LUD (rocznik), wyc1awnictv,:a ciągle: PRACE
I l\'!ATER!'\LY
ETNOGRAFICZNE,
PRACE; ET:~OLOGICZNE.
BIBLIOTIKA PCPULAR]\'A,
AnCPI\\'U:\I
ET~;OGI?AFIC2:\'E
oraz wyd?wnict\V0
3'2:,y.'r:e ATI_.AS PCL;:'I-~ICH STRO~OW
LUDOWYCH
i LITERATURA
LUCC'\VA.

Łącznie

(cl\vumic:~i17('7nil·~).

w okresie

,~.'l dh·gcf2~C'\.~,~yrn
moż~;a

Lud,

plar:ie

v\-y:'Ói·.nić· r.~\\·ie grupy

gr0sY\-V~~ego
3l

l G45-1a60 v:ydano

:;jQcia,

t. XLVI

prac

ponad

* * *

Po!::;1.-:1ego

a n-l.i~l:-:C\vic:e:

cdt\V2.1"zC:!1ia

histerii

2000

arkuszy

To\\·a!'zyst\V)~
l) p:-acc

~arodu

druku.
Ll.1dczn,:nvczego

7mi2-:-::ając(?

pols~:icgo

cI] rctrJ-

i oś\vietlenia

�432
jej materiałami
i pracami
etnograficznymi
ważnymi
dla w('zes~1odziejf)wydł okresów be'zdGl&lt;umenlalnych
(sta.lożylncści
polskie) z podkreśleniem
roll !,ultury
li-dcwej;
2) praee
zmierzające
GO l:cr.wyeenia
;óian'.l wS:;Jółcze~mej kultL;ry l::drj·Nej i jej t"noeneji
rozv;ojowej.
W tej ostatniej
gru9ie
!"la. szczególną
L:'\V~:gQ zasługują
oaaa:1ia nad Ziellllarni Zc.;chcdnimi, gdz~e
dokcn'.lją
się prccc.,y
et:1cgraficznej
syntezy,
związanej
Zi:: zjawiskic'm
mieszania
si\':; kult:.;ry
ludneśei
o.:;ic:dlEllczej
z kl..A1turą starego
podłoż::L
Ob:l te kieru-nki prac zestaly pctwiercizone
uchwC'.Iami na XXXIII
Walnym Zgrorr:adze::iu
w 1958 roku w Cieszynie
i na XXXIV Wal:1ym Zgnmadzeniu
\,\' 1959 r. \-; Olsztynie.
:';,1 one zresztą kOnlynu&lt;:Jcją dzialabDści
naukcwc-badnvczej
i wydawl'iczej
rozpcczęlE:j
w
latach
poprzednie:,
&lt;1 otok tego wiążą siG z pJa:1em prac lVIilenialnyeh.
Jednym
z czoJowych
2adail Tcwarzystwa
I:odj0.tych
u progu urocz:,stości tysiąclecia
jest p::-zyg::Jtowanie edycji dzieł nieopL&lt;blikowanycb
i reedycji dzieł wydOlnych, które złożą się na wielką
serię .,OPERA OlUKIA
OSKARA KOLBERGA".
Pcwołany
w tym celu Komitet Kolbergowski
1'03począł enersicznie
swoje działania
jesienią
1959 r., tak że w 1960 r. win;1}'
być rozpisane
i przygotowane
bo:aj
niektóre
tomy z tek O. Kolberga
do
druku. Już dzisiOlj w pracy tej zalrudl1ionych
jest ponad 20 osó';) oprac:Jwujących
zgromadzone
w nieopublikcwanych
tekach
materiały
przy pomocy specjalnych
instrukcji,
l\westionariuszy
i formularzy.
W sprawę
zaś
wydania
całdci
dzieła za,u,gażewaly
się nie tylko władze centralne,
ale
napływają
coraz liczniejsze
zgłoszenia
na subskrypcję
z poszczególnych
gromad
i wsi. Obok tego nawiązuje
się coraz częściej
korespondenc.ię
z Polonią w rozmaitych
ośrodkach
z&lt;Jgranicznych.
Niezależnie
od po"vyższego
- Pclskie
Towarzystwo
Ludoznawcze
nakreśliło
socie ",mbitny
plan dolwnania
przeiomu
w zakresie
zagadni'=11
metodologicznych
zwicjzanych
z poglądem
na zakres.
cel i metodyetn.:)·.
grafii, co zostało poruszone
i prZEdyskutowane
wielokrotnie
na licz!1y-::h
konferencjach
organizowanych
przez Polskie
Tcwarzystwo
Ludoznawcze
i omówione
w licznych
artykułach
i głosach opuC!ikcw&lt;Jnych
n':l łamaci,
w.,półczesnej
litcrCltury
etnograficznej
w Pclsce. Nowe ujęcia
peglą~;ów
o charakterze
metodologicznym
przynoszą
liczne wydawnictwa
Pelskiego
Tewa.rzystwa
LuC:oznawczcg::J
wśród
których
czełowe
miejsce
zajmuje
LUD. Ten organ Towm'zj-stwa,
którego w okresie E-lecia
PoLiki Ludowej
wy~zło Ot_icsięć opasłych
temów, wniósł do nazbyt
rozproszonej
działalndci
~oszcL~g(,lny:.-h cśrc6~:ćw
etnograficznych
s;Jcjrzell:e
syntetyzujące
i oświetlające
jedno z najważniejszych
pytail naszych
cZ&lt;:JSów: czym jest
et;wgrClfiJ w wiązce nac;k humc:nistycznYCh
i spoleczn·:ch.
Odczuwać
się
br.wiem dajl' a,: :~adt:) ';;jżncść do coraz to drcbnicjsz~·ch
pcszukiwal1
bjd8\':CZ.\-ch
idących
\\" parze
z dale~~o pcs:Jniętą
specjalizacją
poszczególnych dzialów c-tr;oUClfii polskiej.
Toteż LUD stał siC; niemal reprc-zentacyjn:m
czasopismem
etnograficznym
polskim i tak ocenian:' jest zagranic:'!.

483
Wyraziło
się to \\" (:;;resleni1J ,Tana Czekanows!;iego,
iż "droga do WS1)ól~racY
DODrZEZ
LUD"',
i'He s[.)o~óh \~.-7':T!1jcnić
1) ... ..
•.• ctnr.ar:'lfiD
~··_'O" (" S\--i::1ta ,:\"icc!zie
...
..
w l nn krótkim
arty~c;Jle infc. rm&lt;;e:, jnym ,zczegórowych
terM, tów cmw,TianYC;1 '.v tym roczniku,
ani leż wyliczyć
etnografów-autorów
publikujących tu swoje artykuły,
recenzje i not"tki.
Informuje
a tym wyczerpująco
'·~~z'c";'łc"'a
bt"-lic"rC'i"ia
opraCC\'·dna
przez
H. 13i t t n e I' - S z e w c z yi '~. G a-w t'n~: bibi;0gr8fia
zasługująca
na spc:cjalne uznanie, poTZ·ld"·'··'·--]·"'tn
w ...
&lt;-;0"6
q·st"matHznv
c,"lc~Ć' c:crc,bku etlEgrafii
pol~.- ••. u.J'"
...,J'.\....
.•.~._ 1") •..
,,~
".
skiej okresu XV-lecia
(a więc jd
nie tylko Polskiego Towarzyst"va
Ludoznawczego),
po~wala ocenić osiągnięcia
poszczególnych
praccwnii-;ć.w
nauf:owych, zc.rGWI10 neslcrów
etnografii
polskiej
jak i zapowiadająceg:)
się
tCik cobrze pokolenia
młodego.
Obok LUDU,
będcjceg::J p()dstawGwym
przedmiotem
wymiC'!]y książek
z instytucjami
w Polsce i z"granicą
- do ważnych
osi:lgnię!: należy zaliczyĆ' ATLAS POLSKICH
STROJOW
LUDOWYCH,
którego
25, 26 i_ 2:
zeczyl przygctcwuje
się do druku.
Spojrzenie
na załączony
do kazd::J
monografii
stroju kartcgram
ilustruje
osiągnięcia
Towarzystwa.
w zakresie
badai; nad strojem ltldc'.vym. Biała jeszcze, niezapisana
w 1949 roku płaszczyzna karto!!ramu
wypełnia
się coraz bardziej
opracowanymi
obszarami,
taje że w:uó-tce,
a najpóźniej
w ciągu najbliższego
ID-lecia wimla
być
calkcwicie
wypełniona,
jako wynik dzialalności
Towarzystwa
w zakresie
badal1 nad strojem
ludowym,
mających
\'vażne znacze:1ie
zarówno
dla
prac nad POLSKB'1
ATLASEM
KiNOGRilFICZNYJVI
zapoczątkowanym
przez Towarzystwo
zaraz u pregu czialalr:ości
po reaktywowaniu
go w Lublinie - jako też dla zaspokojenia
potrzeb
licznych
zespołów
o charakterze artystycznym.
Należy pcdkreślić,
że ATLAS POLSKICH
STROJOW
LUDOWYCH
jest przez etnograficzne
csrod!'.i zagranicą
pilnie poszukiwany i uzyskał
opinię, jednego
z najbardziej
wnikliwych
wydawnictw
tego typu.
PRACE
ETi\OLOGICZNE
p~'zynicsl,"
obok
monun:entalnego
dziela
Tadeusza
Tv! i l e w s Ie i e g o Zarys
językc:znawstwa
ogóinego,
obecnie już
7u.celnic \vycZ€rpanEgo
- pracę I\Iariana
PIezi G reckte f {aci1:"Lskie ŹTÓC!~(l,
do' najstarszl.ich
dziejćw
S!ov.;ian
i EcJ\varda
:;:(a l' wat a Katalog
mogii
Ruio!fa.,
dzieła taJ~ sil:1ie z'Ni,)z'Jnc:·:o z prob~eII1Cltyką okresu średnio-".-iccza - ci\,\a du~:ej miary osiqgni&lt;;cia wydawnicze,
obejmujące
dzieło
R. E. N o c a n i a Dzieje', k:dt1t)"(J i upadek lnk.&lt;i,c, oraz dziennik .Jana C z ek a n o \',' s k i e g a z podróży ctnograliczm,j
do Alryl;! W U1q1.J lasów llruttirn.L Cykl ten \vzboG~ccl}Y ~ostFl.nic p:.'zcz obecni:; przygoto\vy\vanc
n10no .•
graIic\ j,:d·: Ch, 'l ak 8. r c 1 s k i c g o Z([1'1/8 E~'n(:gi'(/fii
BU~J(Jr i, tak potrzebny
z m\'agi chocby na studia uiliwL:nyteckie
w zokrcsie etnografii
SJowian.
\V:1~~ ';n1 dzia~ern \l:yda\\':-d C'z:,":n umcżL \\'i 3jcl CY:11 i~cs::czegó~r~yrL1etnogri::f'Qm ~1jbjik:c\vanie
ich pra~ bcl.6Cl\\·-czych~ ter(:lr.o\\·~-ch oraz
ma~eriałó\v
drobniej:oz:,-cn
of!
PRACE
I :'.TATEnrALY
ETj\·OGR.t\FICZNE,
którY'.'h
"7

~k~

\~.~;

j"

�484
wyszło z druku
20 tomów a które zach:J\vują
przewazn!e
problematykę
regionalną,
\vyrraco\\"&lt;1ną
r:rzez Oddziały
Pelskiego
Tcwarzys:w3
Ludoznawczego,
ośrodki muzealne
itp. Seria ta spełnia ważną rolę, umożliwia
bowiem pub;ikcwanie
wyników
badań pro\vadzonych
w cstatnich
czasa~j1
w różnych cśrodl:ach
i regionach
Polski. Tu wyjdzie też praca Władysława
Łęgi Ziemia
Cheimiilska,
(będąca
kontynuacją
moncgrafii
re2ionaL1Gj
wyda:1ej w okres~e 20-lecia pt. Ziemia l\Ialbcrska),
a dalej - tom Plzysłów Ślqskich
w opracowaniu
Stanisłav,;a
Wall
i s a i Józefa O n d r u s z :i,
tem lubelski z&lt;.mykający dluższy okres badań na tym obszarze, tom dolnośl?,ski itp. Pcniew8ż
publikewanie
r:rac młodych
ba:iaczy naukcw:'ch
n::l
duże znaczenie mobilizujące
ich do dalszej pracy r.aukcwej,
przeto Polskie
Towarzystwo
Ludczna\vcze
publikuje
systematyczr.ie
w ramach
ARCI-IIWU:\1 ETNOGRAFICZNEGO
najnowsze
monografie
i pcmniej:ize
rozprawy umożliwiając
w ten spcsób - zwłaszcza
m!Dcszej kat2rze etnograficz)~ej - ogłaszanie
wynikćw
ich pracy naukcwo-badawczej.
Polskie Tc·warzystwo
Ludczn,:wcl'2
otok celów ściśle naukcwo-badilwczych zmierza rćv,;nież do popularyzacji
wiedzy w szczególncści
etnografii;
w tym celu powołano
OSCD::?,
eerie; wydo.wr.iczą
"BIBLIOTEI&lt;A
POPULARNA
PTL". Jej pierw";:y
tom obejmujący
pracę
J. B li r s z t y Od
osady sl.owiedlskiej
do wsi wspólczesnej,
znalazł należyte
uznanie, jakkolwiek poziomem
swoim cd biega niceo od typu prac popularyzacyjnych.
Następne
tomy z o;Jracowaniem
A. Zaf(~by oraz t. III. A. Glapy i A. K1Qnov.;51-;:iego Taiice
i za Geilr y wielkopolskie
czynią
zadość
zapotrzebowaniu spolecz:1emu w tej dziedzinie.
Siódm:'m
tytułem
wydc.wniczym
Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego jest LITERATURA
LUDOWA,
dwumiesięcznik
pod redakcją
prof.
J. KrzyżanQ\vskiego.
Czasopismo
to spełnie ważną rolę pUfJlikacji pcświqconej folklcrystyce
- dziedz.i:1ie tak ważnej w caloksztalcie
problematyki
etncgraficznej
a nie maja,cej :i.adnego im:ego organu
nie tyll.;o w Polsce
ale i w krajach
sąsiednich.
Literatur8
L,dowa - jedyne czasor,:ismo ,loWia)'lskie pcświęccne
folklercwi,
jest również
pomocną
w nauczaniu
jęz.
polskiego w liceach i szkołach.
Szczegó;ną
treską
otacza
Polskie
Towarzystwo
Lclcoznawcze
swoją
bibliotekę
i archiwum
nau!;o\\-e;
biblioteka
obe~muje obecnie ok. 40 tys.
dzieł etnograficznych,
jest skataiogowana
i zme_iol'owana,
nabytki
tj. wydav/!':ict\\'a
ctrzymc:u:e
\v drcdzc
\\~'yrnic~:r1Y \vY~:8\\-~:ict\\' nfZ\"nOSza
r:::&gt;cznic ok. 1000 \'01. dzieł i czacrpism
obcych, co znakcmicie
p'O\\';ęk~za' zasób
księgczbicr~.l.
E\Yioc:',cję na::;yikó\v pr~;\'
....
adzi się bardzo starannie
a \VVkazy cgł2sza
co pe\vien cz:s. \V okrcs:e cs:atnicgQ
l;~-lE'cia
\vzrcs~J ró',~niei
arch:\:Vl~m
r.9.U):C\V2 'Tcv:2rzysh"3,
\v któryrn
zg:-o:na::zone
~~l !"":iezmier:lie
ce!1ne pr2\cc, ffi:łteri81y,
ill.:stracje,
zbicry \'..ybitn~"ch et:;("g~af()\v
i regionalistów.
Do szczególnie
cennych
należą
ni(\\-ydane
teki Os:':nra

485
Kclber;za
bc;dące
podstawą
cdycji
jego
dzieł
niewydanych,
a dalej
".':uścizna
takich
etr.cgr&lt;Jfów
jak: Jan KL;bary,
Star:i~lo:.w P:niatcwsk!,
Stanislaw
CiszEws~;i, Adam
Fischer,
.':\iichał Federowski,
Jan
Swięt&lt;ck
i wie!'.l wieLi in;Jych. Tcwanystwo
planuje
opublikGwanie
cenniejszych
pozycji naukewych,
jedr:3l&lt;że brak śr::JdkC:w uniemożliwia
realizilcję
te.go
z2.nlierzer:ia.
Obraz st:mLi prac Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego
i jeg:) dotychczascwej
dzialalncści
w okresie niemal 65-lecia nie bylby pełny gdybyśmy pomir.ęli osiągnięcia
w za!,resiC' organizac;i
ruchu naukowego
i w/dawniczego
z jednej
strony a popularyzację
i sprawę
cddzi?lywania
na
szcr:Jkie rzesze spoleczei.s:wa,
jakie dokonuje
się po·przez corcozne walne
z[romddzenia
członków Towarzystwa
i związane
z nimi ko:Jferencje
nau!:cwe, które zys:'ilły j~lż miano sesji naukewych.
Kiejcdnokrotnie
one to
;::spitowa!y
dzi2ialncść:
r,aukcwą
Towarzystwa.
I tak np. s'2sja kolberg:ws:"a przeprowadzona
w Jeleniej Górze jeszcze w roke! 1954 cilła zaczyn
póżniejszej
ak c) koltergowskiej
z\viązanej
z edycją i reedycją
jego dzieł.
Sesja podhala11ska cd'oyta w 1936 r. w Zakopanem
dała okazję do porusz"nia tzw. problematyki
karpackiej
w dziale etnografii
Słowian i Rumunów,
wrcszcie sesja pcmorzoznawcza,
którą przeprowaclziło
we wrześniu
1960 r.
Towarzystwo
w Szczecinie * ma Gać przegląd
csiągnięć badawczych
odno5zących sif; co ocszaru pe,lskiego Pomcrza i przygotować
grunt dla dalszego
pla:lo\,vania.
W dyskusjach
i rozmcw2ch
można słyszeć często zdanie, że jakkolwiek
etnografia
polska
nie posiada
s\vojego
osobnego
Instytutu
Etnograficznego, Dział IV Etnografii
w Instytucie
Historii
Kdtury
Materialnej
PAN
obejmuje
dużo mniejszy
zakres działania
- to jednak w ogólnej opinii
etnografów
Polskie
Towarzystwo
Ludoznawcze
pełni
poniekąd
funkcje
polskiEgO instytutu
etncgraficznego.
Józef

Polskie

Towarzystwo

f'iłrnu

Etnograficznego,

W~rs7.awa

Gajek

ID, ul. Hoża

74.

Przewodnicząca:
Doc. dr Maria
F r a n k o \V S k a, v.-przewodniczący
reż. Zbigniew
B o c h e n e k, sekretarz:
mgr Zofia S z y f e l b e j n, skarbnik reż. TadeL:sz J a w o r s k i, członkcwie
Zarządu:
prof. dr Kazimiera
Zawistovvicz- A d a m s k a, dr Bronislawa
J a w o r s k a, mgr
ZJigniew
Gawrak-C
z e c z o t, mgl' Jacek O l ę d z k i, dec. Marian S o b i e s k i.
Zadaniem
Tcwarzystwa
jest dokumentowanie
i utrwalanie
przy pomecy fUmu wszelkich
naukowych
zagadnieJ'! etnograficzn"ch
i populary• Patrz

.,Nauka

Polska",

1960 z. 4.

�486

487

zt.;jących wie::izc; etnograficzną·
Towarzystwo
jl~st C'zl::J;;kiem Comite !nt~rnational
du F'ilme EthnogrClphiquc
w Paryżu,
Towarzyst\vo
);oordynujc
prace za\vodcwych
fillY,QWCOWi etncg"2fóv;.
Na lata 196(;-62
zJ?lanewa:lo
akcjf; przc:~)ąc.!u i e(;cny fi'mów
etncgraficznych,
znajdujących
się na
terenie Pel ski, Opraccwano
hi":tcrię filmu etr:cg,aficz;;ego
w POhC0 w porówna:1iCl z historią
filmu etncgraficznego
w Euro:;ie
(mgr Anna ,J &lt;:1
11k o \-v S k 2). Zapcclqtkc\'.'anc
s.\·sternatYCZ:lą
akcjt~· szkclcnic\vą
na U:1i'..ver~;ytc::tach \V \V8.r.sz2\vie i \v ł.Jodzi.
Towarzystwo
pre·wadzi ka:alcg filmów a tcmat\'ce
etnograficZ11ej,
nd"kov!ych i popular:1ych
z terenu
Poiski i obszerny
informator
z innych
krajów,
a także (wspólnie
z Zakładem
Etnosrafii
Uniw, Warszawskiego
i IHK:V! PAN) archiwClm kopii filrr.cwych.
Tcwarzystwo
wydaje
CYJNY (pewielany),
Seke,ia Badania
ster~twa Rultury

okoJiczncścicwo

Plastyki
Ludowej
i Sztuki, Kraków,

wlasny

Państwowego
ul. Karmelicka

BIULETYN
Instytutu
70/3.

INFORMASztuki

Mini-

Przedmiotem
badań Sekcji jest calokształt
zagadnień
związanych
z lCldową sztuką plastyczną,
badanych
na obszarze całej Polski.
Pracownicy
naut;owi i ich zainteresowania
badawcze:
Prof. dr Roman
R e i n f u s s, Kierownik
Sekcji (pl&lt;:1styka lucowa
w całości, w szc~ególności zagadnienie
kultury
ludowej
w Karpatach,
budownictwo
i meblarstwo ludowe), mgr Ewa F l' Y Ś, asystent
(garncarstwo
1t:d(we, zdoimictwo
w metalu, meblarstwo
i zdobnictwo
wnętrza),
mgr Olga M u l k i e w i c z,
asystent
(tkactwo,
haft, strój IL:dowy), mgr 1\,1a,ia P I' Z e ź d z i e c k a, st,
asystent
(malarstwo,
rzeźba i drzeworyt
ludowy, sztuka plastyczna
w obrzędach
ludowych).
Z Sekcją
\vspółpracuje
naukowo
mgr ZJi'ia Cieśla- R e i n f u s s a w Gl (or,ruccwuje
tkaniny
C:wuosnowcwe
w Polsce).
Sekcja posia3a
archiwl:m
naukowe,
na które składają
się materialy
w formie \vywiadćw
terel1cwych,
plansz, rysunków
i fotografii
dotyczących architektury
ludcwej,
urządzenia
i zdobnictwa
wnętrza,
tkactWa,
haftu i stroju, zdobnic:wa
w drzewie i metalu,
ceramikI,
plastyki
w obrzędach
ludewych,
rnal"rstwa,
rzeźby
i grafiki
oraz nieco materiałów
z zakresu
kultury
materialnej
i zagadnier.
społecznych
z tc:renu całej
Polski.
Oprócz tego Sekcja
posiada
też zbiór lt.:oowych
tkanin,
haftów
i wycina:lek.
ArChiwum
i zbiory obejmowaly
w r. 1958 łącznie 44273 pozycji inwentarzowych
oraz ok. 12 ODO fotografii.
Archiwum
uporządkowane
jest w ukladzie terytoria}.nym,
a w jega obrębie - w układzie
rzeczowym.
Prowadzone
są kurtoteki
eśrcdków
garncarskich,
tkackich,
produkcji
zabawek, meblarstwa,
malarstw".
rzei-by i grafiki.
Kaźdc:j kartotece
odpowiad&lt;:1 orcracewanie
kurtcgraficzne
według
województw.
Czasopismem
Sekcji jest kwartalnik
PCL."KA
SZTUKA
LUDOWA,
Oddziałem
Sekcji
jest P l' a c o w n i a w Warszawie,
ul. Dbga
~6, Specjalnośch1
Pracowni

~ą badania
plastycznej
t\vórczości
amatoró\v
i dokume!1tacja
\vysta',;.;r
sztuki luC:cwej.
Praccw.~,icv
naukowi
Pracowni:
rr.gr Alek,a:lcer
J a c k o w s k i -Kierownik
p;acowni,
mgr Anna K u n c z y 11s k a, asystent.
Sztuki Ludowej
w Departamencie
Plast;yld Ministerstwa
J{ultury
Warszawa,
ul. Krakowskie
Przedmieście
15'17.
Zadaniem
Wvdzialu
Sztuki Ludc wej jest koordyn2.cja
zagadnień
sztuki
ludowej
w skali par.stwa
i stwarzanie
dla niej odpowie::lnich
warunków
r02woju
i u;:;owszechnienia.
Opieka realizowana
jest przy pomocy środków finanscwych
pUl1stwa, przez organizcwanie
wystaw
regionalnych,
krajowych
i z"granicznych,
przez organizcwanie
konkursów
dla twórców
ll:dowvch
i inicjewanie
innych prac, mających
na celu pomoc przy wytwarz~niu
artystycznych
przedmiotów
sztuki ludowej.
Naczeinikiem
Wydzialu
jest dr KU.zimierz
Pi e t k i e w i c z (zainteresowania
indywidualne:
sztuka ludowa,
etnografia
Łotwy).
Wydział pcsiada
zbiory eksponatów
sztuki ludcwej,
liczące ok. 12000
obiektów.
Wydział wydaje ilustrow&lt;:1ne katalogi
wystaw,
których
od 1945 r. ukazało się j uż kilkadziesiąt.
Wydział

i Sztuki,

Sekcja
Folkloru
Państwowego
Inst;ytutu
Sztuki
l\olinisterstwa
Kultury
i Sztuki, Warszawa,
ul. Dluga 26.
Sekcj a prowadzi
caloszt&lt;:1lt prac związanych
z zagadnieniami
folkloru
slowno-muzycznego
na terenie Polski, a w szczególności
dokumentację
poprzez barlania terC::lcwe i nagrania
magnetofcnowe
z terenu
calej Polski,
dokumentację
histcrycLną
w oparciu
o materialy
publikowane,
lub rękopiśmienne
oraz prace konsultacyjne
i popularyzacyjne.
Sekcji podlegają:
P r a c o w n i a T r a n s kry p c y j n o - D o k u m e !lt a c y j n a, Pozna!'l, Al. Stalingradzka
l, oruz Z e s pół
T e l' e n o w y
War m i a -l\'I a z u r y, Olsztyn, ul. Wynvolenia
9.
Pracownicy
naukowi
i ich zainteresowania
budawcze:
Doc. Marian
S o b i e s k i, Kierownik
Sekcji
(caloksztalt
zagadniel1,
dotyczących
polskiego folkloru
muzyczr:.ego), mgr Barbara
A n d l' Z e j c z a k, st. asystent
(kolędy
i pastorałki
polskie),
mgr Ludwik
B i e l a w s k i, sto asystent
(folklor Pomorza),
dr Władysław
G ę b i k, st, asystent
(folklor i kultura
ludowa
Warmii
i Mazur),
mgr ZeLa J a w o I' S k a, sto asystent
(oieś:1i,
ludowe Kurpiów,
zagadnienia
wersyfikacji),
mgr Jarosław
L i s a k o w s ki,
st. as"stent
(folklor \Varmii i l\Iazur),
Jan L u b o m i l' S k i. sto asystent
(bada;lia
folkloru
na Warmii
i Mazurarh),
n,gr Aurelia
IvI i a d u c h a ws k a, st. asystent
(pieśni ludowe Porr.orza, problematyka
społeczna
w polskich pieśniach
lucowych),
mgr Danuta
P a w l a k, kierownik
administracyjny
Praccwni
w Poznaniu
(typizacja
muz~'czna
pieśni
ball.adowyc,h):
mgr Jan S a d o w n i k, st. asystent
(systematyka
tekstów
polskich
pl€Sm

�488

489

luQo" ..ych, zagadnienie
p2ralelizmu
treściowego
w polskich pieśniach
ludo-.
wycr:), mgr .J&lt;l:;wiga S o o i (' s k a, adiunkt
(fe:k~cr
\Vie':,c:;cbki),
mgr
Z"fia S t G s z ew s k o, st. asystent
(dokumentacja
materiałów
hi:;tcrycznych,
cctyczącc'ch
fclkloru
muz)'czne,;o),
mgr .Jan S t ę s z e Y'i s k l, ~t.
asyst~:-lt (folklor Kur~ió\v),
mgr P...nna S z a łaś fi a, sto u.:"ysie:1t (Lypizćlcja
rr!l.!.zyczna pieśni cCi~epino\l,"cj
o chmielu),
J2.n T a c i 11a, st. asystent
(Cd-dania folkloru
l~a ~ lĆ:F~l~u),mgr :'I.I&amp;ria T u r c z y n o \v i e:~ G \\' Ci .• adiur!:::t
(zagaelnie!1ia
kolbe~gew~kie,
biblicgrafia
wydawnictw
folklorystycz!1)'ch
19~5-:8).
Z Sekcją współpracują
nau};cw'J:
dr Anr;a C z e k a 11o w s k &lt;I,
st. asystent
Un;\\'. Warsz.
(systematyka
melodii
IelcOWych i mO:legn-fia
folklcru
połl'dnicwej
Lubelszczyzny),
lT:gr ;\~ari" D r a b e c k a (strena
chere:graficzna
polskich
tańców ludewych),
dec. Antonina
Wo z a c z y ńs k a (rr.on{grafic: pieśni ballndowej
"Jasio konie poi! Kasia wodę brała",
piebi
kurpiowskie).
Sekcja

posic;da archiwum
polskiej pieśni i mu;,yki ludowej,
obejmujące
ok. 60000 nagrali pieśni wokalnych
i uhvorćw
instrumentalnych
z terenu
calej Polski z lat 194':-58, nagranych
nCl 2477 taśmach
magnetofcnJw,Ych
(19 cm/sek).
Zbiory
pochodzą
z cCl!ej Polski
z wyjątkiem
województw
koszaliiJskiego,
szczecii'.skiego
i zachodnich
czqści zielonogórskiego
i wre;:ławskiego.
Archiwum
posiada nadto dział rQkopiśmiennych
zbiorów pieś:li
z lat 1950-57. Wszystkie
materi3ly
są zarchiwizcwane
w układzie
sygnClturowym.
Na karty
archivvalne
opracowano
systematycznie
ok. 2800il
transkrypcji
muzycznych,
3000 transkrypcji
dialektologicznych,
ok. 2000
protokołów
z dokl'mentac;ią
nagral'!. W toku opracowania
znajdują
się
katalogi:
incipitowy,
instn:mentalno-taneczny
i słowa mówionego,
którymi objęto dotąd liju/o zbiorów.
Sekcja Etnograficzna
Instytutu
Śląskiego w Opolu, ul. Piastowska
14.
Sekcja prowadzi
badania
nad tradycyjną
kulturą
autochtonicznej
ludności Śląska oraz nad kulturą
grup osadniczych,
przybyłych
na Śląsk po
19'15 r. (problemy
adaptacji
i integracji).
Działalr:ość
naukową
rozwija
Sekcja przy współpracy
doc. dra Adoli:l
N a s z a (Wroclaw)
oraz prof. dr Mieczysla\'ia
G ł a d y s z a (Kraków).
Materiały
Sekcj i organizowane
są w postaci rzeczowo
uporządkowanej
kartoteki.
O pracach
INSTYTUTU
Selccja
Poznań,
Sekcja
1945 r.

Sekcji idormuje
ukazujący
ŚLĄSKIEGO
W OPOLU

Socjografiezna
Zespołu
ul. Chełmońskiego
1.
prowadzi

badania

nad

Ziem

się ok. półrocznie

Pracewnicy

Se&lt;:cjj: dr Z"g:nunt
D u I c z e w s k i, KIerownik
Sekcji,
mgr Janusz
T o m a s z e w s k i, asy-i j e c k i ,. a~',stent,
.
f
"tent. W~r:ó!;Jr2.('owni:-dem
Sekcji z woj. zielono:;órskiego
jest mgr Joze
K o n i e c z n y.
W archiwum
Sekcji znajriują
się pamic;tr:iki
osadr.ików
Zi~m Odz!s,.;:a~
f'k . 10000 _..
&lt;tr maszvnepisL:)
oraz matEna!y
z ""aelan
nvc. h' z la t ·94~.
1 ".-- la:;"
"."
'u
..
t~rpnov"vch na Ziemia.ch Odzyskanych,
ok. 200 str. mzszynopisu.
, ·~VVd;wnictW:l
Socjcgraficz!'.e
Inst~·tutu
ZachodniegCJ
publikcwane
są
w se~ii ZIEl\lIE
ZACHODKlE; - STUGIA I MATERIAŁY.

~ nQl~zel' I\."'"..
mo"'r r_""."

1

Dział Literatury
Ludowcj
Instytutu
Badall Literackich
Polslcicj Akauemii
Nauk, Warszawa,
Ko""y Świat 72.
.
Dział rrcwndzi
aktualnie
badania
nad mlstępującyml
tematamI:
l) Sy"1 orys t y:-.
fa polską
stemalvka
poIs\dch pieśni ludcwych,
2) Badania
na d f Sj,;:
~-zodL'nl""er"'rwskieJ'
w twórcwści
l\Iic:-&lt;lewicZ:l, 4) ZJe,P-"l'
Uh.
.•.
t .•••....
00....
•
, 3) Ludo\vr::ść
D"

KOMUNIKAT
Etnograficzne

Zachodnich

osadnictwem

Ziem

oJ

gadnie~ia
folkloru
w literaturze
staropolskie!.
~
.
.."
~.~_
Pracownicy
ncmkcwi Działu: pre£. dr Juhan
K r z y z a n o:" s ~ ': h.l;
rownik Działu, mgr Teresa B r z o z o w s k a, mgr Ryszard
G or: K l: m,or
Ma.ria Kuk u l s k a, rr.gr Leszek Kuk u l s k i, mgr Stanislaw
;:,w Irk o,
mgr Ryszard
Woj c i e c h o w s ki..
. ,
Archiwum
Działu obejmuje
kartotekę
pieśni ludcwych,
załozoną
J.aKo
pOGst,wę przyszłych
prac systematyzujących,
ok: 30000 kart, zes~zwlOn1
ze zbiorów drukcwanych
oraz czasopism
etnografIcznych
w układZie alfabetycznym
wg incipitćw.
. .
.
Oprócz te:;o w zai·:resie historii
literatury
staropolslueJ
IBL posl~da
kartoteke
staropolskiej
pieśni
świeckiej
(w etapie
ewidencJonowamn):
a w Dzi~lę Zagadnicó
Języka
Literackiego
kartotekę
pleśni .ludowe~
ślaskiej
ze zbicrów
drukowanych,
z podaniem
na kartach
nut, pl~rwsz~J
z\;rotki,
z zaznaczeniem
akcentów
muzycznych
i schematu
wersyfIkacYJnego zwrotki.
Dział Literatury
Ludowej
współpracuje
z czasopismem
PTL LITERATURA LUDOWA.
Problematykę
etnograficzną
uwzględnia
również czasopismo
popular~o-geegraficzne
POZ1\'/\J
SWIAT
(miesięcznik),
\V:,-,rszawa, Nowy ŚWl.1t
49 I p. Dział etnograficzny
redaguje
dr Edward
Kar w o t.

IllSt~'tUt\l
Zachodnich

zal'ładv
•
, uniwersyteckie
dydaktyczne'l

i placówki

Za.chodniego,
Polski

po

.
• Por.
także
Spl'8\Vozdania
mekt6rych
Za kl a d6 \V' z ETNOGRAFII
_.
. . POLSKT'CJ
' .., .,. •
1 J
K l i m a s z e w 5 k a, A ..•.J"utrzeba-PoJ'narowa
, DZiD/alnosc umwcl_Y A
tec~ich
katedr
etnografii
w Po/see te latach 1945-19.16, ETNOGRAFIA
POLSK
t. II, s. 59-104.

�490

491

Zakład
Etnografii
lJniwersytctu
Warszawskiego,
Warsza'Nu,
ul. Hoża 74.
Zakład prowadzi
oacar.ia,
zmierzajcjce
do zebrania
mat8riału
clo podrc;cznika et:1cgrafii Polski, w tym specjal:1ie materialy
z terenu :\Iazowsza
i Pedlasia.
Pracownicy
naukowi
i ich zai:1terewania
badawcze:
prof. dr Witold
D y n o w s k i, Kiercw:;ik
Zakładu
(etnografia
powszechna
ze szczególnym
u\\'zgl€;dnieniem
Austraiii,
teoria kultury
i historia
formewania
się pojęć
i doboru kryteriów
przy periodyzacji
najniższych
szczebli rozwojowych),
dec. dr Anna KutrzebaP a j n a r o w a, zastępca
kierownika
Zakładu
(etncgrafia
Polski, historia
i metodyka
etncgrafii),
mgr lvlaria:1 P a k I' op e k, st. asystent
(etnografia
S!cwian,
techniki
pracy
terenowej),
mgr
Zofia S z y f e l b e j n, st. asystent
(probJerr,y tzw. antropologii
społecznej:
stosunki
między
strukturami
społecznymi
a technolegią,
wspólzależności
między secjologią, a historią). Bibliotekarką
Zakladu jest mgr Anna D a mI' o s z. Ponadto
wykłady
w zakresie
etnografii
prowadzą:
doc .• dI' J. Klimaszewska,
doc. dr M. Franko\vska,
prof. dr K. Piwccki
i d.r T. Delim:J.t.
.Archiwum
Zakładu
obejmuje
materiały
z mic;dzyuczeln-ianych
Obozów
Etnograficznych
VI Pultusku,
Bielsku
Podlaskim
i Drohiczynie
oraz materiały zebrar.e przez pracowników
w czasie wycieczek
studenckich
w ramach prac dycaktycznych,
głównie
z zakresu
rolnictwa
i budownictwa,
prace magisterskie
i fotograficzne
w układzie rzeczowym.
Zak.ład
Etnografii
ul. Straszewskiego

Ogólnej

Uniwersytetu

Jagiellońsldcg'o

w

Krakowie,

274•

Praccwnicy
naukowi
i ich zainteresowania
badawcze:
prof. dr Kazimierz
D o b r o w o l s k i, Kierownik
Zakladu
(metodologia
etnografii,
osadnictwo,
rodzina pierwotna,
strukLra
spGleczeń~;twa pierwotnego,
kultUra pasterzy
wysokcgórskich,
pochodzenie
i przeobra;~enia
polskiej
ludności góralskiej,
teoria kultury
chłopskiej),
doc. dr Andrzej
Wal i g ó rs k i (etnografia
Afryki, teoria kultury),
mgr Piotr K a l e c i a k (rolnictwo
ludowe,
narzędzia
rolnicze),
dr Władysław
K w a ś n i e w i c z (struktura
społeczna wsi, rolnictwo
ludowe, budcwnict\vo,
rzemiDsło, etnografia
Ni~mice i Skandynawii),
mgr Danuta lVIyrcik- M ark o w s k a (struktura
społeczna, rodzina
wiejska,
etnografia
Bułgarii).
Zakład
Etnografii
ul. Gołębia 20.

Słowian

Un;wcrsytetu

Jagiellońskiego

w

I\.rakowic,

Praccwni·cy
naukowi
i ich zainteresowania
badawcze:
doc. dr Jadwiga
K l i m a s z e w s kOl (folklcr
słowial~ski,
szczególnie
polski),
mgr Zbigniew B i a ł y (l::L,dcw:1ictwo, org8.ninJcja
spcłeczno-gcspodarcza
rzemiosła
ludowego
\'1 Polsce),
mgr Maria LechowskaB u jak a w a (budownictwo
• Por.

W. K w a ś n i e w i c z, DZiesięć
(19~5-195j),
KWARTALNIK

~ce Luctowcj

lat Zakładu
Etnograf H Ogólnej UJ w PolHKM r. V 1957 nr 1-2, s. 369-381.

ludowe), mgr ",Iałgol'zata
;\1 a t u ~ e k \kultura
współczes;rych
~?ołeczeilstw
pienvotr.ych).
Z krakowskimi
Zaidadami
Etn'igra.fii
\vspółpr8c~h-!
rlB.ukcw::J etnDgrafewie, którzy
nie "ą zatrud:;ieni
w tych placćw:'l:3ch:
mgr Przemysław
B u r c h a I' d (budownictwo,
prebiem wpływu rzemiosła miasteczkowego
na
wiejs:de),
mgr Zofia Cieśla- R e i r. f u s s o w a (budcwni~two,
ubicry
ludowe, tkac~wo), dr Agnieszka
D o b l' o W o l s k a (zdo;;niciwo
ludowe, l-:ultura
ludewa
Pomarz,).,
z2gadniel;ia
SłcwiaJ1szczyz:,y
ZachcdrIiEj),
mgr
Maria
K a m o c k a (ubiory
ludcwe,
kultura
ll:dowa
Pols}d śroJkc\Vc,j,
kobiece
prace
gospodarskie
u społeczeństw
pierwotnych).
mgr Toma~z
1\1 a l' s z e w s k i (palecetncgrafia
Azji, Ameryki
i Afryki:
o!:Jrzędy, pochówki, myślistwo,
km.mologia),
mgr Barbara
O l s z o w y (budownicbvo,
rzerr:iosło), mgr Maria Wo I e II s k a (tkactwo,
przemysł
artystyczny,
stosowanie motywów
ludewych
we współczesnym
wzornictwie
odzieżewym).
I\.atedra
Etnografii
Ogólnej
i ~!owian
Uniwersytetu
im. B. Bieruta
we
Wrocławiu,
pl. Nankera
4.
Prace Katedry
koncentrują
się w kierunku
etnograficznych
moncgrafii
słowiallskich,
regionalnych
i problemowych,
historii etnografii
i badar'! nad
przystosowywaniem
się ludności osiedleńczej
na Dolnym Sląsku.
Pracownicy
naukowi
i ich zainterescwania
badawcze:
prof. dr ,Józef
G a j e k, Kinownik
Katedry
(kartografia
etnograficzna,
zagadnienia
metodologiczne,
etnografia
Europy,
510wia:1, Kaszub),
dr Olga G a j k o wa,
adiunkt
(historia
etnografii,
społeczer:stwa
pierwotne,
literatura
ludowa),
dr Zofia S t a s z c z a k ó w n a, adiunkt
(budownictwo
ludowe, kartografia
etnDgraficzna).
Z Katedrą
współpracuje
naukcwo
dr Bolesław
G a l' y g a.
st. asystent Katedry Socjologii (.~agc:.dnienie systematyki
narzędzi do orania,
techniki
orki, adaptacja
ludności napływowej
na Sląsku).
Archiwum
Katedry
gromadzi
obok materiałów
terencwych
mikrofilmy
i cd bitki kartogramów
i ilustracji
z zakresu
etnografii
Europy,
2152 pozycje, p.osegregewane
w układzie
rzeczowym.
Katedra
Etnografii
Polski Uniwcrs;ytetu
im. B. Bieruta
wc \Vrocławiu.
pl. Nankera
4.
Pracownicy
naukowi:
doc. dr Adolf N a s z, Kierownik
Katedry,
mgr
Jadwiga
P a w ł a w s k a, si. asystent,
mgr Henryka
We s o ł o w s k a,
asystent.
Katedra
prowadzi
prace badawcze
na obszarze Sląska.
Zakład Etnografii
Uniwersytetu
Łódzkiego,
Łódź. ul Uniwersyte2ka
3.
Pra2e Zakładu
kO:1centrują
się wokól specjalnych
stcsunków
gospodarczych na wsi. Ot:ejmuj'l
0,1(' zwłaszcza
tradycje
współdziałania
(pomoc
sąsiedzka)
oraz główne i uboczne zajęcia l1.:dności wiejskiej
w powiązaniu
ze specyfiką
region CW i w2runi~ami
spoleczno-gos;.:odarczymi.
Pr&lt;Jccwnicy
naukowi
i ich z2.interescwania
ba;:ia\\'cze:
prof. dr Kazimiera Zawisto\', ..icz- A d a m s k a, Kiercv,;nik
ZJkladu
(wspóldziałar.ie
go-

�493

492
spcdarcze
i ~połeczne).
er Brcnislc~iV" ,r a \V o l' ska.
adiunkt
(życ:e i orga-·
r.izacja sp~)'e"zna p,~s·.erzy górskich). mgr Jad'.'.'iga K u c h a r s k a, a"ystert
(ryócłcJv:;,two rno!',;kie, organizacja
i przemi"ny
społeczno-gospodarcze
zespołów rybackich).
:l.,.r2h;w;J;n Z8.~ładu obejmuje
212.') stron w:'-'.'.ic,~lów terenowych
(za lata
19~G-·57)
i ok. 12CO fotouafii.
Ralerlra Etnografii
Lniwersytctu
im. A. ;\-1ickie&gt;'..icza w Poznaniu,
ul. Kantaka 4.
Katedra
prowadzi
badania
z ?as-resu
historii
l:ultlJry
materialnej
i etr.cgrafii
Wielkopelski
eraz l::a:.'ania z zakresu
etncgrafii
powszechnej.
Prc:cownicy
naukowi
i ic:h zainteresowania
badawcze:
prof. dr Józef
B u l' s:'. t a, Kicrcvvnik
Katećry
(osaciniclwo wiejskie
i zabudowa
w.si), doc.
dr I\Tari3 F l' a n k o w s k a, (histeria
kultury
If,dian
Ameryki
Pó]rwcnej
i Per'.!, upra\va
Ziel1:i u ludć\v kopieniackich
Ameryki
i Oceanii, wychowa!]ie LI ludów pierwotnych),
dr Ta::leusz W l' Ó b l e w s k i, adiunkt
(b\!dc.wnic~wo wiejsk ie Wielkopolski
na tle budownictwa
""iejsk iego środkowej E'.'ropy, pochówki i rytuał pogrzebewy
u ludó'vV pierwotnych,
totemizm
w kul turach
ludów azj atyck ich. pcdstawy
tecr'Ctyczne
etnagrafi(r;;;ery_
kaJ'lsk icj), cir Zbigniew
J a s i e w i c z, st. asystent
(kowalstwo
wiejskie
w rozwoju
historycznym).
Z K~tedrą
wspóJpracują
naukowo,
tworząc
zespól badań Ilad kultt.:rą
ludową
Wielkopolski:
mgr Sto B ł a s z c z y k
m~r S. C h m i e low s k i, mgr J. D y d o w i c z., c,r Adam G l a p a, ~g~
L. G. G o m o l e c, dcc. dr Czesiaw
Ł u c z a k, mgr
B. M i c h a l a !(,
mgr
Okch
P o d l e w s k i, dr Walerian
S o b i s i a k, doc. dr Jerzy
T o p o l s k i, mgr Anna Woj c i e c h (I w ska.
Przy KatEdrze znajduje
się zbiór eksponatów,
dotyczących
zasadniczych
technik ludowych,
obejmuja.c,i' ok. 1.50 pozycji.
Katedra
Etnografii
i Etnologii
Uniwersytetu
im . :Marii Curie-Skłodowskiej,
Lublin, Plac Litewslci 5.
Katedra
prowadzi
głównie badania
nad rzemiosłem
wiejskim
oraz sztuką
ludową·
Pracownicy
naukowi:
prof. dr Roman Re i n f u s s, Kierownik
Katedry
(kuitura
materialna
i plastyka
ludowa VI Polsce), osadnictwo
mgr Krystyna
S 2 C z Y p a - lVI a I' c z a k o w a.
Katedra
Etnografii
Uniwercytetu
im. Mikołaja
Kopernika
w Toruniu.
Pr&lt;J.cownicy naukcwi:
prof. dr l\Tarb Z n a m i e l' o w s k a - P I' li f f er o w 8, kierownik
Katedry,
mgr Ryszsrd
Kuk i e r, sto asystent.
Zai:ltereSGwania
badawcze:
rybołówstwo,
etnografia
Polski póln. mu~ealnicl\Vo etnogr.
P~)za tym wykłady
z z"kresu etnografii
prcwadzone
są w Pal1stwowych
Wyż:;z~'ch Szkcłach
Pedagogicznych
\V
Or;olu
(doc. dr Adolf
N a s z)
i w Gdaiisku (mgr w. B ł a s z k o w s k i).

E t n o g r a f ic z n e

p l a c ó w k i m u z e a l n e.'

A. Muzea

etnograficzne

Muzeum Kultury
i Sztuki Lutowej
War5Za\Va, ul. Szeroki Dunaj 5.
Pracownicy
naukowi
i ich zainterescwania
baćawcze:
prof. dr Ksawery
P i woc k i DYrektor
l\Iuzeum
(teoria i histeria
sztClki ludowej),
dr Tadeusz D e l'i m' a t, v.-dyrektor
(tradycje
staropruskie
w kulturze
ludowej
'Warmii i MaL.ur, trancport
wodny w Polsce), Zofia C h r z a :1 o w s k a, mL
asystent
(wiehkie
w::ętrze mieszkalne
na Kurpiach),
mgr Krystyna
C z e rn i e w s k a, adiunkt
(etnografia
ogólna w Po:sce, sylwetki
badaczy i analiza ich dcrobku)),
mgr Jerzy D a m l' o s z, adiunkt
(zróżnicowanie
etnograficzne
Pols;;I p6Inocr:cwschcdniej),
mgr Wla:Jysław
Jeż - J a l' e c 1&lt; i,
adiunkt
(obróbka
drewna
w Polr,ce), mgr Barbara
K a z n o w s k a - J ar e c k a, adiunkt
(sztuka ludowa w Sądeckiom,
obrzędy ludowe w S,_decIdem), rrgr Bm bara I'll i c h e j d 0., 8systent (wiejskie wnętrze mieszkalne
na
l\Iazo'kszu),
m;2!' Halina O l ę d z k a, asystent
(rzeiba ludowa w drzewie),
dr Kazimierz
P i e t k i e w i c t, kustosz (sztuka ludowa, etnografia
Łatwy),
mgr Anna P i ł a t, mystent (::"udownictwo v,;ie.iskie nalVIazowszu
i PodiClsiu),
mgr Anna S z y f e r, asystent (etnografia
Pus:czy Kampinoski'2j),
Gonowefa
T k a c z y k, mI. asys:er:t
(t1-;adwo ludcwe na l\lazcwszu).
Zbiory l\iIuzeum o::ejmują:
2~OO cb;ek\ćw
z zakresCl lnlltury
materialncj
Polski (zbieractwo,
lcwieclwo
i rybclówstv:o,
rcln:c1.wo i hodowla, ooró':)ka
surc:wców,
nac:zynia i sprzqty, tr8.ns[.cd),
lO OCO ol~iektów z zakresu
polskiej sztlJki lucc\vej
(:kaniny,
strój, grt.1fU·:a i rncllars~.\vJ, rzeź~)a, pisan_~{i,
\vycinanki,
pająki, piscz) V\''J o'.orzędo\vc). 12 000 ob~c~.,;:tÓ?v'dotyc?ących
C8:tCkształtu
kultury
lCloćw rrymilywn.ych
f\fryki
i Ocea:1ii. ArclJiWJm
muzealne c'cejmuje
11 OCO c"Jie';tów
(neg'1.ty\Vl;Y i odbitki
18tc,'{r.'ficz::e,
rysunki, od·~it1d. drzc\vor:-tnic:::e).
Biblio'l'r;ka :'/Iuzeum
cbejrnuje
10000 torn6vl.
Zbiory muze21:10 pcsi8daj~1 irl\ventarz
i k2talcg '.V ukłaJzie
systen12tycznym,
y;odo")nie
G:::,r~łcC:\\ia·,iCsą zbioT.V 2rct':i\Y2.1ne.
B'i"olioteka
.ro~i::;.da L;\vC'ntar~
i k2t:::l1Cg al£ace~yczny,
kataJ.cg r;':(2c:~o\vy zn2jd~je
się \V opraco\vaEiu.
1'luze'.-m Etno;rraf;cznc
VI: Krakowie,
Plac 'Wolnica l.
Praccw~jcv
nat:knvi
i i~:h zairterc&lt;:';wania
ba';8.'.\'ClC: prof. dr Ta-::le~)s~
S e \\T C' r y n, Dyrel&lt;.tcr
l\'I·_l=e~'.r.·l (rr€tcc.o:c9'i2t
ev.spo~ycji
n:!).ze3.1-:!e.~,
cr~fdnicc1cja muzeów
et!]cgraficw~-r.h,
łcw'eclwo.
obyc:zf'.je, liler2bra
i szLlka
1l1dc\v2.).
mgr
I-Ialina B i t t r.. c r - S z i: \V c Z y k o \\7 a (tk()c~\\~O, nar:':f;~17i3.
rolnicze,
bi.',.:J.icgrafia
ctncgrafici::la,
ctncgr3.fia
~1~ts1~a DO]r:2:;:O
i Opol5 Por.
m. in. ciział ,,!o.Juzcn", LeD t. xr.ll (lDGG) s. 801-··875 i LrD
3:,J ~';:21, T,I. Z n a Hl i c r o w s k a - P r i..i f f c r o \\" a, II.lu:·ca i d:'nly
111 Polsce,
L1.!D t. X:....~V00:-)::) :'. ~:\l-::;:'l, :\1. C ł n ci y::; z, D:inłrl.:ntjś~,

s.

9i(~_;ic:-7J.'!ch

t. II

P~{'('6i~'I:k

(19;'9), s. 109-136,

?;:u:ca~n]Jch

Ul

o!-~rc~:e

))OtL'ojl:'nllurn,

t. XLIII

(l~::)o)

ctllUQ"Uj

C;718

na'll:otl."O

(-110-

ET?'-JO~RAFIA

POL3K . :\

�494

495

skiego), dr Wiadys):o:v; B o g :o:t y n s k i (historia
chlopów,
lu (:,'''': ,'ch. k'.:ltdra iudo\va w Karpat8ch),
mgr Jerz, .. C z a j
gr2La Sytni±'
architektL:ra
i sztuka 1:.1'30','13), Lutesława
dc\':y s::rzl;t kuchcY::1Y), mgr Janusz
K 8 m o c k i (stroje
i ob"o"',ie
deme ) no'o":"
• '_t.c".~
_ l o
C(,fJogró.da
l O~SKl, c(no~.raf.la
~-\zji

historia
ubiorów
k o w s k i (ctnoII a j ó v: n a (1uludcwe.
o:')rzc;dy
Srodko"v;cj, metod·,. b &lt;.ldódl tcrcncwych).
mgr :\1ichc\1 -;-,I ,\ ś] i 11s k i rfotot:rafia
etnogra[]czna,
przemysł
luc'owy),
mgr Zdzisław
S z (' w c z y karchitektura
i ubiór
ludowy.
etnografia
Karpat
i Krakowskiego),
mgr
.\iekoa!1~r~ ,J a c h e l''' T' Y s z k:) w a (L'.b:ór ludowy w Pc'lsce środkowej,
obr'~ędy
l c!Jyczaje,
a£ryka,'ls:de
narzĘdziu rm,zycznc).
Halba
U l' b a n o w i e z (oisanKi, budcwr.ictv:o
ludowe na Sląsku),
Czesław
W i t k o w s k i (1cult~ra
du~howa Slcwian),
i '-l. I

.1·

C")

,

",

•.

Zł':icry l\Iuzel'tn ooejmujq
głównie eksponaty
polskie a także z i:1nych
krajów
slowiaz1.~.kich i spoza Europy
(Syberia,
Mon~~olia, Chiny, Korea,
.JaponIa,
Arcrlloelag
Sunc!ajski,
północnozachodnia
Afryk,,),
łącznie
22027
eksponatćw,
Archiwl:m
Muzeum
obejmuje
materiały
do Judowej
kult.ury ~ateriall1ej.
spolecz:1ej i duehcwej.
~:ą to: 8132 rękopisy
i maszynO:Plsy, zlr.went::;ryzo\vane
w kolejności
przybywania,
11 266 kart
rfóniemleckleJ
karteteki
z opisami
obiektów
zaginionych
w czasie
wojny,
41000 fotografii
oraz 1113'1 negatywów
i plyt cynkograficznych,
Całość
zbicrów
arch:walp.ych
obejmuje
714.56 sztuk.
Z)iory
ikonograficzne
są
zorganizowane
w układzie
rzeczowym
i sygnaturcwym.
Dział Etno!'Suficzny
pl. Wolności 14.

Muzeum

Archeoll;gicznego

i Etnograficznego

w ł-,o d 7.1,.

Pracownicy
nauk~wi
i ich zainteresowania
badawcze:
prof. dr Kazimiera
Z a w i s t o w i c z .. A d a m s k a, Kierownik
Działu
mO'r Jan D !lk o \V S k i, kustosz (ub:cry ludcwe, zwyczaje, pasterstwo
nlzinn"'e), me'r Maria M i s i 11 s 11' a, adiL'p.kt (tkactwo.
rybactwo
rzeczr.e), mgr ,Józef
ech
aai')nkt
(wiejskie vrzqdzenia
przemysłowe:
olej,łrnie,
młyny
kuźnie)
mO';
'W'! l:l N
,.
.,
'b
, I.e lO
W a s z, aOlUnkt
(~'ołnictwo), mgr Józefa D u t k i e w i c z. adiunkt
(sztuka lur.owa), mgr \V::ulda D l' o z d o w s Ie a, asystent
(zwyczaj&lt;.&gt; i obrzędy), ;'lwr Bożena W rób l c w s k a, asystent
(architektura
ludow:l),
mgr
Irena L e c h. asyste'1t (życie i praca tkaczy chalupnikćw),
Danuta M i k ol a.l c z y k, a"ystent
(gar;icarslwo
i tkactwo
chałupnicze),
CelE,m eb,pozyc,ji Muzeum jest ukaz3r:i2 przemian.
jakie zaszły w ostatnim sLjlt:ci~ n~ \v.'~i polskl'2j na przykładzie
trzech \vybranych
re,~io!i.ó\v
oraz w;Jly\'/u sztuki lUl~owej na szL1kC; i przemysł 8.rtystyczny.
Zbiory obejrnl.l.'ą 11 DCO eks;oonatćw.
Archi\'·:,'m
Działu
C''.Jejmujc 6 000 fotc"r3.fii
800 ry·sunl:6'.'" i 500 stron wywiadów
tere:low\'ch,
b
,
CZ&lt;lsopismem
Działu
jest r~ezr;ik PRACE' I :\TATERIAŁ y l\IUZEU:yr
ARCEECLCCICZr-';EGO
I ETl'';OGRAFICZc';EGO
W ŁODZI. SF.HIA ETNOGn!.FlCZ]\,A ..

L

Muzeum Etnograficzne
w Toruniu,
Arsenał,
Wały Sikorskiego
19.
Pracownicy
naukov,;i i ich zai:lteresGwania
baaa\\'cze:
pre£. dr ;\Tarla Z n am i e l' o \V S k a - P r Li f f e l' a \V a, Dyrektor
Muzeum (rybc:lówst\·,o,
\V szczególncści
rybackie
~arzędzia
}:olne, pszczelarstwo,
rzeźba ludo\Ya~ magJ.a,
muzealnictwo),
mgr Kalina A n t o n a w i c z., adiunkt (zbieractwo, łowiectwo,
rolnictwo,
tran;cpcrt lą::o\':::, obrzędy dercczne),
Rederyk
L a n g e, asystent
(taniec ludo\v}') n1gr I-Iali:1~ :'d i kuł o Vol s k aj 8di Jnkt
(~(rój ludc\'\/y,
haft,
tk&lt;Jctwo), mgr Marian
P i e c i u l, i c w i c z, adiunkt
(kultura
le,dowa Słowian półncc~ych),
mgr :\'Iaria p o l a k i e \v i c z, aClunkt
(ro~i1ict\V07 przygotowywanie
i przechowywanie
pokarmćw,
obróbka
drc:':;na). Z Tv1uzel..m
współpracują
naukowo:
mgr Barbara
:v1 2, l ę c k a (muzyka
ludowa),
mgr
.Jan R a m p s k i (folklor kaszub,,],.!, instrumenty
muzyczne).
Celem Muzeum jest gromadzenie
ekspcnatćw
z zakresu
kultury
ludowej glównie Polski pólncc~1ej, Pro'Yvadzor.o też badania
terene.we
i penetracyjne
głównie na Kujawach,
a także na Kaszubach,
w Ziemi Chelmińskiej i Dc'crzy(:skiej
i na Pojezierzu
Brodnickim,
przede wszystkim
z zakresu sztuki i rzemiosła
luC:cwego,
Z)iory Muzeum obejmują
5709 obiektów.
Najbogatszą
kclekcj~
sta:lcwi
rybołówstwo
(lOGO eksponatów
w tym o],. 400 ości zgromadzenych
z całej
Polski),
następnie
pszczelarstwo,
przygotowywanie
pokarm:l,
plecionkarstwo i rzel.ba ludowa. Archiwum
Muzeum obejmuje
2781 zapisów
folklorystycznych,
744 zopisów
muzyei:l1ych, 291 z&lt;lpisów tanecznych,
ok. 1000 negatywów
fotograficznych,
uk 1500 odbitek
foto~ rafic':l1ych,
rysunków
i innych
materialów
i1ustracyjn:,'ch
oJ.:. 1000, klisz cynkowych
275. Z~iory
są opracov,,'ane w pcstaci: inwentarza
głćw:lego, katalogu
systematycznego,
kat,"lcgu geognJiczr:ego
wg w:)jev;óiztw
i powiatćw,
katalcgu
iotograficzr.ego, katalogu rysunkowego,
katalc:gu topogr8£icwegc
(wg s::l1 i magazynóvl,
książkcwy
wg nrów i:1wentarza),
oraz Vi postaci plansz ilustrujących
rozmieszczenie
obiektów
w salach. Biblioteka
Muzeum liczy 218 ± tomy.
l

i

B. Działy

etnograficzne

'W

muzeach

okr&lt;;gowych

lUU1:eum Etnograficzne.
Oddział Muzeum Śląskiego
we Wrocławiu.
ul. Kazirnierz.a \Vie~kip.go 33..':34.
Praccwnioy
naukcwi
i ich zainterescwania
bad3wcze:
mgr Leszek
I t 111a n, kl:~.tCSZ, ki(Jrc\vnik
l\IuzEurn
(bJ.;dc"v~ict\\'o
drp\vnia:;e,
m~;.:;l:l.rst\\'J, zdocnict\vo
l'Jdo\t,,-e \V IT1etnlu), !11gr E\va J ę c z a l i 1-:, adi Jnkt
(~11alarst\vo ludo"\Nt? na .sL.l~.Je,gr2J'ika
i rz€,żlJa), rngr ::'.Taria 1\1 a c e \v i c z - G ol LIb k a w 3, ó\systed
(:;;trój. £aroiarstwo
i druk na płótnie).
p'gr ",,,',gd:&lt;lena R o s t \\- o r o \v s k a, .st. asystent.
Przecirnictem
b::'~\.C:cU·l ~jL:z('\.:m ~ą: b'..ldo~\v~ict\vo dre\vni2.ne,
zdobnichvo
ludc\':e \V mcta~J. ludo\\'(? nlt:1:iarsŁ\vo r:a szklt2 oraz \\'~pólczesne
pr?.emia1"('l
l~ul!.lirc\ve
\\"si dolncśląski('j.
Zciory oi..)(~jr.1u.ją: zbicrr.'ict\vO~ hod~_nvlę z\vi~1

�496

497

rzą:: ur-rawę roślin, transport,
przygobwanie
pokarmów,
obróbkę
włókna,
streJ, lT:2larscwo, grafikę, rzetbę, ccran:ikę
i meblarstwo.
Ilość eksponató,~':
ok. 150.00 .. Arc:hi\vum
z:1ajduje się w organizacji.
Z'ciory opr:Jccw2ne
są
\V formIe
Inwentarza
o układzie sygnaturcwym,
a częściowo w .fermie katalogu w uk.ładzie rzeczowym.
Dz'al Rultury
i Sztuki Ludowej
Muzeum Narodowego
w Poznaniu,
Aleje
IvIarcinko',\'skiego
9,
Prac:::w.1icy i ich zai::tereso\\'ania
badawcze:
mgr Stanisław
B ł a s zc z~' k: kustosz, kierownik
Działu (wielkepo:ska
i lui:)l:ska plastyka
ludow::l:
zdoomct\';o,
.garncarstwo,
skrzynie
luaowe),
mgr
Olech
P o d l e w s k i,
asystent
(kultura
materialna
\Vielkopolski
i Ziemi Lubuskiej:
plecionkarstwo, 10w1&lt;;ctwo).
. ~ział g:'omadzi materiały
etnograficzne
polskie ze szczególnym
uwzglę.:1merlem
Wielkopolski
i Ziemi Lubusl;iej.
Zl:iery obejmują:
budownictw,)
zajc;cia pccstawowe,
przet\vćrstwo,
gcspcćastwo
demewe,
sztukę, instr~l~
menty m:lZyczne i oc'zież (20(0 eksponatów)
oraz lllG in:1)"ch el,sDonatów
niezwiązan:'ch
z rajskim
obszarem
etncgraficznym.
Zbiory są cp;accwan~
w pc~taci inwentC1rza oraz kartoteki
w układzie rzeczowym
i regionał"nYm.
Archiwum
Jest w stadil:m zaczątkC\v~·m.
•
Dział Etnografii
Muzeum w Lublinie,
Zamek.
Pracc'v'nicy
nauko'v',:i: mgr Janusz
O p t o ł o \V i c z, kustosz, 'kierownik
Działu, rr.gr Teresa Kar w i c k a, as~-ste:l.t, mgr .Janina P e t e r a, as~·stel1t.
Z D:ialem wscół~~rc.cują naukowo
prof. Janusz S w i e ż y i prof. Henryk
Z w o l a k i e w i c z.
Dział ercn:adzi
el,:spcnaty z terenu Pols~.;:j, szczególr.ie
z re~ion'J lub.~lskiego, z dzl8d.ziny sztuki ludc\vej, garnc2fSl\V3.
Prc\va,:zor~e s-ą też badania tCfEnC\Ve
~1ad plecionkarst\VE.m,
\vyroc-2.mi dl1.jba:l~ mi \v drzevvie
era'z;
nad obrz,,;cami rcdzim~ymi
i dorecznymi
wsi lubElsk iej. Z': iory obej:11u:ą
11'
I
.
zl:1\\"cn.aryzew~r.ych
ekspona tów, w tym sea depozytów.
2674 c+ s;Jo6~v',.
naty o~;ri.-1c(\va~o JtlZ na }~artach ~:.rch}\valnych
z c:-·i.sel'D i fJto:'''r~łfią
lub
rY5'Jnkiem. Karty
te upcrządkO\\'a!le
są w układzi~
rzeczew

yn;

,

Dzi:;l Etnograficzny
Muzeum l'cmorskicg-o
Vi C(,81;:ólm, '-lI. Rzc źn 'c!;a 23
Kiero'.\ ni:;: Dzi~lu: dr Longin 1\1a l i o k i, kus\c"z
(l;u. tu: a Spokc!.lla,
ka"z,-,i:sk;c cpn:ęt)" c1orr.o\',c), ln ....r Edl bera
S z c;z'; rJ l' c'" '.. Ie', T) 'l'''l "'J('ł
cjulizujc
siQ \'1 ctno:.;rofii Slov,·it':'cL\~:, I(i:;~.sL~ubÓ\v, 1~c.:cjc\\'iak0\\~ i dolnc~~,o
prć.i\\"oi.:rzcżncgo
Po\';iś:a ze szczcgó:nY1TI
U\v:·g:Qc.niC'niciTI
rYb010\·\·~;t\'::~1.
tcchnil:::i rCljnQj, pJcc~ollk(;.r.::::t\\·a,
bUl'sztyn:arst\VZl,
ccr,:,r;.liki i :;ztuki ludIT:':C:j~
Dzial r;o~i~da sao Ck~r.i(~ll~~tó"v zin\\'(_'n)lc~ryzO\\2dlych
i u5~tj ch \V katc~log
kartko\"\ y \"\; ukhld~ic rzcc2.o\\:ym i alfabctycznyn1.
-......'

••

~

• "

.,

0;.

.....,/.....

.,

Dzial Etnograficzny
Muzeum Mazurskiego
w Olsztynie,
ul. Zamkowa
2.
Kierownik
Działu:
mgr Franciszek
K lon o w s k i, kustosz
(zagadnie~1ia przemysłu
wiejskiego,
szczególnie
młynarskiego,
budownictwo
drEwniane, narzędzia
rolnicze, sztuka lt.:dcwa, strój).
Dział zajmuje
się całokształtem
zagadnień
etnografii
Mazur i Warmii
ze szczególnym
uwzględnieniem
kultury
materialnej
i sztuki
ludowej.
Dział posiada 1298 eksponatów
oraz archiwum
1650 negatywów
foto2;::aficznych. Archiwum
notatek prowadzone
jest w formie kartoteki
w układzie
rzeczcwym.
Muzeum Okręgowe
w Rzeszowie, ul. 3 Maja 19.
Praccwnicy
naukowi
i ich zainteresowania
badawcze:
dec. Franciszek
K o t u l a, Dyrektor
Muzeum (sztuka ludowa, haft), mgr ZJfia L i p i a r z,
asystent
(wyroby z drzewa, etnografia
ogólna, rzemiosło
ludowe).
Muzeum zajmuje
się całokształtem
zagadnień
etnograficznych
specjalizując się w sztuce ludowej
(rzeźba, strój, haft, garncarstwo,
architektu~'a
itp.). Z'ciory ocejmują
ep.sponaty
zinwentaryzowane
i opracowane
na kartach katalogowych,
materiały
z badań
terenowych,
pamiętniki
chłopów
i inteligencji
wiejskiej
oraz rysunki.
Dzial Etnograficzny
Muzeum Górnośląskiego
w Bytom'u, Plac Thalmanna
2.
Pracownicy
naukowi
Działu: mgr Barbara
B a z i e l i c h, adiunkt
i m)!;r
Eugeniusz
J a w o r s k i, asystent, prof. dr Mieczysław
G l a d y s z, dyrektor
i:VIuzeum oraz doc. Józef L i g ę z a, v.-dyrektor
Muzeum.
Dział zajmuje się szczególnie kulturą
ludową Górnego Sląska i terenów
pogranicznych.
Badania
prcwadzone
są nad monografiami
wybranych
wsi
i nad inwentaryzacją
drewnianego
budownictwa
ludowego.
Dział posiada
6245 eksponatów
zinwentaryzcwanych
i ujętych w katalog rzeczowy, archiwum

klisz i fotografii.

Muzeum

Tatrzańskie
im. T. Chalubińskiego
w Zakopanem,
Krupówki
10.
naukowi
i ich zainteresowania
cadawcze:
prof. dr Julius~
Z b o r o w s k i, Dyrektor
Muzeum (folklor, historia
badań etnograficznych
na Podhalu,
góralskie
podania
historyczne),
mgr Wanda J o s t o w a, kustc's;: (stosunki
społeczno-gospodarcze,
kultura
materialna:
wypasaźenie
chaty orawskiej,
migracje
zarobkowe
górali podhalańskich),
mgr Helena
S r e d n i a w a, st. adiunkt
(sztuka ludowa:
drzeworytnictwo).
Muzeum
o'Jejmuje
zbiory z folkloru
i sztuki ludowej
Podhala,
Spisza
i Orawy. Zbiory obE!jmują ok. EOOO eksponatów,
do których opraccwuje
się
katalog
ic.wentarzowy
i kartotekę
w układzie
alfabetycznym,
rzeczowym
i geograficznym.
Biblieteka
obejmuje
11 400 pozycji,
z czego 5350 opracowano już w katalogu
alfabetycznym
i działowym.
Pracownicy

32 Lud. t. XLVI

�498

499

Dział Etnograficzny Muzeum Sląska Opolko
Pracownicy
naukowi'
mgr St
. -ł s lego w. Opolu, ul. św. Wojciecha 7
,J a k u b o w ska.
.
, ams aw B I' o n l c z, kustosz, mgr Halina

'i

Zbiory Działu ob'
.
.
.'
eJmuJą głownie eksponat'
I'
•
łow kultury
materialnej
lud
"
S
J P aWle ze wszystkich
dzia,
nOSCl ląska Opolskiego,
(570 eksponatów).
DZIał Etnograficzny M
.
Kierownik Działu: ;:;U";g:~lta~~:~o~,
ul. .Kiliński.ego 6
Zbiory
obejmują
przEważ'
k
I s k l, (rybołowstwo podlaskie).
.
me e sponatv z zakresu k 't
I sztuki
ludowej Podlasia w ilości ok
. .
.
Ul ury materialnej
talogowane.
. 300. Są one Zinwentaryzowane
i skaDział Etnograficzny
zantów AL 2/4.

Muzeum

Swi to
.
ę krzyskIego

w

Kielcach,

plac

SPRAWOZDANIE
Et.nografii IHKM PAN we WrocłaWI' u
Część

Part y-

.

SIeci

za rok 1960.

terenowych.
materiałów

Sprawy

Obraz

z badaó

kartogramów

prowadzenia

lokalowe

zat.rudnienia

A. Administracja.

.. 4. ~oszukiwania
w literaturze:
a) na
ilczneJ, b) nad konkretny'
. t
. d metodyką
kartografii
etnogra_.
mi emataml
opracowvwa
.
o. Anahzę i opraccwan'
. t
•
nymI.
Ie sys ematyczne
materiał'
wych i z Poszukiwań w II'te ra t urze.
ow z badań tereno6. Opracowywani'ó'

\vymagają

Zakład Etnografii IHKM PAN we Wrocławiu mieści się przy Katedrze
Etnografii
Ogólnej i Słowian Uniwersytetu
Wrocławskiego
w lokalu 'Przy
ul. Nankera 4 lp. Lokal ten składa się z dwóch pomieszczeń. Trzeci pokój,
Kierownika
Zakładu jest równocześnie po.kojem Katedry Etnografii
UWr.
Daje się odczuć niedostatek
pomieszczeń.
i.właszcza jeśii chodzi o archiwum i rozmieszczenie
pracowników.
Należy
również
podkreślić
brak
ciemni i pracowni fo,tograficznej
(CD podraża
koszta opracowania
materialÓW fotograficznych).

PAE (340 wsi na obszarz.e

2 ,Opraco.WY~anie tekstów i rysunków
z badań
3. WeryflkaOJę.
,kontrolę'
terenowych.
.
.
,ocenę
l Uzupełnianie

dokumentacji

B. Archiwum
zapisów i szkiców terenowych
(prowadzi mgr T. SkarżYI1ski).
C. Archiwum
opracll\vanych
czy~topisów
terenowych
(prowadzi
mgr
T. Skarżyński).
D. Inwentarz
zdjęć, filmów
i filmoteka
w układzie
sygnaturowym
(prowadzi mgr J. Bohdanowicz).
E. Ka'rtoteka zdjęć w układzie rzeczowym (prowadzi mgr Bohdanowicz).
F. Biblioteka
Iprcwadzi mgr K. Pudło).
A d m i n i s t I' a c j a Zakładu obejmuje:
1. Dziennik podawczy i archiwum
korespondencji.
2. Księgowość i jej dokumentację.
.&gt;
I Ylw E'D'taTze.

Zakładu
.

istnipjącymi:mtrukcjsmi.

A. Kartoteki:
l. miejscowości
stalej sieci PAE w uk!. alhbe1ycznym;
2. miejscowości
stałej sieci PAE w uk!. sygnaturowym;
3. infocmatorów
terenowych.
4. miejscowości z literatury
i archiwów; 3. map wykonanych
(prowadzi dr K. Kwaśniewski).

Zakł~~ Etnografii
Instytutu
Historii
Kult
Akademn
Nauk
W.
ury Materialnej
PolskieJ'
.
we
rocławlU.
Kierownik
Z k
G a Je k. Zakład zajmuje
się
.
a ladu
Prof.
dr Józef
SEM ETNOGRAFICZNYM.
wylączme pracami
nad POLSKIM
ATLAOrganizacja

z

tematy.
Powstałe w wyniku badań zbiory materialów
zorganizowanego
a I' c h i w u m, które obejmuje:

opisowa

Prace badawcze
Zakładu obejmują:
1. Badania terenowe W'
POlski).
e WSiach stałej

:~godnie

Viyniki badań terenuwych
opraco\vywane
są przewazme
przez stałych
praccwników
Z:tkładu \\' skali ogólY1opolskiej. w podziale na poszczególne

Ki:rcwni'k
Działu: mgr Aleksandra
D o b l' o w
DZIał posiada ok 1000 ek
t.
o I s k a, kustosz.
k
.
spona ow, w tym 694 depozyt
S t
e sponaty
z zakresu
ceramiki
tk t '.
.
y. ą o przeważnie
kieleckiego.
'
ac wa l SZtukI ludowej
województwa

z prac Zakłądu

Zesta\\'iaYlie.

do inap.

Jako księgowy Zakladu i sila biurowa zatrudniona
jest od dnia 1. X.
stopniu
służbowym
radcy Ob. Irena Zybert,
natomiast
w okresie
l. L-3D.
IX. 1960 funkcje
księgowego
pełnił
zatrudniony
na pracach
zleconych w wymiarze
lh pelnego wymiaru
godzin Ob. Stanislaw
Gajewski, a prace biurowe wykonywała
w ramach umowy o dzieło w okresie
Vi

i legend.

•

�500
od l. I trudniona

501
30. VI. 1960 Ob. }Iaria
w granicach
1/" etatu.

B. Pracownicy
Prof.

dr Józef

Woźniak.

Obecnie

Ob. I. Zybert

jest

za-

. I . k\ \ 'estionariusza
do.
p nie
J~ko
no t a t m'k terenowy " PCWle el1la
.
t'
a
rOWI10CZ,S.
" T'p rzystw:J Ludoznawcze
usta18J'ąc
cenę
Jednos Kaw.
.
k'
konało
Pols Ie
a., ~ '.
zł (bez jakichko:wiek
narzutów).
kwestionariusu.-nota,mka
na 30,..
d '
.
' . r y s u n k ó w i f o t o g r a f 11 Z ba an
O p r a c o wan l e t e k s t ~ w,
, ..
ch lat ze względu
na czasod " " dczemach
z mlDlOny,
.
terenowych.
Po
O_Wla
.
.,
. g'ędu n(l wkradające
się w tej
,.)
. ,; rac nad czystoplsa.ml
l ze \V z .
. ,
'c'
t
vh.onncs~ p .,
..
. . do konfrontowal1la
cZystOopkOW z no a,
l:z"nncści niesclslcsCI, zmuszające
.
.
się do'
k;mi terencwy~i
przez autorów kartcgramow
ogramczono
.

naukowi.
G a je k Kierownik

Zakładu.

Dr Krzysztof
K w a ś n i e w s k i, st. asystent
(od l. 1. 1961 adiunkt).
IIIIgr .Janu!&gt;:!. B a h d a n o w i c z, st. a'systent (cd l. VI. 19(0).
Mgr Krystyna
H o f m a n - L i a n d z i s, asystent.
lVIgr Kazimierz P Ij d ł o, asystent (od dn. 1. V. 60, uprzednio
zatrudniony
Jako asystent
tecr.niczny).
Mgr Tomasz S kar 7. y ń s Ie i, asystent.

L_

Mgr Trawińska-Kwaśniews:,a
była od dnia 30. IV. 1960 na urlopie
bezpłatnym;
po tym okresie L,wo.1niła się z p·racy, a na jej miejsce
;:;atrudniono
mgr K. PUdłę· Oprócz tego Zakład w zwiąZlku z koniecznością
pr&lt;.wadzen1a
badari terenowych,
jak też w związku
z przygotowywa:1iem
ostatecznych
makiet pierwszego
zeszytu Polskiego
Atlasu Etnograficznego
do druku zatrudnił
w ramach prac zlecOl1ych:
' /'
a) w badaniach
terenowych:
mgr Jerzy
G r o c h o l s k i (1. VII f31. X. i 1. XII. - 31. XII. 1960),
przerysowywaniu
map, przepisYWalliu
legend na maszynie,
wykonywaniu
rysunków
do publikacji
i sporządzani'-l
makiet map do druku:
Z. $piewakowska
(4. - 27. VII. 60), St. Łężny (9. - 31. VII. (0), I. FudaI
(lI. -16.
i 21. - 30. VII. 60), H. Kucharewicz
(11. -16.
VII. 60), H. ChmieleWSka (1. - 12. VIII. 60), M. Przybylski
(8. VIII. - 10. IX. GO), K. Szeliga
(1. - 10. IX. 60), K. Czerwińska
(l. - 30. IX. 60), M. WysJcka
(1. _ 30. IX.
60), T. Smyl (1. - 30. IX. 60), A. Telus (l. IX. - 10. X. 60), I. Rychlik
(l. IX. -l.5.
X. 60). Br. Mićkowski
(1. IX. -- 31. X. GO), H. Wadcwska
(1. IX. - 31. X. 60), S1. Miężał (1. IX. - 31. X. 60), R. Chanas
(1. IX.30. XI. 60), Fr. Minorowicz
(1. IX. - 30. XI. 60).

Opracowujący

.J.

b) w

Działalność

naukowo

badawcza

Głównym
i jedynym
probtemem
bada\\;czym
Zakładu
A t l a s E t n o g r a f i c z n y. W związku ze stałym tokiem
wadzono w r. 1960:

był P o l s k i
prac przepro-

B a d a n i a t e r &lt;: n o wena
podstawie
kwestionariusza
nr 4 (Budownictwo) w 12 wsiach: na r;odstawie
kwestionariusza
nr 5 (Transport
i komunikacja
lądewa) w 23 wsiach; łącznie w 35 wsiach (l52 roboczodni).
Pełne wykonanie
zaplanowanych
badań terenowych
nie bylo możliwe
ze względu na przerzucenie
kredytów
na wykonanie
makiet map do druk:.I
pierwszego
zeszytu PAE.
ZgJc;nie
z planem
opracowano
kwestionariusz
PAE nr 5 (Transport
i komunikacja
lądowa).
Kwestionariusz
obejmuje
354 str:&gt;n, zawie:-a
10 różnych
terna tów. a 49 szczegółowych
zagad nień. .;est 0.'1 pomyślany

Temat

Gajek, Z. Staszak

.1, Bohdanowicz

•
K. HofmanLiandzis

Młócenie
Przechowywanie
wymłóconego
zboża
Uprawa pszenicy,
żyta i ich mieszanek

K. HofmanLiandzis

Motyki

K. Kwaśniewski

Ber i jego uprawa

K. Kwaśniewski

Pomieszczenia
hodowlane

K. Kwaśniewski

9

9

5

16

4

4

4

6

6

: Mapy innych
, autorów
Koń i wól

T. 'Skarżyński

Stodoły

T. Skarżyński
(wespół
z H. Gorczyńskąl

Uprawa

prasa

.1. Grocholski
(praca zlec),

Kopice

!.bÓż

4

4

4

4

3

3

29

4

15

i kopaczki

K. Pudło

17

15

5

6

20

20

4

4

6

15

15
4

4

3

3

�I

503

502

11,

a) uczytelnienia
już L:ebranych tekstów tercnow\Th.
b) wykonania
poprawnych
rysunków.
.
c) dokumentacji
materiałów
fotograficznych.
W ramach wE:ryfikacji i uzupełniania
zebranych
materiałów
terenowych rozesłano ok. 100 ankiet do Grom. Rad Narodo\v\"Ch.
Badania terenowe
powiększyły
archiwum
naukowe' Zakładu
o maledały z 35 wsi (12 wsi - badania z zakresu budownictwa,
23 wsi z zakresu
transportu
i komunikaCJi),
zzwierająceok.
10000 odpowiedzi
na pytania
kwestionariuszy
; ok .. ~OO szkiców terenowych.
Przeprcwadzono
też dokładne skontrum i uporządkowano
archiwum materi8.łÓw terenowych
z lat
ubiegłych (mgr T. Skarżyński).
.

f

Stan archiwum
fotograficznego
wynosi 606 filmów.
przeważnie maloobrazkowych
i 0855 wypełnionych
kart archiwalnych
z od.
bitkami, ułożonych w układzie rzeczowym. W r. 1960 wykonano' 39 filmów
(1100 zdjęć). Wypełmono
też 750 nowych kart archiwalnych
(M. Woźnia:c.
prace zlecone). Zakład dysponuje
obecnie
3 aparatami
fotograficznymi,
z których jeden (i obiektyw szerokokątny)
został zakupiony
w roku sprawozdawczym.
. Na pDsiedzeniu Komisji d/s Polskiego Atlasu Etnograficznego
pracow.
nICy Zakładu przedstawili
48 map, które zostały
zatwierdzo;1e do druku
w zeszycie pierwszym
PAE. Dalszych 14 map ·p.rzyjętych do druku w zeszycie pierws:zym
wykonano
talkże w ramach
pra,c' Zakładu
\V latach
ubiegłych.
Udział

w

konferecC'jach

i

z:jazdach

PrDf. dr J. Gajek brał udział w: 4 posiedzeniach
Rady Naukowej IHKM
PAN, l posiedzeniu Komitetu
Słowianoznawstwa
PAN, 1 posiedzeniu
Ko.
mitet~ Języ~oznawstwa
PAN, (sprawa atlasu językcwego
Słowia!'Js'z.czyzny).
1 posIedzemu
Wrocławskiego
Tow. Naukowego,
2 posiedzeniach
Komitetu
Historycznego
PAN, 2 Radach Naukowych
Zakładu Antropo,logii PAN wc.:
Wrocławiu, 3 posiedzeniach
naukowych
Oddziału wrccławskiego
Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego,
Walnym Zgromadzeniu
Polskiego Tow. Ludoznawczego w Szczecinie,
Międzynarodowej
Konferencji
Pomorzoznawczej
w ~zczecinie (z własnym
podsumowaniem
obrad). Sesji Naukowej
PTL
w BIałymstoku
(podsumowanie
oorad), Sesji Naukowej ku czci O. Kolberga
w Brzysusze (z referatem
"Sprawa
reedycji dzieł O. Kolberg? ") Konferencji Archeologicznej
w Poznaniu.
'
Mgr Janusz Bohdancwicz
brał udział w: posiedzeniu
Komisji d/s PAE.
Walnym Zgrcmadzeniu
PTL, ~VIiędzynarodowej Konfer~ncji
Pomorzoznawczej w Szczecinie (z własnym
~eferatem:
"Pomorze
Zachodnie w świetle
kartografii
etnograficznej"),
Sesji Nauko',vej PTL w Białymstoku
(z własnym referatem:
,.Chłopskie budynki
gospodarcze
na Podlasiu"),
3 posie-

,.
!

dzeniach
naukowych
Oddziału
wrocławskiegD
PTL, na jednym
z nich
z własnym referatem:
"Sposoby przechO\vywania
ziarna w Polsce". 6 seminariach
doktoranckich
Katedry Etnografii
Ogólnej i Słowian U. Wr., na
jednym z nich przedstawiając
plan własnej pracy.
Mgr Krystyna
Hofman-Liandzis
brała udział w: 5 posiedzeniach
naukowych Oddziału wrocławskiego
PTL, posiedzeniu
Komisji d/s P~E.
Dr Krzysztof Kwaśniewski
brał udział w: posiedzeniu Komisji d/s PAE,
Sesji naukcwej
ku czci O. Kolberga w Przysusze
(z własnym
referatem'
Sprawa chłopska w dziełach O. Kolberga"),
Walnym Z~romadzieniu
PTL
~ Szczecinie,
Międzynarodowej
Konferencji
Pcmorzoznawczej
w Szczecinie (z własnym
referatem
"Terytorium
Słowian
północnozaehodni(;h
w świetle niektórych
wyników badań nad budownictwem"),
Sesji Nauko·
wej PTL w Białymstoku
(z własnym,
opraccwanym
wespół
z mgr
K. Pudło referatem:
"Białostockie
w pracach
Polskiego Atlasu Etnograficznego"),
4 po.siedwr:iach
naukowych
Oddziału
wrocławskiego
PTL.
4 S€mina;riach dokto,ranckich
Kat.edry Etnografii
U. WI'.
Mgr Kazimierz
Pudlo
brał
udzi.ał w: Walnym
Zgromadzeniu
PTL
w Szczecinie,
Międzynarodowej
Konferencji
Pomorzoznawczej
w Szczecinie, Sesji naukowej PTL w Białymstoku
(z własnym, opracowanym
w.~spół z dr K. Kwaśniewskim
referatem:
"Białoskckie
w pracach Polskiego
Atlasu Etnograficznego"),
3 posiedzeniach
Oddziału
wrocławskiego .. PTL.
Mgr Tomasz Skarżyński
brał udział w: Walnym
Zgromadzeniu
PTL
w Szczecinie,
MiędzynarodDwej
Konferencji
Pomo·rzoznawczej
w Szczecinie, Sesji naukowej
PTL w Bialymstoku
(z wasnym, opracowanym
wespół z mgr Z. Ciesielskim
referatem:
"RybDłówstwo
11&lt;1 Biebrzy,
górnej
Narwi

i środkowym
Charakterystyka

Bugu") *.
zespolu

i trudności

w

pracy

Pracuj~cy
w Zakładzie
zespół pomDcniczych
pracowników
naukcwych
wykazał
:ię w ubiegłym
roku sprawozdawczym
wyrażnym
dorobkiem
w zakresie pra1c nad Atlasem,
jak też w osobistych
pracach
naukowobadawczych.
Dr K. Kwaśniewski
na podstawie
dys€rtacji
"Paleniska
i piece w polskim budcwnictwie
ludowym.
Studium
n"l podstawie
~ateriałów etnogra.ficznych
1860-1960", opartej w dużej mierze o prace I materiały PAE zebra'ne w ramach prac Z3.kładu - uzyskał stopień doktora
nauk humanistycznych.
Mgr J. Bohdanowicz
uczestniczy
w seminarium
• Prace
pracowników
Zakładu
w
zakresie
P o P li l a r y z a c j l
W i e d z Y
omawia
dokładnie
sprawozdanie
przesłane
do IHKM
PAN
pismem
z dn. 21. X.
l
1960 1. dz. 185'N-VI.'60 w odpowiedzi
na p.ismo IHKM 1. dz. b/881 BON160.

il!'
II!

II:

ii:

"

:;:
',l

Ii

�504

505

doktoranckim
Katedry
Etnografii
Og. U. Wr. i przygotowuje
rozprawę
];lt. "Sr;csoby przechowywania
zboża w pOlskiej kulturze
ludowei".
Mgr
K. Pudlo w r. 1961 zostanie wciągni~ty
na listę uczestników
seminarium
doktorar:ckiego:
przygotowuje
on temat pracy doktorskiej
"B'ldownictwC)
przysłupowe
na teręnac.:h Polski,
Łużyc i Niemiec
poludniowych".
Mgr
T. Skarżyński
otrzyma
temat pracy doktorskiej
dopiero
w r. 1961, tak
jak i mgr K. Hofman-Liandzis.
Stwierdzić
należy, że naogól sla'.:o post~pują prace nad opanowaniem
języków
occych.
Brak lektora Łów, jak też
funduszów
na zakup kompletów
plyt Linguaphon
daje się dotkliwie
odczuwać na tym odcinku. Oprócz tego należy zwrócić uwagę, że mimo wielokrotnych
wniosków
Kierownictwa
Zakładu
żaden z pracowników
Zakladu
nie otrzymal
z Akademii
możliwości
wyjazdu
zagranicznego,
zwłaszcza
do
Moskwy, Linzu, Uppsali
i Bazylei,
gdzie są ośrodki
pra·c etnograficzno'ltla.sowych. Uniemożliwia
to no-rmalne dojrZEwanie
kadry i porównywanie
wyników
prac aHa's.owyoh polskich
z wynikami
innych krajów.
Podobnie
jak w zeszloro·cznym
sprawozdaniu
należy
podkreślić
brak
technicznego
pracownika
naukowego,
który
pelniłby
funkcję
fotografa
i rysOMlI1ika.

Upowszechnianie
się i zanikanie
mło,carń kieratow~ch,
Pojawianie
się i rozpowszechnianie
się zastosowanIa
o napę:Jzie motorowym.

r
I

wydrukowanych
Etnografii

do druku przez
PAN we Wrocławiu

IHKM

pracowników
Zakładu
w roku 1960

Prof. dr J ó z e f G a je k:
Wydrukowano:
1. Transport
i komunikacja
lądowa.
ARCHIWUM
ETNOGRAFICZNE
Nr 22. Kwestionariusz
PAE Nr 5 - Wroclaw 1960 s. 1-348.
2. Prace Międzynarodowej
Konferencji
Pomorzoznawczej.
GŁOS SZCZECIŃSKI z dnia 30. 8. 60 r.
Oddano

do druku:

3. Po Międzynarodowej
SKA Nr 4.
4-13.

Mapy PAE (wespół
Formy cepów,

Konferencji

Pom0'rzoznawczoj.

NAUKA

Oddano

do druku:
Od Amazonki

do Ziemi

Ognistej.

LUD t. XLVI

Różne pomieszczenia,
do przechowywania
ziarna.
Przechowywanie
ziarna w komorze,
Przechowywanie
ziarna w osobnym wnętrzu
w obrębie pomieszczerl dla zwierzą t,
Przechcwywanie
ziarna w stodole,
Przechowywanie
ziarna
na strychach
(wespół
z M. Rostworowską),
Występowanie
spi'chrzy,
Różne nazwy spichrzy,
Podstawowe
typy spichrzy
w Polsce,
Spichrze
zrębowe, parterowe,
wąskofrontowe,
prostokątne,
Spichrze
zrębowe o podstawie
zbliżonej
do kwadratu,
Spichrze
zrębowe, parterowe,
szerokofr,cntowe,
prostokątne,
Spichrze
murowane,
Przechowywanie
zia,rna
w kadłubach
skrzyniach
(wespół
z M. Rc,s;woro-wską),
.
Przechowywanie
ziarna w słomiankach
i workach
(]. w.),
Przechowywanie
ziarna wysypanego
luzem (j. w.).
Przechowywanie
ziarna w beczkach (j. w.).
18. Chł{)pskie
budynki
gospodarcze
na Podia siu (25 s. maszynopisu
20 map).
19. Pomorze
Zachodnie
\V świetle
kartografii
E:tnograficznej
(20 s. maszynopisu
i 20 map).
20. Kwestionariusz
do badal1 nad wiedzą ludową
(25 s. maszynopisu).
21. Indeks miejscowości
do tomu O. Kolberga:
Pieśni lud u po1skiegC).
: Łęczyckie
22.
Kaliskie.
23.
Mazowsze.
24.
" zbiorcza " miejscowości " z tomów LUDU O. Kolberga.
25. Mapa

POZYCJI

i oddanych

14. Próba etnograficznej
regiJnalizacji
~Ol9ki w ~Wi,~tle, prac nad "Polskim Atlasem Etnograficznym".
Wrccławsk1e
Tow. ~auhowe.
,.
.
..
d r:rzem\'&lt;łem
wip'skim-małomlasteczkO\\)m
w \VO].
15.. Bac~ma
~a
k'1m. 'PRACE;J.,
MATERIAŁY
ETNOGRAFICZNE
lubelskaD
l rzeszows
t. lubelski.
Mgr J a n u s z B o h d a n o w i c z:

1. Rec. M. Lepecki:
2-17.
Mapy PAE:

J. G.
WYKAZ

.'
młocarm

POL-

z Z. Staszczak):

Odmiany
cepów z przewierconymi
bijakami,
Cepy o bijakach
krótkich i dluglch,
Bijaki ciężkie i lekkie,
Nazwy ogniwa łączącego dzierżak
z bijakiem.
Zanikanie
młócenia
zcóż cepami,
Rozmieszczenie
nazw miejsoa młócki,

•

�506

507

iVIgr Kry s t y n a H o f m a n - L i a n d z i s:
Oddano do druku:
1.-4.

c

Mapy PAli;:
Uprawa

krzyc.;y,

miejscowości

do tomu O. Kolberga:

7.
8.

9. Kwestionariusz

do badań

nad pożywieniem

Mazury Pru.-;kie.
Sląsk.
Chełmskie.
Krakowskie.
ludowym.

Dr K r z y s z t o f K w a Ś n i e w s k i
Wydrukowano w 1960 r.:
A. Większe

prace

i artykuły:

l. Uprawa bru (Setaria Italica)
Wrocław 1960, s. 203-222.

w Małopolsce

\'i

XX w. LUD t. XLV,

Oddano do druku:

_. Z działalności
etnograficznych
towarzystw
naukowych
zagranic:,!
LUD t. XLV, Wrocław 1960, s. 460-471.
:3. Terytorium
Słowian
północno-zach{)dnich
w świetle
niektórych
wyników bada11 nad budownictwem
łudowym. (Streszczenie
referatu). SZCZECIN nr 4-5. - PRACE I MATERIAŁY ETNOGRAFICZNE t. XXII, Szczecin 1960, s. 117-118.
oi. Podział pracy i kompetencji
w gospodarst\vach
chłopskich (wybrane zagadnienia) w: Transpmt
i komunikacja
lądowa. Kwestionariusz PAE nr5.
ARCHIWUM ETNOGRAFICZNE
nr 22, Wrocław 1960, s. 349-352.
Sprawa
CZESNA,
li. Obrzędy
graficzne

16.-23. Mapy PAE:
Znaczenie nazwy obora,
Zwyczaj trzymania ?wierząt w otwartych ogrodzeniach.
Znaczenie nazwy okólnik,
Trzymanie bydła w chalupie,
Trzymanie świń w 'chałupie,
Trzymanie drobiu w chalupie.
Uprawa bru.
24. Terytorium
Słowian północno-zachodnich
Vi
~Viietle niektórych
wyników
badań nad budownictwem
(15 s. maszynopisu,
2 tab.,
1 mapa) .
.25. Etnoorafia
w Polsce - placówki i pracownicy
(LUD t. XLVI).
26. Bialo"'stockie w pracach Polskiego Atlasu Etnograficznego
12 s. maszynopisu. 8 map (wespół z K. Pudlo).
27.-29. 3 recenzje z atlasów etnograficznych:
niemieckiego.
austriackiego i szwedzkiego (LUD t. XLVI).
:30. zw:czaje
i nbrzędy ludowe (kwestionariusz)
15 s. maszynopisu.

chlo·pska w dziełach Oskara Kolberga.
WIES WSPOł.Warszawa 1960, nr 11, s. 149-154.
i zwyczaje ludowe dawnego Wrocławia.
Materiały ikonoz XVIII/XIX'W. SOBOTKA, Wroclaw 1960, nr 4.

B. R e c e n z j e, o m ó w i e n i a, s p r a w o z d a n i a:
7. Rec:. Lips J.: U źródeł cywilizacji.
Wrocław 1960, s. 373-377.

Warszawa

1957. LUD t. XLV.

des Sciences Sociałes UNESCO. Cultures en voie de
disparition.
LUD t. XLV. Wrocław 1960, s. 368-370.
q. Ncwe glosy nauki o problemach
Ziem Zachodnich.
ODRA. Wrocław 1960. nr 44. s. 4.

k u l \' i o P ;: a c o wan i a p o p u l a r r. e:
jakiego nie znamy (cykl artykułów
po~ula::nych o .zabytkach i tradycjach
ludowych dawnego WrocławJa. l-;:ontyn~acJa).
SŁOWO POLSKIE, Wrocław 1960 nry: 91, 176. 197. 183. 18J, 131.

t \"

195, 197, 230, 246, 249.
. .
11. Z podań dolnośląskich
(opraccwania
popularne, kontynuacJa)
GA:
ZETA ROBOTNICZA wyd. AWDB, Wredaw
1860 nry: 2, 9, 14, 20,
32 38.44,50,
56,62, 86, 92, 97, 103, 109, 115, 127, 133, 151; 157; 1~3;
17:5, i81, 193. 199, 205, 211, 217, 223, 229, 23,5. 241, 247, 253. 2J!;.
265, 283.
12. Na Dni Wrocla\',;ia Rochwist.
(scenariusz obrzędu
ludowego)
~ALENDARZ
\VROCŁA WSKI, Wrocław 1960, 5. 268-272.
13. Po Międzynarodowej
Konferencji
Pomorzamawczej.
SŁOWO POLSKIE, Wrocław 1960, nr 233.
.
~
] 4. Podania
Pomorza Zachodniego (opracowal1la popularne).
/ GŁOS
TYGODNIA, Szczecin, 1960 nry: 30, 31, 32, 34, 38, 39, 40, 41, 42, .43,4:.
D"
d k t o r s k a: Paleniska i piece \v polskim budowmctwle
]5. 1 raca
O
860 10602?ludowym. Studium na podst. mat. etnograficznych
l
--.,
. _/.s.
57 tabl. (maszynopis).

Różne znaczenia słowa "krzyć się",
Wysiewanie mieszanki pszenicy i żyta.
Gwarov •..
·e nazwy na żyto.
5. Indeks
6.

" r

.~ O '\VrOCłc.~,

H. Rec. Bulletin

Mgr. K a z i mi e r z P L: d ł o

I

l

Oddano do druku:
1.-4. Mapy PAE:
Wól jako zwierzę

pociągowe

\V

gosp. chłopskich.

�509

508
Krowa jako zwierzę pociągowe
w gosp. chłopskich.
Relikty używania
wołów i krów jako siły pociągowej.
Sprzęganie
woLl lub krowy z koniem do prac gosnodarskich.
Rec. Towarzystwo
Naukowe
Płcckie (LUD t. XLVII).
6. Kwestionariusz
do badań nad budownictwem
bdowym.
7. B lalostockie
w pracach
Polskiego
Atlasu
Etnograficznego
(12 s.,
Smapek, wespół z K. Kwaśniewskim)

'J,

;\1gr. T a m a s z S kar
Oddano

i

zy ńsk i

do druku:

1.-5. Mapy PAE:
Funkcje
sąsieków w stodole.
Zanikanie
uprawy prosa (wespół z H. G'Orczyńską).
Tradyc!e
obsie~ania
ncwin prosem (wespól z H. Gorczyńską).
Kasza Jaglana Jako pożywienie
(wespół z H. G'Ol'czyńską).
Nazwy kaszy z prosa (wespół z H. Gorczyńską).
6, Rybolówstwo
na Biebrzy, górnej Narwi i środkowym
Bugu (wespół
z Z. Ciesielskim).
7. Indeks miejscewaści
do tomów O. Kolberga:
Sandomierskie
8.
Radomskie
9.
Kieleckie
10. Tradycyjny
strój ludowy (kwestionarusz).
Mgr .• T e r z y G
Wydrukowano:
1. Działalność
Oddano

l'

I

f

II
I

f

o c h o l s ki

Jana

Czekanowskiego.

WSZECHSWIAT

1960 nr

10.

do druku:

2.-4. Mapy PAE:
Zabezpieczanie
kopic przed deszczem.
Odmiany kopic krzyżowych.
Odmiany kopic rzędowych.
". Rec. Jan Czekanowski:
W głąb lasów

Aruwimi

(LUD XLVI).

B. Kopczyńska-.Taworska
BADANIA

ł
NAD

PASTERSTWEM

W RUMUNII

I
Prace badawcze
rakter
!"liż badania

nad pasterstwem
w Rumunii
mają zupelnie
polskie,
stanowią
one bowiE'm od dawna

inny chazasadniczy

dział dociekal'! naukowych
nad etnogenezą
narodu rumuńskiego
i organizacyjnie obecnie są z nimi związane l.
Problemem
centralnym
dyskusji
nad etnogenezą
narodu
rumuńskiego
jest zagadnienie
autochtonizmu
Rumunów
na terytorium
dzisiaj przez nich
zamieszkiwanym.
Uczeni rumuńscy
zwalczają
rozpcwszechniony
w nauce
zachodnio-europ
ej skiej (między innymi również i w Polsce) pogląd, że po
wycofaniu
w roku 270 n. e. legionów rzymskich
z Dacji emigrowała
wraz
z nimi do Mezji zlatynizovJana
ludność miejsccwa.
Odcięta przez ekspansję
słowiańską
VI i VII wieku miala się ona przedostać
na północ dopiero
w okresie drugiego państwa
bułgarskiego,
które posiadało
dynastię
romańską (wołoską).
Według tej teorii język rumuński
wytworzyć
się miał na
obszarze
między Dunajem,
a górami bałkańskimi
w okresie między VII,
a X wiekiem
z języka dawnych
garnizonów
rzymskich.
Po przekroczeniu
Dunaju ludność zromanizowana
miałaby
zająć Siedmicgród
i stamtąd
rozprzestrzeniać
się na sąsiec!nie terytoria 2.
Broniąc
swego stanowiska
uczeni rumUl1scy twierdzą,
iż Viraz z władzami rzymskimi
wycofała
się z terenów
Dacji tylko zwierzchnia
część
społeczeństwa
(tak jak to oJserwujemy
i w póżn~ejszych
czasach w wypadku
okresowych
okupacji
wojennych),
natomi8.st
zlatynizcwana
masa
łudności
rolniczej
została
na miejscu
i reprezentowała
autochtoniczną
kulturę 3.
Szukając
argumentów
przemawiających
za autochtonizmem
mieszkańców Rumunii
badacze
zajmują
się specjalnie
badaniem
historii
kształtowania się języka rumullskiego
w okresie poprzedzającym
jego latynizację·
Badania
te dotyczą jqzyka trackiego 4. Między innymi
badania
te objęły
również
słownic~wo
pasterskie.
Wyróżnienie
w terminologii
pasterskiej
słćw, które mają być pochodzenia
przed rzymskiego,
uważa J. J. R'Iss:.! za
dowód rzeczowy, iż pasterstwo
stanowiło
od czasów naj dawniejszych
podstawowe
zajęcie Rumunów 5. W tym miejscu
nadmienić
należy, iż wspólnym podłożem językowym
trackim tłumaczone
są przez autorów rumuńskich
1 W
Akadem;i
RRL jest Komisja
do badań
nad formowaniem
s;ę języka
j narodu
rumuńskiego
(Comisia
pentru
studiul
formarii
limbii
$i popurutui
romin),
która
kieruje
mlędzy
innymi
badaniami
nad pasterstwem.
'J. C z e k a n o w s k i, Wst&lt;:p do historii
Slowian, Wyd. 2. Poznań
1957, s. 95-S6.
• K. K a d l e c, Valaśi
a valasske
pnivo
v zemich
slovansl'1ich
a "h{'rsi.;);;'~I.
s uvodem, poctavajlclrn
prehled
teorii
o vzni/,u
rumunskeho
narada,
Praha
ln6
s, 11 i 170 oraz G. G;uglcu.
Vraite Schichtcn
und Entwickiungsstufen
in der Struktur der DakoTumiinischen
Sprache, Sibiu
1844.
, J. J. R u s s u, Limba
traco-c!C1cilor, Bucure~ti
1959.
'Za
s'owa
pochodzenia
trackiego
uważa
on m. inn,:
da$ (jagnię),
vatui
(koza
lub
owca
jednoroczna),
sterp
(jarka),
$ut (bezroga),
baciu
(baca),
sUna
(5za)',s),
strunga (zagroda
do dojen'a).
brinzli
(bryndza),
zar (serwatka),
urdu (t:u5ta żenatyca,
rodzaj
sera),
lare (Zagródka
dla owiec),
tap (cap) - J. J. R u S 5 u, Din trecutul
pastoTitului
rominese
"Anuarul
Muzeului
etnografic
ai Tran5ilvaniei
pe anni
1957
~l 1958", Cluj 1958. S. 156.

�510

511

również podobieństwa
językoWE: między językiem
rumuńskim
i albańskim
\V przeciwstawieniu
między innymi do argumentacji
prof. K. Dobrowolskiego'
przemawiającej
za bałkańskim
pochodzeniem
pasterstwa
'J.
Dalszą
konsekwencją
badań
nad pochodzeniem
narodu
rumlll'1skiego
jest zainteresowanie
nauki rumuńskiej
ekspansją
rumuńską
przejawiającą
~;ię w tzw. "osadnictwie
wołoskim"
w Karpatach,
przy czym gospodarkę
pasterską
w Karpatach
przeważającą
część uczonych
uważa l.a produkt
oddziaływania
rumuńskiego.
W nauce
rumuńskiej
szczególne
zainteresowanie
budziła
chronologia
wędrówek
wołoskich,
gdyż dokumenty
przemawiające
za możliwie
wczesnym icli--rozpoczęciem,
popierały
jednocześnie
tezę zasiedziałości
Rumunów
w łuku Karpat.

Stanowisko
uczonych rumuńskich
w tej dziedzinie
było już wielokrotnie
referowane
w polskiej
literaturze,
czy to w trakcie
polemiki
naukowej "
czy też w artykułach
sprawozdawczych
H.
W tym miejscu
przypomnimy
więc tylko, iż niektórzy
uczeni rumuńscy,
jak np. N. Draganu
początek
wędrówek
rumuńskich
w Karpatach
cofa, aż do wieku XI9.
Prace
badawcze
nad pasterstwem
wysokogórskim
w Rumunii
jak
z powyższego
wynika
szły w dwuch kierunkach:
l) Badania
historycznoprawne (R. Rosetti, D. Mototolescu,
G. Nandri:;;, Jon. J. Nistor, T. Holban),
badania
językowe
(N. Draganu,
O. Densu:;;ianu)
i antropogeograficzne
(S.
Manciulea,
Mara. N. Popp, Nicu lVI. A. Popp) dotyczące przebiegu osadnictwa
wołoskiego
w Karpatach
ruskich,
polskich,
słowackich
i morawskich
oraz
2) badania
pasterstwa
na terenie Rumunii
- mające dać jego obraz oraz
materiały
do badań porównawczych
i wniosków
genetycznych.
Tym ostatnim
chcielibyśmy
w tym miejscu
poświęcić
więcej
uwagi,
gdyż wydaje
się, iż osiągnięcia
nauki
rumuńskiej
w tej dziedzinie
~ą
w Polsce stosunkowo
mało znane.
Badania nad pasterstwem
w Rumunii zapoczątkował
Emm. de Martonne.
który szereg lat wykładał
na Uniwersytecie
w Cluj. Prace jego powszechnie
• K. D o b r o w o I S !{ i, Dwa studia
nad powstaniem
kultury
ludowej
Karpat"
Zachodnich
"Studia
historyczne
ku czci Stanisława
Kutrzeby"
Kraków
1938, Od.b.
s. 21-22.
T. M i I e w s k i, odnośnie
zagadnienia
autochtonizmu
Rumunów
zajmuje
stanowisko
kompromisowe
tWierdząc.
iż jest rzeczą
prawdopodobną,
że część ludności zlatynizowanej
została
w Dacji
i podlegia
procesowi
powtórnej
romanizacji
w okresie
wędrówek
w IX-XII
w. T. M i 1 e w s k i, Zarys .językoznawstwa
og6lnego, Cz. 2. Z. l, Lublin
1948, s. 265-266.
1 L.
S a w i c k i, Szałaśnictwo
na Wołoszczyźnie
Morawskiej,
s. 127 czy K. D' o b r o w o I s k i, Dwa studia ...
I. c. s. 15.

, J. R e y c h m a n, Zagadnienie
osadnictwa
wołoskiego
skiej literaturze
naukowej
lat ostatnich
"Roczniki
dziejów
t. 8: 1939/1946 z. 2, Poznań
1946 s. 293-300.

MAAE

T.

14: 1919,

w Karpatach
w rumuńspoleczno-gospodarcz,Ych
.

• N. D r II g a n u. Romanii
in veacul IX-XIV
pe baza toponimie l $i a onomastice;, Bucure$ti
1933, cyt. za K. Dobrowolskim,
Dwa studia ... lcs 19.

,

-

znane i cytcwane 10 do dziś dnia są głównym żródłem wiedzy o pasterstwie
rumuńskim,
chocialad
czasów badań de Martonne'a
minęło przeszło pół
wieku i nauka rumuńska
ma własny poważny
dorobek w tym zakresie 11.
Na pierwsze
miejsce wysuwają
się prace dawnego
asystenta
i współpracownika
de 1VIartanne'a, prof. T. lVIorariu. Jest on au torem wyczerpującej monografii
pasterstwa
w górach
rodniańskich
12,
ponadto
licznych
drobnych
artykułów
o kulturze
ludowej 1:1.
Charakterystyczną
cechą powyższej
szkoły antropogeograficznej
jest to,
iż w większym
stopniu niż na przykład
badania
polskie uwzględniała
ona
materiały
etnograficzne.
Obok T. Morariu
monografie
życia pasterskiego
różnych okolic Rumunii
dali: L. Some:;;an H, Mara N. Pop p l;;, i inni 16.
Osobną pozycję wśród badaczy życia pasters'kiego
zajmuje
T. Herseni,
dno-socjolog,
wychowanek
socjologicznej
szkoły bukareszteńskiej
D. Gusti'ego. Centrum
zainteresowań
szkoły bukareszteńskiej
stanowiła
socjologiczna monografia
wsi 17. cechą charakterystyczną
tych monografii
jest
zainteresowanie
tradycyjną
kulturą
ludową i jej rolą w życiu współczesnej
wsi, przez co szkoła ta zakresem
i metodą badań zbliżała
się do założeń
tak zwanej
antropologii
kulturalnej
18.
Badając
życie społeczne wsi rumUliskiej
nie można było pominąć
problemu pasterstwa,
które w wielu okolicach Rumunii
ciągle odgrywa jeszcze
znaczną rolę. Badaniami
nad pasterstwem
zajął się wspomiany
już Traian
"E.
de M a r t o n n e, La Valachie,
Paris
1902 i tenże
La vie pastorale
et
transhumance
dans les Karpathes
meridionales;
leur importance
geographique
historique
"Sammelwerke
zu FI'. Ratzels
Gedachtnis",
LeipZig
1904.

la

et

11 Na
pracę
de Martonne'a
i J. Spanna
z r. 1925 powołuje
się również
w swym
ostatnio
publikowanym
artykule
S. B e r e z o w s k i, Problemy
geograficzne
pasterstwa
wędrownego,
"Pasterstwo
Tatr
polskich
i podhala"
t. l, Wrocław
1959,
s. 114-116.

"T. M o r a r i u, Vieata pastoralii
In Muntii
Rodnei, Bucure~ti
1937.
"M.
inn. T. M o r a r i u, Contributiuni
la aprinderea
"focului
viu"
in Ardeal,
Maramure$
$i Bucovina,
"Anuarul
Arhivei
de Folklor
a Academiei
Romane"
IV,
1937 s. 229-236.
" Vi£ata
pastoralii
in Muntii
Calimani,
Bucure~ti
1934 odb. s. 283-342.
"Contributiuni
la vieata
pa.storala din Arge$ $i Muscel, Bucure~ti
1934, odb.
s. 229-282 także
Ciobania .de la Ungurenii
dIn dreapta Oltului
"Bul. soc. rom. reg,
de geografie';,
Bucure~ti
1932 T. 41 s. 149-176.
"Obszerną
bibliografię
rumuńskich
prac
o pasterstwie
daje
T. M o r a r i u,
Vieata pastorala ...
j. w. s. 218-225.
17 Indrumari
pentru
monografile
sociologice,
red. D. Gusti,
Institutul
de ~tiinte
sociale al romanie,
Bucure$ti
1940 s. s 500. a szkole tej wspomina
S. R y c h I i ń s k i,
Lustracje
społeczne, Łódż 194G S, 56.
18 F.
B o a s, Anthropology,
..Encyklopaedia
of the
Social
Sciences"
s. 73-110
oraz C. L e v i - S t r a u s s, Place de l'anthropologie
dans les sciences sociales et
probli'mes
poses par son enseignement,
"Les sciences
sociales
dans I'enseigneme~t
superieur
Sociologie.
psychologie
sociale
et anthropologie
culturelle"
UNESCO
pans

1954 s. 102-134.

�513

512
Herseni publikując
podstawową
pracę Probieme
do sociologie
pastoraia ID.
W pracy tej znajduje
się rozdział mówi'lcy o organizacji
pasterstwa
w Rumunii,
refercwany
uprzednio
przez
autora
na XII
Międzynarodowym
Kongresie
Socjolcgów
w Brukseli
w r. 1935. Analizując
organizację
i typy
pasterstwa
w Rumunii
Herseni wyróżnia
dwa podziały:
pierwszy z punktu
widzenia miejsca wypasu, przyjęty wśród antropogeografów,
i drugi z punktu widzenia
stosunków
prawno-gospodarczych.
Biorąc pod uwagę przede wszystkim
miejsce wypasu
Herseni wyróżnia
3 typy pasterstwa
co:
I. Pasterstwo
lokalne (piistorit
sedcntar)
we wsiach rolniczych.
Hoduje
się tu pewne ilości owiec, wypasając
je w obrębie
wsi razem z bydłem.
Typ ten spotyka się przede wszystkim
na terenach
nizinnych,
ale czasem
również i we wsiach górskich. Ma on dwie najczęściej
spotykane
odmiany:
1) wypas dzienny na pastwisku,
z którego owce na noc wracają
do domu
- spotyka się ten typ wypasu między innymi w górach Apuseni i 2) zorganizowane
na terenie
wsi szałasy z gospodarką
podobną
do wysokogórskiej (owce spędzają
na pastwisku
poza domem całe lato). Szałasy we \v~;i
organizowane
są często we wsiach rozproszonych
typu jednodworczego
21,
zwanych
w Rumunii
el ing. Kilka takich osad organizuje
wspólny
szałas
na terenach
nieużytków
leżących na pograniczu
ich ziem uprawnych.
Ten
typ wypasu
spotyka
się w górach Apuseni,
w Hunedoarze,
jak również
dawniej
w Besarabii.
II. Wypas letni w górach (riistorit
de pendui([re).
Hodowla owiec związana jest tu również z gospodarstwem
rolnym. We wsi hoduje się więc'~j
owiec niż na to pozwalają
pastwiska
wioskowe. Podczas zimy owce przebywają we wsi u swych właścicieli,
w lecie wypasane
są w pobliskich
górach
zbiorowo przez wynajętych
pasterzy,
przy czym pastwiska
albo należą do
wypasających
wsi, albo są wynajmcwane.
Typ ten najbardziej
rozpowszechniony, jest odpowiednikiem
naszego szałaśnict\va.
III. Wypas caloroczny
(transhumanfa)
występuje
we wsiach,
których
głównym zajc;ciem jest hodowla, a dopiero drugim rolnictwo.
Wsie te hod1Jją
ogromne ilości owiec. W lecie owce wypasane
są w górach, w zimie pasterze
schodzą z nimi na niziny 2~. Istotą transhumancji
w odróżnieniu
od koczow"Bucure~ti

1941 ss.

211.

" T. H e r s e n i. L'organisaticn
pastorale
en Roumanie,
Bucarest
1026 odb. s. 7-8.
II Podobne
osady patronimiczne
znane
są również
z różnych
okolic słowiańszczyzny z bogatej
literatury.
Podobne
do rumUllskich
cringów
osady
spotykamy
w Beskidzie
Sląskim,
przy czym do niedawna
mieszkańcy
jednego
dworu wspólnie
użytkowali
pastwiska,
K. Z a w i s t a w i c z - A d a m s k a, Pomoc
wzajemna
i wspó/dZiałanie
w kulturach
tradycyjnych,
Prace
i Materiały
Eln.
t. S-9,
Łódż
1951
S, 68-69.
" Organizacja
ta przYP'Jmina
wypas
zimawy
w Beskidzie
Sląskim,
różni się tylko
wiclkosci'l
w:vpilsanych
stad
i odległością
zimowych
terenow
pastwiskowych
od
wsi. B. K o P c z y ń s k a - J a w o r s k a Gospo&lt;!arl:a pasterska
w Beskidzie
Slqskim,
"Pasterstwo
Tatr
Polskich
i Podhala"
t. 1: 1959 s. 81.

·1

nictwa (nomadyzmu)
jest to, iż stada wędrują
tylko z pasterzami,
natomiast
Wł2ściciele owiec prowadzą
tryb życia osiadły. T. Herseni wyróżnia
dwie
odmiany
tego typu pasterstwa
w Rumunii:
1) gdy owcami
zajmują
się
wyłącznie
pasterze
(np. pasterze
Ungureni
pochodzący
z Transylwanii)
i 2) gdy latem część rodziny hodowcy towarzyszy
stadom w górach pomagając w pracach szałasewych,
a zimą stada pozostają
pod wyłączną
opie~q
pasterzy
(ten typ wypasu
spotykamy
w okolicach
Sibiu, przy czym ~a
centrum
życia pasterskiego
uważana
jest osada Poiana).
Herseni podkreśla,
że nie można uważać tego typu wędrówek
za transhumację
wahadłową
23, gdyż
stada nie przenoszą
się z jednego
stałego
miejsca wypasu do drugiego. Każdorazowy
zasięg wędrówki
zimowej często
nie jest sprecyzcwany.
Biorąc
pod uwagę
stosunki
prawno-gospodarcze
Herseni
wyróżnia
również 3 typy organizacji
pasterskiej
24, przy
czym w rozważaniach
swych
bierze pod uwagę stosunki pomiędzy właścicielami
owiec i pastwisk,
pasterzami i kierownikami
pracy pasterskiej
oraz organizację
społeczną hodowli,
czyli podział
pracy
i uzależnioną
od niego hierarchię
organizacyjną
25.
Są to typy następujące:
I. Pasterstwo
indywidualne,
kiedy stado owiec należy do jednego osobnika lub jednej
rodziny
(rodziców
i dzieci, czy grupy braci). Można tu
wyróżnić szereg podtypów w zależności od tego czyją własnością
są pastwiska, czy właściciel
sam pracuje
na szałasie, czy też ma wynajętego
bacę.
Organizacja
jest najprostsza,
gdy tytuł własności
i wszystkie
czynności
na szałasie skomasowane
są w rękach właściciela
owiec, przy czym prace
pomocnicze
są wykonywane
przez członków
rodziny.
Pewną ilość takich
szałasów
można spotkać
w Bukowinie
i Mołdawii.
Odmianą
tego typu
były dawniej
szałasy wiejskich
bogaczy, którzy
organizowali
pracę przy
pomocy najętych
pasterzy.
II. Zrzeszenia
pasterskie,
które obejmują
licznych współwłaścicieli,
przy
czym każdy z nich wnosi pewien wkład do wspólnej gospodarki
otrzymuj'lc
w zamian produkty
gospodarki
hodowlanej.
Członkami
tego typu zrzeszeń
są zazwyczaj
gospodarze
mający średnią ilość owiec, zbyt małą, ażeby organizować wypas samemu, a dostatecznie
dużą, ażeby można je było eksploatować. W tym typie organizacji
spotykane
są liczne odmiany,
ale zasada
organizacji
zostaje ta sama.
"Porównaj
S. B e r e z o w s k i, Problemy
geograji.czne
"Pasterstwo
Tatr
Polskich
l Pohala"
t. 1: 1959 S. 81.
"T.
Herseni
l. c. s. 8-12.
"Warto

pasterstwa

wędrownego,

nadmienić,
że niezależnie
od badań
rumuńskich,
prowadzone
były
punktu
widzenia
badania
nad pasterstwem
W
Polsce
W
osrodku
łódzkIm, B. K o P c z Y ń s k a - J a w o r s k a, Badania nad organizacjq
wypas,", w pasterstwie wysokogórskim
na Podhalu,
"Studia
i materiały
do historii
kultury
wsi polskiej
w XIX i XX W." Wrocław
1958 s. 251-310.

z podobnego

33

Lud.

t. XLVI

�514

515

Herseni daje przykład
organizacji
szałasu zbiorowego
z Campulung.
Zrzeszenie wybiera dwuch przedstawicieli,
którzy angażują personel i CZ:l~
wają nad wykonaniem
prac szałasewych.
Koszty utrzymania
gospodarki
obciążają właścicieli
w stosunku
proporcjonalnym
do ilości wypasanych
owiec. W zamian za to otrzymują
oni produkty mleczne, przy czym celem
spn:wiedliwego
podziału
stosuje
się skomplikowane
systemy
pomiaru
dojne&gt;ści owiec i wyważania sera ~".
W górach Ci'llimani spotyka się inną odmianę organizacji:
właściciele
największego
stada szukają jak największej
liczby drobnych
właścicieli,
ażeby zorganizować
duży szałas. Organizator
zw. carmaciu daje drobnym
udziałowcom umówioną ilość sera od wypasanej
owcy (8-1Q kg). W razie
nie wypłacenia
zobowiązania jest narażony na utratę uclziałowców w roku
przyszłym.
Zyski jego są prawie równe z zyskami
innych gospodarzy.
Dodatkcwy
dochód wypływa
z możliwości zatrudnienia
własnej
rodziny
przy wypasie 27.
W Maramure:;; spotyka się organizację jeszcze bardziej skomplikowaną·
Szałas organizuje
kilku bogatych
gospodarzy,
z których
każdy posiada
kilkadziesiąt
owiec. Stado zw. boteil, formuje się dobierając owce od drob'"
nych posiadaczy tak by liczyło ok. 100 sztuk. Każdy organizator
takiego
stada angażuje do wypasu pasterza, który na wiosnę i na jesieni wypasa je
na pastwisku
wiejskim.
Owce spędzają
noce w koszarze, przy pomocy
którego użyżnia się pola uprawne należące do organizatora
boteil'u. Kilka
takich stad łączy się latem w jeden duży szałas, stina który organizuje
się na pastwisku
w górach. W okresie wspólnego wypasu organizatorzy
boteU'ów
wybierają
z pomiędzy siebie kierownika
letniego szałasu, zw.
stana$.

_

III. Przedsiębiorstwo
pasterskie polega na tym, że przedsiębiorca,
który
czasem nie ma nawet własnych owiec, wynajmuje
pastwisko, umawia się
z właścicielami
owiec, angażuje owczarzy i ponosi całe ryzyko i korzyści
wynikłe z tej gospodarki.
Ten typ organizacji
rozpcwszechniał
się coraz
bardziej w ostatnich latach międzywojennych,
można go było spotkać w Bukowinie, w górach Vrancea i Fagara:;; 28.
"Podobny
typ szalasów spotykamy na Słowacji z tym, że mierzenie mleczności owiec zanikło tam po I wojnie światowej, B. Ko p c z y ń s k a - J a w o l' ska.
MateriaLe
k Studiu
pastierstva
na Slovensku,
"Slovensky
Narodopis"
t. 7: 1959
z. 3, s. 391-394.
"Podobną
organizację
spotykamy w Tatrach polskich przy czym wydaje się,
że Herseni nie docenia możliwości zarobkowych organizatora
szałasu. W naszych
badaniach zaliczaliśmy ten typ organizacji do osobnej grupy - B. K o P c z y ńska-Jaworska,
Badania ...
j. w., s. 283-285 I 290.
!8 Podobną
organizację spotykaliśmy przed wojną na Huculszczyźnie, przy czym
organizator szałasu nosił miano deputat w. S z u c h l e w i c z, Huculszczyzna, t. l:
Lwów 1902, s. 225: L. Waj g i e l, O Hucułach, "pamiętnik
Tow. Tatrz." t. 11: 1887.
s. 61 i inni.

Klasyfikacja
wprcwadzona
przez Herseniego
pomaga nam '.vyodrębnić
odmiany zróżnicowanego
życia pasterskiego
w Rumunii. Jak każda klasyfikacja, upraszcza skomplikcwaną
rzeczywistość społeczną, jednakże roboczo
jest ona często stosowana. Badania nad życiem pasterskim,
jak zaznaczyliśmy na wstępie niniejszego szkicu, trwają nadal, a nawet dzięki planowej
akcji Akademii RRL mają wyjątkowo
sprzyjające
warunki
dalszego rozwoju. Badania prcwadzone
są przez etnografów
zgrupowanych
w dwuch
centrach uniwersyteckich
i akademickich:
Bukareszcie
i w Cluj - przy
czym tereny karpackie
podzielone
są pomiędzy poszczególnych
badaczy.
Zycie pasterskie
w Karpatach
południowych
w części wschodniej
bada
1. Vladutiu
(reg. Vrancea), część zachodnią
prof. R. Vuia (reg. Parang),
okolice Sibiu - doc. Irimie, okolice Mehedint w regionie Oltenia - prof.
R. Vulcanescu.
Badania
w rumuńskich
Karpatach
Wschodnich
tzw.
Muntii Apuseni zostały przeprowadzone
przez dr N. Dunare. Obecnie przystąpił on do badań w rumuńskich
Karpatach
Północnych
w regionach
Ugocea, Oa:;; i Maramure:;; (wraz z górami Rodniańskimi).
Należy przypuszczać, że badania
rumuńskie
dopomogą do pogłębienia
problematyki
pasterstwa wysokogórskiego
i przyczynią się do rozstrzygnięcia wielu spornych kwestii dotyczących migracji pasterskich
w Karpatach.
Z KORESPONDENCJI
do prof.

dr

Inż. dr Jana Beffingera (Nairobi,
Jana Czekanowskiego,
wiceprezesa
Ludoznawczego

Kenya)
Polskiego

Towarzystwa

Wielce Szanowny Panie Profesorze.
Jednym z najmilszych dla mnie podarunków
gwiazdkowych
w tym roku
jest W Gląb Lasów Aruwimi
most kindly, przesłane
mi przez Prof.
Dr J. Gajka. Dos.zło to do mnie w sam dzień Wi,gilii, w Entebbe w Ugandzie
- nad Lake Victoria.
Wartościowa
ta publikacja
z własnych
podróży Pana Profesora,
wypełnia dotychczasową
lukę w polskich badaniach i publikacjach
na temat
Czarnego Lądu.
W ciągu ostatnich lat, od czasów pobytu Pana tutaj, wiele zmieniło się
na szlakach podróży tak żywo opisanej
przez Pana. Dzisiaj wnukowie
dawnych dzikusów-washenzi
z Bukoby dorabiają się na plantowaniu
kawy
i bawełny i często mają teraz własne amerykańskie
samochody. Ich synowie - studiują w Oxford'zie.
Dla kontrastu
- hipopotamy
z jeziora Victoria ciągle jeszcze porykują
nocami w ogrodzie hotelu w Bukobie.
Pigmeje w lasach Congo wciąż żyją w leśnych szałasach, ale za pozowanie do fotografii trzeba im płacić papierosami-sigleti
a ostatnio słyszałem
ryk radia z szałasu \\' dżungli.

�" j
'.

(

516
Ostatnio 215 tysięcy tubylców zostało poszczepianych
żywymi wirusami
szczepionki
przeciw poliomyelities
wynalazku
i produkcji
Polaka dr
Hilarego Koprowskiego
z Wistar Institute w Philadelphi,
USA.
Słusznie zauważa Dr Gajek w przedmowie do publikacji Pana Profesora,
że dzisiejsze badania Afryki posługują się autem i samolotem i że jest to
teraz zupełnie inna epoka, zupełnie inny świat.
Z Entebbe do Nairobi autem po doskonałej
szosie to teraz tylko kilka
godzin jazdy, a samolotem niespełna godzinę w komforcie przysłowiowego
perskiego dywanu.
Typowym przykładem
obecnych kontrastów
jest mój czarny mechanik
_ szofer i pilot w jednej osobie. Aczkolwiek jeszcze ciągle dokupuje sobie
nowe żony - a ma ich już pięć, (jest ze szczepu Kikuyu), to jednak ma
własny
dobry samochód
Land-Rower
i przyczepkę
gdzie ładuje
swoje
27 dzieci - jak śledzie w beczkę, głowami do góry.
Tę dawną Afrykę odkrywaną
pół wieku temu oczyma Pana Profesora,
jeszcze widziałem w Abisynii - nowocześnie zwanej Ethiopia. Pod koniec
wojny, na zaproszenie
tamt. rządu przybyłem
do Addis-Ababy
(po zwolnieniu z wojska angielskiego),
jako doradca rolny i tytoniowy. Spędziłem
w Abisynii siedem lat chyba naj ciekawszych
w moim życiu.
Zawsze
głęboko oczarowany
prymitywnym
pięknem, obyczajami
i szczepami tego
kraju - który przyjął chrześcijaństwo
w 300 lat po Chrystusie
a na ok.
900 łat przed Polską.
Dzięki mojej "oficjalnej"
pozycji miałem możność podróżowania
i polowania po Abisynii; przeważnie karawanowo
na mułach i w otoczeniu mojej
"gwardii przybocznej"
- kilkuna,stu askari-źołnierzy.
Znajomość tamto jqzyków Amhara i Galla ora,z lingua-franka,
włoskiego, dawała mi możność
bezpośrednich
kontaktów
z tamt. ludnością co ułatwiało wielce moje prace
badawcze.
By wymienić tylko kilka z tych licznych safari-podróży:
... Z Gondaru w kraju Amara poprzez jezioro Tana i dalej wzdłuż Niebieskiego Nilu, łodzią i mułami, po przez przełomy Nilu w górach Goggiamu do Uombera,
Bumbodi, Abu-Tiga,
i w Połud. Sudanie do Singa,
Sennar, Uad Medani i w końcu do Kartumu.
Stamtąd
koleją do Cassali
i dalej w Erythrei
do Tessenai, Barentu, Agordat (groby kilku Po:aków)
i do Asmary, znanej mi z czasów mojej
służby wojskowej
angielskiej
w Erythrei. Z Asmary samochodem po dech zapierającej
drodze do AddisAbaby, po przez Adi-Ugri, Adigrat, Adua gdzie król Menelik pobił Włochó"'J
na głowę, dalej przez Macalle i Amba-Alagi
gdzie 30 tysięcy Włochów ze
100 tysiącami butelek wIna poddało się jednej kompanii angielskiej. Potem
po przez t.zw. Passo - To~elli, wybudowane
przez Włochów, droga wali
się w dół 3 tysięcy metrów - jak po korkociągu.
Potem Qucram w kraju
Tigre i Dessie w kraju Amara do Addis-Ababy
na wysoko-wzgórza
kraju
Scioa.

517

f
I

Celem tej wyprawy - ' na odcinku jeziora Tana do Kartumu
były badania roli termitów w tworzeniu humusu który zmywany do Niebieskiego
Nilu użyźnia od wieków piaski Sudanu i Egiptu.
· , . Ze stacji kolejowej Auash nad rzeką Auash po przez pustynię Dankalia
do kopalń soli z czasów króla Salomona koło Assabu nad morzem Czerwonym. Dalej arabskim
stateczkiem
żaglowym
"dahw"
wzdłuż
wysepek
cieśniny Bab el-Mandeb do Djibuti we francuskim
Somali. Wody w kąpieli
wystarczyło
by się namydlić - musiałem skończyć butelkami
wody Vichi.
Potem koleją do Addis-Ababy.
Celem tej wyprawy były badania legendarnych
dróg handlu solą, bryłki
soli miały wartość pieniędzy, oraz przygotcwania
do następnej
wyprawy
do kraju Uollo.
· .. Do kraju Vallo gdzie przed wiekami
na pograniczu
kraju
Scioa,
próbcwano
przekopać
kanał dla skierowania
wód Niebieskiego
Nilu do
pustyni Dankalia.
Celem tej wyprawy
były pomiary i zdjęcia tego kanału.
· .. Wyprawa
do okolic Gondaru
nad jeziorem Tana w kraju Tigre, dIa
badania
zwyczajów
plemienia
białych Izraelitów
abisyńskich
"Fallasza"
Ich obrządki religijne są podobne a nawet częściowo identyczne z obrządka!
mi Izraelitów w Palestynie przed reiormami
Salomona.
Są dwie teorie ich pochodzenia: - I3-te plemię Juda, zaginione w pustyni w czasie wędrćwek
Mojżeszowych
albo potomkowie
Izraelitów
którzy przybyli
do Abisynii z królową Sabą po Jej powrocie od króla
Salomona.
· .. Wyprawa do Labi!a w kraju Uollo, ze słynnymi lO-ma kościołami ·koptyjskimi wykutymi w litych skałach w ok. XI wieku, przez króla abisyńskiego Gabra Mascal z dynastii Zague. Kościoły te pełne są zabytkowych
obrazów
malowanych
w jednej
płaszczyźnie
(nie znano perspektywy),
malowideł i starych naczyń liturgicznych.
· . , Wyprawa do Axum w kraju Tigre, dawnej stolicy religijnej
Abisynii.
Pierwsze wzmianki
historyczne
o Axumie sięgają III wieku. W połowie
IV wIeku władca Axumu tytułuje się królem Axumu, Himiar, Cos~, Sala,
Habasciat (Abisynii), Raidan, Salhen, Tsiamo i Begia, Król Królów.
Celem wyprawy
były badania i pomiary obelisków w Axumie, a nieznanym pochodzeniu
z przedhistorycznych
czasów. W formie i kamieniu,
nieznanym w kraju Tigre, obeliski te wydają się pochodzenia
egipskiego,
Ten sam rodzaj kamienia widziałem w Abu Simbel w świątyni Ramzesa
II, nad górnym Nilem.
... Wyprawa z Adamy, koło Addis-Ababy,
po przez góry Gu-Gu i Cer-Cer
w kraju Arussi, wzdłuż rzeki Uebi Gestra i potem Uebi Scebeli do Mogadiscio nad oceanem indyjskim
we włoskim Somali. Potem powrót samochodem przez pustynię Ogaden, lew w nocy w popłochu wskoczył nam

~-l-

&lt;t' \

UW.

-?~

,\

�518
na ciężarówkę, do Hargeisha w angielskim Somali i potem drogą wybudowaną przez Polaka inż. Knake, do legendarnego
Bararu ojczyzny kawy.
Z Dire-Daua koleją z powrotem do Addis-Ababy.
Celem tej wyprawy były badania lasów dziko rosnącej kawy.
... Z Maggio nad rzeką Auash, gubi się potem w piaskach Dankalia,
do
kraju Sidamo wzdluż łańcucha przepięknych
jezior abisyńskich
i brzegó',v
porosłych dziewiczymi lasami dzikich akacji. Z Adami Tulu nad jeziorem
Z Jai, do małej wysepki, przejazd łodziami z trzciny wodnej, gdzie jeszcze
żył dawny baron austriacki
Gatz, krewniak polskich Gatzów z Okocimia.
Za czasów Pana Profesora w Afryce również i Gatz przebywał
tutaj,
i gromadził zwierzęta dla ogrodów zoologicznych w Europie. Oczarowany
pięknem Afryki - został na zawsze.
Gdy w 1936 r. Hitler odręcznym listem zaproponował
Gatzowi powrót
do Niemiec i dobrą posadę dyrektora
Zoo-Garden
w Hamburgu,
Gatz -faktem jest, bardzo uprzejmie podziękowal,
że i OWlszem, ale pod warunkiem że Jego Ekscelencja
Der FUhrer zamieszka w tym Zoo ... w małpiej
klatce! (sic). Potem w czasie wojny - Gatz został POZCIstawio;nywSIpokoju.
Pamiętaliśmy
Mu tę "gościnność" dla Flihrera.
Spędziłem u Gatza kilka wieczorów zasłuchany
w grane przez Niego
z uczuciem walce Straussa i nokturny Chopina. Mial dobry stary klawikord.
Dalsza podróż mułami do Sciaciamanna,
moich plantacji tytoniu i kawy
w Aule, poprzez Dolo z królewskimi
kopalniami
złota, kopią to rękami
ci którzy nie bardzo lubią cesarza i dalej do jezior Stefania i Rudolfa na
pograniczu
Kenii i jeziora Baringo w Kenii. Samochodem
wzdłuż rozpadliny Rift Valley do Nairobi. Potem powrót do Addis-Ababy
samolotem
Około 2 godziny lotu.
Po moich dalszych pracach tytoniowych
i podróżach w Japonii i Australii - dla przepisów obywatelstwa
angielskiego, osiedliłem się na stale
w Kenii, na cattle-ranch,
kilka kilometrów
kwadratowych
na płaszczyznach Athi koło Nairobi. Potem na paśmie górskim Aberdares
na wysokości 3 tysięcy metrów ponad morzem. Jest to na równiku.
Jest to bezpośrednio naprzeciw śnieżnych szczytów góry Kenii a czasami
w słońcu zabłyśnie czapka śniegu na dalekim Kilimanj aro. Są to widoki.
które w Polsce tylko Pan Profesor może zrozumieć, i ile razy widzę KHimanjaro
z savannach
Amboselli,
czy Rift Valley; rozpadlinę
od morza
Martwego w Palestynie
do jeziora Victoria, mimowoli
odsłaniam
glowę
w głębokim podziwie dla Natury, która stworzyła te cuda.
Z Kenji - jak słusznie Dr. Gajek zauważa, w warunkach wygody samochodu podróżowałem
po Tanganijce,
Nyasaland,
północnej i południowej
Rodezji - gdzie prezesem ministrów
tamto rządu jest Sir Roy Waleński
- polskiego pochodzenia z Wilna.
W portugalskim
Mozambiku zobaczyłem poraz pierwszy Zambezi. Wychowany we Lwowie na poezjach mickiewiczowskich
i podróżach Stanleya

519

r

i Lewingstona
nigdy wówczas nie zamarzyłem,
że w moim życiu zobaczę
własnymi Q.czyma to ro.złożyste drzewo, gdzie obaj oni spotkali się poraz
pierwszy w Afryce, i wodospady Victoria na Zambezi i samą, tajemniczą.
gro żną Zambezi.
Po raz pierwszy zobaczyłem Zambezi - już potężną rzekę, na pograniczu Nyasaland
i Mozambiku. Przeprawa
samochodu na stronę Mozambiku na chybotliwej
łodzi tubylczej. Mój afrykański
szofer, Lukio, czarny
jak węgiel, mieszaniec ojca Meru i matki Masai wcale już dobrze mówił
po polsku.
I potem wieczór
na tarasie-patio
hoteliku
portugalskiego
w Teita. Ciężki zapach kwiatćw
drzew pomarańczowych,
księżyc pełny
wschodzący z poza biegu Zambezi i sama rzeka 21mbezi.
Myślałem wtedy o tym wszystkim co zostawiłem za sobą; kraj w 1940,
służba szeregowca w Polskiej Brygadzie
Strzelców Karpackich
w Palestynie i Egipcie, potem kapitan angielski w Sudanie i Erythrei,
pamiątkowa złota papierośnica
sprezentcwana
przez rząd angielski
za usługi
i szkodzenie Niemcem w okupowanej
Polsce, lat.a w Abisynii, obywatelstwo angielskie i w końcu Kenia, kraj wiecznej wiosny, gdzie znalazłem
nowe życie i spokój po latach wędrówek.
Myślałem wówczas o tym wszystkim,
co zostało za mną i o Polsce
w której urodziłem się i wychowałem,
armii gen. Zeligcwskiego,
z którą
w 1918 r. wróciłem do Polski z OdeSlsy i 1920 r. jako plutono:wy w 14 pułku
Uła.nów Jazłowieckich
we Lwowie.
Politechnika
Lwowska,
powstania
śląskie i praca w Polsce.
Polacy są teraz szeroko rozsiani po świecie, a w Afryce wszędzie można
ich spotkać; nawet dzieci tubylcze zezasem nauczyły się kląć po polsku jak "baciary"
lwowskie.
Polacy to dziwny naród, tak przed Bogiem jak i przed ludżmi, wszędzie
legitymują
się polskim pacierzem,
tak jak to robi lwia część emigracji
polskiej w narastających
wysiłkach
pomocy dla OBECNEJ POLSKI.
Moje dzisiejsze podróże po świecie w warunkach
dużego komfortu,
dolarowych
sutwencji
naukowych
dla badań przyczynowości
raka płuc
itp. u palaczy tytoniu - jednak tracą w porównaniu
do poprzednich
wędrówek po Afryce.
Indie z Taj Mahal, góry Kaszmiru,
Melbourne w Australii
czy Ameryka - wszystko to ba·rd.zo podobnie wygląda popr.zez okno wygodnego
hotelu.
Nie mniej jednak w moich obecnych sukcesach na polu prac naukowych,
mam to za największą
nagrodę w moim długim życiu (dochodzę już do
58 lat), że jeszcze raz mogę służyć Polsce po przez propagandę
jej nauki
i wiedzy.
To by był ·koniec tego tak przedługiego
listu na tematy afrykańskie
bo chyba Pan Profesor jeden w Polsce, z własnych
wrażeń i własnych
wspomnień, zna kontrasty
i piękna tego Czarnego Lądu.

�521

520
społu pieśni i tańca Kurpie Zielone. Zostały też poczynione
w celu założenia kół P.T.L-u na terenie województwa.

Budzi się on do życia teraz szybko, może czasami zbyt szybko, i dlatego publikacja
Pana Profesora
ma tę swoją zasadniczą
wartość pedagogiczną dla młodej inteligencji
w Polsce.
Znowu tu powtarzam
zdanie
z przedmowy
Dr. Gajka.
Bo tylko przez znajcmość
zwyczajów
i tradycji
tutejszych
licznych
narodów i przez poznanie zasadniczej
egzotyki Czarnego Lądu prowadzi
droga do wzajemnego
zrozumienia
narodów
a poprzez to, do pokoju na
świecie.
Uganda, 25 grudnia 1959.
Jan Beffinger

Zygmunt

Zarządu

oddziału

••••

kro!d

Ciesielski

SPRA WOZDANIE
Zarządu

SPRA WOZDANIE
b i a ł o s t o c k i e g o P.T.L.

Oddział Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
w Białymstoku
powstał dnia 15. 5. 1959 r. w obecności delegata
Zarządu
Głównego
PTL
mgr B. Kużmicza i liczy obecnie 23 członków.
Na zebraniu wybrany został zarząd w składzie:
prezes - Aleksander
Jaiwiński
v-prezes - Witold Jelski
sekretarz - Zygmunt Ciesielski
skarbnik - Jerzy Łupiński
członek zarządu - Zofia Sokołowska
członek zarządu - Antoni Masłowiecki
W sierpniu br. przystąpiło
do P.T.L-u koło etnograficzne
przy Towarzystwie Białoruskim
(łącznie 58 osób, jednak osoby te nie złożyły deklaracji).
Z L;wagi na różnorodne
zainteresowania
Zarząd Oddziału
zgodził się
na utworzenie
sekcji zainteresowań
białoruskich,
oraz .sekcję filmewą.
Odpowiedzialnym
za sekcję białoruską
został mgr Hajduk, a za sekcję
filmową mgr Łupiński.
Zarząd Oddziału opracował projekt płanu pracy, który zostanie przedstawiony na zebraniu
oddziału do zatwierdzenia,
oraz wykonany
w zależności od uzyskania funduszów.
Plan ten obejmuje:
1. Akcję popularyzatorską
(odczyty, ulotki).
2. Udział w zbieraniu materiałów
do wydawnictwa
Literatura
Ludowa.
3. Zrobienie filmu krótko metrażowego
o tematyce ludoznawczej.
4. Opracowanie
i wydanie
materiałów
etnograficznych
dla zespołów
świetlicowych.
(Zeszyt byłby wydany
z funduszów
Poradni
Ruchu
Amatorskiego
przy W.D.K. w Białymstoku.).
5. Zorganizowanie
siatki stałych informatorów
terenowych.
Do chwili obecnej przeprowadzono
szkolenie
etnograficzne
na obozie
harcerskim
w Mrozach w pow. Ełk, oraz na obozie wypoczynkowym
ze-

wstępne

I
I

~

Oddziału

G d a ń s k i e g o Polskiego Towarzystwa
za czas od 1. X. 58 r. - 10. IX. 59 r.

Ludoznawczego

Młody Oddział Gdański, założony w połowie 1957 roku, napotykał
nadał
w okresie sprawozdawczym
na duże trudności
organizacyjne.
Najważniejszym
powodem tego jest rozsianie
członków Oddziału
po
rozległym Trójmieście
i różnych miastach województwa.
Na 11 członków,
tylko 3 mieszka w Gdańsku. W dodatku sekretarz Zarządu Oddziału złożył
w lutym br. rezygnację
ze swego stanowiska
nie przekazując
prezesowi
akt i pieczęci.
Z tych powodów, jak też i z powodu rozlicznych
zajęć członków Zarządu, działalność samego Oddziału gdańskiego
była bardzo skromna. Odbyły się jedynie 4 zebrania
Zarządu, przy czym zgromadzenie
członków
natrafiało
zawsze na spore trudności.
Poszczególni
członkowie
pracowali
jednak
dość wydatnie.
Zainteresowania
naukowe
i popularyzatorskie
członków skupiały
się nad terenami
Pomorza Wschodniego
(Kaszub, Kociewa, Borowiaków
Tucholskich),
Północno
Wschodnimi
(Warmia,
Mazury) a także nad zagadnieniami
etnografii
ogólnopolskiej.
.
Oto wyniki osiągnięć członków, które w części mogą równoważyć
dotąd nie okrzepłą działalność
zespołową Oddziału.
1. Mgr WI. B ł a s z k o w s k i: Wykaz zabytków
budownictwa
ludowego

w powiecie

2. Ks. dr Wł. Łęg

kartuskim.

Wyd. Morskie, Gdynia 1959 r.
maszynopis
12 stron
do Rocznika
Grudziądzkiego.
Okolice
Swiecia,
Zarys etnograficzny,
274 str. maszyilOpisu do G.T.N. Materiały
do paleoetnografii
Polski,
maszynopis 385 st. G.T.N. Ziemia Chemiń~ka w druku.
:3. Dr Longin M a l i c k i: Chaty Kaszubskie we Wdzydzach Kiszewskich, przewodnik
- składanka,
M.P.G. 1959 r.
Artykuły
ilustrowane
do wyd. czechosłowackiego:
Die Ethnographischen Museen der mittel- und osteuropaischen
Staaten w Brnie
pl. a) Dział etnograficzny
Muzeum Pomorskiego
w Gdańsku.
b) Muzeum Pomorskie w Gdańsku Oddział we Wdzydzach.
c) Muzeum Kaszubskie w Kartuzach.
d) Muzeum w Kwidzynie.
e) Projekt parku etnograficznego
w Gdańsku - Oliwie .
Etnografia

•....

a: Legendy

okolic

Pomorza,

Grudziądza,

�Artykuł:
Strój
Kaszubski
B. S t e l m a c h o w s k i e j ("Rejsy"
- Dziennik Bałtycki).
Badania
terenowe
do pracy:
Potra'u;y
rybne
u Kaszubów
Wdzydzkich
i gromadzenie
materiałów
do albumu
pt. Kaszu bska Sztuka
Ludowa.
Artykuł:
Uczeni
zagraniczni
interesujq
się kulturq
ludou.;q
Kaszubów
(tyg. "Kaszebe").
10 odczytów pt. Sztuka ludów pierwotnych
i Polska Sztuka
Ludowa
(Kursy naucz. W.D.T.L. - Gdańsk-Wrzeszcz).
4 odczyty
pt. Ochrona
zabytków
i Regionalizm
w Sztuce
(Kurs naucz. w Malborku).
1 odczyt pt. Dzieło Gulgowskiego,
połączony z wycieczką do
Wdzydz (dla Zw. Naucz. Polskiego).
~. Prof. inż. F. M ark o w s k i: Wywiad dla przedstawiciela
"Słowa
Powszechnego"
w "Sprawie
zagrożonych
zabytków
budownictwa
ludowego na Wybrzeżu". Kaszubsk:e
krzyże
przydrożne,
10 rysunków przygotowanych
do druku ze słowem wstępnym.
Skorzewo
zabytkowa
wieś kaszubska,
30 str. maszynopisu
z licznymi rycinami
opracowane, do druku. W obronie sztuki ludowej
Wybrzeża.
artykuł
dla "Rejsów". O Gdański
Park
Kultury
etnograficzny
artykuł
dla "Kaszebe". Kierownictwo
pomiarów "Zabytkowego
budownictwa
ludowego w powiecie Pasłęk" w 1958 r. Stud. Wydz. Arch. P.G.
Kierownictwo
pomiarów
"Zabytków
budownictwa
ludcwego
powiatu Bytów" w 19E9 r. Stud. Wydz. Arch. P.G. Dalsze gromadzenie materiałów,
głównie pomiarów, własnych
do pracy: Budownictwo Kaszubów,
do pracy: Sprzęty ludowe Polski Północnej,
Budowle
podcieniowe
Dreu:n'ane

5.

6.

7.
8.

ziemi

Gdańskiej,

budou.;le

Budownictwo

u.;ieloboczne

(referat

ludowe

na

sesji

Warmii

i Mazur,

Naukowej

Poli-

techniki Gdańskiej).
Władysław
Kir s t e i n: Cykl
audycji
radiowych
poświęconych
muzyce ludowej Kaszub (dotychczas 3 aud.). W. Kirstein i L. Roppel, Pieśni z Kaszub, część 2.
Leon R o p p e l: Jan Kornowski
(Wos Budzisz)
Nowotne
śpiewe
i wiersze, zebrał, oprac. i wstępem opatrzył
L. Roppel, Gdynia 1959,
str. 139. Hieronim
Derdowski,
Jak Pan Czerliński
do Pucka po
sieci jechał
(w druku). Odczyty radiowe
i telewizyjne
(gwarowe).
Współpraca
do zeszytu "Literatura
Ludowa" (Kaszuby - Pomorze).
Hubert S u c h e c k i: 3 wystawy regionalne
kaszubskie
w Wejherowie poświęcone sztuce ludowej i pisarzem kaszubskim.
Ks. dr Bernard S y c h t a: Geografia
kaszubskich
wyrazów
żartobliwych,
Język Polski, Kraków;
TWÓTcze zdolności
językowe
Kaszubów (na. przykładzie
biedronki),
Język Polski, Kraków; Wesele kociewskie
w 7 obrazach;
Miasta,
miasteczka
i wsie w kaszubskiej

literaturze
mologia

ludowej,
ludowa

Wierzenia
kaszubskich

Ludowa; Ety(Onomastica)
_
XVII Gdańskie
Tow. Nauk.) znajdują
regionalne
i lokalne.
Ich nazwy i wzai obrzędy,

nazw

Literatura

miejscowych

artykuł.
W druku (Rocznik
się prace: Kaszubskie
grur;y
jemny
stosunek do siebie; Zagadki
kociewskie.
9. mgr Herbert
W i l c z e w s k i: Z problematyki
etnografii
rybnej.
Lud. Kultura
materialna
szkutnicza
Pomorza
Gdańskiego.
Dwa artykuły w "Z otchłani wieków", 1958. Dawne szkutnictwo
Pomorza
Gdańskiego.
Biuletyn Nautologiczny.
Etnografia,
socjologia
i nautologia. Biuletyn
Nautologiczny.
Recenzje w biuletynie
Nautologicznym. Recenzje
i sprawozdania
w literaturze
Ludowej,
W toku
opracowania:
Szkutnictwo
kaszubskie
wsi Rewa; Analiza
specyfiki
kultury
skiego.

ludowej

Pomorza

Gdańskiego;

Etnografia

Powiśla

Gdań-

Poza tym Oddział PTL w Gdańsku i jego członkowie współpracowali
z następującymi
instytucjami:
z Gdańskim
Towarzystwem
Naukowym
(artykuły, prace i recenzje). Katedrą Architektury
i Planowania
Wsi Politechniki Gdańskiej
(pomiary zabytków, materiały
do Skansenu),
Katedrą
Etnografii Uniwersytetu
Mikołaja Kopernika
w Toruniu (uzgodnienie badań etnograficznych),
Muzeum Pomorskim w Gdańsku (lokal), Wojewódzkim Domem Twórczości Ludowej
(odczyty) oraz Prezydium
Wojewódzkiej Rady Narodowej w Gdańsku.
Longin

Malicki

SPRA WOZDANIE
z działalności

k i e l e c k i e g o Oddziału

PTL za rok

1958.

Oddział kielecki Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
w roku 1958
prowadził
prace: a) badawczo-dokumentacyjne,
b) koordynujące
badania
nad Kielecczyzną,
c) przygotowawcze
wydawnicze.
A. P r a c e b a d a w c z o - d o k u m e n t a c y j n e dotyczyły
ludowych, chóru masłowskiego,
budownictwa,
stroju.

rzeźbiarzy

1. Przeprowadzono
wywiady
u artystów
ludowych
źyjących
oraz
jeden o twórczości zmarłego rzeźbiarza.
Poza wywiadami
zgromadzono fotografie
artystów
i ich rzeźb. Są to: Michał Grygiel
- Włoszczowskie, Józef Piłat - Kieleckie, Czesław Król - Buskie, Adam Czarnecki - Chmielnickie,
zmarły Karol Szczepanik
- Opoczyńskie.
2. Chór maslowski
wywiady
i nuty. Część tego materiału
zebrana przez członkinię PTL Sewerynę Latało weszła do broszur:':.i
o chórze masłcwskim,
wydanym
przez kielecką Powiatową
Radę
Narodową·

�525

524
3. Budownictwo,
strój. Wywiady i fotografie
dotyczyły:
starej stodaly w Krajnie, chałupy w Tarczku, sukmany w Tarczku.
Ponadto jeden wywiad
przeprowadzono
z lutnikiem
w Gorzakwi
powia t chmielnicki.
W sumie badania dały 25 stron wywiadów,
ponad 30 fotografii. Dokonano zakupu dwóch rzeźb M. Grygla traktując
to jako pomoc dla starego
i zasłużonego rzeźbiarza
(150 złotych).
B. P r a c e o l' g a n i z a c y j n e k o o r d y n u j ą c e b a d a n ia n a d
Kieleckiem.
W początku grudnia 1958 roku zorganizowany
został dwudniowy
zjazd
w św. Katarzynie,
który skupił ponad 35 osób z nast. środowisk: krakowskie, warszawskie,
wrocławskie,
radomskie,
sandomierskie,
opoczyńskie,
wreszcie wieś powiatu kieleckiego:
Radkcwice
i Tarczek.
Konferencja
miała na celu sprawdzenie,
jaki jest stan badań etnograficznych Kielecczyzny.
Poszczególne ośrodki uniwersyteckie
bądź naukowe
(np. Pai:stw. Instytut Sztuki) referowały
swoje osiągnięcia. Zja!zd zaaprobował trzyletni plan wydawniczy
kieleckiego oddziału PTL oraz wybrał ściślejszą Kcmisję do współpracy
różnych ośrodków z oddziałem
kieleckim.
Z wybitniejszych
badaczy na zjeździe byli: prof. J. Gajek prezes Zarządu Głównego PTL, dr Olga Gajkowa, zespół muzeum etnograficznego
w Krakowie, zespół krakowskiej
praccwni
prof. Reinfussa
i z uniwersytetu krakowskiego
- docent Jadwiga Klimaszewska.
W ogólnokrajcwym
zjeździe PTL w Cieszynie wzięło w 1958 roku udział
5 członków kieleckiego
oddziału. Zjazd odbył się w Cieszynie a prezes
Oddziału poseł Ł. Kumar odegrał w części organizacyjnej
zjazdu dużą rolę,
kładąc swym przemówieniem
kres zbyt długiej utarczce na tematy organizacyjne pomiędzy jednym z oddziałów a Zarządem Głównym, za co otrzymał podziękowanie
prezydium
zjazdu.
C. P l' a c e p l' Z Y g a t o w a w c z c, w y d a w n i c z e.
Na zjeździe kieleckim w św. Katarzynie
oddział przedstawił
plan wydawniczy na najbliźsze trzy lata. Plan ten był wynikiem
szeregu kontaktów PTL z poszczególnymi
autorami.
Zgromadzono
kilka rękopisów prac
i oddano je do recenzji. Na rok 1959 przewidziano:
Bibliograjię
etnograjicznq
Kielecczyzny
docent dr J. K l i m a s z e w s k i e j 500 egz. na
rotaprincie
oraz Wybór poetów ludowych
świętokrzyskich,
dokonany przez
dr Wandę P o m i a n o w s k ą. Trzecia
kolejna
pozycja
to Wesele
.~więtokrzyskie
w opraccwaniu
M. Wo l s k i e g o z Sandomierza.
Ponadto ustalono dalszych 6 pozycji wydawniczych.
Ilość członków w roku 1958 wynosiła 30.
Dotacja na PTL 14837 zł. składki 705 zł. z czego w~'datkowano sumy na
prace badawcze, zj azdy i kancelarię.
Pozostałość na rok 1959 w:miosła zł 3183.
Aleksandra

Dobrowolska

SPRA WOZDANIE
z działalności

k

l'

a k o w s k i e g o Oddziału
od 1. IX. 57 - 1. IX. 59.

PTL

za okres

Krakowski
Oddział PTL liczy obecnie 44 członków. Siedziba Oddziału
mieści się w Krakowie,
ul. Gołębia 20. W ciągu ostatnich
dwu lat liczba
członków Oddziału zmniejszyła
się na skutek skreślenia
z listy osób zalegających od szeregu lat ze składkami.
W okresie sprawozdawczym
odbyło się 5 zebrań Zarządu oraz 4 zebrania naukowe, na których wygłoszone zostały odczyty: doc. J. K l i m as z e w s k a - O kulturze
ludowej Bułgarii oraz o stanie badań etno"raficznych
w tym kraju;
mgr J. P e t e rów n a O kulturze
lud;vej
Albanii i stanie badań etncgraficznych
w tym kraju;
oraz 2 odczyty
o etnografii
Egiptu i organizacji
nauki i studiów etnograficznych,
wygłosił Egipcjanin
p. Safat K a m a l.
W ramach
akcji popularyzatorskiej
w lipcu 1959 r. mgr Kamocki
wygłosił z ramienia
PTL wykłady
(ok. 30 godzin) na kursach zorganizowanych przez Wojewódzki Dom Kultury w Lublinie dla kierowników
zespołów teatralnych
i taneczno-szkolnych
w Jabłoniu
w woj. lubelskim.
Równieź mgr Z. P ą c z k ó w n a wygłosiła szereg wykładów
na kursie dokształcania
nauczycieli w Krośnie w lipcu 1959 r.
. W niedzielę
palmową
r. 1959 Oddział Krakcwski
zorganizcwał
wycIeczkę dla członków i sympatyków
PTL do Zielonek na tradycyjny
obchód "pucheroków",
połączony
z pokazem
strojów
ludowych
i budownictwa oraz wnętrz domów mieszkalnych.
Jeśli chodzi o prace naukowe prowadzone przez członków PTL to trzeba
wymienić,
że w związku z planowanym
przez prof. Reinfussa
badaniem
peryferycznych
dzielnic Krakowa, mgr 1. N i z i ń s k a rozpoczęła badania
nad kulturą
Cyganów z Ncwej Huty, którzy przywędrowali
do pracy
w Kombinacie
z Pochala.
Kontynuowano
również
badania
nad Ziemią
Krakowską
w pow. olkuskim.
Z ramienia
PTL p. doc. J. K l i m a s z e w s k a i prof. R. R e i n f u s s
występowali
jako członkowie
Rady Metodologicznej
Szkolnego
Ośrodka
Krajoznawczo-turystycznego
przy Wydziale
Oświaty
Prez. Rady Narod.
w Krakowie biorąc aktywny udział w konferencjach
i posiedzeniach,
wygłaszając na nich referaty
z zakresu etnografii
i o metodach etnografic~nych badal1 terenowych.
Utrzymywany
jest również
kontakt
z Szkolnym Woj ew. Ośrodkiem
Krajoznawczo-turystycznym
w Katowicach
dla którego opracowano
kilka
kwestionariuszy.
Również dla Wiejskich
kół krajoznawczych
opraCOW2.no
kwestionariusz
pt. "Poznajmy
swoją wieś", uwzg;ę:1niający
nazwy geograficzne oraz mapowanie
zabytków
kultury
materialnej.
Istnieje
również

�526

527

poradnia
etnograficzna,
z której korzysta
wiele instytucji
oraz osób pr::watnych,
nie tylko z samego Krakowa
ale z całego województwa.
Zarząd Oddziału
zajmował
się również
rozprowadzaniem
wydawnict·v\:
PTL dla swych członków.
W czerwcu 1959 r. odbyło się Walne Zgromadzenie
Członków Oddziału,
na którym
dokonano
wyboru
nowego Zarządu.
W skład nowego zarządu
weszli: prezes dr A. K o wal s k a - L e w i c k a, v.-prezesi
mgr M. M at u s k ó w n a i mgr
J. K a m o c k i, sekretarz
mgr E. F r y s i ó w n a,
skarbnik
mgr L. I-I a j ó w n a, członkowie
zarządu
prof. K. D o b r o w o is k i, prof. T. S e we r y n, doc. A. P o j n a r o w a, prof. R. R e i n f u s s,
mgr W. B i e ń k o w s k i. W skład Komisji Rewizyjnej
weszli doc. J. K l im a s z e w s k a i doc. A. Wal i gór s k i.
Irena

Nizińska

Małgorzata

Matusków1w

S l ą s k i e g o Oddziału

o

l

1. B'ografia
2.

PTL

za rok

1959

4. Kultura

Wallisa

5. Penetracje
6. Literatura
7. Historia
8. Zu:yczaje
Wierzenia

na

kultury
ludowa

worski.

Ludowej
w

KoLberga
Ludowa -

U. Wall

-

Górnym

w prasie

działalności
na

SLąsku

U. Wall

-

-

L. D u b i e L
N a h o raj ska.
towarzystw
_
E. J a-

śLąskiej

śLąskich

J. N a h o raj

ska.

U. Wall

i s.

i s.

teatrów
Ludowych
na Sląsku
i obrzędy
U. Wall
i s.

i przesądy

i s.

Sląsku

-

U. Wall
i s.
M. S u b o c z o w a.
U. Wall
is.
w wie; zeniach
ludou:ych
U. WalI i s.
ślqski B. T u r n o.
-

10. Prognostyka
i astronomia
11. Zagadki,
gry, zabau:y
12.

W ramach
prac na rok 1958/59 Sląski
Oddział
PTL wytyczył
sobie'
dwa zasadnicze
cele:
1. Przygotowanie
do druku numeru
"Zarania
Sląskiego"
w skład którego weszły prace wygłoszone
na dwóch dorocznych
zjazdach
PTL
organizcwanych
przez nasz Oddział w 1952 i 1958 r.;
2. Opracowanie
i przygotowanie
do druku materiałów
etnograficznych
pozostałych
po dwóch śląskich
zbieraczach:
Łukaszu
i Stanisławie
Wallisach.
Dla zrealizowania
pierwszego
punktu
został powołany
Komitet
Redakcyjny (Ligęza, Suboczowa,
Zywirska),
który - w porozumieniu
z autorami
oraz
Komitetem
Redakcyjnym
"Zarania
Śląskiego"
opracował
układ
numeru dając na wstępie szerszy zarys działalności
Oddziału za cały okres
jego istnienia.
W myśl dezyderatu
Zarządu
Głównego
PTL część egzemplarzy
zyskała
okładkę
przyjętą
dla wydawnictwa
"Prace
i materiały
etnograficzne",
jako tom XIV. Numer ten ukazał się drukiem
w czerwcu
1959 r.
Jeśli chodzi o punkt drugi, to zagadnieniu
opracowania
i przygotowania
do druku materiałów
po Łukaszu
i Stanisławie
Wallisach
poświęcona
została większość
zebrań Oddziału.
Na prośbę Oddziału
rodzina
Stanisława
Wallisa zgodziła się udostępnić
materiały
członkom. Materiały
są zdeponowane w Muzeum w Chorzowie.
Dotychczas
zostały już opracowane
materiały pozostałe
po Łukaszu
Wallisie przez Urszulę Wallis. Całość ujęcia

Łukasza

i etncgrafia

Historia

3. Zagadnienia

9.

SPRAWOZDANIE
z działalności

jak t~ż. treś~ wstępu
była dyskutowana
na zebraniach
Oddziału.
Nieco
trua~leJsza
Jest sprawa
licznych
tek pozostc:wionych
przez Stanisława
Wal~lsa, kt~re w niezmienionym
układzie
zostały rozdzielone
do opracowama po;n.lędzy poszczególnych
członków Oddziału.
Dla ilustracji
charakteru SPUZClzn~ po Stanisławie
Wallisie
podajemy
tytuły
poszczególnych
tek oraz nazWIska opracowującego:

Rośliny

13. Sennik
14.

Zbiór

pieśni

15. Zagadnienia

16. SLqskie stroje
17. Kroszanki

pątniczych
sztuki
ludowe

(pisanki)

18. WeseLe na Górnym
li9.

Tańce

M. Z y w i r ska.
B. B a z i e l i c h.
J. L i g ę z a.
Sląsku
J. L i g ę z a.

Ludowej
-

ludowe

Pierwszy
etap
zostać ukończony

prac !lad opracowaniem
w roku bieżącym.

powyżej

wymienionych

tek

ma

Pozatem,
O?dział
nasz współpracując
ściśle ze Śląskim
Instytutem
~au~owy~
~Z!ął czynny udział w pracach
Komisji
koordynującej
uczczeme MIlemum
na Śląsku,
zgłaszając,
jako .swój wkład
przY"otowanie
do reedycji pomniejszych
publikacji
związanych
z kulturą
ludo:ą
Sląska.
(Konstanty
Prus, Świder i inni).
O~.d'Ział ws~ółp.racuje
przy wyda·wnictwach
z z.akresu
kultury
ludoweJ (J. T a c I n a - Gronie nasze gronie, H. J a s i c z e k _ Humoreski
beski~:kie,
J. K o s z y k Pogwarki
opolskie,
J. P i l c h o w i c z _
O WIsZe) recenzując
poszczególne
pozycje
(D y g a c z, L i g ę z a S u b ocz owa).
'
Oddział

liczy 18 członków.
Maria

Żywirska

�528

529
PROTOKOŁ

z XXXIV Walnego

Zgromadzenia
Polskiego
w O l s z t y n i e w dniach
11-12 września

Towarzystwa
Ludoznawczeg0
1959 r. I\!uzeum
Mazurskit'.

P i ą t e k, 11. IX. 1959
Przewodniczy:
Protokołuje:

Prof. dr Tadeusz
Anna Ł y s z c z i

S e w e r y n.
J. L e c h.

P o r z ą d e k d z i e:l n y:
1. Odczytanie
protokołów
z XXXIII Walnego
Zgromadzenia
Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego
w Cieszynie.
2. Spr&lt;.wozdanie
ustępującego
Zarządu
za okres 1956-1959 r. - Prof.
dr Tadeusz S e w e r y n.
3. Sprawozdanie
Komisji Rewizyjnej
- Prof. dr Juliusz Z b o r o w s k i.
4. Dyskusja.
5. Wybór Komisji-Matki.
6. Uchwalenie
absoll! torium dla ustępującego
Zarządu.
7. Wybory
nowego Zarządu,
Komisji Rewizyjnej
i Sądu Koleżeńskiego.
8. P l a n o wan
i e. Plan pracy wydawniczej,
naukowej
i o.rganizacyjnej.
9. Uchwalenie
preliminarza
na rok 1960.
10. Dyskusja.
11. Wnioski i uchwały.

s o b o t a,

.12 września
1959
1. Otwarcie
Sesji Naukowej.
Pcwołanie
Prezydium.
Uohwalenie
porządku obrad. Przemówienia.
2. Odczyty inauguracyjne:
"Elementy
kultury
dawnych
Prusów
w kulturze
ludowej
Warmii
i Mazur" - Prof. dr Józef G a je k.
"Michał Kajka - symbol walki o polskość na terenie Warmii i Mazur" - Dr Władysław
G ę b i k.

godz. 16°0
1. "Teka mazurska
Oskara Kolberka"
- Mgr Władysław
Og r o d z i i1ski.
2. "Warunki
życia wiejskiego
ludności polskiej
na Warmii i Mazurach
w pierwszej
połowie XIX w." - Dr Tadeusz G r y g i e r.
3. "Ze współczesnych
zagadnień
demograficznych
Warmii i Mazur" Mgr Wojciech
W r z e s i ń s ki.
4. "Budownictwo
ludowe Warmii
i Mazur"
Mgr Franciszek
K 10no\Vski.
5. "Rzeżba
ludowa
na Mazurach
Warmii"
Dyr. Hieronim
Skurpski.

6. Dyskusja.
7. Wnioski i uchwały.
8. Zamknięcie
XXXIV

Walneg:&gt; Zgromadzenia.

Walne Zgromadzenie
otworzył
Prof. dr Tadeusz
S e w e r y n, witając
liczn:.e zgrcmaC:zonych
uczest"ikćw
Zj azd u, po czym odczytano
protokół
z XXXIII Walr.ego Zgromadzenia
w Cieszynie.
Protokół
został w całości przyjęty
i zatwierdzony
bez poprawek.
Z kolei przEwodY"liczący odczytał wniosek dotyczący
po\vołania
Komisji
Matki,
Komisji Wnioskowej
oraz Komisji lVl:;mdatowo-Skrutacyjnej.
W skład Komisji Matki powołano następujące
osoby: 1. Prof. dr Jan C z ek a n o w s k i.
2. mgr S. W i t k o w s k t. 3. mgr J. K a m o c k i. 4. dr A. G l a p a. 5. mgr
Z. J a n k o w s k i.
Do Komisji Wnioskowej
p~wołano:
1. Dr A. K o wal s k a - L e w i c k a.
2. Dr O. G a j k o w a, 3. Dr B. G a r y g a.
Do Komisji Mandatowo-Skrutacyjnej
weszli: 1. Prof. dr Adam Wa nk e. 2. Dr Kazimi€rZ
P i e t k i e w i c z. 3. Mgr M. S u b o c z o w a. 4. Mgr
W. A r m o n. 5. Prof. dr Józef B u r s z t a.
Walne Zgromadzenie
zatwierdziło
nych członków trzech Komisj i.

jednomyślnie

wszystkich

proponowa-

Następnie
Prof. dr Tadeusz
S e w e r y n złeżył sprawozdanie
z dzl:1łal:1ości ustępującego
Zarządu za okres 19::-6-1959 r. Sprawozdanie
został:&gt;
przyjęte
prZEZ o-tecnych
długotrwałymi
oklaskami,
po czym dr Tadeusz
D e l i rr. a t odczytał
sp'rawozdanie
Komisji
Rewizyjnej,
zakol1czoY"le wnioskiem () udz!elenie
absolutorit:m
dla ustępującego
Zarządu.
Wnio,sek Komisji Rewizyjnej
Walne Zgromadzenie
zatwierdziło
jednomyślnie.
W dyskusji
Pref. dr Józef G a j e k wyjaśnia,
dlaczego dotąd nie zatrudniono
archiwistę,
tłumacząc ł~rakicm odpowiedniego
pracownika,
a także ciasnotą
pomieszczeń
PIL. Z,lecenia
Komisji Rewizyjnej
o podwyżkę
płac praccwni!\ćw,
są trudne
do zrealizowania,
gdyż płace muszą być
utrzymane
w skal! ogólnopaństwowej.
Prof. dr Tadeusz
S e w e r y n wyjaśnia,
że forma sprawozdań
finanscwych PIL jest wzorowa i przyjmowana
również przez inne instytucje.
Dr G a j k o wadodaje,
że redaktorzy
pcszczególnych
tomów otrzymują
honoraria
zgocnie
z obowiązującymi
stawkami,
pracownicy
zaś Towarzystwa
są lepiej uposażeni,
r.iż ir.ni w pedobr.ych
zakiadach.
Mgr Boleslc.w Ku ź m i c z uważa, że sprawozdanie
z działalności
Zarządu
zawiera
luke:. gdyż brak w r.im otrazu
praoy Oddziałów
PIL. Z kolei - porusza
sprawy wydawnicze,
trudności
w wydawaniu
"Literatury
Ludowej"
i proponuje nawiązanie
kontaktów
z Lur1cwą Spółdzielnią
Wydawr;iczą.
Prof. er Tadeusz
S e we r y n odczytuje
z kolei wnioski,
które wpłynęły do Zarządu:
10 34 Lud,

w sprawie
t. XLVI

wydawania

Prac

i Materiałów

Etnograficznych;

�531

530
w sprawie
nadania
Pani Emilii Suke,towej-Biedraw:n i l' tytułu Członka Honorowego PTL;
wnios~k wzywający
Komisję Statutową
powołaną na XXXIII WZ
3
w Cieszynie, aby rrzygotcwała
i przedłożyła
projekt zmiany niektórych punktów Statutu PTL;
4 _ wniosek w sprawie "wołania XXXV WZ w roku 1960 w Szczecinie.
Wszystkie powyższe wnioski zostały przez Walne Zgromadzenie
przegio2

C

wniosek Oddziału Szczecińskiego
w sprawie zorganizowania
Międzynarodcwej
Konfe"encji
Pomorzoznawczej,
oraz XXXV
WZ
w roku
1960 w Szczecinie.
Wniosek ten już poprzednio
zostal
przegłosowany.

_

sowanc jednomyślnie.
Następnie
Prof. dr Adam Wan k e odczytał
tekst uchwały
Zarządu
Głównego, wykluczającej
z szeregów Polskiego
Tcwarzystwa
LudoznawCZEgO: mgr Alojzego M a t y n i a k a, Kazimierza
Z u r a w s k i E' g o i mgr
Stanisława
S t r a u s a. Wykluczenie
nastąpiło
na podstawie
§ 18 p. 4
Statu tu PTL za ich szkodliwą działalność.
Pan Waldemar B a b i n i c z zwraca się z prośbą, aby jeszcze raz podać
powody usunięcia
wyżej wymienionych
członków.
Przewodniczący
Prof.
dr Tadeusz S e w e r y n - omówił w sposób wyczerpujący
przebieg w ydarzeń, przyczyny
skłaniające
Zarząd do usuni'icia
wyżej wymienionych
członków, oraz prze';)ieg \veryfikacji
wszystkich
czionków Pol~kiego Towarzystwa
Ludoznawczego.
Po tym wyjaśnieniu
nastąpiło .głosowanie, krlejno nad każdym nazwiskiem.
Wnioski .przegłc'SJcwano jednogłośnie
przy trzech wstrzymujących
się
od głosowania
osobach. W dalszym ciągu ;,;ebrani .przegłosowali
wni'O~ek
Głównej Komisji Rewizyjnej
o udzielenie
absolutcrium
i wywzy podziękowania za trzyletnią
pracę ustępującemu
Zarządowi.
Wniosek przeszedł
)ednomyślnie.
Z kolei Prof. dr Jan C z e k a n a w sk i przewodniczący
Komi:&gt;Ji
Matki zawiadomił
zebranych
o wyniku prac Komisji. Komisja proponuje:
na Prezesa Towarzystwa
Prof. dr Tadeusza S e w e r y n a; na Sekretarzn
Generalnego
Prof. dr Józefa G a J k a - po czym odczytał pełną listę proponowanego Z3.rządu.
Po przerwie
zarządzonej
na czas wyborów
Dr Adam G l a p a przedstawi! plan wydawniczy
PTL na rok 1960. (Plan opublikowany
w 1nfo,matc'rze PTL). Ogólnie prwwklziano
wyd,anie ponad 200 arkuszy.
Po plancwaniu
wydawniczym
Skarbnik
Tcwarzystwa
Prof. dr Wok r o j przedstawił
preliminarz
budżetowy,
który po szczegółowym
om6wieniu zostal przez obecnych jedncgłośnie
zatwierdzony.
Z kolei dr Anna K o wal s k a - L e w i c k a odczytała
wnioski,
które
wpłynęły

do Komisji Wnioskowej:
w sprawie
wspÓłpr8CY O:idzialu Sląskiego
w pracacll
nad edycją ; reedycją
dzięł Oskara Kolberga,
wniosek
zgłoszony
przez
Mgr
Zygmunta
Ciesielsk iego
w sprawie zwołania XXXVI WZ w Białymstoku,
oraz zorganiZOwania Podlaskiej
Konferencji
Naukowej w roku 1960.

l

_ wnicsek

_

_

4

•

-

wnicsek w sprawie kontynuowania
prac przez Komisję Statutową
PTL,
.' - wniosek w ~prawie zatwierdzenia
planu wydawniczego
PTL
6~ -- ,:,"'nwse.
.
k Mgr M. Ż y w i r s k i e j w sprawie utwcrzenia
'
Komi~ji
00 badania
grup zawodowych.
Wszystkie powyższe wnioski zostały kolejno przez: Walne Zgromadzenie przyjęte i "atwierdzone.
Po od:zy~aniu
i przegłosowaniu
wnio~ków - przewodniczący
Komisji
Skrut~cYJl1eJ - Prof. dr Adam Wa 11 k e - odczytał wyniki głosowan!a
w zWiązku z wybo,rem nowego Za'rządu na okres 19:i9-1962
r. Oddano
wszystkich
118 głosów. Prezesem
Towarzystwa
został wybran v Prof dr
Tadeusz ~ e w to r y n, S.ekretarzem
G eneralnym
Prof. er Józ;f G a j' e k.
Cz:onkam~ Zarządu
Głcwnego
zostali wybrani:
Prof. dr Kaz;miera
Z aw l s t o':' l C Z - A d. a m s k a, Prof. d'r Julian
K r z y ż a n o w s k i, Pro!.
dr ~ana.
Z n ~ m I e r o w s k a - P r li f f e r o w a, Dr Władysław
G ę b i k,
Prof. dr FranCiszek Wok r o j, Mgr Z2non Ja 11 k o w s k i Mgr K
p'
tk .
.
'
a_Imlerz
Ie
I e w I c z, Mgr
Maria S II b o c z o w a, Mgr Bolesław Ku ź m i c z
Prof. dr Witold D o r O s z e w s k i, elr Tadeusz D e l i ID a t, dr Bolesła\~
Ga.ryga,
dr Anna Kowalska-Lewicka,
dr Tadeusz Wróblews k I, Prof. dr Włodzimierz
A n t o n i e w i c z. Prof dr Józef B u r s z t a,
Prof .. dr Jan C z e k a n o w s k i, dr Longin Ma l i c k i, dr Zofia S t a s zczaKowna,
d:r Olga GajkDwa,
Prof. dr Kaz.imier:z Dobrowolski
IVIgr Piotr K a l e Ci a k.
'
7'

,

.W głosowan!u. zatwierdzono
również skhld Głównej Komisji RewizyjneJ: .Posef na SeJm PRL Łukasz K u m o r, Prof. dr Adam W;; n k e, Mgr
Mana T u re 7. y n o w i c z o w a, dyr. Hieronim
S kur p s Je i, Mgr ·Wit.old
A r mo n.
Do Sądu Koleżeństkiego
weszli: Prof. dr Wojciech
H e j n o s z, dF.
ignacy Ku Ź n i e w s Je l, doc. Józef L i g ę Z 2, Prof. Tadeusz
Z y g ł e r,
d!' Krzysztof K w a Ś n i e ws k i.
.Po oglosz~ni~ wyników wyborów,
Prof. dr Tadeusz S e w e r y n dziękUJe za 'w'ybor l zaufanie i podnosi pracowitość' i energię Prof. dr .JÓzefa
G ? j k a - Sekretarza
Generalnego
PTL.
Na tym obrady o godz. 21"0 - zakończono *.
..•
Przebieg
OlsztYl1skiej
Konferencji
Naukowej
przeprowadzonej
w dniu ]2 wrzesma.1959
r .. zostanie
opublikowany
wIornie
clsztyilskirn
"Prac
i Materiałów
Etnograflcznych'·.
W dniu
13 września,
odbyły
się następujące
wycieczki
naukowe:
..Szlaklem
Kopernika
Lidzbark,
Frombork"
oraz sziakiem
wodnym:
MikołajltiRuclane.

�532

533
BILANS
Polskiego

AKTYW
.

Lp.

A

PASYWA

Zarząd

Banki

Zarząd

._--

31.772,87

Oddziały

własne

Zwiększc'nie

100,62

Główny

Fundusze

69.536,01

-9.286,65

----

1.098.909,11

Amortyzacyjny

31.873,29
60.053.75

3

Współpracownicy

4

Dostawcy

803,18

Odbiorcy

365,-

58.521,86
73.C02,30

Rozliczenia

4

Współpracownicy

169.703,75

5

Inne rozliczenia

3.652,~2

5

6

Dostawcy

l49,3GO,07

6

Swiadczenia

7

Odbiorcy

13.365,16

7

Gotowe wydawnictwa
komisowe

8

Rozliczenia

z Oddziałami

9

Rozliczenia

międzyokresowe

RozliczEnie

9

Materiały

Oddziały

wydawn.

444.192.59

w toku

w magazynie

9.916,55

własnym

10

w mag. własn.
w inn. magaz.

Środki

podstawowe

Zarząd

12~~~~~~

Biblioteki;

Zarząd

Główny

Rozliczenia
Razem

13.204,78

rozliczenia
4.145,25
842,54
180.554.28

1.146.323,76

.,
,

81.920.38

____ 4.~8,~
397,385.85

Gl.

19.274,51

Oddziały
13

-

77.411,88

Oddzi"ły
12

publiczno-prawne

91.463,88

różn. kalwl.
11

156.105,80

_1~_~~189,~5
~81.8CO,05

w przerobie
Gotowe wydawnictwa

2.445.340,44

2

I

Fundusz

Sumy
zbiorcze

1.346.431 33

funduszów

3

8

z pracowl"\ikami

Sumy
jednostek

T r e ŚĆ

60.249,36

Glówny

Oddziały
Kasa

Sumy
zbior&lt;.:ze

Sumy
jednostek

T r e śĆ

I

2

Ludozna wczego
31 grudnia 1958 r .

'

\

l

Towarzystwa
na dzień

416.660,40
____~4.C~2,1?
2.776.77~,ti3

z Oddzalami
Aktywa

2.776.77963
Wrocław,

(-)

dnia 31 grudnia

Stanislaw

Gajewski

księgowy

PTL

1958 r.

(-)

doc. dr Franciszek

skarbnik

Wokroj

�535

534

-

o o

~.

~1

~.

te

CI

I

":'1

""'

I

O

c:." Ó

N
CO ::"")
C"':: ~'-l ~

~~.J

~:x:
':.o....-l

~

C".j ci t-

'-O ""'

""

'~

SPRA WOZDANIE

~..

z całokształtu

tC'~

::o

I

L Oddział
2
3.
4.

5.
6
7.

8.
g

[-

M

M....-I

r-" tń r."i' ci
lr.&gt;M-.::t&lt;O
UjCO~cn

....4t-~OO
COC"?MO':l

·U
·Ul
(j)

q

Polskiego

Tcwarzystwa

Ludoznawczego

Sprawy o r g a n i z a c y j n e. Polskie Towarzystwo
mowało w roku 1959 następująco
Oddziały:

~
~

ar.&gt;O')Ml""""l

prac

1959 r.

r-

PTL w Gdańsku
Katowicach
Kielcach
" Krakowie
" Limancwej
,. Lublinie
" Łodzi
" Mszanie Dolnej
" Olsztynie

10.
11.
12.
13.
14.
15.
16.
17.

Ludoznawcze

obej-

" Opolu
Poznaniu
Szczecinie
Toruniu
Wałbrzychu
Warszawie
Wrocławiu
Zakopanem

Na XXXIV Walnym Zgromadzeniu
w Olsztynie
zatwierdzono
nowy
18 Oddział PTL w Białymstoku.
Ilcść członków
wynosi
po weryfikacji
przeprowadzonej
w 1958 roku 856 członków zweryfikowanych,
posiadających legitymacje
członkowskie.
Skład Zarządu Głównego PTL uległ pewnym zmianom w roku sprawozdawczym, bcwiEm przeprowadzone
zostały wybory na XXXIV Walnym
Zgromadzeniu
w Olsztynie. Do Prezydium Zarządu Głćwnego weszli:
Prof. dr Tadeusz S e w e r y n - prezes PTL,
" .Jan C z e k a n o w s k i - wiceprezes,
" Z a w i s t o w i c z - A d a m s k a - wiceprezes.
" Józef G a je k - sekretarz
generalny,
Józef B u r s z t a - zastępca sekretarza,
Dr Tadeusz W rób l e w s ki - skarbnik,
Dr Bolesław G a r y g a - zastępca skarbnika.
Siedziba Zarządu Głównego Towarzystwa
znajduje
się we Wrocławiu.
Pl. Nankera
4, parter; w roku bowiem sprawozdawczym
Zarząd uzyskał
nowy lokal na parterze.
Zuząd Głćwny PTL odbył zebrania w następujących
terminach:
25 kwietnia
1959 r. we Wrocławiu,
11 września 19f9 r. w Olsztynie,
5 grudnia 1959 r. we Wrocławiu.
Oprócz tego odbyły się następujące
zebrania
Głównej Komisji Rewizyjnej:
13-14 marca 1959 r. we 'Wrocławiu,
13-14 czerwca we Wrocławiu.
Protokół
Głównej Komisji Rewizyjnej
po zatwierdzeniu
bilansu za okres 1958 r. po zbadaniu gospodarki
Towarzystwa
został
przesłany
Wydziałowi
1. P.A.N.
Oprócz
tych
zebrań
odbyły się zebrania
Komitetu
Redakcyjnego
dla edycji i reedycji
dzi~ł

�536

537

O. Kolbe~ga,
do szczególnie
ważnych
należały
zebrania
w dniu 14. IX.
\\' Olsztynie i 26. X. 1959 r. we Wrocławiu.
W roku 1959 Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze
współdziałało
szczególnie żywo z Wojewódzką
i Miejską Radą Karodową
w Olsztynie,
gdzie odbyło się XXXIV Wal:1e Zgromadzenie
PTL w dniach 11-12 w~3eśnia oraz
z Woj. i Miejską Radą Narodową
m. Szczecin i Woj. Radą Narodową w BiJłymstoku.
Wyniki
tej współpracy
kontynucwane
będą w 1920 r. przpz
zorganizowanie
Konferencji
Pomorzoznawczej
Vi
Szczecinie
i Konferencji
Podlaskiej
w Białymstoku.
Obok tych - Oddziały Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego
kontynuowały
współpracę
z Wydziałami
Kultury,
M'.Izeami Etnograficznymi,
z niektórymi
Rozgłośniami
Polskiego
Radia i niektórymi
Towarzystwami
o charakterze
populamo-naukcwym,
jak Towarzystwo Wiedzy Pcwszechnej
i Harcerstwo.
Natomiast
w porównaniu
z rokiem 1958 - Zarząd
Towarzystwa
nie organizował
żadnej bezdewizowej
wymiany
pracowników
naukowych
z zagranicą.
Trudności

i

osiągnięcia

w

1959

roku

Do nicwątpliwyCh
osiągnięć
Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego
w minionym
roku należy wydanie 200 arkuszy wydawniczych
prac naukbwych w zakresie etnografii
i folklorystyki.
Było to osiągnięcie
tym wyższe,
że Towarzystwu
udało się pokonać trudności techniczne
przy równoczesnych
osiągnięciach
bvdżetowych,
wyrażających
się w fakcie
niezatrudnienia
nowych sił pracowniczych.
Drugim dużym osiągni~ciem
Towarzystwa
było przeprowadzenie
akcji
dla opraccwania
nie wydanych
tek O. Kolberga
i przygotowania
części
wstępnej,
jak instrukcje,
plany pracy, zawarcie t.:mów z redaktorami
i pracownikami.
Ponieważ
akcja
"OPERA
OMNIA
O~KAHA
KOLBERGA"
łączy się z planem naukowym
Milenialnym
przeto wyniki tej pracy będą
widoczne dopiero w latach następnych.
Najeży podkreś:ić,
dużą aktywność
i zr.:1czne zasługi Mgra Bolesława
Kużmi&lt;:za, członka Zarządu
Głównego
PTL, działającego
w ramach
delegatury PTL na terenie Warszawy
- dla zmobilizowania
i przeprowadzenia
akcji związanej
z wyd anie m dzieł Oskara Kolberga.
Współpraca
Delegatury PTL w Warszawie
oraz Zarządu Głównego PTL dała w wyniku pozytywne osiągnięcia
dla planu naukcwo-badawczego
Tcwarzystwa
na terenie
Komisji
Sejmowych
i władz naczelnych
PZPR i ZSL.
Nie trzeba dodawać,
że z roku na rok zwiGksza się również działalność
sekretariatu
Towarzystwa,
który
prowadzi:
1) dziennik
korespondencji,
2) korespondencję
i informacje
z instytucjami
w kraju i zagranicą,
3) wymianę wydawnictw
Towarzystwa,
4) ewidencję
członków,
5) całokształt
prac związany
z łącznością
jak: telefony,
telegramy,
poczta, wpłaty
i wypłaty.

Dziennik sekreta'riatu
zos·tał zamknięty
w dniu 31 grudnia nrem 5041, LO
oznacza niemal podwójną
i!cść J:ozycji ro stronie wpływu i własnej korespondencji.
1\atorr.iast
sekretariat
nie wysłał w roku sprawozdawczym
wymiany związanej
z 44 t. "Ludu", a to z tego powodu, że nastąpiła
zmiana
na stanowisku
sekretarki.

I

~

Prace

naukowe

B a d a n i a t e r e n o we.
W roku 19f9 Oddziały
Polskiego
Towarzystwa Ludoznawczego
przeprowadziły
badania terenowe
na obszarze Warmii
i Mazur, Śląska, Pomorza.
Kontynuowano
badania
nad strojem
ludowym
dla przygotowyv,ranych
do druku monografii
strojów ludowych, które wchodzą do ATLASU
POLEKICH
STROJOW
LUDOWYCH.
Były to prace
dra A. G l a p y - Strój kaliski, mgra Janusza
K a m o c k i e g o _ Strój
śu:iĘtckr2yski,
mgra Franciszka
K lon o w s k i e g o Strój
warmiński,
doc. Adam C h ę t n i k a - St, ój kur1- icu:ski.
B i b l i o g r a f i a. Została
wyćana
Bibliografia
Etnografii
za okres
1945-1954, którą opracowała
jeszcze w 1958 r. mgr Ha:ina
B it t n er _
S z e w c z y k o w a. Wydrukowana
została Bibliografia
za 1955 r. w 44 t.
"Ludu" oraz za lata 1956, 1957 i 1958 mgr Bolesława
G a w i n a, opub:ikowana w 45 t. "Ludu".
P o p u l a r y z a c ja.
W 19[9 r. akcja popularyzacji
prowadzona
była
tylko przez Oddziały
PTL na drodze organizowania
odczytów
i prelekcji
radiowych.
O. G.
SPRA WOZDANIE
roczne

Wpływ

z pracy

w Bibliotece

książekczaso'pism

Polskiego
Towarzystwa
za 1959 rok
był

Ludoznawczego

na.stępujący:

wymiana
zakup
dary

860 vol.
449 vol.
19 vol.
1.327 vol.

wycinki

praSCWe 4.756 sztuk

Książek

zakupiono

Wszystkie
955 numerami.

na sumę

30410,09 zł.

książki i czasopisma
Dodatkowo
wpisano

zostały zapisane
do księgi akcesji
pod
350 vol. dubletów
czasopism
po spraw-

�539

538
dzeniu Ich ze stanem księgi inwentarzowej
Wszystkie dzieła zwarte wpisano do księgi inwentarzowej
pod numerami
8780-9553
podobnie
jak
wszystkie czasopisma.
.
Wydawnictwa
otrzymane
z wymiany
wpisano
na karty wymiany
no
bieżą~o. Zeszyt wycinków prasowych
jest prcwadzony
na bie.żąc~.
W okresie sprawozdawczym
bibliotekarka
przygotowała
fiszki nowości
do zakupu.
W roku

1959 oprawiono

zniszczone

dzieła

zwarte

..
z roznych

. .
dZIałow

(120 vol.), oraz podklejono
płótnem mapy 1 : 300000.
.
W roku ubiegłym praca w bibliotece sk Llpiała się wokół katalogOW3.nl.a.
Skatałogowano
następujące
działy: Historia, Az. K. .J: Korea~czycy,
Az~a
ogólna, grupa uralo-azjatycka,
Pałeoazjaci,
Australla,.
I?dle
Przed me,
Ameryka,
Ameryka
Anglosaska,
Ameryka
Północna
Ind.lanska,
Am:ryka
Środkcwa
Ameryka
Południowa,
Geografia,
Muzykologia,
Muzealmclwo,
Językozn;wslwo,
.Judaica, Oceania,
Religioznawstwo,
Abisynia,
kultury
antyczne.
Ogólem skatalogowano
ok. 2500 vol. dzieł zwartych,
300 vol.
dubletów, 750 czasopism dubletów - 3500 vol. ok. 9000 kart kat.al~gOWYC~:
Oprócz tych opracowano
nabytki za 1958 rok, włączono wszys ,kle kartKI
do katalogu alfabetycznego,
ułożono katalog działowy, ułożono newe karty
do katalogu czasopism.
Wykorzystanie
biblioteki
było następuj ą&lt;:e: na rewersy
wypożyczono
193 osobom _ 263 vol., na miejscu skorzystało
1490 osób - ok. 2600 vol.
Od 1 listopada ub. r. w czytelni jest rozpisywany
materiał
rękopiśmienny
dzieł Oskara Kolberga przeciętnie
19 osób (w 1959 r.)
Z prac innych bibliotekarka
wykonała:
sprawozdania
do ORW PA~.
udziai w pracach Centralnego
Katalogu
Czasopism Biblioteki
Narodowej,
załatwiani~, korespondencji
i spraw bieżących, przygotowywanie
fiszek do
wykazu

za 1958 rok.

SPRAWCZOANIE

Anna

Z DZIAŁALNOŚCI
KOMITETU
ZA ROK 1959

Łyszcz-Wirpszowa

KOLBERGOWSKIEGO

S P r a w y o r g a n i z a c y j n e. Odbyto dwa posiedzenia Zarządu w pełnym składzie, a to dnia 14 IX. 1959 w Olsztynie i 26. X. 1959 r. we Wrocławiu. oraz jedno posiedzenie w składzie niepełnym
dnia 14. L 1960 r.
Na posiedzeniu
w Olsztynie
rozszerzono
skład Komitetu
Kolbergowskiego, który obecnie przedstawia
się nastE;pująCO: Prezes Kom. Kolb. prof. dr Julian Krzyżanowski
Red. Naczelny - prof. dr J. GaJek, .czł~nkowie: prof. dr K. Zawistowicz-Adamska.
prof. dr W. AntomewIc?,

dr A. CzekC'nowska.
prof. dr K. Dobrowolski,
mgr B. Kuimi&lt;:z,
prof.
A. Rieger, prof. dr T. Seweryn, m;r M. Turczynowiczowa,
doc. A. Wozaczyńska. Na zebraniu omówiono kosztorys całego wydawnictwa,
przewidujący wydatkowanie
8 milionów złotych w ciągu 6 lat, tj. od r. 1959 do
1966 oraz sposób i technikę wydcwania
edycji i reedycji.
We Wrocławiu
również dyskutowano
na temat zagadnień
wydawniczych
oraz omówiona
plan prac redakcyjnych.
Zaangażowc\l1o
stałego
pracownika
Komitetu
Kolbergowskiego
w charakterze
sekretarza
redakcji
i redaktora
technicznego. Dnia 14. L omówiono sprawę ostatecznego
pr7ygoto',vania
do druku
korespondencji
O. Kolberga, przy czym ostateczny termin oddania całości
materiału
wyznaczono na dzień 30 grudnia 1860 r.
Zorganizowano
Komitet
Honcrowy,
do którego
zaproszono
21 osób
z Rządu R. P., Sejmu, Partii i instytu cji naukowych.
Prowadzono
ożywioną korespondencję
z PAN (Wydz. I - Nauk Społecznych, Komitet Obchodów Tysiąclecia
Państwa
Po!.) oraz z Ministerstwem Kultury
i Sztuki w sprawach
przyznania
subwencji
na wydawnictWa Kolberga i przyspieszenie
akcji wydawniczej.
S p r a w y w y d a w n i c z e. Nawiązano
kontakty
z instytucjami
wydawniczymi:
Ossolineum,
Polskim
Wydawnictwem
Muzycznym,
Ludową
Spółdzielnią
Wydawniczą.
Z wymienionymi
placówkami
wydawniczymi
omówiono technikę wydawania
edycji i reedycji dzieł Kolberga i zażądano
kosztorysu. Zakupiono 32 tomy dzieł Oskara Kolberga, potrzebne do reedycji jako egzemplarze robocze.
P r a c e p r z y g o t o "law c ze. Opra&lt;:owano instrukcje
dla redaktorów opraccwujących
materiał
kolbergewski.
Instrukcje
opracowaii:
prof.
dr .J. Gajek 1) wydawniczą
dla redaktorów
(do edycji i reedycji),
2) dla
rozpisujących
materiał rękopiśmienny
z tek Oskara Kolberga, prof. Krzyżanowski: próbne zasady komentarza
i indeksu, prof. Sobieski: Instrukcja
w spra\vie rozpisywania
i opracowania
melodii ludowych Oskara Kolberga.
prof. Bąk: Instrukcja
dialektologiczna.
Instrukcje
udostępnicwo
zainteresowanym
osobom.
Opracowano
i wydrukowano
9 rodzajów kart dla rozpisujących
materialy rękopiśmienne
o. Kolberga. Zorganizewano
zespół pracowników,
złożony z 18 osób - magistrów
i studentów
ostatnich
lat polonistyki,
etnografii i Wyższej Szkoły Muzycznej. Zespół opracowuje
obecnie 19 tek (2 już
0pracowane).
Z zespołem wymienionych
pracowników
odbyto 5 zebrań.
Przcmikrcfilmewano
14 tek O. Kolberga z materiałami
wydanymi
oraz
tekę (Mazury Pruskie) z materiałem
niewydanym.
Pracownicy
naukowi
Zakładu
Etnografii
IHK::\f sporządzili
indek ••y
miejscowości
do tomów: Pieśni Ludu Polskiego,
Sandomierskie,
Kujawy
i Mazury Pruskie.
Sporządzanie
map do dalszych lomów w toku.
Wysegregewano
rysunki
z całości materiałów
ko18ergowskich
i część.

�B

540
przeznaczoną do przerysowania,
oddano rysownikom. Sprowadzono z Krakowa 7 tek rękopisów O. Kolberga.
."
c e r e d a kc)' j n e. Zawarto urno',,",)' o przygotowame
do reedY~Jl
P
r a bdu polskiego", i do edycji "Mazury Prus.·ue
, . " ,nawl~zano
.
kO'ltakty
Pieśni
, .
~e wszystkimi
red aktorami,
którzy podjęli
się opracowac
poszczegolne
serie prac Oskara Kolberga.
Irena

Chruścielou:a

I

B

BOLESŁAW

L

I

o

G

R

A

F

A

I

GAWIN

BIBLIOGRAFIA

ETNOGRAFII POLSKIEJ

ZA 1956-1958

r.

1. CZĘŚĆ OGOLNA
A. Bibliografie,

indeksy,

encyklopedie

1. BAUMGART Jan: Bibliografia
histcTii ,polskiej za lata 1952-1953.
Wrocław 1957 Os's. s. 330.
2. BIBLIOGRAFIA
historii Polski. 1815-1914. Tom wstępny.
Oprac.
Halina Bachulska
przy ws.półudziale
Wandy Konarskiej
i Ireny
Łapirwwej Warszawa 1955.
Rec.: Sta,rnawsKi Jerzy, Pam. liter. 1956z. 1 s. 287-293.
3. BIBLIOGRAFIA
Maz'Gwsza Pło.ckiego. Not. płockie 1958 nr 7 s. 3031; nr 8 s" 46-47.
4. BIBLIOGRAFIA
(z zagadnień
.p:ra'cy świetUcowej)
19~6 nr 1 s. 16. 31-34, 44--46, 49, 57.

Praca

świetl.

5. BITTNER-SZEWCZYKOWA
Halina: IVlaterialy do bibliografii
etnografii y:.olskiej (1945-1954) s. 356 Suplement d.o 43 T. Ludu, Wrocław
1958 P.T.L.
6. BLEHA Josef, Kt:nc
ratury. Praha 1954.

Ja,roslav:

Polsko

Bibliograiicky

ulmzatel

lite-

Rec: Witkowski Mi-chał, Prz. bibliot.
1955 z. 3/4 s. 354-355.
7. BUJAK F. BIBLIOGRAFIA
prac Franciszka
Bujaka za lata 1932-1949. Sprcw.
Wroc:aw.
TN T. 8: 1953 do,d. 3 s. 16-22.
8. CHOJNACKI Władysław: Ma.t~riały do bibHografii Pomorza Za.chodniego. SZlcz.ecj.n1958 z. 9 s. 83·-98.
!ł. DUJCZEV

Ivan: Le's etudes
T. 5: 1954/1956 s. 409-420.

slavistiąues

en Bulg.ari.e. S!avia

antiqua

10. FINKEL Lcldwi.k: BibJiograf:a historii pol;kiej. T. 1-3. Wyd. 2.
Warszawa
1958 PWN. T. l s. LVI, 1142. T. 2 s, 1144-2150. T. 3
S. 174.
11. CARYGA Bolesław; Etnografia.
Notaty bibliograficzne
i sprawozdawcz:;. Sobótka R. 11: 1956 nr 2 s. 305.
12. GA WIN B.oleslaw: BibJi.ografia etnc.graiii polskiej za r. 1955. Lud
T. 4.4 s. 542-598, Wrodaw 1959 PTL.
13. GLOGER Zygm-J.nt: Encyklopedia
1958.

staro;&gt;o.Jska ilustrowa:na.

Warszawa

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6169" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6149">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/17cd091d292996f0f1f4483a9e5d31f9.pdf</src>
        <authentication>7b9f74cabe7effaa501f61d0d8904f73</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73518">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:203</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73519">
                <text>1961</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73520">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:177</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73521">
                <text>Bibliografia / LUD 1960 t.46</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73522">
                <text>LUD 1960 t.46, s. 541-635</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73523">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73524">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73525">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73526">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73527">
                <text>B

540
przeznaczoną do przerysowania,
oddano rysownikom. Sprowadzono z Krakowa 7 tek rękopisów O. Kolberga.
."
c e r e d a kc)' j n e. Zawarto urno',,",)' o przygotowame
do reedY~Jl
P
r a bdu polskiego", i do edycji "Mazury Prus.·ue
, . " ,nawl~zano
.
kO'ltakty
Pieśni
, .
~e wszystkimi
red aktorami,
którzy podjęli
się opracowac
poszczegolne
serie prac Oskara Kolberga.
Irena

Chruścielou:a

I

B

BOLESŁAW

L

I

o

G

R

A

F

A

I

GAWIN

BIBLIOGRAFIA

ETNOGRAFII POLSKIEJ

ZA 1956-1958

r.

1. CZĘŚĆ OGOLNA
A. Bibliografie,

indeksy,

encyklopedie

1. BAUMGART Jan: Bibliografia
histcTii ,polskiej za lata 1952-1953.
Wrocław 1957 Os's. s. 330.
2. BIBLIOGRAFIA
historii Polski. 1815-1914. Tom wstępny.
Oprac.
Halina Bachulska
przy ws.półudziale
Wandy Konarskiej
i Ireny
Łapirwwej Warszawa 1955.
Rec.: Sta,rnawsKi Jerzy, Pam. liter. 1956z. 1 s. 287-293.
3. BIBLIOGRAFIA
Maz'Gwsza Pło.ckiego. Not. płockie 1958 nr 7 s. 3031; nr 8 s" 46-47.
4. BIBLIOGRAFIA
(z zagadnień
.p:ra'cy świetUcowej)
19~6 nr 1 s. 16. 31-34, 44--46, 49, 57.

Praca

świetl.

5. BITTNER-SZEWCZYKOWA
Halina: IVlaterialy do bibliografii
etnografii y:.olskiej (1945-1954) s. 356 Suplement d.o 43 T. Ludu, Wrocław
1958 P.T.L.
6. BLEHA Josef, Kt:nc
ratury. Praha 1954.

Ja,roslav:

Polsko

Bibliograiicky

ulmzatel

lite-

Rec: Witkowski Mi-chał, Prz. bibliot.
1955 z. 3/4 s. 354-355.
7. BUJAK F. BIBLIOGRAFIA
prac Franciszka
Bujaka za lata 1932-1949. Sprcw.
Wroc:aw.
TN T. 8: 1953 do,d. 3 s. 16-22.
8. CHOJNACKI Władysław: Ma.t~riały do bibHografii Pomorza Za.chodniego. SZlcz.ecj.n1958 z. 9 s. 83·-98.
!ł. DUJCZEV

Ivan: Le's etudes
T. 5: 1954/1956 s. 409-420.

slavistiąues

en Bulg.ari.e. S!avia

antiqua

10. FINKEL Lcldwi.k: BibJiograf:a historii pol;kiej. T. 1-3. Wyd. 2.
Warszawa
1958 PWN. T. l s. LVI, 1142. T. 2 s, 1144-2150. T. 3
S. 174.
11. CARYGA Bolesław; Etnografia.
Notaty bibliograficzne
i sprawozdawcz:;. Sobótka R. 11: 1956 nr 2 s. 305.
12. GA WIN B.oleslaw: BibJi.ografia etnc.graiii polskiej za r. 1955. Lud
T. 4.4 s. 542-598, Wrodaw 1959 PTL.
13. GLOGER Zygm-J.nt: Encyklopedia
1958.

staro;&gt;o.Jska ilustrowa:na.

Warszawa

�543

542

14.
15.
16.

17.
18.

19.
:?O.

Hec.: Kochanski
\Vitold, Dwa dzieła o dawnej kulturze
pols,klej.
Kult. i 2ycie lS58 nr 6 s. 30.
H. F .. Vhe3tnik DriEwniej Istorii G. 1954. (Bibliografia
;łdnotewana).
Archecl.. T. 7: 195.5 L. 1 nr 173--174.
ivIATUSIK L.: Etnografia.
(Bibliografia
adnotowana
publikacji
dotyczących Śląska). Sobótka R. 10: 1955 nr 4 s. 746.
MOREIRA
Julio:
Polska
bibliografia
Parany.
Wkład literatur:,
polsbej do kultury
brazylijskiej.
Kurytyba
1956.
Re::.: Chojnacki Wla::lyslaw, Rocznik bibliot. R. 2: 1958 z .1/2 s. 280-283
OBL.t\K Jan: Wykaz polskich drukćw na Warmii za lata 1800-1939.
Komunikaty
n,azur.-u:arm.
1957 nr 2 s. 112-127.
OCHOŃSK Ma'l'ja, SA WICKA Franciszka: Bibliografia śląs·ka za okre;;
dziesi~ciolec:a 1945-1955. 3 Językoznawstwo,
4 Litera,tura, 5 Nalu,ka,
Oświata. Ku:aTi:. opal.. 195.) nr :1 s" 226-254, nr 3i4 s. 237-257 (Druk.i
.zwarte z zakresu historii i sztuki) 1956 nr 1 ,g. 286-302.
POLSKA Sztuka Ludowa. R. 9: 1955. Spis treści. PoL Szt. lud. 1956
I1"r 1 dIOd.s. 1-2.
RECENZJE i notatki biblio,graHczne (dotY'czące historii Wiel.kop&lt;&gt;l"ki
i Pomorza). Stvdia Mat. Dziejów WielkopoL. T. 4 1958 z. 2 s. 329-437.

tab.
21. RUDNICKA Janina: Indeks o'sobowy (do czas. Etn()g,rafi,a Polska).
Etnogr. pol. T. 1: 1953 s. 433-438.
22. SUKERTOWA-BIEDHAWINA
Emilia: Bibliografia
Mazur i Wa,rmii
w O'kres~e dzies.ięcioleda (1945-1955). Komunikaty
mdzv,r.-warm.
1958
nr 2 s. 183-192.
23. ~WIRIDA Danuta:
Bib-liD·grana. Zawartość nadesłanych
&lt;:za.sopism
:wgra.nicz.nych. K1fal't. j:1asozn. 1958 nr 3 5. 167-170.
24. TURNAU Irena: P1rzegląd prac () odzieży oglo:szonych w archeologiczny·ch i etnc-grafieznych
c.zas'Oipismach radzieckich.
J{u:art.
Rist.
Kult. mater. 19~6 nr 4 s. 707-716.
25. WALEN'IYNOWICZ
r.'Iaria, WĘDZKI Andrzej:
Bibliografia
zawartości Przeglądu
Zachodniego.
1945-1955. Poz'nań 1957 Inst. Za,ch.
s. 124. B-ka Przeglądu
Zachodniego.
Z. 7.

B. Wydawnictwa

ciągłe
materiały

i czasopisma
etnograficzne

27.
28.

29.

:~O.

31.

32.
33.

34.

zawierające

26. ATLAS Polskich Slroojów Lud,owych. Wyd. Pol. Tow. Lud()znawczego
pod red. Józefa Gajka 1956-1958. Zeszytów 7 (łącznie oj 1949 r.1958 r. zeszytów 21).
FLIZAK Sebastian: Strój Zagórzan (zob. poz. 332)
GLAPA Adam: Strój Lubuski (zoh. poz. 333)

35.

KA:VIOCKI Janusz:
Strój sandcmierski
(zob. poz. 337).
KAZNOWSKA-JARECKA
Barbara:
Strój biłgoraj ski (zob. poz. 334)
KRAJEWSKA
Janina: Strój opoczyński (zob. poz. 341)
MALICKI Longin: Strój górali śląskich (zob. poz. 342)
SWIEZY Janusz: strój podlaski (zob. poz. 345)
ARCHIWUM Etnograficzne
nr 10. ZIEMACKI Wł.: Materiały do historii odzieży z lat 1818-1863 Oss. 1956 (zob. poz. 351).
ARCHIWUM Etnograficzn(' nr 12. BIENKOWSKI Wiesław: PoprZ€d-nicy Oskara KOLBERGA na p()lu badań ludoznawczych
w Powee.
Wroclaw 1956 PTL.
110 (maszynopis powiel) (zob. poz. 53).
ARCHIWUM Etnografiezne nr 17. SCHRAMM Wiktor: Ludowe obrzędy
weselne we wsiach doliny Hoczewki i Tarnawki
ziemi sa:lOckiej.
Wrccław 1958 PTL s. 124 mapy 3 (maszynopis powieL) (zob. poz. 438.)
BIBLIOTEKA Po;pula:rna Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego pod
red. K. Zawistowicz-Adamskiej.
Tom I J. Burszta, Od osady slowiańskiej do wsi wspólczesne-j. Wrocław 1958 s. li6.
DAWNA Kultura R. 1955 'z. 1-4.
Rec.: Kostrzewsiki B&lt;J-gdan, Studia
do Dziejów
WielkopoL Pomorza
T. 2 1956 z. 2 s. 466-467 R. 3: 1956. Spis treści. Dawna Kult. 1956
.nr 4 dod. s. 1-4.
KWARTALNIK Historii Kultury MateTialnej. Wyd2wnldwo
Instytutu
Hi.;borii Kultury
Materialnej
Połskiej
Akademii
Nauk. WaTszawa
1956 nr 1-4, dod.. 'do nr 2; 1957 m 1-4 dod. do n-ru 2, 3/4; 1958
nr 1/2 R. 2: 1954 nr 1-3.
Re'c.: Ku,t.rZ€ha-Pojn.arowa Ann.a, Lud T. 42 1955 cz. 2 s. 749-758.
KWARTALNIK
Historyczny.
Treść roczm,j.ka LXIII - 1956. Kwart.
hist. 1956 nr 6 dod. s. 1-11.
LITERATURA Ludowa. I 1957 nr 3.
Re'c.: (St. A.) Orka 1958 nr 3 s. 7. 1957 .nr l - Podhale, nr 2 - kie:LeckIe, nr 3 - rze,smwsIKie, nr 4 - Śląsk Cies,zyl1ski. 1958 nr 1 Dolny Śląs.k,nr
2/3 (6'7) - Górny Śląsk i OpolsZiezyzna.
LUD. Orga,n Polskiego To.wa1rzystw.a Ludoznawczego. Ogólnego zbi'ol!'u
T. 42. Za rok 1955. Cz. l, 2. Red. Józef Gajek. Wrooclai\v 1956 (druk
ukońez.) L 1957 Os·s.s. 606, tab!. 6, maJp 14, ilu s:tr., Cz. 2. s. 608-993,
ilustr. Węgrzynowicz
Leopold, LUD. 42: 1955 cz. 2. s. 758-7,&gt;2, ree.
T. 40: 1952-L953. Inde:&lt;:.s T 1-39 T. 43 za rok 1956, Wwc1aw 1958
PTL s. 514 ilLlstr. Su.plement
Halina BIT1 NER-SZEWCZYKOWA,
lVlaiE'rialy do bibliografii etnografii ,po1skiej (1945-1954) s. 356. T. 44
za rok 1957 Wl'O'claw 1957 PTL s. 632.
Re·c.: T. 41: 1954 cz. 1-2. Ko.wals!ka-Lewi'cka Anna, Wierchy
R. 24:
1955 s. 230-232.
OCHRONA Zabytków.
Kwartalnik
wydawany
prZ€z Departame:1t
Ochrony
i Konserwacji
Zabytków
2\Iinisterstwa
Kultury
i Sztuki

�545

544
i Stowarzys-ze!1ie

36.

37.

38.
39.
40.
41.
42.
43.

44.
45.
46.
47.

48.
49.

50.

51.

Historyków
Sztuki i Kultury
Materialnej.
Warszawa-Kraków
1956 nr 1-4, 1957 nr 1-4, 1958 nr 1-4.
PAMIĘTNIK Słowiański. Czasopismo naukowe pcświęcone słowianoznawstwu. 1'. 5. R. 1955. Red. nacz. Tadeusz Lehr-S,pławińs,ki. Wrocław 1957 055. s. 225. T 6. R. 1956. T. 7. R. 1957 wyd. w 1958.
POLSKA Sztuka Ludowa. Organ PIS. "i'vIiesię-cznik" Warszawa 1956
nr 1-6; 1957 nr 1-6. R. 1947-1955.
Rec.: Zam'c&gt;rZycka Anna, Wierchy
R. 25: 1956, s. 279-283. R. 6-7:
1952-1953. Rec.: Zwclakiewkz
Henryk, Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 769-779. R. 8: 1954 nr 1-6. Re·c.: Zwolakiewicz Henryk, Lud T, 43: 1956
s. 345-358.
POLSKI ATLAS ETKOGRAFICZNY. Zeszyt próbp.y pod red. Józefa
Gajka, wyd. PAN. Wrccław 1958. 17 map + Su,plement s. 66.
PRACE ETNOLOGICZNE p·od red. Józefa Gajka. Tom V. R. H. Nocoli,
Dzieje, kultura i upadek Inków, s. 377 (zob. poz. 913).
TOM VI, Jan CZEKANOWSKI, W głąb lasćw Aruwimi, Wrocław
1958 s. 461 (zob. poz. 875).
PRACE i Materia!y Etncgraficzne
T. 10 z. 2pod red. K. Do':Jrowolskiego Wrocław 1957 055. s. 268 tab!. 29 PTL.
PRACE i Materiały Hnc.graficzne T. 12, WOZACZYŃSKA A,ntonina,
Pieśni kurpiowskie
po·d red. J. Gajka i T. Strumilly (zob. poz. 643).
PRZEGLĄD Sr.'cjo,lc'gkzny. Kwartalnik
Polskiego Instytutu
Socjołog:'cz1r.egx&gt;.
Łódź (R. 10 - 1949) R. 11 - 1957, R. 12 - 1958,
PEZ2GLĄD Socjc:lc'giczny. Prze,g]ąd Nauk Bisto'rycznych i Społecznych (194[;-1956). (Sr·is treści). Prz. socjot. T. 11: 1957 s. 435-438.
PRZEMYSŁ Luce'wy i Artystyczny R. 1956 nr 1-3.
Rec.: Rss. POi!. &amp;t. Iud. 1957 nr 1 s. 60-61.
ROCZNIK Orientali3tycz,ny
T. 20. Red. na,cz. Ananiasz Zajączkowski.
Wanzawa
1956 PWN s. 371.
ROCZNIK Slawistyczny T. 18.cz. l. K,omitet red.: Zenon Klem.€&lt;ns]ewJ.cz (i inni). Wrocław 195(j Os:s. T. 18 cz. 2 - 1957 s. 123-357.
ROCZNIKI Dziejów Spoołec.znych i Gospodar·czych. T. 16. R. 1954.
Red. Władyslaw Rusiński. Pa.mań 1955 s. 513, ta'c;l. 7. T. 17. R. 19.)~
Poznań 1956 s. 316. T. 18. R. 1950 s. 416 tabl. 2 ih5tr.
SPRAWOZDANIA, re·cenzj·e i z2:piski (z zakresu h:.s-torii kultury materialnej). Ku:ul't. Rist. Kult. Mater. 1957 nr 3/4 ·S. 64.3-685.
TEATR Ludo""y, R. 1958 nr l.
Rec.: L. S.: Witamy "Teatr Ludewy". Kult. i Zycie 1958 nr 4 s. 18,
ilustr.
WIERCHY. Rocz.nik poświf;'cony górom i góralszczyźnie. Organ P·oolskiego Towarzystwa
Tatrzailstiego.
Kraków R. 25 - 19.'i6; R. 261957; R. 27 - 1958 PWN.
ZAPISKI Historyczne. Kwartalnik poświęc::my historii Pomorza. T. 21.

R. 1955. Z. 1-2. Red. Edmund Cieślak, Stanisław Boszowski. Poznań
1956 PWN s. 355. T. 22 z. 4, Łódź 1958 PWN.
52. ZIEMIA. Ilus.trowany
miesif;,cznik krajoznawczy.
Organ Polskiego
Twa Krajoznawczego.
1956 nr 1-2; 1957 nr 1-12; 1958 nr 1-10/11
(12 nie ukazał się)·

II. METODOLOGIA,

METODYKA

A. i\Ietodyka

badań

i HISTORIA

ETNOGRAFII

terenowych

53. BIEŃKOWSKI Wieslaw: Pc,.:,rzed·nicy Oskara KOLBERGA ,na .polu
badań ludoZJnawczych w Polsce. Podl,o,ŻJes,połeczne początku etnografii
polskiej. Wrocław 1956 PTL s. HO, Archiwum
Etnograficzne
nr 12
(maszynopis powielany).
54. BŁASZCZYK Stani.sław; Uwagi na marginesie
badań teremowych
nad rolni·ctw€m i hcdo1wlą przeprcw,adzonych
w rorku 1953 według
kwestkmairiu.s,z,a nr 1 PoIsk~e,go Atlasu Etnog.raficzneg,o. Lud T. 42:
1955 cz. 2 s. 913-922, tab.
55. DEJNA Karol: Kwe:s.tiona,riusz do atlasu gwar województJwa kieleckiego. Rozpr. Kcmis. jęz. Łódź. TN T. 4: 1956 s. 61-75.
56. DOBROWOL~KA Danuta: Ba-d.ani.a etnogra£:.czne nad kulturą klasy
robotniczej w Związ:ku Rad'z,i€.okim. Lud. T. 42: 1955 'Cz. 2 s. 644-666.
57. DOBROWOLSKI Kazoimi'e'rz: Dr'ogi 'T'oz.wojuetnografii
pols,kiej i jej
ob.ecne zadClJnia, metody i :?J\Viązkiz innymi naukami. Etnogr. pol.
T. 1: 1958 s. 72-83.
58. GAJEK Józef: L'Atlas Ethno·graphique Polonais en 1953-1957. Ergon
v. 1: 1958 s. 307-314, tab. mapa.
59. GAJEK Józef: Poasta,wowe tezy dotyczą·ce przedmiotu i celu etnogra,fii. Streszez. ref. Lud T. 42: 1955 'cz. 2 s. 909-912.
60. GAJEK Józef: S,prawozda,nite z udzi,ału w Sesji Wydziału Nauk Historycznych Plenum Instytutu
Historii Kultury Materialnej
i Instytutu Etnografii AN ZSRR w Moskwie (23. IV. - 7. V. 1954 r.) Lud
T. 42: 1955 cz. 2 s. 886-893.
61. GAJEK Józef: Uwa,gl do Polskiego Atlasu Etnograifcznego Lud T. 42:
1955 cz. 2 s. 899-908.
62. GAJEK Józef: W sprawie dyskusji nad Polskim Atlasem Etnograficznym. Ku'art. R:st. Kult. mater. 1957 nr 3/4 s. 606-634.
63. GIEYSZTOR Aleksander:
Francus1kie badania nad historią ubiorów.
Kwart.
Rist. Kult. mater. 1957 nr 3/4 s. 690-691, ilu str.
64. JAKUBOWSKI Andrzej: Etnografia (i etnologia). Ziemia
1958 nr 7
s. 5-6, ilu str.

�546
65. JUDENKO Konstanty: Nowe prądy metodologiczne w etnografii polskiej okresu dziesięci!olecia (1945-1955) i ich odbicie w pracach i publikacjach Polskiego Towarzystwa
LudO'zl1aw'czego. Lud. T. 43: 1956
s. 49-62.
66. KUSZNIER P. I.: Ro'syjski Atlas historyczno-etnograficzny.
Tł. z ros.
Zofia Malewska. Lud. T. 42: 1955 cz. l s. 894-897.
67. KUTRZEBA-POJNAROWA
Anna, SZYFELBEIN Zofia: Konferencja
Polskiego Atlasu Etnografioznego. Etnogr. pol. T. l: 1958 s. 386-404.
68. KWASNIEWICZ Władysław: Dziesięć lat dzia:łalnooci Zakładu Etnografii Ogólnej Unhve,rsytetu Ja:giellońskiego w Pohce Ludowej (19451955). Ku:art. Hist. Ku!t. mater. 1956 nr 2 s. 369-381.
69. LUTYNSKI Jan: Ewolucjcnizm w etnologii anglosaskiej a etnoga:afia
,radziecka. Wyd. 1. WrocłaiW 1956 Zakł. im. Ossolińskich s. 350.
70. KWESTIONARIUSZ .do ,at1a·su gwar województwa kiele·C'kiego. Łódź
1956.
Rec.: Basara Anna, Kilka uwag o .•. Por. jęz. 1957 z. 8 s. 371-372.
71. MOSZYNSKI Kazimierz: Niektóre wytyczne dla 'pr&lt;J.'cPolskiego AJtla~u
Etno;graHcznego. Fragm. Etnogr. pol. T. l: 1958 s. 57-67. Sad. Sum.
72. O. G.: Konferencja
dotycząCa Polskiego At1asu EtnograJ'IC1Znego. Lud
T. 42: 1955 cz. 2 s. 908-909.
73. PAWŁOWSKA Jadwiga, STASZCZAK Zofia: Uwa,gi nad kwestJonarius:z€m nr 2 Polskiego Atla's.u Etnogtrafi&gt;c~nego. Lud T. 42: 1955 cz. 2
s. 922-925.
74. PIET RASZEK Edward:
Etnograficzna
konieil"e,OJcja metodeJ:ogIc:zna
(Kraików 23. IV. 1956). Etnogr. pol. T. 1: 1958 s. 41G-431.
75" RCGOZINSKI Zenon: Z metodyki ,Sil:atystycznej badań ,!\połecznych.
Na przykładzie
zbio[',c.weści gospoda,rstw chłopskich w PiOlsC€.Łódź
1955.
Re'c.: .Jagielski AJnd.rzej, Sobótka 1956 m 3 s. 483-487.
76. SADOWEKI Jan: Z zag,adnień klasynkacji
i sY3tematYlki ;p&lt;Jlskiej
pieśni lud()V,;ej. Pol. Szt. lud. 1956 l1Jr6 s'. 343-354.
77. STASZCZAKOWNA Zofia, BITTNEROWNA Halina: Protokół z XXIX
Walnego Zgromadzenia clra,z Sesji KoJbergOW'sklej, 18-19. VI. 1954.
Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 938-947.
78. STAEZCZAKOWNA Ze'fia: Prace nad Pelskim Atlasem E1:mografi,cznym w lalta-ch 1953-1956. Etnogr. pol. T. 1: 1958 s. 380-385
79. SZYFELBEIN Zofia: Konferencja
sprawozdaW'cz'O-:plalflują'ca Dzi.ału
IV Etno'grad'ii lnstytu,tu Historii Kultury Materialnej PAN i Centralnego ZaHądu Muzeów i Ochro'ny Zabytków. Etnogr. pol. T. 1: 1958
s. 404-410.
80. EZYFFLBEIN Zofi'a: Z pd'ac PoJskiego Atlasu Etnograficznego. Kwart.
[-n st. KHlt. mater. 1956 nr 2 s. 361-368.
81. ZARĘBA Alfred: Zbieranie materiałów gwarowych. Wskazówki dla

547
etnografa \v terenie. (2 mapą w tekście). Wyd. 1. Wrocław 1956 Zakł.
im. Ossolir.skkh s. 54.
82. ZA WISTOWIC Z-ADAMSKA Kazimiera: "Lud" Kolberga jako źródło
do badań nad obrzędowośeią ludu polskiego. Luci T. 42. 19.55 cz. 1
s. 332-412, tab. mapy.
83. ZA WISTOWICZ-ADAMSKA
Kazimkr-a:
Technika
etnograficznych
c·adań terenowych w świetle do'świadczeil ·ośrodka łódzkiego. Zesz.
nauk, Ul. Ser. 1 Nauki humanist.-spol.
1956 z. 3s. 155-194. Res. Rez.
&amp;4. ZAWIS'IOWICZ-ADAMSKA
Kazimiera:
Zagadnieniie
opmoowań
t~:ksrowych w P'ols;kim Atlasip Etnogr.afkznym
Etnogr.
po!. T. l:
J958 s. 68-71. Sod. Sum.

B. \lari.a

•

metodyczne

8.5. B. J'.: Etnograficzna
Konfere'ncja Podhalańska.
Kwart.
Hist. Kult.
meter. 1957 nr 2 s. 289-291. Rez. s.. 415.
86. BLASZCZYK Stanisław:
Sprawozdanie
Oddziału PTL w Poznaniu
(1. 1. 1954-30. VI. 1955 iT.) Lud. T. 42: 1955 cz. 2 s. 955-957.
87. DOBROWOLSKI Ka'zimierz:
Chłopska kultura
tradycyjna.
(Pró':&gt;a
teoretycznego
zarysu na :podstawie materiałów
Źi!"ódłowych XIX
i XX w. z poludndo,wej Mał'Q'poJsld). Etnogr. po!. T. 1: 1958 s. 19-56.
Sad. Sum.
88. DOBROWOLSKI K.azimierz: Przedmowa (do 'ozas. P.ace i Materiały
Etno'gDafkzne T. 10: 1957 z. 2), Pr. Mat. etnogr. T. 10: 1957 z. 1-5.
89. DO CZYTELNIKOW:
(Artykuł rwstępny redakcji czas. Lite['atura
LucLcwa). Liter. lud. 1957 nr 1 s. 3-4.
!lO. DYNOWSK1 Witold: Dział IV (Entncgr.afil) Instytu.tJU HisiiOrii Kultury Mat€rialnej
Polskiej A'kademU Nauk. Etnogr. pol. T. 1; 1958
s. 370-380.
!l L DOBROWOLSKA Danuta:
Uwagi wstę;pne (do bndań Jlad dz:iej.ami
kultury mas pracujących). Etnogr. poL T. 1: 1958 s. 276-277.
92. DOBROWOLSKI Kazimierz:
Charakterystyka
Sesji Kolbergows,kiej
Lud T. 12: 195)c2l. 1 s. 454-464.
!lil. FLIZAK
Sebastian:
S:praw00danie z pracy Oddziału PTL w Ms,Zlanie Dolnej za rok 1954. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 952~954.
94. GAJ'EK Józef: RQ1a Polskiego Towar.zystw3. Ludoznawczego w polskiej etncgrafii w latach 1945-1955. Ref. Lud. T. 43: 1956 s. 9-32.
Rez. s. 505-509. Sum. s. 510-514
GAWRON Walenty: Sprawozdanie
znajdującego s,ię w stadium 01'ganizacji Oddziału PTL w Limanowej za rok 1954. Lud T. 42: 1955
cz. 2 s. 949-9,&lt;;0.

~".

�549

548
96. GIEYSZTOROWA
Irena: Konferencja
regionalna
w Płocku. Kwart.
hist. 1957 r.r 2 s. 239-242.
97. J. G.: Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze we Wrocławiu. Prz. antrop.
T. 21: 1955 z. :3 s. 1203.
98. KARWOT Edward:
Je's1 taka nauka - etnografia ... Życie Warsz.
19.57 nr 88 s. ;,.
99. KLONOWSKI ALFONS: Sprawozdanie
z działalności PTL w Olszt'·nie za rok 1954·.Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 954-955.
100. KOWALSKA-LEWICKA
p.nna.
Sprawozdanie
z działalnoścI
Oddziału PTL w Krakcwi-e za -okn's od l. 1.-31. XII. 1954 r. Lud T. 42:
1955 ,cz. 2 s. 947-9'.19.
101. KUTRZEBA-POJNAROWA
Anna, BIENKOWSKI
Wiesław: Aktualna
pozycja €'tnagrafii w o'cręhiie mmk histo,rycznych.
Kwart.
hist. 1951i
nr 6 s. 184-190.
102. KUŹlVIICZ Bolesław:
O sZlczedńsikim zjeździe etnografów
i P.olskim
TO\varzysiwie Ludozn2wczym.
ZieL Sztand. 1957 nr 87 s. 4.
103. KUŹMICZ Bolesław: Z::tgad.nienie po~ularyzacji
etnografii. Lud T. 4.3:
1956 s. 157-168.
104. LUTYNSKI Ja'n: Ewolucjonizm
w etoo,&amp;Tafii anglosaskiej
a etnograHa rad,z!-eoka. Łódź 1956.
R,e-c.: Jud€'l'~ko Konstanty,
Praca o ewolucjoni'z:mi.e w etnologii. Myśl"
filozof.
1957 nr .3 s. 199-203.
105. MALINOWSKI Tade'us,z: Zag.adnienie ws.póbp'racy dnograf.ii z aJ'cheologią w latach 1945-1955. Lud T. 43: 1956 s. 183-191.
106. MISINsKA
M.: Sprawozdanie
z dZlialalności
Oddziału
Łód.7..kil€g0
PTL z.a rok 1954. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 951-952.
107. MROWIEC Alfons:
Pierwszie po'siedzenie Rady Nauk O'\v'ej Sląskiego
Instytutu
Na'uklOwego w Katowicach. Ślqsk Kwart. Hist. Sobótka 19.58
nr 2 s. 350-353.
108. NASZ Adolf:
Dziala1ność
Pohkii€!g10 Towarzystwa
Ludo;zna.wczego
w os.tatnIm dzie's,ięcioleC'iu w zakr€3lie pra·c naukowo-badawczych
i wydawniczych.
Ref. Lud. T. 43: 1956 s. 33-48.
109. NICKEL JohaJnn.a: Sprawc.z:lanie z prac etnografi.eznych
w Niemi(lck1E'j Republke
Demo,k,ratyc,znej za lat.a 1945-1955. Ll1d T. 43: 1956
s. 255-260.
110. OD REDAKCJI.
(Założenia programowe
czas. Etnografia
Polska).
Etnogr. pol. T. 1: 1958 s. 15-17.
111. POLAKIEWICZ
Maria:
S.prawozd,a.nie Oddziału
PTL w Toruniu
za lata 1949-1954. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 957-962.
112. REINFUSS Rema,n: Z dcświadcz'eń 'nad sto5cwaniem filmu w dokumenta.cji etr:·cgraHez.nej. Pol. Szt. lud. 1957 nr 2 s. 117-119.
113. ROSSI Pieltro: Teoria histo·rii i meto,dologia histo,riografii
we wSlpół-

czesnej

myśli ang:elskiej.
Tł. z włos. .Jan BRUSS. Kwart.
hist.
1956 z. 2 s. 133-159.
114. SOBISIAK
Walerian:
Zagadnienie
źródeł archiwalnych
w pracach
Pols.kiego TC\varzystwa
Ludoznawczego.
Lud T. 43: 1956 s. 93-121.
11.5. SZWENGRUB LiIi l'vlaria: U wE;gierskich etnografów.
Prz. humanist.
1958 nr 4 s. 20c-207.
116. SZYMAŃSKI
Józef: Szcz,eciński Zjazd (XXXlI Pclskiego Towarzystwa Ludozna\vczego).
Ziemia kicl. 1957 nr 10 s. 10, 14.
117. SWIEŻY Janusz:
Sprawozcianip. z działalności
od.działu PTL w Lublin.]e za rc-k 1954. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 950-951.
118. WĄSOWICZ Teresa: Etnograficzna
konferencja
pedhalańska.
Kwart.
hist. 1957 nr 2 s. 232-233.
119. WĄSOWICZOWNA
Teresa:
Doroczny Zjazd Polskiego Towarzys.twa
Lucioznawczeg: .. Kwart. Hist. Kult. mater. 1957 :lI 3/4 s. 697-693.
120. ZAWISTOWICZ-ADAM~KA
Kazimi,ma:
Dawność
i ter'aźmiejs,zość
w badaniach
Etnograficznych.
Ref. Lud T. 43: 1956 s. 169-182.
121. ZNAMIEROWSKA-PRUFFEROWA
Ma,ria: Przyc,zynek do .zma,jomości
luido'z.nawstwa w Skandyna'wii,
Danii i F'inlandii.
Lud T. 43: 1956
s.. 260-272.
122. ZNAMIEROWSKA-PRUFFEROWA
Maria:
Z działalności
ze5!połu
etnografi'cZl1'€Igo IHKM PAN w Toruniu.
Etnogr.
pol. T. 1: 1958
". 344-347. Sod. Sum.
Pr~ekl.

III. MUZEA

•

I MUZECZNA WSTWO

ETNOGRAFICZNE

Ka,l.ina: Muzeum PomQ;Tskie w Toruniu.
Lud
123. ANTONOWICZQWA
T. 42: 1955 cz. 2 s. a08-815, tab.
A'nna: Muzeum w Radomiu. Lud T. 42 1955 cz. 2
124. APANOWICZ
s. 825-826.
125. BAWAREKA ZoHa: Muzeum w Białymst()iku. Lucr T. 42: 1955 ·cz. 2
s. 802-803.
Zefia:
Muzeum placówka
o,światowa.
(Muzeum
126. BIGORAJSKA
reg.ionaln.e w Łow:1c;z,u). Zie!. Sztand. 1957 nr 17 s. 6.
Lud T. 42: 1955 'cz. 2
127. BŁACHNIO Józef: Mt,;,zoeum w Grudziądzu.
s. 807-808.
Dobrze i źle o muzeach regionalnych.
(Na
128. BLACHUT Wł2dyslaw:
marginesie cd-,viedzin w Muzeum ZiEmi Sano·ckiejl. Wieści 1957 nr 9
s. 3-4. ilu str.
Dział Kultury i Sztuki Ludowej Muzeum
129. BŁASZCZYK Stanisla\v:
Narc:lowego
w Poznaniu. LucI T. 43: 1956 s. 382-a87.
Muzeum w Cieszyni'e. Lud T. 4(;: 1956 s. 346-366.
130. BROZEK Ludwik:

i

I

:.

�550
131. CHMIELOWSKT Stanislaw:
:.vT'clzeumw Lesznie. Lud T. 43: 1956
s. 381.
132. CHRZANOWSKA Paulina:
Muzeum w Tarnowie
Lud T. 42: 1955
cz. 2 s. E45-S·16.
133. CZECHOW1CZOWA Natalia:
Muzeum Kaszubskie
(Wdzydze). Turysta 1957 nr 2 s. 4, ilu str.
134. CZECHOWICZOWA Natalia:
SkanSier~ na Kurpiowszczyźnie.
Ziemia
1957 nr 10 s. 32, 31, ilus1tr.
13.5. CZECHOWICZOWA Nat.alia: Z dziejćw skansenu w Polsce. Muzea!.
1957 nr 6 s. 10-28, ilustr.
136. DEKOWSKI Jan: Muzeum w Tomaszowie ~VIawwie·ckim. Lud T. 42
1955 cz. 2 s. 869-870.
137. DELIMAT Taceusz:
1VIuZJeumKultur L'.l;d'Owych w Warszawie. Lud
T. 43: 1956 s. 398-4.05, Bustr.
138. DELIMAT Tadeusz: Dział Etnografii w MUZJeum Pomorza Zachodniego w Szczecinil2·. Lud T. 43: 1956 s. 396-398.
139. DOBROWOLSKA Aleksa'ndra:
IvLu:zeum ~więtoik.rzyskie w Kielcach
Lud T. 4.2: 1955 cz. 2 s. 822-825.
140. DOBRZYCKI Jeny:
Muzeum Histo,rY'czne mia·st.a I&lt;!rakowa, jeg()
cLzieje i zbic'ry. Warszawa 1955 (Min. Kultury
i Sztuki Centralny
Zar:ząd NIuzeów i Ochrc,ny Zabytków) s. 91, Bustr.
141. DUBIEL
Ludwi'k:
Dział Etnograficzny
Muzeum
Gónnośląsldego
w Bytomiu. Lud T. 4.3: 1956 s. 361-363.
0142. DUMA AndrzlE'j: Muzeum Gómośląskie
(Oddział w Gliwicaoh). Lur/.
T. 4.3: 1956 s. 368-369.
143. DU2;YK JÓze.f: Cuda Polski w czerwonym gmachu. (Muzeum Etnograficzne w Krakewie).
Turysta
1958 nr 23/24 s. 22-23, Bustr.
144. FILIPOWI AK Władysław:
Podróż do krainy .sag. (Konferencj.a muzeol'0·gÓw w Jonkbping 1956 T.) Ziemia i Morze 1957 nr 9 s. 3.
1145. FLIZAK SebasHan:
Muz,eum R,E'gionalne im. Władysława
Orkana
w Rabce. Lud T. 42: 1955 cz. 2s. 844-845.
-146. GLAPA Adam: Sztuka Ludowa w Muzeum w Lennie Wlkp. Pol..
Szt. lud. 1957 nr 3 's. 1E2-183. Sum. -dQd. S. 2.
J47. GOTTFRIED Ka·zimierz:
Muzeum w Jal'o,,)awi·u. Lud T. 43: 19;;6
's. 388-390.
148. HOHENSEE
He,lena:
Dzi,ał etno,graficzny
MUllEum Regionalnego
w Częstolchowie. Lud T. 43: 1956 S. 366-368.
149. HUTKA Jerzy:
Odwiedz.iny w Skansenie.
(O ochronę
zabytków
i muzeum skansenowskie w Młodnach). Przemiany
1956 nr 11/12 s. 5.
150. ITMAN Leszek: Dział Etnograficzny
Muzeum Sląskiego we Wrocławiu. Lud T. 4:3: 1956 S. 411-413. ilustr.
151. JANCZYKOWSKI Kazimierz:
l\IU7.eum w Chełmie. Lud T. 42: 19;;5
cz. 2 S. 854-855,

551
Muz~um w Piotrkowie
TrybunalSlkim.
Lud
152. KACZMAREK Julian:
T. 42: 1955 cz. 2 s. 865-866.
153. KLEP ANDY Woj-cieoeh: Muz€,um w Kaliszu. Lud T. 43: 1956 s. 379381.

,

154. KLONOWSKI Alfons: Muzeum Mazurskie w Olsztynie. Lud T. 42:
1955 cz. 2 s. 871-875.
155. KOTULA Franci5Jzek: Mumum w RzeszGwie. Lud T. 43: 1956 S. 391395, ilustr.
156. KOWALSKI Alfons: Muzeum w Międzyrzeczu WiJelkQpo-lsJdm. Lud
T. 43: 1956 S. 413.
Jadwiga:
MU.z:eum w Łomży. Lud T. 42: 1955 cz. 2
157. KRAJEWSKA
S. 803-807.
Sta1nisł.aw: Muzeum w Nysie. Lud T. 43: 1956
158. KRAMARCZYK
S. 373-375.
159. KROLIKOWSKA H: Muzeum Kujawskie we Wło:cławku Lud T. 42:
1955 cz. 2 s. 815-817.
160. LIC'HAREWA Zofia: Mu'zeum w Kętrzynie. Lud T. 42: 1955 cz. 2
S. 869-870.
161. LIGFZA Józef: MUi:rea. (Sprawa ,rozszerzenia Okręgu MUZiealnego
na Sląsku). Przemiany
1957 nr 1 .s. 8.
Dorobek na'ukowy mu'reall1li'Ctwa polskiego
162. LORENTZ Stanisław:
w latach 1945-1954. Met. Studiów Szt. 1955 nr 3/4 s. 457--491.
163. L. Z.: Muz€!um Krajo.znawoCze w KLrowie. Ziem;.a 1957 nr l s. 20.
Bustr.
Przedwojenne
Mureum w GolubLu. Lud T. 43:
164. ŁEGA Władysław:
1956 s. 419.
165. MALICKI Longin: Dział Etnogra1'iczny MUizeum Slą.ska Opolskiego
w apolu. Lud T. 43: 1956 s. 375-378
166. MALICKI Longin: Muz€'um Etnogra.ficzn,e w Krakowie Lud T. 42: 1955
cz. 2 s. 830-843.
167. MALICKI Longin: Muzeum Pomorskie w Gdańsku. Lud T. 42: 1955
1:z.2 S. 817-818.
168. MALICKI Lolngin: Muzeum w Kw~dzynie. Lud T. 42: 1955 cz. 2
s. 820-822.
Zbisł2w:
Muzeum Regi,onalne \V Jeleniej
Górze.
169. MICHNIEWICZ
Lud T. 43: 1956 s. 405-408.
170. MODRZYŃSKI Ja;nusz: Muzeum Górl1Ośląs kie Oddział w Chorzowie.
Lud T. 43: 19iiG s. 363-364.
171. MYŚLIŃSKI
Franciszek:
Muzeum w Szczytnie.
Lud T. 42: 1955
,cz. 2 S. 875-878.
172. NEYMANOWA Z.: Muzeum w Sieradzu.
Lud T. 42: 1955 cz. 2
S. 867-868.
1

�553

552
173. PATLA Antoni.
Muzeum r.egionalne w Suwałkacb.
Śu:iat i Ludzie
1956 nr 35 s. 3.
174. PRZYBYLSKA Maria:
Muzeum w Zielo·nej Górze. Luci T. 43: 1936
s. 413-414.
175. POŁCZYŃSKI Leon: Muzeum w Brzegu. Lud T. 43: 1956 s. 372-373.
176. RACHWAL Stanislaw:
Muzeum w I\'c/Wym SąCZ·l. Lud T. 42: 1955
cz. 2 s. 843-84'10.
177. ROGALAKKA Antonina:
Bibliografia
muzealnictwa
i wystawy artystyczne w roku 1954. Muzeol. 1956 nr 5 s. 52-68.
J78. ROZYCKA Teresa:
Newa wystawa
c·bjazdcwa Muzeum Śląskiego
we Wrc.cławiu. Wiad. archeol.
1957 z. 1/2 s. 156-157.
179. RYSZKIEWIC Z Andrzej:
Przegląd
polskich wydawnictw
muzealnych za r. 1956. Muzec!. 1957 nr 6 s. 52-56.
180. SABAK Stanisław: Dział Etncgraficzny
lV[uzeum w Kamiennej Górze
Lud T. 43: 1956 s. 40C'-Hl.
181. SENDŁAK Stefan:
Muzeum Zamojszczyzny.
Orka
1953 nr 6 s. 10.
182. SOCHA-BORZESTOWSKI
Bronislaw:
Ka.szub.sk,i-e dziela w na·jwiększym muzeum świ.ata. (British Mus-eum IW L:mdyn.Le). Kaszebe
1957
nr 4 s. 1, 6.
183. SPLEWIŃSKI Ryszard:
Muzeum w Zamośdu. Lud T. 42: 1955 cz. 2
s. 860-861.
184. STAFIŃSKI
Aleksander:
Muzeum w Szczecinku.
Prz.
zach.
1958
nr 4. s. 401-40.'2.
185. STAREK Edyt.a: Muze'um Tatrzal1s,kie im. dra T. Chałubińskiego
w Zakopanem. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 84.6-851, !lustr.
185a. STEFA:r'rSKI Stefan: Muzeum w S.a'ncóku. Lud T. 43: 1956 s. 395-39&gt;3.
186. STRY JEWSKI Janusz:
Muz,eum Po·loni! Amerykal'1ski.ej (w Chicago,
w 20-lecie istni€lnia). Stolica 19;)7 nr 4 s. 11, !lustr.
187. STUDENCKI Jan: Muzeum w Żywcu. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 851853.
188. STUDIA Muzealne. T. 2. Red. nacz. Kazimierz Malinowski .. Wrocław
1957 Oss'. s. 316.
189. SZANIAWSKA
Wanda:
Informacje
o orgc:nizaeji
i pracach
Muzeum Historycznego
w Wanzawie
w latach 1951-1957. Prz. hist.
1958 z. 2 s. 369-376.
190. $WIĄTKO~7SIG Henryk:
Muz€'um w Łowi.czu. Lud T. ·12: 1955 -cz. 2
s. 861-865.
191. TARNOWSKI A.: Muzeum w Darłowie. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 826827.
192. TIPAINIS N. P.: Park etnog'raficz.ny \v Rydze. (Zabytki łotewski,ego
budownietwa
dr£wnianego).
Ol&gt;r,,::. z ros. Feliks KANCLERZ, Ochro
Zabyt. j 957 nr 3 s. 220.
193 TŁOCZEK Ignacy:
Z&lt;lgadnienie parków etnograIicz:lych
\\. Polsce.

Zabyt.
1957 nr 2 s. 88-98, !&lt;lustr tab. Res. (W. S.) dod. s. 6
Rez. (S B K) d:Jd. S. 2.
TREDER F'rar.c:iswk: Muzeum Kaszubski,e w Kartuzach.
Lud T. 42:
1955 cz. 2 S. 819-820.
TRYBOWSI&lt;I Tgor: Skansen na Mazurach. Ziemi~ 1956 nr 2 s. 3032, !lustr.
URBAKOWICZ
Halina:
Muz~\1m w Racioorzu.
Lud T. 43: 1956
s. 378-379.
WIECZOREK L.: J\luz€um ZaglGbia. (Muzeum Region:a'lne Ziemi Zagłę'oi.ow;;,kiej w Będzinie). Ziemia
1957 nr 9 S. 18-19, ilus,tr.
WILCZEWSKI
H€T\::€rt: Pańs~\',"owe lVIu7jeum w Kwidzyni-e ,p,o[lularyz,uj-e wiedzę o da\\mej kultlJ,rze słowiańskich
nadmo,rS'kich grup
e tniez.n y ch. PTUbl. 1957 nr 8 s. 607-608, !lustr.
WOU-KI Krz)'sZJtO'f: MUZl:lum w Przemyślu. Lud T. 43: 1956 s. 390391.
ZABOROWSKA Mada:
Muzea .reg,i'onalne i i1ch funkcje w tell'enie.
Ref. Zar. koszoL 1958 z. l S. 3~--U.
ZABOROWSI&lt;A Maria: Muz€um w Stu,p:sku. Lud T. 42: 1955 CZ, 2
S. 827-830.
ZARZĄDZENIE. BiuI. Min. Kult. Szt. 1958 nr 111: przekazanLe zbiorów ws'pół'czesnej sztuki ludowej Muzeum Kultury i Sztuki Ludowej
w '\V2.'fszawie, pClz. 115.
Ochro

194.
195.
196.
197.
198.

199.
200.

201.
202.

IV. OPRACOWANIA
(grupy

etniczne,

regiony,

I MATERIAŁY
powiaty,

TERYTORIALNE

województwa,

wsi, krainy)

203. BAZIELICHOWNA
Barbara:
Z badań
Etnografic.znych
na Śląsku
Ku:art.
ere!. 1££6 1111' 3 S. 14C-149,
iIus1tr.
:W4. BIENIARZOWNA Janina:
O chłopskie prawa.
Szki.c z rj,ziejów w.s,i
małopolskiej. Kr. 1954.
Re&lt;:. Goldberg Jakub, Kwart.
h'i.':t. 1957 nr 1 S. 112-115.
205. BOJKO Szymcm: Z wE;:::.rówki po Kasz.ubsz.czyźnie. (Ruch regionalistyczny). Pelit. 1957 nr 35 s. 6-8, !lustr.
206. BOLDUA1VJ:T;tdeusz: Ost8tni a·kt tragedii?
(SlowiilSIC~' w Klukaich).
Kaszebe 1957 wyd. spec. nr 2 S. l, 3.
207. BOLDUAlVI Tadeusz:
S,j:rcJwy Kaszubów. DyskusjO' o ngionali.zmi.e
i ruchu kaszubskim. Kasziibii 19;;8 nr 7 S. 1.
208. BRONICZ Stanisł"w:
Klas&lt;:.we podloże zróżnicowania
kultury
ludowej na Górnym Śląsku na przełomie XIX i XX W. Pr. Mat.
etnogr. T. 10: 1957 Z. 2 s. 73-128, tab.
209. CHO;vrIN Michal: O nazwie i pochodzeniu pierwotnych
mieszkańców
Warmii i :\lazllr. Na marginesie
konkursu.
Warmia
i Mazury
1957
nr 31 s. 5.

�554

555
I..

210. CZEKANOWSKI Jan: Etnogeneza Słowian. Życie Warsz. 1956 nr 311
s. 4.
211. DABINNUS Georg:
Die landliC'he Bevi:ilkerung Pommerellens
im
Jahre 1772 mit Einschluss des Danziger LandE:sgebiets im .Jahre 1893,
lVIarburgiLahn 1953,
Rec,: L3buda Gera'rd, Z nc,wszych badań zachoonionu€mieckich
nad
składem etnicznym ludności Pomorza Gdańs..1&lt;;iegoroku 1772, Kv.;art.
hist, R. 63: 1956 nr 2 s. 10E-1l9, tab.
212. DAMROSZ Jerzy: Pusz,cza Kurpiowska nie jest już .puszc.zą. (Kultu.ra ludowa Ku~piów). Życie Warsz. 1957 nr 183 s. 5. ilustr.
213. DĄBROWSKI Jain: KultuiI'a łużyeka na Mazurach. Warmia
i Maz.ury 1958 nr 3 s. 11-12, ilustr.
214. DERESIEWICZ Ja,nus.z: Materiały do dZJilEjówchłclpa wielkopO&lt;1.skiego
w drugiej ;połowie XVIII wie'ku. T: 1, 2. WojewódZJ1:wopoznańskie.
Z ksiąg gmdz,kich wyboru dokonał i wydał...
Wyd. 1. Wrocław,
1956 Oss.PAN, Instytut Hisitorii. Materiały do Dziejćw Wsi Polskiej,
Red. Stanislar-.v Arnc1d. S,,&lt;ria 3. Inwent.arZJe Dóbr Ziemskkh.
215. DYSKUSJA nad .kon.spe'ktem "Histo'rii Śląska".
Głosy histolryków
czechoslowackich.
Wyniki konferencji
Slezskeho Studijnibo Ustavu.
Tł. :z Cozes.Sobótka R. 11: 1956 nr 1 s. 129-131.
216. FLIZAK Sec.as.tian: P;,e,rwsze światła lPod Gor,cami. (Oświata w regionie podgórczańskim
Bodhala w XIX w.) Wieści 1957 nr 41 s. H,
ilu.str,
217. FRANKOWSKA Mada:
Pra'ce nad monografią et,nc,grafkzną Wielkopo1s,ki. Etnogr. ]:ol. T. 1: 1958 s. 323-343, ·ilustr. Sed. Sum.
218. GAŁĘSKI BQgusłai\v: Z badań nad ,przemianami
społe'czno-ekonomi,czln€'j struktu.ry
wsi w Pols,oe Ludow,ej. MyśL. fUoz. 1956 nr 6
's. 43-67. Sod. s. 237, Sum. s. 243,
2'19. GĘBIK Władysław: Dziesięciolecie staran o upowszechnienie
wiedzy
{) histo'rii i kulturze Ziemi Warmiilsko-Mazurskiej.
Prz. Zach. 1957
nr 4 s. 459-466.
220. GŁADYSZ lV1ieczysła,w: Prace nad etnografi.cZJną monografią Górnego
Śląska. Etnog·r. rol. T. 1: 1958 s. 85-102, mapy. Sod. Sum.
221. GŁADYSZOWA Mar,i:a: Zes.poł.owe ebncgrafi&lt;cz'ne badania teroenowe
na Górnym Śląsku. Kwart.
Hist Kult.
mater.
1956 ;nr 2 s. 382-390,
ilustr.
222. GOETEL Walery:
Na odrodzenie ruchu podhala11skiego.
(Związek
Górali Tatrzańskich).
Wieści 1958 nr 8 s. 5, ilu str.
223. GOLACHOWSKI Stefan:
Badania so.cjcgraficz.ne na Śląsku Opolskim. Prz. zach. 1958 nr 1 s. 166-167.
224. GORZECHOWSKA Jadwiga: Materiały do badań .płockiego folk1oll'u.
Plock. 1956 Komisja Badań nad Powst. i Rozw. Płocka. Rec. Not.
płockie 1956 nr 1 iS, 14-16, nuty.

225, GOTKIEWICZ Marian: Dzieje Zamagu.rza (do polowy XIX wieku)
Ziemia 1957 nr 9 s. 3-5, ilustr. m2l;&gt;a.
226. GOTKIEWICZ Marian: Na tułaczych szlakach górali. (polskie os.ady
w górach Bukowiny). Wierchy R. 25: 1956 s. 89-100, ilustr. tab.
227. HOFFMAN Hanna: Allah Akbalrna Po&lt;:llasLu (Tatc;rzy polscy w Bohcnikach i Kryszniana&lt;:h). Warm:a i Mazury
1957 nr 28 s. 3, ilusŁr
228. JANlUREK Wlcdzlm;erz. ~ZEWCZYK Wilhelm: O ~lą"ku i Ślązakach. Nowe Drogi 1958 nr 6 s. 49-63.
229. JASIENICA Paweł:
Dziwa ma zc,wieoki-e. (Badania .archeolcgicznoarchitektoniczne
Plo·cka i regionu). Nowa Kult. 19E,6 nr 34 s. 1, 5.
ilutStr.
230. JOSTOWA
Walnda:
Wędrówki
zarobkowe
gó'raLi ,podhalańskich.
Wierchy
T. 24: 1955.
Rec.: Kowal.;ka-Lerw.iIcka Anna: K~lka uwag ... Kwart.
hist.
1957
nr 2 ,s. 114-121.
231. KOMUNIKATY Mazu.rs,ko- Wa,rmiń'5'k1e R. 1958 nr. 2.
R€c,: Warmia i Mazury 1958 nr 5 s. 27-28.
232. KONIECZNY Alfred: Ograni,cZJenia swobody w Z1awie'r'ani:umalżeńst~v
wśród chlopćw na Górnym ~ląsku w polowie XVIII i na rpoczątku
XIX wieku. Stud;a śląsk. T. 1: 1958 s. 100-138, tab.
233. KOWALSKA-LEWICKA
Anna: B.adania etnOtg&lt;rafieZJnena Podhalu.
Etnogr.
pol. T 1: 1958 s. 240-256. Sod. Sum.
234. KOWALSKA-LEWICKA
Anna: O ,zbójnicki.ch skair;bach. (Podhale)
Ziemia
1957 nr 1 s. 17-19, ilustr.
235. KUKIER RyszCl,rd: KonaJińscy
Kasizubi w XVIII li XIX ,w, Glos
Tyg. 1956 nr 30 s. 2.
236. KUKIER Ryszard:
Zaichodniokaszubslka rubież etnogI'.aficzna w wiekach XVIII i XIX. Zc:p. koszal. 1958 z. 2 s. 39-42.
237. L~ZCZYŃ::;KI
Józef: Lud,zic lui/ni i czeladż najemna na ~ląsku
w pi€nvszym
dziesiędoleciu
po wojnie trzydz,ie3tols'tniej.
Sobótka
1956 nr 3 s. 513-580.
238, ŁĘGA Władysław:
S&lt;po,łeczeństwo i .państwo gdańsko-pomm~skie
w XII i XIII wieku. Poz, 1956.
Rec.: Labuda Gerar,d. Studia Mat. Dziejów
WidkopoL
T. 4: 1958
z. 2 s. 402-409.
239. lVIALCZEW::;KI Kazimierz:
Ze wspomnień śląskich. Wars.zawa 1958.
Rec,: Kornatowski
Wiktor, Niezwykła książka o Śląsku. Kierunki
1958 nr 18 s. 8.
240. MARTUSZEWSKI
EDWARD:
Niegdyś i dziś. (WL€ś Klon pow.
Szczytno). Warmia i Mazury 19;;8 nr 2 s, 13, 15, ilustr.
241. I'.10ST Władysław: KurLoki i. , . pmpozycje (co do badań etnograficznych na Slasku). Przemiany
19:17 nr 1 s. 6.

�557
\10ST Władysław:
Przytulona
do Polski (wieś Wędrynia na granicy
Dolsko-czechoskwackiej).
Przemiany
1957 nr 23 s. l, 5 ilust.
NOWAK Zbigniew:
Spr2wa kaszubska
na Kon;;resie Słowiańskim
w Pradze VI reku 1848. Kasze/)(3 1958 nr 13 s. 4.
l\'OWAl&lt;:OWSKJ Stefan:
Adaptacja
ludnoś2i na Sląslku O;Jolskim
Poz. 1957 Inst. Zach.
Re&lt;:.: Demków Władysław, Ku;ar1. opaL 1957 nr 4 ~. 132-139.
OPOLE. (Alhm).
Auter tekstu: Wilhelm SZEWCZYK. Warszawa 1956
Sport i Turystyka s. 125.
ORLICZ Stefan:
S(,rca pozostały nasze. (Histo.ria Ziemi Babimojskiej). Nadodrze 1958 Wyd. spec. listopad/grudzień
s. l, 11.
OLOG Jan B&lt;;.leslaw. Ści·gani. Kr. 1956
Rec.: Stanisz Tadeusz, Wieś KoL'1usz:owska prz;ed 3D laty. Nou;y TYa.
19.~6 nr 35 s. 4.
POPIOŁEK Franciszek:
Kilka dokumentów
do dziejów górali beskidzkich. Sobótka 1956 nr 3 s. 452-456.
POPIOŁEK Os'wald StE'fan: Sprawy i wydarzeniCl opolskie.
Szkice
z dziejóu; ;:iemi opols:~icj.
Katc,wice 1957 Śląsk s. 186.
PRZEDPEŁSKI
MC:lria'l1: Kons';:;ekt monografii po".viatu siierpec:kiego.
Not. płockie
1956 nr l s. 28.
ROMANOW Andrzej:
Lc:dno.ść mkjsCOlw,a i r~patrianci.
(Komunikat
z badań mc.rtcgraiiczny'ch wsi G-eściE;dn, po,w. K,ożle). Wieś współcz.
1958 nr 6 s. 58-82, tab.
RUTKOWSKI
Zygmunt:
Dokumenty
Zi€mi Lubusk,iej.
Kierunki,
19.58 nr 8 s. 8 ilustr.
SŁOWIŃSKA wieś Kluki. Poznal1 1958 Wyd. Poznańskie s. 89, ilustr.
Rec.: Iwaszkiewicz
.J'C:.rDslaw, KoszaUn-Slu,psk.
Życie Warsz.
1952.
nr 287 s. 4
STELMACHOWSKA
B., BRZESKA Wanda: Prof. dr Bożena Stelmaohcwska i j~'j badani,a kultury ludowej Słowińców.
Kaszi?be
1958
.nr 12 s. l, 3.
STELMACHOWSKA
Bożena:
7.bio'ry dn'Cgr&lt;~d'iczll')ew Szk'ol€ Morski'ej w Gdyni. Lud T. 43: 1956 s. 415-418.
STUDIA i Materiały z dziejów ~ląska. T. 1 red. KazimiE'Tz Popiołek
Wyd. 1 - Wrc'Claw 1957 Oss. s. 393.
R'eo.: Mrowiec Alons. Zar. śL 1958 z. 1125. 103-107.
STUDIA pomorskie.
T. 2 n~d. Michał Walicki. Wrodaw
1957 Oss,
s. 560.
STUDIA z dziejów wsi małopolskiEj w drugiej p'okwie XVIII w
Wa,rszawa 1957.
Rec,: Serczyk Władysław.
Wiad. hist. 1958 nr 2 s. 130-132.
SZE\VCZYK Wilhelm: Z krah~' Lc·mp~·, W",d. 3 - K~towice 1958
Slqsk s, 34. tab!. 31.

260. SZWENGRUB Lili Maria: Podjęcie badań socjografi,cznych na Warmii i Mazurach. Prz. zcch. 1958 nr 1 s. 176-179.
261. WALCZAK Wojciech:
Ziemia K10::1zka. Monografia
krajoznawcza.
Warszawa 1956. Sport i Turystyka
s. 150.
w Płocku (dotycząca
262. WALENTYŃSKA Zofia: Naukowa Konferencja
badań regionu płockiego). Iskry 1956 nr 46 s. 1, ilu str.
263. WARMIA i MAZURY R. 1955-1956.
R('c.: Macużanka
Zenona: Dobry przykład
s:połecznejpub-licystyki.
Tryb. Ludu 1957 .nr 40 s. 4.
Włcdzim:.e'rz: Przy'czynki
do etnografii
Gagau264. ZAJĄCZKOWSKI
zów. Rocz. orient. T. 2.0: 1956 s, 353-360.
2.65. ZAlVIBRZYCKA A.nna: Z bada!l nad rzemiosłem na Podhalu. Etnogr.
pol. T l: 19~8 s. 257-268, Hus'tr.
Tadeusz:
Teren osadnictwa
i :p,rzynależność dniczna
266. ZAWADZKI
Bastarnów.
SP1'Uw. Pozn. TPN 1956 nr 1 s. 45-47.
Kaz,im:I:Ta:
Społee&gt;;ność
wiejska.
267. ZA WISTOWICZ-ADAMSKA
WS'j:cmnie'nia i mCJlteriały z badań terencwych.
Zaborów 1937-38.
Wyd. 2 - Wa,rsz,aw.a 1958 LSW s. 323, t&lt;1:b1.33.
nad
Kazimiera:
Badanda etncgrafkme
268. ZA WISTOW!CZ-ADAMSKA
region.em łódzkim. Zesz. nauk. UŁ s:·r. l Nauki HumaJnist.-s!poł. 1957
(x)
z. 5 s. 201-207.
(Sławków).
269. ŻYCHIEWICZ Taldeusz: Milas'to gwarków i rozbójników.
Ziemia
1957 m 8 s. 14-15, ilustr.

V. OPRACOWANIA

I MATERIAŁY TEMATYCZNE
ETNOGRAFII POLSKI

A. K u I t u r a

271.

272.

273.

a i e r ia I n a

cgólne z zakresu kultury materiall'1e j i zagadnień
o stru'ktu,rz;e gospodarczej
wsi
DYNOWSKI Witold: Za,ga::1nienie historii kultury mateorialnej w dzisL€'js'Z'ejetno'gram polskiej i działalneść Dzialu IV Instytutu
Historii
Kultury lVIate,rialnej. Ku·art. H.st. matoer. 1956 nr 2 s. 343-360.
HENSEL
Witold:
Sl!owiańs'zc7.yzna wczesnośrednioc,w:eczna.
Zarys
ku.Itury materialnej.
Wyd. 2 popr. i uzu.p. Warozawa 1956.
Reo.: Tymieni,,'cki Kazimi('rz. Ergon v. 1: 1958 s. 2.49-25~
KRAUS Adam: Skarb wczesno'orązowy
z miejsoCowcści Załęże, pow.
Jasło. Wiad. arscheol.
T. 23: 1956 z. 1 s. 72-80, ilustr. mapa. Krat.
Sed. Sum.
KULTURA
materialna
starożytnej
Grecji.
Wybór żródel archeclsgicznych.
Warszawa
1956.
1. Frace

270.

ID

Z ZAKRESU

1

�559

558

274.
275.
276.

277.
278.

279.
280.

Rec.: Gąsiorowski
Stanisław
.Jan, Nie'które kwestie historii greckiej
kultury materialnej
w storożytności.
Kuart.
Hist. Ku!t. mater. 1951
nr 2 s. 281-283.
MACKAY E.: Driewniejszaja
kultura
doliny Inda.
MoskwD 1951
Rec.: :;:,kurzak Ludwik, Archec!.
T. 7: 1951 z. 1 s. 117-121.
MAJEWSKI
Jan:
Gospodarstwo
folwarczne
we wsiach miasta Po.znaJnia w latach 1582-1644. Poznań. 1957 PWN s. VII, 383, mapa 1.
MIKŁASZEWSKA
Róża: Ślady osadnictwa
pierwotnego
i wczesno··
feudalnego
w miejscowości
Czerniówka,
pow. Grójec Wiad. archeo!.
1957 z. 4 s. 383-387, ry.s. mapa.
MOSZYŃSKI
Kazimierz:
Nieoo szczegółów
z .kultury
materialn~j
wspólczesnych
ludówpiNwoltnych.
Dawna Ku!t.
1956 nr 1 s. 10-22.
SPOŁECZNO-EKONOMICZNA
stru:ktura
wsi w Polsce Ludmvej.
Wyniki
badań
ankietowych
gospodarstw
indywidualnych.
Praca
zespo!owa
Red. J!~!r,zy Telp.kht.
TabUoe PoS,z,czelgólnych 'rejonów
oprac. Stanisław
KalbaI'ozyk (i inni). Warszawa
1957, KiW s. XLV
211 Instytut Ekonomiki
R,olnej.
STUDIA z dziejów go_~podatrstwa wiej~kiego. T. 1. Red. Janina Leskiewiczowa.
Wl'ocł,aJW 1957 Oss. s. 517, t.ab!. 8.
WYRZYKOWSKI
Stanislaw:
Polska
emigracja
chłiOpsiloa w Stanach Zjednoczonych.
Wieś ws;ó!cz.
1958 nr 12 s. 156-160.

2. Zdobywa,nie

,pożywienia:
rolnictwo,
łowiectwo, rybołówstwo,

hodowla
zwierząt,
bartnictwQ i in.

zbier,actwo,

281. BlBLIOGRAFIA
po'ls,kiego piśmiennieltwa
rolniczego za Jata 19451953. WarsZlawa 1954.
Rec.: Staśkiewicz
Grzel~olrz, Med. wet. 1956 nr 1 s. 45-46.
282. BOROWSKI
Stanislaw:
Roz,wó.j mechanizacji
pracy w rlO'Lnictl\Vie
Wdelkopdski
w lata'ch
1823-1890,
1890-1918.
Rocz-i
Dziejów
spot.-gasp. T. 18: 1:956s. 131-238, rys. tab. mapy. Res. Rez. T. 19:
1957 s. 161-277, ilust.r. tab. wykr. Res.
283. DEMBIŃ~KA
Ma,ria: Kilka uwag o roli bartnictwa
w gos;podarce
wiejski-ej polskiego
śr€ldni'cwiecza. Kwart.
Hist. Kult.
mater.
1958
nr 3 s. 324-338. Res. s. 515-516.
284. DORMIENKO
W. W.: Ryba:ckie mechani.zmy
łowcze i urządzelnia
t.ransportc'we. Tłum. z 1'05. Z:lzisław Sypniewski.
Wyd. 1. Warszawa
1956, Wyd. Komunikacyjne
s. 399.
285. GŁOWACKA
Apolo-n~a: Wskutek skasowania
pańszczyzny
zaprzestano sprzątać zboże sieruem. (Wł. Antoni Wolniewicz -- pionier postępu rolniczego w Wielkopolsce). Widnokrcłg
1956 nr 22 s. 3, ilustr.
286. GOLDBERG Ja,kub: Rolnict.wo wśród Zydów w ziemi wieluński~j

w drug:ej połowie XVIII wieku. Biul. Żyd. Inst. Hist. 1958 nr 27
s. 62-88. Sum. s. 116-117.
287. GÓRZYŃ~KI
Stefan:
Z dziejów rybołóws.twa
śródlądowego
dawnej Rz€Czypospolitej.
Gosp. ryfJl1a 1958 nr 8/9 s. 25-27, rys; nr 10/11
s. 28-29 ilustr.
288. HECK Roman: Uwagi o gospocia,rce folwarcznej
na Śląsku w okresie Odrodz€mia. Sobótka R. 11: 1956 nr 2 s. 169-211 tab .
289. HENSEL Witold:
Próba periodyzacji
rozwoju
rolnictwa
na ziemiach polskich w starożytnnści
i w -początka'ch wczesnego średnio,wie'Cza. Archeol. Pol. T. 1: 1957 s. 11-18. Rez. Sum.
290. KOPCZYŃSKA-JAWORSKA
Bronisława:
Hod.OIWla w ~ulturze
tradycyjnej
Podhala.
Ku:art:. Hist. Kult.
mater.
1957 nr 2 s. 291298. Rez. s. 415-416.
291. KOPCZYŃ~KA-JA WORSKA
Bronisława:
Z badań
!1,ad pasterst'wem i hodowlą na Podhalu.
Etnagr.
pol. T. 1: 1958 s. 357-360,
ilrustr.
292. ,~RYSIAK
Kazimierz:
Materiał
zwierzęcy
iZ
osady neolitycznej
w Gród,ku Nadbużnym, IpOW. HrUlbieszów. Wiad archeo!. T. 23: 1956
;l. 1 s. 49-6()., i,lustr. tah. Krat.
sad. Sum. w KlemE'ntowica'ch, /pow.
PułlClwy. Mat. ~ta7oż. T. 2: 1957 s. 203-206. Krat. sad. Sum.
293. MOLDENHAWER Konstanty:
Analiza ziaren 'z wykopalisk
w Gród,ku
Nadbużnym
w pow. hrubieszowskim.
Spraw.
archeol.
T. 2: 1956
s. 75-77. Sod. Sum.
294. OSIAK Francinek:
,Slta'n pa'siekszla'checki'ch
w P{)lsce w XVIXVIII wieku w świetle ź,ródełarchiw,alny'ch.
Ps:.cze!. 1956 m 12
s.4-6.
:195. ROPELEWSKI
Aind,rze'i: Z przys1zlości rybołówstwa
lIla Bałtyiku Południowym.
Gosp. rybna 1956 nil' 1 s. 26-27, rys. nr 2 s. 2.6-27,
ilustrr.
(RyJ:ołówstwo
Gdańska
wCZiesnośredniOlWiecznego)
nrr 3
s" 26-27, nr 8, s. 18, 19, mRipa (rybołówstwo
klasztoone), nr 9 s.. 1819. tabl. nr 10 s. 18-19 mapa ~rybołówstwo
mias'ta Hel), nr 11,
s. 18-19, nr 12, s. 18-19, Hustr. 1957 nr 2 s. 36-37, tab. nr 3 s. 3839, ilustr. tab.
296. SMOLAREK Przemysław:
W sp,rawie rekonstrukcji
'Wczesnośredniowie&gt;cznych lodzi ,pomorskkh.
Kwart.
Hist. Kult. mater.
1956 nr 1
s. 78-86, ilustr. rys. Krait. so:d. s. 195. Sum. s. 202.
297. STUDIA z dziejów gos'pod&lt;t'stwa wiejskiego.
T. 1: Wr. 1957.
Rec.: Rusiński Władysław,
Ergon v. 1: 1958 s. 270-275.
298. TYMIENIECKI
Kazimie1rz: Naroczmicy w go:&gt;podarstwie feudalnym,
Studium
z dziejów
gospodarczo-slptołecznych
wczesnego
Śiredniow1~lcza. Poz. 1955.
Rec.: Hejnosz
Wojciech,
Rocz-i
Dziejów
spol.-gasp.
T. 19: 1957
s. 406-414.

�560
lo

561

299. VIELROSE Egan:
Zmia.ny w odżywianiu
się rybaków
gdańskich
w wieku XII i XIII. Ku:art. Hist. Kult. mater. 1956 nr 2 s. 262-266,
tab. Krat. sod. s. 393, Sum. s. 402.
300. WOLSKI
Krzysztof:
Bartnictwo
i pasiecznictwo
dorzecza
San'..!
w XV i XVI wieku. Annales Univ€frsitatis
Maria€' Curie Skłodowska v. 7: 1932 sectio B.
Rec.: Zabko-Potc'pcwk:z
Antoni, Rocz-i Dziejów
spo!.-gosp.
T. 19:
1957 s. 414.-417.
301. WOLSKI Krzysztc,f:
Z dziejów bartnictwa
we wsiach na p-rawie
wołoskim
w starostwach
przemyskim
i sanockim.
Kwart.
Hi,st.
Kult.
mater.
1958 nr 3 s. 359-364.
Sum. s. 516.
302. WYSŁOUCH SEweryn: Studia nad koncentracją
w rolnictwie
śląskim w lata'ch 1850-1914. Struktura
agrarna i jej zmiany. Wrocław
1956 Oss. s. 265.
302. ŻYCHOWSKI
Marian:
Stan
gos'poda,rstwa
wiejskiego
w Królestwie Polskim w świetle statystY'kz
lat 1842-48. Rocz-i Dziejów
spol.-gosp.
T. 19: 1957 s. 133-159, tab. Res.
3. Pożywienie
3M.

BERNAT Włodzimierz:
O początkaiCh ",pieczenia ,chleba" na ziemia,ch pols,kkh. Prz. piek. 1956 nr 4 s. 19-20, rys.
305. JOSTOWA Wa'nda: Trady-cyjne -pożywienie ludności
Podhala.
Lud
T. 41 'cz. l: 1954.
Rec.: Kcwalska-L€lWkka
A'nna, Ku;art. Hist. Kult. mater, 1956 nr 1
s. 152-155.
306. SWIDERSKI
Antoni:
Uwagi do 'P'racy Kazimierza
SokołOlWskiego
opt. "Spoż.ycie wsi w Polscie Ludowej".
Wid ws:pólcz. 1958 nr 6
s. 121-128, tab.
4.

Przemysł

ludowy,

J'zemioslo wiejskie
(obróbka surowców)

i małomiasteczkowe

307. ALEKSIEWICZ
Marian:
Starożytny
ośrodek ,przemysłowy
(na terenie woj. rzeszowskieg:)
i krakowski-ego)
Now. Ty]. 1955 nr 48 s. 1.
308. BRODA Józef: Tartaki chłcpskie na Ży.wie,oczyżnie w XVII i XVIIT
wieku. Lu.d T. 41: 1954 cz. 1.
Re'c.: Kwaśny Zbig,niew. Sobótka R. 10: 1955 nr 4 s. 728-730.
309. CNOTLIWY Eu,ge'niusz: Rz.emiosło r-cgowni,c:ze we wczeslnośr€dniowiecznych
ośrodkach
miejskich
na Pomorzu
Zachodnim.
Szcz.edn
1958 z. 7/8 s. 113-122, rys.
.
310. DOBROWOLSKA
Danuta:
Górnky salinarni w Wieliczce i ich kultura w latach 1880-1939. Etnogr. pol. T. 1: 1958 s. 288-314. Sod.
Sum.

~11 DUMONT Louis: La Tarasąue.
Essai de description
d'un fait local
d'un point de vue ethnographLpue.
4 ed. Paris (po 1951).
Rec.: Gajzlerowa
Wa'nda, Lud T. 43: 1956 s. 274-279.
312. GARCZYŃSKI
Władysław:
Wc:zesnośredniowieczne
rzemiosło
Słowian pomo.rSlkich na podstawie
-wY'ko.palisk. Szczecin 1958 z. 7/3
s. 93-112, ilustr. rys.
313. KLIMASZEWSKA
Jadwiga,
FRYŚ Ewa:
Materiały
do rzemiosła
łudowego w województwie
kieleckim.
Etnogr. poj. T. 1: 1958 s. 269275, ilustr. rys. Sod. Sum
314. KOWECKA
Elżbieta:
Zagadni,€nie
u.prawy
roślin
farbiarskich
w Połs-ce w pierwszej
połowie
XIX wieku. Kwart.
Hist. Kult.
mater. 1957 nr 1 s. 50-66 ilustr. Krat. sad. s. 197-198. Sum. s. 201202
315. LISOWNA Barbara:
Z dziejów !przemysłu włókienniczego
na ziemia,ch p'chkj.ch. Wielka manufaktura
sukiennicza
w Kaliszu w latach 1815-1830. Przem. u;lókien. 1956 nr 9 s. 429-4.32.
316. ŁUCZAK Cz.esła-w: Młynarsltwo wiejskie na Kujawa,ch ,ad XV w.
do chwili obemoj.
Lud T. 41: 1954 cz. 1.
·Rec.: LibLszowska
Zofia, Ro-cz-i Dziejów
spol.-gosp.
T. 17: 1955
s. 258-260.
Rec.: Sobisiak
Walerian,
Studia
do Dziejów
Wielkopol.
Pomorza
T. 2: 1956 z. 1 s. 315-317.
317. MĄCZAK Antoni, SAMSONOWICZ
Henryk. ZIENTARA
Benedykt,
Z dziejów rzemiosła w Polsce. Warszaw"), 1954.
Rec.: Deresiewicz
Janusz,
Roc&lt;'-i Dziejów
spol.-gosp.
T.. 17: 1955
s. 263-267.
318. MISIŃSKA Maria:
Z badań nad flisem i lodziarstwem
północnows-cho:1niej Opulszczyzny.
Etnogr.
poJ. T. 1: 1958 s. 196-199., mapa,
s. 363.
319. MISIŃSKA Maria: Z badań nad tkactwem we wsi Rzeczycy w pow.
rawsko-mazcwieckim.
Etnogr. pol. T. 1: 1958 s. 361-362.
320. NIZIŃSKA
Irena:
Z badań nad rzemi,C'słem w Siołkowricach Starych. Etnogr. pol. T. 1: 1958 s. 162-187, llustr.
321. PAZDUR Jan: Wokół ołowianej Barburki.
(Górnictwo w okolicach
Kielc i Chf;cin). SI. Tyg. 1956 nr 48 s. 3, ilu str.
322. SAMSONOWICZ Henryk:
Rz.emiosło wiejskie w Polsce XV-XVI
w.
Warszawa
1954.
Rec.: Mielczarski Stanisław, Kwart.
hist. 1957 nr 6 s. 129-132.
323. TYMIENIECKI
Kazimierz:
Organizacja
rzemiosła
wczesnośredniowie'cznego a geneza miast polskich.
Studia Wczesnośredniowieczne
T. 1: 1955:
Rec.: Gieysztor Aleksander,
Rocz-i
Dziejów
spol.-gosp.
T. 19: 1957
S. 436-438.
36 Lud,

t. XLVI

I

II.!
l,

I'

,i
,

�563

562
324. WIATROLIK
El,E.'onora: Wczesnośredniowieczne
bursztyniarstwo
na
Pomorzu. Z Otchl. Wieków 1957 z. 6 s. 326-331, ilustr. rys.
325. WROBLEWSKI
Tade'usz:
Jeszcze o krosnach
i tkactwie.
Kwart.
H,st. Ku/t. mater. 1958 nr 1/2 s. 61-82, ilu str. rys. Sum. s. 135-136.
326. WYBULT Franciszek:
O dawnym przemyśle na Mazowszu płockim.
Not. plockie 1957 nr 6 s. 18-22, tab.
327. RAUHUT Lechosław:
Sprawozdanie
z badań wczesnośredniowiecznego ośr·odka metalu.rgiczno-kowalskiego
we wsi Kami.onka Nadbu:i;na, pow. Ostrów Mazowiecka. Wiad. archeo!. 1956 z. 4 s. 342-352,
i,lust.r. mapy. Krat sad. Sum.
328. STROIŃSKI Stanisla,w:
Przemysł lu,dowy i artystyczny
w ubiegłym
dziesięcioleciu.
Przem. lud. 1955 nr 1 s. 3-10 ilu str.
5. Odzież
329. DEPTUSZEWSKl
Stefan, BAZIELICHOWNA
Barbara:
Strój Górzan. Turysta 1957 nr 2 s. 11 ilustr.
330. DOBROWOLSKA
Agnies,zka: Odpowiedź na recelnzję JózE'fa Gajka.
(Ilrol1iQgrafia ludowej
od'zieży zalchodnio-słowiańskiej).
Pam. slow.
T. 5: 1955 s. 224-225.
331. DOBROWOLSKA
Agnieszka:
Strój pyrzyoki. Atlas Polskich Strojów Ludowych Wr. 19,5·5.
R€lc.: Frankowska
Maria.
Studia
Mat.
Dziejów
Wielkopol.
T. 3:
1957 z. 2 Is. 280-286 i polemika T. 4: 1958 z. 2 s. 439.
332. FLIZAK Sebastian:
Strój z,agórza,n: Atlas Polskich Strojów Ludowych pod red. J. Gajka. Plansz&gt;e barwne: Jerzy Ka.rola!k. Układ graf ..
Adam Glapa. Wrocław 195,6. Wyd. Pol. Tow. Ludoznawcze.
Cz. 5.
MałolPolska. Z. 6" s. 67 + 2 mapy.
333. GLAPA
Adam:
Strój
Lubuski.
Atlas Pol. Strojów
Ludowych
Wyd. Pol. Tow. Lud. Wrocław 1956. Plansze barwne:
J. Karolak.
Cz. 2. Wielkopolsika i Kujawy,z.
4. s. 86 + 1 m1llpa.
334. KAZNOWSKA-JARECKA
Barbara:
Strój
biłgorajs:ki.
Atlas
Pol.
Stl'ojów Ludowy·ch. Wyd. Po,l. Tow. Ludoznawczego.
Wrocław 1958.
Plansze ba.rwne: Zbigniew Klimczy:k. Układ gr,aL A. Glapa. Cz. 5
Mało»olska z. 8. s. 65 + 2 mapy.
335. HA WRYŁKIEWICZ
Jan:
Dawne
polskie
stroje
kobiece.
Praca
świetl. nr 1 s. 55-59, ryc.
336. KAMOCIG Janusz:
Nieznany element stroju ludowego (w rejonie
Gór Swiętokrzyskich).
Ziemia
1957 nr 1 s. 31, Hustr.
337. KAMOCIG Janusz:
S:trój sandcmi-erski.
Atlas Pol. Strojów Ludowych. Plansz,e barwne:
Jerzy Ka:rolak. Układ graf.: Adam Glapa.
Wrcdaw
1957 Pol. Tow. LCldoznawcze. Cz. 5. Małopolska,
z. 7.
s. 64 + 2 mapy.

33!l. KAROLAK
JE:rzy: Stroje i zwyczaje
ludowe. \Vyd. L WaTsozawa
1956, Nasza Księga.rnia s. 16.
339. KARPIŃSKA
Irena: Polskie ubiory ludowe na scenie. Londyn 1953.
Rec.: Glapa Adam, Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 779-782.
340. KOTULA
Franciszek:
PoszukiwanLe
metryk
dla stroju ludowego.
Rzeszów 1954.
Rec.: Turnau Irena, Kwart. His/. Kult. mater. 1955 nr 4 s. 795-797.
341. KRAJEWSKA
Janina:
St.rój opoczyński.
Atlas Polskich
Strojów
Ludowy·ch. Plansze barwne:
Jerzy Karolak.
Wrodaw
1956 Polskie
'I'oW. Ludoznawcze.
Cz. 4. Mazowsze ,i S ie'l'adzkie', z. 4, s. 92 + 2 mapy.
342. MALICKI Longin:
Strój górali śląskich. Atlas Pols:kich Strojów Ludowych. Pla,nsze barwne:
Jerzy Karolaki
Henryk
Jaskzembski.
Wrocław 195,6 PTL. Cz. 3. Sląsk, z. 3 102 + 1 mapa.
34:3. MAGNUSIEWICZ
Ja'n: Polskie stroje ludowe. Bm. r.
Rec.: Rss Po!. Szt. Lud. 1956 nr 2 S, 132-134.
REIC.:Okońska Alicja, Przem. lud. 1956 nr 1, s. 79-80.
:344. ORYNŻYNA
Jan-ilna: Żywotiki, purpu,rki,
błękicie...
Zagadnienia
stroju ludowego. !lustr. Agnie,zka HornIck;;. PrZfm.Jud. 1956 nr 4 s. 2 -15
345. SWIEŻY Janusz: Strój pedlaski. Atlas Pol. Strojów Lud. Wrocław
1958. Plansze baorwne: J. Karolak. Cz. 4, z. 5, s. 49 + 2 malPY.
345a. ŚWIEŻY Janusz:
Stroje ludowe i pseudoludowe
(w res.połach amatorskich Luce13ZJczy;zJny).Kult. i Życie 1956 nr 13 s. 2-3 ilus,tr.
346. BOGATYŃSKI
Wła,dysław:
Elementy
małopolskich
strojów
ludowyah mieszczaJn i chłopów w świetle materiJałów źród łow Yich. Pol.
Szt. lud. 1957 nr 3 s. 159-166, ilu str. Sum. dod. s. 2.
.347. BRONICZ Stanisław:
Siołkowicki Strój ludowy.
Etnogr. pol. T. 1:
1958 s. 221-225, ilust:r.
348. ROSEN-PRZEWORSKA
Janina:
(Omówienie wydawniotwa
"Atlas
Polskich Strojów Ludowych"
z. 1-10).
Lud T. 43: 1956 s. 337-344.
349. TURNAU Irena:
Źródła pisane do historii polski€ij odzieży XVI,
XVII, XVIII i XIX wiek.u znajdujące ;się w rękopisach ossoliński 'h.
Ze Skarbca Kult. 1957 'z. 1 s. 22-38
350. TYROWICZ
LudwiJe
Podstawowe
wi'adomośd
7. d:z.iejów ubioru.
Cz. 1. Łódź 1957.
Rec.: M. B. Ł. Z Otch. Wieków 1958 z. 4 s. 273.
351. ZIEMACKI WI: Materiały do historii odzieży z lat 1818-1863 Wrocław 1956 OSg. s. 181. Archiwum
etnograficzne
Nr 10 (maszynopis
powielany).
6. Bud0'JJnictwo,

5ipr.zę1y

352. BAZIELICHOWNA
Barbara:
Uprawa
roli i narzędzia
rolnicze
u Serbów i Chorwatów.
Pam. slow. T. 7: 1957 s. 81-98, ilustr.
353. BIENIARZO\'v'NA
Janina:
Elementy
Judowe w urządzeniu
izby

�565

564
uboższego mieszczaństwa
krak().wski~go w XVII wieku. Pol. Szt. lud.
1956 nr 2 s. 106-114., ilu"tr.
354. BŁACHNIO
.JÓzef: Ozdoby nad szczytowe
na ziemi chełmińskkj
i michałowskiej.
Grudziądz
1954.
Rec.: Wróblewski
Tadeusz.
Studia
Mat. Dziejów
Wiel.kopoL T. ·1:
1958 z. 1 s. 446-449.
355. BUCZEK Karol: Kto to byli żyrdnicy (żerdniey)? Kwart. Hist. Ku!t.
mater. 1957 nr 3/4 s. 454.-462. Res. s. 706-707.
356. BURSZTA Józef: Budownictwo
wiejskie w klu-czu runowskim
pod
Naklem w I polo'wie XVII wieku. Kwartalnik
Historii.
Kultury
Materialnej
195~ nr 1/2.
'Re'c.: Sobis,iak Walerian,
Studia
do Dziejów
WieIkopal.
PomoTZ2
T. l: 1955 z. 2 s. 292-295.
357. BURSZTA Józef: Dawne budownictwo
"na sochy" w Wielkopols,ce
i jego zanik. Kwart. Hist. Kult. mater. nr 3/4 s. 519-550, rys. Sum.
s. 712.
358. CHEŁMSKO
::;ląskie. CZERNER Olgierd:
Drewniane
domy podcieniowe ,,12 Apostołów"
w Chełms.ku Śląskim.
Zesz. nauk. PWr.
nr 20, Archit. 1957 nr 3 s. 49-62, ilustr. rys. map-a. Zsf.
359. CHRZANOWSKI
Tadeusz:
Ginące
chalu-py i wiatraki.
StoHcll.
1956 nr 27 s. 13-14, ilu.str.
360. DUBIEL Ludwik:
Wnętrze domów chłopskich
na Śląsku w latach
1660-1950. Ku:art. ol'ol. 1956 nr 2 s. 6e-87, ilustr. rys.
361. DUBIEL Ludwik:
Wnętrze domu chłopskiego w Beskidzie Sląskim
w latach 1860-1950.
Pr. Met. etnogr. T. 10: 1957 z. 2 s. 7-72, ilustr
TYS.
362. DUBIEL Ludwik:
Wnętrz,e domu chłopskiego
w Siołkowica'ch St.arych. Etnogr. poL T. 1: 1958 s. 214-220, ilustr.
363. DZIEKOŃSKI
Tadeusz:
O częściach pracujących
p~ugów i soch na
ziemiach -polski-ch w XIX w. Kwart. Hist. Kult. mater. 1954 nr ~.
Rec.: Gajzle&gt;rowa Wanda. Rocz-i Dziejów
spal. gosp. T. 17: 1955
s. 227-229.
364. FRYCZOWAMaria:
Z pracy nad budownictwem
ludowym na Kujawa.ch. Etnogr. poL T. l: 1958 s. 348-350.
365. GŁADYSZOWA
Ma,ri'a: Zarys bud&lt;Jwn;·ctwa ludowego
w Siołkowicach Starych w XIX i XX wieku. Etnogl'. poL T. l: 1958 s 200213, ilustr.
366. GORZYŃSKI
Stefan:
Dwór i sprzęt gospodarczy
używany w gospodarce folwa.~cznej w Polsce w XV i XVI wieku. Maszyny rolno
1957 nr 3 s. 21-26, ilustr.
367. KIERSNOWSKI
Ryszard:
BU:lownictwo zachodnio-pomorskie
wieku
XII w świetle źródeł. Wiadomości Archeo!. T. 19: 1953 z. 2-4.

368.

369.

370.
371.

372.
373.

374.
375.

376.
377.

378.
379-.

380.

•
I

381.
382.

Re·c.: Kowalenko
Wla,dysław. Rocz-i Dziejów spol.-gosp. T. 16: 1954
s. 498-501
KOTULA Francis,zek:
Pochod7..enie domów przysłupowych
w Rzeszowskiem. Kwart.
Hist. Kult. mater. 1957 nr 3/4 s. 551-562.
ilu str.
rys. mapa Sum. s. 712--713.
KOWALSKI
Stanisław:
Na drewnianym
szlak:..!. (Zahytki
architektury
ludowej
na Ziemi Lubuskiej).
Nadodrze
1958 wyd. spec.
listopad/grudzień
S. 5, ilustr.
KRAJEWSKI
Klemens:
Chaty "dymn::"
na Kaszubach.
Kaszeoe
1957 nr 4 S. 4, ilustr.
KWAŚNIEWICZ
Władyslaw:
Badania
nad rozwojem
narzędzi rol.niczych w,e wsi małopolskiej
i i,ch rolą w ,przeobraieniach
gospoda.rczych, S1poł~c~,nych i ,kulturalnych
w XIX i XX w. Etnogr. pol.
T. 1: 1958 s. 278-287.
LALIK Tadeusz:
Zagroda na Mazowszu w XV wieku. Kwart. Hist.
Kult. mater 1957 nr 3/4 s. 487-·502 ryc. Sum. s. 709-710.
OCHMAŃSKI
Wladysław:
Najleps'zy oiPis pługa w dawnej polskiej
literaturze
rolniczej.
Z "Uwa'g tygodniowych
warszawskich"
z 1767 r.
Ku:art.Hist.
Kult.
mater.
1956 nr 1 S. 97-11 ilustr. TYS. Krat. sod.
s. 196-197.
Sum. s. 203-204.
PYZIK Zygm:.;.nt: Starożytna
łódź odbyta
na dnie Wisły. Sł. Tyg.
1956 nr, 16 s. 3, ilusotr.
RENDECKA-SZENIC
Wiesława:
WYPosCJżenie XVII-wie·cznego
domu
mies.zkalnego w Kaliszu \v świetle badań archeologicznych.
Ku:art.
Hist. Kult.
mater. 1958 nr 1/2 s. 37-44,
·ilustr. mapa.
SERAFIN Stanislaw:
Architektura
i krajobra,z wsi. Wars,zawa 1958
Arkady
S. 151, ilu str.
SPRZĘT domowy i gospodarski góralagoorczańskL€,go z 2 poł. XVII w.
Z Księgi gromadzkiej
wsi Olszówka pow. Limanowa oprac. Se-bastian
Flizak. Pol. Sz/. lud. 1956 nr 4/5 S. 283-284.
STELMACHOWSKA
Bożena:
Budownictwo
słowiańskie.
Kaszebe
1958 nr 17 ·S. 5, i,lustr.
STELMACHOWSKA
Bo·ż€Jna: R,adło ziemniaczane
na Pomorzu.
Kwart.
Hist. Kult. mater. 1956 nr 1 s. 112--122, ilu str. Krat. soci.
,s. 197. Sum. s. 204.
ŚlVIIAŁOWSKI Rud!C'lf: Szalas w Tatr3'ch Polskkh.
Fragm. pracy
"Budownictwo
pasterskie
w Tatrach Polskich". Ziemia 1857 nr 11
s. 2-3, ilustr rys.
TŁOCZEK Ignacy: Chałupy polskie. Warszawa
1958. Arkady
s. 51,
tab!. 63.
TŁOC ZSK Ignacy Felicjan:
Wieś i jej architektura.
Orka
1958
nr 4s. 3-4, ilustr.

�567

566
383

384.
385.

386.
387.

388.

WĘGRZYNOWICZ Teresa, BENDER Witold: Łódź drążona w pniu
dębowym w miejscowości
Granne nad Bugi£m, pow. Siemiatycze.
Wiad. archeo!. 1956 z. 4 s. 368-369, ilustr.
WROBLEWSKI Tad{)usz: Budownictwo
ludowe w pracach O. Kol··
berga. Lud T. 42: 1955 cz. 1 s. 115-142.
WROBLEWSKI
Tadeusz:
Chłopskie
budownic,two
,noclJcienJowEl
w Wielko'polsce w XIX i XX w. Zesz. nauk. UP nr 15 Archeol. Etnogr.
1958 z. 1 s. 99-222 ilu.str. rys. mapy Zsf.
WROBLEWSKI
T.a&gt;deusz: Starożytne
krosna
egipskie.
Z Otchl
Wieków 1957 z. 4 s. 196-204, ilu str. rys.
ZAWADZKI Tadeu·sz: Pług koleśny w rolnictwie antycznym. Kwa7·i.
Hist. Kult. mater. 1954 nr 4.
·Rec.: Tymie-ni~cki Kaz.imierz, Racz-i hist. R. 24: 1958 s. 339-343.
ZNAMIEROWSKA-PRUFFEROWA
Maria: Rybackie narzędzia kolne
,w Polsce i w krajach sąsledni~h. Łódź 1957 PWN s. 325. tabl. 58,
m1ljp. 12, ilustr. Z. R.: Siekier-ka brązewa ze wsi Szozytno, pow. Sochaezew. Wiad. archeal. 1957 z. 4 s. 390, ilustr.
7. Tram.port

i komunikaoja

389.. BAZIELICHOWNA
Barbara:
Transport
d 'komunkacja
w
wica,ch Starych.
Etnogr.
pol. T. 11: 1958 s. 188-195, Bustr.

B.
1. Prace

Slołko-

K u lt u r a społ e czn a

ogólne

z .zakresu

,kultury

spoŁe1cznej

390. BRUCKNER Ale,ksander: DZlieje kuLtury ,polskiej. T. 1. Od cz.asów
;przedhistOlrycz.ny·ch do r. 1506 Wyd. 3. W,ars.zawa 1958 KiW s. 735.
T.2 Polska u SZiCZytupotęgi s. 727. T. 3 Czasy .nOWISzedo roku 1795
s. 508.
391. DUTKOWSKI
Tadeusz:
Dobrze wykorzystana
pomoc
są.siedzka.
Spolem 1956 nr 3 s. 12-13, llustr.
392. GAŁĘSKI Bogusław:
Badania nad strukturą
społeczną wsi. KilU.
i Spal. 1958 nr 1 s. 299-.303.
393. GĘBIK Władysław:
Rok 1955 na Warmii i Mazurach.
(Wyda:rzenia
kulturalne).
Tyg. demakr. 1956 nr 6 s. 6.
394. HEITH
Zdzisław:
Szarlatan
(W sprawie
praktyk
znachorskich).
Kaszi!bi! 1958 nr 19 s. 1, 3 ilustr.
395. HOROSZKIEWICZ
Wacław, RACŁAWICKI
Stanislaw:
Ostatni wyrok w procesie o karczmę.
(Z dziejów pierwsze.i wsi spółdzielczej
w Polsce). Odra 1958 nr 49/50 s. 4, 6·

396. LAB iVIiroslav. Kultura .i oświata dla ludu. (Czechosłowacja).
Orka
1958 nr 49 s. 4, ~lustr.
397. OBRAZ wsi p'rzedwojennej
w pamiętnika'ch
nauczycieli.
Fragm.
książki "Pamiętniki
Nauczycieli WetEranów". Opra{). Mikolaj KCiZakiewicz. Wieś v.;sr;ólcz. 1958 nr 7/8 s. 175-183.
398. PETRUS Juliusz:
Wielkie przemiany
(w dziedzinie o~wiaty, kultury i zdrowia województwa
rzes.zowskiego). Życie kult. Ziemi rzesz.
1956 nr 1 s. 1, 4, ilu str.
399. ROGOWSKI
Jan: P{)ltrzeby kulturalne
wsi śląskiej. Kierunki
19;i8
nr 38 s. 12.
400. SZWENGRUB Lili Maria: Głosuję za podjęciem dyskusji (w związku
'z badaniami
slpolecz.nymi na wsi). Prz. kult. 1956 nr 2.3 s. 11.
401. Z. P.: Ba,da'nia nad kulturą
materialną
wsi ,pols;kiej. Kwart.
Hist.
Kult.
mater. 1956 ,nr 4 .s. 737-741.
2. Grupy

spoŁe:czne z,awordowe, religijne,
.i klasowe

poJityczn'2

402. BABINICZ Waldemar:
Dobire wieści. List z Iparafin. (Z ,problemów
mł,oozLelży). Życie lite71' 1958 nr 27 s. 1, 12.
403. BIERNACKA Maria: Działalność Koła Młodzieży Wiejskiej i innych
oll"ga'niza&lt;ejiwe wsi Potatkówka. Wieś v.;spólcz. 1958 nr 10 s. 103-125.
404. CZARNOWSKI
Stefan:
Kultura
reHgij.n.a ludu wiejskiego.
Oprac.
A. B. Wiedza i Życie 1958 nr 6 s. 374.-375.
405. DEJWOREK Boleslaw: Wspomnienia kierownika
Kieleckiego Okręgu
Zwią,ziku MłodZiieźy Wie.jskiej.
(Wieś kieleckla w okcr:'esie międzywojennym i w lata,ch okulpacji). Ziemia kiel. 1957 nr 8 s. 2, 14.
406. GAŁĘSKI Bogus,ław: Uwagi o ~po1ecznymzróżnicow.aIl11u
warstwy
chłopskiej. Wieś v.;sr;ólcz. 1958 nr 1 s. 32-48, tab.
407. HEBDA Antoni, Nowakowski Leszek: Pomoc sąsiedzka na wsi. Warszawa 1956 Wyd. Prawnicze s. 50.
408. KARNOWSKI
Jan: Mojla droga kaszubska.
Gl-eba dla mnie ,przeznaczona.
Pl'zy.gotował do druku
Feliks Marszałkowski.
Kaszebi!
1957 nr 4. s. 5, ilu str.
409. MOLENDA Jan: Na wsi ,polskiej przed 40 laty. (Ru~h Ludowy).
Prz. kult. 1958 nr 49 s. 1, 6.
410. ODYNIEC Wacła.w: Gburzy i golce na Żuławach w roku 1673. Rocz.
gdański T. 14: 1955 s. 189-306, tab.
±!1. PROSTE formy współ:dz.iałania na wsi. Praca zbiorowa.
Wars'zawa
1956 LSW s. 163.
412. STRYCZEK Jan: Chłopskim .piórelffi. Fragm. (O organizacyjnej
działalności młodzieży przed wojną i po wojnie). Zarzev.;ie 1958 nr 8
s. 4, Hustr.

�568

569

413. TEMKIN
Gabriel:
O spójni gospodarczej
między miastem
a wsią.
Warszawa
1956 WP s. 141.
414. TRA WIŃSKA-KWASNIEWSKA
Maria:
Sytuacja
społeczna
kobiety
wiejskiej
w ziemi ,krakowskiej
w latach 1880-1914.
Pr. Mat. etnogr.
T. 10: 1957 z. 2 s. 129-205.
415. VILLES et campagnes:
civilisation
urbaine
et civilisatio'n
rurale en
Fr&lt;l!nce.
Rec.: A. S.: Dyskusja
o grupach
społecznych
na wsi. Wieś wspó!cz.
1958 nr 1 s. 113-119.
416. ZRZESZENIE
Kaszub&amp;kie'.
A. G.: Do trzech
razy sztuka.
Kościerzyna. Kas:ebid 1958 nr 19 s. 6. ARENDT Aleksander:
Uwagi i wnioski o pracy Zrzeszenia
Kaszubskiego.
Kaszifbe
1958 nr 15 s. 1, 5,
ilustr.
Bądikowski
LECh: Kasz'Jbichcą
mieć głos. Tyg. Zach. 1957
m 13 s. 1, 3:, P()lem. WIT-ŚWIĘCICKI
B.: Warto krzyżować
pióra
o sprawy
kaszubskie.
Ziemia
i MOTze nr 13 s. 1, 7. BĄDKOWSKI
Lech: W poszukiwaniu
nowych dróg. (Walny Zjazd DelEgatów Zrzeszenia Kaszubskiego).
Pomorze 1958 nr 12 s. 10, BOLDUAM
Tadeusz:
Niech młodzi przejmą
inicjatywę.
Fragm. p'rzem. Kas:ebi? 1958 nr H
s. 4. GOLA MCldan: Kościerzyna.
Na,rada przy czarnej kawie. Z życia Zrzeszenia
KaszubskiegD.
Kaszebe 1957 nr 5 s. 7. (I. P.): W Gdal1s~u obradował
I Walny Zjazd Delegatów
Zrze!szenia Kaszubskiego.
Kaszebe
1958 nr 10 s. 1-2. K02LIKOWSKI
Jordan:
Laboratorium
demokra,tycznego
wychcwania.
(Zrzeszenie
Kas'zubskie).
Tyg. Zar.h.
1958 nr 16 s. 6. [ska]: Gdynia.
Z życia Zrzesz.€nia Ka,szubskiego.
Kaszebe 1957 nr 4 s. 7. UCHWALA
Walnego Zjazdu Delegatów
Zrzeszenia Kaszubskiego.
Kaszebe 1958 nr lOs. 2. ZWARDOŃ And.rzej:
Chojnioce. Chodzi nie tylko o liczbę członków.
(Zrzeszenie
Kaszubskie). Kaszebe
1958 nr 1 s. 6. ZWARDOŃ
Andrzej:
Kartuzy.
Z życia Zrz'e~ze'ni.a KasZJubskiego.
Kaszebe
1957 nr 4 s. 7. ZWARDOŃ
Andrzej.
Pozwólcie
młodym!
(O pracy
młodzieży
w Zrzelszenit:. Kasz.uł::sk5m); Ka~zebe 1957 nr 5 s. 1 3.
417:. ZWARDOlSr Andrzej:
Co słychać w Kodewiu?
(Współpraca
między
Zrzeszelniem
Kociewskim
i Zrzeszeniem
KasZiUbskim). Kaszebe
1958
nr 20 s. 4.
3. Struktura

420.
421.

422.
423.
424
425.
426.

427.

428.
429.
430.
43L

432
433.

rodziny
434.

418. PIĘC (5 X 10) pytań.
Wielka ankieta
"Zarzewi,a"
(n.a temat stosunków rodzinnych
na wsi. Tekst a,nkiety). Zarzewie
1958 nr 31 s. L
4. Z'wyczaje,
419. BARANOWSKI
s,kim w PDlsce

obrzędydorD'cZlne,

roozinme

Bohdan:
Sprawy
obyczajowe
wieku XVII i XVIII. Łódż

i i,nn.e

w sądownictwie
1955,

wiej-

435.

r

436.

Rec.: Matuszewski
Józef. Rocz-[
Dziejów
spal. gasp. T. 17: 1955
s. 225-227.
BAZIELICHOWNA
Barbara,
DEPTUSZEWSKI
S.: "Przebieranne"
z Keniakowa.
Turysta
1957 nr 3 s. 8-9,
ilustr.
BAZIELICHOWNA
Barbara,
DEPTUSZEWSKI
S.: (Wynieśliśmy
m;)r
ze wsi, I:,rzynieśli.śmy
latcTości do wsi ... " (ChodzenIe
z "marzanką"
i "gankiem"
w Rozbarku
Bytomskim).
Turysta
1957 nr 10 s. 4-5.
ilustr.
CABAJ Albi'n: JoŚcie. (Ludowy
obrzęd
wielkanocny
we wsi Głupianka, pow. Mińsk Mazowiecki).
Ziemia
1957 nr 11 s. 12.
CICHOWICZ
Wie5ława:
W rejonie
"KDzła lubuski,ego".
(Zwyczaje
ludowe). Nouy Suiat 1956 nr 7 s. 2, ilustr.
DOBROWOLSKA
Ale.ksand,ra:
Niektóre
zwyczaje
ludOlWe w okresie
Godów. Slo Tyg. 1955 nr 40/50 s. 1-2.
DOBROWOL~KA
Ale'ksand.ra:
NiEktóre zwyczaje -rliO'Woroc.zne. !lustr.
J. ŁęsJd. SI. TY1. 1955 nr 41/5,1 s. 2, 4.
GŁADYSZ Mieczysław:
Wesele n.a Podhalu.
Polsk.a 1956 nr 2 s. 6-8
'ilus1tr. oraz IW muta'cja'ch:
ang. Po.land, franc.
La PolOogne, hiszp.
?Dlo'ni.a, niem. Polen, ros. Polsza.
KAMOCKI
Janusz: Od andrzejek
do dożynek.
(Tradycyjne
zwyczaje
ludowe
w zabawach
zuchowych
i harcerskich).
Warszawa
1958.
Centr. S.kI. Harcerska,
MON !? 91, ilustr.
KLIMA~ZEWSKA
Jadwiga:
SiclkoIWi.ckie obrzędy doroczne.
Etnogr.
pol. T. 1: 1958 s. 226-231.
KOTULA
FranciszEk:
SzysZlki rzeszOlWskie
'Ciasto obrzędowe.
Życie kult. Ziemi
rzesz. 1956 (nr 1). s. 8, ilustr.
KOWALSKA-LEWICKA
Anna: GóralskiJe Boże Narodzenie.
Ziemia
1957 n.r 12 s. 20-21.
KUCHOWICZ
Zbigniew:
Z az.iejów oby'czajów
;pOlIskich IW wielt'.l
XVII i pierwszElj poło XVIII. Warsz,awa
1957 LSW S. 629, ilu str.
Rec.: Tazbir Janusz. Prz. hist. 1958 z. 2 s. 404.-4.09.
KURASIŃSKI
Antoni: Łęczyckie
mask.arady
Z&lt;llp,ustowe. Ziemi.a łęcz.
1958 nr 2/3 S. G, ilustr.
ŁOZIŃSKI
WładY5ław:
Prawem
i lewem.
Obyczaj
nu CzeTWDnej
Rusi w pierwsZJej POłDc,vie XVII wLeku. T. 1: Czasy i ludzie. T. 2:
Wojny prywatne.
Wyd. 5 Kl'. 1957.
PIĘTOW Tóna: "ROtztrębachy
czyli zabijanie
starego roku". Kaszebe
1958 nr 1 S. l, 4, Bustr.
PIOTROWSKI
Włodzimierz:
Hero.dy,
jasełk.a
i kolędy
łęczyckie.
Ziemia
lęcz. 1957 l1Jl' 6 S. 6.
PUTEK JÓz'€l.f: Mroki ŚrednioIWie'cza. Obyczaje,
przesądy
fanatyzm,
okrudeństwa
i ucisk s.połeczny w Polsce. Kl'. 1956.
Rec.: Błachut Władysław.
Wieści 1957 nr 6 s. 3-4, ilustr.

�571

570
-l37. EISENWEBER
Herbert:
Dawne
zVlyczaje niemieckie
związane
z Bożym Narodze.niem. Tl. z niem. Demokr. Niemcy 1958 nr 12
s. 8-10, ilumr.
438. SCHRAMM Wiktor: L'Jdowe obrzędy weselne we wsiach doliny Hoczewki i Ta,rnawki
ziemi sanookiej.
Wroclaw 1958 PTL s. 124
mapy 3. Archiu;um
Etnograficzne
nr 17 (maszynopis powielany).
439. SYCHT A Belfl'!ard: G:VV'iazdka na Kaszubach. KaszEibEi 1957 nr ;)
.s. 1, 4.
440. TIMOFIEJEW
Grzeg'orz: Jak w warszawskie
za clJus:tk: wybierano
króla działów. Stolica 1957 n.r 44 s. 8, ilu str.
441. W1GLUSZ Zygmunt: Sieteski"" "draby". (Zwyczaje noworoczne wsi
nes.zowskiej). Ziemia 1957 nr 1 s. 3--4, ilustr.
442. WROBLEWSKI Tadeusz:
Nad dyngusowym
obY'czajem radził po,znań5'ki synod biskupi. Nou;y Świat 1956 nr 13 s. 1, ilustr.
443. WROBLEWSKI
TadeIJS'z: "Nasz gaik zielony pięknie
ustrojony".
(Wiosenne obyczaj&lt;e ludowe Wielkopolski). Widnok7'qg 1956 nr 12 s. 3.
444. WROBLEWSKI
W.: Za,pomniane
obyczaj€
(Wielkopolski).
PodkOlziolki z brukwi. Babska zabawa. Męż,czyźni aresztow:ani. Dziedziczka pla'cila ha1"3Jcz. Nou;y Świat 1956 n.r 7 s. 2.

Aleksandra
451
452.
453.
454.

455.
456.
457.
458.
459.

5.

FOI'my życia tQIW.a'Tzyskiegooraz ich fu.nk,c.je
(gry i zabawy)

BUGAJSKI .Mikołaj: ·Świetli,ca i żyde wsi. Praca, świetl. 1956 nr 2
s. 61-62.
446. KAŁUŻNY Czesław:
ZgOdIlliiElzezdrowymro,zsądkiem.
(Spra,wa
świetnc wi€jskich). Klasy 1956 nr 6 s. 3.
44'i. KAŁUŻNY Cz'es'law: Na ;prostej droeLze. (Problem świetlic wiejskich). Prac świetl. 1956 nr 3 s. 19-22.
{&lt;t8. ZARZĄDZENIA.
Bj·ul. MLn. PGR 1956 m 5:urządzenia
pl~lcówek
kulturalno-ośw~atowy,ch
'w PGR, poz. 42, Dz. Łączn . .nr 6.

460.

H5.

C

Kultura

duchowa

1. P,race ogólne
H9.

BABINICZ Waldemar: Szeroki świat. Warszawa 1955.
Rec.: Brudnicki JClJn:Czy wzór do naśladowania.
Warmia i Mazury
1956 nr 3 s. 6; Byrski Tadeusz: "Na tym nienajgorszym
ze światów"
Slo Tyg. nr 20 s. 1\--2. B. M. Kłosy 1956 nr 16 s. 4.
-150. DROGI upowsze'chni€&lt;nia kultuTY. Wypow.: Alfroo Krygier,
Zofia
Solarrowa.
Ryszard Wroczyński,
Teofil Wojeński.
Rozm. pr~.

461.

Naborowska,

St.

Atlas,

A. Spandowski.

Praca

świetl.

1957 nr 1 s 8-14, ilustr.
ENDER Janina:
Szkice z dziejów szkoły ludowej na Śląsku. Kwart.
opoI. 1958 nr 2 s. 5-38 nr 3 s. 27-55.
.
GORSKI Ryszard: Zaint€lres1cwania kulturą
ludową w elPooe MICkiewicza. Pol. Szt. lud. 1956 nr 1 s. 31-39.
JAKÓBCZYK Witold: S.~kola rolnicza w Zabikowie 1870-1876. Studia
do Dziejów Wielkopol.
i Pomorza T. 1: 1955 z. 1 s. 255-273 .
(Mat.): " ... I zaorzą książki poety najbardziej zapadły ugór". (Uwagi
o konfe['encji w Lublinie na temat struktury
księgozbioru i c,zytelnictwa wiejskie.go). Kult. i Życie 1956 nr 26 s. 2.
ROMBOWSKI Aleksander: An unkown relic of folk-lite.ratuTe from
the middle of XV th century. C. r. Soc. SC. Wrocław v. 8: 1953 s. 73.
SOBIESKI Marian: Ś,ladami Kolberga. (Prace nad folklorem ludowym). Rozm. przelpr. Beata SOl\Vińska. Stolica 1956 nr 9 s. 11, ilustx.
SOLARZOWA Zofia: Od wspomnień do nowego działania. (Unirwersytety Ludowe). Świetl. 1957 nr 3 's. 1-4, ilustr.
STĘSZEWSKI Jan: Problemy fol:kl,oryst)"ki w tw61"CozOŚCli
i u:porws.Z€chn.ielniu. Mat. Studiów
Szt. 1955 nr 3/4 's. 442-456.
SUCHODOLSKI Bo.gdan: Uwagi 'o dziejach oświaty ludowej w Polsce.
Wieś wspólcz. 1958 nr 10 s. 96-102.
STANKIEWICZ WitoLd: Cz.asopiśmi~mnidwo ludowe w Królestwie
Polskim 1905-1914. W,a'r;;'ZClJWa
1957.
Rec.: Kmiecik Ze:non K.: Idee s,półodzie-J.czc&gt;ści
w programa'ch i działaniu g)rup ludowYIch w Królestwie polskim (1905-1914). Prz. spóldz.
1958 nr 3 s. 82-87. - Wieś wspólcz.nr
7/8 s. 236-240; Wojd'echowski Kazimierz. Ośw. doroslych
nr 4 s. 256.
WANTUŁA Jan: Najdawniejszy
'chłQip'ski exlibris polski. Perspek-

tyu;y 1956 nr 35 s. 2.
462. WASILEWSKI ZbigIlJiew: Uwaga: TUL (Towarzystwo Uniwell'sytetów Ludowy'on). Potit. 1957 nr 24 s. 3.
,kultury ludol\Vej. Wy:pO'W.: Tadeusz Sew&amp;yn,
463. W ZWIERCIADLE
Józef Gajek, Kazimiera
Zawistowicz-Adamska,
Bolesław Kuźmicz.
Rozm. prz€lpr. Ludl\Vik Chomiński. Orka 1958 nr 3 s. 1, 6-7.

2. Wierzenia,

demonologia,

'religia

464. ANTONIUK Jakub: Z dziejów zabobonu na Podlasiu. Śu;iat i Ludzie
1956 nr 2 s. 3, Llustr. nr 4 S. 3, ilu str.
Now'l)
465. ANTONOWICZ Kalina: Przesądy i zabobony n:'l. Kujawach.
Tor 1956 nr 39 s. 2.
466. BCGDANOWSKI Janus,z: Poczet znamieni,tszych
!lustr. autor. Ziemia 1958 nr 6 s. 2, 4-5.

diabłów

polskich

�572

573

467. FUNK and Wagnalls
standard
dictionary
of folklore,
mythology
and legend, Maria Leach, editor. v. 1-2. New York 1949-1951.
Re'c.: Szczepańs,ki Ryszard. Lud T. 43: 1956 s. 288-296.
468. KOSSAK Zofia: Rok polski. Ohyczaje i wiara. Warszawa
1958.
Rec.: Susuł Jacek: W'er'Ew rozrzewnieniu.
Tyg. powsz. 1958 nr 49
s. 1.
469. KOWALSKA-LEWICKA
Anna:
O demonach,
strachach
i innych
stwcra'ch. Ziemia 1957 nr 6 s. 21-22 nr 7 s. 13, 18-19.
470. ROMPSKI Jan: Przesądy J wierzenia
Pana Cwrlińsczego.
Kasziibe
1957 wyd. sj:ec. nr 2 s. 5.
471. WOLSKI Krzysztof: Demon Chowaniec. (Wierz£lnia ludu Ziemi Przemyskiej). Ziemia
1958 nr 7 s. 5--6, ilu str.
472. WOźNIAK Maria: Pomorska mitologia. :Życie i Ku/t. 1956 Inr 8 s. 1,
ilu str.
3. M a g i a i w róż

by

473. BOROWIEC
Józef: proc·es 'o cz,a'ry i próby
jego zrdc&lt;rmowania
w PolsDe w wieka,ch XVI-XVIII.
Spmw
Wrocł.
TN T. 9: 1954
s 86-89.
474. KARWOT
Edward:
Katalog
magii Rudolfa.
Źródbo etnograficzne
XIII wieku. Wr. 1955.
Rec.: Gansiniec Ryszard: Polemika KarwQt. E.: Odpowiedź na recenzję· Lud T. 43: 1956 s. 314-323, 472-487.
Rec.: Matusiak Leokadia. Sobótka 1956 nr 3 s. 472-4775.
475. KARWOT Edwa;rd: Zagadnienil€ wierzeri i magii w :9racach Polskie,go To.warzys,t,wa Ludo,znawczego
na tle osiągnięć
etnografii
polskiej w ostatnim dziesięcioleciu.
Lud T. 43: 1956 s. 71-92.
476. NOWICKI
Andrzej:
Podróż
w świat
średniowiecznych
cudów.
Wyd. 2. Warszawa 1956 WP s. 211, ilu str.
477. R.: Zielol1JGgórski,e czarownic~.
(Protokó1y w zielo.nogórskiego
sądu
inkwi.zy'cyjnego z lat 1663-1665). Kiosy 1956 nr 19 s. 2-3.
478. ST ASIEWICZOWNA
Irema: Czary i czal'ownke.
Wiedza i :Życie 195&amp;
nr 5 s. 329-332, :ilus.tr. rys.
4.

W ie d z a

Iu d u

479. DWORAKOWSKI
Stanisław:
Wiedza i zabobon w dawnym pszczelarstwie ludowym na Podlasiu Nadnarwiańskim.
PszczeL 1957 nr 2
s. 55-56.
480. MUSZYŃSKI
Jan: Roślvnne lekJ ludowe. Wyd. 3. Warszawa
LSW
s. 117, ilu str.

5. Literatura
ludowa: powiedzenia, .przysłowia, gadki i facelcje,
ballady, baśnie, bajki, mitologia, p,odania i legendy, widowiska,
folklor robotniczy i miejski, folklor wojenny,
pamiętniki
chłopskie
481. A. B.: Początki
etnografii
.pol&lt;;kiej. (Książka R. W. Berwińskiego
"Studia o literaturze
luclcwej ze stanowiska historycznego i naukowej
krytyki").
Wiedza i Życie 1957 nr 12 s. 371.
482. ANDRUSZKIEWICZ
MIchał:
Baśnie
kaukaskie.
Wybór
i tłum.
(z ms.) Wyd. 1. Warszawa 1957 NK s. 116.
483. BAJKI WarmE
i M.azur. Red. Halina Koneczna
i Wanda Pomian()iWska. Przedmowę
napis.ał Julia;n Krzyżanowski.
Wyd. 1. Warszawa 1956 PWN s. 194.
484. BANACZKOWSKI
Piot,r: W kwestii lI'~giolfiu św;ętOikrzyskiego
słów
kilka. Liter. lud. 1958 nr 1 :s. 60-61.
485. BARANOWICZ
Ja'n: Baśnie ŚląskiJe. Wyd. 1. Warszawa
1957 LSW
s.334.
486. BIAŁYSTOK. ANTONIUK Jalkub: Legendy białostockie.
(Pałac Branickich). Swiat i Ludzie 1955 nr 49 s. 2.
487. BIELICKI
Mariail1: Opowieści Szidikura.
Baśnie i legendy Tybetu.
Wyd. 1. Warszawa 1957 NK s. 232, tabl. 4.
488. CEYKOWA F. S. MAJKOWEKA Damroka: Teksty Cejnowy w rękopisie Mosbacha. Rocz. gdański. T. 15/16: 1956/1957 s. 484-500.
489. CHCIWE
niedźwiadki.
Ludewa
bajka
węgierska.
Oprac. Maria
Górska. Wyd. 6. Warszawa 1957 NK s. 16.
490. COLIN Vladimir: Mladen syn niedźwiedzia.
Tłum. z l'um. Rajmund
Flofains. Ilustr.
Gustaw
Majewski.
Wyd. 1. Warszawa
1957 (druk
ukończ.) XII. 1956 NK s. 210.
490a. CYLWICKI
Edwa-rd:
"Przegląd
kultu.ralny"
czy "Starogdańska
baśń?" (Zagadn;enie kulturalne
ziemi koszalińskiej).
Glos Tyg. 1956
nr 10 s. 3.
491. CZAPLEWSKI Paweł: Święty Wojciech i książę pomorski wraz z żoną
w lE.gendzie "Tempca:e i!lo". Nasza Przesziosć T. 6: 1957 s. 301-309.
Summ.
492. CZERNIK Stanisław: Chłopskie pisaJI'stwo samorodne.
Rec.: Żyga Aleksander.
Lud T. 43: 1956 s. 325-331.
493. CZERNIK Stan.isław: Humor i satyra ludu polskiego.
LSW SI. 262.
Rec.: Banaczko'Wski
nr 6 s. 9.

Piotr. Ziemia

kieL

Warszawa

1954.

Warszawa

1956.

nr 7 s. 14, Rec.: Piechal

Marian.

Kron.

494. CZERNIK Stanisław:
1957 LSW s. 467.
Rec.: Przyboś Julian.

Klechdy
Przy.

kult.

ludu

polskiego.

Wyd.

1. Warszawa

1957 nr 22 s. 5.

.,
~1

�574
Nie tędy droga (PoE:zja
495. CZERNIK Stanisław:
nr 21 s. 8.
Polska
"pika
ludowa.
496. CZERNIK Stanisław:
s. XCVIII, 368.
Rec.: Blachut Władysław, Wybór polskiej epiki
tura 1958 nr 28 s. 2; Wieści nr 14 s. 11.
497. CZUKOWSKI K.: Bajki. Tłum. z ros. Władysław

575
ludowa).
Wrocław

Orka

1958

1958 Oss.

ludowej. Nowa
Broniewski.

kut-

Wyd. 3.

Warszawa 1957 NK s. 82.
498. DIABEŁ parobkiem. Z gwary kieleckiej. Zapis Wanda Pomianowska.
Por. jęz. 1956 z. 10 s. 437-440.
.,
.
499. DYG ACZ Adolf: Ba'l1do.s:kaop'Ol~ka. Op.rac. Leopold Jamck!. ŚpIew
w Szk. 1958 nr 2 d'oj. muz. s. 26-27.
s. 155.
500. DYGASIŃSKI Adoli: Cudowne bajki. Warszawa 1957 Cz.
.'i01. FENIKOWSKI Francis.zek: Okręt w herbie. Legendy gdańskie. Wyd. 3
Wa'rs,zawa 1958 NK s. 190.
" ... który Ojczyźmie dom na Mazurach budo502. GĘBIK Władysław:
wał ... " Tyg. zach. 1958 nr 39 1&gt;. 3.
.'i03. GĘBIK Władysł.a,w: O, ojczysta nasza mowo. '. (Setna rocznica urodzin poety). BiuL inf. Pax 1958 s. 7/8 s. 52-61 ilu str.
504. GORSKA Maria: Piędu braci Li. Chińskie bajki ludowe i ;przysłowia.
Wyd. 5. WarS:lClWa1958 NK s. 54.
.'i05. GRABSKI Władysław Jan: Rapsodia SwidniClk,a. Opowieść śląska
z lat 1339-1404. T. 1-2. Poznań 1955.
Rec.: Podho,rska-Okołów
Stefania,
Dwie książki Wł. Grabskiego.
Twórcz.
1957 nr 7 s. 119-122.
506. GRUNWALD w ludowej gadce. Zapisa~a Anna Szyfer. Warmia i Mazury 1956 nr 7 s. 9.
. .
507. HAISIG Marian: Etudes sur les h~gendes des sceaux mumclpau:'ć.
C. r. Soc. Sc. Wrocław v. 6: 1951 s. 31.
.'i08. HERTZ Benedykt: Antologia bajki polskiej. Pr,zedmowa i oprac.:
:lVI-ariaHulewiczo;wa,. Wyd. 1. Warsza,wa 1958 PIW s. 222.
509. HERTZ Bene:dy:kt: Bajki i satyry. Warszawa 1957.
Rec.: Kopaliń·ski Władysław, Ostatni bajk()ipis pOlski. Prz. kuLt. 1~57
.nr 46 s. 3; Międzyrzecki Artur, Po'żegnanie bajki? Swiat nr 47 s. 14.
510. HISTORIA o mlodz;i.eńcu i olrzechu kOikoslQwym.Bajka 1u.dow.a z Kambodż,'. Tl. !lustr. Moren. Widnokręgi
1958 nr 1 s. 53-57.
511. JANUSZEWSKA HaJnna: O flisaku i Przydróż'ce. Bajka wiślana. War-

szawa 1956 NK s. 36.
512. JODEŁKA Tomasz: Polskie baśnie ludowe. Warszawa 1956 PIW s. 495.
513. KAJKA 1\fichal: Do młodzieży polskiej (w). - Jesień (w). O :nazu~skich jezio,ra'ch (w). - Tęskn'Ota za oj,czystą mową (w). KuLt t ŻyCIe
1958 nr 2 s. 14-15. - Jakie panują stosunki na Ma,zurach (w). Mój 'Ojczysty las (w). - Zdania Mazurów 'p'O plebiscycie (w). OJ'k~

nr 39 s. 1, ilustr. Rodzinny dom (w). Nadodrze 1958 wyd. spec. listopad
grudzień s. 1 ilustr. - Ty mazurski kraju (w). Stolica nr 51/52 s. 27.
Zsbralem snop plo,nu. Wybór utworów wydany w setną rocznicę urJ.dzi'n poety. Oprac i wstęp .Janusz Jasiński i Tadeusz Oracki. Wars.za,wa
1958.
Rec.: Przyboś .Iulian, Wiersze Kajki. Prz. kult.
Katarzyna, Orka nr 41 s. 4.

19.'i8nr 45 s. 8. Wolska

.'i14. KAJKA M. Beg.: Wiersze pisane na desce ... Zarzewi.'
1958 nr 18
s. 5, ilu str. CZERNIK Stanisław:
Kajka. Orka 1958 nr 39, ilu str.
DUŻYK Józef: Dumać z Ogródka. (Przed setną .roczni&lt;cą urodzin mazurskiego poety). Wieści 1958 nr 35 s. 5, ilu str. KOCHAŃSKI Witold:
100-lecie urodzin Michała Kajki. KuLt i Życie 1958 nr 2 s. 14-15.
i1us!tr. KRASZEWSKI T,a'deusz: Rozpoczął się rok jubileus:ZJowy Michała Kajki. Tyg. zach. 1958 m 41 s. 5, ilusk
MARTUSZEWSKI
Edwal'd: Wiedza i niewiedza a Michale Kajce. Tryb. Liter. 1958 nr 47
s. 3. ORACKI Tade1usz: M. Kajka - nie tylko poeta lude,wy. Warmia
i Mazury
1958 nr 6 s. 37. T. O.: Michał Kajka - kronika życia i działalrJiOści. Warmia i Mazury 1958 &lt;nr 6 s. 38-39. WASILEWSKI Zbigniew: Mj.chał Kajka 1858-1940. Orka 1958 nr 16 s. 2. WROBLEWSKI
Andrzej: Opowieści a Mi,challe Kajce. Warmia
i Mazury
1958 nr 2
s. 21. ilu str.
515. WROBLEWSKI Andrzej: Na trqpach Kajki ... Pamięć stalTego dumacza. Życie Warsz. 1958 nr 115 s. 3, ilu str.
516. KANIA J., MAZAK Sta'nisław: W pierwszą l'Ocznkę śm1er'ci J.akuba
Kani. (N€Jkr.) Pszczelo 1958 nr 10 S. 299-300, ilustr.
517. KAPEŁUSIOWNA Helena: Turecka bajka 00 derwiszach w litelTatu.rze
starop'Olskiej. Liter. Lud. 1957 nr 3 S. 15-22.
518. KAPEŁUS HeJ.ena, KRZYŻANOWSKI Julian: Sto baśni ludowych.
Oprac .... Wstępem, przypisami i s·łowniikiem ,opatrzył Julian Krzyżanowski. Warszawa 1957 PIW s. 414.
Rec.: Gościcki A. Polonist. 19.'58S. 67-68.
519-. KARAŚ Mieczysław: Powie'ść ludu rzesz&gt;owskiego. Słowo wstępne:
Julian Przyboś. Posłowie Fr.andszek
Kotula. Kraków 1956 Wyd .
Ute.rackie.
Rec.: Grygiel Jan: W kręgu fantazji i humoru ludu rzeszowskiego.
Tyg. 1956 nr 21 s. 2.
520. KIERMASZ bajek. Walrszawa 1957 Cz s. 359.
521. KONIECZNA Halina, POMIANOWSKA Wanda: Bajki Wa,rm1i i Mazur. \Varszawa 1956.
Naw.

Rec.: Kapełusiówna
Helena. Liter.
Lud. 1957 nr 2 S. 50-51; Karaś
Mieczysław. Jęz. poL. nr 3 S. 206-209; Rawka Antoni, Na marginesie
jednej książki. Warmia
i Mazury
nr 21 s. 4; Adamczyk Stanisław.
Zapomniany folklor. Orka nr 23 s. 7.

�..

576
522. KOWALSKA-LEWICKA
Anna: Problem niedzickiej legendy. Ziemia
1956 nr 2 s. 19-20.
523. KRUGER Maria: Dar rzeki Fly. (Bajka z Nowej Gwine,i). !lustr. Jan
Młodożeni,€&gt;c. Praca śu;iet!. 1956 nr 2 s. 19-24.
524. KRZYŻANOWSKI
Julian:
Mądrej głowie dość dwie słowie. Trzy
centurie przysłów polskich. Warszawa 1958.
Rec.: Tyg. pou;sz. 1958 nr 35 s. 6; Przyboś Julian, Piękna ·książka.
Prz. kult. nr 35 s. 5; Wzdręga Zygmwnt. Polonist.
nr 4 s. 60-61.
525. KRZYŻANOWSKI
Julian: O imionach i naZJwiskach w polskich przysłowiach. (Z okruchów
przysłfJwioznawczych).
Onomasto R. 3: 1957
s. 2 s. 447-478. Res. s. 571-572.
526. KRZYŻANOWSKI
Julian:
O kilku przysłowiach
śląskich.
Kwart.
opo!. 1956 nr 2 s. 88-96.
527. KRZYŻANOWSKI
Julian: Okruchy przysłowioznawcze.
Por. jęz. 1956
z. 6 s. 209-216, ilusk,z.
7 s. 248-250.
528. KRZYŻANOWSKI
Julian: "Osiełkowi w żłobie dano". (Z Okruchów
p,rzysłowioznawczych).
Pam. liter.
1957 Z. 4 s. 467-495.
529. KRZYŻANOWSKI
JuLian: Wśród pr.zysłów śląskich. (Okruchy przysłcW'1or.mawcz.e). Ku:art. opal. 1956 nr 4 S. 57-71.
530. KRZYŻANOWSKA
J.: Zaklęty zamek. Legenda. Kaszebii 1958 nr 19
s,. 1, ilustr.
531. KRZYŻANOWSKI
Julian:
Z zagadnień
przysłowioznawstwa.
Liter.
lud. 1957 nr 4 s. 25-32.
532. KUBI~Z P., BOJAR Józef: Paweł Kubisz - ,chłopski poeta Zaolzia.
W 50 rocZlnicę urodzin. Zie!. Si:tand. 1957 nr 46/47 s. 7, ilustr.
533. KUBIN J. S., .JECH Jaromir:
Józef Stefan Kubin jako zbieracz polski,€'j prozy ludlowej. Tl. z czes. Janusz Siatkowski.
Liter.
lud. 1958
. lUr 1 s. 11-19, ilustr.
534. LEMANSKI Jan: Wybór bajek. Wybór i wstęp: Aleoksandra Frybesowa. War:;zawa 195/) PIW.
Rec.: BagińS'ki Paweł: Bajki ... Poloni~t. 1956 nr 4 s. 61-62; Rec.:
Książka dla Ciebie 1956 nr 11 s. 7-8, ilu str. Rec.: Odrowąż-Pieniążek
Janusz, Bajki antydydaktyczne.
Tu:órcz.
1056 nr 7 s. 154-156. Re::.
SZ.: Bajki wtórne. Życie liter. 1956 nr 25 S. 9.
535. LIGĘZA Józef: Lud01Wa literatura
górni'cza. Ka,torwice 1958 SlqSfc
s. 134.
536. LIGĘZA
Józef:
Opowieści
żon górników.
(~ląskie bery i bojki).
T11b. liter. 19;;7r:r 5 s. 4.
537. LIGON Stanisław:
Bery i bojki ślą:&gt;kie. Wyd. 1 Katowice 1957 Slqsk
s. 305. (Pseudonim autora): (Karlik z Kocyndra).
Rec.: Adamczyk Stanisław:
Człowiek a pogodnym sercu. Orka 1958
nr 2 s. 8 ilu str.

577
Rec.: S.zymiczek
s. 3, ilustr.

Franciszek,

Taaa-ki

uśmiech.

538. MAJCHRZAK
Józef: Fe·lklor na antenie
Liter. lud. 1958 nr 1 s. 62.

1957 nr 21

Przemiany

Rozgłośni

Wrocławskiej

P. R.

539. MAJEWSKA-GRZEGORCZYKOWA
Rena'ta: Nowa księga przysłów.
Na margim,sie zamierzonej
edycji. Por. jęz. 1956 z. 4 s. 129-136.
540. MAKUSZYŃSKI
Kornel: Awantury
arabskie. Kraków 1957 WL s. 140.
541. MAKUSZYŃSKI Kom.el: Jak ·poeta został gaz:lą. \V 30 rocznicę śmierci
Jana Kas.p·!'owicza. Su:iat 1956 nr 32 s. 20-21, Bu str.
542. MORCINEK
Gus-taw: Jak górnik Bulandra
diabła oszukał. Baśnie
śląskie. Warszaw.a 1958 NK s. 266, tabl. 6.
543. NECEL Augustyn: Saga o szwedzkiej checzy. Warszalwa 1957.
R,ec.: KOŹllik,cwski Jordan, Narodziny
kaszubskiej
sagi. Tyg. zacft.
19i57 nr 23 s. 6. Woydyłło Jerzy: Saga spod rybackiej checzy. Dookoh.
Swiata nr 37 s. 17-18, ilustr.
544. NĘI:ZA-KUBINIEC
Stanisław:
BUl'1za w Górach (w) Nuta (w). Wiersze o Saba12. Wieści 1958 nr 39 s. 5.
545. NĘI:ZA-KUBINIEC
S. THAU Maria: Vol gościnie u poety. Echa Tyg.
1956 nr 40 s. l, ilustr. Podgórski Zbigni.€w: Piewca góralSlkie'j ślebody". Orka 1958 ·nr 26 s. 7.
. "
546. NĘDZA-KUBINIEC
Stani3ław:
Sabałowe
Henryk J.aninga. Orka 1958 nr 1 s. 4.

,czasy. Fragm.

547. NĘDZA-KUBINIEC
Sta'nisław: O palni starościnie
na Ustoip'ioe. Orka 1958 nr 51/52 s. 8.

pow.

Walewskiej

!lustr.
i hursie

548. O CHŁOPIEoo
na zune gadał. OI:cwieść ludowa z Prmsny,skiego.
Podał do ,druku SZlC'zelPanSu-chet'1ski. Plię(' Rzek 1958 nr 2 s. 16.
54.9. O DWOCH braciach o jednem bidnem a drugim bogaltem. OpowiedzIał Franciszek
GniazdowSIki. Hus,nr. W!oj'Ci€'ch Ładno. Iskry
1956
&gt;nr 22 s. 3.
550. O DWOCH kumach. Ze 'starY'ch gadek kurptiJowskleh. !lustr. Woj.ciech
Lad no. Iskry 1956 nr 22 s. 3.
551. O DZIADZIE z zaduszków.
Ze starych gadek !k.urpiows.k1ch. !lus.tr.
WojcIech Ładno. Iskry 1956 nr 22 s. 3.
552. ONDRUSZ Józef: God,ki ~ląSik,ie. Cieszyn 1956.
Rec.-ch.
Zaranie
ślqs. 1957 z. 1/2 S. 127-130.
Swirko
Stanisław.
Liter. lud. 1957 nr 2 s. 52-53.
553. OPOWIADANIA
podhalańskie.
Z8iPisał Witold Doroszewski w Bukowinie Tatrzańskiej.
Liter. lud. 1957 nr 1 s. 24-'W, Bustr.
554. ORACKI Tadeusz: P'oezja ludowa Warmii i Mazur. Antologia. Wyd.!.
Wars.z3Jwa 1957 Pax s. 3.35.
Rec.: MartusZ€wski
nr 39 s. 4.
3~ Lud,

t. XLVI

Edward,

O książce ...

Warmia

i Mazllry

1957

�579
PIETKIEWICZ
Kazimierz:
Z aktualnych
zagadnień
współczesnej
twÓ&gt;!czośd ludowej. Mat. Studiów
Szt. 1955 nr 3/4 s. 4.31-441.
POPOWSKA
Hanna:
Po.smat H. Derdowskiego
"O panu Cwrlińścim, co do Pucka po sece jachoł" ja'ko p,róba ~tworzeni,a kas'zubskiego języka literackieg·o. Jęz. pel. 1958 nr 1 s. 21-27.
PRZYBOŚ Julian: Dlaczego pcezja ludowa czaruje poetów wyrafinowanych? (Głos n.a III Bienn.ale Poezji w Knokke le Zoute w Belgii).
Prz.

ku!.

PRZYBOŚ

1956 nr 39 s. 1-2.
Julia,n: Jabłoneczka.

Antologia

polski~j

pieśni

W. K.: Przysłowia
s. 165-166.

WILCZUR Jace·k: Paweł
'.uie 1958 nr 19 s. 4.

ludowej.

Z GWARY podhalańskie'j
1956 z. 9 s. 379-380.

Pieśni ludowe. Życie Warsz. nr 5 s. 4.
559. PEZYGODY guru Paramarta
i inne bajki indyjskie. Tłum. i oprac.
3. J. Sz'cze,pański. Wyd. 1. Warszalwa 1957 NK s. 123.
560. ROGALA W., JACHNINA Anna: Odszedł ,kaszubski bard. PomolI"Ze
1958 mo 3 s. 1, ,j1'us,tr.; Podgór€'czny JÓizef: Zgon Wincentego Rogali,
ba.rda kaszubski,e'g,o. (Nekr.) Studia
Mat.
Dziejów
Wielkopol.
T. 4:
Qprac.

Stalnislaw

Nędza-Kubi-

rrioec.Wicści 1958 nr 39 :s. 7.
562. SABALA Jan: Sabałem,a baljka. Przygotował
do droku Stanisław
Nędza-Kubiniec.
Wieści 1958 nr 51 s. 7, Bustr.
563. SĘDZICKI F'ral1'oisze,k: Baśnie kaszubskie.
Warszawa
1957 LSW.
Rec.: Ad.amczy,k Stanisław,
Piewca ,pomorskich
,stron. Orka
1958
nr 22 s. 4.
564. SIEROSZEWSKI
tab!. 6.
565. STANDARD

WacŁa,w: Bajki. Wyd. 1. Warszawa

di,ot1onary

of folklo,re

mytology

1957 LSW s. 142,

and leg'end.

T. 1-2.

New York 1949-1950.
Rec.: Kwaśniewski
Krzys·ztof. Liter. lud. 1957 nr 2 ·S. 56-57.
566. STRYCZEK Jan: ChloClps,kim piórem. Wa.rszawa 1957.
Rec.: Błachut Władysław: Kariera chłopskiego pamiętnika. Zycie
11958 nr 35 s. 9; poko,ra Leon: Ladunek prawdy. Zie/. Sztand.
567.
568.
569.

570.

-

Kamiński

Ci~s
'.'
.
• zynsk~eg().. WIerchy
_

poeta

ludowy

R. 24: 1955

Podjasia.

Zarze-

.

Z

. ł
apIsa Władysław

K-upiszewski.

Por.

ZMORSKI Roman: Podania i ba.śnie ludu. Wyb'
Syska. Wyd. 2. War~za'wa 19.56 LSW s. 157.
or i wstęp:
6. M u z y k ,a l u d o ,w a, p i e śn i ri ,t.a ńc

jęz.

Henryk

€

BAZI
.
ELICH Wiktor: Ze s,tudiów nad muzyką w Star m
XVIII w. Studia muzyko/.
T. 4: 1955 .s. 416-i26
y
Sączu XVII
579. BIELA WEKI Ludwik, SADOWSKI J.
,.....
Liter. lud. 195';' nr 4 s. 33-41.
an. W) bor 'Plesm (z Istebnej).
~78.

1

~80. BLACHUT Wadysła,w:
s. 43--46, ilustr.

Sta'ra i no.wa pieśń

1956 nr 1

'ij

581. CHYBIŃSKI
Adolf: Od Tatr do Bałty·ku.
Iudo
h TT
Wybór IPolskich me'odil'
, wy'c,' ruraków 1958 PWM s. 270.
"
582. CHYBINSKI
A., BIELAWSKI
Ludw,j,k'
.
'"
m€lcdii podhaJari.slkh~h Adolfa Ch b'" k? 1 ękQPlsmlennym
zbiorze
s. 122-127.
.
Y 105 lego. Muzyka
1958 nr 1/2

Ii

I

ludowa.

Prob/.

Jam: Pieśni ,'"'racy
lu.o·u kieleckd,elgo. Kr. 1955
..,'
J. S. Szkoła aI'1tyst. 1955 nr 2 s. 77-78
' .
584. CZEKANOWSKA
A nna.·a
. B d ama. nard luuzvk
.
. '"
l d
dZieSięcIOlecIU (w latach 1945-Hl-~)
L d
.' ą u OiWą w ostatnim
5E5. DOLNOŚLĄ&lt;c:
. . .
.:)".
u. T. 43: 1956 s. 122-156.
.
~KIE plesm L:;dowe. Wr. 1955.
ReJO.. Nuckowsk,i Tadeusz K'
.
-.
586. DYGACZ Ad",u.
'
: .'lWI.t. opo!. 19;);) M 3/4 s. 196-202.
.
~ . Oo-pew,ledz
Jozefowi
pCO'
.
mdow-ej). Przemiany
1957 nr 2 s. 7.
""anowI. (Ba,dani,e pi-eśni
€!C.:

Liter.

nr 7

i:

,)i

!,;8:~. R
CHOROSIŃSKI

s. 6, ilu str.
ŚWIRKO StClinisła,w: Polonistyka a folklor. Polonist. 1958 nr 2 s. 13-17.
ŚWIRKO Sta:-&gt;isław: S,prawozdanie
Zes!połu Redakcyjnego
Nowej
Księgi Przysłów Polskich. LitEr. lud. 1957 nr 2 s. 58-59.
TANG-E-GARU
Fragm.zbicru:
Hackin Ri,a, Kohzad Ahmed Ali:
"Legendy i obyczaje
afgańskie".
Tł. z franc. 7vlaria Skuratowicz.
Prz. orient.
1957 nr 4 s. 448-449.
WASYLEWSKI
Stanisła~v: Legendy l baśnie śląskie. Wyd. 1. Katowice 1957. Ślqsk s. 145.

Śląsk"

WOWRO J " SLUPEK Stamslaw:
.
Przy Jcwi "
.
snycerzu b€skidz:kim. Wie &lt;c' 195. P _ ~sc 0 JędrzeJU Wowrze
WR0BL
Q
,. t
I nr
21 s. o, Ilus·tr.
EW~KI Andrzsj Krzys.zt'of· O I b'
.
teaVralnej w Jabłonce. Praca świeti
_s{U &lt;1mu pierza i twórczości
ZEGADLOWICZ E. STUDENCKI'
. 1906 nr 12 s. 27-30, ilustr.
,
. Władysław'
Dz' .. b
wsinogach beskidzkich"
Emila Z
"
."
leslęc
allad o ponr 3 Rist. Liter. 1957.
egadłoWlcza. Zesz. nauk WSP Opole

Wyd. 2 przejrzane.
Warszawa 1957 PIW.
Re'c.: Czern~k S-tanis.ław. Twórcz.
1958 nr 3 s. 114-117;
Przyboś Julian., Sa.mokryty1ka. Przy. kult. nr 11 s. 5; Iwaszki·ewi·cz Jarosław,

1958 z. 2 s. 456.
561. SABALA Jan: Dwók bra,tów i biyda.

ludu

587. R
DYGACZ
Adolf'• . Ś p i:J{
'. Katowice
.n',
ewn.
o.~olskl.
1956 ŚI k
e •.. Pl.lta Fehks' Nowy b',
k
ąs .
1956 m' 8 s. 1, ilu~tr'
z wre
pie§ni a;;&gt;,olskich. GŁosy znad
S88.

DYGACZ
s. 64.

Adolf:

śP'iewnik

pie~ni górniczych.

K8towicc

Odry

1956 Sląsk

11

�580
589. DYG ACZ Ado·lf, LIGĘZA Józef: Pieśni ludcwe Sląska Opolskicgt&gt;.
Kl'. 1954.
Rec.: Szym:czek Franciszek. Sobótka R. la: 1955 nr 4 s. 738-740.
590. FEICHT Hieronim: Badania nad historią muzyki sta.roIPobkiej. Mat.
Studiów
Szt. 1955 nr 3/4, s. 52-54.
591. GERMAN Franciszek:
PiEŚń ludewa w życiu Adama ~ickiewicza.
Fragm. pracy "Mickiewicz w muzyce". PoL Szt. lud. 1955 nr 5 s. 296312.
591. HELENOWSKI
Wincenty;
NajwiE;!kszy .pieśniairz ku.r.pi{)wsiki. (Ks.
Władyslaw S,bell"1j{owski).Orka 1958 nr 4 s. 9, Bu str .
. 592. HOL UBOWICZ
Wl'odzimier.z: Wczesnośredl1J~Cow'ie,czne instruffiE'nty
mu.zyczne. Z badail w Op,olu. Ruch muz. 1958 nr 19 s. 33, ilustr.
593. HORALEK Ka'rel: Ze studiów .nad ślą:;kimi .pi,eśniami ludo,wymi
Tl. z czes. Karol Heintsch. Pam. liter. 1957 z. 3 s. 1-46.
594. JEZIORO jezioro ... PIosenka ludowa z PodlasLa. Za!pisal Aleksander
Oleszlczuk Śpiew w Szk. 1958 nr l dod. muz. S. 5.
594a. JURACZKA (Narodnaja Bielaruskaja
piesnia). Nitw 19'.56nr 25 s. 8.
595. KARASTOJANOW Asen: M.Ełodiczni i cha,rmoniczni osn.owi na b'lgarska,ta narodna pjesjen. Sofia 1950.
Rec.: Chomiński Józef M. Studia rnuzykoL T. 4: 1955s. 611-613.
596. KARAŚKIEWICZ
Ncrbert:
Ciąg-oty likwidatorskie.
(W sp,rawie po.znańsikiego c'środka badań nad folklorem
muzycznym).
Tyg. zach.
1958 -n.J:- 24 s. 5.
597. KARNOWSKI Jan: Nowotne spiewe i wierszie. Wi-e,rsze zebr·ał &lt;liPrac..
OralZ sIownikiem 'Clp.atrzyl Leon R0'Ppel. Gdyni.a 1958 Wyd. Morskie
s. 138.
598. KIRSTEIN Wła'elysIaw, ROI:lpel Leon: Pieśni z Kaszub. Gdańsk 1958.
R'€Ic.: (Tr.): NaresZicie śpilEwnik kaszubski.
I ,to jaki! Kaszebe
1958
nr 21 s. 4, ilustr.
599 KLUKOWSKI
Józef:
"Orkiestra
Włościailska".
Namysrowskiego
Teatr lud. 1953 nr 4 s. 201-201, ilu str.
600. KOLASIŃSKI .Jan: Tań,ce kaszubskie. Z. l. Gdańsk 1958 Woj. Dom
Tu:órczości
Luci. s. 27. (P.cw-ielc.ne).
601. KOTOŃSKI Wloodzimkrz: Gór~hki
i zbójnicki. Tańce górali podhalańskich
(C&gt;fc.z)Dodatek nutowy. Kraków 1956 PWM s. 168.
602. KOTOŃSKI Wlodz~mi€lfz: Pic'sen.ki z Pienin. Kraków 1956 PWM s. 38.
603. KRAJEWSKI
Klemens:
K{)lcNgowska
metoda notowania
melodii
ludowych. Lud T. 42: 1955 cz. 1 s. 425-430.
604. KRECZ;VIAR Tadeusz: Z dział21ncśd
Zarządu Główne,giG Związku
Teatrów i Chórów Lud,o'wych. Teatr lud. 1958 nr 1/2 s. 72-74.
605. KRESANEK .Josef: Slovenska ludowa pieseń so stanoviska hudo'oneho. Bratislava 1951.
Rec.: Kotońs,ki Wlodzimierz. Studia muzyko!.
T. 4: 1955 S. 604-610.

581
606. LESNIAKOW3KI
\Vładysław: Nad starą
kolę::cwa). Pięć Rzek 1958 nr l S. 9-11.

kantyczką.

607. LIGT ZA Jóu'f: O .pracach nad folklorem
skieg{J. Etnogr. pol. T. 1: 1958 s. 232-239.

muzycznym

(Polsika pieśl1
powiatu

Oipol-

608. LIGEZA Józd': Przegląd
prac nad folklorem
muzycznym
Śląska
w latach 1945-1955. Lud T. 43: 1956 s. 461-471.
609. LISAKOW::KI Jaroslaw: Plc,senki z Pedlasia. Kraków 1956 PWM s. 44.
610. ŁUKASZEWSKI L., OLE.':ZCZUK A.: Piosen.ki ludc\\.-e z Pcdlasia.
1. Ej, kolem, kalem. A tam w lesie. Tam na jeziorze. Anim ja stała.
Oj, -dziwują siG ludzie. Jezioro, je'zi-oro. Kra,ków 1957 PWlVI s. 11.
611. ŁUKASZEWSKI
L., OLESZCZUK A.: Pios,mki ludowe z Podlasi1.
2. Id'Z.'e chmur". A w tym polu. LT mojej mamy w komorze. Oj, chodzą,
oj chodzą. Tam za górami. Poszla Kasia po wodę. Kraków 1958 PWM
s. 1.3.
612. MACHAL~KI Franciszek
O irańskkh
krewniaikach przysłów polskich. KRZYZANOW~KI
Julian:
Czy istnieje :paremioLogia porówn2,wcza? Probl. 1956 nr lOs. 743-744.
613. MAJCHRZAK ,Józef: Dolnośląskie pieśni ludowe. Wr. 1955.
R,€,c.: Świerc Piotr. Tytuł ,niezgodny z treścią. Glosy znad Odry 19.55
nr 45 s 2.
614. MARTUSZEWSKI
Edwa,rd: Pieśni, które powInny ożyć (ze zbioru
iPi·e.śniWarmii i Mazur wyd,a'neg,o przez Gustawa Gizewiusza). Warmia i Mazury
1956 nr 8 s. 6.
615. MIKA Emil, CHYBIŃSKI Adolf: Pieśni orawskie:
Emil Mika _
Pieśni oraws'kie, Ade·lf Chybińslki - Pieś:1-i ludu pelskiego na Orawie.
Wyd. 1. Kraków 1957 PWM s. 168.
616. MIKETTA .Janusz: Z geneallo.g';·i chłqps,kiej rod~iny Fryderyka
pilna. Studia
muzyko!.
T. 4: 195.5 s. 427-441.
617. MIKŚ Józ€f: O muzyc,e żywiH:kiej.
ilustr.

Wierchy

Cha ..

R. 26: 1957 s. 208-218,

618. NYC Z Bronisla.w: Pierwszy 'i pięĆ'dziesiąty pJeTWszy T'O'kpracy Związ.k,u Te.a:t::ćw i Ch6rów Ludowych. Teatr lud. 1958 nr 1/2 S. 3-9.
619. OBROCHTA J., SZURlVIIAK-BOGUCKA Aleksa.ndra: Jan Ob!rochta.
Teatr lud. 1958 nr 3 s. 142, ilustr. nuty.
620. OLESZCZUK

•
I

Śpiew

w Szk.

Aleksande,r: Zapomniane
1958 nr 3 S. 14e-155.

zwrotki

podlaski,ej

piosell1ki

621. OSOWICIU Józef: Pieśnian
znad wielewskieg-o jeziora. WSlpcmnienie
o W::cku Rogali. Kaszebe
1958 nr 4 s. 5, ilustr.
622. PIESNI Podhala. Antolegia.
Red. Jan Sadownik. Część muzyczną
przygotc&lt;wała Aleksanelra Szurmiak-Bogucka.
Wyd. 1. Kraków 1957
PWM s. 391.
Rec.: Śwl.rko Stanisław. Vter. lwi. 1958 nr l s. 57-58. Rec.: Adamczyk
St2·nisław. Orka 1958 nr 10 s. 8. Rec,: Iwasz:kiewicz Jarosław, Pieśni

�583

582
ludowe. Życie

W'arsz.

nr ;) s. 4. Rec.: KOtOllski Włodzimierz,

Teatr

lud

nr 4 s. 190.
623. POŹNIAK Włodzimi€'rz:
Pieśni ludu krakowskiego.
Kraków
1956
PWIVI s. 113.
624. ROGER J., ~OTYKA Walter: Juliusz Reger - pnyja6~1
ludu śląs,Jdego. rZbi,e'l'ac'z śląskkh ,pieśni). Odra 1957 nr 6/7 s 25, ilustr.
625. SĘDZICKI Franols,z·ek: Jestem Kaszubą Wybór utworów. Przygotowai, wst~pem, uwagami o .pisowni i slcwnikiem opatrzył Leon Rappel. Melodie do pieśni zebrał i oprac. Władysław Kirstein. Warszawa

638.
639.
640.
641.

1956 LSW s. 367.
R€'C.: TOi:Jolińska Zuzanna. Jęz. pol. 1956 z. 5 s. 382-387.
626. SIKORSKI
Antoni: Zbiór .pie,śni nabo'żnycll dla Warmii i Mazur
£.piewnik diecezji wa'rmińskiej
Wyd. 3. Warszawa
1956 Pax s. 375.
627. SOBIESKA Jadwiga:
Piosel1lkiz
Ziemi Lubuskiej.
Kraków
1956
PWIVI s. 39.
628. SOBIE~E:A Jaodwi,ga: Wielkopolskie

śpiewki

ludowe.

Kraków

642.
643.

19!)7
644.

PWlVI :s. 296.
629. ~OBIESKA Jani,na, SOBIESKI Marian: (Sprawa likwidacji :poznański,ej sekcji folkloru). Ruch muz. 1958 nr 16 s. 40.
630. SOBIESKA Jadwiga, SOBIE~KI Marian:
Szlakiem kozła lubuskiego
Pieśni i muzyka i,nstrumentalna
Ziemi Lubll'sk:iej. K~aków 1954.
Re.c.: Parwlak A1E,ksander. Lud T. 43: 1956 s. 332-333.
SOBIESKI Ma'rian: DOl'clbek w zaikresie folkloru w okresie la-lecia.
(O folklo,rze muzycznym). Mat. Studiów
Szt. 1955 nr 3/4 s. 412-430.
631. SOBIESKI l\IARIAN, SOBIESKA Jadwiga: Na trepach pieśni. (Działalncść Zakładu Badania. Pieśni. Ludowych PIS). Rozm. przepr. Monik3
Warneńska. Orka 1958 nr 30 s. 7.
632. SOBIESKI Marian, SOBIESKA .Jadwiga: O pracach
muzY'ką ludową. Rozm. 'przep,r. Bogdan Jankows.ki.

badawczych

nad

Ruch

1958

muz.

M5.

7.

nr 13 s. 2-8, ilustr.
633. SOCHACKA Danuta: Na t.rClpie sta:rej ,pieśni (Prace PISu nad s'ztuką
ludcrwą Ziem Za'chodnich). Glosy znad Odry 1956 nr l 'S. 1.
634. STĘSZEWSKA Zofia: Piosenki z Mazcwsza. Kraków 1957 PWM s. 59.
Rec.: Iwaszkiewicz Jaro,sław, Pi.eśni ludowe. Zycie Warsz. 1958 nr 58
s. 4, 7.
635. STĘSZEWSKI .Jan: O nic,których zasi~gach i perspe,ktywach
badawczych muzyki ludowej
północno-wschodniej
Polski. Mu::yka
1958
nr 1/2 s. 128-133
636. SZWEYKOWSKA

nuty.
Stanisława:

Polskie

1958 PWM s. E3 -~ 43.
637. SZY:\1ANOWSKI K., CHYBIŃSKI
hale. Warszawa

1958.

kolędy

i pastorałki.

Adolf: Ke,rol Szymano,wski

KrClJków
a Pod-

Rec.: Jaki Jerzy: Karol of Atma. Pol. Perspect. 1958 nr 6 s. 78-80 oraz
w mutacji franc. Perspect. pd.
ŚPIEWANKI
góralskie.
Zaphał
Witold Do r{)szerwski w Bukowini·?
Tarzal~skiej. Frcgm. LitEr. lud. 1957 nr 1 s. 41-45.
ŚWIERC Pietr: Op·olska pieśń ludowa na Ue przemian gospo::larczospołecznych. Glosy znad Odry 1956 nr 39 s. 2.
ŚWIERC Piotr: Oza:milowaniu
ludu opolskiego do ś?iewu. Glosy
znad Odry.
1956 nr 42 s. 1.
UKRAIŃSKI
narodni prysHwja ta .pryk.azky. Kyjiw 1955.
Rec.: Jude,nko Kon5ltanty. Liter. lud. 1957 nr 2 s. 57.
WALLIS Stanisław:
Pieśni górnicze Górnego 8ląska. Kraków 1954
Rec.: Szymiczek Framciszek. Sobótka R. 10: 1955 nr 4 s. 732-740.
WOZACZYŃSKA Antonina: Pieśni ku,rpi'Oowskie, ich sitruktura i charakterystyka
w świetle zbiorów W. Skierkowskiego. Wyd. 1. Wrocław
1956 Oss. ,s 259, ma:pa. Polskie Tcrwarzystwo
Lu d oznawcz€. Prace
i Materi,ały
Etnograficzne.
Red. Jó:zef Gajek ~ Tadeusz Strumiłło.
T. 12.
WYBOR polskich pieśni ludcrwych. T. 1--2. Oprac. Ma.rian Sobieski
Kraków 1955.
R~c.: Wojde,c!1o'wski RY'.szard. Liter. lud. 1957 nr 2 :s 53-56.
Rec.:
J. S. Szkoła al·lyst. 1955 'nr 2 s. 77.
ZABOROWSKA
K., POMIANOWSKA
Wanda: Pieśni spod Łysicy.
(U źródeł poetyckiej tWÓ.I'czości ludowej). Liter. lud. 1957 nr 2 s. 1223, ilu.str.

l

ł

Sztuka

ludowa.

K0nkursy

i wyr;taw)

Wasil:
Andamk
Tafili.
(Rozwój sztuki ludowej
646. BAR~ZCZEUSKI
w Białostocczyźnie). Niu.:a 1956 nr 5 s. 5.
647. BARUT Józef: Zabawki gliniane z XVII i XVIII wi'€'ku znalezione
'w GorUca,ch. !lustr. Zygmunt Wiglusz. PoL Szt. lud. 1956 nr 4/5
s. 201-203,
ilustr.
Z badań teren'owych nad cieszyńskim haftem
548. BAZIELICH Barbara:
ludowym. - Kate,wice 1958 Śląski Inst. Naukowy s. 16, tabl. 4.
Barbara:
Bułg&lt;lJrs.ki haft ludowy.
Pam.
slow.
649. BAZIELICHOWNA
T. 5: 1955 s. 137-152, ilustr. ma,pa.
Barbara:
Cies:zyńskie
koronki
i koronczarki.
650. BAZIELICHOWNA
Turysta
1956 nr 12 s. 5, ilustr.
651. BAZIELICHOWNA
Barbara:
Twór'czość ludowa województwa
katowickiego w wystawach
Muzeum Górnośląskiego
(w Bytomiu).
Znr.
ślqsk. 1958 z. 1/2 s. 125-126.
UCHERCZYK
Andrzej:
Ml;zeum nad Białką·
652. BIAŁKA Tarzańska.
(Zabytkow:-' kościół w Białce). Tyg. powsz. 1956 nr 1 s. 10, ilustr.

�584

'.

••

Artystka
z Puszczy Zielonej. (Rozwój
653. BŁACHOWSK1 Aleksander:
~ztuki l'Jdowej). Klo.'y 1956 nr 6 s. 3, ilus-tr.
Aleksande,r:
Sztuka bratniego
narcdu.
(Wystawa
654. BLACHOWSKI
ukrair\skiej
sztuki ludowej w Warszawie).
Klasy
1956 nr 20 s. 1,
il:.! st.r.
Aleksander:
Wyst2wa ukraińskiej
sztuki ludowd
655. BLACEO\'VSK1
w Warszawie. Pel. Szt. Lud. 19.~7 nr 11 s. 44-52, ilustr.
F .. ZNAMIEROWSKA-PRuFFEROWA
Maria: Wstpom656 BŁNZCZYK
nie nie o rzeżbiarzu kujc.wskim Feliksie Błaszczyku. PeL Szt. luc/. 1356
nr 2 s. 135-'.36, Hustr.
657. BŁAS ZCZYK Sta!1isJaw: Ka,pliczka ludowa z Grabonoga (pow. Gostyf) Studia muzea L T. 3: 1957 s. 12&lt;t-14D, Hustr. Res. d'od. s. 9-10.
WielkC'IPolskie obrazki
na s2:kle. Ziemia
658. BŁASZCZYK Stanislaw:
1958 nr 5 s. 13-15, ilustr.
Ornamentyka
ludowa na zbrojach husar659. BOCHEŃSKI Zbigniew:
Stkkh. Pol. Szt. Lud. 1955 nr 6 s. 302~375, Hustr.
Janusz: Ewiętokrzyskie
kapHczki-latarnie.
Ziemia
660. BCGDANOWSKI
1957 nr 2 s. 2E-26, ilustr. rys. mapa.
661. BOGUSŁAWSKI
Andrzej:
Pohki
folklor
nad Tamizą.
(Wystawa
s.z.tuki J.udcwej w Londynie). Śu;iat 1956 nr 25 s. 5, ilustr.
662. BORUDZKA Wanda: Malowane domy. Wyd. Z Warszawa 1957 NK
5. 82.
663. BUCZEK Lidia: Wys,tawa ,polskiej sztuki .ludowej w Genewie. Fund.
1957 nr 14 s. 6. ilu str.
Helena:
Zoomorficzne
wyrinanki
ze
664. CEHAK-HOŁUBOW1CZOWA
skóry ze wczesnośrednicwiecznego
Opola. Histr. J. Halicki. Zesz.
nauk. U. Wr. nr 8 Ser. A Archeol. Sląska 1957z. 1 IS. 99-112, dłus.tr.
,rys. tab. Rez. Z:;f.
665. CICHOWICZ Wiesław: Wielkorpolska sztuka ludowa. Preea świetL
1958 nJ' 4/5 s. 12-16, ilustr.
666. CIE~LA-REINFUSSOWA
ZofiiJ: Sztuka ludc'wa w Sieradzkiem.
Por.
S:t. Lud. 1956 nr 6 5. 297-313, ilu str. rys.
667. CIE~LIKOW~KI
Jerzy: Sz.tuka instynktu
i wyobraźni.
(Wystawa
prac Nikifora, Te&lt;JfiJa Oeicp'ki, Pawła Stolarza, Pawła Wróbla). Odra
1958 nr 4 s. 8, ilustr.
668. CZAJKOWSKI Jerzy: Wycinanki kielecko-radomskie.
(Z materiałów
zebranych w czasie badań teren.). PoL Szt. Lud. 19,56 nr 4/5 s. 228240. ilustr. mapa.
669. CZA.'KOW~KI Jerzy: Wycinanka
ludowa na Kieleoczyźnie. Ziemia
kieL 1957 nr 2/3 s. 5, ilustr.
670. CZARNECKA Irena:
Po13ka Sztuka Ludo".va. (Album). Warszawa
1958 Pelonia
s. 234, tabl. 30, ilustr. (również w jęz. fra:1c.).

585
671. DEKOWSKI Jan Piotr: Konkurs pisa'nek w Tomaszowie. Pr. Mat.
Muzeum Archeol. Etnogr. w Łodzi. Ser. etno(;r. 1957 nr 1 s.189-190.
672. DOBROWOLSKA
Agnieszka:
Maveriały do ludowej k'.lltury artystycznej Pomorza Zachodniego. Pol. Szt. Lud. 1956 nr 3 s. 158-189,
ilu3tr.
673. DUBIEL Ludwi:k: Cieszyńs-ka ceramika ludowa. PoL Szt. Lud. 1957
nr 1: s. 195-207, ilusl.r. rys. Som. dod. s. 1-2.
674. DUBIEL L'Jdwi,k: Z:1obnictwo skrzyń na S1ą3ku Cieszyńskim i Górnym. Ilustr. B. Dackow. Pol. Szt. Lud. 1956 nr 4/5 s. 256-278, ilu str.
675. DULĘBA Władysław: Kłc/p,otyze sztuką ludową. Ziemia
1958 nr 6
s. 6-11, ibstr.
676. DUNARE Nicolae: Siedmicgrodzkie
kafle ludowe. Tł. Pel. Szt. lud.
1957 nr 4 s. 224-228, il.ustr. rys.
677. DZIĘGIEL
Leszek:
Garncarze
Mośka ~zwarcmana.
(Garncarstwo
w Łążiku Ordyna,ckim). Ziemia
1958 nr 1 ,s. 9-10, ilustr.
678. DZIĘGIEL
Leszek: Gd:zie szukać ozdobnych
okuć. (UJdowe a.tystyczne ko,walstwo i ślusars~wo). Z:emia 1953 nr 7 s. 2,2-24, Hustr. rys.
'679. DZIE.WAKOWSKA JaC:,wiga, 'IUR~KA Jadwiga:
Hafty i koronki.
Wc.rszs.wa 1959 (druk ukończ. XII. 1958) WPLiS s. 145, tabl. 12,
ilustr.
680. FIEDLER Alfred: Deutsche Veolkst.racht€n. LeLpzig 1951:.
Rec.: Rss. Pol. Sz!. Lud. 1956 ·nr 6 s. 360.
681. FLIZAK Sebastian: Bulanda - ostatni ,czarodziej ,goff'czański. Wierchy R. 26: 1957 s. 192-195, ilu str.
682. FRYŚ Ewa: GarncarstwKl lud,m'l,'c Lubelszczyzny.
Pel. Szt. Lud. 1957
nr 1 s. 37-~1, i\ustr.
683. FRYŚ Ewa: Cśwdek garncarski w Bielanaich pow. OświE;cim. Ilustr.
Zygmunt Wiglu,sz. Pol. Szt. lud. 1956 nr 4/5 s. 2H!-255, iJustr.
684. GARDOWSKA B.: Lewiokie -- ziemia ludowych artystów.
(Praca
kult. oŚw). Rada nar. 1957 n,r 48 s. 10.
685. GA WRAK Zbigniew: FHmo;Tafja sztuki ludowej i folkloru za lata
1945-1956.
PoT.. Szt. Luc/. 1957 nr 2 s. 121-123.
686. GA WRAK Z:Odgniew: O filmcwe archiwum polskiej twórczości ludowej. PoL Szt. lud. 1957 nr 2 s. 119-120
687. GĄSIE.NICA S. Szymeszek, GENIIL-TIPPENHAUER
Wanda: Stanisław Szymos:zek-Gąs'i€nica.
Pel. S~t. lud. 1957 nr 3 s. 174-179,
ilUStt'T.Sum. dod. s. 2.
688. GEDIGA Boguslaw: Gliniane ptas~ki w kulturze lużyckiej na Eląsku.
Zesz. nauk. UWr. Ser. A nr 14 Slęża 1958 z. 1 s. 41-64. rys. majpY.
Rez. Zsr.
689. GERLACH Alicja:
Czy tędy droga?
O folkle,rze pomorskim
raz
jeszcze. Ziemi} i Morze 1957 nr 17 s. 2, 5.

�.•

586
690. GERLACH Romualda: Nie może zginąć to, co star.e i .piękne. (O raz·
wój ludowej twÓr·cześci artystycznej
w KoszaIJńskiem), Glos. Ty:,,}.
1956 nr 48 s. 2.
691. GERLACH Alicja: Wysltawa sztuki Ludowej w Koszalinie. Pol. Szt.
lud. 1957 nr 3 s. 123-lf?5. Sum. dod. s. 2
Janina:
Wystawa
10-1-e'Cia sztuki
692. GINERTT-WOJNAROWICZOWA
ludowej. Archit.
1956 nr 2 s. !i2, ilu str.
693. GLAPA Adam: Przy·czynek do wi-elkCipolskiej ,~zeźby ludiowej. Pol.
Szt. lud. 1956 nr 4/5 s. 241, ,Husk
694. GLAPA Adam: Wystawa Polskiej SztUiki Ludowej w Po~naniu (,czerwiec-liDi€&gt;&lt;:1945 r.). Lud. T. 42: 1955 cz. 2 s. 935-937.
695. GŁADY~ Z J., FRYŚ Ewa: Rze:'by Jana Gładysza z Chlebowa. Pol.
Szt. lud. 1957 nr 3 s. 157-158, ilustr. Sum. dod. s. 2.
696. GŁOWA ZOfia Barbaira: 10 lat Archiwum Sekcji Badania Plastyki
Ludcwej PIS. Poi. Szt. lud. 1957 nr 3 s. 187-189, tab. Sum. dod.

s. 2.
697. GŁOWA Zofia Barbara: Maiteriały do mapy ośrodków .garncarskich
w Polsce. Pol. Szt. lud. 19~6 nr 1 s. 56-59, nr 2s. 115-120, nr 3
s. 190-195, mapy (cz. 3 woj. lub. ł,ódź) nr 4/5 s. 242-248 (woj. olszt.,
opal., po·zn.) nr 6 s. 355-359, mapy 1957 nr 2 s. 124-127, mapa.
698. GŁOWA Zof,ia Barba'ra: X IPowo;enny ko.nkurs szopek w Kra,kOiWie.
Pol. Szt. lud. 1956 nr 1 s. 61-64, ilustr.
699. GRABOWSKI Józef: Wycinanka ludowa. Warsza,wa 1955.
Rec.: jnk.Kamena
1956 nr 2 s. 42.
700. GROCHOLSKI
Jerzy:
Ceramika
ludowa (Wystawa
"Garncarstwo
ludowe Lubelszczyzny"
w Muzeum Lubelskim).
Kult.
i Życie
1956
nr 24 s. 2, ilustr.
701. HAISIG Marian: Wytwo'ry ślusarskiie odkryte w Opolu na Śląsku.
Mct. Wczesnośredn.
T. 4: 1956 s. 171-178, ilUistr. Krat. sad. Sum.
702. HENSEL Witold: Z badań nad polską ceramiką
wlc'zesnoś'redniowiec~ną. Spraw. ercheo!. T. 2: 1956 s. 160-167.
703. HI? Stanisław, KUNCZYŃSKA Anna: Sztuka Eskimo.sów kanadyjskich. Po!. Szt. lud. 1956 nr 6 s. 316-335, ilustr. rys. maiP,a.
704. HOŁUBOWICZ Włodzimierz: Garncarstwo
wiejskie w Albanii. (Ze
studiów archf.oJ.oga nad reliktami
z.e wsi Gojan &lt;i 'larke).
Ilustr.
J. HaJ:.cki. Zcsz. nauk. UWr. nr 8 ser. A Archeo!. Śląska 1957 z. 1
s. 5-64, ilu str. rys. mapa. Rez. Zsf.
705. HOŁUBOWIC Z Włodzimierz:
Z badań nad wc&lt;zesnośf(~dniowjoczi1ą
ceramiką ,grodzis&lt;ką w Strachowi€.
!lustr. H. Gołkontt.
Zesz. nauk.
UWr nr 8 ~er. A Areheol. ~ląska 1957 z. l s. 173-184. ilustr. rys.
ma·pa. Rez. Zosf.
706. L T. Ratujmy Wdzydze - wioskę barwnych
twórczo 1958 nr 16 s. 16-17, illlstr.

haftów.

Drobna

WI/'

707. JACKOWSKI Aleksander: Łubok. Projekt 1958 nr 1 s. :H-29. ilust:·
Res. s. V. Sed. s. VII-VIII.
Sum. s. II.
708. JACKOWS"KI Ale:ksand€r: Polska sztuka lucJewa (Wystawa w PKiN
w Warszawie). Pclska 1956 nr 2 s. 9-13, ilustr. oraz \v mutacjach:
ang. Poland. Era,nc. La Pologne, hiszp. Polonia, niem. Polen, ·ros.
Polsza.
JACKOWSKI hleks8.nder:
Refleksje
po wystaw'ie sztuki ludOi\vej
w Londynie. Poj. Szt. Lud. 19')6 nr 6 s. 289-296, Bustr.
JACKOWS"KI AleksandeT: Z problemaltyki ws,pólczesnej amatcrski0j
tw6I"cZlOści&lt;plastycznej. Pol. Szt. lud. 1955 nr 5 s. 257-295, ilustr.
JACKOWSKI Aleksander:
Z zagadnień historii i met.odologii badarl
nad s&lt;Zltukąlud,ewą. Mat. Studiów
Szt. 1955 nr 3/4 s. 341-388.
JARNUSZKIEWICZ
Jadwiga:
Glos w dyskusji o wystawie
Dzies.if;dcle&lt;Cia (w Wai"szawie). Pol. Szt. lud. 1956 nr 6 s. 340-342, Bu str.
JAŻD2.EW.EKI Kop.Tad: Uwagi o ,chronologii 0eram~ki za,chodniosłc·wiańs,kiej z wczesnego średniowiecza.
Prz. archeol.
T. 10: 1954·1956 S. 150-191, ilust.r. rys. Tekst również w jęz. franc.
KARWICKA Te['esa: Pisanki ziemi lubelskiej. !lustr. Adam M.acedor1sikii. Ziemia
1957 m 4 s. 7-·8, .ilustr.
KATALOG zabytków sZltuki w Pelsice. T. 3. Województwo kieleokie.
Red. JElrzy Z. Łozińsk.i 'i Ba:rbara Wolff. Z. 1. Powiat buski. Warszawa 1957 Państw. Inst. Sztuki S. 91, tab!. 82. T. 3 z. 5 pow. konecki
1958 s. 42, tab!. 30. T. 3 z. 6 po;w. kozienicki 1958 s. 33, tabl. 34.
T. 3 z. 8 'pow. opczyński 1958 S. 65, tabl. 72. T. 5 Z. 7 woj. poznań$kio pow. kępiilski.
Red.: T. Ruszczyńska i T. Chrzanowski
1958
s. 23, tab!. 31. T. 5 z. 16 pow. ostrowski 1958 S. 20, tabl. 28. T. 5 z. 17
pow. ostrzeszowski 1958 S. 17, tab], 2:5.
716. KOLAROVA
Zuzanna:
Urc,l{ czechosłowackiej
ceramiki
ludowej
Drobna
Wytu;órcz.
1956 nr 3 :s. 36, ilustr.
717. KOŁODZIEJCZYK
Roman W.: W KoniaJwwie
świeci jasne słDne'czk.o. (Zagadnienia sztuki ludcwej). Orka 1958 nr 33 s. 8.
718. KONDRATIUKOWA Krystyna: Ludowe tka'Ctwo opo&lt;czyńs·kie. Wrocław 1958 Oss. S. 111, tab!. 19, Bw:;tr.
719. KONDRATIUK
Krystyna:
O badaniach
tkaotwa
o,p·c·czyńskiego.
Streszcz. ref. Spraw. Łódź TN R. 6/9: 1951/1954 s. 71-75.
720. KOPEĆ Stanisław:
Wielkop,ol=ka Wystawa
Twórczoki
Ludowej
i Amatorskiej
(w Poznaniu) .. 8iu!. inf. Pax 1958 z. 7:8 s. 13:3/136.
ilustr.
721. KOTULA Franciszek:
:YIaterialy do dl,iejów garncarstwa
z terenu
wojewóJztwa
rzesz&lt;l\\'5kiego. Warszawa
1956 Ivan. Kult.
Sztuki
Centr. Zarz. I\Iuzeów ~. 117.
722. KOTULA Franciszek:
N'owe formy w sztuce ludowej. Życie
kuLt.
Ziemi
rzesz. lD56 nr 2 s. 14. Bustr.

I

i

�588
72.3. KOTULA Franciszek:
Zbiorowy :portret chłopski. Pol. Szt. lud. 1957
nr 1 s. 21-24, iUstr.
724. KC WALEC Begusław: "Opc.cznianka" jej sprawy artystycme
i nieartystyczne. Przem. lud. 1956 nr 2 s. 48-56, ilustr.
725. KOWALSKA-L.EWICKA Anna: Haft i hafciarki podhalańskie. Ziemia
1958 r:r 2 s. 10-11, ilustr.
Haft bidy na rochal\,;. Pol. Szt. lud. 1957 nr 4 s. 229-24.9, ilustr., rys.
726. KWAENIEW.5KI TadEus'z: Illlstracje
dCTobku ludowych tw5rców.
(Wystc:wa Sz,tuki L'Jdow,(j w Koszalinie). GLcs Tyg. 1956 nr 46 s. 2,
ilustr.
727. MAJCHRZAK Józef: Z dziejów fo]'klo'ru dolnośląskiego.
Liter. lud.
1958 nr 1 S. 5-7.
nc. MALKIEWICZ Krzysztof, ZAMBRZYCKA Anna: Fajczarstwo na
Podhalu. Pol. Szt. lud. 1956 nr 4/[:\ s. 209-218, ilustr.
729. MARKOV J06ef: Slo'vensky 111.dc'Wyodev w miniu1oQlsti. Br.atislava
1955.
Rec.: Rss. Pol. Szt. lud. 1957 ,nr 1 s. 61-62,.
730. MULKIEWIC Z Olga: Objaz,dowa wystawa sztuki ludowej województwa łó:1zkh:go (w Łęc.zycy). Pol. Szt. lud. 19.56 nr 6 s. 33G-337, ilus!r.
731. MULKIEWICZ Olga: Ozdoby rysowane piaskkm.
Pol. Szt. lud. 1957
nr 4 s. 216-223, ilu str.
732. lVrULKIEWICZ Olga: Wystawa sztuki ludowej w R.z.eswwie. Pol. Szt.
lud. 1957 nr 1 s. 42-43.
733. NIKIFOR. BANACH Andrzej:
Nikifor, mistrz z Krynicy, Kraków
1,957.
Rec.: KlaczYllski ZbigniEw: twięci w krynickich
dorożka,ch. Naw.
liter u;ydav.:n. 1957 nr 14 S. 8, ilustr. (olg.): .,Nikifor" czyli: nareszcie!
Życie liter. nr 37 S. 11; Patryk: Książka entuzjasty.
TYJ. ]:OWSZ. nr 41
s. 6, ilust.r.; Rymkiewicz Władysław: Żyoie prywat.ne mistrza Nikifora. Kron. 19f,7 nr 9 s. 10, illlstr.; Zukowski ,Tacek: Mat.ejko z Krynicy. Witści 1957 nr 29 s. 3, ilustr.; Marek Tadeusz: Orka 1958 nr 12
s. 3, 12, illlstr.; Trzeciak Przem~'sław: Nikifor, c7yli tajemnicze malarstwo. Tv:arez. 1958 nr 1 s. 163-165; Lich-olc;j Piotr: Matejko z Krynicy. Echo TY·J. 1956 nr 9 s. 1, ilustr.; Nicmczyc Adam: Nikifor. Prz.
kult. 1956 nr 31 s. 5. ilustr.; OkLmiewski Zdzisław: O Nikiforze. Pers','cktYW11 1956 nr 41 s. 4, il'..lstr.
7:34. OD REDAKCJI: (CmówI·en.ie tematyki czasopisma .,PrremysJ Ludowy
i ArtystYczny"). Pr~em. lud. 1956 nr 1 s. 2.
735. OPAC1AN Kubin. GENTIL-IIPPENHAUER
Wamda: Andrzej Op::.tcian Kubin. (i\fist!'z w dziedz,inie obróbki artystycznej metalu na Podhalu). PoL Szt. lud. 1955 nr 6 S. 376-384, ilustr.
736. OROSZ Janiml: OsiągniĘcia badań na::l hi~torią sztuki śląsJdej. K1J:art.
opal 1955 nr :;/,1 S. 132-170. illlstr.

589
737. ORYNŻYNA

Jc;nina: Gmpodarcza strona o~ieki. nad szbką ludow'ł.
1956 nr 2 s. 3-8.
738. ORYNŻYNA Janina: Polska sztuka lud.c,wa na tle V Festiwalu Młodzieży i Stud·entów. Przem. lud. 1956 nr 1 s. 49-57, ilustr.
739. ORYNŻYNA Janina:
WZOx'cownia Krajowego
Związku S:pć&gt;łdziehi
Prz.emysłu Ludowego i Artystyczneg~ CPLiA w Warszawie. Lud T. 43:
1956s. 42.1-42.'3.
Przem.

lud.

740. PARNICKI-PUDELKO
Stefan: O badani8Jch Piotra Biej1kowskiego
nad wyobraŻieniami barbarzyńców w sztuc,e 8Jntycznej. A.reheol. T.3:
1956 z. 1 s. 262-266.
741. PIETKIEWICZ KaZJimier.z: O Ipolskiej sztuce lude-wej. Wiedza i Żyeie
1956 m' 8 s. 534-540, ilustr.
742. PIETKIEWICZ
Kazim:'€Il'z: Ważniejs,zeimprezy
i wY3ta~vy sztuki
ludowej Minist~'rstwa Kultury i Sztuki w 1953 r. Lud T. 42: 1935
cz. 2 S. 925-934; w 1954 r. Lud T. 43: 1956 s. 451-459; w 1955 L!". Lud
T. 43: s. 459-463; Zbiory wspó!czesnej sz.tuki ludo.wej CZSP ciWyst.aw
MKiS Lud T. 43 s. 416-421.
743. PIETKIEWICZ Kazimierz: Z okazji wystawy ludowej sztuki litewskiej w Polsce. Pel. Szt. lud. 19.57 nr 3 s. 131-156, ilustr. Sum. dod.
s. 1.
744. POLISH Folklor Y. 1957 nr 1-4.
Rec.: StalS,zewski Władysław. Liter. lud. 1958 nr 1 s. 59.
745. PRZEŹDZIECKA
Maria: CE'ramika pOlmor3ka. Polska Sztuka
dowa 1954 nr 4.
Rec.: Chram'cki
s. 413-415.

Jan. Studia

Mat.

Dziejów

Wielkopol.

746. PRZEŹDZIECKA
Maria: Pisanki w Radomski€lffi.
nowski, Pel. Szt. lud. 1956 nr 4/5 h. 21S-227.

Lu-

T. 4: 1958 z. 2
IlustJ'.

J. Troja-

747. PRZEŹDZIECKA
1V1a1'La:Sekret rzeżbionych klorck6w. (Drzewo;rytni!ctwo lu&lt;:lcwe w Pl a,zac..h).Ziemia 1957 ,nr 10 s. 19, 25, ilustr.
748. PRZEźDzIECKA
Maria:
Sztl!ka ludoe.wa v.; muzea:oh Bukar2sztu.
Pol. Szt. lud. 1956 nr 2 s. 124-131 ilu.s.tr.
749. PRZEŹDZIECKA Maria: Wystawa X-I.E.'cia sztuki ludowej .w Gda!lsku. Pol. Szt. lud. 1955 nr 5 s. 318-320, ilustr.
750. PRZEŹDZIECKA
Maria: Wystawa .sztuki Lldowej Wa,rmii
Mazur
w Olsztynie. PoL. Szt. lud. 1955 nr 5 s. 313-317, Bu str.
751. PRZEŹDZIECKA
Mar·ia: Z.abytki plastyki
ludowej
na Poolasia
Wschodnim. Pol. Szt. lud. 1956 nr 4/5 S. 204/208, ilu str.
752. PUGET Jan: Sz.tu.ka ludowa
w·oj€'WÓ:lztw8 łódzkiego.
(Wystawd
w Warszawie). Orka 1958 nor 10 S. 8, ilustr.
752a. PUTO Mieczysław:
Prace regionalne nau-czycieli. Ziemio
kiel. 19jH
n,r 13 s. 12.

�590
753. REINFUSS
Reman:
Dorobek
r,auko~vy dz:e'&gt;ięciolecia w zakres;",
sztuki ludowej Of&lt;,Z plan~' na na:jbliższ,e pięcielecie. Mat. Studiów S2!.
1955 s. 3/4 s. 389/411.
754. REINFUSS
Roman: Garncarstwo
ludowe. Warszawa
1955.
Re'c.: Delimat Tadeusz. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 797-800, Sza£rańska
Zofia. Kwart. Rist. Kult. nwter. 1956 nr 3 s. 596-600.
7.55. REINFUSS Roman: Na marginesie
wystawy
lO-lecia polskiej sztuki
ludowej (w Warszawi.e). Pel. Szt. lud. 1956 nr 6 s. 337-340, ilu str.
755a. REINFUSS Roman: Organizacja wytwórczości
ludowej i artystycznej
współczesnej
Rumunii. Przem. lud. 1956 nr 2 s. 58-68, ilustr.
756. REINFUSS Roman: Polskie druki ludowe na płótnie. Warszawa 1953.
Rec.: Gajek Józef. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 795-797.
756a. REINFUSS Rema&lt;!1: Szkolenie kadr naukowych
i organizacja
badall
z zaJkresu sztuki ludowej w Rumunii. Pol. Szt. lud. 1956 nr 2 s. 120-123.
757. SADOWSKI Jaf'im: Biełarus:ki fado,r. NIwa 1956 nr 37 s. 3, ilustr.
758. SEWERYN Tadeusz: ArcydZJi('!il żelazorytu
ludowego. Pol. Szt. lud.
1955 nr 6 s. 335-361, ilustr.
759. SEWERYN Tadeusz: Niebezpiec7.eństwo pseudoludowości
w adaptacji
sztuki ludlOwej. Przem. lud. 19S6 nr 1 s. 11-16.
760. SEWERYN Tadeusz:
Polskie wycinanki
papilerowe
XVII i XVIII
wie·ku. Pel. Szt. lud. 19~6 m 2 s. 67-105 Hu&amp;tr.
761. SEWERYN Tadeusz:
Stalrc!POlska grafika
ludmva. Wars:zawa 1956
Sztuka. s. 205 Bustr.
762. SEWERYN Tadeusz: Zabawki ludowe jako odbicie zwyc7.ajów, obrzędów, ma'gLi i legend. Fragm. książki "Zabawka ludowa". Pol. Szt. lud.
1957 nr 1 s. 3-20, ilustr.
763. SIEBER Friedrilch: Bunte Mabel der Oberlausitz.
Berlin 1955.
RelC.: Rss. Pel. Szt. lud. 19~6 nr 6 s. 361-362. (S. G.): Wśród gar.n'c;ar,zy kaszubskkh.
Tryb. Ludu 1956 11["58 s. 5, ilustr.
764. SOBIESKI Marian:
Badania folkloru regionu ,płC!cki:eg'o w r. 1958.
Not. płockie
1958 nr 8 s. 11.
765. SOCHACKA Danuta: U źródeł nieprzęmdjając.ego
piękna. (Wystawa
dziesięciolecia
sztulki ludowej w Warszawie).
Swiat
i Ludzie 1955
nr 45 s. 2, ilustr.
766. STELMACHOWSKA
B. BRZESKA Wanda: Bożena Stelmachowska
(1889-1956). (Nekr. oraz Tymczasowa
bibliografia
.prac ... dotyczą'ca
s,ztuki ludowej). Pol. Szt. lud. 1957 nr 3 s. 190-191. Sum. dod. s. 2.
767. TARKO Mieczysław:
O pl€cionkars,twi,e
.polskim w śwIetle badań
etnc'graifcznych.
Pol. Wiklina
1958 nr 3 s. 9-11, ilustr.
768. (T. R.): Wystawa polskiej s'zt11ki ludowej w Gene'wie. Projekt
1957
nr 3 s. 35 ilust..r. Res. dod. s. VII. Sód. dod. s. XI. Sum. dod. s. IV.
769. WITZ Ignacy: O drzeworycie
ludowym i innych sprawach. (Wystawa

591

770.
771.
772.

773.

774.
775.

776.
77'1.

•

778.

779.

star,e'go l,uaowe·go rosyjskiego drzeworytu,
MUZie'um Mickiewiczowskie,
Warszawa). Orka 1958 nr 2 s. 9, ilu str.
WIT Z Ignacy: S·ztuka ludowa i grafika litewska. Życie Warsz. 1957
TI. 154 s. 5. ilu str.
WOLEŃSKA Maria: Ogólnopolska Wystawa Sztuki Ludowej lO-lecia.
Przem. lud. 1956 nr 1 s. 62-74, ilu str.
WOLEŃSKA Maria: Sztuka ludowa dwudziestu
n.atI'odów. (Międzynarod,ewa Wystawa Sztuki Ludowej z okazji V Fes,t iw al u M!lodzieży
w Walrs,zawie). Pel. Szt. lud. 19~6 nr 5 s. 40-48, ilustr.
ZAMBRZYCKA-KUNACHOWICZ
Anna: Organizacja
zbytu wyrobó\v
rzemiosła wiejskiego na Podhalu w lata'ch 1870-1950. Kwart.
Kult.
mate1·. 1957 nr 2 s. 299-305, ilel'str. Rez. s. 416.
ZAREMBA Jan: Artyści ludcwi z Chałupelk Kieleockich. Przem. lud.
1956 nr 3 s. 27-39, HU5&lt;tr.
ZAREMBA Jan A.: Ceramika kielecka powitała 'czeskich go'ści w Zakc'panelffi. (XXXI Walny Zj.arzd Polsk'iego Towarzystwa
Ludoonawczego w Zakopanem). Sł. Tyg. 1956 nr 44 s. 3.
ZAREMBA Jan A.: Kryzysce'ramiki
relgi,cmalnej. Przem. lud. 1956
nr 2 s. 12-19 ilu str.
ZBOROWSKI Juliusz: Sltare i nowe myśli o regionaliźmie
,podhalańskim. Orka 1957 nr 18 s. 3.
ŻUKOWSKI Jacek: Ze zfcliorów sztuki ludowej. (Zbiory Sekcji Badań Plastyk,i Ludowej Państwowego
Insty't&lt;utu Sztuki w Krakowie).
Wieści 1958 'nr 3 s. 4, ilustr.
ŻYWIRSKA
Mari.a: Rzeźbione formy piernikarskie.
Pol. Szt. lud.
1957 nr 2 s. 67-106, ilustr.
8. ZespołyartystY'czne,

ins'celnizacje

780. ATLAS Ste:fa1n: Pr,zypad'ki i doświadczenia.
(Prregląd Wiejskich zespołćw Teatralny,ch). Praca świetl.. 1956 nr 7 IS. 15-18, ilustr.
781. A. W.: W sp1"aw.ie Koszęcina i zes,polu "Śląsk". Przemiany
1957 nr 9
s. 7.
782. BUTRYŃCZUK
Bogd,a'n: Pochwała
lPioseillki. (Państwowy
Zespól
Bieśni i Tańca "Śląslk·'). Odra 1958 nr 33 s. 8.
783. DOBROWOLSKA
Aleksandra:
Uwaga! Eliminacje
Wiejskich Zespołów Amatorskich.
5ł. Tyg. 1956 nr 18 s. 1, 4, ilustr.
784. GARBACZ Kazimierz:
Amatorsk,i
ruch
artystycZJny
na Podhalu.
Wieści 1958 nr 16 s. 6.
185. GOLDE Kazimierz:
Dzięki "Ma,zowszu" - chorągiew szwedzka zdobyta prze,z Michałka pod Rudnikiem
wróciła do Palsk;, Kocesp&lt;&gt;llldencja z Londynu. Tryb. Ludu 1957 nr 52 s. 1.

�,

592
Lesz·ek: Dzwony świętej Genowefy.
(Rozwój Związku
786. GOLIŃSKI
Tca,trów i Chórćw Ludc·wych). Tryb. Ludu 1957 nr 225 s. 6.
o występach
"ŚląsIka" w Pa. 787. GOLIŃ~KI Leszek: (Korespond7ncja
,ryżu). Tryb. Ludu 1953 nr 108, 113 s. 2.
pobytu "Mazowsza" w Lon788. GOLIŃSKI Leszek: (Kcrespondencjaz
dynie). Tryb. Ludu 1957 nr 38 s. 2, nr 40 s. 1, nr 47 s. 2.
789. GOLINSKI LesZ.Eik: Polski ,pa7oziernik nad Moz:; i Sel;:waną. (Występy "Śląska"). Tryb. Ludu 1956 nr 312 s. 6.
"Sląska" w Belgii).
790. GOLINSKI L~sz-ek: (S.prawozdania z występów
Tryb. Ludu 1956 nr 280 s. 2, nr 282 s. 1, nr 287, 298 s. 6.
79l. GOLINSKI
Lesz.ek: Sukoes "Śląska"
w Kownie.
(Kor-espondencja
z Kowna). Tryb. Ludu 1957 rur 178 s. l.
792. GOLINSKI Le'szek: "Śląsk" odr.osi wi·elki triumf w Paryżu. Korespondencja z Paryża. Tryb. Ludu 1958 nr 121 s. 6.
793. GOLINSKI Lesl'JE'k: 93 tys. km z polską pio.senką i tańcem. (Zespół
"Ma,zc;wsze"). Tryb. Ludu 1958 nr 206 s. 6, ilu.5tr.
z pobytu "Mazowsza" w Lon794. GONERA Tade'usz: (Korespondencja
dynie). ZieL Sztand. 1957 nr 8 s. 1, nr 10 s. 2, nr 11 s. 2-3, nr 14
s. 4, ilustr.
.795. GONERA Tadeus.z: Z "MawwsZlem" w Lolndyni-e. Zarzewie 1957 nr 1
s. 8, ilu str.
KLIka uwag i wniosków. (Problemy am~796. GRABOWSKI Franciszek:
torskiego ruchu artysit)OCZII1€lg,o
w wc'j. a-zeszo.wskim). Now. Tyg. 1956
nr 3 s. 3-4.
Pięć lat "Śląsk.a". Tryb. liter. 1958 nr 30 s. 1,
797. HADYNA Stanisław:
ilustr.
798. HEST Mieczysław:
Gorące
serca. Dziesięciolede
Zespołu
Pieśni
j Tań·c.a Ziemi LuhelskJej.
Za i przeciw
1958 nr 27 s. 10,. ilustr.
oczE.kują pomocy. Naw. Tyg. 1956
799. J. P.: Wiejskie z-es.poły teatralne
na- 20 s. 2.
W trosce o dals-zy rozwój twó·rcwści ludowej.
800. KARDA Franciszek:
Z ŁowLcza można brać p.rzyklad. Ziel. Sztand. 1956 nr 15 s. 8, Husk.
80l. KOŁOI:ZIEJCZYK
Roman W.: Od wsi do wsi. (Z€spoly amatorskie
w Cie:3zyńskkm). Orka 1958 nr 41 s. 3, 6.
802. KRACZKOWIAK:
Od "Wesela Łooz,owskiego" do "Wesela Kraczke·wskiego". (Kraoc?Jk(wski Zes.pół Pieśni i Tańc.a). Życie kult. rzesz.
19~6 nr 1 s. 2, 5, ilustr.
803. KRUCZKOWSKI
Leon: Na pró'oi-=. (Z-espół tEatralny "Wk~i" w Markowej pow. Przeweorsk). Życie kul. Ziemi rzesz. 1956 nr 3 s. 1, i1:Jstr.
804. LECHOWSKA H., Matlak R.: Kurpie Zielone. (Zes'pó! Pi,eśni i Tańca
w Bi.2łymst&lt;Cku). Praca świetl. 1958 nr 4/5 s. 9-11, Hustr.
805. OST Władysław: Sląskie zespoły pieśni i tańca. Wierchy R. 24: 1955
s. 173-176,

593

•

806. PLEŚNIAROWICZ
Jerzy: Przegląd Wiejskich Zes'połów Teatralnych
i sprawa repertuaru
w woj. rzeszowskim). Naw. Tyg .1956 nr 6 s. 3.
807. PRZEGLĄD Wiejskich ZespołóVl Teatralnych.
Naw. Tyg. 1956 nr 5
s. 1.
808. S. ADAM.: O teatr ludowy. (Reaktywacja
Związku Teatrów i Chórów Ludowych). Orka 1958 nr 2 s. 9.
80lt. SOLARZOWA Zofia: Samo~odny teatr chłopski. Wieści 1957 nr l
s.3-5.
810. SOLARZOWA Zo£oi.a:Skalni ludzie. Warszawa 1955.
Rec.: P. B.: Opowiadania
kiel. 1957 nr 1 s. 14.

I

I

o góralskJm

zespole

artystycznym.

Ziemia

811. TYLCZYNSKI
Andrzej: Mazowsze. Tyg. demok1·. 1958 ,nr 31 s, 6,
ilu str.
312. WALAS Andrzej: Wieś będzie miała 'co grać. (Wydawnictwate,atr,al·nego ruchu amatorskiego).
Orka 1958 nr 33 s. 12.
813. ZAKRZEWSKI
Ta,deusz: Magi':znacyfra
500. (Uwagi na marginesie
Przeglądu Wiejskich Z€społów Teatralnych).
Pomorze 1956 nr 3 s. 4, 11.
814. ZNAMIEROWSKA-PROFFEROWA
Maria: Sp,o!eczna warto·ść tańc.a
ludowego.
(Zespół Międ&lt;zyspółdzJelniany
Pieśni i T'ańca ,,Kuj,awy"
w Bydgos,Zlczy). Nou;y Tor 1956 nr 3 s. 2, ilustr.
815. ZIEMSKI Mieczysław: Tieatr 100 tysiacz artist·o,w. (Amatorskie
zespo,:y artystyczne w Polsce). Pel. prof. sojuz. Obozr. 1955 nr 5 s. 3436, Ilu str. oraz w mutacjach:
ang. Pol. Trade Un. Rev., hisziP. Revista
sindic. pol., niem. Rdsch. pol. Gewerkschaften.
816. ZIENC Andr?Jej: Z?społy pieśni i tańc.a w PoIse-e. Muzyka 1955
nr 11:12 s. 70-73.
817. ZIOŁKOWSKI Wiktox: Z ludo·wych w,idowisk dramatycznY'ch w Lubelsz,czy7nie. Fragm. Kamena 1956 nr 2 s. 31-36.
.
.
818. Z PRO~FKTU. ~taotutu Towarzystwa
Miłośników
Teatru i Muzyki
LudoweJ PolskIeJ Rze1ozy,pospolitej Ludowej. Swiet!. 1957 nr 2 s. 4.

D. W s pół c z e s n e p r z e m i a n y w k u l t u r z e p o l s k i e j
1. Zmiany w układzie tradycyjnych
grup
Wsi spółdzielcze, PGR, POM, GOM, gospodarstwa
819. WGAŁAJ Dyzma: Rozmowy o spółdzielniach
arszawa 1956 KiW s. 166. tabl. 8.

społecznych
rndywidual~ei

prod'lkcyjnych.

inne
Wyd. 2.

820.

G~ŁĘ~KI
Bcgusław:
Z badań ·nad przemianami
społeczno-ekonomICZne] struktury
wsi w Polsce LudQwej. Myśl filoz. 1956 'nr 5
s. 3-25, wykr. mapa.

821.

~OZAKIEWIC~
Janusz: WlPrQowadzenie ,płodozmianów w spółdzJelmach produkcYJnych.
Wyd 2. Warszarwa 1956 PWRiL s. 137.

~.8 Lud,

t. XLVI

�r

594
,&gt;

822.
823.

824.

MADA.JCZYK Czesław: Burżuazyjno-obszarnicza
reforma w Polsce
(1918-1939).
Wyd. l. Warszawa 1956 KiW s. 463.
MULLER Bruno: Spółdzielnia produkcyjna w Weissensch~rbach przyniosla sławę swemu imieniu. Tł. z niem. Biul. inf. NRD 1956 nr sper..
s. U, ilustr.
NAMITKIEWICZ
Jan: ZagadniEnie prawa własności gruntów wniesic'nych do ,rolniczych spółdzielni produkcyjnych
(typów wyższych).
Zesz. nauk UŁ Ser. 1 Nauki Humanist.-społ.
1955 z. 2 s. 99-1~9.

Res. 5&gt;od.

NOWOSIELSKI Emil: Organizacja terenu spółdzl'8lni produkcyjnej.
Wyd. 1. Warszawa 1950 PWRiL s. 217.
sCiCjalistycznej ,przedsiębiorstw
l'olnioczy'ch. T. 1.
826. ZARYS org.anizacji
Ryszard Manteuff€l, Hmryk
RomanGws,ki, Tadeusz Rychlik: Cz. 1.
Wi,adomości ogólne. c.z. 2. Państwowe gospodarstwa rolne. Warszawa

825.

1956 PWN eS. 152.
EKONOMIKA i organ~z.acjar.olnidwa.
Z. l. Warszawa
1957 PWN
s. 152 tabl. 5. Zeszyty Naukow(~ Szkoty Glównej
Gospodarstwa
Wiejskiego. Nr 1.
gospodarcze
s!półdzk'lni produkcyj,nych.
Materialy
828. PODNIESIENIE
z Sesji Ekonomicznej
Komitetu
Nauk Rolniczych
PAN 2 13-15. II.
1956 r. Warszawa 1957 PWRiL s. 279.
Zygmunt: Uwa.g~ a spóld-zieliCZOści rpr·odukcyj.l1€j w 1'01-·
829. ZAŁĘSKI
nietwie. Z samotnych rozważa11. Warszawa 1957 LSW s. 57.

595
UCHWAŁA V Plenum Komitetu Centralnego PZPR o rozwoju 'rolnictwa w latach 1956-1960
i zadaniach partii na wsi. Tryb. Ludu
1956 nr 41 s. 3-5.
- Chlop. Droga nr 8 s. 3, 5-7,
i1uIstr. - Spóldz.
produk.
nr 7 dod. s. 1-16.
Ziel. Sztand. nr 14 s. 3-6.
Zycil?
Warsz. nr 35 s. 2-4.
837. WYCZESANY
Z Jigniew: Ziemia tragi'czna nad Bugi'em, Huczwą
i Sołokiją. (O aktywizację gospodarczą). Zycie gasp. 1956 nr 21 s. 12,
ilustr. tab.
838. ZAKŁADAMY
!\póldzielni-e 'Produkcyjne.
Statuty
spółdzielni
produk,cyjnych. Red. W. Korczak Wyd. 1. Warszawa 1956 PWR,iL s. 133.

836.

•

VI. ETNOGRAFIA

A. O P l' a ·co wan

827.

2.

Inne

materiały

'związane

BOBIŃSKA
Celina:
Dynamika
·chłopskich
:użytków
gr,untowych
i walkachłqpÓ'w
a zi'€lffiię. Zesz. nauk UJ nr 7 Ris:t. 1956 .1.. 2 s. 45112, tab!. Rez. Zsf.
831. BOLANOWSKI Zbignie'lv: O biurokraicji,
schematy"'miei
góralskich
"separatystach".
Dyskusja o regionalizmie.
Orka 1958 nr 2 's. 4.
832. CWlEK Zdzisław, GluZJiński Jerzy: Osiągnięoia
Polski Ludowej na
Pomorzu i ,w gospcdar.ce morskiej. Kwartainik
Historyczny.
R. 1955
nr 1.
R€'c.: Barciński Florian. Studio Mat. Dziejów
Wielkopo].
T. 3: 19,57

z.

2

s.

839.

840.
841.
842.

z wsią

830.

843.

844.
845.

279-280.

CZERNIEWSKA M.: Gos.poda,rstwa biedmiaokie i go~podarstwachłoiPów-,:.racowników w niektóry·ch rejonach Polski w 1952/1953 roku.
Zag. Ekon. raIn. 1955 z. 4 s. 57·-77,
tab.
834. GOŁĘBIOWSKI
Bronislaw: Kilka uwag o rozwoju kultury na wsi.
Zarzewie
1958 nr 11 s. 2-3.
835. INGLOT A., Ko.zakiewkz
Mikolai, Leczykiewicz Sylwestelr: Propozycje w sprawie oświaty i kultury do dyskusji na plenum NK ZSL
Wieś spólcz. 1958 nr .'3 s. 8-14.

SŁOWIAŃSKA

833.

846.

847.

W POLSKICH

i a o g ó l -fi e

'1.

WYDAWNICTWACH

z a k l' e s u 's l a w ojs t y k i

BARAŃSKI Henryk: Qp["acowuje ją 173 uczonych polskich. Ency&lt;klo,pedia słowianoznawstwa
wydana będzie w Poznaniu. Nowy Swiat
1956 nr 12 s. 2.
BĄDKOWSKI Lech: Slcwiń'cy. Warszawa 1956 S. T. s. 123, ilu str.
BELIC Al-eksander: Przygotowania
do MiędzynarodOlWego Kongresu
Slawistów. Tł. Nowe Czasy 1956 nr 24 's. 16.
CZEKANOWSKI J.an: Konsekwencje slowi,anoznawcze syntezy antiI'Opologi-cznej. Lud. T. 42: 1955 cz . .1 s. 465-521,
mapa, cz. 2. Sad.
s 967-972.
Zsd'. 's. 982-989.
CZEKANOWSKI Jan: Wstęp dl(J histClrii Słowian. Pelrspekty,wy antrOjp,o.logiczne, et1nclgraii'czne, al'cheologicz.ne i językowe.
Z 53 rys.
~ 8 tabl. Wyd. 2 na nowo qp:rac. P.oznań 1957 Inst. Zach. s. XIX, 5l4"
tabl. 3, ma,p 8, ilUistr.
Rec.: Szewko-Szw,aykcws'ka
1. Czlow.
w Czasie Przestrz.
1958 z. 2
s. 103-104.
DOROSZEWSKI
Witołd: Re!fl~ksje i ,wspomni-eni-a uczestnika
Belgra,dzki,ego Zjazdu SlaJwistów. Por. jęz. 1955 7... 9 s. 321-325.
FEDEROWSKI Michał: Lud bi'ałorus,ki. Materia'ły dlO.etnografii słowiańskiej z):lromadZJCnew latach 1877-1905.
T. 5. Pieśni. Warszawa
1958 PWN :s. 917.
GAJEK Józef: Znaczenie ka,rtcg:raf.ii et nOigraficznej dla slawistyki
w świetle pra·c nad Polskim
Atlasem
Etnograficznym.
Z 'p-o-1skich
Studiów Slawistycznych.
PWN Warszawa
1958 tom I, s. 217-233
+ 9 ma,p.
GA VAZZI M.: Beitrage 2ur altslavischen
Kulturkunde.
Zeitschrift
fur

slavische

Rec.: Labuda

Phi/oiogie.

Gerard.

T. 22: 1954.
Kwart.

Hist.

KH1t.

mater.

1956 nu l s. 152.

�rI

596

597

848. GLAPA Adam:
Zagadnienie
rozwarstwienia
wsi wielkopolskiej
w XIX w. w świetle opisów odzieży ludowej Oskara Kolberga. Luci
T. 42: 1955 cz. 1 s. 69-114, ilustr.
849. HENSEL Witold: Słc.wiańszczyz.na wczesnośredniowieczna.
Zarys kU'tury materiaLnej.
Wyd. 2. Warszawa 1956 PWN s. 493, tabl. 8.
850. LECIEJEWICZ
Le·ch: Badania ,nad starożytnościami
słowialiskimi
w Niemczech. SLavia antiqua T. 5: 1954/1956 s. 424.-429, ilustr. Res.
851. LEWICKI Tadeusz: Źródła arabski·e do dziejów słowialis~czyzny.
T. 1. Wrcdaw 1956 OS5. s. XXVIII, 383.
852. ŁOWMIAŃSKI
Henryk:
Zagadnienia
roli Normanów
w genezie
państw słowiańskich.
Warszawa 1957.
Rec.: Tymieniecki Kazimierz: Normanowie wśród Słowian. Prz. KuLt.
1958 nr 11 s. 9.
e53. NAMYSŁOWSKI Władysław: Ślady Słowian :pozostałYch z 'czasów
panc'Wa'l1iia Awarów w da'\vny·ch kraja'ch chorw,aJoki,ch. Pam. slow.
T. 7: 1957 s. 131-135.
854. SŁOWNIK .staJr&lt;lżytnośd słowiański,ch. Red. Gerard Labuda (i inni).
Wrocla,w 1958 Oss. s. XII, 147, ilustr.
Rec.: Kcwalenko Władysław. Tyg. zach. 1958 nr 34 s. 2.
855. STAFIŃSKI Aleksander: s.zozeci'nek powstał ze słowiańskich ,osiedli.
Zap. kcszal.
1958 z. 2s. 4.3-48, Hustr.
856. SUŁOWSKI Zygmunt: Klęska Swarożyca. (Histo,ria Słowi,an Połabskkh- WieLetów). Wiedza i ZyCie 1956 nr 10 s. 657-661, ilustr. malp.a.
8.57. ŚLASKI Kazimierz: Udział Słowia'n w życiu gQ.i;;podare7.ymBałtyku
na początku 'elpok:i feudalnej. Pamiętnik
Slo1ciański
R. 4: 1955.
Rec.: Labuda Gerard. Rocz-i hist. R. 24: 1958 s. 343-3.51.

B. S ł o w la n i e ,p o ł u d .n i O,W i
8.58. PRZESŁAWSKA Helena:
ską w JugosławH. SLavia
Res.

C.

Z badań
anti.qua

S l a w i a ,n i e w s c h {\d ,n i i

nad starożytną kulturą słowiańT. 5: 1954/1956 s. 4.20-424, i1ustr.

.p ó 1 !l o c n o - w s c h o d n i

859 DEMBIŃSKA Maria A.: Badania nad słowiańszczyzną
starożytną
i wczesnośredniowieczną
w Związ:ku Radzieckim.
Slavia
antiqua
T. 5: 1954/1956 s. 400-409. Res.

VII. ETNOGRAFIA

POZASŁOWIAŃSKA

A. Eu ro p a
DA WIDZIUK Aleksander: Naszy zada'czy. (Działalność Białoruskiego
Towarzy~twa
Społ€'cz'no-Kultl.!-ralnego na Bialostoczczyżnie).
Niwfl
1956 nr 7 s. 1, 4.
861. DOKUMENTY k baJniekemu povs-i2Jnill ·na Slovensku
(152.5-1526) .
Wyd. Peter
Ru/kosz.
Bntislava
1957.
Rec.: Z:entara Beue1dykt. Prz. hist. 19.57 z. 4 s. 801-803.
862. FLOROVSKIJ Antonin V.: Czesko-rllske obchodni styoky w m1nulosti
(X-XVIII
stole1:i). Praha 19.54.
Rec.: Kossawski Ale,ks,ander. Ro.cz-i Dziejów
spa!. gosp. T. 16: 19.54
s. 439-441.
864. HAUPT Leopold, Smoler Jan, Ernest: Volksli:elder der Sorben in doer
Obell"- und Nkderlausitz.
Ber,li'n 1953.
Rec.: Nalepa Jerzy. Rocz-i hist. R. 22: 1955(1956 s. 243-246.
865. HUSA. V.: K dicjinam nevolnickeho powstani ·rokl1 1775. Czesky Lici
R 39: 19.52.
Re'c.: Gielrowslki Józef. Sobótka R. 10: 1955 nr 4 s. 714-718.
866. IWANOW W.: Klasy i walka klalscwa we współczesnej Bułgarii. Tl.
z bllłg. Ze~z. teor.-poLit.
195.5 nr 12 s. 56-6.5.
867. JANA CZEK O. J.: Povslani nevolni:ku w 'czesky,chZiemich Toku 1775.
Nasze Vojsko
19054.
Rec.: Gierc'Wski Józef. Sobótka
R. 10: 195.5 nr 4 :s. 714-718.
868. KUCZYŃSKI E·tefan M.: O daci·e zrzucenia jarzma mongolskiego na
R'usi. Spraw. Pozn. TPN 19.56 nr 1 s. 33-3.5.
869. NIICHAJŁOW
Vladimir:
Walka komunbtycZlnej
Partii Oz.e'chosłowacji a dalszy rozwój i umocni:c.nie jednolitych SiPółd!Zielnirolniczych.
Tł. 7.cz,es. Zesz. teoT.-poLit.
1955 nr 12 s. 47-55.
870 NICHTWEISS
Johannes:
Das Ba;uernlegen :in Mel~klenbu,rg. Eine
Untersuchung ,;ur Geschicht,e doer Bauernslchaft und der z.weiten Leibeig-enschaft in Mecklenburg
bis izum Beginn de's 19. .Tahrhundert~.
Berlin 1945.
R,€'c.: Zientara Benedykt. PTZ. hist. 19.56 z. 1 s. 186-191.
871. POTAPOW L. P.: Badania nad 'kształtowa,niem się socj8Jlistycznych
narodów. Tł. z ros. Zofia Malewska. Lud T. 42: 1953 cz. s. 897-899.
872, VILLES et ·campagnes: civilisation urbaine et civilisation rurale en
France.
Rree.: A. S.: Dyskusja o grupa'ch społecznych na wsi. Wieś wspólcr.
1958 nr l s. 113-119.
873. VILLARD Ge:maine, Villard Claude: Formation de la nati·on francaise (du Xe siecle au debut du Xle siecIe). Paris 19.5.5.
Rec.: (jw.) 1'VIy~[ filoz. 1956 nr 1 S. 223.
8f&gt;O

•

•

l
"I'

:1'

�T

599

598
A.

A f:- y k a

874. AYACHE Albert:

Jak formował się naród marokański.
Tł. z franc
1958 nr 7/8 s. 79-89.
875. CZEKANOWSKI Jan: W głąb lasów An:wimi. Dziennik wyprawy
do Afryki. Prace Etnograficzne
t. VI PTL Wrocław 1958 S, 461.
876. GAUDIO Attilio: Tajemnica pocho·dzenia Guanczów. Tł. Widnokręgi
Zesz. teor.-polit.

1958 nr 2 s. 22-33 ilus1:r.
877. HALICKI JE1rzy: Ubiory kobie'ce w starożytnym Egipde. Dawna Kult.
1955 nr 4 s. 22.3-227,ilus1:r. 459.
878. KUBIATOWICZ L., Winid Bogodar: Framcu:ska Afryka Północna.
Poznaj Swiat 1956 nr l s. 37-39, tab. mapa.
879. MAKOWSKI Zbigniew: Logika wyobraźni. (Sztuka murzyńska). Kip.1'unki, 1957 nr 13 s. 12, 11, ilustr.
880. MODRZEJEWSKI JÓZEtJ':Małżeństwo między bra,tem a sios,trą w grecJw-rzymskim Egipcie. Meander 1955 ·nr 9/10 s. 431-437.

C.

A:zj a

881. BEAUVOIR Simone de: Miłość i rodzina. Fragm. książki "Długi marsz"
(Z zagadnień społecznych Chin). Tł.z
franc. Swiat i Polska 1958
nr 40 S, lO, ilu str.
882. BEGUIN Al'~ert: Bunt Azji i sumienie e~rcfp€'j·skie. (Omówiende wartości dorobku cywilizacyj,nego Za'chodu i winy Zachodu w s'tosunk,u
do ludów Azji na marg:lDe3ie ksiąiJki hinduskiE'go hisborYlka K. M. Pani,kkara). Tł. z franc. K. B. Tyg. powsz. 1956 nr 11 s. 1-2, nr 12 s. 2, 7.
883. BRAUN Andnej: Wiosna miedzia'nego bębna (Chiny). Dookola Swiat1
1956 nr 19 s. 10-11, 19, ilustr.
884. CHINY. Oprac. na podstawie artykułu z Wiel,kiej Encyklopedii
dzie'Oki'€'j. Tłum. z ros. M. De'renicz i F. Wistreich. Wauz,awa

Ra1956

KiW s. 556.
885. DELUSIN L.: Wielkie przemia1p.y na wsi chińskiej. 1'1. z .ros. Nowe
Czasy 1956 nr 8 s. 8-11, ilu str.
as a source to the' so886. DFBNrCKI Al~]&lt;sy: Thę ..Chu-shu-chin-nien·'
cial history of ancient China WarS2)awa 1956.
Rec.: Prus'zek Jaroslav. Rocz. orient. T. 22: 1958 z. 2 s. 131-146.
887. FAN WEN-LAN: Zagadnienie .periodyz.a,cji historii nowożytnej Chin.
T1.z chin. Roma,n Sławiński. Kwart. hist. Prz£kł. 1956 z. 1 s. 99-134,
tab. Dębn"cki Aleksy: P,Eriodyzacja dziejów Chin starożytnych.
PrJ.
orient. 1956 nr 1 s. 13-24.
1188. FLESZAR MieC'zysław: Newe mocarstwo Azji. (India). Wiedza i Życ;e
1956 nr 5 s .. 320-328 ilustr. mapy.

•

889. HILSKA Vlasta: Dzieje i kultura
narodu japońskiego. KrÓltki zarys.
Tłum. z czes. Stanisław Gawłcwski. Wyd. 1. Warszawa 1957 PWN
s. 470, ilu str .. L- mapy 2.
890. HU SZENG: Zagadnieniap€xi0dyzacji
nowożytnych dziejów Chin.
Tł. z chin. A1eks,ander Macedoński. Kwart.
hist. Przekł.
1956 z. 1
s. 86-98.
!:I9!. rLIN G. F.: Szudry i raby wdriewnieindyjskich
sbornikach za,konow.
Wiestnik
Drieu;niej Istorii 1950 nr 2.
Rec.: Skurzak Ludwik. Lud T. 43: 1956 s. 2!l8-300.
892. JELITO Jówf: Wiara w s,ny na Wschod:z.Lestarożytnym. Ruch biblij.
litur.
1955 nr 2/3 s. 69--84.
893. KORBECKA M., Moszyński L., Okruszko 1.: Praca Polaków o ludziach Azji Środkowej i Wschodniej na przełomie XIX i XX wiek li.
Prz. orient. 1955 nr 4 s. 413-428.
894. KOZŁOWSKI Janus:z Krzyszwf: Badania najstarszy,ch śladów człow1eka na te,renie ZSRR. Dawna Kult. 1955 nr 4 s. 195-203, rys. mapa.
894a. MACDONALD A. W.: A propos de Prajapati Journal As.ati.que 1'.240:
1952.
Rec.: SkurzlaJk Ludwik. Lud T. 43: 1956 s. 296-298.
895. MACKIEWICZ Maria: U Eskimosów. Wars;zawa 1956 NK s. 12.
896. MAŁACHOWSKI Bohd.an: Ałtaj radziecki. Wierchy R. 24: 1955 s. 133
-141, mapa.
897. MAO TSE-TUNG: Przedmowa do zbioruartyk.ułów
"Wieś chińska
na drodze do socjalizmu". Tł. z ras. Zesz. teor.-pol.t.
1956 nr 1 s. 17-19.
Trybuna
Ludu 1956 nr 243 ,s. 3, O trwały
Pokój 1956 nr 3 s. 7.
898. MAO TSE-TUNG: Za.gadnienie SiPółd.ziJEIczc.ściw rolnictwie. War·
szama 1956 Ki,W s. 76.
899. MROZEK Bogusław:
PowstaniE' systemów zamind.ari i r.ajatwari
w rolnictwie indyjskim na Iprzełomie XVIII i XIX wieku. Prz. orient.
1958 nr 1 s. 45-60, ilUSitr. tab.
900. NIZAJOW Kary T. N.: Oczerki istorili kultury sowietsk'Ogo Uzb€~dstana. Moskwa 1955.
Rec.: Płasko,wicka-Rymkiewilcz
StanisłC1lWa. Prz. orient.
1955 nr 4
s.466-469.
901. NOWAKOWNA Zofia: Wielka sztuka Chin wzbo'ga-ca Muzeum Narodowe. (Wyroby współczesne·go rzemiosła
artystycznego
z Chin
w Muzeum Narodowym w Kra,kawie). Od A do Z 1955 nr 43 s. 1.
ilustr.
902. OSTROWSKI Bernard:
Muzyka na weselu borowiackim.
KaszEiho!
1957 nr 2. s. 6.
903. RAINA M. L.: Muzyka i pleś:li Kaszmiru.
s. 37-42, ilustr r:&gt;,s.

Tł. Widnokrę9i

1957 nr 10

�T
600

601
vrrl.

90&lt;1.REDFIELD Robert, Singer Milton: Villag.. India. Studies in the
UHle community. Chicago 19'56.
Rec.: Przecławski Krzysztof: Wieś hinduska. Kult. i Spal. 1958 nr 2
s. 183-187.
905. RYCHLIŃSKI Jeny Bohdan: Szlak rybiej kości. Gau;ęciy syberYJskie. Wars,:awa 1956 Cz. s. 194.

A.

91.5.

916.
917.

918.

li

919.

I

920.

921.

922.
E. P o l i n e z j a
914. MALINOWSKI Bronisław: Życie s,eksualne dzikich pólnocno-za,chodn1e:j Melanezji. Miłość, małżei!stwo i życie rodzinne li krajowców
z Wysp T·robrianda Brytyjskiej
Nc'Wej Gwinei. Slo'wem wstępnym
po';:&gt;rzedził Havelock Ellis. 97 ryc. i rys. w tekście. Tłum. z a·ng. An·
drzej Waligórski. Józef Chałasiński.
Warszawa
19'57 KiW s. LIII,
!i20, tabl. 85..1· mapy 2.

="i

ETNOGRAFII

92.3.

Z INNYMI

NAUKAMf

a :..:k i h u m a n i s t Y c z n e i s p o l ~ c z n (;
1.

D. A m er y k a
906. DANTREPPE R. L.: SynowI,e Wuja Toma. (Sytuacja
murzynów
w NSA). Tł. z fra,nc. Widnokręgi
1957 nr 2 s. 81-89, ilustr.
907. FRANCISKO de Vitoria: O IndL&lt;łch. Warszawa 1954.
Rec.: Klarfkowski Alfons. Życie i Myśli 1955 nr 5/6 s. 248-251.
90S. GIEŁŻYŃSKI Wojciech:
Tajemnica skarbu Sapey-Inków.
Dookoł!"i
Świc:ta 1956 nr 1 s. 18-19.
909. IWASZKIEWICZ Waclaw: Państwo .,idealnie zorganizowane".
(państwo Inkćw). Tyg. demokr. 1958 nr 8 's. 5-6.
910. KOWALSKA-LEWICKA
Anna: Kolek,cja (,.stal'ożytnośri .peruwiańskich" Władyslawa Kluge-fa). Ziemia 1957 nr 11 s. 4-5, ilustr.
911. LAS CASAS Bartoilome de: Krótka relacja o wynisZJczeniu Indian
Warszawa 1956.
Rec.: Czeszko Bohdan:
Biskup przeciw conquistadorom
Prz. kult.
1957 nr 18 s. 5, ilustr.
912. MACHOWSKI Jaoeik: Skąd po'chodzi ludność Ameryki? Poznaj Swiat
1956 nr 3 s. 42-43, ilustr. rn8Jpa.
913. NOCOŃ Rudolf H.: Dzieje, kultura i upadek Inków. Prace Etnologiczne V. Wrocław 1958 Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze s. 377.
ilu.str.
Rec.: zab. Odra 1958 nr 28 s. 9.

POGRANICZA

Archeologia

ANTONIEWICZ Włodzimierz:
Archeologiczny
Atlas Świata.
Tezy
ref. Spcr-aw. Wydz. Nauk Spał. PAN 1958 z. 5 s. 121-122. Uzup. Dobrowolska Maria: Uwagi o referacie ... Archeol. Pol. T. 2: 1958 z. 2
s. 155-228, mapy. Res. 1. G. - Ł. O.: Z dyskusji nad Pols'kim Atlasem Archeolocgi0znym .. 4.rch. Pol. T. 2: 1958 z. 2 s. 399-400.
ARCHEOLOGIA. Etnografia. Z. 1. Poznań 1958 PWN s. 222, mapy 2.
ilustr.
ARCHEOLOGIA Polska. T. 1. Red. Witold Hensel. Wrocław 1957 035
s. 292, i.lus-tor,T. 2z. 1. 1958 s. 147, ibustr. T. 2. z. 2. 1958 s'. 154-400,
HustT. R. 6 1954 Red. K. Maje'wski. WI'. 1956 s. 322, tabl. 2, Hust'f.
R. 7 1955 IZ. 1. 1957, s. 242, Hustr. R. 7 1955 z. 2 19.57s. 269, R. 8 19.56
,z. l. 1958 s. 291. mai?'a, ilusitr. + !S'P,istreści R. 7.
BORECKY BOlrz:ivoj: Vyroba mouky a chleba v P0!ll!?ejich. Przislpieve.k k poz:nani €ikonomiky otrokarzske
spole'cznosti. Listy Filologickić 1: 1953
Rec.: Kcni'k Eueniusz. Archeol. T. 7: 1955 z. 1 s. 156-158.
BURCHARD Helena: Pl'zegląd piśmiennictwa
z zakresu archeologii
Polski za rok 1954. Sprau;. arclteol. T. 2: 1956 s. 172-182. Uzupełnienie ZIar. 1953 T. 2: S. 170-171, T. 4: 1957 s. 316-230.
CHILDE V'ere Gm'don: The diffusion of wheeled venic1es. Ethnugraphischarchdologische
Forsc71ungen.
T. 2: 1954.
R€lc.: MatJt:iSiz;ewskiJÓz;ef.Ku:art. Rist. Kult. mater. 1956 nr l S. 138--150
FONTES Al'cha'eolo;gici Pos.nanienses. Annales. Musei Archaeologi::i
Pos:nani'e!1sis. Vol. 6/1955.
Re'c.: Kostrzewski
.JÓzef. Poznań
1956 (Centr.
Zarząd Muzeów
i Ochrony ZabytkÓ'w). s. 4, 230 tabl. :) ilustr. Roc.: Kostrzewski Bogdan. Studia Mat. Dziejów Wielkopal.
T. 4: 1958 z. 2 S. 331-333.
GARDAWSIG
Aleksander,
Gąsows.ki Jerzy,
Rajewski
Zdzisław:
Archeolcgia
i pradz,i'eje Polski. Re·d. Z. RajewsIki. Warsz.awa 1957
PZWSs. 227.
Rec.: Walicka E. A. MÓ1dą Wieki 19.'i8 nr 2 s. 28; Z. B. Z Olchl. Wi".
ków z. 5 s. 342-343.
GUYAN W. U.: Einige Karten wr Vorber-eitung des Grubenhaus~&lt;;
in MitteJeuro,pa im ersten nachchristJi.ch-E,n .Jahrtausend. und einig;:Hinweise auf da,s archaologische
Problem del' vólkerwandel'ung;z-eitJi.chen HaLlsformen der Schwe,i,z. Zweiundvier~igstes
Jahrbuch
der Schweizerischen
Ges-ellschaft fLir Urg€~chichte 1952.
Re'c.: Płachcińska A~1na. Archeol. T. 7: 1955 z. 2 5 202.

�602

603

924. HERBST

Sta·nislaw:
Atlas
archeologiczny
atlas
historyczn::.
T. 2: z. 2 s. 229-231. Res.
HISTORIA mundi. Ein Handbuch der Weltgeschicht-e .1:n10 Band2D.
Hrsg. von Fritz Va:javec. 3. Der Aufstieg Euro,pa's. Von Giacom~)
Devoto, Antonio Garcia y Bellino Raymond LanUer u. a. Bern 1934.
R€lc.: Majewski Kazimierz. Archwl.
T. 8: 1956 z. 1 s. 207-208.
KAMIŃSKI Aleksander:
::YIaleriały do bibliografii
archeologiczn'!j
Jaćwieży od I do XIII w. Mat. staraż. T. 1: 1956 s. 193-273. Knlt.
sad. Sum.
KOSTRZEWSKI Józef: Z dziejów badań archEologiczny{;h w Wielko.pols,ce. Wrocław 1958 05'5. s. 46, ilu str. Maszkin N. A.: Iz istorii afr;kanskich g·arodow wo II-III
ww n.e. Wiestnik Driewniej
Istorjj
1951 z. 2.
Rec.: Kotula Tadeusz. Archeol. T. 8: 1956 z. 1 s. 220-225.
MATERIAŁ Y starożytne.
T. 3. Red. ZdZiislaw Raj,Ews'ki. Warszawa
1958 PWN s. 377, tab I. 87, Ilustr.
MATERIAŁ Y wczesnośredniowieozne.
T. 4. Komit-et red.: Zdzisław
Rajewski, Je,rzy Antollliewilcz, Jerzy Hali.oki. Warszawa 1956 PWN
s. 231, tabI. 56, BUlstr.
.MODRZEWSKA Halina:
.Makrialy
do bibliografi:ia.rcheologiozn~j
.Maz:ows.za. Mat.u:czesnośredn.
T. 3: 1951 s. 101-134.
NOSEK ~Itefan: Materiały
do badań
nad
histerią
starożytną
i w·czesnośr'E1dniowiecZlną md.ędzyrzl€cza Wisły i Bugu (oraz) BibliograJ.ia archeologJii międzyrze'cza Wisły i Bugu. Ann. UMCS Sect. F.
v. 6: 1951 s. 3-502, ilu str. mapy. KJrat. izloŻ. Res.
PIERWSZA Ses;la Archeologiczna
Instytutu
HistorIi Kultury
MateriaInej P·olskiej Akademii Nauk. Wa·rsizawa 5. V. - 8. V. 1955. Red.
Witold HElIlsel. Wrocła:w 1957 055. s. 432.
POULIK Josef: Jirzni Morava, zemie dav·ny-ch Slovan,u. Brno 1950.
Rec.: LeciejEWlcz Lech. Archeol. T. 7: 1955z. 1 s. 134-139.
PRACE li ffiateri.ały Muz'eum ArcheQlogiaznego
i EtnograficZTh€lgo
w Łcd.zi. Seria archeol{)giczna. Nr 1. Red. Konrad Ja-żdżewski. Łódź
1956 PWN s. 218, tab1. 60, ilust.r. Nr 2 1953 :5. 180, mapa l, ilust.r.
Nr 3 - 1958 s. 200, tabI. 2, :ilustr.
RAJEWSKI ZdzIsław: 10000 lat Biskupina i oJwlic. Warszawa 1958
PZWS s. B1, ilustr.
SLA VIA Anti~·.ua. Ro'cmik pOswlęc:ony sitarożytnosoiom slowiallskim.
Organ Katedry Archeo,logii Polski Uniwersytetu
im. Adama Micki"wicza w PQzinaniu. Red. Witold Hensel. T. 5. 1954.-1956. Wyd. 1.
Wrocław 1956 Oss. s. 454, tabI. 1. m~pa 1.
SPRAWOZDANIA Archeologiczne. 2. Red. Witold H€nseI. Wrocła'\.'
1956 Oss. s. 188, tabl. 1. ilustr.
Archeol.

925.

926.

927.

928.
929.

930.
931.

932.

9:;3.
934.

935.
ll:l6.

ll37.

Pel.

I

•

ll:38.·SPIS tre·śai tomu 2 Archeologii Pols.ki. Archeo!. Pol. T. ?: 1958 z. ~
dod. s. 1-2.
939. SPRAWOZDANIA
z książek i sbudiów. (Bibliografia
adnotowana).
Archeol. T. 7: 1955 z. 2 s. 221-222, T. 8: 1956 z. 1 s. 229-240.
MO. TACKENBERG Kurt: Die Burgen de.r lausitzer Kultur. Priihistorisehe Zeitsehrift Bd. 34/35: 1949;1950.
Rec.: NiesioŁowska-Hoffmann
Anna. Archec/.
PO:. T. 2: 1958 z. 1
s. 124-126.
!141. TIHELKA Karel: Moravska unieticka pohrzebiszte. Pamatky areheologi:cke R. 44: 1953.
Rec.: Gardaws'ki Aleksander. Archecl.
R. 6: 1954 s. 207-209, ilust:'.
9~2. WIELOWIEJSKI Jeny Aleksande·r: Uzulpełnieni·e bibliografii archeologii polskiej za lata 1950-1951 Archeo!. T. 7: 1955 z. 2 s. 219-220.
ll43. WINNICZUK Lidia: Pmca młynarza ,i Ipi,ekarza w starożytnej Grecji
i Rzymie. Warszawa 1951.
Rec.: Borecky Bo.rzivoy. Tł. 'zczes. E. K. Archeo!. R. 6: 1954 s. 216·-217.
ll44. WIADOMOŚCI archeologiczne. Organ Państwc.wego MUZ2!umArcheo·
lo.gi·cmego. Red. nacz. ZdzisIaw RajEwsk,i T. 21. Skorowidz (18721954). Oprac. J·erzy Antoniewicz Wa:rszawa 1956 PWN s. 155.
945. WIELOWIEJSKI
Jerzy: Archeologia bułg.arska w lataich 1944-1953 .
Archee!. T. 7: 1955 z. l s. 59-90, ilu str. mapa. Krat. Izł\lż. Res.
946. ZWIĄZEK
Sc.cjaHsty1c;mych R.qpublik Raomieckich.
(Stan badal1
arche1olo:grcznych). Op:rac. E. K., W. N. K.. Z. T .. S. K. Archeol. T. 3:
1956 z. l s. 278-283.
2. Językoznawstwo
ll47. ATŁAS Russkich narcodnych gcwo.row ceilltralnych obłastiej k wostoku ot .Moskwy. Pod. ried. R. 1. Awalniescwa. Moskwa 1957.
Rec.: Safarewicz Ja.n. Jęz. pel. 1958 nr 4 s. 312-315.
948. AWANIESOW R. 1.: O atlasie gwa.r.owym języka rosyjskiego i je·go
p{)-d;stawach t€I:,retyczny,ch. Tł. z .ros. N. P-epczyńska. Por. jęz. 1958
z. 3 s. 97-110.
949. BASARA .Jan: Zróżnico'w.ani-e sema.n.tyc·zno-g€fcgrafk.zne niektórych
termi'nów z budownictwa wiejs·kiegona
terenie Polski. Por. jęz. 19018
z. 3 s. 110-128, ffi2iPY.
9.~0. BĄK Stanisław: Doln:--- Śląsk pod względem językowym. Liter. lli&lt;!
1958 nr l s. 8-10.
ll51. BĄK Stanisław: Gwary ludo.we na Dolnym Śląsku. Cz. 1 GłosowniC'..
Po.znań 1956 Pam. Tow. Przyjaciół Nauk (PWN). s. 129.
Rec.: Karaś Mkczysła:w. Jęz. pol. 1957 nr 1 s. 64-69.
ll52. BĄK Pietr: Teksty gwarowe (Wielkopolskie z pograni:cza Kujdw
i z ziemi lęczycki€jl. .Jez. pol. 1956 nr 't s. 299-302.

�604
953. BĄK St&lt;J.nisłav': Z badań 'nad przeszłością
dialektu
śląski~go.
3.
Książk", różnych ciekawych rz"C'zy ... w miastp.·czku Bieruniu. Rękopis z XVIII i XIX wieku - \\'rocław 1958 PWN s. 105.
9')4. BĄK Stani51aw: Z historii badań nad gwarami dolnośląsk.imi. Ze1.'.
Nauk.
UWr.
Scr. A nr 5 Językozn. 1957 -z. l s. 65-130. mapa, Res
Re,z.
955. STOPA Roman:
Powstanie
mowy ludzkiej
w oświetleniu
antropologii i językoznawstwa.
Prz. ontropot.
T. 22: 19f56 z. 2 s. 33.3-469.
ilustr. tab. Rez. Sum.
956. BRAJERSKI
T,adeus.z: Studia
n.ad ,gwarami
woj€Wództwa
lubelsk.iego. (Fragm.) Jęz. pol. 1958 nr l s. 77-78.
957. DEJNA Karol: Bad.,mia wstępne
n.ad "Atlas'em ,gwar ',v oj ewód ztw a
k.kleckiEgO". Zesz. Ncuk. UŁ SCI'. l nauki humanist.-srp0ł.
1955 z. 1
s. 9-23. Sad. Sum.
958. DEJNA Karol: Gwary ukraińskie w tarllqpolsZJOzyźni,e. Wrocław 1937
Oss. s. 164, ma,p 9.
959. DEJNA K,a,rol: Terenowe nazwy śląskie. Onomast.
1956 z. 2 s. 103126 Res. s. 213-214.
960. DEJNA Karol:
UI1zędowe ,j gwarowe
pO's,t&lt;lJci na,zw miejs,cowy~h
w clkolicy Gł!:Jbczyc i RadbClrza. Rozpr. Komis. Jr:z. Łódź TN T. 2:
1955 s. 119-158.
961. DOROSZEWSKI
W.itold: Studia fonety'cme
z kilku wsi mazowieckich. Pra'ce Językozinawcze PAN 1955 nr 4.
Rec.: Karaś Mi'eczysław: Przegląd prac z dialektologii.
Jęz. pol. 1956
nr 4 s. 310-312, tab.
962. HORODYSKA Halina: Słownktwo
Wa,rmiii
Mazur. Hodowla Ren
Witold DerOSizewski WrOlCław lP58 Oss. s. III + map 35.
963. JUDYCKA Irmina: Na,2!WYcepów i ich części ,w gw.ar&lt;l'ch Pomorza
Ma'z,e'wiwkiego. Por. jęz. 1956 z. 10 s. 410-425, tab.
964. KAMIŃSKA
Maria:
Nazwiska
i przezwiska
lUGności wieśnia~z('j
w Łc,wick,iem. Onomasto R. 4: 1958 z. l s. 79-120. Res. 5-. 222.
965. KOTULSKA-SKULIMOWSKA
Halina:
Trudności
w identyfLkacji
nazwy z ,przedmiotem . .Jęz. pol. 1955 nr 4 s. 298-300.
966. KUPISZEWSKJ
Władysław:
Z2 słownictwa
ludowego
w zakres!",
astroncmi,i. LU(lowe nazwy gwiazdozbiorów.
Por. jęz. 1958 z. 5 s. 233245, ma,;JY.
967. KURY ŁOWICZ Jerzy: O jedności językowej bałtoslowiańskiej.
Bi/d.
PoL Tow. Jęzliko&lt;:n.
1957 Z. 16 c. 71-113.
968. KWESTIONARIUSZ
do badań słownictwa
ludowego. Z. 1 HodO'.v;:l
i świat z:wie-rzęcy. Red. WitcJd Der.oszewski. Wrocla\v Ul~8 Oss. s. 73.
tabl. 115. Z. 2 Ś\via-t roślin.ny. s. :33, tab!. 129; z. 3 Technika lUc:owd
s. 176. tab!. 172 z. 4. Kultura społeczna i duchowa s. 113. tab!. 3.

r
J

!

i

•

605
969. LEHR-SPŁA WIŃSKI Tadeusz: Studia i szkice wybrane
z językoznawstwa słowiańskiego.
Warszawa 1957 PV.lN s. 447, tab!. 1.
97U. ŁESIOW Michó.!: Czy staropolskie
imię Kliment i jego ;postaci po_
chodne
mogą
być świadectwem
;stnienia
liturgii
słowiańskiej
w Polsce? Onomast R. 4: 1958 z. 1 s. 131-138, Res. s. 223.
971. MAŁY atlas gwar po'lskich. (Autoreferat
Reda·kcji). Jęz. poL 1958
nr l S. 1-5.
&amp;'c.: Stamirowska
Zofia: Geografia językowa. Ziemia 1958 nr 4 s. 30.
972. MATERIAŁY
do bibliogra£i;i słowotwórstwa
ję.zyków słowiańskich.
Red. Witold DCrG!szews,ki. Z. 1 Warsza'wa 1958 Uniw. Warslz. s. 68.
973. MOSKAŁA E.: Przyczynki
dl) naJzewnictwa ludowego 'IV Beskidzj~
Wys;p·Qwym. Wierchy
R. 24: lP55 s. 166-169, ma,py.
974. MOSZYŃSKI Kazimi-eTz: O pc'czątka,eh i pochodzeniu wyrazów ,płu;?;
i płużyca. Jęz. pol. 1956 nr 1 s. 1-6.
975. MOSZYŃSKI Kazimierz:
Pierwotny
,zasięg języka pra.słoiwiań.skieg0.
Komitel1;red.:
Witold Doroszewski iinnL
WrocŁa\v 1957 Oss,s.
332,
mapa 1.
976. MOSZYŃSKI

Słownlctwo
ludów
tzw. prymitywnych.
1956 z. 15, s. 93-112.
MOSZYŃSKI Leszek: SZlkic monograficzny
gwary wsi Rludy 'Po,wiat
Puławy. Studia Filot. pol. sław. T. 3: 1958 s. 7-60.
OBRĘBSKA-JABŁOJ"~SKA
Antonina:
P,race nad atlas'&lt;1mi gwarDwymi w Związku Radzieckim.
Str,€'szcz. wf. Sp7'aw. Wydz.
Nauk
Spał. PAN 1958 z. 4. 's. 49-58.
PARYSKI Witold H.: Nazwy ludowe Doliny Malej Łąki w Tatrach
Onomasto R. 3: 1957 z. l s. 54-87, Hustr. mapy Res. S. 276-277.
PARYSKI Witold H.: O wyraz,"ch angi.ehki'ch w ·gwara'ch s:piski~h
i podhalańskich . .Jęz. poL 1957 nr 3 S. 204-206.
PAWŁOWSKI Eugeniusz: Gwara iPiOd€grodzka. Wraz z próbą wyzm:3czenIa południcwe-zachedniej
granicy gwar ~ąceckich. Wr. 1955.
Re'c.: Karaś MIElczysław. Jęz. pol. 1956 nr 2 s. 146-152.
POMIANOWSKA
Wanda: W s'prawi", atlasu języków słowiańskie!'!.
Por. jęz. 1957 Z. 9 s. 385-392.
POPOWSKA
Hanna:
Z rozważańna:d
dawnym za'sięgiem !kaszubszczyzny. Por. jęz. 1958 ·Z. 3 S. 126-136
REYCHMAN
Jan: .Jesz'czę o gwarach polskich 'na Węgrzech. Jęz.
pol. 1956 nr 4 s. 304-305.
BiuL

977.
978.

979.
980.
981.

982.
983.
984.

pol.

Kazimierz:

Tow . .Językozn.

985, SIATKOWSKI
Janusz: Słowni,ctwo Warmii ,i M22JUT. BudoiWni.ctwiJ
i obróbka drewna. Wroclaw Hl58 Oss, S. 140 + map 64.
986. SKUPIEŃ
Andrzej
Florek: Jędrzej
Topór i śmierzć. (Tekst gwClrowy). Ilustr. Andrzej Łe'pkowski. Tyg. pawsz. 1956 nr 3 s. 4.
987. SŁAWSKI
Frandsz€,k:
Słownik
etymologiczny
języka
polskiego.
T. l A-J.
Kraków 1956 Tow. Miłośn.
Jęz. Polsko S. 599.

�606

607

988. STAlVIIROWSKA Zofia: O zapisywaniu

gwar ludowych.

Ziemia

1958

nr 6 s. 23-24.
989. STIEBER Zdzisław: Atlas językQ'Wy dawnej Łemkowszczyzny.
z. l.
Wrocław 1956 Oss. ,z. 2 - s. 7 ma,p. 50.
990. STIEBER Zdz,isław: Główne problemy ohecnych badań nad kaszu·o··
szczyzną. Por. jęz. 1958 Z. 5 S. 201-202.
991. STOPA Roman: Problem języka pigmejskiego.
(IN z,wiązku z re.eenzją artyku~ów V. van Bulek;) i O. P. Scheoosty). Lud T. 42: 1955
cz. 2 S. 738-749.
992. SYCHTA B€mard:

Przezwiska

u Kaszubów.

Jęz.

pol.

1956 nr 2

s. 97-108.
993. SYiYI0NI-SUŁKOWSKA

Jadwiga:
Słownictwo
Warmii
i Mazur.
Wyd. 1 Wrocław 1958 Oss s. 120 + małP 17.
994. TOPOLIŃSKA Zuzanna: Aktualny ,zasięg zwartego obszaru dialektów kaszubskich. Rocz. gdański T. 15/16: 1956/1957 s. 393-399, mC1{Pa.
Transport

i komunikacja.

Res.
995. URBAŃCZYK

Stanisław:

O Małym

atlasie

gw,ar pvlskich.

Jęz. pol.

1956 nr 3 s. 164-172.
996. WASILEWSKI Tadeus,z: O śladach kultu 'P()Igański€!gow oo[lonomatyce słowiańs·ki€j Istrii. Onomast. R. 4: 1958 z. ] s. 149-152. Res.
S. 224.
997. WOLFF Adam: Nazwy miejscowe

na Mawwszu.

Onomasto

1956

il..

2

s. 69-94, Res.s.
211-212.
998. WOJTOWICZ Janina: O tzw. "kaszubizma&gt;eh" w gwarach Warmii
i Mazur. Por. jęz. 1956 z. 4 s. 145-148.
999. ZARĘBA Alfred: Forma zawołań ,na zwieTZęta jako 'PToblem ~eograf.i'i lingwistyczn.o-€tnograficznej.
Ref. Zesz. nauk. UJ nr 17 Filol.
1958 Z. &lt;1 s. 31-42,
1000. ZARĘBA Alfred:

Res.
O metodach i technioe badań gwarowych. Bi.HI.
Pol. Tow. Językozn.
1955 Z. 14 S. 140-156.
1001. Z DOTYCHCZASOWYCH
Iprac nad atlasem gwarowym Pomo.rza
lewohrz.eź,nego. Oprac. E. Kamińska,
J. Palkc-wska, H. Popows·ka,
T. To,poliilska. Por. jęz. 195.5 Z. 10 s. 379-387.
.
1002. ZIERHOFFER Karol: Bibliografia
prac onomastyczmych ,polskl-ch
.i Polski dotyczących z.a lata ]907-1944. Onomasto 1956 Z. 2 s. 18]209; R. 3: ]956 z. 2 s. 402-428; R. 3: 1957.1.. 2 S. 548-564.
1003. ZIERHOFFER Karol: Nazwy miejs.cowe ·pólnocnego Mazowsza. \V,
1957.
Rec.: Moszyński Kazimierz. Jęz. pol. ]957 nr 5 S. 366-381.
J 004. Z POLSKICH studiów slaw,istycznych. T. 1 i 2. Red. Samu~] FisZJman
Warszawa 1958 PWN S. 268 i 304.

3. Antropologia

I

•

]005. BUNAK \V. W.: Proischożdżenije rieczi po dannym antropofogii. Trudy
Inst. im. N. N. Mikłucho-Makłaja
nowaja serij,a T. ]6: 1951.
Re·c.: Stopa Roman. Prz. antrapcI. T. 22: 1956 z. 2 s. 651-560.
1006. BYSTROW A. P.: Proszłoje, nastojaszczeje,
bud'uszczeje ,człowiek&gt;-l.
Leni:ngrad 1957.
Rec.: Urbanek Adam. Kosmos :':er. A 1958 z. 5 s. 549-556, rys .
1007. CZEKANOWSKI Jan: G·od a Lechici i dowody antropologiczme. Pn.
antropoL. T. 2]: 1935 1..2 s. 857-891, tab. wykr. Rez. ZsL
1008. CZEKANOWSKI Jan: Na marginesie konfer€ncji etnograficznej 1952 r.
(Aproksymacja A. Wan-kego i wyniki W. Koczki). Prz. antropoL. T. 2]:
1955 Z. 2 S. 830-856, tab. Hez. Zsf.
1009. CZEKA1\TOWSKI Jan: Ostatnie przełomowe osiągnięcia antrQpologii
polsk.iej. Streszez. Spraw. KUL nr 6: l. IX. 1952/31. VIII. 1953 s. 29-30.
mapa.
1010. CZEKANOWSKI Jan: Podstawy
klasyfikacj.i
czlow-iel&lt;a w ujęcLu
sz.ko,ły lwowskiej. Prz. ant1·opol. T. 21: 1955z. 2 s. 514.-526 tab. Rez.
S. 822. ZsL 's. 814-815.
lOU.
CZEKANOWSKI J·an: Sto lat antropologii ip01Sikie1j.1856-1956. AntrOlP'c,j,ogowiepoza ośrodk2mi uniwersy.teakimi.
Wrocław 1956 PWN
S. 45, tabl. 2.
10]2. CZE'KANOWSKI Jain: Sto lat antro,po1oogH'Polskiej 1856-1956. Ośrodek lwowski. Wrocław 1956 PWN s. 69, tabl. 8.
10]3. CZEKANOWSKI Jan: WY,I1~kizastosowani,a różnych metfJd typologiza&gt;eji w perspektywie
metody ilościowej. Prz. antropol .. T. 2]: ]955
Z. 2 S. 915-967, tab. Rez. Zsf.
\0]4. CZERNYSZEWSKI Miko·łaj: Za,sada antrolPo1ogilczna w filozofii. Tłum.
'Z ros. Kazimi.erz Błes.zyński. Wstępem opatrzył
Henryk Holland. Warszawa :]956 PWN 's. XIX, 146, tabI. 1.
101.5. DOKLADAL Milan; An.thro!polffietrie Hluczinian'0'u. Brno 1953.
Rec.: Czekano,wski .Jan: List 010 Milall1a Dokladala. Prz. antropo! ..
T. 23: 1957 z 1 S. 195-]96.
10]6. DOKLADAL Milam: Cz€s.koslnvenska anthropologickil
bibliografie
1945---,]954.Brno 1955.
Rec.: Dzierżykraj-Ro-galski
Tadeusz. Czlow. 1~' Czasie i Przestrz. 1958
z. 2 s. 109-110 .
1018. DZIERŻYKRAJ-ROGALSKI
Tade.usz, Modrzewska Krystyna: Z badań nad 1!Jdnością osady kaszubskiej
Jastarnia.
Rocz-i Akad.
Me,'.
Bialyst.
R. 2: 1956 S. 59-75. tlah. wykr. Krat. sod. Sum.
1019. GODYCKI Michał: Sto lat arntropolo;gii polskiej. 1856-]956. Izydo •.
Kopernkki. Wyd. 1. Wroclaw 1956 PWN s. 40, tabl. 1.
1020. GODYCKI Michał: Zan's antropometrii.
Warszawa 1956 PWN S. 380.
nusti.

�609

608
1021. HENZEL Tadeusz. iVIichalski Ireneus.z: Podstawy klasyfIkacji
człowieka \V uję::i~ ... Prz. antropol. T. 21: 1955 z. 2 s. 537-562, tab. Rez.
s. 842-826. Sum. s. 816-818.
1022. JASleKI Brcnislaw: Sto lat antro,pologii pC'bki~j. 1856-1956. Ośrodek krakcwski w latach 1908-19~6. Wyd. 1 Wrocław 1957 PWN s. 61.
tab!. 2.
1023. J. C.: "Yearbook
of Anthropology"
() nauka·ch antropologicznych
w Polsce. Prz. anLropcl. T. 23: 1957 z. 2s. 542-548.
1024. KAPICA Zdzisław: SZlkice z antropologii historyt:mej
Po·lski i ziem
oŚ1ci&lt;:'llnych.Cz. 1. Serie neolityczne. 'Vyci. 1. Łód;i: 1958 PWN s. 191':i.
tab!. 3.
1025. KÓCKA Wojciech: Zagadnienie etnogenezy ludów Europy. Wrocła·.\'
1958 Oss. s. 296 + tab!. 5, maip 3.
1026. MICHAL'3tKI IrelleciS.z: Cha,rakterySltyk.a antropologicma
ludno,ści
dorZ/Elcz.aKwilu. Łódż 1957 PWN .5. 107.
1027. MI~ZKIEWICZ Bruncn: Struktura
antropologiczJ11a Mazurów. Wrc)claw 1956 PWN s. 63.
1028. PRZEGLĄD Antr.o;;clogicz.ny. Organ PolSJkiego Towarzystwa
Antro
pologioz:n.ego i Polski.ch Zalkładów Antro;pologii. T. 21: 1955 z. 2.
Z albumem (51 kart). W,rcclaw 1956 PWN s. 509-994 + tab I. 51; T.21·
1955 iZ. 3 Wr.ce1aw 1956 s. 997--1204 ilu str. tabI. 50; T. 21: 1955 z. 4
I'v·:rocłarw1956 ~ 1207-1498 Hmtr.; T. 22: 1956 z. 1 Red. Adam Wrz.;J~'€Ik.W,rocł2w 1956 PWN s.. '326, il'UStr.; T. 22: 1956 z. 2 Wrcdaw 1957
s. 329-6£5 tabl. 8, ilus'tr.; T. 2.3: 1957 z. 2 Red. M. Godyc:ki Wrocław
1957 .5. 253-276, oilustr.; T 24: 1958 z. l Wrocław 1958 s. 423, tabl. 10.
Hus/tr.; T. 24: 1958 z. 2 W,rocła·w 1958 's. 431-639. taJ':;!. 4, ilIUlS'tr.
1029. PRZEGLĄD piśmienni-ctwa zagranirc·znergo. (Antropo.logia). Prz. antropo!. T. 23: 1957 z. 1 s. 197-206,z.
2 s. 495-510.
1030. REICHER Michał, Syl.wanc.wic7. Witold: Sto lat antropologii polskiej.
1856-1956. Ośrodek wHeńskri. Wrocław 1956 PWNs. 20, tabl. 1.
1031. SIKORA Paweł: Zdje::Cie an,trcr:;:rologi'czneŚląska. Pow,iat Tarnowski·!
Góry. Wrocław 1956 PWNs. 120.
10:32. STOŁ YHWO Kazimierz: Sto lat antropologii pols};:~ej 1936-1956. Benedykt Dybowski. Wrodaw 1957 PWN s. 40, tabl. 1.
1033. STOŁYHWO Kazimierz. Jasicki Bronislaw, Sikora Paweł: Zdjęcie antropologi'czne Ślą.ska. Pcwiat rybnicki. Wrocław 1956 PWN s. 560.
1034. TARŁOWSKA Lu&lt;:yna: S'kład antropologiczny Kmpiów. Ann. UMCS
Sec. C v. 10: Hl55 s. 117-155, tab. Rez. Zsf.
1C-35.THE AiVIERICAN Anthropologist
A. 1948-1955.
Re·c.: KociołEk Stanisław. Myś!. tHoz. 1956 nr 5 s. 213-217.
1036. TREŚe XXII temu "Przelądu Antropologicznego". Prz. antropol. T. 22:
1956 z. :2 s. 678-685. Tekst również w jęz. ang. ros.

WIERCIŃSKI Andrzej: Dziedziczenie typu antwpologicznego.
Wrocław 1958 PWN s. 72.
WIERCIŃSKI Andrzej: Zagadnienie pobytu Gotów na ziemiach polskich w świ€r~le danych antropologii. Prz. antropoL
T. 21: 1955 z. 2
s 892-914, tab. Rez Sum.
WOKROJ Frar;dszek:
Publikacje
otrzymane
w latach 1953-1954.
(AntrOlpologia). Prz. antropol. T. 23: 1957 z. 1 .s. 217-245.
WOKROJ Franciszek Ludwik: ReHkty ludności pomorskiej-nadJbałtyckiej w świetle antropologii. Czcow. w Czasi.e i PrzesLrz. 1958 z 3
s. ] 23-128, Bustr. tab.
4. G~ograiJa

i krajQZnarwstwo

a) demogr.af,ia. antrOjpogeogr.afia
1041. BARTNIK T., Radzimowski H.: Analiza wskażników
demograficznych gminy Czerwil1sk w latach .1930-38 i 1946-54. Zdrow.e
pu!;!..
19:56nr t: s. 280-285, tab. wykI'.
1042. CZARSKI Andrzej: Model i puchną'ce mia,sta. (Odpływ ludności wiejsJde,j d,o miast). Tyg. demokr. 1958 nr 7 s. 1, 4.
1043. DOBROWOLSKA Danuta: Wieś i miasto. Migracja ludnoś&lt;:i wiejskiej
do Krakowa w larlach 1880-1939 i społeczne kh funkc,;e. Pr. Mat.
etnogr. T. 10: 1957 z.. 2 s. 207-239.
1044. GEORGE Pierre: Perspektywy
grEQgr.afkzny·ch badań ludności. Tł.
z franc. Marcin Rościsz€'wski. Prz. geogr. 1956 z. 4 s. 765-773. Sad.
B. Michc'Wski. Sum. W. Dzi~duszycki.
1045. GIEYSZTOROWA
Irena, Ładogórski
Tadei\1S'z: W sprawie nowych
badal1 nad zaludnieni'E'm dawnej Polski. Kwart.
Hist.
kult.
mater.
1958 nr 1/2 5&lt;, 45-60, tab. Sum.s. 134-135.
J 046. JELONEK Adam: Zmiany ,w st.r'u;ktur.ze rpłci i wieku ludności w BolSJC~ w lata'ch
1946-1950 . .Prz. geogr. 1958 z. 3 s. 439-459, rlab. wykr.
mapy. S·od. B. Michałowski. Sum. Zofia Wrzesz,cz.
1047. KONIECZNY Józef: Wymowa ślubnego kobierca. (Regionalne pochod.l\€'nie małż.eństw w gromadzie Pszczew, pow. międzyrzecki). Ned·
odrze 1958 wyd. spec. paźd.zierni,k s. 10, ilustr., tab.
1048. MAJDAŃSKI Walenty: Mit o tężyź'nie ludnościowej Polski. (Zagadni€'nie demografic.zne). Hemo Dei 1957 nr 2 s. 236-247 tab.
1049. MODRZEWSKA Krystyna:
Długość trwania życia wczes,ncśredniowiecznych mieszkańców Podlasia. Czlow. tv Czasie i Przestrz. 19.38
z. 2 s. 65-72, tab.
1050. NAPŁYW lt.:dności z~ wsi do miast. Nowe Drogi 1956 nr 2 s .. 104, tail.
1051. NOWAKOWSKI Stefan: Adaptacja
ludności na Śląsku Opolskim.
Poz. 1957.
:l9 Lud, t. XLVI

�610

611

Rec.: J. G.: Ikgained terri tori" ,.: - a sociologist's paradise. Pol. Per··
~)Ject. 1958 nr l s. 85-87 oraz w mutacji franc. Perspect
Pol.
1052. PAWELCZYNSKA
Anna: Z podróży naukowej do Paryża. (Francuski
Instytut
Badania
Opinii Publicznej
i Instytut
D€mografii). Życic'
Szk. uyższej
1057 nr 3 s. 66-68.
10.~:l. POUFNY memori"ł niemiecki z wku 1937 o położeniu powiatu głoę·owskiego. Tłum. i do druku przygotował Józef Stępczak. (Przedmowę
napisał Bohdan Gruchma:n). Poznań 1958 Wyd. Poznański·e s. 83, tabl. 6.
map.4.
1054. SPIS tablic statystycmych.
(Rozwój demograficzny
i gospcdarc.z~·
woj. poznallskiego).
Rocz. Rady Nar. Poz. 1957 s. 107-16:1, tab.
105:1. STASIAK Andrzej: Rozwój dEmograHozny Wrocławia w XIX wiek •.1.
Ś!qs. Kwart.
hist. Sobótka
1958 nr 2 s. 267-:303, ta.b. wykI'. Inh. s.36(1.
10.%. SLASKI Kazimie,rz: Zaludni,snie pUSZICZ PoLski Zachodni~j ,w okres~e
do XIV w. Roczniki Dziejów
Spolecznycll
t Gospodarczych
T. XVI:
1954.
Rec.: Dąbrowski Henryk. Studia Mat.. Dziejów
Wiclkopoi. T. 4: 19f.n
z. 2 s. 425-421i.
10:17. TSCHERNIK Ernest: Die Entwic:k!:ung del' serbische'l1 Bevo!kerung
von 1832-1845. Eine demographische
Untersuchung.
Berlin 1954.
Reoc.: Vielrose Egan. Kwart.
Hist. mater.
1957 nr I s. 141-143.
10.58. VIELROSE Egcon: Ludność Polsk:od
X do XVIII wieku. Ku;art.
Hi.n.
Kult. rl/ater.
19:17 nr 1 s. 3-49, tab. Krat. sad. s. 195-197. Sum.
s. 199-201.
1059. WACH Wladysław: Z zaigadnieó ludnościowych wojewód·zt\va olsztynskiego. Kom-y
maz1tr.-wanll.
10;;8 ·nr 2 s. 154-163.
1060. WOJEWODZTWO
oIs,ztyńskie \\- liczba'ch. Warmia
i Mazury
19;;8
nr 4 s. 27, tab.
1061. :GABOKLICKA Anna: Dyskusja
nad zagadnieniami
demografii
histocr-yc:nnej. Ku..:art. hist. 195B nr 2 s. 649--651.
b) krajoznawstwo
(atlasy, m"py,
Polski Atlas Etnograficzny

prz€'W'odniki)
p. 38.

1062. ATLAS świata. Przewod. kol. red. Zbigniew Brunner. Warszawa 1958.
Rec.: Drz'ewiecka Zofia. Prz. geodez. 1958 nr 9 s. 363-364.
1063. CZVivIINSKA A,. Ja,chnis !VI.: Plock i okolice. Warszawa 1956 S. i T.
s. 87, mapa l, ilustr.
1064. DOROSZ Kazimierz: Indie - kraj i ludziE'. Warszawa 19:15 WP s. 68.
ilustr.
1065. DUNIN M.: Przez Afganistan,
Pakistan i Indie. Tłum. 3 ros. Anto;li
ZaJęski. Wyd. 2 Wars.za'\va 195f; WP s. 284, .ilustr.

GODLEWSKI Air,ksander Lech: Tahiti najpiękniejsza.
),Iapk' i fotografie aut.ora. Warszawa 1957 WP s. 249. tabl. 8.
HOLlVISE!\i Sverre: Poll:nezyjski pasat. Tłum. ze szwedzkiego Witold
~owicki. Warszawa 1957 'skry s. 210 tab!. 3.
HORNIG Aliri'd: Góra św. A:;t1y i jej okolice. Wierchy
R. 24: 1955
s. 89-98. ilustr. tab.
HOUDEK Ivan: Osudy Wysckych Tatier. Wyd. 2. Slovtour 1951.
Rec.: J. R. Wierchy
R. 24: 1955 s. 236-2.38.
JANISZEWSKI
Michal: Geograficzny
atlas Polski. Warszawa
1957
PPWK s. 28.
JAROSZ Stefan: Krajobrazy
Po,lski i ich pIerwotne fragmenty.
Album). Wyd. 2. Warsza,wa 1956 B i A s. 443, mapa 1.
JASIENICA Pnweł: Kraj nad Jan,gtse. Warszawa 1957 Cz. s. 237.
KOCHANSKI \Vitold: Przegląd wydawni'ctw
turystyczno-krajoznawczych. Świet!.
1957 nr 7/8 s. 20-21, ,!lustr.
KONTEK Wacław: Notat,ki Z podróży do Indii. Warszaiwa 1956 LSW
s. 181, ilustr.
KOWALCZEWSKI
Sylwester:
Góry Świętokrzyskie.
Przewodnik
t1lrystyczny.
Wyd. 2 Warszawa 1957 SiT s. 186, ma;&gt;y 2, ilustr.
KOWALSKI Wadaw: Dolina wielki·ch jezior mazurskich. Przewodnik
t1lTystyczny.
Wyd. 2 Warsza,wa 1957 SiT s. 143, maip,a 1.
KRYGOWSIG Władysław: Bieszczady. SzkiCowa mapa szlaków ,turystycznych. Wars.z.awa 1956 SiT, maipa.
LESZCZYCKI Stanisław, Winid Bogodar: Bibli,o,grafia geo-grafii polskiej. 1945-1951. WspólpTa&lt;c. Regina Fle,szarowa (i linni). Wa'rszaw8
1956 PWN s. 219.
LUNDQVIST Eric: Dzicy to my. Tłum. Zoeszwedzkiego Zygmunt La!1&gt;oW!sk,i.
PrzeIPisy OIpr,ac. Robert S till'er. Warszawa 1957 PIW s. 337.
;VIACULEWICZ Witold: Udział Polski w wykonaniu międzynarodow?j
m2:py świ;ata. Prz. geodz. 19.'57nr 3 s. 110-113.
MAPA krajoznawoza
Polski. Warszawa 1955.
Rec.: Tymows.ki Janusz. Prz. geodz. 1956 nr 4 s. 158-159: Kotarski
Stefan. Wied=a i Życie nr 7 s. 503.
MIĘDZYNARODOWE
Seminarium Geograficzne w Aligarh w lndiaJC'h.
Poznaj
$wic;t
1956 nr 5 s. 14, ilustr.
MOSKALA Edward: Pieniny. Szkicowa ma'pa sZilaków turystycznych.
(Lato). Warszawa 1956 SiT mapa.
NAOKOŁO świata. Krótki ,informator geograficzny.
Oprac. i teksty:
W. Lipiński
(i inni). Mapki oprac. Lech Ratajski.
Warszawa
1957
Iskry ·s. 540, map 19, tab!. 5, ilustr.
PARYSKI Witold H.: Tatry Wysokie. Przewodnik
taternicki.
Cz. 3.
Młyni&lt;:ka Przełęc.z-Krywań.
Warszawa
1956 SiT s. 208, i1ustr.
PODRĘCZNY atlas świata. 2. Austria, Belgia. Dania, Francja. Grecja

�613

612
Holan&lt;lia, Hislllpania, Irla'ndia, Jugosławia. Kraje skandynawskie,
Luksemburg, Polska, Portugalia,
Szwaj-caria, Wi.elka Brytania, Włochy.
Krajobrazy. Oprac. L. Ratajski Warszawa 1956 MON k. 8 formatu B:i
w obwolucie zawierającej
mapy.
1087. RUTKOWSKI J.: Gorce i Beskid Sądecki (część zachodnia). Szkicowa
mapa szlaków turystycznych.
(Lato). Warszawa 1957 SiTł
1088. RZEPA Zbigniew:
Zlemie polskie w latach 1864-1914. Padziatb
1 : 800000. Warszawa 1955 W. Kart. m&lt;1Jpaśc-ienna.
1089. SAYSSE-TOBICZYK
Kazimier,z: Na szczytach Tatr. (Album). Wa-:szawa 1956 's. 224.
1090. SIMO W., Madiey B,: W Tatry Słowackie. I nformatOlr. Wyd. 2. Warszawa 1957 SiT s. 50, mapa 1.
1091. SOBAŃSKI Marian: Wisła. (Album). Warszawa 1956 SiT s. 188.
1092. SPIS treści rocznika (mies .. "Poznaj świat"). Poznań Swiat 1958 nr 12
dod. s. 1-4.
1093. STASZEWSKI
Józef:
Mapa
rozmieszczenia
ludności.
podziałka
1 : 22 000 000, Warszawa 1957 PPWK, mapa ścienna.
1094. SUROWIECKI W2Wrzynaec: Czy Gepło był(} rz€·ką? Fragm. ks,iążki
"O rZJeka'ch i splawa-ch kaj&lt;1JkówWielkiego Księstwa Warszawskiego".
Opra'c. Wanda Han-elt. Ziemia 1957 nr 2 s. 15, 31, ilusrtr.
1095. TROCZEWSKI Zbigniew, Antoniuk Jakub: Białystok i ok,oli'ce Przewodnik informatclr. Białystok 1956.
Re'c.: Pi.erwszy po wojnie. Swiat i Ludzie 1956 nr 43 s. 2, i.lustr.
1096. TYMIENIECIO
Kazimierz:
Ziemie ,polskie w starożytności.
Ludy
i ,kultury najdawniej&amp;De. Poznań 1951.
R€,c.: Sułowski Zygmunt: Dzieje Polski starożytnej. Zesz. nauk. KUL
1958 nr 2 s. 93-102.
1097. WIKTOR JaJn: Pieniny

li Ziemia

Sądecka.

Kraków

1956 Wyd. Lite-

ra,ckie.
Rec.: Urban Mairia: Konirontacj.e. Kierunki
1956 'nr 27 s. 10.
1098. WILGAT Krystyna, Wilgat Taceusz: Woj€lwódz.two lubelski,e. Ma,;:J3
turystyczna.
Podziałka 1 : 400000. Warszawa 1957 SiT.
1099. WILGATOWA Krystyna, Wilgat Tadeusz, Gawareoki Henryk: Województwo lubelskie. Przewodnik. Warszawa 1958.
Rec.: Harhala Iren.a: N&lt;lwo~ci wydawnicre o Lublinie i Lubels.zczyźnie.
Bibliot. lubeL 1958 nr 112 s. 23-24.
5. Historia
a) historia

wsi, histo:ria

gospodarcza,

osadnictwa,

historia

prawa

1100. ANTONIEWICZ Włodzimierz: Początk,i Państwa Polskiego w J.VIałopolsce z8Jchodn:ej w świ£otle prac wykopalis'kowych.
Stresz,cz. pracy.
Spraw. Wydz. Nauk. spot PAN 1958 z. 4 s. 18-30.

~

1101. BARANOWSKI Bohdan: G09p&lt;ldarstwo chlopsk.ie i folwarczne
we
wschodniej Wielkopolsce w XVIII wie,ku. Warszawa 1958 PWN s.265.
1102. BARANOWSKI
B&lt;lhdan: Rozwój gospodarki folwar-czno-pańszczyź,nianej w województwie
łęczyckim i w:;-chodn1ej części \Vo;ewód.ztwa
sieradzkiE,go do ,połowy XVII wieku. Zesz. nauk. UL Ser. l Nauki hum.anL,t.-społ. 1955 z. 1 s. 81-103, Res. Sod.
1103. BAUMGART .Jan: Bi'2Ji;agrafia hist&lt;lrii polskiej. Za rok 1955. Wrocław 1958 055. s. XXVII, 307.
1104. BIERNACKA Maria: Kamiep',czyk nad Bugiem _. osada flisacka (ad
końca XIX do połowy XX w.) E.'tnogr. pol. T. 1: 1958 s. 364-366.
1105. BIŁGORAJSKI Frandszek:
Pamiętniki o sprawie 'chłopskiej w 1863 r.
Przygc1tował do druku, wstępem
i ;przy,pisami opatrzył Stan.isła",v
Szcrotka. Wrocław 1956 Oss. s. 138.
\0106. BOENIGK Jan: Minęły wieki a myśmy ostali. Wsrpomnienia. Warszaw'l 1957 LSW s. 304, m3Q'a 1 ilu str.
1107. BOROWIAK .Jaln: Stan pe'siad8,nlia go,SlPodarstw chłopskich w królewszczyz.nach ;powiatu koniński'ego
na schyłku XVIII w. Rocz-i
Dziejów srol.-gcsp. T. 18: 1956 s. 239-287, tab. Res. Rez.
1108. BORTKIEWICZ Filomena: Nadzi,ały i powinnooci cMC/pów ,pańszczyźnianych w dobrach ;prywatny'ch K.rólesrtwa PolskJiego. Warszawa 1958
PWN s. 234.
].\09. BRENTJES Bur·chaI'd: Untersu.chung€fn zu,r Ges,chichte des Ffluges.
I. Bwnzezeit. IT. Neolithikum.
III. Wissens'chafthche
Z,eitschrift der
Martin Lutherunivers;,tat
Halle--Wittenberg.
R. 2: 1952/3 z. 10; R. 3:
1953/4 z. 1-2.
Rec.: Podwińska Zod'ia. Kwart. Hist. Kult. mater. 1956 nr 1 s. 125-131.
1Ul. BRONICZ Stanisł'aw: RolnJ.ctwo Wisi Siołkowice Stare i Nowe w XIX
i :XX w. Etr.cgr. rol. T. 1: 1958 s. 150-161, ilu stil".
1112. BUCZEK Karol: Uwagi o 'Prawie ;chłopów do ziEmi w Po,lsce piastowskiej. Kwart.
hist. 1957 nr 3 s. 86-99.
Res. s. 294-295. Sok
s. 288-290.
1113. BURSZTA Józef: MarteI'liały do techniki ::\płmvu rzecznego na Sani"
i średni'ej Wiśle z XVII i XVIII w. Kwart.
Rist. Kult.
mater.
1955
nr 4 s. 752-782, ilustr. K,ral. sod. s. 824--825. Sum. s. 828.
1114. BURSZTA Józef: Od .osady skwiańslkiej do wsi wspókzesnej.
O tworzerriu się krajobI'laZJu osadui'czego ziem polskich i rozpl'1nowań wsi.
Biblioteka PO:Jularna Polski,€lgo Tow. Ludoznaw'czego. Tom 1. Wrocław 1958.
Rec.: lVI.K&lt;lm. Odra 1958 nr 28 s. 9.
IllS. BURSZTA Józef: S.połeczeńst\vo i karczma.
Propinacja,
-karczma
i sprawa alkoholizmu w sp&lt;lłeczeństwie polskim w XIX wieku. Warszawa 1951.
Hec.: Hejnosz Wojciech. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 794-795,

�615

614
1116.

1117.
1118.
1119.
1120.

1121.

1122.

112:~.

1124,

112:1

CIESIELSKA
Karola: Osadnictwo
"olę:derskie" w Prusach
Królewskich i na Kujawach w świ€tle kontraktów
os.ad-niczych. Studia MOl.
DZiejów
Widkopo!.
T. 4: 1958 z. 2 s. 219-236.
Zsf.
CHOMIN iVIichał: Kobieta u dawnych
Prusów.
Warmia
i Mazuru
1958 nr 6 s. 26-27,
i1ustr.
DERESIEWICZ Janusz: Handel chłopami w dawnej Rzeczypospolitej
Warszawa 1958 KiW s. 317, il'.!str.
DŁUGOSZ WłCldysław: Dąbrowa drzewiej. (Sytuac.ja na wsi rzeszo"""skiej w XIX w.). Zycie kult. Ziemia rzesz. 1956 nr 1 s. 7.
DOBROWOLSKA Danuta, Myrcik-:.\!Iarkowska Danuta: Zróżnicowanie
klascwe i zawodowe wsi Siclkowice Stare i Nowe od pol'lwy XIX \,.
do 1955 r. Etnogr. pol. T. 1: 1958 s. 117-149.
FILIPOWIAK
\Vladysła"..v: Materialy d·o osadnictw3. Wolinian w ,oku:s:e wcz€snośrednicwie'cmym.
Mat. wczesnośredn,
T, 4: U)56 s, 225-·232, ilustr, ma'py, Krat. sad. sum.
FRANCZIĆ Mirc3ław: Technika młynó\v wodnych w Polsoe w XVI
i XVTI \V. K1natolni.k
Histor;; Kultury
Material.n.ej R. 1954 nr 1/2.
RE~.: Łuczak Czesiaw, Hoc:::-i Dziejów
spoL-gasp.
T. 16: 1954 s. 42fł-433.
GARDAWSKI
Aie:,sander.
Gąsowski
,j·erzy, Raj€.ws'ki Zjzisław:
Archeologia
i pradzieje
Polski. R.ed. Z. Rajewski.
Warszawa
1958
PZWS s, 227, ilustr.
GOLDBERG Jc~kJUb:OsadnioCtwo olęderskie w dawnym woje'wództwi·?
łĘ&lt;0zyc.kim i s:izradz!dm. Zesz. nauk. UŁ Ser. 1 Nauki humanist.-:&gt;po!.
1957 z. 5 s. 67--110, tab, R€z. Sum.
JAŻDŻEWSKI Kon""o.o: Kultura rybaków gdanskich \V w. XII i XIII
w świ&lt;Eltlebadal'! wykc,paliskowych
1948-l[):':1.
Roczntk
Gcla1iski
13:
1954.

RE'c.: Let:lej€wicz Lech, Sluc/io cia Dzi.ejow WielkU/.JO!. PO/llOrza
T. 1:
1935 z. 2 s. 301-30.3.
1126 .. JOST0WA Wanda: Wędrówki zarobkowe górali podhalań:5.kkh, Wierchy R. 24: 195:i 5, 141-153,
ilu str. mapa.
1127. KALABINSKI
Stanisław, Tych Feliks: Walki chłcpów Królestwa. Polskie'go w rcvvolucji 1905-H107,
T. 1. sty('zeń - wl'zesieó 190.'). Warszawa 1958 PWN s. XXIII. 1. 127.
1I·~8. KERSTEN
Adam: Chlopi pols~'y w walec z naJ8Zd€m szwedzk'lln,
1655-16~6.
vVarszawa 1958 PWr\ S, 243.
1129. KIEŁCZE\'v'~KA-ZALESKA
:\I'"ria: O powstaniu
i przkClbraż€mu
kształtów wsi Pcmorza Gdans1&lt;~ego, BISKUP Marian: Osady na prawic' polskim na Pomorzu Gdańskim w pierwszejpolowie
XV \\1. \Varszawa 1956 PWN s. 224 ilu str. i mapy 2.
Rec.: Wrzoszk Antoni. Prz. qeo&gt;;r. 1956 z. 4 !c. 828·-330.
Rec.: Tymi"'niecki Kazimierz. Rocz-i hist. R 24: 1958 s. 408-420,
Tomczak Anc!rz·'j.

Zap. hi~;. 1956 z, 4 s. 94.-99. GórSKa Krystyna.
Kwart,
lIlater. 1957 n~ 3/4 s. 64.3-648 tab.
1130. KlETA :vlieczy,:iaw: Zniwaprzed
2 tysiącami
lat. Wieśet

Hist.

KuJr.

1958 nr .')1

s. It

KOSTHZEWS,O
,JÓZ€f: Kultura
łużycka na Pomorzu, Poznail 195!l
PWN s. 4.35, tab!. 3, map 4, ilustr,
II :32. KOWALSKA-LEWICKA
Anna: Hand€l wiejski na Podhalu w drugi€j
połowi€ XIX i wpo:cząt.kach
XX wieku. Kwart.
Hi.~t. Kult. mater,
1957 nr ? s.. 305-314,
m8ipa, R€z. s. 416-417.
11:n. KRUPO\VA
Hanna: Kilka szczegółów orali
i znaczeniu
sołtysów
na PomorZJu Gdańskim od XV do XVIII 'N, Wiad. hist. 1958 nr :ł
il:3l.

s, 228-229.
1134.

Władysław: Wrz€nie rewolucyjne
na wsi ,polski'ej w latac~
Warszawa 1957 LSW s, 236, ilustr.
LESIŃSKI Bogda'n: StanowisIw kobiety w ~clskim prawie zi.emskim
do :połowy XV wieku. Wroclaw 1956 s. 210,
LEWICKI Tadeusz: Litzike Konst.a,ntyna Porfiro:genety
i Biali Serbowie w j::ółnocnej Polsce. Rocz-i hist. R 22: 1955/1CJ56 s, 9-:l4, Krat.
sod. Res.
ŁOWMIAŃSKI Henryk: Podstawy gosp;odar'cze formo'wania się pansb;
-:lowiańskich, Warszawa 1953 s. :398, 1 nlb.
Re'c.: Tymieniecki
Kazimi,Ef;z, Początki państw slowiańskl.ch w na·
świetleniu
gospodarczym.
Rorz-i Dziejów
spcl.-gosp.
T. 16: 1954
s, 9-50.
Res. Krat. iz!oż.
ŁOW:VIIAŃSKI H"nryk: Zagadniero.de roli Normanów w gene'zie ,pailstw
słowiańskich,
Warszawa 1957 PWN s. 202.
MAZUREK ZoIla: Sytuacja e!konomiczna i ",połe'cma na wsi lubelskiej
po r€formie uwłaszczenilQwej 1864 r. Ann. UM.CS Soct. F v. 9: 1951
s. 211-252,
tab,
JVIĄCZAK Antoni: Folwark pańszczyzmany
a wieś w Prusa,ch Króle',"iskich w XVI/XVII wieku, Prz. hist. 1956 z, 2 s, 353-:łCJ2. tab Re;;.
s. 456-458.
Rez, s. 449-452.
Rec.: Caclwwski Stefan. Zap. hist. 1957 s. 1/2 s. 215-228.
ODYNIEC Wacław: Z bada!'! nad rozwarstwieniem
\\isi na Pomorzo.l
w XVIII w. Ku:artaLnik
Historyczny
R. 62: 1955 nr 4/5.
REC.: Cackowski Stanisław. Zap. hist. 1957 z, 1/3 s, 215-228.
ORŁOWSKI
J,: Os,adnictwo i budcw:1ictwo
mieszkalne
na Sląskl1
do XIII wieku na tl€ ca12ści oo:;zarów Polski i terenów p.rz.v!egł~·ch.
Kra,ków 1955.
Hec,: Tyszkiewicz Lech, Sobótka 1956 nr 3 s. 462-470.
PIASCIK Fra:-:;:isz2k: Osadnictwo w puszczy kurpiowskiej,
WarszawJ
Rc'c.: Dąbrcwski
Henr~·k. Rr:c-:
hist. R 24: 19~8 s. 426-429.
KUSZYK

1917-1919,

1135.
11:36.

1137.

1139.
1140.

114J.

1142.

1143.

1144.

1939.

i

I
I
II

Ii
if

~IJ

q,li,1
!

Ii
Ii

'I

!!Iil,1

IIl!:
"

�616
1145. PIERADZKA Kn'styna:
Walki Słowian na Bałty'ku w X-XII
wieku
Warsza'wa 1953.
Rec.: Delimat Tadeusz: O genezIe łodzi klepkowych na Pomorzu. Lud
T. 42: 1956 cz. 2 s. 782-785.
114.6. PODWIŃSKA Zofia: Badania nad hiistorią goo'podarstwa wiejskiego
w Polsce. K1Hlrt. Rist. Kult. mater. 1957 nr 3/4 s. 698-699.
1147. RUSINSKI Władysław:
Dro.gi rozwojowe folwarku pańszczyźnianego.
Prz. hist. 1956 z. 4 s. 617-655, tab. Res. s. 829-831. Rez. s. 823-8f21S
1148. RUSSOCKI Stanisław: Z zagadnień spornych "wolności kmiecej" na
Mazowszu od XIII do XVI wieku. Prz. hist. 19S8 z. 2 s. 261-277. Res.
s. 4.43-4.44. Sad. s. 438-439.
l149. SIERADZKI Józef, Wycech Czesław: Rok 1846 w Galicj.i. Warszawa
1958 PWN s. 488, mapa 3.
U50. STRYCZEK Jan: Chropsldm piórem. Warszawa
19S7 LSW s. 498
tab!. 1.
1151. STUDIA i materiały do dziejów Wielkopol~kj i Pomorza. T. 4. Z. 2(8)
REId. nacz. Zdzisław Kaczmarczyk. Po!znań 1958 PWN s. 463, mapa l.
1152. STUDIA i marteriały do hiSJtorii kultu,ry wsi ,polskiej w XIX i XX w
Zajęcia pozarolndcze. Współdziałanie
gospociar'cze. Red. Kazimiera
ZawistowLcz-Adamska.
Wrocław 1958 0&amp;5. s. 436, tabl. 6, mapy 3.
dlustr.
1153. STUDIA i materiały z dziejów Śląska. T. 2. Red. Kazimierz PQpiołeik
WrOCław 1958 Oss. s. 691, tab!. 2.
1154. STUDIA śląsk~e. Seria nowa. T. 1. Red. Seweryn WysŁouch. Wrocław
1958 Oss. s. 280, m&lt;llpy 2.
L155. SZAFLIK Józef Ryszard: Wtórne lokacje ·na łanac:h 0pusz;czOO1ych
w Po.]soe w XV i XVI wieku. Ann. UMCS Sect. F. v 7: 1952 s. 171200. Res. Rez.
1156. SZYDLOWSKI Jerzy: Uwagi 'o Ipierwotnym osadn1ctwie Sd.ołkowk
Starych. Etnoyr. Pol. T. 1: 1958 s. 103-108, ffi&lt;llpa.
U57. ŚLADAMI dawnych kultur. Od Wołgi diOOceanu S'!J1Okojnego.Tłum
z ros. HEInryk Harland. Warszawa 1958 PWN s. 463, tab!. 15, ilustr.
1158. ŚLASKI Kazimierz: Zaludnienie IPUSm:Z Polski Zachod.niej w okre,ie
do XIV w. Rocz-i Dziejów
spol.-gosp.
T. 16: 1954 s. 51-94. Krat.
izłoż. Res.
Il59. ŚRENIOWSKI Sta:'li,sław: O .,zarobkowaniu"
'chłopów pańswzyznlanych w Królestwie Po1skim w latach 40-tych i 50-tych XIX wieku.
Kwart.
Rist. R. 63: 1956 nr 4/5 s. 159-179.
1160. ~RENIOWSKA Krystyna:
Sprawa ehlopska w XIX w. na ziemiach
polskich w okres,iE' re1'orm uwłaszczeniowych.
Warszawa 1958 PZWS
s. 38.

617
1161. SRENIOWSKI Stanisław: Uwłaszczenie chłopów w Polsce. Warszawa
1956 PWN s. 424 tab!. 11.
Rec.: Pieniewicz Stefan: Prz. /list. 1957 Z. 3 s. 584-590.
1162. ŚRENIOWSKI Stani3law: Wieś polska wpolowie
XVII w. Warszawa
1957 PWN s. 43.
116:~ ŚRENIOWSKI Stanislaw: ZnacZienie prZJE''Clnówkaw ekonomice przed\;wlaszczeniowej.
(Królestwo Polskie w ;polowie XIX wieku). Prz.
hist. 1957 z. 3 s. 525-551.
1164. TOPOLSKI Jerzy: GOSipodar3two wi·ejskie w dobrach arcybiskupstwa
gni.eźni£'ńskiego od XVI do XVIlI wi€Jku. Poznań .1953 PWN s. VIII,
434, ilustr.
ll6S. TYMIENIECKl
Kalzimierz: Folklor 'czy histor,ia? Rocz-i hist. R. 24:
1958 s. 439-449.

, ,.

I

I

1166. TYMIENIECKI Kazimierz: Ziemie p,oIskie w staroźytnośd
Ludowej
i kultury n aj d c:: w niej s.ze. Poznań 1951.
Ree.: Antond€,wicz Wlodzimder.z. Archeo!. pol. T. 1: 1957 s. 215-231.
1167. WAKAR Andrzej: O po·łsko,ści Mazur i Warmii w dawnych wiekach
Warslzawa 1958 WP s. 53.
1168. WARĘ2AKJan:
Osadnictwo kasztelanii
Łowickiej (1136-1847). cz. I
Łódź 1952.
Rec.: Kamiński Adam. Rocz-i Dziejów spoL-gosp. T. 16: 1954,s. 447451.
1l69. WIKTOR Jan: Pieniny i ziemia sądec~a. Wyd. 2 IU'ZUp. Kraków 1953
WL s. 386, ilustr.
1170 ZAJ1\CZKOWSKI Stanislaw Marian: O tzw. osadach siłuźebnych na
dawnyc.h ziemiach łęczy'okklj .i s.ie;radzkiej. Zesz. Nauk. UL Ser. 1
Nau.ki humanis1t.-społ. 1957 z. 5 s. 5-20. R,ez. Sum.
1171. ZAJĄCZKOWSKI
Stanislaw
Mari,an: Służba wojskowa
chłopów
w Pols.ce do p:&gt;bowy XV wieku. Wrocław 1958 Os's. s. 151.
1172. ZINS Henryk: Polożenie ludnościchlapskiej
na Warmii. w pierws~j
połowi-e XVI w. Kuartalnik
Historyczny
R. 1955 'nr 4/5.
R,ec.: PoUa,kówna MarZiEma. Studia do Dziejów
Wielkopol.
Pomorz'"
T. 2: 1956 z. 2 s. 532-536.
b) Dzialacze

ludowi. etnografow.ie

1173. BANACH AndrZJe;j: Ociepka, malarz dnia siódmego. Kraków 1958 WL
s, 146, tabl. 7, ilustr.
1174. BARANOWSKI W.: Działacz .n.iestrudzony. (Nekr.) Wieś wspólcz. 1957
nr 1 s. 165, ilustr. Ziel. sztand. nr 13 s. 3: Wincenty Baranows·ki nie
ż~'je Nekr.) Zif!/. sztanc/o nr 12 s. 1.
,.
"

ii,·
I
!

1.1

i

�618
117.~. BARTOK B.: KODALY Zoltan: Bartok jako folklorysta.
TI. Muzyi..:o
1956 nr 1/2 s. 33-40.
1176. BĄCZKOWSKI Konstanty:
:Y1ąż stanu Kaszub (Aleksander
:\1"ajkowski). Pcmorze 1957 nr 11/12 s. 1-2, ilustr.
1177. BEKKER Józef: Kartka z życiorysu Ks. Ściegiennego.
Ku;art.
Inst
PeL-Radz. 1956 r:r .3/4 s. 109-115.
1178. BIGOS J.: i GENTIL-TIPPENHAUER
Wandc: Józef Bigrs. Pol. s,1
lud. 1957 nr 1 s. 25-32 ilustr.
1179. BOENIKG ,Jan: O przyjacielu
(fragrr:.enty ',\·spomnieri). (Jerzy Lan..:
na1.J,czyciel j::clskiej szkoły na Mazurach).
Mazury
i Warm.ia
1955
nr 7/8 s, 177-182, ilust.r.
1180. BEONIGK Jan: Ws.pomnienia o ,Józefie Bauerze (nau,czycielu i dzi&lt;3łaozu polskim na Warmii i Mazura-ch). Rzeczywistość
19.16 nr 4 s. :J.
ilustr.
1181. BOŻEK Arka: Pamiętniki.
Wstępfmorpatrzyl
Edmund Osmańczyk
Ada,ptacja Hteracka: Antoni Sylwester. Przypis:-'oprac.
Alojzy Targ
Katcwice 1957 Śląs'k s. 349, t.ab!. 1.
Rec.: Orzechcwski
Marian. ŚLąsk. Kwart.
hist. Sobótkcf, 1958 nr ::
s. 324-330. lVT:lchalek l\'raria. Ar'ka Boż€-k, syn ZJemi Ra-ciborskhj
Ku'art.
opal. 1958 nr 1 s. 82-£6. ilu.str.
11e~. BUJAK F. FRANCISZEK BUJAK (1875-1953). (NekT.) C. r. Soc. Sc
Wro-claw v. 8: 1953 s. 139. ING LOT Stefan: Francisz.ek Bujak. Dzia ..
lalność naukowa i pedagogiczna.
Spr, Wroci.
TN T. 8: 1953 dod, ~
s. 1-15. Franci,s:z,ek Bujak: man of lSc1enoe &lt;lind teacher. C. r. Soc.
Sc. WrocI. v. 8: 1953 s. 82-84.
118:3. CHOCISZEW~KI
Piotr,
MAKOW~·.KI Jerzy:
.JÓzef Chodó1Ze-wski
z.a:;;omniany p.i,sarz lud,o,wy. Notry Tor 1956 nr 8 s. l.
1184. CHODAKOvVSKI Z. DOŁĘGA - MASLANKA Julian:
ZOTian D:)lęga-Choda:kowski
(W 130 rcC'zr;icę śmierci). Kwart.
Inst. Pol.-Rad?
19.55 nr 3 s. 180-191. ZGORZF.LSKI Ozesław: Z d.Zliejów sławy Zodana DołE:gi-Chodakowskiego.
Pam. Slow. T. 5: 1955 s. 110-136.
118;;. CICHY J. KUBALSKI
Zdzisl"w:
Jc.n Cichy .,Król Polaków
(Wspomnienie pośmis:rtne). ZI('1.. sztand. 1958 nr 2 s. 4, ilustr. W. S.:
Pi·erwszy wśród równych.
(J:~n Cichy). Nac1odr.zc 1958 \Vyd .. "pee
listc:pad/grudzień
s. 7, ilu str.
1186. CIERNTAK .Jędrzej: Zaborowska nuta. Oprac . .Jerzy Zawieyski. Warszawa 1956. Rec.: ST. K. Ośw. (IOTOS/ych 1957 nr \'2 s. 106; CIERNIA1C
Mieczysław: Z Łęczycy do Gusen. Ziemiq lęcz. 1957 nr 6 s. 4; 1\'1AKARUK Jan: Jędrzej Ciernial;:, Por. BibLiot.
1958 nr 1'2 s. 35-33:
:VILECZKO Franciszek:
..Z" wsią swoją rodzinną żył ... " (Dz,iałalno::ić'
.Jędrzeja Cierniaka1. ZieL sztanc1. 19.17 nr 58i59 s. 8, ilu.str.; MŁODOŻENIEC Stanisl2\v:
Wspomnienie
o Jędrzeju
Cie,ni":";u. Orka 19.;:~
:lr In. s. :3: PIGOŃ Stanisłav.': Za\\'zięt:-, entuzjastC1.: (JE,'orzej Cie!'-

619
niak).

Fragm. książki "Na drogach i manovicach kultury
ludowej"
1957 nr 4 5.3, ilustr.; SPAt"l'DOWSKI Anteni: Czytajmy
.Jędrzeja Cierni3ka. Praca ,~u;ietl. 1957 nr 8 s. 29-:'\4, ilmtr.
] 127. CZEKANOWSKI
.J.: GAJEK Józef: .Jan Cze,:a!lowski ja1{o etnJg.nif.
?rz. (mU'opoL T. 21: 1955 z. 3 s. 1010-10S0, llustr. Rez. s. 1034--105.5.
Sum. s. 1049-1050.
1188. WOKROJ Franciszek:
50-leci~ yromccji do-kt-orskioej prof. ora .Ja.u
Czekanowskiego.
Życie Szk. wyższej.
1957 nr 7/8 s. 93-96.
i189. CZUŁA lVI.: K.OBYLAŃSKI .Józef: Ws~omnienie
o Macieju Czule
chł.o';)s.kim dziennikarzu
i działa·ezu. Orka 1958 nr 29 s. 3. ilustr.
1190. DEJWOREK
Bolesław:
Władysław
Kojder.
Tlu"tr. Paul Wojtyn:l
Wieści
1957 nr 28/295. 4, ilu str.
1 HI l. DERDOW~KI
J. H.: POGORECZ'&gt;fY .Józef: Odsłonięcie
pomnik~\
J. H. Derdowskiego.
Studia
Mat. Dziejów
Wielkopol.
T. 3: 1957 z. 2
s. 345-:146; .JAROSZ De:roo.wski. Kaszebii
1957 wyd. spe.c. nr 2 s. l.
ilu str.
1192. GAJEK .Józef: Oskar Kolberg :jako etnograf. Lud XLIT &lt;: :~5-49.
(p, 1201)
119:;. GŁADYSZ Antoni:
.Jan Dz.ier;:oń. Psz,c;zelarz o świat'Jwej
.sławi".
Katowice
1957 Śląsk s. 56; ReC'.: Ku;art. 0):01. 1956 nr 3 s. 3-24:
GŁADYSZ Antoni: 20 talarów kary za. slowaprawdy
o Śląsku. (Nie~nana karta z życia Dz.is·rż.onia). Głosy .znad Odry 1956 nr 3 s. 2,
i1ustr.; GŁADYSZ A'.ntc'ni: Przeciw p'ru'ik.iC'mu bez'porawiu. (Z życia
Jana Dzi.erżonia). Glosy znad Odry 1956 nr 18 ~. ~; K. N.: Jeszcze
raz o nazwisku
znakomitego
pszczelarza
Dzierżonia. Ję·z. pol. 1956
z. 5 s. 369-370; 1957 nr 5 s. 382-383.
] 194. GŁOWACKI Witold Włodzimierz:
Aptekarz
.Jan K. Semhrzycki
-pisa'n~ dz·iala-cz mazurski. Farm. Pol. 1957 iT .3 s. 73, 75-76.
10]95. HAJDUK Ryszard:
W oC'zach Gestapo.
Ivlaterialy
do arslslztOW'31i
d:zliałaczy polski'ch na Śląsku O:;;-ols:kim). Kn:art.
opal.
1958 nr :~
s. 134-153.
i196 . .JAN Baczewski.
(1890-1958). (Nekr.) Warmia i Mazury 19.18 nr '1
S. 30.
1197. KAJKA M. AG: Skandal nie t.ylko w Ogródku. (O utworzenie
muzeum lVIiehała Kajki).
Swint
1958 nr 33 s. 9, il ustr.
ATLAS
Stefan:
Dos:-&lt;: trenów - cza, pracować.
(Po u;:oczystościach
st:.lłecia urodzin
Michała Kajki).
(Sprawy
kulturalne
woj. Olsztyli ..
ski€go). Praca. śu·ieU. 1958 l'!r 10iU s. 7-9; E. M.: P.cwszednie życie
Michała Kajki. Warmia
i Mazury
1958 nr 6 s. 30. i1ustr.; JA vVORSKI
Kazimierz An::lrzej: W O!sz.tynie i gdz:" indziej. (Jnau~:;:!'acja ro~,:l
poświE;conego :\Iic!1aiowi Kajce). Kamena 1958 nr 19 s. 2, 6; KAJKA
pc€ta ziemi mazurskiej.
Warmia
i I'v1azll.ry 1958 nr 8 s. 2, ilust~ ..
LEKKI Adolf: Gdzie clTZsl b:Cl"- pełni znowu s:~aż. '\' setną roczWieści

I.

�620
nicc: urodzin Nlichała Kajki. Kamen.a 1958 nr 18 ~. 1-2, ilustr.; SUKIERTOWA-BIEDRA WINA Emilia: Kajkowa krzywda. Warmia i Mazury 19.56 nr 10 s. 2, ilu str. SUKERTOWA-BIEDRAWINA
Emilia:
Moje wspomnienia o M. Kajce. Warmia i Mazury 1958 nr 6 s. 7-9.
ilu~tr.
1200. KAPENIAK Józef: Ród Gą'&gt;ieni·ców. Warszawa 1954. Re'c.: W. K
Wierchy
R. 24: 1955 s. 223.
1201. KOLBERG O. GAJEK Józef: Oskar Kolce,rg jako et.nograf. Lud
T. 42: Hl55 'C,Z. l s. 35-48,cz.
2. Sod. s. 964-967. Sum. s. 976-978;
ARMON Witold: Zainv.or,ewwania O. Kc-lberga folklorem litewskim
Lud T. '12: 1955 cz. 1 s. 431-445, mc,pa; DELIMAT Tadeusz: Stosunek Oskara Kolberga do kultury wsi i jej ,przem:,an. Lud T. 42'
1955 cz. 1 s. 49-68;
GAJEK Józef: Reedy,cja dzieł Kolb€lI'ga. Liter.
Lud. 1957 nr 1 s. 22-23;
GLAPA Adam: Wpływ Łuż.y,czanina Smolerja na prace Oskara Kolberga. Lud T. 42: 1955 cz. l, s. 421-424;
GŁADYSZ Mil:'czysław: Silesia,na w teka,ch O. Kolberga. Lud T. 42:
1955 cz. l s. 307-331; MALINOWSKI Tadeusz: Arche'ologia w dzń.ełach Oskara KoLberga. Lud T. 42: 1955 cz. 1 s. 446-453; KOWALSKA-LEWICKA
Anna: Podhale w tekach Oskar,a Kolberga
Wierchy
R. 24: 1955 s. 160-161; OPTOLOWICZ Janusz: "Lubelskie"
O. Kolberga.
Lud T. 42: 1955 cz. 1 s. 216-248, mapa; SOBISIAK
Walerian: Mater,Laly Oskara Ko]'cerga .Q ludow,ej kulturze materialnej wsi w:elk0))ohkiej
w świ.p,Ue ź.ródo€ł rękcl'9iśmien.nych XVIII w.
Lud T. 42: 1955 cz. l s. 143-199 SZYFELBEJN
Zofia: Próba oceny
wartośei materiałów
Oskar,a KolbeiTga dla badań nad kulturą materialną Kurpiowszczyzny.
Lud T. 42: 1955 cz. 1. s. 264-293; TRAWIŃSKA Maria: MazKlw'~zeStare w świetle bada(j Osk:t,ra Kolberga
li. badań wspóJ.czesnych tego terenu. Lud T. 42: 1955 'oz. 1 iS. 249-263:
TURCZYNOWICZOWA Ma.ria: Badania 'etnograficzne Oskana Kolberga
na obszaI"z,e Wielkiot'go Księstwa POZinańskieg'O. Lud T. 42: 1955 cz. 1
s. 200-215,
mapa;
WOLSKI Krzysztof:
Badania
O. Kolberga
w dorzecZJU średniego Sanu. LlIcI T. 42: 1955 ·cz. 1 s. 294-306, małPY:
ZIELINSKI Jan: Oskar Kolberg. Ziem;a kiel. nr 4 s. 3-4, Bustr.
12G2. KONINSKI K. L.: KUDLIŃSKI Tadeusz: Człowiek samotny. (Wspomnienia o Karolu Ludwiku Konills'k'im). Tyg. powsz. 1958 nr 11 s. 5.
7. ilustr,
1203. KORZYCKI Ant::mi: O Sylwestrze
Wojewódzkim
(zało7.ycielu Niezależnej Partii Chło;pskiej). Orka 1958 ni' 50 s. 3. 5.
1204. KOSTRZEWSKI
Józef: Jan CZE:kanowski jako badacz etnogenezy
Słowian. Prz. antropol.
T. 21: 1955 z. 3 s. 1035-10.'37. Rez. s. 1057.
Sum. s. 1051-1052.
1205. KOWALSKI W. (jw): Władysław Kowalski. Tryb. Ludu 1958 nr 352
s. 8. ilustr. (Nekr.) Tryb. LudH 1958 nr 350 s. 2: Zmarł Władysław

621
Kowalski Nek~·.) Zarzewie
1958 nr 51 s. 2; IGNAR Stefan: Przemó/Wienie nad trumną zmarłego. Zie!. Sztand. 1957 nr 13 s. l, ilustr.
1206. KRZĄSZCZ W.: WARDASOWNA Maria:
U Walentego Krząszcza.
Przemiany
1957 nr 17 s. 2.
1207. KUNZENDORF Anna: Człowiek i eksponat. (Wystawa poświęc0ina
Krzysztofowi
Celestynowi Mrcngowiuszowi
w Muzeum l\lazurskdm).
Mazury
i Warmia
1956 nr 1/2 s. 32.
1208. LIETZ Zygmunt: Plehiscyt na Powiślu, WarmLi i Mazurach w 1920 r
Warszawa 1958.
Rec.: Oracki Tadeusz: Nowa książka o plebiscycie.
Warmia
i Mazury 1958 nr 3 s. 24-25.
1:1.09.LOMPA J'.: Pośpiech Leokadia, Pośpiech Jerzy: Bibliografia
Józefa
LamPY. KwartaLnik
Opolski
1957 nr 3.
Rec.: Wilczek Stanisław.
Zaranie
śląs. 1957 z. 1/2 s. 130-132; Lubosz Bolesław: Nadzieje i radości. (Działalność Józefa Lompy). Przemiany
1957 nr 26 s. 3, ilustr. Dubiel Ludwik: Józef Lompa - pionier etnografii I{::olskiej na :::'ląs:ku. Kuart.
opal. 1957 ,nr 3 s. 23-48.
1210. LUD ,po:sk,i w walce o wolność i s'cojalizm. 1 rok s,Z1kółpolity·cz,ny.cłl.
Cz. 2 Warszawa 1956 KiW s. 124, tab!. 16, ilUlstr.
1211. L YŚ Wladysław::
Powstanie chocholowskie. W !lO rocznkę 18461956. Warszawa 1956 LSW s. 53.
1212. MACHA Y Ferdynand:
Chlap siewcą światła. (O Piotrze Borowym).
Znak 1958 nr 'i s. 831-841 Res. s. 871-872.
1213. MACUREiK J. Z. W.: 30-1ec:e pracy nalukcwej ,prof. Józefa Ma'curka
(oraz) Bibliografia ,pracy. " Prz. Zach. 1955 nr 9/12 s. 304-308.
1215. MAKOWSKI Jen;y: Igna,cy Lyskowski (W 70 rccZJnicę śmierd). Z tradycj.i walki o pols,kość Pomorza. Nouy Tor 1956 nr 26 s. 2.
1216. MALEWSKA Z.: GAJKOWA Olga: Zofia Malewska. (Nekr.) oraz
Wykaz prac. Lud T. 42: 1'935 cz. 2 s. 884-888, ilustr
1217. MALLEK K.: KOZIELECKI Józef: "Jest dąb nad l\1ukrem". (Działalność s,połe,cznai pedagogiczna K. Małłka na zi,emi mazurskiej).
Glos Naucz. 1958 nr 17 s. 2.
1218. MAREK Franciszek Antoni: Ks Norbert Bończyk. Pooeta ,i rpatriota.
Opole 1957. Prezydium Woj. Rady Narodowej. s. 165, ilustr.
1219. MOST Władysław: Paweł Oszelda, bojownik Wiosny Ludów. Wierchy R. 24: 1955 s. 83-88, ilustr.
1220. MOŚCICKI H. J., Radlak B.: Walkli chłcrpskie w Królestwie Polskim
w rewolucji 1905-1907. Wybór materiałów i dokumentów. Warszawa
1956 KiW s. XII, 181.
1221. NECEL A.: Zwardoń Andrzej: Agust.yn Necel - dobry rybak i ...
pisarz. Odra 1958 nr 5 s. 5.
1222. NITSCH K.: OGRODZIŃSKI Władysław:
WarmiJ1sko-mazurski
jubileusz Kazimie'rza Nitscha. Rzeczywistość 1956 nr 9 s. 2--3, ilustr.

�623

622
1223. PATKOWSKI Aleksan.der: W holdz.iEodla ziemi rodzinnej. Wstępam:
poprz2dzili: Sbn.isła\\i Arnold i Piotr Bana,czkowski.
\\'2nzawa
19'i3
LSW s. 317, tabl. l, ilustr.
1:!~4 PLANET ORZ .j',: FIKUS Jan: ,Józef Planetorz
- bojownik [) sprcl\\ ';
ludu Opolszczyzny (W31pomnie!1\e pośmiertne).
Ziej. Sztand.
1956 nr t8
s. 4.
122~. HO!VIBOWSKI Aleksander:
WOjny ciomcw!Ć nauczyciel"
z Lubsz~'
(W 160 !'·ocznicę urodzin Józefa Lampy). Nou:c SY[fn. 1957 nr 26 s. 2.
122f:i. SĘDZICKI Francisz'2k: Jestem Kaszubą. Warsza\va 1956.
nec.: Krmieńsi&lt;a Anna. Książka dla Ciebie. 1956 nr 4-:. 6. Czewicz
A.: "Jestem Kaszubą".
Przed).:olc
1956 'nr 7 ·s. 3.
1227. SIKORSKA Halina: Kaszubski
Kordecki (Z obrony PucKa 16;;6 r.)
KClszebi! 1958 nr 7 s. 4.
1228. SKUZA W. J. B.: Wojciech Sku.za - ,postępowy poeta i radykalny
działacz chłopski.
Zie!. Sztand.
1956 nr 44 s. 7, ilustr. ; Binczak
Józef: O Wojciechu Skuz:ie. Wieści 1957 nr 16 s. 6, ilustr.
1229. SMOLEŃ .J. JAKUBIEC
Ig'nacy: Jan Smoleń wierny syn wsi ,polskiej. Wieści 1958 nr 21 s. 3, 7,ilustr.
1 nc. SOLARZ J.: DEJWOREK
Bol~slaw: Solarz w Szycach Wieści 19~-;nr 3 ·S. 3-4;
SOLARZOWA
Zoiia: Rozmowa o Igna'cym Solarzu.
Rczm. przepr. Stanisław
Ziemiak. S).:óldz. produk.
1956 nr 48 s. fi.
1~31. STELMACHOWSKA
B.: KUTRZEBA-PO.JNARO\\'A
Anna: Prof. dr
Boż~'na Stelmachowska.
(Nekr.) Etnogr.
pot. T. l: 1958 s. 367-369.
ilustr.
1232. SUKERTOWA-BIEDRAWINA
Emilia:
Uczczenie
Je:-zego Lanc,\
w P'iasutnie. Studia
do dziejóu'
Wielkopol.-F'omol'za
T. 2: 1956 z. 1
s. 351-352.
12:3;3. SULIMA Stefan: Warmiński
"Tatko" z Gietrzwałdu.
W 30 rocznicę
zgonu Andrzeja
Sam:ulowskiego.
Olsztyn
1958. Pojezierze
s. 48.
t.abl. 16.
12:l4. SYGIETYŃSKI
T.: DOBROWOLSKI
Stanislaw
Ryszard:
TadelL?
Sygietyński.
W 1 rocznicę zgonu twórcy ,;;\JIawwsza". Życie Warsz.
1956 nr 119, s. 2, ilustr.
] 235. SZCZOTKA S.: BURSZTA ,Józef: Prof. dr Staniolaw Szczotka. Chlol.)
góral i uczony. ::'ucl. T. 42: 1955 cz. 2 s. 879-884;
Piw8rski Kazimierz: Stanisław
Szczotka.
(Wspomnienie
pośmiertne).
Studia
dr)
dziejów
Wielkopol.
i Pomorza
T. 1: 1955 z. 1 s. 349-353
1236. ŚLASKI Jerzy: Dług ciągle niespłacony. (Ruch o,poru na Kaszubach;.
Kierunki
1957 nr 34. s. l, 8, ilustr.
1:13"/. WALLIS S.: LIGĘZA Józef: '3tanislc;w Wallis. etnograf
Górnego
Śląska. WspomnienQc pośmiertne.
Zoranie
Ślqsko 1957 z. 1/2 s. 96--103, ilustr.
1:&lt;'38. WO\VRO .l'.: KOZIKOWSKI
Edward: Wspomnienie 0 .Jędrzeju Wo\\,-

rze. Prclca śu:ktl. 1957 nr 1 ::. 20-28. ilustr. nr :3 s. 24-29. ilustr.
Seweryn Tadeusz:
Żywot i d&lt;ielo pcw5inogi beskidzkiego
.Jędrzej:,
Wowry. Poj. Szt. lud. 195(; nr :3 s. 131-157, ilustr.
1239. WYSOCKI Alfons: :vIaksymiliar; Bukowski
Kaszuba działając.,·
na PD\viślu K;;szebe 1958 nr l.'i s. 3, ilustr.
1240. WYSZOMIRSKI
Kazimi,rz:
Dzio:laC? ludowy.
Ziel.
S,1(1nd.
193';
Dl' 40 5. 4.
1241. ZEGADLOWICZ
Emil. Kozikowski
Edward:
O .Ję::lru~ju Wov....
rz"
snycerzu beskidzkim.
W,:pomnienia,
szkice. \vie-rsze i opowiadania.
Warsza-\oI.·a 195? LSW s. 192, tab1. 18.
c) Wal~i klasowe
124:2. AN'DHUSIKIEWICZ
Janusz:
Sabala w pc,\\,stan;c: chochołcwskim
Od A do Z 1956 nr 8 s. 2, ilustr,
124:3. BARANOWSKI Bohdan: Położenie i walka klasowa chłopów Vi kró!e',vszczyzn.ach woj. łęczyckiego w XVI-XVIII
wieku.
'Varszawa
1956 LS\Vs. 1%.
i244. BARA:.I\'"OW.:':KI Bohdan: Z Q'Z!{'Jow antyfeudaln~'ch
ruchów chłopskich na Podlasiu. (Walka oehło'p6w sura:skich z feudaln~'m 'udskiem
w XVI-XVII[
wieku). WarsiZlawa 1953.
Rec.: Przyboś Adam: Rocz-i Dziejów
spo1.-gosp. T. 16: 1954 s. 470472.
1245. BOGATYŃSKI
Wiadysław:
Walka chlclpów z UoCi5ki€'!TI
szla'cheekim
w Polsce w XVII i XVIII wi€l~u. (Do,kum€lntacja historyezna
do
malpy znajduj(lcej się na wystawie "Historio: wsi" w Muzeum EtnografLcznym w Kra·kowie). Kraków 1955 Muzeum Etnografi,czne s. 82,
mapa l, iklt5tr.
Ree.: LopuszafJski
Bolesław. Wlerchy
R. 25: 1956 s. 288-289. Kraków 1955 Muzeum Etnograficzne
s. 82. mapa 1, ilustr.
1246. BRODOWSKA HeIe'na: Z badań ruchu chłopski,ego na tereni,e gmin
wi,€\jskkh w okrę·gu łódzkim \V ·okresie rewolucji
1905-1907 r. Zesz..
Nauk. UL s.er. 1 Nau.ki Huma,nisL-Spol.
1957 z. 5 s. 157-174. Re!z. Sum.
1247. BURSZTA ,Józef: Zbiegostwo chłopów znad Sanu w I ćwiNoCi XVIII
wieku. Rocz-i Dziejów
spoc.-gosp.
T. 17: 1955 s. 55-84. tabl. mapy.
Res. Sok.
1248. FILONIK Adam: Podlas,ie w ogniu. (Powstanie chłop'ski·e w XVII w.)
Świat
i Ludzie
1956 nr 5 s. 2.
1249. FOLTA Wladysław: Ws't:omnienia z walk młod.zi€'ży chłopskiej. WarsczaW8 1956. Iskry s. 301 ilustr.
1250. STANISZ Tadpusz: Wiciowe wspomnienia.
Naw. tyg. 1956 nr 44 s. 1.
3; T . .J.: ~ie tylko historia. Nou:e Drogi nr 11/12 s. 151-154.
Rec.: BarcikO\vski Kazimierz. W'.pomnienia uczestnika. Wieś wspó!cz.
1957 nr G;8 s. 182-185: L. :\1.: Lewą marsz. Nowa kult. nr 11 s. 11.

,

,

�624
1251. GIEROWSKI Józef, Mic:halkiewicz Stanisław:
Wystąpienia
chłopów
w NiemQdlińskiem w 20 latach XVIII wieku. Studia Mat. Dziejów Sląska T. 1: 1957 s. 7-79, tab.
12.52. GRAD MiE'czysław: J'zieje &lt;:hkpskliej walki. Drogi przemian spolecznych w Woli Dalsz,e) Warszawa 1955 LSW s. 202, ma,pa l, ilustr.
1253. KULA Witold, Leskie~iczcl\Va .Tanina: Źródła do dziejów powstania
c:hlOiPÓWszawel.skich w 1769 r. Teki arch. 1957 z.. j s. 228-333, tab.
1254. KURASIŃSKI
Jan: Bunt łęczyckich flisaków. Ilustr. Marian WiSniewski. Zie7nw lĘcz. 1957 nr 4 s. 2.
1255. KUSZYK Władysław: Wrz,enie r€l\volucyjne na wsi polski.Ed w lataei1
1917-1919. Warszawa 1957.
Rec.: Kuźmiński Tadeusz. Z pola Walki 1958 nr 4 s. 344.-351.
1256. KUŹlVlIŃSKI Tadeusz: Chłopi w ,wal-ce o ziemię i wł,adz.ę. 1918-1919
Warszawa 1957 WP s. 77, ilu str.
Rec. Misiuna
Władysław:
Rocz-i
Dziejów
spol.-gosp.
T. 18: 19;jti
s. 376-377.
12'57. LABUDA Gerard:
Rozruchy
pomo'rsk'im w r. 1651. Studia
1956 z. 1 IS. 9-28.

chłopskie na PQgral1iczu wielkopolsko ..
do Dziejów
Wielkopol.
Pomorza
T. 2:

1258. LESZCZYŃSKI
Józef: Chłop śląski w walce z kontrrefo,rmacjq
w drugiej połowie XVIII stulecia. Kwart. opal. 1958 nr 2 s. 104-133,
1259. LESZCZYŃt::KI .JÓzef: Przyczynki
do dziejów walki klasowej chłopów górnośląskich
w 'piElrwsz,ej połowi€ XVIII w. Kwart.
opoL 1956
nr 4 s. 46-56.
1260. MADAJCZYK Czesław: Walki chłopów polskich w latach trzydziestych. Warszawa 1956 WP s. 53.
1261. MELICHERCZIK
Andrej:
Juraj Jfmoszik.
Hrdina pratifeudalneho
odcoja slovenskeho l'udu. Praha 1956.
Rec.: BrroZCl\Vska Ter,esa. Liter. lud. 1957 nr 1 s. 46-48.
1262. MICHALSKI Stanisław:
W obronie szkół wiejskich. (Z dziejów walki
chłc,Pów 'inauczy'Cie1.stiWa wc,jEwództwa poznańs.kiego o demokratyzację s,zkół powszechnych
w okresie międzywoje'nnym).
Rocz-i
his t.
R. 23: 1957 s. 607--631, tab. Res.
1263. MOLENDA Jan:
Carat i klasy posiadającE: w walce z rewolucją
1905-1907 r. na wsi polsk1ej. Przegląd Historyczny
1955 nr 1-2.
RE'C.: Pi€,trzak-Pa:włcwska
Ioena. Rocz-i Dziejów
spol.-gosp.
T. 18:
1956 s. 378-380.
1264. MURA \\l:SKI Ryszard: Z walk chłopskich w okręgu łódzkim w j 905 r.
Za u:oln. lud. 1955 nr 12 s. 4-5, 'iJustr.
1265. NAWROCKI
Sta.nisław:
Zaburzenia
chłQPs'kie w rpowiecie ostrzesZiowskim w lataich 1848-1849. Rocz-i Dziejów spol.-gosp. T. 17: 19.'i:i
s. 85-110, tab. Res. Sok.
1266. NOWAK Kazimierz:
Strajki i wystąpienia
chłopów w latach 193(}-

T

625
1934 w Małopolsce.

Prz.

His!.

1958 z. 3 s. 510-529.

Re.&gt;. s. 642-643.

Sod. s. 636-63'1.

1267. ORACKI

Tadeusz:
Echa rewolucji
1905-1907
na Mazurach.
Hist.
1957 nr l s. 43-47.
ORZELSKI Henryk:
Z przeszłości Białostocczyzny:
Kurpie przeciw
feudałom. Świat i Ludzie 1956 nr 20 s. 2.
PETERS Stanisław:
Antyfeud8.lne
bunty chłopskie w XVIII wieku.
Now. tyg. 1955 nr 48 s. l, ilu str.
PIEPRZYK
Józef: Gdy chwała boża r-osła na krzywdzie
ludzkiej.
PrzyczY:1€lk do 'pcwstania
chłopów wielko;p&lt;llskLch w 1651 r. Nou:y
Świat 1956 nr 15 s. 3.
PODRAZA Antoni, Roztworowskii Emanuel:
Materiały
do sytuacji
na Ukrainie
Prawobrzeżnej
i ruchów
hajdamackich
lat 50-tych
i 60-tych XVIII w:eku z kc.re3Qcndencji .Jerzego Wandatina Mnis2JCha.
Prz. hist. a9E6 z. 1 s. H3-160.
POPIOŁEK Oswald Stefan: Bunty chłoc..JskLena Górnym Śląsku d::J
roku 1811. Wyd. 2 Wars.z.awa 1955.
R€c.: Żychowski Marian. Ku:art.
hist. R. 63: 1956 nr 1 s. 203-20ł;
Bieniarzówna
.Jalnina. Rocz-i Dziejów spol.-gosp. T. 17: 1955 s. 304-307.
ROGALA Władysław: Organiz.a,c;e społ-eczn€ ,i gospodarcze ws,i Wielkopolskiej ter'2nem walk klaso'\vych w latach 1919-1923. Studia do
dziejów
Wielkopol.-Po7norza.
T. 1: 1955 z. 2 S. 179-208.
ROGALA Władysław:
Źycie i walka wsi Wielkopolskiej
:w latach
1919-1925. Wars,zawa 1956 LSW S. 186.
Re'c.: Rocz-i Dziejów spol.-gosp. T. 18: 1956 s. 289-313 tab. Res. Rez.
SIERADZKI Józef, WyoE1ch CZ,€sław: Rok 184.6 w Galicji. Materiały
źródłowe. Warszawa 1958.
Rec.: Gałaj Dyzma. Materi,ały o 'chłopskjm bU!Dcie 1846 ooku Wie';
wspórcz. 1958 nr 10 s. 138-143;
Kieniewicz Stefan. Prz. hist. 19.53
z. 4 s. 797-802.
SULEWSKI Wojciech: Jan Neczaj (dowódca oddziału hrubieszowskic:h
po.wstańców w 1863 1',) Przyjaźń
1956 nr 14 s. 10.
SZABLIK .Józef Ryszard:
Poj,ożenie i walka klasowa chJ.QlPóWwe
wsiach staros.twa parcz'ewskiego
w XVII wieku.
Ann. UMCS Sect.
F v. 9: 1954 s. 179-210. Rez. Zsf.
SZEla Jakub: Pięć prac o Jakubie Szeli. Przygotował do druku i wstępem opatrzył Czesłal\V WyoE'ch. Warszawa
1956 LSW s. 160, tabl. 1.
Rec.: Tyrowkz Marian. Rocz-i Dziejów spcl.- gasp. T. 19: 1957 s. 471476.
SZCZOTKA
Stanisław:
Zab'urz.enia chloplSkie w Białostocczyźnie
(1861-1£69). Warszawa 19:.'.3.
Rec.: Żychowski Marian. Kwart.
hist. R. 63: 1956 nr 1 s. 206.
TOPOLSKI Jerzy: Poloźenie i walka klasOI\Va chłQPóW w XVIII w.
Nauka

1268.
1269.
1270.

1271.

1272.

1273.

1274.

1275.

1276.
1277.

1278.

1279.

1280.

40 Lud.

Konst.

t. XLVI

�626

1281.

1282.
1283.
1284.
1285.

1286.

1287.

1288.

w d08rach
a,c~·biskups.twa
gnieżnienskieg(l.
Warszawa
1956 P\V!\
s. 301.
Rec.: Żytkowic:z Leonid. KwaTt. Hist. 1958 nr 1 s. 145-152.
TOPOLSKI Jerzy: Walka chłopów podlaskich w przeddz:en i w czasi.€ insurekcji
kościuszkowskiej.
Rocz-i
Dziejów
spol.-gosp.
T. 18:
1956 s. 109-130.
Res. Recz
TRUDZIK Zbigniew: Pierwsze powstanie
ludowe \V Polsce (10381039). SprQw. Wrocl. TN T. 8: 1953 S. 65-68.
TYROWICZ Ma,rian: Potomkowi'e J. Andmlsikiewicza
z Chochołowa.
Wierchy
R. 24: 1955 s. 214.
WARCHOLIK Stanisław: Odgłosy ruchów ·chłopskich w Bocheńskiem
\\i polowi.€ XVII wieku.
Kwart.
Hist. R. 63: 1956 nr 1 s. 167-173.
WĄSICKI Jan: Przyczynek
do dziejów walki
klasowej
"olędrów"
wsi Chmielinka w latach 1793-1806.
Studia
Mat. Dziejów
Wie/kopol.
T. 4: 1958 z. 2 s. 73-83.
Zsf.
W DWUDZIESTOLECIE
w.ielki'ego strajku
chłopskjego
1937-1957.
Warszawa 1957.
Rec.: D. G. Wieś u:spólcz. 1957 nr 6/8 's. 178-181;
(ms): Książka {) strajku chłopSlkim. Zie/. Sztand.nr 66i67 s. 6. W dwudziestą rc.cz:nicę strajku
chłOlp·skiego. (Dokumenty).
Życie
Warsz.
1957 nr 193 s·. 3, 5, iłustr.
WILLAUME
Juliusz:
Położenie
wł·oŚiCian iantagon.izm
klasewy
w Gośc1eradowi'e u SichyłkJu ep'oki :fe.udalnej. Ann. UMCS Sect. F v. 7:
1952 'S. 1-35.
Res. Rez.
WÓJCIK Adam: Walk,i chłopów z uciskiem feudalnym
(w pow. gorlickim!i jasie'lskim). Wie'ści 1958 nr 49 s. 4.
6.

Historia

sztuki

WYCECH Czesław: Powstanie chIOIpskie w roku 1846. WaTSizawa 1956.
Rec.: Szczawiej Jan: Newa książka {) rewolucji
chłopskiej
1846 r.
ZieL .sztand. 1956 nr 40 s. 3-4; :1ychowski Marian: Kwart
Hist. R. 63:
1956 nr 1 s. 204-205.
1290. BIERNACKA-LUB.AŃSKA
M.: Skalne
malowidła
Sahary. Wiedza
i Życie 1958 nr 10 s. 622-623,
ilu str.
1290a. B. W.: Sesja naukowa Stowarzyszenia
Historyków Sztuki poświęcona
sztu.ce Warmii i Pomorza w,s,cho-ctniego. Biul. Hist. 1956 nr 1 ~. 184-

T
!

627
1293.

1294.

]295.

1296.

1297.
1298.
1298a.
1299.

s. 67-89.
1300.

1301.

1302.

1303.

192.

MORELOWSKI Marian: Ocalone ręko.pisy F. B. Woernhe,ra i ieh znaczenie dla historii sztuki i kultury Śląska. Sprawozdania
Wroclalcskiego Towarzystwa
Naukowego.
R. 5: 1950 dod. 4.
Rec.: GolacholWski Stefan. Sobótka R. 5: 1955 nr 4 s. 723-728.
1292. NAHLIK
Adam:
Tkaniny
w XIII-XIV
wiecznego cmentarzysk3
miejscowości Równina Dolna, pow. Kętrzyn. Rocz-i olszt. T. 1: 1958
~.171-19L
ilusir. rys. :wykI'. Krat. sod. Sum.

ZIN Wiktor: RZ1m1iosło ·re'nesans'OI'JJych sztukatorów
tech. 1958 nr 5 s. 7-14 HustT.

lubelsk,i.eh.

CZ43

7. Historic&gt;. literat'ur)'

1289.

1291.

OD REDAKC.JI (II Ogólnopolska
Konf€rencja
Naukowa w Sprawie
Badań nad Sztuką). Mat. Studiów Szt. 1955 nr 3/4 s, 5-7. Tekst również w jęz. franc. s. 332-534;
ros. s. 527-529.
OLSZEWSKI A.: Przegląd piśmien:1ictwa polskioego z zakresu historii
sZituki za okres od 1951-1954
r. Ochro Za byt. 195j nr 3 s. 213-216,
1956 nr 1/2 s. 121-131,
nr 3 s. 199-202.
PRZEBIEG Obrad II Ogólnopolskioej Konferencji Naukowej w Slipuawie
Badail nad Sztuką w dniach 30. V. - 4. VI. 1955 T. W WaTszawie-.
Mat. Studiów
Szt. 1955 nr 3/4 s. 523-526.
REHOROWSKI
Marian: Ze studićw nad meblarstw€'ffi terenu opolskiego od XI do XV w. Fragm. książki "Meble polskie od XI do [pierwszej poło XIX w." Ku:art. opal. 1955 nr 3/4 s. 117-131,
ilu,str.
ROCZNIK HistoTi:i Sztuki. T. 1. Red. Juliusz Starzyński.
Wrodaw
1956 Oss. S. 559, ilustr.
SEWERYN Tadeusz: Kaplkzki i krzyże 'przydrożne w Polsce. (Album).
Warszawa 1958 Pax S. 213.
STARZYŃSKI Juliusz: Nowa metodologia badań nad sztuką w walce
o so·c:jalistyczną kulturę. Mat. Studiów
Szt. 1955 nr 3/4 s. 14-25.
TOMKIEWICZ Władysław: Rozwój badań nad sZJtuką polskiego odrodzenia .i baroku w latach 1945-1954.
Mat. Studiów
Szt. 1955 !lir 3/4

13C3a.
1304.

l:lO5.

CZECZOT.J. ŚWIRKO Sta'nisław: Ballady Czeczota. ich związek z fO'Iklo-roem i z ludoW'O~cią M.iekiewioza. Liter. lud. 1958 nr 1 s. 20-39,
Bu str.
KRZYZANOWSKI
Julian: Mądrej głowie dwie słowie. Trzy CR'I1t.urie
pI'zysłówpolskich.
Warsza:wa 1958.
Ree.: Iwaszkiewicz
.Jarosław:
Dwie słewie.
Zycie
Worsz.
1958
nr 191, s. 4.
LUDOWOŚC u Mickiewicza. Praca zbiorowa. Red. Julian Krzyżanowski i Ryszard Wojciechowski. Warszawa 1958 PIW s. 575.
Rec.: Przyboś Julia:n: Mi'cki€wicz ludowy. Prz. kult. 1958 nr .39 s'. ~.
Nauka. Polska 1956 nr 2/3 s. 59-88.
Sod. s. 390. Sum. S. 399.
LĘGA Władysław:
Legendy PomorB.
Gdynia 1958 Wyd. Mors'kie
S. 199 tabl.
13.
:lVIANTEL-NIEĆKO Joanna, PILISZCZIKOW A Nina. STOPA Roman:
Z czarnego lądu. Przysłowia, OpoWLE.ści,zagadki abisyńskie, murzyńskie, pigmejsko-kahaoisańskie.
Warszawa 1958 WP S. 241.
PIĘTAK Stanisław: Nieodzowne wyjaśnif'nia.
(Chłopskość i ludowość
PO€zjL) Orka 19.58 nr 3[1 s. 4.

�628

629

1306. POLSKA Bibiiogra£ia Literacka. T. 1-3. Lata 1944/45, 1947. 1958.
Wwcław 1956-57.
Rec.: Pędziński Zbigni,s'\v, Bibi(lgrafia - jakiej nie było. Tyg. paws:!.
1958 nr 21 s. 6; WP Prz. bibliot. s. 1 s. 60
1307. ROCZNIK Literacki. 1955. Red. nacz. Zofia Szmydtowa. Bibliografia,
indeks. Warszawa 1956 PIW s. 675; Rocznik Literacki
1956. Warszawa
1957.
Rec.: Łukasiewicz Je'ce·k. Tyg. pOWSZ. 1958 nr 25 s. 5. SJek:'ers;ki 8ta'Sław. Bibljot.
1958 nr 5/6 s. 176-178.
1308. SZMYDTOWA Zofia: Ludawość "Grażyny".
Pam. Lit. 1956 z. 2
s. 380-390.
1.309. ŚWIRKO Stani,s-law: Z konffTencji paremiograf1cznej
VI Cieszynie
(21.-22. X. 55). Lud T. 43: 1956 s. 447-451.
1310. WOJCIECHOWSKI Ryszard: Elementy ludowe w ,,Panu T,adeuszu"
Pol. Szt. lud. 1955 nr 6 s. 323-334.

1311. BOGDANY Wanda: Gazeta Muzyc.zma i Teatralna. 1865-1866. Przeglqd Muzyczny.
1877. Kraków 1955 PWM s. 93. Bibliografia Polskich
Czasopism lVIuzyczlDych.R.ed. Tadeusz Strumiłło. T. 4.
1311a. CHYBINSKI Adolf: Karol Szymanowski a Podhal€. Kraków 1958
PWM s. 83, tab!. 7.
1312. HANUSZEWSKA M., Schaffer Bogusław: Półka z książk8mi. (Bibliografia aJdnotowa,na.) Ruch muz. 1958 nr 19 s. 19-21, nr 20 s. 30-32.
1313. MICHAł~OWSKI K·ornel: BLlJ.Jiog,rafia polsikie,go piśmie'nnidwa
muzyczneg.o. Wyd. 1. Kraków 1955 PWM s. 280, tab!. 8.
Rec.: Klimcz.a.kowa Halina. Prz. bibliot. 1958 z. 2/3 s. 242-251.
1314. SPRAWOZDANIA. (Bibliografia adnotowana).
Muzyka
1958 nr 1/2
s. 197-207, nuty.

IX. VARIA
1315. BRZEZIŃSKI Stefan Julian: Polski Związek Ludowy. Materialy
i dokumer;ty.
Wall'szawa 1957.
Rec.: Kurkiewicz Władysław: O nauczycj,elach lUiclJowcach.Nowa Szle
1958 nr 1 s. 46.
1316. CIEŚLAK Tadeusz: Postulaty rewQ1ty pospólstwa gdańs,kicgo w r.1525.
C::asorismo
Prall.'no-H:storyczne
R. 6: 1954 z. 1.
Rec.: Walus7,ew:ska Janina. Roc:-i gdański T, 15/16: 1956/57 s. 586-588.
1317. CHOJNACKI Władysław: Wychodź·cy mazurscy w zachodn:ch Niemczech przed I wojną światową. Prz. zach. 1956 nr 7/8 s. 310-339.

1318. CZERNIK Stanis!"w: Z życia pańszezyźnianego w XVII wieku Warszawa 1955.
Rec.: E. K. Wied.:a i Życic 195.5nr 12 s. 8,58-859.
J 318a. JANICKI Jerzy: l\1eczet w Bchonikach. Skupiska Tatarów w Polsce).
Su:iat 1956 nr 20 s. 12-14, i'lustr.
1319. KOTULA Ta'deusz: Studia nad problemem afrykańskiej
annamy. Prz.
hist. ~958 z. 1 s. 1-20, mapa, Res. s. 213-214. Rez. s. 205-206.
1320. MATUSZEWSKI Jazd:
Trakcja
konna w rozwoju historycznym.
Streszez. Spraw. Wrod. TN R. 7: 1952 ·S. 57-66.
1321. OPPEN D1etrich von: neutsche Polen und Kaschuben in Westpreussen
1871-1914. Jahrbuch fur die Geschichte Mittel- und Ostdeutschlands.
T. 4: 1955.
Rec.: Cieślak Tadeusz. Studia Mat. Dziejów
Wie/kopal.
T. 4: 1958
z. 1 s. 477-481.
1322. PRZECŁA WSKI Krzysztof: Pr7.ewodnik w dziedzinie badań sPQłecz,nych. Ku·art. pedag. 1958 nr 1 s. 200-202.
1323. SOKOŁOWSKI Kazimierz: Spoiyeie wsi w Polsce Ludowej. Spraw.
Wydz. Nauk. Spał. PAN 1958 z. 2 s. 95-97, tab.
1324. TAZBIR Janusz: Propaganda ,kontr,reforma.cji wśród chłopów inflanckich (1582-1621). Kwart. Rist. 1958 nr 3 s. 720-741. Res. Rez.
1325. WĄSOWICZ Krzysztof Dunin: Udział Iwana Franki w polskim ruchu
ludowym. Slavia ori.ent. 1958 nr 1 s. 70-84.

X. RECENZJE Z CZASOPJSM ETNOGRAFICZNYCH
ORAZ NIEETNOGRAFICZNYCH
RECENZOWANYCH
W POLSKICH CZASOPISMACH ETNOGRAFICZNYCH
1326. AMERICAN AnthrQIp&lt;ologist. T. 55: 1953-57; 1955.
Reo.: Wróblewski Tad,€'u.sz: Antropologia
w toma,ch 55-57 czasopi~ma ... Czlow. w Czasie i Przestrz. 1958 z. 3 s. 162-164.
1327. CORIAT Juan E.: El hombre deI amazonas y ensavo monografico de
Lorew. Lima 1943.
Re'c.: Kowalska-Lewi,cka
Anna. Lud T. 42: 1955 Cz. 2 s. 727-729.
1328. CZESKY lid. R. 39-40: 1952-Hl53.
Rec.: Dam:::orsky ,Jirzi, Navratil J. Tł. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 666-679.
1329. CZESKOSLOVENSKA ethnografie. R. 1: 1953 z. 2/3.
lUc.: KCltrzeba Anna, Pęgierska Romana. Ku:art. Hist. Kult. mater.
1955 nr 4 s. 799-800. R. 1-2: 1953-1954. Rec.: Damborsky Jirzi, Navratil J. Tl. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 679-688. R. 2: 1954 z. 1-3. Rec.:
Dobrewolska Danuta, Kutrzeba Anna. Kv:art
Hist. Kult.
mater. 1955
nr 4 s. 800-802.

;,

!I
I '
I

i'

I
!

i

II

I

I,

~"
,

'

�630
1330. FEJOS Paul: Ethnografy of thl' yagua. New York 1943.
Rec.: Kowalska-Lewicka
Anna. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 736-738.
1331. FOLK-Liv.
Acta Etnologi:ca ert Folkloris.tica
Europea.
T
14-16:
1950-1952.
Rec.: A. W. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 710-725.
1332. KRAND2AŁOW Dimitr: Madars~ij wsadni.k. Czesko.slovenska ethnografia. R. 1953 z. 2/3.
Rec.: SLASKI Kazimierz. Pam. Slow. T. 5: 1955 s. 205-207.
1333. KRATKIJE soobszczenija Instituta Etnografii
Akademii Nauk sssn
G 1949-1954 nr 6-7, 10, 13-15, 17-20.
Rec.: Zajączkowski
Włcdz.:mierz. Lud T. 42: 1955 ,cz. 2 s. 607-608
1334. KULTUR und S,pra.che. Wi~1l11952.
R~c.: Stopa Roman. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 701-710, tab!.
1335. LUBOJAŃSKI
Józef: Die ipolni.sche SpraJCl'l.€ ,In Westoberschlesien
1910-1939. Poznań 1957.
Rec.: Ni~dZiiński Florian. Prz. zoch. 1958 nr 3 s. 193-197.
1336. MA WRODIN W. W.: Do.okoła Antów ;ps. MaJ:Jrycego. S011Jietskaja
Etnografija
G. 1954 nr 2.
Rec.: Plezia Marian. Lud T. 42: 1955 ·cz. 2 s. 643-644.
1337.. RADIN Paul: Indi.&lt;1Jn:s
of South Amerka. New York 1946.
R.ec.: Kowalska-Lewicka
Anna. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 733-735.
1338. SCHMIDT Leopold: VoLkskunde zwischen Wirhchaftsges;chichte
und
Kulturgeographie.
thterreichische
Zeitschriit -fUr Volkskunde Bd. 9:
1955 H. 1/2.
Rec.: Kwaśniewski
Krzysztof. Lud T. 43: 1956 s. 253-255.
1339. S()DERSTR()M
J.: A. Sparrmann's
ethncgraphic?l
cc-llection from
James C&lt;Jok's 2 &lt;nd. exped'it.ion (1772-1775). Stok:holm 1939.
Rec.: Znamierowsika-PrUfferowa
MarLa. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 726727.

1340. SOWIETSKAJA
etnografij a G. 1954 nr 1-2.
Rec.: Malew:.5.ka Zofia. Lud T. 42: 1955 cz. 2 s. 631-642.
1341. STOUT D. B.: San bIas cuna a'ccu1turation. New York 1947.
Rec.: Kowalska.-Lewi,~ka Anna. Lud 1942: 1955 cz. 2 729-731.

WYKAZ SKRÓTÓW
ang. angielski
art. artykuł
b. m. bez miejsca wydania
bib!. bibliot.eka
cant. conte:1s
bia,gr. biografia
brosz. brooSz,u,ra
cd. ciąg dal"zy
co·nd. '0OnclusLons
rec. re·c.enzja
cz. częŚ(~
czas. cZa.sqpiis'mo
dn. dnia
dod.do,datek,
dodano
dok. &lt;lokończen1e
dot. dotyczy
e~z. egzem.1)larz
fa·sc. fa.sdculus
f,el. felieton
ira,gm. fragment
franc. francuski
Bustr. ilustracj,a
in. inne
Inh. Inhalt
insoen. inscenizacja
inst. instytut
jęz. język
!kores-p. koresD'OIndent
krat. 50':!. luat1&lt;oje sodierżanije
mi€lS. m!esie·cz.nik
nek,r. nekreIo,g
nlb. ,nieliczbowane
nr numer
odb. odhitka
oH okładka
opcw. CiDowiadanie
oo,ra·c. oora,cował
ou·ub!. {wlublikowany
pt. pod tvtułem
pocz. pocz·ątek
poem. oo,emat
r-fld. rena.kto.r, r·edakcja
ref. referent
ren. re;t)()rtaż
res. Ll"es"me
rez. re.zjume

ros .. rosyjski
rozdz. rozdział
rozm. rozmowa
ry3. rysunek
s" stron (a)
s,cen. s·c~'nioZiny
sod. sodierżanije
rok. so.kra5-zczenija
som. sommaiLl"e
soraw. spr&lt;łwozdanie
s.praw. 1=,rod.sprawozda·nie
z -produkcji filmu
streszez. streszczenie
sum. summary
sum. summarium
su:pl. su,pl€ment
T. tom
tab. tabela
tab!. tablica
tł, tłumaczył
t.ow. towarzystwo
UZLLp.
uzu.pełnienie
v. volumen
(w) wiersz
w Slor. w sprawie
wg według
p:Jlem. .]:,olemika
p'0!.P'O l sk i
P{)~.
porównaj
pow. ,powieść
po'wi,€1. powielone
poz. :oozycja
prz.em. prz,emówienile
pr:mnLl".ipr:zeprowadził
r. rok
R. Rocznik
wyd. wydał. wydanioe
wygł. wvgłoszon€
wyj. wvjatek
wykI'. wykres
wv'o. wynusk
wyw. nrzerpr. wywiad prze,prowadził
z. sZleszvt
],,,1-).
70"'a,cz
Zsf. Z,,~pmmenfas.sur.g
(x) bibliografia
przedmiot

�633

WYKAZ

WYDAWNICTW

Budcwnictwo
i Architektura
(Warszawa)
Filmowa
Agencja Wydawnicza
(Warszawa)
IHKM Instytut
Historii Kultury
Materialnej
(Warszawa)
Instytu t Zachodni (Poznań)
Iskry (Warszawa)
Ks. i W. Książka i Wiedza (Warszawa)
Nasza Księgarnia
(Warszawa)
LSW Ludowa Spółdzielnia
Wydawnicza (Warszawa)
Oss. Zakład im. Osso1iilskich (Wrocław)
PAN Polska Akademia Nauk
PIW Państwowy
Instytut
Wydawniczy (Warszawa)
PTL PolskiE' Towarzystwo
Ludoznawcze (Wroclaw)

WYKAZ
Archeion
(Warszawa)
Archeol. Archeologia
Archit. Architektura

CZASOPISM

I

ICH

SKROTY

.t'WG Polskie Wydawnictwo
Gospodarcze (Warszawa)
PWM Polskie Wydawnictwo
Muzyczne (Kraków)
PWN Państwowe
Wydawnictwo
Naukowe
(Warszawa)
PWRiL
Państwowe
Wydawnictwo
Rolnicze i Leśne (Warszawa)
PZWL Państwowy
Zakład Wydawnictw Lekarskich
(Warszawa)
PZWS Państwowy
Zakład Wydawnictw Szkolnych
(Warszawa)
Sląsk przy Wydawnictwie
Górniczo-Hutniczym
(Katowice)
Sp. i T. Sport i Turystyka
(Warszawa)
Wiedza Powszechna
(Warszawa)
Wyd. Prawn.
Wydawnictwo
Prawnicze (Warszawa)

l ICH

SKR aTY

,

(Warszawa)
(Warszawa)

Biul. inf. NRD Biuletyn
inform'lcyjny. Niemiecka
Republika
Demokratyczna
(Warszawa)
Biul. Inst. Wzorn. przem. Biuletyn
Instytutu
Wzornictwa
Przemy~lowego (Warszawa)

Chłop. Droga. Chłopska
Droga
(Warszawa)
Collect. theol. Collectanea
Theola··
gica (Warszawa)
Czas. geogr. Czasopismo Geograficzne (Warszawa)
Czas. prawno-hist.
Czasopismo
prawno-historyczne
(Warszawa)
Dawna Kult. Dawna Kultura
(Wroeław)

Drobna Wytwórcz. Drobna Wy twórcwść (Warszawa)
Drogown. Drcgownictwo
(Warszawa)
Drużyna
(Warszawa)
Dziennik Bałtycki
Dziennik Baltycki, Rejsy
Echo Tyg Echo Tygo-dnia. Dod. do
Gazety Krakowskiej
Ekon. Ekonomista
(Warszawa)
Finanse (Warszawa)
Gaz. cukr. Gazeta CukrownictwCJ
(Warszawa)
Gazeta Krakowska
Geogr. w Szk. Geografia
w Szkole
(Warszawa)
Głos Robotniczy
(Łódź)
Glos Tyg. Głos Tygodnia.
Dod. do
dzien. Głos Koszaliński
(Koszalin)
Głosy znad Odry. Dod. do dzien.
Trybuna
Opolska
Gosp. rybna. Gospodarka
Rybna
(Warszawa)
Gosp. wodna Gospodarka
Wodna
(Warszawa)
Gasp. zboż. Gospodarka
Zbożowa
(Warszawa)
Hand·el wewn. Handel Wewnętrzny
(Warszawa)
Hist. Nauka Konst. Historia i Nau·
ka a Konstytucji
(Warszawa)
Inwest. i Budown. Inwestycje
i Budownictwo
(Warszawa)
Kamena (Lublin)
Kłosy. Dod. do tyg. Chłopska Droga
(Warszawa)
Kult. i Zycic Kultura
i Zycie. Dod.
do Sztandaru
Ludu (Lu'clin)
Kwart. Hist. Kult. Mat. Kwartalnik Historii Kultury
Materialnej
(Warszawa)

Kwart. hist. Kwartalnik
Higtorycz;'ly
(Warszawa)
Kwart. Inst. poJ. radz. Kwartalnik
Instytutu
Polsko-Radzieckiego
(Warszawa)
Kwart. opal. Kwartalnik
Opolski
Las pol. Las Polski (Warszawa)
Lingua posn. Lingua Posnaniensis
(Poznań- Warszawa)
Łódź. liter. Łódź Literacka
(Łódź)
Mat. i Studia INS Matc;rialy i St.udia Instytutu
Nauk Społecznych
przy KC PZPR (Warszawa)
Mazury i Warmia (Olsztyn)
Mechan. RaIn. Mechanizacja
Rolnich;\'a (Warszawa)
Muzea!. Muzealnictwo
(Warszawa)
Myśl. mozef. Myśl Filozoficzna
(Warszawa)
Na Niedziel£:. Dod. do Trybuny
Robotniczej
(Katowice)
Nauka pol. Nauka Polska (Warszawa)
Nowa Czechosłowacja
(Warszawa)
Nowa Kult. Nowa Kultura
(Warszawa)
Nowe Drogi (Warszawa)
Nowe Czasy (Moskwa-Warszawa)
~owe RoI. Nowe Rolnictwo
(Warszawa)
:-.Towy Tor. Dod. do Gazety Pomorskiej (Bydgoszcz)
Naw. Tyg. Nowiny Tygodnia.
Dod.
do Newin Rzeszowskich
ad A do Z. Dod. do DziĘ;nnika Polskiego (Kraków)
Onomast. Onomastica
(Wrocław)
:) trwały pokój O trwaly pokój,
a demokrację ludową (Bukareszt
-Warszawa)
Pam. slow. Pamiętnik
Słowiański
(Wrocław)

:!
'.
I

r
I

�634
P.LS. Państwowy
Instytut
Sztuki
(Warszawa)
Plon (Warszawa)
Pol. Szt. lud. Polska Sztuka Ludowa (Warszawa)
Pomorze (Bydgoszcz)
Por. jęz. Poradnik
Językowy
(Wa'·
szawa)
Postępy
Nauk raIn. Postępy
Nauk
Rolniczych
(Warszawa)
Postęp Krawiecki
(Poznań)
Poznaj Świat (Warszawa)
Praca świetl. Praca Św ietlico'W a
(Warszawa)
Pr. Mat. etnogr. Prace i Materiały
Etnograficzne
(Wrocław)
Pr. polonist. Prace Polonistyczne
(Warszawa)
Pracujemy
w świetl. Pracujemy
w Swietllcy
(Warszawa)
Probl. Problemy
(Warszawa)
Prz. antropol.
Przegląd
An tmpo logiczny
(Warszawa-Poznań)
Prz. artysto Przegląd Artystyczny
(Warszawa)
Przekrój
(Warszawa)
Prz. geogr. Przegląd
Geograficzny
(Warszawa)
Prz. hist. Przegląd
Historyczny
(Warszawa)
Prz. kolej. Przegląd Kolejowy (WilTszawa)
Prz. kult. Przegląd
Kulturalny
(Warszawa)
Prz. orient. Przegląd Orientalistyczny (Warszawa)
Prz. piek. Przegląd
Piekarniczy
(Warszawa)
rz. statyst. Przegląd Statystyczny
(Warszawa)
Prz. tecbn. Frzegląd
Te-:hniczny
(Warszaw::J.)

635
Prz. ubezp. Przegląd
(Warszawa)
Prz. zach. Przegląd
znań)

Ubezpieczeń
Zachodni

(Po ..

Prz. zagad. socjal Przegląd Zagadnień Socjalnych
(Warszawa)
Prz. zagl'. liter. geogr. Przegląd
Zagranicznej
Literatury
Geograficznej
(Warszawa)
Przyjaźń
(Warszawa)
Radio i Swiat
(Warszawa)
Rocz-i Dziejów społ. i gasp. Rocz··
niki Dziejów Społecznych
i Gospodarczych
(Poznań)
Rocz-i hist. Roczniki
Historyczne
(Wahszawa-Poznań)
Rocz-i Nauk rolno Roczniki
Nauk
Rolniczych
(Warszawa)
Roczniki Towarzystwa
Naukowego
(Toruń)
Słowo na Warmii i Mazura-ch
(Olsztyn)
SI. Tyg. Słowo Tygodnia.
Dod. do
Słowa Ludu (Kielce)
Sobótka (Wrocław)
Sportowiec
(Warszawa)
Spółdz. Pracy Spółdzielnia
Pra-cy
(Wa-rszawa)
Spółdz. pl'oduk. Spółdzielnia
Produkcyjna
(Warszawa)
Spraw. T.N.Tor. Sprawozdania
Towarzystwa
Naukcwego
(ToruiJ)
Spraw. Wrocł. T.N. Sprawozdania
Wrocławskiego
Towarzystwa
Naukowego
Sprawy
i Ludzie. Dod. do Gazety
Robotniczej
(Wrocław)
Stolica (Warszawa)
Sztuka (Warszawa)
Sląsk. liter. Sląsk Literacki
(Katowice)
Śpiewajmy
(Warszawa)

Swiat i Ludzie. Dod. do Gazety
Białostockiej
Swiat i My. Dod. do Głosu Obztyo.skiego
Swiat i Zycie. Dod. do tyg. Dziennika Zachodniego
(KatO\vice)
Swiatowit
(Warszawa)
Swietl. Swietlica
(Warszawa)
Transp.
Transport
(Warszawa)
Tryb. Ludu Trybuna
Ludu (Warszawa)
Tryb. rob. Trybuna
Robotnicza
(Katowice)
Tryb. WaIn. Trybuna
Wolności
(Warszawa)
Turysta (Warszawa)
Twórcz. Twórczość
(Warszawa)
Tyg. powsz. Tygodnik
Powszechny
(Warszawa-Kraków)
Tyg. demokl'. Tygodnik Demokratyczny
(Warszawa)
Wiad.archeal.
Wiadomości
Archeola-giczne (Warszawa)
Widnokrąg. Dod. do Gazety Poznańskiej
Widnokręgi
(Warszawa)
Wiedza i Zycie (Warszawa)

Wierchy (Warszawa)
Wojsko lud. Wojs·ko Ludowe (Warszawa)
Zap. T.N.Tor. Zapiski 'I'owarzystwa
Naukowego w Toruni'J
Za WaIn. Lud. Z3 Wolność i Lud
(Warszawa)
Zeszyt. nauk. U.J. Zeszyty Naukowl'
Ur:iwersytetu
Jagiellońskiego
(Kraków)
Zesz. teoI'. polito Zesztyt Teoretyczno-Polityczne
(Warszawa)
Ziel. Sztand.
Zielony Sztandar
(Warszawa)
Zycie gosp. Zycie Gospodarcze
(Warszawa)
Zycie i Kult. Zycie i Kultura.
Dod.
do Głosu Szczecińskiego
Zycie i Myśli (Warszawa)
Zycie liter. Zycie Literackie
(Kraków)
Zycie Lubel-skie
Zycie kul. Wsi Zycie Kulturalne
Wsi (Szczecin)
Zycie kult. Ziemi rzesz. Zycie Kulturalne
Ziemi Rzeszowskiej
Zycie Warsz. Zycie Warszawy

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6170" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6150">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/784a62d003631cb9973d19c970ce787d.pdf</src>
        <authentication>3b7b4175b34db7d75733ff03f5ad73c0</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73528">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:200</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73529">
                <text>1961</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73530">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:174</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73531">
                <text>Sprawozdania i recenzje / LUD 1960 t.46</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73532">
                <text>LUD 1960 t.46, s.315-462</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73533">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73534">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73535">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73536">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73537">
                <text>314

~torii ubiorów należy opierać się na żró&lt;:lłach ikonograficznych,
jako na naukowych źródłach historycznych.

SKRÓTY

"-L

NAZW

MUZEÓW

V. B. Museum

fUr Volkerkunde
w Berlinie
Etnograficzne
w Warszawie
L. iVIllzeum Lub~lskie
w Lublinie
Z. San. Muzeum Ziemi Sanockiej
w Sanoku
Wal. Muzeum Wołyńskie
w Łucku ZSRR
Pol. MLlzeum Poleskie w Pil1sku ZSRR
E. U. S. B. Muzeum Etnograficzne
Uniwersytetu

SOWIETSKAJA

\\T. M. E. Muzeum

lVI.
M.
M.
M.
M.

w Wilnie ZSRR
D. M. D. Der! Museum

w Debrecenie,

nazwę

aktualną.

im. Stefana

Batorego,

Węgry

Nazwy muzeów zachowane
wstały w brzmieniu
prowadzone
tyły powyższe badania, za wyjątkiem
cym

SPRAWOZDANIA

RECENZJE

sprzed 1938 r., kiedy to
Deri Museum posiadają-

ETNOGRAFI.JA,

Z. l, 1956, Moskwa,

str.

:3-8

Na wstępie Zeszytu 1 Redakc;a
podsumowuje
osiągnięcia
,nauko"l,ve etnografii radzieckiej
za okres ubiegłych
5-ciu lat, równocześnie
zaś wskazuje
na problemy
i zagadnienia
nie objęte, lub niedostatecznie
objęte badaniami
naukowymi,
które powinny
stanąć na porządku
obrad zjazdu etnografów
w 19~6 r.
Artykuł
zwraca uwagę na niedostatecznie
szerokie i pogłębione
badania
nad etnogenezą
i historią
kultury
narodów
ZSR.R, z czym wiąże się problem klasyfikacji
etncgraficznej,
mało poruszany
w literaturze
radziec:~iej.
Prace nad atlasami
etnograficznymi
posuwają
się, zdaniem
Redakcji,
zbyt opieszale.
Etncgrafcwie
radzieccy
niewiele
uwagi poświęcali
dotychczas krajom Dalekiego
Wschodu.
Do niedostatecznie
opracowanych
w dalszym ciągu problemów
Redakcja
zalicza zagadnienia
fermy organizacji
rodowej, pochodzenia
religii i sztuki,
zagadnienia
periodyzacji
historii
społe,czeństw
pierwo,tnych
c:raz kultury
i bytu klasy robotniczej
w okresie przedrewolucyjnym
i po Wielkiej
Rewolucji Październikowej.
Na zjeździe winny
być ponadto
,poruszone
sprawy
kształcenia
kadry
naukowej,
muzeów etnograficznych,
badań
terenowych,
koordynacji
prac
oraz wciąż nie rozstrzygnięta
sprawa
centralnego
muzeum
etnograficznego
w Moskwie.
L. 1. Ł a w r o w:
na obecnym

Pochodzenie

Ka.bardyńców

i proces

ich

osiedlania

3'ię

terytorium.

Ławrowobala
dotychczasowe
teorie o pochodzeniu
nazwy KabardYl1cćw, wysuwając
hipotezę, że wywodzi się ona od imienia "Keberdej",
powstała zaś prawdopodobnie
w okresie, gdy na terenie P6łnocnego
Kaukazu
prwdującą
rolę odgrywały
ludy pochodzenia
tiurskiego,
zaś przodkowie
KabardYl1Ców wkraczali
w okres feudalny
(XII a. XIV w.).
Terytorium
obecnej
Kabardyńskiej
ASRR było przed Kabardyńcami
zamieszkałe
przez Alanów, posługujących
się językiem
podobnym
osetyfJskiemu. Trudniej
jest stwierdzić
skąd przywędrowali
Kabardyńcy
na obecne. terytcrit;m.
Zagadnienie
to było przedmiotem
prac wielu historyków,
ktorzy umiejscowiali
ich bądź na Krymie,
bądź to na północnym
brzegu
morza Azowskiego,
na północ od Stawropolu
lub nad brzegami Donu. Zda-

�316

317

niem Ławrewa twierdzenia
te nie wytrzymują
krytyki. Ławrow szuka ko:
lebki Kabardyńców
na Przykubaniu,
na pó,wyspie Tamańskim
i brzegamI
:'vlorza Czarnego. Jego zdaniem Kabardyr:cy
i Adygejowie
tworzyli w prz~szłości jeden naród, z drugiej strony wiadomo, że AdYsejcwie od wiekóv:
zamieszkiwali
tereny
Przykubania.
Hipotezę
tę potwierdzają
podania
ludowe
pierwszym
zaś dokumentem
zarńieszkiwar.ia
Adygejów
na północno-~achodnich
granicach oŁecnego terytorium
Kabardyńców
jest zabytek z 1130 r., tzw. EtokskL W wyniku szczegółowej analizy zabytku należy
przypuszczać, że Kabardyńcy
przywędrowali
nad rzekę Etoki ok. X-XI
w.
Za jedną z głćwnych przyczyn wędrówki Kabardyńców,
uważa Ławrow.
poszukiwanie
pastwisk w wyniku rozwoju stosunków feudalnych
i wzrostu
przemysłu feudalnego. Przesiedlanie
się nie przebiegało
spokojnie, dowodzą
tego wykopaliska
z grod zisk i osiedli alar:skich.
W XIII w. najazdy tatarskie
zmieniły zasadniczo mapę etniczną PÓ:nocnego Kaukazu.
Wyginęli Połowcy i Alanie, których
resztki schroniły
się zapewne na błotach Tereku i Sułaku oraz w górach dzisiejszych
Re~
publik
Dagestańskiej
i Kabardyńskiej.
Wielki najazd
mongolo-tatarskl
w 1237 r. pokonał Adygejów, zmuszając ich do płacenia daniny Tatarom.
Najazdy Tatarów i glówne ich siły były skierowane
przede wszystkim
przeciw Alanom, zajmującym
strategiczne punkty Kaukazu. Walid ciągnęły
się latami odwracaj2,c uwagę Tatarów
od terenów podgórs'kich Kaukazu,
opuszczonych przez Alanów. Ławrcw podaje drugą pał. XIII w. jako okres
osiedlania się Kabardyńców
na obecnym terytorium.
Nie wyjaśnione
pozostaje, czy na zajętym
przez Kabardyi:ców
terytorium
zamieszkiwały
jakieś resztki Alanćw, czy też było ono całkowicie opustoszałe.
Kabardyfcy
po zajęciu żyznych ziem podgórskich,
oderwani
od rodzimych plemion adygejskich,
rychło osiągnęli wyższy poziom rozwoju ekonomicznego i kulturalnego
od Adygejów z terenów Przykubania.
Też sam!"
okoliczności
sprzyjały
ich konsolidacji
narodowościowej.
L. ]VIo ł c z a n o w a: Z historii

rozwoju

osiedli

chłopskich

zagro"

Białorusów.

Z"lsadniczymi
skupiskami
zagród chłopskich
na Białorusi
były tzw.
sieła i c1ierewnie, pierwotnie
blisko z sobą związane genetycznie.
"Sieła"
były ośrodkami
administracyjnymi,
"dierewnie"
zaś były zamieszkf\ł~
przez wysiedlef.ców
z siół. Zależność ta została naruszona
przez reformę
rolną w XVI w .. która spcwodcwała
przebudowę wsi i newe rozplanowanie
ziemi ornej. W oficjal!1ych dokumentach
z tego okresu wszystkie
osiedla
chłopskie
są nazywa nt&gt;. .,siełami".
Wskutek
tego określenie
"dierewnia"
znikło z użycia. utrzymując
się jedynie na północr.o-wschodnich
terenach
Białorusi do XIX w .. ,Dierewnia"
i ..sieło'· są typom osiedli właściwych
również dla Rosjan.
Wieś białoruska, j8k zresztą i ruska XIV i XV w. zabudowana
byla bez-

planowo. Reforma XVI w. mając n" względzie bezpieczeństwo
wsi, nakazV'Nala przebudowę
osiedli zakładając
plan, wg którego wieś znajdowała
~:l; w Sl'"Ol'.U w::rra, prz.yazielonej
Jej do użytku, a zaoudowania
położone
były wzdłuż ulicy; budynki mieszkalne
znajdowały
się z jednej strony gospodarcze z drugiej. Wsie tego typu były dość powszechne na Biało!'lSi
i przetrwały
do XIX w., stopniowo wypierane
przez wsie o dwustronnej
zabudowie, w której budynki mieszkalne
znajdowały
się po obu stronach
ulicy, za nimi mieściły się gumna, chlewy, spichrze itp. Ten typ wsi powstawał na skutek naturalnego
rozrostu wsi.
Osiedla typu "okolicy" i "zaścianka"
były właściwe
tylko dla Białorusi. Pojawiły
się one w XVI w., prawdopodobnie
na skutek "Ustaw,)'
o włokach" z 1557 r. Były to osiedla dr0bnej szlachty, zabudowane
bezplanowo, gdyż nie podlegały zarządzeniom
reformy XVI w.
Zagrody bialoruskie
XIX w. można podzielić na dwa typy: plan podwórza "pagonnyj"
i w "wianek".
Podwórze
pierwszego
typu było roz_
powszechnione
na południowozachodnich
terenach
Białorusi.
Zabudowa
podw'órza w "wianek"
była charakterystyczna
dla regionów
pólnocno··
wschodnich.
Oba warianty
przeplatały
się z sobą i często przybierały
formy pośrednie.
S. 1. B r u k:

Skład

etniczny

i lokalizacja

/.udności

krajów

Pó!wyspu

Indochiilskiego.

S. 1. Bruk w CZęSCIogólnej swego artykułu
zamieszcza tablice stat:1"
styczne, ilustrujące
liczebncść poszczególnych
krajów Półwyspu
Indcchińskiego, przyrost
naturalny,
śmiertelnGŚć noworodków,
podział na grupy
językowe i gęstość zaludnienia
na poszczególnych
terenach.
Autor podzielił mieszkańców
pó:wyspu na 8 zasadniczych
grup etni~znych, w skład których wchodzą liczne podgrupy,
związane z sobą genetycznie.
Grupa burmańska
liczy 16080 tys. ludności, co stanowi 21010 mieszkańców półwyspu, osiedlonych głównie na terenach Burmy. Burmowie
stanowią jedną z najliczniejszych
grup mieszkańców
półwyspu.
Zajmują
się
przeważnie
rolnictwem.
Język ich pokrewny
jest językom
tybetańskim,
religią panującą
jest buddYLm. W skład tej grupy wchodzą następujące
podgrupy
ludnościowe:
Czynowie,
Kaczinowie,
Naga, Karenowie,
Nosu
i Lisu; są to ludy zamieszkujące
górzyste tereny Burmy.
Druga grupa nosi nazwę ludów Thai - wynosi 18520 tys. czyli 24%
ogóJu mieszkańców
Indochin. Ludność tej grupy zamieszkuje
przeważnie
w centralnych
dzielnicach półwyspu, chociaż dość znaczna liczba, bo 9 mli1.
!udneści znajduje się na terenie południcwych
Chin. Język tej grupy ludności pochodzenia
thai-ch ii:skiego, jest odgałęzieniem
grupy
językowej
chińsko-tybetańskiej.
W skład tej grupy wchcdzą ludy: Sjamczycy,
L.D,
Thai z terenów północnego Wietnamu
i Laosu, Nun i Szanowie. Ludnoś~

: ~

\'_
\.......

&gt;to:

o.I

~
'[

I

�319
318
ta

zajmuje

się przewClżnie

rolnictwem;

religią

powszechnie

wyznawaną

jest buddyzm.
.
.
. .. , .
.
.
.'
grupv
najeżą ludy pocnodzema
chinsiuego,
stanowią
one
D o ',rz ecicJ'
"
l' 1
dość duży procent mies:kańcó:v
Indochi.n,. jednak~e br,ak dok:a~n~&lt;ch .. ICZ.).
Ludność tej grupy zamieszkuje
przcwazme
Malaje. W pr:ecI~len_twle.
do
innych.
Chińczycy
są przeważnie
zatrudnieni
w prze~ysl~
l kOpal~lacl1
ołowiu, rudy żelaznej i plantacjach
kauczuku.
Obok mn~eJ hcznych. Hmd~sów, Chińczycy stanowią klasę robotniczą.
Przewaga
męzczyzn w tej grupie
ludności powoduje
powstawanie
małżeństw
mieszanych.
.
Czwarta
grupa ludności,
nazwana
przez J. S. Bruka
grupą Mlao-J?,
składa się z dwóch podgrup:
Mia i Jo, zajmujących
głównie te~eny p:).łuaniowych Chin. Grupa ta stancwi zaledwi~ I/~O/o l~dności In~o:hlD, zamlesz~
kuje w górach Tangi-Taundży,
gdzie OSiedlIła Się w ?rugleJ poł: XIX v..
Ludncść
zajmuje
się rolnic:wem
i hodowlą.
Język Mlao stanowI odrębną
grupę w rcdzinie języków chil~sko-tybetańskich.
.
Piąta grupa
ludów wietnamskich
wynosi
30~/0 mieszka~c~w
Jndochm
(22860 tys.), osiadłych
głównie
granicach
Wietnamu.
Nlel~czne ~r~py
tej ludneści
osiadłe w Kambodży
i Tajlandzie
są potomkamlkatohkow,
zbiegłych
przed prześladowaniami
chrześcijan
. w W.iet~amie
w ~VIII
i XIX w. Wietnamczycy
przez długi czas znaJdowah
Się pod wpływem
kultury
chińskiej;
język ich zajmuje
pośrednie
m:ejsce
między
dw~ma
wielkimi grupami
językewymi
Thai - chlrską
i Men - Khmerską·
Wietnamczycy
trudnią
się głćwnie
uprawą
ryżu; wyznają
bądź to buddyzm,

w

bądź konfuncjonizm.
Wietnamczycy
byli pierwszym
narodem
Indochin,
z imperializmem.
Do grupy tej zaliczają się podgrupy

który podjął wal;:ę
ludów Muong, Zb,I-

żone językiem
i kulturą
do Wietnamczyków.
.
.
Do grupy
szóstej,
zwanej
Mon-Khm2rską,
B r u k zahc~a:
Mono~'I',
Khmerćw,
Pałaun, Wa, Kha, Senon i SemangL Przed przybYCiem na p~łwysep Burmenów
i T hai, ludy te zajmowały
większą
CZf;ŚĆ IndochIn.
Obecn:e zaś poszczególne
grupy tej ludncści rozrzucone
są na trenach
p~łudnicwo-wschodniej
czę5ci półwyspu;
stanowią
one 80f0 ludności ~ndoch:n
(5787 tys.). Monowie są najstarszą,
b. już dziś nie.li~zną, gr~~ą r.nl.e~zka~ców Burmy. Khmerowie
w grupie Mon-Khmerskiej
są naJhCzmeJ~I:
zaJmują oni prawie
całe terytorium
Kambodży,
mćwią językiem
zbllzonym
do języka Monów, wyznają
buddyzm.
Podgrupy
Pałaun
iWa,.
ma.le,
zbliżone do siebie, grupki
naj starszych
mieszkańców
Burmy,
zajmUją
Się
głównie
roln:ctwem
i hodowlą.
Pałauncwie
są wyznawcami
b.uddYZ~u,
Wa są animistami.
Kha, napółkoczownicze
plemiona,
zamleszk~JącE'
górzyste
tereny
wschodniej
części Indechin
w Kambodży.
i Annamie
są
wypierani
przez Thai. Kha zachowali
ustrój rodcwo-p1emlenny,
wyznają
buddyzm,
są animistami.
.
Siódma grupa ludów malajskich
je~t rozrzucona
po całym terytorium

?

Indcchin,
stanowi
ona 5°/0 mieszkańc6w
półwyspu.
W skład tej grupy
wchodzą:
Malajczycy,
Szamowie,
Indonezyjczycy
Centralnego
Wietnamu
i Mukencwie.
Malajczycy
zamieszkują
lVlalaje i Tajland.
Głównym
ich zajęciem
jest
hodowla
ryżu i rybołówstwo.
Język Malajczyków
wywodzi
się z grupy
językowej
malajsko-polinezyjskiej.
Są oni muzułmanami
obrzędu
sunickiego. Szamewie
zamieszkują
w niewielkich,
odrębnych
grupkach
Wiet_
nam i Kambodżę,
język ich należy do grupy językowej
malajsko-polinezyjskiej;
są wyznawcami
islamu. Na podgrupę
Indonezyjczyków
Centralnego Wietnamu
składa się szereg plemion
związanych
językowo
i kulturowo. Gospodarka
ich jest napół naturalna,
oparta
głównie
na hodowli.
Język tej pcdgrupy
należy do grupy
malajsko-polinezyjskich
języków,
z dużymi
naleciałościami
języków
monkhmerskich,
wyznaniowo
zalicza
ich Bruk do animistów.
6sma grupa ludćw indyjskich
i drawidyjskich,
zamieszkujących
Burmę
i Malaje,
składa
się głównie
z wychodźców
indyjskich,
liczy 1429 tys.
ludności. Hindusi pracują przeważnie
w przemyśle
i na plantacjach.
Ponad
połewa Hindusów
jest wyznania
hinduskiego,
pozostała
część jest muzułmańska.
Na półwyspie
zamieszkuje
ok. 100000 Europejczyków.
Są to przeważnie
urzędnicy,
wojskewi,
właściciele
plantacji,
misjonarze
itp., mieszkający
w wielkich
miastach.
Artykuł
Bruka ma charakter
informacyjny,
oparty na bogatej literaturze (55 pozycji), której wykaz podaje autor na końcu pracy.
A. A. L i p s z u c: $wiqtynia
lesie (2 historii

starożytnych

z

malarstwem

Majów)

ściennym

Vzumasynta

w nieprzebytym

i Bunampak.

Artykuł
j est częścią cyklu pod ogólnym
tytułem
"Struktura
socjałna
społeczeństwa
Maja", który prof. Lipszuc (Chili) w trakcie
swej podróży
do Chin, wygłosił w Instytucie
Etnografii
AN ZSRR.
Prof. A. A. Lipszuc w oparciu o książkę Augustyna
Villagra Caleti daje
obraz nowo odkrytej
świątyni plemion Maja w Meksyku t. zw. Bunampak.
Po szczegółowej
analizie malowideł
ściennych,
ich wartości
artystycznych
a przede wszystkim
trEŚci społeczno-politycznej
autor wnioskuje,
że wbrew
dotychczasowym
twierdzeniom
o pokojowym
usposobieniu
plemion
Maja
w zamierzchłej
przeszłości
musiały
mieć miejsce w ich historii
zarówno
wojny jak i podboje,
niewolnictwo
i ofiary
sakralne;
treść
malowideł
ŚCiennych w Bunampak
jest wymownym
tego świadectwem.
W dziale historii
etnografii
i antropologii
250 rocznicy urodzin G. F. Millera, wybitnego
grafa rosyjskiego
XVIII w., poświęca
artykuł

M. O. K o s w i e n, z okazji
historyka,
geografa
i etnojego pracy i dzięłom.

�T

320
G. F. Miller urodzony w Westfalii (1705 r.) mając 20 lat wyemigrował
do Rosji, gdzie pozostał do końca życia, poświęcając
swe siły i twórczość
naukewą historii ludów narodu rosyjskiego,
przede wszystkim
zaś historIi
ludów Syberii.
Związany z Akademią Nauk od 1725 - 1765 r., wziął udział w organizowanej przez Akademię
ekspedycji
"Wielkiej
Północnej"
lub "Pierwszej
Akademickiej".
Miller współpracował
z ekspedycją
przez 10 lat. Rez'.lltatem tego było dzieło pt. Historia
Syberii,
które jednak
nie wyczerpuje olbrzymiego materiału
zebranego przez Millera. A. L Andrejew i L. P.
Potapow pracują od szeregu lat nad wydaniem
pełnego zbioru materiałów
Millera. Dotychczas ukazały się dwa temy (1937, 1941). Zródła te są tym
cenniejsze, że nie zachowały
się żadne archiwa do historii ludów Syberii.
Poza "Historią Syberii" Miller pozostawił po sobie szereg mniejszych
prac
i kilka większych
niedokończonych.
Miller był założycielem
i redaktorem
serii wydawniczej
pt. Sammlung
russischer
Geschichte,
i pierwszego
naukowo-popularnego
czasopisma
Akademii w latach od 1755 do 1764, cieszącego
się wielką
poczytnością.
W tymże dziale K u z n i c kij zamieszcza biografię ukraińskiego
etnografa P. P. Czubinskowo
(1839-1884), przedstawiciela
inteligencji
burżuazyjno-liberalnej
Ukrainy,
wspólpracującego
z uczonymi
N. W. Łysenką
i A. A. Potiebnią oraz L Franko.
Czubinskij
za swe poglądy
literackie
i poparcie
udzielone
chłopom
ukraińskim
w walce z uciskiem ziemian został w 1862 r. zeslany do Guberni Archangielskiej.
Na zesłaniu
zostal redaktorem
Archangielskich
gubiernskich
wiedomostiej
oraz członkiem
korespondentem
kilku towarzystw naukowych.
Wraz z P. S. Efimienko, Czubinskij
opracował i wydał
zbiór pn:wa obyczajowego Gubernii Archangielskiej.
Po powrocie z zesłania
rozwinął
energiczną
akcję przy organizacji
ekspedycji
t.zw. ZachodnioRosyjskiej,
planowanej
przez Rosyjskie
Towarzystwo
Geograficzne
od
1862 r.
Czubinskij
zorganizował
sieć korespondentów,
osobiście
zaś zdołał
przeprcwadzić
badania
53 powiatów
zamieszkałych
przez
Ukraińców
w czasie 1869 - 1870 r. Zgromadził wokół siebie grupę współprac~wników
którzy pod jego kierunkiem
opracowali
i wydali
7 tcmowe
dzieło ot.
Trudy

321

!

etnograficzeskostatisticzieskoj

ekspiedicji

w Zapadno-Russkij

KrOaj.

Autor podaje pokrótce
treść każdego tomu oraz wspomina
o innych
pracach Czubinskiego,
podkreślając,
że każdą z nich cechuje wszechstronność, systematyczność
i planowość niespotykana
w pracach etnograficznych
poprzedników.
Przez szereg lat Czubinskij
kierował
pracami
Oddziału
Rosyjskiego
Towarzystwa
Gecgraficznego
na Ukrainie.

W. W. B u n a k: Rasy

ludzkie

i drogi

ich

się.

kształtowania

Dyskusyjny
artykuł
Bunaka JESt krytyką
dotychczasowej
metodologii
badań nad problemem
kształtowania
się ras ludzkich.
Zdaniem
Bunaka
brak koordynacji
pomiędzy poszczególnymi
kierunkami
badań tego skomplikcwanego
problemu
doprcwadza
do błędnych
hipotez,
stojących
nie
raz w sprzeczności
z materiałem
faktograficznym.
Bunak omawia antropologiczne
typy pasu tropikalnego,
grupy południowej, wschodnich i zachodnich obszarów ekumeny. Tę część artykułu
kończy
~chematem
genetycznych
związków
antropologicznych
typów.
Bunak w podsumowaniu
wysuwa
kilka tez programowych.
A. G u s i e w a w krótkim
artykule
poświęca
G. S. L e b i e d i e w a pt. Bezstronne
obserwacje
Wschodnich

Brahminów,

świętych

obrzĘdów

i ich

kilka
nad

uwag

książce

systemami

narodowych

Ind'ii

obyc:ajóu;.

G. S. Lebiediew
utalentowany
samouk po wielu przygodach
i podróżach zawędrował
do Indii, gdzie pozostawał w ciągu 14 lat, studiując
starannie system gcspodarczy,
podział na kasty, religię i obyczaje tego kraju.
Nawiązał wiele przyjaznych
stosunków
z przedstawicielami
różnych k'ł~t
i był założycielem teatru w którym dawano sztuki europejskie,
tłumaczone
na hinduski, gdzie r6wnież po raz pierwszy w historii teatru hinduskiego
wykonawcami
ról byly kobiety,
Książka Liebiediewa
ma niepcś:ednie
znaczenie przede wszystkim
dla
językozm.wców;
Liebiediew
opanował
język bengalski
i kilka narzeczy
hinduskich,
w wyniku
czego wydał gramatykę
(1801, Londyn)
języków
wschodnio-indyjskich,
która do dziś nie straciła swej aktualności.
Li€'biediew zmarł w 1818 r. w Rosji, gdzie po powrocie z Indii był przez
szereg lat praccwnikiem
Ministerstwa
Spraw Z3.granicznych.
R zem iosło
w Moskwie).

ar tyst yczne

w

I n d ia ch

(Wystawa

Hinduska

W październiku
i listopadzie
1955 r. została zorganizowana
w Moskwie
wielka wystawa
rzemiosła
artystycznego
Indii, która swym bogactwem,
artyZmem i precyzją wykonania
eksponatów
oczarow2Ja Związek Radziecki.
Na wystawie dano przegląd wszystkich
rodzajów rzemiósł uprawianych
w Indiach, poczynając od obróbki metali, techniką właściwą tylko Hindusem (pr2wie czarne tło z rytym rysunkiem, wypełnionym
srebrem), garncarstwa, mającego
za sobą tysiącletnie
tradycje.
Szczegó:nie
piękne
bvłv
eksponaty
z biskwitu
oraz niedawno
wznowione
wyroby
z lazuro\~~j
porcelany, (której tajemnica
wn:a:ania,
została odnaleziona
wśród starych
r:emieślników
garncarzy)
i wSLe:lde:;.o rodzaju tkaniny
wełniane,
bawełntane, brokaty, dywany i slynne szale kaszmirskie
oraz maty przypominH21 Lud.

t. XLVI

�322

323

jące jcedwabne: makaty.
Przyciągał
oko bogat~ dział haf~ów z. Kas~mi~u,
Pendżabu
Trawankuru
itd. Bardzo
duże zamteresowamc
zWledza]ąc:ch
budziły \~yrObY z kości słonicwej
i rogu, \\'śród których
~ajpięknieJsze
pochodziły z :vIajsoru i Trawankuru.
Dział zabawek o tradycYJ.nyc~
formach
i lalek w strojach
regionalnych
przyciągał
uwagę etnografow,
Jako mClteriał poglądowy
do etnografii
Indii.
J. A. Kał
bliki

o j e w a: Frace etnograficzne
Jugoslcv.;iańskiej
(Badania
naukowe

w

Federacji

etnografów

Ludotcej
serbskich).

budcwni&lt;:twa
miejskiego.
(,tnog:-afó\v serbski ch.
Z prac pGświęcon~'ch
kim prace; .J, K o wac
kar.skich.

"!

pomijanego

w badaniach

naukowych

strojem ludcwym
należy wymienić
przede wszystz (' w i c'a o średniowieczn~'m
stroju
Słowian
bał-

Zagadnieniom
stosunków
społecznych,
formom
wlasności
ziems'kiej
rodziny poświęcone
są prace S. T a n o w i c z a, T. D żor d ż ew i c z a, M. B a r jak t a r o w i c z a, .T. I wan o w i c z a i M. F i l i p ow i c z a.

Repu-

Do krótkiego
przeglądu
rozwoju prac etnograficznych
na terenie Serbii.
załącza auterka
bibliografię
wybitniejszych
prac etnograficznych
okresu
powojennego.
.
Serbska Akademia
Nauk, powstała w 1886 r. przekształcona
z Serbsklego
Towarzystwa
Naukowego.
Wydawnic;wem
Serbskiej
Akademii
Nau~ od
1892 r. był Srpski etnograjski
zbornik
ukazujący
się w czterech
senach:
1. Ludność i jej pochodzenie,
2. Życie i obyczaje serbskiego
ludu, 3. Folklor,
4. Materiały
do trzech poprzednich
serii. Cd 1898 r. do 1945 r. prace etnograficzne
w Akademii
prowadził
Wydział etnografii;
w 1947 r. powołano
do życia Instytut
Etnografii
Serbskiej
Akademii
Nauk na którego
czele
stanąl W. Radcwancwicz.
Badania
naukowe
Instytutu
skierowane
były
głównie
na problemy
pochodzenia
ludności,
życia i obyczajów
oraz twórczości
lu~OWej. W ramach Instvtutu
zorganizowano
3 wydziały:
1) antropogeograflczny,
2) etnograficzny,'
3) folkloru;
w 1950 r. pcwołano
dalsze dwa wydziały:
arch~tektury
ludowej
i archiwum
materiałów
naukowych.
Organem
,:"ydawmczym Instytutu
jest Glasnik
Etnografskoh
in-ta
Srpske
aka~emJe
nauka.
Powołanie
w ramach
Instytutu
wydziału
antropogecgraflcznego
określało z góry kierunek
i metodologię
badań etnograficznych
właściwą
szkole
.r. C w i j i c z a, wybitnego etnografa bałkańskiego, pod k.tórego wpł~we.m
pozostaje
współczesna
etnografia
jugosłowiańska.
KałoJewa
nadmlema,
że szkoła Cwijicza
jest bliska
szkołom
idealistycznym.
Z prac które ukazały
się w "Zbiorniku"
wymienia
autorka
artykClł
R. P a w ł o w i c z a peświęcony
osiedlaniu
rodzin z rodu Kulize, J. T r i f un o w s k i e g o o etnicznym
składzie wsi macedor.skich,
M. F i l i P o w i C'3
o pochodzeniu
ludności Sarajewskiej
wyżyny. Z dr~g~ej serii :,.Zbi?r.ni~a",
Kałojewa cytuje pracę .r. E r d e I a n o w i c'a o ludnescl Szumadll. NlezYJ~c~
dziś J. Erdelanowic'
pozostc;wił po sobie olbrzymią
spuściznę naukową, ktorej
opracowaniem
i opublikowaniem
zajmuje
się jego u,czeń p. P:trcwic'.
Z zakresu
architektury
ludowej
na uwagę etnografow
zasługUją prace
opublikowane
w "Głasniku"
B. K o j i c'a o drogach rozwoju budownictwa
mieszkaniewego
i gospodarczego
na terenach
górzystych
półwyspu
Wrmze
peczynając
od średnicwiecza
do końca XIX w. oraz prace J. Z d r o
k o.~
w i c·a. B. K o j i c"a, B. M a k s i m o w i c'a i A. D e r i k o poświęcone hIstoru

dotychczas

i wielkiej

Z zakresu kultury na uwagę zasługują prace B. K o j i c z a o przemianach
w życiu współczesnej
wsi serbskiej,
M. B ar jak t a r o w i c z a o zwyczajach weselnych
z terenu Sandżaku,
T. D żor d ż e \V i c z a o zabobonach
wśród południowych
Słowian.

I

I

Poza tym Instytut
Etnografii
Serbskicej Akademii
Nauk prowadzi
badania nad wszelkimi
formami
poezji ludowej w oparciu o specjalnie
opracowaną
dla tego zagadnienia
ankietę.
Instytut
włączył
się również
do
prac nad historycznym
atlasem
Jugosławii
i słcwnikiem
toponimicznohistorycznym.
Z Instytutem
współpracują
ściśle Muzeum
Etnograficzne
w Belgradzie,
Matica
Serbska
oraz katedry
architektury
Politechniki
w Belgradzie.
1. LOr l i k w artykule
pt. Działalność
naukov.;a
daje krótki przegląd
prac etnografów
rumuńskich
prowadzone
są prace etnograficzne.

etnografów

i instytucji

rumuńskich

w których

Poza Instytutem
Historii
Sztuki ściśle związanym
z Rumuńską
Akademią Nauk, który rozwija badania
etnograficzne,
należy wymienić
Instytut Folklcru,
MuzeL:m sztuki ludcwej,
Krajoznawcze
muzea Sibiu i Klu;;;.,
Domy twórczości
ludowej, Miejskie Muzeum w Bukareszcie,
Muzeum wsi,
Muzeum Narodowe
Starożytności
itd.
Instytut
Historii
Sztuki opraccwał
do chwili obecnej
ok. 60 tematów,
z czego 21 dot. zagadnienia
stroju ludowego
różnych
regionów
Rumunii,
13 - budownictwa
ludowego,
8 - ceramiki
ludowej,
5 _ dekoracyjnych
tkanin w mieszkaniach
chłopskich,
2 - zdobnictwa
narzedzi
pracy i8 _
związków
etnograficznych
różnych
narodowości
zamieszkujących
tereny
RUmunii.
Prace etnograficzne
najczęściej
są publikowane
w wydawnictwie
Instytutu Historii Sztuki Studii si cercetiiri
de istoria arteL
Wyniki prac etnOgrafó""; rumuńskich
są dyskutowane
na dorocznych
Plenarnych
pesiedzeniach
Rumuńskiej
Akademii
Nauk. Na trzecim
z kolei Posiedzeniu
dyskutcwane
były prace: G. Fo k s z a "Oinament
v.; sztuce
ludowej
strefy
etncgraJicznej
Górnego Yill'. Stwierdzono,
że praca oparta
Jest na bogat~'m ma leriałe faktograficzn~'m.
brak j~j jednak systematyz&lt;'.
2)·

�325

324
cji i w związku

z tym Foksza

wyizolował

i oderwał

omawiany

przC'z siebie

region od sąsiadujących
z nim terenćw.
Praca P. St a ł a, Corny chlop5kie w dolinie Bystrzycy,
b. wszechstronnie omawiająca
problem, stawia tezę, że wszystkie
domy tego regionu
były jednego typu.
Jedną z najbardziej
Różnorodność

poświęcona
łudniu

stroju

praca

dzielnicy

interesujących
w

dzielnicy

pt. Sztuka

prac, była praca T. B e n e c j a n 3
Tej problematyce
była również
w osiedlach
rzemieślniczych
na po-

Oasz.

ludowa

Oradei.

Pcważny wkład do historii kultury mat€rialnej
wnosi praca F. F ł o r es k u Objaśnienia
etnograficznych
elementów
zabytku
Adam-Klissi.
O nie
mniejszym
znaczeniu nauko,wym jest praca Floresku.
poświęcona
czarnej
ceramice.
Ogólną ocenę i krytykę oraz drogi rozwoju etnografii
rumuńskiej
znajdujemy w pracy J. Vladutiu, opublikowanej
w "Studii" . .. 1. Bukareszt,
1954, str. 229-284.
W dziale krytyki i biblicgrafii
B. S z a r e w s k a j a i L. P o kro w s k apt. "Wplyw
wspó'czesnej,
reakcyjnej
socjologii
amerykaiLskiej na etncgrafię
Francji",
poświęcają
kilka uwag krytycznych
koncepcjom naukcwym
etnografów
francuskich,
zgrupowanych
wokół wYdaw~idwa
La sociolcgie au XX siecIe" pod redakcją G. Gurvitch'a,
przy wspołpracy"W. E.. Moora, amerykar.skiego
socjologa. Jest to stosunkowo niewielka
grupa uczonych francuskich
pozostająca
pod wpływem
teorii amerykań-

j a w artykułe

skich.
Badania socjologiczne
we Francji są prowadzone
b. szeroko; w 1945 r.
powołano obok istniejącego
już Instytutu
socjologii, Ośrodek badań SO~jCllogicznych z Kcmitetem
wykonawczym
i wydawnictwem,
Ponadto
dZlała
Międzynarodcwe
Stowarzyszenie
Socjologów pod protektoratem
UNES~O.
Najbardziej
pojemne wydawnictwo,
ukazujące
się od 1947 r. "La SOClO~
logie au XX siecle" rozpoczyna swą działa~nGść artykułem
Cla u de Le~1
_ S t r a u s s'a, w którym autor stara się powiązać francuską
etnografię
z współczesną
socjologią amerykańską.
Zdaniem Strauss'a
socjologia Anglii
i USA ucierpiała
w f.wym rozwoju na skutek braku wi;:zi z antropclogią
(w angielskim
rozumieniu
antropologia
jest równoznaczna
z etnografią)·
Szkoła francuska
stworzyła więź między obu dyscyplinami
i tym się tłumaczy wg Strauss'a
wplyw francuskiej
socjologii na kszałtowanie
się g.a_
łęzi SGcjologii t. zn. sccjologicznej
antropologii
w Angli i USA (SOCial
anthrepolegy).
Za jednego z naj"l.vybi t:1iejszych secjologów
francuskich
Levi-Strauss
uważa G e o r g e G li r v i t c h'a, profesora
Sorbony
i dyrektora
EcnIe
Pratique
des Hc.lItes Etudes, twórcy pojęć socjolcgicznych
takich jak: so~
cjalny model", wg jego wyjaś:1ieli pojęcie to równa się terminowi
,.typ"

lub "medeI"
(pattern)
szeroko znane w amerykańskiej
antropologii
socjologicznej od czasu opublikowania
pracy Ruth Benedikt.
Z kolei autorki omawiają koncepcje Levi - Strauss'a
wyrażone w jego
referacie, wygłoszonym
na Zjeździe Etnografćw
w New Yorku, który ukazał siE; drukiem
w "Anthropology
to day An Encyclopedie
Inventory'
(Chicago, 1953). W referacie tym Levi - Strauss swierdza, że t. zw. socjalna kultura nie ma nic wspólnego z rzeczywistością
empiryczną. Zdaniem
jego zbieranie
i analiza faktćw nie pozwalają
na wyciąganie
wniosków,
natomiast
należy wybraną
grupę, nad którą przeprcwadza
się badania.
podporządkować
technicznym
testom.
Levi - Strauss ma za sobą kilka b. interesujących
prac o ustroju spolecznym plemion Południcwej
Ameryki, bogatych w materiały
faktograficzne. Tymczasem koncepcje głoszone przez niego ostatnio są dążeniem du
oderwania
historii od etnografii
oraz zmiana konkretnych
historycznych
stopni rozweju
spoleczel1stwa
jakimiś sztucznie stworzonymi
"modelami"
i "typami"
poza czasem i przestrzenią.
Zarówno Levi - Strauss jak Gurvitch
w dążeniach swych do tytułu
założycieli
amerykai.skiej
szkoły socjologiczno-antropologicznej
liczą na
ideologiczne i materialne
poparcie kręgu uczonych amerykal1skich.
Dążenia Levi - Strauss'a
znajdują
wyraz w przedmowie
do zbioru
artykułów
Marcel
Mauss'a,
jednego
z najwybitniejszych,
francuskich
etnografów.
dziś juź nie żyjącego. Strauss nawiązując
do koncepcji
Ruth
Benedikt o tłumaczeniu
zjawisk etnologicznych
i psychologicznych
językiem psychopatologii,
stwierdza,
że Mauss głosił tę koncepcję
na dziesięć
lat przed ukazaniem się prac uczonej amerykat':skiej
itp.
Aby odpowiedzieć
na pytanie,
czy istotnie psycho-rasistowska
"socjologiczna antropologia"
amerykańska
rozwinęła
się pod wpływem
nauki
francuskiej,
Pokrowskaja
i Szarewskaja
przypominają,
że chociaż twórcą
terminu "socjologia" był August Comt, zasadniczą jego koncepcją naukową
było twierdzenie
o postępcwości
rozwoju społeczeństwa,
a więc koncepcja
Jak najbardziej
rozbieżna z zalożeniami
socjologii amerykańskiej.
Levi Strauss byłby bliższy osiągni"cia
swego celu, gdyby opierał się na twierdzeniach Emila Durcheima,
spekulującego
na tezie priorytetu
społeczności
nad indywidium,
równocześnie
zaś nadając pojęciu społeczeństwa
znaczenie abstrakcyjno-metafizyczne.
Ale, ani Levi - Strauss ani socjologowie
J antrop:Jlogcwie
amerykal1scy nie odwołują się zbyt czesto do Durcheim;;.
Jako udokumentowanie
swoich twierdzeń Levi - Stra~ss wysuwa przede
wszystk~m pracę M. lVf a u ~ s'a, wobec czego Pokrowskaja
i Szarewskaj:1
dają krotką analizę jefo prac L'ess([i SUI' Ie don ora7- Manuel, d'Ethnographi,e
stwierdzając,
ż(-, mimo usterek metodologicznych
w badaniach
obie prace
~auss'a
oparte są o realne fakty aspołeczność
rozumie on jako zjawisko
~lstorYCzne. Szcze~?lnie c:J1ny w drugiej pracy :\1auss'a jest rozdział doycząc~ mE'todolo~,11 badan terenowych.

�327

326
Autorki
artykułu,
zdając ~obie w pełni sprawę
7. i:iealistycznego
charakteru
metodologii
badań
Mauss'a,
uważają
za niedopuszczalne
utożsamiać jego teorię z teoriami współczesnych
socjologów etnogr.af~w '. do. cze.go
dąży Levi -- Strauss i Gurvitch.
Wydaje się jednak, że w:,sllkl n.lewlel~II~J
stosunkcwo
grupy ebiografów
francuskich
skupiających
SIę wok~: Lev! .~
Strauss'a
i Gurvitch'a
chybiają
celu, gdyż etnografia
we FrancJ! rozwIJa
się i nadal. Ukazują
się prace uczonych takich, jak Arnold van Gennep,
Albert Dausa
A. Lerois - Gourhan
itd. Istnieje
również
Towarzystwo
AmerykanistÓw,
grupujące
wybitnych
etnografów
Francji,
na których
teorie socjologów
amerykańskich
nie mają wpływu.
W dziale
,.Krytyki
i bibliografii"
znajdują
się dwie recenzje:
N. A.
B u t i n o w a ~ pracy J. L i P s'a "Proischcżdienie
u:ieszc::iej"
z ~r~e~m(wą
S T o kar i e w a, J. A w i e l' k c i e w a i G. D i e b i e c a - ks!ązkl R. L.
B'e a l s and H. H o y e 1', An introduction
to Anthropol.ogy,
New York 19541'.
J u l i u s z L i P s był [,ostępcwym
etnografem
niemieckim,
który w okresie hitlercwskim
wyemi',!,rcwał
do U8A, gdzie pozostawaj
w ciągu 14 lat.
Tam też ukazała się ww. praca, poświęcona
zagadnieniom
bytu, gospodarstwa i kultury,
w węższym znaczeniu
tego słowa. 11j~ÓW zaccfanY~h ~ał.eg_O
świata. Na tle pDdobnych prac uczonych amerykansloch
praca J. Lips a Je~t
pozycją niezmiernie
pozytywną.
Lips dąży do stworzenia .. o~raz~. zjawi.,k.
kultury
w ich rozwoju a równocześnie
stara się przedstawlC
Ich rozno~odne
formy, powstał~ na tle warunków
gospodarczych
i geograficznych
kazdega
narodu.
Książka R. L. B e a ł s and H. H o y e l' jest zbiorem wykładćw
z zakresu
:etnografii i antropologii
obu profesorów
etnografii
na Uniwersytec~e
w Kaliforni. Książka składa się z C:wóch części: pierwsza
poświęcona
Jest podstawowym
zasadom
antropologii,
druga - historii
społeczeństwa
pierwotnego. Rozdziały 2, 3 i 4 zawierają
klasyfikację
świata 2wierzęcego.
zasady
genetyki
i opis cech rasowych.
Rozdział 5 nosi tytuł "Człowiek
wykopaliskowy i historia
ras"; rozdział
jest przeglądem
współczesnego
rasowego
składu większych
geograficznych
obszarów. Rozdział 7 jest wprowadzeniem
do drugiej części książki, w treści swej zawiera argumenty
przeclw uprzedzeniom rasowym
i koncepcjom
rasistowskim.
Najsłabszą
częścią książki
jest rozdział
8 oparty
o idealistyczne
teorie dotyczące
pojęcia
kultury.
Rozdziały
od 9 do 20 są poświęcone
ustrojowi
społeczellslwa
pierwotnego
wraz z jego kulturą
materialną
i gospodarczą,
socjalnymi
i gospodarcz~~i
organizacjami,
religią, językiem i sztuką. W rozdziale 20 autorzy omawla~ą
najbardziej
dziś sporny w nauce burżuazyjnej
problem rozwoJu społecze~stwa lub jak chcą autorzy problem kulturalnych
zmian. Autorzy występUją
z krytyką
teorii "kulturalnych
areałów",
z krytyką
szkoły funkcjonalizmu
jako antyhistoryeznej
i narzucającej
kulturze
funkcje
biologiczne;
prz~pominają
o teorii ewołucj:
:'.Torgana i uważają
Whiat'a
7.0. jednego
z naJ-

poważniejszych
teoretyków
ewolucjonizmu,
który podjął zapomniane
idee
Morgana.
Autorzy
uważają
teorię ewolucji
kultury
za jeden ze sposobów
badania zagadnień
kultury,
gdyż zdaniem ich dla wielu problemów
współ':zesnej etnografii
konieczne
są nowe i różnorakie
metody badań.
Rozdział 21 poświęcony jest dyskusji nad t. zw. "antropologią
stosowaną",
która w gruncie
rzeczy służy administracji
kolonialnej.
Na zakończenie
-- podkreślają
donośną rolę etnografii
w stosunkach
międzynarodowych.
Zadaniem
etnografii
jest, "wzbudzenie
szacunku
dla kultury
innych narodów i udzielenie
im pomocy w przystoscwaniu
się do uprzemysłowionego
wieku na podstawie
ich własnych
warunków".
Recenz.enci
podkreślają
postępowość
autorów,
ich krytyczny
stosun~k
do różnych
teorii idealistycznych
sz.kół rasistowskich,
jeanakże
książka
nie jest poz'oawlOna błędów. Materialy
do histerii
narodów
ZSRR są znikome, nie L.wzg.ędniono również etnograficznej
szkoly radzieckiej.
Dział "Krytyki
i bibliografii"
zawiera
recenzję
J. S. S m i l' n o w a
zbiorowego
wydania
"Narody
Dagiestana",
opubdkowanego
przez Instytut
Etnografli
im. IVIlkłucho-Makłaja
AN ZSRR, w 1955 r.
.Jest to jedna z pierwszych
pozycji popularno-naukcwych
ostatnich
lat
z pierwszych
z dziedziny
etnografii.
Wydawnictwo
poza ogólnym
w;:lępe-m
A. D. D a n i j a ł o w a zawiera
10 artykułów
poświęc:lnyc!l
ludem Dagestanu.
Znvierają
cne opisy życia obyczajów,
kultury
i rozwoj:.!
gospodarczego
Awarów,
DargijcLyków;
Lezginów,
Kumyków,
Łakijczyków,
Tabasaranów,
Rutulców,
Agulijczyków,
Cachurów
i górali
pochodzenia
iydowskiego.
i jedna

Artykuły
są opracowane
wg. jednolitego,
dobrze przemyślanego
plan!l,
objętość ich jest różna. Wydawnictwo
można ocenić jako pełną etnograficzną
moncgrafię.
J. S. ~mirncwa
ccenia b. pozytywnie
pracę kolektywu
autorskiego, mimo wielu błędów, suchego stylu oraz powtarzania
się. Równie:!.
szata zewnętrzna
książki, zdaniem 8mirnowej,
mogłaby
być staranniejsza,
ilustracje
barwniejsze
a fotografie
lepze.
L. W. M ark o w a w krótkim
artykule
pt. Sbornik Sierbskaja
naro(/.odieżda
w Woicu:odinie
charakteryzuje
stan
prac
etnograficznych
z zakresu stroju ludowego
na terenie dzielnicy
Wojewodiny
w Jugosławii.
Podkreśla ona, że prace te zapoczątkcwane
stosunkowo
niedawno
nie dają
pełnego obrazu rOLwoju i przemian
stroju ludowego na tym terenie o zróżniccwanym
składzie
narodowościowym.
Zbiór artykułów
obejmuje
w zasadzie, strój ludowy do pecz. XX w. następujących
okręgów Wojewodiny:
Sremska. :'I' i~rowica, Srem Południowy,
Góra Fruszka,
Sombor, Szajkaszki,
Dlsztrykt.
Wrszac. Strój każdego
okręgu
jest opraccwany
przez innego
autora;
na skutek
niejednelitego
planu
pracy,
niektóre
z artykułów
są
zbyt pobieżne. L. W. Makarowa
podaje w recenzji najbardziej
ogólne chanaja

�329

328
rakterystyczne
cechy stroju ludoweg0 Wojewodiny;
kończy recenzję
uwagą, że wydany zbiór jest niewątpliwie
c.ennym ~orobkiem
~:nog:afii
jUg:.,~
słowiańskiej,
chociaż nosi charakter
OpiSOWY· 1\a przyszłesc
poządane,
oy
etnografowie
ju go~Jowiaf.scy
epracc wali
opublikowany
materia:
an~litycznie i przeprowadzili
badania porównaw,;:ze stroju ludowego WOJewodlDY
z dzielnicami

z nią sąsiadującymi.

Książkę

D. W. M a l c o l m a pt. Eakumaland.
p"n african
poeple and
wydaną w Londynie 1953 recenzuje
M. R a u f. D. M a l c o l m
wieloletni
pracownik
urzędów
kolonialnych
Tanganiki.
Autor
dał dość
szczegółowy opis życia i bytu jednego z naj liczniejszych
ludów tego kraju·Sukuma
lub Wasukuma.
Książka
jest wyraźnie
tendencyjna,
autor stara
się dowieść, że tzw. kierewnictwo
pośrednie Wielkiej Brytanii
na tym terytorium jest jedyną formą władzy, korzystną
dla ludności tubylczej,
równocześnie zachowującą
współczesną
strukturę
socjalną,
zdaniem autora jedynie właściwą
dla Sukumu.
Pomijając
intencje
autora,
książka
zawiera
wiele cennych
informacji
i materiałów
dla etnografów,
zajmujących
się

their

country,

egzotyką.
S. T a rak
zagadnienia

a n o w a, L. T e r e n t i e w a, N. C z e b o k s a r o w: Niektóre
etnogenezy

narodów

Nadbaltyckich.

Kolektyw
autorski
podaje przebieg
prac ekspedycji
bałtyckiej,
zorganizowanej
przez Instytut
Etnografii
w 1952 r., która w 1955 r. przerodziła
się w ekspedycję
kompleksową
powołaną przez AN ZSRR, rozszerzając
tym
samym zakres działalncści
ekspedycji
i włączając
szereg instytutów
naukowych republik
sąsiedzkich.
Plan prac ekspedycji
bałtyckiej
przewiduje,
że do roku 1960 zostanie
opublikowanych
6 tomów materiałćw
ekspedycji.
Pierwszy
tom, opracowany przez M. W. W i t o w a, K. J. M ark a i N. N. C z e b o k s a r o w a
ukaże się pl. Etniczeskaja
antropologia
Wostocznoj
Pi ibaltiki".
W jednym
z tomów tej serii zostanie
zamieszczony
materiał
prac przygotowawczych
do wydania
Atlasu Etnograficznego
krajów
Nadbałtyckich,
zaś na dwu-dziestolecie
zjednoczenia
republik
nadbałtyckich
z ZSRR ukażą się prace
monograficzne
historyczno-etnograficzne.
poświęcone
historii każdego z narodów bałtyckich.
Badania
antropologiczne
ludności
Litwy, Łotwy i Estonii są właśc;wie
zakończone.
W rezultacie
analizy
naukowej
ludność
ta dzieli
się na
6 typów antropologicznych,
które należą bezwątpienia
do grupy indoeuropejskiej,
chcciaż typy wschcdnio-bałtyckie
i środkowo
E"uropejskie zdradzają pewne odchylenia
świac'czące
o przymieszce
typu mongoloidalnego.
Trzeci rozdział artykułu
poświęcony
jest przeglądowi'
prac archeologicznych krajów
Nadbałtyckich.
Prace wykopaliskcwe
posuwają
się zbyt powoli i obejmują
niewielką
ilość stanowisk
archeologiczn~·ch.
opraccwywa-

nych w oderwaniu
od najbliższego
terenu. Biorąc pod uwagę ilość opracowywanych
stanowisk
i te, które oczekują oprac~wania
[100 grodzisk Estonii.
3~0 Łotwy i ponad 1000 Litwy], należy stwierdzić,
że prace archeologiczn~
na terenie krajów Nadbałtyckich
są dopiero w zaczątku.
CLwarty i estatni
rozdLiał jest poświęcony
pneglądowi
prac etnograficznych, ze szczególnym
uwzględnieniem
budownictwa,
narzędzi rolniczych
i odzieży_
Dla calego tego terenu
charakterystyczne
są trzy typy budewnictwa
ludcwego:
1. Izbc: (lit, "pirkia",
łot. "istaba") jest budowlą
o dwu lub trzech 00mieszczeniach,
w której mieści się część mieszkalna,
z piecem
ruskim
i niecgrzewaną
sienią. Piec jest umieszczony
w kącie przy wejściu, z paleniskiem ku bocznej ścianie.
2. Dom (lit. "numas",
łot. "nams") składa się z trzech zazwyczaj
pomieszczeń,
z piecem chlebowym
w części mieszkalr.ej
i otwartym
paleniskiem, umieszczonym
w części centralnej
domu - sieni. Piec w izbie mieszkalnej służył wyłącznie
do wypiekania
chleba, na palenisku
w sieni gotowano codzienną
strawę.
Formy pieca i paleniska
były różne. Z biegiem
czasu sień przemieniła
się w kuchnię.
Trzecim pomieszczeniem
domu była
komora, która przeobraziła
się z czasem w drugą izbę mieszkalną.
3. Zamieszkała
stodoła (est. "rechetuba",
lub "rechetare")
zrębowa
budcwla,
jednocząca
ped swym dachem
izby mieszkalne
i pomieszczenia
na zboże. Gumno kryte przylegało
bezpośrednio
do budynku.
Pochodzenie
tego typu budynków
jest dotychczas
niewyjaśnione.
Niezmiernie
interesujące
są narzędzia
uprawy
roli, które w detalach
różnią się bardzo od narzędzi
charakterystycznych
dla strefy leśnej Euopy Wschodniej.
Narzędzia
poszczególnych
terenów
różnią się między sobą.
I tak dla północnych
dzielnic charakterystyczna
jest forma pługa jedno_
lemieszowego,
"kolankowa"
brona,
składająca
się z odrębnych
ogniw,
ruchomo z sobą połączonych,
sierp a gładkim ostrzu, oraz cep o wyglądzie
pałki. Dla dzielnicy
południowowschodniej
charakterystyczna
jest bro:1:!
dwulemieszowa,
lub brona - sękowata,
sierp z ząbkowanym
ostrzem oraz
pewna odmiana
cepa. W strefie pogranicznej
między obu dzielnicami
Wj'stępuje tzw, "socha z żun:wami",
zaś na pograniczu
południowo
zachodniej dzielnicy - tzw. "półkoza",
podobna
do pólnccno-ruskiej
"gorbuszy",
Na terenie
Litwy, na południu
od Niemna
rozpowszechniona
jest socha
typU poleskiego,
Archaiczne
typy bron są na tym terenie
rzadkie, w powsze:h.n:'m użyciu są brony ramo\ve. W czasie żniw używa się kosy z pro:itą
rękoJesclą.
. Ba~ania
nad strojem
ludowym
przebiegały
na tym terenie
nierównomH:rme, wniosków
więc ucgólniających
nie można czynie. Najdalej
pesumęte w tym zak reSle. są. prace estons. k"loh l łotewskich.
etnografów.
Ujiór
ludowy . Est..oml w ogo'j nych zarysach Je,t
"
ublOrem pozostaJ~'ch dwóch repuJ

�331

330
,
.
'm J'ednak \\'\'r"Z"ll'e 4 g'rup\' mieJ'scowe;
l) północna,
blik, występują
w nl
'. a •
'"
,
lctóra najmniej
zachowała
tradycyjnych
elementow
stroJu ludowego, .charakterystyczny
dla niej jest kaftanik
kajsfd
i bogat~
haf~ ~a ublOr~e
o ornamencie
roślinnym.
2) Grupę
południową
cechuje
~en~kle okrYCIe
syba, niezszywana
spódnica, owinięta w pasie, ozdoby z~ spIrah br~wwych
Ornament
haftu jest geometryczny.
3) Grupa
zachodm.a
Jest zbl,lzona do
I)bu poprzednich,
charakterystycznym
dla niej jest orygmalny
st:oJ. głowy.
4) Czwartą
grupą jest grupa ludności zamieszkującej
wyspy estonskl~,
różniająca
się wśród
pozostałych
odmiennym
stroj,e~
głowy,
spodmc:}
w popneczne
pasy, stanikiem
i stylizowanym
ros.ll1nym
ornamentem

Vv?'-

haftu.
"
d'
W pracach nad ubiorem łotewskim
wyró.żni.li się ~w~J. mlo Zl etnogra ..
fowie łotewscy M. K. S ł a w a i A. Z. Z a r l n l a. DZlękl Ich pracom us:alonodia
Łotwy pięć podstawcwych
typów stroju
ludowego,
pokrywaJą&lt;,:ych się w zasadzie z miejscem
osiedlenia
grup plemiennych.
Jak wynika
z wstępnego
przeglądu
zgromadzone~o
~otYChc,zas materiału, omawiany
obszar można podzielić
na trzy dZlel~lce, k:orych
.granice nie odpowiadają
granicom
współczesnych
rc~ublll:,
an: gral1l:o~
okresu feudalnego,
zgodne są natomiast
z gramcaml
zasledlema
ple~lennych grup, zamieszkujących
te tereny przed pcwstaniem
narodow
Litwy.
Łotwy

i Estonii.

J. F. S i m o n i e n k o, Zarys

historii

garncarstwu.

na Zakurpaciu.

Garncarstwo
na Zakarpaciu
ma za sobą długą tradycję·
Dowodzą tego'
znaleziska
archeologiczne
VIII, IX i X w. Ceramika
tego okresu byla ~zdo:
biena ornamentem
z kropek lub linii falistych
umiejscowio~yc~
na. gorneJ
części wypukłości
garnka,
czasami na całej części. wypuk~eJ. N.lektore n~czyni a mialy skromniejszy
ornament
składający
Się z dwoch rownoległych
linii wokół szyi naczynia.
.
Autor zajmuje
się glównie trzema miejscowościami,
słynącymi
z wyr;)bów garncarskich
na Zakarpaciu,
a mn. Użgorodem,
w~ią Iza o.kręgu. ChU:skiego, i m, lVIukaczewem. W okresie rO:Lwoju sił wytworczych
l oddzlelal1la
się przemysłu
od rclnictwa.
garncarstwo
było pierwszą
gał~zi~ przemysłu,
która zerwała z wsią i przekształciła
się w rzemiosło
specJallstyczne.
W końcu XVI i na pocz. XVII w. garncarstwo
było zjednoczone
w cechach rzemieślniczych,
.JednakŻe zmiany w organizacji
cechowej w XVII ~.
zubożyły
i podporządkowały
je feudałom
i magna:orr:'
W k~nsekwencJI,
cechy broniąc się przed upadkiem
zaczęły jednoczyc
Się w większe
organizacje, skladaja,ce
się z cechów różnych rzemiosł.
Walki w\'Lwoler.cze
Ukraińcćw
na r:oczątku XVIII w., związane
z powstaniem
Rakoczego.
wstrząsnęły
życiem
ekonomicznym
Zakarpacia.
Upadło
rolnictwo,
handel,
przemysi
i rzemioslo,
cechy ro~proszY.łY. si~.
W latach
trzydziestych
XVIII w. rzemiosła
zaczęły powoh
skuplac
Się

ponownie w organizacjach
cechuwych;
jednym l pierwszych
i naJliczniejszych był cech garncarski.
Garncarstwo
rozwijało
się w trzech okręgach
Zakarpacia.
tam gdzie
znajdowały
się złoża gliny ceramicznej.
Koncentrowało
się ono w następującyoh
miejscoweściach:
Użgorod,
Mukaczewo,
Bieriegowo,
Siew:·desza,
Chusto, Karolewo,
Dubowice,
Gudo, Kwasewo
i Ei:co. Największy
rozkwit
sarncarstwa
na Zakarpaciu
przypada
na XVIII i XIX w.
Większeść
wyrobów
garncarskich
zachowała
dawne fermy
.Wszystkie
w}Toby garncarskie
noszą ogólną nazwę c.~erep, Wśród przedmiotów
ceramiki naj popularniejsze
są garnki do g'Jtcwania
pod nazwą: gorczak, gorszczik, gornia, gorniec, gornic, riab:mka,
dalej - miski do jedzenia
i ozdoby
ścian tLW. bLiuclo lub tanir, następnie
- dzbany do mleka pod nazwą tow_
kan, kupania,
dcwżan,
dowgab. Z kolei należy wymienić
kubki nazywane
pogar lub kanczu,
dzbanuszki
różnorodnych
form i rozmiarów
kajstran,
.~ilka lub gorszki na leku;ar,
naczynia
do cedzenia
mleka
tzw, sirou;ki,
specjalne naczynia do blinów - tarkeliki
oraz dzbany na kwiaty czerep na
kosici.

Glinę na wyroby garncarskie
przygotowuje
się latem, oczyszczając
z różnego rodzaju domieszek
i ubijając
klepaczem
do należytej
ciągliwości.
Tuż
przed użyciem glinę jeszcze raz miesza się nożem, dzieli i toczy w walki,
które kladzie się na garncarskie
koło, Na Zakarpaciu
używa się wyłącznie
kola poruszanego
ncgą. Po wysuszeniu
naczynia pokrywa
się je rysunkiem,
następnie
polewa i wypala,
I:wukrotne
wypalanie
jest stoscwane
rzadko.
.Jeżeli ornament
jest różnobarwny,
używane są następujące
farby; ochra
różnych odcieni, biała glina fajansowa,
ruda błotna, opiłki żelaza, tlenek
czerwonej
miedzi. W efekcie przeważają
kolory:
czerwony,
biały, czarny
i zielony.
W skład glazury
wchodzą:
sproszkowany
ołów, piasek
kwar&lt;.:owy i zwykła glina lub biały piasek. Tego typu glazura jest przezroczystiJ
() odcieniu
lekko żółtym. Glazury
kolorowe
są przygotcwywane
z domieszką
właśoiwej
farby.
Glazurą
bezbarwną
pokr)wa
się przeważnie
wewnętrzną
stronę naczyń, kolorową
zaś zewnętrzną
powierzchnię
w 2/3,
tzn. miejsca pokryte
rysunkiem.
Rysunek
wzoru wykonuje
się techniką
rytowniczą
riżkuu;aniem.
Jako
rylec służy szydło. Jeżeli ornament
ma być kolorewy,
farbę nakłada
się
za I:omccą riżoka - jest to gliniany rożek z wąską szyjką i otworem w dnie.
W szyjce znajduje
si~ gęsie pióro,
lub nawet
kilka,
włożonych
jedno
w drugie. Do rożka wlewa farbę i poprzez pióro zalewa się ryte linie ry~unku. Farby
muszą być gęste, ażeby tworzyły
równy,
wypukły
nieco
rysunek.
Tą techniką
jest przeważnie
wykonywany
ornament
geometryczny. Wzory roślinne
maluje się najczĘściej
PĘdzelkiem.
RysunC"k pokrywa
tylko pewne części naczynia.
wg ustalonych
trady:::j~
reg~l dla każdego rodzaju
formy tak jak iest różny dla poszczególnych
'~zęsci naczynia,

�333
Wg tych zasad górna częsc naczynia
pokryta
jest ornamentem
linio,
k
kowanym
lub połączeniem
linii i kropek.
Centralna
cZEiŚ~ naw)m,
rop
.
T
l'"
k'śti
czyni a w większcści
jest ozdcbiona
ornamenterr:
rcs ll1ny:n z ISCI, I
winogrcn
itp. GeolT.etryczne
i zwierzęce
rysunkI
WystępuJą
rzadko: Central na część rysunku
jest zazwyczaj różnobarwna.
G ecmetryczny" wzor spotyka się {:rnważnie
na naczyniu
Lwanym "gorczek
na lekwar '.
.
" W niektórych
miejscowościach
Zakarpacia
wytwarzano
naczYl1la l1l',polewane
z rysunkiem
przeważnie
roślinnym,
stylizowanym.
w koloE;~
brązowym.
.'
.
n
Garr.carze
s{:rzedawali
swoje' wyroay, rOZWGząc Je po okolIcznych ~ ola'~h
miasteczkach.
W ciuesie kapitalizmu
pojawili
się kupCY-hurto~l1lcy:_
Po przyłączeniu
Zakarpacia
do ZSRR pewstały
artel: ga.rncarskle,
k,OI'e
kontynuują
przetrwałe
tradycje
i w formie i w zdobnIctwIe
naczyn.
e'

W. A. O b

o r i n,

Z

historii

rolnictwa

starożytnych

Komi-Permi'1kó1.V.

W jednej z pierwszych
prac o historii
rozwoju
rolnictwa
K~mi-P.ermiaków, wydanej
w 1893 r. przez F. A. T i e p ł o u c h o w a, wyrazone, Je,:
przypuszczenie,
że orna uprawa
ziemi została przejęta
~a terenach. G~rn~.J
Kamy od ludności
rcsyjskiej.
F. A. Tiepłouchow
okresla
datę pOJ~wlen,a
się soch li permiaków
na X do XlII w. póżniejs~a, prac.a A. A. S p.I C Y n a
(J 902 r.) oparta na wykopaliskach
grodziska
Rozdlestwlenska
okresla
datę
pew.,tania
sochy a zarazem pcczątku
crnej uprawy
ziemi na XI.II-XIV
w.
Archeolog
radziecki
M. W. T a 1 i c ki (1951 r.) na pods~awle ~ykopa~
lisk grodziska
Rcdanewa
nad rzeką Kamą, dochodzi do. W~lOskU, ze K~ml
Permie.cy uprawiali
ziemię plugiem już w X w., przejmując
tę techl1lkę
uprawy roli od Bułgarów
z nad Wołgi. A. P. S m i r n o w (1~52 r.) podt:·zy~
mal hipotezę T a l i c k i e g o co do okresu powsta~ia
ornej upr.awy ZIemI
u Kcmi-Permiaków,
obalając
natomi2st
twierdzenie
o buł~a~s~lm
poc~o.
dzeniu tej techniki
uprawy
na zasadzie różnicy między clęzklm pługiem
bułe'arskim
a lekką permiacką
sochą·
Mimo surowego
k1im2tu
okclic Górnej
Kamy
warunki
d1~ upra:vy
roli są sprzyjające,
szczególnie dla niektórych
kultur .zbożowych, Jak ?WI~IS,
żyto i jęczmień.
W IX-XI
w. zasadniczym.
narzęd:lem.
u~ra",,:y r811. b).a
motyka
która przetrwala
u Komi-Permiakow
w mezmlemoneJ
forml,e do
XX' w.' Wśród znalezisk
archeo1cgicznych
(grodzisko
Kyłasowo),
ktorY~h
pochodzenie
określa się na XII-XIV
w., odkryto
pług, któ:ego
konstr.u;~~
cja łączyła w sobie formy scchy i pługa. Jest to. kons~rukCJa pozw~laJąc~
na głę1:::okie podcinanie
bruzdy w wykarczowanej
glebIe. ~utor powołUJą:
się na pracę A. A. Spicyna stwierdza.
że opisane przez me~o SOCh~'-płU7~
nie są jedyną najwcześniejszą
formą pługa, gdyz A. A. Splc~n d~J~ O?s
pługa, odkrytego
na terenie Wierch-If,wieńska,
który pochodzI mmeJ WIęcej z tego samego okresu co sochy-pługi,
różni się jecl1clk formą, poZ\~a~
laja.cą na powierzchowne
rozpulchnianie
gleby. Zdaniem
autora,
choclaz
znalezisko
pochodzi z XIII lub XIV w .. pługi p()d()bn~'ch form b~'ły wla-

ściwe dla Słowian okresów wcześniejszych.
Plugi Komi-Pcrmiaków
są zbliżone do soch starożytnej
Rusi. Analogie
występują
przy porównaniu
wymienionego
pługa z Wierch-Ińwienskiej
dzielnicy
i pługa
z grodziska
Star:.! Ładcga z VII w., który jak dotychczas,
jest naj starszym
pługiem
słowiańskim
półnccnej
Rosji. Oba typy różnią
się zasadniczo
od pługa
bułgarskiego.
Pług pojawia się u Komi-Permiaków
w XII w., tj. w okresie
docierania
Rosjan do Uralu. Potwierdzeniem
tej tezy są wykopaliska
na
terenach
Górnej
Kamy, gdzie pługi występują
w górnych
warstwac:n
z XII-XIV
w. Autor obala tezę M. W. Talickiego
i A. P. Smirncwa
o po_
czątkach uprawy ornej ziemi u Komi-Permiaków
w X w. Zgadza się natom:ast z M. W, Talickim,
że siłą pociągową
był koń, wbrew
twierdzeniu
F. A. Tieplouchowa,
który uważał za możliwe wprzęganie
ludzi do pługi!.
Ziemię bronowano
broną sukcv.:atlca"
las karczowano
żelaznymi
toporami
o szerokich
ostrzach.
Wymienione
narzędzia
występują
prawie we wszys~kich stanowiskach
archeologicznych
rodanowskiej
kultury
na przestrzeni
cd IX-XV
w. 2niwa
odb)waly
się za pomccą
kosy gorbusza
(kosa
z krótką
rączką i zgiętym ostrzem)
oraz sierpa o bardzo
słabo
zgiętym
ostrzu. Zboże mielono za pomocą prymitywnych
żaren. W wykopaliskach
archeolcgicznych
kamienie
żaren i całe żarna
występują
w warstwach
z XII w., to znaczy w okresie powstania
ornej uprawy
ziemi. Komi-Permiacy trudnili
się głównie uprawą
jęczmienia,
żyta, owsa i orkiszu.
W okresie rodanowskiej
kultury
głównym
zajęciem
Kcmi-Permiaków
była bezwątpienia
uprawa ziemi. Bogate urodzaje
osiągali Komi-Permiacy,
jak na ta wskazują
wykopaliska,
.stcsując dwupolowy
system uprawy,
na
wyrębach
leśnych,
które po wyjałowieniu
ziemi pozostawiano
odłogiem.
Uprawa
ziemi na wyrębach,
wymagająca
wiele sily roboczej
jednoczyła
Kcmi-Permiaków
w duże patriarchalne
wspólnoty.
Na schyłku
ku!tury
rcdanowskiej,
wraz z wejściem w użycie pługa i żelaznego topora, zmien.ia
się i charakter
osiedli Komi-Permiaków.
Duże patriarchalne
wspólnoty
roz ..
padają się na indywidualne
domy małych rodzin. Wspólnota
z ogniskiem
pcś:cdku
znika.
Miejsce
jej za~muje
wspó:ncta
terytorialna
gmina
wiejska. Ród i wspólnota
familijna
tracą swoje znaczenie ekonomiczne.
Pojęcie własności prywatnej
u Komi-Permiaków
rodzi się przy końcu okresu
rcdanowskiego,
w pełni zaś przejawia
się dopiero po włączeniu
terenów
GÓrr.ej Kamy w skład feudalnego
paf.stwa rcsyjskiEgO.
Autcr kończy artykuł
informacją
o kontynuacji
wykopalisk
archeologicznych, które niew'ątpliwie
przyniosą
newe, cenr.e materiały
do historii
!'olnictwa Komi-Permiaków.
E. 1. K o l y c
XVII

a: Nieńcy
XVIIIw.

Z E' W

do poc:;qtków

z

terenu

Rosji

cUTo;:ejskiej

w

końcu

Nieńcy
nazywani
czasami
~amojedami
zarr.i~szkujący
tere:1Y Rosji
europejskiej
dzielili się na trzy grupy:
1. Nie( c:w zajmując:"ch
tere:1)'
na zachód od Pieczory w tundrach:
Kanińskiej,
Timińskiej
i Małoziemiel-

�335
334
sKleJ, 2. Nieńców koczujących
na terenach tundry Bolszeziemielskiej
(śroókcwy bieg rzeki Pieczory), 3. Nieńców koczujących
na terenach południr;wvch tundry Bolszeziemielskiej,
między Pieczarą
i Usą. Ci ostatni nosili
n;zwę Nień~ów iżemskich, ustjacilemskich
i pustozierskich
od naz\'·; osiedli.
z których płacili jawk.
E. 1. Kołyczewa zajmuje się przede wszystkim Nieńcami pustozierskimi,
iżemskimi i ustjacilemskimi.
Wchodziło tu sześć następujących
rodów: Wa"
niuta,
\\iolej,
Wyuczej,
Łokej,
Tysyma i .Jawtysyma.
Kroniki
i żró:Ha
pisane wspominają
a częstej zmianie koczowisk. Wędrówki
miałY jl.'dncl1&lt;
pewną planowcść,
toteż miejsca koczowisk były powszechnie
znane.
Nie11cy pustozierscy
dzielili się na dwie grupy, nieliczną grupę zwaną
"Okołogorodniuju"
i "tundrjanuju"
składającą
się z dużych i silnych rodów
samojedzkich,
które większą część roku spędzały na koczowiskach
nad rzekami Karatajką
i Chajpudyrem,
zjawiając
się raz do roku (w miesiącach
grudzień-styczeń)
w pustoziersku
celem wymiany
skór futerkowych
na
towary przemysłowe
oraz opłacenia jasc.ku. Koczewiska
rozciągały
się na
terenie północno-wschodniej
części tundry. Niektóre rody Nieńc6w pust'lzierskich w okresie letnim przenosiły się nad wybrzeże morskie zachodniej
tundry,
lub na sluaje
tundry
Timińskiej,
nie ma natomiast
wzmian~k
w żadnych dokumentach
by przekraczali
Ural.
Z nastaniem chłodów Nieńcy przenosili swe koczowiska na tereny obfitujące w zwierzęta futerkowe.
Większość wędrowała
na tereny południowozachodnie, z rzadka południowowschodnie
za Uralem. Mniejsze grupy wędrcwały na tereny Małoziemielskiej
tundry lub Miezienii a nieraz i dal~j.
Trzecim kierunkiem
wędrówek Nieńców był obwód Bieriezowskoie.
Danych a kierunkach
wędrówek
Nieńców iżemskich
i ustjacilemskic:r,
prawie nie ma, jedynie nieliczne wzmianki w źródłach mówią o koczowiskach nad rzeką Pieczarą i Udą·
Podstawą
bytu i głównym
zajęciem
Nieńców
było myślistwo,
przy
czym polewali głównie na lisy polarne
(niebieskie),
popielice, gronostaje
i rosomaki.
Latem polowano na dzikie jelenie i setkami
łowiono ptaki.
Nie obcym dla NieilCÓW było i rybołówstwo
na rzekach
i wybrzeżac~
morskich,
Poza myślistwem
i rybołówstwem,
niemałe
znaczenie
dla gospodarki
Nier,ców miała hodowla
jeleni. Stada oswojonych
jeleni sięgały liczby
1000 sztuk. 1. 1. Lepiechin
klasyfikuje
Nieńców w następujący
sposób:
posiadacz EOC-2000 sztuk uważany
jest za bogatego, od 500-700 za
średnio zamożnego, od 2C-30 sztuk - małozamożny,
zaś posiadacz 10 sztuk
oyl biednym.
Hodowla
jeleni z biegiem
czasu nabrała
coraz większego
znaczenia
wypierając
stopniowo
myślistwo
i rybolówstwo
z życia Nieńców.
Kon-

tak.ty ~ ~osj.an~mi, rr:ożliwo.ść n~b~c~a broni palnej oraz sprzętu rybackiego
zmleDlły try b zycla l zajęcIa Nlcncow. Z dawnych rzem~ósł utrz\"mała
tylko wyprawa
skór i wyrób odzieży przeważnie
skórzanej.
.
siG
Handel ~ .charakterze
wymiennym
miał miejsce
przede
wszystkim
: ~osJ~naml J~~ przed XVII w. \"1 XVIII w. stosunki handlowe były tak
selsle, ze roz:V0J gospodarki
Nieńców stał się uzależniony
od Rosji. GłównTy:rr:przedmIOtem
wymiany
ze ,.trony Rosj8n było wino, tytoń,
mąka.
N.len.cy sprzed~~~li. prz:~e wsz~stkim ry~y, kawior, puch ptasi, skóry jeleme l futra,. g,OWme ltsle. Głownym
csrodkiem
handlu
byl Pu~toziersk.
Kup~y ~osYJSCY starali się dotrzeć w głąb tundry, by móc bezpośrednio
n~b~~ac tewary, co znowu godziło w interesy państwowe
Rosji i usuw,,!c
Nl.encow spod kontroli
władz miejscowych.
. , Rod~ skł~dałY si~ z kilku rodzin; jedna z nich zajmowała
dominujące
stanowlsko. l .odpowladala
przed państwem
za regularną
opłatę jasakn,
Z~a~zało Slę, z~ r?dy rozpadały
się na kilka części, koczujące w różnych
mleJsc~ch. Z ~leglem czasu w każdej części rodu wytworzyła
się grupn
~asadl1lCz~, ktor.a .pozostawała
na tych samych koczowiskach
i z czasem
s~awała ~lę. zalązklem nowego rodu. Poszczególne części rodu zachowywaly
~Iągłą WlęZ; przechodz~nie
z jednej części rodu do drugiej
było zjawi'~klem. częsty.m, w duzym stopniu
uwarunkowane
miejscem
koczowisk
l. . rodowo sąsladuJących
z tymi koczowiskami.
Z żadnych
dokumentów
me w~l1lka, ażeby miał miejsce wypadek przejścia z rodów pustozierskich.
kO~ZUJ~cych w tundrze, do rodów iżemskich, koczujących
w lasach, ter.\,tonalme odleglych od siebitl.
. W XVII.! w'. obserwuje
się zjawisko rozkładu ustroju rodowego i przejś~le do zWlązkow terytorialnych,
równolegle powstaje proces rozwarstwicma .. Narzędzia gospodarki,
jelenie i wyroby przemysłowe
były własnośc:ią
rodzmy a nie rodu, Szybko posuwający
się proces społecznego zróżnicowam~ uwarunkowany
był rozwojem
stosunków
handlew ych, co z kolei
sprzYjało wzrostowi
zamożności
dominującej
warstwy
Nieitców
Prze~l'kame k upcow
.
w głąb tundry i towarzyszące
temu demoralizacja . i pijańs~~o. podstawowej
masy Nieńców doprowadziło
do jej zubożenia i uzależm~l1l~, od bogatych rodów. Ponadto co biedniejsi
Nieńcy popadali w Z3leznosc . od . Ro sJan
.
"'1 yc h na tych ter~nach. Ażeby spłacić zaciągnięty
dłu"
cSlao
N:en:ec był zmuszony do pracy, do oddawania
upolowanej
zdObyczy:
przewozel1la towarów i szeregu innych świadczeń.
'
. W polewie XVIII w. zubożenie ogólne Nieńców było tak wielkie
że
wlększa . część
p us t OZlers
.
k'ICh Samojedów
'
.
nie była w stanie prowadzie
samodzlelnego
gos po d ars t wa, Cl., zas ktorzy
.
'"
utrzymali
się przy nich byli
oN'b clązel1l
tak wielkolml. dl ugaml,.. ze samodzielność
.
ich była tylko pozer n
"
..
.
bolency, broniąc Slę
prze d zupełnym
zubozel1lem
l zależnością
dalszą "d
gacz\"• rodakó Vv.. I k'upcow ROSJan,
.
'
wywalczyli
w Moskwie prawo po'wu

b,

l

,.

;
ii
:1"

r
I:

i·! '

ii,
il

I,

H
,'I
,I

;1

I",I
tli

II
1,1

il
\

�336
stawania

we władzy

wojewody,

przedstawiciela

jakiej

takiej

pnworząd-

ności,
S, 1. B l'

: bawełn:',
bvd'"
tru'Jn',
" T'aglyC'y, koczują('~' na pó1nocn,":n
-toku
Kunł" Hodowlq ' .,,~
'Iq
SIt;
,-,mu u zrodel rzek ,Jarkend
Chotan i K "
Kazachowie
zaffiieszkuJ'q~ o"lo'w'nl'e t'j'~reny rrra'11c"'ąc
, enJa,
o
K
w oKręgach Il'i'k'
T
,,-,
Eo
'
~
~ z
azachską
SRR
l, ... lm,
arbagata,Jskim
Alt" '-k'
,
• ,
na grup~' rodowe i plemienne
Z li'
"
C'J~ lm, Zachowali
oni podział
jów, N'ajmanó\\'
_,'łb'a'no'\'\" "K"
cz.me,lszych grup należy wymienić:
Kere,
' ••
l
Vza'o\\" P
'dgłówny'm ZoŚ ich zajęciem J' t l' d'
'
rO\I'ct zą koczowniczy
tn'\) życi'l
. ,:,
. -.
es - 10 owla koni owiec b 'dł
.
',"
.
viIelKleJ ilości wielbłądów
T
l;'
,,'
:
,,'
J
a rogatego l w niel' .
'
ruen.a
~Ie ro'''nle7.
mv"j' t
rO.l Jest zajęciem
ubccznym,
"...,
s ]:-;\Vern, a uprClW'.l
,

U

k, Etniczny

obszal ze Sinkiangcujgurskim

sklad

i rozmieszczenie

Chińskiej

ludności

Republiki

na autonomicznym

Ludowej,

Wyżynny Sinkiang przedzielony
na dwie kotliny Dżungarską
i Kaszgarską u podnóża Tien-szanu
stanowi 1/6 całego obszaru Chin z 4,87 mil. ludności. Kotlina Kaszgarska
odznacza się wyjątkowo
suchym klimatem,
Ludność skupia się wokół nielicznych
oaz, zajmując
się rolnictwem,
Dżungaria
ma klimat łagodniejszy,
większą ilość opadów, poprzecinana
jest licznymi
rzekami,
nad którymi
rozciągają
się łąki. Ludność
tego obszaru
jest koczcwnicza,
zajmuje
się głównie hodowlą bydła.
Ludność
miejska
stancwi
150/0 zaludnienia
Sinkiangu,
Główne
miasta
Urumczi, Kuldża, Kaszgar,
Aksu i Jarkend
są dużymi ośrodkami
hand10w ymi i przemysłcwymi
(wyrób dywanów,
wojłoku,
przemysł
skórzany),
W miastach
Dżungarii
przeważają
Chińczycy
i Dunganie,
w Kaszgarii
-Ujgurzy.
Zróżnicowany
skład etniczny
Sinkiangu
tłumaczy
geograficznym
z biegnącą
przezeń ongiś "jedwabną

się jego położeniem
drogą", która łączyła

Chiny z Indiami,
bliską Azją i Europą·
W chwili obecnej na obszarze
Sinkiangu
osiadłe są następujące
ludy:
Ujgurzy, Kazachowie,
Kirgizi, Uzbecy i Tatarzy
należący
do grupy narodów tiurkskich;
Ojraci i Czacharzy
z grupy mongolskiej;
Sibo, Solonowie,
Daurowie i Mandżurowie
z grupy tungusko-mandżurskiej;
Chińczycy i Dunganie z grupy chiń£kicj;
Tadżycy
z grupy irańskiej,
Zamie£zkują
tu też
niE.wielkie grupy
Rcsjan,
Tybetai1czyków,
Kaszmirów,
Afganistatlczyków
i Cyganów,
W niedostępnych
górach, na północnych
stokach
Karakorum
zamieszkują
nieznane nikomu niewielkie
skupiska tzw, Kunżutów.
O liczebności brak oficjalnych
danych, Dżungaria
ma bardziej
zróżnicowany
skład
etniczny w porównaniu
z Kaszgarią,
Mieszkańcy
Sinkiangu
są w 90% muzułmanami,
obrzędu sunickiego,
Ujgurzy
są jednym
z naj starszych
ludów rołniczych
Azj i. Mieszkają
w oazach Kaszgarii:
Czerczen, Kerija, Kargałyk,
Jarkend,
;Vlerket, lVlarałk
basza i Kucza, W Diungarii
zamieszkują
oni oazy Turfańską
i Hamijs 1'
Do 1921 r, pcszczegó1ne
grupy Ujgurów
nesiły nazwę od miejsca zam~eszkania; jest to jedna z grup ludncści Sirrkiangu
o dość wysokiej
kulturze,
Ujgurzy mówią językiem newougryjskim,
przynależącym
do grupy wschodnich jęZykÓ'N tiurskich,
zbliżonym
do języka u2.beckiego, Dzielą się oni na
c'w:e grllp~' etnog'faficzne:
Dc!onów - zamieszkujących
około Marałbas7,a
i l\ierketa,
w do:inach
Tarimu
i Jarkendu,
oraz Lopt:'kcw
osiadłych
n:ld
jezicrem Lob-ncr,
Ujgurzy
2.ajmują

się gló\\"nie

uprawą

kukurydzY,

pszenicy.

jęczmienia

1

J~

Grupa
kirgiska
o&gt;iediiJa
'
na
ł
kiangu
w &lt;1óraeh T'
"
SIę"
po udmowozachodnich
teremlch
S' 1len-szan
p..mlro- '\łt"
,
,.
:la rodowoplemienne
grupy.'
,aJu, l, KunlunuKirgizi
dzielą się
,,;zów, Kutczów
Czerl'ko'\,"
r: 'B I~cza~ow,
NaJmanuw,
Tenitów,
Czonba&lt;1i,
,
"ugow,
vJ'ięl'sz ,.
l
'
'"
mczy tryb żvcia etłó
'
,"
,"
osc p emICn prowadzi
koczowwn) m zas Ich zajęciem
J'est h d
'zych miastach
Kirgizi 20s&lt;al'
:1 -,
('l ow1a
bydła, \\' więk, • l zasvml owanI prze
U'
.
Ludność
mongolska
S'
k'
.".
z
Jguro\v,
,
111 langu dZIeli SIę na Ojr" t'
'C
I.as na trzy grupy plemienne:
Toretout',
,
a o':'" l ,.zacharów,
Ojraci
Sinkiangu
sa ludem koczo'
b
ow, Choszoutow
l Eletów, Mongoli
.'
wmczvm
trudniacym
-i h d
l
' .;zosć Mongołów
mówi języki
' .' k' " "
s ę o ow ą bydła, Więl:_ , _
em OJrac lm grup"
mo " ]- k' '
lch Jest buddyzm,
'
,n,",o
s leJ, W:vznaniPTn
1

It ',',

b

o

,b

Tadżycy
zamieszk:.lją
okręo Taszkurh'
"
,
dopływów.
Są oni jak więl'sz~ść ł d'
sa.nu, I dollllę rzekI Tiznafu
i j..:'j
.. "
,,'
,
u (N,' 1l1klangu równ' , ,
.
caJmu.lącyml
srę hodowlą
bvdł'
N"
,
'
, lez Koczowmkami.
,. l '
' a, l lewIelka
Ich grupa
,', dł
"
'
,o mctwem.
Tadżycv
c"
k'
OSIa a trudl1l Się
.,1l1 rangu
nazywani
ró
"S
'
,;:rewni Wachańcom
S '"
'
"
,
wmez
ankolcami,
są po, zu.,nancom
I Roszancom
. dł
,zu część Tadżvków
mo'wl' d' l I t
'OSIa ym w Pamirze.
Wię~•
la e;: em szug
. 'k'
'
ć domieszką
słów tiurskich
T d;'
,.'
nans lm Jęz:vkc: tadżyckiego
Ch' "
. a 7.)'c~ s·l muzulmanami
,
l~C~yey, l Dunganie
są głównie
mieszkań
..
'"
-' ,
'I kotl1me Dzungar'kie.l'
Gł'
,
'_
'
caml
mIast.
~l.(;l.egolme
_
~
,
own)'m Ich 7.aJęc'e'
,
l rzemiosło, '\Vielu zatrudnion
h'
-t _"
l
Jest ogrodmctwo,
handel
Pozostałe
ludy J'ak' S'b
~c Je~ w kopalmacn
złota i innych,
,
.'
l a sIedza po obu br
h
l Daurzy
w okręgu Czugczaku
'M . d'
zegac
rzeki IIi, Solonowit'
i T t
'
,
an zurzv w SUJ'duni
'G
'
a.arzy
w Kuldże i Cz g . k'
e l
uczeme, Uzbeev
,
.'
u ucza u Ludv tunga"
"
.
,le rolnictwem
pozostałe _ h' dl'
, . "
r~Ko-mana7.urskie
trndnią
an em l rzemIOsłem,
,

•

J

n:

E, K " r a p i e t J a n GO • l eCle
' C'r IloqToi1cznequ
ne •..•
,,_(, " A-.cgaqrakan Andes",
'

w y d uwntctlva
'

}Jerio&lt;1w:,::-

,'~7 ok.azJI" Etnograf'
50-lecia ormiańskiego
"
maczemu
P..eriodvk u "Az.gagrakan
Ande"" (w "I
" '
..
Iczny przeo'1&lt;1d") E K~ra 't'
cl'
"
,J\.,:' oJ~ etnografii
gruzit'lskie':O
,:'
a
pIe Jan
aje krótki zarys 1'0;:lrmlailskich
V w'
'l.g" c
.li pocz~ naJąc od prac
znanych
histonków
,Jednym z PiP;~V~Z"~&lt;hange ak' Bu:anda,
Egisza, Eznika Kohpacy i it~
,., et
~ "
nau OWCO\\' ~\rmen"
kt'
.d
v.'o materiału
c'tno"rflfi'
,"!l,
ory zapoczątkował
zbi", ..
'" _ (7.nego, b' ł C h a c z Ci t L1 r "~ 'o "-- ',I' .l' a
'.vieiki
n,'

(l.

i'
I

i
li

I

�339

338
.'
.'
l XIX w. \V jego pracy pt. RaTly ArnŁel~l"
:tyjący \\' 11. po .. , " . zwyczajach
patriarchalnej
WS,
. formacje
o z,CIU l
~
. n"
z.najduJą się cenne l~
.
.' ludowe
zebrane
przez A b o w Ja"
ormiaó5kiej,
Baśnie
l. oPowIad am~ C7QSH również spod jego pióra wyszL,
t ZU]ęcw wo l neg
,
zostały wy d ane P .
CLY~to etnograficznym.

uczonyormianski

praca

Kurdowie
o charakte.rz.e
Z wybitniejszych
autoro\\'.

. -ianskich,
których
twórczOść
literacko&gt;
arm n~leżY wymienić:
R a f f i, P e r c z:
zawiera
materialy
etnOgraflczn~,
~ N' leży również podkreślić
zaslug:
•
1\'1
N a ł b a n d J a n a.
a
.
. k
n
P r o s z j a n a l lV.
. go
prac
pisanych
plę nyr .
.
d z J' a n a'
szereg
Je,
. dl' ..
G a g e r in a
S z wan
'.
d
"
o Ormianach
OSIa y Cd
.
.
. t skarbnicą
Wla omOSCI
'..
w wyjędrnym
JęzykIem
Jes
t
aficzna wiele miejsca zaJmo"'- ala
w Turcji. Ponadto tematyka
e nobr
d

dawnictwach
periodycznych.
'1
'b zestawienia
i porównania
na·
' . a n uczym
pro ę
d'
....
W roku 1874 S. E r l c J.
"dawnictwie
Zaga. men"',
. l
etnografIcznego
w v. y
l
drornadzonego
matena
u
.
praca jednak nie zyska a po"'ogólne o zwyczajach
l obyczajach
Ormwn
-m zaml'przeniom
ograniczył
siC;
.,
wbrew swv
•
'.
bowiem S. EncJan,
.
f-'
ym opracowaniem
okaz al SIę
Pularności,
.
W pelm etnogra lczn
.
do prawa ZwyczaJowego.
'·a
• -k;O)' etnografii
i tudowyell ..
.
1887 r Program
o1mt .ns '"
..
.
wydany w MoskWIe w
'.
rzez uczonego
ormiańskiego
L a z CIpraw
zwyczajowych,
opracowany
p
r i e w s k i e g o.
.
., zrodziły myśl stworzelHC\
. . wydame
Programu...
'l t
Artykuły
w prasIe l
.
g dnieniom
etnografii.
Mys
Ę
•.
ego wylączme
za a
) kt'
czasopisma
pOSwIęcon
"
d
Ł a łaj a n (1864.-1931,
on'
.
'.
mianski
Erwan ze
.
. _
zrealIzował
zbIeracz
or.
d l
1896 r. pierwszy
zeszyt perla
'l
'
Ł
B
a
b
a
J
a
n
a
wy
a
w
.
ost
..,
Przy wspo pracy
.
, .
. l
ię 2 ostatm
numer z
«.
ukaza o s
,
dyku "Azgagra kAndes"
an
.. . Zeszytow
~ .
wydany w 1916 r.
.
d 'ały' etnograficzny
i antropolu.
tkowo mIało dwa
Zl .'
.,
t
Wydawmctwo
począ
f'
'rypierał
zagadl1lema
an roo
.
.
o jednak dzial etnogra ICZ11Y"'giczny, stopl1l0W
t tni został zlikwidowany.
..
polagiczne,
a w 1900 r. ten oSf~'
Etnograficzne
Towarzystwo
Wydawal'
W 1900 r. powołano
w Ty ~le"
dawało książki. broszury,
mapy itp
y
cze które poza "Azgagrakan
An es. w
k' m towarzystwa
był E. Lałajan
,
k
Andes" l cz ł on Ie
•
Redaktorem
"Azgagra
an.
.
f"
l ym organem Towarzystwa.
Od tej chwili periodyk
staje SIę o ICJa n.
Ormiańskie
Towarzystwo'
SIę w
y stwo przeradza
W 1906 r. Towarz ..
'k'
tnograficznvch
prac naukowydl
. .'
kt' ore s talo SIę osrod lem ., e
Etnograficzne,
którvch
należy Wymlel1ll'
"dało szereg zblorow, z.
.
Armenii. Towarzystwo
Wj
.
k"
Wospurakana";
flnanSQ. W ka
ormiańskich
rę OplSOW
d
"Margaritner"
l"
Y
z
.
h
l
'czne
zakupywało
eksponaty
()
.,
f'czne l arc eo Ogl,..
1
wało ekspedycje
etnogra ~ .
cwołało
w większych
miastac ".
,
organizowało
blbllOtekl
oraz
p,
muzeow,
Armenii swoje oddziałY,
, o'vku etnodraficznego
przy
1901 r nowego peno
Mimo zorganizowanego
w
.'
h dnl'ch w Moskwie.
"Azgagrakan
.
t·t·
J'ęzvkow \Vse o
'.
.
Łazariewsklm
Ins ~ UCIe
.
.
.. . "m \\' 1904 r. na Jege
Andes" pozostał
nadal wydaWnictwem
prZOdUJąC.
'
l.

J

'"

lamach
bitnego
peruni.

ukazują
się prace C h a c z a t u r &lt;l. S a n j we l j a n a, ucznia wyuczonego
rosyjskiego
M. M, Kowalewskiego,
Kłaczjana
i Kacz-

Zarówno
Ormianskie
Towarzystwo
Etnograficzne
jak i Jego organ
..Az.gagrakan
Andes" są do dzis ośrodkiem
badań etnograficznych
Armenii,
współpracującym
ściśle z nauką ZSRR.
l. Z o ł o t o r i e w s k a j a: Prace 1nslyt.l!ttt

Etnografii.

AN ZSRR

w 1955 r.

Rok 1955 był zakończeniem
W okresie tym zakończono

5-letniego
planu prac naukowych
Instytutu.
i wydano 12 prac zespołowych:
IV tom Trudou: Choriezmskoj
ekspiedicji
(red. S. P. Tołstow),
1storija
Sarykamys;;a
i Vzboja
(red. S. P. Tołstow),
Mapa ludów Indochin
(autor S. L Bruk),
Russkoie
sielo Wiriatino
(r('d. P. L Kusznier),
Kultura
i byt kirgi.2skogo
kolchoznogo
kriestianstwa.
(red. S. M. Abramson),
Ocze7 ki sociatisticzeskoj
i&lt;./tltury i by ta narodow
Dagiestana
(red. Ł. 1. Lawrow), Etniczeskaja
antropologi.ja Pribaltiki
(red. N. N. Czeboksarow),
Monografija
L L Potiechina
Formirowanije
nacjonalnoj
obszcznosti
jużnoafrikanskich
Bantu, Monogra[ija W. W. Bunaka Czcriep czelowieka
i stadij jego forrnirowanija
u iskapaiemych
tiudiej
i sowri.emiennych
ras, Oczerki po istorli russkoj
etnografii .•
folktorlstiki
i antropologii..
(red. W. K. Sokołowa),
S. A" Tokariewa
Istorija
russkoj
etnografii
(XII do pocz. XX w.), Sbornik
muzieja
a.'ntropologiji
j etnograjiji,
t. XVII (red. odpowiedzialny
- L. P. Potapow).
Ponadto
Instytut
wydał 12 tomów prac poszczególnych
autorów,
bądź
opracowań
zbiorowych,
w tym jedno tłumaczenie
z języka hiszpańskiego
dzieła zakonnika
Diego de Landa o Jukatanie
w opracowaniu
i z komentarzami J. W. Knorozowa.
W 1955 r. w terenie pracowało
6 ekspedycji
Instytutu.
nie licząc mniej-zych wypraw
na wybrzeża
Morza Ochockiego
itp.
Ekspedycja
Chorezmijska
zajmowała
się w tym czasie przede wszystkim zagadnieniem
historii
systemu
irygacyjnego
i starego
łożyska
rzeki
Amu Darii. Dwie etnograficzne
sekcje tej ekspedycji
pracowały
na ter.enach Turkmenii
i Uzbekistanu.
Sajano-Ałtajska
ekspedycja
etnograficzna
pracowała
na obszarze
aut8nomicznej
dzielnicy
Tuwińskiej
i na terenie
Buriato-Mongolskiej
ASRR.
Instytut
uczestniczył
w pracach
kompleksowych
ekspedycji
Bałtyckiej
i Kirgiskiej:
w tej ostatniej
sekcje etnograficzne
właściwie
już zakoliczyły
;"Woje prace. W 1955 r. Instytut
włączy! się do prac ekspedycji
antropologicznej, której
zadaniem
jest rozwiązanie
problemu
etnogenezy
narodu
Rosyjskiego.
Instytut
Etnografii
AN ZSRR zorganizcwał
wraz z naukowebadawczym
Instytutem
Mordowii
ekspedycję.
która pracowała
wśród ludów Mordwy - :\Iokszy, Nad to w 195,) r. Instytut
zorganizował
;) kon£,-;;reneji i wziął czynn~' udział \V szeregu konferencji
organizowanych
przez
Jnne inst~·tuty naukowe
centralne
lub A.k2demie Republik.

�:341

340

\liplvw
"""1',-('111'
'
....
• y ,. ...,'
~
IC'h ;..
JOOW
rozn'cu]"
za'
'. .
kirskiej. Rudienko po stara'1ne]·'
. l":
cl
.Ję~la l typ go&gt;podarki
basz•
.
1..
ana JZ1E' materialaw
hi"to'
h .
JogJcznych
ustala
o';'J'''ta-sz''
t
b"
-,.
,r,
yczoyc
l
archeoypy
.aszklrs'
d ' . .
'
IH,ctwa
itd. Różnorodnosć
i bogact\.,
"
,dKl~J,
ZleZ}, ozdob,
budowej
• o .orm
a zlezy o ba-zkirsk'
..
,
ectwem b8gactwCl kultur."
ludowei
..
..
,~
..
lej Jest swiadzieli Hudienko
na dwie O'n .. d " BaszkJrow.
Blldowmctwo
baszkirskie
.
'" IP:-.
omostwa
stałe i nr
.
,,
Ich formy są wyn;kiem
r()'Z'11"~h
k'
- zenosne,
Roznorodne
warun
ow
ge
~."
,
i,Jaow sąsiadujących.
ag, aJ.1Czr.~ch oraz wpływów
RUb]a.•

poz~.ty\Vnie również moż"a u;;'2nić pracę :\Iuzeum
.-\ntropol.:;gii
i Etn0grafii, czego dowodzą liezoy zwiedzających,
ilość c\dzie!onych
ko;:;ulta-::ji
i pomocy naukowych
oraz szereg Wyst8.W zorganizowanych
w tym czasie.
Mimo dużych osiągnięć
naukowych.
poóotępu prac i wzrostu kadry pr"cowników nauki, Zołotoriewskaja
podkreśla
brak prac z ;:akresu etnografii
krajów demokracji
ludowt~j i dalekiej
Azji. Nadal istnieją
luki w badaniach współczesnego
b~'tu ludó\v ZSRR. Powoli i niedostatecznie
rozwijaj,l,
się pr3ce nad przeżytkami
religijnymi
i metodami
\\,;31ki Z nimi.
poważnym
niedostatkiem
\v pracach
naukowych
Instytutu
jest prawi"
z.upelny brak dyskusji,
wprawuzie
Zołotoriewskaja
wymienia
szer~g pr8t"
dyskusyjnych.
uważa jednak, ŻE' nie zmienia to ogólne!'(o stanu rze&lt;;zy.
S. 1. R u d i e n k o _

kir ski

Oddział

AN

ZSRR

BaszkirzY,zar'!js

Instytut

Ba,;z-

historyc;,no-etnograficZnl!.

historii.

językGW

i literatury.

;\1-1..

1955. Recenzja R G, K u z i e j e w a.
Recenzowana
praca jest wzn8wionym
wydaniem
drugiej
części manu ~
grafii pt, Baszkirzy,
opublikowanej
w 1925 r. Autor jednakże
staranni"
opracował
materiały,
nagromadzone
w okresie od 1925-1955 r. i uzupełnił
nowe wydanie,
obalając
niejednokrotnie
swoje twierdzenia
sprzed trzydziestu laty, W rezultacie
objętość książki zn3cznie się powiE:kszyła.
Treścią jej jest szczegółowy
opis gospodarki,
kultury
materialnej,
7.vt:id
rodzinnego
i sztuki ludowej Baszkirów
z przełomu
XX w.
Praca składa się z piętnastu
rozdziałów
i zakończenia.
Rozdział II je:;t
krótkim
zarysem
historii
starożytnej
Baszkirów
okres najmniej
zbadany na skutek
skąpych
materiałów
archeologicznych.
Mimo to jest to
rozdział ważny dla dalszych opracowarl
etnogenezy
Baszkirów.
W trzecim
rozdziale
poruszone
są zagadnienia
rodowo plemiennego
składu i zagad··
nienia własności
ziemskiej
od chwili przyłączenia
Baszkirii
do Rosji,
R. G. K u z i e j e w zarzuca autorowi
niedostateczne
opracowanie
chronologiczne
materiału
do rozdziałów
drugiego
i trzeciego.
Za mało uwagi
poświęcono
historii
okresu XVI-XIX
w. - jest to okres kształtowania
się wielu ełementów
materialnej
i duchowej
kultury
Baszkirów.
Ważnyrn
:zdarzeniem
dla historii Baszkirii
jest osiedlanie
siE: na Przyuralu:
Rosjan.
Tatarów,
Maryjców
i CzuwaszóW.
Rozdzialy
IV do VI są poświęcone

zajęciom

Baszkirów,

terytoriaJn~'m

różnicom gospodarki
rolnej oraz narzędziom
pracy.
Najbardziej
bog ••te w materialy
faktograficzne
są rozdziały od VIi-Xl
zawierające
opis kultury
Baszkirów,
Baszkiria
jest
położona
pomiędzy
trzema strefami
etnokulturowymi:
od południa
sąsiaduje
z ludami tiurknjęzycznymi
Srodkowej
Azji i Kazachstanu.
Głównym
ich zajęciem
był&lt;:l
koczownicza
hodo"vla bydła; od północy graniczyli
oni z Ugrofińskimi
ludami zajmującymi
się myślistwem
w tajgach
i lasach, od zachodu ,;ą5iadowali
L ludami
POWOłŻcł !Hl terenach
bezpośrednio
sąsiadującymi
? Centr~'ł1ną

j

,

'

&gt;.

'

.'

cO..

•

• ••

..

,

••

'

Rozdział XII'. noświęc on~ .' Jes t' zynu. rodzin v . . 't
'iLety, Rudienko
pominął
zagadn"
,
, •. I SWlę om
..Ieme wle]kleJ
rodziny
7. KOJel me wYJ'as'nl'a
zagad' l1lenl;1
. egzogami'
u.
..
.,
...
mierzchłych
czasach.
l, prze~trzeganeJ
J

.,

•

.
IJdowym,
NieB'
k' .
aSZ. Irow ' co
surowo w za-

W rozdziale
XIII pt, "Sztuka
i folklor"
'b d'
. ,
dnaJiz" ornamentu
baszkirs'!'I'ego,
.
naj ar zieJ ,mteresująca
Jest
,
Rudlenko
dzieli
d b
t
na trzy grupy:
1. aplikacja
jako 'eden
z o mc wo baszkirskie
właściwa
dla okre"u koezo\:'n'
J
z nastarszvch
rodzai zdobnictwa
•.
,
'v
IczeO'o ? haft
I k'
'
ludów ugrYJ'skich
3 haf,t
t
bO'~'
p as 1, charakterystyczny
dla
•
' ,.
na am urku ] b l"
•
rów Kazańskich.
u
ancuszklem
przyjęty
od Tata-

Rozdział XIV poswlęcon
",
.
\" Jest
przeżytko
" .,
lslamem.
Chociaż Islam sta'ł .,' ,
. , m re.lgIJnym
z okresu przed
.
. ~Ię wyznamem
pan .
dawno, przeżytki
religijne
okre
.
ugcym
\V Baszkirii
dość
Hozdział XV
';,
'
• su popr~edzaJącego
go przetrwały
do XX w.
mow.ący
o etnogenezie
Baszki"
.
l1&lt;1wrotem do materialów
..
t
row Jest w duzym stopniu
~tępujacv
schema'
et g zawar ych w rozdziale
II. Rudienko
ustala
na..
,."
,no
enezy Baszkirów"
t
'
lecia p. n, e. na terytorium
Baszk'"
' ,na począ ku pIerwszego
tysiąc, k"
'
HU, zamieszkałe
prze
l'
.
zYJs Ie, zaczęły przenikać
ze wschodu
: ..
z p emlOna ind onep. n. e, stały się one głó
k,
plemiOna mongoloidalne;
w VII w
J
.'
wną
omponentą
formo ama'
,
udności Baszkirii
i Przykamia,
\V VII w'
:rv
~Ię typu fizycznego
terytorium
Baszkirii
miała']
.. częśc plemIOn na dzisiejszym
t
c
wSPO nv wedlu g wsz lk'
'.\Va, język baszkirski.
.'
'.
..
.. e lego prawdopodobieńKuziejew
poddaje W"
t r
.. .
padki okresów pÓŹniejSZ~~ p J~:-VkoSC
.twlkIerdzeni~ Rudienki.
że burzliwe
wyn'c
J
,
a wie a węd rowka
.,
l zego w etnogenezie
Baszk' .
"
.
naroaow,
nie zmienił,·
w
.
Irow p07.0stmv13]ąc ją w f
'
.
PI~rwszych wiekach
naszC'j er~'.
.
(lrmle ukształtowan~j
;\;hmo szereo'
t J'
..
.
rozdział XV zabUo wą
'b P~]IW05el
, ; . co d o: t !1ogenezy Baszkirów,
Kuzieje',\"
K-",
.
. aj a, c zle.! JI1teresuJącą
część prac'· Rud'
.,
:-:;laZf,\:;;"1 J£&gt;&lt;.:;4
':1
t
.
lentu.
•
•
• L
ze,opa rzona \\' .1 map i bogato l']us·t rowana.

mva~"'-

c•• ~ et m y, z e Wet
l'zoccyŁ
felCe ll1stytutu historii, archeolo
...
OKCIJ(~.
PO!Hclnw~efJo Tadżykinanu.
SHR, t. XXVIII, Stal;l1~bad
I etno~rafll
Akademu
Nauk Tadżyckiej
Pr&lt;ln.,
. et
.
o, R eeenzJC JCI. R. \V i 11n i k o w a.
.

p. B. Ch
" K'

K ~-;!' &lt;\ ~

19_;U

~. ~ z (. \\" ej

opartCi

t,',

,

.

np: mctteriał'~c·'-.
'"' 1:
e t !1Qgraficznych

z te-

�343
l'UIU

zamieszkiwania

Lckajcó\','

le,t

c'~r.l1ym wkładem

do historii

i ell")-

genezy Uzbeków.
.
.
.
.
'.'
.; '. r
W pierwszym
rozdziale znajduje
Się hlstor.la o~ledlall1a Się. Łok~J~O A,
i ich rod()woplemienny
sklad: ilustrowana
tablicami
I 2 mapa.mI. Zdanie:!.
Winnikowa najcenniejszy
jest w tym rozdziale podzial ŁokaJcow .zgodUl'"
z warunkami
ekonomiczno-geo~raficznymi
na dwie grupy:
Glssar~k(l
; Kuliabską, każdą z grup dzieli Karamyszewa
na rody, któr~ z kolei dZlela
się na mniejsze podgrupy.
Rzetelny wysiJe.k Karam~'szeweJ
~la l:p~r~ą~~
kowania
genealegicznej
struktury
ŁokaJcow
bylby w pe1m oSląomęt::
&lt;fdvbv nie pewne niejasności
w pojęciu .,ród", i zbytnia &lt;;chematycznosc

" . .

map.
. k'
'k' . t 'ozdzh'
.Jednvm z najlepszych
rozdzialów
recenzowanej
'Sląz l jes
l
,',
lI-gi, p~święcOny zagadnieniu
pochodzenia
Łokajców. Karam~szewa
~r~('ciwstawia
dwom dotychczas
znanym hipotezom
o pochodzenlu
f"okaJcow
hipotezę własną. Zdaniem autorki Łokajcy są spadkobiercami
wielowiekowego procesu, który mial miejsce na długo przed .XVI \~. .
.
Podstawowy
i naj:)bszerniejszy
rozdział pracy Jest pOswlęcony hodowlI
głównemu zajęciu gospodarki Łokajców de Rewolucji.
Szc~€gólnie starannie jest opracowana
hodowla koni. Jednakże i w tym rozdZiale wp.rowad.~'l
autorka pewne sprzeczności, stwierdzając,
że Łokajcy byli zmuszem przeJ~'"
do uprawy roli w poJowie XIX w. choć w latach 70-tych te~o st~leCICł
rolnictwo zajmowało niepośledni'~ miejsce w ich gospodarce, zas w plerwszvch latach XX w. stało się ono powszechnym
tak dalece, że zboże w~w~żo~o na zbyt. Równocześnie w źródłach znajdują
się wzmia.nki o ,,:,ymlame
zboża na owce i owczą wełnę. Podważa
to poważnie
tWlerdzeme
KarGlmvszewej .o dominowaniu
w gospodarce Łokajców
hodowli bydła.
'
• Krótk'i rozdział o stosunkach społecznych mówi o organizacji
administmcyjnej Łokajców,
o specyfice patriarcha:no-fe~dalnyCh
st.as~n~ów, poda,tkach wzajemnej
pomocy plemion, o udZiale bledoty łokaJskleJ ·W POWSLIniach chłopskich
i buntach
wstrząsających
dzielnicami:
Baldżuańską.
KuJiabską, Gissarską.
W ostatnim rozdziale znajdują
się opis~' domostw i narzędzi gospodarczych, strawy
i odzieży. W;,mlkow
"vvyraża zdziwienie,
i.e. autorka
bez
powodu przeprowadz3
an:?lizę porównav'!czą kultury
ŁokaJcow z kult!.:! n
Kazachów, pomijając
kulturę plemion sąsiadujących
i narodo\\' poludmo\Vego Tadży·kistanu.
Wśród wielu uwag ln-ytycznych
',Vinnikowa. jednym z poważniejszych
zarzutów
recenzji
jest pominięcie
bog,3,tegG materiału
zabranego
prZ€'z
etnografów
Tadży-ldsta:1'1 do badal'! składu emiczego dzielnic~' Kuliabskiej.
S.
H'

P.

T O! s t o \v:

pe rs-pcl: t lIll' li

O:S~(~f?l1l!::"ia

ro'

'(O() ;,.

et lIografii

ZSRR.

Spr8'.'''~)'ZC:2:~ic S. P. Tołs

l

.... ,.\'.

,I

6t,~.lmuje

O(\:1.·I2.~

19.;1 -

:0:'.: r.: po-

I
I

~

'··.dęcone jest ono głównie osiągnięciom
naukowym
In:Stytutu Etnografii
'\N ZSRR. Jednym z głównych problemów
badar) naukowych
stał się byt
kultura
chlopów kolchozcwych
ZSRR. W ramach tego problemu
opubli'-:0wano szereg prac, monografii
i artykułó,,v oraz 20 dysertacji.
Drugim z kolei ważnym problemem
jest byt i kultura
robotr.ików
j"&gt;:'oblem ten niestety nie jest należycie dotychczas potraktowany,
a prace
;aukcwe opublikowane
w tym zakresie świadczą () tym, że autorzy szu.,&lt;"ją dróg i metod y badai1 tego zlożonego i specyficznego
zagadnieniR.
Zagadnieniem
ksztaltowania
się narodów
ZSRR,
które
do okresu
'Wielkiej Rewolucji
Październikowej
nie przeszly
etapu
spoleczeństwa
burżuazyjnego,
zajmują
się ekspedycje:
Sajano-Ałtajska
i Dagestańska,
J&lt;'5t to preblem
ogromnie
skomplikowany;
palącym
zagadnieniem
etno ..
grafii narodów Dalekiej Północy, zajęla się specjalnCl. sekcja badań Dalekiej
Północy. Sekcja ta podjęla badania
nad zagadnieniami
budownictwa
so,~jalistycznego Północy oraz nad rekonstrukcją
g03podarki
i bytu małych
~larodów, nad rozwojem ich kultury,
organizacją
społeczną itd. W 195:1 r.
.lkazały się pierwsze prace poświęcone
tym zagadnieniom.
Pracownicy
Instytutu
i ogół etnografów
bierze poza tym żywy udział
','Ii opracowaniach
głównych problemów
historycznych,
jak np. zagadnienia
LIstroju patriarchalno-feudalnego
narodów Azji Środkowej,
Kaukazu,
Sy:)I?rii i Wschodu. Również w pracach
nad historią
rolnictwa,
szczególnie
nad systemami irygacyjnymi,
oraz nad historią rzemiósł, udział etnografów
.i,,~t bardzo aktywny.
Stało się już .zwyczajem wlączanie
etnografów
do
;:&gt;rac porównawczych
nad historią
poszczególnych
narodów
Związkll
Radzieckiego.
Szeroko rozwinięte
są prace Instytutu
nad narodami
kolonialnymi
; półkolonialnymi
oraz ich konsolid2.cji w warunk8.ch
wspólczesnych.
1".-1~omiast niedostatecznie
rozwinięto
prace nad nar::ldami krajów
Europ~'
i.\meryki.
Jednym z najgłówniejszych
problemów
naukowych
Instytutu
jest oprd.()wanie i wydanie wielotomowej
serii "Narody świata". W 1954 r. ukanl
"ię tom "Narody Afryki". w 1956 r. miały ukazać się tomy, Narodv Austr;)-,ii i Oceanii" oraz "Narody Syberii", do druku został ()dda~y to~ ..Narad"
Bliskiej Azji", w przygotowaniu
do druku znajduje się tom .,Narody Kau'kazu-'. Na warsztacie
są tomy "Narody Środkowej
Azji" i ,.Narody Euro;&gt;E'jskiej części ZSRR". Koniecznością staje się zaangażowanie
do współprac"
"!!1ografów chińskich.
koreańskich
i wietnamskich
przy opracowywan~.:
t0mu ..Narody Wschodniej
Azji" oraz etnografów
krajó,\' demokracji
lu·
d0wej przy tomie ..Narody Europ~·".
Wraz z przygotowaniem
serii ..N;",xly Świata"
powstało
zagadnien:c'
~:ap etnicznych poszczególnych
kr:,;ów i kontynentów.
W druku znajdu.1ri
'It;'
m"p" etl~ogrctfiC'zr:e Indostanu.
Bliskiej
Azji. Indonezji.
Finlandii.

�345
Indochin

itd. :\lap\·

•...
tJlicznv

wstaną

w~·dant'

jako

at1a,

w

;-,lmach

serii

..~8rod~· Swiata··.
Plan prac Instytutu
przewiduje
wydanie
serii historycZ:lo-dnograficz!l\"ch monografii
narodc)\\l ś\\liata i narodów
ZSRR. Plan ten częściow;
z~~tał ",:ykonany
rJrzez opublikowanie
szeregu monografii
poświe;conyci~
:18rodom ZSRR. W opracowaniu
znajdują się monografie narodów Ameryki
\V najbliższym
pięcioleciu
Instytut
powinien
zająć .;ię poważniej
Z8"Gldnieniami duchowej
kultury
narodów ZSRR, mocno dotychczas
zani::~banvmi. Zaważylo na tym również oddzielenie folklorystyki
od etnografii
Zdan'iem Tolstowa
folklorystyka
jest organicznie
związana
7. etnografia.
jak i zagadnienia
muzyki ludowej, które w tej chwili p07.ost,~ly i:Jez kit·rowniczego ośrodk" naukowego,
Szerokie, choć nadal nif:dC'stateczne
i bezplanowe
s;~ prace Instytut\.
nad sz.tuką ludową. Przed etnografami
odkrywa
się nowa perspektywC1
współpracy
ze spółdzielniami
przcmysłowymi.
Praktyczne
znaczenie mają również badania nad religijnymi
zabobonami
i przeżytkami
przeszłości. Prace w tym zakresie ledwo rozpoczęto. W przy·
gotowaniu
jest szereg wydawnictw,
które tę luke; częściowo uzupełni:)
W najbliższym
czasie ma się ukazać praca T. A. T r o f i m o we j Paleoantropologia
Slowian;
w opracowaniu
znajduje
się Rosyjski Atlas Etnograficzny. Ponadto ma rozpocząć prace rosyjska ekspedycja
antropologiczna
pod kierunkiem.
W. W. Bunaka, nie mniej do syntezy tego probl('mu dalek.).
Jest nadzieja, że szereg ekspedycji
kompleksowych
organizowanych
przC'z
centralne
instytucje
naukowe
i Akademie
poszczególnych
republik
ODprowadzi do opracowań
syntetycznych.
Niemałe znaczenie dla zagadnieil
etnogenezy ma oczekiwane
z niecierpliwością
wydawnictwo
atlasów historyczno-etnograficznych.
Poza przygotowanymi
do druku atlasami
Syberii.
Rosji i Srodkowej Azji, w najbliższym
pięcioleciu znajdą się atlasy: Kall-'
kazu i krajów Nadbałtyckich.
Konieczne jest również podjęcie prac naci
atlasami
Białorusi
i Ukrainy.
Zdaniem
Tołstowa
na zahamowanie
prac!lad etnogenezą
narodów słowiallskich
zaciążył kult jednostki,
który -'ilwisł cieniem nad rozwojem nauk humanistycznych
wogóle.
Przestawieni('
się radzieckich
etnografów
na badania
współczesności
nie powinny przekreślać
badań !lad historią
i bytem społeczeńsw
pierwotnych.
Wprawdzie
ukazało się szereg prac w tym zakresie.
jednakże
niedostateczne
jest zai:lteresowanie
zagadnieniami
teoret~'cznymi
p!"ehistorii.
Zadawalające
są. zdaniem Tołstowa, osiągnięcia naukowe \\" opracow:lniach Kirgizji, krajó\\' Nadbałtyckich,
GruzJi i Południowej
S,,·berii. :eJ8
podkreślenie
zasługuje
pracownia
rekonstrukcji
antropologicznych
M. ,':1.
Gierasimowa.
Nabmiast
niewybaczalnym
brakiem w zakresie antropologii
je~'t prawie pełne zawieszenie opracowań
i pomiarów POszczególnych grup
ludności da!1ego tere:~u. jak również badań morfoiogiczn:'ch,
jako nnwej

prac k;"('l1uwycl1 i ldboratoryjnyc.b.
PraCE: antropoiogiczne
wyma;tają zaangażC\vania
specjalistów
szeregu dyscyplin
naukowych .
W okresie pięciolecia
1951-1955
nie została zrealizowana
w żadnym
&lt;IOP.niu uchwala podjęta
na zjeździe 19.51 r. o konieczności
współpracy
"raJozn8\\"có\v z etnografami.
jak również nic nie zdziałano v, kierunku
«lrg&lt;'ll1izcwaI1ia muzeum etnograficznego
w Moskwie.
?'Jic- zn,~lazła również realnego wyrazu uchwała zjazdu z 19,51 r. o ko:1it:czności w:--kho1dów z z2kresu etnografii
w wyższych ~zkołC1ch Związku
!~;łdzieckiego.

;n~Lociy

P

L K usznier

,n!wspólczesnej

rodzinie

\Knyszew)

O

pe1.l:nych

procesach,

,nclwdzących

kołchozowej.

Rodzina, jako komórka
organizacji
społecznej,
była zawsze przedmiotem zainteresowań
naukowców,
Problem równouprawnienia
kobiety wiej~kiej. jest prcblemem niezmiernie ważnym. Badania naukowe tego problemu
mają duźe znaczenie
dla przyszłości
rodziny radzieckiej.
Dla okresu po
Wielkiej Rewolucji
Październikowej
i pierwszych
lat władzy radzieckiej
forma rodziny dła poszczególnych
narodów obszaru
ZSRR była różnorodna. U Czukczów zachowały się obok monogamii pewne przeżytki małżeństwa
grupowego.
Monogamiczne
małżeństwo
koriackie
obowiązywał
'ladal lewirat.
Jakuci przy monogamicznym
małżeńshvie
zachowali
patriarchalną
władzę głowy domu oraz lewirat i sororat. Narody Srodkowej
Azji zachowały wielką, niepodzielną
rodzinę, monogamiczną
wśród biedoty
i wielożeństwo
wśród bogaczy. Wśród Ormian,
Gruzinów,
Osetyjczyków
i narodów Powołża egzystowały
obok siebie rodziny wielkie i małe. Małe
rodziny samodzielne
były charakterystyczne
dla Rosjan. chociaż i tu zdarzaly się wielkie rodziny patriarchalne.
Dla krajów
Nadbałtyckich
ch:łrakterystyczna
była samodzielna
mała rodzina.
Ustrój socjalistyczny
i jego prawodawstwo
przekreśliły na zawsze dawnE'
formy rodziny patriarchalnej,
w związku z tym obraz jej zaczął się ujednolicac .. JednakŻe problem wyzwolenia
się kobiety spod wiekowego
jarzma
niE' mógł być roz.wiązany drogą prawnych ustaw. Kobieta, pozostawała
nadal w ramach !"odziny podporządkowana
ojcu, mężowi, bratu i świekrze.
wielokrotnie
nie znała nawet ustaw prawnych
zabezpieczających
jej mo~
lIiwości nauki i zarobkowania.
Wpływ ustroju
kołchozowego
na formę
l strukturę
chłopskiej rodziny oraz na jej wewnętrzny
stosunek pomiędzy
l'złonkami rodziny jest głównym przedmiotem
badań współczesnego
bytu
chłopstwa kołchozowego.
Rodzina chłopska jest jedynym i stałym żródłem
&gt;Iły roboczej dla uspołecznionej
gospodarki
kołchozowej.
W zależności od
te~o. jak rodzina wychowa swych członków, uzależniony
jest tok i dyscyplIna pracy \V kołchozie.
.. Stały dopływ ludności wiejskiej do miast i przypływ specjalistów
i inteJIgencji miejskiej do wsi, powinien zdawałoby
się zatrzee różnicE' między

�346
wsią i miastem.
Nie jest tak jednak;
wie s zachowuje
nadal ,;"voje specyficzne cechy. Zbadanie
przyczyn
takiego
stanu rzeczy ma sWOJe bardzo
istotne znaczenie
dla ekonomiki
socjalistycznej
i podwyższenia
poziomu
życia.
. ł
. Wprawdzie
W ciągu ostatnich
kilku lat in~tYtucje. nauko\~'ć' nJZWln~ Y
dość szeroko swoje prace nad problemem
rodzmy wspołczesneJ .. niC' w t) l:n
. . d k J'ak tPgo wymagaja
potrzebY ogólnokrajowe.
Ukaza. ło SIt;
s t Opl1lU Je na ,
.
.
•
.
r
.
kilka artykułćw,
broszur,
prac kandydackich
i doktorsklc~.
Nie ustalo:lo
.
k
.
t d
badań
ani instytucji
koordynUJącej
opracowClm&lt;,.
Jedna
am me o y
,
.
'.
..
·
1951
r
na
zJ'eździe
Instytutu
etnografii
im.
Mlkłucho
MakłaJd
OOlero
w
.
.
,
.
D
up~rządkowano
nieco ten stan rzeczy. i opracowan~
progra~
bad~l.l. te~
re,.,owvch
któremu
oodporządkowali
Się etnografOWIe
rosYJsC). ukralOsc~,
bi~łor~sc;,
litewscy 'i ormiańscy.
Według swoich własnych
metod p~acuJ.ą
etnografowie
uzbeccy, estoilscy
i gruzińscy,
a Łotysze
I KazachOWie
ill','
podjęli wogóle badań nad tym problemem.
.'.
'
Oceniając
dotychczasowe
prace nad problemami
~odzmy w.spo!czesne.l:
Kusznier
stwierdza,
że w pOszczególnych
opracowamach.
d~mll1uJe Jedn',
z zagadnień
problemu,
we wszystkich
zaś stwi.erdza
~Ię Jakoby
proc~~
kształtowania
się rodziny współczesnej
był zakonczony
I tw~rzy ona, dz~o
formę
"jednolitej
radzieckiej
rodziny
socjali~t~~znej",
.Takle
olneslellle
nazywa Kusznier
"lakierowaniem
rzeczywistoscl
, gorzej. - .bo tego rodzaju prace wprowadzają
w błąd zarówno czynniki partYJne, Jak rządowe.
które mogą podjąć na tej podstawie
błędne decyzje natury
gospodarcwoolitycznej.
,
Etnografowie,
którzy podjęli prace w myśl progr&lt;l.mu Instyt~t~
Etnografii dokonali
olbrzymiego
zadania.
Pozbawieni
o~i:jalnyc~
SPIS~\V łu~ności, musieli sami w terenie sporządzić
spisy ludnoscI, ba~ac skład. ~OdZ~ll.
stosunki
rodzinne,
przyrost
ludności,
wykształcenie,
zaw?d .. kwa~tflkaCJe.
miejsce pracy itd. Brak opublikowanych
statystyk
jest WIelkIm medostatkiem prac naukowych.
Tym bardziej,
że spis dokonany
.przez. nauko~~a
obejmuje
zawsze nieduży
teren i jest jednorazowy.
a WIęC nie obrazu.l&lt;'
orzemian
dłuższeg0 oluesu czasu.
. W wyniku badań etnografów
związanych
z programem
In$t~'tutu
EtI,lU"rafii można już dziś wyciągnąć
pewne wnioski
uogólniające
z terenow:
;dzie byly przepro\vadzone
badania.
Srednia
liczebnoś~ .rodzin~· :vyn?SI
od 4 _ 6 osób, przevlażają
rodziny z dwojgiem
lub trojgIem
dZleCl. Nle.,tetv brak materiałów
porównawczych
nie pozwal2
na stwierdzenie,
c~y
,~rednia liczebność
rodziny zdradza tendencje
zwiększania
się. CZ~· zmnieJ&lt;zania się.
Bardziej
ściśle można określić
zagadnienie
form~' rodziny.
która, .za
w\'jatkiem
kilku dzielnic ZSRR, jest rodziną.
składającą
si~ z :2 rzadZiej
?
~okoleń. Wielką rodzin~ należ~' uważać za formę minionC'. Sc1dząc w.e~
ciług H'branych
materiałów
proce,- rozpadania
,i~ wielkiej
'(dzin\'
mI",

'3

"j',iejsce w pierwszych
latach władzy
radzieckiej.
\I' momencie
przydziału
!iemi, wskutek
tego ('zę;~ć członków wielkiej
rodziny co rychlej oddzielab
·ię by uzyskać
odrębny
przydzia!.
Po raz drugi nastąpił
rozpad wielkie')
~(Idziny przy organizacji
kołchozow.
spowodowan:,
zaś był pragnieniem
,trzymania
jak najwięcej
ziemi przyzagrodowej.
Rozpad początkowo
or).
ćMny stal się z biegiem czasu fakt~'cznym
w obawie utrat~· działki pr;'\,, .igrodowej.
:\lJimo szybkiego
procesu
rozpadania
się wielkich
rodzin, istnieją
O!h
·."dal w Armenii,
Tadżykistanie
i Uzbekistanie.
Nieznana
jest ich 1iczbd
:'ozprzestrzenienie,
brak bowiem danych statystycznych
Kusznier cytuje ustęp z pracy M. A. B i k ż a n o w e j Pneszlość
l wSj.;ół·:?esno.~ć ludności Ajkyranu,
o głównych
przyczynach
rozpadu wielkiej
1'0dzinY:.,Przyczynami,
powodującymi
rozpad
wielkiej
rodziny,
,ą prz'c'rwanie
w niej pewnych
cech
patriarchatu.
nie zgodnych
z ustrojem
.\: kołchozie - co jest jednym z bodźców podwyż;zenia
wydajności
pra::y
_. i zasada
równomiernego
ich podziału
w niepodzielnych
rodzinach:
"iewygody
wynikające
z wspólnego
życia kilku
par małżeńskich;
oraz
protest przeciw ograniczaniu
osobistej swobody przez autorytet
starszych"
Inni autorzy
zgadzają
się z twierdzeniem
Bikżanowej.
Stanowisko
etnog'rafów Armenii
jest odmienne;
~twierdzają
oni na swym terenie
nawrót
'.1(1 wielkiej
rodziny.
Zagadnienie
wymaga
badań uzupełniających.
Podobny napoz&lt;lr, w gruncie rzeczy zupełnie
odmienny
proces podziab
~od7.in)' zachodzi nieustannie
również w małyl:h rodzinach. Mała samodzieln,.
rodzina
kołchozowa
dzieli się w chwili ożenku
drugiego
syna:
w tym
w ypadku oddziela ~:ię starszy. żonaty syn. We wszystkich
kołchozach,
nie!.&lt;ileżnie od narodowości
do której przynależą,
problem powstawania
nowej
komórki
rodzinnej
w jego obrębie
nie przedstawia
trudności
ekonom:c-znych, ani mieszkaniowych.
Jeżeli rodzina lub kołchoz nie może chwilowo
wybudcwać
dla nowożeńców
osobnego domu, rodzice wydzielają
mu częśl'
'V.'ego. urządzając
jako zupełnie
odrębne
mieszkanie.
Dążeniem
rodziny.
przy wydatnej
pomocy kołchozu, jest jednak wybudowanie
w ciągu d\vóch
"ajbliższych
la t osobnego domu.
· Zdarza się. że wszyscy synowie żonaci oddziełajq
się pozostawiając
dom
· dobytek rodzicom na wyposażenie
córek. Na terenach
zniszczonych
przez
f)kupację hitlerowską,
gdzie zginęli prawie wszyscy mężczyźni, córki częst.~\
':,o"'Jmują gospodarstwo
po rodzicach.
W zasadzie
jednak
na gospodarce
~ozostają
synowie:
u Rosjan - mlodszy
syn. u Litwinów
- naj starszy
Z" dawnych czasów u Litwinów
i Łotyszów
syn. który pozostawał
!~a go-pod arce zawiera l z rodzicami
umowę na piśmie. zabezpieczająca
im k,)~zystanie z domu i określone
warunkami
utrz\'mania.
.
· :\Timo upadku
wielkitj
rodziny patriarChainej
pe\\'n,'
iej cech\' prze',~~~alY d'J dziś i niC' należy o tym zapominać.
Głowa kolch'ozowej
;'agrod\'
. " !1'C''2.''n1 inn.'-m

jak

!10\\'ć! :1C1Z\"ą ds.\\"nej

.~lc·N.\· rocLd!!~; i !'l?prt'?:entui~:

�349

348
intt::rbY rodzinnu-pral;0\\ni&lt;:zl'
kolchozuwd
zogrody przed władzami
admi·
nistracyjnymi;
funkcję
tę pełni zazwycz;:1j jdno
z rodziców.
na którego
imię jest zapisany dom i gospodarka.
Zasadniczo
zmieniła
się pczycja
.;yno\\·ych
i zięciów,
którz~' zostal:
wlączeni w skład rodziny. Pracując
\v kołchozie
i będąc \v zasadzie m:&gt;,terialnie
nie zależnymi
od teściów, są pełnoprawnymi
c:donkami
rodziny
:vIylny jest również sąd. że rozwody na wsi są zjawbldem
bardzo rzadkim. Częstym zjawiskiem
na wsi są śluby kościelne.
Wiełu chłopów żyj •.
w separacji,
samotnie
lub w związkach
nlcrejcstrowanych.
gdyż rozwody
i separacje
nic są przeprowadzane
sądownie.
W pierwszych
latach władzy
radzieckiej
wiele kobiet Tadżykistanu,
wydanych
swego czasu za mąż pod
na&lt;.:iskicm rodziców łub opiekunów,
porzuciło
~wych n1qŻów. W zmienionych dziś warunkach
i przy równouprawnieniu
kobiet zjawisko porzucania
mężów przez żony stalo się rzadszym.
Zdaniem
Kuszniera
wpłynęły
też
na to ustawy o małżeństwie
i rodzinie z 1945 r. utrudniające
proces rozwodu. nadto uprawnienie
kołchozu
do interweniowania
w sprawach
.sporów małżeJi.skich.
zawsze w kierunku
utrzymania
ma!żeJistwa,
jest związane z tradycjami
kiszłaku.
We wsiach rosyjskich
i ukraińskich,
gdzie kobiety
korzystały
z dośĆ'
du7.ej swobody. rozwody stały się szczególnie
częstym zjawiskiem
po dru~iej wojnie światowej.
Wielka liczba młodych
wdów z własnym
domem
i gospodarką
ułatwiała
sytuację
mężczyznom,
którzy
niE' potrzebowali
kłopotać
się o dom lub żądać podziału
gospodarki
z poprzednią
rodziną
Na przeszkodzie
zalegalizowania
wielu związków
nierejestrowanych
,;toi
prawo

z 1945 r.

W życiu

rodziny
kołchozowej
przetrwało
wiele przeżytkówocharaK
terze religijnym,
szczególnie
wśród rodzin muzułmańskich,
gdzie sytuacja
k.obiety była niezwykle
ciężka. Wśród wielu różnych przeżytków
religijnych
należy wymienić
obrzęd obrzezania
wśród
Muzułmanów,
przestrzeganie
,;wiąt kościelnych
we wsiach ros~'jskich i ukraińskich,
to samo wśród Litwinów i to tak dalece, że zatrzymują
palące wprost roboty w polu. Obrzędy
poświęcone
pamięci
zmarłych
wśród
ludności
Kaukazu
doprowadza.ia
niektóre rodziny do ruiny materialnej
i wyniszczenia
bydła ciarnowego.
Kusznier
z żalem
podkreśla,
że etnografowie
marginesowo
traktują
l.jawisko
łamania
wszelkiego
prawodawstwa
pod wplywem
przeżytkó\\'
religijn~·ch.
zajmują
się natomiast
głównie
poszukiwaniem
reliktów.
Etnografowie
zajmujący
się badaniami
współczesnego
życia kołchozowego stwierdzają
wzrastający
poziom kultury
wsi kołchozowej
oraz "vzrost
warstwy
inteligenckiej
pochodzącej
ze wsi. Jednakże
do niedawna
młodzież po studiach
średnich
lub wyższych
nie wracała
na wieś i osiedlała
się przeważnie
w d\)ż~'ch ośrodkach
miejskich.
Sytuacja
od niedawna
zmieniła się. Zapotrzebowanie
na specjalistów,
zabezpieczenie
kulturałnych
\\'anmkó\\,
życia na wsi zachęca do powrotu po studiach do domu rodzinnego

\vsi. er) Z kolei
:'odzin~' i kolchozu.

zape\\'niH

::-:zybsze podniesieniE'

T. A. Żd8.nko.
IV. J. Krupia:1;;kaja,
O or9ani:acji
'j mctodolo9ii
terenowych

kult~lrali1ogo

po:domJJ

L. W. Tierientje\\'d:
badalt

etncgraficznych.

Zespół autorski
daje na wstępie krótki przegląd
prac eksp;:dycji
etno~raficznych
i kompleksowych,
następnie
zaś oma\via
formy
ich oracv
wY3uwając na pie!'\\isze miejsce ekspedycje
kompleksowe.
jak'o najp~łnie;~
,zą formę badań terenowych.
Formy pracy ekspedycji
dzielą autorzy
na trzy grupy:
1. obozy wędrowne
z dobrze przygotowaną
marszrutą
na podstawie:
uprzednio
przestudiowanej
literatury
i wszelkich
innych dostępnych
m2.:eriałów,
2. tzw. terenowe
badania
tematyczne,
konieczno \V wypadkach
oprac,)wania jednego z zagadnień
kultury
lub bytu danego narodu,
. 3. prace
w ośrodkach
zorganizowanych
w terenie
'Jadań, szczególn!l'
pozyteczne
dla prac naukowych
nad współczesności,!.
co wymaga
długich
l powtarzających
się pobytów
w mieście.
osiedlu
lub wsi, która
iest
przedmiotem
badań.
.
.U.zasadniając
celowość tych metod pracy, autorzy
cytują
szereg osiągmęc uzyskanych
przez etnografów
radzieckich.
W ostanich
latach
jako
materiał
uzupełniający
prace terenowe,
wprowadza
się ankiety
or~z ko-optuje się korespondentów
i przeprowadza
się wywiady
z mieszkallcami
badanego
terenu.
. ,Szczeg,ólną
wagę
pn:ykładają
autorzy
do materiałów
ankietowycn,
;{tor~ pracz wymownych
cyfr, pozwalają
na wykrycie
wiełu
zjawisk.
An.klety
szczeg?lnie
są pożyteczne
przy badaniach
życia współczesneg,l
WSI kołchozoweJ.
. .Jako niedociągnięcia
programu
prac terenowych
autorzy
wymieniaj,!:
or~k ankiet i planu pracy dła wielu działów
etnografii,
słabo rozwiniętą
d~lałalność
muzeów
krajoznawczych,
niestaranne
zabezpieczenie
materia(OW ~ebranych
w terenie, nadto są one trudno dostępne dla pracowników
:laukl: oraz stosunkowo
małe zainteresowanie
metodami
prac terenowych
~gralllcza możliwości
publikowania
dyskusji
i wymiany
doświadczeń
mię·
dzy poszczególnymi
instytucjami
naukowymi
i republikami,
które prowadza prace \': terenie.
L. P. p o t a p o w Pochodzenie

i skŁad

etniczny

'.

b

"

I

J

KojL&gt;a!óu:.

:-\rtykui Pc;tapowa jest przyczynkiem
do problemu
pochodzenia
i skład!.
,'tUlczneo-o Chakaso'\\,
.•..•
"'o K o S t I' o w, a c b'ecme S. A. T o k a I' e \V u\vażali
KOJbałow za jedn'.l z plemion
chakaskich.
Materia!y
zebrane
przez L P
PMapo\\" a I. Ie. 'h'" :ąl'7.E'goło\v;:] analiz;:] przeczą temu poglądowi.
'
. .
L. P. Potapow
•

,I

I

p

':'1

�351

350
dowouzi. że jest to raczej grupa składająca
,ię z elementów
różnego p::chodzenia
etnicznego,
które dzięki życiu osiadłemu
i stałemu
obcowani'';
z sobą, podporządkowana
wspólnej
&lt;:dministracji.
przybrała
stopniow,~
wspólny
język, kulturę
i warunki
bytu. Ludność
tej grupy pozostawai,;
w przeszłości
pod silnym wpływem
Kaczyńców
i Sagajców.
W XIX '·r
Kojbałc\vie
zostali
włączeni
w proces
kształtowania
się nar0dowo,,'~:
chakaskiej,
której skład etniczny
jest również bardzo różnorodny.
L. P. Potapcw
opiera swe twierdzenia
głównie na szczegółowej
ana1izi·~
spisu mieszkańców
ułusów Kojbalskiej
ziemi, opracowanym
przez M : 11 e r a
w 1735 r. i na póżniejszym
dokumencie
z 1770 r .. pozol;tawionym
prz(&gt;(
P. P a 11 a s a.

G. K. Wag
wybrzeżach

n e r: Bnclownictwo

środkowego

biegu

drewniant'

osiccl!eńców

l'(Jsyjski.ch

i·,

Angary.

Artykuł
G. K. Wag n e r a poświęcony
jest tym elementom
budownictwa
drewnianego,
jakie
zachowała
ludność
rosyjska
emigrująca
na
Syberię w wiekach
XVII. XVIII i XIX. początkowo
z terenów
północnej
Rosji, w późniejszym
okresie z okręgów:
Mosk",,'y, Riazania,
Kaługi i p(.&gt;wołża. Większość
ludności
rosyjskiej,
zdecydowanej
na osiedlenie
się n:,
Syberii, wybierała
tereny środkowego
biegu Angary na miejsce zamieszk~nia z powodu żyznej ziemi, stosunkowo
jeszcze naj łatwiejszej
do upraw)
rolnej, w warunkach
nieustannej
walki z tajgą.
Surowy
klimat,
położenie
geograficzne,
sąsiedztwo
Buriatów.
rÓŻlWrodność gwar, obyczajów
i zwyczajów
przyniesionych
przez osiedleńców
z terenów rodzinnych
złożyły się na nowe formy bytu i kultury, które znalazły swój wyraz i w budownictwie
drewnianym.
Mimo to, wiele zasadniczych cech budownictwa
drewnianego,
charakterystycznych
dla miesz.kańców północnej,
środkowej
i południowej
Rosji utrzymało
się w budownictwie sybiraków
do dziś dnia.
Chociażby
- mówi o tym plan zabudowy
wsi i osiedli, wyciągniętych
w jedną linię, rzadziej w dwie. prawie zawsze położonych
nad rzeką, z zabudowaniami,
obróconymi
frontem
ku rzece.
Niezmiernie
rzadkie
So
osiedla budowane
w formie
t. zw. ,.gniazda".
t. zn. na planie
koncentrycznym.
Najwyraziściej
występują
trCldycyjne
formy
budownictwa
ruskiegi)
we wsiach, położonych
w okolicy porohów Angary. Podwórza
zagród w takich wsiach nie są kryte,
dom jest najczęściej
jednoizbowy,
składający
się z izby i sieni, stroną szczytową obrócony ku ulicy. ;\Ja przeciw budynku
mieszkalnego
znajduje
się spichrz.
N. W. S z a ł y g i n a Budowuictwo
estori.skich
chlopóu;
w okresie
1'.:publiki
burżuazyjnej.
,V zwi'1zku z przebudow'1

w,i

i osiedli

estoń'i&lt;ich.

związc~ną

z kolektr-

wizacją
gospodarki
'wiej~kiej,
przeprowadzono
badania
nad zasadniczymi
typami
budynków
mieszkałnych
chłopów
estońskich.
Podstawowym
materiałem źródłowym
stały się spisy zagród wiejskich
z 1929 i 1939 r.
Na południu
Estonii ruoh budowlany
w XIX w. był znacznie
żywszy
niż w okręgach
północnych,
gdyż rozwinięta
uprawa
lnu pozwalała
chlopam na wykup parcel od ziemian i założenie gospodarki
samodzielnej.
Uboga ziemia północnych
okręgów, pozwalająca
tylko na uprawę ziemniaków, nie mogla wyżywić gospodarzy,
a o zakupie
parceli na własność:
nie mogło być mowy; pozostali
więc oni dzierżawcami
aż do Wielkiej
Rewolucji
Październikowej.
Ruch budowlany
na wsi ożywił się ponownie
w okresie
1920 1922
w rezultacie
burżuazyjnej
reformy
rolnej.
Budynki
mieszkalne
tego okresu
dzielą się na dwie grupy:
budynki
o tradycyjnej
formie
t.zw. rygi mieszkalnej,
jednoczącej
pomieszczenia
mieszkalne
i gcspodarcze
pod jednym dachem, drugi typ - t.zw. miejski,
którego
wszystkie
pomieszczenia
były
przeznaczone
dla mieszkańców,
a dom oderwany
od budynków
gospodarczych.
Ryga mieszkalna,
której
tradycje
wywodzą
się z okresu
feudalnego.
składała oię ongiś z trzech części: rygi - jedynego pomieszczenia
ogrzewHnego, gumna i komory, ryga jednak nie zachowała
się, lecz budynki
tego
typu jako pomieszczenia
gospodarcze
lub kuchnie
- przetrwały
do dziś.
.fako pomieszczenie
mieszkalne
w takim budynku
służy komora,
dzieląca
,ię często na kilka pokoi.
Według statystyki,
bardzo
niepełnej,
połowa
budynków
mieszkalnych
była typu miejskiego.
Typ domu miejskiego
występuje
na terenach
pc&gt;łudniowych
i południowowschodnich.
Tradyoyjne
formy budynków
zachowały się raczej
na terenach
Saremy.
Oba typy budynków
występują
obok siebie na całym obszarze Estonii a skupiska
jednego typu w poszczególnych okręgaCh uplasowane
są różnie.
Domy a tradycyjnym
planie były nieco odmienne
na terenach
północnych i północnozachodnich
od południowych.
Chłopi z północy
stawiali
w komorze piece typu holenderskiego
a w rydze - płytę do gotowania
po'iłków.
.Jeszcze w XX w. budowano
domy podobnego
typu: w środku
domu
znajdowała
się kuchnia, po jednej jej stronie komora, - po drugiej chlew.
Po reformie
rolnej 1920 r. nowoosiadli
chłopi obcwiązani
byli zachować
plan budynku.
zatwierdzony
przez urzędy państwcwe.
Na południowych
terenach
Estonii spotyka
się znacznie
mniej domów
o tradycyjnym
planie budynku;
zachowały
się one w stanie pierwotnym
l słUżą jako
skład narzędzi,
paszy itd. Dominują
na tych terenach
domy
typu miejskiego,
róźnią się one między sobą rozmiarami
i ilością pomieszczeń. Dom,' zamożniejszych
chłopów są często piętrowe.

�353

352
RozwCirst·.,&lt;;icnie wsi e5tOl~skiej nastąpiło
z\viększenia podatków za dzierżaw!;. chlopi

Vi okresie
teudCiII1\':n: \\. oba·.\';c·
ukr'lwali
starcl1nie st2.I1-weę.c

Dosiadania.
. Na terenie Estonii występ;.;je jeszcze typ budynku
t.2.\':. sewn
B'll to osobr.y budynek, prze\vażnie
przerobiony
z !dini. a dwóch p)mies~czE'niach
mieszkalnych,
kurnych.
przeznaczony
dla azierżawcó\\·.
Wie}~sza jednak część dzierża\\'ców
mieszkała w dworkach
lub w polewiedo~u gospodarza, stłoczeni w jednej izbie.
Najwięcej
cech trad~'cyjnych
zachowało
budownictwo
chlopóv/ średniaków. choci&lt;1ż i tu występują
różnice
naw('t
na terenie
jednej
wsi.
Typowym domem średniaka
jest budynek zachowany w jednym z kołchozów. Dom wzniesiony w 1879 r. z rygą w środku budynku. został przebudowany w 1930 r.; w miejscu rygi znajduje
się kuchnia,
u jednego końca
domu dobudowano
komory, gumno zachowało się w niezrnienionej
postaci
Obecnie dobudowane
k·omory służą za sypialnie, w końcu domu znajduja
~ię dwa pomieszczenia
nieużytkowane.
Domy kułaków, zarówno typu miejskiego, jak rygi mieszkalnej,
wyró7niały się w każdej wsi i osiedlu swymi rozmiarami
i materiałem
budowlanym. Budynki z rygą pochodzą z XIX wieku. Na końcu takiego domu znajduje się gumno, w środku ryga, wykorzystywana
jako pomiet;zczenia
robocze. w którym wieczorami
pracują parobcy i najemnice;
obok rygi znaJduje się kuchnia z oknem na rygę; na oknie wieczorami
stawiano lampę.
ażeby oświetlić rygę a zarazem przez okno gospodarz
kontrolował
pracę
parobków. Za kuchnią była izba mieszkalna parobków, w której za piecem
wydzielano kącik dla najemnic;
nadto w domu wydzielone
były dwa pokoje z osobnym wejściem dla gospodarzy.
Kułackie
domy typu miejskiego
posiadały
mansardę·
przyozdobion,·
były wieżyczkami,
latarniami,
werandami
i balkonikami.
Oszklony ganek
prowadził do części mieszkalnej
gospodarzy. Pierwszy pokój był "salonem '.
drugi - jadalnią,
trzeci - sypialnią. Na pięterku
znajdowały
się pokoje
gościnne. W pokojach podłogi były malowane, obicia zakończone pozłacanCj
listwą. meble stylowe itd. W drugiej połowie domu znajdowała
się kuchnia i izba dla parobków
z podłogą, wyłożoną
cegłami. czarne od dymu
~ciany. z drewnianym
przepierzeniem
dzie ląc~'m pokój na część knbipca
i męską, okrągły żelazny piec.
Zasadnicz'lm
materiałem
budowlanym
domów mieszkalnych
byto drze"
woo Zgodnie' ze spisami z 1939 r. budynków
zrębow\'ch
by!r&gt; 122649. kamiennych 5363, bitych z gliny 771.
Wierlce domó\\' zrębowych
wznoszone
były z nit'ociosa:lych
bi&lt;"rwion.
węgly były związane dwustronnymi
pazami. tak. że ko!'lce bierwion występowały poza węgiel. W XX w. bierwiona
zaczęto obciosywać w for~ę
~wadratową,
węgły stał~' się gład]'ie. tm·. ..ruskie".
Oznaką zamoznOSCl
b~'l\" dom\" Doszvte tarcka.
Zresztq :1&lt;1wvb:·,:l'Ż8.ch de' dziś -tr&gt;sują O(~sz:;-

cia ścian z trzciny lub słomy, dla ochrony przed zimnym
wiatrem.
Od
końca XIX w. zaczęto wznosić domy na fundamentach.
Fundamenty
starych domów są raczej podbudówką
kamienną.
W latach 1920-ych, w konsekwencji
dużego ruchu budowlanego
wsi,
wystąpiło ostro zagadnienie
budulca. Lasy państwowe
nie mogły zaspokoić
zapotrzebowania,
a drzewo z lasów prywatnych
wzrosło w cenie. Rozpoczęto kampanię za stosowaniem w budownictwie
kamienia i gliny. Jednakże
wilgotny i surowy klimat Estonii nie pozwalał na szerokie zasŁosowanie
gliny w budownictwie.
Nie znalazł również szerszego zastosowania
i kamień, chociaż Estonia jest bogata w granit. Jest to jednak materiał
niewygodny w budownictwie
mieszkalnym:
wymagał
angażewania
specjalistów do jego obróbki, podczas gdy ciesielstwo znane było każdemu chłopu
estońskiemu.
Natomiast
w budynkach
gospodarczych
stosowano
częscleJ
kamień,
jeżeli nie dla całych ścian, to do połowy ich wysokości. Mimo, że kamienne
ściany w chlewach były znacznie praktyczniejsze
od drewnianych,
większość budynków
gospodarczych
nadal była wznoszona
z drzewa. Do dziś
budynek kamienny jest oznaką zamożności i występuje
najczęściej w dawnych zagrodach kułackich,
Najstarszą
formą dachu jest dach cztero.spadowy,
charakterystyczny
dla strzech słomianych.
Z biegiem czasu, wraz z pojawieniem
się mansardy w budynku mieszkalnym
dach walmowy
znika.
Dość szeroko jest rozpowszechniony
w Estonii dach tzw. napół-walmowy, dach dwuspadowy
z półspadami
nad ścianami szczytowymi.
Dach dwuspadowy
pojawił się w XIX w., chociaż był z rzadka stosowany i wcześniej na budynkach
gospodarczych
niewielkich
rozmiarów.
Najczęściej
kryto dach klepkami.
Strzechy
słomiane
zachowały
się
w najbiedniejszych
niegdyś okręgach Estonii, u wybrzeża i na wyspach. Dachówkę i blachę stosowano
dość rzadko, gdyż był to stosunkowo
drugi
materiał.
Podłogi w budynkach
mieszkalnych
do połowy
XIX w. były ubite
z gliny lub ziemi, z rzadka w komorach kładziono deski. Obecnie w izbach
mieszkalnych
pcdłogi prawie z reguły są z desek, często pokrytych
farbą.
W wielu domach deski podłogi są kładzione
bezpośrednio
na ziemię. Do
niedawna w domach biedniejszych
gospodarzy podłogi były z ziemi i tylko
część izby posiadała podłcgę z desek. W niektórych
okręgach często podłoga
w kuchni jest cementewa
lub wyłożona cegłami.
Sufity w ncwych domach są z desek kładzionych
równolegle
lub przeplecionych. W starych dcmach sufit jest z ciosanych bierwion. Sufity od
st~ony strychu są pokryte ziemią. Okna są zazwyczaj dwuskrzydłowe,
podZIelone na sześć kwadratów.
Futryny i okiennice nie są zdobione. W dawnyCh demach biedniaków
okna były prymitywne
niewielkich
rozmiarów
w Cienkiej ramie, wstawione
na stałe bez możliw~ści otwierania.
•
23 LUd, t. XLVI

�354

355

Drzwi są najczęściej
jednoskrzydłowe
na zawiasach
z gładko zbitych
desek. W starych budynkach
drzwi były zawieszone na słupach, ustawi:lnych po obu stronach wejścia; w tym wypadku
próg był bardzo wysoki.
N. W. Szłygina kończy artykuł uwagą, że budownictwo
wiejskie Estonii
przedstawia
bardzo zróżnicowany obraz, podlega ono wciąż dalszym zmi łnom wraz z rozwojem nowej kultury i nowych form bytu.
Anastazja

Kojdecko

Po 15-letniej przerwie
Instytut
Literatury
Rosyjskiej
przy Akademj
Nauk ZSRR wznowił w 1956 r. wydawanie
nieperiodycznej
serii zbiorów
folklorystycznych.
! tom wyszedł w 1956 r., II tom w 1957 i III tom
w 1958 r. Inicjatorem
wznowienia
tego ciekawego
wydawnictwa
byl
niedawno zmarły prof. M. O. Skripil.
W trzecim tomie czytelnik znajdzie m. in. cztery artykuły
poświęcone
problematyce
pieśni historycznej.
Tom otwiera ciekawy artykuł L. 1. J em i e l i a n o w a Przyczynek
do historii
definicji
pieśni
historycznej.
Autor daje krótki przegląd badań nad pieśnią historyczną
w folklorystyce
rosyjskiej,
krytycznie
ustosunkcwuje
się do niektórych
tez wysuwanych
przez folklorystów
radzieckich.
Niektóre błędy "szkoły mitologicznej",
jak
i "szkoły historycznej"
zaciążyły
poważnie
na badaczach
radzieckich.
Przede wszystkim
formalizm
w podejściu
do problemu.
Jedni uważają.
że pieśń historyczna
różni się od byliny konkretnością
opisywanych
wydarzeii, inni, że głównie właściwościami
artystycznymi.
Autor stwierdza.
że folkloryści
radzieccy nie analizują problemu byliny i pieśni historycznej, lecz zajmują się ich opisywaniem. Dlaczego miejsce bylin zajęły pieśni
historyczne dotychczas nie wyjaśniono. Są i zwolennicy koncepcji D. S. L ic h a c z a w a, który dowodzi powstawania
pieśni historycznych
w X-XI
w.
L. 1. Jemielianow
stwierdza, że na powstanie pieśni historycznej
w tym
okresie nie ma żadnych dowodów. Powstać ona mogła nie wcześniej n:ż
w XIV lub pod koniec XIII w. Pieśń historyczna
jest odzwierciedleniem
określonej
formy świadomości
społecznej pisze autor i ta zasada
winna być punktem wyjścia w ustaleniu jej genezy. Należy przy tym wyjaśnić, o ile pieśń historyczna
jest utworem
poetyckim,
o ile zaś dokumentem. Podobne wnioski formułuje
P. 1. K a l e c k i w artykule
PT&lt;Jblematyka
i g!óu:ne postacie pieśni historycznych
XVI-XVIII
w.
Różnica między pieśnią historyczną a byliną nie tkwi w bardziej konkretnym opisie wydarzeń,
lecz w tym, że powstawała
ona w innych warunkach historycznych,
w warunkach
ostrej walki klasowej (Iwan Groźny.
Piotr I), gdy zClpełnie inny był już światopogląd
narodu i inne jego ideały.
Zaostrzenie
się antagonizmów
socjalnych przy powstawaniu
państwa moskiewskiego
spowodowało
dążenie
narodu
do zrozumienia
tej bardzo
skomplikowanej
sytuacji społecznej.

Dlatego podstawowe
zadanie badacza plesm
się nie tylko do wyjaśnienia
jakie wydarzenia
stworzenia
pieśni, ale i do tego, aby wykazać
oiens pieśni.

historycznych
sprowadza
historyczne
posłużyły do
artystyczny
i poznawczy

P. 1. K a l e c k i analizuje szereg pieśni i wYSuwa wniosek, że należy
także pamiętać o historycznej ograniczoności
narodu. Naród w swoich pieśniach walczy nie z carem, lecz ze złymi bojarami, szlachtą, którzy są wrogami narodu i cara. Jeśli występuje
negatywna postać cara, jest to z winy
bojarów: N~ród w carze widzi Zawsze swojego obrońcę, patriotę stojącego
na strazy mteresów
państwa.
W pieśniach widzimy ideał cara, jakiego
chciał mieć naród, jaki istnieje tylko w pieśniach. Na te fakty badacz !lie
może zamykać oczu.
W artykule
Pieśń o Szczelkanie
jeden z najwybitniejszych
radzieckich
badaczy pieśni historycznych
B. N. P u t i ł a w stwierdza, że jeśli w stosunku do szeregu pieśni historycznych
można wysuwać tylko hipotezy ~o
do ich istnienia, lub okresu ich powstania, to pieśń o Szczełkanie istnieje,
a datę jej powstania można ustalić z dUżą dokładnością.
Powstała ona w pierwszej połowie XIV w. i znana jest w 9 różnych
wariantach.
Jest to jedyna pieśń historyczna
naj starszego okresu i dlatego dla badacza folkłoru rosyjskiego ma ogromne znaczenie, tym większe.
że zachowały się w niej wyraźne
cechy historyczne
i językowe XIV w.
Autor publikuje
także pełny wariant
pieśni, zapisany w 1909 r. prz~z
A. W. l\'l ark o w a.
W zbiorze B. N. Putiłow zamieścił także artykuł
O zasadach naukowego wydawania
pieśni historycznych.
Autor wysuwa następujące
zasady,
których należy przestrzegać
przy wydawaniu
pieśni historycznych.
l. W zbiorach należy pieśni grupować
wg. zasady historyczno-chronologicznej.
2. Należy je układać cyklami tematycznymi.
3. Należy dokładnie
ustalić, czy nie są to przeróbki
starych
plesm na
nowe. Jeśli mamy do czynienia z twórczymi
przeróbkami,
należy zamieszczać je obok.
-4. Warianty
danego motywu
rozkładać
wg. zasady:
najpierw
główny,
potem inne.
.5. Należy publikować
wszystkie
warianty,
gdyż każdy stanowi
utwór
samodzielny. Autor dopuszcza robienie jednego ogólnego wariantu,
gdy
wymagaj ą tego szczupłe rozmiary zbioru.
6. Najwięcej chaosu i samowoli - stwierdza
autor - okazują wydawcy
i redaktorzy.
Brak tu teoretycznych
uogólnień. Tekst musi być publikowany dokładnie wg. zapisu. Wszystkie teksty wątpliwe należy publikować oddzielnie.
Musi być zachcwany
język pieśniarza
i wszystkie
cechy gwarowe.
W artykule

o rosyjskich

pieśniach

zabawowych

N. P. Koł

p a k ow a

�357

350
polemizuje
z niektórymi
uczonymi,
którzy
szukali
idealistycznych
źródeł
powstawania
tych pieśni. Uczeni ci szukali tylko momentów
mitycznych,
nie widzieli
prostego
faktu,
źe źródłem
powstania
mogła
być praca.
Autorka
polemizuje
także z niektórymi
uczonymi
radzieckimi,
którzy do
pieśni zabawowych
zaliczają
niesłusznie
różne pieś:li, przy wykonywaniu
których
nie obserwuje
się żadnych
momentów
dramaturgicznych.
Ciekawy
artykuł
o folklorze
dziecięcym
opublikował
E. S. Litwin.
Następnych
7 artykułów
poświęconych
zostało problematyce
wzajemnego oddziaływania
literatury
i folkloru.
Ciekawe
spostrzeżenia
znajdzie
czytelnik
w artykule
A. M. N o w i k o w a, poświęconym
wpływowi
wierszy A. M. K o l c o w a na poezję ludową. Autor pisze o dużej popularności
poezji Kolcowa,
do której komponowali
muzykę
nie tylko kompozytorzy
zawodowi,
ale i ludowi.
Bardzo interesujący
artykuł
opublikował
W. G. B a z a n o w o wpływie folkloru
na twórczość
N. G. C z e r n y s z e w s k i e g o. Szczególnie
szeroko wykorzystywał
pisarz bajki. W bajkach
Czernyszewskiego
współcześni odczytywali
wyraźnie
ostrą krytykę
współczesnych
stosunków
społecznych.
Pod baldachimem
bajki pisarz maskował
przed carską cenzurą
zjadliwą
satyrę na kołtuństwo
i carskie bezprawie.
L M. K o l e ś n i c k a na podstawie
analizy
poszczególnych
utworów
wykazuje
dużą zbieżność
w opisach przyrody
u N. A. N i e kra s o w a
i w poezji ludowej,
a A. M. Z i e m l a n o w a wykazuje
jak ogromny
wpływ miał folklor na działalność
literacką
P. L Jak u s z k i n a.
Rozprawę
Aleksander
Blok
i folklor
opublikowała
E. W. P o m i er a n c e w a. Autorka
stwierdza,
że dotychczas
nikt nie starał
się wyjaśnić
roli folkloru
w rozwoju
tak
poważnej
szkoły
poetyckiej,
jak
rosyjski
symbolizm.
Jest to tym dziwniejsze,
że w poezji i estetyce
symbolistów
folklor
odgrywał
niezmiernie
poważną
rolę. Symbolistów
int~resowała
przede wszystkim
mistyka.
W poezji ludowej
pisarze
ci starali
się poznać
duszę chłopa.
Rzecz jednak
w tym, że szukali
oni starej,
archaicznej
duszy chłopa
pal'szczyżnianego.
Wyjątkową
jednak
pozycję
zajmował
A l e k s a n d e r B ł o k. Obcy mu był dekadentyzm.
Inny też
był i jego stosunek
do folkloru,
pełen sprzeczności
i różny w różnych
okresach
jego twórczości.
Autorka
dzieli twórczość
Błoka na 2 okresy.
Pierwszy
cykl wierszy
powstał w latach 190&lt;1-1906.
Wiersze te oparte są na legendach
ludowych.
W tym okresie
poeta pisze również
rozprawy
o folklorze,
interesują
go
przede wszystkim
strona artystyczna
podań ludowych,
a jako symbolista
stara się poznać duszę chłopa drcgą studiów
nad mitami.
Człowiek
pierwotny _ stwierdza
Błok, lepiej i pełniej
odczuwał
przyrodę,
traktował
ją na równi z sobą, rozmawiał
z nią, modlił się do niej. Człowiek współczesny tego nie odczuwa i dlatego świat jego uczuć jest biedniejszy.
stąd
Iymboliści
wysuwali
fałszywe
wnioski,
że cywilizacja
niszczy
kulturę,

i uboży życie duchowe
narodu. Na tym tle zrodziła się walka symbolistów
o wskrzeszenie
bezpowrotnie
minionej
przeszłości
i dążenie
do obrony
ludu przed cywilizacją.
W tym okresie
Błok zaczyna
praccwać
nad poematem
Dwanaście"
w którym
nie ~a już dawnych
śladów mistyki.
Zwraca
on ~~oją uwag~
na czas~uszkt, Jako najbardziej
żywotną
formę
poezji ludowej.
Właśnie
w rytmIce
czastuszki
poeta wyczuł tętno czasu, głcs tego nowego
kt·
mi ało się narodzić.
'
ore

N. N. B o g a l u b o w w swojej rozprawie
pisze o wpływie
folkloru
na po,:",ieść A. P. Czapygina
Razin Stiepan. Obraz Razina legendarne"o
przywodcy
powstania
chłopskiego
pisarz oparł w całości na materiała~h
folklcrystycznych.
N. L H a g e n - T o r n pisze o bułgarskiej
folklorystyce
XIX w.
a N: L Kra w c w o współczesnych
bułgarskich
pieśniach
ludOWYCh:
Takz: W. L A b a J e w, T. S. Kar s k a j a, N. W. N o w i k o w, A. W. S 0ł? w lO w: L P. Ł a p u n o w a publikują
szereg interesujących
materiałow . z. ~lst.orii
rosyjskiej
folklorystyki,
a T. A. S z a u b opublikował
16 plesm hl~to~ycznych,
zapisanych
w 19&lt;16 r. na dalekiej
północy.
W. P. ~ l r l u k o w - entuzjastyczny
badacz wszystkiego
co związane
z Urale~
l ,:,"Ybi.tny zbieracz folkloru
- publikuje
dość szczegółowy
opis
~wego n:ezmIerme
bogatego archiwum.
M. J. M i e l c opracowała
bardzo
mtere.suJącą,
chociaż. niepełną
bibliografię
prac o folklorze
słowiańskim,
OPubllk~wanyCh
w Języku
rosyjskim.
Podobna
bibliografia
ukazała
,;ię
pora~ ~le:wszy
i będzie cenną pomocą dla radzieckich
badaczy
folkloru
słcwIans~lego.
W bibliografii
tej czytelnik
znajdzie wykaz prac o folklorze
bUłgarS~lm,_ polski~,
czechosłowackim
i jugosłowiańskim.
Bibliografia
obe.Jm~Je 6o~ pozycJI. W tomie opublikowanych
jest także kilka recenzji.
Ogol me stWIerdzam,
że zbiór jest bardzo bogaty i ciekawy
mimo pewnyc~ braków,
jakie powstały
w stanie badań
nad procesa~i
zachodzą., wspołczesnego
bcyml . w . rOLWOJ~.
folkloru,
i sytuacji
ukształtowanej
po
urz~IWeJ dyskUSJI, spcwodowanej
pamfletami
N. L e o n t i e w a. DyskusJ'a
ta , Ja k WIa
. domo, nie była doprowadzona
do końca,
gdyż w jej toku
okazało
się ,ze. b ra k Jes
. t nowych
.
obserwacji
i faktów
nad współczesną
poezJą ludową.
Od tego czasu minęło już kilka lat jednakże
folklory
styka radzieck a zro b'łl a t u Jeszcze
.
stosunkowo
mało ' zawężona
bowiem została praca eks pe d YCYJna.
.
W zrosły wymagania
'
w stosunku
do publik Owanvch
t e k s t'ow l. prac teoretycznych
. .'
o folklorze
radzieckim
ale jednoczesme
prawie prze s tł'a y u k azywac ., SIę ncwe prace o zjawiskach'
.
powstaJąCYch
we ws
'
f o lkl orze.
t.
. p ół czesnym
Nalezy.
przypuszczać,
że następne
om:- wypełnIą tę pustkę,

?

Kazimierz

Strzała

�359

358
L. P. P o t a p o w: Narody
jużnoj
Sybiri,
Nowosybirsk 1953, ss. 190, 16"'.
Na treść książki składa się wstęp oraz cztery historyczno-etnograficzne
szkice na temat kilku ludów poll.:dniowosyberyjskich.
Sposób ujęcia jak
również przedstawienia
czytelnikowi
tej problematyki
świadczy, że jest
to raczej
publikacja
popularno-naukcwa,
przeznaczona
dla szerszegc)
kręgu czytelników.
Tym niemniej znaleźć w niej można sporo informacji
interesujących
etnografa.
We wstępie daje autor krótki zarys etno-historii
południowej
Syberii
oraz ogólną etnograficzną
charaktery:;:tykę
tych pólnomadycznych
org!1nizacji pailstwowych,
które niegdyś w centrum
Azji powstawały
i rozpadały
się, po krótkich
okresach
istnienia.
Do dziejów
tych, przed
XVII-ym w. głównym źródłem wiadomości
są kroniki chińskie oraz materiały z odkryć archeologicznych.
Szczególnie duźo informacji
dało odczytanie jenisejsko-orchońskich
napisów na nagrobkach
chanów i wii'lmożów z VI-VIII
w.
Po upadku i rozproszeniu wojennego imperium Hunów, w 552 r. w centrum Azji powstała
nowa organizacja
pa!",stwowa tzw. chanat
tiurski
Turcy w krótkim
czasie podbili Bułgaro-Chazarskie
plemiona
i obszar
między Ałtajem a Tien-Szanem,
a następnie
rozszerzyli
granice swojego
władania
po zachodnie rubieże Chin i na zachód po Wołgę i morze
Kaspijskie.
W ten sposób doszło więc do zjednoczenia
ogromnego obszaru
między Chinami na wschodzie a granicami
Iranu i cesarstwa
bizantyjskiego na południGwym
zachodzie. Tego rodzaju
sytuacja
bardzo sprzyjała procesom zapożyczeń
i wymiany
kulturowej.
Po Azji zostały rozniesione niektóre
specyficzne
elementy
kultur
południowo-syberyjskich
jak: buczące strzały, krótki łuk skonstruowany
z drewna, ścięgien i rogu,
płaszcze futrzane
zakładane
na wierzch lewą połą, kotły żelazne i in.
Zjednoczenie tureckie w środkowej
Azji rozpadło się w 748 r., a na dziejową scenę weszli
tam Ujgurzy,
zwani
przez
chińskich
kronikarzy
Gao-giui. Osobliwością ich kultury było m. in. to, że funkcje szamańskie
pełniły kobiety. Męźczyzn zmarłych grzebano w ziemi w pozycji stojącej
z łukiem w rękach. Upadło z kolei władztwo
Ujgurów
w zmaganiach
z Kirgizami (Chakasami), którzy w 840 r. zdobyli stolicę Ujgurów - Urgę
i zabili chana. Kronikarze
chiilscy zanotowali, że Chakasi - to lud rosły.
rumiany,
a ryżych włosach i niebieskich
oczach. Nazwali
ich mianem
Din-lin, "białoskórzy".
Mężczyzni nosili w uszach kolczyki, a zamężnym
kobietom
tatuowano
szyje. Zimą mieszkali
w drewnianych
zrębowych
chatach o dwuspadowym
dachu krytym płatami kory syberyjskiej
brzozy.
Na uzbrojenie ich składały się m. in. drewniane naramienniki
i nagolenniki.
Na odkrytych
przestrzeniach
budowali
obronne
grodziska,
otaczane
ziemnym wałem. Uprawiali
ziemię posługując
się drewnianym
radłem
z żelazną radlicą. Siali proso, jęczmieil i pszenicę;
zboże żęli sierpem.
Mąkę mielili na dwukamiennych
żarnach. Stosowali sztuczne nawadnianie

pol. Znali i uprawiali
technikę kucia żelaza, a w dolinie rzeki Abakan
i środkowego
Jeniseju istniały liczne warsztaty
kużnicze. W nich to ko ..
wale wyrabiali m. in. broń, której sława sięgała w głąb Chin. O mieczach
chakaskich
wspominają
chińscy kronikarze
- jako przecinających
nawet
skórę nosorożca.
Znali Kirgizi również koło garncarskie,
technikę zdobnictwa w srebrze
j brązie.
Prowadzili
handel wyrobami
rzemiosła i skórami, których do,tarczali Chakasi-łowcy,
zamieszkujący
tajgę.
PotapGw dane te przytacza ze szczególnym naciskiem, aby sprostować
nieuzasadnioną
opinię niektórych
uczonych zachodnioeuropejskich,
w myśl
których r:.iektóre ludy ze stepów Srodkowej Azji miały rzekomo reprezentować stosunkcwo wysoki poziom kulturowy.
Do takich zaliczano Scytów.
.Hunów, Turków a nawet Tatarów. Otóż, zdaniem Potapowa,
jest to pogląd fałszywy, gdyż rzeczywistymi
twórcami
tych dóbr i bogactw, jakie
wspomniani
najeźdżcy
reprezentowali,
były osiadłe, rolnicze ludy Środkowej Azji. One to padały ofiarą grabieżczych
napaści, podbojów i długotrwałej eksploatacji.
Ich. to wytwory
przechodziły
w ręce najeźdźców
i były roznoszone daleko na wschód i zachód poza macierzysty
obszar.
Rozkwit państwa Kirgizów również nie trwał długo. Ju.ź w X w. ekspansji ich stanęła na przeszkO&lt;lzie inna równoległa,
ale potężniejsza
ekspansja Chin. Natomiast w XII w. zorganizował
swoje mongolskie państwo
Dżyngiz-Chan.
Po wieloletnich
walkach Kirgizi ulegli, a po upadku państwa Dżyngizydów
wysunęli
się Dżungarowie.
Państwo
ich trwało
do
XVIII w. i runęło pod ciosami Mandżurów
i Rosjan.
Penetracja
ruskiego
osadnictwa
na południową
Syberię
zaczęła się.
według Potapowa,
już w XI w. W średniowiecznych
kronikach
ruskich
zachodnia część Syberii nosiła nazwę Jugroi. W XIII-XIV
w. nowogrodzcy
kupcy wyprawiali
się do ziemi jugurskiej
po futra. Pod koniec XVI \v.
i w początku XVII-go Syberia została objęta procesem jednoczenia
wielonarodowego państwa ruskiego. Faktem, który a tym ostatecznie zadecydował, był upadek Złotej Ordy, a w szczególności
rozbicie
jej ostatnie"'o
bastionu, tj. Białej Ordy, która rozpadła się po wojennej wyprawie
Jer~makao Po klęsce zadanej ostatniemu
z chanów
syberyjskich
Kuczmie
t:zęść pasterskich
i łowieckich ludów Syberii Zachodniej wywędrowała
n~
wschód za rzekę Jenisej, zostawiając
ruskiemu
osadnictwu
kolonizacyjnemu wyludnione
obszary.
S W .~ońCo~ej cz~ści obszerneg
wstępu Pota.pow
dowodzi,
że podbój
y~erll odbywał SIę drogą pokOJową, a carOWIe nakazywali
wojewodom
pohtYkę łagodną i przychylną.
Syberia uległa stosunkowo łatwo i szybko
wpływom rosyjskim - co stało się dzięki temu, że już od dawna istniało
tu o:a~nictwo
ruskie. Składali się na nie chłopi zbiegający
spod ucisku
rosYJslnch feudałów,
rzemieślnicy
i kupcy. Oni to właśnie nawiązywali
z miejscową ludnością ścisłe i trwałe kontakty,
które stały się podstawą,

?

I'!.

i

!
I

I,
I'

Iii
I
I

I

I

�361

360
politycznego

i administracyjnego

podporządkowania

tych

terytoriów

władzy

carskiej.
Kolejne
rozdziały
zawierają
charakterystyki
czterech
południowosybervjskich
ludów: Szorców, Chakasów,
Ałtajów i Tuwinców.
. Obszarem
zamieszkania
Szorców
(rozdz. I) była dolina górnego biegu
rzeki Tomi oraz lesiste wzgórza
Kużnieckiego
Ałtaju.
Szorców pozostało
ożna
już niewiele, bo tylko ok. 16 tys. Dawniej było ich znacz~ie więC~j.
wśród nich wyróżnić
grupę północną
i południową.
CI ostatni
Jeszcze
w XIX w. utrzymywali
się z łowiectwa
w tajdze, gdy północni - z uprawy ziemi. Dotąd zachowały
się w pamięci Szorców wspomnienia
o osobliwych
zwyczajach
i obrzĘdach,
towarzyszących
praktykom
.łcwiec~i.m.
Trzeba wszakże
dodać, że łowcy zasilali
swą gospodarkę
zarowno
ZDleractwem
leśnym, jak i motykową
uprawą
ziemi. Była to uprawa
łazowa,
dwupolowa.
Przez długi czas jedynym
narzędziem
rolniczym b.ył.~ ~o~ac:k~
aby t oraz cięższa
motyka
ozup. Abyl był dziedziczny,
w hOli zensklej,
a wierzyciel
egzekwując
zadłużenie
miał prawo dłużnikowi
zabrać je. Dla
Szorców
północnych
charakterystyczne
były drewniane
dom:,
~ie",:,iele
różne od domów osadników
ruskich.
Natomiast
Szorcy połudmowl
mieszkali w jurtach,
które miały dwie postacie:
stożkową
o rzucie owalnym
lub wielobocznym,
zbliżonym
do owalu lub koła, oraz czworoboczną
drewnianą, budowaną
na zrąb, o dachu dwuspadowym.
Coraz to ściślejsze kontakty
Szorców
z cywilizacją
ruską,
zmiany
po 1917 r. oraz rozbudowa
przemysłu
hutniczego w zagłębiu Kużnieckim
wprowadziły
ogromne zmiany

:vr

do tradycyjnej
kultury
Szorców.
Chakasi
(rozdz. II), Jenisejscy
Kirgizi, w VII-X
w. stworzyli
w rozległej dolinie Minusińskiej
imponującą
kulturę·
Z licznego dawniej
l.udu
Chakasów
pozostało
niewiele
gdyż w 1293 r. na rozkaz
tatarskiego
Kubłaj-Chana
część została przesiedlona
do Mandżurii
na teren prowincji
Na-Jań;
w 1703 r. duża część pozostałych
przeniosła
się do Dżungarii.
Już
poprzednio
w ułusach
kirgiskich
znalazła
się spora liczba l.udności obc~~
plemiennej,
która
niegdyś
pozostawała
na służbie
rodowej
arystokraCjI
kirgiskiej.
P o t a p o w wymienia
z grupy ketojęzycznej
- Arinów, Asanów Kotłów. Ci ostatni
są przodkami
jenisejskich
Ostiaków.
Z grupy
sam~jedzkiej
wymienia
Motorów i Kojbałów
- a z grupy językowej
tiurskiej Kaczyńców
(z doliny Czułymy), Kizilców, AczYl1Ców, Mełesców, Basagarów, a także Szorców. Ludność ta ulegała powolnemu
scaleniu ~ ujednoliceniu w ciągu ostatnich
trzech stuleci.
Z dziedzictwa
dawnej
kultury
Kirgizów zostało sporo elementów.
W sumie nastąpiła
znaczna recesja kulturowa. Ludność przeważnie
wróciła do łowiectwa
w tajdze, a do pasterstwa w stepach. Natomiast
rolnictwo
przeszło na ogół w ręce osadników
ruskich,
którzy chętnie zajmowali
wyludniane
tereny.
Następny
rozdział (III) jest poświęcony
grupie Ałtajców.
Ludność
Północnego Ałtaju znalazła
się w granicach
rosyjskich
już w XVII w. Nato-

i
~

miast
przyłączenie
południowego
Ałtaju
nastąpiło
dopiero
w połowie
XVIII w., po rozbiciu państwa
Dżungarów
przez
Mandżurćw
i Rosjan
(175~~1756
r.). Ałtajcy
południowi
zajmują
się pasterstwem
stepowym;
hodują konie, rogaciznę,
i wielbłądy.
Tu i ówdzie trudnią
się zbieractwem
oraz uprawą ziemi. Do zaorywania
pola używają
krzywogrządzielowego
(!)
radła (które Potapow
jednak
nazywa
sochą s. 102), a sieją jęczmień.
Ałtajcy
północni,
tj. Tubalarowie,
Czełkańcy
i Komandincy
trudnili
się
przede wszystkim
łowiectwem,
a ubocznie motykową
uprawą
ziemi. Siali
jęczmień.
Niezupełnie
dojrzałe
kłosy zrywali
rękami
i wiązali w pęczki,
a następnie
suszyli na specjalnych
ostrwiach.
Młócili zboże krótkimi
drewnianymi pałkami.
Podobnie jak na innych obszarach,
zetknięcie
z bardziej
zaawansowaną
cywilizacją
osadników
ruskich
doprowadziło
rychło
do
niwelacji
kulturowej,
a nowe porewolucyjne
stosunki
zatarły
bez reszty
archaizm
dawnych
elementów
kultury
Ałtajców.
Treścią ostatniego
(IV) rozdziału pracy jest opis kultury
i dziejów Tuwinców;
tematyce
etnograficznej
autor
poświęcił
tu stosunkowo
mało
uwagi. Głównie położył akcent na sprawach
organizacji
rodowej i terytorialnej Tuwy. Dzieje społecznych
stosunków
i walki klasowej
tego pasterskiego ludu przesłaniają
w tym rozdziale tematykę
etnograficzną.
Oceniając
całość pracy trudno nie zauważyć,
że wartość
jej wzrosła by
znacznie, gdyby autor zaopatrzył
tekst w ujęcia kartograficzne
i w bogatszy
materiał
ilustracyjny.
Na pierwszy
plan w pracy zostały wysunięte
dzieje
przeobrażeń
społecznych
i gospodarczych
okresu
porewolucyjnego.
W ten
sposób etnograficzna
treść uległa w znacznym
stopniu zatarciu.
Tym niemniej nawet to, co w tym zakresie
autor podał, zawiera
wiele cennych
informacji.
Dotyczy to przede wszystkim
terytorialnych
i rodowych
organizacji ludów południowej
Syberii.
Tadeusz

Wróblewski

I. p. R a b o s z n o w a: Russkoje Narodnoje
Krużewo,
Chudożestwiennyje
RSFSR, Moskwa
1956, str. 45 - ilustracji
71, w tym 6 barwnych.

Fromysly

Mimo że koronkarstwo
stanowi jedną z bardziej
rozwiniętych
dziedzin
zdobnictwa
w ZSRR, literatura
dotycząca
tego przedmiotu
jest dotychczas
bardzo uboga. Składa się na nią zaledwie
parę artykułów
publikowanych
z końcem ubiegłego
lub początkiem
bieżącego
stulecia.
Tak więc książk;l
1. P. Rabosznowej
pt. "Rosyjska
koronka
ludowa",
mimo że jest pracą
raczej popularną,
posiada charakter
pionierski.
Autorka
zajmuje
się przede wszystkim
zagadnieniami
historycznymi.
Podczas gdy w opisie tech.niki i narzędzi pracy odsyla czytelnika
do innych
~ublikacji
na ten temat, część historyczna
ujęta jest bardziej
szczegółowo.
ała praca dotyczy przede wszystkim
koronek klockowych,
gdyż ta właśnie
technika rozwijała
się zawsze i rozwija obecnie na terenie ZSRR.

�363

362
Autorka
sięga do źródeł z XIII w. do pierwszych
wzmianek
o koronkach zdobiących
szaty księcia
DanBy Halickiego.
Najstarsze
te źródła,
zarówno pisane jak i ikonograficzne
dotyczą koronek
metalowych,
dopiero
w XVII w. powstają
koronki robione z nici lnianych,
a następnie
jedwabnych lub bawełnianych.
Rozwój sztuki koronkarskiej
wiąźe autorka
ściśle
z kształtowaniem
się mody
zwlaszcza
dworskiej,
która
szczególniE
w XVIII w. lansuje
liczne koronkowe
uzupełnienia
stroju. Wzrost zapotrzebowania
na koronkę w XIX w. według autorki
zawdzięczać
naleźy jej
powiązaniom
z odzieżą ludową,
przy czym związki te stara się autorka
prześledzić
rozpatrując
poszczególne
motywy
zdobnicze,
ich występowanie
w innych dziedzinach
sztuki ludowej np. w hafcie, oraz ich nazwy.
Podczas gdy do połewy XIX w. koronkarstwo
rozwijało
się w dużej
mierze jako produkcja
chałupnicza,
od polowy ubiegłego
stulecia powstają
fabryki koronek. Powstaje też szereg szkół kształcących
pracownice,
a liczba
zatrudnionych
w tym przemyśle
kobiet sięga w połowie XIX w. poważnej
cyfry 100000. Koronkarstwo
rozwija
się przede wszystkim
w guberniach
moskiewskiej,
tulskiej,
orłowskiej,
newskiej
i wołogodskiej.
Po Rewolucji
Pa:idziernikowej
nastąpił
dalszy rozwój
przemysłu
koronkarskiego,
wówczas
to zachodzą
zasadnicze
zmiany
w ornamentyce.
Zaczyna
się wytwarzać
koronki
~ różnymi
emblematami
i portretami.
Ostatnio
jednak drogę tę zarzucono, opierając
się jedynie na wzorach
tradycyjnych,
względnie
całkowicie
nowoczesnych.
Rozpatrując
ornamentykę
występującą
w koronkarstwie
autorka
stara
się prześledzić
poszczególne
ważniejsze
motywy w ich rozwoju terytorial ..
nym i historycznym,
jednak analiza ta przeprowadzona
zbyt pobieżnie
nie
spełnia swego zadania.
W dalszej części swej pracy autorka
omawia kolejno ważniejsze
ośrodki
koronkarskie
w ZSRR, dając pokrótce
charakterystykę
twórczości,
nazwiska zdolniejszych
pracownic
oraz historię rozwoju przemysłu
koronkarskiego. W ten sposób omówione
zostały okręgi wołogodski,
jelecki, kirow"
ski, michajłowski.
W pracy tej ciekawym
zagadnieniem
byłoby prześledzenie
dwu nurtów
istniejących
w koronkarstwie
rosyjskim,
a mianowicie
koronki
ludowej,
oraz wytwarzanej
przez szerokie
rzesze robotnic
na zamówienie
miasta
czy też na rynek zachodnioeuropejski.
Autorka
usiłuje
wprawdzie
wydzielić grupę koronek
ludowych,
przeprowadzając
podział ten opiera się
jednak
wyłącznie
na ornamencie
i jego
powiązaniach,
występujących
w różnych
dziedzinach
sztuki ludowej,
podczas gdy wpływy
poszczególnych stylów historycznych
musiały zaważyć i na koronce wytwarzanej
dla
wiejskiego
odbiorcy.
Problem
powiązań
określonego
ornamentu
z całokształtem
sztuki danej epoki nie jest w pracy również naświetlony.
Cennym uzupełnieniem
tekstu jest bogata szata ilustracyjna.
Orga Mulkiewicz

J o s e f ,;',1a c
Slezsky

1i.'toleti),

u rek:
Sbornik

Valaśi

na Teśinsku

52, 1954, 1-2,

po 30 lete
s. 34-102.

v(iLce

(t'

::

pulovine

W Slezskym
Sborniku
ukazała się seria artykułów
plOra profesora
Uni'Nersytetu
Brneńskiego
Josefa M a c u r k a, w których
omówione
zostało
osadnictwo
wołoskie
na terenach
północno-wschodnich
Moraw,
Śląska
~pawsko-CieszYńskiegO,
a pośrednio
także na terenach
przyległych
do tych
Llem.
Ponieważ
historycy
polscy niejednokrotnie
omawiali
zagadnienie
osadnictwa wołoskiego
m. in. i na ziemiach
Śląska Cieszyńskiego
zaciekawia
problem
jak Cz.esi przed·stawiają
te zagadnienia
i jaki jest ich stosunek
:lo wyników
badań polskich.
:Niezależnie od tego sam problem
osadnictwa
ze swymi aspektami
go:opodarczo-społecznymi
na terenie ziem śląskich (tak bardzo interesujących
historyków
wrocławskich)
ma także swą wymowę.
Sprawozdanie
to obejmuje
tylko artykuł
dotyczący
osadnictwa
woło"kiego w Cieszyńskiem,
jednak należy zaznaczyć, że inne artykuły
oO'łoszonej serii uzupełniają
stanowisko
jakie J. Macurek
zajmuje
odnośn~e kierunków wędrówek
wołoskich w poszczególnych
okresach
czasu l. Ponieważ
:,.prawozdanie to nie obejmuje całej serii artykułów
J. Macurka dotyczących
osadnictwa
wołoskiego
wobec tego ograniczę
się tu do stwierdzenia
ogólJWg
że J. Macurek
zakłada
w tych artykułach
możliwość
przenikania
2 polnocno-wschodnich
Moraw zczechizowanego
elementu wołoskiego w Cies:yńskie
oraz na teren Słowacji. Przed omówieniem
treści artykułu
J. Marurka dotyczącego
kolonizacji
wołoskiej
na Sląsku
Cieszyńskim
należy
wspomnieć,
kto z historyków
polskich zajmował
się problemem
kolonizacji
\v?łoskiej
na ziemiach
polskich,
oraz jakie jest stanowisko
tych historykow odnośnie
kierunków
wędrówek
i osadnictwa
wołoskiego.
. Z .wcześniejszych
badaczy
należy wymienić
A. S t a d n i c k i e g o, na,rępme
L. S a wic k i e g o, Fr. P e r 5 o w s k i e g o, K. D o b r o w o 1s k i e g 0, WI. S e m k o w i c z a, Fr. P o p i łka,
M. G o t k i e w i c z a.
St. S z c z o t k ę 2.

?,

°

. Są to następujące
artykuły J. MaclIrka: Valaśi na seveTovyclwdni
Morave
a 3e31ch vstachy k Tćśinsku a hornimu
Slovensku
do 1620 T
SJezsky Sbornlk 53
1955, 2, Valaśskć osidleni na Kysucku
a eadecku a jeho so~~islosti s Tćśinskiem'
~lezskY Sbornik, 52, 1954, 4. Jeśte k otazce poćatku valaśskć kolonizace na Huk~
.Ja!dsku. SJezsk:l' Sbornik 54, 1956, 1.
• S t a d n i cIeksandei
k'
Al
. wydał dWie
.
prace dotyczące osadnictwa wołoskiego
w starostwach' . przem ys k'1m, sanoc k'Im, samborsklm.
.
w
Pierwsza wydana we Lwowie
tak~~48 r. a wsiach tak zwa71'Ich wołoskich
na północnym
stoku KaTpat zaw,era
nicki ptrZedruk wazmejszych dokumentów żródłowych, na podstawie któ"ych Stad9!qd
p sał pra~ę. W drugiej pracy pt. a Kniaźstwach
we wsiach wołoskich
z ponujeem na. wÓ3tostu:a we wsiach na magdeburskim
prawie,
LwóW, 1853 r. porówosadnictwo na prawie wołoskim I niemieckim.
Następnie naJe~~' wymienić: L. S a w i c k i e g o, Szałaśnictwo
Ila
Slqsku
Cie-

�365

364
Ogólnie

można

do następujących

powiedzieć,

że historycy

i etnografowie

polscy

dochodzą

wnioskćw:

1. Osadnictwo wołoskie zaczyna się na ziemiach
litej na szerszą skalę na przełomie XV-XVI
2. Elementem
osadniczym
wie językowo-kulturowym

ówczesnej
w. i trwa

Rzeczpospodo XVIII 'N.

był pasterski
lud wołoski o silnym
ruskim, polskim i słowackim.

wpły-

~. Osadnictwo
wołoskie
na ziemiach Rzeczypospolitej
kierowało
:;ię
z południcwego
wschodu na zachód wzdłuż południowych
górskich
granic. Były jednak kierunki odchodzące od zasadniczego
szlaku ,na
południe i północ ku terenom nieosiadłym
górskim i lesistym, ktore
zapewniały
paszę dla owiec i bydła.
4. Wołosi na ziemiaoh
połudnLowo-zachodnich
Rzeczypospolitej
dość
szybko się polonizują,
jednak stosunkowo
długo żyją i są rządzeni
według obyczajowego
prawa wołoskiego przez tzw. wojewodę będącego pośrednikiem
między ludnością wołoską, a feudalną
zwierzchnością.
5. Osadnictwo
wołoskie przyczyniło
się do zaktywizowania
gospodarczego pustych przygranicznych
terenów górskich i leśnych oraz zajęcia tychże terenćw
przez element silnie spolszczony.
6. Z biegiem czasu tzw. Wołosi zaczynają prowadzić osiadły tryb żyda
i chociaż pasterstwo
jest w dalszym ciągu ich głównym zajęciem,
to jednak zajmują się także rolnictwem.
Ważną rzeczą jest, że wnioski do których dochodzą polscy historycy nie
kolidują z wnioskami do jakich dochodzą uczeni węgierscy, rumuńscy, niemieccy, a nawet i czescy, którzy prace swe ogłosili przed 1918 r. na temat
osadnictwa
wołoskiego w górskim obszarze Karpat.
Jakie stanowisko zajmują uczeni węgierscy, rumuńscy
niemieccy co do
kierunku
osadnictwa
wołoskiego oraz obcych wpływów
etnicznych wśród
tej ludności postaram
się zasygnalizować
po przedstawieniu
ważniejszych
wyników badań czeskich nad osadnictwem
wołoskim.
• Poważnym znawcą tych zagadnień jest K. K a d l e c, chocia~ już przed
szyńskim,
Kraków 1919 r., Fr. P e r s o w s k i e g o, Osady na prawie ruskim, polskim i wolosklm w ziemi
lwowskiej,
Lwów, 1926 r., K. D o b r Ow O 1 s k I e g 0,
Migracje
woloskie na ziemIach
polskich,
Lwów 1930, Wł. S e m k o w I C Z a, Rot.a
Zywiecczyzny
w osadnictwie
Podhala
(odbitka z Ziemi nr 1, z 1936 r.), t e g o z,
Materialy
źródlowe do dziejów osadnictwa
Górnej
Orawy,
Zakopane 1939, Fr. ~ O·
P i o łka,
Historia
osadnictwa
w Beskidzie
Stąskim,
Katowice 1939, M. G o t k I ew i c z a polskie osadnictwo
Czadeckiego
i Orawy,
KatOWice 1939. St. S z c z o t k i.
Studia

;

dZiejów

prawa

wołoski.ego

11'

pol-see, poznań

1949 r.

nim zajmowali
się historycy
czescy problemem
osadnictwa
wołoskiego 3.
W obszernej pracy porównawczej
pisanej na podstawie różnojęzycznej
literatury
pL Valasi a valasske pravo v zemich slovanskych
a uherskych,
Praha 1916, s. 408, doszedł K. Kadlec wg J. Macurka
do następujących
wniosków:
1. Wołosi do nas (tj. ziem
a później na Morawy.
2. Stało

czeskich)

się tak naj wcześniej

przyszli

napierw

w Cieszyńskie,

w XVI w.

3. Był to w swym najbardziej
wysuniętym
na zachód zasięgu, tj. w Cieszyńskiem i na Morawach lud składający
się z szeregu etnicznych
elementów,
a więc Rusinów,
Polaków,
Słowaków
i po.zostałości
Rumunów.
O osadnictwie
wołoskim w Cieszyńskiem
pisali także E. T e n g l e r.
V. D a V i d e k, V. C h a lou p e c k y 4, a pośrednio poruszali to zagadnienie J. Val e k, Fr. C e r n y, B. S o b o t i k, A. G r o b e l n 'Y, L Valos e k.
Na większą
uwagę zasługują
jednak badania
osadnictwa
wołoskiego
prowadzone
przez J. Macurka. Badania te są w pewnej mierze odpowiedzią czeską na badania polskie, szczególnie intensywne
bezpośrednio
prz+-~d
1939 r.
Trzeba p,rzyznać, że J. Macurek podjął się poważnego zadania
wego wykazania,
że wśród elementu
wolo.skiego osiedlającego
tereny Śląska Cieszyńskiego,
a także Spisza i Orawy poważną
zajmcwai etnicz;ny element czeski.

naukogórskie
pozycję

, Pierwszym z historyków czeskich, który zwróci! uwagę na problem osadnictwa
wołoskiego w :;t~wacji, Morawach i na Sląsku był J o s e f D o b r o v s k"y, który
przebywając wsrod pasterzy wołoskich w ich szałasach na przełomie XVIII-XIX
w.
w listach pisanych do Cerroniego i Durycha opisał ówczesny sposób życia tego łudu.
Na po~stawie archiwalnych
materiałów pisał o osadnictwie wo:oskim na Śląsku
Clcszynsklm Va c ł a v P r a s e k, który opublikował następujące artykuły: Vataśska
VOjvodstvi
ve Slesku, V. M. O. 18~2, Vatasi na Frydecku,
V. M. O. 1895, Kolile byto
vataśskych
vOjvodstvi,
S. A., t. Il, 1903.
~ Mniejszą pracę tral&lt;tującą częściowo o osadnictwie woloskim w Cieszyńskiem
naplsał E. T e n g l e r, PrivHegia
mestecka Jablunkova,
M. Ostrava, IK8. Na podstawle urbarzy cieszyńskich (z 1577, 1621, 1692, 1755) pisał o osadnictwie wo:oskim
w Cieszyńskiem V. D a v i d e k, który w pracy Osidleni Teśinska Valachy, Praha
1940 stwierdza, że tzw. druga pasterska
faza osadnictwa trwala od XV-XVIII
w.,
a Wołosi byli w tym osadnictwie elementem najliczniejszym.
Analizując nazwy
nowopowstalych osad oraz imiona i nazwiska osadników wyróżnia David, k wśród
ogału

slo\viańskich

nazw,

także

naz\vy

i niemieckie. Osadnictwem wołoskim
który w pracy Vata.,j l1a Slovensku,

czeskie

oraz

imiona

i nazwiska

czeskie

w Słowacji zajmował się V. C h a lou p e c k y,
Praha 1947 wspomina o ekspansji Wołochów

�367

366
Dla wykazania,
że tak było, dąży J. IvIacurek
do częściowego
podważenia
ogólnie
przyjętego
(nie tylko
przez historyków
polskich)
zasadniczego
kierunku
wędrówek
i osadnictwa
woloskiego
w zachodniej
części Karpat.
Dlatego
też pisząc o przenikaniu
Wołochów
ze wschodnich Moraw
w CieszYl1skie
zaznacza,
że byli
oni
poważnie
zez€'chizcwani.
Twierdzenie
to wydaje
się przesadnym,
jeśli się weźmie
p'Jcl
uwagę wypowiedzi
uczonych
węgierskich
:M. B e l a i Fr. P e s t y'e g:),
którzy widzą na tych terenach
Slcwaków,
oraz w Trenczyńskiem
i Czadeckiem
ludność polską. Jeśli więc Wołosi przebywali
na terenie zachodniej Słowacji i wschodnich
Moraw to przede wszystkim
ulegali wpł::wom
słowa·ckim
O ile jak twierdzi
J. Macurek,
Wołosi na przl'łomie
XVII-XVIII
w.
byli zmuszeni
wobec częstych zaburzeń
na Węgrzech
uchodzić
na północ
z zachodniej
Słowacji
i wschodnich
Moraw w Cieszyńskie,
z czym 3ię
można zgodzić, to trudno jest uwierzyć,
aby byli zczechizowani
przebywając uprzednio
wśród ludności
słowackiej
czy polskiej.
Jeślibyśmy
na,:",et
przyjęli możliwość istnienia wśród Wołochów wplywów etnicznych
czeskIch,
a nawet niemieckich,
co dostrzega
inny uczony czeski V. D a v i d e k. to
należy stwierdzić,
że widocznie
te rzekcmo silne wpływy
czeskie czy wyraźne niemieckie
były bardzo słabe, skoro ich nie dostrzegają
uczeni w;.:gierscy, niemieccy
czy rumuńscy.
Omawia'ną
problematyką
zajmowalo
się szereg
autorów
krajowych
i zagranicznych
z Europy
środkowcwschodniej.
Ponieważ
uczeni
ci
nie mieli możnośd
,korzystania
z szerokiej
i pełnej
bazy
żródłow~j,
dlatego
też wyniki
ich badań
nie są tak wszechstronne,
do jakich doszedł w swych badaniach
J. Macurek.
Szeroka baza źródłowa
na jakiej
oparł
swe badania
J. Macurek
pozwoliła
na skorygowanie
pewnych
dotychczasowych
stwierdzeń,
które
źródłowo
rzecz biorąc,
nie Za"W',ze
miały
dostateczną
podstawę
i nie były odpcwiednio
udokumentowane.
Du.żym osiągnięciem
pra'cy .T. Macurka
wydaje
się zwrócenie
należytej
uwagi na problematykę
społeczną
i go,spodarczą
za,gael-nienia.
Ponieważ
wyniki
badań J. Macurka
jeśli chodzi o stronę
społeczno-gospodarczą
są bardziej
wszechstronne
od dotychczasowych
badal1, należy przedstawić
żródła, które stanowiły
podstawę
badań jego warsztatu
naukowego.
Ponieważ
jak już zaznaczyłem
niektóre
wnioski
do jakich
dochodzi
J. Macurek w swych pracach nie zawsze są zgodne z wynikami
badań tct?;o
zagadnienia,
szeregu badaczy
i to nie tylko polskich,
należy przedstawić
źródła, które stanowiły
podstawę
badań
J. Macurka.
Można stwierdzić,
z terenów Słowacji do wschodnich Moraw i na Sląsk Cieszyński. Autor dochodzi
do wniosku, że wśród cieszyńskich Wołochów przejawiały
się jedynie wpływy
etniczne połskie i słowackie.

że baza źródłowa
stanowiąca
podstawę
dotychczasowych
badań problemu
osadnictwa
wołoskiego
przez historyków
czeskich
jest znacznie
szersza
w ostatnich
badaniach
J. Macluka 7, Duża znajomość
zagadnienia
oraz
archiwalnych
materiałów
źródłowych
znajdujących
się nie tylko w archiwach czechosłowackich
pozwoliły
J. lVIacurkowi
na głębszą
analizę pDblemu osadnictwa
wołoskiego
ora·z wysunięcie
nowych wniosków
dość interesujących
dla historyków
polskich. Ogólne wyniki rozważań
J. Macurka
w omawianym
artykule
można ująć w następujących
punktach:
1. Południewa
wołoskiego,

część Śląska
Cieszyńskiego
które trwało od XVI-XVIII

2. Początkcwo

Wołosi

byli

3. W późniejszym
okresie
miejscowy
"czesko-śląski"
łochów.

elementem

była
w.

etnicznie

terenem

osadnictwa

różnorodnym.

XVII-XVIII
w. Wołosi są zasilani
element
oraz przez dalszy naplyw

prz~z
Wa-

4. Wołosi w południowej
części Śląska
Cieszyńskiego
byli wystawieni
na silne oddziaływanie
elementu
czeskiego
z Moraw
oraz słowackiego i polskiego, jednak
ludność ta była silnie związana
ze stroną
czeską·
.
5. Wołosi prowadzili
życie wg obyczajowego
prawa
wołoskiego,
dzeni byli przez wojewodów
- pośredników
między ludnością
łoską a feudalną
zwierzchnością.

rząwo-

Są to naj ogólniej ujęte wyniki badań J. Macurka
w omawianym
artykule dotyczącym
osadnictwa
wołoskiego
na Śląsku Cieszyńskim
po wojnie
30-letniej,
które jak już zaznaczyłem
wnosząc wiele rzeczy nowych,
chociaż nie zawsze zgodnych z wynikami
dotychczasowych
badań, pozwalają
dokładniej
i głębiej poznać zagadnienie.
Aleksander

Nyrek

; Wg tego co przedstawia J. M a c li rek
na s. 39-40 podstawą jego rozważal\
w omawianym artykule były następujące archiwalne materiały żródłowe:
Dwa
urbarze cieszyńskie z 1664 i 1692 powiększające liczbę dotąd wykorzystanych urbarzy cieszyilskich z pięciu (1577, 1580, 1621, 1636, 1647) na siedem. Księgi Gruntowe
Jabłonkowskie z 1576-1688. Księgl Gruntowe Frydeckie (nie podaje jednak autor
z jakiego okresu je wykorzystał), Rejestry łąkowe
Lucni registra uzkA (16501790:sIgn. G. 572), Kniha ve1k~'ch luk (1688-1860, s. G. 573), Lucni registra malych
)Oucek (1690-1850) sign. G. 574.
Powołuje się także J. MaclIrek na Księgi Metrykalne odnoszące się do południowych terenów Sląska Cieszyńskiego badane przez dr ł'r. Nesvadbę, z wyników tych
badail korzystał właśnie J. Macurek. Dane z Ksiąg Metrykalnych oraz z Urbarzy
były prawodopodobnie najważniejszą podstawą do twierdzenia o czeskich wpływach
etmcznych wśród Wołochów .
. ~ównież opracowane i zestawione materiały archiwalne byłej Komory Cieszyl\Sklej przez E. Berwińskiego zostaly także wykorzystane przez J. MaclIrka w omaWlanym artykule.

�368
J a z e f K u d l a C e k, Prispevok k studiu vzniku staroslovanskeho
oTneho
Slovensky
Narodopis,
rocnik V 1957 Cislo l, str. 3-44
z 16 ryc.
pol'nohospodcirstva,

Do szeregu prac wydanych
w ostatnich
latach na temat genezy techniki ornej u Słowian,
przybyło
studium
młodego
historyka
słowackiego
J. Kudlacka
z Uniwersytetu
Komenskiego
w Bratysławie.
Autor stwierdza
na wstępie, że gospodarka
rolna dawnych
Słowian była
związana
ze stałym
charakterem
osadnictwa,
co można obserwować
już
w starożytnej
Scytii (Scytcwie
- rolnicy i Scytowie
- oracze Herodota,
jeżeli przyjmie
się ich związek ze Słowianami).
Ponieważ
na ogromnych
przestrzeniach
zamieszkanych
przez Słowian nie mogło być mowy o równomiernym
rozwoju
rolnictwa
ze względu
na różnorodne
warunki
geograficzne i wpływy
zewnętrzne,
przeto Kudlacek
rozpatruje
rolnictwo
słowiańskie
oddzielnie
na dwóch obszarach:
wschodnioeuropejskim
i środkowoeuropejskim.
Przed przystąpieniem
do analizy żródeł archeologicznych
autor wypowiada kilka uwag natury
ogólnej. Pisze on, że jeżeli wpływy
zewnętrzne
odgrywają
dużą rolę w rozwoju rolnictwa,
to z drugiej
strony formy gospodarki
rolnej pozostają
w ścisłej zależności
od organizacji
społecznej.
Formy
produkcji
rolnej
wyrażają
zmiany
w rozwoju
techniki
narzędzi
rolniczych,
co prowadzi
do zmian w strukturze
społecznej.
Ten wzajemny
związek
pomiędzy
rozwojem
rolnictwa
i społeczeństwa
uwidacznia
się
także przy badaniu
gospodarki
rolnej dawnych
Słowian.
Zdaniem
autora
najstarszym
słowiańskim
zabytkom
archeologicznym
odpowiada
żarowa
technika
uprawy
roli istniejąca
na bazie wspólnoty
rodowej,
podczas gdy
z młodszą techniką
orną wiąże się przejście
do wspólnoty
sąsiedzkiej.
Powstanie
techniki
ornej działało
rozkładowo
na dawną wspólnotę
rodową
i przyczyniło
się do powstania
własności
prywatnej.
Następnie
autor rozpatruje
początki
rolnictwa
ornego na terenie
Słowiańszczyzny
Wschodniej,
gdzie najdogodniejsze
warunki
dla uprawy
zbóż
istniały w leśncstepowej
strefie na Ukrainie.
Najstarszą
formą gospodarki
rolnej miała tam być uprawa
żarowa. W dobie kultury
pól grzebalny~h
przypisywanej
glćwnie słowiańskim
Antom, weszły w użycie radła sprzężajne okute żelaznymi
radlicami.
Zdaniem Kudlacka doskonalenie
się tych
radeł pozwala przypuszczać,
że ok. VI-VII w. trzeba się liczyć z istnieniem początków
starosłowiańskiego
pługa z krojem
i poziomą
radli::".
Jednak
masowe używanie
pługa w pełnym
znaczeniu
tego słowa rozpoczęło się w końcu I tysiąclecia
n. e.
Za naj dawniejsze
słcwiańskie
narzędzia
rolnicze
uznaje autor żelazne
radlice
w formie
wydłużonego
trójkąta
lub klina.
Por.ieważ
najstarsze
z nich są symetryczne,
przeto występowały
zapewne
jako okucia
radeł.
Na osadach
kultury
pól grzebalnych
w Labuszno.-Pasad
i Lenkawcach
odkryto
także niesymetryczne
soszniki,
które według
M. A. Tichanowej

369
pozostają w związku ze sprzężajną
orką płużną. Jednakże
Kud1&lt;lcek uważa,
że obecnie nie można dokładnie
stwierdzić,
czy soszniki te były częściami
narzędzi płużnych, czy też służyły tylko do rycia ziemi przy pomocy drewnianego
trzonka.
Uważa on, że obok radeł okutych
żelaznymi
radlicami
istniały w kulturze
pól grzebalnych
narzędzia
typu przejściowego
będące
zaczątkiem
prymitywnego
słcwiańskiego
pługa.
Najprawdopodobniej
na
obszarze
tej kultury
istniały
narzędzia
orne zarówno rylcowe,
jak i płozowe, przy czym te drugie występują
w fazie późniejszej
od VI-VII w.
Zdaniem
autora
studium
porównawcze
radeł
rylcowych,
występujących jeszcze do dziś u niektórych
ludów słowiai;skich
(np. na Spiszu) wykazuje, że to najprostsze
narzędzie
orne ma wspólne
pochodzenie,
które
przejawia
się w kulturze
pól grzebalnych.
Będzie to tym bardziej
prawdopodobne, jeżeli uznamy słuszność hipotezy o wschodnioeuropejskim
pochodzeniu Słowian.
Dalsza
część artykułu
(str. 10-12) zawiera
wykaz
najważniejszych
znalezisk
radlic
symetrycznych
znalezionych
na czterech
stanowiskach
kultury
pól grzebalnych
z czasu od II do VII w. Stanowiły
one okucia
radeł rylccwych
pracujących
pod kątem
ostrym.
Radlice
te oznaczały
jednak duży postęp w stosunku
do radeł nieokutych.
Ponieważ
po zaniku
kultury
pól grzebalnych
u poszczególnych
plemion słowiańskich
można się
~potkać z narzędziami
ornymi typu pługa, przeto zdaniem
autora ludność
tej kultury
mogła już znać narzędzia
płużne. Może o tym świadczyć
m. b.
krój płużny z Korowincy
i dwie niesymetryczne
radlice z Labuszna-Pasad
i Lenkowiec.
Znaleziska
te mają być dowodem, że pług powstał u Słowian
w wynik'i.l technicznego
udoskonalenia
radła z żelazną radlicą.
KudlM:ek
polemizuje
z wywodami
W. 1. Dowżenoka,
który starał
się
wykazać, że radlice z drugiej połewy I tysiąclecia
n. e. były przystosowane
do pracy w pozycji poziomej,
a nie pod kątem, o czym mają świadczyć
radlice z tulejką
węższą od ramion części pracującej.
Jednakże
na niektórych późnych lemieszach
widzimy ccś przeciwnego,
gdyż tulejka
zlewa się
z częścią pracującą,
dlatego trzeba zachcwać
ostrożność
wobec wywodów
Dowżenoka.
Przyjmując
koncepcję
wytworzenia
się rolnictwa
płużnego
na obszarze
Naddnieprza
w drugiej polowie I tysiąclecia
autor podkreśla
doniosłe znaczenie tego zjawiska.
Pługi zwiększały
zarćwno
wydajncść
pracy jak też
urodzajność
gleby, Rozwój sił wytwórczych
w rolnictwie
dopełnił
drugiego społecznego
podziału
pracy, który nastąpił
w kult'Jrze
pól grzebalnych. Rozwinęła
się produkcja
towarowa
i rozległy handel zbożem. RozluźniJy się więzy crganizacji
rodcwej,
nastąpił
wzrost nierówności
majątkowych i społecznych
oraz własności
prywatnej.
Proces ten doprcwadził
w końcu do pcwstania
feudalizmu
na Rusi Kijowskiej.
W zależności
od rozwoju rolnictwa
zmieniał
się także typ osadnictwa.
W dobie kultury
pól grzebalnych
można mćwić o wspólnocie
patriarchal24 Lud.

t. XLVI

�371

370
nej, w której domincwały
nie stosunki rodowe, lecz terytorialne.
Nie widać tam osad kolektywnych
charakterystycznych
dla północnej Rusi, lecz
osady otwarte,
nieobronne,
najczE;ściej kształtu
czworobocznego.
Składały
się one za2wyczaj z pojedyńczych
domów naziemnych
lub półziemianek
z dwuspadowym
dachem.
W strefie leśnej obejmującej
północną część Rusi, przez długi czas trwała
uprawa żarowa wynikająca
z warunków geograficznych.
Z tym typem rolnictwa były związane odpowiednie
narzędzia
i specyficzne
fcrmy organizacji społecznej. Autor przytacza
poglądy Grekowa, który opierając
się
na pracy Tretiakowa
o rolnictwie żarcwym we wschodniej
Europie wskazywał na to, że uprawa żarcwa była związana z ostatnim
etapem wspólnoty pierwotnej,
czyli z patriarchalną
wspólnotą rodzinną. Grekow uważał,
że socha i brona powstały w warunkach
uprawy żarowej i rozwijając
się
dalej dały w końcu początek rolnictwu ornemu. Badacz ten, na podstawie
danych pisanych i archeologicznych
wskazywał,
że uprawa żarowa utrzymała się najdłużej
na północy w ziemi Ncwogrodzkiej.
Nowe odkrycia w :Kliwogrodzie i Starej
Ładodze,
zwłaszcza
radlice
i ziarna zbóż, skorygowały
dawniejsze przypuszczenia
o uprawie żarowej,
jako panującej
formie rolnictwa
w północnej
Rusi jeszcze na początku
dru giego tysiąclecia.
Już w końcu I tysiąclecia
panowała
tam gospodarka
orna z rozwiniętą hodowlą bydła i resztkami
uprawy żarowej. Proces powstawania
systemu
ugorowego w Nowogrodzie
był związany
ze zmianą
sytuacji gospodarczo-społecznej,
która zaistniała jeszcze przed XI w. W każdym razie podstawą
powstania
feudalizmu
u Wschodnich
Słowian było
rozwinięte rolnictwo orne. Na przełomie I i II tysiąclecia w ziemi nowogrodzkiej istniała już dwupolówka
i trójpolówka,
które to formy musiały
zapewne powstać wcześniej.
Przedstawioną
koncepcję rozwoju rolnictwa
w najbardziej
północnych
obszarach Rusi potwierdza
analiza narzędzi rolniczych
i innych znalezisk
z Nowogrodu i Starej Ładcgi. Na podstawie sosznika z tej ostatniej miejsccwości datowanego
na VII w. i licznych ziaren zbóż chlebowych z VIIXII w. można sądzić, że ekonomika
Starej Ładogi charakteryzowała
się
rozwiniętym
rolnictwem,
przemysłem
domowym, wydzielającymi
się rzemiosłem i handlem z dalekimi obszarami. Au tor podkreśla,
że rozwój ten
mial charakter
rodzimy, niezależny od innych grup etnicznych.
Zdaniem autora badania
nad rolnictwem
w północnej części Rusi pozwalają skorygować dawniejsze
przypuszczenia
o diametralnie
innym ro'l:woju rolnictwa
w strefie leśnej i leśnostepowej.
Na północy pozostałości
starszych form rolnictwa opartych na wypalaniu
trwały bardzo długo, ale
od samego początku słcwiar\skiego
osadnictwa
w północnej Rusi podstawą
było rolnictwo orne. Na obszarach Europy Wschodniej,
zarówno słowiańskiej jak i niesłowiańskiej
było ono a kilka stuleci starsze, aniżeli dotąd

,

przypuszczano.
Jego istnienie
na górnym Powołżu stwierdził
Tretiakow
w VII-IX w., a Szmidechelm
w Estonii już w III-IV w.
Przechodząc do bliższego rozpatrzenia
kwestii pochodzenia słowiańskich
narzędzi ornych Kudlacek
ocenia sceptycznie
panujące
w nauce przekonanie, że plemiona słowiańskie
przejęły poszczególne narzędzia od innych
bardziej
rozwiniętych
ludów, jak Celtowie,
Germanie
i Rzymianie.
Dla
Wschodnich
Słcwian
wchodzili
jeszcze w grę Bułgarzy
Nadwołżańscy,
którzy znali już pług właściwy
w okresie istnienia
słowiańskich
radeł.
Autor przyznaje,
że pługi bułgarskie
na obszarze wołżsko-kamskim
były
starsze i doskonalsze od słowiailskich
radeł oku tych radlicami.
Uważa on
jednak, iż okoliczność ta nie mogła mieć decydującego
wpływu na powstanie starosłowiańskich
narzędzi ornych. Problemu
powstawania
poszczególnych narzędzi nie można łączyć tylko z jednostkami
etnicznymi,
od których inne grupy etniczne miały je biernie odbierać. Rozwój wschodniosłowiańskich
narzędzi rolniczych był tak złożony iż niewątpliwie
wskazuje na to, że Słcwianie
doszli do wytworzenia
narzędzi ornych swoją
własną drogą, podobnie jak inne ludy starożytne:
Etruskowie,
Rzymianie,
Celtowie, Germanie.
Niesłuszny
jest też rozpowszechniony
w nauce niemieckiej pogląd, że Słowianie przejęli pług od Germanów.
Już analizując
rozwój narzędzi ornych u Wschodnich Słowian można się było przekonać,
że zanim wytworzyli
oni pług musieli przejść długi okres poprzedzający,
w którym doskonaliła
się radlica i części drewniane
narzędzi ornych. Podobnie było u innych ludów, w tym także u Celtów i Germanów. Według
.T. Podolaka na ziemiach słowiailskich
jest tyle typów przejściowych
od
radła do pługa, że trudno dziś uważać to narzędzie za niemiecki import.
W Europie Wschodniej te typy przejściowe są bardzo liczne; techniką swoją
odbiegają
zarówno
od radeł
germailskich
jak też narzędzi
płużnych
z obszaru nad dolną Wołgą i Kamą. Na tej podstawie
autor przyjmuje.
że rOiwój od radła do pługa li Wsch:Jdnich Słowian był ich własnym dziełem. Wyłania się jednak problem, czy powstanie radła i jego dalszy rozwój u Słowian Za,chodnich jest pochodzenia
ogólnosłowiańskiego
(wschodnioslowiańskiego),
czy też odegrało tam jakąś rolę udoskonalenie
narzędzi
ornych na sąsiedniCh obszarach germa1'1skich.
Typologiczna
analiza zachodnioslowiańskich
żelaznych radlic wskazuje
na to, że nie mają one związku z germańskimi
typami narzędzi ornych.
Widać to na radlicach
z terenu Polski, Czechosłowacji,
Sląska i obszaru
ówczesnej Germanii,
przy czym znaleziska
radlic śląskich uważa autor
za germańskie,
Dopatruje
się on typologicznej
zbieżności radlic zachodniosłcwiańskich
z celtyckimi, które uważa za naj starsze i naj doskonalsze t~py
narzędzi ornych w Europie. Ich radlice były symetryczne,
więc nie mogły
być częściami pługa. Nie jest wykluczone,
że celtyckie radlice i inne narzędzia rolnicze miały pewien wpływ
na rozwój
naj starszych
narzędzi
Ornych na obszarze germar';skim, z którym Celtowie utrzymywali
bliskie

I'
!.

i
I:
i

I: '

::

,

r
II:

;j,1

i;:r

�373

372
związki. Autor przyjmuje
też pewien, ale nie decydujący
wpływ kowalstwa celtyckiego na terenie osadnictwa
Z3chodnich Słowian. W środkowej
Europie w dobie nadejścia
pierwszych
Słowian
od strony zakarpackilo,j
(początek V w.) istniały jeszcze silne reminiscencje
dawniejszego
kowalstwa celtyckiego. Uwidoczniły
się one nie w swej pierwotnej
formie, lecz
za pośrednictwem
takich narzędzi, jakie istniały u plemion germańskich.
Reminiscencje
te odegrały prawdopodobnie
dużą rolę w dalszym rozwoju
słowiańskich
narzędzi
rolniczych,
zwłaszcza
kos, sierpów
i radlic. Nie
był to jednak
wpływ decydujący.
Żełazne radlice
Zachodnich
Słowian
różnią się od radiic wschodniosłowiańskich.
Tam wszystkie radlice z nieznacznymi odchyłeniami
miały jednakowy
wygląd, natomiast
na zachodzie
radlice są bardziej zróżnicowane
typologicznie.
W Polsce najwcześniejszym
typem narzędzi ornych było nieokute radło
krzywogrządzielowe
(znaleziska z Biskupina,
Wiewiórek
i Papewa). Większa ilość radlic pojawia
się w okresie póżnorzymskim.
Krój płużny ze
Śląska świadczy o istnieniu
pługa. Duże znaczenie dla poznania
ówczesnych narzędzi ornych mają radlice z Nowej Huty-Mogiły
datowane
na
IV w. Pod względem typologicznym
wymykają
się one z ram radlic śląskich, które są bardziej
wydłużone.
W przeciwieństwie
do badaczy niemieckich, którzy przypisują
radlice śląskie Wandalom,
J. Eisner uważa,
że są one dziedzictwem
po Celtach. Ponieważ Sląsk i całe Nadodrze było
w pó_nym okresie rzymskim
terenem przejściowym
dla różnych plemion
germańskich
i innych, przeto trudno jest określić przynależność
etniczną
tych radlic. Typologia ich po~wala przypuszczać,
że mają one swój początek w poprzednikach
celtyckich.
Autor słusznie stwierdza,
że procesy rozwoju rolnictwa
nie są podporzącikowane
rozwojowi
etnicznemu.
Powstanie
rolnictwa
ornego jest nicociłączną CZĘścią stopnia rozwoju gospodarczego
i społecznego. Tezę tę najlepiej potwierdza
to, że na bardzo odległych od siebie ooszarach
zgodnie
z rOl.wojem
czynników
gospodarczo-społecznych,
rolnictwo
motykowe
przechodzi w orne, które w kOI"cu rozwija się w płużne. Kontakty
z bardziej rozwiniętymi
obszarami mogą ten prcces przyspieszyć.
ale nie zmienić. Specyficzną
właściwcścią
rOl.woju radeł z żelaznymi
radlicami
na
terenie pcczątkowego
osiedlenia
Zachodnich
Słowian bylo to, że wytworzyły się dogodne warunki
wyrastające
z tradycji 'celtyckich, które potem
organicznie współdziałały
przy dalszym doskonaleniu
technicznym
ornych
i innych narzędzi rolniczych.
Od IV w. wytworzyła
się w NadocirZTl
i obszarach
przyległych
tak złożona sytuacja
etniczna, że było by rzeczą
błĘdną wiązanie
poszczególnych
znalezisk
narzędzi
rolniczych
z określonymi grupami etnicZT1)mi.

T

W pierwszej
połowie I tysiąclecia
na obszarach
położonych
na półn'Jc
od Karpat pancwały
podobne stosunki gospodarclO-społeczne.
Nie mamy
z tego czasu dowodu istnienia innych rodzajów narzędzi ornych, jak radła
ł

I

okute radlicami.
Funkcjonalnie
były to radła rozrywające
ziemię· Z tego
względu było by niewłaściwe
wyprowadzanie
rozwoju radła i pługa (')d
jednego ludu do drugiego. Nie mcżna więc głosić tecrii, że Słowianie przejęli typy narzędzi crnych od Celtów, Germanów
czy innych ludów. Wydaje się, że w rozwoju narzędzi ornych na rozległych obszarach zakarpackich od Germanii do Naddnieprza,
uczestniczyły
aktywnie wszystkie mieszkające tam grupy etniczne na bazie żywego dziedzictwa
celtyckiego.
Na podstawie wysokiego stopnia kowalstwa,
różnych rodzajów narzędzi
rolniczych i tekstu Pliniusza wydaje się pewne, że pług koleś:1Y musiał
pcwstać u Celtów, chociaż jego rozpowszechnienie
nie zostało stwierdzone
w całej kulturze
lateńskiej
przypisywanej
Celtom. Należy przYPuszCZ3Ć,
że w rozwoju germaJlskich
i rzymskich narzędzi ornych miały duży udział
wcześniejsze celtyckie radła i prawdopodobnie
pługi. Nie można więc uważać pługa za wyłączne dzieło Germanów.
Zarówno przy radłach i pługach,
jak też innych narzędziach
rolniczych, nie można mówić o typach germańskich, celtyckich
czy słowiańskich
na podstawie wyłącznie
ich cech typologicznych, gdyż poza drobnymi odchyleniami
wszystkie
są podobnej budewy. Przy rozwoju tak słowiańskich
j ak i germańskich
narzędzi ornych
w dużym stopniu uczestniczyły
prototypy
celtyckie. Ale sam pług koleśny
u Germanćw
i Słowian występuje
na początku II tysiąclecia,
jako wynik
dalszego doskonalenia
tych narzędzi.
To że u Celtów nie doszło do upowszechnienia
wpływów
pługów
koleś~ych było skutkiem nacisku od strony rzymskiej i germańskiej,
który
doprowadził
do upadku organizacji
celtyckich.
Germanie okupowali grody
celtyckie i mogli przejąć ich tradycje
kowalskie.
Stali się oni pośrednikami w przekazywaniu
udoskonalonych
wyrobów celtyckich w sąsiednich
obszarach północnej Europy. Tak samo Słowianie Wschodni mieli znaczny
udział w rozszerzaniu
znajcmości narzędzi rolniczych w północno-wschodniej Europie wśród niesłcwiańskich
grup etnicznych,
na co wskazuje
słowiallska terminologia
tych narzędzi np. w Estonii.
Kudlacek polemizuje
z poglądem Z. N e j e d l e g o, który przypuszcza,
że Słowianie Zachodni zapoz.nali się z pługiem za pośrednictwem
Rzymian,
którzy przejęli go od Celtów. Zdaniem autora omawianego
studium hipoteza ta nie jest trafna, poniEważ wpływy rzymskie z dziedziny rolnictwa
nie przejawiły
się w materiale
archeologicznym.
zaś same radlice rzymskie miały kształt symetryczny.
Zgodnie z J. Eisnerem Kudlacek przyjmuje
podział obszaru Zachodniej
Słowiańszczyzny
na dwa regiony różniące się swymi wyrobami kowalskimi.
Pierwszy z nich tworzyły Czechy, drugi górne Nadodrze, Morawy i Słowacja. Obydwa regiony wytworzyły
w okresie od V do X \v. nieco ud··
mienne typy narzędzi ornych zaopatrzonych
w żelazne radlice,
a także
narzędzi żniwnych.
Rozwój ich dokonał się na podłożu celtyckim.
Autor
przypuszcza,
że Słowianie w czasie swego prz.~·byc!a m1 te ziE-mie zetkm~li

�375
374
tury przeworskiej
(na Śląsku przyjmuje
jednak osadnictwo
germarskie),
której ludność przez ogół badaczy słowiańskich
jest uważana za najstarszy odłam Zachodnich Słowian, a przybycie ich przyjmuje
dopiero na V w.
Nie przesądzając
kwestii, jaki był etniczny
charakter
ludności kultury
przeworskiej
trzeba wskazać, że sąsiadowała
ona bezpośrednio
z Celtami
już w okresie laterskim
i w ostatnim wieku przed n.e. przejęła od nich,
zgodnie ze "wymi potrzebami,
szereg cennych osia,gnięć w zakresie metalurgii i rolnictwa
(np. półkoski, żarna obrotowe, uprawa żyta i owsa na
szerszą skalę). Zdobycze ~e upowszechniły
się na ziemiach polskich w okresie rzymskim.
Kudlacek
wypcwiedział
się także przeciwko
pośrednictwu
rzymskiemu
W' przejęciu
rolniczych
narzędzi
celtyckich
przez Słowian.
Jednakże
oalszy r;ostęp w rolnictwie
na ziemiach
polskich,
mianowicie
worcwadzenie
żelaznych radlic i krojów płużnych w III-IV w., a także
w' innych dziedzinach
produkcji
(np. wyrób naczyń na kole garncarskim),
da się wyth'maczyć
najprawdopodobniej
właśnie ożywionymi
kontaktami
z rzymską Panno:l.ią, w której zresztą nadal odgrywał dużą rolę element

się zapewne z resztkami
ludności celtyckiej,
częściowo zgermanizowanej
i z!'omanizowancj.
\V końcCl :;woich rozważań autor podkreś:a, że do wytworzenia
się narzędzi ornych u Słcwian Wschodnich do szlo w wyniku ich własnych
potrzeb gospodarczych
i społecznych,
bez żadnych wpływów
zewnętrznych.
Przeobrażenie
radeł z radlicami w plugi nastąpiło w drodze udoskonalenia
techniki
uprawy
w kOll.CU I tysiąclecia.
Podobny
proces miał miejsce
także u Słowian Zachodnich
na bazie osiągnięć celtyckich.
Jednakże upowszechnienie
pługa na obu obszarach
Słcwiarlszczyzny
dokonało się dopiero w pierwszych stuleciach II tysiąclecia.
Studium Kudlacka jest pracą etnograficzno-historyczną
opartą na źródłach archeologicznych.
Uwzględnienie
kilku ważnych
odkryć
narzędzi
ornych z ostatnich lat zapewniło mu przewagę nad pracami d2.wniejszymi,
które operowały bardziej fragmentarycznym
materiałem.
Ale nie tvlko na
tym polega różnica pomiędzy omawianym
artykułem,
a opraco~aniami
starszych
badaczy. Tamci zajmowali
się bowiem narzędziami
rolniczymi
głównie w aspekcie etnicznym, przy czym przypisywanie
niektórvch
narzędzi pewnym ludom odbywało się nieraz ~ sposób bardzo subjektywny.
Kudlacek
nie odrywa
narzędzi
ornych od konkretnych
ludów, chociaż
nieraz stan badań nie pozwala dać w tej kwestii pewnej odpowiedzi. Przede
wszystkim
jednak rozpatruje
on rozwój techniki
uprawy
w powiązaniu
ze stosunkami
gospodarczo-społecznymi,
które
słusznie
traktuje
jako
główny czynnik decydujący
o postępie w zakresie
narzędzi
rolniczych.
Au tor tak często podkreśla
priorytet
czynników
ekonomiczn vch i tak
silnie odżegnuje się od możliwośd
wpływów
obcych na rozwÓj słowiańskiego rolnictwa, że u ostrożnego czytelnika mo;;e wywołać obawę pewnej
przesady w tej kwestii. Czy można całkowicie
odrzucać wpływ wysoko
rozwiniętego
rolnictwa
ludności kultury
sałto-majackiej,
a zwłaszcza Bułgarów Nadwołżańskich
na rolnictwo
Słowian Wschodnich?
Nadmieniam,
że niektórzy badacze radzieccy np. G. P. Grozdiłow wskazują na przejęcie
uprawy
pszenicy płoskurki
przez ludność północnej
Rusi od Bułgarów
Nadwołżańskich.
Pewne uwagi nasuwają
się również co do rozwoju
narzędzi
ornych
u Słcwian Z3.chodnich. Autor słusznie
odrzuca
rozpowszechnioną
przez
badaczy niemieckich
teorię o przejęciu
przez Słowian
narzędzi
ornych
od Germanów i trafnie podkreśla doniosłą rolę osiągnięć celtyckich w tym
zakresie na obszarze środkowej
Europy. Odrzuca
on jednak
możliwość
bezpośredniego
przejęcia przez Słowian Zachodnich dziedzictwa
celtyckiego
z wyjątkiem ewentualności
zetknięcia się napływających
z północy Słowi'ln
z resztkami
ludności celtyckiej
na obszarze
Czechcsłcwacji.
Poza tym
Kudlacek skłania się do pośrednictwa
germar:skiego
przy rozpcwszechnianiu zdobyczy celtyckiego
kowalstwa
(str. 37). Jest to zapewne wynikiem
tego, że autor nie wypowiedział
się na temat przynależności
etnicznej kul-

celtycki.
Z innych niedociągnięć
można wytknąć
autorowi
zbyt częste powtarzanie niektórych
tez i sformułowail,
co mąci logiczny na ogół tok wy-

1
I

kładu.
Jako nowa próba ogarnięcia
całokształtu
problematyki
powstawania
rolnictwa ornego u Słowian studium Kudlacka
jest pozycją bardzo pożyteczną i wartą zapoznania się ,z nią przez polskich etnografów,
historyków
i archeologów.

A n t o n i n Va c l a v i k, Genese obratnich

Prispevky
bitka
z

Jerzy

pIachet,

Wielowiejski.

koutnice

k lidovym obradum rodinnym,
lidovemu umeni
pracy:
"Franku
Wollmanovi
k sedmdesatinam",

a u ·'odnice.

a kroji.
Brno

Nad1958.

str. 482-529.
Autor omawia społeczne podłoże kształtowania
się obrzędów oraz ich
powstanie
i charakter.
Analizuje
produkcję
i funkcję płacht używanych
jeszcze dzisiaj w szczątkowej
formie na terenie Słcwacji jak i w mniejszym stopniu, na innych obszarach Czechosłowacji.
Płachty kątnicze
zawieszane w kątach izb wzdłuż łoża kobiecego (małżeńskiego)
służyły do
izolowania
kobiet rodzących
od otoczenia. Płachty
takie chroniły
chore
kobiety jak i noworodków od złych wpływów. Wyrabiano je z konopi albo
lnu i miały wymiary
180X255 cm. Pokażną
szerokość ich otrzymywano
przez zszycie. Płachty były zdobione haftem w kolorze czerwonym, w okolicach zaś Trnawy i Bratislavy
modrym, jak również białym i czerwonym.
Według Niederlego,
"koutnice"
były wyszywane
haftem
wyrażającym
treści symboliczne, apotropeiczne
i dodatnio wpływające
na matkę i dziecko.

�377

376
Zastosowanie
płacht,
zdaniem
Vaclavika,
sięga odległych
czasów, jednak
najstarszą
datą jaką wymienia
jest rok lEDO.
W drugiej
cZf;ści artykułu
A. Vaclavik
zajmuje
się płachtą
noszoną
między innymi
do wywodu,
skąd otrzymała
też swą nazwę uwodnicl:a
p/achta. Płachta
ta w rozmiarach
jest nieco większa
niż płachta
kątnicza,
składa się też ona z dwóch zszytych części, zdobionych
haftem. Najstarsze
znane płachty datuje Vaclavik
na XVIII w. z zastrzeżeniem,
że mogły one
WystĘPować
też i dawniej.
W świetle hebrajskich
źródeł do historii
Słowian i Europy
środkowo-wschodniej
opublikowanych
przez Franciszka
Kupffera
i J. Lewickiego
płachty takie były noszo.ne już w XIII w. przez
kobiety
słowiańskie.
Czy miały one wówczas
zastosowanie
przy jakichś
obrzędach
nie wiadomo.
Niemn iej zostały zanotowane
jako okrycia
chdrakterystyczne
dla kobiet
słowiańskich.
Na terenie
Czechosłcwacji
omawiane płachty mają jeszcze dzisiaj zastosowanie.
W formie reliktowej
jako serwety na stół i przykrycie
łóżek. W Polsce zachowały
się do około
1939 r. na obszarach
południowo-wschodnich,
a w XIX w. występowały
na znacznie
większych
połaciach
kraju
pod nazwą
plachta,
loktuszka.,
odzieuaczka.
Kilka ich egzemplarzy
opisanych
jest i reprodukowanych
w Atlasie Polskich
Strojów
Ludowych.
Artykuł
zawiera
wielką
ilość szczegółów
związanych
z produkcją
płacht, funkcją
i obrzędowością,
a poza tym szereg rysunków
i fotografii
oraz dość bogatą literaturę·
A. G,

CIanci i grada za kulturnu

Interesujące
dwa artykuły

istoriju

istocne

Bosne, t. I, Tuzla

1957, ss. 256,

to wydawnictwo
muzeum
regionalnego
w Tuzli przynGsi
etnograficzme.
Są to prace: N. F. P a v k o v i ć a "Kara vIa si
i njihovo
tradicionalno
zanimanje"
(s. 103-126) oraz tego samego autora,
napisana wspólnie z M. Draskićem
"Narodnia
nosnja iz Osata" (s. 151-178
+ V tabl.). Oba artykuły, podobnie jak i inne studia z zakresu archeologii,
historii
i historii
sztuki, poświęcone
są problematyce
wschodniej
Bośni.
Choć omawiają
stosunkowo
wąskie zagadnienia;
pierwszy
jest monograficznym
opracowaniem
niewielkiej,
lecz wyraźnie
wyodrębnionej
grupy
Karawołochów,
drugi zajmuje
się strojem z Osata, niedużej krainy w północnowschodniej
Bośni, warte są poznania
jako cenne prace materiałowe,
Reprezentują
one dorobek
małego
muzeum
regionalnego,
podejmującego
badania
etnograficzne
na terenie
niezwykle
bogatym
w materiały
z zakresu kultury
ludowej,
i stanowią
zapewne
publikację
prac wstępnych,
zmierzających
do ogarnięcia
problematyki
szerszej. Artykuły
te przedstawiają wartość
dla interesujących
się etnografią
Jugosławii
i specjalistów
w zakresie rzemiósł i odzieży ludowej.
Artykuł
Pavkovića
o cygańskiej,
zromanizowanej
grupie Karawołochów

i ich zajęciach,
w ozęści wstępnej
omawia pochodzenie
tej grupy etnicznej.
Na dalszych
stronach
pracy autor referuje
tradycyjne
zajęcie Karawołochćw, jakim jest cancarstvo - wyrób toczonych i drążonych
naczyń drewnianych. Artykuł zamykają
uwagi dotyczące spr:ledaży wyrobów
oraz wierzeń i zabiegów magicznych,
powstałych
najczęściej
w związku z uprawianym przez Karawołochów
handlem
domokrążnym.
We wstępie
autor informuje
o dotychczascwych
badaniach
nad Kara\'.lokchami
i literaturze
dotyczącej
tej grupy. Mówi też o własnych
poszukiwaniach
terencwych
z lat 1956-57 z północnowschodniej
Bośni zamieszkałej przez Karawołochów.
Dołączona mapa ilustruje
teren badany przez
autora. Pavković
zastanawia
się nad problemem
przynależności
etnicznej
i pochodzeniem
Karawołochów
i dochodzi
do wniosku,
że Karawołosi
to
grupa cygańska,
która swój pierwotny
język zastąpiła
dialektem
należącym do grupy językowej
dakorumuńskiej.
Pavković
przyjmuje,
że proces
romanizacji
Karawołochów
nastąpił
w czasie ich pobytu na terenie Wołoszczyzny. Nazwa KaravLah oznacza przybysza
z "erne
Vlaske",
kraju
na
zachód od Bukaresztu.
Na tereny północnewschodniej
Bośni przybyli
oni
w pnczątkach
XIX w. Liczebność Karawołochów
coraz bardziej
się zmniejsza. Uczeni obliczali ich ilcść z początku
XX w. na ok. 2000. Według szacunku Pavkovića
jest ich dziś zaledwie
ok. tysiąca.
Autor dorzuca
sporo
spostrzeźeń
dotyczących
izolacji Karawołochów
wśród pozostałych
mieszkar.ców kraju i jej przyczyn.
Nader zajmujący
jest fakt, że Karawołosi
utracili świadomość
swego pochodzenia
i zaprzeczają
związkom z Cyganami.
Mcmentami,
które w sposób zdecydowany
wyróżniły
Karawołochów
spośród licznych w Bośni Cyganćw
są odmienny
język i wiara.
Bardzo ważną przyczyną
izolacjonizmu
Karawołochów
jest ich tradycyjne zajęcie, jakim jest wyrób drewnianych
naczyń i sprzętów.
Pavković
widzi w tym silny czynnik wpływający
na wzmocnienie
więzi grupowej.
Nędzne zarobki
i praca na karczowiskach
odepchnęły
ich od cywilizacji
i odcięły od kontaktów
z pozostałą ludnością
i udziału w źyciu publicznym.
Wszystkie
te elementy
z kolei
wpłynęły
na uznanie
przez
sąsiadów
"cancarstva"
za zajęcie niższego rzędu, co umocniło
kastewą
wprost
izo-

lację Karawołochćw.
W dalszej części pracy autor daje przegląd
surowców
i technik
oraz
opis organizacji
pracy, związanych
z tradycyjnym
zajęciem Karawołochćw.
Mężczyżni
poza miskami
wyrabiają
koryta
do prania
i parzenia
świll.
niecki, dzieże do chleba, czerpaki,
solnice, łyżki oraz pochewki
do osełek.
Kobiety zajmują
się wytwarzaniem
wrzecion
i szpul do krosien. Do obtaczania tych wyrobów
służą im prymitywne
tokarnie,
poruszane
ręcznie
przy pomocy przyrządu
podobnego
do łuku. Cięciwa
łuku owinięta
jest
wokół obtaczanego
przedmiotu
i obraca się nim w czasie poruszania
łukiem.
Karawołosi
sprzedają
swe wyroby roznosząc je po odległych nieraz oko-

�379

378
licach. Jest to najczęściej
handel wymienny.
Z handlem wiąże się większość
wierzeń
i praktyk
magicznych.
Dużych wClrtości pracy nie przysłaniają
pewne usterki,
do których
zaliczyłbym
niesystematyczny
układ materiałów.
I tak za niezbyt szczęśliwe
uznać należy oddzielenie
podrozdziału
dającego przegląd stosowanych
technik od opisu narzędzi.
Również niektóre
przypuszczenia,
dotyczące
genezy
poszczególnych
zjawisk
zaobserwowanych
u Karawołochów
w ich praojczyźnie
- Indiach,
wydają
się być oparte
na zbyt nikłym
materiale
dowodowym.
Praca Draśkića
i Pavkovića
Narodnia
nośnja
iz Osata referuje
wyniki
badań nad serbskim
strojem
ludcwym,
przeprowadzonych
w Osacie. Osat
to niewielka,
licząca kilkanaście
tysięcy mieszkańców
kraina w pólnocnowschodniej
Boś:1i. Istniejące
tu warunki
geograficzne
i gospodarcze
sprawiły, że teren ten jest interesujący
dla badal1 nad odzieżą ludową, noszoną
tu powszechnie
do II wojny światowej.
Autorzy
przyjęli
w pracy układ
chronologiczny.
W obszernym
rozdziale
opisują trudno już dziś uchwytną
w terenie odzież z okresu od połowy XIX w. do I wojny światowej.
Poza
materiałami
z własnych
badań, Draskić i Pavković wykorzystali
tu również
opisy z literatury
i zasoby muzealne.
Spośród opisywanych
części odzieży
na specjalną
uwagę zasługuje
noszona przez kobiety
a zanikła w 90-tych
latach XIX w. czapka, nosząca nazwę roga, Była ona charakterystycznym
elementem
dawnej
odzieży kobiecej.
Następny
rozdział
pracy poświęco:lY
jest zmianom w odzieży w okresie między cwiema wojnami.
Praca kończy
się omówieniem
odzieży
noszonej
w ostatnim
okresie
po oswobodzeniu
kraju.
Dodatkowym
walorem
pracy są liczne rysunki
poszczególnych
części
odzieży oraz ich wykroje.
Do praoy dodano kilka czarno-b;.ałych
tablic,
z rekonstrukcją
stroju dawnego.
Zbigniew

ANTHROPOS

(Freiburg-Posieux)

tom

52 z. 1-6,

Jasiewicz

1957.

C. R. S t o n o r: Uwagi o religii
i obrzędowości
ludu Datla
w HimaLajskim Assamie
(Notes on Religion
and Ritual among the Dafla Tribes of
Assam Himalayas),
Grupa plemion Dafla zamieszkuje
obszar liczący ok. 5000 mil kwadratowych na południcwym
pogórzu wschodniej
części Himalajów,
Religia ich
opiera się na wierze w legion duchów, przedstawiających
społeczność
mocno zróżnicowaną,
o klasowej
hierarchii,
na której szczycie stoi słoneczny
duch Donyi, wyobrażający
istotę żeńską. Donyi jest traktowana
jako bóstwo
ziemi, plonów, drewnianych
budowli itp. Ogół duchów dzieli się na dobre
i złe. Przeważają
liczebnie d uchy szkodliwe,
i te właśnie
są przede wszystkim celem obrzędowych
zabiegów
ludzkich,
zmierzających
do zyskania

~obie ich przychylności.
Szczególnie
znaczące są duchy żniw, p.lonów, ",:ód:
dżungli i drzew bananowych.
',Iv stosunkach
między
duchami
a ludzml
pcśredn:czy
kasta kapłanów,
którzy ró~nież
są zróżni~cwani
p~d .wzglę~em
znaczenia
i godności.
Interesujące
są Ich parafernal1a,
\~ kt,orych .szcz~gólną rolę odgrywa
wachlarz
z piór orła lub innego rowme
cemonego
ptaka oraz skóra z tygrysa,
leoparda
a:bo. pa:-ter:',
W części końcowej
artykułu
autor opisuJe mektore
zabiegi czarownicze
oraz obrządek

pogrzebowy

u Daflów.

P a u l S c h e b e s t a: Uwagi
do artykułu
"Oll:ady
jako
pożywi.eme
(Adnotaziones
zur "Insektenkost
beim Memchen").
~est to ~rzyczynek
do pierwotnej
historii ludzkiego pożywienia
na tle stos Jnkow stWierdzonych
przez autora u pigmejćw
Bambutti.
Wypowiedż
Schebesty
ma chara~ter
polemiczny.
Autor przeciwstawia
swoje stancwis.ko wy:vodom
E ~ g e n 1.1.13 Z a F i s c h e r a, a w
szczególności
dwom z Jego hl'potez: tWIerdzemu,
że pożywienie
pigmejów
Bambutti
składa się w lis częś~i z insektów
(~arw
termitćw,
ślimaków,
drobnych
płazów i gadów) oraz, ze - BambuttL re!udzi"

1

prezentują
wtórny
prymitywizm.
.
.
Z morfologii
ludzkiego
uzębienia
Fischer
wnioskuJe,
ze zrazu. by:o .to
uzębienie
typowe
dla prymatów,
a więc przystosowane
do poz~wlema,
na które składały
się rośliny i insekty. Późniejsze
zmiany w ludzkim
uzębieniu
należy
jego zdaniem,
rozumieć
jako rezultat
przystosowania
do
nowego mięs~ego
pożywienia.
Hipotetycznie
przyjmuje
się, że. ~oko~ało
się to, kiedy pierwotny
człowiek opuścił puszczę i prz~szedł do .mysllwsklego
życia w stepie. Jeżeli uzębienie
Pigmejów
wykaZUje
te zn:lany,
oznacza
to, że przejście
do zbieractwa
i powrót do życia w puszczy Jest nawrotem
do trybu życia z okresu przed ich dokonaniem
się·
Schebesta
który ma tę przewagę nad Fischerem,
że życie i kulturę
Bambutćw pozna~ał
w długich bezpośrednich
badaniach
tere~o~Yc~,
twierdzi,
że wywody tego ostatniego
mają charakter
hipotez. W odmeslemu
do Bambu:ów są one na pewno błędne. Zdaniem
Schebesty,
stopień pierwotnego
prymitywu
jest charakterystyczny
zarowno od strony cech somatycznych,
jak i w formach gospodarki.
Do nich z kolei są ściśle do~tosowa~e
formy
społeczne i zjawiska
życia duchowego.
Przy tym występuje
w mc~ cec~~
optymalnego
przystosowania
do środcwiska.
Bambutti
reprezentuJą
ta.u
właśnie pierwotny
prymitywizm.
Natomiast
te zmiany w uzębieniu,
które
rzekomo
dowodzą
przejścia
od zbierackiego
trybu
życia w puszczy
do
życia łowieckiego
w stepie, zdaniem
Schebesty,
mogły
równie
dobrze
zajść w warunkach
życia w dżungli.

"
"

Kur

t P i s k a t y: Czy publikacja
o Pigmejach
Henryka
TriHes'a
jest
źródlem?
(1st das Pygmaenwerk
von Trilles eine zuverlassige
QueUe?). W 1932 r. ukazała się w Paryżu i Monach:um
praca Les PYJmees
miarodajnym

�381

380

a

H e i n z S l k e n: Afjadehowie
U. J. Seetzen'a. (Seetzens
Affadeh).
Autor podejmuje
próbę odtworzenia
słownika
wy~arłego
~ialektu
Koto~~
(Francuska
Afryka Równikowa
- jez. Czad.),. z JęzykcweJ
gr~py J\Iaka_l.
Lud który jeszcze 150 lat temu mówił tym JęzykIem, w konc~ XI~ w.
prz;ją1 i przyswoił
sobie inny język, m~an0:Vicie --:- język Kanun.
Gl~w~ą
podstawę
opracowania
stanowią
publ1kacJe
Ulncha
Jaspera
Seetzen a.

de la jOT€~t equatoriale,
której autorem
był misJonarz.
Przedmiotem
publikacji było etnograficzne
studium
nad Pigmejami
z Gabunu
(franc'lskiej
Afryki Równikowej).
Praca została przychylnie
oceniona przez W. Schmidta, a krytycznie
przez specjalistów,
zajmujących
się kulturą
afrykańskich
Pigmejów,
m. in. przez P. Scheoestę.
Autor przedstswia
dowody z których
wynika, że H. Tri1les w rzecz: wistości zbyt mało miał okazji do bezpośredniego poznania
Pigmejów
z Gabunu
i ich kultury,
a materiały
zawarte
w jego dziele są w wielu przypadkach
nieoryginalne,
i budzą uzasadnioną
nieufneść
ze strony znawców
problematyki.

E. E. E van s-P r i t c h a r d: Taktyka
wojenna
Zandów (Zand~ Warf~re). Artykuł,
na który składa się 5 rozdziałćw,
zawiera
interesuJący
OpIS
taktyki
wojcwania
sudańskiego
ludu Azande.

N i c o l a s, El.nograjiczny
słownik
Tuaregów
Tamajeq
z obszaru
Jul!emedcnu
(Vocabulaires
ethnographiques
de la Tamljeq
des Jullemmeden
de l'est). Jest to część materiałów,
których partie poprzednie były opublikowane
w 46, &lt;tS, 50 i 51 tomie "Anthropos'u".
Autor przedstawia tym razem slownic:wo
odnoszące się do geografii, formuł powitalnych
i konwencjonalnych,
skał, studni,
gwiazd,
zwierząt.
roślin,
mieszkania
i narzędzi.
Francis

R u d o l f R a h m a n n: Czterej pionierzy
ludnoznawstwa
(Vier Pioniere
der Volkerkunde).
Pod tym, szeroko sformułowanym
tyt~łe~
R. .Rah~a~~
przedstawia
charakterystykę
czterech uczniówW. S ~ h m l d t a, mIanowlcl;-.
P a w ł a A r n cl t'a, M a r c i n a G u s i n d e'a, W l h e l m a K o p p e r s. a
i P a w ł a S c h e b e s t'y. WszysCY oni należą do misyjnego
st~warzys~ema
Słewa Beżego (S. V. D.) i w okresie 1956-1957 r. każdy z ,mc.h u~oncz~ł
siedemdziesiąt
lat życia. Przedmiotem
artykułu
są cztery krotkle
?lOgrafIe
wymienionych
badaczy oraz cztery bibliograficzne
wykazy
tytułow
prac,

wschednie.Jo

Kar l B o u d a: Język ludów jenissejskic/t
(Die Sprache der Jenissejer).
Ludy znad środkowego
i dolnego Jenisseju
mówią językiem,
który pozostał
jako jedyny dialekt grupy, która z biegiem stuleci bez reszty została wchłonięta przez języki wschodniotureckie:
kotyjski
i arynijski.
Studium
poświęcone jest zagadnieniom
genealogii
i morfologii
języka jenissejskiego.

które każd; z nich ma w swoim dorobku.
.
W dziale
"Analecta
et Additamenta"
do najbardziej
int~r~suJąCych
notatek można zaliczyć: M a r c e l i n o N. M a c e d a, Obrzęd Kstęzycou;ych
mod:ów
li
ludu
Mamanua
z pó:nocno-wschodniego
Mindanao
(':he Full
_ Moon Prayer
Ceremony
of the Mamanuas
of Northeastern
Mmdanao).
Autor był świadkiem
ceremonii
zwanej
przez Mama~ua
panaw,agtawag.
Jest to uroczystość,
której istotny cel leży w nawiązamu
kontal~tow. z. duchami opiekuriczymi
plemienia.
Odbywa
się w noc~ przy. peł~1 kSIęzyca.
Polega na śpiewach
i obrzędowych
tańcach
przy wtorze mIedzIanych
gon-

J o h a n n e s I t t m a n n: Kultowe
tajne bractwo
"djengu"
na Wybr.zeżu
(Der kultische
Geheimbund
djE'mgu an der Kameruner
KUste).
Autor widzi w tajnych kultowych bractwach
zalążki organizacji państwowej.
W strukturze
pierwotnych
społeczeństw
posiadających
bractwa tajne można
wyróżnić
dwa układy:
pionowy wynikający
z biologicznych
i genealogicznych związków rodowc-i
szczepowo-terytorialnych
oraz poziomy, w którym bractwo
tajne spełnia rolę organizatora
i inicjatora
akcji władania
społeczeństwEm.
Autor przedstawia
materiały
opisowe.
ilustrujące
strukturę i funkcję
bractwa.
Oto tytuły poszczególnych
rozdziałów:
Emblematy
zewnętrzne.
Demonologia.
Obrzędy
wtajemniczenia.
'VIłodzież
męsk«
Bractwo
i jego wpływJ"
Zmierzch
tajnych
bractw.
Kamerunu.

Joha n n

F r i ck:

Stosowanie

substancji

pochod.zenia

zwierz~QlJgn

w 11ldcwym lecznictu:ie
w Tsinghai
(Chiny). (Medicinal
Uses of Substances
Derived from the Animal Organism
in Tsinghai).
Autor mieszkał
w chillskiej prowincji
Tsinghai,
na zachód od miasta Sining. gdzie praktykował
jako lekarz. Korzystając
z rozmów ze swymi chir.skimi
pacjentami
zbierał
od nich wiadomości
o lokalnym
lecznictwie
ludowym.

gów i bębnów.
W dziale "Miscellanea"
do szczególnie
O artykule
R. S c h o t t'a pt. Podstawy

.'
interesuJących
nabyu;ania

nalezą
prawa

notat~l:

.

wl.asnosct

[2tschr.
f. verglel~h~nde
Rechtswissenscl1aJt,
57, 1954). O zagadnieniu
matriarchatu
w sWletle
referatu
S. Hellbusch'a
[Vortrage
der T agung fUr Valkerkunde
an der
Humboldt-UniversiHit,
Berlin,
1952), O dwojakim
pochodze:Jiu
m~tywu
"drzewa życia" w ludowej sztuce europejskiej
[K. Spiess, Veraff. d. bsterr.

w

•

.zakresie

Mus. f. Volksk.,

"('schichte
;eferatów
kO:lcepcja

w

11

ludów

łcwieckich.

7, 1955).

Zesz. 2 [Fasc.
szechnej

•:

pożywienia

3-4J. W i l h e l m K o p p e r s: Zagadnienie
histo7'~i powetnologii
i r;rehistorii.
[Da s Problem
der Umversalim Lichte von Ethnologie
und Prahistorie).
Tematem
szeregu
na miE;dzynarcdc.wych
konferencjach
etnologicznych
stała się
t&lt;:kiej powszechnej
histerii,
która
dzieje ludzkości
ujmowała
świetle

�383
by jako jedną całość, i w której problematyka
genezy i rozwoju kultur
pierwotnych
zajęła by miej~ce równouprawnione
z pisanymi
dziejami
ludów cywilizowanych.
Omawiając
genezę koncepcji
o ujmowaniu
dziejów ludzkich jako całcści, jako historii pcwszechnej,
autor wskazuje
;1a
bezsporny fakt, że nie stworzyli jej starożytni
Grecy, Rzymianie
czy Indowie. Wstąpiła ona jedynie na gruncie judeo-chrześcijańskiej
koncepcji
świata. Przed XVIII w. szerzej rozwijali
ją jedynie nieliczni filozo£::'wie
chrześcijańscy
m. in. św. A u g u s t y n [354-430]
i J. B. B o s s u ~ t
[1627-1704]. Na gruncie ściśle naukowym
ideę tak pojmowanej
historii
powszechnej
sformułował
dopiero w XIX w. twórca klasycznej
niemieckiej szkoły historycznej:
Leopold von Ranke [1795-1886]. Póżniejsi czołowi przedstawiciele
tej szkoły: E r n s t B e r n h e i m, J u l i u s K a e r s t
oraz P a ul Kir n ideę tę kontynuują
po czasy współczesne, wbrew innym
tendencjcm,
działającym
w naturalistyczno-pozytywistycznych
kierunkach historii.
Wychodząc z założenia, że nie ma ludów i kultur "niehistorycznych"
,
zwolennicy omawianego
tu kierunku
w historii powszechnej
uważają za
oczywiste, iż główną osią historycznego
ujmowania
dziejów ludzkich jest
tożsamość natury
ludzkiej.
Podstawową
zatem ideą historii powszechnej
jest idea nieprzerwanej
ciągłości dziejów ludzkich. Fakt, że istnieją w tej
ogólnej historii ogromne luki, dla których brak pisanych źródeł historycznych, i źródeł archeologicznych
bądż etnologicznych,
nie może być argumentem dla poniechania
samej koncepcji historii powszechnej.
Ze stanowiska nauk etnologii i prehistorii
koncepcja
takiego ujmowania
historii
jest najzupełniej
uzasadniona.
Dawali i nadal dają temu wyraz zarówno
etnologowie szkoly historycznej
od F. G r a e b n e r a począwszy, jak również prehistorycy.
Zdaniem K. J. N a r r a - historia powszechna zaczyna
się na przełomie
Pliocenu
i Pleistocenu,
odkąd pojawiają
się pierwsze
narzędzia wykonane
ręką ludzką. Można by podważyć słuszność i celowość tak pojmowanej
koncepcji historii powszechnej
oraz jej podstawowego założenia o toźsamości natury człcwieka pierwotnego
ze współczesnym, gdyby dało się utrzymać
twierdzenie
L e v y - B r u h l a, o fazie
prelogicznego myślenia w dziejach ludzkich. Jak wiadomo twierdzenie
to
jednak utrzymać się nie dało. Levy-Bruhl
zresztą tuż przed śmiercią sam
tezę tę cofnął. Bardzo w tej sprawie interesujące
jest aktualne stanowisko
R. H e i n e - G e 1 d e rna.
Jego zdaniem
kultury
wyższe wywodzą
się
z jednego wspólnego pnia. Oprócz elementów wspólnych, zupełnie podobnych jeżeli nie wręcz tożsamych,
za takim
ich pochodzeniem
przemawia także chronologiczna
sekwencja pojawiania
się tych kultur: Mezopotamia
(3000 p.n.e.), Egipt (2800), kultura
Indu (2500), Chiny (EOO),
Ameryka (500 p.n.e.). Spojrzenie na prehistorię
ludzkich dziejów ze stan,lwiska aktualnej
wiedzy archeologicznej
ukazuje podobne sekwencje chronologiczne. Kontynentalny
kompleks:
Europa-Azja-Afryka
reprezentuje

naj starsze kulturowe
świadectwa
z dziejów ludzkich,
sięgające
okresu
sprzed 500000-600000
lat. Natomiast
najdawniejsze
dotąd odkryte ślady
istnienia
ludzkiego
w Ameryce
są datowane
na ok. 40000 lat p.n.e.,
a w Australii
na ok. 13 000 lat p.n.e. Przy tym niektóre z wyróżniony'~h
kultur
paleolitycznych
i neolitycznych
obejmują
rozległe, światowe
zasięgi. Nie da się w świetle dotychczasowych
wyników
archeologii
wykluczyć możliwości, że wszystkie
te kultur~' wywodzą się z jakiejś pierwotnej, prakultury.
Idea o jedności oraz nieprzerwanej
a powszechm'i
ciągłości kulturowej
zdaje się w świetle tych podsumowań
raczej zyskiwać
na znaczeniu. To zaś daje coraz to mocniejsze podstawy dla podjęcia próby
opraccwania
historii powszechnej
w pełnym tego słowa znaczeniu.
Monizm dziejów kultury w ujęciu W. K o p p e r s a brzmi raczej przekonująco. Pozostaje jednak kilka istotnych zagadnień, które ze stanowiska
etnologii wymagały
by wyraźniejszego
sformułowania.
Jedno z nich to
bliższe określenie
treści humanistycznego
pojęcia ewolucji kultury,
jako
zasadniczo różnej od niehistorycznej
ewolucji przyrodniczej,
na co w swoIm
czasie wskazywał
Hegel. Inne - to sprawa ponownego zaktualizowanego
ustosunkowania
się współczesnych
etnologów do zasadniczych
dwóch koncepcji a ewolucji kultury.
Monofiletyczno
dyfuzjonalnej
i polifiletycznej.
Autor do tych zagadnień na razie jeszcze nie ustosunkcwał
się, być może
uważa, że wymagają
one przygotowania
szerszej dyskusji.
D. S. D a v i d s o n
niektórych

ważniejszych

i F.

M c C a r t h y: Rozmieszczenie
typów

kamiennych

narzędzi

i
w

chronotogia
Zachodniej

[The Distribution
and Chronology of some important
Types of
Stone Implements
in Western Australia].
Topory kamienne jedno- i cwusieczne,
młoty zwane kodja, drewniane
miotacze
do oszczepów, kije i maczugi miotane,
kamienne
moździerze
i żarna użytkowane
przez tubylców Zach. Australii,
występują
w interesujących
geograficznych
zasięgach
i pozostają
niekiedy
w stosunka::h
wzajemnej zależności. Zależność ta wynika m. in. także ze stopnia opanowania pewnych
technik w obróbce kamiennego
surowca.
Artykuł
jest
ilustrowany
5 kartogramami
i ukazuje
żywe jeszcze procesy dyfuzyjne
narzędzi kamiennych
w zachodniej
Australii.

Austratii.

•
I
i

I

D o m i n i k S c h r o d e r: Chia-Fandse
z Bengbaru
i ich zwyczaje
we('traer die Chia-Fandse
[Tsinghai] und ihre Hochzeitssitten).
Mianem
Chia-Fandse
autor określa chińską grupę plemion okolic jeziora Kukunor.
Nazwa Bengbar
jest tybetańska.
Plemiona
te stopniowo przechodzą
od
koczow:1iczego pasterskiego
trybu życia do osadnictwa
stałego i uprawy
ziemi. Niektóre
z nich jeszcze koczują, inne prowadzą
półosiadły
tryb
życia, a jeszcze inne uprawiają
ziemię. Zdaniem au tora można tu obserwować fragment
wielkiego
procesu ,.chinizowania"
się grup etnicznych
setne

�384

385

zachodniej
rubieży
czajów, tłumacLąc
liny Hsi-na.

Chin.
relację

Autor przedstawia
tubylcy,
byłego

opis cyklu weselnych
wiejskiego
nauczyciela

zwyz do-

i pieśni. Po przeanalizowaniu
zasięgu występowania
omawianego
obrzędu,
legend, które uzasadniają
jego powstanie
oraz form tańca i pieśni dochodzi on do wniosku, że obrzędowość
karma genetycznie
należy do jednej
tylko z szeregu kultur,
które na tym obszarze występują;
rytuał ,.karmy"
powstał prawdopodobnie
w kulturze
Kolarian
lub Munda.

B r i g i t t a R o o t h: Kosmogoniczne
mity
Indian
1'-'ólnocno[The Creation
Myth of the North American
Indians].
Na podstawie
zebranych
300 wersji mitów Indian północno-amerykańskich o stworzeniu
świata, autorka
ustaliła
istnienie
wśród nich 8 zasa:iniczych typów. Wyróżnione
typy są &lt;-wiązane z konkretnymi
geograficznymi obszarami.
Na osiem - jeden tylko występuje
wyłącznie
na gruncie
półnccno-amerykar'.skim.
Jest to mit o dwóch braciach
demiurgach
ziemi,
z których jeden zostaje oślepiony i w gniewie niszczy to, co stworzył
jego
partner.
Pozostałych
siedem typów występuje
także pOla Ameryką
północną na obszarze eurazjatyckim,
świadcząc
o kulturcwych
powiązaniach
wschodniej
Azji z Ameryką
północną. Cztery spcśród wyróżnionych
typów
mają
zasiĘg w yrainie
południ{)wo-amerykański
i wykazują
powiązania
z ko&gt;mogonicznymi
mitami Oceanii.
A n n a

-amerykańskich

P r o t a s i u s F r i k e l: Lingu:istyczno-etnologiczna
skich

plemion

z

T- ó:nocnego

obszaj u Para

i rejonów

klasYfikacja
przyległych.

J o s. T r i p p n e r: Prażucha u rolników
Tsinghai
[Das "Rostmehl"
bei
Ackerbauern
in Tsinghai,
China].
Sciślej
określając,
tybetańska
tsan-pa
tj. "pr:,.żona mąka"
jak również
niemiecka
Rostmehl,
a polska
prażucha
nie jest dokładnym
odpowiednikiem
jadła, o które tu chodzi.
Bliższym
bowiem byłoby określenie:
mąka prażmowa
tj. mąka z ziarna
prażonego.
Do prażenia
używa
się tu (Tsinghai,
półn.-zach.
pogranicze
Chin) przede wszystkim
tybetai!skiego
jęczmienia,
czasem owsa, rzadziej
pszenicy,
a czasami presa i nawet kartofli.
Po oczyszczeniu
ziarna praży
je się po czym miele na mąkę, którą z kolei przesiewa
się przez sita.
W trakcie
prażenia
dla spowodowania
lepszego
smaku prażuchy
dodają
niekiedy
do ziarna nieco bobu lub fasoli. Niektórzy
stosują
zaprawianie
smaku mąki w trakcie
mielenia
ziarna dodając
doi! sól, niekiedy
SUSZO!1e
gruszki a także soczewicę
lub groch. Mąkę z prażma
spożywa
się najczęściej w postaci bryi, którą uzyskuje
się przez dolanie do niej herbaty
albo wody_ Kto jednak
ma dość pieniędzy
na to, aby z potrawy
tej
uczynić delikates,
dodaje masła albo oleju, cukru lub miodu. Mąkę z prażma
przechowuje
się w dużych drewnianych
wysokich
(na ok. 1 mtr) skrzyniach, opatrzonych
w nóżki, alco w workach
z .koziej lub wołowej
skóry,
co zacezpiecza
ją przed wilgocią.
W podróż pożywienie
to zabiera
się
w niewielkim
woreczku
z koziej
skóry.
Przed
robakami
ubezpiecza
się mąkę specjalnymi
liśćmi pieprzowego
krzewu
(Xanthcxylurn
piperitum), Prażucha
jest jako jadło powszechna
u nomadów tybetańskich,
mongolskich i hakaskich.
Można ją także znaleźć
w każdym
gospodarstwie
chlcpskim
Chii!czyków,
Dunganów,
Salarów.
Jest tania,
posilna,
łatwa
w przygotowaniu
i delikatna
w smaku.
den

india-r't[Zur

linguistisch-ethnologischen
Gliederung
der Indianerstamme
von Nord·Para
(Brasilien)
und den anliegenden
Gebieten].
Autor podejmuje
próbę
sklasyfikowania
licznych plemion indiańskich,
zamieszkałych
w tej części
północnej
Brazylii,
która
przylega
do Guyany
(brytyjskiej,
duńskiej
i francuskiej).
Plemiona
te należą do trzech
zasadniczych
grup językowych Aruaków,
Tupi i Karibu.
Do grupy
pierwszej
należy
właściwie
tylko jedno z plemion; do drugiej - trzy, a do trzeciej (Karibu) ok. 60 plemion. Ogół tych ostatnich
da się podzielić
na pięć ugrupowań
dialektycznych
w granicach
języka Karibu.
Pod względem
kultury
materialnej
plemiona
te różnią się raczej mało. Różnice występują
tylko w formach
budownictwa
mieszkalnego,
plecionek
i łuków.
F r a n c i s N i c o l a s: Etnograficzny
słownik
Tamajcq
ze wschodniego
[Vocabulaires
ethncgraphiques
de la Tamiłjeq
des Julemmeden
de I'est]. Jest to końcowy fragment
szóstej części zbioru materiału
słownikowo-etnograficznego,
Tuaregów,
z północnej
Nigerii
francuskiej.
Poszczególne
części pracy były tirukcwane
w tomach
4.6 (1951) 52 (195'1)
Anthroposu.

Julemendu

D u r g a B h a g wat:
Karma
[The Karma].
Nazwę
Karma-Karam
nosi żniwna
obrzędcwość,
o'::chodzona
w centralnych
prowincj ach Indii
[Madhya
Prade~hJ.
Autor
wyróżnia
w niej trzy kategorie
składnikó',v:
rytuał
2-wiązany z drzewem
karam
(Nuclea
pan-itolia),
tańce obrzędowe

l
I

I

o t t o M o r s: Historia Bahajów. [Geschichte der Bahaya - Ostafrika].
.Kraj Bahaja, nazywany
Buhaya, leży nad jez. Viktoria.
Liczy ok. 4.00 tys.
mieszkańców,
którzy mówią językiem
Buhaya,
zaliczanym
do grupy językcwej Bantu. Jest to rodzaj związkowego
państewka,
złożonego
z dziewięciu małych
niezależnych
królestw.
Współcześni
Bahaja
są rezultatem
zmieszania
się tubylczych
Bantu
i przybyłymi
tu plemionami
HamitÓw.
Ci ostatni przybyli
przed ok. 500 laty, osiedlili się, przyjęli
tubylczy
język
i "tworzyli
kastę szlachty.
Dzieje ludu Bahaja
odtworzył
auter na podsta\vie istniejących
publikacji
i rękopisów.
i w oparciu o materiały,
które
zebrał. przebywając
w kraju Bahaja
przez 17 lat jako misjonarz.
Praca
ukazała
się jako 25 tom lV1icro-Biblioteki
Anthroposu.
1:; LUj, t. XLVI

�:387
386
W dziale "Analecta
et Additamenta"
znajdują
się notatki:
S. H u mm e l'a _ o świętych
grotach w Tybecie i kultowych
tradycjach
związ::lnych z jaskiniami,
H. A u f e n a n g e r'a o wąskich
drewnianych
tarczach fechtunkowych
z Nowej Gwir:.ei oraz O. H Civ c r'a - o tzw. żaglu
łacińskim.
W dziale "Miscellanea"
zasygnalizowano
ciekawsze
pcwiedzi
z czasopism
etnograficznych,
prehistory:cznych

artykuły
i wyi antropologicz-

nych z 1956 r.
Zesz. 5-6 Anthroposu
zawiera indeksy 52 tomu. Część rozpraw otwiera
artykuł
J. M a r i n g e r'a: Pjzemys!
"Iwa juku I" i jego zaszeregowanie
kulturowe
(Die Industrie
von Ivajuku
I (Japan) und ihre kulturelle
Einordnung).
Archeologiczne
odkrycie
paleolitycznego
stancwiska
w Jwajuku
w Japonii
stało się przedmiotem
dyskusji,
toczącej
się na temat właściwego zaszeregowania
paleolitycznej
kultury
nazwanej
od miejsca
jej odkrycia
Jwajuku
1. Autor
polemizując
z wywodami
japońskiego
archeologa Sósuke Sugihava,
proponuje
chronologiczne
zaszeregowanie
tej kultury jako formy pośredniej
między okresem
archeologicznej
kultury
japońskiej,
oznaczanym
mianem
Gongenyama
I-II,
a okresem
Gongenyama

III.

E. A. War
i

m s:

Mitologiczne

przestrzenne

nazewnictwo

Australczyków,

jego

et'iJ-

rozproszenie.

J o s e p h Was t l: Przyczynek
do antropologii
Negrytów
wschodniego
[Beitrag zur Anthropologie
der Negrito von Ost-Luzon].
Badania
antropologiczne
45 kobiet
i 54 mężczyzn
plemienia
Baluga
(wschodni
Aetcwie)
pozwoliło
na stwierdzenie,
że nie przedstawia
ono jednolitego
składu
rasowego,
lecz wykazuje
większą
ilość różnorodnych
elementów
rasowych.
Znajdują
się tam elementy
negryckie,
wedyjsko-australoidalne,
paleomongoloidalne,
melanezyjskici paleomelanezyjskie.
Rozprawa
z zakresu
antropologii
fizycznej,
bcgato
ill:strewana
tabelami
i wykresami
cech antropologicznych
oraz stosunków
ilościowych.
Luzonu.

J o h n

L o e wen

s t e i n:

Neolityczne

dluta

kamienne

z

Archipelagu

(Neolitic
Stone Gouges from the
Malay Archipelago
and Their Northern
Prototypes).
Zdaniem auto,ra są to narzędzia
ciesielskie,
służące do obróbki drewna.
Prawze~em
ich były dłuta z kości. Mezolityczne
ich prototypy
przetrwały
do neolltu.· Auter
wyraża
opinię, że najdawniejsze
narzędzia
tego typu
na obszar Malajski
przyniosła
kultura
"toporów
kolistych",
która wzdłuż
wschodniego
wybrzeża
Azji przenikała
na południe
poprzez Indochiny
Ja
obszaru malaj skiego.
•
Malajskiego

[Australian
Mythological
Terms:
Their Etymology
and Dispersion].
Ktokolwiek
zaznajamia
się z religią
tubylców australijskich,
jest zaskoczony bogactwem
jej mitologicznej
terminologii. Kiedy jednak drogą analizy semazjologicznej
badacz poznaje
sens
tych terminów,
okazuje się, że dają się one sprowadzić
do znaczeń: zmarły,
duch _ zjawa, cień, dusza, grób, oddech, woda, echo - diwięk
itp. Bogactwo terminologii
mitycznej
rozwinęło
się wskutek
wędrówek
poszczegółnych
plemion,
ich wzajemnych
kontaktów
i wymiany
kulturowej.
U podstawy
tego zjzwiska
leży rozpowszechniony
u tych plemion
kult
przodków
i wiara w ich stale współżycie
z żyjącymi.
Artykuł
zam~'ka
bogaty wykaz bibliografii
etnograficznej
Australii.
mologia

M a t t h i a s E d c r: Rodzina,
ród,
klan i kult
przodków
w Japonii
[Familie,
Sippe, Clan und Ahne;l\'E:rehrung
in Japan].
Jest rzeczą charakterystyczną,
że .Japończyków
nie cechuje osobisty stosunek
do bóstw:}.
Indywidum
istnieje
dla rcdziny,
a nie redzina
dla niego.
Rodzina
jest
patriarchalna
patrilokalna.
Majątek
dziedziczy
naj starszy
syn.
Związki
rodzinne tworzą ród, niegdyś żyjący we wspólnocie
rodowej,
W dorocznej
tradycyjnej
obrzędowości
istnieją
rnomenty,
kiedy członkowie
rodu manife~tują swą przynależność
i solidarność
rodewą.
W świątyniach
buddyj,kich na ołtarzykach
rodowych
umieszcza
się tabliczki
przodków
i składa
ofiary. Podobna
kultewa
obrzędowość
ma miejsce
na grobach
przodków.
Szereg bóstw takich jak: "bóstwo
ziemi "Jigami"
lub bóstwo siedliszcza
.,Yashikigami",
są ogólnie
uznanymi
i czczonymi
przez
Japończyków
bóstwami
lecz nabierają
one cech bóstw rodowych.
Istnieją
pewne podstawy do przyjęcia,
że pierwotnie
poszczególne
klany posiadały
własne
klanowe
bóstwa opiekuńcze.
Autor kończy swoje wywody
wnioskiem,
że
od okresu kamiennego
po czasy współczesne
przejawia
się w tym socja-religijnym
zjawisku
ludowej
kultury
Japonii
stały specyficzny
składnik
japoński.

i pó:nccne

ich

prototy]:y.

Kur t Jar i t z: Zabytki
języka
kasyckiego.
[Die Kassitische
Sprachreste). Jest to rozprawa
językoznawcza.
Sprzwa
zaszeregowania
starożytnego. języka kasyckiego
nasuwa wiele trudności.
Autor, polemizując
z inny.ml badaczy tego języka, dochedzi do wniosku, że nie jest to język samo~zlel~Y. Widoczne w nim wpływy
hurryjskie,
przednioazjaty&lt;:kie
a także
IndYJ
.
. połowy II-go tysiąclecia
.. s k'Ie,. z pierwszej
p.n.e. zdają się przemamIaC za Jego kompilacyjnym
charakterem.
S. S. S a n t a n d r e a: Studium
języka
Gola. [An Elementary
Study
of the Golo Language].
Jest to również
studium
li:1gwistyczne
poświęcone ana l'"IZle Jednego z zywych
.
.
'
Języków
afrykarskich.
Grupa Golo
liczy
ok . 4 tyS
mi
k"
..
.'
esz ancow zYJących na pograniczu
kraju Dinka w kraju Bahr
el Gazar.
Ą,

additamenta"
znajduje
się
wypowiedż
W dziale
"Analecta
et
C los s'a na temat religii i historii
kultury.
(Religionsphanomenologie

�389

388
und Kulturhistorie)
oraz artykuł
S. H u m m e 1'0. Swięte
góry
Tybetu.
W dziale ,,:Miscellanea"
znajdują
się notatki
o artykułach
A. C l o s s'a,
Kultu,historie
und Evolution
[;\litt. d. Anthrup.
Gesell. in Wien 86, 1955],
A. S t a f f l'e;. Uber die Trag- und Reitnutzung
des Rindes in Afrika
und
Lateinamerilw
[:YIitt. d. Naturforschenden
Gesellschaft
Bern. N. F. 14.
1957], wzmianka
0 rozprawce
W .. J a c o b e i t, Jochgeschirr
und Spanntiel'grenze
(Deutsches
.Jahrbuch
f. Volkskunde
3/1. 1957), oraz informacja
o artykule
F. T e l' m e l' a, Der I-lund bei den Ku!turvólkern
Altamerikas
(Ztschr. f. Ethn. 82, 1957).
Każdy z wymienionych
trzech zeszytów
52 tomu Anthropcsu
posiada
jak w tomach
poprzednich
begato
wypełniony
dział bibliografii,
wyk~Jz
"publicationes
recentes"
oraz przegląd
zaw1ftości
bieżących
czasopism
etnograficznych
lub tematycznie
do etnografii
zbliżonych.
ANTHROPOS,
t. 53, 1958, zesz. 1-2. 3-4, 5-6. Freyburg,
Szwajcaria.
Zesz. 1-2.
L e o n h a r d A d a m: Antroy:omorjiczne
u;y:;brażenia
na
australijskich
przedmiotach
kultowych
[Anthropomorphe
Darstellungen
auf
australischen
Ritualgerate].
Na drewnianych
i kamiennych
czuringach
australijskich
spotyka
się często ryte motywy ozdobne, wyobrażające
sylwetki ludzkie. Autor stwierdza,
że o ile czuringa
jest instrumentem
mu,zycznym _ kultowym,
charakterystycznym
dla całego obszaru nowogwinejskiego i australijskiego,
a tyle natcralistyczne
i stylizowane
rysunki
ludzkich figur są, jego zdaniem,
samodzielnym
rodzimym
tworem
Australii.
.Artykuł reprezentuje
dobry wzór metody
analizy genetycznej
i strukturalnej, zastosowanej
do prymitywnego
rysunku.
L o u i s J. L u z b e t a k: Kultura
plemion
Srodkowego
Wag hi.
[The
Middle
Waghi Culture].
Autor
przedstawia
zwięzły
zarys kultury
plemion południewowschodniej
części Ncwej Gwinei.
Szczególnie
interesuje
go zjawisko
akulturacji,
zachodzącej
pod wpływem
zetknięcia
się tubylców z cywilizacją
Europejczyków.
Ogół opisywanych
faktów kulturcwych
ujął autor w następujące
klasy:
kultura
materialna,
życie gospodarcze,
stosunki
społeczne,
religia,
wiedza
i tradycje,
muzyka
i sztuka,
język.
W podsumowaniu
wysuwa
następujące
wnioski:
Tubylcy
rozróżniają
dwie
kategorie
akulturowanych
elementów
- te, których
przyjęcie
jest aprobowane w ich własnym
środowisku
oraz te, które przyjmują
jedynie gdy
przebywają
poza tym środcwiskiem,
najczęściej
kiedy
żyją w osadach
europejskich.
Akulturacja
ma charakter
kumulatywny,
nowe elementy
dolączają
do starych.
Na razie zajmują
one w tradycyjnej
tubylczej
kulturze pozycje raczej I:eryferyczne.
Zdaniem
autora jest to sytuacja
przejściowa, po której dojdzie do pełnej kulturcwej
integracji.
R i.i d i g e r

w

pó/n.-Zach.

S c h o t t: Prau:a
w!asności
Melanezji.
[Die Eigentumsrechte

trcbriandzkich

der

uyspiar:y

Trobriand-Insulaner

in N'ordwest-Melanesien],
Z'Jpełnie inaczej niż w kręgu europejskiej
cywiliza.cji ~kształtowały
się pojęcia własności
u Trobriandczyków,
którzy nie
posIadają
abstrakcyjnego
określenia,
odpowiadaja.cego
europejs;'l:iemu
poje;ciu własności.
Istnieje
jednak
stosunek
do niektórych
rzeczy, odpcwiadający naszemu
pojęciu posiadania,
określany
slowami
analogicznymi
do
naszych
zaimków
dzierżawczych.
Nie tylko ubiór, broI'!, ozdoby, łodzie
dOmy. i pola mogą tam być przedmiotem
własności,
ale także mity, cza~
rcW:llcze formuły
i pieśni. Auter w sposób zwięzły omawia istniejące
tu
fcrm.y prawa własncści,
sposoby jego nabywania,
użytkcwania
i przekazywama. Rozpr2wa
przynosi
odkrywcze
stwierdzenia
i prostuje
błędne dotychczasowe
wyobrażenia
o prymitywnym
komuniźmie
lVlelanezyjczyków.
.J e a n - P a u l R o u x: Nazwa
szamana
w tekstach
turkomongolskiclJ..
ILe nom du chaman dans les textes turco-mongols].
Etnologia
jeszcze nie
określiła
precyzyjnie
pojęciowej
treści szamanizmu
i szamana.
Do europejskiego
słownictwa
termin
ten wszedł w XVII w. Poprzednio
zanotoWa~lY .został w językach
perskim,
tureckim
i pali. Toczy się spór o et y~O.O~lę tego słowa.
Autor
sięgnął więc
do starych
turkomangolskich
,e~stow. [VII~XIII
w.]. Ale tam znajduje
na określenie
szamana
formy
posredme,
opIsowe.
Wnieskuje
zatem
ostroźnie,
że w turkomongolskich
Językach nazwa bezpośrednia
szamana mogła być otoczona zakazami
tabu.

, E.r n s t R i s c h: Odszyfrowanie
minojskiego
linearnego
pisma B. [Die
Entzlfferung
der Minoischen
Linearschrift
"B"]
Dla odróżnienia
młodszeg~ linearn:go
pisma z gli.niany.ch tabliczek
z Minos od formy starszej
[A] oatowan:J
na III-II
tysIąclecIe
p.n.e., posłużono
się oznaczeniem
"B".
W 1952 archItekt
angielski
Michał Ventris cglosił, że udało mu się pismo
to o~cYfrować
i, że reprezentuje
ono formę
protcgrecką.
Odkrycie
to
wnosI sporo nowego do poglądów dotychczasowych
na język i podstawowe
cechy kultury
mykeiJskiej.
Treść odczytanych
zapisów
wskazu;e
także
na to.'. ze
. z~war t osc poematow
Homera
(imiona bohaterów,
opisy J gOSpo-'
dar~1 .ltd.) m.e znajduje potwierdzenia
w newopoznawanych
faktach z przeszloscI Achajów.
o'

•

H u g o H u b e r: Obrzędy oczyszczenia i lLs;:okojenia 1L ludu Adangme.
[Adangm:
Purification
and Pacification
Rituals].
Autor zebrał materiały
z połu~mowowschodniej
części Ghany
w latach
1951-1957. Naruszenie
usankCjonowanych
rytualnie
praw i zwyczajów
pociąga za sobą, w mnieman'u
.
'
. .' .' A.dang
.. me, meszczęscla
z b'JOrowe I.. mdywidulne
w postaci
chorób
smlercl. mepowcdzeń
lub żywiołowych
klęsk. Zapobieganiu
te,O"o rodzaJ';
.
..
k onsek wencJom
mają. słuzy'c
obrzędy
Oczyszczające.
Przedmiotem~
obrzędd.oW\'ch
.' .
a kl'
.. ow oczyszczema . mogą być plemiona,
osady. rodziny
i poje,lincZ\'
.
.
. osobnic\' . . Osobne akt· y mają. na celu USpOkOjEnie
sprcwokowanych
o.

i'l

"I

�391

39U
duchów
ofiary.

lub demonów.
Głównymi
e;cmentami
tych aktów
obmywanie
i skrapianie
wodą lub knvią,
uderzanie

~ą biesiady.
gałązką·

K. F e l' l' a l' i d'O c c h i e p p o: Tzo!kin
Mayów
a zagadnienie
Saros
[Das Tzolkin der IvIa:;a im Lichte des Saros-Problems]..
. .
.
.
W kale.ndarzu
:'vTay6w okres
miedzy
dwoma
zacmlemaml,
!lezący
11 960 dni
ncsił nanvę
Tzołkin.
W astroncmii
babiloń.skiej
istniała
podobna w ~wej istccie jecn:::stka
miary czasu zwana
Saros,
której
czas
trwania
stancwi! trzecią część okresu Tzolkin. Autor wychodzi
z założenia.
że wymienione
s:vsterny powstały
od siebie niezależnie.
Treścią
artykułu
jest dcwcdzenie,
jak w spo~ó'::J latwy i prosty mogło dojść do uzyskania

podobnych

astronomicznych

rezultatów.

.J a h n L o e wen s t c i n: Malajskie
łodzie zl.ych duchów
[Ewil Spirit
Boats of Malaysia].
Chedzi o specjalnie
wykonane
mini:::lturcwe
stateczki
i łedzie, służące do zabiegów magicznych.
Malajscy rybacy i żeglarze puszczają tego rodzaju
modele na rzekę lub morze z intencją,
aby na nich
odpłynęły
demony ,i duchy przynoszące
chorcby
i nieszczęścia.
Praktyki
te znane są na dużym obszarze południowo-wschodniej
Azji. Ojczyzną ich.
sądzi auter, jest południcwy
obszar Chin. Na tymże obszarze
znany jest
również wątek wierzenicwy
a duszy, która na łodzi odpływa
w zaświaty.
Artykuł
jest uzupelniony
i!listracjami.

H e r rn a n B a u m a n n: Wilhelm. Schmidt
a zar;adnienia
matriarchaw
[P. Wilhelm Schmidt und das Mutterrecht].
W pośmiertnie
wydanej
pracy
W. Schmidta,
Das Mutterrecht
[Wien-Modling
1955] znależć można ostateczny pcglad Schmid ta na cały kompleks
zagadnień
związanych
z matriarchatem.'
W stosunku
do stanowiska
jakie w sprawach
tych zajął on
w czasach Griibnera,
w pierwszej
swojej wersji kulturewych
kręgów (KultUl'kreise), estatnio wyrażony
pogląd wykazuje
niewielkie
zmiany. Główne
tezy jak twierdzenie,
że pcczątkćw
kultur rolnych jak i matriarchatu
należy szukać w kopieniaczej
uprawie
roślin bulwiastych
w strefie tropików
oraz, że macierzystym
obszarem
obu tych z sobą sprzężonych
zjawisk
~ą
rzeczne doliny deszczowego
regionu Indii \Vschodnich
- nie dają się utrzymać w świetle nowych osiągnięć
archeologii.
Au tor poddaje
krytyce
podstawowe
tezy tej teorii W. Schmidta
i kończy wnioskiem,
że omówione
poglądy nie mogą reprezentować
aktualnego
stanu wiedzy o matriarchacie.
T e a d o r V e r h o e v e n: Protoneuryci
w jaskiniach
u:ys!-'y
Flores
[Proto-Negrito
in den Grotten auf Flores]. Nowe odkr;-'ciH szkieletów
ludzkich, wykazujących
cechy karłowatych
negrytów,
wnoszą zmiany do dotychczasewych
poglądów
na prehistorię
Indonezji.

Dwa ostatnie artykuły
pOswlęcone są działalności
O. Piotra S c h u m a~ h o r a (1878-1957),
badacza
Pigrr.ejów Kiwu (Ruanda - Afryka).
W dziale Analecta
Et Additamenta
2 notatki
dotyczą archeologicznych
l.l1alezisk na wyspie Flores. Jedna opisuje zwyczaj łowiecki ludu Wew3.kBcikin (N. Gwinea) z\viązany z łowami na ,latające
psy". Tematyką
pozo-talych
dwóch są sprawy
lingwistyczne.
W dziale "Miscellanea"
znaleźć
można krótkie
sprawozdania
z najbardziej
intEresujących
artykułów,
publikowanych
w 1956-57 r. w periodykach
i wydawnictwach
ciągłych, zajmujących
się historią kultury.
Zeszyt

3-4: R. H e i n e - G e l d e r n: Geografia

(ładnienie

przedkclum.bijskich

kontaktów

roślin

kulturowych

uprau:nych
m.iędzy

a. zuStarym

[Kulturpflanzgeograj:hie
und dag Problem
vorkolumbischer
Kulturbeziehungen
zwischen
Alter und Neuer Welt] .
Dyskusja
toczy się o to, czy stareżytne
kultury
przedkolumbijskiej
.-\meryki powstały
tam samodzielnie
czy też przy udziale wpływów
Starego Swiata
-Azji
lub Europy.
R. Heine-Geldem,
wiedeński
historyk
lcultury stoi na gruncie teorii dyfuzjonistycznej,
czemu dał wyraz w poprzednich publikacjach.
Obecnie, z okazji opublikowania
przez H. G r o s s a
artykułu
Das Problem.
der kult1irellen
Kontakte
zwischen
Neuen
und
Swiat€m..

Alten

Welt

in

vorkolum.bischer

Zeit

im

Lichte

der

Fflanzegeograph:e

!Erdkunde,
t. 10, ł956, ss. 141-146]. Heine-Geldern
podejmuje
obronę swojej tezy. Artykuł
ma charakter
polemiczny
i zawiera
stwierdzenia,
któ~e
:,kutecznie
podważają
argumenty
botaniczne
H. Grossa i innych
botaników, przemawiające
za niezależnym
od cywilizacji
eurazjatyckich
rozwojem uprawy
roślin takich,
jak kukurydza,
amarant
jadalny,
bawełna.
palma kokosowa
w przedkolumbijskich
rolniczych
cywilizacjach
amerykańskich.
Problem
jest pasjonujący
i ma bogatą bibliografię.
Kar

l J. N a r r: Problemy
hodowli
zwier zqt w świetle źródeł archeolo[Vieh zuchtprobleme
und
archeologisch-osteologi:-iche Quellen]. Można zalożyć, że hedcwla
zwierząt
jako forma gospodarki
mogła powstać
niezależnie
od rolnictwa.
albo też, że mogła ona właśnie
z rolnictwa
się wyłonić i wyodrębnić.
W przypadku
pierwszym,
jako forma gospodarki
powstała
ona wcześniej
niż uprawa
ziemi, lub obie formy
rozwijały
się równocześnie.
Jak wiadcmo
tę ostatnią
hipotezę
przed p6ł
wiekiem włączyła
do swej teorii szkoła historyczno-kulturcwa.
Natomiast
w schemacie
kulturowym
Morgana-Engelsa,
uprawa
ziemi chronologicznie
wyprzedza
hodowlę zwierząt, która występuje
raczej w początkach
ustroju
\\iojennych
demokracji
i w zespole z obróbką metali i patriarchatem.
Znaleziska archeolcgiczne,
jak dotąd, ukazują
współw;-'stępowanie
rolnictwa
i hodowli.
W tym świetle na ogół milcząco przyjmuje
się, że pasterstwo
Jest wtórną formą gospodarki,
młodszą od rolnictwa.
(jiczno-osteologicznych.

�393

392
Autor dokonuje
szczegółowego
przeglądu
wyników
archeologicznych
badań z lat ostatnich, w których znaleziska os teologiczne nie wnoszą jednak oczekiwanych
argumentów.
Artykuł
napisany
jest w sposób ciężki
i zawiły, tym niemniej
zawiera
interesujący
przegląd
nowszych faktów
i poglądów związanych
z etnograficzną
problematyką
hodowli.
I wan
A. L o p a t i n: Języki tunguskie
[The Tungus Languages].
2&lt;.1-'
gadnienia językoznawcze
altaistyki
i środkowej
Azji są w ostatnim
dziesięcioleciu
przedmiotem
szczególnie
intensywnych
zainteresowań
oraz
trEścią ponad 20 publikacji.
Autor komentuje
i uzupełnia
treść
pracy
.T. B e n z i n g a Die tungusischen
Sprachen
(1955).
J e a n P a ul R o u x: Elementy
szamaniczne
w tekstach
premongol[Elements chamaniques
dans les textes premongols].
Autor przedstawia
szereg archaicznych
tekstów tureckich
oraz tekstów,
zachowanych
u ludów sąsiadujących
z Altajcami.
Przedmiotem
jego zainteresowań
są te fragmenty,
które zawierają
opisy magicznych
zabiegów
leczniczych, praktyk wróżbiarskich
i innych, podobnych tym, które są wlaściwe funkcjom i cechom szamana.

skich

R i c h a r d M o h r: Społeczny
ustrój
Angas'ów
z Pó!nocnej
Nigerii
[Zur sozialen Organisation
der Angas in Nord Nigeria]. Lud Angas, żyjący
w południowej
części prowincji Bauchi, liczy ok. 60 tys. osób. Praojczyzną
jego jest Egipt. W ostatniej
wędrówce
zatrzymał
się w BQrnu, skąd jednak uszedł pod naciskiem ludu Ngwip. Organizacyjną
jednostką
Angas'ów
jest patrilinearny
egzogamiczny
ród. Każdy ma własną nazwę związa:J.ą
z wioską, która jest siedzibą macierzystą.
Członek rodu może, wyprowadziwszy się z niej, założyć nową siedzibę i nowy ród, ale musi pozostać'.
przy pierwotnej
nazwie rodu. Siedziby składają
się ze stożkowatych
glinianych chat, otoczonych kamiennym
murem. Do wioski prowadzi wąskie
wejście. Wioska ,posiada osobny "y e r b a 1', tj. święty śpichrz, który odgrywa tu rolę świątyni.
Jest miejscem
zamieszkania
duchów
zmarłych
członkćw rodu. Stoją tu garnki napełnione
piwem. U wejścia do wioski
mieści się święty plac. Każdy mężczyzna,
także
i chłopcy,
ma własny
Śpichrz. Kobiety i dziewczęta
mają jedynie osobne gliniane
stągwie
na
zboże. Przewodniczy
każdej
osadzie golong i kacyk wybierany
z rociu.
królewskiego.
Interesujące
są ślady stosunków
matriarchalnych
tu jesz-,
cze zachcwane,
zjawisko tajnych męskich związków oraz formy zawiera-o
nia małżeństw.
Artykuł
zawiera
zupełnie
nowe materiały;
11 dobrych",
ilustracji
uzupełnia
tekst.
M orr
czesnych

i s F r e i I i c h: Truarość
niektórych
cech w
kulturze
wspór-',
Irokezów
[KulturaI
Persistence
Among the Modern Iroquoi:+

Autor prowadził
badania
nad akulturacją
współczesnych
Indian z ludu
Mohawk. Referując
\vyniki, posługuje się schematem
strukturalnym.
PrLY,
jego pomocy charakteryzuje
on generalne
cechy kultury
dawnych
Mohawków (z XVIII w.). W rezultacie
wykrywa
on, że ów dawny schemót
strukturalny
trwa nadal w kulturze
Mohawków
współczesnych
mimo, ie
zmianie uległy wewnętrzne
elementy,
V i c t orR

o s n e r: Zabiegi

przeciw

jadoui

uężowemu

praktykowane

[Venon Sweeping practised
in the Up:lr
Ghat of Jasphur]. U ludu Adiwasi mieszkającego
na wyżynie Ghat w prowincji Madhya Pradesh w Republice Indii, istnieje wierzenie,
że jadowity
wąż, który ukąsił człowieka, ma zdolność unieszkodliwienia
jadu, pod warunkiem, że po ukąszeniu
jest on jeszcze żywy lub przynajmniej
porusza
się jeszcze. Pośrednikami,
wykonującymi
odpowiednie
zabiegi i zdolnymI
wygłaszać
skuteczne
zaklęcia, są specjalni
mistrzowie.
Autor opisuje te
praktyki
i przytacza formuły magiczne przy tej okazji stosowane.
w Upar

Ghat

w Jasphur

-

Indie

M a r t i n G u s i n d e: Pigmeje Ayom na Nowej Gwinei
[Die Ayompygmaen auf Neu Gwinea]. Autor, znany badacz ludów pigmejskich,
ucz!ń
W. Schmidta,
przedstawia
niektóre wyniki swej ostatniej
wyprawy
etnograficznej.
Gusinde stwierdza,
że jak dotąd nie ma dostatecznych
podst3w
do ujmowania
ogółu znanych ludów pigmejskich
jako biologicznie
ściśle
związanej całości. Ważnym dła zagadnienia
było by wyjaśnienie,
czy karłowate ludy, żyjące w głębi N. Gwinei są rzeczywiście
Pigmejami
oraz
czy są grupą biologicznie i kulturcwo
odrębną i inną, niż ich bliżsi i dalsi
sąsiedzi. Problem ten stawiało już przed Gusindem kilku badaczy, których
opinie autor przytacza we wstępie swej publikacji.
Wynika z nich, że Pigmeje nowogwinejscy
są raczej grupą odrębną, a jedynie dzięki stosunkowo
częstym mieszanym
małżeństwom
doszło do powstania
pośrednich
form
antropologicznych
u ich sąsiadów. Gusinde zdaje się pogląd ten podzielać *.
H e i n r i c h A u f e n a n g e r: Gry i zabauy
dzieci~ce u ludu Kumnga
w środkowej części Gwinei [Children's Games and Entertainments
among
the Kumngo Tribe in Central New Gwinea].
Po krótkiej
charakterystyce
ludu Kumngo,
jego pochodzenia,
siedzib
i organizacji,
autor opisuje grupowe gry dziecięce, dzieląc je na zabaw"gimnastyczne,
zabawy w wojnę, zabawy w polowania,
zapasy i zabaw::
polegające
na naśladowaniu
starszych.
.

Da

ID i

S c h r o d er:
Lamaiku
mongoLskie
A.
D. Kornakowej
[A. D. Kornakowas
und W. A. Unkrigs "Lamaica aus der
W latach 1905-1907 ukazały
się drukiem
cztery publikacje

n ik

i W. A. Unkriga.

Mongolei"].
Lu,l

• Patrz
XLV,

też artykuł:
s. 35.

S.

Ł y s i k,

Pi[lmeje

afrykańscy

i zagadnienie

ich

języka.

�395

39-1
A. D. Kornakowej
o życiu religijnym
i kultowych
zjawiskach
w kraju
Chałcha-l\Iongołów
[w ,.Pracach
Trciko-Kjachtańskiego
Oddziału
Cesa,sko-Rosyjskiego
Towarzystwa
Geograficznego"].
Publikowane
te mat~rialy
są raczej nieznane na Zacho:lzie. W. A. Unkrig pr:etłur:naczył
Je ~a .]ęz~~
niemiecki.
Zestały
one wydane
jako 25 tom
mlkrof1lmowe]
blbllOte.·.l
_\n throposu.
E r n e s t Wo r m s:

bado/lia
Matyldy
Fi[M. Fischer-Colbries
lingwistich-ethnologische Untersuchung
der Pankala]. Chodzi tu o australijski
luz z nad Zatoki
Spencora w południowej
Australii. Nazwa ludu Pankala, podobnie jak wi:l,~
Danv bnych
tamtejszych
ludów, oznacza
po prostu
"człowlek-l~dzle.
Praca stanowi cenny przyczynek
do poznania historii oszczepu, mlOtac7a
i maczugi australijskiej.
J&lt;'st to 27 tom Micro-Biblioteki
Anthroposu.
.
J o h a n n e s B e n z i n g: J. A. Łopatina:
materiały
do poznamu
Języka Oroc.zów-GoldÓw
(Nanajców)
i Olchów
(Nanów).
[J. A. Lopatin's
Materialon
the Orchee Language, the Goldi (Nanai) Language
and the
;;lchi (Nani) Language"].
Jest to omówienie
26 tomu
Mikro-Biblioteki
Anthroposu.
Autor przedstawił
w pracy szereg bajek, szamanistyczn~ch
inwokacji
oraz sentencji
w trzech wymienionych
językach,
zaopatruJąc
ten materiał w odpowiedni wstęp i naukowy, lingwistyczny
komentarz.
W dziale Analeeta
et Additamenta
znależć można dyskusję,
nawiązującą do artykułu
P. Schebesty o pożywieniu
z owadów u pigmej.ów Bambutti. Z uwagami Schebesty polemizuje Eugen Fischer. W dziale JVllscellanea
jest wzmianka o artykule H. v. W i s s m a n n'a (Frdkunde,
11, 1957).0 pie~wotnych gromadach
ludzkich oraz a drogach, jakimi rozprzestrzel1lały
SIę
pierwotne
uprawy roślin i formy hodowli zwierząt.
.,
W ;;-6 zeszycie zamykającym
53 tom Anthroposu
znajdujemy
na wstępie indeksy.
Cykl artykułów
otwiera
rozprawa
J o s e p h a H e n n i ng e r a: Ofiary z ludzi u Arabów
[Menschenopfer
bei den Araben]. Powołując się na pisane źródła przed islamickie,
autor stwierdza,
źe w preislamickiej Arabii były praktykowane
krwawe
ofiary z ludzi. Jednak na]pewniejsze
tego dowody pochodzą z oaz, w których ludność nie była wyłącznie arabskiego
pochodzenia.
Z beduińskich
szczepów tylko te praktykowały ów obyczaj, które w północnej części półwyspu stykały się z kulturami i wpływami
obcymi. Mocniej i obficiej udokumentowane
są praktyki krwawych
ofiar z ludzi u północnych Semitów, szczególnie tych, którzy stanowili trwale osadnictwo
w oazach. Na tej podstawie
autor przechyla się do opinii, że krwa\vy ten rytuał w Arabii pochodził raczej od
osiadłych Semitów w północnej jej części. To jednak jeszcze nie tłumaczy
pochodzenia
omawianego
obrzędu,
który mógł pojawić
się w kulturze
kopieniaczy,
jak też mógł być przez nich przyjęty
od niesemickiej,
dawniejszej ludności na tym obszarze.
scher-Colbriesu

ludu

Lingwistyczno-etnolcgiczne

Panka la

o :.'vI e i " e r: Pokrewle{lstwo
l mu!że{lstwo
u Kaen'ów
z pó~nocnegu
Nou:ej Gv.:inei [Relationship
and Marriage
among the Kaean f)f
the Northern Coast cf New Guinea]. W linii zstępnej Kaenowie znają i p")trafią nazw-ać cztery generacje:
dziadowie,
rodzice, dzieci i wnuki. Og"ł
przodków
bezpośrednio
poprzedzających
dziadków
określają
tym samym
mian'?m gClJneir co pokolenia następujące
po wnukach.
Generacje
jeszcze
dawniejsze i jeszcze późniejsze nazywają bedir. Istnieją u ludu Kaen instytucje przypeminaja.ce
praktykę
pobratymstwa,
atałykatu
i piastLll"stwa.
Polegają one na pewnych związkach i zbliżeniach
między osobnikami
tej
samej płci, ale niespokn.'wnionymi.
~'l to zbliżenia
o charakterze
przyjaźni i opiekuństwa.
Interesujący
jest także opis wielorakich
spos:Jbów
zawierania
małżeństw
u ludu Kaen.
L

E:

UJllbrzeża

M &lt;, r t i n G u s i n d e: Pigmeje .t-l1!orn na N. Gwinei [Die Ayom-Pygma2n
auf Neu-Guinea] . .Jest to druga część artykułu
sprawozdawczego
z etnograficznej
wyprawy
autora w dolinę Ramu, zamieszkałą
przez karłowaty
lud Ayom. Etnonimy
ludów N. Gwinei kształtują
się jedynie w oparciu
o geograficzne
nazwy okolic przez nie zamieszkałych.
Charakterystyka
Pigmeów
Ayom ukazuje
interesujący
obraz kultury
zbieraczo-łcwieckokopieniaczej.
W referowanej
tu części pracy autor opisuje stosunki
spoleczne Ayom'ów: formy współżycia
w osiedlach i plemiennych
okręgach,
życie rodzinne.
stosunki
sąsiedzkie,
cechy osobliwe ich mowy, zwyczaje
pogrzebowe,
przejawy
ich sztuki i formy zabaw; artykuł
kończy krótka
próba charakterologiczna
oraz charakterystyka
antropolegiczna
Pigmejów
.-'l.yoma.
i M. N. l'vI a c € d a: Kilka
uwag a Negrytach
z Iloiro
[Somes Notes on the Negritos of Iloilo, Island of Panay,
Philippines].
Chodzi tu o półnomadyczną
grupę Ati, w której autorzy przcprcwadzili
badania w 1955 r. Lud Atl, zepchnięty
ze swych pierwotnych
siedzib na wybrzeżu wyspy, znalazł się w mało urodzajnym
terenie górskim, gdzie żyje ze zbieractwa,
łowów na drobną zwierzynę i z kopieniaczej uprawy
działek ziemi. Autorzy opisują szałasy, gospodarkę,
organizację społeczną, formy małżeństwa
i życie religijne
ludu Ati. Szkic jest
krótki i bardzo fragmentaryczny.
R

R a h m a n n

na wyspie

Panay.

H (: i n z S ó l k e n: Z

badań /lud językową
przynależnością
niektóry~h
[Unter"'Jchungen
liber die sprachliche
Stellung
der
einstigen SA von Bornuland].
Pod mianem So autor rozumie grupy środkowasudańskich
i środkowosaharyjskich
nomadów, o których krążą legendy.
że są potomkami
olbrzymów Sa, co znajduje \'i}TaZ w nazwach S o, S a u;
S o i. T s o. N s a h. Problem
pochodzenia
tych grup. od stu lat nieroz-

Sa

UJ

kraju

Bornu.

�397

396
strzygnięty,
~tał się ponownie przedmiotem
referatu
gresie Orientalistów
w 1957 r. w l\Ionnchium.
F r i e d r i c h 1\1u t h m a n n:

Klejnoty

Solkena

na XXIV

kon-

aruukańskie

w

J. T r i p p n e r: "Kamienne-pola"
w okolicy Lanchow w prowincji
Kansn.
[Die "Stein-Acker"
um Lanchow
in Kamu,
China].
Autor
przedstawia
szczegółowy
opis w Europie nieznanej,
techniki
uprawy
ziemi. Polega ona
na tym, że zaorane i zabronowane
pole pokrywa
się grubą na 15 cm warstwą kamieni
o przeciętnym
wymiarze
kurzego jaja. Następnie
wykonuje
się bruzdy, w które sieje się ziarno, sadzi sadzeniaki
lub pędy uprawianych roślin, poczem zasypuje się lub zaoruje bruzdy. W specyficznych
warunkach
glebowych
i klimatycznych
w okolicy miasta Lanchew,
taki sposób daje dobre wyniki.
Warstwa
kamienna
chroni glebę przed nadmiernym wysuszeniem,
zapobiega
nadmiernemu
zakwaszeniu
gleby, powoduje
regulację
ciepła przyglebia,
co w konsekwencji
przyspiesza
wzrost i doj-

H u ga

zasiewów.
H u b e r:

Określenia

pokrewie1Lstwa

publikacji

etnologicznych

oraz

i

czaS0-

Wróblewski

Etnograficznym

Genewskim

rzewanie

z aktualnych

Tadeusz

[Eijoux
araucans
au l'v1usE:e d'ethnographie
de Gcneve]. Charakteryzując
ogólnie
srebrne
ozdoby
Araukanów
chilijskich,
pochodzące
z okresu kolonialnego,
autor wskazuje
na istotne różnice w porównaniu
z ozdobami pokolumbijskiego
okresu w Peru.

Muzeum

dużo cennych sprawozdań
pism całego świata.

tradycyjne

formy

u ludu Shai. [Kinship
Terms and Traditional
Form of Marriage
among the "S~", West Africa]. Lud Se czyli Shai należy do grupy językowej Adanme i mieszka w południowcwschodniej
Ghanie. Autor zestawia
grupy
ich. terminów
używanych
na oznaczenie
stopni
pokrewieństwa.
W drugiej
części szczegółowo
omawia
formy
zawierania
małżeilstwa.
W ogólnych cechach małżer.stwo
u Shai nie wykazuje
znaczniejszych
odchyleń od wzoru powszechnie
przyjętego
u ludów Wschodniej
Afryki.

małżeństwa

F r i t z E o r n e m a n n: Studia W. Schmidta nad totemizmem
w Afryce.
[P. W. Schmidts
Studien
i.iber den Totemismus
in Afrika].
Problematyka
totemizmu
absorbowała
ostatnio
Schmidta
prawdopodobnie
w związku
l przygotowywaną
reedycją
dzieła Vc/ker
und Kulturen.
W pośmiertnej
jego spuściźnie
znalazł
się manuskrypt
Studia
nad totemizmem
tV
Azji
i Oceanii [omówiony
w 51 t. Anthroposu,
ss. 596--734].
W dziale Analecta
et Additamcnta
sporo miejsca
zajmuje
omówienie
na'-lkowego
dorobku
Leopolda
Cadiere
i Henryka
Pinnard
de Eoullaye.
Do bardziej
interesujących
nalEŻY krytyka
pracy .Johanna Wilberta
Indice
de las Tribus SndalJl('ricanas
[Antropologica
2, 1957]. \V dziale l\1iscellanea.

.L'ETHNO?R:,"PHIE,
t. 50, 1955 (Paris 1956). Tradycyjny
schemat
podZiału ~~tenałow,
podobnie
jak w poprzednich
tomach,
zawiera
następu;ące dZ~ałY: et~chiSl?ria,
etnopsychologia,
etnegrafia,
etnologia,
lingwist) ka, me,odologla
etlllczna i sprawy Tuwarzystwa.
W dziale pierwszym
umieszczono
artykuły:
Ch. V ~r o II e a u d: Wschód za ezaców Ramzesów
[L'Orient
au tem s
d:s R,amses]. Jest. to krótki szkic z dziejów Egiptu i jego zdobyczy teryt~nalnych
w okresIe od momentu
przejścia
władzy
do rąk Ramzesa
I
(1310 p.n:e.) .pcr;rze.z rz~dY faraona Seti i jego syna Ramzesa II aż po czasy
panowama
l zwycIĘskich
walk Ranzesa
III (1200-117 P .n .e).. C o prawa-d'
d
d'"
o, ynastll
~a~zesYdow
zalicza
się jeszcze dalszych
ośmiu Ramzesów,
ktorzy w ~glpc;e
panowali
w latach
1170-190. Autor jednak
ten okr":!s
p~t~'akto",:,a,! zdawkowo
w kilku zdaniach,
jako mniej ważny dla obrazu
mIlitarnej
l kulturowej
ekspansji
Egipcjan w basenie SrÓdziemnomorskim.
. ~. B a s c h n: a k o f f: Przeżytki
Taurydów
w średniowieczu
w symblOZte z .Gctamt
Krymskimi
[Survivance
des Taures jusqu'au
moyen age,
en S) ~bICse a,vec I~s ~oths de Crimee]. Artykuł zawiera wiadomdci
o przetr",:,a?I'-I do sredlllowIecza
paleoetnologicznych
cech pierwotnych
mieszk~ncow, Krymu - Taurydów
- mieszkańców
starożytnej
Tauryki.
W myśl
Vi ywodow
autora I~dem protokrymskim,
który w starożytności
zamieszkiwał ~bszar. TaurykI,
był lud Kimerów
(Kilmerów,
Kimmerioi),
zaimował
on tez .kraJ za ~u'oaniem
już od czasów neolitu, jak również wspo~nianą
p?łUdl11cw~ częsc Krymu.
Przeżytki
tego ludu po czasy ostatnie
zamieszkIWały; dolInę Laby, ~opłY,:"u ~ubania,
pod nazwą Tiemirgów.
Na Krymie
n~tom,a~t potomkami
tychze Klmerów byli, zdaniem autora, autochtoniczni
mleszkaEcy
tego terytorium,
mianowicie
tzw. Tatarzy
Jałtańscy
i K
..
Nazw
t h .
araICJ.
a. ~c. ple:-wszych jest raczej błędna, bo choć lud ten od średniowiecza mOWI JęzVkI€m t urec k'lm, l. c h oc. wchłcnąć
on musiał pewną ilość krwi
~~~eJ, .to Jednak podobiel·i.s~~a. kulturowe
obu wymienionych
grup i niere Ich rasowe cechy, SWlaOCZą o wspólnocie
ich kulturv
i o tvm że
w Istopniu osłabionym,
przecież jednak w sposób ciągI v ko;tynuuJ'ą" 'c~chV
u turow
.,
.,
.,
~ ..
k
e naJoawmeJszych
mieszkai:cćw
Tauryki
W III
K .'
dotarła
cz ś' O&lt;t
.
.
w. na
r) m
..
ę c ,regotow,
oderwana
od swe"'o pnia macierzystego
\V g'
rZ\'Sle
,.'.
",.
.
ol'
J. częs~: połv. yspu Ostrogoci zetknęli się z tubylczą
ludncścią
żyjąńą
~ w IZOlaCjI od stuleci.
Nastąpił
długi okres wsnółżycia
zako';cz~nv
d~o
."
•
P lero w ..14T;) r., k'ledy to Turcy
rozbiwszy
par\stwo
krymskich
Gotów
zg o t OwalI Jego Iu d noscl
..
.
Illel.wykle
krwawy
koniec.
Pogańska
ludność '
"

•

J

,
,
!

I.

I~
·1 '

:l!
:I

Ii
Ii
II;

Ii

�398
autcchtoniczna
została nawrócona
na chrześcijaństwo
przez gockiego oiskupa Ulfila, autsra
gockiego przekładu
biblii. Lwuwarstwcwość
społ~czeństwa w państ\vie kr;'mskich
Gotów przejawiała
się m. in. w trwanIu
języka gockiego i tauryckicgo,
o czym wspomina dokument
ZW~~y. p~zez
historyków Peripte Anonyme.
Wladcy tego państwa do XV \v. nOSIli blbllJne
imiona: Isaiko, Zachariasz, Maria itp. Spoleczna struktura
Gocji Krymskiej
zachowała tauryckie rodzime elementy do XV W., a pscuctotat.arzy krymscy
Karaici

zostali

ich jedynymi

spadkobiercami.

o I e n ~ i,
[Le carać:tere et la mentalite
des Ukrainiens
a travers leurs chants populaires].
Autor twierdzi, że pieśni wzięly swój początek w aktach Iwltowych, Dzięki
przystosowaniu
tych pieśni na użytek codzienny powstała
ph,śń e~ic~~,
a następnie
liryczna, Zrazu są to pieśni o bohaterach,
potem o mlłoscl.
pieśni humorystyczne,
a wreszcie
także rewolucyjne.
Sposób ~piewa~ia
pieśni może być dwojaki: indywidualny
lub zespolowy. O tym, ktory z l11~h
jest bardziej
uprzywilejcwany,
decyduje
historia
danego ludu, dokladniej _ formy ustrojowe,
w jakich ten lud żyje. Lud niewolny. pod~a~)'
władzy panów i uciśniony, szuka w śpiewie raczej formy solowej, co splewakcwi daje możność manifestowania
swojej indywidualności.
Natomiaqt
lud wolny chętniej śpiewa pieśni chóralne.
Autor przytacza
materiał
raczej ubogi. Komentując
przytaczany
materiał
tekstowy,
Korolenko
wymienia
te cechy charakteru
Kozaków,
które znajdują swój odpowiednik
w gatunku i treści pieśni. W utworach
poetyckich
przewija
się stale wątek marzeń o dalekich
podróżach.
jak
również historyczne
motywy wojenne. Wrodzone poczucie humoru Kozaków przejawia
się w licznych wesolych
śpiewkach.
Tendencje
wolnościowe w XIX w., jak również ruchy rewolucyjne
znalazły także wyraz
W dziale etnopsychologii

Charakter

i umys!cu;OŚĆ

został zamieszczony

Ukraińców

w ich

artykuł

Ludowych

A. Kor

Y:;ieśniach

w pieśniach ukrail1skich.
Autor
przytacza
materiał
raczej
ubogi. Komentuje
ten materiał
w sposób uproszczony.
W tytule zapowiada
treść odnoszącą się do charakteru Ukraińców, a w tekście powołuje się jedynie na pieśni kozacki",.
Dział etnografii

wypełniają

następujące

artykuly:

G u s t a w WeI t e r: Mechanizm
umys!ou;ości
pierwotnej
[Le mecanism de la pensee primitive].
Jeśli idzie o myślowy aparat człowieka pierwotne"o
o jego wierzenia,
obyczaje, obrzędy, tańce i sztukę, to stajemy
w Ob17c~u. świata, którego nie da się wymierzać
pojęciami
świata nam
właściwego. Wszystko w nim jest inne: idee, uczucia, postawy. Od pierwszego wejrzenia wszystko to wydaje się niezrozumiałe"
(s, 41). Welter przypomina, że L e v y - B r u h l w ostatnich
pismach,
które opublikowano

już po jego śmierci. zaprzeczyi sam dawniejszej
swojej teorii o prelogicznym myśleniu ludów pierwotnych.
Uczynił to, mimo, że nadal nie mial
wątpliwości
co do tego, że myślenie to jest inne od naszego. Żadna, jak
dotąd, z "gabInetowych"
teorii paleopsychologicznych,
jak animistyczna
teoria Tylora, magiczna teoria Frazera,
teoria pramagizmu
de Loisyego
czy socjologistyczna
teoria Durkheimn,
nie dała pelnej i bezbłędnej
odpowiedzi na pytania, jakie w tej problematyce
stawiano.
Zdaniem
autora
przyczyn
różności koncepcji
umyslowych
czlowieka
pierwotnego
w porównaniu
z naszym myśleniem,
szukać należy przede
wszystkim
w konkretnych
analitycznych
zdolnościach
umysłu i języka.
jakie są wlaściwe człowiekowi, zaawansowanemu
w kulturowym
rozwoju.
Umysł bowiem człowieka pierwotnego
jest syntetyczny,
nie w sensie filozoficznym, lecz w osobliwej emocjonalnej,
afektowanej
tendencji
łączenia
rozmaitych zjawisk.
Ow zatem "syntetyzm"
Weltera jest odpowiednikiem
tego, co LevyBruhl określał jako "prawo partycypacji'
(La loi de participation,
Levy B r u h l, La mentalite
p imit:ve,
s. 19, 521 iL), a które polega na tym, że
istoty czy przedmioty mogą być jednocześnie i sobą i czymś innym. Np. czarownik w danym momencie znajduje się w swoim szałasie, a jednocześnie
jest on w krokodylu, który u brzegu rzeki porywa niewiastę, piorącą bieliznę. W rachubę wchodzi tu także drugie
prawo,
zdefiniowane
przez
I.kvy-Bruhla,
które Welter również włącza do pojęcia pierwotnego
"syntetyzmu".
Jest to utożsamianie
części z całością. Jeżeli np. osobnik wejdzie w posiadanie
ułamkćw
paznokci
lub wlos6w drugiego
człowieka.
równoznacznie
posiada władzę nad nim.
Z innych cech umysłu pierwotnego
autor wskazuje
na osobliwe ujmowanie w sposób równcwartościcwy
świata widzialnego
i niewidzialnego.
Ten ostatni chociaż niedotykalny
i nieuchwytny,
jest przecież traktowany
jako niemniej realny niż świat rzeczy trójwymiarcwych.
A obok tego umysł
pierwotny wykazuje ambiwalencje
niektórych pojęć takie, jak mana, która
jednocześnie może być dobro- i złoczynna. Niezdolność do abstrakcji i indywidualizmu
i calkowite wtapianie się osobowości w gminę; konserwatyzm,
który wyraża się niezdolnością wyjścia poza tradycyjne
wzory - oto zasadnicze cechy umyslowości
pierwotnej.
W konkluzji
Welter dochodzi do przekonania,
że słuszne bylo porzucenie przez Levy-Bruhla
koncepcji prelogizmu, gdyż umysł pierwotny kieruje się właściwie lcgiką. Jest to jednak, jego zdaniem "metalogika",
logika
wyrosła na gruncie empirycznym,
ale przeniesiona
w świat iracjonalny.
Takie sformułcwanie,
pozornie tylko wnosi korektę do koncepcji
LevyBruhla, bo różnica między "pr~logique",
a "metalogique"
wydaje się być
raczej pozorna. Tym niemniej
artykuł
Weltera
zawiera
refleksje
wartościowe.

�401

400
J o s e p h G r e l i e r: Stan i typy domostw
oraz tryb
życia tubylców
z nad Orinoko [Habitat,
types d'habitations
et genre de vie chez les aborigenes du bassin de l'Orinoko].
Jest to krótki etnograficzny
zarys kilku pomniejszych
ludów z południowej
części dorzecza Orinoko na terytorium
Wenezueli, wykonany
w oparciu o badania terenowe
w latach 1950-53. Chodzi
tu o Indian południowoamerykańskich:
Guarauni
z obszaru
delty, Piaroa
znad średniego Orinoko, Guaharibo
i Waika z dorzecza tej rzeki oraz Makiritarów
znad rzeki Ventuani
i Cunucunuma.
Ludy te reprezentują
poziom najbardziej
archaiczny.
Guarauni
to rybacy i łowcy napółosiadli
na
wyspach
błotnistej
delty Orinoko. Ważną rolę w gospodarczym
życiu ludu
spełnia palma z gatunku
Mauritia
fLexuosa. Interesujące
jest palcwe budownictwo
tego ludu, gdyż rozwinęło się ono w izolacji od wpływów obcych.
Duże czworoboczne
domy są budowane
na palowych
platfermach
w jednym szeregu wzdłuż rzecznego
kanału.
Dojście do domów ułatwia
platfermcwy
pomost ułożony wzdłuż domów. Już tylko zrzadka w niektórych
wioskach
spotyka
się wielkie
dcmostwa
będące
zbiorowym
mieszkaniem
dla wielu redzin. Szefem takiej wioski jest mężczyzna,
naj starszy z rodu.
Nosi nazwę "bardzo-stary".
Lud Piaroa jest stale osiadły. Zyje z kopieniaczej
uprawy
ziemi, uprawiając
maniokę
(juca), trzcinę
cukrową,
kukurydzę,
pataty,
bananowce
i bawełnę. Ziemię pod uprawę przygotowują
wypalając
puszczę, w spos6b
właściwy
gospodarce
żarowej.
Jedynym
narzędziem
do uprawy
ziemi jest
kij kopieniaczy.
Mężczyżni
dokonują
karczunku
i palenia
drzew.
Prace
polne należą wyłącznie
do kobiet.
Ncw1ny są użytkowane
przez okres
3-5
lat, po czym wyrąbują
nowe. Niekiedy
eksploatują
równocześnie
3 pola.
Domy tego ludu mają kształt
stożkowaty,
na rzucie kolistym.
Cechują
je duże wymiary
(l6-20
m średnicy).
Służą za mieszkanie
dla
6-8 redzin. Każda z nich ma swoje własne ognisko.
Ludy Guaharibo,
Waika i Shiriana
są puszczańskimi
nomadami,
żyjącymi w grupach do 30 osób. Zyją ze zbieractwa,
myślistwa
i rybołówstwa.
Na noc budują
palowe platformy
prcwizoryczne
o rzucie trójkątnym
lub
czworobocznym.
Na tych platformach
klecą szałasy. Pozostają
na stosunkowo niskim etapie rozwoju,
nie znają soli ani tkanin.
Z wymienionych
ludów - Waik2 budują
prcwizoryczne
osady w kształt
kolistej
kosza!'y
z jednym strzeżonym
wejściem.
Szałasy stoją kręgiem pod ścianą koszary,
są skierowane
szczytowymi
stronami
do środka
osady, tylne ich ściany
przylegają
do płotu koszary.
Osada taka kształtem
przywodzi
na myśl
zachodnicsłcwiańskie
okolnice.
Lud Makiritare
należy do grupy karaibskiej.
W przeciwieństwie
do
poprzednich
stoi na stosunkcwo
wysokim
stopniu
rozwoju.
Zyje życiem
osiadłym,
zajmuje
się kopieniactwem,
zawodowym
łowiectwem,
rybołówstwem, handlem
i zbieractwem
dla celów handlcwych.
Głównym
elementem osad jes't duży stożkowaty
dom o kolistym rzucie, o średnicy
9-13 m.

Dom ten jest własnością
wspólną.
Wokół niego stoją małe domki jednorodzinne,
co zdaniem
autora,
sygnalizuje
rozpad
pierwotnej
wspólnoty
rodowej.
Artykuł
J. Grelier'a
należy do rzędu publikacji
materiałowych.
Jest zwięzły, rzetelny
i bardzo instruktywny.
L. C a l' l et J. P e t i t: Archaiczna
technika
u:ytapiania
żelaza w Le
(Wsch. Sahara).
rUne technique
archaique
de la fabrication
du fer
dans Le Mourdi]. Autorzy zebrali wśród Haddadów
w kraju Mourdi wiadomości o archaicznych
technikach
wytapiania
żelaza. Opisy poszczególnych
etapów
pracy są ujęte w rozdziały:
Wybieranie
i przY"otowanie
r;dv
przygotowanie
węgla
drzewnego,
budowa
pieca,
konstr~kcja
dymark'i:
wytop i odlewanie
żelaza. W końcowej
części autorzy omawiają
społeczną
pozycję kowala
oraz genealegię
kowalskich
rodów w plemieniu
Haddadów. Tę kowalską
technikę
porównują
z podobną
techniką
z Matakan,
w półnccnym
Kamerunie.
Jakkolwiek
studium
zawiera
wiele informaeii
do poznania
pierwotnych
etapów
rozwoju
kowalstwa,
brak w nim w;raźnej
podstawy
metodycznej
oraz wniosków
z przeanalizcwania
mat'~riałów .. Brak też gecgraficznego
ujęcia form opisywanych.
Wielką zaletą
pracy
Jest dobre
udokumentowanie
materiałem
ilustracyjnym
i jej
zwięzłcŚć.
Mourdi

M. B o u t e i 11 er:
Za.piski
o ma.gicznych
zamawianiach.
[Cahiers
ne
pansements
magiques].
Autor publikuje
tu fragment
pracy, której
najistotniejszą
część stanowią dokumenty
z dziedziny magii stosowanej
w lecznictwie ludowym
we Francji.
Materiały
te zebrał autor w poszukiwaniach
te;-enowych
i archiwalnych.
W treści formuł,
jak i w rodzaju
zabiegów
stoscwanych
w magii leczniczej
chłopćw francuskich
jest dużo pcdo'cJiehstwa do analogicznych
praktyk
u Słowian.
Autor niestety
faktu tego nie
dostrzega,
traktując
opisywane
zjawiska
w zbyt wąskim
zasięgu geo"nficznym. Wyjaśnienia
tych pcdobieństw
należy szukać w tym, że owe ~agiczne formuły i zabiegi przedostały
się do praktyk
ludowych
ze średnbwiecznej
literatury
medycznej.
Rozpowszechnienie
tą drc,gą magicznych
kO~lcepcji chorób i ich przyczyn
było większe niż to dawniej w regionalneJ etnografii
przyjmowano.
H. E. D e l M e d i c o: Żlo'cie rodzinne
Hebrejczyków
[La vie familiaie
des Hebreux].
Jest to fragment
studium publikowanego
w 42, 44 i 45 tomie
"L'Ethnographie".
Autor dokonał wyboru matcriałcw
z pism Starego i Nowego Testamentu.
Zawierają
one informacje
o formach
rodzinne"o
życia
Żydów. Na recenzcwany
fragment
składają
się następujace
rozdzi;łv:
'Żvd
k
'
.•
.O\\.'s a \versja mitu o pochodzeniu
człowieka,
zagadnien:e
urodzin dziecka,
~YCle seksualne
i małżellstwo
u Żydów, poz~'cja kobiety w społeczeństwie.
~Yc!ows:(im, konkubinat,
niEwclnictwo.
prcstytucja,
hcmoseksua~izm
onz
rnstytucja
sororatu.
W wyniku
szczegółowej
analizy omówionych
zjawisk
26 LUd, t. XL VI

�403

402
autor dochodzi do wniosku, że Żydzi do czasu przejścia od życia nomadycznego do osadnictwa
stałego żyli w stosunkach
zupełnie nieunormowanych, jak się wyraża, "żyli prawem dżungli". Dopiero od czasu osiedlenia się ulegli procesowi humanizacji.
Nawarstwili
się oni nu podłoże cywilizacji kanaanejskiej,
od której przejęli instytucję
konkubinatu,
małżeństwa przez kupno oraz prostytucję.
Zrazu sens istotny tych instytucji
był
dla Żydów obcy i niezrozumiały.
Przez długi jeszcze okres po osiedleniu
zachowali oni swój zwyczaj porywania
kobiet. Czynnikiem,
który zmienił
ich pierwotne obyczaje seksualne i formy rodziny były kobiety nieżydcwskiego pochodzenia,
które stając się żonami
Z~'dóv; z czasem wywarły
kapitałny
wpływ kulturowy.
Artykuł
D e l M e d i c a odsłania sporo nieznanych
i niezauważonych
szczegółów Starego
i Nowego Testamentu.
Erudycja
autora,
zwięzłość
i jasność wywcdów
dodaje wartości recenzowanemu
artykułcwi.
A n d r e - L a u ,; i M e r c i e r: RośLiny w folklorze
i etnografii.
[Les
vegetaux dans Ie folklore et l'ethnographie].
Jest to ciąg dalszy publikacji
zapoczątkowanej
w 45 tomie "L'Ethnographie".
Autor omawia rośliny UŻ:vwane w ludowym lecznictwie na obszarze Francji.
R e n e G o m b a u l t: Zapiski meharysty.
[Notes d'un Mehariste].
Krótka notatka, której osnową jest tabela roślin pustynnych
okolic Palmiry
i syryjskiego stepu, zamieszkałych
przez Beduinów. Autorem zapisków był
poległy w 1941 r. Qficer kompanii meharystów,
który dla celów utylitarnych interesował
się roślinami użytecznymi.
Chodziło mu o rośliny jadalne.
rośliny hamujące
upływ krwi, leczące rany lub inne schorzenia.
J. C a z e n e u v e: Boże Narodzenie u Indian Pueblo z nad Rio Grande.
[Noel chez les Pueblos du Rio Grande]. Autor przedstawia
opis obchodu
no.cy wigilijnej w San Felipe i osobliwego obrządku Indian Pueblo. Chod::i
tu o archaiczną
inscenizację
w kościele po pasterce. Zdaniem autora, zachcwały się tu wątki tradycyjnej
obrzędowości
Indian z okresu przedkolumbijskiego.
Po zakończeniu
mszy, lud zgromadzony
w kościele rozstępuje się od drzwi do ołtarza. Wtedy do kościoła wkraczają
trzej mężczyżni ucharakteryzowani
na jeżdżców,
przypominających
strojem
krakowskiego
lajkonika.
Na głowach mają kapelusze
o szerokich
rondach,
a twarze kryją czarne maski. Zdaniem
autora, jeżdźcy ci reprezentują
bliżej nieznane postacie indyjskiego
folkloru. Do kościoła wkracza również
grupa tancerzy. Stanowią ją dwaj mężczyżni ucharakteryzowani
na bizony
oraz dziewczyna,
ubrana
po indiai:sku.
Za nimi postępuje
12 tancerzy,
ucharakteryzowanych
na jelenie, daniele i antylopy.
W głębi nawy jest
zgrupowana
orkiestra
i chór. Następuje
seria tańców. Tańczy pierwsza
trójka, po czym pozostali uczestnicy,
uszeregowani
w dwa rzędy. Drugi
akt inscenizacji
rozpoczyna się wkroczeniem
do kościoła następnej
grupy

tancerzy . .Jest ich :-lO; są ubrani w czarne, długie jedwabne koszule, przybrane wstążkami.
Tancerze mają długie włosy, a na potylicy zatknięte
pęki orlich piór. Policzki ich są zabarwione
echrą. Każdy dzierży w lewej
ręce luk, w prawej grzechatkę.
Po odtańczeniu
z:Jiorowego tar,ca, opuszCZOljąkościół. Następuje
akt trzeci. Do kościoła wkra.cza no\va grupa tancerzy .. Jest ich 10 par. Kobiety są ubrane w ozdobne suknie z wyprawionych skór danieli. Mężczyźni odziani są w krótkie spódniczki i kamize~e
bez rękawów, suto zdobione haftami. Każdy z mężczyzn nosi na prawy:n
rOlmieniu połyskujący
dysk, ozdobiony różnobarwnymi
piórami. Po wyko~l,lJ1iu tańca, orszak tancerzy wychodzi, a po nim wychodzą trzej jeżdżcy
z to\varzyszącym
im błaznem,
którzy
przez cały czas siedzieli
przed
ołtarzem.
Komentując
swój opis, autor zwraca uwagę I1el fakt, że kościoły na
terenie Indian Pueblo są przez nich uważane za własność plemienną,
czemu tamtejsze duchcwieństwo
stara się nie przeciwstawiać.
W dziale językoznawczym
zamieszczono artykuł R. P. C. T a s t e v i n'a
Af; ykański

charakter

malgaskich

s~ów, w

których

pień

zaczyna

się

od

"a". [De l'africanite
des mots malgaches
don Ie radical oommence
par Ja JeUre aj.
W dziale metodologii
etnicznej
znalazł się artykuł
L o u i s M a r i n'a
o złożonym tytule: Specjalne metody postępowania
dla u~atwienia
badania
q/oski

magii

w kulturach

zwanych

"pierwotnymi"

i dla

zmniejszenia

trudno.ki,

[Procedes speciaux pour faciliter
l'etude
de la Magie dans les civilisation
"dites primitives"
et pallier aux difficultes que rencontrent
les ethniciens].
Prof. Marin wylicza 19 zagadnień,
które zawierają
trudności natury metodycznej
i formalnej
w studiach nad
magią ludów pierwotnych.
Zaczyna od trudności
rozróżnienia
w aktach
obrzędowych tego, co ma podłoże religijne, od tego co wyrasta na podłożu
~agicznym.
Praktyczną
trudność sprawia badaczowi przeniknięcie
tajemmcy, jaka otacza wiele ważkich aktów magicznych.
Wymieniającszer~g
dalszych zagadnień,
autor udziela przede wszystkim
wskazań
praktycznych. Nie są one ncwe, gdyż większość z nich sformułował
już w łatach
1937-38 prof. MarcelI ]V[a u s s. (Manuel d'Ethnographie,
1947, s. 172-29).
N,uv:e i oryginałne
jest natomiast stanowisko L. Marin'a w sprawie zagadn:en radiestezji i ludzkiego magnetyzmu,
którym to zjawiskom auter przy~lsuJe cechę fenom€nów rzecz)wistych
- i w których, jego zdaniem. nale:~ałoby szukać podłoża wielu aktów magii.
.
Jak wiadcmo, podobne stancwisko w tych sprawach zajmował również
prof. K. M o s z y ń s k i. (Człowiek,
1958, s. 656).
na jakie

trafiają,

etncgwfcv.;ie.

L'ETHNOGRAPHIE,
t. 51, 1956. Do treści tomu wchodzi: historia etniczna, etnografia i etnologia.
Dział I-sz,' wypełnia
art."·kuł Ch. V i r a II e a u d: Wschód za czasóv.;
26-

�405

404

temps de Nabuchodonosor
et de
au
'1 .,
Bliskim Wschodzie
w ogromną
I o:\c
~a.
'w 612 l' otworzył
nOWą epokę
Cyrus] . Wiek VI p.n.e. obfltcwał
U dok Nlmwv
.
.
..,
zdarzeń
historycznych.
pa ~.
• ołową VI w. związane
Jest Imię
..
b aru Z pierwsZą P
N b
Lj
w cywilizacji
tego o sz·
,
[Imię to oznaczalo:
,,0
a u,
.
Nabuchodcnosora,
Nabukudu:u.tsu~~.
b to był zwycięski
król wojownik
. "] Opmla
JaKo Y
.'
.
Boże ochraniaj
gramcę
.
'..
Wytwcrzonym
przez wIzJe zy.
. niepcrozumlemem
..,
.
,_
. zdobywca,
Jest raczeJ.
,
olitvkiem
I umJeJętme
wy
I
.
t'
t bvł dobrym
P
.
.
b'
dowskich
prorokow.
Na o~las
.'
b
stworzyć
mocną pozycJę Ba 1korzystał
ówczesn~
~łabcsc EgIPtuBa~i~onii
na Bliskim Wóchodzie i kory~
lonij, Autor omawia ow~~es~ą .rolę ten temat pozostawił
Herodot w swej
gnje niektóre wiadomoscl,
Jakle na
.

Nabuchodonosora

i Cyrusa..

.
[L'Onen

t

przy udziale
elementów
obyczajowych,
ludów podbitych,
bądź sąsiadujących.

Historii.

a R P V e r. artykułów
otwiera
rozpraw
.'
.
'ale
"EthnOgraphie"
senę
.
.
dans
l'art predZI
W
, '
rzedhistoryczncj
(La mam
. .
,..
P
. J'ako motyw sClenny.h
b l' u g .,&lt;1 e'a p. t. D,on w sztuce
d k' . ręki pcwtarza
Się
d
historique).
Wizerunek
lu z lej
'.
'1 . i Autor oparł swoje wywo Y
malcwi:leł
prehistorYCznyc:.
w znac~~:~i~~Os:~Ch
stancwisk,
z tego 3 hiszJ.
ktY'Ka ta rozprzestrzemona
na Obrazach z 13 archeoloolcznych,
.
J o zd'tmem
pra.
a 10 francuskich.
.eg
't
k'l "yfikuJ' e te odbitki na POZytyPai:skich
.
b
'wlata
Au or
a~
.
k "
została na dalekie o szary s
.
b
lewej i prawej rękI. Szu aJąC
następnie
na o razy
ł
ne
wowe i negatywowe,
a
d ., chwiejną
hipotezę,
że mog Y o.
przyczyn
tych praklY~, .Wysuw~
O~Cchzabawowych
lub sexuolOg~czny~h.
y
wynikać z bodżców re1JgIJncmaglczn .
' . h nalcgii w praktykach
wspoł"
k'
ia odpowledmc
a
t .
Sądzi jednak, że poszu Iwan
"ć
właściwe
rozwiązanie
ej zaczesnych ludów pierwotnych
mogą na:&gt;uną
gadki.
.
k'w (La vie familiale
·
dzinne
HebreJczy
a
H E. del M e d i c o: Z ycte ro
kt'
. pcc-ątek
byl drukowany
.
'l'
g rozprawy
oreJ
des Hebreux).
Jest to oa szy Clą.
.' . Lud 4.5, 1960). Autor, omawla
(RecenzJa.
.' malżei:stw
w praktykach
W 50 t.omie (1955) L'Ethncgraphle
. 'ł
.
sc. i VI z1:.w:eramu.'
egzo- i endcgamiczne
prawI~ ,owo
nast pnie zagadnienie
rozwodó~
l roZę
w
seksualnego
Życ.o , , . a 'Je . d necro z ma'z'• o.nków. Szczegolme
odws~o'łżvcia
.- •
. .
wi~zania
małżeilslwa
przez smlerc.
k"
J'ące jak z pierwotnej
dzikiej
';'
aJ'ą stwierdzen13,
u azu,
.
y wspólkrywCzą war t cs~ m
l .,
się poszczegolne
norm
.
"
wolna wy amaJą
k b' tą
. brutalnej
obycza,owoscl
z,
.
ł 'cwvch svna - z '0 Ie ,
I
.
.
.
kaz stosunkow
P CL.'
• 'i
życia u Zydćw. pOJawia Się za.
.
.'
zakaz naruszenia
włas:lOSC
która stała się żoną lub. k~nkubln~
Jeg~ o:cp::wa
kazirodztwa.
Stopnio",:,O,
.'
ra&lt;ach" - porw" ~I1IC'
., a WięC me ~
.
romisculzmu,
oe stlaprzez"
~
k
. hnmoseksuallzrnu,
P
, t
&lt;ą formułcwane
dalsze za' azy.
~, . t . m pojęeie grzechu o charaK e•
.
koualnych
z roczens we.
.
r~W()se. ,
Ż 'd m obce Szczegołowe
P ~
ll'zmu i stosunkow
'ł
. cz~s b\"ło
y C·
.
o
rze seksualnym,
przez. c .JgI
".
. hebrajskiej,
rozwijało
się stopmow ,
dawstwo,
normujqce
zycie rodzmy
f.,

•

czerpanych

z lokalnych

kultur

J. C a z e n e u v e: Indianie
z okolicy Tukson (Les Indiens de la region
de Tucson). W stanie Arizona w USA żyją jeszcze dość liczne resztki wielu
indiańskich
ludów. Opierając
się na kryteriach
językowych,
można ogół
tych plemion
podzielić
na trzy grupy:
Juman,
Atabaska
i Uto-Azteki.
Plemiona
na:eżące
do tej ostatniej
grupy dzielą się na Szcszuńską
i Pimańską. Do językowej
podgrupy
Pimańskiej
należą m. in. plemiona Yaquis
i Papagos. Zyją one w okolicy miasta Tukson. Yaquis zamieszkują
osobną
dzielnicę przylegającą
do tego miasta, a Papagos żyją w rezerwacie
odległym
10 km. od Tukson. Jakkolwiek
oba te plemiona
są już od trzech stuleci
schrystianizowane,
to jednak
niektóre
elementy
ich przedchrześcijańskich
wierzeń i praktyk
zostały włączone
do obrzędów
związanych
ze świętami
chrześcijańskimi.
Autor wskazuje
na kilka takich
elementów
i próbuje
objaśnić ich pierwotne
znaczenie.
D. R u z o: Kultura
Masma (La culture
Masma). Prastarą
nazwą Masma
oznaczona jest dolina i miasto usytucwane
w samym centrum
Peru, w dystrykcie
Casta w prowincji
Huarcchiri.
Autor tym archaicznym
mianem
nazwał
jednak
lud którego
dziełem
są gigantyczne
rzeźby
na wyźynie
Marcahuasi.
Wyźyna ta jest skalistym
wzniesieniem
wysokim na ok. 100 m.,
o powierzchni
3 km2• Ale powierzchnia
jej jest najeżona
skałami o profilach, ukazujących
widzowi sylwetki
ludzi, głów ludzkich,
zwierząt
i ołtarzy. Jest między nimi także słynna "głowa Inki" Na niewielkim
tym obszarze mieści się kilkaset
takich
figur. Dość powierzchowna
opinia uznała
w swoim cza·s:e to skupisko
za swego rodzaju
fenomen
przyrody.
Autor,
po przeprcwadzeniu
badań, doszedł do wniosku,
źe kamienne,
olbrzymie
postacie ludzi i zwierząt
wstały
tu świadomie
i celowo ręką ludzką wymodelowane.
Usytuowanie
ich w terenie jest związane z dawnym
kale·ndarzem Inkćw i z pozycją
słońca w ciągu roku. Autor wyraża
opinię, że
owa skalista wyżka była niegdyś zapewne centrum
kultu religijnego.
Nie.stety nie jest w stanie określić chronologii
tego dzieła. Wskazuje
natomiast,
że w technice wykonania
istnieje uderzające
podobieństwo
do figur z Wysp
Wielkanccnych.
Już kronikarze
hiszpańscy
wspominali
o tym, że wg. miejscowych podań, twórcy rzeźb mieli należeć do rasy białej, brodatej,
niebieskookiej.
Znaki zdobiące
niektóre
postaci,
ukazują
te same motywy,
które znaleźć moźna na niektórych
figurach
Starożytnego
Egiptu.
Wśród
postaci zwierzęcych
znalazł się afrykański
lew oraz słoń.
J. G r e l i e 1': Kult
św. Benedykta
z Palermo
tv Andach
Wenezueli
(Le Gulte de Saint Benon de Palerme
dans les Andes du Wenezuela).

�niewolmka
i_ niek
sw Bene' j j''kt \)y' ,'(nem
'~.
Swiątobliwy
francisz. amn
',.
'ł
n do najwYższych
goancsd
mcl
wolnicy afrykai';skiej.
Tj m nie,n::
~os~ec 0:1o XVI \V. p~'zedmiotem
kultu
w zak;nie,
W Ameryce Lad ~SKleJ sta .:~ę niEwclników.
Nazwano
go t~
ze stro.ly
schrystianizc\'oiar.j
ch czarn.~ IT It ten rozszerzał
si.ę szlakamI
"lub
el Moro ,,-u
ez
San Benito el Negro."
,.
nl'C-iOn\'ch na ten teren prz
" .
,
z zboz prze
~. •
h
J
trzciny
cukrow,e
ora,
'l'
dbywało się to wzdłuż żyznyc
Plantacji
'
'orow
\V
Vi
enezue
l
o
.
,
ta
eurooejskich
ko l el1lza,
'
.
l 'ko'w
które tu do pracy na plan
•
ł '
arnvch nIewo.nl
,
, ld
zboczy Andów, Za agI cz
'.
k d " szybko tam
gdzie estry gors.
. ł Jedna
csc
'k '
cJ'ach sorcwadzcno,
topma y
. k l'
. w doliny a klimacie
tropI a,.
''J'al U Cle a l 0111.
d h
kl'mat
murzynom
me ,przy,
. k lt
'"
Bpned vkta. \V obrzę ac ,
1
•
'l d
ostacl
u u S\v.
_.,
nym, pozostał po mch s a w P zło ci jednak
wiele elementow
pog~nz kultem
tym związanych,
zn~la
.." ę egetatywnej
kopieniaczych
IndIan
,
h praktYkI
skich kontynuuJącyc
.
• . magn w
7. okr'esu
przedbolumbijskiego,
c

J'

J

,

'

,
•u;scho
..
dnich narodów
, , ' t,
. +ar'Jcc'
niektorych
. L do 'e '-lesn-'
•
.
J C a s t a g n e:
u u;
de quelques peuples onen,
d
opulaires
folklonques
. , .. t'
ZSRR (Chants et anses P
.l ' mało znanych plesm l a.1. '
k'
) A tor dokonuje przeg ąau
taux de I'D. R. S. S,,
u '
.' 1 • go i Aralskiego.
Piesl1l Kaza ow
.,
b s nu KaspIJsKIe
t'
ców orientalnych
luaow
a e
d
'ch pl'eśniarzy
akynóu:,
przy worze
,
",
z zawo ow,
t
śoiewane są naJcz~scleJ prze
d • b
Na'bardziej
charakterys
yczne
•
t
wanego
om ra.
J
b
dwustronnego
instrumen
u z
"Kipczaków,
Arginów,
To y_
.'
dy'cznych Nalmanow,
,"
'Y
są epiczne plCŚl1l nema
. "
recre7entuJ'ą
pozlOm
l1lZSZ
,
'
P"
i Klrglzow
_któw
Ałtajó\v
l Tokow.
leso.
' , . Uzbekćw
z powodu rytmu,
'
, . a y"maloe są plesm,
.
w porównaniu
z kazacklml.
r '"
., 7upełnie nieoczekiwany.
W gruple
.
, czę"to w sposoo k'
który jest kombll10wan)
o
bl'
go ~olkloru tahce Uzce ow,
a pełne oso lwe
~
.
tahców autor zwraca uwagę n,
. . ,
Buchary
i Samarkandy.
Opl,
, . e tance derwlsZOW
7 l t
Obszerniej
omaWIa w,row
hl
'w w wieku od 10-1
a,
t·'
-any przez c opco
k
h"
~:;uje taniec "botsc a,
~l1~L . z taniec niedźwiedzia,
tańczony, u Tur poprzebieranych
za kobIety, ara .
'ych
melodii. Matenały
te są
menów, Autor podaje nutowy zapis omaWIan
1"

•

•

'.

-i

1

prawie

nieznane,

.'
'&lt; ir'~ folklorze
(La pomme de terr~
B N i k i t i n a: Ziemmakt
w rosYJ-k'
.
l'emniaka
do gospodarki
'
't
. w~rowad
zema z
'l
dans le folklore
russel. HIS ona
F
f
bardzo
interesujące
szczego y.
,
. a dla etno gra a
.
arolnej
w EuropIe
zaWler"
d n; a zl'emniaków
do stalej upr
, w
Do takich należą zapewne pro'b )'wprowa
,
. zeXIX
' . w plerwsz
'
ej polowIe
.
wy na terenie ROSJI,

'l
(Le retournement
des morts chez,
J D e z: Wtórnc rochóu:ki
11 Betsl co
ł skowyżu na Madagaskarze,
.
,
. " entralne"o
P a
'd
les Betsileo), W środkowej
CZę,SCIc t ł .t"'o'rn"ch pochew:,ów,
Każdy ro
ł -, ę ry ua
\\
' J
ze
h
u ludu Betsileo,
zac ewa
~l,
d"
dko Jeżeli ktoś z rodu umr , '
'
tWlerany
csc rza
'
,
dnIU
posiada wspólny gro b OWIec 0.l 'wie 3-4 lat, w terminie l w
grable, Po up 'j
chowają , go w pOJ'edvT'czvm
. ' .

.vyznaczonym
przez czarownika,
.zwłok, spcwijają
je w jedwabny,
do wspólnego
rodzinnego
grobu.

krewni
zmarłego
dokonują
ekshumacji
krajowego
wyrobu
całun. i składają
je

L, !VI e r c i e r: Reśliny
w jelklorze
i etnografii
(Les vegetaux
dans
et i'ethnographie).
Jest to dalszy ciąg słownika roślin użytkowanych w lecznictwie
i przemysłach
ludcwych
oraz wymienianych
w utworach literackich
na obszarze
Francji.
Poprzednie
partie
słownika
były
publikowane
w szeregu tomów powojennych
"l'Ethnographie"
.
A,

Je folklore

i 11 e r a n: Psycho-naturalistyczne
podstawy
układu
spo(Les bases psycho-naturalistes
de l'Ordre
Social). Autor opublikował już szereg kemunikatów
i prac naukowych
(1950-1955), w których
dał wyraz kilku oryginalnym
koncepcjom
etnobotanicznym.
Podstawowym
ich założeniem
jest tw:erdzenie,
że powiązanie
człcwieka
pierwotnego
ze światem roślinnym
wyraziło się w pierwotnych
magicznych
koncepcjach
o istccie stosunku
czlew:eka
do niektórych
reślin.
W sumie wywody
autora są nowatcrskie
i ujawniają
działanie
mot yvów w psychologii
społecznej
dotąd niedocenianych
.
.J. B

e l i n-lV[

łecznego

!VIirk o K u s - M i koł a j e w; Teoria jugosłowiańskiej
sztuki
ludowej
lThecrie de l'art paysan yougoslave).
Zapowiedziane
w tytule ograniczenie
tecrii do tEmatyki
jugosłcwiar' skiej wprowadza
czytelnika
artykułu
raczej
w niejakie zaskoczenie, Autor bowiem rozwija tu tezy teorii sztuki ludowej
w ujęciu jak najbardziej
generalnym,
Tezom tym nie można odmówić
słuszności. Oto ważniejsze
z nich; Sztuka ludowa rozwija się i przeobraża
w zależności od gospodarczych
i środowiskowych
warunków
życia. Między
sztuką paleolitycznych
łowców, a więc sztuką
naturalistyczną,
a sztuką
zapoczątkowaną
przez neolitycznych
kopieniaczy,
istnieje zasadnicza
różnka.
Przejście do osiadłego życia, zapoczątkowanie
nowego typu intelektualnych
refleksji, magii, kultu zmarlych - wszystko to odzwierciedliło
się w nowej
Iormie
sztuki,
w zrytmizewanym
zdobr.ictwie,
Widoczne
tendencje
do
wyeliminowania
figuralnego
motywu
dynamicznego
i zastępowanie
go
motywem
stylizowanym,
naj chętniej
geometrycznym
oraz
roślinnym,
rytmicznie
pcwtarzanym
i możliwie statycznym,
oto podstawowe
charakterYstyczne
cechy zdobnictwa
kopieniaczy
i rolników,
Autor
twierdzi,
że
lUdowy twórca
wypowiada
w tej postaci
pewne
kolektywne
przeżycia
duchcwe oraz refleksje.
nadając
poszczególnym
elementom
dekoratywnym
sens symbolów. Nie manifestuje
się w nich jednak indywidualność
twórcy,
lecz tradycyjne
idee zbiorowości,
tak jak w ludowych
obrzędach,
zwyCzajach prawnych
itp, Stąd istotą ornamentu
jest pewtarzalność
motywów.
O ile sztuka realistyczna
łewcy, wojownika
czy ewent. handlarza
jest sztuką męską. u kopieniaczy
staje się ona sztuką żeńską, Kobieta tworzy i prz\,-

"

�409

408
kazuje
ją w tkactwie,
plecionkarstwie,
garncarstwie
i ha.fci~ .. Wres.zcie,
stwierdza
autor, zdobnictwo
jako sztuka ludcwa
zaczyna gInąc .1 .z~mka.c.
skoro tylko jego obrazowe składniki
tracą swoją funkcję
symbohkl
l stają
się jedynie

elementem

dekoracyjnym.

P. B. P e u c h a n t: Praktyka
"frottis"
i jej korzenie w podświadomo.ści
(La pratique
du "frotHs" et ses racines dans l'inconscie.nt co:leChf).
Okreś:enie
zaczerpnięte
z gwary hiszpańskiej
oznacza praktykI,
ktore podejmują
kobiety
pragnące
uzyskać
zdolność zachodzenia
w c.iąż.ę. p~lega
to na podstc.wowym
wierzeniu,
że dotknięcie
przedmiotu
(kamIema,
wIerzchołka skały, czasem kamiennego
posągu), z którym
jest powiązana. odp~wiednia
legenda, pozwala kobiecie żywić nadzieję
na przyszłe m~:lerzY.ll.stwo. Autor,
analizując
to zjawisko
ze stancwiska
psychologu
glęol:
dochcdzi
do wniosku,
że korzeń tego wierzenia
tkwi w przechowywan~J
w podświadomości
od niepamiętnych
czasów idei: że prz.ez ~ezpośred~le
zetknięcie
się z ziemią - matką można otrzymac
odpowIedmą
moc, Jak
to wyraził grecki mit ;o Anteuszu
i jego walce z Heraklesem.

zbiorou:ej

Tadeusz

Wróblewski

P a u l 5 c h e u e r m e i er: Bauernwerk
in ItaHen, der italienischen
una
Schtceiz, Cz. l, ZUrich 1943, Cz. II, Berna
19~6, form. 4".
'I a obszerna
praca składająca
się z cwóch
części,. obejmuje
łącznie'
490 stron tekstu
ilustrcwanego
932 rysunkami,
873 fotografiami
i 13 mapami; zgodnie z' tytułem
dotyczy obszaru Włoch i połud. 5z:-vajcarii.
.
Praca 5 c h e u e r m e i e r a powstała
zasadniczo
w oparclU o matenały
Sprachund Sachatlas
Italiens
und Sildschweiz
wydanego
pod redakcją
K. J a b e r g a i J. J u d y, i stancwi
z tym atlasem
pewną tematyczną
całość. Autor niezależnie
od materiałów
atlasowych,
przeprowadził
w latach 1930-35 specjalne
badania
terenowe
dla potrzeb
niniejszego
wydawnictwa
które przyniosły
bogaty materiał
opisowy i ilustracyjny
poszczególnych f;któw kulturowych.
Ze względu na cel i metodę opraccwania,
praca
Scheuermeiera
rysuje
się, jako katalog
systematyczny
z zakresu
kulturY
materialnej,
bogato ilustrowany,
który stanowi ważne, pomocnicze
źr~dło
dla wymienionego
wydawnictwa
atlascwego.
Bogate
bcwiem
matenały
z zakresu słownictwa
gwarcwego,
zostały w omawianej
pracy
związane
ze szczegółowym
opisem
f o rm y, f u n k c j i, z uwzględnieniem
przestrzennego
występowania
poszczególnych
zjawisk
kulturowych.
Autor
w tekście opisowym zastosował
również nazewnictwo
gwarowe,
określające
czynności gospodarskie.
Toteż praca ta, łączy nie tylko materiał
językoWY
z cdncśnymi
desygnatami,
lecz i ich funkcjami,
oraz czynnościami
wykanywanymi
przez człcwieka
przy posługiwaniu
się odpowiednimi
narzę-

I

•

Część pierwsza
zawiera materiał
do następujących
zagadnień:
hodowli,
gospodarki
mleczywem,
uprawy,
sprzętu
zbóż i transportu
siana, technik
orackich i narzędzi do orania, uprawy i przetwórstwa
winnej latorośli oraz
roślin oleistych.
Część druga przynosi dane odnoszące
się do budownictwa,
ze szczególnym liwzględnieniem
dcmu mieszkalnego,
paleniska,
narzędzi
i naczyń
związanych
z przygotowywaniem
pożywienia,
następnie
uwzględnia
tra~sport. Tę część pracy kończy opis zajęć gospodarskich:
wypiekanie
pieczywa,
pranie, obróbka
włókna.
Brak wniosków
ogólnych utrudnia
odczytanie
bez atlasu rezultatów
tej
d~żej pr~cy, stanowiącej
doskonałą
ilustrację
pogranicza
i współpracy
pomIędzy Językoznawstwem
a etnografią.
Zatem praca Scheuermeiera
stanowi
pewnego
rodzaju
źródło zarów:1O
dla językoznawcy,
jak i etnografa.
Na podkreślenie
zasługuje
dobra organizacja,
świetnego
zresztą
materiału ilustracyjnego.
W tekście zamieszczono
rysunki wykonane
przez grafika, P. Boesch'a
stancwiące
przegląd
typowych
form narzędzi,
czy urządzen, natomiast
fotografie
zamieszczone
na końcu pracy są ilustracją
indywidualnych
faktów
kulturowych
z uwzględnieniem
ich funkcji
i udziału
człowieka.

z.

S.

riitorcmanischen

dziami.

Wal

t e r E s c h e r: Dorfgemeinsohaft
und SilvestersinJen
in St. AntoBeitrag
zum Problem
Gemeinschaft
und Brauch.
Schriften
der
Schweizerischen
Gesellschaft
fiir Volkskunde.
Band
31. Buchdruckerei
G. Krebs Verlagsbuchhandlung
A. G. Basel 1947.
, Pra~a ta jest rezultatem
badań prowadzonych
w latach 1942-45; ogramcza SIę do małego terytorium
szwajcarskiej
wsi st. Antonien
rozdzielonej
na trzy jednostki
administracyjne:
gminy 5t. Antonien-Riiti,
St. AntonienC~s:els i 5t. AntOnien-Ascharina
mające jednak wspólny
kościół i szkołę.
~H.'JSCOWCŚć ta położona
na wysokości
1300-1659 m, zamknięta
dokoła
g~ra~i:
Kiihnihorn
(2416 m), Sulzfluh
(2820 m), Madrisahorn
(2830 m),
J~ggl1shorn (2252 m) i Kreuz (2200 m), a przez to odcięta od szłaków kom' ..lmkacyjnych
- szosę doprowadzono
tam dopiero w łatach 1898/99 - stancw,i pewnego
rodzaju
rezerwat
między okręgami
Pratigau
i Montafun.
Porcwnanie
z innymi osiedlami
np. z Kiiblis wykazuje,
że ludność wzrosła
tu
.
.
. mewlele od 1900 r., a poza tym mało tu jest przybyszów
zwłaszcza
z ll1nych kantonów,
co wpłynęło
na lepsze zachowanie
dawnej
rodzimej
kultury.
ni en. Ein

. St. Antonien
jest protestanckie,
ludność mówi tu dialektem
staroniemIeckim (walserskim)
przyniesionym
przez kolonistów
jeszcze w XIII wie~u (Walser), podczas gdy w pobliskich
miejscowościach
do XVI w. pancwał
Język romański.

.1

�410
Jednakowe
zajęcia kształtują
podobny
sposób myślenii:l mieszki:lńców
zatrudnionych
w lasach i na pastwiskach
alpejskich,
a wspólna praca łączy
ich w takich zajęciach jak utrzymanie
dróg, czyszczenie łąk z kamieni itp.
Jeszcze większym węzlem wspólnoty
jest niebezr;ieczei:stwo
lawin nawiedzających
te okolice, groźne przeżycia
dostarczają
tematu
do rozmów,
a potrzeba zmusza do łączenia się dla obrony przed grozą żywiołu.
GosDodarstwo
hodewlane
jest przyczyną
wędrćwek
z bydłem w Alpy.
zależnie od wysokości, zbiór siana zaczyna się z końcem czerwca lub z początkiem lipca, cale redziny wyruszają
wtedy w góry, a wsie wyludniają
się. W połowie wrześ:lia bydlo schodzi z Alp, ale do października
pozostaje
na niżej położonych pastwiskach.
Niektórzy
członkowie rodzin wracają
do
domów później po zabezpieczeniu
siana i szałasów, naj dalszy termin powrotu to tydzień między Bożym Narodzeniem
a Nowym Rokiem.
Autor pcdkreśla,
że dla pełnego obrazu wsi trzeba poznać szereg jej
ugrupowań
społecznych. Silną więzią spojone są rodziny, w których nieraz
trzy pokolenia mieszkają
r~zem i przechowują
tradycje,
naj starsze dzieci
otrzymują
zawsze imicna dziadkćw,
wspólna
praca sprzyja wychowaniu
społecznemu,
a parobków
i służące zalicza się też do rodziny. Pokrewieństwo wiąże ludzi, i rozciąga się prawie na całą wid. Sąsiedzkie zwyczaje
pomagania
sobie i interesowania
się życiem sąsiadów zanikają stopniowo.
Dawniej schodziły się kobiety do pracy przy konopiach nadchodzili chlopcy,
gospodyni zwykle czymś częstcwała, a wieczór kończył się tańcami. Z końcem XIX w. zaprzestano
upra"'".y konopi, zniknęły też wspólne prace przy
napychaniu
kiełbas po zabiciu świni, a także schcdzenie
się wieczorami
z robotą na drutach
albo z przędzeniem
dla oszczędności światła.
Młcdzież męska i żeóska od skoóczenia szkoły do ożenku stanowi silną
grupę wśród społeczności wiejskiej.
Nie ma tu jednak ścisłej organizacji,
ślady tych godności przetrwały
tylko w śpiewach
sylwestrowych.
Grupa
młodych wyodrębnia
się na weselach i pogrzebach.
Do początku
XX w.
istniało odróżnienie
w stroju między dziewczyną
a mężatką - fartuszek
i wianek były oznaką panieństwa.
Do specjalnych
praw kawalerćw
należą tzw. "Hengertrechte',
tj. nocne
odwiedziny kochanej dziewczyny w oznaczonym
dniu z zachowaniem
pewnych przepisów
będących
jakby pcd kontrolą
stowarzyszenia
chłopcćw,
którzy przychodzą
grupą i wymagają
wpuszczenia,
a wtedy należy ich
przyjąć i poczęstować.
Zabawą
urządzaną
przez dziewczęta
jest "Wieczór
pieśni' połączony
z losowaniem
dziewcząt
między chłopców, przy czym nieprzyjęci
przez
wylosowane
panny płacą karę albo dają wino.
Wobec jednego wyznania
m~eszkańców wsi silną spójnię stanowi par'lfia Ewangelicka,
jest to miejsce spotkań z dalszymi sąsiadami,
sposobność
do rozmów i dzielenia się wiadomościami.

411
W trzech gmin"ch St. Antbnien
za uważyć
można
pewne
odrę':)noś~i
uwydatniające
się od cawna na różnych odcinkach. Ascharina
uchodzi za
najbogatszą
i najbardziej
komerwatywną,
mieszkańcom
jej
zarzucają
skąpstwo. Przeciwnie
znćw ludność CasteJs i Riiti bywa nazywana
żebrakami. Sąd gmin sąs:ednich
o mieszkańcach
St. Antonien
nie jest przychylny, wyśmiEwają
ich dialekt, sposób chodzenia i ubierania
się, jedzenie rzepy. Uważają
ich za nieokrzesanych
i niezgrabnych,
opovviadaią
anegdoty a ich naiwności.
Po podaniu charakterystyki
społeczności wiej.skiej autor przechodzi do
omówienia
zwyczajćw
dorccznych,
wśród
których
uroczFtości
zimowe
i wiosenne zajmują dużo miejsca. Autor omawia istniejące zwyczaje w kJlejności świąt kalendarzcwych.
W dniu św. Szczepana w St. AntOnien podobnie jak w większości wsi
Pratigau
odbywają
się tańce. Tego dnia wieczór jako pierwsze przygotowanie do Nowego Roku kraje się suszone gruszki do tradycyjnego
ciasta.
Uroczystości
sylwestrowe
i noworoczne
omawia autor na kOl~CU.
Zwyczaje związane z ostatkami
dziś już zaginęły, nie pozostały z nich
nawet relikty w zabawach dzieci; niegdyś popnebierane
grupki młodzieży
chedziły po domach przez parę wieczorów,
nieprzebrany
muzykant
grał
na harmonijce
ustnej, pary tai;czyły, a żebrak i żebraczka potrząsali
skarbonką i zbierali datki na wspólną zabawę. Zwyczaj ten wygasł zupełnie
na przelamie XIX i XX w.
W popielec dziewczęta
i chłopcy próbowali
mazać twarze usmolonym
sadzą gałganem, były przy tym śmiechy i żarty, a dziewczyna, której udało
się uciec, wywieszała
wieczorem w oknie białą bułeczkę. Ten sam zwyczaj
istniał w wielki czwartek zwany "brudnym",
do sadzy dodawano
tłuszczu
lub
~maru.
Wskutek
zakazów
szkolnych
zwyczaj
ten
zanikł
prz2d
10-15 laty.
W niedzielę palmową
przynosi
się do domu gałązki wierzby,
co ma
chronić dom i podwórze od wszelkich
niebezpieczeństw.
Dziś przeważnie
uważają to za powitanie wiosny.
Troskliwie
prz·echowuje
się jaja zniesione w wielki piątek, mają one
chronić przed pożarem i wsz.elkim złem. Czasem w tym dniu znaczy się
Owce i podcina kurom ogony.
Zależnie od warunków
śnieżnych na Wielkanoc albo w jedną z póżniejszych niedziel odbywają
się zabawy na łące lub rynku. Bawią się grc;,pami dzieci szkolne i młodzież starsza. Do zwyczajów
domowych
należy
farbewanie
jaj i chowanie ich przez "zajączka wielkanocnego",
są to nowe
nabytki, które w st. AntiiniE'n pojawiły się ok. 1915 r.
W~pólną uroczystością
pnru gmin są odbywające
się co 2 lata wybory
do władz powiatowych,
w wilię tego dnia trębacze i gwiżdżący idą prZl'Z
dolinę Z\\'olując wyborców,
którzy ze sztandarem
udają się nazajutrz
do
Luzein. Po drodze dołączają
się inne orszaki,
wychodzą
dotychczasowe

�413

412
.
y ws ólnie wejść do ratusza. Po wyborach
władze w specjalnych
stroJa~h, b. d . P dbvwa
się zaprzysiężenie
nowych
wszyscy
zbierają
się pod l1P~, g .zIe o .
.
i czór kończy
się tancam!.
..'
władz, w.e
.
ć:
. t k odb'wa]ą
SIę tar-ceo
W drugi dzień ZIelonych
~Wlą. ~
S: Antónien
nie ma.
..,
ych uroczystosCl
w
c.
, .
Letnich l Jeslenn
.
. dla są rozsiane
na roznych wyso. S+ Antónie'1
ktorego OSIe
.
gó 'y
położeme..
. ,
.'
t
'spólnego wyruszenIa
w
I,
.
. 'h
wia ze me ma u w
.
kościach w dolrnac ,spra,
.. ,
A harina wieczorem
przed wy.
h
in W St !\ntomensc
&lt;
•
t
wszystkich
trze c gm.
.:
l'
od'niska na wzgórzach,
co Jes
. hłopcy szkolm
zapa aJą
&lt;&gt;
•
b' ,
marszem
starsI c
t'"
w wilię wyruszema
z 110.
. t
wy·chodzą. W st. An omen
.
"
znakiem, ze nazaJu rz
.
'łek
towarzysze
alpeJscy,
a na.
, łasie na wSDolny po SI
"
. .
rają się w du~ym.sza,
..
ełka~i
najsilniejszą
krowę,
wie~za.ją na ,J~J
zajutrz
przybIeraJą
SWlecld
.,
k gdzie przyjmuJe
Ich WłaSl:Iszyi specjalnie
głośny dzwonek l Idą na ryne ,
ciel i funduje
pocz~stunek.
.
l t b ł obchodzony
tańcami w gospodzie.
Koniec sianokosow
do ostatmch
a
y.
polowania,
więc z końcem
Aż do drugiej
wojny przed :o~POctzęcle~yszenie
myśliwych
urządzało
ątkiem wrzesma
s owar~
l d .
sierpnia
albo z pecz
.. ,
k' t . o zwyczaju
sięgają j,ednak za e WIe
tańce w Sto Antónien-Ruh.
Począt l eg
20-tych lat XX w.
t...
z całości Pratigau
zwyczajami
.
d bnia się St An omen
Specjalme
wyo rę
..
. . , 'ewy sylwestrowe
były roz"
orecznymI
DawmeJ
SpI
,
,
h
sylwestrcwymI
l new·
... '
d
dziś zachowały
się w mektoryc
powszechnione
w całym Pratrgau,
o
wsiach

jak Schiers i Buchen.
,
Nowym
Rokiem
dorośli
.
' d
Bożym Narodzemem
a
b'
W tygodmu
mIę zy
b"
się wieczorem
w szkole, wy Ie. .
liczbie 15-'.&gt;0 z IeraJą
b'
e
chłopcy WIeJSCy w
-".
'w l' decyduJ'ą
na co o rocą z·kł d'
zebled' splewo
,
,
rają prowodyra,
u a ag pr
b d'
. t 'e ubrani chłopcy gromadzą
SIę
, , d
31 grudnia
rano o SWlę m
, d ' l
brane plemą ze,
.
b'
stateczne
wytyczne
l zIe ą
a)ą so Ie o
•
krypomin
w gospodzie
na ryn u, p z
"
'd'
d gmin RUti i Castels, druga
który'ch Jedna 1 zIe o
d l' .
się na dwie grupy, z
, ,
,
Pany
położonej
w
o Ime
i do CZęSCI gmrny,
Ś '
do Aschariny,
a czasem
"c'
przed każdym
domem,
ple. wymaga
by splewa
•
,
d
Sto Antonien.
ZwyczaJ
:,
b
d oknem i na powitame
a .
wacy ustawiaJą ., SIę prze d drZWIamI al o prze
wo'dca wygłasza
życzema.
' ,.
u potem przy
.
powiadają
dwcma strofkamI
spI,ew , .'
, ieJ' oJ'ciec i podaje winszuJą,
k"
odpowIada
na]częsc
,
W imieniu mlesz 'ancow
zproszyli
się po pod worz u,
S '
którzy tymczasem
ro
. . . l'
cym pieniądze,
plewacy"
d ' k
nie Często szczególnieJ
Jeze l
. , , waJ'ą na po ZIę owa"
d
zbierają
się znowu l sple
, .,
k'w na poczęstunek
skła a. k'
sza SIę splewa \)
są w domu dorosłe cor l, za~ra
. , + cznego pieczywa i likieru, a w po. c się z chleba, masła, konfItur,
SWlą·e
.
Ją y
. .
.,
łupa
.
.
rze obiadoweJ
Jest tez Clep a z
.
, d ą przy winie w gospodZIe, zar.. wach chłoDCV SIe z
.
•
Po skończonyc h sple
.'
:
hodzą &lt;ię o świcie,
bl'
.ą piel1lądze l rozc
tują, śpiewają,
o IczaJ
.
y za raszają
dziewczęta,
odbywa
Zabawa
nuwjaarig"
I;a. ktor~ chło~C •. d~ełę po Nowym Roku.
się w gospodzie najczęscleJ
w pIerwszą
me

Autor wyszczególnia
i analizuje
elementy
zwyczaju,
jak zebranie
przygotow2.wcze,
na którym
spisuje
się "statuty"
o powtarzających
się stale
głównych punktach,
w czym widać troskę o zachowanie
tradycji.
Do 1942 r.
zawsze śpiewano tę samą pieśń Jana Z w i c k'a Spiew ludu na dobry rokbyła ona często przedrukowywana
bez podania autora, a należała
do psalm6w śpiewanych
w Sto Antónien,
jest to kompilacja
pieśni XVI w.
Co do formuły
podziękowania,
autor stwierdza
podobieństwo
jej z niemie~kimi
pieśniami,
w szwajcarskich
pieśniach
analogii nie znalazł. Trz~cim elementem
ŚpiEWÓW sylwestrowych
są życzenia, mówi się je na pamięć
dodając życzenia sJ,::ecjalne.
Prośba o datki nie jest istotna. Zyczenia
należą do całego kompleksu
śpiewów
sylwestrowych,
a w tym czasie obdarowywanie
się jest ogólnp.,
dary można uważać za podziękowanie
za życzenia i umożliwienie
zab2.wy.
Wspólny posiłek i tai:ce są istotą samego zwyczaju,
a do tradycji
ludowej
należy, by śpiewem poprzedzać
zabawę np. w ostatki.
W dzień Ncwego Roku w Sto Antónien
dzieci chodzą od domu do domu
z życzeniami.
Wśród dorocznych
uroczystości
wysuwa
się więc na czoło w St, Antónien Nowy Rok, Boże Narodzenie
ma charakter
rodzinny i kościelny. W słowach i śpiewach
życzeń sylwestrowych
tkwi nieuświadcmione
prag:1ienie
ściągnięcia
szczęścia
i powodzenia,
działa
tu nadal
pozornie
zarzucana
wiara w mao magicznego
zaklęcia i to jest prawdopodobnie
siłą wzmacniającą potęgę tradycji
i przyczyniającą
się do utrzymania
tego zwyczaju.
Tradycja
jest głównym
czynnikiem
warunkującym
trwanie
zwyczajów,
pielGgnuje
ją konserwatywne
St. Antónien,
zespolone
ściśle jedną mowq,
wyznaniem,
specyficznym
sposobem życia i gcspodarki,
toteż przetrwał
tu
zwyczaj śpiewów sylwestrowych,
w którym grają rolę szczątki magii.
Maria

Fryczowa

,,1000 Ostereier
und Ostergebiicke
aus ganz Europa"
(Sonderheft
der
Zeitschrift
"Der Hochwachter,
Marz 1957, Verłag Paul Haupt,
Bem) "_
to 3D-stronicowy
przewodnik
po czasowej
wystcwie
urządzonej
pod tym
tytułem w okresie od 15 marca - 30 czerwca 1957 r. przez szwajcarskie
Muzeum Etnograficzne
w Bazylei.

Omawiany
przEwodnik
zawiera
4 artykuły,
a mianowicie:
R. W i l dh a b e r'a O jajkach
u;ielkanocnych
i technice
ich farbowania",
P. Z i :1S k i'e g o, Pisanki
w Safii
(Szwajcaria),
H. T h li r e r'a Farbo'lcan:e
jaj
w FiLbJchu
i Elisabeth
P f l u g e r Jajka u;iclkanocne
w Soluther
Gall .
Szata ilustracyjna
składa
się z bardzo dobrych
zdjęć przedstawiających
90 pisanek wykonanych
w różnych technikach
i pochodzących
z róż:1Ych
europejskich
krajów
oraz 4 okazy wielkanocnego
pieczywa
obrzędowego
z Grecji, Portugalii
i Włoch.

�414
' , d h a b e r'a, który we wslępie o ch:l.'
',t
praca ." R W 11
NajobszermeJsza
Jes
"
zvkladów
wczeS!1e g o WystępOW;'l.
rakterze
histerycznym
pedaJe szerE" j~'lrk'i chrześcija!1;
zwraca tez uwa.':~ę
nia malcwanych
jaj zarówno. u. ~o;;:,
~cię chrześcijańską.
Z? WZg~ędO\\I
na ich znaczenie
magiczl:e
l. ,lD. e kolo~u . czerwonego,
co spcwod~\:a
o, ~e
ma"icznych
używano
naJczę~c~e], 'ch krajach
nawet do d!1ia dZISleJSZeg~
w XVI w. i póżniej, a :-' ~le tOIYczerwonc jajka".
W XIII w. z~częt? ~~
,ez
.
ana jest na pl'sa11Ju nazwa ..,
I")
bok czerwon. vch uzywac
.
uzywach królewskich
(Edwsrd
I w. Ang 11 eO Francji
do połowy XVIIIw.
dWJr
h Moda ta utrzymała
Się np. w
technik
zdobnictwa
jaj złoconyc . l
.,
wszvstkich
z:1an~'ch mu
A.utcr podsje zestawienie
'"
Pis~nek w następującym
zgrupowamu.
I
.II. III. -

J'ednobarwne,
l
niefarbowanym
tle.
'sunek na natura nym,
malatura
alb0 ry.
. powstałymi
przez;
. 'ka ze wzorami
.
. )
farbowane
Jaj
. . kwasami,
skrobal1le.
.
l1IC
1 usunięcie
farby (trawl:
ł"
przez roślinę, skrawki
tk,,.
'k
. (wzor za ozony
. )
') techniką
bat! ową
.
ufarbowaniu
usuwa Się.
~.
'.
osk ktore po
t
niny lub papieru
czy
'crowe
tkaniny,
włosy, zło o
.. (vycmankl
papl,
t l
a
- naklejenie
aplikaCJI".
k
iasto
dekoracja
me a ow
IV.
l
zabarwiony
wos , c
,
płatkowe,
s .o~a,
odkówek i ostróg).
.
w formie mll1la~urowych
P
rzvkładów
historycznych
I w zaKażdą z technik cmaWla autor na tle p "

v: . '.

sięgu geog;ra f·lczn ym .
. ione są rozne
. .
pisanki
szwajcarskie
W pozostałych
artykułach
omow
lub farbowane
przez nakleJame
b
. .
wzory skro anI'
zdobione przewazl1le
we.
"
. "ch wycinanek
(FIlzbach).
.
pieczywa
obrzędowe
barwn)
. .
k l 'ek opracowal1la.
. ....
Brak
natomiast
Jakiego o WI
t
i czerwonym
najczęscleJ
JaJ.
kl'lka
form
z
zapiekanym
wewną
rz
ktorego
.
kiem podają ilustraCJe.
Maria Frzeździecka

°,

0

1959
UNDEATLAS
Linz-Donau
. , red.
OSTERREICHISCHER
VOLKSK
k~ów i komentarze.
H lb k 16 map wykaz pun
. . t omvE. Burgstaller
i A.
e o'.
~tlasu Etnograficznt'go
me Jes p
.
Pierwszy
zeszyt Austriackiego
13 kartach
przedstawia
różne zagadślany jako zwarta całość. 16 m~p na
rz~dkowane
według umieszczonych
nienia, które mają b~Ć ~zu~ełman:
I ~~ar; ukazywania
się dalszych o'pr~=
na nich numerów
dZlał~w l map tekstami
objaśniającymi
map»
u.ml~:Z
ma Się . rzecz z Cztery mapy . 1'0 zmieszczenia
memlecklch _
cowan., podobnie
czonymi w skoroszytowej
teczce.
owierzchniową
stanowią
mapy pomoc
gwar Austrii,
wykonane
metodą~.P
'ch wykonanych
metodą
punktową
nicze. Właściwych
map etnograL1.cz~~.w~ obrzędcwegO
(3 mapy), zwycza~
jest osiem. a dotyczą one ferm P1łec'b' (2 mapv) i wie11ców adwentowyc
jowych t(?rminów przyjmo:",am~
s uz Y'wiązani;m
graficznym
jest przedI now ....m roL.
(3 mapy). Interesują . cvm
.

stawienie
zasięgów
wpływów
ludowych
ośrodków
wyrobu
obrazów
na
szkle (4 mapy), w postaci linii promienistych.
Mapy te wyróżniają
się też
od innych szerszym
zasięgiem
przestrzennym,
dając ujęcia obejmujące
całą
Europę środkewą.
Zeszyt nie został zaepatrzony
we wstęp programcwometodyczny;
rolę tę spełnia
zresztą wydana
poprzednio
praca E. BurgstaJlera.
Orientacyjny
spis działów,
które
obejmować
będzie atlas wymienia;
I. Strukturę
i migracje
ludności,
II. Społeczność
wiejską,
III. Stosunki
ludnościcwe,
IV. Dem i osiedle na wsi i w mieście, V. Pożywienie,
VI. Rz,~miosło, VII. Handel
i wymianę,
VIII.
Gwary,
IX. Zwyczaje
prawne,
X. Wierzenia,
XI. Zwyczaje
i obyczaje, XII. _Ludowe pieśni, teatr, muzykę
i taniec, XIII. Literaturę
ludową, XV. Stroje ludowe, XV. Sztukę ludcwą,
XVI. Gry, zabawy i sport.
Sformułcwania
tego programu
pozwalają
także współczesności
oraz kultury
miejskiej
w Szwajcarskim
Atlasie Etnograficznym.

oczekiwać
na
zapewne

uwzględnienie
podobnie
jak

Mapy wykonane
metodą punktową
opublikowano
przeważnie
w dużej
skali l; 1 000 000. Jako podkład
przyjęto
mapę fizyczną,
co w warunkach
austriackich
można uznać za wskazane.
Podstawą
lokalizacji
punktów
jest
siatka podobna
do używanej
w Polskim
Atlasie
Elnograficznym
z tym
jednak, że nie jest ona wydrukowana
na mapach, lecz na ruchomej,
przeżroczystej kalce. Uzu.r;ełnieniem
jest tu tekst z sygnaturowym
i alfabetycznym wykazem
punktów,
z których
uzyskano
dane do map. Mapy są czytelne i estetyczne.
Przy ich opracowywaniu
oparto
się tylko
o dane
ankietowe,
nie wprowadzając
materiałów
z etnograficznej
literatury
przedmiotu,
która została
omówiona
w tekstach
objaśniających.
Teksty
te, oprócz stanu badań przynoszą
omówienie
kwestionariusza
i interpretację
kartogramów;
komentarz
do całego tematycznego
zespołu
map
jest wspólny,
z rozbiciem
na rozdziały
dotyczące
poszczególnych
map.
Nowością w porównaniu
z Nil'mil'ckim
AtlaHm
Etnograficznym
jest
wprowadzenie
(niestety
nie na wszystkich
mapach)
danych negatywnych,
tj. sygnatur
pozwalających
na zorientcwanie
się gdzie stwierdzono,
że dane
zjawisko
nie występuje,
a gdzie brak tylko danych
do opracowywanego
zagadnienia.
Niektóre mapy dają też próby ujęć chronologicznych
i ilościoWYch przez oznaczenie
specjalnymi
sygnaturami
faktu, że dane zjawisko
występowało
w danej miejscowości,
lecz zanikło, danych
o czasie wprowadzenia zwyczaju
i danych o ilościowym
natężeniu
występowania
zjawiska. Przy każdej mapie podano sl1my punktów,
w których
stwierdzono
występowanie
poszczególnych
rodzajów
zjawisk.
CYfry te nie odzwierciedlają
jednak
zależności
przestrzennych
wobec nierównomiernego
rozsiE"Vu punktów
na terenie
kraju.
Ujemną
stroną
tej interesującej
pracy
jest zbyt wielkie miej·scami zagęszczenie
sygnatur
i w związku z tym nicuregulowanie
czytelności
sygnatur
mieszanych.
Niedogodność
ta powstała

�417

416
. . tk'
skutkiem
przyjęcia zby.t gęstej ~lat;~
że na jednym polu umieszcza
slEl y
mać pełnej przejrzystości
mapy.

która nawet przy
.edną sygnaturę
a J

Krzysztof

BAESSLER-ARCHIV,

BEITR.A.GE

ZUR

jeszcze spory. Kraj leży nad dolnym Senegal.em, a ludność jego jest obecnie
określana
jako Takruri.
Od ok. 1000 r. datuje się na obszarze Sudanu i Nigerii zwyczaj
pielgrzymowania
do Mekki. Przyjęło
się, że w północnej
Afryce, w Sudanie
i Libii miano Takruri
przylgnęło
do owych pielgrzymów z zachodnich
rubieży
Sudanu.
Przedmiotem
szczegółowych
omówień
są szlaki, którymi
wędrowały
i wędrują
karawany
pielgrzymujące
do
Mekki, osady które na szlakach
tych powstawały,
zakładane
przez owych
Takruri
oraz niektóre
kulturowe
wpływy
przez
nich
roznoszone.
Poszczególne artykuły
uzupełniają
bibliograficzne
recenzje.

utrzymaniu
zasady,
_ nie może utrzy-

Kwaśniewski

VOLKERKUNDE.

~e~:

~~~~:~

tomy I III-V. 1952, 1955-?957'łB~rling'OReWi~derawVnel'~~~~ w~na~:::_ArchiV"
··
chneJ zas uzone
J
"
dla etnogra f 11 powsze
. w Berlinie
sławne"o
nie2
t 'ło wkrótce
I'0 reaktywowamu
~
w 1~5 r. nas ąPfl. V"lkerkunde".
Z bogatych
jego zbiorów, po zniszczegd\'s
Museum
ur
o
.
ni~ch "wojennych
zostały zalecwie .skrom n~ resz~~l~ l t e r K r i c k e b e r g
t
t
. I
ym serię artykułow
oWIera
W omie
-sz.
...
starcmeksykańskich
zdobinach
muszlowych
rozpraw~ą
-:-zteCkt relte~;~
at mit einem Relief aztekischen
Stils]. Nie~~~~:e~:s:~;s~;;s~:s;a~yZfli:rU
.
.
"
mi
wysoko
CenlOnyml
?ZQ00a.

(s~o~dYlUs

~ec~~:;~J~O~L~e~:~i.
lu ow sra
w stylu azteckim, jest przed-

princdeps,

starozytnych
mentem

Je.dna z ta~ich ~ukSoZmlle'
~:::zb:on;c~:~~ą
zdobinę
autor
mlOtem OPiSU l'
nałożonej na głowę bóstwa Xipe na rycinie z Kodexu
·
.ch
H e l n r l'

U b b e l o ~ d e D o e r i n g:

w póLnocnoperuańskich

dolinach

Tom III (XXVIII),
1954, zawiera
następujące
artykuły:
T h o m a s S. B a r t h e ł: Próby odczytania
napisów
z Chichen
Itza
Viejo. [Versuch
tiber die Inschriften
von Chichen
Itza Viejo]. Paleograficzne próby odczytania
hieroglificznych
napisów
na murach
dawny::h
świątyń
i pałaców
Mayów na Jukatanie
posuwają
się z wielkim
trudem
naprzód.
Autor
zdaje relację z wysiłków
"szkoły hamburskiej",
której
wyniki można ocenić jako słabe.

przybrzeżnych.

C. A. B u r l a n d:

znajduje
w opasce
b . k' go
Bor ons le .

Z badań n.ad budownictwem
t
h gen zur Bau~Uner~uc
un
. h bu-

kunst der nordperuanisch.en
KU.ste.:t~ecrJ~oB:~~;~C :::~~1i:n:~~:n~~mien_
dowli w dolinie Chimaca l w rejom
~
'..
si
Na tej podstawie
nych technik budcwania,
niekiedy
mwarstwlaJ~cych
ę·
b'
k' 1tupodejmuje
próbę ustalenia
kole.jnośc.i następuJ~Cych
tu po so Ie
u
'",
wiążąc je z odpowiednimi
te·chmkaml
murowama.
. Lud Jabga z poludniowej
części N. Gwinei.
H a n s N e 'J e r m a n n.
..
d tawia
Die Jaoga
auf Si.idneuguinea].
Badacz Indonezji
i Ocean11 ~rze s
~ .t' . zarys kilku drobnych
grup etnicznych
oznaczonyoh
wsp~ln.ą n~z:ą
J:~::
zamieszkałych
na południu
holenderskiej
części l~. Gwmel ~l\ z~
, b"
rzekl' MulI' a środkowym
biegiem
rzeki Bulaka.
go n
dolnym
leglem
,
"'1
h
. "
. k 600 osób. Autor omawia orgOlmzacJę poszczego nyc
llosc Ja'cga wynosI a .
.
n'a małŻel'\stwa
ubiór oraZ
grup z ich podziałem
na .totemy: fon~y zawiera l łowów na ludzkie głowY,
osobiste wyposażenie
męzczyzn l kobiet, zwyczaj
h d
l
techniki
budcwnictwo
myślistwo,
rybołówstwo,
przydomową
o. ow ę, .. '
k
obróoki włók~a i drewna, pożywienie,
uzdolnienie
w zakresie sztuki l JęZY .

Kur t
Ostsudan].

K r i e g e r: Takruri
ze wschodniego
·
ens
O historyczny
i etnogra f lCzny s

Sudanu.

nazwy

[Die Takruri
Takruri
teczą

im
.
Się

Idea

najwyższego

bóstwa

wyrażana

w

hieroglificz-

[The conception of the supreme
deity expressed
in pre-columbian
Mexican
picture
writings].
Najwyższe
bóstwo, określane
w kodeksach
staromeksykańskich
epitetem
OmetecuhtLi
lub Tonacatecuhtli,
przedstawiano
jako androgyniczne, tj. męskie i żeńskie. Wierzono, że jest ono dawcą życia, jadła i dzieci.
nych

znakach

m£ksykańskich,

prekolumbijskich

malowideł.

A l f o n s a C a s o: Nowy rok u Mixteków.
[Der Jahresanfang
bei den
Mixteken].
Badania
zmierzające
do odtwo;;enia
kalendarza
Mixteków;
posunęły
się na tyle, że można
przyjąć,
iż obejmując
cykl 360 dni,
każdy nowy rok zaczynał się od dnia, który nosił tę ·samą na2wę co rok.
Dla roku nazwanego
np. ,,2 Krzesiwo',
pierwszy
jego dzień określano
tym
samym mianem.
H. D. D i s s e l h o f f: Nowoodnalezione
peruwiańskie
malowidła
skalne.
[Neue Fundpli:itze Peruanischer
Felsbilder].
Autor wylicza nowe znaleziska
skalnych malowideł
w Peru. Sądząc po stylu wykonania
rysunków
okresy
z których one pcchodzą trudno nieraz rozgraniczyć.
Pewne jest, że znaczna
ilość nosi cechy oddziaływań
kultury
Tiahuanaco,
inne kultury
Inków. Są
także póżniejsze,
pokonkwistadorskie.
Wiele malowideł
- to prawdopodobnie ślady phma obrazkowego,
które w starożytnym
Peru rozwinęło się obok
mnemotechnicznego
sznurkowego
systemu
quipu.
Kar i n H i s s i n k: Ożywianie i bunt narzędzi [Leben und Emporung der
Ger1:ite]. Istnieje
w folklorze
ludów Ameryki
Srodkowej
i Południowej
21 LUd, t. XLVI

�418
wątek bajkowy o tym, jak rozmaite przedmioty
codziennE:go użytku (kosze,
garnki,
maty, siekiery,
motyki)
nabierają
cech samodzielnego
istnienia,
ożywiają siG. tańczą, rozm&amp;wiają i buntują
się przeciw czlcwiekowi.
5z,,;rzej rozwinięty
ten sam wątek występuje
w opowiadaniach,
w których
bunt narzędzi wynika z kosmicznych zaburzeń takich, jak "śmierć: księżyca",
znikanie słońca" i trzęsienie
ziemi. Autorka przytacza
szereg indiańskich
~itów, i dowodzi w sposób przekonujący,
że są to fragmenty
prastarego
cyklu mitologicznego,
o jakichś
kosmicznych
katastrofach
z głębokiej
przeszłości dziejćw ziemi.
d Li n n

S i g wal

e:

Trzy

dawne

pólnocnoamerykańskie

bronie

w pań-

etnograjic:mym
muzeum
w SztokhoLmie
[Drei alte Waffen aus
Nordamerika
im Staatlichen
Ethnographischen
Museum
in Stockholm].
Autor opisuje tomahawk
kombinowany
z fajką oraz dwie maczugi (głowicową i kilofową), datowane
na XVII w., a pochodzące
prawdopodobnie
z Nowej Szwecji, tj. ówczesnej kolonii północnoamerykańskiej.

stwowym

J o l' g e C. M u e 11 e: StyL Chavin [Dei Estlio Chavin]. Artykuł jest fragmentem
dyskusji
na temat starożytnej
peruailskiej
kultury
określonej
mianem "Chavin" oraz jej chronologicznego
i rzeczowego stosunku do kultury "Nasco".
Dwa następne artykuły
[H. N a c h t i g al: "Tumaco"
N u fi e z: "Gotush"] przynoszą relacje z archeologicznych
bii i Peru.

oraz Julio Espejo
odkryć w Kolum-

S t i g R Y d e n:Argeutyńsko-egipskc(
paralela
archeologiczna
[An Argentine-Egypti:m
Archeologie
Paralel].
Autor porównuje
"toop-hook"
rodzaj
zagadkowej
sznurcwej
pętli, znajdowanej
przez archeologów
w pół. zach.
Argentynie - z podobną pętlą, używaną w Egipcie przez Arabów do umocowania juków na wielbłądach.
H e r m a n n T: i m b a l' n: Zasl.ugi Gaspara de EspinoSCl.s dla poznania
starożytności
Panamy
[Gaspar
de Espinosas
Beitrag
WI'
Kenntnis
des
Alten Panama]. Espinosa jest autorem notatek z pOGz. XVI w., które są
cennym
żródłem
poznania
prekolumbijskich
stosunków
ludnościowych
i kulturowych
na terenie Panamy.
G li n t e

l'

Z im m e

l'

m a n n:

O niektórych

stereotypowych

zwrotach

[Uber einige stereotype Wendungen und Metaphern
im Redestil des Aztekischen].
Sztuka pięknej mowy
była u Azteków wysoko ceniona. Przedstawiając
niektóre
z tych figur
retorycznych
autor gl ów nie oparł się na Kronice Bernarda
S a h a g u n a.,
i metaforach

retorycznych

w mowie

Azteków

r

419
b e l' t H a l' t E: 1: Nieopublikowane
dwa fragmenty
turfańskich
ma[Zwei unveroffcntlichte
BruchstUcke
aus Turfan-Fesker].
,Jeden
fragment
(Kyzil, ok. 600-650 r.) przedstawia
legendarną
indyjską
scenę
mitologiczną,
w której
teriomorficzne
wcielenie
przyszłego
Bodisatwy
(w postaci lwa) przez nieuwagę pozwala orłowi porwać: małpkę, powierzo!1ą
jego pieczy. Treść malowidła
crugiego
fragmentu
uważano
za wysoce
zagadkową. Okazało się obecnie, że przedstawia
ono przyrząd tzw. kadzidło
buddyjskie. Udało znaleźć: się brązowy oryginał takiego kadzidła, używanego
niegdyś przez buddyjskich
mnichów na obszarze Kaszgarii i Kulszy.
H e

l'

lowideł

B l' U n h i 1 d K o l' n e 1': Kult przodków
u Mandżurów
pekińskich
[Der
Ahnenkult
der Mandschu in Peking]. Autorka
opisuje akt ofiary złoźonej
w 1932 r. duchom przodków rodu Ho z plemienia Aisin [Tsitsihar w Mandźurii]. Kult przodków
i składanie
tego rodzaju ofiar został w Chinach
zabroniony
po rewolucji
w 1911 r. Interesujące
ryciny dopełniają
tekst'
opisowy.
Ha n s

N e vel' m a n n: Piramidy
na wyspach
PoLinezji
[Pyrami den
in Polinesien].
Na wyspach
Polinezji
(Tahiti, Moorea, Porapora,
Temoe,
Raiatea
i in.) wznosili niegdyś tubylcy piramidy,
terasowato-stoźkowate
budowle
a czworobocznej
prostokątnej
(ale niekwadratowej)
podstawie.
Największa
z nich "marae Mataoa"
na Tahiti miała wymiar ok. 270X94
X51 stóp i zbudcwana
była z ociosanych bloków koralowych
raf. Nic, jak
dotąd, nie przemawia
za tym, że są to formy zapożyczone ze Starego lub
Nowego świata.
K u l' t K l' i e g e 1': Chłopięce gry Hausów
(Knabenspiele
der Haussa];
Autor wymienia
i opisuje 45 gier bezprzyrządowych
(takich jak piłka,
sznur, łuk itp.), praktykowanych
przez chlopcćw Haussa (Afryka-Nigeria)
w wieku 5-15 lat.
WeI' n e l' st i e f; Figuralny
uL? LEin I.igi.ulicher Bienenstock?].
W pobliżu Be'rlina na dnie rzeczki Grossen Krampe
znaleziono
słupową
rzeźbę
figuralną, ok. 125 cm. wysoką. Od strony pleców jest ona wydrążona
tak;
jak to bywa w stojakowych
ulach kłodowych oraz widoczne są ślady deski,
którą owe wydrążenie
zamykano.
Zdaniem
autora,
rzeźba przedstawia
św. Cyriaka diakona. Równocześnie
wyraża on przypuszczenie,
że jest to
okaz figuralnego
ula, które dość: licznie w~'stępują
w Turyngii,
w Saksonii, w Czechach, na Sląsku i Łużycach.
Dwa następne
atykuły
dotyczą spraw muzealnych
Muzeum
Berlir.skiego.
Końcewy
artykuł
poświęcono
Leonardowi
Schultze,
amerykańskiemu
znawcy kultury Azteków.

:f
I
I

, I

I'

II

�420
421
W dziale bibliografii
pozycji etnograficznych.
Tom IV

następujące

zamieszczono

(XXIX) 1956 składa
artykuły:

recenzje

się z dwóch

15 przeważnie

zeszytów.

niemieckich

W zeszycie

l-ym

są

R o l f H e r z o g: Rahat, prawie zagmwny strój dziewczęcy wschodniego
[Der Rahat, eine fast verschwundene
Madchentracht
im Ostsudan].
Jest to spódniczka z rzemiennych
frędzli, noszona niegdyś przez niezamężne
dziewczęta. Pochodzi z Górnego Egiptu. Geograficzny
zasięg jej występowania na terytorium
zamieszkałym
przez Arabów jest dotąd nieokreślony.

Sudanu

H. D i s s e l h o f f: Skalpy i trofea z rqk jako zdobnicze motywy
na
Recuaya [Handund Kopftrophaen
in plastischen
Darstellungen
der Recuay - Kerarnik]. Na glinianych naczyniach archeologicznej
kultury
peruańskiej,
określanej
terminem Recuaya, w plastycznych
i malowanych
scenach j·e zdobiących,
występują
postacie wojowników
o cechach nieco
innych niż te, które były ówcześnie właściwe
rodzimej
ludności. Wśród
drugorzędnych
cech można zauważyć także inne formy broni oraz przyozdabianie
tarcz i szyszaków trofeami
z głów i rąk ludzkich. Ten sam
pisarz jest autorem notatki o pewnym okazie ceramiki peruańskiej
z kultury "Moche", przechowywanym
w berlińskim
muze!lm.
ceramice

I m m i n a S·c h o m i g: Budynki specjalne u ludów poludniowoamerykaii[Sonderbauten
slidamerikanischer
Naturvolker].
Chodzi tu o domy.
które w osadach tamtejszych
lud6w pełnią funkcje
specjalne.
Autorka
dzieli ogół tych budynków na domy gminne, służące do narad starszyzny
wiejskiej,
domy męskie, młodzieżcwe,
domy służące do przechowywania
przedmiotów
kultowych.
(masek, instrumentów,
fetyszów);
kobiece domy
menstruacyjne
i położnicze, domy - kuchnie, domki garncarskie
i śpichrze.
Artykuł
ilustrują
3 kartogramy.
Rozprawa
przynosi
informacje
dotąd
niepublikowane;
jest zwięzła, jasna i pożyteczna.

skich

H o r s t H a r t m a n n: O wartości
"Opisu
Chin"
jako źródla i o jego
wydaniu
[Zur Frage des Quellenwertes
der "Description
de la
Chine" und ihrer deutschen Ausgabe]. W tytule jest mowa o francuskim
4-0 tomowym
wydaniu
dzieła jezuity J a n a B a p t y s t y Du H a l d e
(1674.-174.3) Description
de la Chine et de la Tartarie
chinoise (Paris 1735).
Niemieckie, nieco skrócone, tłumaczenie
tego dzieła ukazało się w 1747-49
w Rostocku. Tłumaczem
był prawdopodobnie
F. E. Rambach.
Hartmann
porównuje wydanie francuskie z niemieckim, dodatnio oceniając, dokumentarną wartość tego ostatniego.
niemieckim

H a n s N e ve r m a n n: Zapiski
pelcnego Slqzaka
o Indonezji
z końca
XVII
w. [Beri ch te eines Schlesier liber Indonesien am Ende des 17 Jahr-

hunderts].
H e i n r i c h M u c h e n był sierżantem
w służbie holenderskiej
Wschodnio-Indyjskiej
Kompanii.
Opanował
on dość dobrze sztukę rysowania, to też rysunki jego, ilustrujące
manuskrypt,
mają dokumentarną
wartość: zapiski te jednak są stosunkcwo ubogie w informacje etnograficzne.
S ig r id

We s t p h a l - H e 11 b u s c h:

Huu;er,

u;ioska

budowniczych

[Huwer, ein Dorf von Bootsbauern im siidlichen
Iraq]. W południcwym
Iraku zach::wała się archaiczna technika budowania
łodzi, podobna do tej, którą stcsowano tu przed kilku tysiącami lat. Zn3leziono w Ur srebrny
model łodzi, podobnej
do dzisiejszych,
datcwar.y
na 2700-2600 p.n.e. Autor opisuje
tradycyjny
sposób budowania
łodzi
r;rzez szczep Hadjadj.
J a l a n t a T s c h u ci i: Z zagadnień
życia społecznego Afo (na pogórzu
Nasarawa
1.1) Nigerii)
[Aus dem soziale Leben der Aio, Hi.igelland v:Jn
Nasarawa, Nigeria]. Artykuł omawia zwyczaje i obrzędy rodzinne wymienionego ludu: a mianowicie
małżeństwo
i formy jego zawierania,
poród,
traktowanie
noworodka, sytuację spoleczną starców i obrządek pogrzebowy.
~()dzi w poludniou;ym

Iraku

G e r d K u t s c h e r: Zabawa piórkowq piłką w północnym Peru wokrey Moche. [Das Federballspiel
in der alten Kultur
von Moche
Nord - Peru]. Autor analizując malowidła starożytnej
ceramiki północno~
peruańskiej
opisuje scenę ilustrującą
zabawę piłeczką z nabitymi
w nią
piórami. Piłka byla nadto opatrzona
w niedługi sznurek obciążony
drewienkiem. Wyrzucano ją wysoko w górę przy pomocy specjalnego oszczepu.
Oszczep wyrzucano
przy użyciu miotacza. Mimo wysiłków
autora, sceny
przezeń analizcwane
oraz interpretowane
posiadają
sporo szczegółów niezrozumiałych
i niewyjaśnionych.
sie kultu;

Kar l A n t o n N a w o t n y: Notacje "tono" w śpiewniku azteckim. [Die
N0t~ticn des "Tono" in aztekischen
Cantares].
Autor przedstc.wia
wyniki
;,nallzy muzycznego
rytmu (tono), odczytywanego
ze specjalnych
znaków
literowych, któr:vmi Aztekowie w śpiewniku
ów rytm oznaczali.
O t t o Z err i e s: Rzadki okaz statui drewnianej
z Wenezueli
[Eine
'eltene Holzstatue aus Venezuela]. Na brzegu rzeki Duquiapo w piasku znalezi.onD drewniany
posążek, wysokości 85 cm, przedstawiający
ludzką pCJqae. Zdaniem autora jest to postać indiańskiej bogini - matki. wvrzeżbiona
przE'Z a,lOnimo\\'ego araukańskiego
rzeźbiarza.
.
.
L' d o O b e r e m: Dllchy
i czarou;nicy
z nad Hio Napo [Geister und
Z:łuberer am Rio Kapo]. Jakkolwiek
Indianie
Quijos
z nad Rio Napo
IV
Ekwadarze
są nominalnie
chrześcijanami,
to jednak
nadal pcważne
zn,1cZC'nie społeczne wśród nich mają czarownic~' .'((gra &lt;) przycz.'·ny cho-

�423

422
rób
supai.

K

;ługiwaii
się lodziarni zwanymi
kaclaje,
z wiązanych
snopów trzciny
papirusowej.
Vi zależności
od potrzeby
i przeznaczenia,
wymiar
tych łodzi
wahał się od 2-15 m dlugości, a nośność sięgała do 6 tonn. Obok tego
typu lodzi, autor opis'Jje spotykane
na jezierze lodzie "szyte", typu pirogi.
wykonane
z dranic drzewa kotolo, kagen albo belangu. Dranice, są zszywane
łykiem i uszczelniano.
Wymiar łodzi tej katogorii
waha się od 2-14
m
długości oraz 0,8-2 m szerokości.
Zrzadka
spotyka
się pirogi w jednym
pniu drążone.
Częściej
są w użyciu tratwy
z drzewa ambadż, lżejszego
od korka. Zastanawiając
się nad tym, który z w~'różnio:1ych
typów łodzi
jest pierwotniejszy
i red zimy dla jeziora Czad, ;;-utor dochodzi do wniosku,
że papirusowe
łodzie wiązane
są tu dawniejsze.
Przejęte
od tubykwj
podbitej
ludności.
służą po dziś dziel'! najeźdżczym
Buturna
za główny
środek wodnego transportu.
Łcdzie pirogowe
budowano
jedynie
w okolicach zasobnych w odpowiednie
drewno. Ksztalt ich naśladowal
raczej formy
wykształcone
w łodziach
papirusowych.
Przegląd
12-tu recenzji
zamyka
zeszyt l-y tego tomu.

nieszczęść
są przypisywane
działaniu
duchów
(lya oraz demonów
Autor omawia proces szkolenia
czarowników
i ich praktyki.

athe

H y e - Ker

k d a l: Czarodziejskie
bronie
demonów
fJuszc'~y
[ZauberwaffEn
cer Buschgeister
in SUdameriko.].
W mitach i bajkach
Indian poJudnicwoamerykaIiskich
powtarz:~ się często
motyw
czarodziejskich
właściwości niektórych
broni jak miotacza, maczugi,
bumeranga.
Autorka
wskazuje
na istnienie
2.wiązku między tymi bajkowo
_ mitycznymi
wątkami,
a występowaniem
rozpowszechnionej
w Ameryce
Płn. i na Oceanii, sportowej
zabawy, zwanej "Skaczący
Kij". Wywody autorki zawierają
ncwe i cenne informacje
etnograficzne.
w Ameryce

Poludnicwej

G. K o c h i G. K i:in i g: Plecionki i wyroby dziane z wysp Tonga [Tonganische Flecht - und KnUpfarbeiten].
Techniki dziania i wyplatania
naczyń,
mat, opasek, sandałów,
wachlarzy
oraz innych plecionek
z włókna i łyka
kokosowej
palmy pandanusa,
hibiskusa
i innych lokalnych
roślin na wyspach Tonga (Polinezja)
mają tam swoje osobne nai.wy. Reprezentują
one
kunszt wysokiej
klasy. Treścią artykułów
są opisy wytwarzania
POSZcZ\?gólnych
plecionek
i stosowanych
technik.
Dobrze
wykonane
ilustracje
rysunkowe
uzupełniają
wywody
autorów.
Recenzyjne
omówienie
kilku
.nowszych pozycji
etnograficznych
wypełnia
pozostałe
kilka stron IV -go
tomu.
Tom V (XXX) 1957 składa się także z dwóch zeszytów.
Na treść zeszytu l-go składają
się następujące
artykuły
i rozpr"wy:
B r i g i t t e lVI e n z e l: Deformujące
ozdoby
twarzy
południowoamerykańskich
Indian
[Deformierende'r
Gesich tsschmuck
SUdamerikanischer
Naturvi:ilker].
Jest to obszerna rozprawa,
ukazująca
wysoki stopień opanowania metody naukowej
przez autorkę.
W rozdziale
1. omawia
technikę
przekłuwania
- uszu, warg, i nozdrzy, używane do tego przyrządy
oraz zabiegi. 2-gi rozdział zawiera omówienie surowców, z których wyrabia się zdobiny do zatykania przekłutych
otworów. W 3-cim rozdziale znajdujemy
klasyfikację 6-ciu różnych form ozdób, a w 4-tym - ich rozprzestrzenienie.
Problemy wartościowania,
funkcji i zmian omówionych
zdobin, są treścią 5-go,
końcowego
rozdziału
rozprawy.
Artykuł
uzupełnia
15 tablic, wypełnionych
schematycznymi
rysunkami,
ilustrującymi
tekst
oraz 19 kartogramó·.v,
które
plastycznie
obrazują
wnioski.
Zamknięciem
jej jest bibliografia
licząca ponad 500 pozycji.
Wal t e r K a n r a d: Srodki
transportu
woe/nego okolicy
jeziora
Czad
[Die Wasserfahrzeuge
der Tschad-see
Region].
Wyspiarze,
zamieszkujący
wyspy jeziora Czad, skladają
się z dwu etnicznych
warstw.
Autochto:1i
z dawien dawna trudnili
się rybołówstwem,
a w żegludze na jeziorze po-

VI zeszycie 2-im wysuwa
się tematyka
muzealna.
Trzy
kuły mają charakter
relacyjno-opisowy.
H. D. D i s s e l h o f f: Polichromowana
ceramika
't=ó~nocno
wybrzeża
[Polychrome
Kerarnik
in der nerd - peruanischen
G o t t f r i e d H o t z: Indiańskie
obrazki
nmiczne
na skórze
[Indianische
Bilderhautschriften
auf einer Wapiti-haut].

\

następne

arty-

-peru((1i,skicgo

KUstenzon~].
jel.ania

K.

wapiti

K r i e g e r:

Losy
benińskich
zbiorów
Berlińskiego
Muzeum
Ludoznawczego
[Das
Schicksal der Benin - Sammlung
des Berliner Museums fUr Vi:ilkerkundr;].
Problemcwe
cechy z:,wiera
artykuł
Gerd K o c h'a: Wlasność na Nowej
Kaledonii
[Das Eigentum
auf Neukaledonien].
Autor w sposób zwięzły
charakteryzuje
tradycyjne
normy lokalnych
praw - o sposobie nabywania prawa własności
do ziemi, siedliszcza,
m:rzędzi pracy, odzieży, ozdó~,
amuletów,
przedmiotów
kultowych
itp. Odbywa
się to drogą dziedziczenia, poprzez 2.wiązki małżeńskie,
drogą darewizn,
kupna i sprzedaży.
Na
podstawie
tych stosunków
wyrasta
dość złożony system tradycyjnych
praw
o poszanowaniu
cudzej własności,
o formach
wymiany,
o sposobie zawiązywania i rozwiązywania
małżel1stw, o znakach własności
i wreszcie o stosunku do tego, co pozostaje wlasnością
wspólną grupy
[dom gminny, pola
i tereny nieuprawne,
gminne terytorium
rybołówcze,
skarbiec
plemienny].
Poszanowanie
społecznej
własności
jest w N, Ka.ledonii wyraźnie
mocni.~j
rozwinip,te niż w odniesieniu
do własności
indywidualnej.

A. L o m e l: AustraLijskie
malowie/la
skalne "i paralele
ich pozaaHstra[Australische
Felsbilder
und ihre ausseral:stralischen
ParalIelen].
Przewodnią
myślą artykułu
jest hipoteza,
iż niektóre
eleme:lty
prymit:,'Nnej kultury
australijskiej
majq bliskie paralele
w dawnych
i współczc!Uskie

�424

425

snych kulturach
na pozostałych kontynentach
ziemi; z dużym też stopniem
prawdopodobieństwa
można przyjąć, iż zostały one do Australii zaniesione
przez fale kulturcwe
o bardzo szerokim światowym
zasięgu. Przykładem
przekonującym
są gecgraficzne
zasięgi bumerangu
i oszczepowego
miotacza. Także niektóre szczegóły skalnych australijskich
rysunków wykazują
uderzające
analogie do takichże
paleolitycznych
malcwideł
w Hiszpanii,
w Skandynawii,
w płn. Azji i w Afryce. Szczególnie charakterystyczne
pod
tym względem są malowidła
przedstawiające
zwierzęta
i ludzkie sylwetki
z bumerangiem.
Kar

o l M e i e 1': Nleopllblikowany
raport z podróży Engelberta
Kaemp[Ein bbher
un eri:iffentlicher
Reisebericht
Engelbert
Kaempfers].
E. Kaempfer, sekretarz i lekarz szwedzkiego poselstwa do dworu perskiego,
odbywaj podróże po Pers}i w XVII w. W 1684 r. zwiedził sławne ciepłe
kąpieliska w Regia Abas. Opis ich przekazał w zapisku, który zachował siĘ
dotąd niez:1.any w Brytyjskim
Muzeum w Londynie.
Recenzje 5-ciu nowych pozycji etnograficznych
zamyka XXX tom. B;'l.2ssler - Archiv.
fer~'a

Tadeusz

Wróblewski

Wo l f L li c k i n g, Trachtenleben
in Deutschland,
I Schaumburg-Lippe.
Einflihrung
von Martha Bringemeier,
Institut fUr Deutsche Volskunde an
der Deutschen
Akademie
der Wissenschaften
zu Berlin. Akademie- Verlag
- Berlin 1358. Strcn 99, w tym tekstu 21, - reszta ilustracje.
Reprodukcji
fotograficznych
bi&lt;.1ło-czarnych 81, barwnych
5. 1 sZlkic-mapa.
Form'Olt
książki N.
Tekst pracy składa się z następujących
rozdziałów: z wstępu, omawia.iąceg:J ogólnie ubiór i jego historyczne przemiany,
z rozdziału przedstawiającego ubiór uroczysty
(AbendmahlsklE'idung)
oraz dalszych
rozdziałów
zatytułowanych:
ubiór żałobny, niedzielny,
codzienny,
nadzwyczajne
dodatki (obrzędowe)
oraz zawód hafciarek
i rozdziału
zatytułowanego:
historia ubioru z okolic Schaumburg.
Drugą część pracy stanowi materiał
ilustracyjny,
który jest wspaniały,
ułożony w odmiennej
kolejności niż tekst. Zespół pięknych ilustracyj
otwieraj ą reprodukcje
związane z ubiorem
roboczym (16). Drugi zespół to ilustracje
stanowiące
reprodukcje
fotografii
związanych
z ubiorami
urcczystymi
i żałobnymi
(20). Trzeci
zespół to
fotogramy ilustrujące
ubiory niedzielne i świąteczne
(31). Czwarty
zespół
jest zatytułowany:
wesele i chrzest (12). - ostatni zaś - ozdoby. Składa się
on z 7. ilustracji. Puza tym praca posiada spis ilustracji i wykaz literatury.
W pracy opisane i zilustrcwane
są wyłącznie ubiory kobiece: przed wojną
w lat&lt;lch trzydziestych
nosilo je jeszcze kilka tysi~cy o~ób. !\lęs;.;:i ubiór
ludcwy zanikł już przed pienvszą wojną ś\\'iatcwą
i z lej też prz\'czyny
nie jest uwzględnion:-' w pracy.

Autorka
tekstu ::vi a I' t h a B I' i n g e m e i e I' wyprowadza
szereg elementów opisywanego ubioru z mody panującej w XVI w. na terenie Niederlandów i Hiszpanii. Według niej wpływy te również zachowały się międ~y
innymi w ubiorach łużyckich i pyrzyckich
na Pomorzu Zachodnim.
Ubiór
z okolic Schaumburg-Lippe
nad Wezerą w charakterze
swym jest odmienny od innych ubiorów i posiada wiele cech uważanych przez nas za typowo
niemieckie;
przy bliższej analizie okazuje się że posiada cechy strojów
z o\::szarćw pozaniemieckich.
Ciekawym dla polskiego czytelnika jest występowanie jeszcze na początku XX w. w ubiorach męskich białych, lnianych,
czerwono pcdszewkowanych
długich okryć wierzchnich
i kamizelek
zapinanych wysoko pod szyją. Ubiór jest bogato zdobiony i haftowany.
Za
słuszne należy uważać sformułowanie
M. Bringemeier,
że haft biały należy
uznać za starszy niż kolorowy. ponieważ występuje
on w ubiorach sakralnych.
Po przeczytaniu
i przejrzeniu
tej pod względem
graficznym
pięknie
wydanej pracy wiele spraw dla polskiego czytelnika
wydaje się być zastanawiającymi.
Przede wszystkim
nasuwa się pytanie dlaczego pracę tę
wydała Niemiecka
Akademia
w Berlinie a nie jakieś towarzystwo
fotograficzne, lub reklamowana
na ostatniej stronie firma fotograficzna.
Treści
zwią~anych przecież z istotą odzieży, takich jak analiza surowca, czy analiza kroju całości i poszczególnych
części ubioru oraz z tym związanych
rysunków,
praca nie posiada wcale. Opisane części ubioru są potraktowane po malarsku
i poza dwoma,
trzema
wypadkami
nie są wogóle
związane z materiałem
ilustracyjnym,
który stanowi
całość dla siebie.
O,;ólny szkic mapy bez zaznac7enia
szerokości
i długości geograficznej,
jak i brak podziałki, na t~e mnóstwa
dokładnych
map niemieckich
1'0'1:rzuconych
w wyniku ostatnirj
wojny po całej Europie wydaje
się zjawiskiem nie zrozumiałym.
Ustawienie
zaś tekstu na drugim planie i to
prawie w niewidocznej
postaci, a fotografii
na pierwszym
miejseu bud:::i
w czytelniku
zadumę nad sposobem wartościowania
pracy.
Odkładając
książkę czytelnik zastanawia
się, co autorzy i wydawnictwo
chcieli pokazać: wysoką
technikę
druku
książki czy też naukowy
opis
ubioru ludcwego. Praca jest wspaniałym
przykładem
panowania
wysoki.!j
i efektownej
technil&lt;i nad intelektem,
co dla wvdawnichva
Niemieckiej
Akacemii Nauk i Instytutu
fur Deutsche Volksk~lnd:: nie jest chyba zamierzon:vm i gJćwÓI:,-m celf'm poc7.\·nań naukO'.vych.
Adam

Glapa

ATLAS DER DEUTSCI-IEN VOLKSKUNDE.
Neue Folge. Red. Matthias
Zer;cler.· :-'Tarbul'g, 1933 -- 12 map. 1959 - tekst s. 232.
\Vydacy w NRF zeszyt. rdę~iec~-~iego at~asu etr:cgr3ficz:leg:1 jest kon.tynuacją Atlas der Deuts('hen Volkskunde wydawanego
\\. latach 1937-1490
1 trz:,m,l
się nao.gÓJ z8Jożeń metcdyc,~n\'ch
formy poprzednich
sześciu

�r

426
zeszytów.
Zawiera
on 12 kart,
na któryc:h
przedstawiono
zagadnienLl:
pracy kobiet w rolnictwie
(7 map na 4 kartach),
zwyczajrjw
weselnych,
zw!aszcza
związanych
z osobą swata (7 map na 4 kartach)
i zag~dniQnla
związane z ludowym kultem różnych świętych
(7 map na 4 kartach).
lVIap~~
pcdkJaccwa
z wyjątkiem
drobnych
kcrektur
nie uległa zasadniczym
zmianom. Utrzymano
skalę map l : 2 000 000 i l : 4 000 OCO, a oprócz tego wprowadzono w tekstach
objaśniających
wycinki
map oraz mapki l: 8 000 000.
Utrzymanie
powszechnie
aprobowanej
techniki
punktowej
tGilde i w tych
ostatnich
nie wydaje się korzystne
ze względu na mają precyzję lokalizacji
punktów.
Polskiego
czytelnika
dziwi utrzymanie
na mapach
granic państwowych
z 1937 r., a nawet zaznaczenie
granic z 1914 r.! ' .. Tako materiał
do map posłużyły dane zebrane w drodze ankiety jeszcze w latach 1929-1935.
W opracowywaniu
zagadnień
wykroczono
w miarę posiadania
materiał6w
poza granice państwowe
i to w jeszcze większym stopniu, niż w poprzednich
zeszytach.
W nowym
zeszycie położono większy
niż w poprzednich
nacisk na przedstawienie
nasilenia
żywotności
w występowaniu
zjawisk.
Specjalnymi
sygnaturami
wyróżniono
stwierdzenie,
że dane zjawisko
występuje, ale nie jest powszechne,
albo że występowało
"dawniej",
względnie
"obok
innych"
w przeciwstawieniu
do występowania
wyłącznego;
na
innej mapie odróżniono,
że dana nazwa jest już tylko zwyczajowym
zwrotem, w przeciwieństwie
do stwierdzenia,
że określa ona konkretny
przedmiot.
Zachowano
jednak
dawną
praktykę
niewprowadzania
sygnatur
negatywnych,
oznaczających,
że dane zjawisko
nie występuje.
Sygnatury
mieszane
umieszczono
po przecinku,
lub ze strzałką,
wskazującą
do
którego pola się odnoszą: konsekwentne
trzymanie
się jednego tylko z tych
sposobów wydaje
się szczęśliwsze.
Obszerny
tom tekstowy
zawiera
na wstępie
historię
prac altasowych
w NRF po wojnie,
założenia
metodyczne
i wyjaśnienia
techniczne.
Następnie
podano
całość kwestionariusza.
(poszczególne
pytania
ltwestionariusza umieszczono
także na mapach), a wreszcie
teksty do poszczególnych
zespołów
tematyc:znych
map, uzupełnione
obszerną
bibliografią.
W te!&lt;stach tych zwracają
uwagę szczegółowe
zestawienia
statystyczne
danych,
ujęte
w procentach
ogólnej liczby odpowiedzi,
a więc pozwalające
na
pev.;ne zorientcwanie
się w ilości odpowiedzi,
które nie przyniosły
pozytywnych
da~1ych do zagadnienia.
Zestawienia
te podano w odniesieniu
rlo
poszczególnych
areałów
mapy, zmniejszając
w ten s;x,sób błąd wynikający z nierćwncmiernego
rozsiewu punktów na mapach. W te:-I:stach umieszczone też zostały wycinki
map,
przedstawiające
dane z Sidmiogrod
u
i Besarabii.
l T~kze
i. system
loknlizacji
wycinku
mapy
Sląska.
Oba te

od

poważnej

atmosfery

cIziela.

przestrzennej
punktó\v
fakty
odbiegają
swym

objasniono
na
manifestacyjnym

przykładowym
charakterem

427
Tak \vię&lt;: nowy zeszyt
., wiele cd poprzednich
z
ficznej. Nie odbiega on od
s:'stematyki
zagadnień,
i polemicznego
omówienia.

:liemieckiego
atlasu etnograficznego
nie odbię';Cl
punktu
widzenia
metodyki
kartografii
etnogranich także i w podejściu
do problemów
doboru
alE' to wymagałoby
już osobnego.
obszernego
Krzysztof

Ku:a.~niewski

ATLAS OVER SVENSK FOLKKULTUR
l. l\lateriell
och social kultur.
red. Sigurd Erixon. Uddevalla
1957, s. 62, map XXIV, 44, rys. Forma w:,dawnicza
Atlasu Etnograficznego
Szwedzkiego
różni się od innych wydawnictw tego typu tym, że mapy i tekst połączone
zostały w jedną całość:
w postaci jednego zeszytu. Z jednej strony Z\viębza
to przejrzystość
wydawnictwa,
co można zwłaszcza powiedzieć
o dobrze ilustrowanych
rysunkami i dodatkowymi
mapkami
tekstach.
z drugiej
jednak
uniemożliwia
porćwnywanie
poszczególnych
map ze .sobą. Zeszyt zaopatrzono
obszernym wstępem,
w kt.órym omówiono
historię
prac nad atlasem,
założenia
metodyczne
oraz przedstawiono
szkic historycznych
uwarunkowań
kultury ludowej
Szwecji
i niektórych
państw
ościennych.
Wydaje
się ko:rz~'stnym uwzględnienie
zwłaszcza
ostatniego
z tych elerr..entów
to jest
przedstawienie
w zarysie stanu wiedzy historycznej.
Stanowić
ona będzie
cenną podbudowę
w pracy nad regionalizacją
kulturową
Szwecji
i nad
wyodrębnieniem
jej specyfiki
kulturowej.
Praca
taka
stanowić
będzie
zapewne podsumowanie
atlasu.
Na mapach
przedstawiono
metodą
punktową
zasięgi
występowania
j formy
narzędzi,
służących
do uprawy
roli oraz sprzętu
i przeróbki
zbóż
(brony, radła, sierpy, kosy, grabie, cepy, stępy), niektóre
zagadnienia
gospodarki
mleczywem,
zasięgi form chlebów, wypiekanych
przez chłopów,
gatunków
mąki, tradycji
używania
walów &lt;lo zaprzęgu, form jarzem, form
naczyń na ziarno siewr.e, występowanie
zwyczaju
siewu zbóż przez kobiety, występcwanie
różnych ferm wyrobów
plecionych,
narzędzi
do obróbki lnu. wiele zagadnień
z zakresu
ludowego budownictwa
drewnianego
(eiEmenty konstrukcji
ścian i dachu oraz rozplar:owania
domów mieszkalnych i innych budynków,
formy spichrzy. formy i funkcje
strychów
i wyżek, formy i usytuowanie
palenisk
do gotowania,
piecćw
piekarskich
i ogrze\valnych);
dalsze mapy przedstawiają
występowanie
zwyczaju
trzymania zwierząt
hodowlanych
w domu mieszkalnym,
występowanie
trójnogów do gotowania
na otwartym
ognisku
i świeczników
na łuczvwo
formy
krzeseł,
sabotów
drr. wnianych,
naczyń
drewnianych,
zagadnieni~
wieku i stanowiska
pasterzy.
zasiE;gi form zaml,6w u drzwi i rozpowszec11Ilienia \\'\Tobów
slawniejsz;. ch ślusarzy.
Wśród innych
z:lalazły
się też
map."
przedstawiające
rozmieszczenie
centrów
targewych.
sezonowych
miejsc połowów
ryb oraz niektóre
zagadnieni&lt;\
~ dzicdzi:lY
osadnictwa

I

I

'1
;

~

�429

428
(rozmieszczenie
miast kościelnych. osadnictwa fii:skieg~). Jak widać z tego
wykazu opraccwanych
zagadniei1 kultura
spoleczna jest tu reprezentowana mniej licznie, niż mcżnaby
to wnioskcwać
z tytułu zeszytu. Tym
niemniej mapy dotyczące zwyczajów o charakterze
społecznym (np. siewu
zbóż p;:-zez kobiety
lub struktury
społecznej
w zawodzie
pasterskim)
przedstawiają
się bardzo interesująco.
Jako zasadniczą rr.apę podkładową
przyjęto
mapę w skali 1: 4000000
z naniesioną
sieciC', wodną i granicami
podziału
administraCYjnego
oraz
linią, która
stancwi
zapE:\vne granicę
wyższych
obszarów
górzystych.
Dzięki dobrej technice graficznej
mapa mimo to nie wygląda
na przeładowaną
szczegółami.
Oprócz XXIV większych
map, obejmujących
obszar całego kraju,
a w miarę rosiadanych
materiałcw
wykraczających
często w przcdstawieniu
zagadnienia
poza jego granice, atlas zawiera także
44 mapki ilustrujące
teksty objaśniające.
Mapki te mają mniejszą skalę.
lub stanowią wycinki dużej mapy.
W porównaniu
z hnymi
pracami z zakresu kartografii
etnograficzne]
posługiwanie
się szwedzkim atlasem etnograficznym
utrudniają:
brak dokładnego
systemu
lokalizacji
i identyfikacji
przestrzennej
miejsc:)wości
z których
uzyskano
dane i brak wykazu
tych miejscowości.
Mieszane
sygnatury
rozwiązano
przy pomocy ,trzałek.
które
wskazują
z której
miejscowości
dane pochodzą·
Autorzy map nie poszli w kierunku
konstruowania
kartogramów
Sy:1tetycznych, zestawiających
.szereg zasięgów pokrewnych
zjawisk. Z związku
z tym, wobec unieruchomienia
map i braku oleató\v, obserwowanie
dynamiki tych zjawisk przez porównywanie
map jest utrudnione.
Większoś-.:i
map brak ujęć chronologicznych,
czy ilościowych.
Mimo to atlas może
być przykładem
tego, do jak interesujących
rezultatów
można dojść drogą
subtełnej
analizy 'wytworćw
kultury
ludowej od strony formalno-strukturalnej
i funkcjonalnej.
Wobec bogactwa przedstawionych
zjawisk i ciekawej systematyl&lt;i dziwi tylko skąpe uwzględnienie
nazewnictwa.
Krzysztof

Sigurd
lnternaiiona/,

Erixon.
dictionary

Ake
of

Hultkranz

l'egionul

european

Laurits
anthropology

Kwaśniewski

Bodker:
and

folklore.

Odb. "Laos", t. III, 1955, Kopenhaga.
Ideę i pierwszy
schemat
międzynarodoweg.}
sło\\'nika
europejskiej
etnologii i folkloru wysi.1l1ął już w 1940 r. prof. Arnold van Genneo. Na
międzynarodowym
Kongresie
Etnologicznym
w Sztokholmie
w 1951 r.
Na Konferencji
Etnologów i Folklon'stów
w Odense w Danii oraz na Wicde:':skim Kcngres:e Antrop0lcgćw
i Etnologów
w 1952 r. program ten został szczegółewo przedyskutowany.
Po kilku dalsz~'ch kor.ferencjach,
które
odb,vł~,- się już w zespołach 5zczuplej:,zych.
uformt'\\'ał
siE; prowizorycz ly
1

Komitet
Redakcyjny
słownika
z redaktorem
Ake Hultkrantzem
i trzyosobowym
komitetem
redakcyjnym
(Sigurd Erixon, Nils Lid i Kustaa
Vilkuna). Projekt
komitetu
redakcyjnego
został zatwierdzony
przez Kongres Antropologów
i Etnologów w Namur w 1953 r. Kongres ten zaaprobował także ogólne propozycje
co do podstawowego
kierunku
słownika,
jego formy i ogólnych ram. Przyjęto,
że hasła będą podane w czterech
językach: w angielskim,
niemieckim,
francuskim
i w jednym z języków
skandynawskich
(szwedzkim,
norweskim
lub duńskim),
Przewiduje
się,
że w niektórych przypadkach
będzie uwzględniona
terminologia
hiszpai1ska
i słowiai1ska.
Finansową
bazą słownika
będą jak dotąd dotacje Unes-:o.
Główne działy słewnika mają obejmować:
(l) Ogólną terminologię
o podstawowym
znaczeniu dla etnologii i folklorystyki;
(2) Kulturę
społecz:lą
- w sensie etnograficznym;
(3) Terytorialną
kulturę
i społeczną organizację; (4) Kulturę umysłową z wierzeniami
ludowymi i literaturą
ludową;
(5) Kulturę
materialną;
(6) Sztukę lud&lt;Jwą. Objętość słownika winna wynosić w jednym tomie ok. 1000 stron. Według drugiej alternatywy
byłoby
to wielotomowe
dzieło, wydawane
w ciągu kilku lat kolejnymi
działami.
Celem sł&lt;Jwnika jest wyjaśnienie
znaczenia
terminów
etnologicznych
i folklorystycznych
i zdefiniowanie
zawartości
poszczególnych
idei lub
koncepcji etnologicznych,
ustalenie ich znaczenia i zasięgu. Hasła słownika
będą zatem dwojakiej
kategorii: Ogólne idee europejskiej
etnologii i folkloru. Ważnym jest, zdaniem Komitetu
Redakcyjnego,
aby słownik reprezentował
wartość
podręcznikową
tak, by zarówno
europejskim
specjalistem jak i pozaeuropejskim
etn&lt;Jlogom, a także niespecjalistom
dostarczał ujęć poglądowych
na zagadnienia
etnologii i folklorystyki
europejskiej. Przewiduje
się, że słownik powinien
doprowadzić
do generalnej
dyskusji
nad niektórymi
terminami
i koncepcjami
kulturowymi.
Autorzy
liczą się z trudnościami,
jakie .powstaną przy próbach określenia
ścisłych
linii granicznych
dzielących zakres etnologii od dyscyplin z którymi
ona
sąsiaduje jak: .socjologii, .socjopsychologii,
religioznawstwa,
historii sztuki,
archeologii,
geografii
kulturowej
i in. Etnologia
znalazła
się bowiem
~ kluczowej pozycji w stosunku do wielu z tych dyscyplin
co sprawia,
ze niemało
materiałów
znalazło
się w kręgu
zainteresGwai1
etnologicznych.
. Nie zostało dotąd zadecydowane
ostatecznie,
czy słownik zawierać będZIe układ alfabetyczny,
czy też układ rzeczowy działowy.
Oba układy
znajdują
równouprawnienie
we współczesnych
encyklopediach.
Oba też
~ają
swoje ujemne .strony. Układ rzeczowy może bowiem być uzupełmony alfabetycznym
indeksem
niezależnym
od działów.
Są wysuwane
propozycje, aby słownik zawierał następujące
działy: (a) Ogólne założenia
etnologii; szkoły i metody. (b) Grupy etniczne, środowisko
przyrodnicl.e.
strefy kulturewe,
zjawiska dyfuzji. (c) Osadnictwo,
organizacja
społeczna.
(d) Gospodarka
i technologia.
(e) Rachuba czasu i cykl roczny. (f) Wie-

�431

430
rzenia
ludowe i zWyczajEc. (g) Literatura
ludowa.
(h) Sztuka
ludo\~a:
(i) Kultura
fizyczna, taniec, wypoczynek,
zabaw:'.
(j) Biograficzny
d.zla!
czc~ow'ych etncgrafów
i folklory,tów.
(k) PrzYPIsy. (l) Indeks termInOlogiczny.
.
.
....
.
d"
Encvklopedyczno-słownikowe
ujmowanIe
koncepCjI l teorn wz"lęaDlc
załoźei; znajdujących
zastosowanie
we współczesnych
!cierunkach
euro~
.
k"
t
010"1'1' może bvc dwoJ'akk'
zmierzające
do
historycznej
sekwcnpeJs ICJ e n
""
'.
,
.
.,
cji i "eograficznego
ujęcia rozwoju danego zjawIska czyll do ~nterpretacJi historycznej;
albo też dążące do rozumowego interpr~to,,:ania
IStOty
koncepcji, jej właściwego wymiaru i stosunku do innych zJawIsk. Re~aktorzy słownika sądzą, że to drugie, funkcjonalne
ujęcie haseł słowmkoWYCh będzie słuszniejsze. Ten też kierunek przebija w hasłach r:ultkrantza.
Warto w tym momencie zwrócić uwagę na pewną sprawę, ktora wprawdzie w etnografii polskiej nie wywołuje
szerszych dyskusji, ale na gruncie amerykańskim
jest przyczyną osobliwej wojny. Również w kilk~ kr~jach europejskich
toczą się obecnie dyskusje
na temat
rozgranIczenIa
folkloru od etnologii, które to dyscypliny przez sporą liczbę ,e,uropeJsk~cl.l
badaczy są poprostu traktowane
jako tożsame. Ta niezgodnos.c. stanowIsk
w tej sprawie jest i będzie przez dłuższy czas poważną tr~dnosclą. ~pra\~a
wielu etnologicznych
definicji
a podstawowym
znaczenIU natrafI
tak ze
na niemniejsze
trudności.
Jeżeli w amerykańskim
słowniku folklorystycznym Standard Dictionary of Folklore
(1949) dla określenia
s~ov:a Folkl~r
przytoczono
nie mniej niż 25 definicji,
to sprawa w eurOpejSkICh pub!!kacjach nie wygląda wcale lepiej.
Prace
nad słownikiem
weszły na drogę konkretnej
realizacji
już
w 1955 r. Przewiduje
się, że prace potrwają
conajmniej
6 lat. Do redakcyjnego komitetu (doradczego) mieli, według uchwały Kongre,u w ~amur,
wejść przedstawiciele
poszczególnych
regionalnych
kultu~ w Eur.opIe. Kto
reprezentuje
obszar kulturowy
Słowian, kto Polskę? Nalezałoby SIę sprawą
tą zainterescwać.
Jak dotąd projektys.łownika
s.ą rac~ej niekompletne.
To co autorzy przedstawili
w recenzowanym
szkiCU. nIe wykracza
poz~
ra:ny wstępnych
koncepcji.
Spodziewa(~ się należy, że do chwili obecnej
robcczy schemat, scharakteryzowany
tu na podstawie publikacji
z 1955 :-.,
został ~ypełniony
szczegółami. Nie do pomyślenia
jest sytuacja, a~y pr~blemat\'ka
słowiańska
nie była w nim reprezentowana
proporcJonal:11€
do rze~zvwistego
wymiaru
Słowiańszczyzn~'
w Europie. Specyficzny
nato-o
miast st~sunek poJskiej kultury ludowej do kultur skandynawskich
i germańskich upoważnia do szczególnego zainteresowania
się sprawą sbwnII~a
i zapEwnienia
polskiej etnografii
odpowiedniego
udziału w naświetlenlU
zagadnieJi związanych
ze Słowialiszczyzną
zachodnią·
T. W.

CURRENT

ANTHROPOLOGY

Ukazał się pierwszy
zeszyt międzynarodcwego
czasopisma
CURRENT
ANTHROPOLOGY,
A WORLD .JOURNAL OF THE SCIENCES OF MAN
(Antropologia
współczesna,
Światowy
organ poświęcony
naukom o człowieku). Pismo jest dwumiesięcznikiem,
wydawanym
w języku angielskim
i ukazującym
się w Chicago.
Finansuje
je Wenner Gren Foundation,
redaktorem
zaś pisma oraz organizatorem
całego ruchu jest prof. uniwersytetu chicagcwskiego
a równocześnie
prezes American
Anthropological
Association, dr. Sol Tax.
Pismo stawia sobie śmiałe zamierzenia,
buduje platformę
współpracy
międzynarodowej
w zakresie tej ważnej dziedziny badali nad człowiekiem.
Na okładce pisma umieszczono symboliczną
winietę przedstawiającą
glob
ziemski, który opasują następujące
nauki: antropologia
społeczna, etnologia, etnografia,
folkłor,
antropologia
fizyczna,
archeologia,
prehistoria
i językoznawstwo.
Podstawą
syntetyzującą
w obrębie
tego szerokiego
wachlarza
zainterescwań
nad q:łowiekiem
jest
humanistycznie
pojęta
antropolc·gia społeczna, więc etnologia tak jak się ją rozumie w krajach
anglosaskich.
Warto przypomnieć,
że prof. T a x a gościliśmy w Polsce w ubiegłym
roku. Podczas swych światowych
podróży, w trakcie
których
objeżdżał
różne
centra
naukowe
i organizował
międzynaI'odową
współpracę
w dziedzinie antropologii,
zatrzymał się w Warszawie w dn. 17-18 czerwca
1959 r. Na konferencji
7-wołanej przez Instytut
Historii Kultury
Materialnej PAN dzielił się z zebranymi swymi planami i zamierzeniami
zorgani~
zowania współpracy
międzynarodowej
wśród badaczy w zakresie poszczególnych dyscyplin zajmujących
się człowiekiem.
Współpraca
proponcwana
przez prof. Sol Taxa ma się opierać na sieci korespondentów
(tzw. associates) w poszczególnych
krajach i to nie tylko antropologów
społecznych,
ale także badaczy z zakresu
dziedzin pokrewnych,
gdyż regulamin
nie
stawia żadnych rygorystycznych
ograniczeń.
Współdziałanie
koresponde'ltów z redakcją
mieszczącą
się w Chicago, ma polegać na dostarczaniu
i opiniowaniu
artykułów,
nndsyłaniu
materiałów
informacyjnych,
bibliDgraficznych komunikatów
z badań terencwych
itp. Inną formą współpra~y
ma być porozumiewanie
się za pcśrednictwem
centralnego
ośrodka dyspozycyjnego badaczy w poszczególnych
krajach
w zakresie ich specjalności
i opracowywanych
zagadnień, wymiana
'::;oświadczeń, udzielanie
sobie in
formacji. konsultacje
czy inne formy kontaktów.
CURRENT
ANTHROPOLOGY
ma zapewnione
zaplecze
finansowe
ze strony wspomnianej
już Wenner Gren Fundation
na okres lat pięciu.
Warto dodać, że Fundacja
powyższa ma w swym dorobku
naukowym
szereg bardzo poważnych
publikacji,
takich jak: .,Anthropology
To-dav"
M

i

.1

�433

432
pod red. A. L. Kroebera
(1952, 2. wyd. 1957); "An Appraisal
of A.n~hropology To-day"
(1952); "The Yearbook
of Anthropology"
.(1956), CZęSClO~O
przedrukowany
w "Current
Anthropology".
(~95.5). ~e. zbIOrowe sympozJa,
zawierające
studia najwybitniejszych
specJahstow
~wlat~, przynosz~ .bar~
dzo cenne podsumowania
naszej wiedzy antropologlczneJ,
u.względmaJąceJ
yzarówno podłoże biologiczne
człowieka jak też i kulturę·
Pozytecznym
dawnictwem
jest również
"International
.Directory
. of Anthr?pol~glc.al
Institutions"
(1953), zawierający
wykaz
umwersyteckich
zakładowo l, ~atedr, muzeów, etnograficznych
instytutów
naukowych
itp. w skali SWla-

Pismo stanowi
nowy i ciekawy
eksperyment
współpracy
międzynarodcwej na tym ważnym
odcinku nauk o człowieku.
Cenna to i pożyteczna
inicjatywa,
która winna spotkać się z gorącym poparciem
nie tylko w kolach akademickich
ale także wśród wszystkich
zainteresowanych
na terenie naszego kraju.

towej.
.
Numer
pierwszy
CURRENT
ANTHROPOLOGY
(styczeń
1960) hczy
80 stron dużego formatu
i przynosi następujące
rozprawy
naukowe
i art~kuły sprawozdawcze:
D. H. H y m e s z uniwersyte:u
Ha:vard
omaw:a
obszernie
dotychczasowe
osiągnięcia
leksykostatystykl,
a Wlę~~toso~ame
metod statystycznych
dla wykrywania
historycznych
pokrewlenstw
Jęz~kowych;
W. L a B ar r e z Uniwersytetu
Duke zajmuje
się etnog.ra!lą
peyotu
zbierając
skrzętnie
wszystko to, co dotychczas
odkryto
i napls~no
na te~at
tego narkotyku
stosowanego
przez
niektóre
szczepy Indlan
amerykańskich;
G. G. G i b s o n ze Smithsonian
Institution
zap~czątko~
wuje
zapowiedziany
cykl studiów
nad bibliografiami
etn?graf,lC~nyml,
rozpoczynając
od amerykanistyki
(następne
studium
ma bye pOswlęcone
bibliografii
afrykanistycznej)
..
W dziale informacyjnym
(News, Needs
and Opportun~ties)
pew~eg~
rodzaju
sensacją
t::J.'.lkową jest komunikat
L. S. B. Leakeyego
z Nalrobl
o odkryciu
na terenie
Tanganyiki
we Wschodniej
Afr~ce. czasz~i Ausiralopithicina
w zespole narzędzi
kamiennych
oraz skamlelm
(zwlerząt,
gadów i ptaków),
stanowiących
pożywienie
tego hominida.
Czas~c.e. n~dano
nazwę Zinjanthropus
boisei. Numer
zamyka
kronika,
wiadomoscl
l mf~rmacje, m. in. dane o kongresach
antropologicznych,
apele, kwerendy
ltp.

Aleutian

v:

oraz bogaty dział korespondencji.
. .
.
Ponadto
redakcja
dzieli się z czytelnikami
swymi planamI
l zamlerzeniami na przyszłość
zarówno w dziedzinie' naukcwej,
jak też i techniczno-organizacyjnej,
usprawnienia
dystrybucji
i ko1~ort~żu
pisma ~tp., zwraca się z apelem o zgłaszanie
wszelkich
pomysłow
l dezyderatow
w tym
zakresie.
Y
Należy
zaznaczyć,
że prenumeratę
CURRENT
ANTHROPOLOG
.
można opłacać w walucie krajowej.
Wynoslana
roczme. (6 zeszy t'ow ) 12-:&gt;-7ł
przy czym przewidziana
jest zniżka dla młodych
pracowników
nauko~
wych, studentów
starszych
lat etc. (zł 50). Członkowie
koresponden~1
(a s s o c i a t e s) opłacają jedynie 115 prenumeraty,
to jest 25 zł. Zgłoszem.~
na prenumeratę
oraz wpłaty dokonywać
można za. pośre~n~ctw~m
reda~('Jl
"Ludu",
lub
bezpośrednio
na
adres:
AndrzeJ
Wahgorskl.
KrakoW,
Czysta 21 m. 1.

Andrzej

Waligórski

T h e o d o reP.

B a n k: Botanical
and ethnobotanical
Studies
in the
Papers
of the Michigan
Academy
of Science, Arts and
Letters, vol. XXXVIII,
1953, s. 415-431.
.Jest to część relacji na temat stanu zdrowotnego
oraz wiedzy leczniczej
ludncści
Aleutów.
Autor
opisuje
znaczne
zniszczenia
chorobowe,
jakim
uległa eskimoska
ludność Aleutćw
z części półwyspu
Alaska.
Liczba tej
ludncści,
którą jesżcze przed 1741 r. szacowano
na ok. 25000, spadła pod
koniec XIX w. do 1860, a obecnie do 1200 osób. Szerząca
się grużlica,
syfilis i cgólne obniżenie
sprawności
fizycznych
- oto skutki
zetknięcia
się tamtejszych
Eskimosów
z Europejczykami.
Poza chorobami
zakażnymi
przyczynę
degeneracji
widzi autor w zmianach
jakie zaszły w trybie odżywiania
się, życia ccdziennego
i tradycyjnej
obyczajcwości
autochtonów.
Rozdział następny
jest pcświęcony
ludowemu
lecznictwu
na Aleutach.
Zawiera
on sporo interesujących
wiadomcści
a sposobach
leczenia
ran
i chorób.
Znajomcść
anatomii
ciała ludzkiego
dawnych
Eskimosów
była
pod wielu względami
zdumiewająca.
Praktykowano
tam mumifikację
ciał;
w przypadku
zachorowań,
główną obronę stancwił
ścisły post. Rany przemywano oliwą albo zwierzĘcym
tłuszczem,
a zasypywano
proszkiem
z zębćw zwierzęcych,
po czym ranę nakrywano
mysią skórką.
Do częstych
zabiegów
lecznicznych
należało
puszczanie
krwi.
Znachorzy
biegli byli
w chirurgii;
operacje
i zszywania
przeprowadzali
posługując
się ostrymi
nożami, kościanymi
igłami i nićmi sporządzanymi
ze ścięgien
zwierzęcych. Kobiety ciężarne były w okresie trwania
ciąży izolcwane.
Sprzeczne
są opinie na temat higieny codziennej
Aleutów.
W pamięci starych
ludzi
zachowały
się niektóre
nazw y ziół leczniczych,
jakie stosowano
w różnego
rodzaju
przypadkach
zachcrowań.
Wywar z krwawnika
Achillea
borealis
stosowano
w przyp~dkach
bólu żołądka,
gardła
i przy zaziębieniu.
Rumianek Matricaria
matricarioides
w postaci wywaru
leczył naj rozmaitsze
bó~e. Bylicę
Artemisa
unalask£nsis
aleutica
jeszcze
obEcnie
używają
w przypadkach
schorzeń
reumatycznych,
bobrek trójlistny,
kuklik
Geum
calthijclium,
baldaszkowate
Umbellijerae
jak np. dzięgiel, barszcz, pasternak, widłak
(babimór).
kcsaćce,
zawi:ec.
babka,
reni mech bywają
nadal używane
przy rozmaitych
schorzeniach.
Bardzo nikłe są wspomnienia
o stos::waniu
roślin trujących.
Z nazw
udało się ustalić, że używano do zatruwania
ostrzy rybackich
i łowieckich
Islands,

28 LUd, t. XL VI

.1

�434

435

harpunów
soku ziela tojadu Aconitum
maximum
Trucizny
tej czasami
używano także, aby szkodzić niemiłym bliżnim.
W części kor,cowej
autor wskazuje
na konieczność
dokładniejsz2go
prze bad ania składników
dawnego,
tradycyjnego
pożywienia
aleuckich
Eskimosć.w. Uważa on bowiem, że było ono jednym z głównych powodów
fizycznej tężyzny, z jakiej niegdyś znana była ludność Aleutów. Nawrót
do dawnego pożywienia,
trybu życia i obyczajów
jest, zdaniem autora,
jedyną właściwą drogą do zregenerowania
i utrzymania
przy życiu tego
ludu. Autor jest lekarzem o dużym doświadczeniu
w zakresie badań nRd
zdrowotnością
ludów dalekiej północy.
Etnograficzna
treść artykułu
jest raczej uboga. Dziwić natomiast
;;ię
należy, że administracyjne
władze USA tak mało wykazały
dotąd troski
o poprawę zdrowotności
i warunków
bytowania
ludności Aleutów, które
przecież wraz z Alaską obecnie należą do najmłodszego
ze stanów Ameryki
Północnej.
T. W.

Anna

iigenta, Ameryka
sprzed XIX w., a zwłaszcza Ameryka
Łacińska
z jej
indiańską
ludnością,
to ziemia nieznana. *
Dlatego też Zakładowi Narodowemu
im. Ossolińskich należą się gratulacje za przełamanie
tej wielowiekowej
"zmowy milczenia"
i pierwsze
,\. Polsce wydanie jednego z pomników literatury
indiallskiej
jakim jest
opis upadku ::vIeksyku pióra anonimowego
Azteka 2.
Wydarzenia te są opisane w licznych kronikach
hiszpańskich,
ale wartość dzieła Azteka, jak to słusznie podkreśla
w komentarzu
T. Milewski,
polega na czym innym niż opis faktów historycznych.
Widzimy tu konkwistę od strony Indian, poznajemy pobudki ich działania często niezrozumiałe dla ówczesnych
Hiszpanów,
a nawet
póżniejszych
europejskich
historyków.
::vIiędzy innymi, dopiero dzięki relacji Azteka-Anonima
.staje
się zrozumiałe stanowisko
władcy Meksyku Motekasomy,
który mimo że
rozporządzał
dużą i dobrze zorganizowaną
armią, zamia'st stawić czoła
garstce Hiszpanów, przy pierwszym spotkaniu
abdykuje na rzecz Cortesa.
Zdobycie
Meksyku
jest
naj nowszą
pracą
T a d e u s z a M i I e ws k i e g o, poprzedza ją jednak szereg innych publikacji
z dziedziny amerykanistyki.
Bezpośrednio
z nią związany
jest artykuł
napisany
już
w trakcie studiów nad dziełem Bernardina
de S a h a g li n pL Elementy
panteistyczne
w religii
Azteków:l
Autor przeprcwadza
tu 'szcze,gółową
analizę religii azteckiej, podkreślając
podstawową
jej koncepcję "ożywionego wszechświata,
z którym człowiek związany jest niezmiernie
głębokim uczuciem" przy czym "jednostka...
jest częścią sił żywotnych"
przyrody (s. 22). Przy omawianiu
systemu religijnego
zwraca uwagę, że
porównywać
możemy całą cywilizację
Azteków, a tymsamym
ich religię
z XV i XVI w. z kulturą
starożytnego
Wschodu z II tysiąclecia
przed
n.e. Równocześnie
jednak stwierdza,
że 'sztuka Azteków, która jest nieodłączną częścią i wyrazem ich religii, staje się nam bliską dzięki tendencjom w sztuce współczesnej
nazwanym
"renesansem
archeologicznym"
a polegającym
na naśladowaniu
sztuki kultur minionych.
T. Milewski
okazuje
również
duże zainteresowanie
dla zagadnienia
kontaktów
kulturowych
pomiędzy Starym i Nowym £wiatem 4, które rid

Kowalska-Lewicka

Zainteresowania
(Omówienie

ame7'ykanistyczne

dorobku

Tadeusza

w Polsce po 11 wojnie światowej

Milewskiego

w zakresie

amerykanistyki'

Wykształcenie
humanistyczne
w Polsce było i jest nadal w pewnym
sensie jednostronne
- ogranicza się bcwiem wyłącznie do poznania kultury Starego Swiata, czyli Europy, Azji i Afryki. O tym, że na drugi()j
półkuli leży ląd rozmiarami
przewyższający
wielokrotnie
Europę dowiadujemy się tylko z lekcji geografii i przy okazji 'studiowania
zagadnień
jak najbardziej
współczesnych,
w związku z rolą Stanów Zjednoczonych.
Historia
zdobycia tego lądu, która spowodowała
jeden z największych
przewrotów
w dziejach
naszej kultury,
podawana
jest pobieżnie; o tym
zaś, że ten odległy kontynent
posiadał własną,
bogatą przeszłość polityczną i kulturalną
nie wiemy prawie nic. p'rzyczyna tego leży w zupełnym pomijaniu
tych zagadnień przez szkolny program nauczania
i przez
większość wydawnictw
o charakterze
encyklopedycznym,
nie mówiąc już
o pracach
specjalnych.
Wystarczy
wspomnieć,
że w monumentalnym
dziele jakim jest Wielka Literatura
Powszechna,
na 6 tomów zawierających blisko 6 tysięcy stron, obu Amerykom
(przed kolumbijskim)
poświęcona dosłownie 18 wierszy 1. Nic więc dziwnego, że dla przeciętnego
inteI Wielka
literatura
powszechna, T. II, cz. 2. Warszawa
1927. W tomie
tym, przy
okazji
omawiania
literatury
hiszpańsko-amerykańskiej,
na s. 1119 mamy
w 18 wierszach wymienione
niektóre
szczepy
i scharakteryzowaną,
zresztą
niezupełnie
prawdziwie,
przedkolumbijską
kulturę
amerykańską.

~
i

" Warlo
przypomnieć
czytelnikom
"Ludu"
cenną
pozycję
Polskiego
Tow. Ludoznawczego
wydaną
w serii "Prace
Etnologiczne"
t. V. w 1958 r. łącznie
z Ossolineum,
a mianowicie
dzieło
R. H. N o c o n I a. Dzieje,
kultura
i upadek
Inków.
Str. 37i. Cena 45,- zł. (Przyp.
Red.).
, A z t e k - A n o n I m, Zdobycie
Meksyku.
Przetłumaczył
i
Milewski.
Biblioteka
Naroliowa,
seria II nr 116. Kraków-Wrocław
160 mapy 2.
niki

opracował
TadEusz
1959, ss. XCIX,

, M i J e w s k I T a d e u s z, Elementy
panteistyczne
w religii
Azteków.
filozoficzne
Tow. Nauk.
KUL"
Lublin.
T. 5:1957, z. 3, s. 15-37.

• Problem
kontaktów
Starego
I Nowego
s k i T o m a s z w art;vkule
Hemarqves
sur

Świata
omawia
obszernie
l'etat des recherches sur

"Rocz-

M a r s z e wles contactes

,l

�437
436
lat pasjonuje
amerykanistów
językoznawców,
etnografów
i archeologów,
a które dotąd jeszcze nie zostało rozwiązane.
Argurr;entów
do jego wyświetlenia
poszukuje w pracy La comparaison
des systemes
anthroponymiques
azteques
et indceuropeens
5. Autor
przeprowadza
tu analizę podobieństw pomiędzy imbnami
sanskryc:"imi
używanymi
w Indiach i imionami azteckimi
używanymi
w dolinie Meksyku.
Z licznych podobieństw
jakie wykrywa wysnuwa wniosek, że albo istniały w9łyv,,·y indyjskie idące
przez Pacyfik,
które oddziałały
na kulturę
Meksyku
w okresie XIIXVI w., albo też jesteśmy świadkami
zadziwiającego
paralelizmu
w rozwoju obu języków i pojęć religijnych.
Wabu
wypadkach
zagadnienie
będzie można rozwiązać
dopiero po nagromadzeniu
innych argumentów,
które aloo zdołają udowodnić
transoceaniczne
kO:1takty, albo też paralelizm w rozwoju kultur obu światów.
Kontaktom
pomiędzy Ameryką
a Eurazją pCsW1ęcona jest także inna
praca T. M i l e w s k i e g o, Comparaiscn
des system es phonoLogiques
des
Langues caucasicnnes
et americaines 6. W tym wypadku
chodzi o kontak'.:;:
z c!asów bardzo odległych, na długo przed powstaniem
wysokich cywilizacji środkowo-amerykańskich,
kiedy na kontynent
amerykański
napływały fale migracyjne
idące z Azji poprzez cieśninę Beringa. W omawianej
pracy Milewski zajmuje się podobieństwami
strukturalnymi
między niektórymi językami Kaukazu
oraz obu Ameryk i dcchodzi do wniosku, że
prawdopodobnie,
w dalekiej
przeszłcści
(kilka tys. lat temu) na terenie
Centralnej
Azji wytworzyła
się wielka liga językowa,
w obrębie której
powstały podobier.stwa
pomiędzy językami należącymi
do różnych rodzin
językowych.
Z czasem języki te ro~eszły się jedne zawędrowały
na
Kaukaz, inne z wielką falą migracyjną
przedostały
się do obu Ameryk, ale
mimo oddalenia czasowego i przestrzennego
zachowały
podobieństwo
nabyte w okresie bliskiegQ współżycia.
Na pcgraniczu
etnologii i językoznawstwa
leżą dwie dalsze prace dotyczące światopoglądu
niektórych
plemion india0.skich w świetle ich języka 7. Analiza systemów językowych,
a szczególnie języka yuchi doprowadza do stwierdzenia
że jakko:w:ek
światopcgląd
społeczeństwa
tylko
pośrednio odbija się w strukturze
gramatycznej
jego języka, to jednak
entre
w

les

peuples

de

l'Asie

et

de

l'Amerique

"Folia
Orientalia"
T. II w druku.
, M i l e w s k i T a d e u s z, La
comparaison

precolombienne,

publikowanym

system~s

anthroponymiqueS
des

tan-

et americaines.
"Lingua
posnaniens:s"
T. 5:1955, s. 136-165.
; M i l e w s k i T a d e u s z, The conception
of the u:ord
in the languages
of
North. American
natives.
"Lingua
Posnaniensis"
T. 3:1:51, S. 248-28:
oraz 1\1i l e wS k i
T a d e u s z,
Swiatopog:ąd
kilku
pL, mion
Inc/ian
Pólnocno-amcrykańskiclt
w świetle analizy
kategorii
rodzaju
ich języków.
"Lud"
T. 41:1954, s. 153-182 i Odb.
Wroclaw

1955, ss.

30.

literaturze

amerykanistycznej.

A z t e k - A n o n i m, Zdobycie
Meksyku.
Tłumaczenia
i opracowanie
Tadeusza
Milewskiego.
Biblioteka
Narodcwa,
Seria II, Nr. 116. Zakład
Narodowy
im. Ossolińskich,
Wrocław-Kraków
1959. Str. XCIX+160,
2 mapy, 6 ilu str.
Polska literatura
amerykanistyczna
wzbogaciła
się o cenną pozycję,
starannie
przetłumaczoną
i opracowaną
przez Tadeusza M i l e w s k i e g o
z oryginału
azteckiego zachowanego
w Codex Florentinus.
Jest to jeden
z najpiękniejszych
utworćw
literatury
pierwotnej
Indian amerykańskich,
będący tragiczną
epopeją
nagłego lecz bohaterskiego
upadku
państwa
Azteków.
Właściwy tekst "Zdobycia Meksyku" stanowiący
treść dwunastej
księgi
.,Historii Nowej Hiszpanii"
Bernardina
de S a h a g li n (Historia
general
de las casas de Nueva Espana) napisany
został przez nieznanego
autora
zwanego przez hiszpańskich
wydawców
Anonimem
z Tlatełolco.
Polskie
• M i l e w S k i T., Swiatopoglqd
kilku
plemion ...
, M i l e w s k i T a d e u s z, Zarys językoznawstwa
Towarzystwo
Ludoznawcze.
Część
II, Lublin-Kraków
s.

des

azteques et indocuropeens.
"Onomastica"
T. 5:1959, z. 1, S, 119-1~6.
G M I l e w s k i
T a d e u s z, Comparaison
des systemes
phonologiques

gues caucasiennes

możemy odtwcrzyć
pEwne jego fragmenty.
I tak: "Pogląd na świat odbijający
się w systemach
rodzajGwych
językćw
północno-amerykański ch. .. jest światopoglądem
hierarchicznym
opartym
na przeciwieństwie klas wyższych i niższych. Tym różni się on od systemów rodzajowych Starego ~w;ata, \V którym występują
przede wszystkim
Opozycje
klas równorzędnych,
a miancwicie
opozycje oparte o kryterium
kształtCl
(języki Negrów afrykańskich
i papuaskich)
lub o różnicę płci (języki
semito-chamickie
i indoeuropejskie)"
8.
Pierwszym
z serii prac amerykanistycznych,
a równocześnie
najobszerniejszym
dziełem T. M i 1 e w s k i e g o jest cwutomowy
Zarys
językoznaustua
ogólnego 9, podstawowa
polska
praca
zarówno
dla językoznawcy, jak i dla etnografa
intEresującego
się migracjami
i kontaktami
wzajemnymi
ludów na obszarze obu Ameryk. Natomiast już czysto językoznawczy charakter
mają cztery dalsze prace wymienione
w przypisie 13.
Tadeusz Milewski, dzięki swym raczej rzadkim wśród językoznawców
zainteresowaniom
dla całości kultury,
jest etnografom
wyjątkowo
bliski
a jego prace stanowią
dla nas ciekawą i niezbędną
pozycję w polskiej

, s. 30.
ogólnego. Wydany
przez Pol.
148. Rozdział
2, Ameryka,

13-49. oraz w Atlasie
mapy
1-17.
IQ M i l e w s k i T a d e li s z, La structure
de ta phrase dans les Langues indigenes
de l'Amerique
du Nord. "Lingua
Posnaniensis"
T. 2:1950, s. 162-207; t e g o ż, Phonological
typoLogy
of American
Indian
L.anguages. "Lingua
posnaniensis"
T. 4:1953,
S. 229-276;
t e g o ż. Typologla
syntaktyczna
języków
amerykańskich.
"Biuletyn
polskiego
Towarzystwa
Językoznawczego"
T. 12:1953, S. 1-24;
t e g o ż, Odpowiednikt
indoeuropejskich
Zd(lń zlożonych
w językach
amerykańskich.
"Biuletyn
polskiego
Towarzystwa
Językoznawczego"
T. 13:1954. S. 117-146; oraz t e g O ż recenzja
z ks'ążkl
P. Rivet
et G. de Cl'equi-Montfort,
Bibliographie
des langues
aymarii
et kicua.
Vol.

1. Paris

1951. .,Lud"

T.

41:19'54, s. 961-965.

,I

�438
tłumaczenie
obejmuje
czterdzieści
jeden rozdziałów,
szczegółowo
zaopatrzonych w wyczerpujące
objaśnienia
i przypisy D!:az krótkie wyjaśnienia
końcowe, uzupełniające
już na podstc.wie źródeł hiszpańskich
przerwany
wątek epopei.
U~wór przedstawia
tragiczne dzieje dwóch ostatnich
władców Azteków
Montekcsomy
i Kwawtemoka
na tle ogólnego upadku p,;ństW3, spowodowanego najazdem Hiszpanów. W z\vięzly i o;:,iektywn~' s~)osób ancnimowy
autcr daje nam plastyczny opis \-valk na tle całokształtu
życia i zwyczajów
Azteków. Czytelnik
z zainterescwaniem
śledzi akcje wojskowe,
przebieg
ceremonii
religijnych
i poprzebowych,
opisy miast i budowli,
poznaje
użytkowe
i zdobnicze wytwcry
kultury
materialnej
Indian
i styka się
z szeregiem
innych dziedzin
ich życia codziennego.
Specyficzny
język
i styl utworu,
deskonale
oJcany w polskim th.:maczeniu,
nadaje epopei
egzotyczny charakter,
umcżliwiający
czytelnikowi
poznanie kultury i psychiki m:eszkar;ców Meksyku, ieh mentalności
i sposobu życia. Ow charak terystyczny
spcsób przedstawiania
rozgrywających
się wypadków,
często
dla autora jak i dla pozostałych
Indian niezrozumiałych,
w pełni podkreśla tragizm ludu, który musiał ulec najeźdźcy.
Bogactwo wiadomości
etncgraficznych
nie umniejsza
jednak walorów
utworu
jako cennego źródła historycznego,
Większcść
dotychczasCJwyeh
prac o podboju lVeksyku,
udostępnionych
polskim czytelnikom,
opierała
się na relacjach
hiszpańskich
i sugerowała
stancwisko
i poglądy
zwycięzcy. Tymczasem
obecne dzieje zdobycia
państwa
azteckiego
przedstawiają
wypadki
\vidziane
oczami Indianina,
który
osobiście
przeżył
tragiczny
upadek swegCJ państwa
i był świadkiem
śmierci obu władców.
Utwór daje możliwcść
porównania
hiszpaf skiej i azteckiej
relacji
zdobycia Meksyku
i gruntownego
zbadania
sposobu dokonywania
podbojów
przez hiszparskich
konkwistadorów.
Obok wartości
etnograficznych
i historycznych
"Zdobycie
lVIeksyku"
posiada jeszcze jedną zaletę
jest przede wszystkim
dziełem
sztuki
i wartościowym
tworem literackim
wymarłej
kultury
indiańskiej,
obrazującym
tragizm
ludu skazanego
na zagładę.
Ow tragizm,
wynikajacy
z mentalnCJści Azteków i ich ślepej wiary w przeznaczenie
zagłady, ;bjawione z woli bogów w przepowiedniach,
odczuwa się przez cały czas
czytania utworu. Fatalistyczny
światopogląd
Azteków znalazł tu jak najwierniej swoje odbicie.
Dodatk:mi'ą
wartość
książki
stanowi
interesujący
i obszerny
wstęp
składający
się z dwóch części. Pierwsza z nich jest wprowadzeniem
w zagadnienie kultury Azteków. M i lo w s k i podaje tu dzieje doliny okalającej
dzisiejsze
miasto Meksyk, gdzie badania
archeolcgiczne
ujawniły
dotąd
pozostałości
czterech
odmiennych
grup
etnicznych
i zarazem
epok:
archaicznej
o niezidentyfikcwanej
ludności,
epoki drugiej
pozostającej
pod dominującym
wpływem
plemion Otomi, trzeciej, obejmującej
pano-

439
wanie Tolteków i ostatniej
- okres panowania
Azteków od 1100 r, do
chwili przyb:,'cia Hiszpanów w 1519 r. Po krótkim omówieniu
kultur poprzedzających
przybycie
Azteków,
autor
opisuje
powstanie
dynastii
~eksykal1skiej
i wzrost potęgi Azteków, uwieńczony
utworzeniem
potężnego systemu politycznego
pod panowaniem
Montekosomy
II (1503-1520).
Po szkicu historycznym
następuje
opis ustroju
społecznego
Azteków,
który opierał się na połączeniu teoretycznej
demokracji
z faktycznie
usta'Ionym ustrojem hierarchicznym,
na czele którego stał władca, Opis ustroju
,społecznego uzupełniają
wzmianki
a hierarchii
świeckiej
i duchownej,
kupcach
i rzęmieślnikaeh
oraz gespodarce
kraju. Szczególną
uwagę poświęcono
tu opisov,.;i największego
miasta
azteckiego
Meksyku
i jego
mieszl,ańcom.
Odcinek o religii Azteków podaje interesujące
szczególy o jej charakterze, powstaniu,
podziale i początkowej
działalności
bogów, utworzeniu
ciał niebieskich,
zapoczątkowaniu
praktyki
składania
ofiar
ludzki~h
i a życiu pozagrobowym.
Uzupełnia
go dokładny
opis kalendarza
wróżbiarskiego, jego podział na dni, miesiące i lata.
Kolejny
odcinek o literaturze
cmawia
hieroglificzne
pismo Azteków,
ich tradycje literackie, klasyczny język literacki oraz literaturę
złotego wieku, obejmującą
teksty historyczne,
mowy moralno-filozoficzne
oraz poezje,
które łączyły się ściśle z muzyką i tar.cem, Auter poświ~ca szczególną uwagę poezji, zwłaszcza liryce religijnej,
omawia wersyfikację
i podaje szereg
utworów religijnych,
świecldch oraz pieśni lirycznych.
Część druga wstępu odnosi się do właściwej
epopei azteckiej o upadku
Meksyku. Rozpoczyna ją zwięzły opis przebiegu wojny hiszpaósko-azteckiej
w czasie od 1519-1521, kiedy to w gruzach legła kultura Azteków. Opisano
tu najazd Corteza na lVIeksyk, pierwsze konflikty
zbrojne i wreszcie klęskę
Indian. Autor analizuje przyczyny klęski Azteków i dochodzi do wniosku,
że wynikały one z opóźnienia w rozwoju kultury
oraz z samego kierunku
jej rozwoju. powodem
upadku Meksyku było więc zacofanie w rozwoju
techniki wojennej,
skrajny partykularyzm
miast i plemion, rozbicie etniczne kraju i brak poczucia jedności, zbyt silny rozrost życia religijnego,
fatalny wpływ przepowiedni
na psychikę ówczesnych Indian i szereg innych
zjawisk.
Z kolei następuje
szczegółowe omówienie powstania
utworu o zdobyciu
Meksvku. Omówienie obejmuje newą literaturę
powstałą w krajach dawnych "kultur środkowoamerykańskich,
działalność kronikarza
hiszpań-skiego
Bernardina
de S a h a g li n i wreszcie powstanie "Historii Nowej Hiszpanii",
której dwunasta
księga, spisana krótko po podboju przez anonimowego
Azteka, stanowi - jak już wspomniano
- treść zdobycia Meksyku, W dalszym ciągu następują
uwagi o samym anonimowym
autorze
oraz jego
środowisku i wreszcie krytyczne omówienia pratekstu
azteckiego, jego dzieje, zmiar.y redaktorskie,
wstawki,
opuszczenia
i przeróbki.

�441

440
Końcowe uwagi wstępne zaznajamiają
nas z budową tragedii, charakterem epopei azteckiej, właściwcścicmi
języka azteckiego oraz trudnościami
z jakimi zetknął się tll:macz relacji na język polski.
W sumie opracowanie
Milewskiego
należy uznać za cenny przyczyn"k
do znajcmości
kultur Indian amerykaiJs:~ich.
Można mieć pewne zastrzeżenia co do celowcści spolszczenia
nazw indiańskich,
tu i ówdzie niekompletnych,
lecz to jest sprawa dyskusji.
Poza tym opracowanie
zyskałoby
na wartości gdyby uzupełniono
je alfabetycznym
skorowidzem
imion własnych i nazw geograficznych
oraz staranniej
dobranym
i bogatszym
materiałem ilustracyjnym.
Są to jednak sprawy drugoplanowe,
które w żadnym wypadku nie umniejszają
wartości pracy.
R. H. Nocoń
J a n C z e k a n o w s k i: W głqb lasów Aruwimi. Dziennik wyprawy
do
Afryki Srodkowej, "Prace Etnologiczne"
t. VI, Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze, Wrocław 1958 r. s. 461, indeks osobowy, etno-geograficzmy
i wyrażeń murzyńskich,
l mapka.
Opublikowany
ostatnio tom wspomnień
afrykańskich
znakomitego
uczonego stanowi "część większej
całości jak pisze autor we wstępie obejmującej
dziennik kolumny antropologiczno-etnologicznej
ekspedycji
(lo
Afryki Środkowej".
Jest to miancwicie
druga część "Dziennika";
pozostałe
dwa tomy, zatytułowane:
Do źródeł Nilu (t. I) i Na rubieżach Sudanu
(t. III) - znajdują
się w przygotowaniu.
Ekspedycja w której uczestniczył Jan Czekanowski,
pracownik
naukowy
berliń,skiego Muzeum Etnograficznego
wyruszyła
w 1907 r. pod kierownictwem Adolfa Fryderyka
Meklemburskiego.
Dwuletnia
podróż (1907-1909)
w międzyrzeczu
Nilu i Kongo, na terenach nie zbadanych dotychczas systematycznie
pod względem
naukowym,
przyniosła
w rezultacie
niezwykle
bogaty materiał antropologiczny
1 i etncgraficzny,
opublikcwany
w pięciotomowym
dziele pt.: Forschungen im Nil-Kongo Zwischengebiet (Lipsk
1911-1927) 2.
Część etnograficzna
"Forschungen"
- pracy wy'soko cenionej w światowej literaturze
naukowej
- zawiera szereg monografii
środkowoafrykańskirh formacji
etnicznych.
Autor charakteryzuje
tu stosunki
etnicznokulturowe
i językowe północnowschodniej
części strefy Bantu wraz z Pi-

gmejami (Urundi, Ruanda, Toro) oraz pogranicznych
terenów wschodniego
Sudanu (głównie plemię Azande), w pcwiązaniu
ze środowiskiem
antropologicznym
i geograficznym~.
W swym
afrykanistycznym
dorobku
podobnie jak w pólniejszych
pracach
związanych
glównie z badaniami
nad praojczyzną
Slcwian - reprezentuje
autor kierunek
historyczny,
odcinając się jednak od deterministycznej
teorii kręgów kulturowych
Ankermanna
i Graebnera,
a szczególnie w ujęciu W. Schmidta '.
Wyżej omówione dzieło Czekanowskiego
nie doczekało się dotychczas
polskiego wydania i jest u nas prawie nieznane. Tę - tak poważną - lukę
w polskiej literaturze
afrykanistycznej,
rekompensuje
w znacznej mierze
"Dziennik wyprawy",
przynosząc w żywej i sugestywnej
formie narracji,
całokształt
podstawcwej
problematyki
"Forschungen".
Kronika
podróżnicza
Czekanowskiego
zawiera
charakterystykę
ówczesnej rzeczywistości
centralnych
obszarów Afryki, ze szczególnym uwzględnieniem zagadnień etnograficzno-językcwych
i antropologicznych.
Ponadto,
obok próby odtworzenia
przeszłości kulturowej
badanych
terenów, wiele
uwagi poświęca autor stosunkom społeczno-ekonomicznym
kształtującym
się
pod wpływem europejskiej
polityki kolonialnej.
Ze względu na brak odpowiednich
kwalifikacji
wcześniejszych
polskich
badaczy trudno porównywać
omawianą pracę Czekanowskiego
z warto§clowymi skądinąd
publikacjami
pionierów
naszej
afrykanistyki:
Stefana
Szolc-Rogozińskiego
5 i
Leopolda
Janikcwskiego
6.
"Dziennik
wyprawy"
Ponadto
afrykanistyczny
dorobek
C z e k a n o w s k i e g o został
opublikowany
w następujących
pracach:
Die anthropologisch-ethnographische
Arbeiten
der Expedition
S. H. des Herzogs Ado!f
Friedrich
zu Mek!enburg
filr
den Zeitraum
von
1 Juni 1907 bis 1 Altgust 1908, Zeitschrift
fOr Ethnologie
41, s. 591-615, Berlin
1909 r.;
Badania w międzyTzeczu NUu i Kongo, Rozpr. Wydz. mat.-przyr.
P. A. U., ser. B. 50,
s. 605-li69, 1910 r.; Zur Anthropologie
von ZentTa! Afrika,
Bull. Acad. Sc. de Cracovie, ser. B" s. 414-432, 1910 r.; Anthropologische
Arbeiten
in Zentralafrika,
Nord
und SOd, s. l-lO, Odb. Berlin
1910 r.; Verwandschaftsbeziehungen
der zentra!afrikanischen Pygmaen,
Korespondenzblatt
der D'eutschen
Ges. f. Anthrop.,
Ethno:og.
u.
Urg., r. 42, s. 101-109, Braunschweig
1910 r.; Etlrnographie
des Nil-Kongo
Zwischengebiets, Petermanns
Mitteilungen,
s. 22-35
+ Karte
11 (l: 150000). Gotha
1912 r.;
Afryka
(w dziele
zbiorowym)
Człowiek
jego rasy i życie, s. 575-742, Trzaska
8vert
i Michalski,
Warszawa
1939 r.
'Por.:
J ó z e f G a j e k. Jan Czekanowski
jako
etnogTaf, Przegląd
Antropologiczny.
t. XXI, z. 3, Polskie
Towarzystwo
Antropologiczne,
Wr0c:aw
19:;5 r., s. 10101030 (p;'ac"
7.awiera
mi&lt;;dzy innymi
podsumowanie
wyników
badań
J. Czekanow-

''''ego
Tom antropologiczny
"Forschungen",
t. IV zawiera
wyniki
badań
na osobnikach żywych;
materiały
kraniologiczne
zostały
opublikowane
w osobnej
pracy
pt.:
Badania antropologiczne
w międzyrzeczu
Nilu i Kongo I, Crat'lia Africana,
Przegląd
antropologiczny
17, s. 34-188. Poznal&gt; 1951.
, J a n C z e k a n o w s k i, Forschungcn
im Nil-Kongo
Zwischellgebiet,
Dritter
Band,
EthnographischAnthropoiogischer
A t:as,
s. VIlI+ 13-'-139 1911 r.; Erster
Band,
s. XVI+412+14
1917 r.; Viertel'
Band.
s. 336 1922 r.; Zweiter
Band,
s. XVI+714 - 1924 r.; FOnfter
Band, s. XIlI+57+167
- 1927 r.; wszystkie
tomy opublikowane
przez w&gt;'dawnictwo:
Klinhardt
u. Biermann,
Leipzig.

, J.

l

w Afryce).
C Z e k a n o w s k i,

Kierunek

historyczny

w

naukaclr

antropologicznych,

Zjazd historyków
w Poznaniu,
s. 1-7, 1925 r.
, S t e f a n S z o l c - R o g O z i ń s k i, Pod równikiem,
Kraków
1Ce6: Zeg!uga
na
kutrze
Łucia-Malęorzata
W,d'llŻ
zachodnich
wybrzeży
Afryki.
Warszawa
1886; Cechy
,,,,.akterystyczne
murzyńskiego
narzecza
Bakwiri,
Rozpr.
Wydz. Fil. P. A. U., t. 13,
'';''"ków
1889 r.; Von Reisen
im Kamerun-Gebiete,
Petermanns
GeOl·g. Mitteilungen.
l,

XIX 1863 r .. s. IV, 1884 r., Gotha.
L e o p o I d J a n i k o w s k i, W dżunglaclr

'Nt:'I:'sz?\\"a

1936 r.

Afryki,.

Liga

Morska

i Koionialna,

�443

442
góruje niewspółmiernie
pozicmem naukowym;
odzwierciedla
się tu gruntowna
znajomosc
przedmiotu
autora
"Forschungen",
pozwalająca
na
wnikliwe ujęcie prob:ematyki
etnograficznej.
Niemniej trwałą zasługą organizatcrów wy]:rawy do Kamerunu
(1883-1085)
pozostaną - prócz odkr)'Ć:
geograficznych
i prac kartograficznych
7 wyniki bacań nad plemionami
Kwiri i Kundu w postaci bogatych materiałów
rzeczcwych i obserwacyjnych
z zakresu etnografii,
językoznawstwa
i antropologii.
Afrykanistyczny
dorotek
Czekancwskiego
został wykorzystany
międ£y
innymi w syntetycznej
pracy H. B a u m a n n a Volker und Kuituren
Afrikas, stanowiącej
jedną z trzech części zbiorowego dzieła Volk5kunde
von
Afrika.
Formacje
etniczno-kulturowe
omawiane
w t. II "Dziennika"
charakteryzuje
Baumann w rozdziałach
"Die Pigmaen" 9, "Die Nordkongoprowinz" l0, "Das Zwischenseengebiet"
11 oraz
w pierwszej części rozdziału
"Der Cstsudan"
("Der Si.icostsudan") 12, wymieniając
w zestawieniu
prac
źródłowych C:wa pierwsze tomy "Forschungen".
W tekście notujemy (prócz
materiału
ilustracyjnego
zaczerpniętego
z "Forschungen")
trzykrotne
wzmianki Is. 166, 171, 243/ podkreślające
znaczenie badań Czekanowskiego
nad ludnością ni2."rJicką oraz sudańskc-nilotycką,
co szczególnie przyczyniło
się do wyjaśnienia
struktury
antropologiczno-etnicznej
- północnowschodniej części Kongo, a także południowowschodnich
peryferii Sudanu. Tereny
afrykańskiej
podróży
Czekanowskiego
leżą wg. klasyfikacji
przyjętej
w Volker und Kult11ren Afrikas
w częściowym zasięgu sześciu rozległych obszarów kulturowych,
a miancwicie
kultury
staronigryckiej,
kultury puszczy pierwotnej,
pigmejskiej,
łowiecko-stepowej,
wschodniochamickiej, rodezyjskiej
oraz kultury
nowcsudal~skiej
(por. mapkę)· Kultura
puszczy pierwotnej czyli hylejska stanowi wg. Baumanna półr.ocną formację
kultury
zachodnioafrykańskiej,
otok matriarchalnej
kultury
bantyjskiej,
wymienionej
jako grupa południowa.
Klasyfikacja
t.a cdpcwiada
VI przybliżeniu
(z wyjątkiem
kultury
rodezyjskiej
i łcwiecko-stepowej
pominiętej
w tomie II "Dziennika")
formacjom kulturowym
wyodrębnionym
przez Czekancwskiego.
Zatem bantyjsko-sudai:ską
fcrmację
rolniczą typu patriarchalnego
można traktować:
jako odpowiednik
kultury
staronigryckiej,
zaś analogicznie
do kultury
puszczy pierwotnej i kultury pigmejskiej wyróżnia Czekanowski bantyjsko: Pierwsza
polska
wyprawa
do Afryki
środkowo-zachodniej,
z. I, 1936 r., s. 2---4, przedruk
z pisma
"Morze"
(odkrycie
jeziora
wego
oraz źródeł
rzeki
Rio deI Rey;
mapa
gór Kameruńskich
Rozpraw
, H e

i sprawozd.,
l' fi a n
B a

m a n n,

V61kcrkllncle

Wydz.
Mat.-Fiz.
P. A. U.
LI fi a n n,
R ic h a r d T u
von

Afrika,

• Jw., R. 9, s. 161-1G6.
Jw., R. lO. s. 1f.6-18!.
II Jw.,
R. 11. s. 131-189.

lO

I!

JW'I R. 19. częf;ć

I, s. 243-252.

Essener

l'

n wal

Verlagsanstalt

d.

Orli Lot, R. XIV,
Mbu czyli Słonioop ub!. w t. XlII.

D ie d r ic h
1940 r .

W e S t e r-

....llL..-

FORMACJE

KULTUROWE

MIEDZYRZECZA

NILU

i

KONGO

I

UJ/9' H.Baumanna
i P Schebll.sty
orracował
J. Grochobkl
Za51~gi kultur afrykańskich
1

~

-

2

ITIlIIIID -

k. hyl~jska

na obszorz~ badań J.Czekonow$l&lt;itCJO:
&lt;płn. formacjo

k. matrlarcnalna

Bantu

~ •.•• ~.~

- k. storoni.qrycKa

~ M-M-H

- k. mładosudansko.

5

- k.•.•scnodniochamicka.

IC-X

-x

k. ZQchodnioojrykański2jl.
&lt;pdn.forma.tja

k.zoch.-afr.&gt;.

(ZOsleq potudmo •.•o -zochodni).
&lt;ZQSl~q I'0ludr'\lO"'O- •.••thodnL).

c:::.:;J -

6 ~

- k. rodezYJSko...

6 •••••

- rtn.- w$ch. zasi~g CJrur rllgmejsk lch 'rLgmoLdalnych.

9

0 - wazmejsu

10 ----

7

&lt;zasl~g roludnlowo-zachcdnl).

mlejSCowoSC.etaro"2

- _ qranice

k {OWICcko-sterowa.

rodróiy

I'0lltyczn&lt;z rosiadtoScl

J.Czekanowskl~90
kolonialnych.

�445

444
nilotycką
formację
leśną, zaznaczając
w jej obrębie
specyfikę
etniczną
Pigmejćw,
Dalsze analcgie - to chamicka formacja
pasterska
między jezierza oraz strefa wpływów
suda!"skich
(chaty cylindryczne),
sięgająca
w kierunku
południowym
(nie licząc małych dalej wysuniętych
enklaw
sudańskiego
plemienia Rumbi) - po środkowy bieg Semliki i dolny bieg
Ngore (dopływ Aruwimi),
Wzdłuż północno-zachodniej
granicy
międzyjezierza
wytycza
Czekancwski,
podobnie
jak niemiecki
uczony (Westafrikanische
Kultur), strefę rubieżną zachodnioafrykańskiej
prowincji kulturowej
(chaty
prostokątne),
ulegającej
silnym
wpływom
sudańskim;
pozostałą część obszaru badań lokalizuje autor w zasięgu kultury wschodnioafrykańskiej
(chaty kosznice).
"Dziennik
wyprawy"
uzupełnia
pracę Baumanna,
przynosząc
'szereg
kwestii tam pominiętych,
jak charakterystyka
strukturyetnospołecznej
ukształtowanej
pod wpływem
arabskim na terenach byłego państwa Zanzibarytów,
zagadnienie
handlu wymiennego
oraz zabiegów
leczniczych.
Niemiecki uczony natomiast
obszerniej uwzględnia
tematykę
kultu bóstw
i totemizmu.
Omawiany
tom "Dziennika
wyprawy
do Afryki
środkowej"
dotyczy
podróży z Ruandy
przez terytorium
królestwa
Toro w głąb puszcz
dziewiczych dorzecza Aruwimi (!turi, Nepoko). Głównym celem tego drugiego z kolei etapu prac ekspedycji,
były badania
nad Pigmejami
oraz
wyjaśnienie
stosunkówetniczych
na południowych
obszarach
międzyrzecza Nilu i Kongo. Chodziło tu przede wszystkim
o wytyczenie
granicy
między
plemionami
sudal~skimi,
a spychaną
ku południowi
ludnością
Bantu. W myśl powyższego planu najwięcej
uwagi, jeśli chodzi o zagadnienia antropologiczne,
poświęca Czekanowski
Pigmejom,
ze szczególnym
uwzględnieniem
konsekwencji
krzyżowania
się karłów afrykańskich
z populacją
bantyjską.
Wyższy wzrost, będący najj.stotniejszą
cechą takich
mieszańców
(większość
klanów Twa), charakteryzuje
hordy pozostają·~e
w stałych kontaktach
z plemionami
Bantu; natomiast
grupy izolowane,
jak np. na wyspie Kwidshwi
(na jeziorze Kiwu) odznaczają
się typową
niskorosłością.
Wśród ludności Bantu wyróżnia autor typ austroafrykański,
lokalizując
najwyższe
natężenie
cech tej formacji na terytorium
szczepu
Amba. Charakterystyczne
znamiona
wymienionego
typu wiąże Czekanowski z ludnością leśnego obszaru kulturowego,
krzyżującą
się na terenach peryferycznych
z sąsiednimi
populacjami
(Kondio). Ponadto
znajdujemy w "Dzienniku"
sporo uwag dotyczących najtypcwszych
cech antropologicznych
plemion
bantyjskich
oraz ludności
nilotycko-sudańskiego
pogranicza.
Znacznie szerzej w zestawieniu
z problematyką
antropologiczną
omawia
Czekancwski
zagadnienia
etnograficzne.
Przy ustalaniu zróżnicowań etnicznych autor opiera się głównie na specyfice kultur," materialnej,
analizując
charakterystyczne
form~' budownictwa
wraz z osadnictwem,
sprzętów

i

,i

domowych,
stroju i zabiegów kosmetycznych,
broni, narzędzi
rolniczych
oraz instrumentów
muzycznych,
Najbcgatszy
materiał
przyni::&gt;sły badania
bantyjskich
plemion Kondio, Amba i Bira, pigmoidalnych
Twa i Pigmejów
oraz plemion
nilotycko-sudar\skich
Mbuba
i Momwu.
Zestawicne
l~a
27 tablicach liczne rysunki, przedstawiające
wytwory poszczególnych
plemion, stanowią cenny dokument naukowy.
Ograniczony
czas postoju w punktach
etapowych
nie pozwolił Czekanowskiemu
na wszechstronniejsze
zbadanie
zagadnień
kultowo-obrzędowych. Obserwacje
z tego zakresu
dotyczą
prawie
wyłącznie
zabieg-)''''
ma:!icznych
i obrzędów z\\;iązanych
z kultem
zmarłych
(Kondio, Amba,
Pigmeje). Do wyjaśnienia
stosunków etnicznych przyczyniły
się w znacznej mierze badania języko\ve, umożliwiające
określenie
zasięgów poszczególnych narzeczy. W związku z najazdami
obcych grup etnicznych
wyodrębnia
Czekancws·ki
dwa przeciwstEwne
zjawiska
lingwistyczne.
Szeroka ekspansja
języka kisuaheli za pośrednictwem
zanzibarskith
Arabów
stanowi - mianowicie - przykład narzucenia
mowy najeźdźców ludności
pedt-itej, w przeciwiefstwie
c-o przyjęcia
auto·chtonicznych
narzeczy bantyjskich
przez panującą
na obszarze między jezierza
warstwę
Chamitów
oraz !=óźniej przybyłych
Ni!otów. Wyżej wspomniane
ruchy migracyjne
spoWodo\',lały pcwstanie
silnych
organizacji
paristwowych
o swoistym
ustroju
feudalnym,
jak pal1stwo Zanzibarytćw
w dcrzeczu Kongo ora
królestwa
Urundi,
Ruanda,
Karagwe,
Nkole i Uganda
rządzone
przez
władcćw chamickich;
w królestwie
Unyoro oraz w znacznie później utworzonym Toro, panujący
szczep chamicki zestał odsunięty
od władzy ok.
XVI w. przez nilotyckich
Szyluków.
Wiele uwagi
poświęca
Czekanowski
analizie
struktury
społeczno-etnicznej
byłego państwa
arabskiego
oraz monarchii
chamicko-bantyjskich. Wśród podbitej przez zanzibarskioh
Arabów czarnej ludności wyróźnla autor cztery warstwy
etno-społeczne.
Warstwa
najbardziej
uprzewilejowana,
to tzw. 'VVangwana, czyli wyzwolei:cy
ze szczepu Kusu, przynależnego do plemienia lVIanyema, Dalej w hierarchicznym
porządku wymienia autor następne
grupy,
a mianowicie
Wangwana,
rekrutujących
się z pozostałych szczepów lV!'anyema, ludność ze szczepu KL'm'l oraz masy
niewolnicze
z róźnych plemion. Po rozbitym
przez kolonistów
europejskich państwie tzw, handlarzy
niewolników
pozostał (prócz języka) trwały
ślad w postaci silnych naleciałcści
kultury
arabskiej
(np. islam, strój).
Dotyczy to przede wszystkim wyzwoleńców - Wangwana,
niedarmo określanych przez administrację
belgijską
przymiotnikiem
"arabises"
(zarabizowani).
Spośród
monarchii
między jezierza
najszerzej
omawia
Czekancwski
w II tomie "Dziennika"
stosunki etno-spcleczne
w królestwie
Toro, stanowiącym dawniej część pai;stwa Unyoro. Prócz bantyjskiej
ludności rolniczej wyodrębnia
tu autor warstwę
"szlachecką"
chamickich
pasterzy

�446

447

Hima, rządzonych do najazdu Szyluków przez władców ze szczepu Hinda.
Po usunięciu panującego
rodu chamickiego,
władzę w Unycro objął kbn
nilotycki Bito, tworząc na tych terenach
najmlcdszą
grupę etno-społeczną.
Przy ustalaniu
pochodzenia
młodszych
warstw
etnicznych
w strefie
Bantu wykorzystuje
Czekanowski
miejscowe
podania
genealogiczne.
Na
tej podstawie,
między innymi, udowadnia
nilotyckie
pochodzenie
królewskiego rodu w Unyoro.
Wywiady i obserwacje
winięte
wśród ludności
klany - zdaniem autora
zacji społecznej.

na całym obszarze badań wykazały,
silnie rozpoczucie
przynależności
rodowej;
totemistyczne
- stanowiły na tych terenach podstawę organi-

\

~

W celu pełniejszego
wyjaśnienia
mechanizmu
procesów etno-historycznych w Afryce
Erodkowej
Czekanowski
chętnie
przytacza
europejskie
analogie z wczesnego średniowiecza.
Por6wnuje
mianowicie
podboje zanzibarskich
Arabów z najazdami
Wikingów,
zaś organizacje
państw międzyjezierza
z ustrojem
Polski za pierwszych
Piastów.
W "Dzienniku"
znajdujemy
opisy terenów
o bardzo
zróżnicowanej
specyfice geograficznej,z
czym wiążą się różnorodne
formy gospodarki
(rolnictwo, pasterstwo, łowiectwo, rybołówstwo).
Na tym podłożu rozwinęły
się formacje
kulturowe
o charakterze
rolniczo-pasterskim
oraz rolniczołowieckim wzajemnie
na siebie oddziaływające.
Na podkreślenie
zasługuje
tu ważna rola handlu wymiennego,
jako czynnika ożywiającego
kontakty
ludności z różnych środowisk etno-geograficznych.
Wśród najważniejszych
obiekt6w transakcji
handlowych
wymienia Czekanowski
sól, bydło (krowy
i kozy), narzędzia
rolnicze (motyki) oraz produkty
leśne (kość słoniowa,
skóry, dzika zwierzyna).
Pod rządami kolonialnymi
pojawily się _ obok
tradycyjnych
nowe środki płatnicze,
jak tkanina
bawełniana,
tzw.
.,merykani"
oraz indyj skie rupie.

I

~

Sporo obserwacji
w II t. "Dziennika"
dotyczy zagadnienia
transportu
(transport
wodny, nasobny,
konstrukcja
mostów).
Autor zwraca uwagę
na charakterystyczne
dla ludności
z terenów
bezleśnych
przenoszenie
ładunków na głowie, nIe zaś na barkach, jak to czynią mieszkańcy
lasów.
Na podstawie
badań demograficznych
stwierdza
Czekanowski
znaczne
zróżnicowanie
stopnia
zagęszczenia
ludności,
pozostające
w oczywistym
związku ze środcwiskiem
geograficznym
oraz formami
gospodarki.
Inne
czynniki
natomiast
(prócz względów
geograficznych
i tradycji
kulturowych) wpływały
na kształtowanie
się zasadniczych
typÓW osadnictwa.
Bardziej rozproszone lub zwarte rozplanowanie
osiedli wiąże się, zdaniem
autora, z poczuciem bezpieczeństwa
mieszkańców.
Stąd tereny chronio:le
przez organizacje
państwowe
cechuje
zabudowa
rozproszona,
w przeciwieństwie
do zwartych,
obronnych osad ludności, zdanej w razie napaści
na własne sily.

Szybkie przekazywanie
wiadomości
o zbliżającym
się wrogu ulatw:"ł
krajowcom
system sygnalizacji
stosowany
przez plemiona
obszarów
leśnych. Bębny używane do tego celu zalicza Czekanowski
do typowych elementów kultury
zachodnioafrykańskiej.
Podróż przez terytoria
niemieckiej
Ruandy,
brytyjskiej
Ugandy ora~
belgijskich
posiadłości w Kongo umożliwiła
porównanie
form ekspl,oatacJl
trzech państw kolonialnych.
Belgijska gcspodarka
opierała się, jak stwierdza autor
na świadczeniach
w naturze
i przymusowej
pracy, do czego
zmuszono 'również dawną warstwę panującą
- Wangwana.
Anglicy natomiast. a za ich przykładem
Niemcy wprowadzili,
prócz szarwarków,
pieniężny system fiskalny,
wykorzystując
do celów swej polityki
nienaruszoną organizację
feudalnych
monarchii
między jezierza. Polityczne
i gospodarczepotrzeby
administracji
europejskiej
spowodowały
ukształtowaniesię
wśród afrykańskiej
ludności
nowych grup społeczno-zawodowych.
"Dziennik"
przynosi
interesującą
charakterystykę
socjologiczną
wysłużonych
żołnierzy
belgijskiej
"force
publique",
tworzących
wraz
z byłymi pracownikami
państwowymi
warstwę w pewnym stopniu uprzywilejowa.ną
(wolni od podatku);
grupy najbardziej
ulegające
wpływom
europejskim,
to żołnierze w służbie czynnej oraz ruchliwa,
nawpół koczownicza klasa tragarzy.
W szczególnie
ciężkich
warunkach
egzystencji
znalazła
się ludność
afrykańska
w granicach
kolonii
belgijskich.
Czekanewski
szcZiegółowo
opisuje okrutną
eksploatację
tych terenów wyzwolonych
spod panowania
zanzibarskich
handlarzy.
Mimo zniesienia handlu ludnością czarną dawny
system niewolniczy
pozostał w tzw. niezależnym
Państwie
Kongo bez zasadniczych
zmian; jedynie miejsce Arabów i ich czarnych wyzwolel1ców
zajęli poddani króla Leopolda II. Choć niewątpliwie
terrorystyczne
metody stosowane
przez Belgów były nawet, jak na stosunki
kolonialne,
zjawiskiem wyjątkowym,
to jednak zawarta w "Dzienniku"
ocena angi81skiej, a szczególnie
niemieckiej
polityki
kolonialnej
wydaje
się nazbyt
pobłażliwa.
Od czasu wyprawy
afrykańskiej
autora "Dziennika"
minęło pół wieku.
W ciągu tego okresu Afryka ulegla znacznym przeobrażeniom
społeczno-ekonomicznym.
Coraz bardziej
wzmagające
się ruchy wolnościowe
doprowadziły
jak wiadomo - do zdobycia niepodległości
przez szereg
kraj6w do niedawna zależnych. Żeby zdać sobie sprawę z przemian,
jakie
dzielą Czarny Kontynent
widziany
oczyma Czekanowskiego
od obecnej
rzeczywistości,
warto skonfrontować
"Dziennik Wyprawy"
z książką Johna
G u n t h e r a Afryka
od wewnątrz 13. Praca ta daje wszechstronny
i sto~unkowo obiektywn~'
pogląd na sytuację
społeczno-ekonomiczną
i poli" J o h n G u n t h e r, Atryka
Porównaj także z korespondencją

b

od wewnqtrz,
Ksiqżka i Wiedza,
dr. J. Beffingera, str. 505.

Warszawa

1958.

�448
tyczną krajów afrykańskich,
pośrednie
obserwacje
autora.

449
w oparciu

o bogaty

materiał

źródłowy

i bez-

Egzotyczne
bezdroża sprzed półwiecza przecinają
obecnie linie kolejowe
i autostrady;
z wiosek leżących
przy ważniejszych
szlakach
_ pcw stały
miasta.
Jednak,
jak wynika
z relacji
Gunthera,
cywilizacja
bynajmniej
nie wszędzie dotarła.
Szczególnie
na terytorium
bełgijskiego
Kongo, gdzie
komunikacja
kolejcwa
obejmuje
stosunkowo
niewielki
obszar kraju, część
łudności
żyje do dziś dnia zgodnie z odwiecznymi
tradycjami
(kultura
materialna,
zabiegi magiczne).
Przemysł
w krajach
zależnych,
traktcwanych jako rynki zbytu, rozwija
się wyłącznie
w tych dziedzinach,
gdzie
nie zachodzi kolizja z produkcją
europejskich
metropolii.
W dalszym ciągu
pozestała,
choć w złagodzonej
formie,
systematyczna
eksploatacja
posiadłości kolonialnych,
przy czym udział
Afrykaóczyków
w milionowych
dochodach
jest stosunkowo
minimalny.
Mimo wyrażnych
tendencji
ze
-streny władz kolonialnych
w kierunku
hamcwania
rozwoju oświaty, coraz
liczniejsi
potomkcwie
krajcwców,
z jakimi
stykał
się Czekanowski,
wykorzystują
zdobyte
wykształcenie
w akcji o poprawę
warunków
byb,
zniesienie
dyskryminacji
rasowej,
z wyraźnym
celem ostatecznym
zdJbycia
niezależncści
politycznej.
Podobnie
jak przed
50 laty,
zarówno
w kontrolowanej
przez Anglików
Ugandzie
(protektorat),
jak i w Ruandzie, stancwiącej
mandat
belgijski
- warstwę
uprzywilejO'waną
stanowi
"pasterska
szlachta"
chamicka,
rządzona
wraz z rolniczą
ludnością
Bantu
przez rotomków
dawnych
dynastii
królewskich.
Stosunki
panujące
obecnie w Uga.ndzie w porównaniu
do większości
kolonii
afrykańskich
nie są zjawiskiem
typcwym.
Biali mieszkańcy
stanowią tu minimalny
procent o[ólu ludności, przy czym "z wyjątkiem
kilku
miniaturowych
działek
Europejczycy
nie posiadają...
ziemi"
(str. 490).
Dlatego też w przeciwiei:stwie
do sąsiedniej
Kenii (Mao-Mao) nie dostrzega
się w tym kraju
tak gwałtownych
antagonizmów
na tle dyskryminacji
rasowej
i ekonomicznej.
Mimo przejściowych
zatargów
z aktualnie
panującym kabaką
(królem) stosunki
między administracją
brytyjską,
a miejscową ludncścią
układają
się bez poważniejszych
zadrażniel1.
W zesbJ.wieniu z posiadłościami
belgijskimi
łatwiej
w Ugandzie
uzyskać
wyższe
wykształcenie
dzięki
dzialalncści
uniwersytetu
w Kampala
(Makarere
College). Stosunkowo
szeroka
autonomia
wewnętrzna
umożliwiłaby,
zdaniem Gunthera,
zarocząU;cwal'lie
cemokratycznych
reform,
jednakże
tradycyjny
ustrój feudalny
stanowi
tu główną przeszkodę.
Interesującą
charakterystykę
belgijskiej
polityki
kolonialnej
daje
Gunther
w rozdziałach
poświęconych
posiadłościom
kongijskim.
Tutaj
Belgow;e nie potrzebują
się liczyć z kontrolą OI\Z, jak w Ruandzie-Urundi
(terytcrit:m
pcwiernicze).
gdzie swobody
0bywa:els\';ie
są w pewnym
stopniu
respektowane.
W Kongo, w porównaniu
do innych
afrykańskich
kolonii,
ludność
żyje \vprawJzie
w lepszych
warunkach
materialnych,

większa
ilość krajowców
uczęszcza
do szkół podstawowych,
jednak
zarówno czarni, jak i biali mieszkańcy
nie korzystają
z żadnych uprawni3ri
politycznych.
Poprzez
kompletną
izolację
krajowców
od niepożądanych
wpływów
zagranicznych
(zakaz wyjazdów)
przy jednoczesnym
braku
(az
do ostatnich
lat) szkolnictwa
wyższego - dążyła Belgia do przedłużenia
spokojnej
eksploatacji
14
niezmąconej
fermentami
spo:eczno-poli:yczn~mi.
Za panowania
króla Leopolda
III "Kongo stało Się...
Jak pisze
Gunther
widcwnią
najbardziej
upiornych
i ohydnych
okruciel'lstw,
jakie kiedykolwiek
towarzyszyły
"rozwojcwi"
obszarów
zacofanych
przez
państwo,
jakby należało
sądzić cywilizowane"
(str. 772). Nieludzkie
metody agentów ówczesnego
właściciela
tych ogromnych
(7'7 razy większych
od metroDolii)
obszarćw
szczegółowo
opisane
w "Dzienniku"
Czeki:inowskieg~
zastąpił
w póżniejszym
okresie
złagodzony,
"nowoczesny"
system niewolniczy.
Tak było aż do niedawna.
W ostatnich
latach wzmagające się rozruchy
skłoniły
wreszcie
rząd belgijski
do ustępstw.
Fakt,
że Kongo ma w niedalekiej
przyszłości
uzyskać
niepodległość,
to jeszcze
jeden dowód głębokich
przeobrażeń,
jakie
dzielą dzisiejszą
Af!"ykę od
czas6w wyprawy
Czekanowskiego.
Jerzy

Grocholski

IV! i e c z y s ł a w L e p e c k i: Od Amazonki
do Ziemi
Ognistej.
War.izawa 1958, s. 4.00, fot. 77, map. 2.
Omawiana
praca o charakterze
popularno-naukowym
jest barwnym
i ciekawie
napisanym
repcrtażem
z C:wukrotnych
podróży autora do krajów Ameryki
południowej.
Praca sldada się z części pierwszej
- W dziewiczych lasach Amazonki
(s. 190) opracowanej
w 1929 r., stancwia,cej
rezultat podróży służbowej,
którą odbył autor w 1928 r. do Peru w związku
z mającą
nastąpić
kolonizacją
polską. Część druga - Dookoła
Ame1 ylci
;;oluclniolcej
zawiera
wyniki
podróży
M. Lepeckiego
odbytej
w 1930 r.,
które to wyniki opublikował
już autor przed wojną w cwóch oddzielnych
tomach a mianowicie:
Drogą korsarzy
i zdobywców
oraz W cieniu Kordylierów.
Zarówno
część pierwsza
jak i druga
w stosunku
do' wydań
przedwojennych
zostaly
uzupełnione
i nieco zmienione.
Autor
bowiem
w czasie
17-letniej
emigracji
w Ameryce
południowej
systematycznie
powiększał
swoje obserwacje
i zbiory odnośnie
opisywanych
krain i ludów. Zas&lt;tdniczy
zrąb pracy stanowią
jcdnak
materiały
zdobyte
przez
Lepeckiego
w czasie jego pierwszych
podróży.
Ta żywo napisana
praca przynosi
materiał
z pogranicza
kilku nauk,
obok bowiem
tematyki
geograficznej
i przyrodniczej,
która
dominuje,
majdujemy
w niej również
wiadomości
z zakresu
an:ropologii,
języko•• Olej palmowy,
29 Lud,

t. XLVI

bawełna,

kawa, węgiel,

miedź, diamenty,

zloto, uran.

�451

450
znawstwa
oraz w dużej mierze - etnografii.
Opisy etnograficzne
dotyczą
zwłaszcza
ludów
zamieszkujących
dorzecze
Ukajali,
Tamayi,
Tambo.
części Amazonki
(część I pracy) oraz plemion indiańskich
Argentyny
północnej, Ziemi Ognistej,
Chille i Boliwii (część II).
Przedstawione
materiały
dają ogólną orientację
inwentarza
kulturowego plemion indiańskich;
Kampów, Czamów, Kunibi, Pirów i Keczuanów
(w części I) a Patagończyków,
Tehuelczów,
Onów, Alakaluf,
Chilotów,
Araukanów,
Ajmarów,
Keczuanćw
i Urów (część II).
Liczniejsze
są opisy z zakresu
kultury
materialnej
dotyczą:
budownictwa, stroju, przygotowywania
pożywienia.
Podkreślić
należy, że autor
zebrał dość bogate materiały
z zakresu
kultury
społecznej
dotyczące
organizacji
rodziny
i struktury
społecznej.
Mniej dokładnie
potraktował
opisy z zakresu
kultury
duchowej
dotyczące
wierzeń,
magii itp.
Dobry materiał
fotograficzny
uzupełnia
przedstawione
opisy.
Mimo charakteru
popularno-naukowego
książki, stanowi ona dla etnografa cenne źródło, którego
niepodobna
pominąć
w studiach
nad ludami
Ameryki
południowej.
Janusz

Adam

N a h l i k.

Tkaniny

z

XIII-XIV

wiecznego

dwoma różnymi
technikami.
Nici stanowiące
reszki haftu wykonanego
na
płótnie
lnianym
wskazują
na dwa rodzaje
ś~iegów. Tkanino
płócienna
jest wykonana
w charakterystycznym
dla tego surowca
splocie płóciennym 1/1 i zawiera
pewne techniczne
błędy. Natomiast
tkanina
jedwabna
wykonana
jest w postaci pasiaka
wątkowego,
skomponowanego
przez za-;t050wanie wątkowania,
raz gruaymi
raz cienkimi
nićmi wątku.
We wszystkich
tkaninach
wątek
jest grubszy
od osnowy i wykonany
z miękkiego
surowca. W toku analizy dochodzi autor do wniosku,
że tkaniny i wyroby z Równiny Dolnej są produktem
domowej roboty chałupniczej a nie rzemieślniczej.
Fakt
znalezienia
ich na cmentarzu
pozwala
wnioskować,
że spełniały
one funkcję
odzieży
w przeciętnym
ośrodku
pruskim,
do którego
docierały
spóźnione
wpływ y z dalekiego
zachodu
i Wołynia.
Artykuł
jest bogato ilustrowany
rysunkami,
wykresami,
zestawieniami
tabelarycznymi
i fotografiami.
Stanowi
poważny
przyczynek
do znajomości historii tkactwa
i wiedzy o odzieży z okresu średniowiecza.
A. G.

Bohdanowicz

cmenta.rzyska.

w miejscowości
Równina
Dolna, pow. Kętrzyn.
Rocznik
olsztyński,
t. L
Olsztyn
1958. Państwowe
Wydawnictwo
Naukowe.
Str. 171-191.
Po ciekawych
odkryciach
gdańskich
zawierających
tkaniny
z XXIII w. tkaniny
z Równiny
Dolnej należą do drugiego
większego
zespołu
znalezisk
średniowiecznych
na obszarze
naszego
kraju.
Z tej też przyczyny autor omawiając
je często odwołuje się do tkanin gdańskich,
z którymi nowe znaleziska
porównuje.
Tkaniny
te odkryto
w toku archeologicznych badań ratowniczych
przeprowadzonych
w latach
1955-1956. Są
one wytworem
ludności
pruskiej,
żyjącej
pod panowaniem
Krzyżaków.
Znalezisko
posiada stosunkowo
znaczną ilość materiału
włókienniczego,
który autor nazywa "cennym materiałem
badawczym".
Na całcść składają
się wyroby
z surowca
wełnianego:
przędza,
tkaniny,
dzianiny,
sznury
plecione, hafty; wyroby
z surowca lnianego
i tkanina
jedwabna.
Tkaniny
wełniane
zostały wykonane
w splocie rządkowym
2/2 i w splocie płóciennym 1/1. Brak natomiast
charakterystycznego
dla średniowiecza
splotu 2/1.
Znalezione
fragmenty
dzianiny są wykonane
techniką
"rząd oczek w lewo,
rząd oczek w prawo"
z wełny ciemnej i jasnej;
nie stwierdzono
jej występowania
w znaleziskaoh
w Gdańsku,
ani w szwedzkiej
Birce (XI-X w.),
a również
w ogólnie
znanych
znaleziskach
wczesnośredniowiecznych
z Anglii i Danii. Natomiast
stwierdzono
występowanie
dzianiny
na obszarach
północnowschodnich:
litewskich
i słowiańskich
w kurchanach
z VII-XI w. Znalezione
sznury
są też wykonane
w dwóch
kolorach,

Ir e n a

T u r n a u:

rach warszawskich

str.

729-750.

Wytu;órczość

w X,,"III wieku.

tekstylno-odzi.eżowa.

Przegląd
.

Historyczny,

w

manufaktu-

t. XLVIII, zesz.4,

W wymienionym
artykule
autorka
na podstawie
własnych
poszukiwań
archiwalnych,
notatek
z prasy, w oparciu o literaturę
przedmiotu
charakteryzuje
warszawskie
manufaktury.
W XVIII
w. było w WarszawIe
10 manufaktur
sukienniczych,
2-7 kapeluszniczych,
6 wytwórni
perkali
2 manufaktury
pończosznicze,
4-7 persjarni
i 5 garbarni.
Mimo iź autorka
na początku
artykułu
zastrzega
się, że interesuje
ją tylko strona
techniczna omawianych
manufaktur
a "sprawy
kapitału
zakładowego,
dostaw
surowca,
rekrutacji
robotników,
organizacji
i podziału
pracy, a wreszcie
zbytu produkowanych
tcwarów
(... ) tylko wtedy, gdy nie da się ich wydzielić przy analizie
techniki
produkcji"
mimo tego podaje
sporo wiadomości z tej dziedziny.
Obok tych danych
wymienia
takie informacje:
jakie surowce w manufakturach
produkowano
i jakie z nich wyrabiano
części odzieży, co etnografa,
a specjalnie
kostiumologa
więcej interesuje.
Artykuł
obok wartości
dotyczącej
historii
włókiennictwa
i rozwoju
techniki na tym odcinku jest poważnym
przyczynkiem
do historii
odzieży
w nasz:,'m kraju.
.
A. G.

. ~ ó z : f .L i g ę z a, Zarys kultury
ludowej
rejonu
bytomskiego.
"Dzie\'JIęc wieko\\'
Bytomia
szkice z dziejów
miasta
i Ziemi Bytomskiej",

�452
praca
zbiorowa
pod redakcją
Franciszka
Ryszki.
Stalinogród
1956 1'.
S. 313-339.
Wśród kilku prac socjologiczno-gospodarczych
i historycznych,
zawartych w zbiorowym
dziele pt. "Dziewięć
wieków
Bytomia"
znajduje
się
również
praca
a charakterze
etnograficznym
Zarys
kultury
ludowej
rejonu
bytomskiego,
Józefa L i g ę z y.
NIe jest
to praca
materiałowa
z punktu
widzenia
etnograficznego;
autorowi
chodziło tu - jak sam zaznacza - a nakreślenie
ogólnego zarysu
kultury
luctowej
w rejonie
bytemskim.
Główny
nacisk
położony
został
na omówienie
przeobrażeń
społeczno-ekoncmicznych
i socjalnych,
jak:e
zaszły w ciągu ostatniego
stulecia
na omawianym
obszarze
i ich wplywu
na zachowclnie, względnie
tworzenie
się ncwych tradycji
i kultury
w grupach chłop~kiej
i robotniczej.
Autor podkreśla,
że z chwilą przejścia
części
ludności
do zajęcia w przemyśle,
zaczynają
wyodrębniać
się C:wie drogi
rozwoju
kultury
ludowej:
jedna
trwale
zachowywana
przez
ludność
wiejską
i druga
kontynuowana
i przetwarzana
przez grupę
robotniczą.
J'ako przyczynę
silnych pcwiązai'l między obu grupami
- ludnością
wiejską i miejską - autor podaje tu rolę kobiety,
która odsunięta
od pracy
zawodowej
męża i zajmująca
się niemal wyłącznie
domem, dL.Jżej zachJwuje, a następnie
i przekazuje
tradycje
wyniesione
ze środowiska
rolniczego. Innymi
przekaźnikami
kultury
wiejskiej
do miast byli robotnioy
dochodzący
z pobliskich
wsi co pracy w przemyśle,
a także "sąsiedzkie
współżycie"
tj. stałe kcntakty
z pozcstałą
na wsiach
l~ldnością rolniczą.
Oprócz istniejącego
dużego podobhdlstwa
między
obiema
tymi grupami,
dowiadujemy
się też o różnicach,
jakie wytworzyły
się w omawianym
okresie.
Interesujące
i cenne są dla etnografa
podane w tej pracy wiadomości
z różnych
dziedzin
życia w"i, jak: zz,chcwanie
się dO ostatnich
czasów
w powodzi fabrycznych
narzędzi
rolniczych
- tzw. "hoka" (narzędzia
do
radlenia
ziemniakćw)
niemal caikowicie
wykonancgo
z drzewa. Dalej z zakresu rolnictwa
i hodowli - ozy tamy o roślinach
uprawnych,
o zwierzętach hodowlanych;
autor zvvraca uwagę na stosunkowo
dużą iloś~ koni
trzymanych
dla celów transportu,
mniej natomiast
do prac w rolnictwie;
dowiadujemy
się też a rozwiniętej
hodowli kóz, co było wynikiem
z jednej strony braku clobrej paszy na om2wianym
terenie by hodować krowy,
a z drugiej
strony dużego zapotrzebc\vania
na mleko. W paru słowach
pokazany
też został kierunek
rozwoju
domu mieszkalnego,
a więc jego
rozbudcwa
w zwyż, celem uzyskania
większej
Ecści pornieszczeiJ;
jak
również
zwężanie
się obszaru
zagrody,
której
rola ceraz
bardzioj
się
zmniejsza.
Pozn tym auter wskazuje
na stos'.1n:&lt;owo dlugie przetrwa:lie
stroju
górzańskiego
i jego powiązania
z ubiorem
ludowym
I\Ialopc:sld,
poddając
róv;nocześ:lie
krytyce
wadliwe
tecrie
bajaczy
niemieckich
o wplywach
uniformów
wcjsk pruskich
na ludowy strój GÓrzan. Ze zwy-

453
czaJcw
się do
czerza
kreślono
(wśród

ludowych
wymienione
zostaly obchody doroczne,
jakie utrzymały
ostatnich
czasów, a więc: "uroczystość
marzankowa",
goik, "wiewi, ilij na",
herody,
babski
comber,
dyngus,
"sobótki".
Podtakże zdolnośoi i zamiłowania
ludności
do śpiewu i opowiadań
których
wyróżniono,
jako zdobywające
popularność.
żartobliwe
bery), u kobiet zaś zamiłowanie
do haftu oraz robót szydełkowych.
Ogólnie biorąc zarówno kulturze
materialnej;
jak i zwyczajom
ludowym
poświęcono
w pracy tej zbyt mało miejsca,
kładąc nadmierny
nacisk na
pokazanie
przece wszystkim
(:wczesnych
stosunków
społeczno-ekonomicznych oraz powstawanie
i rozwój grupy robotniczej.
Autor przedstawia
tu zmiany,
jakie zaszły po uwłaszczeniu
ohłopów,
&lt;1 więc możność od tego momentu
wybrania
sobie przez nich z&lt;:wodu po~a
rolniotwem,
czy chcćby okresowego
zatrudnienia
w pobliskich
kopalniach,
co róvmalo się całkowitemu,
lub oz,,:ściowemu
przejściu
ich od pracy na
roli do przemysłu.
Następowało
zawodcwe
a także socjalne
różnicowanie
się wsi, rowstawanie
prolot8ria tu. Duża ilość malorolnych
i bezrolnych,
jaka istniala
na terenie rejonu bytomskiego
stanowiła
tanią siłę roboczą
garnącą
się do przemysłu
i w ten sposób sprzyjała
jego rozwojowi.
Górnictwo z kolei przez wyrządzc:nie
szkód górniczych
(zalewiska,
zapadliska
ib.) przyczyniło
się ze swej strcny do kurczenia
się arealu gruntów
użytkowych.
Przy opisie kształtowania
się grupy robotniczej
autor z naciskiem
podkreśla wspólne pochodzenie
obu grup ludnościowych:
robotniczej
i rolniczej; mówi o jedncczeniu
się różnych grup dawnej ludności wiejskiej,
jej
przystosowaniu
się do nowych warunków
życia i tworzeniu
własnej,
now.;j
tradycji
i po\vstawaniu
szeregu
właściwości,
charaktery~tycznych
tylko
dla grupy robotniczej.
Poruszone
te~ zostały zagadnienia
samych
stosunk6w w pracy w przemyśle,
wyzysku
robotników,
zróżnicowania
wedle
funkcji wykonywanych
przy pracy; jak również zagadnienie
pozazawoduwych zajęć' robotników
(rolniczo-hodowlane,
sportowe,
artystyczne,
intelektualne
- czytelnictwo,
a nawet prace cenne z punktu
widzenia
naukowego, jak zbieranie
przysłów
i pieśni).
Zaznaczyć
jeszcze r.ależy, że autor na wstępie
w paru słowach informuje
o źródłach
etnograficznych
dotyczących
rejonu
bytomskiego,
a w tekście swoim przytacza
często cytaty z poematu
Stary
kościóc miechowski
N o r b e l' t a B a n c z y k a, ze wspomnieó
Moja
młodość
Ja na
:vI a l' c h w i t z y oraz z pamiętników
innych górnikó\v,
co bardziej
obrazowo podkreśla
zaszłe zmiany na obecnym terenie przemyslowo-rclnicz~·m
w rejonie bytomskim.
PO\vyższa praca stancwi
ciekaw y przyczynek
do dziejów
w,oi zachodniej częśoi okręgu Górnośląskiego.
Magdalena

Mellsner-

Rosi

tCOTOwsko

�455

454
STUDIA
I l\IATERIALY
DO HISTORII
KULTURY
WSI POLSKIEJ
W XIX i XX W. Zajęcia pozarolnicze.
Współdziałanie
gospodarcze,
Biblioteka Etnografii
polskiej,
nr l, Wrodaw
1958;
PRACE I MATERIAL Y
ETNOGRAFICZNE,
tom XIII, Polskie Tow. Ludoznawcze,
Wrocław
1959;
ŁODZKIE STUDIA ETNOGRAFICZNE,
tom I, Polskie Tow. Ludoznawcze
Oddział w Łodzi, Łódż 1959, wydanc pod rcd. K. Zawistowicz-Adamskiej
Działalność
naukowo-badawcza
etnograficznego
ośrodka
łódzkie~o
zaznacza się wyd2tnie w zakresie prac drukowanych.
Wystarczy
wymienić,
Ż2
w okresie 1958/59 roku ukazały
się m. in. pod redakcją
prof. K. Zawistowicz-Adamskiej
cma\viane
trzy tomy, liczące łCjcznie ok. 67 arkuszy
wydawniczych.
Prawie wszystkie
prace zamieszczone
w wymienionych
tytułach, oparte
są na materiałach
pochodzących
z etnogr8ficzr~ych
badań
terenowych
przeprowadzonych
przez pracowników
naukov,iych
ośrodka
łódzkiego. Przy czym "Studia
i materiały
do historii kultury
wsi polskiej
w XIX i XX w." najlepiej
charakteryzują
osiągnięcia
metodologiczne
etnograficznego
ośrodka
łódzkiego.
Następnie
są one dobrą ilustracją
zastoscwanej
metody badań terenowych.
Ze względu
na problematykę
stanowiącą
pewną
tematyczną
caloś~.
jak i metodę badań
terenewych,
profil tego tomu rysuje
się wyrażnie.
W ramach
bowiem
podstawowej
probiematyki
uwzględniającej
stosunki
społeczne-gospodarcze
wsi poiskiej
w XIX i XX w. przedmiotem
badań
były: organizacja
pracy zespolowej,
jej podsta\vy
i uzasadnienia
w różnych
okolicznościach
i w różnych rodzajach
produkcji
wiejskiej.
Przy czym nie
ograniczono
się do opracowania
zasad pomocy wzajemnej
w' pracach
rolnych, lecz badaniami
objęto również
Zdjęcia uboczne,
pozarolnicze
ludności wiejskiej.
Toteż "Studia
i materiały
do historii
kultury
wsi polskiej w XIX i XX w." są wykladnikiem
badań, którymi
objęto główne
i uboczne zajęcia ludności wiejskiej
z uwzględnieniem
specyficznych
dla
określonych
terenów
rodzajów
gospodarki
jak: rolnictwo
(A. IvI i o d 'je h o w s k a, Współdziałanie
gospodarcze
w Brzozówce
w koi~cu wieku
XIX
i wieku
XX),
pasterstwo
(B. K o P c z y ń s k a - J a w o I' S k a, Badania

nad organizacjq

rybcłówst\vo

wypasu

w pasterstwie

v:ysokogórskim

na Podlasiu);

(J. K u c h a I' s k a i Z. B a t o I' o w i c z, R.ybolówstv:o
przybrzeżne w Kuźnicy),
oraz zajęć dodatkowych
tego typu jak flis (M. B i e rn a c k a, Kamieńc:yk
osada flisacka).
Z rękodzieł
opracowano
tkactwo
(M. lVI i s i ń s k a, Tkactu:o
w Rzeczycy).
Wymienione
prace
ukazują
różne postacie
współdziałania
gospodarskiego, mające
zastosowanie
w różnych
okolicznościach,
uwarunkowane
określonymi
potrzebami
konkretnego
środowiska
wiejskiego.
Przy czym
należy podkreślić,
że wykazano
związek konkretnych
form współdziałania
z całokształtem
stosunków
gospodarczo-społecznych.
Tom ten, bę:lący
rezultatem
konsekwentnych
założeń metodolcgicznych,
jak i badań tere-

:1owych, stanowi duże osiągnięcie
wnosi nowy wkład do etnografii
polskiej.
Kolejny
XIII tom "Prac i Materiałów
etnograficznych"
pod redakcją
prcf.
K. Zawistcwicz-Adamskiej
stanowi
również
dorobek
naukcwv
ośrodka łódzkiego.
Obok prac etnograficznych
zamieszczono
w nim pra2e
historyków
łódzkich
a miancwicie;
B. B a I' a n o w s k i e g o, Owczarstwo
w Łęczyckiem
w XVIII
w., i J. B a I' t y s i a, Z przeszłości
kulturalnej
miasteczek rołudniou:owschodniej
Wielkopolski
w XVIII
w. Cześć etnograficzną
poza artykułem
wstępnym
K. Z a w i s t o w i c z - A d a m s k i ej
dotyczącym
zakre5u
badań
etnonaficznych
nad regionem
łódzkim,
wypełniają właściwie
prace J. P. D e k o w s k i e g o omawiaiace
uprawę
roli
i rośliny uprawne
w Opoczyńskiem
oraz pasterstwo
nad Pilicą.
Artykuły
J. P. Dekowskiego
stancwią
w zasadzie
materiał
terenewy
odpowiednio
usystematyzowany,
bez uwzględnienia
literatury
przedmiotu
oraz tła porówn2wczego.
Są to więc prace źródłowe, które niejednokrotnie
będą służyły zainterescwanym
badaczom.
Tego typu opracowaniom
stawia się na ogół wymagania
jednoznacznego
określania
pod wzgłędem
systematycznym
opisywanych
faktów
kulturowych.
co czyni je przy wykorzystywaniu
łatwo porównyw:::tlnymi.
Badania
przeprowadzone
przez J. P. Dekowskiego
cechuje
duża wnikliwość i dokładność,
nie mniej rewne zastrzeżenia
budzi stosowana
prz'~z
autora terminologia.
\V artykule
Uurawa
roli i rcśliny
uprau:ne
w OP:Jczyńskiem
J. P. Dekowski
posługuje
się przy określaniu
poszczególnych
części narzędzi
ornych, terminolo"ią
gwarową,
bez jej wyodrębienia,
'lie
uwzględniając
zupełnie
terminologii
przyjętej
w systematyce
etnograficznej. Dla przykładu
podam, że np. na stronie 40, 41 czytamy:
"pług.
posiadał strzałę, czyli "stolec", dwie wygięte
nogi ... ". Jak wynika
z m'1teriału
ilustracyjnego
nazwa
"strzała",
"stolec"
określa
płóz, natomiast
"nogi",
to rękojeści.
W innym
miejscu
przy opisie
pługa
kowalskiej
roboty autor podaje: "miały one nieco inny układ niż płu~i koleśne, gdyż
posiadały
tak zwaną "podeszwę",
"cugłe" oraz wygiętą
vrządziel
tworzącą
wraz z dawną
słupicą pewną
całcść". Ilustracja
co której
odwołuje
się
autor wskazuje,
że "podes7wa"
oznacza płóz, natomiast
"strzała"
w tym
miejscu tekstu oznacza już inną część pługa. "Cugle" zaś w tym wypadku
określają
rękojeści,
nazywane
przez autora również "nogami".
Czyli z tak
sform'Jłcwanego
tekstu nie wynikła
jasno różnica zachodząca
w budowie
pługa koleśnego
a kowalskiej
produkcji.
Podobne niedociągnięcia
zauważa
się przy opisie innych zjawisk kultucrowych. Na przykład
kopice znane w literaturze
etnograficznej
pod mia'1em rzędowych,
szeregowych,
autor określa na stronie 61 nazwą - w kr01&lt;::wie, bez podania
ich nazwy gwarcwej.
Może właśnie
ludność
miejscowa
nazywa ten sposób ustawiania
snopków do przesuszania
zboża - "w krok-Nie",

�456

457

Tym bardziej okazuje się przydatny
do prac J. D. Dekcws.kiego
słDwn~czek gwarowy
opracowany
przez M. Szymczaka,
odnoszący
SJ(~ w zasadZIE'
do wyrazów
malo lub niedostatecznie
objaśnionych
przez autora.
Stosowanie
bowiem tylko terminologii
gwarowej,
w dodatku
konsekwentnie
nie znaczonej,
nie wpływa
na przejrzystość
tekstu,
co utrudniCl
korzystanie
z pracy.
Do drobnych
uchybień
należy zaliczyć brak określenia
typów cepów,
przy opisie narzędzi do mlócenia. Z mapy zamieszczonej.
w Zeszyc.ie próbnym Polskiego
Atlasu
Etnograficznego
1 odczytujemy,
ze we WSI Zarzęcin występują
cepy dwukapicowe
- skórzane.
Określenie
pod względem
typologii tych narzędzi, jest tym bardziej ważne, gdyż badany p.rzez autora
obszar leży w pobliżu pogranicza
występowania
dwu form cepowo
Szkoda również,
że tak dokładnie
opisane
gatunki
zbóż i roślin nie
zostały oznaczone wg klucza systematyki
botanicznej,
co niezmiernie
zwiększyłoby porównywalność
materialćw.
Bardziej wyczerpująco
zostało opracowane
przez J. P. D e k a w s k i e g o
Pasterstwo
1;; dolinie
rzeki Pilicy.
Przy czym zwracają
uwagę bogate dane
z zakresu zwyczajćw
życia pasterzy
na pastwisku,
folkloru,
gier i zabaw.
Artvkuł
ten znalazł w tomie XIII "Prac i Materiałów
Etnograficznych"
kor:frontację
z materiałami
historycznymi,
w pracy B. B a r a n a w s k i e g o
Owczarstu;o
w Łęczyckiem
w XVIII
W. Tego typu
wspópracę
etnografów
łódzkich z historykami
należy uznać w etnografii
za zjawisko jak najbardziej pożądane.
"Łódzkie Studia Etnograficzne"
wydane przez Oddział Polskiego
Towarzystwa Ludoznawczego
w Łodzi przy wydatnej
pomocy tamtejszego
Wydziału Kultury
Wojewódzkiej
Rady Narodowej,
otwierają
nową
serię
wydawniczą,
pod redakcją
K. Zawistowicz-Adamskiej
i B. Baranowskiego.
Wydany pierwszy
numer oraz słowo wstępne
od Redakcji
zapowiadają,
Ż(~
wydawnictwo
to poświęcone
będzie kulturze
ludowej
regionu
lódzkiego.
Układ
treści
"Łódzkich
Studiów
Etnograficznych'
obejmuje
działy:
prace i materiały,
kronikę
i korespondencję
z terenu.
Pierwszy
numer w dziale prac i materialów
przY:1osi bogatsze
materiały historyczne
(artykuł
W. S z c z y g i e l s k i e g o, P. S a b c z a k a).
w części etnograficznej
zaś zamieszczono
pracę
K. Z a w i s t o w i c z A d a m s k i e j pt. Park etnograficzny
muzeum
pod otwal·tym
niebem.,
oraz materiały
przyczynkarskie
pióra J. P. Dekowskiego
dotyczące
twórców ludowych,
opis folusza ręcznego
z pow. koneckiego,
podany
przpz
M. M i s i ń s k ą.
Krenika
notuje przede wszystkim
postulaty
i zamierzenia
w dziedzinie
twórczości
ludowej, oraz sprawozdania
w zakresie
upowszechniania
sztlJ);::j
• ludowej Wydziału Kultury
WRN \v Łodzi.
I

Zeszyt próbny

Polskiego

Atlasu

Etnograficznego,

Wrocław 1958, mapa 9.

Na specjalne
podkreślenie
zasługuje
dział: korespondencje
z terenu _
w którym
zamieszczono
materiały
z konkursu
na opracowanie
iiterackomuzyczne obrzĘdu ludowego (1958). Utworzenie
tego działu będzie zapewne
w przyszłości
stanowiło
dużą podnietę
dla regionalistów,
w nadsyłaniu
z terEnu materialćw
żródłowych,
które znajdą
miejsce
na łamach
tego
wydawnictwa.
Uwzględniając
założenia
"Łódzkich
Studiów
Etnograficznych", które udostępniają
materiały
etnograficzne
z regionu łódzkiego
_
inicjatywa
Oddzialu łódzkiego PTL zasługuje
na uznanie.
Zofia

Sta szczakówna

S e w e r y n G o s z c z y ń s k i: Dziennik
Podróży do Tatróu;. Opr. S t'1n i s I a w S i e r o t w i ń s k i. Biblioteka
Narodowa.
S T, nr 170. Zakbd
Narodowy
im. Ossolifskich
- ]958.
Wznowiony
ostatnio
Dziennik
Podróży
do Tatrów
Seweryna
G os z c z y ń s k i e g a jest w historii ludoznawstwa
polskiego
książką
przełomową· Dzięki
temu
dziełu zyskał
Goszczyński
miano
"ojca
etnografii
Podhala".
Jednakże
owe określenie,
kwitujące
zasługi
autora
"Zamku
kaniowskiego"
w stosunku
do regionu
podhalańskiego,
wydaje
się być
za wąskie.
Dzieło bowiem
GoszczyńEkiego
zawiera
coś więcej niż tylko
krajoznawczo-ludoznawczy
opis Podhala
i Tatrów,
swą problematyką
teoretyczno-postulatywną
sięga w teoretyczne
problemy
polskiego
ludoznawstwa
w ogóle. Gcszczyński
po raz pierwszy
w dziejach
polskiego
ludoznawstwa
zajął
się badaniem
życia
ludu
i sformułował
po raz
pierwszy
od czasów
Kołłątaja
postulat
systematyki
kultury
ludu polskiego.

Nowa edycja Dziennika
Podróży do Tatrów
została poprzedzona
wstępem Stanisława
Sierotwif:skiego,
który główny nac!sk połeżył w nim na
znaczenie
Dziennika
w dziejach
literatury
tatrzańskiej,
podkreślając
jego zawartość
krajoznawczą.
Według
Sierotwif.skiego
geneza
powsta!1ia
Dziennika
tkwiła
w ówczesnej
ideologii
społeczno-politycznej
poety,
przecle wszystkim
w wynikającym
z jego płomiennego
patriotyzmu
postępowym stosunku
do ludu. Objawiło się to już w je~o zamiłowaniu
do lud1.l
ukraińskiego
w młodzieńczych
powieściach
poetyc1&lt;ich osnutych
dokola
ukraińskich
motywów
ludowych.
Dziennik
Por/róży do Tat~ów był rezultatem
podróży Goszczyńskiego
na
Podhale
i w Tatry w r. H!32, dzieje jego powstawania
bardzo długie, bo
trwające
aż do r. 1853, kiedy ukazała
się pierwsza
jego edycja
książ;,ow8.
Najbardziej
nowatorski.m
wkładem
autora wstępu jest omówienie
dziejów
jego powstawania.
Sierotwińskiemu
udało się po raz pierwszy ustalić autorstwo drukowanych
anonimowo
fragrrentów
Dziennika
i poprzez
porównanie ludoznawczej
z2.wartoŚci drukowan~-ch
jeszcze przed ukazaniem
się
całości dzieła Goszczyńskiego
rozpraw
Lucjana
Siemieńskiego
i Zejsznera.

�458
ukazać nie tylko ich wpływ, ale i udowodnić. że znalazło się w nich sporo
nie znanego jeszcze materiału
z rękopiśmiennych
notat autora Dziennik!},
które przes:;łał on z kraju na emigrację.
Sierotwi' ski przez porównanie
zawartości
rozprawy
Siemierskiego
oraz paralelnych
z nią tematycznie
urywków
Dziennika
udowodnił,
że Siemieński
wbrew woli swego przyjaciela korzystał
z rękopiśmiennych
notat Goszczyr.skiego,
stąd zbieżność
tematyczna
i ideowa ich rozpraw.
Tą drogą góralskie
legendy i piebi
dostaly się do dzieła Ludwika Zejsznera. W ten sposób przypisywane
dotqd
błędnie Siem:eńskiemu
i Zejsznerowi
zasługi w dziedzinie
badań ludoznawczych
tatrzańskiego
regionu stają się tylko
wyłącznie
udziałem
Goszczyńskiego.
,Jedną z najważniejszych
dla rOLwoju polskiego
ludoznawstwa
spraw
jest włączenie do edycji mało znanej, drukowanej
w "Roku" (1844) anonimowej rozprawy
Wyjqtki
z rzeczy a Góralach
tatrańskich,
która
mimo
życzeń autora nie znalazła się w pierwszej
edycji Dziennika.
W rozpra~ie tej występuje
Gcszczyr,ski jako jeden z prekurscrów
etnografii i lud0znawstwa. Miała ona stanowić wstęp do wielkiego dzieła pt. Polska i lud
polski,
oraz zawierać wykład systematyki
badań etnograficznych
i ludoznawczych.
,Jeśli odrzucić z niej założenia filozoficzne
i wnioski etyczne
"pozostanie [z niej] ciekawy - jak pisze Sierotwiński
- i na wskroś nowOczesny pogląd na zakres i systematykę etnografii, wzbogacony [... ] uwagami
metodologicznymi
i postulatami
pod adresem
badaczy.
Goszczyński
występuje tu m. in. jako teoretyk i krytyk piśmiennictwa
naukowego.
Ząda
od badacza sumienności,
przestrzegania
[... ] ważnych reguł, jak odróżniania
obiektywnych
obserwacji
[... J". SLkoda, że Sierotwiński
nie ukazał we
wstępie
ideologicznego
zaplecza
współczesnych
badań
ludoznawczych,
nie określił, co w tej dziedzinie było własnością Goszczyńskiego, a co przejął
z koncepcji romantycznego
ludoznawstwa
europejskiego.
Podłożem badań
kultury ludowej, jak to Goszczyński
określał "nauki ludu", powinna być,
w myśl jego postulatu,
miłość ludu, od której uzależnia
poznanie kraju
i narodu. Po uwagach metodycznych
przystępuje
autor do określenia
ludu,
który jest według niego wyrazem najlepszych
cech narodu, i postuluje program porównawczych
badań ludoznawczych.
"Ażeby dokładnie poznać ogół
ludu - pisze - potrzeba go poznać w różnych jego okolicach, zbadać podwójne jego »oblicze« moralne i fizyczne, wewnętrzne
i zewnętrzne".
Pod
pierwszym rozumie przejawy życia duchowego ludu, pod drugim przejawy
jego życia rr.aterialnego.
Z kolei przechodzi Goszczyński do omówienia poszczególnych
jego form tak w dziedzinie duchowej jak i materialn
j. Do
moralnej zalicza wszystko, co odnosi się do wiary (wyobrażenia,
wierzeni::1,
zabobony, obrzędy itd., które mogą być zabytkami
dawnych religii), religi~,
lecznictwo ludowe oraz jego własną "literaturę
poetyczną",
która "zamyka
się [... ] w pieśniach,
powieściach,
podaniach"
i weszła już do skarbnicy
poezji narodowej,
muzykę ludu, tańce i związane z nimi zabawy ludu, pu-

459
bliczne i domollie, prawodawstwo,
życie rodzinne, charakter
mieszkar':ców,
zatrudnienia
i przeszl0ść ludu. Do strony fizycznej m. in.: geografię i topografię, onomastykę,
zabytki starożytności,
płody ziemi, mieszkania
i ubia:'.
zajĘcia, administrację
itd.
Jak w świetle teoretycz!10-po5tulatywnych
v:ywodów rozprawy
G05Zczyńskiego
wygląda
badanie
ludu w Dzienniku
Podróży
do Tatrów?
Dziennik,
który do pewnego stopnia
może być uważany
za częściową
realizację
owych zalożeli ludoznawczych
i etnograficznych
Goszczyńskiego,
zadanie to spełnia w sposób zadawalający.
Sierotwii1ski
analizując
art.\'styczny aspekt "Dziennika"
jako dzieła, które, według niego, dzięki zawartemu w nim ładunkcvvi emocjonalnemu
i literackiej
formie, należy do literatury pięknej, więcej Lwagi poświęcił mu jako studium krajoznawczemu
Mimo że napisany jest w fermie autobiograficznego
pamiętnika,
ułożonego
chronologicznie,
często wplatane
dygresje,
urastające
niekiedy
do całych
rozdziałGw, czynią 7.. niego jedno z pierwszych
studiów
ludoznawczych.
Głównym bowiem bohaterem
dziel a GoszczYl1skiego jest lt.:d góralski, jemu
też obok przyrody
tatrzańskiej
poświęcił autor najwięcej
miejsca i sympatii, Zainteresowania
Goszczyl'lskiego
ludem góralskim
wywodzi
Sierotwir1ski z sympatii peety do ludu i folkloru ukraińskiego.
Zgodnie z postulatami
rozprawy
Wyjqiki
z rzeczy
o Góralach
tatrańskich
dał autor
w Dzienniku
studium "o twardym życiu Górala i jego kulturze, języku, podaniach i pieśniach, zdołał odtworzyć stronę jego życia »moralną« i »fizyczną«".
Wszechstrcnność
i sc;mienność opisu materialnego
życia Górali pozwoliła
mu opisać kolejno warunki
g"ograficzne,
gospodarcze
i społeczne regionu.
Najbardziej
obfite w materialy
ludoznawcze
są m. in. osobne rozdziały,
Meteorologia

Góral6w,

Swiat

duchou:y

Podhaian,

Slcwnic.zek,

Pastel'kCl

pasterskie,
Muzyka
i taniec GÓralóu.'. W rozdziałach
tych Goszczyński
częstokroć nie poprzestaje
na obiektywnym
opisie, ale
próbuje
dawać liczl;e wywody
teoretyczno-postulatywne,
lub wysuwać
wnioski interpretacyjne.
Tak np. w jednym z rozdziałów
Góry jako pol.e
do poezji, zgodnie z postulatem
głoszonym w Wyjqtkach
z rzeczy o Góralach tatrańskich,
domaga się wpro'Nadzenia
poetycznych
objawów
życia
góralskiego
do naszej sztuki i literatury.
Charakteryzując
folklor góralski
w rozdziale Lud-artysta
uznaje \vyższość
sztuki
i poezji
ludowej
nad
sztuką oficjalną, gdyż one byly przez lud i dla ludu stworzone, potrafiły
głę!Jiej wniknąć w istotę jego życia.
Opisy duchowej strony życia góralskiego, ich sztuki i literatury
zegzemplifikował
Goszczy!''.ski licznie wplecionymi
weń próbkami
autentycznego
folkloru góralskiego, cytując liczne opcwieści, legendy czy pieŚ:1i góralskię.
niekiedy dla zilustrcwania
jakiegcś problemu
grupując
je pod wzglę::e!TI
tematycznym.
Na tej podstawie
zbudował
rozdział Zabobony,
który jest
jakby' podaniową
i legendową
ilustracją
zagadr.ie:nia,
podobnie
uczYllił
w rozdziale
Zbójnicy
w górach. Na marginesie
omawiania
tego zjawiska
w Tatrach

i pieśni

�460

461

społecznego zebrał oparte r.a pcv;yższej osnowie ludowe utwory góralskie,
5ięgając nawet w przeszłość
historyczną
tego zjawiska,
doszukując
się
jego społeczno-historycznych
korzeni.
Dodany
do Dziennika
słowniczek
jest próbką podkreślenia
odmienności
narzecza góralskiego.
Mimo niewątpliwych zasług na polu etnografii
i ludoznawstwa
tak w treści jak i formie Dzienników
zna(~ Gcszczyńskiego
romantyka.
Romantyczne
patrzenie
na lud przy równoczesnej
belestrystycznej
formic jego dzieła zaważyły na
jego zawartości.
Wcale nie umniejszyło
to jednak
jego zasług w tej
dziedzinie. Dzięki temu dziełu staje GoszczyiJski
w rzędzie
takich
pionierów
i teoretyków
rodzącego
się wówczas
polskiego
ludoznawstwa,
co Z o r i a n D o łęg a
C h o d a k o w s k i, Wac ł a w
z
l e s k a,
W ł a d y s ł a w S y l' o k o m l a.

°

Aleksander

brzmieć:
"Charakterystyczne
łudniGwo-zachodnia
Afryka".

przybranie

głowy

kobiety,

Herero,

po-

3. POQpis pod ryc. nr 37 brzmi: "Ozdoby górnej wargi i uszu u dziewcząt
Makonde, południowa
Afryka". Podpis ten pcwinien brzmieć: "Ozdoby
górnej wargi i uszu u dziewcząt lVIakonde, wschodnia Afryka".
4. Pedpis pod ryc. nr 61 brzmi: "Drewniana
misa (wschodnia
Afryka)".
Podpis ten powinien brzmieć: "Drewniana
misa, Afryka południowozachodnia, Herero".
5.

Zyga

Podpis pod ryc. nr 62 brzmi: "Drewniane
naczynie Herero do przechowywania
ziarna (północno-vvschodnia
Afryka)".
Podpis ten pewinien brzmieć:
"Drewniane
naczynie
na mleko, Afryka
pcłudniowozachodnia, Herero".
-

Podpis pod ryc. nr 65 brzmi: "Stępka
drewniana
do tłuczenia
prosa
(Kenia)". Podpis ten powinien brzmieć:
"Puchar
drewniany,
Kongo".
7. Podpis pod ryc. nr 70 brzmi: "Wachlarz
pleciony z rafii (Nowa Gwinea)'. Pedpis ten POWi!lien brzmieć: "Wachlarz pleciony z liści palmy
kokosowej, Polinezja, Samoa".

B.

POLEMIKA
W XLV tomie "Ludu"
na str. 373-7 ukazała
się recenzja
polskiego
wydania pracy Juliusza E. L i p s a U źródeł cywilizacji..
(Przełożył Józef
Brodzki,
redakcja
naukowa
i przypisy:
Witold Dynowski,
Wiedza Powszechna, Warszawa
1957, str. 496, 144 ilustracje),
pióra mgr. Krzyszto£a
Kwaśniewskiego.
Autor recenzji,
po omówieniu
treści książki i pozYi:ji
metodologicznej
J. E. Lipsa poświęca kilka uwag, trzeba przyznać,
dość
krytycznych,
polskiemu
opraccwaniu.
Niemniej wydaje
mi się. że autor
recenzji nie dostrzegł zasadniczej
wady polskiego wydania,
a mianowiCie
niedbsłego i błędnego skomentowania
części materiału
ilustracyjnego
oraz
braku dokładnych
i szczegółowych
przypisów.
Dlatego,
wbrew
zdan;u
autora
recenzji,
muszę ocenić zaopatrzenie
wydania
polskiego
w nowa
szatę ilustracyjną,
jako posunięcie fatalne w skutkach. Wśród 114 ilustracji
14 zostało zaopatrzone błę·dnymi podpisami, nie mówiąc już a tym, że również pozostałe podpisy zredagowane
są niepoprawnie
i bezładnie. Np. po'1pis pod ryc. 62 brzmi: "Drewniane
naczynie Herero do przechowywania
ziarna, północno-wschodnia
Afryka", podczas gdy poprawnie
powinien podawać: "Drewniane
naczynie do mleka, południowo-zachodnia
Afryka, lud
Herero" (Hererowie są jak wiadomo ludem pasterskim,
a nie nazwą naczynia w języku miejscowym,
jak by to można było wnioskować
z szyku w~'razćw, trudnią
się pasterstwem,
nie rolnictwem,
a zamieszkują
równiez
inny teren, niż podaje redaktor
naukcwy książki).
Poniżej podaję wykaz błędnych podpisów pod ilustracjami:
l. Podpis pod ryc. nr 4 brzmi: "Koszyk na wlosy noszony przez kobiet~'
plemion z nad ujścia rzeki Sepik. Nowa Gwinea Brytyjska".
Pod!)i~
ten powinien brzmieć: "Koszyk na włosy noszony przez młodzież w czc\sie uroczystości
inicjacyjnych.
ujście Sepiku, Nowa Gwinea".
2. Podpis pod ryc. nr 23 brzmi: "Charakterystyczne
przybranie
gb wy
kobiet.,·, Herero. południowo-wschodnia
Aff\·ka'·.
Podpis ten powinien

8. Podpis pod ryc. nr 7l brzmi: "Torba pleciona z łyka rotangu, Kamerun. Podpis ten powinien brzmieć:
"Torba pleciona z łyka rotangu,
Kongo".
9. Podpis pod ryc. nr 74 brzmi: "Fragment
maty plecionej
z włókien
rotangu
(Nowa Gwinea)".
Podpis ten powinien
brzmieć:
"Fragment
maty plecionej z liści pandanu sa (Mikronezja,
wyspy Marshalla)".
10. Podpis pod ryc. nr 85 brzmi: "Fajka z Kamerunu".
Podpis ten powinien
brzmieć: "Faj!;a z Kongo".
11. Podpis pod ryc. nr 97 brzmi: "Muszle
Nowa Gwinea".
Podpis ten powinien
nanizane na sznurek, Newa G\vinea".

k a u l' i nanizane
brzmieć:
"Muszle

12. Podpis ped ryc. nr 88 i 99 er:!.IIli: "Ozdoby
spełniają
funkcję
pieniądza".
Podpis ten
z kJów dzika, stanowiące oznak.ę dzielności.
funkcję rieniądza".

na szn,wck,
d i w a l' r a

z kłćw dzika, które zarazem
powinien brzmiE+
"Ozdoby
Kły dzika pełnią na Ocea!1ii

13. Podpis ped ryc. nr 111 brzmi: "Tancerze l\1ontu (Newa Gwinea)". Podpis ten powinien brzmieć: "Tancerze
(ludu) Motu, Kowa Gwinea".
14. Podpis pod ryc. r.r 143 brzmi: "Glewy ludzkie poddane konserwacji,
N::w:l Gwinea".
Podpis ten powinien
brzmieć:
"Czaszki ludzkie.
na
których
z gll:1y wymodelow&lt;J.na jest twarz zmarłego,
Newa Gwinea
(dorzecze Se:::iku)".
Są io tylko błędy zasadnicze, pomijam tu zaś inne sformułowania,
co do
których
mcżr;a mieć pcważne wątpliwości,
np. ferma :'VIacresi. zamia,t
l\1aorysi (ryc. 25). Pergam, zamiast Pergarr.on (przypi5 - str. 270), Codex
Floren tina zamiast F:orentinus
(ryc. 122) etc.

�462
Odnośnie przyplsow,
dość krytycznie
potraktowanych
przez
auto,"",
recenzji, można dodać jeszcze dwa zarzut:;: zarzut pierwszy dot,yczy kilku
wyj aśnień zawartych w przypisach, m. in. na str. 70 i 153. Redaktor naukowy książki sugeruje w nich, że "na problem poruszany przez Lipsa moż"a
mieć odmier!De poglądy", nie podaje jedn.ak jakie. Wydaje mi się, że przypisy istnieją
po to, aby podawać
czytelnikom
wyjaśnienia
szczegółowe.
Drugi zarzut dotyczy. konkretnie
błędnego przypisu
na str. 447, które;
w sformułowaniu
redaktora
naukowego
brzmi następująco:
"lVIalangany
inaczej "malangane"
drewniane
maski rzeżbione
i pokryte
polichromią,
występują
w najbardziej
charakterystycznej
postaci
na wyspie
Nowa
Irlandia".
Malanggany
nie są maskami.
choć malanggan
może przybrać
niekiedy formę maski. Zasadniczo malanggany
są rzeżbami, o konstrukcji
ażurowej,
pokrytymi
barwną
polichromią.
Mogą przybierać
cztery podstawcwe formy: lalek, slupów lub figur ludzkich, fryzów i masek. Malanggany n i e w y s t ę P u j ą na Nowej Irlandii, lecz jedynie i wyłącznie na
małej wyspie Tombara
wok
o I i c a c h Nowej Irlandii.
Autor recenzji zauważa słusznie, że w języku polskim z braku innego,
podobnego opracC'wania,
mogą korzystać
z książki Lipsa również O'soby
poważniej studiujące
etnografię.
Właśnie ta okoliczność skłoniła mnie do
napisania powyższych uwag. Nie zastąpią one zapewne całkowitej
erraty.
skłonią może jednak niektórych,
bardziej
zainteresowanych
czytelników
do uważniejszego- i ostrożniejszego
podejścia do polskiego wydania.

Krystyna

Czerniewska

u

M

POLSKIE

ZBIORY

z

ETNOGRAFICZNE
W PARYZU

E

A

W MUS BE DE L'HOlVIME

Celem pracy zleconej mi przez Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze
bvło
stwierdzenie
stanu, ilości i doboru polskich zbiorów etnegraficznych
zn~jdujących się w magazynach
Musee de I'Hemme w Paryżu oraz reprezentacji polskiej kultury ludowej w ekspozycji działu etnografii Europy tegoż
Muzeum. Przystępując
do opisu tychż.e muzealiów należy podkreślić znany
zresztą fakt, że JVIusee de l'Homme obejmuje kultury ludcwe całego świata
i że polską kulturę ludową może reprezentować
jedynie w pewnej, w stosunku do całości zagadnienia,
prop.orcji.
Całość polskich eksponatów
etnograficznych
w Musee de l'Homme wyraża się liczbą 298 objektćw.
Są to przeważnie
zbiory stare, pochodzące
z darGw. Nieco nowszych zbiorów ofiarowała
Polska Ambasada w Paryżu
po drugiej wojnie światowej.
W r. 1959 Muzeum Tatrzańskie
w Zako~anem i pracownicy tegoż Muzeum ofiarowali do zbiorów Musee de l'Homme
kilka eksponatów
z zakresu kultury ludowej Podhala.
Opisywane
zbiory są skatalogowane,
przy czym w katalogu
podane są
nazwy gwarowe. WiększośćzbiorGw
posiada ścisłą proweniencję
z podaniem regionu i miejscowości,
część jednakże
określona
jest tylko ogólną
nazwą regionu np. Kujawy. Przy opraccwaniu
i identyfikacji
tychże zbioróv: pracowała
zmarła niedawno
dr Janina Tuwan, etnografka
polska *.
ZblOry reprezentują
w zasadzie całą Polskę, z podziałem (w katalogu) na następujące regiony lub miejscowości: Pomorze, Olsztyn, Kurpie, Białystok Ostrołęka, Bydgoszcz, Poznańskie - Szamotuły, Poznańskie - Gostynin Sanniki, Pyrzyce, Kujawy,
Mazowsze, Piotrkowskie,
Łowickie, Kieleckie,
Lubelskie, Rzeszowskie, Krakowskie,
Ncwy Targ, Beskidy Zachodnie, Śląsk,
Polska Wschodnia, bez proweniencji.
Przechodzę do przeglądu muzealiów z poszczególnych
regionów
zazn2.czając, że dobór tychże, jako pOChodzących z darów jest przypadkc;"y
i nie
może stanowić celowej kolekcji, któraby dawała syntezę kultury
ludowej
poszczególnych
regionów Polski.
P o m o r z e - 4 okazy ceramiki
pomorskiej,
dzbanuszek
pleciony z korzeni jałowca.
O l s z t y n - czepiec. chusteczka.
fartuch oraz tkanina .
• Pa!.rz

sIr.

476.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6171" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6151">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/2436eae13783dda9239e0c706f4f93c0.pdf</src>
        <authentication>cb8fee90ea208fdb4e6ba76263170874</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73538">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4850</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73539">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73540">
                <text>folklor ludowy</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73541">
                <text>teatr lalkowy</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73542">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4500</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73543">
                <text>Teatr lalek a folklor / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1969 t.23 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73544">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1969 t.23 z.2; s.109-124</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73545">
                <text>Jurkowski, Henryk</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73546">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73547">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73548">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73549">
                <text>П. 7. Scena
wystawiane

Henryk

adoracji
w Teatrze
współcześnie.

początku

L A L E

swego

istnienia

równolegle

z

w

t y msamytm

zasadzie

wienia

teatrem

d l atej samej

żywego

Pierwszy

repertuarem

w

W

dziejach

połowie

znamy
ną),

z dziejów

Myśl
2

nice

między

pracach

w

w

—

naszej

epo­

„dla

dzieci".
zwrócił

stwierdzał

tea­

Magnin

fazy,

hieratyczną

które

(kościel­

popularną
które

spowodowały

Magnin,

d o sztuki

(ludową);

znamy

z

sami
lalek

stylu

tradycyjnym

a przede

teatr

tych

wszystkim

starano

lub
lalka

Możemy

aktora.

zestawienie

teatru lalek

n i e m a między
jedną

z

potwierdzeń.
lalek

w

i teatru żywego
nimi

odmian
naszych
Fakt

jako

cech

istotnych

sztuki

a

t e n zachęca

sztuk

szczególnie

wożytnych,

elementów

aktora

różnic,
znajduje

skła­

dowiodłoby,

że t e a t r
Teza

lalek

Magnina,

coraz

więcej

Warto

skutkami

obrzędach

ewolucję

teatru l a ­

j a k teatr

Egiptu. Wraz

lalkarza

żywego

antycznej
iz t y m i

w kierunku

tuarze

Grecji

obrzędami

sztuki

mime-

brały

udział

siebie
ny

w

którą

który

Lalki

pokazach

o

tego

typu

życie.

podejrzenie
on w

współczesny:

W

d o spojrzenia

na

dzieje

uwzględnieniem

sztuki teatralnej

w

ogóle.

Przedstawienia

jako

t e n sposób

swoich
walki

lalkowe

zresztą

występach
i

działań

wyprzedziły

mimu

reper­

staro­

m a własne,

sprowadzał
Z

drugiej

temat

rycerzy

w

.

która

czarów.

wojenne
wręcz

6

sztukę

istotę,

przed­

d o czasów n o ­

erotyczne

X V I I w .

o uprawianie

erotycznym,

rodzaje

przetrwały

kontynuował

przygody

zaś t o w a ­
programach,

charakterze

skomorochów

traktował

jego

Niektóre

pokazywał

aktorzy, w y ­

n a pewno

j a k n p .przedstawienia

Lalkę

znamy n a ­

je

wychodzili

i satyrycznym.

średniowiecza

podjął

(Potheinos),

przed

5

rosyjskich

tajemnicze

antyczne

m i m u w e wszystkich

lalkowych

żytnego.

że lalki

Eurypidesa .

teatrowi

sztuk

teatralnej.

czasach,

na fragment

i

d l a dzieci.

tragedii. J a k się w y d a j e ,

skene,

parodystycznym

M i m

pobieżne

szczególnie

nazwisko

konawcy

pięknych,

znaną

w

przypuszczać,

tej samej

rzyszyły

go za m a r ­

źródła

przedstawieniach

stawień

l u b uważały

które
żywego

genezie

ten, podobnie

starożytnego

ogólniejsze zaś,

Prace

teatru

R

o d teatru

nad ewentualnymi

poświęconej

że teatr

przeszła

róż­

cechy

O

tycznej.

na

przed­

L

się n a d p r z y c z y n a m i ,

tego

się

literatury

m a swoje

nawet

wet

w

K

teatru lalek

przeznaczenie
zastanowić

dowodzi,

aktora,

1. p o ł .

się podkreślić

klasyfikacji

lalek

żywego

L

zjawisk.

4

George

W

oddzielenie

Przegląd
lek

O

też do zastanowienia
i

również

teatru

akcentowali

teatrem

j e j wyróżniki.

przez

rozwinięcia.

lalkarze
i

poświęcone

aktora

w
następnie

F

Zachęca

przedsta­

w

A

się

3

teatru

Przedstawienie

К

sztuki .

dowych
jest

nawet

przeważnie

Nawet
że

Liege.

się

aktora

artystycznych,

t y m prace

pomijały
gines

problemy,

teoretycznych,
lalki

dawał

te same

i

się szerszego

teatrem

sięwzięciach
szczególne

—

„dużego":

ta, popularyzowana
stulecia

i

przynależność

(dworską)

żywego

rozwijał

Posługiwał

wyłącznie

bowiem

teatru

, n i e doczekała

naszego

a

jego

te same

dramatycznego

lalek

Charles

X I Xw . — odnajdujemy

odnajdujemy

W

jego

arystokratyczną

Sand

prawie

historyk teatru lalek,

n a oczywistą

tralnej.

teatr
aktora.

publiczności. 'Dopiero

ce został o n p r z e z n a c z o n y
uwagę

F. Pineta,

Jurkowski

T E A T R
Od

Lalek

ze

na

stro­

całkowicie
szczególnym

oblężniczych .

o kilka

7

stuleci sztu-

109

�ki,

poświęcone

żywego
cerski
do

przygodzie

aktora.
stał

I

się

naszych

tak od

specjalnością

czasów

lalkarzy

sycylijskich

tych

już

teraz

oraz

popularnej

wienia
nie

te

przyznają

oczywiście

110

w
i

teatru

postaci

lalek

i

naiwnych

belgijskich,

w

rycerskich

Ariosta
Dziś

folkloryści

misteria.

i teatrolodzy

ludowy,
8

i

opar­
Tassa

przedsta­
co

lalki

w

dramacie

który
na

ludowego

misterium

wśród

w

teatrze

z teatrem

stawień

kom.
ściach

Z

czasem

władz
l u b co

jednak
je

lalek,

m. in. w

Kuba

9

o zadomowieniu
z drugiej

zaś

Anglii.

Przekąska ,
się

o

błaz­

związkach

popularnym.

religijnych,
czynili

kościele,
błazen

strony

lalkarzy

nacisku

płochym

w

nich

z jednej

Zainteresowanie
rezultatem

obejmował
już

się

świadczy

ciwnych

spotykamy

liturgicznym —

Znajdował

zgod­

.

średniowiecznych
Pierwsze

się

przedstawień

przedstawień,

charakter

ry­

zachował

przygodowej.

wyraźnie

teatrach

repertuar

literaturze

lalkarzy
i

grane

na poematach

mają

Repertuar

rycerskiej,

samego początku

dla

gorsza

lalkarze
choć

misterium

kościelnych

w

przedmiotem

i

było

nieobyozajnym
nabrali

serca

parodii.

prze­

rozryw­

dla

sprzyjających
swoich

m. in.

świeckich,

przed­

okoliczno­

�П. 2. Plan
mansjonów
Eet'eem,
nego
mansjonu
do drugiego.
II.

Lalkami

wystawiano

misteriów
się

w

się

bliczności
ponad
na

przede

i

to

Boże

z

granymi

że

bez

przerwy

i

te
one

Szczególnie
chwili

obecnej.

nionej:

intermediów
staci,

te

się

a

z

do

jeszcze

W

w

znacznie

ograniczona

niektórych

rewię

epoki

czy

innych

do

przedstawień o charakterze

pots-pou'wis, w

fragmentów

znajdowały

gmenty

innych

wiskiem
skich

misteryjnych

(misterium

rozwojowe.
że

kiego
W
w

się

nik.

„żywe")

ona

widowiska
teatrze
jak

diantów.

polska

w

właściwością

satyrycznego

komedii
opera

—

szopki

w
swój

wpływały

na

lalkowy
to

Lalka

wanym.
kościelne
ne

przez

bywała

Zakazy
i

wielokrotnie

przedstawień,

świeckie,
przeoczenie.

pomijały
Również

aktorem...

słynna

tradycji
teatrze

komedia

Poeci

każdym
we

komedii

kraju

miał

popularnych bo­

inne

a

w

jak

szczególną

Europy.

bohatera

miejscowemu

znana

parody-

lalkowa,

Była

popular­

imię.

Poliszynelem,

Pietruszką,

i

jej

krajów

udziałem

Francji

Rosji

komedii

teatru
i

dell'arte

angielskich
właśnie

Woltje,

W

we

Anglii

Włoszech

Niemczech

swoje

bohaterowi

imie­

ta miała

Kasperle,

także

Franza
sobie

i

swoją

postać

komedii

ironicznych

w

rzył

własną

przez

w ł a d z e . ™&gt; d a

zapew-'.^szosci

. Był

to

typowy

lalkowych

monopolistyczne, *!?wpływem

stylu

postać

komedii

zastąpił

liczna

1 3

1 2

i

Sanda

Sanda.

obdarzył

go

dla niego

romantycznym.

bohatera

literacką

Maurice'a

, i napisał

stwo­

Balandar-

występujący
pod

dell'arte. O s t a t n i m - o g n i w e m

do­
wiele

Sand

popularnego
pisanych

ro­

Lafleur,

.

kontynuację

Kasperla,

mieszczuch,

sztuk

ich

i m także

Kaśparek

Pocciego

Larifari

lalki,

który

postacie

Hanswurst,

popularnych, takich jak

datkowym imieniem
zaś

towarzyszyły

komediantów:

Towarzyszyła

Tchantches

sztuk

upodobał

wydawane

4

z

dell'arte

lalkowa

zarówno

większości

niemieckim.

postaci

1 4

Niem­

kontynuowane

imitatorskich

ulicznej

dla

przekazał

Tradycja

uprzywilejo- .

w

Kasperle.

najczęściej
sceny

postaci

Punchem,

w

niki:
—

w

w

potrzeby

zastępstwa

komedia

były

stuleci. Opera

przedstawień

wspólną

Guignol,

czyn­

opera,

komediantów

dzina l o k a l n y c h postaci

odpowied­

następujące

rodzajów:

przez wiele

w

trans­

razie

powszechna

była

Pickelherring

kome­

niemal

wykształcili

jarmarcz­

angielskich

w

dell'arte

w

zarówno

by

w

wędrownych

Potrzeba

ponadto

który

konku­

trzydziestoletniej.

tych

Postaciom

.

lalek,

aktorów.

była

łatwym

Komedia

z

jest

i

Lalkarze

owa

swych

teatrów

i

niem

świec­
1 1

lalki

postaci

„żywa".

jed­

o

stycznych.

same

politycznej

teatrach

zespołach

zja­

tanim

komplet

żywych

lalek

w

Pulcinellą,

lalkar-

polskiej

z

г

raczej

pryncypałowie

angielskich

właściwości

tendencje

spotykano

teatrze

był

fra­

te

zupełnie

szopki

lalki

miała

rodziny
z nimi

świeckie

rozwoju

d e l i ' a r te,

wędrownych

J a k się w y d a j e ,

dużej

i dzieli

w

nego,

obok

więc

teatr

to

drama­

także

i

haterów,

stały

których

się

przez

kontynuację

po­

powstania

nie jest

i te same,

podstawą

nowożytnym

Również

do

misteryjnych

Szczególną

stała

zespołach

nych,

Szopka

u n i k a l n y m , ale należy

przedstawień

źródła
to,

sztuk.

inter­

procesję

małych

asumpt

aktorów

były

aktorem

też

ze s o b ą

nimi

była

rzecz

innych —

zespołu

dały

do
zmie­

na

krajach

raczej

moralitetu. W

wykształcenia
w

postaci

się

zawsze

Każdy

utrzy­

zachowało

była

Dlatego

zastąpić

cztery

Narodzenie

i

została

świeckich.

złączyły

podstawą

Boże

się w

misteryjna

pochodzącą

tów,

na

popularność

Zachowało

część

media
się

misterium

nieprzerwaną

zazdrosne

kolejno

lalki.

czech po w o j n i e

wieki.

mało

Lalka

mieli

misterium

ponad

Francji,

porcie.

p u ­

przetrwały

Pańską"

—

się

;

we

mora­

prostej

m sterium
przenosi
Verviers.

rentów, a nie o

zdobyły:

Utwory

10

y

i

Akcja
Eet'eem,

np.

odmianę

nich

uznaniem

, Męką

Belgia.
I, II,

specjalizowano

Doroty .

panny

zdecydowało,

lat wraz

Narodzenie,

—

spośród

wszystkim

zapewne

dwieście

późniejszą

hagiograficznych

popularność

i Ścięcie

marnotrawny

i

renesansowe

utworach

Największą

cieszyły

również

misteria

atrakcyjnych

litetach.
Syn

—

Verviers,
ó'. Mansjon

w

więkdużym

tej

kon­

i n

�5

4
II.

tynuacji,

4.

Wertep

t y l k o że w

z t e a t r u Józefa
Teatr

Ścięcie
Ten

Fausta.

tradycji

na

nym

i
w

repertuaru.

Przegląd
teatr

lalek

teatr

ten

w

Wyraźny
zdarzało

Wydaje
czenie

i

teatru. O
gólnie
som
w
i

że

Obok

liczyć

Takie

właśnie

a

szczególnie

ciągu

112

że

i e

teatru
wieku

ten

„żywego"
XVIII,

fakt

żywego
teatru

poza

,

to
za

był

tym

ma

teatru

Rozdział

teatru

też

jakiegoś

zależnych

tyczyły

były

teatry
lalek.

aktorem

poważne

techniczne

sprawy
a szcze­

wszystkim

kla­

właśnie

swoją

całości.

wędrownych
Lalka
od

komediantów,

bowiem

tańszym
scen

od

one.

w

dalszym

żywego,

aktorskich.

a

w y ­
L.ąlki

jakie

i

począt­

Od

w

jeszcze
do

jego

tej

pory

stosunku

w

naszych

do

rodnych

teatr
etapów

upływie

Oczywiście
steriów,

trzy

tej

wniosku

gatunków

lalkowe

jest
wido­

przetrwały

komedia

dell'arte

czasach.

do
ma

Podob­

zachowany

w

zo­

repertuarze

i w

dopiero

początku

na

na

spo­
pew­

środowisk

artystycz­

inne

W

drogi.

przeskoczył
do

do­

trwa­

czasów.

teatru,

wieków

lalkarze,

tego

ca­

pozio­

X I X w. podejmowano

gdyby

rozwoju

dwóch

matycznego —

a

jak

z

na

obrębie

naszych

strony

ten skierować

lalek

ani
nie­

się o n w r a z

w

nastąpiły

ze

wca­

własnych

wprowadzili

zmiany

naszego stulecia, choć j u ż w
szczególnie

oznaczał

i technicznym

komediantów

przedstawienia

próby,

nie

popularność

angielskich

Zasadnicze jakościowe

wego

do

od­

lalek,

repertuarowej

Potwierdzeniem

XX.

stał p r z e z l a l k a r z y

po

do

teatr

tyle.

Zatrzymał

elementów

istnienie

kontyinuację

by

które

wyrazu.

repertuarowym
pewnych

repertuar

teatr

jak

że

kształtowania

Misteria

tacie

zubożałe,

przy­
jednak,

repertuarowe

żywym

w

,,lalkowego"

Lalkowa

nych,

skromną

to,

opóźnienie

teatru lalek.

teatralnej.

teatry

się

wieku

repertuaru

widowni

jest

przygotowania

teraz

początków

ne

został

Ważne

teatrem

wiskowych

sobie

skutki.

wyjątkami,

samodzielności

w., a zmiany,

zróżnicowanie
i

z

programowego

tylko

zwłaszcza

równie

tańsze

zna­

od

lalek

środków

okresie,

działały

teatry

zarówno

Zresztą

znacznie

wymagania

pozostawał

„żywego"

dla

X V I I

także

aktora.

szersze

żywego.

le

łej

żywego

Oznacza

pogłębiające

mie

i renesansowy,

dostępny

idzie

publiczność

teatru lalek

obserwujemy

nie

następnym

większe

dworskich
na

się r ó w n o l e g l e

tym

znaleźli

l u b żadnego

XVII,

aktora

„lalkowego"

inne

to

nie

zasobnej.

ków

dorobkiem

i później

miała

już

powodów

i inne,

rozwijający

łym

była

teatrach

trudniejszych.

wieku

czeska.

najbiedniejszym,
różnych

mniej

ta

że

żywego

prowadzili

wewnętrzne,

w

od

choć

podziału

średniowieczny

co

pozostawała

posażenie

przez

sądzić,

zachowana

wspólnota

teatrów

w., nastąpiło

teatrów

pozwala

dzieł

szopka

nielicznymi

niewielkiego

wielowiekowe

szekspirowski,

mogły

mo­

w

poza

Jesle,

to
z

miało

publiczności

racji

przedstawienia

przyswójonego

lalkowe.

ile teatr

a

całego

15

dyrektorzy

wykracza

widowisk,

jed­

równocześnie

teatrowi

i

w

marnotrawnego .

lalkowego,

jedność

które

misterium

już

miejsca

publiczność

bioru

zebrać

zarys

że

5.

którzy

lalkarzy

lalek,

niemieckim

procesy,

Syna

kroku

pisany

elementy

sobie

żywe, j a k i

społecznym

XVIII

i

przejętym

II.

więc

siebie

Teatr

lalek.

się,

teatr

w

dla

zubożenie

z

rozwoju

w . Równocześnie

rozdział

się,

same

Moskwa.

przypadały

w.

teatrze

romantyzmu,

X V I I

n a początku

przedstawienia

te

powstał

Juana

stopniu

i teatru

nastąpił

tak

dotrzymywał

dużym

aktora

w

marno­

podstawowym

X I X

atrakcyjne

łączyło

czasów

niemal' do końca

i

próbowali

repertuaru
do

dziełem

X V I I I

Lalek,

wszystkim

Juanem,

Lalkarze

I

Don

się

pozostawił

przede

fazie

które

Fausta,

Don

sobie

najbardziej

czescy

s z t u k i : Syn

końcowej

Narodzenie.

uniwersalnego,

już

Juana

w

Teatru

komediantom,

komediantów

z

stał

bohaterowie

lecz

lalek

Don

zawierają

utworze

tywy

wraz

teatrów

zauważyć

swego

dwaj

Centralnego

Hurwinek.

Doroty,

właśnie

Fausta

Boże

i

angielskich

francuskiej,

czeskim

można

są

Sejbl

panny

repertuarze
Dzieje

i

Muzeum

nie tylko wspomniane

i

trawny
z

teatrze,

Skupy:

wędrowny

lalkarzom

w

białoruski,

zbliżając

wiele
się

problematyki

rezul­
różno­

ponownie
teatru dra­

żywego.
te

dwa

wieki

komedii

wieki

prawie

dell'arte

oderwania

wyłącznego
i

pewnych,

teatru

ży­

uprawiania

od

m i ­

tematów

z

reper-.

�tuaru

angielskich

komediantów

chanicznej

konserwacji

konano

nich

w

dzono
był
od

wielu

dodatkowe

teatrem

zatem
ców

i

w

Fakt

że

za

i

z prawami

teatru

rakter

repertuaru

i

wersji

zacznie
go

ludowej.
w

się

lalkowego

poszczególnych

chodzi

to

„sztuka

ludowa"

chodnych.
skusja
wana

nad
w

i

folkloru

czej

je

co

za
w

zakresem

że

swoistym

tym

pojęcia
nie

Julian

jest

to

z

z

poglądami

ko­

wyjaśnić

opóź­

aktora,

cha­

zarówno

wewnętrzne
motywów

różnic

wszystkich

względzie
sztuki

wyjaśnia

sposobem

wątpliwości,
w

kultura

mówienia,

i

uwidacznia

„oficjalną"
Piwocki
ludowej

haśle

II.

jego

6.

dług

ra­
ludu

pieśniami,

Szopka

.

się

przyjmuje

się

w

ludowa

zaproponować

z

te

obu

w

czyn­

czym

pod

l u ­

zgodny
Hau-

rezultat

oraz

do­

sztuki

Arnolda

się j a k o

zróż­

wpływem

poszczególnych

„odskoku"

klas

kultury,

między

2 0

.

któ­

kulturą

.

polskiej
badacze

zwra­

t y m względzie

moment

wpro­

nim kultury

łaciń­

a

nurty

2 2

narodzin
X V I . Inni

i

być

przecież

ale

też

właśnie,

a

się

zaliczony

zjawiska

we­
wpły­

z

po­

Lewańskiemu

.

mowa,

mógłby

owej

sztuki

średniej.

Dzia­

okresie

kiedy

istniała

jedna

do
w

2 S

wy­

oficjalna

niezależnie,

Julianowi

„średnia"

kul­

miały

wzajemnych

szczególnie

t u była

sztuki

jednolitej

kultura

one

nie bez

kazały

którym

z

wcześniejszych

Rozwijały

jeszcze

z

kulturowe:

termin sztuka
o

wraz

feudalizmu

okresów

kultur,

lalek,

wodzeniem

z

praw,

Wpływy

on

w

okresie

dwa

własnych

Teatr

sprawie

polaryzację

okres
X V

chrześcijaństwa,

granicza

mechaniczna

za

wieku

społeczeństw

wów.

łał

in. w

—

o

dyscypliny

się

socjologa

pojawiła

powodują
m.

oparciu

w

że

wyjaśnić

ludową.

Właśnie

kultura

„folklor"

umysłowa
z

a

2 1

odrębnić
i

i

więc

społeczeństw

u w a g ę n a znaczący

skiej

uznał

wykształcenia

elementy

przełom

wadzenia

po­

Słow­

poziomie

ra

dy­

opubliko­

Podobnie

Krzyżanowski
odrębna

jego

ujawniła

ludowej,

Ludowej

pojęcia

w

właśnie

w

przypadku

poglądy

1 9

dlatego,

one

pojawienie

niemieckiego

klasowego

Te

cają

Piwocki

zrobić,

pozostaniemy

zarówno

lalek,

tym

ustalono

że s z t u k a l u d o w a

nicowania

trudności,

teatru
w

jednak

że pozwalają

determinowały

—

lalek

nieprecyzyjności

t y m idzie

Sztuce

polskiego

pogłębia.

informuje,

wynika

łatwo

które

sera

tury

Trudności
„Polskiej

nik

jego

trudność

Stosunkowo
ników,

Cóż

pojęciach

dziejów

jest

zresztą

dobór

z

najbliższej

To

teatru

jak i
o

zjawisk

.

1 S

niewystarczający?

tych

tradycyjnych

XVIII

folklo­

istnienie

tematów,

gdy

wiele

ro­

z

itp.
się

m a innych, j a k i dlatego,

Ksawery

komplikować,

żywego

oraz

i

poglądami
Jest

przy

okazuje

sprawę

dowej.

potocznego

można

teatru

odbior­

X V I I

konfrontacji

będzie

wobec

szczególnie

z

nie

by

ludowym.

z

jednak

wierzeniami

„lud"

sobie

naukowej.

ulegał

można

komentarza.

wynika

Zdając

lalek

swoich

wieku

termin

świadczenia

wykorzystanie.

Główna

z

lalek

tylko

lalek

przemiany,

ich

dodatkowego

sztuki ludowej

nienie
wielu

teatrem

sztuki

ponieważ

do

innym

i

publiczności,

plebejskiej,

skonfrontować

historyków

nieczne,

wsi. Teatr

się

tego t e r m i n u . S p r a w a

spróbujemy

rystów

i

ludowy

okresie

oderwaniu

gust

stawał

teatr

tym
w

opowiadaniami,
gdy

wprowa­

i , j a k się z d a j e ,

się

teatru

do­

w

upodobniał

wymaga

X I X

zumienia

ich

miast

me­

tylko

dyktował

publiczności

uznanie

także

gdy

ludu

z

sposób

ten

lalek

działał

te

wcale

Odwrotnie,

przekształceń,

Teatr

Prawa

nawet,
ten

wstępne
a

się

i

wykształconych

wymaganiom

powiedzieć

zmian

motywy.

prawom.

wywodzącej

nie oznaczały

gatunków.

dynamicznym,

sztuki warstw

podlegał

tych

z

po­

Prowansji.

«-

A- •

113

�powszechna

kultura

wszystkich.
teatru

warstw

głównie
i

dla

jedna

jednak,

związał

Polsce

X V I I

się

z

i X V I I I

przeważnie

w

był

wieku X I X

zonowym

na

z teatru
rakter

co

Boże

z

do

jej

losami

w.

teatr

uznany
nurt,

za

była

Narodzenie

i

jego

Szop­

w

Europie,

jach

poziom

rozwoju

darczego
niż

u

zmieniał

nas

za

charakter

wprowadził

Właściwość
ją

wyższy

tę

do

niej

zauważył

czynnik

sztuki

element

Arnold

różnicujący

ludowej

gospo­

wcześniej

profesjonalizmu.

Hauser,

ludową

i

który

przyjął

działalność

arty­

Obok

zasadniczego

Hauser

stosuje

w

podział

„Volkskunst"
terminów
sztukę

podziału

swojej

pracy

dodatkowy
i

w

bardzo

ludową,

to

ludową

i

historii

sztuki

sztuki

K u n s t "

bliskie.

drugi

na

z filozofii

obrębie

„volkstumliche

jest

sztuki

O

dotyczy

ile

M

.

sztuki

Znaczenie
„o

na
obu

oznacza

charakterze

Sztuka
ma

ludowa

różnic

dzieła

sztuki.

osobą

lub

wość

istnieje

a

znały

aktorów,

114

obu

dziejów

dowe,

wyłoniły

dla Hausera

więc

zjawiska

bardzo

bardzo
późno.

dziedziną,

wykonawcą

Wykonawca

też
z

jest

między

połączenia

przykładów

siebie,

co
tych

i

i

użytkownik

najmniej
funkcji.

teatru,

nie

kę ludową

wej

i

rzadko

jest

tą

potencjalna
Odwołując

do
l u ­

a

nie

w

i od­

należą

w za­

dla ludowej,

nie-

Dodajmy

t y m przypadku
sztuki
i

jako

w

spo­

przeznaczonej

ten

osobny

i sztukę o
—

sposób
dział

po­

sztuka

z

Nie

grupy

naszą

Hausera
się

zjawiska

który

w

aktorów

uwzględnia

teatru

lalek

właśnie

i

jest

wzbudza

—

tu

ma

wska­

pośrednie,

jak

obrębie

właściwej

obrzędu

wyodręb­

publiczność.

interesujący
w

ludowym

podziały

sprawą

uczestników

grupy:

na właściwą sztu­

charakterze

jak wszystkie

ludowy,

dlatego

Lalka
wieka
1.

jako
jego

jako
wej

kierunku

nas

proces

sztuki

specjalne

ludo­

zaintereso­

jako
w

zawsze
3.

lalka
busó

aktor

jako

teatralnych

wszystkich

działań

czło­

poziomach

spo­

obrzędów

religijnych

ma

miejsce

swoje

(topienie

Marzanny,

teatru
jak

misteryjnego
społeczeństwa

sądzi

Ksawery

jeszcze polaryzacja

aktor

w

i

ludowego

sztuce

Lajkonik,

ludo­
wę­

jaras),

kultury

którym,

stąpiła

na

poczynań:

właściwej

nolitej

publiczność

m u

element

gierskie
2.

współuczestnik

towarzyszyła

obyczaju

możli­
się

sztuki

wanie.

samą

zwyczaje

które

reżysera,

której

profe­

publiczności.

ludowej

niewątpliwie

osobne

Podział

specjalizacji
na wytwórców

owej

Polsce

Kunst)

ludowej

przesuwania

swoim

podział s z t u k i l u d o w e j

teatr

dwie

się

ludowym.

istniejące

sztuki

sztuki

i

działają

cech

orientacyjny.

chociażby

ale

sztuki
w

od

dzieł

miejskiej

(Volkskunst)

charakter
zywać

podział

publiczności

cech
znana

(volkstumliche

użytkownikiem

napotykamy

parateatralne,

w

że w p ł y w

ludu

łecznych

ludowym".
nie

wyższych,
głównie

Hauserowski

ofi­

ludowej

pierwszy

klas

o charakterze

nił

styczną.
cjalną

do

do

kra­

rezultatem

dzieł s z t u k i . W y t w ó r c y

dokształconej,
od

ona

różni

profesjonalizmem

wyraźny

dla

też

powstałą w

sadzie

Jest

Zakłada

wstała

trzeba

ludowej

gdzie

sjonalnej.

cha­

Słusznie

b ę d z i e p o s ł u ż y ć się teorią s z t u k i
zachodnich,

pochodzeniem.

ludowym

swoim

tyleż

uchwycić

krajów.

charakterze

upodobnienie

se­

sobie*

o

(właściwej)

wodował

teatrem

w

By

funkcje

innych

obce;

teatr ludowy.

lalek

doświadczeń

został

zespoły

miała

ludowej

biorców

stałe.

zresztą

obyczajowego.

i

na

gustom

ten zaledwie

obrzędu

teatru

sięgnąć

ten

przedstawienia
jej

Sztuka

dla

repertuarem

ulegał

występowały

on już

reprezentująca

sztuka

się

dawał

plebejskiej,

odnotowany,
ka,

powszechna

posługując

wykształconych,

publiczności

ostatecznie
W

i

Później

teatru

należała

do

jed­

średniowiecznego,
Piwocki,

nie

na­

kultury,

wędrownych

komediantów,

wy-

�stępujących
do

sztuki

pertuar

dla ludu
teatralnej

angielskich

bohaterów
Don
4.

jako

popularnych,

przedmiot

Sand,

do

aktor

teatru

i

sztuką

sztuka

swą

IL

7. K.

driolli,

W.
Szopka,

Kielisiński,

Szopka

z Medyki,

rys.,

ok.

1837

г.

taką

2 5

.

II.

to

8.

Szopka

sztuki

teatr M a u Teatr

lalka

Arty­

stała

się

między

po­

o

charakterze

z

„roli

elemen­

L u d nie jest

zdolny

potrafi

tylko

w

twór­

tzw.

zapożyczonymi

radziecki

pozycji

teorii

Zdaniem

odbicie

W.

marksistowskich,

wszystkim

pochodzenia

sprzeczna

lub

K. G u -

jest

mas ludowych

zwolen­
folkloru".

z

marksi­

w

historii

.

zbyt

z okazji

wyjaśnić

wielkiej

nurt

—

relacje

tylko

przeciwko

Gusiewa,

pojmowaniem

w

znajdujemy

postawę

ta, zdaniem

środo­

latach

sztuką

motywami

wypowiedź

2 б

ze

Folklorysta

Teoria

w

artystycznej,

operującej

„arystokratycznej

nak

i

wykształconych.

dowody

nikom

społeczeństw"

-/.'il-h \. i /VI.I .l_v-4-:ŁK\ MiAKUWSKlK.

ludowy

Paryżu,

wykształconych.

plagiat

atakuje

w

stanowi

produkcji

ludowej

Spór

Faust

dobre

wszystkim

warstw

czego

uprawiającej

miejscu

uliczna

(oficjalnej

(łącznie

ludowa

warstw

przetwarzać,

stowskim

(re­

komedia

masowej.

przede

sztuki ludowej

oryginalnej

siew

na

i

telewizyjnego

kultury

interesują

kierując

należała

ludowym

zainteresowania

Mały

jako

sztuki

czości

Teatr

Monachijskich),

ludowym)

i

okresie

weszła

stów

elementem

tów

w

wykształconych

rice'a

Hausera

ludowy

badań

teatru

warstw

Nas

wsi, lalka

komediantów,

artystycznych

reformy

ziomem

i

charakterze

Juan),

wisk

5.

miast
o

poważny,
rozważań

sprawę

krakowska,

by

go

rozstrzygać

nad teatrem

doraźnie,

rys.,

lalek.

dla potrzeb

1862 г,

II.

na

t y m

Aby

jed­

niniejszego

9. E.

M.

An-

rys.

115

�•MMMM

I I . 1 0 . Scena
ezenkierowskim.

z szopki
warszawskiej.
II. 13. Krakowiak,

и. • чг тт» Щт «ш»

U.11.
lalka

п*.

л н и м м » mimfbtafl

«КЙУ

L.Wyczółkowski,
Szopka
w stylu
ezenkierowskim.

krakowska,
U. 14.

olej.
Ulan,

II. 12. Król
Herod,
l a l k a w stylu

lalka

w
stylu
ezenkierowskim.

ii

226

�12

wywodu,
nych

wystarczy

faktów

z

rzanny

jako

dy

istniały

nie

wątpliwie
ska,

obyczaj

jeszcze

,

2 7

conych.
terze

warstwy

sztuki

teatralnej

pewne

światło

pewnych

na

rodzajów

teatru żywego

a

waniu
jak

czych
tości

.

wych,
miotów
nie

„...

przetrwało
o

2 0

aż

.

kulturze

rządkowanie

przez

negatywnie

na

to

Fakt

ten

rzuca

w

stosunku

może

opartej

ludowej

i

indywidualnych

ludowej

tradycję

3 0

nych

technicznych,

Kłoskowska

inicjatywy

Nigdy
z

uwagę

Konformizm

przed­
temu

okazji
na

roz­

podpo­

wzorom,

wy­

ten

wpływa

oryginalnego

działa­

jako
się

i

staci k o n w e n c j i )
ustannym

3 2

.

W

w
się

szybciej,

Teatr

lalek

łeczne

i

tych

Ten

wprowadzając
w

intelektualne

odbiorców

z

ludu

ich

brechta
łomu
w

staw
w

i

jedynie

przez

nieświadomości,

Niektórzy

z

nich

przez

się

głównie
i

zmiany.

właściwości
jak

spo­

również

eksploatował
—

zgodnie

ona malarzy

zdolnych
bez

praktykę.
nie

ich
z

wobec

młodych

oddawano
ich

ustawiczną

i

wypowiedź

ale analogia

uczono
dzikie,

rozwijał

przeszłości

trafnie

dotyczy

codzienną

jak

teatru

dłuższy

krajach

malarskiej;

wyja­

do

innowacje

w

„Wielu

niemieckich

sztuki

się

publiczności.

i renesansu,

uderzająca:

naszych

naukę

lalkarzy

Durera. Wprawdzie
jest

trwalsze

zawiera

przez

czas

charakteryzuje

średniowiecza

karzy

przez

działania

sztuce l u ­

stosunku

konserwatyzm,

zainteresowaniem

twórczą

nie­
sztuce

są

pryncypałów,

z

Warunki

w

znajdujący

liczne

modele

stawę

nawet

tej

wykształconych,

akceptowane
trwającym

w

rozwoju

jego

i

este­

one

w

wzory,

procesów
lalek

warstw

hamowany

.

(w po­

te nabędą
ulegają

konwencje

ostatni,

wpływów

3 1

dłużej.

teatru

aktora.

strefie

to

tradycyjne

też o d p o w i e d n i o

opóźnienia

modeli

obowiązującej

Wszelkie
na

Mo­

wykształco­

społecznej

modele

tradycji,

dzięki

prawidłowości

warstw

kształtowania

Jeśli j e d n a k

zorientowanej

śnienie

sztuce

Kazimierz
kulturalnego

świadomości

szanowanej
zmianom

i istnieją

w

w

zasadzie oryginalności.
dowej,

zacofania

procesy

utrwalonych

prymitywnych form

dramatycznej,

rezultat

również

obserwuje

właściwości

pewnych

szczególnie

ocenia

tycznych,

war­
ludo­

kształtów

statycznym
.

twór­

artystów

dzisiejszy.

zwróciła

tak

autorytetu —

procederów

dzień

poszano­

zasadzie b r o n i

czy

Jak

struk­

w

zdobniczych
po

rezul­

nowinkom,

poszczególnych
wiele

na

reprezentanci

który

być

specyficznej

wszelkim

byli

Antonina

możliwe

ludowej,

Oczywiście,

„długowieczność"
lalek

sztuki ludowej.

wynik

struktury

masowej

sztuki

znaczonym

charak­

wydaje,

wrogiej

elementów

przeczyłem"

ważań

wykształ­
dorobku

charakteru

przez

stwierdza:
także

się

jest

sztuki

wnoszonych

wiele

warstw

twórczego. Zachowanie

żywego

iPiwocki,

wartości

L i ­

o

wyżej

ludowych,

Nawet

i

przetworzenia

i

teatru

ta, j a k

autorytetów,

2 8

krakow­

sztuka

wskazaną

nowinkom przeciwni

starcy

szyński

literatury

repertuaru

J a n Bystroń,

warstw

kie­
nie­

Kamińskiego

z

nia

sztuki

fragmentami

wykształconych.

tatem konfoirmistycznego
tury

szopka

szczególnie
zatem

jest

zna­
Ma­

aktora.

Długowieczność
twierdzi

czasów,

przykładem

korzystała
warstw

z

uzupełniona

lud literatury

ludowa,

Topienie

wykształcone,

Wasilewskiego,

przez

Sztuka

powszechnie

Natomiast

znakomitym

ludowym

do

fokloru.

pochodzący

ludu.

literackich
jest

wykorzystania

do

się

naszego

ludowy,

własnością

utworów
i

odwołać

terenu

dziewiętnastowieczna,

bery

14

dotąd

prze­
lal­
ludzi
na

żadnych

pod­

Wyrośli

więc

przycinane
wprawę

po­
A l ­

drzewo.

zyskali swo-

117

�bodą

ręki,

bez

tak

namysłu
Jeszcze

że

i

wykonywali

jedynie

w

X V I I I

panowały

takie

lalkarską

zdobywali

przez

bierne

ny

sposób

na,

często

i

X V I I

lalek

w.,

i

należą
wszyscy

talentów"

drastyczny

który

broni

nie

żaden

«opadlych
o

plagiacie
nowo

udolność

się

wiedzy

nie

że

tylko

z

że
X V I

I

lal­

reper­

tym

samym

innych

nie

Lamba
i

replikę

w

sposób

i

„To

nie

ślad

pełnowyrazowe
sztuki.

jest

3 5

oni

swoich

ludowej:

ale

Mówić

nieczuły

lecz śledzi

że

„Są

Piwockiego,

plagiat

dzieło

z wzorcem"

to

Andre

psychopaci

sformułowany

ten, kto

jedynie

na

wy­

jej

nie­

.

opinia

Hausera

Piwockiego.

wcale

i

kierownikami

ostrą

deklaracją

arty­

Podkreśla

l u d , dzieci

a

formy,

zaprzecza

i

nieświadomych:

amatorski

jednak,

sprzeczności

jak

Charles

osobiste

porównaniu

Wydaje
w

okresie.

ograniczone.

kulturalnych»,

powstałej

w

ta

dziwnego,

c h a r a k t e r u 'sztuki
czy

własne,

może

sy­

środowiskiem

lalkarzy,

być

wywołał

twórczego

samym

podob­
na

praktyka

podlegały

t e n został

i

W
ojca

repertuar

owym

twórców

wartości

tym

mowę

tak

dyletancki

i

w

wehikułami,

nieco

został

rządzące

wniosek,

. Wniosek

3 1

Nic

w.

się n a o p i n i e

kategorii

tylko

w

musiały

wysunął
do

czym

Wiedzę

praktykę",

z

ustnie, przy

.

wzorom.

twórcze

Powołując

Malraux

repertuar:

środowiskowe

ludowych,

Hauser.

mistrzów.

prawa

i statycznym

Możliwości

swoich

X I X

ale
3 3

lalkarzy

cechowe.

codzienną

początek

zwyczaje

prawom

stów

i

swój

wśród

„przez

utrwalony

skoro

miały

tuar,

jeszcze

dzielnie,

upodobania"

prawdziwie

oni

dziedziczyli

była

dzieła

swego

Niemczech

naśladowanie

teatrach

karzy

w

przekazywany

zachowana
w

w.

stosunki,

zresztą

swe

według

nie

Brak

uczestnictwa

stoi
samo-

ludu

w

przebiega

w

akcie

twórczym.
Akt

twórczy

sposób

niż

wa

on

się

dowiska

u
przy

w

o

Tę

właściwość

folkloru,
nie

łania

te

odnajdujemy

elementów

sto

do

ny

różnicowanie

Zwróćmy
dzenie.
w

W

tylko
skiej
było

X I X

tylko

w

stanie

na

dzieje

rów

akceptowane

misterium na
rozwoju

u

a

był

wielu

w

lecz

wielu

pierwotna

wniosły
z

także

dzieje

Marlowe'a

Don

Juana

czy

Tirso

znacznie
postacie

zapożyczone

a

także

Petersburgiem.

samym

czasie

motywów

nych

k r a j a c h , ale

kraju.

dziejach

ska,

ale

samo

skrócona
błaznów

wiele

już n i e t y l k o od

w

Polsce

dotyczy

Puncha

sztuki

(tytułu),
sukces

uprosz­

inność

doda­

przedsiębiorczych

W

wobec
wyniku

stylistyka

wspomniano,
charakter

od

mo­

Pulcinelli,
między­

na trasach

zrodziła

i

razu

i w

dużej

sprawdza
Znamy
i

to

wę­

Neapolem
się

w

tym

miała

wiele

że

siedlecka
i

Judy

i

o

finansowy.
pozostałych

by
i

teatrów

war­

innych.
a

Juana,

To

także

ulicznych.

własną

wersję
Od

tego

rozumiano

jako

lalek.

wykształciła

i tekstów.

jednego
krakow­

szopka

niepowtarzalną.

Oryginalność

tendencji

szopka

komedii

mieć

miste­

poszczegól­

wiele

Don

innych
to,

najciekawszą

przedstawień

czy

w

także

wiele,

Fausta

zabiegał

tej

istniała
i

mutacje

regionach

była

warian­

bezwzględnie

tylko

poszczególnych

wiemy,

liczby

się

liczne
nie

najpopularniejsza

tekstów

przy­

postacie

twórczości

Paryżem,

uliczna

powstawaniu

lalek.

łowicka,

lalkarz

i

miały

Europie

Narodzenie

Każdy

na

motywów,

o

teatru

Boże

Juana.

zależał

jakiejś

kontynuowa­

Poliszynela,

Londynem,

dzieła

przecież

szawska,

t u już

one w y m i e n i a n e

całej

teza

etapem

pozostała

di Moliny

i

o

tego

Kasperla
być

określonego

W

do

przykład

dell'arte,

Judy,

iKomedia

w

na

cha­

na

utwo­

wspólnych.

Również
tów

i

między

rium

szcze­

Don

nawet

w

widowiska

i

a

odmienny

uliczna. J a k

Musiały

lalkarzy

komedii
Fausta

została
niej

i

Mieszano

zmierzając

komedia

Puncha

pol­

ludowych,

Narodzenie,

w

bohaterów,

komedia

narodowy.

sztuk.

Etnograficzne
Ezenkiera.

najpopularniejszych

lalek,

nieco

przecież

komedii

Pietruszki,

innych

dwóch

teatru

choć

dała

nimi

szopki

utwór

nie

szczątkowym.

wymieniono

jako

tywy

z

Muzeum
piętra
szopki
Ezenkiera.

kompilacji.

Szczególny
zbiorowej
na

wręcz
tych

wędrownego

uniwersalnej

X V I I -

wraz

w

bytu

Boże

о

Kolejnym

szopkach
racja

na

rozbudowano

przypadku

patriotyczne.

Naro­

niewątpli­

oparciu

Intermedia

w

Boże

to

Następnie

nas

misterium-szopki
W

zaś s t r o ­

przedsiębior­

powstawania

obyczajowe,

akcenty

padku

nowe,

do

religijny.

społecznej,

czona;

popularnych

po­
dzia­

ale

motywy

drówek

okresie

scenki

drugiej

propozycje

intermedialną.

są

wersja

wzajem

.

tj. misterium

Obszerna

118

3 S

z

propozycje

prowadzące

świeckie,

świeckim.

Znamienne

jąc

poprzez

utwór

wiejskich,

rodzaju,

jakościowych,

(oczywiście

przekształcanie

rakterze
gólnie

w.

dziejach

Rezultatem

Ezenkiera,
wł.
16.
Fragment
I
parteru
szopki

konkurentów,

.

no­

uwagę

satyry

w

3 7

czę­

pierwszym

krótkie

lalek.

uważa,

gromadzenie

tradycję

akcenty

tym

estetyczna

ich, prowadząca

n i m elementy

wieczną

a przy

jest

dzieła

jednorodny

Gusiew,

podstawową

łatwością

i wymiana

dzieła

tego

.

treści

środowisko),

wariantów

3 6

(„kolektywności")

jednostek

przez

z

I I . 1 5 . Szopka
Kraków.
II.
11. 17. Fragment

mówi

twórczym

cechą
lecz

15

śro­

często

podkreśla

jest

teatru

istotnych zmian

czych

mocno

ilościowa,

gatunków

też

Odby­

opinii

procesie

rozpoznawczym,

kategoria

zbiorowego

wych

dlatego

„kolektywność"

to

Procesy

twórca,

inny

świadomie.

tradycji i

(kolektywnym)

elementem

jest

udziale

szczególnie

że

szczególnych

wie

działa

zbiorowym

twierdząc,

ludowych

działających

znacznym

jakim

się

że

artystów

artystów

się t a k ż e

Świadczy

ona o

różna
przy-

�należności
Bardzo
korne
fory

jako
3 0

To

powszechnie

w

.

coś

często

postaci

przez

prze­

realizację

figury

w

miało

Gordon

dodać

Lalkarze

meta­

lalkarskiej

l u b ująć

raz

anachronicznych.

stylu

warstwy

w

re­

ludowego

przez

do

zabiegów
sumie

naiwnej

tych

jest

Walory

polega

pareypomniane
cia,

co

trem

swoje

wysoko

a

lal­

następnie

penownie
nowy

teatrem

na

początku

układ

żywego

naszego

stosunków

aktora

stule­

między

warstw

tea­

wykształ­

conych.

ter

t e n sposób

ubogiego

rzalszego

kuzyna,

dla teatru

Słusznie
wania

a

warstw

więc

a

stał

między

nawet

się

zarówno
4 I

charak­

źródłem

i literatury warstw

Piwocki,

że

proces

kulturalnych"

jest

doj­

inspi­
wy­

przejmo­
dwukie­

sztuki ludowej,

jak i

sztuki

lalek

żywego

ak­

artystycznymi

da-

.

teatrem

innymi

swój

się u s w e g o

atrakcyjnym

aktora

wartości

wykształconych

przezwyciężył

zapożyczającego

podkreśla

i dotyczy

Stosunki

lalek

żywego

„opadłych

runkowy

tora,

teatr

krewnego,

kształconych.

przedstawień

romantyków,

i

racji

kompilacji

bardzo

lalek

pierwo­

moty­

je

wytworzyło

naprze-

wiodąc

kompilacji

Rezultat

ceniony

wykształcone.

zostały; o d k r y t e

w

charakter

twórczość

stosunku

tych

dodając,

kierunku

oczywiście

E. C r a i g

dokonywali

r a z ujmując,

kowych

ludewej.

metatezę,

naiwną

stosowane

działanie

Jak powiada

przedstawienia
wów,

literatury

W

tym, by

mian:

homonimów,

zbiorowe

4 0

do

tu oksymoron,

.

twórczy.
wzoru

lalkarskich

spotykamy

stosowanie

toryki

na

tekstów

często

i

środowiskami

teatrem

119

�II.

л

łoby

się

cykl

rozwojowy.

już

ująć

w

oczywiście

wzbogaceniu
ciele i , choć
nak

było

o

I

do

na wyższym
na

produktem

Narodzenie

misteriów

późniejszych,

co

w

tu

można

pisanych

tego

przez

Misteria

te

w

wieku

wędrownych

nana

została

do

atru

były

społeczeń­

kiej

w

supozycję
sztuki

cych

tuarowe,

huma­

wów

lalkarzy

przez

warstw
Na
walory

szopki
ponadto

rozwój
Ludowi

zycje

swoje

motywów

właśnie
początku

W

kierunku
w

własne

720

rękach

nawet
z

zo­

całymi

literatury

lalkarze

jako

się

w

wykorzystują
utworów

na

zmiany

szopki

kompozycję

literackich.
szopki

mierze

Wpły­

ludowej,

na

jednak

polegające

na

motywy

środowiska

tworząc

na

szopka
wymia­

na polskim

dla

nie

swej

w

więcej
są

widza,

odmianie

Teatr

lalek

rodiując

ją

bejskiemu.
będzie
raz

Znowu

przebiegał

właśnie

dell'arte

w

z

rozwija

znaczeniem

dla lalek

dencja
sem

do

w

Podobne
Fausta

o

Leona

Schil­

reper­
moty­
się

od

szczegól­

prostu

teatru
w

między
dużym

dość

operę

teatrem

(Franz

nowe

kryteria

lalek

można

Gothego

daje

Istnieje

kolei
sztuk

lub

dell'arte

nawet
z

prze­

także

ten­

popularnych,

cza­

świadomego

wskazać
Don

działania

interesujące
lalek

o

wymianie

rodzajami
jego

na

przykładzie

zamknięcia
przykłady

charakterze
Bierze

wartości

sztuki

i

cyklów

Mozarta.

Giovanni

wykształconych.

stopniu

niezwykły

i

zatem
teatru

nieustannej
różnymi

z

Skupa).

zależności
Faust

To

Poeci)

Te­

komedii

utrwalenia

komedii
postaci

dalej

lalek.

ulicznej.

prób

pa­
ple-

który

teatru

lalkarskiej

komedii

podjęcia

nowych

włoską,
widzowi

cyklu,

i Don Juana. T u odpowiednie

wyznaczają

w

i

przybliżył

(Maurice, Sand).

(Józef

warstw

widowiska

po

obrębie

literackiej

tworzenia

oparciu

i

w

popularnymi

nowej

i

re­

była

kontynuacja

do

stworzenia

zależności

ponow­

zmiany

oddalała

zamknięcie

ludowej

pisarzy

bohaterami

ją

tylko
się

postaci

Teatr

czego

zmieniło
posiadają­

charakter,

komedię

mamy
już

stronnej

się

operowej,

te­

Włos­

przypomnieniu

zmieniała

naśladując

Te

misteriów,

oficjalnych

na

teatr

tego

Komedii

do warstw

dell'arte

często, uprościł

na

czasie r o d z i

go

jako

źródła

spowodowało

Komedia

świeckie.

satyryczną,

scen

został

dworskim.

udział

ludowych

gruncie

antycznych.

artystyczne

szopkę

ze

m . i n . polegały

pierwotnego

propo­

polityczną.
mniej

które

powszechnie

Zbliżyło

B u ­

Znowu

usytuowanie

i d w o r s k i c h , co z k o l e i

artystycznego

przyjmują

niemniej

tendencje,

stulecia,

jej

cykl

akceptują

patriotycznej.

pewnej

podejmują

pierwszy

Polsce

jest

jednej

teatru.

Dorocie.

(Niewątpliwie

Jednakże

jako

tego

swego

przybliżyć
w

t y m czasie
a

traktowali
kończy

misteryjnych

tym samym

W

przeważnie

wykształconych,

naszego

je
one

tea­
doko­

ludowe.

prowokuje

własnych

zainteresowanie

zultatem

którą

i

aktywnie

tendencje

w.

literackie

ludowej

a następnie szopkę

nie

X I X

romantyzmu

dla

mająca

motywami,

w

cytatów.

lalkarze

warstw

rozwija
nie

w

i

utworów,

Środowiska

schemat

wają

XVIII

innych

okresie

były
t a m też

Pozostawały

nowymi

potrzebnych

rozwojowy.

jej

cały

wykształconych,

źródło

jako

utworów,

plebejskiej.

wzbogacone

fragmentami

wystawiane

znana

renesansu.

Paryżu

wobec

uczonych

rozwojowy.

cykl

dell'arte

św.

przedsięwzięcia

kolejny

okresu

charakter

im

o

Komedia

jed­

odpowiadają

in. misterium

zamknięty

do

komediantów-lalkarzy;

deformacja

publiczności

stały

X V I I

Czechach
m.

ludowy

w

nistów.

trach

W

riana,

uczynić

średniowiecznych

nie

lera.

cyklu.

zasadzie

warstwy

Balonika.

koś­

się

zawartą

się

odpowiada

rozwoju

dla ludu,

Zielonego

oznacza

odbywa

pojawiło

podważymy

wykształconych,

obrót

spirali,

okresie

wykształconej

nawet

przynależności

misteriów

w

jej

wyjścia

piętrze

gatunku

Boże

każdy

punktu

było w i d o w i s k i e m

jeśli

warstw

spirali;

Powrót

danego

Misterium

stwa.

postaci

18. Szopka

on

przy

teatru

o

t y m

artystycznych

fakt

ten

znaczenie kulturotwórcze.

przypadek

dwu­

ludowym

zmiennej

określa
Jest

to

przynależ-

�nnści
w

społecznoartystycznej

przeszłości

dla

żywym

publiczności,

jak i

„'Opadnięcie"
zwraca

sygnalizowano
teatr lalek
ci.

Jak

do

sztuki,

nicy
i

dzieci,

wych
jako

inny

już

we

uznawany
której

wieku.

i

jednego

dziecka

swoimi
śmiało

Tylko

o

jego

lalkami

zabawiał
że

Brioche

ze

'-;

bawiło

swym

pod­

opiecznym.
Przez

wiek

puszczać,

że

istniały

wych, a więc
ny

małemu
W

łożeniu

dopiero

stałego

stanowią

Ten

I

rzy

j a k teatrzyk
babkę

Weryho.

bajki
itp.

Stało
ce,

kiedy

wionej,
czasów

dramatyzowane,

dzieci

przedstawień,
się

imprez

się

szybko.

dziecięcych,

Warszawski"

dziecięcej

odbyło

bardzo

odpowiedni

elekcji

z

„króla

przedstawienie

przynajmniej

w

in.

7 stycznia
marionetek

Polsce,

teatr

1 5

u

dla

spo­

wybór

e

Być

może

się,

że

dla

sprawił,

się

dzieci

donosił,

jw

Wiośla­

sztukę

ten

teatr

treści

nej,

był

takimi
czy

Cruzoe
to

książek

decydował
na

mó­

dawnych

właśnie

i

przysto­

do potrzeb

skrócone

lalek

o

młodego

tym

także

„pirackie"

wyda­

nie przede

wszystkim

znalazł

w

zespole

powodu

zmiany

że

Właśnie
teatr

nawzajem

jaki

ludu,

się

brak

zainteresowania

począł
dzieciom.

działać

w i n ­

Obie

strony

jako

sztuka

zadowolone.
teatr
na

lalek

teatr

sztuka

wykształconych.

własnością

z

ku

czy

oddziaływać
w

a

lalek

się"

łatwa. L u d o w y i teatr lalek,, m i m o
uważany

z
także

Hazarda

ich wyboru,

„osunął

sposób,

warstw

Baśnie

wersjach

t u pytanie,

może

sam

i

dorosłych.

są z s i e b i e

Nasuwa

.

.

nie z

płaszczyźnie,

zresztą

4 S

4 6

epo­

francuski

Robinson

Paula

1 chyba

Cruzoe

myślą

z tradycji

Zawładnęły

jednak

z

własnością"

pisarz

swoje

są p r z e c i e ż

dzieci

d l a dzieci

ich strony

wielce

na uproszczenie

lite­

dzieci.

Guliwera,

specjalnych

na

niemożliwe

prehistorycznej

dla

im

Zdaniem

Znane

Wydaje

na

.

lalek

.

zainteresowań

weszły

1910 r .

4 7

balety,

karnawałowych.

migdałowego"

ich w

Robinsona

padł

Podróże

wpłynęły

sowanie

sztuk

d l a dzieci,

Marionetki
m.

jak

tylko

czystej

niemal

w s z y s t k i m baśń

moralnymi.

Kichot.

dorosłych"

nie

się l i t e r a t u r z e . J a k

jest

owej

publikując

naukami

Don

w

literatury

pomógł

Perrault,
z

scenki

odpowiednie

można

bezsprzeczną

jeszcze

70 l a t .

dla

utwory, nie pisane

ich

przede

ponad

„sztuki

dzieci,

zawodowego

„Wyodrębnienie

niektóre
się

czym

utworami,

„autorkę
tej

więcej

czytelnika

że

stały

w

Charles

nia

przez

Krzemińska:

dla

teatru

obserwować

młodego

przejęły

ofiarowa­
za­

dzieci

nie znano

Dzieci

przypadek.

o

wiele

utworów

to zresztą

czytelnika

.

1 3

się

domo­

informacja

Repertuar

widowiska

spe­
przy­

teatrzyków

marionetek

Marię

o

można

dla

dzieciach,

nej

rodzaj

Dziś,

jego

ale

'.

do

po

teatrzyku

pannę

tak „Kurier

że

postaci

przez

fantastyczne

pularyzował
stałe

w

n i e słyszeliśmy

dzieci,

z 1900 r . p o c h o d z i

gimnastyczne
1

dla

amatorskich, takich

pedagogiczną

dzieci"

i X I X

one

Goethemu

Polsce

•sztuki

X V I I I

przedstawieniach

dla

głównie

tradycja

nie liczy
się"

tego względu,

też

cały

cjalnych

przeznaczonej

widzimy,

Wanda

ratury

dotyczy

Delfina

na równi

sztukę

pisze
z

tronu,

sztuki

jak

przykładzie teatru lalek. P r z y p a t r z m y

P

następcy

lalkarz

w

gra­

wyjątko­

rodzaj

„Osuwanie

dorośli

wyodrębnieniu

otoczenie

lalkowymi

w

przykład

francuskiego

przypuszczać,

eię p r z e d s t a w i e n i a m i

oglądali

Odpowiedni

—

dzie­

należał

sprecyzowanej

starzy.

mówić

dzieci.

dla

wieki

za

t y m zakresie

ludowej

wypowiedzi:

całe

jest

chociaż,
w

końcowy

za t e a t r

przez
lalkowe

ludzie

można

dla

sztuki
efekt

nie mieli

był

zarówno

którego

niniejszej

ten

lalek

artystycznych.

powszechnie

odbiorcy

przypadkach

można

jest

teatr

partnerem

poziomu

wstępie

teatr

młodzieńcy

którego

do

proces,

Przedstawienia

rozrywki

zresztą

lalek

na

mówiliśmy,

dlatego

dla środowisk

teatru

uwagę

i

i atrakcyjnym

dla

ludowa

wpływa

Odpowiedź
wpływy

reprezentował

dorosłych
nie

sztuki

na
jest

oficjal­

światopogląd

121

�20

ludu,

j e g o sposób myślenia

lalek

X X

dzieci.

Nie

dorosłych
1

w.

n i e jest

wyraża
i

więc

wyraża

nej

się

wytworzyć
jednak,

•gdyby

teatr

kloru

dziecięcego,

lalek

tego

dowodzi

ciom

i poetom

że

która

Nie
w

własne,
wartości

korzystał

Jerzy
4 9

świata

dzieci.

środowiskowej,

może

daje

zainteresowania.

dziecięcą,
dzieci.

wyobrażenia

zainteresowaniach

sztuki

i jego

sztuką

z

w

lecz
Jest

dorosłych
ma

izolacji

więc
od

oryginalne
te

wytworem
o

sztuki

świecie
oficjal­

wartości.
się
stopniu

mitycznego,

Cieślikowski,

dla

właściwości

mogłyby

większym

myślenia

Teatr

sztuką

wspólne

Wy­

zrodzić,
z

fol­

które,

jak

jest

dzie­

.

PRZYPISY
C h . M a g n i n , Histoire
des
marionnettes
en
Europe,
1 8 5 3 , s. 1 0 .
G . S a n d , Dernieres
pages,
P a r i s 1877, i . 128.
L . B u s c h m e y e r , Die
Kunst
des Puppenspiels,
Erfurt
1931;
F. Eichler,
Das Wesen
des
Handpuppen- und
Marionettenspiels,
Emsdetten
1937;
H.
Sandig,
Die
Ausdruck
Móglichkeiten
der
Marionette
und
ihre
dramaturgischen
Konseąuenzen,
M u n c h e n 1958. Por.: J . G a l e w i c z , P r ó b a określenia
widowiska
lalkowego
jako
jed­
nej
ze
sztuk
pięknych,
„Teatr
Lalek",
1865, N r
33,
s. 1 — 6 .
G . B a t y i R. C h a v a n c e ,
Histoire
des
marionnettes,
Paris
1 9 5 9 ; O . S p i e s , Tiirkisches
Puppentheater,
Ems­
d e t t e n 1 9 5 9 ; R . P i s c h e l , The
Home
of the
Puppet-Play,
L o n d o n 1 9 0 2 ; J . E . V a r e y , Historia
de
los
Uteres
en
Espańa,
M a d r i d 1957.
1

Paris
2

3

4

A . d e N a u c r a t i s , Les
Deipnosophistes,
Paris
1956,
k s . I , s. 4 4 .
A.
Olearij,
Podrobnoje
opisanije
putieszestwija
Golsztinskogo
posolstwa,
Petersburg
1 9 0 6 , s. 1 8 9 .
C h . S c h m i d t , Herrade
de
Landsberg,
Strassburg
1 8 9 7 , *. 7 9 ; J . E . V a r e y , o p . c i t . , s. 1 9 i 2 0 .
5

6

7

122

» E . L i G o t t i , I I teatro
dei
pupi,
Firenze
1960; R.
G u i e t t e , Marionnettes
de tradition
populaire,
Bruxelles
1950.
• G S p e a i g h t , The History
of the English
Puppet
The­
atre,
N e w Y o r k ( 1 9 5 5 ) , s. 3 4 .
P h . L e i b r e c h t , Zeugnisse
und
Nachweise
des
Pup­
penspiels
in Deutschland,
Borna-Leipzig
1 9 1 9 , s. 3 0 — 3 1 ;
E. S. R e h m , D a s B u c h . d e r
M a r i o n e t t e n , B e r l i n 1905,
s. 1 9 4 ; G . B a t y , Trois
p'tits
Tours
et Puis
s'en
Vont...,
P a r i s 1942, s. 5 6 d n a s t .
P o r . : R. W i e r z b o w s k i ,
Z zagadnień
szopki
kolędo­
wej
i satyrycznej,
„ Z e s z y t y N a u k o w e U . Ł . " , s. I , z. 4 1 ,
Ł ó d ź 19165.
H . J u r k o w s k i , Rosyjski
Pietruszka
czy
teatr
lalkarskiego
mimu,
„Studia
Folklorystyczne",
Wrocław
(w d r u k u ) .
F . P o e c i , Lustiges
Komódienbiichlein,
Kóln-Berlin
1965.
M . S a n d , Le
theutre
des marionnettes,
P a r i s 1890.
K. Engel,
Deutsche
Puppenkomódien,
Don
Juan
oder
der
steinerne
Gast.
Cyrus,
Kónig
von
Persien,
O l d e n b u r g 1 8 7 5 , s. 2 3 — 8 0 .
A . H a u s e r , Sozialgeschichte
der
Kunst
und
Litera­
tur,
M u n c h e n 1 9 5 8 , t . I , s. 4 4 5 .
Dyskusja
nad
zakresem
pojęcia
sztuki
ludowej,
„ P o l . S z t . L u d . " , R . X X I , 1 9 6 7 , n r 4, s. 1 9 1 - 3 2 2 . W
dys­
kusji uczestniczyli: prof. K s a w e r y
Piwocki —
historyk
sztuki, dr Andrzej
Jakimowicz
—
historyk sztuki, dr
Zofia Szyfelbejn-Sokolewicz — etnograf,
dr A n n a
Kow a l s k a - L e w i c k a — etnograf, m g r Krzysztof M a k u l s k i —
etnograf,
m g r Jacek Olędzki — etnograf,
dr J a n Stęszewski — muzykolog-folklorysta,
dr
Ludwik
Biela­
wski — muzykolog-folklorysta,
doc.
dr
Julian
Lewański — historyk literatury. Dyskusję prowadził m g r
Aleksander
Jackowski, redaktor „Polskiej S z t u k i L u d o ­
wej".
( J . K r z y ż a n o w s k i ) , Folklor
[w:]
Słownik
folkloru
polskiego,
W a r s z a w a 1 9 6 5 , s. 1 0 4 — 1 0 6 .
K . P i w o c k i , Dyskusja
nad zakresem
pojęcia
sztuki
ludowej,
w y d . c y t . , s. 1 9 3 .
1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

u

1 6

17

1 8

1 9

�22

21
II.
20. Scena
szopkowa
scenografia
A.
Stopka.
kowska
z konkursu
w
II.
23. Scena
szopkowa
Wałbrzych,
1965 r.

z „Historyi
o chwalebnym
Zmartwychwstaniu
Teatr
Narodowy,
Warszawa
1962 г. II.
21.
1965 г. II.
22. Szopka
krakowska
z konkursu
w „Złotym
kluczu",
scenografia
A.
Bunsch.

Szopka
w
Teatr

Pańskim",
kra­
1962
r.
Lalek

23

�2 0

dowej,

К.

Piwocki,

Niektóre

„Studia

Estetyczne",

zagadnienia
t.

teorii

I I I ,

sztuki

lu­

Warszawa

1966,

s.

32—36.
A. Kowalska-Lewicka,
Dyskusja
nad zakresem
po­
jęcia
sztuki
ludowej,
w y d . c y t . , s. 1 9 5 .
K . P i w o c k i , Dyskusja
nad zakresem
pojęcia
sztuki
ludowej,
w y d . c y t . , s. 2 0 3 .
J . L e w a ń s k i , Dyskusja
nad zakresem
pojęcia
sztu­
ki ludowej,
w y d . c y t . , s. 2 2 1 .
A . H a u s e r , o p . c i t . , s. 3 0 7 . T e r m i n o l o g i ą
propono­
w a n ą p r z e z H a u s e r a z a j m o w a ł się K . P i w o c k i ( p o r . p r z y ­
p i s 20) p o d d a j ą c j ą k r y t y c e .
T a m ż e , s. 3 2 4 .
W . E. G u s i e w ,
E s t i e t i k a f o l k l o r a , L e n i n g r a d 1967,
s. 1 0 .
J . K r u p s k i (S.
Estreicher),
Szopka
krakowska,
K r a k ó w 1 9 0 4 , s. 8 .
2 1

3 5

dowej,

3 9

4 0

4 1

4 2

J. W.
Goethe,
Zmyślenie
i
prawda,
przekł.
A.
G u t t r y , W a r s z a w a 1 9 5 7 , s. 1 5 .
I . Matuszewski,
Bohaterowie
Jasełek
(O
stałych
typach
teatru
ludowego
w Europie)
[ w : ] Swoi
i
obcy,
W a r s z a w a 1 9 0 3 , s. 3 9 1 .
„Kurier Warszawski",
7 s t y c z e ń 1 9 1 0 , s. 4 .
W . K r z e m i ń s k a , Literatura
dla
dzieci
i
młodzieży.
Zarys
dziejów,
W a r s z a w a 1 9 6 3 , s. 7.
P . H a z a r d , Książki,
dzieci
i dorośli,
tłum. I . Słoń­
s k a , W a r s z a w a 1 9 6 3 , &lt;s. 6 0 .
I.
Kaniowska-Lewańska,
Literatura
dla
dzieci
i
młodzieży
od
początków
do
roku
1864,
Warszawa
1 9 6 0 , s. 7 .
J . C i e ś l i k o w s k i , Wielka
zabawa,
Wrocław-Warszaw a - K r a k ó w 1 9 6 7 , s. 3 3 8 .

2 7

4 3

J.
Bystroń,
Kultura
ludowa,
Warszawa
1947,
31—33.
K . P i w o c k i , Niektóre
zagadnienia
teorii
sztuki
lu­
dowej,
w y d . c y t . , s. 3 5 .
A . K ł o s k o w s k a , Kultura
masowa,
W a r s z a w a 1964,
s. 3 6 4 .
K . M o s z y ń s k i , Kultura
ludowa
Słowian,
Kraków
1 9 3 9 , s. 9 7 8 .
A . O k o p i e ń - S ł a w i ń s k a , Rola
konwencji
[w:]
Proces
historyczny
w literaturze
i sztuce,
W a r s z a w a 1 9 6 7 , s. 6 1 .
J . B i a ł o s t o c k i , Pięć
wieków
myśli
o sztuce,
War­
s z a w a 1 9 6 7 , s. 2 9 .
A . H a u s e r , o p . c i t . , s. 3 3 3 .

4 4

2 8

s.

2 0

4 5

4 6

8 0

4 7

3 1

4 8

3 2

3 8

4 9

3 4

II.

24.

Scena

szopkowa

z

.JPastorałki"

L.

Schillera,

* 4
«'i

—

il.
23;

12—17;
Zbigniew
Jan
Swiderski

scenografia

A.

•
I

i

1?

124

lu­

3 8

2 5

il.

sztuki

3 7

2 6

Michał
Maśliński
Ślusarczyk
—

teorii

A . H a u s e r , o p . c i t . , s. 3 1 ; p o r . K . P i w o c k i ,
A
la
de l'art
populaire
et non-populaire,
„Zeszyty Etno­
graficzne M u z e u m
K u l t u r y i Sztuki Ludowej
w
War­
s z a w i e " , t . I , W a r s z a w a 1 9 6 0 , s. 3 7 .
W . E . G u s i e w , o p . c i t . , s. 1 9 3 .
T a m ż e , s. 1 7 6 — 1 7 7 .
P. B o g a t y r i e w ,
Czeskij
kukolnyj
i russkij
narodnyj
tieatr,
B e r l i n - P e t e r s b u r g 1923.
G . E . G r a i g , Puppets
and
Poets,
„The
Chapbook",
N r 2 0 , F e b r u a r y 1 9 2 1 , s. 1 7 .
K . P i w o c k i , Dyskusja
nad zakresem
pojęcia
sztuki
ludowej,
w y d . c y t . , s. 2 1 7 .
C h . M a g n i n , o p . c i t . , s. 1 3 7 .

2 4

— il. 24;
Lechosław

zagadnienia

3 6

2 3

Hartwig
— il. 20;

P i w o c k i , Niektóre
w y d . c y t . , s. 4 3 .

limits

2 2

Fot.:
Edward
Myszkowski

K.

Kilian.

—

Malinowski
il. 21, 22;
Teatr

— il.
Stanisław

Powszechny,

11,

18;
Turski

Warszawa,

—

Franciszek
il.
19.
1964

r.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6172" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6152">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/070cb47e97db084beedac985434ca702.pdf</src>
        <authentication>ff227ea2b7f508f3d96c3d338e7802fc</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73550">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4851</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73551">
                <text>1969</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73552">
                <text>obrzędy ludowe</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73553">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4501</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73554">
                <text>Obrzędy ludowe w konkursach, pokazach i w terenie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1969 t.23 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73555">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1969 t.23 z.2; s.125-129</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73556">
                <text>Cieśla-Reinfussowa, Zofia</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73557">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73558">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73559">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73560">
                <text>II.
1. Herod
ciaka,
Poręba

Zofia

i Zyd,
Wielka,

zespół
pow.

Widowiska
zjawiskiem

regionalne

zespoły

często

dorocznych
przez

pieśni

^Świętach

opracowanej

wręcz

krótkich

obrzędu

ostatnich

podjęło

Muzeum

rowane

przez

inicjatywy
bliczne
W

nowa),

w

się w

próbę

zbiorów
którym

i

Zyd,

teksty

dziś

Nowy
formy
po

crudo

zespół

Jana

Rap-

oraz

szopek

swobodny

(nawet

1968
w

rocznymi
gły

z

i

kie­

której

obrzędów.
zespo­

(pow. Lima­
młodzieżowy

był

udaną

imprezą
Muzeum

był
w

biorących

związane

z

zimowo-wiosennego".

udział

obrzędami

do­

Do konkursu m o ­

zespoły

wiejskie

i nowotarskiego,
n a scenie

jednak
styczniu

zespołów,

autentyczne

skup

kosmicznych.

ludowych

okresu

Zgłosiło

one

nęło
i

Stanisława

(Jana

(Magdaleny
Wójciaka).
wego)

z

powia­

n i e mające

i nigdzie

instruk­

n i e zarejestro­

z

Poręby
oraz

Truty)

czego

po jednym
(Marii

i ze S ł o n e g o

D w a zgłoszone

z

zawodów

(Jana
z

Kasinki

Małej
Ponic

(Kazimierza

(z P ó ł r z e c z e k

powodu

złych

uniemożliwiły

i m

sta­

Rapciaka

Madejowicz),

p o d Rabką

zespoły

przybyć
które

do

Wielkiej

i

Łęto-

warunków
przedostanie

się d o R a b k i .

program,

i

się stare

mieszany

świadczą­

wiekiem

wsi)

z

Rdzawki

atmosferycznych,

ciekawy

występowały

zespołów,

Stożka)

nie mogły

mieszały

żywo

8

Szczypki),

Wśród

niezupełnie

się

6: 2 zespoły

się c z t e r y

mieszkańców

lotów

robiącej

tematem

rabczańskie

tażu, n i e w y s t ę p u j ą c e

komplety

„węgrzynów"

czarownicy

na widowisko

się zgłaszać

zakupione

trwa i

obok

j a kse­

czy milicjant, l u b

której

najbardziej

tów: limanowskiego

zostały

Obok

szmaty,
scenka,

przez

r. „Przegląd

konkursie

i bogate

t y m zakresie
dla

Niewątpliwie
zorganizowany

współczesne,

narodowej

wane.

Zaprezentowały

rzeczywistość.

„miśkarzy",

(na

oglądać

Rabce,

z aktualnymi wstawkami,

zrozumiałych

„olejkarzy",

formie

publiczność

w

Wielkiej

konkursie

w

nie­

są k o n k u r s y i p u ­

ale również

twórczość

jednak

konkurs wiejskich

Tałg).

co­

t y m względzie

zwyczajów

Rabce

bardzo

n a otaczającą

l u b zagadnienie

progra­

postacie

rady

żywca

Lechowską^Bujakową,

muzealnych),
w sposób

że l u d o w a

reaguje

zaraz

w

piosenkami

gromadzkiej

zwyczajów

autentycznej.

Orkana

(pow.Limanowa)

i(pow.

interesujące
(które

i

dowcipnymi

zabawna

w

in

z

kretarz

skupujący

albo

się, że

l a t organizowane

tradycyjnych

Półrzeczek
z Rabki

tylko

cymi,

2. Herod

—

zainteresowaniem
pełnej

śmiałą

m g r Marię

od kilku

kantyczkowe

już

z

postaci

i m . Władysława

pokazy

kukiełek
do

II.

handlarz

i scenicznej,

niemal

obawiając

szopkarskich, m.in. z Poręby

zespół
nie

Limanowa.

masło

te pokazywano

literackiej

mogła

grane

na organizowanych

podawanych

czasach

1967 r . o d b y ł

łów

pow.

sando­

czy

czy

(wesele lubelskie)

jakby
w

się wesela

dla urozmaicenia

formie

n i e będzie

scenie
W

Gór"),

n i e są

ludowych.

lubelskie

obrzędów

G ó r " .O b r z ę d y

migawek,

miejska

widywało

i tańca

stylizowanej

„Świętach

teatrów

(np.wesele

wykorzystywano
zespoły

albo

na

Mała,

obrzędowej

scenach

fragmenty

rocznie
w

o tematyce

na

międzywojennym

wiejskie

mierskie),

raz

Kasinka

LUDOWE W KONKURSACH, POKAZACH I W TERENIE

nowym

okresie

przez

mu

Szczypki,
Limanowa.

Cieśla-Reinfussowa

OBRZĘDY

W

Jana

występujących
wyłącznie

Wójciaka),

Jana

k o n k u r s i e zespołów
(Rapciaka,

kobiecy
Zespoły

uczestników.

Szczypki,

zebranej
W

jeden

(Truty).

w

męskie

który

(Madejowicz)

te różniły

Najstarszy

pozostałych

zespołach

wiek

oraz

b y ł zespół

zapowiadając

znalazły
Szczypki
jeden

się m i ę d z y
występ

publiczności, że „...Najmłodszy

cv g r a n i c a c h

Stożka,

z

sobą

Kasinki

oświadczył

z n a s m a 60 l a t . "

uczestników

od. 18 d a 50 l a t , o c z y w i ś c i e

poza

wahał

się

zespołem

125

�młodzieżowym
czyli

od

12

z

do

Rabki-Słonego,
17

względem

wieku

w

występowały

którym

sza

młodzież

i

poziom

mi

był

(około

Podkreślana
członkami

tu

starzy,

jąca

zespoły

ją obecność licznej

zżyci

z

lat

w

Ponfc,
star­

dorosłe.

między

obrzędów

okazali

sztuczna.

się

niż

w

krępo­

mniej

starzy,

tradycjach

przede

uzupełnia­

Może

publiczności, a m o ż e
obrzędami

części

odtwórca­

młodzież

byli

tkwiący

których

wy­

rośli.
żywą

dziada,
połu

z

zespołów

aniołów,

stanowiła

kapela,

dwaj

muzykanci,
zaś

postacie:

św.

w

składająca
jeden

zespole

z

byli

grający

ze

miał

Słonego

chłopca,

grającego

Herodzie,
kazał

głowę

mieli role

skrzypków
dodat­

flecie,

w

drugi
oprócz

w

kozą

Żyd

z

możliwie
dla

role

więc

lub

nawet

kobiece

grali

W

były

niejsze

terpretacji

maski

obrzędowe

ludów

Obok

3.

Taniec

z „kozą",

zespół

gwiazda
„żywej

z

szopki"

zespoły

z

Z

Poważ­

sposobie i n ­

a

więc

w

wy­

z

cha­

z

się

przez

doskonałe

dziadów,

głowy

niekiedy

maski

rekwizytów
gwiazdach

wykonanymi
się

tu
roz­

humorem

papieru

Stanisława

z Ponic

kobiecym,

w

innych
z

wyróżniała

zespół

drobnymi

niekiedy

czy

starannie

szopki

się

kolęd.

wspomnianych

wysuwały

wykonanych

przedstawienie

pow.

Wśród

Żydów

zespołu

humoru

podkreślających

przypominające

których

któ­

poszczególnych

dopiero

przyjmowaną

ozdobionych

wśród

Pozostałe

z Rybarzowic,

o

czasem

Różniły

egzotycznych.

bardzo

tradycyj­

przedstawienia

zewnętrznej,

pierwszy

śmierci,

wspomnieć

nankami,

jeszcze

plan

treść b i ­

( i l . 2).

(traktowanych

ekspresji,

kolędniczych,

można

płci

postacie,

do

śpiewanych

postaci.

naiwnością,

diabłów,

dwie

występy

siebie.

Me­

ucina m u

licznych

rubasznego

i rekwizytów,

akcesoriów

pełne

należy

dziad,

zrębie

oprawie

poszczególnych

na

się

występuje

widzów

do

zauważyć

kostiumów

brajającą

i

tekstu i doborem

widownię)
„kóz"

swym

tekstu i

dla

których

dawki

podobne

różnice

konaniu

w

indziej
biblijnej

noworodki

za co ś m i e r ć

pretekst

zebranych

zasadniczym

zespołów

synem,

gdzie

narodzeniu

wprowadzenie

największej

kierownictwem

II.

jest

rozweselenia

o

ją

opowieści

wszystkie

(turoniem)

zadaniem

jak

do piekła. K a n t y c z k o w a

ny
rych

czyli

fragment

n a wieść

jedynie

intermediów,

mienna

przedsta­

zespole,

podwójne

zespołach

zes­

na harmonii.

występujących

który

świeckich

scenicznych

muzy­

niż a k t o r ó w

jest

zabiera

stanowi

rakter

jedynego

postaci

szopki",

wymordować

a diabeł

blijna

mar­

mężczyźni.

126

królu

sjasza

osób,

Tylko

większa

niektórych

na

harmonista.

liczba

wykonawcy

2

Stożka

była z w y k l e
W

jak

Boskiej,

jeszcze

na

Stanisława

zespół

potrójne.

10

Matki

się

młodzieżowy

12-letniego

ok.

Heroda,

Józefa,

też

poszczególni

tzw.

l t d . ( i l . 1). U z u p e ł n i e n i e

występował

Ponieważ

z

odbywają

przeciętnie

się

basisty

wieniu

scenie

one

i

kanta,

na

się

zespole z K a s i n k i Małej

trąbce,

skrzypków

liczył

pasterzy,

czarownicy

kowo

tak jak

powtarzały

Żyda,

basisty. W

wystąpiły

czyli po p r o s t u jasełkami, p o k a z a n y m i

których

szałków,

męskie

autentycznie,

Każdy

wśród

na

zespoły

szopką,

najbardziej

i

o

„żywej

„Herodów",

szczegółami

Wszystkie

wsi.

Tematem
nazywają

m ę s k i e j , ł ą c z n i e ze s w o i m

poszczególnymi

Najlepszymi

natomiast

dawnych

z

szkolnym,

osoby

c h w i l a m i nieco

przedstawianymi
głęboko

Truty

wieku

pod

na charakter, a po

widowiska.

wała

jeszcze

była

w

rzutowała

tradycyjnych

ludzie

członkowie l i ­

zróżnicowany

Magdaleny

dzieci

różnica

artystyczny

dawnych

zespół

18 l a t ) i d w i e

zespołów

wszystkim

którego

lat. Najbardziej

piękna

Stożka

Kasinki

z

wyci­
20-proPoręby.

Małej

dał

kukiełkowej.
i Rdzawki,

dały

Bielsko-Biała.

program

pozostające
bardziej

pod
uroz-

�maicony.

Znalazł

zwyczaj

chodzenia

grupy
czaj

tu pokazany
z

chodzenia

Środę"

Zapusty,

we

od

domu

się

do

mile

gwarantowało

Środa"

otrzymywała
lub jajka,

drówkach

„Wstępnej

zaśpiewała

dużej

Środy,

nie

mówiąc

przez

swe

które

na

mówi

zespołu,

nic.

się

scenograf
nagród,

„Wstępna

mimo

iż

dary,

W

pieśń zapustna,

dniu

wę­

lektować

którą

narną w

Truta:

nuje

Rabie

nocuje,

rody".

Nie

może

ujechać

man,

swoich

Środa

Już j e s t

na

Najmuje

dyrektor

ściowo
Zespół
rzenie
kiego

Postu.

których

Ponic
które

witania

z

ponadto

odbywa

się

ten

w

małą

scenkę

„Wa­

samym

środku

Wiel­

zachował

się

jeszcze

w

nie­

gorczańskich.

Rdzawki

Nowego

k i " , którą w

pokazał

Zwyczaj

wsiach

Zespół
i

z

żuru",

Roku

oraz

postaci kukły

dzielę Białą. Prócz

zwyczaj

żegnania

wiosenny

obrzęd

obnoszono

tego zespół

lędy, pieśni i przyśpiewki, r o b i o n e
n o ś ć " i często n i e s m a c z n e

II.

4.

w

po w s i w

śpiewał

Starego
„Smiert-

tzw.

Nie­

uaktualnione ko­

niestety

„pod

publicz­

treści.

Herod

i błagająca

Teatru

M R N

w

połączone

są

nagrody

z

że

1968 r . p r z e g l ą d

Pokaz
(w

większego
ludowych

Był

tronat

objęły

Kultury
zeum,
ków

to,

jak

różne

Prezydiów

Teatr
Ziemi

na

Lalek

porę
niż

się

tej

pow

stycznia

doko-

pod

Zagłębia
przy

Kultury

i

Będzinie,
Komitetu
w

którym

czym

a

a

i PRN

w

Przegląd

«Zapustnicy»",

instytucje,

nad

w

na­
fakt,

również
Bielskuludowych

którym

mianowicie:

„Banialuka",

czę­

ta

dwa dni.

„Banialuka"
„I

po­

zespoły

świadczy

zorganizował

afisz,

jej

Katowicach.

województwa,

trwał

Lalek

a

Orga­

równoczesnym

W R N

o

„He­

Jan Dor-

Sztuki. Impreza

zespołów

i

nazwą

jest

w

współudziale

Bielsko-Bialskiej

de­
kuli­

Będzinie,

imprezy

rozmachu,

M R N

wolało
sztuką

w

z konkursem, na

głosił

sali,

obiadową.

6-go

ludowych

obrzędów

obrzędowych

oklas­

sanatoriach.

funduszów

s t y c z n i u 1968 r.) T e a t r

zespołów

i

Kultury

coraz

wiele

opuszczając

rabczańskich

Będzinie,

biera
w

Dzieci

się p r z y

Ministerstwa

Białej.

pokazał

zespołów

ze s t r o n y W y d z i a ł u

otrzymują

się

odbywają

inicjatorem

odbywa

Występy
sadzie."

nie

od 6 lat rokrocznie

przeglądu

zespołom

teatralną

pensjonatach

Głównym

parciu

konisia

tańculowym

gdzie

nizacyjnego

jedzie

Zawadzie

sztuką

imprezy

Dejmek,

wyróżnienia.

zapałem,

kuracjuszy

ludową

znaleźli

Kazimierz

wyraz swemu zadowoleniu

dużym

t y m sporo
się

zgromadzoną

etnografów

przyznało

indywidualne

przeciągnął

realizacja

najmuje.

Wstępna

W

jedzie,

się

Środa

Na

(reżyser

Stopka),

entuzjastycznie

licznie

prócz

spektakl

Podobne

„Wstępna

którym

dawała
z

przyjęty

bardzo

teatru

Andrzej

zespoły

tj.

w

j a k również

Publiczność

został

jak i

ludzie

kując

O

jury,

Jury,

również

Katowice,

Konisia

rabczański

przez

publiczność.

Przyjście

kobiałki.

Magdalena

cho­

Przegląd
zarówno

widziane,

drobne

do

znany

„Wstępną

karpiele.

przyjście

zwy­

który

gospodarzy

chowała

Środy"

organizatorka

Za

mężczyzna,

urodzaj

za

interesujący

gorczańskich.

było

ono

pieczywo

Ponic

udziale

bardzo

zazwyczaj

domu,

Środy"

zespół' z

przy

tzw. Wstępnej

wsiach

przebierał

„Wstępnej
gdyż

w

przez

„gwiazdą",

kolędniczej, j a k również

powszechnie
dził

się

Bielsku-Białej,

Towarzystwo

Związek

pa­

Wydziały
M u ­

Miłośni­

Młodzieży

Wiej­

skiej.

go

żona,

zespół

z Zabrzega,

pow.

Bielsko-Biała.

1й1
1*1....а ,Л

Ш

ШМл

127

�Urok

tego

zespołu

wiającym

się

naturalnym
miał ponad
Z

bardzo

poruszania

doborowi

barwnym

tel),

drugi

Dały

one znane

jak

się

i

w

na

przeja­

stroju,

scenie,

„aktorów",

z których

ciekawym

programem

z

skonałymi

i

jeden

z Lalik

Żabnicy
za

(kierownik
w

maskami

oprawę

(kierownik

czy

dzięki
niejeden

i

dla

których

widowiska

obrzędowe

rekwizytami

dobrze

Py­

Chowaniec).

oryiginalne stroje

różnymi

bardzo

wystą­

Ludwik

Marian

Żywiecczyźnie

i szlachcice",

piękną

autentyzmie,

tekstach,

60 l a t .

d w a zespoły:

„Dziady

na jego

w

sposobie

odpowiedniemu

piły

polegał

zarówno

z

do­

stwarzały

wykonanych

tańców

( i l . 5).
Nieco
nim

mniej

był

Gruszka),

który

ostatnią sobotę

się w

nych",

i

Jak
i

prezy

byli

wiązali
łami,

aktorzy Teatru Lalek

w

terenie

zainteresowali

mgr

Jerzy

Przed

mgr

tą

na

występów

zimowych,

na

terenie

dyrektor

ten

cel

przemówienie

do

Muzeum

publiczność

powiatów:

dziś

szcze­

w

wielu

bielsko-bialskiego

żywieckiego.
Do

stąpił
wy

przeglądu
liczny

przy

pod

stanęło

7 zespołów.

GRN

w

Rybarzowicach

kierunkiem Katarzyny

dowisko

obrzędowe

zwyczajów

z

minacyjnym

Bożego

widowiska

dycyjnych

tekstów

dano

zowanych,

wprowadzając

do

Zespół

dawnych,
ten

Drugi

się

z

kolei

rownictwem
Zabrzegu

tu wiele

na

zespół

Ludwika
(pow.

Obok

(23

osoby),

Distla

przy

bielsko-bialski)

raczej

wspólnego
Od
wością

ze

wyżej
i

Według

128

zespoły,

opinii,

Jana

obrzędowe,

(obsypywanie

Łobody.

działający

pod

kie­

Rolniczym
dał

w

„żywą

ona charakteru
mającego

pierwowzorem.
odbijały

pochodzące

pracujący
Zespół

składające
zbożem

ze

( i l . 3).

niewiele

najbardziej

(pow. Żywiec),

kierunkiem
ki"

ludowym

wymienionych

dynamiką
ogólnej

z Gilowic
wisko

swym

najlepszą

( i l . 4),

satyrycznego,

urozmaice­

„kóz"

Kółku

tra­

zaktuali­

szopkowych.

również

przeglądzie

szopkę", ale t a k p r z e t w o r z o n ą , że nabrała
widowiska

szopkowe

doskonałe

przedstawień

tle
kul­

starych,

przyśpiewek,

przez to

na

Punktem

przedstawienie

poszczycić

widzianych

on w i ­

opracowane

lalkami.

znanych

może

wszystkich

bielsko-bialski)

Narodzenia.

było

dobrymi

wy­

świetlico­

Przedstawił

„Kolędnicy",

okresu

pierwszy

zespół

(pow.

Kubicy.

z r u c h o m y m i , dość

nie

Jako

trzydziestosześcioosobowy

się

n a św.

swoją
z

żywioło­

Żywiecczyzny.

podobał
przy

się

ten przedstawił
z

dwu

zespół

klubie GS,
części:

Szczepana)

i

o

obrzęd

zwyczaj

był

zespół

„dziadów

Żywca

już

dość
on

metalowymi

znalazi

na

niezwykle
nie

—

„Jukacami".

daleko

od

trady­

tu

prze­

strzelaniem

z bi­

przykładów,
prawo

życzliwie

często

prze­

noworocz­

dzwonkami.

w

instruowane

jest

Żywca
z

omawiany

scenie

ma

z

wystąpił

tańcami, głośnym

zespoły

odbywa­

już

tym

obrzęd
obywatel­

przyjęty
nic

przez

dziwnego,

i reżyserowane,
tylko

okazją

do

gdzie
wy-

teatru.

ludowych,

jeszcze

jeśli c h o d z i
czy

terenie

Zakończył

Ostatecznie

obrzędowe,

teatru

salę

zebraną

też

tańce

zespo­

zaś

obrzędów

zachowanych

na­

pracownik

wprowadzając
i

którzy

ludowymi

krótkie

Turno,

zwyczajów

miejscowościach

„Banialuka",

wieloma

imprezą,

Bernadetta

zagadnienie

gólnie

z

udostępnił

rozpoczęciem

Bielsku-Białej,

w

i

je

Zitzmann

wygłosiła
w

kontakt

na

poprzed­
Wojciech

kobyłką,

który

przedstawionych

ludowy

został

z

zwyczaju

odszedł

dzwonieniem

zwyczaj

stwa

i m ­

też

z

stare

poprzednich

ten

z

(kierownik

pochód

Hercberg),

pierwowzoru.

widać

porównaniu

karnawału.

pięknego

zespół

publiczność.

tej

od

Edward

akrobatycznymi

czów

i

zapustny

różny

zwanych

cyjnego
gląd

na

dawnego

Niestety,

w

Małej

zademonstrował

jący

róbką

organizatorami

Sopotni

się

Bardzo

inicjatorami i

z

składające

(kierownik

Bezpośrednimi

atrakcyjnym

zespół

pod

wido­
„obsyp-

„Kolędy".

s

�życia
się

się

ów

choinkę
O

twórczych

różnymi

świecidełkami.

wiele

bardziej
bez

pozytywnie

rów,

z

iwność

ważna

czy

jest

wreszcie

zbliża

makijażu

t o , że p u ­

reaguje

równie

autentyk. Dla w i ­

tresura sceniczna,

(kiepskich

zwykle),

t u bezpośredniość,

umowność,

do

Gdy

n a scenę

która

przedstawień

wychodzi

blas, płci m ę s k i e j
mówi

i z twarzą

zachrypniętym
„aż

ro­

akto­

szczerość,

nieuczony

na­
teatr

jarmarcznych

sprzed

z

jest

uprzejmością
godnie

odciąć

i

się

turla

sposób

oto­
dry­

świętoszka

głowę,

aby

a

następnie

scenie

w

kierunku

samo

Boskiej,

z

się

składane,

herodowym
Herod

( i l . 7),

dzieje

krzesełko

o

kiedy

Matki

To

ubogie

kosą,

diabłowi

Boska"

„kwestię"

patosem

obrazek,

wyciąga

po

„Matka

wrażenia.

wskazując

zabawnym

Śmieszny

z

w

dwudziestoparoletni

obłudnego

basem

zatyka"

„marszałek",

mówi

jako

czy marszałków

tronie.

wyszukaną

śmierć

mogła

ją

stacza

się

„tronu"

kulis,

t r a n s p o r t potępionej

z

wy­

ułatwiając w ten

duszy

w

ogień

pie­

kielny.
Patrząc
się

scena

trupa
na

I

księcia.

dowcipem

ludowym
dy.

autentyczny

to

teatr

szekspirowskiego

komediantów

dworze

tylko

na
z

jeszcze
właśnie

i

Snu

że

żartem,
pełny

podbija

to

ma

walor
i

ludowy,
nocy

przygotowuje
Tylko

przedstawień

żywej,

zarówno

prowizacja
pewne
cych
ne

po

się

do

w

przedstawienia

co

u

Szekspira

w

autentycznym

swoistej

przekonuje

było

umownej
do

której
już

teatrze
praw­

prostych, l u -

tekstu

komiczne
ności,

dużym
że

dziwie

są

to

kursy

na

W

żyje

ubiegłym
w

roku

(szopki

z

własną

W

i

W

się

nie

już

czasem

publiczność

atrybuty

przyj­

bez

słusz­

teatru

praw­

jak i

soło

do

którzy

północy.
zebrali

mowlęta,
innych

W

się

w

rodzaj

pod

venalia?),
zauważyć
korony,
częły

„damy"

w

itp.

przeniosło

Po

do

„po

stiumowa.
z sobą,

drobsku"
Stary

stwarzając

dotychczas

czajów

prócz

się

we­

tradycyjne
nie­

obok

wielu

franciszkańscy b r a ­

o

jak

tym,

wzorów

z

podłoże,

i

za­
ułani

z

gita­

towarzystwo

gdzie

harcowała

Indian w

pióro­

tradycyjnego
zabawa

moda

na którym

ale już

gospody

rondami,

wiejska

nowa

to

Lanc­

występujących

całe

z

(Ju-

się

od

Hiszpanie

strażackiej,

się

Dało

do

szerokimi

uzbrojonych

zrobiła

dawny

odległej

wieczór

t e n sposób

zabawa

miejskich

charakter.
niezbyt

i
że

splatają

rozwiną

nie obrzędów,

się

tylko

cho­
ko­
się
inne
zwy­

dorocznych.

II.
5. Dwaj
jeźdźcy
z widowiska
„Dziady
i
zespół
z Lalik,
pow.
Żywiec.
II. 6. Przebierańcy
rzyszący
szopce
kukiełkowej,
zespół
z Niepołomic,
Bochnia.
II. 7. Matka
Boska
w asyście
żołnierzy,
Jana
Rapciaka,
Poręba
Wielka,
pow.
Limanowa.

Fot.:
Henryk
il. 3, 4; Roman
iL
5.

zbie­

się

przebierańców,

nich,

gospodzie

zwyczaj

formy,

i zabaw

w

W

sa­

przedstawiającymi

Poniatowskiego,

gromada

na głowach.

bawili

przebrań,

pod

świetlicy

na sali spora

ci ostatni
i

przebierańców,

kapeluszach
zabawie

się

w

gdzie

ks. Józefa

czyli

od

w .wieku szkol­

wśród

świadczą

dawny

grupy

dzieci

dwaj

nowych

swój

Krzywaczce,

czasów

dzenia

rynku,

myślenic­

habitach.

jeszcze wyraźniej

napływać

puszach

również

wpływem

zmienił

a

niektórych

lanckorońśkim

w i d z ó w ( i l . 6).

znajdowały

żebraczki,

autentycznych

Zarówno

rami

rynku,

noworocz­
kukiełkowe

czarnymi

GS-u

bo­

własnej

zapustne"

Wieczorem

z kukłami n a plecach,
i

powiecie

powiatów

twarzami

Lanckoronie

przebierańców,

zwyczaj

z

do­

zespołów

okresie

„dziady

gospodzie

na

w

domach

wsiach

młodzież.
w

żebracy

ciszkowie

po

Etno­

dokonania
dwóch

w

kon­

terenie

Muzeum

zgromadzonych

chodziły

i

na

rekwizyty

po

d r o b s k u " zarówno

dorosła

„Cyganki"

w

chodziły

grając

uciesze

gromadnie

ludowy

i Niepołomic

i lalki)

lub pod-

różne p o k a z y

możność

zaopatrzone

Zapustów

„po

autentycznej

pracownicy

mieli

przebraniach,

biegały
się

niż

które

magnetofonowej

wadowickiego

„droby".

rali

i

te

k u

okresie

kiego

(1&amp;08)

kapelą,

przedstawienia

już

rodzi

uważając,

sta­

komiczną

sytuacje,

zwyczaj

z Zabierzowa

produkcji

z

uciesz-

czarownicy

mierze

formie

Krakowie

Zespoły

jako

jednakże

twórczość

się p o p r z e z

nadal

filmowej

szopkarskich

na

wsypki,

z t y m co w

cheńskim.

7

i

najistotniejsze

scenę,

kumentacji

nym,

dużej

że

krążą­

nieoczekiwane

przedostaje

graficznego

dzy,

w

i m ­

kantyczek

czy

osobistą

teatrowi
Wiadomo,

ludowego.

stylizowanej

nym

diabła

zadowoleniem,

Równolegle

wsi.

Żyda,

różne

potknięcia

z

z

czy

teatru.

ludowemu

wyuczone

która

Stąd

ludzi

przedstawienia.

najbardziej

aktorów,

scenie.

kukiełkowej

i

rękopiśmiennych,

dziada,

zwykle

szopki
jak

dodaje

są

w s i , tekstów

samych
na

przypomina

letniej,

uroku
trakcie

„wygłupy"

nowią

typu

miłośników,

w

części

muje

aniołów

publiczność

dowych

Dodatkowego
jednak

środowisko,

zespołów

jak

stuleci.

czeniu

gdy

na

starających

poprzybierać

jest

istotna ani potrzebna

raczej

kilku

względu

uczestników

ludowy

czyli

interesujące

na pozbawiony

nie jest

biąca

instruktorów,

„uscenicznić",

bliczność,
dza

aspiracji

zwyczaj

Hermanowicz
Reinfuss

—

— il. 6; Jacek
il. 1, 2, 7; Jan

Szlachcice",
towa­
pow.
zespół

Kubiena
Urbańczyk

—
•—

129

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6173" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6153">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ce2af9b275302c29378b80b8e90c46a6.pdf</src>
        <authentication>8599a6fa1d88fc1e24c70b73c82eff9d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73561">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4856</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73562">
                <text>1966</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73563">
                <text>kultura ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73564">
                <text>badania etnograficzne</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73565">
                <text>badania terenowe</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73566">
                <text>Łemkowie - badania</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73567">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4506</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73568">
                <text>Ze studiów nad kulturą ludową Łemkowszczyzny/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1966 t.20 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73569">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1965 t.20 z.1; s.3-23</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73570">
                <text>Reinfuss, Roman</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73571">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73572">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73573">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73574">
                <text>П. 1 Chalupa

Roman

ZE

Lukov,

dotychczasowej

starszej,

jak i

1

etnograficzne,
nością

literaturze etnograficznej

współczesnej,

przyjmuje

2

istnienie

ścisłych

paraleli

stoków

Karpat.

Odnosi

obydwu

Hucułów,

j a k i Bojków

Łemków,

których

Popradu

p o dolinę

Poglądy

zarówno

się, p r z y p o ­

grzbietem

pomiędzy

się

i Laborea

3

daleko

czy

lud­

wreszcie

począwszy

4

idące

odpowiadających

Powstaniu

zarówno dzieje

ciągną

Osławy

ludności

dzielonych
sadnione.

siedziby

grupy

od

ze sobą

k a r p a c k i m , są n i e w ą t p l i w i e

uza­

zespołów

k o n t a k t y , łączące, d o I I w o j n y
ruską

zamieszkującą

i
na
i

pamiętać

rozwoju,

organizmów

gospodarczych),

powaniami

oraz

należy

z

państwowych

sąsiedztwo

z ludnością

(na

zamieszkującej

Tematem

niniejszego

kultury

przynależności

(a t y m s a m y m

północy

z

językach

k u l t u r z e tej samej
po o b u stronach

od

się w

końca I w o j n y

dań

Karpat

też możność

Łemkowszczyzny

obrębie

państwa

światowej

należy

północnej,
dawniej

węgierskiego,

zaś

d o Czechosłowacji.
stanowią

w s z y s t k i m m a t e r i a ł y pochodzące z w ł a s n y c h b a ­

terenowych.

Na

Łemkowszczyźnie

wadziłem j e w drugiej połowie okresu

skorzystać

Pierwszym

wtedy

północnej

pro­

międzywojennego

obiema

ze

zgromadzonych

stroju z okolic B a r -

rozdzielonymi

Łemkowszczyzny,

jest

granicą

dań

prowadzonych

wiemy,
w

ż e starą
Karpat

miejsce

n a ' północnej

nazwą
była

której

nazwa

lansować

lokalne

przednio

mieszkańca

go w p o w i e c i e
i

pogranicza

łemkowsko-bojkowskiep r z e z prasę

przyjęła się n a północnej

powszechnie.

zaczęto

„ Ł e m k o " , oznaczające p o ­

sanockim. Rozpowszechniona

literaturę n a z w a

czyźnie

l u b „Ruśniak",

2. poł. u b . w i e k u

przezwisko

5

mieszkańców t e j

„Rusnak"

w

samopo­

„Łemko". Z ba­

Łemkowszczyźnie

n a określenie

dopiero

polityczną

zagadnienie

c z u c i a ludności i j e j s t o s u n e k d o n a z w y

Wytworzył

się n a w e t

Łemkowsz­
w

związku

z t y m s w o i s t y l o k a l n y p a t r i o t y z m ł e m k o w s k i , który p o ­
woduje,

że Ł e m k o w i e

swoją

gwarę

stronie

Karpat

daleko

słabszym

w

dalszym

z

dużą

i tradycje.

samopoczucie
nasileniu.

ciągu

pieczołowitością
Po drugiej,

łemkowskie
Starzy

za Rusnaków,

m i a n e m U k r a i ń c ó w , zaś n a z w y

występuje

uważają

młodzi

wej

pielęg­

południowej
w

się t a m

określają

się

Łemko i Łemkowszezyz­

ną, j a k k o l w i e k z n a n e , n i e są t a m d l a ludności
t a k b l i s k i e i pełne e m o c j o n a l n e j

miejsco­

treści, j a k t o w i ­

d z i m y p o s t r o n i e północnej.
D r u g i m szczegółem, który różni Ł e m k o w s z c z y z n ę

pół­

nocną o d p o ł u d n i o w e j , j e s t sposób w j a k i kształtuje się
przebieg

niczna, pominąwszy

czasie d w u k r o t n y c h w y ­

Etnograficz­

A k . Vied) mia­

szczegółem, który u d e r z a j a k o i s t o t n a róż­

między

południową

się w

Instytutu

diowa.

i p o zakończeniu I I w o j n y ś w i a t o w e j . Z Ł e m k o w s z e z y z n ą
zapoznałem

Dyrekcji

U s t a v u Slovenskej

Bratysławie n i e p u b l i k o w a n y c h materiałów a r c h i w a l ­

nują

s z k i c u j e s t próba a n a l i z y i p o ­

ludowej

Podstawę tego o p r a c o w a n i a prócz l i t e r a t u r y
przede

grupy

odrębności.

leżącej w g r a n i c a c h P o l s k i , z południową, która
znajdowała

ugru­

Polakami,

o innych

w y t w o r z y ł y się z c z a s e m dosyć p o w a ż n e
równania

t y m , że o d ­

z odmiennymi

słowacką)

t r a d y c j i powodowało, że w

etnograficznej,

i o

wynikające

etnograficznymi

południu

łem

częściami

stro­

w 26

czechosłowacko-radziecką.
uprzejmości

nego (Narodopisneho

części

jednak

warunki

różnych

Dzięki

pierwszy

nach Beskidu.
Niemniej

p o granicę

nica

światowej,

badań

miejscowościach r o z r z u c o n y c h w z d ł u ż K a r p a t , o d P o p r a d u

sprzyjały

po obydwu

( w 1957 i 1964 г.),

przeprowadzenia

n y c h , odnoszących się d o l u d o w e g o

osadnictwa, w którym n a p l a n

ludność

m i możność

pokrewieństwo

sobie

w y b i j a ł się udział e l e m e n t ó w wołosko-ruskich, j a k i l i c z ­
ne wzajemne

dały

w

roz­

rodzaju

które

n a wschodzie.
grup,

tego

j a z d ó w n a u k o w y c h d o Czechosłowacji

się t o t a k d o

(Werchowińców),

stwierdzające

kulturowe

do

Czechosłowacja.

N A D K U L T U R Ą L U D O W Ą Ł E M KO W S Z C Z Y Z N Y
PO O B U S T R O N A C H
KARPAT

d z i a l e g ó r a l i r u s k i c h (==ukraińskich) n a p o m n i e j s z e

mienne

pow. Bardiów,

Reinfuss

STUDIÓW

W

jednotraktowa.

l i n i i g r a n i c z n e j . P o s t r o n i e północnej l i n i a
kilka

wiosek

o ludności

gra­

mieszanej

3

�PLRNiJ

CHbŁUP

LCHKOHSZCZHZNIE
ом.

R.ROINFUSS

а
Mapa

1. Plany

chałup

na

з

Łemkowszczyźnie.

L e g e n d a : I — g r a n i c e państ(w, I I —
granica
osadnictwa
ukraińskiego, I I I — w s c h o d n i e i z a c h o d n i a g r a n i c a Ł e m k o w szczyzny, I V — chałupy j e d n o t r a ' k t o w e bez p l e w n i k a , V — c h a ­
łupy j e d i n o t r a i k t o w e z p l e w n i k i e . m , V I — c h a ł u p y p ó ł t o r a t r a k t o w e bez p t e w i m k a i , V I I — c h a ł u p y półtoraitraiktoiwe z p l e w n i k i e m , V I I I — chałupy półtoratraktowe z p l e w i n i k i e m j e d n o ­
s t r o n n y m (taibl. I ¡23), I X — z a g r o d y w l i e l o l b u d y n k a w e .
M i e j s c o w o ś c i w Poisice: 1 Floiryinika, 2 W a w i r i z k a , 3 B r u n a i r y
Niżme, 4 ¡Czarina, 5 Ł o s i e , 6 B i e l a n k a , 7 ( K u m k o w a , 8 L e s z c z y n y ,
9 Roipica R u s k a ( G o r m a ) , 10 W a p i e n n e , 11 R o z d z i e l ę , 12 B e d ­
n a r k a , 13 F o l u s z , 14 P i e l g r z y m k a ,
15 Małastóiw, 16 B a r t n e ,
17 ( N o w i c a , 18 Pętaai, 19 K w i a t o ń , 20 G ł a d y s z ó w , 21 B r . u r a a r y
W y ż n e , 22 C z e r t y ż n e , 23 H a ń c z o w a , 24 R e g e t ó w , 25 M o c h n a c z k a , 26 I z b y , 27 W y s o w a , 28 K o n i e i o z n a , 29 S/wiątlkowa W i e l k a ,

p o l s k i e j i r u s k i e j , zaznaczała się w t e r e n i e b a r d z o
Z a n o t o w a n a w r o k u 1849 p r z e z D y o n i z e g o
nie

wykazała

po I I w o j n i e

ona do
światowej

przebiegu.

Granica

Natomiast

na

nie

momentu

najmniejszych

ta

była

terenach

mniej

renów

przejściowych.

liczni
ujęć

autorzy,

7

widoczna

Przyczyną

różnice.
tego

niezupełnie

przynależności

jest

które,

swoim

ona

szerokim
w

zestawione

jedy­

części

je

trybu

gra­

cos

próbach

podstawie

sobą,

wy­

rzeczy

jest

poczucie

miejscowej

ludności

po

części

słabe

narodowościowej
(która

raz

podaje

zaś postępujący

od d a w n a

proces

3

asymilacji

i

wcześniej

X V I w.

do

a l e układ

odbywał

czasach

kolonizacji

na

temat

to w y d a j e

działki

paster­
gruntów

się

według

na

prawie

o b u częściami Ł e m k o w s z c z y z n y w i ­
pewne
układu

różnice. Jeśli
gruntowego

(o

układ

niwach

niwowy

przyległych

regularny,

do

niwy bu­

n a w i ą z u j ą d o zagród s w y c h właścicieli

t u forma

występuje

głównie

w

części

(Gelanopisa­

zachodniej

(Łemkowszczyzna

być

n a wschód, a w i ę c w e w s c h o d n i e j części p o w i a t u g o r l i c ­

wieś

L u b o t i n , położona

zesłowaczona

bez

chowali

świadomość,

była

tej

w

że

na

reszty,

zachód
której

jeszcze

w s i grecko-katolicka

koło

od

Bardiowa,

mieszkańcy
połowy

cerkiew,

za­

XIX

zaś

w.

ludność

która

ułatwiała

n a k ó w " n a t e r e n i e Słowacji

proces

asymilacji

był b r a k p o s t a w

„Rus-

antagoni-

s t y c z n y c h między sąsiadującą ze sobą ludnością, p o d c z a s
g d y p o s t r o n i e p o l s k i e j t w o r z y ł y o n e barierę
jącą w

sposób w y r a ź n y

wzajemne

kontakty.

ogranicza­

w

Jasielskiem, Krośnieńskiem

c y d o w a n ą p r z e w a g ę mają
hufendorf).
z

m ó w i ł a p o „rusnacku".
Przyczyną,

kiego,

sądecka i część g o r l i c k i e j )

po­

typem

geflur). N a t o m i a s t n a Łemkowszczyźnie północnej
na

na

map ka­

ile nie wyłącznym)

jest

w

można
wsi

się, ż e n a Ł e m k o w s z c z y ź n i e

gruntowych

którym

ist­

Zakładano

dostosowanym

osadników
w

dominującym

układów
dowlanej

XV

s a m e g o t y l k o w y w i a d u , bez a n a l i z y

tastralnych,

w

północnej, j a k i p o ­
osady

osadników,

tej dziedzinie

powiedzieć

łudniowej

stanu

między

stosowanych

d o c z n e są w

w

wołoskim,

gospodarki

i c h podział

pracach

8

wyklarowane

głównie

na tzw. p r a w i e

skiego
i

powstały

zarówno
nieliczne

ludności r u s k i e j p r z e z ż y w i o ł słowacki. P r z y k ł a d e m m o ż e
dziś

i.

niejące,

pominąwszy

n i e m i e c k i m . Między

się za ruską l u b ukraińską, k i e d y i n d z i e j za s ł o w a c k ą ) ,
po

Łemkowszczyzny

pasie t e ­

w

ze

Wsie

łudniowej,

wzorów

swych

ona również

30 K o t a ń , 31 K r e m p n a , 32 P o l a i n y , 33 G r a i b , S4 Ożeimna, 35 G l o n o ­
w i e c , 36 M s z a n a , 37 T y l a w a , 38 Z y n d r a n o i w a , 39 Z a w a d k a R y ­
m a n o w s k a , 40 D a l i o w a , 41 W o l a
[Nizina, 42 W i s ł o k
Wielki,
43 C z y s t o c h o r b , 44 K o m a ń c z a , 45 R z e p e d ż , 46 T u r z a ń s k , 47 P r e ł u k i , 48 S m o l i k , 49 W o l a M i c h o w a , 50 S o l i n k a , 51 K u l a s z m e ,
52 S e r e d n i e W i e i k i e , 53 Diziuirdziów, 54 Z e r a i c a W y ż n a , 55 T e r k a ,
56 Z u b r a c z e , 57 K r y w e , 58 W e l t l i n a , 69 i B e r e h y G ó r n e , 60 W o ł o s a t e , 61 S i a n k i , 62 Z w i e r z y n , 63 Ł o b o z e w , 64 J a ł o w e , 65 H o ł o w c z y k , 66 W y d r n e ,
67 O z a r n e ,
68 L i p i e , 69 M i i c h n i o w i e i c ,
70 S k o r o d m e .
W iCzeefroisłowaioji: 1 C i g e l i k a , 2 P e ' t r o v a , 3 G a t a M o ' v , 4 Smakoiv, 5 Obruciné, 6 L u k o v , 7 L u i b o f f i n , 8 L/vov, 9 B e c h e r o v ,
10 Chmeiloiva,, 11 B e i l o i v e i a , 12 V y i n i O r l i k , 13 S a i r y a k i S t l a v n i k ,
14 Kefikiowce, 15 L a d o m i r w a , , 16 B o d r a ź a l , 17 Certliżine, 18 V e l t k a
D r i e ó n a , 19 H a v a j ,
20 M e d z i l a b o r c e ,
21 V y r a v a ,
22 R a d v a n
V y a n y , 23 Q l s i n i k o w , 24 T o p o l a , 25 U l i c - K r y v e , 26 N o v a SedLica.

umowny,

słowacko-ruskiej

podkreślają

kartograficznych,

kazują p e w n e
i

Chwiejność

narodowościowej

ma

l u b więcej

gdyż w p r a k t y c e r o z t a p i a się o n a w
nicy

w

ustabilizowana.

południowych

c h a r a k t e r przybliżony,

6

Łemków

zmian

absolutnie

км

ostro.

Zubrzyckiego

przesiedlenia

lais

nami)

halami naturalnymi

spowodowały,

niowej,
wcześnie

jak

i

że

Łemkowie

północnej

zaczęli

stronie

ograniczać

bardziej

opłacalnej

Wspólny

wypas

hodowli

owiec

, zaś

(brak
czy

p o d opieką

zarówno

po

gór
pola­

połud­

stosunkowo

owiec

na

i gospodarki
baców

zde­

(Wald-

wysokich

sztucznymi

Karpat,

hodowlę
wołów

dalej

Sanockiem

układy ł a n ó w l e ś n y c h

W a r u n k i fizjograficzne

rozległymi

i

10

rzecz
rolnej.

zachował

się

1

�в—У
Мара

2. Plany

chałup

na

Łemkowszczyźnie.

L e g e n d a : I — g r a n i c e państw, I I — g r a n i c e o s a d n i c t w a ukraiń­
skiego, I I I — w s c h o d n i a i z a o h o d n i a g r a n i c a Leimkqwsizczyizny,
I V — zagroda
j e d i n o b u d y n k o i w a z b o i s k i e m p r z y k o ń c u części
goispiodariczeg,
V —• z a g r o d a
jeidiraotoudynikowa ze stajnią n a
końcu części .gospodarczej,
V I — w r o t a boiska
wypuszczone
p r i z e d izrąib 'Chałupy, V I I — , , p i r y i c z y n a " łącząca s i e ń z b o i s k i e m ,
V I I I — izaisięg w y s t ę p o w a n i a ichaliup n b o i s k i e m izaimiast s i e n i ,
I X — zagrody wielobudymkowe.
Miejscowości iw P o l s c e : 1 W a w . r a k a , 2 F ł o r y n k a , 3 В т и п з г у
W y ż n e , 4 iCizanna, 5 Ś n i e t n i c a , 6 iCzeirłyżne, 7 Moehmaicizika
N i z i n a , 8 I i Z b y , 9 B l e i a i n i k a , 10 L e s z c z y n y , 11 K u n k o w a , 12 N;ow i c a , 13 G ł a d y s z ó w , 14 K w i a t o ń , 15 Hańcizowa, 16 Rage.tów,
17 W y s o w a , 18 B l e c h m a r k a , 19 R o z d z i a l e , 20 W a p i e n n e , 21 R o pica
R u s k a , 22 Kłopoitnlca, 23 P i e u g r z y m k a ,
24
Przegonina,
25 M a ł a s t ó w , 26 B a r t n e , 27 P ę t n a , 28 Ś w i ą t k o w a W i e l k a , 29 K o -

11.

2.

Stary

dom

jednotraktowy.

Olsinkov,

pow.

10 13 кн
tań, 30 K r e m p n a , 31 K o n i e c z n a ,
32 W y s z q w a t k a ,
33 G r a b ,
34 Oże-nna, 35 Oieiciha,niia, 36 P o l a n y , 37 M s z a n a , 38 O l o h o w i e e ,
39 T y l a w a , 40 Z y n d r a m o w a , 41 Z a w a d k a R y m a n o w s k a , 42 D a l i o w a , 43 P o s a d a Jaśliska, 44 W o l a N i ż n a , 45 W i s ł o k W i e l k i ,
46 'CzystoehiOrb, 47 K o m a ń c z a , 48 K u l a s z n e , 49 D z i u r d z i ó w ,
50 Turizańsk, 5&gt;1 Ś r e d n i e W i e l k i e , 52 Żyirmlca W y ż n a , 53 p.rełuki, 54 S m o l n i k , 55 W o l a M i c h o w a , 56 R y b i e , 67 T e r k a , 58 S o l i n i k a , 59 iClisna, 60 P i r z y s t q p , 61 W e t l i n a , 62 Wołosaite, 63 S i a n i k i ,
64 Z w i e r z y n , 65 Ł o b o z e w , 66 Jasień, 67 H a s z ó w , 68 R a b ę ,
69 Oza.rina, 70 W y d i r m e , 71 P o l a n a , 72 M i c h n i o w i e e , 73 L i p i e ,
74 RiOsocihate,, 75 Sikorodine, 76 L u t o w i s k a , 77 C h m i e l .
W ' C z e c h o s ł o w a c j i : 1 Obrućne, 2 i S n a k o y , 3 L u k o v , 4 L v o v ,
5 Petrova,
6 Ciigeüka, 7 C h m e i l o v a , 8 B e c h e i r o v , 9 B e l o v e z a ,
10 K e e k o v c e , йй V y a n i O r l i k , 12 S a r y s k d S t i a v n i k , 13 L a d o i m i r o v a , 14 Bodriuźall, 15 Ceir.tiiżne, 16 V e l k a D i i e c n a , 17 H a v a d ,
18 R a d v a n V y z n i , 19 V y r a v a , 20 Olsünikov, 21 P o p o w a , 22 UlićKryve,
23 N o v a
Sedlioa.

Medzilaborce,

Czechosłowacja.

�I I . 3. Dom
póltoratraktowy.
Beloveza,
pow.
Bardiów,
Czechosłowa­
cja. II. 4. Chałupa
półtoratraktowa.
Keekovce,
pow. Svidnik,
Czechosło­
wacja.
II. 5. Dom „polok"
(przenie­
siony
z Polski).
Petrova,
pow.
Bar­
diów,
Czechosłowacja.

do o s t a t n i e j

wojny

kowszczyzny.

Po p o l s k i e j s t r o n i e w y p a s

jedynie

w

zachodniej

części

Łem-

owiec tego t y p u

się p o

jednej

tylko

stronie

w s i , która

wówczas

nazy-

w a ł a się „ t o ł o k a " , n a t o m i a s t p a s t w i s k a p o s t r o n i e

prze-

utrzymał się do I I w o j n y ś w i a t o w e j w paśmie J a w o r z y -

c i w n e j u ż y t k o w a n e b y ł y j a k o łąki kośne l u b p o d u p r a w ę

ny

i nosiły n a z w ę „ c a r y n a " ( o d rumuńskiego w y r a z u

Krynickiej

stronie

i

w

przygranicznej

południowej

terenach

w

okolicy

Łemkowszczyzny

o

w s i Dubne,

Circa.

Na

wypasie

zaś

szałaśniczym

chowała się już t y l k o t u i ó w d z i e n i e z b y t w y r a ź n a
dycja

(Olchowiec

Krosno,

i

Olsinkov

Łemkowszczyzny
dywidualny
siadali

Rymanowska

— pow. Medzilaborce).
północnej

wypas

własne

Zawadka

owiec,

koszary.

stosowany

w

Na

był

gdzie więksi
Podobna

po

pozostałych

znana

Instytucja

caryny

północnej

Łemkowszczyźnie

kowszczyźnie)
niowych. W
n y m ) pojęcia

po-

szych

pobliżu

Vyś.

I

wojny

światowej

północnej

i

zaczęto

późniejszy)
stosować

na

wypas

11

Po

był n a t o m i a s t
pod

opieką

stronie
wypas

jednego

(czasami

funkcję

dziennie

wypędzali

południowej

owiec

spełniali

Cyganie),

owce

n a paszę

ze

Niżni

Tvarozec, L u b o t i n ,

Obrućne,

Chmelov,

Lvov,

Keekovce). W

powszechniony
pastwiskach

6

związku

z

był n a Ł e m k o w s z c z y ź n i e

położonych

powyżej

pól

2 razy

w s i (Hervartov,

wypasem

Beloveza,
owiec

zwyczaj,

uprawnych

we

wsiach

położo-

rozże n a
pasło

Chmelova,

Driećna,

wioskach

„caryna"

n i e jest

Z

zarzuceniem

pobieżnych

hodowli owiec

badań,

jakie

znany

ogólnie,

zanik

względnie

owiec n a rzecz u p r a w y
s t r o n i e północnej, c z e m u

roli

r u n k i klimatyczne korzystniejsze
niowych stokach

przeprowadzone,
Łemkowszczyzny,

ograniczenie

hodowli

nastąpiły w c z e ś n i e j

sprzyjały

Beskidu,

niż

po

też n i e w ą t p l i w i e w a -

dla

rolnictwa

n a połud-

Karpat.

Wieś łemkowska zarówno po j e d n e j , j a k i po
stronie

(Lvov,

z wcześ-

(Ladomirová).

zostały

w y d a j e się, ż e n a t e r e n a c h p o ł u d n i o w e j
biorąc

Havaj,

zakarpackiej

1 2

niejszym

podobtamtej-

(Keekovce,

Velka

paru

(lub

Bojpołud-

wielu

Łemkowszczyzny

„juhasów"

którzy

wyraz

podanym

zarówno
polskiej

w

Łemków

mieszkańcom

Vyrava,

Jedynie

u

S a r i s , S t i a v n i k ) , co w i ą ż e się p r a w d o p o d o b n i e

pastwiskach

lub d w u gromadzkich

tę

je

granicy

powszechnie

(i przyległej

Łem-

rozpowszechniony

n a wspólnych

są

car к

wzajemnie

znana

również

poprzednio

znane

Olsinkov,,

Radvañ).

tołoki

się

owiec

w r a z z bydłem r o g a t y m , budując d l a n i c h l e t n i e s t a j n i e
sezonowe .

te

w s i . Notowałem

nych w
Becherov,

(okres

znaczeniu

inbyła

występowała

i

zmieniały

n a całej

również p o południowej s t r o n i e B e s k i d u ( B e c h e r o v , V e l nie

tołoka

co r o k u .

k a Driećna). G d y p o g ł o w i e o w i e c zmniejszyło się z n a c z kowszczyźnie

i

za-

terenach

właściciele

forma

Caryna

trapow.

szeroko

— zagroda).

ma

z

reguły

charakter

drugiej

łańcuchówki,

�z t y m że

we

wsiach

cuch

zabudowy

łego

areału

jest

należącego

zaś p o północnej
łanów
i

leśnych

Poza

wsi i

zabudowa

Gelangeflur

jest

stronie Karpat we
ta

jest

łań­

bowiem

bardziej

wsiach

zwarty,

o

znacznie

ca­

układzie
luźniejsza

Beskidem

Krynickim i

zagrody

Łemkowszczyźnie
kowszczyzny)

mnianej
ówdzie

wiącego

jest

dachem

się

z

przykłady
formą

czenia dość w s z e c h s t r o n n i e
gospodarczych,

mieszkalnej
pod

rozwoju

jed­
wspo­

Notowane

prymitywnego,

tu

stano­

pozwalają

budynek

się w

przy­

składający

bardziej

zwłaszcza w
nia

północnej

rozbudowanym

części z a c h o d n i e j ,

spełniające

(np. w

równocześnie

— mapa

zaopatrzone

dosyć często

pomieszcze­

sieni

1,3). U

wrota

wjazdowe

znajdują
do

się

sieni,

się o b o k

osobnego boiska

puszczać,

że

ilustrującą

mamy

sposób

do

chałupy

niezależne

czynienia

wyodrębnienia

z

od

połud­

sieni

rzad­

( t a b l . 1,4),
szerokie

znajdującego

pozwala

formą

się

boiska

bardzo

mające

( t a b l . 1,6), co

przy­

(„siny")

względnie

boiska

używana

była
(czego

niego

przylegając
przy
nych

do

sieni,

dachem

kształciły

się

legającym
Z

przykładem

budynkach

do

dwóch

nastąpił

przybyła s t a j n i a
na

zaś

druga

w

pośrodku b u d y n k u

dobudowana

(tabl.

1,2). W

idzie

w

kach
nię

obydwu

kierunku

z

ze

izbę

sień

mieszkalną.

wy­

boiskiem

stajnią

przy­

(mapa

częściej

II).

występuje

d o s i e n i , co

wskazy­

rozpowszechnioną formą

wypadkach

dobudowy

( t a b l . 1,11) i

pod

gospodarczą,

t u odmian

zdarza

się

w

boisko

zamienia

wyj­

i boiska

rozwój

która

między

często

Czasem

dalszy

komory,

jednotraktowych wchodzi
a

zostaje
opisywa­

zawierających
i

jedna

zaś

się

Becherovie

( t a b l . 1,10). W

odmiany:

sieni,

gospodar­
dostawiano

ściową była p i e r w o t n i e chałupa złożona z i z b y

planu
budyn­

l u b staj­

się

w

drugą

jednak,

że

drugą

izbę budują w a m f i l a d z i e w przedłużeniu i z b y

pierwszej

( t a b l . 1,12).
Opisane
są p r z e d e
niowej

stanowią
Na

jedńotraktowe

Dla

rozpowszechnione

masie
a

mianowicie
części

Łemkowszczyzny
zagrody

u

jedyny

(mapa

Niżny,

one dopiero
polskich

powiatu
(np. w

Rozdzielę).
na

terenach

Pogórzan

gorlickiego

i

w

pół­

na

za­

C i s n e j — m a p a 2).

północnej

charakterystyczne

jednobudynkowe

o

planie

d o n i e j równolegle k o m o r y
ta zamienia

( t a b l . 1,14), z
się

z

są

półtora-

t r a k t u w części m i e s z k a l n e j , złożonego z i z b y o r a z
o d sieni. K o m o r a

I).

należą o n e d o r z a d k i c h

Regetów

występują

połud­

ilości b a d a n y c h w s i

względnie

północnej

(np. Kłopotnica,

większej

natomiast

przeważnej

t y p dominujący

Łemkowszczyźnie

wyjątków
W

tu budynki

w s z y s t k i m n a terenie Łemkowszczyzny

(dl. 1,2), g d z i e w

ściem

pomieszczenie

budynki

o d m i a n a z b o i s k i e m przylegającym

tai"

stanowiąca

są

mieszkalną

wymienionych

nocno-wschodniej

t u „chyża")

do

( t a b l . 1,9). Jeśli sień

jednotraktowych,
część

dwie

z

dawnego

gdy

następnie w y o d r ę b n i ł a

stajnia

w a ł o b y n a t o , że b a r d z i e j

legającej

„masztalnia"),

jej rozwoju

końcu części g o s p o d a r c z e j

(„stajnia" — u Ł e m k ó w p o ł u d n i o w y c h też c z a s e m „ m a s z lub

jako boisko a

sąsiednich,

(„boisko")

wówczas gdy j a k o trzecie pomieszczenie

przypadku,

n a końcu części

dalszym

chodniej Bojkowszczyźnie

R o z w ó j b u d y n k u złożonego z i z b y (zwanej
sieni

j e za stajnią

( t a b l . 1,8), zaś w

przejściową,

boiska.
i

pierwszym

za n i m w o z o w n i ę , szopę c z y c h l e w

Nowica,

Łemków

ko. J e d e n t a k i d o m z a n o t o w a ł e m w B e c h e r o v i e
ponadto

i

Górna,

n i o w y c h tego r o d z a j u przykłady występują
gdzie

w bu­

spotykamy,

funkcję

2/VIII, tabl.

nawet

planie

pow. g o r l i c k i m : Bartne, Ropica

Bielanka

d l a celów

boisko

i k l e p i s k o d o młócenia zboża

( t a b l . 1,2). N a Ł e m k o w s z c z y ź n i e

W

— t a b l . 1,6), w ó w c z a s b o i s k o p o z o s t a j e

wykorzystywanego

przekształcając

w szerokie w r o t a w j a z d o w e
o

dobudowywano

jednym

był

I,3,,4).

Boj-

części

wiejskiej,

wyjściową

(tabl.

całej

się z i z b y i s i e n i ( t a b l . I , 1), która pełniła funkcję p o m i e s z ­

dynkach

boiska

na

zagrody

również n a konia.

b u d y n k u złożonego z i z b y , s i e n i i s t a j n i p r z y b y ł o b o i s k o ,

obszarach
forma

dzieje

czasach

z

jednobudynkowej.

biedoty

po

gdzie

I).

budownictwa

własność

wsiami
Vola),

zlokalizowanych

(mapa

dziś o d t w o r z y ć

zagrody

puszczać, że

wydłużona

składającej

byłoby
tu

Ruská

wielobudynkowego,

gospodarczych

wspólnym

Trudno

typu

typowa

pomieszczeń

przyległymi

(Obrucné,

( j a k i n a przyległych

jednobudynkowej,
nym

k r o w y i woły, a w nowszych

S t a j n i e b u d o w a n o p o d r u g i e j s t r o n i e s i e n i ( t a b l . 1,7) l u b

czej

czechosłowackiej

przeważają

i

do

typu

nie przecina

wydłużona.

stronie

i

niwowych
krótszy,

przy­
wej­

czasem

w

�m i e s z k a l n y a l k i e r z ( „ w a n k i r " ) otrzymując n o r m a l n e o k n o
oraz d r z w i w i o d ą c e z i z b y ( t a b l . 1,15). Często sień

bywa

w t a k i c h w y p a d k a c h skrócona a w j e j t y l n e j części, o d ­
ciętej ścianą poprzeczną, urządza się k o m o r ę ( t a b l . 1,15).
Zagrody

z układem

półtoratraktowym

w

części

miesz­

k a l n e j występują, jeśli i d z i e o część gospodarczą, w t y c h
samych

dwóch

o d m i a n a c h , co

łupy jedńotraktowe, t o znaczy,
boisko

występuje

bądź

w

opisane

poprzednio

że w części

sąsiedztwie

cha­

gospodarczej

sieni

(tabl.

1,6),

bądź n a końcu b u d y n k u ( t a b l . 1,14—16). G e n e z a podziału
części
i

mieszkalnej

przylegającą

do

w

chałupie

niej

komorę

jest łatwa d o wyjaśnienia.

łemkowskiej
względnie

F a k t , że o b s z a r

nia tej f o r m y n a Łemkowszczyźnie,
nia, j a k i północy
kowszczyzna),

(Pogórze

otaczają

na

izbę

alkierz

nie

występowa­

z a r ó w n o o d połud­

gorlickie)

i

wschodu

tereny występowania

(Boj-

chałup

jed­

notraktowych, j a k również r e l i k t o w e występowanie
łup

jednotraktowych

czyzny

wskazywałby,

na

terenie

że

północnej

mamy

tu

z j a w i s k i e m młodszym. P r a w d o p o d o b n y
go

Czajkowskiego,

tu wzory
Krosno),
formą

który

przypuszcza,

z północno-wschodniego
gdzie

szeroko

lizy mapy

półtoratrakt

kowszczyzny

części
13

Łemkowsz­
czynienia

jest pogląd
że

Pogórza

rozpowszechnioną .

(mapa

mieszkalnej

w

do

też

południowej

na
w

( p o w . Jasło,

mieszkalnej

J a k widać

pograniczne
okolice

ze

Jerze­

oddziaływały

1) chałupa z p ó ł t o r a t r a k t e m

dotarla

cha­

z
w

tereny

Bardiowa

jest
ana­
części
Łem­

(il.

3)

i S v i d n i k a ( i l . 4).

II.
6. Chalupa
łemkowska
z
pod­
cieniem
słupowym.
Daliowa,
pow.
Sanok.
II. 7. Nowszy
dom
muro­
wany.
Keckovce,
pow.
Svidnik,
Czechosłowacja.
II.
8.
Sypanec
(śpichłerz).
Obrucné,
pow.
Sabinov,
Czechosłowacja.
II.
9.
Malowana
chałupa.
Smolnik,
pow.
Sanok.

�я

Interesującym
nictwie
na

elementem

Łemkowszczyzny

plewy,

czyli

występującym

jest

„plewnik"

wydłużone

(„pelewen"),

przez zabudowę przestrzeni z a w a r t e j
pem

dachu przy

pomocy

w

budów-

pomieszczenie
który

powstaje

pod szerokim

prowizorycznej

oka­

ścianki

n a n e j z desek, a c z a s e m ( n a Ł e m k o w s z c z y ź n i e

południo­

wej) również plecionej z chrustu. P l e w n i k biegnie

wzdłuż

z a c h o d z i r ó w n i e ż i n a ściany b o c z n e ( t a b l . 1,20). Z w y k l e
on

bezpośrednie

kowszczyźnie

połączenie

południowej,

za

z

boiskiem.

wyjątkiem

Na

paru

w s i po­

łożonych n a zachód o d B a r d i o w a ( L v o v , L u k o v ,
występowanie

opisywanych

tu

wiskiem

powszechnym

(mapa

Beskidu

tego

obudowy

nymi

rodzaju

ściankami

występują

plewników

1). P o

przede

Snakov)

jest

strome

budynku

Łem­

zja­

północnej

prowizorycz­

wszystkim

na

Łem­

k o w s z c z y ź n i e g o r l i c k i e j ( G ł a d y s z ó w — t a b l . 1,19, K o n i e c z ­
n a — t a b l . 1,20 i i n . ) i krośnieńskiej
(Dalejowa

— tabl.

Boj kowszczyźnie,

1,21) o r a z
szczególnie

ciej n a t o m i a s t zdarza
zrębu
lub

z belek

dwustronne

boiska. N a
dziła
teriału
kładem
(il.

(tabl.

trudność

ze
są

zrębem

stare

5), które

1,24)
w

wschodu
Częś­

o ścianach b u ­
(tabl.

1,23)

tylnej

części

południowej,

gdzie

zacho­

odpowiedniego

ma­

k o n s t r u k c y j n e stopienie

Cigelki

przed

plan

odgałęzienie

budynku

domy

jednak

od

Jaślisk

od Sanu.

jednostronne

zdobyciu

takie

zakupione i przeniesione
północnej

pomieszczenie

tworzących

budowlanego,

plewnika

n a przyległej
n a zachód

Łemkowszczyźnie

pewna

okolicy

się, że p l e w n i k w t a p i a się w

chałupy, stanowiąc

dowanych

w

I

zachodzi
i

rzadziej.

Petrovej,

wojną

się

Przy­

tzw. poloki

światową

zostaiy

p r z e z granicę z sąsiednich w s i

Łemkowszczyzny.

runkach

k l i m a t y c z n y c h i gospodarczych.

mitywnej

stanowią

one

osłonę

winiętej
nadal

ścian

W

formie

chałupy

pry­

głównie

weszły

swe

funkcje

dów,

ściany

łączący

i

paszę,

której

z

są w

boiskiem,

(tabl.

rozwoju

Wymienić

pryczynę,

tj.

wzdłuż

Forma

Łemkowszczyźnie

tu

wąski

biegnący

1,19).

ta

roz­

gorlickiej

nie

n a drugą stronę K a r p a t , m i ­

s t r o n i e sięga d o w s i n a d g r a n i c z n y c h

2,VII). N a Łemkowszczyźnie

południowej

ją się n a t o m i a s t chałupy z p o d c i e n i e m
ściany

(tabl.

1,27) l u b t y l k o

mają

odpowiednika

f r o n t o w e j , a czasem i
szczytowej
po

(tabl.

stronie

zdarza­

słupowym

bieg­

szczytowej

1,28), które

północnej.

Być

nie
może

e c h e m t y c h w z o r ó w są s p o t y k a n e w o k o l i c y Jaślisk krót­
kie wypuszczone

p r z e d sienią i stajnią p o d c i e n i e

wsparte

n a d w u , t r z e c h ( t a b l . 1,21, i l . 6) l u b j e d n y m t y l k o słupie.
Jako

materiał

stosowane
polskiej
jącą

było

budowlany
w

rolę

w

po

przeszłości

s t r o n i e , obfitującej
budownictwie

o b u stronach

drewno,

w

przy

lasy szpilkowe,

stanowiła

sosna

Karpat

czym

po

dominu­

lub

jodła,

zaś p o s t r o n i e p o ł u d n i o w e j o p r z e w a d z e lasów liściastych
zręby chałup w i ą z a n e n a w ę g i e ł ( s t a r e n a obłap, n o w s z e
na r y b i

ogon) b u d o w a n e b y ł y p r z e w a ż n i e z d r e w n a b u ­

kowego
nawet

(Keekovce,

Havaj,

Velka

brzozowego (Ulié-Kryvé)

Driećna),

a

l u b olchowego.

czasem
Jedynie

zamożniejsi, k t ó r y c h stać było n a z a k u p i p r z y w ó z b u ­
z

odleglejszych

światowej
wanych

swe domy

często

Becherov,

po

stron,
w

Olsinkov).

zw. t u szyndle

sprowadzano

budowali

do

I

całości z b a l i s o s n o w y c h

północnej

Certizné,

granicy

ściółkę

sień

na

nącym wzdłuż

roz­

spełniając

stronach Beski­

różnice.

tzw.

stajni

że p o p o l s k i e j

podręczny

plewy,

pewne

przeszła o i l e m i w i a d o m o
(mapa

chałupy,

po o b y d w u

wszystkim

powszechniona
mo

zrębu

niezbędne

formie

magazynowe.

frontowej

sosnowe gonty

na

plan

również

przede

korytarzyk,

było

a n a l o g i i , które w i d o c z n e

występują

należy

ilości

h o d o w l i , zaś w

chałupy ł e m k o w s k i e j

o d s t r o n y północnej p r z e d w i a t r a m i i śniegiem, a t a k ż e
schowek

odpowiedniej

one w

P r ó c z szeregu
planu

dulca

Geneza plewników z n a j d u j e swoje wyjaśnienie w w a ­

w

na terenach o intensywnej

wyko­

całej ściany t y l n e j l u b j e j części ( t a b l . 1,17—19,21), n i e k i e d y
ma

przechowywanie

również

stronie

Karpat

Kupowali
(Becherov).
cieśli

wojny
kupo­

(Obrućne,

tam

również

Czasem z za­

do b u d o w y

domów

9

�10

(Obrucné, K e c k o v c e ,
m y , całe g o t o w e
Frićka,

Velka

domy

Gaboltov).

drewniana

Driećna), a n a w e t ,

(Cigelka,

Podanie

stojąca

do

Petróva,

mówi,

dziś

w

że

Lukove

także

Vola,

cerkiew

przeniesiona

zo­

stała „ z G a l i c j i " . T a m g d z i e zręby chałup w y k o n a n e
z b u k a czy i n n y c h d r z e w
oraz

krokwiowa

liściastych,

konstrukcja dachu

tragarze
jest

z

są

powały

sosny

lub

Z a r ó w n o n a Ł e m k o w s z c z y ź n i e p o ł u d n i o w e j , j a k i pół­
(z

wyjątkiem

wszechna

jest

opierają

dachu,

się n a płatwi położonej

budynek

w

końcach

tragarzy

konstrukcyjnych

dachowy

obiegający

k r o k i e w k a c h , spo­

wypuszczonych

dość z n a c z n e

nych przeze m n i e w l a t a c h międzywojennych,
konstrukcja więźby

również
jednak

na

dachowej

Łemkowszczyźnie

zaniechana,

śnieg

pokrycia

gontowego

Pierwotną

dzisiejszy
łudniowej

dawniej
tam

gromadzący

się

gnicie

dachu

na

całym

kryty

tego r o d z a j u

w

omawianym

schodki

utrzymują

się p o

dzień

na starszych b u d y n k a c h Łemkowszczyzny
( i l . 3,4). F o r m ę nowszą

stanowią

tu

poszyciem
po­

dachy

przy­

czółkowe ( i l . 1). N a Ł e m k o w s z c z y ź n i e północnej w

ciągu

ostatniego

stulecia wyparły o n e n i e m a l całkowicie

4-spadowe,

na

południe

zaś

od

Karpat

star­

występują

o b o k n i c h . R ó w n o l e g l e z nowszą formą d a c h u znalazł z a ­
s t o s o w a n i e g o n t (na Ł e m k o w s z c z y ź n i e p o ł u d n i o w e j
bukowy),

używany

do

pokrywania

dachu i okapów bocznych.
Łemkowszczyzny
całkowicie

północnej

poszycie

przyczółkowego

Jedynie
(powiat

słomiane.

obite

sposób d e k o r a c y j n y

nej,

zrębu

lub

w

części

wyparł

ściany

(wyjątkowo

także

krawędzi

zachodniej

sądecki)

Szczytowe

są d e s k a m i
np. w

dolnych

on

dachu

układane

jodełkę) l u b g o n t a m i .

były

tylko

odrzwia

w

ls

nia

zastrzały.

Poza

okoła

obramienia

i

mentów
znane

okien

zbieżności

koło

w

tam

nie­
ele­

(il.

9)

1 6

.

w

zieloną

Porównując
na

Zróżnicowane

północnej

malatury

n i e mają

stronie Karpat.

zakresie

postaci

dekoracji

pionowych
znajdujące

lub

swych
Jedyny

zrębu

szeregów
się

czechosłowackiej

tradycyjne

terenie

Do­

barwne
lub

budownictwa,

były przez o k o l i c z n y c h Ł e m k ó w

pujące

geome­

wapnem.

(Smolnik)

zwykle

tle,

znajdują

układy p a s o w e z d r o b n y c h

zakresie

Wenhrinów

kolory­

gliny,

malowane

robiono

po

biele­

wschodniej

między b e l k a m i oraz

wapnem,

a

(Gor­
(pow.

zwyczaj
we

po

sta­
kro­

polskiej

i Dubnem

w

V o l i i Frićce. W i o s k i t e w y k a z u j ą c e

zarówno

mianem

malatury

nadgranicznych wsiach Leluchowie

Muszyny,

Ruskej
logii

w

wykonanych

stronie w

łemkowskich

czerwonobrązowym

po południowej

malatury

jest
zaś

palonej

motywy

na Łemkowszczyźnie

nowią

znacz­

mieszkal­

p o d względem

na

wykonane

roślinnych

przykład
pek,

bogata

szparach
okien

odpowiedników

wapnem
( i l . 2—4).

części

wsiach

zrębu,

gdzie

l u b roślinne
drzwi

wap­

Łemkowszczyzny

sproszkowanej

się b i a ł e p a s y w
tryczne

w

powszechny

występuje

ze

bielenie

dekoracyjne

części

belkami

dekoracja,

uzyskanym

zrębów

w

tym

południo­

mieszkalnej

niektórych

środkowej

sanocki)

gór­

na d r z w i a c h i w r o t a c h boisk

między

stycznym

było

występują

krośnieński)

szpar

(pow.

w

wapnem

o

narożnikach

zróżnicowanie m a l a t u r było

gorlickiego,

wykonane

bardzo

zachodniej

malatury wykonane

części

bielenia

spotykanego

powiatu

i

została

niekiedy

rozpowszechnione

zrębu

jasielski

analogicz­

się

zaopatrzone
kołkowane

bieską farbą a n a n i e j

t e r e n i e był d a c h 4 - s p a d o w y
słomianym. D a c h y

bardzo

całego

zrąb

(Milik).

formą

dekoracją

W

zebra­

w załomie n a górnej k r a w ę d z i o k a p u p o w o d o w a ł

10

jedyną

i

było

krynickiej i w

n e m l u b f a r b a m i . N a terenie Łemkowszczyzny

lickie) .

zróżnico­

występowała

krynickiej,

ponieważ

profilowane

leżą­

przed

14

w

pięknie

zdarzały

owalnym

n i e większe, prócz

w a n i e ( t a b l . I I , 1—4) . J a k w y n i k a z i n f o r m a c j i

sze

wykroju

P o s t r o n i e północnej

krokwie

w y m i e n i o n y c h t u elementów

dachu wykazuje

gorlickiej

nym

której

d o l n y m i s w y m i końcami n a p ł a t e w c e

( t a b l . 11,1—4). T e r m i n o l o g i a

na

części

N a Łemkowszczyźnie

krynickiej), po­

r ó w n o ze z r ę b e m , n a ­

na ok. 1 m okap

dookoła — n a d o d a t k o w y c h

czywających
na

Łemkowszczyzny

konstrukcja

t o m i a s t wystający

cej

ubogie.

wej

jodły.
nocnej

Z d o b n i c t w o s t a r y c h chałup ł e m k o w s k i c h

jak wie­

Ruská

11

Obrućnem,
wiele

jak

spod K r y n i c y

i

ana­
stroju,

określane

Wenhrińców.
formy

budownictwa,

Łemkowszczyzny

po

obu

wystę­
stronach

K a r p a t , należy stwierdzić s z e r e g i s t o t n y c h a n a l o g i i , które
dotyczą

tak typu

zagrody

(jednobudynkowej),

jak i

jej

�11. 10. Cerkiew
łemkowska.
Kwiatoń,
pow. Gorlice.
Fragment
krzyża
przydrożnego.
Saryski
Stiavnik,
Giraltovce,
Czechosłowacja.

3

11. 11.
pow.

PL

к

\ cr

St

в

к

1

1

к

В

Sí

St

IE
Tablica

I. Schematyczne

plany

chałup

łemkowskich.

L e g e n d a : 1 — i z b a , S — sień, К — k o m o r a , A — a l k i e r z ,
St — s t a j n i a , В — Ibolskoi, S d — atendióla, tBl — pilewndk, P —
podcienie, S z — szopa.
Miejscowości:
1 Sedldca
Nova, 2 Bednarka,
3 Bieianka,
4 B e c h e r o v , б T.unzańsk, 6 B e c h e i r o v , 7 Lmfootin, 8 L v o v , 9 L u ­
k o v , 10 O l s i n k o v , 11 S a r y s k i SltiawnSik, 12 L v o v , 13 L u k o v ,
14 T y l a w a , 15 Polarny, Ш6 O l c h o w i e c , 17 V e l k a Driećna, 18 M a v a j ,
19 Gładyszów, 20 K o n i e c z n a , 21 DalŁowa, 22 Wisłok
Wielki,
23 S m o l n i k koło B a l i g r o d u p o w . S a n o k , 24 Peitrova, 25 N o w d c a ,
26 Ladoimirovaí, 27 V e l k a Driećna.

Tablica

17

II.

7^

1—4 k o n s t r u k c j e o k a p ó w d a c h o w y c h .
1 — Vyrava
(a —
w i n c i , b — 'hiriadka, « — nony,, d — o k l e p , e — o s t r y s z n y k ) .
2 — V e l k a Driećna (a — płatów, d — o s z c z e p , с — w y p u s t ,
d — r o h y , e — osltirysznyk, £ — p r y p u s t i m e a ) . 3 — D a l i i o w a
(a — p ł a t ó w , b — k r a i c h u l e c , ¡c — k r i k w a , d — p r y p u s n y c i a ,
e — okramieic). 4 — K a r l i k ó w (a — płaltow, Ib — okreirtt, с —
k r i k w a , d — p r y p u s t n y c i a , e — łastyr). 5 — p i e c k u c h e n n y —
Vyżni O r l i k &lt;a — k o b y ł k a , to — o i w k a , d — szpartchet). 6 —
s l i p y j karmin — V e l k a Driećna (a — przekrój p o p r z e c z n y , b —
przekrój p o d ł u ż n y ) . 7 — irozrnieseozenie sprizejtów w
izbie,
a — iKeckiovee, Ib — Hava,j ( Ł — ła|wa„ Ł 6 — łóżko, S — stół,
К — k r e d e n s , S z — szafa). 8 — ł a w a d o s p a n i a , t z w . r o z t i h a e z k a , Ceirtiizne. 9 — p r y m i t y w n e łóżko, O l s i n k o v , 11 — s k r z y ­
nia barwnie
malowana
p/rzez s t o l a r z a &gt;z M u s z y n y ,
Obrućne.

E!
л

22

23

26

21

wewnętrznego

rozplanowania

(widoczne

przede

strukcyjnych

(więźba

nictwa

się z a u w a ż y ć

daje

Karpat,

gdzie

dachowa).

Szybszy rozwój

jednak

rozpowszechniła

toratraktowej, nakrytej dachem

forma

(Cigelka,

stronie

chałupy

przyczółkowym,

dująca w t e j p o s t a c i n a p o g r a n i c z n e
czyzny południowej

obszary

Petrova,

kon­

budow­

p o północnej

się

pół-

ekspan­

Łemkowsz­

to jest

szczególnie

nich,

okresie

I

które

skutkiem

w

działań

n i e północnej
wej,
po

o d b y w a ł a się w

teriały

I I wojny

wojennych

odbudowa

stronie

i

światowej

natomiast

cieniami

narożnymi

(Nova

(Vyrava
bione
w

plastycznymi

postaci

luźno

najczęściej

Zboj)

czy

Jak
czyzny

wspomniano

poprzednio,

(z

okolic

wyjątkiem

na

zrębie

część

i

piwnice.

rozpowszechniona
z

dla

całej

Krynicy)

mieszkalną

i

Na

slegowym

i

ścianach

(okolice

można

sklepieniu
nabitych

wschodniej
dachu

Bardiova)

położone
je

tu

północnej

gliną. N a t e r e n i e

klasyczne

formy

s y p a ń c ó w z polepą n a ścianach zdarzały się
(Konieczna,

Łem­

opisywanych
jedynie

Blechnarka, W y ­

s o w a , M u s z y n k a , L e l u c h ó w , D u b n e ) , bez p o l e p y
objęły w s i e Łemkowszczyzny n a d p o p r a d z k i e j

glinianej

(Andrzejów-

ma­

z

pod­

słupach

w

zdo­
tynku

łącząca p o d w s p ó l ­
gospodarczą.

z

na

łatwo
kryją

(okolice

ściągać
je

przy

wysoką

południowej

beczkowym,
zewnątrz

są g o n t o w e ,

budynku,

tak

polepy

pomocy
czapą

w

ułożonym

z gliny
części
razie

osęka.

Ж

0

II

0

na
mie­

zachod­
( i l . 8),
pożaru

W

stft&gt; \ 1S11 .
n

części

czterospadowego

Svidnika, Belovezy). Niekiedy

od f r o n t u podcień s ł u p o w y ( S n a k o v ,

zrę­

kołkami,

dwuspadowe
że

Jako

najczęściej

(spichlerza)

szanej z sieczką. D a c h y t y c h s ą s i e k ó w w
luźno

kowszczyzny

Łemkowsz­

Łemkowszczyźnie

których t r z y m a się g r u b a w a r s t w a
niej

n i e j z r ę b y i c h n i e są p o l e p i a n e

charakterystyczna

jest f o r m a „sypańca"

o

belek

czyźnie, sięgając p o z a S v i d n i k , z t y m że w części w s c h o d ­

akcentów,

w o l n o stojące b u d y n k i g o s p o d a r c z e w y s t ę p u j ą

bowego

stronie

Łemkowsz­

tynkowane,

wykonanymi

typu jednobudynkowego,

dachem

spichrze

środkowej

roślinnych.

jest zagroda
nym

są t u z r e g u ł y

rozmieszczonych

slegową

stro­

dużymi płaszczyznami i

dekoracjami

i

sklepioną,
południowej

formy, np. z pod­

Sedlica,

i i n . — i l . 7). D o m y

zachodniej

ze
po

pojawiły

cieniami wzdłużnymi w s p a r t y m i na m a s y w n y c h
czasem b a r w n i e m a l o w a n e

całej

spichlerza
występuje

tradycyjnego,

i palona),

się n o w e n i e s p o t y k a n e t u p o p r z e d n i o

na

powały

świato­

zastosowano

niepalona

Beskidu

t u forma

27

zostały

wojnie

duchu budownictwa

(cegła

zmia­

wschod­

s i l n i e zniszczone. Po

t y c h w s i , po I

południowej

ogniotrwałe

na terenach

konstrukcją

we wsiach nadgranicznych

Becherov).

W n o w s z y c h czasach s y t u a c j a uległa z a s a d n i c z e j
nie. W i d o c z n e

Opisana

wszyst­

k i m w b u d y n k a c h j e d n o t r a k t o w y c h ) c z y szczegółów

8

Frićka).

mają

one
10
11

I

�П. 12. Fragment

izby

łemkowskiej.

k a , M i l i k , Złockie), a n a w e t
dalej

Komańcza,

wyjątkowo

pow.

przedostały

k u północy d o w s i p o l s k i c h ( P r z y s i e t n i c a )

tym

terenem

występują

one, j a k w i a d o m o ,

17

u

.

Mukaczewa

się

że

Poza

po

w

okoli­

nym

wpły­

mamy

Spiszą

(Kacwin

i in.) oraz

13

w ó w przedostających

się z

(Hlynanec,

stronie

części

nas n a

n a Śląsku . W s z ę d z i e j a k o w y r a z

obszarze p o l s k i e g o
cach R a c i b o r z a

Sanok.

wschodniej,
jest

Selestov,

południowej
częstym

podcień

Medvedovce) , z t y m
2 1

Beskidu,

szczególnie

elementem

frontowy

lub soboty ,

których

2 2

na Łemkowszczyźnie

zaś

w

architektonicz­
nie

północnej.

Zakarpacia.

Wnętrze izby łemkowskiej po o b u stronach K a r p a t
s p i c h r z e " posiadało układ i d e n t y c z n y . W k ą c i e p o l e w e j l u b p o
zrębowe, często z b u d o w a n e n a m u r o w a n e j z k a m i e n i a
p r a w e j s t r o n i e o d w e j ś c i a z s i e n i z n a j d o w a ł się potężny
p i w n i c y . Z r ą b n a k r y t y j e s t płaskim s t r o p e m , l e ż ą c y m
piec, p i e r w o t n i e k u r n y , w n o w s z y c h czasach
zaopatrzo­
Na

Łemkowszczyźnie

północnej

na tragarzach i dachem
spadowym,
tym

niekiedy

kowszczyzny,
czyźnie

podcieniem

ostatnie spotyka

zachodniej

i

się p o

środkowej

(okolice

Ostatnim elementem,

północnej

części

cerkwie
dają

który

należy

budownictwo

drewniane,

sakralne

które

na

wziąć
a

w

swój

dach .

Na

2 3

chowały
ka),

Łemkowszczyźnie

się w y j ą t k o w o

n a południu
leżącej

Łemkowsz­

skiej. W konstrukcji

posia­

ne

różnice

w

c z y ź n i e północnej

z boku

dobudowana

p r e z b i t e r i u m mają

bywa

p r e z b i t e r i u m , do któ­
mała

sklepienia slegowe w

nymi

kopułami

Na
typ

terenie

rozdzielonymi

Łemkowszczyzny

c e r k w i występował

najdalej
skiego
Dalej

często

wysuniętą

n a wschód

była n i e istniejąca
n a wschód, a w

spotykało

się już

cerkwią

cerkwie

w

bezwieżowe

bojkowskiego,
w

który

w

formie

czasie I I w o j n y

r e k u . P o s t r o n i e południowej
go sięgały z n a c z n i e
nice

etnograficzne

typowo

dalej

ją

( i l . 10).

opisany

typu
w

dolinie

tu

gdzie

łemkow­
Lipowcu.
Osławy,

(Komańcza,

Tu-

cerkwie typu

Łemkowszczyzny .

łemkowskiej

19

spotykamy

g ó r n e g o Użu ( K o s t r i n a , S o l a ) ,

12

Latorzycy

koło

reprezentowała
cerkiew

w

nie

łemkowskie­

Obiekty

o

gra­
bryle

w

dorzeczu

ale również w

dorzeczu

Svaljavy

tylko

Sme-

(Ploske,

Obava)

czy

zbliżoną
z

od Svidnika

do

których

graniastosłupa

dolny

ma

a górny (mniejszy)
(tabl.
tak

11,5). Z
zwana

górnej

w

powale

100 X 70 c m ) ,

sieni,,

sieni

mającą

niebezpieczeństwem
zarówno
kształt

do

w

dwu

do

zbita

i z

a

stamtąd

bitymi, g r u b y m i deskami. W

z

4

jak

przez

i

szczelnie

tzw.

obudowę

strychu
ta,

jest
desek,

wentylacyjnego

ochronę

Obudowa

góry

kwadratu

krawędziach

komin stanowi

podłużnym,

czyli
formę

wyprowadzona

( t a b l . 11,6) w y k o n a n a

na węgieł

kapa

graniastosłupów,

rura

otworu
celu

pożaru.

kierunku

trapezowaty

wiązanych

na

wschodniej

raczej

zbliżoną

kobyłki

k o m i n n a s t r y c h . Ślepy

wyciętego

posiada

lub

graniasta

dym

gzymsami,

części

Medzilaborzec),

podstawę
części

najczęściej

kwadratowej,

d o k w a d r a t u o ściętych

ciwka,

odprowadzająca
slipyj

i

„kobyłka"

wen­

Łemkowsz­

wystającymi

południe

pew­

odprowa­

posiada

jak

n a wschód, przekraczając

2 0

średniej

czystej

światowej

krawędziach

t a m określają

Na

odpo­

bojkow-

do

podstawie

(na

rzańsk, R z e p e d ź ) , stanowiące j a k g d y b y przejście d o t y p u
spalona

o

pira­

Jasiołkę,

już dziś c e r k i e w

szczególności

przy

strychu.

n a d piecem

ściętego

Novej

wylotu przewodu

na

zakończo­

latarnią
po

ozdobionego

w

zachodzą

kapy

n a południu n a t o m i a s t , szczególnie w

formie

północnej

od Popradu

formowania

Nawa

zakrystia.

m i d y , n a k r y t e łamanymi d a c h a m i b r o g o w y n r ,

urządzeń o g n i o w y c h

kapa

ostrosłupa

piec

k u l t u r o w y m grupie

umieszczonego

kształt

taki

za­

(Pielgrzym­

tzw. Werchowiny,

dzenia d y m u oraz zabezpieczania
tylacyjnego

ponad

k u r n e izby

dzisiejszy

zanotowałem

sposobie

n i m wieżą z Izbicą i kopułą, p r a w i e k w a d r a t o w e j

nawy

p o dzień

p o d względem

guły trójdzielne, złożone z babińca, z wznoszącą się n a d
i prostokątnego l u b o k t o g o n a l n e g o

zaś

północnej

już n a t e r e n i e

wiadającej

Są o n e z r e ­

d y m do sieni na strych l u b ,

co j e s t formą młodszą, d o k o m i n a w y w i e d z i o n e g o

p o d uwagę
szczególności

styl.

n y w kapę o d p r o w a d z a j ą c ą

Sedlicy,

Łemkowszczyźnie

wyraźnie s k r y s t a l i z o w a n y

rego
i

Łem­

Medzilaborec).

p r z y p o r ó w n y w a n i u b u d o w n i c t w a o b u części
jest

podpar­

podczas g d y p o p o ł u d n i o w e j n a Ł e m k o w s z ­

wschodniej

czyzny,

N

k r o k w i o w y m , d w u - l u b cztero­

z wysuniętym

n a słupach. T e

stronie Beskidu w

występują

(ok.
przed

posiadająca
poprzecznym,
z

belek

nakryta

jest

przy­

dłuższych j e j b o k a c h

mię­

d z y pierwszą a drugą belką o d dołu w y c i ę t e są podłuż­
ne

otwory,

po

jednym

z

każdego

b o k u , którymi

dym

�wychodzi

n a strych. Opisane

t u ślepe k o m i n y , s p o t y k a ­

ne w s t a r y c h d o m a c h u Ł e m k ó w p o ł u d n i o w y c h
dzisiejszego

(Velka

Driećna,

Bodrużal

do dnia

i in.) po

przypadkach

drewnianą

rurą

d y m na

wpuszczoną

strych

do

odprowadzano

leżącego

na

p r z e w o d u w kształcie l i t e r y „ L " , m u r o w a n e g o
l u b cegieł,
iskry

gdzie w

wygaszały

dolnej

wydłużonej

zanim

d y m wyszedł

się

ana­

powale

z kamieni

części

poziomej

p o d strzechę.

U k ł a d s p r z ę t ó w w izb^e p o o b u s t r o n a c h K a r p a t

jest

jeszcze często t r a d y c y j n y . P o

przekątni, w

stosunku do

pieca,

nieruchome

lub ruchome

zbiegają

ławy

i

izby

druga

stoi

nogach. W

się

masywne,

stół,

obok

ława

bez

głębi

izby

którego

znajduje

oparcia
w

o

się

prostych

od

strony

drążkowych

kącie p o t e j s a m e j

stronie

co

całe
25

północ­

nej s t r o n i e K a r p a t d o t y c h c z a s n i e b y ł y n o t o w a n e . W
logicznych

obejmuje

kowszczyzna ,
Sprzętem
u

Karpaty

wschodnie

Huculszczyzna

sarkofagowe,

tzw.

spotykane

gwiazda
po

dzień

Zachowała
nym

z

się

jednak

z

nich

pamięć

i

był

niejaki

Michał

drzewa
w

miękkiego,

borce,

cym

przed

We
mało
mych
ławy
farnie

ławą

naprzeciw

wnętrzach
już

jest

ław
do

między
okien

sprzętów
tzw.

(Ulic-Kryvé

—

można

wymi

nogami. We

kowszczyzny

wschodniej

wspominają

o

nierucho­

czasem

(Becherov)

11,9) i
części

z

tam

do t y c h ,

szaformy

drążko­

południowej

używanych

stołach s k r z y n i o w a t y c h a n a l o g i c z n y c h

spotkać
lub

prymitywne

bez o p a r c i a

Jed­

Rosolan-

wiązane

na

węgiełki,

pokryte

stronie

Jasło,
w

Produkcją

głównie

Muszyna,
i

po

dość

skrzyń

stolarze

ośrodkami

d l a Łemkowszczyzny

Bardiów

Niestety

wzory.

był

stronie

odległa

malowa­

małomiastecz­
wyrobu

skrzyń

Rymanów,

południowej

St. L u b o w l a

Jaśli­

Medzila(Lubovnia).

ciągu krótkich badań t e r e n o w y c h

n i e udało

się ustalić t y p u m a l a t u r w ł a ś c i w y c h d l a s t o l a r z y z M e d z i -

Prócz

tam

roztihaczki
tabl.

stoją­

Łemkowszczyźnie

tradycyjnych.

łóżek ( t a b l . 11,10) l u b s t o ł e c z k ó w

przeciw­

i stołem,

( t a b l . 11,8).

izb na południowej

przyściennych
spania

nimi

kwieciste

malowanych

m a ł ó ż k a m i , u s t a w i o n y m i w kątach p r z y ścianie
z ławą

tradycja.

z w i e r z c h u farbą pokostową, n i e k i e d y m a l o w a n e o d f r o n ­

ska,

d o wejścia,

Łemków

k a z V y r a v y . Późniejsze od w s p o m n i a n y c h były s k r z y n i e

k o w e j , bądź też zastępuje go układ zupełnie i n n y z d w o ­
ległej

u

w y s z ł y już z użycia.

o

północnej

zani­
szcząt­

dzisiejszy

ich wykonawców

Po

już

j a k gdyby

skrzy­

bukowego,

cyrklowa).

północnych, p o s t r o n i e p o ł u d n i o w e j

kowi.

t e n ulega

z drzewa

(częstym

tu

się

formie

występuje

stanowią

Skrzynie

jest

zajmowali

w

jeszcze

motywem

tu

( t a b l . 11,7). U k ł a d

(Boj-

).

o k o n s t r u k c j i sumikowo-łątkowej, zdobione na p o w i e r z c h ­

nych

występuje

dziś

27

ni prostym r y t e m o m o t y w a c h geometrycznych

wejściu

i niekiedy

południowe

formę

nie t y p u sarkofagowego, w y k o n a n e

względ­

kowi

i

Siedmiogród

t r a d y c y j n y m , który

z sieni z a j m u j e
n i e d r u g i e łóżko

,

Ł e m k ó w , są s k r z y n i e . Starszą

p i e c s t o i łóżko, zaś c z w a r t y , pozostały kąt p r z y
półka l u b k r e d e n s n a n a c z y n i a

2e

Łem­

dawniej
jakie

do

laborec

i Bardiowa .
2 a

skrzynie

malowane,

wchodzący
wojną
np.

w

skład

światową,

na

Wiadomo

stanowiące

j e d n a k ż e , że
sprzęt

wiana

panny

przenikały

łatwo

Łemkowszczyźnie

kwieciste

reprezentacyjny,

młodej
przez

nadpopradzkiej

przed

I-szą

Karpaty.

Stąd

(Wierchomla

W i e l k a , W i e r c h o m l a Mała, L e l u c h ó w ) z n a j d o w a n o

skrzy­

n i e w y k o n a n e i z a k u p i o n e w S t a r e j L u b o w l i , zaś s t o l a r z
Stanisław M a r c z a k z Jaślisk jeszcze p o I I w o j n i e
trywał

w

malowane

czego

krośnieńskiego i s a n o c k i e g o

f o r m a t o r ó w z Bodrużala i V e l k e j Driećnej. C z a s e m r o b i l i

U.

13. Kobiety

w

strojach

ludowych.

Leluchów,

zasięg

pow.

N.

Sącz.

II.

14. Ubiory

„Wenhrinów".

w

zaopa­

zakarpackich,

tu

( i l . 12), których

znalazłem

Łemków

dziś s p o t y k a się p o s t r o n i e p o l s k i e j u Ł e m k ó w z p o w i a ­
2 4

potwierdzenie

skrzynie

wypowiedziach

Dubne,

pow.

N.

in­

Sącz.

13

�też m a l o w a n e

skrzynie stolarze

wiejscy,

ny m i z nazwiska stolarz z Radvana,
z Wysowej.

Zapewne wyroby

tego ostatniego

do sąsiednich w s i p o d r u g i e j
Do

Obrućnego

majster

chodził

z Muszyny

Niewiele
dycyjnych
Wiadomo

przez

granicę

(Cigelka).

malować

skrzynie

na razie

dekoracji

powiedzieć
wnętrza

na temat

izby

bizantyjskim),

tra­

łemkowskiej.

j e d y n i e , że była o n a n a ogół b a r d z o

charakterze

graficznej,
dość

zawieszonych

skromna.

(oleodruków
rzędem

na

tego poważną

rolę odgrywały

wyroby

(talerze, g a r n u s z k i , d z b a n k i ) u m i e s z c z o n e
żej obrazów. P o p o ł u d n i o w e j
niej

części

przerwach
malowane

obrazami

fajansowe

na listwie poni­

stronie K a r p a t w

Łemkowszczyzny
między

ceramiczne

(Obrucné,
wieszają

talerze pionowo

zachod­

Becherov)

po

dwa

w

barwnie

jeden p o d d r u g i m .

N a Ł e m k o w s z c z y ź n i e północnej w y s t ę p o w a ł ( R y c h w a ł d —
obecnie Owczary,
ścianie f r y z u
O

pow. Gorlice)

z małych

i l e urządzenie

materiału

zachodzących

w

kolorowych

wnętrza

do rozważań

zwyczaj

i

nam

podobieństw

Łemków,

mieszkają­

niowej

na

ten temat

nie

należą

już dziś d o ł a t w y c h , g d y ż z a r ó w n o p o j e d n e j , j a k i

po

W

znacznie

znaczniejszym

Piękne i bogate w
z okolic

Starej

kształtowanie
Lipnik

(a

połud­

własnych,

w

prowa­

podkład,

został

wpłynęły

w

dość

wspólny

różnym

stop­
zaś

ze w s i słowackich.
ubiory

słowackie

szczególnie

silnie na

kobiecego

Orlov,

Łem-

zewnętrzne, głównie

różnorodności

j a k Obrucné,
i

materiału

ubiorów t e r e n

promieniujące

stroju

zo­

3 1

starszy

Karpat

które

wykorzystania .

t e n sposób

gdzie

swej

się

Bratysławie,
do

w zakresie

Lubowli

zapewne

Ruská

w

kilku
Vola,

Jastrabie,

wioskach
Ćirć,

Maiy

Matysová

oraz

U j a k ) , p o p o l s k i e j zaś s t r o n i e g r a n i c y L e l u c h ó w i D u b n e .
Kobiety

nice
do

nosiły t a m k o s z u l e
ozdobione
gorsety

przy

bogato

szyi

kolan)
nosiły

z krótkimi
i

d o łokcia

mankietach

szamerowane

( u p a n i e n i młodszych

mężatek

ręcznie w

sztywno

II. 15 Druk
ręczny na zapasce.
Olechowiec,
pow. Krosno.
II. 16.
Kobieta
łemkowska.
Krempna,
pow. Krosno.
II. 17. Kobieta
łemkowska
w
pasia­
stej płachcie.
Szczawnik,
pow. N. Sącz. Ił. 18. Hunia
męska. Lvov,
pow.
Bardiów,
Czechosłowacja.
U. 19. Łemko
ubrany
w hunię.
Rychwałd
(obecnie
Owczary),
pow.
Gorłice.

Starej

sięgające

czepce

spód­

zaledwie

perkalu lub

L u b o w l i . Młodsze

nakrochmalone

ręka­

krochmaloną

n a przodzią,

szyte z wzorzystego fabrycznego

ki

literaturze

między­

dotyczące części
badań

przez w p ł y w y

południowo-zachodnie,

etno­

w

materiałach

l a t a c h 1957 i 1964, częściowo

w

obszarom

n i u przysłonięty

nie

zaś

zebranego

zróżnicowany,

drukowanego

szczątkach,

z

SAV

przedstawia

jedy­

mizernych

częściowo

Ustavu

świetle

kowszczyzna

d r u g i e j s t r o n i e K a r p a t , strój l u d o w y z a c h o w a ł się
w

materiały

na Zakarpaciu w

Narodopisneho

krezą,

Badania

odnośnie d o części

drugiej połowie okresu

stały m i ł a s k a w i e udostępnione

znacznie

możliwości.

natomiast

jest

strojów l u ­

3 0

ubiorów

szersze

Łemkowszczyzny,

terenie w

pochodzą

dzonych

cych po o b u stronach B e s k i d u , o t y l e analiza
t y m zakresie

ten poruszany

zagadnienie

zaś z l i t e r a t u r y , uzupełnionych n o t a t k a m i z a r c h i w u m

ludowych otwiera

nami w

n a terenie

zbieranych w

wami,

przed

temat

północnej, o p a r ł e m się g ł ó w n i e n a w ł a s n y c h

nadpopradzkich,

dostarczyło

różnic

kulturze ludowej

na

wycinanek.

niewiele

na temat

naklejania

starszej,
Omawiając

2 S

dowych

ścianie s z c z y t o w e j n a p r z e c i w d r z w i w e j ś c i o w y c h d o i z b y .
Obok

zwłaszcza

ogólnikowo .

wojennego,

Ograniczała się d o g a l e r i i o b r a z ó w świętych
o

przenikały

stronie granicy

( t a b l . 11,11).

d a się
form

j a k np. niezna­

czy Ołeksa D u l y n a

mężat­

koronkowe

�biało-czarne,

tworzące

partą n a d c z o ł e m
robione

szydełkiem

techniką
nazwę

klockową)

żona

wsi

leżącej

po

n a terenie

stronie

jedną

prócz

wykonawczyń

proboszcza

P o l s k i . Zasięg

z

i

Dubnego

międzywojennym

przez

pięknie

kobiety

owe
w

zdobione

roślinnymi

w

Snakovie,

płachty

Muszyny.

ubioru

tu wsi

noszo­

były

i

na targu w

samodziałowe

Polsce

notowałem

koło

haftami

na

Spotykałem

czepce

Miliku

wymienionych

kożuszki ( i l . 14), k u p o w a n e
oraz

3 2

ruskim

J e d n y m z c h a r a k t e r y s t y c z n y c h elementów
nego

Dubnego ,

t y c h czepków

n a północny zachód o d B a r d i o w a . W

Leluchowa

te

czechosłowackiej

p o ł u d n i o w y c h j e s t dosyć z n a c z n y .

okresie

pod­

wykonywanych

z ich

słowackiej w s i L u b o t i n i e o r a z w

położonym
w

noszą

ponieważ

budkę

( i l . 13). C z e p c e

lewockich

grecko-katolickiego

obszarach
je w

zębem

(na wzór

„polskich",

była

charakterystyczną

trójkątnym

białe,

aplikacjami

Starej

Lubowli,

lniano-bawełniane,

biało-czerwone l u b biało-czerwono-czarne

tkane

pasy.

M n i e j w y r ó ż n i a ł się t a m t e j s z y ubiór męski. M ę ż c z y ź n i
nosili

t a m małe

nowo

do góry

słowackie

kapelusze

zawiniętych

krezach,

o

białe

wąskich,
gunie,

jące do połowy u d z w s z y t y m i po b o k a c h małymi
kami

( i l . 14)

oraz

białe

spodnie

wełniane

tzw.

łosznie z d w o m a p r z y p o r a m i n a p r z o d z i e . K i e r p c e
cza

w

stroju

Według

świątecznym

tradycji

w

zastępowały

czasach

pio­
fałd­

zjawiska

cho-

z

zwłasz­

kupne trzewiki.

dawniejszych

18

sięga­

nosili

męż­

odległego,

tradycji), po

szono

czuhy

(Dubne)

znanego

stronie

koloru

białego,

czyźni n a o p i s y w a n y m t u t e r e n i e t z w . czuhę, t j . płaszcz

włóczkowe mankiety.

kołnierzem

w y m , spadającym n a plecy. O i l e zebrane
formacje
17

kwadrato­

w terenie i n ­

są ścisłe (a t r u d n o za t o ręczyć, s k o r o

dotyczą

po

wyłącznie

(Obrućne) n o ­
polskiej

ubioru

stronie

męskiego sta­

n o w i ł y c z a r n e c h u s t k i w i ą z a n e p r z e z parobków na szyi,

samodziałowy

z dużym

zaś

— brązowe. Uzupełnienie

oraz

wełniany

informatorom

czechosłowackiej

„zarukawky",

Znaczne

nasilenie

słowacko-spiskich, w

t j . robione
elementów

na

drutach

kolorowe,

zakarpaokich, a

s t r o j a c h występujących

w

ściślej
wymie19

�11. 20. Kobieta
w huni
z trzema
rozcięciami.
Daliowa,
pow. Sanok.
II. 21. Łemko
ubrany
w czuhę. Czarne
kolo
Klimkówki,
pow. Gorlice.
II. 22. Łemko
ubrany
w czuhę.
Bartne,
pow. Gorlice.
II. 23. Bojko
ubrany
w
czuhę
(czapiu).
Tworylne,
pow.
Ustrzyki.

Stropkov,

Medzilaborce)

Łemkowszczyzny

przedostawały

północnej

różne

się

na

wyroby

tereny

przemysłowe

używane w s t r o j u l u d o w y m , j a k k o l o r o w e tybety,
w a n e chustki na głowę, wzorzyste
jednak

strój

kobiecy

chował

swój

odrębny

z długimi

p o s t r o n i e północnej

rękawami

przy

szyi

zmarszczoną krezą, spódnice sięgające
i

zapaski, a w

nowszym

stroju

częściej c z a r n e , n a s z y w a n e
kinami
typu,

we wzory

kowej

Polski,

cherov),
ubiorach
W

przeniknęły

kobiecych

mankietach
do kostek

aksamitne

naj­

roślinnych. G o r s e t y

je

całej

południowej

również
było

i

za

spotkać

Łemkowszczyzny

starym ubiorze

szczyźnie b y ł y

i

za­

koszule

b ł y s z c z ą c y m i p a c i o r k a m i i ce­

na terenie

g d z i e można

go

prawie

gorsety

o motywach

występujące

Beskidu

charakter. Cechowały
ozdobione

druko­

wstążki i t p . N i e m n i e j

kobiecym

środ­

Karpaty

w

(Be-

najnowszych

południowej.

n a północnej

białe l n i a n e płachty

tego

i

Łemkow­

i obrusy oraz

duże

białe c h u s t y n a g ł o w ę , złożone w trójkąt, k t ó r y c h

jeden

koniec zdobiony roślinnym h a f t e m białym l u b c z e r w o n y m
w y s t a w a ł z tyłu s p o d g o r s e t u l u b s a m o d z i a ł o w e j
Chusty

takiej,

zwanej

w

Jasielskiem

( i l . 16) o i l e m i w i a d o m o
Strój
nionych

wyżej

wsiach

ruskich

powodowało,

w i e z okolic M u s z y n y i K r y n i c y uważali

że

Łemko­

i c h mieszkań­

ców za grupę odrębną, „ W e n h r i n ó w " l u b „ W e n h r i ń c ó w "
Szereg

elementów

zaczerpniętych

ze

strojów

w a c k i c h przeniknął w

głąb Ł e m k o w s z c z y z n y

północ

Popradu

wzdłuż

doliny

czy

jącymi

do

(najczęściej
wały

łokci,
w

szczyzny,
Laborea

łącznie

Zakarpacia.

wpuszczane
nego

do

miały

spodni.

wioskami

Należy

(późniejsze)

południowej

Łemkow­

dopodobnie

położonymi

w

dorzeczu

Łemkowszczyznę

tu

pół­

z południo­

wspomnieć

o

Iniano-

zachodniej

na

,

t a , występująca

paru

zbadanych

miejscowościach

Becherov).

Z

przeniknęły

do

niektórych

i

(Cirć,

obszywki

wsi

przy

połudnlowo-zachodniej

szyi

Cigelka,

zdobione

ne

i

Muszynka),

Starej

Lubowli

białym

kożuchu

(tzw.
z

Bardio-

lubowenske

rękawami

bo­

po

obu stronach

szczyźnie

były

informatorzy

barwnym

Beloveza)
czerwonymi,

we

Łemkowszczyzny

Wyszycia

(Velka

słowackich

ja­

szczególnie w

paskami.

terenów

Becherov,

Karpat

zjawiskiem
podkreślają

na

stosunkowo

nabywanym

kowym

w Bardiowie. Zakarpackiego
cholewami
pospolicie

(zw.

używanych

k i e d y z d e l i k a t n e j skóry w
Poza

karpackich

pochodzenia
skirni

t y m drogą

lub

„kierpców",

kolorze

handlową

miastach (Stara

były

odświętne

ciżmy),

żółtym l u b

poprzez

targi

Lubowla, Bardiow,

nie­

czerwo­
w

za-

Svidnik,

nowszym.
za

noszo­

Łemkow­

ich

Starsi

młodości

pojawiła

się

dopiero

koszul haftem

przed

I

wojną

nie­

krzyży­

światową

(Olsinkov).

noszone

szyte

że

krzyży­

żadnych w y s z y ć n a męskich k o s z u l a c h n i e było. W

Starej L u b o w l i czy s k r o m n i e j z d o b i o n y m

kwiecistymi

haftem

wschodniej

zgodnie,

których w s i a c h m o d a w y s z y w a n i a

nym.

się

krośnieńskiej,

wsiach

zdobionymi

zamiast

Po

zachowały

Chmelova,

w

praw­

tradycje.

i g o r l i c k i e j , płótnach ręcznie d r u k o w a n y c h
Preszowie

z

odległe
o niej

również

posiada

wyjątkowo

kupowanym

buty

3 6

wspomnienia

Driećna,

pow.

k o s z u l e z rozcięciami

(Prełuki)

aplikacjami,

gato

wywinięty

k o w y m , które ozdabiały o d ś w i ę t n e k o s z u l e m ę s k i e

rozpowszechnionych

( i l . 15), p r o d u k o w a n y c h i k u p o w a n y c h w

kabaty,

i

części

tkanymi

łudniowych

3 4

okolicy

stojący

po­

M u s z y n y , szeroko

wzory

spotykanymi w

podłuż­
obszywki

stronie południowej

mankiety

czepcu

kołnierzyk

poncho

zwykłej

południowo-wschodniej

Łemkowszczyźnie

il.

sielskiej

kroju

postaci

Bojkowszczyźnie

bawełnianym p a s i a k u ( M i l i k , Andrzejówka, S z c z a w n i k —
biało-czarnym

w

biegnącymi przez plecy. F o r m a
w

Na

niski
W

Łemkowszczyzny

17) i

Koszule

kołnierzyk

zewnątrz.

występo­

nocną przeciekały j e d y n i e niektóry e l e m e n t y
wego

35

i czerwonym)

całej

Olsinkov).

pasiaste

aby

j e p a s e k p r z y p a s a ł " , później n i e c o dłuższe, a l e z a w s z e

gorlickiego i w J a s i e l s k i e m noszono

płachty

szyte

b y ł y k o s z u l e d a w n i e j t a k krótkie, że „ n i e w y s t a r c z a

sięga­

to jest

krótkie

fluktuacjom

p r z e w a g ę e l e m e n t ó w s t a r s z y c h . Z d o m o w e g o płótna

z b u f i a s t y m i rękawami

wzdłuż
z

zmiennym

na

lniano-bawełniane

(Vyrava,

ulegający

lub

gdzie

k o l o r a c h białym

do n i e d a w n a

wzdłuż

mniej

kolan

kobiecym,

spódnice k o b i e c e , k o s z u l e

.

sło­

męski

przede

stroju

16

stronie Beski­

m o d y z a c h o w a ł n i e m a l d o czasów o s t a t n i c h z d e c y d o w a n ą

do

stoków B e s k i d u . W i d o c z n e

wszystkim

w

33

czy to na

n a wschód

południowych

w

po południowej

huńki.
facełyk"

d ó w k o b i e t y ł e m k o w s k i e n i e nosiły.

20

wie

„wełyki

Z

płótna s z y t e

spodnie

o

były również

nogawkach

t z w . nohałky, t j . l e t n i e

zszytych

jednym

szwem,

nącym po zewnętrznej s t r o n i e nogi, zaopatrzone
w

d w a rozcięcia

nami

l u b jedno

umieszczone

po

bokach

rozcięcie n a d p r a w ą

bieg­

z przodu

nad pachwi­

pachwiną.

�Mapo 3. Rozmieszczenie

typów

czuh.

Legenda: I — g r a n i c e państw, I I — granice
osadnictwa
ukraińskiego, I I I — w s c h o d n i a i z a c h o d n i a
granica
Łemkow­
szczyzny, I V — c z u h a biała z . t r o k a m i l u b bez, V — X c z u h y
ciemne l u b s z a r e , V — z 3 p a s a m i i t r o k a m i , V I — z 1 p a s e m
i t r o k a m i p r z y kołnierzu, V I I — bez białych pasów, V I I I —
z kołnierzem w f o r m i e p e l e r y n k i I X — c z u h a c i e m n a b l i ż e j n i e ­
określona!, X — c z u h a c i e m n a z k o ł n i e r z e m o z d o b i o n y m b i a ­
łym p a s e m z w y s z y c i e m .
Miejscowości w P o l s c e : 1 U h r y m , 2 W i e r c h o m l a Mała,, 3 Ż e ­
giestów, 4 iSaczaiwniik, 5 ( M M i k , 6 L e l u c h ó w , 7 F l c r y n k a , 8 B r u nary W y ż n e , 9 J a s z k o w a , 10 K l i m k ó w k a , 11 Ś n i e t n i c a , 12 I z b y ,
13 Łosie, 14 L e s z c z y n y , 15 R y e h w a ł d ( o b e c n i e O w c z a r y ) , 16 N o wiea, 17 .Uście R u s k i e ( G a r l i c k i e ) , 18 iKJwiatoń, 19 S m e r e k o w i e e ,
20 S k w i r t n e , 21 R e g e t ó w , 22 Ł u g , 23 Z d y n i a , 24 K o n i e c z n a ,
25 Męcina W i e l k a , 26 W a p i e n n e ,
27 R o z d z i e l ę , 28 B e d n a r k a ,
29 Folusz, 30 P i e l g r z y m l k a , 31 R i o p i c a R u s k a ( o b e c n i e G ó r n a ) ,
32 P r z e g o n i m a , 33 M a ł a s t ó w , 34 P ę t n a , 35 B a i r t n e , 36 B a n i c a ,
37 K r y w a , 38 W o ł o w i e c , 39 J a s i o n k a , 40 L i p n a , 41 C z a r n e ,

22

42 S w i e r z o w a R u s k a , 43 Ś w i ą t k o w a G ó r n a , 44 R o z s t a j n e , 45 R a d o c y n a , 46 G r a b , 47 O l e t h o w i e c , 48 T r z c i a n a , 49 T y l a w a , 50 D a i i o w a , 51 W i s t a c z e k , 62 W i s ł o k W i e l k i , 53 K o m a ń c z a , 54 P r e łukli, 55 S m o l n i k , 56 O l s z y n y , 57 O ł p i n y , 58 R z e p i e n n i k B i s k u p i ,
59 S i e d l i s k a , 60 B i e s n a , 61 Ł u ż n a , 62 M o s z c z e n i c a , 63 B i n a i r o w a ,
64 B ą e z a ł D o l n y , 65 .Klęczany, 66 S z a l o w a , 67 Mszainika, 68 Z a ­
g ó r z a n y , 69 . G r o d e k , 70 ' S z y m b a r k , 7.1 S i a r y , 72 L i p i n k i , 73 W ó j ­
t o w a , 74 P a g o r z y n a , 75 C i e k l i n , 76 B r z o z o w a , , 77 l w i a , 78 L i p o w i c a , 79 M i e j s c e P i a s t o w e , 80 I w o n i c z , 81 Lubaitówka, 82 K r ó ­
l i k P o l s k i , 83 i N o z d n z e e , 84 W y s ą c z a n y , 85 iKullaszme, 86 Ł u k o w e ,
87 S e r e d n i e
W i e l k i e , 88 K a l n i c a , 89 Z a h o c z e w i e , 90 Ż e r n i e a
W y ż n a , 9.1 B e r e ź n i c a W y ż n a , 92 ' W o ł k o w y j a , 93 R a b ę , 94 B y s t r a ,
95 S t ę ż n i c a , 96 R a d z i e j ó w , 97 J a b ł o n k a , 98 H a p k o w i c e , 99 Ł o p i e i n k a , 100 T e r k a , 101 K r y w e , 102 W e t l i n a , 103 B e r e h y G ó r n e ,
104 W o b o s a t e .
Miejscowości
w Czechosłowacji:
1
Luboflin,
2
Obrućne,
3 S n a k o v , 4 L v o v , 5 OŁgełka, 6 R e g e l t o v k a , 7 B e c h e r o v , 8 O n d a v k a , 9 V a r a d k a , 10 C h m e l o v a , 11 S t e b n i k , 12 B e l o v e z a , 13 Sar y s k i S t i a v n i k , 14 K e e k o v c e , 15 L a d o m i r o v a , 16 Bodrużal, 17
V e l k a Drdeóná, 18 S|tażkovee, 19 H a v a j , 20 C e r t i a n e , 21 S t e r k o v c e ,
22 V y r a w a , 23 O l s i n k o v , 24 S v e t l i c a .

23

�P o północnej
pozbawione
czała

się

s t r o n i e K a r p a t nohałky b y w a ł y

zwykle

j a k i c h k o l w i e k ozdób l u b też o z d o b a

ograni­

nego) p o s i a d a

wzdłuż

nowe

do

wąziutkiej

szwu nogawek,

kolorowej

wypustki

Druga

odmiana

huni

(również

rozcięcia,

p o s t r o n i e p o ł u d n i o w e j prócz

kolorowych

łowie ub. w i e k u opisane

niebieskiego

noszone

szą modę, zapożyczaną
nohałky

sznurowane,

szyte

fabrycznego

z

strojone

poniżej

merunkami

„drelichu"

przyporów

w

kształcie

S. K o v a c e v i c o v e j
wsiach

z u b i o r ó w słowackich,
występujące

okolicy

plecionymi

własność
wojennym

sznurowane

n a południe

i

przy­
sza­

materiałów

spotykało

się

od B a r d i o w a .

we

Spora­

3 7

dycznie występowały one j e d n a k i dalej k u polskiej

gra­

n i c y , j a k świadczą i n f o r m a c j e z K e c k o v e c czy O l s i n k o v a .
W z i m i e n o s i l i Ł e m k o w i e białe w e ł n i a n e „ c h o ł o s z n i e "
tego samego k r o j u
rozcięciami
były

co nohałky, t y l k o z r e g u ł y z

na przodzie.

n a północnej

cinanego

w

Krawędzie

rozporów

Łemkowszczyźnie

ząbki

boczny

wpuszczona

wójnie

skrawka

niebieskiego
była

zdobione

obszyciami

sukna,

„abranka"

kolorowego

dwoma

zaś

ze

sukna

z

wy­

w

szew

złożonego

pod­

(czerwonego,

rano

biskupów

niebieskiego

względnie

czarnego

Z samodziałowego s u k n a s z y t o r ó w n i e ż męskie
zelki

bez

rękawów

tzw.

lajbyki,

druszlaki

s z l a k i sięgające d o pasa, z a p i n a n e z p r z o d u n a
plecione

z

wełnianego

sznurka.

Lajbyki

kami­

czy b r u potrzeby

samodziałowe

noszone były niegdyś z a r ó w n o p r z e z mężczyzn, j a k i p r z e z
kobiety.

Na

schyłku

ubiegłego

wieku

zostały

one

wy­

p a r t e z p o w s z e c h n e g o użycia p r z e z l a j b y k i s z y t e z s u k n a
fabrycznego
jątkowo

niebieskiego,

nawet

błyszczącymi

czerwonego (Velka
metalowymi

szamerunkami.
opisane

Na

a

Łemkowszczyznę

Driecna)

Karpaty

gdzie

zdobione
czy

południowej

niewątpliwie

przez

północną,

i

wy­

wyszyciami

Łemkowszczyzny

przyszły

następnie

czarnego,

guzikami,

teren

tu' lajbyki

słowackich,

granatowego,

z

terenów

przeniknęły

jednak

w

niektórych

o k o l i c a c h r o z w i n ę ł y się i n d y w i d u a l n i e , stwarzając
n i e s p o t y k a n e n a południu. P r z y k ł a d e m
Smolnik

i

in.)

ściegiem łańcuszkowym
linnych,

nie

mające

zdobione

haftem

o stylizowanych

analogii

ani

formy

t e g o są

i kobiece niebieskie l a j b y k i z d o l i n y Osławy
Łupków,

męskie

(Komańcza,
wykonanym

motywach

po

na

naszej,

roś­

ani

po

południowej s t r o n i e K a r p a t .
Odzież
kurtka
nego.

wierzchnią

Na

terenie

tzw.

hunia.

sukna, k r o j u

Łemkowszczyzny

najstarszą

poniżej
plecy

bioder,

zarazem

stanowi

o kroju

poncho

gładkie, p o z b a w i o n e

m i a s t z małymi

Była

poncho

występują

h u n i 3 o d m i a n y . Formę najprymitywniejszą
wie

opisywana

dopodobniej

hunia,

w

kroju

i niewątpli­

sięgająca

podłużnego,

nieco

posiadająca

j a k i c h k o l w i e k rozcięć,

k l i n o w a t y m i fałdami,

to

podłuż­

wszytymi

nato­

u dołu

jako

wschodniej

z

3

części

kobiecych

w a n y m i , względnie n a w e t zaszytymi
wybiegający
strojach

poza

Łemkowszczyznę.

wschodnio-

i

mają

zapraso-

zasięg

Spotykamy

środkowosłowackich,

u

s p i s k i c h i s z l a c h t o w s k i c h , u p o l s k i c h górali s p o d
(Grywałd), na wschodzie

wioskach

(Leluchów,

Dubne,

Konieczna),

używaną.

między

rzeką

Łemkowszczyzny

n i e była z n a n a , poza

zapożyczeń

z

się

Łemkowszczyzny

odmiana

huni

o kroju

sąsiednich

Pienin

wsi

środkowej

północnej
tylko

w

hunie
strojach

pleców

złożony

szwem

jest

kloszowym,

dwóch

części

w

której

połączonych

b i e g n ą c y m n a w y s o k o ś c i pasa,

sporadycznie
północnej

po strome

z

w

niektórych

(Bednarka)

i

wsiach

nie ma

bywała

Łemkow­

odpowiednika

południowej.

Charakterystycznym elementem

stroju

wyróżniającym

Ł e m k ó w o d sąsiednich g r u p e t n o g r a f i c z n y c h była „ c z u h a "
lub

„czuhania"

poncho

w

szaropopielatego
w

postaci

podłużnego,

Wincenty

w

służyły
swym

„rody"

mieszkańców
ubioru .

wszyscy

o

lub

kroju

rzadziej

jednak

zwykle

górali

się n a w e t

od nazwy
autorzy

zwracają

dla Łemków bardzo

kieszenie.

tej

nie

uwagę

karpackich

wprowadzić

Beskidu Niskiego

Inni

3 8

jako

podziale

starał

„ C z u c h o ń c y " , urobioną
części

płaszcza

brązowego

n a r a m i o n a p e l e r y n y , podczas g d y

rękawy
Pol

na pomniejsze
ruskich

z

s u k n a samodziałowego, noszona

formie narzuconej

zeszyte d o ł e m

szerokiego

szytego

nazwę

dla

grupową

charakterystycznej

przyjęli

na

tej

czuhę

nazwy,

jako

ubiór

t y p o w y . Pisze o t y m J . Gołowackij

odnośnie d o całego interesującego n a s t u o b s z a r u , I . K o 39

p e r n i c k i odnośnie d o j e j części północnej
mann

i J. Hodinka

4 1

Po

stronie

odmianach
kołnierza

4 2

40

, zaś H . B i e d e r ­

— południowej.

północnej

czuha

różniących

się

i znajdującej

występuje

od

siebie

w

czterech

głównie

formą

się n a n i m d e k o r a c j i . N a

zachodniej

(powiat

sądecki

i

Łem­

znaczna

część g o r l i c k i e g o — m a p a 3, V ) n o s z o n a była c z u h a z d u ­
żym

prostokątnym

kołnierzem,

pleców, o z d o b i o n y m

spadającym

s a m i i s z e r e g i e m białych l u b b r ą z o w y c h
nych

z resztek

kołnierz
cych

wełnianej

przybrana

takie

czuhy

Począwszy

była

osnowy
dolna

nazywali

połowy

czuhy

frędzli,

plecio­

( i l . 21). P o d o b n i e

część

rękawów.

sąsiedzi

od wschodniej

Łemkowie

do

u dołu t r z e m a b i a ł y m i t k a n y m i p a ­

części

o kołnierzu

żartobliwie

„Torokarami".
powiatu

gorlickiego

mającym

wyłogi, przechodzącym

zjednało

„świczkami"

nazwę

( i l . 22), c o

„Swicaky".

jak

Noszą­

z

przodu

z tyłu w

b i a ł y m o r a z s z e r e g i e m długich białych

w

nad­

najpraw­

je

opisy­

nadgranicznych
natomiast

wschód o d górnej Wisłoki s t a n o w i ł o n f o r m ę
nie

kra­

występowały

frędzli,

mającym

Opisywane

pro­
pasem

zwanych
te

czuhy

t u czuhy

z

jed­

n y m b i a ł y m p a s e m sięgały n a północnych s t o k a c h K a r p a t

W z a c h o d n i e j części Ł e m k o w s z c z y z n y północnej
kilku

wełny

razy

po

stokątną kapę ozdobioną w z d ł u ż k r a w ę d z i j e d n y m

zaś u B o j k ó w .

w a n y t u krój h u n i w y s t ę p o w a ł w

obszyte

daleko

Rusinów

ubie­
3

( i l . 20).

Trzecia

jedynie

między­

z tyłu

gorlickiej

występują

charakterystyczne

lub

kroju,

tyłu

fałdkami

puszczonymi

okresie

brązowym,,

z

nosili

wolno

W

wsiach

„Biskupszczyzny"

g d z i e przedostała

wynik

rozcięciami

między płat p l e c ó w a płaty b o c z n e ( i l . 18). H u n i e z t a k i m i
bocznymi,

we

stanowiącego

ł e m k o w s k i c h , leżących p o p o l s k i e j s t r o n i e . W
i

3 pio­

t u o d m i a n a h u n i z 3 rozcięciami

granicznym Becherovem,

kowszczyźnie

stanowiła

z samodziałowego

kolorze

z tyłu — o i l e m i w i a d o m o

szczyzny

(Keckovce).

dawnej

Łemkowszczyzny

południowej

poziomym

koloru

krakowskich.

terenie

hunie w

terenie

nie­

informatorów

Ropą,

Ropą a ź r ó d ł a m i W i s ł o k i . N a o b s z a r z e

P o s t r o n i e południowej w e d ł u g w y p o w i e d z i

bez ozdób l u b z wypustką

a

j a c h s z n u r k i e m skręconym z czarnej
na

podłuż­

t u h u n i e szyte z białego s u k n a
Popradem

rozcięte, białe zaś, a n a l o g i c z n e g o

płat

„chołosznie"

na

się w

b i e s k i e g o , c z a r n e g o ) l u b też c z a r n e g o w e ł n i a n e g o s z n u r k a .
noszono

między

należących d o t z w . państwa muszyńskiego,

stanowiły

ze s z n u r k a

Według

były

Bardiowa,

l u b „ćwilichu"

parzenic.

nohałky

położonych

w

Now­

poncho

b i e g n ą c e o d pasa w dół ( i l . 19). W 2. p o ­

w y p u s t e k w s z w a c h z d o b i o n o też ząbkami z

s u k n a i c z e r w o n y m i cętkami k r a w ę d z i e r o z p o r ó w .

kroju

z tyłu z a m i a s t k l i n o w a t y c h f a ł d ó w

na

powszech­

p o S a n , n a t e r e n y sąsiedniej B o j k o w s z c z y z n y
Czuha

zwana

przez

zachodnich

Bojków

(mapa

3,V1).

„czapyha",

„ c z a p i w " , „szyroka g u n i a " w y s t ę p u j e t u bądź w

formach

zapożyczonych z sąsiedniej Ł e m k o w s z c z y z n y , bądź w p o ­
staci

lokalnej,

gdzie

kołnierz

pozbawiony

jest

białego

�pasa,

a

zamiast

długich,

białych

krótkie (ok. 15 ' c m ) c z a r n e
Na

terenie

troki

wschodniej

świeczek

( i l . 23, m a p a

występują

czy-czuhach

3,VII).

zdobionym

Łemkowszczyzny

(dolina

Osławy i górnego W i s ł o k a — m a p a 3,X) n a b i a ł y m

pasie

zdobiącym kołnierz c z u h y , w y k o n y w a n y m p r z e d o d d a n i e m
sukna do f o l o w a i n i a , w y s z y w a n o
wzory

geometryczne,

wzajemnie

dwie

we

wyjątkowo

wsiach

(Milik, p o w . N o w y
nierze

czuh

zdobnictwo

sznurka

na czuhach

toreb,

i ostatnią

4J

czuhy posiadające

wyszyciami
dołem

używanych

przez

koł­

zarazem

kołnierze

pętelki

Opisane
okolicach

tu

formy

również

czuh

na

nych

wsiach

Na

N a ogół z w y c z a j
niż

po

północnej

cyjnych,
czuh
nawet

nie wszystkie

miały
w

swoje

owalnej
co

żywo

karpackiej,

gdzie w r a z

pele­

kilkanaście

Czuhy

z
—

pup­
mapa

„Pupkarami'.
w

tradycji

z

mnie

opisanych

wspomnień

Łemko

ubrany

o

części

stroju pochodzenia

z

Karpat.

Widoczne

to

jest
za-

szeregiem

innych
się

elementów
powszechnie

s u k n a , przypominająca

Pogórza
jak

badań

poprzednio
Nie

odmian

znaleziono

czuhach

w czuhę:

z

II.

wy­

penetratam

pupkami,

24. Bednarka,

pospolitą

zani­

wcześniej

Łemkowszczyzny

słowackiego przyjęła

wyglądzie

licz­

Medzilaborec.

czuh opisanych wyżej

zachodniej

z białego

ogólnym
44

kołnierzem

twierdzają

n a Słowacji

jące

1600 .

czy

roku

W

4б

węgierski
z

na

w

terenie

kroju

Słowacji

45

kwadratowym

szür

spadającym

materiały
tej

też

zostały

mieszkających
obszarami

u

na

plecy

ikonograficzne,

formie

słowacka

zapożyczone
podnóża

za k a r p a c k i m i

przez

halena
polskich

Beskidu
łączyły

po­
sięga­

Niskiego,
od

dawna

liczne kontakty.

niektórych

polskiego

południowej,

odpowiedniki.

stronie

w

( i l . 24), obszy ej

przeniknęły

przeze

noszenia

i

„ h a l e n ę " , czy w ę g i e r s k i „ s z u r " . Białą halenę z dużym

nazywano

Łemkowszczyzny

Svidnika

knął n a Ł e m k o w s z c z y ź n i e południowej z n a c z n i e

N a t e r e n a c h r u s k i c h biała słowacka h a l e n a
postać
tu

terenie

okolicy

szczególnie

(mapa 3).
nika z p r z e p r o w a d z o n y c h

w

stanowią

Cieklińska

terytorium

miesz­

kołnierzu,

których

z tego p o w o d u

starzy

jeszcze z początkiem bieżącego s t u l e c i a w

Pogórzan,

3.VIII), których

dwie

trokami

północnej,

pupki.

Wola

pamiętali

i

czuha z j e d n y m p a s e m i białymi t r o k a m i p r z y

kami n o s i l i mieszkańcy k i l k u w s i ł e m k o w s k i c h w G o r l ' c Bednarka,

białymi

stanowiła

noszona

i Chmelovej.

kołnierzu

Drugą odmianę

kiem

(Rozdzielę,

paskami

i r ę k a w a c h , którą

na

t a m jedynie

i

plecy

zw.

pasem

występu­

kształcie
i

trzema

troki
górali

z białym

Występowały

czuh,

odmianę

w

z

kańcy B e c h e r o v a

czuha, szyta

na ramiona

małe

w

.

białym w e ł n i a n y m s z n u r k i e m , t w o r z ą c y m
centymetrów

zdo­

Jedna

n a kołnierzu

trzema

przypominają

Łemkowszczyzny

rynki, spadającej

z

się

nadpopradzkioj

zaopatrzone

wełnianego

wełnianych

jących na t e r e n i e

też

Sącz). P r z y s t r o j o n e

spiskich i podhalańskich
Czwartą

wełnianą

przecinające

Łemkowszczyzny

łemkowskich,

z kręconego

nicią

lub

l i n i e ł a m a n e i t p . ( i l . 23). P o d o b n e

biny występowały
pasami

ciemną

np. zygzak

odmiany.

(brązowych)
wyszyciami.

nieco

zajść

odmienną,

skrzyżowanie

z południa

tego

wskazującą,

młodszej

ze starszą, która

sobie z d o b i e n i a
kładem

wyraźnie
w

formy

swym

przybrała
że

wyglądzie

odpowiadała c z u h o m łemkowskim.
są

czuhy

z

białego

sukna

mogło

zapożyczonej
i

spo­
Przy­

występujące

d a w n i e j n a S p i s z u ( O s t u r n i a ) , a także w w i o s k a c h r u s k i c h
z o k o l i c B a r d i o w a , posiadające

pow.

Gorlice.

II. 25. Smolnik,

kołnierz l u b dolną

pow.

część

Sanok.

19

�jako

ubiór

lub

białego

wodzie,

wierzchni, tzw. gubanie
włochatego

lub

tkaniny

sukna

szyte

z

popielatego

folowanego

pokrytej

na

w

całej

frędzlami z p r z e w l e k a n y c h n i t e k wełnianych
barani

kożuch.

Włochate

gubanie,

Bałkanach i w S i e d m i o g r o d z i e ,
karpackie
Po

prawdopodobnie

stronie

południowej

obejmując

również

występowały
Chmelova,

zimnej

powierzchni
imitujących

mające

analogie

na

przedostały się n a t e r e n y

z

migracjaimi

4 8

Tatry

Łemkowszczyznę

południową,

gdzie

uroczysty

ślubny

Bodrużal,

sięgały

wołoskimi .
po

jako

guby

niemal

strój

Olsinkov,

okolice

(Becherov,

Havaja).

Łem­

kowie k u p o w a l i je n a targach w Huimennem, Medzilaborcach, S t r o p k o v e ,
nie

umiano

B a r d i o w i e , gdyż n a m i e j s c u po

i c h robić.

Na

Łemkowszczyźnie

wsiach

północnej

g u b y n i e b y ł y noszone, z d a r z a ł y się o n e n a t o m i a s t ponoć
czasem u p o l s k i c h Pogórzan z o k o l i c D u k l i ,

gdzie

przy­

w o z i l i j e f u r m a n i w o ż ą c y t o w a r y n a drugą stronę K a r p a t .
IZ. 26. Łemkowski
kapelusz
słomiany. Komańcza,
pow. Sa­
nok. II. 27. „Uhersky
kapeluch".
Olchowiec,
pow.
Krosno.

Na

zakończenie

jeszcze

ustępu p o ś w i ę c o n e g o

wspomnieć

Pierwotnie

o

ubiorze

Łemkowie

po

nóg

obu

i

strojom

należy

nakryciach

głowy.

stronach

Karpat

jako

o b u w i a używali k i e r p c y z w a n y c h t u „kyrpcie" l u b „boczkory",

przywiązane

wełnianą

do

nogi

„nawołoką".

boczkorów

Na

okręconym

terenach

rozpowszechniły

się

rzemykiem lub

południowych

od

dość

z c h o l e w a m i o k r o j u węgierskim, do których
n o g a w k i płóciennych

buty

wpuszczano

nohałek l u b w e ł n i a n y c h

P o s t r o n i e północnej jeszcze w c z a s a c h

obok

dawna

chołoszni.

międzywojennych

b u t y z c h o l e w a m i w y s t ę p o w a ł y u Ł e m k ó w dosyć r z a d k o .
Jako

nakrycia

kapeluszy

głowy

filcowych,

„klepanija".

używali

zwanych

Posiadały

one

Łemkowie

„kapeluch",

zależnie

l u b szersze k r e z y , z a w s z e o b r z e g a c h

od

czarnych

„kalap" l u b
mody

węższe

stromo wywiniętych

d o góry. P r o d u k o w a n e o n e b y ł y i k u p o w a n e p o „ w ę g i e r ­
skiej

stronie",

stąd

ich

nazwy

„uherskie

(powszechne), l u b „michaloweckie"

kapeluchy"

czyli robione

w Mi-

c h a l o v c a c h . W a ż n y m ośrodkiem p r o d u k c j i t y c h k a p e l u s z y
był

Bardiów,

skąd

Łemkowszczyzny,

rozwożono

do Tylicza,

je

po targach

Nieznajowej,

północnej

Zdyni

i in­

n y c h . W lecie p l e t l i Ł e m k o w i e słomiane kapelusze o roz­
łożystych

krezach,

jedynie

o n e f o r m ę naśladującą

w

d o l i n i e Osławy

kapelusze

filcowe

posiadały

z niezbyt

sze­

roką, s i l n i e d o góry p o d w i n i ę t ą krezą ( i l . 24). N a k r y c i e m
zimowym
szytej

b y ł y c z a p k i b a r a n i e o półkulistej

z czterech

główce,

p ł a t ó w , p o k r y t e j najczęściej

suknem, zaopatrzone

w szeroki, przecięty p o b o k a c h o t o k

z czarnego b a r a n k a , który w

czasie m r o z ó w

n a uszy.

Czapki

te występowały

terenach

całych

Karpat, a

w

stroju

także i

poza

spuszczano

l u d o w y m na
nimi.

U z u p e ł n i e n i e m s t r o j u m ę s k i e g o b y ł pas. N a
szczyźnie n o s z o n o

ze­

niebieskim

pasy

szerokie

Łemkow­

n a o k o ł o 20 c m z p o d ­

w ó j n i e złożonej skóry, z a p i n a n e z p r z o d u n a 4 sprzączki.
rękawów
nym

zdobione

oraz

rzędem

tkanymi
długich

pasami
na

w

kolorze

kilkanaście

cm

C z u h y t e m i e w a ł y n i e k i e d y n a białych p a s a c h
lub rękawów
wzory

wyszywane

geometryczne

ciemną w e ł n i a n ą

kami

na

rękawach

do

tego

stopnia

chodnich terenach Łemkowszczyzny

troków.
kołnierza

nitką

(zygzak, skośna k r a t k a

O p i s a n e t u białe c z u h y z c i e m n i e j s z y m i

brunat­

proste

itp.).

pasami i

wyparły

zakanpackiej

c z u h y brązowe, że t e o s t a t n i e u w a ż a n e b y ł y w
za cechę, p o której n a t a r g u r o z p o z n a w a n o

na

tro­
za­

starsze

Bardiowie

„Rusnaków"

przybyłych z G a l i c j i . N a t o m i a s t w o k o l i c y S v i d n i k a białe
czuhy
głębi

n i e dotarły

do

w s i łemkowskich

położonych

w

gór .
4 7

Koło S v i d n i k a obok

te zaopatrzone

zakrytą pókolistą
szerokich

czuhy ciemnej

z jednym

białym

były

boku

„czeres",

w

obszerną

używane

części Ł e m k o w s z c z y z n y

nocnej

pasy

blisko

2 m , zdobione

guzikami.

z

pojedyncze,

Wolny

kieszeń,

klapą. Oprócz o p i s a n y c h w y ż e j

zwanych

w zachodniej

szerokie

czasem

koniec

były

pasów

szczególnie

południowej

i pół­

n a 5—7 c m , długie na

mosiężnymi

spuszczano

kapslami lub

z tyłu

wzdłuż

po­

ś l a d k ó w i z a t y k a n o za pas z b o k u p o s t r o n i e p r z e c i w n e j .
Z

przedstawionego

strojów

ludowych

tu

wynika

w

sposób

jasno,

że

szkicowy

opisu

Łemkowszczyzna

północna i południowa s t a n o w i ł y p i e r w o t n i e o b s z a r dosyć
j e d n o l i t y . S z e r e g s t a r s z y c h e l e m e n t ó w s t r o j u był wspólny
Łemkom
kładów

р а н е т i t r o k a m i p r z y kołnierzu n o s i l i r ó w n i e ż mężczyźni,

20

Pasy

męski,

mieszkającym
w
w

tym

którym

czuhę b r ą z o w ą

po

zakresie

czy

obu stronach Karpat.

Przy­

dostarcza

ubiór

wymienić
popielatą,

szczególnie

należy
białe

czapkę

zimową,

l u b brązowe

hunie

�z p r o s t y m i n i e r o z c i n a n y m i p l e c a m i , nohałky, chołosznie,

d o w n i c t w a , urządzenia

szerokie

miejscowego

pasy.

Późniejsze z r ó ż n i c o w a n i e u b i o r ó w Ł e m k ó w północnych
i

południowych

działywania

było

w

wpływów

dużym

stopniu

słowackich

zakarpackich. W i d o c z n e

na

wynikiem

ubiory

to jest przede w s z y s t k i m w stro­

j u k o b i e c y m , który b a r d z o s i l n i e został t y m i
przesycony.
spódnice

Koszule

z krótkimi

zeszywane

sznurowane

ze

płócienne

to elementy,

spodnie

elementami

bufiastymi

stanikiem,

które w y r a ź n i e

rękawami,

pasiaste

płachty,

mężczyzn, b i a ł e c z u h y —
odróżniają

w

stroju

kowszczyznę p o ł u d n i o w ą o d północnej. N i e k t ó r e
zakarpackie

przejęte

od­

Łemków

przez

Łemków

Łem­

elementy

południowych

od

wyraźnie

na

kowskiego. W s p o m n i e ć
luszach

filcowych,

ogólny

charakter

t u należy

ubioru

łem­

o „węgierskich"

kolorowych

lajbikach

kape­

zdobionych

w n ę t r z a i niektórych

bądź ustępowała

elementach

pod naporem

bar­

d z i e j a t r a k c y j n e j k u l t u r y l u d u słowackiego, która w w y ­
obrażeniach górali r u s k i c h reprezentowała p o z i o m
wiadający

wyższemu

gospodarczym
doczna

u

sąsiadów
oraz

s t a n d a r t o w i lepiej

prosperujących

Łemków

w

nowszym

odbijająca

do 1 w o j n y światowej
Karpaty

szeregu

Na

chęć

Łemkowie

pochodzenia

dziedzinie

I

Łem­

odegrali

wojny

słowackiego

ubiorów).

Ł e m k o w s z c z y ź n i e północnej
do

stroju

s t o s u n k u do
południowi

sytuacja

sposób o d m i e n n y . W p ł y w y

wionych

naśladownictwa

w a ż n ą rolę w t r a n s m i t o w a n i u za

elementów

(przede w s z y s t k i m w

się w

odpo­

względem

się n a j s i l n i e j w

budownictwie. W

północnej

pod

w s i r o l n i c z y c h . Stąd w i ­

południowych

słowackich,

kowszczyzny

Słowaków przedostały się i n a Ł e m k o w s z c z y z n ę północną,
wpływając

stroju,

kształtowała

słowackie, m i m o

światowej

kontaktów

z

oży­
połu­

d n i e m , przenikały t u w znacznie m n i e j s z y m n a s i l e n i u nie

mosiężnymi g u z i k a m i , c z y d r u k o w a n y c h ręcznie płótnach,

działając paraliżująco n a r o z w ó j k u l t u r y m i e j s c o w e j ,

używanych n a spódnice

pewna izolacja

chodzenia

kobiece.

zakarpackiego

pogranicznych.
z Leluchowa

objął

Pomijam
i

tylko

tu

Dubnego,

całkowicie odbiegają

Szereg

już

które

wąski

pas

po­
wsi

ską

również

widoczna

w

zaś

s t o s u n k a c h z ludnością p o l ­

n i e sprzyjała

intensywniejszemu

oddziały­

ubiory

Wengrinów

waniu

swym

charakterze

w a r u n k i d l a k o n t y n u o w a n i a i r o z w i j a n i a własnych zaso­

w

od noszonych

elementów

na

Łemkowszczyźnie

bów

sąsiedniego

Pogórza.

Stwarzało

kulturowych, skutkiem

czego

to

dogodniejsze

północna

Łemkow­

północnej,, w s p o m n ę n a t o m i a s t o t a k i c h szczegółach, j a k

szczyzna w y k a z u j e

biało-czarne czepce k o r o n k o w e i płachty p a s i a s t e ,

trafia­

namiki

z

okolic

kiej. Widoczne to jest zarówno w dziedzinie b u d o w n i c t w a ,

Muszyny, d a l e j o b a r w n y c h c h u s t k a c h n a szyję i

„zaru-

które o d z n a c z a

jące

się

czasem

we

kawkach"

noszonych

wioskach

powiatu

wsiach
przez

nadpopradzkich

mężczyzn

sądeckiego,

w

nadgranicznych

kożuchach

kobiecych, r o b i o n y c h p r z e z k o ż u s z n i k ó w

ozdobnych

z miast

zakar­

packich.
Pewne

północnych

mogą

być w y n i k i e m sąsiedztwa z p o l s k i m i P o g ó r z a n a m i .

Wpły­

wom

odrębności

stroju

t y m przypisać

przez

kobiety

Łemków

należy

tutejsze

zapewne

długich

zwyczaj

spódnic

gorsetów p r z y s t r a j a n y c h r o ś l i n n y m

i

haftem

noszenia

aksamitnych
z

koralików

i cekinów, w m ę s k i m zaś występująca w y j ą t k o w o w
których

wsiach

pogranicznych

szych k o s z u l w y p u s z c z o n y c h

tradycja

noszenia

na wierzch

wałd, Łosie). P r ó c z t e g o j e d n a k północna
na posiada

w

kowszczyzny
z trzema

stroju

zakarpackiej.

rozcięciami

w powiecie

cechy
z

własne,
Trzeba

tyłu,

noszone

dłuż­

spodni

(Rych­

Łemkowszczyz-

odrębne

tu

nie­

od

wymienić
przez

Łem­
hunie

mężczyzn

sądeckim i g o r l i c k i m , a p r z e z k o b i e t y w j a ­

sielskim, krośnieńskim i s a n o c k i m , czy o b o g a t y m i o r y ­
ginalnym

zdobnictwie

występujących

w

niebieskich

stroju

kamizelek

kobiecym

i

(lajbików),

męskim

Łemków

z d o l i n y Osławy.
wyniki

wybranych

stwierdzić,

że

kulturowego

obok

kultury

niewątpliwie

widocznego

budownictwa,

w

Karpaty

części

z

kolei

każdą

ustawiało

w

nie

zdobnictwem, j a k
szereg o d m i a n l o ­

a n a l o g i i p o s t r o n i e południo­
uzyskując

szereg

sposób b a r d z i e j

oryginalnych

Łemków
sensie

ilościowym,

przykładami
traktową

z

częścią

północnej
prawie

było

jak i

zakresu

terytorialnym.
a

Becherovie

Łemkowszczyzny

może

gdzie

i

z

jest

bogatej

na

tak w
paroma

z

półtora-

stroju
z

(czuhy
terenów

przedostało

uderzające

Łupkowskiej,

Poza

(domy

i Chmelovej)

nie

jej

ograniczone

budownictwa

n i c . Szczególnie

przełęczy

oddziaływanie

bardzo

mieszkalną),

z trzema pasami w

samodzielny,

osiągnięć,

południowych

się

tam

to

w

rejonie

w

zdobnictwo

d o l i n y O s ł a w y a n i j e d e n e l e m e n t n i e został przejęty p r z e z
p o ł u d n i o w y c h sąsiadów.
Ł e m k o w i e zza K a r p a t k o n t a k t o w a l i się z t e r e n a m i p o
d r u g i e j s t r o n i e g ó r p o ł o ż o n y m i . C h o d z i l i n a nasze t e r e n y
n?. t a r g i i o d p u s t y , k u p o w a l i p o naszej
budulcowe,

wełnę

na

gdy

stronie

ubrania, konie,

starszych

elemen­

składowe

ubioru)
są o n e

historycznego,

a

w

z

rozdzielonych

innym

kręgu

przez

stosunków

stanowiła

pod względem
zdradzała

jedną

z

najuboż­

gospodarczym

wyraźniejszej

zaco­

aktywności

to, a b y

nimi

drewno

sprowadzali

Przyczyny

tego

że

stanu

Łemkowie

od

z

być

oczywiście
z nich

posiadali

na

południa.

u

był

swych

a u t o r y t e t u , aby ich

nia.

Łemkowie

po

obu stronach Karpat

wiedli

równie

nędzny ż y w o t . J e d n y c h i d r u g i c h w y p ę d z a ł a b i e d a z gór
n a s e z o n o w e p r a c e r o l n e i t o w ł a ś n i e n a .„dolny k r a j " , n a
Słowację Д Węgry,

które

górali

symbolem

stawały

się

w

oczach

szukających

nie tylko

i w y s o k i e j k u l t u r y , ze w s z e c h m i a r g o d n e j
Upodobnienie

się w

chłopa m i a ł o w

mowie

oczach

rodzaju

atrakcji

północnych.

p r y m i t y w n y c h n a ogół f o r m a c h b u ­

nie

nawet

k u l t u r a m o g ł a b y ć t r a k t o w a n a j a k o w z ó r do naśladowa­

Łemków

w

Utrzymy­

mogą

p o ł u d n i o w y c h sąsiadów d o s t a t e c z n e g o

co o b s e r w u j e m y

tradycyjnej.

rzeczy

to

zasługiwały

się p o b r a t y m c y

północni

wała się ona b e z i s t o t n y c h z m i a n w s w e j d a w n e j p o s t a c i ,

kultury

biorąc

się j e d n a k , że najważniejszą

awansu,

własnej

kulturowych i

rzecz

zainteresowali

różne, w y d a j e
fakt,

wzorów

obiektywnie

łecznego

w rozwoju swej

i bogatszym

północnej

się w

północnych

i kulturowych.

węgierskiego

szych i n a j b a r d z i e j
krain,

dy­

zakarpac-

rozwijała

wówczas

Południowa Ł e m k o w s z e z y z n a , która w g r a n i c a c h d a w ­

fanych

Łemkowszczyzny

stroju, mającym

k a l n y c h , n i e znajdujących

Łemków

podłoża

części

rozwoju

społecznych, g o s p o d a r c z y c h

nego państwa

więcej

w e j . M i m o że k u l t u r a l u d o w a Ł e m k o w s z c z y z n y

należy

wspólnego

szeregu

niektóre

warunkami
co

zakresie

analizy

szczególności przynależnością d o d w u różnych o r g a n i z m ó w
politycznych,

w

znacznie

się większą niż n a południu różnorodnoś­

tu

zachodzą t u r ó w n i e ż i s t o t n e różnice. S p o w o d o w a n e
odmiennymi

od

rozplanowania

materialnej

przeprowadzonej

dziedzin

tów, posiadających dziś c h a r a k t e r r e l i k t o w y ( p r y m i t y w n e
formy

oryginalności

cią f o r m
również

t y m zakresie

n a s cieśli, k o r z y s t a l i z tartaków, a l e n i e p r z e j m o w a l i o d

Podsumowując
kilku

i

w

czy u b i o r z e

ubogiego

natomiast
byłoby

naśladowania.
do

słowackiego

„Rusnaka"

zupełnie

chleba

d o b r o b y t u , ale

cechy

spo­

pozbawione

tego

przejmowanie

wzorów

od

21

�PRZYPISY
A . F i s c h e r , Rusini.
Zarys
etnografii
Rusi,
Lwów- W a r s z a w a - K r a k ó w 1928, s. 7.
Narody
evropejskoj
ćasti SSSR,
t. 1, M o s k v a 1964,
s. 592.
R. R e i n f u s s , Etnograficzne
granice
Łemkowszczyz­
ny, „ Z i e m i a " , 1936, n r 1 0 - 1 1 .
Z. S t i e b e r , Wschodnia
granica
Łemków,
„Sprawo­
z d a n i a P A U " , t . X L , 1935, n r 8, s. 246.
R. R e i n f u s s , Łemkowie
jako
grupa
etnograficzna,
„ P r a c e i M a t e r i a ł y E t n o g r a f i c z n e " , t . V I I , 1948, s. 7 7 - 2 1 0 .
D . Z u b r z y c k i , Granice
między
polskim
a
ruskim
narodem
w Galicji,
L w ó w 1849.
J . Husek,
Narodopisna
hranica
mezi
Slovaky
a Karpatorusy,
B r a t i s l a v a 1925; Z . S t i e b e r , Skład
etniczny
Słowacji, „ S p r a w y N a r o d o w o ś c i o w e " 1937, n r 6; J . R e y c h m a n , Pogranicze
etniczne
slowacko-ruskie,
„Sprawy N a ­
r o d o w o ś c i o w e " , 1939, n r 6.
Por. mapa Łemkowszczyzny, w y d a n a w
okresie
międzywojennym w F i l a d e l f i i , mapa etnograficzna Węgier
w e d ł u g d a n y c h z 1773 r.,, oprać, p r z e z A .
Petrova
(Narodopisna
mapa
Uher
podle
uredního
lexiconu
osad
z r. 1773, P r a h a
1924), m a p a j ę z y k o w a
wschodniej
Słowacji
B. Zaborskiego
(„Sprawy
Narodowościowe",
1939, n r 6) czy zasięg t e r y t o r i u m Ł e m k o w s z c z y z n y
w
Z. S t i e b e r a Atlasie
językowym
dawnej
Łemkowszczyzny,
Łódź 1956-1964.
1

2

3

4

5

6

7

8

J . R e y c h m a n , o p . c i t . , s. 592.
R. R e i n f u s s , Układy
rolne
г kształty
wsi
[w:]
Nad rzeką Ropą. Zarys
kultury
ludowej
powiatu
gor­
lickiego,
K r a k ó w 1965, s. 14—24; R. R e i n f u s s , Z
etnografii
powiatu
jasielskiego
[ w : ] Studia z dziejów Jasia i
powia­
tu jasielskiego,
K r a k ó w 1964, s. 600.
R. R e i n f u s s , Hodowla
i pasterstwo
na
Łemkow­
szczyźnie
[ w : ] Nad rzeką Ropą. Zarys
kultury
ludowej
powiatu
gorlickiego,
w y d . c y t . , s. 109 i n a s t .
G e o g r a f i c z n y zasięg „ c a r y n y " i „ t o ł o k i " w y m a g a
gruntowniejszego
z b a d a n i a . W i e m y , że występują
one
na terenie Bojkowszczyzny i Łemkowszczyzny. N a t e r e ­
nach polskich, o ile m i wiadomo, nazwa caryna nie
j e s t używana, a l e s a m o z j a w i s k o z a m i e n n e g o u ż y w a n i a
terenów p a s t w i s k o w y c h n a paszę i łąki
sianokośne
występuje.
J . C z a j k o w s k i , Chałupa wiejska
na terenie
Beskidu
Niskiego
i przyległego
Pogórza
od pocz. XIX
stulecia
po
dzień dzisiejszy
(praca d o k t o r s k a w maszynopisie).
T r u d n o n a t y m m i e j s c u o m a w i a ć szerzej r ó ż n o ­
rodną i c i e k a w i e układającą się terminologię, dotyczącą
e l e m e n t ó w k o n s t r u k c y j n y c h chałupy. S z k o d a , że n i e z n a j ­
d u j e m y tego r ó w n i e ż w Atlasie
językowym
dawnej
Łemkowszczyzny
Z. Stiebera ( w y d . cyt.).
R. R e i n f u s s , Budownictwo
ludowe
na
zachodniej
Łemkowszczyźnie,
„ L u d " , t . X X X I I I , s. 105, t a b l . I V ,
r y s . l a , l b , m a p a 2.
R. R e i n f u s s , Malowane
zręby
chałup
wiejskich,
„ P o l . Szt. L u d . " , R. I I I , 1949, s. 203; tenże, Sztuka
ludowa
Łemkowszczyzny,
„ P o l . Szt. L u d . " , R. X V I , 1962, s. 14.
D . T y l k o w a , Drewniane
spichrze
beczkowato
skle­
pione
w południowej
Sądeczyźnie,
„Etnografia P o l s k a " ,
t. V I , W r o c ł a w 1962, s. 338 i n a s t .
J . B o h d a n o w i c z , , Spichrze
na tle innych
pomieszczeń
do przechowywania
ziarna
w gospodarstwach
chłopskich
w Połsce na przełomie
XIX
i XX w., „ L u d " , t . X L V I I ,
1962, s. 306—314; Połski
atłas etnograficzny,
z. 1, W a r ­
s z a w a 1964, m a p a 47.
V . Sićynskyj w p r a c y Drevene
stavby
v
karpatske
obłasti ( P r a g a 1940) p u b l i k u j e m a p ę r o z m i e s z c z e n i a p o d ­
stawowych
typów
c e r k w i , występujących
w
obrębie
ruskich K a r p a t . Niestety, klasyfikacja f o r m a r c h i t e k t o ­
n i c z n y c h p r z e z a u t o r a j e s t t a k d o w o l n a , że w r e z u l t a c i e
o b r a z p r z e d s t a w i o n y n a m a p i e zupełnie n i e o d p o w i a d a
rzeczywistości.
B . N . V a v r o u s e k , Z . W i r t h , Kosteł na dedinie
a v
mestcćku,
P r a g a 1929, i l . 182, 183.
T a m ż e , i l . 196, 2 0 1 - 2 0 3 , 224.
N a j d a l e j w k i e r u n k u w s c h o d n i m wysuniętą c e r k w i ą
t y p u . łemkowskiego p o południowej s t r o n i e K a r p a t jest
c e r k i e w w e w s i K a n o r a , leżącej n a południku S a m b o r a ,
c z y l i o r ó w n e 100 k m d a l e j niż p o s t r o n i e północnej
( L i p o w i e c koło Jaślisk). P. I . Makuśenko, A . P e t r o v a ,
Narodnaja
architektura
Zakarpatja,
K i j ó w 1956, s. 109.
W z a c h o d n i e j części p o ł u d n i o w e j Ł e m k o w s z c z y z n y
(Obrućne i i n . ) zdarzają się w y p a d k i ( n i e n o t o w a n e p o
9

10

1 1

12

13

14

15

16

1 7

18

19

2 0

2 1

22

2 3

Fot.:

22

s t r o n i e północnej), że p i e c c h l e b o w y
i używany
do
g o t o w a n i a mają w y l o t y p a l e n i s k o w e i p ł y t y d o g o t o w a ­
n i a umieszczone w sieni. D y m i parę z n a d płyty zbiera
l e j o w a t a k a p a , która w y p r o w a d z a j e bezpośrednio p o d
kalenicę, g d z i e w y c i ę t y j e s t o t w ó r n a k r y t y o d d z i e l n y m
d w u s p a d o w y m daszkiem.
W nadgranicznych wioskach z okolic Bardiova f o r m y
p i e c ó w p o d o b n e są d o w y s t ę p u j ą c y c h w o k o l i c y K r y n i c y .
P o d o b i e ń s t w a tłumaczą się t y m , że jeszcze w
okresie
międzywojennym piece w Obrućnem czy R u s k i e j V o l i
b u d o w a ł n i e j a k i S e k e r k a , przychodzący t u p r z e z granicę
z Leluchowa.
R. R e i n f u s s , Meblarstwo
ludowe
w
województwie
rzeszowskim.
Katalog
wystawy
mebli
ludowych
woj.
rzeszowskiego,
R z e s z ó w 1961, s. 2 1 , i l . 6 d .
T e n ż e , Ze studiów nad kulturą materialną
Bojków,
„ R o c z n i k Z i e m G ó r s k i c h " , 1939, s. 10, t a b l . I , i l . 8.
W . S z u c h i e w i c z , Huculszczyzna,
t . 1, L w ó w 1902,
s. 121, i l . 44.
R. K a r u t z , A . K r a e m e r , Atlas
der
Vólkerkunde,
S t u t t g a r t 1925, s. 85, i l . 13, 14.
W czasie p r o w a d z o n y c h badań udało się s t w i e r ­
dzić j e d y n i e t y l e , że w B a r d i o v i e s k r z y n i e , c z y l i „ l a d y "
m a l o w a n e w k w i a t y (róże i t u l i p a n y ) wyrabiał n i e j a k i
Pszeniczka. N i e znalazłem j e d n a k w t e r e n i e s k r z y n i jego
roboty.
A . H o d i n k a , Die Ruthenen
[ w : ] Die ósterr. u. ung,.
Monarchie
in
Wort
und
Büd,
t . 5, cz. 2,
Wiedeń,
J a . G o ł o w a c k i j , O narodnoj
odeżde i ubranstve
Rusinov
iii
russkich
w Galićine
i severno-vostocnoj
Vengrii,
S. P e t e r s b u r g
1877; H . B i e d e r m a n n , Die
ungarischen
Ruthenen,
ihr Wohngebiet,
ihr Erwerb
und ihre
Geschichte, I n s b r u c k 1862; J . K o p e r n i c k i , O góralach
ruskich
w Galicji,
„Spraw. K o m i s j i A n t r o p o l . A k a d . U m i e j : ' ,
K r a k ó w 1889, t . X I I I ; S. U d z i e l a , Ziemia
łemkowska
przed półwieczem,
L w ó w 1934.
2 4

2 5

2 6

3 7

2 8

2 9

J. Koma,
Uvod
do studia
ludoveho
odevu
na
Vychodnom
Slovensku,
„ N o v e O b z o r y " , t . 1, 1963.
31 B y ł y t o n o t a t k i
terenowe
p. V i e r y
Nasalovej
i p. S o n i K o v a c e v i c o v e j z e b r a n e w o k o l i c a c h B a r d i o w a .
E. M a r k o v a , Slovenske
сурку,
B r a t i s l a v a 1962,
s. 174, p r z y p . 259.
R. R e i n f u s s , Łemkowie
jako
grupa
etnograficzna,
„ P r a c e i M a t e r i a ł y E t n o g r a f i c z n e " , t. V I I , 1948, s. 100.
Bardiów
i Preszów
były
ważnymi
ośrodkami
w y r o b u l u d o w y c h d r u k ó w n a płótnie. P r z e d o s t a w a ł y się
o n e n a północną Ł e m k o w s z c z y z n ę , szczególnie d o p o ­
wiatów: jasielskiego
i krośnieńskiego.
Dokładniejszej
i c h p r o w e n i e n c j i n i e można n a r a z i e ustalić, g d y ż w
p o d s t a w o w y m o p r a c o w a n i u J . V y d r y (Ludova
modrotlać
na Siovensku,
B r a t i s l a v a 1954) b r a k j e s t j a k i c h k o l w i e k
p r z y k ł a d ó w w z o r ó w ze w s p o m n i a n y c h w y ż e j ośrodków.
S. U d z i e l a , o p . c i t . , s. 22.
J . F a l k o w s k i , B . P a s z n y c k i , Na pograniczu
łemkowsko-bojkowskim,
L w ó w 1935, s. 49 i i l . 12.
S. K o v a c e v i c o v a : n o t a t k i t e r e n o w e w a r c h i w u m
Slov. A k a d . V e d w Bratysławie.
W . P o l , Rzut
oka na północne
stoki
Karpat
[w:]
Dzieła W. Poła wierszem
i prozą, t . 6, L w ó w 1877, s. 109.
W nieukończonej
p r a c y , poświęconej
mieszkańcom
B e s k i d u N i s k i e g o , p r z e c h o w y w a n e j w rękopisie w a r c h i ­
w u m M u z e u m T a t r z a ń s k i e g o w Z a k o p a n e m , n a z y w a Pol
Łemków — Czuchonkami.
Ja. Gołowackij, op. cit.
I . K o p e r n i c k i , o p . c i t . , s. 8.
H . B i e d e r m a n n , op. cit.
A . H o d i n k a , op. cit.
R. R e i n f u s s , Wełniane
torby
górałskie,
„ P o l . Szt.
L u d . " , R. I I I , 1949, n r 3 - 4 , s. 112 i n a s t .
J . P a t k o v a , Ludovy
odev
v okołi Trnavy,
Brati­
s l a v a 1957, s. 112, 113.
I . M a n n i n e n , Die finnisch-ugrischen
Vbiker,
Leipzig
1932, s. 374.
J . M a r k o v , Słovensky
ludovy
odev
v
minulosti,
B r a t i s l a v a 1955, i l . 2.
Biała c z u h a z t r o k a m i , p r z e c h o w y w a n a w M u z e u m
Kultury
Ukraińskiej
w
S v i d n i k u , mająca
pochodzić
z V e l k e j D r i e ć n e j , w i s t o c i e stamtąd n i e p o c h o d z i , gdyż
i n t e r p e l o w a n i o t o s t a r z y i n f o r m a t o r z y s t a n o w c z o za­
p r z e c z a l i , a b y t a m k i e d y k o l w i e k b i a ł e c z u h y b y ł y noszone.
E. M a r k o v a , Vyroba
gub na Slovensku,
„Slovensky
N a r o d o p i s " , 1964, n r 1, s. 75.
0 3

3 2

3 3

3 4

3 5
3 6

3 7

3 8

3 9

4 0

4 1
4 2
4 3

4 4

4 5

4 6

4 7

4 8

autor.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6174" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6154">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/d1994c3996b8be9236d8bd975c510dd9.pdf</src>
        <authentication>7271ab38d17f311948d9605aa793e75e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73575">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5404</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73576">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73577">
                <text>2004</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73578">
                <text>podróże - aspekt antropologiczny</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73579">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5022</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73580">
                <text>Etnolog w podróży (5). Śladami wymyślonej ucieczki / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73581">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.3-4 ; s.65-74</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73582">
                <text>Wasilewski, Jerzy S.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73583">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73584">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73585">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73586">
                <text>l.&#13;
Nie mam dla niej dobrej nazwy, ale wierzę, że w antropologii/etnologii powinna powstać specjalność, w ramach której gromadzono by i analizowano materiały na&#13;
temat ucieczek i wszelkich przypadków wyswobadzania&#13;
się człowieka z niewoli, więzienia, zesłania. Taka nauka&#13;
(może eskapologia? chyba lepiej z grecka: eleuterystyka)&#13;
musiałaby zbierać opisy uwolnień, by na tej podstawie&#13;
budować strategie ratowania się, przezwyciężania przeszkód naturalnych i sztucznych, pokonywania ludzi wrogich i przekonywania obojętnych. Mogłaby nanosić na&#13;
mapę ich trasy, tworząc siatkę linii oplatających cały&#13;
glob. Wynikłyby z tego jakieś nowe modele i schematy&#13;
("liminalna faza anty-obrzędu przejścia od Niewoli do&#13;
Wolności"), ale też praktyczny pożytek dla przyszłych&#13;
uciekających - katalog typowych błędów, wskazanie na&#13;
momenty newralgiczne i podstawowe zagrożenia.&#13;
Etnologia ma tu dobre prawo pierwszeństwa. Może się powołać ma przypadek markiza Condorceta,&#13;
który w jej historii zajmuje poczesne miejsce jako autor Szkicu postępu ducha ludzkiego poprzez dzieje. Po wybuchu rewolucji francuskiej ten liberał i aktywny wróg&#13;
terroru miał powody obawiać się o swą głowę i zaszył&#13;
się w paryskim ukryciu. Po pewnym czasie, by nie narażać osób udzielających mu schronienia, opuścił miasto, a po kilku dniach prowadzony głodem trafił do&#13;
podparyskiego Clamart, gdzie w jakiejś oberży zamówił&#13;
omlet. Oberżysta spytał go, z ilu ma być jajek. Światły&#13;
encyklopedysta wiedział bardzo wiele, ale nigdy nie zadał sobie trudu dowiedzenia się, ile jaj potrzeba do zrobienia omletu -odpalił więc na chybił-trafił, że z dwunastu. Wzbudziło to w karczmarzu podejrzenie, że nie&#13;
ma do czynienia z prostym człowiekiem. Cichcem powiadomił kogo trzeba i nasz uciekinier został zatrzymany, a w parę dni później zapłacił życiem za swoją&#13;
niewiedzę.&#13;
&#13;
Historię tę poznałem dzięki innemu klasykowi etnologowi, Jamesowi George'owi Frazerowi. 1 Pewnie&#13;
była ona swego czasu dobrze znana, nie wymagała objaśnień. Aluzja do niej pojawia się przecież bez dalszego tłumaczenia w powieściowej scenie - w Józefie Balsamo Aleksandra Dumas - w której podczas kolacji&#13;
w arystokratycznym towarzystwie obdarzony nadnaturalnymi zdolnościami Balsamo-Cagliostro przepowiada zgromadzonym, co będzie przyczyną ich śmierci;&#13;
pod adresem Condorceta pada wtedy budząca wesołość przepowiednia, że umrze on od ... jajka.&#13;
Nie czytając Frazera, nie zrozumiałbym dowcipu,&#13;
tak jak nie rozumiał go najwyraźniej redaktor współcze­&#13;
snego wydania, skoro nie dał tu żadnego komentarza,&#13;
wyjaśniającego zapomnianą dziś historyjkę, a niegdyś&#13;
znaną anegdotę o oczywistym dla czytelnika sensie.&#13;
&#13;
2.&#13;
Przyszła&#13;
&#13;
nauka o ucieczkach dokona ich klasyfikacji,&#13;
podzieli je na udane i nieudane, znane i nieznane, praw-&#13;
&#13;
ETNOLOG W PODRÓŻY (5)&#13;
&#13;
JER ZY S. WASILEWSKI&#13;
~&#13;
&#13;
Siadami&#13;
&#13;
wymyślonej&#13;
&#13;
ucieczki&#13;
dziwe i nieprawdziwe. W relacjach z nich poszuka toposów, konwencji, chwytów. Wskaże te wiarygodne, fałszy­&#13;
we i przesadzone. Takie kwalifikacje nie będą absolutne,&#13;
muszą ulegać zmianie wraz z zapominaniem jakiegoś motywu łub odwrotnie - z rozwojem badań. Oto np. relacja&#13;
Maurycego Beniowskiego z jego morskiej ucieczki z kamczackiego zesłania była od dawna przedmiotem debaty,&#13;
w której oskarżano autora o konfabulację; sąd ten trzeba&#13;
chyba zmienić w wyniku niedawnych prac zasłużonego&#13;
dla polskiej orientalistyki Edmunda Kajdańskiego, który&#13;
przez drobiazgową analizę tekstu i kompetentne porównanie go ze źródłami marynistycznymi dowiódł, że ten&#13;
awanturnik naprawdę otarł się o brzegi Alaski. z&#13;
Długi marsz - relacja zmarłego przed kiłkoma miesiącami w Anglii Sławomira Rawicza, wrześniowego&#13;
kawalerzysty z Fińska rodem, który aresztowany przez&#13;
Rosjan i skazany w wieku dwudziestu pięciu łat na tyle samo łat syberyjskiego obozu ucieka przez Mongolię, Tybet i Himalaje do brytyjskich Indii, by w końcu&#13;
znaleźć się w polskich siłach zbrojnych na Zachodzie dopiero w ostatnich łatach robi światową karierę) Czekała na nią ponad czterdzieści łat, licząc od daty pierwszego, niepozornego angielskiego wydania.&#13;
Dziś jej łączny nakład w różnych językach dojdzie niebawem do miliona, ostatnią edycję opatruje przedmową sam Nicolas Bouvier, papież podróżników, recenzują ją największe światowe czasopisma, BBC zrobiła&#13;
film telewizyjny, a Hollywood zakupił prawa do wielkiej ekranizacji kinowej. Wykorzystują ją jako źródło&#13;
znani autorzy książek poważnych: a to Anne Applebaum, pisząca o Gułagu (nagroda Fullitzera 2003),&#13;
a to himalaista Reinhold Messner, który przytacza Rawiczowy opis spotkania z yeti w swojej niedawnej&#13;
książce, gdzie krytycznie analizuje przekazy na temat&#13;
himalajskiego "człowieka śniegu". Globtroterskie sła­&#13;
wy, takie jak francuski autor-filmowiec Sylvain Tesson&#13;
z towarzyszem, rozpoczęły już przejście tą samą trasą.4&#13;
Tamto stare wydanie The Long Walk wpadło mi&#13;
w ręce po raz pierwszy na początku lat osiemdziesią­&#13;
tych, a dowiedziałem się o nim z pewnej amerykań­&#13;
skiej bibliografii książek zawierających doniesienia&#13;
o spotkaniu z yeti. Nie była to wtedy pozycja znana,&#13;
ale w bibliotece dobrego amerykańskiego uniwersytetu okazała się łatwa do odnalezienia. Biednie wydana&#13;
&#13;
�)erz::j .). WasileWSIU • ;)Lf\U!"\JVll W I NI I ;)LVI'4CJ&#13;
&#13;
mą,&#13;
&#13;
ale już zmienioną scenerię, porównywać widoki&#13;
z opisami. Podróżujący po Tybecie u schyłku XIX wieku rosyjski badacz Pozdniejew spotkał (a nawet korzystał z usług) tego samego przewodnika, o którym pisali wcześniejsi o pół wieku pionierzy europejskiej eksploracji, francuscy misjonarze Huc i Gabet.&#13;
Poruszając się w ciągu kilkunastu lat po różnych&#13;
partiach tych samych bezdroży, przez które jakoby&#13;
przeszedł "Slav" i jego towarzysze, zadawałem sobie&#13;
często pytanie: jak naprawdę musiałaby przebiegać taka ucieczka, gdyby rzeczywiście miała miejsce? Jak powinien wyglądać opis tych krain, gdyby autor widział&#13;
je naprawdę? Co mogłoby i musiało zdarzyć się po drodze, a nie ma o tym w relacji, bo autor zmyślił ją, nie&#13;
znając tamtejszych realiów? Co powinno było znaleźć&#13;
się w opisie, bym mógł uwierzyć w jego prawdziwość?&#13;
Na syberyjskie rzeki, na tajgę z jej moczarami i gę­&#13;
stwiną, na mongolskie i tybetańskie bezludzia patrzyłem pytając: czy tędy dałoby się przejść i dojść do obranego celu - bez mapy, kompasu, bez dobrych butów&#13;
i odzieży, bez broni, lekarstw i środków zdobywania pożywienia, bez elementarnej znajomości języków i realiów geograficzno-politycznych? Czy można było&#13;
przeżyć, mając przez cały czas za wrogów zarówno&#13;
przyrodę, a więc brak ludzi, jak i ich obecność? Albo- ·&#13;
wiem przez ponad połowę trasy, w granicach stalinowskiego systemu, każdy jego syberyjski czy mongolski&#13;
poddany musiał być chcąc - nie chcąc prześladowcą&#13;
uciekinierów; natomiast w drugiej połowie trzeba było&#13;
iść przez tereny ogarniętych wojennym rozgardiaszem&#13;
Chin północnych i plątaninę pasm górskich wschodniego Tybetu, gdzie grasowały bandy niepłaconych&#13;
żołnierzy i rabusiów, w tym zwłaszcza z plemion Khampów i Goloków, którzy napadanie na przejezdnych&#13;
traktowali jak sport.&#13;
Dopiero niedawno, będąc w Jakucji, zaznajomiłem&#13;
się z chronologicznie pierwszym, a dotąd mi nieznanym, odcinkiem Rawiczowego szlaku; tam przeczytałem książkę po polsku - z tymi samymi uczuciami&#13;
zmieszania i zażenowania, co kiedyś. Jak można traktować ją jako autentyk i stawiać autorowi pomnik?&#13;
Przecież to okraszona gołosłownymi zapewnieniami&#13;
o prawdziwości powieść przygodowa, która co najwyżej w swej początkowej partii (aresztowanie, obóz) relacjonuje czyjeś autentyczne losy. W tej części, która&#13;
zapewniła jej popularność, nie jest dokumentem, ale&#13;
właśnie powieścią młodzieżową, zawierająca tak wiele&#13;
naiwnych wyobrażeń, prostodusznych lapsusów i pomysłów z kalendarza, że zwłaszcza ktoś, kto był w tych&#13;
miejscach, musi zakwestionować prawdziwość opisów&#13;
- ubogich w konkrety, a bogatych w błędy i groteskowe zmyślenia.&#13;
Chwalący tę książkę nie zauważyli, że autor miesza&#13;
ze sobą elementy dwóch konwencji- wspomnieniowej&#13;
i fabularnej. Zapewnienia, iż naprawdę przebył tę niewiarygodną peregrynację, formułuje w pierwszej, ale&#13;
"dowodów" dostarcza, niestety, tylko w konwencji&#13;
&#13;
- szary, byle jaki papier, amatorskie szkicowe rysunki,&#13;
zapewne niewielki nakład.&#13;
Najbardziej mnie interesująca część azjatycka okazała się zaskakująco uboga w konkrety. Po jej przeczytaniu wzruszyłem ramionami, i to wcale nie ze względu&#13;
na krótki opis widzianej z oddali pary ni to ludzi, ni to&#13;
zwierząt. Znając część opisanej trasy z autopsji, nie&#13;
miałem wątpliwości- ta książka to oczywista fikcja, naiwna i rażąco nieprawdziwa, przynajmniej od połowy,&#13;
kiedy młody narrator we wzorowo międzynarodowym&#13;
towarzystwie (typowym dla młodzieżowej literatury&#13;
przygodowo-podróżniczej) wyswobadza się zza drutów&#13;
jakuckiego łagru i dzielnie przewodząc towarzyszom&#13;
niedoli pokonuje na piechotę kilka tysięcy kilometrów.&#13;
Załączona mapka śmiałą kreską zaznacza szlak przecinający rzeki Lenę i Witim, pasma Gór Jabłonowych,&#13;
Czerskiego, Borszczawocznych i parę mniejszych, prowadzący dalej wschodnim brzegiem Bajkału, przez&#13;
mongolski Chentej, step, pustynię Gobi, tybetański&#13;
płaskowyż, by gdzieś na zachód od Lhasy przekroczyć&#13;
grzbiet Himalajów i zakończyć się w nienazwanej miejscowości we wschodnich Indiach. Co do wcześniej­&#13;
szych indywidualnych perypetii bohatera, to nie wątpi­&#13;
łem w ich prawdziwość, bo aresztowanie przez Rosjan&#13;
po wrześniu 1939 roku, Łubianka i inne więzienia, droga na Syberię, łagry - to oczywiste elementy losu niejednego, zwłaszcza kresowego Polaka tamtych czasów.&#13;
Po lekturze wzruszyłem zatem ramionami i nie dokonywałem dalszych sądów krytycznych. Rozumiałem,&#13;
że opublikowanie doniesienia o sowieckich łagrach&#13;
w powojennej Europie, gdzie nikt nie chciał słyszeć&#13;
prawdy o zbrodniach niedawnego sojusznika (przed&#13;
Sołżenicynem przecież nawet Herling nie był w stanie&#13;
przebić się przez ten mur), było możliwe jedynie pod&#13;
warunkiem ubrania relacji w kostium przygodowy&#13;
i dodanie orientalizującego sztafażu.&#13;
Powoli zapominałem szczegóły książki, która jednak - na przekór wszelkim spodziewaniom - wydostała się ze zbiorowej mogiły. Po roku 1989 mogło już&#13;
ukazać się jej wydanie polskie, na którego podstawie&#13;
zrobiono filmik telewizyjny (z tymi samymi biednymi&#13;
rysunkami w roli materiału ilustracyjnego), pojawiały&#13;
się jakieś wzmianki w prasie, potem w Internecie i wszystkie pochlebne. Zatrąbiła narodowa trąbka:&#13;
"któż inny jak nie Polak mógł być inicjatorem takiego&#13;
przedsięwzięcia", "drugi Rufin Piotrowski" (XIX-wieczny zesłaniec-uciekinier), domagano się dla autora orderu Polonia Restituta.s&#13;
Chyba dość nagle wybuchła też światowa kariera&#13;
Długiego marszu. Czułem się coraz dziwniej: czy tylko&#13;
ja widzę, że król jest nagi? A może się mylę, może zapomniałem lub przeoczyłem jakąś wartość tej książki&#13;
w trakcie dawnej, anglojęzycznej lektury?&#13;
&#13;
3.&#13;
Etnolog&#13;
&#13;
jadący&#13;
&#13;
śladami jakiegoś&#13;
&#13;
U~IC~l.l'&gt;l&#13;
&#13;
w teren ma czasem okazję kroczyć&#13;
sławnego poprzednika, oglądać tę sa-&#13;
&#13;
66&#13;
&#13;
�]ertJ S. Wasilewski • ŚLADAMI WYMYŚLONEJ UCIECZKI&#13;
&#13;
Konno przez Sajany&#13;
Jerzy S. Wasilewski&#13;
&#13;
przygodowej. Nie daje żadnych poważnych świadectw&#13;
nie stara się przekonać ewentualnych&#13;
sceptyków. Wrażenie prawdziwości stara się stworzyć&#13;
na dwa równie sprytnie naiwne sposoby: albo tłuma­&#13;
czy się niepamięcią w odniesieniu do spraw zasadniczych, albo serwuje pozornie konkretne szczegóły, które nie mają żadnej wartości dokumentalnej. Z jednej&#13;
strony są zatem częste tłumaczenia, że "nie potrafię sobie przypomnieć, jak kolejno zmieniała się topografia"&#13;
(s. 124); z drugiej- kompensująca to zmyślona szczegółowość, pozorująca realność wydarzeń, takich jak&#13;
dokładne podawanie nic nieznaczących szczegółów,&#13;
np. że wspinaczka trwała pół godziny. Kiedy autor pisze, że ogrodzenie tybetańskiego domu miało około&#13;
metra wysokości, to niewiele ryzykuje, zmyślając (bo&#13;
ile mogło mieć - przecież nie pół metra ani nie pięć);&#13;
jednak nie podaje już informacji, czy było ono z drewna, kamienia, cegły, gliny czy krowiego nawozu - bo to&#13;
wiarygodności,&#13;
&#13;
musiałby naprawdę wiedzieć.&#13;
&#13;
Popatrzmy, co jest w tekście i jak to się ma do realiów znanych etnografowi. Zignorujmy całą tę paplaninę - infantylne dialogi włożone w usta wymyślo­&#13;
nych, wyciętych z papieru postaci: dziarskiego rotmistrza, jowialnego siłacza, milczącego Amerykanina&#13;
Smitha (który nie ma nawet imienia) i paru innych&#13;
oraz dodanego na okrasę tej męskiej monokultury polskiego dziewczęcia, Krystyny, znalezionej przypadkiem&#13;
w tajdze (sztuczne to jak przedwojenna kinematografia). Nie chodzi o krytykę literacką, ale o weryfikację&#13;
autentyczności zdarzeń, które miały jakoby leżeć u jej&#13;
podstaw. Jeśli rzeczywiście grupa więźniów łagru doszła aż do Indii, to kwestią zasadniczą nie były ich rozmówki, chętnie serwowane przez autora, ale sposoby&#13;
pokonywania przeszkód terenowych i zdobywania pożywienia oraz rozumna obserwacja tego, co ich otacza-&#13;
&#13;
ło-&#13;
&#13;
a to wypada w tekście wręcz fatalnie. Zadajmy zatem trzy podstawowe pytania: jak szli bohaterowie, co&#13;
widzieli i czym się odżywiali?&#13;
&#13;
4.&#13;
Zacznijmy od ucieczki, a więc od połowy książki,&#13;
kiedy to w kwietniu 1941 roku siedmiu mężczyzn wydostało się nocą przez druty obozu nr 303, położonego&#13;
gdzieś niedaleko Jakuckai-mając w oczach mapę, widzianą przez Rawicza u komendanta obozu - skierowało się prosto ku Indiom.&#13;
Dla dzielnych wędrowców znalezienie drogi nie&#13;
było żadnym problemem - wystarczyło, że najpierw&#13;
będą szli na południe, w dowolnym miejscu przekroczą zamarznięta Lenę i skierują się ogólnie na połu­&#13;
dniowy zachód. Nawet pościgu nie bali się zbyt dłu­&#13;
go, bo ślady zasypywał śnieg. Wszystko szło zatem jak&#13;
z płatka. Przeszedłszy rzekę, "napiliśmy się jeszcze&#13;
zimnej, czystej wody z Leny, wspięliśmy się na wysoki brzeg i ruszyliśmy naprzód, w kierunku jeziora Bajkał, następnego etapu naszej wędrówki" (s. 122).&#13;
Pięknie powiedziane, ale nawet z wysokiego brzegu&#13;
nie było przecież widać oddalonego o tysiąc kilometrów w linii prostej jeziora, wąskiego jak igła (w syberyjskich proporcjach) i oddzielonego niezliczonymi&#13;
górami. Jak zatem określili kierunek marszu, że już&#13;
po paru tygodniach znaleźli się dokładnie nad jego&#13;
świętymi wodami? Ale dajmy spokój fikcji przygodowo-powieściowego myślenia - w realiach górskich&#13;
nie ma przecież możliwości marszu po najkrótszej linii. Należałoby raczej spytać, którędy musieliby naprawdę iść uciekinierzy, po czym opisać, jak wygląda&#13;
taka droga i porównać to z wersją książkową, by&#13;
wskazać, że nie ma tam tego, co być powinno, a jest&#13;
to, czego być nie mogło.&#13;
&#13;
�Przez obszary bezleśne przepływają często podskórne cieki wodne, powodujące zabagnienia na długości&#13;
kilkudziesięciu kilometrów, które trzeba całymi dniami&#13;
obchodzić, gubiąc się i myląc zasadniczy kierunek. Po&#13;
majowych roztopach na miejscu zamarzniętego i dają­&#13;
cego się przejść gruntu pojawią się grzęzawiska; zaraz&#13;
wylęgną się tu chmary meszek i komarów, które przez&#13;
całe lato nie dadzą spokojnie przejść przez tajgę; będzie&#13;
je wspominał każdy, kto tam był - poza autorem.&#13;
Można by dalej pytać, dlaczego nie zaobserwował&#13;
takich szczegółów, jak odczuwalne w czerwcu "białe noce", nie skomentował obfitości kwiatów, pojawiających&#13;
się wraz z falą wiosny, która w błyskawicznym tempie zalewa tajgę (zwłaszcza jeśli idzie się na południe), nie podał kolejności dojrzewania latem jagód, którymi powinien się po drodze żywić (najwcześniej poziomki, potem&#13;
czarne i czerwone porzeczki, czarne jagody, na końcu&#13;
brusznice), nie zwrócił uwagi na mnóstwo jadalnych&#13;
pieczarek w stepie (za to wymyślił tam rydze) itd.&#13;
Wraz z wkroczeniem na tereny tajgi górskiej musiałoby się zacząć ustawiczne, mozolne wchodzenie&#13;
i schodzenie, które szybko zaowocowałoby zwątpie­&#13;
niem: czy przedzierać się prosto na przełaj, czy raczej&#13;
korzystać z myśliwskich ścieżek i kuszących dolinek; ła­&#13;
twiej byłoby nimi iść, ale za to wiodły one w bok, niebezpiecznie blisko ludzkich siedzib, skądinąd również&#13;
pociągających dla wygłodniałych zbiegów. Zaczęłoby&#13;
się ciągłe błądzenie, powroty na to samo miejsce po całych dniach wyczerpującego marszu w koło, okresy&#13;
apatii, gdy chmury i deszcz uniemożliwiały orientację .&#13;
Nawet miejscowi gubią się na całe tygodnie w bezludnej tajdze (donoszą o tym co lato jakuckie gazety),&#13;
strzelba - której uciekinierzy nie mieli - jest zasadniczym warunkiem przetrwania. Korzystanie ze znają­&#13;
cych wszystkie przejścia lokalnych przewodników było&#13;
i jest kolejnym nieodzownym elementem podróżowa­&#13;
nia po górzystych partiach Syberii; piszą o tym dawni&#13;
kupcy i eksploratorzy. Opis próby samodzielnego&#13;
przejścia małego kawałka tej drogi, właśnie wschodnim brzegiem Bajkału, zostawił nam Konstanty Rengarten, który w ostatnich latach XIX wieku szedł pieszo do Chin (i tak zatytułował swoją opowieść, pełną&#13;
krajoznawczych szczegółów). Męczamię bezowocnego&#13;
przedzierania się na własną rękę przez zarośla, stromizny i żleby, kwituje słowami: "Las dziewiczy dał mi dobrą nauczkę, żeby nigdy nie zwiedzać go bez przewodnika". A przecież ten nieprzemyślany epizod trwał tylko jeden dzień!6&#13;
Ale nasz autor potrafi sobie poradzić, a jak nie wie,&#13;
to zmyśli. "Trzeciego dnia, gdy oddaliliśmy się od jeziora, doszedłem do wniosku, że osiągnęliśmy punkt,&#13;
w którym należało skręcić na południe, by trafić na&#13;
szlak wiodący w odległości kilkudziesięciu kilometrów&#13;
od brzegów jeziora" (s. 142). A wolno spytać, w oparciu o co dochodzi się właśnie trzeciego dnia do takiego wniosku? I co to za szlak, i skąd o nim można się&#13;
dowiedzieć, i jak go w tajdze znaleźć? Tak pisać może&#13;
&#13;
O tej porze roku prawdziwą drogą pieszej ucieczki&#13;
tylko Lena, zamarznięta zawsze do maja,&#13;
kiedy to zaczyna się ledochod, a w późniejszych miesią­&#13;
cach idący wzdłuż niej trakt Irkuck- Jakuck. Ten trakt,&#13;
podstawowa linia komunikacji lądowej między połu­&#13;
dniową Syberią a Jakucją, liczył zawsze 2761 km i ani&#13;
jednego kilometra mniej. Poruszanie się nim- tak jak&#13;
i samą Leną- groziło może niepożądanymi spotkaniami,&#13;
ale był to przynajmniej wytyczony szlak, przetarty i równy; na zamarzniętej rzece jed)rną przeszkodą, a i to niewielką, mogły być wypiętrzone zwały lodowe - torosy.&#13;
Musiało to skusić każdego uciekiniera. Bo przecież wszę­&#13;
dzie dookoła jest tylko gęsta tajga, w maju może już nie&#13;
bardzo zaśnieżona (zresztą zarówno Jakucja, jak i dalsze&#13;
obszary stepowe to kraina kontynentalnego klimatu, bez&#13;
obfitych opadów zimą; jednak w wyższych górach śnieg&#13;
byłby prawdziwą przeszkodą). Jej pokonywanie oznaczałoby ciągłe przedzieranie się przez suche, czarne gałęzie&#13;
modrzewi, przekraczanie zwalonych pni, obchodzenie&#13;
błot i grzęzawisk, mordercze brnięcie w górach.&#13;
Tajga to teren niełatwy do chodzenia, zwłaszcza na&#13;
wprost. To wcale nie potężne okazy drzew, wśród których przechadzka byłaby przyjemnością - to gęsty las&#13;
modrzewi, sosen, brzóz, wprawdzie wysokich, ale niezbyt dorodnych. Obecność lodowej zmarzliny tuż pod&#13;
powierzchnią uniemożliwia im głębokie zakorzenienie,&#13;
co sprawia, że cięższe wywracają się, tarasując przejścia, i tak zarośnięte gęstymi krzakami. Do ich przecinania służyły Jakutom krótkie żelazne maczety na&#13;
trzonku, tzw. palmy.&#13;
Nie rozpoznaję tego wszystkiego w takich oto&#13;
opisach: "pagórkowate tereny z rzadka porośnięte&#13;
karłowatymi drzewami i krzakami", "teren zarośnię­&#13;
ty karłowatymi drzewami, krzakami i kępami traw"&#13;
(s. 122, 124).&#13;
Oczywiście, niecały obszar, który mieliby do pokonania nasi uciekinierzy stanowiła tajga (ale też na&#13;
pewno nie byłaby to tundra z opisu powyżej). Począt­&#13;
kowe równinne obszary centralne, z brzozami i olchami, powinny przypomnieć autorowi rodzime Polesie&#13;
(czego nie dostrzega). Częstym elementem jakuckiego&#13;
pejzażu, na który musieliby się natknąć wśród lasów,&#13;
są kilkukilometrowe "polany", tzw. alasy. Zarodek alasu stanowi powiększające się latami jeziorko z wytopionej zmarzliny, wokół którego rosną trawy, dobre do&#13;
wypasu i sianokosów. Stoi tam zwykle jeden lub kilka&#13;
balaganów - domów z bali, o ukośnych ścianach, obmazanych krowim nawozem i takie same zabudowania&#13;
gospodarcze, a na skraju - parę starych krzyży rodzinnego cmentarzyka. Ta typowa forma odosobnionego&#13;
letniego bytowania Jakutów sprzed kolektywizacji była w czasach stalinowskich zastępowana standardowymi domami w kołchozowych wioskach, ale przetrwała&#13;
do lat 60., kiedy to padła ostatecznie ofiarą polityki&#13;
ukrupnienia (przesiedlania ludzi do większych wsi) . Do&#13;
dziś jeżdżąc po ułusach centralnej Jakucji spotyka się&#13;
takie opuszczone chutory.&#13;
mogłaby być&#13;
&#13;
68&#13;
&#13;
�jerzY S. Wasilewski • ŚLADAMI WYMYŚLONEJ UCIECZKI&#13;
&#13;
Jak przejść przez taką rzekę - Jangcy w górnym biegu. Fot. Jerzy S. Wasilewski&#13;
&#13;
Ulica modlitewnych młynków. Fot. Jerzy S. Wasilewski&#13;
&#13;
�Pora deszczowa we wschodnim Tybecie.&#13;
&#13;
Z młynkiem modlitewnym w ręku.&#13;
&#13;
Fot. j erzy S. Wasilewski&#13;
&#13;
Tybetańczyk&#13;
&#13;
Fot. j erzy S. Wasilewski&#13;
&#13;
70&#13;
&#13;
z Syczuanu.&#13;
&#13;
Fot. jerzy S. Wasilewski&#13;
&#13;
�Jerzy S. Wasilewski • ŚLADAMI WYMYŚLONEJ UCIECZKI&#13;
&#13;
tylko ktoś, kto przed oczami ma pustą kartkę papieru,&#13;
a nie rzeczywiste doświadczenia, i pomaga sobie wodząc palcem po mapie.&#13;
Ta dziwna droga prowadzi nas do jeszcze dziwniejszej krainy. Ledwie uciekinierzy wyszli znad Bajkału,&#13;
a już znaleźli się "w krainie sadów, kwitnących wiśni&#13;
i moreli" (s. 145). Jako żywo, zdziwiliby się mieszkań­&#13;
cy Zabajkala, dowiadując się, że mieszkają wśród sadów! Kolejne absolutne zmyślenie z zakresu flory: bawełna. Oto czekający na dogodny moment, by przekroczyć tory kolei transsyberyjskiej (ten prozaiczny&#13;
fakt jest rozwinięty w nie lada jaki thriller) widzą&#13;
"przechodzącą w oddali karawanę wielbłądów obłado­&#13;
wanych bawełną" (s. 152). Te ustawiczne południowe&#13;
motywy u autora, który był jakoby w łagrze na północ­&#13;
nej Syberii, muszą dawać do myślenia ...&#13;
Pora w końcu zapytać, co też jedli nasi bohaterowie. Otóż okazuje się, że całkiem spory zapas pożywie­&#13;
nia można było odłożyć z głodowych obozowych porcji (i to już po krótkim tam pobycie), a zresztą tajga&#13;
wprost sama dostarcza żywności, nawet tym, co nie&#13;
mają strzelby. Pomysłowości nie powstydziłby się baron Munchhausen. "Jeden szczęśliwy rzut kijem, trochę szamotania, pył wzbitego w górę śniegu - i świet­&#13;
na kolacja z syberyjskiego zająca dla wszystkich" (s.&#13;
123); potem jest jeszcze weselej: na drodze uciekinierów znalazł się jeleń, zaplątany rogami w korzenie zwalonego drzewa, który dostarczył siedmiu mężczyznom&#13;
takiej ilości mięsa, że nie ·byli w stanie dźwigać go ze&#13;
sobą; na rewelacje owocowe przyjdzie jeszcze czas.&#13;
Pisarz jest wobec swego czytelnika w dużo bardziej&#13;
komfortowej sytuacji, niż uciekinier wobec swego żo­&#13;
łądka. Może z łatwością powiedzieć słuchaczowi, że&#13;
"minęło kilka tygodni" (s. 128) i okrasić to jednym polowaniem na jelenia, a czytelnik nie będzie wymagał&#13;
codziennego opisywania, jak udało się zdobyć żywność.&#13;
Inaczej żołądek; ten domaga się jedzenia co dzień, a do&#13;
jakiego stanu potrafi doprowadzić psychikę, kiedy jest&#13;
pusty - o tym pisali ci, którzy naprawdę przeszli przez&#13;
obozy i nie zrobili z tego wesołkowatej przygody.&#13;
&#13;
"odziany w charakterystyczny stożkowy kapelusz" pozdrawia ich z uśmiechem (s. 161), zaś na lądzie mongolskie powitania brzmią "oby twoje nogi służyły ci jak&#13;
najlepiej w drodze" (s. 163; byłby to dobry przykład do&#13;
studium nad zmyślonymi konwersacjami prowadzonymi przez Europejczyków z literackimi tubylcami, typu&#13;
"ile odmieniło się księżyców, odkąd szlachetny pan raczył opuścić progi swego pałacu?"). Z Mongołami zamieszkującymi "wioski o płaskich dachach" (nie jest to&#13;
chyba najdokładniejszy opis obozowiska białych, wojłokowych jurt) rozmawia autor po rosyjsku (którego&#13;
nieksiążkowi Mongołowie absolutnie nie znają) o ich&#13;
osłach i mułach (których tam nie ma), oni zaś częstu­&#13;
ją go figami i orzechami (jak wyżej). A nawet tym,&#13;
którzy nie rozumieją rosyjskiego, wystarczy powiedzieć&#13;
słowo "Lhasa", by "wywołać w odpowiedzi gest ręki,&#13;
wskazujący kierunek" (s. 158). Zapewne w Azji&#13;
wszystkie drogi prowadzą do Lhasy, co bardzo ułatwia&#13;
wymyśloną wędrówkę.&#13;
&#13;
Skądinąd owe melony, które nasi uciekinierzy dostali od wdzięcznego starego Chińczyka za pomoc&#13;
w ściągnięciu dżonki z mielizny, rozwiązały najwyraź­&#13;
niej (autorowi) problem zdobywania żywności- wszyscy, łącznie z czytelnikiem, objedli się nimi tak, że nie&#13;
trzeba było wracać do tej przyziemnej kwestii aż do&#13;
końca pobytu w Mongolii. No, gdzieś jeszcze pojawi&#13;
się jednozdaniowe zapewnienie, że "nieraz trzeba było&#13;
zatrzymać się na kilka godzin, by [... ] po prostu zarobić na żywność" (s. 169). Nie wiadomo wprawdzie, jaka to była żywność i jak na nią zarabiano, ale na pewno "po prostu".&#13;
Jakże rozczarowany byłby prawdziwy uciekinier,&#13;
który zamiast tych serdeczności i smakołyków musiał­&#13;
by się zetknąć z prawdziwym obliczem stalinowskiej&#13;
(czojbałsanowskiej) Mongolii. Bez dżonek i melonów,&#13;
w biedzie wyłącznie pasterskiej gospodarki, za to z obsesją szpiegów i agentów, świeżą jeszcze po ledwie co&#13;
wygasłych walkach z Japończykami nad Chałchyn gol.&#13;
Bo ten pasterz owiec, zdziwiony wizytą w jurcie gromady cudzoziemców, bełkoczących coś rozpaczliwie już by on wiedział, tak samo jak ów oberżysta z Ciamart, kogo i gdzie trzeba powiadomić. Nie później niż&#13;
nazajutrz podjechałby pod jurtę gazik, z którego wysiadłoby dwóch niemających ochoty na żarty panów,&#13;
w czarnych kapeluszach i tegoż koloru długich, skórzanych płaszczach (sam takich widziałem, bo ta między­&#13;
narodowa moda utrzymywała się w Mongolii jeszcze&#13;
w latach siedemdziesiątych), a zaraz potem dojechała­&#13;
by ciężarówka, na którą pod lufami zapakowano by&#13;
naszych bohaterów i zawieziono na nieprzesadnie dłu­&#13;
gie śledztwo z wiadomym zakończeniem.&#13;
Im dalej w głąb Mongolii, tym częściej pojawiają&#13;
się w tekście duby smalone. "W drugim miesiącu podróży przez Mongolię trafiliśmy do wioski złożonej&#13;
z ubogich domostw. Dla Europejczyka uderzający był&#13;
brak płotów i w ogóle brak jakichkolwiek granic mię­&#13;
dzy obejściami. Wieś prowadziła pewnie wspólną go-&#13;
&#13;
5.&#13;
Wejście&#13;
&#13;
na teren Mongolii rozpoczyna autor od&#13;
opisu, który jest wystarczającym dowodem, że nigdy&#13;
w życiu, ani przez chwilę tam nie był. Oto wśród "terenów uprawnych" przepływają "liczne rzeki, którymi&#13;
płynęły wyładowane sampany. Łodzie musiały płynąć&#13;
do Urgi, miasta leżącego u zbiegu trzech rzek" (s. 159).&#13;
Śmiać się czy płakać, czytając o tych terenach uprawnych i wyładowanych sampanach, których jako żywo&#13;
nigdy tam być nie mogło, bo pływają dopiero po rzekach południowych Chin? A gdy jeszcze okaże się niebawem, czym są one wyładowane ... Otóż "melonami&#13;
wielkości piłki futbolowej"! (s. 168). Nasz Munchhausen śmiało raczy nas zapewnieniami: "widzieliśmy póź­&#13;
niej wiele dżonek na innych rzekach Mongolii Zewnętrznej" (s. 162). Na niejednej z nich Chińczyk&#13;
&#13;
71&#13;
&#13;
�spodarkę&#13;
&#13;
i płoty były zbędne. Podeszliśmy do zbudowanego z kamienia domu o płaskim dachu. Na twardo ubitym klepisku przed domem stał słup, wokół którego chodził powoli wół [... ]-młócił żyto" (s. 169).&#13;
To już chyba rekord! Ani jeden z użytych w tym&#13;
opisie rzeczowników (wioska, wspólna gospodarka,&#13;
domostwo, kamień, płaski dach, klepisko, słup, wół,&#13;
żyto) nie ma przecież w Mongolii takiego odniesienia&#13;
przedmiotowego! Za to, jak na ironię, istnieje to, co&#13;
autor neguje - szczelne, wysokie płoty z desek często&#13;
oddzielają poszczególne podwórza w miejskich i osadowych jurtowiskach. Późniejsze obrazy również zasłu­&#13;
gują na ulokowanie w światowej księdze etnograficznych nonsensów: woły ciągnące wozy wyładowane&#13;
snopkami, studnie do nawadniania pól, gdzie w kieracie chodzą kobiety, mongolskie modły odczytywane jakoby z jedwabnej taśmy, wyciąganej z cylindra (jakieś&#13;
echo młynka modlitewnego? ale z niego nic się nie wyciąga!), owce pieczone na rożnie (Mongołowie wy-&#13;
&#13;
nistracji, w imieniu której odpisywał na prośby o wizy, składane w Indiach przez ludzi Zachodu. Wśród&#13;
starających się byli chorzy na płuca, którzy upatrywali ratunku w wysokogórskiej krainie dalaj-lamy, ale&#13;
decyzje były wyłącznie odmowne.&#13;
Nasz autor nie przedstawi ani jednej próbki takiej&#13;
gęstej prawdy historycznej czy realiów etnograficznych, a przecież mógłby opisać choćby jednego lamę,&#13;
przydrożne miejsce ofiarne - czortem, wygląd namiotu albo klasztoru. Co najwyżej opowie bajeczkę, jak to&#13;
konwersował sobie, znów po rosyjsku, z... Czerkiesem,&#13;
który nie wyjaśnił mu jednak, jak i dlaczego przeniósł&#13;
się tam spod Kaukazu. To ów góral wskazał jakoby&#13;
uciekinierom właściwą drogę, a objaśnienia tego starczyło na cały Tybet. Kiedy więc bohaterowie na drodze&#13;
do Lhasy (którą nie wiedzieć dlaczego ominą - cóż,&#13;
w tym bogatym w szczegóły mieście autorowi groziła­&#13;
by dekonspiracja ... przez czytelnika), spotykają misjonarza, i to ni mniej, ni więcej, tylko niemieckiego, to&#13;
w porywie uczuć patriotycznych nie chcą z nim rozmawiać. Najwidoczniej nie potrzebują żadnych wskazówek; nie rozumiem tylko, dlaczego przynajmniej Mr.&#13;
Smith nie był przytomniejszy.&#13;
Szło się im pewnie jak po maśle. "Gdy trzeba było,&#13;
przepływaliśmy spienione rzeki [a żadnemu z wycień­&#13;
czonych zbiegów nie zdarzyło się od początku trasy&#13;
choćby dostać od tego kataru; w rzeczywistości w takich&#13;
przeprawach tonęły nawet konie - JSW]. Forsowaliśmy&#13;
góry, które [... ] z bliska okazywały się dziwnie łatwe do&#13;
przebycia" (s. 227). Na tym tle opis spotkania z parą yeti&#13;
brzmi, muszę przyznać, zupełnie realistycznie. Pośpieszę&#13;
z nieładnym podejrzeniem, że stworzył go zapisujący&#13;
książkę ze słów Rawicza Ronald Downing, o którym&#13;
wiem, że interesował się ta problematyką.&#13;
Czary mojej irytacji dopełnił za to sposób, wymyślo­&#13;
ny przez autora, by wspiąć się na wyjątkowo stromą, zaśnieżoną przełęcz. Oto do niesionego od dawna kawał­&#13;
ka drutu przywiązuje on ciężki kamień, przerzuca go na&#13;
drugą stronę przełęczy i po tym drucie się na nią wcią­&#13;
ga! To istne Himalaje groteski. Ale jak inaczej chłopak&#13;
z Fińska, który pewnie nie był nawet w Zakopanem,&#13;
mógł wyobrażać sobie pokonywanie tych gór w latach,&#13;
kiedy na dobrą sprawę dopiero zaczynano je zdobywać?&#13;
Nie muszę mówić, że autor jest konsekwentny i do&#13;
końca i nie podaje ani nazwy miejscowości w Indiach,&#13;
do której trafia, ani żadnych szczegółów na temat tamtejszej jednostki wojskowej czy jej oficerów - anonimowi ludzie bez narodowości, nazwisk, stopni. Podobnie też rozpłyną się w niebycie pozostali przy życiu bohaterowie książki - najwidoczniej zbyt papierowi&#13;
i ulotni, by dało się odnaleźć ich po wojnie.&#13;
&#13;
łącznie gotują mięso).&#13;
&#13;
Opis przekraczania pustyni Gobi przekracza granice tolerancji i właściwie odbiera recenzentowi wiarę&#13;
w sensowność jego krytyki. Autor niestety zupełnie&#13;
nie wiedział, że jest to ogromna i geologicznie zróżni­&#13;
cowana strefa, gdzie dziesiątkami kilometrów ciągną&#13;
się najpierw partie skaliste i żwirowe (Czarna Gobi,&#13;
Czerwona, Szara, Fiaskowa i in.). W opisie Rawicza&#13;
zostaje ona przedstawiona jak pustynia z obrazka: nic&#13;
tylko piaszczyste wydmy, a po tygodniu chodzenia po&#13;
nich wprost przed naszymi wędrowcami pojawia się ratująca od śmierci z pragnienia oaza, i to z palmami (ale&#13;
za to bez ludzi, bo konwersacja byłaby zbyt trudna).&#13;
A żeby nie wszyscy bohaterowie zmarli z głodu, po&#13;
drodze aż roi się od wielkich węży, które dostarczają&#13;
pożywienia przez cały rozdział (nie muszę mówić, że&#13;
nic o nich nie wie mongolska herpetologia).&#13;
&#13;
6.&#13;
Niech łaskawy Czytelnik sam sobie czyta dalsze&#13;
banialuki. Zapewniam, że nie ma w nich ani jednej&#13;
poważnej obserwacji, jaka mogłaby uprawdopodobnić&#13;
przejście przez Sinkiang, Kansu, Tybet czy Himalaje.&#13;
Chętnie dowiedziałbym się, jak wyglądała wówczas&#13;
sytuacja w północnej części tego buntującego się obszaru: czy jeszcze trwają ruchawki lat 30., na fali których pojawiają się lokalni watażkowie i ich zbiry, ści­&#13;
nający głowy na prawo i lewo? Z kolei w południowo­&#13;
-wschodnim Tybecie, wzdłuż Himalajów- za przyczyną wojny trudne do wyobrażenia ożywienie: masowy&#13;
ruch towarów, zarówno przemycanych z Indii do&#13;
Chin, jak i dostarczanych tędy przez aliantów dla oddziałów Czang Kaj-szeka walczących z Japończykami.&#13;
A jednocześnie teokratyczna biurokracja lamów, ści­&#13;
śle kontrolująca swoich, skrajnie nieufna wobec obcych i bardzo skutecznie broniąca im wstępu. Wiedział coś o tym Heinrich Harrer, który - kiedy już&#13;
sforsował ten mur - pracował dla tybetańskiej admi-&#13;
&#13;
7.&#13;
Ktoś,&#13;
&#13;
kto nie czytał książki, może spytać, czy na&#13;
pewno nie ma w niej takiej oto furtki: że autor rozpoczął ją jako opowieść o prawdziwych przeżyciach wię­&#13;
zienno-łagrowych, a w pewnym momencie zaczął rela-&#13;
&#13;
72&#13;
&#13;
�cjonować swe obozowe marzenie. Przecież, leżąc na&#13;
obozowej pryczy, często uciekał na wolność - w myślach. Wyobrażał sobie krok po kroku drogę do Indii;&#13;
snuł tę słodką myśl, konkretyzował ją, nadawał obrazom postać literacką. A potem, zapisując ją już w Anglii, tylko zrezygnował z wyraźnej granicy, zacierając&#13;
przejście między jawą i marzeniem.&#13;
Nic w tekście nie wskazuje, by taka była geneza&#13;
książki, a jej jednolicie prostoduszny styl wyklucza taką dwupoziomową interpretację. Zresztą przyjrzenie&#13;
się pierwszej części, tej zupełnie prawdopodobnej, może zaowocować generalną wątpliwością, czy Sławomir&#13;
Rawicz był w ogóle na dalekiej Syberii.&#13;
Zwróćmy uwagę na dwa epizody. Pierwszy to opis&#13;
drogi konwoju więźniów z Irkucka nad Lenę, owe dwa&#13;
i pół tysiąca kilometrów, przebyte pieszo, przez śnieg,&#13;
na wspólnym łańcuchu. Otóż "tak naprawdę", to taki&#13;
konwój nie szedłby z Irkucka. Zawieziono by więźniów&#13;
koleją transsyberyjską jeszcze dalej na wschód, do stacji Niewier. To właśnie stamtąd szły transporty towarów do Jakucji. Stalin polecił zbudowanie drogi-magistrali od Niewieru przez Tompo, Ałdan, Ojmiakon do&#13;
Magadanu dopiero w czasie wojny, ale przedtem też&#13;
biegł tam szlak. Było stąd do Jakucka o półtora tysią­&#13;
ca kilometrów bliżej niż z Irkucka, co obniżało straty&#13;
i koszty logistyczne. Jak pisze sam Rawicz, nawet&#13;
eskorcie zależało na doprowadzeniu na miejsce jak&#13;
największej liczby żywych robotników.&#13;
Szczegół drugi - lapsus etnograficzny zdradzający&#13;
zmyślenie. Podczas marszu w konwoju pomysł później­&#13;
szej ucieczki podsuwa bohaterowi pewien napotkany&#13;
w drodze stary... Ostiak, który jest tam akurat ze swym&#13;
synem, saniami, reniferami i peroruje na temat wolności. Widocznie Ostiakom, tak jak Czerkiesom w Tybecie, parę tysięcy kilometrów odległości w lokalizacji&#13;
nie robiło różnicy. Jak jednak znalazł się on w Jakucji,&#13;
zważywszy że jego rodacy żyją nad dolnym Obem chyba, że jako stalinowski więzień, co nie było niemożliwe, ale nie obejmowało reniferów.&#13;
Trzeba też powiedzieć - jakkolwiek dziwnie to zabrzmi- że Jakucja nie była krainą obozów. Osławiona&#13;
Kołyma i królestwo Dalstroju to był odległy, inny&#13;
świat. Wprawdzie kwestie te nie są jeszcze dobrze&#13;
przebadane, ale jakuccy badacze doliczyli się "tylko"&#13;
104 obozów, przy czym akurat w środkowej Jakucji&#13;
(a właśnie tu miałby być Rawiczowy numer 303) ła­&#13;
grów nie było w ogóle!7 Nic zatem dziwnego, że wspomniany Sylvain Tesson rozpoczął swój marsz śladami&#13;
Rawicza od jakiegoś starego łagru nad Ojmiakonem,&#13;
a więc znacznie dalej na południowy wschód, a do tego na drugim brzegu Leny; notabene, późniejsze doniesienia internetowe na jego temat, pochodzące z Irkucka mówią, że przesiadł się już na rower.&#13;
Jak sugerowałem, podejrzanie często lapsusy Rawicza zdradzają, że jeśli miał on przed oczami jakieś obrazy (stereotypowe czy autentyczne), to pochodzą one&#13;
raczej z południowych republik ZSRR: wszystkie te&#13;
&#13;
frukty, osły i karawany wielbłądów z bawełną są na Syberii zupełnie nie na miejscu. Parokrotnie powtarza się&#13;
też idiotyczna myśl, by uciekać do Afganistanu, na&#13;
który to pomysł nie wpadłby żaden więzień łagru nad&#13;
Leną, a prędzej już ktoś, kto przebywał w środkowo­&#13;
azjatyckiej części Gułagu. Może zatem autor przeszedł&#13;
w rzeczywistości inną, bardziej typową drogę polskiego&#13;
żołnierza-zesłańca: z łagru gdzieś za Uralem (tam mógł&#13;
usłyszeć o Ostiakach) przez południe ZSRR do armii&#13;
Andersa? Może to wspomniany Downing namówił go&#13;
na przesunięcie scenerii ku Tybetowi, w czym miał&#13;
swój interes ze względu na zainteresowanie dla tematu yeti? A skoro już punktem dojścia miała zostać kraina śniegów i Indie, to naturalniej było rozpocząć literacką ucieczkę gdzieś na wschodniej Syberii (im bardziej oddalonej na północ, tym dzielniej, no i ciekawiej dla czytelnika).&#13;
&#13;
�Uruchomiliśmy już&#13;
&#13;
8.&#13;
&#13;
mechanizm sceptycyzmu, zaostrzmy więc podejrzliwość i spytajmy wprost: czy Rawicz był w ogóle w jakimkolwiek łagrze? Przecież opis&#13;
przygotowań do ucieczki nie grzeszy prawdopodobień­&#13;
stwem (doradza ją nie tylko "stary Ostiak", ale też żo­&#13;
na komendanta obozu, która pomaga w jej przygotowaniu). Przemilczane są za to okrutnie rzeczywiste&#13;
w łagrach kwestie kar za ucieczkę, losu złapanych,&#13;
a także udziału tubylczych ludów Syberii w polowaniach na zbiegów, dezerterów z armii, "agentów wroga" itp. Patrząc na to chłodnym okiem, trzeba powiedzieć, że grupa nowicjuszy nie miała w tajdze żadnych&#13;
szans w konfrontacji z jakuckimi czy ewenkijskimi myśliwymi, którzy motywowani nagrodą- 50 lub 100 rubli, butelka spirytusu - dostarczali władzom obozów&#13;
obcięte głowy lub ręce.&#13;
Można więc podejrzewać, że przy takich uwarunkowaniach pisać o ucieczce przez całą Syberię w konwencji przygodowej mógł tylko człowiek, który nigdy&#13;
w łagrze nie był. Na dodatek obraz życia obozowego,&#13;
jaki rysuje Rawicz, nie jest rozbudowany, a przecież&#13;
wiemy, jak bogaty i różnorodny był to świat - pod&#13;
względem ludzkim, przedmiotowym i językowym.&#13;
Wszystkie te urki, zeki, wory w zakonie, zona, kawecze u Rawicza jest takiej etnografii bardzo mało. No tak,&#13;
nie każdy musi być Sołżenicynem, Herlingiem czy Sza-&#13;
&#13;
Jedno nie ulega wątpliwości: Sławomir Rawicz istniał rzeczywiście, bowiem naprawdę zmarł - 5 kwietnia 2004 r., w swym domu pod Nottingham, pozostawiając kilkanaścioro dzieci i wnuków. W miesiąc póź­&#13;
niej ukazało się w Guardianie wspomnienie pośmiert­&#13;
ne pióra jego angielskiego znajomego, z którym ten&#13;
pracował po wojnie jako technik ceramik. Nie podaje&#13;
ono żadnego szczegółu, który uzupełniałby tekst książ­&#13;
kowy - nekrologowa biografia rekapituluje pokrótce&#13;
książkowe zmyślenie . Podkreślona jest skromność Slava jako człowieka, jego religijność i umiłowanie wolności. Nie ma mowy o jednym choćby przedmiocie gwoździu, pasku, kawałku druta - który autor wyniósł­&#13;
by i pokazywał jako pamiątkę tamtych lat.&#13;
Nie dowiemy się już zatem, co odczuwał skromny,&#13;
przyzwoity człowiek, którego świat nagrodził uznaniem i pieniędzmi za dokonania nieprawdziwe. Co&#13;
myślał, kiedy musiał odpowiadać na pytania czytelników - a z obituarium wiadomo, że odpisywał z żoną&#13;
na wiele listów, zwłaszcza od młodzieży. Jak ów miło­&#13;
śnik wolności znosił dożywotnie uwięzienie we wła­&#13;
snej fikcji, jak się czuł, będąc - także przed najbliższą&#13;
rodziną - zakładnikiem swego dawnego zmyślenia,&#13;
od którego w miarę napływu propozycji kolejnych&#13;
wydań, przekładów i spotkań z czytelnikami nie było&#13;
już odwrotu?&#13;
I najgorsze - co czuł, gdy przypominał sobie (albo&#13;
dowiadywał się) o losach tych więźniów łagru, którzy&#13;
naprawdę, a nie w książkowej banialuce, spróbowali&#13;
ucieczki. Takich jak ten szesnastoletni chłopak, którego złapano zimą po kilku godzinach, przetrzymano gołego przez dobę w karcerze, a potem na placu apelowym posadzono na klęczkach, związanego, z wbitym&#13;
w ziemię zaostrzonym palem między pośladkami, w taki sposób, by wraz z postępującą utratą sił sam się nań&#13;
coraz głębiej nabijał; po dwóch dniach dowódca obozu dobił go strzałem z rewolweru w potylicę ... 10&#13;
Pewnie to o takich momentach wspomniał&#13;
w przedmowie spisujący słowa Rawicza Downing:&#13;
"Nie był zbyt emocjonalnym narratorem, pamiętam&#13;
jednak, że przynajmniej trzy razy puściły mu nerwy&#13;
i płakał" (s. 14).&#13;
Nie dowiem się nawet, jak Sławomir Rawicz wyglądał. Ani w pośmiertnym wspomnieniu, ani w książ­&#13;
kach nie ma jego zdjęcia. li&#13;
&#13;
łamowem.8&#13;
&#13;
Są jednak w jego opisie nieliczne, ale zaskakująco&#13;
autentyczne szczegóły; to może śmieszne, ale takim&#13;
dotknięciem autentyku wydaje mi się opis towarzyszą­&#13;
cej konwojowi specjalnie przerobionej ciężarówki na&#13;
gaz drzewny.&#13;
Wprawdzie nie jest to żaden dowód, ale rosyjski&#13;
badacz problematyki łagrowej Wieniamin Ioffe z zasłużonej w tych sprawach organizacji Memoriał nie&#13;
znalazł w archiwach Gułagu żadnych dokumentów na&#13;
jego nazwisko; jest on też bardzo sceptyczny w kwestii&#13;
jego ucieczki. 9 Zdobądźmy się zatem na pytanie najbardziej podejrzliwe, najbezczelniejsze: czy Rawicz&#13;
w ogóle przeszedł aresztowanie, więzienia, transport?&#13;
Ile koloryzował, co usłyszał od innych, od dziesiątków&#13;
Polaków, niemających pretensji literackich? Pytam, bo&#13;
krytyczna lektura powieści rodzi wątpliwości już od samego jej początku. Oto bardzo młody człowiek traktowany jest przez machinę NKWD, jakby był kimś bardzo ważnym - jego proces trwa długo i odbywa się na&#13;
Łubiance, w samej Moskwie; autor nie ujawnia, czym&#13;
zasłużył na takie zaszczytne traktowanie. Dalej, opisy&#13;
zaliczanych więzień są bardzo schematyczne i znów&#13;
tylko powieściowe- bez wymieniania prawdziwych ludzi, znanych postaci, dających się sprawdzić nazwisk&#13;
współwięźniów, realistycznie przytoczonych rozmów&#13;
na aktualne tematy.&#13;
Parniętam jednak, że to półliteracka konwencja&#13;
mogła pociągnąć za sobą zafałszowania czy uproszczenia, które nie muszą być dowodem nieprawdziwości&#13;
faktu aresztowania.&#13;
&#13;
9.&#13;
Oczywiście także niewątpliwy&#13;
&#13;
uczestnik wydarzeń&#13;
może po latach to i owo zapomnieć, jak ten weteran&#13;
napoleoński, który pytany przez wnuki o odwrót spod&#13;
Moskwy pamiętał tylko, że były wtedy straszne upały.&#13;
Autor ma też prawo to i tamto zmyślić, a dobre zmyśle­&#13;
nie nie podważa przekonania czytelnika o autentyczności reportażu jako całości. W jednym z syberyjskich&#13;
rozdziałów swej podróży po Imperium Ryszard Kapuściński (skądinąd również pińszczanin) opowiada fa-&#13;
&#13;
74&#13;
&#13;
�Jerzy S. Wasilewski • ŚLADAMI WYMYŚLONEJ UCIECZKI&#13;
&#13;
scynującą historię, jak to zimą na Dalekiej Północy idą­&#13;
ce rano do szkoły dziecko wyczuwa przed sobą korytarz&#13;
odrobinę cieplejszego powietrza - wtedy wie, że przed&#13;
nim szedł już inny, nieco wyższy uczeń. Będąc w Jakucji w okolicach, gdzie temperatura minus 50 stopni jest&#13;
zimą na porządku dziennym, pytałem, czy możliwe jest&#13;
takie wyczuwanie ciepła; wszyscy zgodnie odpowiadali&#13;
(a rozmawiałem także z wytrawnymi myśliwymi, uczulonymi na niuanse stanu natury), że to wykluczone.&#13;
Jeśli etnologia podjęłaby się roli nauki o ucieczkach, to tym bardziej mogłaby się zająć zmyśleniami.&#13;
Ma już swoich słynnych fantastów, jak Carlos Castaneda, który rewelacjami o nadzwyczajnych mocach&#13;
meksykańskiego czarownika najpierw zasłużył sobie na&#13;
doktorat na UCLA, a potem na jego odebranie (a mimo to wydawnictwo tego uniwersytetu do dziś wydaje&#13;
jego bestsellery). Nasza nauka zajęła się już takimi facecjami, choć były to raczej miłe przyczynki.&#13;
Oksfordzki etnolog Rodney Needham przedstawił parę barwnych przypadków, w tym niejakiego George'a Psalmanaazara, który w Europie pierwszych lat&#13;
XVII wieku zasłynął jako przybysz z Formozy i jej&#13;
znawca (wtedy jeszcze Tajwan był praktycznie nieznany); zaprezentował on pochodzącą li tylko z jego wła­&#13;
snej wyobraźni całościową konstrukcję tamtejszej kultury, społeczeństwa, historii, religii, pisma, języka etc.,&#13;
zyskując uznanie kręgów naukowych i towarzyskich. 12&#13;
Nie był zatem Rawicz pierwszy, nie będzie i ostatni. Im ryzykowniejszy przedmiot fałszywej identyfikacji, tym większa pokusa sławy, ale też większe ryzyko&#13;
kompromitacji. Pod obozy, wojnę, Holocaust też już&#13;
się podszywano. Było zmyślone dzieciństwo w Oświę­&#13;
cimiu - zdemaskowane "pamiętniki" Bruchstucke&#13;
Binjamina Wilkomirskiego, który, jak się okazało, jeśli widział Auschwitz i Majdanek, to tylko jako turysta. Parniętamy kontrowersje wokół Malowanego ptaka Jerzego Kosińskiego, perwersyjnego zmyślenia zaprezentowanego jako świadectwo okupacyjnej dziecięcej tułaczki.&#13;
&#13;
Bo też czytelnik nie chce delektować się jawną fiknabywca, domagający się najbardziej niewiarygodnych historii wewnątrz książki, żąda, by na obwolucie&#13;
zapewniała go ona o swej absolutnej prawdziwości.&#13;
Blaga będzie bestsellerem pod warunkiem, że przytrzyma nas w dwoistym poczuciu obcowania z tym, co niewiarygodne, ale prawdziwe. Rozszyfrowane kody Leonarda, literatura spisku i odkrycia wieczystej tajemnicy&#13;
zawsze są opatrzone klauzulami prawdziwości. Czy nie&#13;
taka jest zresztą charakterystyka mitów, które nie zdarzyły się nigdy, ale są prawdziwe zawsze?&#13;
Może zresztą wytaczam zbyt potężne armaty, a tu&#13;
raczej trzeba westchnąć "sancta simplicitas" i pogodzić&#13;
się z prawami literatury naiwnej i piśmiennictwa amatorskiego? Tak przynajmniej twierdzi mój rosyjski przyjaciel, folklorysta Sasza Gura, który uznaje za ciekawą&#13;
cechę mentalności autora "skłonność do marzycielstwa, romantycznych fantazji o dalekich podróżach,&#13;
cją;&#13;
&#13;
charakterystyczną dla przedstawiciela polskiej kultury&#13;
prowincjonalnej".&#13;
Tacy zmyślacze, jakie ich czasy. Nie pytajmy autora, dlaczego jest naiwnym fantastą; pytajmy, jak mógł&#13;
mu uwierzyć czytelnik. W przypadku Długiego marszu&#13;
rysują się trzy domeny, w obrębie których można szukać odpowiedzi na to pytanie.&#13;
Pierwsza z nich to styl samego dzieła. Jest w nim&#13;
trudny do odparcia - bo niby-prostoduszny - swoisty&#13;
emocjonalny szantaż: prostolinijnością, ułańską szlachetnością, patriotyzmem, wiarą w opatrzność, umiarkowaną boleściwością, łagodzoną siermiężnym humorem. Potraktowany wstępną martyrologią czytelnik&#13;
przechodzi na odbiór emocjonalny - wyłącza krytycyzm, nie waży się nawet sam przed sobą kwestionować szlachetności autora-ofiary, zawierza narratorowi.&#13;
Jak chyba w każdym przypadku "wierzenia w coś",&#13;
działa tu zarówno czynnik zewnętrznego przymusu&#13;
(autorytet, doxa, przekonanie ogółu), jak i wewnętrz­&#13;
nego pragnienia odbiorcy, by to była prawda - by dobro zwyciężało ze złem, a życie ze śmiercią.&#13;
Drugi obszar to kulturowa (nie)kompetencja czytelników, w tym także osób, które wzięły się do recenzowania książki: brak etnograficznej wiedzy o Wschodzie, o realiach obyczajowych i językowych, o praktycznym wymiarze uwarunkowań środowiska naturalnego. Autor, piszący zaraz po wojnie o Syberii, Mongolii czy Tybecie (a też o łagrach), mógł mieć poczucie&#13;
bezkarności - dość słusznie uważał, że zwykły czytelnik też nic o nich nie wie, a co najwyżej ma schematyczne wyobrażenie, które wystarczy powielić.&#13;
Dziś wprawdzie wiemy więcej, ale za to silniej działają okoliczności trzeciej płaszczyzny - mechanizmów przekazu medialnego, w strumieniu którego funkcjonuje także i ta książka.&#13;
Bardziej niż w czasach jej debiutu zatarta jest obecnie granica&#13;
między wirtualnym a realnym. Poczekajmy jeszcze trochę,&#13;
a zobaczymy, że kreacja George'a Clooneya (bo to on kupił&#13;
prawa do ekranizacji Długiego ma1Szu) w połączeniu z hollywoodzką reklamą filmu jako historii autentycznej ustalą na zawsze kwestię jego prawdziwości w masowym odbiorze. W czasach, w których za rzeczywistość uchodzi telewizyjne realit:y,&#13;
wszystkim nam coraz mniej zależy na tym, by wiedzieć naprawdę, czy coś jest faktem historycznym, czy medialną kreacją - czy e vero, czy tylko bene trovato.&#13;
&#13;
10.&#13;
W prawdziwym świecie, aby wyjść żywym z opresji&#13;
- a też by napisać wiarygodną o tym relację, a nawet by&#13;
odróżnić prawdziwą opowieść od fałszywej -warto wiedzieć, ile jajek potrzeba do zrobienia omletu.&#13;
&#13;
�P rzypisy&#13;
J.G. Frazer, Gorgona's Head and Other Literary Pieces, London&#13;
1927, s. 370-372&#13;
E. Kajdański, Tajemnica Beniowskiego. Odkrycia, intrygi, fałszer­&#13;
stwa, Warszawa 1994. Tytułowe intrygi i fałszerstwa to rosyjskie&#13;
działania - poczynając od kontrofensywy ambasady w Paryżu mające zdezawuować zesłańca, który skompromitował imperium carycy Katarzyny w oczach świata. Nic też dziwnego, że&#13;
i dziś rosyjscy uczeni są sceptyczni w kwestii prawdziwości tej&#13;
relacji - patrz: D. Griffiths, Maurice August Benyowsky. A Military Adventurer in Revolutionary America, "Mir lstorii. Rossijskij&#13;
Elektronnyj Żurnal", nr 4/2002, przyp. 7 (www. historia. ru /2002/04/&#13;
griffiths. htm).&#13;
S. Rawicz, The Long Walk, London 1956; wyd. polskie: Długi&#13;
marsz, Gdańsk 2001 wydawnictwo Gord (dalsze cytaty z podaniem tylko numeru strony według tej edycji). Wydanie polskie&#13;
podaje jako oryginał tytuł angielski- byłoby to zatem tłumacze­&#13;
nie, dlaczego jednak anonimowe? Czy Rawicz sam napisał tekst&#13;
polski?&#13;
A. Applebaum, Der Gułag, Berlin 2002, s. 426, 671; R. Messner, Yeti, Warszawa 2002. Rosyjskie głosy o książce i doniesienia o wyprawie Tessona:&#13;
http:l(if.russ.ru/tssue/6!20010816_ knigi.htrnl; www.gazetayakutia.ru&#13;
l re a d. a s p? i d = 3 O l O3- l 3 &amp; d a t e s= 5 l 6/2 OO3;&#13;
http:l/lib.ru/PRIKL!SHKLYARSKIJ1tomek04.txt&#13;
h ttp: l Iw ww. bgtrk . ru l ru l mod u l e. php? na me=&#13;
news&amp;go=dat&amp;fid=2747&#13;
http:llwww. vgtrk.comlrnews.html?sid = 22&amp;id = 14248&amp;date = 04-07-2003&#13;
T. Lisiecki, Sławomira Rawicza ucieczka z lagru 303, "Prace&#13;
Uczestników Studium Doktoranckiego" [UŚ), t. l, Opole&#13;
2002, s. 134; C. Chlebowski, Ciernisra droga Długiego marszu,&#13;
"Tygodnik Solidarność", nr 912002, s. 14&#13;
K. Rengarten, Pieszo do Chin. Wrażenia z podróży, Warszawa&#13;
1899, s. 46&#13;
E. Alekseev, Priznaju vinovnym. Slużba bezopasnosti Respubliki&#13;
Sacha Uakutija), Moskva 1996, s. 92&#13;
Warto by też sprawdzić, jak relacja Rawicza prezentuje się na tle&#13;
całościowego obrazu łagru, wyłaniającego się z dziesiątków nieliterackich zapisów; materiał do takiego porównania zestawia&#13;
np. l. Sariusz-Skąpska, Polscy świadkowie GUŁagu. Literatura lagrowa 1939-1989, Kraków 2002&#13;
Opinię tę przywołuje Applebaum, ale nie odważa się dyskredytować dzieła Rawicza, które raz i drugi cytuje jako dokument.&#13;
IO&#13;
S. Waydenfeld, Droga lodowa, Lublin 2002, s. 123&#13;
II&#13;
Już po napisaniu tego tekstu natrafiłem na wcześniejsze polskie&#13;
wydanie (1993, Londyn-Warszawa, wydawnictwo Unicorn)&#13;
z podobizną autora, a także bogoojczyźnianymi wstępami jego&#13;
oraz Ryszarda Reiffa. Nie ma w nich ani słowa uwiarygodniają­&#13;
cego ucieczkę, lecz jedynie martyrologia, Katyń i Jałta. Oba te&#13;
teksty znikły z następnych wydań - szkoda tylko, że wraz ze&#13;
&#13;
Buddyjskie stupy. For. Jerzy S. Wasilew&gt;ki&#13;
&#13;
zdjęciem.&#13;
Il&#13;
&#13;
13&#13;
&#13;
Miejsce ofiarne u podnóża świętej góry. Fot. Jerzy S. Wasilewski&#13;
&#13;
76&#13;
&#13;
R. Needham, Exemplars, Berkeley 1985, s. 75-116&#13;
Janusz Głowacki, pisząc o zakończonej samobójstwem ucieczce&#13;
Kosińskiego od własnej mistyfikacji, przypomina słowa Audena,&#13;
że "jak się raz zacznie uciekać, to potem nie ma już ucieczki od&#13;
ucieczki", J. Głowacki, Z glowy, Warszawa 2004, s. 261&#13;
&#13;
�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6175" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6155">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/b94594815ae0e3e366cafb814ac13887.pdf</src>
        <authentication>fb17e71d319ca7b5c67fcb1144fb6483</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73587">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5405</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73588">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73589">
                <text>2004</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73590">
                <text>antropologia religii</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73591">
                <text>podróże - aspekt antropologiczny</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73592">
                <text>Candomblé</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73593">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5023</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73594">
                <text>Candomblé / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73595">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.3-4 ; s.77-84</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73596">
                <text>Rożalski, Maciej</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73597">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73598">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73599">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73600">
                <text>MACIEJ ROŻALSKI

Przejezdny, przechodząc obok, nie dostrzega nic
specjalnego. Wiadomo, za każdą z rozsypujących się
ścian tacy sami ludzie, nędza faweli, problemy biedaków brazylijskiego miasta Salvador. Nie zauważa
nawet, że mija właśnie świątynie afrobrazylijskiego
kultu Candomble. Tu nie ma jednak niewtajemniczonych. Okoliczni mieszkańcy wiedzą, że za tymi
szarymi ścianami mieszkają Bogowie. Tu jest świą­
tynia, tu każdy przychodzi, aby podziwiać taniec Bogów i brać nadzieję, która pozwala walczyć z nędzą.

Z

zewnątrz budynek kościoła wygląda jak cały sze-

reg innych, ciągnących się rzędami po obydwu
stronach zakurzonej ulicy. Front niemalże rozpadający się ze starości. Taki sam jak wszędzie wokół odpadający, stary tynk. Kilka skarłowaciałych drzewek
przed wejściem. Duże poniszczone okiennice, bez
wprawionych szyb. Wszystko niepozorne, nie zwraca
uwagi swoją biedną szarością.
Inaczej jednak sprawa przedstawia się, kiedy przekroczymy próg dużych drewnianych drzwi wejściowych. Okazuje się, że to ukryty przed zewnętrznym światem kościół.
Dom składa się z kilku izb. Położone są one wzdłuż schodzą­
cych w poprzek od ulicy schodów. Główne pomieszczenie,
"kościół", to mała sala, licząca może 70 m kw. Dziś cała
przystrojona jest odświętnie. Różowe firanki, kokardy, sufit
pokryty cienkimi wstążkami z krepiny. Na ścianach niewielkie obrazki i zdjęcia przedstawiające obrzęd, wizerunki
bóstw, czarno-białe fotografie ludzi o poważnych, skupionych spojrzeniach. W końcu sali znajduje się przystrojone
kolorowymi kokardami podwyższenie pełniące funkcję oł­
tarza. Dla Europejczyka wszystko wyglądałoby kiczowato,
zbyt kolorowo. Różnica gustu, po prostu w Brazylii kolory są
dużo bardziej intensywne, jaskrawość nie razi.
Dzisiaj wielkie święto. To specjalny dzień poświę­
cony bóstwu Oxum (oszum), bogini wody. Dzisiejszy
obrzęd będzie w całości upływał pod jej znakiem. Jest
to jedno z najważniejszych świąt religijnego roku
w Candomble.

Candomble. Jest ono praktycznie niedostępne dla zwieturystów. Najczęściej można usłyszeć jedynie pogłoski, ukształtowane na podstawie obejrzanych
przedstawień teatralnych, które zostają wyreżYserowane na
bazie prawdziwych obrzędów. Niewielu jednak ludzi ,,z zewnątrz" widziało i wie na CzYTTl w rzeczYwistości polega odprawiany rytuał. Dodatkowego smaku dodaje fakt opętań,
które stanowią właściwy rdzeń obrządku. W efekcie powstaje wiele mitów. Nieraz szkodliwych. Utożsamiających Candomble, podobnie jak haitańskie wudu, z czarną magią,
krwawymi ofiarami i zombie. O ile w wypadku wudu można
mówić o pewnej zgodności niektórych faktów z niektórymi
pogłoskami, to w przypadku Carulomb/e jest zupełnie inaczej.
Pewien stary mistrz capoeiry powiedział kiedyś, że kultura afrobrazYlijska nie ma swoich bibliotek, w żadnych
księgach tak naprawdę nie jest zapisana jej historia. Jedyną taką księgą jest Candomble, które zawsze było schronieniem dla brazYlijskiego ludu, nieformalną instytucją,
dzających BrazYlię

Candomble

która

zbierając

CzYniła

je

stare zwyczaje i tradycje,

wchłaniając

je,

częściami obrządku.

Wchodzimy do przystrojonej kolorową krepiną sali. Pod ścianami ławki, podwyższenie dla bębnów. Wokół krząta się kilka osób zajętych ostatnimi przygotowaniami. Panuje dziwny zapach. Nasuwa się skojarzenie palonego kadzidła o mydlano-owocowym zapachu. To tancerze okadzają siebie i stroje, dokonując
przedrytualnego oczyszczenia.
Decanio, nasz przewodnik i jedna z najbardziej szanowanych osób społeczności, mówi, że trzeba trochę
poczekać, bo uroczystość, jak zwykle w Brazylii, opóź­
nia się. Trwa to jakieś półtorej godziny. To jedna
z wielkich tajemnic tego kraju, że wszystko jest spóź­
nione, a jednak funkcjonuje.
Tak też jest z oczekiwaną ceremonią. Dopiero po
dłuższym czasie coś w końcu zaczyna się dziać. Krząta­
nina przybiera na sile. Pojawia się coraz więcej osób na
sali. W powietrzu zaczyna się unosić zapach jedzenia,
mieszając się z wszechobecnym kadzidłem. Jedzenie
jest jedną z pierwszych i najważniejszych części uroczystości. Ma ono chronić uczestników przed niepowoła­
nym opętaniem, ale też dodać sił na resztę wieczoru.
My także musimy obowiązkowo się posilić. Zostajemy wprowadzeni do sali pełniącej funkcję kuchni i jadalni. Pomieszczenie ma niski strop i grube kamienne
ściany z malutkimi okienkami bez szyb. W środku jest
niewiele miejsca. W panującym półmroku walają się
sterty drewna na opał, starych garnków i mnóstwa innych sprzętów niewiadomego pochodzenia i użytku .
Reszta pomieszczenia zastawiona jest dużą starą kuchnią węglową oraz podłużnym stołem. Siadamy obok
kilku innych posilających się przed uroczystością gości.
Gruba, nachmurzona murzynka podaje nam od razu po
talerzu wypełnionym buchającym parą pożywieniem.
Machinalnie przypominają się legendy o starych kapłankach Candomble przyrządzających potrawę z domieszką krwi dziecięcej. Na szczęście są to tylko opowieści, które można usytuować zaraz obok naszej, rodzimej legendy o czarnej wołdze porywającej ludzi, która
w latach pięćdziesiątych krążyła po polskich wsiach.
Podano mięso przyrządzane na trzy sposoby, ryż,
kilka rodzajów mielonych na papkę warzyw i owoców
morza (tradycyjny sposób obróbki pożywienia w Brazylii), oraz ciasto z korzenia manioku. Znalazła się także
nieśmiertelna farofa. To także korzeń manioky, ale

�utarty. Farofy używa się w Brazylii powszechnie, obsypraktycznie każdy nadający się do spożycia
rodzaj jedzenia. Dosyć trudno się do niego przyzwyczaić. Historia brazylijskiej kuchni sięga czasów niewolnictwa, a wówczas jedzono w zasadzie wszystko, co było zdatne do spożycia, zwłaszcza farofę.
W pewnym momencie zwróciłem uwagę na czło­
wieka siedzącego u szczytu stołu i przyglądającego mi
się od dobrych pięciu minut. Był to karzeł, wzrostu
około l ,40 m, o czarnym kolorze skóry, nienaturalnie
wielkiej, bezzębnej głowie i równie wielkim garbie na
plecach. Patrzył się na mnie niezwykle intensywnie,
z uwagą lustrując to nowe dla niego zjawisko. Była
w nim jakaś dziwna siła. Dawało się niemalże wyczuć
energię przyczajoną za taksującym spojrzeniem.
Później okazało się, że to on właśnie jest mistrzem
ceremonii. Swoim jednostajnym, chropowatym gło­
sem wzbudza w tancerzach szał opętania. To on rozmawia z bogami.

lanka wieczornego spotkania meste w sobie drugie
dno, będące pełnym szacunku oczekiwaniem.
Nagle zaczyna się jakieś ożywienie. Pojawiają się
majestatycznie wyglądające kobiety, ubrane w rozłoży­
ste białe suknie i sznury korali. Wszystkie mają obwią­
zane na piersiach chusty. Ktoś daje znak, że to już
czas, że ceremonia się rozpoczyna.
W głównej sali prawie wszystkie miejsca zajęte, zapchane. Jest duszno i panuje gwar. Wokół rozchodzi
się zapach kadzidła. Od razu, przy wejściu następuje
podział widowni na męską i kobiecą część. Zostajemy
rozdzieleni na dwie gromady, które siadają naprzeciwko siebie, po obydwu końcach sali. Jest około 100
osób. Nie wszyscy mają szansę wejść do środka. Jedni
cisną się przy wejściu i pomiędzy ławkami, ci, co zrezygnowali, tłoczą się na zewnątrz, przy dużych, wychodzących na wąskie podwórze oknach. Ta wymarzona
publiczność teatralna, niezdominowana przez władzę
ponumerowanych miejsc i totalitarnych sektorów,
otacza ciasnym, pulsującym kręgiem miejsce, w którym ma spełnić się widowisko.
W jednym końcu sali znajduje się podwyższenie dla
bębnów. Obok miejsce dla tych najbardziej uhonorowanych, mistrza ceremonii i najstarszych członków
społeczności. Między nimi dostrzegamy naszego przyjaciela Decanio, który umożliwił nam uczestnictwo w rytuale. Pomimo, że panuje nieopisany tłok, środek sali
pozostaje wolny. Tu będzie się odbywać ceremonia.
Nagle wszystko przycicha. Na znak prowadzącego
kapłana milkną rozmowy i beztroski gwar. Zaczynają
grać bębny. Po chwili z trzeszczącego głośnika wydobywa się chropowaty głos kapłana. Ni to śpiew, ni to monolog. Kolejne strofy mantrującej modlitwy zaczynają
się wwiercać w moje uszy. Ten potok niezrozumiałych
słów rozpoczyna ceremonię.

pując nią

Czym jest Candomble? Leszek Kolankiewicz w swojej
książce "Samba z bogami" podaje prawdopodobną etymologię słowa Candomble: &lt;&lt; .. •candomble» mialoby być hybrydą złożoną

ze słów &lt;&lt;candombe» i &lt;&lt;ile»: gdzie pierwsze
to zespolenie &lt;
&lt;ka» (w narzeczu kimbundu: zwyczaj)
i &lt;&lt;ndombe» (w narzeczu kikongo: czarny, murzYński)
i znaczY dosłownie &lt;
&lt;Zwyczaj murzynów» - a ściślej: dawne tańce murzyńskich niewolników - drugie zaś to słowo
jorubijskie oznaczające &lt;
&lt;dom». "I to jest pierwszy charakterystyczny rys Candomble. Mówi się o nim jako o religii
afrobrazYlijskiej. Jest ono pochodną kultów afrykańskich
ludów, głównie plemionJoruba. PrzYwędrowało do Brazylii razem z falą niewolnictwa, która rozpoczęła się w szesnastym wieku i w niedługim czasie zalała całą BrazYlię
mieszkańcami Czarnego lĄdu. Był to charakterystyczny
i ważny moment, nie tylko dla kształtowania się religii
afrobrazYlijskiej, ale także dla całej tamtejszej kultury.
Miejscowi Indianie zostali zmuszeni do interakcji z kulturą czarnych ludów Afryki oraz z ekspansywną obecnością
białego człowieka. W konsekwencji nastąpiło jedyne
w swoim rodzaju zderzenie trzech kultur, które zaowocowało wielobarwnym synkretyzmem obecnym do dzisiaj,
zarówno w kulturze, sztuce, jak i brazYlijskiej religii. Tak
więc mówi się raczej o zespole różnych kultów niż jednorodnej religii Candomble. Zależnie od obszaru i rodzaju
wpływów, jakim były poddane kulty afrykańskie, powstały różne jego odmiany. Odznaczają się one bądź to domieszką wierzeń rdzennych mieszkańców Ameryki poludniowej (np. pajelant;a), bądź wpływem chrześcijaństwa
(umbanda), a nawet obecnością elementów europejskiego
spirytualizmu' (obydwa poprzednie).

Szczególnie wyraźny jest w Candomble rys chrześcijań­
ski. Przez długi czas WSzYstkie przejawy zarówno kultury,
jak i rdzennej religii wśród czarnych niewolników były konsekwentnie zwalczane przez ich białych panów. W zamian
narzucone zostało Chrześcijaństwo jako religia obowiązują­
ca. Jednak wynikiem panującej chrystianizacji wcale nie lry!
zanik dotychczasowych form religii, ale coś wręcz przeciwnego. Oryginalne kulty PrzYwiezione z Czarnego Kontynentu zasymilowały część narzucanego im "białego obrządku",
co zaowocowało specyficznym synkretyzmem w dziedzinie
religii. Chrześcijaństwo stało się jakby "płaszczYkiem" zarzuconym na formy starego obrządku, zmieniając zewnętrz­
ny obraz, nie zmieniając natomiast ogólnych założeń ani
istotowego sensu poszczególnych elementów składowych.
I tak na PTzYklad większość bóstw mających pochodzenie
jeszcze afrykańskie dopracowała się odpowiedników wśród
chrześcijańskich świętych, np. Yemanjd to Matka Boska,
Oxóssi to św. JerzY, a Oxumare to święty Bartlomiej.2
W ten sposób czarny niewolnik, mówiąc o jednym z chrześcijańskich świętych, w rzeczYwistości nawiązYwał do bóstw
swej właściwej religii. Możliwe to było jednak nie ze wzg~­
du na prosty trik mający ratować elementy represjonowanej

Kończymy jeść koło

jedenastej w nocy. Niezauwapojawia się coraz więcej osób. Kiedy wychodzimy z kuchni, w wąskich korytarzach świątyni panuje
już głośny gwar. Ludzie piją, jedzą, palą papierosy. Daje się wyczuć nastrój wesołego spotkania towarzyskiego. Co mnie jednak zdziwiło - nigdzie nie ma alkoholu, ani wszechobecnych w Brazylii narkotyków, a sieżalnie

78

�Maciej Roża/ski • CANDOMBLE

Początek rytuału Candomble poświęconego bóstwu Oxala.
Na ziemi widać liście, a powietrze wypełnia ich silna,
świeża woń i intensywny zapach. Ruchy tańczących
powolne, rytm dopiero się wzmaga i stopniowo
przyspiesza ...

Zaczyna się szybszy
i bardziej rytmiczny
taniec. Bęben wybija
charakterystyczny,
Ł amany porządek

dźwięków. Pierwsza
postać po lewej, której
widać

jedynie rękę
i głowę zakończy ten
wieczór "kontaktem" ze
swoim Orixa, który
w pełni przejmie jej cialo.

Opętany

przez bóstwo,
któremu poświęcone jest
to terreiro ... Powoli zbliża
się punkt kulminacyjny
ceremonii

�Tat'lczący raz
jeszcze zataczają
w tatku
symboliczne koło.
Ceremonia
dobiega kotka,
lecz wyznawcy
i goście przenoszą
się teraz na
"zaplecze"
świątyni, gdzie
wspólnie posilą się
i wreszcie
odetchną z ulgą
po
kilkugodzinnym
tat'lcu.

Oltarz rytuału Urnbandy
stanowiącej inną od Candomble
formę opętaóczego kultu. Owoce,
ofiary z ptasich piór i kurczaków,
w naczyniu po prawej
przypominającym bęben- caxasa
(wódka brazylijska, tej nocy s ł aba
w smaku, raczej słodka jak wino),
której wielkość zostanie dziś wypita.
Wiszące na liściach woreczki to
"magiczne sakiewki z z iołami
Boiadeiro" przynoszące szczęście
i pomyślność.

80

�Maciej Rożalski • CANDOMBLE

kultury, ale dzięki pewnej odpowiedniości na płaszczyźnie
ontologicznej obu religii. W Candombli jest wiele bóstw
(tych, które wcielają się podczas opętań, jest dokladnie szesnaście). Zwą się orixds. Nie są jednak w ścisłym tego slowa
znaczeniu bogami, dlatego możliwe jest ich wzajemne przenikanie z figurami katolickich świętych. To raczej bóstwa
odgrywające właśnie podobną rolę jak święci w chrześcijań­
stwie. Każde z nich jest odpowiedzialne za określoną dziedzinę życia zarówno duchowego, jak i materialnego swoich
wyznawców. Co charakterystyczne, religia Candombli, podobnie zresztą jak wiele podobnych kultów z obszaru Ameryki Południowej, jest związana mocno z kultem zmarłych
przodków, którzy są niezwykle znaczący w życiu ziemskiej
spoleczności. Bierze to swój początek jeszcze z afrykańskich
kultów, w których wierzono, że zmarli nie odchodzą od razu, lecz przebywają w pobliżu swojej spoleczności. Niektóre
z dusz zmarłych zyskiwały sobie większy respekt od reszty,
stawały się ważne, niekiedy nawet zyskiwały status bóstwa.
Takie jest pochodzenie większości afrykańskich orixds.
W pewnym momencie otwierają się drzwi obok
dla bębnów. Powolnym tanecznym krokiem do pomieszczenia wkracza dziesięć kobiet ubranych w białe suknie i białe turbany na głowach. To córy bogów, (jak podaje Kolankiewicz tłumaczenie brazylijskiego filhas de santos). Wszystkie obwieszone naręczami kolorowych wisiorów i korali. Niektóre z nich
są świętymi naszyjnikami, oznaczającymi bóstwo opiepodwyższenia

kuńcze.

Ludzie zaczynają klaskać i śpiewać, przyłączając się
do chropowatego głosu kapłana, płynącego z rozstawionych w rogach sali głośników. Wszystko to wyglą­
da jak jakaś świąteczna, wesoła zabawa wielkanocna
i nic specjalnego na razie się nie dzieje. Zaczynam się
nawet w pewnym momencie trochę nudzić i rozglądać
wokoło w poszukiwaniu co ciekawszych członków uroczystości. Do czasu. W pewnym momencie orientuję
się, że bębny grają coraz szybciej i mocniej. Ich rytm
zaczyna się jakby ustalać zgodnie z jakąś potężną energią, która uaktywnia się powoli w śpiewie, tańcu, muzyce. Z początku trudno zorientować się co właściwie
ulega zmianie, ale karnawałowy taniec, który dało się
zaobserwować jeszcze kilkanaście minut temu, teraz
ustępuje czemuś obcemu, nadającemu jednolity wyraz
barwnej plątaninie korowodu. Czarny karzeł mocniej
chwyta przedpotopowy mikrofon i z nową mocą wznawia niemiłosierny, chropowaty śpiew. Monotonnie
i głęboko w moim mózgu coś rozpoczyna kołatanie.
Robi się nagle bardzo gorąco, wszystko zaczyna pulsować, a ja łapię się na tym, że tańczę razem z całą salą.
Oddycham kilka razy głęboko. Rozglądam się w poszukiwaniu znajomych elementów sali i pulsowanie staje
się lżejsze, dając błogie wytchnienie.
Chwila spokoju kończy się jednak bardzo szybko.
Taneczny korowód trwa co prawda dalej, ale niektóre
z jego uczestniczek już po krótkim czasie zaczynają się
trząść i rytmicznie wyrzucać w różne strony kończyny
swojego ciała. Z małych drzwi przy scenie wypadają in-

ne kobiety, ubrane mniej odświętnie (będę je nazywał
za Kolankiewiczem ekedes, czyli opiekunki opętanych).
Zaczęły one obwiązywać wokół piersi białymi chustami
tańczące postacie. Stojąca obok kobieta informuje
mnie, że to obwiązywanie zmusza ogarniętych transem
tancerzy do głębszego oddychania przez brzuch.
W Candombli jest jeden najważniejszy i prawdziwy Bóg,

nosi on miano Olórun. Tutaj, tak samo jak w chrześcijań­
stwie, wyznaje się ontologiczną ]ego obecność. Różnica polega jednak na tym, że mimo, że stworzył On świat, to nie jest
w ogóle zainteresowany jakąkolwiek weń ingerencją. Dlatego
też, mimo, że najważniejszy, to nigdy nie jest on przywoływa­
ny podczas rytualnych opętań. Podczas opętań pojawiają się
natomiast orixds. Jest ich szesnaście, które opętują i cztery
(cztery ostatnie z wymienionych), które nie opętują: Oxalci
(pod dwiema postaciami Oxaguid i Oxalufci), Yemanjd,
Nanii, Xangó, Ogun, Iansd, Oxum, Oba, Oxóssi, Oxumarę, Omolu-Obaluaię, Euci, Iroko, Logunedi, Ossdim, Ibęji,
Ifci, Baiani, Exu3. Wstępują one w ciała tancerzy, używając
ich jako "wierzchowców", które "dosiadają"4.
Wlaśnie opętanie jest rdzeniem i jedną z niewielu cech
wspólnych wszystkim odmianom kultu Candomble. Nie
wiadomo dokładnie, na czym polega, ale przywiezione zostało ono do Ameryki Fałudniowej jeszcze z Afryki, a jego
korzenie mogą mieć związek z kultem Dionizosa w starożytnej Grecji. Zostaje wywoływane poprzez rytm wystukiwany na bębnach przy specyficznym sposobie rytualnego
tańca. Opętany tancerz zostaje "dosiadany" przez bóstwo,
traci na pewien czas indywidualność, niejako "użyczając"
swego ciała konkretnemu bóstwu. ]est to najbardziej charakterystyczny element religii Candomble. Z tego też powodu niektórzy uważają religię opętań za czczenie ataku
choroby psychicznej. Jakjednak wytłumaczyć to, że opęta­
ny tancerz zachowuje się w bardzo charakterystyczny sposób, właściwy tylko dla danego bóstwa, które pojawia się
na wezwanie przypisanego tylko jemu rytmu muzycznego,
najczęściej podczas poświęconych mu świąt. Augusto Decanio, emerytowany lekarz i mistrz capoeira, od dawna
zajmuje się fenomenem oddziaływania niektórych rytmów
na człowieka.
- Muzyka jest trwale związana z naturą człowieka.
Od zawsze była mu potrzebna, aby żyć i prawidłowo
funkcjonować. Natomiast niektóre dźwięki pobudzają
bardziej, wyzwalają gwałtowne emocje. Tak właśnie jest
w przypadku Candomble.
Decania mówi, że ten rodzaj muzyki, oparty na mocnej grze bębnów (atabaque), przy udziale metalicznego
dźwięku dzwonków (agogo), stymuluje i wprowadza tancerzy w stan opętania. Co ciekawe, każdemu z bóstw odpowiada inny rodzaj opętania, stymulowany przez specjalnie zarezerwowany rytm.
Przybywają

bogowie! Trzęsące się kobiety są sygnazaczyna się właściwa część ceremonii. To
pierwszy atak. Trwa niespełna &amp;odzinę i charakteryzuje się gwałtownym przypływem niekontrolowanej
energii. Jest jak wystrzał tłumionych przez ludzi emocji. Panuje stan pełnego oszołomienia i ekscytacji.
łem, że

�Podczas gdy kolejne kobiety padają na ziemię w konwulsyjnych drgawkach opętania, bębny jeszcze przyspieszają swą grę, niezauważalnie zmieniając rytm. Ludzie zgromadzeni na sali wybuchają energią, jakby rozjuszeni pierwszymi opętaniami. Tłum faluje, wyrzucając z siebie radosny wrzask, który zderza się z górującą
ponad wszystkim grą bębnów, dudniących niczym niezachwiany chór, nadający wszystkiemu jakiś odgórnie
narzucony sens muzycznych fraz. Niekontrolowany
szał trwa do czasu, aż wszystkie przebrane na biało kobiety zostaną opętane.
Szaleńczy występ kończy się przerwą. Tancerki znikają gdzieś, wyprowadzone przez wtajemniczone kobiety, te same, które obwiązują wcześniej chustami ich
ciała. To, co się działo dotychczas, było tylko nieukierunkowanym wystrzałem energii. Nie dało się jeszcze
dostrzec charakterystycznych cech poszczególnych
opętań. Rytuał nie nabrał jeszcze właściwego sobie
kształtu. Teraz następuje czas rytualnego posiłku. Ludzie muszą znowu się pożywić, aby mieć siłę na zbliża­
jące się spotkanie z bóstwami. Na dużych liściach podano watapa, tradycyjny posiłek składający się z mielonych krewetek i farofy, zmieszanych z ugotowanymi na
twardo jajami i rozdrobnionym chlebem.
Przerwa trwa około pół godziny. Głośne śpiewy ustę­
pują na pewien czas miejsca ożywionym rozmowom,
które stopniowo budują opanowujący pomieszczenie
wesoły gwar. Na chwilę znowu wszystko wygląda jak
wieczorne spotkanie, w którymś z miejscowych barów.
Po niedługim czasie wracają jednak bębny. Ich donośny
dźwięk, na razie powolny i majestatyczny, zwiastuje powrót rytuału, w ściślejszym tego słowa znaczeniu.
Bardzo ważne jest wychwycenie specyfiki mszy
Candomble, podczas której sfera sacrum pojawia się
i odchodzi, z pozoru zupełnie chaotycznie i spontanicznie zamierając na rzecz hurgotu ciżby, która oblepia ze wszystkich stron puste pomieszczenie rytualne.
Zrozumienie, że to co święte, to co rytualne, wyradza
się i przeplata z gwarem rubasznej, głośnej zabawy,
z żywiołowym, pełnym energii spotkaniem lokalnej
społeczności, jest niezbędnym kluczem do zrozumienia istoty zjawiska mszy Candomble.

kle głośny, radosny, pazomie przypominający właśnie zabaale jednocześnie powala bezpośredniością
autentycznego przeżycia. Oczywiście karnawałowe uniesienie, które towarzyszy rytuałowi, nie jest główną jego częścią.
Gdyby tak było, to stałby się on właśnie brazylijskim karnawalem. Wydaje się, że tajemnica tkwi w muzyce. Święte rytmy, obecne przez cały czas trwania ceremonii, narzucają
porządek, wymuszają wręcz stopniowe przeobrażanie się
karnawalu w ceremonię. Mówi się, że Candomble "zaglą­
da" w ludzką duszę. Być może jest tak, ponieważ jego rytmy
są skonstruowane w taki sposób, aby wyzwalać i oczyszczać, wyrzucać na zewnątrz to, co głęboko ukrywane.
W katolicyzmie chwila obcowania z Bogiem jest zawsze czymś najbardziej prywatnym, niedostępnym dla innych. Podczas gdy w Candomble mamy do czynienia z intersubiektywizacją tego doświadczenia . Staje się ono
czymś obiektywnym właśnie poprzez uwspólnienie go
w rytuale pełnym radości, muzyki i tańca. Mógłby ktoś powiedzieć, że to samo dzieje się w obrządku katolickim,
choćby podczas mszy świętej, nie mówiąc już np. o pielgrzymkach lub dużych zgrupowaniach wiernych. Lecz mimo wszystko chwila, gdy na ołtarzu zostaje dokonana
święta ofiara, jest przeżywana przez każdego z wiemych
z osobna. Będzie ona doświadczeniem prywatnym. Dla
każdego nieskończenie indywidualnym i intymnym,
a przez to świętym.
W Candomble ludzie wytwarzają ten ołtarz wspólnie.
Poprzez muzykę i wspólny taniec społeczność staje się jednością dzielącą się doświadczeniem religijnym. Świętość
staje się prosta i czytelna. Dogłębnie porusza właśnie poprzez swoją oczywistość. Maya Deren w swojej książce
"Bogowie haitańskiego Wudu" poświęconej pokrewnej
Candomble religii wuduistycznej pisze, że cywilizacja zachodnia zatraciła już zdolność tego jednania się w religijnym uniesieniu. Podczas gdy w Katolicyzmie każdy sam
przeżywa uniesienie religijne, w rytuale wudu dochodzi do
uwspólnienia doświadczenia sacrum, które poprzez swój
wymiar społeczny, poprzez to, że wszyscy biorą w nim
udział, oczyszcza całą społeczność.
wę karnawałową,

Rozmowy znowu cichną. Jak na komendę tłum
przeradza się z biesiadników na powrót w ofiarników.
Nadeszła właściwa część uroczystości. Sala wypełniona
jest po brzegi rozemocjonowanymi ludźmi. Jest gorąco,
niemal nie do wytrzymania. W powietrzu unosi się
duszny zapach kadzidła, zmieszany z wonią potu. Kobiety pojawiają się znowu przy dźwięku bębnów. Wchodzą na salę tym samym rytmicznym, rozkołysanym krokiem, znamionującym stan głębokiego transu. Tym razem nie mają już na sobie białych sukien. Ich stroje
różnią się teraz od siebie kolorami i stylem wykończe­
nia. Każda z nich dzierży w rękach małe przedmioty,
jak np. miniaturowy miecz, tarczę lub sierp. Odmienność kostiumów ma znamionować konkretnych bogów, którzy opętali poszczególne tancerki. Kobiecy pochód wygląda teraz naprawdę imponująco. Robią wrażenie potężne, strojne suknie, skrzące się błyszczącymi
nićmi i wszywanymi, różnokolorowymi świecidełkami.

Candomble było prześladowane, tak jak ludzie, którzy
je uprawiali. Z powodu niemożności uprawiania jakiejkolwiek aktywności kulturowej zaczęto je więc postrzegać nie
tylko jako religię, ale także jako ostatni bastion zatrzymujący w sobie wszystko to, co zwalczała dominująca wówczas kultura europejska. Stało się więc ono swego rodzaju
encyklopedią, która zapisywala w swoim obrządku
wszystko to, co ważne było dla Afrobrazylijczyków: zarówno sztukę, kulturę, jak i życie po prostu.
Bardzo ważna jest ta codzienność, zlączenie candomble
z prostym życiem. Sacrum "wychodzi" ze świątyni na ulicę.
Przepaja ją, nadając sens codziennym ludzkim sprawom,
ale też biorąc z powrotem do świątyni to, co żywiołowe
i twórcze, a z życia właśnie płynące. Nadaje to candomble
silnego motywu karnawałowego. Rytuał jest zawsze niezwy82

�Maciej Rożalski • CANDOMBLE

magając potężną falę rytuału.

Widać, że

na przygotowanie każdej z nich przeznaczono wiele czasu i pieniędzy. Prawdopodobnie są one
warte więcej niż całoroczny zarobek zakładających je
kobiet, dla których wielkim zaszczytem jest przywdziewanie tych rytualnych kostiumów oraz to, że one wła­
śnie zostały wybrane do opętańczego tańca.
Każda suknia odznacza się swoim indywidualnym
krojem, barwą i rodzajem dzierżonych przez tancerki
atrybutów. Są to ozdoby przynależne poszczególnym bóstwom. Toteż każda z kobiet musi oddzielnie zaprezentować charakter swojego bóstwa. Tancerki rozpoczynają powolny taniec wokoło sali. W utworzonym przez
tłum kręgu ukazują się ludziom ori.xds, jakby na specjalnym pokazie mody, zdominowanym przez boskich modeli. Ten taniec trwa przez pewien czas. Uderzenia bęb­
nów i chroboczący śpiew karłowatego kapłana stają się
coraz głośniejsze. Owocuje to intensyfikacją transu,
któremu poddane są kobiety. Każde z bóstw porusza
opętanym przez siebie ciałem za pomocą specyficznego,
przynależnego tylko sobie rodzaju tańca. Korowód nabiera rozpędu, a rozdygotane, wijące się kobiety rozpychają napierający na nie tłum. I w tym momencie muzyka się urywa. Opiekunki w białych sukniach usadzają
powoli nieświadome kobiety na ziemi lub na krzesłach
w jednym rogu sali, zostawiając wolne miejsce pośrod­
ku pomieszczenia. Zapada absolutna cisza. Dzieje się
coś niezauważalnego, a bardzo ważnego, czego współ­
uczestnikami stajemy się także my, obserwatorzy uroczystości. Niekończący się nastrój oczekiwania.
Nagle wszystko znowu wybucha. Bębny i mistrz ceremonii zaczynają szaleć ze zdwojoną mocą. Tłum jak na
komendę dostaje ataku, wszystko faluje i rzuca się wspo-

Jedna z barwnie ubranych
tancerek-bóstw zaczyna krzyczeć. Wstaje i dostaje spazmatycznych drgawek, to samo dzieje się w różnych czę­
ściach sali. Tuż obok mnie upada w tym momencie na
ziemię i zaczyna się wić stojąca dotychczas w tłumie kobieta. Od razu białe opiekunki podbiegają obwiązać ją
chustami. Jak się dowiaduję od stojącej obok mnie kobiety, to jest tak zwany niekontrolowany trans. Bardzo
źle widziany podczas tego typu uroczystości przez miejscową społeczność. Nazywa się go tak, ponieważ osoba
opętana nie przeszła wymaganej inicjacji, która zezwala
na wzięcie udziału w ceremonii, a samo opętanie odbywa się bez przygotowania, które ma wspomóc opętywa­
ną. Moja informatorka dodaje jeszcze:
-Widocznie przyszła tu z jakimś dużym, nierozwią­
zanym problemem w swojej duszy.
W tej części ceremonii każde z bóstw przedstawia
swój taniec. Każda z Murzynek po kolei ukazuje kwintesencję opętującego ją bóstwa. Odbywa się to za pomocą różnej symboliki, przy innym rytmie. To prezentacja mocy bóstw, kwintesencja odprawianego rytuału.
To ostatnia, uporządkowana część uroczystości.
Potem wszystko pogrąża się w szaleństwie wspólnego
tańca i dudnienia bębnów. Rytuał zaczyna zatracać
znowu swój uporządkowany wyraz. Jakiś elegancki
mężczyzna w garniturze pada także ofiarą opętania.
Widzę jego twarz wykrzywioną grymasem napierającej
furii. Kobiety mające nad wszystkim pieczę muszą obwiązywać jego ciało ręcznikami, bo brakuje już białych
chust. Tłum faluje, wydziera się, wyśpiewuje kipiącą
na sali energię. Ludzie zaczynają mieszać się jak
w wielkim huczącym tyglu z białymi służkami, niezmordowanymi bębniarzami i bóstwami ori.xds.
Potem już tylko zmęczenie. Jest godzina czwarta
w nocy. Nie wiem, w jaki sposób znalazłem się w taksówce, razem z Decanio. Czuję zmęczenie, ale też jakieś cudowne ukojenie, jakby świat magii ori.xds, który
zostawiłem za sobą w fawelach Salvadoru, podbudował i wzmocnił moją słabą, europejską duszę.
Zdjęcia pochodzą z innych niż opisany w tekście rytuałów opętań­
czych. Wykonał je Adam Marciniak podczas pobytu w brazylijskim
Salvadorze. W trakcie festiwalu Mediatravel, który ma się odbywać
pomiędzy 18-24.04.05 w Łodzi autor zdjęć będzie opowiadał o Candomble i pokazywał swój materiał filmowy.

Bibliografia
Leszek Kolankiewicz: Samba z bogami, wydawnictwo KR, 1995
Maya Deren: Bogowie haitańskiego Wudu, wydawnictwo A, 2000
Przypisy
Dane
Dane
cza

zaczerpnięte
zaczerpnięte

Zaczerpnięte

z Samby z bogami Leszka Kolankiewicza
z książki Samba z agami Leszka Kolankiewi-

z Samby z bogami Leszka Kolankiewicza
z książki Mai Deren Bogowi haitań­

Sformułowania zapożyczone

skiego wudu."

�Bóstwo zaczyna tańczyć wykorzystując jako medium ciało swego wyznawcy. Zbliża się koniec ceremonii.

84

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6176" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6156">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7fe4d94e0ecaa7ef77e422863b90584d.pdf</src>
        <authentication>0d625b49e66a1ab97406d0fe64ba2bdd</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73601">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1329</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73602">
                <text>1988</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73603">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1228</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73604">
                <text>Warunki gospodarczo-społeczne a stosunek mieszkańców wsi południowo-wschodniego Mazowsza do ziemi (od uwłaszczenia do lat siedemdziesiątych XX w.) / ETNOGRAFIA POLSKA 1988 t.32 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73605">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1988 t.32 z.1, s.263-288</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73606">
                <text>Drozd-Piasecka, Mirosława</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73607">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73608">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73609">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73610">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73611">
                <text>„Etnografia Polska", t. X X X I I : 1988, z. 1
P L ISSN 0071-1861

MIROSŁAWA D R O Z D - P I A S E C K A
(Zakład Etnografii I H K M P A N w Warszawie)

W A R U N K I GOSPODARCZO-SPOŁECZNE
A S T O S U N E K MIESZKAŃCÓW WSI
POŁUDNIOWO-WSCHODNIEGO MAZOWSZA D O ZIEMI
(Od uwłaszczenia do lat siedemdziesiątych X X w.)
Wśród zagadnień podejmowanych na początku lat siedemdziesiątych w Z a ­
kładzie Etnografii I H K M P A N prowadzono prace na temat stosunku lud­
ności wiejskiej do ziemi. Wnioski dotyczące tego problemu formułowano na
podstawie analizy materiału terenowego (zebranego w latach 1969-1973 na
obszarze kilkunastu wsi pd.-wsch. Mazowsza) uzupełnionego literaturą przed­
miotu. Badania etnograficzne objęły wsie położone w dorzeczu rzeki Świder
(w ówczesnych powiatach: otwockim, mińsko-mazowieckim, garwolińskim) i.
Dane służące szczegółowej analizie i egzemplifikacji poszczególnych zagad­
nień pochodziły z trzech wsi: Woli Duckiej, Woli Karczewskiej, Woli Sufczyńskiej. Przeprowadzono tu wywiady we wszystkich gospodarstwach .
2

Podstawowe pytania badawcze związane z opracowywanym tematem do­
tyczyły m. in. zmian zachodzących od uwłaszczenia do lat siedemdziesiątych
w postawach społeczności wiejskiej wobec ziemi jako warsztatu pracy i wła­
sności, konkretnych zachowań będących efektem tych postaw oraz czynników
je warunkujących.
Punktem wyjścia do analizy było założenie, że po uwłaszczeniu ziemia
1

Badania te zainicjowane przez Ośrodek Badań Naukowych Mazowieckiego Towarzy­
stwa Kultury dotyczyły aktualnej sytuacji kulturowej i współczesnych przemian wsi najbliż­
szego zaplecza Warszawy, prawego brzegu Wisły i dorzecza Świdra. Określane jako „ekspe­
dycja kołbielska" tematycznie obejmowały różne dziedziny kultury ludowej. Ich celem miało
być zebranie materiałów do monografii etnograficznej tego obszaru. Pracami kierował doc.
dr Marian Pokropek, z którym współpracowało liczne grono etnografów i studentów etno­
grafii z ośrodka warszawskiego. Autorka brała w nich od początku czynny udział.
Wsie te położone są w odległości ok. 32-40 km od Warszawy. Charakteryzowały się
one m. in.: małymi liczebnie rodzinami, wysokim odsetkiem ludności chłopo-robotniczej,
niską jakością gleby, niedostatkiem łąk i pastwisk, niewielkimi rozmiarami gospodarstw (prze­
ciętnie 3-5 ha) przy równoczesnej szachownicy gruntów dochodzącej nawet do 40 kawałków
ziemi położonych w różnych miejscach w gospodarstwach o łącznej powierzchni 3 ha, pry­
mitywnymi zabudowaniami gospodarczymi, niską mechanizacją prac.
2

�264

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

w chłopskim systemie wartości miała range nadrzędną, cenioną najwyżej,
'determinującą życie całej zbiorowości we wszystkich dziedzinach jej życia.
Ten agrocentryczny system wartości sprawiał, że ziemia rzutowała na stosunki
ekonomiczne, społeczne i kulturowe społeczności wiejskiej. Prześledzenie pro­
cesu zmian zachodzących w ciągu ponad 100 lat w modelu agrocentrycznym i ukazanie jego nowych wariantów, a także głównych czynników spraw­
czych, było jednym z założeń ówczesnych badań.
Przedstawiona praca jest nie publikowanym dotąd fragmentem poświęco­
nym zmianom postaw ludności wiejskiej wobec ziemi jako warsztatu pracy,
czyli podstawy ekonomicznej bytu ludności, zachodzącym w omawianym
okresie pod wpływem konkretnych stosunków gospodarczo-społecznych.
Stosunek do ziemi jako warsztatu pracy przejawia się m. in. w intensy­
fikacji upraw, wzroście pogłowia hodowanych zwierząt, inwestycjach podej­
mowanych z myślą o moďernizacji i mechanizacji upraw. Zależy on w dużej
mierze od uregulowania prawnego statusu użytkowników ziemi, obszaru go­
spodarstwa, opłacalności produkcji rolno-hodowłanej, możliwości zarobków
poza rolnictwem, preferowanych wzorów życia i kariery itd.
Zgodnie z tymi założeniami w opracowaniu na plan pierwszy wysunięto
strukturę gospodarczo-społeczną badanych wsi, gospodarkę rolno-hodowlaną,
powiązania z lokalnym i pozalokalnym rynkiem pracy oraz fakty i opinie
dotyczące stosunku współczesnych mieszkańców wsi do podstawowego war­
sztatu pracy — ziemi.
I. C H A R A K T E R G O S P O D A R K I CHŁOPSKIEJ

N a podstawie informacji z wywiadów terenowych, uzupełnionych staty­
stycznymi danymi porównawczymi z kilkudziesięciu lat i literaturą przed­
miotu, możemy wysnuć wniosek, że struktura gospodarczo-społeczna wsi
pd.-wsch. Mazowsza od uwłaszczenia do lat siedemdzieiątych X X w. wy­
kazuje zwiększenie się liczby gospodarstw oraz postępujący proces rozdrabnia­
nia gruntów. N a przykład pod koniec X I X w. były w Woli Duckiej 22
gospodarstwa, natomiast w 1970 r. — 75. Analogicznie w Woli Karczewskiej
z 14 ich liczba wzrosła do 47, a w Woli Sufczyńskiej z 28 do 6 3 . Wzrost
liczbowy był przede wszystkim skutkiem podziału gospodarstw, rozdrabniania
ich obszaru. Ilustrują to najlepiej następujące dane: pod koniec X I X w. były
w Woli Duckiej 4 gospodarstwa od 2 do 5 ha, a w roku 1970 było ich
już 36; w Woli Karczewskiej liczba gospodarstw od 5 do 8 ha wzrosła
z 8 (pod koniec X I X w.) do 22; a w Woli Sufczyńskiej w tej samej grupie
3

3

Wszystkie dane liczbowe zamieszczone w tekście pochodzą z opracowanych przez autorkę
materiałów terenowych Mazowieckiego Ośrodka Badań Naukowych (nr inwent. 1А/1/-13А/1/,
77А/1/-90А/1/, 14А/1/-21А/1/, 30A/IV/-54A/IV/, 99A/IV/-108A/IV/, 91/А/Ш/, 109A/VII/-120A/
/VII/, 121/A/VIII/-134A/VI11); materiałów Archiwum Zakładu Etnografii I H K M PAN w War­
szawie (nr inwent. 1760-1771) oraz materiałów G R N w Gliniance i Kołbieli.

�STOSUNEK MIESZKAŃCÓW WSI D O Z I E M I

265

obszarowej i w analogicznym okresie z 8 do 15. Zjawisko to świadczy o tym,
że nacisk na posiadanie ziemi i gospodarstwa byl tu w ciągu ostatnich kilku­
dziesięciu łat duży. Dokładniejsza analiza zebranego materiału wykazała rów­
nocześnie zmienną dynamikę tego procesu. Przejawia si£ ona w tym, że obok
okresów nasilenia działów gospodarstw występują lata ich wyraźnego zaha­
mowania. Ze zjawiskiem pierwszym mamy do czynienia np. w latach 19541970, z tym że jego istotę stanowią przede wszystkim działy nieformalne,
natomiast z drugim w latach 1944-1954. Pytania o przyczyny tego stanu
rzeczy stawiamy dalej, szukając wyjaśnień m. in. w charakterze gospodarki
rolnej, chłonności lokalnego i pozalokalnego rynku pracy.
Rozdrobnienie gruntów i związany z nim wzrost liczby ludności „zbęd­
nej" produkcyjnie na wsi pociągały za sobą wiele skutków natury ekono­
micznej, społecznej i kulturowej. Były odczuwane w każdym gospodarstwie.
Gospodarkę rolną pd.-wsch. Mazowsza od uwłaszczenia do zakończenia
I I wojny światowej cechowały zmiany powierzchni i rodzajów upraw roślin­
nych, wzrost ogólnych zbiorów z ha, dokonujący się na drodze zwiększania
powierzchni zasiewów i unowocześniania technik uprawy ziemi, podnoszenie
wydajności gleby oraz rozwój mechanizacji produkcji. Postęp ten był jednak
powolny i przerywany licznymi okresami wyraźnych zahamowań szczególnie
widocznych w latach wojen czy kryzysów. Na przykład w dziedzinie uspraw­
nień technicznych uwidocznił się dopiero od przełomu X I X i X X w., a jego
istota polegała głównie na unowocześnieniu podstawowych, znanych wcze­
śniej narzędzi, a w znacznie mniejszym stopniu na mechanizacji. Właśnie
w tym okresie rozpowszechniło się wiele narzędzi pełniących funkcje daw­
nego radła (m. in. sprężynówka). Ogólnie jednak w latach 1876-1913 zbiory
4 zbóż wzrastają 2-krotnie, a ziemniaków 4-krotnie. Największe nasilenie
zmian w zakresie struktury roślin uprawnych oraz zasiewów, sposobów
i technik uprawy ziemi przypada na 20-lecie międzywojenne. G ł ó w n y m czyn­
nikiem rozwoju była szerząca się oświata rolnicza oraz działalność organi­
zacji gospodarczych i społecznych. Niemały wpływ na modernizację gospo­
darki chłopskiej miały również okoliczne dwory, które pełniły rolę swoistych
innowatorów na wsi. Pierwsze stosowały nowoczesne maszyny rolnicze, ra­
cjonalniejsze sposoby upraw oraz nowe odmiany roślin.
Zmiany następujące w hodowli w omawianym okresie charakteryzował
przede wszystkim wzrost liczby koni na skutek zastępowania nimi w o ł ó w
oraz spadek pogłowia owiec. N a przykład na przełomie X I X i X X w. prze­
ciętnie w gospodarstwie o powierzchni 4 ha chowano 6-12 sztuk owiec,
a w latach 1920-1939 tylko 4-6 sztuk. Jednocześnie wzrosła liczba bydła,
szczególnie krów. Natomiast pewne wahania wykazuje stan trzody chlewnej.
Ważnym źródłem d o c h o d ó w dla gospodarstw chłopskich, zwłaszcza w okre­
sie 20-lecia międzywojennego, był c h ó w drobiu i sprzedaż produktów po­
chodzących z hodowli w postaci nabiału, j a j , pierza.
Po zakończeniu I I wojny światowej nastąpiły zasadnicze przemiany nie
tylko w strukturze agrarnej wsi, ale i w charakterze całej gospodarki wiej-

�266

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

skiej pd.-wsch. Mazowsza. Szczególnie doniosłe znaczenie miał fakt powsta­
nia wielu nowych gospodarstw ustanowionych w wyniku parcelacji ziemi
folwarcznej na skutek reformy rolnej. Tego typu gospodarstw nie było jed­
nak na obszarze trzech szczegółowo badanych wsi.
Nie wszystkie dwory na tym terenie rozparcelowano po 1945 г., po­
nieważ były wśród nich takie, których obszar nie przekraczał 50 ha (np.
Sufczyn). Parcelowaną ziemię z obowiązkiem jej spłacenia w ciągu 20 lat
otrzymali głównie dawni stali robotnicy folwarczni (parobcy, fornale), a na­
stępnie małorolni.
Obszar nowo powstałych gospodarstw był różny. Na przykład w Rudnie
i Rudzienku wynosił po ok. 4 ha; w Wężyczynie — 4,5 ha; w Kuflewie —
5 ha (przy czym wdowy otrzymały tu po 1,5 ha); w Kiczkach po 3,3 ha
w jednym kawałku i po 26 arów na siedlisko. Ponadto podziałowi uległ
cały inwentarz i sprzęt dworski. N a przykład w Kiczkach na 3-4 gospodarzy
przypadał 1 koń i krowa, niezależnie od tego, że każdy z robotników miał
własną krowę. Pewną część ziemi oraz stawy rybne przejęły kółka rolnicze
(np. w Rudzienku) lub Państwowe Gospodarstwa Rolne (np. ferma lisia
w Gliniance). Natomiast budynki dworu zazwyczaj obejmowały szkoły (Rud­
no, Sufczyn).
Dawni robotnicy folwarczni osiedlając się na nowych działkach tworzyli
zwykle odrębną wieś (np. Kuflew czy Kiczki), co wynikało z faktu, że grunty
dworskie były tu odseparowane od ziemi chłopskiej. W Kiczkach mieszkali
oni w odległości ok. 1 km od wsi właściwej, w pobliżu dawnego dworu.
N a uwagę zasługuje, że jeszcze w czasie badań mieli oni wspólne narzę­
dzia i pomagali sobie wzajemnie we wszystkich pracach rolnych. Byli izolo­
wani od społeczności dawnej wsi, z której mieszkańcami — tak jak i w okre­
sie międzywojennym — nie utrzymywali bliższych kontaktów, chociaż nie wy­
stępowały między tymi wsiami jakiekolwiek zatargi, kłótnie czy inne prze­
jawy wrogości.
Największe zmiany, jakie zaszły w gospodarce wsi pd.-wsch. Mazowsza
po zakończeniu I I wojny światowej (do okresu prowadzenia badań tereno­
wych), dotyczyły głównie intensyfikacji produkcji rolnej dzięki stosowaniu
n a w o z ó w sztucznych, używaniu nowoczesnych maszyn i narzędzi rolniczych,
wprowadzaniu nowych kultur uprawowych (m. in. stale zwiększała się po­
wierzchnia uprawy sadów i krzewów owocowych) oraz kierowaniu się bar­
dziej racjonalnymi metodami gospodarczymi. Obserwuje się jednocześnie stałe
doskonalenie technik i sposobów uprawy ziemi.
W dziedzinie stosowania narzędzi i maszyn rolniczych najbardziej widocz­
ne zmiany następowały od ok. 1955 r. Zdaniem informatorów, począwszy
od tego okresu systematycznie z roku na rok zwiększała się liczba i ro­
dzaje używanego przez rolników sprzętu. Fakt ten znajdował odbicie rów­
nież w liczbie maszyn rolniczych, jaką posiadały poszczególne gospodarstwa.
Pojawiły się nie znane dotąd sprzęty i narzędzia rolne, jak: grabiarki do
ściętych traw, przetrząsacze do nawozów, śrutowniki, opryskiwacze i ору-

�STOSUNEK

MIESZKAŃCÓW

WSI D O

ZIEMI

267

lacze przeciwko szkodnikom i chwastom. Równocześnie wzrosło wyraźnie
(szczególnie od końca lat sześćdziesiątych) zużycie n a w o z ó w sztucznych na
I ha, przy jednoczesnym intensywniejszym nawożeniu obornikiem oraz wy­
siewaniu poplonów. Charakterystyczne, że rolnicy nie zakupywali na własność
maszyn rolniczych (poza podstawowymi), nie inwestowali w nie, lecz wypo­
życzali z kółka rolniczego. Inną cechą specyficzną było użytkowanie najno­
wocześniejszych maszyn rolniczych jedynie w gospodarstwach, w których nie
doszło do znacznego rozdrobnienia pól i skomplikowanej ich szachownicy.
We wszystkich bowiem pozostałych przypadkach stosowanie nowoczesnego
sprzętu było niemożliwe ze względów technicznych.
Jałowe gleby przynoszące niewielkie zbiory zbóż, brak pastwisk i łąk
przez długie lata hamowały rozwój hodowli. Każde gospodarstwo wymagało
kilku sztuk bydła i trzody chlewnej, aby zapewnić utrzymanie rodziny i obor­
nik na pola. Hodowano więc często sztuki o niskiej jakości. Sytuacja nieco
się zmieniła od chwili rozpowszechnienia się n a w o z ó w sztucznych, którymi
zastępowano obornik. Większą uwagę zaczęto zwracać na jakość posiadanych
zwierząt. Jednocześnie nastąpił spadek zachorowań na pryszczycę i inne cho­
roby zakaźne, co wpłynęło na ogólny przyrost liczby bydła i nierogacizny
w poszczególnych gospodarstwach. Natomiast w hodowli owiec rejestrowano
stały spadek ich pogłowia, co było spowodowane głównie odchodzeniem go­
spodarki chłopskiej od zaspokajania potrzeb we własnym zakresie, a w tym
i rezygnacji z samodzielnego wykonywania wełnianej odzieży czy kilimów.
D o ok. 1970 r. w każdym gospodarstwie hodowano rocznie przeciętnie
1-2 sztuki świń na potrzeby własne, 1-2 sztuki przeznaczano na obowiąz­
kowe dostawy dla państwa i kontraktacje (lub sprzedaż na wolnym rynku).
Należy zaznaczyć, że w latach sześćdziesiątych panowała powszechna opinia,
iż lepiej opłaca się kontraktować i sprzedawać świnie niż żyto, ponieważ
cena zboża była dużo niższa niż ta, którą uzyskiwano za sprzedaną nierogaciznę. Hodowla krów natrafiała na trudności wynikające z braku łąk
i pastwisk, mimo to w każdym gospodarstwie trzymano przynajmniej jedną
mleczną sztukę. Gospodarstwa powyżej 2 ha — w przeciwieństwie do okresów
poprzednich — posiadały z reguły konia do prac polowych i transportu.
Zwiększyła się również ogólna liczba chowanego drobiu.
Postęp w hodowli zwierząt gospodarskich był przede wszystkim skutkiem
popularyzacji jej nowoczesnych form, oświaty rolniczej, bodźców cenowych.
Intensyfikacja tej gałęzi produkcji wymagała jednak odpowiednich warunków,
a tym samym nakładów pieniężnych. Konieczne były bowiem doborowe sztu­
ki zwierząt, specjalne pomieszczenia i pasze.
Mimo więc ewidentnych zmian, zachodzących szczególnie intensywnie po
II wojnie światowej, gospodarka chłopska we wsiach pd.-wsch. Mazowsza
wykazywała zapóźnienie w porównaniu z innymi dzielnicami kraju. Przeja­
wiało się ono np. w niskiej przeciętnej wydajności z ha wynoszącej pod
koniec lat sześćdziesiątych dla 4 zbóż 17-21,5 q, a ziemniaków 160-190 q czy
też niedostatecznej mechanizacji produkcji. Wynikało ono przede wszystkim

�268

MIROSŁAWA D R O Z D - P I A S E C K A

ze specyficznej struktury rolnej (małych i rozrzuconych w szachownicy pól
zmuszających do stosowania przestarzałych narzędzi i technik rolnych, nie­
wielkich obszarowo gospodarstw) i warunków ekologiczno-glebowych (gleby
I V - V I klasy, brak łąk i pastwisk).
Wszystkie te czynniki wpływały na fakt, że produkcja rolno-hodowlana
w całym omawianym okresie miała na tym terenie charakter e k s t e n s y w n y .
Nastawiona była głównie na pokrycie własnych potrzeb rodzin i gospodar­
stwa, a zatem posiadała cechy gospodarki s a m o ż y w i e n i o w e j . D o lat sie­
demdziesiątych naszego wieku nie było w trzech badanych szczegółowo
wsiach ani jednego rolnika specjalizującego się w ściśle określonym kierunku
produkcji rolno-hodowlanej. Inaczej mówiąc, o żadnym z tutejszych miesz­
kańców (właścicieli ziemi) nie można było powiedzieć, że w swej działalności
gospodarczej zmierzał do p r o f e s j o n a l i z a c j i w zawodzie rolnika .
4

Gospodarka towarowa obejmowała głównie produkty podlegające kon­
traktacji. W znacznie mniejszym stopniu rozpowszechniona była sprzedaż na
okolicznych targach, stanowiąca do lat pięćdziesiątych- naszego stulecia do­
minującą formę kupna i zbytu produktów gospodarki chłopskiej. Według
opinii przyjętej przez ekonomistów, przedmiotem obrotu towarowego są nad­
wyżki rolne i hodowlane pozostałe po uprzednim uiszczeniu wszelkiego rodza­
ju świadczeń na rzecz państwa oraz odliczeniu produktów przeznaczonych
na potrzeby gospodarstwa i samożywienie. W przypadku omawianych wsi
mieliśmy do czynienia z brakiem nadwyżek rzeczywistych, a jedynie z istnie­
niem nadwyżek pozornych. Powstawały one w wyniku ograniczenia potrzeb
sam ożywieni owych rodziny. Sytuacja taka trwała nieprzerwanie do 1970 г.,
czyli do momentu zniesienia obowiązkowych dostaw na rzecz państwa i pod­
wyżek cen skupu produktów gospodarki chłopskiej.
Charakteryzując zmiany zachodzące w organizacji i funkcjonowaniu chłop­
skiego warsztatu pracy należy zwrócić uwagę na wpływ czynników interwen­
cyjnych administracji państwowej na wzrost zainteresowań wartością instru­
mentalną ziemi. Dotyczyło to przede wszystkim lat siedemdziesiątych X X w.
Przełom lat 1970 i 1971 w polityce rolnej naszego kraju oceniano jako
początek procesu doskonalenia chłopskich warsztatów pracy. W okresie tym
zainicjowane zostały liczne akcje poparte odpowiednimi zarządzeniami i usta­
wami administracyjno-prawnymi. Ich celem był wzrost i przyspieszenie pro­
dukcji rolno-hodowianej oraz stworzenie warunków do dalszych przeobrażeń
społeczno-gospodarczych i modernizacji rolnictwa.
Ograniczymy się do wymienienia tylko kilku z tych przedsięwzięć, które
4

Dobrze charakteryzuje tę sytuacje następująca wypowiedź: „nie specjalizuję gospodarstwa
w żadnym kierunku, idzie mi tylko o to, żeby mi dawał kawałek chleba. Wiem, że takie
gospodarowanie nie jest korzystne w szerszej skali, ale w mojej sytuacji jest to najlepsze
rozwiązanie". Wszystkie cytaty zamieszczone w tekście pochodzą z materiałów terenowych
Mazowieckiego Ośrodka Badań Naukowych (nr inwent. 1А/1/-13А/1/, 30A/IV/-54A/IV/, 109А/
/VII/-115A/VII) oraz materiałów Archiwum Zakładu Etnografii I H K M P A N w Warszawie
(nr inwent. 1761-1769).

�STOSUNEK MIESZKAŃCÓW WSI D O ZIEMI

269

jak się wydaje — i co potwierdza materiał terenowy — odegrały decydującą
rolę w wystąpieniu przejawów zainteresowania przedmiotową wartością ziemi
mieszkańców badanego terenu. Były to: 1) podniesienie ogólnego poziomu
opłacalności produkcji rolnej przez korzystną dla chłopa zmianę dotychcza­
sowych cen skupu żywca i mleka; 2) obniżka progresji w podatku grun­
towym; 3) zniesienie obowiązkowych dostaw żywca, ziemniaków i zboża
i zastąpienie ich kontraktacjami; 4) wejście w życie z dniem 4 I X 71 r.
ustawy o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych.
Zniesienie obowiązkowych dostaw dla państwa oraz zwyżka cen skupu
żywca i mleka ożywiły w znacznej mierze gospodarkę towarową tutejszych
wsi. Idea intensyfikacji i rozwoju hodowli podbudowana przez ustanowienie
wysokich cen skupu stała się popularna wśród mieszkańców. N a natychmia­
stową realizację produkcji na większą skalę nie mogły sobie jednak pozwo­
lić od razu nawet zamożniejsze gospodarstwa. Wymagała ona bowiem obok
znacznych nakładów pieniężnych na budowę nowoczesnych chlewów oraz za­
kup wyselekcjonowanych sztuk bydła i trzody przestawienia gospodarki z samożywieniowej na specjalistyczną — hodowlaną, a więc również zmiany struk­
tury uprawianych dotychczas roślin i przeprowadzenia scalenia gruntów oraz
ich zmeliorowania.
Mimo licznych trudności związanych z realizacją tych zadań ewidentny
stał się wzrost pogłowia hodowanych i kontraktowanych zwierząt we wszyst­
kich gospodarstwach badanych wsi, tym bardziej że sztuki kontraktowane
zajęły miejsce uprzednio przeznaczanych na obowiązkowe dostawy dla pań­
stwa. Mnożyły się przypadki dokupywania pasz oraz rozbudowywania po­
mieszczeń inwentarskich.
Ustawa o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych, zwana też ustawą
uwłaszczeniową, przez prawników porównywana jest w swym znaczeniu i roz­
miarach do reformy rolnej 1944 r. Ustawodawca powołując ją do życia miał
m. in. na celu: ograniczenie procesów sądowych „o ziemię" przez ostateczne
wyeliminowanie roszczeń rodzeństwa i innych spadkobierców na roli nie pra­
cujących do spłat od dotychczasowych użytkowników ziemi czy też podziału
gospodarstwa; wyeliminowanie elementu niepewności (nieformalnych użyt­
kowników) wobec przyszłych losów i zwrócenie ich „ku gospodarstwu" jako
jedynemu warsztatowi pracy, a co się z tym wiąże wzrostowi ilościowemu
i jakościowemu produkcji rolnej. T o ostatnie dążenie, jak się wydaje, zostało
prawidłowo zrozumiane przez mieszkańców badanych wsi, co zaznaczyło się
w wypowiedziach kilkunastu informatorów. M o ż n a je krótko podsumować
stwierdzeniem jednego z nich: „teraz to wszystko jest moje i nie będę się
musiał z nikim dzielić, na nikogo pracować, ani nikomu płacić [...] sam
sobie jestem panem, teraz postawię nowe chlewy i dom, bo nie mam już
żadnych zobowiązań". Kilku innych w swych wypowiedziach podkreślało
ponadto, że pragnęli już wcześniej nastawić się na intensywną produkcję
rolną. U źródeł ich postaw leżała potrzeba stabilizacji życiowej poważnie
zagrożonej w związku z odczuwaną od kilku lat tendencją do ograniczania

�270

MIROSŁAWA D R O Z D - P I A S E C K A

zatrudnienia niewykwalifikowanych chłopów-robotników w dużych zakładach
miejskich, szczególnie Warszawy. N a przeszkodzie w realizacji tych planów
stał właśnie brak tytułu posiadania gruntów.
Wprowadzaniu zasad nowej polityki rolnej w niektórych wsiach pd.-wsch.
Mazowsza towarzyszyła akcja scalania i melioracji gruntów. Dzięki niej reali­
zacja planów intensyfikacji i utowarowienia produkcji gospodarki chłopskiej
stała się bardziej realna.

II. L O K A L N Y R Y N E K P R A C Y

O m ó w i m y teraz zatrudnienie mieszkańców badanych wsi przy pracach
rolnych na miejscu, ale poza własnym gospodarstwem. M o ż e m y bowiem
w tym wypadku założyć, że od rozmiarów i chłonności lokalnego rynku
pracy — tym samym możliwości „dorobienia" do d o c h o d ó w z własnego go­
spodarstwa na miejscu — zależały decyzje potencjalnych wychodźców „za za­
robkiem" o pozostaniu we wsi, a więc i postawy wobec ziemi, zwłaszcza
do jej wartości instrumentalnej.
Reforma uwłaszczeniowa 1864 r. zrywając z zasadami feudalnej, pań­
szczyźnianej zależności zapoczątkowała na obszarze pd.-wsch. Mazowsza no­
wą formę koegzystencji wsi i folwarku. Największe znaczenie dla tego współ­
życia ma d w ó r — j a k o l o k a l n y r y n e k p r a c y . Jego ranga była szcze­
gólnie wysoka w okresie międzywojennym, gdy na skutek podziałów rodzin­
nych zmniejszył się obszar gospodarstw chłopskich, a jednocześnie wzrosła
w nich liczba osób „zbędnych" produkcyjnie. „Przed I wojną ludzie wiejscy
znacznie mniej najmowali się do pracy we dworze niż przed I I wojną, bo
mieli wtedy więcej własnej ziemi i mniej czasu". Dlatego też jako podstawę
egzemplifikacji zagadnienia wykorzystamy dane z lat poprzedzających I I woj­
nę światową.
Kontakty między ludnością wiejską a dworem przebiegały głównie w pła­
szczyźnie gospodarczej, a ściślej specyficznej wymiany. D w ó r dawał pracę
za pieniądze i odrobek , udzielał pożyczek (płodów rolnych, pieniędzy) i za­
p o m ó g , wymagając w zamian przede wszystkim odrobków. Natomiast chłopi
wykonywali poszczególne prace za pieniądze lub płody rolne. Kontakty in­
nego rodzaju były sporadyczne. N a przykład bardzo rzadko dotyczyły one
dzierżawy gruntów pańskich. Wypływało to zazwyczaj z faktu, że tutejsze
folwarki były stosunkowo niewielkie, a więc bez uszczuplania swego areału
z powodzeniem mogły podołać zadaniom przy pomocy własnych pracowni­
ków, wspomaganych pracą robotników najemnych. W latach 1920-1944 za­
istniało w Woli Sufczyńskiej 5 wypadków wydzierżawiania chłopom ziemi
5

5

Częste też były przypadki, że dziedzic zmuszał chłopów do odrobku jako rekompen­
saty za wyrządzone szkody, np. niedopilnowanie inwentarza, który wszedł w zboże dworskie,
za przejście przez park folwarczny bez zezwolenia, etc.

�S T O S U N E K MIESZKAŃCÓW WSI D O Z I E M I

271

dworskiej, w Sufczynie — 4, w Radachówce — 4, w Woli Karczewskiej —
3, w Kiczkach — 6, w Woli Duckiej — 4, w Rudnie — 5, w Wężyczynie — 4.
Nieomal regułą było, że bogatsi gospodarze dzierżawili ziemie folwarczną
za gotówkę, a biedniejsi za odrobek dniówkowy. Na przykład za 1 morgę
odrabiano 15 dni w roku wykonując prace, które dwór wyznaczył. Na tym
tle powstawały niejednokrotnie zatargi, ponieważ zdarzało się, że folwark
zwiększał liczbę wyznaczonych, obowiązujących dni odrobku, nie chcąc za
nie wynagradzać. Obok dzierżawy za pieniądze czy odrobek istniała forma
dzierżawy za 4 lub 5 kop, będąca jednocześnie rodzajem zapłaty w natu­
rze za najem. Polegała ona na tym, że chłopi indywidualni w zamian za
skoszenie dworskiej łąki i wysuszenie trawy otrzymywali có czwartą lub co
piątą kopę siana.
Kontakty gospodarcze c h ł o p ó w z dworem układały się różnie w poszcze­
gólnych wsiach. Na przykład w Rudzienku nie było przypadków zaciągania
na przednówku pożyczek w postaci ziarna czy mąki od dziedzica, lecz wy­
łącznie od bogatszych chłopów. D w ó r w Radachówce, odczuwający brak
siły roboczej, udzielał pożyczek wyłącznie za odrobek (np. za 1 q zboża
należało odpracować 15 dni). W Kuflewie pożyczki w postaci p ł o d ó w rol­
nych czy pieniędzy udzielane były tylko robotnikom stałym, którym następ­
nie odtrącano należność z ornalii (wynagrodzenia rocznego). We wsiach,
gdzie zajęcie na folwarku pańskim stanowiło jedyne źródło dodatkowego
zarobku, nie było zatargów na tle odrobków (np. Rudno). „Chłopi obawiali
się okazywać niezadowolenie, ponieważ wiedzieli, że nie dostaną pracy, czy
też nie mogliby pożyczyć niczego, co się równało z głodowaniem całej ro­
dziny na przednówku".
Zupełnie odmiennie układały się stosunki dwór — wieś w Kiczkach. Wła­
ściciele Kiczek według powszechnej opinii byli ludźmi bardzo dobrymi, dla­
tego też niejednokrotnie zwracano się do nich o pomoc. Pożyczano we dwo­
rze płody rolne i pieniądze. Długi zwracano po żniwach lub odrabiano.
Częste były przypadki, że dziedzic udzielał z a p o m ó g w postaci pieniędzy
i budulca tym, których dotknęła klęska żywiołowa (np. pożar czy p o w ó d ź ) ,
nie żądając w zamian niczego. Natomiast dziedziczka oprócz wspierania cho­
rych i biednych prowadziła ochronkę dla małych dzieci, uczyła wiejskie dziew­
czyny tkać i haftować. Ten patriarchalny stosunek sprawił, że „ludzie chętnie
przychodzili do każdej pracy we dworze" .
6

Praca w dworach wykonywana była przede wszystkim przez pracowni­
k ó w stałych (angażowanych corocznymi kontraktami), a w mniejszym stop­
niu najemnych. Wśród tych ostatnich, rekrutujących się z najbiedniejszych

6

Dwór w Kiczkach jest jednym z odosobnionych pozytywnych przykładów koegzysten­
cji folwarku z własnymi robotnikami. Ostatni dziedzic — Rokicki, który zmarł bezpotomnie
w 1930 r. — sporządził przed śmiercią testament, mocą którego każdy z robotników dwor­
skich otrzymał 1500 zł. Testator przekazał również pieniądze na budowę szkoły rolniczej,
wyposażenie biblioteki i utrzymanie kościoła.

�272

MIROSŁAWA D R O Z D - P I A S E C K A

rodzin we wsi, byli: zagrodnicy, posiadający po ok. 3-4 morgi ziemi, ogrodziarze mający przywilej wypasania na folwarcznych pastwiskach 4 sztuk
owiec lub 1 sztuki bydła, wyrobnicy, wśród których byli chłopi mieszkają­
cy na komornym oraz tacy, co mieli własne chałupy, a nawet 0,5 morgi
ziemi.
Liczbę rodzin przedstawicieli tych kategorii ludności zamieszkujących po­
szczególne wsie w okresie międzywojennym ilustruje zamieszczona niżej
tabela.
Rodziny wyrobników, ogrodziarzy, zagrodników
w poszczególnych wsiach w okresie międzywojennym
(Zestawienie autorki opracowane na podstawie badań

w

.

,

terenowych)

Wyrobnicy komornicy

Ogrodziarze powyżej

Zagrodnicy do 4 m ó r g

do ok. 0,5 morgi ziemi

0,5 morgi ziemi

ziemi

Sufczyn
Wola Sufczyńska
Radachówka

7
4
4

4
3
3

6
3
12

Wola Karczewska
Starogród

2
6

3
5

4
7

Wola D u c k a
Gocław

2
9

3
12

4
io

Kuflew

8

9

6

Weżyczyn
Rudno

4
7

3
8

5
9

Kiczki

8

6

9

Najmowano ich do pilnych prac polowych, takich jak: żniwa, koszenie
łąk, wykopki, pielenie chwastów, sadzenie ziemniaków i kapusty. Zwykle
posługiwali się oni dworskim sprzężajem i narzędziami.
Wynagrodzenie robotników dniówkowych było zróżnicowane w zależności
od okolicy i wykonywanych zajęć. N a przykład w Starogrodzie w 1938 r.
kosiarz otrzymywał 5 zł dziennie, podbieraczka 4 zł. Z a pielenie chwastów
płacono tu 1,5-2 zł, a za kopanie ziemniaków 2 zł. W Gocławiu za kopanie
uzyskiwano 1 zł. kosiarz dostawał 3 zł, a podbieraczka 1,8-2 zł. Niekiedy
stosowano równolegle do pieniężnego również wynagrodzenie w płodach rol­
nych (Rudno, Wężyczyn, Ponurzyca). Mężczyzna otrzymywał wówczas dzien­
nie 80 gr — 1 zł oraz 2 kg żyta, a kobieta 60 gr i 1,5 kg żyta. Przy
żniwach i cięciu traw praktykowano jeszcze inną formę zapłaty. Była to tzw.
kopka („od kopki"), która polegała na tym, że chłop wykonujący całość
prac związanych z sianokosami czy żniwami (koszenie, suszenie, zwózka)
otrzymywał co 4-5 kopę siana lub zboża (Rudno. Rudzienko. Kuflew, R a ­
dachówka, Glinianka, Sufczyn).
R o b o t n i k ó w dniówkowych werbowano do pracy w kościele po mszy
przez ogłoszenie rządcy lub samego dziedzica. „Czasami, gdy brakowało ro­
botników, rządca jeździł po wsiach i mówił, że potrzebuje tylu i tylu ludzi

�S T O S U N E K MIESZKAŃCÓW WSI D O Z I E M I

273

i zapisywał tych, co się zgodzili [...] Gdy ktoś zachorował, odsyłano go do
domu [...] Były też wypadki, że chłopi sami chodzili prosić o pracę do
dworu".
Między pracownikami najemnymi i folwarkiem często dochodziło do kon­
fliktów. W Radachówce, „gdy dziewczyny najęte do kopania kartofli zrobiły
strajk, bo dwór za mało płacił, zapowiedziano im, że jak nie przyjdą do
pracy, to ich więcej dwór nie zatrudni i strajk upadł, bo chętnych do pracy
za jakiekolwiek wynagrodzenie było wielu". Niekiedy dwory najmowały do
kopania 100-200 ludzi. „ W takiej grupie praca szła szybko. Chłopi starali
się tylko, aby karbowy nie widział [...] to ludzie oszukiwali. Zostawiali
kartofle w ziemi, aby je w nocy wykopać dla siebie [...] dziedzic, jak kogoś
zobaczył, g o t ó w był strzelać". Cieszący się złą opinią dwór w Dłużewie
(„wściekły dwór"), gdy „potrzebował 40 ludzi z widłami, a stawiła się tylko
połowa, kazał pracować im wszystkim do godziny 12 i 2 w nocy bez jedzenia
i picia".
Jak zaznaczono, gospodarka folwarczna oparta była przede wszystkim na
pracy stałej służby, czyli „ludzi dworskich" lub „parobków dworskich",
a w znacznie mniejszym stopniu robotników najemnych. C o do tego zgodne
są wypowiedzi wszystkich informatorów. Niemniej jednak w okresie pilnych
prac polowych, jak żniwa czy kopanie ziemniaków, wśród robotników na­
jemnych pracujących we dworze znajdowali się również synowie i córki naj­
bogatszych gospodarzy. Zdarzało się nawet, że z każdego domu we wsi przy­
najmniej jedna osoba zatrudniona była na folwarku.
Stali robotnicy dworscy — fornale, parobcy, stangreci, dojarki, pokojówki,
kucharki, ogrodnicy, owczarze, karbowi — obowiązki swoje wykonywali za­
zwyczaj dziedzicznie. Często bowiem „dziedzic nie chciał mieć nowych ludzi,
których umiejętności i posłuszeństwa nie znał".
Pracownicy folwarczni mieszkali w czworakach. Posiadali oni 0,25 lub
0,5 morgi pod ziemniaki. Wolno im było trzymać krowę (i paść ją wraz
z dworskimi) oraz świnie. Zapłatę otrzymywali zazwyczaj w ziemniakach
i zbożu oraz częściowo tylko w pieniądzach. T a forma wynagrodzenia nosiła
nazwę ornalii (ordynarii). D w ó r ponosił również koszty reperacji i konser­
wacji czworaków. Niekiedy udzielał pożyczek pieniężnych na zakup inwenta­
rza czy ziarna, potrącając je sobie z ornalii (Sufczyn, Kiczki, Rudno, R u dzienko, Radachówka).
Dziedzic miał prawo zwolnić każdego robotnika. Przestrzegano przy tym
zasad, że wymówienie dawano tylko jednego dnia w roku — 1 stycznia,
a odprawiony miał obowiązek wyprowadzić się do 1 kwietnia. Zwolniony
napotykał zwykle trudności z otrzymaniem pracy w innych dworach.
Dzień pracy rozpoczynano Q 5 rano, a k o ń c z o n o o godzinie 21 (z przer­
wami na posiłki). W zimie pracowano od 7 rano do zachodu słońca, z tym
że każdy fornal zaczynał pracę wcześniej (o 3 rano), ponieważ musiał opo­
rządzić konie i przygotować je do zajęć w polu. Każdy z robotników miał
wyznaczone stałe czynności. Niezależnie jednak od tego, wypełniał wszystkie

18 -

Etnografia Polska, t. X X X I I , z. 1

�274

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

inne wskazane przez dziedzica. Ponadto zobowiązany był do tzw. posyłki,
czyli posyłania dzieci, a czasem i żony do lżejszych prac fizycznych na
folwarku.
Mężczyźni wykonujący odpowiedzialne i ciężkie prace wynagradzani byli
całą ornalią. Składało się na nią przeciętnie: 13 q żyta, 2 q jęczmienia,
2 q pszenicy, ziemia pod ziemniaki w wymiarze ok. 360 prętów (1 pręt =
2 m), honorarium kwartalne w wysokości 35-40 zł i pasza dla 1-2 krów,
które mogli trzymać w dworskich oborach. Zdarzało się też, że ro­
botnicy nie posiadający własnych krów otrzymywali latem po 4 litry mleka
dziennie.
Inną formą wynagrodzenia robotników stałych była dniówka. Zwykle
wynosiła ona 3 kg mąki, 1 kg kaszy, 3 kg ziemniaków, a przy codziennej
pracy w ciągu całego roku ponadto 19 q opału i niecałą złotówkę (Radachówka). Pracującym „leniwie odbierano dniówkę lub odsypywano z ornalii".
Tej kategorii ludności płacono zazwyczaj 2 razy w roku. Były jednak przy­
padki, że dziedzic wynagradzał ich wcześniej. Tych spośród nich, którzy
stale mieszkali we dworze, nazywano „funtowi". Termin ten pochodził od
sposobu zapłaty, ponieważ oprócz pieniędzy otrzymywali oni również po
kilka funtów zboża. Pracownicy folwarczni mogli zaciągać we dworze po­
życzki w postaci zboża czy ziemniaków. Oddawali je po zbiorach albo
właściciel potrącał im należność z ornalii, jaką uzyskiwali za całoroczną
pracę.
Lokalny rynek pracy na pd.-wsch. Mazowszu cechowały stosunkowo nie­
wielkie rozmiary oraz ograniczenie prawie wyłącznie do zajęć sezonowych
wykonywanych w folwarku, a wynagradzanych w naturze i pieniądzach.
Tylko dla nielicznej grupy robotników dworskich był on względnie stały,
a nawet w pewnym stopniu dziedziczny. Jak się wydaje, o jego powszech­
ności i trwałości zadecydowały przede wszystkim 2 czynniki. Pierwszy, to
przywiązanie do wiejskiego sposobu życia występujące nawet wśród ludności
zbędnej produkcyjnie, połączone być może z obawą o przyszłą egzystencję
w momencie podjęcia zajęcia pozarolniczego wiążącego się zazwyczaj z ko­
niecznością opuszczenia wsi. Drugi — ściśle współzależny z poprzednim —
to* słabe uprzemysłowienie całej okolicy uniemożliwiające uzyskanie innych
zajęć dodatkowych. Rozwijający się bowiem nieopodal wielkomiejski prze­
mysł warszawski, z braku dróg i środków dojazdowych, wymagał emigracji
ze wsi (stałej lub okresowej). Decyzje takie podejmowali z reguły jedynie
ludzie nie obarczeni jeszcze rodziną oraz ci, którzy ziemi nie posiadali
wcale albo nie widzieli realnych szans zostania samodzielnymi gospodarzami
w najbliższym okresie.
Folwark jako lokalny rynek pracy praktycznie przestał istnieć po zakoń­
czeniu I I wojny światowej i parcelacji dworów. Przed wieloma mieszkańca­
mi wsi stanęła wówczas konieczność wyboru nowej pracy, nie zawsze zwią­
zanej już z ziemią.

�STOSUNEK

MIESZKAŃCÓW

WSI D O

ZIEMI

275

III. P O Z A L O K A L N Y R Y N E K P R A C Y

Mieszkańcy badanych wsi pd.-wsch. Mazowsza nie podejmowali zarob­
kowej emigracji sezonowej ani stałej poza granice kraju. Gdzie zatem znaj­
dowała zajęcie ludność zbędna produkcyjnie w rodzinnej wsi, kiedy zabrakło
już dla niej pracy w folwarku? Otóż, jak wykazały badania terenowe, n a j ­
w i ę k s z y m r y n k i e m p r a c y dla tej kategorii o s ó b była przez długie dzie­
sięciolecia W a r s z a w a , a tylko w minimalnym stopniu inne miasta w kraju.
C o więcej, przyjazd do stolicy w poszukiwaniu zatrudnienia kończył się z re­
guły pozostaniem w niej na stałe, założeniem „miejskiej" rodziny i powol­
nym uzyskiwaniem statusu robotnika. Dlatego też Warszawa odegrała szcze­
gólną rolę w kształtowaniu się postaw mieszkańców jej najbliższego zaple­
cza w stosunku do ziemi.
Ranga Warszawy jako miejsca, gdzie stosunkowo łatwo m o ż n a uzyskać
pracę, była doceniana znacznie wcześniej, niż nastąpiło uwłaszczenie chłopów
w Królestwie Polskim. N a przykład już pod koniec X V I I I w. zbiegostwo
c h ł o p ó w do stolicy przybrało takie rozmiary, że zaczęło zagrażać podstawom
gospodarki folwarcznej, zmuszając do zwalczania go przepisami administra­
cyjnymi skierowanymi głównie przeciwko „ludziom luźnym". W okresie póź­
niejszym, wobec obłożenia po uwłaszczeniu gospodarstw chłopskich wysokimi
podatkami, w licznych wsiach Królestwa chłopi (zwłaszcza małorolni) re­
zygnowali z prowadzenia swych gospodarstw, szukając pracy poza wsią.
Jednocześnie reforma uwłaszczeniowa stwarzała możliwości emigracji do War­
szawy szerokim rzeszom ludności wiejskiej znajdującej tu zatrudnienie. Szcze­
gółowe badania wykazały, że wprawdzie do stolicy napływali w tym czasie
mieszkańcy z obszaru całego Królestwa, to jednak najwięcej przybyszów
pochodziło z wiosek mazowieckich .
7

Dane zawarte w księgach meldunkowych G R N w Kołbieli i Gliniance
oraz uzyskane materiały terenowe dotyczące rodzin wskazują na proces sta­
łej emigracji ludności tutejszych wsi i innych miast mazowieckich, począw­
szy od lat siedemdziesiątych X I X w. Jej charakter i natężenie były jednak
niejednakowe w różnych okresach. N a przykład zanikała ona w czasie dzia­
łań I i I I wojny światowej. Jedną z uchwyconych prawidłowości jest bez­
sprzeczna korelacja między falami migracyjnymi a kryzysami rolnymi i lata­
mi prosperity gospodarczej. Liczba emigrujących ze wsi znacznie malała pod­
czas koniunktury rolnej, natomiast rosła w momentach jej załamania. N a
przykład w okresie kryzysu rolnego w latach 1929-1935 opuściło wieś na
stałe 20 o s ó b z Woli Duckiej, 18 — z Gocławia, 12 — z Rudna, 16 —
z Woli Karczewskiej, 17 — z Kuflewa, 15 — z Woli Sufczyńskiej, a w całym

7

Por. też H . Brodowska, Historia Polski w II polowie XIX w., Łódź 1957, s. 15-16;
T. Ł e b k o w s k i , Początki klasy robotniczej Warszawy, Warszawa 1956; S. Misztal, Warszaw­
ski Okręg Przemysłowy. Studium rozwoju i lokalizacji przemysłu, Warszawa 1962.

�276

MIROSŁAWA D R O Z D - P I A S E C K A

20-leciu międzywojennym: 25 o s ó b z Woli Duckiej, 21 — z Goclawia, 16 —
z Rudna, 18 — z Woli Karczewskiej, 21 — z Kuflewa, 19 — z Woli Sufczyń­
skiej. Wszyscy oni wyemigrowali do Warszawy. Przeciętnie z każdego go­
spodarstwa emigrowały co pokolenie 2-3 osoby w wieku 16-25 lat. Przyczyną
tego stanu rzeczy była głównie prymitywna gospodarka rolna, nie zapewnia­
jąca utrzymania wszystkim członkom rodziny i tylko sporadycznie inne po­
wody (np. małżeństwo z mieszkańcem miasta czy wybór innego wzoru egzy­
stencji). Było prawie regułą, że ci wszyscy, którzy opuszczali rodzinną wieś
w okresie kryzysu, zadowalali się jakimikolwiek sumami pieniężnymi na
„urządzenie się w mieście" i nie rościli sobie pretensji do całkowitej spłaty
z należnego im kawałka ziemi. Pozostawiali go do uprawy rodzeństwu,
a jeszcze częściej żyjącym rodzicom. Natomiast w latach pomyślności gospo­
darczej, gdy ewidentnie malała liczba ludności migrującej do stolicy, daje się
zauważyć tendencja do realnego podziału ziemi między wszystkich spadko­
bierców lub też całkowitej spłaty tego rodzeństwa, które zdecydowało się na
zamieszkanie w mieście i pracę w przemyśle. O tendencji tej świadczą wy­
powiedzi informatorów oraz archiwalne materiały sądowe. Znamienny jest
fakt, że gdy w latach względnej koniunktury rolnej 1903-1911 powstało w Wo­
li Duckiej 12 nowych gospodarstw, w Woli Karczewskiej — 7, w Woli Suf­
czyńskiej — 10, w Starogrodzie — 9, w Rudnie — 11, to w okresie kryzysu
rolnego 1929-1935 jedynie 3 — w Woli Duckiej, 2 — w Woli Karczewskiej,
3 — w Woli Sufczyńskiej, 3 — w Starogrodzie, 2 — w Rudnie.
Emigracja stała do innych — poza Warszawą — miast miała znacznie
mniejsze rozmiary. Rozpoczęła się ona dopiero w 20-leciu międzywojennym
i skierowana była głównie na Zagłębie Dąbrowskie oraz Gdynię. Do tych
okręgów wyemigrowało wówczas 11 osób z Woli Duckiej, Woli Sufczyń­
skiej i Woli Karczewskiej. Emigrantami byli w każdym przypadku młodzi
mężczyźni. Żaden z nich nie wrócił już do rodzinnej wsi, aby pracować
na roli.
Exodus ludności do stolicy w latach międzywojennych miał u swych źró­
deł kryzys rolny 1929-1935 r. oraz parcelację okolicznych majątków, a tym
samym pozbywanie się przez dwór większej liczby robptników folwarcznych
i ubożenie rodzin chłopskich na skutek podziałów rodzinnych. Właśnie ta
kategoria mieszkańców wsi — zubożali chłopi i bezrolni — stanowiła trzon
wychodźców. C i , którym udało się znaleźć względnie stałe zatrudnienie w War­
szawie (w przeważającej części jako pracownicy na budowach i inni niewy­
kwalifikowani robotnicy fizyczni), osiedlali się zazwyczaj w prawobrzeżnej
części stolicy, gdzie rozbudowujący się przemysł stwarzał większe możliwości
uzyskania pracy. Zasiedlali oni przede wszystkim Szmulowiznę oraz inne
peryferie Pragi. Mieszkali z rodzinami w obskurnych i ciasnych kamienicach
czynszowych tej części Warszawy. Niektórzy z tych pierwszych przybyszów
pozostali w nich do dzisiaj. Ich stare domy, które nie uległy zniszczeniu
w czasie działań I I wojny światowej, koegzystują ze współczesnym budow­
nictwem. W okresie badań byli oni już z reguły emerytami, którzy wykształ-

�STOSUNEK

MIESZKAŃCÓW

WSI D O

ZIEMI

277

ciii w stolicy swoje dzieci. Te ostatnie już jako „warszawiacy" zamieszki­
wali wraz z rodzinami nowoczesne osiedla metropolii.
Jak wspomniano, jest cechą charakterystyczną, że ludność przybyła ze
wsi mazowieckich do Warszawy — poza nielicznymi wyjątkami — nie wracała
już na wieś. Nawet w latach kryzysów przemysłowych znajdowała ona pra­
cę i utrzymanie w mieście lub korzystała z państwowych zasiłków dla bez­
robotnych. P o w r o t ó w na wieś nie obserwuje się również w okresie wojny
i okupacji niemieckiej, chociaż zdarzały się wówczas przypadki, że do wiej­
skich rodzin wysyłano dzieci, aby zapewnić im większe bezpieczeństwo.
Ogółem w latach 1919-1945 do 3 badanych szczegółowo wsi powróciło 5 osób.
Każda z nich, aby przejąć całe gospodarstwo rolne.
Po zakończeniu działań I I wojny światowej w latach 1945-1954 trwa
nieprzerwanie wychodźstwo stałe ludności chłopskiej do miasta. N a przykład
w okresie tym opuściło wieś na stałe przenosząc się do stolicy lub innych
miast (w tym Otwocka, Mińska Mazowieckiego) 65 osób z Woli Duckiej,
48 — z Glinianki, 44 — ze Starogrodu, 59 — z Woli Karczewskiej, 42 — z Wo­
li Sufczyńskiej, 64 — z Kiczek. Zwiększył się jednocześnie zasięg terytorialny
wychodźstwa. Poza Warszawą i pobliskimi miastami objął on przemysłowe
miasta Śląska oraz Wybrzeża Gdańskiego i Szczecińskiego. Ogółem w latach
1950-1973 znalazło w tych ośrodkach zatrudnienie ok. 30 osób (w tym 4 ko­
biety) z trzech badanych szczegółowo wsi. Spośród nich jedynie dwie osoby
powróciły na wieś: kobieta, która wyszła za mąż za syna sąsiada, i męż­
czyzna dziedziczący ziemię po rodzicach.
Odbudowujący się po wojnie przemysł stolicy bardzo dotkliwie odczuwał
deficyt siły roboczej. Jednocześnie na słabo uprzemysłowionych i posiadają­
cych nieurodzajne gleby terenach podwarszawskich (w byłych powiatach
otwockim, mińskim, wołomińskim i in.) nadal istniały poważne nadwyżki
ludnościowe. Głównie więc przybysze wywodzili się z tych stron. Ich znacz­
ny odsetek stanowili robotnicy folwarczni, zwłaszcza ci, którzy na skutek
likwidacji d w o r ó w zostali pozbawieni dotychczasowego źródła utrzymania,
a nie przejęli ziemi z reformy rolnej. Ponadto małorolni oraz członkowie
rodzin pochodzący nawet z dużych gospodarstw, ale zdecydowani na zmianę
„stylu życia".
Masowa stała emigracja ludności wiejskiej Mazowsza do stolicy trwała
nieprzerwanie do 1954 r. Charakteryzował ją brak zainteresowania ziemią
i gospodarstwem rolnym, a tym samym spadkami czy sprawami działowymi.
Opuszczały wieś całe rodziny pozostawiając ziemię i gospodarstwo jednemu
krewniakowi, który nie miał obowiązku spłacania rodzeństwa „za wszelką
cenę" poza zwyczajowo przyjętym dostarczaniem im produktów żywnościo­
wych na większe święta, do czego zresztą sam się „poczuwał". Formalnie
użytkował on całość gruntów, płacąc z nich jedynie świadczenia na rzecz
państwa. W latach 1945-1954 powstało w Woli Duckiej tylko 1 nowe gospo­
darstwo, w Woli Karczewskiej — 2, w Woli Sufczyńskiej — 2, w Gocławiu —
4, w Kuflewie — 3. Dążenie do opuszczania wsi w tych latach wiązało się

�278

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

również z ówczesną polityką rolną państwa, preferującą kolektywizacje drob­
nej gospodarki indywidualnej.
Od 1954 r. władze miejskie Warszawy wprowadzając administracyjne
ograniczenia meldunkowe zahamowały znacznie trwający od lat napływ lud­
ności wiejskiej do miasta. Nowe przepisy meldunkowe dotyczyły głównie
samej stolicy. Później została nimi objęta również strefa podmiejska. Te
ograniczenia już wkrótce przyniosły oczekiwany skutek. Ich konsekwencją
praktyczną dla wielu mieszkańców pd.-wsch. Mazowsza była konieczność
pozostania na wsi połączona z codziennymi dojazdami do pracy czy szkoły
w Warszawie, Otwocku, Mińsku Mazowieckim. Dzięki jednak rozwojowi
sieci dróg bitych (np. Warszawa — Lublin) i kolejowej trakcji elektrycznej
(np. Warszawa — Pilawa czy Warszawa — Mińsk Mazowiecki) kontakty z me­
tropolią i okolicznymi miastami mogły stać się intensywne, wielostronne
i nieuciążliwe. Natomiast przeniesienie się do stolicy pozostało realne głów­
nie przez małżeństwo z jej mieszkańcem. Fakty takie miały miejsce w kilku­
nastu przypadkach.
Zaistniała sytuacja — „przymusowe" pozostanie w rodzinnej wsi — spowo­
dowała dążenie do wydzielenia każdemu z dorosłych dzieci zakładających
rodzinę działki pod siedlisko i niewielkiego kawałka ziemi pod uprawę
(a nawet tylko ogród warzywny). Analogicznie, gdy po śmierci rodziców
dzieci dzieliły się schedą „między siebie", wówczas również każdy spadko­
bierca chciał mieć małe gospodarstwo, obejmujące do 2 ha ziemi. Tendencja
ta objęła wszystkie kategorie mieszkańców. Ziemię na siedlisko i ogród
pragnęli posiadać również absolwenci szkół zawodowych i średnich. N a przy­
kład w latach 1955-1973 powstało ogółem w Woli Duckiej 29 nowych go­
spodarstw, w Woli Karczewskiej — 16, w Woli Sufczyńskiej — 13. Dążeniu
do posiadania niewielkich (przyzagrodowych) działek, trwającemu nieprzer­
wanie do ok. 1970 г., sprzyjała także wysoka progresja podatkowa (rosnąca
bardzo wraz z obszarem posiadanej ziemi) oraz korzystna w tym okresie
atmosfera, jaką chłopo-robotnicy otaczani byli przez władze administracyjne
i publikatory.
Z przytoczonych wyżej przykładów wynika, że oddziaływanie pozalokalnego rynku pracy (w tym szczególnie Warszawy) na mieszkańców wsi było
znaczne. Świadczą one równocześnie o wahaniach i zmianach wartości ziemi,
zarówno autotelicznej jak i instrumentalnej, znajdujących swoje odbicie w po­
stawach społeczności wiejskiej.
IV. STOSUNEK MIESZKAŃCÓW WSI DO GOSPODARSTWA R O L N E G O
JAKO W A R S Z T A T U P R A C Y

Wskaźnikami pozytywnego stosunku do prowadzonego gospodarstwa są:
stan wyposażenia w budynki, narzędzia i sprzęt zmechanizowany oraz realne
plany inwestycyjne.
Generalnie m o ż n a stwierdzić, że od momentu uwłaszczenia do zakończę-

�STOSUNEK

MIESZKAŃCÓW

WSI D O

ZIEMI

279

nia I I wojny światowej postęp w zakresie modernizacji gospodarstwa wiej­
skiego był bardzo powolny i niewielki, co wynikało głównie ze znacznego
zapóźnienia gospodarczego tych terenów, ubogich wsi prowadzących w za­
sadzie gospodarkę samożywieniową. Ludność ograniczała do minimum swoje
potrzeby, nie mając funduszy na jakiekolwiek poważniejsze przedsięwzięcia
inwestycyjne. Wyraźny postęp w tym zakresie zaznaczył się dopiero po I I
wojnie światowej, w latach pięćdziesiątych, gdy mieszkańcy tutejszych wsi
zaczęli uzyskiwać większe wpływy z pracy pozarolniczej.
Funkcja produkcyjna ziemi miała przez cały omawiany okres dla lud­
ności pd.-wsch. Mazowsza rangę najwyższą. C i wszyscy, którzy pozostawali
na roli, mieli społeczno-moralny obowiązek takiej jej uprawy, aby przynosiła
jak największe korzyści. Obowiązek ten był tym silniejszy, że częstokroć —
szczególnie od lat dwudziestych naszego stulecia — rada całej rodziny decy­
dowała o tym, kto na gospodarce zostanie, a kto odejdzie do miasta zado­
walając się spłatami, albo i obejdzie się bez jakiegokolwiek ekwiwalentu,
jak to miało miejsce w okresie opuszczania wsi w latach kryzysów rolnych.
Stąd też pracowitość i zaradność były wysoko cenione przez społeczność
wiejską, a ich brak spotykał się z opinią negatywną. Jednocześnie jednak,
wobec niedostatku funduszy na inwestycje gospodarcze, efekty tej pracowi­
tości i zaradności były stosunkowo mało widoczne, a walory produkcyjne
ziemi niewielkie, wystarczające jedynie z trudem na prowadzenie gospodarki
samożywieniowej i opłacenie podatków. Sytuacja ta uległa znacznej popra­
wie dopiero w latach pięćdziesiątych X X w., kiedy na wieś zaczęła napły­
wać gotówka z wykonywanych równocześnie zajęć pozarolniczych. Wówczas
jednak już nie pracowitość była jedyną drogą osiągnięcia sukcesów gospo­
darczych i maksymalnego wykorzystania produkcyjnych walorów ziemi, lecz
mechanizaeja oraz ogólne unowocześnienie warsztatu pracy.
W 1971 r. na terenie trzech badanych szczegółowo wsi planowano w 17
przypadkach remont istniejących zabudowań gospodarczych (w Woli Sufczyń­
skiej — 8, w Woli Duckiej — 4, w Woli Karczewskiej — 3), w 61 przypad­
kach budowę nowych (w Woli Sufczyńskiej — 28, w Woli Duckiej — 20,
w Woli Karczewskiej — 13) oraz w 76 budowę nowych d o m ó w mieszkalnych
(w Woli Sufczyńskiej — 22, w Woli Karczewskiej — 21, w Woli Duckiej —
22). Te ostatnie inwestycje podjąć miały głównie młode małżeństwa mieszka­
jące dotychczas z rodzicami. Było ich w Woli Sufczyńskiej — 15, w Woli
Duckiej — 17, w Woli Karczewskiej — 13. Ponieważ w poprzednim okresie
nie podejmowano większych przedsięwzięć budowlanych o charakterze gospo­
darczym, dane te świadczą z jednej strony o szybkim nadrabianiu zanied­
bań, z drugiej wskazują na rzeczywiste dążenie gospodarzy do unowocześnie­
nia i usprawnienia podstawowego warsztatu pracy. Przy tym można zauwa­
żyć, że gospodarstwa małe (3-5 ha) pragnęły podjąć obie te inwestycje
równocześnie, natomiast większe (ponad 5 ha) na plan pierwszy wysuwały
remont lub rozbudowę istniejących budynków inwentarskich. Postawa pierw­
szych, jak się wydaje, wynikała z większego zasobu gotówki uzyskiwanej

�280

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

zwykle z pracy pozarolniczej oraz łatwiejszego dostępu do pożyczek i kredy­
tów państwowych umożliwiających podjęcie równocześnie dwóch przedsię­
wzięć. Natomiast nie deklarowali żadnych inwestycji ludzie starsi (ponad
60 lat), pracujący sami we własnych gospodarstwach, których dzieci przed
laty opuściły wieś na stałe. Było ich w Woli Duckiej 8, w Woli Karczew­
skiej — 6, w Woli Sufczyńskiej — 7.
N a stosunek do gospodarstwa rzutuje również stopień wyposażenia w zme­
chanizowany sprzęt rolniczy. Sytuacja w tej dziedzinie nie wyglądała w la­
tach siedemdziesiątych najlepiej. Poza podstawowymi narzędziami nawet naj­
większe i najzamożniejsze gospodarstwa nie dysponowały nowocześniejszymi
maszynami. Spowodowane to było z jednej strony niemożnością zastosowa­
nia takich maszyn rolniczych, jak kopaczki do ziemniaków czy traktory
wobec bardzo wąskich kawałków nie skomasowanej ziemi, z drugiej ich
łatwą dostępnością w kółku rolniczym. Dopiero po przeprowadzonej koma­
sacji rolnicy zaczęli deklarować i stopniowo wprowadzać w czyn zakup ma­
szyn, przydatnych szczególnie do zbioru ziemniaków i rozwoju hodowli (np.
kosiarki do traw i zagrabiarki). W Woli Duckiej nabyto 2 kopaczki do
ziemniaków, planowane były dalsze — 3. D w ó c h gospodarzy z Woli Duckiej
i jeden z Woli Karczewskiej wyraziło chęć zakupu przetrząsaczy do traw.
Byli to rolnicy posiadający po 3 i 3,5 ha łąk.
Doskonalenie gospodarstwa, czyli wprowadzanie wszelkich innowacji, ma­
szyn i nowych technik uprawy jest przykładem stabilizacji ludności rolniczej
i wykładnikiem jej przystosowania się do życia i pracy na wsi. Stabilizacja
ta na terenie badanych wsi zdawała się wzrastać z wiekiem informatorów.
Przy tym tak samo jak na początku X X w. jej bezpośrednią przyczyną było
zakładanie rodziny i posiadanie dzieci oraz zabezpieczenia materialnego w po­
staci ziemi. Fakty te w sposób zasadniczy determinowały ruchliwość spo­
łeczną mieszkańców, rzutując na profesjonalne podejście do zawodu rolnika.
Opinie o gospodarstwie rolnym jako warsztacie pracy, wypowiadane w trak­
cie badań, uzależnione były silnie od płci i wieku informatorów. Wobec
„przymusowej sytuacji" pozostania na wsi, jaka zaistniała na tym obszarze
dla wielu młodych ludzi z powodu ograniczonych możliwości uzyskania miesz­
kania w mieście, postawy względem gospodarstwa dzieliły się na: a) takie,
które negatywnie oceniały w ogóle pracę na roli i posiadanie gospodarstwa,
wraz z negowaniem wynikających z jego prowadzenia korzyści materialnych
i innych (24% ogółu badanych); b) takie, które przy pozytywnej ocenie ko­
rzyści materialnych i innych płynących z gospodarki negatywnie oceniały pra­
cę na roli i tryb życia wiejskiego (61% ogółu badanych); c) takie, które
pozytywnie oceniały i pracę na roli, i korzyści z niej wynikające (15% ogółu
badanych).
Oceny typu pierwszego charakteryzowały młodych ludzi, posiadających
wykształcenie pozarolnicze, mających aspirację do innego, „miejskiego" mo­
delu życia (ok. 80% z nich to osoby między 16 a 35 rokiem życia; kobiety
stanowiły tu więcej niż połowę, ok. 56%). Oceny drugiego typu wypowia-

�STOSUNEK

MIESZKAŃCÓW

WSI D O

ZIEMI

281

dane były zarówno przez młodych nastawiających się na unowocześnienie
i utowarowienie produkcji rolnej, jak też i przez ludność starszą, która z ra­
cji braku wykształcenia oraz predyspozycji osobowościowych pozostała na
wsi, ale jednocześnie dążyła do uzyskania jak największych profitów ma­
terialnych z prowadzonego warsztatu pracy. O k o ł o 48% tej kategorii osób
liczyło 25-45 lat; kobiety stanowiły ok. 28%. Pozostałe 52%, wśród których
było 49% kobiet, to osoby powyżej 45 roku życia. Natomiast oceny ostatnie­
go typu wypowiadali gospodarze najstarsi (ok. 85% liczyło ponad 60 lat),
prowadzący sWoje gospodarstwa. Byli to częstokroć analfabeci i ludzie sa­
motni (ok. 55%).
Jak więc widać z przytoczonych przykładów, ważnym czynnikiem okreś­
lającym współczesne postawy wobec ziemi i gospodarstwa był wiek oraz płeć
mieszkańców wsi. Z reguły osoby starsze wykazywały większe przywiązanie
do posiadanej ziemi niż ludzie młodzi. Wiązało się to bardzo silnie z fak­
tem braku podstawowego wykształcenia (częstym analfabetyzmem) i pozarol­
niczych umiejętności w grupie starszych mieszkańców wsi. C o zatem idzie,
mieli oni ograniczony* wybór warsztatu pracy. Wśród młodzieży szczególnie
kobiety deklarowały chęć pracy poza wsią i gospodarstwem. Natomiast
pośród młodych mężczyzn w latach siedemdziesiątych uwidoczniła się wy­
raźna tendencja do pozostania we wsi i prowadzenia wysoko dochodowych
gospodarstw owocowo-warzywnych lub hodowlanych, będąca wyraźnym prze­
jawem racjonalizacji postaw. Dążenie to jednocześnie natrafiało na istotną
przeszkodę stawianą przez starsze pokolenie. Otóż coraz częściej zdarzały
się przypadki celowego nieprzekazywania gospodarstwa dzieciom, ale pań­
stwu w zamian za rentę. W okresie badań było ich już w Woli Duc­
kiej - 2, w Woli Karczewskiej - 1, w Woli Sufczyńskiej - 4. Ten nowy
prąd zaznaczył się pod koniec lat sześćdziesiątych X X wieku szybko obej­
mując coraz większą liczbę mieszkańców wsi. Uważali oni. że renta pań­
stwowa jest lepszym zabezpieczeniem przyszłości, niż „pozostanie na łasce
u dzieci". Generalnie jednak wśród młodego pokolenia dominowała ten­
dencja do opuszczenia wsi i podejmowania pracy w mieście. Pewnym kom­
promisem było godzenie się na mieszkanie na wsi, ale połączone z równo­
czesną pracą w mieście.
Nawet w tych wszystkich przypadkach, gdzie ziemia nie b&gt;la trakunwina
jako wartość wyłącznie instrumentalna (czyli środek do zwiększenia zysków
i niezbędny warsztat pracy), podnoszono jej znaczenie zabezpieczające przy
ewentualnej sytuacji kryzysowej oraz jako ekwiwalentu pewnej sumy kapi­
tału. Stąd też wynikała bardzo wysoka ranga samego faktu własności
i „pracy na swoim", („u siebie jestem panem"). Samodzielność, niezależ­
ność, pewność w podejmowaniu decyzji stanowiły ważkie elementy w ocenie
prowadzonego warsztatu pracy. Jak wynikało z wypowiedzi, walory te wy­
suwane były na plan pierwszy przede wszystkim przez pokolenie starsze
oraz młodzież zdecydowaną na pozostanie na wsi i intensyfikację produkcji.
Inaczej mówiąc świadczyły one o pozytywnym stosunku do samej pracy

�282

MIROSŁAWA D R O Z D - P I A S E C K A

na roli, której jedną z najważniejszych zalet jest samodzielność i pewność.
Problem ten był znacznie bardziej złożony w grupie młodzieży pragnącej
„za wszelką cenę" w najbliższej przyszłości opuścić wieś. Potencjalni „wy­
chodźcy" z reguły uważali za bardziej samodzielne wszelkie zawody poza­
rolnicze, głównie ze względu na normowane godziny zajęć. Częstokroć wśród
nich występował rzeczywisty brak szacunku dla ziemi i gospodarstwa, bę­
dący w dużej mierze skutkiem popularyzacji miejskich wzorów kariery. Prze­
jawiał się on nie tylko w negatywnych ocenach życia w środowisku wiej­
skim, ale i w odmowie wykonywania jakichkolwiek czynności związanych
z gospodarstwem rodziców. Młodzież kreowana na następców z reguły wy­
rażała opinie pejoratywne głównie o ciężkiej, brudnej pracy „bez końca",
ale jednocześnie podkreślała, że , j a k mądrze rządzić, to jest lepiej niż w mie­
ście". Ziemia według nich pełniła funkcję nie tylko warsztatu pracy (często
jedynego), przynoszącego określony dochód, ale i środka zapewniającego
wyższy poziom życia.
W kształtowaniu się ujemnego stosunku do ziemi jako warsztatu pracy
znaczną rolę odgrywała negatywna ocena wyczerpującego fizycznie zajęcia
„od świtu do nocy", na co wskazywało ok. 80% badanych. Ponadto brak
wolnego czasu i rozrywek kulturalnych na miejscu (45% wszystkich bada­
nych), niski w porównaniu z miastem standard mieszkania wiejskiego (ok.
25% wszystkich badanych), niepełne wyposażenie gospodarstw w sprzęt zme­
chanizowany (ok. 25% wypowiedzi), niedostatek kanalizacji, bieżącej wody
(ok. 10% wypowiedzi). N a pejoratywną ocenę wartości ziemi wpływały rów­
nież wyraźnie przykłady nieefektywnego gospodarowania. Nawiązywało do
nich ók. 63% wszystkich wypowiedzi. Starsi mieszkańcy niechęć do prowa­
dzenia gospodarstwa tłumaczyli częstokroć dotychczasowymi kłopotami wyni­
kającymi z organizacji pracy i zbytu, wysokimi podatkami, a w mniejszym
stopniu także trudami samej pracy rolnika.
Postawy wobec ziemi i jej oceny jako warsztatu pracy były więc zróż­
nicowane, uzależnione zwykle od konkretnych sytuacji rodzinnych i obiek­
tywnych możliwości korzystnego gospodarowania. Różnicowały się one szcze­
gólnie w grupach wieku oraz w zależności od wielkości gospodarstwa i ty­
tułu posiadania jego użytkownika. N a przykład pozytywne opinie wyrażało
35% właścicieli gospodarstw powyżej 8 ha, 38% właścicieli gospodarstw 3-8 ha,
18% właścicieli 1-3 ha oraz 9% właścicieli poniżej 1 ha. Opinie pozytywne
miały w okresie badań wyraźną tendencję zwyżkową. Wyrażały one przede
wszystkim wzrost znaczenia produkcyjnego ziemi, który wynikał głównie
z zasad nowej polityki rolnej państwa, otwierającej gospodarce wiejskiej szer­
sze perspektywy rynkowe. Nie m o ż n a jednak zapominać, że na stosunek do
pracy w rolnictwie mają niebagatelny wpływ predyspozycje indywidualne oraz
rola, jaką jednostka pełni w gospodarstwie. Samodzielny rolnik jest za go­
spodarstwo odpowiedzialny. I mimo, że status ten powoduje zwielokrotnie­
nie jego obowiązków, to jednak równocześnie pozostaje mu przywilej po­
dejmowania decyzji i zarządzania całością spraw.

�STOSUNEK

MIESZKAŃCÓW

WSI D O

ZIEMI

283

Perspektywa dziedziczenia ziemi przesądza o sytuacji jednostki w rodzinie
i społeczności wiejskiej. Przyszły właściciel ma większy udział w decyzjach
dotyczących gospodarstwa. Wybór następcy jest doniosłym czynnikiem warun­
kującym aktualną i potencjalną migrację reszty rodzeństwa oraz ich dalsze
kariery życiowe. Wyznaczenie dziedzica nie oznaczało jednak podjęcia przez
niego nauki o kierunku rolniczym. Powszechnie (ok. 85% badanych) pano­
wała opinia, że praca na wsi jest najodpowiedniejszym zajęciem dla tych,
którzy nie są zdolni („nie mają głowy do nauki"). Wśród badanych właści­
cieli ziemi wszyscy byli rolnikami tylko z praktyki bez specjalnego przygo­
towania w tym zakresie. Ich synowie zaakceptowali już zwyczaj (poparty
sankcjami administracyjnymi) uczęszczania na zimowe kursy przysposobienia
rolniczego. Gospodarzy starszych cechowała nieufność wobec zaleceń agro­
noma — uważanego wyłącznie za teoretyka — preferowanie wiedzy praktycz­
nej (ok. 85% przypadków) i negatywny stosunek do informacji przekazy­
wanych przez środki audiowizualne. N a przykład ponad 96% badanych po­
wyżej 55 roku życia wyrażało opinie o niewielkiej przydatności rolniczych
audycji radiowych i telewizyjnych. Byli oni zdania, że:
„ważne jest przede wszystkim doświadczenie [...] oczywiście można skorzystać z tego, co
w gazecie piszą [...] tak na przykład piszą, że za 1 m żyta dają na skupie 185 zł, a za
1 m saletrzaku płaci się 220 zł, to się przecież nie kalkuluje, bo za drogi [...] i chociaż
lubię sobie poczytać, radia też słucham [...] dobrze gadają, ale nigdzie się tak nie robi".

N a usprawiedliwienie swojego stanowiska często podkreślano fakt, że
programy radiowe i telewizyjne emitowane są w nieodpowiednim dla rolnika
czasie. Jednocześnie jednak zaczynał się upowszechniać coraz bardziej model
idealnego, nowoczesnego gospodarza, reprezentującego takie zalety:
„opanowanie z wódką, żeby nie przepił wszystkiego, musi hodować inwentarz, a nie
patrzyć, że ciężko koło tego chodzić. Trzeba tak robić, żeby nic nie leżało odłogiem [...]
tu musi chłop kalkulować. Potrzebna mu jest fachowość [...] szkołę powinien mieć, bo jak
jest ciemny, to kiepskie gospodarowanie. Poznać go można po tym, że ma pełny komplet
najpotrzebniejszych maszyn, sporządza kiszonki na zimę, kalkuluje i planuje przychody i roz­
chody".

Dobry gospodarz powinien mieć przynajmniej zasadnicze wykształcenie
rolnicze, czytać prasę, słuchać radia, eksperymentować, „bo nie wszystko,
o czym tam mówią, nadaje się w każdym gospodarstwie". Jest on człowie­
kiem starannym, dbającym o dobre zasiewy, właściwą orkę. Cechuje go za­
radność, umiejętność obsługiwania maszyn rolniczych, „posiada odchowane
konie, dobre budynki i ogrodzenia, nie chodzi obdarty i ma dużo pieniędzy".
W nowoczesnym gospodarstwie „musi być dużo ziemi i odpowiednia ilość
ludzi, którzy by w nim pracowali [...] musi być ono zmechanizowane".
Ludność badanych wsi podkreślała z jednej strony braki i niedogodności
swego życia w porównaniu z miejskim wzorem bytowania, z drugiej jednak
zaznaczała zalety wsi. Dodatnio wyrażano się o takich walorach życia ru­
stykalnego, j a k : cisza, spokój, świeże powietrze, ładna okolica, niezależność
przy jednoczesnej bliskości dużego miasta (stolicy) i kilku mniejszych (Otwock,

�284

MIROSŁAWA

DROZD-PIASECKA

Mińsk Mazowiecki). Wielu z tutejszych mieszkańców (ok. 85% wszystkich
wypowiedzi) było przeświadczonych o tym, że w niedalekiej przyszłości te­
reny te stanowić będą administracyjne przedmieście stolicy. Dogodna komu­
nikacja ( P K P i P K S ) już umożliwiała bywanie w Warszawie nawet kilka
razy dziennie. Jako mankamenty wiejskiej egzystencji wysuwano natomiast
brak ciepłej wody, centralnego ogrzewania, bardzo ciężką pracę wykonywaną
mało zmechanizowanym sprzętem.
Wartość wsi jako środowiska społecznego, miejsca urodzenia, wychowa­
nia, spędzenia młodości zaznaczana była w wypowiedziach informatorów
jedynie sporadycznie. Akcentowała ją głównie ludność starsza, licząca ponad
50 lat, w tym szczególnie kobiety. Fakt ten, jak się wydaje, wynikał przede
wszystkim z otwartości rodzin, słabej więzi terytorialnej oraz niewielkich
powiązań gospodarczych i krewniaczych.
Rekreacyjne wartości wsi zdecydowanie ustępowały walorowi bliskości
miasta, chociaż zdarzały się wypowiedzi świadczące o dużej skali odczuć
i przeżyć artystycznych, a także refleksje filozoficzne wynikające z bezpo­
średniego obcowania z przyrodą oraz wiejskim trybem życia. Relaksowe
zalety środowiska wiejskiego były natomiast w większym stopniu uznawane
i doceniane przez członków rodzin mieszkających w mieście. Wyrazem tego
było chociażby spędzanie przez niektórych z nich części urlopu na wsi czy
pozostawianie tam dzieci na wakacje. Nie należy jednak zapominać, że w tych
ostatnich przypadkach kierowano się równocześnie względami ekonomicz­
nymi.
Ogólnie można powiedzieć, że życie na wsi i pracę na roli oceniano
podług subiektywnych hierarchii wartości, a głównie w zależności od indy­
widualnych warunków bytowych. Decydowały w tym przypadku przede
wszystkim udogodnienia w pracy, dzięki zmechanizowaniu licznych czynności,
warunki i rodzaj rekreacji, nieunormowany czas poszczególnych zajęć oraz
samodzielność.
*

Podsumowując dotychczasowe rozważania dotyczące współzależności mię­
dzy warunkami gospodarczo-społecznymi a stosunkiem do ziemi mieszkań­
c ó w wsi pd.-wsch. Mazowsza należy stwierdzić:
Od uwłaszczenia (1864 r.) do lat siedemdziesiątych X X w. na terenie
badanych wsi zachodził szybko postępujący proces rozdrobnienia gospo­
darstw chłopskich, którego bezpośrednią przyczyną były działy rodzinne
i nieformalny obrót ziemią. Proces ten pociągał za sobą — obok skutków
ekonomicznych odczuwanych w każdym gospodarstwie — gwałtowny wzrost
ludności zbędnej produkcyjnie. Na jego podstawie możemy wnioskować, że
dążenie do posiadania ziemi i gospodarstwa było tu w ciągu kilkudziesięciu
ostatnich lat duże, ale zmienne. Dynamika rozdrabniania gruntów wykazuje
bowiem obok okresów nasilenia lata wyraźnego zahamowania tego procesu.
N a przykład wyraźny spadek działów gospodarstw następuje tu w latach

�STOSUNEK MIESZKAŃCÓW WSI DO ZIEMI

285

1944-1954, natomiast ich gwałtowne nasilenie — przede wszystkim przez działy
nieformalne — w latach 1955-1970.
Niska jakość gleby ( I V - V I klasy), brak łąk i pastwisk, znaczne rozdrob­
nienie położonych w szachownicy gruntów — a co się z tym wiąże prymi­
tywne techniki i narzędzia pracy oraz niewielka wydajność z ha, z trudem
tylko pokrywająca potrzeby samożywieniowe rodzin chłopskich — wpływały
na to. że produkcja rolno-hodowlana na omawianym terenie od uwłaszcze­
nia po lata siedemdziesiąte X X w. miała charakter głównie ekstensywny.
Wymienione przyczyny rzutowały na ujemną ocenę instrumentalnej wartości
swojej ziemi przez tutejszych chłopów, chociaż równocześnie dzięki obserwa­
cji gospodarki folwarcznej byli oni świadomi dużej wartości ziemi w ogóle.
Podstawowy warsztat pracy — gospodarstwo rolne, wykazując znaczne opóź­
nienie w porównaniu z innymi dzielnicami kraju, nie przejawiało nawet sym­
p t o m ó w profesjonalizacji. N a przykład do lat siedemdziesiątych X X w. o żad­
nym z tutejszych mieszkańców (właścicielu ziemi) nie można powiedzieć, że
w swej działalności gospodarczej zmierzał do profesjonalizacji w zawodzie
rolnika. Wskaźnikami pozytywnego stosunku do ziemi i gospodarstwa, a tym
samym postaw skierowanych „ku gospodarstwu", są m. in.: tempo mechani­
zacji, wyposażenie w narzędzia i maszyny rolnicze, stan budynków inwen­
tarskich, inwestycje i realne plany inwestycyjne w zakresie rolnictwa czy ho­
dowli, modernizacja technik upraw, etc. Świadczą one równocześnie o wy­
sokiej wartości ziemi. W przypadku badanych wsi w ciągu omawianego
okresu postęp w dziedzinie modernizacji gospodarstw był niewielki i powolny.
Ludność ograniczała do minimum swoje potrzeby nie mając funduszy na
jakiekolwiek poważniejsze przedsięwzięcia inwestycyjne. Wyraźny postęp w tym
zakresie zaznaczył się po I I wojnie światowej (w latach 50-tych), gdy miesz­
kańcy tutejszych wsi zaczęli uzyskiwać większe wpływy pieniężne z pracy
pozarolniczej. W latach siedemdziesiątych — na skutek zniesienia obowiązko­
wych dostaw na rzecz państwa, nowej polityki cen skupu żywca i mleka
oraz wejścia w życie ustawy o uregulowaniu własności gospodarstw, czyli
w wyniku oddziaływania czynników interwencyjnych — wzrosło wśród miesz­
k a ń c ó w badanych wsi zainteresowanie przedmiotową wartością ziemi. Od tej
pory zaczynamy obserwować widoczne symptomy zmian sposobu gospoda­
rowania.
Lokalny rynek pracy, jakim były aż do 1945 r. okoliczne dwory —
względnie stały jedynie dla nielicznej grupy robotników folwarcznych, a dla
pozostałej ludności ograniczający się do zajęć sezonowych — był zbyt wąski,
aby zapewnić zatrudnienie wszystkim ubiegającym się o zajęcie. Dlatego też
wiązał on z pracą na roli i z ziemią jako warsztatem pracy tylko niewielką
część ludności zbędnej w gospodarstwie rodziców lub całkowicie ziemi nie
posiadającej. Sytuacja taka sprzyjała odpływowi ze wsi osób produkcyjnie
zbędnych, które miały odwagę podjąć ryzyko zerwania z wiejskim sposobem
życia i niepewnej egzystencji w mieście.
Bliskość i dostępność pozalokalnego rynku pracy (szczególnie Warszawy)

�286

MIROSŁAWA D R O Z D - P I A S E C K A

były bezpośrednią przyczyną tego, że stała migracja zarobkowa — bezpo­
wrotne opuszczanie ziemi jako warsztatu pracy, a nawet własności — obser­
wowana współcześnie jako masowa w innych dzielnicach kraju, rozpoczęła
się tu na większą skalę już na przełomie X I X i X X w. Jej nasilenie miało
miejsce w latach dwudziestych i trzydziestych naszego wieku. Została ona
zahamowana dopiero w latach pięćdziesiątych przez administracyjne ograni­
czenia meldunkowe w Warszawie i strefie podstołecznej. Od ok. 1954 r.
powszechną formą zawodowego ruchu ludności są codzienne dojazdy do pra­
cy w mieście połączone ze stałym zamieszkaniem we wsi. Ziemia i gospo­
darstwo nie były więc jedynymi możliwościami zapewnienia egzystencji dla
mieszkańców tutejszych wsi, ponieważ istniała zawsze alternatywa migracji do
miasta, z której — jak wykazały badania — w ogromnej większości korzysta­
no. D o s t ę p do pozarolniczych źródeł utrzymania zadecydował o tym, że sto­
sunkowo szybko po uwłaszczeniu ilość posiadanej ziemi przestała decydować
0 powodzeniu ekonomicznym. Dewaluację znaczenia ziemi jako podstawo­
wego źródła egzystencji p o w o d o w a ł tu więc od kilkudziesięciu lat stały wzrost
atrakcyjności dużego centrum miejskiego. Sytuacja „przymusowa", jaka za­
istniała na terytorium badanych wsi, polegająca na administracyjnym zatrzy­
maniu w ich granicach potencjalnych wychodźców, spowodowała dalszy ciąg
ich zależności od wartości instrumentalnej ziemi oraz warunków życia w śro­
dowisku wiejskim (w znaczeniu środowiska społeczno-bytowego i przyrodni­
czego). D l a tych mieszkańców wsi ziemia nie była jedynym i wyłącznym
środkiem zapewnienia egzystencji, ale wieś miejscem zamieszkania i przeby­
wania nieomal przez całe życie. Właśnie ten jej walor p o w o d o w a ł wiele da­
leko idących konsekwencji kulturowych, społecznych i ekonomicznych. Wzro­
sło m. in. znaczenie ziemi jako źródła konfliktów.
Ogólnie m o ż n a powiedzieć, że w badanych wsiach pd.-wsch. Mazowsza
ziemia nie traciła wartości autotelicznej, a tym bardziej przedmiotowej (in­
strumentalnej) w warunkach gospodarczo-społecznych, w których była jedy­
nym warsztatem pracy zaspokajającym potrzeby rodzin chłopskich, podsta­
wą ich utrzymania. Wartość tę traciła natomiast wówczas, gdy istniały moż­
liwości innej egzystencji, a funkcje ekonomiczno-zabezpieczające ziemi przej­
mowały zajęcia pozarolnicze. Prawidłowość ta dotyczyła wszystkich kategorii
gospodarstw, niezależnie od ich struktury ekonomiczno-społecznej. Wobec bli­
skości dużego centrum miejskiego — stolicy kraju, już od końca X I X w.
ludność tutejszych wsi starała się świadomie realizować dwa odmienne wzory
kariery życiowej: pracę na roli w gospodarstwie nie obciążonym spłatami
1 zadłużeniami lub emigrację do miasta. Degradacja wartości ziemi była na­
tomiast widoczna w postawach tych, którzy wbrew własnym aspiracjom ży­
ciowym i przekonaniom o innej „miejskiej" karierze zostali zatrzymani przez
zarządzenie administracyjne lub inne wypadki losowe w rodzinnej wsi. Zie­
mia nie stanowiła dla nich wartości odczuwalnej, chociaż zdarzało się, że
uznawano ją za wartość instrumentalną, a wieś za własne środowisko spo­
łeczne.

�STOSUNEK

MIESZKAŃCÓW WSI D O

ZIEMI

287

Mirosława Drozd-Piasecka
SOCIO-ECONOMIC CONDITIONS
AND T H E A T T I T U D E S O F T H E PEASANTS
F R O M S O U T H - E A S T E R N MASOVIA TOWARDS L A N D
(Since the enfranchisement till the 70-ties of the 20 century)
Summary
The paper presents the results of field researches carried out in the years 1969-1973 in
several villages of the eastern part of Poland (South-Eastern Masoviá). The researches concerned
the changing peasants' attitudes towards land and agriculture — their main field of activity
and base of support. The author examined the changes within the period since the enfranchis­
ement of peasants (the 60-ties of the 19 century) till the early 70-ties of the 20 century,
determined by particular socio-economic circumstances.
Several particular issues have been analysed here: the socio-economic structure of village
communities, cultivation and animal husbandry, the connections of the rural areas with local
and over-local labour markets and the attitudes of the modern peasants towards land and
agriculture, their essential field of activity.
The conclusions drawn from the analysis of field data are as follows:
The author analysed the economic structure of the examined villages in order to learn
what sizes of holdings, level of peasant household's self-sufficiency and social categories of
farm holders appeared after the agrarian reform in 1864. The analysis proved that there were
different types of holdings on that area: few middle-sized manorial estates along with a
considerable number of small peasant holdings, usually 3-5 ha on average, the ones of 10 ha
were regarded very rich. Statistic data covering several periods together with field material
were the evidence of the quick process of comminuting of peasant property causing, besides
economic effects, the growth of a "surplus man power". It was, first of all, due to family
partitions and informal transactions of buying and selling the plots. The growing comminut­
ing of holdings, characteristic for the changes of economic structure of the whole region
allows to assume that the pressure on posessing land and farmes must have been great for
the last 70 years, but not the same all the time. There were some periods when the
holdings were being comminuted more than in other ones. For example less holdings were
divided among children in the years 1944-54, while in the years 1955-70 the process took
up on speed and most of the partitions of family property were informal.
Poor quality of soil, scarcity of meadows and pastures, dispersion of small plots and
primitive agricultural technology and implements, low productivity of the farms hardly
covering the family's needs caused that the cultivation and livestock raising were of extensive
character. Hence the local peasants underestimated the instrumental value of their own
holdings although watching an efficient production of manors they were aware of high value
of the land in general. In comparison with other areas in Poland the agriculture in the
examined region was considerably retarded and the agricultural activity of peasants bore no
mark of professionalisation. Till the 70-ties of the 20 century no peasant from the examined
villages aimed to the professionalization in his occupational activity. The indexes of a positive
attitude towards land and farming are: the rate of mechanization, the machinery equipment,
the condition of farm buildings, the investiments, and real plans of investing, the moderni­
zation of cultivation technology etc. The same indexes prove that the land is highly valued.
In the villages under examination the advancement in modernization was slow. The villagers
curtailed their consumption to a minimum having no funds for any investements. The more
distinct advancement was to be seen first in the 50-ties when the villagers began to earn
cash in the industrial employment. In the 70-ties due to the abrogation of obligatory
provisions of the crops for the state, new, higher prizes paid to peasants by the state trade

�MIROSŁA WA

DROZD-PJASECKA

and new regulations concerning the ownership of land the peasants' СОПСеГП with the^^S^
of land increased. From that time on changing ways of farming could be noticed.
Till 1945 local labour market for additional work, the local manors could secure
permanent employment only to their land labourers, other peasants could obtain employment
only in seasonal works. There was not enough work for all who wanted to be employed.
Hence not all the young peasants who were underemployed in their parent's farms and
those who did not possess any holdings could work on manorial farms and thus continue
their association with the agricultural job and with land. That situation fostered migrations
to towns of those people who had courage enough to break with the rural way of life and
face the risk of unsecure existence in town.
Due to the proximity and accessibility of the over-local urban labour market (mainly
Warsaw), permanent migration of the rural people, leaving even their own land, begun in
Masovia on a large scale at the turn of the 19 and 20 centuries, much earlier than in
other regions. The process of migrations became more intense in the 20-ties and 30-ties of
the 20 century and was restrained in the 50-ties due to the administrative restrictions in
registering newcomers as the citizens of Warsaw and its surroundings. Since about 1954 the
most common form of additional work has been the daily commuting of the villagers
employed in towns. Thus for a long time land and farming have not been the only ways of
securing the villagers' support, as there was always an alternative — migration to town. The
majority of the villagers took that chance. Because of the access to other sources of support
soon after the enfranchisement the size of holding did not determine one's economic prosperity.
Hence for some scores of years the growing attractiveness of a big urban centre have
contributed to the devaluation of land as the essential source of support. The "foreed"
situation in the 50-ties i.e. sort of administrative detention of the potential emmigrants in
their villages led to their further dependence upon the land and rural social as well as
natural environment. For those peasants land was not the one and only possible source of
support, but yet it had to be the place of their residence where they had to remain hardly
all their life. This fact had many far-reaching cultural, social and economic consequences,
the role of land as a source of conflicts among them. The character of families in the
examined villages as well as the local communities of the "open" type caused the lack
of community consolidation and of the individual's identification with the group. None of
the described circumstances provided for the forming of positive opinions about the rural
social environment.
The most relevant facts concerning the general interrelations of socio-economic conditions
and the peasants' attitudes towards land are:
Land never lost its autotelic and the more, instrumental value as long as it was the
peasants' one and only possible field of activity, their basis for support. It lost its value
in case there arose the possibilities of other way of existence and the functions of economic /
security were taken over by different occupations. The same concerned the owners of all
the categories of holdings in different socio-economic structures. By the proximity of a big
urban centrethe capital — since the end of the 19 century the people living in the studied
villages aimed consciously at two models of life career: either to farm efficiently on one's
own farm not encumbered with debts or to migrate to town. Degradation of the value of
land could be noticed in the attitudes of those people who have been detained in the country
as a result of administrative regulations or other reasons, despite their life expectations and
conviction about the advantages of an "urban" career. Land had no held value for them
although sometimes they accepted it as an instrumental value and as the their own social
environment.
Translated by Anna Kuczy ńska-Skrzypek

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6177" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6157">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0c62194240328ce2e47476e967cc37b0.pdf</src>
        <authentication>ab398511b7e2985c45c9ffb1ad070b9e</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73612">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5406</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73613">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73614">
                <text>2004</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73615">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5024</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73616">
                <text>Pamiętniki poetyckie pustyń / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73617">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.3-4 ; s.85-99</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73618">
                <text>Olędzki, Jacek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73619">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73620">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73621">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73622">
                <text>Z

nając

z autopsji petroglify syberyjskie, mongolskie z Gobi, a także afrykańskie, głównie z Sahary, mogę z pełnym przekonaniem używać
w stosunku do rytów naskalnych z Ameryki Foludniowej określeń: n aj n i e zwyklej s z e czy wyjąt­
kowe i niepowtarzalne. W stosunku do petroglifów
z Azji i Afryki, amerykańskie wyróżnia przede wszystkim obecność wyobrażeń drobnych i najdrobniejszych zwierząt (owadów, pająków, ślimaków) oraz
długość samej ekspozycji naskalnej, 7 tys. km, a w samym Peru 2 tys. km.

JACEK

OLĘDZKI

Pamiętniki
poetyckie pustyń
Peru, ikonosfera petroglifów
najniezwyklejszych

W Ameryce nie

byłem

i już nie

będę

Chociaż już dawno bez trudności mogłem się tam
znaleźć i dostatnio bytować. Żyją jeszcze w Northridge
w Kalifornii ostatni znani sprzed wojny bliscy krewni,
potomkowie Dyjecińskich z ul. Bednarskiej, dzieci dzisiaj staruszkowie - znanego generała od Ligi Morskiej i Kolonialnej II RP. Opuścili kraj całą piątką
w 1939 roku
Wszelako od jakiegoś czasu sympatyzuję z amerykanistami z Instytutu Krajów Rozwijających się i czę­
sto korzystam z ich dobrego słowa i merytorycznej pomocy. Zatem moja wiedza w interesującym mnie
przedmiocie, między innymi peruwiańskich petroglifów, wiele ma do życzenia. Zawsze zajmowała mnie
"kwestia kultury Polski" i jeśli ulegałem młodzieńczym
pokusom interpretacyjnym, to bliżej, w krajach europejskich, w Azji i na koniec w Afryce. Jednakże, wciąż
ulegając niepokojącym zaciekawieniom, od kilkunastu
lat jestem niepokojony urzekającym fenomenem naskalnej sztuki Ameryki Łacińskiej. A w dziedzinie
dawnej i współczesnej kultury artystycznej na świecie
jestem - jak mi się wydaje - jakimś tam, intuicyjnie
pojmującym rządzące nią prawa czy reguły, a bardziej
jeszcze kształtujące ją odrębności i podobieństwa ści­
śle formalne. A więc bezwzględnie najistotniejsze
w SZTUCE.
Proszę amerykanistów o pobłażliwość, szczególnie- rozumienie mej spontanicznej ignorancji. Czasami w procesie poznania, w zbliżaniu się do prawdy
w zainteresowaniach, ignorancja może być trochę
pożyteczna, nie obezwładnia, nie paraliżuje woli.
Nie potrafiłem być badaczem gabinetowym, ale
w wieku zaawansowanej, błogosławionej starości,
pozostaje bezruch i praca wyobraźni, dająca poczucie wolności ...
Ponadto nieco pocieszające dla ignoranta jest to,
że wczytując się w bibliografie znanych dysertacji fachowych, raz po raz natrafiasz na jawne uchybienia.
Oto badacze od lat pracujący ze sobą w jednym zakła­
dzie naukowym nie cytują się, bo po prostu "nie wiedzą". Istnieją inne rozgrzeszające mnie osobliwości.
Dlatego zacznę od bardzo ważnej dla mnie lektury,
a przeoczanej przez doborowych znawców przedmiotu.

Ambasador Republiki Kuby w Peru
W kraju ojczystym był dyrektorem Muzeum Narodowego Antropologii i Archeologii, a w Peru, pełniąc
dostojną funkcję ambasadora, był... niestrudzonym,
mozolnym badaczem petroglifów w 72 miejscach
wzdłuż Kordyliery Wschodniej Andów (2 tys. km). Oto
on i jego monumentalne dzieło. ANTONIO NUNEZ
JIMENEZ, PETROGLIFOS DEL PERU. Panorama
mundial del arte rupestre, Editorial Cientifico-Technika
Ciudad de La Habana, 1985, t. 2. Oprawa płócienna,
papier kredowy, najwyższy poziom wydawniczy, blisko
1400 s. w tym 4000 ilustracji.
1985, o roku ów! Pojawienie się dzieł Jimeneza (wcześniej wydanych we Włoszech jego dwóch znakomitych,
barwnie ilustrowanych książek poświęconych kubańskie­
mu malarstwu jaskiniowemu) w księgozbiorach UW
rodziło nadzieję. W tym czasie, oczekiwanie na wydanie
dysertacji habilitacyjnej trwało nawet sześć lat! A jak je
wydawano? Po prostu wstydzę się powiedzieć.
Miałem okazję poznania wielu polskich ambasadorów, żaden z nich nie daje się porównać do formatu
człowieka reprezentowanego przez Jimeneza. Widać
Polacy na placówkach to nie Latynosi, nawet z pięt­
nem komunistycznym.
Od 1985 roku dzieło Jimeneza nawiedza mnie
i prześladuje.
Dzieło to odbiega od znanych mi "mądrzących" się
dokonań. Może stanowić wzór niezwykle starannej
i rozważnej pracy, przede wszystkim dokumentacyjnej.
Wiadomo że w dziedzinie tak tajemniczej - jaką jest
malarstwo i ryty naskalne czy na koniec geoglify z Nazca, albo innej części świata - łatwo, bardzo łatwo,
w próbach objaśnień, tworzenia ogólnych interpretacji,
dokonywać nadużyć, błądzić, by nie rzec, bredzić ...
Chyba każdy coś wie o tym, jeśli czytał Wspomnienia
z przYszłości, z powrotem do gwiazd albo czY się myliłem?
Dzieło Jimeneza jest przemyślnie zbudowane. Po
lakonicznych informacjach o petroglifach w innych
częściach świata oraz oszczędnych- niczym przypisy porównaniach z odrębnymi rodzajami sztuki peru-

�wiańskiej następuje prawdziwa lawina przerysów zarejestrowanych piktogramów. Można na ich podstawie
mówić o ikonosferze. Oczywiście wyobrażeń, ale przy
okazji też myślenia.
I tu wielce przydatna staje się jedna z myśli i zarazem ważnych konkluzji Claude'a Levi-Straussa: zwierzęta bardziej się nadają do myślenia niż do jedzenia. Dlaczego przydatna? Albowiem, jak było powiedziane na
początku tego tekstu, petroglify z Peru wyróżniają się
spośród naskalnych rytów i malowideł z innych stron
świata tym, że ukazują wyobrażenia najdrobniejszych
zwierząt, aż po pająki czy owady (insekty).
C. Levi-Strauss wyartykułował swoją bezcenną
myśl, wykorzystując dane pochodzące głównie z zachodniej półkuli. A to być może dlatego, że kiedy pisał, sławny Smutek tropików, obezwładniły go zjawiska
przetwarzania po konkwiście, zjawiska w kulturze Indian Ameryki Południowej z zakresu adaptacji i twórczego przetwarzania europejskich wzorów. Może, tak
ongiś sądząc i po części dzisiaj, uniknąłem kontaktów
z Nowym Światem, chociaż jedyny brat po każdym powrocie stamtąd (habilitacja w Cleveland, wykłady
w Aims itd.) roztaczał mi ujmujące i do jakiegoś stopnia zachęcające wizje. Ale ad rem.
Człowiek w pewnych okolicznościach nawet dzisiaj,
w pełni- jak studenci afrykańscy- uwspółcześniony zjada z wielkim smakiem (na surowo) gromadnie zlatujące
się do lamp ... termity. Pod lampami na najnowocześniej­
szych kampusach pozostają rano do uprzątnięcia tylko
kopczyki skrzydełek. Gnębienie zębami pędraka w buzico kojarzy się z żuciem gumy - przez dziewczyny z Konga tłukące stępami sorgo - i to nie jest nam obce. Być
może i pająki dają się wprowadzić do przełyku.
Dlatego każda genialna myśl etnologiczna może
być tylko genialna pozornie. Stąd wszelkie dalsze moje dywagacje proszę traktować jako przypuszczenie czy
wręcz domniemanie.

Co najbardziej
urzeka w petroglifach z Peru?
Odpowiadam od razu. Lapidarność formy obrazowania rzeczy, rzeczywistości, charakterystyczna dla kultur chłopskich. Czyli związanych przez pokolenia
z uprawą ziemi w ekstremalnie nieraz trudnych warunkach. Ale tym cięższych, że bez użycia sprzężaju, czyli
pomocy zwierząt. Mówimy więc o kopieniactwie, kopieniaczach, niezwykłych ludziach, którzy najprostszymi
ręcznonożnymi narzędziami umieli pola na stopniach
przygórskich tarasów zazielenić kukurydzą, ziemniakami i innymi roślinami. Oczywiście, sztuka naskalna to
niekoniecznie dzieło chłopów. Przeciwnie, najczęściej,
jak w Europie, Azji i Afryce, - łowców lub pasterzy.
Wszelako mówimy o części Ameryki Południowej.
I pod Saharą, i pod Nazca potrafiono stworzyć zdumiewający system podziemnych ujęć wodnych, niczym

86

"lochy Watykanu" albo warszawskie kanały. Uczynili to
kopieniacze! W przypadku afrykańskimto-jak wiadomo - dzieło przybyszy, ich doświadczeń w stwarzaniu
kwitnących oaz na pustyniach, ale w przypadku, który
nas tu najbardziej interesuje, mamy możliwość poznania całkiem lokalnej, rodzimej wynalazczości. Być może
miała ona związek z comunidades campesinas, czyli rzeczą
niezwykłą - istnieniem wspólnot chłopskich · władają­
cych ziemią, jako jej właściciele. Mówię o tym, bowiem
dzieje rolnictwa są niezwykłe jak zmiany klimatu itd.
Sahara, nim spustynniała, była miejscem niczym
sawanna, gdzie żyły słonie i żyrafy. Na stepach środko­
wej Mongolii, kiedy trawy jeszcze nie wyrosną, łatwo
dostrzec ślady po ... zagonach i bruzdach. Twarcizi ewolucjoniści a za nimi marksiści, sądzili, że zawsze pasterstwo poprzedza w rozwoju rolnictwo. Dzisiaj powiada
się, że Nazca jest sucha jak pieprz. Ale w 2002 roku
jedna z pustyń na tym kontynencie, Atakama w Chile, ku zdumieniu świata pokryła się nie tylko trawą,
lecz również ... kwiatami roślin raczej nietrawiastych.
Zatem, szanowny Czytelniku, powracając do mówienia, że petroglify, a przy okazji należy - jak się wydaje- dodać również, sławne geoglify peruwiańskie, to
dzieło wspólnot rolniczych i że to sztuka iście chłop­
ska ... Tylko chłopi na świecie od Starożytnego Egiptu,
poprzez Japonię, Indie, aż po dawne Peru wiedzieli, co
oznacza dla wegetacji roślin obecność ranidae, żab i ropuch. I stąd ich szczególna, więcej - zdumiewająca
obecność w sztuce, o której wciąż mówię.

Niczym leluja kurpiowska
Oto jeden z rytów (il. l). N a kaktusie saguaro siedzi
ptak, u dołu zaś, u podstawy, wyobrażenie żaby lub może ropuchy. W tym związku rośliny i dwu odmiennych
zwierząt kryje się wiedza, jaką mają ludy uprawiające
ziemię. Nieprawdopodobne ujęcie o charakterze syntetyzującej wiedzy o środowisku. Proszę zwrócić uwagę,
jak realistycznie, a zarazem w zredukowanej do minimum formie, ukazany został ów komunikat.
Patrząc na ryt, ptaka, saguaro, żabę, badacz Kurpiowszczyzny natychmiast skojarzy go z wczesną wycinanką z użyciem nożyc do strzyżenia owiec, równie lapidarną, syntetyczną formą lelui. Nazwa ma swój zwią­
zek - jak wiadomo - z gwarową odmianą słowa lilia,
ale również z alleluja, czyli wielkanocnym śpiewem.
Wiadomo zaś, że takie wycinanki pierwotnie tworzono
do przystrajania izby w chacie przed Wielkanocą.
W owej wczesnej lelui- niczym saguaro- jest ... wyobrażenie monstrancji. Z lewa i prawa u podstawy
ukazywano serce gorejące. Wkrótce nazywano te religijne symbole burakami, bo pamięć nasza, nawet zbiorowa, jest zawodna. Nieważne są szczegóły, liczy się
wielkie podobieństwo w twórczym, artystycznym myśleniu chłopów, bez względu na to, w której części
świata żyli i z jakich korzystali środków przekazu.

�jacek Olędzki • PAMIĘTNIKI POETYCKIE PUSTYŃ

Inny ryt,

Metafora

*

żaba pląsająca

w koronie (il. 2), albo
wyobrażenia niewielkich ptaków (il. 3-4), wywołują
skojarzenia z podobnymi w swej istocie, a przede
wszystkim w sposobie formalnej symbolizacji, ornamentyce ludowych wyrobów garncarskich z 2. pał.
XIX w., chociażby tylko z Iłży czy Łążka Ordynackiego.
Zbliżamy się do postawienia podstawowego pytania, w czym się kryje niezwykłość, o której jeszcze dalej będzie, czucia i badawczego determinizmu Antonio
Nunez Jimeneza. Ale jeszcze przed tym pytaniem konieczna jest mała dygresja też komparatystyczna, pozwalająca docenić wielkość dokonania naukowego
Kubańczyka Jimeneza.

Geopoetyka
Otóż, zacny Czytelniku, wyobraź sobie, że Antonio
Nunez Jimenez, jest również autorem Geopoetyki (Hawana 1992).
Trzeba mi było zająć się petroglifami amerykański­
mi, aby do mej słabej geograficznej wiedzy trafił ów odkrywczy, wręcz genialny termin. Obcując z warszawskimi geografami na co dzień, od wielu lat nie spotkałem
się z podobnym spojrzeniem na jeden z możliwych
aspektów tej doniosłej nauki. Jimenez nie jest geografem, raczej historykiem, ma na swym koncie książkę
sławiącą rewolucję kubańską, zapewne też dlatego
mógł pojawić się ów odkrywczy termin geopoetyka.
Wprawdzie na Wydziale Geografii i Studiów Regionalnych mamy dwie poetki, jednego geografa humanistę, ponadto autorów geografii różnorodności,
ale ów kierunek i owe poetki obezwładnia konwencja,
sciencji czy zawodowych stałych powinności.
U Jimeneza się tego nie czuje, może dlatego że jest
Latynosem, jak Marquez, Borges i członkowie środo­
wiska literackiego Argentyny, które na lata w swym
czarodziejskim świecie uwięziło, a może usidliło, naszego wielkiego Gombrowicza.
Geopoetyka kojarzy się ze znanym określeniem "pejzaż semiotyczny", czy z myśleniem Osipa Mandelsztama
w jego Slowie i kulturze, pozwalającym mi przed laty
ukuć sformułowanie "poetycka teoria kultury".
Dzięki Jimenezowi zakres poezji należy poszerzyć .
Otóż można być poetą nie pisząc, lecz kując w skale,
czynić to nie indywidualnie, ale zbiorowo. Nie wykluczam, że owa skłonność do poetyckiego postrzegania rzeczywistości jest tak prastara jak dzieje czło­
wieka.
Geopoetyka Jimeneza prezentuje się znakomicie.
Książka wydana została na Kubie, tak jak dzieło poświęcone petroglifom z Peru. To niezwykłe, jeśli
weźmie się pod uwagę, jak w latach 80. wydawano
książki naukowe w europejskim kraju dyktatury komunistycznej.

Zdaje

się, że

poezja

sięga

do

myślenia określanego

między innymi tym jednym słowem. Otóż

w naszych petroglifach odnajdziemy takie metafory: chwytanie przez
człowieka, ręką lub za pomocą prymitywnej chwytki,
promienia słońca lub gwiazdy. Niczym w tekście jakiegoś śpiewanego u nas niegdyś szlagieru, uchwycić promień słońca... Można te przedstawienia interpretować
tak jak, to uczynił zwięźle Jimenez: "pomnażanie dobra słońca". Ponieważ przy gwieździe podobnej uwagi
nie ma, uzupełniam. To odwieczne nasze pragnienie,
aby gwieździstego nieba nie przesłaniały nocą chmury.
To pragnienie ludzi na Ziemi, bez względu na miejsce,
w którym żyć im przyszło. Pragnienie odwieczne, niezmienne, powszechne. Tak mi się wydaje.
Fostrzegamy w rytach naskalnych z Peru, niczym
w poetyckim poemacie, eksplikacje, w których - niestety - rozpoznawalne i jako tako zrozumiałe są pojedyncze wyobrażenia, np. żaby, jaszczurki, jakiegoś
czworonoga czy człowieka w przebraniu wieńczącym
głowę (masce?) . Nie ma w tych petroglifach elementów kronikarskich, dotyczących sfery wpływów kulturowych czy cywilizacyjnych, jak w rytach z Mongolii,
ukazujących często chińskie dwukołowe wozy ze
szprychami, z budą na wierzchu dla dostojnika.
I nie odnajdziemy "lirycznych" wyobrażeń kobiet,
jak w odkrytych malowidłach naskalnych na Saharze
w Tassili.
To surowsza lub oszczędniejsza w swych uniesieniach poezja. I tak jak w tego rodzaju poezji liczy się
przede wszystkim słowo, tak i w tych rytach występują
lapidarne skróty formalne, zawsze wykute jednym, cią­
głym działaniem, bez jakichkolwiek świadectw kłopo­
tów związanych z twardym tworzywem i posługiwaniem
się prymitywnym narzędziem. Również w tych słowach­
rytach nie występują jakieś - o zgrozo - upiększenia.
Metaforą pośród rozmaitych, obficie występują­
cych w omawianych petroglifach przedstawień jest
przede wszystkim znak krzyża równoramiennego, nieraz wyłaniający się z wyobrażenia żaby z rozłożonymi
kończynami (il. 5-6). Ostatecznie znak ów będzie pojawiał się w rytach samoistnie, a podobne do niego
można, o dziwo, spotkać na świecie, w Skandynawii
czy Nowej Zelandii, oczywiście w realizacjach bez
wpływów chrześcijańskich.

Uczestniczące w plenerach Murzynowa dwie malarki w jednym znaku dostrzegły ów osobliwy związek
wyobrażenia realistycznego z abstrakcyjnym i swoje
obrazy, ukazujące Matkę Boską Bolesną i Jezusa
w Ogrójcu, "przyozdobiły" nimi. Obraz Matki Boskiej
jest prezentowany w ekspozycji Pod wiosłem zielonym
na ul. Karowej. To dzieło Beaty Jaszczak.
Nasi uczeni, antropolog historyczny i opromieniony sławą znawca światowych megalitów archeolog,
objaśniając ryt ukazujący krzyż, korzystają z terminu
kosmogram (Z. Krzak 1981, J. Trzeciakowski 1987).

�t
~
4

·~

........ .... ...
~·.

·::..:·..
·. :· :::
...

-.·
...:........ .·.:..
.
·.·.·:
.. ... ......
.·;; • 9
..

•••!. •••••
~

.....

5-6

~. -..-.. .. ..

~

~

.... -.
··--.
·--' ..
• •••
._

7

......

.

/!3:,;

11

12
l. Saguaro, żaba i ptak. Reprodukcja z A. N. Jimenez, Petroglifos del Peru, fig. 1486, Cochineros, wys. ok. 40 cm.
2. Żaba w koronie, Jimenez, Petroglifos ... , fig. 473, Yonan, wys. ok. 30 cm.
3-4. Ptaki, Jimenez, Petroglifos ... , fig. 696, Al to de la Guittara, fragment kompozycji szer. ok. 1,20 m., fig. 1717, Huancor, szer. ok. 50 cm.,
fig. 1813,tamże, wys. ok. 80 cm.
5-6. Krzyże równoramienne i żaba, Jimenez, Petroglifos ... , fig. 1268, Checta, szer. ok. 20 cm., fig. 621, Altode la Guitara, wys. ok. 20 cm.
7. Komar, Jimenez, Petroglifos ... , fig. 866, Queneto, wys. ok. 160 cm.
8-9. Deszcze, strugi i krople, Jimenez, Petroglifos ... , fig. 117, Cerro Mulato, wys. ok. 60 cm., fig. 143, tamże, wys. ok. 70 cm., lub fig. 88,
tamże (z zwierzętami), wys. ok. 40 cm.
10-11. Pająki, Jimenez, Petroglifos ... , fig. 1930, La Caseta, wys. ok. 70 cm., fig. 148, Cerro Mulato, wys. ok. 20 cm.
12-13. Chwytanie promienia gwiazdy, A. N. Jimenez, Petroglifos ... , fig. 158, Cerro Mulato, szer. ok. l m, chwytanie promienia słońca, Huanacor, fig. 1791, szer. ok. l m.
14. Roślina, Jimenez, Petroglifos ... , fig. 1582, Huari, wys. ok. 50 cm.
15-16. Tancerze sławiący powrót wojowników z trofeami ściętych głów wrogów, Jimenez, Petroglifos .. ., fig. 2303, Toro Muerto, dł. ok. 2m.,
fig. 2304, tamże, jeden z wojowników, ryt zachowujący szczegóły.
17. Tancerze, Jimenez, Petroglifos ... , fig. 2223, Toro Muerto, dł. ok. 220 cm.

88

�jacek Olędzki • PAMIĘTNIKI POETYCKIE PUSTYŃ

14

Wyczuwam w twórczości naskalnej rytownictwa
czy malarstwa jako ważny, a może najważniejszy, czynnik sprawczy, autoteliczną chęć czy wewnętrzną potrzebę dania świadectwa istnienia. Niekoniecznie
świadomie, lecz zawsze spontanicznie i bezinteresownie ... Tak. Co innego geoglify ... Tu mogły dojść do
głosu czynniki heteroteliczne, związane z mocarstwem
królestwa Inków.
Poezja należy niewątpliwie do najbardziej wyrazistych przejawów owej czułej, spontanicznej potrzeby
dania świadectwa. Podobnie jak muzykowanie dla
własnej przyjemności.

Stąd określenie Poetyckie pamiętniki pustyń, zainspirowane bezpośrednim spotkaniem z Geopoetyką Jimeneza (dzięki nieocenionej Beacie Maciejewskiej).
Wspomniane wcześniej tajemnice sztuki mogą nieraz być, ale nie zawsze, stosunkowo -jak się wydaje łatwe do rozpoznania, wśród jeszcze żyjących artystów,
i dodać należy- tam, skąd kulturowo badający pochodzi. Gorzej jest ze szwajcarskim bogatym hotelarzem
"na wyjazdach" czy z Niemką Marią Reich, która poświęciła 40 lat życia w Peru na zgłębianie astralnych
kalendarzy w tamtejszych geoglifach.

Kultury artystyczne, szczególnie ludów pierwotnych, dla nas kształconych, żyjących w zupełnie innym czasie, pozostaną na długo, a może na zawsze,
TAJEMNICĄ NIEODGADNIONĄ. Każda próba
czyniona w tej dziedzinie -jak to postanowił rozgłosić
na cały świat Daniken - może być chybiona, a nawet
graniczyć z brednią.
Stąd dzieło A. N. Jimeneza stanowi wzór postępo­
wania badawczego. Proszę zwrócić uwagę, że autor
ograniczył się do minimum interpretacji czy jakichś
komentarzy z własnej strony. Czasami korzysta z krótkich tekstów innych osób. Natomiast dokonał zdumiewającej, nieprawdopodobnej, użyję tego nieeleganckiego w środowiskach akademickich słowa, roboty. Roboty dokumentacyjnej. I jeszcze jeden ważny
szczegół w jego niezwykłym dla poznania sztuki Peru
dziele: dosyć dyskretnie wprowadza zdjęcia geoglifów
oraz wyobrażeń w wyrobach ceramicznych, pochodzących z wykopalisk archeologicznych. Odczytuję to
jako rodzaj kompleksowego rozumienia dziedzictwa
artystycznego Peru, inaczej mówiąc, traktowania tego
dziedzictwa, w jego bogatych i rozmaitych przejawach, jako modelu kultury jednorodnej z cechami

�b

a.

18.
19.
20.
21.
22.
23.

c:l

c

Skały

wapienne w Cerro del Samuario de Cumbemayo. Reprodukcje zdjęć z A. N. }iminez, Petroglifos del Peru
Wielka rozmaitość skal, grubo i drobnoziarnistych, granity,
piaskowce i wapienie. Rumowisko granitowe w Huaricanaga.
Kamienie, siedlisko zmarłych w Alto de la Guitarra.
Głaz granitowy z wyobrażeniami żab i deszczu w Palamenco.
Tancerze sławiący powrót wojowników z trofeami ściętych
głów wrogów, Jiminez
Narzędzia rolnicze według: M. Frankowska, Podstawy gospodarki wiejskiej Peru. Motyka i tłuk kamienny, a i c mogły słu­
żyć przy pracach kamieniarskich, sporządzaniu rytów.

~l

&lt;Ł

90

f

9

h

�Jacek O~dzki • PAMIĘTNIKI POETYCKIE PUSTYŃ

powtarzających się

Ponownie Peru

motywów czy form obrazowania

rzeczywistości.

Chcesz lub nie, ale w świetle takiego postępowa­
nia, możesz samodzielnie dopuszczać swoje własne
"interpretacje" czy domysły. Do takich należy, między
innymi, mniemanie, że w gigantycznej pracy przy geoglifach dochodziły do głosu- jak w przypadku piramid
amerykańskich i egipskich - "kaprysy" albo mówiąc
inaczej - potrzeby władców dysponujących rzeszami
poddanych . ..

Bukiet

okazały pomyłek

Tajemnice sztuki dawnej, szczególnie prekolumbijskiej, albo są jako tako rozpoznawalne, np. w przypadku solidnie udokumentowanych przez A. N. Jimeneza
petroglifów z Peru, albo wciąż niepojęte. Tak należy powiedzieć, kiedy stawia się pytanie o genezę geoglifów
z tej samej części świata, sąsiadujących ze sztuką naskalną.

Śródtytuł sprokurowałem dzięki nieocenionemu
Erichowi von Danikenowi, który rozprawiając się
z kilkunastoma interpretacjami pochodzenia geoglifów wykluczającymi udział kosmitów, znaleźć się powinien w owym bukiecie w samym środku, jako kwiecie
najokazalsze, najbardziej zachwycające.
Jednakże należy przyznać, że w jego Czy się myliłem ? Nowe wspomnienia z przYszłości, znajdziesz sporo
ważnych informacji o środowisku naturalnym Nazca,
których próżno szukać w pracach geografów amerykanistów. I co istotne, wypowiedzianych trafnie, zwięźle,
bez specjalistycznych zawiłości.
To zjednało autorowi ogromną rzeszę czytelników,
chociażby w Polsce. Nie przeszkadza to, aby jego fantasmagorie, wywodzące się z fałszywej tezy o kulcie
cargo z Nowej Gwinei, grasowały po świecie w internecie, jako "pasy startowe".
Powiedziałem o tezie fałszywej . A to dlatego, że wg
Jerorno Jacopetiego i jego głośnego filmu Mondo cane,
ukazującego Gwinejczyków sławiących przez siebie
zbudowane samoloty (niczym obiekty kultu), istnieje
prostackie mniemanie o ludach pierwotnych. W niczym niezbliżone do rozumienia danej nam wyobraźni
bajkowej, potrzeby imaginacji itp.
Z czasem może przybędą nowe próby wyjaśnienia
genezy i sensu geoglifów. I być może będą to próby
pozbawione dotychczasowej fantasmagorii. N a razie
pozostają owe geoglify przykładem dokonań niepoję­
tych.
Wszelako jest też faktem niezbitym, że w omawianych tu petroglifach i również geoglifach występują
wyobrażenia zwierząt bardziej nadających się "do myślenia niż jedzenia" (C. L. Strauss) . Należą do nich pająk , koliber i chyba również ... małpa.

przerwie, spowodowanej złamaniem we
domu nogi, mogę kontynuować pisanie o najwspanialszych petroglifach na świecie, czyli dziedzictwie
kulturowym i artystycznym prekolumbijskiego Peru.
W tym upartym pisaniu, szczególnie przy podejmowaniu próby interpretowania sensu całego przedsię­
wzięcia (łącznie z peruwiańskimi geoglifami), znaczenia, czyli rozumienia przeznaczenia poszczególnych
w tych działaniach sprzed wieków wyobrażeń pewnych
tylko zwierząt oraz ludzi, niezwykle pomocne staje się klasyczne już w etnologii - studium Claude'a Levi-Straussa, Totemizm dzisiaj. Korzystać będę ze wznowionego wydania, w przekładzie Anieli Steinsberg, wydawnictwo KR, Warszawa 1998. Dzieło wydane zostało po
raz pierwszy we Francji w 1962 roku. I do dzisiaj sięga­
my do niego, wcześniej nie dostrzegając w nim wciąż
szalenie istotnych ustaleń i stwierdzeń autorskich.
Autor przebrnął przez nieprawdopodobną liczbę
prac, w których jest mowa o totemizmie, ale tylko nieliczne z tej niewyobrażalnej masy zapisanych relacji stanowić będą w jego studium główną osnowę rozważań
i ostatecznie przyjętych stwierdzeń. W pracach poświę­
conych kulturze ludów pierwotnych XIX i początku XX
wieku totemizm stanowi nieodłączny składnik prowadzonych rozpoznań. Niezwykły sukces zainteresowań totemizmem można porównać do obsesyjnego w średnio­
wieczu tropienia grzechu pierworodnego. W przypadku
ludów pierwotnych -jak u Eskimosów - koniecznie dopatrywania się istnienia kultów totemicznych. Tam zaś,
gdzie się one bujnie rozwijały, przechodzono do porząd­
ku rzeczy, nie próbując rozpoznać zawiłości owych kultów. Podobnie się działo w średniowieczu z teologicznym
znaczeniem grzechu pierworodnego. Tam gdzie były jakieś podstawy stwierdzenia jego triumfu, uznawano zjawisko za nader oczywiste, aby się mu przyjrzeć dokład­
niej. Natomiast sytuacje np. bezżenności mężczyzn, istnienia do końca swych dni starych panien podlegały
mozolnej analizie, aby widzieć w nich piętno adamowe,
konsekwencje zdarzenia biblijnego w raju.
Ważna książka, która będzie nas przez jakiś czas zajmować, nie jest poprzedzona żadną dedykacją w rodzaju:
rodzicom, moim dzieciom, mej mistrzyni "w uczoności"
itp., dedykacjom coraz częstszym pośród zdolnych lub
pracowitych reprezentantów Nauki. Natomiast interesujące nas dzieło otwiera motto z 52. wykładu filozofii pozytywnej Augusta Comta. Motto to można traktować jako rodzaj tezy czy podstawowego założenia przyjętego
przez autora w prowadzonych wywodach w jego rozprawie. Początek motta to: .. .Prawa logiczne, które ostateczPo

długiej

własnym

nie rządzą światem (. . .)

-stosują się

nawet w snach ...

Strauss rozpoczyna swoje wywody charakterystycznymi dla niego błyskotliwymi, śmiałymi i wielce poruszającymi porównaniami losów pojęcia totemizmu do
historii wzlotu i na koniec zapomnienia terminu
z końca XIX wieku, histeria.

�Od siebie dodam, że -jak wiadomo- jeszcze przed
ze słowa histeria korzystano u nas w Polsce przy byle okazji. Wydaje się, że zanik tego terminu
wiąże się z jednej strony z pełniejszym dzisiaj rozeznaniem skłonności tkwiących w osobie ludzkiej, a z drugiej, rodzajem deprecjacji przesadnie czy pochopnie
diagnozowanych cech człowieka. I dlatego dopatruję
się skutków tego ważnego procesu w dosyć lekceważą­
co, lub pobłażliwie wypowiadanych od jakiegoś czasu
słowach, nieraz z uśmiechem, a nie pryncypialnie i ponuro: psychiczny i fizyczny, schizo i schizio, czubek,
głupi oraz wśród ludu- p ... dolec.
Już na wstępie Totemizmu ... korzysta ze wspomnianego argumentu, że Eskimosi, miłośnicy fok, otaczają­
cy czcią białe niedźwiedzie, najcierpliwsi z cierpliwych
łowców ryb, korzystający z psich zaprzęgów, nie znają
żadnej ze znanych licznych odmian totemizmu. Do tego argumentu autor będzie się odwoływał jeszcze parokrotnie.
W dalszej części z wielką starannością przybliża
czytelnikowi- jak mówi- wybrane spośród 42-44 teorie totemizmu: (. .. ). Radcliffe-Brown wypowiedział się
co do totemizmu w 1929 roku w sposób tak samo negapółwieczem

tywny jak Boas, uwzględniał jednak silniej fakty australijskie, proponując rozróżnienia praktycznie takie same jak
Elkin. Ale podczas gdy Radcliffe-Brown używał tych rozróżnień, aby doprowadzić do -jeśli można się tak wyrazić
- rozsadzenia pojęcia totemizmu - Elkin zwraca się w innym kierunku: z różnorodności australijskich form totemizmu nie wysnuwa - po Tylorze, Boasie, Radcliffe-Brownie - wniosku, że pojęcie totemizmu jest nieustalone i że
sumienny przegląd faktów prowadzi do zachwiania koncepcji. Ogranicza się on do zakwestionowania jedynie jedności totemizmu, tak jakby myślał, że uratuje jego realność
- pod warunkiem sprowadzenia go do wielości form heterogenicznych. Nie ma dla niego jednego totemizmu, lecz
istnieją totemizmy, z których każdy jest niedającą się do niczego sprowadzić całością. Zamiast przyczYnić się do
zniszczenia hydry (tak, to słowa samego autora Totemizmu) i (to na terenie, na którym mialoby to znaczenie decydujące, ze względu na rolę, jaką odgrywały fakty australijskie w wypracowaniu teorii totemistycznych), ćwiartuje
ją i zawiera pokój z kawałkami. A właśnie samo pojęcie
totemizmu jest złudne, a nie tylko jego jedność. Inaczej
mówiąc, Elkin myśli, że można reifikować pojęcie totemizmu, pod warunkiem że się je zatomizuje.

pod jego nazwą rozważać różniące się zjawiska kultowe. Nas będzie wszelako interesowało nie samo zjawisko totemizmu lecz przy okazji jego badania nagromadzenie danych, które posłużą próbie rozumienia sensu,
kultowego znaczenia peruwiańskich petroglifów.
W cytowanym wyżej tekście poznaliśmy już dwóch
wielkich amerykańskich badaczy kultur pierwotnych, F.
Boasa i A. R. Radcliffe-Browna. O mniej znanym A. P.
Elkinie pisze Strauss "australijski etnograf słynący z najwyższego uszczegółowienia danych". Obok tych badaczy wystąpią w książce Najsławniejsi. Ich wyliczenie zajęłoby prawie stronicę. Ale nie zrezygnuję z wymienienia niektórych. Listę tę otwiera H. Bergson, a po nim
następują: G. Dumezil, E. Durkheim, E. E. Evans-Pritchard, R. Firth, ]. G. Frazer, S. Freud, A. L. Kroeber, R.
Linton, R. H. Lovie, Me Lennan,. P. Murdock, J. J. Rousseau, B. Spencer, F.]. Gillen, T. G. H. Strehlow, N. W.
Thomas, E. B. Tyrol, Van Gennep oraz D. Zelenine. Pośród tych znakomitości znajduje się również "niezrównany badacz etnograficzny B. Malinowski.
I jeśli z jednymi teoriami, jak w przypadku E. Durkheima, rozprawia się krótko i zwięźle, pozbawiając totemy- jak wielki francuski uczony sobie życzył- świę­
tości (s. 79), to w przypadku Firtha, Elkina i Malinowskiego mamy w książce dane - chociaż krytyczne - to
obszerne, nacechowane wysokiego stopnia szacunkiem, ponadto rzetelnością w referowaniu wyników
prowadzonych badań.
Przypatrzmy się kłopotom związanym z interpretacją
"pożyteczności" zwierząt czy zjawisk naturalnych, trafiających w obręb zainteresowań, które badacze nazwali totemicznymi; będzie o kłopotach Malinowskiego:
( ... ) . A zatem z szacunku dla zasad trzeba przeprowadzić różne

manipulacje z kategorią interesu, nadawać jej za
razem stosowny sens, tak że postawiony na począt­
ku wymóg empiryzmu przeksztalca się stopniowo w werbalizm, petitio principi i tautologię. Sam Malinowski nie zdalał wytrwać przY aksjomacie (który jest podstawą jego systemu) sprowadzającym gatunki totemiczne do pożytecz­
nych, przede wszYstkim jadalnych; był od razu zmuszony do
powolania się na inną motywację lub lęk. Ale dlaczego spotyka się w AustraUi totemy tak odbiegające od normy, jak
śmiech, różne choroby, wymioty, zwloki?(s. 84).
każdym

Wszystko dotąd dla naszych celów interpretowania sensu wyobrażeń występujących w petroglifach
z Peru ma dosyć abstrakcyjne znaczenie. Postarajmy
się jednak potraktować to jako rodzaj wstępu, albowiem już na stronie następnej znajdujemy wiadomości
mające niezwykle istotne znaczenie.
Chodzi o stosunek człowieka pierwotnego do ... pijawek, a bardziej jeszcze do much, szczególnie zaś komarów.
Oto dzięki badaczowi U. McConnelowi, The Wik-Munkan, Tribe of Cape York Peninsula, "Oceania",
t. I (1930-1931), nr 1-2, s. 161, mamy z wybrzeża zatoki Carpentaria w północnej Australii taki bezcenny
zapis:

Tak czy inaczej, hydra w całości czy uczenie poistnieje. I autor będzie ją "hołubił i czule
do końca doglądał." Przypomnę tym, co zapomnieli
metaforyczne rozumienie hydry z mitologii greckiej, że
stanowi określenie zła (potwora), którego nie sposób
pokonać. Sam Herkules starał się potwora-hydrę
uśmiercić, odcinając jej głowy. Ale na miejsce głów
odciętych wyrastały głowy nowe. Dlatego może bardziej istotne niż owa hydra, jest drugie słowo czy określenie: "samo pojęcie totemizmu jest złudne". Inaczej
mówiąc, totemizm, to uczonych złudzenie, że można
ćwiartowana

92

�Jacek Olędzki • PAMIJ;TNIKI POETYCKIE PUSTYŃ

Muchy i komary są taką plagą, że na pierwszy rzut
oka trudno zrozumieć, dlaczego istnieją obrzędy mające na
celu ich rozmnażanie ... Nie należy jednak zapominać, że
muchy i komary, chociaż nieznośne jako takie, są ściśle
związane z tym, czego tubylec pragnie ponad wszystko
w pewnych porach roku, tubylec mianowicie pragnie
w i elki e g o d e s z c z u. (Podkreślenie ].O.)! Oto
wyobrażenie komaropodobne z rytów naskalnych
w Peru, ił. 7. Na wystawie, o której mówiłem na wstę­
pie zostało ukazane pośród innych, najdrobniejszych
zwierząt, płazów, mięczaków, pająków i owadów.
Od razu należy powiedzieć, że o wiele częstsze
w peruwiańskich petroglifach są wyobrażenia pająków,
a nade wszystko żab i ropuch. Te trzy zwierzęta - ich
nagłe pojawianie się i panujące wśród nich ożywienie
- możemy obserwować także w Polsce. Stanowią one
widome znaki, że po nękającej suszy spadnie z dawna
oczekiwany deszcz. A zatem pojawianie się w sław­
nych amerykańskich rytach naskalnych owych wyobrażeń - znaków zmiany pogody - możemy interpretować jako obrzędowe z czcią czynione zaklęcie mają­
ce spowodować najcenniejszą w obrębie płaskowyżu
Nazca rzecz - d e s z c z. Zresztą oprócz wyobrażeń
deszczowych zwierząt pojawiają się w tych rytach
prawdziwe wizerunki opadów. Mogą nimi być ukośnie
wykute kreski w znacznych ilościach albo równie liczne kropki, okrągławe wgłębienia (il. 8-9). Chodziłoby
o dwa rodzaje deszczu? Zacinającej swymi strugami
ulewy i... choćby mizernego deszczyku ...
Jak się dowiadujemy z bezcennego źródła, Bogowie
i ludzie z Huarochiri, zapisków z końca XVII w., dotyczących świadomości religijnej nawracanych w Peru
Indian (przekład, wstęp i objaśnienie Jan Szemiński,
Wydawnictwo Literackie, Kraków-Wrocław 1985),
pająk zajmował w niej osobliwie doniosłe miejsce. Na
podstawie owego źródła można mniemać, że uznawano pająka za pośrednika między światem żywych
a zmarłych. Natomiast, uwaga(!) - to niesłychanie
ważne - za ich, przodków - siedlisko, podobnie jak
w innych częściach świata, nie wyłączając Polski
uznawano kamienie i skały. W przypadku Peru ryty
naskalne można interpretować jako komunikaty skierowane do przodków, którzy życzenia i prośby wyraża­
ne w konkretnych, symbolicznych wyobrażeniach,
zrozumieją z przejęciem, albowiem za życia doświad­
czali tych samych trosk i nieszczęść. Cytat, jaki przedstawię, uprzedzam, jest dosyć długi. Wszelako zawarte
w nim wiadomości mają dla rozumienia peruwiańskie­
go fenomenu monumentalnych geoglifów i skromniejszych, niekończących się "pacierzy" petroglifów, niewyrażalne, liczące się znaczenie: Już w innych rozdzia-

łach mówiliśmy
opłakiwali

o tym, jak ludzie idąc czcić Pariacakę
i karmili swoich zmarłych. Wspominając te podzisiejsi ludzie, ponieważ nie stali się jeszcze do-

częstunki,
brymi chrześcijanami, powiadają:

"Na WszYstkich Świętych Hiszpanie tak samo karmią
i częstują swoich nieboszczyków i ich kości, chodźmy więc

i nakarmmy naszych zmarłych".
W dawniejszych czasach zanosili tam jadło, ile i jakie
jest, a wszystko dobrze ugotowane. Po śmierci człowieka,
wspominając, jak było bardzo dawno temu, czekali i mówili: "Nasz zmarły po pięciu dniach wróci, zaczekajmy
więc". Od jego śmierci przez całe te pięć dni czuwali przez
wszystkie noce. Piątego dnia jedna z kobiet, wło.żywszy dobre szaty, szła do Yarutini mówiąc: "Stamtąd go przyprowadzę" albo "Tam będę czekać". Kobieta, o której mówimy, szła niosąc swoje piwo i jadło.
Słyszałem, że w miejsce, które nazywamy Yarutini,
po wschodzie słońca przybywała dusza. Dawnymi czasy
były to dwie, trzy duże muchy. Ludzie nazywają je llacsa anapalla. Siadały na tych szatach, które ona przyniosła. Siedziała tam dość długo, a gdy część tych robaków
hunancoy odeszła, mówiła: "Dalejże, chodźmy do wsi",
i wracała zabierając ze sobą tylko jeden maleńki kamyk,
jakby chciała powiedzieć: "To właśnie on". Gdy docierała już tutaj i gdy jej dom czym prędzej porządnie wysprzątano, zaraz zaczynali ów kamyk karmić, a nakarmiwszy, poili. Gdy nieboszczyk jadł, i oni jedli. Już pod
wieczór wszyscy jego krewni tańczyli, pięciokrotnie śpie­
wając i zalewając się łzami. W chwili gdy piąty raz skoń­
czyli śpiewać, tańczyć i płakać, wyrzucali na ulicę kamyk, który przyniosła, mówiąc: "Teraz wracajmy, już nie
umrzemy".
do

kościola

I oto oczekiwana, najważniejsza wiadomość.

Tego dnia wróżyli sobie przy pomocy pająka mówiąc:
"Czemu umarł ten człowiek?" Jeśli ów odpowiedział: "Bo
ten czy tamten się rozgniewał", "Bo się rozłościł" albo jeśli
wskazał któregokolwiek boga lub Pariacakę, albo wymienił kogokolwiek z nich, kończyli to ofiarą ze świnki morskiej i innych rzeczy, zależnie od wskazanego. Tyle wiemy
o ludziach zmarłych (i l. 10-11) .
Teraz w Guarocherim albo też w Quintim podczas
Wszystkich Świętych, jakeśmy wspominali, nadal jeszcze
mówią: "Zanieśmy coś gorącego do kościoła", i nagotowawszY ziemniaków, umieszczają je tam z suszonym mię­
sem, dobrze przyprawionym papryką, jakoby po to, by je
żywi ludzie jedli; zanoszą też pieczoną kukurydzę i gotowane mięso, a poza tym dla każdego po jednym dzbanku
piwa.
Ponieważ oni kładą te rzeczy na znak, że ich nieboszczycy je jedzą, że właśnie po to, by uczcić ich pamięć, skła­
dają im te różności świeże i jeszcze gorące (s. 94-95).

*

Ukazywane w rytach przedstawienia pająków czy
ptaków to - jak się wydaje - przejaw kultów samoistnych tych zwierząt, ale również rodzaj znaków na niebie oczekiwanej zmiany pogody czy wręcz pory roku,
jak w przypadku nagłego przylotu z końcem zimy bocianów afrykańskich do Europy. Ogromnych rozmiarów wyobrażenie w peruwiańskich geoglifach, kolibra,
pająka oraz małpy (znane są "deszczowe tańce małp")
to inny rodzaj zaklęć. Wykonanych w taki sposób, aby
w obrzędzie zaklinania deszczu mogły uczestniczyć

�większe zbiorowości ludzkie i- jak można się domyślać
- korzystające z zachowań oralnych, śpiewnych, muzycznych czy tanecznych lub dla ludów pierwotnych
tak charakterystycznych, tanecznopodobnych wystę­
pów w maskach, o zdecydowanie narracyjnym, teatralnym charakterze. W innych częściach świata wykorzystuje się w tych celach specjalne place przypominające nieraz stadiony, natomiast w Peru służyły temu
ścieżki wykonane z towarzyszącym im przesłaniem,
może rodzajem magicznego założenia, które pewien
znany fantasta nazwał "pasami startowymi" pojazdów
kosmicznych. Włączanie kosmitów do spraw czysto
ludzkich jest rodzajem anomii (termin wprowadzony
do nauki przez E. Durkheima), oznaczającym kryzys,
rodzaj nieoczekiwanych, a zarazem przyspieszonych
przemian w dziejach itd., no i rodzaj lęku czy niepokoju panującego w danej zbiorowości. Niewykluczone, że
geoglify peruwiańskie mogły mieć jakiś związek z anomią, która nawiedziła przed wiekami Inków.
I w zasadzie przedstawiona próba rozumienia sensu
petroglifów i geoglifów z Peru stanowi dosyć kompletną interpretację, a zarazem włącza się do okazałego już
bukietu - używając słów znanego kosmitofila - zastanowień nad jedynym tak okazałym i zarazem wyrazistym przejawem sztuki naskalnej na świecie oraz,
w pełnym rozumieniu znaczeniu tego słowa, naziemnych kreacji artystycznych.
Pozostaje jednak nadal rodzaj niedosytu w pojmowaniu omawianego tu zjawiska. Dlatego skierujmy
jeszcze uwagę na obfitujące w wiadomości studium C.
L. Straussa.
Otóż u U. McConnela ów dla nas mający niesłycha­
ne znaczenie cytat, z którego dowiedzieliśmy się, jak
osobliwie czcić można muchy i komary jako zwiastuny
deszczu, znajduje się zastanawiająca wiadomość o wyjaśnianiu sobie zjawiska spadającej gwiazdy, od razu dodam, że owo zjawisko w myśleniu europejskim łączone
jest zazwyczaj z czymś zdecydowanie optymistycznym,
np. spełnieniem się pomyślanego w czasie lotu gwiazdy
życzenia, w obszarze wyobraźni ludów badanych u wybrzeża zatoki Carpentafia w północnej Australii uzyskuje zasadniczo inne, negatywne proroctwo. Stanowi- niczym pohukiwanie u nas nocą puchacza - zapowiedź
śmierci, "zwiastuje śmierć krewnego" (s. 85).
W peruwiańskich rytach naskalnych (il. 12-13)
odnajdujemy dwa intrygujące wyobrażenia, jedno zdecydowanie astralne, a drugie solarne. To drugie Jimenez opatruje objaśnieniem: "pomnażanie dobra słoń­
ca". I w pełnej zgodzie z naszym potocznym rozumieniem roli w życiu słońca, słoneczka, odbieramy owo
objaśnienie jako całkiem sensowne. Powiem więcej,
wpatrując się w to przedstawienie, na którym postać
człowieka wyciągniętą ręką sięga do jednego z promieni, natychmiast skojarzyłem sobie to z popularną jakąś
naszą pogodną piosenką na lato o "chwytaniu promienia słońca", a więc z niezbyt wyszukaną na tę porę roku metaforą, oczywiście w klimacie europejskim mają-

94

cą

swój zamierzony sens. Na drugim przedstawieniu
ludzka korzysta przy sięganiu do promienia
gwiazdy z prostego urządzenia, popularnego (głównie
u hodowców koni czy bydła w Ameryce Południowej),
które nazwałbym chwytką.
Zakończona ciężarkami, rzucona w odpowiedni
sposób, pęta zwierzęciu pęciny i powala je na ziemię.
Może więc w strefie peruwiańskiej suszy nie chodzi
o "pomnażanie dobra słońca," ale o coś całkiem przeciwnego, powstrzymanie jego morderczego dla roślin
i zwierząt działania. I również w przypadku chwytania
go jakieś nieszczęście ... Zresztą, wyobraźnia ludów jest
tak nieodgadniona, zawiła i obfitująca w niepojęte dla
nas, współczesnych, możliwości korzystania z niej, że
wszystko to, co napisałem, proszę traktować wyłącznie
jako rodzaj przypuszczenia. Wielości ich i odmienności
nie sposób - przy najlepszych chęciach - przewidzieć,
a cóż dopiero po prostu sobie wymyślić ...
Tak jest chociażby z naszym, polskim wróżeniem
z pohukiwań puchacza. Czy i w tym przypadku sąd
Augusta Comta, że prawa logiki są wszechwładne,
może być pomocny, aby postrzegać jakiś związek mię­
dzy zachowaniem nocnym sowy, a oczekiwaniem czyjejś śmierci? O wiele łatwiej ten związek, mający cechy
myślenia logicznego, postrzegam w australijskim przypadku łączenia zjawiska spadającej gwiazdy również ze
śmiercią. Wszak ubyło na nieboskłonie jednej gwiazdy ... I znowu nasze europejskie wróżby spełnienia łą­
czone z tym samym zjawiskiem- jak z wróżbą dotyczą­
cą zachowania puchacza - o wiele więcej sprawiają
kłopotu, mimo że jesteśmy z tego samego kręgu kulturowego, z którego owa wróżba pochodzi.
postać

Złuda

totemizmu

To tytuł oryginalny- po Wstępie - dociekań prowadzonych przez C. L. Straussa. W ich świetle totemem
może być np. śmiech (jak u afrykańskich Pigmejów
Bambuti-rozpoznanie własne), wielka radość i dzięk­
czynienia kierowane do Najwyższego przez Masajów
z powodu wyładowań atmosferycznych, zapowiadają­
cych deszcz (rozpoznanie własne), jak też zachowania
pająka, jeśli wieczorne i nocne (zapowiadające również
opady - wyrażane w przysłowiu europejskim - nadzieję), a jeśli poranne (niepokój, albo jak u nas zmartwienie). I dalej w tym duchu kontynuując interpretacje zaproponowane przez Straussa, to sarrio zjawisko - zależ­
nie od kultury - może mieć posmak zdecydowanie negatywny lub pozytywny, trafiać w obszar kultów o charakterze totemistycznym albo pozostać jedynie zapowiedzią dobrej wróżby, która niekoniecznie się spełni.
Ale dopiero w rozdziale IV W stronę intelektu odnajdujemy najwięcej danych uzasadniających główny
tytuł mej pracy oraz ogólny kierunek prowadzonych
zastanowień. Przyporządkowane są one szeroko rozumianemu pojęciu poezji, poetyki oraz charakterystycznej dla tego rodzaju wypowiedzi (w naszym przypadku

�Jacek O~dzki • PAMIĘTNIKI POETYCKIE PUSTYŃ

nialnej konkluzji, mówiącej, że zwierzęta w systemach
totemistycznych bardziej nadają się do myślenia niż jedzenia. ( ... ) . Zwierzęta totemiczne przestają być jedynie -

pracochłonnego działania, kucia prymitywnym narzę­
dziem - być może kamiennym - wcale nie kruchej czy
stosunkowo podatnej, jak wapień - twardej skale),
terminologii, zbioru terminów, pośród których szczególne znaczenie ma metafora. C. L. Strauss o niej mówi wielokrotnie, ale najdosadniej powołując się na
rozważania E. E. Evansa-Pritcharda. Analizowany materiał pochodzi od Nuerów w Afryce. Nim mu się
przyjrzymy, parę jeszcze słów o poemacie.
Poemat, to raczej dosyć rozbudowana (nieraz aż rozwlekła, jak ryty na peruwiańskiej kordylierze) forma wypowiedzi poetyckiej. I też najbardziej temu terminowi
poetyckiemu odpowiadają właśnie interesujące nas
dzieła w Peru, mające 2 tys. km. Ale około 100-kilometrowe ryty z pustyni Gobi czy krótsze z Sahary, chociaż
zbudowane z całkiem odrębnych epizodów (wyobrażeń
i przedstawień) również zbliżone są do czegoś w rodzaju
poematu - zapisu o własnej narracji, konsekwentnie
powtarzającej przyjęte motywy np., od mongolskich czy
syberyjskich znad Angary rytów, będących wrażeniami
czy olśnieniami nagłych doznań (przejazdem dostojników wyszukanymi pojazdami czy przemarszem niezwykle licznego stada jeleni). Chociaż i w przypadku mongolskim występuje dobrze znany ryt o wymowie poetyckiej magii; otoczenie wyrazistym, zamkniętym rytem
zbliżonym do prostokątu licznych wgłębień o kształcie
kolistym interpretowanym jako owce oraz ludzkiej postaci (powierzchnia skały wyniesienia Bogdo Uły na
krańcu stolicy, a więc w pobliżu stanowisk pasterskich).

lub przede WSzYstkim - istotami, które budzą lęk, uwielbienie lub pożądanie; poza rzeczywistością zmysłową moż­
na dostrzec pojęcia i stosunki ujęte przez myśl spekulatywną, na podstawie danych zaczerpniętych z obserwacji. Rozumiemy wreszcie, że gatunki naturalne nie są wybierane
dlatego, że "nadają się do jedzenia", lecz dlatego, że "nadają się do myślenia".(s. 118).
Stwierdzam zaś od siebie, że owa konkluzja jest- jak
dostatecznie przekonywującą próbą wyjaśnienia ikonosfery, zaskakujących wyobrażeń, także
scen rodzajowych, ich bogactwa i niezwykłej rozmaitości drobnych zwierząt, w tym zdecydowanie niejadalnych - jak komary - na powierzchniach głazów najdłuższej na świecie galerii sztuki na wolnym powietrzu,
przebiegającej przez kilka krajów Ameryki Południowej,
wzdłuż Kordyliery Wschodniej Andów, która tylko dzię­
ki poświęceniu "przypadkowego" badacza A. N. Jimeneza została z należytą starannością opracowana jedynie w swym częściowym, peruwiańskim odcinku.
I już zbliżając się do końca tych przemyśleń, należy powiedzieć, że C. L. Strauss z całą mocą akcentuje
znaczenie w postępowaniu badawczym komparatystyki, która aby objaśniać czy jedynie rozumieć fakty
amerykańskie, objęłą przede wszystkim rzeczywistość
Australii, Wyspy Trobrianda, Tikopii, jednym słowem
Oceanię, ale również kilka miejsc w Afryce. Autor
sporo uwagi poświęca zjawisku powtarzania się pewnych wątków myślowych z miejsc bardzo od siebie odległych, które w dziejach nie miały ze sobą jakiejkolwiek styczności. Jak wiadomo, prawo konwergencji
dywergencji kulturowej wyjaśniło w pełni w etnologii
te zjawiska już przed ponad 130. laty. Przemilczanie
przez Straussa znaczenia w etnologii i antropologii
kulturowej prawa konwergencji jest czymś w rodzaju
dziwactwa. Spotyka się je u największych, ale nie jest
przejawem ignorancji. .. Wydaje się, że w tym dziwactwie zawarte jest jednak coś z przemyślanego zabiegu.
Mówienie o prawie konwergencji sprzed stu laty, mogłoby osłabić wymiar własnych procedur badawczych,
szczególnie u potencjalnych czytelników przedstawianego studium, czytelników niemających zielonego pojęcia o prawie konwergencji.
Jeśli przyjmiemy, że jednym z głównych czynników
sprawczych tworzenia rytów naskalnych w Peru było
zaklinanie deszczu, wpływanie na przerwanie nękają­
cej suszy, to nawet przy takim utylitarnym założeniu,
jak w każdej twórczości o charakterze artystycznym,
rodzą się niespodziewane dodatkowe czynniki mające
swój wpływ na rozwój całości przedsięwzięcia. Jednym
z takich stałych ubocznych motywów jest rywalizacja,
chęć sprostania umiejętnościom innych osób, a nawet
zgodnie z regułami towarzyszącymi różnym rodzajom
rywalizacji pojawia się potrzeba wyróżnienia się, zaimponowania rezultatem swego dokonania.
dotąd- jedyną

Mitopoetyka
Z tym terminem spotykamy się u E. E. Evansa Pritcharda, Nuer Religion, Oxford 1956, s. 80 (podaję
za C. L. Straussem, Totemizm ... , s. l 05): W ogólności

totemy plemienia Nuer nie są tym bardziej stworzeniami,
których spotkania można by się spodziewać z racji jakiejś
szczególnej cechy, zwracającej uwagę. Wręcz przeciwnie stworzenia, które natchnęły wyobraźnię mitopoetyczną
pleminia i które zajmują poczesne miejsce w ich baśniach,
nie występują wśród totemów lub występują rzadko i niewiele znaczą.
W tym miejscu przypomina się wydanie sporej
A. N. Jimeneza, Geopoetyka ... Zupełnie różni
autorzy podążają podobnym tropem, wprowadzając do
swych rozważań odmiennych gatunkowo to samo sło­
wo - poetyka.
Owa poetyka w rytach naskalnych z Peru jawi się
w sposobie ukazywania realnych zwierząt z czułością
przypominającą powszechną u Latynosów, w ogóle inną niż europejska postawę wobec naszych "mniejszych
braci". Postawa ta kojarzy mi się z powszechnie znaną
czułością graniczącą z umiłowaniem, jaką mają Nowogwinejczycy do świń, a ludy pasterskie do jagniąt.
A nasi chłopi głównie do źrebiąt.
Zbliżyliśmy się wreszcie do miejsca w rozważaniach
C. L. Straussa, w którym wyjaśnia dojście do swej geksiążki

95

�Nie ma wątpliwości, że realizacje naskalne były
zbiorowym, chociażby odrębnych klanów, na
których terytorium występowały stosowne głazy do
podjęcia ambitnego wyzwania "przyozdobienia" ich
powierzchni, a pośrednio oznaczenia swego związku
(własności?) z danym miejscem. Być może w rodzaju
euforii, jaka się rodzi w podobnych przypadkach, objawiały się samotne indywidualności, całkowicie pochłonięte samym procesem tworzenia.
W ekspozycji "sufitowej" w IKR umieściłem dwie
kopie wyobrażeń "człowieka papugi". Wyobrażenia te
odbiegają wyraziście stylistycznie od pozostałych. Być
może jest to przykład trafiania - jak to się zdarza
w sztuce europejskiej, również polskiej, do jednorodnej stylistycznie twórczości miejscowej chłopskiej rodzaj rarytasu, wykonanego z większą znajomością
sztuki rzeźbienia (kucia rytu). W Europie owe rarytasy to dzieło artystów zawodowych, a zarazem wędrow­
nych, którzy mimo swego kunsztu, jaki osiągnęli, poszukiwali zatrudnienia.

mające

utylitarny i bezpośredni stały kontakt ze zwieczy udomowionymi. Natomiast sztuka naskalna i naziemna (geoglify) Ameryki, przede
wszystkim Południowej, była dziełem stosunkowo póź­
niejszym, ludności chłopskiej, związanej z uprawą ziemi, hodowlą roślin. I możemy obecnie odwołać się do
tych wyjątkowych wyobrażeń roślinnych. To najważ­
niejszy w omawianej ikonosferze sztuki naskalnej
wskaźnik, a nawet wyznacznik jej zdecydowanego osadzenia w kulturze rolniczej (il. 14).
Owo przepiękne ukazanie wiotkiej rośliny, obok
paru innych florystycznych rytów, charakteryzują­
cych się kształtnym i delikatnym kuciem w skale, A.
J. Jimenez umieścił w początkowej części II tomu
swego dzieła. Skrupulatny dokumentalista, obszar
2 tys. km peruwiańskich petroglifów podzielił na 72
stanowiska (patrz mapa zamieszczona we wstępie
I tomu), oznakowanych nazwą najbliższej, zamieszkanej dziś miejscowości . Przedstawiane tu wyobraże­
nie pochodzi z Huari, a jest to również nazwa kultury archeologicznej datowanej w przybliżeniu na VIII
w. p.n.e. Należą do niej między innymi przepięknie
malowane wazy ceramiczne. Autor zamieszcza fotografie obiektów dekorowanych motywami roślinny­
mi, wśród których dominują, zwielokrotnione cew-

dziełem

rzętami łownymi

*

Totemizm dzisiaj, pomijając genialne przemyślenia
samego autora, wykorzystuje ogromną ilość danych zaczerpniętych z dzieł często najsławniejszych badaczy.
Innymi słowy owo studium bazuje na źródłach pochodzących "z drugiej ręki", ponadto jakby celowo omijających samą Amerykę Łacińską. Jest to zastanawiające
pytanie, zważywszy że Claude Levi-Strauss jest amerykanistą obydwu kontynentów, zarówno południowego
z omawianym tu Peru, jak również północnego. Dowodem tej kwalifikacji jest przede wszystkim sławny Smutek tropików, ale również Opowieść o rysiu, a więc jak już
sam tytuł mówi, rzecz ściśle korespondująca z dominującą tematyką zwierzęcą petroglifów. Wielka szkoda, że
autor wstrzymał się z przekazaniem swych amerykanistycznych doświadczeń, przemyśleń w dziele, któremu
poświęciliśmy sporo uwagi.

kokształtne liście.

Na sufitowej wystawie w IKR zabrakło już miejsca
na ukazanie tych arcyważnych wyobrażeń roślinnych.
Zatem niniejszy tekst może zamieszczoną reprodukcją
ów brak chociaż w części uzupełnić .

*

I jeszcze jedno należy chyba dopowiedzieć . Użyłem
w tytule słowa dosyć ogólnego, ale też jednoznacznego - pamiętniki. Otóż pamiętniki wszelkiego rodzaju
charakteryzują się - jak wiadomo - solidnym osadzeniem w realnych faktach z otaczającej pamiętnikarza
rzeczywistości. Ale też owe fakty, niczym zdarzenia
w prozie codziennego bytowania, mają swoją nieubła­
ganą cechę przypadkowości. Owa przypadkowość, mimo powtarzających się wyobrażeń głęboko symbolicznych (np. żaba - krzyż równoramienny, jako zaklęcie
deszczu, rozwoju, płodności), dominuje w ciągu rozległej narracji rytów naskalnych. Wszelako, pojawiają
się również sceny nieprawdopodobnie złożone. W scenach tych tylko część przedstawień jest dostatecznie
"czytelna", rozpoznawalna. Znaczną jednak resztę otacza tajemnica znana jedynie samym twórcom, może
również ich niegdyś żyjącym odbiorcom.
Niektóre z tych scen sugerują, że mogły stanowić
w swym zamierzeniu rodzaj pierwotnego poematu,
a więc utworu o rozbudowanej, wewnętrznej dramaturgii, pozostającej dla nas tylko tajemniczym przekazem.

*

Pozostaje już tylko na sam koniec powrócić do
stwierdzenia wstępnego, że poznawaliśmy najznakomitszą, pod każdym względem wyjątkową galerię dawnej
twórczości artystycznej na wolnym powietrzu, prezentację szczególnej sztuki, występującej również w Azji,
Australii oraz Afryce. Wskazywałem we wstępie, że
galerię amerykańską wyróżnia, przede wszystkim, ukazywanie wyobrażeń drobnych zwierząt, łącznie z owadami oraz pająkami (mającymi osiem odnóży, a nie tylko sześć), jakich chyba nigdzie indziej na świecie dotąd
nie stwierdzono. Główną przyczyną tej różnicy - wydaje się - jest sam rodowód peruwiańskich twórców,
rytowników w skałach. Poza Ameryką ową dawną
sztukę, łącznie z malarstwem jaskiniowym zachodniego skrawka Europy, tworzyły od czasów epoki kamiennej głównie ludy łowieckie, w najlepszym razie -jak
w przypadku Mongolii - ludy pasterskie. A więc ludy

96

�jacek Olędzki • PAMIĘTN!Kl POETYCKIE PUSTYŃ

24. F. Bourgois, Pająk, Zachęta, jesień 2002. Fot. K. Sabak
25. F. Bourgois, Pająk, Zachęta, jesień 2002. Fot. K. Sabak

�Stałym elementem działań w Murzynowie była rozmaita twórczość
Wojciecha Marchlewskiego. Możemy ją w części poznać obecnie na
ul. Karowej w jego oryginalnych PTASZORACH. Stanowią one, jako rodzaj wstępu, integralną część ekspozycji Petroglify Peru.
W zorganizowaniu obecnej ekspozycji s łu ży ł wielką poligraficzną
pomocą Krzysztof Sabak, absolwent Etnologii i Antropologii
Kulturowej UW

PS Ranidae, żaby i ropuchy, w dawnych kulturach
świata - tak jak w starożytnym Egipcie - mają nie tylko powszechną w świadomości ówczesnych ludzi konotację zdecydowanie pozytywną, ale także kultową, bywają włączane do wybranych zwierząt sakralnych.
W przedchrześcijańskich kulturach Europy czy Ameryki Środkowej i Południowej, znajdujemy też wiele świa­
dectw wskazujących, że owe płazy otaczano jak nie
czcią, to osobliwym szacunkiem. Ewangelizacja tych
stron świata starała się znaleźć w tych stworzeniach dogodną lokalizację, jeśli nie samego szatana, to symbolikę grzesznej rozwiązłości, kłamstwa czy chociażby gorszącej hałaśliwości. Anthony Mello sławny misjonarz
katolicki naszych już czasów w niechęci do takiej bigoteryjnej postawy, , Modlitwą żaby (zbiorem napisanych
w Indiach religijnych przypowieści przemyśleń), starał
się przywrócić głoszonym prawdom ów aspekt utraconej w chrześcijaństwie pierwotnej adoracji natury, nawet w jej niezbyt przystojnych przejawach.
W Peru nastąpiło, tak jak w Europie, spotkanie odrębnych systemów wartościowania i łączenie z jednym
stworzeniem przeciwstawnych pojęć. Odnalazłem
w kulturze Inków z okresu ścierania się dawnych wierzeń z nowymi coś w rodzaju salomonowego wyjścia.
Zachowania, jak można się domyślać, trwałego szacunku do interesujących nas płazów. Natomiast, aby
sprostać wymaganiom misjonarskim, kreowano istnienie ... ropuchy dwugłowej. I jej, a nie zwykłej, przypisywano pojawianie się chorób, nagłego starzenia się itp.
nieszczęść. Oto zapis w znanym już nam dokumencie
epoki, Bogowie i ludzie z Huarochiri:

Literatura

J. Bogowie i ludzie z Huarochiri, przełożył, wstęp i objaśnienia Jan
Szemiński, Wydawnictwo Literackie, Kraków-Wrocław 1985
2. Maria Frankowska, Podstawy gospodarki wiejskiej w ostatnim okresie panowania Inków i pierwsZYm stuleciu po konkwiście . Wiek XVI
i pierwsza polowa XVII w. Uniwersytet im. Adama Mickiewicza
w Poznaniu, Prace Wydziału Filozoficzno-Historycznego, Seria
Etnografia nr 5, Poznań 1967
3. Jerzy Grodzicki, Nasca: Los Simomas Geológicos del fenómeno el
nino y sus aspectos Arqueo-Lógicos, CesJa Uniwersytet Warszawski
Centrum Studiów Latynoamerykańskich, Warszawa 1994
4. El Hombre y su Ambiente en los Andes Centrales, editado por Luis
Millonesy Hiroyasu Tomoeda, .,Senri Ethnological Studies", no.
10 National Museum of Ethnology Osaka 1980: Shozo Masuda,
Dinamismo Inter-regional en los Andes Centrales, s. 93-106; Franklin Pease G. Y., Relaciones entre los Grupos Etnicos de la Sierra Sur
y la Costa: Conttinuidades y Cambios, s. 107; Hiroyasu Tomoeda,
Folklore Andino y Mitologia Amazónica, s. 275-306
5. Jerzy Makowski, PrZYrodnicze uwarunkowania rolnictwa w Amazonii Peruwiańskiej, Dissertationes Universitatis Varsoviensis 308,
Warszawa 1988
6. Maria Skoczek, Zróżnicowanie struktury agrarnej i produkcji rolniczej w krajach andyjskich, .,Prace i Studia Instytutu Geograficznego UW", zeszyt 20, Warszawa 1976, s. 163- 172
7. Zygmunt Krzak, Kosmogram - kTZYż - bóstwo, ,,Wiado mości Archeologiczne", t. 46: 1981, s. 135-144
8. Jan Trzeciakowski, Po sąsiedzku z Aztekami. Od Sinantropa do Taina, ISKRY, Warszawa 1987
9. Andrzej Wierciński, Kamień, analogia i archetyp, nr 4 (420), R.
XXXVIII: 1984 .,Architektura", s. 30-35
10. Dick A. Van Ruler, KTZYż i kolo: archetyp, krZYż i kolo: dusza świa­
ta, krZYż= strukturalne prawo kosmosu, tamże, s. 18-25

Potem kazał podnieść żarna. Wtedy z ich wnętrza wyszla dwugłowa ropucha i odleciała do wąwozu Anchicucha. Tam po dziś dzień mieszka, (. ..). Słyszałem, że źródło
to teraz, gdy doń ludzie przychodzą, czasem ich gubi, czasem czyni starcami (s. 25).

Przypisy
W czasie wakacji 2002 roku zorganizowałem .,sufitową" prezentację
peruwiańskich petroglifów w Instytucie Krajów Rozwijaj ących się
Uniwersytetu Warszawskiego w Warszawie przy ul. Karowej 20.
Owa prezentacja nawiązuje do wystawy sprzed paru lat w Pałacu
Kazimierzowskim, zatytułowanej KrajobraZY nieba.
Bodźcem do nowego przedsięwzięcia były głównie dwie ważne warszawskie wystawy: Wielcy mistrzowie meksykańskiej sztuki ludowej na
Zamku Królewskim oraz w żoliborskiej galerii Art Ofis Nad zwierzę­
ta -pod zwierzęta, Dornicelli Bożekowskiej i Andrzeja Goryńskiego.
Autorzy, przyjaciele od wielu lat, w moim przedsięwzięciu mają swój
bardzo istotny udział. Przede wszystkim pomogli w reaktywowaniu
ekspozycji Pod wiosłem zielonym, którą przez lata prowadziłem w Murzynowie, ponadto służyli intelektualną zachętą, więcej -dostarczyli ze swego ogrodu wspaniałych roślin, a ze zbiorów, jarmarczne wyobrażenia żab.

Murzynowskie ekspozycje dzieła Dornicelli Bożekowskiej Świat się
żabie, 1997, Suidae, 1999, przyciągały spore rzesze mło­
dych i najmłodszych zwiedzających, twórczo inspirowały plenery organizowane przez znaną dobrze .,Kontekstom", niezwykłą Beatę
Jaszcza k.

wspiera na

98

�Jacek Oi{dzki • PAMIĘTNIKI POETYCKIE PUSTYŃ

MIĘDZY DOBREM A ZŁEM.
WYBRANE WYOBRAŻENIA W PETROGLIFACH ICH PRZYPUSZCZALNE ZNACZENIE

Krzyż

równoramienny • . • • • • • . • • • • . • • • • • • • . • • • • • • • • • • . • • • • • 4 strony świata. Istnienie w 4 zorientowanych strefach bytu; w przestrzeni ziemskiej
i ponadziemskiej

Żaba, ropucha z rozłożonymi kończynami . • • • • . . . . . . . . . . . • . • . . . Pierwowzór krzyża równoramiennego.
Światy - chtoniczny, akwatyczny, geotyczny i celestyczny

Paj

ą

k . • • • • • • • . . . . • • • • • • . • • • • • . . . . • • • • • . . • • • . . . . • • • • Wieszczek.
a ludźmi

Jaszczurka,

wąż

Pośrednik między zaświatami

.....................••••..•...•.•....... Nadzieja. Przemiana- odrodzenie

Ś l i m a k (muszla) . • • . • . . . . . . • • . • • • . • . . . . . • • . • • • • • • • . • • • B e z p i e c z e ń s t w o
Ż ó l w . . . . . . . . . . • . . . . . . . . . . . • • • • • • • • • • . . . . . • . • • • . . . . . Długowieczność
Żaba, komar, ślimak, pająk, małpa, ptaki . . • • • . . • • . • • . . . . . Wróżba-zaklęcie - prośba o pogodę;
obfitość deszczu, obfitość plonów

Ryb a ......•.........................•..••••••••••••

Czystość

i

czujność

(stale otwarte oczy)

Lis, lisica • . • • . . . . . . • . . . • • . . . • • • • • • . • • • • • • • • • • • • • • • • . . . . Wzór cnót męskich i macierzyńskich.
Gwaranci życia rodzinnego i we wspólnocie
Ścięta głowa wroga

Bezpieczeństwo.

Trwałość

zajmowanego

terytorium
Chwytanie promienia

Słońca

. •••. •. . . . . . . . . •. ••••. •. . . . ••••

"Pomnażanie

Chwytanie promienia gwiazdy • . • . • • • . . . • . • • • . . • . . • • • . . . • • • . Zapobieganie
Papuga.

Człowiek-papuga

•. . . . . . . •. . . •. . •••••••••. . •••. . . . .

Sytość,

dobrobytu"
śmierci

uroda

Żaba dwugłowa (tylko w przekazie werbalnym) .•••••••.••.•••..• Zł o

K A M I E Ń (S K A t Y)
POJĘCIA, WYOBRAŻENIA, WIERZENIA W RÓŻNYCH KULTURACH
Skały,

kamienie . . . • . . . • . . . . • • • • • • • . . • • . • • • • • • • • • . . • • . . . . Siedlisko zmarłych, siedlisko przodków,
gwarantów płodności, źródło nadprzyrodzonej m o c y

Skamienieć

. . . . . . . • . • . . . . . . . . . . . . . . . . . • . . . . . . • . . . . . . . . . Byt pomiędzy tu i tam

Życie kamienne • . . . . . . . . . . . . . . . . . . • . . . . . . . . . . . . . • . . • • . • • Bez powodzenia, martwe, nieszczęsne
Kamień

symboliczny . . . . . . . . . . . . . . • . . . . . • . • . . • • • • • • • • Znak pamięci, trwania, w i a r y, graniczny, zastawny, obrazy, zniewagi,
prawdy, sądowniczy, probierczy, wróżeb­
ny, czarodziejski, kultowy, święty, otaczany czcią

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6178" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6158">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1a832ab7a113ae8b1ef835b31007527e.pdf</src>
        <authentication>e5c8b7f3440c808715d9449f24978334</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73623">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5407</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73624">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73625">
                <text>2004</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73626">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5025</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73627">
                <text>Cicho i głośno / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73628">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.3-4 ; s.100-106</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73629">
                <text>Olędzki, Jacek</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73630">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73631">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73632">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73633">
                <text>JACEK

OLĘDZKI

Cicho i

nącą do ujścia, tylko oceanem. Patrzę na Barnako chciwie, żarłocznie i nie mogę dość nakarmić oczu tym miastem, tonącym w zieleni ogromnych drzew, spowitym
czerwonym pyłem laterytowej ziemi. Nasycić się spojrzeniami ludzi. Okrutną i upajającą obietnicą niezaspokojenia (s. 80).

głośno

Nasza bohaterka opanowała swobodnie- niby nicw jej pracy metodę zdobywania najskrytszych wiadomości. Oto jedna z dosyć wielu, wykorzystywana w zależności od samopoczucia, nastroju
czy - oczywiście - założonego sobie celu:
najtrudniejszą

T

o wszYstko minęło. Dzisiaj w starej części Chingu-

etti spod poduch piachu sterczą szczYty uduszonych
domów. Rankiem w ich labiryncie chłopcy bawią
się w chowanego. Jest cicho. Piasek tłumi kroki, a podnoszenie głosu, jak pośpiech, to oznaka prostactwa. Pod wieczór, kiedy dogasa pożar słońca, przYchodzą kobiety - posiedzą, zaparzą na paru węglach herbatę, popatrzą na
dawny dom, gdzie pustynia przesypuje się przez okna,
ziarnko po ziarnku, jak w klepsydrze. Wiatry wieją tu stale, z północy, i z tym wiatrem wydmy weszły do miasta. Są
ludzie, którzY budują nowe domy na dachach zasypanych
budynków. Ale nie minie pewnie wiele lat, zakryje je także.
i język, jakim napisała swą piękną
książkę Olga Stanisławska- RONDO DE GAULLE'A,
Wydawnictwo Książkowe "Twój Styl", Warszawa 2002,
s. 10. Opis dotyczy Mauretanii, kraju omijanego przez
turystów, ale również przez reporterów, badaczy i in.
Od tego niewdzięcznego miejsca rozpoczyna autorka
swoją podróż samotną przez kontynent. Dodajmy, nie
jest to jej pierwsza obecność w Afryce. Zacząłem swój
szkic od opisu scenki z Chinguetti, albowiem z podobnych lapidarnych, zarazem niezwykle spostrzegawczych, nieraz wprost odkrywczych ujęć zbudowana jest
opowieść mająca 206 stronic. Bliższych wiadomości
o autorce nie próbowałem zgromadzić, czytając np. recenzje z jej książki w najpoważniejszych pismach, jak
"Tygodnik Powszechny", czy też inną drogą, chociażby
prośbą o spotkanie i rozmowę. W pełni wystarczyło
mi, to co sama dyskretnie napisała o sobie w
Oto

spostrzeżenia

Rondzie ... :
Co potem? Pokój w tanim hotelu.( ... ). Nikt oprócz

mnie nie wie, gdzie jestem. Jestem w Ghanie. Tym, którzy
dom z nocy i samotności, podobno nic
więcej nie może się przytrafić. Samotność ma najpierw
twarz, CzYjąś twarz, CzYjeś ramię. Potem już nie. W koń­
cu przeradza się w rodzaj spokoju. Nie żałuję tych wieczorów na oswajaniu samotności (s. 126) .

potrafią zbudować

W jakiejś mieścinie, nie pamiętam jakiej, pisze, że
lubi iść "ze wzrokiem wbitym w ziemię", wpatrując się
w mijane przedmioty na zaśmieconej drodze ...
Idę więc

po południu brzegiem chodnika przY Avenue
d'Independence i nie potrzebuję już wiedzieć, jak długo tu
zostanę i co będzie dalej, jakby czas nie był już rzeką, pły-

Wieczorami w Mao przesiaduję zwykle na ławce przed
komisariatem. ]ak majak bez jednego dźwięku, przesuwają się cienie. Światło chińskiej latarki omiata kopyta bezgłośnie dotykające piachu, buklaki na grzbietach wielbłą­
dów, twarze jeźdźców zakryte zawojem. - Założę się, że
mają kałasznikowy przY siadlach - wzdycha komisarz
i gasi latarkę.
- Że też oni tu zawsze muszą podróżować nocą. Noc
kładzie do snu rolnika. (Początek Podróży przez fikcję
zwaną Czadem, s. 91).

Raczej

głośno

Po znalezieniu się w głębi kontynentu cisza, o której
na początku, zanika. Pojawi się w jakiejś mierze
może dopiero w Togo, i nie wiatry, i nie piasek, lecz
majestat Atlantyku uśmierzy nasze skłonności. Nawet
w tropikalnych lasach, pośród Pigmejów, dominują zachowania dosyć głośne, tłumione tylko w czasie ło­
wów, wypatrywania jadalnych roślin czy w ogóle przemierzania leśnej przestrzeni. Natomiast u siebie,
w obozowisku, pomijając dudnienie wieczorne bęb­
nów, śpiewy, oracje, głośne wyrażanie aprobaty lub
dezaprobaty - w czasie tych powtarzających się nieraz
codziennie zgromadzeń obozującej grupy - w środku
dnia zobaczyć możesz pękającego ze śmiechu mężczy­
znę, który aby opanować swój głośny stan radości ...
kładzie się na ziemi i ściska brzuch rękami. To nie pomaga i dalej zaśmiewa się do rozpuku.
Nie byłoby bluesa, gospels, w ogóle współczesnego
radowania się jazzem, gdyby nie aprobata wśród czarnych u siebie w Afryce i w USA, spontanicznego, bardzo szybkiego, skrótowego, zawsze głośnego komunikowania się w byle sprawach i odpowiednio wzmacnianych owych zachowań w czasie swych rozmaitych
obrzędów, uroczystości, nawet pogrzebowych ... tkania wśród Bamileke, kobiet z dalszej nawet rodziny
zmarłej niespodziewanie dzieweczki nie zapomnę do
końca życia. W czasie tym żegnano jakiegoś notabla
i jego pogrzebowi nie towarzyszyły łkania, tylko którąś
już z rzędu noc smętne dudnienie bębnów, na tyle gło­
śne, aby słyszeli je nawet odlegli, nieprzyjaźni sąsiedzi.
Charakterystyczne jest, że w strefie Afryki głośnej,
gdzie żyją potężne zwierzęta, wydające najrozmaitsze
donośne dźwięki, nie postrzegłem, aby stanowiły one
było

100

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6179" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6159">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/655a00ebe4cfe22d00b8ab4d078c668c.pdf</src>
        <authentication>aa25c827b10b07637a93428c3da443e5</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73634">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5411</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73635">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73636">
                <text>2004</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73637">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5029</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73638">
                <text>Karmienie zmarłego / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73639">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.3-4 ; s.153-162</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73640">
                <text>Prosińska, Magdalena</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73641">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73642">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73643">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73644">
                <text>formuły

zawieszone w czerni nocy
na granicy tego co ludzkie i boskie.
Jej ruchy wypracowane do perfekcji przeobrażają przestrzeń - zwykłe otoczenie glinianej
chaty na wzgórzu staje się niezwykłe. Tej nocy
w świetle pochodni uczestnicy misterium mają
kontakt ze światem bogów, duchów i dusz przodków. Jest to opowieść o pieśniarce then, która dokonuje heroicznych czynów dla dobra ludu Tajów
i o armii duchów then, które pod jej dowództwem
uczestniczą w bataliach.

G

esty i

oscylują

Pieśniarka

then

Przyjechałam do dystryktu Van Quan w prowincji
Lang Son w północno-wschodnim Wietnamie na staż
w wietnamskiej organizacji zajmującej się rozwojem
terenów górskich. Miałam nadzieję swobodnie poruszać się po okolicy i poznać kulturę Tajów zamieszkujących region. Ale zarówno program projektu, jak
i mój czas wolny ograniczone zostały do krótkich wizytacji pod czujnym okiem opiekunów z komitetu ludowego. Tłumaczyli to niebezpieczeństwem ze strony
miejscowych, którzy są na niskim poziomie rozwoju.
Pilnowali, bym poznała oficjalną wersję kultury wietnamskich mniejszości etnicznych promowanej przez
ministerstwo informacji. Po kilku tygodniach rygoru
zaczęłam "nielegalnie" wymykać się z hotelu na piesze
wyprawy w góry. Podczas jednej z nich dotarłam do
domostwa Kit, tradycyjnej uzdrowicielki, tajskiej szamanki, czyli pieśniarki then.
Jest ładną kobietą o dziwnie błyszczących, nieobecnych oczach i bladej cerze, co jest naturalne u osoby,
która nie w pełni należy do świata ludzi i ma konszachty z umarłymi. Młoda jak na ważną pozycję zajmowaną wśród szamanek w prowincji Lang Son opowiada o tajemnicach swojego ginącego zawodu. Wła­
dza tępi szamanizm jako oznakę zacofania i zepsucia
społecznego. Nazywa go społecznym diabłem.
W Van Quan o ołtarz przodków, który znajduje się
w reprezentacyjnym pomieszczeniu tajskiego domu na
palach, dbają kobiety. Tajki są strażniczkami tradycji
i życia religijnego. Ale nie każda może zostać wybranką bogów, która śpiewając pieśń then nawiązuje z nimi
kontakt. O powołaniu można dowiedzieć się ze snu
lub tajemniczej choroby, na którą nie pomagają leki.
Kiedy przyjdzie czas powołania przodkowie then
wchodzą w ciało wybranki i łapią duszę . Nie można od
tego uciec; bogowie karzą brak pokory wobec przeznaczenia ślepotą lub szaleństwem.
Mianowana przez bogów na pośredniczkę między
światem ludzkim i boskim Kit musi odchować dzieci
i zająć się nauką. Uczą ją przodkowie then w snach.
Asystuje również swojej mistrzyni, która przekazuje
jej tajemną wiedzę . Rytuał Lau Then jest inicjacją,
podczas której zostaje oficjalnie uznana przez przod-

MAGDALENA PROSIŃSKA

Karmienie zmarłego

ków then, bogów, inne szamanki i społeczność, która
odtąd korzysta z jej usług. Składa przysięgę, że nie bę­
dzie popełniać wykroczeń wobec rodziny i społeczno­
ści, dotykać rytualnie nieczystych przedmiotów, jak
zwierzęce odchody, zabijać zwierząt, jeść mięsa. Zła­
manie tych zakazów mogłoby być ukarane obłędem
lub szalonym tańcem, którego nie mogłaby powstrzymać. Otrzymuje nakrycie głowy z pięcioma wiszącymi
pasami. W miarę zdobywania doświadczenia Kit
otrzymuje od przodków then coraz więcej pasów. Dziś
ma ich trzynaście, co jest rzadkością. Ma również coraz więcej pomocnic. Zaliczają się do nich dzieci, które wyleczyła z choroby lub kalectwa. Powiększa się też
jej armia duchów then. Pieśniarka nabiera mocy.
Wzywana do wiosek rozsianych w dystrykcie Kit
wiecznie wędruje. Trudno jest jej godzić życie rodzinne z pracą. W czasie, gdy jest zwykłą kobietą, żoną
i matką, musi zadbać o rodzinę i gospodarstwo. Wspomina, że mężczyźni boją się pieśniarek then, bo mają
one kontakt ze światem ponadnaturalnym i widzą to,
czego inni dostrzec nie potrafią- przeszłość, teraźniej­
szość i przyszłość. I są wykształcone . Niektóre z koleżanek Kit nie wyszły za mąż, co jest nieczęste wśród
kobiet tajskich.
Tajowie mówią, że pieśniarkę then można odróżnić
po "dziecinnie lekkiej duszy". Szanowana pieśniarka
oprócz wiedzy medycznej i umiejętności odprawiania
rytuałów odznacza się łagodnym charakterem i uczciwością finansową. Musi być uzdolniona aktorsko, pięk­
nie śpiewać i ruszać się. Podkreślają, że od perfekcji wykonania ceremonii zależy pomyślność mieszkańców
wioski. Ale ceremonie są również rozrywką w społecz­
ności, która nie ma dostępu do teatru, kina i telewizji.
U Tajów bogowie, przodkowie i duchy są uczestnikami życia rodziny, asystują, radzą, karzą. Aby zachować dobrobyt i bezpieczeństwo, ludzie żyją w harmonii
z porządkiem stworzonym i rządzonym przez siły ponadnaturalne. Kto naruszy pokojowe stosunki i porzą­
dek rzeczy, podpali las, zabrudzi rzekę, nie okaże respektu lub naruszy normy społeczne, sprowadza nieszczęście na siebie i swoich najbliższych. Na przykład
kazirodztwo lub pozamałżeńska ciąża mogą być ukarane suszą lub powodziami, które mają zgubne skutki dla
całej społeczności. W takich sytuacjach wzywana jest
Kit, która ma moc pertraktowania z mieszkańcami zaświatów. W Nowy Rok Kit wędruje po domostwach

�i odprawia rytuał zapewniający zdrowy i bogaty przyszły
rok. Podczas uroczystości, przed posianiem ryżu, zaprasza Matkę Księżyc, by prosić ją o deszcz. Przed żniwami
prosi o bogate zbiory i ochronę przed szkodnikami. Tajawie wierzą, że niektóre okresy życia są niebezpieczne.
Kit wzywana jest więc, by przeprowadzić rytuał chroniący przez zgubnymi siłami kosmicznymi lub odwrócić
nieszczęście zapisane w gwiazdach. Podróżuje również
w zaświaty, by odszukać czyjąś duszę, która uszła z ciała, kogoś, kto został przestraszony, wędrował podczas
snu i zgubił drogę powrotną lub został porwany przez
demony. Sprowadza też do ciała duszę zgubioną podczas wędrówki po lesie. Odłączenie się jednej z dusz od
ciała objawia się chorobą. Kit wraz ze swoją armią duchów walczy i pertraktuje z nimi o powrót duszy, czyli
przywrócenie zdrowia. Jest również zapraszana przez ludzi, którzy chcą odnaleźć zgubione przedmioty lub zrozumieć przyszłość zapisaną w snach.
,,Wszystko przedstawia się tak, jak gdyby istniał jawedle którego każda rzecz musi
przybyć na swoje miejsce w swoim czasie i którego
przestrzeganie jest nad wyraz ważne. Podważa go każ­
de gwałtowne zjawisko, głównie zaś przejścia między
tym a drugim światem, które mogą naruszyć równowagę, doprowadzić do niekontrolowanego wybuchu
zgubnych energii, do niebezpiecznego zmieszania tego,
co powinno pozostać oddzielone. Dlatego porody
i agonie wzbudzają taki strach i wymagają tylu zabezpieczeń. Zakłócają bowiem ustalony porządek" - pisze
francuski badacz mitologii Roger Caillois w książce
Człowiek i Sacrum. Jednym z obowiązków Kit, która
zna geografię zaświatów, jest odprowadzanie zmarłych
do Krainy Przodków podczas rytuału nazywanego karmieniem zmarłego. Kit zaprasza mnie i Daniela, etnografa z Freiburga, byśmy wzięli udział w ceremonii,
kiś porządek świata,

którą opisuję poniżej.

Wędrówka

przez góry Van Quan

Dwie wysłanniczki idą przez góry dystryktu Van
Quan. Mieszkają w oddalonej o 10 kilometrów wiosce
Chu Tuc Huyen, gdzie dziś w nocy zostanie odprowadzona do Krainy Przodków dusza zmarłego przed stoma dniami pana Tuana. Punktualnie o ósmej rano docierają do domu szamanki Kit, aby zabrać ją do wioski
zmarłego. Wesoło witają się i pytają o zdrowie domowników. Cichy mężczyzna jak cień przemyka z kuchni,
aby obsłużyć nowo przybyłe. One zmęczone piją zieloną herbatę, żartując i śmiejąc się.
Szamanka siada ze skrzyżowanymi nogami przed
ołtarzem i zapala kadzidła. Zasłania twarz purpurowym wachlarzem z papieru. Monotonnym głosem
w języku Tajów prosi bogów o oczyszczenie jej i przedmiotów leżących na ołtarzu. Opowiada przodkowi pieśniarek then o swoich planach, pyta o pozwolenie na

mobilizację armii duchów then. Prosi o wsparcie podczas dzisiejszej nocy. Następnie wzywa swą armię . Zaopatrza w zbroje, strzelby, naboje, sztylety, stożkowe
nakrycia głowy, sztandary z wyszytym słońcem, księży­
cem i gwiezdnymi konstelacjami.
Kit pakuje rytualne szaty, haftowane serwetki, kadzidła, sztylet, dzwonek o płaskim kielichu i wiązkę
łańcuszków z okrągłymi dzwonkami do ręcznie wyszywanej, czerwonej, płóciennej torby z frędzlami w kolorze zielonym. Trzystrunową drewnianą lutnię dan tinh
o kulistym pudle rezonansowym i smukłej szyjce owija
materiałem. Przedmioty staną się instrumentem komunikacji z mieszkańcami zaświatów, batutą dyrygują­
cą armią then, orężem walki z demonami.
Kit jest ubrana w codzienne ubranie - szerokie,
czarne spodnie z jedwabiu i białą, bawełnianą bluzkę.
Rytualne stroje będzie nakładała dopiero podczas ceremonii; są z nimi związane siły ponadnaturalne. Na czarne, aksamitne nakrycie głowy, charakterystyczne dla
kobiet tajskich, Kit zakłada słomkowy kapelusz
w kształcie stożka chroniący przed żarem słońca. Wyruszając z domu, trzykrotnie wstrząsa prawą ręką- z gracją nie do opisania, z hukiem otwiera i zamyka purpurowy wachlarz. Armia duchów then rusza z nią w drogę.
Pomimo upału wędrujemy bez zatrzymania. Ogrody pachną bananami i grejpfrutami. Mijamy drewniane domy na palach o dwuspadowym dachu, galerii
biegnącej dookoła i obszernej platformie dobudowanej
od frontu, gdzie suszy się ziarno, a kobiety wykonują
domowe roboty. Za nami, w bezpiecznej odległości,
biegnie tłum dzieci zainteresowanych białą kobietą
i dwumetrowym mężczyzną z brodą i w okularach.
Z piskiem uciekają, gdy on odwraca się w ich stronę.
Wysłanniczki dźwigają torbę i lutnię. Rozmawiamy
o urodzie mężczyzn z wioski, do której idziemy. Gdy
szamanka dowiaduje się, że jestem niezamężna, żarto­
bliwie oferuje pożyczeniem na wieczór bransoletki z jadeitu. Kobiety zapewniają, że czarodziejskiej biżuterii
nie oprze się żaden mężczyzna. Mam szczęście, że jestem kobietą. Dzisiejsze obchody organizowane są
przez kobiety, i to one będą jego głównymi aktorkami.
Ale jest z nami Daniel. Speszony, gdyż nie czuje się
w tym towarzystwie na miejscu. Tajki śmiało zerkają
w jego stronę, a ich nastrój świadczy o tym, że "dobre
maniery" dziś nie obowiązują. Proszą Daniela o pokazanie członka. Śmiejąc się do rozpuku, zastanawiają
się nad możliwościami seksualnymi Daniela. Ale ile
można dyskutować o męskim członku? Po kilku godzinach niekończącej się rozmowy o seksie, zaczynam się
zastanawiać czy rozwiązłość nie jest rytualną częścią
święta. W szale nadchodzącej nocy, podczas której dokona się przemiana surowego życia codziennego
w czas odświętny, wszystkie wybryki i nadużycia będą
dozwolone. Daniel coraz częściej spogląda w moją
stronę, szukając wsparcia. Ja też się cieszę, że nie idę
w nieznane sama. Oboje czujemy, że te tajskie żarty
wcale nie są żartami.

154

�Magdalena

Prosińska

• KARMIENIE

Przechodzimy przez przełęcz; po drugiej stronie zielona dolina. Szczyty gór o obłych kształtach są miękko
porośnięte dżunglą. Dolne partie zamienione w tarasowe pola ryżowe i ogrody. Chaty na palach kryją się
w bananowych zagajnikach. Zbliżamy się do wioski.
Mimo że Kit udziela nam kilku informacji na temat
rytuału, zaraz po rozpoczęciu ceremonii zrozumiałam,
że i tak nie mam szans pojąć tego, co widzę. Gdyż każ­
dy gest jest ważny, każdy ruch wachlarza i lutni, każdy
dźwięk. A podczas ceremonii z mistrzynią nie ma kontaktu. Nie wolno jej dotykać, nie wolno do niej mówić.
Zresztą i tak nie usłyszy. Jest daleko, w podróży.
Jeszcze z nami żartuje, ale jest coraz bardziej skupiona i nieobecna. Coraz bardziej wydaje się iść wyznaczonym szlakiem, poboczem drogi. Przeistacza się
w mistrzynię rytuału. Zwalnia. Już za nami nie nadąża.
Zaczyna stąpać inaczej. Jak gdyby tańczy. Unosi stopę
w górę . Czubkiem pantofelka wywija w powietrzu. Zapala kadzidło. Rysuje nim w powietrzu chiński znak.
Pałeczkę kadzidła wsadza za ucho. Twarz zasłania wachlarzem. Mówi zza niego niskim głosem. Czynności
powtarza kilkakrotnie jak rytmiczny takt. Przygotowuje się na batalię dzisiejszej nocy. Buduje strefę ochronną, wyznacza ścieżkę w góry; "most", którym zmarły
odejdzie do Krainy Przodków.
Wspinamy się na wzgórze labiryntem ścieżek przez
tarasowe pola. Chatka, w której spędzimy noc, ma gliniane ściany. Jest zbudowana bezpośrednio na ziemi.
Oszczędność drewna świadczy o biedzie mieszkańców
domu. Mam wątpliwości, jak odebrana będzie nasza
wizyta w tak ważnym momencie. Pani domu wita nas
serdecznie mimo spuchniętych od płaczu powiek. Niezapowiedziani goście wpisują się w scenariusz dnia,
dodając mu niezwykłości. Ponadkulturowy refleks,
stosunek do gościa, zaproszenie na czarkę zielonej herbaty i kieliszek wina domowej roboty pozwala nam
znaleźć wspólny symboliczny język, mimo że należymy
do innych światów.
O godzinie czwartej po południu rozpocznie się ceremonia. Szamanka pomoże panu Tuanowi bezpiecznie dotrzeć i osiedlić się w Krainie Przodków. Będzie
pertraktowała z bóstwami w sprawie pomocy w trakcie
niebezpieczeństw wyprawy i przekonywała innych
zmarłych, aby wpuścili pana Tuana. Kit sprawi, aby
dusza zmarłego nie wyrządzała krzywd rodzinie, opiekowała się nią, była ambasadorem jej spraw w świecie
bogów. Zmarły osiągnie spokój. Dla rodziny jest to wyjątkowy dzień. Jej członkowie, będą mogli poprzez medium z nim porozmawiać.
Już od kilku dni w domu pana Tuana panuje zamęt. Kobiety z wioski pomagają wdowie w przygotowaniach do święta. W chacie na podłodze zbudowane
jest miniaturowe miasto. Z kolorowej bibuły i bambusowych patyków. Domki, rynek. Na rynku miniaturowe stragany z jedzeniem, miseczkami, mebelkami,
ubraniami. Różowy koń z różową grzywą z bibuły na

ZMARŁEGO

czterech sztywnych nogach z patyków. Wszystko
ozdobne, zrobione starannie. Tajki siedzą grupkami na
podłodze i cały czas wycinają. Miniaturowe żółte ludziki, które szamanka będzie rzucała w ogień demonom na pożarcie. Stosy papierowych pieniędzy, które
weźmie pan Tuan na dostatnie życie wieczne i którymi
Kit przekupi bogów, aby przepuścili ich dziś w nocy
przez niebiańskie bramy. Papierowe łańcuchy, które
ułatwią żywym kontakt ze zmarłymi.
Mężczyźni konstruują drewniany podest, na którym odbędzie się ceremonia. Kit krąży dookoła swoim
dziwnym krokiem. Mruczy. Fortyfikuje. Pani domu
przynosi posiłek. Nasza tłumaczka Hay nie tyka jedzenia ani wina. Gdy zmarli są blisko, nie wolno jeść.
Można zachorować.

Wołanie

duszy

zmarłego

Zmrok w tropiku zapada szybko. Nagle robi się
czarno i spada temperatura. Stoimy przed chatą. Pod
nami zatopiona w ciemności dolina. Nad głową niebo
usiane gwiazdami i płaska twarz księżyca. Wokół góry.
Podwórze rozświetlone jest pochodniami. Na ziemi
rozłożone są tace z jedzeniem dla zmarłego i dla armii
duchów then. Czarki z ryżem i mięsem. Ucięta głowa
bawołu.

Rodzina zmarłego wychodzi z domu ubrana w dłu­
gie szaty z białej gazy, z kapturami opadającymi na
twarze. Wyglądają jak zmory. Rzucają się na ziemię.
Dla okazania zmarłemu żalu płaczą. Lamentują. Lament odbity górskim echem powraca przed chatę,
gdzie stoją mistrzyni wraz z dwoma uczennicami
w krwawoczerwonych szatach i w rytualnych nakryciach głowy. Gotowe do rozpoczęcia wołania duszy
zmarłego. Szamanka stoi w rozkroku. Asystentka po
lewej stronie mistrzyni trzyma sztylet o szerokim ostrzu
gotowa do zadania ciosu. Odstrasza demony, które
mogą przyjść podczas wołania duszy.
Z tłumu wychodzi przygarbiona staruszka. Poprzez
nią przyjdzie pan Tuan. Mężczyźni ucinają giętkie
drzewko. Na nim zawieszają ozdobny pojemiczek,
w który wejdzie dusza. Wręczają go staruszce. Rodzina
tarza się po ziemi i wyje. Włosy stoją na głowie.
Wstrząsają mną dreszcze.
Kit gra na lutni i śpiewa pieśń then. Zapala pałecz­
kę kadzidła. Pisze chiński znak w powietrzu. Zawieszony w przestrzeni błyszczy podświetlony pochodnią.
Dym stopniowo unosi się . Znika. Przechodzi do tamtego świata; prowadzi pieśniarkę w podróż. Kit przestaje grać, wsadza kadziclełka za ucho. Następnie
gwałtownie trzykrotnie z hukiem otwiera purpurowy
wachlarz. Wzywa duszę do siebie. Osłania twarz wachlarzem. Rozmawia z duchem. Widać tylko jej pięk­
ne oczy.
Zapada cisza. Kit wyjmuje dzwonek o płaskim kielichu i uderza w niego trzykrotnie metalową pałeczką.

�Dźwięk niesie się po dolinie; drzewko w rękach starej
kobiety zaczyna się wyginać. Staruszka zaczyna szarpać
się jak oszalała. Wytrzeszcza oczy i szczerzy zęby. Podskakuje na dwóch nogach w kierunku domu. Czterech
mężczyzn łapie ją i wprowadza do chałupy. Dusza pana Tuana uchodzi ze starej kobiety do pojemniczka.

Podróż

do Krainy Przodków

Narracja misterium oscyluje na granicy tego i tamtego świata. Uczestnicy słuchają zawartych w słowach
pieśni then wiadomości z dalekich krajów, siedząc wokół ołtarza. To, co rozgrywa się w niewidzialnej dla
śmiertelników rzeczywistości, ma wpływ na ich życie.
Szamanka niesiona pieśnią then i dymem z kadzideł
podróżuje z towarzyszami niebezpieczeństw po niebiańskich terenach i napotyka nieludzkie postacie.
Jednocześnie jej ciało jest wśród ludzi. Kit siedzi na
podeście przed ołtarzem ku czci przodków. Dyryguje
armią then, wykonując ruchy końcem szyjki lutni. Gdy
wskazuje przed siebie, armia przekracza bramę. Gdy
lutnia ustawiona jest pod kątem, armia przemierza
równinę lub przekracza rzekę albo ocean. Również wachlarz jest instrumentem komunikacji. Otwierany
z hukiem jest rozkazem dla armii, by podążać za przywódcą. Przy przekraczaniu rzek wachlarz służy za wiosło. Gdy szamanka udaje się z petycją do któregoś
z bogów, zasłania wachlarzem twarz.
Przed przejściem z jednego boskiego departamentu
do następnego rozmawia z bogami. Opowiada o życiu
pana Tuana. Płaci im, paląc papierowe pieniądze. Następnie nabiera na koniuszek wachlarza ryż i zsypuje
go na ziemię. Ryż opada lekko i rozpryskuje się. Czynność powtarza trzykrotnie, żeby zmarły nie był głodny
zgodnie z zasadą - jeśli masz ryż, nie jesteś głodny.
Pieśń then opowiada o tym, że Kit i zmarły podróżu­
ją konno; armia then na koniach o różowych grzywach
i na słoniach. Najpierw muszą przekroczyć Niebezpieczną Bramę. Wysłannicy pod dowództwem Najwyż­
szego Mandaryna zostają wysłani na zwiady. Mają
sprawdzić trasę przejazdu i powrócić do Kit z raportem.

dzwonkami przez cztery pomocnice siedzące w rogach
podestu. Kit wybiera mnie na jedną z nich. Wiele godzin uderzam łańcuszkami w kwadratową, wyszywaną
w tajemne symbole serwetkę, którą Kit rozłożyła
u moich stóp. Szybko udaje mi się wyczuć rytm koń­
skich kopyt; bardzo specjalny ruch prawej ręki. Powoli wchodę w trans.
W momencie przekraczania wrót jednego z królestw raptem pomiędzy nas na ołtarz wdziera się syczą­
ca kobieta z wyszczerzonymi zębami. Wstąpił w nią demon! Zamiast oddać demonowi duszę pana Tuana, Kit
przekupuje go, paląc stertę żółte ludziki. Uciekamy po
równinie waląc łańcuchami w rytm nadawany przez
pieśń then. W takich momentach od cwału wierzchowców może zależeć pomyślność wyprawy. Krwawe
ślady po łańcuszkach na palcach mojej prawej ręki wyryte podczas momentów galopu zaatakowanej armii,
pozostały namacalnym dowodem, że to wszystko mi
się nie przyśniło.
Na pieśń then składają się setki wersetów śpiewa­
nych bądź recytowanych w różnych etapach podróży.
Zaświaty obejmują bezkresne przestrzenie, a królestwa
różnią się od siebie. Zamieszkane są przez najróżniejsze
węże o nieziemskich rozmiarach i duchy o wielkich
paszczach. Pojawiają się nazwy takie jak: Most Przeznaczenia, Ocean, Dżungla, Las Cykad, Kłaniający się
Las Bambusowy. Wędrowcy składają ofiary w Królestwie Jadeitowego Cesarza, Boga Ziemi, Boga Matki,
Boga Kuchni, Boga Nieszczęścia, Niebiańskich Generałów, Buddy Avalokitesvary. Na swej drodze mijają
Trzy Dziwne Wioski - Bezdomnych, Upośledzonych
i Hermafrodytów, Wioski Wdów i Wdowców, Tereny
Bezchmurnego Nieba, Księżycowy Pałac, gdzie mieszka Księżycowa Królowa i piękne nimfy, które tańczą
i śpiewają. Podróżnicy zatrzymują się, aby zaśpiewać
miłosne pieśni i zarecytować wiersz.
Szamanka, używając magii, musi pokonywać przeszkody. Przekroczyć morze, które chroni dostępu do
najwyższego poziomu Niebios.
Moja armia i koń

docierają

nad brzeg wody.

Moje konie docierają na brzeg morza,
Na morzu zawsze panuje burza.

Najwyżsi

Mandaryni

Wykształceni

wyruszają tłumnie.

Mandaryni jadą na koniach o różowych grzywach.

Szamanka jedzie na

dużym,

wysokim koniu.

Nie

używać

Nie

używać liści

Idę

do wioski na górze, aby nauczyć się magii.

drzewa sosny do budowy szerokiej
do budowy

Otwórzcie drzwi natychmiast by wyruszyć na czas!

Nauczyłam się

magii przekraczania rzeki,

Mam dekret Króla Niebios.

Nauczyłam się

magii przekraczania wody.

Aby

wypełnić złoty

Poprzez przedzielenie wody na dwie

dekret królewski,

przemierzyć

Duże

trzy

światy.

konie i słonie wyruszają imponująco.

Są

tam

Są

tam węże wielkie jak pale domu.

węże

wielkie jak drzwi,

Then wydaje uroczyste oświadczenia do armii duchów.

Używam

magii przekraczania,

Wraz z armią w podróż by ofiarować czarki.

Używam

magii by

Przemieszczają się

z królestwa do królestwa w takt
wystukiwany łańcuszkami z umocowanymi do nich

części, buduję ścieżkę,

Na brzegu burzliwego morza.

Pierwsza mowa jest modlitwą do bogów,
Aby

łodzi,

łodzi,

przejść

przez morze.

W jednym z pierwszych etapów podróży oddział
dociera do mitycznego targu, który został symbolicznie

156

�Magdalena

Prosińska

• KARMIENIE

odtworzony w chacie. Pieśń then opowiada o miejscu
pełnym wszelakich dóbr. Kit zabiera pana Tuana
i swych rycerzy na zakupy. Kupują wszystko, czego bę­
dą potrzebowali w podróży i w Krainie Przodków. Pan
Tuan zaznaje bogactwa, którego nie doświadczył podczas życia na ziemi. Zakupione na miniaturowym targu przedmioty zostają spalone. Z dymem przechodzą
do niewidzialnego świata. Pod koniec ceremonii całe
misternie zbudowane miasteczko, a także łóżko pana
Tuana zostają z dymem wysłane w zaświaty.
Pomiędzy kolejnymi etapami podróży Kit wycień­
czona posila się cukrem z przygotowanej na ołtarzu
cukiernicy. Żona częstuje pana Tuana herbatą, którą
nalewa do malutkiej czarki i podaje szamance na oł­
tarz. Wokół ołtarza siedzi tłum kobiet. Żujemy orzechy
betelu z tytoniem. Krwawoczerwonymi resztkami
spluwamy do specjalnej metalowej spluwaczki. Mię­
śnie rozluźniają się przyjemnie. Dym z kadzideł, po. chodni i lamp oliwnych gryzie w oczy. Pod glinianymi
ścianami, w półmroku piją ryżowy alkohol mężczyźni.
Przez cały czas kobiety próbują mnie namówić, bym
wyszła za chatę z jednym z młodzieńców. Wykonują
gesty kopulacji. Pokazują na migi ogromne rozmiary
członka chłopaka. W miarę upływu nocy są coraz bardziej natrętne. W pewnym momencie próbują wycią­
gnąć mnie z chaty siłą. Boję się pójść do toalety. Nasza tłumaczka wróciła z podbitym okiem. Cudem udało jej się uniknąć gwałtu. Ale czy naprawdę gwałtu?
Czy nie jest oczywiste, że kto włóczy się po ogrodzie
w taką noc, szuka miłosnych przygód? Gdy w końcu
wychodzę w ciemność, w poszukiwaniu toalety, rusza
za mną dwóch chłopaków. Ukrywam się w bananowym zagajniku. Na szczęście po chwili chłopcy dają
spokój poszukiwaniom. Również Daniel ma powodzenie. Grupa kobiet siedzi dookoła niego i daje znaki gotowości wyjścia w mrok. On jednak trzyma się męskie­
go towarzystwa, co oznacza picie ogromnych ilości ryżowego wina. Również szamanka znów rozlewa alkohol. Mam szczęście, że Europejki mają mocniejszą gło­
wę od Azjatek. Pornocnicy szamanki i gościowi z daleka znów nie wypada odmówić.
Naszej tłumaczce Hay, która kierując się przestrogami matki, przez długi czas nie piła, tym razem nie
udaje się wykręcić. Po wypiciu odrobiny wina zwala się
na podłogę. Trudno mi uwierzyć w to, co widzę. Początkowo posądzam Hay o to, że udaje. Ale Hay
naprawdę leży nieprzytomna, sina na twarzy. Czyżby aż
tak zasugerowała się tym, przed czym ostrzegała ją
matka? Kobiety zaczynają ją masować, delikatnie uderzać po policzkach. Ale to nic nie daje. Jej stan pogarsza się. Ogarnia mnie panika. Co ja zrobię w tej głuszy,
gdzie nie ma lekarza. Przenoszą ją na łóżko, otulają
ciepło, masują. Mówię do niej, staram się ją obudzić.
Po półgodzinie zamieszanie przyciąga uwagę Kit. Kobiety coś jej w pośpiechu tłumaczą. Moje przerażenie
wzrasta, gdy widzę szamankę na wpół ogarniętą transem zbliżającą się z igłą w palcach. Co ona chce zro-

ZMARŁEGO

bić?!

Nie wiem, czy zaufać czy odgonić ją od łóżka?
Ale co wtedy? Najbliższy lekarz mieszka 20 kilometrów stąd, a z Hay jest naprawdę źle. Kit podchodzi do
głowy Hay. Dotyka ją palcem między oczami i szybko
wbija między oczy igłę. Masuje palcami skronie. Hay
odzyskuje przytomność.
Na zaokrąglonych szczytach gór pojawiają się pierwsze promienie słońca. Szamanka i jej pomocnice tańczą.
Na podwórzu słychać kwik zabijanych w ofierze świń
i kur. Zaraz zaczną je gotować. Armia i pan Tuan posilą
się po raz ostatni. Kit i jej towarzysze podróży docierają
nad brzeg Drogi Mlecznej, wielkiej rzeki z czarującą scenerią. Oddział then musi siłą rekrutować przewoźnika,
aby przekroczyć rzekę. Delikatne ruchy wachlarza naśladują wiosło. Rozżarzone kamienie pani domu polewa
roztworem z ziół. W chacie robi się parno jak w łaźni.
Pachnie ziołami. Oczyszczający prysznic na granicy następnego królestwa. Zaczynają się pertraktacje ze zmarłymi w sprawie "wizy" do Krainy Przodków. Duchy dostają ubrania; liliowe koszulki z bibuły zostają spalone.
Po długiej, niebezpiecznej podróży pan Tuan zostaje doprowadzony do celu. Jego rodzina może być spokojna.
Kit zatrzymuje oddział. Rozbraja, nakazuje uwolnić konie i słonie, które odważnie niosły ich na swoich grzbietach. Armia otrzymuje trzeci posiłek przed powrotem
do kwatery głównej pieśniarki then.
Tamta noc była dla mnie przeżyciem duchowym
i estetycznym. Ceremonialność, oprawa plastyczna
i muzyczna, mieszanina gestów, dźwięków, smaków, zapachów, emocji złożyły się na arcydzieło. Wspominam
i mam przed oczami ubogą chatę na wzgórzu i wdowę,
która rozmawia ze zmarłym mężem i której żal zostaje
przynajmniej po trosze ukojony. Widzę twarze ludzi
uczestniczących w misterium. Jest ono dla nich oknem
na świat boski. Z jednej strony się go boją. Dlatego wzywają Kit i jej armię do pomocy zmarłemu w drodze
przez zaświaty. Z drugiej pragną go poznać, naśladować,
zbliżyć się do niego. Jest nierozłączną częścią ich życia.
Słowa pieśni then pokazują bogatą wyobraźnię Tajów.
Bogactwo, które podobnie jak dziedzictwo pozostałych
53 grup etnicznych Wietnamu, niechronione, niepielę­
gnowane, znika bezpowrotnie dzięki polityce komunistycznej, a także współczesnym zjawiskom globalizacji.
A przecież to niezastąpione źródło pięknych historii,
niezeksplorowane, mimo że mamy wiek XXI, mogłoby
na przykład zainspirować niejednego współczesnego pisarza lub filmowca. Tak jak mitologie i eposy nordyckie
i celtyckie, które były zawsze śpiewane bądź recytowane,
zainspirowały J.R.R. Tolkiena, autora Władcy pierścieni.
Narrację tej bogatej w przygody wojenne opowieści snutej na 1500 stronicach czyta się w tempie dziejących się
wydarzeń. Słuchanie czytanej na głos wydaje się idealne
do poznania przygód grupy bohaterów przemierzających
nieznane krainy. Tak jak słuchałam relacji z wydarzeń
mających miejsce w zaświatach otulacjących góry Van
Quan.

�l. Wysłanniczki, uczennica i Kit (druga od
prawej strony) wędrują przez góry do
wioski Chu Tuc Huyen na rytuał
karmienia zma rł ego.

2. Krajobraz Van Quan, zaokrągl one szczyty
gó r miękko porośnięte dżunglą.

158

�3. Rodzina zma rl ego ubrana w szaty z białej gazy. Fot.
Daniel Apolinarski
4. Portret kobiety z wioski.
5. Rodzina nung
6. Mijany dom grupy etnicznej Nung. Chłopcy stoją przy
sratu le psa, zwierzęci a czczonego przez Nungów,
strzegącego wejścia do domostwa.
7. Ciekawskie dzieci przyglądają się przybyszom z daleka.

�8. Gliniana chata
wdowy po panu
Tuanie, w której
odbył się rytuał

karmienia zmarłego.
9. Portret Kit
w rytualnym stroju.
lO. Kit i jej uczennica.
Przygotowania
do rytuału.
11. Uczennica Kit
przed ołtarzem
w swoim domu.

160

�Magdalena

12. Łóżko zmarłego, na
nim tymczasowy
o łtarzyk ze zdjęciem
pana Tuana. Po
prawej stronie
widoczny ozdobny
pojemniczek, w który
zosta ła złapana dusza
zma rłego.

13. Szamanka Kit i jej
uczennice w trakcie
odprawiania rytuału.
Fot. Daniel
Apolinarski

Prosińska

• KARMIENIE

ZMARŁEGO

��</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6180" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6160">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/54e4214305c9f809a1396bcf0497724f.pdf</src>
        <authentication>dc3a43e4aec473904b9e66932d619277</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73645">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1322</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73646">
                <text>1988</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73647">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1221</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73648">
                <text>Kult świętych - patronów rzemiosła w Azji Środkowej. Geneza, funkcje, przemiany / ETNOGRAFIA POLSKA 1988 t.32 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73649">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1988 t.32 z.1, s.135-142</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73650">
                <text>Jasiewicz, Zbigniew</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73651">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73652">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73653">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73654">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73655">
                <text>„Etnografia Polska", t. X X X I I : 1988, z. 1
PL ISSN 0071-1861

ZBIGNIEW JASIEWICZ
(Instytut Etnologii U A M , Poznań)

K U L T ŚWIĘTYCH - P A T R O N Ó W RZEMIOSŁA
W AZJI ŚRODKOWEJ.
GENEZA, FUNKCJE, PRZEMIANY
Przedmiotem mego opracowania będą wierzenia i obrzędy, związane z pro­
dukcją w ramach rzemiosła i jego organizacją, praktykowane przez rze­
mieślników badanej przeze mnie części Azji Środkowej. Szczególną uwagę
poświęcę kultowi świętych — patronów rzemiosła, eksponowanemu i najbar­
dziej rozbudowanemu elementowi tych wierzeń. Pragnę przedstawić koncepcje
dotyczące genezy wierzeń i obrzędów rzemieślniczych oraz ich funkcji spo­
łecznych. Innym celem opracowania jest zwrócenie uwagi na odmienne me­
chanizmy i kierunki zmiany w badanej dziedzinie wierzeń i praktyk z nimi
związanych na dwóch obecnie odrębnych politycznie, ekonomicznie i ideolo­
gicznie obszarach: w Uzbekistanie i Tadżykistanie, środkowoazjatyckich re­
publikach radzieckich i w Afganistanie — terenach, które jeszcze w połowie
X I X w. stanowiły w miarę jednolity region historyczno-kulturowy, zamiesz­
kany głównie przez różne grupy Tadżyków i U z b e k ó w . Chciałbym wreszcie
ukazać różnice w wierzeniach i obrzędach w odrębnych kategoriach rzemio­
sła, wydzielonych ze względu na odmienność organizacji, środowiska osadni­
czego, płci wytwórców oraz miejsca w systemie społeczno-kulturowym. O m ó ­
wię głównie rzemiosła metalowe, choć korzystać będę również z materiałów
dotyczących innych rzemiosł. Ramy chronologiczne opracowania obejmują
koniec wieku X I X i wiek X X . Z tego bowiem okresu pochodzą materiały,
którymi się posługuję — zgromadzone i opublikowane przez etnografów ra­
dzieckich oraz materiały z moich własnych obserwacji i badań terenowych,
głównie z obszaru Afganistanu, zebrane w trakcie Etnologicznej Ekspedycji
Azjatyckiej Katedry Etnografii U A M w roku 1976.
Problematyka rzemiosła badanej przeze mnie części Azji Środkowej wydaje
się bardzo interesująca z kilku przyczyn. Pierwszą z nich jest dawna metry­
ka rzemiosł na tych terenach o starożytnych centrach miejskich, takich jak
Taszkient, Samarkanda, Buchara, Chiwa, Balkh, Mazare — Šarif. R o z w ó j rze­
miosła w tych i wielu innych miastach związany był nie tylko z zaspokaja­
niem potrzeb ludności rolniczej, ale również z produkcją dla pasterzy — no-

�136

ZBIGNIEW

JASIEWICZ

madów. Drugą z przyczyn jest współczesne zróżnicowanie tego kiedyś jedno­
litego terenu, który w 2 połowie X I X i w X X w. znalazł się w granicach
różnych państw i poddany został oddziaływaniom różnych systemów kultu­
rowych. Trzecią przyczyną jest występowanie odrębnych kategorii rzemieślni­
ków, będących wytworem dziejów i obecnych stosunków społeczno-kulturo­
wych, a jednocześnie stanowiących interesujący element miejscowych struktur
społecznych. M o ż n a wyróżnić następujące ich rodzaje:
1. Rzemieślników zorganizowanych w cechy, występujące w przeszłości we
wszystkich większych miastach tego regionu i obejmujące również część
rzemieślników zamieszkałych wsie podmiejskie. Cechy rzemieślnicze w wielu
miastach Afganistanu istnieją do dnia dzisiejszego, pełniąc z jednej strony
funkcję samorządu rzemieślników, a z drugiej narzędzia kontroli administracji
państwa nad rzemiosłem. W Uzbekistanie i Tadżykistanie natomiast cechy
zanikły w okresie po Rewolucji Październikowej, a rzemieślnicy zorganizo­
wani zostali w spółdzielnie. W latach pięćdziesiątych spółdzielnie rzemieślni­
cze przekształcone zostały w przedsiębiorstwa przemysłu państwowego (por.
Jasiewicz, 1968, s. 516).
2. Rzemieślników żyjących w ramach wędrownych — jak je nazywa Aparna R a o — „nie produkujących żywności" grup, których charakter społeczno-kulturowy dobrze określa wskazanie na połączenie w nich cech marginalności i symbiotyczności (Rao, 1982, s. 115). Tego rodzaju grupy skupiają
kowali, producentów sit, wytwórców wyrobów z drewna i cyrulików. Część
z tych grup osiadła, znalazłszy korzystne warunki, np. w pobliżu wielkich
miast. Taką osiadłą grupę stanowią Haydarihá — dotąd endogamiczna i o ni­
skim statusie społecznym grupa kowali, mieszkająca w okolicy Qaysár w pro­
wincji Fáryab w północnym Afganistanie, wstępnie zbadana przeze mnie
w roku 1976. Osiedlenie się -tej grupy związane było z jej podporządkowa­
niem Kipczakom na zasadach przypominających przed kilkudziesięciu laty
niewolnictwo domowe, przekształcone później w stosunki typu patron —
klient.
3. Rzemieślników rozproszonych, pracujących zarówno w małych miastach
i wsiach rolniczych, jak i wśród pasterzy — nomadów. Ich status społeczno-ekonomiczny przyjmował i przyjmuje bardzo różne formy: niewolnika do­
mowego, rzemieślnika społeczności lokalnej, posługującego się należącym do
tej społeczności warsztatem i zespołem narzędzi i pracującego za naturalia,
rzemieślnika pracującego za pieniądze, rzemieślnika w kołchozie lub sowchozie.
4. Rzemieślników — kobiety, pracujące zarówno w mieście, jak i na wsi.
W tych miastach lub wsiach, w których pracowała większa liczba kobiet —
rzemieślników, pojawiały się niekiedy pewne formy organizacji oraz wierze­
nia i obrzędy związane z profesją.
Szczególnie interesujące na tym terenie było kobiece garncarstwo wysoko­
górskich regionów Tadżykistanu, nie znające koła garncarskiego i pieców
do wypalania garnków.

�K U L T PATRONÓW RZEMIOSŁA W AZJI ŚRODKOWEJ

137

Profesjonalne wierzenia i rytuały Azji Środkowej stanowią zespół religijno-magiczny, który rozwinął się i najszerzej funkcjonował w ramach cechów.
Wyodrębnienie się cechów stworzyło zapotrzebowanie na ideologię, która
z jednej strony mogłaby integrować rzemieślników i dać im poczucie wartości
własnej pracy, a z drugiej w sposób korzystny prezentowałaby rzemieślni­
k ó w wobec innych grup społeczeństwa. Takie funkcje spełniał kult świętych
patronów rzemiosła, zarejestrowany przez etnografów radzieckich, szeroko
praktykowany w ramach organizacji cechowej na terenie Uzbekistanu i Tadży­
kistanu przed przemianami wywołanymi Rewolucją Październikową. Niektóre
przejawy tego kultu nadal są natomiast żywotne na terenie Afganistanu
i zarejestrowałem je w trakcie badań terenowych w roku 1976.
Kult ten polega na wyborze przez poszczególne rzemiosła lub grupy rze­
miosł jednego ze świętych, czczonych szeroko w świecie muzułmańskim lub
w skali regionu i uznaniu go za założyciela, a jednocześnie za patrona
rzemiosła (pir). W islamie, religii w swojej doktrynie konsekwentnie mono­
teistycznej, kult świętych pośredniczących między ludźmi a Bogiem należy do
rozwiniętej i trwałej sfery religijności ludowej (por. Mensching, 1964, s. 272).
Patronami rzemiosł były nie tylko postacie wyłonione przez islam (hazrati
Ali — patron polerowników tkanin lub Fatima — patronka garncarek), ale
również postacie biblijne czczone przez muzułmanów (Dawid — Doud —
patron kowali i wszystkich rzemiosł metalowych, włączając w to szyjących
złotą nicią hafciarzy z Buchary; Noe — Nuch — patron rzemiosł pracujących
w drewnie; E w a — patronka różnych rzemiosł kobiecych), wybitni przedsta­
wiciele sufizmu oraz święci lokalni. Zainteresowanie wzbudzają postacie pa­
tronów rzemiosła nie wywodzące się z kręgu muzułmańskiego: patron rzeźników z Chorezmu — Dżonmardi — Kassob wiązany z zoroastryzmem, patron
wszystkich halfa — najemnych majstrów — hazrati Burch oraz patronki ko­
biecych profesji — różne prababki — momocho. Oprócz tego udział w dosko­
naleniu każdego rzemiosła, choćby najmniejszy, przypisywano także szatano­
wi. Analiza imion świętych patronów rzemiosła, głównych i drugorzędnych,
umożliwia próby zrekonstruowania ich następstwa w czasie. Przyjmuje się,
że święci patroni związani z islamem stopniowo wypierali patronów wywo­
dzących się z poprzedzających islam systemów religijnych (Suchareva, 1960,
s. 197 п.).
Świętym patronom przypisuje się nie tylko zapoczątkowanie umiejętności
rzemieślniczych otrzymanych od Boga i ich przekazanie ludziom, ale także
wprowadzanie udoskonaleń. Powiązanie innowacji w rzemiośle z imieniem
świętego stanowiło religijne usankcjonowanie złamania tradycji i oznaczało
przywrócenie zasady podporządkowania praktyki produkcyjnej przekonaniom
religijnym (Suchareva, 1960, s. 203). Zasada ta kierowała również kreowa­
niem patronów dla nowo powstałych rzemiosł i cechów. N a początku X X w.
na terenie Chanatu Chiwijskiego patronem cechu krawców posługujących się
maszynami do szycia został Singer — znany niemiecki fabrykant polskiego

�138

Z B I G N I E W JASIEWICZ

pochodzenia, zidentyfikowany ze świętobliwym mężem islamu, który dostar­
czył ludziom efektywnego narzędzia pracy.
Legendy o świętych patronach rzemiosła przekazywane były ustnie i w for­
mie pisemnej. Upowszechnieniu tych legend służyły rękopiśmienne lub na po­
czątku X X w. także litografowane (głównie w Taszkiencie) książeczki tzw.
risola. Oprócz legend o świętym patronie rzemiosła zawierają one modlitwy
i wersety z Koranu, które należy czytać przy wypełnianiu czynności pro­
dukcyjnych, a także zasady postępowania rzemieślników. Najczęstsze były
risola w języku tadżyckim (perskim). Rozwój drukarni w Taszkiencie pod
koniec X I X w. i na początku X X w. przyczynił się do upowszechnienia
risola w języku uzbeckim (Andreev, 1928, s. 117).
Risola rzemiosł w Azji Środkowej od dawna były przedmiotem badań
historyków i etnografów rosyjskich i radzieckich. Początkowo porównywano
je ze statutami cechów rzemiosł europejskich. Rację ma znakomita badaczka
Azji Środkowej O. A . Suchariewa, która traktuje risola jako modlitewnik
i amulet (Suchareva, 1960, s. 201). Taką rolę pełniły risola (zresztą litogra­
fowane w Taszkiencie), które spotykałem w północnym Afganistanie. Naj­
częściej starannie owinięte w chustkę przechowywane były w warsztacie lub
noszone przez rzemieślników.
Kult świętych — patronów w połączeniu z innymi treściami wierzenio­
wymi odgrywał ważną rolę w trakcie zgromadzeń i obrzędów rzemieślni­
czych. Ogólne zebranie, na którym wybierano starszego cechu (kalantar,
oksokoł), poświęcone było patronowi rzemiosła i nosiło nazwę pirawi (Dżabbarov, 1959a, s. 380). Oddaniem pod opiekę świętemu — patronowi rzemiosła
był także obrzęd poświęcania ucznia i wyzwolenia go na mistrza, zwany
na terenie Chorezmu patija — pirawi (Dzabbarov, 1959b, s. 84). Uroczystość
ta stanowiła również włączenie ucznia do wspólnoty żyjących i zmarłych
mistrzów — członków korporacji (Peščereva, 1955, s. 280). Obejmowała ona,
obok czytania risola, także przewiązanie ucznia pasem i wypowiedzenie przez
mistrza formuły błogosławieństwa i zezwolenia na samodzielne wykonywanie
zawodu (fotiha) (Tadżiki...,
1966, s. 209). Rytuałowi temu towarzyszyła
uczta, która w zależności od możliwości materialnych ucznia gromadziła
większą lub mniejszą liczbę gości. Rytualne poświęcenie i wyzwolenie ucznia
nie było obowiązkowe, kiedy był on synem lub innym bliskim krewnym
majstra. Wystarczyło wówczas błogosławieństwo (Tursunov, 1972, s. 112).
Ze świętym — patronem rzemiosła związane były również uroczystości
odbywane w czwartek wieczór, kiedy to w warsztatach — w kuźniach na pa­
lenisku, zapalano lampki na cześć dusz zmarłych mistrzów i przygotowywano
specjalne potrawy o zapachu miłym dla dusz (Peščereva, 1955, s. 280;
Uzbeki..., 1962, s. 244). Łączenie w trakcie niektórych rytuałów kultu świę­
tego patrona rzemiosła i kultu zmarłych przyczyniło się do sformułowania
hipotezy o ich genetycznym związku (Basilov, 1970, s. 70). Do świętego
patrona rzemiosła odwoływano się również w trakcie trudnych czynności
produkcyjnych, np. odlewania wyrobów metalowych, wyrobu lub naprawia-

�K U L T PATRONÓW RZEMIOSŁA W AZJI ŚRODKOWEJ

139

nia kowadeł czy też wypalania naczyń glinianych. W czasie wypalania naczyń
przez kobiety — garncarki w Karateginie, w Tadżykistanie przy ognisku sa­
dzano dwie kukły, które miały przedstawiać patronki rzemiosła. W rzemiośle
cechowym w czasie trudnych czynności zaproszony mułły czytał risola lub
odpowiednie wersety z Koranu. Risola i Koran czytano również w czasie
sporządzania narzędzi dla nowo wyzwolonego mistrza — kowala, która to
praca gromadziła kilku doświadczonych rzemieślników i połączona była
z ucztą w kuźni. Uczty składkowe lub wyprawione przez jednostkę trakto­
wane były jako ofiara — dzielenie się dochodem ze świętym patronem rze­
miosła. Zarejestrowano ofiarę składaną Dawidowi przez hutników wytapiają­
cych rudę żelazną w regionie Wancz w Tadżykistanie. Polegała ona na od­
dawaniu części uzyskanego żelaza pierwszemu kowalowi, który się pojawił
(Suchareva, 1960, s. 199).
Praktyki kultowe związane ze świętym patronem rzemiosła odbywały się
w warsztatach, w domach rzemieślników, w miejscach zebrań członków ce­
chu (były to niekiedy karawanseraje). Specjalnym miejscem kultu były jednak
groby świętych. W Bucharze zebrania cechu hafciarzy złotem odbywały się
przy grobie Boboj Paraduz — jednego z patronów tego rzemiosła, który był
jednocześnie patronem cechu szewców (Peščereva, 1955, s. 280). W trakcie
badań terenowych w Dawlatábád w północnym Afganistanie dowiedziałem
się o grobie proroka Dawida w miejscowości Kešendeh w prowincji Balkh,
odwiedzanym przez rzemieślników metalowych z odległych nieraz miejsco­
wości. Grób ten nie jest "Wymieniony w pracy L . Dupree na temat kultu
świętych w Afganistanie; autor ten zresztą nie odnotowuje tej funkcji nie­
których świętych, jaką była opieka nad rzemiosłami (Dupree, 1976, s. 1 п.).
Niestety, nie udało mi się dotrzeć do Kešendeh.
Kult świętych — patronów rzemiosła i kult przodków występujący wśród
rzemieślników w niektórych przejawach bliski był wierzeniom i praktykom
magicznym. Oczywiście z rzemiosłem łączyły się również przekonania magicz­
ne nie związane z tymi kultami, m. in. wiara w uroczne oczy i szczęśliwe
lub nieszczęśliwe dla działalności produkcyjnej dni.
Nie są mi znane wierzenia i rytuały rzemieślników praktykowane we
współczesnym Uzbekistanie i Tadżykistanie. Nie usłyszałem o nich w czasie
r o z m ó w z rzemieślnikami, nie informują o nich również prace etnografów
radzieckich, sięgające raczej do pamiętanej przeszłości. Likwidacja cechów
i nowe formy organizacyjne działalności rzemieślniczej, a także laicyzacja
życia publicznego, doprowadziły do ich ograniczenia. Zapewne przeniesione
zostały do życia rodzinnego i utrzymały się w niewielkich zespołach rze­
mieślników.
Niektóre wierzenia i rytuały współczesnych rzemieślników udało mi się
natomiast zarejestrować w czasie badań w Dawlatábád w prowincji Balkh
w Afganistanie w 1976 r. W niewielkim mieście posiadającym rozwijający
się dopiero w ostatnich latach bazar działa kilka cechów, w tym również
cech kowali. Spotkania kowali, mimo że mają swego kalantara, są rzadkie —

�140

ZBIGNIEW

JASIEWICZ

każdy z rzemieślników, jak mi powiedziano — zajęty jest własną pracą. Jedną
z okazji do spotkań jest poświęcenie ucznia i wyzwolenie go na mistrza.
W uczcie, która towarzyszy wyzwoleniom, poza uczniem uczestniczy mistrz,
kalantar i kilka innych zaproszonych osób. Mistrz — half a odmawia modlitwę
„aby prorok Doud zawiązał tobie pas", natomiast nie ma czynności zawią­
zywania pasa. Uczeń w podzięce za naukę nakłada mistrzowi chałat —
czopan, mistrz z kolei obdarowuje ucznia zespołem podstawowych narzędzi
i niekiedy również risola przepisaną własnoręcznie lub przez mułłę. W risola
znajduje się m. in. wykaz kolejnych nauczycieli rzemiosła, prowadzący od no­
wego mistrza aż do proroka Dawida. Nie wszyscy jednak rzemieślnicy po­
siadają risola.
Inną okazją do spotkań kowali są naprawy kowadeł. Zbiera się razem
kilku mistrzów, pracy towarzyszy uczta i czytanie risola. Rzemieślnicy zbie­
rają się także na weselach i pogrzebach c z ł o n k ó w cechu. Specjalną okazją
jest pilgrzymka do grobu proroka Dawida w Kešendeh. Pielgrzymka odby­
wa się w miesiącu Amal, członkowie cechu kowali za składkowe pieniądze
kupują barana albo kozę, ryż, tłuszcz i wynajmują samochód. Przy grobie
proroka Dawida, pod przewodnictwem kalantara czytają Koran i risola, poza
tym ucztują, śpiewają, odbywają spacery. Pobyt w Kešendeh trwa tydzień
i ma charakter religijno-rekreacyjny. D o Kešendeh jeżdżą tylko zamożniejsi.
Zdaniem mego informatora - usto Jakuba — wielu jest takich, którzy nie jeż­
dżą. On źle ocenia tych, którzy nie odwiedzają grobu proroka.
Materiały z D a w l a t ó b ó d mówią o tym, że obrzędy rzemieślnicze uległy
redukcji (np. brak zawiązywania pasa), a niektóre z nich nie są uznawane
za obowiązkowe. Nie miałem możliwości stwierdzenia, czy obraz zarejestro­
wany w D a w l a t ó b ó d jest typowy dla terenu północnego Afganistanu. Ogra­
niczenie wierzeń i rytuałów w tym mieście może być spowodowane również
tym, że D a w l a t ó b ó d jest stosunkowo nowym ośrodkiem rzemieślniczo-handlowym.
O niektórych wierzeniach i rytuałach związanych z rzemiosłem opowiada, li również Haydarihá należący do grupy endogamicznej, o niskiej pozycji spo­
łecznej, zajmującej się głównie kowalstwem. Nie przyjęli oni organizacji ce­
chowej, nie jeżdżą na grób proroka Dawida w Kešendeh, dopiero ostatnio
niektórzy spośród nich kupują risola. Natomiast, jak wynika z ich relacji,
odbywają rytuał poświęcenia ucznia wyzwalanego na mistrza, oczywiście
w tym wypadku, kiedy nie jest to syn mistrza. Również wśród Haydarihá
brak pokrewieństwa wymaga szczególnie silnego włączenia pod opiekę sacrum
i zespołu rzemieślników, co nie jest potrzebne w stosunku do p o t o m k ó w
mistrza. Spotykają się także w kilku lub kilkunastu, aby wyprodukować
narzędzia dla nowego mistrza i naprawiać kowadła. Tym wspólnym pracom
towarzyszy czytanie Koranu i uczta (Jasiewicz, 1978, s. 37 п.). Przypuszczam,
że rzemieślnicy z owych nie produkujących żywności grup, odrębnych etnicz­
nie i nie związanych w przeszłości z osiadłymi rzemieślnikami w miastach,
dopiero ostatnio przejmują wierzenia i obrzędy związane z rzemiosłem ce-

�KULT

PATRONÓW RZEMIOSŁA

W AZJI

ŚRODKOWEJ

141

chowym. Przyjęcie tych wierzeń i rytuałów traktują jako jedną z możli­
wości awansu społecznego i porzucenia swojej dotychczasowej niskiej pozycji
społecznej. Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, czy w grupach tych istniały
wierzenia i rytuały własne, odrębne od spotykanych w cechach rzemieśl­
niczych.
Wierzenia i obrzędy rzemieślników w omawianej tu części Azji Środko­
wej stanowią synkretyczny zespół religijno-magiczny, poddany długotrwałym
wpływom islamu i rozwinięty w obrębie organizacji cechowej. Z miast prze­
nikał on do grup rzemieślników wiejskich oraz rzemieślników z endogamicznych grup pariasów. W radzieckiej Azji Środkowej dokonało się prawdo­
podobnie przeniesienie części z tych wierzeń i rytuałów z dawnych cechów
do życia rodzinnego i życia niewielkich grup rzemieślników, natomiast w Afga­
nistanie zmiany polegały na ich redukcji i osłabieniu społecznej kontroli nad
ich przyjmowaniem i wykonywaniem. Najważniejszą funkcją omawianych wie­
rzeń i rytuałów była, jak się wydaje, bezpośrednia i symboliczna ekspresja
wartości grupowych: dążenia do integracji grupy, traktowanej jako wspólno­
ta żywych i zmarłych członków cechu oraz uzyskania uznania dla wykony­
wanej pracy przez jej sakralizację. Dzięki wierzeniom i rytuałom zabezpie­
czano trwałość grupy oraz odpowiednie dla niej miejsce w strukturze spo­
łeczeństwa. Drugą ważną funkcją tych wierzeń i rytuałów bylo dostarcze­
nie wzorów zachowań ułatwiających organizację pracy i dających poczucie
panowania nad procesami technologicznymi w rzemiośle.

LITERATURA
Andreev M.
1928 Poezdka letom 1928 g. v Kasanskij rajon, „Izvestija Obščestva dlja Izučenija
Tadżikistana i Irańskich Narodnostej", vol. 1.
\
Basilov V. N.
1970 Kül't svjatych v isláme, Moskva.
Dupree L .
1976 Saint cults in Afghanistan, "American Universities Field Staff Reports. South Asia
series", vol. 20, nr 1.
D z a b b a r o v I.
1959a Novye materiály к istorii gončarnogo řemesla Chorezma, [w:] Trudy Chorezmskoj
archeologičesko-ětnografičeskoj ěkspedicii, t. 4, Moskva.
1959b Oh učestničestve v remeslennych cechach Srednej Azii v konce XIX — načale XX v.,
[w:] Materiały II Soveščanija Archeologov i Etnografov Srednej Azii, Moskva.
Jasiewicz Z.
1968 Czynniki sprawcze i kierunki przeobrażeń w rzemiośle Uzbekistanu w 2 polowie XIX
i w XX wieku, „Etnografia Polska", t. 12, s. 491-517.
1978 The Haydarihá. An Afghanistan community of blacksmiths. An attempt to change
the ethnic situation and social position, [w:] Poland at the X International Congress
of Anthropological and Ethnological Sciences, Wroclaw.
Mensching G.
1964 The masses, folk, belief and universal religion, [w:] Religion, culture and society,
L. Schneider (ed.), New York — London.

�142

ZBIGNIEW

JASIEWICZ

P e š č e r e v a J. M.
1955 Bucharskie zo/ološvei, „Sborník Muzeja Antropologii i Etnografii", t. 16, Leningrad.
Rao A.
1982 Non-food-producing nomads and the problem of their classification: The case of the
Ghorbat of Afghanistan, "The Eastaren Anthropologist", vol. 35, nr 2.
Suchareva O. A.
1960 К voprosu o genezise professional'nych kul'tov и tadžikov i uzbekov, [w:] Pamjati
M. S. Andreeva, Duszanbe.
Tadtiki...
1966 Tadiiki Karategina i Darvaza, t. 1, N. A. Kisljakov, A. K . Pisarčik (red.), Duszanbe.
Tursunov N.
1972 1z istorii remeslennych cechov Srednej Azii. Na materiałach tkačeskich promyslov
Chodzenia końca XIX — načala XX v., „Sovetskaja Etnografía", vol. 1.
Uzbeki...

1962

Uzbeki, [w:] Srednaja Azija i Kazachstan, t. 1, seria Narody Mira, Moskva.

Zbigniew Jasiewicz
C U L T O F T H E P A T R O N SAINTS O F H A N D I C R A F T IN C E N T R A L ASIA.
ITS ORIGINS, FUNCTIONS A N D T R A N S F O R M A T I O N S
Summary
The subject of the paper is the cult of patron saints of handicraft in Central Asia.
The Author's aim is to explain its origins, functions and trends of its changes. The discussed
cult makes the most developed and expressed element of the beliefs and rituals connected
with production and organization of handicraft. The study concerns Uzbekistan, Tadjikistan
and north Afghanistan and it rests upon the data derived from literature and the author's
own field researches.
The author associates the cult of patron saints of handicraft with the origins and function­
ing of the artisans' guilds which have existed for a considerably long time on the discussed
areas and played an important role there. Within the guilds' activities there arose a strong
necessity of the beliefs and practices which would contribute to the integration of the artisans,
give them the sense of control over technology and the feeling of the value of their work
and, on the other hand which would represent them positively towards other groups of those
segmentary societies. These needs were satisfied properely by the cult of holy persons called
as the patron saints connected with particular branches of craftmanship or their groups.
In islam that cult belonged to the well developed and constant domain of folk religiosity.
Other categories of craftsmen working outside the guild structure e.g. the artisans from
endogamous, sometimes strolling groups of low social position adopted some elements of the
cult of saint patrons in order to advance their status.
The author discovered the differences in mechanisms and trends of the changes of the
discussed beliefs and rituals between the countries belonging to Soviet Central Asia and
Afghanistan: In Uzbekistan and Tadjikistan the guild structure broke down in consequence
of the changing organization of handicraft. This fact as well as the general secularization of
public life have resulted probably in transferring the rites and beliefs into family cricles and
small groups af artisans. Whereas in Afghanistan where the guilds are still active the only
changes of those practices are in reduction and weakening of their obligatory character.
This is connected among others with the reduction of controlling and integrative functions
of guilds.
Translated by Anna

Kuczyńska-Skrzypek

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6181" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6161">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a1ee1e822b9ed3ea5287eba012d0ec80.pdf</src>
        <authentication>26339f0e9fc9a129114e045a179b6ec3</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73656">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1323</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73657">
                <text>1988</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73658">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1222</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73659">
                <text>Gry mongolskie w cyklu rocznym. Próba wyjaśnienia przyczyn ich sezonowości / ETNOGRAFIA POLSKA 1988 t.32 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73660">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1988 t.32 z.1, s.143-170</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73661">
                <text>Kabzinska-Stawarz, Iwona</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73662">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73663">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73664">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73665">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73666">
                <text>„Etnografia Polska", t. X X X I I : 1988, z. 1
PL ISSN 0071-1861

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ
(IHKM PAN, Warszawa)

GRY MONGOLSKIE W C Y K L U ROCZNYM.
PRÓBA WYJAŚNIENIA P R Z Y C Z Y N I C H SEZONOWOŚCI
Motto: „Ludzkość odgrywa lad przyrody w taki sposób, w jaki go sobie
uświadomiła [...]. W sakralnej zabawie odgrywa ona cały ów po­
rządek istnienia. W grze tej i poprzez nią realizuje na nowo przed­
stawiane wydarzenia i dopomaga w utrzymaniu porządku świata [...].
Gra służy [...] uprzytomnieniu, przedstawieniu, asyście i realizacji
wydarzeń kosmicznych".
Leo Frobenius

I. CZAS G I E R I I C H OGÓLNY C H A R A K T E R . T E Z Y

Jedno z pierwszych ustaleń, jakie poczyniłam badając zachowania ludyczne
pasterzy mongolskich początku X X w., dotyczyło sezonowości gier. Badania,
które przeprowadziłam na terenie Mongolii w ramach prac ekspedycji P A N
kierowanej przez prof. Witolda Dynowskiego, wykazały, że pasterze dzielili
gry występujące w tym okresie na wiosenne i letnio-jesienne . Gry wiosenne
inicjowane były w 2-3 dniu o b c h o d ó w Nowego roku (mong. Cagaan sar),
w gry letnio-jesienne zaś zaczynano grać w 1-2 dniu lata. W X I X - X X w.
ten przełomowy moment cyklu rocznego, jakim było nadejście lata, nie był
świętowany przez M o n g o ł ó w . Przechodząc na letnie koczowiska składali na­
tomiast pasterze ofiary, prosząc duchy opiekuńcze o soczystą trawę na pa­
stwiskach i obfite deszcze. Nastanie lata było też sygnałem do rozpoczęcia
niektórych prac pasterskich, takich jak np. strzyżenie jagniąt i baranów oraz
sczesywanie wełny wielbłądziej. Zaczynano też dojenie klaczy, z których mle­
ka produkowany był następnie kumys, i kontynuowano rozpoczęte wiosną
strzyżenie owiec. Być m o ż e owo składanie ofiar i inicjowanie niektórych
ważniejszych prac pasterskich możemy traktować jako znak sytuacji zmiany.
1

1

We wspólny letnio-jesienny cykl obrzędowy łączą się też np. wszystkie czynności zwią­
zane z cyklem produkcyjnym. Cykl ten kończy się uroczystym najrem z okazji zespołowego
uboju bydła na zimę. Potem następuje długa przer^^zimowa trwająca do wiosny, kiedy to
rodzi się młodniak. Szerzej na ten temat patrz: Z u k o v s k a j a (1984, s. 172).

�144

IWONA

KABZIŃSKA-STAWARZ

W podobny sposób, jak mi się wydaje, możemy spojrzeć na gry charak­
terystyczne dla szczególnych m o m e n t ó w cyklu letnio-jesiennego. D o takiego
wniosku prowadzi przede wszystkim analiza tych gier, zwłaszcza ich reguł,
rodzaju występujących tu rekwizytów, bohaterów i innych składników, a tak­
że sposobu interpretowania tego typu zachowań ludycznych przez pasterzy.
Być może gry te w przeszłości towarzyszyły obchodom święta lata (jego
początku lub momentu przełomu). O świętowaniu tych sytuacji zmian w cy­
klu rocznym w przeszłości donoszą m. in. kroniki mongolskie (np. Bohr
Erikę, 1959, s. 115; Men-da-bej-lu,
1975, s. 75, i Altan Tobči; patrz:
Baldanzapov, 1970, s. 143). W kronikach mówi się również o świętowaniu
początków wszystkich pór roku (patrz np. informacje podane przez Serruysa,
1974).
D o gier typowych dla okresu letnio-jesiennego w Mongolii pocz. X X w.
należą przede wszystkim: cagaan mod (białe drzewo), cagaan temeecech (biały
wielbłąd), czono tarwagacach (wilk i świstaki) oraz igrzyska, zwane eriin
gurwan naadam, tj. trzy gry mężów. D o zespołu tych gier należą zapasy,
wyścigi konne i łucznictwo. Jak j u ż wspomniałam, wymienione gry (poza
igrzyskami) inicjowane były w 1-2 dniu lata. Towarzyszyły one także zazwy­
czaj zakończeniu ważniejszych prac pasterskich, np. strzyży zwierząt i wyrobu
wojłoku. Igrzyska organizowali natomiast pasterze w związku ze składaniem
ofiar na tzw. owoo (mong. owoo tachich). Były one poza tym elementem
ważniejszych świąt religijnych i państwowych. Specjalna ustawa z 1778 r.
wydana przez cesarza mandżurskiego nakazywała, by M o n g o ł o w i e organizo­
wali igrzyska tylko ku czci świętych gór, owoo, dla uświetnienia zabaw
feudałów świeckich i duchownych oraz z okazji świąt religijnych (Cevel,
1951, s. 20; Dzorig, 1960, s. 12: Magsardżaw, 1960, s. 6).
2

D o gier charakterystycznych dla okresu wiosennego, inicjowanych w 2-3
dniu Cagaan sar, należały przede wszystkim gry w kości (szagaj togloom) —
rekwizytami były tu niewielkie kości pochodzące z dolnych części tylnych
n ó g zwierząt hodowlanych, najczęściej owiec i baranów, rzadziej krów. Poza
tym grali pasterze w gry planszowe (chblog togloom) oraz gry, w których
używano specjalnie oznakowanych kamieni (np. domino, gry typu ger barich
togloom). W okresie noworocznym gry tego rodzaju były obowiązkowe, co
wynikało przede wszystkim z przypisywanych im funkcji, a także z ogólnej
zasady wesołego początku, mającego zapewnić pomyślność na cały nadcho­
dzący rok. Wiosną grali w nie czasem pasterze podczas spotkań towa­
rzyskich, nierzadko wypasając stada lub po pracy.
Należy tu wyjaśnić, że zima nie była przez pasterzy traktowana jako czas
gier. Grali też w tym okresie sporadycznie, np. w szachy, karty, kości.

2

Owoo to kamienne usypiska znajdujące się najczęściej na wierzchołku góry, na przełęczy,
nad brzegiem jeziora lub w stepie. Jest to rodzaj swoistej świątyni, miejsce kultu duchów —
gospodarzy terenów. Składanie ofiar na owoo odbywało się latem (nie musiał to być jednak
początek tego sezonu), rzadziej odbywało się to jesienią.

�GRY

MONGOLSKIE W CYKLU

ROCZNYM

145

Miało to przeważnie miejsce po przejściu na zimowe koczowiska, a wiec
również w sytuacji zmiany.
Przez współczesnych nam pasterzy związek gier ruchowych i igrzysk
z okresem letnio-jesiennym tłumaczony jest najczęściej racjonalnie i praktycz­
nie. W swych wypowiedziach podkreślają oni, że organizacja tych zachowań
wymaga dobrej pogody i obecności większej grupy osób na pobliskich koczowiskach. W ten sam sposób tłumaczą też nierzadko pasterze brak tego
typu zachowań w kontekście noworocznym, choć — jak wiadomo — Cagaan
sar jest czasem intensywnych kontaktów społeczno-towarzyskich związanych
z obowiązkiem odwiedzania rodzin, przyjaciół i znajomych w tych właśnie
dniach. Jak wykazują badania, mroźna pogoda panująca w okresie noworocz­
nym nie zawsze była przeszkodą w organizowaniu wyścigów konnych czy
cagaan mod. Niektórzy spośród moich ojrackich informatorów (choć trzeba
przyznać — nieliczni) mówili o urządzaniu wyścigów na Čagaan sar. Nie
miały one jednak tak uroczystego przebiegu ani tak ściśle określonych reguł,
jak wyścigi organizowane podczas owoo tachich. Nie były też o b o w i ą z k o w e .
Torguccy informatorzy Sławoja Szynkiewicza, który również prowadził bada­
nia w Mongolii jako członek polskiej ekspedycji kierowanej przez prof.
W. Dynowskiego, wspominali natomiast o grze w cagaan mod na Nowy
Rok. Grano 2-3 razy w czasie całego święta, podczas gdy na grę w okresie
letnio-jesiennym przeznaczone były całe noce .
3

4

Ogólnie rzecz biorąc, gry letnio-jesienne są dynamiczne, wymagają otwar­
tej przestrzeni i co najmniej kilkunastu uczestników, podczas gdy gry wio­
senne są statyczne, zamknięte przestrzenią jurty, a liczba uczestników może
wynosić 2-4 osób. Patrząc racjonalnie i praktycznie istotnie dochodzimy do
wniosku, że warunki atmosferyczne i związana z nimi organizacja wypasów,
a tym samym — rozlokowanie pasterzy, m o g ą mieć decydujący wpływ na
występowanie poszczególnych gier w określonych sezonach. Czy są to jednak
jedyne i zasadnicze przyczyny sezonowego podziału gier, a przede wszystkim
ich związku z przełomowymi momentami w cyklu rocznym?
Jeżeli odpowiedź brzmi: nie, to nasuwa się kolejne pytanie, co w takim
razie decyduje o tym, że pewne gry zaliczane były przez M o n g o ł ó w do
wiosennych, inne zaś były typowymi grami letnio-jesiennymi? Jak mi się wy­
daje, wyjaśnienie może przynieść analiza gier i ich składników, takich jak
np. charakter występujących tu postaci, rodzaj rekwizytów, stosowana termi­
nologia, reguły, a także określenie funkcji, jakie pełniły poszczególne gry.
Wcześniej wspomniałam też o pewnych zewnętrznych cechach różniących
gry wiosenne i letnio-jesienne. Analiza składników gier wykazuje пр., że
w grach wiosennych głównymi rekwizytami są astragale, plansze, specjalnie

3

Informacje pochodzą z wywiadów, jakie przeprowadziłam z mieszkańcami somonu
Erdenebüren w ajmaku kobdoskim w 1978 r. Należeli oni do mongolskiej mniejszości etnicz­
nej Eletów.
Informacja ustna tego badacza.
4

10 -

Etnografia Polska, t. X X X I I , z. 1

�146

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

oznaczone kamienie, a także orzechy, kawałki lodu, byczego rogu itp.
W grach letnio-jesiennych zaś jako rekwizyt występuje drewniana pałeczka,
a także (umownie) sierść i sól. W przypadku z a w o d ó w łuczniczych będzie
to również m. in. skórzany rzemień, skóra owcy lub wojłok, a także —
oczywiście — łuki i strzały. Poszczególne gry sezonowe różnią się też np.
formą działalności człowieka, zwłaszcza zaś stopniem zaangażowania jego
energii i siły w grę. W grach wiosennych udział graczy polega przede
wszystkim na manipulowaniu rekwizytami — rzucaniu kości, przesuwaniu
p i o n k ó w na planszy, układaniu kamieni itp. W grach letnio-jesiennych zaś
człowiek staje się widoczny, a jego dynamicznym zachowaniom (bieganiu,
zmaganiom z przeciwnikiem, zmianie miejsca) towarzyszy krzyk, hałas, śmiech,
klaskanie itp. odgłosy, wydawane zarówno przez uczestników gier, jak i przez
widzów. G r y wiosenne są pozbawione tych elementów. Wyjątkiem jest tu
szagaj charwach, będąca swoistą miniaturą z a w o d ó w łuczniczych. W grze
tej każdemu celnemu trafieniu w astragal towarzyszą radosne okrzyki widzów.
Reguły jednej z gier wiosennych (duuguj doloococh, tj. milczeć i grać „siedem")
wymagają natomiast całkowitego milczenia.
Różnice te nie są przypadkowe. Odpowiedź na pytanie o ich przyczyny
m o ż e — jak sądzę — przynieść analiza gier sezonowych, m. in. pod kątem
pełnionych przez nie funkcji. Istotna jest tu zwłaszcza funkcja symbolicznokomunikacyjna. N a funkcję tę nie zwracano dotychczas uwagi w literaturze
mongolistycznej, koncentrując się przede wszystkim na funkcji edukacyjno-wychowawczej gier i innych zachowań ludycznych (np. BassanofT, 1974;
Hamayon, 1981; Namdżildordż, 1963, 1964; Oćerki...,
1971).
Badanie symboliczno-komunikacyjnej funkcji gier mongolskich pozwala
nam rozpatrywać je jako znak, odczytać przekazywane przez nie treści, a co
za tym idzie — zrozumieć przyczyny łączenia pewnych gier z określonym
kontekstem czasowo-sytuacyjnym. Jak wykazują moje badania, związki te nie
były przypadkowe. Jeszcze w początku X X w. obowiązywały tu bowiem pew­
ne zasady doboru zachowań ludycznych właściwych dla danego kontekstu
czasowo-sytuacyjnego.
N a możliwość badania gier jako znaku wskazuje przede wszystkim ich
związek z kontekstem świątecznym (zwłaszcza Cagaan sar i owoo tachich).
Według Bajburina np. dowolny obiekt może być badany jako znak, o ile
występuje on w kontekście rytualnym, i jako rzecz, gdy jest z tego kon­
tekstu wyłączony (Bajburin, 1981, s. 216; 1982, s. 13). W ten sposób - jak
sądzę — możemy spojrzeć również na gry. Jak jednak badać gry letnio-jesien­
ne? Nie występują one przecież — z wyjątkiem igrzysk towarzyszących owoo
tachich — w ramach święta. Czy m o ż e m y więc mówić o nich jak o znaku?
Zauważmy jednak, że gry te łączą się wyraźnie z okresami przełomu w cyklu
rocznym. Są one inicjowane w 1-2 dniu lata, a kończy się w nie grać rów­
nież w przełomowym momencie, jakim jest 16-17 dzień środkowego miesiąca
jesieni. Wierzenia pasterzy mówią, że w 1-2 dniu lata schodzi z Nieba na
Ziemię jej gospodarz, zwany Lus sabdagiem, by przebywać tu do p o ł o w y

�GRY

MONGOLSKIE W CYKLU

ROCZNYM

147

jesieni, kiedy to znów przenosi się na Niebo. Wydaje mi się, że związek
gier z tym niecodziennym kontekstem czasowym uprawnia nas do szukania
w nich znaku, mimo że wspomniane tu momenty przełomu nie są szczególnie
świętowane przez pasterzy. Takim niecodziennym (przełomowym) momentem
jest też np. zakończenie ważniejszych prac pasterskich. Wydarzenia te pod­
kreślane są nie tylko przez zachowania ludyczne. Towarzyszą im również
biesiady, organizowane w szczególnym porządku, zwane najrem. Całości zaś
właściwa jest atmosfera radości i podniecenia, jaką niesie za sobą zazwyczaj
udział w przełomowych momentach cyklu gospodarczego, kalendarzowego
czy życia rodzinnego.
O znakowym charakterze gier wnioskujemy nie tylko na podstawie ich
obecności w niecodziennym kontekście czasowo-sytuacyjnym. Wskazują na to
również np. wypowiedzi .pasterzy, dotyczące zwłaszcza gier noworocznych
i eriin gurwan fiaadam, zamykające się zwykle stwierdzeniem: „trzeba grać
w . . . , bo to święto". Związek gier z określonym sezonem strzeżony był przy
tym przez zakazy dotyczące występowania poszczególnych gier poza właści­
wym dla nich okresem. Szczególnie wyraźnie ujawnia się to w przypadku
gier w kości, niektórych gier planszowych (np. bugd) i gier z kamieniami
(np. chorlo/dzendeme) .
Istniały również zakazy dotyczące gry w pewnych
okresach (np. zakaz gry w domino i „palce", podczas Cagaan sar, wystę­
pujący u Eletów i Miangatów). W przypadku gier letnio-jesiennych nie za­
notowałam tak kategorycznych zakazów. Praktyka potwierdza jednak, że gry
typowe dla tego okresu nie występowały w innym sezonie. Zdarzały się rów­
nież wypowiedzi pasterzy, świadczące o dążeniu do związku niektórych gier
letnio-jesiennych z właściwym dla nich sezonem. Przykładem może być gra
czono tarwagacach (wilk i świstaki), w którą nie grano zimą, ponieważ w tym
okresie świstaki (tarwaga) spały. Również sposób interpretacji gier, np. cagaan
mod czy eriin gurwan naadam, o których będzie mowa w części I I I , wska­
zuje na to, że właściwy dla nich jest okres letnio-jesienny.
5

Ponieważ poszczególne gry występowały tylko we właściwych dla nich
okresach roku, co było dodatkowo chronione przez wspomniane zakazy —
przynajmniej taka była sytuacja modelowa, o której wnioskujemy "na pod­
stawie wypowiedzi informatorów — m o ż e m y traktować je nie jako rzecz, lecz
jako znak określonego sezonu. Tak więc np. gry w kości byłyby znakiem
wiosny, a cagaan mod czy eriin gurwan naadam — znakiem okresu letnio-jesiennego. Z tak szerokim rozumieniem znaku spotykamy się w literaturze
etnologicznej. Operuje nim np. Anna Zadrożyńska pisząc o pracy jako zna­
ku codzienności i zabawie jako znaku święta (Zadrożyńska, 1983).
Znaczącą funkcję gier ujawnia także analiza ich składników i sposobu
interpretowania tego typu zachowań przez pasterzy. Prowadzi ona do wnio-

5

W artykule używam nazwy łącznej chorlo/'dzendeme. Gra ta jest bowiem znana Mon­
gołom zarówno pod nazwą chorlo (u Chałchasów, jak też u Ojratów) oraz jako dzendeme
idzendmene, dzumbe) — przede wszystkim u Chałchasów (np. w ajmaku centralnym).

�148

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

sku, że gry właściwe dla poszczególnych okresów zmiany w cyklu rocznym
(nowy rok, nadejście lata i jego pełnia, przełom jesieni) za p o m o c ą właści­
wych sobie środków przekazują informacje o istotnych cechach kontekstu,
w którym występują, podkreślają jego zasadnicze idee określone przez spo­
sób widzenia świata oczami pasterzy (zwłaszcza widzenia Natury w momen­
tach zmiany).
Okres wiosenny, którego początkiem jest Cagaan sar, to czas re-kreacji
Natury, odradzania się wszelkich podstaw istnienia, powrotu do początku,
nastania życia na ziemi po zimowej śmierci. Jest to jeszcze czas chłodu
i mrozu, niosący jednak zapowiedź płodności i mnogości osiągającej pełnię
w okresie letnio-jesiennym. Mongołowie w czasie Cagaan sar na wszelkie
sposoby podkreślają właśnie ideę owego początku, nowości, a także — ogól­
ne życzenie mnogości i płodności (piszę o tym szerzej w swoich artykułach:
Kabzińska-Stawarz, 1983, 1984, 1985; patrz też: Zukovskaja, 1984).
Okres letnio-jesienny to czas dojrzewania życia, jego pełni, rozkwitu
i mnogości. Szczególną manifestacją tej pełni jest święto pierwszego kumysu
lub (u Ojratów) pierwszego mleka (güü barich bajar, güünij dzelnij bajar).
Piszą o tym np. Serruys (1974), Sodnom (1965) i in.
Różnice w charakterze kontekstu, w jakim osadzone są gry sezonowe
(pełniące funkcje komunikacyjne), wpływają nie tylko na odmienność przeka­
zywanych treści. Powodują również wyraźną odrębność charakteru samych
gier, sposobu zachowania się ich uczestników, rodzaju stosowanych rekwi­
zytów, występujących tu bohaterów itp.
I tak, w momencie narodzin, re-kreacji, obietnicy mnogości i płodności,
a także wszelkiej obfitości dóbr, gdy nowe życie wymaga szczególnego
wzmocnienia i ochrony, występują gry statyczne, w których obecność czło­
wieka jest niemal niewidoczna. Pełnią one istotne funkcje magiczne, pobu­
dzając Naturę do życia, rozkwitu. Niezwykle ważne są tu przede wszystkim
gry w kości, które — z uwagi na symbolikę tych rekwizytów — mają (zgod­
nie z wierzeniami pasterzy) wpłynąć na rozwój i pomnożenie stad. G r y
noworoczne symbolizują ponadto ó w szczególny moment początku i zmiany,
której towarzyszy walka życia ze śmiercią. W okresie letnio-jesiennym, gdy
Natura osiąga swą pełnię i moc, zmienia się również charakter gier. Są one
dynamiczne, z wyraźnie obecnym elementem ruchu, zmiany miejsca. N a wszel­
kie sposoby demonstrowana jest tu siła, dominacja aktywności i mocy nad
biernością i słabością. Poszczególne elementy tych gier symbolizują również
kolejne momenty zmian w cyklu rocznym. U ż y w a się tu jednak innych rekwi­
zytów niż w przypadku gier noworocznych (wiosennych) ponieważ mają one
przekazywać innego rodzaju treści, idee.
Po tych ogólnych informacjach o charakterze gier sezonowych przejdźmy
do omówienia rodzajów gier typowych dla poszczególnych sezonów, pełnio­
nych przez nie funkcji i nadawanych im znaczeń dla wyjaśnienia związku
poszczególnych gier z właściwych dla nich kontekstem czasowym. Chciałabym
tylko dodać, iż gry noworoczne (wiosenne) przedstawiłam tu w znacznym

�GRY MONGOLSKIE W C Y K L U ROCZNYM

149

skrócie. Omawiałam je j u ż bowiem szerzej w swoich artykułach, opisując
m. in. reguły, charakter uczestnictwa, symbolikę rekwizytów i zachowań gra­
czy, funkcje pełnione przez poszczególne gry itp. (Kabzińska-Stawarz, 1983,
1984, 1985). W artykule skoncentrowałam się na funkcji symboliczno-komunikacyjnej i magiczno-wróżebnej. Te bowiem funkcje pozwalają przede wszyst­
kim wyjaśnić obecność tego typu zachowań w kontekście noworocznym
i okresie wiosennym. Dokładniejszej prezentacji wymagały natomiast gry let­
nio-jesienne. Znaczeniu tych gier i próbom wyjaśnienia ich obecności w kon­
tekście, który stanowią przełomowe momenty okresu letnio-jesiennego, nie
poświęcono bowiem dotychczas baczniejszej uwagi w literaturze mongolistycznej. Dokładna analiza gier mongolskich wraz z ich opisem i prezentacją
pełnionych funkcji przeprowadzona została w mojej pracy doktorskiej. Nosi
ona tytuł „Zachowania ludyczne pasterzy mongolskich" (egzemplarz pracy
znajduje się w Archiwum I H K M P A N w Warszawie).
II. G R Y NOWOROCZNE (WIOSENNE)

Jak już wspomniałam, wśród gier noworocznych inicjujących gry wiosenne
najbardziej popularne są gry w kości. Grali w nie pasterze, „by było dużo
bydła", „by rok był dobry", jak też „by nie powtórzyło się to, co było
złego, by zniszczyć zło". „Dużą ilością gier dawano też wyraz swojej ra­
dości z powodu nadejścia nowego roku" . „Aby uchronić bydło przed cho­
robami i zniszczeniem, by zniszczyć z ł o " budowali też pasterze z astragali
figurę żaby lub żółwia {melchij, jast melchij), która stawała się następnie
rekwizytem w grze zwanej alag melchij óroch (stawianie pstrej żaby lub
pstrego żółwia). Figurę tę budowano również, „by wszystko mnożyło się
i aby być bogatym", „aby wszystko długo trwało, było długowieczne i aby
rok był spokojny" . Zwycięstwo w grze miało znaczenie magiczno-wróżebne.
Zapowiadało pomyślny rok dla gracza i jego bliskich, obfitujący w bydło,
wróżący pomyślny rozwój rodziny. Taka interpretacja wyników gier łączyła
się przede wszystkim z symboliką astragali. Kości te są bowiem dla pasterzy
symbolem gospodarki pasterskiej, a także niektórych zwierząt hodowlanych^
zwłaszcza owiec i koni. Są one ponadto symbolem kontynuacji życia, płod­
ności. O symbolice astragala pisałam szerzej w swoich artykułach (Kabziń­
ska-Stawarz, 1983, 1985). Symbolika astragali koresponduje z zasadniczymi
ideami noworocznymi: ideą narodzin, re-kreacji i kontynuacji życia, obietnicą
6

7

6

Cytaty pochodzą z wywiadów, jakie przeprowadziłam w Mongolii w latach 1978-1980
wśród mieszkańców śbmonu Erdenebüren i Miangad ajmaku kobdoskiego oraz somonu Dalandżargałan ajmaku wschodniogobijskiego, a także — somonu Erdene ajmaku centralnego
i mieszkańców Ułan Bator. Zapisy wywiadów znajdują się w Archiwum Zakładu Etnografii
I H K M P A N w Warszawie. Przykłady wypowiedzi pochodzą z wywiadów nr: 203, 243, 245,
247, 249, 251, 255, 256 i 262.
Wywiady nr 213, 222, 251, 252. O magicznych funkcjach alag melchij mówili też np.
informatorzy nr: 101, 200, 202, 211, 213, 222, 223, 224, 232, 247, 251, 252, 260, 265.
7

�150

IWONA

KABZIŃSKA-STAWARZ

mnogości i płodności. D o idei re-kreacji szczególnie wyraźnie nawiązuje wspom­
niana gra alag melchij órdch. Według samych pasterzy ma ona przypominać
wierzenia o powstaniu naszej Planety Ziemi na grzbiecie żaby lub żółwia.
Koncepcję tę potwierdzają również teksty folklorystyczne (patrz п р . : Potanin,
1883, s. 221, 224-225). Symbolikę kreacyjną odnajdujemy' także w grach,
w których głównymi rekwizytami są specjalnie oznakowane kamienie. D o tej
grupy należą przede wszystkim gry określane jako ger barich togloom (gry
polegające na budowaniu jurt), np. chorlo[dzendeme, oldzij, daaluu i in.
„Budowanie jurt" w trakcie gry w okresie noworocznym m o ż e być in­
terpretowane jako symboliczny akt re-kreacji kosmosu. Jurta bowiem jest dla
M o n g o ł ó w symbolem universum (szerzej na ten temat pisze Wasilewski, 1977).
W chorloIdzendeme występuje również wiele elementów symbolizujących długo­
wieczność, odradzanie się czasu, szczęście. Występują tu m. in. wizerunki 12
zwierząt, których nazwy noszą kolejne lata dwunastoletniego cyklu kalenda­
rzowego. Zwierzęta te są również symbolem długowieczności.
Także w grze, w której rekwizytami są kamienie domino, „budowanie
jurt" łączy się z symboliczną re-kreacją życia i sytuacją zmiany. G r a ta
nosi nazwę ger barich togloom (budowanie jurt). U Chałchasów np. była
ona obowiązkowa w czasie Cagaan sar, podobnie jak obowiązkowe było w ca­
łej Mongolii granie w chorloIdzendeme w tym okresie. Popularne legendy
mongolskie o genezie domino wskazują na symboliczny związek tej gry z sy­
tuacją przejścia, zamianą śmierci w życie, pozorną śmiercią i kontynuacją
życia w innej postaci niż pierwotna (z legendami tymi zetknęłam się pod­
czas badań). Pozorna śmierć, przejście od śmierci do życia i jego kontynuacja,
to także główne rysy wierzeń noworocznych. D o nich też nawiązuje prawdo­
podobnie swą symboliką domino. M o ż n a dodać, że największa liczba oczek
znajdujących się na kamieniach domino wynosi 12. Wskazuje to również na
związek gry z czasem i kalendarzem. „Kalendarzowa" symbolika cyfr wy­
stępuje także w chorlo ¡dzendeme. Gracze rozkładają tu bowiem 60 kamieni
na 12 części („jurt"). Każda „jurta" składa się z 5 kamieni. 60 to cyfra
odpowiadająca latom wielkiego cyklu kalendarzowego, 12 zaś to cyfra odpo­
wiadająca liczbie miesięcy w roku i lat tzw. małego cyklu (wielki cykl składa
się z 5 cykli małych).
M o ż n a przypuszczać, że idea re-kreacji i płodności symbolizowana jest
także przez gry, w których rekwizytami są: orzechy (chuszga charwach —
strzelanie do orzechów), kawałki lodu, byczego rogu lub drzewa (móson
szagaj charwach — strzelanie do lodowej kostki), metal, pióra lub sierść
(teweg osziglooch — wielokrotnie kopać pędzelek). Wspólną cechą wymienio­
nych tu przedmiotów jest udział w akcie zapłodnienia oraz symboliczno-magiczny lub mityczny związek z pierwotną kreacją, potwierdzony m. in.
przez wierzenia i mity. Pełnią one także funkcje magiczno-ochronne, na co
wskazuje przede wszystkim czynność „strzelania" czy np. obecność metalu
i sierści.
Jedna z zasadniczych informacji przekazywanych przez gry noworoczne

�GRY

MONGOLSKIE W CYKLU

151

ROCZNYM

dotyczy czasu zmiany.. Zmiana jest przędę wszystkim komunikowana za po­
średnictwem gier, w których rekwizytami.są kości. Astragal jest bowiem sam
symbolem dokonującej się lub pożądanej zmiany. Zmianę symbolizują rów­
nież gry planszowe, a także gry polegające na „budowaniu jurt", w których
sytuacja wyjściowa jest zawsze różna od końcowej. W grach polegających na
„budowaniu jurt" zachowania graczy mogą być także interpretowane jako
symboliczny akt re-kreacji universum. W grach planszowych zaś — jak są­
dzę — przypomniana zostaje idea pierwotnej walki dwóch sił, toczącej się
w momencie przejścia od śmierci do życia i narodzin.
Do gier planszowych, w które pasterze grali obowiązkowo podczas Cagaan
sar. należały przede wszystkim: szachy (szatar), warcaby (daam), różne gry
typu buga (jeleń), ewer buch (róg byka), temeen tawag (kopyto wielbłąda)
dórwdn berch orchoch (rzucanie „czterech trudnych") i in. Istotą tych gier
jest walka dwóch przeciwników. Opozycja walczących podkreślana jest przede
wszystkim przez sposób oznaczenia p i o n k ó w i figur, ich nazwy, kolory
i kształty, oraz sposób ich ustawienia i oznakowania plansz, ich barwę,
wyróżnienie szczególnych miejsc itp. Nasuwa to przypuszczenie o możliwości
interpretowania walki toczącej się na planszy jako walki symbolicznej, zde­
rzenia się dwu opozycji uniwersalnych. M o ż n a też przypuszczać, że planszo­
we gry noworoczne przypominały o wydarzeniach zachodzących w tym
czasie w Naturze. Przykładem dążenia do zachowania zgodności charakteru
gier z właściwym dla nich kontekstem m o ż e być m. in. wypowiedź jednego
z informatorów dotycząca gry w szachy: „ W czasie Cagaan sar grano
w szachy. One są związane z walką, to można wtedy grać" .
8

Trzeba jednak dodać, że tego rodzaju wypowiedzi należały do rzadkości.
Nie zanotowałam też informacji świadczących o symbolicznym interpreto­
waniu gier planszowych. Tocząca się tu walka interpretowana jest bowiem
najczęściej jako naśladowanie rzeczywistych wydarzeń, zwłaszcza wojny i po­
lowania. Ten typ interpretacji prezentowany jest też najczęściej przez bada­
czy gier mongolskich (np. Amarsana, 1980; Bassanoff, 1974; Namdżildordż,
1963; Popova, 1974).
N a szczególną uwagę zasługują — moim zdaniem — te gry planszowe,
w których walka toczy się o dostęp do wody (np. tugal, dórwdn buch, oloon
sanad). Miały one — jak można przypuszczać — symbolikę kreacyjną. Miej­
sca związane z wodą oznaczane były na planszy jako studnia, morze lub
po prostu woda. W wierzeniach ludów mongolskich woda reprezentuje ko­
bietę. Morze określane jest też jako matka (Humphrey, 1974, s. 17, 18, 26).
Woda (w postaci rzeki, morza lub studni) występuje ponadto jako granica
między „swoim" i „obcym", łącząc i zarazem dzieląc dwa światy. Jest media­
torem, umożliwia przejście, przemieszczenie się (Trocevič, 1981, s. 68). Ze
względu na tę symbolikę gry, w których występuje woda, można — jak

8

Wywiad nr 247.

�152

IWONA

KABZIŃSKA-STAWARZ

sądzę — interpretować jako symboliczny wyraz sytuacji zmiany, zwłaszcza
że osadzone są one w kontekście noworocznym.
Interesujący wydaje się fakt, że bohaterami gier planszowych są przede
wszystkim zwierzęta: konie, bydło rogate, cielęta, wielbłądy," psy, jelenie,
wiewiórki ziemne, wilki. Pojawiają się również ptaki, np. jaskółka i słowik.
W wierzeniach mongolskich wspomniane zwierzęta m o g ą pełnić funkcje me­
diacyjne. Niektóre z nich są też symbolicznie związane' z płodnością, po­
czątkiem życia, a nawet z człowiekiem, jako jego przodkowie i zamiennicy.
Są także, podobnie jak ptaki, pomocnikami Stwórcy (wyjątkiem jest tu wie­
wiórka ziemna dżirch). Wydaje mi się, że gry, w których występują tego
rodzaju postacie, pełnią również funkcje mediacyjne, nawiązując zarazem sym­
bolicznie do idei zmiany. Dzięki swej symbolice podkreślają one także ideę
noworocznego powrotu do początku i odradzania się życia.
Niektóre z gier planszowych są szczególnym przypomnieniem kolei ludz­
kiego losu, symbolicznym wyrazem walki z jego przeciwnościami, wzlotów
i upadków. W ten sposób interpretują np. pasterze zasady gry czüüczamaj
(nazwa nieprzetłumaczalna), szambalyn szoo (rajska^kostka) i badżij (nazwa
nieprzetłumaczalna). T a ostatnia gra ma również pełnić funkcje magiczne.
Zapobiega bowiem powrotowi zła na z i e m i ę .
9

III. G R Y POCZĄTKU L A T A I PRZEŁOMU JESIENI (LETNIO-JESIENNE)
ORAZ IGRZYSKA

Jak już wspominałam, do gier charakterystycznych dla tego okresu należą
przede wszystkim gry ruchowe, zwłaszcza cagaan mod (białe drzewo), cagaan
temeecech (biały wielbłąd), czono tarwagacach (wilk i świstaki), oraz igrzyska
{eriin gurwan naadam). W przeciwieństwie do gier wiosennych charakteryzują
się one dynamiką, ruchem połączonym ze zmianą miejsca uczestników, wy­
stępuje tu również nie notowana w przypadku gier wiosennych bezpośrednia
próba sił i ich demonstracja. Siła podkreślana jest na różne sposoby, przede
wszystkim przez zachowania uczestników, zgodne z regułami gier, rodzaj
bohaterów, charakter rekwizytów i treść dialogów, towarzyszących niektórym
grom. Pasterze zwracają na nią również uwagę interpretując poszczególne
zachowania. Poza siłą w grach letnio-jesiennych podkreślana jest też w spo­
sób symboliczny obecność życia i jego rozkwit. Analiza gier wskazuje rów­
nież na symboliczny związek próby sił i jej demonstracji z sytuacją zmiany.
M o ż n a więc przyjąć, że gry charakterystyczne dla tego okresu podkreślają
zasadnicze cechy kontekstu — okresu letnio-jesiennego.
Gry związane z początkiem lata lub środkiem jesieni, a także igrzyska
połączone ze składaniem ofiar na owoo, pełniły funkcje magiczne. Podobnie
jak gry noworoczne, były one związane z magią płodności i mnogości oraz
9

Na przykład wywiad nr 255, a także: 232, 243, 247 i 251, wskazujące również na
symboliczno-magiczne znaczenie tych trzech gier.

�GRY

MONGOLSKIE W CYKLU

153

ROCZNYM

magią ochronną. W cagaan mod np. grali pasterze, gdy chorowało bydło.
Grano przede wszystkim latem. Miało to — jak twierdzili pasterze — związek
z rozprzestrzenianiem się chorób, zwłaszcza ospy bydlęcej. Grano wówczas,
gdy pojawiły się pierwsze objawy choroby, by zapobiec jej przeniesieniu do
innych jurt. Jeżeli nie występowały objawy choroby, grano dla przyjemności
lub w celach magicznych, np. „by kobyły dawały dużo mleka". Drzewo
rzucano w grze, „by nie zbiednieć, by zapewnić sobie bogactwo". Ogólnie
uważano, że cagaan mod jest grą „pożyteczną dla bydła". „Chodziło o to,
aby bydło nie umierało tak jak drzewo, które rzucano. Wyrzucając drzewo
wyrzucano też chorobę, która nie była potrzebna". W cagaan mod grano
także, „by odegnać wilki" (będące dla M o n g o ł ó w personifikacją straty) i wszel­
kie złe s i ł y .
10

Wyścigi na owoo tachich organizowali natomiast pasterze, „by było dobre
lato lub zima", „by L u s sabdag nie gniewał się, by było dużo deszczu i by
rosła trawa", „aby było dużo deszczu, gdy w danym roku była susza", „aby
było dobrze ludziom i koniom". Organizowano je także „przez szacunek
dla bóstw, by przyniosły ludziom bogactwo, dały dużo deszczu i szczęście".
„Były one związane z wiarą, że właśnie dla owoo jest to potrzebne, żeby
ucieszyć owoo. Gdyby chorowało bydło, gdyby była susza, to owoo powstrzy­
małoby nieszczęście grożące człowiekowi". Zawody łucznicze natomiast orga­
nizowano przede wszystkim, „by nie było chorób bydła, zwłaszcza młodnia­
ka, aby i _ ludzie nie chorowali w nadchodzącym sezonie" . Podobieństwo
między celami, dla których organizowano igrzyska, i celami owoo tachich
jest bardzo wyraźne. M o ż n a przypuszczać, że igrzyska miały wzmacniać zabie­
gi pasterzy związane ze składaniem ofiar na owoo, będąc zarazem jednym
ze środków magicznych, za p o m o c ą których pasterze próbowali wpływać na
Naturę (o magicznych funkcjach owoo tachich patrz п р . : Bawden, 1958;
s. 37; Hasslund, 1949, s. 139-145; Tatar, 1976; s. 31; U n k r i g , 1933, s. 531;
Zukovskaja, 1977, s. 38; Kabzińska-Stawarz, w druku).
11

Gry i igrzyska pełnią także funkcje symboliczno-komunikacyjne. Cagaan
mod пр., w którą zaczyna się grać w 1-2 dniu lata — według słów paste­
rzy — „miała podkreślać przejście od wiosny do lata". Jesienią „miała ona
[natomiast] podziękować L u s sabdagowi za dobre lato" .
W tych samych dniach, w których inicjowano i kończono grę cagaan
mod, grali pasterze w inne gry ruchowe, np. cagaan temeecech, czono
tarwagacach, dorgococh (borsuk), dawsand jawach (jazda po sól). Podczas
swoich badań nie zetknęłam się wprawdzie z tak wyraźnym, jak w przy­
padku cagaan mod, podkreśleniem komunikacyjnych funkcji tych gier, można
jednak — jak sądzę — przyjąć, że pełniły one również tego rodzaju funkcje.
12

1 0

Cytaty pochodzą z wywiadów nr: 206, 243, 247, 248, 260.
u Wywiady nr: 236, 243, 247, 255, 260, 263, 264, 265.
Z tego typu interpretacjami zetknęłam się przede wszystkim u Ojratów (Eletów i Miangatów), np. wywiady nr 207, 232 i 241.
1 2

�154

IWONA

KABZIŃSKA-STAWARZ

D o takiego wniosku uprawnia nas nie tylko informacja o czasie występo­
wania tych gier, towarzyszących zazwyczaj cagaan mod. N a ich związek
z sytuacją zmiany w cyklu rocznym wskazuje również analiza tego typu
gier, zwłaszcza pod kątem występujących tu bohaterów, rekwizytów, zacho­
wań uczestników itp., prowadząca także do wniosku, iż takie gry, jak: cagaan
temeecech, czono tarwagacach, dawsand jawach czy dorgococh, pełniły funkcje
symboliczno-komunikacyjne.
N a uwagę zasługuje m. in. fakt, że bohaterami gier letnio-jesiennych są
zwierzęta. Najczęściej jest to wilk i wielbłąd. Wilk występuje np. w grze
czono tarwagacach, dzorchoo jamaa (wilk i koza) i dorgococh. N a z w ę czono
(wilk) nosiła też czasem jedna z drużyn biorących udział w grze cagaan mod.
Drużyna przeciwna nosiła natomiast nazwę er choń (barany). W opozycji do
wilka w wymienionych grach występują np. świstaki, kozy, owce i barany.
Opozycja ta podkreślana jest także przestrzennie (najczęściej zakreśla się
krąg, wewnątrz którego znajdują się zwierzęta atakowane następnie przez
wilka).
Współcześni nam M o n g o ł o w i e interpretują przeważnie gry, w których wy­
stępuje wilk, jako naśladowanie takich zachowań, jak polowanie lub napad
wilka na stada zwierząt. Przypisują też tym grom funkcje edukacyjne. Sądzą
bowiem, że dzięki nim dzieci poznają prawa rządzące światem Natury. Nie­
które zachowania uczestników gier wskazują jednak na to, że nie mamy tu
do czynienia ze zwykłym naśladownictwem sytuacji występujących w rzeczy­
wistości. Przykładem może być chociażby sprawdzanie znaków życia ofiary
przez wilka w grze dorgococh (wilk łaskocze swą ofiarę zmuszając ją do
powstrzymania śmiechu i do bezruchu). Innym zabiegiem, wskazującym rów­
nież na to, że gry nie są zwykłym naśladownictwem rzeczywistości, jest za­
wiązywanie oczu wilkowi w grze dzorchoo jamaa lub nadawanie mu tytułów
(gra w wilka i owce, którą opisuje Kljueva, 1960, s. 42). Wymienione tu
przykłady wskazują przede wszystkim na symboliczne podkreślanie sytuacji
zmiany przez gry. Taką sytuację symbolizuje też np. dialog, jaki wiodą
świstaki z wilkiem we wstępnej fazie gry czono tarwagacach. Istotne jest
przy tym to, że świstaki proszą wilka o ogień lub telegę (arbę), a więc
o obiekty o właściwościach mediacyjnych. Dialog inicjujący grę jest jakby
zaproszeniem do zmiany istniejącego porządku. Interesujący wydaje się fakt,
że obiekty, o które proszą świstaki, mają im posłużyć np. do gotowania
kleju, aby mogły zrobić łuk i strzały (ogień), lub do przewiezienia drew
(arba), aby ugotować mleko, by nakarmić psa. Pies miał złapać srokę, z piór
której świstaki chciały zrobić strzały (przykłady dialogów podaje np. Kljueva,
1960, s. 41; Očerki...,
1971, s. 206-207). Strzały, łuk i mleko, o których
mówią świstaki, są znakami życia. Występują również jako elementy magii
płodności. Informacja o gotowaniu kleju czy mleka wskazuje również na
pożądanie zmiany sytuacji i na obecność ognia — symbolu lata, dzięki któ­
remu rozwija się życie Natury.
W wymienionych grach wilk reprezentuje postawę aktywną. Jest wyraźnie

�GRY

MONGOLSKIE

W CYKLU

ROCZNYM

155

silniejszy od przeciwnika. Rolę wilka powierza się też najczęściej silnemu
dziecku, a niekiedy dorosłemu. Aktywność wilka ujawnia się szczególnie
w zestawieniu ze sposobem zachowania się pozostałych uczestników gier.
Zachowują się one biernie, co nie znaczy — bezczynnie. Nie atakują jednak
wilka, starając się tylko unikać dotknięcia jego łap. Ofiara złapana przez
wilka nie stawia oporu, lecz odchodzi na bok, kładzie się na ziemi, gdzie
wilk sprawdza jeszcze oznaki jej przynależności do świata żywych. W grze
czono tarwagacach wilk musi czasem wyganiać świstaki z nor, w dorgococh
zaś także domaga się, by kozy wyszły poza bezpieczne dla nich koło.
W grach, które przewidują role człowieka (np. wilki i óVce), nie dochodzi
do bezpośredniego starcia z wilkiem. M o ż n a przypuszczać, że gdybyśmy mie­
li do czynienia z naśladownictwem rzeczywistych sytuacji, znanych paste­
rzom z codziennej praktyki, to człowiek próbowałby walczyć z napastnikiem,
broniąc swych stad. W grach natomiast współzawodnictwo między człowie­
kiem i wilkiem zostaje rozstrzygnięte np. w trakcie wyścigu, w którym bie­
rze udział dziecko grające rolę wilka i dziecko będące jeźdźcem (wilk i owce).
W dzorchoo jamaa z wilkiem walczy pies. W dorgococh natomiast starzec
i starucha zachowują się biernie.
Parę wilk — świstak spotykamy nie tylko w grze. Występuje ona także,
np. w wierzeniach i legendach mongolskich oraz w praktykach myśliwskich
towarzyszących polowaniu na świstaki. Interesujące wydają mi się zwłaszcza
legendy o ś w i s t a k u , będące prawdopodobnie częścią wielkiego mitu słonecz.nego występującego w różnych wariantach od Sumatry po Kalifornię (szerzej
na temat tego mitu pisze np. Brodjanskij, 1985, s. 115-121). Wskazują one
m. in. na dwoistość natury świstaka i jego związek z sytuacjami zmiany.
Są to przypuszczalnie zmiany w cyklu rocznym. Zachowania człowieka-zwierzęcia osadzone są bowiem wyraźnie w określonym kontekście czasowo-sezonowym. M o ż e to być lato, na co wskazuje np. nadmierna liczba słońc i silna
emisja ich promieni, jak i jesień (obecność Plejad). U ludów mongolskich
13

13

Legendy mówią, że świstak był kiedyś człowiekiem. Raz Burchan zapytał go, czy
trafi z łuku w Plejady. Człowiek zgodził się na próbę, lecz w trakcie zawodów Burchan
zamienił jedną z zestrzelonych gwiazd. Gdy łucznik otworzył oczy, które wcześniej zasłonił
mu Burchan — zobaczył, że nie trafił do celu. Odrąbał sobie wtedy duży palec u nogi i ręki
i zamieszkał pod ziemią zamieniwszy się w zwierzę. Odtąd gdy świstak pragnie wyjść z nory,
niebo próbuje dosięgnąć go strzałami. W walce tej pomaga mu wilk (Potanin, 1916, s. 32).
W innym miejscu Potanin przytacza następującą opowieść: W Plejadach było niegdyś 7 gwiazd.
Były one dawniej wspaniałymi ludźmi żyjącymi na ziemi. Jeden z nich był celnym strzelcem.
Dla zakładu zaczął on strzelać do Słońca i Księżyca, ale nie trafił. Wtedy odrąbał sobie
duży palec, umarł i odrodził się jako świstak, a pozostali bracia przenieśli się na niebo
i utworzyli Plejady (Potanin, 1883, s. 232). W innej opowieści mowa jest o świstaku, który
był również niegdyś człowiekiem, walczącym ze złymi duchami. Pewnego razu nad ziemią
pojawiły się trzy słońca. Było bardzo gorąco i ziemia zaczęła wysychać. Burchan zapragnął,
by człowiek zestrzelił niepotrzebne słońca, ale ón trafił tylko w jedno z nich. Ze wstydu
obciął sobie duże palce u rąk i nóg i zamienił się w świstaka, chowając się pod ziemię
(Smolev, 1903, s. 101-103).

�1

156

IWONA

KABZIŃSKA-STAWARZ

Plejady pojawiają się również w sytuacjach zmiany. Jak pisze Pozdniejew,
w mongolskich klasztorach, gdy pojawiły się Plejady, urządzano święto lamp,
wyznaczające początek zimy (Pozdneev, 1887, s. 371-380). Niektóre rody
buriackie obchodziły natomiast nowy rok jesienią, gdy na Niebie ukazały się
Plejady (Changalov, 1960, s. 367).
Wilk w kulturze mongolskiej ma odmienną pozycję niż świstak. W wie­
rzeniach występuje on m. in. jako przodek, poprzedzający o kilka (18, 22)
pokoleń Czyngiz-chana (Godziński, 1981, s. 31-34; Kałużyński, 1978, s. 99).
Jako przodek, a zarazem reprezentant Nieba, jest on symbolem mężczyzny,
a co za tym idzie — siły i aktywności, stanowiących atrybut mężczyzn.
W grze wilk jest właścicielem ognia, co wskazuje na jego nadnaturalne właści­
wości i możliwości pełnienia funkcji mediacyjnych. Jako mediator wilk wystę­
puje w wierzeniach i obrzędach wielu ludów, zwłaszcza w praktykach inicja­
cyjnych (patrz np. Tokarska, Wasilewski, Zmysłowska, 1982). Przypuszczal­
nie tego rodzaju funkcje pełni również wilk, występujący jako centralna
postać w wielu grach, które stają się mediatorami. Nasuwa się przypuszcze­
nie, że gry, w których występuje wilk, symbolizują moc i siłę Natury
w okresie letnio-jesiennym, a także — podobnie jak np. cagaan mod — ko­
munikują o sytuacji zmiany (przejście od wiosny do lata, przełom jesieni).
N a związek gry z tym okresem zmiany i przełomu wskazuje też — jak są­
dzę — charakter uczestnictwa. Uczestnikami gier, o których tu wspomniałam,
są przede wszystkim dzieci w wieku 10-13 lat. Wiek ten uważany jest przez
M o n g o ł ó w za przejściowy od dzieciństwa do młodości. Wydaje się on odpo­
wiedni do symbolicznego podkreślania przekroczenia progu dzieciństwa Na­
tury (wiosna) i wejścia w okres jej młodości (lato). Odmienność tych okre­
sów zdają się także podkreślać zachowania uczestników (opozycja: siła—
słabość / aktywność — bierność). Jest ona wyraźnie widoczna zwłaszcza wów­
czas, gdy przeciwnikiem dzieci staje się osoba dorosła, grająca rolę wilka.
Być m o ż e gry, o których tu mowa, były niegdyś związane z obrzędami
inicjacyjnymi? Nie dysponujemy, niestety, informacjami, które wskazywałyby
na istnienie tego typu obrzędów (związanych ze zmianą przynależności do
określonej grupy wieku, zwłaszcza młodych chłopców) w kulturze mongol­
skiej. Bez tych informacji zaś teza ta nie może być rozpatrywana.
Jak już wspomniałam, bohaterami gier letnio-jesiennych były także wiel­
błądy. W grze cagaan temeecech np. młody, biały wielbłąd był atakowany
przez wielbłąda-samca lub (aczkolwiek o wiele rzadziej) przez biedaka z cho­
rym wielbłądem, staruchę, a także wilka. Napadniętego bronili ludzie (bo­
gacz, gospodarz i jego pomocnicy, dzieci) lub wielbłądzice (cały czas jest tu
oczywiście mowa o rolach, w które wcielają się uczestnicy gry).
Atak poprzedzony był improwizowanym dialogiem lub monologiem jednej
ze stron, z którego wynikało, że przedmiotem toczącej się w czasie gry walki
jest nie tyle sam wielbłąd, ile jego sierść. Napastnicy powtarzali np. wiele
razy cagaan temee noos, chóós, co można przetłumaczyć następująco: biały

�GRY

MONGOLSKIE

W CYKLU

ROCZNYM

157

14

wielbłądzie, daj nam wiele dobrej s i e r ś c i . Potanin natomiast podaje, że
dzieci naśladujące wyganianie wielbłąda z zagrody we wstępnej fazie gry (tj.
przed atakiem) mówiły, że garb tego zwierzęcia jest tak wielki, jak czło­
wiek, jego stopy są jak łopaty, mięśnie — jak naczynia do picia herbaty,
a sierść m o ż e wypełnić cały kosz (Potanin, 1881, s. 120).
W grze tej ujawnia się mediacyjna rola sierści i samego wielbłąda, pot­
wierdzona przez wierzenia mongolskie. N a uwagę zasługuje m. in. fakt, że
wśród osób pragnących zdobyć białego wielbłąda czy jego sierść, znajdują
się chorzy, starcy, biedacy (chory jest też wielbłąd towarzyszący biedakowi).
C i zaś, którzy posiadają białego wielbłąda, są bogaci, zdrowi i silni. Zdobycie
pożądanego obiektu ma — jak m o ż n a się domyślać — przynieść napastnikom
korzystną dla nich zmianę. Magiczne funkcje sierści, jej udział w magii mno­
gości i płodności są sprawą powszechnie znaną (np. Bajburin, 1983, s. 42).
U niektórych ludów Azji Środkowej występują też np. wyraźne związki sierści
wielbłądziej z magią ochronną (np. Firštejn, 1978, s. 202, 204-205). Mongo­
łowie przypisują białemu wielbłądowi funkcje mediacyjne i magiczne. Jest on
przede wszystkim związany z bogactwem . Wierzą też, że zwierzę to po­
chodzi z Nieba, że jeździ na nim sam Burchan-bagsz (Potanin, 1883, s. 273).
Białe wielbłądy, podobnie jak białe konie, należały do najcenniejszych po­
darunków noworocznych ofiarowywanych Wielkiemu Chanowi (Marko Polo,
1954, s. 249).
15

W grze cagaan temecech toczy się również walka między aktywnym na­
pastnikiem (jest nim zwłaszcza wielbłąd-samiec, będący dla M o n g o ł ó w uoso­
bieniem siły życiowej) a ludźmi lub wielbłądzicami ochraniającymi obiekt
ataku — białego wielbłąda. Zwierzę to, mimo swych cennych właściwości
magiczno-symbolicznych, jest uważane przez M o n g o ł ó w za uosobienie sła­
bości, podobnie jak np. bladzi ludzie. Opozycja: silny — słaby nie występuje
tak jawnie, gdy napastnikami są ludzie. Mamy tu natomiast opozycję: zdro­
wie/bogactwo/młodość — choroba/starość/bieda. W obydwu przypadkach po­
stacie stanowiące jeden człon opozycji są właścicielami białego wielbłąda
i jego sierści [wielbłąd i sierść z konotacją dodatnią — znak + ] , postacie
stanowiące drugi człon opozycji nie posiadają natomiast tych rekwizytów
[wielbłąd i sierść z konotacją ujemną — znak — ].
Cagaan temee występowała w tych samych okresach, w których Mongo­
łowie grali w cagaan mod. N a związek ten zwraca również uwagę Tangad
(1983, s. 58). M o ż n a przypuszczać, że również ta gra — analogicznie do
cagaan mod — miała symbolizować przejście od wiosny do lata. I tu uczestni-

1 4

Na przykład wywiad nr 264.
Na grzbiecie białego wielbłąda przewożono np. posag dziewczyny w obrzędzie wesel­
nym, pragnąc zapewnić jej bogactwo. W tym samym celu trzeba było np. położyć posążek
bóstwa na grzbiecie białego wielbłąda po zakończeniu modlitw i wyjściu ze świątyni (np.
wywiad 226, 255).
1 5

�158

IWONA

KABZIŃSKA-STAWARZ

kami były dzieci w wieku 10-13 lat, a więc uważanym za przejściowy od
dzieciństwa do młodości.
Inna gra, w której centralną postacią jest wielbłąd, to dawsand jawach
(jazda po sól). Dzieci uczestniczące w niej naśladowały karawanę kupców
i wielbłądzic. Po drodze karawana atakowana była przez wielbłąda — sam­
ca. Nazwa gry wskazuje na to, że walka toczy się o sól (prawo do jej
posiadania). Informacja ta wydaje się istotna. Pozwala bowiem wnioskować
o znaczeniu gry. M o n g o ł o w i e przypisywali soli właściwości lecznicze. Nie
pożyczali jej np. nigdy w obawie przed chorobą dzieci, która mogła stać się
następstwem pożyczki. Sól objęta też była zakazem wynoszenia z jurty w ta­
kich sytuacjach szczególnych, jak np. kastracja baranów, pogrzeb, poród
wielbłądzicy (o zakazie tym pisze Wasilewski, 1980, s. 286). Podobny zakaz
dotyczył ognia, który — tak jak sól — traktowany był przez pasterzy jako
obiekt, bez którego nie m o ż n a żyć. Sól miała więc znaczenie magiczne. *
W grze ujawniają się również jej właściwości mediacyjne. D o p ó k i znajduje
się ona w posiadaniu kupców [sól o konotacji dodatniej — ze znakiem + ]
wykonują oni czynności, które można traktować jako znaki życia (jedzą,
rozmawiają, poruszają się, jadą, naśladują picie herbaty itp.). Jeżeli jednak
kupcy zostaną pozbawieni soli przez wielbłąda [sól ze znakiem — ], to gra
kończy się i działania kupców ulegają zawieszeniu. W roli mediatora wystę­
puje tu również wielbłąd.
I w tej grze dochodzi do starcia dojrzałości i siły ze słabością. Siła
reprezentowana jest przez wielbłąda — samca (czasem przez wilka), słabość
zaś przez samice, które w walce wspomagane są przez człowieka (kupcy).
Inną grą letnio-jesienną, będącą próbą sił, jest szirdeg tatach (rozciąganie
wojłoku), a także ols dees tatalcach (przeciąganie liny). Szirdeg tatach orga­
nizowali pasterze przede wszystkim w okresie produkcji wojłoku (informacje
o tej grze znajdują się np. w O cerkach istorii kultury MNR, 1971, s. 206).
Trudno dziś jednak powiedzieć, czy zawody te miały w przeszłości jakieś
znaczenie poza sprawdzianem sił zawodników. Podobnie w przypadku ols
dees tatalcach, o której pisze np. Dzorig (1960, s. 100), nie podając jednak
informacji o sposobie interpretowania tej gry przez pasterzy ani nawet o jej
kontekście czasowo-sytuacyjnym. Z informacjami o tej grze nie zetknęłam się
podczas swoich badań. M o ż n a tylko przypuszczać, że ob dees tatalcach, jak
też szirdeg tatach, miały niegdyś dla M o n g o ł ó w znaczenie magiczno-wróżebne (podobnie jak miały dla niektórych ludów zawody polegające na przecią­
ganiu liny; por. np. zawody organizowane przez Eskimosów, o których pisze
Mauss, 1973, s. 626-627). Być może i w tym przypadku siła reprezentowana
przez graczy była symbolicznym wyrazem siły Natury w okresie letnio-jesiennym.
Charakter rekwizytów występujących w grach letnio-jesiennych u Mongo­
łów wskazuje — moim zdaniem — wyraźnie na związek tych gier z życiem,
płodnością i mnogością. Drzewo i sól są np. symbolami życia. Sierść asocjowana jest z płodnością i mnogością, podobnie jak wojłok. Zauważmy, że

�GRY

MONGOLSKIE

W CYKLU

159

ROCZNYM

posiadanie tych przedmiotów oznacza zawsze sytuację korzystną dla graczy,
ich utrata zaś prowadzi do porażki. Zwycięstwo i przegraną możemy tu
rozpatrywać zarówno w kategoriach sportowej rywalizacji, jak też symbo­
licznie.
Dotychczasowe rozważania służyły ilustracji tezy o symboliczno-komunikacyjnej funkcji gier ruchowych, które w określonym kontekście czasowym
znaczą moment zmiany, przekazując zarazem informacje o tak istotnych ce­
chach okresu letnio-jesiennego, jak zwycięstwo siły Natury, jej aktywność
i pełnia życia, mnogość i płodność.
Funkcje symboliczno-komunikacyjne pełniły także igrzyska (generalnie)
oraz poszczególne „gry mężów". W przekazie informacji o zasadniczych ce­
chach kontekstu uczestniczyły także pojedyncze zachowania składające się na
kompleks określany mianem igrzysk.
O komunikacyjnej funkcji igrzysk możemy wnioskować m. in. na podsta­
wie wypowiedzi pasterzy, którzy twierdzili, że „trzeba było organizować nadom, bo to święto" (informacja dotyczy nadomu na owoo tachich); „nadom
miał pokazać, że to święto"; „dzięki koniom, które są największym skarbem
człowieka, owoo słyszało, że ludzie organizują wyścigi"; „trzeba było zauważyć,
że trudny czas jest poza nami" (ta wypowiedź dotyczy organizacji igrzysk
w związku z owoo tachich, które przypadało na początek l a t a ) .
1б

Funkcje komunikacyjne pełnił np. szczególny sposób przystrajania koni
wyścigowych. Ogon konia przewiązywano w połowie długości, na grzywie
zaś robiono pęczki z włosia. W tym celu używali pasterze rzemieni ze skóry
jelenia. Rzadziej były to kawałki czerwonego materiału. Według zanotowa­
nych przeze mnie informacji, zabiegi te służyły nie tylko celom dekoracyjno-estetycznym („bo k o ń musiał być ładny w święto"), lecz także miały infor­
m o w a ć samego konia o czasie święta. Znakiem święta są też rzemienie z je­
leniej skóry używane przez M o n g o ł ó w do ozdabiania świątecznej odzieży.
M o ż n a przypuszczać, że wplatanie rzemieni we włosy konia było również
znakiem święta — zmiany .
17

Funkcje symboliczno-komunikacyjne pełniły też np. naszycia, jakie znajdo­
wały się na kostiumach jeźdźców (np. znak oldzij, skrzydlaty k o ń , pentagram,
ptak w locie, motyl i in.). Według informacji samych pasterzy, miały one
symbolizować wyścig.
Znaczące funkcje pełniły też np. okrzyki gyn-gool, wydawane przez jeźdź­
ców. Były one nie tylko bodźcem dla zwierząt, lecz także — według samych
6

1 Na przykład wywiady nr 243, 247, 259, 260, 262, 274, 275.
Rzemienie wplatali też Mongołowie we włosy chłopcom, którzy ukończyli 15 lat i prze­
chodzili do innej grupy wieku (Szynkiewicz, 1981, s. 179), a więc także w sytuacji zmiany.
Podobne traktowanie młodzieńca i konia nie wydaje się dziwne, jeśli zważymy na ich sym­
boliczną tożsamość, na którą wskazują np. wierzenia i eposy bohaterskie Mongołów (pisze
o tym Lipec, 1984). Można też dodać, że młodym ludziom wplatano również we włosy
czerwone dodatki, asocjując je zarazem z młodym wiekiem, rozwojem i płodnością oraz roz­
kwitem (Szynkiewicz, 1981, s. 175).
1 7

�160

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

pasterzy — „miały informować konie o tym, że nie uczestniczą w jakiejś
zwykłej grze, lecz w wyścigu".
Wiele zachowań uczestników igrzysk m o ż n a określić jako niecodzienne.
D l a przykładu wymieńmy tu tzw. taniec zapaśnika, polewanie karków i głów
koni kumysem lub mlekiem, nadawanie tytułów i sławnych imion zwycięz­
com, specjalne gesty powitalne wykonywane przez zapaśników (skierowane
do ważniejszych gości), trzykrotne, okrążanie placu, a także owoo i koniowiązu, do którego przywiązywano konie przed wyścigiem, przez jeźdźców
przed rozpoczęciem biegów, śpiewanie pieśni informujących o kolejnych fa­
zach wyścigu i sławiących zwycięzców, specjalne stroje jeźdźców i zapaśni­
ków, ozdoby koni, golenie w ł o s ó w przed walką przez zapaśników czy jazda
bez siodeł (o niektórych z wymienionych tu zachowań będzie jeszcze mowa).
Wydaje mi się, iż zachowania tego rodzaju służyły również podkreśleniu
sytuacji szczególnej dla człowieka i całej Natury, zwłaszcza czasu zmiany.
Niektóre z nich pełniły też funkcje magiczne, np. przewiązywanie włosów
ogona i grzywy końskiej miało — według samych pasterzy — wpływać dodat­
nio na samopoczucie tych zwierząt (a także Natury, owoo i gór) i pomagać
im w zwycięstwie. Jeźdźców miały natomiast wspomagać stożkowate czapeczki
oraz hafty i naszycia znajdujące się na ich kostiumach. Magiczne funkcje
pełniły też np. okrzyki wznoszone przez widzów na cześć celnych strzelców.
Pasterze wierzyli, że odpędzały one zło od miejsca, w którym odbywały
się igrzyska, i wspomagały dobro w walce ze złem: Budziły one także Lus
sabdaga, o ile spał jeszcze w czasie zawodów. Przynosiły więc zarazem po­
żądaną zmianę. B y ł y , t e ż bodźcem dla nadchodzącego lata (por. informacje
o schodzeniu na ziemię Lus sabdaga w 1-2 dniu lata).
Część wypowiedzi pasterzy dotyczących igrzysk wskazywała na ich zwią­
zek z demonstracją siły; „Chodziło o to, by pokazać swoją siłę, szybkość
koni"; „chodziło o to, by pokazać owoo, że ludzie są silni, że żyją";
„na nadomie pokazywano broń i demonstrowano technikę strzelania. Trzeba
było pokazać, że są silni i celni strzelcy"; „dzięki koniom owoo słyszało, że
ludzie organizują wyścigi, że są zdrowi, silni, cieszą się, są żywi, urządzają
dobre wyścigi, mają dobre konie". Ludzie „chcieli [także] pokazać swoje
bogactwo, że ma się dużo koni, bo to było święto". „Chodziło [też] o to,
by zmierzyć się, by pokazać swoje u m i e j ę t n o ś c i " .
18

Jednym ze s p o s o b ó w demonstrowania siły człowieka (i całej Natury — o ile
przyjmiemy, że igrzyska podkreślały zasadnicze cechy okresu letnio-jesiennego)
są zapasy. Istotna jest tu zarówno siła zawodników, jak też wiele zachowań
demonstrujących siłę w sposób symboliczny. Niektórzy badacze kultury mon­
golskiej sądzą wręcz, że zapasy są reminiscencją wierzeń o symbolicznej walce
sił (np. Viktorova, 1980, s. 44). D o zachowań, w których siła zawodnika demonstrowana jest w sposób
jawny i symboliczny zarazem, należą np.: naśladowanie zachowań niektórych
18 Na przykład wywiady nr: 247, 259-, 260, 262, 274, 275.

�GRY

MONGOLSKIE

W CYKLU

ROCZNYM

161

ptaków i zwierząt, rozłamywanie kości zwierzęcych, nadawanie tytułów zwy­
cięzcom, charakterystyczne nagrody przyznawane najlepszym zawodnikom
przez specjalną komisję, podział niektórych nagród między zawodników, wi­
dzów i całą Naturę.
D o charakterystycznych zachowań zapaśnika przed walką i po zwycięskiej
rundzie należało np. bieganie po placu, wymachiwanie rękoma, podskoki,
demonstrowanie niektórych chwytów itp. N a ogół przyjmuje się, że gesty te
są związane z naśladowaniem ptaków, zwłaszcza mitycznego Garudy (mong.
Chan Gard) lub orła. Zachowania te określa się też najczęściej jako „taniec
zapaśnika" (np. Damdin, 1966, s. 7; Očerki...,
s. 201; Olędzki, 1973,
s. 136). W ten sposób interpretują też najczęściej te zachowania sami pa­
sterze. Według niektórych badaczy zachowania zapaśników są pozostałością
totemizmu (np. Vjatkina, 1960, s. 261; Viktorova, 1980, s. 45). Z zanoto­
wanych przeze mnie informacji wynika natomiast, że tzw. taniec zapaśnika
m o ż e być interpretowany przez pasterzy jako demonstracja sił zawodnika,
pokazywanie, iż zawodnik jest tak silny, jak Chan Gard. Również niektórzy
badacze twierdzą, że zawodnik powinien posiadać cechy charakterystyczne
dla tego ptaka, tj. siłę, szybkość, zręczność, odwagę (Namnandordż, 1957).
Demonstracją siły było też prawdopodobnie zachowanie polegające na
naśladowaniu byka. Zawodnik przed walką brał do ręki nieco ziemi i rzucał
nią w przeciwnika. Moi informatorzy określali te zachowania jako walkę
byków, kopanie ziemi przez walczące zwierzęta.
Innym sposobem demonstrowania sił zapaśnika było przełamywanie kości
pochodzącej z nogi byka. Według moich informatorów miało to miejsce
przed walką. Magsardżaw natomiast pisze, iż zawodnicy przełamywali kość
wołową po walce. Przełamywali też czerep owcy (Magsardzav, 1960, s. 11).
Zwycięzca był nagradzany przez specjalną komisję m. in. produktami
mlecznymi (cagaan idee), zwłaszcza suszonym serem. Miało to wzmocnić
zawodnika po walce: „cagaan idee wpływa na siłę i jest bardzo cenione" .
Zawodnik przykładał garść cagaan idee do czoła, co — według moich infor­
matorów — miało przynieść powszechne bogactwo i dostatek, a następnie
rzucał to jadło w kierunku widzów. Kolejne garści cagaan idee, jakie po­
dawał mu sekundant, rzucał potem w kierunku owoo, gór, Nieba, dzieląc
się ze wszystkimi swoim zwycięstwem. Widzowie dzielili się otrzymanym
cagaan idee wierząc, że przyniesie im szczęście, doda sił. Zwłaszcza młodzi,
początkujący zapaśnicy wierzyli, że spróbowanie tego jadła p o m o ż e im od­
nieść zwycięstwo (Damdin, 1966, s. 9). Rzucanie cagaan idee w kierunku
gór, Nieba, owoo itp. było przez pasterzy interpretowane jako prośba o po­
moc, skierowana do Natury, zwłaszcza zaś do Ziemi, która miała dać za­
paśnikowi swoją siłę. Inaczej interpretuje ten zwyczaj Damdin pisząc, że
zawodnik okazywał szacunek Naturze, ofiarowując jej zarazem swą siłę i zwy19

1 9

Cytat pochodzi z wywiadu nr 267. O wpływie cagaan idee na siłę człowieka mówiłi
też np. informatorzy nr: 272, 273 i 274.

U -

Etnografia Polska, t. X X X I I , z. 1

�162

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

cięstwo (Damdin, 1966, s. 9). Jak wykazały moje badania, dzielenie się
cagaan idee z Naturą miało też funkcje magiczne. Czyniono to bowiem,
„aby wszystkim było dobrze, by bydło było w dobrym gatunku, zdrowe";
„rzucając cagaan idee zawodnik chciał, by na następny raz było jeszcze
więcej jedzenia. Chciał też ucieszyć góry i N a t u r ę " .
20

Istniała wiec, jak widać, szczególna wymiana sił między zapaśnikami
a Ziemią/Naturą. W wymianie tej istotne funkcje pełniło cagaan idee. Na­
suwa się przypuszczenie, że owym magicznym udziałem Ziemi w przekazy­
waniu sił zapaśnikom m o ż n a tłumaczyć np. zachowanie zawodników przed
walką polegające na obrzucaniu się grudkami ziemi, kopaniu ziemi, inter­
pretowane jako naśladowanie byków. W ten sposób m o ż n a też — być mo­
że — wyjaśnić zachowanie polegające na dotykaniu ziemi rękoma po zwy­
cięskiej walce. W zwyczaju tym znajdujemy ślady dawnych wierzeń, o któ­
rych wspomina np. Tajna historia Mongołów, donosząc o szczególnym wpły­
wie Ziemi na człowieka i jej właściwościach opiekuńczych. Kronika kilka­
naście razy wspomina o dodawaniu siły oraz opiekowaniu się Czyngiz-chanem przez Ziemię (bóstwo Ziemi). Pod jej opieką znajdowały się też stada,
dzieci, zwierzęta i wszystko to, co powinno się bujnie rozwijać. Była ona
patronką młodego życia (Kałużyński, 1983, s. 93-94; autor powołuje się np.
na § 125 i 199 Tajnej
historii...).
Charakterystycznym elementem zapasów — nawiązującym wyraźnie do po­
jęcia siły i wskazującym na jej demonstrowanie podczas igrzysk (oraz pre­
ferowanie tego czynnika w zapasach) są tytuły {col'), jakie przyznawane
były zwycięzcom przez komisję sędziowską ná ważniejszych nadomach. Z a ­
wodnik, który zwyciężył w 5-6 rundach, otrzymywał tytuł naczin (sokół) lub
charcaga (jastrząb), po 7-8 rundach zwycięzca otrzymywał tytuł dzaan (słoń),
po 9-10 — arslan (lew). Jeżeli zawodnik zwyciężył w kolejnych igrzyskach,
otrzymywał tytuł awraga (siłacz, mistrz). Ten tytuł otrzymywał również koń,
który zwyciężał w trzech wyścigach pod rząd (przez trzy kolejne lata).
Pojęcie siły wyrażał również tytuł, jaki przyznawano zwycięzcy w zawodach
łuczniczych. Strzelec, który miał np. 20 celnych trafień na 20 strzałów, zwa­
ny był erczimtei mergen (silny, celny).
Siłę, a zarazem waleczność zawodników podkreślały też — jak sądzę —
nagrody rzeczowe. Zwycięzca w zapasach otrzymywał np. pancerz, łuk i strza­
ły, piki, szable, tarcze, itp. części odzieży dawnego wojownika (np. Cevel,
1951, s. 18). Oprócz nagród tego rodzaju zwycięzcy otrzymywali także np.
jurtę wraz z wyposażeniem, odzież, herbatę, pieniądze i in.
W mniej jawny niż w przypadku zapasów sposób demonstrowana jest
siła w wyścigach koni. Bierze się ją jednak pod uwagę przy wyborze koni
wyścigowych. Istnieje przy tym wyraźny związek między siłą konia a jego
wiekiem, maścią i płcią. W pocz. X X w. w igrzyskach uczestniczyły ko­
nie od 2 do 7 lat i powyżej. Było to odstępstwem od wcześniejszych tra­
so Wywiady nr 267, 272, 273 i 274.

�GRY

MONGOLSKIE

W CYKLU

163

ROCZNYM

dýcji, zgodnie z którymi do wyścigów m o ż n a było wystawiać wyłącznie do­
rosłe sztuki (ich nas, ich mor', ich nastaj mor'), pięciolatki (sojooloń) i czte­
rolatki (chiadzaalari). Dopiero w X V I I I / X L X w. dopuszczono do wyścigów
młodsze konie, a także źrebaki (Magsardzav, 1960, s. 14; Dzorig, 1960,
s. 39). Moi informatorzy wyjaśniali, iż młode konie nie powinny występować
podczas igrzysk, gdyż nie są dostatecznie silne. U Miangatów jednakże nie
dopuszczano do biegów koni 6-letnich, gdyż — jak mi m ó w i o n o — w tym
okresie wyrzynały im się zęby i nie miały odpowiednich sił do walki.
U Eletów natomiast nie wystawiano 5-latków, gdyż uważano, że nie są tak
silne jak 6-latki. Widzimy więc, że istniały różne sposoby i kryteria ocenia­
nia przydatności konia do wyścigów pod względem jego siły związanej
wyraźnie z wiekiem.
Siła konia łączona była także z maścią zwierzęcia. M o n g o ł o w i e wystawiali
do wyścigów przede wszystkim konie o ciemnej maści. Białe — podobnie
jak cagaan temee — kojarzyły się im że słabością i starością. Cechy te zaś
nie powinny być demonstrowane podczas naadamu.
W wyścigach nigdy nie uczestniczyły kobyły. M o n g o ł o w i e uważali bowiem,
że kobyła reprezentująca element żeński w Naturze nie może brać udziału
w zawodach, których sama nazwa wskazuje na związek z mężczyzną. Nie
darzy się jej także odpowiednim szacunkiem. Jak już wspomniałam, jednym
z celów igrzysk była demonstracja dobrych, silnych koni. M o ż n a więc przy­
puszczać, że np. czynnikiem decydującym o niedopuszczaniu kobył do zawo­
d ó w był fakt, iż reprezentowały one pierwiastek żeński, a więc słabość
(w przeciwieństwie do konia-mężczyzny). T a zaś nie może być ujawniana,
gdy Natura przeżywa okres swego rozkwitu i p e ł n i .
21

Szczególne znaczenie przypisywali M o n g o ł o w i e kurzawie, jaką wznosiły
kopyta pędzących koni. Wierzyli bowiem, że zapewnia ona dalszą, dobrą
egzystencję. Widzieli w niej także świadectwo życia, żywego stepu. Widok
kurzawy wydobywającej się spod kopyt wierzchowców miał cieszyć nie tylko
pasterzy. Wraz z nimi radowała się bowiem cała Natura, zwłaszcza zaś
Niebo i Ziemia. O pyle powstającym w czasie biegu koni wiele się mówi
np. w eposach mongolskich. Jest on dowodem szybkości i siły konia, a za­
razem symbolem jazdy konnej i mnogości (patrz п р . : Lipiec, 1984, s. 151-154).
Mówiąc o podkreślaniu letniej pełni i siły Natury za pośrednictwem za­
chowań ludycznych można jeszcze wspomnieć o ceremonialnym piciu kumy­
su, które było traktowane przez M o n g o ł ó w jako rodzaj zabawy. Przeradzało
się ono nierzadko w „święto opilstwa", a nadmiar wypitego napoju często
2 1

Myślę, że takiemu ukrywaniu słabości służy też np. nagradzanie i tytułowanie konia,
który przybył ostatni na metę wyścigu, w sposób wskazujący na zrównanie go z koniem —
zwycięzcą (polewanie głowy i karku kumysem, wręczanie gospodarzowi konia nagród po­
dobnych do tych. jakie otrzymał gospodarz — właściciel zwycięzcy). Jako piętnowanie słabości
można natomiast — jak sądzę — interpretować kary wymierzane uczestnikom cagaan mod,
którzy „nie mieli dość sił, by zwyciężyć". Zawodnicy ci siadali na linii startu-mety obok
obserwujących grę starców.

�164

IWONA

KABZIŃSKA-STAWARZ

prowadził do wymiotów. Picie kumysu przybierało formy współzawodnictwa.
Zwyciężał zawodnik, który wypił więcej napoju (mogło to być np. 10-15
litrów). Wydaje mi się, że to karnawałowe niemal opilstwo jest nie tylko
wyrazem radości. W szczególnych sytuacjach można w nim również widzieć
znak życia Natury.
Ulubioną rozrywką — przede wszystkim mężczyzn — podczas święta pierw­
szego kumysu lub mleka była gra w palce {churuu gorgach — wystawiać
palce). Nie dochodziło tu wprawdzie do bezpośredniego starcia między jej
uczestnikami, jak np. w grach ruchowych; churuu gargach m o ż n a jednak
również przypuszczalnie interpretować jako próbę sił, a zarazem ich demon­
strację. W grze tej zwycięstwo przypadało temu z zawodników, który na dany
znak pokazał palec „silniejszy" od palca przeciwnika (siła każdego z palców
była określona przez reguły gry).
Preferencja gry przez mężczyzn i ich zdecydowanie częściej notowane
uczestnictwo w churuu gargach wynikało prawdopodobnie z faktu, że to
właśnie mężczyzna jest w kulturze mongolskiej uosobieniem siły. Jemu też
przysługuje prawo jej demonstrowania. Gwoli ścisłości należy jednak wyjaśnić,
że symboliczna demonstracja siły w grach nie musi być związana wyłącznie
z udziałem mężczyzn. Istotne są tu również role, jakie grają poszczególne
osoby, i charakter postaci, w jakie się wcielają, zwłaszcza zaś symbolicz­
ny związek bohaterów gier z siłą (jest to wyraźnie widoczne zwłaszcza
w przypadku gier, w których główną rolę odgrywa wilk i wielbłąd). Ważne
są również reguły, pozwalające na przejawianie aktywności, walkę i demon­
strację sił wszystkich zawodników.
*

Reasumując, przynależność gier do określonego kontekstu czasowo-sytuacyjnego nie wpływa na rodzaj pełnionych przez nie funkcji. Zarówno gry
wiosennej, jak i letnio-jesienne są bowiem elementem magii płodności i mno­
gości oraz magii ochronnej, aczkolwiek w okresie noworocznym pełnią one
przede wszystkim rolę bodźca dla rozwijającej się Natury, ochraniając także
odradzające się życie, podczas gdy w porze letnio-jesiennej mają przede
wszystkim zapewnić pasterzom dobre warunki wypasu stad, zachowując w do­
brej kondycji odrodzone i osiągające teraz swą pełnię życie. Gry pełnią też
funkcje symboliczno-komunikacyjne. W tej sferze widoczne są jednak wyraźne
r ó ż n i c e między grami wiosennymi i letnio-jesiennymi d o t y c z ą c e przede
wszystkim t r e ś c i p r z e k a z y w a n y c h i n f o r m a c j i o i s t o c i e k o n t e k s t u . .
Inne są więc treści przekazywane przez gry wiosenne, inne zaś te, które
niosą gry letnio-jesienne (zarówno wówczas, gdy rozpatrujemy gry w kon­
tekście świątecznym lub w momencie innego przełomu w cyklu kalendarzo­
wym i rocznym, jak i wówczas, gdy widzimy w grach znak sezonu).
N a zakończenie chciałabym jeszcze wspomnieć o jednej, wspólnej wszyst­
kim grom roli, wskazującej także na magiczne funkcje tego rodzaju zacho­
wań ludycznych. Jest to rola daru. M o n g o ł o w i e — jak sami mówią — grają

�GRY

MONGOLSKIE

W CYIĆLU

165

ROCZNYM

bowiem najczęściej „dla Natury, dla Lus Sabdaga, dla owoo, gór, drzewa,
ognia" itp.

Czynią to

nie

tylko po

to,

aby

obiekt, dla którego

przezna­

czony jest ó w szczególny dar, cieszył się wraz z ludźmi. W kulturze mon­
golskiej — jak w wielu innych — obowiązuje zasada odwzajemniania daru.
M o n g o ł o w i e wierzą, że ich dar zostanie również zwrócony, aczkolwiek w in­
nej postaci. Darem Natury (i jej szczególnych

konkretyzacji) ma być

np.

ładna pogoda i pomyślne warunki wypasu stad, obfitość dóbr, zdrowie lu­
dzi

i zwierząt.

W

tej

wymianie d a r ó w

między

człowiekiem

a

Naturą —

jak widzimy — gry spełniają istotne funkcje mediacyjne. Tłumaczy to

rów­

nież m. in. obowiązek grania w szczególnych momentach, np. zmiany w cy­
klu rocznym.

LITERATURA
A m a r s a n a D.
1980 Mongolskie nacional'nye igry, „Mongolia", nr 8, s. 25.
Bajburin A. Ch.
1981 Semiotičeskij status veščej i mifologija, Sbornik Muzeja Antropologii i Etnografii,
vol. 37, Leningrad, s. 215-226.
1982 Nekotorye voprosy izučenija ob'ektivirovannych form kultury (к probléme ětnografičeskogo fakta), Sbornik Muzeja Antropologii i Etnografii, Leningrad, vol. 38, s. 5-15.
1983 Žilišče v obr jadach i predstavlenijach vostočnych slavjan, Leningrad.
Baldandzapov P. B.
1970 Altan tobči. Mongolskaja letopis XVIII v., Ulan Ude.
Bassanof N.
1974 Les jeu.x de calculs Mongols, Etudes Mongoles, Labethno, vol. 5, s. 61-66.
Bawden C. R.
1958 Two mongol texts concerning obo-worship, „Oriens Extremus", vol. 5, nr 1, s. 23-41.
Bolor Erike...
1959 Bolor Erike. Mongolian chronicle by Rasipun-gsur with a critical introduction by the
R. A. Mostaert, Scripta Mongólica III, vol. 5, Cambridge.
B r o d j a n s k i j D. L .
1985 Strelok Kado i boginja Amaterasu v proizvedenijach neolitičeskich skulpturov {dva
opyta soedinenija mifologičeskich i archeologičeskich tekstov), „Sovetskaja Etnografija",
vol. 2, s. 116-121.
Cevel
1951 Mongolyn bochijn tüüchaj, Ulan Bator.
Changalov M. M.
1960 Sobrante sočinenij, t. 3, Ulan Ude.
D a m d i n Dż.
1966 Mongol büch, Ulan Bator.
D z o r i g R.
1960 Mongol ardyn sport. Ulan Bator.
F i r š t e j n L . A.
1978 O nekotorych obyčajach i pover'jach svjazannych s roideniem i vospitaniem rebenka
и uzbekov Jużnogo Chorezma, [w:] Semja i semejnye obr jady и narodov Srednej Azii
i Kazachstana, Moskva.
G o d z i ń s k i S.
1981
W kręgu lamajskich mitów i legend, Warszawa.

�166

IWONA KABZIŃSKA-STAWARZ

Hamayon R.
1981 Jak język kobiet oddaje dominację mężczyzn, „Etnografia Polska", t. 25, z. 1,
s. 173-189.
Haslund H.
1949 Mongolian journey. London.
Humphrey С.
1974 Some ritual techniques in the hull-cult of the Burial-Mongols, Proceeding of the
Royal Anthropological Institute for Great Britain and Ireland for 1973, London.
K a b z i ń s k a - S t a w a r z I.
1983 Noworoczne gry mongolskie. Ich symbolika i związki z magią, cz. 1, „Etnografia
Polska", t. 27, z. 1, s. 253-295.
1984 Noworoczne gry mongolskie. Ich symbolika i związki z magią, cz. 2, „Etnografia
Polska", t. 28, z. 2, s. 189-230.
1985 Mongolian games of dice. Their symbolic and magic meaning, „Ethnologia Polona",
vol. I I . s. 237-263.
[w druku] Eriin gurvan naadam — three games of the Mongols, „Ethnologia Polona", vol. 13.
K a ł u ż y ń s k i S.
1978 Tradycje i legendy ludów Mongolii. Warszawa.
1983 Dawni Mongołowie, Warszawa.
K l u j u e v a V. N.
1960 Mongolskie igry, „Sovremennaja Mongolija", nr 4, s. 41-43.
Lipiec R. S.
1984 Obrazy batyra i ego konja v tjurko-mongol'skom epose, Moskva.
M a g s a r d ż a w Ch.
1960 Doloon chušuu naadam, „Étnografijn Sudlal", vol. 1, Uian Bator, fasc. 7.
Marko Polo
1954 Opisanie świata. Warszawa.
Mauss M.
1973 Socjologia i antropologia, Warszawa.
Men-da-bej-lu...
1975 Men-da-bej-lu. Polnoe opisanie mongolo-tatar, Moskva.
N a m d ż i l d o r d ż N.
1963 Mongolyn chólbgt togloom, Ulan Bator.
1964 Dzugaataj bodlooguud, Ulan Bator.
O cerki...
1971 Očerki istorii kul'tury MNR, Ulan Ude.
O l ę d z k i J.
1973 Chün bajna, „Etnografia Polska", t. 17, z. 2, s. 81-145.
Popova A .
1974 Analyse formelle et classification des jeux de calculs mongols. Etudes Mongoles,
nr 5. Labethno, s. 7-60.
Potanin G. N.
1881 Očerki severo-zapadnoj Mongolii, S-Peterburg, wyd. 2.
1883 Očerki severo-zapadnoj Mongolii, S-Peterburg, wyd. 4.
1916 Erke. Kul't syna neba v Severnoj Azii. Materiały к tjurko-mongol'skoj mifologii,
Tomsk.
Pozdneev A . M .
1887 Očerki byla huddijskich monastyrej i buddijskago duchovenstva v Mongolii v svjazi
s otnošenijami sego poslednago к narodu, S-Peterburg.
Smolev Ja. S.
1903 Burjatskaja legenda o tarbagane. Trudy Troickosavskokjachtinskago Otdelenija PO
IRGO, Kjachta, t. 3, nr 1, s. 101-103.

�GRY

MONGOLSKIE

W CYKLU

ROCZNYM

167

Szynkiewicz S.
1981 Rodzina pasterska w Mongolii, Wrocław.
Tajna historia...
1970 Tajna historia Mongołów, przekład i oprać. S. Kałużyński, Warszawa.
Tangad D.
1983 Mongol 'skaja narodnaja igra cagaan mod chajach, [w:] Material'naja i duchovnaja
kul'tura kalmykov, Elista, s. 52-59.
T a t a r M.
1976 Two mongol texts concerning the cult of the mountains. Acta Orientalia Academiae
Scientiarum Hungaricae, vol. 30.. s. 1-58, Budapest.
T o k a r s k a J . , Wasilewski J. S., Z m y s ł o w s k a M.
1982 Śmierć jako organizator kultury, „Etnografia Polska", t. 26, z. 1, s. 79-114.
T r o c e v i č A. F.
1981 Motiv geroja prinesennogo vodoj г korejskich i mongolskich predanijach, [w:] Literaturnye svjazi Mongolii, Moskva, s. 63-75.
U n k r i g A.
1933 Notes to W. Filchner. Kumbum Dschamba Ling. Leipzig.
Wasilewski J. S.
1977 Symboliczne universum jurty mongolskiej, „fctnogralia Polska", t. 21, z. 1.
1980 Podarować-znaleźć-zgubić-zblądzić.
Niektóre kategorie języka symbolicznego związane
z opozycją życie — śmierć, „Etnografia Polska", t. 24, z. 1, s. 283-303.
Viktorova L. L.
1980 Mongoly. Proischożdenie národa i istoki kultury, Moskva.
V j a t k i n a К. V.
1960 Mongoly Mongolskoj Narodnoj Respubliki, Trudy Instituta etnografii, t. 60, Leningrad-Moskva.
Z a d r o ż y ń s k a A.
1983 Homo faber i homo htdens. Etnologiczny szkic o pracy w kulturach tradycyjnej
i współczesnej, Warszawa.
Z u k o v s k a j a N. L .
1977 Lamaizm i rannie formy religii, Moskva.
1983 Binarnye oppozicii v tradicionnoj mongolskoj kulturę, [w:] Iskusstvo i kultura Mon­
golii i Centralnej Azii, č. 1, Moskva, s. 127-138.
1984 Etnograftčeskie issledovanija v Mongolii 1979-1981, [w:] Polevye issledovanija Instituta
etnografii 1980-1981, Moskva, s. 166-177.

Iwona Kabzińska-Stawarz
MONGOLIAN G A M E S I N T H E A N N U A L C Y C L E
AN A T T E M P T O F T H E E X P L A N A T I O N O F T H E I R SEASONAL C H A R A C T E R
Summary
Among the games which were played in Mongolia at the beginning of the 20 century
the Mongol pastoralists distinguish nowadays the spring games and those of summer-autumn.
The spring games are chiefly the games played with astragaluses, board games: chess,
checkers, the games of a buga type (wolf and sheep) and others as well as the games
played with the use of especially marked stones (dominoes, chorlo/zendeme. oldzij) and
others. To the summer-autumn games belong mainly tsagaan mod, tsagaan temeecex, čono
tarwagaiax and eriin gurvan naadam, i.e. three games of the men: wrestling, horse races and
archery.

�168

IWONA

KABZIŃSKA-STAWARZ

Winter is for the Mongolian pastoralists the season when games are not played at all.
The spring games were commenced on the 2-3 day of the New Year ceremony. The summer
games started to be played on the 1-2 day of summer, the last day for them to be played
was the 16-17 day of the middle month of autumn. In the early years of the 20 century
the transition to summer was not celebrated by the Mongols as it had been earlier (an
evidence of the ceremonies connected with the outset of summer or with midsummer can be
found for instance in the chronicles: Bolor Erike 1959, p. 115, Men-da-bej-lu, 1975, p. 75,
Altan tobči, Baldanzapov, 1970 p. 143). The author's hypothesis says that the summer-autumn
games which at the beginning of the 20 century were initiated by the herdsmen on the
1-2 day of summer might have belonged earlier to the complex of actions associated with
celebrating that turning point of the annual cycle.
In the study Mongolian games are conceived as a sign of the ceremonial circumstances
(i.e. new year and oboo tachich, offering sacrifices on a special stone cairns being a kind
of shrine) as well as of the moment of transition in the annual cycle (the outset of the
year, of summer, the middle of the spring) and in the cycle of economic activities (completing
of the most important pastoral works, chiefly of schearing sheep and the production of felt).
Moreover the games function as signs of the very seasons in which they are to be played.
This function of games is proved also by what the herdsmen say about them, mainly
about New Year games and eriin gurvan naadam. They usually finish their utterances with
the words: "One should play... as it is a holy day". Very explicit function of a sign has
for example the game tsagaan mod which, according to the native people, had to emphasize
either the transition from spring to summer (when played on the 1 or 2 day of summer)
or, in autumn, to express the gratitude for a prosperous summer to the master of Nature
Lus sabdag. Besides, there are many prohibitions forbidding playing particular games except
for the respectively proper seasons. The prohibitions concern especially the games with
astralaguses some board games, the game chorlojzendeme, dominoes and the games played
with fingers. By some other games their association with a determined season is not governed
by explicit prohibitions but is all the same observed by virtue of customs. This concerns
chiefly the summer-autumn games.
The author puts the question: what could have determined that certain games were
regarded by the Mongols as the spring ones while other were reckoned as those associated
with summer-autumn? The Mongols themselves explain that distinction referring to practical
reasons: the weather and the organization of wandering to pastures determining spatial
distances of the people and thus their possibilities of participating in games. But the author
supposes that no less decisive could have been the very character of the games, their
functions, the symbolic communicative one above all.
The latter function has been revealed in the analysis of particular games, mainly of
their components: the accesoires used in them, the characters rules, dialogues and other
actions as well as in their native interpretations and the reasons of appearing in certain
contexts (a holy day, or other turning point in the annual cycle or the economic cycle).
The analysis leads to the conclusion that the games associated with particular seasons of
the year emphasize, by means characteristic for them the relevant traits of the context and
the basic ideas defined in turn by the pastoralists' world view (and especially by the way
of conceiving Nature in its transitions in certain seasons). This conclusion leads to the next
one: the differences in the character of the spring and summer-autumn games result from
the different contents conveyed by the games themselves. This in turn is caused by the
pastoralists' different ways of conceiving each of the two contexts — spring and summer-autumn. The season of the spring, initiated by the New Year ceremony is the period of
the Nature's re-creation, of the regeneration of the roots of existence, arrival of life after
the deadlyness of winter. It is still a period of cold weather but all the same a promise
of abundance and fertility that will find its climax in the summer-autumn. The summer-autumn season is the very season of ripening, flourishing and abundance. Special presentation

�GRY

MONGOLSKIE

W CYKLU

169

ROCZNYM

of this summer affluence is the so-called ceremony of first kumiss or first milk. The spring
games discussed here are the symbols of the ideas of this season. The summer-autumn
games are the peculiar way of symbolizing the dynamics and power of the life and Nature.
The requisites of the games play a very important role in transmitting informations about
the respective context. There are clear distinctions between the requisites used in the NewYear games and those of the summer-autumn season. The requisites of the New Year games
are usually: astralaguses. boards and checkers (stones), nuts, pieces of ice or bull's horn,
stones marked in a special way (dominoes, chorlo/zendeme). In the summer-autumn ga­
mes the roles of requisites are fulfilled by: wooden sticks, straps of camel leather, sheepskin,
felt, bows and arrows and (conventionally) camel's hair and salt. All the mentioned objects
have a symbolic-magic significance in the Mongolian culture. The author believes that this
significance is relevant for understanding of particular games and their symbolic-communicative
as well as magical function. The same objects have the mediatory function too. In the role
of mediators in the Mongolian culture appear numerous animals and birds, the same ones
that play the role of characters in most of games. They are usually: horses, cattle, calves,
camels, dogs, stags, wolves and certain birds: swallows and nightingales. Some of these
animals are symbolically associated with fertility, origins of life or even with people- as
their ancestors and the beings which can replace people. They are also the Creator's
assistants. Wolf and camel appearing in the summer-autumn games are also the symbols
of strength.
As mediators appear also fire and double-wheeled cart. Both objects are mentioned in
the dialogue initiating the game čono tarwagacax. In the game tsagaan temeecex there is
a struggle over camel s hair which is also a mediator (the same hair is mentioned in the
dialogue accompanying the game). The games themselves have mediatory functions too.
Besides, they are a peculiar kind of gift given to Nature. Offering the gift the herdsmen
expect it to be reciprocated. The Nature reciprocates gifts giving them good conditions of
grazing for their herds, causing their multiplicity and general prosperity of the families.
Analysing particular seasonal games the author gives much attention to the fact tíiat
various games require different quantities of energy and strength spant by the participants,
different kinds of motion and size of space necessary for a game to be played as well as
numbers of players and their age. It is worth noticing that the spring games are static,
closed within the space of the yurt and the number of players does not exceed 2-4 persons.
The players are sitting and their motions are limited to moving checkers, casting dice,
settling dominoes etc. The summer-autumn games are played outside the yurt in the open air.
The players run, wrestle, change their places.
All these elements like the accesoires and characters have their symbolic-magical relevance.
Other activities of the players governed by the rules can be meaningful too. Many instances
can be found in the eriin gurvan naadam (e.g. the behaviour of the wrestlers before and
after the wrestle, the patterns of assortment of the race horses with regard to their age,
sex and colour, the way of decorating horses and riders etc.).
The author's study rests upon field data from her own researches carried out in Mongolia
in the years 1978-80 when she was a member of the ethnological expedition of Polish
Academy of Sciences under the guidance of the late Professor Witold Dynowski. Many of
the informations are derived from the informants' (the Khalkha and Oirat pastoralists)
answers quoted verbatim as the illustrations of the authors' assumptions and ascertainments.
For her intention was to present the Mongols'own views and attitudes too, along with her
assumptions and conclusions concerning the reasons of a seasonal character of the Mongolian
games.
Translated by Anna

Kuczyńska-Skrzypek

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6182" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6162">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/22f8774cbce9cdf9afce2158e9d3a9dd.pdf</src>
        <authentication>5e7e50c7b03553e06d893e1009a5a46f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="5">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25237">
                  <text>Etnografia Polska</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="49">
              <name>Subject</name>
              <description>The topic of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25238">
                  <text>etnografia, etnologia</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="41">
              <name>Description</name>
              <description>An account of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25239">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="40">
              <name>Date</name>
              <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25240">
                  <text>1958-</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25241">
                  <text>Licencja PIA</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25242">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25243">
                  <text>polski</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="39">
              <name>Creator</name>
              <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25254">
                  <text>IAiE PAN ( d.IHKM PAN)</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25255">
                  <text>IAiE PAN</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73667">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1324</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73668">
                <text>1988</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73669">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:1223</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73670">
                <text>Taniec jako przedmiot badań: choreologia czy antropologia tańca / ETNOGRAFIA POLSKA 1988 t.32 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73671">
                <text>ETNOGRAFIA POLSKA 1988 t.32 z.1, s.171-194</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73672">
                <text>Kowalska, Jolanta</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73673">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73674">
                <text>Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73675">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73676">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73677">
                <text>„Etnografia Polska", t. X X X I I : 1988, z. 1
PL ISSN 0071-1861

Część II
JOLANTA KOWALSKA
(Zakład Etnografii IHKM PAN w Warszawie)

TANIEC JAKO PRZEDMIOT BADAN:
CHOREOLOGIA C Z Y ANTROPOLOGIA TAŃCA
Historia nauki odnotowuje w X I X w. znaczący skok w rozwoju nauk
o kulturze oraz początek procesu kształtowania się szeregu dyscyplin szcze­
gółowych poświęconych badaniu zjawisk z zakresu kultury duchowej i kul­
tury artystycznej. Wówczas też przedmiotem zainteresowań, naukowych staje
się taniec. Trudno byłoby wskazać na argumenty przemawiające za datowa­
niem początków historii jego badań wcześniej niż na połowę X I X stulecia.
Wprawdzie przed tą umowną cezurą powstały prace liczące się w ogólnym
dorobku, jak Dialog o tańcu Lukiana z Samosat (Lukian, 1951) czy Listy
o tańcu i. i. Noverre (Noverre, 1760), były to jednak prace wyjątkowe tak
ze względu na sam temat, jak i problemowy sposób jego ujęcia. Przy tym,
jakkolwiek historia badań tańca jest krótka, nagromadziło się wokół niego
sporo nieporozumień i niejasności.
Zacząć należy od stwierdzenia, że same badania tańca oceniane były
dwojako. Z jednej strony wiązano z nimi nadmierne nadzieje, przy czym
tańcowi przypisywano rangę prasztuki, z drugiej zaś podawano w wątpliwość
zasadność badań w tej dziedzinie. Podejmowane były próby opisu tańca
w kategoriach czysto racjonalnych lub odrzucano je na rzecz intuicjonizmu.
Niejednokrotnie taniec był raczej przedmiotem sporów toczonych z pozycji
moralności czy estetyki lub obiektem reakcji emocjonalnych niż przedmiotem
dociekań naukowych . Poczynając jednak od drugiej połowy X I X w. poświę­
cone mu prace dokumentują już kształtowanie się nowego kierunku ba­
dawczego.
1

W historii tańca zarazem, przed określoną jak wyżej cezurą wyznacza­
jącą początek naukowych nim zainteresowań, daje o sobie znać zaintereso­
wanie tym fenomenem kulturowym jako elementem składowym dziedzictwa
kulturowego społeczeństw. Świadectwem tej postawy intelektualnej są utrwa­
lone w źródłach historycznych sądy i opinie o tańcu. Obecnie stanowią one

1

Podobnie rzecz się miała z badaniami sztuki. Porównaj: Ossowski, 1966, s. 297.

�172

JOLANTA

KOWALSKA

niezwykle cenny dokument świadczący o roli i miejscu tańca w kulturze
oraz procesu przekształceń, jakim ulegał jego obraz w świadomości ludzi .
Badacz sięgający po dorobek z zakresu studiów nad tańcem dysponuje
pracami z takich dziedzin wiedzy, jak muzykologia, historia kultury, religio­
znawstwo, etnografia, a nawet filozofia, psychologia i medycyna. Rysuje się
tu międzydyscyplinarne rozbicie zainteresowań tańcem stanowiące ich cechę
charakterystyczną. W początkowym* okresie historii badań tańca, to jest po­
czynając od p o ł o w y wieku X I X po przełom X I X i X X w., prace nad tym
przedmiotem były domeną historyków, a następnie muzykologów i religio­
znawców. W chwili obecnej natomiast badacze tańca reprezentowani są prze­
de wszystkim przez etnografów i antropologów kultury.
Jest to ważna zmiana, sygnalizuje bowiem różnice w sposobie pojmowa­
nia badanego zjawiska, ujawniające się w miarę rozwoju dyscyplin szcze­
gółowych. Skutkiem tego procesu jest stopniowe poszerzanie zbioru cech,
ze względu na które jest ono badane. Jakkolwiek zbiór tych cech nie jest
w żadnym przypadku na tyle pełny, by umożliwić badaczowi całościową cha­
rakterystykę fenomenu tańca, to jednak uwzględnienie każdej kolejnej cechy
implikuje szerszy kontekst możliwych odniesień. Dlatego też przesunięcie zain­
teresowań tańcem z wymienionych dziedzin wiedzy do etnografii i antro­
pologii kulturowej ma tak duże znaczenie. Przedstawiciele tych dyscyplin
widzą bowiem w tańcu przede wszystkim zjawisko kulturowe. Pojęcie to zaś
jest na tyle szerokie, że mieści w sobie atrybuty „muzyczności", „historyczności", związek tańca z religią i szereg innych jego cech .
Związek tańca z kulturą, wysuwany przez antropologię kulturową na plan
pierwszy, jest konstatacją faktu oczywistego. Oczywistego także dla badaczy
reprezentujących wszystkie wymienione wcześniej dziedziny wiedzy, co znaj­
duje odbicie w ich wypowiedziach. Podobnie rzecz się ma jeśli idzie o zwią­
zek tańca z naturą ludzką — jego wpisanie w zasób właściwych człowiekowi
zachowań. Aby jednak oczywistość tego związku mogła stać się poznawczo
użyteczna, konieczne było przełamanie pewnych schematów myślenia o tańcu,
2

3

4

1

Sądzę, że w badaniach tańca pominięcie czy niedocenienie tego rodzaju refleksji poz­
nawczej, pomimo wszelkich jej wad i mimo że nie nazwiemy jej naukową, odbyłoby się
ze szkodą dla całości prac. Charakter informacji dostarczanych przez ten typ źródeł ogranicza
zakres problematyki, w zastosowaniu do której mogą one być wykorzystywane, do zagadnień
określonych przeze mnie wyżej i wymaga dużej ostrożności w stawianiu hipotez. Potrakto­
wane jednak w sposób właściwy mogą stanowić cenne źródło wiedzy na ich temat, a w wielu
przypadkach są źródłem jedynym.
Terminami ..etnografia" i „antropologia kulturowa" posługuję się tu w sensie (odpo­
wiednio): nauka zajmująca się opisem zjawisk kulturowych oraz nauka, przedmiotem której
jest budowa zdań ogólnych na temat kultury.
Znaczące jest także zainteresowanie tańcem środowisk medycznych i przedstawicieli
psychologii. Dowodzi ono kształtowania się tendencji do wzbogacania opisu zjawiska doko­
nywanego w kategoriach kulturowych o opis w kategoriach biologii i psychologii. W chwili
obecnej jest to jednak tendencja marginalna.
3

4

�TANIEC JAKO

właściwych intelektualnemu

PRZEDMIOT

173

BADAŃ

nurtowi kultury europejskiej, w ramach której

kształtowała się refleksja naukowa na temat tańca ze wszystkimi właściwymi
5

sobie o s o b l i w o ś c i a m i .
I. K W A L I F I K A C J E A BADANIA TAŃCA
6

Europejskiej spuściźnie intelektualnej właściwy jest obraz tańca jako zja­
wiska zwalczanego
całego

świata

lub co najmniej kontrowersyjnego.

nie jest

to

tendencja powszechna,

W kontekście kultur

lecz raczej

7

wyjątkowa .

W samej zresztą kulturze europejskiej mamy do czynienia z żywą obecnością
tańca: w szeregu sytuacji jego obecność jest akceptowana,

i to nie

tylko

w życiu warstw ludowych, ale także w życiu warstw elitarnych. Judith L .
Hanna wysuwa przypuszczenie, że na zachodzie Europy źródłem negatywnych
konotacji tańca stała się właściwa purytanizmowi postawa

niechęci

wobec

piękna cielesnego oraz obowiązujące kanony estetyczne. Wskazuje także na
8

niski status społeczny a k t o r ó w . Przypuszczenie to budzi moje zastrzeżenia,

5

Wprowadzenie do tego zagadnienia stanowi omówienie źródeł negatywnych konotacji
tańca zawarte w: K o w a l s k a , 1980.
Używając tu bardzo szerokiego terminu, jakim jest „europejska spuścizna intelektualna",
mam na myśli wspólny kulturom tego kręgu rdzeń idei wypracowanych w łonie kultur ba­
senu Morza Śródziemnego. Jeśli chodzi o taniec, rolę podstawową odegrały poglądy na jego
temat ukształtowane w schyłkowym okresie Cesarstwa Rzymskiego, kiedy to taniec uległ se­
kularyzacji i postępującej za tym degradacji, o czym szerzej mówię w artykule.
Szczególnie pouczających danych dostarcza obraz tańca charakterystyczny dla kultury
Indii. Można go uznać za kontrpropozycję w stosunku do oferowanej przez naszą kulturę.
Mam na myśli nie tylko hinduską klasykę taneczną zamkniętą w czterech systemach tanecz­
nych Kathakali, Bharata Natyam, Manipuri, Kathak — uważanych za podstawowe, do których
dołączane są niekiedy systemy Odissi i Kuczipudi, ale sam sposób rozumienia tańca. Pojmo­
wany on jest jako hierofania, a zarazem jako ś r o d e k jej realizacji. Z tych też powodów
taniec nie tylko obrazuje stany emocjonalne, zdarzenia i przedmioty, ale obiektywizuje je
w systemie symbolicznych gestów i póz określanych jako język bogów. Rzecz charaktery­
styczna, że i tu wystąpił proces sekularyzacji tańca. Szanti Swarup stwierdza, że na terenie
Indii Północnych „Mahometan gave it the status of low sensual entertaiment perceiving only
the physical charm of the dancer [...] Emphasis shotted from the spiritual to the physical
[...] The dances of India lost its emotional and spiritual appeal and expressed only the
lower sentiments of passion. It soon came to be tained as something low in society and
become a tabooed art for respectable women" (Mahometanie nadali tańcowi status zmysłowej
rozrywki, dostrzegając jedynie fizyczne piękno tancerki. Nacisk przeniesiony został z aspektu
duchowego na fizyczny. Tańce Indii straciły [wówczas] swe emocjonalne i duchowe znaczenie
i wyrażano w nich jedynie niższe uczucia i namiętności. Niebawem też utarła się opinia o ma­
łej randze tańca w życiu społecznym, a także stal się on sztuką, której nie mogły uprawiać
szanowane kobiety: Swarup, 1968, s. 172).
"Dance has been disparged in the West because of prejudices reflecting the Purytanical
distrust of bodily beauty and gaiety and inferior status of theatrical performances". (Na
Zachodzie taniec oceniany był ujemnie w rezultacie uprzedzeń wypływających z właściwej
purytanizmowi niechęci wobec piękna cielesnego i wesołości, a także z powodu niskiego sta­
tusu społecznego teatru; Hanna, 1979, s. 313).
6

7

8

�174

JOLANTA K O W A L S K A

fakty kulturowe bowiem powstałe jako pochodna pewnego procesu wyjaśnia­
ne są tu sobą nawzajem, bez sięgania do przyczyn ich zaistnienia .
Zgodnie z pierwszymi opiniami na temat tańca, jakimi dysponuję dla
kręgu kultur obszaru Morza Śródziemnego, m o ż n a stwierdzić, że na tym te­
renie stosunkowo wcześnie zaczął on ulegać przemianom związanym z pro­
cesami sekularyzacyjnymi. Rezultatem ich stała się utrata — w świadomości
ludzi — charakteru składowej ludzkiej egzystencji o zrozumiałych rolach i czy­
telnej symbolice. Brak jest wprawdzie danych, na podstawie których możli­
we byłoby precyzyjne datowanie początków tego procesu, m o ż n a jednak
stwierdzić, kiedy jego efekty stały się na tyle wyraźne, by wolno było
uznać je za zjawisko do pewnego stopnia powszechne.
9

Sekularyzacja tańca byla faktem dla II w. n.e.. a wraz ze schyłkiem
Cesarstwa Rzymskiego stopniowo narastała. Jeszcze w Grecji okresu helleni­
stycznego można obserwować świadomość powiązania tańca ze sferą sakralną.
Również w czasach Cesarstwa w Grecji taniec pełnił inne role niż te, które
popularnie przypisywano mu w metropolii. W samym zresztą Rzymie wy­
konywane były wówczas tańce związane z obrzędami, których wartości
i związku z religią nikt nie k w e s t i o n o w a ł . Przy tym pierwsze udokumento­
wane sygnały procesu już tak widocznego w Rzymie cezarów pojawiały się
w Grecji klasycznej w przemianach, jakim uległa wówczas chorea . Inte­
resujących ustaleń w tej kwestii, udokumentowanych starannie zgromadzo­
nym materiałem źródłowym, dostarcza praca Edwarda Zwolskiego (Zwolski,
1978).
10

11

Zwolski dowodzi w niej, że przyczyną upadku, a zarazem źródłem ne­
gatywnych ocen chorei, stał się ogarniający ją stopniowo proces ześwieccze­
nia postępujący równolegle z procesem laicyzacji życia. Chorea, dotychczas
jednocząca w całość obrzędu biorących w niej udział uczestników ze sferą

9

Zarazem jest to interpretacja dyktowana spojrzeniem na zjawisko wyłącznie przez ka­
tegorie własnej kultury. Ten zarzut stawia interpretacji Hanny Josziko Ikegami (głos w dyskusji
do: Hanna. 1979. s. 326-327). Przy tym negacja wartości ciała i piękna cielesnego nie po­
ciąga za sobą bezwarunkowej negatywnej waloryzacji tańca, jeżeli taniec zachowuje w świado­
mości swoich wykonawców aspekt religijny. Kwestia moralności i wynikających z niej postaw
wobec tańca, jak i problem podobnego wpływu na jego oceny kanonów estetycznych, są
zagadnieniami dużej wagi dla całości historii badań tańca. Należy je rozpatrywać wspólnie,
mają bowiem wspólny mianownik: system wartości respektowanych w grupie ludzkiej, do
których odnoszone są wszelkie oceny zjawisk i faktów kulturowych. Tam też, nie gdzie indziej,
znajdziemy wskazówki na temat negatywnej waloryzacji tańca.
1 0

Na przykład taniec Saliów, kapłanów Marsa. Taniec ten określany jako wojenny (ze
względu na sposób wykonania) miał zarazem ścisły związek z kultem religijnym. Wykony­
wany był podczas świąt Marsa przez 12 członków kolegium kapłańskiego, nazywanych Saliami, czyli skoczkami.
Zgodnie z greckim źródłosłowem „chorea" oznacza taniec zjednoczony z ekspresją
dźwiękową (muzyka, śpiew, melorecytacja).
11

�TANIEC JAKO

PRZEDMIOT

BADAŃ

175

sakralną, nobilitująca ich jako wybranych do pełnienia zaszczytnych funkcji
(reprezentowania innych ludzi wobec sił nadprzyrodzonych) rozpada się na
egzystujące osobno składowe; sztukę gestu, muzyki, słowa. Miejsce wykonu­
jących ją obywateli zajmują specjaliści; staje się źródłem d o c h o d ó w dla wielu
i dwuznacznej popularności dla niektórych jej wykonawców. Zwolski datuje
opisany proces na okres pomiędzy V i I I I w. p.n.e. Nie wszystkie rodzaje
chorei uległy mu w równym stopniu i w tym samym czasie. Nawet w III w.
n.e. dokumentowane są ślady świadomości ról, które chorea pełniła w całej
swej postaci (Zwolski, 1978, s. 225-226). Niemniej jednak z chwilą, gdy stra­
ciła swój aspekt religijny, straciła zarazem dotychczasową wartość i znacze­
nie (Zwolski, 1978, s. 222-225).
W tym samym czasie w Cesarstwie Rzymskim mamy do czynienia nie­
omal wyłącznie z tańcem wykonywanym przez grupę specjalistów, zawodo­
wych tancerzy, w tym głównie celu, by dostarczyć widzowi rozrywki i przy­
jemnych doznań natury estetycznej. W spektaklach tanecznych oceniano i ce­
niono doskonałość techniczną wykonawców, biegłość, z jaką unaoczniali wąt­
ki mityczne czy baśniowe, oraz piękno form, w jakich zamykali taniec.
Taniec związany z religią, stanowiący element obrzędowości, słusznie
określany jest przez Curta Sachsa i Gerardusa van der Leeuwa jako „mod­
litwa" (Sachs, 1965, s. 3-6; van der Leeuw, 1978, s. 422-423), kierowany
był bowiem do sił nadprzyrodzonych. Nawet jeśli był to spektakl taneczny,
rozgrywał się w obliczu bóstwa. D o s k o n a ł o ś ć techniczna nie była tu celem,
lecz środkiem prowadzącym do celu. Natomiast w widowiskowym tańcu,
który udokumentowany został dla okresu Cesarstwa, adresatem tancerza
staje się wyłącznie człowiek - widz. Jest to przy tym widz bierny, konsument
dostarczonego produktu. C o więcej, zachodzi tu także zjawisko hierarchiza­
cji pozycji uczestników spektaklu tanecznego. Tańczący w stosunku do wi­
dza zajmuje pozycję służebną, na którą rzutuje ich wzajemny stosunek
w sytuacjach pozatanecznych. W rezultacie członkowie „kasty tanecznej"
przeszli ze „służby" bóstwu, czy w ogóle transcendentnym siłom stwórczym,
w „służbę" u ludzi. Akcent przeniesiony został z więzi tworzonych za pośred­
nictwem tańca pomiędzy człowiekiem a otaczającą go rzeczywistością, sytuują­
cych go w niej i wobec niej, na więzi — wyłącznie — z drugim człowiekiem;
przy tym więzi o charakterze merkantylnym.
T o przesunięcie akcentów stało się przyczyną krytyki tańca jako takiego.
Nie błędnie czy nieudolnie wykonywanego, jakkolwiek ona właśnie zdawać
by się mogła w podobnej sytuacji bardziej uzasadniona. Sam taniec stał się
zjawiskiem, którego wartość można było p o d a ć w wątpliwość. Tymczasem
wszędzie tam, gdzie nie uległ opisanym wyżej procesom, z reguły oceniany
był pozytywnie.
Obydwie tendencje odzwierciedla przykład tańców bakhicznych. Tańce te
akceptowane były bez jakichkolwiek zastrzeżeń tak długo, jak długo stano­
wiły element świętych misteriów, w których człowiek łączył swoje siły witalne

�176

JOLANTA K O W A L S K A

12

z mocami warunkującymi istnienie świata i kosmosu, trwanie ż y c i a . I c h
f o r m a i c h a r a k t e r r u c h u s a n k c j o n o w a n e b y ł y p e ł n i o n ą r o l ą . Z chwi­
lą jednak, gdy utraciły opisane tu znaczenie i gdy uległ zatarciu decydujący
0 ich wartości związek ze sferą sakralną, przeszły do kategorii tańców po­
tępianych. F o r m a p o z b a w i o n a s y m b o l i c z n e j t r e ś c i p r z e s t a j e b y ć
s e m a n t y c z n i e j a s n a ; staje s i ę t r e ś c i ą j e d y n ą .
W rezultacie procesów sekularyzacyjnych zerwana została zasada jedno­
czesnego realizowania wszystkich pełnionych przez taniec ról na rzecz specja­
lizacji w ramach ról poszczególnych, przede wszystkim rozrywkowej i rekrea­
cyjnej oraz wysuwającej się na plan pierwszy funkcji estetycznej. Taniec
przesunięty został tym samym w stronę „mniej istotnego", zabawowego mar­
ginesu życia. Zdecydowało to na długi czas o dominacji tendencji do po­
strzegania go w sposób fragmentaryczny, w zredukowanej do pewnego aspektu
postaci, poprzez pryzmat swoiście pojmowanych wartościujących uprawnień
moralności i estetyki. Taniec pozostał wprawdzie składnikiem ludzkiej egzy­
stencji, funkcjonował jednak jako swojego rodzaju atawizm, znak z systemów
zdezaktualizowanych: tych, które nie mieściły się w wyidealizowanym obrazie
człowieka .
1 3

14

Zarówno dzieje tańca w Europie, jak i historia jego badań noszą na
sobie ślad opisanej tu przemiany ról. Znajduje to wyraz w jego pozycji
pomiędzy występkiem a tolerowaną granicą poprawności, w potępieniu tańca
przez moralistów różnych epok, a wreszcie w wątpliwościach, czy równie błahe
1 kontrowersyjne zjawisko m o ż e stać się przedmiotem wartościowych prac
badawczych. W rezultacie pojawiają się próby usprawiedliwienia, niejako
obrony interesów tańca, przez tworzenie kategorii tańca j a k o ś c i o w o lepszego,
bardziej niż inne jego rodzaje mającego prawo do nazywania się tańcem,
nie narażając przy tym swego wykonawcy, ani zainteresowanego nim bada­
cza na pejoratywne oceny.
Nie bez powodu w rozważaniach dotyczących genezy i natury tańca,
które pojawiły się w pierwszych poświęconych mu pracach, tyle wagi przy­
wiązywano do rozróżnienia pomiędzy tańcem ludzi a tańcem zwierząt, po1 2

W tym przypadku myślę o misteriach dionizyjskich. Stwierdzenie to dotyczy jednak
wszystkich ich odmian i towarzyszących im tańców. W tym kontekście warto zwrócić uwagę
na negatywną ocenę przez Lukiana tańca o nazwie „żuraw" (geranos), który stanowił element
składowy misteriów eleuzyjskich, a który Lukian pomija w swoich rozważaniach o tańcu,
zaliczając go do niegodnych miana „współczesnej sztuki tanecznej" (Lukian, 1951, s. 10).
" Zgodnie z ustaleniami Romana Jakobsona estetyczna funkcja języka (i wszystkich innych
środków komunikowania) wynika z relacji łączącej komunikat z nim samym (Jakobson,
1972).
Pragnę się tu odwołać do uwag zawartych w dowcipnej rozprawce polemicznej Gerardusa van der Leeuwa z utartymi poglądami na temat tańca. Stwierdza on: „Największą
trudnością, ba, tragedią naszego nowoczesnego życia jest właśnie to, że istnieją rzeczy, którymi
się zajmujemy, i takie, którymi nie zajmujemy się wcale [...] Tańczymy na balu, lecz zdu­
miewamy się obserwując baletowe ewolucje, lub też nie tańczymy wcale i złościmy się na
kretyńskie hołubce, mające oznaczać sztukę i rozrywkę" (van der Leeuw, 1978a, s. 308).
1 4

�T A N I E C J A K O P R Z E D M I O T BADAŃ

177

między tańcem „naszym" — ludzi cywilizowanych a tańcami społeczeństw
pierwotnych. Nie bez głębszych przyczyn pojawiły się również takie terminy,
jak: sztuka taneczna, taniec szlachetny, piękno i estetyka ruchu tanecznego
oraz im podobne, mające ułatwić identyfikację tych zachowań, które wolno
nazwać tańcem. U podstaw podobnych zabiegów interpretacyjnych — polega­
jących na poszerzaniu zbioru atrybutów określających zjawisko — leży pyta­
nie o „dostateczną godność" zachowań tanecznych. Te z nich, które mogły
dać podstawy do jakichkolwiek ocen negatywnych, winny być — zgodnie
z zaprezentowaną postawą — wyeliminowane .
15

W badaniach tańca dała ona o sobie znać w opisach i ocenach tańców
tzw. l u d ó w prymitywnych czy pierwotnych oraz tańców europejskich warstw
ludowych, znajdując werbalny wyraz w konstatacjach, iż nawet jeśli obserwo­
wane zjawisko identyfikowane jest przez swych wykonawców jako taniec, to
z punktu widzenia obserwatora (badacza) nie sposób jest je tak zakwali­
fikować.
Znalazła ona odbicie również w próbach rekonstrukcji historii tańca.
Tańce l u d ó w prymitywnych sytuowane były, zgodnie z przyjętą przez ba­
daczy postawą ewolucyjną, na wcześniejszym etapie historii niż np. tańce
kultur basenu Morza Śródziemnego. Kryterium takiej klasyfikacji stanowiły:
choreotechnika (w wypadku tańców społeczeństw pierwotnych często dość
prosta, bo też nie jej formalna ozdobność była tu najistotniejsza) oraz fakt,
że były to właśnie tańce ludów zaliczonych przez europejskiego badacza do
grupy prymitywnych. Inaczej mówiąc, obserwowane współcześnie traktowano
jako przetrwałe do naszych czasów świadectwo wcześniejszych etapów roz­
woju . Tendencja taka, jakkolwiek obecnie rozpoznana i w znacznej mierze
eliminowana, nadal wywiera silny wpływ na potoczne sądy o tańcu.
1 6

Nie tak łatwe do zamieszczenia w podobnej koncepcji okazały się tańce
ludowe oraz tańce ludów będących spadkobiercami wielkich cywilizacji azja­
tyckich. T u europocentryczny schemat linearnego rozwoju j u ż nie wystarczał.
Podobnie, niewystarczająca okazała się koncepcja tańca zbudowana na pod­
stawie stereotypowego jego obrazu ukształtowanego w rezultacie opisanych
procesów sekularyzacyjnych.
II. HISTORIA I K I E R U N K I BADAŃ TAŃCA

Historię badań tańca można podzielić na dwa okresy. Kryterium podziału
stanowi typ podejścia do badanego zjawiska i charakter prowadzonych prac.
Pierwszy, trwający od połowy X I X w. do lat trzydziestych naszego stulecia,
15

Porównaj rozważania Ossowskiego na temat świętości i czystości sztuki (Ossowski,
1966, s. 296-297).
Charakterystyczne, że kwestia tańca obrzędowego, nie mieszczącego się w schemacie
ewolucyjnym, traktowana była jako osobne zagadnienie. Wyodrębniana była więc kategoria
tańców obrzędowych (określanych także jako kultowe lub religijne) egzystująca niejako obok
tego schematu.
!ff

12 -

Etnografia Polska, t. X X X I I , z. 1

�178

JOLANTA K O W A L S K A

to początkowo okres gromadzenia mniej czy bardziej przypadkowych infor­
macji, następnie prac dokumentacyjnych, a w końcowej fazie prac zoriento­
wanych na tworzenie ujęć syntetycznych. Wtedy też powstały podstawy me­
todyki badań; przede wszystkim były to poszukiwania metody zapisu zjawisk
ruchowych. Badania tego okresu skoncentrowane były na problematyce historyczno-genetycznej i na opisie form tańca.
Wśród opracowań z zakresu historii tańca i ujęć syntetycznych niewątpli­
wie największe znaczenie ma dzieło Kurta Sachsa Eine Weltgeschichte des
Tanzes, wydane w Berlinie w 1933 r. (Sachs, 1933). Zaproponowany przez
Sachsa schemat dziejów tańca posiada typowe cechy podejścia ewolucyjnego,
ze wszystkimi wynikającymi stąd konsekwencjami: linearnym widzeniem prze­
mian badanego zjawiska, dopasowywaniem faktów kulturowych do sztywnej
periodyzacji epok historycznych , eliminowaniem tych, którym właściwy jest
rodzaj historycznej oboczności, jak ma to miejsce w wypadku tańców ludo­
wych, zupełnie w schemacie pominiętych. Z drugiej strony, zaprezentowana
przezeń w I części pracy wieloaspektowa charakterystyka tańca stanowi próbę
konstrukcji pełnowymiarowego jego obrazu, ze względu na pewne cechy uni­
wersalne, właściwe wszelkim formom tańca. Są to: 1) „budulec" — czyli ruch;
2) uporządkowanie ruchu — czyli formy ruchu, oraz 3) znakowość tańca,
czyli zdolność do reprezentowania „wobec kogoś czegoś innego" . C o więcej,
cechy te wyznaczają pary pojęć o przeciwnej konotacji: ruch — zgodny lub
niezgodny z możliwościami motorycznymi ciała ludzkiego; forma ruchu —
indywidualna lub grupowa, prosta lub złożona; znaczenie tańca — wyrażane
w drodze imitacji lub symbolizacji. W przyjętym przez Sachsa typie opisu
i klasyfikacji form tanecznych pojawiają się więc pewne elementy metody,
która do badań tańca wprowadzona została blisko 30 lat później. W sumie
praca Sachsa stanowi dla współczesnego badacza nie tylko bogate źródło
zawierające zestawienie i systematykę materiału faktograficznego. Jest też do­
kumentem tendencji badawczych, które ujawniły się w tym przełomowym
dla badań tańca okresie.
17

t8

Inne prace o charakterze syntez historycznych czy historyczno-problemowych, wprawdzie nie tak obszerne jak dzieło Sachsa, zawierają także cenne
propozycje zakresu ustaleń definicyjnych i klasyfikacyjnych, rozważania do­
tyczące zmienności form tanecznych oraz dane na temat tańców poszcze­
gólnych epok historycznych. N a uwagę wśród nich zasługują prace Maxa
von Boehna (1925). Voleta Alforda i Rodneya Gallopa (1935), Havellocka
Ellisa (1923), Paula Jensfelsa (1939), W. O. E . Oestesleya (1923), Cecila Scharpa
(1924), zaś wśród prac dawniejszych, powstałych jeszcze w X I X w., dzieła
A. Czerwińskiego (1862), Mariana Gorzkowskiego (1869). Čeňka Zibrta (1895)
i Rudolfa Vossa (1868).

1 7

Świadczy o tym umiejscowienie w schemacie tańców cywilizacji wschodnich.
Przypisywany tu przeze mnie Sachsowi sposób pojmowania tańca zawarty jest w jego
pracy implicite.
1 8

�TANIEC JAKO

PRZEDMIOT

BADAŃ

179

Wśród prac badaczy polskich uwagę zwracają trzy pozycje. Pierwsza
z nich to Dzieła Oskara Kolberga (1857-1910) zawierające materiał, który
stanowi bezprecedensowe — nie tylko w badaniach polskich — źródłowe opra­
cowanie na temat tańca ludowego, dostarczające cennych danych faktogra­
ficznych do badań prowadzonych współcześnie. Cechą szczególnie korzystnie
je wyróżniającą jest sposób podejścia do opisywanego zjawiska. W rozu­
mieniu Kolberga taniec nie jest wyrwaną z kontekstu, estetyczną formą ruchu,
ale częścią większej całości - kultury badanej społeczności. Jest to fakt tym
bardziej godny uwagi, że pierwsze tomy prac Kolberga ukazały się na po­
czątku 2 p o ł o w y X I X w.
R ó w n i e ważne jest syntetyczne opracowanie słowiańskich tańców ludo­
wych zawarte w Kulturze ludowej Słowian Kazimierza Moszyńskiego (1939),
które zaliczyć należy do najciekawszych prac końcowej fazy omawianego
okresu. Autor podaje tu systematykę tańców zbudowaną na podstawie ma­
teriału źródłowego. Taniec charakteryzowany jest jako zjawisko ruchowe
(typy i formy tańca), muzyczne (rytmika i rodzaj akompaniamentu muzycz­
nego), element obrzędowości. Omawiane są też typowe dla poszczególnych
obszarów etnicznych postaci tańca. Moszyński silnie akcentuje kwestię — jak
to określa — pozaestetycznej wartości tańca, łącząc ją z udziałem tańca w obrzę­
dowości rodzinnej i dorocznej.
Na szczególną uwagę zasługuje również praca Włodzimierza Harasymczuka
poświęcona tańcom huculskim (Harasymczuk, 1939). T a typowa monografia
etno-choreologiczna wyprzedza tego rodzaju opracowania czasem powsta­
nia, a od większości z nich odbiega w sposób korzystny poziomem. Obok
szczegółowych danych na temat tańców z omawianego terenu zawarta w niej
jest oryginalna koncepcja morfologii ruchu tanecznego i skonstruowana na
tej podstawie propozycja zapisu tańca.
iy

Wśród wyróżniających się prac badaczy polskich powstałych w omawia­
nym okresie, wykraczających poza ścisły zakres syntez i monografii tańca,
wymienić należy pracę Cezarii Baudouin de Courtenay-Jędrzejewiczowej (Baudouin de Courtenay-Jędrzejewiczowa, 1929), która została poświęcona analizie
dramatycznej formy obrzędowości weselnej. Autorka zawarła w niej nie­
zmiernie cenne uwagi odnośnie do roli tańca w obrzędowości weselnej wy­
przedzając na naszym terenie tego rodzaju „kontekstowe" analizy tańca o co
najmniej 20 lat. Godny uwagi jest także fakt, że taniec stanowi dla autorki
nie tylko element kontekstu kulturowego — na co wśród badaczy polskich
wskazał już Kolberg — ale także element owej „dramatycznej formy obrzędu",
co — wziąwszy pod uwagę okres powstania pracy — decyduje o jej oryginal­
ności nawet w ogólnej skali badań tańca.

19

Terminu „choreologiczna" w złożeniu z „etno-" używam tu w sensie „monografia tań­
ców grupy etnicznej", nie zaś w znaczeniu choreologii jako dyscypliny. Podobnie, mówiąc
o literaturze choreologicznej mam na myśli prace powstałe w rezultacie naukowych zaintere­
sowań tańcem, nie zaś w ramach dyscypliny określanej mianem choreologii.

�180

JOLANTA

KOWALSKA

W omawianym okresie badań monografie etnograficzne tańca należały
do rzadkości. Pojawiają się one dopiero poczynając od lat trzydziestych
X X w. Na tym tle interesująco wyróżnia się szereg prac na temat tańców
indiańskich grup plemiennych z terenu Ameryki Północnej oraz na temat
obrzędów tychże grup i występujących w nich tańców. Powstały one w efek­
cie badań prowadzonych przez Smithsonian Institution (Densemore, 1929;
Michelson, 1928), Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku
{Dances...,
1914; Lowie, 1913; Wissler, 1912, 1913), Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley
ÍLoeb. 1929). Uniwersytet Columbia w Nowym Jorku (Boas, 1925) oraz prac
badaczy indywidualnych (Dorsey, 1903; Evans, Evans, 1931). Wartość zgro­
madzonych w nich materiałów trudno w chwili obecnej przecenić, udoku­
mentowano bowiem w nich dane na temat tańców społeczeństw, których
kultura zniszczona została przez cywilizację białego człowieka. Wśród prac
tych znalazły się także zawierające informacje odnośnie do szczególnej roli
pełnionej przez taniec w indiańskich ruchach niepodległościowych (Mooney,
1896).
W tym też czasie powstała pewna liczba monografii i artykułów o pro­
filu historyczno-etnograficznym poświęconych tańcom z terenu Indii (de Kleen,
1937). Kambodży (Groslier, 1913: Samdach, 1930), Chin (Garnet, 1926),
Japonii (Hincks, 1910; Kellerman, 1920) oraz tańcom Indonezji (Nieuwenhuis,
1916). Na szczególne wyróżnienie wśród nich zasługuje dzieło Marcela G r a neta zawierające wyjątkowe w swoim rodzaju kompendium wiedzy na temat
tańców Chin Starożytnych i ich związków z wątkami mitologicznymi.
W końcowej fazie omawianego okresu Rudolf Laban sformułował pod­
stawy metody zapisu tańca i ruchu, która uzupełniona przez Albrechta
Knusta znana jest obecnie pod mianem kinetografli . Nie była to jedyna
propozycja w tej dziedzinie . Równocześnie z Labanem lub nawet nieco
wcześniej pewne propozycje dotyczące notacji tańca wysunęli: Olga Desmond
(1919). M . Morris (1928), Pierre Conté (1931), Srubi Lisicjan (1940) i wspom­
niany wyżej przeze mnie Włodzimierz Harasymczuk (1939). W latach później­
szych powstały systemy zapisu tańca Stefana Totha (1952), Rudolfa Benesha
(1956), sióstr Danicy i Ljubicy Jankovič (1975) oraz Valerie Sutton (Otis,
1979). Kinetografia jednakże uznana została na międzynarodowym kongresie
poświęconym badaniom tańca, który odbył się w Dreźnie w 1957 г., za me­
todę stwarzającą największe możliwości w zakresie analizy naukowej zjawisk
tanecznych utrwalonych przy jej pomocy. O ile mi wiadomo, opinia ta w póź­
niejszym czasie nie uległa falsyfikacji. W chwili obecnej działa kilka ośrod20

21

2 0

Pierwszą pracą Labana na ten temat była Choreographie wydana w Jenie w 1926 r.
W roku 1956 opublikował pracę Principles of Dance Movement Notation wydaną w Londynie.
Natomiast Albrecht Knust swoją pierwszą pracę pt. Ahriss der Kinetographie Laban wydał
w 1956 r. w Hamburgu. Dopiero w roku 1979 ukazało się jego główne dzieło Dictionary of
Kinetography Laban wydane w Plymouth.
Porównaj także zarys historii notacji ruchu zawarty w: Lange, 1975b, s. 11-20.
2 1

�T A N I E C J A K O P R Z E D M I O T BADAŃ

181

21

ków notacji kinetograficznej , na Węgrzech zaś na podstawie kinetogramów
prowadzone są prace z zakresu analizy ruchowej struktury form tanecznych
występujących na terenie tego k r a j u .
Drugi okres prac badawczych charakteryzuje tendencja do postrzegania
w tańcu fenomenu kulturowego o pewnych cechach właściwych wszelkim jego
odmianom. Tendencja ta pojawiła się z końcem lat dwudziestych X X w.,
chociaż niekiedy sygnalizowana była w pracach jeszcze wcześniejszych (wspo­
minani tu Gorżkowski i Kolberg). Wystąpienie jej wiąże się ściśle z pracami
z zakresu etnografii, w miarę zaś ich rozwoju coraz bardziej widoczna sta­
je się jej dominacja. Jednak o rozwoju prac nad tańcem implikowanych po­
dobnym sposobem jego pojmowania można mówić dopiero w odniesieniu do
okresu ostatniego trzydziestolecia; szczególnie zaś interesujące osiągnięcia
obserwujemy poczynając od lat sześćdziesiątych naszego stulecia.
Granica pomiędzy obydwoma okresami historii badań tańca nie jest ostra.
Przyjmuję jednak lata trzydzieste jako cezurę, wtedy bowiem obserwujemy
jednoczesne występowanie i ścieranie się obydwu tych podejść badawczych,
czego przykładem jest praca Sachsa. Wówczas też ukazują się ważne dla
dalszego rozwoju badań artykuły: Edwarda Evans-Pritcharda, zawierający
próbę spojrzenia na taniec z punktu widzenia szkoły funkcjonalnej (EvansPritchard, 1928), zgodnie z założeniami której taniec rozumiany jest jako
powstała w odpowiedzi na konkretną potrzebę instytucja kulturowa o okreś­
lonych funkcjach; oraz Marcela Maussa (1973) na temat technik posługiwa­
nia się ciałem, gdzie taniec definiowany jest jako swoisty aparat poznawczo•komunikacyjny. Jakkolwiek zawarte w nich propozycje wykorzystane i roz­
winięte zostały dopiero w pracach późniejszych, w swoim czasie stanowiły
sygnał kształtujących się tendencji badawczych.
23

Poczynając od końca lat trzydziestych do p o ł o w y lat pięćdziesiątych
w badaniach tańca widoczny jest regres ustaleń teoretyczno-metodologicznych. Prowadzono wówczas jednak prace dokumentacyjne, rezultatem któ­
rych stały się liczne opracowania opisowe tańców poszczególnych grup etnicz­
nych narodowościowych. Dominacja prac dokumentacyjnych w tym okresie
była reakcją na proces szybkich zmian kulturowych, któremu towarzyszyły
zanik oraz przekształcanie się form tzw. kultury tradycyjnej w społeczno­
ściach chłopskich i kultur plemiennych pozaeuropejskich społeczności przedindustrialnych. Celem było w tym przypadku utrwalenie stosunkowo „czy-

Miedzy innymi: Laban Art Movement Centre w Addiestone, Instytut Kinetografii
w Essen-Werden. Dance Notation Bureau w Nowym Jorku, Centre for Dance Studies, JerseySant Peter. O ile mi wiadomo, klasyczny zapis labanowski. w ośrodkach budapeszteńskim
i nowojorskim, stosowany jest z pewnymi modyfikacjami, polegającymi przede wszystkim na
uproszczeniu zapisu.
Szerzej na temat bardzo interesujących badań prowadzonych przez budapeszteński ośro­
dek przy Instytucie Muzykologii WAN oraz prac innych ośrodków badań tańca na Węgrzech
zob.: Martin, 1982.
2 3

�182

JOLANTA K O W A L S K A

stej" postaci elementów tradycji kulturowej, przy czym tendencja ta widoczna
jest nie tylko w badaniach tańca, ale szerzej — kultury.
O zwróceniu się ku tradycji kulturowej i próbach jej dokumentacji
a nawet rekonstrukcji zdecydowały dwa czynniki. W krajach Europy Zachod­
niej dawała już o sobie znać unifikacja kultury stymulująca większe zain­
teresowanie kulturą narodową i etniczną. W krajach Trzeciego Świata zysku­
jących w tym okresie niezależność polityczną, zwrot ku własnej kulturze —
częściej etnicznej niż narodowej — wiązał się z poszukiwaniem d o w o d ó w
własnej odrębności.
Prace, które powstały w tym nurcie w omawianym okresie i kontynuo­
wane były w latach późniejszych, przedstawiają różną wartość poznawczą
i źródłową. Obok bardzo starannych opracowań ukazujących się w ramach
serii Smithsonian Institution (m. in.: Capron, 1953; Jones, 1955; Kurath, 1964;
Shimkin, 1953; Voget, 1953), świetnej monografii na temat tańca Indii autor­
stwa Bhavnani Enakshi (1965), pracy Marii Żornickiej (1966) poświęconej
tańcom Jakutów, niezwykłego studium Rosicy Angelovej na temat nestinarstwa,
synkretycznej formy kultu religijnego z terenu Bułgarii, zawierającego także
informacje odnośnie do tańców występujących w obrzędach związanych z owym
kultem (Angelova, 1955), czy bardzo interesującej pracy sióstr Jankovič, po­
święconej reliktowym formom obrzędowych tańców kołowych z terenu Jugo­
sławii (Jankovič. Jankovič. 1957). powstała — szczególnie na przełomie lat
czterdziestych i pięćdziesiątych — znaczna liczba wydawnictw o niewielkiej
wartości. Dotyczy to większości prac na temat tańców narodów europejskich
wydanych pod auspicjami Royal Academy of Dancing and Song Society
w serii "Handbooks of European Folk Dances". Mają one charakter wydaw­
nictw raczej popularnych niż naukowych. Podobnie, niewielką wartość poz­
nawczą przedstawiają opracowania zawierające opisy tzw. „typowego reper­
tuaru tanecznego" różnych rejonów etnicznych, przygotowywane dla potrzeb
amatorskich i profesjonalnych zespołów tanecznych . Wadą tych prac, będą­
cych w gruncie rzeczy katalogami kroków i ruchów tanecznych, jest sztucz­
ność tworzonych w nich form tańca, przystosowanych do wykonania sce­
nicznego.
24

Zagadnieniem osobnym jest kwestia prac z różnych dziedzin wiedzy (wy­
mienionych tu wcześniej), w których występują informacje na temat tańca,
jakkolwiek nie stanowi on głównego przedmiotu rozważań w nich zawartych.
Prace te w wielu przypadkach stanowią jedyne, a zarazem poprawne w sen­
sie poznawczym źródło danych na jego temat.
W zakresie muzykologii najcenniejszy jest nurt etnomuzykologiczny i pra­
ce o charakterze opracowań problemowych, poświęconych określonym zja­
wiskom muzycznym w kulturze. Dodajmy, że muzykologami byli Sachs
i Harasymczuk, którym zawdzięczamy najciekawsze ujęcia problematyki tańca
powstałe w latach trzydziestych. Wykształcenie muzyczne posiadał także K o l ­
berg, co znalazło wyraz w jego pracach.
-

4

Ten rodzaj publikacji reprezentuje większość prac wydanych w Polsce przez CP ARA.

�TANIEC JAKO

PRZEDMIOT

BADAŃ

183

Prace dotyczące obrzędowości i zwyczaju oraz religii i mitologii zawierają
obszerny materiał na temat tańców związanych z wszelkimi sytuacjami świą­
tecznymi w życiu ludzi. Zasadnicza ich wartość dla badaczy tańca wynika
z faktu, że taniec występuje w nich jako składnik szerszego, determinującego
go układu: określonej kultury. Zawierają one zwykle obszerne dane na temat
okoliczności wykonania tańca, p o w o d ó w , dla których jest wykonywany, wy­
konawców, rekwizytów itp.
W równym stopniu cenne są monografie grup etnicznych. Znajdujemy
w nich informacje na temat powiązań form tanecznych z różnymi aspektami
życia kulturalnego i społecznego grupy. Ponadto jest to zwykle materiał da­
towany, a co za tym idzie stanowić może uzupełnienie danych zawartych
w tych pracach, w których zarejestrowano jedynie formę ruchu. Uzupełnie­
nie i podstawę weryfikacji danych stanowić mogą także informacje zawarte
w źródłach historycznych i opracowaniach na temat historii kultury.
Kilka słów należy dodać także o pracach z zakresu psychologii i medycyny,
w których poruszane są niektóre kwestie dotyczące tańca, przede wszystkim
zaś zagadnienia stanów ekstatycznych i szerzej — transu, zespołów ruchowych
właściwych niektórym innym stanom paranormalnym oraz zastosowaniu te­
rapii ruchowej w lecznictwie — zarówno chorób o podłożu somatycznym, jak
i chorób psychicznych . Zawarte w nich ustalenia będą niewątpliwie danymi
o pierwszorzędnym znaczeniu w pracach poświęconych roli stanów paranor­
malnych w kulturze, w tym także w rozważaniach na temat tańca. Intere­
sujące przykłady zastosowania ich odnośnie do tańca zawierają m. in.: praca
Ernesta de Martino pt. Ziemia zgryzoty. Przyczynek do historii życia religijnego
południowych
Wioch (de Martino, 1971) oraz artykuł Alforda Gella na temat
stanów transowych osiąganych za pośrednictwem tańca we współcześnie noto­
wanych obrzędach jednej z grup etnicznych z terenu Indii Centralnych
(Gell, 1980).
25

Przedstawiona tu charakterystyka źródeł pozwala stwierdzić, że literatura,
z jakiej może korzystać badacz tańca, prezentuje się imponująco pod wzglę­
dem ilości. Jakość poszczególnych pozycji jest jednak bardzo zróżnicowana —
poczynając od świetnych opracowań źródłowych i problemowych po te, któ­
rych wartość faktograficzna jest dyskusyjna. Ponadto rozproszenie zaintereso­
wań tym przedmiotem sprawia, że dane na jego temat zawarte w pracach
z różnych dziedzin pozwalają nam wprawdzie docenić bogactwo natury ba­
danego zjawiska, zarazem jednak ze względu na ich przyczynkarski niejedno­
krotnie charakter i nieporównywalność, tradycyjne metody analizy wypraco­
wane w ramach dyscyplin szczegółowych, w badaniach tańca okazują się
nieskuteczne. Analogiczny wniosek leżał u podstaw poszukiwań metodolo­
gicznych, które pojawiły się z początkiem lat sześćdziesiątych i kontynuowa­
ne są do chwili obecnej.
2 5

Szczególne zainteresowanie tym zagadnieniem przejawiają amerykańskie ośrodki badaw­
cze. W Columbia (stan Maryland) istnieje nawet Amerykańskie Towarzystwo Terapii Ta­
necznej.

�184

JOLANTA

KOWALSKA

Dalszym więc krokiem w stosunku do propozycji wniesionych przez
Evans-Pritcharda i Maussa była próba refleksji nad tańcem „jako takim"
podjęta przez Maxine Sheets w drugiej połowie lat sześćdziesiątych (Sheets,
1966), kontynuowana przez Armstronga (1971). Największe jednak znaczenie
dla rozwoju naukowych zainteresowań tańcem miało wprowadzenie do badań
tego zjawiska metody strukturalnej i analizy semiotycznej.
Cecha znakowości tańca nie budziła nigdy wątpliwości (kwestią dysku­
syjną była jedynie alternatywa: imitacyjność czy symboliczność tanecznych
środków wyrazu). Lukian np. szczegółowo opisał treści, które mogą być
wyrażane w tańcu (Lukian, 1951). Sachs, jakkolwiek w definicji tańca stwier­
dził jedynie, że „są to wszelkie działania rytmiczne nie wynikające z pod­
niet pracy" (Sachs, 1965, s. 6), w całości swoich rozważań wielokrotnie
wracał do kwestii znaczenia omawianych tańców. Inni badacze, jak Rey
(1958) czy Gorżkowski (1869), podkreślali „wyrazowość" i „symboliczność"
tańca. Cecha ta pojawia się nawet w pracach, których celem była jedynie
notacja i opis formy ruchu tanecznego. Mniej jasna natomiast była strukturyzacja tańca nawet dla badaczy, którzy dostrzegali jego aspekt znaczeniowy.
26

2 7

28

Jednak np. w wypowiedziach W u n d t a , R e y a i Witwickiego zwrócona
została uwaga na uporządkowanie i ciągłość ruchu tanecznego, któremu za­
razem przypisywano cechy „wyrazistości" lub „obrazowości" jako decydujące
o jego autonomii wśród wszelkich działań i zachowań ruchowych.
D l a wprowadzenia metody strukturalnej do badań tańca istotne znacze­
nie mają prace dwóch badaczy węgierskich: Gyórgy Martina i Ernó Pesovara (kontynuowane przez zespół, którym od śmierci Martina w 1983 r.
kieruje Pesovar). W roku 1961 przedstawili oni propozycję metodologicznej
koncepcji w zakresie morfologicznych ujęć struktury ruchu tanecznego
(Martin, Pesovar, 1961), prace zaś powstałe w latach następnych stanowią
jej rozwinięcie (Martin, Pesovar, 1963; Pesovar, 1980; Martin, 1979, 1980,
1983). Martin i Pesovar na podstawie kinetograficznych zapisów ludowych
tańców węgierskich zmierzali do wykrycia stałych i zmiennych elementów
ruchu oraz zasad ich łączenia, a w efekcie ustalenia typologu tańców wę­
gierskich ze względu na ruch.
29

Z kolei propozycję przeniesienia zasad analizy strukturalnej do badań
tańca, w której dane dotyczące struktury ruchu korelowane są z danymi
na temat kontekstu kulturowego i sytuacyjnego wykonania tańca (egzemplifikację stanowią tańce z wysp Tonga), przedstawiła A. Kaeppler (1972).
2 6

„Taniec jest szczególnym, rytmicznie uporządkowanym ruchem wyrazistym" (Wundt,

1923).
2 7

„Taniec to harmonia rytmicznych ruchów ukształtowanych obrazowo, nie podporząd­
kowanych bezpośrednim pobudkom pracy" (Rey, 1958).
„Taniec to prawidłowe, wyraziste układy ruchów i postaw ciała działające jako wido­
wisko" (Witwicki. 1930).
Jeszcze wcześniejsza, niejako wprowadzająca, była propozycja Olgi Szentpal (1958).
2 8

2 4

�TANIEC JAKO

PRZEDMIOT

BADAŃ

185

Ciekawą, jakkolwiek krytykowaną jako ujęcie nazbyt generalizujące, pro­
pozycję określaną mianem „chorometrii" opracował zespół trzech badaczy
amerykańskich: Allan Lomax, Irmgard Bartenieff i Forrestine Paulay (1968;
Lomax, 1972). N a podstawie analizy zapisów filmowych tańców całego świa­
ta wyodrębnili oni pewne podstawowe kategorie elementów ruchu, z których
budowany jest ruch taneczny, korelując je ze „stylem" konkretnych kultur.
Interesujące i znaczące — jako przykład myślenia sferycznego o tańcu — są
także rozważania Alana Saltera na temat struktury i substancji tańca (Sal­
ter, 1980).
Próby wprowadzenia analizy semiotycznej do badań tańca pojawiły się
poczynając od lat siedemdziesiątych, przy czym wszakże dzieło — w moim
przekonaniu - prekursorskie w tym zakresie ukazało się już na początku
lat pięćdziesiątych. Była to praca Raya Birdwhistella Introduction to kinesics (Birdwhistell, 1953) zawierająca propozycję swoistej gramatyki i słow­
nika ruchów, m. in. tanecznych. Jej głębsze, poszerzone o relację ruch —
kontekst, ujęcie ukazało się w początku lat siedemdziesiątych (Birdwhistell,
1970). Nie jedyny to przypadek w historii badań tańca, gdy praca za­
wierająca myśl anonsującą niejako pewien kierunek badań wyprzedza o lat
kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt te, w których ó w kierunek zostanie roz­
winięty.
W chwili obecnej prace z zakresu semiotyki tańca mają przede wszystkim
charakter postulatywny, jak w przypadku artykułu Anci Giurchescu (1973),
bądź ujęć programowych, wśród których do najbardziej wartościowych należą
propozycje Laury de Lind (1979). Roderyka Lange (1981), Maurice Blocha
(1974) oraz model analizy semiotycznej tańca sformułowany przez Judith
L . Hanna (1979).
Do pewnej grupy prac, które powstały w rezultacie wprowadzenia obydwu
tych metod, nie udało mi się dotrzeć i znane mi są jedynie na podstawie
wzmianek, jakie na ich temat znalazły się w opracowaniach wymienionych
wyżej. Kierując się nimi można zaryzykować stwierdzenie, że prace te nie
wykraczają poza ramy postulatu i rozważań metodologicznych jeśli idzie
o semiotykę tańca, oraz propozycji ujęć raz skłaniających się raczej ku kon­
cepcjom „bardziej" lingwistycznym, kiedy indziej „bardziej" kulturowym,
w odniesieniu do kierunku strukturalnego.
Nurt strukturalno-semiotyczny nie jest we współczesnych badaniach tańca
jedyny. Prowadzone są prace o charakterze ujęć komparatystycznych (Kealiinohomoku, 1967, 1979), etnokinezycznych uwzględniających perspektywę histo­
ryczną (Kurath, Marti, 1964; Drabecka, 1966, 1968, 1971), preferujące ewo­
lucyjny punkt widzenia na dzieje tańca (Koroleva, 1977), oraz prace badaczy,
którzy w swych ujęciach tańca przyjmują perspektywę antropologiczną (Lange,
1975; Peterson-Royce, 1980). W dalszym ciągu kontynuowana jest też do­
kumentacja tańca, obecnie wykorzystująca najczęściej jednoczesny zapis filmo­
wy i kinetograficzny, połączona z dokumentacją kontekstu kulturowego (Lan-

�186

JOLANTA

KOWALSKA

ge. 1984). Jak dalece jednak nurt strukturalno-semiotyczny jest dominujący,
wykazała konferencja zorganizowana w San Francisco w 1974 r .
Wśród propozycji rozwiązań metodologicznych prezentowanych na tej
konferencji znalazły się metody: strukturalno-funkcjonalna, strukturalno-lingwistyczna, semiologiczna oraz fenomenologiczna; poza ostatnią wszystkie one
wywodzą się z nurtu strukturalno-semiotycznego. W dyskusji na temat de­
finicji pojęcia podstawowego — tańca zaprezentowane zostały dwa stano­
wiska, przy czym w obydwu przypadkach o d w o ł a n o się do koncepcji tańca
jako systemu komunikacji, a więc zjawiska z natury swej znakowego. Zgod­
nie z pierwszym taniec rozumiany jest jako struktura idealna (analogicznie
do metajęzyka). Zgodnie z drugim jest raczej subsystémem kulturowym,
na którego ostateczny kształt mają wpływ zarówno towarzyszące mu zjawiska
składające się na kontekst, jak i jednostkowe, sytuacyjne zachowania wyko­
nawcy tańca. Pytania badawcze sformułowane w rezultacie obrad dotyczą
także tańca jako systemu komunikacji oraz właściwego mu mechanizmu
i środków przekazu.
3 0

Konferencja w San Francisco, skupiająca reprezentatywne grono badaczy,
dająca całościowy obraz ówczesnego stanu badań i rysujących się tendencji,
pozwala na sformułowanie następujących wniosków-' w prowadzonych współ­
cześnie pracach taniec pojmowany jest jako zjawisko znakowe. Kwestia ta
nie podlega dyskusji. W rezultacie metody badawcze — jakkolwiek zróżnico­
wane — reprezentują (poza metodą fenomenologiczną) podejście systemowe,
zaś charakter prac wskazuje na tendencję do rekonstruowania całościowego
obrazu badanego zjawiska na podstawie możliwie najpełniejszego zestawu
właściwych mu cech.

III. C H O R E O L O G I A C Z Y ANTROPOLOGIA TAŃCA?

J. L . Hanna w ocenie konferencji w San Francisco stwierdza, że rozwiąza­
nia proponowane w dziedzinie badań tańca nie są oryginalne, zaczerpnięto
je bowiem z antropologii kulturowej, a pośrednio z j ę z y k o z n a w s t w a . Stwier­
dzenie to jest charakterystyczne dla pewnej tendencji w badaniach tańca.
W ciągu ostatnich 30 lat, w czasie których notowany jest wzrost zaintereso­
wania środowisk naukowych tym przedmiotem badań, coraz częściej pojawia
się termin „choreologia" na określenie dyscypliny szczegółowej, której ośrod­
kiem zainteresowań byłby taniec. Zakres jej kompetencji, podobnie jak pro31

3 0

Dane przytaczam za: Hanna, 1975. C O R D — Committee on Research in Dance jest
międzynarodową i międzydyscyplinarną organizacją powołaną do badań tańca, przede wszyst­
kim w zakresie antropologii tańca. Działa przy Wydziale Tańca Uniwersytetu w Nowym
Jorku.
Przyczyny, o których szerzej mówiłam w pierwszej części tego artykułu sprawiają, że
zjawisko to uważam za korzystne.
3 1

�TANIEC JAKO

PRZEDMIOT

BADAŃ

187

gram i metody badawcze, nie są jeszcze określone, a niejednokrotnie jedyną
precyzyjną informacją na temat tej dyscypliny są stwierdzenia, że ma się ona
koncentrować na tańcu i uniezależnić się od dyscyplin, w ramach których
były dotychczas prowadzone badania tańca. Przy tym ze względu na gwał­
towność, z jaką potrzeba powołania nowej dyscypliny jest niekiedy wyrażana,
przy jednoczesnym braku konkretnych propozycji dotyczących właściwych
takiej dyscyplinie rozwiązań metodologicznych, istnieje w moim przekonaniu
obawa, by choreologia nie stała się tworem sztucznym.
Wypowiedziane tu zastrzeżenia nie mają na celu negacji sensu jej istnienia.
Są one wyrazem ostrożności wobec postaw podyktowanych niecierpliwością
i — nie wolno o tym zapominać — pewnymi kompleksami badaczy zaintere­
sowanych tańcem, wynikającymi z omówionej przeze mnie na wstępie po­
zycji tańca jako przedmiotu badań. Nie sposób w tej chwili przesądzić,
która z tendencji — choreologiczna czy antropologiczna — przeważy. Być mo­
że trzecim rozwiązaniem, umożliwiającym wyjście poza tę alternatywę, okażą
się badania interdyscyplinarne, w analogii do prowadzonych przez C O R D .
W każdym z przypadków cel. jaki stawiają sobie badacze, pozostaje ten
sam. Jest nim stworzenie lub przyjęcie takiego podejścia badawczego, które
zapewniłoby wypracowanie sprawnych narzędzi poznawczych do badań tańca.

LITERATURA

Alford V., G a l l o p R.
1935 The traditional dance, London.
Angelova R.
1955 Igra po ogni. Nestinarstvo, Sofia.
Armstrong R.
1971 The affecting presence: An Essay in Anthropology, Urbana.
Baudouin de C o u r t e n a y - J ę d r z e j e w i c z o wa C.
1929 Ze studiów nad obrzędami weselnymi ludu polskiego, cz. 1: Forma daramatyczna
obrzędowości weselnej, Rozprawy i Materiały Wydziału I TPN w Wilnie, t. 2, cz. 3.
Benesh R.
1956 An Introduction to Benesh Notation, London.
Bhavnani E .
1965 The Dance in India, Bombay.
Birdwhistell R.
1953 Introduction to kinesics, Louisville.
1970 Kinesics and Context. Essays on Bodily Motion Communication, Philadelphia.
Boas F .
1925 Contributions on the ethnology of the Kwakiutl, Columbia University Contributions
to Anthropology, New York.
von Boehn M.
1925 Der Tanz, Berlin.
Capron L .
1953 77ге medicine bundles of Florida Seminole and Green Corn Dance, Washington.

�188

JOLANTA

KOWALSKA

C o n t é P.
1931 Choreographie, Paris.
C z e r w i ń s k i A.
1862 Geschichte der Tanzkunst hei den ¡Culturen Volken, Lipsk.
Dances...
1914 Dances and Societes of the Plains Shoshone. Anthropological Papers of the American
Museum of Natural History, t. 11, cz. 10, New York.
Densemore F.
1929 Papago Music, Smithsonian Institution Bureau of American Ethnology, bull. 90,
Washington.
Desmond O.
1919 Rhythmographic. Lipsk.
Dorsey G.
1903 The Arapaho Sun Dance. Chicago.
D r a b e c k a M.
1966 Tańce historyczne: kurant, menuet, sarabanda. Warszawa.
1968 Tańce historyczne: pawana, galiarda, wolta. Warszawa.
1971
Tańce historyczne: basse danse, balio, branie. Warszawa.
E l l i s H.
1923 The Dance of Life, Boston- New York.
E v a n s В., Evans M.
1931 American Indians dance steps, New York.
Evans-Pritchard E . E .
1928 The Dance, „Africa", t. 1, s. 436-462.
G e l l A.
1980 The Gods at Play: Vertigo and Possession in Muria Religion, „Man", t. 15, nr 2,
s. 219-248.
G i u r c h e s c u A.
1973 La danse comme objet semiotique, ..Yearbook of the International Folk Music
Council", t. 3. s. 175-178.
G o r ż k o w s k i M.
1869 Choroimania, czyli historyczne poszukiwania o tańcach tak historycznych pogańskich,
jak również społecznych i obyczajowych we względzie ich symbolicznego znaczenia,
Warszawa.
Granet M.
1926 Danses et legends de la Chine ancienne, Paris, t. 1-2.
G r o s l i e r G.
1913

Danseusses Cambodgiennes, Anciennes et modernes. Paris.

Hanna J. L.
1975 77ie Anthropology of Dance: Reflections on the CORD conference, „Current Anthro­
pology", t. 16. nr 3, s. 445-446.
1979 Movement toward Understanding Humans through the Anthropological Study of Dance,
„Current Anthropology", t. 20. nr 2. s. 313-339.
Harasymczuk R. W.
1939 Tańce huculskie, Lwów.
H i n c k s M. A.
1910

The Japanesse dance, London.

Jakobson R.
1972 Poetyka w świetle językoznawstwa, Współczesne teorie badań literackich za granicą,
Kraków, t. 2.
J a n k o v i č L . . J a n k o v i č D.
1957 Prilog prouczavaniji ostatka orskich obriednich igra u Jugoslaviji. Beograd.

�TANIEC JAKO

1975

PRZEDMIOT

BADAŃ

189

The System of the Sisters Ljubica and Dánica Jankovič for the Recording, Description
and Analysis of Folk Dances. „Ethnomusicology". t. 19, nr 1, s. 30-46.
Jensfels P.
1939 Getanze Harmonien. Stuttgart.
Jones A. J.
1955 The Sun Dance of Northern Ute, Smithsonian Institution Bureau of American
Ethnology (Anthropological Papers), bull. 157, nr 47, s. 203-264.
Kaeppler A.
1972 Method and Theory in analysing Dance Structure with an analysis of Tongan Dances,
..Ethnomusicology". t. 16. s. 173-217.
K e a l i i n o h o m o k u J. W.
1967 Hopi and Polynesian Dance: A Study in cross-cultural Comparisions, „Ethnomusico­
logy", t. 11, s. 343-358.
1979 Culture change: Functional and Dysfunctional Expressions of Dance, A Form of
Affective Culture, The Perfoming Arts, Haga, s. 47-64.
K e l l e r m a n B.
1920 Sassa yo Yassa, Japanishe Tanze, Berlin,
de K l e e n T.
1937 Menalia and Indian Dancing, „Ethnos", t. 2, s. 47-55.
Knust A.
1956 Abriss der Kinetographie Laban, Hamburg.
1979 Dictionary of Kinetography Laban, Plymouth, t. 1-2.
K o l b e r g О.
brw. Dzieła wszystkie, Wroclaw—Poznań, t. 1-52.
K o r o l e v a E . A.
1977 Rannyje formy tanca, Kiszyniev.
K o w a l s k a J.
1980 Pojmowanie tańca. Uwagi na temat źródeł konotacji negatywnej, „Etnografia Polska",
t. 24. z. 2, s. 121-137.
K u r a t h G. P.
1964 Iroquis Music and Dance: Ceremonial Arts of Two Seneca Longhouses, Smithsonian
Institution Bureau of American Ethnology, bull. 187, Washington.
K u r a t h G. P.. Marti S.
1964 Dances of anahuac. The Choreography and Music of Precortesian Dances, Chicago.
L a b a n R.
1926 Choreographic, Jena.
1956 Principles of Dance Movement Notation, London.
Lange R.
1975a The Nature of Dance. An Anthropological Perspective, London.
1975b Podręcznik kinetografii według metody Lab ana-Knust a, Kraków.
1981 Semiotics and Dance, "Dance Studies", t. 5, s. 13-21.
1984 Guidelines for Field Work on Traditional Dance. Methods and Checklist, "Dance
Studies", t. 8, s. 7-48.
van der Leeuw G .
1978a Czy w niebie tańczą? „Literatura na Świecie", nr 5:85, s. 306-353.
1978b Fenomenosogia religii, Warszawa,
de L i n d L.
1979 Dance as Nonverbal Communication. Experience Forms, Haga, s. 255-269.
L i s i c j a n S.
1940 Zapis dvizenija, Moskva—Leningrad.
Loeb E . M.
1929 Tribal Initiations and Secret Societies, University of California Publications in
American Archeology and Ethnology, Berkeley, t. 25, nr 3.

�190

JOLANTA K O W A L S K A

Lomax A.
1972 Cantometrics-chorometrics Projects, "Yearbook of the Internationa] Folk Music
Council", t. 4, s. 142-145.
Lomax A., Bartenieff I., Paulay F.
1968 Dance Style and Culture: The Chorometric Coding Book, Folk Song Style and Culture,
Washington, s. 222-247, 262-273.
Lowie R. H.
1913 Dance Associations of the Eastern Dakota, Anthropological Papers of the American
Museum of Natural History, t. 11, cz. 2, New York.
L u k i a n z Samosat
1951 Dialog o tańcu. Warszawa.
Martin G.
1979 A magyar kórtancok és europai rokonsdga, Budapest.
1980 Improvisation and regulation in Hungarian Folk Dances, "Acta Ethnographica", t. 29,
z. 3-4. s. 391-426.
1982 A Survey of the Hungarian Folk Dance Research, "Dance Studies", t. 6, s. 9-45.
1983 Geschichtepfunkte fur die Klassifizierung der ungarischen Reigentanze und ihre Typen.
Analyse und Klasifikation von Volkstanzen, Warszawa, s. 147-159.
Martin G., Pesovar E.
1961 A Structural Analysis of Hungarian Folk Dance (An Methodological Sketch), "Acta
Ethnographica", t. 10, z. 1-2, s. 1-40.
1963 Determinations and Motive Types in Dance Folklore, "Acta Ethnographica", t. 12,
z. 3-4, s. 293-331.
de M a r t i n o ' E .
1971 Ziemia zgryzoty. Przyczynek do życia religijnego południowych Wioch, Warszawa.
Mauss M.
1973 Techniki posługiwania sie ciałem, Socjologia i antropologia, Warszawa, s. 533-566.
Oryginał: "Journal de Psychologie", t. 32: 1936.
Mitchelson T.
&lt;
1928 Notes on the Buffalo-head Daiue of the Thunder Gens of Fox Indians, Smithsonian
Institution Bureau of American Ethnology, bull. 87. Washington.
Mooney J.
1896 The Ghost Dances Religion and Sioux Outbreak of 1890, Annual Raport of the
Bureau of American Ethnology, t. 14: 2, Washington.
Morris M.
1928 The Notation of Movement, London.
M o s z y ń s k i К.
1967 Kultura ludowa Słowian, t. 2, cz. 2, Warszawa, s. 330-395. Pierwsze wydanie uka­
zało się w roku 1939.
Nieuvenhuis G. J.
1916 Uber den Tans in Niderldndisch-Indien, Leiden.
Noverre J. J.
1760 Letters sur la danse et sur les ballets, Lyon—Stuttgart.
Oestesley W. O. E .
1923 The Sacret Dance, Cambridge.
Ossowski S.
1966 U podstaw estetyki. Dzieła, t. 1, Warszawa.
Otis E .
1979 Sutton Movement Shorthand Dance Writting, New Directions in Dance. Collected
Writtings from the Seventh Dance in Canada Conference held at the University
of Waterloo, Canada, June 1979, Toronto—Oxford—New York—Sydney—Paris—
-Frankfurt, s. 179-187.

�ТАЫ1ЕС J A K O P R Z E D M I O T BADAŃ

191

Pesovar E .
1980 The Structural Characteristics. Features of the Hungarian Recruting Dances, "Acta
Ethnographica", t. 29, z. 1-2, s. 75-90.
P e t e r s o n - R o у с е A.
1980 The Anthropology of Dance, Bloomington—London.
Rey J.
1958 Taniec, jego rozwój i formy. Warszawa.
Sachs С.
1933 Eine Weltgeschichte des Tanzes, Berlin.
1965
World History of the Dance, New York.
Salter A.
1980 Structure and Substance in Dance, "Dance Studies", t. 4, s. 37-52.
Samdach Ch. T.
1930 Danses Cambodgiennes, Hanoi.
Sharp C.
1924 The Dance, London.
Sheets M.
1966 The Phenomenology of Dance, Madison.
Shimkin D. B.
1953 The Wind River Shoshone Sun Dance, Smithsonian Institution Bureau of American
Ethnology, bull. 151. Washington.
Szentpal O.
1958
Versuch einer Formanalyse der ungarischen Volkstanze, "Acta Ethnographica", t. 7,
z. 3-4, s. 257-336.
Swarup Sz.
1968 5000 Years of Arts and Crafts in India and Pakistan, Bombay.
T o t h S.
1952 Tanečné pismo, Bratislava.
Voget F . W.
1953 Current Trends in the Wind River Shoshone Sun Dance, Smithsonian Institution
Bureau of Americian Ethnology (Anthropological Papers), bull. 151, Washington.
Voss R.
1868 Der Tanz und seine Geschichte. Eine kultur-historisch-choreographische Studie, Erfurt.
Wilder S. C.
1963 The Yoqui Dear Dance: A Study in Cultural Change. Smithsonian Institution
Bureau of American Ethnology (Anthropological Papers), bull 186, Washington.
Wissler C.
1912 Societies, and Ceremonial Associations in the Oglala Division of the Teton-Dakota,
Anthropological Papers of the American Museum of Natural History, t. 11, cz. 2,
New York.
1913 Societies and Dance Associations of the Blackfoot Indians, Anthropological Papers
of the American Museum of Natural History, t. 11, cz. 4, New York.
Witwicki W.
1930 O naturze tańca ..Taniec". Warszawa, s. 9-14.
Wundt W.
1923
Volkerpsychologie, Lipsk.
Z i b r t Č.
1895 Jak se kdy v Cechach tancovalo, Praha.
Zwolski E.
1978 Chorea. Muza i bóstwo w religii greckiej, Warszawa.
Ż o r n i c k a j a M.
1966 Narodnyje tancy Jakutii, Moskva.

�192

JOLANTA K O W A L S K A

Jolanta Kowalska
D A N C E AS A SUBJECT O F R E S E A R C H E S A N D S T U D I E S :
C H O R E O L O G Y OR A N T H R O P O L O G Y O F D A N C E
Summary
It was first within the last 50 years thai dance have been raised to the role of full-fledged subject of scientific studies. Moreover, much later than plastic arts, music and other
domains of artistic and spiritual culture to which it belongs, dance beganto be regarded as
an autonomous phenomenon having its specific features.
It would be rather difficult to inicate the arguments proving that the history of the
studies on dance had begun earlier than the middle of the 19 century. True enough, some
important works had been written long before this date, as for example "Dialogue on
dance" by Lukian of Samosat or "Letters about dance" by J. J. Noverre yet they were
exceptions both with regard to the very subject as well as the approach to it. Moreover,
although the history of the studies on dance is so short there was much vagueness and
current judgments that gathered around this subject and influenced the development of
researches. They were caused mainly by the negative connotation of dance characteristic to
the intellectual trend of European culture within which the scientific reflection on dance was
formed. Referring to the conclusions of Edward Zwolski concerning the history of chorea
and the causes of its decline between the 5 and 3 century B. C . (Zwolski 1978) I tried to
indicate that the mentioned connotation resulted fron the secularization of dance, its falling
out of the religious-ritual context. The association with that context determined many of the
essential cultural roles of dance. Some of them were: the role of a mediator between people
and the sphere of the sacred or, as Gerardus van der Leeuw and Kurt Sachs put it. the
role of prayer (van der Leeuw 1987b, Sachs 1965, p. 5) Next, the role of a medium,
i.e. means of conveying certain contents which could not be expressed verbaly due to the
cultural qualification of words as a "dangerous means of expression. Along with the mentioned
roles dance, functioning in the religious-ritual context might have fulfilled the functions of
entertainment, of means of accumulating and giving vent to emotions, an element of aesthetic
impressions etc. As a result of secularization the principle of a simultoneus realization of
all the mentioned functions have been broken and particular roles have become specialized,
chiefly that of entertainment and the prevailing aesthetic functions. Thus dance have been
moved to the less important "ludical" margin of life. That determined for a long time
a prevailing tendency to perceive it in a fragmentary way, in the shape reduced to some
of its aspects only.
Both the history of dance in Europe and the history of the studies on it bear the
marks of the above mentioned transition. It found its expression in the position of dance
somewhere between vice and the tolerated bounds of decency, in condemnig dance by the
moralists of various epochs and at last, in the doubts about if so trivial and controversial
a phenomenon can make the subject of valuable scientific researches. Dance was often
a subject of debates proceeding from the point of view of morality and aesthetics or the
object of emotional reactions rather than of scholarly investigations and studies. Yet, since
the second halfth of the 19 century the studies dealing with it have proved the development
of a new field of research.
A scholar who would reach for previous studies concerning dance has at his disposal
the studies in: musicology, history of culture, religiology, ethnology along with philosophy,
psychology and medicine. The interdisciplinary dispersion of interests concerning dance can
be seen here and this is what makes their characteristic trait. In the first period of the
history of the study on dance, i.e. since the halfth of the 19 century till the turn of the
19 and 20 century it was the domain of historians and then of musicologists and religiologists

�T A N I E C J A K O PRZEDMIOT BADAŃ

193

while nowadays the students on dance are represented first od all by ethnographers and
cultural anthropologists. This change is the sign of difference in conceiving the discussed
phenomenon which revealed with the development of particular disciplines. Ethnographers
and cultural anthropologists view dance as a cultural phenomenon first of all. This concept
of dance is wide enough to involve the attributes of the "musical", "historical", the relations
between dance and religion and its many other traits emphasized by the representatives of
the mentioned disciplines. Thereby the connection of dance and culture is quite obvious for
all who study the subject and this conviction found its expression in their pronouncements.
But to make this obviousness cognitively useful it was indispensable to break the above
mentioned stereotype in thinking about dance.
The history of the studies on dance can be divided into two periods taking into account
the kind of approach to this phenomenon and the character of researches. The first period
lasting since the middle of the 19 century till the 30-ties of the 20 century was the period
of collecting more or less casual data, then documentary works and in the last phase, of
the studies oriented towards syntetic studies. It was then when the basis of the research
methods was founded, first of all the method of recording movements. The studies of that
period were focused on the historic-genetic problems and on descriptions of the forms of
dance.
The second period is distinguished by the trend to view dance as a cultural phenomenon
with certain attributes common to all its variants. This tendency appeared at the end of the
20-ties of the 20 century although this approach can be found from time to time in the
former works too (for example by Oskar Kolberg and Marcin Gorżkowski—Kolberg; Gorż­
kowski, 1869). But the full development of this way of viewing dance can be spoken about
first with reference to the recent 30 years.
The boundary line dividing the two periods is not clean-cut. Still I assume the 30-ties
as a caesura since it is that period when a simultoneous functioning and clashing of both
approaches can be noticed, for instance in the work by Kurt Sachs published in 1933
(Sachs, 1933) At the same time the work by Evans-Pritchard was published (1928) which
contains an attempt of approaching to dance from the functional point of view as well as
the study by Marcel Mauss on the techniques of using the body, where dance has been
defined as a particular cognitive-communicative apparatus (Mauss, 1936). Though the sug­
gestions contained in the above mentioned works were applied and developed first in the
later studies, at that time they were the signs of new tendencies arising then.
Especially many important works concerned with dance have been written since the 60-ties
of our century. Some of them are very interesting as for example morphological analyses of
movement evolved in the Budapest research centre which were evolved by Olga Szentpal
(1958), Gyorgi Martin (1961, 1963, 1979, 1980, 1982, 1983) and by Erno Pesovar (1961, 1963,
1980) the works representing anthropological perspective of dance (Lange, 1975; PetersonRoyce. 1980), The phenomenological one (Sheets, 1966) the studies indicating communicative
abilities of dance (de Lind 1979; Hanna 1979. Lange 1981) and so promising like those leading
to structural and, semiotic approaches (Kaepler, 1972, Hanna 1979; Giurchescu 1973). There
are also some new, original approaches (Lomax's chronometrics). Unlike in the previous
stages of studies in all the mentioned works besides the stressed importance of cultural
context and of viewing dance as an autonomous phenomenon there appeared an extremely
important element: the scholars' unanimity in conceiving dance as a system of signs.
With the growing scholarly interest with dance a new term appeared-"choreology" for
denotation of the particular discipline having dance for its subject. The scope of its competence
as well as the programm and research methods are not defined precisely yet and sometimes
the only information about this discipline is that it is due to focus upon dance and become
independent from those disciplines within which dance had been studied before. Therefore
I believe there is a risk that choreology may become a factitious creation. My reservations
pronounced here do not aim to negate the sense of the idea. They only express the

13 -

Etnografia Polska, t. X X X I I , z. 1

�194

JOLANTA K O W A L S K A

caution towards some ideas provoked by certain scholars' impatience and, let us say, their
"complexes" resulting from the previous status of dance as research subject. It is difficult
to forejudge which of the two tendencies will prevail- the anthropological or the choreological
one (maybe the third solution will be interdisciplinary studies analogically with those carried
out by CORD). However in both cases our main purpose is to create or accept such an
approach which would ensure evolving efficient cognitive instruments in the researches
of dance.
Translated by Anna

Kuczyńska-Skrzypek

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6183" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6163">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/186bcaef6c5c2a27b196e4b65e7f99c2.pdf</src>
        <authentication>651c3fa4f1ed315fc11ae2ae3a9693a9</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73678">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4105</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73679">
                <text>1957</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73680">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3831</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73681">
                <text>Strony tytułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1957 t.11 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73682">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - 1957 t.11 z.1; s.1-2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73683">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73684">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73685">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73686">
                <text>polskd sztuka
P A f t S T W O W
ROK

XI

MR

1

1

9

5 7

�T R E Ś Ć :
str.
Tadeusz Seweryn
Franciszek Kotula
Wanda Gentil-Tippenhauer
Maria Przeździecka
E w a Fryś
Olga Mulkiewicz
Aleksander Błachowski
Jon Const. Chitimia
Zofia Głowa
Rss
Rss
Rss
Rss

Zabawki ludowe jako odbicie zwyczajów,
obyczajów, baśni i legend
Zbiorowy portret chłopski
Józef Bigos
Szymon Czerniakiewicz — podlaski w y cinankarz ludowy
Garncarstwo ludowe Lubelszczyzny .
.
Wystawa sztuki ludowej w Rzeszowie
.
Wystawa ukraińskiej sztuki ludowej w
Warszawie
O rumuńskiej literaturze ludowej . . .
Materiały do mapy ośrodków garncar­
skich w Polsce
Przemysł ludowy i artystyczny
. . .
Slovensky ludowy odev v min-ulosti .
.
Kazimierz Saysse-Tobiczyk
„Pod wier­
chami Tatr"
Architektura polska do p o ł o w y X I X wieku

3
21
25
33
37
42
44
53
56
60
61
62
63

Na okładce i na stronie t y t u ł o w e j zabawki ludowe fotografował Stefan Deptuszewski.

�POLSKA SZTUKA

LUDOWA

R. X — 1956
S P I S

T R E Ś C I

Józef Z a b a w k i g l i n i a n e z X V I I i X V I I I w i e k u z n a l e z i o n e w G o r ­
l i c a c h s. 201—204
Bieniarzówna
Janina
E l e m e n t y l u d o w e w urządzeniu i z b y uboższego
mieszczaństwa k r a k o w s k i e g o X V I I w i e k u s. 106—115.
. . .
Cieśla-Reinfussowa
Zofia
S z t u k a l u d o w a w S i e r a d z k i e m s. 297—313
.
C z a j k o w s k i Jerzy
" W y c i n a n k i k i e l e c k o - r a d o m s k i e s. 229—241 .
.
Dobrowolska
Agnieszka
M a t e r i a ł y do l u d o w e j
kultury
artystycznej
P o m o r z a Z a c h o d n i e g o s. 158—190
Dubiel
Ludwik
Z d o b n i c t w o skrzyń n a Śląsku Cieszyńskim i G ó r n y m
s. 256—279
,
Flizak
Sebastian
Sprzęt d o m o w y i g o s p o d a r s k i górala Gorczańskiego
z I I poł. X V I I w . s. 283—284
.
Fryś Lwa Ośrodek g a r n c a r s k i w B i e l a n a c h s. 249—256
Glapa
Adam
P r z y c z y n e k d o w i e l k o p o l s k i e j r z e ź b y l u d o w e j s 241—242
Głowa Zofia
X p o w o j e n n y k o n k u r s s z o p e k w K r a k o w i e s. 61—64
.
Głowa
Zofia
Materiały do m a p y ośrodków g a r n c a r s k i c h w Polsce
Cz. I . s. 115—120
Głowa
Zofia
Materiały do m a p y ośrodków g a r n c a r s k i c h w Polsce.
Cz. I I s 190—196
Głowa
Zofia
M a t e r i a ł y do m a p y o ś r o d k ó w g a r n c a r s k i c h w P o l s c e
Cz. I I I . s. 242—249
Głowa
Zofia
Materiały do m a p y ośrodków g a r n c a r s k i c h w Polsce
Cz I V . s. 355—359
Górski
Ryszard
Z a i n t e r e s o w a n i a kulturą l u d o w ą w e p o c e M i c k i e w i c z a
s. 31—40
Gutkowska-Rychlewska
M. Z a b a w k i d z i e c i n n e w I poł. X V I I I w . s. 196
Hit
St., Kunczyńska
A. S z t u k a eskimosów k a n a d y j s k i c h s. 316—335
Jackowski
Aleksander
U w a g i po w y s t a w i e s z t u k i l u d o w e j w L o n ­
d y n i e s. 289—296
Jarnuszkiewicz
Jadwiga
Głos w d y s k u s j i o w y s t a w i e 10-lecia ,s. 340—342
Kossakowski
Andrzej
W s p r a w i e a m a t o r ó w s. 314—315
. . .
Kotula
Franciszek
S k r z y n i a w źródłach a r c h i w a l n y c h s. 4 8 — 6 1
.
.
Kunczyńska
Anna
R z e ź b y J a n a C e n t k o w s k i e g o s. 2 0 — 3 1
. . . .
Malkiewicz
Krzysztof
Zambrzycka
Anna
Fajczarstwo
na P o d h a l u
s. 209—219
Mulkiewicz
Olga
Objazdowa
wystawa
sztuki ludowej
województwa
łódzkiego s. 336—337
. . .
Przeździecka
Maria
Z a b y t k i p l a s t y k i l u d o w e j na. P o d l a s i u
Wschod­
n i m s. 204—209
.
Przeździecka
Maria
P i s a n k i w R a d o m s k i e m s. 219—228
Przeździecka
Maria
S z t u k a l u d o w a w M u z e a c h B u k a r e s z t u s. 124—132
Reinfuss
Roman
S z k o l e n i e k a d r n a u k o w y c h i o r g a n i z a c j a badań z z a ­
k r e s u s z t u k i l u d o w e j w R u m u n i i s. 120—124
Reinfuss
Roman
Z zagadnień t e r m i n o l o g i i c e r a m i c z n e j s. 281—283
.
Reinfuss
Roman
N a m a r g i n e s i e w y s t a w y 10-lecia p o l s k i e j s z t u k i l u d o ­
wej
s. 337—340
Reinfuss
Roman
K o n k u r s y d l a prządek i t k a c z y w X V I I I w . ,s. 196
Rss
J a n M a n u g i e w i c z : P o l s k i e s t r o j e l u d o w e s. 132—135
. . .
Rss I n w e n t a r z e dóbr b i s k u p s t w a chełmińskiego s. 279—291 . . . .
Rss
A l b e r t F i e d l e r : D e u t s c h e V o l k s t r a c h t e n s. 360
Rss F r i e d r i c h S i e b e r : B u n t e M o b e l d e r O b e r l a u s i t z s. 361—362
.
.
Rss P. I . M a k u s z e n k o , Z. A . P e t r o w a : N a r o d n a j a A r c h i t e k t u r a Z a k a r p a t i a s. 362
Rss T a n c r e d B a n a t e a u : P o r t u l p o p u l a i r p e n t r u l i t e r a t u r a s i a r t a s. 360
Barut

nr

4—5

nr
nr
nr

6
6
4—5

nr

3

nr

4—5

nr
nr
nr
nr
nr
nr

4—5
4—5
4—5
1
2
2

nr

3

nr

4—5

nr

6

nr
nr
nr

1
3:
6

nr
nr
nr
nr
nr

6
6
6
1
1

nr

4—5

nr

6

nr
nr
nr

4—5
4—5
2

nr
nr

2
4—5

nr
nr
nr
nr
nr
nr

6
3
2
4—5
6
6

nr
nr

6
6

�Tomasz
Domy
mieszczańskie
z K a m i o n k i p c w . Lubartów
s. 363—3G5
Sadownik
Jan Z zagadnień k l a s y f i k a c j i i s y s t e m a t y k i p o l s k i e j pieśni
l u d o w e j s. 343—354
Seweryn
Tadeusz
Polskie w y c i n a n k i papierowe X V I I i X V I I I w i e k u
s. 67—106
.
.
.
'.
Seweryn
Tadeusz
Ż y w o t i dzieło o o w s i n o e i b e s k i d z k i e g o
Jędrzeja
W a w r y s. 131—158 . . . .
*
W a j d a Andrzej
E k r a n y f o t o g r a f ó w u l i c z n y c h s. 3—20
Woleńbka
Maria
S z t u k a l u d o w a d w u d z i e s t u n a r o d ó w s. 40—48
.
.
W . A. „ L i t e r a t u r a l u d o w a " — n o w y miesięcznik f o l k l o r y s t y c z n y s. 365
Zanoziński
Jer su R z e ź b i a r z e w i e j s c y w okręgu m i a s t a K r a k o w a s. 197
Znanńerowska-Prufiei
otim Maria
W s p o m n i e n i e o rzeźbiarzu k u j a w s k i m
F e l i k s i e B l a s z c z y k u s. 135—136
Rusek

nr

6

nr

6

nr

2

nr
nr
nr
nr
nr

3
1
1
6
3

nr

2

�polska sztuka ludowa

KWARTALNIK WYDAWANY PRZEZ PAŃSTWOWY INSTYTUT SZTUKf

�KOMITET
REDAKCYJNY
Mgr Aleksander Jackowski, Mgr Kazi­
mierz Pietkiewicz, Prof, dr Ksawery P i w o c k i , Prof, dr R o m a n Reinfuss, Prof, dr
Tadeusz S e w e r y n
ZESPÓŁ
REDAKCYJNY
M g r Aleksander Jackowski (redaktor na­
czelny), M g r A n n a Kunczyńska (sekretarz
r e d a k c j i ) , P r o f , d r R o m a n R e i n f u s s (za­
stępca r e d a k t o r a n a c z e l n e g o ) , M g r B a r ­
bara Suchodolska (redaktor techniczny),
Józef W i l k o ń ( p r o j e k t o k ł a d k i ) , M g r K r y ­
styna Żmijewska (adiustacja i k o r e k t a )
REDAKCJA I ADMINISTRACJA:
STWOWY
INSTYTUT
SZTUKI,
S Z A W A , D Ł U G A 26

PAŃ­
WAR­

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6184" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6164">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6df5cc41c23b83f903317d7823e36d57.pdf</src>
        <authentication>067bdc318eb4a3064abdc5f3b75941b7</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73687">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4111</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73688">
                <text>1957</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73689">
                <text>sztuka ludowa - wystawy</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73690">
                <text>Podkarpacie - sztuka ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73691">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3837</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73692">
                <text>Wystawa sztuki ludowej w Rzeszowie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1957 t.11 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73693">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - 1957 t.11 z.1; s.42-43</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73694">
                <text>Mulkiewicz, Olga</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73695">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73696">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73697">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73698">
                <text>WYSTAWA SZTUKI LUDOWEJ
W RZESZOWIE

OLGA

Z p o c z ą t k i e m g r u d n i a 1956 r o k u w D o m u K u l t u r y
Z w i ą z k ó w Z a w o d o w y c h w R z e s z o w i e o t w a r t a została
W o j e w ó d z k a W y s t a w a Współczesnej S z t u k i L u d o w e j .
W y s t a w a ta, z o r g a n i z o w a n a przez Wydział K u l t u r y
W o j e w ó d z k i e j R a d y N a r o d o w e j , j a k o c e l postawiła
sobie p o k a z a n i e s t a n u współczesnej s z t u k i l u d o w e j n a
terenie województwa. Zadanie to w znacznej mierze
zostało w y k o n a n e , p r z y c z y m duża ilość z g r o m a d z o ­
n y c h eksponatów, j a k i w większości w y p a d k ó w i c h
w y s o k a wartość a r t y s t y c z n a — m o ż e napełnić l u d z i
interesujących się sztuką l u d o w ą d u ż y m o p t y m i z m e m .
W y s t a w a urządzona była w n i e w i e l k i e j s a l i , co
u n i e m o ż l i w i ł o w y k o r z y s t a n i e całego materiału. D o t y ­
czy t o z a r ó w n o eksponatów, z których część musiała
zostać w m a g a z y n i e , j a k też i s a m e j k o n c e p c j i w y ­
s t a w y — t r z e b a b o w i e m b y ł o ograniczyć się j e d y n i e
do w y b r a n y c h d z i a ł ó w z d o b n i c t w a l u d o w e g o . . D l a t e g o
też na w y s t a w i e n i e p o k a z a n o n p . w ogóle b o g a t y c h
h a f t ó w r z e s z o w s k i c h czy też d e k o r a c j i o b r z ę d o w e j .
S k o n c e n t r o w a n i e się na p e w n y c h t y l k o działach z d o b ­
n i c t w a l u d o w e g o miało j e d n a k tę dobrą stronę, że n i e
r o z p r o s z y ł o materiału, dało p e w n e p o w i ą z a n e w i ę k s z e
całości z j e d n e j d z i e d z i n y . C e l o w y i słusznie w t e n
właśnie sposób o p r a c o w a n y
scenariusz m g r M a r i i
Przeździeckiej dzieli zgromadzone eksponaty na k i l k a
d z i a ł ó w , w obrębie których w y o d r ę b n i o n e są d o p i e r o
p e w n e ośrodki. D a j e t o z w i e d z a j ą c e m u w i ę k s z e m o ż ­
liwości p o r ó w n a w c z e — o r i e n t u j e go dokładnie w
j e d n y m z a g a d n i e n i u . Umieszczona na wstępie m a p a
p o k a z u j e , skąd z e b r a n o e k s p o n a t y . M a p a t a , m o ż e
n i e z b y t szczęśliwie
opracowana
graficznie,
spełnia
j e d n a k swe zasadnicze
zadanie.
Spośród z g r o m a d z o n y c h
eksponatów na p i e r w s z y
p l a n w y s u w a się s t o i s k o c e r a m i k i . P o r a z p i e r w s z y ,
obok M e d y n i Głogowskiej i D o m a s t a w y , na wystawę
przysłał s w e w y r o b y z w i ą z a n y tradycją z p o w y ż s z y m i
ośrodkami, a n i e d a w n o p r z y ł ą c z o n y a d m i n i s t r a c y j n i e
do województwa rzeszowskiego — Łążek O r d y n a c k i .
W ś r ó d w y r o b ó w z Ł ą ż k a w y r ó ż n i a j ą się buńki o r a z
b a r d z o d o b r e t e c h n i c z n i e i ładnie z d o b i o n e
garnki
N o w o r o l a . N i e z b y t szczęśliwie za t o w y b r a n e zostały
talerze, zdobione o r n a m e n t e m stosowanym na m i s ­
k a c h — f o r m a t a l e r z a obca j e s t t r a d y c y j n e j c e r a m i c e
Ł ą ż k a i n i e p o w i n n a stanowić t a k w a ż n e g o a k c e n t u
na s t o i s k u . D u ż o e k s p o n a t ó w przesłała n a w y s t a w ę
spokrewniona z Łążkiem D o m a s t a w a : w y r o b y Siemb i d y — c z e r w o n e , z d o b i o n e białą p o l e w ą l u b białe
z d o b i o n e najczęściej o r n a m e n t e m roślinnym •— z d e ­
c y d o w a n i e d o b r z e świadczą o r e p r e z e n t o w a n y m p r z e z
n i e g o ośrodku. W y s o k ą techniką w y r o b u odznaczają
się n a c z y n i a z P o g w i z d o w a
(pow. Łańcut) i Poręb
Dębskich ( p o w . T a r n o b r z e g ) . N a specjalną u w a g ę z a ­
sługują
eksponaty z Sokołowa i Kołaczyc.
Soko­
ł ó w — ośrodek o b a r d z o s t a r y c h t r a d y c j a c h g a r n ­
c a r s k i c h , n a tę w y s t a w ę dał dość słabe t e c h n i c z n i e
s i w a k i . R ó w n i e ż K o ł a c z y c e — ośrodek produkujący
jeszcze na początku X X w i e k u c e r a m i k ę n a b a r d z o
w y s o k i m poziomie a r t y s t y c z n y m — obecnie wystawił
n a c z y n i a dość słabe, z d o b i o n e m o t y w a m i n i e o d b i e g a ­
j ą c y m i do m o t y w ó w s t o s o w a n y c h w sąsiednich m a ­
łych ośrodkach, n p . w C z e r m n e j , zupełnie n a t o m i a s t

42

i

MULKIEWICZ

o d m i e n n y m i od m o t y w ó w s t o s o w a n y c h t a m przed
I wojną ś w i a t o w ą p r z e z L e j p r a s a .
Bardzo dobrze pod względem p l a s t y c z n y m opraco­
w a n e było stoisko rzeźby w g l i n i e i z a b a w k i . N a p l a n
p i e r w s z y w y s u w a ł y się t u r z e ź b y W ł a d y s ł a w y P r u c n a k i E m i l i i C h m i e l ; cały s z e r e g f i g u r e k p o k a z u j ą ­
c y c h pracę w p o l u czy p r z y g o s p o d a r s t w i e — fip.
oracz, ż n i w i a r k a , d r w a l , g a r n c a r z — o b r a z u j e b o g a t y
dorobek twórczy t y c h a r t y s t e k . O b o k w y s t a w i o n o t z w .
„galanterię garncarską": maleńkie d z b a n u s z k i , g a r n ­
k i , m i s k i z M e d y n i , s k a r b o n k i z S o k o ł o w a i Górna
(pow. K o l b u s z o w a ) , g w i z d k i g l i n i a n e z Jodłowej (pow.
Jasło) i L e ż t j s k a .
Z a b a w k i — t o m a l o w a n e k o l o r o w o na s u r o w y m
d r e w n i e k o n i k i , w ó z k i z Chałupek, r u c h o m e n i e ­
dźwiadki „kowale'' — p r a w d o p o d o b n i e n o w a f o r m a
d l a tego ośrodka; o b o k e k s p o n a t ó w z Chałupek w y ­
stawiono w y r o b y z Brzozy Stadnickiej i Bodaków
(pow. Gorlice).
Stoisko zatytułowane „Plastyka w obrzędach" rzuca
się o d r a z u w o c z y dzięki k o l o r o w y m p i e r n i k o m o d ­
p u s t o w y m z K a ń c z u g i . B a r d z o d o b r e są p t a s z k i z c i a ­
sta — o b r z ę d o w e p i e c z y w o z Sołonki ( p o w . R z e s z ó w ) .
W y s y p a n e ma ł a w i e , dające ś w i e t n y e f e k t k o l o r y ­
s t y c z n y b a r w n e p i s a n k i należą d o g r u p y p i s a n e k
z o k o l i c R z e s z o w a i S a n o k a ; i n n e r e g i o n y n i e zostały
na w y s t a w i e u w z g l ę d n i o n e .
S z o p k a kolędnicza z A l b i g o w e j z k o r o w o d e m f i g u ­
r e k , u s t a w i o n y c h dookoła n i e j w d w u s z e r e g u , p o k a ­
z u j e całe b o g a c t w o p r z e d s t a w i e n i a j a s e ł k o w e g o .
D z i a ł e m n i e s p o t y k a n y m na d o t y c h c z a s o w y c h
wy­
s t a w a c h w R z e s z o w i e a n i też g d z i e i n d z i e j b y ł z d o ­
b i o n y m e t a l . Pokazano prace Jana M a c a z Cieszacina (pow. Jarosław) oraz w y r o b y z Sokołowa. C i e ­
k a w e są d a t o w a n e n a l a t a 1920 i 1949 b o g a t e o k u c i a
wozów
oraz
tasak o ozdobnie
wymodelowanym
kształcie. B a r d z o w a ż n e b y ł o też
wyeksponowanie
k o w a l s k i c h narzędzi d o z d o b i e n i a , m ł o t ó w i s t e m p l i .
N a s t ę p n y dział — t o z d o b n i c t w o w n ę t r z a , a w i ę c
m a l o w a n k i . T u j e d n a k s e l e k c j a materiału n i e została
p r z e p r o w a d z o n a z b y t szczęśliwie. N a p o g ó r z u t e n dział
sztuki l u d o w e j jest bardzo bogaty, tymczasem na w y ­
s t a w i e — poza dobrą k o m p o z y c j ą k w i a t o w ą z P r z e d ­
borza i k o g u t a m i w y k o n a n y m i przez Marię Kozłową
z M a c h o w a ( p o w . T a r n o b r z e g ) — pozostałe m a l o w a n k i
z P r z e d b o r z a stanowią p r z e j a w spóźnionych g u s t ó w
drobnomieszczańskich. T y p o w y m p r z y k ł a d e m t e g o j e s t
s c e n k a , g d z i e l i s spogląda s p o k o j n i e n a siedzące o p o ­
d a l k a c z k i czy gęsi.
B a r d z o bogato r e p r e z e n t o w a n a jest na w y s t a w i e
rzeźba l u d o w a — i t o z a r ó w n o o t e m a t y c e r e l i g i j n e j ,
j a k i ś w i e c k i e j . C i e k a w e są p r a c e A n i e l i O r ł o w s k i e j
z P r z y s i e t n i c y — szczególnie s z o p k a , B r o n i s ł a w a S e n d e c k i e g o z B i n a r o w e j — p o l i c h r o m o w a n a rzeźba o t e ­
m a t y c e r e l i g i j n e j , p i e r w s z e p r a c e Stanisława Ś l i w y
z L i b u s z y ( p o w . G o r l i c e ) o r a z w y r o b y Stanisława K a ­
l e m b y z B o r a t y n a . T e n o s t a t n i oprócz r z e ź b o t e m a t y ­
ce ś w i e c k i e j nadesłał n a w y s t a w ę stożkowatą t r ą b k ę
dziecinną, zdobioną o r n a m e n t e m g e o m e t r y c z n y m w y ­
p a l a n y m n a s u r o w y m d r e w n i e . Jest t o n i e w ą t p l i w i e
j e d e n z ważniejszych eksponatów w y s t a w y — tego

�r o d z a j u b o w i e m t e c h n i k a zdobienia jest na terenie
P o l s k i o b e c n i e już w z a n i k u . O b o k rzeźb c i e k a w a
jest kapliczka polichromowana, z m a l o w a n y m na
desce o b r a z e m M a t k i B o s k i e j K a r m i ą c e j . K a p l i c z k a ,
d a t o w a n a n a 1951 r o k , n i e została n i e s t e t y określona,
skąd p o c h o d z i i k t o ją w y k o n a ł . P o r ó w n a w c z o rzeźba
rzeszowska jest zdecydowanie
l e p s z a niż w i n n y c h
częściach k r a j u .
Do reprezentowanego przez m a l o w a n k i na papierze
i k o l o r o w e p t a s z k i działu z d o b n i c t w a w n ę t r z a zaliczyć
również należy pająki żyrandolowe, w y k o n a n e z łu­
b i n u i żołędzi, o r a z j e d e n z r o b i o n y z d r e w n i a n y c h
p a c i o r k ó w m a l o w a n y c h n a s r e b r n o , co miało dać
w e f e k c i e f o r m ę imitującą s z k l a n n e ż y r a n d o l e s p o ­
t y k a n e w kościołach. O p r a c o w a n i e
plastyczne
wy­
stawy — zaprojektowane przez Jerzego Sienkiewicza
i w y k o n a n e p r z y współpracy K o m i s a r z a
Wystawy,
Z o f i i N i e m i r s k i e j - P i s a r e k , oraz Sekretarza
Wystawy,
Stanisława G l i w y — j e s t b a r d z o u d a n e . U s t a w i o n e
na l e k k o p o c h y l o n y c h półkach r z e ź b y dają
bardzo
ciekawe
efekty,
a dobrze
zakomponowane
stoiska
stanowią p r z y j e m n e
całości.
Zastosowanie
szarego
płótna, t e k t u r y i s u r o w e g o d r e w n a dało z d e c y d o w a n i e
dobre rezultaty.
U j e m n ą stroną t e j d o b r e j i c i e k a w e j w y s t a w y j e s t
k a t a l o g , w y d a n y zresztą ze z n a c z n y m opóźnieniem.
Już s a m o t z w . „ w p r o w a d z e n i e d o d z i a ł ó w " zupełnie
n i e spełnia s w e g o z a d a n i a . W części t e j k a t a l o g p o ­
w i n i e n z a w i e r a ć c h a r a k t e r y s t y k ę t e r e n u sporządzoną
p o d kątem g ł ó w n e j p r o b l e m a t y k i w y s t a w y . W i n i e n
i n f o r m o w a ć szerzej, niż i n f o r m u j e , o d a n y m z a g a d n i e ­
n i u i z konieczności n i e l i c z n y c h e k s p o n a t a c h . T y m ­
c z a s e m w k a t a l o g u s p o t y k a m y się z skróconym s p i ­
sem w y s t a w i o n y c h przedmiotów, p o t r a k t o w a n y m do

t e g o dość n i e d b a l e : poszczególne działy w i n n e j k o ­
lejności u m i e s z c z o n e
są n a w y s t a w i e , a w
innej
w k a t a l o g u . N i e l i c z n e rozważania teoretyczne, j a k np.
r o z d z i e l e n i e P o g ó r z a n na d w a r e g i o n y : u b o g i — g ó r ­
s k i , i b o g a t y — n i z i n n y ( l e s s o w y ) , są n i e z b y t szczęśli­
w i e zastosowane. Przecież podział t e n n i e wpłynął
zupełnie n a w y g l ą d m a k a t y — zresztą m a k a t y e k s p o ­
n o w a n e n i e pochodzą z t e r e n u P o g ó r z a n , choć i t a m
t e n dział z d o b n i c t w a l u d o w e g o j e s t r o z w i n i ę t y .
S p i s e k s p o n a t ó w sporządzony j e s t też n i e s t a r a n n i e .
Klasycznym
przykładem
t e g o j e s t pominięcie n a ­
z w i s k a N o w o r o l a z Ł ą ż k a O r d y n a c k i e g o , który w y s t a ­
wia
kilkanaście eksponatów. W y m i e n i a n i e
jedynie
ilości nadesłanych s z t u k , bez j a k i e j k o l w i e k i c h c h a ­
r a k t e r y s t y k i — t o r ó w n i e ż za mało. J a s n e przecież
j e s t , że g a r n c a r z nadeśle n a w y s t a w ę „ r ó ż n e f o r m y
naczyń 5 s z t u k " , a l e i d z i e o t o , j a k t e n a c z y n i a w y ­
glądają, c o t o j e s t — m i s k a czy g a r n e k , przecież
p o t o o r g a n i z u j e się w y s t a w ę s z t u k i l u d o w e j . P o m y ­
l o n e są n a z w i s k a t w ó r c ó w i n a z w y
miejscowości,
a te o s t a t n i e zwłaszcza można p r z y m i n i m a l n y m w y ­
siłku sporządzić s t a r a n n i e , j e ż e l i są t o n a z w y z t e ­
r e n u jednego t y l k o województwa.
Niestety, tragicznego właściwie k a t a l o g u nie r a t u j e
n a w e t o p r a w a g r a f i c z n a . D o b r e w z a s a d z i e zdjętia
wykonano w bardzo b r z y d k i m , niebieskawym kolo­
r z e ; n i e są o n e p o n a d t o p o d p i s a n e a n i p o n u m e r o w a n e ,
co u t r u d n i a w y s z u k i w a n i e a u t o r ó w
poszczególnych
eksponatów według umieszczonego
n a końcu s p i s u .
T a k więc k a t a l o g — j a k o j e d y n y trwały d o k u m e n t ,
który p o z o s t a j e p o w y s t a w i e — n i e s t e t y w t y m w y ­
p a d k u stał się t y l k o jeszcze j e d n y m p r z y k ł a d e m n i e ­
p o t r z e b n e g o w y r z u c a n i a p i e n i ę d z y , g d y ż n i e spełnia
on swej p o d s t a w o w e j i t a k ważnej r o l i .

43

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6185" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6165">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0f6e5adf49ae24c12e08f8f0e115f556.pdf</src>
        <authentication>17c769ebeed73d5bf778d6ac8c740883</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73699">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4110</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73700">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73701">
                <text>1957</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73702">
                <text>garncarstwo</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73703">
                <text>Lubelskie - grancarstwo</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73704">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3836</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73705">
                <text>Garncarstwo ludowe Lubelszczyzny / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1957 t.11 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73706">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - 1957 t.11 z.1; s.37-41</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73707">
                <text>Fryś, Ewa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73708">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73709">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73710">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73711">
                <text>Ryc.

EWA

1.

Fragment

wystawy.

FRYS

GARNCARSTWO LUDOWE
sprawozdanie z w y s t a w y

LUBELSZCZYZNY

W o j e w ó d z t w o l u b e l s k i e p o s i a d a największą o b e c n i e
w P o l s c e ilość c z y n n y c h o ś r o d k ó w l u d o w e g o g a r n ­
carstwa, jednak z dotychczasowych wystaw
sztuki
l u d o w e j t e g o r e g i o n u , choć g a r n c a r s t w o s t a n o w i ł o n a
n i c h z a w s z e n a j l e p i e j r e p r e z e n t o w a n y dział, z n a m y
w y r o b y z a l e d w i e k i l k u n a s t u ośrodków.
6 m a j a 1956 r o k u o t w a r t a została w M u z e u m L u ­
b e l s k i m w y s t a w a na t e m a t : „Garncarstwo
Ludowe
L u b e l s z c z y z n y " . C e l e m w y s t a w y b y ł o właśnie p o k a z a ­
n i e w całości współczesnej l u d o w e j c e r a m i k i l u b e l ­
skiej, pokazanie wyrobów w s z y s t k i c h czynnych obec­
nie ośrodków tego t e r e n u .
Przegląd t e n poprzedzono r o d z a j e m krótkiego h i s t o ­
r y c z n e g o wstępu. W p r o w a d z a ł y w z a g a d n i e n i e z w i ę z ł e
k o m e n t a r z e , podające n a j w a ż n i e j s z e f a k t y z d z i e j ó w
g a r n c a r s t w a o d m o m e n t u p o j a w i e n i a się go n a z i e ­
m i a c h p o l s k i c h aż d o o b e c n y c h czasów — o k r e s u
o p i e k i n a d l u d o w y m artystą. W g r u p i e c e r a m i k i d a w ­
n e j znalazło się k i l k a e k s p o n a t ó w stanowiących i n ­
teresujący materiał p o r ó w n a w c z y d l a w y r o b ó w w s p ó ł ­
czesnych. Pokazano
t a m n p . dzieżkę w c z e s n o h i ś t o ryczną ( X I I w.) w y k o n a n ą z b a r d z o c h u d e j , k r e m o ­
w e g o k o l o r u g l i n y , s k r o m n i e zdobioną p a s k a m i z g l i n ­
ki
czerwonej,
żelazistej, o r a z
dzbanek
i
garnek
z X V I w . , które n i e z n a c z n i e różnią się o d niektórych
współczesnych s i w a k ó w .
Z e stroną techniczną z a g a d n i e n i a zaznajamiał p o ­
krótce z w i e d z a j ą c y c h doskonały c y k l zdjęć f o t o g r a ­
f i c z n y c h , k t ó r y ilustrował pracę g a r n c a r z a o d m o ­
m e n t u w y d o b y c i a g l i n y aż d o załadowania n a w ó z
g o t o w y c h naczyń, p r z y c z y m szczególnie interesująco
pokazano etapy p o w s t a w a n i a naczynia na kręgu g a r n ­
c a r s k i m . Oprócz t y c h f o t o g r a f i i e k s p o n o w a n o szereg
a u t e n t y c z n y c h narzędzi, s u r o w c ó w i p ó ł f a b r y k a t ó w
oraz modele pieców g a r n c a r s k i c h .
Współczesną c e r a m i k ę p o k a z a n o w kolejności g e o ­
g r a f i c z n e j o d o ś r o d k ó w północnych, które produkują
p r z e d e w s z y s t k i m gładzoną ceramikę siwą, p o p r z e z

malowane i glazurowane
naczynia
środkowo-lubelskie — do znacznie s k r o m n i e j zdobionych, b i s k w i t o ­
w y c h , siwych i glazurowanych wyrobów z powiatów
p o ł u d n i o w y c h . N a c i s k został p r z e d e w s z y s t k i m p o ­
łożony n a ośrodki d o t y c h c z a s rnało z n a n e l u b w c a l e
n i e z n a n e , a pobieżnie r a c z e j p o t r a k t o w a n o ośrodki
p o p u l a r n e , j a k P a w ł ó w czy Urzędów.
W ś r ó d c e r a m i k i o ś r o d k ó w północno-lubelskich, n a
którą składały się g ł ó w n i e s i w a k i , poza z n a n y m i , b o ­
gato z d o b i o n y m i w y r o b a m i K a z i m i e r z a Rogowskiego
z Białej P o d l a s k i e j , p r z e z n a c z o n y m i z góry dla m i e j ­
s k i e g o o d b i o r c y , w y r ó ż n i a ł y się z a r ó w n o formą, j a k
z d o b i e n i e m doskonałe t e c h n i c z n i e i sta-rannie gładzone
w y r o b y J a k u b a Czeczelewskiego z Sielczyka koło B i a ­
łej o r a z u ż y t k o w a c e r a m i k a Józefa K o z ł a z Rossosza.
S i w a k i C z e c z e l e w s k i e g o urzekają szlachetną s y l w e t ą ,
której zalety
świetnie podkreśla d e k o r a c j a .
Zasób
m o t y w ó w Józefa K o z ł a j e s t r a c z e j s k r o m n y , s p r o w a ­
dza się d o r ó ż n y c h u k ł a d ó w l i n i i p r o s t y c h , f a l i s t y c h
i s p i r a l i , l e c z d a j e złudzenie d u ż e g o u r o z m a i c e n i a .
Z n a c z n i e uboższe są s i w a k i Józefa K o p i s i a z P a r ­
c z e w a i K s a w e r e g o S z y m a ń s k i e g o z W ł o d a w y . Pośród
t y c h ostatnich r z a d k o s p o t y k a n a f o r m a cechuje pła­
s k i e , b a r d z o pękate n a c z y n i e n a r y b y o j a s n o s z a r e j
b a r w i e c z e r e p u , o z d o b i o n e górą brzuśca p a s k a m i p ł y t ­
k i e g o r y t u . K a z i m i e r z J a r o s z k i e w i c z z Ł u k o w a , który
w 1951 r . w y s t a w i ł interesujące s i w a k i o o r n a m e n c i e
g ł a d z o n y m , t y m r a z e m pokazał t y l k o jedną siwą d o ­
nicę. P o z o s t a ł e j e g o w y r o b y t o c e r a m i k a c z e r w o n a ,
częściowo g l a z u r o w a n a , c z a s e m z d o b i o n a p a s k a m i p o ­
białki, b r a k n a t o m i a s t zupełnie m o t y w u
pionowej
gałązki i c h a r a k t e r y s t y c z n e g o w r y s u n k u p t a s z k a .
M o ż l i w e , że w t e n sposób ozdabiał J a r o s z k i e w i c z t y l k o
1

2

Z . C i e ś l a - R e i n f u s s o w a : S i w a k i z Białej
„ P o l . Szt. L u d . " , 1954, N r 5.
R. R e i n f u s s : Z wystawy
pokonkursowej
wie, „ P o l . S z t . L u d . , " 1952, N r 1,
1

2

Podlaskie;',
w

Łuko­

37

�Ryc.
Wys.
wery

2. Naczynie
na
„żywca".
14 cm. Wykonał
Ksa­
Szymański.
Włodawa.

Ryc.
3.
Garnek.
Wys.
23
cm.
Wykonał
Jan
Startek.
Kolonia
Zamek
(pow.
Kraśnik).

Ryc.
4. Naczynie
do
odciąga­
nia mleka.
Wys. 39 cm.
Wy­
konał A. Wróbel. Wólka
Biska
(pow.
Biłgoraj).

38

�naczynia przeznaczone na k o n k u r s , podczas g d y teraz
w y s t a w i o n o j e g o z w y k ł ą , codzienną produkcją.
W ś r ó d 42 e k s p o n a t ó w z G l i n n e g o z n a j d o w a ł y się też
tylko d w a s i w a k i : n i e w i e l k i dzbanek i garnuszek w y ­
k o n a n e p r z e z J a n a Stępniaka, które z w r a c a ł y u w a g ę
swoją
nieskazitelną
czarną, j a k b y
aksamitną
po­
w i e r z c h n i ą . Z pozostałej c e r a m i k i c z e r w o n e j , g l a z u r o ­
w a n e j , którą w y s t a w i ł a p r z e d e w s z y s t k i m cała r o ­
dzina Matysiaków (Jan, H e n r y k , Stefan, Aleksander,
Józef), część p o k r y t a była t y l k o
ciemnobrązowymi
a l b o b i a ł y m i m a l a t u r a m i , część z d o b i o n a
drobnym
o r n a m e n t e m geometryczno-roślinnyrn w y k o n a n y m p o ­
białką n a t l e k i l k u r ó w n o l e g ł y c h c z a r n y c h pasków.
W ogóle t y m r a z e m c e r a m i k a z G l i n n e g o b y ł a z n a c z ­
n i e b a r d z i e j u r o z m a i c o n a i c i e k a w s z a niż n a w y s t a w i e
p o k o n k u r s o w e j w 1951 r o k u .
Ośrodek w F i r l e j u r e p r e z e n t o w a ł y w y r o b y
Leona
J e z i o r a , z d o b i o n e r y t e m i p o k r y t e ciemnozieloną g l a ­
zurą, pochodzące p r z e w a ż n i e z z a k u p ó w d o k o n a n y c h
na p o p r z e d n i c h w y s t a w a c h . Słusznie
wyeliminowane
zostały t y m r a z e m c h a r a k t e r y s t y c z n e d l a J e z i o r a w y ­
r o b y o f o r m a c h czasem d z i w a c z n y c h , zdobione d e k o ­
racją plastyczną, które p r o d u k o w a ł s p e c j a l n i e n a k o n ­
kursy . Czerwone naczynia drugiego garncarza z F i r ­
leja — A n t o n i e g o Janczary — zdobione były p a s k a m i
pobiałki, d z i e l ą c y m i n i e k i e d y n a c z y n i e
horyzontalnie
na t r z y m n i e j w i ę c e j r ó w n e części.
Z n a n y ośrodek w B a r a n o w i e c h a r a k t e r y z o w a ł y w y ­
r o b y t r z e c h g a r n c a r z y — B o l e s ł a w a Dąbrosza, J a n a
K o l o d y ń s k i e g o i J a n a Góry. B y ł y t o g a r n k i , d z b a n k i ,
d w o j a k i i słoje z c z e r w o n e j g l i n y , m a l o w a n e w g ó r ­
n e j części brzuśca pobiałką w u p r o s z c z o n e
motywy
roślinne n i e w i e l k i c h r o z m i a r ó w , o r a z m a ł o
ciekawe
m i s e c z k i , zdobione k o n c e n t r y c z n y m i kręgami. Z n a c z ­
n i e różniły się o d n i c h p o d w z g l ę d e m m o t y w ó w w y ­
r o b y z K a z n o w a i M i c h o w a , p o m i m o że w y k o n a w c y
i c h pochodzą z ośrodka b a r a n o w s k i e g o . M o t y w y raal a t u r w z b o g a c i ł y się t u i z w i ę k s z y ł y , a l e w y k o n y w a ­
ne są m n i e j s t a r a n n i e niż w B a r a n o w i e . Szczególnie
d z i w n e f o r m y w i r u j ą c y c h g w i a z d i jakichś w i o t k i c h ,
f a n t a s t y c z n y c h roślin p r z y j ę ł y m a l a t u r y n a m i s k a c h
w y k o n a n y c h p r z e z Czesława B i a ł a s i e w i c z a z K a z n o w a .
Z Pawłowa pokazano przede w s z y s t k i m naczynia
zdobione
wielobarwnymi
geometrycznymi
wzorami,
w y k o n a n e w spółdzielni, słabo s t o s u n k o w o z w i ą z a n e
z d a w n y m jednobarwnym i bardziej
uproszczonym
z d o b n i c t w e m . Z a b r a k ł o n a t o m i a s t zupełnie s i w a k ó w ,
które s t a n o w i ł y p o d s t a w ę t r a d y c y j n e j p r o d u k c j i t e g o
s t a r e g o ośrodka, a d o o s t a t n i c h czasów w y r a b i a ł j e
garncarz Mikołaj P i l i p c z u k .
Z produkcją
Urzędowa
zapoznały
zwiedzających
w y r o b y ośmiu g a r n c a r z y . Większość s t a n o w i ł y z m a ­
nierowane w formie flakony i dzbanki, cukierniczki
i n a c z y n i a b e c z u ł k o w a t e . W y r ó ż n i a ł a się prostą i ła­
dną formą bańka w y k o n a n a p r z e z J e r z e g o W i t k a
o r a z dużych r o z m i a r ó w d z b a n z p i o n o w y m k o ł n i e r z e m
i dwuuszny garnek, glazurowane
t y l k o w górnych
częściach m o c n o p r z e p a l o n e g o c z e r e p u . P o z a t y m r o ­
dzina Witków wystawiła
nieco p l a s t y k i f i g u r a l n e j
p r z e d s t a w i a j ą c e j s c e n y z b i o r o w e , n p . orkiestrę, o r a z
k r o p i e l n i c z k i zdobione o d c i s k a m i stempla i plastycz­
n y m i n a l e p l a n k a m i ; C z e s ł a w A m b r o ż k i e w i c z pokazał
kompozycję p t . „Krzesanie o g n i a " a T e o f i l G a j e w s k i —
figurkę d z i k a .
Pośród powyżej opisanej m a l o w a n e j c e r a m i k i w y ­
różniały się w i e l o b a r w n y m i m a l a t u r a m i w y r o b y J a n a
Startka z k o l o n i i Zamek, analogiczne
do c e r a m i k i
z *Łążka Ordynackiego,
skąd p o c h o d z i i c h t w ó r c a .
Najbardziej
wśród
n i c h interesujące b y ł o
rzadko
w Łążku p r o d u k o w a n e naczynie flaszowate,
zdobione
techniką sgraffitową w p o s t a c i f a l i s t e j l i n i i r y t e j n a
p a s k u pobiałki.
Z powiatów południowo-wschodnich na p l a n p i e r w ­
szy wysunęła się c e r a m i k a c z e r w o n a ,
glazurowana,
c z a s e m m a l o w a n a . Szczególnie rzucają się t u w o c z y
garnki i dzbany
wykonane
p r z e z Józefa
Fariona
z P u t n o w i c , k t ó r y do m a l o w a n i a u ż y w a białej i c i e m ­
n e j — p r a w i e c z a r n e j — p o l e w y , co p o m i m o b a r d z o
3

4

5

J a k wyżej.
E. J a n i k o w s k a : Z wystawy
sztuki
ludowej
w
bartowie,
„ P o l . Szt. L u d . " , 1951 N r 6.
R. R e i n f u s s : S z t u k a l u d o i o a na t o y s t a i c a c h w
blinie,
„ P o l . Szt. L u d . " , 1954, N r 5.

Ryc. 5. Miska.
Średnica
19 cm.
konał Czesław
Bialasiewicz.
nów (pow.
Lubartów).

Wy­
Kaz-

Ryc. 6. Miska.
Średnica
22 cm.
Wy­
konał
Jan
Kołodyńcki.
Baranów
(pow.
Puławy).

3
4

Lu­

5

Lu­

Ryc. 7. Dzbanek.
Wys. 27 cm.
Wy­
konał
Piotr
Wojtaleuncz.
Jarosła­
w i e c (pow.
Hrubieszów).

�Ryc.
8. Bańka. Wys. 31 cm. W y k o ­
n a } Jan Chmiel.
Kolonia
Majdanek
(pow.
Tomaszów
Lubelski).

Ryc.
9. Dzbanek.
Wys. 27 cm.
konał
Józef
Kozioł.
Rososz
Biała
Podlaska).

Wy­
(pow.

s k r o m n y c h m o t y w ó w (wyłącznie l i n i a f a l i s t a , p r o s t a
i d r o b n e k r o p e c z k i ) dało w połączeniu z ładną f o r m ą
naprawdę c i e k a w y efekt. Były t o jedne z najładniej­
s z y c h naczyń n a w y s t a w i e .
Natomiast rnalatury na naczyniach Piotra W o j t a l e w i c z a i M a r i a n a U f n a l a z Jarosławca, dość n i e ­
z w y k ł e w treści — duże g w i a z d y o f a l i s t y c h p r o m i e ­
n i a c h i n i e w y r a ź n e p r ó b y z e s t a w i e ń f i g u r a l n y c h , sła­
b o z w i ą z a n e z b u d o w ą n a c z y n i a — n i e osiągały p e ł ­
nego e f e k t u a r t y s t y c z n e g o .
Dla K r a s n o b r o d u (garncarze T e o f i l Kołtun i W ł a ­
dysław L a l i k ) c h a r a k t e r y s t y c z n e jest m a l o w a n i e m i ­
sek i d z b a n k ó w w s w o b o d n e gałązki i n i e r e g u l a r n e
p l a m y w y k o n a n e zieloną m i e d z i o w ą p o l e w ą .
Pod
w z g l ę d e m f o r m y n a u w a g ę zasługiwały t u zwłaszcza
d z b a n y o h a r m o n i j n e j e s o w a t e j s y l w e c i e . S z k o d a , że
p o k a z a n o t a k mało k r a s n o b r o d z k i c h z a b a w e k i m i ­
niaturowej galanterii.
Dość o b f i c i e
wystawiono czerwone
glazurowane,
słabo z d o b i o n e w y r o b y g a r n c a r z y z J ó z e f o w a . B a r d z o
piękną formą i doskonałą zieloną glazurą w y r ó ż n i a ł y
się bańki, pękate d z b a n k i i g a r n k i , a szczególnie d w o ­
j a k i w y k o n a n e p r z e z J a n a Chmielą z k o l o n i i M a j d a ­
nek oraz użytkowe w y r o b y Ignacego i Franciszka
Chmielą z k o l . D ą b r o w a . N i e s t e t y brakło t u s i w a k ó w ,
które w k o l . M a j d a n e k z d o b i o n e b y ł y w g ó r n y c h p a r ­
t i a c h brzuśca c z a r n y m i p a s k a m i g l i n k i , d y s k r e t n i e o d ­
b i j a j ą c y m i o d s t a l o w o - s z a r e g o tła c z e r e p u . *

Ryc. 10. D z b a n e k . W y s . 33 cm.
Wy­
konał Józef Farion.
Putnowice
(pow.
Hrubieszów).

40

Ceramikę z Hrebennego reprezentowały b i s k w i t o w e
i częściowo g l a z u r o w a n e n a c z y n i a w y k o n a n e z j a s ­
n e j m a ł o żelazistej g l i n y , n a której z i e l o n a g l a z u r a
p r z y b r a ł a b a r d z o c i e k a w y s z a r a w y odcień; c z e r w o n ą
c e r a m i k ę u ż y t k o w ą pokazał W i n c e n t y S r o g a z J a r ­
c z o w a . Z a m k n ę ł a przegląd o ś r o d k ó w c e r a m i k a z p o ­
w i a t u B i ł g o r a j , w k t ó r e j n a czoło w y s u n ę ł y się n a ­
c z y n i a w y k o n a n e p r z e z Józefa D z i d o z B i d a c z o w a N o ­
w e g o o r a z L e w k o w i c z ó w z B i d a c z o w a S t a r e g o , szcze­
gólnie
piękne, b a r d z o
wysokie
i wąskie g a r n k i .
Smukłość i c h p o d k r e ś l a ł y jeszcze p ę k i p i o n o w y c h g ł a ­
d z o n y c h l i n i i . Ł a d n e też b y ł y t a m t e j s z e d z b a n y . Z b l i ­
żone w f o r m i e n a c z y n i a produkują g a r n c a r z e w W o l i
Dreźniańskiej i W ó l c e B i s k i e j . N a s i w a k a c h z W ó l k i
w y s t ę p o w a ł o r n a m e n t gładzony, złożony z d r o b n e j
e

J a k wyżej.

�k r a t e c z k i , która zapełniała całą p o w i e r z c h n i ą n a c z y ­
n i a . Ośrodki te w y r a b i a j ą także, choć w m n i e j s z y m
s t o p n i u , c e r a m i k ę c z e r w o n ą g l a z u r o w a n ą , która p o d
względem f o r m y nie odbiega od siwej. J a k o przykład
o b c y c h w p ł y w ó w należy t u w y r ó ż n i ć d z b a n e k z i e l o n o
glazurowany, z uchem zdobionym plastycznymi spir a l k a m i i odciskami stempla, w z o r o w a n y na w y r o ­
b a c h z Chałupek w w o j . k i e l e c k i m , w y k o n a n y p r z e z
Franciszka Lewkowicza z Bidaczowa
Starego.
G a r n c a r z K a z i m i e r z K o p e r z k o l o n i i Sól w y s t a w i ł
k i l k a siwaków o jasnej b a r w i e czerepu, oraz glazu­
rowany flakon.
N i e j a k o na marginesie w y s t a w y pokazano również
w y r o b y z Ł ą ż k a O r d y n a c k i e g o , k t ó r y ze w z g l ę d u na
k o r e k t u r ę g r a n i c m i ę d z y w o j e w ó d z t w a m i znalazł się
obecnie na t e r y t o r i u m województwa rzeszowskiego.
Sumując osiągnięcia w y s t a w y
jeszcze r a z t r z e b a
podkreślić f a k t , że p o r a z p i e r w s z y w P o l s c e w y s t a ­
w i o n o ceramikę w s z y s t k i c h c z y n n y c h ośrodków g a r n ­
c a r s k i c h r e g i o n u . Duże znaczenie m a również właś­
c i w y dobór e k s p o n a t ó w , p o k a z a n o b o w i e m p r z e w a ż ­
nie pełny zestaw f o r m p r o d u k o w a n y c h przez każdy
ośrodek i t o p r z e z n a c z o n y c h d o n o r m a l n e j r y n k o w e j
sprzedaży, a n i e p r z y g o t o w y w a n y c h s p e c j a l n i e n a w y ­
s t a w ę c z y k o n k u r s . W t e n sposób uniknięto w z a s a ­
dzie mało zazwyczaj wartościowych „artystycznych"
nowości, z n a c z n i e o d b i e g a j ą c y c h o d w y r o b ó w t r a d y ­
cyjnych,

Ryc.

Sumienne
opracowanie
m a p ośrodków
czynnych
i zamarłych, m a p y d a w n y c h c e c h ó w g a r n c a r s k i c h o r a z
z b a d a n i e zasięgu p e n e t r a c j i h a n d l o w e j poszczególnych
o ś r o d k ó w dało b a r d z o cenną p o d b u d o w ę historyczną
i o g r o m n y m a t e r i a ł p o r ó w n a w c z y ; dzięki t y m w s z y s t ­
k i m c z y n n i k o m w y s t a w a stanowi poważny
dorobek
naukowy.
P r z y o p r a c o w y w a n i u scenariusza w y s t a w y
oparto
się n a materiałach z w ł a s n y c h badań
terenowych
Muzeum, wykorzystano
także m a t e r i a ł y A r c h i w u m
Sekcji Badania Plastyki Ludowej PIS w K r a k o w i e ,
o r a z rękopiśmienną p r a c ę d r T . D e l i m a t a n a t e m a t
c e r a m i k i l u b e l s k i e j , napisaną p r z e d k i l k u l a t y .
W y s t a w ę p r z y g o t o w a ł zespół e t n o g r a f ó w
Muzeum
w L u b l i n i e w składzie: m g r J a n u s z O p t o ł o w i c z , m g r
T e r e s a K a r w i c k a , m g r Józef Jastrzębski. Serię d o ­
skonałych zdjęć w y k o n a ł J a n U r b a n o w i c z .
W y s t a w a , p o m i m o że została urządzona z a l e d w i e
w j e d n e j s a l i , odznaczała się dużą przejrzystością, co
było w y n i k i e m b a r d z o przemyślanej ekspozycji. O p r a ­
w a plastyczna wykonana pod osobistym k i e r u n k i e m
dyrektora
Muzeum,
mgr Ireny
Iskrzyckiej,
przy
współudziale a r t y s t y - p l a s t y k a Eugeniusza Pola, b a r d z o
e s t e t y c z n a i d y s k r e t n a z a r a z e m podkreślała w a l o r y
w y s t a w i o n y c h e k s p o n a t ó w n i e stwarzając d l a n i c h
k o n k u r e n c j i , j a k t o się c z a s e m zdarzało n a i n n y c h
wystawach.

11. Dwojaczki.
Wys.
J . Chmiel.
Kolonia

Fotografował

Jan

Swiderski

15 cm.
Wykonał
Majdanek.

41

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6186" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6166">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/676b128183b8648525ff476d552399ff.pdf</src>
        <authentication>d3c45b0b42d391611b8ef4c526d0f33f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73712">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5151</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73713">
                <text>1948</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73714">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4779</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73715">
                <text>Muzea / LUD 1948 t. 38</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73716">
                <text>LUD 1948 t.37 s.416-450</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73717">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73718">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73719">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73720">
                <text>MUZEA
STAN

MUZEALIÓW ETNOGRAFICZNYCH
T W I E WROCŁAWSKIM

W

7

WOJEWÓDZ­

Pisząc w roku 1946 na n a m ó w i e n i e I n s l y l u l u Śląskiego refe­
rat pod t y t u ł e m « Z a g a d n i e n i a i potrzeby etnografii na Śląsku
ś r o d k o w y m i dolnym*
zwróciłem między i n n y m i u w a g ę na ko­
nieczność przeprowadzenia inwentaryzacji eksponatów etnogra­
ficznych, przechowywanych w dolno-śląskich muzeach regional­
nych i założenia we W r o c ł a w i u centralnej kartoteki tych zbio­
rów, ażeby tym sposobem umożliwić etnografom p r a c u j ą c y m na
Śląsku szybkie i łatwe zorientowanie się, gdzie i czego szukać
należy.
W ciągu dwu lail, które od lego czasu minęły, rzucony pro­
jekt został prawie całkowicie zrealizowany.
Badania terenowe przeprowadził Z a k ł a d Etnologii Uniwersy­
tetu W r o c ł a w s k i e g o pod kierunkiem piszącego te słowa, począt­
kowo z funduszu dostarczonego przez Instytut Śląski, od c h w i l i
zaś gdy Dyrekcja tegoż przesltała u w a ż a ć owe badania za leżące
w ramach z a i n t e r e s o w a ń Instytutu, w p ł y n ę ł a subwencja udzie­
lona na len cel przez Naczelną Dyrekcję Muzeów i Ochrony Za­
bytków, co pozwoliło pracę doprowadzić tak daleko, że dziś mo­
żna j u ż śmiało naszkicować obraz naszego stanu posiadania w za­
kresie muzealiów etnograficznych na Dolnym Śląsku, bez obawy,
że jakieś nowsze znaleziska i odkrycia mogłyby zasadniczo zmie­
nić obraz nam znany.
Drogowskaz, w e d ł u g którego przeprowadzone były badania
s t a n o w i ł wykaz m u z e ó w , zbiornic, oraz miejsc, gdzie znajdują
się zabytki, sporządzony przez W o j e w ó d z k i Urząd Konserwator­
ski. Wykaz len ustawicznie pęczniał, u z u p e ł n i o n y n o w y m i mel­
dunkami n a p ł y w a j ą c y m i z lerenui od podległych Urzędowi W o ­
j e w ó d z k i e m u o r g a n ó w powiatowych. W czasie, gdy rozpoczynano
badania, na liście m u z e ó w i zbiornic figurowało niewiele ponad
25 -pozycji, w czerwcu 1948 roku było ich już 65.
7

�•
417
Załączona mapka ilustruje rozmieszczenie miejscowości na­
niesionych na m a p ę w e d ł u g ostatniego stanu tego wykazu. W 19
miejscowościach 'poszukiwania d a ł y w y n i k negatywny , 8 nie zo­
stało zbadanych, gdy na dalsze prace b r a k ł o f u n d u s z ó w , zaś w 38
miejscowościach znalazły się mniejsze lub większe zbiory etno­
graficzne, k t ó r y c h opis znajdzie czytelnik w niniejszym artykule.
a

3

1)

Żarów,

Śląska,

2) Ż a g a ń , 3) K o ż u c h ó w ,

7) B i a ł o b r z e z i e ,

G ó r a , 12)

Wąsocz,

17) C h o j n ó w ,

4) N o w a

8) S z p r o t a w a ,

S ó l , 5) K o r o l a t ,

9) Chwarzyce,

6) S ł a w a

10) G ł o g ó w , 11)

13 L u b i n , 14) Ś c i n a w a , 15) Z g o r z e l e c , 16) B o l e s ł a w i e c ,

18) O ł d r z y c h ó w ,

19) L u b a ń , 20) N o w o g r o d z i e c , 21) L w ó ­

wek, 22) Z l o t o r i a , 23) L e g n i c a , 24) D u n i n ó w , 25) M i ę d z y r z e c z , , 26) Ś r o d a ,
27)

Strzegom,

28) J a w o r ,

29) S z u n ó w ,

32) Z a m e k T s c h o c h a , 33) S z k l a r s k a
nuni, 36) C i e p l i c e , 37) K a r p a c z ,

30) B o l k ó w ,

31) G r y f i a

38) K a m i e n n a

Góra,

39) Solice

40) W a ł b r z y c h , 41) świdnica, 42) S o b ó t k a . 43) C h o j n y ,
45)

Szymrych,

Bystrzyca,
54)

Strzelin,

Oława,

46) Opornica,

50) L ą d e k

47) K ł o d z k o ,

Zdrój,

44) D z i e r ż o n i ó w .

48) N a r o ż n o

( B o ż k ó w ) , 49)

( L ą d o k ) , 51) Z ą b k o w i c e , 52) Z i ę b i c e , 53) N i e m c z a ,

55) G ł ę b o k a ,

60) N a m y s ł ó w ,

56) M a ń c e ,

61) B i e r u t ó w ,

57) D o m a j o w i c e ,
62) W r o c ł a w ,

58) B r z e g , 59)

63) T r z e b n i c a .

O b o r n i k i , 65) W o ł ó w .
Lud,

т.

XXXVIII

Góra,

P o r ę b a , 34) J e l e n i a G ó r a , 35) P a u l i -

27

64)

�418
1. B i a ł o b r z e ż i e (Bytomek).
Zbiory muzealne w budynku przedwojennym, pod opieką
Z a r z ą d u Miejskiego: 1 pług, 1 skrzynia malowana, 8 dwustron­
nych form do p i e r n i k ó w z p r z e ł o m u X V I I i X V I I I wieku, 2 formy
z podpisami «Martin Boreke 1667» i «Hans Chiristof Borek 1713».
2. В o 1 e s ł a w i e c.
Zbiory tymczasowo zmagazynow ane, budynek przyszłego
muzeum w remoncie. Znaczny zbiór ceramiki (około 120 sztuk),
na który składają się wyroby gliniane, kamionkowe (tak zwane
na Śląsku «bunoloki»), kafle i fajanse. T r o c h ę w y r o b ó w ś l u s a r ­
skich (kłódki, zamki, okowy), łyżwy drewniane ;z ż e l a z n y m o k u ­
ciem, z narzędzi do obróbki w ł ó k n a : szczeć, 2 przęślice stojakowe,
uszkodzony kołowrotek, z mebli: łóżko z baldachimem (z d a t ą
1802), ze siztuki: Pieta, rzeźba z resztkami polichromii (wys. 75
cm) i obraz na szkle, o temacie świeckim z połowy X X wieku
(format 30X42 cm). Z k u l t u r y l u d ó w egzotycznych 1 para pan­
tofli chińskich.
7

3. B o l k ó w .
Muzeum mieści się w zamku przy u l . Bolka, jest u d o s t ę p ­
nione dla publiczności. W muzeum znajduje się skompletowane
urządzenie izby włościańskiej (łóżko z baldachimem, półka, ko­
łyska, kredens z datą 1830, szafa na naczynia, stół, 4 stołki z datą
1838, 2 półki wiszące, 2 łyżniki) ponadto 2 malowane szafy l u ­
dowe (obydwie z dalami 1812), 2 kredensy i szafa z datą 1734.
Manekiny ze strojami ludowymi, pełny ubiór kobiecy i 2 męskie,
około 30 czepków, 40 chustki kobiece do zarzucania na ramiona
(dwie płócienne i dwie w e ł n i a n e ) , 3 bluzki damskie ( w t y m 2 wa­
towane), k i l k a sztuk m ę s k i c h kamizelek. Z przyborów do obróbki
włókna z n a j d u j ą się t u : międlica, 2 szczeci do l n u , wijadła, motowidło, szpularz, kołowrotek malowany, i kompletne krosna t k a ­
ckie z zaczętym płótnem. W związku z l u d o w y m płóciennictwem
poizostaje 11 klocków do drukowania tkanin. Ceramika reprezen­
towana jest przez k i l k a naczyń (między i n n y m i fajansowych).
W muzeum znajduje się koło garncarskie, a z drobnych sprzę­
tów i narzędzi domowych: prasa do sera, świecak, p r z y r z ą d do
karbowania wstążek, trochę narzędzi do obróbki drzewa. Z hodo­
w l i 13 d z w o n k ó w dla krów. Ze zdobnictwa, 5 m a ł y c h skrzynek
malowanych, jedna z datą 1771.
7

7

4. B o ż k ó w (dawniej Narożno).
Składnica, w której specjalnie dla województwa dolnoślą­
skiego wyznaczony delegat Naczelnej Dyrekcji Muzeów i Ochrony

�419
Zabytków gromadzi zbiory muzealne zebrane w terenie l u b
w trakcie likwidacji mniejszych zbiornic i zniszczonych m u z e ó w .
W ś r ó d nagromadzonych w Bożkowie muzealiów znajduje
się sporo zabytków dotyczących etnografii Śląska.
Meblarstwo ludowe reprezentuje: 9 szaf malowanych (nie­
które datowane 1786, 1815), 4 kredensy (1763, 1828, 1830)1 7 s k r z y ń
malowanych (r. 1716, 1795, 1806, 1860) z tego jedna ozdobiona
ornamentem plastycznym. Ze stroju: 27 czepców śląskich (w t v m
7 z X V I I I w.), 2 czepki dziecinne. Do obróbki w ł ó k n a : 2 szczeci
do czesania lnu, 4 przęślice, 3 kołowrotki (2 poziome, 1 pionowy),
1 czółenko tkackie,, 2 sno wadia, z zakresu farbiarstwa k i l k a k l o ­
cków do drukowania płócien. Ze sztuki z n a j d u j ą się w tej zbior­
nicy: 2 rzeźby drewniane (Madonna), 451 obrazów na szkle (w t y m
21 na tle lustrzanym), z których zaledwie k i l k a malowanych jest
na tematy świeckie, z rzemiosła artystycznego: 1 skrzynia form
do pierników. Z innych przedmiotów zanotowano tam 3 miechy
do rozniecania ognia.
Poza wymienionymi wyżej znajdoAvaly się w Bożkowie ob­
fite zbiory egzotyczne, które zostały już w całości przekazane do
znajdującego się w stanie organizacji Muzeum Kultur Ludowych
w Warszawie.
4

5. В r z e g.
Muzeum mieści się w zabytkowym zamku.
Dział etnograficzny silnie zdewastowany. W muzeum znaj­
dują się: narzędzia do obróbki włókna: cierlica, szczotki do cze­
sania lnu, 3 kołowrotki, wijadla, motowidło, szpularz, krosna tka­
ckie. Do farbowania płócien około 20 klocków reprezentujących
różne odmiany (czysto drewniane, drzewo + metal i czysto me­
talowe na drewnianej podstawie) i kształty (klocki kwadratowe
do w y p e ł n i a n i a powierzchni, podłużne do drukowania k r a j ó w
i c4viartki kola, z których składano środkowe motywy koliste),
zbiór uzupełniają dwa k a w a ł k i drukowanego ręcznie płótna.
Ubiory raczej małomiasteczkowe niż ludowe, reprezentuje kilka
czepców, bluzek, i w i a n k i ślubne. Ze sztuki posiada muzeum bar­
dzo ciekawy obraz na szkle w formie tryptyku malowanego na
jednej tafli, przedstawiającego trzy sceny z życia Chrystusa, kilka
rzeźbionych świątków, oraz bogatą kolekcję form piernikarskich
(54 sztuk). W ś r ó d ceramiki znajduje się kilka pięknych w y r o b ó w
ludowych (gliniane misy) oraz kafle z polskimi napisami. Etno­
grafa zainteresują też przechowywane w t y m muzeum skrzynie
kościelne, niektóre dłubane z jednej kłody z bogatymi kowalskimi
ozdobami.

�420
6. В у s t г z у ca.
Zbiory dawnego muzeum zmagazynowane przy ulicy Sło­
wackiego n r 2 (budynek S ą d u ) .
W zbiorach z n a j d u j ą się narzędzia do obróbki w ł ó k n a : 2 ko­
łowrotki, 1 przęślica stojąca. Ze sztuki: 7 obrazów na szkle (o mo­
tywach religijnych). T r o c h ę w y r o b ó w z żelaza kutego.
7. C i e p l i c e-Z d r ó j .
Przy bogatym zbiorze ornitologicznym trochę okazów etno­
grafii egzotycznej.
8. С h o j n ó w.
Zbiory mieszczą się w d a w n y m zamku.
W zbiorach z n a j d u j ą się ludowe meble: 8 skrzyń malowa­
nych, niektóre iz; datami (1784, 1814, 1818, 1851), 6 szaf malowa­
nych z napisami i datami, j a k H . С. H . 1781, J. S. R. 1796, M . S. S.
1798, M . R. Z. 1818. Jedna (z roku 1807!) z widokiem osady fa­
brycznej. Dwa kredensy malowane (1801, 1822), łóżko z napisem
.1. ( i . F. 1830. Dwie kołyski na biegunach (jedna z roku 1820), trzy
krzesła (jedno malowane z roku 1825). Z odzieży znajduje się
kilka czepków z fabrycznego m a t e r i a ł u .zdobionych koronką t i u ­
lową i w s t ą ż k a m i , j u p k i — krótkie bluzki kobiece z fabrycznego
m a t e r i a ł u , drewniaki na płaskich obcasach, klamra drewniana do
włosów. Z narzędzi do obróbki w ł ó k n a : kilka szczotek do l n u ,
wijadła, szpularz, 3 przęślice, 7 kołowrotków (malowane i toczone),
1 krosna tkackie i 4 czółenka. Z farbiarstwa: 2 formy do drukowa­
nia tkanin. W zbiorach tutejszych spotykamy dosyć dużo przed­
miotów z zakresu gospodarstwa domowego: tłok drewniany do
ubijania kapusty, tarko drewniane do ziemniaków, dw a kosze
plecione z w i k l i n y , przybory do świecenia, j a k : latarka drewniana,
metalowe kaganki i świeczniki. Z rybactwa: jedna wiersza ple­
ciona, z hodowli: dzwonek dla k r ó w z żelaza kutego na drewnia­
nym rzeźbionym k a b ł ą k u z inicjałami i datą (1834). Sztukę repre­
zentuje 1 obraz na szkle o motywie religijnym (z datą 1776), oraz
10 rzeźbionych p r y m i t y w n y c h świątków drewnianych. Z zakresu
rzemiosła artystycznego znajduje się tam 6 jednoczęściowych form
drewnianych do p i e r n i k ó w (z tych największa około 1 metra w y ­
soka zaopatrzona w datę 1842) i 3 składające się z 2 części (1844)
k i l k a drewnianych pudełek malowanych, laska z rzeźbioną głową
Rubezahla i żelazna forma nożycowała do wyrobu opłatków. Z i n ­
nych przedmiotów wymienić należy łyżwy drewniane okute ż e ­
lazem.
r

�421
9. С h о j n у.
Muzeum mieści się w zamku.
Z muzealiów etnograficznych z n a j d u j ą się tu jedynie na­
rzędzia do obróbki włókna, a to: 1 przęślica stojakowa, czworo­
graniasta ozdobnie karbowana, 1 kołowrotek (typ pionowy), to­
czony, 3 szczotki do czesania lnu, 2 grzebienie do l n u i 1 pod­
stawa do przymocowywania szczotek do czesania lnu.
10. G ó i a Ś 1 ą s k a .
Zbiory pomieszczone w Starostwie.
W ś r ó d nich: rozebrany warsztat tkacki, k i l k a szczotek do
czesania lnu. Z rolnictwa: pług, z innych: naczynie do wyrobu
masła.
11. J a w o r .
Muzeum mieści się w swym d a w n y m budynku przy ulicy
Ogrodowej 18. W dziale etnograficznym: kompletnie u r z ą d z o n a
izba wiejska wraz z p o l i c h r o m i ą ścian. Na powale p a j ą k ze
słomki. Meble: 4 szafy malowane, stół, ława, wdsząca półka
ścienna, kredens, łóżko z baldachimem, 4 stołki (jeden z datą
1836), 2 kufry drewniane obite blachą. K i l k a sztuk ubiorów k o ­
biecych składających się ze spódnicy i bluzki, 2 dolnośląskie «sukienki», chustki na ramiona i ponad 50 sztuk czepców. Z cera­
m i k i : 2 gliniane naczynia na trójnóżkach, k i l k a g a r n k ó w g l i n i a ­
nych, gliniany podkurzacz do pszczół, dzbanek, talerze. Urządze­
nie pracowni szewskiej: stół, stołeczek, kopyta. Do obróbki włó­
kna: 6 przęślic stojących, 3 kołowrotki, w i j a d ł a . Z innych: 2 łyż­
n i k i , 4 drewniane dziadki do orzechów (człekokształtne), naczy­
nie do wyrobu masła, drewniany zamek do drzwi.
12. ,1 e 1 e n i a G ó r a.
Muzeum otwarte dla publiczności, mieści się przv ulicv Ma­
tejki nr 28.
W muzeum znajduje się kompletnie u r z ą d z o n a izba góral­
ska z okolic J. G. umeblowana sprzętami skopiowanymi według
wzorów ludowych (z w y j ą t k i e m łóżka z baldachimem, które jest
autentyczne), poza tym z mebli ludowych w y m i e n i ć należ} 5 szaf
malowanych (w t y m jedna z roku f820) i 2 stołki ozdobne. Zna­
czna ilość ubiorów ludowych: 2 manekiny (ubiór męski i kobiecy),
ponadto 2 spódnice, 1 fartuch, 4 bluzki kobiece, 73 czepce, 11 p r ó ­
bek białych koronek u ż y w a n y c h do strojów. Z u b r a ń męskich
1 kamizelka. Przybory do obróbki w ł ó k n a reprezentują 2 koło­
wrotki i 2 przęślice. Muzeum posiada cenne zbiory ludowej sztuki
w tym 1.600 obrazów na szkle. 15 rzeźbionych drewnianych ś w i ą t -

�422
ków, z rzemiosła arlystycznego znajduje się wieniec dożynkowy,
choinka wykonana z drzewa (Christbaum), trochę ceramiki i dwa
liche modele c h a ł u p ze wsi okolicznych. P o w a ż n ą wartość dla
badaczy kultury ludowej Śląska mogą mieć przechowywane w m u ­
zeum teki z pracami graficznymi Erika Fuchsa, przedstawiające
m i ę d z y i n n y m i sporo scen rodzajowych.
13. K a m i e n n a G ó r a .
W zbiorach przechowywanych w składnicy (Rynek nr 24)
znajdują się n a s t ę p u j ą c e przedmioty z zakresu kultury ludowej:
części ubioru kobiecego w postaci 8 czepków" i jednej chustki, ze
sztuki 5 obrazów na szkle o tematach religijnych. Z innych:
2 łyżniki wiszące, 2 solniczki malowane.
r

14. K a r p a c z .
Muzeum znajduje się w domu zbudowanym specjalnie na
ten cel na wzór sudeckiej c h a ł u p y wiejskiej.
Część etnograficzna składa się z izby włościańskiej komplet­
nie umeblowanej, oraz z izby l a b o r a n t ó w (wiejskich w y t w ó r c ó w
lekarstw). Poza t y m u r z ą d z o n a jest izba mieszczańska a ściślej
małomiasteczkowa. W muzeum t y m na plan pierwszy w y s u w a j ą
się meble: 3 szafy (jedna z datą 1752), 2 kredensy, 3 skrzynie (rok
1843), 2 łóżka (w izbie imieszczańskiej z baldachimem, we włościań­
skiej bez), 1 wisząca kołyska, stół, 8 stołków i ł a w k a o trzech no­
gach. Meble są zdobione malaturami. Ze stroju znajduje się lam
10 czepców kobiecych, k i l k a bluzek, spódnic, sukien chustek.
Ubiór męski reprezentowany jest przez 2 bluzki nowe, szyte na
wzór dawnych ubiorów chłopskich i kapelusz jarmarcznego sprze­
dawcy ziół (również kopia). Niewielki obrazek (olejny) przedsta­
wia grupkę chłopów z Karpacza w ubiorach ludowych (dwie ko­
biety i trzech mężczyzn). W izbie zgromadzono też przybory do
obróbki przędziwa (2 szczotki do czesania lnu, 2 motowidła, przęślice) i przybory codziennego użytku, jak: 2 konewki, nosidla do
wody, maślnica, 2 foremki do wyciskania serów, magiel ręczny,
Z ceramiki: 4 misy, 1 rynienka, 2 dzbanki. Ze sztuki ludowej
znajdują się w izbie wiejskiej 3 obrazy na szkle treści r e l i g i j ­
nej. W izbie l a b o r a n t ó w piękna kolekcja narzędzi służących do
wyrobu m e d y k a m e n t ó w oraz nosidla u ż y w a n e przez w ę d r o w n y c h
zielarzy do noszenia towarów.
15. К ł o d z к o.
Składnica muzeum znajduje się przy ulicy Czeskiej nr 30.
W składnicy mamy z mebli tylko skrzynie: 2 skrzynie że­
lazne, 1 skrzynia — kufer drewniany obity skórą dzika, 1 skrzy-

�423
nia drewniana cechowa, a na niej wymalowane są kolorem bia­
łym i b r ą z o w y m narzędzia: hebel, dłuto, podkowa, młotek, klucz,
kolo od wozu i siekiera, 3 skrzynie drewniane malowane (1802,
na jednej napis: «Renowiert 9/11 1877»). Dalej mamy narzędzia
stolarskie: 2 strugi (jeden z d a t ą 1795) i 1 suwak. Poza t y m 1 u l
z pnia drzewnego z płaskorzeźbą p r z e d s t a w i a j ą c ą postać świętego,
oraz krzyż żelazny kuty z kościoła F r a n c i s z k a n ó w . Ze sztuki
mamy tylko 3 płaskorzeźby (na desce lipowej), jedna przedsta­
wia myśliwego, a dwie — sarny na tle lasu.
16. L ą d e k .
Zbiory umieszczone są na strychu Urzędu pocztowego.
Znajduje się tam: 1 krzesło malowane, 1 zegar ścienny (me­
chanizm drewniany), 1 stara kołyska, rodzaj teczki na przybory,
ozdobionej ł u s k a m i szyszek naklejonymi na tekturę i przyszytymi
c a ł y m i p ę k a m i szyszek. Z ubiorów: 1 czepek z ubiegłego stulecia,
1 staniczek do stroju, 2 gablotki ze ś l u b n y m i w i e ń c a m i ze sztucz­
nych perełek. Z innych: 3 kołowrotki ręczne, 1 prasa do oleju,
wyroby z żelaza ręcznie kutego (sprzączki do uprzęży, kółka od
łańcuchów, łańcuchy, skoble, zamki, sztaby). Ze sztuki: dwa
obrazki na szkle o temacie świeckim.
17. L e g n i c a .
Zbiory złożone są tymczasowo w miejscowym Domu

Kul­

tu! у.
Znajduje się tam k i l k a eksponatów egzotycznych: 1 kosz
pleciony z włókna roślinnego, 4 całe naczynia z tykwy z r y t y m
ornamentem, poza tym fragmenty naczyń, 3 tarcze i strzały z gro­
d k a m i ż e l a z n y m i przymocowanymi za pomocą rafii.
18. L u b a ń .
Resztki muzeum mieszczą się w zabytkowym domu «Pod
okręlem».
W zbiorach znajdują się meble z izby górnołużyckiej a m i a ­
nowicie 2 łóżka drewniane z baldachimami (T z roku 1841, d r u ­
gie z napisami niemieckimi), kołyska, 5 szaf (rok 1718, 1793, 1805.
1843), z których jedna ozdobiona jest malaturami figuralnymi,
dwie skrzynie (rok 1715, 1797), 1 kredens (rok 1787). Z tkactwa:
2 krosien tkackich, z farbiarstwa 12 klocków do drukowania tka­
nin. Ponadto z muzealiów etnograficznych należy Lu w y m i e n i ć
kilka m a ł y c h skrzynek (kasety), j e d n ą ( d w u s t r o n n ą ) formę do
pierników i drewniane malowane sanie.

�124

19. L in b i ń.
Zbiory zabezpieczone w budynku Starostwa.
W zbiorach znajduje się nieco eksponatów pochodzenia egzo­
tycznego: 1 drewniana maska aktora chińskiego, 1 lalka z j a w a j skiego teatru cieni, 3 rzeźby. Ponadto w wieży obok Rynku znaj­
dują się 3 śląskie malowane szafy.
20. L w ó w e k.
Zbiory mieszczą się na chórze w kościele p r z y l e g a j ą c y m do
gmachu byłego niemieckiego muzeum. Znajduje się w nich k o m ­
pletne u r z ą d z e n i e izby wiejskiej oraz trochę u b i o r ó w : 2 j u p k i
kobiece, 1 czepek, a z p r z e d m i o t ó w codziennego u ż y t k u komplet
talerzy glinianych malowanych. Ze sztuki 1 obraz na szkle.
21. N i e n i c z a .
Muzeum mieści się w swym budynku przedwojennym przy
ulicy Królowej Jadwigi.
Z ludowego meblarstwa znajduje się tam 5 szaf malowanych
(rok 1791, 1797, 1911), z których jedna posiada na ścianie fronto­
wej wymalowane rokokowe sceny sielankowe, 2 skrzynie malo­
wane (rok 1781. 1819). łóżko (1805), kołyska z X V I I I wieku, 2 zy­
dle (rok 1838) i stół. Ze stroju posiada muzeum 4 manekiny
odziane w ubiory raczej o charakterze m i e s z c z a ń s k i m (spódnice
krynolin owa te na drewnianych obręczach) i pas skórzany pokryty
materią. Z przyborów do obróbki włókna: cierlicę, międlice,
2 szczotki do lnu, przęślicę, 3 kołowrotki (dwa poziome, jeden pio­
nowy), m a t o w i a ł o , 1 cewkę, 2 warsztaty tkackie (jeden oryginał,
drugi model). Z farbiairstwa: 3 klocki d o d r u k o w a n i a tkanin i 1 ka­
w a ł e k zadrukowanej tkaniny. Z innych rzemiosł: warsztat szew­
ski z narzędziami, wyroby ślusarskie (zamki, kłódki) i kowalskie
(7 podków), wyroby
ceramiczne: 3 naczynia kamionkowe.
W Niemczy jest stosunkowo dużo p r z e d m i o t ó w codziennego
użytku, a więc: 2 świecaki ( w t y m jeden ze s p r ę ż y n o w y m uchwy­
tem), 2 strugi do darcia łuczywa (tzw. «kocury*, z roku 1781
i 1868), 2 drewniane lichtarze, 1 łyżnik polichromowany, 3 miary
do zboża z pieczęciami u r z ę d u miar z roku 1854 i 1859. Z n a r z ę ­
dzi rolniczych sierp z ostrzem siekanym, oraz w i d ł y drewniane
samorodne. Sztukę reprezentuje 5 obrazów na szkle (o tematach
religijnych). Poza tym są też 3 rzeźby postaci świętych i dwa
krzyże. W ś r ó d tych rzeźb niektóre m a j ą mieć cechy wyrobów
ludowych.

�425
22. N a m у s ł ó w.
Muzeum mieści się w zamku. Z eksponatów ma jacy cli z w i ą ­
zek z k u l t u r ą l u d o w ą znajduje się lam jedynie p a r ę sztuk mebli
(2 stołki z ozdobnie wycinanymi oparciami, 1 uszkodzony stół)
1 3 świątki.
23. N o w a S ó l .
Zbiory z n a j d u j ą się pod opieką Z a r z ą d u Miejskiego.
Z zabytków o charakterze etnograficznym spotykamy tam:
meble malowane: 2 szafy (1788, 1800), 2 skrzynie (jedna z ozdo­
bami plastycznymi i d a t ą 1704), 1 stołek, ubiory: 10 czepców haf­
towanych. Z narzędzi do obróbki w ł ó k n a : kołowrotek, z przyborów
farbiarskich: 15 klocków do drukowania tkanin. K i l k a okazów ce­
r a m i k i : 2 gliniane misy (z datami 1845, 1852), talerz (1825) i p a r ę
malowanych n a c z y ń fajansowych. Z rzemiosła artystycznego:
ł dwustronna forma do p i e r n i k ó w (motywy figuralne po 3 z k a ż ­
dej strony), 2 flaszki ręcznie malowane, flaszka z Męką P a ń s k ą
w środku.
24. N o w o g r o d z i e c.
Z z a b y t k ó w m o g ą c y c h zainteresować etnografa znajduje się
tam kolosalnej wielkości garnek kamionkowy, wysokości 2,5 m,
średnicy 1,5 m .
25. O ł a w a .
W miejscowej składnicy znajduje się: 1 skrzynia ludowa
malowana, 1 rzeźbiona lawa, 1 krzesło drewniane (kopia),
2 świeczniki kute z żelaza (ornament roślinny), 1 okrągły kafel —
z w y o b r a ż e n i e m konia — i figurki gliniane ręcznie lepione, w y ­
palane i malowane (postacie do szopki).
26. O 1 d r z у с h ó w.
Etnografa zainteresować może Golgota, grupa glinianych f i ­
gur polichromowanych umieszczonych na drewnianych krzyżach.
27. P a u l i n u m (kolo Jeleniej Góry).
Składnica Ministerstwa Kultury i Sztuki.
Z n a j d u j ą się lulaj 4 szafy malowane (dwie datowane 1787,
1789), 3 kołyski jedna datowana 1872. Ze stroju: około 8 czepków
i resztki stroju kobiecego (raczej mieszczańskiego), 1 kołowrotek
(toczony i bejcowany), z ceramiki kamionki bolesławskie ( « b u n c loki»), kalie, trochę talerzy raczej nieludowych, 6 o b r a z ó w na
szkle z postaciami świętych (wszyslkie zaopatrzone w napisy).

�426
28. S o b ó t k a .
Zbiory pomieszczone so w budynku dawnego muzeum.
Z eksponatów etnograficznych z n a j d u j ą się tam 3 zydle, tro­
chę strojów kobiecych: 1 sukienka, 16 czepków, spódnica, bluzka,
ponadto jedna szczotka do czesania l n u i obrus z płótna adama­
szkowego (rok 1735) jako p r z y k ł a d ludowego tkactwa ozdobnego.
29. S z k l a r s k a P o r ę b a Ś r e d n i a .
Muzeum P a ń s t w o w e g o Uzdrowiska ( u l . Muzealna 810) nie
posiada działu etnograficznego. Ze z n a j d u j ą c y c h się tam ekspo­
n a t ó w etnografa zainteresować m o g ą : 4 zydle, z k t ó r y c h dwa da­
towane (1511, 1579), oraz przypadkowo z a b ł ą k a n e dwie zabawki
ze słomy przedstawiające osła i zająca.
Poza t y m w Szklarskiej Porębie organizuje się drugie m u ­
zeum w zabytkowej c h a ł u p i e wiejskiej odrestaurowanej z fundu­
szów Centralnego Instytutu Kultury. W muzeum t y m urządzone
zostaną zabytkowe wnętrza izb włościańskich oraz pokazane inne
zabytki kultury materialnej.
30. S z p r o t a w a.
Muzeum znajduje się w przedwojennym na ten cel przezna­
czonym budynku.
E k s p o n a t ó w etnograficznych jest tutaj bardzo niewiele:
nianv magiel ręczny — malowany, z datą 1779.
31. Ś r o d a .
Zbiory znajdują się w pomieszczeniu tymczasowym pod
opieką Inspektoratu Szkolnego.
W zbiorach eksponatów etnograficznych jest bardzo niewiele:
1 szczotka do czesania lnu, wyroby ślusarskie. 5 form do piecze­
nia pierników (dwie datowane 1785, 1825), 2 obrazy malowane
na szkle o motywach religijnych.
32. Ś w i d n i с a.
Składnica zbiorów mieści się przy u l . Jagiellońskiej nr 19.
Z mebli ludowych z n a j d u j ą się lam 4 szaf}' pięknie malo­
wane (1790, 1800, 1805), kredens, 2 skrzynie i 1 stołek. Strój wie­
śniaczki śląskiej (spódnica, stanik, t r ó j k ą t n a chustka i fartuch).
Kilka talerzy glinianych i naczyń cynowych.
33. W a ł b r z y c h .
Muzeum mieści się we w ł a s n y m budynku z czasów przed­
wojennych przy ul. 1-go Maja nr 9.

�427
Z ludowych mebli z n a j d u j ą się tam: 4 szaty (na jednej ma­
lowane widoki, jedna z d a t ą 1789), 7 skrzyń i kufrów, z czego
4 datowane (1723. 1785, 1819, 1843), 1 kredens malowany (1774),
1 stół (nogi dorabiane później), 3 zydle wycinane, 1 kołyska,
2 łóżka (jedno z baldachimem malowane z 1812 roku, drugie
z 1873 г.). Ze stroju 8 czepków. Z tkactwa 1 międlica, 1 k o ł o w r o ­
tek. Z przedmiotów codziennego użytku: mieszek do rozdmuchi­
wania ognia, 1 łyżnik wiszący z drzewa, z narzędzi r z e m i e ś l n i ­
czych: 1 strug, 1 topór z roku 1891, z narzędzi rolniczych: 2 łopaty
drewniane, okute żelazem z roku 1885, 1887, 1 widły, 1 brona z ż e ­
laznymi bromkami (1892), z ceramiki: 17 talerzy fajansowych
i 1 waza, ze sztuki kilka form do wyrobu p i e r n i k ó w .
34. W г о с ł a w.
W magazynach P a ń s t w o w e g o Muzeum we W r o c ł a w i u znaj­
duje się nieco z a b y t k ó w etnograficznych, a mianowicie: 3 malo­
wane szafy (1748, 'l756, 1818), 2 kredensy (1811, 1836), k i l k a l u ­
dowych rzeźb i parę m a ł y c h zdobionych skrzynek wykonanych
z drzewa.
Ponadto w Muzeum Diecezjalnym mieszczącym się na W y ­
spie Tumskiej znajduje się około 40 o b r a z ó w na szkle ( w t y m
1 o pięknie eglomizowanej ramce otaczającej kompozycję środ­
kową), kilkanaście rzeźbionych ś w i ą t k ó w i p a r ę okazów ceramiki
(głównie malowane fajanse). Najcenniejszą pozycją etnograficzną
zbiorów tego muzeum jest n i e w ą t p l i w i e bogaty zbiór śląskich
haftów na bieliźnie kościelnej. W ś r ó d p a r a m e n t ó w znajduje się
niezwykle ciekawy ornat żałobny z 1. polowy X I X w., którego ko­
lumna wykonana jest z płótna samodziałowego ręcznie drukowa­
nego czarną farbą wprost z klocka drukarskiego.
35. Z ą b к o w i с e.
Zbiory przechowywane są w p r y w a t n y m budynku przy u l .
św. Wojciecha n r 2.
Z mebli ludowych są 2 skrzynie malowane. Strój reprezen­
tuje 5 czepków (1 dziecinny), 1 torebka — woreczek (białe lniane
płótno). Z narzędzi do obróbki lnu: 6 szczotek do czesania lnu,
3 kądziele ze stojakami, 3 kołowrotki, z farbiarstwa 2 formy do
drukowania materii. Z przedmiotów domowego u ż y t k u : 3 formy
do wyciskania masła, względnie do pieczenia (z gliny palonej
i polewanej dwuczęściowe), 1 świecak do łuczywa, 3 mieszki do
niecenia ognia, z przedmiotów metalowych 6 podków- (kute ręcz­
nie, otwory na gwoździe nieregularnie rozmieszczone). Ze sztuki:
SO obrazów na szkle (postacie świętych), 18 form piernlkarskich

�128
oraz figurki do szopek (malowane farbą olejną;, ponadto
bawki ludowe, jak: k o n i k i na kółkach, karuzela, kołyska.

za­

36. Z i ę b i c e .
Muzeum mieści się przy u l . P r z e m y s ł o w e j nr 34.
Z n a j d u j ą się tam: meble: 3 szafy malowane (datowane 1798.
1803, na jednej sceny ze Starego Testamentu i napisy), 1 m a ł a
szafka malowana z roku 1791, 1 skrzynia z malowanymi scenami
m y ś l i w s k i m i , na wieku wytłaczane 3 popiersia żołnierzy różnych
broni, 1 kołyska drewniana z roku 1827 ze ś l a d a m i polichromii.
Ze stroju: lalka przedstawiająca p a n n ę młodą, wielka ilość stro­
jów ludowych w gablotkach (kaftany, watówki, spódnice i cale
suknie), około 25 czepków ( ś l u b n y c h i domowych), pasiaste spód­
nice, bogaty zbiór tkanin i koronek. Do obróbki lnu: 1 międlica,
1 cierlica, 1 ł a w k a do czesania lnu, 5 przęślie stojakowych (w tym
jedna toczona, druga nabijana m o s i ę ż n y m i ć w i e k a m i ) , 10 koło­
wrotków typu pionowego, 2 szpularze do nawijania cewek (jeden
datowany 1805). Do drukowania płócien: jeden klocek. Poza t y m :
warsztat szewski (stół, lampa, kopyta i trochę narzędzi), wyroby
ślusarskie, narzędzia kowalskie, kolo garncarskie, trochę ceramiki
a w t y m podkurzacz pszczelarski (niepolewany), z narzędzi rol­
nych: 1 plug, 3 sierpy, 2 łopaty drewniane o k r a w ę d z i a c h okutych
żelazem. Z przedmiotów domowego użytku: 1 lampa (latarka na
śnieg ze szklaną «gomółką»), 1 solniezka wisząca, 1 łopata do
chleba. Ze sztuki: 1 rzeźba (krucyfiks), 11 obrazów na szkle o te­
matach religijnych, 10 form plernikarskich dwustronnych, zmon­
towana we flaszce Golgota.
37. Z g o r z e l e c.
Muzeum mieści się w Domu Kultury przy Placu P a r t y z a n t ó w .
Zbiory etnograficzne ilustrują k u l t u r ę ludową Górnych L u życ. Znajduje się tam: model izby z n a r z ę d z i a m i tkackimi,
a z oryginalnych mebli ludowych: 2 szafy wiejskie malowane
(z Górnych Lużyc), jedna z roku 1801, 2 skrzynie (na jednej,ma­
lowane sceny rodzajowe), 1 łóżko z baldachimem z 1784 г., 4 ko­
łyski malowane (jedna wisząca, a jedna datowana 1829), 1 slól
drewniany malowany, 2 półki wiszące (do przechowywania na­
czyń). Ze stroju 10 czepków, trochę strojów włościan łużyckich,
oraz, w i a n k i ślubne ze sztucznych kwiatów. Do obróbki włókna:
tylko krosna tkackie z X V I I I w. Z przedmiotów gospodarstwa do­
mowego: ż a r n a nożne do mielenia zboża, 2 maślniczki. Ze sztuki:
3 krzyże na groby z żelaza, roboty kowalskiej, 1 kapliczka (pień

�429
drzewa z w y d r ą ż o n y m otworem, a w n i m krzyż z Panem Jezu­
sem). Poza tym zabawki dziecięce (malowane figurki z drzewa).
Trochę zabytków mieści się też w Starostwie. Są tam zbiory
egzotyczne i wyroby ceramiki łużyckiej z wieku X V I I I , a to:
5 talerzy (malowanych), 4 misy malowane, 5 d z b a n k ó w (glina
palona, ozdobione w y p u k ł y m i kwiatami). W y r o b y cynowe z lat
1795—1855.
,'38. Ż а г у ( Ż a r ó w ) .
lleszlki zbiorów mieszczą się w Starostwie przy u l . Zamko­
wej nr 1.
Znajduje się lam: 4 szczotki do czesania lnu, 7 klocków do
drukowania tkanin, trochę w y r o b ó w z kutego żelaza (lichtarze,
okucia, dużo z a m k ó w ) . Ze sztuki 4 figury świętych wykonane
у drzewa, Krucyfiks. 4 formy piernikarskie dwustronne. Z innych
uprząż na konia z c h o m ą t e m ozdobionym u góry dwiema drewnia­
nymi rzeźbami p r z e d s t a w i a j ą c y m i syreny.
Z pobieżnego nawet przejrzenia powyższego zestawienia w i ­
dać jasno, że inwentarz muzealiów etnograficznych w poszcze­
gólnych ośrodkach przedstawia obraz bardzo niejednolity. Obok
nielicznych bogatych muzeów j a k np. w Jaworze, Jeleniej Górze,
Niemczy i zasobniejszyeh zbiornic (Bożków — Narożno), mamy
po największej części do czynienia z ubogimi resztkami, które
przypadkowo ostały się niszczycielskiemu działaniu wojny i zo­
stały zabezpieczone przed c a ł k o w i t y m rozszabrowaniem.
Zbiory te nie ilustrują k u l t u r y ludowej Dolnego Śląska
w sposób należyty, gdyż nie wszystkie działy k u l t u r y są tu re­
prezentowane. Jak widać z publikowanych wyżej w y k a z ó w na
pierwszym miejscu wśród spotykanych na Dolnym Śląsku muzea­
liów etnograficznych stoją n i e w ą t p l i w i e meble. Najwięcej spotyka
sic ich w Bolkowie, Bożkowie, Chojnowie, Jaworze, Kairpaczu,
W a ł b r z y c h u , ale i poza tym prawie w k a ż d y m muzeum i składnicy
jest ich bodaj po parę sztuk. Na drugim miejscu po meblach poslawić m o ż n a przybory do obróbki włókna. W k i l k u miejscowo­
ściach (Bolków. Brzeg. Chojnów, Góra Śląska, L u b a ń , Niemcza)
znajdują się krosna tkackie, w wielu innych mniejsze lub w i ę k ­
sze zespoły innych narzędzi, głównie szczeci do czesania, przęślic
i kołowrotków. Najkompletniejsze zbiory n a r z ę d z i tego rodzaju
spotykamy w Bolkowie, Brzegu i Niemczy. Przed w o j n ą dość po­
ważną pozycje w zbiorach etnograficznych Dolnego Śląska stano­
wiły ubiory, dziś dział ten jest bardzo p o w a ż n i e przetrzebiony.
Komplety stroju ludowego spotykamy w Bolkowie, Jeleniej Gó­
rze, Świdnicy i Ziębicach, poza t y m w szeregu innych miejsce7

�430
wościach z n a j d u j ą się pojedyncze części ludowego ubioru. Dużo
na ogół jest czepców (najwięcej w Jeleniej Górze, Jaworze, Bolko­
wie, Bożkowie i Ziębicach). Sztuka ludowa reprezentowana jest
głównie przez obrazy na szkle. Najbogatszy ich zbiór posiada m u ­
zeum w Jeleniej Górze oraz składnica w Bożkowie, daleko w tyle
pozostają zbiory w Z ą b k o w i c a c h i we W r o c ł a w i u . Rzeźbionych
świątków jest na ogół m a ł o , te zaś, które są, po największej czę­
ści stoją na pograniczu w y r o b ó w ludowych i rzemieślniczych.
Dosyć często spotyka się pięknie rzeźbione formy piernikarskie.
Na czoło w y s u w a j ą się tu zbiory w Brzegu, Bożkowie i Z ą b k o w i ­
cach. Słabo na ogół reprezentowane są wśród śląskich z a b y t k ó w
etnograficznych poszczególne gałęzie rzemiosł, p r a c u j ą c y c h na wsi
lub dla wsi. Prócz m a ł o interesujących w a r s z t a t ó w szewskich w y ­
m i e n i ć tu należy przede wszystkim garncarstwo i farbiarstwo.
Z zakresu garncarstwa posiadamy dwa koła garncarskie i trochę
ceramiki. Gdy oddzielimy j e d n a k o w o ż od niej, jako wyroby prze­
mysłowe, boleslawiskie kamionki i malowane naczynia fajansowe,
pozostanie nam zaledwie niewielka garstka glinianych n a c z y ń po­
lewanych i trochę kafli.
Z zakresu farbiarstwa niemal w k a ż d y m muzeum i zbior­
nicy iznajdują się klocki do drukowania tkanin
(najwięcej
w Brzegu), bardzo natomiast m a ł o zachowało się gotowych tkanin
drukowanych. Jest rzeczą bardzo c h a r a k t e r y s t y c z n ą , że na D o l ­
n y m Śląsku, z którego jeszcze w ub. stuleciu rozchodzili się do
innych krajów farbiarze i drukarze płócien, nie posiadamy poza
klockami żadnych innych narzędzi, służących do drukowania
tkanin. Wyroby ślusarskie i kowalskie reprezentowane są w y ­
łącznie przez wyroby gotowe (zamki, kłódki, okucia itp.), brak
natomiast n a r z ę d z i przez o d n o ś n y c h rzemieślników u ż y w a n y c h .
Bardzo słabo p r e z e n t u j ą się zabytki z w i ą z a n e z u p r a w ą roli, z ho­
dowlą bydła, zupełny brak p r y m i t y w n y c h narzędzi łowieckich.
Do w y j ą t k ó w zaliczyć należy miejscowości, gdzie wśród zabyt­
ków kultury ludowej znalazły się też przedmioty codziennego
użytku jak naczynie drewniane, plecione kobiałki etc. Niezwykle
rzadkie są też okazy z w i ą z a n e z o b r z ę d a m i .
7

7

Podkreślony tu brak r ó w n o w a g i m i ę d z y poszczególnymi
działami zabytków kultury ludowej w p e w n y m tylko stopniu
przypisać należy skutkom wojny (np. l u k i w tekstyliach). Z za­
chowanych inwentarzy z czasów niemieckich, drukowanych prze­
wodników po muzeach, a także i ze stanu zbiorów, które wojna
całkowicie oszczędziła, wynika, że Niemcy nie dbali o r ó w n o m i e r n y
rozwój wszystkich działów k u l t u r y ludowej w swych muzeach.
Główny ich wysiłek skierowany był przede wszystkim na zbiera-

�431
nie p r z e d m i o t ó w efektownych, zdobionych (meble, strój, sztuka
i zdobnictwo ludowe) i chronologicznie młodszych, które d a w a ł y
lalwe możliwości do wykazywania łączności kulturalnej miedzy
terenami wschodnimi a obszarami rdzennie niemieckimi. Nie w i ­
dać było u nich wysiłku zmierzającego do wyszukiwania okazów
starszych, p r y m i t y w n i e j szych, wiążących się z zaspokajaniem n a j elementamiejszych potrzeb materialnych ludności Śląska.
W śląskich «Heimafmuseach» o wiele chętniej wystawiano
dawniej bezwartościowe pod względem artystycznym «Fleissarbeiten» w rodzaju ołtarzyków, czy okrętów montowanych we f l a ­
szkach, n i ż np. kolekcje prostych n a r z ę d z i rolniczych, czy łowie­
ckich paści. Przedmioty te jak zresztą i wiele innych, k t ó r y c h nie
spotykamy w etnograiicznych zbiorach poniemieckich, znajdują
się jeszcze w terenie. Wyszukanie ich i u z u p e ł n i e n i e n i m i stanu
posiadania dolnośląskich muzeów etnograficznych będzie w p r z y ­
szłości w dzięcznym zadaniem dla etnografów pracujących na te­
renie w o j e w ó d z t w a wrocławskiego.
7

y

Roman

Reinfuss

PRZYPISY
1

Stan i potrzeby nauki polskiej na Dolnym śląsku. Wyd. Insty­
tut śląski, Katowice—Wrocław 1947, str. 57.
- Brak muzealiów etnograficznych stwierdzono w: Chwaszycach,
D опта jo wic ach, Duninowie, Dzierżono wie, Głębokiej, Głogowie, Gryf i ej
Górze, Kożuchowie, Mancach, Międzyrzeczu, Obornikach, Sławie Ślą­
skiej, Strzegomiu, Strzelinie, S'zunowie, Trzebnicy, W o ł o w i e , Złotorii
i Żaganiu.
Bierutów, Karolat, Opolówka, Sobce Zdrój, Szymrych, Ścinawa,
Wąsocz, Zamek Tschocha.
W związku z działalnością wspomnianego itu Delegata Naczel­
nej Dyrekcji Muzeów i Ochrony Zabytków, jako też akcją W o j e w ó d z ­
kiego Urzędu Konserwatorskiego, mającą na celu likwidację drobnych
zbiornic i konserwację zabytków w w i ę k s z y c h ośrodkach, obraz roz­
mieszczenia m u z e a l i ó w etnograficznych na terenie Dolnego Śląska ule­
gać będzie aż do chwili przeprowadzenia ostatecznej organizacji tam­
tejszego muzealnictwa ustawicznym zmianom.
Celem niniejszego artykułu jest charakterystyka pozostałych po
Niemcach muzealiów etnograficznych, trakt owianych jako materiał nau­
kowy dla etnografów i tworzywo przyszłej organizacji m u z e ó w etno­
graficznych w tej połaci Ziem Odzyskanych.
3

4

7

�432
D Z I A Ł ETNOGRAFICZNY M U Z E U M
W TORUNIU

MIEJSKIEGO

I . A d r e s : T o r u ń , Ratusz, Muzeum Miejskie.
Personel: kustosz — d r Maria Znamierowska-Prufferowa,
asystent — absolw. Mairia Polakiewicz, woźny — Stefan Tereszko,
uczeń gimnazjum ogólnokształcącego, praktykanci — w liczbie
siedmiu studentów UMK.
I I . P o w s t a n i e z b i o r ó w . Obecne zbiory etnograficzne
powstały z m a ł e j kolekcji gromadzonej na wycieczkach tereno­
wych przez adiunkta U. M . K. przy katedrze Etnografii i Etnolo­
gii, z m y ś l ą o stworzeniu Uniwersyteckiego Muzeum Etnograficz­
nego. Prace te zostały .zapoczątkowane w l u t y m w 1946 roku.
Wobec jednak trudności, jakie w związku! z t y m wynikły,
dn. 15. I I I . 1946 r. zostaje przoz tegoż adiunkta przedstawiony pro­
jekt utworzenia Pomorskiego Muzeum Ludoznawczego (Instytut
Bałtycki, Komunikat Działu Inform. Naukowej nr 5 (19), a zbiory
zostają przeniesione na ul. Danielewskiego 6 i tam są kompleto­
wane w dalszym ciągu.
Idea Muzeum Ludoznawczego zostaje zrealizowana w postaci
utworzenia w Toruniu Działu Etnograficznego w Muzeum M i e j ­
skim, które daje na ten cel początkowo 3 sale oraz p r z e d w o j e n n ą
kolekcję ludoznawczą, liczącą 160 przedmiotów z Polski, 392 przed­
mioty pozaeuropejskie i 10 europejskich.
Na wiosnę roku 1947 zbiory zostają przeniesione z ul. Danie­
lewskiego 6 do Muzeum Miejskiego. Dział Etnograficzny w M u ­
zeum Miejskim w Toruniu zaczyna się rozwijać dzięki pomocy
trzech instytucyj: 1) Z a r z ą d u Miejskiego, który udziela lokalu,
światła, opalu i innych świadczeń, 2) Naczelnej Dyrekcji Muzeów
i Ochrony Zabytków, która od sierpnia 1946 — udziela stałych do­
tacji miesięcznych na zakup obiektów, opłacanie personelu itd.,
3) Uniwersytetu M. K., który umożliwił organizatorowi, a od stycz­
nia 1948 r. honorowemu kustoszowi lego działu, wykonanie pracy
w ramach obowiązków adiunkta uniwersytetu.
Pomocy finansowej, poza wspomnianymi stałymi dotacjami,
udzieliły też następujące instytucje: Centralny Instytut K u l t u r y
w Warszawie na wydanie poradnika terenowego, Kuratorium
Okręgu Szkolnego Pomorskiego (na tenże cel), Komisja Zakupu
Muzealiów dla Muzeów Pozaw arszawskich przy Naczelnej Dyrek­
c j i Muz. i Ochr. Zabytków, Związek Org. Rybackich na zakup
narzędzi i sprzętów rybackich, Związek Zachodni w Toruniu za
pośrednictwem Towarzystwa Przyjaciół U. M. K.. Pomorska
Wojew. Rada Kultury Artystycznej i Sztuki w Bydgoszczy.

�433

W celu gromadzenia ginących zabytków oraz n a w i ą z a n i a
kontaktów z wsią urządzono do dn. 1. X I . 48 r. 60 wycieczek na
teren woje w. pomorskiego, gdańskiego, olsztyńskiego i szczeciń­
skiego. W rezultacie tej pracy w okresie około dwóch lat zbiory
wzrosły do liczby 2.024.
Dnia 4. I X . 1948 zbiory zostają udostępnione dla uczestników
Zjazdu Z w i ą z k u Muzeów w Polsce oraz Z w i ą z k u Histoiryków
Sztuki, zaś dnia 7. I X . 1948 dla publiczności.
I I I . C e l e i z a d a n i a . Zadaniem Działu Etnograficznego
Muzeum Miejskiego w Toruniu jest gromadzenie i ochrona za­
bytków kultury ludowej jako m a t e r i a ł ó w naukowych, s t a n o w i ą ­
cych dokumenty historyczne, i c h konserwacja,, ekspozycja oraz
naukowe opracowanie w celu poznania kultury ludowej szeroko
pojętego Pomorza z u w z g l ę d n i e n i e m m a t e r i a ł ó w p o r ó w n a w c z y c h
przede wszystkim z północnej Polski.
Wobec położenia Torunia w pobliżu wielkich kompleksów
jezior oraz morza, dział rybacki nosi charakter centralnego zibioru
rybackiego, który ma obejmować, a częściowo już obejmuje rybo­
łówstwo morskie, rzeczne i jeziorne z całej Polski.
W celu uchwycenia zachodzących procesów etno-socjologicznvch gromadzone są też planowo przedmioty z kultury ludowej
przesiedleńców z lat' 1923—1925 i 1945—1946.'
Poza tym Dział Etnograficzny dąży do tego, aby stać się
ośrodkiem kształcenia muzeologów-etnografów .
Problemy, które muzeum pragnie w przyszłości podkreślić
w sw ej ekspozycji przy pomocy m a t e r i a ł ó w porównawczych, fotografij, r y s u n k ó w , map itp. — to pochodzenie kultury ludowej, jej
pokrewieństwa, historyczne związki z przeszłością, typologia w y ­
tworów, przekształcenia, j a k i m podlegają poszczególne w y t w o r y :
ich rozwój postępowy i wsteczny, degeneracja lub zanik, związek
z podłożem geograficznym, ekonomicznym i socjalnym, wędrówki
wy tworów, ich mieszanie się, przenoszenie przez grupy przesie­
dleńcze, indywidualny w k ł a d w twórczość ludową, szczególnie
w zakresie sztuki ludowej i inne.
IV. I n w e n t a r z D z i a ł u E t n o g r a f i с z n e g o.
Zbiory Etnograficzne. Zbiory polskie zebr. w 1946—1948 r. —
1.1543, zbiory polskie zebr. w 1946—1948 r. (depozyty) — 621, zbiory
polskie zebr. w 1946—1948 r. wymienne — 23, zbiory polskie zebr.
w 1916—1948 r. modele — 37, razem 2,024, zbiory polskie zastane
sprzed wojny 1939 r. — ok. 160, zbiory europ, zastane sprzed wojny
1939 r. — 10, zbiory pozaeurop. oraz depozyty z 1947 r. — 438.
Materiały archiwalne. Negatywów fotograf. — 213, odbitek
i innych ilustracji — 355, odbitek i innych ilustracji (depozy-

!

:

7

Lud, T. X X X V I I I

28

�434
tów) — 989, razem — 1.344, r y s u n k ó w dokumentarnych i ilustra­
cyjnych — 259, klisz cynkografiaznych — 46.
Biblioteka. Książki i czasopisma — 531, depozytów — 356,
razem — 887, w t y m czasopism bieżących — 18, map — 216.
Ważniejsze pomoce naukowe. Aparat .fotograficzny lustrzany
6X6 — 1, aparat fotograficzny lustrzany 9X12 (depozyt — 2, epi­
diaskop (depozyt) — 1.
V. Z b i o r y
etnograficzne i ich
ekspozycja.
Zbiory etnograficzne z Polski z lat 1946—1948 ułożone w e d ł u g
działów przedstawiają się n a s t ę p u j ą c o : Zbieractwo — 1, Ł o w i e ­
ctwo — 28, Rybołówstwo — 584, Hodowla z w i e r z ą t — 25, Bart­
nictwo i pszczelarstwo — 28, Uprawa roślin — 76, Przechowywa­
nie żywności — '16, Przygotowywanie pokarmu — 102. Obróbka
drewna — 54, O b r ó b k a łyka, kory, korzeni, w i c i , słomy — 57,
Obróbka w ł ó k n a — 85, T k a n i n y — 388, O b r ó b k a rogu — 7,
Obróbka skóry — 3, Obróbka wosku — 1, O b r ó b k a gliny — 170,
O b r ó b k a żelaza — 5, Odzież — 23, Ozdoby — 32, Budownictwo —
11, Sprzęty domowe — 73, Transport i komunikacja — 23, Sztuka
ludowa — 88, Instrumenty muzyczne — 30, Zabawkarstwo — 45,
Przedmioty obrzędowe — 31, Miary i wagi — 16, Lecznictwo —
8. Różne — 23. Zbiory zastane sprzed 1939 r. (ceramika, czepce,
narzędzia tkackie, meble i inne) około 160 przedmiotów.
Jak widać z zestawienia, poszczególne działy kultury ludo­
wej nie są jeszcze r ó w n o m i e r n i e zgromadzone.
Najbardziej wyczerpująco reprezentowane jest rybołówstwo
morskie, w szczególności kolekcja ości rybackich, p r z e d s t a w i a j ą ­
cych p o w a ż n y malenia! do typologii w y t w o r ó w ludowych, a także
sprzęty pomocnicze do letnich i zimowych połowów, poza tym
poszczególne rzemiosła obejmujące np. obróbkę drewna, wici,
w ł ó k n a itd. oraz rzeźby współczesnych a r t y s t ó w kujawskich.
Pochodzenie zbiorów zgromadzonych w latach 1946—1948 jest
następujące: z województwa pomorskiego — 977, z woj. g d a ń ­
skiego — 414, z woj. olsztyńskiego — 312, z woj. szczecińskiego —
16, z woj. białostockiego — 22, z innych województw polskich —
70, z terenów sąsiednich — 145.
Dział Etnograficzny Muzeum Miejskiego w Toruniu zajmuje
obecnie całe zachodnie skrzydło drugiego piętra zabytkowego ra­
tusza, w którego halu. w korytarzu oraz pokojach i .salach znaj­
dują się kolejno zbiory, rozmieszczone następująco: uprawa r o ­
ślin, transport i komunikacja, rzemiosła, pracownia asystenta i za­
razem sala ćwiczeń, pracownia kustosza i zarazem biblioteka,
obróbka włókna, tkactwo, hodowla zwierząt i łowiectwo, r y b o ł ó w ­
stwo, sztuka ludowa, gospodarstwo domowe (łącznie ok. 790 m ).
7

7

7

2

�435
Na pierwszym piętrze w dziale artystycznym chwilowo zostały
umieszczone zbiory magazynowe.
Zbyt szczupły lokal nie pozwolił na ekspozycję strojów l u ­
dowych, i n s t r u m e n t ó w muzycznych, a także ma bardziej p o g l ą ­
dowe rozróżnienie rybołówstwa morskiego, rzecznego i jeziornego,
na należytą ilustrację obróbki włókna i rozwoju tkactwa i t d . Brak
wolnych ścian stwarza też trudności należytego p o r ó w n a w c z e g o
zilustrowania poszczególnych przedmiotów. Poza t y m u k ł a d k o ­
lejny zbiorów, nie zawsze słuszny, został podyktowany kolejnością
sal danej wielkości.
Dotkliwie odczuwa się też brak osobnej sali ćwiczeń, k i l k u
pracowni i preparatami.
Zbiory Działu Etnograficznego, aczkolwiek udostępnione dla
zwiedzających, nie są jeszcze skompletowane ani opracowane, np.
sala sztuki odgrywa na razie rolę magazynu. Większość zbiorów
nie posiada jeszcze szczegółowych napisów objaśniających. Brak
leż odnośny cli map oraz wielu fotografii i r y s u n k ó w ilustracyj­
nych, gdyż zbiory te są gromadzone zaledwie od dwóch lat, a ostat­
nie transporty obiektów nadeszły dopiero p a r ę tygodni temu.
W obecnych warunkach została zastosowana zasada syste­
matycznego u k ł a d u zbiorów wg poszczególnych działów, z u w z g l ę ­
dnieniem ich typologii i rozwoju tam, gdzie na to pozwoliły mate­
riały. Na razie jeszcze nie było możliwe muzealne przedstawienie
całych zespołów ilustrujących życie wsi, w n ę t r z chat, pracowni
wiejskich rzemieślników itp.
Starano się o uzyskanie przejrzystości i podkreślenie estetycz­
nych walorów p r z e d m i o t ó w pozbawionych naturalnego podłoża.
W t y m celu. obok szarego lub ciemnopiaskowcgo tła, w sali
pszczelnictwa wprowadzono b a r w ę zieloną.
Oprócz obiektów zgromadzonych w latach 1946—1948 na­
leży w y m i e n i ć kolekcję etnograficzną, która p r z e t r w a ł a wojnę,
a która do roku 1939 stanowiła część Muzeum Miejskiego w T o r u ­
niu. Liczy ona około 160 przedmiotów pochodzących ze Zbiorów
Towarzystwa Naukowego w T o r u n i u i Towarzystwa Popierania
P r z e m y s ł u Ludowego, zgromadzonych w znacznej mierze stara­
niem doklorslwa Steinbornów.
Na kolekcję lę składają się meble kaszubskie, ceramika,
czepce kaszubskie i warmijskie, narzędzia do obróbki lnu, stępy,
czółno i inne przedmioty.
Poza t y m z dawnych zbiorów miejskich pozostała kolekcja
okazów europejskich i pozaeuropejskich w liczbie 402 przedmio­
tów. Niestety inwentarze zbiorów stanowiących część dawnego
7

28*

�136
Muzeum Miejskiego w Toruniu zaginęły w czasie wojny i znaczna
część obu kolekcji nie posiada metryk pochodzenia.
Materiał ilustracyjny. Dopełnienie zbiorów stanowią powięk­
szone fotografie wykonane w terenie, ilustrujące zastosowanie od­
nośnych narzędzi na Pomorzu w latach 1946—1948, poza t y m r y ­
sunki również wykonane w terenie oraz, p o r ó w n a w c z e ilustracje
w postaci m a t e r i a ł ó w wziętych z literatury a dotyczących odno­
śnych europejskich narzędzi z okresów prehistorycznych i histo­
rycznych np. z Grecji starożytnej, a także z terenów pozaeuropej­
skich.
W pracy przy w y k o n y w a n i u r y s u n k ó w , napisów, inwentary­
zacji, katalogowaniu obiektów i książek, przy rozwieszaniu ekspo­
n a t ó w itp. brały udział praktykantki muzealne, a ponadto około
15 osób spośród młodzieży akademickiej i i n n i
Projektowanie u k ł a d ó w i rozwiązań literniczych oraz i l u ­
stracyjnych w y k o n a ł a artysta-grafik Hanna Makowiecka i arty­
sta-grafik Joanna Piekarska. Rysunki ilustracyjne w y k o n a ł a r t y ­
sta-grafik Kos ma Czuryło.
VI. O r g a n i z a c j a
w e w n ę t r z n a . Oprócz tymczaso­
wych inwentarzy założono 1) kartotekę obiektów muzealnych
w układzie d z i a ł o w y m (rozpoczęto wykonywanie r y s u n k ó w i opi­
sywanie przedmiotów; wydrukowano też podobne karty do b a d a ń
terenowych na z w y k ł y m papierze); 2) kartotekę obiektów m u ­
zealnych w u k ł a d z i e geograficznym wg województw i p o w i a t ó w :
3) wykonano tablice topograficznego rozmieszczenia przedmiotów
w salach muzealnych (w brulionie); 4) wydrukowano lerenowomagazynowe, p r z y w i ą z a n e do przedmiotów karty metrykalne
w trzech barwach oznaczających przedmioty własne, depozyty
oraz wymienne; 5) założono a r c h i w u m przedmiotów, na które
składają się m a t e r i a ł y zapisane, pozatym wszelkie przypadkowe
lub tymczasowe dane, opisy listów etc; 6) założono kartotekę
przedmiotów w terenie oraz wydrukowane karty do notowania
przez zwiedzających uwag na temat przedmiotów o g l ą d a n y c h lub
też takich samych lub podobnych przedmiotów w terenie; 7) za­
łożono kartotekę informatorów 'terenowych; 8) kartotekę ofiaro­
dawców; 9) kartotekę deponentów; 10) kartotekę szkół w woje­
wództwie pomorskim ( u k ł a d geografłezno-alfabetyczny); 11) ar­
c h i w u m folklorystyczne (w stadium organizacji); 12) a r c h i w u m
wycinków IZI pism; 13) katalog książek (alfabetyczny); 14) katalog
maj) (alfabetyczny); 15) katalog kartkowy bibliografii etnograficz­
nej Pomorza oraz prac z zakresu muzeologii, znajdujących się
w bibliotekach toruńskich (niekompletny); 16) księgę korespon7

1

�437
dencji z dwoma skorowidzami (wg spraw i wg nazwisk lub insty­
t u c j i ) ; 17) księgę zwiedzających zbiory; 18) dzienniki pracy.
V I I . D z i a ł a l n o ś ć . 1. Prace naukowo-badawcze. Na w y ­
cieczkach naukowo-muzealnych na teren w o j . pomorskiego, g d a ń ­
skiego, olsztyńskiego i innych prowadzi się w m i a r ę możliwości
badania dotyczące k u l t u r y ludowej oraz gromadzi się m a t e r i a ł y
w formie zapisów obiektów muzealnych oraz- r y s u n k ó w i fotogra­
fii. Równocześnie robi się też poszukiwania dotyczące najstarszych
zabytków budownictwa ludowego w celu znalezienia obiektów do
przyszłych muzeów na w o l n y m powietrzu typu skansenowskiego.
Jedna chata zabytkowa w powiecie brodnickim została j u ż zabez­
pieczona za p o ś r e d n i c t w e m urzędu konserwatorskiego.
Materiały zebrane są opracowane przez personel naukowy
działu. Należy podkreślić, że w pracy tej gromadzenia zabytków,
poza pracownikami muzeum, pomaga grono życzliwych osób.
2. Praca dydaktyczno-spoleczna. W y k ł a d y i ćwiczenia. Zbiory
muzealne wraz z biblioteką działu służą jako m a t e r i a ł naukowy
i dydaktyczny przy w y k ł a d a c h i ćwiczeniach uniwersyteckich
z zakresu muzeologii ze szczególnym u w z g l ę d n i e n i e m etnografii
Pomorza, prowadzonych w lokalu Działu Etnograficznego przez
adiunkta U. M. K., kustosza Działu, dr Marię Znamderowską-Pru!'i er ową.
Poza t y m z materiałów muzealnych, biblioteki, r y s u n k ó w ,
d r u k ó w itp. korzystają do swych prac artyści, młodzież szkolna,
młodzież z wyższych kursów nauczycielskich a także pracownicy
innych m u z e ó w .
Praktyki muzealne. J u ż od 1 czerwca 1947 studenci U. M. K.
odbywają t u p r a k t y k ę m u z e a l n ą .
Zwiedzający zbiory. Od czasu udostępnienia zbiorów dla
zwiedzających odbywają się regularne pogadanki prowadzone
przez praklykantki, studentki U. M. K., które też udzielają infor­
macji.
Prowadzone są stale obserwacje i notatki dotyczące reakcji
zwiedzającej publiczności. Materiały te są n a s t ę p n i e zespołowo dy­
skutowane w celu wyciągnięcia odpowiednich wniosków, dotyczą­
cych opracowania ekspozycji, spopularyzowania muzeum oraz idei
ochrony zabytków kultury ludowej w terenie, a także w celu
usprawnienia obsługi muzealnej. Zapoczątkowano zapraszanie do
muzeum związków zawodowych.
Frekwencja Działu Etnograficznego przedstawia się n a s t ę ­
pująco: w ciągu września i października 1948 r. zwiedziło Dział
Etnograficzny 1.150 osób.

�438

wrzesień

c z ł o n k o w i e Z j n z d u Muzeolog ó w i H i s t o r y k ó w Sztuki
m ł o d z i e ż szkolna
młodzież

akademicka

październik
1948

250

—

105

168

55

39

rolnicy
rybacy

4

4

30

—

rzemieślnicy

27

9

58

42

pracownicy

umysłowi

wojskowi
bez p o d a n i a

zawodu

artyści malarze
g o ś c i e zagraniczni

75

16

163

36
4

—
60

—

z Holandii

1

z Szwecji

3

z

1

—
—
—

z

Czechosłowacji

Węgier

3. W s p ó ł p r a c a . Dział Etnograficzny w osobach swego per­
sonelu współpracuje lub współpracował z Towarzystwem L u d o ­
znawczym, z P a ń s t w o w y m Instytutem Badania Sztuki Ludowej,
z W y d z i a ł e m Sztuki Ludowej Departamentu Plastyki, z Central­
nym Instytutem K u l t u r y , z Instytutem Bałtyckim, z T o w . Krajo­
znawczym oraz ze Z w i ą z k i e m Muzeów w Polsce.
W lokalu Działu Etnograficznego Muzeum Miejskiego w To­
runiu ma swoją siedzibę i odbywa swoje posiedzenia Polskie Tow.
Ludoznawcze Oddz. w Toruniu oraz Tow. Muzyczne. W pracach
obu Towarzystw personel Działu bierze czynny udział.
Dział Etnograficzny utrzymuje kontakt z muzeami p r o w i n ­
cjonalnymi bądź udzielając instrukcji, p o r a d n i k ó w i kart muzeal­
nych, albo też d y s k u t u j ą c problemy zbiorów i ekspozycji.
Propaganda ochrony zabytków kultury ludowej. Prace pro­
pagujące ochronę kultury ludowej polegały na odczytach i poga­
dankach wygłaszanych przez kustosza w Toruniu, na a r t y k u ł a c h
i odezwach w prasie i w radio, na rozsyłaniu ankiet itp. co poza
paroma w y j ą t k a m i nie przyniosło żadnych rezultatów.
Natomiast można podkreślić pozytywne rezultaty odczytów
dla młodzieży szkolnej na prowincji, np. w Skępem pow. Lipno
i w Nieszawie, gdzie młodzież szkolna i częściowo nauczycielstwa
wydatnie przyczynili się do odnalezienia i zgromadzenia w m u -

�439
zeum ginących zabytków, a także do odszukania a r t y s t ó w ludo­
wych.
Publikacje. M . Znamierowska-Prufferowa, Poradnik tere­
nowy, W a r s z a w a — T o r u ń 1947, Gentr. Insi. K u l t u r y ; dr Eugeniusz
Grabda, Muzeum Rvbackie w Toruniu. Przegląd Rybacki nr 8.
Rok 1948, str. 305—310.
Korespondencja naukowo-muzealna. Liczba załatwionej k o ­
respondencji w y n o s i ł a : w roku 1946 — 16, w roku 1947 — 248,
w roku 1948 (do paźdz. włącznie) — 666.
Należy podkreślić, iż w związku z prowadzonymi pracami
oraz z gromadzeniem zagrożonych zabytków coraz częściej zda­
r z a j ą się listowne zgłoszenia chłopów do współprac}' z muzeum.
Al.

Znamierowska-Priifferowa

D Z I A Ł E T N O G R A F I C Z N Y M U Z E U M Ś L Ą S K I E G O W 20-LECIE
ZAŁOŻENIA INSTYTUCJI
WielodiZiialowe Muzeum Śląskie powstało j e s i e n i ą 1927 roku
w Katowicach, a celem jego było szczegółowe przedstawienie k u l ­
tury materialnej i duchowej, przeszłości historycznej i przyrody
łącznie z bogactwami n a t u r a l n y m i Śląska na ogólnopolskim tle
p o r ó w n a w c z y m . Z jednej strony m i a ł o ono na celu zapoznawanie
(przez ekspozycje) szerokiego ogółu z śląską k u l t u r ą (zwłaszcza
l u d o w ą ) , z drugiej zaś zaznajomić lud śląski z najbardziej cha­
rakterystycznymi przejawami k u l t u r y Macierzy i unaocznić z w i ą ­
zki zachodzące między Śląskiem a resztą Polski. I n n y m i słowy,
całość b y ł a p o m y ś l a n a , jako monografia Śląska na tle ogólnopol­
skiej syntezy . Dzięki nowoczesnej organizacji, systematycznym
kolekcjom, dydaktycznym wystawom i działalności naukowej oraz
wydawniczej wysunęło się Muzeum Śląskie po k i l k u latach pracy,
do rzędu najlepszych w Polsce.
Szeroko rozbudowany dział etnograficzny tworzył j e d n ą
z podstaw tego m u z e i m ; bowiem kultura ludowa Ślązaków, pie­
l ę g n o w a n a w ciągu sześciowiekowej niewoli, przyczyniła się do
zachowania polskości Śląska. Toteż kolekcje etnograficzne były
pierwszymi, które w ramach swej działalności zgromadziło M u ­
zeum Śląskie. Pierwszym pracownikiem działu etnograficznego,
k t ó r e m u zawdzięcza się początkowe kolekcje śląskie b y ł Jerzy
1

1

P o r . D o b r o w o l s k i Т., D z i a ł a l n o ś ć M u z e u m Ś l ą s k i e g o

c a c h , R o c z n . T o w . P r z y j . Naiuk n a Ś l ą s k u , t. I I , 1930.

w

Katowi­

�440
Longman, a przy n i m a k c j ę kolektorską zbiorów śląskich prowa­
dził także M. Gładysz (Śląsk Opolski i powiaty północne). Od roku
1933 funkcje asystenta, a później kustosza pełnił Longin Malicki,
który podwoił liczbę zbiorów, k o m p l e t u j ą c okazy ze Śląska i i n ­
nych ziem (nowe działy z Wielkopolski, Pomorza, K u r p i ó w , Sam­
borskiego ltd.). Niejeden okaz zebrał także ówczesny dyrektor M u ­
zeum Śląskiego T. Dobrowolski. Bezinteresownej współpracy sze­
regu etnografów i miłośników kultury ludowej jak Juliusza Zbo­
rowskiego, dyr. Muzeum T a t r z a ń s k i e g o w Zakopanem (dz. pod­
h a l a ń s k i ) , Anieli Chmielińskiej z Łowicza (dz. łowicki), Seweryna
Udzieli, dyr. Muzeum Etnograficznego w Krakowie (dz. krakow­
ski), Tadeusza Seweryna, obecnego dyr. tego muzeum (dz. pokucki
i P o w i ś l a Dąbrowskiego), Jerzego Remera, b. konserwatora w i l e ń ­
skiego, Oktawiana Jastrzębskiego z Głębokiego pow. Dzisna, Beczkowiczowej z W i l n a , J. Ligęzy z Krakowa (dz;. rzeszowski), A.
Chętnika z Nowogrodu Łomżyńskiego (dz. kurpiowski), St. W a l lisa z Świętochowic, H . Dobrowolskiej z Lublina (dz. lubelski
i śląski) i innych zawdzięcza Muzeum Śląskie różne kolekcje.
7

Początkowe zbiory mieściły się zrazu w jednym pokoiku
Szafranka, wkrótce oddano na cele Muzeum 4 pokoje parterowe
w n o w o b u d u j ą c y m się gmachu województwa, a w początkach roku
1929, po w y k o ń c z e n i u gmachu, przeniesiono zbiory na V piętro,
dając Muzeum Ś l ą s k i e m u do dyspozycji 40 ubikacji wraz z roz­
ległymi korytarzami i klatkami schodowymi. W roku 1936 przy­
stąpiono do budowy własnego, na wskroś nowoczesnego gmachu,
którego b u d o w ę ukończono w roku 1939. Należy przy tym podkre­
ślić n a d z w y c z a j n ą troskę i asygnowaoie dużych kwot na ten cel
ówczesnych w ł a d z wojewódzkich.
Dział etnograficzny zawierał wówczas około 10.000 okazów
i zaliczał się do większych w kraju, przy czym nieomal wszech­
stronnie reperezentowana była kultura ludowa Ślązaków w ramach
następujących grup:
1) G ó r a l e ś l ą s c y — komplety strojów kobiecych i m ę ­
skich we wszelkich odmianach, bogate zbiory haftów k r z y ż y k o ­
wych i koronek czepcowych, wyroby skórzane (pasy, torby), duży
zbiór wszelakich sprzętów technicznych, ceramiki, komplety me­
bli, instrumenty muzyczne, przedmioty obrzędowe, zdobnictwo
w drzewie i plastyka.
2) «W a 1 a s i» (c i e s z у n i а с у) — obficie zilustrowane
stroje kobiece (męskie zaginęły) z piękną kolekcją gorsetów «ży\Yotków» cieszyńskich i srebrnych ozdób (spinki, zapinki, guzy
i kosztowne pasy), czepców i koronek, sprzętu rolniczego i domo­
wego, komplety mebli, ceramiki, sztuki.

�441

3) « J a c k o w i c » ( j а Ы о п к о w a a n i е) — p i ę k n y k o m ­
plet rzadkiego stroju drobnoinieszczańskiego, gorsetów aksamit­
nych i brokatowych zwanych «bruclikami», n a r z ę d z i do wyrobu
ludowej biżuterii, sporą kolekcję ładnej ceramiki i matryc do d r u ­
kowania płócien.
4) P s z c z y ń s k a
— ze strojem kobiecym, efektownymi
okazami gorsetów «oplecków», czepków i p o w i j a k ó w z r ó ż n o b a r w ­
n y m haftem w e ł n i a n y m i jedwabnym, liczne okazy sprzętu do­
mowego, rolniczego, rybolówczego, mebli.
5) В у t o m s k a — wszechstronnie zobrazowana w stroju ko­
biecym i m ę s k i m z odmianami zależnymi od różnic terytorialnych,
duży zbiór gorsetów kobiecych tzw. «wierzchni», sprzęt techniczny,
komplet}- mebli, ceramika u ż y w a n a przez tutejszy lud oraz pla­
styka i przedmioty obrzędowe.
6) L u b l i n i e c k a — części zanikającego stroju, liczny
sprzęt techniczny, ceramika, meble, plastyka.
7) O p o l s k a — okazy stroju kobiecego, sprzęt rolniczy,
meble, plastyka.
8) R a c i b o r s k a — strój kobiecy, piękne okazy mebli p o l i ­
chromowanych, sprzęty, plastyka.
W grupach śląskich najwszechstronniej b y ł reprezentowany
strój lącanie z tkactwem, haftem, koronkarstwem, k u ś n i e r s t w e m
i złotnictwem, dalej meble, a więc stoły, ławy, zydle, skrzynie,
listwy na talerze ilp., sprzęt domowy, j a k naczynie drewniane,
czerpaki, łyżniki itd., n a r z ę d z i a gospodarskie oraz inny sprzęt
techniczny np. rybacki, łowiecki itp.. plastyka ludowa z malar­
stwem i rzeźbą, instrumenty muzyczne, sprzęt obrzędowy np.
maski, szopki i inne.
Z grup nieśląskich reprezentowani b y l i :
M o ł o p o 1 a n i e:
1) Górale żywieccy (sprzęt, strój, sztuka).
2) Małomieszczanie żywieccy (strój).
3) Górale podhalańscy (sprzęt pasterski, ceramika, strój,
sztuka).
4) Górale sądeccy i pogórza nie (sprzęt, ceramika, strój,
sztuka).
."&gt;) Spiszacy i Orawianie (ceramika, strój, sztuka),
fi) Górale pienińscy (stroje).
7) Krakowiacy z Powiśla Dąbrowskiego i inni (strój i samo­
działy, ceramika, meble, sztuka, obrzędowość).
8) Opoczyńskie (tkaniny, ceramika).

�442
W
1)
2)
3)

ielkopolanie:
Biskupizna pod Krobią (stroje).
Gnieźniacy i p a ł u c z a n i e (sprzęty, ceramika, obrzędy).
Bambrzy (stroje kobiece).

P o m o r z e n i e:
1) Biskupizna (stroje).
2) Kaszubi kartuscy (sprzęt, ceramika, meble, części
tkaniny, sztuka).

stroju,

Mazowsze:
1) Księżacy łowiccy (stroje, sprzęt, ceramika, meble, sztuka).
2) Knapie (strój i tkaniny, sprzęt, ceramika, sztuka).
G r u p y K r e s o w e w s с h o d n i e:
1) Lubliniacy (slrój, sprzęt, ceramika, zdobnictwo).
2) Rzeszowiacy (sprzęt, ceramika, strój).
S ą s i e d n i e g r u p у s ł o w i a ń s к i e:
1) Bojki (strój, sprzęt, ceramika).
2) L e m k i (strój, sprzęt, spora kolekcja ceramiki).
3) Huculi (obszernie odzież, tkaniny, sprzęt pasterski i do­
mowy, ceramika, zdobnictwo).
P o d o ł a n i e : (stroje, tkaniny, cera/mika).
W o ł y n i a c y : (sprzęt, ceramika, stroje, tkaniny).
Poleszucy: (obszernie rybołówstwo, rolnictwo, slrój z haftami
i tkaninami, ceramika).
W i l n i a n i e : (sprzęt, stroje i tkaniny, ceramika, obrzędy).
Dział etnograficzny był prowadzony w e d ł u g w y m o g ó w nau­
kowych i posiadał dwa kolejne inwentarze z dwoma odpisami
(czystopisami) przechowywanymi w schowku d o k u m e n t ó w oraz
katalog kartkowy rzeczowy, ułożony według grup etnicznych.
Prócz tego zgromadzono przeszło 2.500 klisz oraz a r c h i w u m foto­
graficzne składające się z 20 tek, zawierających przeszło 2.500
zdjęć etnograficzny cli, ułożonych rzeczowo; Muzeum posiadało
nadto sporą ilość dużych powiększeń fotograficznych, u ż y w a n y c h
jako ilustracje lub do fotomontaży wystawowych. Zapoczątkowano
także a r c h i w u m p l a n ó w technicznych budownictwa ludowego. Do­
bra biblioteka z wystarczającą ilością etnograficznych prac pol­
skich i obcych u ł a t w i a ł a pracę n a u k o w ą .
Świetny rozwój Muzeum Śląskiego, ukoronowany wzniesie­
niem wspaniałego gmachu, w k t ó r y m na w y s t a w ę etnograficzną

�443
przeznaczono IV2 piętra, został przerwany wybuchem
wojny
w 1939 r. Niemcy w odwecie za działalność Muzeum Śląskiego
rozebrali z w i e l k i m trudem żelbetowo-szklany gmach muzealny,
a pozostałe w Katowicach zbiory wcielili do Muzeum K r a j ó w ego
w B y t o m i u . Wywiezione n i e d ł u g o przed w o j n ą przedmioty do
Lublina odszukali i ściągnęli również do Bytomia, zaś spora ilość
okazów wraz z cennymi aparatami fotograficznymi, ewakuowana
w kierunku Lwowa, przepadła. Podczas wojny
«ofiarrowali»
Niemcy liczne okazy etnograficzne na tzw. « р о т о с zimową»
( W i n l e r h i l f e ) i «zbiórkę włókienniczą* (Spinnstaffsammlung), co
skrzętnie zanotowali w jednym z zachowanych inwentarzy '.
W i e l k ą ilość okazów, która nie mogła się pomieścić w budynku
bytomskim, ulokowali w dużej sali tanecznej pewnej restaura­
cji, przemienionej na składnicę. W ostatnich latach wojny spako­
w a l i do s k r z y ń okazy oraz książki, które u w a ż a l i za cenne i ewa­
kuowali do k i l k u pałaców na G ó r n y m Śląsku, gdzie podczas za­
wieruchy wojennej zostały p r z e w a ż n i e rozkradzione, podniszczone
lub spalone.
2

W marcu 1945 r. kiedy miasto Bytom przekazano a d m i n i ­
stracji polskiej, podpisany, jako dawny kustosz Muzeum Śląskiego,
został delegowany do Bytomia, celem zabezpieczenia ocalałych
zbiorów i ponownego zorganizowania Muzeum Śląskiego \ Oka­
zało się, że gmach tutejszy był p o w a ż n i e uszkodzony trzema po­
ciskami artyleryjskimi, przez co stłukły się także wszystkie szyby
i zniszczyło wiele pozostałych t u jeszcze okazów; m n ó s t w o przed­
miotów rozkradli mieszkańcy powiatu będzińskiego. Niezrażony
t y m stanem 'kierownik i personel zabrali się do ż m u d n e j pracy
oczyszczenia gmachu, jego remontu oraz zabezpieczetniia i p r o w i ­
zorycznego zinwentaryzowania okazów, a także r e w i n d y k a c j ą zbio­
r ó w . Po przeszło rocznym wysiłku w n i e s ł y c h a n i e trudnych w a ­
runkach materialnych zdołano j u ż na tyle uporządkować gmach
i zbiory, ż e m o ż n a było urządzić pierwszą w y s t a w ę ( P a m i ą t e k
P o w s t a ń Śląskich i Plebiscytu).
Dział etnograficzny poniósł największe straty, bo sięgające
80% przedwojennego stanu posiadania. Zaginęły wszystkie tka­
niny i większość strojów ludowych, całość wartościowych ozdób
- L.

Malicki,

Dwa

Ś l ą s k i e , H. X V I , 1945, str.
3

rów

L.

Muzea

Śląskie

—

dwie

Malicki, Bezgraniczne b a r b a r z y ń s t w o

muzealnych, Dziennik Zachodni, Katowice
1

L

Malicki,

konkurencje,

Zaranie

60.
niemieckie wobec

Muzeum Śląskie w Bytomiu, Śl.-Dąbr. P r z e g l ą d

m i n i s t r a c y j n y , R. I I , n r 3, str. 45 ( m a r z e c 1947).

zbio­

1945
Ad­

�444
srebrnych, wielka kolekcja skrzyń ludowych licząca około 60
sztuk, sporo mebli i sprzętu, wszystkie katalogi fotograficzne
z zakresu budownictwa, oraz dużo rzadkich książek bibliotecz­
nych (dzieła Kolberga, W i s ł a , komplet roczników «Ludu» itp.).
Najwięcej o k a z ó w ocalało z zakresu ceramiki, sprzętów i sztuki
ludowej (obrazy i rzeźba), poza t y m odnaleziono pierwszą część
inwentarza etnograficznego, prawie cały katalog kartkowy, 12 tek
fotograficznych, około 1.000 klisz i blisko 1.800 książek etnogra­
ficznych. Z 10.000 przedmiotów zastano w Bytomiu lub rewindy­
kowano z terenu około 2.000 okazów częstokroć podniszczonych.
Przeszło 500 okazów ocalałych ze wspomnianej j u ż składnicy
ulokowanej na peryferiach miasta, zabrało Muzeum Miejskie
w Chorzowie. Z powodu trudności finansowych, rewindykacyj­
nych, braku odpowiednich p r a c o w n i k ó w oraz wielkich zniszczeń,
organizacja działu etnograficznego postępuje powoli. Mimo to zdo­
ł a n o zidentyfikować i z i n w e n t a r y z o w a ć przeważnie wszystkie
okazy własne, większą ilość odziedziczonych po Muzeum Krajo­
w y m oraz nabyć w terenie około 500 nowych przedmiotów, tak
że dział etnograficzny liczy obecnie 3.500 okazów. W listopadzie
1947 r. urządzono p i e r w s z ą po wojnie w y s t a w ę działu ilustrującą
budownictwo, meble i sprzęt domowo-gospodarozy. Najbardziej
poglądowo przedstawia się wystawa budownictwa, do której użyto
dobrych modeli i ł a d n y c h tablic fotomontażowych — paleoetnograficznych. Dalsze działy jak rolnictwo, ceramikę, tkactwo, strój,
przedmioty obrzędowe i sztukę l u d o w ą wystawi się na w i o ­
snę b. r.
Po wielu szkodach wojennych Muzeum śląskie okrzepło
znów w swej działalności o tyle, że zalicza się .ponownie do w i ę k ­
szych w Posce i zostało przez Ministerstwo Kultury i Sztuki
uznane za instytucję okręgową dla obszaru województwa ś l ą s k o dąbrowskiego.
Longin

Malicki

H I E R O N I M SKURPSKI, « U w a g i o b y ł y c h m u z e a c h
n a o b s z a r z e w o j e w ó d z l w a o 1 s z t у ń s к i e g o». Insty­
tut Mazurski w Olsztynie. Kom. Działu Inf. Naukowej, nr 1. 1947,
sir. 10—11.
W krótkim sprawozdaniu omawia autor d a w n ą organizację
I ł e i m a t m u s e u m na terenie województwa
olsztyńskiego, która
wśród dwudziestu placówek muzealnych posiadała sporo zbiorów
etnograficznych.

�445
Wobec wielkiego braku m a t e r i a ł ó w etnograficznych z tego
obszaru, a zwłaszcza z Łzw. Mazowsza Pruskiego, los tych zbio­
rów nie może być obojętny etnografom. Toteż praca H . Skrupskiego, kustosza Muzeum Mazurskiego w Olsztynie, orientuje nas
częściowo w dawnym i obecnym stanie rzeczy. Interesujące nas
zbiory etnograficzne .znajdowały się w n a s t ę p u j ą c y c h muzeach:
Giżycko (buczany) — zniszczone,
Lidzkark W a r m i ń s k i — wnętrze izb, resztki w Olsztynie,
Młynary (pow. Pasłęk) — m a t e r i a ł y z obszaru Pogeranii,
autor nie informuje o losie tych zbiorów,
Nidzica (Nibork) — nikłe resalki w Olsztynie,
Olsztyn — sztuka ludowa, dywany i kafle mazurskie, obec­
nie w Muzeum Mazurskim,
Ostróda — etnografia i etnologia (Afryka), zupełnie zni­
szczone,
Pasłęk (Pr. Holland) — etnografia, przęśliczki, sprzęty, obec­
nie w Olsztynie,
Ryn (pow. giżycki) — etnografia, izupełnie zniszczone,
Szczytno — etnografia, sprzęty, kafle, pomieszczenie obecne
nieodpowiednie.
Wykaz ten informuje bardzo ogólnikowo o stanie muzealni­
ctwa na tym obszarze, w y m a g a ł b y on u z u p e ł n i e n i a w postaci opu­
blikowanego działami inwentarza tego, co ocalało i znajduje się
w Olsztynie i Szczytnie. Inwentarz taki u ł a t w i ł b y znacznie orien­
tację w materiale etnograficznym tych ziem.

J.

ORGANIZACJA

D Z I A Ł U ETNOGRAFICZNEGO
W RAPPERSWILU

G.

MUZEUM

W st ę p
We wrześniu 1946 r. na zaproszenie p. A. J ę d r y c h o w s k i e j
z poselstwa w Remie zwiedziłam muzeum w Rapperswilu w celu
zapoznania się ze zbiorami etnograficznymi oraz przedstawienia
projektu zorganizowania tego działu.
Stwierdziłam wtedy, że muzeum posiada m a ł ą kolekcję
etnograficzna dotyczącą niektórych grup etnicznych z terenu Pol­
ski, a więc пр.: wycinanki, ok. 10 modeli lalek w strojach ludo­
wych, obrazy malowane na szkle, ceramikę, hafty, spinki, łyżniki,
foremki do serów owczych, pisanki, skrzynie malowane, pierniki
toruńskie etc, oraz szereg fotografij.

�446
Wymienione przedmioty pochodzą z Podhala, ze środkowe]
Polski, z Kurpiów i ize Śląska, poza t y m również z Hueulszczyzny
i z Polesia.
S p r a w ę zorganizowania Działu Etnograficznego w t y m m u ­
zeum p o r u s z a ł a m na w a l n y m zgromadzeniu Towarzystwa Ludo­
znawczego w L u b l i n i e 24. i 25 I . 1947, n a s t ę p n i e w Zakopanem*
5. V. 1947 r. na zjeździe zorganizowanym przez С. I . K. w spra­
wie sztuki ludowej 2. i 3. V I . , na zjeździe Z w i ą z k u m u z e ó w w Pol­
sce oraz na konferencji zwołanej przez Naczelną Dyrekcję M u ­
zeów i Ochrony Z a b y t k ó w w Warszawie dn. 5. i 6. X I I . 1947 г.,
gdzie s p r a w ę tę p o r u s z a ł również dr G. Ciołek i prof. J. Gajek.
Uzasadnienie

potrzeby rozwoju
w R a p p er s w i 1 u

m u zeu m

1. Muzeum historyczne, p o w s t a ł e dzięki inicjatywie i ofiar­
ności osób prywatnych w r. 1870, zostało uznane za własność na­
rodową i miało być historycznym, naukowym, literackim i arty­
stycznym obrazem Polski. Dążenie więc do reaktywowania jego
roli byłoby zgodne z zamiarami jego twórców.
2. Muzeum w Rapperswilu, znane szeroko i figurujące
w przewodnikach zagranicznych jako historyczne muzeum pol­
skie, zwiedzane jest przez tysięczne rzesze cudzoziemców, a także
przez Polaków .
Л. Muzeum posiada już zaczątek zbioru etnograficznego.
4. Muzeum w Rapperswilu może odegrać ogromną rolę, o ile
jego zbiory będą miały charakter n a u к o w y, i o f o r m а с у j n у
i d у d а к t у с z n у.
5. Stworzenie Działu Etnograficznego, ilustrującego oblicze
Polski w zakresie kultury ludowej przyczyniłoby się do spełnienia
powyżej zakreślonej roli.
7

•
Zadania

i rola

Działu Etnograficznego
w Rapperswilu
7

Muzeum

t. Dział Etnograficzny Muzeum w Rapperswilu, zorganizo­
wany na zasadach naukowych winien .posiadać charakter repre­
zentacyjny.
2. Dział ten powinien d a w a ć ogólne pojęcie o dawnej m a ­
terialnej, duchowej i społecznej kulturze ludowej Polski i jej
różnicowania, o b e j m u j ą c wszystkie, najbardzie charakterystyczne
dzielnice, ze szczególnym u w z g l ę d n i e n i e m piękna sztuki ludowej.

�447
3. Dział Etnograficzny winien ilustrować k u l t u r ę l u d o w ą
Polski na jej podłożu geograficznym i antropologicznym z j a k
najszerszym u w z g l ę d n i e n i e m przeszłości prehistorycznej, wczesnohistorycznej i historycznej, a także z uwzględniieniem w s p ó ł ­
czesnych zdobyczy wsi polskiej w zakresie kultury i cywilizacji.
4. Dział ten, ilustrując życie wsi w zakresie k u l t u r y m a t e r i a l ­
nej, duchowej i społecznej, w i n i e n podkreślić socjalne walory nie­
których do dziś istniejących zwyczajów ludowych, j a k np. tłoka,
oraz prace maszoperii rybackich i innych form gromadnej po­
mocy sąsiedzkiej.
5. Ekspozycja w y t w o r ó w kultury ludowej w i n n a przy po­
mocy fotograf i j , r y s u n k ó w , map, w y k r e s ó w itp. d a w a ć pojęcie
o j e j rozwoju, przekształceniach, j a k i m ulega, o związkach i po­
k r e w i e ń s t w i e z i n n y m i kulturami i narodami, o w ę d r ó w k a c h w y ­
tworów kultury ludowej, o ich zasięgach geograficznych i t d .
6. Dział Etnograficzny winien reprezentować należyty po­
ziom muzealnictwa polskiego w zakresie ekspozycji zbiorów .
7. Dział Etnograficzny winien stać się równocześnie ośrod­
kiem i n f o r m u j ą c y m o stanie b a d a ń ludoznawstwa polskiego,
mógłby też stać się ośrodkiem s k u p i a j ą c y m etnografów i etnolo­
gów polskich np. w okresie ich p o r ó w n a w c z y c h studiów w Szwaj­
carii, a także mógłby przyczynić się do zainteresowania szwajcar­
skich n a u k o w c ó w polskimi pracami etnograficzno-muzealnymi.
8. Muzeum w Rapperswilu, posiadające Dział Etnograficzny,
mogłoby też, o ile by na to pozwoliły ramy zamku, udzielić m i e j ­
sca polskim wystawom przechodnim, z w i ą z a n y m np. ze szluką
ludową.
7

7

T er en

g r o m a d z e n i a iz&gt; bi o r ó w p r z e z o ś r o d k i
muzealne

Jeśli schematycznie podzielimy terytorium Polski na w i ę k ­
sze i bardziej wyróżniające się grupy etniczne, a w ś r ó d nich nie
mogąc ze względu na projektowany charakter zbiorów, oraz szczu­
płość lokalu, wyróżniać mniejszych grup etnicznych, wybierzemy
dla p r z y k ł a d u tylko niektóre (dziś j u ż nie zawsze posiadające
całkiem odrębny charakter), wówczas podział ten będzie w bardzo
ogólnych zarysach w y g l ą d a ć tak:
I grupa: Małopolanie (grupa wybrana np. K r a k o w i a c y ,
Lachy Sądeckie, Podhalanie,
mieszkańcy
Gór
Ś w i ę t о к r z у s к i с h).

�448
I I . grupa: Ślązacy (grupa wybrania: np. Bytomiacy, Opolanie,
Górale Śląscy, Ślązacy Cieszyńscy).
I I I . W i e l k o p o l a n i e (grupy wybrane: np. Wielkopola­
nie właściwi i Kujawiacy, Lubuszanie).
I V grupa: P o m o r s k a
(grupy wybrane: np. Kaszubi
Wschodni i Zachodni, Kociewiacy, grupa p o ś r e d n i a : Warmiacy).
V grupa: M a z o w i e c k a (grupy wybrane: np. Kurpie, Księżacy łowiccy, Mazurzy środkowi, Mazurzy z Prus Książęcych).
V I grupa: G r u p y K r e s o w e (grupa wybrana: Podłasiacy,
Lubliniacy, Rzeszowiacy).
Grupy etniczne, wyróżniające się pod względem kulturowym,
należy szczególnie uwzględnić przy gromadzeniu charakterystycz­
nych i tradycyjnych zabytków, opierając się na odnośnych ośrod­
kach muzealnych.
Ośrodki

muzealne

Sądzę, iż n a s t ę p u j ą c e ośrodki muzealne mogłyby podjąć się
gromadzenia zabytków odpowiadających .poszczególnym grupom
etnicznym i terytorium пр.:
I . Muzeum w G d a ń s k u (woj. gdańskie — Kaszubi Wsch..
Kociewiacy ewent. Słowińcy i i n n i ) .
2—5. Muzeum w S ł u p s к u, D e r l o w i e ,
В i a ł o g i' od z i e , S z c z e c i n i e ( w o j . szczecińskie — Kaszubi Zach.) —
materiał przeważnie z literatury ewent. depozyty muzealne.
fi—7. Muzeum w P o z n a n i u , M i ę d z y r z e c z u ( w o j . po­
znańskie — Wielkopolanie, Lubuszanie i i n n i ) .
S—9. Muzeum w T o r u n i u , W ł o c ł a w k u ,
Grudzią­
d z u (woj. pomorskie — Poludn. Kaszubi, Kujawiacy, Chełmniacy
i inni).
I I . Muzeum w O l s z t y n i e (woj. olsztyńskie — Mazurzy.
Warmiacy i i n n i ) .
12—13. Muzeum w W a r s z a w i e i P ł o c k u ( w o j . war­
szawskie ewent. białostockie — Mazurzy Środkowi i i n n i ) .
14. Muzeum w Ł o m ż y (woj białostockie — Kurpie i Białostoczanie).
15—17. Muzeum w Ł o d z i , T o m a s z o w i e M a z o w i e ­
c k i m i Ł o w i c z u ( w o j . łódzkie — Księżacy łowiccy. Mazurzy
ś r o d k o w i ewent Sieradzanie i Lęczycanie i i n n i ) .
18—20. Muzeum w K i e l c a c h
ewent. w
Radomiu
i C z ę s t o c h o w i e (woj. kieleckie — Mazowszanie, Sandomierzanie i inni).

�449
21. Muzeum we W г о с 1 a w i u ( w o j . dolnośląskie — Ślązacy
ze Śląska Dolnego).
22—24. Muzeum w B y t o m i u , G l i w i c a c h
i Opolu
(woj. śląskoTdąbrowskie — Bytomiacy, Opolanie, Górale Śląscy
i inni).
25—27. Muzeum w K r a k o w i e , Z a k o p a n e m i R a b c e
(woj. krakowskie — Krakowiacy, Lachy Sądeckie, Podhalanie,
Górale Rabczańscy i inni).
28—29. Muzeum w L u b l i n i e i Z a m o ś c i u ( w o j . lubel­
skie — Lubliniacy, Podlasiacy i i n n i ) .
30. Muzeum w R z e s z o w i e ( w o j . rzeszowskie — Rzeszowiacy i i n n i ) .
U w a gi
1. Udział poszczególnych m u z e ó w w pracy gromadzenia za­
bytków, oczywiście będzie zależał w dużej mierze od przygotowa­
nia i dobrej woli kierowników m u z e ó w lub działów etnograficz­
nych.
2. Ilość m u z e ó w lub ewent. osób, które w e z m ą udział w tej
akcji może się zwiększyć lub zmniejszyć.
3. Sprawa powierzenia gromadzenia zbiorów danemu m u ­
zeum jest do omówienia. Może się .zdarzyć пр., iż z braku fachow­
ców na d a n y m terenie obowiązek gromadzenia zabytków np.
/. dwóch województw spadnie na jeden ośrodek muzealny i t d .
4. Jeżeli dla uproszczenia w orientacji założymy, iż w k a ż ­
dym województwie odpowiedzialność za gromadzenie zbiorów
spadnie na jedno większe muzeum lub też konkretnie na j e d n ą
osobę, a tylko w y j ą t k o w o np. na dwa muzea, wówczas ilość ośrod­
ków gromadzenia zbiorów będzie dochodzić do około dwudziestu.
5. Na niektórych terenach pewne okazy w c a l e nie będą
występowały, np. stroje ludowe, sztuka ludowa, czerpak grzebieniowaty do zbierania jagód, ości na ryby, ż a r n a etc.
Poza t y m np. w województwie szczecińskim, o ile nie da się
uzyskać pewnej ilości depozytów, w większości wwpadków trzeba
będzie oprzeć się na fotografiach.
6. W sprawie zakupu większych, cięższych lub bardziej k o ­
sztownych okazów, j a k np. żarna, warsztat tkacki, koło garncar­
skie, u l , skrzynia malowana, szafa lub strój etc. należałoby uprzed­
nio zebrać od poszczególnych m u z e ó w n a s t ę p u j ą c e dane:
a) Czy dany ośrodek może dostarczyć te przedmioty.
b) Jakiego typu (rodzaju) będą te okazy (opisać).
c) W jakiej cenie.
Lud,

т.

XXXVIII

29

�450
U w a g a : Dla Muzeum w Rapperswilu trzeba będzie w y ­
brać okazy znajdujące się w d o b r y m s t a n i e , oraz możliwie
starannie wykonane, a także przedstawiające szczególną wartość
estetyczną; fotografie w i n n y podkreślać p i ę k n o krajobrazu i sztuki
ludowej.
Musimy p a m i ę t a ć , iż zwiedzający Muzeum w Rapperswilu
nie znają naszego kraju, nieraz tylko na podstawie Muzeum
w Rapperswilu n a b i o r ą pojęcia o Polsce.
7. Byłoby p o ż ą d a n e zdecydowanie, czy będzie się dążyć do
stworzenia choćby jednego w n ę t r z a izby wiejskiej, czy też t y l k o
sie ograniczyć do wystawienia k i l k u sprzętów, dając przy pomocy
fotografii pojęcie o u r z ą d z e n i u chaty'.
W a ż n e usługi w demonstrowaniu m u z y k i ludowej i tańca
oddałoby zainstalowane w muzieum kino i radio z adapterem.
(Autorem tego p o m y s ł u jest prof. Włodz. Antoniewicz).
8. Załączony plan jest tylko pewnym schematem, który w za­
stosowaniu do wyboru obiektów i ich ilości będzie zależny od osta­
tecznie przeznaczonego na ten cel lokalu, pieniędzy, czasu na do­
konanie zbiorów , oraz od jakości i ilości zgromadzonych zabytków.
U w a g a : Równocześnie c h c i a ł a b y m zwrócić u w a g ę na to, iż
w muzeach szwajcarskich posiadających m a t e r i a ł y p o r ó w n a w c z e
z różnych k r a j ó w E'uiropy, np. w Genewie, d z i a ł polski, szczegól­
nie w zestawieniu np. z czeskim lub rosyjskim, przedstawia się
żałośnie — jest reprezentowany przez kilkanaście przypadkowych
przedmiotów, to też sądzę, że m o ż n a by równocześnie zaopatrzyć
lo muzeum w p e w n ą kolekcję odpowiednio dobranych ekspona­
tów, u z y s k u j ą c w zamian dla Centralnego Muzeum w Polsce okazy
etnografii szwajcarskiej lub leż pozaeuropejskiej. Muzeum histo­
ryczne w Bernie Sawajcarskim posiada również zaczątek z b i o r ó w
polskich, które należałoby dopełnić — i tu właśnie jako ewen­
tualny m a t e r i a ł w y m i e n n y mogłyby posłużyć te zebrane okazy,
które nie poszłyby do Rapperswilu.
7

?

Dr

M.

Znamierowska-Priifferowa

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6187" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6167">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/70a6294751759c02c6487c319e5e08e4.pdf</src>
        <authentication>76d82ebf42d05c29cd25b5737d577499</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73721">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5150</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73722">
                <text>1948</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73723">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4778</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73724">
                <text>Recenzje i sprawozdania/ LUD 1948 t. 38</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73725">
                <text>LUD 1948 t.37 s.309-415</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73726">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73727">
                <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73728">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73729">
                <text>RECENZJE I

SPRAWOZDANIA

STYS
WINCENTY, « D r o g i
Postępu
Gospodar­
c z e g o W s b&gt;. S t u d i u m szczegółowe n a przykładzie zbiorowości
próbnej w s i H u s o w a . Prace W r o c ł a w s k i e g o T o w a r z y s t w a N a u k o ­
wego, 1947, seria A, n r 4, str. 1—344+5 m a p .
T o i x &gt; n m i k o w e dzieło s i a n o w i w v n i k przeszło d w u d z i e s t o ­
letniego ślęczenia n a d m a p a m i k a t a s t r a l n y m i , księgami s a d o w y m i
na t e r e n i e w s i r o d z i n n e j , a wypełnionymi osobiści; w bezpośred­
n i m zetknięciu z b a d a n y m i . D a j e ono z a t e m n i e t y l k o p e w n y ,
o b i e k t y w n y i szczegółowy o b r a z stosunków panujących w n i e j
o s t a t n i c h l a t a c h p r z e d w y b u c h e m w o j n y W v ż w s z y s t k o iest
d o p r o w a d z o n e do s t a n u z r o k u 1937 150-tej ' r o c z n i c y - " m e t r y k i
.Józefińskiej. D a j e o n o p o n a d t o perspektywę przeszło pięciu n i i n i o n v c h s t u l e c i a wlec o k r e s u dłuższego o d t v e h l e i m d a r m c h
w i e k ó w j a k i e oddzielają H e s i o d a o d r e f o r m Solona W i ą ż e o n o
przeszłość z 'teraźniejszością odsłania m e c h a n i z m żywota t e j p o d ­
s t a w o w e i j e d n o s t k i społecznej ' j a k a d l a ' b i o l o g a jest wieś t r w a ­
jąca w z n a c z n i e większej i w l a c i i ^niż sie p o w s z e c h n i e n r z v n u szcza .
'
powszecnmc p r z v p u
ł

Dzieło W i n c e n t e g o Stvaia p r z y n o s i w i e l e w p r o s t r e w e l a c y j ­
n y c h odkryć i u n a o c z n i a j a k tdębokim p r z e m i a n o m uległa nasza
wieś w ciągu ostatniego s t u l e c i a . Z t y c h w z g l ę d ó w dzieło to p o ­
w i n n o się znaleźć w b i b l i o t e k a c h ekonomistów-; socjologów, e t n o ­
logów i antropologów, lecz też w s z y s t k i c h t y c h , którzy''interesują
Tak na przykład badania Franciszka W о к r o j a wykazały, że
założona na p r a w i e niemieckim (przypuszczalnie лу X I V wieku) *p&lt;xb
lwowska wieś Podbereżce, zupełnie pozbawiona t r a d y c j i swojej prze­
szłości, gdyż pod wpływem nacjonalistycznej propagandy przypisująca
swoją obcość pochodzeniu kozackiemW?), zachowała aż dotychczas
skład antropoligiczny wyjaśniający, że są potomkami niemieckich czy
też śląskich osadników.
1

�310
się istota przeobrażeń zachodzących w obecnie .przeżywanym o k r e ­
sie, stanowiącym b a r d z o o s t r y zakręt h i s t o r i i , p r z e d e w s z y s t k i m
społecznej.
W y n i k przypuszczalnie n a j b a r d z i e j sensacyjny d l a l a i k a
w d z i e d z i n i e badań n a d przeszłością stosunków " a g r a r n y c h s t a ­
n o w i s t w i e r d z e n i e , że graaiice łanów, w v t k i u e l v e h p r z y l o k o w a n i u
w s i na p r a w i e n i e m i e c k i m około r o k u 1385, żyja dotychczas w p o ­
staci m i e d z odgraniczających p o l e t k a chłopskie. M o z o l n e s t u d i a
n a d m a p a m i k a t a s t r a l n y m i i tytułami własności u m o ż l i w i ł y z r e k o n s t r u o w a n i e d a w n y c h łanów,'ustalenie i c h p o w i e r z c h n i i s t w i e r dzenic, że łan h u s o w s k i miał około 60 m o r g ó w a u s t r i a c k i c h , b v l
nieco większy nai z i e m i a c h g o r s z y c h i n m i e i s z y n a l e p s z y c h , a p o ­
n a d t o że m i e m i c v г końca X I V " w i e k u b y l i p i e n y s z w z e d n y m i f a ­
c h o w c a m i . P o s i a d a l i o n i b o w i e m pełne z r o z u m i e n i e d l a m i e j s c o w y r h warunków
terenowych,
j a k k o l w i e k p r a c o w a l i n a obszarze
nudo wczas ieszeze z a l e s i o n y m W z o r o w v m r o / w i a z a m e m z a g a d ­
nień m i e r n i c z y c h 1&gt;г уш szcza m i e tłumaczyć należy f a k t że° r e z u l l a t v i c h n l a n a w a i i i a urzestrzenne^o w ' ' c i a &lt; m czterech s t u l e c i
u W k tylko s u S w i ^
S i m / n i n o i n Z ogólnei l i c z b y
34 h u s o w s k eh Lmów do końca X V I I I stulecia t r z y dotrwały w nie'z i n eniónc
wsLaci « w 16TuI d o k o n a n y
r L nodzialu w 4

I
ł

*

г

i
f

i

r Z S V ^ i
t r / v k m " T Ь ^ Г о о / к Ы с nocł/iehr o Diecio
ктЫе i s^.4okrotn^
сMOD
s£ И łosi d n o i e r o s ! n w '
Ы п 1 Г Г Г п
?ntcX
,
ч З о
Лф^епГро a E i e i J u p o d d a S i ^ !
*
N i e m n i e j s e n s a c y j n y w y n i k , zasługujący na szczególna uwagę
p r z v ocenie przeobrażeń o s t a t n i e g o s t u l e c i a , s t a n o w i s t w i e r d z e n i e ,
że w ciągu o s t a t n i c h 150 l a t w H u s o w i e l i c z b a ludności wzrosła
t r z y k r o t n i e , a ilość zboża pozostającego p o o b s i e w i e przeszło d z i e w i c c i o k r o t m e (9.23). N a w y n i k t e n złożyło sie powiększanie p o w i e r z c h n i gruntów chłopskich, s p o w o d o w a n e wchłanianiem ob¬
szaru d w o r s k i e ^ w 18% co w łączności z l i k w i d a c j a lasów, n i e ¬
użytków i częściowo p a s t w i s k powiększyło . p o w i e r z c h n i e ról u p r a w l a n y c h o 17% g d y n a t o m i a s t wydajność z h e k t a r a wzrosła p r z e szło t r z y k r o t n i e ( 3 6 ) Unaoczniło to ze c z y n n i k i e m decydującym
o . o b a w i e w a r m d i w b v t u ludności było n i e powiększenie p o w i e r z c h n i u p r a w n e ! z i e m i lecz p o d n i e s i e n i e . n o z i o m u k u l t u r y ro-1n e i co t a k b a r d z o L n i e i s z y ł o odsetek'zboża odchodzącego n a zasiew D a w n i e j nochłaniał ш -Drawie 4 0 % ' a o s t a t n i o n i e w i e l e
o o n a d 10% W d &lt; X k u ta o s L t n i o t a k b a r d z o wzmożona o r o d u k H a r o ś l i n a i&gt;rzv dużei u i L w ^ o C o y v y c h daw n i e n i e o d e r v nriew^żnie Z ™ a T i a

Ш

mtejscu

J f

1

LL

Я

P

^li^b^XS

«dv

\X

w

dochodach

jicnieżnych

w s i stanów

&lt;^a т а к -

*
'j
1
•j
S'

Щ
^|
'i
^
Щ
Ш
Ш
Щ
Ш

�311
d w i e 11,9%, a po p o t r a c e n i u d o c h o d u z owoców n a w e t t y l k o 7,7%,
Lo z n a c z y u m i e j niż r e n t y i zasiłki wynoszące 8%. Z a to" p r o d u k t y
h o d o w l a n e da j a a ż 58.5%, a w y n a g r o d z e n i e za prace - 21,6%
ogólnego d o c h o d u pieniężnego w s i . Przeszło t r z y k r o t n e w z m o ż e ­
n i e się ilości zboża przypadającego n a głowę i ' w y z b y w a n i e sie
t y l k o s t o s u n k o w o n i e w i e l k i e j jeeo części, w łączności'z p o w i ę k ­
s z e n i e m p r o d u k c j i ziemniaków, tłumaczy n a m f a k t n a który już
d a w n i e j w i e l o k r o t n i e zwracałem wneę
że w o s t a t n i m pięćdzie­
sięcioleciu wzirosl n a s z y c h p o b o r o w y c h podniósł się o k i t k a c e n ­
tymetrów i zbliżył sic już dość znacznie d o średniej o p t y m a l n e i
u w a r u n k o w a n e j właściwościami r a s o w y m i ludności Sa 'to o c z y ­
wiście k o n s e k w e n c j e t e - o że - l ó d obecnie n i e dai'e sie już l a k
ż v w o odczuwać n a p r z e d n ó w k i j a k d a w n i e j a n i e d o s l a ek p o ­
woduje tylko niedojadanie najbiedniejszych Dawniej w Husow u L r ^ S i m c w i
T a k n a S ł a d w r o k u 1831 z no
w o d u ^ s t r a s m e e o " l o d u u b v ł o 56 osób a L n m S l O w
a
tach zciścia D o d a n o w v r a z n i e -łód i a k o mzvc zvne śmierć i R
у n i e k l e s i \ o Z Z , h y l r o k S47 Х
T l dem i
c z e r w o n k i ubyło 63 osób
epidemii
D l a demografa w w y n i k a c h .profesora W i n c e n t e g o Stysia n a j ­
większa niespodziankę s t a n o w i s t w i e r d z e n i e , że w miarę r o z d r a b ­
n i a n i a sie własności chłopskiej m a l e j e p r z y r o s t n a t u r a l n y l u d n o ­
ści. O k a z u j e sie, ze rodzice w w i e k u 40 d o 50 l a t w k a t e g o r i i n a j ­
d r o b n i e j s z y c h g o s p o d a r s t w (poniżej pół h e k t a r a ) m a j a przeciętnie
po t r o j e dzieci, g d y właściciele największych g o s p o d a r s t w ( p o w y ­
żej 7 hektarów) liczą i c h przeciętnie ix&gt;nad pięcioro. D o t y c h c z a s
w i e r z o n o p o w s z e c h n i e że j 4 j e n e r « i c z n i c j r o z r a d z a j a się nędzarze
Na p o d s t a w i e te«o j a k się o k a z u j e n i e u z a s a d n i o n e j przesądu
oparły się l e o r e l v W założenia n i e m i e c k i e g o r a s i z o n u " niepokojąc t a o świat i n t e l e k t u a l n y teza że istotę k r y l ó w ' c y w i l i z a c j i s t a ­
n o w i n a d m i e r n e r o z r a d z a n i e sie m n i e j * wartościowych składników
ludności Pr/ez w / . d a d na n i a d o m a g a n o sie s t o n o w a n i a d r a s t y c z ­
n y c h 'środków z a n o h i l - a N y c z y c h które l a k ' s u m i e n n i e i szerera*
z a d e . n o n s l r o w a n w okresie o k u n a c i i na z i e m i ach p o l s k i c h T y m '

emsem

S

skTei es « Ł ś r h
bard™ n l y i m - .
S s
ymi noshd^
z^lnesi i
3
,
r W r 7 v' n e E
t S

СИУТ^ПТЛОЯ^

ISh w Р,Г,Т?
n L m i e c k u r h rasislów

u w a £ n T w a

^

S

w ! J i Zu l^rt™'vJh
T u zosrało ' ? S a t l o

^vHcznei

о З

lu

l
na m e c t ^ ń t z n

�312
tego procesu, u n a o c z n i o n e g o dzięki bezpośrednim w y n i k o m b a dań gospodarczo-deinogralfczi^vcb'.
"
W o b e c tego, że właściciele większych g o s p o d a r s t w posiadają
l i c z n i e j s z e r o d z i n y , to r o z p a d a n i e się t e j k a t e g o r i i własności r o l ­
ne] postępuje s z y b c i e j . W s k u t e k tego ogólny układ stosunków s p o ł e c ^ o - g o s p o d a r c z y c h i n a o d c i n k u w i e j s k i m z m i e r z a u nas n i e ­
u c h r o n n i e k u z a h a m o w a n i u p r z y r o s t u n a t u r a l n e g o ludności. P a r ­
celacja w i e l k i e j własności, .postępująca w o s t a t n i m s t u l e c i u b a r d z o
szvbko i ciągle odraczała j e d y n i e osiągniecie s t a b i l i z a c j i d e m o " r a f i c z n e i / w tv.m s a m y m k i e r u n k u oddziaływała również i c m i - r a c j a T a w Ćia«u o s t a t n i c h 150 l a t pochłonęła p r a w i e połowę
(45 4%) p r z y r o s t u n a t u r a l n e g o ludności H u s o w a M i m o l e i t a k
b a r d z o poważnej s t r a t y l i c z b a mieszkańców potroiła"sie W X V I I I
w i e k u potroiła sie ona również n i e w i a d o m o j e d n a k " j a k w i e l u
poszło w t y m s t u l e c i u n a wschód « d z i e w t e d y t a k e n e r g i c z n i e
z a o r y w a n o o d l o d i i a k sie lo obecnie " c z y n i n a zachodzie Poczat-'
5
Jv H u s m - c l k z b a b u l i o s c i n i e musiała przyrastać tok
s z y b k o i a k nóznici skoTo w r o k u 1515 w Ш Ы
no zadożen u
wsi Hi,ÓW c C n s l ich n o d l e . J i T c ^ 4 i oódatkowi było 17 z l e - o
zv onuszrzon
&lt; T ! końcem X V I ? w i e k u i v , v c ' h 17łanach bvlo
^1 o o S r s w ' я n 7 m L s t n t v c l 17 «nustvch»
UsSarował
n L ™ ? ^ n i e w , , L C ! S ^ l w n ^ r S r Te mozłiwoic
h -1 v t ^ n k inrH7п к ,
k-ż uX:J^u\e
niszczyzn

!
I

&lt;

0

S w J S S n

™?, Д^

E

L

S

„

ЬР,ПК;Г

^

d^bHcV

^ .

ь

И

i l a Ł C

n . Z n v

Те

*

I,

Sv 1 ! !

w y n o s i m r T ' z a i e d w i e 2% h e k t o r a Jest o n o za l e m f k ^ i o k r o t n i e
mniejsze.
P r z y p u s z c z a l n i e przeważna część H u s o w i a n stanowią p o t o m k o w i e p i e r w s z y c h osadników, l o k o w a n y c h n a p r a w i e n i e m i e c k i m .
P r z e m a w i a z a ' t y m f a k t , że w X V I w i e k u , t a k samo j a k z końcem
X V I I I w i e k u , n a z w i s k a o p r z y p u s z c z a l n i e n i e m i e c k i m pochodzęn i u stanowią około piątej części. W o b e c tego można z a t e m p r z y puszczać, że wśród p i e r w o t n y c h osadników H u s o w a było zale­
d w i e k i l k a r o d z i n n i e m i e c k i c h a "łowna masę s t a n o w i l i P o l a c y
n a p r a w i e n i e m i e c k i m osadzeni. Przez w z g l ą d ' n a w y n i k i o t r z y m a n e co do n o d ' w o w s k i e i w s i Podbereźce można oczekiwać, żez a g a d n i e n i e Lo zostanie wyjaśnione po z b a d a n i u a n t r o p o l o 4 z n y m mieszkańców H u s o w a
E n e r g i i t e j t y p o w e j podgórskiej małopolskiej w s i n i e zała­
mały cios^ o s t a t n i e j w o j n y . W 560 l a t po j e j l o k a c i e , już w p i e r ­
w s z y m p o w o j e n n y m r o k u ' 8 7 r o d z i n wyruszyło n a D o l n y Śląsk n a
D a l e k i m Z a c h o d z i e i założyło l a m pięć spółdzielni p a r c e l a e y j n o -

*
d,'
Ш
—
m

^
"Ш
^

�313o s a d n i c z v c h . Przyjęli ora do s w o j e g o p i o n i e r s k i e g o zespołu jeszcze
29 rodzin ze sąsiednich w s i p o w i a l u łańcuckiego. T o , że c i o s a d ­
n i c y już w końcu s i e r p n i a 1947 r o k u . a w i e c w z a l e d w i e w r o k
po u k o n s t y t u o w a n i u się spółdzielni p o s i a d a l i więcej świń, p r a w i e
d w i e trzecie l i c z b y k o n i i p r a w i c t r z e c i a cześć bvdła, p o s i a d a n y c h
przez 645 g o s p o d a r s t w a w m a c i e r z y s t y m H u s o w i e , s i a n o w i miarę
i c h osiągnięć n a « n o w v m » . T e n ' p r z e j a w n i e s a m o w i t e j e n e r g i i
polskiego chłopa, umiejącego wyzyskiwać sprzyjająca k o n i u n k ­
turę i n i e zrażającego sie t a k łatwo przeciwnościami' a zwłaszcza
l a k ' o p o r n e g o n a wszelka propagandę m u s i każdego z a i n t e r e s o ­
wać przeszłością H u s o w a . Z l e v o p o w o d u u k a z a n i e sie s t u d i u m
profesora W i n c e n t e g o S l y s i a jest l a k b a r d z o w a ż n y m z d a r z e n i e m .
Czytając książkę te uświadamiamy sobie d o p i e r o w sposób
należyty, n a j a k strasznie nędznej gospodarce o p i e r a ! się b y t d a ­
w n e i " R z e c z y p o s p o l i t e j , w i e l k i e g o e k s p o r t e r a zboża, w ciągu s t u ­
leci pokrywającego n i e d o b o r y krajów przemysłowych Z a c h o d u ,
a też i j a k niesłychany przewrót spowodowało w p r o w a d z e n i e ż e ­
laznego Pługa i u p r a w y o k o p o w y c h , a w końcu z a s t o s o w a n i e n a ¬
w o z ó w s z t u c z n y c h . A przecież i ' teraz jeszcze gospodarze h u s o w scy sa uważani' za b a r d z o przeciętnych'nawet n a Ile w l a s n c c o p o ­
w i a t u , j a k to podkreśla a u t o r w s w o j e j m o n o g r a f i i .
'
W P o z n a n i u , d n i a 17. I X . 1948.

Jon

Czckutiowski

JÓZKF
KOSTHZK WSKI,
«Р г a s t o w i a ń s z с z v z n a».
Z a r y s dziejów i k u l t u r y P r a s l o w i a n . Z 6H r y c i n a m i i m a p k a m i .
Poznań 1946. X°. s i r . 104. Nakł. Księgarni A k a d e m i c k i e j .
N i e w i e l k a r o z m i a r a m i książka prof. J . K o s t r z e w s k i c g o za­
w i e r a b a r d z o bogata treść, podając w s k o n d e n s o w a n y m skrócie
ostatnie w y n i k i badań n a d . k u l t u r a P r a s l o w i a n . W p i e r w s z y m n a j ­
o b s z e r n i e j s z y m rozdziale p t . «Prakolebka i najstarsze dzieje ( d o
r. 300 przed'Chr.)» przedstawił a u l o r sprawę p i a o j c z v z n y Słowian
w świetle badań p r e h i s t o r y c z n y c h , h i s t o r y c z n y c h . ' językowych,
a n t r o p o l o g i c z n y c h i b o t a n i c z n y c h , uzupełniając s w e w y w o d y 'sze­
r e g i e m m a p e k ' z a s i e d l e n i a P r a s l o w i a n w różnych okresach czasu,
o r f I I I o k r e s u e p o k i brązu począwszy aż po I I w i e k po C h r .
Rozdziały 2—10 d a j a p r z e g l a d ' n a j w a z n i e j s z v c h z j a w i s k z za­
k r e s u k u l t u r y ' m a t e r i a l n e j P r a s l o w i a n ( k u l t u r y ' l u z v c k i e j ) . która
z n a m y dziś o w i e l e l e p i e j dzięki c e n n y m o d k r y c i o m w B i s k u p i n i e .
W rozdziałach t y c h po k o l e i omówione zostały najważniejsze źró­
dła u t r z y m a n i a ' ( r o l n i c t w o , o g r o d n i c t w o , z b i e r a c t w o ,
hodowla.

�3J4
zwierząt d o m u w v c h , rybołówstwo, m y ś l i s t w o ) , następnie d o m y
( i c h konstrukcja;rozkład wnętrza i urządzenie w e w n ę t r z n e ) , osie­
d l a o t w a r t e i o b r o n n e ( g r o d y , k o n s t r u k c j a i c h umocnień, sposoby
wałki, u z b r o j e n i e i t d . ) , d a l e j sposoby odżywiania i przyrządzania
pokarmów
zajęcia kobiece
ubiór, ' o z d o b y , p r z y b o r y ' t o a l e t o w e ,
wreszcie
rzemiosła
j a k garncarstwo, odlewnictwo,' kowalstwo.
Dział k u l t u r y m a t e r i a l n e j z a m y k a rozdział poświęcony s t o s u n k o m
ze świalem."
O k u l t u r z e d u c h o w e j , głównie o w i e r z e n i a c h r e l i g i j n y c h i n ­
f o r m u j e .rozdział 11, niektórych zaś działów k u l t u r y społecznej
d o t y k a rozdział 12 p t . . R o d z i n a , ród, p l e m i ę . . Poza t v m w szeregu
i n n y c h rozdziałów znajdują sie także r o z r z u c o n e wiadomości
0 różnych z j a w i s k a c h z zakresu k u l t u r y społecznej j a k n p . w r o z ­
d z i a l e 3. -Dzień P r a s i o w i a n k i * czy 9.' « W d r e w n i a n e j t w i e r d z y *
1 innych.
N a k o n i e c d w a o s t a t n i e rozdziały stanowią uzupełnienie c a ­
łości, dając krótki p o g l ą d n a późniejsze losy Prasłowian ( o d 300
r . p r z e d Ćhr. aż do w y r o j u z p r a o j r a y z n v ) oraz n a rozwój i c h
k u l t u r y w t y m o k r e s i e ' c z t w u , Omówione t u zostały k u l t u r y p o ­
m o r s k a , grobów k l o s z o w y c h , grobów j a m o w y c h z środkowego
o k r e s u e j m k i żelaza (lateńskiego^ wreszcie okres w p ł y w ó w r z y m ­
s k i c h i n a j a z d y germańskich p l e m i o n Burgundów. Golów i Gepidów.
P r a c a n a p i s a n a jest przystępnie i zajmująco, a dobór r y c i n
i m a p e k bardzo s t a r a n n y , ułatwiający w z n a c z n y m s t o p n i u ' k o ­
r z y s t a n i e z książki. N a 'końcu z e s t a w i o n a została najważniejsza
n a j n o w s z a l i t e r a t u r a , dotycząca zagadnień p o r u s z a n y c h w p r a c y .
W r e s z c i e należy podkreślić b a r d z o estetyczne i s t a r a n n e w y d a n i e
książki przez Księgarnię A k a d e m i c k a w ' P o z n a n i u .
Książka prof.' J . K o s t r z e w s k i eg o p o w i n n a się znaleźć w r e k u
łych w s z y s t k i c h , którzy interesują sie obecna k u l t u r a l u d o w a S ł o ­
w i a n , gdyż p o z n a n i e przeszłości daje g r u n t o w n a podstawę dó l e p ­
szego z r o z u m i e n i a i p o m a n i a teraźniejszości. *
Stefan
Sosek

KAZIMIERZ
MOSZYS'SKI,
. K u l t u r a
l u d o w a
Sło­
w i a n * , t o m I I , « K u l t u r a d u c h o w a * , zesz. 1, 2. Kraków
1931, 1939.
O l b r z y m i e , p o m n i k o w e dzieło prof. Moszyńskiego zostało
przed w o j n a szczęśliwie d o p r o w a d z o n e d o zeszytu trzeciego ( t o m
1I&gt;2). Szczególnym z b i e g i e m okoliczności ocalał'ten zeszyt" w c z a -

�315
sic z a w i e r u c h y w o j e n n e j i calv lorn może dziś w r e k a c h n i e t v l k o
fachowców .spełniać swoją misję n a u k o w a i słowiańska ( w n a j ­
s z l a c h e t n i e j s z y m z n a c z e n i u lego s ł o w a ) . — N i c można w r a m a c h
niniejszego s p r a w o z d a n i a o m ó w i ć w s z y s t k i c h , choćby n a j b a r d z i e j
ivpowvch
w y t w o r ó w słowiańskiej k u l t u r y . l u d o w e j
jiodanych
w tvc.h d w u w i e l k i c h zeszytach. Dzieło trzeba wziąć d o r a k i c z y ­
tać "rozdział za rozdziałem. A l e k t u r a t y c h rozdziałów n i e j c s l
t r u d n a : p i s a n e sa z o f t t o m n y m p o c z u c i e m u m i a r u n i c t u za dużo
l u b za mało zaś w y g o d y " a u t o r a n i e zmęczą n a w e t
mebardzo
interesującego się e t n o g r a f i a c z y t e l n i k a Dotychczas n i k t jeszcze
w t a k i e i f o r m i e n i c zamknął t a k o l b r z y m i e«o* i różnorodnego m a ­
teriału.
'
°
K a ż d y z n a w c a k u l t u r y d u c h o w e j Słowian z d u m i e w a się, j a k
h a f n i e i p e w n i e spośród' mnóstwa ' o p u b l i k o w a n y c h szczegółów
a u i o r w y b i e r a l o , co n a j b a r d z i e j t y p o w e i najwartościowsze.
CharakleYyzują się t v m zwłaszcza r o z s i a ł y o ]&gt;oezji l u d o w e j . Z a
przykład — a jesl i c h dużo — może posłużyć dość r z a d k i e południowo-slowiańskie porównanie «Sjaju m u se tokc k r o z b r k o v e
k o p u n mjesec k r o z b u k o v o g r a n j e ' &lt; _ Skroś wąsów świecą m u
sic srebrne o z d o b y Гоапсегпе na p i e r s i a c h I i a k n e l n v księżyc
skroś * Ы 1 b u k u j »
la klórc-o autor cvtuje i n n v n i e m n i e j ' l v p o w v w a ' m n t ( I I 2 s i r 112П A l b o i n n v p r / v t a d f r a a n l e n t u
' i e ś n i k o r o w o d o w e j ' orenhurskLch Kozaków о ' n a d z w y t ^ a i n v m
i n e l i m o w i t v m w p r o s i pięknie'- «РГсг ieflo śełkoya N a st'enk'e
vis'ela V V u noc oros vis t e l a Po m o i e m u b ' c l u I'ehi So
а

e e c a I ' c l o l a k sńe' było b'clo L
n C i t'c о как k u m a k
•odzYi f t ™ S n s u k n a ^ krasńedo K o b V h i sy H u 'eh
l-Vk / Y m f a T e X Z f Co n i c m i t ^ t e r n v m mężu I I 2 sVi 14(1
U M ^ P I ^ P ,H,i
vs^nn
1 I v inJ™H

VV

•lviТ в
' A 1:1 lo
yyo-słowwnsluej.

-

О У

To L i r&gt;? r i \-łt
w
lakich p i £ ^ w

t

Г

t i ^ fVI twri -1-е W n
! i
^
&gt; ^ "
^
i

a

i

ц

w

bo także p.z&gt; o m a w i a n i u m u ^ k i
szlulk p l a s t y c z n y c h , wierzeń
Hp - Kozdział o p o e z p l u d o w e j Słowian m a c h a r a k t e r w y s o k o
wartościowej .próby syntezy . lo, czego a u L i r zada o d przyszłego
s y n t e t y c z n e g o o p r a c o w a n i a lego działu k u l t u r y słowiańskie], z o ­
stało t u .zrealizowane k r o t k o
bez z a r z u t u . - J a k b a r d m w n i k l i ­
w i e i szeroko potraktował a u t o r przcdmio;t, może świadczyć f a k t ,
ze zainteresował*.? kwestią pochodzenia śpiewu e p i c k i e g o Słowian
Południowych. D o w o d y a u t o r a przemawiające za p o c h o d z e n i e m
tego śpiewu z lińskiego W s c h o d u (sposób śpiewania, gęśli e p i c k i e ,

�316
dziesieciozgtoskow'L etc.) będą p r a w d o p o d o b n i e w najbliższej;
przyszłości p o d t r z y m a n e d a l s z y m i , nieogłoszonymi jeszcze d o w o ­
d a m i ( A . Śimeika), które zwrócą uwagę n a związki samego d z i c sicciozgloskowca epicznego i niektórych m o t y w ó w e p i c z n e i p o e z j i
południowo-słowiańskiej z poezja e p k z n a ' T u r k ó w osmańskich
(niezależnie o d s p r a w y p o c h o d z e n i a śpiewu'epiczneąo u l v c h T u r ­
ków oraz od k w e s t i i m o ż l i w e g o i s t n i e n i a t a k i e g o śpiewu u p o ­
łudniowych Słowian p r z e d i n w a z j a T u r k ó w ) .
Spomiędzy n i e l i c z n y c h rozdziałów o p r a c o w a n y c h pobieżniej
można wymienić rozdział o przysłowiach. Został o n w ten s p o sób, t z n . krótko, o p r a c o w a n y z e ' z r o z u m i a ł y c h p o w o d ó w : d o t y c h czas materiały p a r e m i o l o g i c z n e n i e b v l v w zadowalającym s t o p ­
n i u s y s t e m a t y c z n i e p u b l i k o w a n e ; prace d l a z o r i e n o w a n i a sie
w przysłowiach narodów słowiańskich są jeszcze n i e l i c z n e , z w ł a ­
szcza w porównaniu z liczba opracowań i n n v c h działów k u l t u r y
d u c h o w e j Słowian. - • W y s t a r c z a d w a W y b r a n e przykłady b v p o ­
kazać, czego t u t a j w l u d o z n a w s f w i e słowiańskim'częściowo jeszczeb r a k , względnie co należałoby c/ynić Z e s t a w i e n i e n p m n i e j / n a n y c h przysłów: polskiego « Ó d złego dłużnika i kozę bez m l e k a ,
i 'chośrwaduesm «Od zła dużnika I koza bez inlika» (także «bez
z l e t a » ) d o w o d z i że m a m y t u ' d o c z y n i e n i a z przysłowiem z 'czasów
ws-pólnoty słowiańskiej- "pokrewieństwo t y c h nhvsłów
oczywiście
w y n i k a nie z f a k t u że o) a miały iakieś i n n e wspólne źródło P o ­
d o b n i e z e s t a w i e n i e ' d o b r z e znanego i a k sie Jdaie -łownie
c h o r w a c k i e g o frazesu &lt;&lt;deyela y o d a k i s e l l . z o o l s k m « d z i e w b t T
w &lt;к'PO k i s i e l u - &gt; b i 7
l-e^ństwó
О ^ У Г И Ы пГе /Wcie d&lt;^
bk
n o w v ^
1

Sićh

•

1

*
!
[

,

t

™ « Z liJerLohSir

siowhńsk ^ o o d ^ X . r К ^ Г ч и п С 1- we nles
wTnc^wvch
Ш I Z ^ h f w S h L
^
L i h W ? ,k H w ™ , w w E
S
3 t i - S
' n t S n
n i r m i n l &lt; l l ? Z l n£v
L L I n P Zh J i o w i T s l Ł n n c h n r b
кГи
^
, 1 , l i i
,
!ln"
I ™
, w &lt; , a / jeszcze a k t u a l n y c h cclow s ł o w w n skiego l u u o z n a w s w a porównawczego,
Rozdział za rozdziałem, s t r o n a -га s t r o n a powstają w e z v l e l n i k u szeregi asoc.jac.yj, k o m e n t a r z y rozszerzeń, zastosowań doprzejawów p o d o b n y c h do t y c h . j a k i e wybrał i przedstawił a u t o r .
R z a d k o s p o t v k a sie jakiś p r z e j a w l u d o w e j k u l t u r y , który uszedł
u w a d z e a u t o r a l u b Y m y ś I n i e został pominięty. L i c z b a la.kieh f a k łów n a w e l po n a j b a r d z i e j s u m i e n n y m przeglądzie będzie zapewne
ograniczona. T u t a j w s p o m i n a n i o j e d n y m z nich, m i a n o w i c i e
o c h a r a k t e r y s t y c z n y m d l a części południowych Słowian sposobie

i
-i
I
!
1

i

£i
Ш
Щ
Щ

�1

ж
śpiewania z w a n v m - p j e v a n j e uz tepsiju», «tepsijan je»; w v k o n u j a
go t v l k o k o b i e t y w len sposób, że śpiewaczka p o c h y l o n a i zwrócona
twarzą w stronę t r z y m a n e j przez siebie mosiężnej l u b m i e d z i a n e j
p a t e l n i («tep.sija») 'podczas śpiewu obraca te patelnię i u d e r z a
w n i a r y t m i c z n i e pierścieniem T e n sposób śpiewania, z a r e j e s t r o ­
w a n y zwłaszcza w Bośni i H e r e o g o w m i e , częściowo leż w S e r b i i
M a c e d o n i i ' i Bułgarii, utrzymał się do n a s z y c h czasów. K w e s t i a
ie«o Dochodzeni a ' n i e i est i a s n a N i e m a o n i m w z m i a n k i w K L S
bo%wrócił u w a - e b d o z n awców d o p i e r o w o s t a t n i c h l a t a c h p r z e d
w o j n a « d v a u t o r o r z y - o l o w y w a ł «&gt; „ s / y t I I t o m u - Szersze z n a ­
czenie m a i n n y już n i e t y l k o bałkański lecz także częściowo " z a d m d n i o - s l o w i a n s k i ' / w v e z a i C h o d z i ' t u o zniekształcone « К у п е
е е З / ^
(yńskic 'krleiezanie
oraz o w c h o d z e n i e u - o ' yyyrazu do w i e r s z y
refrenów oieTni
C h o r w a c i i w dzień św Te
vn»n
fHrl^\z^ch
d n i c h SłówVńrów w o l o l i c t K o h i r i d a
w dzień
^
r J &gt; W N r £ r J S
którv l i n L e s m « T ! i S
z ! Z "
str. o w i
T e d n , k ocen , czv a k i e Z i Ь
wSJr
1
d z i X synl7lyczne«4)
a k h n jest K L S i r i l e z v do a u t o r a
P o m i n a w s Z v lakłe w v p a d k i p r o f . ' Moszyński osiągnął w K L S
swój cel: książka doskonale o r i e n t u j e w każdym zakresie l u d o ­
w y c h słowiańskich w y t w o r ó w k u l t u r o w y c h n i e t v l k o l u d o z n a w ­
c o z a i n t e r e s o w a n e g o ' l a i k a , lecz l a k ż e ' f a c h o w e g o badacza p o ­
szczególnych d z i e d z i n słowiańskiego l u d o z n a w s t w a . A u t o r yy w i e l u
w y p a d k a c h wykorzystał r z a d k i e i n a w e t w n o r m a l n y c h w a r u n ­
k a c h t r u d n o dostępne źródła.
N a koniec, trzeba podkreślić jeszcze j e d n o : a u t o r miał okazję
ustalić l a k n i e p e w n e w l u d o z n a w s t w i e słowiańskim t e r m i n y w z g l .
pojęcia. Stara się również o jaśniejszą klasyfikację w y t w o r ó w
k u l t u r o w y c h ( n a w e t w próbach f u n d a m e n t a l n e g o znaczenia, gdvż
daje n p . ' całkowity system k l a s y f i k a c y j n y aktów m a g i c z n y c h ) .
M a t o w p i e r w s z y m zeszycie K L S , j a k i w o b u d a l s z y c h , trwała
wartość i z a w i e r a d v r e k t v w v d l a ludoznawców słowiańskich.
'
N i c ulega żadnej wątpliwości, że. każdy f a c h o w i e c l u d o ­
znawca, także, każdy zajmujący sie jakaś b l i s k a l u d o z n a w s t w u g a ­
łęzią w i e d z y oraz l a i k pragnący zorientować sie w p r z e j a w a c h k u l ­
t u r y Słowian z n a j d a n a p e w n o w tveh d w u zeszytach ( p o d o b n i e
jak i w p i e r w s z y m ) g r u n t o w n a orientację i o d p o w i e d n i o s k o n ­
c e n t r o w a n e i n f o r m a c j e . N a w e t ' n a j b a r d z i e j zacieśniający zakres
s w o i c h badań l u d o z n a w c a o t r z y m a t u n i e j e d n o k r o t n i e l i c z n e s u ­
gestie i wskazówki d l a s w o i c h poszukiwań. W zeszycie I I , 1,
a zwłaszcza w I I , 2 (inaczej niż w zeszycie p i e r w s z y m ) z n a j d z i e

�ш
o n l i c z n e cytacje źródeł ( f a k t l e n , oczywiście, n i e p o w o d u j e zbęd­
ności p r o j e k t o w a n e g o zeszytu ostatniego, mającego zawierać b i ­
bliografię).
Co do i l u s t r a c v j to u d e r z a i c h mała ilość w zeszycie I I , 1,
n a t o m i a s t I I , 2 o b f i t u j e , t a k j a k i I , w i l u s t r a c j e w najwyższym
s t o p n i u wartościowe i f a c h o w e , w y b r a n e ostrożnie l u b k r y t y c z n i e
skomentowane.
Zagrzeb.

Milavan

Gavazzi

К. M O S Z Y Ń S K I , « Z i z a g a d n i e ń p o c h o d z e n i a
ję­
zyka
s ł o w i a ń s k i e g o . . O d b i t k a S p r . Р. А . Г., t, X L V I I I
(1947), n r 4. str. 1 2 4 - 1 2 9 , 8».
S p r a w o z d a n i e z językoznawczej p r a c y K. Moszyńskiego, o b e j ­
mujące z a l e d w i e k i l k a s l r a n , n i e p o z w a l a zorientować się szcze­
gółowo w p r z e d s t a w i o n y m materiale, pozwala ono j e d n a k na
slyvierdizcnie, że p r a c a t a jest r e a k c j a K . Moszyńskiego na książkę
T . Lehr-Spławińskiego « О p o c h o d z e n i u i praojczyźnie Słowian*'.
K. Moszyński, o d m i e n n i e od J . C z c k a n o w s k i e g o , z a j m u j e w k w e ­
s t i i p o c h o d z e n i a i p r a o j c z Y z n y Słowian d i a m e t r a l n i e różne s t a n o ­
w i s k o , klóre określić można a n t v - a u L o c h t o n i z m e m .
N i e da sie, w e d l e a u t o r a , ściśle ustalić jeżyka, prolo-słowiańskiego, g d y ż p o s i a d a m y n a t o z b y t mało d a n y c h , te zaś którymi
d y s p o n u j e m y wskazują, że przesunął sie on m w s c h o d u n a ' z a cliodnio-środkowe Podpieprzę. Około V ' w i e k u północno-zachodnio-środkowa Małoruś była o b s z a r e m prasłowiańskim. W ó w c z a s
jeżyk prasłowiański sąsiadował z jeżykami Alazonów, a w i e c
Scyiów-roiników, którzy o d d z i e l a l i Słowian o d Scytów właści­
w y c h . D o p i e r o n a k i l k a w i e k ó w p r z e d C h r y s t u s e m rozszerzył się
z ' t e " o c e n t r u m zasic« Słowian k u nółnocy i z a c h o d o w i
sie«aiac
około n a r . C h r . p o H a l t Y k I c e n t r a l n a U k r a i n e .
' '
K

W o b r o n i e w s c h o d n i e j t e o r i i p r a o j e z v z n v Słowian, o g r a n i ­
czył .sie a u t o r w v l a c m i e d o materiału j ę z y k o w e g o , świadomie
niejako'odsunął a r g u m e n t y p r e h i s t o r y c z n e a n t r o p o l o g i c z n e i e t n o ­
g r a f i c z n e , z g o d n i e « p o r u s z ™ v m i w e wstępie z a g a d n i e n i a m i : n i e ­
zgodności zasięgów jeżyków .'i k u l t u r i wartości p a r a l e l p r e h i s t o r y c z n o - j e z y k o w 4 &gt; - e t n o g . r l i c z n \ T h . W s p r a w o z d a n i u zostały nieco
szerzej rozwinięte a r - u n i e o l y 'językowo-botaniczne z których część
wchodziła również w skład argumentów Rostafińskiego ( m o d r z e w ,
i o d l a cis b u k ) \ a l e i n a d s t a w i e s t w i e r d z a a i r t o r że flora górnego
P o d n i e s t r z a i Powiśla różniła się' i różni od środkowego P o d n i e l

a

�г

slrza obecnością: b u k a , cisu, j a w o r u , m o d r z e w i a , b r z e k i n i , trześni
i j o d l v . M a t e r i a l j ę z y k o w y świadczy o t y m , że Słowianie m i e s z k a l i
poza g r a n i c a m i zasiegów t v c h drzew. '
ta
l o k a l i z a c j a Moszyńskiego, zbliżona d o t e o r i i V a s m e r a
i Rostafińskiego pozostaje w z d e c y d o w a n e j o p o z v c j i d o tez M .
R u d n i c k i e g o , J . K o s l r z e w s k i e g o , L . Kozłowskiego, J . C z e k a n o w skiego i T . Lehr-Spławińskiego, reprezentujących
stanowisko
a u t o c h t o n i c z n e N a p o d s t a w i e s p r a w o z d a n i a t r u d n o zająć s t a n o w i ­
sko w o b e c lez a u t o r a , krótkie s p r a w o z d a n i e n i e upoważnia też do
wyczerpującej oceny samej p r a c y , która z a p o w i a d a się l a k o r y ­
ginalnie i ciekawie.
1
finick
J. G Z r C K A N O W S K L . P o l s k a
synteza
s 1 a w i s t v с z¬
n a w p e r s p e k t v w i e i ł o ś с i o w e j » . Р. А . Г. Rnapr. W v d z .
H i s t . K i l . , s. I I , i . X L V I ( l . 71), n r 2, Я \ s i r . I I — 5 0 ( s i r . 105—154).
Bodźcem do n a p i s a n i a l e j r o z p r a w y b v l a książka T . L e h r Spławińskiego «О p o c h o d z e n i u i praojczyźnie S ł o w i a n , ( p a t r z r e ­
cenzje: w X X X V I i . . L u d u . W . W a s z k i e w i c z a i w X X X V I I t .
* L u d u » S t : N o s k a ) , m i a n o w i c i e Л. Czekanowsfci
'przypomniał
w niej n i l e swoja YV formułowaniu tez aut och t o n i z m u oraz rolę
ośrodka lwowsko-poznańskic-o ( J K o s t r z e w s k i M R u d n i c k i L
K o k o w s k i J O e i a n o w s k i ) A u t o r podkreśla za- Z R y s i e w i c z e m
( « 6 praoiczyźnie Słowian* — « L u d » t X X X I V 19IJ6) n i e z d e c y d o ­
w a n e s t a n o w i s k o T I e h r - S p ł a w i ń s k i e m w tej s p r a w i e w y k a z u ­
j e ż e d o u i e r o w o s t a t n i c h alach'przeszedł o n ' w sposób zdecy­
d o w a n y na stronę •uitochlonislów d/ieło zaś T i i h r - S n l a w i n skie»o
J , dowód zwycięstwa
cz s w o i c h ^ w a r i v c h w e
« W s t ę p i e do h i s t o r i U ł o w ^ a n ^ ^ T ^ .
'
J . G z e k a n o w s k i d o c e n i a j e d n a k w y n i k i osiągnięte p r z e z Spła­
wi ńskiego, zwłaszcza o r y g i n a l n e m o d y f i k a c j e j ę z y k o w e z a w a r t e
w l e j p r a c v . p o d d a j e j e j e d n a k k o n t r o l i p r z v p r a n o c v melody i l o ­
ściowej. \V r e z u l t a c i e d o c h o d z i do szeregu ' w n i o s k ó w uzupełnia­
jących, a n a w e t odmiennie i n t e n p r e l u j a c v e h tezy i materiał T .
Spławińskiego.
A u t o c h t o n i c z n e lezv J . C z e k a n n w s k i e g o uległy, j a k s a m lo
stwierdza k i l k a k r o t n y m ' przeróbkom i uzupełnieniom, j u ż p i e r ­
w s z a r e d a k c j a z a w a r t a w e « W s l e p i e do h i s t o r i i Słowian* uległa
pod w p ł y w e m n o w y c h d a n y c h , d o s t a r c z o n y c h właśnie p r z e z ' T .
Spławińskiego pogłębieniu. Dało to okazję W t ó r o w i przez zasto­
s o w a n i e m e t o d y ilościowej do ujęcia procesu różnicowania się d i a ­
lektów prasłowiańskich. W r o k u 1935 d o d o w o d ó w a u loch t o n i z m u

�1
320
p r z y b y w a p r o b l e m r u b i e ż y e t n o g r a f i c z n e j , w v k r v l e j przez К.
Moszyńskiego. Rubież ta biegnąca krawędzią L u b e l s z c z y z n y j e s t
w e d l e J . C z e k a n o w s k i e g o śladem północno-wschodniego zasięgu
Indoeuropcjczvkow i odpowiada przypuszczalnie granicy oddzie­
lającej Słowian o d Bałtów. Różnice zaś uważa J . C z e k a n o w s k i za
r e z u l t a t oddziaływania podłoża fińskiego n a Bałtów.
S t a n o w i s k o t o w y w o ł a ł o zastrzeżenia S l . L e n c e w i c z a i K .
Moszyńskiego co do h d e r p r c l a c j i rubieży, te zaś z m o d y f i k o w a ł y
pogląd a u t o r a , który w następstwa te«o uwzględnił m o m e n t e t n o ­
g r a f i c z n y , a m i a n o w i c i e i s t n i e n i e puszczy j a k o z a p o r y m i g r a c y j ­
n e j . P r a c a T . Lehr-Spławińskiego wprowadzająca dwufazowość
i n d o e u r o p e j s k i c h m i i n a c y i i uznająca dnu«a fazę, t z w . « w e n e c k a *
za o k r y w a j ą c a się z e k s p a n s j a k u l t u r y łużyckiej spowodowała
nową r e d a k c j e ' p o . ' l ą d ó w
&gt;ek anowskie-o
Rubież e n o - r a f i c z n a
o t r z y m u j e obecnie iupełnie k o n k r e t n a " p r e h i s t o r y c z n i e u z a s a d ­
n i o n a t r e t e t n o g r a f i c z n a E k s p a n s j a w e n e c k a w Cvm u j ę c i u ' j e s t
b o w i e n na w s c h o d z i e e k s n - m s i a k u l t u r y łużyckiej z a t r z y I n a n e i n a
rubieży e l n o - r a t i e z n e i n.zez .uiszczę l i t e w s k i e
Rubież e t n o g r a ­
f i c z n a jest z a t e m w t v i n u i e e i u t v l k o k r e s e m " /asie" u ' e k s p a n s j i
weneckiej&gt;. '
'
'
'
" '
'
?

N a t v i n w y c z e r p u j e się właściwa e t n o g r a f i c z n a część r o z ­
p r a w y , w rozdziałach następnych p r z e p r o w a d z a a u t o r korektę,
p r z y użyciu m e t o d y ilościowej do materiału j ę z y k o w e g o T . Spła­
wińskiego, co do kolejności ruchów e t n i c z n y c h ' oraz s t o p n i a p o ­
krewieństwa r o z m a i t y c h i n d o e u r o p e j s k i c h g r u p j ę z y k o w y c h .
J . G.

Л. C Z E K A N O W S K I , « P e r s p e к t v w у a n t r o p o 1 o g i с zii e i e t n o g r a f i c z n e
w o j . 1 u b e 1 s к i e g o». Planowanie
przestrzenne. R e g i o n L u b e l s k i I . W a r s z a w a 1917. W v d . M i n . O d b . ,
n r 7. Dział: E t n o g r a f i a , s i r . 15--45, r y c i n 1 1 , m a p 5.
Zamieszczona w n r . 7 w y d a w n i c t w a Ministerstwa O d b u d o w y
(G. V . P . j r o z p r a w a J . C z e k a n o w s k i e g o j e s t n a j l e p s z y m d o w o ­
d e m , że n a u k a n i e stoi w m i e j s c u , ale wciąż k r o c z y naprzód. Pracę
lę przygotował a u t o r jeszcze w 1945 г.. w y d r u k o w a n a zaś została
w r. 1947. Tvme;7a;sem w okresie t y m ukazała się p r a c a T . L c h r a Splawińskiego « О p o c h o d z e n i u i praojczyźnie S ł o w i a n . , co w p ł y ­
nęło n a p e w n a m o d y f i k a c j e p o s a d ó w a u t o r a n a znaczenie t z w .
r u b i e ż у e t n o g r a f i с z n с j \ T a z m i a n a s t a n o w i s k a zazna¬
cza się wyraźnie w później n a p i s a n e j r o z p r a w i e J . C z e k a n o w ­
skiego p t . « P o l ska s y n t e z a s l a w i s t y c z n a w p e r s p e k t y w i e llościo-

i

�321
-wej», w v d a n e j w г. 1947 w R o z p r a w a c h W v d z . Hist.-Fiłozof.
P. A. U. W o b u p u b l i k a c j a c h z a g a d n i e n i e ściśle e t n o g r a f i c z n e
s p r o w a d z a się do i n t e r p r e t a c j i znanej zbieżności zasięgów k i l k u
z j a w i s k e t n o g r a f i c z n y c h , tworzącej t z w . r u b i e ż , przebiegająca
w pótnocno-wsdaodnim pasie g r a n i c z n y m . W o m a w i a n e ? roz^
p r a w c e rozważania a u t o r a ograniczają się do o b s z a r u w o j e w ó d z ­
t w a l u b e l s k i e g o , a właściwie do o b s z a r u z a w a r t e g o w pasie « r u b i e ż y » dzielącym z w a r t y obszar e t n o g r a f i c z n y P o l s k i o d obs.zarów
białoruskiego i wołyńskiego.
. L i n i e wyznaczające zasięgi: cepów g a z e w k o w y c h i k a p i c o w y c h , przęślic kreżołkowych i łopatkowych! k i j a n e k ciężkich i l e k ­
k i c h , j a r z e n i podŚarlicowych i k u l o w y c h , południowy zasięg d u h v ,
południowa- zasięg sochy,' południowy zasięg stępy k i e l i c h o w e j
a przebiegające przez w o j e w ó d z t w o ' l u b e l s k i e , przedstawił a u t o r
n a m a p i e oraz objaśni! je i l u s t r a c j a m i , zaczerpniętymi z « K u l t u r v
L u d o w e j Słowian* K. Moszyńskiego.
Rubież t a , a właściwie j e j i n t e r p i e t a c j a , była j u ż p r z e d m i o ­
t e m o s t r e j d y s k u s j i m i e d z v a u t o r e m a K . Moszyńskim, który o d ­
krył i s t n i e n i e j e j . W o m a w i a n e j r o z p r a w i e J . " Cze-kanowski r a z
jeszcze s t w i e r d z a , że n i e pozostaje w żadnym s t o s u n k u do g r a ­
n i c z n e g o p r o b l e m u p o l s k o - r u s k i e g o , a.le j e s t ' śladem d a w n e j p r z e ­
szłości, poprzedzającej m i g r a c j e słowiańskie. R o z s i e w zasięgów,
zwłaszcza n a południe od W i e p r z a , tłumaczy n i e j e d n o l i t y m ' k u r ­
c z e n i e m sie tego d a w n e g o obszaru k u l t u r o w e g o . K u r c z e n i e się t e i
p r o w i n c j i p r z y p i s u j e a u t o r e k s p a n s j i małopolskiej prącej o d W i ­
sły ona to o d p y c h a k u wschodowi'zasięgi z j a w i s k t e j d a w n e j p r o ­
w i n c j i J e d y n i e t v l k o socha miała przesunąć swój zasięg w S a n ­
d o m i e r s k i e '»'dvż puszcza stwarzała u pomyślne w a r u n k i i e i t r w a ­
n i a i r o z p r z e t t L n i a n i a s,rę.
Kolonizacja mazowiecka zbliżona p o d w z g l ę d e m k u l t u r y
m a t e r i a l n e j do w s p o m n i a n e j a r c h a i c z n e j p r o w i n c j i , n i e p o z o s t a ­
wiła t a k wyraźnych śladów — m o ż l i w e j e d n a k , że spychała ona
zasięgi niektórych z j a w i s k k u południowi ( n p . d u h v i j a r z m a k u ­
lowej).
'
A u t o r zwi-ócił uyyage, że t e m u zróżnicowaniu e t n o g r a f i c z ­
n e m u w zakresie k u l t u r y m a t e r i a l n e j odpowiadają w p e w n y m
sensie różnice g w a r o w e oraz a n t r o p o l o g i c z n e . W s z y s t k i e te zróżni­
c o w a n i a o b s z a r u Lubels-aczvzny są w e d l e a u t o r a " o d b i c i e m d a w ­
n y c h stosunków e t n i c z n y c h i " o d z w i e r c i e d l e n i e m zasięgu s t a r e j ,
przedslowrańskicj k u l t u r y zasiedlonej przez m i g r a c j e r u s k i e , m a ­
z o w i e c k i e , p o d l a s k i e i małopolskie. Ostatecznie zaś pustkę rubieżna
wchłonął p o l s k i obszar e t n o g r a f i c z n y .

(—) Józef
T.uil, T. XXXVIII

Gajd;
VI

�322
LAUFEHSKI / ANTONI,
«Ludńość .wiejska
po w.
pyzdrs kiego
w świetle
zapisek
sądów v eh XIV
i X V w i e k u». R o c z n i k i H i s t o r y c z n e , o r g a n T o w . Miłośników H i ­
s t o r i i w P o z n a n i u p o d r e d a k c j a K . T y m i e n i e c k i e g o i Z. W o j c i e ­
c h o w s k i e g o . R o c z n i k X V , zesz. I i I I . '
D a w n e księgi i z a p i s k i sadowe, księgi testamentów i metry­
kalne stanowią bogate ź r ó d ł o ' w i a d o m o ś c i ze w s z y s t k i c h n i e m a l
dziedzin zvcia Ludności w s i 1 m i a s t , p. L a u l e r s k i uwzględnia
w swe.i pracy pnsede w s z y s t k i m materiał odnoszący się d o stanuwiska Vaw-.iw&gt;-4Twłecz.nego ksnieci p v z d r d u c h ' w w i e k u X I V
i X V . Z a s a d n i c z a idea a u t o r a jest teza o n i e i s t n i e n i u różnic s t a nowveh w ówczesnym spoleczeńswie w i e l k o p o l s k i m . Kmieć pow i a t u pvzdrskie&gt;&lt;n inó«ł pozwać przed s a d z i e m s k i l u b e r o d z k i
p a n a szlachetnego r o d u " ska.r/ac « 0 0 zabójstwo nawiązkę za r a n y .
oszczerstwo l u b wreszcie o zwrot pożyczonej W k i
Przed snd c m k m i e ć ' s t a w a ł s a m l u b dawał zastępcę najczęściej w osobie
własnego p a n a S p r a w y u m i e i s / e i w a " i rozstrzały sadv w i e j sl
wvzsza inVtanclThv v saJhziemskie l u b " r o d z k i c n a w e t na
w i e c a c h W * o b e c n o ś c i 4 r ó H załatwiano s p r a w v ^ u n i e e e W z a n i skach k u i L u T w ^ s ^
oskarżona Mvłv w v i n d k i ż e ! S
' - d z i л eh kinieci
ećz i n i e l i
Z
• ne ar i
ri7sŁ^emsrh'h
i « r o d / k i c h w S n Y role
Xrvwah Xzv HTderh.
™ l n - i C ^ l
ii « € Ы а »
S i
J l . , n 5 hvŁ» w n , ™ Й ^ n i c 11п«Гьп!ег» « &lt; 2 i '
ków : , ™ t J • być ,-ńwiVf ihS . n S i l - ń w " \ m , i d J b r h у
TCm i PI • i o s Иг cv- s ^ , , WM I r ,
i , v wv.vEn7 ^
^ '
w a c h ! na P ^ s t w i s S r
' ^ - e l / a n t w zasicW z a k r e s u działalności' sadów w i e j s k i c h należało o s i e d l a n i e
kmieci i\&amp; r o l i i n a d a w a n i e i m k a r c z e m i młynów. P r z e d sadem
w i e j s k i m zawierał kmieć -układ z i e m s k i * ze s w y m p a n e m , p r z e d
tymże sadem oddawał s w e m u następcy p r a w o z a k u p n o do włóki.
W X I V ' i X V w i e k u kmieć n i e bvł jeszcze glebae a d s c t i p l u s , mógł
wice zmienić m i e j s c e p o b y t u no' ure«ulow;miu w s z y s t k i c h swveh
zobowiązań wobec p a n a ' o b j ę t y c h n a z w a o k ł a d u z i e m s k i e g o * .
a ' w i e r po opłaceniu rzvnszu d a n i n y i ' w y p e ł n i e n i u r o b o c i z n y
Jeżeli nie miał s t ó w k i ' znajdował r e k o j e m i w osobie n o w e g o
pana zdarzało Z
j e d n a k często że kmieć uciekał nie chcąc l u b
nie ш « с ' uregulować s v v v i h zobowiązań
N o w y p a n chętnie
z b i e - a prVvitnow-d i daw&lt;d'zań e k w i w a l e n t ' w wysokości dziesię­
c i u l i - z v w i e n \ u l o r z a s t r z e c i i e d n a k ż e n i ę b v l a lo cena k u p n a
ecz raczei rodzaj r i s ^ u M , Ы b o w i e n : e i m i n zw-rotu u c i e k i ­
n i e r a S p r a w y o zbie'oshvo s tvka sie w z y s k a c h również' czę^
J

J

m

:

S

.*
~
«
i.
ж
W
f
&amp;
£
W

*
f
&amp;
—
«
W
Л

Щ
#
m
"

�323
sto, j a k i o u p r o w a d z a n i e k m i e c i z c a l v m i c h d o b y t k i e m i r o d z i n a .
Hył l e i z w v c z a j z a s t a w i a n i a k m i e c i w r a z z r o l a , n a której sie­
d z i e l i w celu spłacenia długu, w s z y s t k o t o j e d n a k , . z d a n i e m a u t o r a ,
n i e godziło w wolność osobisto k m i e c i a . K i l k a w z m i a n e k o m a ł ­
żeństwach s z l a c h c i a n e k z « p r a e o w i t v m i » k m i e c i a m i p r z y t a c z a
a u t o r j a k o jeszcze j e d e n dowód s w e j l e z v różnic s t a n o w y c h .
W ś r ó d ludności p o w i a t u pyzdr.skieąo wyróżnia się postać
sołtysa. Godność tę .piastować mógł zarówno 'kmieć j a k i m i e ­
szczanin, l u b szlachcic. D o o l w w i a z k ó w j e g o należała r e p r e z e n t a ­
cja osoby p a n a , poręczanie za długi yysi i z a s i a d a n i e w ,sadzie
w i e j s k i m . Sołectwo złożone z dwóch d o sześciu włók można bvło
kupić, l u b sprzedać. Sprzedaż b v l a najczęściej p r z y m u s o w a , j e ­
szcze przed w y d a n i e m u s t a w y o nieużytecznym i krnąbrnym soł­
tysie, zdarzały się w y p a d k i p r z y m u s o w e j ' sprzedaży sołectwa
W o k r e s i e p r z e o b r a ż a n i e sie g o s p o d a r k i c z y n s z o w e j ' w ' f o l w a r ­
czna, soltvsic włóki były zbyt c e n n y m n a b y t k i e m bv można łrylo
z n i c h zrezygnować M n i e j ważna o d sołtysa r o l e o d b y w a w ż y ­
c i u w s i włodarz: z a j m u j e on bydło w szkodzie zwołuje k m i e c i
i sądy w i e j s k i e .
O b o k k m i e c i oisiadivch na włókach, wspominają częslo za­
p i s k i o . o g r o d n i k a c h * ( « z a g m d n i k a c h » y dzierżawiących « o g r o d v » ,
tzti. włóki i pólwlóki, któVe leżafy pozo o b r ę b e m ' w s i l u b na
przednneściu. U p r a w n i e n i a i c h i "obowiązki b v l v równoznaczne
z obowiązkami i p r a w a m i k m i e c i v_ i różnica, 'że roboczne o d r a ­
b i a l i ręcznie, do czego przyczyniał sie z a p e w n e b r a k sprzężaju.
Z i n n y c h g r u p z a w o d o w y c h s p o t y k a sie w z a p i s k a c h m ł y ­
n a r z y , rybaków, k a r c z m a r z y , czasem kołodziejów i r a z t y l k o r u d ­
nika'. Młynarze i właściciele kaa*czem s t a n o w i l i n a j b o g a t s z a w a r ­
stwę ludności p o w i a t u pvzdrskiego. Oprócz dochodów z młyna l u b
k a r c z m y , czerpali o n i jeszcze z y s k i z u p r a w i a n e j p r z e z siebie r o l i .
W z a p i s k a c h u w i e c z n i o n e sa częste n a p a d v r a b u n k o w e n a m l v n v .
Mówi sie przeważnie o młynach w o d n y c h ; w s a m y c h P y z d r a c h
w iMłczatkacb X I V w . b v l o i c h k i l k a , p o d z a m c z y s k i e m był młyn
p l v w a j a c v , o c z v m w-u/omim. E. C a l l e r w swej" książce .-Powiat
p y z d r s k V w X V I stuleciu» (Poznań 1888). P. L a u f e r s k i podaje n a ­
z w y dwóch młynów w y m i e n i o n e w zapiskach* « H c r o d » w W o l i c v
i c/Kaczy m l v n » p o d Koźminkiem.
a

K a r c z m y b v l v również celem w y p r a w r a b u n k o w y c h , u p r o ­
w a d z a n o i c h właścicieli i właścicielki, jako posiadaczy
znacznej
gotówki. W e w s i , złożonej z j e d n e g o w ł ó k o w e g o g o s p o d a r s t w a ,
13 pórwłókowych i półtora o g r o d u , c g z v s l o w a t v n i e r a z 2 k a r c z m y .
W k a r c z m a c h koncentrowało się życie t o w a r z y s k i e w s i , n a i c h
terenie rodziły sie w s z y s t k i e procesy o gtówczyznę i nawiązki.
21*

�324
) '
B v l m a t e r i a l n y k m i e c i .przedstawia sie w świetle z a p i s e k d o ­
s t a t n i o ! P r z e w a ż a ł y g o s p o d a r s t w a 1 włókowe, b y ł v równie 3/4, pół
a n a w e t 1/4 w ł ó k o w e (włóka = 30 mórg, dzieliła się na plosv, s t a ­
j a n i a l u b staje i zagonv — t e r m i n y "'po dzień dzisiejszy ' z n a n e
i używane w W i e l k o p o l s c e ) . Na p o l a c h z a s i e w a n o c h m i e l , g r o c h ,
rzepę, żyto, pszenice, jęczmień i owies. Panowała p o w s z e c h n i e
łrójpolów-ka, a dzięki t e m u , że p o l a leżały d a l e k o od c i e b i e , t w o ­
rzyły s z a c h o w n i c e , co było źródłem n i e u s t a n n y c h zatargów o w y ­
pasanie ugorów i szkody w zasiewach
D l a ' kmieci ^właścicieli
licznego i n w e n t a r z a ( k i l k a p a r k o n i , kilkanaście s z t u k bydła r o " a t e c o kilkadziesiąt owiec w i e n r z v i'prosiąt n i e licząc k u r i gesD
kyyestia p a s t w i s k a m i lak była k w e s t i a b y t u Wieś miała z w y k l e
icdneoo L s t u c h a i wspólne p a s t w i s k o 7a k o r z y s t a n i e z p a s i w i ska p a ń s k i e j obowiązani b y l i S e c i e ' z a o r a ć t r z y k r o t n i e w e i a - u
r o k u i e d e n m ó r ^ z każde wdóki N k r o ^ c i z n e w y p a s a n o w l a s a c h
d e b " w v e h naŻołędziach Niektórzy k m i e c e p o s i a d a l i sady o w o COW i
Parokonne siernv i kosv
on^ kowane m e r o k o n n e к ó e
do t r a n s o o V t u ^
1
o ^ I l , i r v sok i e w s t o s u n k u do cen hi werna^va

PłU«i
słSyfy
&gt;vл™а

imeszkałnej, stodol&gt; . c h l e w u , i ze b u d y n k i były die,wmane co
ułatwiało p zenoszeme i c h w r a z e P o t r z e b z m i . j s c a n a m e j sce, w_ i n n y m z u o w w y p a d k u jest m o w a o n a p i a w i e i l e p i e n i u k o ¬
m i n a i pieca.
Zobowiązania k m i e c e polegały n a opłacaniu czynszu d z i e r ­
żawnego, w y k o n a n i u r o b o c i z n y i składaniu d a n i n y . Czynsz za
włókę V y n o s i l przeciętnie j e d n a grzywnę, p r z e k r a c z a n o j e d n a k te
normę biorąc po 2 i pól g r z y w n y . Dzień Św. M a r c i n a był t e r m i !
nem płatności, istniały jeszcze d o d a t k i w n a t u r z e , j a k zboże, k o ­
g u t y , jaja, a n a w e t s t r u c l e . Prócz czynszu płacili k m i e c i e 4 gr.
n a w y p r a w y w o j e n n e , na sady po lV-&gt; g r z y w n y co d w a r o c z k i . N a
rzecz'państwa płacono «porad'lne&gt;&gt; wynoszące 2 gr. z łanu. Oprócz
&lt; poradlnego» był jeszcze p o d a t e k ' n a d z w y c z a j n y
«wiarduneb
w wysokości 12 * / z łanu płacony w 2 r a t a c h Kościół pobierał
od k m i e c i dziesięcinę z a p i s k i p y z d r s k i e milczą o jej wysokości
w X I V i X V w i e k u . Ze w s p o m n i a n e j zaś p r a c v E . C a l l e r a doyyiad u j e m y sie że w r o k u 1564 same P y z d r y składały b i s k u p o m p o ­
znańskim z t r z e c h i pół łanów osiadłych PO 1 " . ćwierci żyta tyleż
owsa i ш 3 " . 4 m a l d r a i o v - K m i e c i n o w L s i a d ł y c h z w a b i a n o o d
w s z e l k i c h o p i a t n a lat 1 2 - 1 7 , były t o t z w « w o l n i z n v » , z których
;

�325
korzystały również wsie n a w i e d z o n e klęska żywiołowa. J a k w i ­
dać z z a p i s e k los k m i e c i p o w i a t u p v z d r s k i e g o w w i e k u X I V i X V
był z n a c z n i e lepszy o d l o s u ludności w i e j s k i e j w następnych
s t u l e c i a c h . Wolność o s o b i s t a k m i e c i a skończyła się w r a z z w p r o ­
w a d z e n i e m pańszczyzny, rozwój g o s p o d a r k i " f o l w a r c z n e j nakładał
coraz większe ciężary n a k m i e c i a , który z w o l n a przeistacza się
w p o k o r n e g o k m i o t k a , ofiarę poborcy i 'włodarza.
C i e k a w a i wartościowa praca p. L a u J e r s k i e g o n i e d a j e n a m
j e d n a k pełnego o b r a z u życia ludności w i e j s k i e j p o w i a t u p v z d r ­
skiego. Księgi s a d o w e zawierają z a z w y c z a j więcej d a n y c h "o l u ­
d z i a c h z a p i s a n y c h n a i c h k a r t a c h . S a m a u t o r ' n a s t r o n i c y 225
mówi, ż e : «księgi zachowały p e w n e wiadomości z życia c o d z i e n ­
nego k m i e c i , lecz wiadomości łych n i e p o d a j e Mówiąc o w v [ y e z a n i u o r a n i e s t w i e r d z a że w p e w n y c h w y p a d k a c h o d b y w a ł o sie
ono w sposób u r o c z y s t y a w i e c « d v chodziło o r o z - r a n i c i z e n i e
dóbr b i s k u p i c h m i e l i ' k a n o n i c y zastąpić « o p o h ń k ó w » i Płożyć u r o ­
czysta n r z y s i e - e n r / y ostał n i m końcu p a n i c z n y m
Wyznaczanie
" r a n i e ł W y ł o sie u nas ? w i e l o m a z w y c z a j a m i " n i e wyłączaiac n a ­
w e t składania o f i a r l u d z k i c h . C z y z a p i s k i n i e wspominają czasem
0 żadnych i n n y c h z w y c z a j a c h . C z y n i e n m również w z a p i s k a c h
m o w y ' o p r a k t y k a c h ' k a r c z m a r c k , zapewniających i m « d o b r v
s z v n b . Po,za l v m , czv w księgacli pvzdrskic.'h n i e z n a j d u j e sie
więcej wiadomości o' odzieży:' s t r o n v skarżące o r a b u n e k , jak
1 oskarżone przytaczają z a z w y c z a j dokładnie nazwę s k r a d z i o n e j
odzieży, materiał z j a k i e g o była u s z y t a , a n a w e t j e j barwę i cene.
Czv n i e m a również n a z w sieci i i n n e g o sprzętu r y b a c k i e g o , z a ­
b r a n e g o r y b a k o m p y z d r s k i m ? N i e w i e m v , czv z a p i s k i milczą
o t y c h szczegółach, c z y też a u t o r świadomie j e opuścił o p r a c o w u ­
jąc .pyadrski materiał' sądowy j e d y n i e z p u n k t u w i d z e n i a h i s t o I y k a

'

Z.

Malewska

J O Z E F W Ą S O W I C Z , . S t o s u n k i j e z v к o w e n a Ś 1 a¬
s к u w ś w i e t l e n a u k i n i e m i e c k i e j * . ' Książnica «Atla s».
W r o c ł a w — W a r s z a w a 19-17. Z a w i e r a 17 m a p e k .
Zainteresowanie nauki niemieckiej zagadnieniami języko­
w y m i n a śląsku b v l o zawsze ż v w e . Ujawniało"sie o n o w b a d a n i a c h
i p u b l i k a c j a c h , które n i e j e d n o k r o t n i e b v l v o b i e k t y w n y m s t u d i u m
n a u k o w y m . J e d n a z t a k i c h o b i e k t y w n y c h prac była w y d a n a w G o ­
cie w 1918 r o k u m a p a inż. J . S " p e l t a , «\ationalilatenkarte d e r
o s l l i c h e n P r o v i n z e n des DeuLschen Reiches», 1 :500.000.

�W o p i n i i n i e m i e c k i e j k r v t v k i , która rozgorzała po u k a z a n i u
się tej p u b l i k a c j i , ' m a p a S p e i l a zdecydowała o p r z e b i e g u g r a n i c
z Polską w t r a k t a c i e w e r s a l s k i m . Z n a s t a n i e m rządów n a r o d o w o s o c j a l i s t y e z n y e h , abv uniknąć p o d o b n y c h nieporozumień, o p r a c o ­
w a n o o b o w i ą z u j ą c a ' o d l a d w N i e m c z e c h syntezę zagadnień j ę z y ­
k o w y c h p o l s k o - n i e m i e a k i c h . Synteza ta .siała się p r a c a W . Geisl e r a ; « ) ) i e Sprachen- u n d NalionalitatenverhalhJsse a n den d e u l schen Ostgrenzen u n d i h r e D.arstellung. K r i t i k u m d R i c h t i g s l e l l u n g d o r SpetLschen K a r l e * . PelerniaiDiis M i t t e i l u n g e n , E r g i i n z u n " s h e f t N r 217 G o t h a 1933 w kiórei m a n a Soctta "została o r z y
w p r o w a d z e n i u i n n y c h kryteriów podziału n a obszary etniczne p o i skic i n i e m i e c k i e t e n d e n c y i n i e p r z e r o b i o n a O d tego czasu w s z y s t k i e o f i c j a l n e p u b l i k a c j e dotyczące t y c h za-adnień i d a p o l i n i i
p r a c v Geislera N a u k a n i e m i e c k a n i c Przestaje sie i c d n a k i n t e r e
* yyać p r a w d a o n . z w o i u sto u n ^
a m V o - i X c z u eol­
sko- i e r i e c k m
uwz«tedih
^
dów u n i w e r s v l i k i c h f a k k X i e l ^

"v
'
~ '
:

£

0

Г и ^ 1 ^

WrSWUJ w
co w e e

1

orof W ^ o w ^ i w e
| Г к 1 к к ш Ь
m.T.ki

Lnstm^
;

ntch rytmiko" -

Z

w v b S i « f

I L J ^ j i S a k

"

l

^

n

^

•

L

S

;

"

Szczegółowa a n a l i z a z n a l e z i o n y c h m a p , którą p r z e p r o w a d z a
p r o f . Wąsowicz, u j a w n i a n i e z m i e r n i e Interesujące f a k t y . Pier­
wsze d w i e m a p y , d o l v c z a e e ludności księstwa wrocławskiego n a
przełomie X V I i X V I I w i e k u , opierają się n a n a z w i s k a c h r e j e s t r u
p o d a t k o w e g o z r. 1577 i 1622, odnoszą sie j e d n a k d o zupełnie różn y c h w s i . W p i e r w s z e j z n i c h zaznaczrane są t v l k o w s i e o większości p o l s k i e j l u b n i e m i e c k i e j , d r u g a u j m u j e d a n e w sześcioslopn i o w a skale p r o c e n t o w e s o i i u s i l e n i a " ' r u n ludności p o l s k i e j i n i e m i e c k i e j T r z e c i a m a p k a p o d a j e język kościelny w księstwie w r o cławskim według w i z y tacy i z r. 1651/66 i p o k r y w a sie częściowo
z w y n i k a m i dwóch p i e r w s z y c h m a p D i m e w s z v s t k i c h ti-mch m a n
dolycza w s u m i e około 130 w s i okolic W r o c ł a w i a i wykazują że
od p o l o w y X V I do p o l o w v X V I I w i e k u , :
'
a ) w księstwie wrocławskim mieszkała ludność m i e s z a n a
•polsko n i e m i e c k a ,
b j obszary m i e d z y W i d a w a a O d r a oraz m i e d z y Oława
i Ślęzą były zamieszkałe z w a r c i e przez ludność polską,'a w i n ­
n y c h częściach księstwa ludność polska tworzyła znaczne w y s p y .

'j,

:
''W'
Щ
~
*

51

�l i

327
Następna g r u p a m a p i l u s t r u j e s t o s u n k i j e z v k o w e n a p o g r a n i ­
c z u p o l s k o - n i e m i e o k i m w X V I I I i X I X stuleciu. P i e r w s z a z n i c h
( r y c . 5 ) s y n t e t y z u j e w y n i k i badań m o n o g r a f i c z n y c h , o p a r t y c h d l a
w i e k u X V I I I lia pracach Z i m m e r m a r m a , d l a X I X w i e k u n a mate­
riałach H u n d r i e h a i W e i n h o l d a i w p r o w a d z a g r a n i c e j ę z y k o w a
polsko-niemiecką i p o l s i k o - m o r a w s k a z r. 1790 i 1846/7 r . G r a n i c a
z r 1790 d w o m a k u z a c h o d o w i wysuniętymi półwyspami — pół­
n o c n y m kolo T r z e b n i c y i p o ł u d n i o w y m koło O ł a w y obejmuje
Wrocław. G r a n i c a z т."ШШ7 a więc o 56 l a t późniejsza, podważa
wiarygodność p i e r w s z e j
" d v ż w v k a z u i e mało
prawdopodobne
w w a r u n k a c h p i e r w s i j p o l o w y X I X w i e k u przesunięcia n a k o ­
rzyść j e z v k a o o l s k i ^ o koło Ścinawy w p o w p r u d n i c k i m i koło
Iłrzceu w POW b r z e s k i m T o k o r z y s t n e d l a polskości s t a n o w i s k o
P O O d r o k o t o B r z e g u i d a l e k o poza Odrę koło Oławy potwierdzają
d w i e пшркi n ^ S L i c z n e Гтте 6 i 7 v ' p i e r w s z a
&lt; Die Spracie
m ^ i e i i K - e i s e n O n l C B r i e - S t r e h l e n n a c h den W a b e n v o n Z i m ^rmanń. 1 7 « " - ^
den ^
sen O h l L
™
naci! H , „ S , 1R44 Dnu Л 7 4vch m a n u w o d n i ą
hnk ГНПУС n
y
y
^ szcze-óh с
\e7^un^^l^^b^
i S w f i i r t n • - n V £ w ™ h ™ £ o 5 r v s ЛУ m n ^ S r i w s k a n
Srwyrazn^ że'И
ko \V*J.
* B a r d z o interesująca j e s t m a p k a ( r v c . 8 ) «Die S p r a c b e i m
K r e i s e B r e s l a u n a c h Z i i i u n e r m a n n 17 . . . » ( w o r y g i n a l e b r a k peł­
nej d a t y ) . W y k a z u j e , ona w X V I I I w i e k u w najbliższym sąsiedz­
t w i e wYocławia w s i e z ludnością mówiąca po -polsku] p r z y c z y m
w w i e l u w s i a c h nabożeństwa sa t y l k o p o l s k i e .
M a p k a s y n t e t y c z n a z g r a n i c a z, i . 1846 r a z jeszcze p o d d a j e
w wątpliwość m a p k a ( r v c . 9 ) . J e z v k w p o w i a t a c h s y c o w s k i m ,
t r z e b n i c k i m i oleśnickim'według B u i n d r i c h a z r. 1843, według któ­
rej d a l e k o poza te granicę występują liczne w s i e p o l s k i e . N i e ­
zgodność' p r z e b i e g u w s p o m n i a n e j g r a n i c y z r z e c z y w i s t y m s t a n e m
rzeczy, t y m s a m y m potrzebę szczególowego, p o l s k i e g o ' o p r a c o w a ­
n i a z a g a d n i e n i a potwierdzają w v w o d v P c u c k e r t a w " «Schlesische
Volkskunde» L e i p - z i " 1918 g d z i e ten o b i e k t y w n y a u t o r p r z y t a c z a
bardzo c i e k a w y rozdział " z m o n o ^ a - f i i W e i n h o l d a K . W e d ł u g
W e i n h o l d a jeszcze w X I V w i e k u « powiał jeleniogórski w y d a w a ł
sie bvć przeważnie p o l s k i * • - W X V I I w i e k u w s i e n a " l e w v m
brzegu O d r v sa leszcze przeważnie p o l s k i e a w X V I I I w p o l s z c z y ­
zna s e - a l a ' w okolice W r o c ł a w i a i S t r z e l i n a N a początku X I X w
w Strachówkach kolo W i e l k i e g o M u c h o b o r u pod W r o c ł a w i e m
młode w w i e l u o d r " - l 6 ^ d z i e w c z ę t a ś p i e w a k pieśni p o l s k i e "
a

�328

&gt;

Z w s z y s t k i c h , t u t y l k o w m a k i części, p r z y t o c z o n y c h p r z e z
P c u c k e r t a w y w o d ó w , można wywnioskować, że
a ) o d X I V w i e k u począwszy polskość p o w o l i e t a p a m i W A T O l u t e sie z l e w e g o b r z e g u O d r y , '
b ) w okresie «Kultu kampl'u» u s u w a sie n a p r a w y b r z e g
Odry.
" M a p k i z I n s t i t u t f u r L a n d e s k u n d e dostarczają d a n y c h także
d l a obszarów położonych d a l e j n a wschód. M a p y ( r y c . 13 i 14)
dają o b r a z stosunków" językowych n a Górnym Śląsku w r . 1843
i wykazują p o z a bezsprzeczną polskością tego o b s z a r , rozpoczęcie
sie ' t u procesu p o w o l n e g o przeobrażenia" p o l s k i e g o
terytorium
etnicznego n a k r a j z p e w n y m i udziałami ludności n i e m i e c k i e j .
Z e s t a w i e n i e dwóch d a l s z y c h n i e m i e c k i c h m a p e k w o d n i e s i e ­
n i u do p r a w i e zupełnie polskiego p o w i a t u k l u e z b o r s k i e g o — j e d n e j o p r a c o w a n e j jwzez prof. W . Мака, językoznawcę w r o c ł a w ­
skiego i uznającej t e n p o w i a t iz:a całkowicie z n i e m c z o n y , oraz d r u ­
giej - d r a A. Spenglera, g e o g r a f a - h i s t o r v c z n e g o ,
przedstawiają­
ceji Kluczbonskie w z w a r t y m zasięgu jeżyka polskiego świad­
czy d o b i t n i e o różnicach p o s a d ó w i d a l e k i m o d p r a w d y s t a n o w i ­
s k u niektórych u c z o n y c h n i e m i e c k i c h .
W
o d n i e s i e n i u ' d o wcześniejszych
okresów, materiałów
w . I n s t i t u t f u r Landeskunde» n i e znaleziono. Z d a w n i e j s z y c h o d ­
nośnych p r a c n i e m i e c k i c h n i e z b y t o b i e k t y w n a r o z p r a w a f r e b l i n a
M . — «Beitrage z u r S i e d l u n g s k u n d e i m ' e h e m a l i g e n F u r s t e n t u m
S c h w e i d n i t z . Darstelłungen u n d Q u e l l e n z u r schlesischen G e s c h i c h l
V I » . B r e s l a u 1908 — t r a k t u j e o p o c h o d z e n i u osad w księstwie
świdnickim w X I V i X V w wyróżniając, osady p o c h o d z e n i a sło­
wiańskiego, osady n i e m i e c k i e sprzed 1419 r. i osady n i e m i e c k i e
uo 1419 r W e d ł u g .załączonej d o p r a c y m a p y n a obszarze środko­
w y m i północnym księstwa poza n i e z n a c z n y m i w y s p a m i osad
n i e m i e c k i c h w y s t e p u i a o s a d y słowiańskie a więc p o l s k i e N a p o l u d n i u księstwa w r e j o n i e s u d e c k i m 'występują wyłącznie osady
n i e m i e c k i e o b u w y m i e n i o n y c h - и » \ i e ' n a l e ż v 'zapominać o c z y m
na p e w n o i a u t o r rozprawy wiedział że osady t z w n i e m i e c k i e
s i z e d 1 4 1 9 i w d u S n Г Drocencie Ь У 1 У o ś c i a m i ' e t n i c z n i e « o l ~
s m i a tylko l o k o w a n e
Wobec u i a w -

i
'i
'

r

}

r

nenh

w

&gt; 1 vbnwh

wv Н Е т Т с Г с Ь

m

Л

Ikowvrh

i
_

™

9

^
Ж

•

^

t ^ L m v J h ^ S o t i
оЛ^пГмЫ*
sv d c z a r o z ^ i u s t o snnkÓw e i r r r ś l S
T s i onrzeć s T n f w h s n y c h do
t b r b i e n r r r l S n m - r n ь Т н Т п Ь л Т Жек-,п b r h W S
'
ied

potwr&gt;rdzaTa postawdona w S

,

"

Ш

W

'

M

�329'
n i z a c j i Śląska tezę, że rozpoczęty w X I I I w . p r z e z kolonizację n i e ­
m i e c k a proces przeobrażania e t n i c z n i e p o l s k i e g o o b s z a r u śląskiegow n i e m i e c k i , ciągnął sie przez s t u l e c i a aż d o czasów n a m w s p ó ł ­
czesnych, lecz n i e osiągnął pożądanych rezultatów.
Marin

Suboczowr,

J Ó Z E F GAJE.K. &lt; Z a r v s
etnograficzny
zachod­
n i e j c z ę ś c i P o d o l a * . L u b l i n 1947. Nakł. U n i w . " M a r i i C u r i e Skłodowskiej, 8°, s t r . 190, 14 m a p , 26 r y c , 29 t a b l .
Jedną z głównych dróg, którymi odbywała się w y m i a n a l u d ­
ności i treści k u l t u r o w y c h i m e d z v zachodnią i w s c h o d n i a E u r o p a ,
bvł o d czasów p r z e d h i s t o r y c z n y c h d o d n i d z i s i e j s z y c h szlak b e z ­
leśnych g l e b lessowych, ciągnących się wzdłuż płyty p o d o l s k i e j .
' h a l e m i g r a c y j n e i k u l t u r o w e przelewające się t V m s z l a k i e m
pozostawiały n a P o d o l u m n i e j s z e l u b większe, ślady, których z b a ­
d a n i e s t a n o w i j e d e n z najżywotniejszych problemów zarówno d l a
nauki polskiej, j a k i rosyjskiej.
D o t y c h c z a s e t n o g r a f i a Podoła z a j m o w a n o się mało. P o * a
k i l k o m a przestarzałymi już m o n o g r a f i a m i p o w i a t o w y m i i pobież­
nymi
z konieczności
ujęciami" s t a t y s t y c z n y m i , ' s p o t y k a n y m i '
w p r z e w o d n i k a c h po P o d o l u , w r o d z a j u . p i V v J a n a F a ł k o w s k i e g o
publikowanej w w y d a w n i c t w i e z b i o r o w y m pt. «Województwo
t a r n o p o l s k i e * ( T a r n o p o l 1931), b i b l i o g r a f i a e t n o g r a f i c z n a P o d o l a
n i e z a w i e r a poważniejszych poiavcji. P r a c a J . G a l k a jest p i e r w s z a
w której bogata k u l t u r a l u d o w a P o d o l a została ujęta w sposób
możliwie wyczerpujący i t o n a p o d s t a w i e n o w y c h badań p r z m r o w a d z o n y c h p r z e z a u t o r a w terenie.
'
Objęty n i m i został spory obszar, leżący m i ę d z y Z b r u c z e m ,
D n i e s t r e m ' i Złota L i p a , p r z e d m i o t e m zaś były wyłącznie z j a w i ­
ska k u l t u r y m a t e r i a l n e j .
' '
' *
W y n i k i ujęte zostały w p r a c y według znanego s c h e m a t u ,
polecanego i stosowanego p r z e z K . Moszyńskiego. J a k sie tego m o ­
żna spodziewać n i c w e w s z y s t k i c h działach k u l t u r y udało sie
a u t o r o w i zebrać j e d n a k o w o bogaty materiał. Po krótkich ustę­
p a c h poświęconych z b i e r a c l w u , myślistwu, rybołówstwu, nastę­
p u j e obszerny rozdział o h o d o w l i , g d z i e a u t o r m . i n . opierając się
na interesującym m a t e r i a l e s t a t y s t y c z n y m c h a r a k t e r y z u j e p r z e ­
m i a n y zachodzące w ciągu k i l k u dziesiątków l a t w składzie i n t a r z a ' zwierząt d o m o w y c h . R ó w n i e obszernie o m ó w i o n e jest r o l ­
nictwo
wzechowvwanie
aanasów i p r z y g o t o w y w a n i e
strawy
W r o z d z i a l e poświęconym obróbce surowców u w a g a a u t o r a k o m -

�330

&gt;

c e n t r u j e się głównie n a w y r o b a c h z g l i n y i t k a c t w i e . B o e a t v m a ­
t e r i a l z e b r a n v jest w rozdziałach zawierających opis s t r o j u i b u ­
d o w n i c t w a . Zwłaszcza w t v m d r u g i m z n a j d u j e m y c i e k a w e o p i s y
p r v m i t v w n v c h b u d o w l i t y p u z i e m i a n k o w e g o , czv n a d z i e m n y c h ,
p l e c i o n y c h ' - p r e c i a l u b b i l v c h г g l i n v . Cześć m a t e r i a ł o w a ' z a ­
m y k a ustęp, w którym omówione s a ś r o d k i t r a n s p o r t o w e i k o m u ­
nikacyjne.
\Y u w a g a c h końcowych naświetla a u t o r zebrane materiały o d
s l r o n v genetycznej. W s k a z u j e n a krzyżujące sie n a t e r e n i e ' P o ­
dola w p l v w v h u c u l s k o - p o d o l s k i e , p o l s k i e , wolyńsko-poleskie i p o ł l a w s k o - k i i o w s k i e , które .przedostały sie t u p o d w p ł y w e m budzą­
c y c h się ruchów narodowościowych. T e r y t o r i a l n i e d z i e l i sie P o ­
dole na t r z y pasy różniące sie o d s i e b i e ' p o d w z g l ę d e m k u l t u r o ­
w y m , biegnące równoleżnikowo. Najwięcej elementów a r c h a i c z ­
n y c h p o t y k a sie w pasie południowym Północny d z i e l i się p o ­
łudników J n a d w i e części z których yyschodnia z n a j d u j e się w o r ­
b i c i e w p ł y w ó w k u l l u r ' o w v c h W o ł y n i a n a z a c h o d n i a zaś o d d z i a ­
ł y w a ł y w p ł y w y p o l s k i e P r z v c z v n e p o w s t a n i a t e r v t o r i a l n e - o zróż­
n i c o w a n i a k u l t u r o w e g o tłumaczy'autor m o m e n t a m i
geograficz­
nymi i historycznymi
°'
Ъ

P r a c a z a w i e r a 14 ma]), które jednakowoż s k u t k i e m n i e z b y t
szczęśliwie d o b r a n y c h s y g n a t u r i łączenia tychże w j e d n a całość,
nie zawsze posiadają należyta czytelność. Rysunków j e s t sporo,
n i e tyle jednakowoż, ile żyerayłby sobie c z y t e l n i k . Z d a r z a sie n i e ­
j e d n o k r o t n i e , że n a j c i e k a w s z e z j a w i s k a / s k u t k i e m z b y t l a k o n i c z ­
nego opisu i b r a k u r y s u n k u , sa t y ] k o z a s y g n a l i z o w a n e
przez
autora ( u p . s i r . 152, s k r z y n i a z k o r y . u m i e s z c z o n a n a p o d w ó j ­
n y c h płozach). N a d całością p r a c y zaciążył może p e w i e n pośpiech
który spowodował że p r z e z k o r e k t y przedarły się zwycięsko n i e ­
s z k o d l i w e zres/ta u s t e r k i 'wynikłe' z w a d l i w e j s t y l i z a c j i z d a n i a
Przykładem t a k i e g o l a p s u s c a l a m i może bvć z d a n i e w y p o w i e d z i a n e
na s i r 15 ż c ' « l f u s / c 7 пя k o n i e c służył do w y r o b u k a g a n ­
k ó w i ś w i e c Usterka n a t u r y r e d a k c y j n e j jest to t» opis k a n e l u szów męskich' znalazł 'sie ' w ustępie pośw e -miy n u b k . r o m k o b i e
c v m W ' r v s u n k u nł-u-a n a s i r 11 zakradł sie b l . d z,r b k m v nrzez
, v s o w m i k a p r z e r v s o w u i a c c - o no ryt, o szkice a u h r
skutk em
cze"o\ » r z i S
cbol siebie ri\v
s l u p i c a . co z [ ш п к ш w i d z e n i a Ł S - u k c y j n c . ^ n i e ^ s l mozUvv™
W s k a z a n e t u przykładowo niedokładności k o r e k t y b y n a j ­
m n i e j n i e pozbawiają p r a c y lej i s t o t n e j wartości, która lcżv w t y m ,
że w n o s i do p o l s k i e j l i t e r a t u r y e t n o g r a f i c z n e j p i e r w s z y pełny o p i s
k u l t u r y materialnej Podola, oparty nie n a k o m p i l a c j i d a w n y c h
u r y w k o w y c h materiałów, ale n a własnych materiałach t e r e u o -

�331
w y c h , z d o b y t y c h przez s y s t e m a t y c z n i e p r o w a d z o n e b a d a n i a . M a t e ­
riały z b i e r a n e p r z e z a u t o r a w ' l a t a c h poprzedzających w y b u c h
I I w o j n y światowej, wobec z m i a n j a k i e nastąpiły później, n a b i e ­
rają znaczenia h i s t o r y c z n e g o .
R
Reinfuss
S Z T U K A L U D O W A W POLSCE. M a l a r s t w o — R z e ­
źba G r a f i k a . Katalog wystawy w Towarzystwie
Przyja­
ciół S z t u k Pięknych w K r a k o w i e opracował T a d e u s z
Seweryn.
Kraików 1948. Nakł. Contr. I n s t y t u t u K u l t u r y , s t r . 95 - 1 n i b . ' +
t a b l . 32.
Z a p o w i a d a n a n a wiosnę 1948 r . i p r z y g o t o w y w a n a z dużym
rozgłosem w y s t a w a s z t u k i l u d o w e j w K r a k o w i e n i e budziła z r a z u
specjalnego z a i n t e r e s o w a n i a , gdyż w y d a w a ł o sie, że p o s i a d a m y
dostateczna znajomość p o l s k i e g o f o l k l o r u , o p r a c o w y w 4 n e g o s y ­
s t e m a t y c z n i e przez etnografów p o l s k i c h . G d y j e d n a k przyszło d o
o t w a r c i a w y s t a w y , wzbudziła ona niebywała senzacie л poruszyła
powszechna o p i n i e n i e t y l k o sfer a r t y s t y c z n y c h i n a u k o w y c h U k a ­
zano b o w i e m sztukę l u d o w a n i e f o l k l o r * p o d zupełnie n o w y m
a s p e k t e m w sztuce l u d o w e j o d k r y t o wartości p l a s t y c z n e w s k a l i
zupełnie ' nieprzeciętne j
Zasługa z o r g a n i z o w a n i a ' w y s t a w y ' p o d
w i i e d e i n naukowym i d y d a k l v c W ' p r / y p a d a dwom uczonym
Tadeuszowi S e w e r y n o w i * c t n o - r a f o w i i Tadeuszowi D o b r o w o l ­
skiemu, h i s t o r y k o w i sztuki.
" '
K a t a l o g w-vstawy, do którego wstęp napisał T a d e u s z S e w e ­
r y n , s t a n o w i n i e t y l k o dopełnienie w y s t a w y i n a u k o w e u j e c i e m a ­
teriału, a l e jest zarazem sformułowaniem p r o g r a m u , który stał
sie p o d s t a w a r e a l i z a c j i w y s t a w y . W s t ę p t e n m a ogólniejsze z n a ­
czenie, gdyż o b o k w i e l u i n n y c h zdobyczy, w p r o w a d z a zasadnicze
nowe u s t o s u n k o w a n i e się d o ' s z t u k i l u d o w e j , j a k o pełnowartościo¬
w e j d z i e d z i n y twórczej, n a royv.ni ze sztuka tzw". w a r s t w oświeco­
n y c h . Uwzględniając rozwój n a u k i o sztuce, k r o k u tego należało
właściwie d a w n i e j oczekiwać P r z y z n a n o b o w i e m w s z e l k i m epo­
k o m te sama a u t o n o m i e w twórczości przekreślając przestarzałe
pojęcie o r o z k w i c i e i ' u p a d k u s z t u k i
jednocześnie p r z y z n a n o
• p r a w o ' d o w y n o w i e d H w sztuce n i e t y l k o n a r o d o m c y w i l i z o w a ­
n y m l u d z i o m o 4 w i c c o n v m ' i wykształconym ale i l u d o m p r y m i ­
t y w n y m i a k i też d z i e c k u w ' d a l s z c i k o n s e k w e n c i i obłąkanym
S
e
o d k r y t o też • eorzecie n y czar w sztuce d v l e U m t o w *
a n r a t o r o w któivv n a u k i Z l i m
n eм Ы е '
'тМа£ы£}тк
Z d i m « S %
£ i w b i e r z e *e
takt
u s t o i n k ó w y ^ n o się ^ ^ \ m ^ i e d o ^ k i l J L ^ x ń d z i

�332

1

w n i e j przede w &amp; z v s l k i m f o l k l o r , wartości zdobnicze, dekoracyjne..
T e n r o d z a j s t o s u n k u d o s z t u k i l u d o w e j występował wszędzie, n i e
t y l k o u n a s , panował n i e p o d z i e l n i e . Już" j e d n a k p r z e d o s t a t n i a
wojną budzić się poczęło w Polsce i n n e n a s t a w i e n i e i to zarównow sztuce iak i w nauce. T a d e u s z D o b r o w o l s k i , pisząc o Śląskiej
Rzeźbie L u d o w e j dopatrywał się d l a niektórych d z i e l a n a l o g i i
w rzeźbie - r e c k i e j romańskiej i - o t y c k i e j , szukając wspólnego
d l a n i c h podłoża.
'
Na g r u n c i e wartości czysto p l a s t y c z n y c h staje T a d e u s z Se­
w e r y n i u z n a n i e i c h jako podłoża badań rozszerza n a w s z y s t k i e
dziedziny
twórczości' l u d o w e j ( s i r . 13) « W v * t a w a
rezygnuje
z w s z y s t k i e g o , co świadczy o z d o b n i c z y m c h a r a k t e r z e s z t u k i l u d o ­
w e j , choćby to były najpiękniejsze w świecie s k r z y n i e i s z o p k i
k r a k o w s k i e , łyżniki podhalańskie l u b w y c i n a n k i " k u r p i o w s k i e .
Intencja bowiem Departamentu Plastyki ' Ministerstwa K u l t u r y
i S z t u k i było s t w i e r d z e n i e
że s z t u k a l u d o w a n i e mieści się
w z d o b n i c t w i e a n i też w m o d y f i k a c j a c h r e g i o n a l n y c h l u b w t e m a ­
tyce r e l b d m e i Chodziło o ' p o k a r a n i e dokonań' l u d u polskiegow zakresie rzeźby m a l a r s t w a i - r a f i k i bez względu n a treść w y ­
rażona i lo n i e w świetle e t n o g r a f i i jak to c e n i o n o dotychczas
ale w świetle wartości p l a s t y c z n y c h ^
"
' "
T a k i m sfonuułowaniem w y p r z e d z a n a u k a p o l s k a b a d a n i a
n a d sztuka l u d o w a u i n n y c h narodów. Tadeus,z S e w e r y n z duża
wrażliwością na w y m o w ę czysto p l a s t y c z n a stara się również u s t a ­
lić p o d s t a w y s t y l u l u d o w e g o w sztuce. S z u k a jej przede w s z y s t ­
k i m w w y r a z i e rzeźby, n a d e p n i e w zasadzie k o m m w y e y i n e i , którą
charakteryzuje j a k o ' swobodna pozbawiona prAnmsu. Styl l u ­
d o w y p r z e j a w i a się również p r z e z s t o p i e n i e \ v z w a r t a całość c h a ­
r a k t e r u t w o r z y w a p r y m i t y w n e ^ narzędzia oraz prostaczej i nie­
s k o m p l i k o w a n e j treści przede w s z y s t k i m j e d n a k podkreśla Se­
w e r y n a n a t u r a l i s l y c a n y c h a r a k t e r ' s z t u k i l u d o w e j co tłumaczy
odrębna rzeczywistością a r t y s t y c z n a " która p o w o d u j e a n o n i m o ­
w y m twórca W samych cechach' f o r m a l n y c h wyróżnia' S e w e r y n
przedewszystkim' P r o s t o ^ ^ T n y
t y n i z a c i e i s t y l i z a c j e co p r e K z i r d e S h v o k r o t n i r d o o r ^ n S r y z a c i i f o n n - W i w ż h i e Przez
układ S
n
o s i i ntvsS, 1 n d o w v wrażenie m&lt; m-nie i t a l n o śri а /'.l^m i n r ? ™
c^ynnikien
ies!-yl,^
k i m Sb t y i l w U S ; П Г У У ^ И ^
sunęła się ш
' R ó w n i e ż i w d z i e d z i n i e m a l a r s t w a próbuje S e w e r ™ ustalić
ogólniejsze prawidła. L i n i a i k o n t u r określają jako konstytujące
formę, c z y n n i k i , b a r w a użyta j e s t w sensie d e k o r a c y j n y m . W s p ó ł -

#i

�333
n y m m i a n o w n i k i e m d l a o b u elementów o b r a z u staje się p o d o b n i e
j a k w d a w n y c h epokach płaszczyznowe t r a k t o w a n i e całości. Z j a ­
w i s k o t o łączy S e w e r v n z podłożem p s y c h i c z n y m t j . b r a k p o c z u ­
cia przestrzenności u a r t y s t y l u d o w e g o i b r a k wyobraźni p r z e ­
s t r z e n n e j p r o w a d z i go d o " p l a s k o s c i , d w u w y m i a r o w o ś c i f o r m y .
P o d o b n i e i l a p i d a r n e t r a k t o w a n i e f o r m y , j e j uogólnianie w y p r o ­
w a d z a S e w e r y n z p o b u d e k n s y c h i c z n y c h , a więc łączy ze sposo­
b e m chłopskiego myślenia, m o w y , u c z u c i a i ze sposobem b y c i a
ludu.
M e c h a n i z a c j a p r a c y wycisnęła s w e piętno s p e c j a l n i e n a m a ­
l a r s t w i e . Działanie r y t m u w m a l a r s t w i e , p o d o b n i e j a k i w rzeźbie,
j e s t dominujące, w m a l a r s t w i e s i l n i e j n a t o m i a s t zaznacza się s t y l
d e k o r a c y j n y . W m a l a r s t w i e też p r z e j a w i a sie s w o i s t y p r y m i t y ­
w i z m formy, w typie kompozycji i w n a i w n e j ekspresji, w nie­
ś w i a d o m e j ' s t y l i z a c j i . C z y n n i k i te sprawiają, że n a w e t i s t n i e n i e
p i e r w o w z o r u 'w sztuce, a przekształconego w dziele a r t y s t y l u d o ­
wego, n i e może pomniejszyć j e g o wartości.
U s t a l e n i e m p o d s t a w kształtowania i s y s t e m u f o r m a l n e g o w y ­
czerpuje S e w e r y n w s z y s t k i e z a g a d n i e n i a . " N a szczególna uwagę
zasługują j e g o 'rozważania o a n a l o g i i s z t u k i l u d o w e j do n o w o ­
czesnej p l a s t y k i . Z dużą wrażliwością w y s z u k u j e a u t o r zachodzące
związki i c h a r a k t e r y z u j e je w n i k l i w i e . W p r v m i t v w i c o b r a z u z r.
1853 z p r z e d s t a w i e n i e m Św. K a t a r z y n y (z o k o l i c T a m o w a ) w y ­
c z u w a s t y l obrazów c e l n i k a H e n r y k a ' Rousseau, zwłaszcza jego
o b r a z u M u z a p c e l y t o znów w P i e l a z R a b k i dostrzega a n a l o g i e
z M o d l i g l i a n i m w' k l a s y c z n e j prostocie f o r m y Ukrzyżowanego
(rzeźba 7 P o d h a l a M u z e u m N a r w W a r s z a w i e ) w i d z i ' s t y l M a i l lola a w dolnośląskim o b r a z k u « ś w W e n d e l i n , styl Cha­
galla Matis.se a p r z y p o m i n a S e w e r y n o w i obraz św
Magdaleny
(obr ' ol M u z e u m Tatrzańskie w Z a k o p a n e m )
«dyż konstatuic
to «samo ' u o S i e n i r f o r a ^
śmiałe oaral - c m n e l r y c z n e
razolao w a n i e i b e z c T i e n u n i a l n / d e l o r m a c i e L i k i kształtów n a t u r y *
odobnie o bra 7 ś w / o f i i 7 с(irkanii ( 7 ako o ane M u z e u m S
'
^1 i e i n os i a da к ol or\ t к t ńrv ! п ш \ а тп a 1 o^ h*' d o r dza w e ^ ^ a r n y
Tytusa cźyżewskk
l

2ldw

rzeżhl

stw-o H o s ^ n i a

Пн-уst UST
ooSn

\

™

S

S

B o l e ś c i i e j z Książ a W i e l k i e g o
p o w inie cliowsk i )
GeomeLryzacje f o n u łączy S e w e r y n z k u b i z m e m ( s i r . 16)
« Т е i i n n e znane przykłady k u b i z m u n a s z y c h światkarzy, p o c h o ­
dzą z I p o l . w X I X w., wyprzedziły w czasie a n a l o g i c z n e p o m y -

�m
s l y p a r y s k i c h a.rlv*tó\v z P a w i e m C e z a n n e m na czele, a p r z y p a ­
dające n a pocz. X l X w . » . A u t o r podkreśla s i l n i e zasadnicza róż­
nice, klóra wyróżnia «polskie, chłopskie formuły uproszczeń* o d
k u b i z m u z a c h o d n i o - e u r o p e j s k i e g o . W przeciwieństwie d o rzeźby
l u d o w e j uważa S e w e r y n k u b i z m z a c h . - e u r o p e j s k i za k i e r u n e k
m ó z g o w o refleksyj,ny, ' w v d e d u k o w a m v m e d y t a c j a .
Upraszczanien a t o m i a s t u l u d u «to n i e Świadome posługiwanie sie. b r y t a m i geo­
metrycznymi
j a k o b u d u l c e m rzeźby l u b ś w i a d o m e " n a g i n a n i e
kształtów' do f o r m g e o m e t r y c z n y c h ale p r z e d s t a w i a n i e w i z u a l n e j
s t r o n y p r z e d m i o t u w m a k s y m a l n y m skrócie i właściwy l u d o w i
n a w v k do n a d a w a n i a z j a w i s k o m ' w z * l e d n v i n f o r m y a b s o l u t n e j
J e s t ' o n p o c h o d n a f o r m a uproszczenia* D r u - i c z y n n i k w v p l v w a l
z t r o s k i b y f o r m a działała n a ' w i d z a s u b i e k t y w n i e w przeciwień­
s t w i e dó -dzieł z a c h o d n i o - e u r o o c i s k i c - o k u b i z m u który w e d l e Sew e ™ - r o d ż e " n v w a ł sie-od l K k i e V o \ c / u c ia
'
A n a l o g i e z nowoczesna p l a s t y k a f r a n c u s k a u s t a l o n e p r z e z
S e w e r y n a mają głębsze podłoże. W sztuce l u d o w e j p o l s k i e j o d ­
k r y w a m y wartości plastyczne, które ujawniają sie wówczas, g d v
podłóż* ' s z t u k i jest a n a t u r a l i s l v c z n e , a z n a c z e n i e ' decydujące na
kształtowanie sie s z t u k i m a wVobrażeniowość a r l y s l v . ' R z e c z y w i ­
stość wyobrażeń, t a k d o s k o n a l e
sprecyzowana
przez
Leona
C h w i s t k a (Wielość Rzeczywistości w sztuce) w p o l n i o d p o w i a d a
! v m c z y n n i k o m e m o c j o n a l n y m i światopoglądowym, które p o w o ­
dowały n i e z n a n y m i м я т bliżej a r t y s t a m i l u d o w y m i S t a n o w i o n a
a n t i l e z e r a c j o n a l i s t y c z n e ^ , światopoglądu т uświadomiona w p o l n i
i „ a d ' o &lt; w i d z e n i a c h o p a r t a znajomością świata r z e c z y w i s t e g o
k l o n w s z l u c e o d z w i e r c i e d l a sie w w i e r n y m "od d a n i u f o r m s p o t v k a n y c h w ' rzeczywistości V r l v s K l u d o w y d o s l r / e - i też n i e k i e d y
z i a w i s k a r e i l n e oko i e « o V h w v H ie z niesłychana spostrzegaw­
c z o ^ do d i i c h w c S mzlmosi e L nak l v k o w l e i n o s l a r i
w i aide i m u sie m v X S S
S i I o w e t , L k i e d y raie h s l ' i i
wienie w Z d i ^
rVsVv h i n n ^
vszvstk\n
icdnnk ' d m u \ Z
l• s i h i y m p i c S

|Д

! £ S i I ? S r

połączona

Światopogląd a r t y s t y c z n y ' t e g o ' r o d z a j u w v s l c p u j e w różnych
epokach i l l u u m c z v n a m s z l i i k e l v c h czasów, 'w których wartości
plastyczne n i e łączą sie ściśle z ' m a t e r i a l n a f o r m a ' określonych
obiektów. W z a j e m n e u s t o s u n k o w a n i e sie i s t o t n y c h czynników d a ­
nego światopoglądu deevduje o c h a r a k t e r z e s z t u k i . U ludów p r y ­
m i t y w n y c h p r z e d h i s t o r y c z n y c h dominują p i e r w i a s t k i ściśle w y o ­
brażeniowe, w szu.ee p r v n i i t y w n e j g r e c k i e j czy e g i p s k i e j nastę­
p u j e p e w n e wyrównanie' s t a d f o r m a b a r d z i e j «eomelryczna a k -

�335c e n t o w a n i e bryły, w sztuce średniowiecza, roniańszezyzny i ąot v k u d o s t r z e g a m y n i e j e d n o k r o t n i e przewagę p i e r w i a s t k a ' e k s p r e ­
s j i , tu ,znów s i l n i e j s z e a k c e n t o w a n i e f o m w . W sztuce o p a r t e j n a
t a k i c h p o d s t a w a c h farma p l a s t y c z n a s t a j e ' s i e bezpośrednim c z y n ­
n i k i e m w y r a z u , niezależnie o d j e j z w i a z a n k .z p r z e d s t a w i o n y m
m o t y w e m ' f i g u r a l n y m CZY o b i e k t e m .
' A k a d e m i c k a sztuka" X I X w., d a l e k a b v i a o d t a k i c h dążeń,
panował p o w s z e c h n i e k o n w e n c j o n a l i z m f o r m n a l u - r a l i s l v c z n v c h ,
a wysiłek twórczy, który dokonał się w n o w o c z e s n y c h k i e r u n k a c h
a r t y s t y c z n y c h X I X i X X w., p o z w o l i ł n a m dojrzeć wartości p l a slvczne. T e same wartości zupełnie n i e o c z e k i w a n i e pojawiły sic
w* tak wspaniałej postaci w sztuce l u d u p o l s k i e g o . Nasze p o k o ­
lenie, stajać n a g r u n c i e z d o b y c z y n o w o c z e s n e j myśli p l a s t y c z n e j ,
z p o d z i w e m p a t e v n a piękno p l a s t y c z n e z a w a r t e ' w sztuce l u d o ­
wej
W y p r z e d z a * o n a niewątpliwie czasowo, p e w n e
zjawiska
w sztuce n o w o c z e s n e j , które "są j e j p o k r e w n e . P o k r e w i e ń s t w o to
w y n i k a z niektórych wspólnych"podstaw kształtowania ale odkryc­
ie też możemy w i n n y c h o k r e s a c h r o z w o j o w y c h
D l a Cvnriana
N o r w i d a stanowiła sztuka l u d o w a l o t y l k o światki b e z w y r a z u
Renesans odwracał sie tez do ootvfcu j a k o o k r e s u barbarzyństwa'
a n a s t c p u i a c y p o renesansie b a r o k ' do n i e d a w n a uchodził A
sztukę u p a d k u /en u c h sn
^
z u * sie ż e i u ż
^
o arte n a k o . e n e i a - ł n ,
nieknn
J e r n ^
ystów Z
l e T K
L V
s Z n e k do S

isi\a z n y c h

; S
lulTe

C

nie

SSIVX5

S

r

I^./en.a

у a az o

O d k w w c z e . n o w e s p o j r z e n i e n a sztukę l u d o w a , które w y ­
stępuje w e wstępie S e w e r y n a do k a t a l o g u w y s t a w y k r a k o w s k i e j ,
znalazło pełne p o t w i e r d z e n i e w n a g r o m a d z o n y c h " n a w y s t a w i e
dziełach. Wszczęło zarazem n o w y etap w b a d a n i a c h n a u k o w y c h
nad s z t u k a l u d u polskiego, wysuwając ja n a czołowe m i e j s c e
zainteresowań, co niewątpliwie dokonało sie n i e bez oddziaływa­
n i a a k t u a l n y c h założeń twórczych. T r u d n o przewidzieć w s z y s t k i e
następstwa 'tego z j a w i s k a , na p e w n o n i c ograniczą sie o n e ' t y l k o
do d z i e d z i n y czysto n a u k o w e j .
,
'•
H

}

] } l

P R Z E G L Ą D SOCJOLOGICZNY. K w a r t a l n i k Polskiego I n ­
s t y t u t u Socjologicznego. T . V I I I i I X , Lodź 1946 i 1947.
Pierwszy powojenny
r o c z n i k «Przegladu
Socjologicznego*
w y d a n y w r." 1946 nawiązuje w pełni d o ' p r o b l e m a l y k i * z a w a r t e j

�336
w tomach p o p r z e d n i c h lego czasopisma, tworząc j a k g d y b v o r g a ­
n i c z n a całość z o s t a t n i m p r z e d w o j e n n y m , nieukończonym tomem
V I I . Zewnętrznym w y r a z e m tego związku jest przejęcie do b i e ­
żącego tomu artykułów p r z y g o t o w a n y c h p r z e d wojną dla n i e w y d a n y c h n i g d y zeszytów 3 i ' I t o m u V i i ( A l . H e r t z , . Z a g a d n i e n i e
socjologii w o j s k a i wojny», I ) . M . Goodfellow, " E l e m e n t y ekono­
m i i w e t n o l o g i i . , G. K a g a n , . D u - r k h c i m i M a r x . ) , uzupełnienie w y ­
suniętych przez n i e zagadnień . p r z e d r u k i e m przedwoieameeo r ó w ­
nież (druk w czasop « M a r c h o ł M artykułu B r . M a l i n o w s k i e g o pt.
.Śmiertelny p r o b l e m a t * oraz n o w o " n a p i s a n y m J . Obrębskiego
. T e o r i a ' e k o n o m i c z n a i ' m e t o d a socjologiczna w b a d a n i u społe­
czeństw^ oierwotnvch»
wreszcie szere™ tych s a m y c h co p r z e d
w o j n a n a z w i s k zarówno w "składzie K o m i t e t u r e d a k c y j n e j i a k
i wśród autorów d r a k m y m i y c h i m p r a w W ś r ó d tych osLatnićh sa
z p i e t y z m e m umieszczone nazwSka autorów już n i e żyjących
fraomen у n e d i S i
d o h d n i ^ i e i c h trać daw^iefs?vch
i wo ieimvch П K m S i
&lt;&lt;P er w-o na s z k o H u o b v w a t e l n i e n i a T
w i a T i H e d o ™Veszłośc n ie w s K dzac sie sweso d o t y c h c ^ s o V e « o
dorobku
\ K ies T ,
n
K
S
3
?
2 1 ' so, L di t n i l
ffi,H Д &gt; T f h ^ i ń s k f
że n , S
vn'itvk'i
n.3wniPnn7 m i
,
™ ł и ™ da « n
K a t
, W
\ i , 1 v a ona Я
™
Г
ш
А
^
^
?i 7 , Л
« i T 7
w
E 7 ч 1 и и п ь
s i ę ' w ciągu р о Ы е п , И Г !
S l t y £ ę £ i &gt;
O d ' c h w i l i swego zafożenia dzięki ' i n i c j a t y w i e p r o f . U n i w .
Poznańskiego V, Z n a n i e c k i e g o w 1930 r. . P r z e g l ą d , stanowił wa­
żną pozycję w r o z w o j u nie. t y l k o socjo-, a l e i e t n o l o g i i . N i e było
n i e m a l ' t o m u , w którym b y ' obok r o z p r a w t e o r e t y c z n y c h czoło­
w y c h socjologów, Z n a n i e c k i e g o , Z n a m i e r o w s k i e g o , S z c z u r k i e w i ­
cza i i . , yyyników n a j n o w s z y c h badań n a m a t e r i a l e p o l s k i m C h a Jasińskiego, Bychlińskieyo i i . , projektów z m i a n i d o s k o n a l e n i a
m e t o d b a d a w c z y c h s o c j o " r a f i i i s o c j o l o g i i , ocen i k r y t y k p r a c p o l ­
skich i (.bevch'ilp
n i e znalazły sie prace z p o g r a n i c z a t y c h d w u
d y s c y p l i n dotyczące zagadnień' nans w a i spoleczeńslwa p i e r w o t ­
nego' z w y c z a j u m a g i i czy społecznej f u n k c j i w y t w o r u (Bystroń
K r z y w i c k i K r z y ż a n o w s k i ' S e w e r y n M a l i n o w s k i ) " Drukując prace
z po-ranićza n a u k « P r z e » t a d » do p e w n e c o s t o p n i a przeciwstawił
sio c P y s S e m o - i a f i c / n e i oprsowej n i e k i e d y f i l o l o g i c z n e j p o s t a w i e
m v y i m o w a u c i n r z e z ' autorów drukujących równocześnie w . L u ­
dzie.cowiccei
w a r t y k u l e O b e b s k i e ' o dotyczącym p r o b l e m u
emic^ych I S n r / d —
n e i e d n o k r o t i u e przez
J

P

ed3rafów^

ich noie ^ j ^ i c i n e .

ujęcie

�337
W a r t y k u l e p i . «Zasadnic.ze s t a n o w i s k a w e współczesnej so­
c j o l o g i i p o l s k i e j * , d r u k o w a n y m w o b e c n y m V I I I t o m i e «P.rzeglądu», Chalasiński pisze o .1. Obrębskini,'że t e n « ( z a s w o i m m i ­
s t r z e m B r . M a l i n o w s k i m ) r e p r e z e n t u j e kienuinck e t n o l o g i i .socjolo­
g i c z n e j , zmierzający d o socjologicznego pogłębienia p r o b l e m a t y k i
e t n o l o g i i i etnografii». Z a p e w n e l a właśnie u z n a n a p r z e z s o c j o l o ­
gów p o s t a w a m e l o d y c z n a M a l i n o w s k i e g o i jego szkoły otworzyła
f m o d p i e r w s z e j c h w i l i łamy . P r z e g l ą d u . , którego niewątpliwa
zasługa jest w p r o w a d z e n i e n a z w i s k a M a l i n o w s k i e g o z p o w r o t e m
do l i t e r a t u r y p o l s k i e j , w JklóiTJ n i c występował o&gt;d r. 1915 ( p r a c a
0 . W i e r z e n i a c h p i e r w o t n y c h * , d r u k o w a n a przez A k a d e m i e U m i e ­
jętności).
P i e r w s z y p o w o j e n n y l o m « P r z e g I a d u » n i c p r z y n o s i , jeśli c h o ­
d z i o p o g r a n i c z e socjo- i' e t n o l o g i i żadnego n o w e g o n a z w i s k a p o l ­
skiego. Z autorów obeveh p o d a n a jest w tłumaczeniu r o z p r a w k a
n e o f m i k c j o n a l i s t y G o o d f e l l o w a , którego p o s t a w a b a d a w c z a zostaje
p o d d a n a s i l n e j ' k r y t y c e w e w s p o m n i a n y m już w y ż e j a r t y k u l e
Obrebskiego
żądającego od etnologa
b v p r z y b a d a n i u społe­
czeństw p i e r w o t n y c h analizę e k o n o m i c z n a p U - z e d z a ł a n a l i z a so•ciolo«iczna i h i s t o r y c z n a Jeszcze w i ę c e j ' ż ą d a o d e t n o l o g a M a l i ­
n o w s k i . Każe m u ' . b y ć o b y w a t e l e m całego świata, przeszłego
1 dzisiejszego*, nim-iee czerpać ze z b i o r o w e g o doświadczenia l u d z ­
kością widzieć istotę, w o j n y ( g d y ż o n a jest t u t a j l e m a t e m r o z w a ­
żań a u t o r a , n a przykładach c z e r p a n y c h z różnych g r u p i k u l t u r )
«obiektvwnie. i beznamiętnie, t a k a . j a k a o n a jest w 'rzeczywisto­
ści; widzieć- j a w jej . p r a w d z i w e j ' p e r s p e k t y w i e poprzez n a j w i ę k ­
sze odległości czasu i p r z e s t r z e n i * .
N i e ulega wątpliwości, że coraz h a r d z i e j wzrastają w y m a ­
gania s t a w i a n e n i e t v l k o e t n o l o g o m , lecz i e t n o g r a f o m zarówno
przez p r z e d s t a w i c i e l i - p o k r e w n y c h n a u k , j a k przede
wszystkim
przez n i c h s a m v e h . W z m a g a się n a c i s k n a b a d a n i a
terenowe
p r z e p r o w a d z a n e w sposób w i e l o s t r o n n y . Zacieśniają sie p o w i ą z a ­
n i a z n a u k a m i p o k r e w n y m i m . i . także .z socjografią i 'soc jologią.
Zwycięża t e n d e n c j a syntetycznego s p o j r z e n i a n a człowieka 1 jego
kulturę. T o też dziś może więcej niż przed w&lt;u n a znaleźć można
podobieństw m i e d z y p o s t a w a ' M a l i n o w s k i e g o i j e « o szkoły a tą
która przyjmują' i n n i .uczeni wyrośli z i n n y c h szkół C o ' w i ę c e j
w większym n i z k i e d y k o l w i e k s t o p n i u budiza dziś z a i n t e r e s o w a ­
n i e n i e ' t y l k o e t n o l o « ó w lecz i etnografów V n a u k o w e - o p u n k t u
widzenia'podchodzących do b a d a n y c h zagadnień artykuły o c z y slo s o c i o l o , u &lt; v n c i ' n ^ b l e m a t y c e
u s t a h h e c pojęcia bez których
d z i s i a j obyć się n i e m n h r a n W e l w
Zjpros^ejpracy^nsowej,
Lud, T. XXXVIII

22

�338
t a k i e j a k środowisko (artykuł Szczepańskiego), w a r s t w y s p o ­
łeczne ( R v c h l i n s k i ) CBV zespół osób ( Z n a m i e r o w s k i ) . T o t e ż ' « P r z e &lt;dad» dobrze sie zasłużył umieszczając r o z p r a w y n a ten właśnie
temat.
\
*
"
N a z w i s k a różnych u c z o n y c h pracujących n a p o g r a n i c z u e t n o i s o c j o l o g i i w y m i e n i a C h a ł a s i W we w s p o m n i a n y m już a r t y k u l e
s v n l e l v c a i v m ; stanowiącym f r a g m e n t p r z y g o t o w y w a n e j większej
p r a c y / M a m v t u p o r a i p i e r w s z y w n a u c e ' - z e s t a w W o b o k siebie
oceny p o s t a w b a d a w c z y c h K r z y w i c k i e g o , B v s t o o n i a , P o n i a t o w ­
skiego, C z a r n o w s k i e g o , zwięzłe, k w t v c m e , choć może n i e supełn i e wystarczające z p u n k t u w i d z e n i a p o t r z e b etnologa.
Następny I X t o m « P r z e g l a d u » powraca również w a r t y k u l e
St, S t e m p o w s k i e g o do omówienia s y l w e t k i K r z y w i c k i e g o , już n i e
z n a u k o w e g o j e d n a k , lecz p u b l i c y s l y c z n o - b i o g r a t i c z n e g o punktu
w i d z e n i a , J . Chałasiński vv m l y k u l с Poświęconym s o c j o l o g i i współ­
czesnej określa j e j d z i s i e j s z e "tendencje rozwojowe jako z w r o t k u
b a d a n i o m szczegółowym
s o c j o - r a f i c z n y m , oraz k u przeszłości
ST&gt;ołeczno-go poL-czej
(przede w s z y s t k i m P o l s k i
XIX w).
W tych d w u k i e r u n k a c h z m i e r z a je»'o z d a n i e m również p r o b l e ­
m a t y k a obecnego tomu «Prze"ladu» N i e odbiega wiec ona w za­
sadniczej l i n i i o d zagadnień które i d l a e W r a f a stanowią klucz
do z m S m i e n i a tła b a d a n e i ' nrzez nie&lt;«o k u l t u r y t r a d y c y j n e j T o
też n a p i e r w s z y m m i e j s c u jeśli chodzi o z a i n t e r e s o w a n i e elno-rafa
oostaw r należy artykuły' « P r z e « . h d u » które t y m właśnie nostu-'
latcmi o d n o t v i a d a i ' i T

|
I
I

Sl

ч п Х Г е w Król es Iw Ś e К on " reso w у in w okre s i e 1Ь1 5 - 8 1 6 W
tnld K u b w S Z p m ' S T ! ™
Vi«,łec7nv»
vvsnwn s ^ ^ ^

« ™ £ ч/
i, u
J
g

w^-j

nl™-4ki

: L

,°tSЛ r S ^ w i r

« t T\tŁ
!
„'

L

flZ^lZ
f Г

2
Г

4

S

Ш

n

! S lin1, ń J
It
b
f
t

c

r

o

U

C

w

&gt;

t

J
c

h

nosci związanra b a d a n y c h wytworów i i n s t y t u c j i z i c h tłem s p o lecznyrn.
Na dalszym miejscu postawi etnograf w swojej h i e r a r c h i i
zainteresowań artykuły teoretyczne Z n a m i e r o w s k i e g o ( « J a » s p o i e e z n e » ) i M . O s s o w s k i e j ( « E g o i z m i a l t r u i z m a IY^Y stosunków
społecznych»i, rozważania N . A s s o r o d o b r a j n a l e m a t społecznej
s e l e k c j i młodzieży a k a d e m i c k i e j .zgrupowanej n a k u r s a c h p r z y g o l o w a w c z y c h , artykuł Szczepańskiego z a j m u j m y się p r a k t y c z n y m i

%
Ц
Щ
Ш
Ш
Щ
Ш
Щ

�339
możliwościami zastosowania w i c d z v socjologa ( s o c j o l o g i a ,
ideo­
l o g i a a t e c h n i k a społeczna.), j a k ' r ó w n i e ż s i l n i e
rozbudowany
n o w y dział «РгоЫищу i prądy*.
* N a zakończenie wspomnieć trzeba o d z i a l e recenzyj u m i e ­
szczonym w obu o m a w i a n y c h toniach, w tomie I X ponadto o prze­
glądzie czasopism, k r o n i k a c h i s p r a w o z d a n i a c h z działalności róż­
n y c h ośrodków s o c j o l o g i c z n y c h .
A. Kutrzebianka
i I.
Turnau

K A L E N D A R Z D L A MAZURÓW. Nakl. Instytutu Mazur­
skiego. R o c z n i k X V I I (1947). 8o, str. 96. R o c z n i k X V I I I (1948), 8 .
str. 136.
n

Dwa popularne
tomiki
- K a l e n d a r z a M a z u r s k i e g o , za r o k
1947 i 1913 nawiązały do d a w n e j s w o j e j t r a d y c j i , a l e j a k w f o r ­
m i e g r a f i c z n e j , t a k i ' w treści sa dostosowane d o n o w e j s y t u a c j i
p o l i t y c z n e j Mazurów. N a o b i , t o m i k i w i n i e n zwrócić u w a g ę i e t n o ­
graf,'gdyż r e d a k c j a k o n s e k w e n t n i e w p r o w a d z a d o k a l e n d a r z a m a ­
teriał e t n o g r a f i c z n y z o r y g i n a l n y m i i l u s t r a c j a m i , te zaś w o b e c
ubóstwa materiałów z M a z o w s z a P r a s k i e g o ( W . Kętrzyński, J .
S c m b r z Y c k i E S u k e r t o w a i M T o e p e n ) podnoszą w a l o r cale«*o
wydawnictwa.
Na szczególna uwagę zasługują d w i e n o t a t k i H . S k u r p s k i e g o :
« 0 sztuce ludnwej» (R. X V I I , str. 5 4 - 5 9 . r v r i n 9) o r a z "Nasza
rzeźba l u d o w a . (R. X V I I I , sl;r. 8 2 - 8 4 , r y c i n 3). Główna wartość
tych artykułów p o l e g a n a m a t e r i a l e i l u s t r a c y j n y m ; są t o ; m a l o ­
w a n a s z a f k a z «roga1em», z y d e l , c z e p k i haftovvane złotymi nićmi,
szczvt chałupy z p o w . szczycieńskiego, k a f l e z l a l 1 9 3 8 - 3 3 , l u ­
dowe d z b a n k i ! cztery m a l o w i d ł a n a szkle, k i l i m l u d o w y z o k . 1788
r„ rzeźba f i g u r a l n a z X V I I w i e k u , rzeźby przedstawiające św Ro­
cha i Św. Mikołaja z o k o l i c O l s z t y n a .

•,

N i e z b y t d o h r v p a p i e r i farba obniżają, wartość t y c h i l u slracyj.
Na uwagę również zasługują n o t a t k i materiałowe. A. Śliwy,
«Ta.bakiera .na W a r m i i . (R. X V I I , s t r . 7 7 - 8 ) , Biesa. « W e s o ł e o p o ­
wieści m a z u r s k i e * , « W e s e l e m a z u r s k i e d a w n y m i l a t y . (R. X V I I I ,
str. 8 6 - 7 ) . a d a l e j w s p o m n i e n i e o W o j c i e c h u Kętrzyńskim i i n n e
d r o b i a z g i . Treść t y c h artykułów jest b a r d z o ogólnikowa, o p i s y zaś
mało plastyczne, to też R e d a k c j a p o w i n n a zwrócić uwagę n a te
niedociągnięcia i czeipać pełna ręka z c i e k a w e j k u l t u r y Mazurów.
p o w i n n a leż sięgać równomiernie do w s z y s t k i c h działów k u l t u r y .

�340
P r z y tej o k a z j i należałoby w v r a z i c Życzenie, b v prowadzący t a k
ożywianą działalność I n s t y t u t * M a z u r s k i b o d a j w b i u l e t y n a c h l u b
w ' j a k i e j ś osobnej s e r i i poświęcił uwagę e t n o g r a f i i ' M a z u r ó w .
J . G.
ROMAN
etnografii
i potrzeby
W y d . Instytutu

REINFUSS,
«Z a g a d n i e n i a
i
po trzeb v
na Śląsku Środkowym i D o l n y m . S t a n
nauki
p o l s k i e j n a D o l n y m Ś l ą s k u».
śląskiego. 8», str. 5 1 - 5 7 . K a t o w i c e - W r o e ł a w 1917.

W e wstępie a u t o r s t w i e r d z a , że n a u k a p o l s k a , jeżeli i d z i e
o znajomość stosunków e t n o g r a f i c z n y c h n a Śląsku D o l n y m i Środ­
k o w y m , skazana jest n a k o r z y s t a n i e ' wyłącznie ze źródeł i o p r a c o ­
wań' n i e m i e c k i c h . Materiałom t y m d a l e k o j e d n a k do o b i e k t y w i ­
z m u , sLale b o w i e m i wszędzie e l i m i n o w a n o w s z y s t k i e te e l e m e n t y
k u l t u r y l u d o w e j , które świadczyły o polskości tv'ch z i e m . T e n s t a n
rzeczy' w y m a c a s w e a n i z o w a n i a ' n a większa skale badań t e r e n o ­
w y c h poświęconych e l e m e n t o m śląskiej k u l t u r y l u d o w e j a także
badań n a d k u l t u r a ludności n a p ł y w o w e j z P o d o l a , W o ł y n i a P o ­
lesia i Białorusi. ' A u t o r z w r a c a ' r ó w n i e ż uwagę n a konieczność
b a d a n i a m e c h a n i z m u p r z e j m o w a n i a treści k u l t u r o w y c h p r z e z l u d ­
ność napływowa ' o r a z towarzyszącym "procesom w y r ó w n a w c z y m
Reszle rozważań ooświeca a u t o r ' techniczne i s t r o n i e o r g a n i z a c j i
badań przez Katedrę e t n o - r a i i i e t n o l o g i i U n i w e r s y t e t u ' W r o ć t o w s k i o oraz I n s t v t n l s h s r i
"
"'
J С

MARIA
Z N A M1 E RО W S K А - PR fj F F E R O W A,
«О с h r o n a
z a b y t k ó w k u l t u r y l u d o w e j . . P o r a d n i k . 8&lt;\ 48, 45 r y c i n .
E d . Ć. I . K. W a r s z a w a 1947.
A u t o r k a l i c z n y c h p r a c e t n o g r a f i c z n y c h , a zwłaszcza c e n n y c h
prac o rybołówstwie, opracowała t y m r a z e m p o r a d n i k d l a z b i e r a ­
czy przedmiotów z z a k r e s u l u d o w e j k u l t u r y m a t e r i a l n e j . P o r a d ­
n i k ten jest równocześnie w y r a z e m t r o s k i p o t r z e b M u z e u m T o ­
ruńskiego, w którym a u t o r k a ' k i e r u j e działem e t n o g r a f i c z n y m . Z a ­
chęta i p o u c z e n i e ' d l a zbierających — oto " ł o w n y cel książki. N a ­
t o m i a s t p o r a d n i k t e n o c h a r a k t e r z e k w e s t i o n a r i u s z a m a ' t ę wadę,
że n i e jest o b l i c z o n y n a określony t v p zbieracza ( h a r c e r s t w o , n a u ­
c z y c i e l s t w o k l e r działacze w i e j s c y i t p ) . F a k t t e n n i c pozwolił
a u t o r c e przystosować p o r a d n i k a dó określonego p o z i o m u umysło­
wego, z a w o d u oraz w i e k u zbieracza. S k u t k i e m tego p o r a d n i k j e s t

�341
właściwie s k o n d e n s o w a n y m przeglądem zagadnień, t r u d n y m do
p r z e t r a w i e n i a przez a m a i o r a - z b i e r a c z a . N i e j e s t t o j e d n a k winą
a u t o r k i , lecz raczej następstwem zamierzeń w y d a w n i c z y c h C e n ­
t r a l n e g o I n s t y t u t u K u l t u r y , który t e n p o r a d n i k wydał.
U w a g i a u t o r k i n a lemat k u l t u r y l u d o w e j i metod zbierania
są n a p i s a n e ż y w o i j a s n o . W a r t o b y j e d n a k p r z y t a k i e j o k a z j i
zwrócić uwagę*' że z j a w i s k a k u l t u r y l u d o w e j w Polsce n i e sa j e d ­
n a k o w e n a całym obszarze, a z a d a n i e m e t n o g r a f i i j e s t właśnie r ó ż ­
n i c e t e wytłumaczyć, jest t o b o w i e m z a g a d n i e n i e budzące zawsze
•zaciekawienie w s z y s t k i c h l u d z i , j e s t też p r z e d m i o t e m n a u k i .
P o r a d n i k p o w i n i e n znaleźć się w każdej b i b l i o t e c e p e d a g o ­
g i c z n e j , gdyż w ręku n a u c z y c i e l a może stanowić doskonały p r z e ­
w o d n i k d o " p r o w a d z e n i a l e k c j i j e z v k a p o l s k i e g o czy g e o g r a f i i n a
t e m a t najbliższego środowiska. Może również oddać usługi p o ­
czątkującym e t n o g r a f o m w czasie badań t e r e n o w y c h .
J . G.

A D O L F N A S Z , « O p o l e » . Biblioteka archeologiczna pod
red. K. M a j e w s k i e g o . W r o c ł a w 1948. S i r . 02, G r y s . w tekście - I V
tablice.
Szereg r e w e l a c y j n y c h odkryć z e p o k i w c z e s n o h i s l o r v c z n e j ,
d o k o n a n y c h w ciągu o s t a t n i c h k i l k u n a s t u l a t w Gnieźnie, P o z n a ­
n i u , Kłecku, S a n t o k u . O p o l u i i . rzucających światło n a kulturę
m a t e r i a l n a P o l s k i z o k r e s u , w którym zawodzą źródła h i s t o r y c z n e ,
powoduje,* że e t n o g r a f o w i e ' z wzrastającym z a i n t e r e s o w a n i e m śle­
dzą w y n i k i osiągnięte w t o k u p r d i i s t o V v o z n y c h badań w y k o p a ­
liskowych.
'
'
N i e w ą t p l i w i e j e d n y m z n a j c i e k a w s z y c h odkryć w e z e s n o h i s t o r v c z i w c h n a z i e m i a c h p o l s k i c h było częściowe r o z k o p a n i e g r o d u
w O p o l u , d o k o n a n e jeszcze przez N i e m c ó w n a parę l a t przed w y ­
b u c h e m I I w o j n y światowej.
Nieslelv jednak Niemcy z przyczyn natury politycznej, nie
chcąc dać świadectwa w y s o k i e g o p o z i o m u k u l t u r y p o l s k i e j z c z a ­
sów poprzedzających okres n i e m i e c k i e j k o l o n i z a c j i , w o l e l i m a ­
teriałów o p o l s k i c h w sposób należyty n i e publikować, a s a m m a ­
teriał z e b r a n y zaginą! gdzieś w czasie w o j e n n e j z a w i e r u c h y . J a k o
j e d y n y ślad "robót w y k o p a l i s k o w y c h , p r o w a d z o n y c h w O p o l u p o ­
została garść s k r o m n y c h w z m i a n e k i sprawozdań p u b l i k o w a n y c h
w n i e m i e c k i c h czasopismach oraz przez n i e l i c z n y c h p o l s k i c h p r e h i s t o r v k o w , którym udało sie n a teren w y k o p a l i s k o w y przedostać
w czasie p r o w a d z e n i a robót.

�342
Rozprószony t e n m a t e r i a l , b a r d z o f r a g m e n t a r y c z n y , często
w szczegółach sprzeczny, zebrał z duża skrupulatnością ' w o m a w i a n e j t u p r a c y A . Nasz, dając n a j b a r d z i e j wyczerpujący j a k i się
dotychczas okazał opis w y k o p a l i s k o p o l s k i c h .
Dzięki b a r d z o umiejętnie p r z e p r o w a d z o n e j i n t e r p r e t a c j i e t n o logicz.nej p u b l i k o w a n e materiały straciły właściwa większości prac
p r e h i s t o r y c z n y c h m u z e a l n a martwotę, 'nabrały rumieńców życia
i o b r a z k u l t u r y wczesnohisWvcznvch mieszkańców O p o k w y p a d ł
dzięki t e m u b a r d z o p l a s t y c z n i e i .przekonywująco.
"
P r a c a p o d z i e l a n a jest wewnętrznie ' n a t r z y główne części.
W p i e r w s z e j d a j e ' a u t o r pis zabytków o p o l s k i c h zrekon­
struowany na podstawie'dotychczasowych publikacji i nielicz­
n y c h o r y g i n a l n y c h z a b y t k ó w ' z n a j d u j ą c y c h sie w M u z e u m Ślą­
skim w ' l S y L o i n i u i o r a z ' p a r u k o p i i p r z e c h o w y w a n y c h w O p o l u .
W d r u g i e j " r e f e r u j e przekazy h i s t o r y c z n e odnoszące' się d o g r o d u
w O p o l u , w trzeciej zaś materiały o p o l s k i e omawia n a s z e r o k i m
t l e porównawczym dzisiejszej k u l t u r y l u d o w e j Słowian i i c h n i e ­
których sąsiadów zwracając uwa-ę c z y t e l n i k a na proces c o f a n i a
*ie ' k u w s c h o d o w i zasięgów p e w n y c h z j a w i s k e t n o g r a f i c z n y c h ,
które dziś n o t o w a n e są n a Polesiu,' w czasach p r e h i s t o r y c z n y c h
zaś występowały również w O n o ! u W t e i części o r a e v wVkazuie
a u t o r duzi znajomość m a t e r i a l - ' . e t n o l o » i c z n e « o i b i a ł o ś ć we wła­
daniu n i m .
^ " "
'°
"

!

P
•

„

fll

I

П

A u t o r n i e o g r a n i c z a sie do m e c h a n i c z n e g o z e s t a w i e n i a m a t e r i a l u a r c h e o l o g i c z n e g o i elnologicznego, lecz s t a r a sie j e stopić
w jedną syntetyczną całość.
if
R

Re n

LISS

S T A N I S Ł A W ROSPOND, « S ł a n i p o t r z e b y
języko­
z n a w s t w a p o l s k i e g o n a Ś l ą s k u , ze s z c z e g ó l n y m
u w z g l ę d n i e n i e m D o l n e g o Ś l ą s k a » W v d . Inst. Śląski.
8», s t r . 5 8 - 6 9 . K a l o w i c e - W r o c ł a w 1947.
'
Szkic ten, poświęcony s p r a w o m d i a l e k t o l o g i i Śląska, a wiec
s p r a w o m językoznawstwa, n i e może być obojętny d l a e t n o g r a f i i
p o l s k i e j , na p o g r a n i c z u b o w i e m rzeczy i wyrazów i s t n i e j e w i e l e
wspólnych zagadnień, interesujących' zarówno etnografów j a k
i językoznawców. B a d a n i a d i a l e k l o l o g i c z n e p o w i n n y być p r o w a dzone łącznie z e t n o g r a f i c z n y m i . P r o p o n o w a n e przez a u t o r a b a d a n i a h i s t o r y c z n e n a d ' t o p o n o n i a s t y k a moga sie okazać płodne d l a
r o z w a ż a ń ' e t n o g r a f i c z n y c h , zwłaszcza jeżeli i d z i e o w y t y c z e n i e
d a w n y c h g r a n i c p l e m i o n śląskich.
' '
J . G.

ł
.

I

c '
J

7
'
ЗГТ

t

.Ж
Щ

�E T N O G R A F I A W Z. S. R. E . Ukazał się n i e d a w n o w d r u k u
•i-ci zeszyt . S o w i e c k i e j
e t n o g r a f i i» z a r . 1948 w y d a n y
przez A k a d e m i ę N a u k ZSRR, K o m i t e t redalk. r e d a k t o r p r o f . S. P.
Tołstow (8o, str. 211). Z n a j d u j e m y w n i m szereg c e n n y c h p r a c
z z a k r e s u e t n o l o g i i i e t n o g r a f i i , kronikę, s p r a w o z d a n i a z działal­
ności I n s t y t u t u E t n o g r a f i c z n e g o i m . N . N . Mikłuchy-Makłaja, oraz
dział k r y t y k i i b i b l i o g r a f i i .
Z p r a c w y s u w a się n a p i e r w s z y p l a n r o z p r a w a I . I . P o t e •china, który p o d d a j e s u r o w e j k r y t y c e k i e r u n e k f u n k c j o n a l n y
w e t n o g r a f i i , panujący dziś w E u r o p i e .zachodniej. Z a r a z na p o ­
czątku a u t o r c y t u j e słowa Żdanowa o współczesnej i d e a l i s t y c z n e j
f i l o z o f i i , że stoi o n a p r z e d n a m i « w s w v m n o w y m wstrętnym,
b r u d n y m jestestwie, odbijającym całą głębokość niskośc i ohydę
u p a d k u b u r ż u a z j b , i tę .charakterystykę rozciąga n a burżuazyjną
socjologię Szkoła f u n k c j o n a l n a - mówi c b l c f I I PotechhY ^
stoi całkowicie n a u s h i a c h i m p e r i a l i z m u ! b r y t y j s k i e j
Liczni
u c z e n i w r a z z Rronisławem M a l i n o w s k i m , twórcą t e j szkoły,
u z n a i a stosowanie z d o b y c z y n a u k o w y c h e t n o g r a f i i do celów n o l i lyki kolonialnej W . Brytanii.
"
F a l a ruchów wolnościowych, która .po r e w o l u c j i październi­
k o w e j ogarnęła W s c h ó d : A f g a n i s t a n , I n d i e , E g i p t , Turcję, K o r e e ,
S v r i e , Palestynę, s t r a j k i i .powstania w k o l o n i a c h afrykańskich,
w N i g e r i i i D a h o m e j u zmusiły r z a d i m p e r i u m b r y t y j s k i e g o d o
z m i a n y l i n i i postępowania. P o s t a n o w i o n o traktować u j a r z m i o n e
ludy 'inaczej, stwarzając p o z o r y samodzielności, podtrzymując
ustrój radowopłemieimy a i n a w e l wlac.zajac. pogańskie obrzędy d o
chrześcijańskich j a k nip • i n i c j a c j e młodzieży d o k o n f i r m a c j i '
N o w a l i n i a postępowania wymagała znajomości obyczajów
ludów u j a r z m i o n y c h , i c h wierzeń i u s t r o j u społecznego.
P o m o c w t y m m o g l i okazać e b i o g r a f o w i e . K o n g r e s między¬
n a r o d o w y w Oksfordzie^ лу i ' . 1946 powołał s p e c j a l n y k o m i t e t , którv
miał opracować p l a n p r a k t y c z n e g o l o s o w a n i a z d o b y c z y n a u k o ­
wych e t n o g r a f i i i a n t r o p o l o g i i w celach a d m i n i s t r a c y j n y c h i spo­
łecznych yyfadz k o l o n i a l n y c h . Szkoła f u n k c j o n a l n a jest w y n i k i e m
k r y z y s u k o l o n i a l n e g o systemu inmerialistYC-znego 'i rozpatrywać
j a ' n a l e ż y j a k o narzędzie do z w a l c z a n i a t e - o krVzysu. I I P o t e chin uważa szkołę f u n k c j o n a l n a za .wstrętna syntezę zacofania,
r e a k c j o n i z m u i ' amtinaukowości, które otrzymała w spadku, po e t n o ­
g r a f i i i socjologii ubiegłego s t u l e c i a * .
O b o k M a l k i o w s k i e g o ! twórcy szkoły f u n k c j o n a l n e j , który n a
j e d n v m z seminariów e t n o g r a f i c z n y c h w londyńskiej Szkole E k o ­
n o m i c z n e j wyraźnie powiedział, że . e t n o g r a f i a p o w i n n a być nauką

fa

�1

p r a k t y c z n i e stosowana do p o t r z e b a d m i n i s t r a c j i k o l o n i a l n e j * , s t a ­
w i a P o t e c h i n S. S m u l s a , najważniejszego członka rządu p t d . a f r y kańskiego-j członka L i g i Narodów. S. S m u t s założył p o d w a l i n y
f i l o z o f i c z n e i • p o l i t y c z n e ' f u n k c j o n a l i z m u . Dzieło j e g o ' . H o l i s m a n d
E v o l u t i o n * , w y d a n e w r . 1926 doczekało się » wydań w ciągu 10
lat. W p r a c y •tej S. S m u t s n i e p r z y z n a j e .racji a n i m a t e r i a l i s t o m
a n i s p i r y t u a l i s t o m , którzy t r z v m a i a się ślepo d o g m a t u p r z Y c z y n o wości. P o n a d d u c h e m i m a t e r i a głosi S. S m u t s , i s t n i e j e ' j e s z c z e
« e o i » jest t o - r e c k i e «holos» a n i e l s k i e - - w h o l e . T o .coś* n i e
jest a n i d u c h e m a n i m a t e r i a a raczej j e d n y m i d r u « i m z a r a z e m •
«coś» jest całością*' twórcza'istota życia• «'eałość» można poznać
j e d y n i e przez i n t u i c j e r o z u m b o w i e m nie jest w stanie .całości*
pojąć O n a n i z m p r z e d s t a w i a t a k a «całość» złożona z części które
p e n i i a r o z m a i t e m n k c i e w z a i e m n i e uzupełnia i ас-" sie zależnie o d
położenia l a k i e z a i n m i a w całości Q r - a n i z i n wiec* p r z e d s t a w i a
liaiZmL
nie m a ani p r z y ­
szyci

an

"~

nrzeszłości

i e s P l e teraŻnie 2 o 4 c C z l o w ćk iest
&lt;&lt;caTościa? P o d o W
rtecy
ndzkiTSnizГ snnltynvT^t rLltcż
г Я ,
Pro"
w £ e nłd n f r y k S
.ZcSt
' czvli
J S r i • nłri
н!1!
L d Ь rinl 'a t , i
.Sa

t a £ r ^ n S

frT,, n J i p S
?™SSS

w

™

ż ^ T J f f , Ta*
n
l
1
;

1 q i f 4™ n i Trnnnn™™! ,f.

flnlSp
3
w

i пи
i-i
К".™»

4tvvLt
w « J S

1 1 , , vi\ u Vi Г An 7

p u n k t b z e z j t o w y swego r o z w o j u W ь 192J S m u t s v, głosił s z u e g
odczytów w M o i y c h przedstawił p r o g r a m działań n a t u с m t Z w iąz k u A i r y k i p l d . O d c z y t y w y d a n e w r. 1930 doczekały się 2 w y d a ń .
W j e d n y m z r u c h zatytułowanym . P o l i t y k a t u z i e m n a .
Smuts
uważa za w i e l k i błąd d e z a t r y k a n . z o w a n i e tubylców i p r z e r a b i a m e i c h n a europejczyków, chociaż o d b y w a sie t o p o d hasłem h u n a u t y c z n y c h ideałów f r a n c u s k i e j r e w o l u c j i . W s k u t e k stosowam a t y c h haseł zniszczono stare i n s t y t u c j e r o d o w o - p l e m i e n n e i d a ­
w n e t r a d y c j e , przygotowując t y m s a m y m o d p o w i e d n i e podłoże d l a
.de, k o m u n i s t y c z n e j R z ą d W . B r y t a n i i p o w m . e n dązyc do u t r z y ­
m a n i a o r g a n i z a c j i p l e m i e n n e j oraz i n n y c h m s l y t a i c y j społecznych
i r e l i g i j n y c h , gdyż one t y l k o stanowić mogą s o l i d n e oparcie p o l l t y k i k o l o n i a l n e j . Państwo i m p e r i a l i s t y c z n e i społeczeństwo L u b y l czc tworzą .całość, złożoną z f u n k c y j w z a j e m n i e się uzupełniając y c h , t u b y l c y potrzebują o p i e k i białych, bez n i e b A f r y k a wróciłaby
do czasów p r z e d h i s t o r y c z n y c h . Poglądy powyższe S. S m u t s a i j e g o
zwolenników, G l u k m a n a , K f r k a , Brookesa r e a s u m u j e n i e j a k o p r o f .
M a l i n o w s k i mówiąc, że: « A f r y k a współczesna p r z e d s t a w i a całość

^
j f r
^
-

j&amp;
J |
JM
* g
Ш
Щ
J^H

�345
i
1

lt

złożona z .państw e u r o p e j s k i c h i ludności m i e j s c o w e j .
Funkcje.
Europejczyków polegają n a d o s t a r c z a n i u kapitałów, m a s z v n , i n ­
żynierów ' i kierowników p r a c y . F u n k c j e społeczeństwa" t u b y l ­
czego — n a d o s t a r c z a n i u siły roboczej». Szkoła f u n k c j o n a l n a n i e u z n a j e zasady przvcAuiowxxsci, p o d o b n i e j a k i Sniuits, który t w i e r ­
d z i , że n i e można'poznać n o w e g o z j a w i s k a opierając sie Aa p r z e ­
szłości; z j a w i s k a funkcjonaliści badają t a k i m i , j a k i m i ' są w t e j
c h w i l i a n i e j a k i m i b v l v l u b w j a k i sposób powstały. F u n k c j o ­
nalizm
m j e skra j n v a h i s i o r y z m . r a s i z m a n g i e l s k i , stokroć n i e ­
bezpieczniejszy o d n i e m i e c k i e g o oraz biolo-izację życia w d u c h u
spencei-owsko^bastianowskiin.
u a i

poddaje

f

ф

'

L
"*
i' '
i

R ó w n i c druzgocącej k r y t y c e
Potechin funkejonalizmr amerykański. którv jest w istocie o d m i a n a
angielskiego..
C h a p l c i Goon. p r z e d s t a w i c i e l e l u n k c j o n a l i z m u amerykańskiego,
w dziele s w v m . P r i n c i p l e s of A n t h r o p o l o g y * , potępiają a h i s t o r y z m M a l i n o w s k i e g o , lecz w e d l u * i c h pojęcia h i s t o r i a jest proce¬
sem s t o p n i o w e g o k o m p l i k o w a n i a sie stosunków m i e d z y ludźmi.
N a zmianę stosunków wywierają w p ł y w z m i a n y geograficznegośrodowiska, w y n a l a z k i techniczne, z j a w i e n i e sie t a k i c h postaci,
i a k B u d d a C h r y s t u s M a h o m e t . H i s t o r i a j a k o proces p r z y r o d n i e z o i i s t o r v c z n v 'dla n i c h nie i s t n i e j e W c h w i l i obecnej powikłanie
stosunków' osiągnęło w y s o k i stopień n a s i l e n i a - z a d a n i e m e t n o g r a ­
f i i iest s t w o r z e n i e wspólnej p l a t f o r m y d l a poszczególnych d v s c v m i n j a k socjologia ' «оойгаКа p s y c h o l o g i a 'które z b o l a ł y b y 'tei starałyby ^ " u z d r o w i ć s c h o r z a K o i - a n i z m k a o i t a i i s t v e z nego u s t r o j u .
"'
" •
"
' " ' ° Prócz szkoły f u n k c j o n a l n e j istnieje jeszcze w A m e r y c e p o ­
k r e w n a szkoła psychologiczna.' Szkoła f u n k c j o n a l n a a k c e n t u j e
psychologie g r u p y rodzinnej, psychologiczna — psychologie i n d y ­
widualną" O b i e te szkoły sa w i e r n y m i służkami i m p e r i a l i z m u
i t y m s a m y m zamykają przed sobą w s z e l k a przyszłość.
W d z i a l e materiałów a n t r o p o l o g i c z n y c h ' i e t n o g r a f i c z n y c h
z n a j d u j e sie krótki artykuł A. M . ż i g u l e w a , który I n f o r m u j e c z y ­
t e l n i k a o f o l k l o r z e z r o d z o n y m n a f r o n c i e ; n a f o l k l o r ten składają
sie głównie przysłowia i a f o r y z m y . « w k i l k u słowach zawierające
całe" księgi mądrości., j a k określił M . G o r k i i . teim r o d z a j u twór­
czość l u d o w a : Przysłowia w o j e n n e sa w y r a z e m nienawiści d o
w r o g a i pełnej e n t u z j a z m u miłości o j c z y z n y oraz przywiązania do
naczelnego w o d z a
W y c h w a l a j ą one rzutkość i energie
szarego
tłumu żołnierskiego. Przysłowia zrodzone n a f r o n c i e przechodzić
z u s t do u s t stawały sie w końcu hasłami b o i o w y n i i Ż i « u l e w p r z v tacza dłu°i '^zere. przysłów m p e m i e n o w y c h ' l u b d a w n i e j z y c h
z m i e n i o n y c h ' i z a s t o s o w a n y c h do n o w y c h warunków."Agitacja p o -

stosunki

�346
l i t v c z m a p r o w a d z o n a n a f r o n c i e posługiwała się przysłowiami
i a f o r y z m a m i , j a k o środkiem n a j l e p i e j p r z e m a w i a j ą c y m do serca
I roanmiu. r a d z i e c k i c h żołnierzy.
Praca I . S. W d o w i n a : « I z i s t o r h obszczestwenogo stroją C z u k czej», o m a w i a b a d a n i a n a d organizacją społeczna Czukczów; r o z ­
poczęto j e z a l e d w i e w d r u g i e j p o l o w i e X I X s t u l e c i a . P i e r w s z e j e d ­
n a k m a t e r i a h zebrane przez M a j d l a , i s p r a w n i k a z K o l y m y , n i e
prizedstaw-iaia w i e l k i e j .wartości i a k o że n i e zawierają d a n y c h h i ­
s t o r y c z n y c h D o p i e r o W . G. B o g o r a z zbadał dokładnie życief C z u k ­
czów, i c h u s t r o i społeczny i d a w n i e iszc ieao formy i a k również
i f o l k l o r . Pracę swą w y d a l w języku, a n g i e i l s k i n . w ' r . 1909. B o g o r a z jest zdania* że ród "nic istniał n i g d y u Czukczów, p o d o b n i e j a k
nie z n a l i « o w « łoc.helson-a K o r i n W i E s k i m o s i istniała na I n m i a s t «-rum' r o d z i n n a stanowiąca ™ l e d w i e zawiązek u s t r o h i r o ­
d o w e g o A u t o r zarzuca B o Z r a
sie
z nracaiiui F E n g e l s a i
C
m
ocen z i a w i s k z D m i k U i w i
dzenia s u b i e k t v w n e i socioioei?
Jeśli^ u s L i rodow-y n i e istniał
u C z t ó
w i r a t ^ sororal oraz
п п Г т ч ^
k t ó r e ' \\ i
i r 1 I w v e z y t l -ów
.andi m o T n ^ S ' ^

sno t l - a m

IONI

v-STlLi

sh'tn 1

o

rt,TZ

и

Г ™КЧУ
Г е Г
i e L , 1
Z',

I &gt;ZnX

n

w

i

Ы

РО/л a l a ^ . e k o n s t m k c ę d a w n y c h i o i m i .*dz пч sLosui k o w m a l /ensk(»-.,od/maijch Małżeństwa m i &lt; d z t osobn L u n tej samej
k r w i są n a porządku d z i e n n y m , z a b r o n i o n e są t y l k o s l o s u n k , mał­
żeńskie między TOdzicann ii dziec.mii . między r o d z i m y m i
r «
i s i o s t r a m i l Czukczów istniała jeszcze do. n i e d a w n a i n s t y t u c j a
m a .żeńska t z w . « n e w - l u m g y t . - k o b i e t a t o w a r z y s z ; tworzą j a
małżeństwa d w u l u b k i - l k u b r a c i ciotecznych którzy nabywają się
n a w z a j e m n e w - - t m n g y t ,z 2 l u b k i l k o a n a s m s t r a n u c i o t e c z n y m i . T a
f o r m a małżeństwa p r z y p o m i n a hawajską «punalna&gt;&gt;, z której w e ­
dług E n g e l s a rozwinęła się . i n s t y t u c j a r o d u , \ e w - l n m g y t p o d o b ­
n i e j a k p u n a l u a » d z i e l i społeczeństwo n a 2 g r u p y z czego p o ­
w s t a j e r o d d w u f r a t o a i - n y ,z egzogaimą. U p a d e k t e j o s t a t n i e j , w y ­
wołany p r z y c z y n a m i w y ż e j o m ó w i o n y m i , pociągnął za sob a u p a ­
d e k u s t r o j u uiaŁnai-chalno-rodowego. po którym zostały u Czuk¬
czów przeżytki w postaci łewiratu, s o r o r a t u , zemsty
krwawej
i z w y c z a j u wysługiwania żon. D o przeżytków małżeństwa g r u p o ­
w e g o u Czukczów z a l i c z a a u t o r , o p i s y w a n y przez podróżników
z w y c z a j w y m i a n y żon -między przyjaciółmi.
t

r

�347
I

4

W i e l k a rodzima p a t r i a r e h a l n a powstała u Czukczów w r a z ze
zmianą warunków g e o g r a f i c z n y c h , wśród których p o d s t a w a b v t u
.stalą sie p r a c a mezcravznv, j a k l o w i e c b w o i h o d o w l a renów oraz
rybołówstwo. Osady nadbrzeżnych Gaukozów składają sie z a z w y ­
czaj z k i l k u rodtzin złączonych w j e d n a spóilnoite r o d z i n n a n i e t y l k o
węzłami pokrewieństwa, lecz i p o d względem W y t a r ł a b y m i ' g o s p o d a i c r v m . P o ł m w r y b i l o w v n a w i e l o r y b y zraeszały p o m o r ­
s k i c h Czukczów p o d władza «.najstarszego» n a wspólnej łodzi « b » i da,nze». w której się mieściło do 40 mężczyzn. W a l k a z R o s j a n a m i
w X V I I I w i e k u wymacała większych sił t o też n a m o r z e WVDIYw a l o kilkanaście bajd'ar'z i k i l k o n i a tysiącami wojaków. «Starszyna»
też «падвЫ-эду» .natriarcha-lnei apflnotv Czukczów p o m o r s k i c h
nosi m i a n o «kierównika l o d z i . R o d z i n a p a t r i a r c h a Ina Czukczów
hodowców renów miała ten sam u s t r o i .Listarsze«o z w a n o n a ­
czelnikiem U i l a l z e m , u l
пщ^еЫка
nie b v h n i e o - r a n i " o n a W i e l k i e r o d z i n y czukoekie w w i e k u
X V 1 1 I ule«a3 \ n o d z i i ł o w i w miarę m m S u
stad reniferowych
1 tón' ( V u k c z e ' h o I o w a
sani п Г Д ^ ^ Х п .
П и Е
W
« ^a ad nc i,n. i ści
o s c o^ f z X

CZY

&lt;aiatUc^e4wn» w Ł

z

1

•
I

!
i
i
!

RiJI , W , w
S
i , „T ^ w r w r l t ń s S ó w f r ^ v O d ^ k r v «
ckich wt-sbnych p ^ l S z ^ n
n ^ podbój Czukczów
"
T r o i i c k a j a A.' L., « I z i s t o r i i n a r o d n o g o t e a t r a i c i r k a w U z b e klstanie». A u t o r k a artykułu zorganizowała k i l k a e k s p e d y c j i n a u ­
k o w y c h do d o l i n y Feirganu w c e l u z b a d a n i a mało dotychczas z n a uego t e a t r u uzbekistańskiego. Członkowie ekspedycji' z e b r a l i b o ­
gate materiały z d z i e j ó w t e a t r u . Z g r o m a d z o n o wiadomości, o i s t ­
niejącym d o 'r. 1936 cechu artystów U z b e k i s t a n s k i c h , z a p o z n a n o
sie z r e p e r t u a r e m i treścią sztuk oraz t y p a m i t e a t r u . P o z n a n o r ó ­
wnież t a j n a - w a r e aktorów zbliżona ba-ndU do с у - m s k i e - ' o «arabcz,o» D o p r a c y n a d z b i e r a n i e m materiałów wciągnięto n i i e d z v i n ¬
n v m i jednecó ' i / n a j w y b i t n i e j s z y c h a r K s t ó w - k o m i k ó w * k y z y k a
lusupdżana Dżakardżanowa.
'
'
' '
T e a t r l u d o w y w U z b e k i s t a n i e dtoieli sie na teatr m a r i o n e ­
tek i kukiełek i teatr w którym występują «kyzvc.zki» c z y l i k o ¬
m i c y w g r o t e s k a c h i farsach. T e a t r t e n , p o d o b n i e j a k t e a t r chiń­
s k i 'i i n d y j s k i , n i e posiada sceny a n i w i d o w n i , n i e m a w n i m d e ­
k o r a c j i a n i kostiumów. Treść s z t u k i przeważni'' i m p r o w i z o w a n a ,
to z j a d l i w y żart k i n c o o f i a r a padają n.ie t y l k o t y p y u j e m n e
i s z k o d l i w e w sensie społecznym, często -zdarza się b o w i e m , że
ostrze -dowo 1Т)и ^odzi w osobę c h a n a l u b jego dostojników, a WY¬
śmiewanie słabostek i ułomności l u d z k i c h n a b i e r a cech s a t y r y p o ­
l i t y k o - s p o ł e c z n e j , dlatego f a r s y kończyły się często t r a g i c z n i e

�348
śmiercią z b y t śmiałego d c y z y c z k b . Prócz fars i -grotesek ,.| t e a ­
t r a l n e g o r e p e r t u a r u należą t z w . « t a n k i d » , są to stare l u d o w e p a ­
r o d i e obrzędów n a r o d z i n o w y c h , w e s e l n y c h i p o g r z e b o w y c h . D w o r y
emirów i chanów u t r z y m y w a ł y n a d w o r n y c h artystów, "którym p o ­
z w a l a n o za odpowiednią opłatą złożoną'ich właścicielowi "wystę­
pować n a i r a i v o h d w o r a c h .
0

P r z e d s t a w i e n i a odbywają sie podczas świat l u d o w y c h , k a ­
l e n d a r z o w y c h , j a k o święto Ramaizainu, i r o d z i n n y c h . Również
k l u b y męskie urozmaicają swe z e b r a n i a występami "artystów tea­
t r a l n y c h . W d o l i n i e F c r g a n u istniała szkoła «kyzyczki&gt;&gt;. N a u k a
trwała 10 l a t , czasami dłużej. G e s t y k u l a c j a , m i m i k a , złośliwe
d o w c i p y , g r a słów, umiejętność wysłowienia się, o p o w i a d a n i e
pnayvdViwNx-h i zmyślonych zdarzeń, stanowiły główne p r z e d m i o t y
k u r s u , p r z y t v m w y b i e r a n o ,na uczniów o-dpowiednio u z d o l n i o n y c h
malców. Prócz tego każdy « f c y z v c z e b posiadał umiejętność g r a ­
n i a n a p a r u p r z y n a j m n i e j i n s l m m e u t a e h tańczył śpiewał b y t
linoskoczkiem i ż o n i r c m
Artyści do 1936 r należeli do c e c h u
w a n e « o . m e c h t e r l r b . Po r o k u 1936 cech rozwiązano członkowie
i e - o w e s z l i do Z w i ą z k u pracowników s z t u k i Cech w s i a d a ł s t a ­
t u t który nakładał p e w n e o b o w b z k i n a s w y c h członków' kierował
i c h postępowaniem i iK&gt;ucza ó boskilin D o c h o d z e n i u ińst r u m e n 7

w
m
S
^
i
h
Ł
Na c z e e c c X stal &lt;o a ^
yyn&gt;żniai асу- s e ieśl I S a n
t T zaletami charakteru i m '
z m u a r i v S D o cer' u należeli ar yści t e a l i u c y r k u T e a t r L h i
1-UHńskiW
sk P Z

t^Z

w

t

k

m

S

L

?

?

;

7.,Г,п n n S i r t "

w y w a r ł a równieżlwó w p l v w m
rnwlni^JSaS
'
W d z i a l e poświeconym materiałom i b a d a n i o m ' e t n o g r a f i c z ­
n y m i a n t r o p o l o g i c z n y m " w k r a j a c h zarubieżnych z n a j d u j e sie
artykuł N . I . W - c o w - a s e r b s k i j epos i i s t o t i a * . '
A u t o r rozpoczyna s w a pracę słowami M . G o r k i e g o w y p o w i e d z i a n y m i n a zjeździe p i s a r z y r a d z i e c k i c h w r . 1934:
« O d czasów n a j d a w n i e j s z y c h f o l k l o r jest nieodłącznym t o ­
w a r z y s z e m hislovii». W słowach powyższych wyraził w i e l k i p i ­
sarz 'swoje pojecie f o l k l o r u j a k o p r o d u k t u 'i jednocześnie o d z w i e r ­
ciedlenia historycznego i k u l t u r a l n e g o r o z w o j u narodu.
Epos p o w s t a j e z c h w i l a . gdv należy utrwalać i przekazywać
następnym p o k o l e n i o m ważniejsze z d a r z e n i a h i s t o r y c z n e I społe­
c z n o - p o l i t y c z n e . E p o s jest w i e c u s t n a h i s t o r i a danego n a r o d u i p o d
t y m k a t e m w i d z e n i a należy rozpatrywać epikę serbska. H i s t o r y c z -

_
.
?t И
"
ł

�349
.ność eposu serbskiego o p r a c o w v w a . n o p o d w y r a ź n y m w p l v w e m
r o s y j s k i c h u c z o n y c h E p o s należy traktować j a k o utwór p o e t y c k i ,
lecz nie j a k o o p o w i a d a n i e h i s t o r y c z n e ; prace serbskie o eposie
ograniczają się d o porównania taktów h i s t o r y c z n y c h z m o t y w a m i
pieśni e p i c z n e i . E p o s p r z e d s t a w i a w p e w n y m s p e c j a l n y m świetle
z d a r z e n i a i postacie h i s t o r y c z n e i d l a t e g o ' n i e należy utożsamiać
h i s t o r i i z o p i e w a n y m i w eposie z d a r z e n i a m i . Młodzi badacze eposu
serbskiego o d m a w i a l i a m u w s z e l k i e j wartości h i s t o r y c z n e j . A . L .
P o « o d i n ° „СТОПУ r o s y j s k i z a r z u c a e p o s o w i s e r b s k i e m u a i p e m a
i - n o r a n e j e w ' s t o s u n k u do przeszłość
T r i f o n o w ' bułgarski k r y ­
t y k l i t e r a c k i uważa że pieśń l u d o w a ' z a c h o w u j e n i k l e t y l k o za­
r y s y zdarzeń h i s t o r y c z n y c h przeważają zaś w n i e j n o w s z e c h n i e
znane m o t y w y wędrowne N a s i e n n i e N K r a w c ó w p r z y t a c z a cechy
eposu serbskiego które s t w i e r d z a n i kV-o h i s t a r y c ^ o ś ć
Poniiedzy
2 1 , X v ^ d a m i w ^ i v m iest to że twórcy eposu serbskiego
b v l i Śwaadklmi a ć z e ^ u c z e s t n i k a m i m.iew- i i y c h przez nich w v

oadkÓ^

I W k Ż,4V

^ z y s h r i c h fTktów
w , 1 ' ó^«h.

ZX°" , ! H-H ? S • omnsć Ind, ' se -stie^o i а к nn S ! £
Гт„гЬ,п; f^nns lid r t l
S ' J I I ^ псе
ni- wvn' ii bUlnmt t 'Ь Г Г S b
w
rill У, nZk . h S
^Ir/l^Sm^
iГ n , Z „ J S h
a
E i', n S b , «vn^
J

P

1

Ł i c z o y c b ^ S f t a d y ' ' ! ' d ^ iiaśladowania
W 'tymże dziale materiałów etuograi'iermych R u i c z e u podaje
d w i e pieśni młodzieży d a r c h a t s k i e j , jako przykłady folkloru m o n ­
golskiego powstałe w l a t a c h w o j n y światowej.
W n o t a t k a c h i r e f e r a t a c h 'S. A . A n d i e j c w - K r i w i c z m ó w i
o w p ł y w i e f o l k l o r u k a u k a s k i e g o n a P u s z k i n a i s t o s u n k a c h tego
ostatniego z Szora N o g m o w e m z n a n y m k a u k a z o l o g i e m .
W.' F a l e j e w a i M . K o m e n s k a j a d a j a s p r a w o z d a n i e z badań
n a d sztuką l u d o w a estońskich kołchoźników, w okręgu l o n i n g r a d z k i m zaś A . I . Bobakidizie pisze o przeżytkach k u l t u r y b y n a t e r e ­
n i e gruzińskiej S. S. R.. n a p o d s t a w i e materiałów z e b r a n y c h przez
T r i a l e c k a ekspedycje n a u k o w a . K r a j T r i a l e c k i odegrał niegdyś
ważna r o l e w t w o r z e n i u sie k u l t u r y gruzińskiej. W 3 0 l a t a c h X I X
stulecia o s i e d l o n o t u t a j uchodźców e r z e r u r n s k i c h , w skład których
w e s z l i G r u z i n i O r m i a n i e i Grecy objęci wspólna n a z w ą Urumów.
Otóż w u r u m s k i e j m e d y c y n i e l u d o w e j s p o t y k a Vie c i e k a w e p r z e ­
żytki k u l t u r y b y . W p e w n y c h c h o r o b a c h stosuje się proszek 7 S ' U saoneeo w t r ^ a " i okłady z tejże r v b y w s t a n i e s u r o w y m Pstrąg
u g o t o w a n y bez s o l i wpływa n a zwiększenie pokarmu.'spożywają

�350
go m a t k i karmiące, a z a p o b i e g l i w e g o s p o d v n i e ' da j a te potrawę
k r o w o m . Kąpiel w basenie /inajduijacVjn sie k o l o kościoła w Gol i a n c e , w k l o r v . n i są ż v w e pstrągi, u s u w a bezpłodność, p r z e c i w
której również p o m a g a z a s t o s o w a n i e wewnętrzne z v w c j r v b v . K o ­
b i e t y u r u m s k i e z K a r l i i zdobią s w a bieliznę, o r n a m e n t e m z r v b ;
w М щ е г е Ш zaś noszą n a sobie podczas ciąży cząstki r v b v , co z a ­
p e w n i a l e k k i poród, O s e t y n i i C z e r k i c s i o d d a w a l i cześć 'bóstwom,
w o d n y m , które b v l v bosKvaaiw r y b W Dagestanie znaleziono p h t o
k a m i e n n a z d r z e w e m życia w "postaci r v b v K o l c h i d z k i e miecze
brązowe 'ozdobione sa o r n a j m e r t e m z r v b W i d a ć z t e « o że l u d y
k a u k a s k i e oddawały cześć .rybie Początek 1е,ч&gt; k u l t u sre-a daleko
w przeszłość i wiąże sie z k u l t e m w m e r y i s k W o bóstwa Żywiołu
w o d n e g o E a p r z e d s t a w i a n e g o z w y k l e w kształcie pólezlowieka
p o l r v b v - d o ćzinności i c o należało s t w o r z e n i e ^ z t o w e k a " i O r a ­
w i a n i e ' c h o r y c h ś w i a t ™ l e suniorx i s k i e i a s s v r v i s k i e n o i a X l v
z w v k l e baseny z ż w t S i i r v b a m i noświecone b o - u F-, W i e l k i e
. m i c z « i i H v b v w żvciu ™ ! a r c / v u , m i « / k a n e ó w D w m e m
ьХпг',Ы

slYrż^^
ma h v r l l
W ś^tlb
rvnv u Ь rfów k - n k , s l -£ h
'Scbve^macSnla

Z

e i Z l ^ \ o i i пЫе^Д
a o w m i a l c i nabierają

Artykuł I . S. G u r w i o z a , &lt;&lt;Kosmogenic,zeskije predsta-wlenja
i pereżiilii todemiczeskogo k u l t a u n a s c i e n j a O l e n e k s k o g o r e j c o a * ,
z a z n a j a m i a e z v l e l n i k a z k o s ' m o g o n i a Jakutów. P o d s t a w a tej k o s i u o g o n i i jest d u a l i z m . W s t w o r z e n i u świata działają d w i e siłv:
j e d n a w postaci czarnego k r u k a «Chara-Suor». d r u g a uosabia
p t a k • - Gagara. W w y ż s z y m systemie r e l i g i i m v m oba p t a k i p r z e o ­
brażają sie\v bóstwa'antropomorfiozne- A j y v - ' t o i o n i A l l a r a a - o - o n i o r . A i w - t o i o n p o w o ł u j e do życia zwierzęta i rośliny pożyte*™ e
Allaraa-ogonior s z k o d l i w e . ' W k o s m o g o n i i .mieszkańców o W
n c k s k i c a o r c a k m u p t a k i o d * r v w a i a ważna r o l e ( p t a k Ga»ara o r z v uosi z d n a m o r s k i e ^ z i a r n k o p i a s k u z które-o powsta'je' zieiniaY
dlatego zapewne pojęcia l o t e m L i e lacza poszczególne'rodv p r z e ­
ważnie z p t a k a m i ' p t a k i - t o t e m y otaczano o p i e k a " w razie p r z y p a d ­
k o w e g o u m i e r c e n i a c h o w a n o ie n a a r a n - a s i e (pochówek o a l o w v V
o c z y m świadczą pióra ptasie z n a S * a S , k S f t l i n L l C d żonycb w r a z z n i e b o s z c z y k i e m ' \ - o-ÓI m i t v k o s m o - o n i c z n e l u d ­
ności o l e o e k s k i e i n i e ' t w o r z ą c a l o w i sa t o f r a - m e n t v " w s i H &gt; l n e n o •muze e ^
analiza 7 a s ^ i n i c z e ich
T

L

7

v X l ?

wśródI IWv
piętn

Wd « * Х т

^

h I b j ^ ^ T ^ n m n L ? wwisnetv Ж е Ь ^ ^
"
™'
^&gt;ч«1еь na lcB
1

Ш

г

е

ъ

с

п

п

s z a

u l u n l

J n

i

�;!5i
Imponująco p r z e d s t a w i a sie dział poświecony k r o n i c e : z a ­
w i e r a o n p r z e d e w s z y s t k i m inforanacje o p r a c a c h I n s t y t u t u E t n o ­
g r a f i i i m . N . N. M i k t u c h v - M a k l a j a w г.-1947.
Rok ten przeznaczono, n a dalsze o p r a c o w a n i a zagadnień roz­
poczętych w l a l a c h p o p r z e d n i c h oraz n a z a p o c z ą t k o w a n e szeregu
prac n a u k o w y c h , mbjetvch pięcioletnim p l a n e m a k a d e m i c k i m . P l a n
r o k u 1947 r e w i d u j e pracę z b i o r o w a n a d w i e l o t o m o w y m dziełem
« N a r o d y świata* oraz n a d dziełem «Skład a n t r o p o l o g i c z n y narodów
E u r o p y Z a c h o d n i e j * . P r a c o w n i c y I n s t y t u t u p r z y g o t o w a l i *ezęść
e u r o p e j s k a Z. S. R. R. E u r o p a w s c h o d n i a * stanowiąca t o m I I " N a ­
rodów świata»; t o m . V I I I : « A f r y k a » , tom I X : « A m e r v k a » , t o m y :
•Półnoona A z j a » , «Australia», ' " O c e a n i a * ,
« K a u k a z * pójdą do­
d r u k u w 1948 1949 roku P r a c a z b i o r o w a n L «Sklad a n t r o o o l o «icanv narodów E u r o p y z a c h o d n i e j * w które! uczestniczą B a r a k
C z e b c k s a r o w L e w i n Baszkirów r z u c i nowe światło na wiele z a &lt;v dniXintrop.oilo«i.cznych E u r o p y z a c h o d n i e j
*
Pracownicy W t u L u Etnograficznego poza w y m i e n i o n y m i
działami wykończyli 11 p r a c m n i e j s z y c h , z których zwraca p r z e d e
w s z y s t k i m uwagę ' m o n o g r a f i a M . A. S i e r g i e j e w a p l . «Niekapitali&gt;
sfyczna d r o g a r o z w o j u narodów s y b i r s k i e h * . M o n o g r a f i a ta w s k a ­
z u j e d o d a t n i wpływ, j a k i w y w i e r a ustrój s o c j a l i s t y c z n y n a r o z ­
wój n a j b a r d z i e j z a c o f a n y c h ludów północy. P r a c a У1 E." Pieszezer o w c j o k o b i e t a e h - a m e a r z a d i w A z j i środkowej otrzymała n a ­
grodę W y d z i a ł u H i s t o r i i i F i l o l o g i i A k a d e m i i N a u k Ż. S. R. R.
a

N a j w i ę k s z y m z a i n t e r e s o w a n i e m ciesiza sie prace poświęcone
h i s t o r i i n a u k i . N a u k a o ojczyźnie .zawarta jest w szeregu a r t y k u ­
łów i szkiców ogłoszonych w r o k u 1947. Zaliczyć do n i c h należy
prace z h i s t o r i i ' s o w i e c k i e j e t n o g r a f i i , a n t r o p o l o g i i i f o l k l o r y s t y k i
z ostatniego 30-leeia. H i s t o r i a M u z e u m a n t r o p o l o g i c z n e g o i ' e t n o ­
graficznego A k a d e m i i N a u k Z. S. R. R. «Materialv A. E . A z j i środ­
k o w e j r 30 o s t a t n i c h bt» N . A Kiślakowa i F I W . G a f f e r b o e r a
.Oddział a n t r o p o l o g i c z n e g o m u z e u m A E w c i a u 30 lat władzy
s o w i e c k i e j * P \У J a k i m o w a o r a z E . M . K r a ^ W h v «Polilpro's w e t n i b o t a ' M u z e u m Л E w c i a " U 30 l a l władzy so.wiec.kiej»
W ś r ó d « г а с k r v l v c z m v c h oceniających współczesna b u r z u a z v i n a
e t n o - r a f i e wyróżnia'sie D A O l d e r o e e «Fu«c.ionalna szkoła c t n o - r a f k z n a ' w \n-dii» oraz \ V B u t i n o w a . N a j n o w s z e szkoły e t n o ­
graficzne w W n i i * P r a c e ' t e demaskują ahislnryzm'współczesnej
e t o o - S i i \ m e r v k i ' i E u r o p y z a c h o d n i , oraz i c h f a s z y s t o w s k i e
S M i e lost no/a t y n i w - k r o n i c e d S i szere- l i s ó w e t n o i a ficzn^Th
z n a m - uwZ
)Г к / H e Z
Dz e ' ^
M O Koswen w r o z p r a w i e " ' " i y t u S a n e j . B o l s z a ?
c&gt;

DOSZCZLS

�Ж!
sączonej
n m a w i a n v i n zeszycie . E t n o g r a f i i ' s o w i e c k i e j * . I . M .
L i c h t c n b e r g pisze o s y s t e m i c pokrewieństwa n a w y s p i e R a g a * .
Etnografię r e p r e z e n t u j e p r a c a P. I . K u s z n e r a : . G r a n i c e e t n i ­
czne a etniczne t e r y t o r i a * . I n s t y t u t E t n o g r a f i c z n y prócz w y m i e ­
n i o n y c h wyżej prać, p r z y g o t o w u j e s z e r e g ^ m o n o g r a f i i , w y k o ń c z e ­
n i e których p l a n o w a n e j e s t n a r o k 194S-1950. Największy z n i c h
test d w u t o m o w a m o n o g r a f i a «Siowiauie w s c h o d n i * , obejmująca
kulturę m a t e r i a l n a w s c h o d n i c h R o s j a n , Ukraińców i Białorusinów.
Z a s t o p o w a n o t u s y s t e m p r a c y zespołowej: a n t r o p o l o d z y , e t n o g r a ­
f o w i e h i s t o r y c y i ' l i n g w i ś c i opracowują poszczególne o d c i n k i m o ­
n o g r a f i i P o d o b n y zespół naukowców o r z g o l o w u j e . E t n o g r a f i c z n a
т а р е E u r o p y lac/nie / K a u k a z e m * oraz «Ilość i rozmieszczenie
gaaip e t n i c z n y c h ' poza •* r a n i e a m i Z S R R p o k r e w n y c h l u d o m
w

7 S R tt, K o l e k l v w antropologów m z y g o t o w u i e . P r o b l e m v p o ­
d l i c z e n i a H o m o Sapiens i procesy p o w s h a w a n i a ras* o r a * ' . Z a ­
l a l i euie e i k u m e n y i na idawdiie'isze m i g a c i e » m „ ' l u d z k i c h *
P o z a , r a c a w X w u i c Д m s t v t u i m z a d Д żiazdy n a u k o w e e k s p o ™
м- M u ze u m \ К 1 w y s m w y I W k ^ w ^ S e
i i n we u ^ i c y j ^
*^ш.к..
* ' P r a c o w n i c y I n s t y t u t u E t n o g r a f i c z n e g o p r o w a d z a prace w t e ­
r e n i e od S a c h a ł W do Z a k a i r p a c i a i m l P a m i r u do U r a l u . W d a l ­
s z y m ciągu k r o n i k i s p o t y k a m y sie z ponowna k r y t y k a f u n k c j o n a l i z m u ; Rada N a u k o w a ' I i r s t v f u t u E L n o g r a f k z n e g o i m / N . N . M i kluchy-Makłaja o m a w i a ł a w ciągu k i l k u posiedzeń niedociągnię­
cia w ' p r a c a c h I n s t y t u t u z zakresy f o l k l o r y s t y k i , p o d d a j e p r z y t y m
s u r o w e j ocenie prace W I P m p p a P. G. B o ^ a l v r e w a o r a z A . ' N .
W e s e l o w s k i e - o P r a c e te u z n a n e jednogłośnie za' nieagodne z m e ­
toda m a r k s i s t o w s k o - l e n i n o w s k a u t y m s a m y m za s z k o d l i w e РгоГ
8 G B o » a l v r c w ' u z n a ł słuszność s t a w i an veli m u zarzutów i p r z y ­
rzekł w z i ą ć ' j e p o d ' u w a g ę ' w p r z y s z ł y c h ' s w y c h p r a c a c h .
'
Prof.' S. P. T o ł s l o w " d y r e k t o r I n's tv t u t u * ł i m ograficznego, m ó ­
wiąc o f o l k l o r y s t y c e s o w i e c k i e j podkreśla b o g a t y j e j d o r o b e k
w o s t a n i m 3 0 - l e c i u , j a k i osiągnęła dzięki t r o s k l i w e j opiece rządu
i p a r t i i , oceniających w zupełności znaczenie w y c h o w a w c z e f o l ­
ki')™ Folkloryści sowieccy p o w i n n i n i e t y l k o zbierać i o p r a c o w y ­
wać materiały f o l k l o r y s t y c z n e , lecz i prowadzić zwycięska walkę
7 przestarzałymi t e o r i a m i f o l k l o r u Przełom w d z i e j a c h f o l k l o r u
r a d / i e c k i c n o wiąże sic ściśle z w i e l k a . p o ł c i a i proletariacki eg o p i ­
sarza M a k s y m a * Goi kie«o j e - o przemówienia i artykuły S D W O dowaly zerwanie z h u r z u a z y j n v m sucjolomzmem i a m i m a r k s i ­
s t o w s k i m i t e o r i a m i ' które p a n o w a ł v w^ f o l k l o r z e r o s y j s k i m w l a ­
t a c h ' 20 ;w.
n

W

d z i e d z i n i e p r a c y ideologicznej

należy [wstępować w myśl

�353
wskazówek i o s l a n o w i e ń p a i r t i i . Zerwać w i e c należy z h o ł d o w n i ­
c z y m s t o s u n k i e m do z a g r a n i c y , zwalczać k i e r u n e k ' f u n k c j o n a l n y ,
u z n a n v pr2.cz państwa o usŁroju k a p i i t a l i s t y c z n y m i b a c z n i e śledzić,
czy do prac n a u k o w y c h n i c zakradają się s z k o d l i w e , r e a k c y j n e
wpływy/sprzeczne z m a t e r i a l i z m e m d i a l e k t y c z n y m i i s t o t n y m " Ы stonzmem.
*
"
' W końcu k r a n i k i z n a j d u j e sie o b s z e r n y artykuł poświecony
p r a c y n a u k o w e j w Polsce. P o krótkim omówiraiin, d e w a s t a c j i , j a k i e
uczyniła w o j n a i o k u p a c j a .niemiecka, w nauce p o l s k i e j , a u t o r
s z k i c u j e obecny s u m e t n o g r a f i i w Polsce p r a v z n a j a c pierwszeń­
s t w o w- p r a c y n a u k o w e j P o l s k i e m u T o w a r z y s t w u L i m o z n a w c z e m n
w L u b l i n i e , które n i c z a d a w a l a się t y l k o działalnością w y d a w n i ezą za k r o i ona n a szeroka skate, lecz p r z y g o t o w u j e P o l s k i A t l a s
fclnooraficW
gromadząc' potrzebne k u t e n m materiały d r o - a a n ­
k i e t i badań''-terenowych. P r a c a n a d P. A. E . s p o t y k a się u l i c z ­
n y m i trudnościami co n i e z m n i e j s z a b v n a i m n i e i e n t u z j a z m u
i'ofiarności szczupłego zespołu pracowników z k i e r o w n i k i e m t e j
pni сV Г
Ш czele.
iP

' W p e r s o n a l i a c h z n a j d u j e sie krótka w z m i a n k a poświecona
pamięci j e d n e g o z najpoważniej szyci, historyków r a d z i e c k i c h W .
I P i m e t y . Z p r a c j e g o z w r a c a uwagę . R e f o r m a r o l n a Z y g m u n t a
A u g u s t a n a L i t w i e i Rusi» oraz «\Vołoe^naja u s t a w a K o r o l e w y
ПОПУ» i « P r o w i e r k a p r a w n a z c m l u w i m i e n i a c h K o r o ł o w y B o n v » .
P r a c e te rzucają c i e k a w e światło n a p o w s t a n i e g o s p o d a r k i pań­
szczyźnianej, obalenie, istniejącej wówczas na L i t w i e i Rusi t o r m y
wspólnego władania z i e m i a i o g r a n i c z e n i e s w o b o d y k m i e c i Spe­
cjalne zainteresowanie budzi
recenzja
W
I Pic'zety o ksiażeo
T Lehr-Spławińskiego « О p o c h o d z e n i u i pranjc7.yin.ie S ł o w i a n .
Pic/eta zarzuca p r o f ' \ e h r - S p l a w i ń s k i e m u jednostronność i r e a k cyjność u l e g a n i e w p ł y w o m n i e m i e c k i e j a r c h e o l o g i c z n e j szkoły r a ­
s i s t o w s k i e j "ponieważ p r z y p i s u j e rozwój kultmy^słowiańskiej za­
c h o d n i m pradxm, m i g r a c y j n y m
'
"
W działe k r y f v k i i ' b i b l i o g r a f i i N. N . Czeboksarow
omawia
k o n f e r e n c j e poświecona z a g a d n i e n i u ludów ugrofińskich w Z.S.R.R.
\ a k o n f e r e n c j i tej o d c z y t a n o 54 s p r a w o z d a n i a z badań języko­
znawczych, archeologicznych,
etnograficznych
i historycznych.
O f i c j a l n a n a z w a k o n f e r e n c j i , która sie o d h v l a p r z y U n i w e r s y t e c i e
państwowego Lening.radzkie.go o r d e r u L e n i n a b r z m i : « W s z e c h związkowa" n a u k o w a " k o n f e r e n c j a w s p r a w i e zagadnień ugrofiń­
skiej f i l o l o g i i z i r w z - d e d m e n i e m h i s t o r i i i e t n o g r a f i i l u d ó w " u g r o ­
fińskich. W t e n sposób w i e d z a o l u d a c h ugrofińskich w myśl o r g a ­
nizatorów k e n f e r e n c i i Ti W R u h r i c h a p r o f ' W I C i u r jusa i d o ­
centa A. I . P a p o w a , u z n a n a została za osobną dyscyplinę naukową.

Lud. т. XXXVIII

23

�354

X . N . Czeboksarow n i c zgadza się z p o d o b n y m p o s l a w i c n i e m
s p r a w v . podkreślając fałszywe d o n i e j podejście. P r z e d e wszyst­
k i m Cgrofinowic n i e stanowią j e d n o s t k i a n i e t n i c z n e j a n i k u l ­
t u r o w e j R o z r z u c e n i n a różnych t e r y t o r i a c h , s a bliżej związani ze
s w v i n i sąsiadami n i ż m i e d z v soba, j a k rap. W ę g r z y ze Słowia­
n a m i n a d d u n a i s k i m i L'-rofinów .podzielić należy n a g r u p y : d u n a i s k a bałtycka w o ł - o - k a m s k a i o b s k a i r&gt;rz prowadzać n a d n i m i
b a d a n i a w związku z°ludami sąsiednimi W dalszy™ cia«u recen­
z j i N N Czeboksarow poddaje ocenie k r y t y c z n e j ' a r t y k u ł y i rozD r a m - e m w a f i c m e i h i s t o r y c z n e umieszczone w piśmie ^SowiecLie
finnougroweclenier
Z w ł a s z c z a " Praca
D К ' Zelenina
" o w s I X S c l i
yv s t a r o r u s k i c h i fińskich s f c r o i a c b b u ­
d z i i e e « z a i i v e T e r i P o n i e w a ż / e l e n i n o r z y p i s u i e wspólność t y c h
elen^nów^ie
Ь
ш v
6

hh k o n ^
•очуп1еГ -™?^

Wodłu«

7

w

s
U

i

v

i

f

l

X

l ^ S h ' i ó r l r f

l

v T o n , fińJ &lt; Z T \ r o s y S - o

, 1 lóTJh W ^ n o r ^ e k

t

S

7elenS

nochn

cześH s t m i n

s m S % ^
Stp
Następnie M . L e w i n p i s z e ' n p r a c v ' I . I . Rogozińskiego, « \ o w y j e t e o r j i prolschożdenja czcłowieka». Jest t o w r k ł a d o m a w i a ­
jący n o w e teorie a n t r o p o g e n e z v . Rogińskij jest z w o l e n n i k i e m teo­
r i i ' s h n i a l n c j . która .popiera n o w y m i d o w o d a m i , zaczerpniętymi
7 materiałów, j a k i e dostarcza n a u k a sowiecka. N a j c i e k a w s z a jest
cześć p r a c y , w której Rogińskij mówi o c z y n n i k a c h sprzyjających
p o c h o d z e n i u człowieka. W p r z e b i e g u e w o l u c j i ozłowieka ulegały
z m i a n i e n i e t v l k o jego a n a t o m i c z n e właściwości, lecz z m i e n i a i y
się również c z y n n i k i ' ' e w o l u c j i . Dobór stwarzał formy zdolne do
łączenia sie w k o l e k t y w y wytwórcze n i e podlegające już p r a w o m
d o b o r u Z j a w i a sie istota żyjąca życiem G r o m a d n y m produkująca
broń i narzędzie p r a c v u m i e j ą c a ' m m i e c i ć o-ień' Z o k r e s u życia
na d r z e w a c h wstępuje' o n a w okres życia n a z i e m n e g o i k r o c z v
nową drogą d a l s z e j r o z w o j u .
" '' '
"
''
' N . B u t i n o w poświecą dłuższa recenzje .zbiorowej p r a c v p r z e d ­
s t a w i c i e l i amerykańskiej p s y c h o l o g i c z n e j szkoły A b r a h a m a K a r d i n e r a , C o r v d u B o i s . R. L i n tona. James W e s t c a u t . « T h e p s y c h o ­
l o g i c a l F r o n t i e r s of Society*; A b r a h a m K a r d i n e r — p s y c h o l o g
i R. L i n t o n — e.tnoeraf. sa z d a n i a , że różne z j a w i s k a k u l t u r o w e
so j a k g d v h v p r o j e k c j a p s y c h o l o g i c z n y c h kompleksów, które po­
wstając u ' dziecka p o d w p ł y w e m różnorodnych przeżyć. W s z y s c y

" 3 1

�355
członkowie danego społeczeństwa posiadają w l a s n v « p i o f i l p s y ­
c h o l o g i c z n y . — . b a s i c p e r s o n a l i t y * , n i e jest o n r e z u l t a t e m h i s t o ­
r i i , r a c z e j ' k i e n q j e h i s t e r i a . K w d i n c r . Ссия d u Ruis. R. L i n t o n .
James W e s t starają sie przedstawić . p r o f i l p s y c h o l o g i c z n y * t r z e c h
społeczeństw I n d i a n , K o m a n c o . ludności vvvsjpv АЫ i mieszkań­
ców m i a s t a amerykańskiego p o d zmyślona ' n a z w a « P l e i w i l » H u l i n o w zarzuca a m o r o m n i e e t y c z n e postępowanie z I n d i a n a m i K o ¬
i mieszkańcami w y s p y Ałor, ponieważ przedstawiają * p r o i i l p s y c h o l o g i c z n y * jednostek*o m a l e j wartości m o r a k i e w co rzuca
cień na cale społeczeństwo, a p r z y t y m podają a u t e n t y c z n e i m i o n a
informatorów.
Dodać należy, że A m e l i e . A n t h r o p . Assoc. skierowało do
О. X . X. odezwę, której podstawę tworzą teorie szkoły p s y c h o l o -iczno-rasisitowskiej.
Prócz powyższych r e c e n z j i zeszyt «Sowiec.koj e t n o g r a f i i * za­
b i e r a s p r a w o z d a n i e o b a d a n i a c h t e r e n o w y c h p 4 c p r o w a d m . i v eh
r.rzez I n s t y t u t H i s t o r i i i K u l t u r y M a t e r i a l n e j , r e c e n z j e z p r a c y D v r m k o w e j \ S z o r s k i j f o l k l o r , , A. J , J a r o c h a , « О altajo-Sajańsikk-h
T i m k u h . oraz G u r w i c z a « 0 współczesnej j a k u c k i e j twórczości
l u d o w e j i n a i w y b i t n i e j s z y c h jej p r z e d s l a y v i e i e l a c b . ' W z m i a n k i
n pracach i w y d a w n i c t w a c h etnograficvnvch w e F r a n c j i i u Siow i a n p o h a ł n i o W h kończą c i e k a w y i wartościowy t o m I I I « S o * o r k o i e h w r a f i i . Szkoda' że cenne to w y d a w n i c t w o n i c posiada
i n d e k s u który w przyszłości m ó " ł b v oddać c z y t e l n i k o m i sludłui a c v i n ' w i e l k i e usługi: '
" '
"
'
Zofia
Malewska
l w а н а : Omówienie p r a c y M . O. K o s w e n a «Senicjua.ja O b szczino- odłożone zostało z b r a k u m i e j s c a do następnego t o m u
Ludu».
:;

XARODOPISXY
SB0RX1K.
С a so pis
X a r o d o p i sn e h o O d b o r u M a t i c e S l o v c n s k c j * . Rocznik V I - V I I ,
zeszyty 1—2 i 3-- 1 (T943—1946), r o c z n i k V I I I (1948), zeszyty 1
i 2. Turczański Św. M a r c i n .
W v d a w a n v przez Sekcje E t n o g r a f i c z n a M a c i e r z y Słowackiej
* N a r o d o p i s n y Ś b o r n i b wycodził do r. \Ш, k i e d y p o w s t a n i e sło­
w a c k i e uniemożliwiło dalsza publikację; po w y z w o l e n i u w v d a . i v
został r o c z n i k V I i V I I r a z e m w l a l a c h 1MÓ i 1916, a r o c z n i k i e m
V I I I 0947") w y d a w n i c t w o powróciło do r e g u l a r n e j p u b l i k a c j i .
W o m a w i a n y c h dwóch r o c z n i k a c h zwracają uwagę artykuły

�з.у&gt;

&lt;

n a l e m a l v teoretyczne i p r o g r a m o w e , będące d o w o d e m dużej no
l v m p o l u p r a c v c l n o g r a f i k i słowackiej, j a k artykuł A, M e l i c h e r c-ika, o d n i e d a w n a d o c e n t a e t n o g r a f i i ' n a u n i w e r s y t e c i e w R r a t v slawic (autora niedawno w v d a n e i pracv . T e o r i a narodopisu*.
L i p t o v s k ' v Sv. M i k u l a s , 1945), " E t n o g r a f i a a k o v e d a » ( V I - V I I ,
1—2), l u b p r a s k i e g o profesora V . Prażaka, « U k o l v a o r g a n i z a c e
slovenskeho n a r o d o p i s u v p r i t m n e dobe» ( Z a d a n i a i o r g a n i z a c j a
słowackiej e t n o g r a f i i w obecnej d o b i e ) ( V I I I , l').
D w i e r o z p r a w y poświecone sa l e o r e l v e z n v m
rozważaniom
w zakresie stroju, l u d o w e g o : ' S . Kovaćevićove.j-Zuffovej, « Z a k o n i tosl d i a n i a a v i m t o r n a p o d m i e n e n o s t zmień j e d n o t l i v y c h j a v o v
v k r o j o v e j oblasli» ( V I V I I , 1—2) i lej a u t o r k i «SemioIogicke
p r o b l e m v vazLianskebo kroja» ( V I I I , 2 ) .
A. Polonec daje szkic « Р Ы е ш с 1 у о n a S l o v e n s k u * ( V I I I , 1).
bedacv w s l e p e m do o p r a c o w a n e j przez a u t o r a p r a c v dotyczącej
płócienniclwa na O r a w i e .
'
'
O b s z e r n a r o z p r a w a R. R e d n a r i k a , « Р г о Ы е т у
slovenskeho
l ' u d o v e h o umenia» ( V I I I . 1) porusza w s z y s t k i e z a g a d n i e n i a zwią­
zane ze słowacką s z t u k a l u d o w a .
P r o b l e m ó w związanych z poezja l u d o w a d o l v k a V . K o c h o ! .
0К s e m a n l i k c s l o v e n s k e j ' l u d o v e i poe.zie* ( V I , l - 2 ) , z o p o w i e ­
ścią l u d o w a A. M e l i c h e r o i k . « P r i s e v o k к s k u m a n i u l u n k c i i T u d o \ej rozpravkv» ( V I — V I I . 3 — 4 ) , tenże a u t o r bada ' f u n k c j e « n i e foiklorvslvcznej&gt;&gt;
pieśni w l u d o w y m środowisku
w artykule
«I'unkćia' n e f o l k l o r n e j piesne v d e d i n s k o m p r o l r e d b ( V I I I . 1).
Z Rokesova w p r a c v « S b v e n s k v h u d o b u v f o l k l o r л- h u d o l m e j
tvorbe» ( V I — V I I , 1 - 2 ) b a d a w n i v w m e l o d i i l u d o w y c h na twór­
czość m u z y c z n a słowacka aż do n o w s z y c h с га s ó w ' Za«adnienia
związane z obrzędem w e s e l n y m sa p r z e d m i o t e m s t u d i u m \ M e l i e h c r e i k a «Svadobnv o b r a d a k o V n a b ( V I 1 - ^ a / w v e r a je
v

P

1 o b r z ę d y ' z w i ą z a n e 'ze świętami Roże-o \ a r o d - e n " i a w R u m u n i
Słowacji ' o m a w i a rumuński ' 4 c z o n v % a j m u i a c Y sie f o l k l o r e m
'hmackim
P
O l t e a n u w ' n acv ' - Y h n o c u e r m n u n s k e s v i a t k v
•&gt; X c i Z su z r e V k o i na ^ o v e n s k o • ' ( V I - V I I
&lt;&gt;-4)
bedacei
o z u p e h . i e n i e m i nawiązaniem do p,асу C a r a m a n a "
J. Hroziencik w V r t v k u l c «Z d e j i n slovenskvch selranikov*
( V I — V I I . 3—4) podaje dane dotvezace t a j n e g o j e z v k a . k t o r v m
posługiwali sie o l e j k a r z e słowaccy. W r e s z c i e M e l i e h e r c i k w n o ­
t a t c e ' « M o t i v y odbój a s l o v e n s k e h o ' l ' u d u v ńsluem p o d a n i * ( V I V I I , 3 — 4 ) o m a w i a ' t w o r z e n i e sie n o w y c h pieśni na tle t r a d y c j i
w a l k p a r t y z a n c k i c h w l a t a c h 1944 45.
Poza artykułami o r y g i n a l n y m i «Sboruik» z a w i e r a przekłady,
j a k dalszy ciąg artykułu K a g a r o w a i a r t v k u l Roasa o M u r z y n a c h .

�357
O słowackim etnografie s p r z e d stu l a l C s a p l o v i c s u pisze S l .
Krćmery ( V I — V I I I , 3 - 4 ) . W dziale r e c e n z j i m i e d z v i m i v i n i o m ó ­
w i e n i e Vracv G u n t l i e r o v e j - M a v e r o v e j , . S l o v e n * * Y u d o v c s o S k v
(1944). o słowackich rzeźbach l u d o w v e h i A. Speszą . P s y c h o l o ­
gia s l o v e n s k v c h I ' u d o y y c h p o v i e r . (1944) o słowackich 'wierze­
n i a c h l u d o w y c h . A. Uelichcrćik o m a w i a rozwój e t n o g r a f i i c h o r ­
w a c k i e j w lalach 1939- 1947.
Jan

Reychman

NARODOPISXY
SHOBNIK,
Ga s o p is
X a r o d o p i s¬
n e l i o O d b o r u M a l i c e S I о у e s к e j * . R o c z n i k V I I . zeszył 3.
г. 1947.

i
I
•}
U
I
•
,i
U
J3 . I
P
Ł
8
U
Щ
Щ

Czasopismo to z a w i e r a k i l k a r o z p r a w z działów e t n o g r a f i i
zupełnie u nas nien praco wan yen a l b o o p r a c o w a n y c h n i e d o s t a t e c z ­
nie. Poza l v m z n a j d u j e sie łam s p r a w o z d a n i e z kursu d l a p r a c o w ­
ników na p o l u łudoimawslwa, który odbył sie s t a r a n i e m Oddziału
E t n o g r a f i c z n e g o M . S. w Bańskiej B v s l r z v c v w dniu 6—8 czerwca
1947 4 . R e f e r a t y
wygłosili: V a c l a v i k A n t . , K o y a c e w j c - Z u f f o v a .
MeHcherćik A., Y l a s l a n B o h . , M j a r l e m J . i Polonec A n t . Recenzje
z prac F e k c l c St.. B l a l i y A. i M . L u k n i s z a kończą 3 zeszyt « X ń rodopisneho S b o r n i k u * . '
Z prac u m i e s z c z o n y c h w «Sburn.iku» zwraca przede w s z v s t k i m uwagę c z y t e l n i k a r o z p r a w a o m i e j s c a c h odpustów p. Fekete
Stefana p t . «Vzuik, rozłożenie a y y z n a u i s l o v e n s k v c h p u l n i c k v c h
m i e s K j a k o omawiająca z a g a d n i e n i e dotychczas w p o l s k i e j e t n o g r a f i i n i e p o r u s z a n e . Z w y c z a j o d b y w a n i a ' p i e l g r z y m e k do grobów
świętych i męczenników, przede w s z y s t k i m zaś do g r o b u Z b a w i cielą,'sięga s w y m początkiem p i e r w s z y c h w i e k ó w chrześcijaństwa.
Miejsca poświecone k u l t o w i X , M F powstały znacznie'później
co n i e przeszkodziło b y n a j m n i e j t e m u że osia-nely one w cza-'
sach d z i s i e j s z y c h p i z e w a g e nad i n n y n i i m i e j s c a m i ' o d p u s t o w y m i .
W Słowacji n.a większa intensywność r o z w o j u miejsc n d p u M n w y c h wpłynęły w a l k i r e l i g i j n e między k a t o l i k a m i a p r o t e s t a n t a m i : w i e k ' X V I - X V I I I zaznacza się ' p o w s t a n i e m największej
liczby miejscowości poświeconych czci M a t k i Bożej.
Prócz' w p ł y w ó w r e l i g i j n y c h , ważna r o l e w r o z w o j u m i e j s c
ściągających o i e l g r z y . n k i . ' odgrywały i odgrywają c z y n n i k i geo­
graficzne', p o l i t y c z n e i względy czysto l u d z k i e , j a k np. donacje.
O d hojności d o n a t o r a zależ*, w dużej m i e r z e przekształcenie sie
jakiejś mało z n a n e j miejscowości w „Środek, do ulorego daza pąt¬
n i c y z całego k r a j u . Położenie geograficzne, sąsiedztwo dróg b i -

�ЗГ&gt;8
I v c h i w o d n y c h , ukształtowanie t e r e n u , gęstość z a l u d n i e n i ; ) , piękne
b r o m a n t y c z n e otoczenie s p r z y j a r o z w o j o w i m i e j s c o d p u s t o w ' v c h .
U j e m n i e ' n a t o m i a s t działu bliskość g r a n i e państwowych.
Z n a c z e n i e m i e j s c o d p u s t o w y c h zależy o d ilości nawiedzają­
c y c h j e p i e l g r z y m e k . Słowacja posiada t a k i e m i a s t a , j a k S a s t i n
(100.000), M a r i a n k a .(80.000), l u b N i t r a , do której p r z y b y w a r o c z ­
n i e o d 30.000 d o 100.000 pątników. Sa lo m i e j s c a ' o d p u s t o w e , które
m a j a znaczenie dla całego' k r a j u . Obok n i c h sa m n i e j s z e , o d w i e ­
dzane p r z e z p i e l g r z y m ó w t y l k o z najbliższej o k o l i c y .
ż y c i e miejscowości o d p u s t o w y c h kształtuje się n a podobień­
s t w o życia miejscowości, w których o d b y w a j ą się d o r w z n e j a r ­
m a r k i . ' t y m b a r d z i e j że o d p u s l 'łączy się często z j a r m a r k i e m .
H a n d e l spoczywa częściowo w rękach k r a m a r z y wędrownych
i o b e j m u j e przeważnie d a w o c j o n a l i a , słodycze i wiktuały potrzebne
pątnikom. Mieszkańcy t y c h m i a s t trudnią sie h o t e l a r s t w e m i w y ­
n a j m o w a n i e m noclegowe P o d w z » l o d e m językowym p i e l g r z y m k i
sprzyjają w v r o w u a n h i różnic d i a l e k t y c z n y c h . Z n a n e są w y p a d k i
że p r z e w o d n i c y p i e l - r z y m e k układali śpiewniki zrozumiałe d l a
palników rekrutujących sie z różnych o k o l i c Słowacji którzy mó­
wią różnymi d i a l e k t a m i . ' * '
' '
Ł

Praca p. Fekcte, o p a t r z o n a t a b e l a m i i m a p k a m i , p r z y p o m i n a ,
że na p o d o b n e o p r a c o w a n i e czekają p o l s k i e m i e j s c a o d p u s t o w e .
Następna .równie cenną pracę daje
pt.: « G e s t a k o z n a k » .

p. Jsaczenko

Aleksander

A u t o r o p i e r a s w a prace n a glotogenicznej t e o r i i N . Л. M a n a .
Z n a n y ten l i n g w i s t a s o w i e c k i , stawiając hipotezę swa o p o w s t a ­
n i u m o w y dźwiękowej w ' ś c i s ł y m związku z « m o w a ' r ą b . p r z e ­
kreśla u t a r t e pojecie o drugorzędnej r o l i gestu, jako środku p o r o ­
z u m i e w a n i a sie P Isaczenko k l a s y f i k u j e g c s l v i m - e k s p r e s y w n e ,
l o n e l v e z n e p o j e V m w o - o n m n n t o p e i V t v c z n c «e,sK diziccięre i obrzę­
d o w e p i e r w s z e d w i e g r i m y służą do wyrażenia stanów e m o c j o ­
n a l n y c h mówiaceoo i ]Jo
s t o s u n k u d o ' otoczenia oraz własnych
i e - o ' p r z e ż y ć s4 również" w M U z e m ic»t. w o l i Gest pojęciowy t o ­
w a r z y s z y z w y k l e uJbwmlrt^Am
i n k o i l u s t r a c j a czasami
m z y n i e r a n a w e t t o m i e . A f i c z u a f ' e s t y wskazujące) Gesty użvw m w
środowisk u d z i S ' v m ^ n i e w a ż n i e - n r z e / v t k a u i i « e sló
z nn eh w cnnr-r^ l e u d ? l n c i l n a w e t i
czasach Z ' d z i e i
X n K c h
ial nn slladan
r k^
S e

ńł^z^
W
^
у
' v l S m l , inź^z
S ó d o w si o
c^

£ 1 ,

П

dz iś

i Ikr, n a i w n e urósł y
1
ben ' i
m i' l " I X
r a Л U п,
и
"
'sie z Л - a m t i n n v u i
wieś'

Ж-

�359
W ogóle gestv j a k o d z i e d z i n a mało z b a d a n a , zwłaszcza gesty
obrzędowe, przedstawiają wdzięczne z a d a n i e d l a etnografów.

S T R A N S K A D R A I I O M I R A , « ż i v o 1 к v а К a b a 1 к v S I o-

venskych

k r a j u».

Wśród różnorodnych ubiorów kobiet słowackich wyodrębnia
autorka 3 zasadnicze 4 v p v . Do t y p u pierwszego należy z w v k ł v

m i b a c , noszony w Chorwacji j a k o odzież spodnia, na rubacz
wkłada się 2 zapaski, przednia węższa — gra role fartucha, tylna
zaś zachodzi brzegami na przód ciała. T y p drugi odzieży składa
się ze spódnicy z przyszytym d o n i e j stanikiem czyli z v w o t k i e m ,
spódnica zapina się l u b o w i ą z u j e na przódzie. O b i e części ubrania
uszyte sa najczęściej z płótna, czasami do spodmicv płóciennej
przyszyty jest j e d w a b n y a k s a m i t n y l u b sukienny żywotek zdarza
s i e ' z c ' s i W L i c a i zvwotek sporządzone sa z wełny, t y p d r u g i spo­
tyka sie w okolicach Trenczraa Liptowa na Spiszu i d Tv,p trzeci
ubrania skinowi spódnica ze szwem na praodzie i żywolek który
wkłada sie osobno zwany p r u c l i k l u b leibik krój jeeo iest bardzo
różnorodni
szyje sic "o
drogich n w t e i S ł ó w jak jedwab lub
brokat i adamaszek Ten typ ubraniaRozpowszechniony ieśl n a
X i r w i e w ^ ^ X l i c a ^ ' l a S a w y ; N i t r y ' w Zwmeńsku
Z v w o t k i typu drugiego'uwarża autorka za typ najstarszy,
o czym świadczy ich nieskomplikowany k r ó j ; zasięg ich ogarnia
c a l a ' środkowa 'Europe. Żywołki t y p u ' drugiego sporządzone sa
/ jednego prostokątnego kawałka płótna, przód posiada wvciecie
czworokątne, pod r a m i o n a m i sa wycięcia półokrągłe. Charaktery­
styczna cecha żywotków płóciennych jest brak usztywnienia j a k i m
jest podszewka z grubego płótna która spotvkamv w żywotkach
o k r o j u 'analogicznvm lecz uszytych z aksamitu l u b fedwabur
podszewka laka nadaje /vwotkom'pewna sztywność która zwięk­
szają" .zaszewki l u n trzcina wszyta w p r z o d y ' l u b w'plecy' wzdłuż
linii ł ^ s ł u i n a Wycięcia ż y w o l k ó w A k s a m i t n y c h l u b ' i e d w a b nvch zdobi asma b ^ V
l u b ? ł o t v galon do n r z o l
w-me sa haf c i lub к к inerl i które służą do sznurowani! zywntka
P
Sir i S a
nodaie S^^óioZ
opisy zvw"ików noszo ych
w .h4d?nwei i
S
blasku Cie
szvnsk t
na M o ^ Z T ^ C ^ c W h
Kwoiki
rS
S ' "tJ
n Z h t v m że w t d r k
S v ^ L r J J^nninw n n l l v t «
™
vvVl nrVi

ip Iу\v

^?пт11

t i trńil чtna ' t t ^ w b

uk, śnie od ramion do pasa

i

r e s k i e wvr« /
w^vlo
est

LriS

n™lv

s a ^ r4 pi p

w p r w i ^ e n \ * w i e do żywy t u i - » s h

�No­
w a c k i e g o , których p r z o d y tworzą r o g i t z w . « p v s k i » sterczące vvvsoko k u górze.
'
W p l v w v m o d v panującej na d w o r a c h królewskich w v w a . l v
swe piętno na s t r o j u l u d o w y m za pośrednictwem sferv ziemiań­
s k i e j i mieszczańskiej. X i e b v l o to j e d n a k ślepe naśladownictwo
m o d v , raczej s t o p n i o w e p r z y s w a j a n i e p e w n y c h j e j elementów, j a k
u s z t y w n i a n i e ż y w o l k ó w ! p r z v s z v w a n i e do d o l n e g o b r z e g u p l i s
z g r u b e g o płótna, l u b małych" wałeczków, abv spódnica l e p i e j sie
układała i w y c i n a n i e tegoż b r z e g u w języczki czy kla.pecz.ki zdo-*"
h i e n i e h a f t e m złotym Tub p a c i o r k o w y m i j e d w a b n y m przodów
i pleców z v w o l k a .

i
'

ft

Z v w o l e k noszą nie t y l k o w Słowacji i w najbliższych są­
s i e d n i c h k r a j a c h . Ubiór len s p o t y k a sie w całej E u r o p i e : ' o d w y ­
brzeży M o r z a Śródziemnego d o ' S z w e c j i , i od k r a j u ' B a s k ó w p o
Białoruś. K o b i e t y Szwecji". F i n l a n d i i . Białorusi i E s t o n i i noszą
odzież s p o d n i a , która jest o d p o w i e d n i k i e m c h o r w a c k i e g o r u b a c z a .
czeskiej v o b l e c k i i słowackiej l e k n i e y . A u t o r k a p o m i j a m i l c z e n i e m
p o l s k a ciasnoche, s t a n i k i śląskie i łowickie, b r v z i c h e . czv b r z v z i che opoczyńska,* j a k też i r o s y j s k i s a r a f a n . W s p o m i n a n a t o m i a s t
o a n d a r a k u białoruskim który j e j z d a n i e m przenieśli n a Bia¬
łoruś koloniści n i e m i e c c y podczas « d v \ J L e b i e d i e w a w p r a c y
s w e j o k u l t u r z e m a t e r i a l n e j l u d o w e j u źródeł D e s n y i O k i p r z y ­
p i s u j e p o w s t a n i e a n d a r a k a ( s a r a f a n a uszvte«o z 'materiału f a ­
b r y c z n e g o ) w p l v w o r n sąsiedniej I i t w v ' L i n i a Z O M C - U a n d a r a k a
o d p o w i a d a l i n i i ' p a n i c z n e j m i e d z v państwem m o s k i e w s k i m a W
K s . L i t e w s k i m w początkach w X V
'
Geneza żywołka z d a n i e m a u t o r k i nie d a się wyraźnie u s t a ­
lić. Mógł o n powstać w epoce wczesnego renesansu droga przeo¬
brażenia j e d n o l i t e j szatv średniowiecznej w ubiór- d w u d z i e l n y
złożony z obcisłego s t a n i k a i spódnicy. W e d ł u g i n n e j t e o r i i mógł
rozwinąć sie żywotek, j a k chcą Svcnsson. Heickeł i S i r e n i o s . z r a miaczek czy szelek p o d t a v m u j a e v e h s u k n i e . Chociaż w Słowacji
iak i w i n n y c h k r a j a c h słowiańskich s u o t v k a sie n i e j a k o p r o t o ­
t y p takiego u b i o r u w postaci r u b a c z a z' o p l e c k i c m u m o c o w a n y m
p.. r a m i e n i u za pomocą taśmy p ' Strańska uważa pokład p o w y ż s / za słuszny j e d y n i e ' w z a s t o s o w a n i u 'do krajów nadbałtyckich

~

"
i
*

2V

V

dzie m a &gt;e r i a l odńos -. y sie do ubiorów l u d o w y c h p o z w a l a na
t w o r z e n i e szeregów e w o l u c y j n y c h
"
B r a k większej Mości d a n y c h h i s t o r y c z n y c h j a k o też d o k l a d m-ch opracowań s t r o j u l u d o w e g o n a obszarze Słowacji n i e p o z w a l a n a wyjaśnienie uenezv z v w o l k a . Można j e d v n i e stwierdzić,
że nalevv on do w y t w o r ó w środkowoeuropejskiej k u l t u r y .
Zofia
Malewska
7

1C

^
ĘL
-^P"
Ш
:

�WĘGIERSKIE
WY DAW NICTWA
ETNOGRAFICZNE
Z L A T 1915—1947. W w y m i e n i o n y m okresie w v s z l v
przede
w s z y s t k i m d w a zeszyty czasopisma e t n o g r a f i c z n e g o ' węgierskiego
«Ethnographiu
- N e p ć l e b ( n r \ - &gt; i : i - 4 ) za r o k 1947 o b e j m u ­
jące b o g a t y m a t e r i a l ze w s z y s t k i c h działów e t n o g r a f i i 0 » ó h i v r l i
ł a d n i e l i ' d o l y k a A . D o b r o v i l s w ' a r t v k u l e «УаГочйс n u W es
s z i m b o l u m * (Rzeczywistość m i t i s y m b o l ) o z a g a d n i e n i a :z p o « r o nicza a n t r o p o l o g i i zahacza ' j N e m c s k e r i w artVkule - T i m ^ k u l a tas jelle-kutatas, (Badanie
typów
b a d a n i e 'charakterów)
u w y - l e d n i a i a c y m V nowsze n n c e O e k a n o w s k i c ' ' , ) i S l o i v h w v
C h o c k i e t n o l o " M Gavazz w a r t y k u l e ' « K u l l u m r a m l a l o k P a n noniaban» Х ч Ч Ь k i e r u n e k M k u l t u r o w y c h o d d / i - d v w u i a e v c h n a
Panonię.
" ' '
'
•
•
K

D w a artykuły starają się określić stosunek e t n o g r a f i i d o i n ­
n y c h galezi n a u k i : J . W e l l m a n n a «Nepraj:z ćs g a z d a s a g t o r t e n e t ,
(Etnografia i h i s t o r i a g o s p o d a r c z a ) oraz f . Mendo la «Neprajz es
fóldrajz* ( E t n o g r a f i a i g e o g r a f i a ) .
Ż z a k r e s u k u l t u r y ' m a t e r i a l n e j t r z y dłuższe i zaopatrzone
w l i c z n e r v s u n k i i zdjęcia r o z p r a w y zasługują na szczególna
uwagę. Z n a n a b a d a c z k a s t r o j u l u d o w e g o G. P a l o t a v w p r a c v
. M a g y a r h a l a s o k a r o m a n o k ruhózataban K a l o t a s z e g e n ćs Videkćn»7 będącej o w o c e m badań a u t o r k i w terenie podczas w o j n y ,
a n a l i z u j e węgierski w n l v w n a strój Rumunów w o k o l i c y K a l o f a s c « w S i e d m i o g r o d z i e - 'również / badań podjętych podczas w o ' i n v
na terenie S i e d m i o g r o d u pochodzi c i e k a w e d l a n a U c h badaczy
pasterstwa "orskie- ., s t u d i u m L К
Kovacsa « A d a tok a balyó'n v o s v a r a l i a H o i o s j u h a . z a t h o z * (Pr/v'czvnki do p a s l e r s t w a i g o s p o ­
d a r k i m l e c z n e j w o r a c h B a l v 4 v o s v ń r &lt; d i a ) bedaee o w o c - m s/cmkirh prac podietu-b ostatnio n a d elno-rafia we-ierskie-0 p a stcrslw- М Ь 1 е . " Г ( e d n a ' m / m o w a
również z ' -ó, " i e d n i ^ n o d z k i c h o ' ł o w ш h v h w czasie w o m y w - e o - r a f i e m v e h &lt;FÓldrai/i
Kóz e n r ^ v o k ^
В G u n d e V wreszcK I ' R a l o - h w dłuższe
n , r S i k , l - -iż n l f i i d i тяол-аг hZti
zolfinekhez
L J
Г
gatv m a t ! S l d o l v c z ! J v in"ejsca n ^ S T Ł S
Alfołdu.
Z

1

W zakresie k u l t u r y d u c h o w e j ' k r v l v c z n i e ocenia'"zagadnienie
«poezji l u d o w e j * K. Marót w interesującym a r t y k u l e «Mi a n e p kólleszet». I . Rano w a r t y k u l e &lt; &lt; M e s e n . o r f o l o ^ . m e s e l e l l a m ( M o r ­
fologia b a j k i , w i e d z a o bajce), p o l e m i z u j e z a r t v k u l e m L . Degh
(z «Elhnographia» у 1Ш4): równocześnie umieszczona jest i o d ­
powiedź L . Degh (tejże a u t o r k i osobna praca «Rodrogkózi m e s e b .
poświęcona b a j k o m ' z o k o l i c y Bodnmkóz w v s z l a też n i e d a w n o ,
w 1945). W r e s z c i e A. V a j k a i ' w n o t a t k a c h « A z órdó.ngós l n o l m i r -

�362
legenv» daje nami m a t e r i a l d o l v c z a c v występującej w z a b o b o n a c h
postaci opętanego p r z e z d i a b l a ' młynarczyka j ' w ogóle młynarzy,
m ł y n ó w etc. w zabobonie.
P. Gergely w n o t a t c e « V i k a r B e l a g v u j L o u t j a i n v o m a n » p o ­
d a j e wiadomość o m a t e r i a l e n m z v c z n v m z b i e r a n y m ' przez tego
zasłużonego, n i e d a w n o zmarłego "zbieracza m e l o d y j l u d o w y c h .
D a n e dotvczace badań e t n o g r a f i c z n y c h śród t a k z w a n y c h W e n dów w k r a j u z w a n e g o P r e k m u r j e ( M u r a k o z ) między Murą i D r a w a
w l a t a c h o k u p a c j i tego k r a j u p r z e z W ę g r ó w ( 1 9 4 1 - 1 9 4 4 ) , p o d a j e
l i . Bałint. W r e s z c i e L. D e g h (.Be.s/im^ló ш l84&lt;S-a,s n e p h a g v o m a n y g v u j f e s e d d i g i tapasztalaŁrób) z d a j e sprawę г d o t y c h c z a s o ­
w y c h doświadczeń w z a k r e s i e sprawozdań t r a d y c j i l u d o w e j d o t y ­
czącej 1848 r o k u .
Dział d r o b n y c h materiałów, recenzje i k r o n i k a uzupełniają
czasopismo. W a r t o dodać, że w r. 1942 ukawał się i n d e k s a r t y k u ­
łów d o 50 roczników « E l h « o g r a p h i a » sporządzimy przez Z. Śzend r e y a . (Równocześnie wyszedł i w v k a z d o 32 roczników « N e p r a j z i
M u z e u m Ertesitóje. spoYzydzony p r z e z K. Cs. Sobestyena).
Poza t y m i ] u i b i i k a c j a m i p e r i o d y c z n y m i ukazało sie na W ę ­
grzech nieco n o w s z y c h p u b l i k a c j i e t n o g r a f i c z n y c h ; w y m i e n i a m y
te. które mogą przede w s z y s t k i m zainteresować z a g r a n i c z n y c h ,
a wiec i p o l s k i c h b a d a c z y . W zakresie zagadnień l e o r e l v e z n v c h
w y m i e n i ć m u s i m v rozprawę znanego e t n o g r a f a , obecnie w C l u j u ,
P&gt;.' G u n d y « A l' u n к i ' o n a 1 i z n i u s к e r d e s ę a n e p r a j zb a n » (Kwestia
funikciouałizmu w e t n o g r a f i i )
Clui
(Kolozsvar
1915). Z a g a d n i e n i a ' p r o g r a m o w e porusza I . Tałasi « A z A l 16 I d
z i k u l a ł a 's a n а к k e r d e s ę i ć s p r o b 1 ć n i a i»
f S/e-ed'l94f&gt;) to i est « K w e s t i e i u r o b i e n i v b a d a n i a e t n o " r a f i c z ое.'оГ v i r s i d u . P r o b l e m y e l u o - r a f i с ш е z w h / a n e z o s t a t n i m i m i
•час i a n i i ludaiościow • i sc e renie^ W e " i e r ( r e f o r m a ' r o l n a r e n a I r h h
Wc-rów
w y s vi e n k Szwabów itdS o m a w i a
ornlesor
e n iial'ii Uniwersytet
w I h i d m e s z c i e i m n i s l e r oświaty Gv
f
'
" . r wie
\ „i &lt; m о « у a r
e 1 sй у T n d o r 1 ? ś
•
i n ć &gt;, • z' 1 u t I
st w z b i o r k u
Ket c l ó a d i s ? R u d "
r (

' Г '

;

r

S ' !

s i l

i

e

уć1 z

t П n к e s a In i h a I r a van&gt;&gt; (SzegS Ш « )

"

R u d n w e t r z c i n o w y c h chał w Sa.rret o m a w i a S. Sziics w
p r a w i e « A s ó i- r e 1 i n ; i d l i a z ć s ć 1 . i e» w V I I I zeszycie
d a w a n y c h przez M u z e u m E t n o g r a f i c z n e « Л n e p r a j z i M u z e u m
z o t e i » . ' 0 wyszyćiach w o k o l i c i ' D r a v a s z o g jest n o w a praca S,
n v e v a . « D r a v a s z ó ц i h iщ z e s e k » ( B u d a p e s z t 1944).

roz­
wy­
FuGó-

L

�D w a n o w e w y d a w n i c t w a poświecone sa tańcom l u d o w y m :
J. M o l n a r a
.Magyar
1 a n с h a . V 0.111 a n у o b
(Budapeszt
1947) i E . L u g o s s y i ' S. Gónyeya . M a g y a r n ć p i t a n с о к » .
g

Jan

Reychman

MILO VAN GAVAZZI, . P r z e g l ą d E t n o g r a f i i
Chor¬
w a l ó w * (Prcglcd Etnograf i je Hrvata), w v d a n i c K l u b u A B C ,
lorn p i e r w s z y , Z a g r e b 1940, s i r . 80 z 54 i l u s t r a c j a m i w tekście!

*

E t n o g r a f i a jugosłowiańska posiada w szeregu s w o i c h n a u ­
k o w y c h p r z e d s t a w i c i e l i p o z y c j e b a r d z o w i e l k a — jest n i a n a z w i ­
sko i d o r o b e k n a u k o w y p r o f e s o r a U n i w e r s y t e t u w Z a g r z e b i u dra
M i l o v a n a Gavazzieqo. Działalność p r o f . Gavazziego zarówno па
stanowisku k i e r o w n i k a katedry etnografii w Unfwersvlecie. j a k
i w charakterze dyrektora M u z e u m Etnograficznego, a zarazem
r e d a k t o r a E n c y k l o p e d i i C h o r w a c k i e j - • z n a n a jest n i e t y l k o w J u ­
gosławii. W l a t a c h 1922—1932 piszący te słowa miał sposobność
zetknąć sie osobiście z p r o f e s o r e m GaVazzhn i r z a d k a sposobność
/ w i e d z e n i a z a - r z e b s k i e g o M u z e u m EŁno«rafic/nego'pod o s o b i s t y m
k i e r o w n i c t w e m j e g o zasłużonego d y r e k t o r a . "
*
Już w o w v m czasie p r o f . G a v a z z i reprezentował pogląd, że
każda praca d l a l u d u i z l u d e m może rokować z d e c y d o w a n e w y ­
niki wtedy tylko, kiedy odpowiedni pracownik na polu kultur)-,
a l e i urzędnik p o z n a l u d . wśród którego żyje. W r o k u 1938 w y ­
sunięto p o d a d r e s e m M i n i s t e r s t w a Oświaty w Białogrodzic p o ­
stulat w p r o w a d z e n i a do szkol jugosłowiańskich w s z y s t k i c h s t o p n i
z u n i w e r s y t e t a m i włącznie n a u k Г e t n o g r a f i i j a k o p r z e d m i o t u o b o ­
wiązkowego w r o k u " zaś 1939 o d b v l sie p i e r w s z y k u r s e t n o g r a f i i
dla pracowników oświatowych
K i e r o w a l i n i m - prof
Gavazzi
i ih.airimir Bratanic.
'
'

ł

л
*

Uwzględnienie przez o d p o w i e d n i e c z y n n i k i p o s t u l a t u z o b o ­
wiązało M . Gavazziego do ułatwienia jego r e a l i z a c j i , a w i e c do
n a p i s a n i a nieistniejącego w p r z e d m i o t o w e j
l i t e r a t u r z e jugosło­
wiańskiej podręcznika e t n o g r a f i i , z którego u c z n i o w i e i s t u d e n c i ,
a niezależnie o d n i c h i p r a c o w n i c y oświatowi m o g l i b y poznać
s w o i l u d . P r o f . G a v a z z i .podjął sie lego t r u d n e g o z a d a n i a ' i w r o k u
1940 wyszedł w Z a g r z e b i u p i e r w s z y ' t o m - E t n o g r a f i i C h o r w a t ó w , .

.,..„

P r a c a to r o z m i a r a m i s w o i m i n i e w i e l k a , dzięki
natomiast
zawartości i w z o r o w e j m e t o d z i e n a u k o w e j , która zastosow a l Y u l o r . s i a n o w i w a l n a pozycje n a u k o w a i samego a u t o r a , i i u goslowiańskiej n a u k i . J a k pojął a u t o r s w o j e zadanie, m ó w i o t y m

swojej

s

�ш
sam w e wstępie do «Prze.gladu» podkreśla j a r , że, b v poznać d o ­
kładnie i bez reszty o l b r z y m i s k a r b e t n o g r a f i c z n y j u d u c h o r w a ­
ckiego, należało znaleźć i ' przestudiować materiał, który p o z w o ­
liłby odpowiedzieć n i e t y l k o n a Ш Ю pytań, j a k i e sformułował
d l a ' etnografów A. l l a d i ć ' w «Zasadach z b i e r a n i a i b a d a n i a m a ­
t e r i a ł ó w ^ żvciu l u d u * ( O s n o v i za s a b i r a n j e i p r o u c a v a u j e g r a d je
0 n o r o d n o m ' z i v o t u ) . ale pytań sto r a z y więcej.
P r a c a p r o f . Gavazziego, stanowiąca pierwszą część z a m i e r z o ­
n e j całości, d z i e l i sie na siedem rozdziałów, w których a u t o r o m a ­
w i a następujące z a g a d n i e n i a : wies. d o m i jego urządzenie, g r o ­
m a d z e n i e pokarmów
myślistwo i rybołówstwo,
pszczelarstwo,
hodowlę bydła i r o l n i c t w o . T a k zatytułowane sa k o l e j n e rozdziały,
z których n a j o b s z e r n i e j p o t r a k t o w a n o
d o m * i jego urządzenie.
W r o z d z i a l e z a t y t u ł o w a n y m : « W i e ś » p r z e d s t a w i a a u t o r różne
pod w z g l ę d e m z a b u d o w a n i a ' t y p y w s i c h o r w a c k i e j , zwracając
uwagę n a d w a główne rodzaje
w s i : wieś z b i t a
(ściśnięta)
1 r o z r z u e o n a , zależnie o d tego, czy c h a t y stoją j e d n a tuż o b o k
d r u g i e j czy też i s t n i e j e m i e d z y n i m i w c a l e spora'przestrzeń w o l n a
od zabudowań. T y p p i e r w s z y występuje z d e c y d o w a n i e w ośrod­
k a c h nadjadrańskich ( J a d r a n
A d r i a t y k ) , szczególnie w m i e j ­
scowości O m i s a l j na w y s p i e K r k . C h a r a k t e r w s i zależy o d t e r e n u ,
na którym o n a powstała od warunków e k o n o m i c z n y c h j e j m i e ­
szkańców (osiedleńców). '
O d z a g a d n i e n i a typów w s i p o d względem z a b u d o w a n i a i a r ­
c h i t e k t u r y i c h d o m o s t w p r z e c h o d z i a u t o r «Przegladu E t n o g r a f i i
Chorwatów^ do o p i s u c h a t y w i e j s k i e j i j e j urządzenia, poświęca­
jąc t e m u z a g a d n i e n i u najwięcej m i e j s c a w s w o j e j pracv.
W c h o r w a c k i e j w s i przeważa - ' j a k c z y t a m y - d o m d r e w n i a n y ,
n a m o r s k i m pobrzeżu m u r o w a n y z kamienia"prehodząrego z n a j ­
bliższych w s i kamieniołomów k r v t v słoma l u b k a m i e n n y m i pły­
t a m i ' w z n o s z o n y często n a d r e w n i a n y c h f i l a r a c h , s t o s u n k o w o n i ­
s k i c h o sciaonch w y p l a t a n y c h ezesto' / prętów . . r u b »sci palca l u b
też w y b i j a n y c h d e s k a m i . '
"
"
'
Wnętrze c h a t y c h o r w a c k i e g o wieśniaka h v w a nu ogół bardzo
skromne,'świadcząc o n i e z b y t ' w y s o k i e j stopie k u l t r r a l n e j m i e ­
szkańców. .Mało w y s z u k a n e krzesła i krzesełka, cztero- l u b trójnożne, z o p a r c i e m w kształcie serca , ( w i c ś panońska) l u b bez
opancia. Może n a j h a r d z i e i r h a r a k l e : v s l v c z n v m sprzętem sa pół­
okrągłe krzesła trójnogi c h a t y z a c h o d n i o d y n a r s k i e j , stanowiące
ślad " d a w n e j chaty i l b s k i c j I aw.a leżanka ' ( t a p c z a n ) i łóżka, V d
najniższych w Bośni d o b a r d z o w y s o k i c h z mnóstwem pościeli
w Sławonii i W o j w o d i n i e - k i l i m y ' i p a s i a k i własnego w y r o b u :
s z n u r y do w i e s z a n i a i suszenia odzieży oraz s k r z y n i a (sąsiek) n a

I

i

�365
,

•

K

I
i
4
t
f

!
L
j

zboże
• o t o i cnie p r a w i e urządzenie przeciętnej c h a t y c h o r w a ­
ckiego wieśniaka.
" W i e l k i p r v m i t v w i z m cechuje chłopa c h o r w a c k i e g o również
w zakresie sposobów g r o m a d z e n i a pokarmów i o d ż y w i a n i a sie.
J a k w v n i ' k a z d a n y c h rozdziałów p i . . G r o m a d z e n i e ż v w n o ś c i e
chłop c h o r w a c k i iest w zasadzie jaroszem, któremu w y s t a r c z a j a ­
d a l n a Пога i pląsie j a j a .
W rozdziałach 'następnych o m a w i a p r o f . G a v a z z i k o l e j n o zag a d n i e n i a : myślistwa i rybołówstwa, poświęcając t o m u d r u g i e ­
m u sporu t i w a g tyczących k r a i n n a d m o r s k i c h ; p s z c z e l a r s t w a , o d
leśnego j a k o n a j b a r d z i e j p r y m i t y w n e g o do n o w s z y c h m e t o d h o ­
d o w l i pszczół z d o k ł a d n y m ' o p i s e m b u d o w y różnorodnych ułów
i pasiek- h o d o w l i b v d l a i o w i e c , górskiego'i n i z i n n e g o : ' wreszcie
r o l n i c t w a stanowiącego i s t o t n a ' gałąź Gospodarstwa
wiejskiej
n a w e t w n a j w y ż e j ' p o ł o ż o n y c h ' r e g i o n a c h k r a j u , z o p i s e m narzę­
dzi r o l n i c z y c h ' o d p r v m i t y v n e j lecz ciągle jeszcze g d z i e n i e g d z i e
używanej d r e w n i a n e j ' sochy do n o w o c z e s n e g o .phi«a oraz n o w s c l r narzędzi r o l n i c z y c h ' które w y p i e r a i a % v s t e m a l v c z n i e n a ­
rzędzia p r y m i t y w n e o d ' c z a s u k i e d y ' s t a r y c h o r w a c k i ' p o e t a r o l n i
k o w ' l o s i p S t i e n a n Helikoyić' t a k p i s a ł ' w s w o i m poemacie n i
• K u r n i k , ((^podarz, X m o w n i i ) z roku 17%:
/Vi

P

« N i c ganię d a w n y c h , s t a r y c h z w y c z a j ó w .
Którym się próżno c i sprzeciwiają,
Co w s z y s t k o stare precz b y r z u c a l i
I w n o w y m sVzescia lepszego s z u k a l i ;
L e c z sic w a m p r z v z n a m do tego szczerze:
Stare poprawiać o c h o t a bierze"..
(przekład

podpisanego)

Rozdziałem o sposobach s t o s o w a n y c h przeiz
chorwackiego
cld.-pa w r o l n i c t w i e kończy prof. M i l o v a n Gavazzi p i e r w s z a n i e ­
z m i e r n i e wartościowa cześć z a m i e r z o n e j . E t n o g r a f i i Chorwatów*.
S. Phi

W I L H E L M S C H M I D T . «R a s s e n u n d V ó 1 к e r i n V o r geschichte
u n d G e s с h i с h l e d e s A h e n d 1 a n d e s».
Śammlung S l o c k c r . lierausgegeben v o n Profcssoren de U n i v e r s i ­
t y F r e i b u r g ( S c h w e i / ) , L u z e m 1916.
- A d a m a n l i n n s . • s t a l o w y , t a k i p r z y d o m e k nadała s t a r o ­
żytność chrześcijańska j e d n e m u z w i e l k i c h myślicieli i p i s a r z y
g r e c k i c h szkoły a l e k s a n d r y j s k i e j , O r y g a n e s o w i . N a len s a m « e p i -

�te t o n ornans» zasłużył sobie d z i s i a j n i e p o z v l v w s w e j p r a c y n a u ­
k o w e j , p i s a r s k i e j i o r g a n i z a c y j n e j Ó. W i l h e l m S c h m i d t . Z m u s z o n y
po «Anschlussie» opuścić założony przez siebie z t a k i m t r u d e m
warsztat etnologiczncj pracy p o d W i e d n i e m w Moedling, n i e za­
łamał sie. A skończył j u ż ' w t e d y l a t 70. Przeniósł cały I n s t y t u t
A n t h r o p o s wra-/ z c z a s o p i s m e m do S z w a j c a r i i b v p o d F r y b u r g i e m
prowadzić dzieło swe d a l e j .
"
W okresie w o j n y o s t a t n i e j w y d a j e d w a dalsze t o i n y w i e k o ­
p o m n e g o dzieła « r r s p r u n g d e r Gottesidee», za które nazwał go
jeden z religiologów współczesnych H e r o d o l e m n o w o ż y t n y m ; jest
to t o m V I I i V I I I . W r. 1947 oddał d o d r u k u t o m I X . Niestety n i e
mógł n a m dotąd jeszcze przesłać do P o l s k i żadnego e g z e m p l a r z a
w s p o m n i a n y c h d w u tomów « d v * p r a w i e cały nakład w M o n a s t e ­
r s uległ z n i s z c z e n i u n a s k u t e k z b o m b a r d o w a n i a ; ocalało j e d y n i e
oO e g z e m p l a r z y C z c i g o d n y a u t o r obiecał j e d n a k przysłać d o j e d ­
n e j z b i b l i o t e k ' p o l s k i c h po e g z e m p l a r z u
D l a t e g o z' omówieniem
i c h m u s i m y poczekać.
"
'
Oprócz «Drsprung des Gollesidee» rozpoczął O. W . S e l i m i d l
tuż p r z e d w o j n a interesujące s t u d i u m n a t e m a t własności w k u l ­
t u r a c h einologicznycłi. W r . 1938 ukazał się I . t o m t e j p r a c y p l .
«Das K i g e n t u m a u f d e n a l t c s t e n S t u l e n der M e n s c h h e i b . W c z a ­
sie o s t a t n i e j w o j n y ukazały sie d w a następne t o m y tego dzieła;
I I . t. &lt;&lt;Das E i g e n t m n b c i d e n H e r d e n v i e l i z u c h l e r n A s i e n W . I I I t.
&lt; Das E i g e n t u m b e i d e n H c r d e n v i e h z u c h t e r n A f r i k a s * . I lego dzieła
d w a ostatnie t o m v t r u d n o jest d z i s i a j nabyć
O s t a t n i a p r a c a w i e l k i e g o etnologa, j a k a ukazała sie po w o j ­
n i e w r. 10-16 w S z w a j c a r i i , j e s t «Rassen u n d V o l k e r i n V o r g e scłiichle u n d Gescbichte des Abend!andes». Składają sie n a to
dzieło t r z y t o m i k i : I . «Rassen des Ahendlandes», I I . « D i e V o l k e r
des Abcndlandes», I I I . «Gegenwarl u n d Z u k u n f t des A b e n d l a n dcs». T r z e c i t o m , o ile. n a m w i a d o m o , dotąd jeszcze n i e wyszedł
z d r u k u . W e wstępie d o Lrzecie^o w y d a n i a t e j książki p o w i a d a
a u t o r że h i s t o r i a p o w s t a n i a lego" dzielą jest z a r a z e m cząstka h i s l m i i ' c z a s ó w o s t a t n i c h l a l 20. W ,-. 1920 wygłosił o n n a zaprosze­
nie w S t u t t g a r c i e d w a o d c z y t y n a t e m a t «Rasa i lud», które u k a ­
zały sie w Ш27 w «Horhland'» a wkrótce p o l e m j a k o ' o s o b n a o d ­
bitka u Kosel-Pusleta
B r o s z u r a ta j e d n a k n i e obudziła n a ' r a z i e
w i e k s z e - a z a i n l e r e s o w a n h * D o p i e r o w r l w k i e d y to n a r o d o w y
s o c j a l i z m / a c T - a ł b u d o w a ć ^ w o i i n o t c e p o l i t y c z n a n a id«i r a s i z m u
p r / y p o m P i - m o ' i - , sobie' «" POP msz ш Г W S e ł n d d t a o c h \ i « i e T v l a n i e l e i b r o s z u r y ' 1 ó r a \ 'e r o U s z b r&gt;rawie w J e d n y m r o k u W y
dan с K c k ó r e n Дк . 1 Ш ™ J
leszcze S o d n i e
rozcho­
dź Гч1с P- \ i c ć/c
n-i s l ' i i И
1 m o w W M i I n a na d o l i

�sie n a i n d e k s n a z i s t o w s k i i zaliczono broszurę le d o p u b l i k a c j i
z a k a z a n v c h w N i e m c z e c h , l d i ' a r a s i z m u oparła sie n a określonych
z g o r y przesłankach światopoglądowych r u c h u na.rodtfwo-socjalislvcznego i w i . n i e tego protestowała p r z e c i w w y n i k o m naukowVch badań a n t r o p o l o g i c z n y c h . p r e h i s t o r y c z n y c h i h i s t o r y c z n y c h .
Stąd to trzecie o p r a c o w a n i e p i e r w o t n e g o t e m a t u «Rasa i lud»
rozrosło sie w trzv t o m i k i , f o r m a t u 16. z -których d w a p i e r w s z e
liczą p o n a d 300 s t f o n .
* N a s k u t e k aktualności z a g a d n i e n i a przeszedł a u t o r z d z i e ­
d z i n y czvsto teoretycznego, n a u k o w e g o rozważania n a t e r e n h i ­
s t o r i o z o f i c z n y z podstawą n a u k o w a . W p i e r w s z y m t o m i e a n a l i ­
zuje podłoże i r a c j o n a l n e r u c h u r a s i s t o w s k i e g o : jego dzieje, p r z e ­
jecie przez n a r o d o w y s o c j a l i z m , z b u d o w a n i e n a n i m n o w e g o
światopoglądu s k u t k i d l a życia społecznego i n a r o d o w e g o . N a ­
stępnie p r z e c h o d z i d o omówienia r a c j o n a l n e j i d e i r a s y , s t o s u n k u
rasv d o ciała d o d u s z y i d o k u l t u r y — W t o m i e d r u » i m o m a w i a
l u d v zachodu' i iego rasy p o w s t a n i e ludów z a c h o d n i c h i i c h w ę ­
drówki w y t w o r z e n i e sie k u l t u r i n d o e u r o p e i s k i c h i i c h m i g a c i e
wyodrębnienie sie jeżyków indo«ermańskich i i c h w e d r o w a n a '
stosunek I n d o t w . . i c i c ' z v k o w do "ałtajskich
ludów p a s t e r s k i c h
i wreszcie German e r n d o e i n w e i n z y c y i P n , l o ndoeuroneiczvcv
na zachodzie
A u t o r w y w o ł u j e w sposób żv\vv przed o c z y czytelników p r z e ­
szłość i u o b e c n i a teraźniejszość, b y tak obudził- świadomość w i e l ­
k i e j wspólnej odpowiedzialności z a c h o d u . D a j e s z e r o k i przegląd
w i e l k i c h -związków d z i e j o w y c h n i e t v l k o ludów E u r o p y ale c a ­
łego p r a w i e świata od początków h i s t o r i i l u d z k i e j . « N a t a k i e j to
obszernej i g r u n t o w n e j płaszczyźnie d o c h o d z i c z y t e l n i k do g l e b szego z r o z u m i e n i a i d e i z a c h o d u i jego ciężkiego* k r y z y s u w " d o ­
bie. obecnej. Nestor etnologów i w i e l k i badacz h i s t o r i i w c z e s n e j
k u l t u r y kreśli wspaniała "syntezę historycznego- r o z w o j u
który
doprowadził -zachód d o jego' obecnej g o d z i n y d z i e j o w e j * . '
1

E. Bulanda

T. ./.

A N N A L I L A T E R A N E N S I (Publieazione del Ponłifizio M u seo Missionari-o E l n o l o g i c o ) . t o m X I . w y d a n y w r o k u 1947, p r z y ­
nosi j a k i w d a w n i e j s z y c h r o c z n i k a c h c i e k a w e r o z p r a w y f l v m
razem c z t e r y ) , кlóre m o g l i interesować n i e t v l k o e t n o l o g ó w ' i e t n o ­
grafów, a l e ' i znacznie p e r s z e koła humanistów.
Naprawdę ściśle i wyłącznie e t n o g r a f i c z n a jest t v l k o О. I I .
Sehrodera S. V . I&gt;. « Z u r Escalalogio d e r T o g o S'eger». D w i e prace
poświęcone są A b i s y n i i (V. M o n n e r e t de V i l l a r d i R. L e f e v r e )

�,468
•л wreszcie czarta Ks. J . M . M i n h a p r z e d s t a w i a n a m « L a c m i c e p t i o n c o n f u c i e n n e de Г Ь ш п т е » .
W r o c z n i k u p i e r w s z a jest praca D e V H l a r d a ( s t r . 9 - 9 0 ) ,
drugą K s . M i n h a (str. 9 1 — 2 4 0 ) , następna O. Sehrodera ( s t r . 2 4 1 —
254), a o s t a t n i a p. R. L e f e v r e ( s t r . 255—342). R o c z n i k konczv sie
(str. 343 i n a s ł a n e ) szczegółowo o p r a c o w a n y m i n d e k s e m .
'
'
J a k w i a d o m o « А т т а П L a t e r a n a n s U . kióre r e d a g u j e k o m i t e t
złożony г O. Michała S c h u l i e n a S. V . D „ O. P a n k r a c e g o M a a r s c h a l k e r w c c d O. F . M . i d o k t o r a P a w i a h r a b i e g o D a l i a ' T o r r e d i
S a n g u i n e t t o , ogłaszają artykuły w jeżykach f r a n c u s k i m , n i e m i e ­
c k i m , a n g i e l s k i m , hiszpańskim, włoskim i łacińskim. Szkoda, że
wśród l v i u jezvkow, k t o r v m stoją o t w o r e m
lamy
Aimałi nie
został uwzględniony żaden z jeżyków słowiańskich Ciągle jeszcze
m i m o że posługuje sie n i m i znacznie więcej l u d z i aniżeli n o
hiszpańskim' włoskim l u b n i e m i e c k i m jeżyki słowiańskie w w i e k i
k o t a c h z a c h o d u sa t r a k t o w a n e jako drugorzędne Л przecież n a ­
w e t sama n a u k a p o l s k a n i e mówiąc już o całości n a u k ludów
słowiańskich b y n a j m n i e j n i c m a powodów uważać no hiszpań­
s k i e j j a k o stojącej n a wyższym p o z i o m i e .
'
Z w r a c a n i "na ten fakt dlatego uwagę, że s k o n . odstąpiło sie
od zasadv jednojezycznośei ( ł a c i n a ) l u b dwujęzvczności ( « р . ła­
c i n a i f r a n c u s k i ) , to szczerzy z w o l e n n i c y «ЛшпаИ» mogą sie czućdotknięci, że i c h j e z v k n i e jest t r a k t o w a n y j a k o równorzędny
z wyżej w y m i e n i o n y m i .
' Artykuły j r a n a ' M u n n e r e l de V i l i a r d . «La M a d o n n a d i S. M a ­
rin Maggiore'e nilu»trazionc dci mivaooli d i M a r i a i n A b i s s i n i a .
i p a n a R. L e f e v r e . «Riliessi e t i o p i c i nełla c u l t u r a c u r o p e a del
Medioevci e del Rinaścimenhv. trzeba omawiać r a z e m . Chociaż b o ­
w i e m każdy z autorów z a j m u j e sie i n n a g r u p a problemów, to
j e d n a k zdaje sie m i m o w o l i , n a w z a j e m sie uizupelniają.
P a n de V i l i a r d w s w o j e j p r a c v p r z e p r o w a d z a w sposób b a r ­
dzo w n i k l i w y i z z e s t a w i e n i e m b o y a l c g n materiału historycznego,
dowód w p ł y w u s z t u k i włoskiej, \ v t y m w y p a d k u szczególnie
o b r a z u M a d o n n y S. M a r i a M n g g i o r e w ' R z y m i e , na u s t a l e n i e się
t y p u i k o n o g r a f i c z n e g o Ma d o n n y \ v A b i s y n i i . W y c h o d z i zo s t w i e r ­
dzenia, że do p o l o w y X V I w nie i s t n i e j e w A b i s y n i i «una łmmag i n e tipo» M a d o n n y . Następnie d r o b i a z g o w o p r z e d s t a w i a n a m
d r o g i , j a k i m i kopie' S. M a r i a M a g g i o r e dostały sie do A b i s y n i i .
T y c h możliwych do przyjęcia dró&lt;&gt; bvło k i l k a
Z a p e w n e sama
a n a l i z a a l I v s l v c z n a i a k i l u / e s t a w i e n i e p o d o b i z n i różnic o b c h o ­
dzi raczej historyków s z l u k i . N a t o m i a s t ze wszech m i a r ważnym
rest dla h i s t o r i i ' w т - ó l e т d h h i s t o r i i k u l t u r y w szczególności
zapoznanie nas z d r o g a m i ' i w a r u n k a m i , w j a k i c h w p ł y w y e u r o -

�ж
p e j s k i c przenikały d o A b i s v n i i . W i d i z i m v , że istniało w z a i e m o e
szukanie, k o n t a k t u , i że w ' R z y m i e p r z y w i ą z y w a n o poważne z n a ­
czenie do stosunków z A b i s y n i a . N a t u r a l n i e świetnie p o d w p ł y ­
w e m m e t o d y c z n y m p r z e d s t a w i o n y w p ł y w włoski na k r y s t a l i z o ­
w a n i e się wyobrażenia M a d o n n y A b i s v n s k i e j , to t v l k o j e d e n
i w d o d a t k u u b o c z n y szczegół wynikający :ze stosunków R z y m u
z państwem L w a z p o k o l e n i a J u d y . W t y c h s t o s u n k a c h chodziło
przecież o rzeczy znacznie podówczas poważniejsze W k o n c e p ­
c j i r z y m s k i e j suinowiły'one cześć p r o g r a m u n a który już n i e j e d ­
n o k r o t n i e .pokrótce'historycy z w r a c a l i °uwa&lt;'e ( m i e d z y i n n y m i P a ­
stor i i )
O b o k p r a g n i e n i a z j e d n o c z e n i a * Kościoła' k o p t y j s k i e e o
z Rzymem
myślano "o p o w a ż n y m u a k t y w n i e n i u sił abisyńskich
p r z e c i w k o "wsnólnem.u niebezpieczeństwu .nożaremu ze s t r o n y
s i a n u W o r a e v de Y i l l a r d a : n a t u r y rzecz" to w s z y s t k o /ostało
v l t o f f l ™
\ 4 t c m i a s t te m o ^ i e n t v w v s e o u i a w
s z S l o v v i i i myt п Ч a w i ^ n m
n l v Z R
• n a t o I c l e v r ea
&lt;Ś
ess-i et o o i c i n d
Ś ^r, e o&gt;
c SS^d z w u ' k i J 5 S Л

S iPo p e j s1k iмe j w
w
e« u

cwi eJ kravc b
h

N i e s t e l v w r o c z n i k u z r o k u 1947, który m a m w tej c h w i l i
p r z e d sobą, została ogłoszona już cześć trzecia t e j naprawdę n a ­
der c i e k a w e j p r a c v . P i e r w s z e d w i e części b v l v (.głoszone w d a w ­
n i e j s z y c h t o m a c h ' . A r a i a l b . a m i a n o w i c i e w ' V I I I (z r o k u 1944)
i I X (z r o k u 1943). Obecnie ogłoszona cześć trzecia o b e j m u j e czasv
O d r o d z e n i a , p r z v c z v m a u t o r przeprowadził szczegółowe b a d a n i a
a r c h i w a l n e w y d o b y ł w i e l e ważnych a dotychczas n i e z n a n y c h w i a ­
domości, a wreszcie n a s t r o n a c h 3 3 3 - 3 4 2 podał n a m w całości
k i l k a c i e k a w y c h dokumentów z a r c h i w ó w r z y m s k i c h .
W ś r ó d t y c h szczególnie z n a m i e n n y jest l i s t papieża G r z e ­
gorza X I I I , r o k u 1579 ( C l a u d i o s e r e n i s s l n m Regi A e t i o p i a e ) i m e ­
moriał złożony temuż papieżowi w p r z e d m i o c i e u n i t kościołów
Aleksandrii i 'Konstantynopola z Rzymem.
W w i e k u X V I . zważywszy w s z y s t k i e istniejące trudności n a ­
t u r y p o l i t y c z n e j i k o m u n i k a c y j n e j , istniejące s t o s u n k i m i e d z y
A b i s y n i a a R z y m e m m u s i m y uznać za b a r d z o żywe. P r z y t y m
nie t y l k o R z v n i stara ,ic przezwyciężać tak b a r d z o w i e l k i e p r z e ­
szkody, j a k i c h nastręcza k o m u n i k a c j a przez k r a j e mahometańskie.
ale i A b i s y n c z v e v dokładają ze s w o j e
s t r o n y starań o u t r z y m y ­
w a n i e k o n t a k t u . 'Uderza nas przv t v m , że obok m n i e j l u b więcej
o f i c j a l n y c h p r z e d s t a w i c i e l i o b u s t r o n . R z y m s t a n o w i atrakcję i d l a
dość l i c z n y c h n i e b ' r z v i n o w k t o r z v pokonują n a własne r v z v k o
trudności i niebezpieczeństwa dążąc cło g r o b u Św. P i o t r a i Pawła.
z

szczególnie ważne. A
gg

Lurt. T- x x x v i i i

zainteresowanie
21

�370
n i m i w z r a s t a , « d v sio d o w i a d u j e m y , że n i e r a z n i e kończ:, sie n a w e t w H z v m i e . Sa k o n t y n u o w a n e i do d a l s z y c h m i e j s c cieszących
się duża podówczas czcią, czasom n p . aż d o Compos teł la w H i ­
szpanii.
A u t o r k o l e j n o zapoznaje nas z n i e s t n i e j a c v m już d z i s i a j ,
a l a k b a r d z o t e l n i a e v m życiem w X V I w i e k u kościołem Św. Ste­
rana Dcgli A b i s s i n i " i zlnezonvm z n i m klasztorem. T e n ostatni
stanowił siedzibę osiadłych w R z y m i e d u c h o w n y c h i mnichów
a b i s v n s k i e h , oraz p u n k t ' z h o r n v dla p i e l g r z y m ó w "przybywających
z p o b u d e k !K.bożnvrh. j a k i osób jawiących sie z i n n y c h p r z y czyn. Pątnikom poświęca a u t o r osobny 'rozdział' s i r . 257 i n. '

'

,
—
-i"

C i e k a w e są dzieje f u n d a c j i i społeczności c l i o p s k i e j św. Ste­
fana. W i d z i m y , że przez calv czas swego i s t n i e n i a fzn. do p i e r w ¬
szej połowy X V I I w i e k u , jest o n a n i e t y l k o siedzibą zakonników
i ośrodkiem d l a przybyszów a b i s v n s k i e h , ' ale o d g r y w a i p e w n a rolę
p o l i t y c z n a , a n a d t o w n i e j ogniskują sie i wcale poważne s t u d i a
nad Abisynią.
P r z v t y m liczba zakonników była czasowo dość znaczna n p .
p r z y w y b o r z e przełożonego za czasów L e o n a X d o w i a d u j e m y sie.
że było i c h podówczas 30 stale w R z y m i e zamieszkałych i u t r z y ­
m y w a n y c h przez K u r i e . A b i s v n c z v k ksiądz T o m a s z Ścioano, p o ­
tocznie n a z y w a n y T o m a s z A b ' i s v n s k i . który w t e d y został w y b r a n y
z g o d n i e z życzeniem papieża, posiada p o w a ż n e znaczenie i d l a p o czątków n a u k i o A b i s y n i i . L' św. Stefana J a n P o t k e n z K o l o n i i
nauczył się jeżyka etiopskiego i w r o k u 1513 w v d a l p i e r w s z a d r u ­
k o w a n a książkę w t y m jeżyku a m i a n o w i c i e Psałterz D a w i d a
P r z y t v m ' w " p r z e d m o w i e wyraził podziękowanie m n i c h o m św
Stefana j a k o s w o i m n a u c z y c i e l o m .
P o d każdym w z g l ę d e m duża p o w a g a , a również a u t o r y t e l e m wśród zajmujących sie s t u d i a m i e t i o p s k i m i cieszył sie ksiądz
Tesla Tsión b a r d z i e j z n a n y j a k o P i o t r E l i o p e j c z v k . D o w i a d u j e m y
sie p r z y t v m , że w t y m czasie s t u d i a e t i o p s k i e były dosyć m o d n e .
Kównież S ksiądz P i o t r który odgrywał i p e w n a ' r o l e p o l i t y c z n a
i cieszvl się z a u f a n i e m k i l k u papieży, posiada d l a h i s t o r i i n a u k i
ooważne znaczene Współcześni w y s t a w i l i m u świadectwo n a d e r
pochlebne Mówią że b v l człowiekiem k u l t u r a l n y m , i n t e l i g e n t n y m
i miłym t o w a r z y s k o że wkadał ł m - l e tak/e jeżykiem włoskim
i chętnie udzielał l e k c j i s w e " . , ie/vka o j e z v s t e - o S l v s z v m v z r e o k i l k o w y b i t n y c h Włochaci.'' którzy o p a n o w a l i ten b v n a j m n i e ! nie V n w v jeżyk P o w o l i mnnża sie przekłady i n t'ezvk
c t i o i i i i o d w r o l n i e ' V n a d l n pojawiają sje p i e r w s z e poważne
ksiażl
o \lisvn
'
'

r

.,

1

,

,
JiL
^
'***•
Ш

�371
D r u g i ośrodek stosunków z A b i s y n i a stanowiła m a l a g m i n a
na Cvprze, która czasowo posiadała własnego b i s k u p a . Z a P i u s a I V
zostaje n i m tak b a r d z o u w a g i g o d n y przełożony św. Stefana i k a ­
p e l a n p a p i e s k i J a n C h r z c i c i e l A b i s v n e z v k ( w r o k u 1565). X a
uwagę zasługuje i jest b a r d z o znamienne', że o p o n o w n a obsadę
b i s k u p s t w a , którego siedziba była N i k o s i a . zabiegał poseł W e n e c j i ,
do której podówczas C y p r należał. Z je«o zajęciem przez T u r k ó w
k o l o n i a e t i o p s k a n a Cyprze znikła.
^
1
Z konieczności ' p o m i j a m y b a r w n e p r z e d s t a w i e n i e
przez
a u t o r a losów i l u d z i tych o b u ośrodków a b i s v n s k i e h , oraz z a m i e ­
r z e n i a r e l i g i j n e i p o l i t y c z n e , j a k i m podług planów K u r i i miały
one służyć. W a ż n y m jest dla nas szczególnie, że a u t o r tak jasno
potrafił n a m przedstawić, i a k b a r d z o o ż y w i o n e było z a i n t e r e s o ­
w a n i e Abisynią i bezpośrednie związki k u l t u r a l n e w czasie O d r o ­
dzenia. A w s z y s t k i e s w o j e t w i e r d z e n i a u z a s a d n i a równocześnie
ścisłymi f a k t a m i , zaczerpniętymi z a r c h i w ó w i ówczesnej l i t e r a ­
t u r y ' N i e s t e t y n i e d o w i a d u j e m y sie j a k i r z e c z y w i s t y w p ł y w w y ­
wierały n a kulturę A b i s y n i i d r u k o w a n e d l a n i e j w R z y m i e książki
i osobiste k o n t a k t y zarówno w K u r e n i e z A b i s v n o z v k a m i j a k i n a
m i e j s c u za p o - r e d n i c l w e m dość l i c z n i e wysyłanych m i s j o n a r z y
Jasne jest j e d n a k , że z tego p o w o d u nie możemy winić a u t o r a . ' '
N i e z w y k l e cenna i w p r o s i r e w e l a c y j n a j e s l obszerna r o z ­
p r a w a księdza J a n a M a r i i
M i n h a «La conception confucienne de ł'homme» (Essai p s v c h o - m e t a p h v s i q u e d'apres le c a n o n
eonfueien).
N i e trzeba przypominać, że l i t e r a t u r a e u r o p e j s k a na temat
K o n f u c j u s z a i jego n a u k i i znaczenia, w chińskim i pozachińskhn
życiu k u l t u r a l n y m j e s l od d a w n a b a r d z o bogatą. S a m a u t o r p o ­
daje n a m ja częściowo. Że n i e podał jej w całości jest wobec j e j
ilości z r o z u m i a l e .
Z a p e w n e ze s t a n o w i s k a ściśle n a u k o w e g o pozostawiają w i e l e
d.o życzenia najstarsze przekłady i a n a l i z y w i e l k i c h myślicieli
chińskich d o k o n a n e np. przez O . ' M . Rizzi T . J . ( 1 5 5 2 - 1 6 1 0 ) l u b
O. N . T r i g a u ł l J ' . J . (1577—1628). Za mało sie j e d n a k d z i s i a j p a ­
mięta, że' o d k r v w a n v od X V I I w i e k u d l a E u r o p y świat myśli
chińskiej, budził n i e t y l k o z a i n t e r e s o w a n i e , a l e i p r a w d z i w y p o ­
d z i w o c z y m świadczy i -mezytnosć poważnie pojętych dziel j a k
np. I i a r l h e l e m v d J I e r b o l e i (1625- Ш Г » p i . . R i b l i o t b e q u e O r i e n ­
t a l (nierws./ć w v d Paryż 1697). d a l e j w i e l o t o m o w y zbiór w y ­
d a w a n y w P m v z u w l a l a c h 1776 do 1*11 p l A l e m o l r e s c o n c e i n a n t
r i i i s l o i r e les Sciences les m o e u r s des ( " h i n o i s * i i n W y s t a r c z a
n a w i a s e m wspomnieć ' z j a k i m i w y r a z a m i en tuz ja z n m o d z y w a sie
właśnie o K o n f u c j u s z u s t a r y sceptyk V o l t a i r e .
'
' '
м-

�1

372
Z lego w s z y s t k i e g o a u t o r przvtaeza t v l k o О. K r . Noel 'Г. J .
П1551-1619) « L i b r i elassicisinensis I m p e r i i ( w v d . Paryż 1711).
Nie. chce b v i i a j u r n i e i poruszając lę sprawę w y w o ł y w a ć w r a ­
żenia, j a k o b y z lego p o w o d u praca księdza M i n h a w c z y m k o l ­
w i e k traciła n a wartości. C h o d z i m i o coś i n n e g o . W w i e k u X I X
w czasie s i l n e j i b y n a j m n i e j p o d z i w u n i e godnej k u p i e c k o - b a n ­
k i e r s k i e j e k s p a n s j i • k o l o n i a l n e j słabnie p o p r z e d n i głęboki i szczery
podziw dla czterdziestoletniej h i s t o r i i i L l t u r v C h i n i jej w i e l ­
k i c h p r z e d s t a w i c i e l i . Z wywołująca częstokroć wrażenie d o r o b k i e w i c z o w s k i e j wyższości o c e n i a n o n i e j e d n o k r o t n i e w i e l k i e k u l t u ­
r a l n e i o pierwszorzędnej wartości osiągnięcia lego k r a j u . Jego
polityczne
w o j s k o w e n i e p o w o d z e n i a usiłowano często uzasadniać
nie c h w i l o w a wyższością l e c h n i c . n o lecz niższa k u l t u , - a I n a w a r ­
tością w porównaniu z eu me s k a D z i s i a j k i e d y la krótka^epoka
p r z e w a - i t e c h n i c z n o m a t e r i i l n e i należy do przeszłości a k u l t u r o
emuoeiska m z e m n
о . . ^ Г sie w v r a z a i - с poważne przesilę
nie E l
Г
i ' d o w n e r n o d z i w u d l a myśli c h m s k l e i len
śźe' j e j a £ i ^
uważam z a r z e c z w a z n t
' Praca ksiedza°Minha jest właśnie d o w o d e m , j a k w i e l e m o ­
g l i b y sie właśnie od s t a r y c h Chińczyków nauczyć n a s i współcześni
f i l o z o f o w i e w s z y s t k i c h kierunków, 'którzy t y l e dyskutują o czło­
w i e k u . N i e t v l k o zresztą o d K o n f u c j u s z a ' i j e g o d a w n i e j s z y c h
i późniejszych uczniów ( n p . M e n g - T s r h c , L i - T s c h e i i n n y c h ) . ' a l e
i ód tak bardzo od n i c h różnego L a o - T s c h e . Ksiądz Minii'słusznie
zaznacza na początku s w o j e j p r a c v : « Z w v k l e z n a sie l e p i e j e l v k e
Konfucjusza
której p r z e d s t a w i e n i e
znajduje
sie' n i e m a l w e
w s z y s t k i c h s t u d i a c h s n o k w i c z n v c h aniżeli s a m p r z e d m i o t tej
e ł c k i człowieka którego p r o b l e m y p s v c b o - n i o t a f i z v c z n e oczek: j ' !
jeszcze s y s t e m a t y c z n e g o vvykladu» (itr'. 9 1 ) .
' '
Musze w t v m m i e j s c u zaznaczyć, że ksiądz M i n i i , wzorując
sie na przykładach m i s h / c w chińskich, jesl z b u s k r o m n y . .1 v , 4 i
dotychczas rzeczywiście taka l u k a istniała, z c z y m sie w zupeł­
ności z g a d z a m , to nie można już tego samego u l r . z v m v w a e właśnie
r o w y d a n i u je«o p r a c y Zapełnia ona przecież b a r d z o szczęśliwie
l
naprawdę dotychczas d o t k l i w a próżnie N a t u r a l n i e sad mój
o p i e r a n i niestety t v l k o na znajomości myślicieli chińskich z p r z e ­
kładów.
' •
'
'
J

Praca poza p r z e d m o w a , w y k a z e m
i wstępem została p o d z i e l o n a na d w i e
u je I v i l l i w n i o s k a m i ( s t r . 237—239).
' Cześć p i e r w s z a ( s i r . 1 1 3 - l S l ) jest
ii e m u a s p e к t o w i с z 1 o w i с к a.
waża a u t o r wyobrażenia konfucjańskie

najważniejszej b i b l i o g r a f i i
części, a zakończona jasno
poświecona d v n a m i с zOddzielnie przv t y m roz­
o człowiek- w jego c z v n -

�373
ilościach i n t e l e k t u a l n y c h , a o d d z i e l n i e m o r a l n y c h . N i e o g r a n i c z a
sie j e d n a k t y l k o do n a u k , samego Konfucjusza", a l e szeroko o m a ­
w i a poglądy różnych i to n i e t y l k o n a j s t a r s z y c h , ale i późnie i szych jego 'komeidatorów.
'
W
części d r u g i e j , zatytułowanej a s p e k t
statyczny
c z ł o w i e k a ( s i r . 182—236),'omówionym został j e g o ustrój p s v c h o - f i z y c z n y z szczególnym zwróceniem u w a g i na t a k b a r d z o w a ­
żne w k o n c e p c j i chińskiej o c e n i a n i e go j a k o m i k r o k o s m o s u , p o ­
zostającego w .szczególnym s t o s u n k u do wszechświata. P o w s z o c h nie jest rzeczą z n a n a , że samo to pojęcie jest w C h i n a c h n i e z m i e r ­
nie stare, powstało i zostało sformułowane' w czasach b a r d z o o d ­
ległych, których i w przyibłiżeniuj o i t e sie o r i e n t u j e oznaczyć n i c
możemy. N i e r a z j e d n a k ' n i e d o s t a t e c z n i e sie uwzględnia
jak'ściśle
łączy sie o n o także z cała s y s t e m a t y k a c l v k i K o n f u c j u s z a p o d o b ­
n i e 'zresztą l a k i z nauką" laik b a i d z o od niego różnego L a ó - T s c h e .
W dalszym, ciągu p r a c v c i e k a w i e sa p r z e d s t a w i o n e w y o b r a ­
żenia slaro-rnińskie o u s t r o j u p s y c h o - f i z j o l o g i c z n y m o r g a n i z m u
ludzkiego, i t d .
Szczególna uwagę poświecą dalej a u t o r w d r u g i e j części p r o ­
b l e m o w i , który określa: «da n a t u r e d u p r i n e i p e v i t a l de l ' h o m m e » .
C l i o d z i t u o w s z e c h s t r o n n e s p r e c y z o w a n i e już w tej odległej epoce
tzw. «vis у i t a l i s * .
Jesl rzeczą d l a nas b a r d z o cenną, że z p r z e d s t a w i e n i a księ­
dza M i n h a d o w i a d u j e m y się także o poglądach neokonfucjonistów
chińskich. Różnią sie o n i j a k się o k a z u j e p o d nie j e d n y m w z g l ę ­
d e m z l v m . o c z v m nas pouczają s i n o l o g o w i e e u r o p e j s k o - a m e r y ­
kańscy.
W r e s z c i e w sposób przekonywujący stara się n a m a u t o r o d ­
powiedzieć n a l i c z n e wyłaniające się trudności i n t e r p r e t a c y j n e ,
opierając sie ścisłe n a nauce klasyków, a t o zarówno o i l e c h o d z i
0 ich p o j m o w a n i e duchowego pierwiastka duszy l u d z k i e j , j a k
1 o j e j nieśmiertelność.
Krótko, p r e c y z y j n i e i n i e z m i e r n i e j a s n o u j m u j e a u t o r w z a ­
kończeniu w n i o s k i , ' d o j a k i c h d o p r o w a d z a c z y t e l n i k a n a p o d s t a ­
w i e ścisłej a n a l i z y źródeł.
Kończąc nasze u w a g i n a d tą cenną p r a c a n i e można sie p o ­
wstrzymać, od p o s t a w i e n i a p y t a n i a , czy n i e b v l o b v l e p i e j , żebv
ukazała sie o n a osobno, a n i e w « A n n a l i » , które są w p r a w d z i e
zawsze w y s o k o wartościowe, ale mogą liczyć t y l k o n a o g r a n i c z o n e
grono czytelników.
'
'
«'A u r E s c h a t o l o g ! e d e r T o g o N e g e r » d a w n e g o m i ­
s j o n a r z a O. H e n r y k a Schródera S. V . D . z a p o d a j e nas z m a t e r i a ­
łem o b s e r w a c y j n y m z e b r a n y m przeszło 30 l a l t e m u . Rękopis, który

�;i74
b v l przez lala w .posiadaniu znanego badacza i m i s j o n a r z a śp.
O. A n i o n i e - , ) W i l l e S. V. D. zosta! obecnie ogłoszony przez J e ­
rzego HóldUera.
O b i e k t y w n i e i s p o k o j n i e zapoznaje nas a u t o r ze s w o i m i o d
d a w n a p r o w a d z o n y m i spostrzeżeniami. O d c z u w a sie, że chce sie
7. n a m i podzielić t'vlko t v m , c o rzeczywiście widział i słyszał, czv
lo przedstawiając . / a p a l r v w a n i a tubylców szukających o d p o w i e d z i
na p y t a n i e 1) d l a c z . U l u d z i e m u s z a umierać, l u b 2 ) j a k śmierć
- l a l a " sic łotyszem o p i s u j e dalej 3 ) ' j a s n o i prosto z w y c z a j e p o ­
grzebowe Murzynów k r a j u T o - o a wreszcie i c h w i e r z e n i a o duszy
f d u s z a c h zmarłych.
Praca istotnie uzupełnia i wzbogaca wiadomości e t n o g r a f i ­
czne dolvezace tej części A f r y k i .
Leon
Halban
ALHKHT

MAIUNTS,

« L e m i l i e u s o с i a b , P.ruksela 1941.

M a l a p i w a ta s i a n o w i poważny p r z y c z y n e k do współczesnej
d y s k u s j i n a d c e l a m i i istota s o c j o l o g i i . Szczególny n a c i s k kładzie
a u t o r na stosunek j e d n o s t k i d o społeczeństwa. N a d t o p r a c a za­
w i e r a szere» u w a " i sugestii które d l a n a u k i okażą sie niewątpli­
w i e nader pożyteczne.
'
S a m p r o b l e m znaczenia i i s t o t y środowiska społecznego jest.
jak w i a d o m o , b a r d z o s t a r y m i od d a w n a poświecą sie m u uwagę
w badaniach historycznych historii k u l t u r y i 'prawa, psycholo­
gicznych, geograficznych
i t d . W i e c z n i e leż pozostaje a k t u a l n e
j e - o 'znaczenie w całokształcie n a u k społecznych 'zarówno ze
względów l e o r c l y c / n o - p o z n a w c z y c h .
jak i praktvrzjnveh.
' A u t o r d z i e l i s w o j a prace n a d w i e zasadnicze części. A m i a ­
n o w i c i e a ) « L c m i l i e u s o r i a k środowisko społeczne jako t a k i e
i Ы « L e m i l i e u social et le f o l k l o r e * , środowisko społeczne w jego
ч1,ч,oku do f o l k l o r u .
W części p i e r w s z e j w o d d z i e l n y c h ustępach zostało o m ó ­
w i o n e : 1) środowisko fizyczne i społeczne. 2) socjologia, n a u k a
o s t o s u n k a c h m i e d z y j e d n o s t k a m i . .')) środowisko społeczne jest
wyobrażeniem o s o b i s t y m { L e m i l i e u social est
e representation
n e r s n n n o l l o t 4) i n s t y n k t poczucie
dziedziczność społeczna n i e
istnieją ( I / i n s l i n c t , la conscience. lJióreditć soriales sont i n e s i slanles'). 5) kształtowanie społeczne. « ) spoleezeńslwo jest iluzją
( L a socieló est une i l l u s i o n ) ,
wreszcie ' ) k o n k l u z j e ' i wnioski",
u n

Już same tytuły niektórych rozdziałów świadczą o k i e r u n k u ,
w j a k i m a u t o r r o z w i j a swoje myśli, przeciwstawiając j e często
i n n y m poglądom, klóre slanowczo odrzuca.

�375
-Niewątpliwie możemy sic zgodzić rozważając p r o b l e m śro­
d o w i s k a , na odróżnianie środowiska fizycznego i środowiska spo­
łecznego.
Chociaż każda j e d n o s t k a z konieczności żyje w o b u . lo n i e
należy zapominać, że b y n a j m n i e j n i e zawsze pokrywają sie o n e
ze sobą.
"
P a n M a r i n u s uważa, że środowiska fizycznego n i e należy
l y l k o p o j m o w a ć jako środowisko geograficzne, n a którym d a n a
jednostka i g r u p a społeczna żyje, lecz znacznie szerzej. Jest z d a ­
n i a , że należy p o d l v m względem rozumieć caia przestrzeń, z któ­
r e j j e d n o s t k a czerpie pi z g n i o t y , służące do zaspokojenia
swvcb
potrzeb. W k o n s e k w e n c j i z tego założenia d o c h o d z i
logicznie'do
t w i e r d z e n i a że d l a człowieka c y w i l i z o w a n e - o : «konieczne środo­
w i s k o fizyczne ostatecznie p o k r y w a cała kulę z i e m s k a * .
A l e ' t v i n s a m y m i p o j e c i e środowiska f i z y c z n e g o staje sie
czvmś ściśie i n d y w i d u a l n y m , ' z a l e ż y o d r o z n v r h pragnień i o d c z u ­
w a n y c h p o t r z e b ' p r z e z poszczególne j e d n o s t k i .
T o też m i m o całej bez wątpienia c i e k a w e j a r g u m e n t a c j i , t a ­
k i e i n d y w i d u a l i s t y c z n e p o j m o w a n i e środowiska f i z y c z n e g o , j a k
i s k r a j n e analogiczne p o j m o w a n i e środowiska społecznego może
budzić w i e l e wątpliwości. W każdym razie p o w i n n o skłonić do
poważnej d y s k u s j i .
J'eoria', klóra p o j m u j e socjologie wyłącznie, l u b przede
w s z y s t k i m j a k o naukę o s t o s u n k a c h i n d y w i d u a l n y c h , była już
n i e j e d n o k r o t n i e rozważana i szeroko d y s k u t o w a n a . N i e ulega w ą t ­
pliwości, że j a k każda d v s k u s j a b v l a ona pożyteczna i zapłod­
niła poważnie naukę. A u t o r stara się j a p o d p e w n y m i ' w z g l ę d a m i
mać w sposób o r y g i n a l n y . J e d n a k m i m o całej nader s u g e s t y w n e j
a r g u m e n t a c j i , w o l n o wątpić czv zdoła pr./ekunać w s z y s t k i c h c z y ­
telników.
Sadze, że n i e całkiem o d p o w i a d a to n a s z e m u doświadczeniu,
że w g r u n c i e rzeczy ( s i r . 21) w społeczeństwie: -każdy n a d a l żyje
d l a s i e b i e , a współżycie n i e p o w s t a j e i nie u t r w a l a sie j a k
t y l k o z p o z o r e m p e w n e j h a r m o n i i , j a k ' d ł u g o każda ( j e d n o s t k a )
n a d a l z n a j d u j e możność z a s p a k a j a n i a s w o i c h p o t r z e b osobistych
i - d v n i c nie' t a m u j e w z a j e m n y c h i k o n i e c z n y c h i c h stosunków
A w i e c n i e jest tak', j a k twierdziła bez p r z e d s t a w i e n i a dowodów,
większość socjologów ponieważ udzielają sobie ( l u d z i e )
w z ai o m u e j p o ni о с У. Jeszcze raz ( w I v r h w z u j e m n v c h s t o s u n k a c h
społecznych) c h o d z i o prosta w y p a d k o w a ( r e s u l l n n l e ) ,
Jeżeli sie zdarzy cokolwiek,' co z n a t u r y rzeczy l a m u j e sto­
sunek m i e d z y j e d n o s t k a , a l v m co uważa za s w o j e k o n i e c z n e śro­
d o w i s k o , ' t a ' p o z o r n a h a r m o n i a , 'to p s e u d o s k n p i e u i e ( t z n . spole-

�376
czeństwo) n a t y c h m i a s t sie r o z b i j a . I n d y w i d u a l n o ś ć
z a ws z e w e ź m i e g ó г e n a d z b i o r o w o ś c i a.
W rzeczywistości j e d n o s t k i znoszą sie n a w z a j e m t v l k o o t y l e ,
o i l e n i e c z u j a sie a n i k r e p o w a n e (genes), l u b p o s z k o d o ­
w a n e (leses&gt;. "
Z a p e w n e dalsze w v w o d y trochę osłabiają wrażenie tego
ustępu, który m u s i budzić poważne zastrzeżenia.
' Że środowisko sipołeczne j e s t n a t u r y p s y c h i c z n e j ( s t r . 2 5 ) n a
to można sie godzić p o d w a r u n k i e m j e d n a k , że n i e d o c h o d z i się
ostatecznie d V t w i e r d z e n i a , że społeczeństwo jest iluzją ( L a s o ciete est u n e i l l u s i o n ) .
Z a p e w n e ze s t a n o w i s k a f i l o z o f i c z n e g o t a k i e u j m o w a n i e i s t o t y
społeczeństwa n i e j e d n o k r o t n i e b y ł o u z a s a d n i a n e . P o j a w i a ł y się już
t v l c r a z v k i e r u n k i także wśród' prawników, które kwestionowały
realność i państwa i społeczeństwa. J a k o przeciwieństwo do s k r a j ­
ności, do j a k i c h dochodziła n i e r a z t z w . teoria o r g a n i c z n a , t a k i e
p r z e c i w s t a w i e n i e jest rzeczą zrozumiałą. N i e sądzę j e d n a k , że
przyjmując iż społeczeństwo jest w s w o j e j istocie n a t u r y p s y ­
chiczne j można twierdzić, że nie jest o n o czymś r e a l n y m l u b że
nie. i s t n i e j e .
N i e w ą t p l i w i e społeczeństwo składa sic z j e d n o s t e k . J e d n a ­
kowoż n i e znaczy to b y n a j m n i e j , że jest ono t v l k o z b i o r e m j e d ­
nostek i n i c z y m ' i n n v m . T r u d n o też sie zgodzić,' że l e n zbiór 'jed­
nostek jest t v l k o : . a k c j a i r e a k c j a j e d n y c h j e d n o s t e k n a d r u g i e .
N i e m a n i c z e g o i n n e g o w życiu społecznym* '(str. (10).
W h i s t o r i i i d o g m a t y c e p r a w a , chociaż często i z k o n i e c z n o ­
ści z a s t a n a w i a sie n a d istota społeczeństwa, w której n o r m y p r a ­
w n e odgrywają zgoła niepoślednią role, przestało sie poważnie
dyskutować n a d jego realnością, l u b nierealnością. R ó w n i e ż dość
p o w s z e c h n y m j e s t dążenie do u s t a l e n i a d l a k a ż d e j e p o k i s t o s u n k u
zarówno m i e d z v j e d n o s t k a m i j a k i j e d n o s t k a a społeczeństwem.
W i e m v przecież c z e « o zresztą i a u t o r nie n e g u j e że istota tego
s t o s u n k u n i c jest stała i może'sie b a r d z o różnie przedstawiać i jest
j e d n y m słowem z m i e n n a Z a p e w n e jest rzeczą b a r d z o kusząca
z n a l e z i e n i e ostatecznego rozwiązania l a k ze wszech m i a r zawsze
a k t u a l n e g o p y t a n i a j a k i m jest w z a j e m n y stosunek j e d n o s t k i ' i spoleezenstvva Ale czv ' e s t to w oróle właśnie ze w z g l ę d u ' n a c i a - l a
zmienność'rzeczą możliwa?
°
N i e ulega n a t u r a l n i e ' wątpliwości, że t e n l e m a t zasługuje z a ­
wsze poważnie n a z a s t a n o w i e n i e . Różność zaś o d p o w i e d z i , j a k i e
d o t y c h c z a s otrzymywaliśmy, jest s p o w o d o w a n a w b a r d z o znacznej
m i e r z e odmiennością e p o k ' i stosunków, w j a k i c h dociekający żyli'.
l u b którym się przede w s z y s t k i m zajmują.

.

Д

�i

;i77
Osia l i i i ustęp p r a c y p a n a M a r i n u s a poświęcany jest z a g a d ­
n i e n i u środowiska społecznego i f o l k l o r u . Zastrzegając sie i słu­
sznie p r z e c i w k o w s z e l k i e j przesadzie, a u t o r p r z e k o n y w u j ą c o p r z e d ­
s t a w i a konieczność uwzględniania f o l k l o r u , j a k o ważnego c z y n ­
n i k a z j a w i s k społecznych obok i n a równi z e k o n o m i a , p r a w e m
zjawiskami m o r a l n y m i , religia, l i n g w i s t y k a i t d .
Możemy do lego dodać, że bez uwzględnienia w y n i k ó w b a ­
dań f o l k l o r y s t y c z n y c h , n i e można sobie d z i s i a j wyobrażać także
h i s t o r i i porównawczej p r a w a , e k o n o m i i . czv r e l i g i i .
Z a z n a c z o n e zastrzeżenia co d o niektórych lez a u t o r a n i e
oznaczają j e d n a k , żebym « L e m i l i e u s o c i a l * uważał za prace n i e zasługujaca n a poważną uwagę.
W r ę c z p r z e c i w n i e , ż v w a i pełna t e m p e r a m e n t u a r g u m e n t a c j a
a u l o r a , która c z y t e l n i k o w i ułatwia lekturę i c z y n i ją n a d e r p r z y ­
jemną, dalej żądanie ścisłego odróżniania środowiska f i z y c z n e g o
i społecznego, c i e k a w a a r g u m e n t a c j a dotycząca p r o b l e m u j e d n o s t k i
i społeczeństwa, lo w s z y s t k o .zagadnienia, które wymagają o b e c n i e
szczególnie p o n o w n e g o i w s z e c h s t r o n n e g o rozważania. P a n M a r i n u s " i s t o t n i e j e ułatwia. D a j e b o g a t y s u b s t r a k t d o poważnej d y ­
s k u s j i i również n i e .zgadzający sie z ie&lt;*o s t a n o w i s k i e m r z v leż
z niektórymi t w i e r d z e n i a m i p o w i n n i a u t o r o w i być wdzięczni za
obdarzenie

L. H.

S T U D I A F K X N I C A revue de l i n g u i s t i q u e et
d'ethnologie
finnoises. T o m e Ve, H e l s i n k i 1947. P u b l i c e p a r D r . M a r t t i H a a v i o ,
Docent a l ' U n i v e r s i t e , D r . L a u r i H a k u l i n c n . D o c e n t a l ' U n i v e r sitć, D r . J o u k o H a u t a l a , D o c e n t a l ' U n i v e r s i t e , Secretaire de la
R e d a c t i o n , D r A a r n i P e n t t i l a , Professeur a Tfieolc des HauLes
Etudes P e d a g o g i q u e s .
Z a d a n i a p e r i o d y k u - S t u d i a F e n n i c a * sa d w o j a k i e g o r o d z a j u .
Z j e d n e j s t r o n y m a o n informować, k o l a n a u k o w e i to t a k w F i n ­
l a n d i i , j a k przede w s z y s t k i m poza j e j g r a n i c a m i , o p u b l i k a c j a c h
fińskich z zakresu, e t n o l o g i i i l i n g w i s t y k i , z d r u g i e j zaś s t r o n y z a ­
d a n i e m jego jest wzbogacać naukę n o w y m i , o r y g i n a l n y m i " ' p r a ­
c a m i . O s t a t n i t o m - S t u d i a Fennica» spełnia z n a k o m i c i e o b i te
z a d a n i a stanowiąc p r a w d z i w a k o p a l n i e wiadomości d l a każdego
l i n g w i s t y czy etnologa zajmującego sie bliżej F i n l a n d i a .
W dziale i n f o r m a c y j n y m n a j c e n n i e j s z a p o z y c j a jest w y c z e r ­
pująca i bardzo o b f i t a ' b i b l i o g r a f i a ułożona przez S u l o H a 1 t s o n e n a. obejmująca lata 1939—ШИ. N a s i r . 129—104 m a m y ze-

�i/8
sławione p u b l i k a c j e l i n g w i s t y c z n e , n a s i r . 1 5 4 - 1 8 8 zaś ,prace e t n o logiczne. I n d e k s autorów z a m v k a prace ( s i r . 189—191). B i b l i o g r a ­
f i a jest dwujęzyczna. O b o k tytułów fińskich m a n i v i c h przekłady
na język niemiecki, co umożliwia orientację także o s o b o m nie z n a ­
jącym jeżyka lińskiego. Z n a c z e n i e b i b l i o g r a f i i polega
przede
w s z y s t k i m na t y m , że o b e j m u j e o n a okres w o j e n n y , w którym b y ­
liśmy j a k najdokładniej odcięci od F i n l a n d i i i j e j r u c h u w y d a w ­
niczego. Uzupełnieniem n r a c v b i b l i o g r a f i c z n e j S. H a l t s o 'n e i i i\
jest zbiór krótkich recenzji ( L i b r i recenles str ' W - 2 3 5 ) w je­
ż y k u ' f r a n c u s k i m a n g i e l s k i m i n i e m i e c k i m omawiających n a j ­
ważniejsze p u b l i k a c j e " mskie z zakresu e t n o l o g i i i językoznawstwa
z l a t 1 9 4 0 - 1 9 4 7 C i e k a w e t u sa w p i e r w s , z y n w z e d z i e ' a n a l i z y t r u
i,
Polsce dostępnych prac z zakresu d i a l e k t o l o - i i fińskie i
( d i a l e k t y s u o m i i n i v ' i s k i e w e n s k i e ' i I n d y j s k i e ) oraz z z a k r e s ;
badań n a d fińska p o e z i a ludowo D./rił i n l m m i v uv uzmfełnh
• o l y k u l J o o k o H u t a 1 a m i e n l u h c v w огоЫеп och S k i e . o
mSe-Un.Vlw-'i
e t n o L i c z n e i , ( 1Ъ
F i n n i s h l i t e r a t u r e Society s i r .
f

l 0

w

Rozpraw \ o r y g i n a l n e ' w p i e r w s z e j p o l o w i e t o m u poświecono
sa s t u d i o m n a d k u l t u r a d u c h o w a l u d u fińskiego. Uwagę l i n g w i s t y
z w r a c a pivzede w s z y s t k i m praca. R. E . N i г у i p l . «Die K r s c h e i nung des T a b u a i s w a r t g c s c h i c h t l i c h c r F a k t o r * ( s t r . 47—102).
T a b u c z v l i n o r m y z w y c z a j o w e zabraniające użycia . p e w n y c h w v ,a/ow w określonych okolicznościach życia, fu pole wspólnych b a ~
dań e Ino logów i ' j o w k o z n a w c ó w . A u t o r nawiązując do " s w o i c h
,,rac d a w n i e j s z y c h i do w i e l k i e g o d/ieła r o s y j s k i e g o etnologa I&gt; К
Ź e l e n i n a p t . ' « T a b u w y r a z o w e u narodów w s c h o d n i e j e u r o p y
i północnej A z j i » . bada lole t a b u w d z i e j a c h wyrazów fińskich
Z a k a z y w y r a / o w e a n a l i z o w a n e przez \ i г v i'e»o w y n i k a ja przede
w s z y s t k i m z o a i w n e - o wyobrażenia że Bwierzcta m o « i z r o z u m i e j
l„ ' n ' , o n i c h mówią ludzie a z r o z u m i a w s z y u c i e c ' o r z e d n i m i
T a b u występuje wiec w p i e r w s z y m rzędzie' w i e z v k u nnś i w i c h
którzy u n i k a i a n a z w a n i a zwierząt d z i k i c h i c h y y b ś c i v V n a z w ^
z o b a w y b v i c h n i e spłosz у Г T a k i m
ak 1
£rVede
ws/yslk'iin fińskie n a z w n i e d / w i e d / h w i l k a ' i
, я п г Л 1 Е
a l m i z a c h obiel- w y r a / y
т i i c , san o oo n w W
y

l i w s k a nsy U d P o d o b n i e a l d z i k e ok z w
E Ł
n z n m i e ć ' n o w e hi ' l / 1 . i w \ w • • и 7 1 п , Г 2
i h f
al « ™ l
tlwbitn,'. /
S
n i t Г7..-У- w n i N I f c ' I
mlSn
Aninm

• - 1 , • 1-1 i i i - i ,

S

ь i ,,,, , t n
d u c h a m i morza,

'i

i 1

i-i
V
które można

/

ktote
' '' •
\
rozgniewać
4

N

w u

!

T

n

^

ToJi™-tT
Z

znaczą a narzędzia
!;t niebacznym
J

z

p

r

z

e

d

słowem.

�Г

;

.479

O s o b n v rozdział poświecony jest zakazom b a r m i c z v m , których
źródłem jest zabobonna t r w o g a nrźe-d « z l v m słowem* m o g ą c y m
w y wołać ucieczkę l u b w y m a r c i e r o j u pszczelnego. T a b u i z a e j a tego
t y p u objęła w y r a z y oznaczające p s z c z o ł ę * i « m i ó d * . Z n a c z e n i e
t'vch w s z y s t k i c h częściowych l u b zupełnych zakazów l i n g w i s t y c z ­
n y c h d l a e w o l u c j i jeżyka polega na l v m że z i c h powodu m u ­
siano wprowadzić w miejsce s u . b u i z o w a n v c h w y r a z i w i c h eufe­
m i s t y c z n e s v n o n i m v , co pociągało za soba poważne z m i a n y w sy­
stemie l e k s y k a l n y m E u f e m i z m y te tworVono w d w o j a k i ' s p o s ó b
a m i a n o w i c i e badż z materiału językowego własnego, badż obcego
Najczęściej dro-a'pi/enośni l u n k o m n u z v c j i w y r a z ó w
rodrłiuwh
lw&lt; rz-mu n i e w i n n e s y n o n i m y w y n z ó w z a b r o n i o n y c h I t a k w d i a ektaĆh 1'ińskicb i tn eia dl-i o/nac/enia ^niedźwiedzia* t a k i e w y ..•e
'a
i ™
Г
metsan
m e s lezbwiek
eśnv&gt;
•n e
a 1 e 1 l w i iaszek k-śnyl у a n . a m i e s X i a r T c z ł o w i e b '
e s i " m .u e n b l f m ć s i к a l ' l a d a m z m i o d u ш d I V
I T , ós • I h „ m v . s i a n o w i d o п Д т е ^ s Z h t m n ^ i
I ,
, ^ s i ' " , wvr.zu n e ł Ź w f e d ż
Л
,,iorwn nie . H d a c t ) ' I n d u ,
f

и

?

ile?

i ' - inn

S

v l
^ Ы Ч
I
r lv
n J , ™ v i , &lt; lv X
л o l к. bądz
1 к s, bądz b u n d . piz&gt; czym p i y w s z j z l u l . _ w &gt; razow zapożyczony j c s z n ^ j ^ k n g o , d u g i
łotewskiego, t r z e c i
/.as z n i e m i e c k i e g o Jes lo przykład b a r d z o pouczający, к l o r y d o w o d / i /с р./ węd.owkach \ \ u a z u \ / j e d n e g o języka do d . u giego d u z a rolę. o d g r y w a z i j a w i s k o t a b u .
G ł ó w n y m p r o b l e m e m e t n o l o g i i fińskiej jest g r o m a d z e n i e i ba­
d a n i e b o g a l e j poezji l u d o w e j k r a j u , p o e z j i , której najsławniejszym
w v l w o r e i n jest c v k l u l w o r o w e p i c z n v c h z n a n y c h p o d nazwą K a le'yala. T e m u też/problemowi poświęcone sa w o m a w i a n y m t o m i e
prace I I a u l a l i i S i i n o n s u u r Tego. Artykuł J o u k o H a u t a l i pf. « Г Ь е г A r h e i s w e i s e u n d M o g l i c b k e i t e n bej der E r f o r 4 ' l i u t ! " a l ! f i n n i s c h e r R u n e n d i c b l u i i " * ( s i r 25—1."&gt;) .poświecona iest
metodzie b a d a n i a dziejów poematów l u d o w y c h Pm-zatkowo celem
badań była r e k o n s t r u k c j a ' u n i f o r m * tych noemalów ' Metodę l v c h
r e k o n s t r u k c j i r o z p o w s z e c h n i l i z F i n l a n d i i jeszcze w ' X I X w . J u ­
l i u s i К a a v 1 e К r o h n s W y c h o d z i l i o n i z założenia że każdy
o o e m u l u d o w y występuje w l i c z n y c h w a r i a n t a c h "a w a r i a n t y ' t e
. do siebie 'uudnhnieisze i m w y s t e o u i a n . Niższych sobie
(ibszarach \Vol er U - o na eżv przypuszczać że różnice m i e d z y
w m l S m i i nieśni 1 H m v v c l n o w s t a l v w s k u t e k i c h wędrówek n o le"a с c i i na s t o p n i i w y . . . с ddab n i u sie od' m i e j s c a ' p o w s i a d a
J

v

Ш

m

s

�ш
W praktvcc w i e c z e s t a w i a m , w a r i a n t y pieśni l u d o w e j z p e w n e g o
o b s z a r u i wiersz po w i e r s z u u s t a l a n o ^postać a o m i a b i a * pieśni
dla d a n e j o k o l i c y . Następnie z e s t a w i a n o n a j p o d o b n i e j s z e
"posta­
cie n o r m a l n e * , do n i c h dołączano i m najbliższe, aż u z y s k a n o łań­
cuch s t o p n i o w o przekształcających się postaci. P u n k t wyjścia tego
łańcucha f o r m pozwalał n a u s t a l e n i e m i e j s c a i c z a s u ' p o w s t a n i a
poematu oraz n a określenie dró^ jeao wędrówki. Znając w len
-posób historię u t w o r u w y b i e r a n o p e w n a ilość apostaci n o r m a l ­
n y c h * 7 o k o l i c b l i s k i c h p u n k t o w i ego p o w s t a n i a i porównując
ir- ze sobą r e k o n s t r u o w a n o .praforme'..poematu i t o ozesto w n a j drobnie js/veh s z c z e b l a c h
H a u t a i a p r z e d s t a w i w s z y założeń a
tej łiistory'czno-»eonraficznej m e t o d y p i i c h o d z i n a s i e n n i e d o jej
k r v t v k i N o w s z e Ы ^ w i a w y k a ^ k y n d a n o w i c i c że pieśniarze l u ­
dowi n i e ucza sie s w y c h ooenratów n a pamięć 'lecz że i e \ a każ­
d y m razem n a n o w o к о п р о п ш
co p r z e k a z y w a n e T ś t
tradycja со ш , 7 ™ Ь « tlZ b'vć n r z e d m i o t e n i badań historyczno.-eo.; •a'ir'znvch Yo t v l k o same w a l k i L e m a t ó w oraz p e w n e stole
Р

oz ohv s f v h ^

formuły

i slrnlv 7 y e h T n ^
Z , ' „
Ezdvm n
łn
ż ^
S L O T S '

„

Ł « i г«?7., ™
Г

n E i l l
£

™u l iS

wiesze

śmew-il
H H ^ h n S wiec

Ь
i

hl

unZJl

wąiKow u e s u o w y c i i oraz OZCIOD s i y u s t y c z m c n . L , a i \ t e n р ю ш е ш
w &gt; k r a z : a znacznie poza_ i a . m etn&lt; l o g u vi lazc się o n b , m , ra
p o d s t a w o w y m zagadnieniami melody n a u k
^
^
^
^
t

h

w L yvszy SLKicn ,y i n ш и к а n w&gt; •arna się M i m « z n u . c U U U Z K «д...*
częsc, społecznej tworów l u d z k i c h o d ,cb części i n d y w i d u a l n e j .
P i e r w s i d o k o n a l i lego bngvvisci oddzielając za de S a u s w r e m częsc
społeczną m o w y a m i a n o w i c i e język ( l a h n g u e
o d j e j częsc,
i n d y w i d u a l n e j , t j . od mówienia ( l a p a t r o l e ) . P o d o b n e
tenden­
cje zaznaczają się w b a d a n i a c h n a d l i t e r a urą i to t a k ludową,
j a k i artystyczną. I t u również badacze oddzielają , i n n y m , m e ­
t o d a m i analizują częsc społeczną, tradycyjną utworów, i n n y m i
zas wkład i n d y w i d u a l n y samego t w o r c v .
P r z y c z y n k i e m do badań w a ł k ó w fińskich legend m i t o l o g i c z ­
n y c h , badań p r o w a d z o n y c h w d u c h u założeń p r a c v H a u t a l i
jesl a r t v k u l L a u r i S i m o n s u u r i'ego p t . "Notes o n t h e C o l ­
lection, ' C l a s s i f i c a l i o n a n d L i f e of F i n n i s h M y t h o l o g i c a l F o l k L e ­
g e n d s , ( s t r . 1 0 3 - 125). A u t o r p r z e d s t a w i a h i s t o r i e prac n a d z g r o ­
m a d z e n i e m legend l u d o w y c h w F i n l a n d i i a następnie o m a w i a
p r o b l e m k l a s y f i k a c j i i c h wątków. R o z p r a w a ta s t a n o w i do p e w -

�381
nego s t o p n i a fińska p a r a l e l e do p o l s k i c h prac p r n f . J . K r z y ż a n o w ­
skiego o m o t y w a c h b a j e k l u d o w y c h .
\ \ i e c o odosobnione s t a n o w i s k o w obrębie o m a w i a n e g o łamu
z a j m u j e artykuł E l s a E n a j i i r v i - I I a a v i o, p t . « T h e S u n D a n ­
ces o n Easter M o r n i n g * ( s i r . 5—24), w którym a u t o r o m a w i a
różne f o r m y tańca r y t u a l n e g o o w s c h o d z i e słońca w różnych k r a ­
j a c h E u r o p y północnej ( S z k o c j a , F i n l a n d i a , R o s j a ) .
J a k w i d z i m y całość t o m u daje doskonały przegląd z a g a d ­
nień, j a k i m i obecnie z a j m u j e sie e t n o l o g i a i n n g w i s t v k a fińska
i n a t y m przede w s z y s t k i m polega jego wartość d l a b a d a c z y
polskich.
'
Tadeusz
NOWE KIERUNKI
CHEOLOGII

Milewski

ANTROPOLOGII KULTURALNEJ.

I ANTROPOLOGII

AR­

FIZYCZNEJ.

Artykuł t e n jest krótkim p r z e d s t a w i e n i e m ogólnych k i e r u n ­
ków w a n t r o p o l o g i i o d czasu p r z e r w y w w y m i a n i e m i ę d z y n a r o ­
d o w e j i n f o r m a c j i w r. 1939. Używa sie tutaj t e r m i n u antropologia
w na szerszym z n a c z e n i u , włączając antropologię f i z y c z n a , e t n o l o ­
gie, e t n o g r a f i e , a n t r o p o l o g i e ' s o c j a l n a i archeologię, t a k jak to
z w y k l i robić I J r v l v j c A c v ' i ' A m e r y k a n i e . W t y m piśmie podział
będzie t y l k o n a 'antropologię k u l t u r a l n a a r c h e o l o g i ę ' i a n t r o p o l o ­
gie f i z y c z n a I n t e n s y w n a działalność n a w s z y s t k i c h tych p o l a c h
dostarczyła'dużo nowego materiału, który przyniósł nowe k o n cenly i przeprowadziła d r a s t y c z n i e r e w i z j e w i e l u d a w n i e j s z y c h
O g r a n i c z e n i e czasu i p r z e s t r z e n i w v k h u c z a szczegółowe o m a w i a n i e
k t ó r e g o k o l w i e k / ' tvel tematów i t y l k o z r o b i s i e ^ w z m i a n k e o tych
r o z w o j a c h które w e d l u ' n m e m i r i a autora' maia yyyróLiaiacc
znaczenie M i n o to lista n i e będzie w c a l e łamndetna Dysł u
sia i Ь Ы ^
r ! • ań s к i (' ale u w i z a no za st os o wal e włączyć
l »r\rn\r
"
n'
I
I
S
To s T o s o h l S
odnoś? d o
Г
•I r y c i h
2 , 1
'l i V ^ r n o i
I
I
' „ 1 ? n u doh™ -cli
sl . 1 ^

wy.r.naleriaie

giomadzenm bibliofil atu w n o -

Można się do n i e g o odnieść za [.uśrednićlwem D e p a r t a m e n t u
S o c j o l o g i i i A n t r o p o l o g i i , B r o o k l y n College B e d f o r d A v e n u e i A v e ­
nue H . — B r o o k l y n 10, N o w y J o r k . U . Ś. A.

�:ss'&gt;
Antropologia
K u l l u r a l i i i i (1). W niedawnych la­
lach zarysowała sie wyraźna tendencja do przełamania l o r m a l n v r h zapór pomiędzy r o z m a i t y m i n a u k a m i s o c j a l n y m i . Posunięto
się z t y m t a k d a l e k o , że obecnie jest p r a w i e n i e m o ż l i w y m z d e f i ­
niować g r a n i c e , gdzie sie kończy socjologia i p s y c h o l o g i a socjalna.
0 gdzie sie z a r z y n a socjalna antropologia. Wskazówka tego k i e ­
r u n k u było założenie I n s t y t u t u Stosunków L u d z k i c h n a U n i w e r ­
sytecie w Yale i D e p a r t a m e n t u Stosunków S o c j a l n y c h n a U n i w e r ­
sytecie w H a r v a r d a w o b u współpracują u c z e n i n a k i l k u u o l a c h
Obecnie m a n n - b a r d / o dużo k o l l a b o r a c j i k o o p e r a c j i i k o o r d y n a ­

cji

wśród specjalistów

\ i e tylko z a w e z w a n o a n ' L n h « ó w d o

współudziału w rozwiązywaniu zagadnień na t a k i c h p o l a c h i a k
zbliżenie umysłowe życic r o d z i n n e ' o p i e k a dziecka i i - o rozwói
1 h v « i e n a j a k o tez i' a d i n i n i s l r i c i a i s t o s u n k i m i e d z y i u o a i n i ale
jeszcze pojawiają sic t o m v o b h w i a i a c e różne asoekla n a u k 'so
ecznvel
m W o o /uki waniach V h S
Vul~
luralno-elnmoi^
czysto o i n s c - w e ^
runrhinela
,veh i
u ore ' V Hnowsrc 1 - t ™ l
,
,
h
2
„ S I L
i
P e , ^ n
m
^
l
1- miЖ za a l L L - W ^ ^ ^

™

/

T

1^,

i L ? »

' L

L

Mv,

Т г ъ ; i

L

'

IZ l ^ L m \ i , L ^
!
Г k u l l u i z e .zwłaszcza
oziu, к dw,e dziedzic
zanuere&gt;owm
b y n a j m n i e j nie_ « &gt; kluc/ają M C yyzajcmme . oba podejścia z a z w y c z a j znajdują się
w pojedynczych opracowaniach.
W ' o b e c n y m k i e r u n k u k u l t u r a l n e j a n t r o p o l o g i i amerykań­
skiej n i e ivle jest chęci u n i k a n i a .teoretycznego podejścia do r z e ­
czy,' j a k strzeżenia się p r z c s c h e m a t v z o w a n v c h p o z v e v j b a r d z i e j
k,an,
szl,:,i. I w t e o r i i i w wvkon.awc.zej m e t o d z i e zaznacza
sic k i e r u n e k do e k l e k t v n m i i d o syntezy k i l k u sposobów p o d e j ­
ściu do rzeczy obramveh i s t o s o w a n y c h do natychmiastowego z a ­
g a d n i e n i a . Jeden z 'głównych wysiłków lvcl,', którzy p r z e d s t a ­
w i a ja l a k z w a n a szkole s l i u k l i n a l i s t v e z n a polega n a ' o p i s i e k u l ­
t u r i n t o t o i no u s t a l a n i u I n n u i c h nadających sie do analizy
komponentów (składników) odnośnie do s t a n o w i s k a
zajętego
w szacowaniu
Ich podstawowe stanowisko bardzo
jest zbliżone do (i e s 1 a 1 l\&gt;svrholn&lt;4slów w l v m że u zna la w oso­
b l i w y c h k u l l u i ach i n d y w i d u a l n e " p o s m a k i ' n i e c o odmlenne od
„ m v ,-zesci m o ż l i w y c h ' d o rozróżnienia l a k osobowość osobnika
lak l e n ethos /daje sie wypuszczać ped y' c-oh t w o . u c p r o j e k c y j n e
l

J

�Ж1
s v s t e m v i osobowości k u l l u r v g r u p y . P o d s t a w o w e koncepcje lej
szkoły wyrażani sie w używaniu t a k i c h terminów ( w y r a ż e ń ) j a k
e l l i o s i k o n f i g u r a c j a / s z a b l o n i l e m a t , ale w a l k a o jasność t r w a d a l e j .
Dane są dość-jasne, także i i n l e r p r e l a e j e osobników pracujących
na l v m n u l u a l e s e m a n t y k a te&lt;&gt;r&gt; podejścia do rzeczy jeszcze p o ­
zostaje do u s t a l e n i a . K l u e k h o r n ( S p i r a . N o t a B i b l i o g r a f i c z n a , 2)
zrobił propozycje
by używano wyrażenia «wzór&gt;= d l a określenia
s h a i k t u a b e j ^ e o u ł a r n o ś c i w o ! w a r t e j k u l t u r z e Nie ma j e d n a k
dotąd j e d n o litości w dokładnej d e f i n i c j i t y c h e t y k i e t a n i n a r i e - •.
używania poziomów a b s t r a k c y j
d l a których ' sa
przeznaczopi
Obrabianie kultury w l e r m i n - H i strukturalnej" 'analizy
Pok-a
isloin e
a b a d a n i u wartości - r u n i ' / e w n e l r z n v e h o b j a w ó w za
dmw-niesie
^
z iSrtmiiktu
' i d ze n i , , -/eh-, zlać i m I z v
wot
Nie
Г Г т
'.in ii
j v -

:

'
-~
l i
^

g|.

1

m i l с ona Ina
. v " o T 3

(

J

P

l

i

I H ™

S

osobo

^Srtnienb
^ S / H w

P ^ i t S

it™ n

"X : „ , ^ " Г &gt; ^ и i'Sili? 2
f
.ь ^ i- 1
m
,od , p k n i i . . i lakz, na _ mii.ej*/v&lt; h podziałach, j a k g i n , n a ( о , а/,
na mniejszościach mających specyficzne nacjonaline począlki.
Z d r u g i e j s t r o m ' b a d a n i e kształtowania sie osobowości jesł
a n a l i z a n o r m z a c h o w a n i a się g r u p y , j e j p s v c h o l o g i i t v m p o d o b ­
n y c h , wewnątrz s t r u k t u r a l n e j r a m y i r o z p o z n a n i e m odchyleń o r a z
ich m i e j s c a w e w n ą t r z d a n e j k u l t u r y . T o podejście pociąga za soba
izolacje p o d s t a w o w e j osobowości, również j a k i k l a s y f i k a c j e oso^
bowości t y p ó w w e w n ą t r z g m i n y a l b o k u l t u r a l n e j g r u p y i r o z p o z n a n i e i k l a s y f i k a c j e ' l u b opatrzeńie e t y k i e t a m i u w a r u n k o w u j a eveh czynników Wśród używanych t e c h n i k sa s t r u k t u r a l n e i f u n k c j o n a h i e a n a l i z y specyficznego 'tła k u l t u r a l n e g o k o n c e n t r a c j a n a
o k r e s a c h niemowlęctwa i dzieciństwa odnośnie do o b c h o d z e n i a
sie s t a n o w i s k a i stosunków m i e d z y dorosłymi a dziećmi
miedzv
dziećmi a dorosłymi i „ ż y c i e projektywńei t e c h n i k i t a k i e j j a k
a n a l i z a z a b a w d z i e c i n n y c h " - i e r oraz użycia P o r t e u s
Rorschach
T e m a t y c z n e j W r c n r i i W i e l e n o w v v r h " r u n i wspólnych n a u k
1 ońib n n i te midciścii do rzeczy O d w r o l i i i i zaś -ile m a ł o " u v
a S . w Г?
n ś e smsowar^ interore4-u-ie n i v e l a m , i
\rme 1 ^
i zdefinioS
u E ! kuUurą' a o s o b o w S i i ; ! .
Chociaż w i c i e prac dobrze a n t y d a t u j e okres, o którym mówili
l u b y l c z e a u t o b i o g r a f i e i r a c h u n k i , i półfikcja. klóra k o m p e t e n t n i e
а

I";
'i

his o vczia
Е и ^ 1

i i 1 1 , 1 Г т Й л J r £ ™ i
minii
ч ™ f i wvnH^are
z r e ^ i i ^ k.d n S n v e h

™ L T

-«

П

J

�384
j e d n o c z y e t n o g r a f i c z n e da-tv w k o n s e k w e n t n e , w z o r o w a n e o p o w i e ­
ści ż w i o w e w i d z i a n e p r v m i i v w n v m i o c z a m i , to jes/rze sa i n n e
sposoby używania przez szkoły ( 6 ) . T e sposoby z o g n i s k o w u j a ostro
p o s m a k d a n e j k u l t u r y , wartość z a c h o w a n i a sie ludów, i p r z y n a j ­
m n i e j przez i m p l i k a c j e , p r o j e k t y w n e systemy,' n o r m y i o d c h y l e ­
n i a p o d s t a w o w e j osobistości, procesy i ' s t o p n i e a k u l t u r a c j i osob­
ników i g r u p y .
N a p r a k t y c z n e j płaszczyźnie szkoła t a r z u c a dużo światła na
zagadnienia akulturacji, z m i a n y k u l t u r y , a d m i n i s t r a c j i i stosun­
ków przemysłowych i k l a s o w y c h . Robią też próby w i e l u uogól­
nień l u d z k i e g o z a c h o w a n i a sie, do których było' sic doszło n a
p o d s t a w i e r o z p a t r y w a n i a j e d y n i e naszej własnej k u l t u r y .
T r o c h e o d m i e n n e podejście do p o d o b n y c h przedmiotów u j a ­
w n i a się w dziele G. P. M u r d o c k a o p o m i a r a c h krzyżówki
k u l t u r , p r o w a d z o n y c h przez I n s t y t u t Stosunków L u d z k i c h U n i ­
w e r s y t e t u w Y a l e "(7). C e l e m t y c h badań j e s t uzupełnienie e t n o ­
graficznego o b s z a r u m o ż l i w i e największej ilości r o z m a i t y c h k u l ­
t u r , a p o t e m s p r a w d z e n i e uogólnień p r a w d o p o d o b n e j asocjacji
i k o r r e l a c j i przez s t a t y s t y c z n a analizę z a n o t o w a n y c h z j a w i s k .
'
I n n a m e t o d a a n a l i z y k u l t u r o p i e r a sie n a d e f i n i c j i k u l t u r a l ­
nej a n t r o p o l o g i i j a k o w i e d z y stosunków l u d z k i c h . W próbie zre­
d u k o w a n i a takiego b a d a n i a do o b i e k t y w n e j t e c h n i k i przedstawiają
C h a p p i e i C o o n \ s ) a n a l i t y c z n e narzędzie .poszukiwań, a m i a n o ­
w i c i e o b i e k t y w n a d e f i n i c j e i ilościowe p o m i a r y w z a j e m n e g o o d ­
d z i a ł y w a n i a ' n a siebie m i e d z y o s o b n i k a m i i «rupami W t e n ' s p o ­
sób .ustalone w z o r y stosunków rzucają światło n a f u n k c j o n a l n e
znaczenie i n s t v l u e f i n a f o r m y s p e c y f i c z n y c h i n s t y t u c j i . W o d p o ­
w i e d z i na i c h k o n t e k s t y i n a procesy ciągłości'kultury j e j r o z ­
p o w s z e c h n i e n i a i jej p r z e m i a n Należy zwrócić u w a « e n a n o w v
materiał dostarczony przez !e ściśle f u n k c j o n a l n a szkole a m i a n o ­
w i c i e na d w a pośmiertne w y d a n i a M a l i n o w s k i e g o '
Naukowa
t e o r i a k u l t u r y f T , n r / e d s i a w i a iasnc sformułowanie i roz
biór je»o teo e vc/ne-o n o d e S
do
те
кa
P r zein a n k u l t u r y
m a r 'a szeroko i n a f r y b ń i i m m a l e
a i ł ^ s m a w d z a m o z l wość
nieci a d m i n i T l r n
rzerTv nie
'j" X
"c śle n n Z n n ć
i,™ E
i ^ S
n samo d X n i o Г b a i n i a nV
Л n v rivni m Г
S Z i S m
W ,
S
n
S
l
S
11nA*\L
n'ws!nsunŁ
] i , ! ^ j Л / ^ Л ?h b f i l Ui г S Го oj dv Vi nte -racj-Y
J a k o ' przeżytek z m o d y f i k o w a n y '"starszego
ewolucjonistvoznego podejścia d o meczy należy wymienić szkołę n e o - e w o b e j o n i slyczną myśli z L . A. W h i l e ' e m na'czele ( 1 1 ) . G r u p a ta dotąd w a l -

ьЗАТГ

r

v

�r z v г teoretyczna formułą 11a w s z y s t k o i wytłumaczeniem k u l t u r y
i j e j r o z r o s t u . G r u n t u j e s w e podejście d o ' r z e c z y n a k o n s u m p c j i
«p'er гарПл» e n e r g i i . Należy zrobić w z m i a n k ę ' o p r a c y jeszcze
jednej g r u p y w p r a w d z i e m n i e j ostro zarysowanej i z n m i e j w y ­
raźny m a n t r o p o l o g i c z n y m a n i m u s z e m . Jest t o t a k z w a n a Szkoła
S o c j o l o g i c z n a (12), która z a j m u j e się a n a l i z a społeczności w e ­
wnątrz n a s z e j c y w i l i z a c j i . W t e o r i i i w o p e r a c y j n e j t e c h n i c e p o ­
dejście j e i d o rzeczy jest j e d n a k głównie e t n o g r a f i c z n e i e t n o l o «iczne przez to że członkowie j e j kombinują le same rozważania
kultury
materialnej
instytuc/yj f u n k c j o n a l n y c h
konftguracyj
strukturalnych
uwarlościowań' g r u p o w y c h
i ' w y t w a r z a n i a sie
osobowości' które charakteryzują nowożytne b a d a n i a p r y m i t y w ­
n y c h niepiśmiennych k u l t u r Gd'v spora
i c h p r a c v obecnej
jest p i e r w o t n i e s k i e r o w a n a n a klasę i kasie a n a l i z u j e leż i n n e t e ­
m a t y l u b też uwzględnia j e " i m p l i c i t e - w s w o i m k i e r u n k u .
' Obecne k i e r u n k i k u l t u r a l n e j a n t r o p o l o g i i w A m e r y c e w s k a ­
zują, że chociaż p o l e u p r a w y n i e m a o z n a c z o n v e h g r a n i c , p l o n
d o j r z e w a . Jeszcze pozostaje w i e l e d o z r o b i e n i a , co się t y c z y s f o r ­
mułowania i wyjaśnienia'teorii i m e t o d o l o g i i , w i e l e z tego", czego
n a u c z o n o się w" l a b o r a t o r i u m p r o s t s z y c h k u l t u r , s t o s u j e się teraz
bezpośrednio do z r o z u m i e n i a zagadnień wewnątrz n a s z e j własnej
c y w i l i z a c j i . Opierając się n a powszechności 'pozvraek k u l t u r a l ­
n y c h k o n f i g u r a c j a c h s t r u k t u r a c h osobowości i t p ' p r z y j m u j e sie
p o w s z e c h n i e jedność' p s y c h i c z n a człowieka i ta przesłanka jest
r n p l i c i t e P r a k t y c z n a w e w s z y s t k i c h pracach d z i s i a j ' p r o w a d z o v c h ( d v do t c » o leszcze d o d a m y k o n c e p c i e k u l t u r y j a k o s y s t e m
u c z o n e - o X r • ' ż y c i a b a d a n i e k u l t u r y staje sie a n a l i / a r e a k e v i
sob i k a i l v
n a siły które s p r a w i a i a rozwój i zmianę i s i t y
które^,4iKb ^ ^ v i M y r t ^ i *
ЬпчтмГыу^иЪ
ostatecTnafoSie ku t u r ^
D o i -żałość ohecneac. r,&lt;
dciśc!I iest s t w t X ^ ^
ie"o
« л S w
i
le» ^РГ
™ ™
iS
s i e b t sa m v r h i rabini en И
z l c S ^
A r c h e o l o g i a ' ( 1 3 ) . W czasie o s t a t n i c h l a t rozwinęło się
k i l k a z d r o w y c h kierunków n a p o l u a r c h e o l o g i i . P o m i m o tego, że
a r c h e o l o g o w i e d o l a d p r z y k r o rozumieją niestosowność s w y c h d a t
i s k u t k i e m t e g o skłonni 'są d o u l l r a k o n s e r w a t y z m u w s w y c h u s i ­
łowaniach b v u n i k n ą ć z b v t łatwych i b e z p o d s t a w n y c h uogólnień,
objawiają rosnącą tendencje do i n t e n w e t a c j i s w y c h w y n i k ó w n a
tle s z e r s z y m o d i c h własnych l o k a l n y c h i t e c h n i c z n y c h wyczynów-.
T e usiłowania p o d p a d a i a ' p o d d w i e główne k l a s y Ż j e d n e j strony
jest u z n a n i e a r c h e o l o g i i j a k o t e c h n i k i h i s t o r y c z n y c h badań u m i e ­
j ę t a i e p r z e d s t a w i a n e V i z C h i l d e ' a ( 1 4 ) , g d z i e "słuszne dedukcje
m

g

*
ш..
l i
-

Lud. T. XXKVIH

25

�5S6
i
odnośnie do r o z w o j u k u l t u r y i c y w i l i z a c j i są zależne o d z y s k a ­
n e j e w i d e n c j i . D a l s z e rozszerzenie tego podejścia do rzeczy p r o ­
w a d z i bezpośrednio do a n a l i z y p r o t o - h i s t o r y c z n v c h okresów i d o
k o n s e k w e n t n e g o łączenia p r z e d h i s t o r y c z n y c h i h i s t o r y c z n y c h k u l ­
tur- w j e d n o szerokie i z r o z u m i a l e c o n t i n u u m .
Z drugiej strony jest uznanie archeologii j a k o techniki etno­
l o g i i . T e n pogląd t k w i w trosce u j a w n i o n e j p r z e z k i l k u a r c h e o l o ­
gów w czasie b a d a n i a i d y s k u s j i t e o r e t y c z n y c h i m p l i k a c y j i c h
wyczynów i i n t e r p r e t v w n y c h procedur.
W s p e c y f i c z n y c h działach sa stałe postępy, przeważnie j e s t
s p e c j a l i z o w a n i e się w p r z y r o d z i e i n i e p o t r z e b a o t v m t u t a j mówić..
Po większej części przedstawiają w y r a f i n o w a n i e i b a r d z i e j
dokładne z r o z u m i e n i e w z o r ó w i stosunków już u s t a l o n y c h a l b o
spodziewanych.
-Na przykład n a B l i s k i m W s c h o d z i e g ł ó w n e z a i n t e r e s o w a n i e
s k u p i a się n a u s t a l e n i u c h r o n o l o g i i i s e k w e n c j a m i już o p r a c o w a ­
n y m i d l a różnych areałów. Może n a j c i e k a w s z e z n o w y c h w y k o p a ­
l i s k sa w T e l l H a s s u n a ( 1 6 ) w Północnym I r a k u , gdzie odkryło
k i l k a ^ r a t y f i k o w a n y c h pokładów p r z e d - H a l a f s k i e j d a l v p o d H a l a f s k i m i złożami. Materiał H a l a f s k i ; z n a n y m był o d d a w n a w k i l k u
miejscowościach, ale t u t a j z d a r z a się p o ra.z p i e r w s z y n a t r a f i e n i e
na okoliczności które dostarczają dużo dat odnośnie do w c z e s n y c h
okrętów n e o l i t y c z n y c h B l i s k i e g o " W s c h o d u .
D l a a r c h e o l o g i i e u r o p e j s k i e j stała r e w i z j a w dół d a t o w a n i a
od Żelaznego W i c k u może m a największe znaczenie z p u n k t u w i ­
d z e n i a h i s t o r i i (17). Obecnie jest w d r u k u szczegółowa m o n o g r a f i a
N e o l i t y c z n y c h k u l t u r w Bułgarii. T o dzieło znanego d r . J a k u b a
G a u l a w y d a j e amerykańska Szkoła P r e h i s t o r y c z n y c h Poszukiwań.
M o r i u s wydał doskonałe dzieło o a r c h e o l o g i i ' w południowe г
i w s c h o d n i e j A z j i ( 1 8 ) . Praca ta n i e t y l k o daje geologiczne к о relacje, a l e także w i e l k i areał k u l t u r narzędzi do łupania, o d m i e ń n v c h o d przemysłów d w u - o b l i e z o w v c h Z a c h o d u .
N a p o l u amerykańskim zauważa się k i l k a ważnych r o z w o ¬
j ó w i stały w z r o s t w u l e p s z a n i u wzorów już u s t a l o n y c h . O s o b l i w i e
znaczące jest zrównanie k u l t u r y T e o t i h u a c a n z kulturą M a y a Starego Cesarstwa, bo przez to z y s k u j e sie korelację s e k w e n c y j m e k s v k a r i s k i c h i M a y a (19).
"
I n n e postępy polegają n a g e o l o g i c z n y m d a t o w a n i u m i e j s c o ­
wości L i n d e n m e i e r a i i n n y c h F o l s o m s k i c h . ; w epoce pleistoceńskiej
a l b o zaraz po n i e j . T o , łącznic ze s z k i e l e t a m i o d f c r v l v m i w M i n ­
nesota i Терехрап, o których sie zapomniało p r z y a n t r o p o l o g i i
f i z y c z n e j , wyraźnie u s t a l a wczesna' date z a l u d n i e n i a " A m e r v k i . A r ­
tykuły w d z i e n n i k a c h n i e d a w n o t e m u donosiły o o d k r y c i a c h w N e ~

*
Ш
Ж
W
^
JŁWW

J

�387
brasee, k l o r v c h datę o d n o s i się d o środka o s t a t n i e j e p o k i l o d o w e j .
B r a k jeszcze a u t e n t y c z n e j n a u k o w e j i n f o r m a c j i .
N a południowym wschodzie t r w a dalej d e f i n i c j a sub-areałów i r e g i o n a l n e rozróżnianie i zdaje się, że p o r o z d z i e l a n i e k u l t u r
A n a s a z i , H o h o k a m i M o g o l l a n , j e s t n a stałe. O d s z u k u j e się fale
m i g r a c y j n e i ciągłość z k u l t u r a m i ludów h i s t o r y c z n i e z n a n v c h .
N o w e g o materiału dostarczyła dotąd jeszcze n i e w y d a n a
p r a c a L a r s e n a i K a i n e y w I p u l a k P o i n t H o p e i A l a s k a , oddalając
wstecz d a t y najwcześniejszych, d o s t r z e g a l n y c h influksów z S y ­
berii (20).
A n t r o p o l o g i a
F i z y k a l n a : (21) A ) Człowiek F o s y l n v ( 2 0 ) : O d k r y c i e i o p u b l i k o w a n i e dużego n o w e g o materiału
losyłnego rzuciło niemało światła n a e w o l u c j e e z l o w f e k a i dodało
k i l k a punktów k o n t r a w e r s j i .
N a J a w i e d o d a t k o w e o d k r y c i a k i l k u specymenów P i t e k a n t r o pusa j a s n o określiły t y p ogólny i ustaliły b l i s k i e p o w i n o w a c t w o ze
s p e c y m e n a m i S i n a M r o p u s a z C h o i k o u t i e n . Płeistoceńskie złoża n a
Jawie zwane Megantropus Paleojavanicus przez W e i d c n r e i c h a
i K o e n i g s w a l d a i t r z y w i e l k i e zęby p r v m a l a z a p e w n e Płeistocens k i e j d a t y a l e znalezione na półce D r o g e r i i w H o n g - K o n g i o p a ­
t r z o n e e t y k i e t a «Gi-antopitecus» B l a c k i p r z e z tychże autorów,
w z n o w i ł y ' n v l a n i e olbrzymów wśród w c z e s n y c h protoplastów czło­
w i e k a T e n n i e c o p r o w o k a c y j n y pogląd n i e jest p o w s z e c h n i e p r z y ­
jęty przez antropologów a l e ' n i e b r a k m u c z y n n i k a m o ż l i w o ­
ści (й!^. '
°
'

V£ST

H o m o Soloensis г górnych pleistoceńskich złóż ngandeńs k i c h J a w y może być obecnie u w a ż a n y m za późniejszy i h a r d z i e j
p o s u n i ę t y ' t w ó r g r u p y P i l e c a n t r o p u s '— S i n a n t r o p u s . " P o g l ą d , że
człowiek' N o a n d e r t a l s k i j e s t odroślą w s c h o d n i o - a z j a t v e k i c h K p ó w ,
został sformułoyyany i jest p o d d y s k u s j a .
W P o ł u d n i o w e j A f r y c e seria z n a l e z i o n y c h szczątków f o s y l nycłi, dorosłych członków g r u p y A u s t r a l o p i l e c u s zaczęta przez
B r o o m a w r." 1936 i d a l e j p r o w a d z o n a , rzuciła światło n a z a g a d ­
n i e n i e f o r m przejściowych w l u d z k i e j e w o l u c j i ( 2 4 ) . Dotąd n i e
m a p e w n e j d a t y d l a t y c h Australopiteków, chociaż w i e l u włącza
i c h do g r u p y średnio-pleistoceńskiej, B r o o m u t r z y m u j e , że 'jest
możliwość u s t a l e n i a że sa d a t y góino-plioccńskiej": T e o k a z y d o ­
rosłych pochodzą z S t e r k f o n t e i n ( P l e s i a n t r o p u s
Transvaalensis)
i z K r o m d i a a i ( P a r a t h r o p u s R o b u s t u s ) i pokazują zarówno l u d z ­
k i e i małnie cechy w uzębieniu t w a r z y i czaszce Dłubie kości
i świeży jeszcze n i e o - l o s z o n y materiał wska./vna n a postawę w v prostowaL^ 1 k o o p e r a t y w n a f o r m e życia R o z m i a r
pojemności
c z a s z k o w e j jest o d 480 cc d l a P l e s i a n t h r o p u s a . d o 650 cc d l a P a 25*

�m
r a n t h r o p u s a . A k t u a l n e znaczenie U c h Australopiteków będzie w i a ­
d o m e , g d y o d k r y j e sie s p e c y m e n y w złożach, pozwalające n a d o ­
kładna datę. G d y b y się ustaliło Plioceńska dale może n i e p o t r z e ­
b o w a ł o b y się wykluczać i c h zupełnie z l u d z k i e g o szeregu, a l b )
uważać i c h l i t y l k o j a k o pouczającą i analogiczną odrośle.
W Zachodniej E u r o p i e mało nowego dodano do r z e k o m y c h
znalezień wczesno p a l e o l i t y c z n y c h o d czasu o d k r y c i a czaszki
S w a n s m m b e w г.
(25). S p e c y m e n ó w pochodził z achcuicańskiego k o n t e k s t u i w i e l u uważa, że w o b e c b l i s k i e g o podobieństwa
d o czaszek z P i l t d o w n i G a l l e y H i l l użycza o n t y m w c z e s n y m i d v s p u t o w a n y m szczątkom n i e c o większej szacowności.
'
N i e w s z v s c y j e d n a k godzą sie n a tę interpretację. P o w s z e c h ­
niejsze j e s l wytłumaczenie, że m o r f o l o g i c z n i e posunięty t y p w c z e ­
snego człowieka istniał w Z a c h o d n i e j E u r o p i e w czasie, w którym
mieszkańcy W s c h o d n i e j A z j i b y l i w okresie P i t h e c a n t h r o p u s S i n a n t h r o p u s . P o t r z e b a więcej materiału do wyjaśnienia tej i n t e r ­
p r e t a c j i i z tego względu a u t o r uważa, że g e o g r a f i c z n e r o z m i e ­
szczenie k u ł t u i i « o f c o r e , i łupanych narzędzi d o d a j e w i a r y g o d ­
ności. N i e d a w n o t e m u doniosły d z i e n n i k i , że D o l n e g o P a l e o l i t y c z ­
nego Człowieka z n a l e z i o n o w e F r a n c i i Mogłoby to iwsłużyć do
wyjaśnienia s p r a w y Dotąd j e d n a k n i e w i e m y n i c o L i e fosvla
a n i o okolicznościach t o w a r ^ z ą c y c h j e g o z n a l e z i e n i u .
'
'
Przyszła wiadomość z B a i s u n w U z b e k i s t a n i e (26) i z T a n ­
g i e m w ' M a r o k k u o o d k r y c i u szczątków n e a n d e r l a l s k i c h . O g ł o ­
szono już szczegółowo z n a l e z i e n i e o d m i e n n y c h Neanderlałoidów
w r o k u 1982 n a Górze K a r m e l u w P a l e s t y n i e (27). Jeszcze n i e
w i a d o m o , czy m a m y t u szczątki t y p u przejściowego czy b y b r i d a ,
ale n a r a z i e jest skłonność d o uważania i c h za h v b r i d y z a c j e m i ę ­
d z y postępowymi a k o n s e r w a t y w n y m i f o r m a m i N e a n d e r t a l u , a l b o
m i e d z y k o n s e r w a t y w n y m Neandertałoidem a b a r d z i e j postępo­
wymi typami.
W A m e r y c e świeżo z n a l e z i o n o i s t o t n i e i n d y j s k i t y p w T e p e x p a n (28) w M e k s y k u i p r z y p i s u j e m u się datę górno-pleistoceńską. Uacznie ze s z k i e l e t e m z M i n n e s o t y (29) j e s t t u n i e t y l k o
p o t w i e r d z e n i e e w i d e n c j i a r c h e o l o g i c z n e j " odnośnie do wczesnej
d a t v z a l u d n i e n i a A m e r y k i , a l e również i p o p a r c i e i n t e r p r e t a c j i
w y s n u t e j z lego, co z n a l e z i o n o w Asselar, G r i m a l d i , Górnej J a ­
s k i n i w C h o u k o u t i e n i l p . , ż e zróżniczkowanie nowożytnych ras
już było w pełni w czasie późnego pleisloceńskiego o k r e s u .
B) S t u d i a
specjalne.
P r a c u j e sie d a l e j n a d analizą
ras d l a określenia i c h typów f i z y c z n y c h i r o z m i e s z c z e n i a . M o ż e

�389
najważniejsza p r a c a o ezvsto o p i s o w v m c h a r a k t e r z e jest i d e n t y ­
f i k a c j a płaskowzgórza irańskiego, W a r i a n t u śródziemnomorskiej
rasy p r z e z F i e l d a .
S t u d i a n a d r a s a po większej części zwracają się dziś do z a ­
g a d n i e n i a trwałości i d z i e d z i c z e n i a wzorów- I v p o w o b e c n y c h , l u d ­
ności t r a k t u j e sie więcej j a k o j e d n o s t k i i b a d a sie a s p e k t r a s o w y
odnośnie d o h i s t o r y c z n e g o o t o c z e n i a i g e n e t y c z n y c h w z g l ę d ó w ( 3 1 ) .
Częściowo przez r e a k c j e n a złe zastosowanie i 'nadużycie k o n c e p ­
c j i r a s o w e j w o s t a t n i c h łatach a n t r o p o l o g o w i e stawiają z n a k za­
p y t a n i a n a d ważnością i z n a c z e n i e m różnic r a s o w y c h ' i zwracają
uwagę n a i n n e s t r o n y ' budzące z a i n t e r e s o w a n i e do b i o l o g i i czło­
w i e k a . W ś r ó d o b e c n y c h kierunków zaznacza się wysiłek, a b y r z u ­
cić więcej światła n a genetyczne z a g a d n i e n i a c z ł o w i e k a ' ( 3 2 ) D o ­
c h o d z i sie do tego przez b a d a n i a f a m i l i j n e s p e c y f i c z n y c h c h a r a k ­
terów i przez analizę a n t r o p o m e t r y c z n y c h d a n y c h z a n o t o w a n y c h
0 ludnościach, b a d a n i e typów k r w i oraz i c h "cech
odziedziczo­
n y c h (33) i przez doświadczenia l a b o r a t o r y j n e robiące próbę g r a ­
n i c zdolności g e n e t y c z n y c h d o r o z w o j u kości zależnego o d m u ­
s k u l a r n e g o u w a r u m k o w a n i a . D r u g i m areałem z a i n t e r e s o w a n i a b a ­
d a w c z e g o j e s t obecnie a r e n a r o z r o s t u i s t a r z e n i a się badań. N o r ­
m a l n y r o z w ó j i w a r i a c j e s p o w o d o w a n e p r z e z specjalne w a r u n k i
t a k i e " j a k d i e t a otoczenie i p a t o l o g i a zwracają u V siebie o s o b l i w a
uwaNa 1 v m p o l u powstają p r z y c z y n k i do p e d i a t r i i i o r l h o donoji. "
'
' " . ' . '
' N a p o l u f i z y c z n e j a n t r o p o l o g i i jest o b e c n i e najwięcej k o n ­
t r o w e r s j i , c h o d z i m i a n o w i c i e o ' k o n s t y t u c j o n a l n ą -.antropologię,
a l b o a n t r o p o l o g i e o s o b n i k a . T e o r i a K r e t s c h m e r a , że i s t n i e j e k o r relacja m i e d z y dającymi się odróżnić t y p a m i m o r f o l o g i c z n y m i
1 p s y c h o l o g i c z n y m , , została znów podjęta'i o b r a b i a n a przez S h e l doiia i i n n y c h . ' W s w e j obecnej f o r m i e k o n c e p c j a ta wyraża sie
w t e r m i n a c h trzech f i z y c z n y c h komponentów, które wznoszą t r z o n
z e m b r i o l o g i c z n v c h pokładów z n a n y c h j a k o e n d o d e r i n , m e s o d e r m
i e k t o d e r m . P o d e t y k i e t a endomerfił. m e s o m o r l n i e k l o m o r f i i
w s z y s t k i e t r z y składniki tkwią w różnym s t o p n i u w k a ż d y m osob­
n i k u . Głównym p r z y c z y n k i e m tego n o w e g o podejścia d o rzeczy
jest rozwój s k a l i s z a c o w a n i a i t e c h n i k i z j a k a przystępuje sie do
oceny r e l a t y w n e j siły każde-o składnika przez co z y s k u j e sie
możność p o z n a n a ' i z b a d a n i a s t o p n i pośrednich m i e d z y r z a d k o
zdarzającymi się krańcowymi t y p a m i . '
Ułożono p o d o b n a skale d l a m i e r z e n i a t e m p e r a m e n t u i d o n i e ­
siono o w y s o k i e j k o r e l a c j i m i e d z y o b o m a . Chociaż w i e l k i w y ­
siłek d a l e j idzie w k i e r u n k u - rozjaśnienia i w y r a f i n o w a n i a l e c b -

�390
niki,
i chociaż lego sposobu jeszcze dość n i c w y p r ó b o w a n o
w skrzvzowamach rasowveh, k u l t u r a l n y c h i iraivch kontekstach,
stosuje' sio go o p e r a c y j n i e d o m e d v e v n v k l m i c z n e i i w p e w n y m
s t o p n i u do przystosowań o s o b o w y c h w przemyśle.
C a l a l a szkoła narażona jest n a o s t r a krytykę ze s l r # n v
w i e l u antropologów, którzy wierzą, że j e j k o n c e p c j e n i e dadzą sie
utrzymać, a j e j t e c h n i k a jest n i e p e w n a . Jeśli można robić z a r z u t y
s a m e m u podejściu d o rzeczy, j e d n a k j e g o p o t e n c j a l n a użytecz­
ność i ogólne i m p l i k a c j e mają haram doniosłe znaczenie.
M n i e j znaczący, a l e także zasługujący n a w z m i a n k ę j e s t
jeszcze j e d e n dalszy a s p e k t f i z y c z n e j a n t r o p o l o g i i . T v m j e s t s t o ­
s o w a n i e a n t r o p o m e t r y c z n e j t e c h n i k i do s p e c y f i c z n y c h zagadnień
w z o r u . Podczas w o j i i v w y k o r z y s t y w a n o antropometrię d o o z n a ­
c z a n i a p r z e s t r z e n i przeciętnie i'częstotliwość w z r o s t u m i a r y c i e l e ­
snej j a k o p o d s t a w o w y c z y n n i k obmyślenia i w y t w o r n i u b i o r u
i e k w i p u n k u . Przeróżne przemysły posługują się t v m w t e n s a m
sposób i d z i s i a j .
Literatura.
Następująca b i b l i o g r a f i a b y n a j m n i e j n i e
jest k o m p l e t n a i służy t v l k o do o r i e n t a c j i w r o d z a j u p r a c v p r z e d ­
siębranej obecnie. Artykuły o s o b l i w i e interesujące p o j a w i ł y sie
w różnych gazetach zajmujących się a n t r o p o l o g i a , a r c h e o l o g i a ;
socjologia, p s y c h o l o g i a , genetyka i dziedzicznością, b i o l o g i a , f i ­
zjologia i m e d v e y n a ! w t r a n s a k c j a c h w i e l u a k a d e n i i j : w b i u l e t y ­
n a c h l i c z n y c h i n s t v t u c v j ; i w różnych m o n o g r a f i a c h i s p e c j a l n y c h
s t u d i a c h . Obfitość ' ś w i e ż e j l i t e r a t u r y j e s t t a k a , że porządne s t r e ­
szczenie n i e iest m o ż l i w e Obecnie n i e z n a m żadnego dzieła z d z i e ­
d z i n y s o c j a l n e j a n t r o p o l o g i i które b y z a d o w a l n i a j a c o obejmowało
w s z y s t k i e n i e d a w n e m / w o j e które sie t u t a j wspomniało « Z a r v s
Ant'ropolo"ii» p r z e z H c o b s Y i S t e r n a ' jest b a r d z o e l e m e n l a r n v r n
w p r o w a d z e n i e ! n w rzecz N o w a książka p o d tytułem• «Dro&lt;d Człowiek-P pi Г
. v i G i l l i n w l aśnie teraz s t a H sie p z v ^ e p i r i i d o b r z - m o ż e /ad n a m i ć te n o w e l e O b f i t e sie a ,4ko- « W m w a
dyenie S t u d ^ u ^
w r a b dziedzino A n t r 3 o " i i &gt; &gt;
AntmpoTogii Z

L

Kroel&gt;era Г wiosną 1948

r

W

D l a fizycznej a n t r o p o l o g i i p o p r a w i o n e w v d a n i e V.. A. H o o l o n a : « W z w v ż o d M a i p v . jest n a j k o m p l e t n i e j s z v m i n a czasie
przeglądem, ' w B i b l i o g r a f i i , chociaż poukładałem różne dzieła
t r o p i k a l n e , w i e l e z n i c h właściwie należy umieścić p o d więcej
j a k j e d n v m u a d p i s e m . T o się o s o b l i w i e o d n o s i d o p r a c p o d n a ­
główkami «Struktura. Osobowość. Kształtowanie i W s p ó l n e S t u ­
dia".

�391
Nowe

pisma

Antropologia
Stosomina.
Zagadnienia organizacji ludzkiej. Chap­
pie E. D. ( w v d . ?) t o i n I , 1948. Towarzystwa dla Antropologii Stosowa­
nej. K w a r t a l n i k , Boston. Mass,
Gazeta Badań Bliskiego
Wschodu* Gazeta Departamentu Wschod­
nich Jeżyków i L i t e r a t u r Uniwersytetu w Chicago, t o m I , n r 1, 1942.
Uniwersytet w Chicago, Prasa K w a r t a l n a .
Południowo-Zachodni
Dziennik Antropologii
Albuquerque N o w y
Meksyk, tom 1, n r 1. Wiosna 1915. K w a r t a l n i k .
1. O g ó l n e . Nowe prace więcej lub mniej interesujące:

(

i

i
#

i
I

B o a s P r . , Basa, Język i Kultura, Macmillan. N o w v Jork 1940.
C o o p e r C o l e , F a y , L u d r i e Malezji. D. von Nostrant, N o w v
Jork 19J5. Przegląd Etnograficzny. Essaye przedstawione A l f r e d o w i M.
Tozzer.
Maya i ich Sąsiedzi, U. A p p l e t w i Centurv, N o w v Jork, L o n d v n
1940.
CJ i 1 l i n J a n, Drogi Człowieka, D. Appleton Centurv, N o w y Jork
1947—8. Właśnie, wychodzi napisane przez, wydawcę jako wstęp do całej
dziedziny antropologii fizycznej i kulturalnej.
H e r s k o v i t - s , M e l v i l l e .1., życie ekonomiczne
ludzi
pier­
wotnych.
Л, A. Knopf. N o w y J o r l i — L o n d y n 1910.
Początki człowieka. Wstęp do antropologii.
Uniwersytet w C h i ­
cago. Księgarnia 1945. Nos. 20, 21.
J a k o b s M. i S t e r n В., Zarys antropologii.
Serie Zarvsow,
Barnes i Noble, Nowy Jork 1947.
K r o c b e r Л. L.. Kulturalne
i naturalne areały tubylczej
ludno­
ści Ameryki
Północnej. Uniw. w K a l i f o r n i i . D r u k . Berkeley C a l 1939.
L o w i e H o b e r t П., Dzieje teorii etnoiogicznej.
Rinehart i Sp.,
N i w y Jork 1937.
L o w i e Л. I I . , Wstęp do antropologii
kulturalnej.
F a r r a r i Rine­
hart, N o w y Jork 1940. (Rev. ed.).
M u r d o c k Г.. P., Etnograficzna
bibliografia
Ameryki
Północnej.
Yale, Studio a n t r o p o l , toni I .
S t e w a r d J u l i a n , Podręcznik Indian Południowo
Amerykań­
skich. B i u r o Etnologii Amerykańskiej, B i u l e t y n 149, Waszyngton D. C.
1946, 5 tomów zaprojektowanych. W v d a n o t o m I , Plemiona
krańcowe,
t o m I I , Cywilizacja
Andów.
S w a n t o n J a n R.. Indianie
Południowo
Wschodnich
Stanów
Zjednoczonych.
B i u r o Etnologii Amerykańskiej, Biuletyn 137, Waszyng­
ton D C. 1946 Pomiar etnograficzny.

�392
V a i ] 1 a 111 J e r z y С, Aztekowie
Meksyku.
Początek, rozrost
i upadek narodu Azteków. Doubtcday Doran i sp., Gaden City, N o w y
Jork 19-11.
'l. Inkorporacja różnych aspektów nauk społecznych:
G o t t s c h a l k , K l u c k ł i o h n i A n g e l l , Użycie
dokumentów
osobistych w historii. Antropologia
i Socjologia.
Rada Badań Nauk Spo­
łecznych. B i u l e t y n 53, N o w y Jork 1945.
H u n t J ó z e f Mc V i c k e r (ed.), Osobowość i zaburzenia
zacho­
wania. Podręcznik oparty na badaniach eksperymentalnych
i
klinicz­
nych. The Ronald Press, N o w y Jork 1944. Zawiera artykuły Batcsona
G., « Т Ь k u l t u r a l n e osobowości*.
L i n t o n R. (ed), Wiedza człowieka w przesileniu
światowym.
Uniwersytet w Columbii. D r u k . N o w y Jork 1945. Artykuły o antropolo­
gii k u l t u r a l n e j (strukturalnej), psychologii i socjologii.
M u r d o c k G. P. (ed), Smlia nad nauką społeczną. Uniwersytet
w Jale, Press. New. Haven, Conn., 1939. H . M i l f o r d - O x f o r d U n i w . Press.
London, przedstawione A. G. Kellerowi.
R i c e S t u a r t A. (ed). Metody w naukach społecznych. Książka
przygotowana przez Komitat Metod N a u k o w y c h w naukach społecz­
nych. D r u k . Uniwersytetu w Chicago. Chicago 1931. Zawiera artykuły
Kro-ebcra, Sapira i Spiera.
S p i e r L , H a 11 o w с 1 Л. I . , N с w m a n S. S. (eds), Język, kul­
tura i osobowość. Pamiątkowy Fundusz Publikacyjny, Menasha, Wiss.
1941.
3. Sposób, s t r u k t u r a i wytwarzanie sie osobowości:
B e n c d i с R. F., Chryzantem
i miecz. Wzory kultury
japońskiej.
Houghton, Mifflin i Ska, Boston 19-16. Cechy s t r u k t u r y narodowości
i kształtowanie się typów narodowej osobowości.
B e n e d i c t ' 1 1 U . Wzory kultury. Houghton, Mifflin i ska, Boston
1934. nowe wydanie. Wydanie Pelikana, Książki Pcnguina, N o w y Jork
19411. Zajmuje się głównie idealnymi wzorami k u l t u r y i osobowości
wśród Zuniów, Kwakiullów i Dobii.
D a v i s , A l l i s o n .i D о 1 t а г d J a n , Dzieci ujarzmienia.
Rozwój
osobowości młodzieży murzyńskiej w Miejskim Południu. Amerykańska
Rada Kształcenia, Waszyngton D, C. 1910.
D a v i s , A 11 i s o n, Ojciec człowieka. Boston 1947.
E w a n s - P r i t c h a r d E. E,, Nuer, Oxford 1939. Analiza
turalistyczna.

struk-

D u b o i s C o r a , Ludy z Alor. Studium
socjałno-psychologiczne
południowej wyspy Indyjskiej
z analizami przez A. K a r d i n c r a i F. Oberh o k e r a . Prasa Uniwersytetu w Minnesota, Minneapolis 1941.

�Ml
F i r t h , 11 а у m o n d, My Tikopia
L o n d y n I f f i , Analiza s t r u k t u ralistyczna,
G o r c r G o d f r y d , Wieś himalajska.
Michał Jozef L t d . , L o n ­
dyn 1938. Studium gminy w strukturze i osobowości.
G o r c r G o d f r y d , Tematy w kulturze japońskiej. Trans, z No­
wego Jorku. Akademia Umiejętności, marzec 1943. Artykuł o kształtowa­
niu się s t r u k t u r y i osobowości.
k o c h c l К A., Organizacja
polityczna
i drogi praw Indian Ko­
mańczom. A m Anth Ass. Pamiętnik 54, Menasha Wis. Ш .
K U i с к h o h n С. i L e i g h t o n D„ Nawahoesy.
Druk. Uniwer­
sytetu w H a r w a r d . Cambridge Mass. 1946. Kształcenie sic struktury
i osobowości,
Kroebcr
A. L , Konfiguracja
wzrosła kultury.
Uniwersytel
w K a l i f o r n i i , Berkeley 194-1. Strukturalne podejście do historii c y w i l i ­
zacji. L i t e r a t u r a , sztuka, filozofia i wiedza są zgrupowane jako pro­
dukty i wyrazy wzorów k u l t u r y wewnątrz większych k o n f i g u r a c j i ; l u ­
dzie są brani j a k o .symptomy k u l t u r a l n y c h przymusów.
L e i g h t o n 1). i K l n c k h o h n C, Dzieci ludu. D r u k . U n i w e r ­
sytetu w H a r w a r d , Cambridge Mass. 1946. Kształtowanie sie osobowo­
ści i akulluracja wśród dzieci Nawaho.
L i n t o o R., Kulturalne
tto osobowości, D. Appleton-Century,
N'owv Jork- - L o n d v n 1945, Wykłady na ten temat.
L i n t o n R a l f , Studium człowieka, D. Appleton-Centurv, N o w y
J o r k - L o n d y u 193(1 Punkt wyjścia, na którym opiera się późniejszedzieło Lintona i Kardinera o kształtowaniu się podstawowej osobowości.
L l e w e l l y n К. N. i I l o e b e l F. A., Droga Cheyenne.
Druk.
Uniw. w Oklahoma. Norman. Okla 1911. Studium strukturalne.
M e a d M a ł g o r z a t a i B a t e s o n G r z e g o r z , Charakter BaUnese. Analiza fotograficzna.
Akademia Umiejętności w Nowym Jorku.
N o w y Jork 1912. Studium osobowości.
" O p l e r M o r r i s , Sposób życia apasza. Instytucje
ekonomiczne,,
socjalne i religijne Indian CMricahaa. D r u k a r n i a Uniw. w Chicago. Chi­
cago 1941. Kształtowanie sic s t r u k t u r y i osobowości.
O p l e r M o r r i s , Tematy jako siły dynamiczne
w kulturze
ame­
rykańskiej. Dziennik Soe. Ж5. Artykuł z pomysłem s l r u k t u r a l n y m .
R j c l i a r d s o n J., Prawo i ustrój Indian Kiowa. Augustin, N o w y
Jork 1910. Amer. Ketu. Soe. Monografia 1. Studium struktury i osobo­
wości.
T o m p s o n L a u r a i J o s e p h A l i c j a , Droga Hopiów. D r u k .
Uniw. Chicago, Chicago. Studium s t r u k t u r y i kształtowania sic oso­
bowości.
W h i t i n g J a n W. M , Stając się Kwoma, D r u k . Uniw, w Yale,
New Haven 1943. Studium kształtowania i osobowości.
:

ijŁ.

�394
R a u m O t t o F„ Dzieciństwo Chaga. Opk tubylczego
wychowania
wschodnio-afrykańskiego
plemiona.
D r u k . Uniw. Oxford'. L o n d y n 19-10.
•1. Studia wspólnoty:
B e a t s R a l f L , Cheran: wieś Sierra Tarascan. Smithsonian I n ­
stitution. Jnst. Soc. Antr-op. Pub. n r 3. Waszyngton D. C. 1945,
E m b r e c J a n , Suye Mura. Wieś japońska. D r u k . Uniw. w C h i ­
cago. Chicago 1939.
G i 11 i n J a n , Moche. Peruwiańska społeczność nadmorska. S m i t h •sonian Institution. Inst. Soc. Antrop. Pub. ш 3. Waszyngton D. C. 1945,
M i n e r H o r a c v, St. Denis. Parafia franemko-kanadyjska
Druk.
U n i w . w Chicago. Chicago 1939.
Redfield
R o b e r t , Kultura
ludowa Juknlanu.
Druk. Uniw.
w Chicago. Chicago 1941.
W e s t J a k u b , Plainville.
U. S. A. D r u k . U n i w . w Columbia. Noлуу Jork 1945.
Y a n g M a r c i n ( M o u - c h ' u n ) , Wieś chińska Taitou.
Prowincja
Shantung. D r u k . Uniwersytetu w Kolumbii. N o w y Jork 1915.
5. Kształtowanie się podstawowej

osobowości:

K a r d i n e r A., Jednostka i jego społeczność. D r u k . U n i w . w Ko­
lumbii. Nowy Jork 1939. Interpretacja psychiatryczna rzutowych syste­
mów wewnątrz danych historycznych i stosunek tych systemów do
kształtowania się podslawowcj osobowości.
Kardiner
A., Psychologiczne
granice
społeczeństwa. D r u k .
Uniw. w K o l u m b i i , Nowy Jork 1915. Dalszy rozwój techniki i stosowania
j a k jest przedstawione w «Jednostce i jego społeczności*.
G. Autobiografia

i pól-fikcja:

A r s e n i e w V. K., Traper Dersu. D u l t o n , Nowy Jork 1941.
C o o n C. S., Mięso dzikiego wołu. M o r r o w , N o w y Jork 1932.Саре,
London 1932. Pol-fikcvjnc studium marokańskiego plemienia K i l u .
D y k W a l t e r , ' .Syn starego Ilata. Harcount, Nowy Jork 1938.
Autobiografia Navaho.
F a s t H o w a r d , Ostatnia granica. Klub Czytelnika, Nowy Jork
1942.
F o r d C i e l i a n S t e a r n s , Д у т z ich ognisk. Życie
wodza
Kwakiutlów. Instvt. Stosunków Ludzkich. D r u k . Uniw. w .Tale, New
Hven 1941.
H a m b l v W i l f r e d , Jamba. N o w v Jork 1947. Biografia z fikcja
Ovimbimda.
M a r r i o t t A l i c j a , Dziesięć babek. D r u k . Uniw. w Oklahoma.
Norman, Okla. 1945. Uosobieniowo-pól-fikcyjne studium szczepu Kio-wa.

I

�395
O p l e г М. Е., Brudny chłopak. А. А. Л. Mem. N r 52, 1938. Czę­
ściowa biografia apasza.
R a d i л P a w e ł (ed), Grzmiący Piorun,
Indianin
Winnebago.
D. Appleton 192G. D r u k . Uniw. w K a l i l o r . 1921).
S i m m o n s L e o n W. (Wvd.), Wódz słońca; autobiografia India­
nina Hopi. D r u k . Uniw. w Vale, New Haven 1912. H . M i l f o r d , D r u k .
Uniw. w Oxiordzie, Londyn.
•
'

ł

7. K u l t u r a skrzyżowań:
S i m m o n s L e o W., Koła starych w społeczeństwie,
pierwotnym.
D r u k . U n i w . w Yale, New Haven 1945.
M u r d o c k G. P., Hozdwajające się mieszanie. Próba teoremów.
A n t r o p o l o g Amerykański, 49, s i r . 511—59, 1947,
M u r d o c k G. P „ «Korrclacje instytucji matrilinealnycJi i p a t r i Jinealnvch» w Studiach
Wiedzy Społecznej. Studia przedstawiane
A. G.
Keielrawi.
\Vvd. Murdock; D r u k . Uniw. w Yale. New Haven, I I . M i l f o r d .
D r u k . Uniw. 'w Oxfordzie, Lomdvn 1937.
M u r d o c k G. P., Przegląd skrzyżowania kulturalnego.
Przegląd
Socjologiczny Amerykański, łom 5, sir. 361, r. 1940.
M u r d o c k G, P. ( i F o r d C. S. Hudson, A. E. i inne), Zarys
mate­
riałów kulturowych.
Przegląd krzyżowania się k u l t u r . Instytut Stosun­
ków Ludzkich. D r u k , U n i w . Yale 1915.
8. Wzajemne oddziaływanie:
C h a p p i e E. D„ Inżynieria antropologiczna,
jej pożytek dla ad­
ministratorów. Antropologia
Stosowana.
Styczeń—marzec. 1943.
C h a p p i e E. D. Różnice osobowości są opisane przez niezmienno
AvlasnoM jednostek w oddziaływaniu wzajemnym. Postępowania nat.
Akademia Umiejętności, tom 2C&gt;, 1940,
C h a p p i e E. D., Mierzenie
stosunków ludzkich.
Monografia genetyczno-psychoł, 1910.
9. Funkcja:
M a 1 i n o w s к i B„ Naukowa teoria kultury
i inne studia. D r u k .
Uniw. w Karolinie. Chapel H i l l 1941 Teoria analizy funkcjonalnej.

•

'
i

10. A k u l l u r a c j a :
Amerykański Antropolog. Join 11, NS. n r 2, 1943. Artykuły o o k k u l t uracji prze? R. К e n n e d у,' M. M e a t , J . S t e w a r t , R. B e n e d i c t ,
С. K ł u c k h o h n, R. L i n t o n
K r a b r c c J. l ' , Akkulturacju
wśród Japończyków Kona,
Ilawai.
А. А. Л. Mcm. N r 59. 1941.

�396
G o I d f r a n k К., Zmienne
konfiguracje
w organizacji
socjalne;
Czamvnogicgo
Plemienia
w okresie
rezerwatu.
Ameryk. Etnol. Tof.
Monogr. 8. Augustin, NOWY J o r k 1945.
H a w t h o r n e I I .В., Maori: Studium akkulturacji. А. А. А. Меш.
N r 64. 1944.
H e r s k o v i t s M e l w i l l e J., Akkulturaeja,
studium
kontaktów
kulturowych.
Augustin, N o w y Jork 1938.
K e e s i n k F. M , Morza Południowe w świecie, nowożunum. Jan
Day — N o w y Jork 1911.
L a К u r g e O l i v e r , Zmieniający sic Indianin.
D r u k . Uniw.
w Oklahoma. N o r m a Okla. 1942.
L e w i s O., Skutki kontaktu z białym w czurnonogiej
kulturze.
Am. E t h . Soc. Monografia G. Augustin, N o w v Jork 1932.
L i n t o n R a l f ( W y d ) , Akkulturacja
'w siedmiu indiańskich ple­
mionach
Ameryki.
D. Appleton-Century. N o w y Jork. Londv.n 1940.
L o c k e A l a i n i S t e r n B e r n h a r d J. (Wyd.), Gdy się ludy
spotkają. Hinds, Haydcn i Eldredge. Nowy Jork, Filadelfia 1942 1940.
L o r a m С. F. i Mc I I w r a i t h Т. F. (Wvd.), Dzisiejszy
Indianin
północno amerykański. D r u k . U n i w . w Toronto. T o r o n t o 1913.
M a c G r e g o r G., H a s s r i c k 1\. B. i H e n r y W. E„ Wojow­
nicy bez oręża: Studium rozwoju społecznego i osobowości Indian
Sioux
w Pineridge.
D r u k . U n i w . w Chicago. Chicago 1940.
M a l i n o w s k i В.,
Dynamika
zmian
kultury.
D r u k . Uniw.
w Yale, New Haven 1945.
T h o m p s o n L a u r a , Granie Fidżi. Amer. Rada, Instytut Sto­
sunków Pokojowych, X X I I I . Studia Pacvfiku NT 4. San Francisco 1940.
T h o m p s o n L a u r a , Guam i jego lud. Studium zmian
kultury
i wychowania
kolonialnego.
Amer. Rada, Instytut Stosunków Pokojo­
wych. San Francisco, N o w y Jork 1941: Princeton, N. J. 1947.
11. Neo-ewolucjonisla:
W h i t e L e s l i e Л.. Energia
i ewolucja
kultury.
Amerykański
Antropolog.
T o m . S3, n r 3, część 1. 1943, str. 325. ff.
W h i t e L e s l i e A., Stopnie
ewolucyjne,
postęp i
szacowanie.
kultury. Południowo-Zachodni
Dziennik
Antropoł. T o m . 3. n r 3. 1947.
12 Szkota socjologiczna:
A r e n s b e r g С. M. i K i m b a l l S. Т.. Rodzina
w Islandii. D r u k . Uniw. w H a r w a r d , Cambridge 1940.
A r e n s b e r g K o n r a d M., Chłop islandzki. Mac
Nowy Jork 1917. Mac Milian. Lo.iulyn.
D a v i s A., G a r d n e r В. Б. i G a r d n e r M. П.,
łudnie. Społeczna-untropałagiczne studium klasy i kasty.
w Chicago, Chicago 1941.

i społeczność
Milian i Ska,
Głębokie Po­
D r u k . Uniw.

�397

&lt;

E m b r c c J a n F , Japończycy. Instytut Smithsański, Waszyng­
ton D. a i m Studia tła wojny.
E m b r c c J a n F„ Naród japoński. Przegląd Społeczny. F a r r a r
i Rinehart, N o w y Jork 1945.
F e i И , Życie chłopów w Chinach. Rout ledge. L o n d y n 1939.
H o r m a n s fi. C , Wieśniacy angielscy w wieka XIII. D r u k . U n i w .
w H a r w a r d . Cambridge 1940.
Powderanaker
H o r t e n s j a , Po swobodzie.
Studium
kultury głębokiego Południa. D r u k . V i k i n g Nowv Jork 1939.
W a r n e r W. L., Serie stolicy Yankesów. 6 tomów. D r u k . Uniw.
w Yale. New Haven 1941.. Antropologiczne s t u d i u m nowożytnej wspól­
noty nowej Anglii przez okres 10-lecia.
13. Archeologia

I
i
I
j

4
J
i
'
J

zainteresowania:

14. Przypiski

archeologiczne:

C h i l d e V. G, Co się wydarzyło w historii. Książki Penguina,
Inc., Nowy Jork 1946.
C l a r k G r a n a m e , Od dziczy do cywilizacji.
Cobbet, L o n d y n
1946.
C l a r k G r a h a m * , Archeologia i społeczeństwo. M e d i u m , L o n ­
dyn 1939. Cobbet, Londyn 1946. Zwięrfc streszczenie

t

,
f
V

15. B r e w J. ()., Archeologia
krańca Alkali.
Południowo-wschodnie Utah. Papiery Muzeum Peabody, X X I , Cambridge, Mass. 1946. Zwlaszcza rozdział «Użycie i nadużycie Taxonomii».

!
k**

K l i i c k h o h n C, R e i t e r P., e t a l , Przedwstępny
raport
o wykopaliskach
z r. 1937. В. C. 50—51, Kanion Chaco, Nowy
Meksyk.
Uniwersytet w N o w y m Meksyku. Biuletyn 315. Serie Antropologiczne

и

i

ogólnego

B r e w J . O., Wybór bibliograficzny
amerykańsko-indyjskiej
ar­
cheologii tut wschód od Gór Skalistych. Klub E x k a w a t o r o w , Cambridge,
Mass. 1943.
С h i 1 d e Y. G., Przedhistoryczne spoieoznosci na Wyspach
Bryhnskich. W. i R. Chambers, Ltd., Londyn i E d y n b u r g 1916.
J o h n s o n F r e d (Wyd,), Człowiek w północno-wschodniej
Ame­
ryce Północnej. Peabody Muzeiun, Audover. Mass. 191(1.
M a r t i n P. S., Q u i m b v G. J., C o l l i e r D., Indianie,
przed
Kolumbem.
Dwadzieścia tysięcy lat amerykańskiej historii
odkrytej
przez archeologię. D r u k . Uniw. w Chicago, Chicago 1947.
Z e u n e r F r y d e r y k E., Datowanie przeszłości. Wstęp do ge.oclu-onalogii.
Mcthun i Ska, Londyn 1916.
Z c a n e r E , Okres plcisioceński, jego klimat, chronologia
i na¬
stępstwa fauny. Towarzystwo Hay. В. Quaritch L t d . , L o n d y n \Ш.

�398
»

V. 3. N r 2. Zwłaszcza K l u c k h o h n a teoretyczna dyskusja o i n t e r p r e t a ­
cji i Uxonom.ii.
R o u s с I r w i n g. Prahistoria, w Haiti. D r u k . U n i w . w Yale. N e w
Haven 1939. Zwłaszcza rozdziały ((Technika konceptualna)) i ((Proce­
dural
skiego

16. L l o y d S e t o n , ((Preliminarz raportu)). Dziennik
Wschodu, tom IV, n r 4. 1945.

17. H e n с к e n H u g o , «Londyiiskie konferencje
1943 i 1944. J. li .1. 1., tom. С I I . 1947.

Studiom

Bli­

o archeologii*

18. M o v i u s H a l l a m L. J r . , Wczesny człowiek 1 stratografiapleistoceńska w południowej i wschodniej
Azji. Papiery Muzeum Peabody. V. X I X , n r 3. Cambridge Mass. 1914.
juyu,

19. K i d d e r , J e n n i n g s i S h o o k , Wykopaliska
w
KammatGuatemala. 50 gl. 561. Instytut Carnegie w Waszyngtonie, 1946..

20. G e i s t O ł t o i R a i n c y F r o h l i c h C , Archeologiczne
kopaliska
w Kukulik.
Wyspa St. Luwrence,
Alaska. Waszyngton
1936—7.

wy­
D. C.

21. f i z y k a l n a antropologia ogólnego zainteresowania:
И o o t o n E. A , Ubodzy krewni
człowieka. Doubleday, D o r a n
i Ska, Garden City, N o w y Jork 1942. W y b o r n y przegląd studiów n a d
antropoidami i niższymi p r y m a t a m i .
I I o o t o n E. A., Wzwyż od małpy. 2-gie w y d . Mar. Milian, N o w y
Jork 1946. Najbardziej przejrzysty i nowożytny przegląd ogólnej dz-ie"dziny antropologii fizycznej.
' H o v e l s W. W , Ludzkość tak dalece. Doubleday, Doran i Ska„
Garden City, N o w y Jork 1945. Przyjemny do czytania wstęp do fizycz­
nej antropologii.
K r o g n i a i i W . M., Bibliografia
ludzkiej morfologii
VJU—19S9.
D r u k . U n i w . w Chicago, Chicago 1941.
S h a p i r o H . L „ Migracja
i otoczenie. Studium fizycznych
cech
japońskich imigrantów do Hawai i skutki otoczenia na ich potomków.
Londyn. D r u k . U n i w . L o n d y n . N o w y Jork. Toronto 1939.
22—29. Człowiek fossylny:
22. M a c C u r d y G. G. (Wyd.), Wczesny człowiek. I . B. Lippincott, Philadelpia 1937.'Symposion*
M a h o n y D. J., (iPossylna czaszka K a i l o r i geologiczne świade­
ctwo starożytności*, .(Problemat starożytności człowieka w Australii)).
Oba w Mem. Nat. Muz. Melburne N r 13. 1913.
wiek

23. D c T e r r a H e 11 ni u t, Pleistoceńska geologia i wczesny
na Jawie. Trans. Phil. Soc. NS 32. 1943, str. 437—464,

czło­

�ж
W e i d e n r e i c h F„ Małpy, olbrzymy
i człowiek. Chicago 1946.
Rozrzucone wykłady publiczne.
W e i d e n г e i c.h F r a n z, Wczesny człowiek olbrzym
z Jawy
i z południowych Chin. Anth. Papiery, t o m 40, Pt, 1. A m . Muz. N a t u r .
Hislor., N o w y Jork 1945. Opis morfologiczny.
W с i d e n r e i с h F r a n z, Czaszka Sinanthropis
Pckineusis.
Stu­
d i u m porównawcze o czaszce pierwotnego I l o m i n i d a .
21. Palcont.

Sin., NS N r 10, str, 1—484.

13 r o o m F. R. S. i S c h e p e r s G. W. H., Południowo afrykań­
skie fossylne malpo-hidy.
Austrah-piłhecinae.
Memorial, Transvaal M u ­
zeum, N r 2. Pretoria 1946.
25. C l a r k W. F... L e G r o s i M o r a n F G . M„ Raport o czaszce
Swanscombe.
J. R. A. J., tom L X V I I I . 1938.
K e i t h S i r A r t u r, Nowy przegląd anatomicznych
cech czaszki
z Piltdown, z kilkoma uwagami o świeżo odkrytej czasce z Swanscombe.
Dziennik Anatomiczny,
toni L X X I I I . 1938—9.
26. O k l a d n i k o f A. P., Człowiek z Neanderthal
w Centralnej
Azji. Azja, tom XL. 1940.
27. M c G o w n T. D, i K e i t h S i r A r t u r ,
Góry Karmelu,
tom I I . Ludzkie szczątki fossylne z
rian. Druk. Clarendon, Oxford 1939.

i jego

kultura

Epoka
kamienna
IsCualloi-so-Moustc-

28. D e T e r r a H e l i m u t, Przedwstępna nota o odkryciu
czło­
wieka fossylne.go w Tepe.rpan w Dolinie Meksyku. Starożytność
Amery­
kańsku, toni 13, n r 1. 1947,
29. J e n k s A. I-i., Człowiek doliny z Minnesoty Browna. Л. A. A.
Mem, N r 49. 1937.
J e n k s A l b e r t E r n e s t , Człowiek pleislocc liski w Minnesota,,
fossylny homo sapiens, D r u k . U n i w . w Minnesota, Minneapolis 1936.
(30-31) Rasa:
3». F i e l d H e n r y k , Przyczynki
do antropologii
Iranu. A n t h .
Serie, f i e l d Muz., Nat. Hist, tom XXIX, n r 2. Ogl. n r 159. 1039.
31. В e i i e d i e t R.
Rasa, wiedza i polityka. Książki czasów no­
wożytnych. Nowy Jork 1910, D r u k . V i k i n g , Nowy Jork 1915.
С o o n С. S., Ras,; Europy. Mac Milian, 1939. Bardzo waż-ne. W n i ­
k l i w y przegląd, opis i analiza typów fizveznveh Europy od czasów pa­
leolitycznych, do dzisiejszych Że szczególnym uwzględnieniem tła h i ­
storycznego i archeologicznego.
Levis Julian
H e r m a n , Biologia
Murzyna.
Druk. Uniw.
w Chicago, Chicago 1942.

�•400
S h a p i r o H. L , Miyracja i otoczenie. Prasa U n i w . w O x f o r d * * ,
Nowy Jork i Londyn 1939.
S t e g g e r d a M o r r i s , Indianie
Маца Yukatanu. Instytut Car­
negie, Waszyngton D. C. 1941.
:S2. Genetyki:
B r u e s A l i c j a M„ Podobieństwa Sibling, jaka stwierdzenie
ge­
netycznej determinacji
cech oka. skóry i włosów u człowieka. MS. 1944.
D o b z h a n s k i T c o d o z y , Genetyka i początek rodzajów. 2-gie
wydanie przejrzane. D r u k . Uniw." w Columbii, Nowv Jork 1941.
D u n n L. C. i D o t o z h a n s k y T h . , Dziedziczność, rasa i społe­
czeństwo. Wydanie Pelican, Książki Penguin, Inc. N o w y Jork 194(1
G a t e s R. R u g g l e s , Ludzka genetyka Mac M i l i a n , N o w y Jork
1946.

\
»

Xi. Serologia:
С a n d e 1 a P. B„ Wprowadzenie
errupy krwi В do Europy.
Ludzka
Biologia, tom X I V . 1943.
B o y d W. C, Grupy krwi. Tab. Biol,, tom) X. 1943.
S c h i l'f F r H z i B o y d W. C , Technika grupowania
krwi. Miedzvnaukowe Inc. W v d a w e o w , Nowv Jork 1942.
Wiener Aleksander
Ś.. Grupy krwi i transfuzja.
Karo!.
C. Thomas, 1943. — 3-cie wydanie.
34, Wzrost i starzenie:
Cowdry
t''.. V, (Wyd.). Zagadnienia
starzenia
sie. Williams
'i W i l k i n s Co., Baltimore 1939.
G r o u) i c h W. W. i T h o m a s
H e r b e r t , Wzrost
i rozwój
pelvisu indywidualnych
dziewcząt przed, podczas i po puhertas. Dzien­
nik Biologii i Medycyny w Yale, tom X V I I , nr 1. 1944.
35. Antropologia konstytucjonalna:

"

D r a p e r G„ D u p e r t u i s C. W. i С o n g h e у I . J . J u n , Konstytucja ludzka w medycynie
klinicznej.
P. B. Hoeber Incl.. N o w y Jork
i L o n d y n 1941.
H e a t h C l a r k W.. Czym są ludzie. D r u k . Uniw. w H a r v a r d ,
Cambridge 1945. Studium Grania.
H o o t o n E, A„ Młody człowieku, jesteś normalnym.
G. P. Putn a m * Synowie, N o w y Jork 1945. Popularnie napisany r a p o r t o studiach
Granta.
L e s s a W. A., Ocena konstytucjonalnych
ttjpologij. A. A. A. Mem.
N r G2. 1943. Studium porównawcze i historyczne tej dziedziny jako ca­
łości

I

1
.
'*" t
j

•I
A

�401
S h e l d o n \V. П., S t e v e n s S. S. i T u e k e s W. В..
Różnorod­
ności ludzkiej fizyki. Harper i Bracia N o w v Jork 1940. Wraz z «Różnorodnośriami iemperamrnlm* jest to fundamentem obecnego zaintereso­
wania i p r a w na polu aintropologii konstytucjonalnej.
S h e l d o n W. H. i S t e v e n s S. S.,*Eożnorodnos'c(
temperamentu.
Harper i Bracia, N o w v Jork 1942.
R o b e r t W. E h r i c h . Departament
Socjologii
i
Antropologii
Brooklyn
College. B r o o k l y n , N o w v Jork, U. S. A.
Robert IV. Erich,
Brooklyn'College
J O H N R. S W A N T O N , « T h e e w o l u t i o n o f n a t i o n s . .
C i t v of W a s h i n g t o n , 1942, s t r . 2 3 — 8 .
&lt;-A г с w .a r s i n с v i 1 a b I e?». C i t v o f W a s h i n g t o n . 1943,
sti-. 36.
I.
W W a s z y n g t o n i e i s t n i e j e o d r o k u 184В — wnioskując z p i e ­
czątki na okładce wydawnictwo .Smithsonian Institution..
D w i e piiwyższe p u b l i k a c j e pochodzą z tego właśnie w y d a w n i c t w a .
P r a w d o p o d o b n i e coś j a k u nas d a w n i e j " " - B i b l i o t e k a "(Ha w s z y s t ­
k i c h . . . W b l v m razie p i e r w s z a z w y m i e n i o n y c h prac- m a t a k i
charakter.
A u t o r rozważa w s,pusób p o p u l a r n y . p r o b l e m «cwolucji n a r o ­
dów*, opierając sie na z n a n y m m u , l e c z n i c c y t o w a n y m m a t e r i a l e
e l n o l o g i e z n v m i h i s t o r y c z n y m . N a p r z e s t r z e n i 23 ' s t r o n zdołał
umieścić h i s t o r i e k i l k u n a s t u p l e m i o n i n d y j s k i c h oraz
prawie
w s z y s t k i c h z n a n y c h narodów świata. Załatwiwszy sic, zresztą słu­
sznie, w d w u z d a n i a c h , « p o s p o l i t y m przesądem*\ j a k o b y n a ­
rody i plemiona, w ograniczonej liczbie, bvłv a o l o w v m t w o r e m
determinacji haskiej l u b n a t u r a l n e j w y k a z u j e na przykładach
Irokezów Crikńw D a k o t a
A r i k o r a l t d Że a n i t e r y t o r i u m a n i
wspólny i e z v k w i e r z e n i a z w y c z a j e t y m m n i e i wspólna władza
polityczna
n i e stanowią' ani" o jedności l u d , , a n i p l e m i e n i a
v sensie j e d n o l i t e i . . r u n y społeczne i N i e można też utożsamiać
l u d u z p l e m i e n i e m a n i przyjmować że n l e m i e jakieś czv z w i ą ­
zek p l e m i o n «od nrc74tku»&gt;" iest d o l a d iakaś n i e z m i e n i o n a w i e l ­
kością ( s i r . 3 ) .
z w r a c a j ą c sie o d p l e m i o n do więcej
zaawansowanych
państw albo « n a r o d ó w » — z n o w u s t a j e m y wobec b r a k u j a k i e g o ­
k o l w i e k c z y n n i k a łączącego, względnie zespołu czynników, m a ­
jących u s p r a w i e d l i w i ć ' d o g m a t o niezmienności i c h l i c z b y , a l b o
ich k o n s t y t u c j i - ( s t r . 4). A u t o r sadzi, że «naród» jest d o p i e r o p r o ­
d u k t e m e w o l u c y j n y m , który narastał p o w o l i p o d w p ł y w e m róż-

1.4.1. T- XXXVIII

2Ci

�m d i p r z v c z v n , j a k w o j n a , zabór, częściowe l u b całkowite p o m i e ­
szanie się z i n n y m i l u d a m i , p r z e j m o w a n i e . ia.z t a k i e j raz i n n e j
n a z w y , przeważnie j e d n a k c z y n n i k d o l n e j w o l i , to znaczy chęci
życia" razem, Uważa, iż W i e l k a B r y t a n i a ' j e s t n a j l e p s z y m h i s t o ­
r y c z n y m przykładem t a k i e j właśnie e w o l u c j i . O Polsce' pisze t y ­
leż t a k :
«Polska p o d o b n i e j a k Hosja zaczęła (swój b v t h i s t o r y c z n y )
j a k o p e w n a l i c z b a w o l n y c h i niezależnych państewek, k t ó r e ' * c z a ­
sem p o d d a n e z o s l a l v j e d n e m u rządowi.' P o d Bolesławem I I I osiąg­
nęła znaczną potęgę,'jednakże król t e n podzielił państwo m i e d z y
s w o i c h synów i o d 1138 d o 1305 nastąpił p o n o w n y okres p o d z i a ­
łów, podczas czego w r. 1241 i 1259 fa-udności wewnętrzne powięk­
szyły sie w s k u t e k n a j a z d u Mongołów. W r. 1230 w p r o w a d z i ł P o l ­
s k i Król Z a k o n teutoński n a wybrzeże Bałtyku, n i e przewidując
że przez to kładzie f u n d a m e n t p o d nowoczesne N i e m c y i s p r o w a ­
dza n a Polskę n i e p r z e w i d z i a n e wstrząsy K a z i m i e r z I I I
1370) jeden /' największych monarchów' usiłował zor-aiiizować
klasę mieszczański \V V 1396 L i t w a - 'k lora poczęła sie r o z w i jać w X I I I ' w i e k u n a północno-wsch - n n i c a c ł i P o l s k i i z a r z e h
podbijać coraz wieks/c o b s r . r v nołaczybi sie v P o l s k - . V U п и żeńslwo w X i c « o
O d 'te&lt;4&gt; czasu o a n u h w P o r t c e c Ł ^ z - n n u ^ M w e w n e t r z n e ń-,
w X ^ n c ^ w b s z c z i or/ez n, ele'rs ie
S
w
h
Ь
n"
ów &lt;I), I r o n u
S I
ńrze-z w o i n y •/ I
E
t klńrlćh P o l s k o

n НИ S

rh^h,,S m z v Z

772 Sf\
Prusy

1Ж _

Ros e

levvnEn

L s h - P •( W ^ ^ , ^ d ^ l

Jrnr'WfcKL КчДн«;
uc/упшпл

W копе» m zez | v

W , , 1 R r t 7

nwpodlcg^m

i Rosję w r. S ( s f r

1

14).

^

nzh „

Połski zostało n n r t i ń l n n e , S

^ "

.

И \™Xm
Й
^

P&lt;*«"*'&lt;»«

^

Т

f

Г

i
"
'

P l

A

'

S

lw»
о

" ' ^
n»M«

*
'

^

"
!;

&gt;&gt;»imcj

T a k wygląda h i s t o r i a P o l s k i w oczach A m e r y k a n i n a , p r z y "
n a j m n i e j j e j najważniejsze d a t y z w r o t n e .
W .zakończeniu w y p o w i a d a a u t o r k i l k a ogólnych wniosków.
W i d z i następujące składniki wpływające na t w o r z e n i e się n a r o *
d ó w : d o b r o w o l n e l u b p r z y m u s o w e łączenie sie w z a j e m n e poszcze­
gólnych p l e m i o n ezv imńslw, względnie o b a ' t e składniki r a z e m ;
przykładem k l a s y c z n y m , &gt; i c r w s z e g o \ v p u S z w a j c a r i a i St. Z j e d n o X
czone. d r u g i e g o ' s u i r v W s c h ó d , R z v m i A z t e k o w i e . Łączenie to
^
opiera się w e d l e a u t o r a n a c o d z i e mas» a n i e na rządzie
l'orinie rządu rasie c z y n n i k a c h " c o n a f i c z r i v c h i e z v k u czv k u l Щ
turze. W i e l k ą rolę o d g r y w a p r z y K m z d a n i e m a u t o r a - n j e o k r e A
ślone bliżej p r a g n i e n i e ' i uczucie.' że los n i e t y l k o gospodarczy.

�;SŁ

403
ale w ogóle przeznaczenie poszczególnych członków n a r o d u zależy
e d tego « r a z e m - l r w a n i a » , co w r e z u l t a c i e p o w o d u j e role « r a z e m trwania».
N i e wdając sie w d v s k u s j e z poszczególnymi t w i e r d z e n i a m i
zaznaczyć trzeba, że a u t o r o w i n i e j e s l obca l i t e r a t u r a socjologiczna
n a t e m a t y n a r o d o w e . P o j e c i e «naród» dotąd n i e jest s c i s l e V r e ślone. N i e m n i e j praca m a c h a r a k t e r p r o p a g a n d o w y w k i e r u n k u
u s t a l e n i a poglądu, że wolność i swoboda w r o z b u d o w i e k u l t u r a l ­
nej sa n a c z e l n y m i ideałami narodów.

II.
Głębsza jest p r o b l e m a t y k a d r u g i e j p r a c v S w a n l o n a — «czv
w o j n v są n i e u n i k n i o n e . .
'
W c wstępie określa a u t o r wojnę, j a k o «najbardzicj g w a ł ­
t o w n y stosunek między " r a p a m i społecznymi*. Jest ona « j e d n y m
ze sposobów u s t a l a n i a różnic między państwem,, a obecnie jest
«jedna z i n s l v t u c v j społecz,nvch». Celem r o z p r a w y jest «zbadać
początki w o j e n i różne i c h o b j a w y , wykazać niemożliwość o d d z i e ­
lenia problemu wojen miedzv plemionami l u b narodami od za­
mieszek wewnętrznych podać p r z e s a d różnych m o t y w ó w p o w o d u i a c v e h wojnę zbadać stosunek miedzy władza c y w i l n a a w o j ­
skowa
porównać wojnę w snnłeeznWi p r y m i t y w n e j a więcej
rozwiniętej
i uwypuklić wewnętrzny związek m i e d z y p o b u d k a m i
prowadzącymi do w o l n y T o d o p r o w a d z i do z a s t a n o w i e n i a sie n a d
U d k a m i k o n t r o l i n a d różnicami m i e d z v
stosunkamivvewnetrzi ™
„ °
,
- ,
,uiedzvnarodowwm^
n

l

v

m

D

r a v v o

a

s r o 4 u n k

a

n i i

onar v m i na r o l i w a n i a c K i t r a k t a t a c h d o norównania państw
oSar vc na zaborach в o o a r l v t h n a ^ 7 i e dó zhadania v v X ™
mi l
w i ' n m r Z m
^ ^ m v v S
ins v не i i w o m v w śwh^ e c i i ó
^ . Е Л ^ п ^
S p i s k a a n t m S
ПОЬШпу
o p r a c o w a n e są
?

Chara klei- książki «dla w s z y s t k i c h * skłania j e d n a k a u t o r a do
b a r d z o skróconego t r a k t o w a n i a l v e h zagadnień. Z d a n i e m a u t o r a
«woj,ra n i e jest p i e r w s z a i n s t y t u c j a l u d z k a . , za co uważał j a n p .
G u m p l o w i c z . W ś r ó d małp s p o t y k a m y w p r a w d z i e niektóre g a t u n k i
napadające n a siebie a!c wśród g o r y l i i orangutanów jest to r a ­
czej t y l k o spór o samicę, wyczerpujący sie w p o j e d v n k a c h , a n i e
g r o m a d n e i walce. Pogląd że pożywienie roślinne w p ł y w a n a za¬
miłowanie p o k o j u , a mięsne n a w o j n y , n i e p o t w i e r d z a się w życiu.
Japończycy- i Chińczycy żvwia się przeważnie ryżem, a p i e r w s i

2G*

�401
z i m n i sa z zamiłowania do w o j n v . Ślady w o j e n s p o t y k a m y wśród
l u d z i o d n a j d a w n i e j s z y c h czasów, jednakże r o z m a i t e l u d y r o z ­
m a i c i e sie do w o j n y ustosunkowywały. Jedne były a g r e s y w n e ,
w o j o w n i c z e , d r u g i e p o k o j o w e , co najwyżej znające r o d z i n n e p r a w o
zemsty za m o r d e r s t w o l u b kradzież.
A u t o r przytacza różne n a z w y p l e m i o n amerykańskich, ocea­
n i c z n y c h , a z j a t y c k i c h , afrykańskich z których j e d n e zapisały się
« k r w a w o * , i n n e .pokojowo.. Spośród różnych p r z v c z v n , które
mogą wywołać wojnę, a u t o r p r z y t a c z a jedenaście, które h i s t n r v c z n i e najczęściej się powtarzają: " r e w a a ż (odpłata, z e m s t a ) , honor
z chęcią *połeeziie4 w y n o s z e n i a sic n a d i n n y c h , p o d j u d z e n i e
zwłaszcza l u d z i młodych
którym w o j n a p r z e d s t a w i a się i a k b y
sport obowiązek r e l i - i i i i v ' w t v m z n a c z e n i u Że niektóre p l e m i o n a
sadza iż rozgniewane bóstwo m o * a przejednać o f i a r a « l ó w o b e v e h
P l e m i o n takaż o f i a r a . m o * a zapewnić sobie o b f i t e żniwa u s i a n i e
L r a z v a n a w e t słuszność' swe i « t e z v » w sporze w e w n ę t r z n y m
Osobna « a * e ooświeca a u t o r w o i n m n r e l i g i i n v n , mahonieiańskhn
Dalece t v n o w c м и z v c z v n v w o i ^ w e d l e чи1 &gt;гл• p o r y w a n i e k o b i e t '
lieiolników
osobistego znaczenia

» &lt;
1
P
* ,
t
*
t

won&gt;wn ka r X i i n i k

Г

z a w ł a ^ I T S m k o S e

nad dro-

p r / e d nai&gt;adem
"
Ilóżne spory m i e d z y j e d n o s t k a m i d a n e j społeczności, w v n i kajace przeważnie z tve'h s a m v e h motywów, c o i w o j n v między
n a r o d a m i . u d a j e sie reguIować r o z w o j e m p r a w a p u b l i c z n e g o i kar"nego państwowego! W ł a d z a c y w i l n a o d n o s i w t e n sposób w y ż szość nad w o j s k o w a , która r e d u k u j e sie w łonie państwa do za­
dań p o l i c y j n y c h . U d a j e się to zwłaszcza w państwach o p a r t y c h
n a zgodzie, a n i e na zaborze w b r e w w o l i p o d b i t y c h . D z i s i a j , m ó w i
a u t o ? n i e m a już w o j s k a W l i i p r z e c i w w o j s k u S z k o c j i H a w a r i i
przeciw l h u s c m k a n i o n u l ' r f przeciw k a n i o n o w i Schwvc M n v a l den Państwa te z i e d n o c z v l v sie w r a m a c h j e d n o l i t e g o prawa
w o i s k o zaś p o w y d z i e l e n i u "zeń h i s l v t u c i i p o l i c y j n e j m a za z a ­
d a n i e u t r z v n ać nokói i niezależność t a k z b u d o w a n y c h Państw o d
C

wtwnę^

}

.
4
~$

!

|
f .
ŁT 1
Г
*\ '
%. '
*gf

'

J a k k o l w i e k d a l e k a jeszcze w y d a j e sie a u t o r o w i droga do
zjednoczenia całego świata, j a k o j e d n e g o państwa, j a k k o l w i e k k o ­
nieczność u l r z v . m v w . a n i a w o j s k a d l a o b r o n y niezawisłości przez
poszczególne państwa jest jeszcze d z i s i a j koniecznością — p r z e cięż t a k a e w o l u c j a jest' możliwa. I w t v m właśnie, w tej e w o l u c j i
k u j e d n e m u państwu i p r a w u w i d z i a u l o r możliwość uniknięcia
w przyszłości w o j e n .

"#**•&gt;

�405
Potrzeba t v l k o d o b r e j w o l i , b v do takiego zespolenia dojść.
O b r a k tej d o b r e j w o l i rozbijają się j e d n a k dotąd szczytne w y ­
siłki.
(_)
ks. Franciszek
Mirek
CU. K. C H A M R L 1 S , . T h e b o t a n v a n d h i s t o r y o t
Z i z a n i a A q u a l i с a L . ( w i l d , r i c e &gt; . S m i t h s o n i a n Report f o r
1940, 9 r v c . P u b l i c a t i o n ;i622. W a s z y n g t o n 1Г441. 8", s i r . ;f69—;МЧ2.
1) Labi. ( l o t . 17).
R o z p r a w a ta jest p r z y c z y n k i e m d o h i s t o r i i u p r a w y zbóż. Z a ­
g a d n i e n i e tej rośliny należącej do r o d z i n y Festucaceae
omówił
już zresztą w l i t e r a t u r z e p o l s k i e j A. M a u r k i i o . w p r a c y : . P o ż y ­
w i e n i e roślinne i r o l n i c t w o w r o z w o j u d z i e j o w y m , (str*. 30 i п.).
W o k o ł o tej pożywnej i p l e n n e j rośliny powstało wśród róż­
n y c h szczepów I n d i a n mnóstwo legend i baśni. P o w s z e c h n i e przez
n i c h używana n a z w a «manornin», co znaczy «dobra j a g o d a . , p r z e ­
szła do b i a l v c h osiedleńców w d o l i n i e górnej M i s s i s s i p p i . F r a n c u z i
i A n g l i c y n a d a l i j e j r o z m a i t e n a z w y j a k : d z i k i owies, c z a r n y ryż,
w o d n y róż, ryż T u s k a r o r ó w » i t p . , p o m i m o , że roślina t a n i e jest
w c a l e g a t u n k i e m rvżu a n i o w s a
Jeden spośród e u r o p e j s k i c h
u c z o n y c h , którzy rozpoczęli w y p r a w y do A m e r y k i , a b y badać j e j
florę, 'S.zwed, Heter K a i m , przywiózł w r o k u 1751 duża k o l e k c j e
okazów d z i k i e g o rvżu i t a k o n i m pisze:
«\V Północnej A m e r y c e , gdzie roślina ta rośnie d z i k o , uży­
w a n a jest j a k o pożywienie, przez w s z y s t k i e d z i k i e p l e m i o n a , które
zbierają ją w w i e l k i c h .ilościach*. T r u d n o j e d n a k b v l o sprowadzić
do Europy- n a s i o n a wysiadające siłe kiełkowania. D o p i e r o w r o k u .
1791 p r z e w i e z i o n o je w słojach z wodą; s z w e d z k i b o t a n i k L i n e u s z
nazwał ją Zizania
Aąuatica. D o lego czasu «de b r a j a g o d a * n i e
była z n a n a u c z o n y m p o m i m o że przez w i e k i ż y w i ł y sie n i a d z i ­
k i e l u d y a przez b l i s k o m
łat dostarczała pożywienia l i c z n y m
e u r o p e j s k i m p r z y b y s z o m T r a w a la rośnie w Północnej A m e r v c e
od iezicr W i m i p e - a ż d o Z a t o k i Meksykańskiej i na w s c h ó d ' o d
Gór S k a j i s l v c h aż do wybrzeża A t l a n t y k u \a"lycłi wybrzeżach jest
na p o p u h r n eisVó ze w s z y s t k i c h
roślin w o d n y c h
VosnVvch
w nhlkić
Jeziorach i w o l n o o l v n a c v c h s t r u m i e n i a c h ' \ a W i n o ' veh
w h o d n eh krańcach v c h o k . ic X v w a o n a często o o '
arese h e n r ó w / о т Г
ie
tai п п к г ^ Г ы
Г ^ Г У Г Г О Г М П И

' Ł C k f c i ? i eh

S

i Л. Maurizio loc. cii.

�1
406
się w j e z i o r a c h bez o d p l v w u . Rośnie n a j l e p i e j w m i e j s c a c h , g d z i e
k o r z e n i e j e j uczepić sie m o g a głębokich pokładów mułu bez
względu n a g a t u n e k glebv. Żizania
Aquatica
iest jednoroczną,
w o d n a , saniorozsiewającą "się t r a w a o w y s o k i c h , p r o s t y c h , c y l i n ­
d r y c z n y c h wewnątrz p u s t y c h łodygach, zakończonych kiścią k w i a ­
t o w a i ' z a o p a t r z o n y c h w cztery d o sześciu długich, płaskich liści
z g r u b y m n e r w e m środkowym. N a s i o n a są długie i wąskie, p o ­
k r y t e brązowa owłosiona 'łuską
dojrzewają
nierów-nomiĆrnie
dojrzale j a d r o ' j e s t purpuroweczarne.
W okresie g d v Zizania
Aquatica
dojrzewa, głównym lema­
t e m rozmów wśród I n d i a n j e s t ryżowe żniwo. Gromadzą się o n i
w z a l e s i o n y c h m i e j s c a c h w pobliżu pól ryżu i rozbijają t a m obozy.
G d y już w i a d o m o , że p r z y n a j m n i e j j e d n a c z w a r t a n a s i o n dojrzała,
mężczyźni, k o b i e t y , s t a r s i chłopcy i dzieyyczęta siadają w wąskie
łódki ' ł a t w o w y w r o t n e k a n o e którymi wjeżdżają w łany r y ż o ­
w e g o s z m v a r u ' W każdej łódce sa 2 osoby j e d n a s t o i n a ' d z i o b i e
i za pomocą długiej r o z w i d l o n e j żerdki p o p y c h a i k i e r u j e łódka
d r u g a z w y k l e k o b i e t a ( s q u a w ) s i e d z i w środku łódki i d w o m a
p a t y c z k a m i stracą dojrzałe n a s i o n a n a d n o łódki N a s i o n a suszy
sie "następnie n a słońcu rozkładając ie n a skórach k o c a c h l u b
b r z o z o w e j korze P o k i l k u d n i a c h oraży sie n a s i o n a w w i e l k i c h
żelaznych kotłach a b y ie n r z v - o l o w a c ' d o d'ilszeeo oczyszczania'
O d b y w a sic l o DO o r o s t u w w y k o o a n y c h w z i e m i d o l a c h w v S o n y c b T s k ó r ^ n i w któryrł n r z S T n l n n i c o k l z i e b sie \ S « ort
łusk
^ ^ ^ ^ i T \ ^ ^ ^ ^ ^ ^ T J ^ x ^ 7 \ - x T m
w Urn smtsóh o^vVzV^
soosóh , r z y s z c z , n i , , i n n t E
L , , dn .'e m n r l n k r o w ełe W
5 v n i ż O r z V u&gt;lc\u m i t v n
ndhnie Z i Hko i i ™ ' P rvln
d/iiilffo n t l i d o
f

N n 2

w S I S к

t

ш

- о ? t i

ikZ'

m i n Г i H r S W i n n S « ^ O K IP f
T ' l
/
n,f ь г
i C ^ i s i e j ^ stair ^ c o m n i ) w r o k u 1634, dokąd
przybył, z wybrzeży A t l a n t y k u . Według t r a d y c j i indiańskiej
szczep M e n o m n u jest o d iiiepam.ętiiych czasów związany z Z i z a i i ą . S a n i c h n a z w a znaczy «lud d a k i e g o ryzu». W i e r z o n o n a ­
wet, ze g d y t y l k o M e n o m m . osiądą w jakiejś o k o l i c y t o d z i k , r y z
u k a z u j e sie t a m , a z n i k a g d y ją opuszczą. Żyli o m wyłącznie z m y ­
ślistwa , roślin n i c wymagających u p r a w y . W y s o k o c e n i l i Z i zan.ę, uważając j ą za d a r d o b t y c h bogów i z tego p o w o d a s t a n o ­
wiła o n a podstawę uczt r e l i g i j n y c h . и1дг. W r. 1852 R z ą d F e d e ­
r a l n y przydzielił n n leśne obszary n a d W i l c z ą Rzeką ( W o l f R i ­
v e r ) , к ore d o ckis zamieszkują j u z m e j a k o - l u d dzrkiego r y z u » ,
łecz j a k o r o b o t n i c y l e s m .
W

�г
407
W dzisiejszych stanach W i s c o n s i n i Minnesota w w i e l k i e j
d o l i n i e znajdują się niezliczone płytkie j e z i o r a i l e n i w e s t r u m i e ­
n i e , które b v l v r a j e m d l a czerwono s k o r y c h , dostarczając n i e w y ­
c z e r p a n y c h zasobów żywności. Poza d z i k i m ryżem, r y b a m i i z w i e ­
rzętami w o d n y m i , okolice te obfitowały w zwierzęta lądowe, ce­
n i o n e l a k dla'mięsa, jak i skór. T o Leż t e r e n y le były p r z e d m i o ­
t e m n i e u s t a n n y c h , k r w a w y c h w a l k pomiędzy szczepami S i o u x
i C h i p p e w a W r e s z c i e w r "l862 r z a d oddał &gt; n i e p o d z i e l n i e C h i p ­
p e w a D z i k i ryż dostarczał żywności z d r o w e j łatwej do p r z e c h o ­
w a n i a i przewożenia R y ż w »otowaniu p e r n i i c i e i mała ilością
można w e l u l u d z i nakarmić co o d p o w i a d a Gościnnemu c h a r a t e r o w i I n d i a n : n i e o c z e k i w a n y / a zawsze m i l e w i t a n y gość n i e
s n r a w i kłnr.ntu ffdvż w y s t a r c z y dolać w n d v do knfła 'ahv «estei
b r v i d l a w s z y s t k i c h starczyło ' U l u b i o n a p o t r a w a c e n i o n a n a w e t
orzez białych iesl^ «lassamanonny&gt; t i b n i a 2 t d t i k ^ o n - ż u k u kurvdzv
r v b ' 1 3 h
ш е т
R v • r o z g o t o w a n y rm n\iaz"e
z a s t e n u i e I n d i ^ Z сЫеЬ i n ^ a S na sucho dostarcza n i e t v k
w
^ r S r ^
Umlcinym

P«^«iema

tt u
b oo tt nn ii uh
mliicz zJymm lroo D

Rozprawka
i l u s t r o w a n a jest pięknymi f o t o g r a f i a m i , N i e
m n i e j podkreślić należy, że l i t e r a t u r y p r z e d m i o t u a u t o r n i e w y ­
czerpał.
J. D.

JOHN GILLIN, «Мое h e a P e r u v i a n C o a s t a l C o m •ro u n i t v » . S m i t h s o n i a n I n s t i t u t i o n , I n s t i t u t e of Social A n t h r o ­
pology. P u b l i c a t i o n No. 3, W a s h i n g t o n 1947.

••I.
Ł
9

•

O k r e s , o d o s t a t n i c h l a t p r z e d w o j e n n y c h począwszy, c h a r a k ­
t e r y z u j e w z r o s t z a i n t e r e s o w a n i a etnologów p ó ł n o c n o a m e r y k a ń ­
s k i c h z a g a d n i e n i a m i A m e r y k i Południowej, p r z y c z y m rolę p r z e ­
w o d n i a g r a S m i t h s o n i a n I n s t i t u t i o n . N a j l e p s z y m tego w y r a z e m
jest ^ i n i c j o w a n i e m o n u m e n t a l n e g o dzieła. ^ H a n d b o o k of" S o u t h
A m e r i c a n I n d i a n s * , w y d a w a n e g o "z udziałem północno i południowo-amerykańskich u r z o n v c h * którego d w a p i e r w s z e t o m y już
sie ukazały ' P o tej samej l i n i i zainteresowań i d z i e seria w y d a w n i c t w nod'ietvch przez I n s t i t u t e of Social A n t h r o p o l o g y , 'której
t e c i m 7 k o l e i t o m e m jest książka G i l l i n a «Moche a P e r u v i a n
Coastal C o m m u n i t y . .
^
T e r e n e m zainteresowań G i l l i n a jest osada Moche, leżąca n a
p a c y f i c z n y m wybrzeżu peruwiańskim, około 7 k m o d s t o l i c y d e p a r l a m e n t u T r u j i l l o . Mocheros, mieszkańcy osady Moche, r a s o w o
r z

J

'
*
1Ш-

�408
wykazują duży jeszcze procent k r w i indiańskiej. J a k k o l w i e k sa
chrześcijanami, mówią po hiszpańsku i k u l t u r a l n i e n i e w i e l e róż­
nią się od sąsiadującej z n i m i ludności hiszpańsko-peruwańskiej.
uważają s i ę ' j e d n a k za I n d i a n i s i l n i e zaznaczają swą odrębność.
P o d s t a w a odrębności i .poczucia wewnętrzne i łączności jest gospo­
d a r k a k o l e k t y w n a , obe m u j a c a w s z y s t k i c h mężczyzn, r o d o w i t y c h
Mocheros. a będąca przeżytkiem czasów p r z e d k o l u m b i j s k i c h . '
I n s t y t u c j a g o s p o d a r k i k o l e k t y w n e j jest j e d n a z n a j c i e k a w ­
szych f o r m u s t r o j u społeczno-gospodarczego P I d . A m e r y k i . I s t n i e j e
Lam s i l n i e rozwinięte poczucie własności p r y w a t n e j z i e m i , z a b u ­
dowań i w s z e l k i c h .ruchomości, wspólną n a t o m i a s t jest praca
w s z y s t k i c h meżczv:zm p r z y u p r a w i e pól, b u d o w i e i u t r z y m y w a n i u
urządzeń i r y g a c y j n y c h o r a z p r z v b u d o w i e domów. T a p o z o r n a
sprzeczność poczucia własności przedmiotów m a t e r i a l n y c h i wspól­
n o t y p r a c v p o l e - a na prześwdadczeniu o zupełnej i c h niewspólmierności' P r a c a " j e s t w pojęciu Mocheros czymś zapełnię o d m i e n ­
nym
czymś n i e w v n . W n v n v m n a p r z e d m i o t y m a t e r i a l n e l u b i c h
s y m b o l , pieniądze.: Pracę można oddać t y l k o praca.
W części p i e r w s z e j , obejmującej zebrany materiał, a u t o r n i e
p r z e p r o w a d z a j e g o s e l e k c j i . X a równi t r a k t u j e n p . a r c h a i c z n e l o ­
dzie plecione z " t r z c i n y , używane w rybołówstwie m o r s k i m , j a k
i lodzie b u d o w a n e z i m p o r t o w a n y c h desek p r z e z s p r o w a d z a n y c h
majstrów, l u b f a k t , że czas m i e r z y sie w e d l e przelatujących 'sa­
molotów pasażerskich l i n i i l o t n i c z y c h F a u e e t t a .
D o p i e r o w o s t a t n i m rozdziale stara się a u t o r w v l a e z v c z c a ­
łokształtu k u l t u r y M o c h e e l e m e n t y p r z e d k o l u i m b i j s k i e , w p ł y w y
k u l t u r y s i e r r y i ' w p ł y w y e u r o p e j s k i e d a w n e i współczesne, przv
c z y m dochodzi do k o n c e p c j i k u l t u r y m i e s z a n e j , d l a której u r a b i a
t e r m i n k u l t u r y k r e o l s k i e j ( h i s z p . «'criollo»).
1

K u l t u r a .kreołska. z d a n i e m a u t o r a , jest syntezą elementów
c z e r p a n y c h z różnych źródeł, między i n n y m i z r o d z i m y c h k u l ­
t u r indiańskich. Hiszpańskie piętno "jest t u j e d n a k l a k ' s i l n e , że
na całym obszarze A m e r y k i Łacińskiej jesL ona n i e m a l j e d n o l i t a .
I d e o l o g i a jej jest raczej h u m a n i s t y c z n a , ' z p r z e w a g a l o g i k i i d i a ­
lekt y k f naci e m p i r y z m e m i p r a g m a t y z m e m . S ł o w o posiada w i ę k ­
szą wartość niż rzecz ( s t r . 151—452).' W l y m o s t a t n i m w i d z i a u t o r
p r z v c z v n e z j a w i s k a że idee sa chętnie i wchłaniane przez kulturę
Li-eolską 'niż w y t w o r y m a t e r i a l n e i towarzyszące i m t e c h n i k i .
K u l l u r a M o c h e jest, z d a n i e m

a u t o r a , typową kulturą k r e o l -

Sierra - górskie partie Peru. stosunkowo dobrze
i o klimacie chłodniejszym niż okolice nadmorskie.
1

nawodnione

=
.'Я

'l'
.'Mi
» -

—

—

=

i

�mi

\

ska. Szczegółowa j e j a n a l i z a daje o b r a z m e c h a n i z m u p o w s t a w a ­
n i a i części składowych k u l t u r v k r e o i s k i e j .
W b a d a n i a c h G i l l m n i e "odrzuca, w p r a w d z i e m e t o d e t n o l o g i c z n v c h , polegających n a bezpośrednim k o n t a k c i e z badaną l u d ­
nością, za najwartościowsze uważa j e d n a k ankietę i statystykę..
Sadzi ( s i r . 2 — 3 ) , że. byłoby wielką pomocą d l a n a u k i , g d y h v ' w s z e l ­
kie z j a w i s k a k u l t u r o w e mogły być z r e d u k o w a n e do procentów..
P o z w o l i ł o b y l o n i e t y l k o n a dokładniejsze u s t a l e n i e p o z y c j i r ó ż n v e h z j a w i s k w całokształcie k u l t u r y , ale także dostarczyłoby b a r ­
dziej precyzvj.nvc.il p o d s t a w d l a z m i e r z e n i a zachodzących w n i e j
zmian
'
'
^ '
A.
Kowalska

«G o u l o u г о ГС u 1 l u r e i n I n d o n e s i a » b v R A Y M O N D
K E N N E D Y . F r o m the S m i t h s o n i a n R e p o r t for №3, pages 5 1 3 —
522, S m i t h s o n i a n I n s t i t u t i o n W a s h i n g t o n . 8«, 1 m a p a , VI t a b l i c .
Z w i e l u względów w y s p y I n d o n e z j i sa b a r d z o c i e k a w y m m a ­
teriałem d l a etnologa. T u : b o w i e m z n a j d u j e m y początki'historii
człowieka. J-awajczyk, który żvł s e t k i tvsiecv l a t t e m u jest p n i e m
genealogii- I n d o n e z j i , a d o p i e r o później n i e z l i c z o n e fale p r z y b y ­
szów osiedlały się n a w y s p a c h . P r z o d k o w i e p i e r w o t n y c h m i e ­
szkańców T a s m a n i i i A u s t r a l i i , M e l a n e z j i i P o l i n e z j i w i e k i t e m u
przeszli przez I n d i e W s c h o d n i e S p l o t y h i s t o r i i sa t u b a r d z i e j z a ­
gęszczone niż . . d z i e k o l w i e k i n d z i e j i n n y m z n a m i e n n y m f a k t e m
iest' że do dziś zachowały sie w s z y s t k i e h i s t o r y c z n e w a r s t w y
j ' ż e ' w ś r ó d 'różnych szczepów t u l i y l c / v c h w i d o c z n e sa ślady
w s z y s t k i c h c y w i l i z a c j i które t u w przeszłości istniały Sposób ży­
cia ' k o c z o w n i c z y c h szczepów n a S u m a t r / c ' i R o m e o ' jesl p r a w d o ­
p o d o b n i e n i e n a r u s z o n y , , o d b i c i e m ogólnych warunków życia n a
u c h i o e l a . - u s m z e d ' W tvsiecv l a l i t a k i e s a m e w s o r v starożytne i
k u i t u r y można znależY wśród n w c h szczetrów T a k wiec o b e n i a
I do e / i i e s f i ^ b ^
iacуm o W roz
N4 i n t-m?eiv/e СУwi izac i Jest t o i e d n a z ' n i e l ^ z m X c z ^ Ś c i
wbl
nnżn a o h Ś o w iwać i e s z e z e T
TWO i S s l S
hvb
f
r7,i1\\Ze
w i e l k b ' ' okre&lt;d sV do , Г Г
S b
w. l x I n
!em
H , e n d e r s k a ^ d n i n is.'rae 1 k n l S a I . Г 1 а Н п е

Tfoti

i.lhv,L
jednak

S
r
v
S ^ n i , r
t z \ n n i k i e m w .zaennvsamu

HV »

'l " к pci" H ^ u V t e j \-as

7

,™ЫтР
h , £ v
louzmiej KUUU,\
Ku^ura ^ib

Z
JISI

и 11 ч ne

w !
ogionet"

�-НО
n i c szerokie zasięgi, o d n a j p r o s t s z e j w świecie do w v s o k o r o z w i nietej i dawno ugruntowanej cvwilizacji.
Długo p r z e d świtem p i s a n e j h i s t o r i i p r z o d k o w i e I n d o u e z v j ezyków z a m i e s z k i w a l i te w v s p v , o s t a t n i p r z v p l v w późniejszych
Matejczyków miał m i e j s c e około 2 tvsiace l a l' p r z e d C h r . J e d y n a
obca domieszką o d lego czasu h v l i n i e l i c z n i H i n d u s i , A r a b o w i e ,
Chinczvey i ostatnio E u r o p e j c e .
D w i e główne r a s o w e gałęzie lo wcześniejsi i późniejsi M a i a j o w i c Oprolo- i d e u l e r o - M a l a v ) , są o n i m a l i , ' o brązowej skórze
i f a l i s l v c h l u b p r o s t y c h włosach. Lecz wcześniejsi M a l a j o w i e , p r z v h v l i z A z j i m a j a l v p b a r d z i e j k a u k a z o i d a l n v t j . niżsi, o b a r d z i e j
krętych wdosach i węższych głowach. T y p późniejszych M a l a j ó w
jest "bard/Jej m o n g o l o i u a l n y o g r u b s z y c h ' i J o s t v e h wdosach i b a r ­
dzo s z e r o k i c h t w a r z a c h . Wcześniejsi M a l a j o w i e , zamieszkujący
przeważnie niedostępne o k o l i c e sa w większości n o a a n a m i u l e ­
gają o n i t y l k o c z c ś d o w o w p l v w o m " c y w i l i z a c j i h i n d u s k i e j i raahom e h m s k i e i b r a k i m postępowej k u l t u r y i zachowują starożytną
n i - a n i z a c i e społeczna N a t o m i a s t późnie fsi M a ł a i o w i e zamieszkują
nrzoważn e o b r z e ż a T»rzesz o n i - , e z s l n y w p ł y w h i n d u s k i sa
wyznania mahomePinsldcX
nos a d a i a duży zasób t e c h m k i w v t w o r c l ' j i o d d^iwiw
f o r m y rządów.
m

P o m i m o lycłi różnic'jest w i e l e elementów j e d n o l i t e j k u l t u r v .
J e d n v m z n i c h j e s t jeżyk. Z a w y j ą t k i e m t r z e c h ośrodków posłu­
gujących sie bliżej n i e s k l a s v f r k o w a n v m jeżykiem t z w . . p a p u a s k i i n . : . w s z y s t k i e l'udv I n d o n e z j i używają jeżyka o t v m s a m v t n
podłożu I j . ' m a l a j o - i K d i n e z v j s k h n . Mało k t o . u r n i e czytać l u b p i ­
sać, ci co umieją posługują się starożytnym p i s m e m ' p o c h o d z e n i a
h i n d u s k i e g o l u b a l f a b e t e m a r a b s k i m , jednakże m i s j o n a r z e i szkoły
w p r o w a d z a rzymski.
'
'
P o d s t a w a działalności gospodarczej j e s t
rolnictwo,
w nie­
których t y l k o jeszcze okręgach ludność żvje z myślistwa i z b i o ­
rów" d z i k i c h roślin. N a z a c h o d z i e u p r a w i a n y j e s t ' p r z e w a ż n i e rvż,
w c e n t r a l n y m okręgu k u k u r y d z a , a n a w s c h o d z i e sago. U p r a w a
k u k u r y d z y ' j e s t s t o s u n k o w o n o w a , d a w n i e j zastępowało ją proso.
( H o w n v m i zwierzętami d o m o w y m i sa psy, k o t v , k u r w ' świnie
i kozy'- nnniei r o z p o w s z e c h n i o n e ' b v d l o i bawoły- w o d n e sa p o c h o ­
d z e n i a h i n d u s k i c h k o n i e i k r o w y - e u r o p e j s k i e g o . Rybołówstwo,
na równi z r o l n i c t w e m j e s l podstawą w y ż y w i e n i a ludności.
P r a w i e w s z y s t k i e d o m y sa prostokątne, z d r z e w a l u b b a r o ­
b u s u , k r y t e strzecha, często w z n o s z o n e n a p a l a c h . Są one czasem
małe, j e d n o r o d z i n n e , l u b też o l b r z y m i e , mające s e t k i stóp długo­
ści. Poza t y m sa jeszcze d o m y różnych K p ó w пр.: sezonowe sza­
łasy ludów k e w z o w n i c z v e h , « u l o w e » 'okrągłe m i e s z k a n i a , pływające

i

.
4

'—

�411
-chaty n a t r a t w a c h i domki o okrągłych l u b o w a l n y c h d a c h a c h .
Kamień, r z a d k o używany d o b u d o w l i , służy d o w z n o s z e n i a o l b r z y ­
m i c h rzeźbionych pomników. D a w n e , m e g a l i t y c z n e z a b y t k i w s k a ­
zują, że w przeszłości używano k a m i e n i a do b u d o w l i przeważnie
religijnych.
W " c e n t r a l n y m Celebesie ludność u ż y w a k o r y , liści i m a t d o
w y r o b u ubrań, t k a c t w o przybyło względnie późno. Obróbka m e ­
t a l i j e s t wcześniejsza i b a r d z i e j r o z p o w s z e c h n i o n a , w y r ó b m a t ,
koszyków i rzeźba z d r z e w a sa w y k o n y w a n e p r z e z w s z y s t k i c h .
N a j b a r d z i e j p r y m i t y w n e l u d y noszą t y l k o p r z e p a s k i n a b i o d r a c h ,
w y r a b i a n e z k o r y , w niektórych o k o l i c a c h obywają sie n a w e t bez
tego S t r o j e m n a t o m i a s t p o w s z e c h n y m jest s a r o n g i ' b l u z k a d l a
k o b i e t a d l a mężczyzn sarong l u b ' s p o d n i e z k o s z u l a , w s z y s t k o
z materiałów własnego w y r o b u l u b n a w e t n a b y t y c h . D o n a j b a r ­
d z i e j n o s z o n y c h ozdób należą f a n t a z y j n e p r z y b r a n i a - ł o w y k o l ­
c z y k i n a s z y j n i k i i pierścienie n a r e k a c h i n o c a c h
Okaleczenia
c i a ł a ' w celach e s t e t y c z n y c h jest n i e z m i e r n i e
rozpowszechnione
nrzew-Tmie o r z e k b w a n i e u s z u aż do n a d i n i c r n e - o r o z c i a m i i e c i a
m a ł ż o w i n y i n i t o w a n i e zębów 'zdarzają sie leż sztuczne d e f o r m o ­
w a n i a d L v ta u o w a n i e f a r b a lub żywica i t p У a broń służą
S
Z*v/ '
nńec/c m równi z l u k a m i
wiahówLmiPodró
e

!u
p k cea cshi e w

waskTclflódHcl
a pizc-пом
Drzenos
loakacn, a

tl oo w
w a- ri yv

w

koszach na

O r g a n i z a c j a społeczna z n a j d u j e sie n a t r z e c h p o z i o m a c h :
1) n i e l i c z n e nowoczesne m i a s t a , gdzie ludność jest częściowo z e u ­
r o p e i z o w a n a , 2) t u b y l c z e państewka, przeważnie n a w p ó ł n i e z a ­
leżne, f o r m a h i n d u s k i e j o r g a n i z a c j i sprzed 1500 l a t i 3 ) szczepowa
l u b w i e j s k a społeczność, która jest najważniejsza p o d s t a w o w a j e d ­
n o s t k a o r g a n i z a c y j n a . Każda t a k a g r u p a Żyje zupełnie niezależnie
od i n n y c h t a k p o d w z - l e d e m e k o n o m i c z n y m j a k i p o l i t y c z n y m ,
to samo o d n o s i sie do szczepów k o c z o w n i c ^ - c h P r z e w a ż a j ą c y ' s y ­
s t e m rządów t a k wśród szczepów osiadłych j a k i k o c z o w n i c z y c h
jest d e m o k r a t y c z n y \ V o d z o w i e sa w y b i e r a n i za iz-oda ogólna n a ­
w e t ie/eli w z a d l e n u t r z y m u j e sie t y l k o w jednej -ałezi r o d z i n ­
nej - d v / n i e o d p o w i e d n i następca n i e m a szans v v v b o r u ' P o n a d t o
rada w i e i s k a składa a&lt;-a sie z a z w y c z a j ze wszystkich'dorosłych
m e ż c / w n r z e c z y wiście k o n t r o l n i e c z v n v w o d z a E k o n o m i c z n e slowspólna w - b s n o l h z i e m i i . Х , ! ^ ^ ! ™
l l ^ n S
w z » Z ^
rednostką socjalne jest п Х ш Г ^
slovlli
N a r o d o w a r e l i g i a i n d o n e z y j s k a ' o p i e r a sie n a t r z e c h p o d s t a ­
w a c h : 1) w i e r z e n i a dotyczące s i l m a g i c z n y c h , 2 ) duchów w s z e l -

�412
kiego rodzaju i 3) duchów przodków. N a w e t , gdzie d o t a r l v h i n ­
d u i z m , m a h o m c t a n i z m i chrześcijaństwo, utrzymują się k u l t y po­
gańskie i s i l n i e zabarwiają n a b y t e r e l i g i e . Siły m a g i c z n e w y ł a ­
niają -sie z k o m p l e k s u z d o b y w a n i a głów- l u d z k i c h , co jest o b o ­
wiązkiem, r e l i g i j n y m , o b l i c z o n y m n a w z b o g a c e n i e zasobów s i l d u ­
c h o w y c h społeczności, przez ' z d o b y w a n i e " od i n n e j społeczności
g ł ó w ' i n a d p r z y r o d z o n y c h sił кlóre'one rzekomo posiadają W i e l e
ceremonii dąży do t e » o s a m e - o celu l j . z d o b y w a n i a i pow'iek.van i a sił m a g i c z n y c h znajdujących sie w e wszechświecie Celem t e - o
jest "łownie leczenie c h o r y c h u l e c z a n i e p l o n ó w itp lecz używa
się też czarnej m a - i i p r z e c i w k o w r o g o m W i a r a w d u c h y d o b r e
i złe m a n a celu z j e d n a n i e sobie przychylności p i e r w s z y c h i z w a l ­
czanie z l v c h zamiarów drugich B a r d z i e j p o p u l a r n e s a ' d u c h y niż
vze f z i e n i i w o d y p o w i e t r z a
o'
jako a w i e i Z e p n e Z i o w i e k a N-iiważnieiszym i e d n a k k u l t e m iest cześć o d d a w a n a d u
chom^

u i X e к

^ s ^ T ^ i &amp; l ^ h S

L

S

kami m i e d z y ż y l t y m f n h 1 n i f d u c h . n
rib'Eo
ZhTZ^^Ć
S S
7 leYn haw-y
с 7 с Г ^

In -Ł у v i ,Z

ĆZ

!Z

ń n rv. „ ! ! , ! • ! ,.ь

Fi У

nl.

bvć ,
w J

n ,i!r

B

"

uZL

•

'

m i 112\ 1 Z Z- ,ь ^ п . / T
y

}

d u i z m szuzy się w lia-lt, m a h o m e t a n i z m (w_ m z i y d i s t o p n i a c h
,czysLosci»), na S u m a t r z e , J a w i e i n a wybrzeżach ł b r n e o , Cele­
bes; chrześcijan j e s l t y l k o około Ж tysięcy, z których t y l k o p o ­
l o w a to tubylcy a c h r z e s c . j a i i s t w o r o z k i z c w i a się wsrod plemion,
do kitory.ch h i n d u i z m i m a h o m e t a n i z m jeszcze n i e d o t a r t y .
T a k więc na w s c h o d n i c h w y s p a c h i w g l e b i większych l ą d ó w
zachowały sie n a j d a w n i e j s z e o k a z y rasy i k u l t u r y . W b a r d z i e j do­
stępnych 'okolicach zachował się l v p wczesnych Malajów, a poziera
k u l t u r y jest średni. N a t o m i a s t n a wybrzeżach -zachodniej I n d o n e ­
z j i t a k l v p v j a k i k u l t u r a sa n a j b a r d z i e j nowożytne.
Jadwiga
Dembińska
H . G. D K I G N A N . « S i a m l a n d o f f r e e m e n . , S m i l h s o n i a n I n s t i t u t i o n , W a r B a c k g r o u n d studies N o 8, p u b l i c a t i o n 3703,
W a s h i n g t o n 1943. 8", s t r . 4 n i b . + 18 + 2 n i b . , 1 m a p a , 8 tab!,.
(16 f o l . ) .
o

!
I
*
—'
l

Rozgrywający się d r a m a t ludów i n d o n e z y j s k i c h , walczących
niezależny b y t p o l i t y c z n y i .zrzucenie u c i s k u ekonomicznego.

~.

v

�413
laczv się ściśle ? d o j r z e w a n i e m i c h s a m o w i e d z v n a r o d o w e j . Jesl
l o d o w o d e m , żc w kręgu malajsko-chińskim 'dojrzewają -brze­
m i e n n e w następstwa p o l i l v c z n e w y p a d k i , które ' j e d n a k k o r z e ­
n i a m i s w o i m i sięgają /ę-boko w z a g a d n i e n i a etniczne.
N i c w i e c d z i w n e g o , że w l i t e r a t u r z e a n g l o s a s k i e j mnożą sie
rozmaitego
t y p u o p r a c o w a n i a tego p r o b l e m u , t u też należy r o z ­
p r a w k a m i . G. D e i g n a n a o S i a m i e .
A u t o r w sposób przystępny, p o p u l a r y z a t o r s k i daje
synte­
tyczny o b r a z całości, szkicując' w a r u n k i ' geograficzne, historię
k r a j u , skład e l n i r a w , gospodarkę i sytuację "''polityczną. W ujęciu
t v m półwysep M a l a j s k i r v s u j e sie j a k o pomówi, przez który p r z e ­
walały się różne l a l e ludów znęcone b o g a c t w e m kraju). Ód pół­
nocy wdzierały się l u d y M o n g o l i i , o d północnego w s c h o d u l &gt; r a w i d z i którzy k r a j s k o l o n i z o w a l i , a następnie m i s j o n a r z e b u d d y j ­
scy N i e bez w p ł y w u pozostały na ia^dv m o r s k i c h piratów K r y ­
s t a l i z o w a n i e sie świadomości n a r o d o w e j t a k i c h ludów, j a k Мой,
A n n a m i c i Shan L a o S i a m przerwała w X V I w i e k u i n t &amp; r w e n c t a
państw e u r o p e j s k i c h P o r t u g a l i a H o l a n d i a F r a n c j a i A n g l i a r o z ­
poczęły walkę o b o g a c t w a k r a j u W r e s « r i e półwysep n i b y G a l i a
starożytna n o d z i d o n v został n a t r z y strefy p o l f t v c z n - П ' a n i e l ­
ska w s c h Khńa
B u r m c Shair' П
francuska
/a h o d n i obein и 4
Kambodże \ n n a m ' i w i e l k a cześć o b -

tzrr w źtrn

śn e • n o m edzy S i l
ludzi 1 1 т Ь
'™
'iiińl

n ^ c a r s t w e u n m e hk\ch

S h m ' I r ai
t a k i e roz7zł&lt;mko
4w L m w e f fil
rokuWH)
h "

SnXSr ,ЗГ
™

I womie

'z*.\ L „ С f n n u u - T s ^ , ^ ^ ^ ^ ^ ^ ń ^
]

/;иш o w . doprowadź, p r a w d o p o d o l m . e do le„o. м M a i m z с у staną
się z n o w u ' i w o l n y m l u d e m * .
S i a m nowoczesny, to S i a m c e n t r a l n y z B a n g k o k i e m (800 t v s .
l u d n . ) , j a k o s t o l i c a królestwa, założona d o p i e r o w X V I I I s t u l e c i u ,
c e n t r u m n a u k i , s z t u k i i ząbkującego przemysłu.
T u t a j w z d u m i c w i a j a e v m p r z e c i w s t a w i e n i u stoją n a p r a w i w
siebie stary S i a m i n o w e ' T h a i . D o n i e d a w n a ludność .poza stolica
prowadziła życie n i e w i e l e różniące się o d życia przodków. O b r a cało sie o n o ' w o k o ł o sadzenia, u p r a w i a n i a r o l i i żniw, p r z e r v w a n v c h d o r o c z n y m i uroczystościami r e l i g i j n y m i , Nędza w zachódn i m z n a c z e n i u , bvła n i e z n a n a . P o m i m o tego, że przeciętna r o dżina m a ł o miała do c z y n i e n i a z. pieniędzmi, j e d n a k d o m b a m b u s o w y można było zbudować w d w a d n i . D r z e w a owocują t a m
całe r o k . u b r a n i a w y r a b i a sie w d o m u , o b u w i a mało s i ę ' n o s i .
}

fc"

Ppfk:.
fiŁ
Шш\

:

�415.

414

,
„ „
,
- o s / v U i sie wzdłuż d o l i n y r z e k i S a l w i n , m i e I Ш У И każdy m i e s z k a n i e c p o s i a d a trochę «runlu l , , h m , , •
n a s t i a . Kes-oa
д
i c z a . Głównymi g r u p a m i zamieszkujaw y k a i k o w a n i a .kawałka l a s u w
bo zaludniomf n b f r T
Л Zl
S i a m sa- T h a i ( &gt; w o l n i l u d z i e » ) c z y l i właściwi S i a m d a t k i sa n i s k i e można je spłacić, p a r o m a d " i r i a y
ft
^ n o w i ł w ostatnich Ы а с Г ^ С - " c i i ^
S
^ - v
r e s z t k i szczepów, które g e j
£
t

l

р

и

0 Z D 1

l u b v

s I a

w s r o d ludności w i e j s k i e j stanowiącej z n a c „ ; S '
^ ?
^
S i a m u . PPo, sdt a„ n
o w i o n o „u .pTr a' w. i a - ш
szkańców Sh»m„
J...,.-„__
^"ększosc m i e - b a w e ł n ę , zaprowadzić systematyczne n a w a d n b n i i \
.
dla e n e r g i i e l e k t r y c z n e j , podnieść r o l n i c t w o i b „ , ' i T"T 2ró"
pewnić —
r o l-n=i k• o m zbyt,'dbać
o zdrów
iT L l o-otiowlę
1 n1 \ bydła,
v
' za
przeszkodziła w z r e a l i z o w a n i u t y c h jirojektów
"
°
a

2

4

f

/

n

a

( 2

n

s

ę

1

,

L

h

U

I

z

a

1

t y l o ń

3

2 a

W

j

n

r

w ' T h a i , i Shan, p o c h o d n y od Lao-Г1a
с
'
XIV
w s c. h o d n i e j części KH, ,umr imv .y . WWł a
ł aśścci w
i waa hhi si st toor ri ai a b^i a m u" s p i^* * ^ ^
л » .w Test
m a n a zz «Pongsawadon
«Pongsawadon M
Шu aa n
Nu
IUKJ ^ - ^ j
w
jest znana
n gg N
« aa»» ^^ O^CoZ n
v c h zU i KLS,
Jest to zbiór
a n,cszartNcn
ych z o p i ­
~" urzędowych sprawozdań z m i e s z™
sem c u d o w n y c h zdarzeń. I n t e r p r e t a c j a t y c h z r o d c l * s k a z u e, ^
S i a m z a m i e s z k a n y p i e r w o t n i e przez l u d w y w J ^ &gt;
£
szczepu M ó u - K h m e r , który osiedlił się w s r o d
* ^
^ i
hod^v przynosząc ze soba religię i z w y c z a j e 3 *
^
^
^
, , p o m o r z y ł y się .państewka stale w a l c z y
d

L

n

i

U

Z

d

ь

n

o

n

i

s

l

(

n

v

dał zarys k o l o n i z a c j i p o i w v s p u Г j S Ц Й Т
^
starszą w a r s t w a I m ł n n L ^ L J :
&gt; ^ ' " " e j . Naj
•starszą warstwą ludności s t a n o w i N g o z a m i e i k n ^ T ,
- '
\
w y s p u M a l a j s k i e g o , karłowata c z a m o s k ó r
l i t t f i
',' ? °
m i e d z y sobą.
.
. . , • .
. „uiacvch
i w o spokrewniona z t u b v l c a m w v s n S l /
?
'
~
D a l s z a część p r a c y poświęcona jest I f "
" ^ / ' ^ г F i l i p i n . A u t o r &gt;rzvp-,szcza że ies\ o fń™
V " W
* "
sobie królestw. N a j s t a r s z y m było S u k h o t a i , kto. с
wątpliwie j e d n a k k u l t u r o w a w a r s t w , L ™
. !
" E t y c z n a . Nie¬
n r z e d C h r y s t u s e m było sporą wioską położoną n a pomoc o
,
.......
. _
« d wa-istua ta odpowiada l u d n o - i
razniejszc«o B a n g k o k u . W i o s k a pomału p r z e k s z l a d i a l a
g
sno-paleolitycznej
Ostateczn
, 3
Г
?
'
' « Ь и м И wczes t w ^ " w r ^ z c i c królestwo przez s y s t e m a t y c z n y podbój
t r u d n e , ze w « l « | „ , u b Ł lozw.ikłan.e lego z a g a d n i e n i a jest
W y s ł a n n i c y cesarza chińskiego w M I w . w s p o m i n a j ą ze k r a r
czej późny n e o l i t
' w y k o p a l i s k , które reprezentują r a ¬
z a m i e s z k a n y l ) v l przez ludność zajmującą się P ^ e w a z r IL^ P
^
.
^
o slatnich k i l k u tysiącleci przybyła d n m a f.,,, ,
rv7„ i w y r o b e m c u k r u , w sposobie życia m a i o . ш . . * . ^ v
dow p o c h o d z e n i a mongolskiego', która usuwając n m , i , !
Г
IZe
szych mieszkańców S i a m u . A r c h i t e k t u r a , k l o i c j siady je
n e g r i l o s w gory, zajęła i c h m i e j s c e , i stworzyła t o r ^ . ? - y ' r TZ
n
o z o s l a l v , p r z y p o m i n a trochę zdegenerowaną j u z a y h U e k Amiam;
h p o t o m k a m i są Мой, A n n a m i c i m i e ś , л " г ? "
i m - f n K Kambodży. Królestwo to doszło do szczytu swej y o l L i
dzy, j a k też l i c z n e półdzikie m n i e j s z e szczem- : ™
l
w Р о с т к и X I w . Obejmowało ono większość państwa L a o n a
P r a w d o p o d o b n i e d w a c z y t r z y tysiące Ы ^
^
° "
nółnocv i w s z y s t k i e południowe królestwa M a m u
' " f ^
p r z y b y c i u М о й - A r m a n i , 'przewaliła sie n r i ź ь я
' ™°
°
f&gt;r,ez I c z e n K h m e r . M i e s z a n i n a tych szczepów dala początek l w u
d o l i n y I n r a w a d i fala i v b e o - b u r m a ń s £ E ,
Л
,
T b ! f r i l i S i a m c z v k o m . W X I V w. największe znaczenie m ak,
szkańcom J h i r m y . D o p i e r o stos.ml пъп i V
Р«ив1ек m i e b ^ L t w o U y m h i a ' k t ó r e zjednoczyło wszystkich S r a m c z y k1 o' w łr.1tak,
szczepu CYan. M e o i t p . ) w y g n a n e w 3 ;
^
™°
^po­
królestwo
rt\uui
. J
^
w o ; . « dwóch naslępż e n w « l i sławić c z o b potężnym sąsiadom. ,-slkicb S i a n i c z y k o w t a k ,
l i t y c z n y c h , przy-łiyjy do S b r r m t v s ? - w " °
P ł o d ó w pociągu dwóch naslępwają z d a l e k i e j póinocy l i d y 1 е Г 8 - ^
*
°pły
^ W v i c l ^ w \ u d d v z i n "ostatecznie zapanował w całym k r a j u
^ Podczas g d y Мой i K h n i e r ' a s i c d l a i r ' s i e
лг&gt; l i l k t m y c h w i e l k i m .koszt.-m m i a s t a c h powstały w s p a n i a l e
częscach I n d o c h i n , p o w o l i wznosząc sie ze s i a l u i ' npołudniowych
nH^" "' '^
•К
w s t y l u który d o d z i s i a j u t r z y m u j e się w S i a m i c .
w p ł y w e m kolonistów i I n d i i , szczepy które za i r ź o s H w r
—°
w
t-VT
F u r o n . ; . a c z ^ n a interesować się S i a m e m a p i e r w s z e
lan
. „.„,..„.,.
vary się w góry, wpadając p o d j a r z m o n o w o p r z t - h X o
T'
miejsce
J J zZunuir
aJj m u4j e H
n ou
Г
' d -i a . -W połowie
w a h HX V
- II Iz.e'w
„w
pf rł ay n
wcyu sfcrya nkcaut -o_ J'ego u d u z północy z n a d J „ g 4 e , i ? a n e g ^ d Z £ Z i Z V '
i s j^
onо
a r z»e osiedlają s,e w А л " 1 Ь ы . ^ , е
^
hecy' mш
rt
M
być
ba
a rr d
d zz oo ll ii cc zz n
n ii ,, gdyż
gdyż zakładali
zakładali к ^ 1« ,« Г '' T/ Г
skie staja się coraz silmejsze. L e c d _ ^
e
nie
A iuussiieelhi h
yc b
,
'; i
\-^ ;nzonc"zostaia
w i e l k i e r e f o r m y : zniesienie n i e s w e j własnej o j c z y z n y i dążyli do o n a n o w a n а Д1
1 ^
*
^
X I X w. w p r o w a ° ^ "
J.
rozpowszechnienie
oświaty,
nakze i c l i zamiłowanie do życia k o c z o w n i c z e . ! V n „ н
w o l n i c t w a , sądy nieza
,
^
.
j y się w w i e l ^
szcie i c h u p a d e k . W X I I I \ .
p o w a ł o wreręgularna^luzba * ° J ^ • j
^
i nowoczesnego państwa.
pokonał i c h i rozproszył w c w s z y s t k i c h k i m n W h г '
w A s a n , i n n i w H u r m i e , gdzie przez d w a S 5
T
]
T
*
8

0

S ) n i k t i l I

z

J

g t M

t

h

r

p

U

t m

8

Ш

1

п

Ł

n

n a

s l e

u

;

Ш

3

f

l u )

J

W

p

C

v

a

i

a

c

l

s i e

a

w

a

u

W

u

l

b

o

s

t

w

1

u

i

a

;

П

c

Ł

a

J 3 C e

п

Р

m

8

r y

е

P

W 2 t l l u ż

1

:

J

J

p

c

z

y

z

n

y

]

e

m

w

n

a

:

u

z

4

w

i

ż

d

1

4 3

0

1

P

w

m

a

i

e

s

c

c

z

a

m

i

e

Н

о

Ь

а

W

1

n

Z

Ь

Т а 1

S l a ]

4

w

e

n

c

e

s

a

r

z

d

l

e

P

d

n

o

l

i

l

0

p

i r o n r l l

J"p •^ .

k Q l c

(&lt;J

v

:

r z v c z y n i

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6188" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6168">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e5c9334dffbf3936ae71a2e33f35721d.pdf</src>
        <authentication>def0c4abd7180a64b87cb0e32dbbd7ec</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73730">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4637</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73731">
                <text>1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73732">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4308</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73733">
                <text>Kronika / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1974 t.28 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73734">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1974 t.28 z.4, s.254-258</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73735">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73736">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73737">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73738">
                <text>K

R

O

N
IV—VI

Imprezy folklorystyczne
i regionalne
6.IV — w Lublinie, w czasie
przedświątecznej niedzieli handlowej
odbywał się kiermasz pisanek ludo­
wych, zorganizowany przez STL. I m ­
prezie t o w a r z y s z y ł y w y s t ę p y kapeli
ludowej P O M ze Skrobowa.

*

25, 26.IV — w siedzibie Spół­
dzielni „ A r t — Region" w Szczecinie
odbyła się kolejna Giełda twórczości
ludowej.

*

I V •— w
„Folklor" w
zbliżających
odbywały się
nek.

Galerii Sztuki Ludowej
B i a ł y m s t o k u z okazji
się świąt Wielkanocy
pokazy malowania pisa­

*
4, 5.V — odbyła się impreza pn.
„Pienińska Wiosna Х Х Х - l e c i a " zor­
ganizowana przez: U r z ą d Powiatowy,
W y d z i a ł Oświaty, Wychowania i K u l ­
t u r y w N o w y m Targu, Miejski Ośro­
dek K u l t u r y w Szczawnicy, Woje­
wódzki Związek K ó ł e k Rolniczych
w Krakowie oraz Dział W y p a s ó w
w N o w y m Targu.
W czasie trwania imprezy otwar­
to w Szczawnicy w y s t a w ę t w ó r c ó w
ludowych oraz I z b ę P a m i ą t e k po
Janie Wiktorze; o d b y ł się konkurs
i n s t r u m e n t a l i s t ó w ludowych dziecię­
cych, regionalnych zespołów dziecię­
cych oraz kapel. Największą a t r a k c j ą
b y ł a wizyta u baców na hali w Jaworkach, gdzie oprócz w y s t ę p ó w w pro­
gramie pn. „ P o d h a l e , Spisz, Orawa —
Pieninom" •— odbył się konkurs spra­
wności j u h a s ó w , zwiedzanie b a c ó w e k
i spotkanie przy watrze.

*

6.V — w Muzeum Wsi Opolskiej
w Bierkowicach, z okazji Święta
„ T r y b u n y Opolskiej" odbyła się wiel­
ka impreza folklorystyczna pn. „Opol­
ski Jarmark L u d o w y " . Czynnych b y ł o
ponad 20 stoisk z wyrobami jarmarcz­
n y m i — słodyczami, piernikami, pa­
m i ą t k a m i odpustowymi, czynne b y ł y
stragany z wyrobami t w ó r c ó w i rze­
mieślników ludowych. W bogatym
programie artystycznym zaprezento­
wano widowisko: „ M a r z a n n a i G o i k "
w wykonaniu zespołu regionalnego
Zofii Czech z Zawadzkiego, o d b y ł y się
też w y s t ę p y innych zespołów regio­
nalnych, „ B i e r a w i a n " z K ę d z i e r z y n a
i A n n y U l i c z k i ze S m o ł a m i .
Największą a t r a k c j ą programu
b y ł pokaz skoków spadochronowych
na teren skansenu. Jarmark zakoń­
czyła wielka zabawa ludowa z w y ­
stępami instrumentalistów.

*
5. V •— w czasie inauguracji D n i
K u l t u r y , Oświaty, K s i ą ż k i i Prasy
w N o w y m Sączu o d b y w a ł a się Giełda
t w ó r c ó w ludowych. W imprezie ucze­
stniczyli, m.in. Maria W n ę k , Józef
Citak, Wojciech Oleksy oraz grupa
m ł o d y c h rzeźbiarzy z Paszyna.

*

12.V —• w

254

Szydłowcu,

z

okazji

I

K

A

1974

D n i K u l t u r y , Oświaty, K s i ą ż k i i Prasy
odbył się wojewódzki przegląd zespo­
łów ludowych Kielecczyzny, „ G ę d ź b y
O r o ń s k i e " . Otwarto t a k ż e w y s t a w ę
sztuki ludowej.

*
18. V — w Bochni rozpoczął się
I
Bocheński Jarmark
Kulturalny,
w k t ó r y m udział wzięło ok. 50 twór­
ców ludowych tego powiatu — rzeź­
biarzy, garncarzy, koronkarek, w i k l i niarzy.

wano kiermasz sztuki ludowej oraz
w y s t ę p o w a ł y zespoły ludowe.

*

V — w Tłuchowie, pow. lipnowski,
o d b y ł się festyn zorganizowany z oka­
zji D n i K u l t u r y , O ś w i a t y , Książki
i Prasy oraz Dnia Działacza K u l t u r y .
Główną a t r a k c j ą imprezy b y ł y pokazy
t a ń c ó w regionalnych w wykonaniu
członkiń kół g o s p o d y ń wiejskich. Ot­
warta t a k ż e została wystawa sztuki
ludowej i dziecięcej.

*
19. V — w Katowicach, z okazji
D n i K u l t u r y , Oświaty, K s i ą ż k i i Prasy
zorganizowano Dzień Sztuki Ludowej.
W dniu t y m o d b y ł się kiermasz w y ­
robów ludowych z u d z i a ł e m t w ó r c ó w
d e m o n s t r u j ą c y c h swoje umiejętności.
W y s t ę p o w a ł y też zespoły regionalne
i kapele ludowe. Organizatorami kier­
maszu b y l i : katowicka dyrekcja CPLi A oraz Spółdzielnia A R W .

*
22—26.V — w Ł o m ż y o d b y ł o się
Święto K u l t u r y Staropolskiej. W pro­
gramie w y s t ą p i ł a kapela ludowa „ K u r ­
pie Zielone" z Białegostoku oraz za­
prezentowano widowisko regionalne
„Wesele na K u r p i a c h " .
*
25.V — o d b y ł a się inauguracja
„Dni Lublina". W wielkim jarmarku
zorganizowanym z tej okazji brali
udział liczni t w ó r c y ludowi.

*
25. V—10.V1 — w
Starogardzie
t r w a ł y D n i Kociewia. Z tej okazji
otwarta została wystawa „Archeo­
logia, architektura, sztuka ludowa K o ­
ciewia", o d b y ł y się w y s t ę p y znanego
zespołu regionalnego „ K o c i e w i e " oraz
(26-go) — kiermasz W'yrobów ludo­
wych.

*

26. V — na Placu Defilad w War­
szawie o d b y ł a się, tradycyjnym już
zwyczajem, „Cepeliada — 74" zorga­
nizowana przez Cepelię i ,,Express
Wieczorny".
Licznie zgromadzonych (pomimo
ulewnego deszczu) uczestników Cepe­
liady p r z y w i t a ł Wojciech Siemion, po
czym o d b y w a ł y się pokazy m o d y ins­
pirowanej s z t u k ą l u d o w ą oraz w y s t ę p y
zespołów regionalnych pieśni i t a ń c a :
„ K o n i a k ó w " , „ P o d h a l e " , „Opoczniank a " , „ C e p e l i a — P o z n a ń " i Kapeli
Sądeckiej.
Jednocześnie na terenie placu
o d b y w a ł się kiermasz sztuki ludowej,
a a r t y ś c i ludowi prezentowali swoje
umiejętności. W P a ł a c u Młodzieży
otwarto w y s t a w ę „ W a r s z a w s c y ko­
lekcjonerzy sztuki ludowej" oraz po
raz pierwszy o d b y ł a się aukcja ludowej
rzeźby i malarstwa na szkle.

*
3 1 . V — 2 . V I — w Ostrołęce odby­
ły się tradycyjne D n i Folkloru Ma­
zowsza, K u r p i ó w i Podlasia.
3 1 . V — 2 . V I — * w D ą b r o w i e Gór­
niczej, Będzinie i Czeladzi o d b y w a ł y
się doroczne I V D n i Zagłębia D ą b ­
rowskiego, w- czasie k t ó r y c h zorganizo­

*
2. V I — rozpoczęły się doroczne
D n i K u l t u r y Pałuckiej organizowane
przez: K u j a w s k o - P a ł u c k i e Tow. K u l ­
turalne, W y d z i a ł O ś w i a t y i Wycho­
wania, P D K oraz P o w i a t o w ą i Miejską
Bibliotekę P u b l i c z n ą . W przygotowa­
n i u imprezy udział b r a ł y t a k ż e :
Kujawsko-Pomorskie Tow. K u l t u r a l ­
ne, W y d z i a ł K u l t u r y i Sztuki U r z ę d u
Wojewódzkiego w Bydgoszczy, M u ­
zeum Etnograficzne w Toruniu, W y ­
dział O ś w i a t y i Wychowania, K u l t u r y
Fizycznej i T u r y s t y k i w Wągrowcu,
Żninie i Mogilnie.
Impreza zainaugurowana została
„ D n i e m F o l k l o r u " w Szubinie, gdzie
otwarto w y s t a w ę prac t w ó r c ó w ludo­
w y c h oraz podano w y n i k i uprzednio
ogłoszonego konkursu.

*
2 . V I — w Sidzinie odbyło się
Święto Ludowe w o j . krakowskiego.
W części artystycznej w y s t ą p i ł y zes­
p o ł y : „ D o l i n a Dunajca", „Koszara­
w a " i m ę s k i chór „ B a r d " . Odbył się
też kiermasz sztuki ludowej, na któ­
r y m szczególnym powodzeniem cie­
szyły się w y r o b y Spółdzielni „Makowianka".

*

6 . V I — rozpoczęły się D n i Ziemi
Żywieckiej, w czasie k t ó r y c h zorgani­
zowano „ D n i Polskie" Międzynarodo­
wego Festiwalu Ziem Górskich, mają­
cego się o d b y ć we wrześniu. W impre­
zie udział wzięło ponad 20 zespołów
z Podhala, Orawy, Spiszu, Pienin,
Beskidu i Bieszczadów. Gościnnie
w y s t ą p i ł y zespoły zagraniczne, m.in.
z CSRS i Węgier.

*

6 — 9 . V I —• w czasie D n i Zamościa
o d b y ł y się wojewódzkie Targi Sztuki
Ludowej zorganizowane przez Mu­
zeum Ziemi Zamojskiej oraz miejscowy
oddział S T L . W czasie kiermaszu
a r t y ś c i ludowi prezentowali swoje
u m i e j ę t n o ś c i : s n y c e r k ę •—• Wacław Su­
ska z D ą b r o w y , garncarstwo — Jerzy
W i t e k z U r z ę d o w a i Stanisław Ko­
w a l i k z Krasnobrodu, wycinankę —
B r o n i s ł a w Pietrak z Gutanowa, wikliniarstwo — Maria Grobel z Jaworowa.
Imprezę
prowadził
gawędziarz
z Chłopkowa, pow. biłgorajski —
S t a n i s ł a w K o n d r a t , a towarzyszyły
jej p r z y ś p i e w k i Józefy Piedek i Adeli
J a b ł o ń s k i e j ze Świderków. Przygry­
w a ł a kapela P O M , Skrobów, pow.
lubartowski.

*

te,

8, 9 . V I — o d b y ł y się już czwar­
Olsztyńskie D n i Folkloru zorga-

�nizowane przez W D K . I m p r e z ę roz­
począł barwny k o r o w ó d zespołów
ludowych, k t ó r y przy d ź w i ę k a c h m u ­
zyki przeszedł ulicami Olsztyna. W
programie o d b y w a ł y się w y s t ę p y zes­
połów, kiermasz sztuki ludowej. J e d n ą
z głównych imprez było święto Pieśni
W a r m i i i Mazur.

*

8—16.VI — t r w a ł y D n i D r w ę c y ,
doroczny festiwal kulturalny 7 powia­
tów położonych nad D r w ę c ą , organizo­
wany przez miejscowy oddział P T T K .
W czasie trwania imprezy o d b y ł się
festiwal zespołów
folklorystycznych,
a specjalny dzień poświęcony b y ł
twórcy ludowemu.

*

14—16.VI — w Bytowie, w o j . ko­
szalińskie, o d b y ł się wielki Jarmark
Folklorystyczny. W czasie imprezy
wystąpiło 450 śpiewaków i tancerzy
licznych zespołów regionalnych, a ar­
tyści ludowi z K u j a w , Mazowsza,
Kurpi i Kaszub prezentowali swojo
umiejętności i sprzedawali swoje w y ­
roby : rzeźby, hafty, koronki, t k a n i n y ,
pająki, wycinanki, c e r a m i k ę , a t a k ż e
meble ludowe.

*

15.VI — w Nowej Soli o d b y ł a się
Giełda Plastyki Amatorskiej oraz kier­
masz staroci. I m p r e z ę zorganizowała
Powiatowa Poradnia K u l t u r a l n o - O ś ­
wiatowa.

*

2 2 . V I — w P ł o c k u rozpoczął się
V I I I Płocki Festiwal Folklorystyczny
zorganizowany przez: U r z ą d Miejski
wspólnie z W y d z i a ł e m K u l t u r y i Sztu­
k i U r z ę d u W o j . w Warszawie, Zarzą­
dem Gł. Związku Zawodowego Che­
mików w Katowicach, Mazowieckimi
Z a k ł a d a m i Rafineryjno -Petrochemicz n y m i w P ł o c k u — przy współudziale
M K i S oraz Centralnego O ś r o d k a Me­
t o d y k i Upowszechniania K u l t u r y .
W dniu inauguracji Festiwalu
odbyła się uroczystość wręczenia na­
gród i m . Oskara Kolberga, ufundowa­
nych z incjatywy redakcji „ B a r w "
za zasługi dla k u l t u r y ludowej. Prze­
w o d n i c z ą c y m K o m i t e t u Honorowego
był minister K u l t u r y i Sztuki Józef
Tejchma, p r z e w o d n i c z ą c y m K o m i s j i
N a g r ó d red. Aleksander Jackowski.
Medale i m . Kolberga otrzymali: W ł a ­
dysław Chajec z Rzeszowskiego^— za
twórczość rzeźbiarską, rodzina Ćwiżewiczów z B u k o w i n y T a t r z a ń s k i e j —
za działalność a r t y s t y c z n ą , społeczną
i k u l t u r a l n ą w zakresie folkloru,
Justyna Grzegory z Łowickiego —
za tkactwo, wycinanki i zdobnictwo,
Franciszek H o r a k z Cieszyna—za wyro by ze srebra, filigrany, Janina O r y n ż y na z Warszawy— za opiekę nad s z t u k ą
ludową, Franciszka Rybkowa z Biało­
stockiego — za tkactwo (dywany dwuosnowowe), Jadwiga Sobieska z War­
szawy — za działalność n a u k o w ą w za­
kresie folkloru muzycznego, Tomasz
Śliwa ze Zbąszynia — za ludowe i n ­
strumenty muzyczno i m u z y k ę , A d a m
Zegadło z Kieleckiego — za twórczość
rzeźbiarską, „ K u r p i a n k a " , zespół re­
gionalny CPLiA z K a d z i d ł a i zespół
„ Z u b r z y c a G ó r n a " — za poziom arty­
styczny i propagowanie autentycz­
nych walorów folkloru, Cepelia — za
ożywianie i upowszechnianie sztuki
ludowej.
W programie Festiwalu o d b y ł się
Koncert Mazowiecki, w k t ó r y m w y ­
stępowały zespoły regionalne oraz
zespoły pieśni i t a ń c a , o d b y ł się t e ż

kiermasz sztuki ludowej, w t y m r o k u
bogatszy i liczniej obsadzony niż
gdzie indziej. Jako imprezy towarzy­
szące czynne b y ł y w y s t a w y : wystawa
r z e ź b y ludowej zorganizowana przez
Cepelię, wystawa strojów ludowych
zorganizowana przez P a ń s t w o w e M u ­
zeum Etnograficzne w Warszawie
oraz wystawa l a u r e a t ó w nagrody
i m . Kolberga.

*
2 3 . V I — w Opolu, w czasie X I I
Festiwalu Piosenki Polskiej o d b y ł się
kiermasz p a m i ą t e k i u p o m i n k ó w ce­
peliowskich zorganizowany przez Sp.
Zrzeszenie C h a ł u p n i k ó w i W y t w ó r c ó w
P r z e m y s ł u Ludowego i Artystycznego
w Czechowicach-Dziedzicach. Impreza
zaczęła się przemarszem przez ulice
miasta zespołów i t w ó r c ó w ludowych
w strojach regionalnych. N a r y n k u
o d b y ł się kiermasz połączony z w y ­
s t ę p a m i zespołów ludowych.

*

28—30.VI — w Kazimierzu nad
W i s ł ą o d b y ł się V I I Festiwal Kapel
i Śpiewaków Ludowych. Poza licznymi
artystami i zespołami polskimi w y s t ą ­
piły t a k ż e zespoły ludowe z Jugosławii
i Belgii. Z okazji Festiwalu zorganizo­
wano kiermasz sztuki ludowej.

*
V I — we W ł o c ł a w k u o d b y ł się
festyn „ G a z e t y Kujawskiej".
Naj­
większą a t r a k c j ą programu było w i ­
dowisko folklorystyczne p n . „Wesele
Kujawskie", koncerty kapeli kujaw­
skiej spod Kowala oraz kiermasz
sztuki ludowej zorganizowany praez
Cepelię.

*

V I — w Krasnymstawie o d b y ł
się kolejny kiermasz sztuki ludowej.
D o d a t k o w ą jego a t r a k c j ą b y ł y w y ­
s t ę p y recytatorskie p o e t ó w ludowych:
W a c ł a w a Gutowskiego z N o w i n , M a r i i
Gleń z Zakręcia i Czesława Wilczyń­
skiego z Żółkiewki, oraz aktora —
Wojciecha Siemiona.
V I — w Ciechocinku rozpoczął
się t r a d y c y j n y j u ż Festiwal Folkloru
K u j a w —- doroczna prezentacja do­
robku zespołów i t w ó r c ó w ludowych
w o j e w ó d z t w a . W t y m roku udział
wzięły kapele i zespoły ludowe z Ino­

wrocławia, Lublina, Kowala, Radzie­
jowa, Brześcia Kujawskiego oraz wsi
Kaszub, P a ł u k i K r a j n y .
Z okazji Festiwalu otwarto wy­
stawę ogólnopolską „ K o p e r n i k w rzeź­
bie ludowej", zorganizowano kiermasz
sztuki ludowej oraz jarmark p a m i ą t o k .

*

V I — w Poznaniu na Starym
R y n k u o d b y ł się „ J a r m a r k Wielko­
polski", na k t ó r y m a r t y ś c i ludowi
sprzedawali swoje wyroby.

*
V I —• w Kwidzynie, w czasie
Ogólnopolskiego Festiwalu T e a t r ó w
Amatorskich o d b y w a ł się na dzie­
dzińcu Z a m k u kiermasz sztuki ludowej
przygotowany przez P D K , W y d z i a ł
O ś w i a t y i Wychowania oraz U r z ą d
Pow. w Kwidzynie.

Wystawy i konkursy
7, 8.IV — we wsi Łyse, pow.
Kolno, r o z s t r z y g n i ę t y został doroczny
„ K o n k u r s K u r p i o w s k i " organizowany
przez Muzeum w Ł o m ż y w celu k u l t y ­
wowania tradycji regionu. Tegoroczny
konkurs obejmował oprócz palm także
t k a n i n ę , strój, haft i koronki. Udział
wzięło 113 a u t o r ó w , k t ó r z y nadesłali
351 prac. J u r y p o d przewodnictwem
Barbary Zagórnej-Tężyckiej (MKiS)
p r z y z n a ł o nagrody ufundowane przez
M K i S , W y d z i a ł K u l t u r y i Sztuki
U r z ę d u W o j . w B i a ł y m s t o k u , Zw.
C P L i A w Warszawie, Muzeum w Ł o m ­
ży; W y d z i a ł O ś w i a t y i Wychowania
oraz Kultury w Ł o m ż y i Kolnie.
Nagrody I otrzymali: Maria Rynkiewicz, Ł y s e ; Marianna Sawicka,
Ł y s e ; Janina Gawrych, Kuzie; Eleo­
nora S z y m a ń s k a , Ł y s e ; Zofia Po­
pielarz, Ł y s e ; Stanisława Szablak,
Ł y s e ; Marianna Szablak, Ł y s e ; Zofia
Kosewicz, Z b ó j n a ; J a n Władysław
Pliszka, Ł y s e ; Helena Gnoza, Ł y s e ;
Stefan Ceberek, Myszyniec; Zofia
Gregorczyk, Ł y s e .
12.IV — w z a b y t k o w y m spichle­
r z u w skansenie w Bierkowicach ot­
warta została wystawa p n . „Współ­
czesna rzeźba ludowa na Śląsku
Opolskim" ze zbiorów własnych M u ­
zeum. N a wystawie zaprezentowano
10 a r t y s t ó w z terenu województwa.

�22.IV —• w Muzeum Etnograficz­
n y m w Warszawie otwarto w y s t a w ę
zbiorów afrykanistycznych. Pokazano
t u eksponaty przywiezione z ostatniej
wyprawy s t u d e n t ó w Studium Afrykanistycznego TJW.

I V — w nowo o t w a r t y m zakła­
dowym Domu K u l t u r y w Prudniku
zorganizowano w y s t a w ę prac miejsco­
wego rzeźbiarza ludowego, Mieczysła­
wa Trepy.

*

I V — w Żegocinie, pow. bocheń­
ski, otwarta została wystawa t w ó r c ó w
ludowych tego regionu, zrzeszonych
w klubie działającym przy G m i n n y m
Ośrodku Kultury.

28.IV — w Kazimierzu nad Wisłą
otwarta została wystawa fajansu włoc­
ławskiego ze zbiorów Muzeum K u ­
jawskiego we W ł o c ł a w k u .

*

29.IV — w ramach Panoramy
Х Х Х - l e c i a w Warszawie p r e z e n t o w a ł a
swój dorobek kulturalny Ziemia G d a ń ­
ska. Z tej okazji w D o m u Chłopa
otwarto w y s t a w ę pn. „ S z t u k a ludowa
Ziemi G d a ń s k i e j " , na której pokazano
600 e k s p o n a t ó w z regionów: Kaszub,
Kociewia i Powiśla W a r m i ń s k i e g o .
Komisarzem wystawy b y ł mgr W o j ­
ciech Błaszkowski, zasłużony inicjator
skansenu we Wdzydzach.
Podczas Panoramy Gdańskiej od­
b y ł y się też w y s t ę p y zespołu pieśni
i t a ń c a „ D a l m o r u " oraz Gdańskiej
Kapeli P o d w ó r k o w e j .

*

I V — w Zielonej Górze rozstrzyg­
n i ę t y został konkurs wojewódzki na
sztukę ludową. W konkursie uczest­
niczyło 125 a u t o r ó w , k t ó r z y nadesłali
w sumie 688 prac.
J u r y pod przewodnictwem mgr
Jana Chojnackiego przyznało nagrody
ufundowane przez: U r z ą d Wojewódz­
k i , W y d z i a ł K u l t u r y i Sztuki, W D K ,
oraz Sp. Zrzeszenie W y t w ó r c ó w Prze­
m y s ł u Ludowego i Artystycznego
w Poznaniu.
W dziedzinie r z e ź b y n a g r o d ę I
o t r z y m a ł Franciszek Kozłowski z Go­
rzowa, nagrody I I — Eugeniusz i J ó ­
zef B u r y ł o z Przemkowa, nagrody I I I
—• Wiesław Kloc ze Skwierzyny i Hen­
r y k Cichowski z Zielonej Góry. W dzie­
dzinie haftu n a g r o d ę I — Antonina
Godzińska z Żagania. W dziedzinie
tkactwa n a g r o d ę I — Marta Najdek
z Wichowa. W dziedzinie plecion­
karstwa n a g r o d ę I — E d w a r d Sto­
larski z Nowej Soli, n a g r o d ę I I I —
Maria Budkiewicz z Osnowa. W dzie­
dzinie w y r o b ó w ze słomy n a g r o d ę I I I
•—• Maria Makowska z J a ł o w i c .
Ponadto przyznano liczne
różnienia.

wy­

*

I V —• w W a ł c z u r o z s t r z y g n i ę t y
został I I I konkurs na l u d o w ą i ama­
t o r s k ą twórczość p l a s t y c z n ą . U d z i a ł
wzięło 55 a u t o r ó w z p o w i a t ó w : Wałcz,
Drawsko, Kołobrzeg, Koszalin i Miast­
ko. Nagrody otrzymali: w dziedzinie
wycinanki —• E d w a r d Noniewicz, w
dziedzinie rzeźby — Józef Gryglewski, w dziedzinie pisankarstwa —
Anna Brzozowska.
Ponadto przyznano wyróżnienia.
Najlepsze prace zostały pokazane na
wystawie w P D K w Wałczu.

*

I V — w Złotowie r o z s t r z y g n i ę t y
został I I Konkurs Twórczości Ama­
torskiej zorganizowany przez P D K .
J u r y oceniało 55 prac n a d e s ł a n y c h
przez 15 a u t o r ó w , p r z y z n a j ą c nagrody
n a s t ę p u j ą c e : Teodozji Kazimierczyk
z T a r n ó w k i — za hafty o motywach
łemkowskich, Irenie Bieleckiej — za
wycinanki i kompozycje z suszonych
k w i a t ó w . Na w y s t a w ę P D K zakwalifi­
kowano 47 prac, a na lipcowy przegląd
wojewódzki — 37.

256

*

*

I V —• w Muzeum Etnograficznym
we W r o c ł a w i u czynna b y ł a wystawa
pn. „ D a w n a wieś d o l n o ś l ą s k a " .

z Sopotni Małej, Anna Kupczak
z Sopotni Małej, Maria Madejczyk
z Cisca, K a t a r z y n a M o t y k a z Cisca,
Franciszka U f land ze wsi Pewel Wiel­
ka, Aniela W i d u c h z Sopotni Wielkiej,
Maria W r ó b e l ze wsi Pewel Wielka;
nagrody I I — Jan Drewniak z Mię­
dzybrodzia Bialskiego, Maria Gruszka
z Sopotni Małej, Helena Kos z P o r ą b ­
k i , Maria Miszczak z Żywca, Józefa
Pindel z Sopotni Małej i Anna Pindel
z Sopotni Małej. Ponadto przyznano
9 nagród I I I .
*

I V — w K M P i K we W r o c ł a w i u
otwarta została z okazji Świąt Wielka­
nocnych wystawa pisanek Aleksandry
P o l a ń s k i e j - H r y ń c z u k . Pokazano ok.
400 pisanek zdobionych w sposób
charakterystyczny dla ziemi nowo­
sądeckiej .

8.V — w Muzeum Regionalnym
w Radomsku otwarta została wy­
stawa prac nieżyjącego już rzeźbiarza
ludowego Jana Lamęckiego z D ą b r o ­
w y Zielonej. Pokazano rzeźby pocho­
dzące ze zbiorów muzealnych i kolek­
cji p r y w a t n y c h . Wydano obszerny,
ilustrowany katalog zo w s t ę p o m A .
Jacher-Tyszkowej.

I V —• w Muzeum Etnograficznym
w Krakowie czynna b y ł a wystawa pn.
„ D a w n a rzeźba ludowa w fotografii
Jacka K u b i e n y " . Z okazji wystawy
wydano ilustrowany katalog ze wstę­
pem I r e n y Ł o p u s z a ń s k i e j .

8. V — w Muzeum Górnośląskim
w B y t o m i u otwarta została wystawa
współczesnej sztuki ludowej. Pokazano
700 e k s p o n a t ó w z dziedziny malarstwa,
r z e ź b y w drewnie i węglu, zdobnictwa,
t k a n i n y , haftu i w y r o b ó w ze srebra.

*

*

*
I V -—• w Muzeum Narodowym we
W r o c ł a w i u zorganizowano w y s t a w ę
i kiermasz pisanek oraz palm wielka­
nocnych, w y r o b ó w ze słomy, ciasta
i wikliny.

*
I V - — w świetlicy „ Ś w a r n a " w
Zakopanem otwarto w y s t a w ę malar­
stwa na szkle Zofii Roj-Gąsienicy.
Pokazano 22 obrazy, głównie o tema­
tyce sakralnej i zbójnickiej.

*

I V •— w L ę b o r k u r o z s t r z y g n i ę t y
został konkurs na pisanki zorganizo­
wany przez P D K z okazji Ś w i ą t
Wielkanocnych. Na konkurs nadesła­
no ok. 300 prac. Nagrody o t r z y m a l i :
K l u b Rolnika ze Strzelęcina oraz
świetlica przy Szkole Podstawowej
nr 4 w L ę b o r k u . Przyznano t a k ż e
wyróżnienia. 100 najładniejszych pisa­
nek pokazano na pokonkursowej wy­
stawie w „ D o m u K s i ą ż k i " .

*

4. V —• w Muzeum Etnograficz­
n y m we W r o c ł a w i u czynna b y ł a w y ­
stawa r z e ź b y ludowej Bolesława M u ­
siała, ur. 1938. Z okazji wystawy
wydano katalog — folder zawierający
w s t ę p K r y s t y n y Gerliczowej,
notę
biograficzną i zdjęcia prac artysty.

*
5. V — w Muzeum Wsi Opolskiej
otwarto w y s t a w ę prac nagrodzonych
na konkursie „ W i o s e n n e zwyczaje
ludowe w plastyce i o b r z ę d o w o ś c i "
(Goik, Marzanna). Nagrody I — nie
przyznano, nagrody I I o t r z y m a ł y :
Zofia Czech, K r y s t y n a Miętus i A n n a
Uliczka. Ponadto przyznano wyróż­
nienia i dyplomy.
*
5.V — w Ż y w c u r o z s t r z y g n i ę t y
został konkurs na k w i a t y z b i b u ł y ,
zorganizowany przez Muzeum. W kon­
kursie udział wzięło 27 autorek, k t ó r e
nadesłały łącznie 217 prac. J u r y pod
przewodnictwem Barbary Zagórnej Tężyckiej (MKiS) p r z y z n a ł o nagrody
ufundowane przez M K i S , C P L i A ,
W y d z i a ł K u l t u r y i Sztuki U r z ę d u W o j .
Nagrody I o t r z y m a ł y : Joanna
Barcik z R y c h w a ł d u , Zofia Gruszka

*

*
9. V •— w O k r ę g o w y m K l u b i e Ofi­
cerskim we W r o c ł a w i u otwarta została
wystawa prac p l a s t y k ó w a m a t o r ó w
pn. „30 lat Ludowego Wojska Pol­
skiego".

*
14.V — w Krakowie, w lokalu
Sp. Zrzeszenia W y t w ó r c ó w Przemysłu
Ludowego i Artystycznego „Mile­
n i u m " otwarto ekspozycję — wzor­
cownię, na k t ó r e j pokazano wzory
w y r o b ó w ludowych znajdujących się
aktualnie w sklepach Cepelii.
Uroczystego otwarcia wzorcowni
dokonali: naczelnik U r z ę d u Dzielnico­
wego „ Ś r ó d m i e ś c i e " — Wojciech Hy­
dzik, prof, dr Roman Reinfuss i prezes
Zrzeszenia — Helena Pierzchała.
*
19. V — w p o z n a ń s k i m
Pałacu
K u l t u r y otwarto w y s t a w ę 239 prac
w y r ó ż n i o n y c h w konkursie na pa­
m i ą t k ę wielkopolską. Autorzy naj­
lepszych prac otrzymali nagrody.

*

20. V — w Z a k ł a d o w y m
Domu
K u l t u r y „ C h e m i k " w Kędzierzynie
otwarta została wystawa pamiątki
regionalnej zorganizowana przez Mu­
zeum W s i Opolskiej.

*
22.V — w Miechowie rozstrzyg­
nięto konkurs na s z t u k ę ludową po­
w i a t u . J u r y pod przewodnictwem
prof, dr R. Reinfussa przyznało
nagrody. Nagrody I otrzymali: Józefa
Kwiecień z Mianocic, Maria Biała
z Janowic, W ł a d y s ł a w a K m i t a z Iwa­
nowic, Genow efa Bełtowicz z Kaliny
Wielkiej, Janina Nowak z Miroszowa,
Jan Bielski z Górki Kościejowskiej —•
za k w i a t y i p a j ą k i ; L u d w i k Orczyk
z Wielkanocy •— za r z e ź b y w drewnie,
Stanisław Martynus z Karczowie —
za kowalskie wyroby ozdobne; oraz
zespół kolędniczy z Siemiechowic —
za p i ę k n y zestaw rekwizytów.
Nagrodzone prace pokazano na
wystawie zorganizowanej w lokalu
Pow. O ś r o d k a K u l t u r y , k t ó r y także
wraz z W y d z i a ł e m Oświaty, Wycho­
wania i K u l t u r y U r z ę d u Powiatowego
b y ł organizatorem konkursu.
r

*

24.V — w Galerii TPSP w War­
szawie otwarta została wystawa pn.

�„Współczesno rękodzieło ludowe z
wnętrz wiejskich w o j . lubelskiego
i warszawskiego". Organizatorami w y ­
stawy b y l i : Cepelia, Spółdzielcze Zrze­
szenie W y t w ó r c ó w Rękodzieła Ludo­
wego i Artystycznego w Warszawie
oraz TPSP.
25. V — w Jurgowie o d b y ł a się
wystawa prac m ł o d y c h t w ó r c ó w ludo­
wych zorganizowana przez Z a r z ą d
Pow. ZSMW.

*

26. V — w Muzeum K u j a w s k i m
we W ł o c ł a w k u otwarta została w y ­
stawa plenerowa rzeźb ceramicznych
Stanisława Zagajewskiego.
*
2 6 . V — 2 . V I — o d b y w a ł się T y ­
dzień K u l t u r y Ziemi Włoszczowskiej.
Z tej okazji w P D K otwarta została
wystawa t w ó r c ó w ludowych.

*

26.V — w Muzeum K u j a w s k i m
we W ł o c ł a w k u otwarta została wy­
stawa pn. „ K u j a w s k a Sztuka Ludowa
w Х Х Х - l e c i e P R L " zorganizowana
przez Muzeum przy w s p ó ł u d z i a l e :
MKiS, Wydziału K u l t u r y Urzędu
W o j . w Bydgoszczy oraz KujawskoPomorskiego Towarzystwa K u l t u r a l ­
nego w Bydgoszczy. I m p r e z ę połączo­
no z ogłoszeniem w y n i k ó w uprzednio
rozstrzygniętego konkursu na współ­
czesną s z t u k ę l u d o w ą regionu. Nagro­
dy w konkursie o t r z y m a l i : w dziedzi­
nie r z e ź b y nagrody I I — K a r o l Ziomko z Michalina, Feliks Maik z Włocław­
ka, A n t o n i Chynek z Gniewkowa;
w dziedzinie haftu nagrody I —•
Regina Majchrzak ?. W ł o c ł a w k a , Zo­
fia Szmajda z Gajówki, Zofia Lewan­
dowska z Radziejowa K u j . , Leokadia
Machtyl z Radziejowa K u j . ; nagrody
I I — Irena H o ł o w n i a z W ł o c ł a w k a ,
Maria Szewczyk ze Śmiłowic, Irena
Najdek z W ł o c ł a w k a , Stanisława I g nasiak z Radzitejowa K u j . Za p a j ą k i
nagrodę I — Leokadia Wolska z Włoc­
ławka, n a g r o d ę I I — Zofia Toma szewska z Grodna.

fajansie, a t u p r z e d s t a w i ł y swoje
m a l o w i d ł a na kartonach. W ś r ó d nich
n a g r o d ę I o t r z y m a ł y : Halina Olesińska, A l i n a Piwowar, Halina Musialik,
Jadwiga Marciniak, Zofia Syroczyńska, K a t a r z y n a Mirolewicz.
Równocześnie wręczono nagrody
uczestnikom konkursu na tradycyjne
malowanki i malowanie izb mieszkal­
nych. Nagrody I w t y m konkursio
o t r z y m a ł y : W i k t o r i a Banasiak z Bogołomii, Zofia Szmajda z Gajówki,
Maria Żołnowska ze Świątkowie, Eleo­
nora Adamska ze Świątkowie, W ł a ­
d y s ł a w a W ł o d a r z e w s k a ze Ś w i ą t k o ­
wie. Nagrody I I — Marianna Kasp­
rzak z Ż a r o w a , Weronika Gawrysiak
z Ż a r o w a i Janina Baranowska z Żaro­
wa. Nagrody ufundowane zostały
przez M K i S oraz W y d z i a ł K u l t u r y
Urzędu Woj.
W t y m samym czasie zorganizo­
wano konkurs na sypanie wzorów
piaskiem.

*
V — z interesującą
inicjatywą
w y s t ą p i ł o Muzeum w Lubartowie,
k t ó r e zorganizowało w y s t a w ę sztuki
ludowej i pokaz strojów lubartow­
skich w świetlicy Z a k ł a d ó w Produkcji
E l e m e n t ó w Budowlanych. Wystawa
s p o t k a ł a się z d u ż y m zainteresowa­
niem p r a c o w n i k ó w Z a k ł a d ó w .
*
V — w Muzeum Regionalnym w
Kozienicach czynna b y ł a wystawa
prac t w ó r c ó w ludowych z pow. kozienickiego.
Pokazano
eksponaty
z dziedziny rzeźby, ceramiki, t k a n i n y
i wycinanki.

*
V — w Muzeum Górnośląskim
w B y t o m i u , z okazji t r w a j ą c y c h D n i
K u l t u r y , Oświaty, K s i ą ż k i i Prasy
otwarto w y s t a w ę pn. „Współczesna
twórczość ludowa w o j . katowickiego".
Zaprezentowano najciekawsze w ok­
resie 30-lecia prace t w ó r c ó w należą­
cych do środowisk chłopskich lub
robotniczych oraz r ó ż n y c h grup za­
wodowych.

*
V — w łódzkim D o m u K u l t u r y
czynna b y ł a wystawa sieradzkiej rzeź­
by ludowej zorganizowana z inicjaty­
w y TPSP. Zaprezentowano prace 7
najciekawszych rzeźbiarzy ludowych
z tego terenu, m . i n . Jerzego Kaczmar­
ka, S t a n i s ł a w a K o r p y , Szczepana
Muchy.

*
V — w Jarocinie, z okazji D n i
K u l t u r y , K s i ą ż k i i Prasy otwarta
została wystawa „ S n u t k ó w G d a ń ­
s k i c h " zorganizowana przez Muzeum
Ziemi Jarocińskiej oraz Tow. K u l ­
turalne. Na wystawie pokazano hafty
dawne i współczesne.

*

V — w Szydłowcu, z okazji do­
rocznej „Szydłowieckiej Wiosny K u l ­
t u r a l n e j " otwarta została w P D K
wystawa sztuki ludowej.

*

I I . 2. Malowanka, w y k . W ł a d y s ł a w a
W ł o d a r z e w s k a , Ś w i ą t k o w i c e , powiat
Włocławek.
W konkursie w y s t ą p i ł y po raz
pierwszy włocławskie malarki, k t ó r e
do tej p o r y m a l o w a ł y wyłącznie na

V — w Kielcach r o z s t r z y g n i ę t y
został konkurs na kielecką p a m i ą t k ę
regionalną. J u r y pod przewodnictwem
Czesława Świecy, z-cy inspektora ds.
k u l t u r y U r z ę d u Powiatowego — oce­
niało 400 prac 35 a u t o r ó w , t w ó r c ó w
ludowych i a m a t o r ó w . Nagrody otrzy­
m a l i : za r z e ź b y — Tadeusz Ż a k z Niewachlowa, Marian Brzeziński z Ostojowa, S t a n i s ł a w Marcisz z Jaworzni,

Marcin Solbach z Suchedniowa, Bro­
nisław Dziopa z Kielc oraz Jadwiga
Służewska z K i e l c ; za ceramikę —•
Stefan Sowiński z Chałupek,
Jan
A r m a ń s k i z Chałupek, Kazimiera Prze­
niosło z K i e l c ; za wyroby z papieru
i b i b u ł y — Maria Ł a b ę d z k a i Anna
K o b y ł e c k a z P o r ą b e k ; Katarzyna
Szyszkowska oraz Genowefa Kaleta
z M ą c h o c i c ; za wycinanki — Sta­
nisław Waldon z P o d m ą c h o c i c , Zofia
Kletowska oraz Maria Szyszkowska
z M ą c h o c i c ; za tkactwo — Marianna
Ł a k o m i e c z P o d m ą c h o c i c i Helena
Cieplicka z D ą b r o w y . Ponadto przy­
znano nagrody za projekty propor­
czyka —• Krzysztofowi Jackowskiemu
z Kielc i Tomaszowi Gajdzie z D ę b ­
skiej W o l i . W sumie komisja zakwali­
fikowała do rozpowsz9chnienia i sprze­
d a ż y prace 20 a u t o r ó w .

*

2 . V I — na Z a m k u K s i ą ż ą t Po­
morskich w Szczecinie otwarte zostało
ogólnopolskie I Triennale Plastyki
Nieprofesjonalnej, zorganizowane i
przygotowane przez Centralny Ośro­
dek Metodyki Upowszechniania K u l ­
t u r y i P r a c o w n i ę Sztuki Nieprofesjo­
nalnej I n s t y t u t u Sztuki P A N przy
współpracy wojewódzkich
Domów
K u l t u r y . Na eliminacje powiatowe
i wojewódzkie zgłoszono ogółem po­
nad 20.000 prac, z k t ó r y c h wybrano
na w y s t a w ę ok. 700 prac 320 autorów.
Koncepcja Triennale oraz w y b ó r prac:
Zofia Bisiakowa i Aleksander Jacko­
wski.

*

6 . V I — w Iłży otwarta została
wystawa pn. „ L u d o w a ceramika Kie­
lecczyzny" zorganizowana przez Cepe­
lię i Spółdzielnię „ C h a ł u p n i k " w Iłży.
N a wystawie pokazano ok. 400 ekspo­
n a t ó w zarówno z zakresu garncarstwa,
j a k i ceramiki figuralnej twórców lu­
dowych z Iłży, Ostrowca, Denkowa
i R ę d o c i n a . Z okazji wystawy wydano
katalog.

*
12.VI — w Zalipiu odbył się X I
konkurs na najpiękniej malowane
domy. W konkursie udział brali t a k ż e
artyści z okolicznych wsi: Kuzie,
Ćwików i N i w k i . J u r y pod przewod­
nictwem prof, dr Romana Reinfussa
rozdzieliło nagrody pomiędzy wszyst­
kich uczestników jako wyraz uznania
za pielęgnowanie pięknej tradycji.

*

16.VI — w Oddziale Stow. P A X
w Kielcach otwarta została I I W y ­
stawa Ludowej Sztuki Sakralnej po­
łączona z konkursem. Pokazano t u
prace z zakresu rzeźby, malarstwa,
ceramiki i kowalstwa artystycznego.

*

16. V I — w Muzeum w Sieradzu
czynna b y ł a wystawa zbiorów sztuki
ludowej.

*
17. V I •— w Giżycku otwarto W y ­
s t a w ę Sztuki Ludowej p o w i a t ó w :
Giżycka, Mrągowa i Węgorzewa. Za­
prezentowano t u ponad 450 prac 50
a r t y s t ó w ludowych. Wystawa b y ł a
j e d n ą z najciekawszych imprez zwią­
zanych z D n i a m i Giżycka (29.VI—•
2 . V I I ) , w czasie k t ó r y c h zorganizowa­
no t a k ż e kiermasz w y r o b ó w ludowych.

*
1 7 . V I - — w Łodzi rozstrzygnięto
I I etap rozpisanego w ub. r. konkursu
na współczesną s z t u k ę ludową Ziemi
Łódzkiej. W konkursie udział wzięło
227 twórców, k t ó r z y nadesłali w sumie

257

�1230 prac. J u r y pod przewodnictwem
Barbary Zagórnej-Tężyckiej (MKiS)
przyznało nagrody ufundowane przez
M K i S , W y d z i a ł K u l t u r y i Sztuki W o j .
U r z ę d u i CPLiA. Nagrody otrzymali:
w dziedzinie r z e ź b y nagrody I —•
Szczepan Mucha, wieś Szale, Stanisław
K o r p a z Rudy, Filomena Robakowska
z W i t o n i i ; n a g r o d ę I I — Czesław Czekalik ze Stoczków; w dziedzinie zdob­
nictwa —• za k w i a t y nagrody I •—
Maria Wojciechowska, wieś Chojnę,
Józefa W o ź n i a k z B ł ę d o w a ; za w y ­
cinanki — Józefa Dominiak z Bogumiłowa, Marianna Sut z Łowicza,
Jadwiga Ł u k a w s k a z Łowicza, A g ­
nieszka Majer ze Złakowa Borowego;
za p a j ą k i n a g r o d ę I — Maria Słom­
czyńska z Gołocie; w dziedzinie tkact­
wa nagrody I — Marcjanna Dura
z Czarnocina, Marianna Gwizdoń
z Rzeczyc; w dziedzinie kowalstwa
artystycznego nagrody I — P a w e ł M i l ­
czarek z Ojżanowa i Tadeusz B r o ż y n a ;
w dziedzinie ceramiki n a g r o d ę I —
Jadwiga Grala z Burzenina.
Ponadto przyznano 37 n a g r ó d
I I , I I I i I V . Najlepsze prace pokazano
na wystawie otwartej 2 5 . V I w Ośrod­
k u Propagandy Sztuki w Ł o d z i . Z oka­
zji wystawy wydano bogato ilustro­
wany katalog. W dniu otwarcia odbył
się zjazd t w ó r c ó w ludowych w o j .
łódzkiego.

t o w a ł a swój dorobek Ziemia Kielecka.
Z tej okazji w D o m u Chłopa otwarta
została pokonkursowa wystawa współ­
czesnej sztuki ludowej ziemi kielec­
kiej, oraz wystawa rzeźby Józefa
P i ł a t a (1900—1971).
Ponadto w Sali Kongresowej
o d b y ł się koncert galowy p t . „ K o r o ­
w ó d Ś w i ę t o k r z y s k i " , na k t ó r y m w y ­
stąpiły
zespoły regionalne,
m.in.
„ T r a m b l a n k a " z Opoczna, „ T k a c t w o
Ś w i ę t o k r z y s k i e " z Bodzentyna i „Kiel­
ce". D o d a t k o w ą a t r a k c j ą Panoramy
Kieleckiej b y ł pokaz „ D y m a r e k " .

*

V I —-w Z a m k u K s i ą ż ą t Pomor­
skich w Słupsku czynna b y ł a wy­
stawa pn. „ S k r z y n i e ludowe na Pomo­
rzu Ś r o d k o w y m " . Pokazano t u skrzy­
nie K r a j n i a k ó w złotowskich, Kaszu­
b ó w bytowskich, Słowińców, skrzynie
z Jamna i Ł a b u s z a , w o j . koszalińskie,
a t a k ż e z Lubelszczyzny, Rzeszowszczyzny, z dawnych ziem polskich •—•
Polesia i okolic Wilna.

18.V — w Suchej Beskidzkiej roz­
strzygnięto konkurs na s z t u k ę l u d o w ą
ogłoszony dla pow. suskiego przez
Pow. Ośrodek Kultury przy współ­
pracy I n s t y t u t u Sztuki P A N w Kra­
kowie, Spółdzielni Pracy C P L i A „Makowianka" w Makowie P o d h a l a ń s k i m .
N a konkurs wpłynęło 450 prac 73
a u t o r ó w . J u r y pod przewodnictwem
prof, dr Romana Reinfussa i dr E w y
Fryś-Pietraszkowej p r z y z n a ł o n a s t ę ­
pujące nagrody:
W dziedzinie r z e ź b y nagrody I
otrzymali: Stanisław Bałoś, Maria
Chorąży, Franciszek K u ś ; nagrody I I
—• Franciszek Knapczyk, Franciszek
N i t e c k i ; w dziedzinie haftu nagrody I
— Maria Biernat i Katarzyna Kracik,
nagrody I I — Maria Strączek, Irena
Korbel, Józefa Wojtusiak, Izabela
Polak, Czesław M ł y n a r c z y k , nagrody
I I I — Stanisława Biernat, Stanisława
Maj, W ł a d y s ł a w a S a ł a p a t e k , Anna
Szczechowicz; w dziedzinie zabaw karstwa nagrody I —• Jan Biegun,
Stanisław Biegun, Franciszek Biegun,
Józef Rumiak, Teofil Szczygieł, na­
grodę I I — W ł a d y s ł a w Sikora; w dzie­
dzinie ozdób z b i b u ł y nagrody I •—
Antonina F i l u ś , Maria Polak, Helena
Wójcik, n a g r o d ę I I — Józefa Prorok,
nagrodę I I I — Władysława Sałapatek;
w dziedzinie plastyki obrzędowej na­
grody I I — Kazimierz Niziołek i Zbig­
niew Makoś.
Ponadto przyznano wyróżnienia.
Nagrody fundowali: M K i S , W y d z i a ł
K u l t u r y U r z ę d u Pow. w Suchej
Beskidzkiej oraz Sp. Pracy C P L i A
w Makowie P o d h a l a ń s k i m .
*
17—30.VI—-w ramach Panoraramy Х Х Х - l e c i a w Warszawie prezen­

*
25. V I — w P D K w Łęczycy ot­
warta została wystawa 90-letniego
rzeźbiarza ludowego Ignacego K a m i ń ­
ski ego. Pokazano t u 150 prac tego
artysty oraz na planszach — teksty
legend s t a n o w i ą c y c h t e m a t y k ę jego
twórczości.

*

26. V I —• w Szczecinie otwarta zo­
s t a ł a V I I I Wystawa Twórczości Ama­
torskiej L u d z i Morza.

*
29.VI — w Państwowym Mu­
zeum Etnograficznym w Warszawie
otwarta została wystawa pn. „ P o l s k a
Zabawka L u d o w a " .

*

*
V I — z okazji D n i Stargardu
czynna b y ł a w miejscowym muzeum
wystawa połączona z kiermaszem
rękodzieła ludowego i artystycznego
zorganizowana przez Regionalne Biuro
S p r z e d a ż y C P L i A . Zaprezentowano
t u w y r o b y t w ó r c ó w ludowych z K a ­
szub, K u j a w , Mazowsza, Białostoc­
czyzny, Podhala, W a r m i i i Mazur
oraz — najwięcej •— z Opoczna.

*

V I — w Klubie K T S K w Kato­
wicach czynna b y ł a wystawa ma­
larstwa i rzeźby t w ó r c ó w ludowych
Podbeskidzia.
*
V I — w Muzeum W s i Opolskiej
w Bierkowicach czynna b y ł a wystawa
współczesnej r z e ź b y ludowej tego
regionu.

*
V I — w Muzeum Ziemi Suwal­
skiej (Suwałki) czynna b y ł a wystawa
p n . „ P r a d z i e j e Ziemi Suwalskiej",
na k t ó r e j pokazano m . i n . s z t u k ę
l u d o w ą tego terenu.

*
V I •— w Muzeum Etnograficznym
w Toruniu czynna b y ł a wystawa pn.
„ W i e ś bydgoska wczoraj i d z i ś " .
Szczególnie bogato reprezentowana
F o t . ; J . C h o d y n a — i l . 1;

258

J.

Świderski —

il. 2

b y ł a t u rzeźba ludowa z jej czołowym
w t y m regionie przedstawicielem —•
Janem Centkowskim z Nieszawy.

Polska Sztuka Ludowa
za granicą
V — w Waterloo (Belgia) w cza­
sie t r w a j ą c y c h t a m D n i Polskich Ce­
pelia p r e z e n t o w a ł a polską s z t u k ę ludo­
wą.

*

26.V •— w
Starym
Smokowcu
(CSRS) w czasie Tygodnia K u l t u r y
Polskiej otwarta została wystawa
rzeźb i h a f t ó w ludowych M a r t y i M i ­
chała S z o s t a k ó w z Zakopanego.

*
V I — w L i p s k u w czasie D n i
K r a k o w a i Ziemi Krakowski"j szcze­
g ó l n y m powodzeniem cieszyło się
stoisko Cepelii z wyrobami ludowymi.

*

1 5 . V I — - w Toronto (Kanada) w
z w i ą z k u z zebraniem Światowej Rady
Rękodzieł zorganizowano w y s t a w ę , na
k t ó r e j Cepelia z a p r e z e n t o w a ł a polską
s z t u k ę l u d o w ą . Pokazano t a k ż e f i l m
o Polsce zawierający m . i n . r e p o r t a ż
z Zalipia.

Inne
4.V — na terenie Opolskiego Par­
k u Etnograficznego w Bierkowicach
w zabytkowej karczmie z Przewozu
o d b y ł o się spotkanie dziennikarzy
krajowych i zagranicznych goszczą­
cych na Opolszczyźnie z okazji Święta
„ T r y b u n y Opolskiej". W spotkaniu
udział wzięli sekretarz К С PZPR
Jerzy Łukaszewicz, I sekretarz K W
P Z P R Andrzej Ż a b i ń s k i oraz wojewo­
da opolski J ó z e f Masny.
Gospodarzami spotkania b y ł a re­
dakcja „ T r y b u n y Opolskiej". Spotka­
nie o d b y ł o się w stylowym wnętrzu
karczmy, przy świecach i tradycyj­
n y c h potrawach kuchni śląskiej.
*
V •—w Gorzeniu, gdzie przez
lata mieszkał E m i l Zegadłowicz, Teatr
Ziemi Tarnowskiej i m . L u d w i k a Sol­
skiego w y s t a w i ł „Powsinogi Beskidz­
k i e " , widowisko w plenerze. Imprezą
t o w a r z y s z ą c ą b y ł a wystawa miejsco­
wego rzeźbiarza Jana B u c a ł y .
*
27—30.VI — w Wierzchowicach,
pow. T a r n ó w , odbyło się sympozjum
naukowe p n . „ P r z e o b r a ż e n i a współ­
czesnej twórczości ludowej". Organi­
zatorami sympozjum b y l i : Zarząd
Główny ZSMW, M K i S oraz Cepelia.
Referaty wygłosili: prof. Józef
Burszta —• „ T r a d y c j a ludowa a kul­
t u r a w s p ó ł c z e s n a " , dr Krzysztof Makulski •—• „ E t y k a działalności na polu
sztuki ludowej" i „ K u l t u r a ludowa,
sztuka ludowa, k u l t u r a masowa",
dr Kazimierz Pietkiewicz — „Proble­
m y k s z t a ł t o w a n i a się opieki nad
s z t u k ą l u d o w ą w Х Х Х - l e c i u PRL".
Jadwiga

Kronikę
opracowała
Jarnuszkiewiczowa

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6189" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6169">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/055484e8d3227bb58abc517b29bec6de.pdf</src>
        <authentication>6169bf53a75d29db182c76bdcd809283</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73739">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4638</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73740">
                <text>1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73741">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4309</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73742">
                <text>Summaries / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1974 t.28 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73743">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1974 t.28 z.4, s.259-261</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73744">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73745">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73746">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73747">
                <text>S

U

M

M

A

R

I

E

S

*

P

E

3

Ю

М

Е

SUMMARY OF ARTITES
Aleksander

J a c k o w s k i — NON-PROFESSIO­
NAL ART

The general occurance of the creative urge and need
for artistic expression so pronounced, for instance, i n folk
art, has not disappeared w i t h the coming of modern civ­
ilization and organized groups of professional artists. H o w ­
ever, the scope of these urges and needs has diminished.
The author seos them i n six spheres of acivity. They include:
1 — the urge t o embellish and decorate (e.g. care of
one's appearance, decorating one's home)
2 •— active reaction to the outside w o r l d (sensitivity
to landscape, a b i l i t y for selective perception, t a k i n g photo­
graphs, m a k i n g drawings of i m p o r t a n t events)
3 — artistic a c t i v i t y caused b y external ,,objectivized"
incentives. ( A n artistic urge expressed not because of an
inner need b u t under the influence of other works of a r t
w i t h which people come i n t o contact, interests, commercial
reasons or the existence of external s t i m u l i such as contests,
the amateur art movement, desire to f i l l i n one's free t i m e
— especially i n the case of elderly people).
4 — i m i t a t i o n , attempts to test one's abilities, display
one's skill (especially i n the case of young people).
5 — a c t i v i t y resulting from automatic, spontaneous
needs (drawings made d u r i n g talks and conferences).
6 — artistic a c t i v i t y w h i c h is more or less a conscious
expression of one's personality, of one's state of m i n d and
experiences.
A p a r t from professional art there is also quite a l o t of non­
professional artistic a c t i v i t y today done b y people who have
not been trained i n any school.
T a k i n g the F i r s t Triennale of Non-professional A r t
(Szczecin 1974) as an example, the author discusses the
varied manifestations and character of this particular k i n d
of art w h i c h can be placed somewhere between folk art and
the mature, creative effort of autodidacts.
Non-profossional artistic works are sometimes interest­
ing and there are even outstanding works of art. I n the
overall assessment of the phenomenon, however, the most
i m p o r t a n t role is played not b y adherence to artistic cri­
teria b u t the importance of such non-professional art for
the psychological hygiene of m a n and his psychological de­
velopment through active participation i n art.
The author attaches less importance to the role of
non-professional art i n shaping the artistic culture of any
given environment although he is convinced t h a t properly
selected exhibitions can have a certain beneficial influence.
The First Triennale, which provided the material for
this article, was combined w i t h a symposium on theory
and practice i n protection of non-professional art. The
preparation for the Triennale included Voivodship surveys,
following selections at a district level. F r o m a t o t a l of 20
thousand paintings, sculptures and engravings entered for
selection, 700 were chosen, of which 300 were exhibited i n
Cracow and i n Warsaw. The author of this article was the
commissary of the Triennale organized b y the Main Centre
for Methodology of Popularization of Culture and Depart­
ment of Non-professional A r t at the Polish Academy of
Sciences A r t I n s t i t u t e .
Tadeusz

S z c z e p a n e k ' — ANALYSIS
FOR'S A R T .

OF N 1 ( 4 -

N i k i f o r is the most outstanding of a l l the Polish naivo
artists. Much has been w r i t t e n about h i m b u t his creative
idiom still poses problems. On the basis of the most com­
prehensive collection i n Poland of Nikifor's drawings and
paintings i n the Museum i n N o w y Sącz, the author shows
the pronounced development i n the painter's skill, and com­
pares Nikifor's water-colours on architectural themes w i t h
the Parisian books on A r t Nouveau architecture which
were found i n Nikifor's coffer after his death. The author
comes to a conclusion t h a t apart from observation of nature,

the drawings i n those books were his most important source
of inspiration although Nikifor d i d not understand every­
t h i n g i n them (the role of shading, for instance).
The second chapter includes a description of Nikifor's
drawings done before 1922. They are sketches and notes
showing the process of observation and shaping of com­
position technique, later displayed i n Nikifor's paintings.
The t h i r d chapter deals w i t h a pictographic prayerbook which Nikifor, who was unable to read, made for him­
self. Deeply religious and seperated from people because of
a speech defect, ho drew and painted three prayer-books.
The probable date of the one discussed is 1925. I t contains
themes and compostion techniquos which are repeated i n his
paintings, especially later ones.
J a n S a m e k — V O T I V E O F F E R I N G S A N D DRESSES
I N POLISH BAROQUE ART
R y s z a r d B r y k o w s k i — A DRESS — M E T A L VO­
T I V E O F F E R I N G F R O M T H E V I L L A G E OF U L A N
( R E F E R R I N G TO D r J A N S A M E K ' S A R T I C L E ) .
Jan Samek refers to the information published by R.
B r y k o w s k i concerning the recently discovered votive silver
dress founded i n 1740 for a picture of the H o l y Virgin w i t h
the I n f a n t Jesus.
D r Samek polemizes w i t h Brykowski's opinion that
a v o t i v e offering of this k i n d is quite unique and describes,
as an example, a dress dated sixty years later on the picture
i n St. John's Church i n Cracow. He gives the names of the
founders and compares the presentation of tho effigies to
t h a t of monuments w i t h the kneeling figures of founders
and commemorative paintings. The author goes on to say
t h a t the artistic value of such dresses i n not appreciated
adequatly although they are a phenomenon of artistic and
cultural interest i n Polish Baroque.
B r y k o w s k i , on the other hand, stresses the differences
i n the ideological content of the images of the founders.
The dress discovered i n Parczewo was a votive offering.
H e fi,lso mentions another example — a metal, votive
dress from the picture of Madonna i n the village of Ulan,
which was accompanied by images of the founders made i n
metal, presented as w i t h the Cracow dress i n the form of
portraits.
I n the conclusion the author states t h a t 1. tho first
metal votivo tablets appeared i n Poland i n the first quarter
of the 17th century and took their origin from Late Gothic
and Renaissance votive paintings. The metal dresses came
half a century later and derive, i n a l l probability, from the
mantles and dresses found i n icons of the Orthodox
Church, 2. metal dresses can be found outside ethnically
Polish areas, 3. collected historical evidence testifies to the
fact t h a t votive dresses and tablots were also founded by
peasants although much more rarely then by burghers and
noblemen, 4. the dresses were made of various metals, not
only of silver, and also of wood, plaster, gilt papier mache
etc. Materials of inferior quality appeared mainly i n the
times when Poland lost her independence (contributions,
subscriptions, impoverishment of the people), 5. i n the
Baroque period silver was the material most often used for
the dresses.

J a n S o t k o w i e z — K A R O L E N G L E R T — SCULP­
TOR FROM P R Z Y Ł Ę K Ó W
A pen portrait of a folk sculptor from the south of Poland
(the beskid mountains) who died two years ago.
Rss — F E L I C J A C U R Y Ł O W A 1903—1974
Obituary to an outstanding folk artist whose work con­
t r i b u t e d greatly to the preservation of the t r a d i t i o n of
painting the outside walls of the houses i n the village of
Zalipie.

259

�РЕЗЮМЕ
Александр
Яцковски
—
НЕПРОФЕССИО­
НАЛЬНОЕ ИЗОБРАЗИТЕЛЬНОЕ ИСКУССТВО
Массовое с т р е м л е н и е к т в о р ч е с т в у в области и з о ­
б р а з и т е л ь н ы х искусств, столь з а м е т н о е х о т я б ы в н а ­
родной с к у л ь п т у р е , н е о с л а б е в а е т и в н а ш е в р е м я ,
в в е к современной п р о м ы ш л е н н о й ц и в и л и з а ц и и и ф у н ­
кционирования группы профессиональных художни­
ков. Меняется л и ш ь сфера действия, требований и за­
просов в этом н а п р а в л е н и и . А в т о р с т а т ь и о т м е ч а е т
6 сфер деятельности, а именно:
1 — С т р е м л е н и е у к р а ш а т ь , д е к о р и р о в а т ь (наприм.
забота о собственной н а р у ж н о с т и , устройство к в а р т и ­
ры).
2 — А к т и в н о е в о с п р и я т и е в н е ш н е г о м и р а (наприм.
тонкое п о н и м а н и е п е й з а ж а , с е л е к т и в н о с т ь в и д е н и я ,
ф о т о г р а ф и р о в а н и е , рисунок, к а к д о к у м е н т в а ж н о г о
события).
3 — Пластическое высказывание, вызванное внеш­
ними „ о б ъ е к т и в и з и р о в а н н ы м и " с т и м у л а м и (стремление
к п л а с т и ч е с к и м и з о б р а ж е н и я м , р е а л и з у е м о е н е в силу
в н у т р е н н е й необходимости, а под в л и я н и е м о с м а т р и ­
в а е м ы х п р о и з в е д е н и й искусства, в л е ч е н и я , к о м м е р ч е с ­
к и х с о о б р а ж е н и й ; н а л и ч и я в н е ш н и х стимулов, к а к
наприм. к о н к у р с ы , л ю б и т е л ь с к о е д в и ж е н и е , ж е л а н и е
з а п о л н и т ь свободное в р е м я (особенно е с л и дело к а с а ­
ется л ю д е й п о ж и л о г о возраста).
4 — П о д р а ж а т е л ь с т в о , ж е л а н и е п р о в е р и т ь соб­
ственные в о з м о ж н о с т и , с т р е м л е н и е о т л и ч и т ь с я (осо­
бенно у м о л о д е ж и ) .
5 — Действие, в о з н и к ш е е м а ш и н а л ь н о , п о л у с о з н а ­
тельно (зарисовки во в р е м я собраний, к о н ф е р е н ц и й ) .
6 — Художественное высказывание, являющееся
в б о л ь ш е й и л и м е н ь ш е й степени с о з н а т е л ь н ы м в ы ­
р а ж е н и е м личности, е е в н у т р е н н е г о состояния, п е р е ­
живаний.
В настоящее время, наряду с профессиональным
искусством существует н е п р о ф е с с и о н а л ь н о е , т.е. без
п р о ф е с с и о н а л ь н о й подготовки. Н а п р и м е р е I т р и е н ­
нале непрофессионального изобразительного искусства
(Щецин 1974 г.) а в т о р р а с с м а т р и в а е т р а з н о о б р а з н ы й
подход и м н о г о г р а н н ы й х а р а к т е р творчества, г р а н и ч а ­
щего з одной с т р о н ы с н а р о д н ы м искусством а с д р у ­
гой — з р е л ы м творчеством а в т о д и д а к т о в .
В непрофессиональном творчестве встречаются ин­
тересные, порой д а ж е в ы д а ю щ и е с я п р о и з в е д е н и я и с ­
кусства, но в о б щ е й о ц е н к е этого я в л е н и я основную
р о л ь и г р а ю т не х у д о ж е с т в е н н ы е к р и т е р и и , а з н а ч е н и е
этого т в о р ч е с т в а д л я п с и х и ч е с к о й г и г и е н ы ч е л о в е к а ,
д л я его внутреннего р а з в и т и я путем а к т и в н о г о у ч а с т и я
в искусстве.
По м н е н и ю а в т о р а в ф о р м и р о в а н и и х у д о ж е с т в е н ­
ной к у л ь т у р ы д а н н о й с р е д ы н е п р о ф е с с и о н а л ь н о е т в о р ­
чество играет менее в а ж н у ю р о л ь , х о т я н а д л е ж а щ и м
образом п р о д у м а н н ы е в ы с т а в к и могут
в известной
степени и м е т ь п о л о ж и т е л ь н о е з н а ч е н и е .
Т р и е н н а л е , я в л ш е е с я исходной т о ч к о й н а с т о я щ е й
статьи, п р о в о д и л о с ь совместно с симпозиумом, п о с в я ­
щ е н н ы м вопросам т е о р е т и ч е с к о г о
и практического
опекания непрофессионального творчества. В ходе
подготовки к у п о м я н у т о м у м е р о п р и я т и ю во всех в о е ­
в о д с т в а х п р о в о д и л и с ь с м о т р ы работ, о т о б р а н н ы х н а
п р е д ш е с т в о в а в ш и х им п о в я т о в ы х с м о т р а х . И з 20000
к а р т и н , с к у л ь п т у р и г р а ф и к б ы л о отобрано 700, и з н и х
на п о к а з а х , с о с т о я в ш и х с я з а т е м в К р а к о в е и в В а р ­
ш а в е , п р е д с т а в л е н о 300 и 200. К о м и с с а р о м Т р и г н и а л е
б ы л а в т о р н а с т о я щ е й статьи, о р г а н и з а т о р а м и ж е Г л а в ­
н ы й центр методов р а с п р о с т р а н е н и я к у л ь т у р ы и К а б и ­
нет н е п р о ф е с с и о н а л ь н о г о и с к у с с т в а И н с т и т у т а и с ­
кусств Польской Академии Наук.
Т а д е у ш Г Д е п а н е к — И З ИССЛЕДОВАНИЙ
ТВОРЧЕСТВОМ Н И К И Ф О Р А

Я н С а м е к — К ВОПРОСУ ОДЕЯНИЙ И ДАР­
С Т В Е Н Н Ы Х П Р И Н О Ш Е Н И Й (BOTA) В П О Л Ь С К О М
ИСКУССТВЕ ЭПОХИ Б А Р О К К О
Рышард
Брыковски
—
МЕТАЛЛИЧЕСКОЕ
ОДЕЯНИЕ — ПРИНОШЕНИЕ, НАЙДЕННОЕ В ДЕ­
Р Е В Н Е У Л Я Н (В С В Я З И СО С Т А Т Ь Е Й Д - Р А Я Н А
САМЕКА)
Я н С а м е к в о з в р а щ а е т с я к о п у б л и к о в а н н о м у Р.
Б р ы к о в с к и м сообщению, в котором описывается най­
денное в П а р ч е в е с е р е б р я н о е о д е я н и е с 1740 г., п р е д ­
назначенное д л я Богоматери с младенцем.
Д - р С а м е к о с п а р и в а е т м н е н и е Б р ы к о в с к о г о будто
бы э т а н а х о д к а у н и к а л ь н а , с с ы л а я с ь па п л а т ь е Б о г о ­
м а т е р и в к р а к о в с к о м к о с т е л е св. Я н а , п р и н а д л е ж а щ е е
к более п о з д н е м у п е р и о д у (примерно н а 60 лет). Автор
п р и в о д и т и м е н а ж е р т в о в а т е л е й и п р и р а в н и в а е т способ
их о т о б р а ж е н и я к н а д г р о б и я м , на к о т о р ы х п р е д с т а в ­
лены коленопреклоненные фигуры жертвователей и к
поминальным изображениям. Далее автор пишет о не­
дооценке х у д о ж е с т в е н н о й ц е н н о с т и о д е я н и й с в я т ы х ,
которые в польском барокко являются интересным
явлением художественного и культурного значения.
В свою о ч е р е д ь Б р ы к о в с к и п о д ч е р к и в а е т р а з н и ц у
в идейном с о д е р ж а н и и и з о б р а ж е н и й ж е р т в о в а т е л е й .
П л а т ь е п а р ч е в с к о й Б о г о м а т е р и носило х а р а к т е р п р и ­
н о ш е н и я . Б р ы к о в с к и у к а з ы в а е т т а к ж е на е щ е один
п а м я т н и к с т а р и н ы — п р и н о ш е н и е в виде м е т а л л и ч е с ­
кого о д е я н и я М а д о н н ы и з д е р е в н и У л я н , которое, к а к
и о д е я н и е к р а к о в с к о й М а д о н н ы , у к р а ш е н о изобра­
ж е н и я м и жертвователей в портретной форме.
В з а к л ю ч е н и е а в т о р у т в е р ж д а е т , ч т о : 1) п е р в ы е
жертвенные плакетки из металла появились в Поль­
ш е в п е р в о й ч е т в е р т и X V I I в., в з я в свое н а ч а л о от
ж е р т в е н н ы х о б р а з о в времен п о з д н е й г о т и к и и Р е н е с ­
санса. 2) М е т а л л и ч е с к и е о д е я н и я п о я в и л и с ь п о л у в е к о м
п о з ж е , п р и ч е м н а д о п о л а г а т ь , что о ч и я в л я ю т с я под­
ражанием п о к р ы в а л и платьев на иконах православ­
н ы х с в я т ы х . М е т а л л и ч е с к и е о д е я н и я в с т р е ч а ю т с я и за
э т н и ч е с к и м и п р е д е л а м и П о л ь ш и . 3) И з в е с т н ы е нам
т е п е р ь с т а р и н н ы е м а т е р и а л ы с в и д е т е л ь с т в у ю т о том,
что ж е р т в о в а т е л я м и п л а т ь е в и о б р а з к о в б ы л и т а к ж е
к р е с т ь я н е , х о т я гораздо р е ж е ч е м м е щ а н е и ш л я х т а ,
4) о д е я н и я в ы п о л н я л и с ь н е т о л ь к о и з серебра, но и из
д р у г и х м е т а л л о в , а т а к ж е и з дерева, гипса, позоло­
ченного п а п ь е - м а ш е и т.п. М а т е р и а л ы х у д ш е г о к а ­
ч е с т в а п р и н а д л е ж а т г л а в н ы м образом к периоду утра­
т ы н е з а в и с и м о с т и П о л ь ш и (контрибуции, ж е р т в ы , об­
н и щ а н и е н а с е л е н и я ) , 5) в п е р и о д б а р о к к о доминиру­
ю щ и м м а т е р и а л о м д л я в ы д е л к и о д е я н и й б ы л о серебро.

НАД

Н и к и ф о р — с а м а я в ы д а ю щ а я с я л и ч н о с т ь среди
„ н а и в н ы х " х у д о ж н и к о в П о л ь ш и . О н е м много писали,
но п р о б л е м ы , с в я з а н н ы е с его т в о р ч е с т в о м по сей
день н е я с н ы . А в т о р статьи, о п и р а я с ь н а самое б о л ь ­
ш о е в П о л ь ш е собрание к а р т и н и р и с у н к о в Н и к и ф о р а , х р а н я щ е е с я в Музее Нового Сонча, отобра­
ж а е т процесс творческого р а з в и т и я к р ы н и ц к о г о х у ­
дожника. Автор сравнивает архитектонические а к ­
в а р е л и Н и к и ф о р а с п а р и ж с к и м и ш а б л о н а м и сецессионной а р х и т е к т у р ы , о б н а р у ж е н н ы м и им после смерти
х у д о ж н и к а в его с у н д у к е . П о м н е н и ю а в т о р а ш а б л о н ы

260

эти — наряду с наблюдениями с натуры — были в а ж ­
н ы м и с т о ч н и к о м с в е д е н и й и в д о х н о в е н и я покойного
х у д о ж н и к а , х о т я надо п о л а г а т ь , что н е в с е в этих
р и с у н к а х б ы л о в п о л н е доступно его п о н и м а н и ю (на­
прим. р о л ь светотени).
Во втором р а з д е л е р а с с м а т р и в а е т с я к о л л е к ц и я р и ­
с у н к о в Н и к и ф о р а , и с п о л н е н н ы х и м до 1922 г. Это
э с к и з ы и наброски, о т о б р а ж а ю щ и е процесс н а б л ю ­
дений и с о з д а в а п и я к о м п о з и ц и о н н ы х ф о р м , к о т о р ы е
н а ш л и свое в ы р а ж е н и е в п о з д н е й ш е й ж и в о п и с и Н и ­
кифора.
В разделе третьем говорится о пиктографическом
м о л и т в е н н и к е , к о т о р ы й Н и к и ф о р , не у м е в ш и й ни
ч и т а т ь , н и п и с а т ь , с о с т а в и л д л я себя. Ч у ж д а в ш и й с я
из-за дефектов речи людей, глубоко религиозный х у ­
дожник нарисовал три молитвенника. Описываемый
а в т о р о м э к з е м п л я р б ы л , по всей вероятности, н а р и ­
сован в 1925 г. Его т е м а т и к а и к о м п о з и ц и о н н ы е п р и е ­
м ы п о в т о р я ю т с я в к а р т и н а х х у д о ж н и к а , особенно в
р а б о т а х более позднего п е р и о д а .

Ян

Сеткович

— К А Р О Л Ь ЭНГЛЕРТ

— СКУЛЬ­

ПТОР И З ПШИЛЭНКОВА
Краткая биографическая заметка
о народном
с к у л ь п т о р е из Ю ж н о й П о л ь ш и (Бескиды), который
у м е р д в а года н а з а д .
Рсс. — Ф Е Л И Ц И Я Ц У Р И Л О В А

1903—1974

П о с м е р т н а я з а м е т к а __о з а м е ч а т е л ь н о й народной
художнице и деятелы^цй^.-области культивирование
т р а д и ц и и н а с т е н н о й ^ ^ и в о т я г т в к р е с т ь я н с к и х избах
деревни Залипье.

�жзго
их

WARUNKI

PRENUMERATY

1И-

'то
_

Cena prenumeraty rocznej 72 zł
Cena prenumeraty półrocznej 36 zł

л

b i e

и3 M
m

,
ry
¡fi
.
_
я

A
a

B

,
^

Instytucje p a ń s t w o w e i społeczne, z a k ł a d y pracy, szkoły — m a j ą c e siedzibę w miastach wojewódzkich i powiatowych, m o g ą z a m a w i a ć p r e n u m e r a t ę za pośrednictwem
miejscowych Oddziałów i Delegatur RSW „ P r a s a — K s i ą ż k a — R u c h " lub bezpośrednio
w Centrali K o l p o r t a ż u R S W „ P r a s a — K s i ą ż k a — R u c h " 00-968 Warszawa, u l . Towa­
rowa 28, konto P K O nr 1-6-100020, w terminie do dnia 26 listopada na rok n a s t ę p n y .
I n s t y t u c j e p a ń s t w o w e i społeczne, z a k ł a d y pracy, szkoły — mające siedzibę w miejscowościach, w k t ó r y c h nie ma Oddziałów RSW „ P r a s a — K s i ą ż k a — R u c h " , winny
opłacać p r e n u m e r a t ę w terenowo właściwych u r z ę d a c h pocztowych.
P r e n u m e r a t ę k r a j o w ą dla czytelników indywidualnych p r z y j m u j ą u r z ę d y pocztowe,
listonosze i bezpośrednio Centrala K o l p o r t a ż u RSW „ P r a s a — K s i ą ż k a — R u c h " 00-968
Warszawa, u l . Towarowa 28, konto P K O nr 1-6-100020, w terminie do 10 dnia miesiąca
poprzedzającego okres prenumeraty.
P r e n u m e r a t ę ze zleceniem wysyłki za granicę, k t ó r a jest o 4 0 % droższa od prenume­
r a t y krajowej, przyjmuje Biuro K o l p o r t a ż u W y d a w n i c t w Zagranicznych R S W „ P r a s a —
K s i ą ż k a — R u c h " 00-840 Warszawa, u l . Wronia 23, konto P K O n r 1-6-100024.

E
Sprzedaż
».

)
:
i
i

numerów

bieżących

i

uprzednich

Instytucje p a ń s t w o w e i społeczne, szkoły, z a k ł a d y pracy oraz czytelnicy indywidualn i m o g ą n a b y w a ć t ę publikację w księgarni O ś r o d k a Rozpowszechniania Wydawnictw
Naukowych P A N .
Sprzedaż g o t ó w k o w a i wysyłkowa, pojedynczych n u m e r ó w i w k o n t y n u a c j i ; płatność
g o t ó w k ą , przelewem l u b za zaliczeniem pocztowym.
A d r e s : O R P A N 00-901 Warszawa, P a ł a c K u l t u r y i N a u k i , konto P K O nr
1-6-100312, w księgarni „ O s s o l i n e u m " 50-106 W r o c ł a w , Rynek 8, w Głównej Księgarni
Naukowej 00-068 Warszawa, Krakowskie Przedmieście 7, w Księgarni Naukowej
31-118 K r a k ó w , u l . Podwale 6.
Prenumeratorzy mieszkający za g r a n i c ą m o g ą z a m a w i a ć P O L S K Ą SZTUK У
L U D O W Ą za p o ś r e d n i c t w e m Centrali H a n d l u Zagranicznego „ A r s Polona — R u c h "
00-068 Warszawa, u l . Krakowskie Przedmieścio 7. B a n k Handlowy S.A. Warszawa
konto nr 1595-006-000-00710.
Indeks 37132
Indeks m i ę d z y n a r o d o w y P L I S S N 0032—3721

Zakład Narodowy imienia Ossolińskich — Wydawnictwo, Wrocław, Oddział
w Warszawie, 1974. Nakład 1870 egz. Objętość: 10,52 ark. wyd.; 8,50 ark. druk.
Papier: ilustr. I I I ki., 120 gram, A l . Oddano do składania 13.VIII.1974 r. Pod­
pisano do druku 10.XII.1974. Wydrukowano w grudniu 1974. Cena 18,— zł.
Zam. 440. W-98.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6190" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6170">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0226a8644d03b437c4ffc54b72fd08fb.pdf</src>
        <authentication>7e4268cf43d6ac938175485fb27ac942</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73748">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4636</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73749">
                <text>1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73750">
                <text>Curyłowa, Felicja (1903-1974) - artystka ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73751">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4307</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73752">
                <text>Wspomnienie pośmiertne - Felicja Curyłowa (1903-1974) / / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1974 t.28 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73753">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1974 t.28 z.4, s.252-253</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73754">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73755">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73756">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73757">
                <text>W

S

P

O

M

N

I

E

N

I

E

P

O

Ś

M

I

E

R

T

N

E

FELICJA C U R Y Ł O W A
(1903—1974)
strzeni minionych trzydziestu lat Curyłowa — malarka,
k t ó r e j w y k s z t a ł c e n i e kończyło się zaledwie na umiejętności
czytania i pisania, zmieniła się w p e ł n ą poświęcenia działacz­
kę społeczną. Ona to b y ł a b e z p o ś r e d n i ą o r g a n i z a t o r k ą wszy­
stkich o d b y w a j ą c y c h się w Zalipiu k o n k u r s ó w na malowanki
ścienne. Ona zjednoczyła m a l a r k i zalipiańskie w stowarzy­
szenie pod n a z w ą „ W i e ś t w o r z ą c a " . Nie było ono wprawdzie
przez ż a d n e w ł a d z e zatwierdzone, ale posiadało w ł a s n ą pie­
częć i prezeskę w osobie Curyłowej, k t ó r a u m i a ł a znakomicie
zabiegać i w a l c z y ć o interesy malarek. Pod Jej d o w ó d z t w e m
wyszły one poza o p ł o t k i Zalipia, m a l u j ą c swe k w i a t y w Lub­
linie na wystawie 10-lecia (pawilon roślin przemysłowych),
w Warszawie na Starym Mieście (strop w sklepie Desy),
na s t a t k u „ B a t o r y " (bawialnią dziecięca). Z N i ą po­
r o z u m i e w a ł a się dyrekcja I n s t y t u t u Wzornictwa Przemysło­
wego, gdy z a p r a s z a ł a zalipiańskie m a l a r k i do pracy w zes­
p o ł a c h p r o j e k t u j ą c y c h wzory dla p r z e m y s ł u tekstylnego
oraz m a l u j ą c y c h włocławskie fajanse.

Trudno jest wyobrazić sobie Zalipie bez Felicji Curyłowej. B y ł a jego i n t e g r a l n ą częścią, j a k tamtejsze malowane
domy czy wierzby przy drogach. Przez wiele lat b y ł a sprę­
żyną, k t ó r a poruszała wieś, głośnikiem, k t ó r y sławił p i ę k n o
malowanego Zalipia i p r z y s p a r z a ł m u g o r ą c y c h s y m p a t y k ó w .
O gościnny dom Curyłowej m u s i a ł zaczepić k a ż d y , k t o
zwiedzał Zalipie lub chciał coś z a ł a t w i ć z zalipiańskimi
malarkami. W książce p a m i ą t k o w e j , k t ó r ą skrupulatnie
prowadziła, znajdziemy podpisy dostojników p a ń s t w o w y c h ,
i n t e l e k t u a l i s t ó w r e p r e z e n t u j ą c y c h różne dziedziny twór­
czości, a wśród nich cudzoziemców niemal z całego ś w i a t a .
Do niej zjeżdżały autobusy pełne młodzieży, k t ó r ą niestru­
dzenie o p r o w a d z a ł a po wsi.
K i m b y ł a Curyłowa ? Sama u w a ż a ł a się przede wszyst
k i m za a r t y s t k ę - l u d o w ą — m a l a r k ę . W ciągu swej prze­
szło 50-letniej pracy t w ó r c z e j , działalność Jej t a k mocno
spoiła się z w i e l o b a r w n ą m a l o w a n k ą , że w k o ń c u Curyło­
wa u w a ż a ł a się za pierwszą, k t ó r a do malarstwa zalipiańskiego wprowadziła polichromię. Nie było to zgodne z rze­
czywistością, g d y ż rozwinięte w pełni wielokolorowe malo­
wanki zalipiańskio znamy już z k o ń c a ub. wieku, na k i l k a
l a t przed przyjściom na świat Curyłowej. (Urodziła się
w r. 1903). Pewne jest natomiast, że Felicja W o j t y t o —
(bo tak brzmiało Jej p a n i e ń s k i e nazwisko) od m ł o d y c h lat
t r u d n i ł a się malarstwem i haftem, u p r a w i a j ą c s w ą artys­
t y c z n ą działalność z d u ż y m talentem. Od Niej właśnie
w połowie okresu m i ę d z y w o j e n n e g o , n a b y w a ł Tadeusz Se­
weryn malowanki i hafty, k t ó r e dziś s t a n o w i ą c e n n ą ko­
lekcję w zbiorach Muzeum Etnograficznego w Krakowie.
Felicja Curyłowa wraz z R o z a l i ą Z a r ó d i M a r i ą Janeczek
m a l o w a ł y w r o k u 1939 izbę z a l i p i a ń s k ą w nie i s t n i e j ą c y m
dziś, bo zniszczonym przez okupanta, Muzeum Ziemi K r a ­
kowskiej w Krakowie.
R o z m i ł o w a n a w swej sztuce nie p r z e r w a ł a C u r y ł o w a
działalności malarskiej w czasie wojny. N a l e ż a ł a ona do
nielicznej garstki kobiet, k t ó r y m zawdzięczamy, że kwiecis­
te malarstwo ścienne p r z e t r w a ł o w Zalipiu w o j e n n ą zawie­
r u c h ę . J e d n a k ż e dopiero w Polsce Ludowej bogata osobo­
wość Curyłowej znalazła pełne polo do działania. N a prze-

252

W czasie p o b y t u we W ł o c ł a w k u w y k o n a ł a Curyłowa
kilkadziesiąt flizów ceramicznych, ozdobionych własnoręcz­
nie malowanymi k w i a t a m i . Kafelkami t y m i przyozdobiła
nagrobek swojej m a t k i i w ł a s n y grobowiec, k t ó r y sobie na
kilkanaście lat przed śmiercią p r z y g o t o w a ł a . Gdy pewnego
razu z a p y t a ł e m J ą , s k ą d wziął się u Niej t a k i b ą d ź co bądź
niecodzienny p o m y s ł , o d p o w i e d z i a ł a : „ n o słuchojcie Panie
Profesorze, c h c i a ł a m przecie, żeby to swojo renko zrobić to
wzory, żeby t a sztuka na człowieku jeszcze po śmierci le­
ż a ł a " . W y p o w i e d ź ta, w y j ę t a z nagrania magnetofonowego,
świadczy najlepiej czym dla Curyłowej b y ł a Jej twórczość
artystyczna.
W Zalipiu pełniła Curyłowa t r u d n ą rolę pośrednika
m i ę d z y malarkami a szerokim ś w i a t e m . Przy Jej udziale
i pomocy p r z e p r o w a d z a ł y t u swoje akcje powiatowy i woje­
w ó d z k i W y d z i a ł K u l t u r y i Cepelia. Dzięki Jej aktywnemu
współudziałowi u d a ł o się r e a k t y w o w a ć w s p a n i a ł e czerwonoczarne hafty, charakterystyczne dla dąbrowskiego Powiśla.
Ona b y ł a organizatorem wszelkich prac wykonywanych
przez zalipiańskie m a l a r k i poza s w ą wsią. A prac takich
w ostatnim 20-leciu b y ł o m n ó s t w o .

�Społeczna działalność Curyłowej nie ograniczała się
jednak wyłącznie do zabiegania o materialne sprawy ma­
larek. Jako prezes stowarzyszenia „ W i e ś t w o r z ą c a " w y ­
walczyła dla Zalipia elektryfikację wsi o wiele lat wcześniej
niż to b y ł o przewidziane w planach. Jako radna gromadzka,
a później i powiatowa, p r z y c z y n i ł a się wydatnie do budowy
dróg w Zalipiu, k t ó r e dawniej t o n ę ł y w błocie, i do n i e z b ę d n e j ,
na t y c h p o d m o k ł y c h terenach, melioracji g r u n t ó w .
W z w i ą z k u ze s w ą działalnością społeczną i artystycz­
ną o t r z y m a ł a sporo r ó ż n y c h n a g r ó d , o d z n a c z e ń , z k t ó r y c h
na pierwszym miejscu w y m i e n i ć należy Srebrny, a n a s t ę p n i e
Złoty K r z y ż Zasługi.
Ostatnie lata swego życia poświęciła C u r y ł o w a stara­
niom o b u d o w ę „ D o m u malarek" w Zalipiu. Ma to b y ć
oryginalnie p o m y ś l a n y wiejski dom k u l t u r j s w k t ó r y m
znajdą pomieszczenie zarówno pracownie dla miejscowych
malarek, j a k i sala widowiskowa, sala do z e b r a ń oraz p a r ę
pokoi hotelowych i p u n k t gastronomiczny dla t u r y s t ó w .
W y w a l c z y ł a j u ż lokalizację i plac pod b u d o w ę oraz
projekt architektoniczny b u d y n k u . Nie d a n y m Jej było
niestety doczekać się momentu rozpoczęcia budowy, czy
choćby położenia kamienia węgielnego. W ciągu ostatniego
roku, gdy złożoną ś m i e r t e l n ą c h o r o b ą m a l a r k ę odwiedzali
przedstawiciele w o j e w ó d z t w a i powiatu, stale jako swe ostat­
nie życzenie i testament p r z e k a z y w a ł a ich uwadze s p r a w ę
budowy „ D o m u malarek", k t ó r y z a p r z ą t a ł Jej u m y s ł bar­
dziej niż beznadziejny stan własnego zdrowia. Bo C u r y ł o w a
nigdy swych osobistych spraw nie p r z e d k ł a d a ł a nad wspól­
ne sprawy malarek i swej wsi rodzinnej.

Z m a r ł a w Zalipiu 4 maja. Śmierć nie stanowiła dla
niej niespodzianki. P r z y g o t o w y w a ł a się do niej spokojnie
i metodycznie, j a k p r z y s t a ł o dobrej gospodyni. Podzieliła
więc m i ę d z y członków rodziny swój m a j ą t e k , zagrodę, dom,
pole, ż y w y inwentarz; opiekę nad malaturami i ich konser­
wację poleciła 14-letniej wnuczce, W a n d z i W o j t y t o , k t ó r a
zapowiada się na d o s k o n a ł ą m a l a r k ę .
W y d a ł a t e ż szczegółowe zarządzenia d o t y c z ą c e po­
grzebu. Jak ma b y ć ubrana do t r u m n y , gdzie trumna ma
b y ć postawiona, żeby znajomi i przyjaciele mogli się z N i ą
pożegnać. Okazało się przy tej okazji, że ma swą wcześniej
p r z y g o t o w a n ą fotografię, w y k o n a n ą na owalnej porcelanie,
k t ó r ą po pogrzebie należy w m u r o w a ć w ścianę grobowca.
Z pogrzebu swego (6.V.), g d y b y mogła go zobaczyć,
b y ł a b y bardzo zadowolona i dumna. Było i paru księży,
i dzieci szkolne idące parami, i t r z y ochotnicze straże po­
ż a r n e z Zalipia i okolicznych wiosek. P r z y j e c h a ł y z czerwo­
n y m i beczkowozami, k t ó r e w y p r z e d z a ł y kondukt i na każ­
d y m zakręcie drogi żegnały go przeciągłym rykiem syren.
L u d z i zebrał się t ł u m wielki. P r ó c z miejscowych było
sporo przyjaciół Z m a r ł e j , k t ó r z y przyjechali „ze ś w i a t a "
b ą d ź oficjalnie jako przedstawiciele w ł a d z (Ministerstwa
K u l t u r y i Sztuki, województwa, powiatu), b ą d ź prywatnie.
Nad grobem p o c h y l a ł y się haftowano przez Zalipianki stra­
żackie sztandary, a miejscowy nauczyciel w swym przemó­
wieniu p r z y p o m n i a ł zasługi Z m a r ł e j .
W i e ń c ó w i k w i a t ó w było tyle, że nie widać było spod
nich ani grobowca, ani malowanych kafelków, k t ó r e kiedyś
przed l a t y m a l o w a ł a we W ł o c ł a w k u Curyłowa z m y ś l ą o dniu
swego pogrzebu.

Bes
Fot.:

K . Reinfuss — i l . 1; R. Reinfuss — i l . 3; W ł . Werner — i l . 2

Grobowiec F . Curyłowej zdobiony malowanymi przez N i ą flizami. Zalipie, pow. D ą b r o w a Tarnowska.

253

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6191" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6171">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/e8fb907ec4de34468db680b1ef05e45a.pdf</src>
        <authentication>761912e00207e1fca16f770a0c7ffc0d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73758">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4629</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73759">
                <text>1972</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73760">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4300</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73761">
                <text>Summaries / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1972 t.26 z.2</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73762">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1972 t.26 z.2, s.;126-127</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73763">
                <text>ang, ros.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73764">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73765">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73766">
                <text>S

U

M

M

A

R

I

E

S

•

Р

Е

З

Ю

М

Е

SUMMARY OF ARTICLES
K s a w e r y P i w o c k i — STYLE I N ART, INCLUDING
FOLK ART
Style plays an i m p o r t a n t role i n art, namely as an
element by w h i c h facts can be p u t i n order, so i n re­
search i t is impossible to w o r k w i t h o u t a system of style
divisions. But, of course, i t would be a mistake to relysolely on this, for i t is essential also to analyse the
sense of the style formulas used. For style, p a r t i c u l a r l y
in folk art, is a reflection of the w o r l d outlook of the
artist. Folk artists do not, however, consciously or uncon­
sciously, use the notion of style. So i t is necessary to
carry out additional research on the conditions i n w h i c h
art is created i n a given oommuniity and at a given
time.
The author compares several examples — flatness
of background i n the pictures of Mondian and i n icons,
the heraldic style of the a r t o f Mesopotamia and i n
Polish paper cuts done by folk artists — and points
to the necessity of finding for different formal phen­
omena the different c u l t u r a l conditions i n w h i c h they
were created. For instance, i t is quite a different matter
to isolate objects and forms i n contemporary a r t ; the
approach to p r i m i t i v e folk art should be different again.
S t a n i s ł a w B ł a s z c z y k — F O L K SCULPTURES AS
OBJECTS OF C U L T I N T H E W I E L K O P O L S K A R E G I O N
F i g u r a l folk sculptures used as objects of cult be­
came the subject of research as late as the early 20th
century, although already i n 1839 the periodical „ P r z y ­
jaciel L u d u " (The People's Friend) published an article
about a folk sculptor from the Wielkopolska region.
Further interest i n the folk a r t of the Wielkopolska
region was hampered by the Prussian policy of national
oppression. This interest was only to be r e v i v e d at the
beginning of the 20th century under the influence of
artistic tends looking for national forms of expression
and creative inspiration i n f o l k art. The result of this
interest are short descriptions of wayside shrines and
crosses w i t h sculptured figures and drawings of same
for classification purposes. I n the i n t e r - w a r period, the
regional movement that was v e r y active i n the W i e l k o ­
polska region favoured a g r o w t h of interest i n folk
sculpture.
After the Second W o r l d War, systematic research
on the folk sculpture of this region was developed much
more, aimed at showing its typical characteristics and
evaluating the sculptures properly. I t was painted out
that the folk sculptures used for c u l t i n the Wielkopolska,
region were of two kinds — free standing figures and
sculptures organically l i n k e d wiith the wayside shrines
or crosses. The latter is characteristic of the W i e l k o ­
polska region i n the 18th century and was u n k n o w n
elsewhere i n Poland. Wooden shrines and the perpendic­
ular part of the crosses are carved w i t h the figures
of patron saints i n niches or on pedestals, one above
the other i n several stories. These compositions are
carved according to certain permanent principles. For
instance, on the crucifixes, usually carved i n one piece
of wood, w e see on the frontal part a group of figures
connected w i t h the drama of the crucifixion. N e x t to
Christ, there is the V i r g i n Mary, St. Veronica, M a r y
Magdalene, and often also A d a m and Eva under an
apple tree — depicting the whole problem of the f a l l
of man and expiation. On the sides there are various
saints, the patrons of the founders and their families.
Crosses founded by the people are a sort of f a m i l y
monument for the peasants. The subject matter of the
shrines w i t h the f i g u r e of the Sad Christ or w i t h
a saint on the top is similar.
T e r e s a J a b ł o ń s k a — GOTHIC
POLISH FOLK CARVINGS

TRADITIONS I N

There is a large group of folk carvings that are
obviously inspired by historical works of art, among
others, the Gothic style. This tradition is discussed i n

126

relation to four groups, classified according to subject:
Madonna and Child, Pieta, the Sad Christ and Christ
Crucified.
The material was divided into three classes: 1) histo­
rical, i n w h i c h Gothic forms have been completely
transformed. The folk artist, inspired by formal Gothic
arrangements, creates something quite independent of
them; 2) works strongly l i n k e d w i t h the Gothic pattern.
The artist is under the influence of the style and tries
to copy i t , but even so, the impression of folk art predom­
inates; 3) works i n w h i c h the artist has succeeded in
making a successful copy of Gothic patterns, Which is
accepted w i t h appreciation by t h e popular purchaser,
thus becoming a part of folk art.
The artists show various degrees of inventiveness.
The forms of the Gothic pattern are for them an object
for deliberate transformation or, i n the case of artists
w i t h a weaker i n d i v i d u a l i t y , they are more of a binding
pattern to follow.
The Gothic tradition i n contemporary folk art is
kept up by the fashion for subjects that have become
almost synonymous w i t h folk sculpture — above a l l the
Sad Christ.
S p i r i t u a l and social l i f e was concentrated round
questions of religion and church. The works of art seen
in churches were a source of religious and aesthetic
experiences. Folk art, obtaining its patterns from these
church decorations, was more of an emotional creation
of sculptures t h a t carving w i t h an eye to appearance.
The folk interpretation of Gothic sculptures can also
be a model for sculptors. I n this case there is a successive
transformation i n w h i c h the folk features emerge more
strongly and the f o r m a l traditions lose their significance.
J a n S e t k o w i c z — J A N P A K O S Z — F O L K SCULP­
TOR F R O M J E Z I O R Z A N I , N E A R CRACOW
Jan Pakosz from Jeziorzani, near Cracow (1843—
1935) was a m a n of versatile talents. I n addition to sculp­
ting, he also did carpentry w o r k , bricklaying, and was
able to make cuckoo clocks unaided, etc.
Pakosz's most outstanding w o r k is the wayside
shrine at Jeziorzani w i t h eleven carved and polychromed
figures. The artist most probably w o r k e d far the church
and modelled his w o r k on its established patterns (for
instance, he knew of and used the attributes of saints).
B u t he was, however, an artist w h o d i d not confine
himself to repeating the k n o w n patterns and created
his own artistic visions. This is proved, i f only by the
distortions i n proportions and detail.
Other works by Pakoisz are the sculptures in the
church at Liszki, the wayside shrine at Ręczna and the
b r i c k - b u i l t shrine at W i e l k i D r o g i (all of these places
being i n the v i c i n i t y of Cracow).
M a r e k A r p a d K o w a l s k i — MAMERT
SCULPTOR OF T H E L U B U S Z R E G I O N

PIÓRKO,

M a m e r t Piorko, born 1901 i n the Vilno region, has
lived i n Zielona Gora since 1945. He began sculpting
before the war, but lack of time and his work as a
village teacher, as w e l l as numerous social commitments,
did not allow h i m to develop his talent.
After r e t i r i n g , P i o r k o devoted his t i m e to artistic
work. Each of his works has a „ l e g e n d " attached to it,
the story of how i t came i n t o being, w i l l i n g l y told by the
artist.
A characteristic element of the sculptures of this
artist from Zielona Gora is allegory. The symbols of
virtue, the road of life, characters from fairy tales are
often t o be found i n his works. He also sculpts subjects
taken straight from l i f e — the author's reminiscences
of his youth, various types of people i n their own kind
of environment.
Piorko made bis debut as a sculptor i n 1960 at an
exhibition arranged by the Central Council of Trade

�Unions in Warsaw. Since that time he has exhibited
a lot, particularly i n Zielona Gora, b u t also i n Cracow,
Torun and other towns. He uses l i n d e n wood almost
exclusively for bis work.
Mamert Piórko, often called a folk sculptor, is not
one in the traditional sense of the w o r d . He is rather
an amateur sculptor, bringing new values into the re­
gional culture of the Lubusz region.
L e o n J o ń c z y k — SCULPTOR OF SECULAR T R U T H
Edward Sutor from Nowy Targ has been carving
in wood and stone since he was ten years old.
The very terrible experiences of the sculptor during
the Nazi occupation, when he was taken away f o r
forced labour and kept i n labour earnps, as w e l l as

a long nervous breakdown, have left a strong mark on
his art. The figures sculpted by Sutor have faces covered
w i t h w r i n k l e s and distorted by pain and suffering. One
p a r t i c u l a r l y moving sculpture is „ F a t h e r h o o d " : the head
of a father, cut off b y his persecutors, is held up by thehands of the children, who want to stroke i t , to say
their farewell to him...
E d w a r d Sutor is one of the most original antas tic
individualities of the non-professional artists i n the Podhale region.
The first exhibition o f this artist's works was orga­
nized by the District House of Culture i n Nowy Targ.
The Tatra Museum has purchased a number of his
works. lit has organized further exhibitions i n Zakopane,
Cracow, Warsaw and Gera (GDR). I n spite of this, the
artist is l i v i n g i n difficult m a t e r i a l circumstances and
the sculptures i n his possesion are not stored properly.

РЕЗЮМЕ
Ксаверы Пивоцки
ИСКУССТВЕ

— СТИЛЬ

В

НАРОДНОМ

В искусствоведении с т и л ь и г р а е т в а ж н у ю р о л ь ,
систематизируя ф а к т ы , и поэтому необходимо соста­
вить „схему стилей", ч т о б ы р у к о в о д с т в о в а т ь с я его
в исследованиях. Б ы л о б ы в с е ж е
неправильным
ограничиваться т о л ь к о этим. Н а д о о д н о в р е м е н н о а н а ­
лизировать сущность употребляемого с т и л я , п о с к о л ь ­
ку стиль, особенно в народном искусстве, я в л я е т с я
отражением м и р о в о з з р е н и я х у д о ж н и к а .
Народные
творцы ни сознательно, ни п о д с о з н а т е л ь н о н е п о л ь ­
зуются понятием стиля. В этой с в я з и необходимо
также исследовать чем обусловлено и с к у с с т в о в д а н ­
ной общественности в д а н н ы й период.
Автор приводит и с о п о с т а в л я е т н е с к о л ь к о п р и ­
меров — плоскость ф о н а в к а р т и н а х М о н д р и а н а и в
иконах, геральдику стиля в и с к у с с т в е М е с о п о т а м и и
и в польских б у м а ж н ы х в ы р е з к а х ( т а к п а з . в ь щ и нанки) — и у к а з ы в а е т на необходимость у с т а н о в и т ь ,
чем обусловлены к у л ь т у р н ы е р а з л и ч и я с х о ж и х и
формальном отношении я в л е н и й . Т а к н а п р и м . иное
значение имеет и з о л я ц и я п р е д м е т о в и ф о р м в с о в р е ­
менном искусстве, иное ж е в п р и м и т и в н о м и л и н а ­
родном искусстве.

Станислав Блащик
— НАРОДНАЯ ВЕЛИКО ПОЛЬСКАЯ С К У Л Ь П Т У Р А
РЕЛИГИОЗНОГО ХА­
РАКТЕРА. Ч А С Т Ь I
Народная ф и г у р н а я с к у л ь п т у р а р е л и г и о з н о г о х а ­
рактера стала предметом и с с л е д о в а н и й л и ш ь в н а ч а ­
ле X X века, хотя у ж е в 1839 г. в ж у р н а л е „Друг
народа" (Пшиятель люду) б ы л а н а п е ч а т а н а с т а т ь я о
великопольском народном с к у л ь п т о р е . П р у с с к а я п о ­
л и т и к а национального гнета в о с п р е п я т с т в о в а л а д а л ь ­
нейшим исследованиям в области народного т в о р ч е ­
ства Великопольши. Интерес к этому вопросу снова
возник лишь в н а ч а л е X X в. п о д в л и я н и е м х у д о ­
жественных течений, и с к а в ш и х в н а р о д н о м и с к у с ­
стве национальных ф о р м т в о р ч е с к о г о
выражения
и вдохновения. Р е з у л ь т а т о м этих и с к а н и й я в л я ю т с я
краткие описания столбов и п р и д о р о ж н ы х к р е с т о в
с фигурными с к у л ь п т у р а м и и и х и н в е н т а р н ы е р и ­
сунки. В межвоенный период и н т е р е с к в е л и к о п о л ь ской народной с к у л ь п т у р е у с и л и в а л с я
под в л и я н и е м
оживленного регионального д в и ж е н и я .
После второй мировой в о й н ы в этом н а п р а в л е н и и
стали вестись более с и с т е м а т и ч е с к и е
исследования
с целью отметить т и п и ч н ы е ч е р т ы в е л и к о п о л ь с к о й
народной с к у л ь п т у р ы и д а т ь е й д о л ж н у ю оценку.
Исследователи
обратили
внимание, что в ВеликоП о л ь ш е выступает двоякого рода н а р о д н о е с к у л ь п ­
турное творчество культового н а з н а ч е н и я , а и м е н н о :
отдельные ф и г у р ы и с к у л ь п т у р ы , о р г а н и ч е с к и с в я ­

з а н н ы е со столбами либо п р и д о р о ж н ы м и крестами.
Последние
встречаются
в Великополыпе у ж е в
X V I I I в., в д р у г и х ж е р а й о н а х П о л ь ш и и х нет. Д е ­
р е в я н н ы й столб ч а с о в е н к и и л и ж е с т е р ж е н ь креста
у к р а ш а ю т р е з н ы е ф и г у р ы с в я т ы х в н и ш а х и л и на
к о н с о л я х , р а с п о л о ж е н н ы х я р у с а м и . К о м п о з и ц и и эти
в ы п о л н е н ы согласно о п р е д е л е н н ы м п о с т о я н н ы м п р о ­
г р а м м а м . И т а к , н а р а с п я т и я х м ы в и д и м обычно с
л и ц е в о й с т о р о н ы в ы с е ч е н н у ю и з одного ствола г р у п ­
п у ф и г у р , с в я з а н н ы х с т р а г и ч е с к о й сценой р а с п я т и я
Х р и с т а , т.е. р я д о м с И и с у с о м Х р и с т о м н а х о д я т с я Б о ­
гоматерь, св. В е р о н и к а ,
Мария Магдалина,
часто
т а к ж е А д а м и Е в а п о д я б л о н е й — к а к символ всей
п р о б л е м а т и к и г р е х о п а д е н и я и и с к у п л е н и я ; а п об о ­
кам ф и г у р ы р а з л и ч н ы х святых — покровителей ос­
н о в а т е л я с к у л ь п т у р ы и его семьи. Т а к и м образом
к р е с т ы эти я в л я ю т с я
своеобразными
памятниками
к р е с т ь я н с к и х семейств. Подобную р о л ь играют стол­
б ы - ч а с о в е н к и , у в е н ч а н н ы е ф и г у р о й Х р и с т а Горю­
ю щ е г о и л и к а к о г о н и б у д ь святого.

Тереса Яблоньска
— ГОТИЧЕСКАЯ ТРАДИ­
ЦИЯ В ПОЛЬСКОЙ НАРОДНОЙ СКУЛЬПТУРЕ
Существует большая группа памятников народ­
н е й с к у л ь п т у р ы , н а которой отчетливо с к а з ы в а е т с я
в л и я н и е и с т о р и ч е с к и х х у д о ж е с т в е н н ы х стилей, в том
ч и с л е готики.
Традиция эта рассматривается в рамках четырех
т е м а т и ч е с к и х г р у п п : Б о г о м а т е р ь с младенцем, Пьета,
Христос Горюющий, Христос Распятый.
М а т е р и а л д е л и т с я н а т р и ч а с т и : 1) п а м я т н и к и
с т а р и н ы , в к о т о р ы х готические ф о р м ы подверглись
полному п р е о б р а ж е н и ю : н а р о д н ы й х у д о ж н и к , вдо­
х н о в е н н ы й г о т и ч е с к и м и образцами, создает все ж е
совершенно
оригинальное
произведение
искусства.
2) П р о и з в е д е н и я более тесно с в я з а н н ы е с готическим
образцом: х у д о ж н и к н а х о д и т с я
под в л и я н и е м стиля
и п ы т а е т с я его воспроизвести, но несмотря на это в
созданном им п р о и з в е д е н и и д о м и н и р у ю т ч е р т ы н а ­
родности. 3) П р о и з в е д е н и я
авторов,
подражавших
готическим о б р а з ц а м и с о з д а в ш и м у д а ч н ы е копии,
которые положительно оценивались народными мас­
сами и в силу этого б ы л и п р и ч и с л е н ы
к произве­
д е н и я м народного т в о р ч е с т в а .
Х у д о ж н и к п р о я в л я е т р а з л и ч н у ю степень изобре­
т а т е л ь н о с т и . Ф о р м ы готического образца я в л я ю т с я
д л я него о б ъ е к т о м
продуманного
перевоплощения
либо ж е , в с л у ч а е более слабой т в о р ч е с к о й и н д и в и ­
д у а л ь н о с т и , м е ш а ю т ему отойти от образца.
В н а с т о я щ е е в р е м я готическую т р а д и ц и ю в н а ­
родном и з о б р а з и т е л ь н о м и с к у с с т в е п о д д е р ж и в а е т м о ­
да н а темы, к о т о р ы е с т а л и ч у т ь л и не символами н а ­
родной с к у л ь п т у р ы : к н и м п р е ж д е всего относится
Христос Горюющий.

127

�Д у х о в н а я и о б щ е с т в е н н а я ж и з н ь б ы л а сосредо­
точена в о к р у г р е л и г и и и к о с т е л а . П р о и з в е д е н и я и с ­
кусства, о с м а т р и в а е м ы е в к о с т е л а х , я в л я л и с ь и с т о ч ­
ником
религиозных и эстетических
переживаний.
Народная скульптура, которая опиралась на образцы
произведений
религиозного
характера, в большой
степени
отражала
эмоциональное
состояние, ч е м
формы произведения.
Образцом д л я с к у л ь п т о р а м о ж е т с л у ж и т ь т а к ж е
народная интерпретация готической скульптуры. И
тогда в о з н и к а е т р я д п е р е в о п л о щ е н и й , у с и л и в а ю щ и х
ч е р т ы народности, п р и ч е м т р а д и ц и я ф о р м ы о с л а ­
бевает.
Я н С е т к о в и ч — ЯН ПАКОШ — НАРОДНЫЙ
СКУЛЬПТОР В ЕЗЁЖАНАХ ПОДКРАКОВСКИХ
Я н П а к о ш и з Е з ё ж а н б л и з К р а к о в а (1843—1935)
был всесторонне о д а р е н н ы м ч е л о в е к о м : б ы л с к у л ь п ­
тором, столяром, к а м е н щ и к о м , ч а с о в щ и к о м (мастерил
ч а с ы с к у к у ш к а м и ) и т.п.
Самым з н а ч и т е л ь н ы м п р о и з в е д е н и е м П а к о ш а я в ­
ляется часовенка
в Езёжанах, которую украшают
11 р а з н ы х п о л и х р о м н ы х статуэток. Н а д о п о л а г а т ь ,
что с к у л ь п т о р н а х о д и л с я под в л и я н и е м р е л и г и о з н о г о
искусства и о п и р а л с я на его с х е м а т и з и р о в а н н ы е ф о р ­
м ы (так н а п р и м . он х о р о ш о з н а л
и использовал
атрибуты с в я т ы х ) . Т е м не менее П а к о ш а н е л ь з я
н а з в а т ь л и ш ь п о д р а ж а т е л е м , п о с к о л ь к у он о с у щ е с т ­
в л я л т а к ж е свои т в о р ч е с к и е з а м ы с л ы . Об этом г о в о ­
рят х о т я б ы и з м е н е н н ы е п р о п о р ц и и д е т а л е й .
К другим п р о и з в е д е н и я м П а к о ш а п р и н а д л е ж а т
скульптуры в костеле в Л и ш к а х , часовенка в мест­
ности Р е н ч н а и к а м е н н а я ч а с о в н я в В е л ь к и х Д р о г а х
(все эти местности н а х о д я т с я в б л и з и К р а к о в а ) .
Марек Арпад Ковальски
— МАМЕРТ П Ю Р КО — ЛЮБУССКИЙ СКУЛЬПТОР
Мамерт П ю р к о р о д и л с я в 1901 г. в В и л е н щ и н е .
С 1945 г. п р о ж и в а е т в З е л е н о й Гуре. С к у л ь п т о р о м
Пюрко стал е щ е д о в о й н ы , но отсутствие в р е м е н и ,
з а н я т и я в сельской ш к о л е , где он б ы л у ч и т е л е м ,
б о л ь ш а я о б щ е с т в е н н а я работа, м е ш а л и е м у р а з в и в а т ь
свои д а р о в а н и я .
В ы й д я н а пенсию, П ю р к о ц е л и к о м п о с в я т и л себя
х у д о ж е с т в е н н о й д е я т е л ь н о с т и . К а ж д о е его п р о и з в е ­

128

д е н и е имеет свою „легенду", и с т о р и ю своего в о з н и к ­
н о в е н и я , о к о т о р о й х у д о ж н и к охотно говорит.
Х а р а к т е р н о й ч е р т о й т в о р ч е с т в а этого з е л е н о г у р ского с к у л ь п т о р а я в л я ю т с я э л е м е н т ы а л л е г о р и и . Он
ч а щ е всего создает о л и ц е т в о р я ю щ и е о б р а з ы : д о б р о ­
детели, с и м в о л ы ж и з н е н н о г о ЯУТИ, с к а з о ч н ы е п е р с о ­
н а ж и . П о р о й его т е м а т и к а с в я з а н а непосредственно
с ж и з н ь ю —• в о с п о м и н а н и я молодости, т и п ы л ю д е й
и з о к р у ж а ю щ е г о его м и р а .
П ю р к о д е б ю т и р о в а л к а к с к у л ь п т о р в 1960 г. н а
в ы с т а в к е Совета п р о ф с о ю з о в в В а р ш а в е . С т е х п о р
он много р а з п р и н и м а л у ч а с т и е в в ы с т а в к а х , особен­
но в З е л е н о й Гуре, а т а к ж е в К р а к о в е , Торуне и
д р у г и х г о р о д а х . Свои р а б о т ы он в ы п о л н я е т почти
исключительно из липового дерева.
Мамерта
Пюрко
часто
называют
народным
с к у л ь п т о р о м , н о он н е я в л я е т с я и м в т р а д и ц и о н н о м
з н а ч е н и и этого слова. П ю р к о с к о р е е с к у л ь п т о р - л ю ­
битель, к о т о р ы й вносит н о в ы е ц е н н о с т и в р е г и о н а л ь ­
ную к у л ь т у р у Л ю б у с с к о й з е м л и .
Леон
Иончик
ПРАВДЫ

—

СКУЛЬПТОР

ЖИТЕЙСКОЙ

Е д в а р д Сутор, ж и т е л ь Нового Т а р г а у ж е д е с я т ь
лет з а н и м а е т с я р е з ь б о й по д е р е в у и к а м н ю . Т я ж е л ы е
п е р е ж и в а н и я автора в годы оккупации, принудитель­
н ы е р а б о т ы и т р у д о в ы е л а г е р и в Германии, а т а к ж е
з а т я ж н а я н е р в н а я б о л е з н ь г л у б о к о о т р а з и л и с ь на его
скульптурах. Ему свойственны
согбенные
фигуры,
с к о р б н ы е , и з р е з а н н ы е м о р щ и н а м и , и с к а ж е н н ы е бо­
л ь ю и с т р а д а н и я м и л и ц а . Особенно т я ж е л о е в п е ч а т ­
л е н и е п р о и з в о д и т его с к у л ь п т у р а „ О т ц о в с т в о " : лес
д е т с к и х р у к п о д д е р ж и в а е т о т р у б л е н н у ю п а л а ч о м го­
л о в у отца. Д е т с к и е р у ч е н к и х о т я т п р и л а с к а т ь
его,
хотят попрощаться с ним.
В непрофессиональном искусстве Подгалья Эд­
вард Сутор п р и н а д л е ж и т к самым оригинальным,
ярко в ы р а ж е н н ы м творческим индивидуальностям.
П е р в у ю в ы с т а в к у работ Сутора о р г а н и з о в а л П О ­
БИТОВЫЙ д о м к у л ь т у р ы в Новом Т а р г е . Т а т ж а н с к и й
м у з е й п р и о б р е л р я д его с к у л ь п т у р и в свою очередь
организовал выставки в Закопане, Кракове, Варша­
ве, и Гере (ГДР). Н е с м о т р я н а это Сутор ж и в е т скуд­
но, и с п ы т ы в а е т м а т е р и а л ь н ы е т р у д н о с т и и н е может
с о з д а т ь н а д л е ж а щ и х у с л о в и й д л я х р а н е н и я своих
скульптур.

�CZASOPISMA

INSTYTUTU SZTUKI PAN
wydawane przez

ZAKŁAD NARODOWY IM. OSSOLIŃSKICH
WYDAWNICTWO P A N

B I U L E T Y N H I S T O R I I S Z T U K I , k w a r t a l n i k , ponad 100 str. dużego
formatu, około 100 ilustracji. Cena 24 zł, prenumerata p ó ł r o c z n a 48 zł,
roczna — 96 zł.
P O L S K A S Z T U K A L U D O W A , k w a r t a l n i k , 64 str. dużego formatu,
bogaty m a t e r i a ł ilustracyjny. Cena 18 zł, prenumerata półroczna 36 zł,
roczna — 72 zł.
P A M I Ę T N I K T E A T R A L N Y , k w a r t a l n i k , ponad 170 str. druku, około
100 ilustracji. Cena 18 zł, prenumerata półroczna 36 zł, roczna — 72 zł.
M U Z Y K A , k w a r t a l n i k , około 130 str. druku, liczne p r z y k ł a d y nutowe,
Cena 18 zł, prenumerata p ó ł r o c z n a 36 zł, roczna — 72 zł.
Wszystkie czasopisma n a b y w a ć m o ż n a regularnie jedynie w p r e n u ­
meracie.
W A R U N K I PRENUMERATY
„POLSKIEJ SZTUKI LUDOWEJ"
P r z e d p ł a t y na p r e n u m e r a t ę przyjmowane są w terminie do dnia 10
miesiąca p o p r z e d z a j ą c e g o okres prenumeraty.
P r e n u m e r a t ę na k r a j dla c z y t e l n i k ó w indywidualnych p r z y j m u j ą u r z ę d y
pocztowe oraz listonosze.
Czytelnicy i n d y w i d u a l n i m o g ą d o k o n y w a ć w p ł a t r ó w n i e ż na konto
P K O nr 1-6-100020 — Centrala K o l p o r t a ż u Prasy i
Wydawnictw
„ R u c h " — Warszawa, u l . Towarowa 28.
Wszystkie instytucje p a ń s t w o w e i społeczne m o g ą z a m a w i a ć prenume­
r a t ę w y ł ą c z n i e za p o ś r e d n i c t w e m O d d z i a ł ó w i Delegatur „Ruch".
Cena prenumeraty: półrocznie zł 36, rocznie zł 72.
Cena prenumeraty za g r a n i c ę jest o 40 /o droższa od ceny podanej w y ­
żej. P r z e d p ł a t y na t ę p r e n u m e r a t ę przyjmuje na okresy p ó ł r o c z n e i rocz­
ne P r z e d s i ę b i o r s t w o K o l p o r t a ż u W y d a w n i c t w Zagranicznych „ R u c h "
w Warszawie, u l . Wronia 23, za p o ś r e d n i c t w e m P K O Warszawa, konto
nr 1-6-100024, tel. 20-46-88.
9

SPRZEDAŻ
Egzemplarze n u m e r ó w zdezaktualizowanych m o ż n a n a b y w a ć w C K P i W
„Ruch", Sekcja S p r z e d a ż y Prasy Zdezaktualizowanej, Warszawa, u l . To­
warowa 28 — na uprzednio zgłoszone z a m ó w i e n i a . W y s y ł k a za zalicze­
niem pocztowym. Tel. 20-95-26.
Aktualne numery czasopism I n s t y t u t u Sztuki P A N posiada O ś r o d e k
Rozpowszechniania W y d a w n i c t w Naukowych P A N w P a ł a c u K u l t u r y
i Nauki w Warszawie.

Indeks 37132

Zakład Narodowy imienia Ossolińskich - Wydawnictwo, Wrociaw, Oddział w War­
szawie 1972. Nakład: 1800 + "135 egz. Objętość: 9,50 ark. wyd.: 8,00 ark. druk.
Papier: ilustr. I I I ki., 120 gram., A l . Karton: biały, I I I kl., 220 gram., B I .
Oddano do s k ł a d a n i a 19.11.1972. Podpisano do d r u k u 8.XI.1972. Wydrukowano
w listopadzie 1972. Cena 18,— zł.
Zakłady Graficzne

„Tamka" -

Zakład nr 2, Warszawa,
Zam. 136. A-103.

ul. Podchorążych

39.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6192" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6172">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0a32a04115ca02a3ef24dbfcf9fb5672.pdf</src>
        <authentication>209c5ae24567caede5db39f120bf8da8</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73767">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4630</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73768">
                <text>1974</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73769">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:4301</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73770">
                <text>Strony tutułowe i spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1974 t.28 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73771">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1974 t.28 z.4, s.193-194</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73772">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73773">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73774">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73775">
                <text>polska sztuka ludowa
ROK

•

XXVIII

•

1974

�TREŚĆ
Aleksander Jackowski

Plastyka

nieprofesjonalna

Tadeusz Szczepanek

Z b a d a ń nad twórczością N i k i f o r a

Jan Samek

Do zagadnienia sukienek i w o t ó w w sztuce p o l ­
skiej epoki baroku

243

Ryszard B r y k o w s k i

Sukienka — w o t u m metalowe ze wsi U l a n

245

Jan Setkowicz

Karol

Englert — rzeźbiarz

195
.

.

ludowy z

kowa
WSPOMNIENIE

Felicja C u r y ł o w a

(1903—1974)

.

Przyłe-

252
254

O F A R T I C L E S

259

РЕЗЮМЕ

Na

221

249

K R O N I K A

Na

.

POŚMIERTNE

Rss.

S U M M A R Y

.

okładce:

stronie

260

Ołtarz.

P ł a s k o r z e ź b a ceramiczna. W y k . S t a n i s ł a w
W ł o c ł a w e k . Fot.: Jan Ś w i d e r s k i

Zagajewski,

t y t u ł o w e j : Popiersie.
Rzeźba w drewnie. W y k . Bogdan Porzucek, J e ż y n ó w , pow. Kielce. Fot.: Jan Ś w i d e r s k i

�P O L S K A

A K A D E M I A

N A U K

.

I N S T Y T U T

S Z T U K I

.

1 9 7 4

.

N R

4

polska sztuka ludowa

W

R

O

ZAKŁAD

C

Ł

A

W

NARODOWY

-

W

A

IMIENIA

R

S

Z

A

W

A

O S S O L I Ń S K I C H ,

K

R

A

K

Ó

WYDAWNICTWO

W

-

POLSKIEJ

G

D

A

AKADEMII

Ń

S

K

NAUK

�tal**.(ft

«л

REDAGUJE Z E S P Ó Ł : Aleksander Jackowski (red. nacz.),
Jadwiga Jarnuszkiewiczowa (z-ca red. nacz.), A n n a K u n c z y ń s k a - I r a c k a , Jacek Olędzki, Ksawery Piwocki, Ro­
man Reinfuss (z-ca red. nacz.).
Sekretariat redakcji — Ewa K o s t y r k a . Redaktor tech­
niczny — Halina Ż e l e c h o w s k a . U k ł a d graficzny — Ja­
dwiga Jarnuszkiewiczowa. T ł u m a c z e n i a — Magdalena
Mierowska (ang.) i Natalia S t a s i ń s k a (ros.).
Redakcja: I n s t y t u t Sztuki Polskiej A k a d e m i i Nauk, W a r ­
szawa, u l . D ł u g a 28, tel. 31.32 71, wefwn. 48.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6193" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6173">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/39ec1c266a616739d6b18fe73db75865.pdf</src>
        <authentication>1c7865d8c65acf4336643b4f79ddbfda</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73776">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4065</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73777">
                <text>1955</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73778">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3798</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73779">
                <text>Spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1955 t.9 z.5</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73780">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1954 t.9 z.5 ; s.256</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73781">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73782">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73783">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73784">
                <text>POLSKA SZTUKA LUDOWA

�POLSKA SZTUKA

LUDOWA

NR 5

ROK 1955

TREŚĆ:
R o z p r a w y
Str.
Aleksander Jackowski
Franciszek German

Z problematyki współczesnej amatorskiej t w ó r ­
czości plastycznej

257

P i e ś n i ludowe w życiu Adama Mickiewicza

296

.

.

S p r a w o z d a n i a
Maria Przeździecka
Maria Przeździecka

P A Ń S T W O W Y

Wystawa sztuki
w Olsztynie

ludowej

Warmii

i

Mazur

Wystawa X-lecia sztuki ludowej, w G d a ń s k u

I N S T Y T U T

313
.

318

S Z T U K I

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6194" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6174">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7414fd65edca113fd38327a519e5f91b.pdf</src>
        <authentication>e9785ce363dc6928b15d9450f619d26f</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73785">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4066</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73786">
                <text>1955</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73787">
                <text>plastyka ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73788">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3799</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73789">
                <text>Z problematyki współczesnej amatorskiej twórczości plastycznej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1955 t.9 z.5</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73790">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1954 t.9 z.5 ; s.257-295</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73791">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73792">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73793">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73794">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73795">
                <text>Z PROBLEMATYKI

WSPÓŁCZESNEJ

AMATORSKIEJ TWÓRCZOŚCI

PLASTYCZNEJ

ALEKSANDER
Mówimy — sztuka ludowa, sztuka p r y m i t y w u , sztu­
ka a m a t o r ó w p l a s t y k ó w . A jednak pojęcia te nie są
na pewno tak jasne, j a k b y to się w y d a w a ł o w p i e r w ­
szej chwili. Co więcej, na k a ż d y m niemal -kroku j e ­
steśmy ś w i a d k a m i nieporozumień, jakie one
wy­
wołują.
Utożsamia się więc s z t u k ę l u d o w ą z w s z e l k ą t w ó r ­
czością a r t y s t y c z n ą c h ł o p ó w czy r o b o t n i k ó w , nie do­
strzegając tego, że pojęcie „sztuka ludowa" ma swój
określony zakres i nie obejmuje wszelkich p r z e j a w ó w
artystycznej twórczości ludu. Kiedy indziej s p o t k a ć
się można z nierozróżnianiem sztuki amatorskiej od
ludowej.
Wreszcie traktuje
się p r z e w a ż n i e s z t u k ę
a m a t o r s k ą jako zjawisko jednolite, nie dostrzegając
tego, że obejmuje ona w istocie bardzo r ó ż n e kate­
gorie. Takich n i e p o r o z u m i e ń m o ż n a oczywiście w y ­
liczyć znacznie więcej.
Trudno się temu dziwić. K ł o p o t ó w nie s p r a w i a j ą
jedynie te pojęcia, k t ó r y c h jednoznaczny sens i za­
kres ustalił się w toku p r a k t y k i . Inaczej b y w a z po­
jęciami nowymi lub t a k i m i , k t ó r e k s z t a ł t u j ą się do­
piero w naszych oczach, u l e g a j ą c w nowych w a r u n -

S z t u k a

l u d o w a

a

kach daleko i d ą c y m przemianom. Trudno w ó w c z a s
0 ś w i a d o m o ś ć pojęć, o precyzję definicji. S ł o w a są ela­
styczne, rozciągliwe, wieloznaczne — te same m o g ą
określać odmienne treści i potrzebna jest zazwyczaj
pewna stabilizacja zjawisk, aby w codziennej praktyce
w y k r y s t a l i z o w a ł y się jednoznaczne o k r e ś l e n i a . Sądzę,
że dotychczasowe d o ś w i a d c z e n i a p o z w a l a j ą już na w y ­
ciągnięcie pewnych w n i o s k ó w .
Konieczne jest więc przedyskutowanie tych zagad­
nień, zrozumienie sensu z a c h o d z ą c y c h przemian —
1 to nie tylko ze w z g l ę d u na czystość teoretycznych
założeń, ale przede wszystkim w trosce o codzienną
p r a k t y k ę , o w ł a ś c i w e kierowanie procesami zacho­
dzącymi w rozwoju współczesnej twórczości ludowej.
P i e r w s z ą bodaj' że p r ó b ą postawienia i częściowego
omówienia t y c h z a g a d n i e ń b y ł a I I Ogólnopolska
Konferencja
poświęcona
badaniom
rad
sztuką.
I w ł a ś n i e w klimacie t a m t y c h dyskusji p o w s t a ł y n i ­
niejsze uwagi, k t ó r e b y ć m o ż e p r z y c z y n i ą się do pod­
jęcia bardziej konkretnej w y m i a n y p o g l ą d ó w i spre­
cyzowania sensu podstawowych i n t e r e s u j ą c y c h
nas
pojęć.

t w ó r c z o ś ć

Zacznijmy od rozróżnienia p o j ę ć — sztuki ludowej
i artystycznej twórczości ludu.
Nie są one b y n a j ­
mniej równoznaczne, a u t o ż s a m i a n i e ich prowadzi
właśnie często do w y c i ą g a n i a f a ł s z y w y c h w n i o s k ó w .
Przede wszystkim dlatego, że sztuka ludowa stanowi
dziś dla nas pojęcie o określonej z a w a r t o ś c i . M ó w i m y
o tradycyjnym podłożu tej sztuki, o jej cechach sty­
lowych, o jej o k r e ś l o n y m charakterze, p o z w a l a j ą c y m
niemal zawsze rozpoznać n a s z ą s z t u k ę l u d o w ą na tle
sztuki innych n a r o d ó w , a wreszcie odróżnić dzieła
sztuki ludowej od nie-ludowej, tworzonej prz^z a r t y ­
stów p l a s t y k ó w oraz przez rzemiosło miejskie czy
przemysł.
„Sztuka ludowa" — jest pojęciem, u k s z t a ł t o w a n y m
dawniej W zasadzie w okresie rozbicia społeczeństwa
na klasy, w okresie o d r ę b n e g o k s z t a ł t o w a n i a się l u ­
dowej k u l t u r y wsi i m a ł y c h miasteczek. U podstaw
tej sztuki leżały odmienne w a r u n k i bytu
ludu
pracującego.
Sztuka ludowa r o z w i j a ł a się bowiem
w społeczności odseparowanej w p o w a ż n y m stopniu

JACKOWSKI

a r t y s t y c z n a

l u d u

od k u l t u r y w a r s t w uprzywilejowanych.
Tworzył ją
chłop, r z e m i e ś l n i k i dopiero w ostatnim okresie —
robotnik.
Z r o z u m i a ł e w i ę c , że sztuka ludowa od­
zwierciedlała
poglądy,
dążenia
i marzenia
tych
1

1

Nie miejsce t u oczywiście na r o z w a ż a n i e p r z y ­
czyn, k t ó r e s p o w o d o w a ł y ,
że twórczość robotnicza
k s z t a ł t o w a ł a się zupełnie inaczej niż c h ł o p s k a . Prze­
j a w i a ł a się ona p r z e w a ż n i e w pieśni, natomiast w za­
kresie p l a s t y k i w y k a z y w a ł a cechy w zasadzie zbliżo­
ne do tych, k t ó r e w y r ó ż n i a m y dziś w twórczości ama­
torskiej grup robotniczych. Nie m o ż n a w i ę c m ó w i ć
o stylu czy r o l i t r a d y c j i w odniesieniu do twórczości
plastycznej r o b o t n i k ó w . I s t n i e j ą natomiast pewne
dyspozycje w ł a ś c i w e danemu zawodowi czy ś r o d o ­
wisku, z a m i ł o w a n i a do pewnych t e m a t ó w (majsterko­
wanie, modelowanie, zabawka). W sensie estetycznym
twórczość r o b o t n i k ó w z n a j d o w a ł a się w zasadzie
w orbicie w p ł y w ó w d w ó c h grup: sztuki ludowej
wraz z c a ł y m jarmarczno-odpustowym pograniczem
oraz d r o b n o m i e s z c z a ń s t w a ,
k t ó r e g o norma gustu,
smaku t y m silniej d z i a ł a ł a na ś r o d o w i s k o robotnicze,
że w i ą z a ł a
się z pojęciem
awansu
życiowego,
a zwłaszcza kulturowego.

257

�Warstw. Toteż znajdziemy w niej i przejawy ideolo­
gii postępowej', w a l k i o lepsze jutro, w i a r y w zwy­
cięstwo s p r a w i e d l i w o ś c i , j a k też i ś w i a d e c t w a w p ł y ­
w u ideologii klas p a n u j ą c y c h , a t a k ż e zabobon, za­
cofanie.
Te treści w ł a ś c i w e sztuce ludowej prze­
j a w i a ł y się w mniejszym l u b w i ę k s z y m stopniu w po­
szczególnych dziedzinach twórczości. Silnie o d b i ł y się
na charakterze ludowej rzeźby, g r a f i k i czy malarstwa,
niemal n i e z a u w a ż a l n e są np. w zdobnictwie czy stro­
j u , chociaż i t u u w a ż n e spojrzenie socjologa w y k r y ć
m o ż e z w i ą z k i z a c h o d z ą c e m i ę d z y samym zdobieniem
a funkcją jego w stroju, meblu czy architekturze.
Lecz p r o b l e m t r e ś c i nie wyczerpuje zagadn.enia.
Z r e s z t ą o ludowych t r e ś c i a c h m o ż e m y m ó w i ć nie t y l ­
ko w sztuce ludowej, ale r ó w n i e ż i w dziełach a r t y ­
s t ó w w y k s z t a ł c o n y c h , nie zawsze nawet p o c h o d z ą ­
cych ze ś r o d o w i s k a ludowego. Zdarza się nawet, np.
w „ T r u m n i e c h ł o p s k i e j " Gierymskiego, że artysta
w y r a ż a obraz wsi głębiej i trafniej, niż czynią to
dzieła wiejskich ś w i ą t k a r z y czy wycinankarek.
O specyficznej w a r t o ś c i sztuki ludowej decyduje
więc nie t y l k o ł a d u n e k t r e ś c i o w y — ale przede wszyst­
kim f o r m a .
To wszystko, co s k ł a d a się na a r t y ­
s t y c z n ą o d r ę b n o ś ć ludowej sztuki naszego kraju, na
o d r ę b n o ś ć sztuki poszczególnych r e g i o n ó w .
Na jej
s t y l .
S t y l ten jest oczywiście historycznie u w a r u n k o w a ­
ny i w y t w o r z y ł się przez w s p ó l n y w y s i ł e k artystyczny
w i e l u p o k o l e ń ludowych t w ó r c ó w , t w o r z ą c y c h na u ż y ­
tek w ł a s n y , dla społeczności wiejskiej o w y r a ź n i e
u k s z t a ł t o w a n y c h nawykach estetycznych.
Nie miejsce t u na wyliczanie przyczyn p o w o d u j ą ­
cych powstanie takiego w ł a ś n i e , a nie innego stylu
ludowego, t j . o d r ę b n e g o charakteru formalnego w y ­
t w o r ó w ludowej sztuki. Wystarczy, jeśli p o d k r e ś l i m y
szczególną r o l ę tradycji, gdyż w ł a ś n i e
t r a d y c j a
b y ł a w sztuce ludowej szkołą technik artystycznych,
była wyrazem u p o d o b a ń całego środowiska. W sztuce
ludowej bowiem jednostka t w ó r c z a o tyle t y l k o m o ż e
r o z w i n ą ć się, z y s k a ć a p r o b a t ę ogółu, o ile respektuje
istniejącą t r a d y c j ę , o ile odpowiada upodobaniom
ogółu. D o ś w i a d c z e n i e p r y w a t n e t w ó r c y m i e ć musi
zawsze charakter ogólny, i po to, aby zyskać prawo
obywatelstwa, musi ono o d p o w i a d a ć nie zdefiniowa­
nym, a przecież i s t n i e j ą c y m w ś w i a d o m o ś c i l u d u k o n ­
wencjom artystycznym. Dlatego w ł a ś n i e w oparciu
o t r a d y c j ę m ó g ł się k s z t a ł t o w a ć specyficzny styl,
który nazywamy ludowym, a k t ó r e g o cechy w szeregu
w a r t o ś c i o w y c h o p r a c o w a ń p o d k r e ś l a l i T. Seweryn,
T. Dobrowolski, K . Piwocki i J. Grabowski, w y c h o d z ą c
zresztą z r ó ż n y c h założeń metodologicznych.
Ne oznacza to oczywiście zupełnego negowania
roli jednostki t w ó r c z e j . Utalentowana jednostka wzbo­
gaca t r a d y c j ę , wnosi do niej nowe, w ł a s n e elementy,
k t ó r e z kolei stają się dla innych znowu o b o w i ą z u ­
j ą c y m wzorem. Doświadczenie, tradycja — przecho­
dziły z ojca na syna. Ś w i ą t k a r z rzeźbiąc m i a ł przed
oczyma liczne stacje czy kapliczki wykonane przez
swoich p o p r z e d n i k ó w . Hafciarka uczyła się na t k a ­
ninach zdobionych przez jej poprzedniczki. Tradycja
nie jest c z y m ś m a r t w y m i z m i e n i a ł a się niejednokrot­
nie, niekiedy nawet w dość szybkim tempie. Tak np.
w ciągu ostatniego półwiecza istotnym zmianom uległy
tonacja
kolorystyczna, u k ł a d
i szerokość
pasów
w stroju ł o w i c k i m czy o p o c z y ń s k i m . M i m o to jednak
m o ż n a powiedzieć, że cechą p o d s t a w o w ą sztuki ludo­

258

wej jest oparcie się jej o wzorce w y k s z t a ł c o n e przez
t r a d y c j ę , przez k o l e k t y w n ą twórczość w i e l u pokoleń.
Dlatego w ł a ś n i e w sztuce ludowej tradycja doniosła
do naszych dni to jedynie, co było t r w a ł e , co nosiło
znamiona prawdziwego artyzmu, co w logiczny sposób
w y n i k a ł o z m a t e r i a ł u i właściwości jego obróbki.
C z a s
oczyszczał s z t u k ę l u d o w ą z tego, co w niej
było przypadkiem, co stanowiło naleciałość, co na­
rzuciła jej moda. Z a c h o w y w a ł o się i rozwijało to je­
dynie, co zyskało t r w a ł ą a p r o b a t ę ludowej społecz­
ności, to, co m o ż n a j u ż było n a z w a ć s u m ą twórczego
wysiłku naszego l u d u .
2

Dlatego w ł a ś n i e sztuka ludowa stanowi jeden z w a ż ­
kich e l e m e n t ó w naszej k u l t u r y narodowej.
I jeśli
stwierdzamy, iż w pojęciu n a r o d u
zawiera się
między i n n y m i o d r ę b n o ś ć u k ł a d u psychicznego, prze­
j a w i a j ą c a się w kulturze, to p a m i ę t a j m y , że w szcze-

- Na ten moment należy zwrócić szczególną u w a g ę .
Stanowi on bowiem bardzo w a ż n y w s k a ź n i k , m ó w i ą c y
0 przynależności w y t w o r u do tzw. „sztuki ludowej".
Można oczywiście w y m i e n i ć szereg innych pobocznych
cech, k t ó r e w t a k i m czy i n n y m zestawieniu m o g ą (ale
nie muszą!) w y s t ę p o w a ć w sztuce ludowej — ale ż a d n a
z nich sama nie decyduje o tym, czy coś jest, czy nie
jest ludowe. W ostatecznej instancji bowiem ludowa
jest taka sztuka, takie dzieło, które odpowiada potrze­
bom i upodobaniom l u d u (a ściślej b i o r ą c regionowi
etno-kulturowemu w
o k r e ś l o n y m czasie) i zgodne
jest z zasadniczą linią miejscowej tradycji.
W y o d r ę b n i o n e k r y t e r i u m treści ideowych samo w so­
bie nie stanowi, j a k to już p o d k r e ś l a l i ś m y , o t y m , czy
dany w y t w ó r jest ludo Wy. W sztuce ludowej spoty­
kamy się bowiem z a r ó w n o z n u r t e m p o s t ę p o w y m , jak
1 z wstecznym. Trudno przy t y m m ó w i ć o jakiejś ponad­
czasowej wymowie w y t w o r ó w ludowej sztuki. Jest ona
historycznie zmienna, konkretna i dzieło, k t ó r e daw­
niej w y r a ż a ł o d ą ż e n i a ludu, jego potrzeby i upodobania,
po kilkudziesięciu latach m o ż e już b y ć m u obojętne,
a nawet obce. P r z y k ł a d e m — obrazy czy rzeźba. Tak
więc k r y t e r i u m treści musi być zawsze traktowane kon­
kretnie, w odniesieniu do całej sytuacji, środowiska,
czasu.
Podobnie b ł ę d n e j a k ponadczasowe widzenie ludo­
wych treści, jest z a w ę ż a n i e ich w w ą s k i , wulgarny
sposób jedynie do tego, co p o s t ę p o w e . Sztuka ludowa
w y r a ż a przecież w swoisty sposób stopień świadomości
mas, a w i ę c i to, co było w danym czasie wsteczne, tak
j a k i w świadomości ludowych mas, obok dążeń postę­
powych, istniały i tendencje wsteczne. N e g o w a ć ist­
nienie tych e l e m e n t ó w — to znaczy przekreślić histo­
r y c z n ą p r a w d ę , odrzucić w i e l k i dorobek np. ludowej
sztuki sakralnej czy tworzonej na u ż y t e k bogatego
chłopa.
R ó w n i e ż zawodne okazać się może stosowanie jedy­
nie k r y t e r i u m formy. Jest ona bowiem t a k ż e historycz­
nie o k r e ś l o n y m pojęciem, k o n k r e t n y m dla danego re­
gionu i u l e g a j ą c y m o k r e ś l o n y m przemianom. Sama
forma nie ś w i a d c z y przy t y m jeszcze, czy coś jest
istotnie bliskie ludowi, czy też stanowi pseudoludowe n a ś l a d o w n i c t w o , p r z e d r z e ź n i a n i e sztuki ludowej.
Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy operuje się ludo­
w y m i motywami, bez zrozumienia związku z materia­
ł e m i funkcji w danym przedmiocie. Ludowa forma
wynika z konkretnych założeń funkcyjnych, z wyczu­
cia m a t e r i a ł u , narzędzia, r o l i w y t w o r u . Jest więc okreś­
lona funkcja, treścią. Forma sama w sobie, oderwana
od innych w s p ó ł c z y n n i k ó w , nie stanowi jeszcze decy­
dującego k r y t e r i u m , chociaż w praktyce stanowi naj­
ważniejszy moment rozpoznawczy.
Obok tych k r y t e r i ó w wysuwa się nieraz i inne, jak
np. pochodzenie twórcy, funkcji w y t w o r u , wreszcie
jakości. Sprawa pochodzenia, pozornie oczywista, w is­
tocie rzeczy wcale nie jest tak jasna. Okazuje się bo­
wiem, że p o w a ż n ą pozycję w sztuce ludowej odgrywa1

�golnie silny i , jeśli tak m o ż n a powiedzieć, masowy
sposób przejawia się ona w s z t u c e
ludow e j.
Ale nie cała rozwijająca się na wsi twórczość a r t y ­
styczna jest s z t u k ą l u d o w ą . Na tej samej wsi istnieli
przecież ludzie t w o r z ą c y na u ż y t e k innych środowisk,
dla dworu, kościoła, miasta. Istnieli i istnieją ludzie,
którzy czuli p o t r z e b ę wypowiedzenia się w innych
formach niż u k s z t a ł t o w a n e przez t r a d y c j ę . Znamy
p r z y k ł a d y chłopów m a l u j ą c y c h od wczesnej młodości
różne obyczajowe obrazki czy p i s z ą c y c h u t w o r y p r o z ą
lub wierszem, dalekie od tradycji folkloru. Oczywiście
jest to jeden z p r z y k ł a d ó w artystycznej twórczości
jednostek pochodzących z ludu, nie m o ż n a jednak
utożsamiać tego ze s z t u k ą l u d o w ą , b ę d ą c ą w y t w o r e m
kolektywu, a więc noszącą o k r e ś l o n y charakter.
3

ją w y t w o r y , a nawet całe działy, tworzone przez rze­
m i e ś l n i k ó w miejskich i t p . (np. d r u k i na płótnie, obraźnictwo, zabawkarstwo itp.). Z drugiej strony, sama
formalna p r z y n a l e ż n o ś ć t w ó r c y do ś r o d o w i s k a np.
wiejskiego wcale nie przesądza, że dzieło jego. jest l u ­
dowe. Obraz wiejskiego malarza amatora, malowany
w konwencji impresjonistycznej, nie będzie t w o r e m
sztuki ludowej, chociaż t w ó r c a jego s p e ł n i a warunek
„pochodzenia". Tak więc moment ten nie m o ż e sta­
nowić jakiejś automatycznej cechy w y r ó ż n i a j ą c e j .
Zawodne jest r ó w n i e ż k r y t e r i u m funkcji
wytworu.
Stanowi ono co prawda w a ż n y współczynnik, wskazu­
jący na żywotność czy obumieranie pewnych form i zja­
wisk w ś r o d o w i s k u w ł a s n y m , ale nie decyduje samo
w sobie o ludowości danego w y t w o r u . Ludowe są np.
malowanki łowickie Wiechno czy Kołaczyńskiej, mimo
iz g ł ó w n y m odbiorcą jest dziś miasto, C P L i A .
Nie wszystko zresztą, co przeznaczone jest na u ż y t e k
ludu, dla wsi — jest s z t u k ą ludową. Wieś w c h ł a n i a dziś
duży zasób rzeczy pochodzenia miejskiego, obcego
własnej, tradycyjnej kulturze. Fakt, że coś tworzone
jest specjalnie dla odbiorcy wiejskiego, nie p r z e s ą d z a
jeszcze sprawy, stanowi tylko jeden z e l e m e n t ó w .
Wreszcie k r y t e r i u m jakości, spotykane wciąż jeszcze
w pracach n i e k t ó r y c h h i s t o r y k ó w sztuki. Polega ono na
tym, że za ludowy u w a ż a się w y t w ó r grzeszący p r y ­
mitywizmem, nieudolnością i topornością wykonania.
N i k t oczywiście nie neguje faktu, że duża część dzieł
ludowych a r t y s t ó w daleka jest od technicznej precy­
zji, właściwej zawodowemu r z e m i e ś l n i k o w i czy uczo­
nemu artyście. A l e nie stanowi to ż a d n e j zasady, żad­
nej specjalnej cechy w y r ó ż n i a j ą c e j . Co więcej, istnieją
nawet takie działy ludowego rzemiosła artystycznego,
jak tkanina, haft, wycinanka, k t ó r e odznaczają się
często z d u m i e w a j ą c ą w i r t u o z e r i ą i doskonałością w y ­
konania.
Ten właśnie moment przesądza, dlaczego t a k ą rolę
wyznaczamy dziś sztuce ludowej. Dlaczego traktujemy
ją nie tylko jako s u m ę osiągnięć artystycznych (jak
moglibyśmy np. t r a k t o w a ć s z t u k ę innych n a r o d ó w ) ,
ale jako w a ż n y w k ł a d l u d u do skarbca narodowej
sztuki. Dlaczego d ą ż ą c do p o d k r e ś l e n i a cech naszej
narodowej k u l t u r y , inspirujemy się w p o w a ż n y m
stopniu l u d o w ą s z t u k ą . Dlaczego np. w czasie Festi­
walu, aby n a d a ć dekoracji miasta charakter polski,
sięgnięto do form zapożyczonych ze sztuki ludowej.
Oczywiście nie sądzę jednak, aby zespół historycznie
wytworzonych cech psychicznych, k t ó r y znalazł r ó w ­
nież wyraz i w obliczu sztuki ludowej, b y ł c z y m ś sta­
łym, niezmiennym. Myślę, że wcześniej nawet ulegają
przemianom same cechy psychiczne społeczeństwa,
niż zachodzą zmiany w sztuce. Ale sztuka ludowa
zachowuje swoją w a r t o ś ć nawet wówczas, gdy traci
bezpośredni związek z życiem, potrzebami i z a m i ł o ­
waniami społeczeństwa.
Tak np. w naszej sztuce
wiele e l e m e n t ó w nosi dziś charakter r e l i k t u , przestaje
się bezpośrednio t ł u m a c z y ć — o b u m i e r a j ą
nawet
w żywej praktyce sztuki ludowej w s w y m ś r o d o w i s k u ,
zachowują natomiast w a r t o ś ć h i s t o r y c z n ą i artystycz­
ną w tradycji naszej k u l t u r y artystycznej.
3

Jest to szczególnie istotne dziś, kiedy ciśnienie w ł a s ­
nego ś r o d o w i s k a na wsi s ł a b n i e , kiedy n a s t ę p u j e roz­
k ł a d tradycyjnej k u l t u r y wiejskiej, kiedy sztuka l u ­
dowa przestaje już w y s t a r c z a ć ś r o d o w i s k u wiejskiemu.
Procesy zacierania się p r z e c i w i e ń s t w
klasowych,
likwidacja zacofania w s i w i ą ż ą się dzisiaj b e z p o ś r e d ­
nio z przenikaniem do wsi wszelkich form naszej
współczesnej k u l t u r y i cywilizacji. O ile więc dawniej
uzdolniony t w ó r c a ludowy t w o r z y ł p r z e w a ż n i e w k r ę ­
gu otaczającej go sztuki (a w k a ż d y m razie pod n a j ­
silniejszym jej w p ł y w e m ) , o tyle dzisiaj oddziałuje
na niego radio, f i l m , prasa, fotografia i reprodukcja
jedno- i wielobarwna), a wreszcie książka, plakat i t d .
Nic dziwnego, że i i n n y staje się dziś jego horyzont
kulturalny, inne t ę s k n o t y i inne d ą ż e n i a . Tradycyjna
forma ludowej wypowiedzi przestaje w y s t a r c z a ć . Jest
za sztywna, a przede wszystkim za w ą s k a . Nie daje
przecież niemal ż a d n e g o wzoru dla w y r a ż e n i a tego
wszystkiego, co dzieje się obok nas i w nas samych.
Więcej — ta sama konwencja, w ramach k t ó r e j roz­
winęła się tradycyjna sztuka ludowa, dziś j u ż nie w y ­
starcza, a czasem nawet przeszkadza. I w i e l u uzdol­
nionych m ł o d y c h ludzi na wsi czy w ś r o d o w i s k u ro­
botniczym sięga do n o w y c h f o r m wyrazu, c h c ą c w y ­
powiedzieć się w sposób p e ł n y , nie s k r ę p o w a n y symboliezno-defcoracyjnymi założeniami tradycyjnej l u ­
dowej konwencji.
S t ą d też, jeżeli m ó w i ć o w p ł y w a c h d z i a ł a j ą c y c h
dziś na t w ó r c ó w wiejskich, to s z u k a ć ich należy już
nie tylko we wzorach tradycyjnych, ale raczej w k r ę ­
gach o d d z i a ł y w a n i a całej naszej w s p ó ł c z e s n e j k u l t u r y .
Inna rzecz, że inwazja nowej k u l t u r y na w i e ś , na
ś r o d o w i s k a robotnicze niesie ze sobą nie t y l k o o s i ą g ­
nięcia np. naszej plastyki, ale brzemienna jest nie­
stety r ó w n i e ż i we wzory d r o b n o m i e s z c z a ń s k i e j szniiry, p r z e n i k a j ą c e j r ó ż n y m i drogami, r ó ż n y m i sposo­
bami. Od „ w z o r u kulturalnego" ohydnego drobnomieszczańskiego mieszkania, poprzez fabryczne (nie­
stety nie tylko dawne!) makaty, r ó ż n e w z o r n i k i haf­
ciarskie, p u d e ł k a do czekoladek, w i n i e t y ś c i e n n y c h
kalendarzy, aż po t a n d e t ę p a m i ą t k a r s k ą i złe wzory
naszej sztuki reprodukowane w r ó ż n y c h gazetach i t y ­
godnikach itp.
Czy to znaczy, że tradycyjna sztuka ludowa prze­
staje o d d z i a ł y w a ć na ś r o d o w i s k o wiejskie? Na pewno
w j a k i m ś sensie tak. I n n a jest p r z e c i e ż rola jej dzisiaj
w ś r o d o w i s k u . Inna i mniejsza. Jeśli bowiem dawniej
sztuka ludowa z a s p o k a j a ł a większość artystycznych
potrzeb ś r o d o w i s k a , dzisiaj dzieje się to w coraz
mniejszym stopniu. Zwężył się zakres jej odziaływania, ograniczając się raczej do technik zdobni­
czych. Dodajmy, że ludowe artystyczne rzemiosło
w coraz silniejszym stopniu o b s ł u g u j e dziś miasto, i to
raczej ś r o d o w i s k o inteligenckie, oraz służy celom eks­
portowym, coraz słabiej zaś zaspokaja potrzeby wsi.
Nie ł u d ź m y się, nawet takie np. w y k l e j a n k i ł o w i c k i e
Wiechno czy K o ł a c z y ń s k i e j nie z n a j d u j ą j u ż dziś ż a d ­
nego niemal o d d ź w i ę k u w rodzinnych wsiach, a pro­
dukowane są b ą d ź dla CPLiA, b ą d ź też z okazji r ó ż ­
nych k o n k u r s ó w . Nie znaczy to oczywiście, jakoby
zmierzch ludowej sztuki tradycyjnej był s p r a w ą m i e ­
sięcy czy lat. Na pewno sztuka ludowa rozumiana
w sensie tradycyjnym zachowa się przez d ł u g i e lata,
a n i e k t ó r e jej działy m o g ą się nawet r o z w i j a ć (np.
tkanina), nie zmienia to jednak faktu, iż staje się

259

�ona obecnie t y l k o j e d n y m ze sposobów artystycznej
wypowiedzi ś r o d o w i s k a wiejskiego (i to nie zawsze
najważniejszym).
Obok niej — rozwija się, i to coraz silniej, t w ó r ­
czość s z u k a j ą c a źródeł inspiracji w c a ł y m dorobku
naszej sztuki, j a k też w b e z p o ś r e d n i e j obserwacji
życia. Twórczość czerpiąca zresztą r ó w n i e ż i z do­
r o b k u tradycyjnej sztuki — t w ó r c z o ś ć
ama­
t o r s k a .
Ta twórczość amatorska jest dziś coraz bardziej
masowa i obejmuje wszystkie w a r s t w y i grupy spo­
łeczne. Z tego powodu na pewno m o ż n a u w a ż a ć j ą
za prawowitego n a s t ę p c ę dawnej tradycyjnej sztuki
ludowej. Toteż nierzadko nazywa się dziś artystyczne
w y t w o r y amatorskie — s z t u k ą l u d o w ą , s t a w i a j ą c
t y m samym znak r ó w n o ś c i m i ę d z y t r a d y c y j n ą s z t u k ą
l u d o w ą a sztuką a m a t o r s k ą . Jest to jednak tylko p o z o r n i e s ł u s z n e . W istocie rzeczy bowiem, sztuka
amatorska
nie jest i nie może być utożsamiana
ze
sztuką ludową.
Dlaczego?
a) Sztuka ludowa — ta, k t ó r e j dorobkiem tak s i ę
wszyscy szczycimy — p o w s t a ć m o g ł a jedynie
w w a r u n k a c h klasowego p o d z i a ł u społeczeństwa.
I w ł a ś n i e ta specyficzna sytuacja ekonomicznospołeczna określiła charakter rozwoju tej sztuki,
w y j ą t k o w ą rolę tradycji, p o w o l n o ś ć z a c h o d z ą ­
cych w niej przemian, w z g l ę d n ą izolację na
tle
całokształtu
rozwoju
sztuki narodowej,
wreszcie — typowe i w z g l ę d n i e t r w a ł e cechy
m y ś l e n i a artystycznego, s k ł a d a j ą c e się na od­
r ę b n o ś ć stylu. Sztuka ta — j a k uprzednio wska­
z y w a l i ś m y — mimo zmian, jakie zaszły w s t r u k ­
turze społecznej naszego k r a j u , wciąż jeszcze
żyje, a nawet w n i e k t ó r y c h dziedzinach ulega
i n t e r e s u j ą c y m przemianom. Specyficzny charak­
ter tej sztuki, o d r ę b n o ś ć jej stylu, a w dużej
mierze i fakt istnienia środowisk, w k t ó r y c h
nadal powstaje i żyje — s p r a w i a j ą , że o k r e ś ­
lenie „ s z t u k a ludowa" jest dla niej w p e ł n i
uzasadnione i ma k o n k r e t n ą z a w a r t o ś ć p o j ę c i o ­
wą.
b) Sztuka amatorska nie jest ż a d n ą k a t e g o r i ą
sztuki, mieszczą się w niej absolutnie wszystkie
m o ż l i w e k i e r u n k i , nie m o ż n a m ó w i ć o jej ce­
chach stylowych czy treściowych. W y r ó ż n i a ją
tylko to, że nie jest ona profesjonalna i że prze­

na

tle

T w ó r c z o ś ć
p r o b l e m a t y k i

Na p o c z ą t k u o k r e ś l m y , co r o z u m i e ć b ę d z i e m y przez
pojęcie „ a m a t o r s t w o " . Przez pojęcie to rozumiemy
twórczość
uprawianą
dla
własnej
przyjemności,
w zasadzie w i ę c niezarobkowo i bez uprzedniego fa­
chowego przygotowania. To wszystko, co m o ż n a powie­
dzieć w k r ó t k i e j , roboczej definicji. P o d k r e ś l a m — ro­
boczej, p o n i e w a ż wymienione wyżej cechy wcale nie
w y c z e r p u j ą zagadnienia. Przede wszystkim nie m o ż n a
stosować ich ani zbyt rygorystycznie, ani mechanicznie.
Tak np. k r y t e r i u m pracy dla w ł a s n e j przyjemności,
w zasadzie słuszne i obowiązujące, nie wyczerpuje za­
gadnienia. Szkic malarski robiony przez rzeźbiarza na
marginesie jego pracy, a w i ę c dla p r z y j e m n o ś c i —
trudno przecież n a z w a ć amatorskim. Z drugiej strony,

260

w a ż n i e tworzona jest z m n i e j s z ą świadomością
przebiegu procesu artystycznego, z mniejszym
b a g a ż e m w i a d o m o ś c i fachowych, z pominięciem
d o ś w i a d c z e n i a , k t ó r e przekazuje szkoła w pro­
cesie nauki.
c) Określić s z t u k ę a m a t o r s k ą j a k o „ l u d o w ą " — to
znaczy, r o z u m u j ą c logicznie, u z n a ć j ą W naszym
ustroju za s z t u k ę l u d u , to jest całego s p o ł e ­
c z e ń s t w a . A l e t u n a s u w a j ą się wątpliwości.
W t a k i m w y p a d k u bowiem „ l u d o w e " b ę d ą za­
r ó w n o obrazki malowane amatorsko, dla w ł a s ­
nej satysfakcji przez profesora uniwersytetu,
j a k też przez robotnika czy d o r o ż k a r z a z Mławy.
I przyznam, że nie bardzo rozumiem, dlaczego
taki obrazeczek profesora ma b y ć tak samo
„ludowy", j a k obrazek robotnika z Nowej Huty.
Coś t u chyba nie jest w p o r z ą d k u .
A l e jeśli m i m o to uznamy, że k a ż d a t w ó r ­
czość, k t ó r a wywodzi s i ę z naszego społeczeń­
stwa, jest ludowa (w t a k i m sensie, j a k np. m ó ­
w i m y : ludowa ojczyzna, czy: budowniczy Polski
Ludowej), to l u d o w y m i b ę d ą przecież nie tylko
obrazki profesora czy d o r o ż k a r z a , ale i prace
Pronaszki, Taranczewskiego czy Eibischa! T y l k o
że j a k r o z u m i e ć w ó w c z a s sens nazwy nowej
instytucji p o w o ł a n e j do sprawowania opieki
metodycznej nad ruchem amatorskim: „ C e n t r a l ­
ny D o m Twórczości Ludowej"? Przecież insty­
tucja ta nie opiekuje się chyba Dunikowskim
czy Eibischem?
O k r e ś l a j ą c więc s z t u k ę a m a t o r s k ą j a k o „ludową",
t j . s z t u k ę naszego ludu — dochodzimy do tego, że
albo sztuka zawodowa (uczona) m i e ś c i się również
w o b r ę b i e tego pojęcia, albo też poza n i m , co w obu
wypadkach r ó w n i e jest pozbawione sensu.
Dlatego też wydaje się, że n a j r o z s ą d n i e j i najlogiczniej byłoby n a z y w a ć twórczość a m a t o r s k ą — t w ó r ­
czością a m a t o r s k ą , a twórczość l u d o w ą o p a r t ą o tra­
dycję — twórczością l u d o w ą lub s z t u k ą ludową. A j e ­
śli chcemy b y ć już bardzo ściśli i p o d k r e ś l a ć to, że
chodzi nam jednak o dawno u k s z t a ł t o w a n e pojęcie
sztuki ludowej, p r z e c h o d z ą c e dziś r ó ż n e zmiany — to
m ó w i m y : tradycyjna sztuka ludowa.
Tyle o sprawach terminologii. Z kolei p r z e j d ź m y
do o m ó w i e n i a z a g a d n i e ń twórczości amatorskiej i na
t y m tle — twórczości plastycznej.

p l a s t y c z n a
r u c h u
a m a t o r s k i e g o
zdarza się, że niektórzy amatorzy s p r z e d a j ą swe prace.
Są i w y p a d k i szczególne, np. twórczość Nikifora, który
malarstwo swe traktuje jako w e w n ę t r z n ą konieczność
i jedyne — obok j a ł m u ż n y — źródło utrzymania. Jeśli
jednak twórczość Nikifora mimo to zaliczamy do kate­
gorii n a i w n y c h realistów, to dlatego, że cały świat jego
w y o b r a ż e ń , jego warsztat artystyczny, bliższy jest umysłowości i wrażliwości „ p r y m i t y w i s t y " , amatora, niż
w y k s z t a ł c o n e g o artysty, o świadomości u k s z t a ł t o w a n e j
przez ś r o d o w i s k o t w ó r c z e , szkoły i t p .
Z r e s z t ą szkoła, fachowe przygotowanie — chociaż sta­
n o w i pomocnicze k r y t e r i u m , nie rozwiązuje jednak
problemu. W większości w y p a d k ó w sprawa fachowych
s t u d i ó w p r z e s ą d z a o t y m , czy zaliczymy danego t w ó r c ę

�do kategorii a r t y s t ó w uczonych, zawodowych, czy do
amatorów. Nie stanowi to jednak reguły. Artysta,
który nie ukończył żadnej specjalnej uczelni plastycz­
nej', może na drodze ż m u d n y c h w ł a s n y c h p o s z u k i w a ń
osiągnąć doskonałość warsztatu twórczego. Nie zapo­
minajmy, że z pozycji amatorskich startowali tacy
wielcy malarze, j a k Van Gogh, Gauguin, U t r i l l o , a u
nas Michałowski czy Slewiński.
O tym, czy ktoś jest amatorem, decyduje w ostatecz­
nej instancji jego w ł a s n y stosunek do swojej t w ó r ­
czości, potwierdzony i zobiektywizowany przez prak­
tykę, przez o c e n ę ś r o d o w i s k a . Moment, w k t ó r y m Van
Gogh poczuł się malarzem i zrozumiał, że twórczość
artystyczna jest g ł ó w n y m , jedynym celem jego życia —
zadecydował o tym, że przestał b y ć amatorem. W ł a s n a
decyzja stanowi tu o» przekroczeniu Rubikonu, dzielą­
cego amatorstwo od zawodowstwa. Ale decyzja po­
twierdzona przez życie, przez p r a k t y k ę , przez h i s t o r i ę .
Są oczywiście wypadki k r a ń c o w e , gdy twórczość
czyjaś jest w y r a ź n i e amatorska, naiwna, p r y m i t y w n a ,
dyletancka, i są takie, gdzie trudno m ó w i ć o w y r a ź n e j
granicy. Gdy obraz może r ó w n i e dobrze wisieć na
salonie o k r ę g o w y m czy nawet ogólnopolskim, jak i na
wystawie p l a s t y k ó w a m a t o r ó w . Gdy artysta o d r ę b n o ś ­
cią swej w i z j i stanowi zjawisko samo w sobie — nie­
powtarzalne j a k k a ż d a wielka t w ó r c z o ś ć — np. N i k i f o r
czy Ociepka, i takie, gdy osiąga d o s k o n a ł o ś ć p r z e c i ę t ­
nego poziomu ogólnego (np. prace n i e k t ó r y c h absol­
w e n t ó w ognisk).
Pojęcie amatorstwa jest szerokie, obejmuje roz­
ległą dziedzinę, od p r y m i t y w u aż po osiągnięcia o du­
żym ciężarze gatunkowym, od dyletantyzmu aż po zu­
pełną dojrzałość a r t y s t y c z n ą i w a r s z t a t o w ą .
Tyle o zasięgu samego pojęcia. A l e określenie zasięgu
nie tłumaczy jeszcze zjawiska, k t ó r e jest przecież, jak
wszystkie zjawiska świadomości społecznej, osadzone
konkretnie w czasie i przestrzeni.
Twórczość amatorska nie jest pojęciem nowym. Nie
będę tu o m a w i a ł genezy zjawiska, wystarczy przy­
pomnieć, że z twórczością a m a t o r s k ą spotykamy się
już w X V I — X V I I wieku. Znane są amatorskie zespoły
teatralne czy muzyczne, k t ó r e istniały na dworach
i w rezydencjach magnackich. Spotykamy się r ó w n i e ż
ze zjawiskiem amatorskiej twórczości plastycznej, k t ó r e
to zjawisko szczególnie silnie w y s t ę p o w a ł o w k o ń c u
X V I I I i w X I X wieku.
Amatorstwo k w i t ł o w r ó ż n y c h ś r o d o w i s k a c h . T w o ­
rzyło nie tylko w a ż n y rozdział w historii naszej k u l t u r y
artystycznej, ale w p ł y w a ł o bezpośrednio na rozwój
mecenatu, na wysoki poziom świadomości artystycz­
nej środowiska. M a l o w a ł amatorsko sam k r ó l Stani­
sław Poniatowski. M a l o w a ł y panienki z dobrych do­
mów, początkowo z arystokratycznych, później miesz­
czańskich. Po amatorsku zajmowali się r ó w n i e ż ma­
larstwem
wybitni
t w ó r c y w innych
dziedzinach,
łwłaszcza pisarze i poeci. Znane s ą rysunki Goethego,
Puszkina
Kraszewskiego. Ale szczególne
zainte­
resowanie się s z t u k ą a m a t o r s k ą datuje się od lat
1905—09, t j . od czasu gdy P a r y ż odkrywa urok
sztuki prymitywnej,
a Apollinaire
lansuje
twór­
czość H . Rousseau, po czym n a s t ę p u j e fala zaintere­

sowań
„niedzielnymi
artystami"
(„peintres
du
dimanche"), j a k nazywano celnika Rousseau, p r a c z k ę
Seraphine, listonosza V i v i n a czy d r w a l a Dietricha.
M ó w i ą c jednak o twórczości amatorskiej, o r u c h u
amatorskim, m a m y na m y ś l i nie h i s t o r i ę zaintereso­
w a ń s z t u k ą a m a t o r ó w , ale konkretne zjawisko, ż y ­
wotne w naszej k u l t u r z e i z w i ą z a n e nierozerwalnie
z p o j ę c i e m rewolucji k u l t u r a l n e j , z l i k w i d a c j ą wszel­
k i c h barier klasowych, społecznych i k u l t u r a l n y c h .
C e c h ą specyficzną tego zjawiska jest to, że r u c h ama­
torski stanowi u nas p o t ę ż n ą d ź w i g n i ę rozwoju k u l ­
turalnego mas, że jest szkołą k s z t a ł c ą c ą rzesze od­
biorców, ź r ó d ł e m ujawniania się w y b i t n i e utalento­
wanych jednostek artystycznych, a wreszcie — że
ruch amatorski stwarza nowe i nieraz niepoślednie
w a r t o ś c i artystyczne. W o d r ó ż n i e n i u więc od charak­
teru amatorskiej twórczości w ustrojach klasowych
jest ona u nas zjawiskiem o b e j m u j ą c y m najszersze
masy, faktem s p o ł e c z n y m . A chodzi przecież w naszym
ustroju — j a k to s f o r m u ł o w a ł B. Bierut — o „ o g a r ­
nięcie a t m o s f e r ą i pragnieniem wiedzy, s a m o k s z t a ł ­
cenia, u p o d o b a ń k u l t u r a l n y c h i artystycznych m i l i o ­
nowych mas młodzieży robotniczej i chłopskiej i p r z y ­
swojenie przez te masy wiedzy i u p o d o b a ń artystycz­
nych, obudzenie z a i n t e r e s o w a ń k u l t u r a l n y c h w m i l i o ­
nowych rzeszach ludu p r a c u j ą c e g o i ich zaspoko­
jenie".
1

Ruch amatorski obok działalności naszych szkół
i rozwoju szkolnictwa stanowi w ł a ś n i e j e d n ą z pod­
stawowych f o r m realizacji tych z a d a ń . Dzięki niemu
możliwe się staje zniesienie „ r o g a t e k k u l t u r a l n y c h " ,
wciągnięcie najszerszych rzesz s p o ł e c z e ń s t w a w o r b i t ę
działania sztuki.
Możemy więc powiedzieć, że podstawowym
nadrzęd­
nym zadaniem ruchu amatorskiego
jest
wychowanie
człowieka,
rozszerzanie
jego świadomości
społecznej
i kulturalnej.
Współuczestniczenie w procesie t w ó r ­
czości artystycznej pogłębia w r a ż l i w o ś ć ,
wyrabia
smak estetyczny, k s z t a ł t u j e uczucia — przyczynia się
do wyrobienia tych cech moralnych i etycznych, k t ó r e
pragniemy widzieć w człowieku naszej epoki. P o d k r e ś ­
lam t ę z a s a d n i c z ą społeczną funkcję ruchu amatorskie­
go, jako że w obecnym okresie obserwujemy masowy
proces powstawania nowej inteligencji,
przeważnie
technicznej. Inteligencji, kształconej na ogół nader j e d ­
nostronnie, kosztem tzw. dyscyplin humanistycznych.
W ciągu ostatnich 10 lat ponad 2 miliony ludzi prze­
szło ze wsi do miast, do fabryk, kopalni, hut, szkół
zawodowych. Wielu z nich jest dziś d o s k o n a ł y m i m a j ­
strami, r z e m i e ś l n i k a m i o wysokiej kulturze pracy
zawodowej. Potrzeb k u l t u r a l n y c h tych ludzi nie t y l k o
nie u m i e l i ś m y zaspokoić, ale nieraz i n i e
stara­
l i ś m y
się nawet o to, aby je t y m ludziom uprzy­
tomnić. Rezultaty? Wystarczy p r z y p o m n i e ć tzw. „cie­
nie" wychowania nowego obywatela Nowej Huty czy
innych wielkich z a k ł a d ó w p r z e m y s ł o w y c h .
Dopiero na dalszym planie w hierarchii ważności
masowego r u c h u artystycznego leżą inne jego f u n k ­
cje, k t ó r e p o k r ó t c e o m ó w i m y .

4

„Nowe Drogi", nr 11/1952 r., str.

107.

261

�w i e l k i c h
o s i ą j* n i ę ć
do s z e r o k i c h

Z b l i ż a n i e

M ó w i m y wiele o s p o ł e c z n y m o d d z i a ł y w a n i u sztuki.
Niestety w praktyce nie w y g l ą d a to różowo. Do
ogromnej ilości wsi, a nawet miasteczek nie docierają
nasze teatry, zespoły muzyczne i estradowe.
Nie
wszędzie dochodzi f i l m . K u l t u r a l n e odłogi leżą t u ż
pod W a r s z a w ą . Szczytowe osiągnięcia naszej k u l t u r y
do ludzi nie docierają i d o t r z e ć nie m o g ą . I nie w y ­
starczy — jeśli m ó w i m y o plastyce — w y d a ć w „ S z t u ­
ce" serii reprodukcji dzieł malarstwa polskiego, a na­
wet ś w i a t o w e g o , i
rzucić do s k l e p ó w w
po­
wiatach, czy gromadach, aby zaczęły oddziaływać.
Bez ruchu amatorskiego, bez działalności świetlic, do­
m ó w k u l t u r y , bez tysięcy zespołów teatralnych, m u T w o r z e n i e

n o w y c h

U j a w n i a n i e

6

O m ó w i o n e p o w y ż e j zadania r u c h u
amatorskiego
k s z t a ł t u j ą się różnie w poszczególnych dziedzinach.
I r ó ż n e s ą też dotychczasowe d o ś w i a d c z e n i a rozwoju
r u c h u amatorskiego w zakresie teatru, m u z y k i czy
plastyki. Można więc m ó w i ć o specyfice poszczegól­
nych dziedzin i specyfice opieki nad n i m i .
Tak np. znaleźliśmy w zasadzie p r z e k o n y w a j ą c e
f o r m y pracy dla zespołów teatralnych, jasna jest t e ż
na ogół l i n i a rozwojowa amatorskich zespołów ta­
necznych, c h ó r a l n y c h czy muzycznych.
Można się
s p i e r a ć o szczegóły, ale w zasadzie formy pracy są
tam w ł a ś c i w i e r o z w i ą z a n e , efekty artystyczne b y w a j ą
nieraz wysokie, członkowie p r a c u j ą z satysfakcją.
W t o k u przygotowywania np. p r z e d s t a w i e ń teatral­
nych z a p o z n a j ą się z l e k t u r ą dotyczącą danego za­
gadnienia l u b okresu. Znane są p r z y k ł a d y zespołów,
k t ó r y c h członkowie, p r a c u j ą c np. nad s z t u k ą Gogola
czy Fredry, sięgali do i n n y c h dzieł pisarza, zapozna­
w a l i s i ę z licznymi m a t e r i a ł a m i d o t y c z ą c y m i historii
danej epoki i t d . Nie ulega w ą t p l i w o ś c i , że udział
w tego rodzaju zespołach teatralnych nie t y l k o roz­
wijał ś w i a d o m o ś ć u c z e s t n i k ó w , ale d a w a ł i m r ó w n i e ż
r z e t e l n ą s a t y s f a k c j ę a r t y s t y c z n ą , zwłaszcza, gdy ze­

262

5

a r t y s t y c z n y c h

A nawet w wypadkach gdy t w ó r c z o ś ć amatorska nie
osiąga tej wysokiej rangi, nierzadko zbliża się swym
poziomem do dzieł sztuki uczonej, czasem górując
nawet świeżością inwencji, i n d y w i d u a l n y m i t w ó r ­
czym w swej odkrywczości widzeniem ś w i a t a i zna­
jomością realiów, co wynagradza istniejące usterki
formalne i niedostatek techniki.

w y b i t n y c h

P o w a ż n e znaczenie r u c h u amatorskiego
polega
w ł a ś n i e na t y m , że stwarza on możliwości dla u j a w ­
niania się u k r y t y c h t a l e n t ó w , przez co daje w zasa­
dzie możność przeprowadzania w ł a ś c i w e j r e k r u t a c j i
m ł o d z i e ż y na studia artystyczne. P i s z ę : w zasadzie,
p o n i e w a ż sprawa ta nie w y g l ą d a jeszcze t a k różowo,
j a k b y to w y g l ą d a ł o z n i e k t ó r y c h notatek prasowych,
p o n i e w a ż pomimo słusznej zasadniczej l i n i i naszej
p o l i t y k i k u l t u r a l n e j — problem Janków
Muzykantów
nie został jeszcze w p e ł n i r o z w i ą z a n y . Odnosi się to
zwłaszcza do z a g a d n i e ń twórczości plastycznej, k t ó r a
wymaga
niezmiernie
przemyślanych
form
opieki
i w k t ó r e j liczne p r ó b y kierowania na uczelnie p l a ­
styczne uzdolnionych t w ó r c ó w nie zawsze d a w a ł y po­
zytywne rezultaty.

k u l t u r y

zycznych, plastycznych — nie m o ż n a k o n t y n u o w a ć
ofensywy kulturalnej, docierać z dorobkiem naszej
sztuki do mas. Jest to t y m ważniejsze, że sztuka l u ­
dowa, dawniej powszechna i o d d z i a ł u j ą c a na w ł a s n ą
społeczność, dziś jest j u ż w coraz silniejszym stopniu
reliktem. . Nie t y l k o nie zaspokaja r o s n ą c y c h potrzeb
swego ś r o d o w i s k a , ale wyizolowana od zachodzących
przemian może się nawet s t a ć w pewnych wypadkach
czynnikiem wstecznym, h a m u j ą c y m .
Nową kulturę
trzeba organizować, tak j a k organizuje się nauczanie
powszechne, j a k p r z e p r o w a d z a ł o się w a l k ę z analfa­
betyzmem czy a k c j ę rozwoju czytelnictwa.

w a r t o ś c i

Przy całej ś w i a d o m o ś c i p r z o d u j ą c e j r o l i sztuki p r o ­
fesjonalnej, trzeba jednak stwierdzić, że twórczość
amatorska nie jest jedynie powielaniem j u ż i s t n i e j ą ­
cych w a r t o ś c i . Szczególnie w zakresie sztuki p l a ­
stycznej m ó w i ć m o ż n a o cennych
osiągnięciach,
o w a r t o ś c i a c h t r w a ł y c h i nawet niepowtarzalnych —
np. w twórczości H . Rousseau czy naszego N i k i f o r a .

ś w i a t o w e j
mas

t a l e n t ó w

spół s p o t k a ł się z uznaniem w i d o w n i , u z y s k a ł na­
g r o d ę na konkursie czy Festiwalu i t d . Jasne, że
w zasadzie praca w takich zespołach rozwija w r a ż l i ­
w o ś ć a r t y s t y c z n ą uczestnika, t w o r z ą c z niego zaawan­
sowanego widza, ś w i a d o m i e i czujnie reagującego na
przedstawienia
widziane
w
zawodowym
teatrze,
w r a ż l i w e g o nie t y l k o na treści przedstawienia, ale
i na charakter inscenizacji, na k a ż d y odcień w y k o ­
nawstwa.
Podobnie oczywiście w y g l ą d a sprawa w zespołach
muzycznych, c h ó r a l n y c h czy tanecznych, w k t ó r y c h
satysfakcja osobista r ó w n i e ż w i ą ż e się p r z e w a ż n i e ze
wzrostem świadomości artystycznej, z u w r a ż l i w i e ­
niem na s z t u k ę .
Tak, ale z a u w a ż m y , że wszystko to dotyczy dzie­
dzin odtwórczych,
w k t ó r y c h rola amatora spro­
wadza
się do wykonawstwa. Znacznie
trudniej

5

Inaczej przedstawia się sprawa z folklorem
—
zwłaszcza z p i e ś n i ą , t a ń c e m , m u z y k ą i l i t e r a t u r ą l u ­
dową, k t ó r e z a c h o w u j ą nadal swoją żywotność.
Analiza tego zjawiska wykracza poza ramy n i ­
niejszego a r t y k u ł u , na t y m miejscu c h c i a ł b y m jedy­
nie z a s y g n a l i z o w a ć t r u d n o ś c i zagadnienia, szczegól­
nie w t y m wypadku, gdy utalentowana jednostka po­
siada j u ż wyrobiony, w ł a s n y p r o f i l artystyczny (co
zachodzi r ó w n i e ż i w przypadku t w ó r c ó w ludowych)
l u b też gdy odbiega o g ó l n y m poziomem rozwoju k u l ­
turalnego od poziomu kolegów na uczelni, co powo­
duje liczne zahamowania,
urazy i t d . Problem ten
przedstawia się p o m y ś l n i e j w zakresie amatorstwa
muzycznego czy teatralnego, przy czym niepoślednią
rolę odgrywa t u fakt, iż utalentowane jednostki prze­
chodzą uprzednio przez zespoły, k t ó r e d a j ą i m pewne
m i n i m u m ogólnego przygotowania kulturalnego i za­
wodowego. R ó w n i e ż w zakresie p l a s t y k i zaobserwo­
w a ć m o ż n a , że jednostki p r z e c h o d z ą c e do szkolnictwa
zawodowego po u k o ń c z e n i u Ogniska K u l t u r y Pla­
stycznej, d a j ą sobie na ogół r a d ę , o d p a d a j ą zaś ama­
torzy niezorganizowani.
6

�przedstawia się jednak sprawa w zakresie
twór­
czości
amatorskiej, a więc w tych
dziedzinach,
w k t ó r y c h amator sam tworzy nowe w a r t o ś c i , j a k
np. w twórczości literackiej, w kompozycji czy p l a ­
styce. Trudniej — z w i e l u p o w o d ó w . Przede wszyst­
k i m z uwagi na społeczny sens twórczości.
Osta­
tecznie k a ż d y — czy to będzie w i e l k i , uznany artysta,
czy skromny amator — tworzy j a k o ś dla ludzi, p r z y ­
najmniej dla bliskiego otoczenia. A l e twórczość bez
nadziei na j a k i k o l w i e k o d d ź w i ę k w społeczeństwie —
jest gorzka i trudna. Dlatego u a m a t o r ó w l i t e r a t ó w ,
k o m p o z y t o r ó w czy p l a s t y k ó w tyle poczucia k r z y w d y
wobec niezrozumienia, nieuznania przez innych.
Członek zespołu teatralnego czy muzycznego uczest­
niczy w przygotowaniu programu, po czym uzyskuje
satysfakcję a r t y s t y c z n ą w postaci k i l k u publicznych
w y s t ę p ó w . Sprawa jest więc t y m samym z a ł a t w i o n a .
Zaczyna się normalna praca nad n o w y m repertuarem.
Ale j a k ą s a t y s f a k c j ę ma kompozytor czy literat ama­
tor? Jak rzadko usłyszeć m o ż e swoje u t w o r y ze sce­
ny, z estrady czy poczytać wydrukowane w piśmie.
Stosunkowo najmniej jest t u istotny problem k o m ­
pozytorów s a m o u k ó w . Jest ich niewielu.
I to zro­
zumiałe. Muzyka w najsilniejszym stopniu wymaga
znajomości reguł. T u bez fachowej pomocy, bez sy­
stematycznej nauki wiele się nie osiągnie.
Gorzej — z literatami.
Wydawnictwa nasze, t y ­
godniki, prasa zalewane s ą setkami, t y s i ą c a m i u t w o ­
r ó w samorodnych p o e t ó w czy p r o z a i k ó w . Z n a j d u j ą
się tam i prace ś w i a d c z ą c e o dużej wrażliwości, w y ­
ostrzonym zmyśle obserwacji. Ci najzdolniejsi stają
się często zawodowymi pisarzami, dziennikarzami (rep o r t a ż y s t a m i ) . Z r e s z t ą — l i t e r a t u r a jest j e d y n ą dzie­
dziną sztuki, w k t ó r e j w ł a ś c i w i e zawsze zaczyna się
od amatorstwa. Czy istnieje możliwość r o z s ą d n e g o
organizowania tej twórczości?
W p e w n y m stopniu
na pewno tak. Pisanie jest przecież zawsze wyrazem
jakiejś szczególnej w r a ż l i w o ś c i na życie. I nie trudno
w y k o r z y s t a ć literackie upodobania dla korespondenC h a r a k t e r

a m a t o r s k i e j

Czy m o ż n a m ó w i ć o o d r ę b n y c h , specyficznych ce­
chach amatorskiej twórczości plastycznej, pozwala­
jących na odróżnienie jej od np. sztuki „ u c z o n e j " czy
ludowej?
M ó w i l i ś m y j u ż o specyfice sztuki ludowej, o cechach
formalnych, p o z w a l a j ą c y c h rozpoznać ją na tle r ó ż ­
nych w y t w o r ó w artystycznych. Cech takich w sztu­
ce amatorskiej nie znajdziemy. Istnieje ona bowiem
zawsze obok każdej sztuki, przy czym trudno nieraz
ustalić granice np. m i ę d z y s z t u k ą a m a t o r s k ą a sztu­
ką l u d o w ą czy „uczoną".
W swych szczytowych
dziełach, wzorowanych na kategoriach sztuki ludo­
wej czy „uczonej", twórczość amatorska przejawia
identyczny z n i m i charakter, osiągając nieraz w r ę c z
profesjonalną doskonałość.
Ale problem sztuki amatorskiej nie da się sprowa­
dzić jedynie do ram zależności od sztuki „ u c z o n e j "
czy ludowej.
Obok wymienionych form spotykamy
w sztuce amatorskiej r ó w n i e ż rozległy zakres t w ó r ­
czości „ p r y m i t y w n e j " , konstruowanej w mniejszej
czy większej izolacji od wszelkich w p ł y w ó w , żyjącej
w k r ę g u w ł a s n y c h doznań, obserwacji i potrzeb t w ó r ­
czych. I bodaj że ten zakres amatorskiej twórczości
plastycznej przedstawia z estetycznego p u n k t u w i -

cji z terenu, dla zasilania miejscowych gazetek ś c i e n ­
nych k o n k r e t n y m „ m i ę s e m " .
Niekoniecznie m u s z ą
przecież p u c h n ą ć od b a n a ł ó w . A l e p r z y j m i j m y na­
wet, że twórczość amatorska w t y m zakresie nie
znajduje ż a d n e g o o d d ź w i ę k u , staje się po prostu p i ­
saniem do szuflady. Pozostawia w ó w c z a s z r o z u m i a ł ą
gorycz, ale i j a k ą ś n a d z i e j ę na przyszłość.
Najtrudniej przedstawia się jednak sprawa w za­
kresie twórczości plastycznej. Do wszystkich w y ­
mienionych j u ż a s p e k t ó w dochodzą t u bowiem jeszcze
dodatkowe. Pierwszy to sprawa osobistej satysfakcji.
S a t y s f a k c j ę daje uczestniczenie w życiu, poczucie
społecznego sensu swojego w y s i ł k u . I tu okazuje się,
że plastyka amatorska, zwłaszcza rzeźba, malarstwo
i grafika (faworyzowane przez o r g a n i z a t o r ó w ruchu
amatorskiego i ognisk) — są w ł a ś c i w i e niemal że
nieprzydatne praktycznie, oderwane od f u n k c j i u ż y t ­
kowej, k t ó r ą s p e ł n i a ł y np. w y t w o r y tradycyjnego
artystycznego r z e m i o s ł a ludowego.
Jedyną
formą
publicznego pokazu prac staje się w t y c h warunkach
udział w wystawach, co — j a k postaram się w y k a z a ć
w dalszej części a r t y k u ł u — też nie jest ani ł a t w e ,
ani w y s t a r c z a j ą c e . Z r o z u m i a ł e również, że praca ama­
tora plastyka daje m u w rezultacie s p o r ą liczbę dzieł
rocznie, z k t ó r y m i , po prostu m ó w i ą c , nie wiadomo
często, co robić.
W tych warunkach umasowienie
ruchu plastycznej twórczości a m a t o r ó w jest szczegól­
nie odpowiedzialne, nie tylko bowiem nie daje g w a ­
rancji wszechstronnego rozwoju kulturalnego, ale nie­
rzadko powoduje rozgoryczenie, zawiść w stosunku
do artysty zawodowca. N i e m a ł ą rolę odgrywa przy
t y m fakt, iż twórczość plastyczna jest na ogół nader
kosztowna, i obok wszystkich innych spraw — ta
r ó w n i e ż sprzyja niezdrowej tendencji sprzedawania
prac, konkurowania z a r t y s t ą zawodowcem, ubiegania
się o nagrody i t d . Wszystko to wskazuje na t r u d ­
ności, j a k i e z a r y s o w u j ą się w zakresie opieki i orga­
nizacji twórczości p l a s t y k ó w a m a t o r ó w .
Ale nim
przejdziemy do p r o b l e m ó w opieki, rozpatrzmy sam
charakter amatorskiej twórczości plastycznej.
t w ó r c z o ś c i

p l a s t y c z n e j

dzenia n a j w y ż s z ą w a r t o ś ć , s t a n o w i ą c istotny w k ł a d
w dorobek naszej s z t u k i .
Możemy r ó w n i e ż m ó w i ć w ramach sztuki amator­
skiej o twórczości np. chorych u m y s ł o w o (bardzo i n ­
t e r e s u j ą c e wystawy takich prac o r g a n i z o w a ł corocz­
nie przed w o j n ą szpital i m . Jana Bożego w Warsza­
wie; por. ryc. 51). o twórczości młodzieży szkolnej.
7

7

P r z y j m u j ę tu określenie
„prymitywiści",
nader
powszechne w literaturze przedmiotu.
Prymitywista
współczesny to człowiek p r z e w a ż n i e oderwany od k u l ­
t u r y swego ś r o d o w i s k a , w d u ż y m stopniu p o z o s t a j ą ­
cy w k r ę g u w ł a s n y c h p o s z u k i w a ń i d o z n a ń t w ó r c z y c h .
B l i s k i jest sztuce dziecka, stanowi też zazwyczaj j a k ­
by
dalszą
jej
kontynuację.
Prymitywista
wie
0 sztuce bardzo niewiele, tworzy na w ł a s n ą r ę k ę , brak
m u zazwyczaj tego, co nazywamy b a g a ż e m k u l t u ­
ralnym.
Pojęcie „ p r y m i t y w ó w , p r y m i t y w i s t ó w " p o w s t a ł o we
Francji na p o c z ą t k u naszego stulecia. Warto p o d k r e ś ­
lić, że m ó w i ą c o w s p ó ł c z e s n y m malarstwie p r y m i t y w ­
n y m — miano na m y ś l i nie s z t u k ę l u d ó w p r y m i t y w ­
nych, nie do niej n a w i ą z y w a n o , ale szukano analogii
z p r y m i t y w a m i flamandzkimi, z n a i w n y m widzeniem
1 w y r a ż a n i e m ś w i a t a w ł a ś c i w y m sztuce wczesnego
średniowiecza.
1

263

���r o b o t n i k ó w , c h ł o p ó w czy inteligencji.
Powoduje to
t a k ą rozpiętość, że trudno m ó w i ć o w s p ó l n y c h k r y ­
teriach.
Jak m o ż n a bowiem p o r ó w n y w a ć ze sobą
np. obrazy malowane dla w ł a s n e j p r z y j e m n o ś c i przez
historyka sztuki, a więc amatorskie — z t a k ą ż t w ó r ­
czością analfabety, nie znającego w ogóle dorobku
sztuki ś w i a t o w e j , perspektywy czy
światłocienia.
Zbyt wielka jest w t y m w y p a d k u różnica
b a g a ż u
k u l t u r a l n e g o !
R ó ż n a jest poza t y m skala z a i n t e r e s o w a ń i ambicji
w y s t ę p u j ą c y c h w o b r ę b i e sztuki amatorskiej. Obok
bowiem d y l e t a n t ó w , k o p i u j ą c y c h p r z e r ó ż n e wzory —
od l a u r k o w y c h róż, aż po „Szał" P o d k o w i ń s k i e g o czy
w lepszym w y p a d k u „Mojżesza" M i c h a ł a Anioła —
spotykamy i n d y w i d u a l n o ś c i twórcze, chociażby takie
jak Ociepka, Nikifor, P a w e ł Stolorz.
Dodajmy, że zainteresowanie czy z a m i ł o w a n i e do
twórczości plastycznej nie rozstrzyga bynajmniej k w e ­
stii talentu.
Toteż obok wybitnie
uzdolnionych,
prawdziwych a r t y s t ó w
a m a t o r ó w , spotykamy
się
r ó w n i e ż i z twórczością n i e u d o l n ą , n i e p o r a d n ą , po­
z b a w i o n ą wszelkich cech artyzmu.
Z twórczością,
k t ó r ą w najlepszym w y p a d k u n a z w a ć m o ż n a dyle­
tancką.
Tak więc dochodzimy do wniosku, że nie m o ż n i
mówić o j a k i e j ś jednej określonej sztuco amatorskiej
i że w k a ż d y m w y p a d k u n a l e ż a ł o b y bliżej określać,
0 j a k i rodzaj sztuki chodzi.
O m ó w m y więc poszczególne grupy.
Pierwszą, niewątpliwie najciekawszą
g r u p ą jest
twórczość
samorodna, nie u l e g a j ą c a w zasadzie w p ł y ­
w o m sztuki ludowej ani uczonej. . Reprezentuje ona
najbardziej s a m o d z i e l n ą twórczość plastyczną, j a k ą
spotykamy w sztuce amatorskiej. A l e grupa ta nie
jest jednolita. Dzieli się oczywiście na nieudolnych
1 obdarzonych w i e l k i m talentem, na ludzi o n i s k i m
stopniu rozwoju i o intensywnym życiu w e w n ę t r z ­
nym, na tych, k t ó r z y r e a g u j ą jedynie na otaczający
ich świat, i takich, dla k t ó r y c h ź r ó d ł e m d o z n a ń jest
ś w i a t fantazji, m a r z e ń , snów. Łączy ich wszystkich
jednak samodzielność ich twórczości, n i k ł a zależność
od jakichkolwiek tradycji.
R o z p a t r u j ą c t w ó r c z o ś ć malarzy samorodnych u w a ­
ż a m za celowe podzielenie jej na dwie podgrupy:
na twórczość p r y m i t y w i s t ó w i naiwnych r e a l i s t ó w .
Co ich odróżnia? W przypadkach k r a ń c o w y c h jest to
chyba w y r a ź n e . P r y m i t y w i ś c i są mniej dojrzali we­
w n ę t r z n i e , ich życie toczy się w w i ę k s z e j izolacji od
8

8

„ T w ó r c a samorodny — to talent w y c h o w u j ą c y
sam siebie, w oderwaniu niejako od ogólnego n u r t u ,
istniejący ubocznie, jakby nie było w ogóle w ł a ś c i w e ­
go ś w i a t a l i t e r a t u r y l u b sztuki, a jego droga odby­
w a ł a się przypadkami, mozolnymi odkryciami ś w i a ­
t ó w już dawno odkrytych, j e m u przecież zupełnie nie
znanych."
( S t a n i s ł a w Czernik: Z n o w u sprawa t a l e n t ó w l u ­
dowych. Wieś, n r 39/1949.)
„ S a m o r o d n y artysta ludowy, p o r a j ą c się z t r u d ­
nością technicznego opanowania m a t e r i a ł u , d ą ż y nie­
ś w i a d o m i e do j a k n a j w i ę k s z y c h uproszczeń. Uprosz­
czenia te, o s i ą g n i ę t e kosztem m o ż l i w i e najmniejszego
wysiłku, m a j ą p o d d a w a ć odbiorcy m a k s i m u m wyrazu.
S t ą d w p r y m i t y w i e schematyzm i u b ó s t w o formy,
k t ó r a ma w y r a ż a ć więcej niż osiąga. P r y m i t y w jest
więc n i e w ą t p l i w i e ś w i a d e c t w e m b e z p o ś r e d n i e g o sto­
sunku do t w o r z y w a artystycznego."
(Julian P r z y b o ś : P r y m i t y w i z m a twórczość l u ­
dowa. Zaranie Śląskie, 1929. V, s. 54.)

266

ś r o d o w i s k a . To często analfabeci, ludzie z tych czy
innych p o w o d ó w m a j ą c y utrudniony kontakt z innymi
ludźmi, z n a s z ą k u l t u r ą , książką, gazetą, r e p r o d u k c j ą .
N a i w n i realiści zaś to ludzie o bogatym życiu wew­
n ę t r z n y m , o w i ę k s z y m zasobie obserwacji. Jeśli pierwsi
dążą do pokazania świata, ci chcą p o k a z a ć ten świat
takim, j a k i m chcieliby go widzieć. Ożywiają i n a p e ł ­
niają go swoimi w y o b r a ż e n i a m i . Ich siłą jest twórcza,
organizująca w y o b r a ź n i a .
Wraz z rozwojem naszej kultury, upowszechnianiem
oświaty i dorobku cywilizacji, ginie kategoria p r y m i t y ­
wistów. Jest ona w dużej mierze dziedzictwem przesz­
łości, zacofania, izolacji. Nie w i d z ę natomiast powo­
dów, dla k t ó r y c h mieliby z n i k n ą ć n a i w n i realiści. Ich
siłą i walorem jest o d r ę b n e widzenie świata, w ł a s n a
wizja rzeczy. A tego •— mam n a d z i e j ę — nie zniszczą
nawet złe w p ł y w y schematycznej sztuki.
Oczywiście, przeprowadzony t u podział rysuje się
jasno jedynie w przypadkach skrajnych, p r z e w a ż n i e
bowiem różnice między j e d n ą a d r u g ą k a t e g o r i ą są,
jeśli tak m o ż n a powiedzieć, nie tyle jakościowe, ile
ilościowe. M i m o to w y d a ł o m i się celowe o m ó w i e n i e
obu tych kategorii oddzielnie.
Prymitywiści.
S ą to t w ó r c y najbliżsi sztuce dziec­
ka, najbardziej nieporadni w technice pracy. Nie zna­
ją t r u d n o ś c i , nie znają ujęć czy sytuacji niemożliwych.
Malują wszystko, szukając ś m i a ł o sposobu oddania
rzeczy, o k t ó r ą i m chodzi. Gdy trzeba, p a t r z ą jedno­
cześnie i z dołu i z góry, kiedy indziej, gdy chcą
p o k a z a ć w n ę t r z e domu, j a k „Diabeł k u l a w y " Lesage'a,
podnoszą dachy czy przezroczystymi czynią ściany.
Nie boją się s z u k a ć z n a k ó w plastycznych na w y r a ­
żenie r ó ż n y c h
s t a n ó w psychicznych. Są
śmiali,
twórczy i nieporadni. U m i e j ą n a m a l o w a ć rzeczy naj­
trudniejsze — p o k a z a ć uczucie, całą s y m b o l i k ę w i e l ­
k i c h spraw, a jednocześnie w i e l k i kłopot sprawia i m
z w y k ł a ulica b i e g n ą c a w dal. Nie znają przecież praw
perspektywy, światłocienia, t r ó j w y m i a r o w o ś c i
brył,
ruchu.
Do wszystkiego
dochodzić
muszą
sami
i raz jeszcze d o k o n y w a ć o d k r y ć , k t ó r e historia sztu­
k i zna j u ż od stuleci. Dlatego w obrazkach ich świat
jest nieco różny od tego, do jakiego p r z y w y k l i ś m y .
Bo też i r ó ż n e jest ich widzenie i nasze. I nie dziwmy
się. Widzenie ś w i a t a jest przecież nie t y l k o s p r a w ą
oczu, ale i twórczego doświadczenia.
A im właśnie
d o ś w i a d c z e n i a tego nie dostaje.
T w o r z ą w samot­
ności, w izolacji, bez całego doświadczenia naszej k u l ­
tury. Niektórzy — p o n i e w a ż żyją na odludziu, bez
kontaktu z dorobkiem cywilizacji; i n n i — odcięci
b a r i e r ą odrębności psychicznych od ś r o d o w i s k a .
9

Ale też dzięki temu inwencja ich nie jest s k r ę p o ­
wana ż a d n y m i schematami. Tak np. P a w e ł Stolorz
prostymi, p r y m i t y w n y m i ś r o d k a m i osiąga sugestię
ruchliwego, pełnego zgiełku miasta w „ R y n k u stalinogrodzkim" (ryc. 1) (proszę spojrzeć, j a k ą rolę odgry­
wa w jego obrazku s p l ą t a n a sieć p r z e w o d ó w elektrycz­
nych, j a k organizuje pulsujący r y t m ruchliwego cen­
trum). Stolorz przy t y m buduje obraz wielopiętrowy,
czym z a s t ę p u j e n i e u m i e j ę t n o ś ć r o z w i ą z a n i a n o r m a l -

" „ P r y m i t y w n i — pisze J. Białostocki — m y ś l ą pla­
stycznie w kategoriach fantazji i symbolu znakowege.
I c h realizm jest realizmem pojęciowym, intelektual­
nym. M a l u j ą to, co wiedzą o w y g l ą d z i e p r z e d m i o t ó w . "
(Kuźnica, nr 27/1949.)

�nej perspektywy, i n t e r e s u j ą c o rozwiązuje
również
Stolorz obraz „ Z a k ł a d y hutnicze w Szopienicach"
(ryc. 2).
W kategoriach sztuki p r y m i t y w n e j m o ż n a r ó w n i e ż
mówić o pracach Leopolda W r ó b l a (ryc. 3) czy B. Starzewskiego (ryc. 4).
Naiwni realiści.
Ci j u ż wiedzą w i ę c e j . Malarstwo
ich bogatsze jest i bardziej wielostronne od malarstwa
prymitywistów.
Bogatszy jest r ó w n i e ż ich k a p i t a ł
wrażeń, a nawet konkretnej wiedzy o sztuce. Sztuka
jest dla nich nie tylko f o r m ą poznania n a t u r y — co
często się zdarza u p r y m i t y w i s t ó w — ale w silniej­
szym stopniu w y r a ż a ich m y ś l i , stany uczuciowe,
przeżycia. W twórczości ich mieszają się elementy

konkretnej obserwacji i fantazja. Znajdujemy w niej
i baśń, i marzenie senne, i ślady przeżyć religijnych;
własny, często z a s k a k u j ą c o twórczy stosunek do świa­
ta. Z a r y z y k o w a ł b y m powiedzenie, że n a i w n i realiści
inspirują się czasem bardziej l i t e r a t u r ą
(nie­
koniecznie p i s a n ą lub istniejącą n a p r a w d ę ! ) , niż s a m ą
obserwacją.
Są czasem „ludowi", ale nie w sens e
bliskości tradycyjnej ludowej sztuce. K r ą g ich w r a ­
żeń, z a i n t e r e s o w a ń bliski jest często atmosferze j a r ­
marku czy odpustu. Chcą b y ć wierni i p r a w d z i w i
wobec rzeczywistości, ale i c h w i e r n o ś ć nie jest do­
słowna. Ma za to n a i w n y wdzięk, często j a k i ś l i r y z m ,
poetycki klimat.
Są wzruszający, gdy p r a g n ą m a ­
lować świat tak j a k inni, nawet gdy kopiują p o c z t ó w -

k i czy widziane reprodukcje i obrazy. W z r u s z a j ą c y —
nie s w o j ą n i e p o r a d n o ś c i ą , ale w ł a ś n i e j a k ą ś p o e t y c k ą
o d r ę b n o ś c i ą widzenia, k t ó r a przebija się przez i c h
t w ó r c z o ś ć wszędzie, w k a ż d y m niemal temacie.
Oczywiście i oni s ą różni, i to nie t y l k o dyspozy­
cjami czy s k a l ą talentu, ale nawet rodzajem i cięża­
rem swej wiedzy, doświadczeń, świadomości t w ó r c z e j .
Inny jest np. nasz Ociepka, inny zaś H e n r i Rousseau
czy Nikifor.
Ociepka t k w i w k r ę g u ludowo-religijnych
przed­
s t a w i e ń . „ T e m a t y k a jego o b r a z ó w — pisze M . Ż y wirska
— w y r o s ł a nie tylko z jego osobistych w y ­
o b r a ż e ń i w i e r z e ń , ale jest z w i ą z a n a silnymi w ę z ł a m i
z c a ł o k s z t a ł t e m atmosfery k u l t u r y ludowej Ś l ą s k a .
1 0

11

Jego swoista interpretacja w ą t k ó w religijnych, wzbo­
gacająca jej treść całą p l e j a d ą d u c h ó w , dziwacznych
1 0

To do nich odnoszą się najlepiej zdania, napisa­
ne o amatorach przez Jerzego M a l i n ę : „ A m a t o r z y do­
r ó w n u j ą w prostocie i odwadze realizacji dzieciom:
realiści z przekonania — f a n t a ś c i w rzeczywistości.
Są wszyscy t r o c h ę niezręczni, zawsze coś d e f o r m u j ą
n i e ś w i a d o m i e ; p r z e c e n i a j ą znaczenie detalu, m a j ą
zawsze j a k i ś sentyment dla fotografii l u b oleodruku...
Mają jednak wszyscy w i e l k i e poczucie d e k o r a t y w n o ś c i
bardzo swoistej, r y t m u i kompozycji." (Życie L i t e ­
rackie, nr 106/1954.)
Maria Ż y w i r s k a : Twórczość plastyczna g ó r n i k ó w ,
cz. I I I , Ociepka Teofil. Polska Sztuka Ludowa, n r
4—5/1951, s. 134.
1 1

267

�Ryc. 6. Teofil

Ryc.

268

Ociepka,

7. Teofil

„Pozdrowienie

Ociepka.

„Śląsk".

Warszawy".

��270

��Ryc.

Ryc.

s t w o r ó w , jest b e z p o ś r e d n i m wyrazem ś w i a t a b a ś n i
i legend ludowych." J e d n o c z e ś n i e „zaczął m a l o w a ć
późno... m a j ą c 35 lat. Był już wtedy d o j r z a ł y m czło­
wiekiem o g ł ę b o k i m życiu w e w n ę t r z n y m , k t ó r e po­
zwoliło m u z b u d o w a ć swój w ł a s n y
światopogląd.
Gdy zdobył się na malowanie, stało się cno dla niego
raczej ś r o d k i e m w y r a ż a n i a jego przeżyć w e w n ę t r z ­
nych, a nie d o z n a ń artystycznych."
N i k i f o r zaś jest a n a l f a b e t ą Żyje jednak z nieuustannym poczuciem swojej krzywdy, swojego upo­
śledzenia.
Toteż na k a ż d y m obrazku bezwzględnie
rysuje litery, całe wyrazy, nawet jeśli
stanowią
przypadkowe zlepki z a u w a ż o n y c h słów. Życie we­
w n ę t r z n e N i k i f o r a jest bogate, p e ł n e naiwnej w i a r y
w lepszy ś w i a t , gdzie s p r a w i e d l i w o ś ć nagrodzi ziem­
skie krzywdy, a malarze chodzić b ę d ą w glorii. W ł a ś ­
nie malarze — bo N i k i f o r wierzy g ł ę b o k o w swoje
p o s ł a n n i c t w o , w w i e l k ą r o l ę malarzy, k t ó r z y tu, na
ziemi, głoszą p r a w d ę o świecie i u k a z u j ą to, czego
i n n i ludzie sami by nigdy ujrzeć nie mogli.
H e n r i Rousseau, „ojciec" naiwnych realistów, był
natomiast nader wszechstronnie w y k s z t a ł c o n y m czło­
wiekiem. Prawda, że był celnikiem w P a r y ż u , ale
w k r ó t c e potem zajmuje się już przepisywaniem akt
adwokackich i aby z y s k a ć pieniądze na życie (oraz
malowanie) udziela lekcji muzyki, kompozycji i d y k ­
c j i . Pisze poezje oraz s z t u k ę t e a t r a l n ą .
Oczywiście m o ż n a by m ó w i ć i o innych realistach
naiwnych — mniej czy bardziej k u l t u r a l n i e zaawan­
sowanych, o różnej skali wrażliwości czy różnych zain­
teresowaniach t w ó r c z y c h , ale j a k się wydaje, trzy
wymienione p r z y k ł a d y c h a r a k t e r y z u j ą
dostatecznie
rozpiętość ich twórczości.

272

13.

Felicja
Curylo,
gospodyni
z Zalipia.
„Kwiaty".

14. Seraphine de Senlis, praczka
„Drzewo *kwia tów".

wiejska

(Francja).

�273

�274

�¡{ye.

20.

Henri
„Pejzaż".

Rousseau,

275

�Hyc.
21. Adolf
Dietrich,
drwal
(Szwajcaria).
„Portret
chłopca".

Warto d o d a ć jeszcze, że o ile p r y m i t y w i ś c i są na
ogół nieporadni, o tyle realiści n a i w n i r e p r e z e n t u j ą
niekiedy wysokie umiejętności, nabyte w toku pracy.
Można więc m ó w i ć np. o mistrzostwie kolorystycznym
H. Rousseau czy prac N i k i f o r a z lat największego
rozwoju jego talentu. A l e mistrzostwo to jest nie­
pełne, ograniczone, w y c i n k o w e . Nie dotyczy wszyst­
k i c h z a g a d n i e ń malarskich, a nawet zależy od p o d j ę ­
tego tematu. T a k np. analiza prac N i k i f o r a z r ó ż ­
nych o k r e s ó w p r z e k o n a ł a mnie, że p o d e j m u j ą c z u ­
pełnie nowe założenie (np. p o r t r e t y kuracjuszy), staje
się nieporadny, brak m u tego opanowania formy,
kompozycji, k t ó r e osiąga np. w w i e l k i c h seriach, zło­
żonych z kilkuset (a nawet do paru tysięcy!) warian­
t ó w tego samego tematu.
N a i w n i realiści, podobnie j a k p r y m i t y w i ś c i , nie są
s k r ę p o w a n i ż a d n y m i normami estetycznymi, ż a d n y m i
konwencjami. Nie wiedzą, co „ m o ż n a " , a czego nie
można, nie znają d o ś w i a d c z e ń , k t ó r e są siłą, ale
i słabością k a ż d e g o w y k s z t a ł c o n e g o t w ó r c y . Dlatego
tak ł a t w o p o d e j m u j ą decyzje, na k t ó r e m a ł o k t o by
się zdobył. Dlatego m a j ą t ę d z i e c i n n ą , niefrasobliwą
niemal o d w a g ę podejmowania w swych pracach te­
m a t ó w i artystycznych s k r ó t ó w , k t ó r e p r z e c i ę t n y za­
wodowy malarz u z n a ł b y za absolutnie n i e w y r a ż a l n e
lub obciążone secesją, ekspresjonizmem i t p . (np.

276

T. Ociepki „Rozpacz", ryc. 5). Mówią, że Ociepka to
„nasz Meksykanin". P o r ó w n a n i e
nie pozbawione
słuszności. A l e chyba nie tyle przez spcsób malo­
wania, lecz raczej przez p o d o b n ą p o s t a w ę wobec ży­
cia, d e c y z j ę pokazania w sugestywny sposób swego
zamiaru. Sugestywny, a więc artystycznie prawdziwy.
Przyjrzyjmy
się, j a k konsekwentnie buduje swoje
„ P o z d r o w i e n i e Warszawy", s t w a r z a j ą c radosny, ś w i ą ­
teczny n a s t r ó j ulicy, pełnej u ś m i e c h n i ę t y c h ludzi.
Jak skupia u w a g ę na punkcie centralnym — k w i a ­
ciarce i ' jej radosnym, b a r w n y m stoisku. A wysuwa­
j ą c te wielkie, p i ę k n e k w i a t y i paprocie na pierwszy
plan obrazu, stwarza sugestię jakiegoś bukietu kwia­
t ó w dla Warszawy (ryc. 6). Jak różne i śmiałe są
obrazy Ociepki! I l e w nich ciągłej twórczej pracy
wyobraźni,
p o s z u k i w a ń nowych rozwiązań dla za­
mierzonego tematu (np. autoportret na tle huty, za­
t y t u ł o w a n y „Śląsk", ryc. 7, czy fantastyczna, n i to
z baśni, n i to ze snu wysnuta „Dżungla", ryc. 12). Czy
też p e ł e n poetyckiej fantastyki obraz „Górnik w le­
sie" (ryc. 10)
Ociepka, realizując swoje fantastyczne wizje, nie
liczy się wcale z d o s ł o w n ą , n a t u r a l i s t y c z n ą p r a w d ą ,
ustawia np. Skarbka obok konkretnych u r z ą d z e ń ko­
palnianych. Kiedy indziej maluje morze, spienione
b a ł w a n y o fantastycznych grzywach. Jest w u k ł a -

�dzie obrazu dużo dekoracyjności, ale nie ona decy­
duje o charakterze. Ociepka daje w ł a s n ą sugestyw­
ną wizją morza, pełnego skłębionych fal, niespokoj­
nych j a k żywe, dziwne twory. I nie d z i w i ł b y m się,
gdyby nagle z tego Ociepkowego morza w y j r z a ł
zmierzwiony łeb Neptuna czy innego Wodnika albo
w y n u r z y ł a się p o s t a ć d z i w o ż o n y - s y r e n y .
Bo nawet
morze jest u Ociepki jego w ł a s n ą opowieścią-baśnią
o morzu (ryc. 9).
Inna, a przecież podobna w s w y m n a i w n y m rea­
lizmie i przemieszaniu e l e m e n t ó w
„prawdziwych"
7 fantazją i marzeniem — jest twórczość Nikifora. 'Wzrusza j a k a ś p r y m i t y w n a k o n k r e t n o ś ć o b r a z k ó w ,
w k t ó r y c h święci s ą r ó w n i e realni j a k my, ś m i e r t e l ­
ni, i w k t ó r y c h wszystko jest nawet na „ t a m t y m "
świecie po ziemsku konkretne. S p ó j r z m y , j a k np.
Nikifor widzi „ O s t a t n i ą wieczerzę".
Na dolnej po­
lowie k a r t k i przedstawia samo wydarzenie, w gór­
nej zaś połówce śpieszy z naiwnie logicznym komen­
tarzem, pokazując przygotowania do wieczerzy, w k t ó ­
rych święci k r z ą t a j ą się po kuchni, p i e k ą c chleby na
ucztę (ryc. 8).
Twórczość p r y m i t y w i s t ó w i naiwnych realistów z w i ą ­
zana jest ze stopniem ich świadomości k u l t u r a l n e j ,
psychiką, zależną od tradycji obyczajowych i k u l t u ­
rowych ś r o d o w i s k a społecznego, w k t ó r y m żyją. Te
momenty określają p r z e w a ż n i e treść obrazów, p o d j ę '-' Por. Andrzej Banach: Nikifor. Polska Sztuka L u ­
dowa, n r 3'1955, s. 131—170.

Ryc. 22.

Rosine

Viva

te tematy. B ę d ą to więc osobiste sprawy między N i ­
kiforem a S t w ó r c ą , serie liczące po kilkaset r ó ż n y c h
w a r i a n t ó w , tragicznych p e j z a ż y z s a m o t n ą postacią
artysty, w n ę t r z kościelnych, pejzaży miejskich, w i ­
d o k ó w w i l l i i p o r t r e t ó w , k t ó r e w d u ż e j mierze t ł u ­
m a c z ą się t y m , że N i k i f o r żyje w uzdrowisku, m a ­
luje obrazki, k t ó r e sprzedaje później jako p a m i ą t k i .
B ę d ą to t a k ż e pejzaże śląskie Stolorza.
Oczywiście m o ż n a znaleźć i cechy w s p ó l n e r ó ż n y m
malarzom, z e s t a w i a ć np. Leopolda W r ó b l a z P a w ł e m
Stolorzem, czy p o s u w a j ą c się dalej — w y k a z a ć pew­
ne w s p ó l n e postawy naszych t w ó r c ó w i naiwnych
r e a l i s t ó w np. francuskich (por. ryc. 13, 15, 17, 19,
20).
Nie zmienia to jednak faktu,
że w t w ó r ­
czości malarzy p r y m i t y w n y c h przejawia s i ę nie tylko
ich w ł a s n a postawa czy dyspozycja artystyczna, ale
istnieją i pewne cechy, w ł a ś c i w e k u l t u r z e artystycz­
nej ś r o d o w i s k a czy psychice narodowej. T y l k o więc
na podstawie tych cech artystycznych m o ż n a niekiedy
nader ł a t w o rozpoznać obrazy malarzy francuskich,
w ł o s k i c h czy t w o r z ą c y c h w k r ę g u k u l t u r y niemiec­
kiej (Szwajcar — Dietrich; por. ryc. 21, 22).
13

,;!

R ó w n i e ż M . Ż y w i r s k a p o r ó w n u j e w cytowanym
j u ż a r t y k u l e twórczość Ociepki z H . Rousseau. Pisze
t a k ż e o t y m J. B i a ł o s t o c k i : „ C i e k a w a jest zbieżność
m i ę d z y t y m i polskimi artystami a i c h francuskimi
poprzednikami i kolegami. Silne p o d o b i e ń s t w a m o ż n a
z a o b s e r w o w a ć m i ę d z y S t ę p n i e m a V i v i n e m , Staligą
a U t r i l l e m . " (cyt. art. z „Kuźnicy".)

(Wiochy).

„Pejzaż".

277

�Ryc.

278

24. Konstanty

Lenkiewicz,

rolnik.

„Drużby".

�279

�Tyle o tej pierwszej w kolejności omawiania g r u ­
pie p r y m i t y w i s t ó w i naiwnych r e a l i s t ó w . I chociaż
nie reprezentuje ona p r z e c i ę t n e g o charakteru ama­
torskiej twórczości plastycznej ani nie stanowi cen­
tralnego ogniwa w naszej walce o społeczny sens
opieki nad s z t u k ą a m a t o r s k ą , to jednak p r z y z n a ć
trzeba, że z p u n k t u widzenia w a r t o ś c i artystycznych
przedstawia się ona najciekawiej. reprezentuje bo­
wiem to, co najbardziej twórcze i samodzielne w arnatorstwje plastycznym. "
Z kolei o m ó w i m y twórczość a m a t o r s k ą
związaną
z tradycyjną
sztuką ludową.
T ę dziedzinę reprezen­
tuje grupa t w ó r c ó w , do k t ó r e j n a l e ż ą z a r ó w n o ar­
tyści l u d o w i p o d e j m u j ą c y nowe założenia tematyczne
i formalne, oparte (w mniejszym czy w i ę k s z y m stop­
niu) o t r a d y c j ę l u d o w ą , j a k też i amatorzy robotnicy,
a nawet i inteligenci t w o r z ą c y w klimacie bliskim
ludowej kulturze.
Nie b ę d ę tu m ó w i ł o nowych poszukiwaniach te­
matycznych np. w wycinance, wyklejance czy w d y ­
wanach. O b r a c a j ą się one bowiem w k r ę g u t r ą d y -

Ryc. 27. Timofiej

cyjnych form i s t a n o w i ą
k i ludowej. Tam jednak,
kracza p r ó g tradycyjnej
w ł a s n ą r ę k ę " rozszerzyć

1 1

Tichoniuk,

W y r a ź n y związek z l u d o w ą formą ma również ma­
lowanka Lenkiewicza (ryc, 24), tak w schemacie

rolnik.

n a t u r a l n ą k o n t y n u a c j ę sztu­
gdzie ludowy t w ó r c a prze­
formy, gdzie p r ó b u j e „ną
s k a l ę i ś r o d k i wyrazu, m a -

Trudno dziś przewidzieć, czy i w j a k i m stopniu
istnieć b ę d z i e w naszym ustroju twórczość „ p r y m i ­
t y w ó w " . Wydaje m i się. że pewne jej formy raczej
z a n i k n ą , te zwłaszcza, k t ó r e w i ą ż ą się z izolacją od
naszej k u l t u r y , od ś r o d o w i s k a . Likwidacja analfabe­
tyzmu, rozwój czytelnictwa, f i l m , radio, prasa, ruch
świetlicowy, a szczególnie p o w s z e c h n o ś ć oświaty —
czynią n i e m o ż l i w y m w przyszłości casus Nikifora.
(Myślę t u zwłaszcza o całej t r e ś c i o w o - e m o c j o n a l n e j
stronie jego twórczości.)
A l e nie dostrzegam przy­
czyn, k t ó r e m i a ł y b y wogóle z l i k w i d o w a ć twórczość
prymitywną, twórczość naiwnych realistów.
Argu­
mentem tu m o ż e być chociażby H . Rousseau, z n a j ą c y
nieźle l i t e r a t u r ę , m u z y k ę , co nie przeszkodziło m u być
jednym z najbardziej w z r u s z a j ą c y c h i w y r a f i n o w a ­
nych malarzy k r ę g u ..naiwnych r e a l i s t ó w " .

280

my już do czynienia z i n t e r e s u j ą c y m nas problemem.
Tak np. wybitna malarka ludowa z Zalipia — Fe­
licja C u r y ł o obok malowanek o charakterze dekora­
cyjnym, opartych na motywach roślinnych, maluje r ó w ­
nież obrazki tematyczne, np. „ E l e k t r y f i k a c j a " (ryc. 23).
W malowance tej w y s t ę p u j ą s k r ó t o w o podane mo­
t y w y zdobnicze chat, ale jest w nich również i ob­
serwacja zagrody plus wiedza o niej. I w ł a ś n i e ten
dodatek wiedzy o przedmiocie — jest tu szczególn e
charakterystyczny. K a r t o n p o w s t a ł przecież w dniach
elektryfikacji wsi, elektryfikacji, o k t ó r ą z takim
uporem zabiegała w ł a ś n i e C u r y ł o w a .
Toteż słupy
i d r u t y m a j ą w jej obrazku znaczenie dominujące.
Poprzez ich równoległe ciągi widzimy zagrodę czy
też schematycznego pieska. C u r y ł o w a u m i a ł a z w r ó ­
cić u w a g ę widza na to, co n a j w a ż n i e j s z e — na elek­
tryczność, a przy t y m intuicja a r t y s t k i k a z a ł a jej
p o t r a k t o w a ć druty i słupy dekoracyjnie, wykorzystac­
ie w budowie kompozycji.

„Stalin

i Bierut

na

Kremlu".

biegnących koni, bliskich wycinance, jak i w r y t ­
micznym u k ł a d z i e siedzących na wozie dziewcząt
i chłopców.
Do tradycji rzeźby ludowej n a w i ą z u j e
St. Kalemba nie tylko realiami, ale rodzajem uprosz­
czeń formy rzeźbiarskiej i ornamentyki (ryc. 25).
Warto t u zwrócić u w a g ę na to, że z a r ó w n o Cury­
łowa, j a k Kalemba i Lenkiewicz w y c h o d z ą z pozycji
ludowych a r t y s t ó w i w dalszej pracy twórczej prze­
chodzą dosyć harmonijnie od ludowego, tradycyjnego
widzenia rzeczy do nowych form, nowych t e m a t ó w .
Toteż m o ż n a twórczość i c h r o z p a t r y w a ć jako swoiste
pogranicze sztuki ludowej i obszarów leżących już
poza nią, raczej w k r ę g u twórczości indywidualnej,
k t ó r e j cechą odróżniającą np. od naiwnych realistów
jest przewaga czynnika dekoracyjnego, s t a n o w i ą c e g o
siłę f o r m o t w ó r c z ą większości ich prac.
C h a r a k t e r y z u j ą c ogólnie stosunek twórczości takich
a r t y s t ó w do sztuki ludowej, należy podkreślić, że na­
wiązują oni nie tyle do ludowych m o t y w ó w , co do

�281

�282

�Ryc.

32. Pawel

ludowego widzenia rzeczy.
Podobnie bowiem j a k
w sztuce ludowej, m a ł o interesuje ich b e z p o ś r e d n i a
obserwacja natury, w twórczości swojej realizują
niemal zawsze wiedzę
o przedmiocie, a więc nie
p r z e d s t a w i a j ą rzeczy t a k i m i , jakie są w danej c h w i l i ,
ale n a d a j ą i m charakter takich, jakie ich zdaniem
być powinny. D o d a ć n a l e ż y , że obok tego ludowego
widzenia rzeczy w y s t ę p u j ą , w ich twórczości r ó w n i e ż
perspektywa czy światłocień, zapożyczone j u ż ze
sztuki uczonej. Trzecią
cechą
charakterystyczną,
właściwą r ó w n i e ż tradycyjnej sztuce ludowej, jest
dekoracyjne traktowanie dzieła, przy jednoczesnym
pogłębieniu wyrazu psychologicznego, nawet przez
stosowanie pewnej ekspresji.
O d r ę b n y m zagadnieniem jest twórczość H . RojKozłowskiej, k t ó r a w s w y m malarstwie na szkle
przeszła d a l e k ą d r o g ę — od kopii autentycznych
obrazów p o d h a l a ń s k i c h , poprzez s a m o d z i e l n ą t w ó r ­
czość z w i ą z a n ą ze stylem i charakterem tradycyjnych
przedstawień, aż po prace z lat ostatnich, n a w i ą z u j ą c e
do historii (Kostka-Napierski), do folkloru (ryc. 26). Na

Wróbel.

„Taniec"

p r z y k ł a d z i e R o j - K o z ł o w s k i e j m o ż n a o b s e r w o w a ć cały
proces emancypacji ludowych a r t y s t ó w — od p r y m i ­
tywnego widzenia ś w i a t a a ż po ś w i a d o m e przejęcie
i zrozumienie zasad kompozycji, ornamentu i t p .
Innego rodzaju n a w i ą z a n i e do sztuki ludowej w y ­
s t ę p u j e w twórczości np. T. Tichoniuka. T r u d n o tu
nawet m ó w i ć o j a k i m ś w p ł y w i e samej sztuki ludo­
wej. W y s t ę p u j e tu raczej z w i ą z e k ze s z t u k ą peryfe­
r y j n ą , leżącą gdzieś na granicy sztuki jarmarcznej,
odpustowej. W t y m w ł a ś n i e klimacie, opromienionym
z jednej strony u r o k i e m naiwnej sztuki jarmarcznej,
ludowych f e s t y n ó w , z drugiej zaś t k w i ą c y m w sferze
oddziaływania
straszliwego
drobnomieszczaństwa,
t k w i dziwny obraz T. Tichoniuka „Stalin i Bierut na
K r e m l u " (ryc. 27).
Ale o ile w ogóle naiwny i uroczy kicz Tichoniuka
leży gdzieś m i ę d z y s z t u k ą jarmarcznych m a l o w i d e ł
( e k r a n ó w ulicznych fotografów) i d r o b n o m i e s z c z a ń s k i e j
ohydy, o tyle t w ó r c z o ś ć P a w ł a W r ó b l a mieści się na
przecięciu w p ł y w ó w tej w ł a ś n i e ludowej, jarmarcznoodpustowej k u l t u r y i o d d z i a ł y w a n i a twórczości pro-

283

�284

�Ryc.

36, Fr. Goya.

„Rozstrzelanie'

285

�piracji, w innych — silne, określające charakter twór­
czości. Nie zawsze też jednakowo oceniać m o ż n a rezul­
taty takiego o d d z i a ł y w a n i a . Zacznijmy od p r z y k ł a d u —
twórczego, rozsądnego stosunku do wielkiego dziedzic­
twa sztuki, iprzykładu, w k t ó r y m n a w i ą z a n i e nie prze­
k r e ś l a i n d y w i d u a l n y c h cech amatora, a właśnie sprzyja
ich rozwojowi, rozszerzając horyzonty i wzbogacając
m y ś l e n i e plastyczne.
Taka ijest w ł a ś n i e twórczość
P. W r ó b l a .
W r ó b e l nie jest o b o j ę t n y na dorobek historyczny
ś w i a t o w e j sztuki. Wiele jego prac wskazuje nie tylko
na dużą w r a ż l i w o ś ć i chłonność artystyczną, ale i na
ś w i a d o m y stosunek wobec r ó ż n y c h zjawisk zachodzą­
cych w sztuce uczonej. P o r ó w n a j m y chociażby trzy
obrazy (ryc. 28, 31, 32) — tak r ó ż n e od siebie, a przy
t y m nie z a t r a c a j ą c e cech w ł a ś c i w y c h malarzowi. W r ó ­
bel zna r e p r o d u k c j ę dzieł sztuki, chodzi na wystawy,
poza t y m — o czym też trzeba powiedzieć — przez
k i l k a miesięcy uczęszczał na kursy, u t r z y m y w a ł i póź­
niej kontakt ze s w y m w y k ł a d o w c ą , pożyczając od
niego książki o sztuce i reprodukcje. Jest również —
co stwierdza M . Ż y w i r s k a — pod urokiem wystawy
malarstwa francuskiego, k t ó r a b y ł a bodaj że w 1950 r.
zorganizowana w Katowicach
(przeważały
repro­
dukcje).
W przypadku Wróbla m o ż e m y więc m ó w i ć o t w ó r ­
czym, osobistym stosunku do sztuki uczonej, przy k t ó ­
r y m artysta zachowuje w ł a s n ą p o s t a w ę artystyczną,
i nie ulega ż a d n e j , zaczerpniętej z z e w n ą t r z k o n ­
wencji.

Ryc.

37.

Jerzy
Mastej. Kopia
Michała
Anioła.

„Mojżesza"

A l e m o ż e m y m ó w i ć r ó w n i e ż o p r z y k ł a d a c h mniej
twórczej postawy, gdy w y r a ź n i e w y s t ę p u j e zapoży­
czenie pewnych form czy nawet gotowych rozwiązań.
Nie jest to zresztą dziwne — jeśli się zważy, że sztuka
uczona jest dla amatora w i e l k ą i często bardzo suge­
s t y w n ą szkołą. Tak np. E. G a w l i k m a l u j ą c obraz
„ K r a k o w i a k " w ciekawy sposób z a i n t e r p r e t o w a ł płótno
A . Orłowskiego „ Z a b a w a w karczmie", n a w i ą z u j ą c
r ó w n i e ż w r o z w i ą z a n i u kompozycyjnym do schematu
,Ostatniej wieczerzy" Leonarda da V i n c i (por. ryc. 33
i 34). T w ó r c z o adaptuje r o z w i ą z a n i e kompozycji Goyi
w obrazie „ Ś m i e r ć Belojannisa" F. Grabowski (por.
ryc. 35 i 36). Nie ogranicza się on do uwspółcześnienia
realiów, ale konsekwentnie przebudowuje u k ł a d Goyi.
p r z y s t o s o w u j ą c go do swojej koncepcji Nie t y l k o więc
wykasowuje z tła zamek czy zmienia źródło światła,
ale w twórczy sposób przekomponowuje g r u p ę roz­
strzeliwanych. Jego Belojannis ma z t y ł u s k r ę p o w a ­
ne ręce, ale pomimo to całą postacią w y r a ż a moc, wolę
w a l k i . To nie człowiek p a d a j ą c y pod gradem k u l , ale
bohater. On właśnie, a nie pluton egzekucyjny w y r a ż a
w t y m u k ł a d z i e siłę, wolę z w y c i ę s t w a . Grabowski k o n ­
sekwentnie prowadzi swoje założenie — nadaje więc
inny w y r a z r ó w n i e ż pozostałym postaciom (np. chłopiec
z podniesioną pięścią).
;

1 5

fesjonalnej.
Wróbla łączy z k u l t u r ą l u d o w ą p a m i ę ć
dzieciństwa (w obrazach p r z e d s t a w i a j ą c y c h dom r o ­
dzinny ze szczególną pieczołowitością p o d k r e ś l a ludo­
w y ornament na malowanych sprzętach) oraz szcze­
gólne u m i ł o w a n i e wszelkich ludowych zabaw, weso­
łych miasteczek, festynów. W w i e l u obrazach przedsta­
w i a gwarne place, p e ł n e w e s o ł y c h ludzi, b a w i ą c y c h
się koło karuzeli czy na wycieczce (ryc. 28 i 29). W r ó ­
bel w y j ą t k o w o w r a ż l i w y jest na ruch. Gest jest dla
niego w ł a ś c i w i e wszystkim. W r ó b e l nie maluje np. nie­
m a l nigdy twarzy, nie obchodzą go stany psychiczne
ludzi, ale tylko przez ruch, gest charakteryzuje ich
działanie, ich k o n k r e t n ą s y t u a c j ę . F r a p u j ą go sceny
masowe — r o z w i ą z u j e je z d u ż y m dowcipem, w i d a ć ,
że go to bawi i cieszy. A l e t w ó r c z o ś ć W r ó b l a należy
już w ł a ś c i w i e częściowo do trzeciej grupy — k t ó r ą
stanowi sztuka amatorska rozwijająca
się w sferze od­
działywania
sztuki uczonej, profesjonalnej.
Oczywiście o d d z i a ł y w a n i e sztuki uczonej na s z t u k ę
a m a t o r s k ą jest bardzo r ó ż n o r o d n e . W n i e k t ó r y c h w y ­
padkach ledwie z a u w a ż a l n e , polegające raczej na ins-

18

28H

M . Ż y w i r s k a , tamże, s. 141—147.

P r z y k ł a d ten pokazuje, że sięgając do arcydzieł
jako wzoru, nie szkolony amator m o ż e d a ć własny,
i n t e r e s u j ą c y obraz, i mimo całej nieporadności tech­
nicznej osiągnąć p r z e k o n y w a j ą c y efekt.
Może b y ć wreszcie mowa nawet o bezpośrednim
kopiowaniu. Jest to zresztą jedna z bardziej rozpo­
wszechnionych form pracy a m a t o r ó w . Pomijam tu
w tej c h w i l i s p r a w ę k o p i i jako jednego z e l e m e n t ó w
wychowania plastycznego. Chodzi m i o kopie trakto­
wane jako ostateczny rezultat z a i n t e r e s o w a ń i wysiłku

�amatora. Zjawisko to w y s t ę p u j e szczególnie w y r a ź n i e
tam, gdzie mamy do czynienia z amatorem pozbawio­
nym inwencji i t w ó r c z y c h ambicji, dla k t ó r e g o jednak
obcowanie ze s z t u k ą w i ą ż e się z zainteresowaniami
odtwórczymi. Wierna kopia sprawia m u r z e t e l n ą sa­
tysfakcję, jako sprawdzian
rzemieślniczej
precyzji
(ryc. 37). K o p i i takich nie m o ż n a o c e n i a ć w kate­
goriach artystycznych. Niosą one jednak pewien po­
żytek d o s k o n a l ą c s p r a w n o ś ć oka i ręki oraz p o g ł ę b i a ­
jąc znajomość odtwarzanych dzieł.
Specyficzny sens ma kopiowanie p o l e g a j ą c e na prze­
noszeniu wzoru na i n n ą t e c h n i k ę , inny m a t e r i a ł . To
już nie jest ścisłe kopiowanie — m o ż n a m ó w i ć raczej
o transpozycji. W a r t o ś ć jej polega przede wszystkim
na tym, że wiąże w sposób naturalny rzemiosło
z problemami artystycznymi. Charakterystyczne, że
ten rodzaj twórczości obejmuje p r z e w a ż n i e r z e m i e ś l ­
ników. Tak np. ś l u s a r z Luchter precyzyjnie w y k o ­
nuje w metalu kopię „ K o p e r n i k a " M a t e j k i (ryc. 38):
ktoś inny, z zawodu stolarz, odtwarza w drzewie tech­
niką intarsji portret Mickiewicza (ze znanej głowy
Dunikowskiego). I nie jest to chyba bez znaczenia
dla ich dalszego rozwoju zawodowego, wskazuje bo­
wiem na nowe możliwości, pogłębia smak i wzbogaca
wyobraźnię.
Nie jest natomiast obojętne, dlaczego się kopiuje,
a przede wszystkim — co się kopiuje. W ś r ó d mniej
czy bardziej dyletanckich k o p i i masowo n a d s y ł a n y c h
na konkursy czy wystawy niepokoi nie tyle brak
uzdolnienia a u t o r ó w , ile z a s t r a s z a j ą c o zły smak. Prze­
rażenie ogarnia, gdy widzi się te „Szały" P o d k o w i ń 11

" Zjawiisko to w y s t ę p u j e również w ś r ó d mniej w y ­
robionych odbiorców, zwłaszcza w ś r o d o w i s k a c h r o ­
botniczych, chłopskich i rzemieślniczych. Spotykamy
się tam niemal powszechnie z t y m , że ocena dzieła
sztuki w p o w a ż n y m stopniu mierzy się precyzją, p r a ­
cowitością wykonania.

Ryc.

38.

Luchter.

Transpozycja

skiego, ckliwe g ł ó w k i odrobione „ j a k ż y w e " , straszli­
we k w i a t y czy ł a b ę d z i e na jeziorze.
R ó w n i e silnie zaniepokoić m u s z ą dyletanckie prace,
w k t ó r y c h ambicje a u t o r ó w i d ą w k i e r u n k u d o r ó w ­
nywania temu, co w i d z ą na naszych wystawach i sa­
lonach, przy czym przejawia s i ę to z a r ó w n o w tema­
tyce (produkcyjna, historyczne kompozycje, sceny ba­
talistyczne), j a k i w formie, d ą ż ą c e j k u naturalistycznej, niemal fotograficznej w i e r n o ś c i . I tu d o p e r o
widać, j a k i w p ł y w m a j ą złe obrazy, w i s z ą c e na na­
szych wystawach, reprodukowane i popularyzowane
w prasie. Jak dobrze „ p a s u j ą " do złego, mieszczań­
skiego smaku. Na pewno ani B y l i n a , ani Żółtowski,
ani i n n i nasi konwencjonalni n a t u r a l i ś c i t y p u K r a ­
jewskich nie przypuszczali, że ich twórczość t a k i m i
drogami t r a f i „pod strzechy". A niestety trafia (por.
ryc. 42, 43, 45).
Patriotyczny
ozy
sentymentalnoc k l i w y , konwencjonalny kicz stanowi p o w a ż n e ostrze­
żenie dla wszystkich o p i e k u n ó w amatorskiej t w ó r c z o ­
ści plastycznej (ryc. 41). Ś w i a d c z y o t y m , że panoszy
się zły smak, najgorsze d r o b n o m i e s z c z a ń s k i e wzory,
szczególnie powszechne — j a k w s k a z u j ą wystawy —
w ś r o d o w i s k a c h u r z ę d n i c z y c h i rzemieślniczych.
Problem w p ł y w ó w nie ogranicza się jednak do na­
turalizmu.
Na a m a t o r ó w p l a s t y k ó w o d d z i a ł u j e r ó w ­
nież impresjonizm, pointylizm, a nawet kubizm. Rzad­
ko jednak spotyka się j a k i ś t w ó r c z y , osobisty stosu­
nek do tych źródeł inspiracji. Prace Z. Słabej są t u
raczej w y j ą t k i e m (np. ryc. 39). P r z e w a ż a j ą rzeczy
nieudolne, pretensjonalne, bezsensowne (np. ryc. 40).
Takie tendencje do p r e t e n s j o n a l n o ś c i , do złego drobnomieszczańskiego smaku, do k o n w e n c j o n a l n o ś c i —
przykre s ą w twórczości amatorskiej, od k t ó r e j się
oczekuje w ł a ś n i e więcej świeżości. A l e szczególnie
ostro niepokoją, gdy się je spotyka u w y c h o w a n k ó w
ognisk plastycznych. I t u dochodzimy do zasadniczego
problemu — opieki nad twórczością a m a t o r s k ą .

na metal

„Kopernika"

J.

Matejki.

287

�• J *****

Ryc. .5.9. Zofia Słaba, „W sadzie".

Z a g a d n i e n i e

o p i e k i

nad

S t w i e r d ź m y od razu: opieka ta nie jest ani dosta­
teczna, ani celowa. Zasadniczym jej b ł ę d e m jest jakieś
mechaniczne podchodzenie do a m a t o r ó w p l a s t y k ó w .
Traktuje się ich j a k j e d n ą g r u p ę , nie dostrzegając
tego, że w istocie rzeczy nie m o ż n a m ó w i ć o dyspo­
zycjach i postawach artystycznych w s p ó l n y c h wszyst­
k i m amatorom.
A przecież — j a k to j u ż uprzednio s t a r a ł e m się
w y k a z a ć — zupełnie inny problem w y s t ę p u j e przy
opiece mad p r y m i t y w i s t a m i i n a i w n y m i realistami,
zwłaszcza nad ludźmi starszymi, o w y r a ź n i e skrysta­
lizowanym p r o f i l u artystycznym, inny — w w y p a d k u
m ł o d y c h , uzdolnionych a m a t o r ó w , m a j ą c y c h ambicje
wzorowanie się na sztuce uczonej. Pierwszym — kursy
czy systematyczne studia nie t y l k o nie przyniosą po­
żytku, ale mogą w r ę c z p r z y t ę p i ć czy zabić ich wra­
żliwość, nie dając niczego w zamian. Drugim — sy­
stematyczna opieka p r z y n i e ś ć może duże korzyści,
rozwijając ich zdolności, rozszerzając wiedzę i przy­
gotowując
najzdolniejszych do przejścia na drogę
normalnych s t u d i ó w w liceach czy akademiach pla­
stycznych.
Tak więc podstawowym w a r u n k i e m p r a w i d ł o w e j
opieki jest u w z g l ę d n i a n i e różnic istniejących między
poszczególnymi
grupami
twórczości
artystycznej
(o czym m ó w i l i ś m y w poprzednim rozdziale), jak też
u w z g l ę d n i a n i e odmiennych ambicji i dyspozycji indy­
widualnych.
Słuszne dla jednych metody nauczania m o g ą o k a z a ć
się dla innych bezużyteczne, a nawet szkodliwe. B i o -

288

t w ó r c z o ś c i ą

a m a t o r s k ą

rąc p r z y k ł a d k r a ń c o w y •— regularna nauka rysunku
czy studium aktu nie tylko nic nie da np. Ociepce,
ale w r ę c z może m u zaszkodzić, zabijając w n i m jego
w ł a s n y sposób widzenia artystycznego. Ten sam zaś
rysunek i akt m o g ą być bardzo celowe dla uzdolnio­
nego amatora, tworzącego w k r ę g u naszych „uczo­
nych" pojęć o sztuce.
Powiedzmy w y r a ź n i e : dla kształcenia a r t y s t ó w p l a ­
s t y k ó w nie ma innej drogi poza n o r m a l n ą szkołą.
I ogniska w stosunku do utalentowanej młodzieży, ma­
jącej ambicje artystyczne, mogą t y l k o spełniać rolę
p r z y g o t o w a w c z ą . Inaczej natomiast przedstawia się
sprawa d o k s z t a ł c a n i a plastycznego ludzi dorosłych, któ­
rzy nie będą przecież nigdy zawodowymi malarzami,
a twórczość swoją t r a k t u j ą jako w a r t o ś c i o w ą roz­
r y w k ę b ą d ź jako osobisty
sposób
wypowiadania
swoich przeżyć czy w z r u s z e ń . T y m ludziom potrzebna
jest raczej pomoc w ogólnym rozwijaniu swoich za­
miłowań, w rozszerzaniu wiedzy, pogłębianiu w r a ż l i ­
wości. Inaczej wreszcie w y g l ą d a zagadnienie p r y m i ­
t y w i s t ó w , naiwnych realistów — typu L . Wróbla,
Ociepki czy Nikifora. W t y m wypadku nie widzę
żadnej potrzeby artystycznego patronatu nad n i m i .
Jeśli trzeba — zapewnijmy i m znośne w a r u n k i m a ­
terialne, p o m ó ż m y w sprawach organizacyjno-bytowych, ale nie w t r ą c a j m y się do ich twórczości. Jest
ona w pewnym sensie doskonała. I umiejmy to usza­
nować.
Muszą więc ulec daleko idącym zmianom istniejące
formy pracy i programy nauczania. Ogniska, k t ó r y c h
w ł a ś c i w y m celem było krzewienie k u l t u r y plnstycz-

�opartej

Ryc. 40. Przykład
zlej
na pseudoformalistycznych

rzeźby,
założeniach.

nej, stały się w istocie m a ł y m i akademiami, stawiały
sobie podobne zadania, stosowały podobne metody
nauczania i co najgorsze — rozpalały podobne a m ­
bicje j a k szkoły plastyczne. A p o n i e w a ż i zakres ich
działania był mniejszy, i przede wszystkim zupełnie
inna struktura u c z e s t n i k ó w — ambicje dociągnięcia
do poziomu z a w o d o w c ó w w y d a w a ł y o wiele za często
i za dużo manierycznych d y l e t a n t ó w . A nawet jeśli
się u d a w a ł o p o d c i ą g n ą ć amatora do poziomu popraw­
ności — to co z tego?
Przecież rola ognisk nie polega na t y m , aby w y ­
p r o d u k o w a ł y tych k i l k u czy kilkunastu p r z e c i ę t n y c h
plastyków.
Zagubiono sens ognisk. Zapomniano, czym m a j ą b y ć .
A jeszcze w 1949 r. Wł. S t r z e m i ń s k i tak trafnie sfor­
m u ł o w a ł ich rolę pisząc: „ Z a d a n i e m ognisk k u l t u r y
plastycznej jest w y k s z t a ł c e n i e plastyka amatora na
kulturalnego z n a w c ę sztuki. Wznosząc jego poziom —
oddziałuje ognisko na otoczenie, z jak:m się styka
dany amator." "
Niestety te w ł a ś n i e podstawowe zadania zostały
w praktyce zepchnięte na dalszy plan. Zapomniano,

17

Władysław Strzemiński:
Wieś, nr 15/1949.

Amatorstwo

Przykłady
negatywne. Ryc. 41. „Nowe
„Po bitioie". Ryc. 43. „Śmierć gen.
Ryc.44. „I Dywizja
Kościuszkowska

plastyczne.

życie". Ryc. 42.
Świerczewskiego".
nad
Odrą".

�Ryl.

45. Przykład

naturalistycznego

obrazu o tematyce

produkcyjnej.

„W

stoczni".

�291

�Ryc.

49. Dolatowski.

Rysunek

do powieści E. Z o l i ;

„Germinal".

że chodzi przecież o p e ł n y rozwój człowieka, a nie
o to, by p r z e k a z a ć m u w stosunkowo k r ó t k i m czasie
j a k ą ś s u m ę warsztatowej wiedzy. A rezultat? Zamiast
rozwijać ogólną k u l t u r ę artysty amatora — budziło
się w n i m fałszywe ambicje i nadzieje. Zamiast w r a ż ­
liwego o£ł&gt;iorcy — tworzyło się „nie zrozumianego",
zapoznanego a r t y s t ę .
Dodajmy do tego nie zawsze r o z s ą d n ą r e k l a m ę pra­
sową, bezsensowne zachwyty ze strony dyletanckiej
k r y t y k i (bo taka p r z e w a ż n i e z a j m o w a ł a się ruchem
a m a t o r s k i m ) , no i wreszcie złą organizację k o n ­
k u r s ó w (forsowanie za wszelką cenę „nowego tema18

1 8

Ryc. 50. Dolatowski.

292

Rysunek
„Germinal".

do powieści

E. Zoli

K r y t y k a prasowa na pewno odegrała p o w a ż n ą
rolę w popularyzacji sztuki ludowej i amatorskiej,
w ugruntowaniu p r z e ś w i a d c z e n i a samych t w ó r c ó w
0 społecznej w a r t o ś c i ich pracy. A l e obok tych osiąg­
n i ę ć trzeba widzieć i u j e m n ą rolę złej, d o r a ź n e j , dyle­
tanckiej k r y t y k i . Celowała w t y m swego czasu „Wieś",
ale r ó w n i e ż i na ł a m a c h innych p o w a ż n y c h czasopism,
gdy t y l k o trzeba b y ł o sięgnąć do omówienia np. w y ­
stawy sztuki ludowej czy amatorskiej, pojawiały się
nowe, n i k o m u dotąd nie znane nazwiska i czytaliśmy
w rezultacie nieodpowiedzialne peany na cześć ludzi,
k t ó r z y na pewno zasługiwali na u w a g ę , ale nie na
epitety „ g e n i a l n y " czy „ z n a k o m i t y " , j a k i m i szafowano
bez z m r u ż e n i a oka. Taka np. K r y s t y n a P a ł y s potra­
fiła pisać o b. i n t e r e s u j ą c y m wycinankarzu lubelskim
1 D o b r z y ń s k i m : „genialny ten samouk, kierując się
wrodzonym z m y s ł e m artystycznym i w i e l k i m sma­
kiem, doszedł do stosowania w swoich kompozycjach
p ł a s k i c h wszelkich zasad przestrzeganych przez arty­
s t ó w zawodowych i stworzył w ł a s n ą t e c h n i k ę bez
ś l a d u cech zapożyczonych. Te prawdziwe arcydzieła
z d r a d z a j ą d o s k o n a ł e wyczucie l i n i i i konturu, przy
mistrzowskim wykorzystaniu wszystkich
walorów
formy i barwy, z p o m i n i ę c i e m jakiejkolwiek fałszy­
wej stylizacji." (Wieś, nr 48/1953.) Co zdanie, to bzdu­
ra. I o tej w ł a s n e j technice bez zapożyczeń (!), i bra­
k u fałszywej stylizacji. Nie chcę b y ć złośliwym, ale

�Ryc. 51. Obraz umysłowo

chorej

(melancholiczki)

z wystawy

w szpitalu

Jana Bożego,

Wnrszawa

1937,

tu"), wystaw oraz d z i w a c z n ą p o l i t y k ę nagród, a sta­
nie się jasne, j a k w tych warunkach mogły p o w s t a ć
wypaczenia ruchu p l a s t y k ó w a m a t o r ó w , s p r a w i a j ą c e ,
że w i e l u z nich chciało z r e z y g n o w a ć z w ł a s n e j pra­
cy, a poświęcić się sztuce. Różne instytucje, do n a j ­
wyższych instancji r z ą d o w y c h i partyjnych włącznie,
zasypane były listami w tych sprawach A pisali, co
gorsze, nie młodzi, lecz ludzie często już po czter­
dziestce. Chłopi, k t ó r z y c h c i e j rzucić ziemię, buchal­
terzy m a j ą c y za sobą lata pracy, robotnicy fachowcy
itd. Pisano r ó w n i e ż w innej sprawie: d o m a g a j ą c się
opieki, a w ł a ś c i w i e p ł a t n y c h z a m ó w i e ń . Rosło nie­
zdrowe, konkurencyjne nastawienie w stosunku do

zawodowych malarzy czy rzeźbiarzy. Tak więc fał­
szywe tory opieki nad ruchem a m a t o r ó w p l a s t y k ó w
d o p r o w a d z i ł y w rezultacie do tego, że dla wielu —
ogniska czy nawet kursy stały się p r z e s z k o d ą w ży­
ciu, a nie pomocą. U t r u d n i a ł y ogólny awans k u l t u ­
ralny, k s z t a ł t u j ą c zamiast w r a ż l i w y c h o d b i o r c ó w dla
naszej profesjonalnej sztuki — rozgoryczonych k o n ­
kurentów.
Czy m o ż n a było tego u n i k n ą ć ? Chyba tak. Błędy
i wypaczenia, o k t ó r y c h piszę może nawet przeja­
s k r a w i a j ą c je trochę, nie w y p ł y w a ł y tylko z przyczyn
obiektywnych, j a k np. z b r a k u
wykwalifikowanych
kadr instruktorskich, ale przede wszystkim z nie-

czyja to wina, że w ostatnich latach D o b r z y ń s k i
właśnie z a t r z y m a ł się w rozwoju i w p a d ł w fałszywą
stylizację... Nic dziwnego, że takie elaboraty m u s i a ł y
mącić w głowie, d a w a ć niepotrzebne iluzje, p o d s y c a ć
fałszywe ambicje. Ostatecznie i nasi n a j w i ę k s i — Gie­
rymski, Matejko, Dunikowski nieczęsto słyszeli po­
dobne p o c h w a ł y !
W ogóle należy chyba jak najostrzej przestrzec
przed stosowaniem w ocenie twórczości ludowej czy
amatorskiej zaniżonych k r y t e r i ó w . Warto p r z y p o m ­
nieć, że w sztuce „ulgowa taryfa" nie istnieje i istnieć
nie może. Że brak w y k s z t a ł c e n i a i pochodzenie nie
stanowią żadnej podstawy dla odmiennych ocen este­
tycznych. Trzeba p a m i ę t a ć , że j e d y n ą drogą p r a w i d ł o ­
wego rozwoju jest awans kulturalny — trudna, ż m u d ­
na droga przez szkoły, przez w y k s z t a ł c e n i e zawodowe,
specjalne artystyczne. I to, co daje nasz u s t r ó j , to nie
automatyczne w y r ó w n a n i e k r z y w d ludu p r a c u j ą c e g o ,
jego zacofania wobec inteligencji twórczej swego na­
rodu, ale prawo r ó w n e g o (choć na pewno wciąż jesz­
cze bardzo t r u d n e g o )
startu.
A k a ż d y nawet cień przeciwstawienia pochodzących
z ludu i nie p o s i a d a j ą c y c h w y k s z t a ł c e n i a jednostek —
naszej inteligencji t w ó r c z e j (nb. też już w p o w a ż n e j
części w y w o d z ą c e j się z ludu!) jest
obiektywnym
szkodnictwem, niezależnie od intencji, k t ó r e powodo­
wały niefortunnym dziennikarzem czy działaczem.

Czas już skończyć z t y m nonsensem, że na wysta­
wach twórczości ludowej entuzjazm w z b u d z a j ą niaudolne w y t w o r y np. amatora rzeźbiarza, a wystarczy,
aby w s t ą p i ł on np. do Szkoły P r z e m y s ł u Drzewnego
w Zakopanem i po k i l k u m i e s i ą c a c h w y s t a w i ł nieco
lepszą p r a c ę , aby została ona poddana już słusznej
i ostrej krytyce. (Zresztą, powiedzmy szczerze, w szko­
le, nawet jeśli amator nasz osiągnie znaczne postępy,
nikogo to j u ż nie b ę d z i e obchodziło.)
Wreszcie w s p o m n i e ć należy o f a ł s z y w y m nastawia­
niu i inspirowaniu a m a t o r ó w , bo i ono r ó w n i e ż m i a ł o
miejsce. Czytelnik sam osądzi, ile szkody m o g ł y przy­
nieść, a zapewne i przyniosły podobne — powiedzmy
jasno — brednie. Oto np. j a k i ś p. A . Z. pisał o w y ­
stawie a m a t o r ó w p l a s t y k ó w :
,.Na k o ń c u wreszcie k i l k a słów o tych, którzy
jeszcze niezupełnie w ł a ś c i w i e pojęli wymagania,
jakie stawia przed p l a s t y k ą nowy styl socjalistycz­
ny... (O T. Ociepce — przyp: A. J . ) . Jego barwna
i nie pozbawiona uroku kompozycja »Raj p t a k ó w «
nie ma nic w s p ó l n e g o z socjalistycznym realiz­
mem... T a k ż e Wróbel, towarzysz pracy Ociepki,
podlega p e w n y m skazom formalistycznym: zbyt
schematyczne traktowanie plamy barwnej i prze­
sadzony syntetyzm w ujęciu formy niepotrzebnie
wypaczają właściwą
intencję
a r t y s t y c z n ą tego
płodnego amatora." (Nowa K u l t u r a , nr 33/1951).

293

�Ryc. 52.

Sankiewicz.

„Pokój".

Miedź"

zrozumienia istotnych z a d a ń i celów opieki nad ama­
torami, z patrzenia na r u c h amatorski przez pryzmat
zawodowej twórczości plastycznej (por. ryc. 45, 48).
Tak np. zasadnicze formy opieki o b e j m o w a ł y gra­
fikę, malarstwo i rzeźbę, nie u w z g l ę d n i a j ą c niemal
z a i n t e r e s o w a ń dla rzemiosła artystycznego, zdobnic­
twa, p l a s t y k i u ż y t k o w e j . Te ostatnie działy t r a k t o ­
wane b y ł y w y r a ź n i e na dalszym planie, pomijane
niemal zupełnie w konkursach czy na wystawach.
I z n ó w po tej l i n i i kształciły ogniska, k ł a d ą c p u n k t
ciężkości na rysunek,
studia z natury,
sposób
malowania. Natomiast w efektach i w pracy nie w i ­
dać, by p r z y w i ą z y w a n o d o s t a t e c z n ą w a g ę do uczenia
np. zasad ornamentu i tego wszystkiego, co może b y ć
najbardziej przydatne w k i e r u n k u kształcenia plastyk a - u ż y t k o w c a , a przecież w t y m k i e r u n k u istnieją
duże perspektywy pracy dla amatora, szczególnie dla
r z e m i e ś l n i k ó w czy p r a c o w n i k ó w n i e k t ó r y c h dziedzin
p r z e m y s ł u . Zdobyta wiedza i d o ś w i a d c z e n i a artystycz­
ne w t y m zakresie d a w a ł y b y się b e z p o ś r e d n i o w y z y ­
s k a ć w pracy zawodowej, rozszerzając jej zakres
i w z b o g a c a j ą c możliwości. I niezmiernie w a ż n e jest,
aby u m i e ć w praktyce w ł a ś c i w i e o r g a n i z o w a ć prace
a m a t o r ó w , n a s t a w i a ć ich d z i a ł a n i e na konkretne, u ż y ­
teczne formy (np. ryc. 52). Najgorzej bowiem, gdy t w ó r ­
czość w ł a s n a przestaje s p r a w i a ć zadowolenie, gdy
rodzi się poczucie jej bezużyteczności, n i e p r z y d a t n o ś ­
ci. A takiego p r z e ś w i a d c z e n i a w d u ż y m stopniu m u ­
szą n a b r a ć amatorzy z a j m u j ą c y się t y l k o rzeźbą czy
malarstwem.

a nawet z zespołami pieśni i t a ń c a (strój, kompozycja
kolorystyczna całości itp.). Najważniejsze jest jednak
wciągnięcie a m a t o r ó w p l a s t y k ó w w prace świetlicy,
i to z a r ó w n o przy u r z ą d z a n i u j e j , jak i przy w y k o ­
n y w a n i u okolicznościowych dekoracji; włączanie i n ­
wencji plastycznej a m a t o r ó w do k o n k u r s ó w czytelni­
czych i pracy bibliotek. T a k ż e ilustracje do przeczy­
tanych k s i ą ż e k s t a n o w i ć m o g ą interesującą zawsze
w y s t a w ę , d a j ą c ą s a t y s f a k c j ę ich twórcy, a zachęcę
do czytania —• widzom. S ł u s z n e jest też wciąganie
a m a t o r ó w p l a s t y k ó w do redagowania gazetek ścien­
nych, „ b ł y s k a w i c " itp. Celny satyryczny rysunek
działa często mocniej niż dobry nawet tekst. Wreszcie,
aby w y c z e r p a ć zagadnienie, za celowe u w a ż a m pro­
pagowanie formy szkiców, notatek rysunkowych —
bądź d o t y c z ą c y c h pewnych w y d a r z e ń , b ą d ź robionych
np. w czasie wycieczek, zwiedzania stolicy itp. Oczy­
wiście świetlice i powiatowe domy k u l t u r y powinny
częściej, a może nawet systematycznie organizować
wystawy prac a m a t o r ó w p l a s t y k ó w , i to zarówno
z zakresu p a m i ą t k a r s t w a , rzemiosła
artystycznego,
zdobnictwa, j a k wspomnianych wyżej szkiców, i l u ­
stracji do książek, p l a k a t ó w politycznych czy saty­
rycznych, a wreszcie rzeźb i obrazów.

Dlatego celowe wydaje się propagowanie i popie­
ranie wszelkich f o r m w s p ó ł p r a c y artystycznej z ze­
społami t e a t r a l n y m i (dekoracje, kostiumy), z teatrami
lalkowymi
(kukły,
strona plastyczna inscenizacji).

A l e wystawy takie nie m o g ą być mechan cznym
odbiciem „ Z a c h ę t y " czy salonów okręgowych. Stają
się w ó w c z a s nonsensem i pogłębiają tylko istniejący
j u ż zamęt. Problematyka sztuki amatorskiej wymaga

294

Problem wystaw jest zresztą w ruchu amatorskim
szczególnie w a ż n y . Wystawy s t a n o w i ą bowiem jedyną
w ł a ś c i w ą f o r m ę pokazania dorobku plastyka amatora.
Toteż s ł u s z n e jest organizowanie ich, i to wielostop­
niowe — od świetlicowych przez powiatowe, woje­
wódzkie aż do ogólnopolskich.

�specjalnego p r z e m y ś l e n i a nawet form ekspozycji, u k ł a ­
du demonstrowanych prac.
W dotychczasowych z a ś wystawach ogólnopolskich
nie stosowano w ł a ś c i w y c h , p r z e m y ś l a n y c h k r y t e r i ó w
oceny przyjmowanych prac. Nie określono nawet za­
kresu pojęcia „ a m a t o r " . "*. Na I I I Ogólnopolskiej Wy­
stawie Twórczości P l a s t y k ó w A m a t o r ó w s p o t y k a l i ś m y
np. prace a r t y s t ó w ludowych (niczym nie odbiegające
od tradycyjnych form sztuki ludowej), d o s ł o w n i e z a ś
obok nich obrazki p r y m i t y w ó w , dzieci (najmłodszy
uczestnik liczył 10 lat), a b s o l w e n t ó w ognisk, a wresz­
cie d o s k o n a ł e technicznie prace a la Noakowski, r o ­
bione bodaj że przez architekta. Pokazywano w i ę c
jednocześnie wachlarz od nieudolnych, pierwszych
p r ó b aż po doskonałe, pełne k u l t u r y i profesjonalnej
dojrzałości rysunki, rzeźby czy obrazy (np. ryc. 46, 49,
PO). Co gorsza, przyznawano r ó w n i e ż nagrody i w y ­
różnienia — k i e r u j ą c się z konieczności i j a k i m i ś f a n ­
tastycznymi k r y t e r i a m i oceny, w k t ó r y c h mieszały
się ze sobą: dydaktyka, polityka (faworyzowanie w a ż ­
nych tematów), a wreszcie estetyka.
U w a ż a m , że przyszłe wystawy m u s z ą w y r a ź n i e
dzielić się na poszczególne działy, w y o d r ę b n i a ć prace
ognisk od prac s a m o u k ó w ^ p r y m i t y w ó w i t d . N i e z b ę d ­
ne też jest zaopatrywanie o b r a z ó w w w y j a ś n i a j ą c e
m e t r y k i . Nazwisko samo niewiele m ó w i widzowi.
A przecież na wystawie interesuje nas nie tylko
bezwzględny poziom artystyczny dzieł, ale i ś r o ­
dowisko, z jakiego pochodzi plastyk amator, jego
zawód, wiek, w y k s z t a ł c e n i e ogólne i plastyczne.
P o ż ą d a n e jest t a k ż e u r z ą d z a n i e różnego rodzaju
wystaw problemowych, p o k a z u j ą c y c h np. d r o g ę roz­
woju amatora pozostającego pod opieką ogniska czy
zespołu plastycznego, oraz organizowanie wystaw de­
m o n s t r u j ą c y c h prace o k r e ś l o n y c h grup t w ó r c ó w —
j a k np. górników, r z e m i e ś l n i k ó w , c h ł o p ó w i t p . D o ­
piero takie, sensownie p r z e m y ś l a n e wystawy m o g ą
pozwolić 'na w y c i ą g a n i e w n i o s k ó w dotyczących np.
przewagi różnych z a i n t e r e s o w a ń w poszczególnych
grupach "-" i celowości takich, a nic innych metod
opieki.
" Tak np. u w a ż a n o , że amatorem jest człowiek,
który ma za sobą k i l k a lat Akademii, ale nie u z y s k a ł
końcowego dyplomu l u b też nie jest członkiem Z w i ą z ­
ku P l a s t y k ó w .

Twórczość amatorska ma r ó ż n e aspekty. Chodzi
0 to, by u w z g l ę d n i a ć je w sposób harmonijny, a j e d ­
nocześnie widzieć zawsze zasadniczy kierunek i cel
pracy z amatorem — ogólne dobro człowieka, jego
rozwój ideowy i artystyczny. A b y nie o d r y w a ć czło­
wieka od jego ś r o d o w i s k a , od jego normalnych d ą ż e ń
1 pracy.
Wiemy, że są wypadki, gdy otoczenie ceni amatora
plastyka, pomaga m u ; zdarza się nawet, że sąsiedzi
z a s t ę p u j ą go w czasie r o b ó t polowych, aby m ó g ł w y ­
k o n a ć p r a c ę na konkurs czy w y s t a w ę (tak b y ł o np.
z T. Tichoniukiem czy P. H u l k ą ) . A l e obok tego spo­
t y k a m y się często z obojętnością czy l e k c e w a ż e n i e m
ze strony ś r o d o w i s k a . Wtedy i m dalej idzie artysta
amator w s w y c h poszukiwaniach, i m p o w a ż n i e j s i ę
rozwija artystycznie, t y m trudniejszy staje się często
jego k o n t a k t z otoczeniem. S k a r ż y się na to Wróbel,
s k a r ż ą Ociepka, Centkowski i wielu innych.
S ą d z ę , że zjawisko to m o ż n a w dużej mierze o b j a ś ­
nić. Po prostu rośnie człowiek — rozwija się, awan­
suje kulturalnie, a ś r o d o w i s k o pozostaje bez zmian,
takie, j a k i e było. Ś w i a d c z y to, że nie p o t r a f i m y po­
w i ą z a ć pracy wychowawczej ze szkoleniową. Ż e kursy,
zespoły twórczości czy nawet ogniska ograniczają się
do pracy z t w ó r c a m i , a zbyt m a ł ą w a g ę p r z y k ł a d a j ą
do sprawy wychowania kulturalnego s p o ł e c z e ń s t w a .
A przecież chodzi nam dziś nie t y l k o o to, aby
z ludu w y r a s t a l i a r t y ś c i — to bowiem ostatecznie
zdarzało się u nas i przed w o j n ą , ale przede wszystkim
o to, aby rośli o n i r a z e m
z l u d e m . I n atym
właśnie polega głęboki, sens przemian, jakie zachodzą
w naszym ustroju. I na t y m też polega społeczny sens
amatorskiego ruchu artystycznego.

2 0

Trzeba podkreślić, że poszczególne grupy zawo­
dowe m o g ą m i e ć pewne cechy charakterystyczne, w y ­
różniające j e w danej dziedzinie twórczości np. w m a ­
larstwie. T a k w i ę c dla g ó r n i k ó w typowe jest zaintere­
sowanie pejzażem^ ' b a r w n o ś c i ą ś w i a t a , t r a k t o w a n i e
sztuki jako j a k i e g o ś odprężenia, e k w i w a l e n t u za mrok
kopalni. Natomiast w ś r ó d c h ł o p ó w a m a t o r ó w , nie spo­
tykamy niemal nigdzie „czystego" krajobrazu Przy­
roda w y s t ę p u j e tam zawsze w p o w i ą z a n i u z człowie­
kiem, jego p r a c ą . P r z e w a g ę pewnych cech ma zapewne
twórczość innych grup zawodowych, ale to wymaga
szczegółowych studiów, w ł a ś n i e w oparciu o proble­
mowe w y s t a w y .

Fotografie wykonali: B. Gajdzik: 1, 3, 5, 24, 30, 31, 32. E. Kozłowska:
2, 4, C, 7, !/, 25, 28, 35, 37, 38, 39, 42.
43, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 52. J. Swiderski:
8, 11, 12, 13, 14, 15, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 51. T. Każmierski:
10, 34,
L . Żukowski:
16, St.
Deptuszewski: 24. Wl. Dziurzycki:
33: CAF: 44.

295

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6195" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6175">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a769aff3be2ad02e703c57d51628fdf7.pdf</src>
        <authentication>3639fc1fc7ef5a53f70ccc203f98ebea</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73796">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4058</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73797">
                <text>1955</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73798">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3792</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73799">
                <text>Spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1955 t.9 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73800">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1955 t.9 z.4 ; s.191-192</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73801">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73802">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73803">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73804">
                <text>POLSKA SZTUKA LUDOWA

�DWUMIESIĘCZNIK

WYDAWANY

PRZEZ

PAŃSTWOWY

INSTYTUT SZTUKI

ZESPÓŁ R E D A K C Y J N Y
D r M i e c z y s ł a w Gładysz, M g r Stanisław H i ż następca redaktora
naczelnego),
M g r A l e k s a n d e r J a c k o w s k i (redaktor
naczelny),
D r Ksawery Piwocki, D r Roman
Reinfuss, M g r J a n S a d o w n i k , M g r M a r i a n Sobieski, M g r B a r b a r a Suchodolska
(redaktor
techniczny),
M g r Aleksander Wojciechowski.
Adiustacja: Jerzy

Na
Tkanina

okładce:

dwuosnowowa.
Wzór z pracowni
(pow.
Pułtusk).
Fotografował

REDAKCJA

i

Bokiewicz.

braci
Stefan

Składanowskich,
Deptuszewski.

ADMINISTRACJA PAŃSTWOWY INSTYTUT
WARSZAWA,
DŁUGA
26

Wyszków

SZTUKI

�POLSKA S Z T U K A

LUDOWA
ROK

NR 4

1955

T H E ŚJjK "
4

R

ojfe p V\a
^

A d a m Glapa

Wielkopolski

Zofia

Technika

Staronkowa

w y
Śtf.

haft

tkania

Olga M u l k i e w i c z

Parzenice

Hieronim Skurpski

Kaflarstwo

snutkowy

dywanów

193

dwuosnowowych

.

206

gorczańskie

217

mazurskie

228

S p r a w o z d a n i a
Barbara Bazielich

Wystawa

Wanda

Helena

Gentil-Tippenhauer

P A Ń S T W O W Y

I

Opolskiej

Sztuki Ludowej

Roj-Kozłowska

N

S

T

Y

.

T

.

U

.

. "" .

T

.

.
.

.
.

246
.

251

S Z T U K I

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6196" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6176">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9414788cfeeaa4f929230fc90ce644ef.pdf</src>
        <authentication>c500376c380c7ebd0379e8548f7400b6</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73805">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4059</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73806">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73807">
                <text>1955</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73808">
                <text>haft ludowy</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73809">
                <text>Wielkopolska - sztuka ludowa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73810">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3793</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73811">
                <text>Wielkopolski haft snutkowy / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1955 t.9 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73812">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1955 t.9 z.4 ; s.193-205</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73813">
                <text>Glapa, Adam</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73814">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73815">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73816">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73817">
                <text>WIELKOPOLSKI HAFT S N U T K O W Y

ADAM

W ciągu s z e r e g u l a t dzięki s p r z y j a j ą c y m
nie tylko ochroniono

wiele tradycyjnych

warunkom
i

rodzimych

H a f t s n u t k o w y , którego bardziej

GLAPA

wartościowe okazy

spotykamy

choćby w s k l e p a c h C P L i A , u p r a w i a n y

wytworów k u l t u r o w y c h przed z a n i k i e m , ale z a p e w n i o ­

do dzisiaj

n a terenie

no i m rozwój i n a d a n o
k a j a n i u naszych

wartości p r z y d a t n e

codziennych

ciu i opiece władz niektóre

potrzeb.
z dziedzin

w

zaspo­

poznańskie), w G o l i n i e .

Dzięki

popar­

stosowanych

tej

wytwór­

czości doczekały się o p r a c o w a ń m o n o g r a f i c z n y c h

i cen­

n y c h przekazów.

wane

snutkowy

N a o b s z a r z e W i e l k o p o l s k i s p o t y k a się w ś r ó d l u d u
k i l k a o d m i a n h a f t u , k t ó r e — zależnie o d m a t e r i a ł u
czy t e c h n i k i w y k o n a n i a — b y w a j ą o k r e ś l a n e j a k o :
1. h a f t s n u t k o w y l u b s n u t k i g o l i ń s k i e ; 2. h a f t n a t i u l u ;
3. biały h a f t w y k o n y w a n y b i a ł y m i n i ć m i n a b i a ł y m ,
różowym, „ m o d r y m " l u b ż ó ł t y m p ł ó t n i e ;
4. h a f t
barwny, najmniej obecnie rozpowszechniony.
1

Ryc.
1. Fragment
„koronki
renesansowej"
pod
winęły się „snutki"
w poł. XIX
w. Reprodukcja
Bibüotheque
DMC
Repr.
Grażyna

jest

(województwo

Jest t o jedna z o d m i a n

haftu

szeroko n a w s i w połowie X I X w .

t e n m a dość d a w n e t r a d y c j e , o c z y m
okazach,

spotykanych

w

Haft

świadczą z a c h o ­

r e l i k t y (dostępne d l a n a s j u ż n i e s t e t y

licznych

D o t y c h szczegółowych zagadnień między i n n y m i n a ­
leży r ó w n i e ż h a f t

powiatu Jarocin

w

nie­

Wielkopolsce

cen­

t r a l n e j , n a K u j a w a c h , Z i e m i L u b u s k i e j ) , a także o p i s y
w literaturze.
W X I X w i e k u produkcja haftu artystycznego w po­
r ó w n a n i u z u b i e g ł y m i s t u l e c i a m i , p o w a ż n i e się z m n i e j ­
szyła.

Wykonywano

użytek

kościelny.

wiska

—

wtenczas
Niezależnie

pod wpływem

przeważnie

hafty

jednak

tego

przemian

od

na
zja­

ekonomiczno-spo-

łecznych, j a k i p e w n y c h osiągnięć t e c h n i c z n y c h w sze-

wpływem której powstały prawdopodobnie
i
z La Dentelłe
Renaissance,
Th. Dillmont
Wyszomirska,
1953 r.

roz­
—

193

�: d - .

Rj/c. 2. Główne elementy
zdobnicze
stosowane
w snutkach.
Nazwy:
1 — pączek, 2 — pęczki potrójne,
3 —
babo, 4 — dziurka
lub kółko pojedyncze,
5 — dziurki-kółeczka
potrójne,
6 — dziurki
podłużne,
7 —
baba,
8 — koszyczek,
9 — k o s z y c z e k podwójny,
10 — kółeczka z dziurkami,
11 — pierścienie
z dziurek,
12 — margaretka
dziergana,
zwana też dziurką tłustą z koszyczkiem,
13, 14 — graniotka,
15 — skrzydło,
16 —• mucha
(muszka)
chuda,
17 — mucha
(muszka)
tłusta, 18 — pszczoła, 19 — pawie oczko, 20 — pawie
oczka
potrójne,
21 — koniec
lub gajor
z koszyczkiem,
22 — margaretka
chuda
lub
kwiatuszki,
23 — Ustko
z
pączkiem,
24 — stokrotka,
25 — pawie
oczko
w kółku, 26 — margaretka,
27 — Ustko snute, 28 — mertka,
29 — sło­
necznik
(połowa),
30 — chmiel,
31 — gwiazda,
32 — serce z pęczkami. Brak
na tablicy
„tarki"
i
„pająka".
Rys.
A. Glapa,
1949 r.

r e g u ośrodków — n a dość z n a c z n y c h
j a się h a f t l u d o w y ,

obszarach

rozwi­

k t ó r e g o jedną z o d m i a n j e s t

haft

s n u t k o w y , z w a n y też „ s n u t k a m i " .
Za główne przyczyny
leży przyjąć

194

—

poza

prz e mys łu —

w

t y m okresie

gotowych,

p o c h o d z e n i a części s k ł a d o w y c h k o r o n k i

fabrycznego
renesansowej,

p o d której w p ł y w e m p o w s t a ł y s n u t k i .

rozwoju haftu snutkowego
rozwojem

wszechnienie

na­

rozpo­

Geneza h a f t u s n u t k o w e g o

w i ą ż e się, m o i m

ściśle z koronką renesansową ( r y e . 1).

zdaniem,

�Ryc. 3. Motywy
zdobnicze
obwiedzione
ściegiem
przetykanym.
Snutki
przeciągnięte
od
„pącz­
ków" sięgają poza
linie
obwiedzione.
Fot.
A. Glapa,
1948 r.

Ryc.
4. Fragment
haftu
snutkowego
przed
wy­
cięciem
płótna. Środkowe
przestrzenie
w
kwia­
tach i pomiędzy
„pączkami"
wypełnione
są siat­
kami (naleciałościami
pałacowymi).
Fot. A. Glapa,
1948 r.

Ryc.

Ryc. 6. Ten sam fragment
po częściowym
wycięciu płótna.
Większe
otwory
nerkowate,
tzw.
„gajory",
wypełnione
są
„koszyczkami".
Fot. A. Głapa, 1950 r.

5. Fragment
Fot.

haftu
przed wycięciem
A. Glapa,
1950 r.

płótna.

195

�Koronka

renesansowa ,

zwana

2

również

koronką

r z e p ł ó c i e n n y m , b a w e ł n i e , n a k t ó r y c h t o materiałach

islandzką l u b k o r o n k ą z L ü k s e i ( L u x e u i l ) , w ś r ó d t e g o

rysuje

rodzaju

w

wyrobów

zajmuje

Podczas g d y w y k o n a n i e

najpoważniejsze

większości

miejsce.

innych

rodzajów

k o r o n e k nastręcza z n a c z n e trudności, k o r o n k a i s l a n d z k a
m o ż e być uważana

za jedną z

K o r o n k a renesansowa
sów

(taśm), p r z y g o t o w a n y c h

podług

fabrycznych

sunków i połączonych ze sobą za pomocą

ry­

łańcuszków

i kółek różnego r o d z a j u .
Ten

rodzaj

k o r o n k i jest bardzo

stary. Pochodzi

deseni.

Do

miejscach

wzorów

taśmy

przypina

różnego

się

formatu

i kształtu — płócienne, b a w e ł n i a n e l u b j e d w a b n e i ł ą ­
czy się j e z g o d n i e z r y s u n k i e m łańcuszkami i k ó ł k a m i

najłatwiejszych.

składa się z g o t o w y c h j u ż p a ­

się k o n t u r y

odpowiednich

P o d w p ł y w e m tego r o d z a j u k o r o n k i powstały z a p e w n e
smutki,

które

w

technice

nią się o d k o r o n k i

wykonania

renesansowej,

częściowo

a swą

róż­

ażurowością

o r a z n i e k t ó r y m i e l e m e n t a m i b a r d z o są p o d o b n e d o n i e j .
S n u t k i b y ł y b y w i ę c uproszczoną w

on

mienną

zaczęto w e F r a n c j i naśladować k ó ł k a

Po­

która d o l u d u dostała się z pałacu a l b o z kościoła, l u b

zastępowano

p r z e z w z o r n i k i w p o ł o w i e X I X w . P o p r z e d o s t a n i u się

czątkowo

części

zapełnione

koronki

weneckie.

w

zdobnictwie

formą

technice, a o d ­

o d s t a r e j k o r o n k i — kółek w e n e c k i c h . W w i e k u X V I I

koronki

renesansowej,

taśmami t k a n y m i i ręcznie d o r a b i a n o t y l k o łańcuszki

n a wieś, d o c h ł o p ó w , k o r o n k a uległa g r u n t o w n e m u p r z e ­

i kółka. O t r z y m a n a w t e n sposób k o r o n k a n i e m i a ł a

kształceniu i zamieniła się w h a f t p r z e z w y e l i m i n o w a ­

t e j delikatności, co p r a w d z i w a w e n e c k a , p o m i m o

nie

j e d n a k stała się b a r d z o

popularna i nazwano

ją k o ­

ronką renesansową. W X V I I I w i e k u t e n r o d z a j
bów
we

stracił n a popularności.
Francji

i w

Belgii

Pojawiły

się

delikatne koronki

tego
wyro­

wtenczas
wykonane

c a ł k o w i c i e igłą. T e n n o w y r o d z a j k o r o n k i podbił p u ­

czymy

—

rodzajów

między

w

sprzedaży

się

nie

Miejsce i c h za­

w

wielkiej

mierze

wpłynęły

W połowie X I X w i e k u s n u t k i były w
i

się

u ludu

użyciu w e w s p o m n i a n e j już G o l i n i e .
niczkami,

znajdowały

zapewne

o charak­
prymitywne

narzędzia.

l a c e " . O d t e g o c z a s u stała s i ę n a j b a r d z i e j ulubioną r o ­
które

które

terze l u d o w y m , n a który — między i n n y m i , j a k zoba­

botą ręczną, a t o dzięki w i e l k i e m u z r ó ż n i c o w a n i u w i e l u
taśm,

taśm,

jęły różnego r o d z a j u m o t y w y i k o m p o z y c j e

bliczność i k o r o n k a r e n e s a n s o w a n a d ł u g o weszła z n o ­
w u w użycie, j a k o nowość a n g i e l s k a , p o d n a z w ą „ p o i n t

gotowych

p r z y j ę ł y ze w z g l ę d ó w e k o n o m i c z n y c h .

zdobiono

czepki,

fryzki,

zwanymi

napięstkiem

koszule

(noszone p o d s t a ­

sznurówkami)
a łokciem,

powszechnym

N i m i haftowano
na rękawach

j a k również

po­

zapaski

i p o z w a l a ł y n a d o w o l n e układanie d e s e n i k o r o n k i r e ­

n o s z o n e n a spódnicach d l a o z d o b y .

nesansowej.

b y ł y t a k p o s p o l i t e i w t a k w i e l k i c h ilościach j e w y ­

Obecnie

k o r o n k ę renesansową w y k o n u j e się podług

wzoru narysowanego

na woskowanym

płótnie,

papie-

k o n y w a n o i noszono,
nich

w

kościele

H a f t y te wówczas

że w n i e d z i e l e

śnieżnie

biało,

a

i święta było od
niewiasty

w b i a ł e s t r o j e i h a f t y w y g l ą d a ł y — podług
Podług: L a Dentelle Renaissance — T h . de D i l l mont, E d i t e u r M u l h o u s e (Alsace) — Bibliothéque D M C .
P r z y t o c z o n y opis k o r o n k i r e n e s a n s o w e j p o d a j e m y w e ­
dług tłumaczenia A d y W a p n i a r s k i e j .
2

196

określenia

—

j a k łabędzie.

Motywy

ubrane
ludowego

zdobnicze

s t a r y c h s n u t e k , szczególnie n a z a p a s k a c h , b y ł y

tych
więk­

sze niż o b e c n i e i w y p e ł n i a ł y całą dolną i c h p o ł o w ę .

�H a f t y t e j e d n a k z p o c z ą t k i e m X X w i e k u zaczęły dość
szybko
haftu

zanikać p o d w p ł y w e m
na tiulu,

i o wiele
Z

znacznie

wchodzącego

łatwiejszego

do

w

modę

wykonania

tańszego.

powodu

wielu

przyczyn

dzisiaj

niestety

snutek

z X I X w i e k u już n i e p o s i a d a m y . Piękne okazy
h a f t u , głównie w postaci czepków, w okresie
w o j e n n y m były przechowywane

w

Dziale

tego

między­

Ludoznaw­

czym i m . Heleny i Wiesławy Cichowicz M u z e u m W i e l ­
kopolskiego
w

w

Poznaniu.

czasie o k u p a c j i

wraz

Rzadkie
z

te

całymi

okazy

zginęły

zbiorami.

Wśród

ludności golińskiej d z i s i a j , p o d w ó c h ś w i a t o w y c h w o j ­
nach,

też

już

nie

można

znaleźć

żadnego

okazu.

W s z y s t k i e poszły d o g r o b u w r a z z i c h w ł a ś c i c i e l k a m i .
Wyjątek

stanowi

kilka

okazów

znajdujących

się

w M u z e u m P o m o r s k i m w T o r u n i u ( r y c . 20, 21).

Heleny

Przypada

Moszczyńskiej,

byłej

wjaścicielki

Goliny.

o n n a l a t a o d 1894 d o 1945 r o k u . W t y m t o

czasie Moszczyńska otaczała o p i e k ą g i n ą c e s n u t k i
lińskie, w p r o w a d z a j ą c
go

szereg

elementów

do m i e j s c o w e g o
zdobinowych,

haftu
nie

go-

ludowe­
mających

Zdobiny

te przyjęły

się i są

niekiedy stosowane

w obecnych s n u t k a c h jako

wprowadzone

przez

Moszczyńska.

to

przykład

klasyczny

wych

do sztuki

kilka

rodzajów

pełniania

p r z e n i k a n i a wartości

ludowej.

wolnych

jest

pałaco­

Do tych motywów

siatek, stosowanych

większych

wzory

D l a etnografa

należy

głównie do

płaszczyzn

wy­

(ryc.

4,

12, 19).
Opieka
dziewcząt

Moszczyńskiej
wiejskich w

polegała
pałacu

i

na

gromadzeniu

zachęcaniu

i c h do

w y k o n y w a n i a s n u t e k d l a potrzeb d w o r u oraz n a włas­
ny

użytek

hafciarek, do ozdoby

szechniających

się h a f t ó w

w

na tiulu,

miejsce

rozpow­

j a k również

w y k o n y w a n i a szeregu haftów d l a miejscowego

do

i oko­

l i c z n y c h kościołów. W t y m t o c z a s i e w i d y w a n o w p a ­
łacu p o kilkanaście d z i e w c z y n w y s z y w a j ą c y c h
dla

D r u g i o k r e s s n u t e k golińskich w i ą ż e się ściśle z o s o ­
bą

z n i m n i c wspólnego.

kościołów.

fragment
pod
w
np.

całości

Każda

z

podług

nich

wykonywała

s w e g o pomysłu, b y

serwety
jakiś
później

b a c z n y m o k i e m zespołu rówieśnic połączyć części
całość. P r z y
serc,

gwiazd

dziewczętom

układaniu
itp., w

radami,

które d z i e w c z y n y

poszczególnych

motywów,

całość Moszczyńska

podsuwała

pewne

służyła

możliwości,

a k c e p t o w a ł y l u b odrzucały.

�0

es^mss

o

a

*1
I 1I

Ryc.

10. Rodzaje

ściegów

stosowanych

Z tego t o o k r e s u p r z e c h o w a ł się d o 1940 r o k u
ołtarzowy, w y k o n a n y
ks. S k r z y d l e w s k i e g o ,
Nakrycie

przez

obrus

s i o s t r y Banaszyńskie d l a

wówczas proboszcza

to haftowały

w hafcie

Banaszyńskie

na

snutkowym.

samym

Rys.

Glapa,

celu w y k o n a n o

p r a c była

1948 r.

później

albę. Inicjatorką

Moszezyńska. Następną

Poniecu.

chowaną

jest

zamówienie

pierwszej

wojnie

w

A.

znów

obrus,

większą

wykonany

światowej

przez

tych

pracą

kilka

Helenę

za­

lat

po

Bernasow-

Moszczyńskiej. W y k o ń c z y ł y

j e krótko przed

pierwszą

ską i M i c h a l i n ę P a w l a k .

wojną

ta

okupacji

n i u około 60 c m szerokości i 350 c m długości. Został

światową.

znajdowała
tem

—

się

Serweta

w

Poniecu

najlepszym

koszulach, zapaskach

chowanym

do dzisiaj

początku

i była

najstarszym

odzwierciedleniem

golińskich, w y k o n y w a n y c h
kach,

do

ongiś

snutek

haf­
staro-

na czepkach,

fryz-

i t p . D r u g i m okazem

jest obrus „składkowy",

n a n y k o l e k t y w n i e przez m i e s z k a n k i

Goliny

w

za­

Obrus ten m a w

on ofiarowany dla miejscowego drewnianego
g d z i e też z n a j d u j e
Obok

tych

się

kościółka,

obecnie.

większych

prac

wykonywano

mniejsze

i większe, i n d y w i d u a l n i e i „ s k ł a d k o w o " . B y ł y t o p r z e ­

wyko­

różne

latach

wykonywano

serwetki,

kołnierzyki,

które

t a k d l a d w o r u , j a k i d l a siebie.

poduszki,

bluzki,

Jeden

w o j n y 1914—1918, o f i a r o w a n y d o m i e j s c o w e g o kościoła

z t a k i c h kompletów, z r o b i o n y

na u p r o s z e n i e p o w r o t u najbliższych z. f r o n t u .

stał w y s t a w i o n y

W tym

przybliże­

d l a Moszczyńskiej,

na Powszechnej

Wystawie

zo­

Krajowej

w P o z n a n i u w 1929 r . i o t r z y m a ł złoty m e d a l . Z t e g o
nagrodzonego k o m p l e t u , m i m o

drugiej wojny

wej

zachowało

i przewrotu

k i l k a serwetek,
Trzecim
czynający
wojnie,
które

społecznego,

które są w p o s i a d a n i u

etapem

również

lat powojennych,

rolnej

i

przemianach

n i e ominęły

Goliny,

tylko trzy

skiej, przetrzebionej

zdawało

się

technikę

po­

h a f c i a r k i ) , zajęcia

odpowied­
haftowania

ludności

wiej­

przez o k u p a n t a , zmuszonej

przez

o k r e s p r z e j ś c i o w y z n a c z n i e w i ę c e j p r a c o w a ć niż
wojną.

Po

społecznych,

że s n u t k i już zupełnie zanikły. S p r a w ę p o ­

n i c h n i c i , b r a k k o b i e t znających

a

za­

o d 1945 r .

garszały: b r a k materiału, p r z e d e w s z y s t k i m
(zostały

jeszcze

Moszczyńskiej.

r o z w o j u s n u t e k golińskich j e s t

się o k r e s

reformie

czątkowo

świato­

się

Trudności

te, n a szczęście, b y ł y t y l k o

przed
chwi­

lowe.
Pierwszy

zainteresował

Wydział K u l t u r y
Ryc.

198

11. Fazy

wykonania

koszyczka.
1949 r.

Rys.

A.

Glapa,

tury Ludowej),

się

i Sztuki w

snutkarni
Poznaniu

który jeszcze w

wał zainteresowane

Wojewódzki
(Referat

1945 r o k u

Kul­

poinformo­

i n s t y t u c j e o stanie haftów

goliń-

�ñ y c . 12. Serwetka
z gwiazdą
wypeł­
nioną
„siatka",
elementem
rzadko
stosowanym
w hafcie
snutkowym.
Siatkę do snutek
wprowadziła
Hele­
na Moszczyńska. Fot. A. Glapa, 1946 r.
Ryc. 13. Serwetka.
Haftowała
Helena
Bernasowska.
Fot. A. Glapa,
1946 r.

Ryc.
14. Fragment
serwety
dobrze
wyprasowanej.
Oryginał
z ok. 1910 r.
Fot. M. Kórnicki,
1950 r.

Ryc.
15. Serwetka
wykonana
po
1945 r. dla placówki
handlowej.
W
celu
obniżenia
kosztów
wykonania
na zamówienie,
w środku
zostawiono
większą płaszczyznę
płótna. Fot. A.
Głapa, 1950 r.
Ryc.
16. Serwetka
wykonana
przez
mieszkanki
Goliny,
pow.
Jarocin,
1946 r. Fot.
A.
Glapa.

�skich

i

przez

Wydział

możliwościach

podjęta

myśl

przez

Ludowego w

ich podtrzymania.
ożywienia

Wielkopolską

Rzucona

hafciarstwa

Spółdzielnię

P o z n a n i u , która —

po

Przemysłu

wszechstronnym

z b a d a n i u stosunków n a m i e j s c u i z d o b y c i u
dzo
ku

potrzebnych odpowiednich
1947 r o k u

Spółdzielnia

zorganizowała

nici —

kurs

ta, j a k o placówka

została

w

październi­

haftów

handlowa

tak bar­

pewnym
wy­

ludności

a jeszcze

było

p o d koniec

n a szerszych

dotychczas

dzisiaj

XIX

wieku

obszarach

Wielko­

dokładnie, ze w z g l ę d u n a

b r a k badań n a o b s z e r n i e j s z y m

t e r y t o r i u m , określić się

nie da.
W t r a k c i e w y c i n k o w y c h badań t e r e n o w y c h n a p o t k a ­
n o h a f t y w y k o n a n e tą techniką w p o w . s z a m o t u l s k i m ,
p o w . leszczyńskim, w D ą b r ó w c e W l k p . , p o w . m i ę ­

d z y r z e c k i , o r a z w p o w . krotoszyńskim. W e d ł u g

pracy

H a l i n y Mikułowskiej — „Strój k u j a w s k i " („Atlas p o l ­

konywania snutek,
2. dać

techniką snutkową ż y w o t n e j e s t

Golinie,

p o l s k i , których

w

liczbę osób t e c h n i k i

w

praktykowane

golińskich.
o

podłożu i d e o w y m , postawiła sobie za c e l :
1. nauczyć j a k największą

Haftowanie
tylko

miejscowej

wyżyć

się

w formie dla niej najodpowiedniejszej,
t o w a ć wartości l u d o w e p r z e d
3. zbadać m o ż l i w o ś c i

estetycznie

a przez t o u r a ­

zagładą,

wprowadzenia

snutek na r y ­

n e k h a n d l o w y — d l a korzyści t a k m i e s z k a ń c ó w

Goli­

n y , j a k i spółdzielni.
K u r s t r w a ł t r z y miesiące (80 g o d z i n p r a c y ) .

Brało

skich

strojów

wiano
haft

ludowych"),

na Kujawach.

snutkowy w

haft

ten

również

Przypuszczać

X I X w . był

większych p r z e s t r z e n i a c h

więc

upra­

można,

rozpowszechniony

i r o z w i j a ł się w

że
na

niejednym

ośrodku ( p a t r z m a p a ) .
S n u t k i w y k o n u j e się n a b i a ł y m płótnie bieJiźnianym,
fabrycznego
(17—20

wyrobu,

możliwie

nitek na 1 cm).

W

średniej

okresie

grubości

międzywojennym

w n i m udział 51 dziewcząt. F i n a n s o w a ł y go M i n i s t e r ­

p r z e w a ż n i e u ż y w a n o płótna f i r m y „ S i l e s i a " .

s t w o K u l t u r y i S z t u k i i M i n i s t e r s t w o O p i e k i Społecz­

łem,

n e j . Organizatorką techniczną b y ł a J a d w i g a M u s z a l s k a ,

białe, s i l n e n i c i , t r o c h ę g r u b s z e o d m a s z y n o w y c h n r 30,

kierowniczką

i b a w e ł n i c z k a biała D M C n r 2 0 — 2 5 .

ciarka

fachową

Helena

się w i e c z o r a m i
łecznym

najzdolniejsza

Bernasowska,
lekcjach

zapoznawała

w

miejscowa

która n a
miejscowym

młode

golinianki

Domu
z

t r a d y c y j n y m i zasadami

Spo­

techniką

snutkową, m o t y w a m i z d o b n i c z y m i , i c h m i e j s c o w ą
minologią,

haf-

odbywających

kompozycji

ter­
i hi­

storią s n u t e k .
się r o d z i m y m pięknem, j a k r ó w n i e ż

wielkie

postępy w z a p o z n a w a n i u się m ł o d z i e ż y z t r a d y c y j n y m i
metodami

haftowania

przedsiębiorstw

oraz

rozważając

krajowych —

stwierdzić

o p i e k a państwa i społeczeństwa
ściwej

bezpośrednio

Narzędzia

niezbędne

wykonuje

to

igła

Materia­

się

snutki,

średniej

drodze i n a d a l jest

znalazła

pożądana.

zamówienia

grubości

n r 4 — 6 , p r z e k ł u w a c z d o d z i u r e k , nożyczki i n a p a r s t e k
Pierwszą

niezmiernie

nanie projektów

ważną

wzorów

czynnością

zdobniczych.

h a f c i a r k i — j a k d a w n i e j , t a k i teraz

jest

Nie

wyko­

wszystkie

— projektują m o ­

a t y m trudniejszą,
stymi

środkami,

jeśli m y ś l i

które

często

swe realizuje
już

z

góry

się p r o ­
narzucają

formę rozwiązania.
W z o r y h a f t u d z i s i a j r y s u j e się p r z e d e w s z y s t k i m n a

m u s i m y , że

p a p i e r z e — już t o z własnej f a n t a z j i , już t o w

się n a w ł a ­

c i u o t r a d y c j e ( r y c . 2).

8

opar­

D o w y k o n y w a n i a kół r e g u l a r ­

n y c h , łuków i t p . f o r m h a f c i a r k i używają misek, g a r n ­
k ó w , s z k l a n e k , k i e l i s z k ó w , zależnie o d w i e l k o ś c i

Poważny wkład w opiekę i rozwój s z t u k i l u d o w e j
w latach powojennych w Golinie i n a terenie p o w i a t u
jarocińskiego w n i ó s ł m g r L e o n K a c z m a r e k , ó w c z e s n y
przewodniczący Wydziału P o w i a t o w e g o i starosta p o ­
w i a t u , obecnie profesor U n i w e r s y t e t u Lubelskiego.
3

200

są

t y w y . P r o j e k t o w a n i e j e s t czynnością w a ż n ą i niełatwą

Obserwując z a m i ł o w a n i e m ł o d e g o p o k o l e n i a , j e g o chęć
otoczenia

którym

jektowanego
rumianek,

wzoru.
akację

Motywy
itp. —

roślinne —

rysują

często

z

G w i a z d y i i n n e m o t y w y s y m e t r y c z n e wycinają
nożyczkami

z

papieru,

po

uprzednim

pro­

n p . mirtę,
natury.
wprost

odpowiednim

�złożeniu k a r t k i .

Następnie wycięty

płótnie i obrysowują.

motyw

kładą n a

Inne natomiast motywy

jają za pomocą k a l e k .

Dawniej, j a k pewne

tradycje

wskazują, w z o r y

haftu

nie, a z d o l n i e j s z e

h a f c i a r k i także h a f t o w a ł y n a płótnie

bez

rysunku.

Taką

wykonywano

odbi­

niezwykłe

w p r o s t n a płót­

uzdolnioną

była a n a l f a b e t k a M a r c y n a T r z e c i a k .

pojedynczo,

dziurek,

liczących co n a j m n i e j 2 c m średnicy, należy

przewi­

dzieć w

prac

środku w y k o n a n i e

Haftowanie

obwodów

giem okrętkowym
ściegach

linii obwiedzionych

przeniesieniu motywów

wełniczką, ściegiem p r z e d
gowym).
na

Obwiedzione

r y c . 3.

n a płótno, m i e j s c e

l u b kalką

Natomiast

obwodzi

igłą

się białą

(przetykanym,

elementy

zdobin

miejsca,

k t ó r e mają

h a f t o w a n e g r u b i e j , p l a s t y c z n i e j , t z w . „tłuste",
się i w y p e ł n i a

ściegiem

łańcuszkowym.

to m a n a c e l u z a c h o w a n i e

uwagę

n a właściwe

obwodzi

Obwodzenie
się

Ścieg

ł a t w o odróżnić

dziergany

można

o d ściegu o k r ę t k o w e g o

wędź zdobiny.
i

plastyczne

piękno

zazwyczaj

części m o t y w ó w . W

tkwi

właśnie

w

starannym

długości i wysokości, a r ó w n o l e g ł y m

czy

też

wyciętego,

jak

również

plastyczności p o t ę g u j e piękno

Następną czynnością j e s t n a s n u w a n i e ,
samych

snutek.

i

nadanie

haftów.
nici

od

jednego m o t y w u do d r u g i e g o . P r z y n a s n u w a n i u zawsze
należy

igłą

przebijać

scach poszczególnych

płótno

w

wewnętrznych

liniach

pod

w

projekcie

zbiorowe

wzoru

haftu.

złączone r a z e m ) są r ó w n i e ż
Gdy

Pęezki

( r y c . 3, 4; p r z e w a ż n i e

pożądane

te, p o j e d y n c z e
się

używa

motywem

przestrzenie

zostały

po

rodzaje

już

się

ściegiem

okrętkowym

puste.

Małe d z i u r k i

wy­

k o n u j e się p r z e k ł u w a c z e m , większe i p o d ł u ż n e w y c i n a

się m a t e r i a ł

na

krawędzi

zakładając p o d igłą z p r z o d u nitkę, p o ­

(ryc. l i b ) .

wykonuje

się

Dalsze oczka

podobnie,

przy

o c z e k dookoła k o s z y c z k a ,

gularnych

linii

—

oczka

p i e r w s z e g o szere­
czym

stępne o c z k o z a h a c z a się o p o p r z e d n i e .
niu

dzierganym

przeciąga się nitkę d o pożądanej w i e l k o ś c i

koszyczka
gu

lub

N a s t ę p n i e igłą o d w e w n ą t r z

(ryc. l l a ) przebija

tem

miej­

haftu

K o s z y c z e k w y k o n u j e się w t e n sposób, że n a j p i e r w
obszywa

czy

nasnute,

Zasadnicze

s n u t k o w e g o p o d a j e r y c . 10.

obdzierganej,

trzy

regularności

ściegów używanych p r z y w y k o n y w a n i u

już

dekoracyjnym.

przystępujemy z k o l e i d o w y k o n a n i a d z i u r e k w
scach, k t ó r e się c h c e m i e ć

snu­

się

względem

k r a w ę d z i ł u k ó w , wysokości i wypukłości.

otworu

które p r z e w i d u j e

co d o

wałeczki

jednakowych

szej odległości m o t y w ó w o d s i e b i e , d l a skrócenia
się „ p ę c z k i " ,

całe
tych

układaniu n i t e k , t a k b y t w o r z y ł y o n e r ó w n e

o t w ó r w płótnie ( r y c . 11).

wykonuje

układaniu

głównie n a j e d n a k o w y m

w i e d z i o n y m i nitką ( p a t r z : r y c . 3). W w y p a d k a c h w i ę k ­
tek

dziurek

robótce

kierunku

miej­

m o t y w ó w — tuż za l i n i a m i o b ­

kra­

wykonu­

co d o

o

wykonywanie

Polega ono na przeciąganu

swoistym,
jedną

szeregi

każdej

ściegów, polegających

prze­

po

Z a w s z e ściegiem d z i e r g a n y m

j e się pęczki, o k r ę t k o w y m

kra­

stosunkowo

r e g u l a r n y m łańcuszku, t w o r z ą c y m z w y k l e

n i e n i e materiału, z a z w y c z a j o d w e w n ą t r z , z w y k l e
pewnej

przykrycie

wędzi

płótna.

ście­

nicią, k o n t u r ó w m o t y w u , o r a z n a

przez dłuższe u ż y w a n i e płótna p o d c z a s p r a c y . W z m o c ­
kłutego

się

( r y c . 8). P r z y o b u

s t a r a n n e p r z y k r y w a n i e nakłutych l u b naciętych

wy­

r y s u n k u , który zaciera

się

pęczków.

wykonuje

po­

są

być

zwraca

„koszyczka"

ba-

fastry-

widoczne

dziurek

lub dzierganym

kościelnej.
•Po

t a k zwanego

( r y c . 7, 19) l u b j e d n e g o c z y zespołu

zachowało się p o w o j n i e — są t o różne części b i e l i z n y

znaczone o ł ó w k i e m

miejscach

każdą

większych

hafciarką

Szereg j e j

t a k b y można z a r a z p o przekłuciu

dziurkę o b h a f t o w a ć . W

zawsze n a ­
Po

wykona­

w celu nadania i m re­

wewnętrzną

krawędź

koszyczka

obciąga się nitką, a p r z y obciąganiu n a p i n a się o c z k a
wyraźnych

promieni

w z g l ę d u n a m o ż l i w o ś c i strzępienia się i ściągania p ł ó t ­

z n i t e k składających się n a o c z k a . N i e k i e d y

wykonu­

na

j e się w k o s z y c z k u d w i e l u b t r z y d r a b i n k i o c z e k , t w o -

się n o ż y c z k a m i ( r y c . 5, 6).

P r z y t y m lepiej jest —

— dziurek nie wykonywać

ze

w w i ę k s z e j ilości, lecz

do

środka,

w

celu

otrzymania

Ryc.
18. Mieszkanki
Goliny
(pow.
Jarocin)
haftujące
pod
kierunkiem
Heleny
Bernasowskiej
(z
lewej),
cenionej
we wsi
hafciarki.

201

�К у с . 19. Serwetka

wykonana

na użytek własny w 1949 r.
Ze zbiorów
Fot. Grażyna
Wyszomirska,
1954 r.

Leona

rząc p r z e z t o swoistą siatkę ( r y c . 7). W t y m w y p a d k u

p r z e z płechtanie

drabinkę d r u g i e g o szeregu o c z e k z a h a c z a

n i e przyśpiesza r o z p u s z c z e n i e

się pierwszą,

w y k o n u j ą c ją t a k s a m o j a k poprzednią.

w

mydlanej

Kaczmarka.

wodzie.

Takie

płechta-

k a l k i i ołówka oraz

za­

p o b i e g a z r y w a n i u się s n u t e k . Z e w z g l ę d u n a cząsteczki

Inną formą techniczną i dekoracyjną, będącą n a l e c i a ­

kalki,

wypraniu
należy r o ­

k o n u j e się w y ł ą c z n i e igłą i nicią służącą g ł ó w n i e

b ó t k ę jeszcze r a z z a m o c z y ć w w o d z i e , trochę popłech-

nasnuwania.

W

zależności

od

s i a t k i w y k o n u j e się o o c z k a c h
szych.

Robi

pożądanych

większych l u b m n i e j ­

się j e p o o b w i e d z e n i u

rozpoczęciem o k r ę t k o w a n i a

motywów,

przed

czy o b d z i e r g i w a n i a .

Siat­

k i t e są n a ogół m a ł o s t o s o w a n e . U m i e j e
zaledwie

k i l k a osób.

do

efektów,

Przyczyną

wykonywać

nieprzyjmowania

się

słońcu.

Jeżeli

po

należy s u ­

i w y s u s z e n i u k a l k a jeszcze j e s t w i d o c z n a ,

Moszczyńskiej,

na

dość t r u d n o w y p r a ć , robótki

j e s t k i l k a r o d z a j ó w s i a t e k ( r y c . 4, 12, 19). S i a t k i t e w y ­

od Heleny

szyć

którą

jednorazowym

łością pałacową, a przyjętą

tać i z n ó w suszyć n a słońcu. Czynności t e t r z e b a t a k
długo p o w t a r z a ć , aż k a l k a zupełnie z n i k n i e .
P o w y p r a n i u konieczną czynnością j e s t
P r a s u j e się r o b ó t k ę t y l k o z l e w e j
podkładce.

Przez

t r a c i , lecz z y s k u j e

jednostronne

prasowanie.

strony, n a miękkiej
prasowanie

n a plastyczności

haft

nie

( r y c . 13, 14, 19).

t y c h m o t y w ó w j e s t , j a k tłumaczą m i e j s c o w e h a f c i a r k i ,

W w y p a d k u b r a k u żelazka d o b r e j jakości, w c e l u z a ­

trudność

bezpieczenia

wykonania,

brak

znajomości

i

niezmiernie

Wykonywanie
nigdy
nie —

poszczególnych

nie rozpoczyna

dyskretnym,
przez

a

się

ściegów, j a k i

węzełkiem

silnym umocowaniem

wykonanie

na

siatek

nitce,

nitki

w

k i l k a k r o t n i e małego

lecz
płót­

ściegu

okrętkowego.
P o w y h a f t o w a n i u w s z y s t k i c h m o t y w ó w , g d y całość
j e s t już g o t o w a , robótkę p i e r z e się w rękach, n a j l e p i e j

202

się p r z e d p r z y p a l e n i e m , n a l e ż y

prasować

p r z e z cienką szmatkę.

żmudna p r a c a .

P o w y p r a n i u n i e z m i e r n i e w a ż n ą czynnością,
gającą

wiele

znajomości

i wyczucia

cech

wyma­

materiału,

j e s t w y c i n a n i e płótna z m i e j s c , n a d k t ó r y m i

przebie­

gają

nożyczki

snutki.

Do

o o s t r y c h końcach.
wej

wycinania

są

niezbędne

Wycinanie rozpoczyna

się p o p r a ­

s t r o n i e , p r z e z nacięcie płótna w m i e j s c u w o l n y m

od snutek. Następnie p r z e w r a c a

się r o b ó t k ę i w y c i n a

�Ryc.
20. Denko
czepka
tiu­
lowego
z okolic
Kruszwicy
ozdobione
elementami
snutkowymi.
Ze
zbiorów
Działu
Etnograficznego
Muzeum
Po­
morskiego
w
Toruniu.
Fot.
Grażyna
Wyszomirska,
1954 r.

Ryc.
21. Kołnierzyk
z
okolic
Kruszwicy
ozdobiony
elemen­
tami snutkowymi.
Ze
zbiorów
Działu
Etnograficznego
Mu­
zeum Pomorskiego
w
Toruniu.
Fot.
M. Kubiak,
1954 r.
203

�płótno z l e w e j s t r o n y , zaczynając o d m i e j s c

naciętych,

tnąc l e k k o p o d h a f t , t a k a b y płótna n i e b y ł o

widać.

P r z y w y c i n a n i u n o ż y c z k a m i należy l e k k o unosić m a t e ­
r i a ł d o góry, co z a p o b i e g a przecięciu s n u t e k ,
jącemu

się

ciarkom
cięcia

nawet
w

wielkiej

bardzo

jednej

umocnić
W

mimo
czy

uwagi

biegłym.

kilku

t a k aby

razie

wolno

żadnym

nie

W

nitek

materiale,

i

haf-

przypadku

prze­

—
się

po

zdarza­

praktyki,
należy
dalej

je

igłą

n i e pruły.

przecięciu

jednego

końca s n u t k i odcinać j e j n a d r u g i m końcu, g d y ż t a k i e
zbyt

pochopne

postępowanie

powoduje

s n u t k i następnej, która b y ł a połączona

wyskoczenie
z

poprzednią.

G d y robótka p r z y w y c i n a n i u s n u t e k pobrudziła się,
co b y w a
i

dosyć często, n a l e ż y j ą

jeszcze r a z

wyprać

wyprasować.
Niektóre

się

hafciarki

przez

ten

to

wykonują

czanym

krochmalą

sztywniejsze

i

pocierając

snutki

Większe prace,

wymagające

stają
Zabieg

gałgankiem

uma­

dłuższego c z a s u

wyko­

„składkową",

wykonują

polegającą

kilkanaście osób p e w n y c h
łączy

które

świeższe.

w krochmalu.

nania, n p . wielkie serwety,
todą

snutki,

jakby

się

Pierwszy

później.
—

wykonaniu

fragmentów

Istnieją

prosty,

na

hafciarki me­

dwa

stosowany

przez

całości,

sposoby

głównie

które

łączenia.

do

k w a d r a t ó w l u b p r o s t o k ą t ó w —• p o l e g a n a

łączenia

przyszywa­

n i u i c h do zrobionej metodą szydełkową l u b f a b r y c z ­
ną t a s i e m k i . D r u g i sposób, że t a k n a z w ę , s n u t k o w y —
jest

właściwy

dla haftu

snutkowego.

Polega

t y m , że z r o b i o n e p r z e z r ó ż n e o s o b y , p o d ł u g
n y c h n a papierze

wzorów,

kawale

i

materiału

Następnie p r z e w r a c a
i przyfastrygowuje
na

większych

fragmenty

komponuje

w

on na

opracowa­

układa

się n a

pożądaną

całość.

się z d o b i n y l e w ą stroną d o g ó r y

się j e d o materiału. W o l n e

przestrzeniach

wypełnia

miejsca

się

oddzielnie

z r o b i o n y m i pęczkami, k t ó r e także o d w r a c a

się n a l e ­

w ą stronę i p r z y f a s t r y g o w u j e .
ki

i

motywy

fragmentów

składkowe

P ó ź n i e j łączy się p ę c z ­

przez

głębokie

przetykanie

igłą, b y n i t k a s n u t k i n i e przechodziła n a

p r a w ą stronę i b y n i e sięgała d o k a w a ł k a

materiału

służącego za p o d k ł a d k ę . P o połączeniu s n u t k a m i całości
wyjmuje
uwagą

się f a s t r y g i .

wykonywać,

sprawić

sobie

Czynność

by

tę n a l e ż y

n i e rozciąć

kłopotu

z

snutek

koniecznością

wielką

i by

nié

powtarzania

pracy.
Następnie z d e j m u j e

się z p o d k ł a d k i serwetę,

l i c z n e s k ł a d o w e części t e r a z

której

już są połączone i

two­

rzą ażurową całość.
Wykonywaniem
się g ł ó w n i e

haftów

biedota

w

wiejska,

kobiety z rodzin bezrolnych

XIX

wieku

niewiasty

zajmowała

„spod

pana",

i małorolnych, które o d ­

czuwając b r a k niezbędnego m i n i m u m z i e m i , p o t r z e b n e ­
go

do

utrzymania

zajmować

się

rodziny,

z

wyszywaniem,

większyć swe dochody.

W

dzono, że b y ł y t o w d o w y ,

konieczności

by

w

musiały

t e n sposób

szeregu wypadków

po­

stwier­

stare panny, staruszki, któ­

re — n i e mogąc wyżyć z o t r z y m y w a n e j

r e n t y , a będąc

c h o r y m i l u b ułomnymi — h a f t o w a n i e ,

„małe"

i

prasowanie

i

łatwy, dający
Podobnie

traktowały
pewien

rzecz

obecnie k i l k u n a s t u

jako fach

pranie

stosunkowo

lekki

dochód.

przedstawia

się

zawodowych

wyszywaczek

wśród

znanych
na te-

R y c . 22, 23, 24 i 25. Niewskazane
próby
zastosowania
elementów
zdobniczych
haftu
snutkowego
na
przed­
miotach
użytku
codziennego.
Projektował
art.
graf.
A Poznański,
1950 r. Fot. Grażyna
Wyszomirska.

204

�О HI

Ryc.
-stwierdzone
renie

województwa

26. Mapa

punkty

województwa

poznańskiego,

występowania

poznańskiego,

z

snutek

których

haftem

zajmują

się

głównie

daniach

dziewczęta,

szczególnie p r z e d z a m ą ż p ó j ś c i e m , k t ó r e w w o l n y c h o d
pracy

domowej

temu

zajęciu,

c h w i l a c h z zamiłowaniem
specjalnie

w

długie

oddają

wieczory,

się

jesienią

i zimą, zbierając się p o d o m a c h w k i l k a osób.
Do najwybitniejszych
Bernasowska

z

Goliny,

w Wielkopolskich
(na r y c . 18 —

„ w y s z y w a c z e k " należy
żona

robotnika

Helena

pracującego

Zakładach D r z e w n y c h

w

Jarocinie

ubioru.

Kobiety

zapaski, koszule

haftowały

haftu

się

pierwszą w o j n ą

światową — z i n i c j a t y w y

jak i serwety

Obecnie głównie h a f t u j e
różnego

rodzaju

tiulu.

Krótko

wienia.

stołową,

się k o ł n i e r z y k i

jak

względu

również

jak

i

na brak

wobec

małej

odpowiedniego

bieliznę

dzięki o r y g i n a l n y m
bardziej

ze

względu

wartościowy

uważa h a f t y

skiego,

jeszcze

swym

liczby

cechom

n a swą
od wielu

hafciarek.

zwrócił

technikę

g o l i ń s k i e za c e n n e w y t w o r y
się

ludowej,
na

jest

innych.

d o w e j . H a f t s n u t k o w y , odznaczający

w

1. W i e s ł a w a

Bernasowskiej

Polska

latach

z

Goliny,

„wyszywaczek"

snutko-

wykorzystałem
materiały

Cichowicz:

wielkopolskie.
2.

zebrane

z powiatów:

Haft

i

podczas
szamotul­

międzyrzec­

autorów:

wielkopolski

Sztuka

i

Ludowa,

czepce
1949

Wiesława Cichowicz:

siebie

znacznie

Szereg

osób

sztuki l u ­
ażurowością,

г.,

wielkopolskie

—

zbiór
Lu­

doznawczego.
3. T h . D e D i l l m e n t : L a D e n t e l l e R e n a i s s a n c e . E d i t e u r
Mulhouse
4. F e l i c j a

(Alsace). Bibliothéque D M C .

Gosieniecka:

Rewindykacja

wielkopolskiego.

Moja

tradycyjnego

Przyjaciółka,

dwuty­

g o d n i k , Żnin, 1939 г., n r 12.
5. K a r o l

Homolacs:

Rękodzielnictwo

jako

sztuka.

W a r s z a w a — K r a k ó w , 1948.
6.

IVY:

Hafty

ludoznawczych

wielkopolskie
i m . Heleny

—

XXV-lecie

i Wiesławy

zbiorów
Cichowicz

w P o z n a n i u , P o z n a ń , 1937.
7. H a l i n a M i k u ł o w s k a : Strój k u j a w s k i , A t l a s p o l s k i c h
s t r o j ó w l u d o w y c h . P o z n a ń , 1953.
8. J u l i a n P a g a c z e w s k i : Z e s t u d i ó w n a d p o l s k i m
belinnictwem.

go-

K r a k ó w , 1918.

U w a g a :
Na

częściowe b a d a n i a

niem w

Poznańskiego.

rozwijać.

Hafty

rysunków w A r c h i w u m Polskiego T o w a r z y s t w a

otrzymano

ciągu stosować i

tego
teren

w

większości z a ­

leszczyńskiego, krotoszyńskiego

lekkością i fantazją w w y k o n a n i u , m o ż n a z p o w o d z e ­
dalszym

Heleny

k i e g o o r a z p u b l i k a c j e następujących

zamó­

surowca,

H a f t goliński, j a k o j e d e n z p r z e j a w ó w s z t u k i
uwagę i

Oprócz

do sukien,

Z a m ó w i e n i a t e n i e z a w s z e można ł a t w o w y ­
ze

wych.

haftu

poduszki,

przeprowadzonych

najpoważniejszych

wyjazdów

roz­
przed

kościelną i stołową, n a którą są c o r a z częściej
konać

z

mieszkań.

serwetki,

od

jednej

Moszczyń­

bieliznę kościelną,

dla dekoracji

terenowych

czerpniętych

czepki,

aż d o c z a s u

powszechnienia

s k i e j — zaczęto h a f t o w a ć

na

orientacyjne

n r 7 — 8 , s t r . 236—240.

wtenczas

i inne przedmioty,

:2.000.000.
punkty

1948 i 1950 o r a z n a w i a d o m o ś c i a c h w

pierwsza z lewej strony).

P o d k o n i e c X I X w i e k u h a f t służył g ł ó w n i e d o u p i ę k ­
szania

1

powiatowe,

Pisząc niniejszą pracę, o p a r ł e m się g ł ó w n i e n a b a ­

żadna

klasowo n i e należy do zamożnych gospodarzy.
Nadto

podzialka

Omiasta

t e r e n o w e d o tego

zasiłek z Z a k ł a d u E t n o g r a f i i

artykułu

Uniwersytetu

205

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6197" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6177">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/a9a4da936a5a40e01dad67fd08329d82.pdf</src>
        <authentication>452502f6df95e37daa8c26ee3913ad63</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73818">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4056</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73819">
                <text>1955</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73820">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3791</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73821">
                <text>Sprawozdania i recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1955 t.9 z.3</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73822">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1955 t.9 z.3; s.170-192</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73823">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73824">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73825">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73826">
                <text>S

P

R

A

W

O

Z

D

A

N

I

A

I

R

E

C

E

N

Z

J

E

NA MARGINESIE DYSKUSJI O HAFCIE KASZUBSKIM

W tomie X X V I I I „ L u d u " T a d e u s z S e w e r y n k o ń c z y
s w ó j artykuł o złotogłowiach kaszubskich n a s t ę p u ­
jącą uwagą:
„ P r z y s z ł o ś ć o k a ż e , czy pierwsze samodzielne hafciarki kaszubskie potrafią w « m o d r y m » k r a j u roz­
budzić uśpioną intuicję artystyczną i pchnąć j ą w
k i e r u n k u zdobienia p r z e d m i o t ó w w i e j s k i e g o ,
domo­
wego u ż y t k u . W r . 1925 dopiero k i e ł k o w a ł o n o w e l u ­
d o w e h a f c i a r s t w o n a K a s z u b a c h , a l e d z i ś jeszcze ż y ­
je i rozwija się,"
Przez „ n o w e hafciarstwo" rozumie tutaj S e w e r y n
ośrodek
hafciarski w e Wdzydzach,
zorganizowany
przez G u l g o w s k i c h .
Autor wspomnianego a r t y k u ł u
o b s e r w u j e z z a i n t e r e s o w a n i e m w z n o w i e n i e przez G u l ­
gowskich z a n i k ł e j j u ż prawie sztuki hafciarskiej n a
K a s z u b a c h i w s k a z u j e n a potencjalne
możliwości
rozwojowe.
Z a j m u j e s i ę n a j w i ę c e j o ś r o d k i e m w d z y d z k i m , lecz
p r z y p o m n i e ć t u n a l e ż y , ż e o k o ł o r . 1910 t a k i c h c e n ­
t r ó w hafciarskich, j a k we Wdzydzach, b y ł o kilka n a
Kaszubach: w Kościerzynie u Lewandowskich, w K a r ­
t u z a c h , w Z u k o w i e u gospodarzy P t a c h ó w , a o p r ó c z
tego w W e j h e r o w i e , w Ż a r n o w c u , w C h o j n i c a c h oraz
w innych miejscowościach,
Z tych centralnych niejako o ś r o d k ó w p r o m i e n i ś c i e
rozszerzały, s i ę w p ł y w y i n i c j u j ą c e kaszubskie h a f c i a r ­
stwo, a p o s z c z e g ó l n e c e n t r a m i a ł y
wykoncypowane
p r z e z siebie w z o r y , k t ó r e m n i e j s z y m p r a c o w n i o m p o ­
d a w a n o n i e j a k o z r ę k i do r ę k i .
T a d e u s z S e w e r y n pisze, ż e w r . 1907 p r a c o w a ł o w e
W d z y d z a c h 10 h a f c i a r e k , a w 1925 pod w d z y d z k ą d y ­
r e k t y w ą było już kilka innych pracowni i haftowało
w n i c h o k o ł o 100 d z i e w c z y n . C z y l i ż e o ś r o d e k w d z y d z ­
ki, zorganizowany przez Gulgowskiego w r a z z żoną,
b y ł najsilniejszy i najbardziej znany.
I n n e centra kaszubskie nie d o c z e k a ł y s i ę takiego
rozgłosu, mimo ż e poszczególne pracownie w y t w a r z a ­
ł y n i e m n i e j a r t y s t y c z n y h a f t n i ż G u l g o w s c y , ale n i e
tak p o w s z e c h n i e z n a n y .
J e d n a k zdobnictwo hafciarskie rodziny L e w a n d o w ­
s k i c h oraz s k u p i a j ą c y c h s i ę w o k ó ł n i c h h a f c i a r e k z y ­
s k a ł o sobie w K o ś c i e r z y n i e i okolicy z a s ł u ż o n ą s ł a w ę
n a d ł u g i e lata.
Podobnie M a j k o w s k a w K a r t u z a c h ,
rewindykując
s t r ó j k a s z u b s k i , n a p e w n y m etapie p o ł ą c z y ł a z t ą
a k c j ą r ó w n i e ż 1 w z n o w i e n i e haftu, p r z y c z y m o r g a ­
n i z o w a ł a pracownie hafciarskie.
W y n i k a s t ą d , ż e w l a t a c h 1910—1930 s p o t y k a m y
się n a K a s z u b a c h z w i e l k i m o ż y w i e n i e m r u c h u regionalistycznego, k t ó r y potem z n o w u s ł a b n i e , a po w y ­
buchu w o j n y i w okresie o k u p a c y j n y m zamiera z u ­
pełnie.
P o w o j n i e h a f t e m k a s z u b s k i m , tak j a k h a f t a m i w
innych regionach Polski, zajmuje s i ę C P L i A , k t ó r a
organizuje d u ż o o ś r o d k ó w hafciarskich i kieruje n i ­
m i . K i e r o w n i c t w o to j e d n a k n i e u w z g l ę d n i a ż y c z e ń
l u d u a n i jego t r a d y c j i . N a m i e j s c e k o l o r o w e g o haftu,
do k t ó r e g o p r z y z w y c z a j e n i b y l i K a s z u b i , C P L i A u s i ­
ł u j e w p r o w a d z i ć haft jednokolorowy, i to n a j p i e r w
b i a ł y , a potem ż ó ł t y n a s z a r y m p ł ó t n i e . C P L i A o r g a ­
nizuje kursy w tym kierunku pouczające, usiłuje n a ­
r z u c i ć hafciarkom inne wzory, wykoncypowane
w
ekspozyturach rejonowych,
Z o r g a n i z o w a n e j u ż dobrze
haf ciarki,
które tak
c h ę t n i e p o d j ę ł y i n i c j a t y w ę z e s p o ł o w e j pracy i stwo­
r z y ł y k o l e k t y w y h a f c i a r s k i e , teraz z n i e c h ę c i ł y s i ę pod
w p ł y w e m niefortunnych
innowacji,
zdezorientowały
i ostatecznie z e s p o ł y s w o j e r o z w i ą z a ł y .
Na tle tych nieustannych
kontrowersji
między
C P L i A a hafciarkami kaszubskimi — w y w i ą z a ł a się
d y s k u s j a , k t ó r a ze z j a z d ó w , p o s i e d z e ń , k u r s ó w —

170

p r z e n i o s ł a s i ę do p r a s y i t r w a d o t ą d . P o w s t a j e w i ę c
pytanie, c z y „ p o p r a w i a c z e " k a s z u b s k i e g o h a f t u m i e l i
s ł u s z n o ś ć i czym p o s t ę p o w a n i e swoje mogliby u z a ­
sadnić.
Z d a w a ł o s i ę bowiem, ż e sprawa b a r w n o ś c i kaszub­
skiego haftu j e s t j u ż z d a w n a p r z e s ą d z o n a . W s p o m i ­
na o b a r w n o ś c i h a f t ó w Tadeusz Seweryn w swoim
p i ę k n y m artykule o złotogłowiach:
„ D w i e barwy d o m i n u j ą w kaszubskich haftach: s u ­
cha, s p e ł z ł a , o l i w k o w a z i e l e ń oraz b ł ę k i t w r ó ż n y c h
t o n a c j a c h s k a l i — od s e l e d y n u , przez s p e ł z ł y k o b a l t ,
do j a s n e g o g r a n a t u . Z i e l e ń i b ł ę k i t , l a s y i j e z i o r a .
J e s t w t y c h b a r w a c h p e w i e n sens d y k t o w a n y p r z y ­
rodniczymi w ł a ś c i w o ś c i a m i kaszubskiej ziemi. Z n a n e
j e s t upodobanie K a s z u b a do m o d r e j b a r w y . Ś w i a d c z y
o t y m granatowy strój dawnych r y b a k ó w »lesoków«
czy » b o r o w i a k ó w « , pomalowywanie
błękitną
farbą:
p o w a ł y , m e b l i d o m o w y c h , o d r z w i , okien, zdobienie
ś c i a n izby p a s e m f a r b k o w y m , b i e g n ą c y m p o d p o w a ­
ł ą . N i e ulega w ą t p l i w o ś c i , ż e p r z y r o d a w p o s t a c i l a ­
sów, morza, j e z i o r - ż y w i c i e l i w y w a r ł a t u w p ł y w n a
u m i ł o w a n i e t y c h d w u b a r w : zielonej i m o d r e j . K o m ­
pozycja b a r w n a h a f t ó w w d z y d z k i c h u t r z y m a n a jest
p r z e w a ż n i e w z i m n y c h tonach."
Z b i e g i e m c z a s u j e d n a k , i to s z c z e g ó l n i e j u L e w a n ­
dowskiego, o ż y w i ł &amp;ią h a f t k a s z u b s k i c h ł o n ą c t a k ż e
inne barwy w i d m a s ł o n e c z n e g o : c z e r w o n ą i ż ó ł t ą
W ten s p o s ó b w y s t ę p u j ą w i ę c w t r a d y c y j n y m haf­
cie k a s z u b s k i m b a r w y s i l n i e j i s ł a b i e j nasilone, s k ł a ­
dając s i ę razem n a s k a l ę siedmiu k o l o r ó w .
Przy t a k i m postawieniu sprawy obstają
hafciarki
kaszubskie.
W ó w c z a s , kiedy Gulgowscy, Lewandowscy,
Maj­
kowska i inni rewindykowali haft kaszubski, wielob a r w n o ś ć i s t n i a ł a j u ż powszechnie w dekorowanym
meblarstwie kaszubskim. Na c i e m n o b ł ę k i t n y m , brą­
z o w y m l u b p o m a r a ń c z o w y m tle w y k w i t a ł y
bukiety
k w i a t ó w , a w i ę c r ó ż , t u l i p a n ó w , o w o c ó w granatu, stokroci, r o z g w i a z d o r a z i n n y c h k o m p o z y c j i k w i e t n y c h ,
w y s t ę p u j ą c y c h w siedmiorodzajowym
zabarwieniu.
K a s z u b s k i zdobnik czy zdobniczka nie wiedzieli n i c
0 t y m prawidle estetycznym, k t ó r e zabrania p r z e n o s i ć
o r n a m e n t y z jednego t w o r z y w a n a i n n e . A r t y s t a l u ­
d o w y p r z e n o s i swobodnie z d o b i n y n a d r z e w i e m a l o ­
w a n e do h a f t u , z h a f t u n a c e r a m i k ę , j a k to do d z i ­
siejszego d n i a p r a k t y k u j ą N e c e l i M e i s s n e r .
Nie j e s t bogaty z a s ó b o r n a m e n t a c y j n y k a s z u b s k i e ­
go z d o b n i c t w a , t o t e ż te s a m e w z o r y p o w t a r z a j ą s i ę
n i e u s t a n n i e — c z y to w m e b l a r s t w i e , czy w h a f c i e ,
czy w ceramice. T y m s i ę t ł u m a c z y o w a n i e u s t ę p l i ­
w o ś ć kaszubska, jeżeli bierzemy pod u w a g ę haft k o ­
lorowy, bo w k r ę g u z w y c z a j n y c h zdobin w y s t ę p u j e
w i e l o b a r w n o ś ć p o d k r e ś l o n a nadto c z ę s t o t l i w o ś c i ą p o ­
wtarzanych wzorów.
J e ż e l i o d e j m i e m y h a f t o w i k a s z u b s k i e m u jego b a r w ­
n o ś ć , to s t r a c i on o p a r c i e o r e a l i a . T y m i r e a l i a m i s ą
ornamenty n a kredensach kaszubskich, n a skrzyniach
m a l o w a n y c h , ł a w a c h , k o ł y s k a c h oraz i n n y c h s p r z ę ­
tach domowych.
Chata kaszubska w okresach dawnych b y ł a ciemna.
M a ł e okienka słabo przepuszczały światło — toteż
grały w e w n ą t r z szczegóły
umeblowania,
ceramiki
1 haftu, k t ó r e s t a n o w i ł y p e w n ą h a r m o n i j n ą
całość
rozjaśniającą w n ę t r z e i dodającą m u barwy.
N a w e t p i e c e ceglane c z y g l i n i a n e m a l o w a n o n a k o ­
lor j a s k r a w o zielony, a do k a f l i p i e c ó w o z d o b n y c h
stosowano m o t y w y hafciarskie.
C h a t y u b o g i c h gospodarzy c z y r o b o t n i k ó w f o l w a r c z ­
n y c h n i e w y k a z y w a ł y tego b o g a c t w a t o n ó w i k o l o r o w o ś c i , ozdób i dekoracji, g d y ż klasowo u p o ś l e d z o n y
rolnik wszystkie siły i c a ł y s w ó j czas w k ł a d a ł w pod-

�t r z y m a n i e b y t u s w e g o i s w o j e j rodziny, J e d n a k ż e w
k a ż d y m domu dziewczyna h a f t o w a ł a i zdobiła, za­
w i e s z a ł a paradny ręcznik, kolorowo haftowany
na
ścianie, a m ę ż c z y ź n i starali się, choćby w m i n i m a l ­
n y m stopniu, z d o b i ć s p r z ę t s w ó j i n a r z ę d z i a p r a c y ,
W całokształcie zjawisk zdobniczych b a r w n o ś ć by­
ł a w i ę c n i e t y l k o d y k t o w a n a p o t r z e b ą e s t e t y c z n ą , ale
s p e ł n i a ł a p e w n ą f u n k c j ę ż y c i o w ą przez stwarzanie
k u l t u r y w n ę t r z a , k t ó r e b y ł o p r z y s t o s o w a n e do p o ­
trzeb c z ł o w i e k a
Nie z n a m y j u ż takiego w n ę t r z a k a s z u b s k i e g o d o m u .
Z u r b a n i z o w a ł o s i ę ono, m e b l e p r z e s t a n o d e k o r o w a ć
i n i e dbano j u ż o i c h p i ę k n y d a w n y k s z t a ł t , z n i k ł y
barwne dekoracje, nikt nie interesuje się j u ż dzisiaj,
w w y ś c i g u życia, barwnymi wzorami, które należały
do i n n e j e p o k i k u l t u r o w e j , w y t w a r z a ł y s p o k ó j , i s t ­
n i a ł y n i e j a k o statycznie.
P o z o s t a ł y jeszcze t y l k o c e r a m i k a i h a f t — j a k o s y n ­
t e z a d a w n e g o bogatego z d o b n i c t w a .
Przemiany, o k t ó r y c h mowa, nie d o k o n a ł y się z dnia
na dzień na K a s z u b a c h . J a k w k a ż d y m i n n y m regio­
nie Polski, procesy n i w e l u j ą c e s z t u k ę l u d o w ą t o c z y ł y
s i ę i t u powoli, ale r o z w i j a ł y nieustannie. J e s t e ś m y
w i ę c dzisiaj ś w i a d k a m i z a n i k u bardzo w i e l u gałęzi
s z t u k i l u d o w e j , a s z c z e g ó l n i e j n a K a s z u b a c h , gdzie —
jak w każdym innym przymorskim kraju — postęp
k u l t u r o w y z a z n a c z a s i ę b a r d z o silnie.
J e d n ą w i ę c z n i e l i c z n y c h p o z o s t a ł o ś c i j e s t haft, k t ó ­
r y z a c h o w a ł s i ę w s w o j e j t r a d y c y j n e j formie l u d o ­
wej, z a r ó w n o w kompozycji, j a k i w kolorystyce.
J e ż e l i dzisiaj C P L d A s t w a r z a t a k i e t r u d n o ś c i h a f ­
ciarskim zespołom kaszubskim i przeciwstawia się
b a r w n o ś c i haftu, to j e d n a z p r z y c z y n l e ż y w t y m , ż e
h a f t t e n j e s t p r z e j a s k r a w i o n y , a l e nie z w i n y h a f ciarek kaszubskich. W ł a ś n i e C P L i A — nie dostar­
c z a j ą c s w o i m p r a c o w n i o m odpowiedniego s u r o w c a —
naraża hafciarki n a u ż y w a n i e nici, k t ó r y c h zabarwie­
nie nigdy nie w y s t ę p o w a ł o w k a s z u b s k i m zdobnic­
twie. P o j a w i a s i ę w i ę c np. w e W s p ó ł c z e s n y m hafcie
kolor trawiastozielony
zamiast
oliwkowego, ostra
c z e r w i e ń zamiast b a r w y w i ś n i o w e j , kolor k a n a r k o w o ż ó ł t y , j a s k r a w y fiolet i c i e m n y b r ą z , co n a tle
szarego p ł ó t n a n i e s t w a r z a h a r m o n i j n e j c a ł o ś c i .
A u d i a t u r et a l t e r a p a r s .
T a a l t e r a p a r s d o m a g a s i ę w p r o w a d z e n i a do h a f t u
k a s z u b s k i e g o m i ę d z y i n n y m i przede w s z y s t k i m bieli.
T u z a p y t a ć m u s i m y , czy n i e b y ł o n i g d y b i a ł e g o h a f t u
na Kaszubach? Haft taki istniał. Ś w i a d c z y o tym b i a ­
ł y czepiec h a f t o w a n y b i a ł ą b a w e m i c z k ą i ozdobiony
białymi koronkami, znajdujący się w Muzeum K a ­
szubskim w Kartuzach.
Również i w Muzeum w Słupsku znajduje się biały
haft a ż u r o w y w y r o b u ludowego. B i a ł y b y ł t a k ż e k a ­
s z u b s k i p ł ó c i e n n y czepek.
T o z n a c z y , ż e obok h a f t u b a r w n e g o i s t n i a ł h a f t
b i a ł y j a k o j e d n a z o d m i a n — podobnie j a k j e d n ą
z odmian jest haft złoty. H a f t b i a ł y i z ł o t y u w a ż a ć
m o ż e m y z a s t a r s z y , podczas k i e d y h a f t k o l o r o w y n a ­
zwany został przez S e w e r y n a haftem n o w y m . O c z y ­
w i ś c i e , ż e t a n o w o c z e s n o ś ć k o l o r o w e g o h a f t u nie j e s t
d z i s i e j s z a i n i e p o w s t a ł a w e W d z y d z a c h , bo p a m i ę ć
o hafcie k o l o r o w y m d a t u j e s i ę od k i l k u p o k o l e ń , a
obok c z e p c ó w b i a ł y c h i z ł o t y c h i s t n i a ł y t a k ż e k o l o ­
rowe, p r z y c z y m d o k u m e n t a c j i d o s t a r c z a n a m z n o w u
Muzeum Kaszubskie w Kartuzach.
P r o b l e m w i ę c n i e j e s t t a k i prosty, j e ż e l i c h o d ź ) o
historyczne uzasadnienie. H a f t wielokolorowy m a r ó w ­
n i e ż p o w s z e c h n ą t r a d y c j ę t e r e n o w ą i n i e m o ż n a go
p r z e c i w s t a w i a ć haftowi b i a ł e m u i z ł o t e m u .
H a f t k o l o r o w y z y s k a ł sobie r a c j ę b y t u z j e d n e g o
jeszcze p o w o d u . B y ł s t o s o w a n y do w y s z y w a n i a p r z y r a m k ó w koszuli d z i e w c z ę c e j , k o ł n i e r z y k a i m a n k i e ­
t ó w , w y s t ę p o w a ł n a fartuszkach b i a ł y c h i n a chustecz­
kach. Stąd u p a m i ę t n i ł się ludowi, a po z a n i k u stro­
j u p r z e n i ó s ł s i ę n a s e r w e t y , obrusy, T ę c z n i k i , f i r a n y —
o s t a ł s i ę j a k o d e k o r a c j a w n ę t r z a domowego.
Nadmienić należy, ż e z początkiem w. X X pojawiły
s i ę w domach k a s z u b s k i c h hafty jednokolorowe, n a j ­
c z ę ś c i e j czerwone z wersetami polskimi lub niemiec­
kimi. W y t w ó r c a m i tych h a r t ó w byli w ł a ś c i c i e l e skle­
p ó w hafciarskich, którzy rzucili t a k ą p r o d u k c j ę m i ę ­
dzy l u d , do m a ł y c h m i a s t e c z e k i n a w i e ś , a ż e w y ­

t w o r y te b y ł y b a r d z o tanie, w i ę c r o z p o w s z e c h n i ł y s i ę
szeroko i z n a l a z ł y n a ś l a d o w n i c t w o w ś r ó d l u d u . N i e
b y ł to o c z y w i ś c i e h a f t l u d o w y a n i r o d z i m y . D z i ś w i ę c
sugerowanie jednokolorowego haftu pojmowane jest
przez l u d k a s z u b s k i j a k o n a w r ó t do o b c y c h i b r z y d ­
kich w z o r ó w .
W i e l k i m i ł o ś n i k h a f t u ludowego i z n a w c a l u d u —
S e w e r y n Udziela pisze o hafcie l u d o w y m n a s t ę p u ­
jąco;
„ M i e l i ś m y z a w o d o w y c h h a f c i a r z y po m i a s t a c h w i e l ­
k i c h . W i o s k i p o l s k i e t a k ż e z d o b i ł y h a f t e m odzienie
ś w i ą t e c z n e , a n i e r z a d k o osady c a ł e o d d a w a ł y s i ę '.ej
pracy, j a k np. w M a ł o p o l s c e : T y n i e c lub M a k ó w .
D a w n e hafty a r t y s t y c z n e w y k o n y w a n o u n a s w e ­
d ł u g w z o r ó w o b c y c h , ale h a f c i a r k i w i e j s k i e w y s z y w a ­
ł y koszule, f a r t u c h y i c h u s t k i z p a m i ę c i , n i e w e d ł u g
w z o r ó w rysowanych. Stąd też jeżeli kiedy n a ś l a d o ­
w a ł y w i d z i a n e h a f t y n a s z a t a c h k o ś c i e l n y c h albo n a
s t r o j a c h p a ń s k i c h , o d t w a r z a ł y j e po s w o j e m u , a c z ę ś ­
ciej w y s z y w a ł y n i c i ą b i a ł ą l u b b a r w n ą k w i a t y , l i s t k i
i g a ł ą z k i , i ozdoby r ó ż n e w e d ł u g f a n t a z j i w ł a s n e j .
T o t e ż spostrzegamy, ż e k a ż d a o k o l i c a m a s w o j e u l u ­
bione z d o b i n k i i w z o r y " .
Nie dziw w i ę c , że i K a s z u b k i m a j ą swoje t r a d y c y j ­
n e z a m i ł o w a n i e do w ł a s n e g o z e s t a w i e n i a b a r w i w ł a s ­
nych wzorów.
Udziela w y d a ł d r u k i e m zeszyt o haftach b i a ł y c h ! .
W p r z e d m o w i e j e d n a k do s w o j e j r o z p r a w y z a z n a c z a ,
ż e poda w d r u g i m zeszycie opis h a f t u
kolorowego,
opartego n a m o t y w a c h n a r o d o w y c h . U d z i e l a w i ę c ,
pisząc o p r z e p i ę k n y m b i a ł y m hafcie k r a k o w s k i m ,
u s t o s u n k o w u j e s i ę r ó w n i e ż ż y c z l i w i e do h a f t u k o l o ­
r o w e g o i w i d z i w n i m t a k ż e odbicie r z e c z y w i s t o ś c i
rodzimej.
M o ż e by w t y m m i e j s c u w a r t o s i ę z a s t a n o w i ć n a d
haftowanymi czepcami kaszubskimi, t y m bardziej i e
— p o w o ł u j ą c s i ę n a S e w e r y n a U d z i e l ę — nie m o ż e m y
p o m i n ą ć u w a g prof. F i s z e r a n a temat c z e p c ó w . P i ­
sze o n :
„Złotogłowie kaszubskie z a r ó w n o
pod
Względem
k s z t a ł t u , j a k i z d o b n i c t w a p r z y n a l e ż y do t y p u k r a ­
kowskich c z e p c ó w z t y m zastrzeżeniem, ż e typem po­
ś r e d n i m m i ę d z y p i e r w s z y m i i d r u g i m i s ą czepce w i e l ­
kopolskie, k u j a w s k i e , w a r m i j s k i e i c h e ł m i ń s k i e . "
W y p o w i a d a j ą c p o w y ż s z e zdanie, prof. F i s z e r p o ­
w o ł u j e się r ó w n i e ż na Tadeusza Seweryna.
Z t e m a t y k ą kolorowego, n o w e g o h a f t u k a s z u b s k i e ­
go p o w i ą z a ć n a l e ż y t a k ż e t e m a t k o l o r o w y c h c z e p c ó w
k a s z u b s k i c h , o k t ó r y c h F i s z e r nie w s p o m i n a , a k t ó r e
n a l e ż ą do tego samego t y p u .
O czepcach kaszubskich m ó w i s i ę z a z w y c z a j : „ z ł o ­
togłowie", a lud n a z y w a j e „złotnicami". N a j d ł u ż e j
i n a j l e p i e j z a c h o w a ł y s i ę czepce z l o t e m w y s z y w a n e ,
co w y n i k a z t r w a ł o ś c i z ł o t e j n i c i . C z e p c e k o l o r o w e ,
w y s z y w a n e n i c i ą j e d w a b n ą , mniej s ą znane, ponie­
w a ż ł a t w o u l e g a ł y z n i s z c z e n i u . M i m o to k i l k a c z e p ­
c ó w kolorowych z a c h o w a ł o się w Muzeum w K a r t u ­
zach.
N a kolorowych czepcach jedwabnych w i d n i e j ą m a r gerity, o w o c e g r a n a t u , t u l i p a n y , p a l m e t y , r ó ż e r o z ­
w a r t e i r ó ż n e t y p y l i s t o w i a . W s z y s t k i e te m o t y w y
zdobnicze w y s t ę p u j ą w b a r w a c h , o k t ó r y c h p i s a l i ś ­
m y p o w y ż e j , a w i ę c : w i ś n i o w e j , ż ó ł t e j , oliwteowozielonej, b ł ę k i t n e j , p r z y z a s t o s o w a n i u odcieni s i l n i e j ­
szych i s ł a b s z y c h . Trudno dziś j u ż wszystkie b a r w y
o d c z y t a ć , bo k o l o r y s p e ł z ł y , j&lt;kiwab s i ę p r z y c i e m n i ł
i wiele nici jest porwanych.
Zapewne nie k a ż d a K a s z u b k a m o g ł a p o s i a d a ć cze­
piec w y s z y w a n y z ł o t ą n i c i ą . R ó ż n i c e k l a s o w e w y s t ę ­
p o w a ł y tu zapewne bardzo w y r a ź n i e . P r z y ó w c z e s n y m
rozwarstwieniu s p o ł e c z n y m odzieży, n a s c h y ł k u X V I I I
i w początkach X I X wieku, musiały się Kaszubki
s t o s o w a ć do tej k o n w e n c j i s p o ł e c z n e j ; bogatsze n o s i ł y
czepce z ł o t e , m n i e j u p o s a ż o n e w k ł a d a ł y
jedwabny
czepiec k o l o r o w y .
M o ż e m y u w a ż a ć , ż e czepce k o l o r o w e b y ł y b a r d z i e j
ludowe i n a p e w n o przez l u d w y s z y w a n e . J e ż e l i w z o r ­
nictwo tych c z e p c ó w o p i e r a ł o s i ę n a w e t o haft złoty,
to j e d n a k s a m o d z i e l n e p r z e t w o r z e n i a l u d o w e w y b i ­
jają s i ę bardzo w y r a ź n i e .
i Udziela S.: Polskie

hafty

ludowe.

(Wstęp.).

171

�J e ż e l i z ł o t e czepce o w z o r a c h p r z e w a ż n i e o b c y c h ,
z a c h o d n i c h , s t a n o w i ł y i m p u l s t w ó r c z y d l a l u d u , to
przecież lud potrafił p o w t a r z a j ą c y s i ę tak często w
z d o b n i c t w i e k a s z u b s k i m owoc g r a n a t u z a m i e n i ć n a :
" ś l i w ę " czy „ m a k ó w k ę " ; p a l m e t ę — n a r o z s t r z ę p i o n e
l i s t k i ; l i ś c i e a k a n t u — n a l i ś c i e d ę b o w e ; rozety — na
róże; storczyki — n a „ g w i a z d y morskie"; n a r c y z o w a te k w i a t k i o t r z e c h l i s t k a c h — n a „ p s z c z ó ł k i " ; r ó ż n e
p ą c z k i i owoce — n a „ ż u c z k i " czy „ w i s i e n k i " itp.
T a k w i ę c n a j b l i ż s z ą a n a l o g i ę kolorowego haftu sta­
n o w i ł y b y , historycznie rzecz biorąc,
b a r w n e czepce
kaszubskie z X V I I I i X I X wieku.
I d ą c za tokiem o p i s ó w F l o r i a n a C e y n o w y , c z y t a m y ,
ż e d r u h n y , j a k i p a n n a m ł o d a , i d ą c a do ś l u b u — m i a ­
ły:
„ C z e r z v j o n e w o p j n k j se s v j e c ą c e m i c ę t k a m j i n a
s a m j m v j e r z c h u g ł o v e p o z ł o c ą n i v j n c ze zeloneho
borvjiku; prze hoku vjelgj p ę k s z n u r ó w czerzvjonech,
a na k o ń c u b l a s z k ą wobsadzonech.
Na
posvjętnj
dzenj p r z e b j e r a ł e r ó ż n e wozdobe, c h t ś r e j i m k u p c e
z eezech k r a j ó w s p r o v o d z a l ć . " 2
Ze wzmianki Ceynowy wynika, że Kaszubki lubiły
k o l o r o w e n a k r y c i a g ł o w y , zielone w i e ń c e ,
czerwone
w s t ę g i z a k o ń c z o n e z ł o t y m i b l a s z k a m i oraz r ó ż n e ś w i e cidła, nieraz sprowadzane przez G d a ń s k z zagranicy.
M a m y t u w i ę c n a w i ą z a n i e do b a r w n o ś c i .
D y s k u s j a , j a k a przez k i l k a l a t t o c z y ł a s i ę n a ł a m a c h
różnych pism Wybrzeża, na konferencjach Centrali
P r z e m y s ł u Ludowego i Artystycznego — szczególniej
w ekspozyturze g d y ń s k i e j , na k u r s a c h hafciarskich
w G d a ń s k u i G d y n i — k o m e n t o w a n a b y ł a szeroko
przez l u d k a s z u b s k i w terenie.
Z h a f c i a r e k k a s z u b s k i c h m ł o d e d z i e w c z y n y nie z n a ­
j ą genezy swojego haftu, starsze z a ś , c h o c i a ż n a o g ó ł
z n a j ą , n i e m a j ą odwagi z a b r a ć g ł o s u w n i e p r z y c h y l ­
n e j d l a n i c h atmosferze. W y j ą t k i t y l k o , j a k Z o f i a
i Jadwiga P t a c h ó w n y z Ż u k o w a , zdecydowanie bro­
nią swojej kolorystyki kaszubskiej.
L u d nie chce p r z y j ą ć np, ż ó ł t e g o h a f t u jednolitego
n a s z a r y m tle szarego p ł ó t n a , a b i a ł y h a f t u w a ż a z a
j u ż p r z e b r z m i a ł y etap zdobnictwa, do k t ó r e g o nie chce
n a w r a c a ć . L u d o w i podoba s i ę k o l o r y s t y k a i p r a g n i e
s t o s o w a ć o w y c h siedem t r a d y c y j n y c h b a r w , o p a r t y c h
o widmo słoneczne.

* Florian
move."

Cejnowa:

„Skórb

Kaszebskosłovjnskja

Z tego, co p o w i e d z i e l i ś m y , w y n i k a , ż e z a g a d n i e n i e
haftu k a s z u b s k i e g o r o z s z c z e p i a s i ę n a d w a o d r ę b n e
tematy: h a f t u kolorowego — p r z y c z y m ta k o l o r o w o ś ć m a się z a m y k a ć w siedmiu ś c i ś l e oznaczonych
b a r w a c h — oraz haftu b i a ł e g o .
T o c z ą s i ę w i ę c n i e j a k o d w a n u r t y d y s k u s y j n e obok
siebie i
obydwa znajdują w y r a z w życiu praktycz­
n y m , a ż e c a ł o ś ć z a g a d n i e n i a r o z g r y w a s i ę n a bazie
gospodarczej, w i ę c p o w s t a j e k o n k u r e n c j a , k t ó r a n i e
jest k o r z y s t n a dla haftu ludowego w o g ó l e .
J e d n a k ż e na s k u t e k o ż y w i e n i a s i ę r u c h u f o l k l o r y ­
stycznego n a P o m o r z u — p o w s t a j ą w a r u n k i , w k t ó ­
r y c h haft kolorowy z w y c i ę ż a .
Do w i e l o b a r w n o ś c i n a w i ą z u j ą plastycy, k t ó r z y
w
b a r w n y m hafcie k a s z u b s k i m z n a j d u j ą i m p u l s t w ó r ­
czy i r o z w i ą z u j ą n a jego tle r o z m a i t e p r o b l e m y d e ­
koracyjne wnętrza. B a r w n e wzory kaszubskie o mo­
t y w a c h z a c z e r p n i ę t y c h z haftu p o j a w i a j ą s i ę j a k o
ozdoba w n ę t r z a w ś w i e t l i c a c h , w gospodach t u r y ­
stycznych, na stacjach kolejowych, w polichromii k o ś ­
ciołów.
P o n i e w a ż nie s ą j u ż d z i ś p l a s t y k o m z n a n e i n n e w z o ­
ry dekoracyjne, tylko hafciarskie, w i ę c cale
pęki
kwietne, zerwane niejako z h a f t ó w ludowych, prze­
noszone s ą n a ś c i a n y p o l i c h r o m o w a n y c h w n ę t r z .
Z p o d z i w e m o g l ą d a m y te i n w e n c j e d e k o r a c y j n e p l a ­
s t y k ó w , p o d c h w y t y w a n e n a s t ę p n i e p r z e z zdolne j e d ­
n o s t k i z l u d u i przenoszone d a l e j , w e w ł a s n e j j u ż
k o m p o z y c j i , do d e k o r a c j i w y k o n y w a n y c h s a m o d z i e l ­
nie.
O b o k a r t y s t y - p l a s t y k a staje k o l e j a r z czy robotnik
i nabrawszy rozmachu — maluje na Kaszubach, w y ­
b r a n y do tej a k c j i przez s w ó j z e s p ó ł z a w o d o w y .
B i a ł y albo ż ó ł t y haft s p o t y k a m y n i e t y l k o w s k l e ­
pach Centrali P r z e m y s ł u Ludowego i Artystycznego,
b y w a on t a k ż e z a k u p y w a n y n i e ś w i a d o m i e p r z e z t u ­
r y s t ó w w sklepach galanteryjnych, w kioskach p a ­
miątkarskich, na wystawach.
W cichych wioskach kaszubskich, w z a p a d ł y c h „ c h e ­
c z a c h " nad j e z i o r a m i m ł o d e d z i e w c z y n y ,
pouczone
przez m a t k i i b a b k i , n i e w i e d z ą c e n i c o d y s k u s j a c h
t o c z o n y c h n a tle h a f t ó w , s n u j ą d a l e j k o l o r o w ą n i ć
i spod i c h p a l c ó w w y k w i t a j ą z n o w u n i e b i e s k i e t u l i ­
pany, czerwone r ó ż e , w o b r z e ż e n i u o l i w k o w y c h l i ś c i .
W z o r ó w do b a r w d o s t a r c z a j ą i m m o d r e j e z i o r a , l a s y
bukowe nasycone z i e l e n i ą i z ł o t e promienie
słońca
r z u c a j ą c e b l a s k i n a sady w i ś n i o w e i ogrody,
Bożenna

NA MARGINESIE „JABŁONECZKI" JULIANA PRZYBOSIA

W y d a n a w 1953 r o k u przez J u l i a n a P r z y b o s i a a n ­
tologia p o l s k i e j p i e ś n i l u d o w e j „ J a b ł o n e c z k a "
była
w p e w n y m sensie p i e r w s z ą p r ó b ą d o s t a r c z e n i a c z y ­
t e l n i k o w i w y b o r u p i e ś n i ś p i e w a n y c h przez l u d w
c a ł e j Polsce.
D o t y c h c z a s o w e z b i o r y tego r o d z a j u — j a k ; W a c ł a ­
w a z O i e s k a (Zaleskiego), K a z i m i e r z a
Wójcickiego.
2egoty Paulego, m o n u m e n t a l n e d z i e ł o O s k a r a
Kol­
b e r g a „ L u d " , w y c h o d z ą c e w l a t a c h 1865—1890, „ P i e ś ­
ni ludowe z P o l s k i e g o Ś l ą s k a " w y d a n e przez J , S t .
B y s t r o n i a , J . L i g ę z ę i M . S t o i ń s k i e g o w l a t a c h 1934
i 1938—9 oraz i n n e — m a j ą c h a r a k t e r d o k u m e n t a r n y , s ą t r u d n o d o s t ę p n e i nie n a d a j ą s i ę do u p o ­
w s z e c h n i a n i a tej dziedziny polskiego f o l k l o r u . W y ­
mienione d z i e ł a p r z e d s t a w i a j ą o g r o m n ą w a r t o ś ć dla
b a d a c z y l i t e r a t u r y , k u l t u r y i etnografii p o l s k i e j ; d l a
czytelnika
szukającego w pieśni
ludowej p i ę k n a
i prawdy o ż y c i u i odczuciach ludu — m a t e r i a ł w nich
z e b r a n y jest z b y t obszerny i za m a ł o w y s e l e k c j o n o ­
wany.
G r o m a d z ą c w s w o j e j antologii to w s z y s t k o , co spo­
śród tysięcy pieśni ludowych w y d a w a ł o mu się n a j ­

172

Stelmachowska

1

p i ę k n i e j s z e , d o k o n a ł P r z y b o ś wielkiego z a d a n i a , spo­
p u l a r y z o w a ł w s z e r o k i c h k r ę g a c h c z y t e l n i c z y c h 674
teksty,
m a ł o d o t y c h c z a s znane.
Mimo licznych niedostatków, o których będzie m o ­
w a później, „Jabłoneczka" spełniła s w o j ą rolę. Z a w a r ­
ty w n i e j m a t e r i a ł p i e ś n i o w y jest i l u d o w y , i ł a d n y .
C z y t e l n i k s i ę g n i e n i e w ą t p l i w i e po a n t o l o g i ę P r z y b o ­
sia. aby o d k r y w a ć w niej coraz to n o w e s k a r b y p o l ­
skiej twórczości pieśniarskiej. Wystarczy przekonać
s i ę o t y m w e r t u j ą c zbiorek. S z c z e r e u z n a n i e n a l e ż y
się Przybosiowi cd wszystkich m i ł o ś n i k ó w twórczości
ludowej za i n i c j a t y w ę i trud w y d a n i a „Jabłoneczki".
C z ę ś ć t e k s t o w ą antologii poprzedza obszerny w s t ę p .
Z n a l a z ł y się w nim s ą d y autora n a temat p i e ś n i l u ­
dowej w o g ó l e , o m ó w i e n i e c e l u i z a d a ń p o d j ę t e j p r a ­
cy oraz — p r z y o k a z j i — u w a g i d o t y c z ą c e o s i ą g n i ę ć

i Julian P r z y b o ś : J a b ł o n e c z k a . Antologia
p i e ś n i l u d o w e j . W a r s z a w a 1953. P a ń s t w o w y
W y a a w n i c z y . 8° s. 511, 1 n l b .

polskiej
Instytut

�B y s t r o n i a . P r z y b o ś g r o m a d z i p i e ś n i ze w s z y s t k i c h r e ­
g i o n ó w Polski, d o k o n y w u j ą c przy tym wyboru
w
o p a r c i u o k r y t e r i a a r t y s t y c z n e , W u j ę c i u a u t o r a (w
p e w n y m sensie) „ J a b l o n e c z k a " s t a ć s i ę m i a ł a p r z e ­
c i w s t a w i e n i e m w y d a n e j p r z e d w o j n ą antologii B y ­
s t r o n i a ^ d z i e s i ę c i o k r o t n i e n i e m a l u b o ż s z e j w teksty,
opartej n a z a s a d a c h , k t ó r e P r z y b o s i o w i nie w y d a w a ł y
s i ę s ł u s z n e . „ B y s t r o n i o w i nie c h o d z i ł o o w y b ó r n a j ­
ł a d n i e j s z y c h p i e ś n i , lecz p r z e d e w s z y s t k i m o i l u s t r a c j ę
s w o i c h tez o istocie p i e ś n i l u d o w e j . N i e w a r t o ś c i o ­
w a ł on p i e ś n i , w y b i e r a ł t e k s t y n i e dlatego, ż e p i ę k ­
ne, lecz ż e r e p r e z e n t u j ą t a k i l u b i n n y r o d z a j w s t w o ­
r z o n e j przez niego k l a s y f i k a c j i . " 3
T a k i s ą d o B y s t r o n i u , k t ó r e m u n i e podobna o d m ó ­
w i ć z a s ł u g w dziedzinie p r a c n a d f o l k l o r e m p o l s k i m
— wydaje się nam niesłuszny. Jeżeli nawet przyjmie­
my, ż e antaiogia B y s t r o n i a p o w s t a ł a d l a p o p a r c i a
w ł a s n y c h jego tez o p i e ś n i l u d o w e j , nie d y s k w a l i f i ­
k u j e to jeszcze j e j w a r t o ś c i . Z r e s z t ą w i e l e t e k s t ó w
zamieszczonych
u B y s t r o n i a , albo i c h w a r i a n t ó w ,
znaleźć można również w „Jabłoneczce".,.
Przyboś zarzuca Bystroniowi
niewłaściwą
ocenę
pieśni ludowej: „ B y s t r o ń d o p a t r y w a ł się nawet szcze­
g ó l n e j cechy t w ó r c z o ś c i l u d u w t y m , ż e n i e s i e ona,
j a k samo ż y c i e , r z e c z y cenne obok b e z w a r t o ś c i o w y c h
i z p o w a g ą n a u k o w c a p r z y s t ę p o w a ł z a r ó w n o do t e k ­
s t ó w n i j a k i c h , j a k i do u t w o r ó w o w y s o k i e j w a r t o ś ­
c i a r t y s t y c z n e j . A l e nie jest to cecha w y r ó ż n i a j ą c a ;
podobnie j a k l i t e r a t u r a p i s a n a , i t w ó r c z o ś ć l u d o w a
bezimienna m a swoje szczyty i niziny. Z a s ó b p i e ś n i
l u d o w y c h , k t ó r e n a m z a p i s a l i zbieracze,
obejmuje
k i l k a w i e k ó w p o e z j i c h ł o p s k i e j , nie p r z e b r a n e j nigdy
przez ż a d n e g o h i s t o r y k a l i t e r a t u r y . P i e ś n i
ludowe
traktowano j a k o folklorystyczny zabytek, a nie jako
p o e z j ę , w k t ó r e j obok a r c y d z i e ł z n a l e ź ć s i ę m u s z ą
u t w o r y b e z w a r t o ś c i o w e , podobnie j a k w l i t e r a t u r z e
pisanej."5
Twierdzenie Bystronia o t w ó r c z o ś c i ludowej, która
„ j a k samo ż y c i e niesie r z e c z y cenne obok b e z w a r t o ś ­
c i o w y c h " n i e w y d a j e n a m s i ę bez r a c j i . P r z y z n a j e
m u z r e s z t ą s ł u s z n o ś ć i s a m P r z y b o ś . W e w s t ę p i e do
„Polskiej pieśni
ludowej" B y s t r o ń
pisze:
„Wbrew
utartemu w dotychczasowych w y d a w n i c t w a c h z w y ­
czajowi umieszczania t e k s t ó w najbardziej odpowia­
dających
l i t e r a c k i m gustom p u b l i c z n o ś c i , - a zatem
c z ę s t o sztucznie
zrekonstruowanych
i
troskliwie
u p i ę k s z a n y c h , w r e z u l t a c i e z a ś d a j ą c y c h f a ł s z y w e po­
j ę c i e o p i e ś n i l u d o w e j , w zbiorze n i n i e j s z y m w y b r a ­
n e s ą p i e ś n i n a j b a r d z i e j c h a r a k t e r y s t y c z n e , bez j a ­
k i c h k o l w i e k z m i a n , o p u s z c z e ń czy u z u p e ł n i e ń , t a k
j a k j e l u d do d z i ś d n i a ś p i e w a . K a ż d y tekst o k r e ś ­
lony j e s t t e r y t o r i a l n i e , p r z y c z y m p r z y i c h w y b o r z e
m i a r o d a j n ą by)a z a s a d a
możliwie
równomiernego
u w z g l ę d n i e n i a w s z y s t k i c h z i e m polskich"^.
1

O b y d w u a u t o r o m antologii
chodziło o wybranie
i przekazanie t e k s t ó w prawdziwie ludowych. B y s t r o ń
dobierał najbardziej charakterystyczne, P r z y b o ś prze­
de w s z y s t k i m — p i ę k n e .
B y s t r o ń z d a j e sobie s p r a w ę z t r u d n o ś c i p o d a n i a
d o k ł a d n e j definicji p i e ś n i ludowej. Nie tylko b » w i e m
one w y w i e r a ł y
duży
w p ł y w na naszą literaturę:
„ w i e d z i e ć warto, ż e i w p ł y w l i t e r a c k i n a n a s z ą p i e ś ń
l u d o w ą b y ł bardzo silny, ż e w i e l k a ilość p i e ś n i m i ­
łosnych,
zalotnych i komicznych, a t a k ż e
pewna
ilość pieśni balladowych o w ą t k a c h tragicznych —
p o w s t a ł a pod w p ł y w e m l i t e r a t u r y X V I i X V I I w i e ­
k u , k t ó r ą w ę d r o w n i ś p i e w a c y , r y b a ł c i czy t e ż zbiory
drukowane pieśni szlacheckich lub też wreszcie r ę ­
k o p i ś m i e n n e silvae r e r u m r o z p o w s z e c h n i a ł y
bezpo-

* J a n Stanisław Bystroń: Polska pieśń
ludowa.
W y b ó r . K r a k ó w 1925.
P r z y b o ś : J a b ł o n e c z k a s, 7—6.
N p . J a s i o konie p o i ł , K a s i a w o d ę b r a ł a ( B y s t r o ń :
P o l s k a p i e ś ń l u d o w a s. 28—31; P r z y b o ś : J a b ł o n e c z ­
k a s. 91—94), N a s z m a i k z i e l o n y ( B y s t r o ń , j w . , s. 17—
18; P r z y b o ś , j w . , s. 208—209), W p o l u l i p e ń k a , w p o ­
l u zielona ( B y s t r o ń , j w . , s. 18—19; P r z y b o ś , j w . , s.
246—247) i w i e l e i n n y c h .
P r z y b o ś : J a b ł o n e c z k a , w s t ę p s, 8.
« s. X L I I .
4

5

średnio i p o ś r e d n i o w ś r ó d szerszych warstw s p o ł e ­
c z e ń s t w a . G d z i e ż t u p r z e p r o w a d z i ć granice, k i e d y ż
m o ż n a p o w i e d z i e ć , ż e tu k r e s p i e ś n i l u d o w e j , a z a ­
czyna się poezja literacka?""
„ P i e ś n i ą l u d o w ą — pisze dalej — j e s t b e z i m i e n n a
t w ó r c z o ś ć l u d u ; w ten s p o s ó b w y ł ą c z a m y w s z e l k i c h
p o e t ó w i w i e r s z o k l e t ó w w i e j s k i c h i m a m y do c z y ­
nienia j e d y n i e z p i e ś n i ą , k t ó r e j autor jest n a m n i e z n a ­
ny, z p i e ś n i ą w r e s z c i e , k t ó r a ś p i e w a n a przez d ł u g i e
lata, d r o g ą p o w o l n y c h z m i a n t a k s i ę d o s t o s o w a ł a do
swego ś r o d o w i s k a , ż e s ł u s z n i e m o ż n a j ą n a z w a ć w ł a s ­
n o ś c i ą s w o j e j grupy."8
P r z y b o ś n i e podaje d o k ł a d n e j d e f i n i c j i tego, co s a m
za p i e ś ń l u d o w ą u w a ż a , a l e s t w i e r d z a z a B y s t r o n i e m ,
ż e : „ N i e z a l e ż n i e od i c h s p o ł e c z n e g o pochodzenia p i e ś ­
ni od d a w n a u t r z y m u j ą c e s i ę w ś p i e w i e l u d u , n a l e ż y
u w a ż a ć n a r ó w n i z p i e ś n i a m i samorodnie c h ł o p s k i m i
za ludowe. Z o s t a ł y one b o w i e m w u s t a c h ś p i e w a k ó w
sprawdzone, p r z e m i e n i o n e , p r z y s t o s o w a n e do i c h p o ­
j ę ć tak, ż e c z ę s t o m o ż e m y u w a ż a ć p i e ś n i pochodze­
n i a szlacheckiego, ś p i e w a n e przez c h ł o p ó w z a p r z e ­
róbki — twórcze"9.
O k r e ś l e n i e P r z y b o s i a nie w n o s i w ł a ś c i w i e n i c n o w e ­
go. J e s t p o w t ó r z e n i e m opinii B y s t r o n i a o i n n e j n i e c o
szacie s ł o w n e j .
P r z y o k a z j i n a l e ż a ł o b y istotnie z w r ó c i ć u w a g ę n a
brak poprawnej i w y c z e r p u j ą c e j definicji pieśni l u ­
d o w e j . P o d a n e b o w i e m przez B y s t r o n i a , P r z y b o s i a
i i n n y c h są n i e d o k ł a d n e , i n i e z a w s z e s ł u s z n e .
P r z y b o s i o w i , podobnie j a k i B y s t r o n i o w i , c h o d z i ł o
0 poprawne i wierne wydanie t e k s t ó w ludowych. Z a ­
gadnieniu temu p o ś w i ę c i ł P r z y b o ś d u ż o miejsca z a ­
r ó w n o w e w s t ę p i e do „ J a b ł o n e c z k i " , j a k i n a ł a ­
m a c h „&amp;ycia L i t e r a c k i e g o " :
„ N i e przez b r a k s z a c u n k u d l a o r y g i n a ł u l u d o w e g o
1 nie przez s t y l i z a c j ę w i e d z i e droga do t w ó r c z e j p o ­
e z j i l u d o w e j , to jest do p o e z j i tak t r a f i a j ą c e j w u p o ­
d o b a n i a powszechne, ż e b y p r z e s z ł a w p i e ś ń l u d o w ą ,
v/ p r z y s ł o w i a , w p o r z e k a d ł a , h a s ł a ,
(...) T r z e b a z e r w a ć z p r z e s ą d e m , ż e s z t u k a » p r y m i t y w n a s jest c z y m ś n i ż s z y m od s z t u k i » u c z o n e j « i ż e
co n a j w y ż e j s ł u ż y ć m o ż e z a p r e t e k s t do a r t y s t y c z n y c h
w a r i a c j i n a j e j temat. N a j p i l n i e j s z y m w i ę c z a d a n i e m
p o e t ó w i m u z y k ó w m a j ą c y c h uszy czułe na auten­
t y c z n ą p i e ś ń l u d o w ą jest obrona o r y g i n a ł u ludowego
przed przerabiaczami, popsujami i falsyfikatorami.
Z a d a n i a tego p o w i n n i by s i ę p o d j ą ć w ł a ś c i w i e k r y t y ­
cy, a l e czy m a m y t a k i c h k r y t y k ó w ? O p i e k a n a d c z y ­
s t o ś c i ą t e k s t ó w ś p i e w a n y c h przez liczne z e s p o ł y ś p i e ­
w a c z e i taneczne m u s i w i ę c p r z y p a ś ć z n a w c o m p o ­
e z j i — a w i ę c poetom. N a n i c h w i n n a s p o c z ą ć o d p o ­
w i e d z i a l n o ś ć i troska o dobór n a j p e ł n i e j s z y c h i n a j ­
starszych odmian t e k s t ó w " .
1 0

I słusznie. P i e ś ń ludowa powinna p o d l e g a ć takim
samym prawom ochronnym, jak wszelkie literackie
d z i e ł o a u t o r s k i e . W b r e w t e m u , co o b u r z a P r z y b o s i a ,
pieśń ludowa pośród z a b y t k ó w literatury pełni prze­
cież f u n k c j ę d o k u m e n t a c y j n ą .
Jeżeli nawet
wybór
zostanie s p o r z ą d z o n y w y ł ą c z n i e pod k ą t e m w a l o r ó w
l i t e r a c k i c h , p i e ś ń pozostanie z a w s z e d o k u m e n t e m o b y ­
c z a j o w y m , j ę z y k o w y m i a r t y s t y c z n y m danego ś r o ­
d o w i s k a , w p e w n e j epoce.
W p r z e c i w i e ń s t w i e do d z i s i e j s z y c h metod, o p a r t y c h
na z e s p o ł o w e j pracy ekip odpowiednio przygotowa­
n y c h i w y p o s a ż o n y c h , d a w n i zbieracze, j a k : K o l b e r g ,
G l o g e r i i n n i (z k t ó r y c h obficie czerpie P r z y b o ś ) do­
konywali sami olbrzymiej pracy zbieraczej, k i e r u j ą c
s i ę w ł a s n y m i i nie z a w s z e ś c i ś l e p r z e s t r z e g a n y m i p r a ­
w i d ł a m i , c z a s e m k o r z y s t a j ą c z pomocy z n a j o m y c h l u b
p r z y j a c i ó ł , p r z y s t ę p u j ą c y c h do tej p r a c y z u p e ł n i e j u ż
po a m a t o r s k u , J a k w i a d o m o , G l o g e r w zbiorze s w o i m
nie z a c h o w u j e w ł a ś c i w o ś c i g w a r o w y c h w z a k r e s i e fo­
n e t y k i ; n i e m a m y r ó w n i e ż ż a d n e j p e w n o ś c i , czy t a k
samo n i e p o s t ę p u j e z p o z o s t a ł y m i c e c h a m i g w a r y i c z y
w e d l e w ł a s n e g o literackiego s m a k u t e k s t ó w n i e p o -

" B y s t r o ń : A r t y z m p i e ś n i l u d o w e j , P o z n a ń 1921 s. 4.
« J w . , s. 6—7.
» P r z y b o ś ; J a b ł o n e c z k a s. 6—7.
io J . P r z y b o ś : P i e ś ń l u d o w a d l a p o e t ó w . Ż y c i e l i ­
t e r a c k i e 1953 n r 14—15 s. 7.

173

�prawią, Z w a i y w s z y całkowitą niemożność sprawdze­
n i a d z i s i a j , w j a k i e j m i e r z e i k t ó r e p i e ś n i z a p i s a n e zo­
s t a ł y w i e r n i e , nie s ą d z ę , aby b y ł o m o ż n a do b a r d z o
prawdopodobnych b ł ę d ó w dawniejszych d o d a w a ć no­
w e przez wprowadzanie poprawek opartych jedynie
n a w y c z u c i u p o e t y c k i m , c h o c i a ż b y w y p a d a ł y one b e z ­
w z g l ę d n i e na k o r z y ś ć tekstu. W ł a ś c i w y m
miejscem
na r e k o n s t r u k c j ę rzekomo prawdziwego
brzmienia
t e k s t u , z p o d a n i e m odpowiedniej m o t y w a c j i , b y ł y b y
p r z y p i s y . W s z e l k i e o d s t ę p s t w a od t e k s t u ź r ó d ł o w e g o
(terminem t a k i m n a z y w a ć b ę d z i e m y teksty zawarte
w e w c z e ś n i e j d r u k o w a n y c h zbiorach, j a k i e p o s ł u ż y ł y
P r z y b o s i o w i z a p o d s t a w ę do w y d a n i a jego antologii)
n a j c z ę ś c i e j ź l e o d b i j a j ą s i ę n a t r e ś c i o w y m aspekcie
pieśni i obniżają stronę artystyczną; jeżeli
nawet
w p ł y w a j ą n i e k i e d y n a tekst dodatnio, o s ł a b i a j ą
w
k a ż d y m r a z i e z a u f a n i e do w i e r n o ś c i p r z e k a z u .
Po u w a ż n y m przejrzeniu i sprawdzeniu z tekstami
ź r ó d ł o w y m i o k o ł o 300 p i e ś n i „ J a b ł o n e c z k i " , o k a z a ł o
się, ż e wiele z n i c h nosi p i ę t n o jeżeli nie j a k i e g o ś
ś w i a d o m e g o w y g ł a d z a n i a r ę k ą a u t o r a antologii,
to
w k a ż d y m r a z i e n i e u w a g i p o s u n i ę t e j t a k daleko, ż e
p o w o d u j ą c e j z n i e k s z t a ł c e n i e tekstu.
Jaskrawsze wypadki takich
zniekształceń
się zilustrować przykładami. Trzecia zwrotka
„Na wieczór przedślubny" u Przybosia brzmi:

dadzą
pieśni

„ B e n d ó nom grali,
bendo spsiewali,
m y loboje, p r z e z ł u l t o r z e m ( o ł t a r z e m )
bendziem ś l u b brali" — u
podczas gdy u Steffena, z k t ó r e g o
zbioru P r z y b o ś
s w ó j tekst z a c z e r p n ą ł , w i e r s z trzeci o w e j . z w r o t k i j e s t
daleko b a r d z i e j z r o z u m i a ł y i b r z m i i n a c z e j :
„ m y łoboje, przed

1

łulturzem" '.

bosia p o s t u l a t o w i
wierności przekazywania
tekstu.
W całej p i e ś n i „Jasio" ani ż a d n e inne i m i ę w ł a s n e
nie w y s t ę p u j e .
i
J a k dalece n i e d u ż e s t o s u n k o w o o d c h y l e n i a ó d t e k ­
stu ź r ó d ł o w e g o w p ł y w a j ą n a z m i a n ę t r e ś c i , z a c i e r a j ą
p o i n t ę , a w s k u t e k tego o b n i ż a j ą jego w a r t o ś c i a r t y ­
styczne, p r z e k o n u j e m y s i ę n a p r z y k ł a d z i e p i e ś n i „ M a m
babę, mam".
Wedle Przybosia p o c z ą t e k jest n a s t ę p u j ą c y :
1 6

„Mam babę, m a m —
nie sprzedam ją."

kochaną,

U Kolberga, służącego Przybosiowi
p o c z ą t e k tej p i e ś n i b r z m i i n a c z e j :
„Mam babę, mam — kochaną,
i sprzedam j ą " .

jedyną

za

podstawę,

jedyną

1 7

W dalszym c i ą g u tekstu c y t u j ę z a Przybosiem:
„ N i e d a m j e j z a t r z y — bo m i ł a d n i e p a t r z y
m a m babę, mam.
N i e d a m z a cztery — z r o b i ę z n i e j l i r y
i będę grać.
Nie dam jej za pięć — umie uprać, uszyć,
m a m babę, mam.
N i e d a m j e j z a s z e ś ć — bo m i g o t u j e j e ś ć ,
m a m babę, mam."
N i e s ą d z i m y , aby w y d a w c a „ J a b ł o n e c z k i " n i e z r o ­
z u m i a ł w ł a ś c i w e g o s e n s u p i e ś n i . P o d pozorem t a r g u
z domniemanym n a b y w c ą p i e ś n i a r z ludowy dokonuje
p o c h w a ł y b a b y - ż o n y . O k a z u j e s i ę , ż e n a b a b ę nie m a
w ł a ś c i w i e ceny, bo w d o m u j e s t i m i ł a , i p o ż y t e c z n a .
C h ę ć s p r z e d a ż y b y ł a t y l k o p r e t e k s t e m do w y g ł o s z e ­
nia p a n e g i r y k u n a j e j c z e ś ć .
Analogiczny w y p a d e k zachodzi w pieśni „ K o ł y s z ę
j a cały dzleń" ^.
1

Podobnie w p i e ś n i „ K o l e ł a s a " z a p i s a n e j w
neezce" n a s. 193—194:

„Jabło-

„Kołyszę ja cały dzień,
a nigdy s i ę nie w y ś p i ę .
K o ł y s z ę j a i w nocy,
m o j e s p ł a k a n e oczy."

„ U c i e k a j , nie u c i e k a j
z w i a n e c z k i e m do ł a s a
m a j e r a n do k o l a n ,
c h u s t e c z k a do p a s a " —
sens j e s t n i e z r o z u m i a ł y . Dlaczego d z i e w c z y n a m i a ł a ­
b y j e d n o c z e ś n i e u c i e k a ć i n i e u c i e k a ć ? W y j a ś n i a to
poprawny tekst źródła:

Wersja Kolberga,
jest odmienna:

„ Z i m n e g o w i a t r u , zimnego •—
w y r w i j ż e n a m , p a n i e w i e t r z e jednego.
K t ó r e g o by, jakiego?
Z e d w o r a J a s i a do tego,
1

W
tekście
źródłowym u Kolberga *
brzmienie wiersza jest n a s t ę p u j ą c e :

poprawne

„ O j c h m i e l u , oj n i e b o ż ę ,
N i e c h ci P a n B ó g d o p o m o ż e ,
Chmielu niebożę."

partykuły wzmacniającej „to" — pieś­
dobitnie z a z n a c z a , ż e chodzi t u o tego,
Jasia,

W p r z y p i s a c h K o z ł o w s k i podaje u w a g ę : „ W n i e k t ó ­
r y c h w s i a c h z a m i a s t tego w i e r s z a ś p i e w a j ą :
„ O j c h m i e l u , oj n i e b o ż ę ,
to n a d ó ł , to k u g ó r z e . "

w

1 1

P r z y b o ś : J a b ł o n e c z k a s. 174.
A . S t e f fen: Z b i ó r p o l s k i c h p i e ś n i l u d o w y c h
W a r m i i . P o z n a ń 1931 s. 3.
K o l b e r g : S a n d o m i e r s k i e 1 s. 66 n r 68,
K o l b e r g : M a z o w s z e 1 s. 179 n r 63.
15 P r z y b o ś : J a b ł o n e c z k a s. 232—233.

174

Przybosia

N i e p o p r a w n e o d c z y t a n i e t e k s t u pochodzi
prawdo­
podobnie s t ą d , ż e K o l b e r g t ę z w r o t k ę u m i e ś c i ł p o d
pięciolinią,
nie
postawił
znaków
przestankowych
i tylko drugi wiersz rozpoczął dużą literą.
Kropki
i p r z e c i n k i w „ J a b ł o n e c z c e " p o c h o d z ą od P r z y b o ­
sia i s ą ź l e postawione. K r o p k a niepotrzebnie k o ń c z y
wiersz drugi.
Weselna pieśń o chmielu^ u K o z ł o w s k i e g o ^ , z k t ó ­
rego czerpie P r z y b o ś , m a n a s t ę p u j ą c y refren w ł a ś c i ­
wy:

to tego".

„Dumka dziewczęcia"is —
z w r o t c e s z ó s t e j tej
pieśni P r z y b o ś n a d a ł i m i ę w ł a s n e „ J a s i e ń k o " pospo­
litemu „kochankowi". Zmiana, c a ł k o w i c i e
dowolna,
dokonana z o s t a ł a prawdopodobnie n a rzecz zgodniejszego r y m u , w b r e w w i ę c w y s u w a n e m u p r z e z P r z y ­

1 2

dla

1

W p i e ś n i s o b ó t k o w e j , z a p i s a n e j u P r z y b o s i a n a str.
206, do drugiego w i e r s z a z w r o t k i d r u g i e j z n ó w z a ­
kradł się błąd:

Za pomocą
niarz ludowy
a n i e innego

źródłem

„ K o ł y s z ę j a cały dzień,
k o ł y s z ę j a i w nocy,
a nigdy s i ę nie w y ś p i ą
m o j e s p ł a k a n e oczy." *

„ U c i e k a j , n i e cekaj"V3,

„Ze dwora Jasia

będąca

w

P r z y b o ś w y b r a ł ten d r u g i r e f r e n z p r z y p i s u , a l e czy
słusznie?

IB P r z y b o ś : J a b ł o n e c z k a s. 326.
K o l b e r g : K a l i s k i e 23 s. 159 n r 149.
IS P r z y b o ś : J a b ł o n e c z k a s 319.
!9 K o l b e r g : M a z o w s z e 3 s. 337 n r 550.
20 P r z y b o ś : J a b ł o n e c z k a s. 144.
21 K o r n e l K o z ł o w s k i : L u d . W a r s z a w a 1867
1 7

s.

231.

�P o s p o l i c i e z n a n a i ż y w a j e s z c z e do d z i ś d n i a p i e ś ń
b a l l a d o w a „ P o d o l a n k a " c y t o w a n a jest w „ J a b ł o n e c z ce" z a C z e r n i k i e m , t a k s a m o j a k i d r u g a w e r s j a
b a l l a d y „ P a n i p a n a zabita". P o m i j a j ą c j u ż f a k t , ż e
Czernik w swojej „Poezji c h ł o p ó w polskich" (Warsza­
w a 1951) r e k o n s t r u u j e teksty, u w a ż a m y , a ż autor a n ­
tologii p o w i n i e n b y ł c z e r p a ć t e k s t b e z p o ś r e d n i o
ze
ź r ó d ł a , a nie z a p o ś r e d n i c t w e m C z e r n i k a , k t ó r y s i ę
ostatecznie opiera n a K o l b e r g u .
P r z e j d ź m y t e r a s do innego r o d z a j u n i e z g o d n o ś c i
m i ę d z y tekstem „ J a b ł o n e c z k i " a tekstami ź r ó d ł o w y m i ,
jakie jej autorowi p o s ł u ż y ł y za podstawę.. Z a l i c z y l i ś ­
m y do n i c h d o w o l n e s t r e s z c z e n i a .
N a str. 326—327 „ J a b ł o n e c z k i " u m i e ś c i ł
Przyboś
p i e ś ń z a t y t u ł o w a n ą „Ej m u r a w a , murawa". T e k s t ten
zaczerpnięty został z „Ludu" Kolberga^.
Przyboś
o p u ś c i ł t u z w r o t k ę p i e r w s z ą ( z a p i s a n ą pod p i ę c i o l i ­
n i ą ) , k t ó r e j p r a w d o p o d o b n i e n i e z a u w a ż y ł . M o g ł o to
z d a r z y ć się z ł a t w o ś c i ą , z w ł a s z c z a ż e druga zwrotka
z o s t a ł a b ł ę d n i e oznaczona k o l e j n y m n u m e r e m „1".
Zwrotka pierwsza łączy s i ę tymczasem
tematycznie
z c a ł o ś c i ą i jest r o d z a j e m „ a u t o a p o s t r o f y " . D l a i l u ­
s t r a c j i c y t u j ę p i e r w s z ą z w r o t k ę za K o l b e r g i e m , p o ­
zostałe za Przybosiem:

E j murawa, murawa,
da, n a m u r a w i e ł a w a ,
ej, n a j m i l s z a m i z t o b ą ,
da, ż o n e c z k o z a b a w a .
E j , murawa, murawa,
da, n a m u r a w i e sanie,
ej, n a j m i l s z e m i z w a m i ,
da, d z i e c i a k i gadanie.
dzieci m o j e , dzieci,
coście mnie obsiadły,
nie siał j a , nie orał,
coż będziecie jadły?"

K o l b e r g w t. 19 K i e l e c k i e , n o t u j e d w i e r ó ż n e p i e ś ­
n i o S t r a l i , n a str. 161, pod n r 485 i n a str. 162 n r
487. P r z y b o ś podaje j e pod w s p ó l n y m t y t u ł e m S t r a l a ,
z a z n a c z a j ą c r ó ż n o ś ć pochodzenia c y f r a m i I , I I i n a ­
z w a m i m i e j s c o w o ś c i , z k t ó r y c h p o c h o d z ą teksty.
P o s t ę p o w a n i e takie w y d a j e się n i e s ł u s z n e m. in.
i dlatego, ż e a n t o l o g i ę s w o j ą t r a k t u j e P r z y b o ś j a k o
osnowę
słowną
pieśni. Tymczasem
pieśni
łączone
sztucznie m a j ą n a j c z ę ś c i e j z u p e ł n i e r ó ż n y r y t m , u n i e ­
możliwiający
śpiewanie na wspólną melodię
połą­
czonego t e k s t u . P i e r w s z a p i e ś ń o S t r a l i o p r ó c z w i e r ­
sza p i e r w s z e g o s i e d m i o z g ł o s k o w e g o m a w
pozosta­
ł y c h p i ę c i u r e g u l a r n i e po o s i e m z g ł o s e k , p i e ś ń d r u g a
natomiast s k ł a d a s i ę w całości z wierszy s z e ś c i o z g ł o s k o w y c h . P o d o b n i e w p i e ś n i „ J a b ł o n e c z k a i jawor" **
z n a l a z ł y s i ę d w a r ó ż n e teksty, p o ł ą c z o n e p r a w d o p o ­
dobnie n a p o d s t a w i e w s p ó l n e g o r e f r e n u „...hej' l e l u j a ! " ,
pomimo różnicy w budowie rytmicznej. C z ę ś ć p i e r w ­
sza s k ł a d a s i ę z trzynastu s z e s n a s t o z g ł o s k o w y c h w i e r ­
szy. C z ę ś ć d r u g a , o j a w o r z e , m a b u d o w ę
nieregu­
l a r n ą : w i e r s z e 1 i 2 l i c z ą 12 z g ł o s e k ; 3, 4, 5 — 14;
i 7 _ 15; 8, 9 — .13; 10 — 12; 11 — 14; 12 i 13 —
12; w i e r s z 14 — z g ł o s e k 15.
2

6

, , O j , p u ś ć k o n i a do k o n i
da, s a m se i d ź do ż o n y .
O j , p u ś ć konia n i e c h leci
da, s a m se i d ź do d z i e c i .

Ej,
da,
ej,
da,

Bliżej jednak zajmiemy się zjawiskiem odwrotnym,
k i e d y to z d w ó c h r ó ż n y c h t e k s t ó w ź r ó d ł o w y c h P r z y ­
boś tworzy j e d n ą całość.

ł

P o d o b n i e r z e c z s i ę m a w p i e ś n i pt. „ N i e o d j e ż d ż a j
ode mnie"2S w k t ó r e j d z i e w c z y n a d a r e m n i e u s i ł u j e
zatrzymać odjeżdżającego kochanka. Z a nieczułość na
p r o ś b y i ł z y dziewczyny niegodziwca spotyka z a s ł u ­
żona kara — motyw charakterystyczny i często w y ­
stępujący w pieśniach ludowych. W omawianej p i e ś ­
n i m o t y w ten w y s t ę p u j e dopiero w o m a w i a n e j z w r o t ­
ce, k t ó r e j u P r z y b o s i a b r a k , c h o c i a ż z n a j ą K o l ­
berg, z k t ó r e g o z b i o r ó w P r z y b o ś p i e ś ń t ę z a c z e r p n ą ł :
&gt;

„ U j e c h a ł ci m i l ę ,
złamał nogę, syję.
P a n B ó g c i go s k a r a ł
za g r z e c n ą dziewcynę"24.
Poza o m ó w i o n y m i
przykładami
naliczyliśmy
w
s p r a w d z o n y c h p i e ś n i a c h j e s z c z e 15, k t ó r e z o s t a ł y do­
w o l n i e s k r ó c o n e przez P r z y b o s i a , o c z y m w p r z y p i ­
sach najmniejszej w z m i a n k i nie ma. Podajemy poni­
ż e j z e s t a w i e n i e o p u s z c z o n y c h (w s t o s u n k u do t e k s t u
źródłowego) zwrotek w pieśniach zebranych w „ J a b ł o n e c z c e " . Z o b . : t a b l i c a 1.
N i e r z a d k i m z j a w i s k i e m w o m a w i a n e j antologii jest
rozbicie jednego t e k s t u ludowego, z a c z e r p n i ę t e g o od
K o l b e r g a , G l o g e r a i i n n y c h w y d a w c ó w , n a d w i e co
najmniej pieśni odrębnej25.

I n n y m p r z y k ł a d e m omawianej kategorii jest p i e ś ń
„ B o g i n k i " n a str. 83 „ J a b ł o n e c z k i " , k t ó r a w e d l e s p i ­
su r z e c z y antologii P r z y b o s i a w y p i s a n a z o s t a ł a z „ L u ­
d u " K o l b e r g a — tom 19 K i e l e c k i e , n r 489—490. P r z y ­
pisy p i e ś n i tej d o t y c z ą c e k a z a ł y p ó j ś ć ś l a d a m i a u t o ­
r a antologii, a b y dociec, s k ą d w i a d o m o , ż e „ B o g i n k i "
(z d w ó c h r ó ż n y c h f r a g m e n t ó w p o w s t a ł e ) to „ u r y w k i
s t a r y c h p i e ś n i p o g a ń s k i c h ze w z m i a n k a m i o p o s t a ­
ciach mitycznych"". O k a z a ł o się, że ź r ó d ł e m i przy­
pisu, i p o m y s ł u p o ł ą c z e n i a d w ó c h t e k s t ó w w j e d e n ,
bo t a m w ł a ś n i e f r a g m e n t y d w ó c h r ó ż n y c h p i e ś n i p o ­
dane z o s t a ł y t u ż po sobie, j e s t A . B r u c k n e r a „ M i t o l o ­
gia polska", W a r s z a w a 1924. W e d l e B r u c k n e r a „ s t r a ­
l a " to d u c h w i e t r z n y , l a t a w i e c , a w i ę c p o s t a ć m i t y c z ­
na, a „boginki", r ó w n i e ż przedstawicielki ś w i a t a m i ­
tycznego, to m a m u n y i p a n u ń c i c e . P r z y t e r m i n i e „ b o ­
g i n k i " B r u c k n e r podaje o b j a ś n i e n i e w n a w i a s i e : „ n a ­
z w a to o d w i e c z n a , rodzima"28. N i e w y d a j e s i ę r z e c z ą
s ł u s z n ą n a podstawie d w ó c h w y r a z ó w , k t ó r y c h h i ­
storia jest w zasadzie nieustalona, c a ł ą p i e ś ń u z n a ć
za starą, p o g a ń s k ą , t y m bardziej, ż e „ S ł o w n i k ety­
mologiczny j ę z y k a polskiego", K r a k ó w 1927, pod h a ­
s ł e m „ B ó g " — inaczej o b j a ś n i a pochodny w y r a z :
„ b o g i n i — l u d o w e , o d 16 w . z n a n e boginki, m a m u ­
ny, r u s a ł k i ,
wiły..." Nie
mogą
zatem p i e ś n i
za­
c y t o w a n e przez P r z y b o s i a b y ć f r a g m e n t a m i s t a r y c h ,
p o g a ń s k i c h ś p i e w ó w , skoro c a ł a i c h b u d o w a i s ł o w ­
n i c t w o n i e w s k a z u j ą n a to, a n a z w a m i t y c z n y c h b o g i ­
nek z n a n a j e s t u n a s dopiero od X V I w i e k u .
Sztuczne ł ą c z e n i e p i e ś n i jest niezgodne z o g ó l n i e
przyjętymi i gorąco propagowanymi
przez s a m e g o
autora antologii z a s a d a m i o w i e r n o ś c i w
cytowaniu
t e k s t ó w l u d o w y c h . W a r t y k u l e pt. „ P i e ś ń l u d o w a d l a
p o e t ó w " 2 9 pisze P r z y b o ś : „ . . . t r z e b a d b a ć , ż e b y ś p i e ­
wano melodie i s ł o w a prawdziwie ludowe, ż e b y nie
c z ę s t o w a n o m i e s z k a ń c ó w miast falsyfikatami.
Nie­
stety c z ę s t o s i ę z d a r z a , ż e k i e r o w n i c y c h ó r ó w i o r ­
kiestr z a c h o w u j ą s i ę wobec p i e ś n i ludowej j a k dzie­
dzice n a f o l w a r k u : z l e k c e w a ż e n i e m i p o g a r d ą d l a
o r y g i n a ł u ludowego. P r z y s t r a j a j ą i m u z y k ę , i t e k s t
dowolnymi fioriturkami, m i e s z a j ą zwrotki ni w p i ę ć ,
ni w d z i e w i ę ć , k l e c ą c ze s ł ó w r ó ż n y c h p i e ś n i j e d e n
tekst bez sensu. P r a k t y k a ta p r z y p o m i n a z a b a w y d a d a i s t ó w . P o w s t a j e j a k i ś a b s u r d a l n y zlepek z d a ń w

B S

K o l b e r g : L u b e l s k i e 17 s. 24 n r 60.
P r z y b o ś : J a b ł o n e c z k a s. 224.
K o l b e r g : Ł ę c z y c k i e 22 s. 107,
Przykładem
rozbicia m o ż e b y ć p i e ś ń zapisana
przez K o l b e r g a w t. 4, K u j a w y , s. 7 n r 109, k t ó r ą
P r z y b o ś p r z e n i ó s ł do s w e g o z b i o r u j a k o d w i e r ó ż n e
p i e ś n i : „ K i e d y b ę d z i e s ł o ń c e i pogoda" — „ J a b ł o n e c z ­
k a " , s. 219 (w s k ł a d tej p i e ś n i w e s z ł y 4 p i e r w s z e
zwrotki p i e ś n i zapisanej u Kolberga) — i „ Ż e b y ś ty
m n i e m o j a m i ł a c h c i a ł a " — „ J a b ł o n e c z k a " , s, 242
( p i e ś ń t a s t a n o w i 5, 6 i 7 z w r o t k ę t e k s t u K o l b e r g a ) .
a s

2 4

2 5

28 P r z y b o ś : J a b ł o n e c z k a s. 77—78 —• p i e ś ń p o w s t a ­
ł a na podstawie t e k s t ó w z a c z e r p n i ę t y c h z Zegoty
Paulego „ p i e ś n i l u d u polskiego w G a l i c j i " ,
Lwów
1833, z a p i s a n y c h p o d k o l e j n y m i n u m e r a m i 1, 2, j a k o
pieśni różne.
27 P r z y b o ś : J a b ł o n e c z k a s. 478.
28 A , B r u c k n e r : M i t o l o g i a p o l s k a . W a r s z a w a 1924,
s. 116.
29 „ Z y c i e l i t e r a c k i e " 1953 n r 14—15 s. 7.

175

�lukrze ckliwej muzyczki, nic lub niewiele m a j ą c y
wspólnego z pieśnią chłopską."
D o t y c h w s z y s t k i c h n i e d o k ł a d n o ś c i dochodzi j e s z ­
cze spora l i c z b a w a r i a n t ó w tej s a m e j p i e ś n i , u m i e s z ­
c z o n y c h w r ó ż n y c h d z i a ł a c h k s i ą ż k i . W o b e c bogate­
go zasobu p o l s k i c h p i e ś n i l u d o w y c h i w o b e c f a k t u
p r z e j r z e n i a przez P r z y b o s i a k i l k u d z i e s i ę c i u i c h t y ­
s i ę c y , n a l e ż a ł o b y m o ż e w ł ą c z y ć do z b i o r u t y l k o j e d e n
z w a r i a n t ó w pieśni. Nagromadzenie
bowiem
wielu
odmian tej s a m e j p i e ś n i w antologii m o ż e n a s u n ą ć
c z y t e l n i k o w i s ł u s z n e przypuszczenie, ż e m n o g o ś ć n a ­
szego l u d o w e g o zasobu p i e ś n i a r s k i e g o p o l e g a n i e n a
w i e l k i e j liczbie z u p e ł n i e r ó ż n y c h p i e ś n i , lecz n a d u ­
ż e j i l o ś c i o d m i a n jednego t e k s t u .
I n n y m rodzajem p r z e k s z t a ł c e ń tekstowych s ą do­
w o l n e z m i a n y w p r o w a d z o n e przez P r z y b o s i a m . i n .
do p i e ś n i „ J a s i e ń k o z K a s i ą p o l u b i l i s i ę " . C h o d z i tu
0 z m i a n ę imienia bohaterki Skolasi (jak brzmi w ł a ś ­
c i w e i m i ę u K o l b e r g a — M a z o w s z e t 5 s. 268 n r 278—
k t ó r e g o t e k s t b y ł p o d s t a w ą d l a „ J a b ł o ń eczki") n a
Kasię. Pod w z g l ę d e m rytmu, k t ó r y jedynie m ó g ł b y
jakoś Przybosia tłumaczyć, pieśń nic n a tym nie z y ­
skuje. Schemat z g ł o s k o w e g o u k ł a d u zwrotek przed­
stawia s i ę następująco.
Wiersze
pierwszy,
drugi
1 c z w a r t y k a ż d e j z w r o t k i m a j ą po p i ę ć z g ł o s e k , w i e r s z
trzeci — s z e ś ć . J e d y n i e w p i e r w s z e j z w r o t c e w s k u ­
tek p r z y d ł u g i e g o imienia dziewczyny w i e r s z trzeci
tekstu ź r ó d ł o w e g o (Kolberga) d ł u ż s z y jest o j e d n ą
sylabę, a u Przybosia, przy zmianie imienia — k r ó t ­
szy r ó w n i e ż o j e d n ą s y l a b ę . D l a p r z y k ł a d u p o d a j e m y
rozbitą na sylaby p i e r w s z ą z w r o t k ę wedle Przybosia:
„Na-po-lu wiś-nie
po-chy-li-ły się
Ja-sień-ko z Ka-sią
po-lu-bi-li się".
U

K o l b e r g a w i e r s z trzeci tej z w r o t k i b r z m i :
„Hej

Ja-sio ze

„ H e j z g ó r y , (z g ó r y )
jadą Mazury,
jedzie, jedzie M a z u r e c z e k ,
wiezie, wiezie m i wianeczek
rozmarynowy, rozmarynowy."
W p i e ś n i z a t y t u ł o w a n e j „ W y p r a w a p a n a do m ł y na"3i P r z y b o ś t r z y k r o t n i e o d s t ą p i ł od p r z y j ę t e g o w
całej
pieśni
siedmiosylabicznego
układu
wierszy,
z m i e n i a j ą c w z w r o t k a c h 24 i 25 w w i e r s z u p i e r w s z y m
f o r m ę w o ł a c z a „ p a n " n a „ p a n i e " (bardzo n i e k o r z y s t ­
n a modernizacja, p o z b a w i a j ą c a p i e ś ń l u d o w y c h cech
j ę z y k o w y c h ) i w z w r o t c e 36 w w i e r s z u p i e r w s z y m
w s t a w i a j ą c nie i s t n i e j ą c y w t e k ś c i e ź r ó d ł o w y m ( K o l ­
b e r g : Ł ę c z y c k i e 22 s. 121 n r 203) w y r a z „ m n i e " , b u ­
rzący rytmiczną regularność wierszy.
P o d o b n i e r z e c z s i ę m a w p i e ś n i pt. „ K o c h a n e k j a ­
d ą c do d z i e w c z y n y u m i e r a " . Z w r o t k a p i e r w s z a u
P r z y b o s i a ( J a b ł o n e c z k a s. 127—128):
„Chciał s i ę Jasiek ż e n i ć , nie mogli m u z a b r o n i ć ,
ze s e r d u s z k a , ze szczerego, n i e mogli m u z a b r o n i ć . "
N a t o m i a s t w „ P i e ś n i a c h l u d o w y c h z polskiego Ś l ą s ­
k a " t. 1 s. 51—52 n r 14, k t ó r y c h tekst b y ł ź r ó d ł e m
dla Przybosia, czytamy:
„ C h c i a ł s i ę Jasiek ż e n i ć , nie mogli m u zbronić,
ze s e r d u s z k a ze szczerego n i e m o g l i m u z b r o n i ć . "

Sko-Ia-sią".

C o s k ł o n i ł o t w ó r c ę „ J a b ł o n c c z k i " do z m i a n y i m i e ­
n i a d z i e w c z y n y , nie w i e m y .
W y d a j e s i ę jednak, ż e zmienianie imion w ł a s n y c h ,
pomijając
już sprawę autentyczności pieśni
ludo­
w y c h , jest n i e w ł a ś c i w e i z tego jeszcze w z g l ę d u , ż e
w niektórych przypadkach,
zwłaszcza w pieśniach
b a l l a d o w y c h , i m i o n a w ł a s n e m o g ą p r z y c z y n i a ć s i ę do
zlokalizowania i przynajmniej w przybliżeniu okre­
ślenia wieku pieśni.
T y l e w sprawie wiernego przekazywania o r y g i n a ł u
ludowego.
P o n i e w a ż n a c z e l n ą z a s a d ą w y b o r u p i e ś n i do „ J a błoneczki" b y ł dla Przybosia artyzm,
chcielibyśmy
p o k r ó t c e zająć s i ę t y m zagadnieniem. B r a k teoretycz­
nych o p r a c o w a ń artyzmu w pieśniach ludowych ( J a ­
na S t a n i s ł a w a Bystronia:
Artyzm pieśni
ludowej.
P o z n a ń 1921 — j e s t j e d y n ą p r a c ą s p r a w i e tej p o ś w i ę ­
c o n ą ) i s z c z u p ł e r a m y r e c e n z j i nie p o z w a l a j ą n a
szczegółową analizę artystyczną t e k s t ó w zawartych
w antologii P r z y b o s i a . S ą d oparty n a w y c z u c i u —
t y m r a z e m w y p a d ł n a k o r z y ś ć autora „ J a b ł o n e c z k i " .
W i ę k s z o ś ć p i e ś n i odznacza
się prawdziwym
pięk­
nem. L e k t u r a ich nierzadko
dostarcza
wzruszeń
i przeżyć estetycznych, chociaż zdarzają s i ę w ś r ó d
p i e ś n i i takie, wobec k t ó r y c h m i e l i b y ś m y p e w n e z a ­
s t r z e ż e n i a , czy istotnie n a l e ż ą do n a j l e p s z y c h pod
w z g l ę d e m artystycznym. D l a p r z y k ł a d u cytujemy p i e ś ń
z a p i s a n ą w „ J a b ł o n e c z c e " n a s t r . 25, pod n a d a n y m
tytułem „ N a p a ń s k i e nie pójdę":
„ C h ł o p i e c - c i j a , c h ł o p i e c , n a p a ń s k i e nie p ó j d ę ,
na p a ń s k i e nie pójdę, ani nie pojadę."
W p i e ś n i tej, a raczej w k r ó t k i e j p r z y ś p i e w c e , do­
m i n u j ą przede w s z y s t k i m b a r d z o silne a k c e n t y spo­
ł e c z n e , lecz z a r t y z m e m m a o n a c h y b a n i e w i e l e w s p ó l ­
nego.
J e d n y m z podstawowych
warunków
poprawności
t e k s t ó w p i e ś n i o w y c h jest rytmiczna z g o d n o ś ć w i e r ­
szy i strof. J e ż e l i ś p i e w a s i ę w s z y s t k i e z w r o t k i n a t ę
s a m ą m e l o d i ę , to w s z y s t k i e n i e u m o t y w o w a n e z m i a n y
w zakresie r y t m u s ą j e d n o c z e ś n i e
wykroczeniem

176

przeciwko artyzmowi pieśni. W pieśni „Hej, z góry
j a d ą mazury"30 s k r ó c o n y
został
wiersz pierwszy
o d w i e z g ł o s k i , przez co p o z b a w i o n o go r ó w n i e ż p o ­
w t ó r z e n i a , charakterystycznego dla stylu p i e ś n i l u ­
dowej i w y s t ę p u j ą c e g o w c a ł e j p i e ś n i przez wszyst­
kie zwrotki. Zniekształcona zwrotka pierwsza brzmi
n a s t ę p u j ą c o (w n a w i a s i e p o d a j e m y u z u p e ł n i e n i e t e k ­
stu n a p o d s t a w i e Z . G l o g e r a „ P i e ś n i ludu", 1892 s. 152
n r 14, z k t ó r y c h P r z y b o ś p i e ś ń t ę z a c z e r p n ą ł ) :

C a ł a ta p i e ś ń s k ł a d a s i ę z szesnastu
dwuwierszo­
w y c h zwrotek; k a ż d y pierwszy wiersz zwrotki m a
12 z g ł o s e k , k a ż d y d r u g i — 14, T y m c z a s e m w p r z y t o ­
czonej w y ż e j z w r o t c e P r z y b o ś w y d ł u ż a oba w i e r s z e
o jedną sylabę, modernizując jednocześnie
gwarowe
cechy s ł o w n i c t w a .
Na podstawie podanych p r z y k ł a d ó w i n a podsta­
wie wielu innych, które zostaną zacytowane w w y ­
kazie b ł ę d ó w
wydawniczo-technicznych,
stwierdzić
m o ż n a , ż e najczęstszą p r z y c z y n ą n i e z g o d n o ś c i teksto­
w y c h antologii P r z y b o s i a z t e k s t a m i ź r ó d ł o w y m i j e s t
n i e z a c h o w y w a n i e g w a r y . W e w s t ę p i e do „ J a b ł o n e c z k i "
P r z y b o ś wprawdzie zaznacza, ż e nie u w z g l ę d n i a fo­
netycznych w ł a ś c i w o ś c i gwarowych, j a k mazurzenie,
p o c h y l e n i a s a m o g ł o s e k i i n . S z k o d a , bo g w a r a — j a k o
czynnik s k ł a d o w y formy z e w n ę t r z n e j p i e ś n i — bar­
dzo ś c i ś l e ł ą c z y s i ę z t r e ś c i ą . J ę z y k l i t e r a c k i n a j ­
c z ę ś c i e j nie h a r m o n i z u j e z t e m a t y k ą w p i e ś n i a c h z a ­
w a r t ą i sposobem m y ś l e n i a t w ó r c ó w l u d o w y c h . P o ­
z b a w i a n i e u t w o r ó w l u d o w y c h g w a r y o b n i ż a bardzo
ich w a r t o ś ć a r t y s t y c z n ą , odbiera i m w d z i ę k i u r o k .
Pobudki społeczne, którymi
kierował się Przyboś
chcąc j a k najbardziej udostępnić i r o z p o w s z e c h n i ć
p i e ś ń l u d o w ą , nie u z a s a d n i a j ą w ż a d n y m w y p a d k u
w p r o w a d z a n i a do n i c h z m i a n t e k s t o w y c h .
KoJejno przechodzimy
do o m ó w i e n i a k l a s y f i k a c j i
p i e ś n i dokonanej przez P r z y b o s i a w „ J a b ł o n e c z c e " .
Klasyfikacja
Bystronia, oparta n a zasadzie t r e ś c i o w o - f u n k c j o n a l n e j , daje n a j o g ó l n i e j s z e t y l k o r a m y
p o d z i a ł o w e , b ę d ą c p i e r w s z ą u n a s p r ó b ą tego r o d z a ­
ju.
Wydaje :
że krokiem naprzód w tym zakresie
jest k l a s y f i
:ja, p r z y j ę t a przez „ P r a c o w n i ę badania
tekstów luć
ych" P I S — również treściowo-funkcjon a l n a , posz
ona w schemacie g ł ó w n y m i rozbudo­
w a n a wew:
rznie.
Moment
i k c j o n a l n o ś c i ograniczono t u j e d n a k do
p i e ś n i treś&lt;
vo z w i ą z a n y c h z o b r z ę d a m i , w y k l u c z a ­

no P r z y b e .
3i P r z y b o ś :

J a b ł o n e c z k a s. 222—224.
J a b ł o n e c z k a s. 135—139.

�j ą c m o ż l i w o ś ć z a m ę t u w y n i k a j ą c e g o z f a k t u , ż e te
same pieśni w r ó ż n y c h o k o l i c z n o ś c i a c h m o g ą p e ł n i ć
różne funkcje.
P o d z i a ł pieśni zastosowany przez Przybosia nie da
się objąć ż a d n y m z wymienionych r o d z a j ó w klasyfi­
k a c j i , ani t e ż nie t w o r z y nowego s y s t e m u . A u t o r „ J a błoneczki" s w o j ą klasyfikację oparł n a niejednoli­
tych kryteriach i w ramach niekonsekwentnie wydzie­
lonych grup n i e w ł a ś c i w i e teksty p o u m i e s z c z a ł .
Z a w a r t o ś ć ,,Jabłoneczki" podzielona z o s t a ł a n a g r u ­
py: „ P i e ś n i b u n t u i niedoli", „ E p i k a " , „ P i e ś n i o b r z ę ­
dowe" (w t y m p i e ś n i weselne, s o b ó t k i , p i e ś n i g a i k o ­
w e i innej, „ L i r y k a m i ł o s n a " , „ L i r y k a rodzinna",
„ L i r y k a p a s t e r s k a " , „ P i e ś n i taneczne", „ P i e ś n i ż o ł ­
nierskie", „ P i e ś n i ż a r t o b l i w e " . G r u p y g a t u n k ó w l i ­
terackich m i e s z a j ą s i ę tu z grupami funkcjonalnymi.
Do t y c h o s t a t n i c h n a l e ż ą p i e ś n i taneczne i ż o ł n i e r ­
skie z t y m , ż e p i e ś n i ż o ł n i e r s k i e i t e m a t y k ą d o t y c z ą
ż y c i a ż o ł n i e r s k i e g o . P i e ś n i b u n t u i niedoli z o s t a ł y w y ­
dzielone ze w z g l ę d u n a i c h t r e ś ć .
J a k j u ż w s p o m n i e l i ś m y , w o b r ę b i e s a m y c h g r u p da
s i ę s t w i e r d z i ć sporo
niekonsekwencji.
Do
pieśni
e p i c z n y c h w e s z ł y np. p i e ś ń o S t r a l i , p i e ś ń o d z i e w ­
czynie i panu, k t ó r y jej dzban rozbił (miłosna),,'Za­
t y t u ł o w a n a „ Z i e l o n y dzban"3S, „ ś p i bieda"34 — p i e ś ń
s p o ł e c z n o - k l a s o w a itp. P o d o b n i e dzieje s i ę w e w s z y s t ­
kich innych działach, a zwłaszcza w pieśniach ta­
necznych, z k t ó r y c h wiele p r ó c z r y t m u i melodii nie
m a z t a ń c e m nic w s p ó l n e g o . Np.
3 2

„ O j , s k o w r o n e c z e k orze,
da, j a s k ó ł e c z k a pogania,
oj, j e s z c z e m nie w i d z i a ł a ,
da, takiego kochania."3S
Albo:
„ E j , leci g ł o s po rosie,
ej, po polu, po lesie.
E j , co ludzie g a d a j ą ,
w s z y s t k o to w i a t e r e k niesie.
O j , co l u d z i e g a d a j ą ,
w s z y s t k o o n a s z e j doli —
oj, n i e c h o to nikogo,
da, g ł ó w e ń k a nie b o l i . "
38

N i e u l e g a w ą t p l i w o ś c i , ż e u k ł a d antologii c a ł k o w i ­
cie z a l e ż y od jej autora, n i e m n i e j przeto c z y t e l n i k m a
p r a w o w y m a g a ć , aby u k ł a d ten b y ł j a s n o i logicznie
pomyślany.
Wszystkie pieśni zawarte w „ J a b ł o n e c z c e " zaopa­
trzone z o s t a ł y t y t u ł a m i , k t ó r y c h , gdy i m s i ę p r z y j ­
rzeć bliżej, w y r ó ż n i ć m o ż n a trzy typy.
T y p p i e r w s z y , n a j p o w a ż n i e j s z y , to u ż y c i e i n c i p i t u ,
tzn.. ż c t y t u ł p i e ś n i s t a n o w i ą p i e r w s z y lub d w a p i e r w ­
sze j e j w i e r s z e , a c z a s e m t y l k o p i e r w s z e s ł o w a tekstu.
P o c z ą t e k p i e ś n i p r z e n o s i P r z y b o ś do t y t u ł u n a o g ó ł
bardzo d o k ł a d n i e , z t y m ż e c z a s e m opuszcza s p ó j n i ­
ki i w y k r z y k n i k i , s t a n o w i ą c e oryginalny
początek
pieśni, np.:
„Ożeniłem się"
zamiast
„A ożeniłem
s i ę " ? ; „ O n a g n a ł a w o ł k i " z a m i a s t „ D a ona g n a ł a
wołki"38 „Spojrzał na s ł o n e c z k o " zamiast „Oj spoj­
rzał n a s ł o n e c z k o "
itp., albo t e ż , prawdopodobnie
przez n i e u w a g ę , podaje i n c i p i t bez s e n s u i co gorsza,
n i e j e d n a k o w o : i n a c z e j n a d t e k s t e m , inaczej w spisie
rzeczy. Np.: t e k s t r o z p o c z y n a s i ę od s ł ó w : „ N j e b ą d ę
sę r e c h l i żenjeł"*", t y t u ł n a d t e k s t e m b r z m i „ N j e b ą ­
dę s ę r e c h l i " , co z n a c z y „ N i e b ę d ę s i ę p r ę d k o " , a w
spisie r z e c z y p i e ś ń t ę z a t y t u ł o w a n o : „ N j e b ą d ę r e c h l i
ż e n j e ł " — kogo?
3

;

3 9

3 2

Przyboś: Jabłoneczka
J w . , s. 107—109J w . , s. 82.
J w . , s. 394.
J w . , s. 398.
J w . , s. 324—325.
»8 J w . , s. 357.
J w . , s. 389.
i » J w . , s. 264.

as
a*
«
»»
3

3 7

s. 83.

T y p drugi t y t u ł o w a n i a to w y j ę c i e w i e r s z a c a ł e g o l u b
jego f r a g m e n t u ze ś r o d k a p i e ś n i , np. „ Z a r z u c ę j a r u ­
ciany wianeczek" .
41

„ Z r o b i ę j a tej s w o j e j m a t u s i
uciechę, uciechę,
zarzucę j a ruciany wianeczek
na s t r z e c h ę , n a s t r z e c h ę " —
incipit s t a n o w i dopiero w i e r s z trzeci z w r o t k i .
T a k samo rzecz s i ę m a w p i e ś n i pt.: „ G d z i e
dziesz n o c o w a ł a " ?^2
„ A ty. p s z c z ó ł e c z k o m a ł a ,
gdzie b ę d z i e s z n o c o w a ł a ? "

bę­

—

i n c i p i t s t a n o w i dopiero w i e r s z d r u g i .
T r z e c i m r o d z a j e m t y t u ł o w a n i a jest n a d a w a n i e ty­
t u ł u p r z e z samego w y d a w c ę , j a k n p . „ Ż a ł o s n a k o ­
chanka" *, „ P o ż e g n a n i e d o m u "
i inne. P r z y r o z ­
p a t r y w a n i u tego ostatniego sposobu t y t u ł o w a n i a n a ­
s u w a s i ę pytanie, w j a k i m c e l u P r z y b o ś n a d a ł n i e ­
k t ó r y m p i e ś n i o m t y t u ł y sztuczne, c z a s e m n a w e t n i e ­
n a j g o r s i o g ó l n ą treść lub nastrój pieśni oddające,
z a w s z e j e d n a k obce s a m e m u t e k s t o w i . T y t u ł s z t u c z n y
nie m o ż e zrosnąć się z p i e ś n i ą w j e d n o r o d n ą całość,
t y m b a r d z i e j ż e k a ż d y w y d a w c a m a niegorsze od
Przybosia prawa nadawania
nazw
publikowanym
p i e ś n i o m . S t w a r z a to r o z l e g ł e m o ż l i w o ś c i n a j r o z m a i t ­
s z y c h n i e p o r o z u m i e ń , gdy n p . c a ł k i e m p r z y p a d k o w o
r ó ż n e p i e ś n i z o s t a n ą przez r ó ż n y c h w y d a w c ó w j e d n a ­
k o w o n a z w a n e l u b odwrotnie. T y t u ł n a d a n y n i e s ł u ­
ż y zatem identyfikacji pieśni, nie o k r e ś l a jej w ą t k u ,
a w k a ż d y m r a z i e nie c z y n i tego a n i s y s t e m a t y c z n i e ,
ani d o k ł a d n i e , wobec czego n a r z u c a n i e go p i e ś n i l u ­
d o w e j jest n i e u z a s a d n i o n e i c a ł k o w i c i e
jej
obce.
Większość wydawnictw pieśni ludowych prawie w y ­
ł ą c z n i e z a m i a s t t y t u ł u d a j e incipit p i e ś n i . Z w y c z a j
ten n a l e ż y p r z y j ą ć z a z a s a d ę . P o c z ą t e k p i e ś n i ł a t w y
j e s t do z a p a m i ę t a n i a i t w o r z y z p i e ś n i ą j e d n o r o d n ą
c a ł o ś ć . N a jego p o d s t a w i e c z y t e l n i k bez t r u d u po­
t r a f i d o t r z e ć do w ł a ś c i w e g o t e k s t u .
P r z y b o ś w c y t o w a n y m a r t y k u l e pt. „ P i e ś ń l u d o w a
d l a p o e t ó w ^ " i w e w s t ę p i e do „ J a b l o n e c z k i " k i l k a ­
krotnie z w r a c a u w a g ę na wielkie
zapotrzebowanie
s p o ł e c z e ń s t w a na p i e ś n i ludowe i gorliwie upomina
s i ę o n i e s k a z i t e l n o ś ć nie t y l k o t e k s t ó w , a l e i m u ­
zyki ludowej.
„Temu
pragnieniu
— pisze P r z y b o ś — u d o s t ę p n i e ­
n i a t w ó r c z o ś c i poetyckiej
i muzycznej
ludu trzeba
od­
powiedzieć
dostarczeniem
p i e i n i szczerze
ludowych,
nie zepsutych
przez
przypadkowych
przerabiaczy
i
poprawiaczy"i\
„Łżeludowość
jest plagą nie tylko poezji, szerzy s i ę
ona hałaśliwie
i w innych
sztukach,
a zwłaszcza
w
muzyce.
Niebezpieczeństwo
zafałszowania
tego, co lu­
dowe przez czerpiących
z m e l o d i i i tekst&amp;w
ludowych
jest natarczywie
aktualne"**.
T o upominanie s i ę , n a j z u p e ł n i e j z r e s z t ą s ł u s z n e ,
o teksty i melodie p r a w d z i w i e l u d o w e w i ą ż e s i ę z z a ­
g a d n i e n i e m sposobu i c h p u b l i k o w a n i a . C h o d z i m i a ­
n o w i c i e o to, czy s ł u s z n ą jest r z e c z ą p u b l i k o w a n i e
t e k s t ó w p i e ś n i o w y c h z p o m i n i ę c i e m melodii. P r z e c i w
p u b l i k o w a n i u n i e z a l e ż n i e od siebie t e k s t ó w i m e l o d i i
l u d o w y c h p r z e m a w i a s t w i e r d z e n i e , ż e p i e ś ń j e s t po­
ł ą c z e n i e m d w ó c h e l e m e n t ó w : s ł o w n e g o i muzycznego,
ż e rozdzielanie i c h d a j e t r o c h ę sztuczne, a p r z y n a j ­
mniej n i e p e ł n e twory i ż e przy o d ł ą c z e n i u t e k s t ó w
p i e ś n i od melodii p o w s t a j ą d u ż e m o ż l i w o ś c i w ł a ś n i e
stylizacji i kompozycji pseudoludowych z a r ó w n o w
zakresie s ł o w n y m , j a k i m u z y c z n y m . Z drugiej z a ś
strony same teksty p i e ś n i o w e s t o j ą c z ę s t o n a w y s o ­
k i m poziomie a r t y s t y c z n y m i w y d a n e oddzielnie m o ­
gą przedstawiać zbiór o d u ż y c h w a r t o ś c i a c h literac­
kich. Wydaje s i ę w i ę c , ż e obydwie formy s ą u p r a w ­
4

1 4

2

ni
a
*3
41
45
•iu

J w . , s. 183—184.
J w . , s. 324.
J w . , s. 132—133.
J w . , s. 154—156.
J W . , S. 6.
P r z y b o ś : P i e ś ń l u d o w a d l a p o e t ó w O. c. s. 7.

177

�nit&gt;ne, z t y m j e d n a k w a r u n k i e m , ż e w k a ż d y m z t y c h
w y p a d k ó w k r y t e r i u m w y b o r u n i e ś n i do t a k i c h z b i o ­
r ó w s t a n o w i ć b ę d ą niezaprzeczone w a r t o ś c i b ą d ź m e l o d i o w o - s ł o w n e ł ą c z n i e , b ą d ź l i t e r a c k i e , gdy m o w a
o publikowaniu samych tylko tekstów.
N a j w i ę c e j zastrzeżeń budzi wydawniczo-techniczna
strona
„Jabłoneczki"
Juliana
Przybosia. Odpowie­
d z i a l n o ś ć z a to ponosi t y m r a z e m j u ż n i e t y l k o autor
antologii, lecz przede w s z y s t k i m P a ń s t w o w y I n s t y ­
tut W y d a w n i c z y .
T r u d w ł o ż o n y w zgromadzenie i w y b r a n i e m a t e r i a ­
ł u j e s t c h y b a t r o c h ę n i e w s p ó ł m i e r n y do z e w n ę t r z n e j
szaty, j a k ą antologia o t r z y m a ł a . B r z y d k i i n i e t r w a ł y
papier, z b r o s z u r o w a n a forma o p r a w y — c z y n i k s i ą ż - '
k ę n i e z m i e r n i e p o d a t n ą na
prędkie
„zaczytanie".
Wielka ilość b ł ę d ó w
drukarskich, niedbalstwo
w
przypisach s t w a r z a w r a ż e n i e w y d a n i a niechlujnego.
S p i s r z e c z y „ J a b ł o n e c z k i " u ł o ż o n y j e s t w t a k i spo­
s ó b , ż e po t y t u l e p i e ś n i podane jest j e j ź r ó d ł o , a w i ę c
s k r ó c o n a nazwa dzieła (skróty i ich pełne brzmienie
podane z o s t a ł y w w y k a z i e ) , t o m — p r z y d z i e ł a c h w i e ­
lotomowych i numer pieśni. Przy cytowaniu w y d a ­
n y c h w j e d n y m t y l k o tomie „ P i e ś n i l u d u " G l o g e r a —
P r z y b o ś z a z n a c z a r z y m s k ą c y f r ą — tak j a k t o m y —
c z ę ś c i , n a k t ó r e sobie G l o g e r c a ł o ś ć p o d z i e l i ł , c h o ­
c i a ż c z ę ś c i te nie m a j ą a n i w ł a s n e j k a r t y t y t u ł o w e j ,
ani oddzielnej p a g i n a c j i i s t a n o w i ą j e d n o l i t ą c a ł o ś ć .
Niekonsekwentne
to oznaczenie d e z o r i e n t u j e
trochę
c z y t e l n i k a . M i m o to n a p o d s t a w i e s p i s u r z e c z y k a ż d ą
p i e ś ń (poza k i l k o m a p o m y ł k a m i ) m o ż n a o d n a l e ź ć w
dziele ź r ó d ł o w y m , n a t o m i a s t ż a d n e j nie d a s i ę bez
trudu o d s z u k a ć w „Jabłoneczce", p o n i e w a ż strony nie
z o s t a ł y podane p r z y p o s z c z e g ó l n y c h p i e ś n i a c h , lecz
dla c a ł e g o r o z d z i a ł u ł ą c z n i e , n p . : „ L i r y k a m i ł o s n a —
s. 217—314", T o s k o m a s o w a n e p o d a w a n i e stron z m u ­
sza c z y t e l n i k a do s z u k a n i a cztero- albo d w u w i e r s z o ­
wego t e k s t u n a p r z e s t r z e n i b l i s k o stu stron.
Z a s t r z e ż e n i a b u d z ą r ó w n i e ż przypisy. S k ł a d a j ą się
na nie uwagi d o t y c z ą c e n i e k t ó r y c h pieśni i s ł o w n i c z e k
w y r a z ó w gwarowych. W y d a j e się, ż e w w y d a w n i c t w i e
popularnym, j a k i m jest „Jabłoneczka", p o ż y t e c z n i e j ­
szy b y ł b y s ł o w n i k u ł o ż o n y w p o r z ą d k u a l f a b e t y c z n y m .
S ł o w n i k ten trzeba b y ł o b y nadto u z u p e ł n i ć o b j a ś n i e ­
n i a m i c a ł y c h z w r o t ó w , bo p r z y p i s y n i e o b e j m u j ą c a ­
ł e g o m a t e r i a ł u . Np. w p i e ś n i z a t y t u ł o w a n e j „ C e b r z i cek s i ę o s u ł " , s. 307, w y j a ś n i o n o t y l k o : „ o s u ł s i ę —
r o z s y p a ł się", p o m i n i ę t o natomiast c a ł y drugi wiersz
drugiej z w r o t k i : „prze j e d y n cebrzicek g a z d o w a ć bed y m a " , k t ó r y t ł u m a c z y ć n a l e ż y : „i bez jednego ceberka b ę d z i e m y gospodarzyć". Nie został w y j a ś n i o n y
r ó w n i e ż m. in. w y r a z „ p a s t e w n i c z e k " — zdrobnienie
od „ p a s t e w n i k " — „ m a ł e p a s t w i s k o " ( J . K a r ł o w i c z ;
S ł o w n i k g w a r p o l s k i c h , t. 4, 1906, s. 51), m n i e j z r o ­
z u m i a ł y z w ł a s z c z a d l a odbiorcy m i e j s k i e g o , n i ż w y ­
raz „ ł u m r a " — „ u m r ę " * ? , k t ó r e g o z r o z u m i e n i e w k o n ­
tekście nie nastręcza ż a d n y c h trudności.
Przybosiowi c h o d z i ł o o pokazanie p i e ś n i reprezen­
t u j ą c y c h c a ł y k r a j : „Przestrzegając
tej naczelnej
za­
sady w y b o r u — pisze — -nie dopuszczającej
wyjątków
na rzecz utworów
wyraźnie
chybionych
lub zbyt
znie­
kształconych,
dobierałem
teksty
tak, żeby
przedsta-

4 7

«
4 9

5 0

5 1

niku.

178

P r z y b o ś : J a b ł o n e c z k a s, 467.
J w . , s. 6—7.
J w . , s. 62: O j b i j ą - c i m n i e , b i j ą ,
J w . , s. 62—63: Ż e b y n i e te pany.
J w . , s. 130—131: P i e ś ń o d z i e w c z y n i e i

wiały
twórczość
poetycką
całego
obszaru
etnograficz­
nego Po Es k i " * .
P o s t u l a t ten z o s t a ł w antologii z r e a l i z o w a n y . P i e ś n i
r e p r e z e n t u j ą r z e c z y w i ś c i e w s z y s t k i e regiony, ale n i e
w y n i k a to z u k ł a d u k s i ą ż k i . P o d a n e n a d t y t u ł e m n a ­
zwy miejscowości: „Od Klimontowa (Gorlice)"«, „Od
M s z c z o n o w a " , „ R o z b a r k " 5 i — o p r z y n a l e ż n o ś c i do
r e g i o n u niczego c z y t e l n i k o w i n i e m ó w i ą . D l a odpo­
w i e d n i e g o z l o k a l i z o w a n i a p i e ś n i trzeba b y
sięgnąć
albo do s p i s u rzeczy i z podanego ź r ó d ł a w n i o s k o w a ć
0 regionie, albo do s ł o w n i k a geograficznego l u b po­
s z c z e g ó l n e j mapy. Obok tych n a z w powinna by s i ę
znaleźć przynajmniej nazwa powiatu lub w o j e w ó d z ­
t w a , k t ó r a b y w p r z y b l i ż e n i u region w y t y c z y ł a , a w
k a ż d y m razie z o r i e n t o w a ł a w geograficznym p o ł o ż e ­
n i u m i e j s c o w o ś c i , z k t ó r e j d a n a p i e ś ń pochodzi.
W spisie r z e c z y , z a w a r t y m n a str. 495—512, p o d a n e
są zbiory pieśni ludowych, z k t ó r y c h P r z y b o ś zaczerp­
n ą ł t e k s t y do s w o j e j antologii. P o d c z a s s p r a w d z a n i a
pieśni zawartych w „Jabłoneczce" z tekstami ź r ó d ­
ł o w y m i o k a z a ł o s i ę , ż e n i e k t ó r e dane b y ł y n i e ś c i s ł e .
D l a p r z y k ł a d u i j e d n o c z e ś n i e p o p r a w i e n i a b ł ę d ó w po­
d a j e m y k r ó t k i e z e s t a w i e n i e , z a w i e r a j ą c e : 1) s t r o n ę
1 t y t u ł p i e ś n i w „ J a b ł o n e c z c e " , 2) p o d a n ą w spisie
rzeczy n i e w ł a ś c i w ą i n f o r m a c j ę o ź r ó d l e i 3) ź r ó d ł o
w ł a ś c i w e . Zob.: tablica I I .
4

30

Podajemy też zestawienie b ł ę d ó w z a u w a ż o n y c h w
p i e ś n i a c h sprawdzonych z tekstami ź r ó d ł o w y m i . Zob.:
tablica I I I .
W k o ń c u pozostaje jeszcze j e d n a s p r a w a — to k a r t a
t y t u ł o w a . R a m k a j e j s k ł a d a s i ę z d w ó c h l i n i i — ze­
w n ę t r z n e j g r u b s z e j i w e w n ę t r z n e j — o d l e g ł e j od p i e r w ­
szej m n i e j w i ę c e j o c e n t y m e t r — c i e ń s z e j . W g ó r n e j
c z ę ś c i obramowanego pola znajduje s i ę napis k a p i t a l i k a m i petitu: J U L I A N P R Z Y B O Ś , n i ż e j — t ł u s t y m
d r u k i e m , w y r a ź n i e o d b i j a j ą c y m s i ę od p o z o s t a ł y c h
n a p i s ó w : J a b ł o n e c z k a , jeszcze n i ż e j — k u r s y w ą , u j ę ­
ty w d w a w i e r s z e po d w a w y r a z y — p o d t y t u ł :
Anto­
logia polskiej
pieśni
ludowej.
U d o ł u , pod f i r m o w y m
sygnetem,
umieszczony
nakładca: P I W . Identyczny
u k ł a d p o w t ó r z o n y jest n a o k ł a d c e . P i e r w s z e w r a ż e ­
nie s k ł a n i a do p r z y p u s z c z e ń , ż e a u t o r e m , w podsta­
w o w y m z n a c z e n i u tego w y r a z u , jest J u l i a n P r z y b o ś ,
tzn. — ż e w s z y s t k i e u t w o r y s k ł a d a j ą c e s i ę n a zbio­
rek, z o s t a ł y przez niego n a p i s a n e . Z n ó w m a m y do
czynienia z t y ł u ł e m nadanym,
wprowadzającym w
błąd odbiorcę. Tytuł zbiorku zapożyczony został z
tekstu. A u t o r n a d a ł go w c z e ś n i e j j e d n e j z p i e ś n i w e ­
s e l n y c h ^ , w k t ó r e j j a b ł o n e c z k a jest s y m b o l e m z a m ę ż c i a . Dlaczego P r z y b o ś „ J a b ł o n e c z k ę " u p a t r z y ł so­
bie n a n a z w ę s w o j e j antologii, nie u m i e m y n a to o d ­
p o w i e d z i e ć . M o t y w j a b ł o n e c z k i n i e jest w p i e ś n i a c h
ludowych ani najczęstszy, ani najbardziej charakteiystyczny. „ A n t o l o g i a p o l s k i e j p i e ś n i l u d o w e j " — w ł a ś ­
ciwa nazwa, o k r e ś l a j ą c a z a w a r t o ś ć i rodzaj zbioru,
j a k o p o d t y t u ł ginie pod „ w y t ł u s z c z o n ą " „ J a b ł o n e c z ­
k a " . T a k i u k ł a d graficzny k a r t y t y t u ł o w e j w y w o ł u j e
nieporozumienie i w p r o w a d z a w b ł ą d j u ż p r z y p i e r w ­
szym zetknięciu się z książką.
Recenzja niniejsza p o w s t a ł a w w y n i k u pracy nad
m a t e r i a ł a m i P a ń s t w o w e g o Instytutu S z t u k i i w to­
ku licznych dyskusji Z e s p o ł u Folklorystycznego P I S .
Za w s p ó ł p r a c ę i ż y c z l i w ą k r y t y k ę autorka s k ł a d a c a ­
ł e m u z e s p o ł o w i serdeczne p o d z i ę k o w a n i e .

s

przewoź­

~&gt; J w . , s.

143—144,
Maria

Błońska

�T A B L I C A
Strona i t y t u ł p i e ś n i u Przybosia

147

P i e ś ń d z i ę k c z y n n a p o obiedzie

I
Źródło

Opuszczenia

Kolberg: Radomskie 22 s.

Zwrotki 3,4,5

175

i 7.

weselnjitn
161-2

Rozpleciny V.

Kolberg: Mazowsze s. 246 nr

130

D w a w i e r s z e po

wierszu

14-um.
3

197

Nie b ę d z i e s z ,

4

214

Z pieśni

5

219

6

220

Kolberg: Mazoujsze 3 s. 120 nr 84

D w i e p i e r w s z e zwrotki,

Kolberg: Mazowsze 5 s. 113 nr 53

Zwrotki 4, 8-16, 18 ,19.

Kiedy b ę d z i e s ł o ń c e i pogoda

Kolberg: K u j a w y 4 s. 7 nr

109

Zwrotki

Z a J a s i e m do

Kolberg: K u j a w y 4 s. 33 n i

165

Cztery zwrotki k o ń c o w e .

Marysiu

dożynkowej
Śląska

5-10.

7

231-2

J a s i e ń k o z K a s i ą polubili s i ę

Kolberg: M a z o w s z e 5 s. 2 6 « nr

278

8

233-4

S z u m i las

Kolberg: Mazowsze 5 s

272

9

241-2

Koło mego o g r ó d e c z k a

Kolberg: Kaliskie 23 s. 99 nr 53

Zwrotki

8-11.

242

Ż e b y ś ty mnie, moja m i ł a ,

Kolberg: K u j a w y 4 s. 7 nr

Zwtotki

8-10.

10

263 nr
109

Brak ostatniej z w r o t k i .
Brak zwrotek

5-3.

chciała
11

250

12

259
Oj, wołałem,
277-87 Biała l e l i j a

13

Przy oknie s p a ł a
wołałem

Kolberg: P o z n a ń s k i e 12 s. 194 nr 371

T e k s t k r ó t s z y o d w i e zwrotki.

Kolberg: Mazowsze 3 s. 140 nr 121

Brak zwrotek 3-S.

Kolberg

Sandomierskie 1 s. 58 nr 53

Z 33 z w r o t k o w e j p i e ś n i

wy­

brane tylko zwrotki 27-29.
[4

280-81 T o p ó l s i ę

15

283

Kolberg: Sandomierskie 1 s. 136 nr 165

rozwija

H u l a j , bujaj, j e l e n i u

Kolberg: Mazowsze 5 s. 277 nr

298

Zwrotki

1-4 i 13-18.

Zwrotki 5-11,

oddzielone

przez Kolberga od

poprzed­

nich p o z i o m ą kreskg.

T A B L I C A
Nr

Strona i t y t u ł p i e ś n i u

1

80

2

143

Przubosia

II

Ź r ó d ł o podane mylnie

Pieśń o gołębiu

Kolberg: P i e ś n i , nr 10 a.

Z ł o t e ziarno

Kolberg: Kaliskie

13, s.169

Sprostowanie

Informacja
nr

170

mylna.

Powinna b y ć : K o l b e r g 23 . . .

3

1 4 5 - 6 Ł a d o 1,11.111.

4

177

Już-ci

5

225

T u r l a m j a se,

6

257

Prosto mego o k i e n e c z k a

Kolberg: P o z n a ń s k i e i 2, lir 271

Powinno byc: Kolberg, 12.
Po/nariskie, s.145 nr 272.

7

273

K o c h a n c c z k a po
chodzi

Steffen

Informacja

8

314

Na kopieczku kwitnie r e ż

P i e ś n i I I , nr 331

9

347

A wyjrzyjże, dziewczyno

Kolberg: P i e ś n i , 11, nr 5

Kolberg: L u b e l s k i e l G , nr 27.219,211.
Kolberg; K i e l e c k i e 18, nr 217

pojechał
turlam

sadeczku

Kolberg: P o z n a ń s k i e 12, s.

c

Informacja

mylna.

289

mylna.

Powinno b y ć : Pieśni, H ,
s. 331 nr 272 c.
Inforinccjo

mylna.

�T A B L I C A
Nr

I

Str.

III
Jest

Pieśń

2
3

75
83
103- - 6

4
5
6

112- - 3
115- - 9
121- - 2

wiersz 6 j 7
O turze, co z ł o t e różki m a
Strala
zwrotka 2 wiersz
O dzieciach p o w r a c a j ą c y c h z n i e w o l i
18
tureckiej
,.
4
W s z y s t k i m ludziom jest ś w i a d o m o
„
18
J a s i u z w o j e n k i jedzie
.,
Brat zabija s i o s t r ę
3
„

127
8
129 - 3 0
135- - 9

K o c h a n e k j a d ą c do d z i e w c z y n y u m i e r a
Pod Krakowem w e wsi co sie b u ł o s i a ł o
W y p r a w a pana do m ł y n a

7
a
9
10
11
12
13
14
15
Ib
17
li!
19
20
21
22
23
24
25

„
143
147- - 8
154- - 6
164
174
175
178
188
193- - 4
206
211- - 1 2

Z ł o t e ziarno
Bóg zapiać
P o ż e g n a n i e domu
Wianek weselny I .
Na wieczór przedślubny
Po wianek
P r z e l e c i a ł y ptaszki
W y s z ł a Kasieńka
Kole ł a s a
Zimnego wiatru
P i e ś ń gaikowa

.,
&gt;•

26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47

213
214
222- - 4
231- - 2
232- - 3

Podkoziolek
Z pieśni dożynkowej
H e j , z g ó r y jadą Mazury
J a s i e n k o z Knsią polubili s i ę
Dumka d z i e w c z ę c i a

jt
238
243 - 4
245 - 6
246 - 7

S k o c z y ł z konia n i e u w a ż n i e
A z w i e c z o r a czarna burza
P o w i e d z i e mi, powiedz
Lipeńka

251- - 5 2
263
2b6
267- - 8
272- - 4
275
277 - 8
296

J e d z i e konik z miasta
Po c ó ż e ś c h o d z i ł a
Droga do dziewczyny
P r z y j e c h a ł o siedmiu
Gricbziujszczek ji łupod
Nie są to ptaszkowie, tylko k a w a l e r o w i e
B i a ł a leiija
Pierse kury zapiały

48
49
50
51
52

324
326
332 - 3
343- - 4
357- - 8

Gdzie będziesz nocowała
M a m b a b ę , mam
A dala s i ę moja pani matka
Poleciała gąska
Piosenka ś w i n i o p a s a

„
1
„Ii
wiersz 2
zwrotka 9 w i e r s z
„
24
,,
„ 25
„
36
w i e r s z 12
z w r o t k a 5 wiersz
6
4
3
„
1
„
1
.,
3
3
„
2
11
„
12
„
15

„

tytuł

4
1
2
3
2
1
1
l
1
1
3
3
3
4
2
3
3
2
1
2
2

,.

I

„

15
1
3
2
2
2
1
3
2
9
17
22
24
3
4
2
1

.,
„

,,

4

..
.,
„
.,
..
.,
„
„
„
„
„
„

2
3
1

„

2

„

„

1
2
1
1
14

Powinno b y ć

szczure
dolej

szyre
dali

swej
pitrzyj
tohie
juzem się ja
rozmyśliła
zabronić
pokochało
na p r ó g
panie
pumę
mnie
a pan m ł o d y
ł a u y, ściHny
Jawy, s t o ł y
oj t y l i rai dobrze
pr*ez
nie m o s z c i j a d o m a
Mareskie
wsie
u c i s k a j , n i e uciekaj
do
pierścionka
pawie
prosił o jej
0 wieniec
podkoziolka
dożęli
Hej, z góry
mi
Jasieńku
w rynku
Jasieńka
dziew z ę
stada
ciebie
Jasieczku
goni
bystro
mam j a
mila
na r ę k u
mi
s i o j n ł a m se
wtórowany
dziewukl
lelijo
1 se z d j ą n te bucicki
pszczółeczko
nie s p t z e d a m
mię
te
docy

swojej
patrzaj
tobiem
juzem się już j a
rozmyśliła
zbronić
zakochało
za próg
pan
pan
a m ł o d y pan
ściany, ławy
stoły, ławy
0 tyla mi dobrze
przed
nie masz ci j i doma
Marewskie
wsio
uciekaj, nie c e k a j
to
pierścienia
panie
p r o s i ł jej o
wieniec
podkoziolek
dożęlim
Hej. z góry, z góry
mnie
Jasiuleńku
w ryku ( p ł o c i e )
Kochanka
złoto
stado
siebie
Jasieńku
płynie
bystra
mam-U
mata
na r ę c e
ma
stojala se
wy torowany
dziewuli
lelija
1 z d j ą n se b u c i c k l
pscółeńko
i sprzedam
mi
to
decy

�GARNCARSTWO L U D O W E
Wydawnictwo „Sztuka", Warszawa 1955

P o s t ę p techniczny z w ę z i ł m o ż l i w o ś c i
produkcyjne
g a r n c a r s t w a ludowego. J u ż u p o w s z e c h n i e n i e
pieców
kuchennych krytych blachą, .dało p i e r w s z e ń s t w o praktyczniejszym i wytrzymalszym „żeleźniakom" przed
g l i n i a k a m i , s k u t k i e m czego m a s o w o , f a b r y c z n i e w y ­
twarzane garnki ż e l a z n e i emaliowane stały s i ę groź­
n y m k o n k u r e n t e m k r u c h e g o t o w a r u , o b w o ż o n e g o po
targach i jarmarkach. T a k ż e wprowadzenie w i r ó w e k
o g r a n i c z y ł o k o n i e c z n o ś ć p o s ł u g i w a n i a s i ę w gospo­
darstwie w i e j s k i m naczyniami zasobowymi. Poza t y m
rozkruszanie s i ę z w y c z a j ó w ludowych, w k t ó r y c h gli­
n i a k i s p e ł n i a ł y w a ż n ą rolę, t e ż nie w y c h o d z i ł o g a r n ­
c a r z o m n a dobre. W t y c h w a r u n k a c h g a r n c a r s t w o —
j a k o p r z e m y s ł t y p o w o glebae a d s c r i p t u s , n a w s k r o ś
l u d o w y , bo u p r a w i a n y p r z e z l u d i n a u ż y t e k l u d u —
t r a c i ł o coraz b a r d z i e j s w ó j c e l i p o d s t a w y r o z w o j u .
A j e d n a k w g a r n c a r s t w i e o d b i j a s i ę poziom k u l t u ­
ry m a t e r i a l n e j i o b y c z a j o w e j p r z e s z ł o ś c i , a nadto po­
z i o m s z t u k i ż y c i a codziennego. Dlatego w a r t o b y ł o
z a j ą ć s i ę t y m tematem.
Praca Romana Reinfussa o polskim garncarstwie l u ­
d o w y m w y p e ł n i a d o t k l i w ą l u k ę w naszej literaturze
n a u k o w e j , niezbyt zasobnej nawet w
monograficzne
opracowania w a ż n i e j s z y c h o ś r o d k ó w garncarskich, a
p o z b a w i o n e j syntetycznego p r z e d s t a w i e n i a c a ł o k s z t a ł ­
tu t e g o ż p r z e d m i o t u . N a p i s a n a j e s t p r z e j r z y ś c i e i z r o ­
z u m i a l e dla szerokiego k r ę g u c z y t e l n i k ó w , a do n a u k i
w n o s i w i e l e nowego m a t e r i a ł u , zdobytego podczas b a ­
d a ń terenowych,
prowadzonych
systematycznie
od
k i l k u lat przez P a ń s t w o w y I n s t y t u t S z t u k i , b a d a ń
indywidualnych oraz czynnej w s p ó ł p r a c y z akcją k o n ­
k u r s o w ą , o r g a n i z o w a n ą przez M i n i s t e r s t w o
Kultury
i Sztuki w różnych w o j e w ó d z t w a c h . Autor dokonał
c z y n u pionierskiego, p o d a w s z y po r a z p i e r w s z y w n a ­
szej l i t e r a t u r z e w s p o s ó b z w i ę z ł y dzieje r z e m i o s ł a
g a r n c a r s k i e g o od z a r a n i a m ł o d s z e j e p o k i k a m i e n n e j
a ż do n a s z e j
współczesności, w której
wytwórcy
z r z e s z e n i zostali w s p ó ł d z i e l n i a c h ; po r a z p i e r w s z y
p o d a ł p r z e g l ą d form i zdobnictwa n a c z y ń w y r a b i a ­
n y c h n a obszarze P o l s k i L u d o w e j i po r a z p i e r w s z y
s c h a r a k t e r y z o w a ł ż y w e do d z i ś w t e r e n i e
ogniska
garncarskie. T o wszystko j e d n y m tchem n a l e ż y po­
w i e d z i e ć o k s i ą ż c e Reinfussa, obfitującej w
bogac­
t w o r z e t e l n i e zebranego i dobrze u p o r z ą d k o w a n e g o
materiału.
Nadto
należy
p o d k r e ś l i ć , ż e fotografie
p r z e d m i o t ó w z o s t a ł y d o s k o n a l e w y b r a n e przez a u t o ­
r a . I l u s t r u j ą one istotnie n a j l e p s z e okazy polskiego
g a r n c a r s t w a ludowego z a r ó w n o co do k s z t a ł t u , j a k
i co do z d o b n i c t w a . S z k o d a , ż e do poziomu s a m e j se­
l e k c j i n i e dostosowano t e c h n i c z n e g o p o z i o m u r e p r o ­
d u k c j i . N i e m a l w s z ę d z i e r a z i n a s t ł o poplamione, a
jego
p r o p o r c j a w s t o s u n k u do samego p r z e d m i o t u
c z ę s t o jest w a d l i w a . Nadto n a l e ż y z a u w a ż y ć , ż e dolepione n a k o ń c u k s i ą ż k i e r r a t a o b e j m u j ą , niestety,
t y l k o 1/3 i l o ś c i p o m y ł e k
drukarskich. Mimo tych
i i n n y c h usterek, k s i ą ż k ę n a l e ż y u w a ż a ć z a u d a n ą
pozycję wydawnictwa „Sztuka".
P o n i e w a ż jednak badania ceramiki ludowej w P o l ­
sce b y n a j m n i e j n i e d o b i e g ł y k o ń c a , a w b l i s k i m c z a ­
sie m o ż n a s i ę s p o d z i e w a ć m o n o g r a f i c z n y c h
opraco­
w a ń w a ż n y c h , a niedostatecznie
poznanych
ośrod­
k ó w g a r n c a r s k i c h , w y d a j e m i s i ę , ż e p o ż ą d a n e jest
zaopatrzenie n i n i e j s z e j r e c e n z j i w dodatkowe u w a g i .
Przede w s z y s t k i m n a l e ż a ł o b y ustalić t e r m i n o l o g i ę
technologiczną garncarstwa, która w książce
Rein­
fussa nie zawsze jest trafna. A w i ę c :
c z e r e p e m
n a z y w a s i ę z w y k l e nie s u r o w e
tworzywo naczynia
glinianego, ale j u ż w y p a l o n e . J e s t on z z a s a d y po­
rowaty w naszych naczyniach ludowych z powodu
wypalania ich w temperaturze niskiej.
A n g o b ą
nie n a z y w a s i ę u n a s p o l e w a , lecz p o w ł o k a z g l i n k i ,
w y s t ę p u j ą c a w ludowych naczyniach glinianych jako
p o b i a ł k a (aczkolwiek francuskie s ł o w o
e n g o b e,
a w i ę c to, co s c a l a s i ę z i n n y m przedmiotem, m o ż e o d ­

n o s i ć s i ę z a r ó w n o do p o b i a ł k i , j a k i s z k l i w a ) . G 1 i n k a k o l o r o w a n i e j e s t t y m s a m y m co p o l e w a ,
p o1e w a
z a ś nie jest c z y m ś innym n i ż glazura, g d y ż
polewa, g l a z u r a , s z k l i w o — to jedno.
W podanych przez autora informacjach o d n o s z ą ­
c y c h s i ę do t e c h n i k i p r o d u k c j i n i e m a ż a d n y c h u c h y ­
b i e ń . O d z n a c z a j ą s i ę one z w i ę z ł o ś c i ą . N i e m n i e j , w y ­
daje m i s i ę , ż e n i e k t ó r e u w a g i w y m a g a j ą r o z s z e r z e ­
nia. J e ś l i n p . c z y t a m y , ż e g a r n c a r z e p r a ż o n y
ołów
m e ł l i w ż a r n a c h na proszek i p r z e s i e w a j ą c przez
sito o k u r z a l i n a c z y n i a , ale „ w w i e l u o ś r o d k a c h z a ­
p o m n i a n o j u ż o t y m sposobie" — w y d a j e m i s i ę , ż e
n a l e ż a ł o b y d o d a ć , ż e to o d w r ó c e n i e s i ę od tego r o ­
dzaju techniki glazurowania b y ł o w y n i k i e m smutnych
d o ś w i a d c z e ń garncarzy, którzy stwierdzili (szczegól­
nie n a U k r a i n i e ) , ż e p y ł o ł o w i o w y z a t r u w a ł i c h o r ­
ganizm, w y w o ł u j ą c r ó ż n e schorzenia, kurcze ż o ł ą d k a ,
krwotok w e w n ę t r z n y , a nawet u t r a t ę wzroku i epi­
lepsję. (Także nadmiar ołowiu w niskotopliwym s z k l i ­
wie, w y ł u g o w y w a n y przez k w a s y w potrawach, s t a w a ł
się przyczyną rozmaitych o b j a w ó w zatrucia orga­
n i z m u z c h o r o b ą „ k o l i k " n a czele).
R o z d z i a ł o k s z t a ł t a c h n a c z y ń w i i to b y w p r z y s z ­
łości u z u p e ł n i ć m a t e r i a ł e m gwarowym. L u d bowiem,
k t ó r e g o j ę z y k s p e ł n i a ł dobrze r o l ę n a r z ę d z i a p o r o z u ­
miewania się ludzi m i ę d z y sobą, w y t w o r z y ł
wcale
bogatą onomastykę kształtów
naczyń,
regionalnie
z r ó ż n i c o w a n ą , podobnie z r e s z t ą j a k samo g a r n c a r s t w o .
O d n o s i s i ę ona p r z e w a ż n i e do p o j e m n o ś c i n a c z y ń l u b
ich k s z t a ł t u o g ó l n e g o . Wystarczy w s p o m n i e ć , ż e w
czasopiśmie warszawskim
„Pamiętniku
ReligijnoM o r a l n y m " z r. 1854 autor a r t y k u ł u o I ł ż y , w y w o ż ą ­
cej w X V I i X V I I w . t o w a r g l i n i a n y do G d a ń s k a
i S z w e c j i — podobnie j a k K o ł a c z y c e , D e n k ó w i B y d ­
goszcz — takie z n a ł n a z w y g a r n k ó w : „ p ł a s z c z y z n y" — to jest m i s k i , p o k r y w y i r y n k i ;
„drobiszc z e" — b y ł o n a z w ą m a ł y c h g a r n k ó w ;
„p o d p n i ac z ę t a" — t a k z w a ł y s i ę k w a r t ó w k i ;
„o b s z e r n i a k i " — to t r z y k w a t e r k ó w k i ;
„ p n i a k i " — to
garnce;
„j a g i e 1 n i k i " — d w u g a r n c e ;
„kruszc e" — s t ą g w i e . W O l k u s k i e m z a ś , w e d l e S t . C i ­
szewskiego, d u ż y g l i n i a n y g a r n e k z w a ł s i ę „ s t e m p o c e k", m n i e j s z y — „ g r o s o c e k", p r z y s a d z i ­
sty z a ś , a p o j e m n y — „ k e m p i o c e k".
Garnek
k w a r t o w y n a z y w a ł s i ę „ c a r e c k a", n a c z y n i e
do
topienia s ł o n i n y — „r y n e c k a",
a trójnóżek —
,,k o z ś o ł e c e k". W S a n d o m i e r s z c z y ź n i e z n a n e s ą
d u ż e „ w o d z i a k i " oraz k o c i o ł e k do p a r z e n i a b i e ­
l i z n y , zw.
„ p o 1 e w a n i c a".
Na Śląsku Cieszyń­
s k i m karmiono n i e m o w l ę t a z n a c z y n i a glinianego
z rurką, zwanego
„ c y p e k", k t ó r a to n a z w a w y ­
w o d z i s i ę od p ł ó c i e n n e g o c z e p k a , u ż y w a n e g o p i e r w o t ­
n i e w r a z i e potrzeby z a smoczek do s s a n i a k a s z k i
o s ł o d z o n e j . Do p o g ł ę b i e n i a w i ę c p r o b l e m u g a r n c a r ­
stwa, a w szczególności w y s t ę p u j ą c y c h w n i m form,
p o ż ą d a n e jest p r z e p r o w a d z e n i e o d n o ś n y c h b a d a ń j ę ­
zykowych.
Autor, d o c i e k a j ą c ź r ó d e ł w p ł y w ó w p o s t r o n n y c h n a
c e r a m i k ę l u d o w ą , nie w s p o m n i a ł — i s ł u s z n i e — o
w p ł y w i e zagranicy. W znanych mi bowiem statutach
c e c h ó w garncarskich nie c z y t a ł e m o o b o w i ą z k u o d ­
bywania takiej p r a k t y k i za granicą, c h o ć wzorem z a ­
chodnio-europejskim
wymagano
tego od
czeladni­
k ó w c e c h u m a l a r z y , z ł o t n i k ó w , r z e ź b i a r z y itp. S t w i e r ­
dzenie tego f a k t u u z a s a d n i a ł o b y w z n a c z n y m stopniu
rodzimość
formy
polskiego g a r n c a r s t w a ludowego.
Autor w s p o m n i a ł natomiast i o innych ź r ó d ł a c h w p ł y ­
w ó w : m a n u f a k t u r a c h , s z k o ł a c h oraz o i n g e r e n c j i i n ­
teligentów. T u należy zaznaczyć, że patronacka akcja
i n t e l i g e n t ó w sięga c z a s ó w dawniejszych n i ż moda na
l u d o w o ś ć , p o w s t a ł a wprawdzie w okresie R o m a n t y z ­
mu, ale j a k o z j a w i s k o s p o ł e c z n e r o z w i j a j ą c a s i ę do­
piero od p o c z ą t k u X X w . J a k i m i d r o g a m i m o g ł y p o ­
w s t a w a ć u l u d u n i e k t ó r e formy c e r a m i c z n e , d a j e n a m

179

�przykład M . Łopuszańska, która w „Gazecie
Rze­
m i e ś l n i c z e j " n r 5 z r. 1905 podaje, ż e w P a w ł o w i e l u ­
belskim ks. P i o t r o w s k i d o s t a r c z a ł g a r n c a r z o m „ m o ­
deli w e d ł u g w y k o p a l i s k
s t a r o s ł o w i a ń s k i c h lub też
wedle greckich urn", a c z y n n o ś ć t ę u w a ż a ł za „ c h w a ­
lebną".
Poważniejszego
natomiast
uzupełnienia
wymaga
rozdział pracy Reinfussa t r a k t u j ą c y o formie i zdob­
nictwie. W o m a w i a n i u zagadnienia formy nie m o ż e ­
m y o g r a n i c z y ć s i ę do a n a l i t y c z n e g o p r z e d s t a w i e n i a
części s k ł a d o w y c h naczynia: nóżek, brzuśca,
szyjki,
u c h a i k o ł n i e r z a (bo tak, a n t r o p o m o r f i z u j ą c n a c z y ­
n i e , n a z y w a l u d jego c z ę ś c i ) . F o r m ę b o w i e m c h a r a k t e ­
r y z u j e synteza tych c z ł o n ó w w y p o w i a d a j ą c a s i ę nie
w „ w y m o d e l o w a n y m k o n t u r z e " (str. 49)), ale — lepiej
p o w i e d z i e ć — w p r o f i l u , k t ó r e g o u k s z t a ł t o w a n i e jest
w g a r n c a r s t w i e bodaj z a s a d n i c z e , j a k o p o d s t a w a a r ­
t y s t y c z n e j w a r t o ś c i formy. P r o f i l w ł a ś n i e s t a n o w i w
z n a c z n y m s t o p n i u d i f f é r e n c i a specifica m i e d z y p o l ­
s k i m garncarstwem ludowym a analogicznymi for­
m a m i z a g r a n i c z n e g o pochodzenia. O k r e ś l e n i e p r o f i l u
— co p r a w d a t r u d n e do w y s ł o w i e n i a — n a l e ż y do
o b i e k t y w n e g o opisu, w k t ó r y m s t o p i e ń o d c h y l e n i a
n a j w y ż s z e j w y d ę t o ś c i b r z u ś c a w g ó r ę od p o ł o w y w y ­
s o k o ś c i naczynia gra dużą rolę. N a j w a ż n i e j s z a
jed­
n a k j e s t ocena p r o f i l u ze s t a n o w i s k a estetycznego, co
jako wyraz
naszej
wrażliwości na formę, smaku
i kultury artystycznej — decyduje o hierarchii z a ­
k w a l i f i k o w a n i a p r z e d m i o t u do sztuki.
W charakterystyce s k ł a d o w y c h części formy g a r n ­
c a r s k i e j autor m a ł o u w a g i p o ś w i ę c i ł u c h u . T y m c z a ­
s e m t e n n a p o z ó r m a ł o z n a c z n y dodatek j e s t w k o m ­
pozycji naczynia problemem b y n a j m n i e j nie b ł a h y m .
G a r n c a r z l u d o w y k s z t a ł t u j e j e i n a l e p i a bez w a h a n i a ,
trafia z a w s z e w sedno, bez n a m y s ł u w y b i e r a j ą c z w i e ­
lu m o ż l i w o ś c i j e d n ą — n a j l e p s z ą , o c z y w i ś c i e z a n i e ­
o m y l n y m podszeptem tradycji. A l e ceramik, k s z t a ł ­
cony w szkole, b i e d z ą c s i ę n a d w y b o r e m f o r m y u c h a ,
r o z w i ą z a ć m u s i zagadnienie z e s t r o j e n i a d w ó c h r z e ­
czy n i e j e d n o r o d n y c h : n a c z y n i a wytoczonego n a kole
i u c h a mieszonego w d ł o n i a c h a n a d t o b r y ł y z l i n i ą ,
a k i e r u n k u o d ś r o d k o w e g o z d o ś r o d k o w y m . Nieobo­
j ę t n e s ą w tej p r a c y p u n k t y n a l e p i e n i a u c h a , jego
g r u b o ś ć i d ł u g o ś ć , a nade w s z y s t k o k s z t a ł t , k t ó r y by

u z u p e ł n i a ł naczynie, h a r m o n i z o w a ł z nim, o k r a s z a ł
je, a n i e p o p a d a ł w k o n f l i k t z c h a r a k t e r e m t w o r z y ­
w a , to j e s t nie n a ś l a d o w a ł w glinie kutego ż e l a z a ,
g i ę t e g o d r u t u , r z n i ę t e g o d r z e w a lub o b ł ą k a p l e c i o ­
nego z p r ę c i a .
T y l k o ten, kto b i e d z i ł s i ę n a d t y m
problemem z g l i n ą w dłoni, wie, j a k trudno osadzić
ucho, aby ono b y ł o dostatecznie d u ż e , grube i silne,
b y m o g ł o s p e ł n i a ć s w e f u n k c j o n a l n e zadanie, a j e d ­
n o c z e ś n i e — b y p o s i a d a ł o k s z t a ł t zgodny z f o r m ą
przedmiotu, z k t ó r y m jest ściśle z ł ą c z o n e .
S a m a d o s k o n a ł o ś ć t e c h n i c z n a n i e g r a t u roli p r z o ­
d u j ą c e j . S a m e r ę c e w p r a w n e nie w y s t a r c z a j ą do w y ­
k o n a n i a p i ę k n e g o g a r n k a . Podobnie m a s i ę rzecz z
s z a t ą z e w n ę t r z n ą naczynia. T y m bardziej ż e nie z a w ­
s z e z a l e ż y o n a od g a r n c a r z a . U g a r n c a r z a ludowego
ż a d n a b a r w a n i e j e s t u s t a l o n a , bo technologia jego,
nie o p a r t a o c h e m i ę , n i e p o z w a l a m u n a p r e p a r o w a ­
nie b a r w n y c h s z k l i w o zamierzonym kolorze ani t e ż
n a niezawodne
kierowanie
procesem
wypalania.
Wskutek tych b r a k ó w wiedzy fachowej
wychodzą
spod jego r ę k i r ó ż n e fiolety i c z e r n i e m a n g a n u , r ó ż ­
ne zielenie m i e d z i o r a z
żółcienie i brązy
ugrów.
M o ż n a b y d o j ś ć do p a r a d o k s a l n e g o t w i e r d z e n i a , ż e
garncarz ludowy umie wiele, d z i ę k i temu, ż e w i e m a ­
ł o . W istocie j e d n a k u m i e j ę t n o ś ć jego j e s t k r u c h a .
T o t e ż o g i e ń p ł a t a n i e r a z z ł o ś l i w e figle g a r n c a r z o w i ,
n a r a ż a j ą c go n a s t r a t y m a t e r i a l n e , ś c i e r a j ą c m u m a ­
l o w i d ł o i p r z e i n a c z a j ą c jego p r a c ę . T e n n i e p o w o ł a n y
dekorator, od k t ó r e g o ż a d e n g a r n c a r z u s t r z e c s i ę nie
m o ż e , zabawia s i ę nieraz w artystę, d a j ą c w szkliwie
i s t n y poemat n i e u c h w y t n y c h l ś n i e ń i d r ż e ń oraz t r u d ­
n y c h do w y r a ż e n i a u r o k ó w z a m a z a ń o r n a m e n t u . P o ­
d z i w i a m y w t e d y k w i a t y , k t ó r y c h ż a d e n ogrodnik nie
hoduje, i ptaki, k t ó r e w ż a d n y m k r a j u nie ż y j ą ,
i gwiazdy, k t ó r e n a ż a d n y m niebie nie ś w i e c ą .
A l e nade w s z y s t k o cieszy n a s ś w i a d o m e d z i a ł a n i e
g a r n c a r z a ludowego i jego t r a f n y w y b ó r ś r o d k ó w ,
k t ó r e n i e p o z w a l a j ą m u n a zagubienie s i ę m i ę d z y
p r a w d ą n a t u r y a e l e m e n t a r n y m i p o s t u l a t a m i sztuki.
D a n i e w y r a z u r a d o ś c i i u m o t y w o w a n i e naszego z a ­
chwytu nad dziełami naszych artystów — garncarzy
t e ż n a l e ż y do o b o w i ą z k u p i s z ą c y c h o sztuce.
Tadeusz

CERAMIKA L U D O W A NA I OGÓLNOPOLSKIEJ

Seweryn

WYSTAWIE

CERAMIKI I SZKŁA A R T Y S T Y C Z N E G O W E WROCŁAWIU

Staraniem Ministerstwa Kultury i Sztuki zorgani­
zowana została w I V kwartale u b i e g ł e g o roku w M u ­
zeum Ś l ą s k i m we W r o c ł a w i u I O g ó l n o p o l s k a W y s t a ­
w a C e r a m i k i i S z k ł a A r t y s t y c z n e g o , i l u s t r u j ą c a po­
w o j e n n y dorobek P o l s k i w z a k r e s i e w s z y s t k i c h d z i a ­
ł ó w ceramiki artystycznej i szkła dekoracyjnego.
Obfity m a t e r i a ł w y s t a w o w y , e k s p o n o w a n y w s p o s ó b
estetyczny w k i l k u o b s z e r n y c h s a l a c h , u j ę t y z o s t a ł
w szereg d z i a ł ó w , p o c z ą w s z y od m a ł o n a o g ó ł z n a ­
n y c h w y r o b ó w c e r a m i c z n y c h , z n a j d u j ą c y c h zastoso­
w a n i e w d e k o r a c j i a r c h i t e k t o n i c z n e j , poprzez u ż y t ­
k o w e w y r o b y f a b r y c z n e z porcelany, p o r c e l i t u , f a ­
j a n s u , k a m i o n k i , do e k s p e r y m e n t a l n y c h o s i ą g n i ę ć I n ­
stytutu W z o r n i c t w a P r z e m y s ł o w e g o i r ó ż n y c h uczelni
p l a s t y c z n y c h czy p o s z c z e g ó l n y c h a r t y s t ó w ,
kończąc
na ceramice ludowej, na której w niniejszej recenzji
skupimy naszą u w a g ę .
W y r o b y l u d o w e w y s t a w i o n e z o s t a ł y w d w ó c h ob­
szernych salach oraz w części p r z y l e g ł e g o korytarza.
M n i e j s z e p r z e d m i o t y , j a k np, okazy l u d o w e j r z e ź ­
by — w oszklonych gablotkach, naczynia z a ś — na
o b i t y c h s z a r y m p ł ó t n e m o t w a r t y c h stopniach. K o n ­
c e p c j a w y s t a w y w dziale w y r o b ó w l u d o w y c h b y ł a

180

z u p e ł n i e prosta. N a w s t ę p i e dano p r z e g l ą d f o r m , w y ­
s t ę p u j ą c y c h w garncarstwie ludowym, dalej r ó ż n e
r o d z a j e w y r o b ó w g a r n c a r s k i c h , w z a l e ż n o ś c i od g a ­
tunku surowca, techniki w y k o n a n i a i zdobienia (bi­
skwity, siwaki, naczynia malowane i glazurowane),
d r o b n ą g a l a n t e r i ę i r z e ź b ę l u d o w ą (ptaszki z I ł ż y ,
plastyka figuralna z Medyni G ł o g o w s k i e j i U r z ę d o w a ) ,
wreszcie p r z e g l ą d ceramiki ludowej ilustrujący jej
z r ó ż n i c o w a n i e regionalne. N a z a k o ń c z e n i e p r z e d s t a ­
wione z o s t a ł o zagadnienie r o l i n a d z o r u C P L i A w d z i e ­
d z i n i e podnoszenia p o z i o m u a r t y s t y c z n e g o l u d o w e j c e ­
r a m i k i . U k ł a d w y s t a w y m i m o s w e j prostoty o k a z a ł
s i ę nieco t r u d n y dla z w i e d z a j ą c y c h , g d y ż
zanadto
rozpraszał poszczególne zespoły. Naczynia z tych sa­
m y c h o ś r o d k ó w w i d z i e l i ś m y raz j a k o p r z y k ł a d y form
u ż y t k o w y c h , po r a z d r u g i j a k o o k a z y t e j c z y i n n e j
techniki, trzeci z a ś raz w ś r ó d z e s p o ł ó w regionalnych,
a czasem jeszcze czwarty — w ś r ó d o s i ą g n i ę ć nadzoru
a r t y s t y c z n e g o C P L i A . Ponadto z o s t a ł on w s z c z e g ó ­
ł a c h t u i ó w d z i e p o z a c i e r a n y przez „ c h o c h l i k a w y ­
stawowego", k t ó r y d l a o s i ą g n i ę c i a efektu e s t e t y c z n e ­
go — bez s k r u p u ł ó w p r z e s t a w i a g a r n k i k p i ą c z s y -

�s t e m a t y k i i l e k c e w a ż ą c w y t y c z n e o p r a c o w a n e g o przez
f a c h o w c ó w scenariusza.
M a t e r i a ł u wystawowego d o s t a r c z y ł a organizatorom
Centrala P r z e m y s ł u Ludowego i Artystycznego,
co
m i a ł o te. d o b r ą s t r o n ę , ż e u w o l n i ł o i c h od k o n i e c z n o ś ­
ci p e n e t r a c j i t e r e n o w e j , ale r ó w n o c z e ś n i e
zawęziło
z a s i ę g w y s t a w y do e k s p o n a t ó w z o ś r o d k ó w z o r g a n i ­
z o w a n y c h w C P L i A , b ą d ź t e ż p r z e z n i ą w t e n czy
inny s p o s ó b kontrolowanych. T a j e d n o s t r o n n o ś ć w y ­
boru m a t e r i a ł u wystawowego d o s y ć ujemnie z a c i ą ż y ­
ła n a c a ł o ś c i , z u b o ż a j ą c w y s t a w ę , k t ó r a s k u t k i e m te­
go w y k a z y w a ł a p o w a ż n e b r a k i . I t a k n p . w p r z e g l ą ­
dzie r ó ż n y c h f o r m z a s t o s o w a n i a n a c z y ń g l i n i a n y c h
b r a k ł o c h o ć b y z d o b i o n y c h m a ś l n i c do w y r o b u m a s ł a ,
czy p o d k u r z a c z y d l a p s z c z e l a r z y ; w ś r ó d t e c h n i k zdob­
n i c z y c h p o m i n i ę t o s i w a k i z d e k o r a c j ą w postaci c z a r ­
nej m a l a t u r y ; z a ś w p r z e g l ą d z i e r e g i o n a l n y m poszcze­
g ó l n e o ś r o d k i , j a k np. B o l i m ó w czy P a w ł ó w , p o t r a k ­
towane z o s t a ł y w s p o s ó b jednostronny.
Nie b y ł y reprezentowane takie d o s k o n a ł e p r a c o w ­
nie, j a k n p . J e l e ś n i a ń s k i e g o z M i l ó \ ^ i ,
Bilińskiego
ze S t a r e g o S ą c z a , C z e c z e l e w s k i e g o z s i e l c z y k a (pod
B i a ł ą Podlaską), J ó z e f a G ł u s z k a z C h a ł u p e k i wiele
innych.
Obficie natomiast pokazano wyroby z pracowni
zrzeszonych w C P L i A , j a k np. s p ó ł d z i e l n i a w K a r t u ­
zach ( L . Necel, Meissner, K a z i m i e r c z a k ) , s p ó ł d z i e l n i e
we W ł o c ł a w k u (wyroby W. Nowakowskiego),
Siera­
dzu ( H . M u s z y ń s k i , P e r t k i e w i c z ) , T o m a s z o w i e M a z o ­
wieckim (E. Arkuszyński, J . Budkiewicz, J . Malczew­
ski, T r z e ś n i o w s k i ) , Ł o w i c z u ( L . K o n o p c z y ń s k i ) , B i e l ­
s k u - B i a ł e j (W. i F . M a t u s i a k o w i e ) , I ł ż y (W. K i t o w s k i ,
K o s i a r s k a , S. L u b a , S . P a s t u s z k i e w i c z , J . Poletek,
J . Purski, A. Rokita, F . Bąbel, T. Bąbel, K . Ciepiel e w s k i , C . J e ż ) , P u ł t u s k u (W. L a t o s z e k , Z . P l a g o w ski, E . P i o t r o w s k i ) , B i a ł y m s t o k u (W. G a c k i , A . K r a ­
szewski, J , Panas, L . S o ł o ś c i u k i e w i c z , G . Szeremie­
tiew), P a w ł o w i e ( E . F a r i o n , J . i P . W i t e k , K . Z o ł nacz), w J a n o w i e L u b e l s k i m ( J . N o w o r o l , A . i J .
S t a ń k o oraz c a ł a r o d z i n a S t a r t k ó w ) , Ł a ń c u c i e ( E .
Chmiel, W. Jurek, W. K ę p a , S. K o t , J . Plizga, W.
Prucnal, A. Ruta, J . Schodziński, E . Welc, J , Woś).
Wyroby zaprezentowane
na wystawie
to
prze­
w a ż n i e p o p r a w n i e pod w z g l ę d e m t e c h n i c z n y m w y k o ­
nana produkcja bieżąca,
którą znamy z wielu już
w y s t a w czy p u b l i k a c j i . Z i n n y c h n a l e ż y
wymienić
wyroby Kazimierczaka z Kartuz, które ciemną, gład­
k ą g l a z u r ą o d b i e g a j ą od p o w s z e c h n i e z n a n y c h w y r o ­
b ó w k a s z u b s k i c h N e c l a czy M e i s s n e r a , oraz m a l o w a ­
ne w y r o b y M a t u s i a k ó w z B i e l a n w p o w i e c i e O ś w i ę ­
cim.

tern w r e a k t y w o w a n ą t e c h n i k ę d e k o r a c y j n ą , j p r z e j d ą
do r o z w i j a n i a i p o m n a ż a n i a t r a d y c y j n e g o zasobu d e ­
koracyjnego.
W a ż n y moment wkrzeszenia zarzuconej techniki
dekoracyjnej zbyt m o ż e s ł a b o został wykorzystany,
z w ł a s z c z a z a ś t a m , gdzie p o d s u m o w y w a n o o s i ą g n i ę c i a
nadzoru artystycznego C P L i A , n i e s ł u s z n i e
natomiast
w t y m dziale z n a l a z ł y s i ę w y r o b y K . R o g o w s k i e g o
z B i a ł e j P o d l a s k i e j , k t ó r y n i e j e s t zrzeszony w s p ó ł ­
dzielni C P L i A , poziom jego w y r o b ó w t r u d n o w i ę c
z a p i s a ć n a poczet z a s ł u g c e p e l i o w s k i e g o n a d z o r u .
Skoro j u ż m o w a o z a s ł u g a c h , n a s u w a s i ę jeszcze
jedna uwaga. N a wystawie w r o c ł a w s k i e j z u p e ł n i e nie
p o d k r e ś l o n o roli, j a k ą w dziedzinie opieki n a d c e r a ­
m i k ą l u d o w ą o d g r y w a od w i e l u lat p r o w a d z o n a a k c j a
Ministerstwa K u l t u r y i Sztuki. Wiele o ś r o d k ó w g a r n ­
c a r s k i c h , k ó r y c h p r o d u k c j a zdobi d z i ś w i t r y n y s k l e ­
p ó w C P L i A , zostało odkrytych lub uaktywnionych w
kierunku artystycznym przez konkursy i w y s t a w y
o r g a n i z o w a n e przez W y d z i a ł S z t u k i L u d o w e j M i n i ­
s t e r s t w a K u l t u r y i S z t u k i . N i e k i e d y dopiero n a t y c h
właśnie wystawach
zapoznawali
się
pracownicy
C P L i A z nie z n a n y m i i m o ś r o d k a m i g a r n c a r s k i m i
i n a w i ą z y w a l i pierwsze kontakty handlowe z w y ­
twórcami.
Ze s p r a w ą ceramiki ludowej w i ą ż e s i ę w pewnej
m i e r z e a k c j a p r o w a d z o n a przez I n s t y t u t W z o r n i c ­
twa P r z e m y s ł o w e g o , który w w y t w ó r n i f a j a n s ó w we
2

^ T e n s a m b ł ą d p o w t a r z a s i ę n a str. 86 k a t a l o g u
w y s t a w y , gdzie K . R o g o w s k i f i g u r u j e w d z i a l e z a t y ­
t u ł o w a n y m „Spółdzielnie garncarskie C P L i A " .

Po r a z p i e r w s z y n a w y s t a w i e w r o c ł a w s k i e j p o k a ­
zano ś w i e ż o r e a k t y w o w a n ą c e r a m i k ę „ f l a m e r o w a n ą "
z Pułtuska. Flamerowanie n a c z y ń , n i e g d y ś d o s y ć roz­
powszechnione na terenie K u r p i o w s z c z y z n y (Pułtusk,
W y s z k ó w , Serock), p o l e g a ł o na tym, ż e plastyczne
jeszcze n a c z y n i e g l i n i a n e p o l e w a n o b i a ł ą a n g o b ą , c z y ­
li tzw. ,,tonem", a n a s t ę p n i e ryto w z ó r z a p o m o c ą
rylca. Po wyszuszeniu i wypaleniu naczynia malo­
wano je barwnymi farbami podszkliwnymi, które w
drugim wypale pokrywano b e z b a r w n ą glazurą .
W e d ł u g badań M. 2ywirskiej, która garncarstwu
kurpowskiego p o ś w i ę c i ł a o s o b n ą pracę,
flamerowa­
nie z a m a r ł o n a K u r p i a c h pod
koniec
pierwszego
d z i e s i ę c i o l e c i a m i ę d z y w o j e n n e g o (w l a t a c h 1928—1930).
1

Obecnie, d z i ę k i w y s i ł k o m
nadzoru
artystycznego
C P L i A , z a r z u c o n a t e c h n i k a zdobnicza o d ż y ł a . W y r o ­
by E . P i o t r o w s k i e g o , Z . P l a g o w s k i e g o i W ł . L a t o s z k a — z a r ó w n o w formie, j a k i o g ó l n y m c h a r a k t e r z e
d e k o r a c j i — s t a r a j ą s i ę n a w i ą z y w a ć do t r a d y c j i . Nie
z a w s z e s i ę to j e d n a k udaje, czego p r z y k ł a d e m m o ż e
b y ć d z b a n E . P i o t r o w s k i e g o , ozdobiony n a b r z u ś c u
l i n i ą ł a m a n ą i szeregiem r y t m i c z n i e p o w t a r z a j ą c y c h
s i ę k ł o s ó w . B y ł o b y m o ż e w s k a z a n e , aby n a d z ó r a r ­
tystyczny spółdzielni garncarskiej w P u ł t u s k u n a k ł o ­
n i ł n a p o c z ą t e k g a r n c a r z y m i e j s c o w y c h do p o w t a ­
rzania dawnych w z o r ó w , znanych z cytowanej p r a ­
cy Ż y w i r s k i e j , D o p i e r o gdy w ż y j ą s i ę oni z p o w r o -

1

Maria Zywirska: Garncarstwo Puszczy Białej.
P r a c e i M a t e r i a ł y E t n o g r a f i c z n e , T , V I I , str. 345.

Ryc.

1.

Reaktywowana
Wyk.

Zdzisław

ceramika
Plagowski,

„flamerowaną".
Pułtusk.

181

�Ryc.

2.

Reaktywowana
Wyk.

Władysław

Włocławku
organizował
kolektywy
projektanckie,
złożone z miejscowych
robotnic
fabrycznych lub
specjalnie w tym celu zaproszonych m a l a r e k ludo­
wych z Powiśla Dąbrowskiego. Na wystawie w r o c ł a w ­
s k i e j d z i a ł a l n o ś ć ta z o s t a ł a z i l u s t r o w a n a d o s y ć j e d n o ­
s t r o n n i e — p r z e z s e r i ą t a l e r z y m a l o w a n y c h przez k o ­
l e k t y w robotnic z f a b r y k i f a j a n s ó w w e W ł o c ł a w k u .
Nie b y ł natomiast w s p o s ó b r ó w n o r z ę d n y zadoku­
mentowany
dorobek
kolektywu malarek
ludowych
z P o w i ś l a D ą b r o w s k i e g o , co ze w z g l ą d u n a w n i o s k i
w y p ł y w a j ą c e z p o r ó w n a n i a m o g ł o b y b y ć niezwykle
interesujące.
C e r a m i k i p r o d u k o w a n e j przez f a b r y k i i w p r a c o w ­
n i a c h z a k ł a d ó w n a u k o w y c h o m a w i a ć nie b ę d z i e m y ,
g d y ż p r z e k r a c z a ł o b y to j u ż r a m y n i n i e j s z e j r e c e n z j i .
W s p o m n i e ć jednak należałoby o nielicznych wypad­
k a c h , k i e d y czy to w t o k u n a u k i , czy j u ż w p r o ­
d u k c j i p i a s t y k - d e k o r a t o r s i ą g a do d o ś w i a d c z e ń l u d o ­
w e j s z t u k i zdobniczej. P r z y k ł a d y tego r o d z a j u m o ż ­
n a b y ł o o b s e r w o w a ć w ś r ó d w y r o b ó w u c z n i ó w prof.
R . K r z y w c a . W y t r a w n y ten pedagog d o c e n i ł w a r ­
tość c e r a m i k i ludowej j a k o elementarza, na k t ó r y m
p o c z ą t k u j ą c y c h a d e p t ó w sztuki n a l e ż y u c z y ć p i e r w ­
s z y c h liter alfabetu zdobienia b r y ł y obrotowej. Ż e
pojętni uczniowie potrafią później z tych w i a d o m o ś ­
ci samodzielnie
korzystać,
w i d a ć z prac dawnej
u c z e n n i c y prof. K r z y w c a , I r e n y D r o ż d ż , k t ó r a w o p a r ­
c i u o l u d o w e formy d e k o r a c j i c e r a m i c z n e j p o t r a f i ł a
z n a l e ź ć w ł a s n y s p o s ó b plastycznego
w y r a z u , czego
liczne d o w o d y d a ł a d e k o r u j ą c w y r o b y s p ó ł d z i e l n i w
Suwałkach.
W związku z w y s t a w ą wrocławską został wydany
katalog, s t a n o w i ą c y
p r a c ę z b i o r o w ą pod
redakcją
M . S t a r z e w s k i e j , k t ó r y d z i ę k i s w e j bogatej t r e ś c i
stanowi c e n n ą p o z y c j ę bibliograficzną.
Interesujące
nas zagadnienia ceramiki ludowej znajdujemy w roz­
d z i a ł a c h pisanych przez J a n i n ę O r y n ż y n ę i K o r n e l i ę
Popławską.
Praca O r y n ż y n y („Zagadnienia ceramiki ludowej"
str. 55—65) w u k ł a d z i e t r e ś c i n a w i ą z u j e do ekspo­
zycji. O m a w i a w i ę c w niej autorka zagadnienie funk­
cjonalności
wyrobów
garncarskich i jej
związek
z f o r m ą n a c z y ń ludowych, n a s t ę p n i e zajmuje s i ę po­
krótce techniką
w y r o b u i zdobienia oraz a n a l i z y
drobnej p l a s t y k i f i g u r a l n e j , w y r a b i a n e j w I ł ż y , M e dyni Głogowskiej
czy U r z ę d o w i e .
W
zakończeniu
s z k i c u j e s y t u a c j ę g a r n c a r s t w a ludowego, k t ó r e , t r a ­

182

ceramika
Latoszek,

„flamerowana".
Pułtusk.

c ą c o d b i o r c ę w w i e j s k i m ś r o d o w i s k u , z y s k u j e go w
mieście, i omawia dzałalność
CPLiA
n a odcinku
ochrony tej w i ę d n ą c e j g a ł ę z i l u d o w e j t w ó r c z o ś c i a r ­
tystycznej. A r t y k u ł J . O r y n ż y n y , napisany w s p o s ó b
n i e z w y k l e p o w ś c i ą g l i w y , i to w y ł ą c z n i e z p u n k t u
widzenia C P L i A , nie daje w ł a ś c i w e g o obrazu skom­
p l i k o w a n y c h „ z a g a d n i e ń c e r a m i k i ludowej". A u t o r k a
nie w s p o m i n a , ż e obok p a r u o ś r o d k ó w g a r n c a r s k i c h ,
k t ó r e j a k o tako p r o s p e r u j ą , pod b o k i e m o p i e k u ń c z e j
C P L i A u p a d a j ą z r o k u n a rok o ś r o d k i o w s p a n i a ­
ł y c h n i e k i e d y t r a d y c j a c h a r t y s t y c z n y c h , j a k np. z n a ­
n e od p a r u s t u l e c i K o ł a c z y c e ; ż e w i e l u c i e k a w y c h
form ludowej
ceramiki, mimo istniejących
możli­
w o ś c i , nie reaktywowano; że są całe w o j e w ó d z t w a ,
k t ó r e nie p o s i a d a j ą „ s w o j e j " l u d o w e j c e r a m i k i a r t y ­
stycznej (jak np. woj. krakowskie), g d y ż n i k t nie z a ­
j ą ł s i ę i s t n i e j ą c y m i t a m do d z i ś o ś r o d k a m i g a r n ­
carskimi; ż e c e r a m i k ę l u d o w ą w bogatszym wyborze
m o ż n a z a k u p i ć w ł a ś c i w i e t y l k o w stolicy, g d y ż poza
t y m s k l e p y w c e r a m i k ę l u d o w ą s ą fatalnie z a o p a t r y ­
w a n e ; ż e w r e s z c i e n i k t szczerze n i e c h c e z a i n t e r e ­
s o w a ć s i ę l u d o w ą c e r a m i k ą a r t y s t y c z n ą , g d y ż jest
2 n i ą m n ó s t w o kłopotu, a obrót z punktu widzenia
h a n d l o w e g o (wobec n i s k i c h cen) — n i e w i e l k i .
P i s z ą c o ludowej ceramice, autorka jest j a k gdyby
skrępowana
swym
oficjalnym stanowiskiem,
które
nie pozwala jej p r z y j ą ć postawy bardziej bojowej,
j a k a cechuje wypowiedzi
niektórych
współautorów
katalogu, nie c o f a j ą c y c h s i ę przed j a s n y m stawianiem
z a g a d n i e ń r ó w n i e ż i t a m , gdzie w y m a g a j ą one k r y ­
tyki i d o m a g a j ą się poprawy. N a marginesie pracy
O r y n ż y n y jeszcze jedna drobna uwaga. A u t o r k a p i ­
sze n a str. 57, ż e „ s i w a k i F r y d e r y k a B ą b l a s ą jego
o s o b i s t ą i n n o w a c j ą z r. 1954". W i a d o m o ś ć ta, o p a r t a
b y ć m o ż e n a w y p o w i e d z i samego B ą b l a , n i e odpo­
w i a d a prawdzie. T w ó r c y ludowi, z w ł a s z c z a bardziej
znani, j a k w i ę k s z o ś ć a r t y s t ó w w ogóle, lubią dokoła
s w o j e j osoby s t w a r z a ć l e g e n d ę . W r z e c z y w i s t o ś c i s i ­
w a k i w y r a b i a n e b y ł y w o ś r o d k a c h g a r n c a r s k i c h po­
ł o ż o n y c h k o ł o Denkowa znacznie w c z e ś n i e j .
Świa­
d e c t w e m tego s ą z a c h o w a n e do d z i ś w K ą t a c h D e n k o w s k i c h piece s ł u ż ą c e s p e c j a l n i e do w y p a ł u s i w a ­
k ó w , p r z y c z y m n i e k t ó r e z n i c h w r. 1954 b y ł y j u ż
nieczynne.
D r u g a ze w s p o m n i a n y c h autorek, K . P o p ł a w s k a ,
pisze o w s p ó ł p r a c y a r t y s t ó w z z a k ł a d a m i s e r y j n e j

�produkcji. Zagadnieniami z w i ą z a n y m i z t w ó r c z o ś c i ą
l u d o w ą z a j m u j e s i ę ona t y l k o m a r g i n e s o w o , k r e ś l ą c
obraz s t o s u n k u , j a k i k s z t a ł t u j e s i ę m i ę d z y z a w o d o ­
wym
plastykiem a ludowymi garncarzami zatrud­
nionymi w zakładzie ceramicznym.
Według
słów
autorki, „ p l a s t y c y k i e r u j ą c y p r o d u k c j ą w tych z a ­
k ł a d a c h w p e ł n i d o c e n i a j ą p i ę k n o miejscowych form
i nie k r ę p u j ą i n i c j a t y w y g a r n c a r z y " (str. 72). O b s e r ­
w a c j e jednak czynione b e z p o ś r e d n i o w cepeliowskich
z a k ł a d a c h c e r a m i c z n y c h nie p o t w i e r d z a j ą tego i d y l ­
licznego o b r a z u . W r z e c z y w i s t o ś c i p l a s t y c y z a w o d o w i ,
zapatrzeni w e w ł a s n ą t w ó r c z o ś ć artystyczną, n a j c z ę ś ­
ciej nie i n t e r e s u j ą się m o ż l i w o ś c i a m i w s p ó ł p r a c u j ą ­
cych z nimi garncarzy i bynajmniej niedają im
sposobności ujawniania s w y c h artystycznych umie­
jętności. P r z y k ł a d e m m o ż e b y ć pewna plastyczka,
k t ó r a w r. 1953 j a k o k i e r o w n i k a r t y s t y c z n y m a l o w a ł a
sama wyroby spółdzielni ceramicznej w S u w a ł k a c h ,
nie w i e d z ą c n a w e t o t y m , ż e p r a c u j ą c y w jej z a k ł a ­
dzie g a r n c a r z e p a m i ę t a j ą jeszcze ludowe z d o b n i c t w o
Fotografował

i u m i e j ą m a l o w a ć naczynia. P r z y k ł a d ó w takich m o ż ­
n a by p o d a ć w i ę c e j .
W y t y k a j ą c autorkom zbyt
optymistyczny
sposób
o b r a z o w a n i a r z e c z y w i s t o ś c i , c z y n i m y to n i e z r e c e n zenckiej n a d g o r l i w o ś c i , k a ż ą c e j s z u k a ć
przysłowio­
w e j „ d z i u r y w c a ł y m " , lecz dlatego, ż e u n i k a n i e
wiernego m a l o w a n i a s y t u a c j i w d z i e d z i n i e s z t u k i l u ­
dowej s t w a r z a pozory, j a k o b y n a t y m o d c i n k u w s z y s t ­
ko b y ł o „ w n a j w i ę k s z y m p o r z ą d k u " , co w p r o w a d z a
w błąd opinię publiczną i usypia czujność społe­
c z e ń s t w a . T y m c z a s e m w i e m y , ż e w dziedzinie l u d o ­
w e j t w ó r c z o ś c i a r t y s t y c z n e j b y n a j m n i e j n i e dzieje
s i ę dobrze. I m b l i ż e j p o z n a j e m y z a w i k ł a n y splot z a ­
g a d n i e ń w i ą ż ą c y c h s i ę ze w s p ó ł c z e s n ą l u d o w ą t w ó r ­
czością artystyczną, tym w i ę c e j odsłania się m a n k a ­
m e n t ó w i bolączek. Odkrywanie ich i dyskutowanie
jest n a s z y m
wspólnym
obowiązkiem.
Pamiętajmy
o t y m , ż e k a ż d a d o l e g l i w o ś ć w t e d y dopiero m o ż e b y ć
leczona, gdy j ą d o k ł a d n i e p o z n a m y ,

Rss.
Michał

Maśliński

W Y S T A W A SZTUKI L U D O W E J uioj. W A R S Z A W S K I E G O

W d n i a c h od 29 m a r c a do 6 k w i e t n i a o t w a r t a b y ł a
w Warszawie Wystawa Sztuki Ludowej i Rękodzieła
L u d o w e g o , z o r g a n i z o w a n a przez Z w i ą z e k S a m o p o m o ­
cy C h ł o p s k i e j , a m a j ą c a s t a n o w i ć u z u p e ł n i e n i e z j a z d u
t w ó r c ó w ludowych o k r ę g u warszawskiego, który obra­
d o w a ł w t y m okresie w stolicy. C e l e m w y s t a w y b y ł o ,
jak informuje katalog, zspoznanie o g ó ł u z w i e d z a j ą ­
cych, a s z c z e g ó l n i e w i e j s k i c h działaczy kulturalnoo ś w i a t o w y c h z dorobkiem a r t y s t ó w l u d o w y c h woj.
warszawskiego. S a m y m z a ś autorom eksponowanych
p r a c w y s t a w a m i a ł a p o k a z a ć z ł e i dobre p r z y k ł a d y
p o s z u k i w a ń nowych r o z w i ą z a ń tematycznych i k o m ­
p o z y c y j n y c h w e w s p ó ł c z e s n e j sztuce l u d o w e j .
T e n s ł u s z n y c e l w y s t a w y nie c a ł k i e m j e d n a k z o s t a ł
z r e a l i z o w a n y . Z ł o ż y ł y s i ę n a to p e w n e n i e d o c i ą g n i ę ­
cia z a r ó w n o w doborze e k s p o n a t ó w , j a k i w s a m e j
ekspozycji,
N i e z r o z u m i a ł e jest umieszczenie w y s t a w y w znacz­
nej o d l e g ł o ś c i od c e n t r u m m i a s t a , niedostateczne i n ­
f o r m o w a n i e o j e j adresie (nieliczne afisze), j a k r ó w ­
nież zlikwidowanie jej n a 7 dni przed ustalonym
terminem. Z tych też p o w o d ó w wiele osób zaintere­
s o w a n y c h s z t u k ą l u d o w ą nie m o g ł o o b e j r z e ć z g r o ­
m a d z o n y c h e k s p o n a t ó w . A n i e w ą t p l i w i e w a r t o je b y ­
ło 2obaczyć,
W y s t a w a o b e j m o w a ł a n a s t ę p u j ą c e działy: tkactwo,
s t r ó j , w y c i n a n k ę , z d o b n i c t w o w n ę t r z a oraz c e r a m i k ę .
N a c z e l n e m i e j s c e n a w y s t a w i e — ze w z g l ę d u na
i l o ś ć z g r o m a d z o n y c h e k s p o n a t ó w i ich w a r t o ś c i a r t y ­
styczne — z a j m o w a ł o t k a c t w o . W d z i a l e t y m , j a k
i w e wszystkich p o z o s t a ł y c h , eksponaty u ł o ż o n e b y ł y
w e d ł u g p o d z i a ł u terytorialnego, powiatami. N a l e ż a ­
łoby o c z e k i w a ć rozmieszczenia w y s t a w i o n y c h tkanin
w j a k i e j ś k o l e j n o ś c i chronologicznej.
Tymczasem
układ eksponatów pochodzących z różnych okresów
byl w o b r ę b i e p o s z c z e g ó l n y c h p o w i a t ó w t a k dalece
niejednolity, ż e n i e p o z w a l a ł n a p r z e ś l e d z e n i e c i ą ­
g ł o ś c i r o z w o j o w e j t k a c t w a ludowego w d a n y m po­
wiecie. N i e p r z e m y ś l a n y u k ł a d z a c i e r a ł z u p e ł n i e r ó ż ­
n i c e w czasie p o w s t a w a n i a i n a s i l e n i u u ż y t k o w a n i a p o ­
szczególnych tkanin. Brak było również danych u m o ż ­
liwiających w y r ó ż n i e n i e prac najbardziej typowych
dla danego p o w i a t u . U t r u d n i a to w y p r o w a d z e n i e j a ­
kichś wniosków' d o t y c z ą c y c h rozwoju tkactwa w roż­
n y c h regionach.
W o b e c w i ę c t r u d n o ś c i u j ę c i a historycznego, o m ó w i ­
m y reprezentowane na wystawie działy
twórczości
tkackiej w kolejności podyktowanej ilością zgroma­
dzonych e k s p o n a t ó w ,

Najliczniejsze b y ł y tkaniny przetykane i pasiaki.
P a s i a k i w y s t ę p u j ą z a r ó w n o w dziale s t r o j u , j a k i w
dziale t k a n i n d e k o r a c y j n y c h , s ł u ż ą c y c h do n a k r y w a ­
nia ł ó ż e k , s k r z y ń , z a w i e s z a n i a n a d r z w i a c h i w r e s z ­
cie u ż y t k o w a n y c h j a k o c h o d n i k i . N a s p e c j a l n e w y ­
różnienie zasługują „gurowe" zapaski Marii Ż u r a w ­
s k i e j z R u d z i e n k a (tkane w czerwono b i a ł e p a s e c z k i
n a z i e l o n y m tle) i f a r t u c h w y k o n a n y przez K u r p i o w ­
s k ą Spółdzielnię P r z e m y s ł u Ludowego w
Pniewie
(w w ą s k o tkane paski utrzymane w kolorach b i a ł y m ,
s z a r o b ł ę k i t n y m i c z e r w o n y m ) . S z k o d a t y l k o , ż e ten
ostatni pasiak, u k r y t y z a b i a ł ą l n i a n ą s p ó d n i c ą , n i e
b y ł u d o s t ę p n i o n y do o g l ą d a n i a w c a ł o ś c i . N i e p o z w a ­
l a ł o to o c e n i ć w p e ł n i jego w a l o r ó w a r t y s t y c z n y c h .
P a s i a k i d e k o r a c y j n e — w p r z e c i w i e ń s t w i e do p a s i a ­
stych zapasek w e ł n i a n y c h — b y ł y czysto lniane. W y ­
jątek s t a n o w i ł o kilka pasiastych k i l i m ó w w e ł n i a n y c h ,
z których na specjalną u w a g ę zasługują: kilim w ko­
l o r o w e pasy c h a b r o w e i g r a n a t o w e
—
wykonany
przez S t a n i s ł a w ę J a s t r z ę b s k ą z S i e n n i c y , zielony d y ­
w a n w k o l o r o w e pasy — p r a c a M a r i i M l a d z k i e j z R u ­
dzienka i „sorc" w e ł n i a n y w szerokie pasy popiela­
te na tle c z e r w o n y m — d z i e ł o J u l i i M a z u r e k z R u ­
dzienka. W i ą z k i b a r w n y c h p a s ó w w o m a w i a n y c h t k a ­
ninach rozłożone są asymetrycznie. Zestawienia b a r ­
w n e , bardzo j a s k r a w e , n i e r a ż ą d z i ę k i o d p o w i e d n i e m u
dobraniu s ą s i a d u j ą c y c h z s o b ą k o l o r ó w i szerokości
pasów.
T a k t k a n i n y pasiaste, j a k i p r z e t y k a n e w e ł n i a n e ,
r ó w n i e ż bardzo licznie e k s p o n o w a n e n a w y s t a w i e ,
przeważnie łączone były z d w ó c h szerokości mate­
riału.
Ze specjalnym zainteresowaniem
oglądaliśmy
na
wystawie dekoracyjne tkaniny dwuosnoWowe,
które
na M a z o w s z u m a j ą
swoją
bardzo s t a r ą
tradycję
sięgającą X V I wieku.
W ś r ó d d y w a n ó w dwuosnowowych znalazły się znane
już z poprzednich w y s t a w i k o n k u r s ó w d y w a n y D o ­
miniki B u janowskiej z W ę g r o w a . Jej bogatą t w ó r c z o ś ć
c h a r a k t e r y z u j ą c ą s i ę obecnie r ó ż n o r o d n o ś c i ą w dobo­
rze b a r w , r e p r e z e n t o w a ł o niestety t y l k o k i l k a t k a ­
nin u t r z y m a n y c h w k o l o r a c h c z a r n y m i b i a ł y m , l u b
b r ą z o w y m i b i a ł y m . T y p o w e b y ł o b y to d l a j e j t w ó r ­
czości p o c z ą t k o w e j , wzorowanej ściśle n a podlaskich
d y w a n a c h d w u o s n o w o w y c h pochodzenia r z e m i e ś l n i c z e ­
go, ale n i e o b r a z o w a ł o c a ł e j j e j t w ó r c z o ś c i do r o k u
1954. Z ż a l e m m u s i m y s t w i e r d z i ć , ż e n i e s i ę g n i ę t o z u ­
p e ł n i e do j e j o s t a t n i c h p r a c , k t ó r e n i e w ą t p l i w i e p o ­
z w o l i ł y b y p r z e ś l e d z i ć p r o c e s r o z w o j u t w ó r c z e g o tej

183

�oraz d a ł o b y p r a w d o p o d o b n i e bardzo bogaty m a t e r i a ł
porównawczy.
Obok tkanin n a p r a w d ę p i ę k n y c h — znalazły się
na wystawie eksponaty nie p r z e d s t a w i a j ą c e
żadnej
w a r t o ś c i artystycznej, w y k a z u j ą c e natomiast w y r a ź ­
ne w p ł y w k u l t u r y d r o b n o m i e s z c z a ń s k i e j . Z a p r z y ­
k ł a d s ł u ż y ć t u m o ż e obrus W a n d y J a k u b o w s k i e j
z Pogorzel K r z y w i c y , n a k t ó r y m n i e ł a d n y motyw n a turalistycznie potraktowanych k w i a t ó w
przypomina
wzory drukowane w okresie m i ę d z y w o j e n n y m przez
r ó ż n e tygodniki,
a z w ł a s z c z a przez
wydawnictwo
o r a c z e j e p i g o n a l n y m c h a r a k t e r z e „ B l u s z c z " itp. N i e l u d o w y c h a r a k t e r tego o b r u s a s z c z e g ó l n i e jest Widocz­
ny wskutek kontrastu, j a k i tworzy z umieszczonym
obok s z m a c i a k i e m , u t r z y m a n y m w p a s t e l o w y c h k o l o ­
rach, a r e p r e z e n t u j ą c y m twórczość X I X wieku. S z m a ciak ten m a charakter u ż y t k o w y . Autor, nie kiero­
w a n y s p e c j a l n ą c h ę c i ą ozdobienia go, s t w o r z y ł m i m o
to d z i e ł o o r y g i n a l n e , a r ó w n o c z e ś n i e c h a r a k t e r y s t y c z ­
ne d l a t w ó r c z o ś c i l u d o w e j tego o k r ę g u . I n a c z e j m a
s i ę s p r a w a z o b r u s e m . T w ó r c z y n i s i ę g n ę ł a do w z o ­
r ó w miejskich, ściśle m ó w i ą c drobnomieszczańskich,
k t ó r e z m i e n i ł y p i ę k n y motyw róży, spotykany często
w ludowych wzorach, n a r a ż ą c y kolorystycznie i k o m ­
pozycyjnie k w i a t c a ł k o w i c i e rozwinięty, p e ł n y , na
d ł u g i e j ł o d y ż c e z k r z y c z ą c o zielonymi liśćmi. .

Rys.

1, Dywan-narznta

Wierzbicka

z

Żelechowa

zielono-czarny.
(pow.

Mińsk

Wyk.

Maria

Mazowiecki).

a r t y s t k i . W ż a d n y m w y p a d k u nie m o ż e m y tego u w a ­
ż a ć z a p r z e g l ą d dotychczasowego dorobku B u j a n o w skiej.
Z grupy tkanin przetykanych p o c h o d z ą c y c h z po­
w i a t u M i ń s k M a z o w i e c k i z w r a c a ł y u w a g ę z b l i ż o n e do
siebie k o l o r y s t y c z n i e z i e l o n o - c z a r n e d y w a n y , ś w i a d ­
c z ą c e — przez u d a n y d o b ó r b a r w i r y s u n e k w z o r u —
o w y s o k i m poziomie a r t y s t y c z n y m t w ó r c ó w . W y m i e ­
nić tu n a l e ż y szczególnie p i ę k n y d y w a n - n a r z u t ę M a ­
rii Wierzbickiej, u d e r z a j ą c y p o w a g ą b a r w i szlachet­
n ą p r o s t o t ą o r n a m e n t u (rys. 1). N i e m o ż n a t e ż p o m i ­
n ą ć doskonalej p r a c y J u l i i B u d z y ń s k i e j ze S t a r o w s i
(ryc. 2), o w z o r a c h k o m p o n o w a n y c h n a zasadzie k r z y ­
ża, j a k r ó w n i e ż d y w a n u I r e n y P a ł d y n y z P o s i a d a ł ,
o gwiaździstych motywach ornamentacyjnych.
T e n s a m t y p t e c h n i k i t k a c k i e j , co d y w a n y , r e p r e ­
zentują wystawione kapy i makaty. S p e c j a l n ą u w a g ę
zwraca tkanina o wzorach
ciemnoczerwono-seledynow y c h , w y k o n a n a przez S t a n i s ł a w ę K r z y w n i a k z W ę ­
g r o w a ( r y c . 3), obok. niej n a r z u t a M a r i i M l a d z k i e j
z R u d z i e n k a , t k a n a n a b i a ł y m postonie t u r k u s o w ą
w e ł n ą w d r o b n y w z ó r o k i e n k o w y ( r y c . 4), w r e s z c i e
szafirowo-biała kapa Stanisławy Cholewińskiej, rów­
n i e ż z R u d z i e n k a . A u t o r k a , d z i ę k i u m i e j ę t n e m u do­
b o r o w i splotu, s t w o r z y ł a r o z w i ą z a n i e
kompozycyjne
specjalnie i n t e r e s u j ą c e s w o j ą o r y g i n a l n o ś c i ą .
B a r d z o c i e k a w e b y ł o b y stwierdzenie, o ile p r z e d ­
stawione p o w y ż e j ostateczne o s i ą g n i ę c i a w dziedzinie
ludowego t k a c t w a d w u o s n o w o w e g o n a w i ą z u j ą do s t a ­
rych mazowieckich tradycji tkackich. Wskazane by­
ł o b y w i ę c szczególnie silny nacisk p o ł o ż y ć na prze­
ś l e d z e n i e p r o d u k c j i t k a c k i e j n a o m a w i a n y m terenie
w j e j r ó ż n y c h f a z a c h r o z w o j u , i to z a r ó w n o w p o c z ą t ­
k o w e j fazie p r o d u k c j i r z e m i e ś l n i c z e j , j a k i p ó ź n i e j ­
szej p r o d u k c j i w i e j s k i e j . D o p o m ó c w t y m m o g ł a b y
w ł a ś n i e o m a w i a n a w y s t a w a , gdyby z n a l a z ł y s i ę n a
niej eksponaty najbardziej typowe
ze
wszystkich
ośrodków
produkcji tkackiej z terenu
Mazowsza
z ostatnich lat. B y ł o b y to pewnego r o d z a j u p o d s u m o ­
w a n i e m r o z w o j o w e g o procesu t k a c t w a i jego o s i ą g n i ę ć
184

Na w y s t a w i e z n a l a z ł y s i ę t a k ż e firanki siatkowe. S ą
one, j a k w i a d o m o , n a j m ł o d s z ą , r o z w i j a j ą c ą s i ę dopie­
ro g a ł ę z i ą t w ó r c z o ś c i l u d o w e j , p r o p a g o w a n ą
przez
C P L i A ze w z g l ę d u n a i c h ł a t w y z b y t w m i e ś c i e .
B r a k j a k i c h k o l w i e k o b j a ś n i e ń d o t y c z ą c y c h pochodze­
n i a i ogromnego z a s i ę g u r o z p o w s z e c h n i e n i a
firanek
siatkowych w r ó ż n y c h rejonach Polski m ó g ł b y n a ­
s u w a ć b ł ę d n y wniosek o ich regionalnej
specyfice
m a z o w i e c k i e j . F i r a n k i — podobnie j a k i l n i a n e h a f ­
towane serwety
n a stół czy komplety
podobnych
w t y p i e m a ł y c h s e r w e t e k — w y r a b i a n e s ą dopiero
od k i l k u lat. S z c z e g ó l n i e silnie p r o d u k c j a i c h r o z w i ­
j a s i ę w spółdzielniach ludowych, p r o d u k u j ą c y c h pra­
wie w y ł ą c z n i e na rynek miejski. Wielką
zasługą
w y t w a r z a j ą c y c h te n o w e w y r o b y p l a c ó w e k jest p r z e ­
niesienie n a n i e s t a r y c h w z o r ó w z h a f t o w a n y c h k o ­
s z u l c z y w y c i n a n e k . W ten s p o s ó b p r z y z a c h o w a n i u
c i ą g ł o ś c i t r a d y c j i t w o r z ą s i ę n o w e formy, c i e s z ą c e s i ę
d u ż y m popytem w m i e ś c i e , a t y m s a m y m p r o p a g u j ą ­
ce t a m o s i ą g n i ę c i a l u d o w e j t w ó r c z o ś c i a r t y s t y c z n e j .
W y m i e n i ć tu n a l e ż y w z o r o w ą s p ó ł d z i e l n i ę w . P n i e ­
wie, o p i e r a j ą c ą s w o j ą p r o d u k c j ę wie w s z y s t k i c h j e j
działach na wzorach ludowych, charakterystycznych
d l a P u s z c z y B i a ł e j . R ó w n i e ż i w dziale s t r o j u n a j bogaciej r e p r e z e n t o w a n y n a w y s t a w i e b y ł t e n t e r e n ,
na k t ó r y m p n i e w s k a s p ó ł d z i e l n i a r o z w i n ę ł a
swoją
działalność.
W z a k r e s i e t r a d y c y j n e g o s t r o j u ludowego P u s z c z y
B i a ł e j n a w y s t a w i e z n a l a z ł y s i ę eksponaty z a r ó w n o
starsze, j a k i w y k o n a n e ostatnio. Z lat 1900 p o k a z a n a
została stara „kiecka" utrzymana w charakterystycz­
n y m d l a tego o k r e s u kolorze c z e r w o n y m . Z l a t 1930
w y s t a w i o n o „ k i t e l " zielony, n o w y f a r t u c h i p i ę k n i e
h a f t o w a n ą koszulę — pracę E w y Mielcarek. Znacz­
nie gorzej p r z e d s t a w i a ł s i ę s t r ó j z P u s z c z y Z i e l o n a j .
Eksponaty,
m i m o ż e b y ł o ich wiele,
nie t w o r z y ł y
zwartej całości. O g l ą d a l i ś m y tam spódnicę b r ą z o w ą
„ w oczka", w zielone p a s y u ł o ż o n e poprzecznie, d w a
f a r t u c h y „ o d p r z y o d z i e w k u " , pasiaste (z p r z e w a g ą
k o l o r ó w czerwonego i l i l a , p r z e c i ę t e c z a r n o - z i e l o n y m i
p a s k a m i ) , o p r ó c z tego c z a r n y gorset zdobiony c z e r w o ­
n y m i tasiemkami, i n o w e c z ó ł k o w y k o n a n e
przez
K o n o p k ó w n ę d l a C P L i A . S z k o d a , ż e nie pokazano
koszuli, k t ó r a — c h o c i a ż n i e t a k bogato h a f t o w a n a
jak w Puszczy Białej — dostarczyłaby
materiału
do u c h w y c e n i a r ó ż n i c i p o d o b i e ń s t w w z a k r e s i e h a f t u
na
tych
dwóch
sąsiadujących
ze s o b ą
terenach,
k t ó r e w i n n y c h dziedzinach w y t w ó r c z o ś c i s ą c z ę s t o ­
k r o ć do siebie z b l i ż o n e . O k r ę g s a n n i c k i r e p r e z e n ­
t o w a ł y j e d y n i e d w a gorsety, w y s z y w a n e
koralika­
m i . Z a z n a c z y ć n a l e ż y , ż e s t a r s z e i do ostatnich c z a ­
s ó w c z ę ś c i e j s p o t y k a n e s ą gorsety z h a f t e m p ł a s k i m .
Z tego t e r e n u w y s t a w i o n o t a k ż e „ z a r ę k a w k i " , r ó w ­
n i e ż w y s z y w a n e koralikami. Pokazanie ich w oder­
w a n i u od c a ł e g o s t r o j u s a n n i c k i e g o n i e p o z w o l i ł o n a
p o d k r e ś l e n i e s p e c y f i c z n o ś c i tego s t r o j u , w k t ó r y m z a -

�r ę k a w k i te o d g r y w a j ą s w o j ą r o l ę . N a j w i ę k s z y m b r a ­
k i e m tego d z i a ł u e k s p o z y c j i b y ł o c a ł k o w i t e p o m i n i ę ­
cie s t r o j u k o ł b i e l s k i e g o , k t ó r y n a w e t w obecnej do­
bie u r b a n i z a c j i w s i i z a n i k u s t r o j u ludowego j e s t
j e s z c z e c i ą g l e ż y w y . J e s t to t y m b a r d z i e j d z i w n e , ż e
w s i e , w k t ó r y c h s t r ó j ten p o w s z e c h n i e
występuje
(jak na p r z y k ł a d Rudzienko), w innych d z i a ł a c h w y ­
t w ó r c z o ś c i b y ł y bogato r e p r e z e n t o w a n e . S t r ó j k o ł b i e l s k i , b a r d z o z b l i ż o n y do s a n n i c k i e g o , m ó g ł b y w s k a ­
zać na z a p o ż y c z e n i a , upodabnianie s i ę i r ó ż n i c o w a ­
nie p e w n y c h f o r m n a t e r e n a c h s ą s i e d z k i c h .
N a w y s t a w i e w a r s z a w s k i e j s t o s u n k o w o bogato r e ­
prezentowany b y ł dział wycinanek. Pokazano w y c i ­
nanki
z powiatów:
Ostrołęka,
Gostynin,
Węgrów
i Mińsk Mazowiecki.
O m a w i a n i e m a t e r i a ł u z a c z n i e m y od p o w i a t u O s t r o ­
ł ę k a , z k t ó r e g o dano p r z e g l ą d w y c i n a n e k ostatniego
dziesięciolecia. Z o b a c z y l i ś m y w i ę c wszystkie ich ty­
py, z a c z y n a j ą c od n a j s t a r s z y c h ,,leluj" i „ k ó ł e k " jedno
i w i e l o b a r w n y c h , do n o w y c h w y c i n a n e k t e m a t y c z n y c h .
Bardzo i n t e r e s u j ą c e b y ł o pokazanie wielobarwnych
naklejanek o k s z t a ł c i e kolistym, które
dotychczas
słabo było reprezentowane n a innych wystawach.
Z i n f o r m a c j i z e b r a n y c h w czasie M i ę d z y u c z e l n i a n e g o
O b o z u E t n o g r a f i c z n e g o w 1954 r o k u w i e m y , ż e n a
terenie T a t r i W o l k o w e g o z n a n o od d a w n a w y c i ­
n a n k i w i e l o b a r w n e . B y ł y to z a r ó w n o k ó ł k a , j a k i w y ­
cinanki tematyczne. P o r ó w n a n i e „leluj" eksponowa­
nych na w y s t a w i e w y k a z a ł o nowe tendencje t w ó r c ó w
ludowych polegające na zastępowaniu dawnych mo­
t y w ó w n o w y m i . W y s t ę p o w a ł o to m i ę d z y i n n y m i na
przykładach
zastąpienia
tradycyjnych
kogutków,
u m i e s z c z a n y c h s y m e t r y c z n i e po obu s t r o n a c h „ l e l u i " ,
g o ł ą b k a m i i napisem „ P o k ó j " .
Z w y c i n a n e k t e m a t y c z n y c h pokazano d w i e bardzo
ciekawe prace S t a n i s ł a w y B a k u ł o w e j . R e p r e z e n t u j ą
one k i e r u n e k w w y c i n a n k a r s t w i e , z a r z u c a j ą c y typo­
w ą d l a w y c i n a n e k s y m e t r i ę . S a m proces w y c i n a n i a
poprzedzony
jest o b r y s o w a n i e m k o n t u r ó w w y c i n a ­
n y c h postaci i p r z e d m i o t ó w . N i e w i a d o m o , czy p r a c e
te m o ż n a z a l i c z y ć do w y c i n a n e k t e m a t y c z n y c h , czy
też
traktować
je jako
odrębny,
nowy
kierunek
w twórczości ludowej.
Dotychczas
nikt b l i ż e j nie
z a j m o w a ł s i ę t y m zagadnieniem. Wymienione prace
o b r a z u j ą z a j ę c i a gospodarskie. S ą to „ W a r s z t a t t k a c ­
k i " i „Zagroda". „ Z a g r o d a " w y k o n a n a jest z papieru
czarnego. M o t y w y m a j ą u k ł a d p a s o w y , p r z y c z y m
w k a ż d y m z trzech poziomych p a s ó w przedstawione
zostały schematycznie kontury b u d y n k ó w
gospodar­
c z y c h oraz s y l w e t k i l u d z i w y k o n u j ą c y c h r ó ż n e p r a c e
w o b r ę b i e zagrody. N i e b r a k t e ż s y l w e t e k z w i e r z ą t .
W y c i n a n k a w y k o n a n a jest bardzo starannie i dro­
biazgowo.
Uwypuklone
zostały
niektóre
szczegóły
ubioru, a n a w e t s p o s ó b z a c z e s a n i a w ł o s ó w , co s p r a w i a
w r a ż e n i e d o k ł a d n e g o zdjęcia z natury. W y c i n a n k a
zatytułowana
„Warsztat
tkacki",
wykonana
rów­
n i e ż z czarnego p a p i e r u , p o k a z u j e w podobnej, a z a ­
r a z e m r ó w n i e ż d e k o r a c y j n e j formie, k o l e j n e c z y n n o ś ­
ci p o p r z e d z a j ą c e proces p o w s t a w a n i a t k a n i n y .
N i e pokazano w y c i n a n e k o t e m a t y c e r e l i g i j n e j , k t ó ­
re j a k o rzecz n o w a i s t n i e j ą n a K u r p i a c h od 1945 r o ­
k u , a w i ę c s ą w y t w o r e m d z i e s i ę c i o l e c i a , k t ó r e przede
wszystkim ilustrowano m a t e r i a ł a m i zebranymi na w y ­
stawie.
D r u g i m powiatem, z k t ó r e g o wystawiono dość du­
ż o w y c i n a n e k , j e s t G o s t y n i n , Z n a l a z ł y s i ę tu prace a r ­
tystek l u d o w y c h z S a n n i k . O k r e s o k u p a c j i n i e m i e c ­
kiej c a ł k o w i c i e p r z e r w a ł p r o d u k c j ę wycinanek w S a n ­
n i k a c h i dopic-ro z o r g a n i z o w a n y p r z e z M i n i s t e r s t w o
K u l t u r y i S z t u k i w 1951 r o k u k o n k u r s p o b u d z i ł a r ­
t y s t k i s a n n i c k i e do w z n o w i e n i a tego r o d z a j u t w ó r ­
czości. W y c i n a n k i z powiatu g o s t y n i ń s k i e g o
nawią­
z u j ą do ł o w i c k i c h . W i d z i m y t u w i ę c t r a d y c y j n e „ k l a poki" i „ k o d r y " . W z d o b i e n i u p o w t a r z a s i ę m o t y w
pawi i k o g u t k ó w . N a w y s t a w i e pokazano p r z e w a ż n i e
w y c i n a n k i tematyczne z Sannik. Wobec zbyt m a ł e j
liczby w y c i n a n e k i n n y c h t y p ó w z a c i e m n i ł o to obraz
t w ó r c z o ś c i w y c i n a n k a r e k z tego o k r ę g u , w k t ó r y m
w ł a ś n i e w y c i n a n k i tematyczne, w y s t ę p u j ą stosunkowo
rzadko.
W ś r ó d tych w y c i n a n e k
tematycznych
zwracają
u w a g ę prace Marii Król. która szuka nowych treści

Ryc,

2,

Dywan-narzuta.
Starowsi
(pow.

Ryc.

3. Dywan-narzuta
Wyk.
Stanisława

Wyk.
Mińsk

Julia
Budzyńska
Mazowiecki).

ze

ciemnoczerwono-seledynowy.
Krzywiak
z
Węgrowa.

185

�Ryc.

4. Dywan-narzuta
Mladzka z Rudzienka

biało-turkusowy.
(pow. Mińsk

Wyk.
Maria
Mazowiecki).

di a s w o j e j t w ó r c z o ś c i . N a k l e j a n k i j e j w f o r m i e n a ­
w i ą z u j ą do t e m a t y c z n y c h w y c i n a n e k ł o w i c k i c h . J e s t
wśród nich cykl wielobarwnych naklejanek o tema­
tyce p r o d u k c y j n e j , p o k a z u j ą c y c h p r a c e w polu.
C i e k a w e s ą dzieje w y c i n a n e k podlaskich, k t ó r e
z n a l a z ł y s i ę na wystawie. N a terenie Podlasia p r o ­
d u k c j a w y c i n a n e k z o s t a ł a z a r z u c o n a j u ż d a w n o . Nie­
g d y ś znano t u j e d y n i e w y c i n a n k i z k o l o r o w e g o o p ł a t ­
k a . M i a ł y one k s z t a ł t g w i a ź d z i s t y i b y ł y j e d n o l u b
w i e l o b a r w n e . W z n o w i e n i e tej dziedziny
twórczości
miejscowe artystki zawdzięczają plastykowi Bartod z i e j s k i e m u , k t ó r y m ł o d z i e ż w szkole n a u c z y ł r o b i ć
wycinanki. K i e r o w n i c z k a miejscowej p l a c ó w k i C P L i A
p r z y p o m n i a ł a kobietom p o d l a s k i m o d a w n y c h w y c i ­
nankach z opłatka, p o k a z a ł a im dawne wzory i z a ­
c h ę c i ł a do w y c i n a n i a i c h z p a p i e r u kolorowego. W y ­
c i n a n k i te u t r z y m a n e s ą w k o l o r a c h j a s n y c h , p r z y ­
p o m i n a j ą w ten s p o s ó b p a s t e l o w e kolory o p ł a t k a .
W y s t a w i o n e eksponaty w y k o n a n e b y ł y j e d n a k m a ł o
starannie.
P o w i a t M i ń s k M a z o w i e c k i r e p r e z e n t o w a ł y cztery
w y c i n a n k i k o ł b i e l s k i e . N i e ł a d n e i bardzo n i e s t a r a n ­
n i e w y k o n a n e , n i e n a d a w a ł y s i ę w ł a ś c i w i e do p o k a ­
zania na wystawie.
Z powiatu W ę g r ó w eksponowano na wystawie k i l ­
k a „ w y d m u s z e k - o w i j a n e k " , w y k o n a n y c h przez S c h o ­
l a s t y k ę C h r u p e k ze w s i P o s z e w k a . W y d m u c h a n e s k o ­
rupki jajek o w i n i ę t e b y ł y spiralnie t r e ś c i ą sitowia
i ozdobione k o l o r o w ą w e ł n ą . S z k o d a , ż e b y ł o i c h t a k
m a ł o i ż e w s z y s t k i e r e p r e z e n t o w a ł y ten s a m t y p .
S k r o m n a i l o ś ć p o k a z a n y c h w y d m u s z e k d z i w i nas t y m
b a r d z i e j , ż e afisz p r o p a g u j ą c y w y s t a w ę
zapowiadał
u r z ą d z e n i e osobnego d z i a ł u p i s a n e k .
A f i s z z a p o w i a d a ł r ó w n i e ż pokazanie
przedmiotów
c h a r a k t e r y z u j ą c y c h k u l t u r ę w n ę t r z a . W tym zakresie
n a l i c z y l i ś m y z a l e d w i e k i l k a e k s p o n a t ó w . B y ł y to m i ę ­
dzy i n n y m i k w i a t y 2 p i ó r w y k o n a n e przez C z e s ł a w ę

186

K o n o p k ę ze w s i T a t a r y , pow. O s t r o ł ę k a . T e g o t y p u
ozdoby n i e s ą z n a n e na K u r p i a c h , N i e w i a d o m o , c z y
jest to r e a l i z a c j a p o m y s ł u t w ó r c z y n i , czy t e ż n a w i ą z a ­
nie do ł o w i c k i c h k u l z ciasta z z a t k n i ę t y m i w n i e
p i ó r a m i . Z a l i c z o n e r ó w n i e ż do k u l t u r y w n ę t r z a p i e ­
czywo o b r z ę d o w e reprezentowane b y ł o na wystawie
p a r o m a e k s p o n a t a m i . B y ł y to f i g u r k i z w i e r z ą t w y r o ­
bu M a r i i K o n o p k i ze w s i T a t a r y .
C e r a m i k a b y ł a d z i a ł e m s t o s u n k o w o bardzo s k r o m ­
nie
reprezentowanym
na
wystawie
warszawskiej
w p o r ó w n a n i u z t k a c t w e m czy w y c i n a n k ą . Z n a l a z ł y
się tu jedynie w y r o b y
Eugeniusza
Piotrowskiego,
g a r n c a r z a ze w s i S t a r e M i a s t o , p o w i a t P u ł t u s k : m i s k i ,
d z b a n k i , d w o j a c z k i oraz flasza. N a c z y n i a te — z w y ­
j ą t k i e m m o ż e misek, k t ó r e k s z t a ł t e m s w y m p r z y p o ­
m i n a ł y w y t w o r y z k a s z u b s k i e j p r a c o w n i N e c l a -—
nawiązywały
do t r a d y c y j n y c h form
dekoracyjnego
garncarstwa p u ł t u s k i e g o , Wykonane starannie, zdo­
bione k r e d o w ą l u b c i e m n o b r u n a t n ą p o l e w ą oraz o r ­
namentem r o ś l i n n o - g e o m e t r y c z n y m
stanowiły przy­
k ł a d dobrej, z d e c y d o w a n i e j e d n a k n i e n a j c i e k a w s z e j
t w ó r c z o ś c i tego t y p u . N i e z r o z u m i a ł y w y d a j e s i ę f a k t ,
ż e o r g a n i z a t o r z y w y s t a w y , m o g ą c d y s p o n o w a ć bardzo
d u ż y m i r ó ż n o r o d n y m m a t e r i a ł e m , o g r a n i c z y l i s i ę do
eksponowania w y t w o r ó w
jednego t y l k o g a r n c a r z a .
M o g ł o to n a s u w a ć z w i e d z a j ą c y m m y l n y w n i o s e k , j a ­
koby
garncarstwo na Mazowszu i Podlasiu
było
czymś
wyjątkowym,
spotykanym
sporadycznie.
A w i a d o m o p r z e c i e ż , ż e tereny te m a j ą r o z w i n i ę t e
ośrodki produkcji garncarskiej, takie jak: Płock, R a - ,
dzymin, Gostynin, W y s z k ó w , Ostrołęka, Myszyniec,
B r o k i wiele innych. Zilustrowanie ich twórczości na
w y s t a w i e w y k a z a ł o b y istnienie t u s t a r y c h i b o g a t y c h
tradycji
g a r n c a r s k i c h oraz z a p o z n a ł o b y
zwiedzają­
c y c h z c a ł o k s z t a ł t e m z a g a d n i e n i a , a n i e t y l k o z tak
d r o b n y m jego f r a g m e n t e m .
Na marginesie w y s t a w y warszawskiej nasuwa się
szereg u w a g , z k t ó r y c h
przynajmniej najbardziej
w a ż k i e trzeba b ę d z i e o m ó w i ć .
Z a c z n i j m y od s t r o n y t e c h n i c z n e j ,
od e k s p o z y c j i .
I tu od r a z u staje p r z e d z w i e d z a j ą c y m p y t a n i e : c z y
organizatorzy w y s t a w y s k o r z y s t a l i z d o ś w i a d c z e ń , j a ­
kie w n i o s ł y 134 tego r o d z a j u i m p r e z y o r g a n i z o w a n e
w c i ą g u d z i e s i ę c i o l e c i a n a t e r e n i e c a ł e g o k r a j u , i czy
r z e c z y w i ś c i e w ł o ż y l i m a k s i m u m w y s i ł k u w to, a b y
wystawa u r z ą d z o n a w Stolicy b y ł a p e ł n o w a r t o ś c i o w a
tak pod w z g l ę d e m a r t y s t y c z n y m j a k i p o p u l a r y z a t o r ­
sko o ś w i a t o w y m ? W a r s z a w s k a W y s t a w a S z t u k i L u ­
d o w e j i R ę k o d z i e ł a L u d o w e g o nie s p e ł n i ł a s w y c h z a ­
dań. Układ wystawy
wielodziałowej,
obejmującej
przy tym d o s y ć znaczne i z r ó ż n i c o w a n e terytorium,
w y m a g a barzo p r z e m y ś l a n e j , logicznej i p r z e j r z y s t e j
e k s p o z y c j i , i t y l k o gdy te w a r u n k i z o s t a n ą s p e ł n i o n e ,
z w i e d z a j ą c y wyniesie z w y s t a w y wszechstronne ko­
rzyści, a tym s a m y m w y s t a w a s p e ł n i swe zadanie.
W y d a j e się, ż e najlepszy b y ł b y p o d z i a ł n a s t ę p u j ą c y :
w y o d r ę b n i e n i e terytorium, a w jego r a m a c h poszcze­
g ó l n y c h z a g a d n i e ń (np. t k a c t w o , w y c i n a n k i ) w u k ł a ­
dzie c h r o n o l o g i c z n y m , p r z e c h o d z ą c od t y p ó w n a j s t a r ­
s z y c h do w s p ó ł c z e s n y c h . P o z w o l i ł o b y to n a p r z e ś l e ­
dzenie r o z w o j u p r z e d s t a w i o n y c h z a g a d n i e ń . N a o m a ­
w i a n e j w y s t a w i e zachowany jest wprawdzie u k ł a d
t e r y t o r i a l n y , nie u w z g l ę d n i o n o j e d n a k k r y t e r i u m c z a ­
sowego. N i e s ł u s z n e b y ł o r ó w n i e ż p o m i n i ę c i e k r y t e ­
rium w a r t o ś c i artystycznej, k t ó r e n i e w ą t p l i w i e powin­
no b y ć u w z g l ę d n i o n e n a w y s t a w i e s z t u k i . P r z y p a d k o ­
w y u k ł a d p r z e d m i o t ó w , przemieszanie starych z no­
w y m i ^ typowych z nietypowymi, w a r t o ś c i o w y c h z bez­
w a r t o ś c i o w y m i — utrudnia zorientowanie s i ę w z a ­
g a d n i e n i a c h n a w e t f a c h o w c o m , nie m ó w i ą c j u ż o p u ­
bliczności, nie zawsze zorientowanej w skompliko­
w a n y c h zagadnieniach sztuki ludowej.
Bezwzględnym zubożeniem wartości wystawy było
ograniczenie s i ę do z a p r e z e n t o w a n i a n a n i e j t y l k o
siedmiu p o w i a t ó w woj. warszawskiego. S ą d z ą c zas
z n a z w y w y s t a w y , s p o d z i e w a ć by s i ę m o ż n a zoba­
czenia e k s p o n a t ó w o b r a z u j ą c y c h c a ł o k s z t a ł t dorobku
t w ó r c z o ś c i l u d o w e j z n a c z n i e szerszego o k r ę g u .
Z k a ż d e g o z p o w i a t ó w reprezentowanych na w y ­
stawie wybrano zaledwie kilka wsi. Wyroby z tych
m i e j s c o w o ś c i p o w t a r z a j ą się we wszystkich d z i a ł a c h
w y s t a w y , co m o ż e s u g e r o w a ć m y l n y wniosek, j a k o b y

�r ó ż n o r o d n e gałęzie w y t w ó r c z o ś c i artystycznej r o z w i ­
jały s i ę tylko w p e w n y c h o ś r o d k a c h . Nie w y s t ą p i ł o ­
by to t a k j a s k r a w o , gdyby t w ó r c z o ś ć w y b r a n y c h w s i
była
najbardziej
charakterystyczna i w y k a z u j ą c a
c i ą g ł o ś ć r o z w o j o w ą d a n e j dziedziny, t y p o w ą d l a d a ­
nego o k r ę g u . W d z i a ł a c h r e p r e z e n t o w a n y c h
bardzo
m a ł ą liczbą e k s p o n a t ó w nie zawsze trafny b y ł ich
d o b ó r , j a k to j u ż w s p o m n i a n o p r z y o m a w i a n i u d z i a ­
ł ó w kultury wnętrza i ceramiki.
J e ś l i chodzi o s t r o n ę t e c h n i c z n ą o r g a n i z a c j i w y s t a ­
w y , to poza n i e z b y t t r a f n i e d o s t o s o w a n y m
lokalem
i z ł y m oświetleniem, d a w a ł się odczuć brak chociaż­
by j e d n e j m a p y , k t ó r a by p o z w o l i ł a z o r i e n t o w a ł s i ę
osobom m n i e j o b z n a j m i o n y m z t e r e n e m M a z o w s z a
i Podlasia w usytuowaniu p o w i a t ó w i o ś r o d k ó w , k t ó ­
rych twórczość ilustrowana b y ł a na wystawie. Nie
u ł a t w i a ł o to p r z e ś l e d z e n i a p e w n y c h z w i ą z k ó w i po­
dobieństw w kulturze tych t e r e n ó w .
W i e l e do ż y c z e n i a p o z o s t a w i a ł a r ó w n i e ż
estetyka
ekspozycji. T k a n i n y poprzybijane g w o ź d z i a m i wprost
do ś c i a n y , w y c i n a n k i p r z y k l e j o n e do s z y b , c e r a m i k a
p o u s t a w i a n a n a h a f t a c h itp. — w s z y s t k o to n i e od­
p o w i a d a ł o w a r u n k o m , j a k i e s t a w i a s i ę w y s t a w i e tego
typu.
Brak wyczerpujących napisów utrudniał zwiedzają­
cym uzyskanie bliższych w i a d o m o ś c i o o g l ą d a n y c h
przedmiotach. K a t a l o g p o d a w a ł informacje lakonicz­
ne, niekompletne, a c z ę s t o k r o ć niezgodne z n a p i s a ­
mi o b j a ś n i a j ą c y m i przy eksponatach.
Fotografował

J e s z c z e j e d n a s p r a w a pozostaje do o m ó w i e n i a . J e s t
to zagadnienie e l i t a r y z a c j i p e w n y c h o ś r o d k ó w a r t y ­
stycznych w y t w ó r c z o ś c i ludowej, k t ó r e sugeruje nam
warszawska Wystawa Sztuki Ludowej i Rękodzieła
Ludowego. F a k t powtarzania s i ę p e w n y c h w s i , a w
ramach ich tych samych nazwisk, znanych
nam
z wielu poprzednich w y s t a w n a s u w a m y ś l , jakoby
t w ó r c z o ś ć ludowa nie u p o w s z e c h n i a ł a się, o g a r n i a j ą c
coraz to szersze tereny, lecz p r z e c i w n i e , o g r a n i c z a ł a
s i ę t y l k o do p e w n y c h o ś r o d k ó w , r o d z i n l u b j e d n o ­
stek.
Wspomniane
wyżej
usterki
nie
mogą
jednak
umniejszyć zasługi, jaką położyli działacze Z w i ą z k u
Samopomocy C h ł o p s k i e j dla popularyzacji sztuki l u ­
dowej, W y s t a w a w a r s z a w s k a nie j e s t j e d y n ą tego
rodzaju w y s t a w ą o r g a n i z o w a n ą przez Z w i ą z e k S a m o ­
pomocy C h ł o p s k i e j . W y s t a w a w a r s z a w s k a , l u b e l s k i ,
białostocka i inne są w y k ł a d n i k a m i polityki k u l t u ­
ralnej prowadzonej przez t ę o r g a n i z a c j ę na wsi.
W tym w i ę c wypadku sprawa w ł a ś c i w e j organi­
z a c j i i e k s p o z y c j i w y s t a w y u r a s t a do w a ż n e g o p r o ­
b l e m u s p o ł e c z n e g o . N a l e ż a ł o b y s i ę w o b e c tego s p o ­
dziewać, że Z w i ą z e k Samopomocy C h ł o p s k i e j prze­
w a r t o ś c i u j e stosunek do tego r o d z a j u i m p r e z i n=»
p r z y s z ł o ś ć roztoczy n a d n i m i t r o s k l i w ą o p i e k ę , z a ­
pewni im s p r a w n i e j s z ą o r g a n i z a c j ę i fachowe w y k o ­
nawstwo.
I. Cywińska,
Jan

A. Gerlach,

T.

Rogalanka

Swiderski

PRACE I MATERIAŁY ETNOGRAFICZNE,

T O M X, Z E S Z Y T 1

Str. 2 7 0 ryc. 67, tablic 27, w tym 4 barwne.
Wydawnictwo Zakładu im Ossolińskich, Kraków — Wrocław

W r a m a c h w y d a w n i c t w r e d a g o w a n y c h przez P o l ­
s k i e T o w a r z y s t w o L u d o z n a w c z e , a w y d a w a n y c h obec­
nie p r z e z O s s o l i n e u m — u k a z a ł s i ę zeszyt 1 tomu X
„ P r a c i M a t e r i a ł ó w E t n o g r a f i c z n y c h " . O b e j m u j e on
część prac etnograficznych
ośrodka
krakowskiego,
przygotowanych
r e d a k c y j n i e pod k i e r u n k i e m prof.
K a z i m i e r z a M o s z y ń s k i e g o . D r u g i p o d o b n y zeszyt, pod
r e d a k c j ą prof. K a z i m i e r z a D o b r o w o l s k i e g o , z n a j d u j e
s i ę jeszcze pod p r a s ą .
T r e ś ć zeszytu 1 w y p e ł n i a pięć prac.
O t w i e r a go
a r t y k u ł W ł a d y s ł a w a J a r e c k i e g o pt. „ L u d o w y p r z e ­
m y s ł d r z e w n y L a s o w i a k ó w " , w k t ó r y m po k r ó t k i m
wstępie, z a w i e r a j ą c y m zarys d z i e j ó w osadnictwa daw­
nej P u s z c z y S a n d o m i e r s k i e j , autor o m a w i a t e c h n i k ę
obróbki drzewa i z w i ą z a n e z tym rzemiosła: bednar­
stwo, k o ł o d z i e j s t w o i ciesielstwo.
W d r u g i e j z k o l e i p r a c y , pt. „ S z a ł a ś n i c t w o w l i m a ­
nowskim Beskidzie Wyspowym", Leopold W ę g r z y n o ­
wicz d a j e s u m i e n n i e z a r y s o w a n y o b r a z ż y c i a p a s t e r ­
skiego n a t y m t a k m a ł o z n a n y m terenie. P r a c ę s w ą
autor r o z p o c z y n a o p i s e m p o l a n , n a k t ó r y c h o d b y w a
e t ę w y p a s , n a s t ę p n i e p r z e c h o d z i k o l e j n o do o m ó w i e ­
nia p o j ę c i a „ s z a ł a s " , i l o ś c i s z a ł a s ó w i o w i e c { w l a ­
t a c h 1923—1933), o r g a n i z a c j i w s p ó l n o t y
szałaśniczei,
b u d o w n i c t w a i s p r z ę t u p a s t e r s k i e g o , a w r e s z c i e gospo­
d a r k i s z a ł a ś n i c z e j i t e c h n i k i w y r o b u s e r ó w . P r z y tej
okazji autor wspomina o wyrobie s e r k ó w o k s z t a ł ­
tach dekoracyjnych, w y t ł a c z a n y c h
z drewnianych
ferm, i p u b l i k u j e r y s u n e k ( r y c . 2, str. 33) i l u s t r u j ą c y
kilka charakterystycznych m o t y w ó w zdobniczych w y ­
s t ę p u j ą c y c h n a s e r k a c h w tej c z ę ś c i B e s k i d u W y s p o ­
wego. A r t y k u ł k o ń c z y k r ó t k i opis m a g i i p a s t e r s k i e j .

Z d z i s ł a w S z e w c z y k p u b l i k u j e „ M a t e r i a ł y do s t r o j u
m ę s k i e g o górali ochotnickich". Ochotnica — jedna
z n a j w i ę k s z y c h c o do o b s z a r u w s i w P o l s c e , l e ż ą c a n a
północno-zachodnich
kresach powiatu
nowotarskie­
go — s t a n o w i w y j ą t k o w y o b i e k t d l a b a d a ń e t n o g r a ­
f i c z n y c h , g d y ż j e s t i d e a l n y m t e r e n e m do
śledze­
nia p o s t ę p u j ą c e g o procesu „ p o d h a l a n i z a c j i " k u l t u r y
grup g ó r a l s k i c h s ą s i a d u j ą c y c h z P o d h a l e m i Nowotarszczyzną.
Długa
ta, I 7 - k i l o m e t r o w a ł a ń o u c h ó w k a
w
swej
c z ę ś c i zachodniej j e s t j u ż w y r a ź n i e
„podhalańska",
podczas gdy w s c h o d n i k r a n i e c w s i z a c h o w u j e jeszcze
szereg e l e m e n t ó w s w e j d a w n e j k u l t u r y . Z j a w i s k o to
w y s t ę p u j e s z c z e g ó l n i e j a s k r a w o w stroju, z w ł a s z c z a
m ę s k i m , który byl przedmiotem b a d a ń Szewczyka.
A u t o r podaje n a j p i e r w og61ny opis w s i , ( j e d n a k ż e
z p o m i n i ę c i e m danych historycznych), a następnie
przechodzi do o m ó w i e n i a p o s z c z e g ó l n y c h c z ę ś c i u b i o ­
r u . O p i s y u t r z y m a n e s ą w e d ł u g jednolitego s c h e m a t u
o b e j m u j ą c e g o n a z w ę g w a r o w ą , m a t e r i a ł , k r ó j i zdob­
nictwo. W ł a ś n i e ze w z g l ę d u n a ten ostatni p u n k t , s u ­
m i e n n i e p r z e z S z e w c z y k a r o z p a t r y w a n y , p r a c a ta s t a ­
n o w i p o z y c j ę , o k t ó r e j p o w i n n i p a m i ę t a ć etnografowie
s p e c j a l i z u j ą c y s i ę w dziedzinie ludowego z d o b n i c t w a .
W
związku
z
omawianiem
zdobnictwa
stroju
m ę s k i e g o n a j w i ę c e j uwagi p o ś w i ę c i ł autor wyszyciom
na
spodniach,
Znajdujemy tam rozwój
dekoracji
p r z y p o r ó w „ n a s t a r ą m o d ę " — od prostego s z n u r k a ,
o b r z e ż a j ą c e g o k r a w ę d ź p r z y p o r a , poprzez j e d n o p ę t l i cową czerwono-niebieską
„kluckę",
przypominającą
w k s z t a ł c i e o b c ę g i , po n a j n o w s z ą m o d ę „ g ó r a l s k ą " ,
k t ó r a z k u l t u r y n o w o t a r s k i e j p r z e d o s t a ł a s i ę przez

187

�p a s m o L u b a n i a do o c h o t n i c k i e j doliny, n i o s ą c ze so­
bą r o m b o w a te „ k r z e s i w k o " ( z w a n e t u „ s z p i c " ) w r a z
z
meandrowatym
„gadzikiem"
dokoła
przyporów,
a później i rozbudowanej formy parzenicy z pano­
s z ą c y m s i ę na hafcie p o d h a l a ń s k i m motywem dzie­
więciornika.
E l e m e n t e m c h a r a k t e r y s t y c z n y m d l a d a w n y c h ochot­
nickich ubiorów męskich, choć opartym na motywach
n o w o t a r s k i c h , b y ł y „ p o r t k i " z o b s z y c i a m i w postaci
„ k l u c e k " , obok k t ó r y c h h a f t o w a n o po stronie z e ­
w n ę t r z n e j szereg c z e r w o n y c h k ó ł e k z n i e b i e s k i m i
ś r o d k a m i . N a p o ł u d n i e od L u b a n i a o w y c h k o l i s t y c h
zdobin n i e h a f t o w a n o , z a ś w T y l m a n o w e j , s ą s i a d u j ą ­
cej z O c h o t n i c ą od w s c h o d u — obok „ k l u c k i " , a c z a ­
sem zamiast niej, w y s t ę p u j e m o t y w sercowaty, p r z e ­
j ę t y d o tamtejszego s t r o j u , j a k s ą d z i autor, z p ó ł n o c y
(Sądeczyzny).
P o d o b n i e j a k z ozdobami n a s p o d n i a c h , m a s i ę r z e c z
z i n n y m i e l e m e n t a m i m ę s k i e g o u b i o r u ochotnickiego,
w k t ó r y m w p ł y w y p o d h a l a ń s k i e , a ściślej nowotarskie,
nawarstwiają s i ę na starszym podkładzie miejscowym.
Z e z j a w i s k i e m t y m s p o t y k a m y s i ę w sposobie w y k o ­
n a n i a .i z d o b i e n i a s u k m a n y , k a p e l u s z a , k i e r p c ó w c z y
baranich s e r d a k ó w .
Pracę
swą
Szewczyk
zamyka
podsumowaniem,
w k t ó r y m stara s i ę n a s z k i c o w a ć w y g l ą d najstarszego
ochotnickiego
stroju męskiego,
a
następnie
jego
z m i e n n o ś ć w n a w i ą z a n i u do p r z e m i a n , j a k i m u l e g a ł y
od
wieku
X I X ubiory górali
całego
„starostwa
czorsztyńskiego",
którego
część
stanowiła
niegdyś
również i Ochotnica. Autor omawia przy tym zróżni­
c o w a n i e u b i o r ó w m ę s k i c h w z a l e ż n o ś c i od z a m o ż n o ­
ś c i , w i e k u , k o ń c z y z a ś opisem u b i o r u weselnego.
P r a c a S z e w c z y k a , k t ó r ą tu o m ó w i l i ś m y w d u ż y m
skrócie, stanowi n i e w ą t p l i w i e pozycję
wartościową,
rozszerzającą naszą w i e d z ę o góralskich ubiorach l u ­
dowych.
Mimo sumiennych s t u d i ó w terenowych, nie
udało s i ę jednak autorowi u n i k n ą ć pewnych, drob­
nych zresztą, usterek b ą d ź n i e d o p o w i e d z e ń . D o t y c z ą
one z a r ó w n o s t r o n y t e r m i n o l o g i c z n e j , j a k i o p r a c o w a ­
nia p o s z c z e g ó l n y c h e l e m e n t ó w u b i o r ó w . I tak np. p i ­
sząc o spodniach p ł ó c i e n n y c h , S z e w c z y k podaje dwie
n a z w y : „ g a c i e " i „ h o l o s n i e " (str. 53). P o m i j a j ą c j u ż
s p r a w ę pisowni, która powinna w y g l ą d a ć nieco i n a ­
czej ( „ c h o ł o ś n i e " ) , n a s u w a s i ę t u p e w n e z a g a d n i e n i e ,
które wymagałoby
ze s t r o n y
autora
wyjaśnienia.
N a z w ą „chołośnie" („chołoszni") o k r e ś l a n o bowiem —
z a r ó w n o na t e r e n a c h p o l s k i c h , j a k i r u s k i c h — z r e ­
g u ł y spodnie w e ł n i a n e . J e ż e l i w O c h o t n i c y w y r a z ten
u ż y w a n y jest w i n n y m z n a c z e n i u (co s i ę c z a s e m w y ­

j ą t k o w o zdarza), n a l e ż a ł o s i ę t y m faktem b l i ż e j z a ­
i n t e r e s o w a ć i w y j a ś n i ć go. O p i s u j ą c d a w n y k a p e l u s z ,
k t ó r y m i a l b y ć w y k o n a n y z „ c z o r n e g o s u k n a " (?),
autor
opisuje
formę
podhalańską
ze
skrzelaml
opuszczonymi w d ó ł , nie informuje natomiast, czy
przed t ą n a p ł y w o w ą f o r m ą n a k r y c i a g ł o w y n i e n o ­
szono w c z e ś n i e j j e s z c z e k a p e l u s z y ze s k r z e l a m i p o d ­
w i n i ę t y m i do g ó r y , c o w k r ę g u w p ł y w ó w s p i s k i c h jest
zjawiskiem typowym (Ruś Szlachtowska, Szczawnica,
Sromowce etc).
P i s z ą c o s p i n k a c h do k o s z u l i , n i e
w s p o m i n a a u t o r o i c h formie, k t ó r e j b y n a j m n i e j n i e
p r z e s ą d z a jeszcze fakt, ż e w y r a b i a n e b y ł y p r z e z K u ­
bina, s p i n k a r z a i fajczarza p o d h a l a ń s k i e g o . Niekiedy
autor zbyt bezkrytycznie p r z y j m u j e wypowiedzi i n ­
f o r m a t o r ó w , w i d o c z n e to j e s t n p . t a m , gdzie m ó w i
o k o ż u s z k a c h (str. 68), k t ó r e r z e k o m o m i a ł y p o j a w i ć
s i ę „ p r z e d 60 l a t y , gdy u s t a ł a m o d a n a l a j b i k i " . A u t o r
jakby zapomina, że Ochotnica, jedna z najstarszych
w t y c h s t r o n a c h w s i z a ł o ż o n y c h przez p a s t e r z y w o ­
ł o s k i c h (1416 r.), nie m o g ł a z k o ż u c h a m i z a p o z n a ć s i ę
dopiero po w y j ś c i u z m o d y s u k i e n n y c h k a m i z e l e k ,
c z e m u z r e s z t ą p r z e c z ą poza t y m m a t e r i a ł y z s ą s i e d ­
n i c h t e r e n ó w g ó r a l s k i c h — c z y to p o l s k i c h { P o d h a l e ,
Gorce), czy r u s k i c h ( Ł e m k o w s z c z y z n a ) .
W z a k o ń c z e n i u , gdzie a u t o r o m a w i a p r z e m i a n y s t r o ­
j u ochotniokiego, n i e z b y t j a s n o r y s u j e s i ę s t a r e p o d ł o ­
że i pierwsza, najdawniejsza fala w p ł y w ó w
idąca
z S ą d e c z y z n y (str. 75).
P l a s t y c z n i e j w y s t ę p u j e do­
piero w p ł y w s t r o j u n o w o t a r s k i e g o n a u b i o r y g ó r a l i
zamieszkujących
„starostwo
czorsztyńskie".
Zagad­
n i e n i e to b y ł o j u ż j e d n a k w l i t e r a t u r z e poruszone,
o c z y m a u t o r nie w s p o m i n a , p o m i j a j ą c w o g ó l e c y ­
towanie w swej p r a c y literatury etnograficznej.
Po artykule S z e w c z y k a n a s t ę p u j e obszerna p r a c a
T a d e u s z a S e w e r y n a , pt. „ M e c h a n i c z n a i c h e m i c z n a l u ­
d o w a b r o ń ł o w i e c k a " , k t ó r e j — ze w z g l ę d u n a b r a k
p o w i ą z a n i a z zagadnieniami sztuki — n a t y m miejscu
o m a w i a ć nie b ę d z i e m y .
K o ń c z y z a ś tom A l f r e d Z a ­
ręba, który publikuje „ S ł o w n i c t w o Niepołomic". Praca
ta, ze w z g l ę d u na d i a l e k t o l o g i c z n y c h a r a k t e r p r e d y s ­
p o n o w a n a r a c z e j do s p e c j a l n y c h c z a s o p i s m j ę z y k o ­
znawczych, łączy s i ę z p r o b l e m a t y k ą ściśle etnogra­
f i c z n ą o tyle, ż e w p a r u s t r o n i c o w y m w y b o r z e t e k s t ó w
z n a j d u j e m y g w a r o w e opisy w e s e l a , pogrzebu, c h o d z e ­
n i a po s z c z o d r a k a c h o r a z k i l k a n o t a t e k z z a k r e s u
m a g i i i demonologii l u d o w e j . N i e z a p r z e c z a l n ą w a r ­
tość dla b a d a ń etnograficznych m a j ą r ó w n i e ż z a ł ą ­
czone d o a r t y k u ł u t a b l i c e (20 s z t u k ) z a w i e r a j ą c e r y ­
sunki p r z e d m i o t ó w z zakresu kultury materialnej,
z dokładnie oznaczoną ludową terminologią.
Rss.

KILKA U W A G NA MARGINESIE ARTYKUŁU „CERAMIKA POMORSKĄ"

W n u m e r z e 1 „ P o l s k i e j S z t u k i L u d o w e j " z r, 1954
ukazał się artykuł Marii Przeździeckiej p t
„Cera­
m i k a pomorska", w k t ó r y m a u t o r k a — o p i e r a j ą c s i ę
n a zabytkowym materiale zgromadzonym n a w y s t a ­
wie „ D a w n a Ceramika
Pomorska", zorganizowanej
w r . 1953 przez M u z e u m P o m o r s k i e w G d a ń s k u —
omawia artystyczną produkcję ceramiczną na Pomo­
r z u W s c h o d n i m . A r t y k u ł , n a p i s a n y przez m ł o d ą a u ­
t o r k ę n a o g ó ł dobrze, z a w i e r a j e d n a k u s t ę p y b u d z ą ­
ce z a s t r z e ż e n i a b ą d ź t e ż w y m a g a j ą c e s p r o s t o w a n i a .
I tak K l o n o w i c z w s w y m „ F l i s i e " n i e o k r e ś l a n a ­
c z y ń bydgoskich jako „ w i e l k i c h p o d ł u ż n y c h g a r n k ó w " .
S z c z e g ó ł ten, k t ó r y m ó g ł b y b y ć p r z y d a t n y p r z y i d e n ­
tyfikacji w y r o b ó w bydgoskich, z a c z e r p n ę ł a autorka
zapewne z pracy K o ł a c z k ó w s k i e g o i , nie p o d a j ą c e j
ź r ó d ł a tej i n f o r m a c j i , co u m n i e j s z a j e j w a r t o ś ć . ( W s k u ­
tek niejasnej w pracy K o ł a c z k o w s k i e g o stylizacji od-

powiedniego z d a n i a m o ż n a o d n i e ś ć w r a ż e n i e , ż e c y ­
t u j e on K l o n o w i c z a , i to z a p e w n e w p r o w a d z i ł o a u t o r ­
k ę w błąd).
W s p o m i n a j ą c o publikowanym przez Seckera- z a ­
g i n i o n y m obecnie l a w a t e r z u f a j a n s o w y m , z a w i e r a ­
j ą c y m w d e k o r a c j i h e r b G d a ń s k a i d a t ę 1697 — j e d ­
nym z najstarszych w y r o b ó w fajansowych przypi­
sywanych G d a ń s k o w i — cytuje autorka za Seckerem
niemiecki napis umieszczony na n a k r y w i e : „ I c h M a r ­
tin F e h l a u w o h l b e d a c h t . H a b diesen W a s s e r k r a h n ge­
macht. D e r Meisterin zu Zier u n d E h r , Auff Stolzen­
b e r g w a r i c h i n L e h r " , po c z y m pisze: „ N a p o d s t a w i e
w y ż e j przytoczonego n a p i s u , p o w t ó r z o n e g o b e z n a ­
l e ż y t e g o z r o z u m i e n i a , oraz o d k r y t e j n a o d w r o c i e n a ­
c z y n i a p l a m y zielonej S e c k e r u w a ż a , ż e jest to w y ­
r ó b osiemnastowieczny,
wykonany w e d ł u g
pierwo2

1 Kołaczkowski J . : Wiadomości tyczące się przemy­
s ł u i s z t u k i w d a w n e j Polsce. K r a k ó w 1888, s. 176.

188

S e c k e r H , F . : D i e alte
L e i p z i g 1915, o d b i t k a z d e r
s. nlb. 12.

Töpferkunst
Danzigs.
Cicerone, Jahrg. V I I ,

�w z o r u 7. r, 1697." Z a s z ł o tu n i e w ą t p l i w i e n i e p o r o z u ­
mienie, S e c k e r b o w i e m nie k w e s t i o n u j e daty a n i n i e
p r z e s u w a c z a s u p o w s t a n i a l a w a t e r z a n a w i e k osi :mnasty, s t w i e r d z a t y l k o , ż e n a k r y w a l a w a t e r z a doro­
biona z o s t a ł a z gipsu, p r z y c z y m p r z y p u s z c z a , w n o ­
s z ą c z p o p r a w n e g o pod w z g l ę d e m s t y l i s t y c z n y m w y ­
k o n a n i a n a k r y w v oraz z p i s o w n i i b r z m i e n i a w i e r s z a ,
iż odtworzono j ą n a n o d s t a w i e zniszczonego o r y g i n a ­
łu.
O d n o ś n i e do p r z y p a d k o w e j p l a m y ,
wykonane:
z i e l o n ą polewa n a odwrocie zbiornika n a w o d ę , S e c ­
k e r z a u w a ż a j e d y n i e , ż e jest to fakt godny u w a g i ,
p o n i e w a ż ta s a m a z i e l e ń p o c z ą w s z y od p o l e w y 18 w i e ­
k u staje s i ę j e d n y m z g ł ó w n y c h z n a m i o n r o z p o z n a w ­
czych dla zachodnio-pruskieh fajansów.
W y d a j e s i ę m a ł o prowdopodobne, ż e b y k a f l e p o r ­
tretowe z p i e c a w D w o r z e A r t u s a p r z e d s t a w i a ć m i a ł y
„ r ó ż n e osoby ze ś r o d o w i s k a m i e s z c z a ń s k i e g o i s z l a ­
checkiego". P o r t r e t y n a k a f l a c h
renesansowych nie
b y ł y w y k o n y w a n e z n a t u r y , lecz o p i e r a ł y s i ę n a p o ­
pularnych sztychach i drzeworytach, p r z e d s t a w i a j ą ­
cych m o ż n o w ł a d c ó w i znane osobistości r ó ż n y c h k r a ­
j ó w (wzory b y ł y szeroko r o z p o w s z e c h n i a n e
i wę­
d r o w a ł y z k r a j u do k r a j u ) . P o r t r e t y n a k a f l a c h z
D w o r u A r t u s a n a w i ą z u j ą w y r a ź n i e do w s p ó ł c z e s n y c h
portretów cłworskich, a z d w ó c h portretów,
które
udało się zidentyfikować, jeden przedstawia Karola V
(bardzo c z ę s t o p o j a w i a j ą c e g o s i ę n a r e n e s a n s o w y c h
kaflach), drugi — cesarza M a k s y m i l i a n a . Portrety
n a k a f l a c h z D w o r u A r t u s a n i e p o w t a r z a ł y s i ę po
s z e ś ć — j a k podaje a u t o r k a — lecz c z ę ś c i e j ; n a ok.
190 k a f l i p o r t r e t o w y c h , z a w a r t y c h w t r z e c h d o l n y c h
k o n d y g n a c j a c h pieca, z a s t o s o w a n o 12 w z o r ó w .
Nie sądzę, aby m o ż n a b y ł o „ z a r y z y k o w a ć twierdze­
nie, ż e w k a f l a r s t w i e n i e m i e c k i m tego o k r e s u p o r t r e ­
ty, z w ł a s z c z a w s p ó ł c z e s n e , n i e s ą z b y t szeroko r o z p o ­
wszechnione"; j e ś l i w i e r z y ć l i t e r a t u r z e f a c h o w e j , o m a ­
wiany t y p dekoracji w y s t ę p u j e n a terenie Niemiec
c z ę s t o i jest d l a okresu Renesansu s z c z e g ó l n i e c h a ­
rakterystyczny.
P r z e c h o d z ą c do p o m o r s k i e j p r o d u k c j i s i e d e m n a s t e ­
go w i e k u , a u t o r k a pisze, i ż i m p o r t h o l e n d e r s k i c h w y ­
robów musiał zaważyć n a wyrobach
miejscowych,
„które tracą s w ą pierwotną barwność i ograniczają
s i ę p r z e w a ż n i e do k o l o r ó w n i e b i e s k i e g o i b i a ł e g o "
oraz iż z „ n i e l i c z n y c h z a b y t k ó w , k t ó r e m o ż n a n a p e w ­
no p r z y p i s a ć G d a ń s k o w i , w i d a ć , ż e s i e d e m n a s t o w i e c z ­
ne wyroby w y k a z u j ą w y r a ź n e w p ł y w y
holenderskie
z a r ó w n o w kolorycie, j a k i w e w z o r a c h " .
Przypuszczam, ż e p i s z ą c o pierwotnej
barwności
w y r o b ó w miejscowych, autorka m a na m y ś l i poli­
c h r o m o w a n e k a f l e z 1 p o ł o w y X V I w., b r a k b o w i e m
podstaw do p r z y p u s z c z e ń , by w X V I w i e k u p o w s t a ­
w a ć tu m i a ł y jeszcze j a k i e ś i n n e w y r o b y c e r a m i c z n e
o wielobarwnej dekoracji. Trudno jednak w z u b o ż e ­
n i u pod w z g l ę d e m k o l o r y s t y c z n y m d e k o r a c j i p o m o r ­
skich kafli d o p a t r y w a ć s i ę w p ł y w ó w holenderskich,
w p ó ź n o r e n e s a n s o w y m kaflarstwie europejskim bo­
w i e m w o g ó l e z a u w a ż y ć s i ę daje z a n i k a n i e z w y c z a ­
ju polichromowania reliefów na kaflach i
przeważ­
nie n a w r ó t do d a w n y c h p o l e w j e d n o b a r w n y c h ( z a ­
z w y c z a j zielonej, c z a s e m c z a r n e j l u b b r u n a t n e j ) . O b o k
kafli o polewach jednobarwnych w y s t ę p u j ą także —
c h o ć rzadziej — kafle, w k t ó r y c h polewa t ł a różni
s i ę b a r w ą od p o l e w y z a s t o s o w a n e j w reliefie. W ś r ó d
nielicznych kafli siedemnastowiecznych,
trafiających
się n a Wschodnim Pomorzu, spotykamy tak kafle
o polewach
j e d n o b a r w n y c h , j a k i kafle d w u b a r n e ,
b i a ł o - n i e b i e s k i e , p r z y c z y m ostatnie c h a r a k t e r e m d e ­
k o r a c j i reliefowej i b a r w ą z b l i ż a j ą s i ę silnie do kafli
wyrabianych w siedemnastym wieku w Luneburgu.
Z wymienionych przez autorkę
siedemnastowiecz­
n y c h w y r o b ó w f a j a n s o w y c h ż a d e n nie m o ż e b y ć , n i e ­
stety, „ n a p e w n o " p r z y p i s a n y p r o d u k c j i g d a ń s k i e j .
D z b a n z h e r b e m G d a ń s k a i d a t ą 1637, z M u z e u m
Narodowego w K r a k o w i e ,
j e ś l i nie jest
wyrobem
h a m b u r s k i m , to w k a ż d y m r a z i e k s z t a ł t e m , c h a r a k t e ­
r e m d e k e r a c j i i d a t ą b a r d z o z b l i ż a s i ę do d z b a n ó w
hamburskich, a sama o b e c n o ś ć w dekoracji herbu
G d a ń s k a nie m o ż e m i e ć d e c y d u j ą c e g o z n a c z e n i a d l a
atrybucji. Z w i ę k s z ą p e w n o ś c i ą p r z y p i s a ć m o ż n a za
S e c k c r e m G d a ń s k o w i zaginiony l a w a t e r z z h e r b e m

G d a ń s k a i d a t ą 1697 — c h o ć i t u m a m y do c z y n i e ­
nia z z a b y t k i e m odosobnionym, n i e w y k a z u j ą c y m w
dekoracji w i ę k s z y c h analogii z fajansami g d a ń s k i m i
z p i e r w s z e j p o ł o w y X V I I I w i e k u , a napis, k t ó r y
mógłby rozstrzygnąć sprawę, znajdował się, jak już
o t y m w s p o m n i a n o , n a c z ę ś c i dorobionej i t y m s a ­
mym autentyczność
tekstu m o ż e n a s u w a ć
wątpli­
wości.
D w a z a k u p i o n e ostatnio przez M u z e u m P o m o r s k i e
w G d a ń s k u j a k o w y r ó b p o m o r s k i talerze f a j a n s o w e
0 roślinnej dekoracji wykonanej s z k l i w n ą farbą zie­
l o n ą (jeden z d a t ą 1686 r e p r o d u k o w a n y w a r t y k u l e
„ C e r a m i k a p o m o r s k a " n a r y c . 7) z a l i c z y ć trzeba do
o d r ę b n e j grupy w y r o b ó w fajansowych, k t ó r y c h g ł ó w ­
ne c e n t r u m p r o d u k c j i i d o ś ć szeroki, j a k s i ę z d a j e ,
z a c i ą g n i e z e s t a ł y dotychczas ustalone. O p i e r a j ą c s i ę
n a p e w n y c h analogiach, w y k a z y w a n y c h przez te n i e
znane m i uprzednio w y r o b y , z f a j a n s a m i p o m o r s k i ­
m i — j a k jednostronne n a k ł a d a n i e polewy,
sposób
k s z t a ł t o w a n i a odwrocia talerzy z d o ś ć c h a r a k t e r y ­
s t y c z n y m w a ł k o w a t y m z g r u b i e n i e m p r z y brzegu, p o ­
s ł u g i w a n i e s i ę w dekoracji s z k l i w n ą farbą zieloną,
z n a m i e n n ą dla dekoracji f a j a n s ó w pomorskich d r u ­
giej p o ł o w y w . X V I I I ,
stosowaną
jednak
także
w c z e ś n i e j ( j a k o t y m ś w i a d c z y o b e c n o ś ć tej f a r b y n a
t a l e r z u p o m o r s k i m d a t o w a n y m : 1723, a t a k ż e p r z y p a d ­
k o w a p l a m a n a l a w a t e r z u z r. 1697) oraz p o d o b i e ń ­
stwo c z e r e p u — e k s p o n o w a ł e m o m a w i a n e d w a t a l e ­
rze n a w y s t a w i e „ D a w n a C e r a m i k a P o m o r s k a " j a k o
przypuszczalny w y r ó b w a r s z t a t ó w
wschodnio-pomorskich (w e t y k i e t a ż u miejsc powstania o k r e ś l o n e b y ł o
jako Pomorze Wschcdnie z pytajnikiem). J u ż w cza­
sie t r w a n i a w y s t a w y kustosz M u z e u m N a r o d o w e g o w
W a r s z a w i e , dr G e b e t h n e r , z w r ó c i ł m i u w a g ę , ż e b i o ­
rąc udział w akcji zabezpieczania z a b y t k ó w n a Ś l ą s ­
k u w r . 1945 n a p o t k a ł t a m
podobne t y p y t a l e r z y
1 p e w n ą ich i l o ś ć z g r o m a d z i ł w M u z e u m N a r o d o w y m
w W a r s z a w i e ; k i l k a t a l e r z y z tej g r u p y — j a k s ł u s z ­
nie z a u w a ż a a u t o r k a — z n a j d u j e s i ę w m a g a z y n a c h
M u z e u m Ś l ą s k i e g o , a Bossert* p u b l i k u j e d w a analo­
giczne talerze ze z b i o r ó w M u z e u m N a r o d o w e g o w P r a ­
dze, p r z y p i s u j ą c j e p r o d u k c j i p ó ł n o c n o - c z e s k i e j ; ostat­
nio d o w i e d z i a ł e m s i ę z n a d e s ł a n e j k w e r e n d y , ż e w y ­
s t ę p u j ą one r ó w n i e ż n a terenie N i e m i e c i ż e i n t e ­
resuje się tam nimi Instytut Sztuki Stosowanej w
B e r l i n i e , o k r e ś l a j ą c je, ze w z g l ę d u n a t e r e n n a j ­
częstszego w y s t ę p o w a n i a , roboczym mianem
fajan­
s ó w ż y t a w s k i c h („Zittauern Fayencen"). — C z y istnie­
ją j a k i e ś z w i ą z k i m i ę d z y o m a w i a n ą g r u p ą f a j a n s ó w
a p r o d u k c j ą p o m o r s k ą , n a co w s k a z y w a ć b y m o g ł y
wzmiankowane
wyżej
analogie,
trudno orzec —
zwłaszcza
ż e w y k r u s z e n i e s i ę w czasie ostatniej w o j ­
ny m a t e r i a ł u z a b y t k o w e g o n a P o m o r z u ( z n i s z c z e n i u
u l e g ł o ok. 80 /c z b i o r ó w c e r a m i c z n y c h d a w n e g o M u ­
zeum Miejskiego
w
Gdańsku)
u n i e m o ż l i w i a dziś
stwierdzenie, c z y w y s t ę p o w a ł y t u one c z ę ś c i e j . (Poza
t a l e r z a m i z a k u p i o n y m i przez M u z e u m P o m o r s k i e z n a ­
ny m i jest w c h w i l i obecnej jeszcze t y l k o j e d e n p o ­
c h o d z ą c y z t e r e n u P o m o r z a t a l e r z tego t y p u , z n a j ­
dujący s i ę w posiadaniu prywatnym).
n

W kaflarstwie wschodnio-pomorskim
autorka do­
p a t r u j e s i ę p o c z ą w s z y od p i e r w s z y c h l a t X V I I I w i e ­
ku d w ó c h dróg rozwojowych:
j e d n ą w i ą ż e z typem
kafli o dekoracji malarskiej u j ę t e j obramieniem r e ­
liefowym, d r u g ą z kaflami o dekoracji w y ł ą c z n i e m a ­
l a r s k i e j . C h a r a k t e r y z u j ą c obie g r u p y k a f l i , p i e r w s z e j
przypisuje przeciętnie
wysoki
poziom
techniczny
i przez c a ł y czas w y s o k i i s t o s u n k o w o w y r ó w n a n y p o ­
ziom artystyczny oraz p r z e w a g ę w dekoracji t e m a ­
t ó w mitologicznych, r e l i g i j n y c h , e g z o t y c z n y c h i s i e ­
lankowych; drugiej — kierunek bardziej rodzimy z a ­
r ó w n o pod w z g l ę d e m t e c h n i k i ( ? ) , j a k i r y s u n k u , a w
tematyce
dominowanie
scen z ż y c i a
mieszczanina
i c h ł o p a : „ T o co w p i e r w s z e j grupie s t a n o w i r a c z e j w y ­
j ą t e k , np. c h ł o p z c i ę ż k i m b r z e m i e n i e m d r e w n a p l e ­
c a c h , w d r u g i e j staje s i ę r e g u ł ą " .

s Bossert H . T h : Volkskunst
1941, tabl, 102, r y c . 1, 3.

in

Europa.

Berlin

180

�T r o c h ę trudno s i ę z t y m z g o d z i ć . M a t e r i a ! z a b y t k o ­
w y n i e w y k a z u j e , aby kafle o d e k o r a c j i czysto m a ­
l a r s k i e j u s t ę p o w a ł y pod W z g l ę d e m p o z i o m u a r t y s t y c z ­
nego k a f l o m , k t ó r y c h d e k o r a c j a m a l a r s k a
uzupełnia
się z d e k o r a c j ą r e l i e f o w ą . Techniczne opracowanie
n i e k t ó r y c h kafli malowanych, p o c h o d z ą c y c h z tere­
n u T o r u n i a , jest w p r a w d z i e gorsze n i ż k a f l i g d a ń s ­
k i c h z r e l i e f o w y m i k a r t u s z a m i (mniej l ś n i ą c a , t r o ­
c h ę niedobrze r o z p r o w a d z o n a , s z a r a w a p o l e w a ) ,
w
z a m i a n k a f l e z E l b l ą g a , gdzie m a l a r s k a d e k o r a c j a —
jak się zdaje — p r z e w a ż a ł a , w y k a z u j ą poziom tech­
n i c z n y r a c z e j w y ż s z y od g d a ń s k i c h . P r z e p r o w a d z o n y
przez a u t o r k ę p o d z i a ł t e m a t ó w , w i ą ż ą c y c h s i ę r z e k o ­
mo b ą d ź z j e d n y m •— b ą d ź z d r u g i m t y p e m d e k o ­
r a c j i k a f l i , r ó w n i e ż nie o d p o w i a d a w y m o w i e m a t e ­
r i a ł u z a b y t k o w e g o . S p r ó b u j ę to z i l u s t r o w a ć c y f r a m i :
W grupie k a f l i o d e k o r a c j i reliefowo m a l a r s k i e j : 1)
t e m a t y
m i t o l o g i c z n e
nie b y ł y n a w y ­
stawie „ D a w n a C e r a m i k a Pomorska" w o g ó l e repre­
zentowane, s p o t k a ł e m s i ę j e d n a k w d e k o r a c j i 3 k a f l i
g d a ń s k i c h z 1 p o ł o w y X V I I I w. (zawartych w piecu
b ę d ą c y m p ó ź n i e j s z y m m o n t a ż e m ) z przedstawieniem
B a c h u s a , W e n u s i A m o r a ; 2) t e m a t y
r e l i g i j n e r e p r e z e n t o w a n e b y ł y n a w y s t a w i e przez 8 k a f l i (ze
scenami z Nowego Testamentu), p o c h o d z ą c y c h jednak
z jednego p i e c a ; d o d a ć do tego t r z e b a w z m i a n k o w a n y
przez S e c k e r a piec ze s c e n a m i b i b l i j n y m i z p r o b o ­
s t w a S w . W o j c i e c h a ; n a p o t k a ł e m t e ż 4 kafle ze s c e ­
n a m i b i b l i j n y m i w m o n t o w a n e w d w a piece o ś w i e c ­
k i e j p o z a t y m d e k o r a c j i k a f l i ; 3) t e m a t y
egzo­
t y c z n e
z n a m t y l k o z d w ó c h czy trzech k a f l i pieca,
w k t ó r y m o g ó ł kafli w y k a z u j e r o k o k o w e sceny r o d z a ­
j o w e ; 4) w ś r ó d r e l i e f o w y c h kafli g d a ń s k i c h z 1 p o ł o w y
X V I I I w. t r a f i a j ą się stosunkowo c z ę s t o kafle w ro­
dzaju kafla reprodukowanego w artykule P r z e ź d z i e c k i e j n a r y c 21, z a w i e r a j ą c e w t r o c h ę n i e p o r a d n i e m a ­
l o w a n e j d e k o r a c j i obok m o t y w ó w z w i e r z ę c y c h , j a k
j e l e n i e , p t a k i , konie, p s y itp.,
t y p y
c h ł o p ó w
c z y
u b o ż s z e j
l u d n o ś c i
m i e j s k i e j
( n i e z a l e ż n i e od kafli, z n a j d u j ą c y c h s i ę w
Muzeum
P o m o r s k i m , z n a n e m i s ą jeszcze d w a piece z a n a l o ­
gicznymi kaflami), t e m a t y k ę t ę r e p r e z e n t o w a ł y
na
w y s t a w i e jeszcze 4 k a f l e z T o r u n i a , a n i e m o ż n a po­
m i n ą ć n i e i s t n i e j ą c e g o j u ż , l e c z p u b l i k o w a n e g o przez
Seckera pieca z t y p a m i d o m o k r ą ż c ó w g d a ń s k i c h i pie­
ca ze s c e n a m i r y b a c k i m i n a probostwie w H e l u .
Wśród kafli
o malowniczej w y ł ą c z n i e
dekoracji:
1)
t e m a t y k ę
z a c z e r p n i ę t ą
z
mitol o g i i
w y k a z u j ą dwa eksponowane na w y s t a w i e
kafle z przedstawieniem Merkurego i A m o r a
oraz
kafel ś r o d k o w y e l b l ą s k i e g o pieca w Muzeum Czarto­
r y s k i c h ( Z e u s i Io); 2)
sceny
b i b l i j n e
od­
najdujemy w dekoracji eksponowanych na wystawie
5 k a f l i ( p o c h o d z ą c y c h z trzech p i e c ó w ) oraz n a k a f ­
lach pieca w M u z e u m Czartoryskich i na kaflach nie
i s t n i e j ą c e g o j u ż pieca publikowanego w
katalogu
zbiorów Basnera*
3) t e m a t y k a
e g z o t y c z n a
r e p r e z e n t o w a n a b y ł a n a w y s t a w i e przez c z t e r y
k a f l e z p o s t a c i a m i p s e u d o - C h i ń c z y k ó w ; 4) j e d e n a ś ­
cie e k s p o n o w a n y c h n a w y s t a w i e k a f l i z a w i e r a w d e ­
koracji
p o s t a c i e
c h ł o p ó w
i
d r o b n y c h
m i e s z c z a n
(przy c z y m n a d m i e n i ć trzeba, ż e
n a k a f l a c h n a l e ż ą c y c h do tej s a m e j serii s p o t y k a m y
s i ę r ó w n i e ż z p r z e d s t a w i e n i a m i tego r o d z a j u ,
jak
pierrot, C h i n k a , p o s t a ć z k o m e d i i w ł o s k i e j itp., z a c z e r ­
p n i ę t y m i n i e w ą t p l i w i e z rycin), a w zbiorach M u ­
z e u m P o m o r s k i e g o w T o r u n i u z n a j d u j e s i ę jeszcze p a ­
rę kafli z pieca dekorowanego typami r z e m i e ś l n i k ó w .
R o k o k o w e
sceny
r o d z a j o w e
należą
do n a j c z ę ś c i e j s p o t y k a n y c h t a k w p i e r w s z e j , j a k i w
d r u g i e j grupie k a f l i (w grupie k a f l i o d e k o r a c j i w y ­
ł ą c z n i e m a l a r s k i e j , n i e z a l e ż n i e od z a c h o w a n y c h z a ­
b y t k ó w , t e m a t y k ę t ę w y k a z u j e jeszcze p i ę ć z n i s z c z o ­
nych p i e c ó w elbląskich, u w z g l ę d n i o n y c h na w y s t a ­
w i e p r z y p o m o c y p o w i ę k s z o n y c h fotografii).
P o w y ż s z e z e s t a w i e n i e , n i e oparte n a j a k i e j ś
do­
k ł a d n e j i n w e n t a r y z a c j i , lecz n a m a t e r i a l e z g r o m a d z o ­
n y m n a w y s t a w i e „ D a w n a C e r a m i k a P o m o r s k a " oraz

n a z a b y t k a c h z a p a m i ę t a n y c h , n i e r o ś c i sobie p r e t e n s j i
do c a ł k o w i t e g o w y c z e r p a n i a m a t e r i a ł u z a b y t k o w e g o w
zakresie omawianych grup tematycznych. N i e w ą t p l i ­
w i e do k a ż d e j z t y c h g r u p m o ż n a b y jeszcze d o r z u c i ć
po k i l k a p r z y k ł a d ó w — i po stronie k a f l i o d e k o r a c j i
reliefowo m a l a r s k i e j ,
i w y ł ą c z n i e malarskiej.
Nie­
m n i e j w y d a j e s i ę ono dostatecznie p r z e k o n y w a j ą c e ,
j e ś l i chodzi o stwierdzenie, że w o m a w i a n y c h d w ó c h
typach dekoracji kafli nie p o s ł u g i w a n o s i ę o d r ę b n y m
doborem t e m a t ó w . T e m a t y k a w i ą z a ł a się raczej z
czasem powstania, a t a k ż e — c h o ć w mniejszym, z d a ­
j e się, stopniu — z m i e j s c e m p o w s t a n i a k a f l i .
Nie w i e m , n a c z y m a u t o r k a opiera t w i e r d z e n i e , ż e
„ w c z e ś n i e j s z e kafle o malowanej ornamentyce r o ś ­
l i n n e j , p o c h o d z ą c e z c z a s u o k o ł o p o ł o w y X V T I I w.,
są w i e l o b a r w n e " ; n i e n a p o t k a ł e m ż a d n e g o p r z y k ł a ­
du wschodnio- pomorskiego kafla
o wielobarwnej
d e k o r a c j i r o ś l i n n e j , k t ó r e g o czas p o w s t a n i a o d n i e ś ć by
m o ż n a do p o ł o w y X V I I I w i e k u — czas p o w s t a n i a
najwcześniejszych
datowanych
kafli
z
dekoracją
k w i a t o w ą p r z y p a d a n a ostatnie l a t a X V I I I
wieku.
Najwcześniejszym
datowanym kaflem w ś r ó d
kafli
o d e k o r a c j i w y ł ą c z n i e m a l a r s k i e j n i e jest k a f e l z d a ­
t ą 1724 ze z b i o r ó w M u z e u m w K w i d z y n i e , lecz k a f e l
2 d a t ą 1716 ze z b i o r ó w M u z e u m w E l b l ą g u . M a n g a n o ­
w a farba brunatna w y s t ę p u j e n a j w c z e ś n i e j na kaflu
d a t o w a n y m : 1742 (na t a l e r z u f a j a n s o w y m j u ż w r.
1730), a nie n a k a f l u d a t o w a n y m : 1748.
O p i e r a j ą c s i ę n a podanej przez G l o g e r a3 w i a d o ­
m o ś c i o kaflach w y k o n a n y c h w G d a ń s k u dla R z e ­
w u s k i c h o r a z do dostarczonej przez Ł o z i ń s k i e g o ^ w i a ­
d o m o ś c i o p i e c a c h g d a ń s k i c h w e d w o r z e w; D r o z d o w i cach (przytoczonych przez Ł o z i ń s k i e g o dla poparcia
twierdzenia, iż „zdarzały się" w Polsce „piece z kafli
polewanych i malowanych, najczęściej gdańskich, a
wtedy b y ł y p r a w d z i w ą ozdobą i osobliwością miesz­
k a n i a " ) a u t o r k a pisze: „Z w y s t ę p o w a n i a w P o l s c e
siedemnastowiecznej p i e c ó w g d a ń s k i c h n a l e ż y w y c i ą g ­
n ą ć wniosek, ż e w t y m wieku m u s i a ł a się już w y ­
k s z t a ł c i ć c h a r a k t e r y s t y c z n a dla n i c h f o r m a ,
któn
z w ł a s z c z a w p i e c a c h e l b l ą s k i c h (?) w y k a z u j e wiele",
c e c h w s p ó l n y c h ze s ł y n n y m i s i e d e m n a s t o w i e c z n y m i
s z a f a m i g d a ń s k i m i . " Nie w i d z ę p r z y c z y n y , d l a k t ó ­
rej w y s t ę p o w a n i e w X V I I w i e k u w Polsce p i e c ó w
g d a ń s k i c h m i a ł o b y ś w i a d c z y ć o ustaleniu się już w
t y m czasie i c h c h a r a k t e r y s t y c z n e j f o r m y — z n a n e j
z drugiej p o ł o w y X V I I I w i e k u , a m a t e r i a ł zabytko­
w y nie daje ż a d n y c h p o d s t a w do p r z y p u s z c z e ń — r a ­
czej p r z e c z y — by s t a ć s i ę to m i a ł o w c z e ś n i e j n i ż
w c z t e r d z i e s t y c h l a t a c h osiemnastego w i e k u . Z n a n y
typ „ s z a f y g d a ń s k i e j " p o j a w i a s i ę dopiero w p o c z ą t ­
k a c h w i e k u osiemnastego ( w c z e ś n i e j s z e szafy g d a ń ­
skie wzorowane b y ł y na szafach holenderskich? i a n a ­
logii m i ę d z y p i e c a m i e l b l ą s k i m i a s z a f a m i g d a ń s k i m i
doszukać się m o ż n a tylko w masywnych, pośrodku
p r z e ł a m a n y c h i t w o r z ą c y c h tzw.
„gdański
szczyt"
g z y m s a c h w i e ń c z ą c y c h szaf g d a ń s k i c h z p i e r w s z e j
p o ł o w y X V I I I w i e k u — b r a k z a ś analogii m i ę d z y
piecami e l b l ą s k i m i a szafami g d a ń s k i m i z w i e k u
siedemnastego.
C h a r a k t e r y z u j ą c w o p a r c i u o p r a c ę S e c k e r a piece
elbląskie, autorka twierdzi, ż e zasadniczym typem
p i e c a e l b l ą s k i e g o b y ł piec t r ó j k o n d y g n a c j o w y .
Nie
jest to s ł u s z n e ; w p r a w d z i e w E l b l ą g u , w p r z e c i w i e ń ­
s t w i e do G d a ń s k a , w y s t ę p o w a ł y piece o trzech k o n ­
d y g n a c j a c h , p r z e w a ż a ł y j e d n a k — s ą d z ą c ze z n a n e g o
obecnie m a t e r i a ł u z a b y t k o w e g o — piece o d w ó c h k o n ­
dygnacjach.
Zdaniem autorki, „zasadnicza różnica m i ę d z y osiem­
nastowiecznymi piecami
gdańskimi
a niemieckimi
polega n a tyra, ż e te ostatnie s t r a c i ł y w dobie b a r o ­
k u s w ó j c h a r a k t e r r e p r e z e n t a c y j n y " . W y g l ą d a to n a
n i e p o r o z u m i e n i e ; w o k r e s i e b a r o k u piec n i e t y l k o w

5 G l o g e r Z . : E n c y k l o p e d i a staropolska.
Warszawa
1901, t I I I , s. 305.
Ł o z i ń s k i W . : Ż y c i e polskie w d a w n y c h w i e k a c h .
L w ó w 1921, s. 50.
Por. Behling Lottlisa: Der Danziger Dielenschrank
u. seine h o l l ä n d i s c h e n V o r l ä u f e r . D a n z i g 1942,
6

4

W i c h m a n n H . : K u n s t u. K u n s t h a n d w e r k i m
se B a s n e r in Zoppot. D a n z i g 1925, tabl. 39.

190

Hau­

7

�N i e m c z e c h u t r a c i ł s w ą d a w n ą p o z y c j ą g ł ó w n e j do­
m i n a n t y i z e s z e d ł do r o l i j e d n e g o
ze
s p r z ę ­
t ó w
składających się na urządzenie wnętrza — była
to t e n d e n c j a r a c z e j o g ó l n a i p i e c e g d a ń s k i e s i ę w n i e j
nie w y ł a m a ł y ; z d u ż y m umiarem r o z w i ą z y w a n e g d a ń ­
s k i e piece b y n a j m n i e j n i e w y r ó ż n i a j ą s i ę o k a z a ł o ś c i ą
w ś r ó d w s p ó ł c z e s n y c h mebli gdańskich, a produkcja
ozdobnych p i e c ó w , r o z w i j a j ą c a s i ę w t y m s a m y m
czasie n a t e r e n i e N i e m i e c , u j a w n i a n a w e t n i e j e d n o ­
k r o t n i e d ą ż e n i e do u j ę ć z n a c z n i e b a r d z i e j r e p r e z e n t a ­
cyjnych.
S t r a u s s w s w e j p r a c y „ K a c h e l n u . U f e n der M a r k
B r a n d e n b u r g " nie p r z y t a c z a — j a k podaje a u t o r k a •—
p r z y k ł a d ó w p i e c ó w hamburskich o dekoracji zdra­
d z a j ą c e j w p ł y w y h o l e n d e r s k i e , lecz s t w i e r d z a t y l k o
w p ł y w y Hamburga w piecach o biało
polewanych
k a f l a c h i n i e b i e s k i e j d e k o r a c j i , w y s t ę p u j ą c y c h w' p ó ł ­
nocno-zachodniej
części
Marchii
Brandenburskiej.
O p i e r a j ą c s i ę n a przeprowadzonej
przez C h a r l o t t e
Steinbrucher charakterystyce p i e c ó w
hamburskich,
S t r a u s s z a u w a ż a j e d n a k , ż e w f o r m a c h piece b r a n ­
d e n b u r s k i e r ó ż n i ą s i ę od h a m b u r s k i c h — b r a k i m
np. znamiennych dla p i e c ó w h a m b u r s k i c h w n ę k p ó ł cylindrycznych, zdobnych rocaille'ami n ó g fajanso­
w y c h i p i l a s t r ó w k r a w ę ż n y c h (piece b r a n d e n b u r s k i e
tego t y p u , podobnie j a k g d a ń s k i e , p r z e p r u t e s ą a r k a ­
dami n a wylot i s p o c z y w a j ą n a podstawach d r e w ­
n i a n y c h ) . S t r a u s s u w a ż a , ż e do p i e c ó w b r a n d e n b u r ­
s k i c h b a r d z i e j z b l i ż o n e s ą w b u d o w i e — podobne
z r e s z t ą do h a m b u r s k i c h — p i e c e w y r a b i a n e w L ü n e b u r g u , gdzie w X V I I I w , n a p i e r w s z y p l a n p r o d u k c j i
w y s u n ę ł y s i ę piece o k a f l a c h b i a ł o p o l e w a n y c h z n i e ­
b i e s k ą d e k o r a c j ą . N i e k t ó r e ze z n a j d u j ą c y c h s i ę w
Brandenburgii p i e c ó w omawianego typu
nasuwają
S t r a u s o w i podejrzenie — ze w z g l ę d u n a w y s o k i p o ­
ziom d e k o r a c j i — ż e m o g ą b y ć i m p o r t e m z k t ó r e g o ś
z północno-niemieckich
o ś r o d k ó w produkcji, w i ę k ­
s z o ś ć j e d n a k u w a ż a z a w y r ó b miejscowy^.
J a k w y n i k a z c y t o w a n y c h d a n y c h , H a m b u r g nie
b y ł „ j e d y n y m obok G d a ń s k a ( c h y b a t a k ż e E l b l ą g a
i Torunia) w i ę k s z y m o ś r o d k i e m , k t ó r y w y t w a r z a ł pie­
ce tego t y p u " . P r o d u k c j a k a f l i n a w i ą z u j ą c y c h w d e ­
k o r a c j i do fliz h o l e n d e r s k i c h b y ł a b a r d z i e j r o z p o ­
w s z e c h n i o n a , n i ż s ą d z i a u t o r k a — nie j e s t w y ł ą c z o n e ,
że wyrabiano je także w innych dzielnicach Polski,
nie t y l k o n a P o m o r z u W s c h o d n i m . N i e w p ł y w a to
o c z y w i ś c i e n a pozbawienie
pieców gdańskich
cech
oryginalności. T a k jednak p o s ł u g i w a n i e się kaflami
omawianego typu, j a k i o g ó l n y nawet schemat kon­
s t r u k c y j n y — o o r y g i n a l n o ś c i t e j , same w sobie n i e
rozstrzygają, spotyka s i ę je bowiem t a k ż e w innych
o ś r o d k a c h . Dopiero s p o s ó b r o z w i ą z a n i a
poszczegól­
n y c h e l e m e n t ó w formy i d e k o r a c j i , w r a z z d r u g o ­
r z ę d n y m i , niemniej charakterystycznymi
szczegółami
9

1 0

* S t r a u s s K . : K a c h e l n u. Ö f e n der M a r k B r a n d e n ­
burg, S t r a s s b u r g 1926.
S t e i n b r u c h e r C h : H a m b u r g e r F a y e n c e ö f e n des
18 J a h r h u n d e r t s . K a c h e l u n d T ö p f e r k u n s t , 3, J a h r g .
1924, H . 12.
!&lt;* P o r . M a ń k o w s k i T . : D z i e j e w y t w ó r n i c e r a m i c z ­
nych w G l i ń s k a i Żółkwi. Biuletyn Historii Sztuki
i K u l t u r y , r. I X , s. 241—243, 246—247,
9

ora2 p r o p o r c j e z e s t a w u d e c y d u j ą w k o ń c o w y m e f e k ­
cie o i c h o d r ę b n e j a p a r y c j i .
A u t o r k a nie m a r a c j i t w i e r d z ą c , ż e „ t r z y g ł ó w n e
cechy p i e c ó w h a m b u r s k i c h , a m i a n o w i c i e : n i s z a w
górnej kondygnacji, skośnie ścięte narożniki i fajan­
s o w e nogi w y s t ę p u j ą t a k ż e w p i e c a c h g d a ń s k i c h " ;
ani
półcylindryczne
nisze,
znamienne
dla p i e c ó w
hamburskich, ani nogi fajansowe (autorka n i e k o n ­
sekwentnie n a innym miejscu p r z y j m u j e za Secker e m , żq piece g d a ń s k i e u s t a w i a n o z a w s z e n a d r e w n i a ­
n y c h podstawach)
— w G d a ń s k u nie w y s t ę p u j ą ,
a s f a z o w a n e n a r o ż n i k i s ą n a t y l e pospolite, ż e m o g ą
być charakterystyczne dla p i e c ó w hamburskich tylko
w formie p i l a s t r ó w k r a w ę ż n y c h , r ó w n i e ż n i e w y s t ę ­
p u j ą c y c h w p i e c a c h g d a ń s k i c h . (Podobne elementy
spotyka s i ę natomiast w piecach e l b l ą s k i c h ) .
Charakteryzując wschodnio-pomorską produkcję ce­
r a m i c z n ą w. X V I I I , autorka twierdzi: „ O d pierwszej
p o ł o w y X V I I I w. p o j a w i a s i ę w p r o d u k c j i z a r ó w n o
n a c z y ń f a j a n s o w y c h , j a k j k a f l i d ą ż n o ś ć do ś w i a d o ­
mego l i c z e n i a n a o d b i o r c ó w z n i ż s z y c h w a r s t w spo­
ł e c z n y c h , w z w i ą z k u z czym w ceramice pomorskiej
z a c z y n a u p a d a ć f a ł s z y w a w z a ł o ż e n i u d ą ż n o ś ć do n a ­
ś l a d o w a n i a porcelany c h i ń s k i e j , j a p o ń s k i e j czy e u ­
r o p e j s k i e j i n a s t ę p u j e n a w r ó t do p r z e d s t a w i e ń r o d z i ­
mych".
C o ś t u s i ę n i e zgadza. O p r o d u k c j i p o m o r s k i e j
X V I I w i e k u w i e m y n i e w i e l e . - P a r ę o k a z ó w kafli i f a ­
jansów, z mniejszym lub w i ę k s z y m p r a w d o p o d o b i e ń ­
s t w e m p r z y p i s a n y c h tej p r o d u k c j i , nie n a ś l a d u j e p o r ­
celany c h i ń s k i e j a n i j a p o ń s k i e j ( j e d y n i e d z b a n z d a ­
t ą 1637 z a w i e r a w d e o k r a c j i p e w n e e l e m e n t y w s c h o d ­
nio-azjatyckie); o n a ś l a d o w a n i u porcelany
europej­
s k i e j n i e m o ż e b y ć w t y m czasie m o w y ,
ponieważ
w Europie produkcja porcelany z a c z ę ł a s i ę r o z w i j a ć
dopiero w p i e r w s z e j ć w i e r c i X V I I I w i e k u ; n i e s p o ­
tykamy s i ę z tymi n a ś l a d o w n i c t w a m i także w deko­
racji w c z e ś n i e j s z y c h kafli i f a j a n s ó w z w i e k u X V I I I
(samo u l e g a n i e
rozpowszechnionej
modzie
jedno­
b a r w n e j d e k o r a c j i n i e b i e s k i e j n i e jest c h y b a w y s t a r ­
czające, ż e b y u z n a ć j e za n a ś l a d o w n i c t w a porcelany).
D o p i e r o o k o ł o r o k u 1740 p o j a w i a j ą s i ę w z o r y p s e u dochińskic — przejmowane w d o ś ć swobodnych i n ­
terpretacjach z f a j a n s ó w holenderskich; w drugiej
p o ł o w i e X V I I I w i e k u r o z p o w s z e c h n i a j ą s i ę w deko­
r a c j i k a f l i modne r o k o k o w e s c e n k i r o d z a j o w e , w y ­
k a z u j ą c e p e w n e z w i ą z k i z tego t y p u d e k o r a c j ą e u r o ­
pejskiej porcelany, a n a s t ę p n i e p r z y j m u j ą s i ę wzory
kwiatowe
— pokrewne
naturalistycznym
wzorom
kwiatowym wprowadzonym
do d e k o r a c j i
fajansów
pod w p ł y w e m p o r c e l a n y m i ś n i e ń s k i e j — k t ó r e u t r z y ­
m u j ą s i ę jeszcze w p o c z ą t k a c h w i e k u X I X .
N a p o d s t a w i e znanego m a t e r i a ł u z a b y t k o w e g o m o ż ­
n a s ą d z i ć , ż e p r o d u k c j a obliczona n a z b y t w ś r ó d
uboższych warstw społecznych rozwijała się w X V I I I
w i e k u r ó w n o l e g l e do p r o d u k c j i p r z e z n a c z o n e j d l a o d ­
biorców zamożnych. Po połowie wieku X V I I I pierw­
szy k i e r u n e k z a c z y n a p r z e w a ż a ć w w y r o b a c h f a j a n ­
sowych, w produkcji ozdobnych p i e c ó w jednak od­
wrotnie, w ł a ś n i e n a t r z e c i ą ć w i e r ć X V I I I
wieku
przypada okres n a j w i ę k s z e g o rozkwitu, a j u ż s a m
charakter p i e c ó w w y ł ą c z a m o ż l i w o ś ć
przynależności
o d b i o r c ó w do n i ż s z y c h w a r s t w s p o ł e c z n y c h .
Jan

Chranicki

W ZWIĄZKU Z UWAGAMI O A R T Y K U L E „CERAMIKA POMORSKA"

W cennych uwagach, k t ó r y m i uzupełnił m ó j artykuł
o ceramice pomorskiej wybitny jej znawca, dyrektor
Muzeum Pomorskiego
w Gdańsku, Jan Chranicki,
znajduje s i ę kilka p u n k t ó w w y m a g a j ą c y c h
wyjaś­
n i e n i a , gdzie r ó ż n i c a p o g l ą d ó w w y n i k ł a z odmiennego
ustawienia
zagadnienia. P r a g n ę z w r ó c i ć tu u w a g ę
jedynie n a n a j w a ż n i e j s z e z nich.
W kaflarstwie renenansowym n i e w ą t p l i w i e
cechą
charakterystyczną
kafli
europejskich
są przedsta­
w i e n i a portretowe
znanych osobistości
(wzorowane

na popularnych sztychach niekoniecznie s a m y c h tylko
osób koronowanych), jednak nie znamy
dotychczas
z a b y t k o w y c h p i e c ó w z i n n y c h k r a j ó w , gdzie b y ł a b y
nagromadzona tak d u ż a i l o ś ć r ó ż n o r o d n y c h p o r t r e t ó w
j a k n a k a f l a c h p i e c a g d a ń s k i e g o z D w o r u Artusa^.

i P . S i m s o n ( D e r A r t u s h o f i n D a n z i g . D a n z i g 1900,
str. 176) podaje, ż e n a p i e c u w D w o r z e A r t u s a b y ł o
268 k a f l i p o r t r e t o w y c h .

191

�Chodziło mi o podkreślenie zjawiska m a s o w o ś c i wy­
s t ę p o w a n i a kafli portretowych na jednym zabytku.
Z u b o ż e n i e k o l o r y s t y c z n e , j a k i e n a s t ą p i ł o po w i e l o ­
barwnym
renesansowym
kaflarstwie
reliefowym,
było zjawiskiem powszechnym, k t ó r e m u uległo r ó w ­
n i e ż k o l a r s t w o pomorskie. C h a r a k t e r y s t y c z n y jest
tu j e d n a k ż e fakt, ż e w p r z e c i w i e ń s t w i e do s ą s i e d n i c h
t e r e n ó w n i e m i e c k i c h , gdzie w t y m o k r e s i e w y s t ę p u j ą
kafle jednobarwne, w kaflarstwie pomorskim z j a ­
wiają się dwubarwne biało-niebieskie, które łączyć
chyba należy z ogólnymi motywami niderlandzkimi,
k t ó r e w P o l s c e s t a j ą s i ę w sztuce X V I I w i e k u d o m i ­
nujące.
D u ż ą p r z y j e m n o ś ć s p r a w i ł m i fakt, ż e w y s u n i ę t e w
m o i m a r t y k u l e z a s t r z e ż e n i a co do pomorskiego pocho­
dzenia talerzy eksponowanych na wystawie z n a l a z ł o
potwierdzenie w e w n i k l i w y c h badaniach dyrektora
Chranickiego.
P r o d u k c j ę k a f l a r s k ą , p o c z y n a j ą c od p o c z ą t k u X V I I I
w i e k u , p o d z i e l i ł a m n a d w i e drogi r o z w o j o w e , p r z y
czym z a z n a c z y ł a m , że
„jedna
w y w o d z i
s i ę od
k a f l i ze s c e n ą r o d z a j o w ą w otoczeniu o z d ó b reliefo­
w y c h , d r u g a z a ś od k a f l i o d e k o r a c j i w y ł ą c z n i e m a ­
larskiej" . D o pierwszej grupy z a s z e r e g o w a ł a m wszyst­
k i e k a f l e p o s i a d a j ą c e o b r a m i e n i e reliefowe o r a z k a f l e
n a ś l a d u j ą c e takie obramienie t e c h n i k ą malarslcą. D r u ­
g ą g r u p ę s t a n o w i ą kafle nie n a w i ą z u j ą c e w niczym
do o b r a m i e ń r e l i e f o w y c h . P o d k ą t e m w i d z e n i a tego
p o d z i a ł u c h a r a k t e r y z o w a ł a m t e ż grupy kafli o „ t y p i e
r e l i e f o w y m " i „ z d o b i o n y c h m a l a r s k o " . Dlatego u w a g i
i zestawienia statystyczne dyrektora Chranickiego, j a ­
ko p r z e p r o w a d z o n e n a zasadzie odmiennego p o d z i a ­
łu, gdzie w y d z i e l o n a j e s t j e d n a g r u p a k a f l i — ozdo­
bionych reliefami i druga — o dekoracji wyłącznie^
malowanej, z a w i e r a j ą c a r ó w n i e ż kafle o m a l o w a n y c h
obramieniach w y w o d z ą c y c h się z reliefu, d a ł y w y ­
n i k i o d m i e n n e od m o i c h .
5

D r u g i m n i e p o r o z u m i e n i e m , podobnie i s t o t n y m j a k
poprzednie, j e s t i n t e r p r e t a c j a o k r e ś l e n i a „ k a f l e g d a ń ­
skie", k t ó r e d y r e k t o r C h r a n i c k i r o z u m i e s e n s u stricto
j a k o w y k o n a n e w G d a ń s k u , j a z a ś (co j e s t n i e w ą t p l i ­
w i e n i e w ł a ś c i w e ) t r a k t o w a ł a m w sensie s z e r s z y m , t a i :
j a k w Polsce u ż y w a n o terminu „piece g d a ń s k i e " ,
k t ó r y m to t e r m i n e m o k r e ś l a n o o g ó l n i e p r o d u k c j ę p o ­
morską.
Wzmianka w moim artykule o wielobarwnej orna­
mentyce r o ś l i n n e j w y s t ę p u j ą c e j na kaflach z o k o ł o
p o ł o w y X V I I I w i e k u umieszczona została na podsta-

2 P o l s k a S z t u k a L u d o w a , n r 4/1954, s. 223.

wie notatki s p o r z ą d z o n e j na wystawie w G d a ń s k u .
B y ć m o ż e z a k r a d ł a s i ę tu j a k a ś p o m y ł k a w s k u t e k
w a d l i w e g o o d c z y t a n i a p o d p i s u pod e k s p o n a t a m i .
P r z y p o d k r e ś l a n i u o d r ę b n o ś c i X V I I I - w i e c z n y c h pie­
c ó w pomorskich, czyli g d a ń s k i c h — w szerszym u j ę ­
ciu, od w s p ó ł c z e s n y c h i m p i e c ó w n i e m i e c k i c h c h o ­
dziło o wydobycie najbardziej istotnych różnic. P i e ­
ce n i e m i e c k i e z a t r a c a j ą w t y m okresie s w o j ą t e k t o ­
niczną formę, a często nawet podział na poszczególne
kafle, n a ś l a d u j ą c w k s z t a ł c i e bogato zdobione k o m o ­
dy czy inne meble. Z a ś d o s t o s o w a n y n a o g ó ł do m e b l i
kolor m i a ł n a c e l u z a m a s k o w a n i e o d r ę b n o ś c i p i e c a
w e w n ę t r z a c h tego okresu^. I n a c z e j s p r a w a ta p r z e d ­
s t a w i a ł a s i ę n a P o m o r z u , gdzie p r o d u k o w a n o w t y m
okresie w y ł ą c z n i e piece o f o r m a c h t e k t o n i c z n y c h , z ł o ­
ż o n y c h z oddzielnych kafli pokrytych m a l a t u r ą n a
b i a ł y m tle. P i e c e t a k i e n i e u t o ż s a m i a ł y s i ę a n i f o r m ą ,
ani k o l o r y t e m z m e b l o w y m w y p o s a ż e n i e m , s t a n o w i ł y
o d r ę b n e akcenty w n ę t r z a .
C e n n a jest uwaga dyrektora Chranickiego, ż e pie­
ce p o d o b n e do p o m o r s k i c h i h a m b u r s k i c h w y s t ę p o ­
w a ł y też w Ltineburgu.
Ostatnia uwaga o poruszonym w m y m artykule
problemie pojawiania się w pomorskiej p r o d u k c j i ce­
r a m i c z n e j od p i e r w s z e j p o l o w y w i e k u X V I I I
dąż­
n o ś c i do l i c z e n i a n a o d b i o r c ó w z n i ż s z y c h w a r s t w
i n a w r o t u do p r z e d s t a w i e ń r o d z i m y c h w k i e r u n k u
swoistej interpretacji w z o r ó w obcych — nie jest zbyt
jasno s f o r m u ł o w a n a i w y g l ą d a n a nieporozumienie.
Określenie „pierwsza połowa" oznaczać może zarów­
n o l a t a p i e r w s z e , j a k i l a t a 40—50, i dlatego n i e b a r ­
dzo w i d z ę p o w ó d , aby m o ż n a b y ł o z mego t e k s t u w y ­
c i ą g n ą ć wniosek o zarzuceniu n a ś l a d o w n i c t w a porce­
lany europejskiej przed jej wynalezieniem. Nieporo­
zumieniem wydaje mi się również p o w o ł y w a n i e się
tu n a w y r o b y X V I I - w i e c z n e , skoro m o w a j e s t o po­
j a w i e n i u s i ę tej t e n d e n c j i w w i e k u n a s t ę p n y m .
Maria

Przeździecka

s A . Roeper i H . Bosch ( S a m m l u n g von Oefen in
allen Stilarten von X V I bis A n f a n g X I X J a h r h u n ­
dert. M ü n c h e n 1895) p o d a j ą szereg i l u s t r a c j i tego r o ­
dzaju p i e c ó w .
K . S t r a u s s : K a c K e l n e und Oefen der M a r k B r a n d e n ­
b u r g , S t r a s s b u r g 1926, str. 27 ("... so fasste m a n i h n
(Ofen) i m Z e i t a l t e r des B a r o c k s l e d i g l i c h a l s W ä r ­
m e s p e n d e r auf, a l s ein „ M ö b e l " , m i t dem m a n s i c h
eben a b z u f i n d e n hatte") i str. 28 ( „ M a n s u c h t e d a m i t
den O f e n den s c h w a r z e n , s c h w e r e n
Kichenmöbeln
a n z u p a s s e n . D i e s galt ganz bezonders f ü r N o r d d e u t ­
schland").

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6198" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6178">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/5960c168c19b75d01803b124512119e1.pdf</src>
        <authentication>ecfeb44c9afb4baf084ae721322c0233</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73827">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4063</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73828">
                <text>1955</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73829">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3797</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73830">
                <text>Sprawozdania / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1955 t.9 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73831">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1955 t.9 z.4 ; s.251-255</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73832">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73833">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73834">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73835">
                <text>S

P

R

A

W

O

Z

D

A

N

I

A

WYSTAWA
OPOLSKIEJ SZTUKI L U D O W E J

Ryc.

1. Fragment

wystawy

w Muzeum

Opolskim.

BARBARA
Otwarta w m a j u i czerwcu br. w Muzeum w Opolu
W y s t a w a O p o l s k i e j S z t u k i L u d o w e j n i e była p i e r w ­
s z y m p o w o j e n n y m p o k a z e m l u d o w e j twórczości Z i e ­
m i O p o l s k i e j . Z końcem b o w i e m 1953 i w początkach
1945 r . została o t w a r t a p r z e z W y d z i a ł K u l t u r y i S z t u ­
k i W R N w O p o l u w y s t a w a p o d t y m s a m y m tytułem,
której c e l — z a p o z n a n i e społeczeństwa z b o g a t y m m a ­
teriałem twórczości l u d o w e j Z i e m i O p o l s k i e j o r a z w y ­
k a z a n i e z w i ą z k u s a m e j twórczości z i n n y m i r e g i o n a ­
m i P o l s k i — b y ł p o w o d e m zachęcającym d o k o n t y ­
n u o w a n i a t e j p r ó b y p r z e z następne l a t a .
O w ą pierwszą w y s t a w ę p o p r z e d z i ł y l i c z n e
prace
przygotowawcze,
a i c h początek sięga n a w e t r o ­
k u 1952 — czasu, k i e d y w R a c i b o r z u o d b y ł się p r z e ­
gląd s t r o j ó w l u d o w y c h . P r z e g l ą d t e n w ł a ś n i e zrodził
myśl z o r g a n i z o w a n i a w y s t a w y z g ł ó w n y m n a c i s k i e m
na strój l u d o w y . D o r e a l i z a c j i t e g o p l a n u p r z y s t ą p i o ­
n o w r o k u 1953. O p o l s k i K o m i t e t B a d a ń N a u k o w y c h
przeprowadził n a j p i e r w w t y m c e l u konferencję, p o
której W y d z i a ł K u l t u r y P r e z y d i u m W R N w O p o l u
w porozumieniu z Ministerstwem K u l t u r y i Sztuki
z a a n g a ż o w a ł d w i e o s o b y (ob. ob. Dąbską i F i s c h e r o w ą )
do p r o w a d z e n i a p e n e t r a c j i i poszukiwań w terenie.
B a d a n i a t r w a ł y p r z e z cały o k r e s l e t n i i skończyły się
n a początku j e s i e n i . N a k o n f e r e n c j i 28 października
1953 г., która o d b y ł a się w W y d z i a l e K u l t u r y , d o k o n a ­
n o o c e n y z e b r a n e g o materiału, typując
najciekawsze
o k a z y n a w y s t a w ę . P o c h o d z i ł y o n e z 37 m i e j s c o w o ś c i '
z powiatów: kluczborskiego, p r u d n i c k i e g o , strzeleckiego,
o l e s k i e g o i o p o l s k i e g o , c o w y k a z a n o n a niedużej m a p ­
ce całego w o j e w ó d z t w a , u m i e s z c z o n e j w ó w c z a s n a w y ­
s t a w i e . O g ó ł e m e k s p o n o w a n o 187 o k a z ó w z z a k r e s u
s t r o j u i jego zdobnictwa, t k a c t w a , p i s a n k a r s t w a i n i e -

246

ВА7.1Б1

IiH

co s p r z ę t ó w d o m o w y c h , a w c e l u w y k a z a n i a i c h uży­
teczności — także opartą o t r a d y c y j n e w z o r y l u d o w e
produkcję C P L i A . D l a uzupełnienia o k a z ó w z e b r a n y c h
w t e r e n i e P r e z y d i u m W R N ogłosiło w t e d y k o n k u r s na
strój l u d o w y i i n n e z a b y t k i , za k t ó r e w d n i u o t w a r ­
cia w y s t a w y j u r y przyznało o d p o w i e d n i e n a g r o d y . Na
w y s t a w i e m a t e r i a ł p o k a z a n o p o r ó w n a w c z o , zestawiając
go z twórczością pochodzącą z i n n y c h r e g i o n ó w P o l ­
s k i , j a k K r a k o w s k i e g o , S i e r a d z k i e g o i M a z o w s z a . Była
to więc n i e t y l k o zwykła d o k u m e n t a c j a d o r o b k u prze­
szłości i teraźniejszości, lecz w y k a z a n i e i podkreślenie
polskości t y c h z i e m .
P o d o b n e cele p r z y ś w i e c a ł y w i ę c r ó w n i e ż w y s t a w i e
zorganizowanej
w b i e ż ą c y m r o k u p r z y współudziale
t y c h s a m y c h czynników i z materiału uzyskanego przy
p e n e t r a c j a c h t e r e n o w y c h . J a k w r o k u ubiegłym, t a k
i t y m r a z e m u w a g ę s k i e r o w a n o g ł ó w n i e n a strój, toteż
o b o k pełnych k o m p l e t ó w w y s t a w i o n o i poszczególne
j e g o części, j a k : c z e p k i , k o r o n k i , w s t ę g i , c h u s t y , k o s z u ­
le, z a p a s k i . S t r o j ó w m ę s k i c h n i e p o k a z a n o w c a l e —
m a t e r i a ł y p o d t y m w z g l ę d e m , j a k w i a d o m o , są t r u d n e
do o d s z u k a n i a w terenie, s t r o j e męskie wyszły b o w i e m
z użycia jeszcze w początkach X X w i e k u . L e c z n a w y ­
s t a w i e n i e b y ł o w o g ó l e żadnych n a t e n t e m a t w y j a ś ­
nień a n i w z m i a n k i , co uznać n a l e ż y za p o w a ż n y b r a k .
I n n y c h o k a z ó w p o z a s t r o j e m p o k a z a n o b a r d z o mało.
Były to s k r z y n i e w i a n o w e , wieńce dożynkowe, p i s a n ­
k i w y k o n a n e g ł ó w n i e p r z e z w y s k r o b y w a n i e w z o r u na
k o l o r o w y m t l e j a j a — w s z y s t k o p r z e d s t a w i o n e raczej
j a k o uzupełnienie e k s p o z y c y j n e i w y p e ł n i e n i e tła, niż
j a k o e k s p o n a t y przyciągające główną uwagę w i d z a .
W y s t a w a t a w i ę c , j a k w i d a ć , b y ł a poniekąd w y n i k i e m
prac l a t ubiegłych, z uwzględnieniem p o p r z e d n i e j w y -

�stawy. Można było rozpoznać e k s p o n a t y już p o p r z e d ­
nio w i d z i a n e , n i e m n i e j j e d n a k p o k a z a n o r ó w n i e ż o k a z y
nowe, będące d u ż y m p r z y c z y n k i e m d o d a l s z y c h p r a c
i rozważań n a u k o w y c h w b a d a n i a c h n a d s t r o j e m l u d o ­
w y m Z i e m i O p o l s k i e j . D l a t e g o też w a r t o choćby p o ­
bieżnie przyjrzeć się i m z b l i s k a .
Wśród czepków można b y ł o w y r ó ż n i ć c z t e r y i c h f o r ­
my, a m i a n o w i c i e :
1) c z e p k i z s z y w a n e z d w ó c h p r o ­
stokątnych k a w a ł k ó w b i a ł e g o płótna,
zakrywające
uszy, ściągane w t y l e tasiemką i h a f t o w a n e n a p o t y ­
l i c y przeważnie czerwoną b a w e ł n ą ściegiem płaskim,
dziurkowanym i krzyżykiem; okazy t y c h czepców p o ­
chodzą z końca X I X i początku X X w i e k u ( r y c . 4 ) ;
2) czepki t z w . „ k a p i c e " , r ó w n i e ż płócienne, l e c z n a
podszewce, p o d o b n i e k r o j o n e , b o g a t o h a f t o w a n e k o ­
lorowym jedwabiem,
zdobione
cekinami, drobnymi
s z k l a n y m i k o r a l i k a m i , a także nicią złotą ( r y c . 5 ) ;
3) małe c z e p k i s i a t k o w e , k t ó r e w k ł a d a n o p o d „ k a p i c e "
i 4) białe, t i u l o w e , h a f t o w a n e czepce z szeroką k o r o n ­
kową krezą z w z o r z y s t y m i w s t ę g a m i z w i ą z a n y m i w t y ­
le głowy n a dużą k o k a r d ę i luźno p u s z c z o n y m i z p r z o ­
du, p r z y s z y t y m i d o k r e z y
powyżej uszu, noszone
jeszcze w początkach X X w i e k u ( r y c . 3).
W s t r o j u śląskim, a zwłaszcza o p o l s k i m c h a r a k t e r y ­
styczne j e s t u ż y w a n i e k i l k u r o d z a j ó w c h u s t , z k t ó r y c h
na w y s t a w i e m o ż n a b y ł o oglądać m a ł e k w a d r a t o w e
z frędzlami c h u s t k i w e ł n i a n e o w y m i a r z e około 75 c m ,
w kwieciste wzory, tzw. „merynki", t a k i e j samej w i e l ­
kości k o l o r o w e c h u s t k i j e d w a b n e i duże w e ł n i a n e c h u ­
sty „tureckie".
N a szczególną u w a g ę zasługiwała d a m s k a k o s z u l a
weselna z r o k u 1872, o o s o b l i w y m k r o j u i c i e k a w y m
hafcie. W y k o n a ł a ją F r . L e l c z u k , a o b e c n i e j e s t o n a
w posiadaniu F l o r e n t y n y Koszyk z K o m p r a c h c i c , pow.
Opole ( r y c . 8). K o s z u l a t a , o k r o j u p r z y r a m k o w y m
marszczonym, u s z y t a była z dwóch gatunków m a t e ­
riału: r ę k a w y w r a z z p r z y r a m k a m i b y ł y z płótna f a ­
brycznego, r e s z t a w r a z z p o d s z y c i e m p r z y r a m k ó w —
z płótna l n i a n e g o . W całości k o s z u l a t a p r z y p o m i n a ł a
zupełnie r o z b a r s k i „ k a b o t e k " , n i e sięgała w i e l e poniżej
pasa, t y l k o j e j p r z o d y i p l e c y w y k o n a n e b y ł y z j e d n e j
długości płótna, w m i e j s c u r ę k a w ó w r o z c i ę t e g o u g ó ­
r y n a A szerokości, z a k o ń c z o n e g o k r a w ę d z i ą o b u
przodów. Górą p r z y p r z y r a m k a c h o r a z n a p r z o d a c h
i z tyłu w o k ó ł o s z e w k i k o s z u l a b y ł a gęsto m a r s z c z o n a ,
podobnie j a k rękawy p r z y p r z y r a m k u i m a n k i e c i e ;
p o d p a c h a m i z n a j d o w a ł y się w s t a w i o n e
kwadratowe
k l i n y , a o s z e w k ę , która b y ł a w m i e j s c u kołnierza,
związywano d w o m a
tasiemkami.
Na
przyramkach
i m a n k i e t a c h k o s z u l a b y ł a gęsto h a f t o w a n a : n a m a n ­
kietach bawełną w k o l o r a c h c z e r w o n y m i c z a r n y m ,
na p r z y r a m k a c h — z ł o t a w y m i b r ą z o w y m . O s z e w k a
obszyta była f a b r y c z n ą płócienną bortką. Całość p o ­
twierdzała, że b y ł a t o k o s z u l a w e s e l n a , i ś w i a d c z y ł a
o zamożności właścicielki.
Na wystawie przedstawiono
w c a l e pokaźną ilość
o l e s k i c h „ b u r o k ó w " , t j . k i e c e k u s z y t y c h z d w u części:
samodziałowego p a s i a k a w e ł n i a n e g o , z s z y t e g o z s u ­
k i e n n y m g r a n a t o w y m s t a n i k i e m , czyli „opleckiem".
Wełniaki t e , p o c h o d z ą c e p r z e w a ż n i e z t k a c k i c h w a r ­
sztatów w W i c h r o w i e ( A n n y S z c z e c i n y i G e r t r u d y M a ­
ciej), w B o d z a n o w i c a c h ( A n n y H u ć ) i w K a r m a n k a c h
N o w y c h (Franciszki Winciesz), miały m n i e j więcej o d
50 do 100 l a t . B y ł y t o p a s i a k i o w ą s k i c h p a s k a c h p r z e ­
ważnie w k o l o r a c h f i o l e t o w y m i z i e l o n y m n a c z e r w o ­
n y m t l e . „ O p l e c k i " zaś m i a ł y duże w y c i ę c i a , t w o r z ą c e
na r a m i o n a c h dość s z e r o k i e s z e l k i : p l e c y z s z y t e b y ł y
z t r z e c h k a w a ł k ó w , a p r z o d y p r z y zapięciach { n a c z t e ­
r y g u z i k i ) o b s z y t e b y ł y wąską, falistą taśmą ( r y c . 5).
S w y m i k o l o r o w y m i h a f t a m i ściągały u w a g ę w i d z a
zapaski, wśród których wyróżnić można było d w a r o ­
dzaje o d m i e n n e n i e c o k r o j e m i g a t u n k i e m materiału.
P i e r w s z y z n i c h t w o r z y ł y z a p a s k i płócienne — a l b o
j e d n o b a r w n e , n p . białe, k r e m o w e , a l b o w w ą s k i e p a s k i
biało-niebieskie, s z y t e z t r z e c h k l i n ó w i z d o b i o n e n a j ­
częściej h a f t e m j e d n o k o l o r o w y m w y k o n a n y m b a w e ł ­
n i a n y m i nićmi. D r u g i r o d z a j s t a n o w i ł y z a p a s k i z c i e n ­
k i c h w e ł e n l u b ciężkich j e d w a b i ó w , n i e s k r a w a n e ,
lecz z j e d n e j szerokości, o h a f c i e
różnokolorowym
wykonanym
nicią j e d w a b n ą
(na j e d w a b i a c h )
lub
wełnianą (na w e ł n a c h ) . T a k n a j e d n y c h z a p a s k a c h , j a k

Ryc. 2. Korona
dożynkowa
z ziarna
żytniego,
nego i jęczmiennego.
Wys. 44 cm. Muz. w

pszen­
Opolu.

3

Ryc. 3. Czepek
ciszka
Marlik

biały tiulowy
z wstążkami.
Wyk.
z Prudnika
Strzeleckiego
(pow.

Fran­
Opole).

247

�Ryc.
4. Czepek
haftowany
bawełną
czerwoną
i białą. Haft
biały
dziur­
kowany,
płaski.
Na krawędzi
haft
krzyżykowy.

248

�Ryc. 7. Serwetka
współczesna. H a f t
tradycyjnego
wzoru
na rękawie
Wyk.
Beata
bangos
z Osowiecia
Opole).

i n a d r u g i c h w y s t ę p u j ą roślinne m o t y w y z d o b n i c z e ,
które h a f c i a r k i bądź s a m e w y m y ś l a ł y , bądź też o d r a ­
biały z t z w . „ m u s t r ó w " .
Osobnego omówienia wymagają stroje. N a w y s t a w i e
pokazano
i c h zestawy t y l k o z czterech
regionów,
a m i a n o w i c i e strój o l e s k i , o p o l s k i , s t r z e l e c k i i r a c i ­
borski.
W s z y s t k i e o n e w y r a ź n i e różnią się m i ę d z y
sobą, toteż n i e m o ż n a o n i c h w s p o m n i e ć t y l k o o g ó l n i e
j a k o o całości. T a k n p . n a d z i e w c z ę c y strój r a c i b o r s k i
składają się: w i e n i e c ze s z t u c z n y c h k w i a t ó w i b a r w ­
n y c h b a n i e k z szeroką c z e r w o n ą , m a l o w a n ą w k w i a t y
wstęgą, w i ą z a n ą w t y l e n a k o k a r d ę ; t z w . „ k o s z u l k a "
biała, płócienna, z k r ó t k i m i r ę k a w a m i ,
obszytymi
u krawędzi koronką; k i e c k a wełniana l u b z j e d w a b ­
n e g o r y p s u , f i o l e t o w a , z p l i s o w a n ą d o ł e m falbaną sze­
rokości 30 c m ; z a p a s k a z a d a m a s z k u k r e m o w e g o o r a z
„ m e r y n k a " w e ł n i a n a z f r ę d z l a m i , t j . c h u s t a biała
w k o l o r o w e k w i a t y , którą p o złożeniu n a r o g i p r z e ­
r z u c a się p r z e z p l e c y , s k r z y ż o w u j e n a p i e r s i a c h , a k o ń ­
ce z w i ą z u j e w t y l e p o d z w i s a j ą c y m ś r o d k o w y m r o ­
giem.
Z u p e ł n i e o d m i e n n i e p r z e d s t a w i a się strój o l e s k i . J e ­
go d z i e w c z ę c y k o m p l e t stanowią п р . : „ b u r o k " , t j .
spódnica z p a s i a k a w e ł n i a n e g o w k o l o r z e c z e r w o n y m ,
w wąskie pasy zielono-fioletowe, marszczona i obszy­
t a d o ł e m taśmą z n i e b i e s k i e g o
sukna, z
doszytym
„opleckiem"; c i e n k a wełniana zapaska w kolorze k r e ­
mowym
w
różowo-fioletowe
różyczki;
„merynka"
0 r o z m i a r a c h 133 c m , b o r d o w a , z k w i e c i s t y m s z l a k i e m
w z d ł u ż k r a w ę d z i , złożona n a r o g i i założona p o d o b n i e
jak w stroju raciborskim.
Pozostałe z e s t a w y t w o r z y ł y s t r o j e k o b i e t zamężnych.
Nie wyglądały one jednak zbyt ciekawie, a b r a k d o ­
k ł a d n y c h w y j a ś n i e ń c o d o okoliczności i okresów,
w j a k i c h b y ł y n o s z o n e , m ó g ł nasunąć b ł ę d n e w n i o s k i .
O d r ę b n y dział t w o r z y ł a r t y s t y c z n y p r z e m y s ł l u d o w y
n a Opolszczyźnie. T u t a j , oprócz s t r o j ó w s z y t y c h n a p o ­
t r z e b y ś w i e t l i c o w e p r z e z k r a w i e c k ą spółdzielnię r e ­
gionalną w O p o l u , p o k a z a n o jeszcze s e r w e t k i i m a k a t ­
k i , których h a f t y o p a r t o n a t r a d y c y j n y c h
wzorach
( r y c . 7), o r a z w y r o b y w i k l i n i a r s k i e . Oceniając t e n m a ­
teriał, s t w i e r d z i ć należy, że r e k o n s t r u k c j e
strojów
1 h a f t ó w w y k o n a n e są dość s t a r a n n i e i b l i s k i e a u t e n -

według
koszuli
(pow.

Ryc. 8. Koszula
weselna
z 1872 roku.
Krój
przyramkowy.
Wyk. Franciszka
Lelczuk.
Własnoeć
Florentyny
Koszyk
z Komprachcic
(pow.
Opole).

249

�tyczności. N i e m n i e j j e d n a k w i d a ć , że spółdzielnia n i e
we wszystkich wypadkach dysponuje odpowiednim s u ­
rowcem;
zwłaszcza p o d w z g l ę d e m
kolorystycznym
w y n i k i n i e są z a d o w a l a j ą c e , n p . taśmy n a „ o p l e c k a c h "
czy też p a s i a k i w s t r o j u o l e s k i m m a j ą b a r w y n i e c z y ­
ste, złamane.
O g ó l n i e s t w i e r d z i ć należy, że w y s t a w a n i e b y ł a u b o ­
ga w e k s p o n a t y , a m a t e r i a ł d o t y c h c z a s
rozproszony
w terenie po z g r u p o w a n i u t u t a j wykazał
bogactwo
i ż y w o t n o ś ć t r a d y c j i . M i m o t o d o całości e k s p o z y c j i
w k r a d ł y się p e w n e niedociągnięcia, k t ó r y c h n a p r z y ­
szłość należałoby uniknąć. P r z e d e w s z y s t k i m z b y t n i e
natłoczenie m a t e r i a ł u w g a b l o t a c h c z y n a w e t p o z a
n i m i ( n p . k o l e k c j a „ b u r o k ó w " w s a l i d r u g i e j ) czyniło
w y s t a w ę nieprzejrzystą i ciasną. O k a z y n i e b y ł y n a ­
leżycie u s y s t e m a t y z o w a n e , a poza t y m p r z e d s t a w i o n e
zostały bez o d p o w i e d n i e g o k o n t e k s t u : m o ż n a j e b y ł o
oglądać luźno n i e m a l w e w s z y s t k i c h t r z e c h s a l a c h
( z a p a s k i , c h u s t y , czepce). C i e k a w y p r z y k ł a d m a r z a n k i
( r y c . 9), będącej w y r a z e m z d o b n i c t w a o b r z ę d o w e g o ,
u m i e s z c z o n o t u t a j o b o k z e s t a w ó w s t r o j u , co p r z e c i ę t ­
n e g o w i d z a w p r o w a d z i ć m o g ł o w błąd. N i e w s z y s t k i m
b o w i e m w i a d o m o , że postać m a r z a n k i , j a k o u o s o b i e n i a
z i m y , c h o r o b y i w o g ó l e zła, j e s t w ł a ś c i w i e parodią,
p r z e z c o j e j u b i o r u n i e można u w a ż a ć za w i e r n e o d ­
danie stroju tradycyjnego. B r a k odpowiednich m e t r y k
i objaśnień o r a z p o d a n i a d a n y c h h i s t o r y c z n y c h , które
o k a z y są starsze, a k t ó r e n o w s z e , s p o w o d o w a ł o b n i ż e ­
n i e wartości d y d a k t y c z n e j w y s t a w y . Oczywiście w i a ­
d o m o , że osiągnięcie t a k i c h i n f o r m a c j i p r z y z a k u p i e
e k s p o n a t ó w n i e w k a ż d y c h okolicznościach j e s t m o ż l i ­
we, lecz n i e w o l n o i c h pomijać, t a k s a m o j a k określenia
z a w o d u i s t a n u zamożności t w ó r c y i właściciela o r a z
i c h n a z w i s k . P o d a n y na w y s t a w i e c y t a t : „Strój l u d o ­
w y j e s t w y r a z e m przynależności c z ł o w i e k a d o o k r e ś ­
l o n e j g r u p y społecznej i n a r o d o w e j " — s t w i e r d z a t e n
f a k t , a l e go n i e u z a s a d n i a n a p r z y k ł a d a c h .

Ryc.

9. „Marzanka"
z Prudnickiego.
szkolni.
Muzeum
w

Wyk.
Opolu.

uczniowie

Fotografował

250

O m ó w i o n e u s t e r k i są n a t u r a l n i e n i e u n i k n i o n e p r z y
o r g a n i z o w a n i u tego r o d z a j u w y s t a w , m i m o to n i e
zawsze wynikają one z w i n y organizatorów. Podjęta
p e n e t r a c j a t e r e n u i o r g a n i z o w a n i e w y s t a w t o już p o ­
ważny sukces, a k o n t y n u o w a n i e t e j a k c j i n i e t y l k o
dostarcza n o w y c h materiałów do wniosków i syntez
n a u k o w y c h oraz w dziedzinie popularyzacji wiedzy,
a l e t a k ż e g r u n t u j e t w i e r d z e n i e , że s z t u k a l u d o w a n a
Opolszczyźnie, w szczególności strój i j e g o
zdob­
n i c t w o — w y k a z u j e jedność z ogólnopolską sztuką
l u d o w ą w f o r m i e i treści.

Stefan

Deptuszewski.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6199" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6179">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/1a334c6879f5d350a1a5fcacb5a4feb3.pdf</src>
        <authentication>5f035bddcf6fc62467b46f99d68e3e0d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="4">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25236">
                  <text>Lud</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="45">
              <name>Publisher</name>
              <description>An entity responsible for making the resource available</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154689">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154690">
                  <text>Licencja PTL</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="42">
              <name>Format</name>
              <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154691">
                  <text>pdf</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154692">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="154693">
                  <text>czasopismo</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73836">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4061</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73837">
                <text>1955</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73838">
                <text>Podhale - sztuka ludowa</text>
              </elementText>
              <elementText elementTextId="73839">
                <text>parzenice gorczańskie</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73840">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3795</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73841">
                <text>Parzenice gorczańskie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1955 t.9 z.4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73842">
                <text>Polska Sztuka Ludowa 1955 t.9 z.4 ; s.217-222</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73843">
                <text>Goldberg, Olga</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73844">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73845">
                <text>Państwowy Instytut Sztuki</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73846">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73847">
                <text>PARZENICE GORCZAŃSKIE

OLGA

Farzenica
mentów
Występuje
jątkiem
w

jest

jednym

zdobniczych
ona w

charakterystycznych
stroju

ele­

góralskiego.

całych p o l s k i c h K a r p a t a c h , z

Beskidu

budowie

z

męskiego

Śląskiego, i ze

motywów,

względu

kolorystyce

i

wy­

na

różnice

technice

wyko­

n a n i a s t a n o w i jedną z cech, p o których możemy
poznać

przynależność

etnograficznych,

a

Górali

nawet

do

roz­

określonych

mieszkańców

grup

poszczegól­

pracy

łowym

T. Sewerynai

omówieniem

rozwoju motywów
autor

zajmuje

halańską,
kie,

w

parzenic,

inne

spiskie

czy

bardziej

ich

—

przy

czym

parzenicą

pod­

jak np.

babiogórskie

ogólny,

szczegó­

powstania,

obecnie,

wszystkim

zaś p a r z e n i c e

sposób

się ze

genezy

występujących

się p r z e d e

sądeckie,

już

spotykamy

szczawnic­
—

podobnie

omawia

jak i

towanej
czy

p r a c y występują

noszone przez

Od

chwili

ukazała

dania
w

Górali.

zapoczątkowano

kultury

związku

riały

mało z a j m o w a n o

gorczańskich

światowej

czym

dotyczące

Seweryna,

się kulturą

Dopiero

bardziej

plastycznej

z

T.

na

zebrane

zdobnictwa

po

II

szczegółowe

tamtejszych
zostały

stroju

w

Sekcji

uzupełnionych
nymi

w

Górale

lami

Badania

również

własnymi

wywiadami

Praca

zgroma­

Ludowej

PIS,

przeprowadzo­

gorczańscy

zamieszkują

partie

Gorców

północne

oraz

W y s p o w e g o , n a południu

nowotarskimi, od wschodu

c y zaś z L a c h a m i ,

podstawą

z okolic

którzy

Tadeusz S e w e r y n :
1930.
2 Sebastian
Flizak:
X X V I I , s t r . 227.

przyległą
graniczą

z

część
Góra­

Myślenic^, o d p ó ł n o ­

stanowią

ziemi

północ­

z sądeckimi, o d z a ­

Parzenice
Z

i

grupę

góralskie.
Zagórzan.

przejścio­

Kraków
Ziemia,

Krakowskiem^.

Górale

silnego

grup

róż­

etnograficznych.

poczucia

własnej

odręb­

wyraźnie

oddzielał

i c h od

sąsiadów, b y ł strój. J e d n y m z j e g o elementów,
podlegał i p o d l e g a

który

n a d a l dużemu zróżnicowaniu i l i c z ­

n y m z m i a n o m w czasie, są j e g o o z d o b y , a w ś r ó d n i : h
parzenice.

wiła

Na

się w

noszono
dynie

tamtejszym

spodnie

z

czerwonym

działały

w

Podhala,

terenie

I I p o ł o w i e ubiegłego
jednym

Na

czasach

terenu

J a k już w s p o m n i a n o ,
rozprzestrzeniły

dwóch

przyporach,
się

Zazwyczaj

silne

od

wśród

sznurka.

wpływy

początku

Zagórzan

sam krawiec

na­

wyszyciami
którzy

wyszywa

wie­

spodnie
z

Wykonaniem

krawcy,

je­

parzenic

d l a Góralszczyzny*.

ozdobionych

c i sami

otoczone

d o I I p o ł o w y ubiegłego

się

wełnianego

zajmują

poja­

Pierwotnie

rozwój

bardzo

uważanego

szego s t u l e c i a za r e p r e z e n t a c y j n y
ku

parzenica

stulecia.

przyporem,

obszyciem.

ostatnich

jako

o

kolo­

parzenic

szyją

spodnie.

jedynie

trudniej­

sze części o z d o b y , j a k n p . ś r o d k o w ą p a r t i ę

parzenicy,

resztę zaś z o s t a w i a d o r o b o t y p o m a g a j ą c y m m u człon­
kom

r o d z i n y , n p . żonie i s t a r s z y m

Na

terenach

zagórzańskich

góralskie u b r a n i e z n a j d u j e
Zawód

krawca

dzieciom.

krawiec

się p r a w i e

należał d a w n i e j

umiejący
w

szyć

każdej w s i .

d o popłatnych,

toteż

u c z y l i o n i chętnie s w o i c h synów, uważając, a b y
le

kogo

n a naukę

warsztatu

i

nie

krawców, którzy

chodu z Kliszczakami

1

mate­

góralskiego.

Plastyki

ba­

terenie.

no-zachodnie
Beskidu

Dawniej

terenach,

n i n i e j s z a o p a r t a j e s t g ł ó w n i e n a materiałach
dzonych

pla­

wojnie

a

ności i c z y n n i k i e m , k t ó r y

rowego

się p r a c a

ć w i e r ć w i e k u , w k t ó r y m t o czasie

stosunkowo bardzo
styczną

j a k o „kliszczackie", t o z n a ­

Kliszczaków.

kiedy

minęło już p r a w i e

cy­

Góralszczyzną

nią się o b e c n i e o d o k o l i c z n y c h

wy­

s z y c i a n a s p o d n i a c h G ó r a l i gorczańskich, k t ó r e w

między

gorczańscy, c z y l i t a k z w a n i Zagórzanie, n i e w i e l e

i

nych wsi.
W

wą

MULK1EWICZ

gospodarstwie
jej

n i e brać,

psuł

interesu"

szyciem

i szyją

w s i , występują

też

aby t a k i

wości.

Do

takich

przy

d l a mieszkańców

swo­

sławniejsi

la

należą

mistrzowie,

np. Wincenty

koło M s z a n y

z Niedźwiedzia.

Odrębną

Obok

się u b o c z n i e

nujący z a m ó w i e n i a n a p ł y w a j ą c e z o d l e g ł y c h
z Gronoszowa

„by­

otworzył

(Niedźwiedź).

zajmują

jedynie

nie

Dolnej

wyko­
miejsco­

Nawieśniak

czy A n t o n i Ogie-

grupę s t a n o w i l i

krawcy

s Roman
Reinfuss:
Pogranicze
krakowsko-góralsk i e w ś w i e t l e d a w n y c h i n a j n o w s z y c h badań e t n o ­
g r a f i c z n y c h . L u d , t . X X X V I , s t r . 222 i n a s t .
S e b a s t i a n F l i z a k : E k s p a n s j a podhalańskiej
kul­
t u r y l u d o w e j . L u d , t . X X X I V , str. 269—271.
4

217

�Ryc.

1. Schematy

ludowych

w ę d r o w n i , j a k n p . Józef

parzenic

gorczańskich.
(Na podstawie
Plastyki
Ludowej
PIS).

K u b i k , mieszkający

materiałów

z archiwum

Sekcji

Badania

obecnie

była

w L u b o m i e r z u . Wędrowali o n i o d w s i do w s i , zatrzy­

ców,

mując

z w i ą z k u z trudnościami w n a b y w a n i u w ł ó c z k i , k r a w ­

się t a m , g d z i e b y ł y

kach

swych

sząc

stamtąd

czynili

się

docierali
nową

zamówienia.

również

modę.

znacznie

do

na

W

wędrów­

Podhale,

Wędrowni

przyno­

krawcy

rozpowszechnienia

przy­
nowych

cy

przeważnie
w

stosowano
przędzę

okresie

używać
i

wana

w

218

gdyż

wyszywania

własnej

można

dopie­

powszechnie

otrzymać

stosowany

więcej
obecnie

fabryczna,

kupo­

D o l n e j , „stament", t o jest n i c i

również

wełna

zaczęto

włóczka

parzenic

produkcji,

było

Materiał

stanowią:

Mszanie

przędziona

owczą

kolorów.

wyszywania

wyszywania,

do

międzywojennym

włóczki,

ładniejszych

do

dość

pochodzenia

o w c z a , która

fabrycznego,

j a k o tańsza

do
oraz

używana

mniej

dla

wykwalifikowanych kraw­

biedoty

wiejskiej.

powszechnie

używają

farbowanej

w

motywy

postaci

Obecnie,

miejscowej

domu

w

wełnianej

1

barwikami

fabrycz­

nymi.
Proste

Pierwotnie

przez

szyjących

przędzy

form.

ro

zawsze

w

tzw.

g o " l u b serca k r a w i e c w y s z y w a
jąc

jedynie

odległości.
i

centymetrem
Jeżeli

rozbudowany,

skiego,

rysuje

wzór
jak

na

„węzła

lub cyrklem

jest

rycerskie­

„z głowy",

bardziej

np. parzenica

odmierza­

poszczególne

skomplikowany
typu

suknie cyrklem kilka

podhalań­
kół

środkowych i p o t e m według n i c h w y s z y w a
środkowy
czyli
rzenic

kwiatek,

„koguty",
typu

a

następnie

i t p . Niektórzy

podhalańskiego

okalające

krawcy

gotowe,

współ-

najpierw
go

mają
wycięte

pętle,

dla pa­
z tek-

�Ryc.
go".

2. Parzenica
Wyk. Jan

z motywem
„węzła
rycerskie­
Płoskonka.
Kasina
Mała
(pow.
Limanowa).

Ryc. 3. Parzenica
Michalczewski.

z motywem
Niedźwiedź

serca. Wyk.
Marcin
(pow.
Limanowa).

219

�Ryc.

4. Parzenica.

tury

szablony

Wyk.

i

Bartłomiej
Słone.

przykładając

je

Leśny.

Rabka

odbijają

od

—

razu

cały s k o m p l i k o w a n y w z ó r n a s u k n i e .
Ściegi
ben

stosowane

„płaski",

wyszywa

się

parzenicach

wszystkie

„klucze", „kulki"
skiego"

w

„krokiewka"

t o łańcuszek,

(„Janina").

kontury

itp., jedynie

proste

motyw

s t a n o w i s z n u r e k kręcony

typu

w o l n y c h przestrzeni w
podhalańskiego,

kwiatki

czy

„pawie

oraz puste przestrzenie w
występuje

jeszcze

się najczęściej
W

okresie

porem,

rycer­
nakła­

sznurka,
czasem
Wieku
i
lu

obok

zaczęto

R y c . 5. Parzenica
go. Wyk. Antoni
(pow.

220

typu
nowotarskie­
Ogieła.
Niedźwiedź
Limanowa).

on

środki

nim
w

którą

zapełnia

z jednym

wyszyciem
zewnątrz
W

spodnie

Bogactwo

czynników, j a k w i e k

środkowe

„kogutkach"

przyporów.

od

kropki.

nosić

nowszych

s e r c u u dołu. O p r ó c z t e g o

był

którego

bardziej ozdobne.

a również

się

k i e d y noszono spodnie

niebieskie

jest do zapeł­

tzw. „krokiewka",

otoki wokół

otoczony

faliste,

z włóczki i

parzenicach

wyszywa
oczka",

lub

„węzła

d a n y n a s u k n o . Ś c i e g płaski u ż y w a n y
nienia

stę-

Łańcuszkiem

drugiej
z

z

przy-

czerwonego

biegły

jeszcze

połowie

dwoma

XIX

przyporami

ozdób zależało o d w i e ­

i zamożność

zamawiającego,

czas p o w s t a n i a p a r z e n i c . S p o t y k a n e

obec-

�R y c . 6. Parzenica.
indywidualnego.

nie n a terenie

Przykład
Kasinka

Gorców

nietypowego
Mała (pow.

parzenice

rozwiązania
Limanowa).

dzielą

się n a t r z y

zasadnicze t y p y . N a j s t a r s z y z n i c h , z m o t y w e m

„węz­

ła

parze­

rycerskiego",

n i c e Górali

uważany

jest

wprawdzie

za

sądeckich, j e d n a k z a r ó w n o j e g o

zasięg,

j a k i t r a d y c j a wskazują, że p a r z e n i c e t e w y s t ę p o w a ł y
od

dawna

równorzędnie

spotykamy
cach Łącka

i

Szczawnie,

Zabrzeziu,

stronie

na

o b u terenach.

j e n a Góralszczyźnie

pasma

dalej

sądeckiej

k u południowi —
jak

również

w
po

górskiego, n a t e r e n a c h

Obecnie
w

okoli­

Zasadnem,
przeciwnej

zagórzańskich,

np. w e w s i a c h Glisne i K a s i n k a . P o d s t a w o w y m
wem

zdobniczym

wspomniany
ci

i

pętlicy,

„węzeł

tego

najczęściej

sznurka

(ryc.

la,

parzenicach centralny m o t y w

jest szeregiem l i n i i

tworzących

ld), przyozdobiony

wzdłuż

sercowaty
krawędzi

moty­

typu

rycerski" w

wykonanej

niebieskiego

W bogatszych
lc,

parzenicach

poprzednio

potrójnej

wonego

w

jest

posta­
z

czer­
lb,

2).

otoczony
otok (ryc.

trójkątnymi

ząbkami l u b w o l u t a m i ( r y c . l d ) .
Nieco

młodszy

jest

według

opinii

informatorów

d r u g i t y p p a r z e n i c o p a r t y c h n a m o t y w i e serca, z j e d ­
ną

pętlą

wewnątrz

(ryc. le,

l i , 4).

Parzenice

tego

Ryc. 7. Parzenica
o formie
nowotar­
skiej
skrzyżowanej
z sądecką.
Wyk.
w okresie
międzywojennym
Antoni
Ogiela. Niedźwiedź
(pow.
Limanowa).

221

�typu

są n i e r a z

bardzo

zwielokrotnienie

bogate,

konturu

co osiąga

lub

p a r t i a m i h a f t u płaskiego. N a z e w n ą t r z
bią często w o l u t o w a t o w y g i ę t e
(ryc.
mi

4), p r z e s t r z e n i e
kształt

serca

się

przez

wypełnienie

otok i c h zdo­

spirale, t z w . „klucki"

między

liniami

wypełnione

Oprócz w y m i e n i o n y c h w y ż e j

środka

spotyka
my

przejściowe,

parzenica

„krokiewka".

konana

C z a s e m n a z e w n ą t r z w y s z y c i a biegną h a f t o w a n e k r z y ­

Ogielę

ż y k i l u b g w i a z d k i ( r y c . 3).

ny

Rozwojowi
szy

motywu

wzbogacenie

głównego

o t o k u wokół

w i e „węzła rycerskiego"
najczęściej
nicach

parzenicy

przypora.

moty­

s k r a j n e l i n i e o t o k u stanowią

przedłużenia zakończeń „ w ę z ł a " ; w

typu

związany

sercowafego

z

dolnym

otok

jest

ornamentem.

o t o k u u ż y t e są t e s a m e

Przy

ściegi o r a z

czego o t o k s t a p i a się z m o t y w e m

parze­

również

kolory, skutkiem

głównym w

jedno­

wem

„węzła

były

rycerskiego"

wyłącznie

granatowym,
Obecnie

w

przy

czym

dem

Wincenty

Nawieśniak
sobie,

rycerskiego",

zamawiają

u

niego

roku

jedynie

dziej

noszonych,

stanowiące

„światowej".

kwiatek

jedy­

albo

Motyw

„pawie

czami". Parzenica

na tamtym
tru­

motyw
z

takim

l a t , gdyż

obecnie

podhalańskie,
około

piękniejsze o d d o ­
przejaw

mody

centralny

oczko"

z

się

zagórzańskich

1920 i u w a ż a n e są za w i e l e

tychczas

otoczone

bar­

stanowi
dużymi

tu

„klu­

zakończona j e s t u dołu r o m b o i d a l ­

n y m k r z e s i w k i e m ( r y c . 5).
Wśród

parzenic

również f o r m y

typu

skromniejsze, w

parzenicy

Niekiedy

nowych

kolorów.

podhalańskich
do

ośmiu

z

na

ich

tradycyjne

przeładowanie

oraz

„doczepio­

wprowadzenie

pojawieniem

wzrosła

kolorów,

skimi

czy t e r e n ó w

Góralszczyzny

parzenice

wych
w

stycznych.

skala

wśród

się

parzenic

barw.

których

motywów

d l a ozdób

parzenicach

aby

się

torów,

najładniejsze

z czerwonym,

„zgodziły".

jasno

Ażeby
sie­

widuje

się

n i e b i e s k i , żółty i

Według

połączenia
zielony

cza­

odpowiednio

dają

opinii

do­

informa­

kolory

z

mieć żółty środek, b i a ł e zaś z i e l o n y , „ b o t a k już
świecie".

pewne

W

elementy

parzenicach
mają

zawsze

typu

ró­

barwy,

czarne

typów

starszych

v

(z „ w ę z ł e m

trafiają się zupełnie

czasem

rycerskim" lub

222

środka.
wśród
sercem),

wyjątkowo.

Tablice

np.

lub gra­

n a t o w e i zależnie o d t e g o d o b i e r a się k o l o r y
j e d n o k o l o r c . ve, w y s t ę p u j ą c e

jest

podhalańskiego

określone

„ k l u c z e " , c z y l i „ k o g u t y " , muszą b y ć
Parzenice

przy­
mają­

z innych stron

u

Górali

sądeckich, zwłaszcza

mienieckiej?.

Forma

szczawnickich ,
Cechy

w

sercowata

spiskich ,

8

—

występuje

babiogórskich^

grupie

łącko-ka-

występuje

u

Górali

starsze

parzenice

gorczańskie

o d i n n y c h s t a n o w i g ł ó w n i e sposób r o z w i ą z a n i a
wów

p o b o c z n y c h , j a k n p . w y p e ł n i e n i e serca

tami

abstrakcyjnymi w

deckiej,
kalna

interpretacja

Górali

Cechy
do

motywy

zdobin

z

kwiatowe)

wolutowych

te zawodzą

sądeckich

zbliżone

moty­

(elemen­

odróżnieniu o d p a r z e n i c y

gdzie występują

kolorów.

do

wyjścio­

sądeckichw.

9

wyróżniające

typu

orawskich,

szereg

podobny

w

okolic

oraz

s t o s u n k u do

Łącka,

które

są­

czy l o ­
dobór
parzenic

są

bardzo

ozdobą

spodni

zagórzańskich.

P a r z e n i c e n i e są j e d y n ą

haftowaną

ne.

kręconym

Spotykamy

Haftowane

oraz

stępujących

rozcięcia

kolorów,
oraz

co w

podobne

sowych,

brak

postaci

„węzła

Obecnie

rzadziej,

kieszeni.

W

spodni, i
motywów,

t u jednakże

elementu

rycerskiego"

panów

Zagórzan

i

haftach

wy­

noszonych

te same

pa­

zdobniczego

w

serca.

wyraźnie

ubrał"

ściegi

zwłaszcza

zanika,

wszystkim wysoka

Przysłowie,
by

co n a

klapka nad

sukmanach,

rozwiązania

strój

haftowa­

i wzory,

w i d u j e się t e n s a m dobór

zdobnictwie

góralskiego.

dziesięciu

ściegi

wy­

zewnętrznego

są r ó w n i e ż

n a zagórzańskich

już zresztą c o r a z

bocznego

sznurkiem lub

t a m te same

parzenicy.

przyporem

wzdłuż

że

„za

cena

jednego

(Mszana

Dolna))

czego
ubra­
Górala
nie­

wątpliwie jest bardzo istotne.

różowy

z c i e m n y m , biały

ż o w y m l u b n i e b i e s k i m . Oprócz t e g o k w i a t y p o w i n n y
na

się

wykazują

motyw,

tego

spiskich^,

nia

czerwony,

te p o w i n n y być

brane,

zdarzają

Zagórzan

Pętlicowy

no zielony,

różowy,

Lachów

ościennych.

przyczyną jest przede

biały. K o l o r y

spodni

porównaniu z f o r m a m i parzenic

najczęściej c z a r n y , g r a n a t o w y , f i o l e t o w y , j a s n o i c i e m ­
sem

u przyporów

c y c h bezpośrednich p o w i ą z a ń z p a r z e n i c a m i z a g ó r z a ń -

wykonane

otokami

p a r z e n i c a podobała się, m u s i o n a z a w i e r a ć t e r a z
dem

motyw

i n d y w i d u a l n y c h ( r y c . 7), n i e

szwu,

gwiazdkami,

wydatnie

jest na

ułożonymi k w i a t k a m i ,

f o r m mieszanych

postaci samego k r z e -

podhalańskiej

Wraz

obok

na nogawkach

spowodował

kwiatkamf i

z wyszyć

szycia

różnymi m o t y w a m i , j a k n p . m e c h a n i c z n i e
nymi"

symetrycznie

k ł a d y i-ozwiązań

otoku

gorczańskie

dwoma

spotykamy

podhalańskiego

przyporów.
Wpływ

( r y c . 6) w z o r o w a n y

męskich. P r ó c z n i c h w y s t ę p u j ą r ó w n i e ż k o l o r o w e

s i w k a z w y p e ł n i o n y m środkiem i o z d o b n y m i

formy

tej parzenicy

czerwony.

parzenice

się n a t e r e n a c h

Zewnętrz­

kolor

spodni

od szergu

Antoniego

(pow. L i m a n o w a ) .

„węzła rycerskiego" — niewątpliwie jeden z

Gronoszowa,
że

Rabce, w y ­

niebiesko-

zamawiają

for­

się e l e ­

p.zez

i

j a k układa

twierdząc,

n i e szył już

pojawiły

z

Niedźwiedzia

zaczerpnięty

i

przypomina

Muzeum w

punktów

znanych krawców

wyszyciem
które

typu

moty­

w

międzywojennym

wykonywane

serca

przeważał

z

gospodarze.

już

„węzła

czy

starszego

Jeden z najbardziej
terenie,

parzenice

kolorach czerwonym

parzenice

nie starzy

starsze

okresie

z

z

W
dotychczas

przez mieszanie

sądeckich.

litą całość.
Omawiane

powstające

przechowywana

w

kontur

serca

ściśle

wyszywaniu

parzenic

f o r m i e n o w o t a r s k i e j , środek j e j zaś w y p e ł n i a

towarzy­

Przy

trzech typów

n a t e r e n a c h zagórzańskich

mentów o różnym pochodzeniu. Przykładem tego jest

wyznaczający­

bywają

się n i e k i e d y

rysował

5 E d y t a Starek; Parzenice spiskie. Polska Sztuka
L u d o w a , n r 3/1952.
6 S e w e r y n Udziela: U b i o r y l u d u polskiego. Kraków
1904, z e s z y t I V , t a b l . I V .
7 Mieczysław C h o l e w a : S t r o j e l u d o w e Z i e m i Są­
d e c k i e j . L u d , t . X X X V I , s t r . 2 7 1 , r y c . 1.
Roman
Reinfuss:
Stroje
Górali
szczawnickich.
L u b l i n 1949, r y c . 2, 5, 7, 8.
E d y t a Starek: Parzenice spiskie, j . w .
ю Mieczysław C h o l e w a : Stroje l u d o w e Z i e m i Są­
deckiej. Zdzisław S z e w c z y k : Materiały do s t r o j u m ę ­
skiego Górali o c h o t n i c k i c h . P r a c e i Materiały E t n o ­
g r a f i c z n e , t . X , t a b l . I I I , r y c . 2, 4.
8

9

Dobiesław

Walknowski.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6200" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6180">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/40ee45324d714df6d71fb84769f18235.pdf</src>
        <authentication>6886e198664fa2b9ecf7246c103e38a6</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73848">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3469</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73849">
                <text>1980</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73850">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:3252</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73851">
                <text>Recenzje; Edward Waligóra, "Bogactwo jest tu nic. O rzeźbach i wierszach Józefa Janosa" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.1</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73852">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.1, s.61-63</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73853">
                <text>Jackowski, Aleksander</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73854">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73855">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73856">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73857">
                <text>N

II.

1. C h r y s t u s

w

t ę c z y , w y s . 250 c m ,
r z a s i c h l u , 1970 r.

kościół

E D W A R D W A L I G Ó R A , Bogactwo
jest tu nic. O rzeźbach
i wierszach
Józefa
K r a k o w i e , K r a k ó w 1979, f o r m a t 21,6 X 21 c m , 18 s t r o n
tekstu, streszczenie
i n i e m i e c k i m , 121 i l u s t r a c j i
czarno-białych. Nakład
1000
egz.

W 1979 r . M u z e u m E t n o g r a f i c z n e w K r a k o w i e z o r g a ­
n i z o w a ł o z w i e l k ą s t a r a n n o ś c i ą w y s t a w ę r z e ź b Janosa
z D ę b n a , jednego z najstarszych
żyjących
wiejskich
ś w i ą t k a r z y . Z g r o m a d z o n o ze z b i o r ó w m u z e a l n y c h i p r y ­
w a t n y c h co s i ę t y l k o u d a ł o o d n a l e ź ć , r z e ź b y ,
rysunki,
wiersze. K o m i s a r z e m w y s t a w y b y ł Maciej
Beiersdorf.
Z r o z u m i a ł e , ż e n a czas w y s t a w y n i e u d a ł o s i ę p r z y g o ­
t o w a ć katalogu. Dlatego, podobnie jak w i n n y c h p r z y ­
p a d k a c h (zegary, m a l a r s t w o K . G a w ł o w e j ) z d e c y d o w a n o
w y d a ć s t a r a n n i e p r z y g o t o w a n ą k s i ą ż k ę — o p r a c o w a n ą na
p o d s t a w i e m a t e r i a ł ó w z e b r a n y c h do w y s t a w y . P o w s t a ł a
monografia, w y d a n a bardzo estetycznie (oprać. Janusz
T r z e b i a t o w s k i ) , ze z d j ę c i a m i J a c k a K u b i e n y . Jest t o w y ­
d a w n i c t w o w r ę c z wzorowe, dzięki k t ó r e m u u d a ł o się
w tekstach i zdjęciach u t r w a l i ć dla potomnych obraz
r z e ź b i a r z a , k t ó r y — j a k pisze W a l i g ó r a — jest
od
przeszło półwiecza kontynuatorem miejscowej
tradycji,
w k r ę g u k t ó r e j w y r ó s ł i k t ó r a u k s z t a ł t o w a ł a j e g o oso­
bowość".
J a n o s u r o d z i ł s i ę w D ę b n i e 10 g r u d n i a 1895 r . P o d ­
czas I w o j n y w a l c z y ł w a r m i i a u s t r i a c k i e j n a
froncie
w Karpatach Wschodnich. „Po
d w ó c h latach wróci)

w

Mu­

Janosa.
Muzeum Etnograficzne w
w języku francuskim,
angielskim

s t a m t ą d jak z piekła, z głębokim urazem psychicznym.
W o j n a p o r o z r z u c a ł a m u m y ś l i " . Po w o j n i e z a j m o w a ł s i ę
kołodziejistwem, robił beczki, sąsieki, meble. W y k o n y w a ł
dla siebie i s ą s i a d ó w p i ę k n i e zdobione ł y ż n i k i , zydle, l i ­
stwy, półki góralskie. Zaczął wówczas stawiać kapliczki,
r z e ź b i ć . N a d o b r e z a c z ą ł r z e ź b i ć , g d y m i a ł 28 l a t . W i e l e
jego prac znajduje się w kościele i w okolicy. N a j b a r ­
dziej j e d n a k l u b i p ł a s k o r z e ź b ę .
W a l i g ó r a o m a w i a s z c z e g ó ł o w o ż y c i e Janosa, p o d k r e ś ­
la iż m i a ł o n ś w i a d o m o ś ć s w e g o t a l e n t u i B o ż e g o p o s ł a n ­
n i c t w a . W k o ń c u lat trzydziestych r z e ź b i e n i e stało się
j e d y n y m jego z a j ę c i e m . Nie z a ł o ż y ł rodziny, s t o p n i o w o
i z o l o w a ł się coraz silniej od otoczenia. W l a t a c h po I I
w o j n i e n a s t ą p i ł n o w y okres w jego t w ó r c z o ś c i .
Z a c z ą ł p i s a ć p o e z j e , w y k o n y w a ć c y k l e r z e ź b do k o ś ­
c i o ł ó w , m . i n . w R z e p i e n n i k u S t r z y ż e w s k i m . W 1950 r .
pod w p ł y w e m z m i a n z a c h o d z ą c y c h w życiu s p o ł e c z n y m
kraju i nowych założeń polityki kulturalnej"... podejmu­
j e t e m a t y k ę ś w i e c k ą . W 1953 r. w y k o n a ł c y k l „ W i e l c y
Polacy". A u t o r zwraca u w a g ę na c h ł o n n o ś ć u m y s ł u r z e ź ­
b i a r z a k t ó r y „... u w r a ż l i w i o n y n a p r z e b i e g w y d a r z e ń w
K r a j u , p o d c h w y t y w a ł dla swej t w ó r c z o ś c i m o t y w y z w i ą -

61

�II.

2. O ł t a r z ,

w y m . 400 X 270

cm, kościół

zane z u r o c z y s t o ś c i a m i , o b c h o d a m i i r o c z n i c a m i " . N i e
r z e ź b i ł j e d n a k p o d gust k l i e n t ó w . W latach s z e ś ć d z i e s i ą ­
t y c h p r a c o w a ł p r z e w a ż n i e na z a m ó w i e n i a do k o ś c i o ł ó w
wiej skich.
T e k s t W a l i g ó r y jest rzeczowy, i n f o r m a c j e , k t ó r o u d a ­
ło m u s i ę z g r o m a d z i ć b u d u j ą , w i z e r u n e k l u d o w e g o a r t y ­
sty, c z ł o w i e k a t r u d n e g o , nieraz s k ł ó c o n e g o z otoczeniem,
z o d b i o r c a m i jego dziel. O m a w i a j ą c r z e ź b y Janosa w s k a ­
z u j e n a ź r ó d ł a j e g o p m y s l ó w , na i n s p i r a c j e e s t e t y c z n e
— z a r ó w n o „ w y s o k i e " (np. z a m k i e m w Niedzicy), j a k
i „niskie" (podhalańskim kiczem pamiątkarskim). W a l i ­
g ó r a o m a w i a r y s u n k i i p o e z j ę Janosa, w k t ó r e j m y ś l
i w y o b r a ź n i a t w ó r c y n i e r o z ł ą c z n i e z w i ą z a n a j e s t ze s ł o ­
wem.
Ja b y m c h c i a ł p r z e j ś ć
i wybadać i wydostać

62

przez

ten

artyzm

w

M u r z a s i c h l u , 1970 r .

Który

s k r y t y je'it przed

j a b y m go to c h c i a ł go
pisze w j e d n y m z t e k s t ó w .

ludźmi
odkryć

W ś r ó d zamieszczonych wierszy jeden jest dla m n i e
s z c z e g ó l n i e p i ę k n y . P o k a z a ł e m go k i e d y ś w s z e ś ć d z i e s i ą ­
t y c h l a t a c h J u l i a n o w i P r z y b o s i o w i . C h c i a ł go d r u k o w a ć
w „ T w ó r c z o ś c i " . Oto jego p o c z ą t e k :
Szumi woda, szumi

rzeka

i d z i e ona n i c n i e czeka
nie obziera się t u na nic
o n a z d ą ż a do s w y c h g r a n i c
Woda jest to siła w i e l k a
ona c i ą g n i e magnes ś w i a t a
n i m ó g b y t u ś w i a t b y ć bez
w s z e l k i e f a b r y k i s ą za n i c

niej

�3. F i e t a , f r a g m e n t

W

W o d a j e s t to s k a r b w i e l k i
co o b m y w a b r u d y w s z e l k i e
N a r o ś l i n y t y z jes d o b r a
w o d a w o d a idzie z m o r z a
i obejdzie w k o ł o ten świat
ona w c i ą ż t u t a k w ę d r u j e . . .
w i e r s z a c h t y c h pisze J a n o s :
...ino m i t u c h o d z i o to
by s ł o w a m i a ł y znaczenie
by n i k o m u nie u b l i ż y ć
i do szercza g w o ź d z i a n i e w b i ć

jący
bym

olta;

W a l i g ó r a daje w k s i ą ż c e obfity w y b ó r zdjęć, o r i e n t u ­
w r ó ż n y c h e t a p a c h t w ó r c z o ś c i Janosa. J e ś l i m i a ł ­
zgłosić j a k i e ś w ą t p l i w o ś c i , to t y l k o j e d n ą .

Czy nie b y ł o b y m o ż l i w e w y d a w a ć t a k i e „ p o - w y s t a wowe" książki wspólnie z j a k i m ś w y d a w n i c t w e m , tak
aby m o g ł y się z n a l e ź ć w k s i ę g a r n i a c h c a ł e g o
kraju?
W t e d y i n a k ł a d b y ł b y w i ę k s z y i ł a t w i e j b y ł o b y do n i c h
d o t r z e ć . A nie w ą t p i ę , że z n a l a z ł y b y licznych i w d z i ę c z ­
nych czytelników.
Aleksander

J.

Jackowski

Kubiena

63

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6201" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6181">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6378e5ed52ea09cacb8f59e8fdd15b3e.pdf</src>
        <authentication>6b7d67a0efbd1ef72a65b5bc53c0b8b1</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73858">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2401</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73859">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73860">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2229</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73861">
                <text>Wampiry. Od wierzeń ludowych do filmowych fantomów / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73862">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4, s.144-150</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73863">
                <text>Robotycki, Czesław</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73864">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73865">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73866">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73867">
                <text>Wampiry. Od wierzeń ludowych
do filmowych fantomów
Czesław Robotycki

T o , co chcę dalej p r z e d s t a w i ć najlepiej z a c z ą ć o d tak
zwanych f a k t ó w etnograficznych. Z a takie etnografowie
i folkloryści u z n a j ą na pewno, k r ą ż ą c e co pewien czas w ś r ó d
m i e s z k a ń c ó w r ó ż n y c h stron Polski, p o g ł o s k i o wampirach.
T r e ś ć tych p o g ł o s e k s t a n o w i ł y bardziej l u b mniej praw­
dopodobne w i a d o m o ś c i o g w a ł t o w n y c h napadach i morder­
stwach d o k o n y w a n y c h najczęściej na kobietach w wyjąt­
k o w y c h o k o l i c z n o ś c i a c h i w specjalny s p o s ó b . Znane m i
„ p r z y p a d k i " p o c h o d z ą z Polski p o ł u d n i o w e j . N a j b o g a t s z ą
d o k u m e n t a c j ę posiadam z p o g ł o s e k o zdarzeniach w K r a k o ­
wie w r o k u 1985.
O t o w styczniu i l u t y m tegoż r o k u w y b u c h ł a i r o z n o s i ł a się
p o K r a k o w i e p o g ł o s k a o wampirze k r ą ż ą c y m po osiedlach
i p r z e d m i e ś c i a c h miasta. W ó w c z a s z g r u p ą studentek za­
częliśmy n o t o w a ć i z b i e r a ć liczne wersje s t u g ę b n e j p l o t k i .
W miejscach szczególnych s k u p i e ń ludzi, a to w kolejkach
sklepowych, autobusach i tramwajach, w domach studenc­
kich, na przyjęciach i spotkaniach towarzyskich - bo temat
wszędzie b y ł obecny - s ł u c h a l i ś m y r ó ż n y c h , ciągle n o w y c h
w i a d o m o ś c i o czynach nieuchwytnego w a m p i r a . B y w a ł o , że
nieufnie d o p o m i n a l i ś m y się szczegółów i w ó w c z a s uzys­
k i w a l i ś m y zapewnienia, że informacje p o c h o d z ą o d lekarzy
pogotowia ratunkowego, z m i l i c j i l u b o d o s ó b wielce wiary­
godnych. N a j w i ę k s z ą z a ś m o j ą p r z y j e m n o ś c i ą b y ł o to, gdy
0 zdarzeniach o p o w i a d a ł y m i z g ł ę b o k ą e m o c j ą moje k o l e ż a ­
n k i etnografki.
Portret „ w a m p i r a " oraz s p o s ó b jego d z i a ł a n i a j a k i wyłonił
się z tych qasi-apokryficznych opowieści streszczał się na­
s t ę p u j ą c o . Przedmiotem jego a t a k ó w były kobiety. A t a k o ­
wał „wampir", „ o n " , lub kilku wampirów. N a p a d a ł nocą,
do świtu, ofiarę z o s t a w i a ł t a m , gdzie z a s t a w a ł go brzask
dnia. Miejscami n a p a d ó w były o p u s t o s z a ł e miejsca na
osiedlach (Podwawelskie, W i d o k , P r ą d n i k ) , p a r k i (Las W o l ­
ski, p a r k K r a k o w s k i , K r z e m i o n k i ) i o g r ó d k i d z i a ł k o w e .
W a m p i r z w a b i a ł przyszłe ofiary u d a j ą c p ł a c z dziecka, cza­
sem krzykiem l u b też z a h a c z a ł je z ukrycia l a s k ą . N a s t ę p n i e
gwałcił, o d c i n a ł piersi, by ostatecznie zabijać je m ł o t k i e m ,
siekierą, l a s k ą , ż e l a z n y m k o ł k i e m , d u s i ć sznurem. W t a k i m
stanie z n a j d o w a ł y ofiary dzieci idące d o szkoły, c h ł o p a k
z psem, osoby spacerujące w parkach. N i e k t ó r e z kobiet,
w e d ł u g p o g ł o s e k , przeżyły atak, ale u t r a c i ł y p a m i ę ć . Ł ą c z n i e ,
j a k niosła p l o t k a , b y ł o w K r a k o w i e ponad trzydzieści ofiar
n a p a d ó w . Nieznany b y ł rysopis napastnika. M ó w i ł o się
t y l k o o jego ubiorze. N o s i ł białe buty, białe spodnie, m i a ł
d u ż ą t o r b ę na n a r z ę d z i a . Jego twarz b y ł a blada, n i e w y r a ź n a .
J e d y n ą r z e c z o w ą i n f o r m a c j ę z tego okresu, k t ó r a m o g ł a b y
się o d n o s i ć d o tych sensacyjnych i w s t r z ą s a j ą c y c h w i a d o m o ­
ści, z n a l a z ł e m w regionalnej popularnej p o p o ł u d n i ó w c e z 15
lutego 1985 r o k u . Zamieszczono t a m n o t k ę milicyjną infor­
m u j ą c ą o znalezieniu z w ł o k kobiety, podano jej rysopis
1 p r z y p u s z c z a l n ą d a t ę zgonu ( o k o ł o 8 lutego). N o t k a zawie­
r a ł a r ó w n i e ż apel o wszelkie informacje m o g ą c e p o m ó c
w ustaleniu przyczyn śmierci. A l e d o d a ć trzeba, że 15 luty to
czas, kiedy j u ż o d ponad m i e s i ą c a k r ą ż y ł y p o mieście p l o t k i
o wampirze. N o t a t k a w gazecie nie w z m o g ł a i nie p r z y c z y n i ł a
się d o n o w y c h wieści o wampirze. W marcu p o g ł o s k i o n i m
właściwie z a n i k ł y .

144

O t o w s k r ó c i e inne, wcześniejsze, analogiczne w swej
strukturze p l o t k i o niezwykłych przypadkach śmierci l u b
zabójstw, w których wystąpiła postać wampira lub o d k r y ć
w nich m o ż n a d z i a ł a n i a o charakterze w a m p i r y c z n y m .
R o k 1980. K r ó t k i a r t y k u ł z krakowskiego „ D z i e n n i k a
Polskiego" (numer z 5 grudnia) - dziennikarz sprawdza
k r ą ż ą c ą p l o t k ę , że na placu t a r g o w y m zwanym N o w y
Kleparz sprzedaje się ludzkie m i ę s o j a k o cielęcinę. Jak wieść
w ó w c z a s niosła, odkrycia tego d o k o n a ł a jedna z klientek
p o k ą t n e g o handlarza m i ę s e m ( p r z y p o m i n a m b y ł r o k 1980
i k a r t k i na m i ę s o ) j u ż p o zakupie - u siebie w mieszkaniu.
Z a w i a d o m i ł a ona M O i S A N E P I D , sama wzięła u r l o p
z pracy i codziennie na targu p o s z u k i w a ł a handlarza, k t ó r y
p o k i l k u dniach z o s t a ł dzięki niej ujęty. Dziennikarz weryfi­
kujący p r a w d z i w o ś ć p o g ł o s k i b y ł u weterynarza w o j e w ó d z ­
kiego, w prokuraturze, w komendzie M O - w i a d o m o ś ć nie
p o t w i e r d z i ł a się - o czym oczywiście p o i n f o r m o w a ł czytel­
n i k ó w . Rzecz wampiryczna polega t u na niebezpieczeństwie
mimowolnego zjedzenia ludzkiego m i ę s a - a przez to m o ż n a
z o s t a ć wampirem, głosi ludowe wierzenie.
L a t a siedemdziesiąte. Z a g ł ę b i e D ą b r o w s k i e . Przez k i l k a
lat g r a s o w a ł t u morderca kobiet zwany w popularnej plotce
„ w a m p i r e m z Z a g ł ę b i a " l u b „ w a m p i r e m z K a t o w i c " - ponie­
w a ż nie wszyscy orientowali się przecież w etnograficznych
s u b t e l n o ś c i a c h ó w c z e s n e g o w o j e w ó d z t w a katowickiego. Je­
go czyny w y w o ł a ł y falę p o g ł o s e k i a p o k r y f ó w . Opowiadano,
że dusił kobiety s t a l o w ą p ę t l ą , gwałcił, z a b i e r a ł i m t o r e b k i
i inne drobiazgi. N a p a d a ł na samotne kobiety w miejscach
odludnych, wieczorem l u b w nocy. Prowadzone przez ó w ­
c z e s n ą p r o k u r a t u r ę i M O intensywne ś l e d z t w o i liczne p r ó b y
ujęcia rzeczywistego sprawcy morderstw oraz o g ł a s z a n e
w prasie przez M O k o m u n i k a t y i o s t r z e ż e n i a p o d t r z y m y w a ł y
d ł u g o z b i o r o w ą p s y c h o z ę . Liczne „ p r z e c i e k i " o rzeczywis­
t y m przebiegu z d a r z e ń ł a t w o o b r a s t a ł y s w o i s t ą „ l u d o w ą "
o t o c z k ą . W i a d o m o m i , że bogaty z b i ó r takich sfolkloryzowanych o p o w i e ś c i o „ ś l ą s k i m " , „ z a g ł ę b i o w s k i m " l u b „ k a t o ­
w i c k i m w a m p i r z e " z g r o m a d z i ł a prof. D o r o t a Simonides.
Ostatecznie ś l e d z t w o d o p r o w a d z i ł o d o ujęcia i skazania j a k o
g ł ó w n y c h o s k a r ż o n y c h d w ó c h braci M a r c h w i c k i c h . Po la­
tach, w 1991 r o k u , o k a z a ł o się, że t r o p b y ł fałszywy.
Prokuratura i p r o w a d z ą c y ś l e d z t w o oficerowie M O , ulegając
naciskom w ł a d z , sfingowali wiele d o w o d ó w . T a k więc
w sprawie tego „ w a m p i r a " m i m o rzeczywistych f a k t ó w nie
wszystko o k a z a ł o się d o k o ń c a jasne.
R o k 1965. K r a k ó w . K o l e j n y rzeczywisty przypadek. K a ­
r o l K o t , uczeń jednego z t e c h n i k ó w , c z ł o n e k sekcji strzelec­
kiej ó w c z e s n e g o G T S „ W i s ł a " d o k o n a ł z a b ó j s t w k i l k u
kobiet w r ó ż n y m wieku. Ujęty, z o s t a ł skazany na k a r ę
śmierci w g ł o ś n y m procesie i stracony. Z a n i m do tego d o s z ł o ,
jego d z i a ł a n i a - a t a k o w a ł kobiety w bramach kamienic
- w y n i k a j ą c e z z a b u r z e ń psychicznych, w y w o ł a ł y swoistą
p s y c h o z ę strachu w ś r ó d kobiet oraz liczne o p o w i e ś c i o k r ą ­
ż ą c y m „ w a m p i r z e " i jego bestialskich mordach.
Nie wszystkie przedstawione wyżej zdarzenia są „ g o t o w y ­
m i " f a k t a m i etnograficznymi. Wiele z nich trzeba dopiero
w y p r e p a r o w a ć z empirycznej rzeczywistości. D l a i c h w y r ó ż ­
nienia pomocne p o z o s t a j ą dla mnie znane tezy Emila

�D u r k h e i m a o faktach s p o ł e c z n y c h i ś w i a d o m o ś c i zbiorowej.
W zreferowanych przypadkach mieliśmy do czynienia właś­
nie z g r u p o w y m i przekonaniami w postaci p o g ł o s k i , p l o t k i ,
apokryfu i t p . Jak się okazuje ich powstanie i ż y w o t n o ś ć nie
zawsze m i a ł y b e z p o ś r e d n i e korzenie w rzeczywistości em­
pirycznej. Istotna o k a z a ł a się, niejasna co do przyczyn,
sytuacja folklorystyczna g e n e r u j ą c a ten sui generis folklor.
O t o b o w i e m m o g ł y autentyczne wydarzenia w y w o ł a ć zbio­
rowe reakcje, psychozy i t y m podobne fakty społeczne albo
też, co jeszcze ciekawsze, nie m o ż n a znaleźć takich korelacji,
a m i m o to, p o w s t a w a ł y nagle i lawinowo r o z c h o d z i ł y się
konfabulacje o tajemniczych postaciach i ich czynach. A l e
spekulacje co do przyczyn ich powstawania pozostawiam
i n n y m . P r o p o n u j ę s k u p i ć się na problemie, k t ó r y o k r e ś l a
zespół o m ó w i o n y c h j u ż f a k t ó w oraz wnioski p r o w a d z ą c e na
ten oto trop.
Proporcje m i ę d z y faktami a w y o b r a ż e n i a m i o nich są
wymieszane i trudne do ustalenia. Powtarzam, fakty m o g ł y
w y w o ł a ć pewne stany ś w i a d o m o ś c i , ale też f a k t ó w m o g ł o nie
być. Nie mniej w znanych m i relacjach o d z i a ł a n i a c h
„ w a m p i r a " m o ż n a o d k r y ć k i l k a r e g u l a r n o ś c i . C z y n ó w do­
k o n y w a n o w niezwykłych o k o l i c z n o ś c i a c h , ofiarami z b r o d n i
były kobiety lub dzieci, nieszczęsne te osoby były malt­
retowane i okaleczane, akty przemocy m i a ł y zawsze charak­
ter seryjny. Z b i o r o w a w y o b r a ź n i a dla zinterpretowania
fenomenu zbrodni, k t ó r y sama bezwiednie w y k r e o w a ł a ,
p o w o ł a ł a do życia f a n t a z m a t y c z n ą p o s t a ć wampira. Ten raz
w y w o ł a n y - zaczął wieść w ł a s n y ż y w o t . Pojawił się w popula­
rnej literaturze kryminalnej oraz w filmie o d n o s z ą c y m się
b e z p o ś r e d n i o do omawianych tu z d a r z e ń . O k r a k o w s k i c h
mordercach pisał Janusz H a ń d e r e k (Trzy wyroki) - autor
wielce dowolnie m a n i p u l u j ą c y faktami. O śledztwie i ujęciu
mordercy z Z a g ł ę b i a przez M O , n a k r ę c i ł film w zespole
Silesia Janusz K i d a w a . Ten panegiryczny film nosi z n a c z ą c y
t y t u ł Anna i Wampir (premiera 1982).
W a m p i r jest j e d n ą z wielu postaci ś w i a t a d e m o n ó w k u l t u r
ludowych. L u d o w a wizja ś w i a t a w y p o s a ż y ł a go w cechy,
z k t ó r y c h wiele nie przystaje do postaci z referowanych tu
o p o w i a d a ń . Inne są też konteksty, w k t ó r y c h pojawia się
p o s t a ć wampira. A p o n i e w a ż to właśnie one decydują
0 znaczeniu, s k ł a n i a to do p o r ó w n y w a n i a ich dawniejszych
1 w s p ó ł c z e s n y c h wersji. W a r t o bowiem z a s t a n o w i ć się nad
s t r u k t u r ą z n a c z e n i o w ą „ w a m p i r " o b e c n ą - j a k się okazuje
- w bardzo r ó ż n y c h typach k u l t u r . O t o więc problem
podstawowy: co znaczy w a m p i r i w j a k i c h kontekstach
k u l t u r o w y c h występuje - chcę na to o d p o w i e d z i e ć inaczej niż
folkloryści. R o z w a ż a n i a te nie są r e k o n s t r u k c j ą h i s t o r y c z n ą ,
ale nie o b e j d ą się one bez o d w o ł a ń do historii. Punktem
wyjścia i stałą o r i e n t a c j ą jest dla mnie k u l t u r a w s p ó ł c z e s n a .
Dane historyczne służyć b ę d ą eksponowaniu trwałej mat­
rycy kulturowej w z m i e n i a j ą c y c h się kontekstach.
W zgodzie z przyjętymi z a ł o ż e n i a m i , poszukiwanie mat­
rycy p o p r z e d z i ć trzeba d e k l a r a c j ą , że m ó w i ę o ś w i a t o p o ­
glądzie i kulturze „ t y p u ludowego". Kategorie te p o z o s t a j ą c e
w użyciu od dłuższego j u ż czasu nie w y m a g a j ą k a ż d o r a z o w o
szczegółowych wyjaśnień. Jak w i a d o m o , określają one pe­
wien rodzaj m e n t a l n o ś c i kulturowej o d o m i n u j ą c e j w niej
mitycznej pragmatyce opisywania i w y j a ś n i a n i a rzeczywisto­
ści. W s p ó ł c z e ś n i e ś w i a t o p o g l ą d taki kształtują liczne czyn­
niki zewnętrzne.
Nowoczesne systemy informacyjne oferują k a ż d e m u od­
biorcy - a k t ó ż nim nie jest - w r ó w n e j mierze sensacje
i w i a d o m o ś c i merytorycznie uczciwe. Z jednej więc strony
mamy do dyspozycji modne n o w i n k i , p l o t k i , dziwolągi
przyrodnicze i etnograficzne, a z drugiej, p o p u l a r y z o w a n ą
w zamiarze edukacyjnym, wiedzę p r z y r o d n i c z ą , m e d y c z n ą ,
geograficzną, h i s t o r y c z n ą , e t n o g r a f i c z n ą i t p . T w o r z y to
łącznie z treściami fabularnymi, od historii po f a n t a s t y k ę ,
swoisty amalgamat informacyjny, wobec k t ó r e g o m o g ą nie

w y s t a r c z y ć potoczne reguły interpretacyjne. Pojawia się
w ó w c z a s potrzeba d o r a ź n e g o c a ł o ś c i o w e g o t ł u m a c z e n i a
ś w i a t a . Rezultatem tego są liczne „ n a t y c h m i a s t o w e roz­
w i ą z a n i a " o d p o w i a d a j ą c e potrzebom chwili (na p r z y k ł a d :
filozofia New Age). Józef Ż y c i ń s k i n a z w a ł zjawisko takiego
p o ś p i e s z n e g o opisu ś w i a t a niezwykle trafnie - „ e f e k t e m
metodologii Ł y s e n k i " - gdzie nadto ekscytacja zastępuje
r o z u m l u b e t y k ę . [Życiński 1990]
„ E f e k t Ł y s e n k i " odnajdziemy w r ó ż n y c h formach t w ó r ­
czości. Jego wyrazem bywają też stereotypy, klisze wyob­
r a ż e n i o w e , schematy poznawcze funkcjonujące na r ó ż n y c h
poziomach k u l t u r y . Istnieją one raczej j a k o emblematy
zjawisk niż ich interpretacja, pozbawione często kulturowej
głębi i historycznego zaplecza. Tak w ł a ś n i e odczytuję w s p ó ł ­
czesnego „ p o l s k i e g o w a m p i r a " . Kategoria ta obrasta obec­
nie i n n y m i znaczeniami. W y n i k a j ą one z użycia tej kategorii
w kontekstach k u l t u r y popularnej spłycającej i p r z e k s z t a ł ­
cającej dawne sensy. Znana nam taka kolej rzeczy s k ł a n i a do
przypomnienia wcześniejszego otoczenia kulturowego oma­
wianej kategorii, co m o ż e u ś w i a d o m i ć t r w a ł o ś ć tej matrycy
i m n o g o ś ć z a p o ż y c z e ń z przeszłości we w s p ó ł c z e s n y c h teks­
tach k u l t u r y .
Najbogatsze konteksty dla w a m p i r ó w t w o r z ą k u l t u r y
ludowe - z a r ó w n o ich historyczne j a k i w s p ó ł c z e s n e wersje.
Dotyczy to r ó ż n y c h zachodnio-europejskich ś l a d ó w oraz
bliższych n a m s ł o w i a ń s k i c h , bo powiada się często, że to
s ł o w i a ń s k i demon. W X I X w i e k u w ą t k i i postaci wampirycz­
ne w romantycznych transpozycjach trafiły do literatury
wysokiej co znacznie rozszerzyło pole k o n t e k s t ó w . I w k o ń c u
p r z e c h o d z ą c kolejne p r z e k s z t a ł c e n i a osiadły one w kulturze
popularnej, k t ó r e j część m o ż n a określić j a k o n o w ą wersję
k u l t u r y ludowej. Stwierdziwszy o g ó l n i e ten k u l t u r o w y cykl,
przyjrzyjmy się szczegółom.
A w szczegółach ciekawe jest to, że autorzy u p a t r u j ą
p o c z ą t k ó w w a m p i r y z m u w k i l k u r ó ż n y c h tradycjach. O t o
historyk francuski Jean-Paul R o u x w y w o d z i zachowania
wampiryczne z tradycji rzymskiej. W s p o m i n a o Eneaszu
s s ą c y m m a t k ę oraz o lamiach kobietach-cieniach wysysają­
cych krew ze swoich k o c h a n k ó w w czasie a k t u seksualnego
(ale L a m i a to też p o s t a ć znana z m i t o l o g i i greckiej - kochan­
ka Zeusa przemieniona za s p r a w ą Hery w s z p e t n ą p o s t a ć
p o ż e r a j ą c ą dzieci - C.R.). T ą d r o g ą w ą t k i wampiryczne
trafiły do S ł o w i a n p r a w o s ł a w n y c h i w ich kulturze ludowej
rozwinęły się do postaci wampira, k t ó r e g o nazwa jest w e d ł u g
s ł o w n i k ó w francuskich właśnie pochodzenia s ł o w i a ń s k i e g o .
[Roux 1988, 232]
T e n ż e autor rozwija r ó w n o l e g ł ą linię rozumowania po­
szukując p o c z ą t k ó w w a m p i r y z m u w europejskiej kulturze
ludowej p ó ź n e g o ś r e d n i o w i e c z a . Stwierdza więc, że zacho­
wania, k t ó r e wiąże się z w a m p i r y z m e m potwierdzone są
w Europie zachodniej od X I I wieku. Z n a n a jest relacja
Michela Meslina o śmierci pewnego Galijczyka z m a r ł e g o
w d o m u W i l h e l m a L o u d u n . Galijczyk - j a k o żywy t r u p
- p r z y c h o d z i ł co noc do d o m o w n i k ó w . Ś w i a d e c t w o temu d a ł
biskup Herford. T e n ż e polecił w y k o p a ć Galijczyka z grobu,
uciąć m u głowę i ponownie p o c h o w a ć . W e d ł u g ś r e d n i o w i e c z ­
nych interpretacji (dalej referuję stwierdzenia J-P. R o u x )
w a m p i r e m z o s t a w a ł zły człowiek, k t ó r y m ó g ł w r a c a ć n o c ą
w postaci półżywej do rodziny i wysysając krew z ludzi
p o w o d o w a ł ich śmierć przez osłabienie. Skutecznym sposo­
bem z a b e z p i e c z a j ą c y m przed t a k i m k r w i o p i j c ą b y ł o ucinanie
t r u p o w i głowy, przybijanie stopy do t r u m n y , przebijanie
k o ł e m . R o u x przytacza postanowienie parlamentu brytyjs­
kiego z 1224 r o k u z a k a z u j ą c e g o wbijania k o ł ó w w wykopane
trupy. [Roux 1988, 227-8]
Roger V a d i m - siedemnastowieczny autor francuski - spi­
sał p o ś w i a d c z o n e przypadki w a m p i r y z m u . W jego dziele
o p r a w d z i w o ś c i relacji świadczą ówcześni lekarze i profeso­
rowie, ale ś r o d k a m i zapobiegawczymi jakie stosowano po-

145

�z o s t a w a ł o nadal wbijanie k o ł ó w w trupy, ucinanie i m g ł ó w
itp. Z 1749 r o k u pochodzi k s i ą ż k a benedyktyna Augustina
Calmeta, w k t ó r e j podaje o n p r z y k ł a d z m a r ł e g o , co 15 d n i po
śmierci wyssał j u ż cztery osoby i z a b i e r a ł się d w u k r o t n i e za
p i ę k n ą , m ł o d ą siostrzenicę. Rodzina o t w o r z y ł a w ó w c z a s
t r u m n ę i w dobrze zakonserwowanego trupa w b i ł a k ó ł
żelazny, ucięła m u g ł o w ę , p o s y p a ł a wapnem i ponownie
z a k o p a ł a . T y s i ą c trzystu wiarygodnych ś w i a d k ó w tego wszy­
stkiego p o t w i e r d z i ł o r ó w n i e ż , że znacznie lepiej o d tego czasu
p o c z u ł a się i siostrzenica. [Delumeau 1986]
A l e w t y m j u ż czasie - r o k 1756 - p a p i e ż Benedykt X I V ,
jeden z najbardziej w y k s z t a ł c o n y c h ludzi epoki n o w o ż y t n e j ,
p o t ę p i ł w i a r ę w w a m p i r y , p o d k r e ś l a j ą c , że n i e r o z ł o ż o n e ciało
nieboszczyka nie jest d o w o d e m na jego w a m p i r y z m . [Fisc h e r - W o l l p e r t 1990]
Historycznej rekonstrukcji w y o b r a ż e ń z b i o r o w y c h w po­
staci wierzeń l u b magii dokonuje się poprzez a n a l i z ę i generalizację z a c h o w a ń , o k t ó r y c h informacje znajdujemy w ź r ó d ­
łach. Pewna ich ilość cytowana przez h i s t o r y k ó w służy za
p r z y k ł a d y opisywanych zjawisk. Wzbogaca się je etnografi­
c z n ą w i e d z ą i intuicją. Wzajemne u z u p e ł n i e n i a poszerzają
i „ w y d ł u ż a j ą " d o ś w i a d c z e n i e badawcze.
A u t o r e m , k t ó r y z d o b r y m skutkiem wspomaga wiedzę
h i s t o r y c z n ą e t n o g r a f i ą jest Jean Delumeau. W swojej znanej
pracy o strachu w kulturze z a n a l i z o w a ł , co oczywiste, ź r ó d ł a
historyczne, w t y m cytowanego j u ż d o n Calmeta, a nadto
s k o r z y s t a ł z danych etnograficznych i literackich. Jego
wnioski p o t w i e r d z a j ą i u o g ó l n i a j ą przytoczone wyżej wierze­
nia. Przez wieki w europejskim z b i o r o w y m w y o b r a ż e n i u
ś w i a t a życie i śmierć nie były ściśle rozdzielone. Było więc
w n i m miejsce na zjawy, demony i i m podobne postacie
m a j ą c e m o ż l i w o ś ć przebywania na granicy d w ó c h ś w i a t ó w
- Delumeau p o w o ł u j e się t u na A r n o l d a V a n Gennepa. T a k ą
wizję rzeczywistości s p o t y k a ł o się u ludzi o r ó ż n y m statusie
s p o ł e c z n y m i w y k s z t a ł c e n i u . T r w a ł a ona p o m i m o p o s t ę p ó w
chrześcijańskiej d o k t r y n y radykalnie oddzielającej d u s z ę o d
ciała. A u t o r przytacza p r z y k ł a d y X V I I - w i e c z n y c h praw­
n i k ó w przekonanych, że z w ł o k i ofiar z b r o d n i k r w a w i ą
w o b e c n o ś c i m o r d e r c ó w , cytuje teologiczne rozprawy o zja­
wach i duchach pisane przez p o p r z e d n i k ó w Calmeta.
Cytowane przez Delumeau dzieło samego Calmeta, b ę d ą ­
ce t a k ż e w y k ł a d e m teologicznym, zawiera wiele f a k t ó w
etnograficznych. Z niego właśnie dowiadujemy się o swoistej
epidemii strachu przed w a m p i r a m i j a k a o g a r n ę ł a l u d n o ś ć
wielu k r a j ó w p o d koniec X V I I wieku. Referujący uczonego
benedyktyna Delumeau wymienia j a k o ówczesne obszary
strachu W ę g r y , Śląsk, Czechy, M o r a w y , P o l s k ę , Grecję,
Serbię. T a m , o b r o n ą przed w a m p i r a m i , co nawet do s t o ł u
z ż y w y m i z a s i a d a ł y , b y ł o wykopywanie t r u p ó w i palenie ich,
przebijanie k o ł k a m i , ucinanie g ł ó w i t p . Delumeau d o w o d z i
dalej, w y k o r z y s t u j ą c inne dane etnograficzne, że wiara
w u p i o r y j a k o postacie z granicy ś w i a t ó w , p r z e t r w a ł a
w kulturze Zachodu do X I X wieku, p o n i e w a ż : „ m i ę d z y
teologicznym w y k ł a d e m o duchach ( t a k ż e p o t ę p i e n i e m pa­
pieskim - C R . ) a t y m , co b y ł o p r z e ż y w a n e na co dzień t r w a ł
mniejszy l u b większy rozziew zależnie o d p o ł o ż e n i a geo­
graficznego i p o z i o m u cywilizacji". [Delumeau 1986, 86]
D z i e ł o cytowane przez Delumeau odnosi nas r ó w n i e ż
w świat s ł o w i a ń s k i . W i ę k s z o ś ć wymienionych t a m k r a j ó w to
s ł o w i a ń s z c z y z n a . T u w a m p i r y p o c z y n a j ą sobie w r ę c z bez­
czelnie. D o n o s i o t y m też b e r l i ń s k a gazeta „ V o s s i c h e Z e i t u n g " z r o k u 1727 pisząc w doniesieniu z Polski o grasują­
cych t a m wampirach, że są to „ z m a r l i , k t ó r z y niepostrzeżenie
w y c h o d z ą z g r o b ó w i wedle w o l i szkody czynili zabijając
l u d z i . . . " [Kaleta 1974, 57]
R o m a n Kaleta, autor w y b o r u sensacyjnych w i a d o m o ś c i ,
cytuje wiersz Elżbiety D r u ż b a c k i e j (1695-1765) znajdujący
się w zbiorach biblioteki Czartoryskich:

146

L e d w o nie co d z i e ń p r z e c h o d z ą c e mnichy
O niczym więcej nad to nie g a d a j ą ,
Jak, że u m a r l i z g r o b ó w przez wytrychy
S z a t a ń s k i e n o c ą na świat d o b y w a j ą ,
Jak z n i m i wojny t o c z ą , j a k ich biją,
Jak się przed n i m i w groby w c h o d z ą c kryją
[...]
L a d a dziad sędzią i egzekutorem,
Ś c i n a u m a r ł y c h r y d l e m l u b toporem.
M ó w i ą : krew płynie po ucięciu głowy.
Ten j ą p o d p a c h ą nosi, ten na d ł o n i ,
Ó w z a ś k o s z u l ę ujadł d o p o ł o w y ,
Ten się zszargał, k t ó r y ludzi goni.
D r u g i c h psy s z a r p i ą , k ą s a j ą po nogach
Ja o d p o w i a d a m jeśli s t ą d nazwisko
Dajecie ludziom u p i o r ó w po śmierci,
Czemu krzywdzicie z m a r ł y c h swoim zdaniem,
Ż e są s z a t a ń s k i e ciała ich mieszkaniem?
[Kaleta 1974, 60]
Powiada Aleksander Bruckner: „ N a j c i e k a w s z e w y t w o r y
fantazji słowiańskiej, wcale nie tak sielankowo nastrojonej,
j a k b y się na zasadzie Starej baśni Kraszewskiego w y d a w a ł o ,
to u p i o r y i w i l k o ł a k i , wiara w nie nie o d S ł o w i a n wyszła, ale
się o d nich walnie rozeszła. W a m p i r przecież s ł o w o m i ę d z y ­
narodowe, jest s ł o w i a ń s k i e , a najstarsze podanie europejskie
właśnie w i l k o ł a k ó w S ł o w i a n dotyczy.
L u d nie zna w a m p i r ó w . Z n a zamiast nich ł a c i ń s k ą strzygę.
Strzyg to człowiek o d w u duchach, k t ó r y z z ę b a m i się rodzi,
po śmierci zostaje z ę b a t ą s t r z y g ą . " [Bruckner 1985, 279]
T e n ż e autor pisze dalej, że strzyga krew pije. T o j a k i m
sposobem jej się p o z b y ć jest podobne i znane w całej Europie.
N a z w ę u p i ó r znamy w Polsce, w e d ł u g Brucknera, z wiersza
D r u ż b a c k i e j (zobacz wyżej) i z Nowych Aten Benedykta
Chmielowskiego. Ten ostatni w y w o d z i je z „ r u s k i c h k r a j ó w ,
gdzie p e ł n o o p i n i i , historii z okazji w a m p i r ó w . . . "
A l e i Bruckner d o w o d z i , że u p i ó r - w a m p i r znany na Rusi,
j a k o wierzenie do Polski p r z y w ę d r o w a ł a przeniesiony z o s t a ł
do XVII-wiecznej E u r o p y z Macedonii. [Bruckner 1985]
Pozostawmy na b o k u dalsze zawiłe r o z w a ż a n i a , g ł ó w n i e
etymologiczne, autora m i t o l o g i i słowiańskiej p o n i e w a ż p r o ­
w a d z ą one d o n i k ą d - zarzuca m u to Kazimierz M o s z y ń s k i .
[ M o s z y ń s k i 1967,658] Natomiast jego r o z t r z ą s a n i a o genezie
i z w i ą z k a c h między u p i o r a m i , strzygami i w i l k o ł a k a m i są
bardzo istotne, ale na moje potrzeby zbyt szczegółowe.
W a ż n y jest wniosek, że w y o b r a ż e n i o w y świat istot demoni­
cznych u S ł o w i a n jest wielce pogmatwany i zna wiele postaci
„ w a m p i r y c z n y c h " . Potwierdza to też lektura dzieła Kazimie­
rza M o s z y ń s k i e g o , k t ó r y m p o s ł u ż ę się dla ich rekonstrukcji.
„ N i e m a l wszystko, cokolwiek Słowianie p r a w i ą o (...)
p ó ł d e m o n i c z n y c h postaciach (...) mianowicie o w a m p i r a c h
względnie upiorach, tchnie b e z g r a n i c z n ą d z i k o ś c i ą . A opo­
w i a d a ń tych jest m n ó s t w o i ś w i a d c z ą one o wprost niebywa­
łej ż y w o t n o ś c i o d n o ś n y c h w i e r z e ń . " [ M o s z y ń s k i 1967, 654]
T a k pisał M o s z y ń s k i w latach trzydziestych naszego
stulecia gry r e d a g o w a ł swoją Kulturę ludową
Słowian.
Z „ m n ó s t w a o p o w i a d a ń " o „ p ó ł d e m o n i c z n y c h postaciach"
rysuje się taki oto ich syntetyczny obraz.
Przede wszystkim z w y w o d u M o s z y ń s k i e g o w y n i k a , że
m i ę d z y zakresami z n a c z e ń wampir, u p i ó r , w i l k o ł a k , strzyga,
zachodzi logiczny stosunek k r z y ż o w a n i a się. W a m p i r to
d u c h c z ł o w i e k a z m a r ł e g o l u b żywy t r u p . O d ż y w i a się k r w i ą
lub l u d z k i m ciałem, dzięki czemu jego s k ó r a o ż y w a d o
k s z t a ł t u ludzkiego. Barwa jego m i ę k k i e g o i t r z ę s ą c e g o się
ciała jest czerwona, rzadziej b i a ł a . W twarzy w a m p i r a brak
nosa i b r w i , ma o n dwa rzędy z ę b ó w i kły j a k u świni. Pojawia
się z w i a t r e m l u b b u r z ą , przenika ściany, okna. Wydaje
p r z e r a ż a j ą c e jęki, o k r z y k i , śmieje się l u b płacze. Jego d z i a ł a ­
nia p o w o d u j ą u ż y w y c h choroby, o s ł a b i e n i e i w k o ń c u
śmierć. Wierzono też, że to w a m p i r y w y w o ł y w a ł y epidemie
chorób.

�W e d ł u g wierzeń znanych na całej Słowiańszczyźnie w a m ­
p i r e m zostawali ludzie o d w ó c h sercach, ci co padli ofiarą
g w a ł t o w n e j śmierci l u b j u ż za życia posiadali znamiona
u p i o r a - na p r z y k ł a d z r o ś n i ę t e b r w i . N a d t o w i a d o m o b y ł o ,
że w a m p i r a m i b ę d ą czarownicy, ludzie źli lub bardzo starzy.
C z e k a ł o to r ó w n i e ż ciała z m a r ł y c h , nad k t ó r y m i k t o ś
przeszedł lub przeleciał ptak. I n t e g r a l n ą częścią wierzeń
o wampirach są liczne c z y n n o ś c i obronne i zabezpieczające
ludzi przed demonami. Te „ t c h n ą c e d z i k o ś c i ą " zabiegi to
palenie w y k o p a n y c h t r u p ó w , wbijanie i m k o l c ó w pod j ę z y k ,
przebijanie k o ł k a m i głów, piersi, b r z u c h ó w , ucinanie ł o p a t ą
głów, ć w i a r t o w a n i e . Z w ł o k i o s ó b podejrzanych o w a m p i r y z m rosły po śmierci, nie r o z k ł a d a ł y się - były więc
sposoby rozpoznawania demona. [ M o s z y ń s k i 1967]
Rekonstrukcji p o w y ż s z y c h wierzeń d o k o n y w a ł M o s z y ń ­
ski na ź r ó d ł a c h , materiale i literaturze o d n o s z ą c y c h się
g ł ó w n i e do k o ń c a X I X wieku, co jest z r o z u m i a ł e jeżeli
w e ź m i e się pod u w a g ę czas, w k t ó r y m p o w s t a w a ł o Jego
dzieło. We współczesnej potocznej zbiorowej ś w i a d o m o ś c i
za ojczyznę w a m p i r ó w uchodzi R u m u n i a . Oczywiście, że
wielu a u t o r ó w z M o s z y ń s k i m włącznie, r ó w n i e ż w s p o m i n a ł o
o R u m u n i i , nie mieli o n i jednak p o w o d ó w by j ą szczególnie
w y r ó ż n i a ć . Czyni się to jednak dzisiaj, p o n i e w a ż wszechmoc­
na k u l t u r a masowa w y k r e o w a ł a k u l t u r ę l u d o w ą tego kraju
na swoiste siedlisko w a m p i r ó w . Jak do tego d o s z ł o opiszę
dalej. S p ó j r z m y jednak najpierw na kolejną l u d o w ą wizję
w a m p i r y z m u p r z e d s t a w i o n ą przez w s p ó ł c z e s n e a u t o r k i r u ­
m u ń s k i e . [Andreesco, Bacou 1986]
W a m p i r to oryginalny w y k w i t w y o b r a ź n i r u m u ń s k i e j
- stwierdzają a u t o r k i ulegające chyba presji potocznych
s ą d ó w . W tradycji t e g o ż kraju w a m p i r a m i zostawali ludzie
żyjący na marginesie społeczności. B y w a ł o , że sam fakt
n i e z w y k ł e g o urodzenia l u b narodzin w s o b o t ę n a d a w a ł
c z ł o w i e k o w i wampiryczny los. Z n a k i e m p o ś m i e r t n e g o prze­
znaczenia był też nadmiar jakiejś cechy charakteru: agresja,
o k r u c i e ń s t w o , p o ż ą d a n i e , nawet nadmiar apetytu m o ż e
świadczyć o p r z y s z ł y m w a m p i r y ź m i e . W k o ń c u żyjący też
m o g l i d o p r o w a d z i ć do narodzin w a m p i r a - na p r z y k ł a d
przez n i e d o p e ł n i e n i e r y t u a ł u p o c h ó w k u .
W a m p i r y grasują n o c ą na s k r z y ż o w a n i a c h d r ó g . Ż y w i ą się
l u d z k i m sercem i k r w i ą , ich ugryzienie powoduje śmiertelne
choroby, ale też g i n ą one szybko i bez specjalnych p o w o d ó w .
Zapobieganie ich d z i a ł a n i o m w y m a g a ł o c z y n n o ś c i magicz­
nych o d znanego j u ż wbijania g w o ź d z i i k o ł k ó w w ciało trupa
po wrzucanie do t r u m n y prosa, białej wełny, k o n o p i i ,
wrzeciona i t p .
Wiele z przytoczonych wierzeń kontynuuje się we w s p ó ł ­
czesnej kulturze ludowej, czasem w formie zbanalizowanej
- stwierdzają a u t o r k i cytowanego opracowania. C o ciekaw­
sze jednak część dawnych p r z e k o n a ń i wierzeń wpisuje się
w nowe konteksty. W pierwszym p r z y p a d k u słyszy się
o sporadycznych zachowaniach zgodnych z l u d o w ą
X I X - w i e c z n ą wizją ś w i a t a a p o ś w i a d c z o n y c h w latach osiem­
dziesiątych naszego stulecia. Bardziej intrygujące są nato­
miast przekonania, że w a m p i r y p o j a w i a j ą się na skutek
działalności szpitali. I c h pacjenci to przyszłe wampiry.
C z ł o w i e k u m i e r a j ą c y tam nagi, w s a m o t n o ś c i i c i e m n o ś c i
musi s z u k a ć zemsty - zostanie w a m p i r e m . Podobnie będzie
z t y m i , k t ó r y c h poddano operacjom. Naruszono przed
śmiercią i n t e g r a l n o ś ć ich ciała a t o też prowadzi do w a m ­
piryzmu. T a k więc takiemu co u m i e r a ł w szpitalu trzeba
wyjąć serce i spalić je. [Andreesco, Bacou 1986, 227]
W przedstawionych tradycjach ludowych s p o t k a l i ś m y się
z wieloma f o r m a m i postaci demonicznych o cechach w a m ­
pira. Jak j u ż s y g n a l i z o w a ł e m bogactwo nazw i d z i a ł a ń tych
d e m o n ó w oraz s p o s o b ó w ich rozpoznawania i zabezpiecza­
nia się przed n i m i , nie m o ż e z a c i e m n i a ć z a c h o d z ą c e g o
m i ę d z y n i m i znacznego, istotowego p o d o b i e ń s t w a . Roz­
m a i t o ś ć tego swoistego f o l k l o r u wynika z regionalnego
charakteru k u l t u r ludowych oraz p a r t y k u l a r n y c h reakcji
tzw. „ l u d u " na zdarzenia i docierające d o ń informacje.

K i e d y folklorem t y m zajęli się romantyczni autorzy w p r o w a ­
d z a j ą c p o s t a ć w a m p i r a do literatury, d o k o n a l i syntezy
i u o g ó l n i e n i a tej postaci. A l e inaczej i i n n y m celom służyła
ona w literaturze polskiej, a inaczej b y ł o w literaturze
europejskiej. O polskiej, literackiej funkcji w a m p i r a bardzo
interesująco p i s a ł a M a r i a Janion.
T o romantycy w sztuce n o w o ż y t n e j w y z w o l i l i w y o b r a ź n i ę
do tego stopnia, że jej w y t w o r y z a c z ę t o u z n a w a ć za byty
r ó w n o w a ż n e realnym f a k t o m - powiada autorka eseju
0 Polakach i ich wampirach. Takie wyzwolenie w y o b r a ź n i
w polskiej literaturze p o w o ł a ł o do istnienia fantazmaty, czyli
- j a k pisze Janion - świat w y o b r a ż e n i o w y i jego treści zdolne
p o k o n a ć rzeczywistość. Z d o l n o ś ć tę oraz a u t o n o m i ę fantaz­
m a t u potwierdzi później Z y g m u n t Freud - wielokrotnie
p r z y w o ł y w a n y w analizach cytowanej a u t o r k i . [Janion 1991]
Polscy t w ó r c y kreując ó w świat f a n t a z m a t ó w wykorzystali
j a k w i a d o m o , wyżej o m ó w i o n e wierzenia ludowe, pozosta­
j ą c e od w i e k ó w w w y o b r a ź n i ludu. M a r i a Janion p r z y p o m i ­
na, że romantyzacja l u d u w y d o b y w a j ą c a z niego polskie
cechy narodowe, przyjęła dwa k i e r u n k i . Jeden idealizujący
S ł o w i a n i ich ł a g o d n y charakter - j a k na p r z y k ł a d Kazimierz
B r o d z i ń s k i , oraz drugi, reprezentowany przez Mickiewicza,
nie o d m a w i a j ą c y P o l a k o m i S ł o w i a n o m g w a ł t o w n y c h u c z u ć
1 takiejże w y o b r a ź n i . Nasz wielki poeta-profesor, pisze
Janion, w trakcie swoich w y k ł a d ó w w College de France
(lata 1842-1843) d o w o d z i ł tezy o s ł o w i a ń s k i m rodowodzie
w a m p i r ó w . U w a ż a ł O n , że k a ż d a grupa etniczna ma w ł a ś ­
ciwy jej system wierzeń o świecie nadprzyrodzonym. „ U
S ł o w i a n t a k i m zjawiskiem nadprzyrodzonym jest w a m p i r y z m " - b r z m i d o s ł o w n y cytat z wypowiedzi poety. [Janion
1989, 42]
Tezy o s ł o w i a ń s k i c h wierzeniach w u p i o r y i duchy służyły
M i c k i e w i c z o w i do stworzenia lub raczej rekonstrukcji, w je­
go zamiarze, swoistej ludowej filozofii, k t ó r a przetrans­
ponowana później do literatury wysokiej (Jego Dziady,
Król-Duch S ł o w a c k i e g o ) p o z w a l a ł a na uznanie dwoistego
charakteru rzeczywistości, bez u d z i a ł u w niej elementu
s z a t a ń s k i e g o . O takiej romantycznej o n t o l o g i i pisała M a r i a
Janion:
„ W i a r a w upiory s t a w a ł a się zatem w s p o s ó b g ł ę b o k o
ugruntowany p o d s t a w ą ludowej filozofii słowiańskiej. Poe­
ta-profesor wierzył lub chciał wierzyć w upiory-wampiry, tak
j a k lud s ł o w i a ń s k i , k t ó r e g o czuł się rzecznikiem w College de
France. Jeśli nawet w ś r ó d niego z n a j d ą się jednostki, k t ó r e
'przez stykanie się z klasami o ś w i e c o n y m i ' z a n i e d b a ł y się pod
w z g l ę d e m p r a k t y k religijnych, 'to nie masz tam nikogo, k t o
by zatracił w i a r ę w udzielny byt d u c h ó w po ś m i e r c i ' " .
[Janion 1989, 43]
Koresponduje z t y m ten oto fragment z Beniowskiego:
F i l o z o f jeden t a m zda się w rozpaczy,
Ż e w s t a ł a j a k a ś t u demono-zofia,
K t ó r a to właśnie jasno nam t ł o m a c z y ,
Czego się nie śmie d o t k n ą ć filozofia.
Patrzcie, kiedy się r o z u m j a k i spaczy,
Jak m u jest smutno... j a k a a m o t r o p h i a
Porywa go wnet... że za systematem
K t o ś się zobaczy n o w y - z n o w y m ś w i a t e m .
O filozofy... w y s ł a n e k i b i t k i
Po g ł u p c ó w . . . przez r o z u m u autokraty,
W t y m poemacie m u s z ę wasze z b y t k i
O k r ó c i ć . . . nowe p o k a z a ć w a m światy,
W nowej m ą d r o ś c i w p r o w a d z i ć przybytki...
(J. S ł o w a c k i , Beniowski, X I , 229-230)
Kolejne pokolenia polskich a r t y s t ó w w y k o r z y s t y w a ł y
romatyczne t r o p y ś w i a d o m i e n a w i ą z u j ą c e do tej ludowo-literackiej ontologii. Jej najpełniejszą a k t u a l i z a c j ą o k a z a ł
się dramat S t a n i s ł a w a W y s p i a ń s k i e g o Wesele (1901).
W ogromie interpretacji j a k i e od p o c z ą t k u w i e k u w y w o ł y w a -

147

�ło dzieło istotna ich część p o ś w i ę c o n a jest r ó ż n y m wersjom
odczytywania „ o s ó b d r a m a t u " j a k n a z w a ł autor zjawy
z a k t u drugiego. S t a n i s ł a w P i g o ń p r z e k o n u j ą c o d o w i ó d ł , że
istota zjaw prowadzi do: „ p o k ł a d ó w fantastyki romatycznej,
w szczególności do Mickiewicza, oczywiście przede wszyst­
k i m do Dziadów."
[Pigoń 1974]
Przypomnijmy: w i d m o r o z m a w i a j ą c e z M a r y s i ą (scena 5,
akt I I ) m ó w i , że jego d o m to g r ó b . . .
A l e ż e b y m ja był trup,
nie wierz M a r y ś bo to k ł a m ,
Żywię duch, żywię duch
Podobnie brzmi rozmowa dziada z u p i o r e m (scena 15,
akt I I ) .
U p i ó r : jeno ta plama na czole
Dziad: Cholera!
U p i ó r : Zaraza, g r ó b
D u c h : Precz, precz, ty t r u p
U p i ó r : Widzisz w orderach c h o d z ę
Obie „ o s o b y d r a m a t u " m a j ą cechy wampiryczne. Są to
żywe trupy, c h o d z ą po śmierci. P i g o ń powiada, że: „ W
założeniu Wesela mieści się pojęcie stosunku integralnego
między światem a zaświatami, między przyrodzonością
a n a d p r z y r o d z o n o ś c i ą . M i ę d z y sferami t y m i nie masz dla
poety smugi cienia, p r z e n i k a j ą się one wzajemnie i jedno­
czą."
Dalej tenże autor stwierdza, że W y s p i a ń s k i był tego
ś w i a d o m a nadto przekonany był, że literatura polska, j a k
ż a d n a inna, przepojona jest w i a r ą w przeplatanie się ś w i a t a
i z a ś w i a t ó w . W listach do Lucjana Rydla d a w a ł na to
p r z y k ł a d y Lenartowicza, Konopnickiej i D e o t y m y . [Pigoń
1974, 376-7]
Z późniejszej literatury znane są dalsze r ó ż n e kontynuacje
w ą t k ó w wampirycznych. O t o seria z d a w a ł o b y się przypad­
k o w y c h p r z y k ł a d ó w , wybranych jednak z p e w n ą m y ś l ą ,
p o n i e w a ż będzie jeszcze o nich m o w a w i n n y m k o n t e k ś c i e .
Z r o k u 1921 pochodzi trylogia Stefana G r a b i ń s k i e g o Zadu­
szki (wystawiona w teatrze S ł o w a c k i e g o w K r a k o w i e ) .
Przewija się w niej w ą t e k szastającego się w sadzie i po wsi
strzygonia - to jest - z m a r ł e g o , co m i a ł dwie dusze.
[Hutnikiewicz 1988] T e g o ż autora jest też c y k l Niesamowita
opowieść. W jednej z nowel opowiada się o m ł o d y m dzien­
nikarzu, k t ó r y , j a k się okazuje, s p o t y k a ł i wielbił, t r a c ą c przy
t y m p r z y t o m n o ś ć , bezcielesne w i d m o zmarłej kobiety. Zjawy
z z a ś w i a t ó w grają w a ż n ą rolę w powieści K a r o l a Irzykows­
kiego Paluba - w i d m o A n g e l i k i , w dramacie Witkacego
W małym dworku - w i d m o m a t k i . I wreszcie opisy magii
skutecznej wobec w a m p i r ó w zastosowanej wobec straszącej
po śmierci Magdaleny, znajdziemy w powieści C z e s ł a w a
M i ł o s z a Dolina Issy. [Miłosz 1981]
Inne funkcje pełnił świat d e m o n ó w w literaturze europejs­
kiej, k t ó r a p o w s t a ł a na p r z e ł o m i e X V I I I i X I X wieku - w tak
zwanej powieści gotyckiej i późniejszych romansach grozy.
P o w i e ś ć gotycka, nie sięgając w y ż y n literatury, p r z y b i e r a ł a
r ó ż n e formy i p o d p o r z ą d k o w a n a b y w a ł a r o z m a i t y m celom,
o d moralizatorskich po p a r o d i ę i r o z r y w k ę . G o t y c y z m
w aspekcie tu analizowanym w y k o r z y s t y w a ł elementy grozy,
c u d o w n o ś c i demonizmu. W p ł y n ą ł na t w ó r c z o ś ć europejs­
k i c h r o m a n t y k ó w , w t y m na G . G . Byrona i E.T. Hoffmanna
u w a ż a n y c h za jednych z pierwszych, k t ó r y c h i n t e r e s o w a ł y
postacie wampiryczne w aspekcie literackim. Znawcy litera­
tury zgodnie u w a ż a j ą , że p u n k t e m z w r o t n y m w dziejach
tematu wampirycznego był epizod znany j a k o wieczór w w i l l i
D i o d a t t i nad Jeziorem L e m a ń s k i m D o s z ł o w ó w c z a s - r o k
1 8 1 6 - d o spotkania George'a G . Byrona, Johna W . Polidori
i M a r y G . Shelley. W e d ł u g M a r y Shelley - t w ó r c z y n i postaci
d o k t o r a Frankensteina - t r ó j k a ta, p a s j o n u j ą c a się hor­
rorem, o d b y ł a niezwykły seans w y o b r a ź n i inspirowany przez
Byrona. P r z y w o ł y w a n e w ó w c z a s postacie z z a ś w i a t ó w i fan­
tazjowanie o nich w wymienionym gronie n a t c h n ę ł o Johna

148

P o l i d o r i do napisania powieści Wampir (1818), w k t ó r e j
bohater l o r d R u t h r e n zabijając kobiety zostawia ślady k ł ó w ,
co wskazuje na wampiryczne wykorzystywanie ofiary.
W ą t e k wampiryczny z n a l a z ł licznych n a ś l a d o w c ó w w całej
XIX-wiecznej literaturze europejskiej i j a k to zwykle bywa
w y s t ą p i ł o tu bogactwo p r z e d s t a w i e ń i d o w o l n o ś ć w y o b r a ź n i .
O t o garść p r z y k ł a d ó w sięgających t a k ż e do p r e k u r s o r ó w
z X V I I I wieku.
W balladzie Lenora Gottfrieda A . Burgera (1774) m a r t w y
kochanek ( J g °
P ) przychodzi n o c ą do narzeczonej.
U Johanna W . Goethego w balladzie Narzeczona z Koryntu
(1779) j a k o bohater pojawia się blady m ł o d z i e n i e c w czarnej
pelerynie. W noweli Josepha S.Le F a n u Carmilla zamek
z a m i e s z k u j ą duchy p o t r z e b u j ą c e k r w i . W sennej atmosferze
starcy-wampiry k r ą ż ą n o c ą p o s z u k u j ą c ofiar. O powieści
Polidoriego j u ż w s p o m n i a ł e m . U Ernesta T . Hoffmanna
w powieści Wampir (1822) ż o n a bohatera chodzi n o c ą na
cmentarz, spotyka się tam z p ó ł n a g i m i kobietami j e d z ą c
ludzkie ciało. Edgar Р о е w opowiadaniu Berenice (1835)
fantazjuje na temat z ę b ó w . Theophile Gautier w La morte
amourese (1836) pisze o trupie pięknej m ł o d e j dziewczyny,
k t ó r y ( k t ó r a ) gryzie w r a m i ę księży by o d z y s k a ć siły witalne.
De L o u t r ć m o n t pisał w Pieśniach Maldorora: „ p o z w o l i ć
paznokciom d r z e ć ciało m ł o d e g o dziecka, pić krew z ran, b y ć
w objęciach i z ust w y s y s a ć wszystko, ciepła krew dobra na
wszystko..." (1868)
Prosper Merimee w opowiadaniu Lokis (1869) kreśli
p o s t a ć hrabiego (polskiego/litewskiego), k t ó r y zmienia się
w k r w i o ż e r c z e g o niedźwiedzia, co odziedziczył po matce
- ugryzionej przez takowe 2wierzę. W opowiadaniu Le Horla
(1887) G u y de Maupassant umieszcza scenę, w k t ó r e j m ą ż
w noc p o ś l u b n ą zabija ż o n ę w straszny s p o s ó b i znika
p o z o s t a w i a j ą c jej ciało z przegryzionym g a r d ł e m .
Bogactwo w ą t k ó w , postaci i r o z w i ą z a ń jest tu ogromne,
b o w i e m wielu a u t o r ó w uległo pokusie ł a t w e g o efektu. Nie­
zwykle trafnie fantazmaty romantycznej tandety scharak­
t e r y z o w a ł Gustaw Flaubert gdy o p i s y w a ł lektury żyjącej
marzeniami E m m y Bovary:
„ P e ł n o tam b y ł o miłości, kochanek, k o c h a n k ó w , prze­
ś l a d o w a n y c h dziewic m d l e j ą c y c h w ustronnych altanach,
p o c z t y l i o n ó w m o r d o w a n y c h na k a ż d y m postoju, k o n i zajeż­
d ż o n y c h na każdej stanicy, mrocznych b o r ó w , burzliwych
serc, łez, s z l o c h ó w , p o c a ł u n k ó w , ł ó d e k w blasku księżyca"(Pani Bovary, przekł. A n n a M i c i ń s k a , Warszawa 1949,
s. 47).
Osobnego o m ó w i e n i a wymaga p o s t a ć Brama Stokera
i jego p o w i e ś ć z r o k u 1897 z a t y t u ł o w a n a Drakula. Jest to
b o w i e m kolejny p u n k t zwrotny w dziejach tematu. Ten
d r u g o r z ę d n y pisarz irlandzki (1847-1912) w y z n a c z y ł ścieżkę,
k t ó r ą p o s z ł o wielu późniejszych a u t o r ó w . Bohaterem powie­
ści jest książę siedmiogrodzki Dracula p r z e n o s z ą c y się co
pewien czas z Transylwanii do L o n d y n u . Jest blady, w ą s e m
zakrywa ostre zęby, potrzebuje do życia k r w i m ł o d y c h
kobiet. G r y z ą c przy wypijaniu k r w i z a r a ż a je wampiryzmem.
W powieści przedstawione są dwa światy l o n d y ń s k i i karpa­
cki. W Londynie, świecie znanym czytelnikowi, przeciw­
nikiem k s i ę c i a - w a m p i r a jest d o k t o r V a n Hesling. Stosuje on
dla ratowania ofiar Draculi transfuzje k r w i , mesmeryzm, ale
też czosnek, krucyfiks i t p . [ K o ł o d y ń s k i 1986, 18]
P o s t a ć D r a c u l i z b u d o w a ł Stoker k o n t a m i n u j ą c k i l k a
w ą t k ó w , o s ó b i o b r a z ó w . Nie z n a ł o n historycznych r e a l i ó w
krajobrazu kulturowego i przyrodniczego okolic s k ą d za­
c z e r p n ą ł temat. K o r z y s t a ł z m a t e r i a ł u znanego m u z drugiej
ręki. S p o ż y t k o w a ł fragmenty ludowych legend historycz­
nych o rzeczywistej osobie Vlada D r a c u l i - księcia w o ł o s ­
kiego z X V wieku - tyrana s ł y n ą c e g o z z o k r u t n y c h w y r o k ó w
w y k o n y w a n y c h przez wbijanie skazanych na zaostrzony pal.
P r z e t r w a ł a też w legendzie i folklorze E l ż b i e t a Batory
(urodzona 1560) daleka krewna Ferdynanda I Habsburga,
e

t r u

�k t ó r a po m a ł ż e ń s t w i e z m o ż n o w ł a d c ą w ę g i e r s k i m Ferency
Nadasdy, opuszczona przez niego p o p a d ł a w o b ł ę d . W swo­
ich licznych zamkach m i a ł a sale t o r t u r , gdzie męczyła m ł o d e
kobiety zbierając i c h krew w poszukiwaniu eliksiru wiecznej
m ł o d o ś c i . D o opisu krajobrazu karpackiego Stoker w y k o ­
rzystał obraz E. Gerarda Land beyond the Forest (1888).
[Pirie 1977]
Wymieszane przez Stokera elementy: egzotyczny dla an­
gielskiej publiczności karpacki folklor, imaginacja autora,
liczne w ą t k i powieści gotyckiej oraz m o d n y w ó w c z a s o k u l ­
tyzm d a ł y efekt, k t ó r y p r z e r ó s ł autora p o d k a ż d y m wzglę­
dem. Liczne kontynuacje literackie w ą t k u D r a c u l i c i ą g n ą się
aż po w s p ó ł c z e s n ą l i t e r a t u r ę p o p u l a r n ą . W ś r ó d niej „ k r ó l u ­
j e " a m e r y k a ń s k i pisarz ze stanu M a i n e Stephen E d w i n K i n g .
O n ż e jest, w e d ł u g z n a w c ó w , autorem bardzo udanych po­
wieści wampirycznych opartych na klasycznych wzorach, na
p r z y k ł a d : Salem, Shining, Bazaar, Misery.
O d czasu powstania technik filmowych w ą t k i wampirycz­
ne, powieść gotycka i literacki h o r r o r z całej swojej fantaz­
matycznej natury stały się z n a k o m i t y m t w o r z y w e m filmo­
w y m . M o ż l i w o ś c i rejestracji, manipulacji i projekcji rucho­
mego obrazu d o p e ł n i o n e g o w późniejszej fazie odpowiednim
d ź w i ę k i e m , inaczej niż d o t ą d m ó w i ł e m p o r u s z y ł y p o k ł a d y
w y o b r a ź n i ludzkiej. F i l m , k t ó r y j a k o ś r o d e k przekazu j u ż
sam jest przekazem - p r z y p o m i n a m z n a n ą tezę Marshalla
M c L u h a n a - jest r ó w n o c z e ś n i e w odbiorze n i e w e r b a l n ą
f o r m ą ą a s i d o ś w i a d c z e n i a . O d p o c z ą t k ó w k i n a towarzyszy
więc w i d z o w i z ł u d a p r a w d z i w o ś c i lub jego zgoda na i l u zję-kino j a k o świat m a r z e ń i p a r a r z e c z y w i s t o ś ć . Po raz
kolejny, t y m razem w technologicznej rzeczywistości, ożyły
wampiry, w i d m a i trupy. [Janion 1991]
Stwory i demony od lat wypełniające ekrany k i n p o c h o d z ą
ze znanych j u ż nam w ą t k ó w . O d c h o d z ą c od historycznego
sposobu w y k ł a d u - to zajęcie dla historyka sztuki filmowej
- w s k a z a ć m o ż n a zbiory filmów z r ó ż n e g o czasu powielające
schematy literackich p i e r w o w z o r ó w .
O t o grupa filmów w y k o r z y s t u j ą c a p o w i e ś ć Brama Stokera
Dracula. I c h wersje t w o r z ą dwie odmiany realizacji. J e d n ą
rozpoczyna film niemiecki z r o k u 1922 Friedricha W .
M u r n a u a Nosferatu, d r u g ą film a m e r y k a ń s k i T o d a B r o w ­
ninga z 1931 r o k u : Dracula. Oba s ą dzisiaj klasykami
gatunku a ich t w ó r c y inaczej podeszli do pierwowzoru.
M u r n a u w swoim ekspresjonistycznym filmie d o k o n a ł pew­
nych zmian w stosunku do literackiego w z o r u . Z a m i e n i ł
p o s t a ć D r a c u l i na Nosferatu, z r e z y g n o w a ł z postaci V a n
Heslinga a część akcji p r z e n i ó s ł do bliżej n i e o k r e ś l o n e g o
miasta portowego o nazwie Wisborg. W treści filmu na
zlecenie swojego szefa d z i w n ą p o d r ó ż do hrabiego Orlocka
w Transylwanii odbywa p o ś r e d n i k handlowy Hutter. N a
miejscu hrabia okazuje się wampirem, a H u t t e r zostaje jego
więźniem. Nosferatu udaje się d r o g ą m o r s k ą do Wisborga,
po drodze u ś m i e r c a marynarzy a o k r ę t o w e szczury r o z n o s z ą
w mieście z a r a z ę . Ż o n a H u t t e r a odkrywszy p r z y c z y n ę zarazy
p o ś w i ę c a się w a m p i r o w i , k t ó r y ginie od blasku rannego
słońca. [ K o ł o d y ó s k i 1986, 21-3]
W s p a n i a ł e g o remake'u filmu M u r n a u a d o k o n a ł Werner
Herzog (1978). Perfekcyjnie o d t w o r z y ł o n w z ó r wykorzys­
tując nowoczesne możliwości realizacyjne i swój oryginalny
s p o s ó b obrazowania. W ś r ó d n a ś l a d o w c ó w M u r n a u a obraz
Herzoga - w oryginalnym tytule: Nosferatu. Phantom der
Nacht - jest właściwie dziełem autonomicznym. K r y t y k a
d o s z u k u j ą c się ź r ó d e ł sukcesu reżysera w s k a z y w a ł a na jego
słowiańskie pochodzenie. Właściwie bowiem nazwisko He­
rzoga brzmi Werner Herzog Stipetić. A w y o b r a ź n i a słowiań­
ska jest przecież szczególnie wyczulona na w a m p i r y .
Inaczej rzecz się m i a ł a z T o d e m B r o w n i n g i e m . Dracula
p o z o s t a ł t u p e ł n y m grozy t r a n s y l w a ń s k i m księciem pokazu­
j ą c y m się raz po raz w Y o r k s h i r e a jego d z i a ł a n i a przy­
p r a w i a j ą o z a w r ó t głowy. Ten obraz w y w o ł a ł lawinę po­

w t ó r z e ń i n a ś l a d o w n i c t w , z k t ó r y c h bardziej znane wymienia
np. Leslie Halliwell: Dracula's Daughter, Son of Dracula,
Dracula, Brides of Dracula, Dracula Prince of Darkness,
Dracula Has Risen From the Grave, Taste the Blood of
Dracula, Dracula AD.1972, by wreszcie n a p i s a ć o pozos­
tałych: „ M i n o r potboilers are legion". [Halliwell 1989, 294]
S p o ś r ó d ciekawszych remake'ow filmu Browninga k r y t y ­
ka i znawcy w y m i e n i a j ą Draculę w reżyserii Terence Fishera
zChristopherem Lee j a k o D r a c u l a , Dracula A. D. 1972 A l a n a
Gibsona i wreszcie j a k o p r z y k ł a d złego smaku, jeżeli t a k ą
k a t e g o r i ę m o ż n a s t o s o w a ć wobec w a m p i r ó w , w ł o s k ą k r w a ­
w ą i „ c h o r ą " wersję Draculi z 1974 r o k u w reżyserii Paula
Morrissey'a, o k t ó r e j pisano, że jest nie dla w r a ż l i w y c h .
[Halliwell 1989, 295]
Z a b o c z n ą g a ł ą ź filmowego w ą t k u drakulicznego m o ż n a
u z n a ć j e d n ą z nowel filmu Waleriana Borowczyka z 1974
r o k u Opowieści niemoralne. Chodzi o n o w e l ę p o ś w i ę c o n ą
legendzie krwawej Elżbiety Batory, wspomnianej przeze
mnie przy okazji omawiania postaci Brama Stokera. O d
t e g o ż autora m o ż n a też wywieść film W i l i a m a Carina
Blacula, w k t ó r y m bohaterem jest „ c z a r n y w a m p i r " działają­
cy w N o w y m J o r k u . By u z a s a d n i ć p o s t a ć Blaculi trzeba b y ł o
z a s t o s o w a ć w filmie rodzaj p r o l o g u . O t o więc po Europie
w wieku X V I I I p o d r ó ż u j e a f r y k a ń s k i k r ó l . W Transylwanii
zostaje ugryziony przez w a m p i r a - gospodarza zamku,
w k t ó r y m k r ó l z a t r z y m a ł się. Z a r a ż o n y w ten s p o s ó b zostaje
wampirem. U m i e r a . Po dwustu latach archeolodzy-konserwatorzy w y w o ż ą z zamku jego t r u m n ę do Nowego J o r k u
- otwierają i t u zaczyna się akcja. [ K o ł o d y ń s k i 1986, 212^4]
D l a w a m p i r ó w nie ma wszak p r z e s z k ó d .
I n n ą g r u p ę filmów t w o r z ą te obrazy, k t ó r e w y k o r z y s t u j ą
m o t y w y i w ą t k i grozy znane z romantycznej powieści
gotyckiej. T u w y m i e n i ć trzeba też scenariusze oparte na
logice l u d o w y c h wierzeń demonicznych o wampirach, strzy­
gach i w i l k o ł a k a c h . I m bliżej naszych c z a s ó w w filmach tych
o p r ó c z ludowej wizji ś w i a t a p o j a w i a j ą się elementy seksu,
sadomasochizmu i p r z e r a ż e n i a , k t ó r y c h w l u d o w y c h warian­
tach wierzeń nigdy nie było.
O romantycznej proweniencji m o ż n a m ó w i ć w przypadku
ekranizacji noweh Josepha Sheridana Le Fanu Carmilla
- j a k o Wampir Carla Dreyera z r o k u 1932, w k t ó r y m
dominuje oniryczna atmosfera, biel i mgły na d z i e d z i ń c a c h
starego zamczyska. [ K o ł o d y ń s k i 1986, 26-30] A l e kolejna
wersja tego tematu z r o k u 1960 Rogera V a d i m a
umrzeć
z rozkoszy idzie w y r a ź n i e w s t r o n ę erotyzmu. Sam reżyser
u w a ż a ł , że film ten to u t w ó r osobliwy, nieco w y p r z e d z a j ą c y
swój czas. W e d ł u g t w ó r c y był dobrze przyjęty przez k r y t y k ę .
[Vadim 1990] Za n i m p o s z e d ł Jean R o l l i n k r ę c ą c Nagie
wampiry i Dreszcze wampirów, filmy w o p i n i i ó w c z e s n y c h
specjalistów b a l a n s u j ą c e na granicy pornografii. [Pirie 1977,
20]
D o poetyki i w y o b r a ź n i ludowej n a w i ą z u j ą głośne filmy
z okresu m i ę d z y w o j e n n e g o Człowiek wilk Stuarta Walkera
i Wilkołak Georga Waggnera. Późniejsza produkcja tego
t y p u rozwija j u ż jednak w ł a s n ą wizję s t w o r ó w i z a ś w i a t ó w
coraz bardziej odległą od tradycji l u d o w y c h t w o r z ą c swoisty
subgatunek filmowy, k t ó r y współcześnie nazywa się „fan­
tasy". Jako p r z y k ł a d y m o ż n a p o d a ć filmy: Lśnienie Stanleya
K u b r i c k a , Christine Johna Carpentera, Skowyt, Gremliny
rozrabiają, Gremliny - 2 Joego Dante i wiele innych.
N a koniec trzeba w s k a z a ć na w y j ą t k o w y typ filmu w a m ­
pirycznego, na dzieła spinające h i s t o r y c z n ą k l a m r ą dzieje
tematu. I c h p o c z ą t e k ilustruje niekonwencjonalna o p o w i e ś ć
filmowa Kena Russella Gotyk - p r z y p o m i n a j ą c a zdarzenie,
k t ó r e dla zjawiska t u omawianego było bardzo istotne
- a mianowicie słynny wieczór w y o b r a ź n i u George'a Byrona
w w i l l i D i o d a t t i . Punktem dojścia jest w s p a n i a ł y pastisz
filmowy Romana P o l a ń s k i e g o Nieustraszeni łowcy wam­
pirów (albo Bał wampirów) z r o k u 1967.

149

�W historii polskiej produkcji filmowej temat wampiryczny
p o j a w i a ł się rzadko. W filmografii polskich filmów znalaz­
ł e m zaledwie siedem filmów z lat 1902-1939, k t ó r e n a w i ą z y ­
w a ł y treścią do tematyki w a m p i r ó w , d u c h ó w i o k u l t y z m u .
[Janicki 1990, 9-136]
Najstarsze w i a d o m o ś c i d o t y c z ą filmu z 1914 r o k u Fatalna
godzina. W treści filmu w i d m o kobiety dusi d o k t o r a , k t ó r y
wcześniej w y k o r z y s t u j ą c h i p n o z ę z n i e w a l a ł j ą . Z 1915 r o k u
pochodzi ekranizacja Zaczarowanego kola w e d ł u g Lucjana
Rydla. Z późniejszych lat m a m y w i a d o m o ś c i o filmach Blanc
et Noir (1919), Syn Szatana (1923), Atakualpa (1924),
Wampiry Warszawy (1925). W wymienionych obrazach
m a m y do czynienia z a r y s t o k r a t ą , k t ó r y musi n o c ą m o r ­
d o w a ć uliczne dziewczyny, z magami, hipnotyzerami w y k o ­
r z y s t u j ą c y m i ciała „ m e d i ó w " i t p . N a d t o sprzed wojny
p o c h o d z ą dwie ekranizacje Pana Twardowskiego oraz film
z r o k u 1927 Kochanka Szamoty w e d ł u g Opowieści niesamo­
witych Stefana G r a b i ń s k i e g o (o tej noweli w s p o m i n a ł e m j u ż
wcześniej). W sumie niewiele.
Hipotetycznie m o ż n a o d p o w i e d z i e ć na n a r z u c a j ą c e się
pytanie dlaczego tak rzadko podejmowano tak „ f i l m o w y "
temat. N i e w ą t p l i w i e widzowie polscy znali z a g r a n i c z n ą
p r o d u k c j ę a d o m i n u j ą c y m w ą t k i e m w filmie k r a j o w y m
p o z o s t a w i a ł y losy prostej dziewczyny wykorzystanej i po­
rzuconej przez tzw. „ p a n a " . N a t o m i a s t sama nazwa „ w a m ­
p i r " p o j a w i ł a się w z w i ą z k u z filmem. W przedwojennym
tygodniku „ F i l m " w a m p i r e m nazywano ekscytujące a k t o r k i
- gwiazdy filmowe - powiedziano by dzisiaj.
Po wojnie w naszym zideologizowanym P R L nie b y ł o
miejsca na zabobony i d e k a d e n c j ę imperializmu. R ó ż n e
u r z ę d y (z ulicy Mysiej), centrale (z N o w e g o Ś w i a t a i M i o d o ­
wej) i wysokie komisje ( z a k u p ó w i scenariuszowe) d b a ł y
o gust polskiego widza przesiewając u w a ż n i e p o m y s ł y i i m ­
portowane dzieła. T a k więc i we w s p ó ł c z e s n y m
filmie
polskim temat wampiryczny p o z o s t a w a ł marginesem. Podo­
bnie b y ł o z recepcją filmów obcych. Z n a n o ich w Polsce
niewiele. Z m i a n a sytuacji to kwestia ostatnich trzech lat
z w i ą z a n a z często p i r a c k i m r y n k i e m kaset video. T o właśnie
poprzez ten rynek trafia do nas w i ę k s z o ś ć filmów grozy,
fantasy i t p . Są to rzeczy powszechnie znane.
M i m o że omawiany gatunek filmów jest nieliczny w p o l ­
skiej filmografii, w y r ó ż n i ł b y m w n i m trzy r ó ż n e style realiza­
cji. Z a k ł a d a j ą c , że czytelnik zna treści omawianej produkcji
rezygnuję z jej bliższego przedstawiania.
Po pierwsze m a m y neoromantyczne ekranizacje literatury
wysokiej, w k t ó r e j świat u p i o r ó w gra rolę t a k ą s a m ą j a k
w literackich pierwowzorach. Są to: Wesele (reż. A . Wajda),
Dolina Issy (reż. T . K o n w i c k i ) , Lawa (reż. T . K o n w i c k i ) .
W t y m nurcie w y k ł a d n i i stylistyki mieści się też m ę t n y
t r e ś c i o w o film K . K i e ś l o w s k i e g o Bez końca (no właśnie
- C.R.), w k t ó r y m u p i ó r (fantom) ledwo co z m a r ł e g o
mecenasa Ż y r o towarzyszy nadal żyjącym.
D r u g ą g r u p ę filmów t w o r z ą te, k t ó r e o d w o ł u j ą do gotyc­
kiej stylistyki w jej czystej postaci. Są to: nowelowy film
Świat grozy przeznaczony dla T V , zrealizowany w e d ł u g
o p o w i a d a ń O. W i l d a i W . Colinsa, klasyczny Lokis (reż. J.
Majewski) w e d ł u g Merimee, Wilczyca (reż. M . Pisterak),
Widziadło (reż. M . N o w i c k i ) w e d ł u g Paluby K . Irzykows­
kiego, osadzone w realiach lat trzydziestych, ale gotyckie
w treści Medium (reż. J. K o p r o w i c z ) , t r u d n y do zakwalifiko­
wania film, na m o t y w a c h d r a m a t ó w Witkacego, W stmarym
dworku (reż. A . K o t k o w s k i ) , bowiem ironia autora N i e p o d ­
ległości T r ó j k ą t ó w gdzieś z filmu w y p a r o w a ł a , oraz czysta
g a t u n k o w o historia Izy-wampirzycy w Lubię nietoperze (reż.
G . W a r c h a ł ) . [Janicki 1990, 223, 233, 319, 335, 345, 351]
T r z e c i ą g r u p ę reprezentuje film Anna i wampir, o k t ó r y m
j u ż w s p o m i n a ł e m . P o n i e w a ż jest o n oparty na fakcie istnienia
tzw. „ w a m p i r a z Z a g ł ę b i a " ma o n swoją h i s t o r y c z n ą analo­
gię w g ł o ś n y m filmie Fritza Langa M jak morderca, k t ó r y

150

oparty był r ó w n i e ż na historycznym fakcie d z i a ł a n i a tzw.
„ w a m p i r a z Dusseldorfu". A l e na t y m k o ń c z ą się wszelkie
p o d o b i e ń s t w a artystyczne i treściowe, t r u d n o bowiem p o r ó ­
w n y w a ć a r y d z i e ł o Langa z m i a ł k i m panegirykiem K i d a w y .
Czas p o d s u m o w a ć całość p o w y ż s z y c h r o z w a ż a ń . S k ł a n i a
do tego wspomnienie „ w a m p i r a z Z a g ł ę b i a " jednej z postaci,
od k t ó r e j r o z p o c z ą ł e m przedstawianie etnograficznych fak­
t ó w . P y t a ł e m na p o c z ą t k u jakie matryce k u l t u r o w e zostają
uruchomione, gdy m ó w i m y , że p r z y c z y n ą niezwykłych zda­
r z e ń był wampir. Dochodzenie do w s p ó ł c z e s n y c h s e n s ó w
poprzez p o b i e ż n ą c h o ć b y analizę k o n t e k s t o w ą okazuje się
niezwykle ciekawe i skuteczne. M o ż n a p o s t a w i ć tezę, że
polskie fantazmaty - w a m p i r y - nie w y w o d z ą się z filmu.
W a m p i r y z K r a k o w a i Z a g ł ę b i a m a j ą b e z p o ś r e d n i e ludowe
i romantyczne, c h o ć j u ż z u b o ż o n e i p r z e k s z t a ł c o n e bardzo
zaplecze. Taka matryca jest wciąż najczęściej powielana.
E p o k a filmowych w a m p i r ó w i f a n t o m ó w w Polsce dopiero
się zaczyna.

BIBLIOGRAFIA
Andreesco Ioanna, Bacou Michaela
1986 Mourir a 1'ombre des Carpathes, Payot, Paris, s. 214—228
Bruckner Aleksander
1985 Mitologia słowiańska i polska, PWN, Warszawa, s. 279-288
Delumeau Jean
1986 Strach w kulturze Zachodu, IW PAX, Warszawa, s. 75-86
Fischer-Wollpert Rudolf
1990 Leksykon papieży, Znak, Kraków, s. 169
Halliwell Leslie
1989 Halliwell's Film Guide (seventh edition) Grafton Books,
London etc., s. 294-195
Hutnikiewicz Artur
1988 Strzygoń Stefana Grabińskiego. Kartka z dziejów upiora w lite­
raturze polskiej, (w:) Kultura, Literatura, Folklor, (praca
zbiorowa, red. M. Gaszewicz, J. Kolbuszewski) LSW, War­
szawa, s. 325-331
Janicki Stanisław
1990 Polskie Filmy Fabularne 7902-1988, WAiF, Warszawa
Janion Maria
1989 Polacy i ich wampiry, (w:) tejże, Wobec Zla, Verba, Chotomów, s. 33-53
Janion Maria
1991 Projekt krytyki fantazmatycznej, PEN, Warszawa, s. 7-15
Janion Maria
1981 Próba teorii fascynacji filmem (w:) tejże, Odnawianie znaczeń,
WL, Kraków, s. 343-356
Kaleta Roman
1974 Sensacje z dawnych lat, (wybór i opracowanie), Ossolineum,
Wrocław, s. 57-60
Kołodyński Andrzej
1986 Seans z Wampirem, WAiF, Warszawa
Miłosz Czesław
1981 Dolina Issy, Kraków, s. 60-63
Moszyński Kazimierz
1967 Kultura ludowa Słowian, t.II, cz.l, KiW, Warszawa, s. 654-677
Pigoń Stanisław
1974 Goście z zaświata na weselu (w:) Na drogach kultury ludowej,
LSW, Warszawa, s. 329-377.
Pirie David
1977 Les vampires du cinema, Bruxella, s. 12-22
Roux Jean-Paul
1988 Le Sang. Mythes, symboles et realites, Fayard, Paris, s.
226-235
Vadim Roger
1990 Moje trzy żony (Three Women, tł. E . Ptaszyńska-Sadowska)
WAiF, Warszawa, s. 105
Życiński Józef
1990 Trzy kultury, wyd. W drodze, Poznań, s. 80-84

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6202" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6182">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/0299ce534d9d68d665ec5ff153fe3926.pdf</src>
        <authentication>06c8776a351c2e485d8b1f18c5bbfd94</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73868">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2400</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73869">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73870">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2228</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73871">
                <text>"Matador", czyli hiszpańska baśń postmodernistyczna / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73872">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4, s.142-143</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73873">
                <text>Klekot, Ewa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73874">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73875">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73876">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73877">
                <text>„Matador", czyli hiszpańska baśń
postmodernistyczna
Ewa Klekot

„Poczekaj na mnie w niebie, kochanie,
jeśli dotrzesz tam jako pierwszy,
poczekaj, prędko dojdę tam, gdzie jesteś.
Nasza miłość jest tak wielka, tak wielka bez końca,
a życie jest tak małe, że na nasze szczęście go nie starczy.
Dlatego proszę, byś na mnie poczekał w niebie,
a tam, wśród obłoków z waty, uwijemy gniazdo."

zbędne, częstokroć nieporządane, po stronie śmieci i o d p a d k ó w
— cały ten punkowy image znaleźć m o ż n a w Pepi, Luci, Bom...,
a jego echa dźwięczą i w następnych filmach reżysera.
Śmierć, to nieuniknione doświadczenie egzystencjalne, jest
przez współczesną kulturę coraz bardziej spychane na margines,
albo wręcz przemilczane na płaszczyźnie realcji społecznych
i tabuizowane, jak większość zdarzeń, które udowadniają czło­
wiekowi jego bezsilność. Strach przed śmiercią Almodovar
usiłuje p o k o n a ć , godząc się na nią za cenę rozkoszy. „ G d y
skończyłem scenariusz, zdałem sobie sprawę, że jedynym sposo­
bem, w j a k i mógłbym zaakceptować śmierć byłoby uczynienie
z niej współuczestnika rozkoszy. Z a p a n o w a ć nad nią, za nią
rozstrzygać, inicjatywę pozostawiając przeznaczeniu."
Chęć dyktowania swoich w a r u n k ó w w pojedynku ze śmiercią
jest jednym z fundamentów systemu postaw i zachowań składa­
jących się na pojęcie „hiszpańskości". Michel del Castillo pisał:
„a wtedy będzie mógł [Hiszpan] wydać jej [śmierci] walkę na
terenie, który sam wybierze. Będzie nim jego wola. Śmierć umie
tylko powiedzieć: » O t o jestem. Już m i nie uciekniesz«. Hiszpan
odpowiada jej: »[...] Możesz mnie zabić, ale nie zwyciężyć«.
I śmierć jest bezbronna." Sam reżyser odwołując się do wielkich
filmów traktujących o miłości i śmierci widzi w swoim dziele
pokrewieństwo z groteskową o p t y k ą Bunuela ze Zbrodniczego
życia Archibalda de la Cruz a nie z poetycką p a r a b o l ą Bergmanowskiej Siódmej pieczęci . D l a Almodovara śmierć nie jest
ani partnerem do gry w szachy, ani oczekiwanym ze spokojną
rezygnacją przybyszem. Z a r ó w n o Archibaldo de la Cruz, jak
bohaterowie Matadora uczestniczą w zbrodniach (wyimagino­
wanych lub rzeczywistych), by własną śmierć oswoić czyniąc
z niej źródło rozkoszy.
Eros i Tanatos od zawsze współtworzyły ludzką wyobraźnię.
Sposób, w j a k i są rozumiane i wyrażane ich wzajemne relacje
ustala kultura. Nasza europejska wyobraźnia, śmierć i gwałt
zestawia z pojęciami rozkoszy i p o ż ą d a n i a istniejącymi na
przełomie X V I I I i X I X stulecia. Markiz de Sade, D o n Juan,
a z drugiej strony romantyczne zamiłowanie do gotyckich
powieści grozy i ponurych, tragicznie kończących się historii
o wielkich namiętnościach leżą u podstaw współczesnego poj­
mowania wzajemnych relacji tych pojęć. Zabójca byków łączy
śmierć i rozkosz — wystarczy wspomnieć relacje m a t a d o r ó w ,
których wbicie szpady w kark byka doprowadza do seksualnej
ekscytacji. Rozkosz tę człowiek przeżywa jednak samotnie, gdyż
uczestniczący w corridzie byk oczywiście nie jest w stanie jej
podzielać.
Bohaterowie Matadora zabijają swych seksualnych partne­
rów przekonani o niemożności dzielenia rozkoszy, samotni
nawet wobec tej świadomości. Erotyzm corridy był przed­
miotem wielu analiz. Maria Cardenal morduje swoich kochan­
ków wbijając o z d o b n ą szpilę do włosów w kark mężczyzny,
dokładnie w to miejsce, gdzie matador zadaje śmiertelny cios
bykowi. Zabijanie, pozostające w zgodzie z prawami natury,
która musi m o r d o w a ć , by m ó c tworzyć nowe byty, jest dewizą de
Sade'a. Matador natomiast godzi człowieka z prawami natury
równie bezlitosnej przez uczynienie z nich źródła rozkoszy.
Wkraczając w sferę uniwersaliów Almodovar próbuje określić
sens śmierci. „ W y d a w a ł o się bardzo ryzykowne p r o p o n o w a ć
dwojgu bohaterom, by zabijali dla przyjemności i przedstawić
ich, jakby byli bohaterami legendy."
O miłości i śmierci, rozkoszy i cierpieniu nie łatwo jest
powiedzieć coś istotnego unikając banału lub fałszywego pato­
su. Almodovar stworzył sobie tę możliwość dzięki specyficznej
atmosferze ni to opery, ni to snu na jawie, którą skonstruował po
2

Finałowa scena Matadora, j a k zresztą cały film, jest estetycz­
nie bardzo wysmakowana, co jeszcze mocniej każe zastanowić
się nad stanowiącym przemieszanie banału, fantazji i powagi
dziełem, które nazywano już i kiepskim porno, i thrillerem,
i filmem „ z i m n y m " jak na Pedro Almodovara... Hiszpański
reżyser w sposób bardzo efektowny po raz kolejny zdradza
swoją słabość do melodramatu. Matador wywołuje tak zróż­
nicowane opinie prawdopodobnie dlatego, że Almodovar za­
stosował do jego konstrukcji typowy dla siebie zabieg. Zabieg
ten sprawia, że o wszystkich niemal jego utworach wypowiada­
no równie sprzeczne i kontrowersyjne opinie. Mieszając różne
sposoby przedstawiania rzeczywistości w obrębie jednego filmu,
reżyser podkreśla u m o w n o ś ć swego dzieła, stwarza dodatkowy
dystans między opowiadaniem a widzem. Almodovar nie chce za
p o m o c ą spójnej rzeczywistości filmu imitować tego, co widz
chętnie uznałby za prawdę. Prawda filmu jest całkowicie sztucz­
na, a koncepcja rzeczywistości spójnej i jednorodnej zostaje
zaprzeczona dzięki pomieszaniu konwencji. Podsuwając widzo­
wi różne rzeczywistości reżyser stara się nie przyznawać żadnej
z nich pierwszeństwa, a mieszając je i sytuając bohaterów to
w jednej, to w drugiej, może pozwolić sobie na drwinę z każdej
z nich. Drwina bowiem zawsze wymaga dystansu i zarazem go
podkreśla. R ó ż n a jest w tym od prowokacji, k t ó r a wymaga
bliskiego kontaktu, gdyż nie może się obejść bez odpowiedzi.
Reakcja jest konieczną częścią prowokacji, podczas gdy drwina
nie wierzy w możliwość dialogu. T o rodzaj rezygnacji, wynikają­
cy ze świadomości, że zmiana stanu rzeczy jest niemożliwa.
Matador jest drwiną z thrillera w hiszpańskich dekoracjach,
za którą kryją się rozrachunki autora z najbardziej fundamental­
nymi problemami egzystencji: cierpieniem i rozkoszą, miłością
i śmiercią, okrucieństwem i poczuciem winy. Almodovar, które­
mu wielokrotnie czyniono zarzuty z drastyczności jego filmów,
mówi: „Nie ma we mnie nic z prowokatora. T o bardzo
niemodne, w stylu lat 60-tych [...] Dziwię się, że w naszym
stuleciu cokolwiek jeszcze może uchodzić za skandal." W świe­
cie, gdzie wszystkie chwyty są dozwolone i przyjmowane
z obojętnością, reżyser przerzuca się z jednej rzeczywistości do
drugiej i obserwuje je z dystansu pozwalającego na drwinę nawet
z ulubionego melodramatu.
Stwarzająca dystans drwina, dzięki której łatwiej m o ż n a
dostrzec konwencjonalność rządzących rzeczywistością zasad,
stanowi jeden z ważniejszych składników postawy typowej dla
hiszpańskiej pikareski. Jej obecność w kinie Almodovara jest
widoczna nie tylko w filmie o tak ostentacyjnie hiszpańskiej
tematyce j a k Matador. Z drugiej strony, źródeł twórczości
reżysera należy chyba szukać w punk-rocku, którego założenia
były artyście bardzo bliskie. Przez dłuższy czas Almodovar brał
czynny udział w działaniach madryckiego undergroundu, był
członkiem punkowej grupy. Akcję swego pierwszego długometrażowego filmu (Pepi, Luci, Вот у otras chicas de montón, 1980)
umieścił w środowisku madryckiej movidy, a operując cały czas
p u n k o w ą kontrestetyką odrzucił wszystko, co potocznie ucho­
dzi za ładne, miłe i przyjemne. Poszukiwanie prawdy na
marginesach kultury uznanych społecznie za bezsensowne,
1

142

3

4

5

6

7

�mistrzowsku mieszając ze sobą przynależne różnym rzeczywistościom rekwizyty. Seksualna symbolika pomalowanych pomadką warg M a r i i jest oczywiście pomysłem wziętym z psycho­
analizy. Kulawość Diega i komisarza policji m o ż n a odczytywać
jako zasygnalizowanie tkwiącego w nich potencjału transgresji
własnej egzystencji (u Diega przez zabijanie, u komisarza przez
homoseksualne zainteresowanie podejrzanym o morderstwa
Angelem). Być może ułomność ta ma korzenie w wyobraźni
mitycznej, k t ó r a rządzi się prawami odmiennymi od potocznie
uznawanych za logiczne. Często znaczy ona właśnie chromością
osoby przekraczające kondycję uchodzącą za normalną. D o
określenia czasu węzłowych p u n k t ó w akcji reżyser użył poetyki
baśni, eposu i mitu, gdzie z jednej strony bohaterowie biorą
udział w zjawiskach kosmicznych, a z drugiej przyroda uczest­
niczy w ich historii. Angel usiłuje zgwałcić Evę podczas burzy,
a deszcz zaczyna p a d a ć dokładnie w momencie ejakulacji.
Finałowa scena ma miejsce podczas eklipsy, zjawiska stanowią­
cego p a r a b o l ę losów dwojga k o c h a n k ó w unicestwiających się
nawzajem.
Bohaterowie baśni służą prezentacji określonych postaw, na
które są „ s k a z a n i " przez logikę fabuły. Stąd u Almodovara nie
ma długich rozmów o sensie życia i śmierci, bohaterowie nie
tracą czasu na egzystencjalne przemyślenia — wypowiedzi są
krótkie, a każde słowo ma swój ciężar podobny do czynu. Śmierć
i zabijanie nie są tutaj problemami z dziedziny moralności,
podobnie jak erotyzm i rozkosz. Pokazane w filmie okrucieńst­
wo jest podobne do zawartego w sagach czy baśniach. Sceneria,
w jakiej rozgrywają się istotne epizody filmu także stwarza
atmosferę innej rzeczywistości. Miejscem lekcji zabijania, jakiej
Diego udziela swym uczniom, j a k i jego rzeczywistych mor­
derstw jest przeznaczona do zajęć sala, pełna służących tauromachii rekwizytów i sprzętów. Wymalowane na podłodze kręgi
do nauki poruszania się po arenie zamykają Diega w błędnym
kole zabijania. Pierwsza rozmowa z Angelem czy dialog matado­
ra z E v ą , gdy ta odkryła w nim prawdziwego mordercę,
odbywają się na szerokich schodach przed domem i w domu
Diega. Dodaje to teatralnego patosu, który obu scenom absolut­
nie nie odbiera nic z prawdy i siły przekonywania. Decydująca
rozmowa Diega i M a r i i , w trakcie której dla obojga staje się
jasne, iż są sobie przeznaczeni, rozgrywa się na wysokim
wiadukcie. Niecodzienność sytuacji podkreśla dodatkowo strój
M a r i i — nowoczesna, ekskluzywna kreacja oparta w linii,
kolorach i połyskliwości cennych materii na pomysłach od­
wołujących się do tradycyjnie rozumianej hiszpańskości. Epizod
ten, posiadający ogromne walory widowiskowe, nie jest j u ż
jednak tylko teatrem — tajemniczość M a r i i , nagłe pojawienie się
i siła, z j a k ą jej obecność oddziałuje na Diega, zamienia Marię
z aktorki w demoniczną kapłankę mrocznych mocy.
Obie związane z Diegiem kobiety chcą go dla siebie ocalić,
każda na swój sposób. Wobec śmierci Eva pozostaje jednak
tylko a k t o r k ą (np. gdy Diego każe jej u d a w a ć m a r t w ą w czasie
pieszczot), podczas gdy Maria ma swój realny udział w tym
misterium. Rozpaczliwy wyścig Evy z M a r i ą odbywa się w sce­
nerii i kolorystyce nawiązującej do symboliki tak oczywistej, że
ociera się o kicz: Eva w długiej czerwonej sukni i rozwianym
szalu zbiega po białych schodach spiralnie biegnących wokół
oszklonego szybu windy, podczas gdy czarno ubrana Maria
zjeżdża tą windą.
Matka nauczyła Evę widzenia świata przez pryzmat wartości,
jakie miłość niesie życiu. Relacja łącząca m a t k ę i córkę, pełna
ciepła, lecz absolutnie wolna od sentymentalizmu, pozwala i m
uważać szczęście za rzecz osiągalną. Miłość jest siłą pozwalającą
na stworzenie sobie szczęścia. Zakochana Eva chce w t y m
układzie umieścić też Diega. Nie zdaje sobie sprawy, że dla
matadora wyzwaniem nie jest życie, lecz śmierć, że erotyzm to
nie narzędzie do opanowania życia, lecz do zwycięstwa nad
śmiercią. Oboje jednak uznają w miłości siłę, która może p o m ó c
w rozwiązaniu podstawowych p r o b l e m ó w egzystencji.
PRZ
1

„ F i l m " , 12.08.1990
Por. P h . Aries, Człowiek i śmierć, Warszawa 1989
N . Vidal, El cine de Pedro Almodovar, Madrid 1988, s. 135
* M . del Castillo, Hiszpańske
czary, Warszawa 1989, s. 197
V i d a l , op.cit., s.134
2

3

5

Miłość w „chrześcijańskim" rozumieniu matki Angela j a w i się
w tym kontekście jak odbita w krzywym zwierciadle. Bohaterka,
uważając uczucie za prowadzącą do grzechu słabość, jest jedyną
w filmie postacią porządkującą swój świat z absolutnym wyklu­
czeniem miłości. Symboliczny wymiar zyskuje więc scena kąpieli
Angela, gdzie zniekształcona przez szybę w drzwiach łazienki
twarz kobiety staje się monstrualna. Nadwrażliwy emocjonalnie
Angel pada ofiarą własnej matki, która bezlitośnie tępi jego
domniemane złe skłonności. C h ł o p a k , żyjąc bezustannie w po­
czuciu winy, usprawiedliwienie dla nie dających mu spokoju
emocji znajduje w przyznaniu się do nie popełnionych zbrodni.
Wstydząc się swojej słabości, usiłuje p o d s u n ą ć ludziom przed
oczy p o w ó d , który mógłby być dla nich zrozumiałym wyjaś­
nieniem jego psychicznych cierpień. Angel szuka współ-czucia,
szuka sposobu na wspólne przeżywanie swoich koszmarów.
„Poczekaj na mnie w niebie, kochanie, jeśli ty dotrzesz tam
wcześniej." Poczekaj, przeżyjmy to niebo razem. Finałowa scena
skomentowana
przez piosenkę
także stawia problem
współ-odczuwania, doświadczania rozkoszy równocześnie
z drugą osobą. Maria i Diego nie łudzą się, że ktoś podzieli ich
rozkosz i skazując się na przeżywanie jej w samotności, zabijają
partnerów. Decyzja na t a k ą samotność odczuć jest poza nimi,
lecz zabijanie ma w sobie coś z poszukiwania usprawiedliwień
dla własnych uczuć, jak w przypadku obarczającego się cudzymi
zbrodniami Angela. Diego od pierwszej sceny filmu, w której
onanizuje się oglądając na video morderstwa popełniane na
kobietach, skazany jest na samotność odczuwania. Nie znalazł
bowiem nikogo, kto, jak on, chciałby łączyć rozkosz ze śmiercią.
Finałowy epizod jest przełamaniem tej samotności. „ P o d o b a m i
się ten rodzaj science-fiction, gdzie postaci mają wygląd ludzki,
lecz należą do innego gatunku" — powiedział Almodovar
0 filmie Pandora i Holender Tułacz. Większość występujących
w Matadorze postaci w jakiś sposób przekracza swoją ludzką
normalność; Angel ze zdolnościami telepatii należy do innego
gatunku w sposób równie oczywisty jak Diego czy Maria, choć
nie jest to ten sam gatunek. Nie m o g ą oni zmienić swojej natury,
a ich działania tłumaczą się tylko w zgodzie z jej prawami.
„Dlaczego ten grzyb jest trujący? bo taka jest jego natura. Nasza
jest taka sama. Zło jest w niej zawarte." — stwierdza komisarz
policji. Bohaterowie pozostają samotni, d o p ó k i nie trafią na
drugiego przedstawiciela tego samego gatunku. Kiedy go znaj­
dują, nie pozostaje i m nic innego, jak przygotować się na od
początku do końca wspólne przeżycie namiętności, utopionej
w rozkoszy i zakończonej śmiercią.
D o m M a r i i zmieniony w muzeum, czy raczej świątynię Diega
(w muzeum zamyka się przecież martwych bogów), przygotowa­
ny zostaje na niezwykłą uroczystość. Stroje, które wkładają na
siebie bohaterowie, by celebrować wspólną rozkosz, niby rytual­
na kąpiel, teatralizują ich czyn wprowadzając go jednocześnie
w klimat tajemniczego ąuasi-obrzędu. Tania symbolika, oczywi­
stość dramatyzmu sytuacji jeszcze bardziej podkreślają tylko
parareligijne odwołania tej sceny — poetyka misterium wymaga
przecież od widzów znajomości fabuły i symboliki przedstawie­
nia.
Historii k o c h a n k ó w Almodovar nadaje więc wymiar mitu,
dzięki czemu może d o t k n ą ć uniwersaliów. Natura uczestniczy
w losach tej pary, a może to oni biorą udział w eklipsie. „Eklipsa
z Matadora jest metaforą filmu. Dwa ciała niebieskie zachodzą
na siebie. M i m o że ich światło gaśnie na moment, dzięki temu
połączeniu zyskują nowy blask, o wiele bardziej jaskrawy
1 intensywny." Pomysł Matadora nie opiera się na dramacie
postaw, konflikcie obyczajowym czy analizie psychologii boha­
terów. Kluczem jest poetyka mitu, czyli opowieści dotyczącej
pojęć podstawowych. Odwieczne problemy zyskały efektowną
oprawę postmodernistyczną, a ich podanie odpowiada atmo­
sferze intelektualnej k o ń c a X X wieku. Całość została u p o r z ą d ­
kowana przez wrażliwość Pedro Almodovara, który baśń tę
opowiedział po hiszpańsku.
8

9

10

PISY
6

Por. M . Praz, Zmysły,
śmierć
i diabeł w literaturze
Warszawa 1974
„ E l Mundo", 3.10.1989
„ D i a g o n a l " , 1987, s.20
Dialog z Matadora, za: Vidal, op.cit., s.148
Pedro Almodovar, za: V i d a l , op.cit., s.128

romantycznej.

7

8

9

1 0

143

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6203" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6183">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/7b75d8aba207820bff6272211bba89c0.pdf</src>
        <authentication>59f11df5c283caa507a36d690b2c569d</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73878">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2392</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73879">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73880">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2220</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73881">
                <text>Konstrukcja istnienia / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73882">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4, s.117-119</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73883">
                <text>Sobolewska, Anna</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73884">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73885">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73886">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73887">
                <text>Konstrukcja istnienia
Anna Sobolewska

I . Świat jako dzieło sztuki
Zapytany przez francuskiego k r y t y k a o fascynację tech­
n i k ą Zbigniew R y b c z y ń s k i o d p o w i e d z i a ł przekornie:
„ N i e , ona jest dla mnie raczej p r z e s z k o d ą . N i g d y właściwie
nie m o ż n a o s i ą g n ą ć tego, co się pragnie. C h c i a ł b y m , żeby
moje filmy płynęły tak — t u strzelił palcami — j a k płynie
życie."
C z y ż b y mistrz techniki wideo p r a g n ą ł u c h w y c i ć za pomo­
cą techniki komputerowej nieobjęty „ s t r u m i e ń ż y c i a " , j a k
d a w n i mistrzowie malarstwa czy powieści? O s i ą t e m a t y c z n ą
wielu filmów R y b c z y ń s k i e g o jest właśnie przedstawiona
symbolicznie „ d r o g a ż y c i a " — o d d z i e c i ń s t w a do śmierci
i dalej — poza śmierć (np. wideoklip Imagine do m u z y k i
Johna Lennona). W filmie Waszyngton m a ł a dziewczynka
bawi się z k o t k i e m . Po chwili dziewczynka jest j u ż s t a r u s z k ą ,
gdy kotek d z i w n y m trafem z a c h o w a ł wieczną m ł o d o ś ć .
K i l k a sekwencji Orkiestry r ó w n i e ż przywołuje schemat sym­
boliczny ludzkiego życia. R y b c z y ń s k i rozpoczyna swoją
p r z y p o w i e ś ć od k o ń c a — na p o c z ą t k u filmu na scenę wjeżdża
karawan, by na k o ń c u p o j a w i ć się znowu.
Strumieniem o b r a z ó w w Orkiestrze nie r z ą d z ą prawa
asocjacji, sugerujące rzeczywistość snu czy marzenia. Nie jest
to więc poetyka o n i r y z m u ani surrealizmu. N a s t ę p s t w o
o b r a z ó w jest p o d p o r z ą d k o w a n e ukrytej akcji symbolicznej,
k t ó r a ma swoje prawa i r y t m y , np. sekwencja karawan
— gaszenie świec — „ z m a r t w y c h w s t a n i e " ; d z i e c i ń s t w o
— dorastanie — w ą ż i j a b ł k o — łoże m a ł ż e ń s k i e . Po zalotach
panien i h u z a r ó w w salach L u w r u n a s t ę p u j e „ a p o t e o z a "
m a ł ż e ń s t w a — p o d sklepieniem katedry w Chartres szybuje
para nagich k o c h a n k ó w . Część druga filmu to jazda postaci
przez nie k o ń c z ą c ą się k l a w i a t u r ę , przy k t ó r e j dziewczęta
i c h ł o p c y d o r a s t a j ą , starzeją się i u m i e r a j ą , grając w s p ó l n i e tę
s a m ą m e l o d i ę . M e t a f o r ą p o d r ó ż y przez życie jest r ó w n i e ż
podniebna w ę d r ó w k a bohatera po w ą s k i c h k ł a d k a c h , na
k t ó r y c h t o c z ą się normalne, ludzkie sprawy —jedzenie, seks,
walka o kobiety i p i e n i ą d z e (część trzecia).
Ten s p o s ó b przedstawienia drogi człowieczej w Orkiestrze
nasuwa na m y ś l ś r e d n i o w i e c z n e czy barokowe alegorie.
R y b c z y ń s k i podziwia s z t u k ę a l e g o r y c z n ą dawnych w i e k ó w .
Jakie znaczenia d o t y c z ą c e c a ł o ś c i ludzkiego losu z o s t a ł y
tu zaszyfrowane? W jakiej przestrzeni toczy się ta nieprze­
rwana gra o życie i znaczenie?
W świecie R y b c z y ń s k i e g o p r z e s t r z e ń życia c z ł o w i e k a jest
całkowicie sztuczna. P o d k r e ś l a j ą tę s z t u c z n o ś ć jeszcze bar­
dziej elementy natury wprowadzone na p o c z ą t k u i na k o ń c u
filmu: śpiew p t a k ó w , pohukiwanie puszczyka. N a p o c z ą t k u
widzimy brzeg morza. O n t a k ż e jest j a k b y nie z tego filmu.
D o p i e r o , kiedy nad m o r z e m pojawia się karawan, wiemy, że
jest o n „ n a s z " . R a m ą filmu — i r a m ą ludzkiego życia —jest
natura. Natomiast wszystko, co ludzkie, rozgrywa się w sztu­
cznej czasoprzestrzeni, gdzie istnieją odniesienia wyłącznie
do sfery k u l t u r y .
R y b c z y ń s k i pokazuje, że p r z e s t r z e ń c z ł o w i e k a jest zawsze
p r z e s t r z e n i ą s y m b o l i c z n ą . P o j a w i a j ą się kluczowe m o t y w y :
j a b ł k o , o g i e ń , chleb i w i n o , w ą ż . Czasem jest to p r z e s t r z e ń
sakralna, j a k w sekwencji z Ave Maria Schuberta, k t ó r e j tłem
jest katedra w Chartres. W ostatniej sekwencji — Bolero
Ravela — m a m y d o czynienia z p r z e s t r z e n i ą s a k r a l n ą na
opak; jest to sacrum komunistyczne, zdegradowane, fał­
1

szywe, beznadziejne. A l e za k a ż d y m razem jest to p r z e s t r z e ń
symboliczna. Poza tę p r z e s t r z e ń człowiek nie m o ż e się
przebić.
Paradoksem sztuki jest fakt, że to, co w niej maksymalnie
sztuczne, wskazuje czasem na c o ś najbardziej ludzkiego.
P a m i ę t a m taki moment z filmu Felliniego A statek płynie,
kiedy pojawia się reżyser wraz z k a m e r ą na dekoracji statku,
hydraulicznie k o ł y s a n y przez skomplikowane u r z ą d z e n i a .
W i d z i m y k a m e r ę , widzimy d e k o r a c j ę i jej kulisy techniczne.
I odczuwamy szczególne wzruszenie. S k ą d to wzruszenie
w chwili o d s ł o n i ę c i a kulis? Był to moment s z c z e g ó l n e g o
napięcia, zdrady wobec sztucznej, wykreowanej na ekranie
rzeczywistości. Deziluzja jest w s z e c h o b e c n ą s t r a t e g i ą w sztu­
ce X X w.; nadaje współczesnej n a m sztuce p i ę t n o i r o n i i l u b
autoironii. A l e w t y m w y p a d k u deziluzja nie jest d e m a s k a c j ą
„ o s z u s t w a " artysty ani m a n i f e s t a c j ą jego absolutnej w ł a d z y .
N a o d w r ó t , reżyser oddaje się w ręce widza, p r a g n ą c
bezwzględnej akceptacji dla siebie samego, a nie t y l k o dla
t w o r ó w swojej w y o b r a ź n i . A w i a r y g o d n o ś ć opowiadanej
historii wcale j u ż nie wymaga a u t o n o m i i ś w i a t a przed­
stawionego. Cień tego samego uczucia m i a ł a m o g l ą d a j ą c
Orkiestrę. W ramach komputerowej techniki pojawia się tam
element specyficznie l u d z k i .
R y b c z y ń s k i r ó w n i e ż p o k a z a ł w Schodach k o n s o l ę , przy
k t ó r e j pracuje. W Orkiestrze natrafiamy na o s o b l i w ą figurę
mistrza ceremonii, k t ó r y pełni funkcję „ a u t o r a w e w n ę t r z ­
nego" u t w o r u . Pojawia się on od czasu do czasu na scenie, by
osobiście c z u w a ć nad rozwojem spektaklu. W pierwszej
sekwencji jest kelnerem r o z d a j ą c y m kieliszki „ w z a ś w i a t a c h "
i prestidigitatorem ż o n g l u j ą c y m pochodniami. Obdarza jed­
nych w e d ł u g w ł a s n e g o kaprysu, a i n n y m odbiera dary. T o on
wprawia w ruch, przy pierwszych d ź w i ę k a c h koncertu
fortepianowego nr 21 M o z a r t a , łoże z p a r ą u m a r ł y c h (?)
s t a r u s z k ó w . O d tego primum mobile bierze p o c z ą t e k po­
wszechny taniec na „ P o l a c h Elizejskich" filmu.
Figura artysty-sztukmistrza prowokuje pytanie w i d z a
o ukrytego reżysera tego „ t e a t r u ś w i a t a " . O g l ą d a j ą c filmy
R y b c z y ń s k i e g o m o ż e m y u c h w y c i ć sens myśli Nietzschego, że
„ Ś w i a t jest dziełem r o d z ą c e j się s z t u k i " , a jego „istnienie jest
usprawiedliwione t y l k o j a k o zjawisko estetyczne" .
R y b c z y ń s k i postrzega świat właśnie w kategoriach es­
tetycznych. D o m n i e m a n y t w ó r c a tego wielkiego dzieła sztu­
k i stosowanej, o ile istnieje, nie jest k i m ś , k o g o znamy
z w y o b r a ż e ń religijnych. A n i „ d o b r y Ojciec" ani „ S ę d z i a " .
T o artysta, a m o ż e nawet n i e p o w a ż n y , rozigrany K u g l a r z
b a w i ą c y się wszelkimi elementami ludzkiej rzeczywistości.
Rola mistrza ceremonii w Orkiestrze przywodzi na m y ś l
figurę wielkiego A r t y s t y , k t ó r y siedząc gdzieś w ciemni
w s z e c h ś w i a t a w y p r ó b o w u j e nowe modele gier. Czy nie
m a m y podobnego odczucia p a t r z ą c na o t a c z a j ą c ą nas rze­
czywistość, na historię ostatnich lat, czy na nasze w ł a s n e
życie? Czy nie jest ono z a d z i w i a j ą c y m spektaklem, przebie­
g a j ą c y m zgodnie z j a k i m ś u k r y t y m wzorem?
K i m jest artysta w sztuce i teorii R y b c z y ń s k i e g o ? A u t o ­
r o w i Orkiestry bliski jest nie tyle romantyczny wizerunek
artysty-kreatora i burzyciela, ile renesansowy model artysty
- d o s k o n a ł e g o r z e m i e ś l n i k a . O p o w i a d a ł m i Andrzej B a r a ń ­
ski o fascynacji R y b c z y ń s k i e g o dziełem Leonarda da V i n c i ,
artysty, k t ó r y potrafił s t w o r z y ć i M o n ę Lisę (wielokrotnie
filmowaną
przez R y b c z y ń s k i e g o ) , i maszyny latające, i po2

3

117

�d w ó j n e spirale s c h o d ó w . U l u b i o n ą l e k t u r ą R y b c z y ń s k i e g o
jest esej Paula Valery Wstęp do metody Leonarda da Vinci (w
zbiorze Estetyka Słowa, Warszawa 1971). R y b c z y ń s k i przy­
pomina, że Leonardo z a c z y n a ł m a l o w a ć obraz od najgłęb­
szej czerni p r z e c h o d z ą c p o w o l i d o światła. R y b c z y ń s k i
zdradza w wywiadzie dla „ K i n a " , że widzi swój przyszły film
j a k o „ p ó ł godziny czerni", z k t ó r e j stopniowo wyłaniają się
kształty i kolory.
D o w i e d z i a ł a m się r ó w n i e ż od Andrzeja B a r a ń s k i e g o , że
R y b c z y ń s k i kocha t e c h n i k ę , ale nie t y l k o tę wielką, elektro­
n i c z n ą , ale i tę m a ł ą — n a r z ę d z i a , ś r u b k i , t r y b i k i . T a k j a k
i n n i m y s z k u j ą w antykwariatach, R y b c z y ń s k i ma swoje
ulubione sklepiki z n a r z ę d z i a m i na jednej z ulic N o w e g o
J o r k u . Podziwia o n s p r a w n o ś ć t e c h n i c z n ą A m e r y k i , np.
d z i e w i ę t n a s t o w i e c z n e „ d r a p a c z e c h m u r " z drewna ze schod­
k a m i na z e w n ą t r z tak charakterystyczne dla nowojorskiego
pejzażu. R y b c z y ń s k i nie gloryfikuje techniki, ale czyni z niej
sojusznika swojej filmowej epistemologii:
„ N a s z e n a r z ę d z i a są m o ż e prymitywne, ale za i c h p o m o c ą
m o ż n a o d k r y ć c o ś w samej rzeczywistości, co nie jest
z w i ą z a n e z jej realnym odbiorem. (...) D z i ę k i n o w y m n a r z ę ­
d z i o m udoskonalamy m o ż l i w o ś c i percepcji. (...) M o ż e m y się
zbliżyć do rzeczywistości, jeśli uzyskamy ł a t w o ś ć operowa­
nia n a r z ę d z i a m i . B ę d z i e m y m o g l i wtedy k r e o w a ć świat
t r o c h ę podobny d o naszych m y ś l i . "
4

5

II. Gra przestrzeni i czasu
M i ł o s z Benedyktowicz określił t w ó r c z o ś ć R y b c z y ń s k i e g o
j a k o „ m a n i p u l a c j ę czasem i p r z e s t r z e n i ą " . W jednych fil­
mach celem jest w y p r ó b o w y w a n i e czasu (Orkiestra, Imagi­
ne), w innych—eksperymentowanie z p r z e s t r z e n i ą (Manhat­
tan, Waszyngton). W filmach R y b c z y ń s k i e g o panuje wieczna
teraźniejszość. N i e m a przeszłości ani antycypacji. Jest t y l k o
w ą s k i e t e r a z w i e l o k r o t n i e powtarzane. Czas raz jest
przedstawiony j a k o c o n t i n u u m , a raz j a k o „ o s t r z e n o ż a "
m i ę d z y chwilą a chwilą — obie perspektywy występują
u R y b c z y ń s k i e g o na przemian.
P o w t a r z a l n o ś ć , r y t m są — p o z o r n y m — zwycięstwem nad
czasem. R y b c z y ń s k i stara się więc p r z e c h y t r z y ć czas. G d y
patrzymy na „ p ł y n ą c e " l u b „ o b r a c a j ą c e " się przestrzenie
takich filmów, j a k Manhattan i Waszyngton, m a m y zawsze
nadzieję, że ten sam obraz się p o w t ó r z y . T a sama twarz
w y p ł y n i e za chwilę z innej strony ekranu, sympatyczny
j a m n i k reżysera zagra jeszcze wiele razy. G d y w filmie
Waszyngton pojawia się sylwetka nie żyjącego M i ł o s z a
Benedyktowicza, ten prosty zabieg p o w t ó r z e n i a zyskuje
n i e s p o d z i e w a n ą o s t r o ś ć . Czekamy niecierpliwie na najazd
kamery na p o s t a ć Benedyktowicza, ale na ekranie toczy się
j u ż inna gra. R y t m w i ą ż e w c a ł o ś ć obraz i d ź w i ę k , czas
i p r z e s t r z e ń . R y b c z y ń s k i eksploatuje z a r ó w n o „ s z t u c z n e "
r y t m y m u z y k i klasycznej, j a k i „ n a t u r a l n e " r y t m y oddechu
czy skurczu serca, świetnie przetworzone muzycznie przez
Michała Urbaniaka.
R y b c z y ń s k i eksploatuje wszelkie formy ruchu: taniec,
ruch po kole, r u c h g ó r a - d ó ł , czy też r u c h d e f o r m u j ą c y
p r z e s t r z e ń (Czwarty wymiar). W k a ż d y m ze swoich filmów
wprowadza w r u c h te same przedmioty wzięte raczej z po­
r z ą d k u k u l t u r y niż natury, w o l i krzesła o d k w i a t ó w , ł ó ż k a od
drzew, j a m n i k a o d dzikiej bestii i M o n ę Lizę od o b ł o k ó w .
R y b c z y ń s k i w p r a w i a w r u c h element z a r ó w n o j a ź n i , j a k
i ś w i a t a , czas i p r z e s t r z e ń , w y o b r a ź n i ę i p a m i ę ć k u l t u r o w ą ,
przedmioty ze ś m i e t n i k a k u l t u r y masowej i szacowne re­
kwizyty z archiwum mitów i archetypów.
R e ż y s e r z g o d z i ł b y się zapewne z m y ś l ą M i c h a i ł a Bachtina,
że „ p o z n a j ą c c z ł o w i e k a wszędzie szukamy i znajdujemy
z n a k i ( . . . ) " . J e d y n ą d r o g ą poznania i samopoznania jest
więc interpretacja z n a k ó w . W d z i e ł a c h R y b c z y ń s k i e g o wszy­
stkie przedmioty są znakami — nie przyciągają uwagi s w o i m
6

118

„ b y t e m w sobie", ale odsyłają poza siebie. Są w ś r ó d nich
symbole dawnych epok i symbole naszej współczesności, np.
telefon i sedes. Nawet przyroda wydaje się tu artefaktem
istniejącym tylko dzięki łasce artysty. R y b c z y ń s k i e g o cechu­
je absolutna swoboda p o s ł u g i w a n i a się symbolem — zamiast
j a b ł k a wprowadza o d razu całą tacę j a b ł e k , w ą ż jest t u
wielkości boa.
B a d a j ą c jego filmy m o ż n a by p o s ł u ż y ć się a n a l i z ą semiotyc z n ą i s z u k a ć przede wszystkim z n a c z ą c y c h relacji i opozycji.
R y b c z y ń s k i , podobnie j a k struktraliści, p r ó b u j e u c h w y c i ć ,
, j a k jest z r o b i o n y " nasz świat, jakie są prawa naszej
czasoprzestrzeni i naszego u m y s ł u (co b y ć m o ż e na jedno
wychodzi). Szukanie „ p o w s z e c h n y c h praw, k t ó r e r z ą d z ą
n i e u ś w i a d o m i o n ą d z i a ł a l n o ś c i ą u m y s ł u " , to w o p i n i i
Levi-Straussa podstawowy o b o w i ą z e k sztuki X X w .
R o z w a ż a j ą c modele ś w i a t a w filmach R y b c z y ń s k i e g o nie
m o ż n a p o m i n ą ć obecnej w jego sztuce filozofii p r z e k ł a d u .
Problematyka p r z e k ł a d u jest c e n t r a l n ą k w e s t i ą współczesnej
semiotyki, k t ó r a opiera się w ł a ś n i e na idei p r z e k ł a d u , czyli
przeniesienia znaczenia z jednego systemu z n a k ó w na inny.
W a r t o w t y m miejscu p r z y p o m n i e ć nieco starsze, kabalis­
tyczne i hermetyczne koncepcje p r z e k ł a d u . I s t o t ą p r a k t y k
kabalistycznych b y ł nieustanny p r z e k ł a d z j ę z y k a natury,
kosmosu czy p i e r w i a s t k ó w na j ę z y k ludzkiego ducha i ciała.
K a b a l i ś c i zamieniali s ł o w a T o r y na liczby i na nowe s ł o w a
o magicznej mocy. P r z e k ł a d z j ę z y k a na j ę z y k czy z jednej
sztuki na d r u g ą w y m a g a ł trzeciego elementu „ j ę z y k a - p o ś r e d n i k a " b ę d ą c e g o m e d i u m p r z e k ł a d u . M o ż e b y ć n i m czas l u b
p r z e s t r z e ń , d ź w i ę k l u b światło. W Kabale m a m y do czynie­
nia z p r z e k ł a d e m T o r y i świata, S ł o w o przemienia się
w w i d z i a l n ą rzeczywistość, j a k w prozie Schulza, gdzie
K s i ę g a wybucha w i o s n ą . . . I u R y b c z y ń s k i e g o m u z y k a roz­
k w i t a ogrodem czy k a t e d r ą . W świetle filozofii kabalistycz­
nej t y m „ t r z e c i m elementem" zawsze z a a n g a ż o w a n y m
w procesie p r z e k ł a d u jest B ó g . T y m samym sacrum ujawnia
się w ł a ś n i e na p r z e c i ę c i u k o d ó w k u l t u r y .
Wydaje się, że kabalistyczna teoria p r z e k ł a d u pozwala
spojrzeć na filmy R y b c z y ń s k i e g o inaczej — nie od strony
„ t e c h n i c z n e j " , ale właśnie kabalistycznej. Jak w dziełach
k a b a l i s t ó w t r w a t u nieustanny proces p r z e k ł a d u . R y b c z y ń s k i
— podobnie j a k kabaliści — szuka trzeciego elementu,
ł ą c z n i k a m i ę d z y m u z y k ą a filmem. I ten łącznik się znajduje,
t y m w s p ó l n y m czynnikiem m u z y k i i filmu jest element czasu.
M u z y k a jest j a k b y p o s k r o m i o n y m czasem. Taniec jest
opanowaniem przestrzeni. N i e w i a d o m o , co jest czego
p r z e k ł a d e m . N i e jest to wizualizacja m u z y k i , ale prowadze­
nie tej samej akcji symbolicznej w k i l k u systemach znako­
w y c h naraz.
K a b a l i ś c i wierzyli, że proces p r z e k ł a d u doprowadzi bada­
cza do kontemplacji sacrum ukrytego z a r ó w n o w świętych
znakach Pisma, j a k i w pustej przestrzeni m i ę d z y znakami.
R ó w n i e ż u R y b c z y ń s k i e g o kontemplacja r u c h o m y c h f o r m
wskazuje na istnienie pustki i bezruchu. Rzecz interesująca,
że nieustanny proces p r z e k ł a d u nie pozostawia w r a ż e n i a
chaosu i zgiełku; ruchome o b r a z k i R y b c z y ń s k i e g o odsyłają
gdzieś poza ekran w s t r o n ę niewidocznego tła, miejsca
narodzin i zaniku f o r m .
7

8

III. Gra to poważna rzecz
„ C h c i a ł b y m z a r e j e s t r o w a ć u p ł y w czasu w p r a w d z i w y m
procesie tworzenia — p o w i e d z i a ł w rozmowie z Tadeuszem
Sobolewskim. — M i e ć t a k ą s w o b o d ę warsztatu, żeby m ó c
u c h w y c i ć d w o i s t o ś ć naszego m y ś l e n i a : tak i nie, nie i tak...
A konstrukcja? K o n s t r u k c j a istnieje w świecie przez cały
czas, t y l k o nie p o t r a f i m y jej p o j ą ć . N a t u r a , w s z e c h ś w i a t
r z ą d z ą się swoimi p r a w a m i . W e wszystkim są u k r y t e struk­
tury, k t ó r y c h nie znamy. Jeżeli je zrozumiemy, b ę d z i e m y
m o g l i b u d o w a ć c o ś , co w tej chwili wydaje się chaosem. N a

�razie jeszcze błądzimy. Imitacja nie jest żadną drogą. Ekspre­
sja — wyrażanie samego siebie — nie ma sensu. J e d y n e
nad c z y m w a r t o p r a c o w a ć , to o d k r y w a n i e
z a s a d , w n a u c e , w s z t u c e , we w s z y s t k i m . "
Rybczyńskiemu nie chodzi więc o ekspresję, czy o mimesis,
ale o szczególny rodzaj kreacji. W swoich filmach przeciw­
stawia on chaosowi życia coraz to nowe modele świata. Gra
wyobraźni twórcy ma wspierać zdyscyplinowany ekspery­
ment, który pozwoliłby odsłonić poetykę tego dzieła sztuki
stosowanej, jakim jest nasz świat. Celem jest rozszyfrowanie
uniwersalnych, być może matematycznych, r e g u ł gry.
Sztuka Rybczyńskiego ma więc ambicje maksymalistyczne. Tym właśnie najśmielszym ambicjom służy technika
komputerowa. Zwłaszcza w Orkiestrze możemy schwytać
reżysera na próbie uchwycenia pełni. Jest to być może próba
karkołomna. Czy Rybczyńskiemu udało się uchwycić pewne
rytmy i kategorie dotyczące całości ludzkiego świata? Widz
ma wrażenie, że poza strumieniem życia na ekranie, pod
powierzchnią symbolicznych i alegorycznych obrazów kryje
się jakiś szyfr, jakiś wzór ludzkiej egzystencji.
„Istoty rzeczy" zwykle poszukuje się w naszej kulturze na
drodze intelektualnych spekulacji lub na kontemplacyjnej
ścieżce samopoznania. Rybczyński proponuje trzecią drogę
— drogę gry symbolami kultury. Wartość gry znają dzieci
i artyści. I.B. Singer sformułował w powieści Szosza hipo­
tezę, że gra, będąca zasadą naszej rzeczywistości, jest także
istotą „rzeczy samej w sobie":
„Ponieważ niczego nie jesteśmy pewni, nawet tego, że
jutro znowu zobczymy wschód Słońca, gra okazuje się
najgłębszą istotą ludzkiej egzystencji, a może nawet rzeczy
samej w sobie. Bóg jest graczem, a wszechświat wielkim
boiskiem. Przez długie lata starałem się znaleźć podstawy dla
etyki i w końcu zrezygnowałem. Ale nagle stało się dla mnie
jasne — ludzką etykę oprzeć można na prawie człowieka do
grania własnej gry, według wyboru, którego nikt nie zabroni
mu dokonać."
„Gra to poważna rzecz" — powiada Hans Georg Gadamer. Współczesna filozofia i antropologia wysoko ceni
pojęcie gry. Często bywa ono kluczem do określonej wizji
kultury (np. w dziełach J. Huizingi i R. Caillois). W filozofii
indyjskiej gra to jedno z pojęć podstawowych, mających
metafizyczne odniesienia. „Cały świat jest grą Wszechświadomości — twierdzi współczesny hinduski mędrzec
Swami Muktananda. Jedyny jest w jedności i ten sam Jedyny
jest w wielości."
Dzięki grze jedyna, boska zasada przyjmuje postać świata,
staje się wszystkim. Dla człowieka „wyzwolonego" spoza
wielości zawsze prześwituje jedność, a świadomość całości
jest pierwotna, niezależna od umiłowania różnolitości świa­
ta. Indyjska koncepcja gry jest wielostronnie związana z ideą
tańca. Widzialną formą boskiej gry lila jest bowiem taniec
Sziwy. Jak pisze Muktananda:
„Pan Najwyższej Świadomości zmusza wszystkie 8 400
000 gatunków do tańca na scenie zewnętrznego świata.
Każdy tańczy swój własny osobliwy taniec jak w filmie. On
ozdobił każdego z nas — od Brahmy aż do owada — od­
powiednim ciałem. Istota ludzka popadła jednak w niewolę
1 martwotę ego, zapomniała o własnej Jaźni i cierpi."
9

10

11

12

13

PRZ
1

J . K e r m a b o n , Inny wymiar, rozmowa ze Zbigniewem R y b c z y ń s k i m ) ,
t ł u m . W . Wertenstein, „ K i n o " 1991, nr 2
2

F . Nietzsche, Wola mocy, (w:) Dzieła,

3

Nietzsche, Narodziny tragedii, (w:) Dzieła,

W a r s z a w a 1907, s. 419

Jednym z symboli tańca Sziwy jest wielobarwny, opalizu­
jący paw. Wirujące koła jego piór wprawiają w ruch czas
i przestrzeń. Sziwa to bóg śmierci i zmartwychwstania,
zniszczenia i wiecznej przemiany form. Mógłby być pa­
tronem kina. Jak głosi starożytny tekst indyjski, „wszystkie
stworzenia tego świata to rozmaite role grane przez jednego,
jedynego aktora, którym jest B ó g " .
Rzecz interesująca, że hinduski mędrzec szukając metafo­
rycznego określenia tego tańca, będącego istotą ludzkiej
egzystencji, mówi ,jak w filmie". Właśnie film jest dla niego
analogią świata wiecznej przemiany. Moglibyśmy dodać
w tym miejscu — jak w filmie Rybczyńskiego. Technika
wideo stwarza bowiem nieznane przedtem możliwości poka­
zania nieskończonego bogactwa przemian.
Filmowa technika przenikania kryje w sobie sugestię, że
jednostka nie zamyka się w swoich granicach, ale stanowi
element wymienialny. Ta płynność granic nie niesie jednak
z sobą negatywnych konotacji (anonimowość, masowość
itp.), ale na odwrót — ma znaczenie pozytywne. Między
człowiekiem a człowiekiem nie ma luki, jedne postacie
płynnie przechodzą w drugie. Gra toczy się nieustannie
i wciąż następuje dawanie i odbieranie, ubieranie i roz­
bieranie. Życie i śmierć następują po sobie przemiennie
— tutaj umiera się i zmartwychwstaje tańcząc. Śmierć jest
tylko maskaradą, w natłoku symboli zgubiła swój „oścień".
Znaczenia obrazów Rybczyńskiego nie dają się wyczerpać
w jednym określeniu. Trudno stwierdzić, czy pierwsza
sekwencja jest alegorią vanitas czy alegorią raju, gdyż każdy
obraz Orkiestry zawiera antynomię — czy też ideę paradok­
salnego pojednania przeciwieństw — i przywołuje różne
strony świata znaczeń, który jest światem życia: przemijanie
i wiecznotrwałość, ruch i bezruch, życie i nieskończoność
wydają się w tym ujęciu biegunami tej samej zasady. Istotą tej
gry jest walka tego, co symboliczne (a więc specyficznie
ludzkie i twórcze) z tym, co przypadkowe, mechaniczne.
Japońska technika High Definition, wysokiej rozdzielczości
obrazu, którą posługuje się Rybczyński, jest nie tylko
narzędziem, lecz również idealnym modelem percepcji świa­
ta. Na co dzień żyjemy bowiem w rzeczywistości chaotycznie
pokawałkowanej, „sklejonej" za pomocą stereotypów myś­
lenia i widzenia. Jak więc połączyć „najwyższą rozdziel­
czość" percepcji z głębokim doświadczeniem jedności?
14

Gdzie jest punkt stały? — pyta reżyser celebrując swoje
„obroty rzeczy": „W tym (ruchu kamery — przypis mój
A.S.) mieści się cała teoria względności. Czy my się porusza­
my, czy świat naokoło się porusza? Gdzie jest punkt stały?
Ale w tym momencie wchodzimy na teren metafizyki,
a o metafizyce mieliśmy nie mówić."
Poszukiwanie Rybczyńskiego przywodzi na myśl wiersz
15

T.S. Eliota At the Still Point of the Turning World zain­

spirowany właśnie paradoksalną wizją tańca Sziwy, gdzie
ruch i absolutny spokój są jednym:
„W stałym punkcie obracającego się świata
Ani ciało ani bezcielesność
Ani tu ani tam
W stałym punkcie wszechświata jest taniec
Ani spokój ani ruch. [...]"
(Tłumaczenie moje — A.S.)
PISY
wiedzy o kulturze. Prace dedykowane Stefanowi Ż ó ł k i e w s k i e m u , red. A .
Brodzka, M . Hopfinger, J . Lalewicz, W r o c ł a w 1986
' Sobolewski, op.cit.
I . B . Singer, Szosza, t ł u m . S. Sal, Warszawa 1991, s.166
H . G . Gadamer, Prawda i metoda. C y t . z a J . Tokarska-Bakir, Hermenutyka Gadamerowska w etnograficznym badaniu obcości, „ P o l s k a Sztuka
L u d o w a . Konteksty" 1992, nr 1, s.15 (przypisy).
Swami Muktananda, The Mysteries of the Siddhas, Ganeshpuri (India),
1975, s.373 (przekład m ó j — A . S . ) .
T a m ż e , s.48
Pratyabhi jandradayam.
The Secret of Self-Recognition, oprac. J . Singh,
Delhi 1980, U l i , s.9 (przekład m ó j — A . S . )
Sobolewski, op.cit.
1 0

4

T . Sobolewski, Fantazja na żywo,
„ K i n o " 1991, nr 2
5

s.22

1 1

Rozmowa ze Zbigniewem

Rybczyńskim,

1 2

Tamże.

6

M . Bachtin, Problem tekstu. Próba
analizy filozoficznej,
P r u s - B o g u s ł a w s k i , „ T w ó r c z o ś ć " 1977, nr 5, s.54
7

Por. C . Levi-Strauss, Antropologia

8

Szerzej n a ten temat p i s a ł a m w pracy Czytanie

strukturalna,

tłum.

A.

W a r s z a w a 1970
kabały,

(w:)

1 3

1 4

Problemy

1 5

119

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6204" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6184">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/17e9e4f7d9634c27f47816288ee7f094.pdf</src>
        <authentication>da3e52f165c7b28e349690084b6acf6a</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73888">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2394</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73889">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73890">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2222</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73891">
                <text>Antropologai kultury, historia i Kubuś Puchatek / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73892">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4, s.123-124</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73893">
                <text>Stomma, Ludwik</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73894">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73895">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73896">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73897">
                <text>Antropologia kultury, historia
i Kubuś Puchatek
Ludwik Stomma

,, — P r o s z ę p a ń s t w a , oto m i ś . M i ś jest bardzo grzeczny
d z i ś . " W r o k u 1967 obroniona z o s t a ł a na Uniwersytecie
W r o c ł a w s k i m praca magisterska p o d t y t u ł e m : Analiza kultu
niedźwiedzia w świetle wierzeń i obrzędów w Polsce z uwzględ­
nieniem genezy tego kultu u ludów totemicznych. Uniwersytet
A d a m a Mickiewicza w Poznaniu był znacznie skromniejszy
i z a d o w o l i ł się Niedźwiedziem
w wierzeniach i obrzędach ludu
polskiego na tle wierzeń i zwyczajów
w środkowej
Europie
(1967). P ó ź n i e j w pracach p s y c h o a n a l i t y k ó w ze szkoły
Lacana c z y t a ć m o g l i ś m y wielokrotnie o „ k o m p l e k s i e nie­
d ź w i e d z i a " , w r o d z o n y m p o c i ą g u dziecka d o niedźwiedziej
m i ę k k o ś c i etc. M i ś naszych dziecinnych d o z n a ń w t a r g n ą ł
w naukowe horyzonty i z u n i w e r s a l i z o w a ł się — chytre
zwierzę.
Tymczasem rzecz jest akurat prosta i udokumentowana.
Pewnego dnia 1902 r o k u , prezydent Teodor Roosevelt, k t ó r y
był zapalonym m y ś l i w y m o d m ó w i ł strzelania do m ł o d e g o
n i e d ź w i a d k a . Scena stała się legendarna i j u ż w p a r ę t y g o d n i
p ó ź n i e j zalały rynek a m e r y k a ń s k i m a ł e , pluszowe n i e d ź w i a ­
d k i zwane do dzisiaj w Stanach Zjednoczonych „ T e d d y
bear". N o w a maskotka d o ś ć szybko p r z e n i o s ł a się do
Europy, co szczególną jest z a s ł u g ą a r m i i a m e r y k a ń s k i e j
interweniującej p o d koniec I wojny ś w i a t o w e j . Ostateczny
t r i u m f z a p e w n i ł misiowi w latach dwudziestych A l a n Alexa­
nder M i l n e swoim Winnie-the-Pooh, czyli, j a k genialnie
p r z e t ł u m a c z y ł a poetycko Irena T u w i m o w a — Puchatkiem
(w samych latach 1926—1936 dziewiętnaście masowych
w y d a ń anglojęzycznych).
M u s i m y spojrzeć prawdzie w oczy: przed r o k i e m 1902 był
miś pluszowy i s t o t ą n i e z n a n ą i nie b a w i ł y się n i m dzieci.
J a k ż e m a ł o trzeba b y ł o czasu, by przypadek p r z e m i e n i ć
w z a s a d ę , nabyte - we wrodzone i jeszcze znaleźć genezę tego
wszystkiego u „ l u d ó w totemicznych", k t ó r e g o to pojęcia
m i m o najlepszej w o l i r o z s z y f r o w a ć nie jestem w stanie. Jedno
jest pewne: bez Misia Puchatka nie b y ł o b y m a j a c z e ń o k u l ­
tach niedźwiedzia w ś r e d n i m paleolicie.
P r z y k ł a d to prostacki wręcz, j a k rudymentarna z g o ł a
egzegeza historyczna u n i e w a ż n i ć m o ż e synchroniczne sofizmaty.
Lecz n i e p r a w d ą jest, że ze szczętem zapomnieli etnologo­
wie o historii. P r z y k ł a d e m historycznych c i ą g o t , czy m o ż e
i m p e r a t y w ó w , są j a k ż e częste o d w o ł a n i a etymologiczne
— szukanie odległych z n a c z e ń słów, k t ó r e r o z s z e r z a ł o b y
pole semiotyczne pojęć i symboli. A l e dlaczego t y l k o słów?
— C z y ż b y p o d ś w i a d o m y strukturalizm? Czemu nie sięgnąć
po dzieje p r z e d m i o t ó w , struktur spłecznych, i d i o m ó w ; dzieje
najzupełniej materialne i fizyczne?
„ Ż y c i e " . W marksistowskiej i j a k ż e j u ż przy literze „ Ż "
cenzurowanej Wielkiej Encyklopedii Powszechnej PWN ma­
m y p o d h a s ł e m „ ż y c i e " aspekta filozoficzne, teologiczne
i genetyczne wreszcie. — Gdzie miejsce dla aspektu socjo-fizycznego? Tymczasem ś r e d n i a d ł u g o ś ć życia ludzkiego
(bez u w z g l ę d n i e n i a śmiertelności n i e m o w l ą t ) w y n o s i ł a
w V w . o k . 27 lat, w X V w. 33 lata, w 1850 — 36,4 lat; w 1900
— 48,9; w 1950 — 66,2. K r z y w a d ł u g o w i e c z n o ś c i we Francji
przy wszystkich z r o z u m i a ł y c h wahaniach (rewolucja, wojny

n a p o l e o ń s k i e ) p o k r y w a się z n o r m ą o g ó l n o e u r o p e j s k ą . Po­
wolny, ach, j a k ż e p o w o l n y p o s t ę p przez wieki i n a g ł y b o o m
o k o ł o 1880 r o k u . W ciągu d w ó c h tysiącleci p r z y b y ł o n a m
nadziei na trwanie lat osiem wszystkiego, i nagle w p r z e c i ą g u
jednego, g ł u p i e g o w i e k u lat czterdzieści prawie (Francja
1985: 77,45 lat). C z y ż nie jest to rewolucja s p o ł e c z n a
i pojęciowa?
M a j ą c p e r s p e k t y w ę ś r e d n i o trzydziestoletniego życia nie
ma się czasu na d z i e c i ń s t w o . „ W wieku o ś m i u lat — pisze
V a n D e n Berg — Goethe pisał po niemiecku, francusku,
grecku i łacinie; m i m o c h o d e m n a u c z y ł się w ł o s k i e g o , k t ó r e g o
ojciec uczył jego s i e d m i o l e t n i ą siostrę. Czteroletni „ T u r n vater" Jahn u m i a ł p i s a ć i c z y t a ć . Przyszły ojciec Józef, b ę d ą c
w t y m samym wieku, w d r a p y w a ł się na stolik i r e c y t o w a ł
przed g o ś ć m i ojca dramat G o l g o t y . ' V a u b a n holenderski',
M e n n o van Coehoorn, m i a ł szesnaście lat, kiedy j a k o
komendant k o m p a n i i piechoty w y s ł a n y z o s t a ł z wojskiem
z Fryzji do garnizonu w Maastricht. I tak dalej — nieprze­
r w a n y ciąg dzieci p r z e d w c z e ś n i e d o j r z a ł y c h (jak to dziś
nazywamy), przed k t ó r y m i stawiano d o r o s ł e o b o w i ą z k i
i k t ó r e najwyraźniej doskonale w y w i ą z y w a ł y się ze swoich
z a d a ń . D o t y c z y to zresztą r ó w n i e ż dziewcząt: jeśli decydowa­
no się d a ć i m wykształcenie, nauka z a c z y n a ł a się z chwilą,
gdy u k o ń c z y ł y d w a lub trzy lata. N i e k t ó r e w wieku pięciu lat
m i a ł y j u ż za s o b ą l e k t u r ę całej B i b l i i , a skoro w t y m w i e k u
czytały K s i ę g ę Świętą, to c z e m u ż by nie d a ć i m o d czasu do
czasu historyjki z Dekamerona ( m i m o dezaprobaty M o n t a i g ne'a)." — V a n D e n Berg opowiada o w i e k u X V I I I . C ó ż
m ó w i ć o czasach wcześniejszych.
Przypomnijmy słynny dramat na z a m k u w C h i n o n 6 mar­
ca 1429, kiedy to rozpozna Joanna d ' A r c przebranego
Delfina. K t ó ż gra w n i m g ł ó w n e role? — K t o decyduje
0 losach Francji? — K a r o l V I I lat 26, Joanna — lat 17,
m a r s z a ł e k Gilles de Rais — 25, książę Jan d ' A l e n c o n — 19
1 jego siostra Charlotte — 16, k a n o n i k Thomas Basin - 17...
A przecież, n i k o g o to nie dziwi.
W bitwie p o d Maupertuis ( 1 9 I X 1 3 5 6 ) w y r ó ż n i się szcze­
gólnie czternastoletni syn Jana I I Dobrego — F i l i p , książę
Burgundii. N i e ma w jego w i e k u niczego w y j ą t k o w e g o .
Pasowanie na rycerza w wieku c z t e r n a s t u - p i ę t n a s t u lat b y ł o
w X I V / X V w. rzeczą zupełnie n o r m a l n ą , p r z y d a r z a ł o się z a ś
r ó w n i e ż i d w u n a s t o l a t k o m . Jakby to nie r a n i ł o czułych
naszych serc, u z n a ć musimy, że tak p o d A z i n c o u r t , j a k i na
p r z y k ł a d p o d G r u n w a l d e m , starły się ze s o b ą armie z ł o ż o n e
w p o k a ź n e j części z n a s t o l a t k ó w .
Jeszcze książę Piotr Aleksiejewicz K r o p o t k i n (urodzony
1842) s k a r ż y się we Wspomnieniach, że nie m i a ł w dziecińst­
wie zabawek. Nie t y l k o o n . P r z e c h a d z a j ą c się po muzeach
o g l ą d a m y stroje m i n i o n y c h . Serie takich samych o d z i e ń
w c a ł y m bogactwie w y m i a r ó w : dla trzylatka, dwudziestolat­
ka, j a k i dla pięćdziesięcioletniego starca. Dziecko jest t u
m i n i a t u r o w y m d o r o s ł y m . N i c dziwnego, że nie ma specyficz­
nie m u n a l e ż n y c h p r z e d m i o t ó w . Wystarczy w y p o s a ż e n i e
d o r o s ł y c h w zmniejszonej ewentualnie skali.
Lecz oto koniec X I X w. Życie zaczyna się w y d ł u ż a ć tak
namacalnie, że rodzi się też wiara w procesu tego t r w a ł o ś ć .

123

�M a m y czas i b ę d z i e m y go mieć coraz więcej. S z e r o k o ś ć
w i d m a zaczyna b y ć w y s t a r c z a j ą c a , by dzielić je i klasyfiko­
w a ć . I tak rodzi się d z i e c i ń s t w o . „ D z i e c k o nie zawsze b y ł o
dzieckiem — s t a ł o się n i m " pisze V a n D e n Berg. D o d a j m y , że
„ s t a ł o się n i m " w stosunkowo k r ó t k i m i ł a t w y m do chronologizacji okresie.
C ó ż t o jednak znaczy: „ k l a s y f i k o w a ć " ? Znaczy: z b u d o w a ć
o p o z y c j ę . Dziecko d o t ą d nie r ó ż n i ą c e się od d o r o s ł e g o , musi
z a c z ą ć się r ó ż n i ć o d niego i to r ó ż n i ć się radykalnie.
Rozpoczyna się więc teatralizacja dzieciństwa. Odmienny
s t r ó j , odmienny świat o b i e k t ó w (zabawki). W 1860 nie b y ł o
w P a r y ż u ani jednego sklepu z zabawkami dla dzieci. W 1900
jest ich j u ż 26. A l e nie to m o ż e najbardziej szokuje. Jean de
Greve, przedstawiciel starszawego j u ż w 1990 r o k u pokole­
nia, gorszy się w Dzienniku, iż nie d o ś ć , że w s p ó ł c z e s n e m a t k i
o p o w i a d a j ą l u b czytają progeniturze teksty najwyższego
infantylizmu, to o g ł u p i a j ą je jeszcze d o d a t k o w o p r z e k s z t a ł ­
ceniami słów i p o ł y k a n i e m l u b z m i ę k c z a n i e m zgłosek. Ależ
tak. D o lat o k o ł o 1850-tych m ó w i o n o do dzieci j ę z y k i e m
n o r m a l n y m , codziennym, niczym do partnera. — C y dzidziuś ce z r o b i ć k u p k ę ? — Dlacego j ę z y c e k wysuwa? — A m o ­
że w o l i mlecka cacany... — są to zdobycze ostatnich
stukilkudziesięciu lat.
N a p r z e ł o m i e X I X i X X wieku u p o w s z e c h n i ł y się we
Francji — pisze M i c h e l Wlassikoff — k o n k u r s y na najpięk­
niejsze dziecko, k t ó r e t o w a r z y s z y ł y wszystkim ważniejszym
targom i jubileuszom. „ K o n k u r s y te m i a ł y pretensje nauko­
we. Dzieci były podczas nich w a ż o n e , mierzone i szczegóło­
w o badane przez wyspecjalizowanych lekarzy. W y g r a ć m a
dziecko d o s k o n a ł e p o d k a ż d y m w z g l ą d e m — dziecko uoso­
bienie zdrowego dzieciństwa. P a t r z ą c na zdjęcia widzimy
cały p r o g r a m ideowy tych imprez: nagie dziecko na o k r y t y m
draperiami stole i zakutane po szyję j u r y d o r o s ł y c h . " N a g o ś ć
o z n a c z a ć m a t u n i e w i n n o ś ć i b e z b r o n n o ś ć . Czy nie jest
jednak tak n a p r a w d ę projekcją tylko obsesji r o d z i c ó w ?
Opozycja raz stworzona, zaakceptowana i w d r o ż o n a
społecznie przynosi n i e u b ł a g a n e skutki. „Dzisiejsi pionierzy
n a u k i — oddajmy raz jeszcze głos V a n D e n Bergowi — nie
ujawnili w m ł o d y c h latach znamion późniejszego geniuszu,
przeciwnie, są o n i raczej p r z y k ł a d e m dojrzałości o p ó ź n i o n e j .
A co do naszych w ł a s n y c h dzieci, to dziecko p o w t a r z a j ą c e
p i e r w s z ą klasę, p o n i e w a ż intelektualnie nie o s i ą g n ę ł o jeszcze
wieku szkolnego, jest w mniejszym stopniu przedmiotem
rodzicielskiej troski niż dziecko, k t ó r e przerasta swoich
r ó w i e ś n i k ó w i siedzi zagrzebane w k s i ą ż k a c h , w czasie, kiedy
tamci k ą p i ą się, biją l u b d o k u c z a j ą d o r o s ł y m . " I nic dziw­
nego — to dziecko zaczytane zaciera w s z a k ż e w y r a z i s t o ś ć
klasyfikacyjnej opozycji b a c h o r y : d o r o ś l i , wchodzi w niebez­
pieczny teren tego, co s t r u k t u r a l i ś c i n a z y w a j ą „ m e d i a c j ą " ,
czyli p o j ę c i o w e g o obojnactwa.
M o d a o d z i e ż o w a dla dzieci. W y k r e ś l o n a r ó w n i e arbitral­
nie, j a k ta dla d o r o s ł y c h , t y m się jednak oznacza, że nigdy nie
jest taka sama. G d y dla d o r o s ł y c h zalecane są k o l o r y
jaskrawe, dziecko odnajdziemy popielate; kiedy d o r o ś l i
n o s i ć się m a j ą obcisłe, dzieciom na pewno poleci się l u ź n e
i swobodne...
Bajka. Jeszcze bracia G r i m m , a nawet Andersen nic nie
pojęli. I c h bajki ociekają p r a w d ą . Jest w nich miejsce dla
cierpienia, zdrady, sprzeniewierzenia... Z ł u d z e n i e , że wystar­
czy przenieść w odrealnione, by z a s p o k o i ć z a s a d ę opozycji.
D o p i e r o Disney z r o z u m i a ł . Przemoc jest u niego przym r ó ż e n i e m oka — pies Pluto się spłaszcza, ale zaraz o t r z ą s a
i łypie lewym okiem; świnki trzy triumfują nad w i l k i e m . . . N i e
wystarczy dzieci o d r ó ż n i ć . Trzeba i m s t w o r z y ć „ i c h ś w i a t " .
A c h ten świat dziecięcy, czy też „ n a s z e g o d z i e c i ń s t w a " . K t ó ż
by ośmielił się go wyrzec?
Lecz j a k ż e u b o g i w istocie i p r y m i t y w n y to świat. Przypisu­

124

je się dzieciom p o e t y k ę n a i w n o ś c i , n i e s k r ę p o w a n i e wyobra­
źni. Cienia tego nawet nie znajdziemy w n a j w i ę k s z y m p o n o ć
w Europie sklepie z zabawkami przy bulwarze Sewastopolu
w P a r y ż u . P e ł n y asortyment uzbrojenia, tyle że w rzeczywis­
tości przeciwnika nie r a ż ą c y ; m i l i o n y s a m o c h o d z i k ó w (nie­
raz wysoce elektronicznie skomplikowanych), służących nie
do transportu; k l o c k i „ L e g o " i i m podobne, z k t ó r y c h
s k o n s t r u o w a ć m o ż n a niemieszkalne budowle... Prosty za­
bieg odebrania funkcji p r z e n o s i ć m a obiekt ze ś w i a t a doros­
łych w d z i e c i ń s t w o . Zamiast „ n i e s k r ę p o w a n e j w y o b r a ź n i "
prosta opozycja funkcjonalne : dysfunkcyjne. Zaiste, sklep
z zabawkami nic n a m nie m ó w i o dzieciach (o ile takowe
istnieją); w s p a n i a ł y m jest za to miejscem obserwacji obsesji,
m a r z e ń i t r w ó g d o r o s ł y c h naszych społeczeństw. Ś r e d n i o ­
wiecze d a w a ł o m a l u c h o m miecze proporcjonalne do m o ż ­
liwości fizycznych, metalowe w s z a k ż e i prawdziwie ostre.
W i e k X X proponuje gumowe i plastikowe miecze na niby.
„ J a ustałyj staryj k ł o w n , j a b o d u miecziom k a r t o n n y m "
— śpiewał W e r t y ń s k i w Żółtym Aniele. K l o w n e m , pajacem
jest p o s ł u g u j ą c y się niefunkcjonalnym. D o d a t k o w a to rola
s p o ł e c z n a sprowadzonych do r o l i m i l u s i ń s k i c h . I c h śmiesz­
n o ś ć gwarantuje n a s z ą p o w a g ę .
Przed r o k i e m 1902 nie b y ł o pluszowych m i s i ó w — m ó w i
historyk. Jeszcze w X V I I I wieku nie b y ł o dzieci — m ó w i
historyk. Szampan wynaleziony z o s t a ł dopiero za c z a s ó w
L u d w i k a X V , przedtem nie b y ł o szampana — m ó w i his­
toryk... A bajeczna historia kartofli?... — I j a , stary strukturalista, widzę nagle cały b ł ą d mojej wiary. O, nie polega
ona nawet na „ p o w o ł y w a n i u b y t ó w " , czy sprowadzaniu
wszystkiego do f o r m u ł y dziesięciu zaklęć, o co o s k a r ż a n o nas
najczęściej. C h o d z i o p y c h ę „ s y n c h r o n i i " , k t ó r a tak napraw­
d ę uniwersalny m i a ł a m i e ć w y m i a r . Ileż w „ s y n c h r o n i c z ­
n y c h " naszych analizach o d w o ł a ń do R z y m i a n , G r e k ó w ,
średniowiecza, symboliki, s k ą d by ona nie była... Bo przecież
nasze „ T a b l i c e Mendelejewa" - g ó r a : d ó ł , j a s n o ś ć : ciem­
n o ś ć , d z i e c i ń s t w o : wiek dojrzały, m i a ł y b y ć ponadczasowym
do prawdy wytrychem. A t u , ot, nie m a dzieciństwa. I nie
p o m o ż e Levi-Straussa w y k r ę t o „ l u d a c h bez h i s t o r i i " . K a j ­
many dopiero p o d koniec X V I I I wieku pojawiły się w O r i n o k o . J u ż to wystarczy: jest historia.
Nie znaczy t o , by w y c o f a ć się m i a ł a etnologia z p o d ­
stawowej swojej tezy relatywizmu k u l t u r o w e g o . W r ę c z prze­
ciwnie: w i n n a mocniej a k c e n t o w a ć jego p o d w ó j n y — pozio­
my i pionowy wymiar.
Jest we F r a n c j i gra w „ t o m a t e " ( p o m i d o r ) , m a j ą c a d o k ł a d ­
ny odpowiednik w polskim „ p o m i d o r z e " , a w z m i a n k o w a n a
j u ż w X V I I I w i e k u . Opowiada się k o m u ś śmieszne rzeczy,
a o n m a z p o w a g ą o d p o w i a d a ć : tomate. Jak będzie tak
r o z ś m i e s z o n y , że nie z d o ł a warzywa w y m ó w i ć — przegrał.
P o m i d o r y s p r o w a d z i ł do Francji Franciszek I . C o przedtem
śmieszyło gawiedź? A m o ż e gry nie było? W k a ż d y m razie
trzy przynajmniej w i e k i g ł u p a w e g o powtarzania „ t o m a t e " ,
to ciągłość i m p o n u j ą c a . M a ona jednak swój p o c z ą t e k
i w każdej c h w i l i m o ż e m i e ć i koniec. O t , zadekretuje geniusz
społeczny, że zabawniejsza jest „ k a p u s t a " . T a k , o t y m
w ł a ś n i e z a p o m n i a ł a j a k b y etnologia, że k u l t u r ę w znacznej
mierze się dekretuje. D o w o d e m dziecko. A k t o by jeszcze nie
wierzył, niech przyjedzie na pokazy m o d y do P a r y ż a . M o d y
na przyszły (sic!) sezon.
Etnologia jest n a u k ą p o r ó w n a w c z ą . S t ą d jej imanentne
zainteresowanie e g z o t y k ą z a m o r s k ą l u b s p o ł e c z n ą . Zada­
niem etnologa jest przecież dziwienie się. N i c z a ś nie jest
dziwne samo w sobie, lecz zawsze w stosunku do c z e g o ś .
Etnologia w s p ó ł c z e s n o ś c i s a m ą j u ż n a z w ą akcentuje swój
nieuchronny p u n k t odniesienia. G d y z a s a d ą jest „ t e r a z " ,
w s p o s ó b naturalny p o r ó w n a n i e m staje się „ k i e d y indziej".
Wtedy z a ś j a d ą c w teren p u k a m y do d r z w i historyka.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6205" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6185">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/6115041e285256c40ae98624c069d8d0.pdf</src>
        <authentication>f0e66573ef4f9e6cf65a0c0128dead6b</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73898">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2397</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73899">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73900">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2225</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73901">
                <text>Przewrotność "Batmana"; Zapis dyskusji o filmie "Batman" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73902">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4, s.132-134</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73903">
                <text>Rutkowska, Teresa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73904">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73905">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73906">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73907">
                <text>Przewrotność „Batmana"
T e r e s a Rutkowska
P r z y g o t o w u j ą c się do r o z m o w y o filmowej wersji p r z y g ó d
Batmana nie b r a ł a m p o d u w a g ę faktu, iż moje spojrzenie na
ten sam u t w ó r , na pierwszy rzut oka nie tak z n o w u
skomplikowany, będzie r ó ż n i ć się tak dalece. T a o d m i e n n o ś ć
widzenia niech będzie usprawiedliwieniem mojego nieco, b y ć
m o ż e , p r z y d ł u g i e g o komentarza (polemicznego) do tego, co
z o s t a ł o przed chwilą powiedziane. Sądzę jednak, że wspo­
mniana r ó ż n i c a jest nader symptomatyczna, a więc postaram
się w y k o r z y s t a ć j ą na swoją k o r z y ś ć . O d e b r a ł a m b o w i e m
Batmana j a k dzieło modelowo wręcz postmodernistyczne.
Znaczy to przede wszystkim, że postrzegam w n i m tę tak
t y p o w ą dla n u r t u tego cechę, j a k ą jest w e d ł u g U m b e r t o Eco
d w u k o d o w o ś ć . D w u k o d o w o ś ć odnosi się w t y m ujęciu do
swoistej potencji odbiorczej dzieła pozwalającej o d c z y t y w a ć
je na d w ó c h poziomach: t y m elementarnym, s y t u u j ą c y m
tekst w o b r ę b i e k u l t u r y masowej, popularnej, oraz na
poziomie meta- ( m e t a k u l t u r o w y m , m e t a t w ó r c z y m , metaś w i a d o m o ś c i o w y m ) , gdzie z p r e m e d y t a c j ą ujawnione zostały
wszelkie odniesienia, konwencje i szwy. O w o o d w o ł a n i e się
do kompetencji widza, zdolnego r o z p o z n a ć te sygnały - jest
t u zabiegiem d o ś ć p r z e w r o t n y m , bo w m o i m przekonaniu nie
służy p o g ł ę b i e n i u znaczenia dzieła, ale jego zakwestionowa­
niu czy rozmyciu przez przesunięcie akcentu na element
bezinteresownej, ale i bezpardonowej, chwilami obrazobur­
czej gry konwencjami, schematami, m o t y w a m i .
Zonglerka cytatami wizualnymi (niemal k a ż d y kadr jest
n a w i ą z a n i e m do k t ó r e g o ś ze s ł y n n y c h arcydzieł
filmowych)
nie stanowi prostego o d w o ł a n i a do tradycji, ale ma na celu jej
nieustanne kwestionowanie.
Powierzchniowy, zasadniczy schemat fabularny jest na
p o z ó r prosty i by tak rzec klasyczny. Opowiada, j a k to j u ż
wykazano, o zwycięskiej walce sił D o b r a z siłami Z ł a .
Problem w t y m , że w a r t o ś c i te pozbawione są w t y m ujęciu
k o n k r e t n y c h ( s p o ł e c z n y c h czy psychologicznych) odniesień,
a bez nich schemat ten staje się tyleż pompatyczny co pusty.
N a tej zasadzie funkcjonują produkowane bez k o ń c a animo­
wane seriale dla dzieci z gatunku s.-f. o galaktycznych
wojnach. O t ó ż w filmie t y m , j a k twierdzę, nic nie jest „ t a k j a k
się p a ń s t w u wydaje" i b y ć m o ż e ta właśnie p r z e w r o t n o ś ć jest
j e d n y m z p o w o d ó w , dla k t ó r y c h Batman o s i ą g n ą ł tę za­
s k a k u j ą c ą p o p u l a r n o ś ć (chociaż jestem przekonana, że głów­
na tego przyczyna leży w umiejętnie przeprowadzonej k a m ­
panii reklamowej). W e ź m y dla p r z y k ł a d u n a z w ę miasta,
w k t ó r y m rozgrywa się akcja. Jest to miasto G o t h a m . O t ó ż
z a j r z a ł a m do p a r u s ł o w n i k ó w , żeby s p r a w d z i ć czy nazwa ta
niesie ze s o b ą j a k i e ś dodatkowe znaczenia. I o k a z a ł o się, że
po pierwsze r d z e ń wyrazu pozostaje w z w i ą z k u z G o t a m i ,
plemieniem b a r b a r z y ń c ó w , i w j ę z y k u angielskim u ż y w a się
tego s ł o w a na określenie ludzi nieokrzesanych, p r y m i t y w ­
nych i o k r u t n y c h . Ponadto istnieje w A n g l i i miasteczko o tej
samej nazwie, b ę d ą c e przedmiotem rozmaitych p r z y p o w i e ś c i
i d o w c i p ó w , k t ó r e g o m i e s z k a ń c y u w a ż a n i b y l i za m ę d r k ó w ,
k t ó r z y u d a j ą g ł u p k ó w . A l e jest to r ó w n i e ż potoczna nazwa
Nowego J o r k u , m a j ą c a swe ź r ó d ł o w tradycji literackiej. N a
koniec nazwa ta s ł u c h o w o kojarzy m i się z angielskim
p r z e k l e ń s t w e m goddam {goddamned) - czyli przeklęty (przez
Boga). U z n a ł a m , że skojarzenia te nie są przypadkowe. Jest
to b o w i e m w istocie miasto p r z e k l ę t e , wynaturzone, t a k ż e
i przez swoją n i e s a m o w i t ą a r c h i t e k t u r ę . Znajdujemy t u
b e z p o ś r e d n i e o d w o ł a n i a do czarnego a m e r y k a ń s k i e g o k r y ­
m i n a ł u lat trzydziestych, w k t ó r y m świat wielkich m e t r o p o l i i
przedstawiony z o s t a ł w s p o s ó b dramatyczny i p r z e r a ż a j ą c y ,

132

p o n i e w a ż r z ą d z i n i m przemoc, korupcja i p r z e s t ę p s t w o ,
n i e o d ł ą c z n i e przypisane do w ł a d z y . T o nie zdegenerowane
jednostki były nosicielami zła. P r z e s t ę p s t w o m i a ł o w y m i a r
bardziej uniwersalny, społeczny i polityczny. Było sposobem
życia. C o ś z tej atmosfery p r z e n i k n ę ł o do Batmana, gdzie
egzystencja m i e s z k a ń c ó w jest w y r a ź n i e zdeterminowana
przez eskalację przemocy, g w a ł t u i k o r u p c j i jeszcze zanim
Joker się pojawił. T o n a w i ą z a n i e do „ c z a r n e g o k r y m i n a ł u "
widoczne jest t a k ż e w sposobie prowadzenia kamery i w foto­
grafowaniu miasta. D o m i n u j ą t a m zdjęcia nocne (królest­
wem zła jest c i e m n o ś ć ) , m o k r e ulice raz po raz r o z ś w i e t l a n e
blaskiem r e f l e k t o r ó w i n e o n ó w , mroczne z a u ł k i , g r o ź n e
cienie, filmowane z d o ł u , p o d o s t r y m k ą t e m . T o z kolei
nasuwa skojarzenia z filmem ekspresjonistycznym wraz
z jego sztucznie k r e o w a n ą rzeczywistością, dziwacznie prze­
k r z y w i o n y m i b u d o w l a m i o fakturze płaskiej, niby teatralne
dekoracje, z a t m o s f e r ą e w o k u j ą c ą powieści grozy. Są to
odniesienia, k t ó r e , j a k s ą d z ę , w ś w i a d o m o ś c i odbiorcy
k u l t u r y masowej, dodajmy, a m e r y k a ń s k i e g o odbiorcy k u l ­
tury masowej, p o j a w i a j ą się natychmiast, ale oczekiwania
j a k i e z nich w y n i k a j ą nie zostają s p e ł n i o n e w taki s p o s ó b j a k
to zwykle bywa w u t w o r a c h tego rodzaju. Tradycyjny,
c z a r n o - b i a ł y p o d z i a ł ś w i a t a zostaje zachwiany. Tradycyjny
system w a r t o ś c i ulega u n i e w a ż n i e n i u . P o r z ą d e k prawny
i społeczny p r z e s t a ł istnieć na d ł u g o przed g r o ź b ą z a g ł a d y
totalnej w y w o ł a n e j przez Jokera. Obszar D o b r a z a w ę ż a się
niebezpiecznie.
Batman był w dzieciństwie ś w i a d k i e m z a b ó j s t w a swoich
r o d z i c ó w . T o przeżycie z d e t e r m i n o w a ł o jego przyszłość. Stał
się o b r o ń c ą u c i e ś n i o n y c h i p o g r o m c ą p r z e s t ę p c ó w . Prawo
jest nieskuteczne, więc d z i a ł a poza prawem, w y k o r z y s t u j ą c
do tego celu cały a r s e n a ł ś r o d k ó w technicznych, j a k i daje m u
do dyspozycji nowoczesna technika. T y m r ó ż n i się o d
b o h a t e r ó w p o k r o j u Supermana. N i e jest naznaczony n i m ­
bem b o s k o ś c i . Jest t y l k o człowiekiem. N i e posiada mocy
metafizycznej, a jedynie n i e b y w a ł ą s p r a w n o ś ć fizyczną,
inteligencję i p i e n i ą d z e , k t ó r e to elementy u m o ż l i w i a j ą m u
realizację z a m i e r z e ń . M o t o r e m jego p o c z y n a ń jest zemsta, co
ujawnia się z cała oczywistością, gdy rozpoznaje w Jokerze
m o r d e r c ę r o d z i c ó w . N i e podlega jednak, j a k z w y k l i śmiertel­
nicy n o r m o m s p o ł e c z n y m , k t ó r e zresztą w o p o w i e ś c i tej
wobec perspektywy totalnej, biologicznej zagłady zostają
zawieszone. Po ostatecznym zwycięstwie nad Jokerem od­
latuje na swej latającej maszynie przy w t ó r z e w i w a t u j ą c e g o
t ł u m u , biernej, otumanionej ludzkiej mierzwy, uwolnionej
o d szaleńca, ale nie od w ł a s n y c h zgubnych słabości.
N i e t y p o w y m „ c z a r n y m charakterem" jest r ó w n i e ż Joker.
Emanuje zeń aura ś m i e c h u , b ł a z e n a d y i s z a l e ń s t w a . Odarta
z powagi i tragedii jest też śmierć ofiar Jokera, śmierć ze
ś m i e c h u , śmierć w o s z o ł o m i e n i u . W t y m k o n t e k ś c i e najbar­
dziej, j a k s ą d z ę , dramatycznym zdarzeniem jest sekwencja
w muzeum, gdzie Joker dokonuje zniszczenia w y b i t n y c h
dzieł sztuki, p o z b a w i a j ą c bezpowrotnie ludzi tego, co naj­
w a r t o ś c i o w s z e i najpiękniejsze.
N a jeden k r ó t k i moment, w rozmowie z K i m Basinger
ujawnia, że jego p r z e r a ż a j ą c y u ś m i e c h jest w y n i k i e m p o r a ż e ­
nia mięśni, że za t ą m a s k ą kryje się rozpacz. Jest to rozpacz
człowieka skazanego na s a m o t n o ś ć . T a chwila słabości t r w a
jednak zbyt k r ó t k o , aby w y w o ł a ć w s p ó ł c z u c i e . Joker uosabia
c h ł o d n ą w y k a l k u l o w a n ą inteligencję, w t y m jest g o d n y m
przeciwnikiem Batmana. Nie m o ż n a też b y ć p e w n y m , czy
z o s t a ł do k o ń c a pokonany. U p i o r n y ś m i e c h w y d o b y w a j ą c y
się z mechanicznej maszynki w c h w i l i jego śmierci sprawia
w r a ż e n i e j a k b y śmierć ta nie b y ł a c a ł k i e m na serio, j a k b y nie
m i a ł a charakteru ostatecznego.
F i n a ł o w y pojedynek p o m i ę d z y Batmanem a Jokerem
rozgrywa się w katedrze. Jest to jednak katedra szczególna,

�bo katedra bez Boga, pusta, p r z e r a ż a j ą c a , na w p ó ł zruj­
nowana, wyzbyta sacrum. Bo też, j a k jestem przekonana,
świat przedstawiony w filmie jest sacrum pozbawiony.
J e d y n ą w a r t o ś c i ą o j a k ą się t a m walczy jest b y t biologiczny.
G ł ó w n i p r o t a g o n i ś c i są emocjonalnie w y d r ą ż e n i . K o b i e t a ,
k t ó r a pojawia się p o m i ę d z y n i m i , pełni funkcję instrumental­
n ą , jest swojego rodzaju katalizatorem d o p r o w a d z a j ą c y m do
kulminacji spięcia, ale pozbawiono j ą w p ł y w u na bieg
w y d a r z e ń . W ą t e k romansowy (tu nader schematyczny),
olśniewająca uroda i w d z i ę k dziewczyny - to elementy, bez
k t ó r y c h ż a d n a popularna „ d o b r z e z r o b i o n a " o p o w i e ś ć na
s p r z e d a ż obejść się nie m o ż e . W filmie t y m jednak pełnią one
t y l k o funkcję „ z d o b n i c z ą " .
Z w y c i ę s t w o Batmana na ś m i e t n i s k u k u l t u r y wydaje się
problematyczne. T a k objawiony z o s t a ł podstawowy dylemat
epoki postmodernistycznej.
Jestem więc przekonana, że n a k ł a d a j ą c na u t w ó r ten siatkę
pojęć antropologicznych trzeba m i e ć ś w i a d o m o ś ć , że i t y m i
p o j ę c i a m i bezlitośnie się manipuluje - tak j a k manipuluje się
o d b i o r c ą - k t ó r y zresztą pragnie b y ć manipulowany.

Fragmenty dyskusji
Wiesław Szpilka: Oczywiście wszystko to prawda. Przecież
t a m w r ó ż n y c h momentach pojawiają się t y t u ł y rozmaitych
g ł o ś n y c h powieści. K i e d y Batman spada z K i m Basinger, to
o n j ą pyta, czy odczuwa ona lęk przed lataniem. D l a k a ż d e g o
A m e r y k a n i n a jest to n a w i ą z a n i e do głośnej książki E r i k i
Jong Strach przed lataniem. G d y b y p o p a t r z y ć na angielską
wersję scenariusza to tych zabaw słownych...
Teresa Rutkowska: ... i obrazowych.

W.Sz.: ...jest m n ó w s t o . (...) Jest c o ś w kreacji bohatera
k u l t u r y masowej, k a ż d e g o , co sprawia, że jest o n p o ł ą c z e ­
niem d w ó c h p o r z ą d k ó w , jest człowiekiem i zarazem prze­
kracza l u d z k ą k o n d y c j ę . Jestem przekonany, że j e d n y m
z p o w o d ó w sukcesu tego zjawiska jest fakt, że o n czyni
nadzieję, człowiek, k t ó r y p r z e k r o c z y ł swoją k o n d y c j ę . T o
wprost jest powiedziane, t a k ą nadzieję się czyni, że i t y też
potrafisz. Będę się u p i e r a ł , że cała konstrukcja tego filmu
b y ł a b y n i e m o ż l i w a , b y ł a b y n i e z r o z u m i a ł a , b y ł a b y nagroma­
dzeniem g a g ó w , gdyby nie fakt, że patrzymy na c o ś , co nie
jest z tego świata... (...)
T y c h m o ż l i w o ś c i czytania jest bardzo wiele. (...) W s z ę d z i e
jest taki sam schemat. Jest j a k i e ś miejsce i t a m z ł o triumfuje.
Nagle pojawia się k t o ś , k t o się temu przeciwstawia.
T.R.: Ja c h c i a ł a b y m zwrócić u w a g ę na j e d n ą s p r a w ę ,
w istocie w t y m filmie nie ma p o r z ą d k u i nie m a systemu
w a r t o ś c i , k t ó r e g o się b r o n i .
W.Sz.: B r o n i się p o r z ą d k u j a k o takiego, p o r z ą d k u sym­
bolicznie wskazanego. Batman jest niczym i n n y m j a k po­
r z ą d k i e m , wszystko w o k ó ł niego jest p o r z ą d k i e m . N i e ma
tam systemu w a r t o ś c i . Ten film trafia d o wszystkich miejsc
na świecie. S p r a w i e d l i w o ś ć znaczy co innego na Jawie, a co
innego w N o w y m J o r k u , ale idea p o r z ą d k u istnieje wszę­
dzie. P r ę ż o n o ś ć tego zjawiska, to że jest on wszędzie
z r o z u m i a ł y polega na t y m , że o n opowiada o warunkaach
m o ż l i w o ś c i . (...) Jeden wszystko m ą c i , a d r u g i wszystko
rozdziela. S p r a w i e d l i w o ś ć z a t r i u m f o w a ć m o ż e t y l k o wtedy,
kiedy j a k i ś p o r z ą d e k istnieje, bo jeżeli jest ciągły k a r n a w a ł , to
wszystko jest takie same, to k a p ł a n jest b ł a z n e m . (...)
C a ł a o p o w i e ś ć o kulturze masowej jest taka, że nie m a
k u l t u r y masowej, świat k u l t u r y masowej jest cieniem. D l a ­
czego a m e r y k a ń s k i film cieszy się p o p u l a r n o ś c i ą wszędzie,
a hinduski nie cieszy się. T o nie jest sprawa dystrybucji. O t ó ż
rzecz polega na t y m , że jeden opowiada u n i w e r s a l n ą historię,
a drugi lokalną.
Wojciech Michera: M a m pewne w ą t p l i w o ś c i . M ó w i s z
o żywości tej tradycji, że jest ona ż y w a właśnie w kulturze
masowej, k u l t u r a masowa jest d o b r ą p o ż y w k ą dla tej
tradycji. M o j a w ą t p l i w o ś ć polega na t y m , że ten wzorzec
pojawia się w dziełach nie t y l k o k u l t u r y masowej, pojawia się
r ó w n i e ż w dziełach, k t ó r e do k u l t u r y masowej nie należą,
chociażby taka Śmierć w Wenecji, czy w wersji książkowej czy
filmowej Viscontiego. Tradycja, nazwijmy j ą m i t o l o g i c z n ą ,
w nich istnieje. C z y m jest zatem ta m a s o w o ś ć ? M o ż n a by
ją zinterpretować jako jakąś namiastkę wspólnoty, wspólnot o w o ś c i , co by p r z y p o m i n a ł o - jeśli m ó w i m y o tradycji o tej
tradycji m i t o l o g i c z n o - o b r z ę d o w e j - o b r z ę d , t j . element łą­
czący, m o ż e ta m a s o w o ś ć jest właśnie obrazem w s p ó l n o ­
to wości. Z kolei dzieła realizujące ten sam wzorzec mityczny,
ale nie masowy, m o ż e b y ł y b y pewnego rodzaju protestantyz­
m e m artystycznym, czy m o ż e inaczej, j a k i m ś monachizmem,
eremityzmem, zakonnictwem, k t ó r e też jest o b r z ę d o w e , ale
nie dla wszystkich, w mniejszej skali, w s p o s ó b wyrafinowa­
ny. Tradycja b y ł a b y obecna w o b u nurtach, ale w t y m d r u g i m
nurcie, niemasowym, b y ł a b y silnie p r z e f o r m u ł o w a n a , ulega­
ł a b y zakwestionowaniu, b y ł a b y przyjmowana z w i ę k s z y m
dystansem, j a k w intelektualnych nurtach chrześcijaństwa,
gdzie istnieją na p r z y k ł a d n u r t y demityzacji w biblistyce.
M o ż e jest to właściwa analogia.
j
Ryszard Ciarka: W Batmanie, w kulturze tego t y p u
n a s t ę p u j e doprowadzenie widza do k o ń c a , n a s t ę p u j e roz­
w i ą z a n i e , wyjaśnienie. M o ż n a z a s t a n a w i a ć się nad miejscem
magii w kinie, w filmie: nie pozostaje nic innego do zrobienia
j a k obejrzeć ten film jeszcze raz. N a s t ę p u j e c a ł k o w i t e roz­
w i ą z a n i e (...) M o ż n a spokojnie o g l ą d a ć kolejne wersje...
Batman, Dick Tracy, Człowiek pająk w y w o d z ą się z k o m i k s u

133

�z literatury dla dzieci. W i ę c jest t a m element huizingowski,
zabawy edukacyjnej... i d o r o s ł y m o ż e się b a w i ć znakomicie,
w y ł a w i a ć r ó ż n e sprawy, na p r z y k ł a d c h o ć b y z w i ą z a n e z post­
modernizmem. M n i e Batman kojarzy się nie z M y s z k ą M i k i ,
ale z Bondem. A l e t u nie m a przekroczenia m i t u , lecz
pozostaje się w p e w n y m kanonie, k t ó r y b y ć m o ż e jest nie do
wyeksploatowania. N a z y w a m y to k u l t u r ą m a s o w ą . M a m y
do czynienia z czymś co zawsze jest. Natomiast w innych
sytuacjach staramy się m o ż e p r z e k r o c z y ć , z a d a ć pytania,
w y w r ó c i ć na nice, zmienić...
W.Sz.: M o j e pytanie jest takie: czy to dzieło samo
wywołuje wszystkie te skojarzenia, czy m y sami? Jest c o ś
bardzo charakterystycznego, że dziś m o ż n a b y ć fanem
b i a ł y c h w i e l o r y b ó w , I n d i a n z A m a z o n k i , H o t e n t o t ó w czy
innych, bo to jest niezwykłe i oryginalne. A l e b y ć fanem
k u l t u r y masowej nie bardzo wypada, bo w j a k i m ś sensie
k a ż d y jest w kulturze masowej, bo jest zwyczajna, bo jest
banalna. Ja m a m takie przekonanie, że jeżeli gdzieś jest
wyzwanie, to t a m właśnie. Wyzwanie dla myślenia. T o nie
jest tak, że Tomasz M a n n nie stawia w y z w a ń , p o w i e d z i e ć tak
b y ł o b y oczywiście bredzić. Ale j a k j a czytam k s i ą ż k ę , z k t ó r e j
nic nie rozumiem, to jestem zasmucony, ale j a k czytam
k s i ą ż k ę , k t ó r ą rozumiem od A do Z , t o jestem dopiero
zaciekawiony prawdziwie. T o znaczy, że c o ś nie pasuje. N a
t y m polega etnograficzne zboczenie. Polega ono na t y m , że
trzeba m i e ć dystans do w ł a s n e g o rozumienia. (...) Jak
rozumiem wszystko, to znaczy, że stoję wobec czegoś
nieprawdopodobnego. W t y m sensie k u l t u r a masowa wydaje
m i się intrygująca. U Eliadego jest taki fragment, pisze on:
r o z m a w i a m z p e w n y m l i t e r a t u r o z n a w c ą ; opowiada m i on, że
j a k a ś praca jest o t y m i o t y m , a j a m u usiłuję p o w i e d z i e ć , że ta
praca jest jeszcze o t y m i o t y m ; ale o n odpowiada, że tak nie
jest; „ o j a k a n u d a " - pisze Eliade. I to m i się wydaje takie
etnograficzne.
T.R.: Ja b ę d ę o b s t a w a ł a przy t y m , że k u l t u r a masowa
w swojej istocie zawiera wypowiedzi serio i mamy g r u p ę
dzieł, k t ó r e się sytuują na pograniczu, takich j a k Batman,
gdzie m a m y ten charakter pastiszowy. Ciekawa jestem czy
w podejściu etnograficznym ten dystans, tę p a r o d i ę jesteś
w stanie w y d o b y ć . Dlatego jest istotna r ó ż n i c a p o m i ę d z y
Supermenem, Batmanem, a nawet Dickiem Tracy, bo on,
b ę d ą c ściśle z w i ą z a n y z komiksem, jest m e t a w y p o w i e d z i ą
swojego rodzaju, c h o ć kontekst jest inny. Superman jest dla
mnie p r z y k ł a d e m klasycznego dzieła, k t ó r e odnosi się do
mitycznych struktur o zbawcy zza świata, k t ó r y p o r z ą d k u j e .
A Batman dziełem pastiszowym, k t ó r e przewrotnie m a n i p u ­
luje t y m i schematami. S p o ś r ó d tych trzech filmów jest on
najbardziej wysublimowany. T a m nie ma z b ę d n e g o k a d r u ,
t a m wszystko c o ś znaczy, jest do czegoś odniesieniem, i ma
b y ć tak odbierane, nawet jeśli jest odbierane p o d ś w i a d o m i e ,
w i ę k s z o ś ć w i d z ó w masowych odbiera to p o d ś w i a d o m i e .
Jednej rzeczy nie m o ż e m y stwierdzić, p a t r z ą c na ten film
tutaj: na ile te odniesienia k u l t u r o w e są żywe i automatyczne
i czytelne t a m [w Ameryce]. M a m w r a ż e n i e , że ta zabawa
kontekstami k u l t u r o w y m i jest t a m łatwiej wy chwyty walna.
R.C.: Ja myślę, że trzeba o d n o s i ć f i l m do szerszego
kontekstu kulturowego, ale że te wszystkie odniesienia są
przede wszystkim po stronie p r o d u c e n t ó w , reżyserów. Takie
filmy j a k Batman czy Dick Tracy są j u ż mistrzostwem. Czy
c h o ć b y to, co zrobił L y n c h w swoim ostatnim filmie Dzikość
serca. E t n o l o g jest t a m - w y o b r a ż a m sobie - zatrudniony na
stałe: radzi, doradza, przeredagowuje scenariusz. Potem
m o ż e m y zasiąść w t y m gremium i d o k o n a ć dekonstruktywizacji.
W . M . : (...) Dzisiejszy antropolog żyje w epoce po Marksie,
Nietzschem i Freudzie, czyli t y m wszystkim co Ricoeur

134

n a z w a ł h e r m e n e u t y k ą p o d e j r z e ń , czyli jest w tej nauce
miejsce na pastisz, dystans, ironię. Są to pojęcia, k t ó r y m i
etnolog się posługuje. I r o n i a , k t ó r a jest w Batmanie, jest
z a u w a ż a n a przez etnologa. Osobnym problemem b y ł o b y
ustawienie tej kategorii dystansu, pastiszu wobec tradycyj­
nego o b r z ę d u . Batman jest dzisiejszą wersją o b r z ę d u , k o n ­
t y n u a c j ą tej starej tradycji, ale b y ć m o ż e w dzisiejszych
czasach d o s z ł a n a m nowa w a r t o ś ć , której nie m o ż n a nie
z a u w a ż a ć . (...)
Zbigniew Benedyktowicz: Jestem zachwycony obydwoma^
g ł o s a m i , p o n i e w a ż nie w i d z i a ł e m tego filmu, ale p a ń s t w o
zachęcili mnie, żeby pójść. Bardzo ciekawa jest m o ż l i w o ś ć
tak odmiennego czytania tego samego tekstu. N i e przema­
wia do mnie, co prawda, argument g ł o s o w a n i a nogami.
C h o c i a ż nie m a u nas takiego p r z e s i ą k n i ę c i a k u l t u r ą k o m i k ­
su, t o jednak o b s e r w o w a ł e m w szkole, gdzie w p r o w a d z o n o
religię w s p o s ó b tak zdecydowany i b e z w z g l ę d n y , j a k ten sam
komitet rodzicielski z d e c y d o w a ł , że koniecznie cała klasa
musi iść na Batmana. N i k t się nie z a s t a n a w i a ł , czy m o ż e te
dzieci są za m a ł e , a co to za film... Tutaj zresztą, W i e ś k u ,
ł a d n i e to połączyłeś: jest tutaj chęć uczestnictwa, c h ę ć bycia
na fali - m n ó s t w a motywacji społecznych dla socjologa. T y
b y ś p o w i e d z i a ł chęć uczestnictwa w mocy. M o ż l i w o ś ć uczest­
nictwa przez p a r t y c y p a c j ę m i s t y c z n ą - m o ż n a by powiedzieć,
k o r z y s t a j ą c ze starych j u ż pojęć Levy-Briihla, c h ę ć uczest­
niczenia w święcie. (.••) T o , oczywiście, m o ż e b y ć przyczynek
do tematu: k i n o j a k o sacrum. (...)
M a m nadzieję, że nie z protestantyzmu w y n i k a moja po­
stawa, żeby się nie d a ć p o n i e ś ć z p r ą d e m . Wydaje m i się, że
ten nurt pewnego rodzaju prymitywnego k i n a niesie ze s o b ą
desakralizację. K i e d y ś k i n o b u d o w a ł o pozytywny obraz
ś w i a t a i pewne w a r t o ś c i . T u częściowo b y m się za t y m
odczytaniem Teresy s y t u o w a ł . Samo chwalenie k u l t u r y
masowej, to jest j u ż taka wyrafinowana zabawa intelek­
tualisty, antropologa: j a w a m p o k a ż ę tutaj głębię k u l t u r y
masowej, m o ż e nie głębię, ale w a r t o ś ć : t u się dzieje c o ś
rzeczywistego, c o ś prawdziwego - i t u jest j a k i ś dylemat
z w a r t o ś c i o w a n i e m . Bo to m o ż n a n a z w a ć t ę s k n o t ą intelek­
tualisty do p r y m i t y w u , do zabawy, ludyczności. T y l k o j a k a
to jest ludyczność? (...) A co mnie m o ż e o d s t r ę c z a ć od tego
zjawiska, to w y w o ł a n a t ą m a s o w o ś c i ą desakralizacja, ale
trzeba oddzielić dzieło od tego całego entourage'u społecz­
nego, w j a k i s p o s ó b funkcjonuje kino, czy się desakralizuje,
czy się sakralizuje w takich masowych falach, a to chodzenia
na Batmana, a to na Dzikość serca, a to na Konfrontacje. (...)
Przyznam, że osobiście nie wiem na ile m o ż n a się w ogóle
zdziwić na Batmanie. N i e c h c ę p o w i e d z i e ć , że to m i a ł k i e czy
dla braci mniejszych, ale u w a ż a m , że w pewien s p o s ó b jest
to wyprane z wszelkiej s a k r a l n o ś c i - t a k j a k to m ó w i ł a
Teresa. Eliade pisze a propos m i t o l o g i i hinduskiej - nie w i e m
czy nie c h o d z i ł o o Mahabharatę - o niestałości b o h a t e r ó w , że
na p o c z ą t k u ma b y ć dobry, a potem okazuje się t c h ó r z e m ,
boi się; te metamorfozy znajduje się j u ż w samym ź r ó d ł o ­
w y m micie. Ta z m i e n n o ś ć m o ż e o t w i e r a ć na nowe obszary.
I tutaj k o ń c z y się na kwestii smaku, albo jemy tę ż a b ę albo
jej nie jemy. Tobie, W i e ś k u , to s m a k o w a ł o i jeszcze d a ł o
potem do m y ś l e n i a , a k t o ś inny m o ż e nie chcieć zjeść tej
żaby.
W.Sz.: W fenomenie m a s o w o ś c i jest c o ś i n t r y g u j ą c e g o
- tak j a k m ó w i ł W o j t e k - jest j a k i ś rodzaj w s p ó l n o t o w o ś c i .
K u l t u r a masowa ma ś w i a t o w y w y m i a r . Jej ś w i a t o w o ś ć
polega na z ł a m a n i u jednego k r ę g u k u l t u r o w e g o . Jedno jest
oczywiste: k u l t u r a masowa ma ten wdzięk, że nie musisz na
Boga iść na Batmana, nie musisz k u p o w a ć spodni z d z i u r ą na
t y ł k u , ale właśnie chcesz, ale właśnie idziesz.

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6206" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6186">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/cd354242eccc61209bd8ef4232f47ab7.pdf</src>
        <authentication>748fb4ac9f3eaaf7302ea8b2ed7ab08c</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73908">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2399</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73909">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73910">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2227</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73911">
                <text>Postmodernizm i film / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73912">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4, s.138-141</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73913">
                <text>Rutkowska, Teresa</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73914">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73915">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73916">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73917">
                <text>Postmodernizm i film
Teresa Rutkowska

Postmodernizm to pojęcie kluczowe w opisie zjawisk
z a c h o d z ą c y c h w kulturze współczesnej k r a j ó w wysoko roz­
winiętych. Zakres samego pojęcia, a t a k ż e kwalifikacja
sytuacji, do k t ó r e j się ono odnosi, są przedmiotem nie
k o ń c z ą c y c h się s p o r ó w badaczy k u l t u r y , s o c j o l o g ó w , es­
t e t y k ó w i filozofów. Dyskusje te toczą się z a r ó w n o na
płaszczyźnie o g ó l n o k u l t u r o w e j , j a k i w odniesieniu do
p o s z c z e g ó l n y c h dziedzin p r a k t y k i artystycznej. Jak w t y m
k o n t e k ś c i e sytuuje się film i inne sztuki audiowizualne?
Z d a w a ć by się m o g ł o , że film, dzięki swej p r z y n a l e ż n o ś c i do
k u l t u r y masowej, k t ó r a stanowi i s t o t n ą p o ż y w k ę sztuki
postmodernistycznej, a zarazem z uwagi na ł a t w o ś ć z j a k ą
w c h ł a n i a ś r o d k i wyrazowe innych sztuk, znajdzie się w p o l u
zaintereresowania k u l t u r o z n a w c ó w zajmujących się post­
modernizmem. Tak jednak właściwie się nie s t a ł o . Przyczyn
tego jest zapewne wiele. N a j w a ż n i e j s z a b y ć m o ż e t k w i
w o b r ę b i e samego kina. W ostatnim dziesięcioleciu najwięk­
szą e k s p a n s y w n o ś c i ą o d z n a c z a j ą się wzorce kina a m e r y k a ń ­
skiego. Ó w neo-Hollywoodzki s t y l o d w o ł u j e się wprawdzie
c h ę t n i e do tradycji modernistycznego k i n a europejskiego
(Fellini, Bergman, Truffaut, Bertolucci), ale w ramach
pewnych klasycznych reguł. Dotyczy to narracji, konstrukcji
czasu i przestrzeni, a przede wszystkim t r w a ł o ś c i paradyg­
m a t u gatunkowego (film gansterski, outlaw film, film drogi,
thriller, western, musical, science-fiction, itd.). Ten swoisty
klasycyzm, a wraz z n i m w y m ó g stale doskonalonej perfekcji
technicznej, ma b e z p o ś r e d n i związek z wysoce zinstytuc­
j o n a l i z o w a n y m systemem produkcji, w k t ó r y m r z ą d z ą twar­
de prawa r y n k u .
1

Filmowe u t w o r y postmodernistyczne, odzwierciedlające
w y r a ź n i e wysoki s t o p i e ń m e t a ś w i a d o m o ś c i twórczej, znaj­
dują się raczej na marginesie tej masowej, skomercjalizowa­
nej produkcji ( c h o ć z samej swojej zasady p o z o s t a j ą nieus­
tannie w jej bliskości tak, że przeprowadzenie granicy bywa
niekiedy trudne). Margines ten jednak jest nader istotny,
posiada b o w i e m z n a c z n ą siłę o d d z i a ł y w a n i a , z uwagi na
m n o g o ś ć o d n i e s i e ń k u l t u r o w y c h , jakie funkcjonują w jego
o b r ę b i e . Frederic Jameson m ó w i o postmodernizmie j a k o
0 dominancie k u l t u r o w e j , nie tyle w aspekcie zasięgu tej
formacji, ale w aspekcie jej i n t e n s y w n o ś c i . Jest to szczególnie
adekwatne jeśli chodzi o film.
I n n y m powodem, dla k t ó r e g o film wraz z p o k r e w n y m i m u
dziedzinami, t a k i m i j a k telewizja i wideo, stoi poza g ł ó w n y m
n u r t e m r o z w a ż a ń na temat postmodernizmu jest zapewne
stan współczesnej teorii filmu. Oddaliwszy się o d globalnych,
apodyktycznych ujęć semiotycznych (np. J. M i t r y ' e g o ) i psy­
choanalitycznych (np. C. Metza) z lat sześćdziesiątych
1 siedemdziesiątych, uległa ona rozdrobnieniu, u t r a c i ł a impet
i u w i k ł a ł a się w p u ł a p k i przemijających m ó d i tendencji.
N i e k t ó r e z metod badawczych lansowanych w jej o b r ę b i e , te
przede wszystkim, k t ó r e o d w o ł u j ą się do antropologii k u l ­
tury lub do teorii literatury (na p r z y k ł a d narratologii),
o t w o r z y ł y niewątpliwie nowe możliwości badania dzieła
filmowego,
niemniej obecnie w p ł y w teorii filmu na r o z w ó j
humanistyki wydaje się b y ć z n i k o m y , a i sami
filmolodzy
stracili, j a k należy m n i e m a ć , w i a r ę w m o ż l i w o ś ć sproblematyzowania zjawisk, jakie z a c h o d z ą w tej dziedzinie wraz
z rozwojem technik audiowizualnych i zbudowania na tej
bazie p ł o d n e j i p r z e k o n u j ą c e j teorii. Tak więc niejako o n i
sami poddali się naciskowi postmodernistycznej n i e m o ż n o ­
ści.
2

138

C i e k a w ą p r ó b ą p r z e ł a m a n i a impasu w m y ś l e n i u o filmie
jest teoria, czy m o ż e lepiej filozofia filmu, s f o r m u ł o w a n a
przez Gillesa Deleuze'a , wybitnego filozofa i badacza
k u l t u r y , k t ó r e g o diagnozy stały się p u n k t e m wyjścia dla
wielu w a ż n y c h debat o postmodernizmie. O t ó ż d o k o n a ł o n
p o d z i a ł u sztuki filmowej na dwie, z a c h o d z ą c e na siebie fazy.
Faza wcześniejsza to faza „ i m a g e - m o u v e m e n t " (obrazu,
k t ó r e g o najważniejszym komponentem jest ruch). Faza
późniejsza, to faza „ i m a g e - t e m p s " (obrazu, k t ó r e g o n a j w a ż ­
niejszym komponentem jest czas). T o p r z e o b r a ż e n i e k i n a
ma, zdaniem Deleuze'a, swoją p r z y c z y n ę w zmianie kondycji
c z ł o w i e k a w s p ó ł c z e s n e g o , z a p o c z ą t k o w a n e j j u ż po drugiej
wojnie ś w i a t o w e j . C z ł o w i e k ten u t r a c i ł poczucie z w i ą z k ó w
senso-motorycznych ze ś w i a t e m . Zagubiony w p r z e ś w i a d ­
czeniu, że pozbawiony jest w p ł y w u na wydarzenia, w k t ó r y c h
uczestniczy, realizuje się nie tyle w d z i a ł a n i u , ile w procesie
obserwacji rzeczywistości, kontemplowania jej. Błądzi, nie
z n a j ą c celu, do k t ó r e g o zmierza. Marzenia, fantazmaty,
z ł u d z e n i a , klisze, n a k ł a d a j ą się na b o d ź c e wzrokowe i s ł u c h o ­
we, docierające d o ń ze ś w i a t a z e w n ę t r z n e g o . Granica p o m i ę ­
dzy wizjami mentalnymi, a u n a o c z n i o n ą rzeczywistością jest
p ł y n n a i niepewna. Uległy r o z p a d o w i związki przyczynowo-skutkowe i czaso-przestrzenne. F i l m jest w e d ł u g De­
leuze'a szczególnie predystynowany do objawiania owej
d w o i s t o ś c i , owego procesu transgresji, owej swoistej schizof­
renii. Czas filmowy m o ż e m i e ć s t r u k t u r ę k r y s z t a ł u , spirali,
m o ż e u k ł a d a ć się warstwowo lub p u n k t o w o — ale tak
typowy dla fazy poprzedniej u k ł a d linearny uległ zaburzeniu.
K w i n t e s e n c j ą tej zmiany strukturalnej jest z d o l n o ś ć filmu do
wizualizacji myśli ludzkiej — s t ą d dla Deleuze'a film jest
ź r ó d ł e m wiedzy o c z ł o w i e k u w s p ó ł c z e s n y m .
3

Teoria ta m a j ą c a swe ź r ó d ł o w filozofii Bergsonowskiej
odznacza się spójnością. Zostawia jednak film epoki post­
modernistycznej poza nawiasem. Egzemplifikacje, j a k i m i się
p o s ł u g u j e nie sięgają poza lata siedemdziesiąte. F i l m p r z e s t a ł
Deleuze'a i n t e r e s o w a ć , gdy p r z e m i n ę ł a era wielkiego k i n a
autorskiego. K o ń c z y swoje r o z w a ż a n i a na filmach Wellesa,
Resnais, Godarda, Felliniego, Antonioniego, Ozu, Viscontiego. Ale paradoksalnie, a m o ż e z duchem c z a s ó w w j a k i c h
praca jego p o w s t a ł a (1985), nie bada tych dzieł j a k o ekspresji
o s o b o w o ś c i t w ó r c z e j , lecz są one dla niego wyrazem pewnej
ogólniejszej tendencji. M o ż n a by z a r y z y k o w a ć stwierdzenie,
że kino w planie treści a n t y c y p o w a ł o „ l a condition postmoderne" w s p o s ó b refleksyjny, w stylistyce modernistycz­
nej, p ó k i same tej kondycji nie uległo. K i n o z a g a r n i ę t e
w przeważającej swej części w tygiel k u l t u r y masowej, k i n o
j a k o element d ó b r konsumpcyjnych, k i n o j a k o ź r ó d ł o czystej
r o z r y w k i , pozbawione istotnego p r z e s ł a n i a , o d s t r ę c z a o d
d o c i e k a ń natury filozoficznej, c h o ć nie p r z e s t a ł o b y ć baro­
metrem przemian k u l t u r o w y c h .
T ę l u k ę teoretyczno- i k r y t y c z n o f i l m o w ą w odniesieniu do
k i n a postmodernistycznego starają się do pewnego stopnia
w y p e ł n i ć filmoznawcy skupieni w o k ó ł k w a r t a l n i k a „ S c r e en". N a u w a g ę zasługuje t u przede wszystkim numer m o n o ­
graficzny p o ś w i ę c o n y temu zagadnieniu (vol.28, r.1987)
— interesujący z uwagi na r o z m a i t o ś ć postaw i ujęć badaw­
czych tam reprezentowanych, co samo przez się odzwiercied­
la zamieszanie, jakie w tej dziedzinie panuje. P u n k t e m
wyjścia dla większości z nich są klasyczne j u ż dziś teorie
postmodernistyczne, j a k k o l w i e k raczej rzadko w s p o s ó b
j a w n y i b e z p o ś r e d n i o d n o s z ą się one do filmu j a k o takiego.

�W y j ą t k i e m są t u pewne propozycje Jeana Baudrillarda,
Frederica Jamesona i U m b e r t o Eco. Najbardziej powszech­
n ą s t r a t e g i ą b a d a w c z ą jest aplikowanie s f o r m u ł o w a n y c h
przez t e o r e t y k ó w najbardziej o g ó l n y c h cech postmoderniz­
m u na konkretne teksty filmowe l u b telewizyjne.
Jean Baudrillard w swoich k s i ą ż k a c h rozwija s f o r m u ł o ­
w a n ą przez G u y Deborda w pracy La societe de spectacle
( S p o ł e c z e ń s t w o spektaklu, 1967) tezę o zaniku organicznych
więzi s p o ł e c z n y c h w kulturze Zachodu. E p o k ę n a s z ą nazywa
e p o k ą Symulacji. Rzeczywistość jest w niej postrzegana za
p o ś r e d n i c t w e m o b r a z ó w , przede wszystkim o b r a z ó w elekt­
ronicznych. Paradygmatem poznawczym staje się obraz
telewizyjny. Obraz jest ekwiwalentem prawdy, prawdziw­
szym niż t o , co realne. Telewizja stanowi rodzaj k o d u
genetycznego, za p o ś r e d n i c t w e m k t ó r e g o dokonuje się prze­
miana r e a l n o ś c i w h i p e r r e a l n o ś ć . Baudrillard jest p e s y m i s t ą ,
jeśli chodzi o m o ż l i w o ś ć k o n t r o l i społecznej nad t y m szumem
informacyjnym. N a d ł u ż s z ą m e t ę skutkiem tego stanu rzeczy
musi stać się z o b o j ę t n i e n i e , powierzchowny o d b i ó r zjawisk,
rezygnacja z dyskursu, spłaszczenie z n a c z e ń , p o d a t n o ś ć na
m a n i p u l a c j ę . W n i o s k o w a ć s t ą d m o ż n a , że i m doskonalszy
technicznie, i m bardziej sugestywny jest obraz filmowy czy
elektroniczny — t y m większe n i e b e z p i e c z e ń s t w o niesie ze
s o b ą . T a jednoznacznie negatywna kwalifikacja k u l t u r y
audiowizualnej, w p o l u o d d z i a ł y w a n i a k t ó r e j znajdują się
„ m a s y " , prowokuje do dyskusji. Najbardziej problematycz­
na wydaje się jednak pozycja klerka, k t ó r ą w y z n a c z y ł sobie
Baudrillard. Frederic Jameson , k t ó r y dzieli z n i m głęboki
pesymizm co do stanu k u l t u r y współczesnej, o b n a ż a jednak
t a k ą z ł u d n o ś ć deklarowanego przez i n t e l e k t u a l i s t ó w po­
k r o j u Baudrillarda przekonania o n i e p o d a t n o ś c i na wszech­
obecny w p ł y w k u l t u r y masowej. C z ł o w i e k współczesny jest
b o w i e m zbyt g ł ę b o k o zanurzony w wizualnych m i r a ż a c h ,
stereotypach, fantazmatach, p r o d u k o w a n y c h przez ś r o d k i
masowego k o m u n i k o w a n i a . W o b r ę b postmodernistyczne­
go syndromu w c h o d z ą takie właściwości, j a k zniesienie
granic p o m i ę d z y k u l t u r ą w y s o k ą a n i s k ą , p o p u l a r n ą , fas­
cynacja „ z d e g r a d o w a n y m p e j z a ż e m nijakości, kiczu, seriali
telewizyjnych i k u l t u r y 'Reader's Digest', reklam, filmów
hollywoodzkich kategorii B, paraliteratury, k r o n i k k r y m i n a ­
l n y c h . " Takie jego elementy, j a k niejasność, ekspansywny
seksualizm, sięganie do najbardziej mrocznych p o k ł a d ó w
ludzkiej psychiki, rewolta wobec ustalonych n o r m społecz­
nych i obyczajowych, p r z e s t a ł y s z o k o w a ć i u t r a c i ł y posmak
skandalu. Postmodernistyczna t w ó r c z o ś ć artystyczna o d ­
znacza się w e d ł u g niego indyferentyzmem aksjologicznym
i uczuciowym, brakiem głębi znaczeniowej i p o d t e k s t ó w .
W ł a ś c i w a i m i n t e r t e k s t u a l n o ś ć zasadza się na z a w ł a s z c z a n i u
i powielaniu dawnych i współistniejących stylów estetycz­
nych bez w y r a ź n e j motywacji. Jest mniej l u b bardziej
s p r a w n ą (niekiedy istotnie nader w y r a f i n o w a n ą ) ż o n g l e r k ą
tekstami k u l t u r y . Postmodernizm opisuje Jameson j a k o
e p o k ę k o ń c a stylu pojmowanego w s p o s ó b jednostkowy
i w y j ą t k o w y , koniec indywidualnego, t w ó r c z e g o , rozpoz­
nawalnego w sygnaturze d z i a ł a n i a , z a s t ą p i o n e g o przede
wszystkim przez m e c h a n i c z n ą r e p r o d u k c j ę .
Sporo miejsca p o ś w i ę c a Jameson pastiszowemu charak­
terowi k u l t u r y postmodernistycznej, przy czym dokonuje on
r o z r ó ż n i e n i a p o m i ę d z y m o d e r n i s t y c z n ą p a r o d i ą , a pastiszem
— k t ó r y jest p a r o d i ą w y z b y t ą wyższej intencji, satyrycznego
impulsu, jest więc strategią n e u t r a l n ą , „ p u s t ą " . F i l m y przy­
należące do formacji postmodernistycznej realizują ten m o ­
del za p o m o c ą w ł a ś c i w y c h sobie ś r o d k ó w , innych niż na
p r z y k ł a d literatura. Jest rzeczą z n a m i e n n ą , że adaptacje
sztandarowych powieści postmodernistycznych takich j a k
Pocałunek kobiety pająka Puiga, Imię róży Eco czy Ragtime
D o c t o r o w a wcale nie m a j ą charakteru postmodernistycz­
nego. F i l m o d w o ł u j e się najchętniej do pewnych standar­
d o w y c h p r z e d s t a w i e ń wizualnych, takich j a k inne filmy,
4

5

6

k o m i k s y , reklama, video-klipy. Istnieje jednak zdaniem
Jamesona specyficzny filmowy gatunek postmodernistyczny
— m i a n o w i c i e film-nostalgia l u b j a k k t o w o l i film retro. Jako
p r z y k ł a d podaje Jameson American Graffiti (1973), ale
i Konformistę
Bertolucciego czy Chinatown P o l a ń s k i e g o .
F i l m y te, w a r t o ś c i o w a n e raczej negatywnie, nie są w e d ł u g
niego r e k o n s t r u k c j ą sytuacji historycznej, nie e w o k u j ą prze­
szłości, ale nostalgiczne o niej wspomnienie. W ramach gry
intertekstualnej o d t w a r z a j ą pewne schematy wizualne tej
przeszłości, w y g ł a d z o n e , p i ę k n e , czasem nieostre, j a k b y
zatarte w n i e d o k ł a d n e j p a m i ę c i . A t r y b u t a m i „ h i s t o r y c z n o ś c i " s ą stroje i stylowe w n ę t r z a — czy to b ę d ą lata 30. czy 50.
S w o i s t ą f o r m ą r e t r o - f i l m ó w są remake'i, realizowane i o g l ą ­
dane z p e ł n ą ś w i a d o m o ś c i ą istnienia poprzednich wersji,
k t ó r a to ś w i a d o m o ś ć , j a k pisze Jameson, jest w a ż n ą częścią
s k ł a d o w ą struktury filmu. N i e wszystkie p r z y k ł a d y cyto­
wane przez Jamesona s ą bezdyskusyjne, ale sam p r o b l e m jest
niewątpliwie godny zastanowienia.
F i l m zajmuje w jego r o z w a ż a n i a c h sporo miejsca, podob­
nie j a k k u l t u r a masowa. M a to z w i ą z e k z jego tezą o w s p ó ł ­
zależności k u l t u r o w y c h f o r m postmodernizmu, jego stylis­
tycznej superstruktury i p o d ł o ż a ekonomicznego. Wspo­
mniane dziedziny, tak ściśle p o w i ą z a n e z sytuacją r y n k o w ą ,
e k s p a n s j ą k a p i t a ł u , funkcjonujące w ponadnarodowej prze­
strzeni są d o s k o n a ł ą ilustracją tej tezy. Istotne też wydaje się
w k o n t e k ś c i e interesujących nas spraw d o s t r z e ż e n i e przez
Jamesona w samym pojęciu postmodernizmu aspektu chro­
nologicznego, czy raczej p e r i o d y z u j ą c e g o . Jego w y o d r ę b ­
nienie zbiegło się b o w i e m z t a k i m i zjawiskami j a k powszech­
na modernizacja wszystkich dziedzin życia, narodziny postindustrialnego, czy konsumpcyjnego s p o ł e c z e ń s t w a , społe­
c z e ń s t w a m e d i ó w (lub spektaklu), wielonarodowego kapita­
lizmu. Wszystkie te czynniki w p ł y n ę ł y na kierunek rozwoju
sztuki filmowej i e k s p a n s j ę k u l t u r y masowej. J a k ż e nie na
miejscu wydaje się Jamesonowi niegdysiejszy entuzjazm
M c L u h a n a . M a r k s i s t o w s k i r o d o w ó d Jamesonowskich w y ­
w o d ó w nie ulega w ą t p l i w o ś c i , t y m niemniej, trafiają one
w sedno rzeczy. Nieustannie w z r a s t a j ą c e koszty produkcji
z m u s z a j ą p r o d u c e n t ó w do inicjowania m i ę d z y n a r o d o w e j
w s p ó ł p r a c y , w w y n i k u czego p o w s t a j ą u t w o r y bez specjal­
nego adresata, bez w y r a ź n e g o , narodowego oblicza, filmy
„ d l a k a ż d e g o " . P o d k r e ś l i ć trzeba, że jest to tendencja
o g ó l n o ś w i a t o w a , d o t y k a ona jednak najwyraźniej k i n a euro­
pejskiego, k t ó r e zostaje w ten s p o s ó b zmuszone do respek­
towania przyzwyczajeń odbiorczych w i d z ó w zza oceanu
— b o w i e m największy k a p i t a ł zgromadzony jest w r ę k a c h
p r o d u c e n t ó w a m e r y k a ń s k i c h . P o w s t a j ą w ten s p o s ó b , wedle
znakomitego określenia Krzysztofa Zanussiego, lekkostrawne, postmodernistyczne „ e u r o p u d d i n g i " .
Jameson zwraca r ó w n i e ż u w a g ę na fakt, iż ta nowa
t w ó r c z o ś ć k u l t u r a l n a p o w i n n a b y ć traktowana j a k o metoda
przedstawiania nowej przestrzeni postmodernistycznej, k t ó ­
ra to p r z e s t r z e ń nie jest l i t y l k o k o n s t r u k t e m p o j ę c i o w y m , ale
ma charakter realny, rzeczywisty. M i e l i b y ś m y t u więc do
czynienia, j a k pisze, „ z n o w ą f o r m ą realizmu", o p a r t ą na
kulturze simulacrum. R ó w n o c z e ś n i e jednak te nowe formy
twórczości m o g ą b y ć , i są analizowane j a k o formy mis­
tyfikujące tę rzeczywistość, bo zabieg mistyfikacji jest wpisa­
ny w ich p o e t y k ę . Badacz, k t ó r y podejmuje się ich analizy
musi sobie z tej ambiwalencji z d a w a ć s p r a w ę , w przeciwnym
razie grozi m u tautologia. M a t e r i a ł e m p r o w o k u j ą c y m do
tego rodzaju d o c i e k a ń są w e d ł u g mnie filmy W o o d y Allena,
a przynajmniej n i e k t ó r e z nich. W y r a s t a j ą one z k u l t u r y
postmodernistycznej, k a r m i ą się n i ą — z a c h o w u j ą c , na ile to
m o ż l i w e , wobec niej krytyczny dystans. Same u w i k ł a n e
w w i e l o p i ę t r o w e gry intertekstualne niekiedy s p r a w i a j ą
w r a ż e n i e czystej, oszałamiającej zabawy. (Jak film Wojna
i śmierć, w k t ó r y m w w ą t e k Tołstojowskiej powieści Wojna
i pokój z o s t a ł w p l ą t a n y niepozorny K a n d y d o - p o d o b n y czło-

139

�wieczek obdarzony ś w i a d o m o ś c i ą wyrafinowanego, amery­
k a ń s k i e g o intelektualisty czy film To, co chciałbyś
wiedzieć
0 seksie, ale wstydzisz się zapytać — zbudowany z o d n i e s i e ń
stylistycznych d o najbardziej klasycznych g a t u n k ó w filmo­
w y c h z w ł ą c z o n y m w ich o b r ę b nieodzownym elementem
niespodzianki i zaskoczenia w aurze absurdalnego dowcipu).
K i e d y indziej A l l e n , nie r e z y g n u j ą c z postmodernistycznej
p r a k t y k i collage'u i cytowania t e k s t ó w z przebogatego
„ m u z e u m w y o b r a ź n i " , j a k i m dysponuje, mieszając k u l t u r ę
t r y w i a l n ą , kicz i wyrafinowane arcydzieła (jak w Annie Hall,
Manhattanie czy w Zeligu) — dokonuje wynikliwej auto­
analizy oraz analizy postmodernistycznej rzeczywistości,
w k t ó r e j p r z y s z ł o m u żyć i t w o r z y ć , i k t ó r a jest jego ż y w i o ł e m .
Prawdziwie postmodernistycznym ś r o d k i e m wypowiedzi
jest dla Jamesona w i d e o . Zwraca o n u w a g ę na k o n i e c z n o ś ć
zastosowania n o w y c h n a r z ę d z i teoretycznych do opisu zja­
wiska, k t ó r e dziś zajmuje coraz ważniejszą pozycję. R ó ż n i się
ono o d k i n a przede wszystkim o r y g i n a l n o ś c i ą f o r m y , k t ó r e j
p o d s t a w o w ą c e c h ą jest, j a k to m ó w i R a y m o n d W i l l i a m s ,
totalna p ł y n n o ś ć (flux total). S t ą d , zdaniem Jamesona,
ogromna t r u d n o ś ć interpretacji tematycznej tekstu wideo.
Powstaje o n w oparciu o bricolage, rodzi się z sumy c y t a t ó w
wizualnych, jest najbardziej w y s u b l i m o w a n ą f o r m ą colla­
ge'u, p o z b a w i o n ą w e d ł u g Jamesona (podobnie j a k m u z y k a
aleatoryczna), z a r ó w n o znaczenia, j a k i głębi metafizycznej.
O t o czysty w y k w i t postmodernizmu...
7

8

9

U m b e r t o E c o należy, podobnie j a k Jameson, d o tych
badaczy k u l t u r y , k t ó r z y m a j ą ś w i a d o m o ś ć , iż wszelkie p r ó b y
z a m k n i ę c i a się w azylu k u l t u r y wysokiej, w odcięciu o d
niszczącego w p ł y w u k u l t u r y masowej, skazane są na niepo­
wodzenie. Stroni jednak o d moralizatorskich p o u c z e ń ,
w miejsce czego proponuje z m i a n ę perspektywy widzenia
przez unikanie p o d z i a ł u k u l t u r y na lepszą i g o r s z ą . P ł a w i się
w rzeczywistości postmodernistycznej, b a w i się n i ą t r o c h ę
j a k W o o d y A l l e n , ale na w y ż s z y m stopniu ś w i a d o m o ś c i
metakrytycznej, sam wreszcie j ą produkuje (powieść Imię
róży i Wahadło Foucalta. Z a podstawowy warunek przy­
s t ą p i e n i a d o tej zabawy u w a ż a jednak (rozwijając k o n c e p c j ę
Jencksa i nie tak m o ż e w y r a ź n i e w y a r t y k u ł o w a n ą sugestię
Jamesona) d w u k o d o w o ś ć tekstu postmodernistycznego
— co polega na w s p ó ł i s t n i e n i u w o b r ę b i e jednego u t w o r u
e l e m e n t ó w k u l t u r y wysokiej i masowej. C h o d z i t u jednak nie
tyle o proste i c h przemieszanie, ale i c h o d d z i e l n ą egzystencję
na r ó ż n y c h poziomach — sprawia t o , iż odbiorca wtajem­
niczony odczytuje z tego samego tekstu inne treści niż
odbiorca n a i w n y l u b gorzej wyedukowany. T a k więc, aby
tekst postmodernistyczny o d s ł o n i ł swoją z ł o ż o n o ś ć , aby
ujawnił na jakiej zasadzie z o s t a ł skonstruowany, s ł o w e m ,
aby p r z e m ó w i ł m e t a j ę z y k i e m — odbiorca musi d y s p o n o w a ć
o k r e ś l o n ą k o m p e t e n c j ą k u l t u r o w ą . M y l i ł b y się jednak ten,
k t o by k o m p e t e n c j ę tę, pisze Eco, w i ą z a ł z poziomem
w y k s z t a ł c e n i a l u b z p r z y n a l e ż n o ś c i ą do elity intelektualnej.
O t ó ż Eco zwraca u w a g ę na fakt, iż na wiedzę w s p ó ł c z e s n e g o
odbiorcy złożyły się przede wszystkim r ó ż n o r a k i e teksty
k u l t u r y masowej i popularnej i że to za ich p o ś r e d n i c t w e m
d o t a r ł y d o ń , w przeważającej części elementy k u l t u r y wyso­
kiej. Dysponuje o n więc prawdopodobnie i n n y m typem
wrażliwości estetycznej ( i n n y m , a nie gorszym), i n n ą hierar­
c h i ą w a r t o ś c i niż odbiorca dawnego t y p u , koneser sztuki.
Posiada też z n a j o m o ś ć reguł gry, k t ó r e p o z w a l a j ą m u , j a k to
o k r e ś l a autor, c z e r p a ć zadowolenie i r a d o ś ć z dzieła, z k t ó ­
r y m obcuje. T a k na p r z y k ł a d odbierane są filmy Spielberga
1 Lukacsa, n i e k t ó r e filmy W o o d y Allena (z p e w n o ś c i ą przez
w i d o w n i ę mniejszą liczebnie), czy wreszcie seriale telewizyjne
j a k Columbo i Dallas. W tych ostatnich zresztą gra intertekstualna jest zdecydowanie mniej wyrazista, a m o ż e niemal
z b ę d n a . Jakkolwiek więc n i e k t ó r e egzemplifikacje Eco s ą
kontrowersyjne — samo k r y t e r i u m d o b o r u — wspomniana

140

d w u k o d o w o ś ć , p o d l e g a j ą c a subtelnej r ó w n o w a d z e innowa­
cji i p o w t ó r z e ń , jest kluczem w ł a ś c i w y m .
Z tego, co dotychczas powiedziano, w y n i k a , że najwięk­
szym problemem jest d o b ó r odpowiednio wyrazistych egzemplifikacji. K ł o p o t pojawia się, gdy zastosowano zbyt
m a ł o k r y t e r i ó w d o b o r u . P r z y k ł a d e m takiej konfuzji m o ż e
b y ć zakwalifikowanie f i l m u Blackmail (Męka
milczenia)
Hitchcocka z r o k u 1929 j a k o tekstu postmodernistycznego
na tej jedynie zasadzie, iż zastosowano t a m swobodny t o k
wypowiedzi, zaniechano p o d p o r z ą d k o w a n i a jej z a ł o ż o n y m
z g ó r y r e g u ł o m gatunku, o d s t ą p i o n o o d przyjętych po­
wszechnie s c h e m a t ó w — k t ó r e to cechy z o s t a ł y postmoder­
n i z m o w i (między i n n y m i ) przypisane przez J.F. L y o t a r d a ,
j a k to uzasadnia pewien autor wydrukowanej w „ S c r e e n "
analizy. I przeciwnie, model tekstu postmodernistycznego
nie m o ż e b y ć zbyt sztywny, obdarzony n a d m i e r n ą ilością
cech, bo w ó w c z a s d o k ł a d n e zastosowanie go w praktyce
m o ż e o k a z a ć się n i e m o ż l i w e . G w o l i j a s n o ś c i w y w o d u zdecy­
d o w a l i ś m y się p r z y w o ł a ć najbardziej jaskrawe p r z y k ł a d y
filmowej t w ó r c z o ś c i postmodernistycznej, takie k t ó r e nie
p o w i n n y b u d z i ć kontrowersji. C h o d z i t u przede wszystkim
o filmy D a v i d a L y n c h a , a zwłaszcza Blue Velvet, Dzikość
serca i Miasteczko
Twin Peaks. D w a pierwsze z nich,
p o s ł u g u j ą c e się licznymi o d w o ł a n i a m i do klasyki H o l l y w o ­
odzkiej, e p a t u j ą o k r u c i e ń s t w e m , ale t a k ż e p r o w o k u j ą tan­
d e t ą , kiczem, t r y w i a l n o ś c i ą . W Blue Velvet z ł o z o s t a ł o
podniesione do rangi n o r m y , w Dzikości serca problematyka
m o r a l n a z o s t a ł a c a ł k i e m u n i e w a ż n i o n a . Z drugiej strony
filmy te zniewalają widza, o s z a ł a m i a j ą go m n o g o ś c i ą perfek­
cyjnie zrealizowanych e f e k t ó w , z a s k a k u j ą c ą u r o d ą zdjęć,
p r z e j m u j ą c ą m u z y k ą . Z a ś Miasteczko Twin Peaks m a ponad­
to tę zaletę, że dzięki serialowej formie m o ż n a prześledzić
wszystkie te cechy, o k t ó r y c h b y ł a m o w a , w procesie,
w rozwoju. M a m y t u do czynienia z p r z e w r o t n y m kwes­
tionowaniem wszelkich z n a c z e ń i p o w i ą z a ń przyczynowo-skutkowych. Bohaterowie zmieniają o s o b o w o ś ć , j a k
m a s k ę , j a k s t r ó j . Czyny ich pozbawione są l o g i k i i uzasad­
nienia, nowe w ą t k i p o j a w i a j ą się zanim stare u l e g n ą roz­
w i ą z a n i u . Bohaterowie wygłaszają k o m u n a ł y l u b też ezote­
ryczne, pogmatwane f o r m u ł y — ale m i m o to r o z u m i e j ą się
wzajemnie. Są b o w i e m u w i k ł a n i w konglomerat k u l t u r o w y
1 0

— w k t ó r y m czują się j a k ryby w wodzie. F i l m o d w o ł u j e się
d o wszystkich w a ż n y c h e l e m e n t ó w współczesnej k u l t u r y
a m e r y k a ń s k i e j , wraz z jej m i g o t l i w o ś c i ą , p r z y w i ą z a n i e m do
tradycji ( t a k ż e indiańskiej), w i a r ą w duchy, w ę d r ó w k ę dusz,
sny, m i t y i e k o l o g i ę . Ewokuje przeczucie N e w A g e i najbar­
dziej trywialne schematy k u l t u r y masowej. W i d z , k t ó r y
z a a k c e p t u j ę tę k o n w e n c j ę , ulegnie u r o k o w i niesamowitych
n a s t r o j ó w , uzna, że tak n a p r a w d ę znaczenie m a t y l k o
zabawa, k t ó r e j reguły ustala się samemu.
I n n y m rodzajem k i n a , t y m razem bardzo mocno osadzo­
n y m w tradycji europejskiej, są filmy Petera Greenewaya,
takie j a k Kontrakt rysownika, Brzuch architekta czy Kucharz,
złodziej, jego żona i jej kochanek. F i l m y te o d z n a c z a j ą się
w y r a f i n o w a n y m rozpasaniem w i z u a l n y m . Obrazy zniewala­
j ą u r o d ą p l a s t y c z n ą , p r z y w o ł u j ą style i m o t y w y z dziejów
malarstwa, rzeźby, architektury. S z o k u j ą o k r u c i e ń s t w e m ,
s k a t o l o g i ą , r o z p a s a n ą fizjologią. N a d wszystkim ciąży na­
strój dekadencki i przeczucie k o ń c a cywilizacji europejskiej
- nie niosą ze s o b ą żadnej nadziei. W nurcie twórczości
postmodernistycznej mieszczą się też takie filmy j a k Batman
T i m a Burtona czy Kto wrobił królika Rogera R. Zameckisa, oba
niemal w całości zbudowane z c y t a t ó w klasycznych tekstów
filmowych, operujące pastiszem, eklektyzmem gatunkowym.
Dotychczasowe ustalenia d o w i o d ł y ścisłego z w i ą z k u k u l ­
tury postmodernistycznej z kapitalizmem, rozwojem c y w i l i ­
zacyjnym, intensywnym szumem i n f o r m a c y j n y m w y w o ł a ­
n y m w s z e c h o b e c n o ś c i ą m a s s - m e d i ó w . Czy wobec tego m o ż e ­
m y m ó w i ć o polskim postmodernizmie? Czy w Polsce

�I

zjawiska, o k t ó r y c h b y ł a m o w a , znajdują j a k i e ś odbicie?
W artykule Postmodernizm a socjalizm Z y g m u n t B a u m a n
o r z e k ł , że socjalizm ze swoją w i a r ą w m o ż l i w o ś ć zaprojek­
towania s p o ł e c z e ń s t w a , z wizją szczęśliwej, harmonijnej
egzystencji w oparciu o z a ł o ż o n e o d g ó r n i e reguły, z zasady
swojej m i a ł charakter modernistyczny. W d o d a t k u , gdy
świat z a n u r z a ł się w postmodernistycznej magmie, w Polsce
p a n o w a ł stan wojenny i p r z e p ł y w t r e n d ó w i k i e r u n k ó w
artystycznych z Z a c h o d u do naszego kraju, dotychczas
w m i a r ę naturalny i bezkonfliktowy, na dłuższy czas uległ
zahamowaniu. System u w a r u n k o w a ń d e c y d u j ą c y c h o pej­
z a ż u k u l t u r o w y m był u nas zasadniczo odmienny. M i m o to
postmodernizm w wersji filmowej d o t a r ł do nas stosunkowo
szybko, przede wszystkim za p o ś r e d n i c t w e m kaset wideo.
W przeważającej swej części u t w o r y te potraktowane z o s t a ł y
p o c z ą t k o w o j a k o typowe k i n o komercyjne i trzeba b y ł o
pewnego czasu, a t a k ż e wysiłku badaczy k u l t u r y , aby ich
postmodernistyczny charakter m ó g ł z o s t a ć ujawniony. N i e
m o g ł o się to stać bez przyswojenia na naszym gruncie myśli
postmodernistycznej. Jednym z pierwszych, k t ó r z y zwrócili
u w a g ę na istnienie tego zjawiska, był w Polsce prof. Stefan
M o r a w s k i .W m i a r ę upowszechniania się pewnych w z o r ó w
k u l t u r o w y c h i zakorzeniania się ich na naszym gruncie
z a c z ę t o m ó w i ć o polskiej wersji postmodernizmu, przede
wszystkim w dziedzinie architektury i malarstwa, ale p o d ­
budowa teoretyczna tych zjawisk jest ciągle jeszcze bardzo
w ą t ł a i niepewna. Powolne k s z t a ł t o w a n i e się r y n k u sztuki
w zmienionych warunkach ekonomicznych p r z e k s z t a ł c a
stopniowo obraz naszej k u l t u r y . O b o w i ą z e k kultywowania
w a r t o ś c i narodowych ustępuje miejsca przymusowej komer­
cjalizacji. Tendencja ta jest w dziedzinie produkcji filmowej
szczególnie wyrazista. Z a p o c z ą t k o w a n a z o s t a ł a j u ż przed
k i l k o m a laty, gdy s t a ł o się oczywiste, że ci z t w ó r c ó w , k t ó r z y
c h c ą zaistnieć w świecie m u s z ą p o d p o r z ą d k o w a ć się o b o w i ą ­
z u j ą c y m tam r e g u ł o m . Celowo więc przyswajali sobie Inter­
national Style, sięgając do s t e r e o t y p ó w f i l m o w y c h utrwalo­
nych na Zachodzie. W y n i k artystyczny tych z a b i e g ó w był
rozmaity, z reguły jednak p r o d u k t y te o d z n a c z a ł y się w t ó r nością i s c h e m a t y c z n o ś c i ą , przy jednoczesnym u b ó s t w i e
natury technicznej. Jest jednak k i l k a filmów, k t ó r e ś w i a d o ­
mie się wpisują w nurt postmodernistyczny. N a l e ż a ł o by t u
w s p o m n i e ć o Łabędzim śpiewie Roberta G l i ń s k i e g o (1988).
F i l m z o s t a ł skonstruowany z c y t a t ó w i o d n i e s i e ń do innych
filmów. O b n a ż e n i e tego faktu s t a ł o się elementem zabawy,
gry z widzem. Podczas hałaśliwej k a m p a n i i reklamowej
wyznaczono n a g r o d ę dla tych, k t ó r z y o d n a j d ą największą
ilość tych c y t a t ó w i p r z y t o c z ą najwięcej filmów, do k t ó r y c h
o d w o ł a n i a m o ż n a tam znaleźć. N i e z a l e ż n i e o d konkretnych
u t w o r ó w t w ó r c a w y k o r z y s t a ł schematy rozmaitych gatun­
k ó w , takich j a k musical, film gangsterski, k o m e d i ę slapstick o w ą , wideo-klipy. Sens tej mieszaniny s t y l ó w i konwencji,

1 1

1 2

poza czystą r o z r y w k ą , z a b a w ą w k i n o , pozostaje niejasny
i jest m a ł o w gruncie rzeczy istotny.
P o d o b n y m chwytem, ale o d w o ł u j ą c się d o innej tradycji,
p o s ł u ż y ł się Juliusz M a c h u l s k i w filmie Deja vu. Poprzednie
jego filmy r ó w n i e ż ś w i a d o m i e n a w i ą z y w a ł y do w z o r ó w
dobrego kina komercyjnego i z tego p o w o d u były na naszym
gruncie zjawiskiem w y j ą t k o w y m . Deja vu, j a k sam t y t u ł na t o
wskazuje jest niczym i n n y m , j a k s u m ą w ą t k ó w tematycznych
i m o t y w ó w stylistycznych j u ż w kinie o g l ą d a n y c h . Ź r ó d ł e m
inspiracji i bricolage'u stały się dla niego filmy z okresu
N E P - u radzieckiego, takie j a k Przygody Mr Westa w kraju
bolszewików
Borisa Barneta, komedie Aleksandrowa, Cza­
pajew i Pancernik Potiomkin czy My z Kronsztadtu — ze­
stawione z gangsterskim filmem a m e r y k a ń s k i m z lat d w u ­
dziestych. Collage ó w skonstruowany z o s t a ł nader sprawnie
i dowcipnie. Swoboda, z j a k ą t w ó r c a porusza się w świecie
filmowych ready-made, aby z nich p r z y r z ą d z i ć ten coctail
— p o r ó w n y w a l n a jest z n o n s z a l a n c j ą t w ó r c ó w tego n u r t u na
Zachodzie. M a c h u l s k i sprawia w r a ż e n i e , j a k b y z o s t a ł przez
teksty te u k s z t a ł t o w a n y , dlatego też ten postmodernistyczny
film nosi wszelkie znamiona o r y g i n a l n o ś c i .
K i n o polskie z k o n i e c z n o ś c i coraz częściej p o w s t a w a ć
będzie przy w s p ó ł p r a c y m i ę d z y n a r o d o w e j . Spowodowane t o
jest przede wszystkim w z g l ę d a m i ekonomicznymi. Siłą więc
rzeczy będzie się „ p o s t m o d e r n i z o w a ł o " . Sądzić należy, że
jest to proces nieuchronny bardziej niż w innych dziedzinach
sztuki.
W i e l u naszych t w ó r c ó w z powodzeniem p r ó b u j e kariery
za g r a n i c ą . N a l e ż y do nich Zbigniew R y b c z y ń s k i , laureat
Oskara za film Tango w kategorii filmów animowanych
w r o k u 1983. R y b c z y ń s k i najchętniej p o s ł u g u j e się t e c h n i k ą
wideo, s p r z ę ż o n ą z komputerem, a ostatnio r ó w n i e ż z telewi­
zją w systemie H i g h D e f i n i t i o n . O s i ą g n ą ł w Stanach Zjed­
noczonych i na Zachodzie n i e b y w a ł y sukces. N i e z a l e ż n i e o d
maestrii technicznej, j a k ą o d z n a c z a j ą się wszystkie bez
w y j ą t k u jego filmy, w s p o m n i e ć by n a l e ż a ł o o pewnej post­
modernistycznej aurze, j a k a z tych filmów emanuje. W y k o ­
rzystuje o n bowiem w filmach takich j a k Schody, Orkiestra
czy Czwarty wymiar m o t y w y wizualne w y w o d z ą c e się z euro­
pejskiego dziedzictwa kulturowego. Cytaty te m a j ą charak­
ter j a w n y l u b zakamuflowany, ale s z o k u j ą c e zestawienia,
przed j a k i m i się nie cofa, a t a k ż e stale p r z y w o ł y w a n y
kontekst k u l t u r y masowej ś w i a d c z ą o t y m , że oddycha na co
dzień a t m o s f e r ą postmodernistycznej k u l t u r y .
K u l t u r a ta z p e w n o ś c i ą przeniknie do Polski, w nieco
z u b o ż o n e j b y ć m o ż e postaci. Zdaje się o t y m świadczyć
kierunek zmian, jakie obserwujemy. Nieuchronne tendencje
komercjalizacyjne, z a p ę d y konsumpcyjne, ł a k n i e n i e rozry­
w k i w ucieczce przed n i e r o z w i ą z y w a l n y m i t r u d n o ś c i a m i
życia codziennego s p r a w i ą , że j u ż w k r ó t c e k u l t u r a polska
m o ż e o k a z a ć się „ c i e n k ą w a r s t e w k ą zmiennych m ó d , p o d
k t ó r ą kryje się rzeczywistość r y n k o w y c h z a l e ż n o ś c i . "
13

PRZYPISY
1

Por. D. Bordwell, J. Staiger i K . Thompson, The Classical
Hollywood Cinema: Film Style and Mode of Production to I960,
London 1985
F . Jameson, Postmodernism, or the Cultural Logic of Late
Capitalism „New Left Review" no 146, July-August 1984
Gilles Deleuze, L'image temps, Paris 1985
Por. np. The Ecstazy of Communication (w:) Hal Foster (ed.)
Postmodern Culture, London 1985
F . Jameson, op.cit.
F . Jameson, op.cit., s. 57
Por. F . Jameson, La lecture sans interpretation. La postmodernisme et le texte video, ..Communication" no 49, 1989
2

3

4

5

6
7

8

Cyt. za F . Jameson, La Lecture..., op.cit.
U. Eco, Innowacja i powtórzenie: pomiędzy
modernistyczną
i postmodernistyczną estetyką, „Przekazy i Opinie", styczeń — czer­
wiec 1990
J . F . Lyotard, La condition postmoderne, Paris 1979
Z. Bauman, Postmodernizm a socjalizm (w:) „Literatura na
Świecie" 1991, nr 10
Por. wstęp do książki Zmierzch estetyki autentyczny czy
rzekomy, Warszawa 1987, artykuły o postmodernizmie filmowym
„Kino" 1991, nr. 2 i 3
Bauman, op.cit.
9

1 0
1 1

1 2

1 3

141

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6207" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6187">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/63fb8c0d3f25b3628896ac238807ce87.pdf</src>
        <authentication>f071555d3c5cafdef46090e0ab262eaf</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="3">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="25235">
                  <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73918">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2398</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73919">
                <text>1992</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73920">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:2226</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73921">
                <text>Co się kryje pod tą maską: Wokół motywu Człowieka Śmiechu. Parę uwag o "Batmanie" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73922">
                <text>Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.3-4, s.135-137</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73923">
                <text>Sznajderman, Monika</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73924">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73925">
                <text>Instytut Sztuki PAN</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73926">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73927">
                <text>Co się kryje pod tą maską. Wokół motywu
Człowieka Śmiechu: parę uwag o „Batmanie"
Monika Sznajderman

Po p a r u latach „ ż y c i a " w potocznej ś w i a d o m o ś c i historii
o Batmanie i jego przeciwnikach t r u i z m e m b y ł o b y chyba
twierdzenie, że ta o p o w i e ś ć Craiga Shawa Gardnera, sfil­
mowana przez T i m a B u r t o n a jest p r a w d z i w ą b a ś n i ą o walce
dobra ze złem, a zarazem u w s p ó ł c z e ś n i o n y m m i t e m stworze­
nia świata, osadzonym w k a r n a w a ł o w e j scenerii. Siły dobra
(choć nie u ś w i ę c o n e przez ludzkie, j a k ż e n i e d o s k o n a ł e pra­
wo) walczą bezustannie z siłami zła, r o d e m z piekielnych
o t c h ł a n i . Raz uosabia je Joker, w y n u r z a j ą c y się ze z b i o r n i k a
z kwasem, i n n y m razem — w Powrocie Batmana — Pingwin,
k t ó r e g o d o m e m s ą miejskie ścieki i k a n a ł y . Batman — od
p o c z ą t k u do k o ń c a dzieło k u l t u r y popularnej — nasycony
jest znaczeniami mitologicznymi, a wszystkie elementy jego
p e j z a ż u i wszystkie postacie są n o ś n i k a m i symbolicznych
sensów, p o c z y n a j ą c j u ż o d samej nazwy miasta, w k t ó r y m
rozgrywa się akcja.
„ G o t h a m " (...) to miasto p r z e k l ę t e przez Boga. M i a s t o
ponure, w k t ó r y m króluje zbrodnia i w y s t ę p e k ; miasto żyjące
nocami w obskurnych barach, salonach t a t u a ż u , kinach
porno, pełne ciemnych z a u ł k ó w , w k t ó r y c h czai się z ł o ,
wobec k t ó r e g o bezradne są ludzkie moce. W t a k i m właśnie
b r u d n y m z a u ł k u , przed laty, pewnej gorącej i parnej nocy los
z e t k n ą ł ze s o b ą Bruce'a Wayne'a (późniejszego Batmana)
z Jackiem Napierem (późniejszym Jokerem). Napier m o r ­
duje r o d z i c ó w Bruce'a. Czynem t y m , o czym sam nie wie,
budzi do życia Batmana.
W filmie Burtona, j a k w j a p o ń s k i m teatrze, grają maski.
M a s k a Batmana jest czarna, maska Jokera — k o l o r o w a .
N a s t ę p u j e więc j a k gdyby o d w r ó c e n i e konwencjonalnych
s k o j a r z e ń kolorystycznych, k t ó r e w czerni k a ż ą widzieć z ł o ,
zaś w błazeńskiej p s t r o k a c i ź n i e — wyłącznie j a r m a r c z n ą ,
c y r k o w ą wesołość. Barwna maska Jokera wydaje m i się przy
t y m zdecydowanie ciekawsza o d czarnej maski jego przeciw­
nika z trzech p o w o d ó w : estetycznego, aktorskiego ( N i c h o l ­
son w r o l i J o k e r a - s z a l e ń c a ) oraz antropologicznego. Bowiem
właśnie w tej pozornie jednoznacznej p s t r o k a c i ź n i e , w tane­
cznych ruchach Jokera, w jego twarzy-masce z z a s t y g ł y m na
niej u ś m i e c h e m kryje się klucz do zrozumienia tej postaci
poprzez n a w i ą z a n i e do bogatych, symbolicznych z n a c z e ń
sylwetki b ł a z n a . M a s k a Jokera wydaje się t y m samym k r y ć
o wiele więcej antropologicznych s e n s ó w niż maska Bat­
mana. Przyjrzyjmy się jej zatem i s p r ó b u j m y zajrzeć p o d n i ą .
Masca ridens
Po latach Jack Napier jest p r a w ą r ę k ą Grissoma, człowie­
ka, k t ó r y r z ą d z i G o t h a m . G r i s s o m o w i w o j n ę w y p o w i e d z i a ł o
prawo i Batman. Niewygodny, c h o ć z innych p o w o d ó w , jest
dla Grissoma t a k ż e Jack. Postanawia się więc go p o z b y ć , do
czego pretekstem ma b y ć akcja w A x i s Chemicals Company.
Otoczony przez policję i osaczony przez Batmana, Napier za
p ó ź n o orientuje się, że w p a d ł w p u ł a p k ę . W a l k a z człowiekiem-nietoperzem k o ń c z y się dla Jacka upadkiem do wiel­
kiego z b i o r n i k a z kwasem. T a k rodzi się Joker.

Ściśle m ó w i ą c , Joker rodzi się w nielegalnym gabinecie dr.
Davisa, gdzie przed dociekliwością policji u k r y ć m o ż n a
wszystkie ciemne sprawy i p o k ą t n e interesy. T a m dr Davis
— z precyzją g o d n ą prawdziwego comprachico — p r z e k s z t a ł ­
ca Jacka w Jokera; t a m powstaje nowa, stworzona przez tego
w s p ó ł c z e s n e g o adepta starej sztuki z n i e k s z t a ł c a n i a ludzkich
ciał twarz-maska Jokera, masca ridens. T a k rodzi się n o w y
C z ł o w i e k Ś m i e c h u — kolejne wcielenie postaci o długiej
i bogatej tradycji, k t ó r e j najsłynniejszy literacki k s z t a ł t n a d a ł
W i k t o r H u g o w powieści Człowiek
śmiechu.
K i m b y l i o w i comprachicos, l u b j a k ich czasem nazywano,
comprapeąuenos
dowiadujemy się właśnie o d francuskiego
pisarza. „ B y ł o to — pisze H u g o — niezwykłe a potworne
stowarzyszenie w ł ó c z ę g ó w , słynne w wieku siedemnastym,
zapomniane w wieku osiemnastym, a dzisiaj nie znane j u ż
n i k o m u . " K u r a d o ś c i gawiedzi i k r ó l ó w artyści comp­
rachicos w y k u w a l i na twarzach k u p i o n y c h dzieci wieczny
u ś m i e c h , c i a ł o m nadawali dziwaczne k s z t a ł t y , zniekształcali
czaszki. R o d z i ł y się w ten s p o s ó b k a r ł y , b ł a z n y , rozmaite
ludzkie p o t w o r k i . T a k i jest też bohater powieści H u g o ,
Gwynplaine, ofiara owej „ c h i r u r g i i na o p a k " , j a k nazywa
s z t u k ę comprachicos pisarz, k t ó r e j owocem jest zawsze
„ a r c y d z i e ł o o d w r ó c o n e " , d o s k o n a ł a parodia b o ż e g o stwo­
rzenia. Proceder, j a k i uprawia dr Davis z Batmana jest
r ó w n i e p o k ą t n y j a k proceder, j a k i uprawiali comprachicos
w czasach, k t ó r e o p i s y w a ł H u g o . „Śmieję się t y l k o na
z e w n ą t r z , m ó j śmiech jest z a g ł ę b i e n i e m w s k ó r z e , g d y b y ś
wiedziała, j a k w ś r o d k u płaczę, p ł a k a ł a b y ś razem ze m n ą "
— m ó w i Joker, a p o w t ó r z y ł b y to wraz z n i m i G w y n p l a i n e
i bardzo do niego p o d o b n y bohater opowiadania J. Salingera
Człowiek
Śmiechu. A przecież za odległą, m e t a f o r y c z n ą
t r a n s p o z y c j ę tego w ą t k u m o ż n a chyba u z n a ć i p o s t a ć Cania
z opery Pajace Leoncavalla z jego s ł y n n ą a r i ą „ Ś m i e j się
pajacu", i nieszczęsnego profesora U n r a t a z
Błękitnego
anioła, i bohatera Luizki Tomasza M a n n a , i wielu innych,
zmuszonych do noszenia szeroko uśmiechniętej maski paja­
ca, k t ó r a staje się ich właściwą t w a r z ą i w k t ó r e j u m i e r a j ą .
W r ó ć m y jednak do Jokera. O n t a k ż e nosi teraz na twarzy
wieczny u ś m i e c h , a właściwie grymas u ś m i e c h u . M a s k a
k l o w n a stała się jego w ł a s n ą t w a r z ą . D u ż o wysiłku musi
w ł o ż y ć w m a k i j a ż tak, by k r e d o w o b i a ł e j s k ó r z e i zielonym
w ł o s o m n a d a ć b a r w ę z b l i ż o n ą do barwy normalnej, ludzkiej
twarzy. P o z o s t a ń m y jednak przez chwilę przy m o t y w i e
szeroko o t w a r t y c h , śmiejących się ust. T o one przede
wszystkim n a d a j ą twarzy C z ł o w i e k a Ś m i e c h u właściwości
groteskowe, umieszczając go w o b r ę b i e k a r n a w a ł o w e j rze­
czywistości. M i c h a i ł Bachtin w szeroko „ r o z w a r t y c h " ustach
widzi „(...) o t w a r t e w r o t a w i o d ą c e w d ó ł , d o
c i e l e s n y c h c z e l u ś c i . Z r o z w a r t y m i ustami z w i ą z a n y
jest obraz p o c h ł a n i a n i a - p o ł y k a n i a , jeden z najstar­
szych ambiwalentnych o b r a z ó w ś m i e r c i i z n i s z c z e ­
n i a . " Bachtin zwraca t a k ż e u w a g ę na związek p o m i ę d z y
u ś m i e c h n i ę t ą m a s k ą k l o w n a a m a s k ą d i a b ł a : „ R o z w a r t e usta
(przełyk i zęby) t o j e d e n z c e n t r a l n y c h , k l u c z o 1

2

135

�wych o b r a z ó w ludowego systemu świąteczne­
g o . N i e darmo j a s k r a w e p o w i ę k s z e n i e u s t stanowi
podstawowy tradycyjny chwyt w formowaniu
z e w n ę t r z n e g o w y g l ą d u t w a r z y k o m i c z n e j : ko­
micznych masek, wszelkiego rodzaju 'wesołych s t r a s z y d e ł '
(...), d i a b ł ó w z diableries, a nawet L u c y f e r a . " T a k więc, jeżeli
wierzyć Bachtinowi, m o t y w o t w a r t y c h , śmiejących się, jask­
rawo p o w i ę k s z o n y c h ust k o j a r z y ć się musi z m o t y w e m
k a r n a w a ł o w e j śmierci, a w p o d t e k ś c i e błazeńskiej twarzy-maski C z ł o w i e k a Ś m i e c h u zawsze p o w i n n i ś m y widzieć
3

— zgodnie z r e g u ł a m i ś w i a t a symbolicznego — groteskowo
w y k r z y w i o n ą twarz reprezentanta podziemi, c h o ć b y w jego
wesołym wydaniu.

Morderczy błazen
„ N i e w i e d z i a ł e m , że nietoperze pojawiają się w d z i e ń ! "
— w o ł a do Batmana Joker. „ P o j a w i a j ą się wtedy — o d ­
powiada B a t m a n — gdy z c y r k u w y c h o d z ą mordercze
b ł a z n y . " Maska Jokera skrywa bowiem, p r ó c z deklarowane­
go cierpienia i smutku, t a k ż e treści n a w i ą z u j ą c e do z n a c z ą c e ­
go w kulturze w ą t k u złowieszczego k l o w n a , do obrazu
b ł a z n a j a k o uosobienia zła i zwiastuna śmierci. W ą t e k
morderczego b ł a z n a , p o p u l a r n y w literackich i f i l m o w y c h
d z i e ł a c h k u l t u r y masowej ma r ó w n i e ż swoją t r a d y c j ę . Z w r a ­
ca na niego u w a g ę W . W i l l e f o r d , w e d ł u g k t ó r e g o z w i ą z e k
b ł a z n a / k l o w n a ze śmiercią nie ogranicza się do tego, że pada
o n ofiarą komicznego z a b ó j s t w a na arenie (po k t ó r y m
zresztą natychmiast zmartwychwstaje, d a j ą c t y m samym
d o w ó d istnienia symbolicznego z w i ą z k u p o m i ę d z y p o s t a c i ą
b ł a z n a a n i e ś m i e r t e l n o ś c i ą ) . Błazen to t a k ż e k t o ś , k t o śmierć
zadaje, k t o śmiercią nonszalancko szafuje, k t o , niczym
najwyższy sędzia a rebours, feruje ostateczne w y r o k i i mści się
za krzywdy. Jako z ł o w r o g i zabójca-mściciel jest b ł a z e n
figurą chaosu, anarchii, destrukcji, o b a l a j ą c y c h wszelki
usankcjonowany ład; jest o d w r ó c e n i e m figury Boga i jego
ziemskiego namiestnika, k r ó l a . T a k i b y ł t y t u ł o w y bohater
Karła P. Lagerkwista albo Barkilphedro, zły b ł a z e n z Czło­
wieka śmiechu. Mścicielem jest też H o p F r o g z opowiadania
E . A . Poego. W r a c a j ą c do w s p ó ł c z e s n o ś c i to, by nie s z u k a ć
daleko, sięgnijmy c h o ć b y do Powrotu Batmana, gdzie Ping­
w i n , s ł a w n y „człowiek z k a n a ł ó w " jest szefem działającego
t y l k o nocami zbrodniczego gangu C y r k u Czerwonego T r ó j ­
k ą t a . M o ż e m y też zajrzeć do książki It S. K i n g a , w e d ł u g
k t ó r e j T . Wallace n a k r ę c i ł f i l m p o d t y m samym t y t u ł e m .
I t a m ucieleśnieniem z a m i e s z k u j ą c e g o miejskie podziemia zła
jest c y r k o w y k l o w n o p o m a r a ń c z o w y c h w ł o s a c h , jaskrawo
czerwonych, szerokich, u ś m i e c h n i ę t y c h ustach, k l o w n z p ę ­
kiem k o l o r o w y c h b a l o n i k ó w . Alex, bohater Mechanicznej
pomarańczy
A . Burgessa, w e d ł u g której n a k r ę c i ł f i l m S.
K u b r i c k t a k ż e zabija w masce cyrkowego k l o w n a , a jego
ruchy, podobnie j a k ruchy Jokera, są taneczne i pląsające.
4

M o t y w y , do j a k i c h o d w o ł u j ą się treści skrywające się pod
masca ridens Jokera - obraz b ł a z n a j a k o figury zła, chaosu,
zniszczenia i w ą t e k jego z w i ą z k u ze śmiercią, podobnie
zresztą j a k p r o b l e m z w i ą z k u postaci b ł a z n a / k l o w n a z demo­
nicznymi siłami podziemi warte są osobnego r o z w i ą z a n i a .
Tutaj u d a ł o m i się jedynie n a s z k i c o w a ć k o n t u r y tego zagad­
nienia.
Commence au Festival! czyli fragmenty mitu stworzenia
Zajrzyjmy jeszcze głębiej p o d m a s k ę , szukając kolejnej
warstwy m i t u . C a ł a d z i a ł a l n o ś ć morderczego b ł a z n a - J o k e r a
jest w istocie kreacją k a r n a w a ł u , cofnięciem ś w i a t a do stanu

136

pierwotnego chaosu, p o p r z e d z a j ą c e g o jego stworzenie. Te­
raz rozpoczyna się p o m i ę d z y Batmanem i jego przeciw­
n i k i e m w ł a ś c i w a w a l k a o nowy ł a d ; w a l k a , k t ó r ą ostatecznie
wygra Batman. M y jednak, nie w y c h o d z ą c t a k daleko
w przyszłość, zatrzymamy się w czasie t r w a n i a k a r n a w a ł u ,
tak by przyjrzeć się istocie demiurgicznych p o c z y n a ń Jokera.
Sam stworzony, Joker stwarza dalej. D z i ę k i specyfikowi
zwanemu Ś m i e c h o l e m b ą d ź U ś m i e c h a c z e m kreuje kolejnych
L u d z i Ś m i e c h u ; ludzi k t ó r z y r o d z ą się i w tej samej chwili
u m i e r a j ą , lecz z u ś m i e c h e m na ustach. Z a m i e n i ł jedynie
kunszt comprachicos na zupełnie n o w o c z e s n ą c h e m i ę .
K a r n a w a ł śmierci t r w a . M i a s t o , w swym ś w i ą t e c z n y m
rozpasaniu, p o g r ą ż a się w z b r o d n i i anarchii; śmierć, j a k b y
w skondensowanym wspomnieniu c z a s ó w wszelkich plag,
sąsiaduje ze ś m i e c h e m . N a d c h o d z i wreszcie czas na Jokerow ą p a r a d ę , w czasie k t ó r e j mianuje się on n o w y m ojcem
— założycielem miasta, miasta, k t ó r e w t y m momencie staje
się imago mundi, symbolicznym odwzorowaniem ś w i a t a . N a
scenę wjeżdżają reflektory, gigantyczne, ś m i e r c i o n o ś n e , w y ­
p e ł n i o n e Ś m i e c h o l e m balony, wreszcie platforma z tronem.
„ A przecież to dopiero p o c z ą t e k " - w o ł a Joker. „ B ę d ę
rządził ś w i a t e m ! — Po dzisiejszej nocy nigdy j u ż nie prze­
stanie się ś m i a ć . " Za chwilę na niebie, o p r ó c z b a l o n ó w
z a c z n ą t a k ż e w i r o w a ć p i e n i ą d z e . M i l i o n y d o l a r ó w . Takiej
obfitości miasto nigdy jeszcze nie z a z n a ł o . G o t h a m p o g r ą ż a
się w chaosie. Zbliżają się nowe czasy.
P o w t ó r z m y raz jeszcze: dla k a ż d e g o antropologa k u l t u r y ,
dla k a ż d e g o , k t o interesuje się m i t a m i jasne jest, że k a r n a w a ł
j a k i kreuje Joker — feeria świateł, rozpasania, anarchii,
ś m i e c h u i śmierci —jest symbolicznym cofnięciem ś w i a t a do
czasu p o c z ą t k ó w , po k t ó r y m n a s t ą p i ć musi n o w y ł a d , nowa
kreacja.
Jaka jest jednak ta kreacja? Joker, z lucyferyczną p y c h ą ,
marzy o boskich prerogatywach, co wszystkie jego gesty
wywraca na nice, c z y n i ą c z nich jedynie parodie demiurgicz­
nych g e s t ó w Boga. Sam C z ł o w i e k Ś m i e c h u jest przecież
wyłącznie p a r o d i ą b o ż e g o stworzenia. „ W y o b r a ź m y sobie
o r t o p e d i ę z a s t o s o w a n ą w o d w r o t n y m k i e r u n k u — pisał
H u g o . — T a m , gdzie B ó g s t w o r z y ł proste spojrzenie, sztuka
ta kształtuje zeza. T a m , gdzie B ó g s t w o r z y ł h a r m o n i ę ,
wprowadza chaos k s z t a ł t ó w . T o , co B ó g uczynił dosko­
n a ł y m , cofa z p o w r o t e m do niezdarnej formy s z k i c u . " J a k a ż
więc m o ż e b y ć ta demiurgia, kiedy demiurgiem staje się
nieudana, groteskowa „ f o r m a szkicu" jedynie? D e m i u r g i a
Jokera, tego, w swej p o t w o r n o ś c i „ a r c y d z i e ł a o d w r ó c o n e ­
go", j a k nazywa tę f o r m ę stworzenia francuski pisarz, b y ł a b y
zatem demiurgia a rebours, a k a ż d y kreacyjny gest Jokera
5

— p a r o d i ą tworzenia. C h a r a k t e r y s t y c z n ą c e c h ą błazeńskiej
dysharmonii sylwetki przeciwnika Batmana, k t ó r a w y r a ż a
się przede wszystkim p s t r o k a t y m strojem i z n i e k s z t a ł c o n y m i
rysami jest t a k ż e element „ k r z y w i z n y " , k t ó r a zawiera się
w samej etymologii pojęcia „ b ł a z e n " w j ę z y k a c h indoeuropejskich. Jak w i a d o m o , p o s t a ć b ł a z n a w i ą ż e się z m o t y w e m
b ł ą d z e n i a , b ł ę d u , o b ł ą k a n i a , pokusy, kroczenia po złych
ścieżkach, po manowcach prawdy, n o r m y , reguły. W prze­
ciwieństwie do tego w micie w ł a d c y j a k o demiurga uderza
m o t y w prostoty, b ę d ą c e j p o d s t a w ą ł a d u tak fizycznego j a k
etycznego. N i e przypadkiem p i s z ą c o t y m , j a k Piotr I
p r o j e k t o w a ł swoje miasto, Josif Brodski zwraca u w a g ę na
r ó w n o w a ż n o ś ć o k r e ś l e ń o z n a c z a j ą c y c h w j ę z y k u angielskim
z a r ó w n o w ł a d c ę j a k i linijkę — oba te pojęcia w y r a z i ć m o ż n a
za p o m o c ą słowa „ r u l e r " . W ł a d c y , b ę d ą c y b o ż y m i namiest­
n i k a m i na ziemi, zawsze t w o r z ą za p o m o c ą l i n i i prostych.
Demiurgia b ł a z e ń s k a natomiast jest p o c h o d n ą k r ę t a c t w a ,
k ł a m s t w a , perfidii; w sferze sybolicznej jest b ł ą d z e n i e m .
K r z y s z t o f Dorosz, za Denisem de Rougement, nazywa tę
demiurgic, s t e r o w a n ą pragnieniem uzyskania boskich prero­
gatyw „ m e t a f i z y c z n y m ' s k r ó t e m ' na drodze do b o s k o ś c i . "
Bo, j a k w i a d o m o , ci, k t ó r z y i d ą na s k r ó t y , zazwyczaj b ł ą d z ą .

6

�W t y m miejscu wypada przejść d o ostatniego w ą t k u
mitycznego, k t ó r y c h k i l k a spotyka się p o d m a s k ą Jokera; d o
w ą t k u m i t u o Prometeuszu. Bo o d l e g ł ą t r a n s p o z y c j ę i tego
m i t u o d n a l e ź ć m o ż n a w historii C z ł o w i e k a Ś m i e c h u .

Joker jako Prometeusz
W b o s k i m dramacie stworzenia zawsze mieściły się p r ó b y
obalenia ustanowionego ł a d u , a c z ł o n k o w i e tej, j a k pisze
M a r i a Janion „ o l b r z y m i e j opozycji" — Prometeusz, T a n t a l ,
Iksjon, Syzyf w kulturze greckiej czy u p a d ł e anioły w tradycji
kabalistycznej — zdają się b y ć c z ę s t o k r o ć cywilizatorami.
Niemniej jednak t y l k o w relacji antycznej — w zaginionym
z a k o ń c z e n i u d r a m a t u Ajschylosa i u Hezjoda — m i t prome­
tejski p r z e w i d y w a ł k o ń c o w e pojednanie bohatera z bogami.
W k a ż d y m p r z y p a d k u te p r ó b y demiurgii p o demiurgii,
c h o ć b y ich intencją b y ł o d o b r o ludzi, t w o r z ą przecież
mitologiczny scenariusz p o d w a ż a n i a boskich w y r o k ó w
— scenariusz analogiczny na p e w n y m poziomie d o scenariu­
sza przedstawionego w tej współczesnej, mitycznej o p o w i e ś c i
0 stworzeniu j a k ą jest Batman. B o w i e m jeżeli nawet o w o
d o b r o ludzi, k t ó r y m legitymuje się z a r ó w n o Prometeusz, j a k
1 u p a d ł e anioły ( „ Z a s k a k u j ą c e jest to p o d o b i e ń s t w o zbun­
towanych a n i o ł ó w d o greckiego kontestatora b o g ó w — Pro­
meteusza" ) jest pojęciem w z g l ę d n y m , to t y m bardziej
w ą t p l i w e b ę d ą przecież ironiczne deklaracje Jokera. Krzysz­
t o f Dorosz w eseju Faust współczesny czyli de pacto hominis
połitici cum diaboło umieszcza m i t prometejski u ź r ó d e ł m i t u
faustycznego — o d Fausta renesansowego, k t ó r y z a p r z e d a ł
d u s z ę d i a b ł u p o Fausta w s p ó ł c z e s n e g o , Fausta s p o ł e c z n i k a
z m i t o l o g i i komunistycznej. T y l k o , j a k pisze Dorosz, „ H u ­
manistyczny m i t marksistowski nie pozostawia ż a d n y c h
w ą t p l i w o ś c i co d o zbawczych mocy greckiego tytana. W per­
spektywie chrześcijańskiej natomiast Prometeusz musi b y ć
m i m o wszystko uznany za t y p u p a d ł e g o a n i o ł a , a nie
zbawiciela." N i e z a l e ż n i e zatem o d swych intencji Prome­
teusz staje się uzupatorem, p r ó b u j ą c y m z ł a m a ć b o s k ą u m o ­
w ę z l u d ź m i . Podobnie j a k zbuntowane anioły — i j a k Joker
— uosabia m i t o l o g i c z n ą figurę W r o g a . U p a d ł e anioły za s w ą
p y c h ę i n i e p o s ł u s z e ń s t w o skazane z o s t a n ą na z a m k n i ę c i e
w k r ę g u c i e m n o ś c i , przykucie ł a ń c u c h a m i do czarnej g ó r y
i wieczne p o t ę p i e n i e . Prometeusz — na przykucie do skały
K a u k a z u i w k o ń c u , j a k w p r z y p o w i e ś c i K a f k i — na
zespolenie ze s k a ł ą , na zapomnienie, na u t r a t ę racji istnienia.
Podobnie — p r z y w i ą z a n y kolczastym d r u t e m do drzewa
— umrze C z ł o w i e k Ś m i e c h u z opowiadania Salingera. Joker
z a ś — niczym u p a d ł e a n i o ł y — z a k o ń c z y życie p o w t ó r n y m
upadkiem.
O g i e ń ukradziony b o g o m przez greckiego herosa jest
w istocie t y m samym, co n a u k i przekazywane ludziom przez
a r c h o n t ó w : wiedza o w y r a b i a n i u z ł o t y c h i srebrnych przed­
m i o t ó w , wiedza o gwiazdach i księżycu, sztuka przewidywa­
nia przyszłości; t y m samym wreszcie, co ironiczna obietnica
wiecznej szczęśliwości i wiecznego u ś m i e c h u , z ł o ż o n a przez
Jokera m i e s z k a ń c o m G o t h a m . T o właśnie te dary i te
obietnice Denis de Rougement nazywa „ ' s k r ó t e m ' na drodze
do b o s k o ś c i " , i n s p i r o w a n y m chęcią d o r ó w n a n i a b o g o m
i u b ó s t w i e n i a c z ł o w i e k a . „ O t o dlaczego — pisze Dorosz
— ogień w y k r a d z i o n y bogom, j a b ł k o zerwane z drzewa

poznania d o b r a i zła, tajemnica stworzenia, wyniesione
z nieba przez zbuntowanych a n i o ł ó w z legendy kabalistycz­
nej, budowa wieży Babel czy magia u d o s t ę p n i o n a Faustowi
po zaparciu się w i a r y , są p r z y k ł a d a m i metafizycznej u t o p i i ,
wiecznie p o n a w i a n ą p r ó b ą obejścia ludzkiej kondycji, p r ó b ą
szturmu niebios i p o s i ą ś c i a Boga. A j a k w y n i k a z naszych
w y w o d ó w , tego rodzaju p r ó b a nie m o ż e o b y ć się bez pomocy
sił demonicznych, k t ó r e d o dyspozycji c z ł o w i e k a o d d a j ą
swoisty ś r o d e k w y w y ż s z e n i a — m a g i ę . " Prometejski o g i e ń
zatem, konkluduje Dorosz, to a t r y b u t istoty homo magus,
a nie O p a t r z n o ś c i a czarna magia, b ę d ą c a a t r y b u t e m z a r ó w ­
no greckiego herosa, j a k i zbuntowanych a n i o ł ó w z Księgi
Henocha stanowi d o m i n u j ą c ą cechę i mechanizm prometejs­
k i c h i anielskich d a r ó w dla l u d z k o ś c i . Za p i e r w o w z ó r
Prometeusza u z n a ć m o ż n a , j a k u w a ż a Dorosz, u p r a w i a j ą ­
cych c z a r n ą m a g i ę b u n t o w n i k ó w z A t l a n t y d y , za jego
p o t o m k a z a ś — r e n e s a n s o w ą p o s t a ć d o k t o r a Faustusa,
k t ó r e g o historia „ w y d o b y ł a na p o w i e r z c h n i ę pakt z ciem­
n y m i m o c a m i , implicite zawarty w prometejskim micie."
A przecież k i m ż e i n n y m , j a k nie homo magus, w s p ó ł c z e s n y m
alchemikiem jest chemik — wynalazca Joker, k t ó r e g o cudo­
wne specyfiki m a j ą s p r a w i ć , ż e ludzie u m i e r a ć b ę d ą z u ś m i e ­
chem na ustach, a j e m u samemu z a p e w n i ć najwyższe, boskie
prerogatywy w tej rajskiej krainie na opak?
9

1 0

7

8

PRZ

A b y z a ś t o o d w o ł y w a n i e się d o m i t u Prometeusza nie
w y d a w a ł o się zbyt arbitralne, przytoczmy jeszcze na koniec
fragment p o ś w i ę c o n y c h G w y n p l a i n e ' o w i r o z w a ż a ń M a r i i
Janion. Ona r ó w n i e ż w eseju Maska Maski.
Ontologiczne
nieszczęście Człowieka Śmiechu p o r ó w n u j e bohatera powie­
ści H u g o do greckiego tytana. „ J e s t o n b o w i e m — w sym­
bolicznej sferze powieści — p o s t a c i ą t y t a n i c z n ą , u p a d ł y m
gigantem, Bogiem nie g ó r y , lecz d o ł u , Bogiem o t c h ł a n i
n ę d z y " - pisze Janion. Istnieją oczywiście pewne r ó ż n i c e .
Gwynplaine — w przeciwieństwie do Jokera — jest d o b r y
i p o d m a s k ą — t w a r z ą Potwora skrywa autentyczny b ó l .
Jego u ś m i e c h maskuje (czy też m o ż e raczej w y r a ż a ) cier­
pienie, podczas gdy u ś m i e c h Jokera o d s ł a n i a s z a l e ń s t w o
i z ł o . Niemniej jednak p o z o s t a j ą c , za Janion, na poziomie
symbolicznej sfery filmu i powieści, t a k ż e Jokera u z n a ć
trzeba, w jego p o t w o r n o ś c i , za rewers b o ż e g o stworzenia, za
rewers p i ę k n a , i , b i o r ą c p o d u w a g ę jego lucyferyczne zamie­
rzenia, r ó w n i e ż za rewers Boga. M i t prometejski jest bogaty,
niejednoznaczny i r ó ż n i e interpretowany, t o t e ż nic dziw­
nego, że p o r ó w n u j ą c z n i m m i t C z ł o w i e k a Ś m i e c h u rozmaicie
m o ż n a r o z k ł a d a ć akcenty. Janion p o d k r e ś l a t y t a n i z m G w y nplaine'a, jego „ n a p i ę t n o w a n i e cierpieniem przerażającej
b r z y d o t y " , l o s istoty wyklętej. T y m z a ś , co łączy Prometeu­
sza i jego dalekiego p o t o m k a Fausta z Jokerem, co w historii
tego ostatniego pozwala usłyszeć odległe echa m i t u prometej­
skiego, jest p o pierwsze i c h o p o z y c y j n o ś ć wobec p o s i a d a j ą c e ­
go sankcję b o s k ą ł a d u i b ł ą d z e n i e , b ę d ą c e w istocie m y l n y m
„ ' s k r ó t e m ' na drodze do b o s k o ś c i " , odzwierciedlające zane­
gowanie uznanego k a n o n u w a r t o ś c i , zboczenie z drogi
prawdy, prawa i n o r m y ; po drugie zaś — k o n t a k t z ciemnymi
mocami (do czego symbolicznym kluczem jest cała b ł a z e ń s k a
demonologia sylwetki Jokera) i p o s ł u g i w a n i e się m a g i ą (lub
służącą magii n a u k ą ) w celu kreacji nowego ł a d u , nowej
filozofii, nowej sztuki.
1 1

12

N a szczęście Batman m i a ł jednak lepsze zabawki.
PISY

diabolo, (w.) Maski Prometeusza. Eseje konserwatywne, Londyn
W. Hugo, Człowiek śmiechu, Warszawa 1955, t. I, s. 38
M. Bachtin, Twórczość Franciszka Rabelais'ego a kultura ludo­ 1989, s. 28
Tamże, s. 27
wa średniowiecza i renesansu, Kraków 1975, s. 446
Tamże, s. 22
Tamże.
Tamże, s. 28
Por. W. Willeford, The fool and his sceptre. A study in clowns and
Tamże, s. 29
their audience, Northwestern University Press 1969
M. Janion, Maska Maski. Ontologiczne nieszczęście Człowieka
W. Hugo, op.cit., s. 39
,
Śmiechu, (w:) Maski, Gdańsk 1986, t. II, s. 406
Tamże, s. 407
K . Dorosz, Faust współczesny czyli de pacto hominipolitici cum
1

2

7
8

3

9

4

1 0

1 1

5

6

1 2

137

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6208" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6188">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/ea49ccac339d4e4e04cb7ca56f7d3358.pdf</src>
        <authentication>db1206e0dbc5121458e8fbeaa382c749</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73928">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5634</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73929">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73930">
                <text>2012</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="49">
            <name>Subject</name>
            <description>The topic of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73931">
                <text>Kowalski, Piotr (1952-2011)</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73932">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5237</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73933">
                <text>Wspomnienie o Profesorze/ Barbarzyńca 2012 nr 18</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73934">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2012 nr 1 (18), s.12-14</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73935">
                <text>Sochacki, Łukasz</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73936">
                <text>pol.</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73937">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73938">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73939">
                <text>Z
enie
o

Profesorze

marłych naukowcówwspominasię zazwyczaj
schematycznie. Gdzie i kiedy się urodził,
gdzie i kiedy zmarł? Jakie skończył szkoły?
Gdzie studiował i pod czyim kierunkiem zdobył
poszczególne stopnie i tytuły naukowe? Nie można
zapomnieć o podaniu liczby napisanych książek,
artykułów, recenzji itp. Wyliczaniu nie ma końca.
Choć człowieka nauki ocenia się przede wszystkim
po wytworach — po liczbie opublikowanych prac
naukowych, to na tym Jego praca się nie kończy. To
dopiero czubek góry lodowej. Chciałbym przybliżyć
postać profesora Piotra Kowalskiego nieco inaczej.
Nie można jednak myśleć o Profesorze i nie
myśleć o książkach. Nie wychodził z księgarni bez
książek (podkreślam liczbę mnogą). Spośród kra­
kowskich księgarń odwiedzał często tę znajdującą
się w sąsiedztwie Instytutu Etnologii i Antropologii
UJ oraz jeszcze jedną, przy ulicy Kalwaryjskiej.
Kupowanie ogromnych ilości książek uprawniało
Go do hurtowych cen. Nie wiem, czy był biblio­
filem, ale książki kochał — gromadzić i czytać.
Zawsze, kiedy się przeprowadzał, zabierał ze sobą
książki, a zanim je przewiózł, zdążył uzbierać kolejne
kilogramy.

Ostatecznie cały księgozbiór przeniósł do
Wrocławia, bo nie ma jak w domu. Przez wiele lat
mieszkał i pracował w Opolu, a potem w Krakowie.
Ostatecznie wrócił do Wrocławia, który uwielbiał
ponad inne miasta. Nigdy z nim o tym nie rozma­
wiałem, ale przypuszczam, że studenckie czasy pozo­
stawiły niezatarte wspomnienia. Stąd sentyment
i chęć powrotu.
Przyglądając się Jego fizjonomii, wzrostowi
i powolnym ruchom (dostojnym, a nie ospałym),
nie można było przypuszczać, jak dynamiczny
i niespokojny charakter kryje się pod powłoką
ciała. Wiele przeprowadzek było spowodowanych
okolicznościami niezależnymi od Jego woli, tak się
przynajmniej tłumaczył. Nie wyjaśnia to jednak
Jego aktywności. Czasami odnosiłem wrażenie, że
sypia wyłącznie w pociągach. Uczestniczył w wielu
konferencjach w całym kraju, należał do kilku

�Wspomnienie o Profesorze

komitetów redakcyjnych, nieustannie planował
jakieś publikacje. Więcej nawet, nie tylko planował,
ale z sukcesem realizował te plany. Nie pozostawał
bierny na polu organizowania życia akademickiego,
aranżując konferencje. Do nieustannego przemiesz­
czania się zmuszały go też obowiązki związane
z pracą. Wiecznie był w ruchu, nie tylko fizycznie,
ale także intelektualnie. Ciągle coś pisał. Pomysły
na badania i artykuły wyciągał jak asy z rękawa.
Miał łatwość w problematyzowaniu rzeczywistości.
Wszędzie potrafił znaleźć pole dociekań, czym
przyprawiał o zawrót głowy wielu seminarzystów
i uczestników zajęć.
Banałem będzie stwierdzenie, że na Jego zajęcia
studenci, kolokwialnie rzecz ujmując, walili drzwiami
i oknami. Ten banał musi jednak wybrzmieć.
Przychodzili z wielu powodów Część z nich dla­
tego, że uwielbiała Go słuchać. Należał do gatunku
wykładowców gawędziarzy. Mógł godzinami rozpra­
wiać, a niektórzy studenci mogli godzinami słuchać.
Przychodzili też może z powodu czysto prozaicznego
— nie odnosił się do studentów z rezerwą. W kon­
takcie z Nim nie czuć było dystansu katedry. Między
zajęciami (prowadził je zazwyczaj w czwartkowe
wieczory) wszyscy palacze wychodzili za Nim na
papierosa, a ci, którzy nie palili, w czwartek wie­
czorem udawali, że palą. Wokół Profesora zbierał
się wianuszek studentów i rozpoczynała się dyskusja.
Rozmawialiśmy na różne tematy. Traktował nas
poważnie. Mocniej mówiąc, podmiotowo. Z życzli­
wością i rzeczowo odnosząc się do naszych poglądów
i nieporadnych prób wchodzenia z Nim w intelek­
tualne zwarcie. Zawsze nad nami górował, nie tylko
intelektualnie, ale również wzrostem.

Mamy więc: książki, Wrocław, dynamizm,
wykłady i relacje ze studentami.
Coś jeszcze było wyjątkowe w Piotrze Kowalskim.
Coś o wiele mniej uchwytnego, co uwyraźniało się
wraz z przebywaniem z Nim. Mam na myśli pewien
rodzaj delikatności i taktu. Coś takiego, co spra­
wiało, że przyjemnie było spędzać czas w Jego towa­
rzystwie. W prywatnych dyskusjach cechował go
brak nachalności w wyrażaniu poglądów W wielu
kwestiach miał wyrobione zdanie, którego gotów
był bronić do ostatniego znaku interpunkcyjnego.
Jednocześnie nie korzystał ze swojej przewagi —
w tym sensie, że nie był autorytatywny względem
młodszych rozmówców
Zacząłem wspomnienia od jednej z pasji Profesora
i na pasji, innego rodzaju, chciałbym skończyć.
Wielu zapewne wie, że jednym z zainteresowań
badawczych Profesora był kicz. Choć w murach
uniwersyteckich zajmował się nim na sposób teo­
retyczny, to w domu był jednym z nas — „kiczożercą". Do najciekawszych obiektów z Jego kolekcji
zaliczyłbym „głupiostójki", serię zdjęć z białym
misiem (regularnie robionych podczas pobytów
w okolicach Podhala i nie tylko) oraz kilkanaście
ludowych obrazów przedstawiających Adama i Ewę
pod drzewem zakazanego owocu.
Profesor Piotr Kowalski był postacią znaną
(szczególnie pośród etnologów i folklorystów). Nie
można zapomnieć o Jego dorobku naukowym,
a najlepszym na to sposobem jest przeczytanie
choćby tych najważniejszych publikacji. Nie można
jednak zapomnieć o Jego jednostkowości, a przez
to wyjątkowości, wreszcie faktu, że był człowiekiem
jakich mało, a nie liczbą napisanych książek.
Łukasz Sochacki

1 (18)

PD1P

BARBARZYŃCA

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
  <item itemId="6209" public="1" featured="0">
    <fileContainer>
      <file fileId="6189">
        <src>https://zbiory.etnologia.uw.edu.pl/files/original/9b8272b4d20a2c428f50a9e7dd74cf06.pdf</src>
        <authentication>0a7856628718de61a3b919d12f214317</authentication>
      </file>
    </fileContainer>
    <collection collectionId="10">
      <elementSetContainer>
        <elementSet elementSetId="1">
          <name>Dublin Core</name>
          <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
          <elementContainer>
            <element elementId="50">
              <name>Title</name>
              <description>A name given to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="136967">
                  <text>Barbarzyńca </text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="37">
              <name>Contributor</name>
              <description>An entity responsible for making contributions to the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138652">
                  <text>Polskie Towarzystwo Ludoznawcze</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="47">
              <name>Rights</name>
              <description>Information about rights held in and over the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138653">
                  <text>umowa licencyjna z Wydawcą</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="44">
              <name>Language</name>
              <description>A language of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138654">
                  <text>pol</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
            <element elementId="51">
              <name>Type</name>
              <description>The nature or genre of the resource</description>
              <elementTextContainer>
                <elementText elementTextId="138655">
                  <text>czasopismo nieregularne</text>
                </elementText>
              </elementTextContainer>
            </element>
          </elementContainer>
        </elementSet>
      </elementSetContainer>
    </collection>
    <itemType itemTypeId="1">
      <name>Text</name>
      <description>A resource consisting primarily of words for reading. Examples include books, letters, dissertations, poems, newspapers, articles, archives of mailing lists. Note that facsimiles or images of texts are still of the genre Text.</description>
    </itemType>
    <elementSetContainer>
      <elementSet elementSetId="1">
        <name>Dublin Core</name>
        <description>The Dublin Core metadata element set is common to all Omeka records, including items, files, and collections. For more information see, http://dublincore.org/documents/dces/.</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="46">
            <name>Relation</name>
            <description>A related resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73940">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5633</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="47">
            <name>Rights</name>
            <description>Information about rights held in and over the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73941">
                <text>Licencja PIA</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="40">
            <name>Date</name>
            <description>A point or period of time associated with an event in the lifecycle of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73942">
                <text>2012</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="43">
            <name>Identifier</name>
            <description>An unambiguous reference to the resource within a given context</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73943">
                <text>oai:cyfrowaetnografia.pl:5236</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="50">
            <name>Title</name>
            <description>A name given to the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73944">
                <text>Nauki bez właściwości. O śmietnisku kultury, powijakach kulturoznawstwa i badaniu zjawisk zwykłych/ Barbarzyńca 2012 nr 18</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="41">
            <name>Description</name>
            <description>An account of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73945">
                <text>Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2012 nr 1 (18), s.3-12</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="39">
            <name>Creator</name>
            <description>An entity primarily responsible for making the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73946">
                <text>Wróblewski, Filip</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="44">
            <name>Language</name>
            <description>A language of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73947">
                <text>pol</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="45">
            <name>Publisher</name>
            <description>An entity responsible for making the resource available</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73948">
                <text>Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
          <element elementId="42">
            <name>Format</name>
            <description>The file format, physical medium, or dimensions of the resource</description>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73949">
                <text>application/pdf</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
      <elementSet elementSetId="4">
        <name>PDF Text</name>
        <description>Text capture metadata for PDF documents</description>
        <elementContainer>
          <element elementId="52">
            <name>Text</name>
            <description/>
            <elementTextContainer>
              <elementText elementTextId="73950">
                <text>Ylauki
O śmietnisku

hez
kultury,

właściwości
powijakach

kulturoznawstwa

i badaniu zjawisk

zwykłych

z Januszem
rozmawia

Filip Wróblewski: Spotkaliśmy się, aby porozma­
wiać o Pana najnowszej książce Etnologia i oko­
lice. Eseje antyperyferyjne. Aż korci, aby dopytać,
dlaczego „etnologia" w tytule? To słowo coraz rza­
dziej używane, zdaje się niemodne w czasach, gdy
każdy pragnie się mienić antropologiem, a tytuły
książek, przedmiotów,
nazwy dyscyplin okrasza
się „antropologią"
odmienianą
przez wszystkie
przypadki. Przykładem może być próba (na szcze­
blu Komisji Nauk Etnologicznych i Ministerstwa)
zastąpienia
tytułu zawodowego magistra etnologii
tytułem magistra antropologii. Zatem posłużenie się
tym terminem wymagało pewnej odwagi, ale czy nie
jest to cofanie się do czegoś przestarzałego?
Czy to
nie uwstecznienie w stosunku do dotychczasowych
osiągnięć? Może jednak lepiej mówić o antropolo­
gii, wszak od lat osiemdziesiątych
ubiegłego wieku
toczono niebywałe boje o to słowo?
Janusz Barański: Myślę, że tradycja polskiej
etnologii jest na wskroś kontynentalna. Proszę
popatrzeć na Francję czy kraje skandynawskie
— tam się uprawia „etnologię". Wielka Brytania,

1 (18)

PD1P

BARBARZYŃCA

Filip

Barańskim
Wróblewski

a z nią cały krąg anglosaski, to jednak inna linia,
związana bardziej z tradycją antropologiczną.
Zatem współczesne nazewnictwo jednostek uni­
wersyteckich w Polsce i w innych krajach bloku
wschodniego, wyrażające się dwoma terminami —
„etnologią" i „antropologią kulturową" — zdradza
głębokie rozdarcie wewnątrz samej dyscypliny.
EW: Można powiedzieć:

tęsknotę.

J.B.: Właśnie. Ten drugi człon — „antropolo­
gia kulturowa" — wskazuje, jaki mamy obecnie
stan tożsamości, również na trwający proces
autodefiniowania odnoszącego się do czegoś, co
u nas wciąż pozostaje w powijakach. Nie sposób
zaprzeczyć, że jest to także wypadkowa pewnego
etapu rozwoju dyscypliny wiedzy. Na domiar
tego, cechy natywistyczne wpływają na zróżni­
cowanie w przypadku poszczególnych ośrodków,
których profil przyjmuje inne postaci w Stanach
Zjednoczonych, Brazylii czy Polsce. Z drugiej
strony bogactwo nazewnicze, wyrażające zarazem
rozległość dyscypliny, pozwala przychylić się do

�Wywiad

4

Janusz Barański
u r o d z o n y w 1960 r., e t n o l o g , a d i u n k t
w Instytucie Etnologii i A n t r o p o l o g i i K u l t u r o w e j
UJ. Z a j m u j e się teorią k u l t u r y , m u z e a l n i c t w a ,
kulturą materialną i współczesną. A u t o r

książek: Socjotechnika, między magią a analogią.
Szkice o masowej perswazji w PRL i III RP; Świat
rzeczy. Zarys antropologiczny o r a z Etnologia
i okolice. Eseje antyperyferyjne. Tłumacz prac
z zakresu e t n o l o g i i i studiów k u l t u r o w y c h .

Filip W r ó b l e w s k i

poglądu, iż etnologia była i wciąż pozostaje królo­
wą nauk o człowieku; nade wszystko jednak przez
to, że zajmuje się tym, co niezbywalne, kulturą
człowieka w jej pierwotności oraz eksploatowa­
niem jej zróżnicowania. Ten ostatni fakt wzmac­
nia jednak zwrotnie wspomniane natywistyczne,
lokalne odcienie. Trend ów uwidocznia choćby
nurt world anthropologies szczególnie ekspono­
wany w takich krajach, jak na przykład Meksyk
czy Brazylia, które odmawiają pierwszeństwa an­
tropologiom euroamerykańskim, odrzucają ich
swoistą hegemonię. W pewnym sensie i tradycja
polska wpisuje się w ten nurt — u nas nigdy nie
było „antropologii". Patrząc choćby od strony na­
zewnictwa, już za czasów Stanisława Ciszewskiego
uprawiano właśnie „etnologię". W dobie komu­
nizmu zwrócono się wzorem nauki radzieckiej
w kierunku „etnografii", co było podyktowane
względami politycznymi — potrzebą odróżnienia
się od nauki zachodniej. Natomiast dopiero lata
dziewięćdziesiąte przynoszą rozszerzenie nazwy.
Sporo jest mody w takim kreowaniu podejścia
do dyscypliny, mody na termin „antropologia".
Podejrzewam, że jest to z jednej strony reakcja
na pojawienie się alternatywnego, a przy tym
bardzo atrakcyjnego modelu uprawiania nauki,
pochodzącego „z tamtego świata", zaś z drugiej
— próba politycznego odreagowania wobec „et­
nografii", która była politycznie uwikłana. Nowe
nazewnictwo — co ważne, zaaprobowane przez
Komitet Nauk Etnologicznych — miało służyć od­
sunięciu wrażenia o jej politycznym charakterze,
a zarazem nawiązaniu do tradycji kontynentalnej,
z równoczesnym podkreśleniem faktu włączenia
się w nurt światowy. Wracając do etnologii takiej
jaka jest, należy wskazać zatem na lokalną specy­
fikę, wyrażaną również poprzez nazwę — nauki nie
da się wyabstrahować, jest uwikłana w lokalne,
również pozanaukowe konteksty.

u r o d z o n y w 1985 r., e t n o l o g .

EW: A zatem nie wolno tracić z oczu tradycji
określonej przez nazwy takie jak „etnografia"
czy

BARBARZVHCA

1 (18) PD1P

�Nauki bez właściwości

„etnologia",
bo to odbija się na tożsamości
współ­
czesnych przedstawicieli dyscypliny, na ich związ­
ku z własnymi korzeniami. Oprócz wymienionych
pojęć, wskazuje Pan na niebagatelne znaczenie
badań terenowych jako istotnych dla
odrębności
etnologii. Wobec diagnozowanego zjawiska etnologizacji poza samą etnologią (to znaczy przesunięcia
uwagi z tekstualizmu na badania terenowe) oraz
wyczerpania paradygmatów
związanych z dawnym
rozumieniem etnografii, wypada spytać o to, czym
miałyby być obecnie źródła etnołogiczne
i gdzie ich
poszukiwać?
J.B.: O wszystkim przesądzają dane empirycz­
ne, to one mają niemały wpływ na status i stan
wiedzy, zarazem jednak nie sposób uprawiać na­
uki bez teorii, która stanowi ramy dla tej pierw­
szej. W przypadku etnologii pozyskiwanie danych
było wynikiem prowadzenia badań jakościowych.
Należałoby wskazać dwa filary metodologiczne
świadczące o wyjątkowości, odrębności, orygi­
nalności etnologii. Pierwszy to same badania
terenowe, fakt ich prowadzenia; drugi — ich ja­
kościowy charakter. Może okażę się staroświecki,
ale wzorem dla mnie jest ojciec Bronisław Mali­
nowski, on jest odniesieniem podstawowym, wy­
czerpującym te dwa kryteria, choć nie rezygnował
przy tym ze spekulacji teoretycznej — w końcu był
twórcą wpływowej teorii antropologicznej! W ło­
nie antropologii amerykańskiej nie sposób prze­
cenić Franza Boasa z jego koncepcją relatywizmu
kulturowego. W sposób dojrzały intelektualnie
przyczynił się do ukonstytuowania podstawowej
domeny epistemologicznej antropologii, co z ko­
lei przekłada się na rozumienie procesu poznaw­
czego. Relatywizm ugruntowuje również tradycję
badań międzykulturowych, potrzebę ich prowa­
dzenia, choćby przez wzgląd na eksponowanie
inności. Do pewnego stopnia rezultatem tego są
pojawiające się obecnie subdyscypliny antropo­
logii, jak antropologia zaangażowana czy stoso­
wana, których nie byłoby bez tego faktu, wraz

1 (18)

PD1P

BARBARZYŃCA

z odpowiednimi tego konsekwencjami epistemologicznymi i etycznymi. Wspominając o tym, nie
sposób pominąć pragmatyzmu, który skłania ku
logicznej konkluzji, iż to właśnie w zaangażowa­
niu widzieć należy przyszłość antropologii; z na­
ciskiem na zaangażowanie, a nie zastosowanie!
Chodzi przede wszystkim o rys moralny, w czym
niemałą rolę odgrywa tradycja pragmatyzmu czy
metodycznego sceptycyzmu. Jeśli bowiem mamy
różne światy i prawdy o świecie, domniemana
prawda absolutna nie jest zatem — w duchu kantowskim — dostępna, a prawdą naczelną okazuje
się ta, która może być najbardziej pomocna w da­
nej sprawie. Pociąga to automatycznie potrzebę
dialogicznego rozumienia rzeczywistości, nie tyl­
ko wobec inności kulturowej, lecz i kulturowej
swojskości — własnego dziedzictwa kulturowego.
EW:
Ostatnio podnoszą
się głosy
najmłodszego
pokolenia etnologów, przyszłych absolwentów,
że
oto etnologia jako nauka jest zdecydowanie nie­
praktyczna, odbiega od wymogów rynku, że winna
być przede wszystkim nauką praktyczną, dostarcza­
jącą „podręcznej
skrzyneczki z narzędziami".
Czy
powyższe roszczenia, wobec skostnienia programu
nauczania etnologii na polskich uczelniach, nie są
pozbawione racji?
J.B.: Tego rodzaju apele czy wyznania zdra­
dzają niski poziom wiedzy na temat tego, czym
jest edukacja akademicka, w naszym przypadku
humanistyczna. Ten rodzaj wykształcenia to nie
„skrzynka z narzędziami" — tę można otrzymać
w zasadniczej lub średniej szkole zawodowej;
uniwersytet to nie jest szkoła zawodowa, gdzie na
przykład uczy się zawodu zbrojarza-betoniarza.
Uniwersytet dostarcza — a przynajmniej winien
to dawać — wykształcenia najbardziej ogólnego,
zasobnika dla wszelkich możliwych praktycznych
aplikacji wiedzy. Podkreślał to kiedyś Ernest Gellner, kładąc nacisk na ogólny, a zarazem uniwersal­
ny charakter zachodniego wykształcenia. Stwarza

�Wywiad

6

ono najszersze ramy, choć kosztem wiedzy prak­
tycznej — tę tworzy się w odniesieniu do konkret­
nego problemu, w trakcie badań czy miejscu pra­
cy Taki pogląd dominuje na przykład w akademii
amerykańskiej, w tym wśród tamtejszych studen­
tów: dyplom otwiera drogę zawodową i jest jakby
pierwszym i niezbędnym etapem zdobywania
wiedzy z danego zakresu. Z drugiej jednak strony
nasi studenci mają rację, przynajmniej w pewnym
aspekcie. Na przykład badania terenowe, które
mają dać podstawową kompetencję, jeśli trwają
dwa tygodnie, to są ledwie liźnięciem terenu.
Na rodzimym gruncie mamy mianowicie do
czynienia z nadmiarem teoretyzowania kosztem
praktyki. Jednak oczekiwanie dostarczenia jakie­
goś gotowego i uniwersalnego pakietu wiedzy
metodologicznej i teoretycznej, a także praktycz­
nej jest nieuprawnione; każdy problem wymaga
odrębnego podejścia. Tutaj zresztą pojawia się
wspomniana kwestia podziałów wewnętrznych
lub zjawiska interdyscyplinarności, co jeszcze
bardziej komplikuje sprawę; przykładowo zmusza
adeptów wiedzy antropologicznej do samodziel­
nego poszukiwania — kursów fakultatywnych,
literatury, specjalistów. Na przykład dziś aplikacją
wiedzy na temat antropologicznie rozumianego
człowieka zajmuje się u nas głównie animacja
kultury, bliska antropologii, czy pedagogika kul­
turowa. Zresztą cechuje je niedowład refleksji
teoretycznej lub brak zdystansowania wobec gło­
szonej zasady, jaką jest użyteczność wiedzy. Nie
bez przyczyny wspomniane orientacje badawcze
wykształciły się w naszym kraju stosunkowo
niedawno, dając tym asumpt etapowi rozwoju,
na jakim się obecnie znajdujemy, czemu z kolei
sprzyja swoisty stosunek do rzeczywistości, który
można śmiało nazwać technokratycznym. To wy­
raz najnowszej fali inżynierii społecznej (kulturo­
wej), wspomaganej ponadnarodowymi grantami.
Nasze społeczeństwo zmienia się dynamicznie, zaś
ustrój demokratyczny ciągle nie okrzepł, toteż nie
powinna dziwić zachłanność, z jaką przyswajamy

takie praktyki technokratyczne. Wydaje nam się
przy tym, że realizujemy zaniedbane wzorce świa­
towe. Rzecz jest jednak bardziej złożona, aniżeli
może się na pierwszy rzut oka wydawać.
F. W.: Jak refren powraca u Pana stwierdzenie Claude'a Lévi-Straussa
— „antropolog
był astronomem
nauk społecznych".
On sam w trakcie rozmowy
z Didierem Eribonem wyznaje, nie bez obaw, że
jako antropolodzy „byliśmy śmieciarzami
historii
i naszego majątku szukaliśmy w jej koszach". Jak
pogodzić tak dotkliwy rozziew?
J.B.: W tych kontradyktorycznych sformu­
łowaniach Lévi-Straussa ujawnia się znamienne
rozdarcie myśli antropologicznej: z jednej strony
przekonanie o owej astronomiczności dyscypliny,
supremacji pośród nauk o człowieku, z drugiej
— w istocie uprawiana marginalizacja na wła­
sne życzenie. Uważam, że powinniśmy się już
pożegnać z tym drugim przesłaniem, wtedy ta
sprzeczność zniknie; zresztą sam papież strukturalizmu mówił w trybie przeszłym. Prymarność
antropologii należy pojmować w rozumieniu
zakresu, a tutaj nie powinno być wątpliwości, że
jest on w tym przypadku najszerszy w obrębie ca­
łości nauk o człowieku. Podkreślałem to w książ­
ce wielokrotnie — chodzi o rozumienie kultury
bezprzymiotnikowe — ani ludowej, ani nieelitarnej, pierwotnej, peryferyjnej, marginesowej
itd. Przypomnijmy, iż do czasu Lévi-Straussa
etnologia zajmowała się tymi „śmieciami kultu­
ry", choć to określenie wydaje mi się oceniające
i jeszcze pozytywistyczne z ducha. Lévi-Strauss
nie wyszedł poza ten paradygmat, natomiast jego
dzieło w zasadzie polega na pierwszeństwie wska­
zania, iż w istocie historia kultury to jest właśnie
to śmietnisko, które winno się przeszukiwać.
Chociaż, z drugiej strony, odwołanie do śmieci,
odpadków, czegoś zbędnego, a co za tym idzie
nieistotnego, miało prowadzić do wskazania tych
elementów, jakie jednak okazują się niezmiernie

BARBARZVNCA

1 ( 1 8 ) PD1P

�Nauki bez właściwości

ważne dla poznania człowieka. To także pod­
kreślenie szczególnej perspektywy, która przez
ogólność i zakres pozwala etnologom uprawia­
jącym swą dyscyplinę na przemieszczanie się po
różnych polach, zwyczajowo niedostępnych dla
innych, gdzie socjolodzy, literaturoznawcy czy
historycy sobie zwyczajnie nie radzą lub wcale
nie podejmują ich penetracji. Można powiedzieć,
że etnologia oznacza penetrowanie dna, poszuki­
wanie podstaw kultury, fundamentów gmachu,
którego wyższymi kondygnacjami zajmują się
specjaliści innych dziedzin. Oto nasz śmietnik,
oto wykopalisko!

7

versity) czy na polskiej wsi. To tam rządził raczej
obyczaj niż prawo, folklor niż sztuka, zwyczajo­
we stosunki etniczne niż zinstytucjonalizowane
stosunki narodowe. W rozumieniu zachodniego
centrum były to jednak peryferia. Nie znaczy to
jednak, że mamy tak powierzchownie rozumiany
historyczny wzorzec kontynuować. Chodzi o na­
wiązanie do wzorca pogłębionego, skrywającego
się za tym pierwotnym zakresem — można by
rzec — ilościowym. Chodzi bowiem o ów aspekt
jakościowy, istotnościowy — chodzi o kulturę
w wymiarze niezbywalności, której cechy znaj­
dziemy i wśród trobriandzkich rybaków, i wśród
„białych kołnierzyków" z Manhattanu. Wskazy­
wałem
w książce przykład obyczaju — jeśli rozu­
EW:
Rzeczone dno można kojarzyć z programo­
mianego
szeroko — jako kategorii dosyć dobrze
wym dla etnologu, jaka wyłoniła się na przełomie
lat osiemdziesiątych
i dziewięćdziesiątych,
bada­ oddającej zakres zainteresowań antropologii.
niem kulturowych marginaliów
czy obrzeży — jak Nie jest to przy tym jedyna kategoria; choćby
tego chcieli Wojciech Burszta, Krzysztof Piątkowski pokrewne: rytuał, habitus, moda, etos, styl ży­
i Czesław Robotycki — na co żywotnym
przykładem cia, których ważność dostrzegają dyscypliny są­
miały być pisane w tamtym okresie artykuły i książ­ siednie, nie wychodząc jednak zwykle poza etap
ki. Jakie przełożenie
na współczesny status badań teoretyzowania. Tymczasem takie rudymentarne
terenowych ma powyższe podejście,
zważywszy, że zjawiska w ciągle zmieniających się wcieleniach
na mocy programu będącego podstawą przewrotu dają się rozpoznać wyłącznie przez badania em­
symbolicznego stało się ono dominującym
w rodzi­ piryczne, przez wyjście w teren, podjęcie trudu
mej antropologii? Czy nie jest aby tak, że to, w czym ich bezpośredniego badania i konceptualizacji na
upatrywano atutu, stało się przyczyną zdeklasowa­ miarę współczesnej praktyki kulturowej i teorii
naukowej. Punkt ten pokazuje prawdziwe zna­
nia dyscypliny?
czenie przeciwstawienia peryferyjność—centralność, bynajmniej nie przez odniesienie jakiejś
J.B.: Nie uważam, że etnologia powinna zaj­
„Warszawki" do jakiejś „Koziej Wólki", a raczej
mować się badaniem jedynie marginaliów, tych
przez przywracające rozumienie centralności
Lévi-Straussowskich śmieci. Wspomniane dno
w sensie pierwotności, rdzenności, źródłowości.
to rozumienie kultury w kategoriach niesformaIdzie zatem o badanie obszarów, składających się
lizowanej struktury, lecz nie w sztywnym rozu­
na podstawę świata, w którym żyjemy, pokazywa­
mieniu strukturalizmu, ile raczej w refleksyjnym
nie tego, jak on funkcjonuje i dlaczego. Właśnie
rozumieniu Bourdieu — wielości struktur, które
to starał się pokazywać Clifford Geertz, chociaż
są zarazem nieustannie strukturowane. Pomoc­
były to tylko przymiarki na owych peryferiach,
na okazuje się tutaj znów tradycja uprawiania
eksponował przy tym tak istotny dla antropolo­
dyscypliny: zapewne łatwiej było znaleźć ten
gii rys dystrybutywnego rozumienia kultury, gdy
nieformalny wymiar naTrobriandach, czy wśród
pisał, że chodzi o poznanie różnych poglądów
Indian Crow, którymi zajmował się Lévi-Strauss
pasterzy w rozmaitych dolinach.
(zresztą z perspektywy biblioteki Columbia Uni-

1 (18)

PD1P

BARBARZYŃCA

�Wywiad

8

EW:
Sporo miejsca poświęca Pan kulturoznawstwu
jako młodej, a jednocześnie
ekspansywnej dyscypli­
nie nauk społecznych. Jak układają się zależności
między tą dyscypliną a etnologią oraz czy jest ona
w stanie wyprzeć tę drugą?

funkcjonującym w formie dosyć eklektycznej.
Chociaż zdarzają się chlubne wyjątki, ot wspo­
mniana praca Halawy. Jednakże to, co najbardziej
wartościowe w tej pracy — etnograficzne badania
terenowe — zostało zaczerpnięte wprost z etnolo­
gii. Po trzecie, przez lata mieliśmy wprawdzie do
J.B.: Odnosząc się do kulturoznawstwa, wy­ czynienia z ciekawym nurtem kulturoznawstwa
pada w pierwszej kolejności rozszerzyć pojęcie 0 rodzimych korzeniach i specyfice. Chodzi o Je­
kultury (odmienności kulturowej) o wspomniane rzego Kmitę i ośrodek poznański, choć właściwie
znaczenie dystrybutywne. Dopiero to pozwala była to raczej szkoła z zakresu filozofii kultury.
patrzeć na kulturoznawstwo z różnych punktów Niestety w krajowym kulturoznawstwie znaj­
widzenia. Po pierwsze, mówiąc dosadnie, polskie dziemy jedynie odpryski proponowanych przez
kulturoznawstwo to — z nielicznymi wyjątkami — ten nurt koncepcji. Wreszcie, czymś innym jest
ni pies, ni wydra; to takie nie wiadomo co. Miarą kulturoznawstwo (studia kulturowe) na Zacho­
tego mogą być kursy oferowane w ramach tych dzie, które do pewnego stopnia dzieli się zakre­
studiów. Są tam rozmaite wstępy, zdarza się ani­ sem z antropologią. Ta wciąż funkcjonuje tam
macja kultury, a także strzępy jakichś specjalizacji zasadniczo według starego paradygmatu — to są
(film, media, literatura); to zlepek rozmaitych te Levi-Straussowskie śmieci, peryferia o cechach
przedmiotów bez odrębnej tożsamości, która da­ historycznych. Na peryferiach współczesnych
wałaby jakieś ujednolicone rozumienie kultury. skupiają się natomiast studia kulturowe, choć
To raczej ledwie orientacja, namiastka składająca wkraczają one i do nurtu głównego, posiłkując
się na rozumienie kultury w sposób humanistycz­ się przy tym często antropologicznie rozumianym
ny, a zatem zdecydowanie za wąski względem pojęciem kultury oraz etnograficznymi metoda­
tego, co ma do zaproponowania ujęcie antropo­ mi badań. Pewne przymiarki teoretyczne służące
logiczne. W polskim krajobrazie spełnia kulturo­ wyjściu poza owe peryferia kulturowe/historycz­
znawstwo rolę kompensującą w dwojakim sensie. ne znajdziemy wprawdzie u niektórych antro­
Z jednej strony etnologia nie wydobyła się jeszcze pologów, na przykład Paula Rabinowa w pracy
z dawniejszego paradygmatu skupienia na wspo­ Marking time. On the anthropology ofthe contemmnianych historycznie/kulturowo rozumianych porary (antropologię współczesności rozumie on
marginaliach, a jeśli już wykracza poza nie, to robi jednak inaczej, niż to ma miejsce w polskim jej
to w duchu tekstualistycznie, antyrelatywistycz- nurcie). Wyjątkiem może tutaj być Daniel Miller
nie i esencjalistycznie zorientowanej antropologii prowadzący systematyczne empiryczne badania
współczesności, nie wychodząc w teren, w żywą codzienności — konsumpcji, kultury materialnej,
kulturę; tutaj wchodzi kulturoznawstwo, choć multimediów — pamiętając zarazem o perspekty­
efektów jeszcze za bardzo nie widać (znanym mi wie kulturowej wielości. Wspomniawszy o nim,
wyjątkiem jest książka Mateusza Halawy o roli nie można przemilczeć świetnej pracy napisanej
telewizji w życiu codziennym). Z drugiej, to z Donem Slaterem The Internet. An ethnographic
odpowiedź na zapotrzebowanie, jakie przyniosły approach albo książki Toma Boellstorffa Corning
lata dziewięćdziesiąte z ich potrzebą ukultural- of age in Second Life. Wracając do zachodnich
niania. W naszych realiach kulturoznawstwo jest studiów kulturowych, stanowią one alternatywę
tworem pozostającym jeszcze w powijakach, pra­ dla historii sztuki, literaturoznawstwa, socjologii
cującym wprawdzie nad własną tożsamością, lecz
1 innych, ze względu na zaplecze teoretyczne oraz

BARBARZYŃCA

1 (18)

PD1P

�Nauki bez właściwości

podejście powalające rozumieć kulturę na sposób
antropologiczny. Chodzi tutaj nade wszystko
o ujęcie podważające ów fundament centrum-peryferie, na którym wznoszą się również inne
dyscypliny humanistyki i nauk społecznych. O ile
jednak antropologia zajmowała się dotychczas
owymi kulturowymi/historycznymi peryferia­
mi z perspektywy centrum, to wspomnianych
sąsiadów interesowały centra właśnie, również
z perspektywy centrum. Subdyscypliny studiów
kulturowych (np. visual studies w miejsce historii
sztuki, czy literary studies w miejsce literaturo­
znawstwa) podważają te dawniejsze kolonizacyjne
podejścia centrum, eksponując znaczenie stosun­
ków władzy czy oglądowej wielości zdetermino­
wanej rozmaitymi tradycjami i punktami widze­
nia. W wymiarze politycznym perspektywa ta nie
jest jednak tym samym, co projekt antropologii
zaangażowanej, tak jak się on na chwilę obecną
przedstawia. Jeśli zatrzymalibyśmy się przy tym
krytycznym ostrzu, to studia kulturowe bardziej
zaabsorbowane są polityką kulturową {cultural
politics), antropologia natomiast polityką kul­
turalną {culturalpolicy). W krajach anglosaskich
studia kulturowe są znacznie bardziej dojrzałe,
zdążyły instytucjonalnie okrzepnąć, a zarazem
stały się zagrożeniem dla dalszego istnienia an­
tropologii, ponieważ z jednej strony wykorzystują
jej metody, a z drugiej ich zakresy przedmiotowe
zachodzą na siebie. Pomijając tematyczne zazębia­
nie się, studia kulturowe mają coś, czego wydaje
się pozbawiona antropologia — ich pazurem jest
krytyka polityczna, silne uwikłanie w wartościo­
wanie pola społecznego na zasadzie podobnej do
tego, jak to się czyni w krytyce postkolonialnej.
U nas dzieje się to w o wiele mniejszym zakresie,
mniejsze jest też zainteresowanie antropologicz­
nie rozumianą kulturą głównego nurtu. Polska
etnologia ma wciąż problem z wyjściem poza
opłotki przysiółków Nawet książka Tomasza Ra­
kowskiego, którą uważam za najważniejszą pracę
etnologiczną ostatnich lat z powodów tyleż teo­

1 (18)

PD1P

BARBARZYŃCA

9

retycznych, co metodologicznych, przedstawia
temat peryferyjny społecznie. Czy znajdzie się
ktoś, kto pójdzie dalej? Brakuje badań kultury
rozumianej jako sposób życia, powtarzam — bezprzymiotnikowo. Na razie dysponujemy tylko
obrazem, jakimś niejasnym przeświadczeniem,
jak to powinno wyglądać.
EW: Czy taki postulat, zresztą bardzo dobitnie
sformułowany,
nie jest przysłowiowym
porywaniem
się z motyką na słońce?
J.B.: Wydaje mi się, że nie, czego zresztą do­
wiódł Rakowski, prowadząc bardzo odważne jak
na obecne czasy badania. A przy tym zapropono­
wał dojrzały i osobiście przepracowany projekt
etnologii. Wciąż jednak zniewalają nas ciężkie
masy „tradycji": Łemkowie, zbieracze złomu, geje
i lesbijki — to wciąż marginesy! Proszę spojrzeć, co
stało się z pojęciem codzienności, które wydaje się
samorzutnie odpowiadać zagadnieniom antropo­
logii — zostało zagarnięte przez socjologów, którzy
wchodzą w puste miejsce. A przecież etnolodzy
powinni się bardziej interesować tym terminem,
gdyż współgra z naczelnym dla nich pojęciem
kultury rozumianej jako sposób życia. Skutkiem
tego mamy do czynienia z sytuacją, w której Piotr
Sztompka propaguje to pojęcie, przy zdradzanym
przez socjologów braku zarówno narzędzi, jak
i wrażliwości niezbędnych dla jego dobrego wy­
korzystania, co widać poprzez bezustanne teore­
tyzowanie na ten temat; przez to, że nie powąchali
terenu, a spoglądają jedynie zza biurka. Być może
pomocny byłby w tym jakiś odnowiony projekt
interdyscyplinarności, ale pozostanę sceptykiem
— to pomysł dotąd niezrealizowany. Sytuację
komplikują bowiem nie dające się zignorować po­
działy między dziedzinami, co jest dziedzictwem
zarówno teoretycznym, zakresowym, jak insty­
tucjonalnym. Na interdyscyplinarność można
sobie pozwolić, do pewnego stopnia, wyłącznie
na pograniczach. Antropologia mogłaby wiązać

�Wywiad

10

się z tymi subdyscyplinami, które, podobnie do
niej, za dający się powiązać rdzenny nurt uznają
badania terenowe oraz wspominany wcześniej
sposób rozumienia kultury Ale to wciąż pieśń
przyszłości.
EW:
Wzmianka o gejach i lesbijkach wydaje się
sprzeczna z panującą poprawnością
polityczną?
J.B.: Zgadzam się, że w myśl najnowszego cho­
wu koncepcji postmodernistycznych należałoby
uznać naukę za element dyskursu politycznego.
Daleki jestem od negowania tego, choć filozo­
ficznego uprawomocnienia tego poglądu szukam
w bardziej klasycznych ujęciach, jak na przykład
w pragmatyzmie. Niemniej naukę obowiązuje jed­
nak wymóg poszukiwania ujęć rzeczywistości jak
najbardziej adekwatnych i prawomocnych, a nie
poddawanie się politycznym czy innym modom.
Po debatach w łonie nauk o człowieku i filozofii
można odnieść wrażenie, że jedyne ciekawe tematy
to właśnie te marginesowe, stąd i jeden z powodów
współczesnych wpływów antropologii — wszak to
ona marginesami zawsze się zajmowała. Ale nie ma
wątpliwości, że mniejszości seksualne, bezdomni,
subkultury to wciąż peryferia, chociaż — nie sposób
zaprzeczyć — na przykład kwestia odmienności sek­
sualnej jest ważka społecznie. Istnieją jednak waż­
niejsze problemy badawcze: co znaczy być dzisiaj heteroseksualistą/heteroseksualistką, co się składa na
jego/jej życie — chodzenie do kina, jedzenie kolacji
w restauracji, kontakty rodzinne, rozrywka, poglądy
polityczne; podobnie dotyczyć to będzie członków
klasy średniej czy subkulturowo niezrzeszonych.
Gdzie nie spojrzymy, tam mamy nade wszystko
reprezentantów takich właśnie grup ludzkich, świa­
topoglądów, aksjologii, słowem — sposobów życia.
Kiedyś Cezaria Jędrzejewiczowa nawoływała do
badania zjawisk zwykłych — pozostaje to w mocy.
Dopiero to przyniesie głębsze rozumienie tego, co
może znaczyć bycie gejem lub lesbijką, złomiarzem
i subkulturowcem. Zgoda, politycznie popraw­

ny projekt sprowadza się do angażowania jedynie
w takie marginalne tematy. Tak robią właśnie studia
kulturowe próbujące skupiać uwagę na zagadnie­
niach peryferyjnych, dowartościowując tym sposo­
bem pokrzywdzonych przez establishment. W tym
rozumieniu najlepiej by było, gdyby za przedmiot
badań obrać czarnoskórego bezrobotnego geja z kla­
sy robotniczej (i w naszym krajobrazie kulturowym
znajdziemy jego odpowiedników). Taki dopiero
miałby zdecydowane fory ze strony badacza.
EW:
Do tego powinien być żydem, który uciekł
z jakiegoś kraju Trzeciego Świata. Choć to przesa­
da, ale pokazuje ona preferencyjny sposób trakto­
wania nauki.
J.B.: Dokładnie tak! Według tego programu
należy znaleźć największą skrajność i dopiero ją
badać. To jest wyraz kapitulacji wobec programu
całościowego opisu życia ludzkiego, albo przynaj­
mniej jego istotnych domen. Biorąc za przykład
nasze podwórko, właściwie nie ma komu wska­
zywać wzorców, jak należy prowadzić badania,
ani czym winny one się zajmować; na domiar
tego starsi zostali wychowani w innym, już prze­
brzmiałym paradygmacie. Swoje robi również
rutyna intelektualna czy stagnacja powodowana
instytucjonalnym osadzeniem, zajmowaniem się
ciągle tym samym. Nie bez znaczenia jest również
upośledzenie finansowe środowiska akademickie­
go, które sprawia, że czas, który mógłby być po­
święcony na doskonalenie umiejętności i badania
spędza się na rozmaitych dodatkowych zajęciach
zarobkowych. Należałoby jednak iść dalej, ale
niestety prawdą jest również to, że w pewnym
wieku ludzie nie mają już takiego zapału, nie
ma już siły samemu robić badań, a robić je ręko­
ma studentów to marna sztuka. Studenci winni
w takim badaczu widzieć inspirujący wzorzec.
Sam nie jestem bez winy, weźmy za przykład
mój niegdysiejszy tekst na temat reklamy, który
mógłby być dobrym przykładem podnoszonych

BARBARZYŃCA

1 (18)

PD1P

�Nauki bez właściwości

tutaj krytyk. Nie wyszedłem w nim poza takie
tekstualistyczno-esencjalistyczne podejście, któ­
re powinno być punktem wyjścia domagającym
się dekonstrukcji w zderzeniu z realną praktyką
życiową, a nie punktem dojścia. Z antropologicz­
nego punktu widzenia ważniejsze jest bowiem nie
tyle to, co znaczy reklama w jakiejś hermeneutycznej czy strukturalistycznej perspektywie, lecz
to, co znaczy ona w fenomenologicznej, indywi­
dualnie i zbiorowo percypowanej i przeżywanej
praktyce jej użytkowników. Tutaj ujawnia się
również zmienność owego kryterium centrum-peryferii, które — jeśli w ogóle się nim posługu­
jemy — ma charakter płynny. Niegdyś centrum
stanowił Chopin, dzisiaj będzie to zespół Boys czy
Doda, ale nie przeprogramowaliśmy się na takie
myślenie. Ważne, abyśmy jako badacze potrafili
dostrzegać takie zjawiska, jak choćby upowszech­
niające się ozdabianie domów w okresie Bożego
Narodzenia, co może odpowiadać zmianom po­
czucia estetyki, a co za tym idzie ciągłemu prze­
kształcaniu się wrażliwości potocznej. Spotkamy
się z tego typu praktykami zarówno w mieście
jak na wsi, co pokazuje, że dotychczasowe gra­
nice się zacierają, a kryteria ich wyznaczania
zamazują. Znakomicie pokazuje to niedawno
wydana, antropologiczna z ducha, książka Johna

1 (18)

PD1P

BARBARZYŃCA

11

Fiske Zrozumieć kulturę popularną.
Czas wreszcie
zrozumieć jak kruche i ulotne, a przez to przy­
godne są kategorie czy rozróżnienia, którymi się
posługujemy. A może jest tak, jak chce Przemy­
sław Czapliński, że oto wcale nie ma podziału na
peryferie i centrum? W swym założeniu starałem
się uwrażliwić czytelników na względność tych
i innych kategoryzacji, które wcale nie muszą być
takimi, za jakie zwykliśmy je brać.
F. W.: Podczas naszej rozmowy, jak też na kartach
książki Etnologia i okolice, często bije się Pan
w pierś, iż postulowany program do tej pory nie
znalazł choćby najmniejszej realizacji z Pana stro­
ny. To nieco schizofreniczne, ale spytajmy o plany
wyjścia z tego impasu. Czy można się
spodziewać
w czasie najbliższym
jakiegoś projektu
idącego
w sukurs rzeczonym postulatom potrzeby prowa­
dzenia badań terenowych?
J.B.: Myślę o tym intensywnie, niemniej wo­
lałbym nie uprzedzać biegu spraw. W pierwszej
kolejności muszę sam nadrobić sporo zaległości...

Styczeń

2011

�</text>
              </elementText>
            </elementTextContainer>
          </element>
        </elementContainer>
      </elementSet>
    </elementSetContainer>
  </item>
</itemContainer>
